23.10.2010
sobota

Przepraszam, że przepraszam

23 października 2010, sobota,

Prezes Jarosław Kaczyński (przepraszam z góry, że znów o nim, ale jak widać bez niego się nie da przeżyć jednego dnia w polityce) przyjmie przeprosimy prezydenta Komorowskiego (przepraszam, że znów o przeprosinach, ale bez nich też niczego już o polityce napisać nie można), jeśli ten podpisze deklarację łódzką, zwolni ze stanowiska swego doradcy Tomasza Nałęcza oraz wyeliminuje Niesiołowskiego i Palikota z parlamentu (Palikot chyba sam się wyeliminuje).

Tyle warunków znalazłam przeglądając różne doniesienia. Być może tych warunków jest więcej, gdyż wydaje mi się, że taki program jest absolutnie minimalistyczny i zdecydowanie po prezesie spodziewałam się więcej. Ja bym już w każdym razie poszła na całość. Dlaczego prezydent ma nie uznać, że Tusk z Putinem knuli przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, skutkiem czego doszło do katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem? Dlaczego ważna jest tylko „deklaracja łódzka” przeciwko przemocy, dokument najwyraźniej pisany w pośpiechu i na kolanie, bo jego najdłuższy fragment dotyczy wypowiedzi Janusza Palikota, w dodatku w programie satyrycznym? Jak na skalę win, warunki są właściwie żadne.

A gdzie cała ta wielka agresja PO przeciwko PiS, gdzie odpowiedzialność Tuska za zabójstwo w Łodzi? Czyżby prezes nie był już taki pewny, jak był w godzinę po tym wydarzeniu? Nie ma też żadnych dalszych postulatów odnośnie mediów. Czyżby na „Szkle kontaktowym” wszystko miało się skończyć? Dlaczego dymisjonować tylko Nałęcza, a minister Michałowski, to co? Czyż to nie on pomagał czy wręcz inicjował „usunięcie” krzyża z Krakowskiego Przedmieścia?

Uważam, że Jarosław Kaczyński powinien przyjąć przeprosiny dopiero wówczas, gdy prezydent doprowadzi w jakiś sposób do natychmiastowych wyborów parlamentarnych, bo czyż jako głowa państwa może dopuszczać, żeby rządzili nami jacyś chłopcy z podwórka na dodatek z zapałkami i jeszcze jacyś źli ludzie? Jeżeli oczywiście zapewni wygraną Prawa i Sprawiedliwości (najlepiej taką, aby PiS miało większość konstytucyjną), a następnie poda się do dymisji i wskaże swojego następcę w osobie Jarosława Kaczyńskiego. No, chyba, że ten będzie wołał zostać premierem, a prezydentem może zostać na przykład złotousty Mariusz Błaszczak, który już nieskutecznie pukał do gabinetu na Krakowskim Przedmieściu i nie został przyjęty. Jakaś rekompensata mu się chyba należy?

Prezydent powinien też doprowadzić to tego, aby w konstytucji zapisać wyraźnie, że wszelka krytyka PiS i prezesa tej partii osobiście jest niedopuszczalna i podlega karze więzienia. Można, a nawet powinno się oczywiście dodać, że ośrodki badania opinii publicznej, które wskażą, że notowania tej partii spadają zostaną natychmiast zamknięte, gdyż te notowania tylko rosną. Prezes ma swoje, na razie tajne badania i wie, że mu rośnie. Cała reszta jest socjotechniką PO.

Tę litanię można oczywiście wydłużać. Spektakl przeprosin politycy doprowadzili bowiem do absurdu, czyli właściwie wszystko jest już możliwe. Może więc lepiej Kaczyńskiego nie przepraszać. Trudno, ale niech żyje w przeświadczeniu, że jest przedmiotem wściekłych ataków, że jest niszczony, a każdy, kto myśli nieco inaczej niż on panicznie boi się pamięci o jego bracie. Niech Kaczyński po prostu takim, jakim jest, pozostanie. Znajduje się przecież w stanie dla siebie normalnym, a forma mu wyraźnie zwyżkuje. Jedną przemianę zresztą już widzieliśmy. Może należy oszczędzić zarówno jemu, jak i nam wszystkim dalszych.

Premier mówił, że nie chce kiczu pojednania. Kicz przeprosin rozkwitł nam jednak w całej pełni. I w tej sprawie każdy, kto nie chce być wykluczony z tej wielkiej polityczno – medialnej wspólnoty musi się jakoś wykazać, bo a nuż okaże się, że nie jest Polakiem, patriotą tylko jakimś odmieńcem. Przed nami więc wielkie narodowe zadanie – znaleźć kogoś, kogo powinniśmy przeprosić. Dobrze byłoby oczywiście uzyskać zaświadczenie, czy przeprosiny zostały przyjęte czy nie. Nie każdy jak prezes ma okazję ogłoszenia w mediach – nie przyjmuję. Lepiej więc na wszelki wypadek mieć wszystko na papierze. Depozytariuszem takich papierów mógłby być na przykład IPN, który roboty ma coraz mniej, a pieniędzy chce coraz więcej. Może dla potomnych byłby to dowód wielkości, a może tylko głupoty narodowej?

***

Piszę dziś o tym przepraszaniu, mimo że hemetemesis przestrzegał przed debatowaniem nad słowami Kaczyńskiego. Wychodzi na to, że jestem tym bałwanem, który odezwał się na morzu. Pocieszam się, że nie pierwszym, bo widzę, że koledzy redakcyjni też natychmiast zareagowali. Ja z reakcją postanowiłam poczekać, bo doświadczenie uczy, że sprawy po upływie kilkudziesięciu godzin zaczynają wyglądać nieco inaczej niż się nam to w pierwszym momencie, też pod wpływem emocji, wydaje. Tak się złożyło, że poprzedni komentarz poświeciłam słowom Andrzeja Wajdy i zimnej wojnie domowej. I nadal mimo wydarzeń w Łodzi nie uważam, by zmieniła się ona w gorącą.

Nie całkiem zgadzam się więc z Markiem Piegusem, że to musiało się stać, że wszystko zmierzało do takiego finału. Otóż za mało wiemy, by o czymkolwiek przesądzać. W końcu, jeśli ktoś nadmiernie pobudzony, nawet polityką, a może po prostu psychicznie chory dokonał zabójstwa, to jeszcze nie świadczy, że wisi nad nami krwawa rzeź, że aż tylu polityków potrzebuje nagle ochronę BOR (skala tego zjawiska nawet mnie oburza, uważam, że władze niepotrzebnie wzniecają histerię).

Bardziej odpowiada mi umiarkowana ocena sceptyka, który wykazuje spory dystans do tego, co już nazwano „mordem politycznym”, a razie jedyne, co jest jasne sprowadza się do tego, że PiS chce na tej śmierci zbić jak najwięcej kapitału politycznego, ale chyba od początku prezes przesadził i sprawę przegrywa. Kaczyńskiemu wyraźnie zaczyna brakować wielkich słów i powtarza to samo, ale pokazuje cel strategiczny swoich działań, być może po raz pierwszy tak wyraźnie – odświeżenie podziału na Polskę solidarną i liberalną, zaapelowanie do swego żelaznego elektoratu – narodowy katolik poniewierany, a nawet piętnowany, na przykład gaszeniem papierosów na szyi, przez wielkomiejską niemoralną resztę. Niby było to jasne, ale dobrze było wyraźnie usłyszeć od samego prezesa. Przywoływane przez Państwa hasło: „kto sieje wiatr zbiera burzę”, jest trafne. Zawsze podkreślamy, że wyborcę PiS wiążą z tą partią nadzwyczaj silne więzy emocjonalne, ale to oznacza także, że emocje negatywne mogą być nadzwyczajnie silne. Nie mamy jednak pewności, czy to ten przypadek. A ta niby wojna polsko – polska, które to określenie wydaje mi się coraz bardziej nieadekwatne, bo widzę wyłącznie szarżę Kaczyńskiego, nawet tam gdzie żadnego wroga nie ma, będzie trwała jak pisze vonLeeb aż do wyborów w 2011 roku. Ja myślę, że może jeszcze dłużej. W każdym razie Pionu na rację – sytuacja się eskaluje i będzie eskalować dalej.

Nie znaczy to jednak, jak chce Wodnik53, że osiągnęliśmy jakiś wyjątkowy stan zdziczenia w polityce. To jest kwestia jednego lidera, który tak pojmuje politykę i nie potrafi inaczej w niej funkcjonować jak poprzez konflikt. Tak też bywa. Nie będę się powoływać, ze ostrzejsze słowa padają w wielu parlamentach, a polityczne zabójstwa zdarzają się w bardzo ustabilizowanych demokracjach. Osobiście wolę ostre debaty niż nijakie pod warunkiem, że są o czymś. Bez sensu była debata ostatnia na temat wydarzeń w Łodzi, ale potrzebna była Kaczyńskiemu do wyłożenia swojej strategii politycznej. Nie wiem, dlaczego inne partie się na zgodziły. Pewnie ze strachu. Dla mnie problemem jest właśnie strach panujący w polityce.

Jest sporo różnych wpisów, do których powinnam się odnieść, ale sprawa łódzka jakoś wszystko przykryła, chociaż nasza dyskusja blokowa nabrała pewnej świeżości właśnie w kontekście tych zdarzeń. Warto więc przeczytać analizę Leszka, chociaż przywoływanie argumentu, że problem polskiej demokracji jest brak opozycji, mnie akurat nie trafia do przekonania. W Polsce jest bardzo silna opozycja, a to że staje się ona pozasystemowa, kwestionuje faktycznie demokratyczny porządek to inna sprawa. I nie jest tak, że jest ona całkowicie nie merytoryczna. Ona ma swój program, który może się nie podobać, może być groźny (obietnice gospodarcze, polityka zagraniczna), ale on jest i ma rację Tusk, kiedy mówi, że nie można PiS lekceważyć.

Paweł Markiewicz o roli dziennikarzy – zgoda, jest jak Pan opisał i to co się zdarzyło jest też przyczynkiem do dyskusji o stanie dziennikarstwa. Nie sadzę jednak, aby prezydent coś osiągnął zapraszając Radę Etyki Mediów, czy stowarzyszenia dziennikarskie, gdyż te organizacje nie cieszą się szacunkiem i dla środowiska są właściwie bez znaczenia.

Polecam też komentarz Marcina o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego, który – jak sam pisze – powstał tuż po smoleńskiej katastrofie. Warto wiedzieć, że już wówczas nie panował aż tak wielki instynkt stadny, jakby się to wydawało. Przy okazji polecam książkę „Daleko od Wawelu” redaktorów Majewskiego i Reszki, opis dworu bardzo ciekawy, wszystko prowadziło ku katastrofie, choć oczywiście nie musiała to być katastrofa lotnicza.

Nie całkiem zgadzam się z g01.pl, że Jarosława Kaczyński panicznie boi się, aby nie ujawniono, że zachęcił do lądowania w Smoleńsku. Już chyba pisałam nie raz, że do presji na pilotów wcale nie potrzeba było słów, presją była cała sytuacja i w tym sensie naciski są dla mnie sprawą kluczową.

Abmirosie pyta pan, co może dla mnie zrobić. Pytanie traktuję poważnie – czytać „Politykę”, wpisywać się na blog nawet, jeśli piszę rzadziej, ale nie mam wrażenia, aby było tyle wydarzeń wartych komentowania i ciekawi mnie też co Państwo komentują sami z siebie. Można słuchać TOK FM, oglądać Superstację. Z resztą jakoś sobie poradzę.

Misiaku, nie oszczędzaj się, możesz pastwić się nade mną także przy pomocy PZPR. To zawsze dobre, gdy nie ma się wiele do powiedzenia.

Komentarze: 259

Dodaj komentarz »
  1. Zawsze czytam to, co Pani pisze, ale tym razem trudno mi się powstrzymać od wielkich braw. Nazwała Pani kilka rzeczy po imieniu. Dyktowanie prezydentowi, co ma zrobić i domaganie sie przeprosin to jakieś zupełne zagubienie się prezesa.

  2. No to mamy nie IVRP, tylko PRL bis w wykonaniu przewodniczacego JK. Nie dosc, ze wszyscy tancza jak marionetki pod dyktando PiS, to jeszcze przewodniczacy stawia sie w roli I sekretarza a swoja partie w roli PZPR. Powrot cenzury, brak wszelkiej krytyki PiS i jej szefa, ukaranie elementow antypisowskich ( czyli antypolskich) sterowanych przez zagraniczne osrodki (Moskwa-Berlin w domysle), zamknac wrogie partii media. No, coz, I sekretarz nie zapomnial, w jakim panstwie dorastal i kto mu dawal naukowe tytuly, a wykorzystac tamte wzorce zawsze mozna. Brawo!

  3. Wyobraźmy sobie, że jest rok 2006 lub 2007 i Donald Tusk zwraca się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z żądaniem odwołania /!/ PiS-owskiego Marszałka Sejmu i prominentnego urzędnika jego Kancelarii /żądanie przeprosin pomijam, Tusk jest pozbawiony tego natręctwa/.
    Gromki śmiech zagrzmiałby od Bałtyku aż po Tatry.
    Teraz wygląda na to, że nad tym listem wielu będzie się zastanawiać, analizować go, rozpatrywać wszystkie za i przeciw, wydawać oświadczenia,
    zamiast potraktować te bezczelne żądania tak, jak na to zasługują, czyli ad kosz.
    Swoją drogą, to wieczne obrażanie się i żądanie przeprosin jest chyba jakimś straszliwym przeżyciem jeszcze z dzieciństwa. Aż boję się pomyśleć, co tam się w ich domu działo…

  4. PRZEPRASZAM że się wtrącę, ale nic Pani nie napisała o formie przeprosin. Nie sądzę żeby prezes zechciał przyjąć przeprosiny niepełne, bez wyznania wszystkich win, a także nieszczere. Warto aby opublikował szczegółowy formularz przeprosin, żeby uniknąć nieporozumień.
    Jeśli już mowa o naszej polityce, to ciekaw jestem jak Pani i blogowicze typują ? co w najbliższym czasie surowo potępi pan premier i zaraz zlikwiduje przez specjalne ustawy. Na razie zlikwidował pedofilię, hazard i dopalacze. Strach pomyśleć co pan premier zrobi kiedy dowie się że papierosy szkodzą a z powodu wódki ludzie umierają.

  5. bardzo Pani artykuły lubię,Pozdrawiam

  6. Red. Janina Paradowska
    pisze znowu o prezesie, trochę przez zaciśnięte zęby, ale jednak.
    Powtórzę, nawiązując do ostatniego zdania wpisu, (dot. głupoty narodowej), swoją prośbę do publicystów. Jako człowiek z natury nieśmiały, kieruję tę prośbę śmielej, po usłyszeniu p. Gowina, że „winna jest też opinia publiczna”.

    Szanowni Państwo Dziennikarze Polityczni, jesteście od dawna szantażowani przez ludzi PIS, a szczególnie przez prezesa, że zachowujecie obrzydliwą stronniczość, nie mogąc się powstrzymać od kwestionowania sensu, czasami łagodnej krytyki, kiedy prezes i jego papugi mówią POTWORNE GŁUPSTWA.
    Wg mnie z jakichś przyczyn analizujecie te głupoty, te psucie powietrza w Polsce, szukacie jakiejś motywacji dla tych durnych wypowiedzi, a to są KOSZMARNE GŁUPOTY, które powinny wyautować gadułę z polityki. U nas ordynacja tej szansy nie daje i to powoduje bezkarność.

    Przed chwilą usłyszałem prezesa ze Szczecina. Miał on minę poważną i mówił, że gdyby rządził „to tej rury by nie było” (czy coś podobnego).

    Wcześniej słyszałem radosną dziennikarkę, która z przejęciem powiedziała, że „ostatnim sędzią jest wyborca”

    Ja jestem sędzią! – zapewniają mnie często media. Jakie to okropne, infantylne, jakie to jest robienie wody z mózgu mniej wyrobionym widzom/słuchaczom. Te okropieństwa, to też moja wina – mówi p. Gowin.

    A więc na zakończenie.
    Proszę nie bać się podejrzeń o stronniczość. Proszę głupotę nazywać głupotą. Brak Janusza Palikota odczuwam właśnie z tego powodu. BOICIE SIĘ PAŃSTWO CZEGOŚ.
    Czy myślicie Państwo, że kultura dziennikarska to owijanie w bawełnę?

  7. Może jednak maly kamyczek do dziennikarskiego ogródka. Nie dotyczy on Pani warsztatu dziennikarskiego , za który ogromna wdzięczność. Jednak dotyczy red. Kolendy- Zalewskiej i jej audycji wczorajszej z Prezydentem RP.
    Odnioslem wrażenie, że celem pani redaktor bylo wymuszenie przeprosin prezesa Kaczyńskiego przez Pana Prezydenta RP. Uczynila to tak niekulturalnie, że mi przykro bylo sluchać jej usilowań. Koniec końcem, Prezydent w sposób kpiący z jej „genialnego” pomyslu przeprosil. I red. Kolenda- Zalewska jak i większość dziennikarzy przyjęla przeprosiny na serio.
    To że politycy PiS nie szanują Urzędu Prezydenta z szacunkiem i godnością, wynosząc pod niebiosy ś.p. Lecha, nie dziwota. Biorąc pod uwagę frontierów tej partii
    ich kulturę wypowiedzi nie można się dziwić. Natomiast od p.Kolendy i innych dziennikarzy z jej stacji czegoś więcej trzeba wymagać. Pozwalają sobie dziennikarze na kretyńskie propozycje pertraktacji Prezydenta RP ze strajkującymi pod krzyżem, wlasnoręczne przeniesienie krzyża do kościola, rozmowy z upoważnionymi prezesa zamiast adresata zaproszenia, przepraszanie wszystkich do okola .
    To,że polityków mamy takich jakich sobie wybralismy to prawda. Natomiast nie ma struktur w sferze mediów, które przez nacisk eliminowaly by miernoty z tego zawodu,to klęska.
    Dużo zdrowia p. Janino… w Pani nasza nadzieja na normalność.

  8. Nie będę pisał o Kaczyńskim bo nie ma o kim (i mediom również radziłbym niezajmowania się osobą niespełna rozumu, bo to niehumanitarne), ale zdanie o prezydencie Komorowskim. Jego działalność jako głowa państwa a raczej brak tej działalności (wygłaszanie odczytów czy nadawanie orderów, to zdecydowanie za mało jak na prezydenta wybieranego wolą Narodu) dązy chyba do likwidacji tego niepotrzebnego za to drogiego urzędu, a conajmniej do jego wyboru przez zgromadzenie narodowe. A już wywiad z p. Kolendą-Zaleską i jego przeprosiny, które zabrzmiały, jak przeprosiny (brak mi słów). Wcześniej widziałem w „Kropce…” bylego prezydenta Kwaśniewskiego i porównując obie postacie, pomyśłem sobie „czy w tym kraju nie ma więcej takich osobowości jaką jest były prezydent?”

  9. Szanowna Pani Redaktor,
    jak długo jeszcze wszyscy będziemy zajmować się przypadkami psychiatrycznymi i psychozami indukowanymi. Pozostawmy to fachowcom, czyli lekarzom psychiatrom. Czas wreszcie zacząć dyskutować o prawdziwych problemach Polaków, a nie tematami patologii i zastępczymi.
    Pozdrawiam

  10. Przeżyć bez Kaczyńskiego by się dało, ale o czym by pisali dziennikarze? Przecież można tego faceta zbywać krótkimi informacjami, stosownie do ciężaru gatunkowego jego działań. A nie dowartościowywać komentarzami publicystów. Nie wiem jak inni, ale ja jestem już tym typem porządnie zmęczona. Wdarł się do naszych mieszkań (poprzez TV, radio, internet czy prasę) jak smród, którego nie da się wywietrzyć, bo przecież nie da się tak zupełnie odciąć od informacji! I facet nic nie robi innego, tylko duma w bezsenne noce, czym tu jeszcze zaabsorbowac opinię publiczną. A już dawno nie ma nic ISTOTNEGO do powiedzenia na temat spraw krajowych. Noszę się z zamiarem wyjazdu, bo ten kraj już dawno przestał byc krajem normalnych ludzi. Kaczyński skutecznie wszystkich ogłupił i zaprzągł do swojego rydwanu. Tak wszyscy tańcują, jak on zechce. Czy warto?

  11. Oj, Pani Redaktor, nieładnie tak sobie kpić z Wielkiego Wodza, Stratega, Patrioty i Męczennika. Wstyd!
    My naród przez małe „n” nie potrafiliśmy stanąć na wysokości zadania. Zawiedliśmy Wodza głosując na Złych Ludzi. Pora na opamietanie. Pora na Wielką Ogólnonarodową Ekspiację: Wodzu przepraszamy, Wodzu wybacz, Wodzu niech nas prowadzi swiatło Twoich pochodni!!!

  12. Pani Janina Paradowska
    Dopiero teraz przeczytałem Pani komentarze do komentarzy, a w uwagach skierowanych do Abmirosa zauważyłem też pośrednio coś dla siebie.

    Czytam Politykę zawsze, a więc obiecuję jedynie więcej aktywności w „komentowaniu samych z siebie”. Na pewno pozwoli też Pani na komentarz do felietonów/opinii drukowanych lub wystąpień radiowo-telewizyjnych.
    Serdecznie pozdrawiam

  13. Gdyby do dzisiejszej sytuacji zastosowano żasady rachunku ekonomicznego – czy to maksymalizacji efektów czy minimalizacji nakładów rozwiązanie zawsze byłoby jedno – USUNĄĆ Z POLITYKI JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO !!!
    Byłoby to coś, co w praktyce się nie zdaża -MAKSYMALNY EFEKT PRZY MINIMALNYM KOSZCIE !!!

  14. Pani Redaktor.
    Nie jest najważniejszą rzeczą to, że PiS jako opozycja mieści się w jakichś normach spotykanych w świecie. Tak się składa, że TAKA opozycja w Polsce, jest dla PO opozycją WYGODNĄ. Najbardziej jaką mogła by być. Jest listkiem, a nawet liściem figowym zasłaniającym dosłownie wszystkie działania i niedziałania partii rządzącej. To jest problem. Spełnia w polskiej polityce rolę odwracającą uwagę od tysiąca innych, istotnych spraw, które bez jej specyficznego postępowania mogły czy wręcz musiały by stać się podstawą do oceny i rozliczenia rządów PO. Poza tym, jako najsilniejsza opozycja w parlamencie narzuca w pewnym, dość znacznym stopniu sposób postępowania SLD, któremu łatwiej naśladować niż stawać się samodzielnym.
    To jest główna przyczyna destrukcyjnego dla państwa oddziaływania PiS-u.

  15. A co do przeprosin, to na sąsiednim blogu napisało mi się tak, Pani Redaktor:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=768#comment-181429

    Pozdrawiam, Nemer

  16. A ja słyszałem, że jednym z warunków jest zamknięcie „Szkła kontaktowego”.

  17. Kaczynski w Szczecinie powiedzial ze niedopuszczalne jest aby fale morskie podmywajac brzeg pozbawialy nasz kraj czesci terytorium . Winym tego stanu rzeczy jest Donald Tusk . Nie tylko biernie ale z duza satysfakcja przyglada sie jak czastka po czastce pozbawiani jestesmy suwerennosci na rzecz wiadomych panstw.
    Rzad powinien niezwlocznie i natychmiast przystapic do biczowania morza.

  18. …Tak jest dac mu pelnie „wladzy: tej premierowskiej i tej prezydenckiej” w stworzonym dla PiSu i jej milosnikow KONDOMINIUM /na mode tych brazylijskich/ i niech tam realizuje swoje paranoiczne idee….

  19. Nasza gospodyni nie zawodzi – przynajmniej mnie – jeśli chodzi o odczytanie bieżących wydarzeń w polskiej polityce. Teatr przeprosin jest tak idiotyczny, że nie warto się nawet na chwilę zatrzymywać przy tych ekspiacjach. Pani redaktor od początku prawidłowo rozczytywała zamiary Kaczyńskich i nie popadła w szaleństwo nawet po Smoleńsku, który wywarł na większości czołowych dziennikarzy wypływ, który zaciemnił im fakty do tego stopnia, że zaczęli widzieć zalety LK, które wcześniej identyfikowali jako wady.
    Rynek wydarzeń jest w ostatnim czasie przepełniony różnego rodzaju katastrofami, więc nie sposób zatrzymać się choćby na chwilę i zastanowić nad następstwami tych zdarzeń. Zastanawiam się nad następstwami i nie mogę zrozumieć korzyści jakie można odnieś z tych dość przypadkowych zdarzeń. Nie ma w tym kompletnie żadnej myśli, która w dłuższym przedziale czasowym może zmienić układ sił na scenie politycznej.
    Prezydent i premier dali się zagonić po zamachu szaleńca w kozi róg i zamiast pogruchotać JarKaczowi kości idą do niego z oliwną gałązką.
    Pomiędzy wyśmianiem przeciwnika politycznego (JarKacz mówi o poniżeniu, ponieważ nie rozumie swojej komiczności), a kontestowaniem demokratczengo rozstrzygnięcia, jest przepaść do której należy go ostatecznie wtrącić. Jednak ażeby to wykonać, należy się zasadniczo różnić od PiS-u w sprawach podejścia do modelu państwa.
    Jeśli chodzi o strukturę podatków, obydwie partie nie różnią się wcale – podatki mają płacić relatywnie ubożsi. Ochrona zdrowia ma być zapewniona obywatelom, których stać na dodatkowe ubezpieczenia, a reszta niech zdycha w kolejce do lekarza. Jak jedziesz do pracy, to tym razem wbrew rynkowym nakazom, masz kupić droższy bilet u przewoźnika, który ma fanaberię na tle bezpiecznego przewozu pasażerów. Będąc na urlopie w okolicach Międzybrodzia musisz uważać na czyją łąkę wchodzisz ( w Szwecji możesz rozbić namiot na dowolnej łące), ponieważ znerwicowany właściciel może do ciebie wygarnąć serią z automatu. Jak już nie masz zamiaru chorować i gdziekolwiek jechać wypocząć, musisz uważać, ponieważ skłócony z rodziną obywatel, może siać kulami po osiedlowej ulicy, a policja w wyniku pomyłki kropnie cię ze snajperskiego karabinu. Jeśli jednak przyjdzie ci do pustego łba, że po wciągnięciu kreski, lub wyjaraniu skręta, możesz wyskoczyć na ulicę i krzyczeć chuj w dupę politykom, to przetrzepią ci kieszenie i za minimalną ilość spotkasz się z sędzią. Więc siedź cicho obywatelu!!!!

  20. W poprzednim otwarciu, p.n. warto słuchać Starych Mistrzów, wyrażałem swoje stanowisko w każdej aktualnej sprawie (zyskałem, u niektórych nawet miano ?eksperta?) dość wyraźnie, bez bocznych odniesień, któreby gmatwały sprawę lub prowadziły do zbytniego uogólnienia. Pisze Pani, Szanowna Gospodyni o eksplozji przeprosin na wszystkich poziomach życia w Polsce. Z tego nie wychodzi, czy zwyczajni obywatele, którzy śmiali dość odważnie potraktować możliwość dalszego pobytu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu ? gdyby się okazało, jego presja psychiczna wywarta na załodze Tupolewa, poprzez całkowicie ubezwłasnowolnionego gen. Błasika, doprowadziła do katastrofy, byłby możliwy jako odpowiedzialnego za śmierć 95 ?ciu niewinnych ludzi? Nie mam zamiaru nikogo za to przepraszać i to nie, dlatego, że słuchałem Starych Mistrzów, tylko, dlatego, że nie widzę powodu do tego!
    Tak samo, nie widzę powodu, dla których Prezydent RP Komorowski miałby przepraszać tego kurdupla. Jeśli sądzi Pani, że na podpisaniu deklaracji łódzkiej (kurde, co za pojęcie) sprawa się zakończy, to mógłbym posądzić Panią o naiwność. Jednak w zdaniu: ?być może, tych warunków jest więcej?jest absolutnie minimalistyczny?i po prezesie, spodziewałam się więcej?mam mieszane uczucia. No to jak to jest w końcu? Czy jest Pani gotowa mi przyznać rację, że to są dopiero warunki wstępne, po których prezes dopiero będzie rozważał możliwość przystąpienia do rozmów? Następne warunki będą, przed ewentualnym podaniem ręki na przywitanie kolejne w trakcie rozmów o jakimś finale. Nie będę pisał powtórnie o tych finałowych warunkach (na życzenie Pani mogę to wkleić na blog), bo koledzy i koleżanki zapewne je pamiętają. Powiem tylko, że Jarosław Kaczyński jest niezapasionym kurduplem, o niespełnionych ambicjach, planowanych do roku 2025 ?tego. Dlatego Prezydent, Komorowski powinien olać go z wysokości swojego Urzędu i nie zawracać sobie tym g?.m głowy. To samo dotyczy wszelkich mediów, bo to Wy (uogólniając sprawę) utrzymujecie go przy życiu. Z problemem Kaczyńskiego (o ile w ogóle jest taki problem) niech sobie radzi Premier Tusk, któremu można podpowiedzieć jedno: tak trzymać, a oni sami wyduszą się w stęchliźnie na bocznym torze.
    Gratuluje humoru Pani Gospodyni. Ja powtórzę, że nikogo nie mam zamiaru przepraszać, zaś zaświadczenie o moralności wystawi mi żona i reszta Rodziny a Pis mam gdzieś! Trochę nie dobrze, że odszedł z PO Palikom a pozostał Gowin bo ten człowiek ma swoim łebie zakodowany POPiS, i to będzie problem, gdy dyskusja nad kilkoma projektami ustaw o in vitro rozgorzeje na poważnie. Jedna partia, nie może mieć kilku projektów w jednej sprawie, to absurdalne. Będę miał dylemat w przyszłym roku, ale sobie jakoś poradzę.

  21. Pani Redaktor,

    Wiem że w Warszawie,Sejmie w samym środku tego tygla polityczno-dziennikarskiego procesy,które zachodzą widzi się inaczej. Ja mogę powiedzieć jak to wygląda z mojego punktu widzenia,przeciętnego wyborcy środka,któremu czasem bliżej do lewej, czasem prawej strony.
    Dla mnie to co się dzisiaj dzieje ma swój początek w latach 90-tych kiedy to pozwolono urosnąć Radiu Maryja. Przykro to powiedzieć ale duży w tym udział miała także lewica,KRRiT i osobiście Pani Waniek. A co mówili dziennikarze bagatelizujący treści płynące z tego radia? Dla mnie ciągle powtarzane brednie o ewangelizacji i tym usprawiedliwianie jadu wylewającego się z tego medium było wyjątkowo obłudne a już całkiem nietrafione jest tłumaczenie że tam „wykluczeni’ znajdują zrozumienie. Ludziom świat można objaśniać na różne sposoby,niekoniecznie wzmacniając w nich nieufność i nienawiść.
    Piszę o Radiu Maryja bo Jarosław Kaczyński nieodłącznie kojarzy mi się z tym medium. Pamiętam początki tej symbiozy i teksty o instrumentalnym wykorzystaniu Rydzyka przez Prezesa ale czy w tej chwili ktoś jeszcze odważy się coś takiego powiedzieć? Rydzyk może nie ufać Kaczyńskiemu i odwrotnie ale temu ostatniemu ten elektorat potrzebny jest jak powietrze;to do niego mówiąc ładuje akumulatory.
    Oczywiście elektorat PiS-u jest o wiele szerszy ale jeśli prof.Staniszkis mówi o segmentalizacji polskiego społeczeństwa to jest to grupa może nie największa ale bardzo niebezpieczna;grupa tak bardzo zindoktrynowana że nie wyobrażam sobie że możliwe jest jakiekolwiek porozumienie.
    Zwycięstwo PiS-u w 2005 roku przyjęłam z żalem ale początkowo zareagowałam podobnie jak w przypadku wcześniejszych wyborów;trudno,znowu wygrała większość nie z mojej bajki.Nie rozumiałam początkowo także tego co się dzieje w świecie dziennikarskim,pewnych nazwisk zwyczajnie nie kojarzyłam ale zabawnie było obserwować jak „niezależni” szybko byli nagradzani stanowiskami. To wtedy zaczęła się ta wojna, bo „czyja Polska” ma nie tylko wymiar ideologiczny ale także czysto praktyczny. Nie oszukujmy się wielu z tych panów i pań nie poradziło i nie poradzi sobie na wolnym rynku ale łatwiej jest oskarżyć GW i Politykę aniżeli przyznać że odbiorcy nie chcą z własnej woli kupować ich tekstów. A to co łączy wszystkie te tak różne środowiska nazywane u nas prawicą to notoryczne stawianie się w roli ofiary; to mityczny Salon niszczy środowisko Rzeczpospolitej, PO i TVN jest winien zdemonizowaniu PiS-u i Kaczyńskiego o oblężonej twierdzy Ojca Rydzyka już nie wspomnę.To nie`przypadek że żarty z Lecha Kaczyńskiego zostały nazwane „przemysłem nienawiści” a jakiekolwiek próby tłumaczenia trafiają w próżnię. Dla mnie lata 2005-2007 to była jedna wielka próba odwetu za prawdziwe i urojone krzywdy. A kiedy słyszałam i słyszę o ideowości tego środowiska i tym samym o moralnej wyższości to bez zastanowienia stawiam na „bezideową” PO.
    Porozumienie nie jest możliwe bo to jest nienawiść autentyczna;nienawiść podszyta prawdziwym strachem. My się boimy że oni ponownie mogą zdobyć władzę a wtedy zemsta będzie jeszcze większa,oni węsząc wszędzie spiski coraz bardziej zamykają się w swoim świecie,wieszcząc nadejście jakichś dramatycznych wydarzeń łącznie z rozlewem krwi na ulicach.
    Podobne grupy społeczne są w każdym społeczeństwie ale zwykle jest to margines; u nas za sprawą Jarosława Kaczyńskiego to największa opozycja. Wszystkim rannym dyskutantom zadawałabym pytanie: dlaczego możliwa jest rozmowa wewnątrz pozostałych 70% społeczeństwa,dlaczego jesteśmy w stanie zaakceptować wzajemne różnice i odmienności i tylko ta prawa strona jest głucha na jakiekolwiek argumenty.

  22. Kilka uwag na temat „świat idzie ku gorszemu” o czym pisali już egipcjanie na papirusach parę tysięcy lat temu:
    1. chyba wystarczy już tego ‘przepraszania’ bo to juz prawie niczemu nie słuzy, a tylko dewaluuje znaczenie słowa i gestu
    2. Pana JK to chyba najlepiej ignorowac jak ktoś słusznie już zauważył na tym forum. Bo on sie po prostu coraz bardziej oddala od rzeczywistości
    3. zachowanie członków PiS coraz bardziej przypomina sektę w ścisłym tego słowa znaczeniu. My, swoi – dobrzy; reszta, obcy – źli itd.; wszędzie zagrożenie. Wszystkie syndromy zachowania pasują jak ulał.

    4. Ja bym prosił natomiast o wyjasnienie dlaczego do różnych programów zaprasza sie osoby, które kiedyś byłyby uznane za niehonorowe i których sie nie zaprasza na tzw. salony bo kłamały publicznie w celu zdyskredytowania kogoś z innej partii.

    5. Kłania sie tu wypowiedź o „sprostytuowaniu się” czy to posłów czy dziennikarzy. Okazuje sie że można kłamac lub mijac sie z prawdą w imie partykularnych partyjnych celów i dalej sie funkcjonuje jak gdyby nic sie nie stało. Nie ogarniam tego swoim „małym rozumkiem”
    Zwłaszcza jak sie przypomni czasy PRL z cenzurą i zakłamaniem i czas rewolucji Solidarności – w której chodziło tez i o to aby prasa, radio, telewizja i dziennikarze rzetelnie i obiektywnie opisywały rzeczywistość.
    Gdzie sie podziały te ideały? Czy tak miało być? Jak swoja rolę widzą dziennikarze? Czy faktycznie wszystko można kupić i sprzedać, wciskając kit ciemnemu ludowi byle była kasa. Troche gorzko jest to obserwować.
    No i stąd był taki wstęp.

    Pozdrawiam

  23. na facebooku jest akcja przeprosmy prezesa. edzie nowy happening? Jak ostatnio sprawdzalem do akcji przylaczylo sie juz ponad 5tys ludzi.
    swoja droga wydaje sie ze JK juz raz domagal sie przeprosin od narodu i wszytskich innych i juz wszyscysmy przepraszali. A moze to by sp LK?
    Czlowiek powoli traci rachube.

    A swoja droga to Komoroswki sie wyglupil kompletnie z tym stwierdzeniem o eksperymencie. Albo chlopie przepraszasz jako prezydent albo w to wogole nie wierzysz i robisz niepotrzebna szopke narazajac siebie i pelniony urzad na ?oczywista? smiesznosc.

  24. Co do pojednania polityków, to nie mam mowy o tym dopóki Kaczyński jest na scenie politycznej. A żadna śmierć nie jest w stanie powstrzymać eskalacji nienawiści Kaczyńskiego do ludzi. Jeżeli śmierć 96 osób nie pomogła w pojednaniu, to nie ma szans, żeby jakiś jeden przypadek coś zmienił. …No, chyba, że ktoś przyniesie głowy Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego (teraz już nie wiadomo kogo, bo z dnia na dzień lista sie wydłuża) na talerzy Kaczyńskiemu, to może prezes odpuści, ale to też nie jest gwarantowane, bo przecież nikt życia jego bratu nie przywróci, a do niego to nie dotarło jeszcze.

  25. W tym szaleństwie jest metoda. Prezes dąży do eliminacji świadomie wybranych celów. Czyż marszałek Niesiołowski nie jest osobą nazywającą rzeczy po imieniu? Nawet jeśli robi to ostro, szarpanymi słowy i z emocjami, to moim zdaniem wiele z prawdą się nie mija. Nie rozumiem też odsądzania Palikota od czci i wiary. Wręcz denerwuje mnie hipokryzja w szeregach samej PO, że o dziennikarzach nie wspomnę. Palikot jest gościem również nazywającym sprawy po imieniu, jeno poprawność polityczna nakazuje wielu bardziej widzieć formę niż komunikat. Kolejne jest „Szkło kontaktowe”, gdzie dzwonią ludzie i mówią co myślą, a że myślą inaczej niż prezes to trzeba je zdjąć z anteny. Gorzej, w „Szkle” poruszamy się w lekkich, kabaretowych oparach absurdu, a nic tak jak satyra nie obnaża absurdalności w tym wypadku PiS i JK. Żal mam do rządzących, bo albo brak im odwagi albo asertywności, bo większość, jak to Pani redaktor nazwała, szrży JK da się obalić spokojnymi, merytorycznymi, z psychologii zwrotami. Prezes nie jest mistrzem strategii, jest mistrzem manipulacji widocznej gołym okiem. Nie wolno się jej poddawać. Jak każda choroba emocjonalna nie leczona postępuje. Tak jest i w tym przypadku. Prezes to – media i politycy tamto i tak w koło. Teraz akurat wszyscy latają i się przepraszają, a za co się pytam? Tusk powinien zatrudnić terapeutę, najlepiej od uzależnień, bo Ci świetnie rozpoznają mechanizmy iluzji i zaprzeczeń. Ja nie mam wątpliwości, że JK ma problemy emocjonalne, wiem też, że my go nie uleczymy, ale władza musi nauczyć się z nim żyć i odpowiednio kontrować, nie pozwalać mu zatruwać naszego życia coraz bardziej. Troszkę popłynąłem. Wracając… „temy rencamy” się podpisuję pod Pani redaktor słowami. Jak zwykle celnie. Serdecznie pozdrawiam i ponawiam prośbę spod Superstacji, częściej! :)

  26. (tak dla odmiany wpisuję się, sorry bardzo długo, u p. Redaktor bo tutaj tak bardziej elegancko.)

    Historyjka którą kiedyś obiecałem, na przestrogę Krajowi bo duża szansa że sytuacja się podobnie rozwinie w kraju.

    Otóż proszę państwa politycy amerykańscy dawno zauważyli że bycie merem, burmistrzem to ciężki kawał chleba, nie tylko że trzeba uśmiechać się do wyborców ciągle ale trzeba pilnować kanalizacji, śmieci, wody, parków, szkół, teoretycznie policji (w Stanach nie ma państwowej policji, każda dziura ma swoją własną) sensownie planować przestrzennie i na dodatek na tym trzeba się znać bo inaczej się posypie i wyborcy pogonią.

    Coś z tym trzeba było zrobić.

    I wymyślono.

    Mianowicie stanowisko tzw administratora miasta (City Administrator/Manager) i jego zastępców którzy te wszystkie uciążliwe rzeczy mieliby robić kontraktowo, i robiliby lepiej bo profesjonaliści i bo nie musieliby tracić czasu na mizdrzenie się do wyborców.

    Burmistrz i rada oczywiście w nowym systemie zostają, jest demokracja w końcu, Ameryka tutaj, ale żywot mają słodki w tym nowym ulepszonym układzie, przecinanie wstęg, przewodniczenie naradom, jeżdżenie po świecie, chodzenie na bankiety, etc jedyna ciężka harówa to kombinowanie jak tu wygrać następne wybory. Parę godzinek dziennie tops. Za te marne $100-200 tys rocznie plus benefity.

    Teoretycznie wszystko to bardzo racjonalne.

    Praktyka zaś jest taka że rączka rączkę myje i burmistrz z radą dają stanowiska administratorów ludziom ze swego układu (kwalifikacje żadna przeszkoda, w Stanach kupa collegów klasy myszki miki gdzie za parę tysięcy można w parę miesięcy stać się profesjonalistą czegokolwiek).

    Układ to korumpogenny bo takich administratorów zatrudnia się generalnie na kontrakty, inaczej można im płacić co się chce.

    Przykład z życia w następnym wpisie.

  27. Marniutka sztettel w Kalifornii (City of Bell miasteczko się nazywa), około 40 tys dusz, głównie latynoamerykańskich, trochę czarnych reszta białych, bieda duża jak na Stany 20% poniżej poziomu ubóstwa, na kartkach żywnościowych (food stamps), z połowa miasta po angielsku nie mówi lub tylko trochę, bezrobocie 25% nominalnie, de facto znacznie wyższe. Typowa prowincja kalifornijska.

    A administratora miasta burmistrzunio zatrudnił sobie za ok $850 tys rocznie (dwa razy więcej niż płacimy Obamie), zastępcą administratora została poprzednia szeregowa urzędniczka co sama sobie kontrakt na zatrudnienie napisała bez konsultacji z radą na marne $600 tys.

    Do tego jak wszystkim innym urzędasom miasto opłaca super duper ubezpieczenie zdrowotne – w mieście gdzie połowa nie ma żadnego ubezpieczenia!

    Do tego dochodzą uprawnienia emerytalne które w przypadku tego administratora oceniono na $600tys dolarów rocznie dożywotnio i automatycznie podwyższane co rok o 5-7% bez względu na poziom inflacji.

    Emerytura (opłacona przez podatników kalifornijskich) ta byłaby oczywiście extra do standardowego ZUSu amerykańskiego, który w porównaniu z nią absolutna nędza bo amerykański ZUS (SSA) płaci góra ok $27 tys emerytury rocznie.

    Na marginesie najwyższa emerytura którą obecnie płaci Kalifornia swojemu byłemu samorządowcu to około $500 tys rocznie. Były administrator sąsiedniego miasta. Dla porównania najwyższa cywilna emerytura przyznana przez ZUS polski w 2009 to 5.3kzł (średnia około 2kzł).

    To wszystko oczywiście było tym ludziom za mało, więc zaczęli dawać sobie pożyczki z kasy miejskiej na około 900tys USD razem.

    Jak to wszystko wypłynęło na światło dzienne, zrobił się wielki raban, w końcu znaleźli na nich jakiś paragraf i ich zamknęli w teatralny sposób zresztą(lokalny szef policji osobiście taranował drzwi wejściowe, pomimo że gość grzecznie przed nimi stał z podniesionymi rękoma – coż bardzo chciał utrzymać się na swoim stanowisku bo mu miasto płaci ok $550tys rocznie, miejski szef straży pożarnej teź z układu tak na marginesie zarabia tylko $400 rocznie czyli tyle co Obama).

    To wszystko tak na przestrogę bo jak pisałem wcześniej po raz pierwszy od stuleci administracje amerykańskie (federalne, stanowe, miejskie) płacą średnio więcej niż w prywatne firmy amerykańskie.

    Jak znam logikę biurokracji tylko patrzyć wprowadzą ten system w Kraju częściowo zresztą już jest patrz spółki quasi publiczne, Euro2012 np.

    To wszystko w ramach odtrutki od innych spraw.

  28. BTW bardzo ładny gest ze strony PO w Łodzi, tak trzymać prosiłby, na zaczepki K. nie odpowiadać pod żadnym pozorem.

  29. Ciagle tylko o tym chorym czlowieku. A tyle problemow w kraju. Na przyklad brak ubikacji, szczegolnie na prowincji, ale nawet i w W-wie, jak to ktos wreszcie zauwazyl i opisal. Wiem z wlasnego doswiadczenia jaki to problem i kiedy odwiedzam kraj i wyruszam na miasto to, bedac seniorem, staram sie byc zawsze w poblizu jakiegos przyzwoitego hotelu. Piszcie o tym a o „nim” potem.

  30. Kiedyś oglądałem film o dziejach króla Artura i rycerzach okrągłego stołu i w pewnym momencie tego filmu kiedy siły zła wygrały prawie wszystko jedyną bronią i to bardzo skuteczną było zapomnieć. Ciemny lud odrócił się i zapomniał o złej czarownicy a ona rozpłynęła się w niebycie niepamiętana przez nikogo. Może to jest metoda na Pana Jarosława Kaczyńskiego – niezajmować się nim. Przecież ten pan wami dziennikarzami manewruje, robicie dokładnie to co ten pan od was chce. Nie dajecie nam prostemu ludowi o nim zapomnieć. Jaki to był mord polityczny. Dla mnie mord polityczny to zamordowanie: Martina Lutera Kinga, braci Kenedych, Olafa Palmego a cała reszta to zamachy szaleńców mniej lub bardziej skuteczne. Nie dajmy się zwariować. Pozdrawiam. Lubię Panią Pani Janino, pani chłodne i wyważone spojrzenie na nasz światek polityki.

  31. Pani Redaktor,

    przyłączam się do podziękowań za tekst. Miło usłyszeć głos rozsądny w przemożnym jazgocie.

    Do listy rozczarowań dorzucam, prócz pani Kolendy-Zaleskiej (która przecież umie robić wywiady i dała się ponieść fali niepotrzebnie), coraz większe rozczarowanie Prezydentem Komorowskim. Przerażenie ogarnia jak się pomyśli, że mianował tylu doradców, a plecie takie głupstwa. Ciekawe, kiedy utraci najrozsądniejszych z nich, bo przecież inaczej to się chyba skończyć nie może? Że nie jest mówcą wiemy nie od dziś, ale żeby tak palnąć jak np. z eksperymentem przeprosin… Żal i tyle.
    Ile razy go słucham odkąd ubrał szatki kandydata, tyle razy się martwię skąd u niego ten ‘amboński’ ton proboszcza napominającego niegodziwych parafian…
    Czekam aż się ocknie i usłyszę naturalny dla niego ton, choć zaczynam się bać, że może to właśnie teraz jest naturalny…

    Obyśmy się doczekali lepszych elit.

  32. Dołączam się do narodowych przeprosin i przepraszam Panią, że w tak niecny sposób często posądzałem Panią o znęcanie się na Napieralskim, SLD i w sumie na całe lewicy. Co gorsze, posądzałem o pełnienie roli cyngla w tym procederze. Skłania mnie to tego nie tylko narodowa smuta ale i fakt, że najwyżsi przedstawiciele narodu, wielka trójka odegrała wczoraj teatralno kabaretowe role składając kwiaty przed lokalem bojówek PiS w Łodzi. Dali w ten sposób wyraz tchórzostwu, prymitywizmu i śmieszności, potwierdzając jednocześnie wspólnotę pochodzenia i bliskość poglądów kombatanckich.

  33. Świetny ubaw z tymi przeprosinami. Zarykiwaliśmy się z żoną (żyjemy poza Polską i od dawna już traktujemy polski „teatr polityczny” jak kabaret niskiego lotu) z sms-ów w Szkle Kontaktowym; w naszym rankingu wygrał sms: „Przepraszam konia za to, że ma duży łeb”. Zgadzam się z Panią Redaktor w pełni. Dodam, że obecna heca przypomina mi upór władców PRL w sierpniu 1980, aby „Solidarność” uznała przewodnią rolę PZPR. Czy J.Kaczyński nie zdaje sobie sprawy z kompromitującej go analogii? Chyba nie. Jego strategia nie jest obliczona na tępy elektorat – po prostu sam jest bardzo ograniczony i zaślepiony nienawiścią. Ale trzeba to non stop ujawniać bez lęku o zanudzanie czytelników – znamy z historii tragiczne skutki ignorowania ambitnych psychopatów.
    Zgoła nieśmieszne w owym kabarecie jest szastanie pieniędzmi podatników. Jeszcze na wystawne pogrzeby można przymknąć oko. Ale dlaczego niby mam współfinansować ochronę takiego czy innego idioty, który w dodatku opluwa i kwestionuje demokratycznie wybrane władze?
    Życzę Pani wiele zdrowia i aktywności w mediach – mało jest tak mądrych dziennikarzy, jak Pani.

  34. Każdy człowiek przyzwyczaja się do swego smrodu i zwyczajnie go nie czuje.
    Gdy wejdzie między innych a oni ( dobrze wychowani i trzymajacy się zasad ) powiedzą tylko ” O – jaki wyrafinowany zapach Pan wniósł !!!” no to będą mieli smród a on sam bedzie myślał, ze jest wyjątkowy i z tego tytułu należą mu się szczególne przywileje.
    Trzeba takiemu komuś powiedzieć wprost – ” Panie – śmierdzisz Pan a Pański smród jest dla nas nie do wytrzymania. Albo zmienisz zapach albo won z naszej grupy !!!”
    Zapachy są rózne, rózne są gusta ale zwykły smród ( siarkiwodór ) mało kto toleruje.

  35. Mamy problem z polską demokracją ,która nie potrafi jeszcze radzić sobie z patologiami , polskie piekło jest pretekstem do promocji osobowści toksycznych , ewidentnie szkodliwych społecznie i nie wiadomo co z nimi zrobiic i jak walczyc skoro popiera je jakaś grupa ludzi , mi wydaje się że warto po prostu zaskarżyć PIs do trybunału Stanu i zastanowic się czy jawne podżeganie do nienawiści nie powinno stanowic podstawy do delegalizacji szkodnika, można nawet próbę delegalizacji spróbować przegłosować w Sejmie , wszyscy boją się nazwać stanu rzeczy po imieniu a przecież kiedy stanowczo wypędzono hałastrę spod Pałacu Prezydenckiego nastroje nieco opadły , tu działania soft tylko zmobilizują nowych i starych harcowników do działania

  36. Suplement do mojego komentarza: obliczyłem, że np. europoseł J.Kurski „zarabia” miesięcznie tyle, ile ja pobieram emerytury przez 2 lata.

  37. Przepraszam za słońce przepraszam za deszcz
    Za wszystko, za co tylko chcesz…

    To bardzo dobra poezja, az przykro cytowac ja do tak bezdennie zlej i glupiej polityki jednego aktora.

  38. @wg, wkładam twój post w zakładki, ponieważ udziela się na blogach POLITYKI kilku gości, którzy chcą koniecznie widzieć w amerykańskim systemie sprawowania rządów, wzorzec do naśladowania w Polsce. Nigdy nie byłem w USA nawet w charakterze turysty, więc polegam tylko na publikacjach w mediach, dlatego nigdy nie ośmieliłem się polemizować z chwalcami piszącymi posty wprost z wzorcowej krainy.
    Dopiero niedawno obejrzałem najnowszy film Polańskiego „Autor widmo” i zrozumiałem dlaczego nagle największa światowa potęga chciała go przymknąć. Bynajmniej nie chodziło im o wymierzenie sprawiedliwości za obcowanie z nieletnią panienką. Wuj Sam wściekł się za to, że filmowiec pokazał, jak USA traktuje swoich sojuszników (tutaj chodziło o Anglików)

  39. @Janina Paradowska: Przeczytałem ponownie mój wpis w którym pada Twoje nazwisko i nie widzę w nim ani pastwienia ani braku wyartykułowanej myśli. Jasne jest, że ubolewałem nad brakiem prawdziwej niezależności intelektualnej wśród komentatorów i nadmiarze publicystyki opartej nie na analizie spraw a na przypisaniu się do jednej ze stron „wojenki”. Podejrzenia, że jak ktoś był w PZPR latami to ma większą potrzebę przynależności niż niezależności wydają mi się zasadne. Samo członkowstwo w PZPR nie jest dla mnie jakąś dyskwalifikacją ale w kontekście tematu (niezależność a stadność) wydaje mi się niepozbawione znaczenia. Pozdrawiam.

  40. @emes

    W tym szaleństwie kompletnie nie zauważa się że Prezes zwyczajnie nie rozumie i nie lubi ludzi. Elektorat jest dla niego masą; jeden jest mu potrzebny dla potwierdzania swojego geniuszu ale w głębi nim gardzi, drugiego już jawnie nienawidzi.

  41. Jestem przekonanyże winą za poziom debaty politycznej należy obciążyć również dziennikarzy. To przecież media w pogoni za, nakładem, oglądalnością i innymi wskaźnikami „karmią ” odbiorców papką wypocin intelektualnych polityków. Za nic mcie (dziennikarze) skutki społeczne waszych komentarzy. Nie nawołuję do autocenzury, lecz do elementarnej refleksji nad wartością i ważnością podawanej informacji. Boję się włączyć telewizor bo zobaczę JK lub dowiem się że stoję tam gdzie ZOMO.

  42. @ Stasieku.
    Zgadzam sie… ja juz od pewnego czasu omijam tematy zwiazane z prezesem i jego nonsesami:) Juz wszystko zostalo przeanalizowane, czuje ze wciaz czytam to samo. Wystarczy. Dlaczego inne problemy i tematy przestaly istniec? Co z budzetem, ustawami?

  43. Uprzejmie proszę nie przepraszać ani za mnie, ani w moim imieniu. Osoby domagające się przeprosin jak małolaty z Zimbabwe cukierków i gumy do żucia nie mają bowiem zdolności honorowych. Amen.

  44. Jarek zdradza objawy paniki, ma złą passę i ciągle przegrywa wybory, teraz też ma na to spore szanse. Robi wszystko, aby znaleźć się w centrum uwagi, żeby się o nim głośno mówiło, komentowało. Powinien mieć przydomek „interceptor”, nie wiem jak mu udało się przechwycić atak szaleńca (a właściwie medialny dyskurs o nim), wydarzenie tragiczne, ale nie wyjątkowe w świecie, tak że wszyscy dyskutują o przeproszeniu jego, prezesa, a nie o samym zdarzeniu.

    A przecież jest to rzecz nowa w naszym kraju. To nie był wcale akt polityczny, choć już nikt tak nie mówi, raczej, że był „w kontekście politycznym”. Nie wydaje się, aby sprawca był nie tylko członkiem super niszowej partii, stowarzyszenia, ruchu politycznego, czy nawet sympatykiem któregoś nurtu, oficjalnego czy undergroundowego.

    Z tego co wiemy chciał zabić, któregokolwiek polityka, najlepiej prominentnego, lecz mu się to nie udało, nie powiodła się np próba zakupu kałasznikowa. Wyborcza pisała: „Ryszard C. swoją motywację określa jako swoje prywatne rozczarowanie prowadzonej polityki w ostatnim czasie.” Widać wyraźnie, że to zabójstwo anty-polityczne.

    Byłby to przedstawiciel nie którejś opcji politycznej (oj jak się Kaczyńskiemu nie spodobała próba zamachu na premiera Millera), lecz tych zniechęconych polityką, którzy programowo nie głosują, bo „politycy to złodzieje, bandyci, kłamcy” itp. Mówi się zniechęconych, ale przecież niektórzy nie są obojętni na politykę, lecz przeciwnie: nienawidzą jej i jej przedstawicieli.

    Właściwie to gość miałby nawet szansę stać się takim cichym ludowym bohaterem. U nas nie ma takiej tradycji jak w Stanach, walki z establishmentem, choć mieliśmy coś w tym guście np Samoobronę do pewnego momentu. To była rzecz specyficzna, bo ograniczona głównie do środowiska wiejskiego, ale w miastach też nie brakuje obywateli reagujących alergicznie na polityków.

    Teraz trochę polecę, ale z umowy społecznej nie może być wykluczona jedna trzecia społeczeństwa. Długotrwała frustracja z tego powodu rodzi agresję, bo przecież ileż może trwać „okres przejściowy”, „transformacja ustrojowa”, a właśnie został przetarty szlak do dania jej ujścia poprzez bezpośrednią przemoc wobec domniemanych winowajców. Jeśli nic się nie zmieni jeszcze przed Euro możemy mieć kolejny zamach, tym razem jednak bardziej skuteczny. Tego typu szaleńcy uczą się na błędach poprzedników.

    Ta próba analizy może być słuszna nawet jeśli sprawca ma zaburzenia psychiczne, gdyby cierpiał np na ciężką depresję wywołaną wtórnym szokiem kulturowym po powrocie do kraju albo coś w tym stylu. Wariaci są bardzo podatni na nastroje zewnętrzne, opinie ulicy.

  45. Pani Redaktor ! Drodzy Blogowicze !
    A ja za restauratorem Paliwcem (z niezapomnianych „Przygód Dobrego Wojaka Szwejka” J.Haszka – komunisty !!! – wiec a priori heretyka, prowokatora, bigamisty, de-moralizatora, ateisty, diabła wcielonego itp. obrażających „porządnych” mieszczan tradycji i zjawisk) na to co się dzieje w naszym kraju ostatnio (no tak od dekady z okładem – bo ten „ześlizg” w dół zaczął się sporo wcześniej, np.od deklarowanej i medialnie błogosławionej przyjaźni „popisowskiej” i psucia państwa pomysłami a’la IV RP – to pomyśl PO i PiS, nie tylko kamaryli K&K) powiem po prostu:
    - „GÓWNO TO WSZYSTKO WARTE”
    Dziś widzimy jedynie efekty zasiania tamtych ziaren ……..
    Myślę, że śladem Paliwca nie trafię „na Pankrac” jak mu to „załatwił” agent Bretschneider (z tajnej policji CK Austro-Węgier).
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  46. A ja nieco przekornie napiszę parę słów o ewentualnych pożytkach płynących dla nas, obywateli, z dzisiejszej obecności pana Kaczyńskiego w polityce.

    Może to dobrze, że najbardziej zaciekły nacjonalizm połączony z osobistą manią prezesa by być wyrocznią absolutną, objawia się w postaci tak groteskowej i nieapetycznej?
    Jest spora szansa, że na przyszłość zadziała to jak rodzaj szczepionki.
    Bo PiS z satelitami [RadiaRydzyk itp.] to coś w rodzaju dziecięcej choroby naszej ciągle nieprzyzwoicie nowej demokracji.
    A z demokracją jest trochę jak ze smokingiem – dobrze leży od mniej więcej czwartego pokolenia.

    Mam wrażenie, że to co teraz przechodzimy i tak jest postacią złagodzoną – przede wszystkim przez przynależność do grupy krajów o dłuższym demokratycznym stażu, i – na nasze szczęście – przez rzekę pieniędzy dość poważnie osłabiającą nasze kłopoty transformacyjne [nie lubię tego słowa ale już, poszło...].
    Jeśli na dłuższą metę wykręcimy się z pułapek i zagrożeń dość zasadniczych przecież przemian samym tylko Kaczyńskim, to i tak nie będzie najgorzej.
    Choć lepiej nie mieć też złudzeń – ten nurt, który pewnie będzie jakoś tam ewoluował, na długo zachowa swój jadowity skrajnie-nacjonalistyczno-katolicki charakter i będzie wypływał przy wszystkich społecznych i ustrojowych perturbacjach. Bo szansą dla niego są właśnie kryzysy i problemy społeczne, wtedy jak infekcja atakuje osłabiony organizm i może narobić szkód.

    A co do przeprosin to rację ma chyba jeden z blogowiczów – też miałem wrażenie, że red. Kolenda-Zalewska wręcz wymusiła je na prezydencie, nie brzmiało to wszystko przekonująco.

    Pozdrowienia

  47. Lis,Michnik,Zakowski,Parandowska,Wolk co laczy tych dzienikarzy prawda-nie,bezstronsc-nie ale nienawisc do czlowieka,kosciola i Pisu

  48. W tle dzisiejszej Puszki przewijało się pytanie: Czy Prezydent Komorowski powinien przeprosić J. Kaczyńskiego, PiS i Bóg jeden wie kogo jeszcze…..
    ZA CO ????? !!!!!!! Do jasnej i niespodziewanej……. . Za CO ?????? !!!!!!!
    i KOGO ??????? !!!!!!!

  49. 0700 jerzy pisze:
    2010-10-24 o godz. 13:41
    Może nienawiść do głupoty, cynizmu, obskurantyzmu, ciemnoty, zacietrzewienia, szkodliwości skrajnych postaw?
    Jak Pan sądzi?

  50. Media, które powinny relacjonować zaistniałe wydarzenia i ewentualnie je komentować zaczęły zajmować się kreowaniem polityki. Pierwszymi tego przykładami byli redaktorzy programu „Teraz My”. W ostatnim wywiadzie przeprowadzonym z prezydentem , który narobił tyle zamieszania, pani Kolenda Zalewska z zaciśniętymi zębami zmuszała do wyartykułowania przeprosin przez swego rozmówcę. Zapewne przygotowując się do wywiadu postawiła sobie za punkt honoru doprowadzenia do takiej deklaracji. Najprawdopodobniej w wiecznym pośpiechu za sensacją, zabrakło jej czasu na refleksję o absurdalności tego, o co nalegała.
    Oglądając i słuchając większości redaktorów i komentatorów omawiających rzeczywistość, odnieść można wrażenie, że wypowiadając się bazują nie na sprawdzonych wiadomościach, lecz w biegu do następnego rozmówcy, bez chwili na refleksję i przemyślenie powielają usłyszane bzdury.
    Równocześnie bardzo źle świadczy o rzemiośle „przypadkowych” dziennikarzy, którzy nie potrafią zareagować na słowotok polityków, którzy jednym tchem potrafią negować kulturę wypowiedzi swych politycznych przeciwników, równocześnie chyba z premedytacją powtarzają Komorowski, Tusk i.t.p.
    Chciałbym także odnieść się do powszechnie powielanej opinii o stanie psychicznym Jarosława Kaczyńskiego. Otóż proszę zwrócić uwagę z jaką sprawnością, w ciągu kilkunastu minut zwołana została konferencja prasowa i równocześnie wszyscy wypowiadający się w tej sprawie posłowie Pis-u mówili jednym językiem. Czy tak dzieje się w rodzinie, którą dotknęło nagłe, potworne nieszczęście. Partia Pis to jest sprawna maszyna czekająca na każde wydarzenie, które można by wykorzystać w celu wytyczonym przez sztab bezwzględnych ludzi „Jacek Kurski” z prezesem na czele. U nich nie ma mowy ani o uczuciach, ani o przypadkowości.

  51. Za kilka lat wejdzie do polityki pokolenie poddane od przedszkola katechezie.
    Ciekaw jestem, czy przyniesie to jakiś znaczący efekt?
    Wychowani w duchu ekumenizmu, miłości bliźniego, poszanowania ludzkiej godności politycy……..

    Podoba mi się ta wizja, tak samo jednak jak Królestwa Bożego na Ziemi, i powszechnej szczęśliwości w Komunizmie, nierealna…….

    „Homo homini lupus” lub bliższe naszym czasom
    „człowiek człowiekowi zgotował ten los” są bardziej realne……

  52. @ 0700 jerzy,

    czy fakt, że nie czuję żeby mnie Lis, Michnikj, Żakowski, Paradowska, Wołkek nienawidzili świadczy o moim braku człowieczeństwa? :roll:

  53. Panie Prezydencie niech Pan nie przeprasza, bo to żenujące. że szaleniec zabił? Jak Pan będzie tak za wszelką cenę każdemu kadził, to będzie Pan musiał przepraszać tych co na Pana głosowali w tym także mnie. Szanowna Pani Redaktor jak zwykle zdroworozsądkowa.

  54. Szanowna Pani,

    Być może kluczem do tej sprawy nie jest sam Jarosław Kaczynski, ale jego elektorat. W końcu chętnych do wejscia w jego rolę na scenie politycznej byłoby sporo. To że istnieją w Polsce ludzie którzy mają ochotę zbijać polityczny i ekonomiczny kapitał na absurdalnych poglądach, nie jest niczym szczególnym. W pewnym sensie, demokratyczny system został skonstruowany między innymi po to by dać platformę wyrazu dla poglądów skarajnych, nieracjonalnych, czy wręcz głupich. Fenomenem wyraznie wyróżniającą polską demokrację spośród innych jest wysokie – prawie jedna trzecia aktywnego elektoratu – poparcie dla poglądów nie tylko skrajnych ale wyraznie niemożliwych do jakiejkolwiek racjonalnej weryfikacji. Oznacza to że celem wyborcy oddającym głos na PiS nie jest trafność osądów tej partii na tematy polityczne czy gospodarcze, ale chęć ‘dołożenia’ za wszelką cenę PO, SLD, etc., a z nimi reszcie społeczeństwa.

    Nie liczy się tutaj żadna racja stanu, czy to dobre czy złe dla Polski jako takiej, nie ma również dążenia do osiągnięcia jakiegokolwiek racjonalnego celu politycznego poza mglistymi banałami na temat przyszłej powszechnej sprawiedliwośći, dobrobytu czy ‘zaczynaniu od początku’. Wydaje się że jedynym konkretnym celem takiego wyborcy jest ukaranie większości społeczeństwa które nie podziela takich czy innych poglądów. Poglądy te wcale nie muszą się pokrywać z tym co głosi Kaczyński, Kurski czy Ziobro. Ciekawy jestem co inni bywalcy tego Blogu sądzą na temat elektoratu PiSu. Czy jest to wynik deficytu społeczeństwa obywatelskego? Być może, po prostu, ignorancja czy pogarda dla systemu demokratycznego z jego niedoskonałymi kompromisami? A może wyraznie pogłębiający się geograficzny podział Polski na Warszawę i resztę Polski, gdzie niewielki obszar geograficzny jednego miasta wyraźnie odstaje cywilizacyjnie od reszty kraju? Pozdrawiam serdecznie.

  55. 0700 Jerzy 13.41
    Chłopie ,dlaczego juz na wstepie podajesz swoją Inteligence Quota ???

  56. Drodzy Blogowicze !
    Czy czytaliscie lub widzieliscie chociaz raz w zyciu jakis wywiad lub publikację redaktor Kolendy Zalewskiej na przyzwoitym poziomie profesjonalnym ?
    Ja od wielu lat nigdy, a jestem w tych sprawach bardzo kompetentnym zawodowcem i obiektywnym sędzią.
    I nie chodzi o poglądy polityczne.
    Pani Kolenda po prostu NIE NADAJE SIE DO TEGO ZAWODU.
    Jeżeli chce sie być
    dobrym dziennikarzem (polskim), trzeba mieć jakaś konkretna wiedzę np o ekonomii, prawie lub polityce, refleks, inteligencję, poglądy, ale takze bezstronność i umiejętnośc pisania po polsku.
    Pani K. ZADNEGO z tych warunków NIE SPEŁNIA !
    Umiejetność paplania do mikrofonu i wypowiadania glupich pytań nie wystarczy !
    ( niestety dotyczy to takze wiekszosci „dziennikarzy” tabloidu TVN24)

  57. sceptyk pisze: 2010-10-24 o godz. 12:19

    „Teraz trochę polecę, ale z umowy społecznej nie może być wykluczona jedna trzecia społeczeństwa.”

    Szanowny sceptyku!
    Bardzo dziękuję za dojrzałe spojrzenie na stan politycznej pogody.

    To nie jest „trochę”. Ta kwestia rzadko jest podejmowana, a więc Twój udział jest siłą rzeczy duży.

    Ty nie przymrużaj oczu i nie rób grymasu klauna samooceną „polecę”. Ty piszesz godnie idąc drogą spokojnej mądrej rozmowy w domu Gospodyni zdolnej docenić ważkość cudzej kwestii.

    Co do „umowy” to moje zdanie jest inne. Ta jedna trzecia zapewne bardzo by chciała aby wysokie umawiające się strony zgodziły się na ustanowienie ojca Tadeusza dożywotnim Prezesem Trybunału Konstytucyjnego i dopuszczałaby złamanie trój/czwór podziału władzy. Do umowy ponadczasowej zapewne za podszeptem którejś z teraz przepraszanych osób należałoby wpisać dożywotnie trzymanie goszczącej nas Księżnej Krainy Komentarzy w ciurmie o chlebie i wodzie. Zważ, że ta jedna trzecia woli dyktat niż referendum.

    Uwaga! NIE SZYDZĘ! Ta jedna trzecia jest rzeszą specjalnej troski.
    Zajmowanie się paranoiczną i karykaturalną emanacją tej rzeszy zostało wymuszone przez zaniedbania narodu. Oddaliśmy tych ludzi w ręce pazernych, cynicznych pasterzy traktujących ich jak gnój pod historię.
    To my światli lub tylko zdrowo rozsądni wydaliśmy ich na zatracenie.
    Nie można walczyć z pożarem konkurencyjnego islamizmu i walcem mrówczej produkcji chińszczyzny nie mając większości pozwalającej ustanawiać konstytucję ładu i tolerancji.

    Ta jedna trzecia będzie wyprowadzana w błoto i poniewierkę dla obłędnej obrony diet poselskich. Jeśli o losach budżetu mają współdecydować portrety poległych posłów z opozycji, to określanie swej wypowiedzi „polecę” jest kokieterią nie na miejscu.

    Katecheta wybrany na prezydenta zachowuje się bez udawania kogoś, kim nie jest. Mitoman sugerujący, że nie pozwoliłby dogadać się Niemcom i Rosji ponad naszymi głowami w osobach z tej jednej trzeciej budzi mniej sympatii niż prezydent safanduła. Ja też chciałbym aby prezydent był zankomitym dyplomatą. Aby władał piękną polszczyzną mówiąc pięknie i mądrze o nas i naszych sprawach. I aby nie dał się podpuszczać lisicy medialnej. Aby frak, surdut i inne wdzianka miał dopasowane i eleganckie. Ale przede wszystkim aby nasze masy widziały w nim swojego człowieka, a nie klerka, który zdradził. Przypomnijcie sobie totalną klęskę Olechowskiego.

    Prezydent Bronisław Komorowski pokazał, że potrafi przeprosić naród za to, że nie potrafi go nienawidzieć.

    Zanim kogokolwiek zaczniecie krytykować, dopuście do siebie skromność. Może krytykowany was podpuszcza. Przypisywanie komukolwiek głupoty najczęściej jest pierwszym krokiem do porażki. Prezydent katecheta pośrednio i jasno wykazał, że poseł Jarosław Kaczyński nie jest zdolny przeprosić nawet Boga.

    Przestancie innych traktować jak cięzkich idiotów. To jest łatwizna.

    Sceptyk nie uląkł się trudu. Brawa na stojąco!

  58. Olać Jarosława Kaczyńskiego śmiechem! Przecież tak komicznej postaci ze świecą szukać. Serdecznie pozdrawiam

  59. Takie mam wrażenie patrząc na ten polski cyrk z oddali, który miast zacząć zmierzać po katastrofie smoleńskiej ku normalności, pogrąża się coraz bardziej w śmieszności.

    Kabaretu czas zacząć, zapraszamy.
    Dziennikarskie pisarstwo karykaturalne (na tej liście trafił się naszej damie nr.010) kwitnie w najlepsze i zabawy i samozadowolenia końca nie widać.

    http://inspiracjademokracja.com/2010/10/05/ucz-sie-ucz-bo-nauki-to-potegi-klucz

  60. Jean Paul, 15.37. Kolenda Zalewska „trzęsie” polityką polską od kilkunastu lat i nikt się nie oburza ani nie krytykuje. Mimo, że jest ona kompletnym dnem dziennikarskim, nie odbiegającym jednakże od większości tej sitwy. Jest czołową komentatorką Gazety Wyborczej nominowaną przez największego intelektualistę Europy. I nic, pisze dalej. Bzdury. Wielu czyta i się autentycznie truje. A Pan wąsaty Prezydent gdyby był mądry to by wiedział z kim rzecz się ma lub zapytał by mnogich doradców. Tak chyba mądrych jak on sam. Jean Paul, nie należy się więc dziwić.

  61. Czy istotnie nie ma w Polsce ważniejszych tematów niż zajmowanie się stanem ducha oraz psychiki Jednego Pana. Tu wszak nie ogół powinien się wypowiadać lecz jakieś szacowne grono profesorów psychologi lub psychiatrii nawet. Przecież nikt niemal z grona odbiorców polityki nie wypowiada się na tematy gospodarcze, społeczne czy ekonomiczne, tylko wciąż o chorych rojeniach Prezesa. Zajmijmy się wreszcie sprawami ważnymi dla Polski, a nie jego problemami osobistymi.

  62. Szanowna Pani ! Czytam komentarze na temat bieżacej polityki , słucham róznych audycji radiowych i dochodzę do wniosku , ze wszyscy bez wyjątku bija pianę . Nie będę się wypowiadał na temat wypowiedzi Pana Jarosława Kaczyńskiego i równowagi w ostrości wystąpień bo to , widzę , zależy bardziej od preferencji komentatora niż od stanu faktycznego . Od dawna uważam , że tak długo jak w polskiej polityce będzie obecny Pan Kaczyński , tak długo będzie bałagan .. i nie jest to nawoływanie do czegokolwiek poza tym , żeby sobie poszedł wreszcie na emeryturę lub rentę i niech sobie żyje w spokoju i innym da spokój . Ponieważ jednak jest to marzenie nierealne to myślę , że jedyna rzecz jaka pozostaje do zrobienia to skorzystanie z propozycji Pani Moniki Wielowiejskiej , tzn. przestać zauważać Pana Jarosława Kaczyńskiego .

  63. edinburghscotland 18.14
    I znowu Anglik z Kolomyi popisuje sie swoim postępujacym odmożdżeniem. Poza wymyślaniem nowych nicków i obrażaniem Gospodarzy blogów Polityki, nie stać go na żadne nowe pomysly.

  64. Drogi „Jean Paul” z dn. 24.10.2010.h; 15.37.
    Pani redaktor Katarzynę Kolendę-Zaleską zaliczam wybitnie do grona tzw. „klęczonów” – podobnie jak np. I.Schymallę. One wszystkie (a jest tych „dziennikareczek” legion cały w polskich TV) w swym „nawiedzeniu” i w chwilach rozmów antenowych o Kościele, JP II, katolicyzmie, religii i „wszelkiej duchowości” dostają orgazmu – ciężko wzdychają, przewracają oczami i wydają z siebie namiętne ochy i achy! Wiec do realizmu i racjonalnego myślenia Drogi Blogowiczu jest im tak daleko jak od mego miejsca zamieszkania (Wrocław) do Nowej Zelandii lub na Antarktydę. Ten uduchowiony i na wysokim diapazonie etyczno-moralnym (ich zdaniem – tych „nawiedzonych”) dyskurs, ich podejście do tych spraw w sposób „klęczoński” rzuca się na cały ich warsztat dziennikarski – wydaje się im więc iż bliskość mentalna spraw ostatecznych, ich „przeżywanie” na wizji nobilituje te osoby w przestrzeni medialnej. Daje im dodatkowy atut w kwestii „nie myślenia”, a „czucia” spraw którymi się zajmują……. To sądy błędne i pokraczne.
    Też uważam tak jak Ty „Jean-Paulu”, że p.Kasia K-Z (a czytam, ją również w GW….) jest żurnalistką kiepskiej jakości, a jej mimika, aprioryczność sądów i wyższość która emanuje zawsze wobec interlokutora jest groteskowa i śmieszna (by nie rzec pokraczna).
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  65. Zapraszamy do pisania scenariusza o tow.Janinie Paradowskiej pod tytułem „Tow. z Pustaka Żużlowego” lub „Babsztyl z szamba”
    W scenariuszu prosze ująć.
    1.Rok 1953 luty jak Szymborska i Bruno Miecugow podpisują deklaracje o Biskupie Kaczmarku z Kielc
    2.Pranie Muzgu Paradowskiej w szkole.
    3.Paradowska ma 11latek siedząca w ławce szkolnej i wpatrzona w portrety na ścianie Bieruta ,Cyrankiewicza,Lenina itd.-skutek potem jest w PZPR.
    4.Rok 1968,1970,1976,1980 jak tow.Janina awansuje i ściga kto chodzi do kościoła.
    5.W PZPR robi zakupy za żółtymi kotarami za grosze.
    6.Wysługiwanie sie w gazetach 1960-1989 SB-ecko UB-eckich za kasiore jak Kurierze Polskim i Życiu Warszawy
    7.Jak w latach 80-tych biegała po dary do kościoła – ta to ma tupet.
    8.Chodzenie na głosowania w tym w 1985 roku 13 października itd…

  66. No przecież oczywiście ma pani rację,pani Janino!
    To jakiś bezsens z tymi przeprosinami.Jakiś sfrustrowany
    facet zrobił jatkę-zdarza się to na całym swiecie-a u nas
    jakieś szaleństwo.
    A teraz pomyślmy:
    Kościół Katolicki jest w części mediów krytykowany (chyba słusznie)
    za pazerność i przekręty majątkowe.
    Każdej niedzieli odbywa się w Polsce kilkanaście tysięcy mszy.
    Podczas jednej z nich (ODPUKAĆ W NIEMALOWANE!) wchodzi
    jakiś psychol z nożem i zabija księdza.
    Kto winien?No chyba wiecie:Tusk,Komorowski,Palikot,Gazeta Wyborcza,
    Kampania Nienawiści,Przemysł Pogardy,itd.

    Pozdrawiam wszystkich,a zwłaszcza Janinkę!Więcej luzu,bo zwariujemy…

  67. A jak z twoim „Muzgiem”, warchoł? Prany, czy od początku taki?

  68. Bardzo mi się podoba dzisiejszy wpis Palikota. Szczerze i dosadnie, a w dodatku na temat.
    http://palikot.blog.onet.pl/Nie-przepraszam,2,ID416170774,n

  69. Zacznijmy od glowy
    Ja tez nie zycze sobie by przepraszano w mym imieniu konia za to ze ma duza glowe.
    Dla Jerzego- na oznaczenie wychodka wystarcza dwa zera -trzecie jest zbedne.
    P. Gowinowi – niech winy SWOJEJ mnie nie przypina-niech sam ja nosi.
    A teraz co do J K -wiele osob , licho wie czemu nazywa go taktykiem , medrcem ,politykiem itp. Dla mnie to Jasiek z Wesela o ktorym to mowiono MIALES CHAMIE ZLOTY ROG , MIALES CHAMIE CZAPKE Z PIOR reszte blogowicze znac powinni.Jaki jest koniec strofy tez wiadomo.
    A taktyka J K jest identyczna z zachowaniem faceta w srodku Lodzi .Szukal WC na duzym placu a tu ani ,ani tylko klomb na srodku z krzaczkami do pasa.Wiec z koniecznosci wlazl w srodek zasadzonych i pielegnowanych kwiatow i z madra mina ogladajac sie dokola robil to co natura kazala.Publicznosc dokola podziwiala ze ktos tak dokladnie sprawdza czy kwiaty pachna – rzeczywiscie pachnialy nieco inaczej.
    Wyglad mial nobliwy , okulary,przedzialek i cala reszta , wszyscy podziwiali od pasa w gore .To ze olano prace ludzi /ten sam nobliwy od pasa w dol/ przypisal sobie ze jego wysilkiem ojczyzna rozkwitnie.
    A ON nie potrafil tylko znalezc drogi do ustronnego miejsca.
    Wiec pomozmy biedakowi , niech sobie ulzy ale tam gdzie to jest dozwolone. Uklony dla Gospodyni.

  70. Od miesiecy, a moze juz od lat probuje poznac programy polityczne polskich partii … To czego sie dowiaduje z polskich mediow brzmi zawsze. ktos kogos obrazil, ktos kogos powinien przeprosic, nie podam temu panu albo pani reki, nie bede z nim rozmawial…Musze przyznac, ze w Europie tego typu przedstawicieli wyborcu ze swieczka szukac. Wydaje mi sie, ze to troche za duzo zmian dla Polek i Polakow w ostatnich 20 latach, a ci ktorzy jeszcze swoje polityczne ostrogi zdobyli w PRL powinni po prostu odejscie na rente. Zycze wszystkim sukcesu w podjeciu odpowiedniej decyzji. Pozdrawiam z Europy

  71. Pan Prezes jedzie czołgiem albo karetą, a ludność stoi wzdłuż trasy i przeprasza. Po przyjeździe Prezesa pod pomnik Marszałka, z Belwederu wychodzi Pan Premier i Pan Prezydent który w imieniu narodu wypowiada rotę przeprosin.

    Przepraszamy Cię, Najjaśniejszy Panie,

    przepraszamy Cię, Panie Prezesie, i odpuść nam nasze winy tak, jak Ty odpuszczasz bliźnim.

    ( wpis jest transkrypcją z blogu znakomitego red Daniela P. )

  72. Na pewno łatwo pisze się w takim tonie o Jarosławie Kaczyńskim, i na nikim nie robi to wrażenia (ani na zwolennikach, ani na przeciwnikach), ale przecież druga strona medalu jest dużo ważniejsza. To że prezes wypowiada się w taki sposób, nie jest ani wielkim zaskoczeniem, ani popularności mu (jak dotąd) nie przysparza. Jest za to bardzo na rękę Platformie, która z wielką chęcią gra na tej samej nucie. I mamy nieustanne licytowanie się kto ubliżył majestatowi jedynie-prawowitego-po-wsze-czasy-Prezydenta (Kaczyńskiego) lub Prezesa, kto komu się odszczeknął, a kto jaki cytat zniekształcił. Czy nie czas już najwyższy skończyć z tą piaskownicą? Naprawdę nie chciałbym formułować tu nieprawdopodobnych teorii spiskowych, ale zwykła analiza cui bono sugeruje znakomitą symbiozę rządzących z histeryczną opozycją. Prezydent przeprosił za wszystko i wszystkich. Aż dziw bierze, że nie przeprosił za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. I wszyscy komentatorzy się teraz zastanawiają nad formą przeprosin i ich celowością. Albo nad tym kiedy zapanuje zgoda między politykami (ilekroć politycy mówią o zgodzie, łap się, obywatelu, za kieszeń). Litości!

    Wygląda więc na to, że wszystkie „reformy” uda się przepchnąć bez większego szumu. Neoliberalni ekonomiści atakują rząd za brak (niedostatek) śmiałości (w „reformach”), co utrwali przekonanie, że Donek to równy chłop, który ludziom krzywdy nie da zrobić. Pamiętamy przecież jak dziarsko przywalił sarkającemu Lisowi za pięćdziesięcioprocentowe koszty uzysku dla dziennikarzy. A w tym samym czasie, plasterek po plasterku, usuwa się z kodeksu pracy kolejne korzystne dla pracownika przepisy.

    Myślę sobie, że być może za pozornie nieracjonalnymi działaniami prezesa stoi oczekiwanie, że Tusk odwali całą czarną robotę, co zjednoczy niezadowolonych w obozie PiS-u i na fali tego niezadowolenia wyniesie PiS do władzy. Trzeba jednak koniecznie kanalizować to niezadowolenie w sferę symboliczną – spisków i dąsów – gdyż programowo PiS nie ma tym ludziom nic do zaoferowania i z żadnego rozwiązania Platformy się (po ewentualnym przejęciu władzy) nie wycofa – chyba że będzie to dotyczyło dzietności i konserwatywnego modelu rodziny (np. likwidacja bezikowego).

    Jeśli zaś chodzi o porządek demokratyczny to w równym stopniu jest on wypaczany przez Kaczyńskiego, który wyobraża sobie, że Prezydent jest jak Prezes PiS – tylko w większej skali – capo di tutti capi, który mocą swojej decyzji może dowolnie eliminować z życia publicznego demokratycznie wybranych parlamentarzystów, co i przez prezydenta, który w swoich przeprosinach implicite ten sposób myślenia o państwie autoryzuje. Aż trudno uwierzyć, że do tej pory sam się nie podał do „moralnej” dymisji (autor określenia chyba tylko przez przeoczenie nie dostał nagrody „Srebrnych Ust”).

    @WODNIK53: całkowita zgoda co do rozmodlonej redaktor KKZ. Tak się dzieje z umysłem jak ktoś nic poza papieskimi encyklikami (lub ich streszczeniami) w życiu nie przeczytał.

  73. Pani Janina Paradowska
    Dobra, wyluzowana Puszka dzisiaj. Polecam skład dyskutantów.
    Czuję się lepiej widząc, jak się trochę czwarta władza bije w piersi.

    Dobrze Pani w tym uczesaniu. Inni może powiedzą: przecież nie było żadnej zmiany!
    A na to swoje: dzisiaj była w uczesaniu i staranność i artystyczna niedbałość.
    Zapachniało oksymoronem, ale deja lo?

    Serdeczne pozdrowienia

  74. Przepraszam, coś mi umknęło.
    Czy Prezes przeprosił już za ” rządy złych ludzi”, „oni tam gdzie stało ZOMO”, „prezedenta z przypadku”? Jeśli tak, to ja PRZEPRASZAM!

  75. Czy nie przesadzamy trochę z ciągłym pisaniem o Jarosławie? Na każde wydarzenie musi być odzew Jarosława, szeroko komentowany przez wszystkie media. A może to sami go w ten sposób kreujemy? Nie ma Pani czasem takiego wrażenia? Powiedzmy sobie szczerze: dla mnie jest to polityk kategorii B, co udowodnił nie raz. Niestety jest szefem największej i najgłośniejszej partii opozycyjnej. Może warto przestać go kreować chociażby spuszczając zasłonę milczenia na jego żenujące postępki. Pozdrawiam autorkę!

  76. Ja przepraszam Pana Jarosława za to, że na niego nie zagłosowałem. Obiecuję poprawę i mam nadzieję, że Niebiosa mi wybaczą moje winy.

  77. Zamiast mojego osobistego komentarza:

    „Dyskutowaliśmy o tym wczoraj w Lublinie w pierwszym spotkaniu z cyklu ?kapłana błaznem? czyli o liście prof. Wodzińskiego do Janusza Palikota. Wstyd, że w Polsce na głupoty Jarosława i żenadę posłów Piś-u ludzie reaguja z taką powagą, gdy tymczasem trzeba ich zabić salwą śmiechu. Wyśmiać Piś!!! To prawdziwy cel, dość błazenady ponuraków, nic więcej serio o nich! ”

    Amen.

  78. Szanowni Jean Paul (2010-10-24, godz. 15:37) i WODNIKU53 (2010-10-24, godz. 20:43)!
    Podpisuję się pod Waszymi opiniami na temat p. Kolendy Zalewskiej. Zaliczenie jej do kategorii dziennikarskiej klenczonów, wraz z p. Schymallą wyjątkowo trafne. Kiedyś na blogu red. Daniela Passenta pisałem na temat sposobu przeprowadzania przez nią wywiadów z politykami nie podzielającymi jej poglądów, po wywiadzie w TVN24 z Markiem Borowskim, który w rozmowie z nią pozwolił sobie na luksus prawdy, oceniając obecną Polskę jako państwo wyznaniowe. Został za to przez nią surowo skarcony. Jej tyrada, przywołująca p. M. B. do porządku była wyraźnie dłuższa od jego wypowiedzi, a ton tej tyrady wyjątkowo agresywny.
    Wydaje mi się, że p. K-Z jest klęczonem wojującym. Jej nachalne wymuszenie na Prezydencie owych przeprosin było aktem dziennikarstwa fatalnego.
    Inną sprawą jest sposób sprawowania prezydentury przez p. B. Komorowskiego. Przed wyborami pisałem na blogach POLITYKI, że uważam go za kandydata nieodpowiedniego do tego urzędu, jednak mniej nieodpowiedniego od JK. Nie głosowałem na żadnego z nich w drugiej turze. Po wyborach również na blogach POLITYKI, życzyłem mu, aby moja negatywna ocena jego kandydatury okazała się nieprawdziwa. Niestety, przykościelność, brak umiejętności przewidywania, okazane przez niego, utwierdzają mnie w mojej opinii o jego znikomej przydatności do sprawowania tego urzędu. Ale go sprawuje i zachowania JK wobec niego jako Prezydenta, są objawem arogancji, lekceważenia Państwa Polskiego, którego Prezydent jest reprezentantem, osobistej nienawiści, oraz braku realnego patriotyzmu i poszanowania dla demokracji.
    Pozdrawiam

  79. Pewnie tragizm śmierci w Łodzi przesłonił fakt, że pan prezes już raz znalazł sprawców w kilkadziesiąt minut. Było to po „pobiciu” pani Cugier – Kotki, jeśli pamiętacie. Pan prezes publicznie, z trybuny ogłosił, że stoi za tym Platforma. Ja pamiętam, Było to coś tak głupiego, że nawet opozycja pana prezesowa miłosiernie to przemilczała. A trzeba było drążyć, przypominać, pokazywać przy każdej okazji. Może by się pan prezes wtedy zastanowił nad ochoczym szukaniem winnych.

  80. Pani Janino. Wyczuwam w Pani tekscie nutke rozpaczy wynikajacej z niemocy i coraz slabszej, jak mniemiam, odpornosci na ‘produkcje’ imc Kaczynskiego. Siedzimy na tym samym wozie. jednakze, jako niepraktykujacy chrzescijanin i katolik, zalecam powrot do podstaw nauki Kosciola, ktora wszak zaleca wyrozumialosc, szczegolnie do ludzi chorych, samotnych i zdesperowanych

  81. Szanowna Pani
    Czytam piramidalne bzdury o wyjątkowo agresywnym języku polskiej polityki .
    Kaczyński et consortes domagają się kajania , ekspiacji -
    u niego przeprosiny „nie wchodzą w grę.”
    Mieszkam od 25 lat w Europie.Teraz w Niemczech.
    To co o sobie mówią tutejsi politycy/ lub mówili ostatnio/ stawia Palikota w grupie politycznych gołębi. Nie znam włoskiego ,ale czytając angielskie czy niemieckie komentarze nawet redaktor Zaremba ze swoim „Przemysłem Nienawiści” staje się wzorem koncyliacyjnego komentatora.
    Swoją drogą jezuityzm jego publikacji o PiS jest niewyobrażalny.
    Proponuję by Redakcja Polityki poświęciła jeden z najbliższych „Raportów” np.analizie porównawczej obyczajów i języka parlamentarzystów starszych demokracji Europejskich.
    USA celowo pomijam, to co oni wypisują pod adresem kolejnych Prezydentów , Kongresmenów i Senatorów – czysta zgroza.
    Mam też prośbę.
    Proszę przywrócić słowo afront.
    Wysłanie do Prezydenta Polski przez Prezesa partii ,pary plenipotentów jest empirycznym przykładem tego pojęcia.
    Na marginesie.
    Wygłupem jest /delikatnie /Pani kolegów po mikrofonie,że Głowa Państwa/inaczej o Prezydencie PiS nie mówił/jest niegrzeczna ,bo nie przyjmuje nie zapowiedzianych posłańców.
    Czy redakcje mają tylko same „początkujące dziennikarki z notesikiem”?
    Ukłony

  82. Pani Redaktor,
    milo mi ,ze moj wpis z „poprzedniego wydania „blogu zostal przez Pania zauwazony i nawet uznany za wart przeczytania.Pozwole sobie jednak troche popolemizowac z Pani opinia na temat opozycji.
    Na poczatek male sprostowanie -otoz ja nie pisalem ani nie uwazam ,ze w Polsce nie ma silnej opozycji .Wyrazilem tylko opinie ,ze moim zdaniem nie w Polsce silnej opozycji ktora moglaby byc ALTERNATYWA dla sily obecnie rzadzacej.
    Wydaje mi sie ze dzisiejszy wpis Pani Redaktor na temat zachowania Jaroslawa Kaczynskiego wobec Prezydenta ,Premiera i w ogole calego obozu rzadzacego ( demokratycznie wybranego) jednak potwierdza moje zmartwienie ,ze alternatywy wyborczej nie mamy.Mysle ,ze pytanie czy glosowalibysmy na PIS ( czyli na Jaroslawa Kaczynskiego ) zmeczeni lub zawiedzeni rzadami PO jest pytaniem w istocie retorycznym.
    Od ponad dwidziestu lat mieszkam w Holandii i mimo ,ze przekonany liberal ze mnie zdarzalo mi sie glosoweac na partie chadecka kiedy wyamagalo tego zablokowanie dosc populistycznych socjalistow .I nie obawialem sie takiego ruchu poniewaz mimo pewnej roznicy swiatopogladowej ,innego rozlozenia akcentow miedzy partia liberalna a chadecka obie doskonale wpisuja sie w demokratyczny system Holandii a polityczny pragmatyzm dominuje nad roznicami.
    Po kilku latach glosowalem znow na liberalow ,jako ze w miedzyczasie chadecy sie wypalili a liberalowie okrzepli i maja swego lidera na stanowisku premiera.
    Ot ,normalna demokracja.
    Jako cybernetyk z wyksztacenia lubie sobie czasami pomyslec za pomoca modeli .
    Nie chce nudzic -tylko krociotkie stwierdzenie : w demokratycznym systemie rzadzenia partia aktulalnie rzadzaca i partia opozycyjna sa elementami tego samego modelu wzajemnie sie uzupelniajacymi i na siebie wplywajacymi.Trudno jednoznacznie stwierdzic ,ktory z elementow jest wazniejszy .Oba sa niezbedne .Jezeli jeden z nich wychodzi poza system ( z czym Pani Redaktor sie jak zrozumialem zgodzila ) to system przestaje funkcjonowac,przestaje byc systemem.
    Rodza sie zaklocenia -w przypadku spoleczenstw -roznego rodzaju ekstermizmy ( z kazdej strony ), frustracje ,ktore -i tu juz pole dzialania dla psychologa moga skutkowac rowniez tragicznie.
    Przepraszam ( zgodnie z obowiazujaca od kilku dni zasada) za polemike .
    Marzy mi sie po prostu normalny kraj z walka na slowa i argumenty w parlamencie ( moga byc bardzo ostre ) ale ze spokojnymi ulicami bez krzyzy ,zniczy i pochodni .No i bez ogolnopolskich akcji PRZEPRASZANIA !!!!

  83. Co co nieco czym innym czyli gospodarka i Syryjczyk….
    http://wyborcza.pl/1,75515,8531671,Molochy_trzymaja_sznurki.html

    Tematów o Panu K. mam przesyt. Ciekawe ujęcie spraw gospodarczych jest chyba bardziej znaczące niż egzegezy”co autor miał na myśli”……

  84. Jak dotąd nikt z dziennikarskiej braci nie postawił publicznie pytania za co to mianowicie miał przepraszać Pan Prezydent Komorowski. Ja nie przypominam sobie by kiedykolwiek kogoś obraził. Jarosław Kaczyński był zawsze i jest nadal postacią ociekającą agresją i nienawiścią. Od dawna pokazuje swoje antypolskie przekonania nie szczędząc sił w sianiu dywersji i zniszczenia w państwie polskim. Osobiście uważam, że po katastrofie smoleńskiej Jarosław Kaczyński poczuł jednak dotkliwie skutki swojego oddziaływania na otoczenie i mimo woli zrobił rachunek dotychczasowego życia, bo sumienia to on chyba nie ma. Zauważył, że się postarzał, że niczego w swoim życiu nie dokonał, niczego się porządnie nie nauczył, niczego nie umie, nic pożytecznego po sobie nie zostawi. Nawet sadzonka dębu mu uschła, bo tępak nie wie, że trzeba – by się przyjęła i rosła – pielęgnować, gdy susza podlewać, a czasem z nią porozmawiać. Ponadto stał się bezpośrednio przyczyną śmierci brata i bratowej. Został sam. Ta nowa sytuacja stała się prawdopodobnie źródłem wybuchu przemożnej nienawiści do samego siebie za swoją głupotę i spaprane życie. Właściwie dobrze mu tak. Niczego już w swoim życiu nie naprawi, bo to schyłek. Nie zajmujmy się już nim więcej. Otoczenie powinno się od niego odsunąć i trzymać z daleka bo ściąga pecha jak piorunochron pioruny i kroczy za nim śmierć. Próbuje jeszcze z trumien ofiar budować dla siebie drabinę ratunkową. Nie uda się.
    A truchła brata i bratowej i tak po cichu zostaną wyniesione z Wawelu. To tylko kwestia czasu. Krótkiego czasu.

  85. PRZEPRASZAM, że troszkę nie na temat.Coś o polskiej prawica i jej osiągnięciach;
    -modlitwy o deszcz,
    -intronizacja Jezusa,
    -krzyż w każdym szalecie,
    -awantury o dzieci z probówek, pedałow, prezerwatywy
    -tuziny pomnikow.
    -Niesiołowskie, Giertychy, Jurki, Kaczyńskie i podobni…
    Oderwane od rzeczywistości dupki ideologiczne o mentalności okupacyjno-zaborczej, podparci styropianem, wypełnieni kompleksami niższości i pretensjami do całego świata .Jedyne co tzw prawicy w Polsce wychodzi to wzajemne opluwanie się i ośmieszanie wizerunku kraju

  86. Zachodzę w głowę, dlaczego polska publiczność prawicowa upatrzyła sobie Kaczyńskiego na idola. Jakież to wartości rodzinne reprezentuje prezes? Nigdy nie kochał żadnej kobiety, nie licząc swojej zaborczej matki, u której siedział pod spódnicą niemal przez całe życie. Nie ma dzieci i jedyną jego troską, oprócz stanu zdrowia matki starowinki jest pełna pełna miska i czysta kuweta Alika. Komorowski wychował wraz z żoną piątkę dzieci, koleguje się z biskupem, a szczute przez prezesa pisowskie wyjce mianowały głównym wrogiem kościoła, religii i krzyża.
    Czy manifestowanie płytkiej religijności w wykonaniu Kaczyńskiego jest wystarczającym powodem, by uznać go za najlepszego przedstawiciela konserwatywnie zorientowanej części publiczności?
    Kolejnym mitem pielęgnowanym przez fanów prezesa jest jego rzekoma odwaga. Co prawda Zbigniew Romaszewski klnie się, że widział na własne oczy jak Jarek niesie bibułę, ale zdaje się, że to jedyne świadectwo opozycyjnej działalności Kaczyńskiego. Prawda jest taka, że cholerna władza ludowa nie miała zielonego pojęcia, że Kaczyński ją zwalcza. Świadczy o tym pusta teczka na SB i fakt, że Kaczyński dowiedział się o stanie wojennym nie o świcie w piżamie, tak jak wszyscy, którzy mieli coś wspólnego z Solidarnością, ale w kościele na mszy. Przypomnieć wypada, że na fali nadgorliwości funkcjonariuszy wiadomych służb do internatu brali wszystkich jak leci. Załapał się nawet brat Kaczyńskiego, trzeciorzędny działacz, którego nikt wówczas nie znał, ale Jarosław pozostał nie niepokojony pod maminą spódnicą.
    Jarosław Kaczyński nie rusza się z domu bez ochroniarzy. Boi się kobiet, zamachowców i dentysty, strasząc publiczność żenującymi pozostałościami po zgryzie, kompromitując polską stomatologię na świecie.
    Jarosław Kaczyński to kupka neuroz, lęków, zawiści i kompleksów. Po śmierci brata, najbardziej odrażające cechy osobowości Kaczyńskiego tylko się wyostrzyły. Kaczyński nie znosi krytyki, nienawidzi oponentów, a jego pretensje o przegrane wybory do Kluzik i Poncyliusza, skądinąd pary politycznych oszustów, charakteryzatorów i pacykarzy, świadczą o braku jakiegokolwiek realizmu.
    Kaczyński to zakała polskiej polityki. Przez niego opozycja polityczna w Polsce została zdegradowana do grupy trwale zaburzonych mitomanów, którym zdrowa część społeczeństwa przypatruje się z rosnącym zdumieniem. Wszystko to jest bardzo złe dla kraju.
    Uważam, że najlepsze co mógłby zrobić Kaczyński, to zwariować do reszty, trafić do czubków, zaś PiS powinien się rozpaść. Na jego gruzach powinna wyrosnąć nowa formacja polityczna, być może przy udziale części PO, które zlepione jest głównie szaleństwem Jarosława Kaczyńskiego.

  87. Złodziej ucieka i krzyczy „łapać złodzieja”, co dla osób postronnych może byc mylące ale dla obserwujących zachowanie p. Jarosława Kaczyńskiego/o bracie zamilczę/ jest to obrzydliwe.
    Ten człowiek jest „demolką” i nie dziwi że ma stado wiernych? towarzyszy walki, łatwiej jest niszczyc gdy nie ma się pomysłu na budowę czegokolwiek pozytywnego.
    JERZY

  88. Niektórzy politycy kierują swoje wystąpienia wyłącznie do własnych wyborców.Jest to gorset,który wyznacza takie świata koło, jakie widzi elektorat.Problemy nazywane górnolotnie dobrem publicznym,zatem stają się drugorzędne.Ważniejsze jest inicjowanie konfliktu i pokazywanie własnego stanowiska zgodnego z oczekiwaniem tej grupy społecznej.
    Zaletą demokracji jest,że dwóch niepiśmiennych,przegłosowuje profesora
    zwyczjnego. Istnieje zatem prosty sposób na zapewnienie sobie emerytury
    w polityce.Nadzieja w powszechnej edukacji,raczej wątpliwa.

  89. Jako ciekawostkę krajoznawczą polecam przeczytanie felietonu z Dziennika Związkowego / Chicago / , gazety która nieprzerwanie wychodzi od 102 lat . Tytuł tego felietonu „Politycy na dopalaczach” .
    To co się dzieje w Polsce budzi zażenowanie nawet za oceanem.

  90. Myslę ,że najwyzszy czas aby skończyc z codzienna relacja co opowiada cierpiący najwidoczniej na przerost ambicji i pewnie tez prostaty niejaki Jarosław Kaczyński.To czlowiek gleboko doświadczony wiecznymi klęskami bo jego wizja świata nie przekonała najgorliwszych sympatyków: niech więc miota siew soim chorym świecie i da wreszcie nam spoko; w tej mierze apel do dziennikarzy dajcie spokój temu choremu facetowi i zajmijcie sie autentycznymi problemami kraju i europy>

  91. @wiesiek59

    Dla mnie w obliczu tego co się obecnie dzieje na świecie jałowość naszej debaty jest czymś niepojętym.A jeśli chodzi o polskie podwórko, czy prawdziwa dyskusja o OFE nie powinna dominować? Ale dyskusja w czasie której każdy się określi która strona mu płaci,abym wiedziała kto zaczym lobbuje i dlaczego.

    A fantastyczny spór o rolę państwa w gospodarce, Bielecki kontra Balcerowicz czy inaczej Zakowski kontra Gadomski. Takich fundamentalnych tematów jest mnóstwo ale czy media to interesuje?

  92. Pani Janino , wielkie dzieki za bardzo ciekawa dyskusje z prof Obirkiem w dzisiejszej Rozmowie dnia !

  93. …PRZEPRASZAM ale ja nie bede przepraszal ,chociaz J.Kaczynski postawil mnie po stronie ZOOMO a ja napisalem w kometarzach ze jest chory psychicznie,nadal tak uwazam..Pozdrawiam tylko pania….

  94. Pani redaktor . . i ja :) . . . . dzięki. . . za wspaniałego profesora Obirka …

  95. Szanowni
    zrobmy to co proponowalo juz wielu na blogach.
    Przestanmy zajmowac sie klopotami jakiejs purchawki.
    Zostawmy go samego z klamliwymi deklaracjami wzbudzajacymi smiech pusty .
    Podpisal sie pod klamstwami i niech tak zostanie – to ze chce innych zmusic do ich podpisania swiadczy ze szuka wspolnikow co jego winy dzielic beda.
    Wiec zostawmy purchawke bo gdzie tylko sie zjawi tam psuje powietrze.

  96. Pani Janina Paradowska pisze: „Abmirosie pyta pan, co może dla mnie zrobić. Pytanie traktuję poważnie – czytać ?Politykę?, wpisywać się na blog nawet, jeśli piszę rzadziej, ale nie mam wrażenia, aby było tyle wydarzeń wartych komentowania i ciekawi mnie też co Państwo komentują sami z siebie. Można słuchać TOK FM, oglądać Superstację. Z resztą jakoś sobie poradzę”.

    Pani Janino!
    Dziekuje za reakcje na moj poprzedni wpis.

    Oto co komentuje, jak Pani to nazywa, „sam z siebie”: Kiedy patrze na Polske z niezbyt bliska, aby nie gubic sie w detalach, ale i tez nie az tak z daleka, aby uchodzily mojej uwadze rzeczy wazne, to mysle, ze spojrzenie na polska polityke wewnetrzna i zewnetrzna wypada optymistycznie.

    Polska na skrzyzowaniu glownych drog europejskich we wlasnym interesie musi zyc najlepiej jak to jest mozliwe ze wszystkimi innymi panstwami, a rzady Tuska spelniaja ten warunek w sposob zadawalajacy.

    „Polityke” czytam od niepamietnych czasow, ostatnimi laty wydanie internetowe, zawsze z uznaniem, bo ma wielu dobrych autorow. Jezeli to jest to, co moge dla Pani zrobic, to cala przyjemnosc po mojej stronie.

    Jak zawsze z sympatia: abmiros.

  97. Monteskiusz, dzięki za miłe słowo. Na marginesie chyba coś kiedyś wpiszę na którymś blogu Polityki o sprawie Gwatemalskiej co to ostatnio wyszła na światło dzienne. Waham się jednak bo bardzo paskudna, cuchnąca mówiąc szczerze jest to sprawa a ja:

    a) Stanom jak najlepiej życzę więc do psucia ich wizerunku nie mam specjalnej ochoty (chociaż do psucia coraz mniej zostaje przyznaję, niestety)

    i

    b) Stany ani nie są zupełnie czarne ani zupełnie białe, czarno-białe jak wszystkie inne kraje. Jest w tym kraju wiele fajnych rzeczy i o nich wkrótce.

    P.S. Kwaśniewski w długim wywiadzie dla GW zadeklarował się po raz pierwszy chyba jako Europejczyk:

    Układ geopolityczny świata się zmienia. Centrum przechodzi nad Pacyfik, Atlantyk zmniejsza swą rolę, co dla nas powinno być wezwaniem, by wzmacniać Europę. Polska powinna być motorem, inspiratorem i kompetentnym autorem spójnych pomysłów dla Europy. .

    Well, lepiej późno niż wcale i miejmy nadzieję że to na serio tym razem.

  98. Również duże uznanie dla Polityki za podjęcie ostatnio sprawy zakupów wojskowych w Stanach bo sprawa raczej poważna i nie najlepiej świadcząca o kompetencji ludzi które te kontrakty w imieniu kraju negocjowały.

  99. Sprawa zakupów jest, przypominam tutaj.

  100. Narzucam się strasznie, dużo za dużo. Ostatnia uwaga na dzisiaj:

    Jedyny zgrzyt dla mnie w tym generalnie bardzo sensownym wywiadzie Kwaśniewskiego była to że winą za Smoleńsk obarczył częściowo rząd bo nie kupił na czas porządnego samolotu, co jakieś duże nieporozumienie, bo w tamtej sytuacji rozbiłby się każdy samolot bez względu jaki nowoczesny.

  101. Powróćmy na chwilę do tzw. „Deklaracji łódzkiej”. Przez cały czas coś mi w niej nie pasowało. Czułem fałsz, ale nie umiałem go umiejscowić. W końcu zrozumiałem: autorzy użyli niewłaściwej formy gramatycznej. Gdyby napisali ten tekst stosując 1. osobę liczby mnogiej, to deklaracja miałaby siłę przyciągającą. Gdyby napisali „nie będziemy…. (tu lista grzechów)”, to mogliby słusznie oczekiwać, że inni powiedzą „my też nie będziemy”. Ale tak nie zrobili, więc mamy do czynienia z aktem oskarżenia, nazwanym dla niepoznaki deklaracją. Hier liegt der Hund begraben.

  102. # wg pisze:
    2010-10-26 o godz. 07:42

    „Jedyny zgrzyt dla mnie w tym generalnie bardzo sensownym wywiadzie Kwaśniewskiego była to że winą za Smoleńsk obarczył częściowo rząd bo nie kupił na czas porządnego samolotu, co jakieś duże nieporozumienie, bo w tamtej sytuacji rozbiłby się każdy samolot bez względu jaki nowoczesny.”

    Szanowna Pan(i) WG.

    Z tego co mi, laikowi wiadomo, to samolot, który wygrał chyba w 2002 roku przetarg, mianowicie Dessault Falcon, ma takie oprzyrządowanie, że bez udziału służb lotniskowych może lądować w warunkach zerowej widoczności.
    Ja się na tym nie znam, może lepiej poprosić o opinię Czesława z tego bloga, który zdaje sie coś wiedzieć na temat latajacych metalowych ptaków ale powiem tak, jeśli to prawda, to mnie, obywatelowi mojego Kraju jest wstyd, że najważniejsze osoby w Państwie nie lataja takim przyzwoitym sprzętem,

    pozdrawiam, Nemer

  103. Patrząc na to co się dzieje w polityce, coraz bardziej jestem przekonany, że główną winę za obecny stan rzeczy ponoszą również dziennikarze. Gdyby nie relacjonowano każdego pierdnięcia prezesa, to by też tak gęsto nie smrodził. Politycy wykorzystują media, a dziennikarze jak te ćmy w ogień. Wiem, że to ich zawód, ale przecież mają też swój rozsądek i jakaś etyka też chyba obowiązuje. Mają też swoich szefów, dla których chyba obecnie nie liczy się już nic innego, jak tylko sprzedaż nakładu, ewentualnie słupki oglądalności (czyli kasa)

  104. Apropos dziennikarzy, ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Tuż po katastrofie prezes jakby się nieco wyciszył, żeby tuż po wyborach wybuchnąć z siłą wodostopadu, bredząc jak po szaleju. Sporo „komentatorów” tłumaczyła wtedy, że ma prawo, że taka tragedia, że musi odreagować… Prezes będąc politykiem jest w pracy. Jeśli będąc w pracy zacząłbym się tak zachowywać, to wyleciałbym na zbity pysk. Jeśli prezes KGHM zacząłby się zachowywać jak prezes, to jakoś nie wierzę w inną, niż krytyczną reakcję mediów, a w efekcie odpowiednią decyzję rady nadzorczej. Dlaczego w takim razie tyle pobłażania dla polityka głównej partii opozycyjnej?

  105. Nie widziałem wprawdzie wywiadu Kolendy Zalewskiej, ale liczne uwagi krytyczne na tym blogu zmotywowały mnie do dorzucenia kilku własnych.

    Tak więc słów kilka o jakości polskiej publicystyki, a w szczególności o wywiadach telewizyjnych gwiazd naszego dziennikarstwa z gwiazdami naszej sceny politycznej. Od lat mają oni/one już wypracowany medialny image, jak Lis, czy wręcz dopieszczoną i reklamowaną markę jak Olejnik, wysokobudżetowe oprawy wizualne, studyjne, co tam jeszcze. Widać tutaj troskę o profesjonalizm tej oprawy, a także wzorowanie się w tym aspekcie na uznanych wzorcach zachodnich, rodem z BBC czy z CNN.

    Na tych aspektach wizualnych podobieństwo z zachodem się jednak w przeważającej większości wypadków kończy. Próżno szukać tam inteligentnego, merytorycznego DIALOGU, choćby w stylu Larry Kinga z CNN (wiem, wiem, Larry nigdy nie chce nikogo urazić, zbyt często wchodzi w trywia, ale jednak), czy jeszcze lepiej Charliego Rose z Bloomberg TV.

    Nasi dziennikarze zapraszają do studia prominentów a potem pieprzą trzy po trzy o czym popadnie. Najczęściej – jak to podsumował ostatnio Marek Borowski – o tym co taki i taki powiedział i co pan na to panie pośle, ministrze, premierze. Wszyscy przy tym biorą siebie śmiertelnie na poważnie.

    Jeden szczególnie manieryzm dziennikarski często rzuca się w oczy, a mistrzynią jest tu Monika Olejnik (alias botox lips). Dopracowała ona do perfekcji sposób prowadzenia wywiadu który polega na ciągłym przerywaniu wypowiedzi swoich rozmówców. Wygląda to mnie więcej tak że zadaje ona pytanie, po czym nieodmiennie po kilku słowach odpowiedzi przerywa rozmówcy jakimś „no ale dlaczego….” albo „no tak, tylko że…”, i tak w kółko. Dialog? Zapomnij! Tak jakby chciała w ten właśnie sposób pokazać jaka jest „sharp” i jak to nie daje sobie w kaszę dmuchać politycznym włodarzom, przed którymi płaszczą się polityczni poplecznicy w sejmie i wszyscy inni.

    Pewnie wyniki oglądalności „Kropki nad i” sprawiły że ten sposób prowadzenia „dialogu” na wizji skutecznie się upowszechnił. Nie znam tylu znowu nazwisk naszych dziennikarzy, ale obserwuję to bardzo często, na przykład Rymanowski z TVN24 wykazuje się podobnym mistrzostwem w swoim programie autorskim. Ta maniera – czy raczej brak manier – jest dla mnie tak nieznośna że po kilku takich wymianach po prostu muszę zmienić kanał!

    Wszyscy przy tym się zgadzają że postępująca tabloidyzacja mediów wypiera z nich skutecznie merytoryczne dyskucje czy dialog. Żeby przynajmniej ktoś potrafił to skutecznie wyśmiać, sparodiować… Cóż kiedy ostrze polskiej satyry politycznej – tak sprawne i skuteczne za PRL-u – jest dzisiaj wyjątkowo tępe i szczerbate. Szymon Majewski coś tam próbuje parodiować ale nie bardzo i mało śmiesznie mu wychodzi. Szkło Kontaktowe pozwala czasem spojrzeć na bierzące wydarzenia z dystansem. Ale gdzie im do „The Daily Show” Jona Stewarta czy choćby do francuskich kukiełek z „Les Guignols de l’Info”…

    No to się wyżaliłem.

  106. Szanowna Pani Redaktor
    dziękuję z wywiad z Profesorem Obirkiem. Odpoczynek od jazgotu. Pozdrawiam.

  107. Bardzo podoba mi się ten wpis. Chyba już jedynie ironia nam została do obrony przed totalnym ogłupieniem. Kaczyński zachowuje się i wypowiada się, jakby był w kompletnym amoku, a jego przeciwnicy zamiast mu powiedzieć to co widać z daleka, czyli że bredzi, to przepraszają (oczywiście poza Palikotem).

  108. Bardzo podoba mi się ten wpis. Chyba już jedynie ironia nam została do obrony przed totalnym ogłupieniem. Kaczyński zachowuje się i wypowiada się, jakby był w kompletnym amoku, a jego przeciwnicy zamiast mu powiedzieć, że bredzi, to przepraszają (oczywiście poza Palikotem).

  109. Razi mnie lekkość z jaką wiele osób podchodzi do zabójstwa tego człowieka w Łodzi. To opowiadanie, że przecież w innych krajach też, że przecież to zrobił szaleniec itd. to rozmywanie sprawy. Wszyscy wiemy, że ta śmierć jest wynikiem potwornej atmosfery, budowanej z rozmysłem, pielęgnowanej.

    Dla mnie ta sprawa była szokiem. Gwardia Prezesa ukrywająca się pod mylącym określeniem „prawicowi publicyści” twierdzi, że gdyby został zamordowany ktoś z przeciwnej strony sporu, to media i komentatorzy zrobiliby z tego gigantyczną sprawę. I chyba niestety mają rację, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że lekceważone jest pierwsze w nowej Polsce morderstwo polityczne, że gdyby nie nakręcanie nienawiści to ten szaleniec co najwyżej wypisywałby brednie w necie, albo chodził na spotkania z politykami i plótł tam bzdury.

  110. Rzecz w tym, aby nie przeksztalcic walki na slowa w bardzo glupie i szkodliwe dla Polski poczynania, jak to zrobil, i stwarza nieustanne niebezpieczenstwo ze zrobi PiS. Gdyby PiS zniknal z polskiej sceny politycznej, Polacy mogliby wpisac to jako swoj powazny sukes.

    Dobre sposoby, chociaz krancowo rozne, podsuwaja Tusk i Palikot, Tusk przez ignorowanie PiS (jeszcze by tego brakowalo, aby premier mial tracic czas na PiS, chociaz niestety juz go prawdopodobnie sporo na PiS stracil, ze szkoda dla innych polskich spraw); Palikot przez krotkie, zwiezle, mocne, radykalne reakcje na slowa i poczynania PiS. Poki jest w polskiej polityce Tusk i Palikot, jeszcze w polskiej polityce nie jest najgorzej.

    Sposobem dziennikarzy mogloby byc poprzestanie na zwiezlym informowaniu o bredniach PiS, bez wdawania sie w polemiki. Niechby dziennikarze zrozumieli, ze dali sie dali wrobic w walke na slowa, i jak najszybciej sie z niej wycofali. Wystarczy, ze wroca do swojego podstawowego obowiazku, jakim jest zwiezle informowanie o poczynaniach PiS. w takim ujeciu PiS nie zajmie wiele miejsca na lamach dziennikarskich.

    Polacy to jeden z nienajwiekszych narodow, zajmujacych nienajwieksze terytorium, ktory ze wzgledu na swoje polozenie geograficzne na skrzyzowaniu drog, i otwarte granice, musi prowadzic polityke przyjazni mozliwe ze wszystkimi, a to wymaga czegos bardzo, bardzo roznego od pisowskiej wrogosci i agresji.

  111. Powszechnie akceptowane stanowisko większości kolegów i koleżanek głosi, że należy zaprzestać dyskusji o prezesie PiS-u i jego smrodzie, bo pomrzemy w nim jako, że siarkowodór jest bardzo szkodliwym gazem dla człowieka. Proponuję, zatem zupełnie, co innego.
    ,@Parker, na blogu sąsiada ? pana A.Sz., zamieścił jedno zdanie: cyt.:?a propos Macierewicza, to słyszałem, że mu nie wolno do Afganistanu ani Pakistanu jeździć, bo tam bezzałogowe samoloty maja na liście c e l ó w , skan twarzy Bin Ladena?.(trzeba, go zatem, pod jakimś pretekstem, Np. w celu sprawdzenia skutków weryfikacji WSI, tam wysłać ? to moje słowa). Ale poważnie, panie Parker, podoba mi się pański humor i sens pańskich tekstów, tylko należy stosować wojskowy język operacyjny zgodnie z jego znaczeniem. Nie dość, że zapaskudzono nam Konstytucję pojęciami, które oznaczają zupełnie, co innego dla przeciętnego cywila, lub ignoranta (Lech Kaczyński), Np. termin: współdziałanie, a zupełnie, co innego dla operacyjnego lub szefa sztabu związku operacyjnego w wojsku, i to od czasów Karola von Clausewitza ? pruskiego generała i stratega wojskowego. Pan używa pojęcia cel, jako obiekt działań ? a to jest już nadużyciem dość poważnym. Obiektem działań mogą być: siły i środki przeciwnika, obiekty terenowe lub konkretne osoby, Np. Bin Laden (czyt. Macierewicz), itd. Należałoby, dla przykładu ująć to tak: celem działań IPN-u jest zniszczenie w Narodzie pamięci o wymuszonej konstytucyjnie przyjaźni polsko ? radzieckiej, poprzez zburzenie Pałacu Nauki i Kultury w Warszawie.
    Kilka zdań o zaśmieceniu Konstytucji niewłaściwymi pojęciami. Ignorant języka wojskowego, pan A.Kwaśniewski, współpracując w swoim czasie przy tworzeniu Jej tekstu z jeszcze gorszym ignorantem T.Mazowieckim, wprowadzili do niej pojęcie w s p ó l d z i a ł a n i e . U Premiera, piszą, że kreuje i odpowiada za politykę zagraniczną, u Prezydenta, że współdziała w tej sprawie z Rządem. Trudno znaleźć coś bardziej głupszego ? z punktu widzenia kogoś, kto cokolwiek w życiu miał wspólnego z wojskiem i z językiem operacyjnym. Jeśli, dla przykładu pan Premier w swoim oświadczeniu oficjalnym mówi, że celem polityki zagranicznej RP jest zbliżenie stanowisk, w sprawie oceny globalnej gospodarki z rządami państw trójkąta wajmarskiego oraz ułożenie w miarę poprawnych stosunków z Rosja w celu zmiany Jej stanowiska w sprawie zbrodni katyńskiej, to:
    1. Jeśli prezydentowi RP, tak określony cel polityki zagranicznej RP odpowiada, to współdziała z ministrami Rządu RP ? jako najwyższy przedstawiciel Polski na różnych arenach życia politycznego świata (Np. ONZ), a przede wszystkim z ministrem SZ.
    2. Jeżeli Prezydentowi RP nie odpowiada, któreś z założeń Premiera, to siedzi cicho, może wybrzydzać stanowisko Rządu na nieoficjalnych spotkaniach, ale nie ma prawa do kreowania własnej polityki zagranicznej, jak to czynił Np. Lech Kaczyński.
    W swoim orzeczeniu TK zachował się bardzo taktownie, gdy określał kompetencje stron w sporze na ten temat. Nie skarcił wprost Prezydenta Kaczyńskiego, za wpieprzanie się nie w swoje sprawy, ale także nie chciał zbesztać współautorów tekstu Konstytucji (a szkoda) za zaśmiecanie Jej pojęciami, które można próbować odczytywać w sposób dla siebie wygodny!! Tern blog, moim zdaniem powinien być miejscem dyskusji a nie miejscem wymiany złośliwości, co raz bardziej wyszukanych. Szkoda, że Np. pan Waszczykowski nie bierze udziału w naszej dyskusji, tylko palnie coś głupiego a potem chowa się po jakichś niszowych miejscach dziennikarsko ? dyskusyjnych. Gdyby nie pani T.Stachurska, w życiu nie dowiedziałbym się, że istnieje jakieś radio WNET.
    Czytam, z pewnych względów od końca ? i napotkałem Katarzynę i Monteskiusza. Brać dziennikarsko ? komentatorska powinna brać z Was przykład w formułowaniu zdań i trafności wniosków. Tym razem dam spokój Warchołowi, bo nie chcę używać złośliwych uwag. Pozdrawiam Przecieka, Frankę, Głos ludu (za ten smród) ? Czesław R.

  112. Skoro ciagle mowa o dziennikarzach, to moze warto sie zainteresowac smiercia i osobą slynnego adwokata i panegirykiem, który z tej okazji ukazal sie w dzisiejszej GW.
    Zmarl mianowicie Mecenas nazwany przez GW „ikona polskiej adwokatury” ,który w czasach slusznie minionych był obronca naszych kombatantów .
    III RP wynagrodzila go za to po królewsku, wysyłając na ambasadora do Zjednoczonego Krolestwa, gdzie mial okazje błyszczeć na salonach i w palacach oraz zawierac wspaniale znajomosci.
    Niestety po powrocie z placowki Mecenas stał sie przyjacielem,powiernikiem i obrońca WSZYSTKICH najgorszych polskich bandytów z Baranina na czele. Z chciwości ,bedąc czlowiekiem bardzo majetnym, za bajońskie, nieopodatkowane sumy, zalatwial tym zbrodniarzom i mordercom humorystycznie niskie wyroki, gdyz jako świetej krowie zaden sedzia ani prokurator nie miał odwagi mu sie przeciwstawic, znając niezwykłe wplywy pana Mecenasa w najwyzszych sferach establiszmentu.
    Na zarzuty iz nie godzi sie człowiekowi z taka przeszloscia, być adwokatem mafii, cynicznie odpowiadal iz czuje sie jak lekarz, ktory leczy kazdego pacjenta, a nasi bezkompromisowi żurnalisci lykali te bzdurne bajeczki.
    Na szczęscie znamy przetlumaczone w Polsce powiesci Johna Grishama i widzielismy wystarczajaco wiele filmow amerykanskich, żeby wiedziec jak nisko moralnie upadli i zdegenerowali sie adwokaci na uslugach zorganizowanej przestępczosci.
    A wiec rzeczywiscie: JAKA IKONA TAKA ADWOKATURA (i odwrotnie.)

  113. potworzemoralny, nie słabnij!
    Ja też się wyżalałem, często byłem ostrym krytykiem „gwiazd” TVN.
    Nie mamy innej drogi jak żale na prestiżowym blogu.
    Wymienił Pan L. Kinga a ja przypomnę nazwisko mojego ideału wywiadowcy.
    Fereed Zakaria
    Między innymi oglądałem jego dwa słynne wywiady z prez. Clintonem i księżną Dianą.
    Nigdy nie zapomnę clintonowskiego: „I have never had sexual relation with that woman”
    Serdecznie pozdrawiam.

  114. @potwórmoralny, niestety takie mamy czasy, że dobry show to skopać i poniżyć przeciwnika (w tym przypadku rozmówcę). Dla większości dziennikarzy nie jest ważne, czy polityk odpowiada na zadane pytanie, ponieważ i tak nikt tego nie będzie słuchał, a jak mu się przyłoży, to publisia będzie biła brawo. Inna sprawa, że większości z tych polityków należy zmyć głowy, tyle tylko że za to co robią, a nie za to co mówią. Poza tym wydawcy zdają sobie sprawę, że większość słuchaczy i czytelników nie odbiera nawet tych najprostszych treści, więc wkładanie wysiłku w merytoryczny przekaz jest pozbawione sensu.
    Kabaret Olgi Lipińskiej był skierowany do wyrobionego odbiorcy, reszt po prostu nie kumała o co tam chodzi, a wręcz przeczuwała, że jest przedmiotem kpin.
    Kabaret Starszych Panów chętnie oglądali nawet górale i na pytanie dlaczego, odpowiadali, że tam wszyscy tacy grzeczni i kulturalni, więc może to jest ta ścieżka.

  115. @”Jean Paul” z dn. 26.10.2010. h: 17.02.

    Masz rację – jaka Ikona, Autorytet, Etos takie środowisko obierające to coś za formę totemu. Najsmutniejszym jest to nad Wisłą, Odrą i Bugiem, iż wszelkie tego typu dywagacje (o Ikonach, Autorytetach, Etosach i Pomnikach) muszą być „święto-jebliwe”, poparte argumentami moralno-etycznymi, jednostronnie „białe”, napuszone i podniośle-wzniosłe. Czyli nie rzeczywiste, irrealne, anty-racjonalne i w efekcie nie życiowe. Czyli śmieszne, dęte, wyalienowane z codzienności i ludzkiego bytu.
    Ale w wyniku takich działań będzie jak z „postępem” u Dobrego Wojaka Szwejka. Mówił on, iż „postęp jest obosieczny jak piwo. Ludziska się do tego biorą, a nie wiedzą kiedy przestać”. A przesada – nawet w etosie, styropianie, zasługach pomnikowych, świętości i spiżu – jest absolutnie nie wskazana pod jakimkolwiek pozorem. Bo wychodzi – prędzej czy później – goła „d…a”.
    No i wypada jeszcze raz w kontekście przytoczonego przez Ciebie „Jean Paulu” przykładu Ikony (vel Autorytetu) stwierdzić – za B.Russelem – że autorytetów absolutnych nie ma, bo zawsze można sobie znaleźć inny autorytet (na tym też m.in. polega wolność, o co Autorytety, Ikony i Pomniki ze spiżu zawsze walczą i walczyły – oczywiście z perspektywy minionego czasu).
    Pozdrawiam z Wrocławia
    WODNIK53

    PS: Tak, mecenasy to zawód „kurtyzański”: wiec po co mieszać wzniosłe słowa o wolności, spiżu i brązie, zasadach etyczno-moralnych, humanizmie i człowieczeństwie gdy proza tej profesji „skrzeczy”.
    To tak jak wybierać między racjami Wespazjana (Pecunia non olet) oraz Biedaczyny z Assyżu (i jego koncepcja „bosych predykantów” nic nie posiadających). Kierkergaard i jego „Albo-albo”………

  116. stasieku pisze:
    2010-10-26 o godz. 17:15

    „Nigdy nie zapomnę clintonowskiego: ?I have never had sexual relation with that woman?.

    Czy dzentelmen nie ma obowiazku milczec na tematy swoich przygod seksualnych, a w razie potrzeby klamac? Podobnie eleganckie kobiety?

    Zawsze cenilem i mialem szacunek do Clintona, i tak jest nadal. To raczej matka przygody Clintona, ktora budzila moj niesmak.

    Cllinton nie najlepiej rozegral te sprawe. Nie wiedzial, ze zastawiono na niego pulapke.

    Mozna pomyslec o jeszcze wyzszej klasie dzentelmenstwa niz ta praktykowana przez Clintona, zapominac o swoich przygodach seksualnych na amen, nie pamietac ani te ktore sie mialo, ani tych ktorych sie nie mialo. Niezaleznie od pozniejszych okolicznosci nigdy na te tematy wiecej nie mowic. To jest chyba to, co praktykuje elegancka i uczciwa wiekszosc. Sadze ze Clinton dorosl do tego dopiero po calej swojej aferze.

  117. Ć Jako wywołany do tablicy, muszę powiedzieć koniecznie:, że, ani w sprawie wzrostu znaczenia akwenu Pacyfiku (rejonu), gdzie będą skupiały się (i już się skupiają) sprawy gospodarcze świata, ani sprawa zakupu nowoczesnego sprzętu transportu lotniczego dla naszych Vipów nie są nowe i odkrywcze. Gdyby ogłosił swój (A.Kwaśniewski) pogląd w czasach, gdy była otwarta dyskusja o funkcji zjednoczonej Europy w świecie (jako przeciwstawienie rosnącej potęgi gospodarczej Chin, Brazylii, Indii czy Rosji oraz USA) to możnaby mówić o nowatorskich poglądach byłego Prezydenta. W sytuacji, gdy zabrakło głównego przeciwnika, Zjednoczonej gospodarczo i politycznie Europy, w osobie Lecha Kaczyńskiego i sprawy idą w dobrym kierunku, to wypowiedź spóźniona przynajmniej o cztery lata.
    Sprawa transportu lotniczego dla prominentnych ludzi w Polsce, zawsze będzie wymagała korekty, bo nawet katastrofa smoleńska niczego nas nie nauczyła ? nadal latają razem, kusząc los!! Szanowny panie @Nemer (9.00 dnia 26.10) ? Pan @Wg (7.42 dnia 26.10) ? ma, moim zdaniem rację. Postęp w sprawie pionowego startu i lądowania (W.Brytania), niewiarygodnej wręcz mechanizacji skrzydła do skracania rozbiegu (USA), startu i lądowania bez udziału pilota i bez załogowych środków napadu (USA i IZRAEL), rozwoju superfortec bombowych dalekiego zasięgu (USA) jest wręcz ogromny. A jednak, by to mogło właściwie funkcjonować, wyposażenie musi być obustronne. Bez odpowiedniego wyposażenia lotniska, lotniskowca, nie może być mowy o cudzie!! Nawet samolot kosmiczny (błędnie nazywany, moim zdaniem jakimś wahadłowcem), by lądować na ziemi, musi mieć odpowiednie urządzenia na niej do lądowania za pierwszym zajściem. Jestem byłym pilotem, bardzo starej daty, ? gdy do Polski przychodziły pierwsze egzemplarze Mig-ów 21, może coś nowszego wie @Gruby? Ja mam tylko tyle do powiedzenia, szanowny panie @Nemer.

  118. Niech PiS i jego mianowańcy przeproszą za czystki w mediach publicznych i „Rzeczpospolitej”. Wtedy pogadamy.

  119. Do „warchoł pisze” ;

    W ŚWIECIU jest szpital psychiatryczny. Skierowania nie są potrzebne.
    Miłego pobytu!

  120. stasieku pisze:
    2010-10-26 o godz. 17:15
    potworzemoralny, nie słabnij!

    Dzieki za wsparcie moralne w tej sprawie ;o) Widziałem faktycznie że na blogu D. Passenta nieźle Pan dołożył dziennikarzom telewizyjnym, co zresztą w blogosferze Polityki jest chyba normą – i bogu dzięki chociaż za tą ostoję normalności w naszym medialnym grzęzawisku. „Światem polskiej polityki i mediów wstrząsnęła kolejna fala wydarzeń bez najmniejszego znaczenia” – to cytat z wpisu z któregoś z blogów sprzed kilku miesięcy, który dobrze oddaje miałkość debaty publicznej.

    Co do Clintona, mam jeszcze w pamięci sporo dowcipów ze Stanów z tego okresu (z góry proszę Panią Redaktor, gospodarza blogu o wybaczenie – wiem że to nie na temat, więc nie obrażę się za cenzurę):

    Clinton comes to see a doctor. „Doctor, I have a red ring around my dick that won’t come off”. Doctor gives him an ointment: „use that every day and come back in two weeks for check up”. Two weeks later Clinton shows up in the doctor’s office: „The red ring still won’t come off! And the Doctor: „did you try the lipstick remover?”

    Mój ulubiony cytat z Clintona to równie sławna odpowiedź na zarzuty że na studiach palił trawkę: „I smoked, but I didn’t inhale” Szczyty hipokryzji, które jednak w końcu mu wybaczano.

    Można to jakoś odnieść do polskiej polityki? Subiektywnie pewnie tak. Ja na przykład bardziej boję się się faceta który mieszka z kotem a konto bankowe ma u matki, niż faceta który nie chciał przyznać się że asystentka zrobiła mu loda w Oval Office. Nie cierpię kaznodziejskiego tonu zawłaszczającego „prawdę” na użytek jednej frakcji politycznej i dyskursu politycznego który skutecznie podzielił Polskę i Polaków. Amerykańscy prezydenci stają na głowie żeby być postrzegani jako „uniters” a nie „dividers”.

    Ale znowu zaczynam narzekać…

    Pozdrawiam serdecznie.

  121. Czeslaw pisze:
    2010-10-26 o godz. 20:26

    Szanowny Panie Czesławie.

    Kłaniam się i dziękuję za słówko, zawsze to lepiej popytać fachowca w sprawach, o których ma się nikłe pojecie niż zgrywać wszystkowiedzacego, nieprawdaż?

    Pozdrawiam, Nemer

  122. Brawo Pani Redaktor, dla mnie ostatnie wystapienia Prezesa sa takimi wystapieniami prezesa od siedmu bolesci, nie nadaja sie nawet do cytowania, swiadcza bowiem tylko i wylacznie o przewleklej niedyspozycji umyslowej spowodowanej przemozna checia dorwania sie do wladzy i uzywania wszelkich dostepnych i niedostepnych do tego celu srodkow, i uwidaczniajacych rozwoj specjalnego gatunku paranoi pomieszanej z nienawiscia, jakim prawem nawet Prezes partii opozycyjnej moze miec prawo zadan przeprosin ze strony Prezydenta R.P. za co , za wlasne urojenia, ze moze warunkowac przyjecie tych przeprosin od stawianych przez siebie durnych warunkow w postaci decyzji personalnych Prezydenta w stosunku do osob nienawidzonych przez Prezesa czy podpisania owej jakze jednostronnej i ograniczonej deklaracji lodzkiej PiSu , to przekracza wszelkie granice przyzwoitosci i reguly gry w panstwie demokratycznym i tylko swiadczy o owej paranoi Prezesa, i tyle.
    Z powazaniem

  123. Moim zdaniem w TVN zatrudniony jest tylko jeden prawdziwy dziennikarz z krwi i kości, Pan Jacek Pałasiński. Tak samo w Superstacji jest tylko jedna prawdziwa dziennikarka, Pani Janina Paradowska. Dobrze, że mamy jeszcze prawdziwych dziennikarzy w Gazecie Wyborczej, Newsweeku oraz w Polityce. I to by było chyba na tyle.

  124. Walka o stołki i „swoich” trwa w najlepsze, zarówno w PO jak i PiS….
    Cuda nad Listą?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8573523,PiS_w_prokuraturze__Lista_wedlug_Kurskiego.html

    Tego w poprzednich wyborach nie było, czy nie nagłaśniały sprawy media?
    Ciekawy jest ten poziom demokracji partyjnej.
    Przypomina nieco „czasy słusznie minione”, ale cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie……..

  125. Do pana @Nemera (22.19 dnia 26.10) ? uciekło mi pół bardzo istotnego zdania. Powinno być: skracania rozbiegu oraz zmniejszenia prędkości podejścia do lądowania i samego przyziemienia. Szczególnie istotne przy lądowaniu na lotniskowcach. To tyle, przepraszam i pozdrawiam ? Czesław R.

  126. potwórmoralny pisze:
    2010-10-26 o godz. 22:17

    Szanowny Potworzemoralny.

    W kwestii Clintona, to powiem coś, o czym komentatorzy jego kariery chyba zapominają, ze w trakcie trwania tzw. afery rozporkowej, w imieniu tzw. społeczności międzynarodowej, ten bandyta wysłał swoje orły i sokoły do bombardowania suwerennego państwa i – moim zdaniem – głównie po to, by przysłonić swój rozpór z niesfornym dick’iem.

    Nasze potwory moralne, prawdziwe a nie blogowe (zaznaczam), po nawazelinowaniu się popędziły zaraz wleźć temu bandycie z drugiej strony. Może było to politycznie niezbędne, bo działo się w kilka miesięcy po naszej akcesji do NATO ale mnie zbierało na torsje.

    Kilku odważniejszych, których stać było na parę słów prawdy, do dzisiaj robią za oszołomów, np. Łysiak albo zostali odpowiednio potraktowani, jak np. red. Rolicki jako naczelny Trybuny, która po jego wymuszonym odejściu szybko zrolowała się w sferę niebytu.

    Pozdrawiam, Nemer

  127. Zaczął WG, potem i inni komentowali sytuacje w USA. W tym hipokryzje Clintona i przykrywanie afery rozporkowej wojną.
    Rzeczywiście trochę to przypomina przykrycie Palikota wojną z dopalaczami.
    Mnie jeszcze jedno skojarzenie naszło.
    Była mowa o języku nienawiści – oderwaniu od rzeczywistości itp.
    Przecież nasze jastrzębie w porównaniu z bezmiarem agresji i głupoty politycznej w USA to niewinne gołąbki pokoju.

    Jak wiadomo był kryzys. I państwo: USA ogromną ilość pieniędzy wydało na to, żeby ratować m.in. instytucje finansowe. Obama i jego doradcy uznali, że warto zaciskanie pasa zacząć od najbogatszych – znieść ulgi dal najbogatszych. Efekt – działania te zostały przyrównane do inwazji Hitlera na Polskę! (Steve Schwarzmann)

    Widziałem w jakims wywiadzie (na CNN albo NBC – nie pamietam) Obamę tłumaczącego, że to się chyba nie da prównać.
    Sekretarka płaci podatki i jej szef, który zarabia znacznie więcej, może jednak nie powinien płacić nizszych? Zrównanie w wymiarze podatków szefa i jego sekretarki chyba nie jest poworwnywalne z inwazją Hitlera na Polskę. – tłumaczył.

    No – przynajmniej wiadomo, skąd skłonności do idiotycznych porównań ma nasz minister – szef dyplomacji – Raddzio.

  128. potwórmoralny (2010-10-26, 22:17)
    Po dziennikarzach TVN24 wszystko spływa jak po kaczce.
    Właśnie doniesiono o dobrym finansowo III kwartale TVN.
    Wczoraj, kiedy pisałem komentarz, miałem za plecami, p. Pochanke w FpoF. Gwiazda TVN rozmawiała ze znakomitymi gośćmi nie dając im skończyć. Właściwie ciągle ją słyszałem, zajęła chyba około 50% czasu.
    Kiedy się zdenerwowany odwróciłem i zobaczyłem te grymasy, wygibasy ? groza.
    Jacek Pałasiński, Maciej Wierzyński, i… tu mam lukę, nie mogę skojarzyć następnego, fachowego, nazwiska.
    A jednak zarabiają, mają oglądalność. Nie mogę się doczekać zreformowanej, reżimowej TVP.
    Pozdrowienia

  129. Nemerze!
    „Ten bandyta wysłał swoje orły i sokoły do bombardowania suwerennego państwa” – piękne zdanie. Rozumiem, że dotyczy to wojny w Bośni i Hercegowinie. Społeczeństwa i Europy i konkretnie Bałkanów powinny być wdzięczne temu „bandycie”, że zajął się w końcu naprawdę bandyckim państwem, jakim była Serbia i nie poprzestał na werbalnych protestach, tak jak zniewieściała Europa Zachodnia. Tragedia Vukovaru, bombardowanie Sarajewa i Dubrownika, a szczególnie sprawa Srebrenicy – to wymagało wobec Serbów twardej ręki. I umieli to zrobić tylko oni – Amerykanie i ich Prezydent. Wojna się natychmiast zakończyła? Nie było więcej Srebrenic?
    W tym samym czasie (w czasie Jego prezydentury) była wojna (masakra, ludobójstwo) w Ruandzie, pokaz bezsilności państw europejskich, szczególnie Francji i Belgii. Amerykanie załatwiliby sprawę w tydzień i nie byłoby żadnego ludobójstwa.

  130. Torlin pisze:
    2010-10-27 o godz. 19:14

    ” …a szczególnie sprawa Srebrenicy – to wymagało wobec Serbów twardej ręki”

    Torlinie.

    To co opowiadano i pisano o wydarzeniach w Srebrenicy jest tylko w części prawdą, to po pierwsze.
    Po drugie zaryzykuję twierdzenie, ze gdyby nie masakry setek Serbów z wiosek w pobliżu Srebrenicy, takich jak np. Kravica, gdzie w 1992 roku wybici zostali Serbowie i w samej Srbrenicy też, dokonywane przez paramilitarne oddziały muzułmanskie-bosniackie, w tym podlegające Naserowi Orjiciowi, to do tego ludobójstwa w Srebrenicy by nie doszło.

    Znam ich trochę. Poza tym, to liczba 7-8 tys zamordowanych muzułmanów w Srebrenicy nie jest prawdziwa. Setki tych rzekomo zamordowanych brało później udział w wyborach.
    Czyżby zza grobu?

    Liczba ta wyniknęła prawdopodobnie też stąd, że Clinton obiecał Izetbegowiczowi interwencję jeżeli dojdzie do ludobójstwa przynajmniej 5 tysiecy bośniackich muzułmanów. Proszę weź też pod uwagę, że Niemcy wspólnie z USA miały interes polityczny, by zamącić i przykryć brutalną operację „Burza” polegajacą na wypędzeniu 250-300 tysięcy Serbów z Krajiny w której wiele serbskich rodzin mieszkało od wieków.

    Jak widać z Twego komentarza i zastrzeżeń do mojego wpisu udało im się znakomicie. Mogą odnotować sukces.
    A ich człowiek, Naser Orjic jest wolny.

    A może to Ty wiesz więcej niż ja?
    Będę usatysfakcjonowany i wdzięczny jeśli mnie przekonasz, żeto ja bładzę.

    Pozdrawiam, Nemer

    Pozdrawiam, Nemer

  131. @ stasieku, 17.13:
    ,,A jednak zarabiają, mają oglądalność.” – między innymi dzięki Tobie i innym z bloga, którzy utyskiwując chronicznie na TVN 24 chronicznie go oglądają. Po powrocie do Polski będąc polskością zachłyśnięty, kupiłem pakiet Polsatu m.in. z TVN 24. Odpuściłem ca. rok temu. Mając płatne telewizje informacyjne nie wiedziałem za bardzo, co się na świecie wyrabia, a dziennikarstwo stacji było ,,dziennikarzeniem”. Wróciłem do ARD, ZDF oraz ich pochodnych. Po dwóch latach eksperymentu nie mogłem dłużej patrzeć na wykrzywione łaknieniem sensacji twarze p.p. Pochanke, Rymanowskiego, czy innych ,,gwiazd” wywiadu. Zalecam odstawienie stacji od cycka, a zmusi to ją może do przemyśleń. Stasieku, uwierz – bez TVN 24 da się żyć!
    Pozdrawiam

  132. Nemer pisze: 2010-10-27 o godz. 12:35
    ==================

    >>>W kwestii Clintona, to powiem coś, o czym komentatorzy jego kariery chyba zapominają,>>>

    Byl film „Wag The Dog” czyli „Jak Ogon Macha Psem”.
    Prezydentcka afera wychodzi na wierzch; trzeba odwrocic uwage; prezydencki macher ( De Niro ) angazuje rezysera filmowego ( Hoffman ) zeby wymyslil wojne dla publiki. ” You want me to PRODUCE a war???!?”… itd bardzo smiesznie….Wojna realizowana w TV jest z Albania.

    A najsmieszniejsze bylo to ze film byl w kinach DOKLANIE w czasie gdy Clinton bombardowal fabryke aspiryny w Sudanie, zeby przykryc swoj rozporek.
    Widownia tarzala sie ze smiechu… „Zycie przeroslo kabaret” czy tak spiewal Fronczewski?

    (dla ciekawskich: google [al-shifa] )

    Ciekawe czy ten film byl u Was tez?
    Georges53

  133. re „co się na świecie wyrabia” powyżej p. Paradowska miała kiedyś kapitalny dla mnie zwyczaj zapraszania naczelnego Forum na jej pierwszy w tygodniu Poranek gdzie on podsumowywał sytuację w tym czy innym regionie geograficznym. Kapitalny bo był to dziennikarz wiarygodny i dobrze zorientowany co wydedukowałem z jego podsumowania znanych mi dobrze reform ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach która była zaskakująco correct i kompetentna w porównaniu z tym co inni w Polsce o tym pisali, mówili. I dlatego że ja nie mam czasu ani ochoty śledzić sytuacji na bieżącą a jakieś pojęcie chciałbym mieć. Inaczej krótkie 10 min podsumowanie co słychać w Austrii jednego tygodnia, na Bałkanach drugiego, Iberyjskim trzeciego, Chinach czwartego, etc to super service, w klasycznym duchu Polityki trzymania jej czytelników generalnie dobrze zorientowanych, lekko, łatwo i przyjemnie.

    Brakuje mi tego trochę.

  134. Guziec – Potwierdzam. Bez TVN, TVPO-PiS da się żyć… lepiej.

  135. Torlin pisze:
    2010-10-28 o godz. 09:30

    Torlinie.

    To nie jest fair.
    Potraktowałeś mnie jak osobę, która zaprzeczałaby temu, ze armia Serbów bośniackich pod wodzą Ratko Mladicza dokonała masakry na Bosniakach ze Srebrenicy. Nic takiego nie twierdziłem i parlamentowi Serbii, za potępienie tych zbrodni należą się słowa uznania, ale skala tej zbrodni to już manipulacja.

    Gdzie w deklaracji serbskiego parlamentu jest mowa o liczbie ofiar?

    W pierwszym linku podawanym przez Ciebie najpierw jest podana prawda o działaniach serbskiego parlamentu odnośnie zbrodni a następnie podpięty fałsz na temat jej skali, że nie wspomnę o tym, ze o punkcie 4 o treści:

    „The National Assembly of the Republic of Serbia expresses the expectation that the highest authorities of other states on the territory of the former Yugoslavia would also condemn the crimes committed against the members of the Serbian people in this manner, as well as extend condolences and apologies to the families of the Serbian victims.”

    Już zadnej mowy nie ma.

    Czy to nie tak właśnie manipuluje się opinią publiczną?

    Ponieważ nie chce Ci się pisać o tym po raz dwusetny, to wnoszę, ze tym bardziej nie masz zamiaru pisać o tym po raz 201, więc bardzo przepraszam, ze moje wpisy w ogóle zabrały Ci cenny czas i już nie oczekuję więcej byś mnie sprowadzał z manowców w które popadłem zdobywając nieco wiedzy dot. rozpadu byłej Jugosławii, w tym wiele – że tak się wyrażę – z autopsji, co oczywiście mnie dyskwalifikuje pewnie, bo moja wiedza jest skażona subiektywizmem.

    Pozdrawiam i dziękuję za linki.

    Nemer

  136. georges53 pisze:
    2010-10-28 o godz. 09:08

    Szanowny Georges53.
    Pierwsze słyszę o tym filmie. Będę go szukał.
    Bardzo dziekuję i pozdrawiam, Nemer

  137. Torlin ,09.30 Zanim zaczniesz pisać o Jugosławii powinieneś przeczytać najbardziej wiarygodne źródło w tej sprawie, Marka Waldenberga „Rozbicie Jugosławii”. Niestety jest to tzw II obieg, ale dzieło jest dziełem.

  138. przeprosiny i ich przyjecie wiaza sie z jednej strony z poczuciem winy (choc nie zawsze ) i z wybaczeniem… Mam wrazenie, ze pewni politycy nie sa sklonni do wybaczania (z albo bez przeprosin) – notomiast zawsze beda gotowi jako pierwsi „rzucac kamieniami”

  139. guziec, 23:42
    Ograniczyłem już dawno TVN24 do FpF, jeśli są ciekawi goście.
    Na te buzie nie mogę patrzeć. To jest stan, dla mnie, tolerancyjnego starucha, niezwykły.
    Nie mam wrażenia, że oni żyją dzięki mnie i mnie podobnym. To trochę tak brzmi, jakby J. Kaczyński żył dzięki nam, blogowiczom.
    Pozdrowienia

  140. Drodzy Blogowicze !
    Dysputy o Bałkanach, rozpadzie, masakrach i wojnach w b.Jugosławii toczyliśmy onegdaj u A.Szostkiewicza na Blogu. „Torlinie” – nikt nie twierdzi o „nie-bycie” Srebrenicy (i nigdy w tych dyskursach tak nie twierdził, w każdym bądź razie ja tego nie pamiętam). Chodzi mi – w tym wpisie (i zawsze oto chodziło jak pamiętasz) – że świat wg schematu narzuconego przez medialny i polityczny mainstream (długo by udowadniać dlaczego tak się stało) stworzył takie „klisze”: źli Serbowie (a priori nacjonaliści, komuniści, pro-rosyjscy, prawosławni itd.), dobrzy Chorwaci , a pokrzywdzeni i „niewinne lelije” to bośniaccy muzułmanie i Albańczycy/Kosowarzy. I jak mi sie wydaje „Torlinie” Ty trwasz w tym schemacie nadal – mimo takich nazwisk jak Orić, Berić, Taci, Haredinaj czy ród Jasharich. Tymi stwierdzeniami wcale nie rozgrzeszam Mladićia & comp. Piszę tylko tu ku równowadze, balansie w rozumowanie i powrocie do racjonalizmu (tak mało go w polskich mediach) w opisie zjawiska (nader skomplikowanego – a przedstawianego i prostacko wtłaczanego do głowy przez medialny mainstream ludziom w Polsce).
    Nigdy nie jest tak, że świat dzieli się manichejsko na dwa „kolory” – biel i czerń: i nigdy nie jest tak, ze po jednej stronie konfliktu są same „upiory” i demony, a po drugiej – anioły i świeci z gałązkami oliwnymi. Zwłaszcza na Bałkanach te mniemanie ma podwójny sens, patrząc na historię, kulturę, różnice etniczne i religijne, namiętności buzujące w tamtych głowach etc.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    PS: Należy przypominać o Kravicy (ukłon w stronę „Nemera”) bo to Srebrenica a’rebours. Poczytaj „Torlinie” o Petrovdanie, znaczeniu i symbolice tego dnia dla prawosławnych na Bałkanach, rajdach komand N.Orićia po wioskach wokoło Srebrenicy (gdzie był wówczas komendantem z ramienia fanatyka i fundamentalisty muzułmańskiego A.Izebegovica – I prezydenta Bośni), mordach bawiących się wokół ognisk – był doskonale wiadomym, iż świętujący wokoło rozpalonych tych watr to prawosławni czyli Serbowie.

  141. Nemer pisze: 2010-10-28 o godz. 12:37
    =======================

    >>>Torlinie.
    (…)więc bardzo przepraszam, ze moje wpisy w ogóle zabrały Ci cenny czas i już nie oczekuję więcej byś mnie sprowadzał z manowców…
    >>>

    Szanowny Panie Nemer,
    Szkoda zdrowia ( jak Pan wlasnie doswiadczyl );
    Torlin nie potrzebuje zadnych linkow i nic nie musi rozwazac; Torlin urodzil sie wczoraj i juz wszystko wie.
    Tez tego doswiadczylem.

    Najgorsze , ze Torlin nie jest sam; Torlin uprawia bardzo popularny sport.

    Pozdrawiam.
    Georges53

    P.S. Polecam
    http://archiwum.polityka.pl/art/na-dwa-swierszcze,368607.html
    http://archiwum.polityka.pl/art/pokoj-busha,372856.html
    ( paragraph czwarty od slow „Problemy jednak…”
    P.S2 Film http://www.imdb.com/title/tt0120885/
    P.S3 …dlugo by o tym mozna…

  142. Ja myslę, ze doktryna Prezesa jest prosta. Ziemia jest centralnym ciałem niebieskim we Wszechswiecie. Centralnym kontynentem centralnego ciała jest Europa. Centralnym panstwem w Europie Centralnej jest Polska. Centralną partią jest Porozumienie Centrum, pozniej nazwane inaczej zeby nie spłacac długow. (Wspominanie o tym fakcie to knajactwo.) Centralną osobą w centralnej partii jest Moja Osoba. Mojej Osobie nalezy sie władza z racji bycia Moją Osobą. Po odzyskaniu władzy wszyscy, ktorzy zniewazali Moją Osobę, musza odejsc i zniknac raz i na dobre. Przed zniknieciem powinni przeprosic, co im zresztą nie pomoze. No, chyba zeby całowali Moje buty. Wtedy się zastanowię.

    Okolo 20% spoleczenstwa uznaje to wystarczający program polityczny dla Polski.

  143. Przepraszam, ale wydaje mnie sie ze wkrotce,
    zaprzeproszeniem prezes Kaczynski obwini Tuska i PO
    o wywolanie drugiej wojny swiatowej.

  144. nasz ulubiony ONET informuje o „wzruszajacych slowach europosla Wojcechowskiego” wypowiedzianych podczas ceremonii w lodzkiej katedrze nad trumna Marka Rosiaka. Mimo wzruszenia, Wojciechowski nie zapomnial upomniec sie o slowo PRZEPRASZAMY. Europosel nie podal kto jest adresatem jego apelu, ale mozna sie domyslac ze chodzi o Czukczow albo Eskimosow. Kropke nad „i” postawil biskup Adama Lepa ujawniajac ze te same rece zamordowaly ks.Popieluszke, czyli znow chodzi o Czukczow. Biskup Lepa na codzien zajmuje sie gloszeniem slowa bozego.

  145. georges53 pisze:
    2010-10-28 o godz. 15:28

    Szanowny Georges 53
    Naprawdę, bardzo dziekuję, linkowanych tekstów ani filmu nie znałem. Obejrzę go z pewnością, pewnie z takim zainteresowaniem, jak Ghost Writer. Czasami byłem odpięty od prasy i telewizorni, szczególnie wtedy, gdy poszukiwałem guza a potem to z kolei absorbującym zajęciem okazało się odganianie grabarzy i m.in. stąd moje braki.
    Pozdrawiam, Nemer

  146. WODNIK53 pisze:
    2010-10-28 o godz. 14:43

    Szanowny WODNIKU53.
    Ja ze wskazówek dla Torlina z pewnością skorzystam, jeśli wolno? – i dziękuję.
    Pozdrawiam, Nemer

  147. Przeciek pisze:
    2010-10-28 o godz. 13:20

    Szanowny Przecieku
    Szukam wskazanej pozycji na razie bez skutku. Rzeczywiście, nie jest z nią łatwo. A może o to właśnie chodzi, żeby nie było?
    Pozdrawiam, Nemer

  148. wszyscy jestescie beznadzieini…tyle wiatru o faceta ,ktory ma problemy ze wszystki.jego stanowisko jest tak przewidywalne….diagnozy nawet nie nabieraja barw podretuszowanane przez p.jadzie.jego mysli bladza wciaz wokol jego mysli….a kto je rozumie…tlumacze:kuchcinski,blaszczak&co nam nie ulatwiaja…w tym szystkim jest tylko jeden mankament:on zyje w demokracji,ktorej nie rozmunie,a nam nie pozwala/na szczescie.bez powodzenia/ z niej korzystac. niech zyje demokracja-i po facecie

  149. Kończąc temat, bo się kręcimy w kółko. Wodniku i Nemerze!
    Tak jak Wy przyznajecie, że Srebrenica istniała, tak ja wiem, że muzułmanie nie byli święci. Ale w końcu kto zaczął tę hekatombę? Kto wysłał wojska do Słowenii, kto zaatakował Chorwację? Kto zniszczył Vukovar?
    http://www.youtube.com/watch?v=BEY0B_cCnD8
    Ja Nemera nie rozumiem, najpierw przyznaje, że to Serbowie „zrobili” Srebrenicę, a później głównie zajmuje się ilością ofiar: „Gdzie w deklaracji serbskiego parlamentu jest mowa o liczbie ofiar?” Jakie to ma znaczenie, czy było ich 8.000, 4.00 czy 200? Zdjęcie przy trumnach siedzących i płaczących kobiet widziałeś? Ja pamiętam, jak trwała wojna z Chorwacją, a społeczność międzynarodowa błagała Serbów, żeby nie zaczynali wojny w Bośni i Hercegowinie, bo to jest beczka prochu. Ale Serbowie Bośniaccy byli zawsze najgorsi, żyjący mitem „Wielkiej Serbii”.
    Podobnie rozumują Niemcy, my wprawdzie zaczęliśmy wojnę, ale to wy bombardowaliście nasze miasta, wywoziliście nas w wagonach do Niemiec, prześladowaliście i stworzyliście dla nas obozy koncentracyjne.

  150. Super tekst, Pani Redaktor, dziękuję :) )

  151. @Torlin
    Tak się zastanawiam, czy Ty naprawdę nie wiesz, jaką rolę w rozpoczęciu wojny domowej w Bośni odegrał Izetbegowic i jego muzułmańscy fundamentaliści, czy tylko próbujesz robić głupiego z czytelników? Więc powiem to wprost: wojnę domową w Bośni rozpoczęli muzułmanie, a dokładnie muzułmańscy fundamentaliści. Podobnie wojnę w Kosowie rozpoczęli albańscy osadnicy – porwaniami, morderstwami, terrorem. Myślę że doskonale o tym wiesz, ale ustawiłeś sobie czarno-biały obraz tamtych wydarzeń i nic na świecie nie jest w stanie skłonić Cię do zmiany poglądów. Pojawią się fakty, dowody? Tym gorzej dla nich. Przykre, prawda?

  152. Nemer, 21.25. O książce znajdziesz więcej w linku. Książkę kupić trudno. Jest to solidne, naukowe dzieło bardzo niewygodne dla dzisiejszej zakłamanej propagandy, o niesamowitym wydźwięku. Ja korzystałem z biblioteki przy Rajskiej w Krakowie. Wielu piszących o Jugosławii powinni ją obowiązkowo przeczytać, inaczej sprowadzą cały dramat tego kraju wniesiony tam przez obce ręce do Srebrenicy lub innych epizodów. Pozdrawiam
    http://godi.pl/rozbicie-jugoslawii.html

  153. Przepraszam za tekst, przepraszam, że wogóle ośmieliłem się uzupełniać tekst @Zosieńki (19.04 dnia 28.10). Przepraszam, że wspomniałem o św.MM Kolbe i ks. Popiełuszce w kontekscie bredni panów pomazańców bozych, przepraszam, że mam radykalne poglądy i mówie jak mi moje sumienie nakazuje a nie jak wypada. Pozdrowienia dla Gospodyni, życzę dalszych sukcesów – Czesdław R.

  154. @narciarz2 opisał 2010-10-28 o godz. 16:25
    w sposób syntetyczny ogromny problem polskiej polityki – chylę czoła przed trafnością tego ujęcia.
    A problem ogromny – dlatego, że działa jak podstępna choroba zakażająca umysły ale i także dlatego, że ta choroba znajduje jednak poparcie u 1/3 społeczeństwa!
    To, co jest dla mnie zdumiewające i z czym nie mogę się wciąż pogodzić – dlaczego – MIMO tego całego prymitywizmu, jawnych bzdur, widocznej hipokryzji, jawnej obłudy, , oczywistych kłamstw – DLACZEGO wciąż znajdują się ludzie a priori inteligentni, wykształceni , którzy gotowi są udzielać temu wszystkiemu poparcia ?
    I to jeszcze podpisując się pod całym swoim dorobkiem życiowym – wraz ze swoimi stanowiskami zawodowymi i tytułami naukowymi ?
    Kolejne oświadczenia kolejnych profesorów, zajmowanie przez nich stanowisk naukowych i naukAwych – ja- nieprofesor, jednak człowiek myślący – myslę, myslę, myslę – i pojąć tego nie mogę …
    … czy ktoś może mi to wytłumaczyć ?

  155. powinno być :
    I to jeszcze podpisując się pod tym poparciem całym swoim dorobkiem życiowym – wraz ze swoimi stanowiskami zawodowymi i tytułami naukowymi.

  156. Długa dyskusja, odnoszę wrażenie że kręcimy sie wszyscy jak w Weselu Wyspiańskiego, w takim chocholim tańcu. Mozna dalej pogłebiąc takie refleksje i szlifować słownictwo co tylko chyba pogłebi i utwierdzi ten stan.
    Cytujac ale tylko jako metaforę wielebnego pastora Kinga „I have a dream” gdzie obudzimy sie w kraju, który teraz ciagle jest naprawde cudowny, piekny i po prostu fajny i nie sądze że jest w nim tyle nienawisci realnie ile sie ciągle dowiadujemy i ciagle jest nam wmawiane, w którym z okazji święta Narodowego będziemy sie cieszyć tak po prostu , nie trzeba bedzie dyskutować kto kogo gdzie ma przeprosic , co kto gdzie powiedział i co miał na mysli, podał czy nie podał ręki. Chciałbym aby z okazji takiego świeta poza momentem ludzkiej wspólnej zadumy nad wspólnym społecznym, naszym losem będzie czas na zwykła radość bedzie mozna np pokazać udekorowanie polskich olimpijczyków jakimis Krzyżami zasługi. Będzie to czas na pokazanie że jesteśmy razem, i wspólne są nasze sukcesy czy porażki. Bedzie to moment na pokazanie pozytywnej energii której tak wiele jest w nas a nie czas na ciągłe rozdrapywanie kto, komu i czemu . Całe młode pokolenie patrzy na te młóckę polityków i chyba jedyne co może powiedziec mimo bardzo wysokiego emocjonalnego poziomu dyskusji – NUDA . Być moze jedynie co politycy dostana za niedługo to cytujac znany Kabaret ” Daj spokój Mariola , to sa twoi znajomi” odpowiednie wskazanie przy urnach.

  157. Biblijne
    Jak on w ciebie kamieniem – to ty w niego chlebem.
    W polsce , poniewaz juz kamieni zabraklo to rzucaja w siebie bulkami -ale suchymi – by jednak byc w zgodzie z biblia i przciwnikowi zaszkodzic.
    Wiec teraz jest najwazniejsze kto glosniej podpiera sie slowem bozym i ma bardziej wysuszone bulki.

  158. Wiele wpisów przypomina mi stary ,ale wzięty z życia żart o studencie, któremu profesor daje pytanie na temat słonia, student o słoniu wie bardzo mało, wpada na pomysł ,że słoń ma długą trąbę , która nieco przypomina
    dżdżownicę… Dalszy ciąg odpowiedzi tyczył już dżdżownicy.

  159. staq pisze:
    2010-10-29 o godz. 12:20
    Przecież to proste.
    WIARA nie podlega dyskusji, racjonalnemu osądowi, wątpliwościom, logice, wartościowaniu.
    Jest aksjomat- ładnie ujęty przez narciarza2….
    Aksjomat został ujęty w słowa, wygłoszone z mównicy sejmowej:
    „nikt nam nie udowodni……”
    To była myśl przewodnia którą mają się kierować wyznawcy.
    Jeżeli masz swój prywatny osąd odbiegający od aksjomatu, nie jesteś członkiem wspólnoty wiernych, jesteś łże- elita, stoisz tam gdzie ZOMO, nie jesteś patriotą, Polakiem, kim jesteś?
    Może podczłowiekiem?
    Każda wielka zbrodnia zaczynała się od odczłowieczenia i zohydzenia wroga. Czy jest miejsce na dyskurs polityczny z wrogiem?

  160. W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, z godz. 10.20, chciałbym, jeśli można, dodatkowo coś powiedzieć. Jest kilka osób, co, do których nie można mieć żądnych zarzutów. Myślę, że reszta nie poczuje się urażona, że wymienię tylko panów Pałasińskiego, Wierzejskiego oraz panią droga Gospodyni. Reszta to czystopagonnaja, swołocz, powiedziałby zaprzyjaźniony z Superstacją pewien korespondent gazety rosyjskiej ? zapewne wie Pani, o kim mowa. Czy cenzura będzie mnie wycinała, czy tez nie, dla mnie pozostanie on śmierdzącym kurduplem? Nic na to nie poradzę Szanowna Pani. Gratuluję pomysłu panu Januszowi Palikotowi, chociaż zapewne pan Niesiołowski zgrzyta zębami, bo taki zapewne z niego, zetchaenowski liberał.

  161. uzupelnienie do mojego wpisu 15:17
    =======================
    …Warren Parker, amerykanski ambasador w VIETNAMIE PLD….
    Georges53

  162. Padlo tu pytanie – CZEGO NAM POTRZEBA
    bysmy zobaczyli piekno otaczajacego swiata.
    Potrzebna nam chwila zadumy nad nagrobkami tych co odeszli /oby nie wszyscy w niepamiec/
    Potrzebny jest tez solidny jesienny wiatr by powymiatal smieci z zakamarkow i usunal smrod zastarzalych animozji.
    Byloby dobrze gdyby CI nadeci swa pycha popatrzyli i dostrzegli ze zarozumialcow bylo i przed nimi wielu a teraz leza w spokoju i bywa ze pies z kulawa noga nie odwiedzi ich grobu.
    Wiec pamietajmy tych ktorych pamietac warto i zapomnijmy o takich co zapomnienia warci.
    Uklony dla Gospodyni

  163. Już miałem skończyć, ale mnie ponosi:
    1. „jedyny obiektywny tekst, znakomita książka, opowiadająca prawdę o rozbiciu Jugosławii”. Co Wy opowiadacie? On jest znanym serbofilem. Ludzie, ten człowiek do ostatnich chwil udowadniał, że żadnej Srebrenicy nie było. Znalazłem artykulik o tym fakcie
    http://wyborcza.pl/1,75515,2336338.html
    2. Już nie mam siły pisać o następnym konflikcie, to sobie ułatwię zadanie i poczytaj sobie Pickardzie w Wiki „Początek wojny”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_w_Bo%C5%9Bni

  164. Drodzy Blogowicze – Nemer, Torlin, Pickard, Wodnik i inni. Ciekawych rzeczy się dowiaduję o wojnach bałkańskich z Waszej dyskusji nt. Srebrenicy. I co ma sobie o tym myśleć normalny pożeracz prasy, taki jak ja? Sprawy, które poruszacie, dotyczą rzeczy podstawowej: jakie zaufanie możemy mieć do tego, co podają nam media?
    Muszę powiedzieć, że mam zaufanie do mainstreamu, bo cóż mam robić? Nie chce mi się samej szukać informacji i wyciągać wniosków, bo niby jak mam to robić? Nawet jak trafię na jakieś dziwne informacje, to nie umiem ocenić ich wiarygodności. Niby na jakiej podstawie mam to robić? Poza mainstreamem są niestety różne wiadomości oszołomskie, weźmy chociaż to, co się pisze o tragedii smoleńskiej. Z drugiej strony niektóre informacje, które są ukrywane, w końcu się przebijają i są dyskutowane, np. ostatnio sprawy związane z więzieniami CIA w Europie Środkowej. Dlaczego to o Srebrenicy się nie przebiło? Ktoś podaje jakąś książkę, ale czy naprawdę jest ona rzetelna?
    No i jeśli tzw wolna prasa w tzw wolnym świecie nie podaje prawdy, to w jakim świecie my żyjemy?

  165. Torlin mógłbyś w temacie wojny i rozpadu Jugosławii przysiąść do książek. Bo to żenujące. Wskazano Ci u red. Szostkiewicza źródła nawet. A Twoja serbofobia była by nawet zabawna, gdyby nie była taka smutna. Jak każde szowinistyczne natręctwo.

  166. @Zamorano
    Torlinowa serbofobia jest nieuleczalna, obawiam się, dyskusja z nim o przyczynach i przebiegu wojen domowych w b. Jugosławii przypomina dyskusję ze świadkami Jehowy o religii.
    Z drugiej strony, gdybyś naświetlił nieco sprawę, może parę innych osób, wierzących w dotychczasową propagandę w tej sprawie, zdecydowało by się spojrzeć na sprawę w inny sposób. Narodom Jugosławii należy się prawda o nich, ta zła i ta dobra. Choćby prawda o albańskich zbrodniach przeciw światowemu dziedzictwu kultury, jak to opisano np tu: http://www.kosovo.cerkiew.pl/

  167. Chodzilo mi po glowie podsumowanie wypowiedzi na jakims blogu. Przymierzylem sie do tego na dyskusji nad artykulem „Przepraszam, ze przepraszam”. Konkluzja:

    ZALOZMY, ZE SWIAT SIE ZACZAL DZIS.

    To uprosci sprawe znakomicie, a odzyskany czas bedziemy mogli poswiecic temu, do czego namawial nas JPII, – milosci.

  168. W związku z „deklaracją łódzką” przypomina mi się powiedzenie mego ulubionego satyryka Toma Lehrera, w związku z Tygodniem Miłości Bliźniego. Powiedział on: Wiem, że niektórzy ludzie nie kochają swoich bliźnich – i ja nienawidzę takich ludzi!

  169. Droga Pani Redaktor, muszę niestety Panią skrytykować za dwie wypowiedzi w Superstacji. W swojej Puszce tak niby żartem, niby serio spytała Pani, czy to znaczy, że nie można będzie o kimś powiedzieć publicznie, że wariat lub głupiec. Otóż – NIE. Człowiek kulturalny o nikim tak się nie wypowiada publicznie. Po prostu nie wypada. To są przecież obelgi. To jest język nienawiści i pogardy zarazem.
    I druga kwestia w rozmowie z naczelnym Jerzym Baczyńskim, który słusznie został dziennikarzem 20-lecia. Chciała Pani wmówić, że „Polityka” jest jednoznacznie probalcerowiczowska (taka rzeczywiście jest GW!). Gdyby taka była, to wielu czytelników by się odwróciło, a poza tym przecież jesteście spółdzielnią dziennikarską, czyli jest to antybalcerowiczowska forma własności, dla którego tylko prywatne i wyzysk ma prawo istnieć.

  170. Marit, to nie wiesz, że kłamstwa mainstreamu są nieraz dementowane? Istnieje choćby WikiLeaks, gdzie publikowane są skrzętnie ukrywane dokumenty.
    A czyz nie byliśmy okłamywani co do rzekomej broni posiadanej przez Irak. a wcześniej nie były produkowane kłamstwa przeciwko Irakowi.
    Zjednoczona Jugosławia, w miarę zamożna, mająca rosyjskie zaplecze, nie nadawałaby się tak do wypatroszenia przez zachodni kapitał jak rozbita. Przecież na wyzysku i brutalnej eksploatacji naszych wschodzących rynków na jakieś 20 lat odroczył się kryzys zachodniego neoliberalizmu.
    Wąskie tylko elity jak w państwach kolonialnych się wzbogaciły, a reszta klepie biedę nieraz gorszą jak za PRL, co pokazał przykład tych nieszczęśników, którzy jechali przepełnionym busikiem do pracy w sadzie, a w PRL pracowali w zakładach Gerlacha.

  171. Torlin, a jakby chcieli nam rozbic Polskę, odlączyć od niej jakieś terytorium, to wojsko by nie interweniowalo i nie byłoby zabitych? Tak samo było w Jugoslawii. Fakt rozbicia Jugoslawii jest bezsporny i znowu mamy kociol balkański niesamodzielnych dziadowych państw jak w okresie międzywojennym.

  172. Do Nemer,
    ===================
    Szanowny Panie,

    Zamiescilem dla Pana ciekawy cytat do rozwazenia o godz. 15:17 i ponownie o 04:14, ale wcielo. Dwa razy. Ku mojemu niezmiernemu zdumieniu…Nie mam pojecia dlaczego.
    Moderator dzisiaj na wojennej sciezce…

    Jak mi cisnienie pary spadnie, sproboje to odtworzyc i moze przemycic na sasiednim blogu.
    Tymczasem pozdrawiam. georges53.

  173. Dobra, dajmy spokój, ja już nie mam siły dawać linków do kolejnych edycji Wiki, encyklopedii. Nie mam już sił pytać, kto zaczął tę wojnę. Żaden z oponentów mi nie odpowiada na to pytanie, tylko mówi o późniejszych czasach, teraz np. o Albanii. Bez sensu.
    Mario Doro!
    Od tego w cywilizowanych krajach są referenda. Jeżeli u nas byłoby referendum np. na Śląsku i mieszkańcy tej krainy zdecydowaliby się odłączyć, to to trzeba uznać. Tak się rozstała Czechosłowacja, gdyby tak naród zdecydował, odłączyłby się Quebec, Szkocja czy Kraj Basków. W Jugosławii też były przeprowadzone referenda, te narodowości chciały być niepodległe, usiłowały to załatwić w cywilizowany sposób. Trzeba pamiętać, że Jugosławia była sztucznym tworem, np. Słoweńcy w ogóle tam nie pasowali. A co zrobiła Serbia po uchwaleniu niepodległości przez Słowenię? Wysłała wojsko. A po uchwaleniu przez Chorwację? Zaatakowała i zniszczyła Vukovar.
    I chociażbyście zaklinali rzeczywistość, przekręcali kolejność wydarzeń, kombinowali jak koń pod górę, zawsze wyjdzie, że to nie Słowenia zaatakowała Serbię, ani Chorwacja. I żadne książki „opisujące” wnętrze tematu tego nie zmienią.

  174. Torlin pisze:
    2010-10-29 o godz. 19:13
    „Już miałem skończyć, ale mnie ponosi”

    Torlin.
    Nie irytuj się proszę, bo grozi to wyłączaniem i wapnieniem synaps.

    Zarzucasz nas linkami, ja Ci za to jestem wdzięczny, z tekstami, w których czytamy m.in.u Geberta „Tydzień temu rozpoczął się w Hadze proces Nasera Oricia, dowódcy obrony Srebrenicy. Wydały go władze Bośni, od początku, inaczej niż Belgrad, ściśle współpracujące z Trybunałem. Oriciowi zarzuca się, że w pierwszym roku wojny oddziały pod jego dowództwem grabiły i mordowały serbskich wieśniaków z okolic Srebrenicy. Oblężone przez Serbów miasto głodowało; rajdy długo były jedynym sposobem dostarczenia mu żywności. Wśród oblegających – i wśród ofiar rajdów – byli liczni serbscy sąsiedzi srebreniczan, i to Serbowie tę wojnę rozpoczęli. Ale zarzuty wobec Oricia są aż nadto uzasadnione: nic nie usprawiedliwia mordowania cywili.”

    Czyli, w skrócie, oddziały Nasera Oricia mordowały i zabijały Serbów, za co odpowie przed haskim trybunałem ale Serbowie sami są sobie winni, znaczy ci wieśniacy z miejscowości okalających Srebrenicę?
    Orić został uwolniony.

    A to też z Twojego linku – „Trzeba również dodać, że strefy bezpieczeństwa organizowane przez ONZ były wykorzystywane przez siły bośniackie jako kryjówki np. z Srebrenicy dokonywali ataków na okoliczne serbskie wioski.”

    Czy to Ci coś mówi w ogóle?

    Ale jak linki to linki. Czy dowody zbrodni się niszczy, czy się zabezpiecza?

    http://www.propublica.org/article/srebrenica-massacre-documents-destroyed-508

    Za dużo prawdy może było tu? – :

    http://de-construct.net/?p=6082

    No i co, znowu Cię poniesie i wynajdziesz jakieś linki które nie za bardzo uzasadniają Twoje tezy i zacietrzewienie?

    Twój drugi link zawiera tekst: – ” Wszystkie strony konfliktu prowadziły politykę tzw. <>, które sprowadzały się do wysiedleń lub masowych morderstw przedstawicieli przeciwnych nacji. Za czystki etniczne powszechnie oskarża się Serbów (zgodnie z raportem CIA, są oni odpowiedzialni za 90% zbrodni wojennych podczas wojny w Bośni), choć siły bośniacko-muzułmańskie i chorwackie do przemocy przeciw Serbom zaczęły nawoływać jeszcze przed wybuchem wojny. Do Bośni zaczęli ściągać fundamentaliści z innych krajów muzułmańskich, tzw. Mudżahedini, a słynne bośniackie Zielone Berety są odpowiedzialne za szereg masakr na ludności serbskiej”

    Poucz mnie proszę kiedy mam polegać na raportach CIA, Torlinie.

    W jednym podanym przez Ciebie linku Gebert Serbów wini za wybuch wojny w w BiH a z drugiego wynika coś zupełnie przeciwnego.

    Nie znam pozycji Marka Walenberga, sam nie jestem i nie mam powodów, by być serbofilem, raczej przeciwnie.

    Ja nie lubię po prostu jak ktoś ze mnie głupka robi. Staram się być odporny na sprzedawany mi kit.

    Próba epatowania mnie jakimiś zdjęciami, to strzał w płot Torlinie, bo ja bardzo dobrze wiem, że trupy bośniackich Serbów tak samo smierdzą jak bośniackich „Muslimanów” i że rozpacz matek, wdów i córek jest taka sama u tych co mają założone na siebie pumpy i chusty jak i tych co maja spódnice, uwierz mi na słowo.

    Moje zdanie i argumenty możesz sobie lekceważyć, bo nie pretenduję do grona znawców problematyki bałkańskiej ale opinii WODNIKA53 bym sobie na Twoim miejscu raczej nie lekceważył, bo jego orientacji w problematyce bałkańskiej moglibyśmy raczej pozazdrościć.

    A teraz napiszę Ci jak się robi wodę z mózgu na bazie mało znanego wydarzenia, które opisane zostało tak:

    http://www.independent.co.uk/news/world/us-warns-bosnian-serbs-after-peace-force-attacked-1247784.html

    A fakty były takie oto.
    Latem 1997 amerykańscy marines stacjonujący w Brcku postanowili rozbroić dość silny tamtejszy garnizon milicyjny i doprowadzić do tego, by ta lokalna policja, zgodnie z porozumieniem z Dayton, posiadała wyłącznie broń krótką.
    Jedno spojrzenie na mapę wystarczy, by widać było jak dla Republiki Serbskiej jest to newralgiczny punkt. Tylko ta niteczka przechodząca przez Brcko łączyła region RS z Banja Luką z częścią przylegającą do Serbii a jedyną uzbrojoną formacją miała prawo być policja, czyli serbscy milicjanci.
    Tzw. Siły Stabilizacyjne, to byli tylko amerykańscy marines a akcję przygotowali w wielkiej tajemnicy !!! w tym też przed IPTF, (International Police Task Force) która miała wyłączny mandat do monitoringu lokalnej policji. (o tym, że ktokolwiek z IPTF ? oprócz jej szefa z Brcka, Amerykanina – gliniarze z Civpolu nie wiedzieli – to istotne klamstwo z artykułu).
    Międzynarodowi policjanci, chyba z 26 nacji, zamieszkujący w wynajmowanych od tambylców lokalach w Brcku i okolicznych miejscowościach spokojnie poszli sobie spać parkując samochody służbowe jak zwykle pod miejscem zamieszkania.

    Operacja wojsk amerykańskich była tajna ale widać nie dla lokalnych tłumaczek zatrudnianych przez Amerykanów, których część to naprawdę były laski jak się patrzy.
    Ponieważ Serbowie poznali szczegóły na długo przed akcją, z pobliskich miejscowości, głównie z Bijeliny przywieźli autobusami swoich, którzy ? gdy tylko wojsko amerykańskie się pokazało w pobliżu gmachu policji, kamieniami i kijami, bez jednego strzału przepędzili marines, a ci przez most na Savie zwiali na Chorwacką stronę do wioski Gunja.

    Przypominam, ze Chorwacji już wtedy mandat sił międzynarodowych nie obejmował a zatem nie mieli prawa naruszać terytorium Chorwackiego.
    Jak już przegnali armię amerykańską kijami a czasem i leciał w ich stronę banan, upojeni zwycięstwem i rakiją zaczęli polować m.in. na zaskoczonych policjantów z IPTF, z których niektórym się dostało w skórę ale większość uniknęła spotkania z rozjuszonym tłumem dzięki serbskim gospodarzom u których zamieszkiwali płacąc zresztą dobrze obiegową tam walutą, którą była niemiecka marka. Kilkadziesiąt samochodów jednak spłonęło.

    I teraz się dopiero zaczęły jaja.
    Amerykańscy marines zaczęli szukać i wyławiać różnych cywilnych pracowników organizacji międzynarodowych, w tym wspomnianych policjantów z IPTF z miejsc gdzie mieszkali sobie bez żadnego zagrożenia, bo np. w domach należących do muzułmanów i w okolicznych miejscowościach gdzie żadnego zagrożenia dla nich nie było. Skoncentrowali ich w swoim warownym obozie na kilka dni pokazując dziennikarzom, jak małpy w klatce, by pochwalić się jak to uratowali ich przed mordoobiciem czy czymś gorszym nawet. Zaznaczam, że nie zainteresowali się losem żadnego, który mieszkał po serbskiej stronie i zostawili ich bezbronnych na pastwę losu (tam mandat nie pozwalał policjantom z IPTF na noszenia broni i może dobrze bo krewcy Serbowie ludzi bez broni często traktują jak dzieci i tez broni wobec nich nie używają).

    Następnie odtrąbiony został sukces, ponieważ nie było ofiar śmiertelnych po żadnej ze stron i temu zaprzeczyć się nie da.
    Kijami, kamieniami i bananami Serbowie zapobiegli wbiciu klina w swoja republikę i izolowaniu sporego terytorium.

    Pełen szacun się należy , nieprawdaż?
    A że spalili kilkadziesiat samochodów? To były najtańsze samochody świata ? bo służbowe.

    Torlin. Opowiadam Ci tę historię z detalami, bo poza mną, już żaden z Polaków jej nie zna (znało ją trzech) – jeden spłonął w rozbitym pod Bugojnem helikopterze a drugi parę lat temu wrócił w metalowej trumnie z Liberii.

    Torlin, ja jestem zdumiony, że tematyka związana z rozpadem byłej Jugosławii może interesować aż tylu wpadających na blog naszej gospodyni i na dodatek nie poddają się obowiązującemu w mainstream’ie political correctness, co oznacza, że im więcej będziesz zabierał głos, tym ta zaraza będzie się rozchodzić i osiągniesz efekt odwrotny od oczekiwanego.

    Ja Ci jestem osobiście wdzięczny i już się cieszę na myśl, że może coś nam napiszesz znowu.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  175. Maria-Dora pisze:
    2010-10-30 o godz. 03:11 do Marit.

    Szanowna Mario-Doro.

    Już Panią lubię, bo tez chciałem skreślić kilka słów do Marit ale zrobiła to Pani z pewnością lepiej niż ja bym potrafił.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  176. Maria-Dora pisze:
    2010-10-30 o godz. 03:15
    „Torlin, a jakby chcieli nam rozbic Polskę, odlączyć od niej jakieś terytorium, to wojsko by nie interweniowalo i nie byłoby zabitych? Tak samo było w Jugoslawii. Fakt rozbicia Jugoslawii jest bezsporny i znowu mamy kociol balkański niesamodzielnych dziadowych państw jak w okresie międzywojennym.”

    Szanowna Mario-Doro.

    A tu z kolei pozwolę sobie z Panią polemizować. Jakie wojsko? A ono jest w ogóle? Nie będzie u nas żadnego kotła, bo nawet się nie da użyć czołgów z niemieckiego „dezabilu” stacjonujących w Świętoszowie, bo nie pokonają żadnej przeszkody wodnej. Większość mostów by połamały.

    Religijnie jesteśmy w zasadzie prawie jednolici więc o waśnie na tym tle będzie trudno. Niektórzy wprawdzie przebąkują nieśmiało o jakiejś federacji, co ma m.in. odbicie pod ostatnim felietonem sąsiada naszej Gospodyni ale wystarczy, ze znajdzie się jeden, co udanie zwróci się przez internet do kiboli, paru łysych i do uczniów kilku gimnazjów, by ci zabezpieczeni logistycznie przez moherowe berety wybili federastom ich pomysły z głowy i to tylko przy użyciu kamieni i kijów od szczotki.
    Dronami i dzojstikiem się przecież zatrzymać rozjuszonych młodzieńców nie da, no bo jak je użyć.
    Jakiś Jarosław Kaczyński czy Janusz Korwin-Mikke mieliby „swój dzień”.

    Pozdrawiam, Nemer

  177. georges53 pisze:
    2010-10-30 o godz. 09:09

    @Georges53

    No to wbiję ctrl-F pod każdym z blogów z georges53 i cierpliwie czekam, a przede wszystkim tom dziekuję nawet jak się nie uda.
    Pozdrawiam, Nemer

  178. Nemer, 12.26. W wyniku tego wszystkiego zginęło kilkaset tysięcy ludzi, zachodnie konsorcja maja swoje supermarkety a Imperium ma w Kosowie swoją kolejną, dziewięćset którąś bazę militarną przeciw Rosji, Baza ta służy m.in. do szmuglu na wielką skalę narkotyków z Afganistanu do Europy. W roku 2009 oceniano wartość szmuglu dokonanego przez CIA na 43 miliardy dolarów. Suma niczego sobie. Zachęcam jednakże do poszukania Waldenberga.

  179. Do Nemer
    =========
    cd. georges53 pisze: 2010-10-30 o godz. 09:09

    Szanowny Panie.
    Probowalem znowu dwa razy. Znowu dwa razy wcielo; razem 4x ( slownie cztery razy ). Rowniez na sasiednim blogu.
    4x to pewnie zblizam sie do Rekordu Blogu.

    Jako ze powodu nie widze, pewnie Smutny Pan pokazuje mi kto tu rzadzi.
    Chyba paranoja mnie zaczyna ogarniac …Nie wiem co dalej
    Tymczasem pozdrowienia
    Georges53

  180. Torlin pisze:
    2010-10-30 o godz. 09:52
    „Dobra, dajmy spokój, ja już nie mam siły dawać linków do kolejnych edycji Wiki, encyklopedii. Nie mam już sił pytać, kto zaczął tę wojnę. Żaden z oponentów mi nie odpowiada na to pytanie, tylko mówi o późniejszych czasach, teraz np. o Albanii. Bez sensu.”

    Torlinie.

    Z tą odpowiedzialnością za wojnę domową w Jugosławii, to dobrze byłoby poznać i pogłówkować nad pewną sekwencja zdarzeń, w tym np. rozpoczynając od demonstracyjnego opuszczenia Skupsztiny przez Słoweńskich deputowanych w momencie przewodniczenia przez Stepe Mesićia, potem jak na separacyjną akcję Słoweńców zareagował naprawdę Franjo Tudjman, kto i kiedy co mu obiecał, że w podskokach zmienił zdanie i co oznaczała gwałtowna dymisja z funkcji ministra SZ Hansa Dietricha Genschera natychmiast po bardzo pilnym uznaniu niepodległej Chorwacji, (chyba jeszcze szybciej niż nasz nieetatowy wiceprezydent uznał niepodległość Ukrainy) i co to się dzieje, że co drugi „Chrwat” podkreśla z maniakalnym uporem, że swą niepodległość, to w niezaprzeczalnie wielkiej mierze zawdzięczają Janowi Pawłowi II itd. itd.

    Wtedy pogadamy kto jest czemu winien, kto jaki miał interes itd.itp. i będziesz miał okazje wprowadzania mnie i innych główkujących nad tym zagadnieniem na właściwy i słuszny tok myślenia.

    Pozdrawiam, Nemer

    Pozdrawiam, Nemer

  181. Mario Doro, dzięki i… aż nie chce mi się pisać.
    Właśnie coś takiego miałam na myśli pisząc o mainstreamie i obrzeżach. Więc Jugosławia musiała się rozpaść, bo zasadziły się na nią siły międzynarodowego kapitalizmu, żeby ją rozgrabić? Czyżby w Jugosławii nie było sił odśrodkowych, które spowodowały rozpad i wojnę? Przecież teza o rozbiciu Jugosławii przez jakiś międzynarodowy spisek na kilometr pachnie właśnie teorią spiskową.
    Choć z drugiej strony nie wykluczam, że spiski mogą się zdarzać, niemniej nic mi o nich nie wiadomo. Dlatego wolę mainstream, bo trzyma się rozsądku.
    Pzdr. Marit

  182. Szanowna Marit.

    Tam, w czasie tej strasznej wojny domowej wielu kręciło swoje lody, jedni o wielkiej, politycznej skali a inni dziergali sobie pomniejsze.

    Proszę sobie wyobrazić, że kiedy robiłem sobie przysiady ze sztangą na barkach, w doraźnie zorganizowanej sali gimnastycznej brytyjskiego batalionu UNPROFOR w miejscowości Gornji Vakuf, czy Udbina (jak kto woli) w centralnej Bośni (sala z kilkaset metrów podłogi ze skrzynek po amunicji artyleryjskiej czy moździerzowej) moja twarz zbliżała się do napisów na tejże podł0odze. W jakim były języku? – a w polskim !!!

    Przepadł gdzieś też trzeci IŁ, czy jakaś inna tutka (może Czesław będzie wiedział) sprzedana przez LOT Ukraińcom gdy flota na Boeningi była wymieniania. Dziennikarze długo go szukali a on po prostu wsiąkł po starcie z lotniska w Bihaću, już po rozładunku. Niektórzy twierdzą, że to Serbowie z Krainy wystrzelili jakąś „Malutką” (to taki sobie stingeropodobna rakietka) w jego kierunku za karę, że muzułmanom broń dostarcza.
    Ale to plotki chyba, bo gdzieżby prawosławni mudżahedinom broń dostarczali – no zgroza byłaby, nieprawdaż?

    A w 1995 roku zimą, (mówię tylko o tym co wiem na pewno) w Tuzli, noc w noc lądowały jakieś transportowe samoloty i za Chiny Ludowe pilnujący tam wtedy interesu amerykańscy sztabowcy (z międzynarodowych „pokojowych sił”) nie mogli się zorientować, co to za stalowe ptactwo tam lata, co przewozi i skąd. Bo to tak trudno było się zorientować przecież.

    I tak to się kreciło.

    Pozdrawiam, Nemer

  183. W dzisiejszym wydaniu GW przeczytałem myśl pana prof. Markowskiego, która raz na zawsze oddali konflikty Polsko – Polskie, a tym samym znikną powody przepraszania. Pan profesor zaproponował federalizajcę Polski po szwach światopoglądowych, które pozwolą prawdziwym Polakom – katolikom i reszcie żyć wedle swoich wyobrażeń i nie wchodzić sobie w drogę. Ci prawdziwi niech mają stosownie do swojej części katolickie szkoły z lekcjami religii i katolickimi teoriami „naukowymi”, katolickie szpitale w których będzie się leczyło i prowadziło terapie zgodne z nauczaniem kościoła. Jest to oczywiście ogólna myśl, która wymaga dopracowani, ale w sytuacji wyraźnego podziału daje nadzieję, że każda ze stron będzie zadowolona. Skoro Kaczyński chce swojego państwa, to niech je ma.

  184. georges53 pisze:
    2010-10-30 o godz. 13:34

    Szanowny Geores53.
    Proszę się nie przejmować. Mamy czas a paranoja to małe piwo przy mojej dolegliwości. Ja to mam np. tak, że jak tylko szóstka zacznie sobie dmuchać to ja od razu przewieszony przez reling na zawietrznej.
    Ahoj, Nemer

  185. @Nemer,
    nie wątpię, że masz rację, że się kręciło, pewnie lody się kręciło, nie mam powodów wątpić.
    Co innego jednak przekręty, które w zawierusze wojennej miały miejsce, a co innego twierdzenie, że po to rozpętano wojnę, aby to robić.

    Chodzi mi o jeszcze jedną rzecz: jeżeli wiadomości nt. prawdy o Srebrenicy (i innych prawdach) nie przedostają się do głównego nurtu i poważne gazety o nich nie piszą, to mamy cenzurę? Kto ją stosuje? Na jakim poziomie to się odbywa? Czy to tylko blokada wiadomości, ale znowu: kto ją stosuje?

  186. Nemer pisze: 2010-10-30 o godz. 18:49
    ======================
    >>>…jak tylko szóstka zacznie sobie dmuchać to ja od razu przewieszony przez reling na zawietrznej.>>>

    HA!
    Jak to sie mowilo dawniej „…znam ten bol; sam bylem matka”.
    Mnie sie zdarzalo, ze czulem slabosc w kolanach, gdy jacht byl zacumowany przy kei…Slawny bylem z tego w Klubie.

    Niestety, to bylo w innym zyciu.

    Z cytatu chwilowo zrezygnowalem, na rzecz pisemnego zazalenia. Ktore w drodze.
    Ah, ta moja slepa wiara w zwyciestwo tzw.”zdrowego rozsadku”…
    Pozdrawiam. Georges53.

    P.S. Jesli Panu nie uda sie zlokalizowac filmu, prosze dac znac. Mam tasme; zrobe DVD.

  187. georges53 pisze:
    2010-10-30 o godz. 20:41

    Dziękuję, ale najpierw podpuszczę młodzież, żeby poszukała, może zechcą mi zaimponować.
    pozdrawiam, Nemer

  188. Rok 1970 grudzień tow.Janina Paradowska lat 29 już w PZPR w sekcie przestepców.
    Stoczniowcy i przechodnie dostają kulką w Szczecinie,Gdyni,Gdańsku i Elblągu.
    W tym czasie tow.Paradowska wysługuje sie tubie propagandy SB-eckiej Kurier Polski.
    Piszą w tej gazecie na stoczniowców że to WARCHOŁY,CHULIGANI,SŁUGUSY ZGNIŁEGO ZACHODU.. Zamordowanych wkładają do grobów w ciemnościach nocy pod murami cmentarzy.A tow.na zebraniach PZPR głośno przytakuje.Ludzie są zwalniani z pracy co strajkowali, rodziny zabitych są szykanowane.
    Jan Nowak Jeziorański nadaje z RADIA WOLNA EUROPA o morderstwach z wybrzeża..
    Dla tow.Janiny Paradowskiej redaktor Jan Nowak Jeziorański to przestepca i sługus zgniłego zachodu…itd..
    Spytaj tow.Paradowską w latach 70-tych o KATYŃ ,o AK w redakcji Kurier Polski to 100% pewne by było że poleci do pierwszego sekretarza PZPR w redakcji i doniesie na takiego gościa i wiezienie gotowe.
    W 1976r Lech WAŁESA wywalony z pracy na bruk,dzieci głodne chodzą a dla tow. PARADOWSKIEJ to warchoł,sługus zgniłego zachodu – zapomniała .KUROŃ to samo…
    Tow.Paradowska czas iść na cmentarze i choć raz w życiu postawić świeczke na grobie KURONIA -wojskowy cmentarz Powązki blisko bramy głównej,Jana Nowaka Jeziorańskiego-Stare Powązki przy kościele za grobem matki CHOPINA ,w Gdańsku w Oliwie groby zamordowanych stoczniowców . Elbląg JANEK WIŚNIEWSKI-Zbyszek Godlewski przeniosiony przez rodzine z cm.Oliwskiego..Groby w Gdyni i Szczecinie.
    ZAŁOŻE sie że ta PANI tow.Janina Paradowska nigdy nie zapali świeczki na ich grobach bo nimi gardzi na 100%

  189. # marit pisze:
    2010-10-30 o godz. 20:03
    „Chodzi mi o jeszcze jedną rzecz: jeżeli wiadomości nt. prawdy o Srebrenicy (i innych prawdach) nie przedostają się do głównego nurtu i poważne gazety o nich nie piszą, to mamy cenzurę? Kto ją stosuje? Na jakim poziomie to się odbywa? Czy to tylko blokada wiadomości, ale znowu: kto ją stosuje?”

    Szanowna(y) Marit.
    Jestem ponad miarę zarozumiałym, aroganckim, megalomańskim, złośliwym cynikiem ale nie aż takim by kusić się na dawanie odpowiedzi na postawiane pytania.
    Ja po prostu czasami miewałem wątpliwości i bywało, że niekiedy dochodziłem do ściany z oczami jak spodki.

    Pozdrawiam, Nemer

  190. Przeciek pisze:
    2010-10-30 o godz. 13:05

    @Przeciek
    Oczywiście, że „Rozpadu Jugosławii” Marka Waldenberga będę szukał i znajdę a co do pozostałej części Pańskiego wpisu, to powiem, że tak się głowiłem nad jednym ze zdań relacjonujących wydarzenia związane ze śmiercią kapitana Ambrozińskiego jak to w sukurs przyleciały NIEUZBROJONE helikoptery.
    To te wiatraki nieuzbrojone tam latają? – czy ktoś wymontował bo za ciężkie, żeby jakąś „logistykę” tam ten teges?

    Nie kontynuuję, bo znowu wyjdę na jakiegoś oszołoma bo skoro dziennikarze się do tego nie czepiali …

    Pozdrawiam, Nemer

  191. No tak, Torlin. Wszyscy kombinują pod górę tylko gazwyb prawdę pisze. Cóż, chyba trudno byłoby więcej oczekiwać po kimś, kto przywołuje jako argument łkające wdowy. Niestety, prawie wszędzie na świecie są jakieś płaczące wdowy, czekające tylko by ktoś się o nie upomniał. Tyle że nie wszystkie w równym stopniu nadają się do politycznego wykorzystania przez „naszych”; niektóre wręcz trzeba przemilczeć.

  192. No to ja teraz doszłam do ściany. I dalej nic nie wiem poza niejasnymi sugestiami.

  193. @”marit” z dn.dn. 29.10 (h: 19.33.)30.10.(h: 15.46.) i 31.10. (h:9.32.)

    Droga Blogowiczko – wywołany w pierwszym poście (z dn. 29.10.) „do tablicy” podam Ci tylko dwa przykłady ze straszliwej wojny rozrywającej d.Jugosławię, przez mainstream polski skrzętnie omijanych;

    1/Dlaczego Jan Paweł II nie pojechał (jak prosił Go patriarcha autokefalicznego kościoła prawosławnego Serbii Pavle II) na ekumeniczną mszę w dawnym obozie koncentracyjnym w Jasenovacu ? Tam w okresie II wojny światowej (władało tym terenem wówczas katolickie państwo ustaszowskich Chorwatów) zamordowano w okrutny sposób 300 000 –
    400 000 (niektóre źródła mówią o 600 000) Serbów, Żydów i Romów z obszaru Bałkanów. Najokrutniejsze i niezwykle wyrafinowane sposoby zabijania ludzi, tylko tyle że wierzyli w „innego Boga” niźli nacjonaliści i faszyści chorwaccy – katolicy, przerażały nawet Niemców. Tym obozem przez długi czas dowodził i kierował ….. zakonnik katolicki o.Filipović (franciszkanin).
    W tym obozie organizowano np. zawody w ścinaniu głów Serbom specjalnymi toporami – jeden z „zawodników”, rekordzista, ściął w ciągu jednego dnia (o ile dobrze pamiętam, a szukać mi się nie chce) ponad 600 osób.

    2/ Kosowo – Adem Jashari. Został wraz z całym swym „klanem”, ponad 30 kilka osób (w tym dzieci) zabity podczas szturmu spec. oddziałów serbskich na jego siedlisko k/Prekazu w Kosowie w 1999 r. A.Jashari, oprócz zabójstw policjantów serbskich, nauczycieli i przedstawicieli administracji serbskiej w serbskim wówczas Kosowie wysadził także …. ropociąg.
    Czy nie jest to czyn terrorystyczny ? Jak na takie czyny reagują wojska interwencyjne NAT0 w Afganistanie ? Jak było w Iraku jeszcze dwa lata temu ? Co mówił i pisał „mainstream” o takich czynach ?
    W początku I kadencji B.Clintona prawie 200 osób sekty Drzewo Dawidowe J.Koresha zabarykadowało się na farmie w Teksasie (Waco). Szturm FBI (sekta była podejrzewana o przymus fizyczny wobec swoich członków, nielegalne posiadanie broni oraz szereg innych przestępstw natury kryminalnej) na zabarykadowaną farmę spowodował śmierć kilkudziesięciu osób (w tym dzieci) – chyba w sumie ponad 60. Dla mnie szturm Serbów na kosowskiego terrorystę zabarykadowanego w swoich rodowych pieleszach pod Prekazem (przedstawianego – w Albanii „nie dziwota”, ale w Polsce to …. lepiej nie mówić – jako bohatera i wojownika „o wolność”) jest analogią z Waco – a komentarze owego „mainstreamu” w tych obu przypadkach były zupełnie różne.

    I jeszcze jedno – „marit” (z dn.30.10. h: 15.46.): mainstream nie trzyma się absolutnie rozsądku (tu jesteś w błędzie). „Mainstream” trzyma się „political corectness”. A to dwie, diametralnie różne sprawy.

    Pozdrawiam. I wierz bardziej swojej intuicji, logice myślenia i sceptycyzmowi (gdy większość mówi „tak” – to trzeba mieć się na baczności, gdy wszyscy mówią „tak” – o, to trzeba na pewno zaprzeczać, nawet dla zasady, albo uciekać) a przede wszystkim różnorodności opinii, często sprzecznych i zmuszających (i to jest clou pluralizmu) do samodzielności myślenia.
    WODNIK53

  194. @”Torlinie ” z dn. 30.10.(h: 9.52.)
    Jeśli by przyjąć Twoją argumentację z ww postu – per analogiam do sytuacji w b.Jugosławii – to Abchazja i Osetia jak najbardziej „prawidłowo” i zgodnie z wolą „ludności” oderwały się od Gruzji.
    Wojskowa interwencja reżimu Saakaszwillego była wg tych uzasadnień absolutnie nie zgodna z prawem międzynarodowym.
    To samo dot. m.in. Naddniestrza.
    O ile pamiętam „mainstream” polski uważał (i jak sądzę – nadal uważa), że Kosowo i Czeczenia mogły się oddzielać od swoich „centrali” i „okupantów”, a Osetia, Abchazja i Naddniestrze nie. Więcej przykładów – a jest ich całe mnóstwo na świecie – nie będę podawał.
    Rozkrok. Aberracja. Schizofrenia – czy coś jeszcze trzeba pisać w tym temacie.
    To tylko tak „na marginesie” tych rozważań, pod tym felietonem Naszej Gospodyni.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  195. Szanowna Pani redaktor chciałbym przypomnieć że REDAKTOR NACZELNY tak jak i PREZES ZAWSZE!!! mają rację, a jak jej nie mają TO I TAK MAJĄ RACJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  196. Już zakończyłem sprawę jugosłowiańską, ale Tobie Wodniku odpowiem ze względu na szacunek do Twojej osoby.
    Oczywiście można dyskutować, jak można rozdrobnić poszczególne narody. Moim zdaniem przykład Abchazji i Osetii Południowej jest zły, bo tam naprawdę nikt nie tęskni za Gruzinami, a i pragnienia obu tych ziem są różne: Abchazja marzy o niepodległości, a Osetia Południowa o byciu razem z Osetią Północną, nawet w związku z Rosją.
    To samo przykład Naddniestrza jest fatalny, bo on tym się różni od poprzedniego przykładu, że mieszka tam ludność etnicznie obca tym ziemiom, całkowicie obca narodowościowo i stąd kłopot.
    Ja uważam, że najważniejsze są referenda na konkretnych ziemiach, czy dany naród chce być niepodległy czy nie. Ja nie chciałbym, aby ważkiej dyskusji przekształcać w jarmark pisząc o Kosowie, bo różne są granice pomysłowości tworzenia nowych państw. Ale w cywilizowanym świecie wyniki referendum przyjmuje się do wiadomości, ja nie wierzę, żeby po wygraniu referendum w Quebecu wojska kanadyjskie zaatakowały Montreal, otoczyły go i urządziły z Rue St-Paul Aleję Snajperów. I nie wierzę, że ktoś powie później, że jest to skutek powiedzenia przez Charlesa de Gaulle’a „Niech żyje wolny Quebec”.
    Oczywiście, biorąc jako przykład właśnie tę prowincję kanadyjską możemy zacząć rozważać, czy po ogłoszeniu jej niepodległości szczepy indiańskie nie miałyby prawa również przeprowadzić referendum na swoim terenie (względnie Eskimosi)? Ale co będzie, jak później małe plemię zrobi także referendum wśród 200 swoich członków i też ogłosi niepodległość? Dojdziemy do jednej osoby. :D
    Ale czy po ogłoszeniu niepodległości Szkocji Anglicy zaatakują Edynburg? Tym się niestety różni Czechosłowacja od Bałkanów (przypominam, że Słowenia to nie są Bałkany, Chorwacja właściwie też), że Czechosłowacja zna te metody nowoczesnych państw i Czechy i Słowacja wzięły rozwód bym powiedział wręcz „aksamitny”, gdy tymczasem Bałkany tego nie znają.

  197. Do Nemer I pozostalych gosci Blogu.
    (proba no.6 w czesciach; czesc 1/4 )
    ===
    Szanowny Panie,

    Dziekuje za zyczliwe przyjecie moich wtretow.
    Moze zainteresuje Pana ponizszy cytat. Ja napotkalem to lata temu i zapadl mi w pamiec; jest to dobry filtr do przesiewania wiadomosci ze strony ?najlepszego sojusznika?.

    Zrodlo: John Pilger; ?Farewell Saigon?, The Independent.

    John Pilger jest dziennikarzem australijskim; byl obecny w Saigonie, podczas wycofywania sie ( czyt. panicznej ucieczki ) amerykanow; rozmowca jest 10-letni ambasador USA (czyt. wicekrol ) w Vietnamie Pld. Warren Parker.

    Mowi Warren Parker, oficjalny przedstawiciel i wykonawca polityki USA:
    ?If there ever was a moment of truth for me, it is today. All this years I

    (CDN.)

    pozdrowienia.
    georges53.

  198. Proba n0o. 6; w czesciach; cesc 2/4
    =======================
    (C.D.)
    (…)
    Mowi Warren Parker, oficjalny przedstawiciel i wykonawca polityki USA:
    ?If there ever was a moment of truth for me, it is today. All this years I have been down here, doing a job of work for my country, and this country [ Vietnam przyp.moj ], and today all I can see is, that we’ve succeeded in separating all good people from the scum… and we got the scum.?

    ( moje nieporadne tlumaczenie ):
    ?Dzisiaj nadszedl dla mnie moment prawdy. Przez te wszystkie lata, gdy
    (…)
    (CDN.)

    pozdrowienia.
    georges53.

  199. Proba no 6; w czesciach; czesc 3/4
    =======================

    (C.D.)
    (…)
    ( moje nieporadne tlumaczenie ):
    „Dzisiaj nadszedl dla mnie moment prawdy. Przez te wszystkie lata, gdy bylem tutaj, w sluzbie mojego kraju, i tego kraju rowniez ( Vietnamu ) i dzis jedyne co widze, to ze udalo nam sie oddzielic wszystkich porzadnych ludzi od sk..synow… i nam w tym podziale przypadli sk..syni.”

    Nasuwa sie pytanie
    (…)
    (C.D.N. )

    pozdrowienia.
    georges53.

  200. Proba no.6; w czesciach; cesc 4/4
    ======================

    (C.D.)

    (…)
    Nasuwa sie pytanie ( tzn. mnie sie nasuwa… ) : czy to rzeczywiscie bylo 53 lat temu…? czy wczoraj…?

    Niewatpliwie znajda sie na tym blogu tacy co larum podniosa ( jak to juz poprzednio bywalo…), ze John Pilger to przeciez znany „lewak” ( UWAGA: nie mylic z lewakiem ). „Lewak” to taki wygodny wytrych…

    Tymze zwracam uwage, ze sa to slowa ambasadora amerykanskiego. Czy ambasador amerykanski to tez lewak…?

    To niewygodne pytanie niniejszym poddaje pod dyskusje…

    Inne interesujace pytanie sie nasuwa tez… : Dlaczego powinienem bardziej wierzyc roznorakim medrcom na tym blogu ( nickow nie wymieniam; tylko do wiadomosci Redakcji… ), niz ambasadorowi amerykanskiemu, w rzadkiej chwili szczerosci…?
    Czy ktos sie odezwie?

    ( koniec )

    pozdrowienia.
    georges53.

  201. WODNIK53, 17.27. W uzupełnieniu można przytoczyć znaną scenę opisaną przez Malapartego w „Kaputt”, gdy w czasie jego wizyty u Ante Pawelica wniesiono półmisek pełen wydłubanych oczu serbskich ofiar. Zamiast ostryg. Jak piszą komendantem obozu śmierci dla Serbów w Jasenowcu był zakonnik, chyba dominikanin.

  202. @”Przeciek” – z dn. 1.11.2010. h: 10.54.
    Tak to był zakonnik – Filipović – był franciszkaninen (OFM), „współbratem” św.Franciszka z Assyżu (po wiekach – ale tradycja się liczy).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  203. Przeciek pisze: 2010-11-01 o godz. 10:54
    ===============================

    >>>… scenę opisaną przez Malapartego w ?Kaputt?, gdy w czasie jego wizyty u Ante Pawelica…>>>

    W Australii w Melbourne, jest Chorwacki Dom Kultury Im. Ante Pavelica; wielkimi bukwami na frontowej scianie.
    Zawsze mi sie kojarzylo, ze to tak, jakby Niemiecki Klub ( chodze tam na golonke ) byl pod wezwaniem Adolfa Hitlera…
    …ale dla Australijczykow to wszystko jedno; malo kto odroznia Lizbone od Moskwy…
    Georges53.

  204. Przeciek,
    ta scena jest prawdopodobnie wymyślona. Czytałam kiedyś o tym w „Polityce”.

  205. Szanowny Panie Nemer,

    Sukcess nareszcie. Moj text wyciety poprzednio piec razy w calosci, przeslizgnal sie w czesciach, bez zmiany chocby jednego przecinka.
    Ciekwostka taka przyrodnicza…

    Czy ktos potrafi wytlumaczyc ten dziw natury?
    Pozdrowienia.

  206. Element Antysocjalistyczny 21.50
    Fajny tekst napisałeś chłopie.
    Szkoda tylko że go nie podpisałeś „Prawdziwy Patriota” albo „Autorytet Moralny”.
    A tak na codzień pracujesz w IPN ?
    Jako konserwator powierzchni płaskich, czy specjalista hydraulik d/s spłuczek i sedesow ?

  207. Przeciek, wodnik 53, i inni im podobni. Dlaczego sie w tym grzebiecie? Sklonnosci do zabijania ktore ma czlowiek, ma z bozego rozkazu cala przyroda. Wyszukany intelekt ktory ma czlowiek z bozego rozkazu, pozwala mu zabijac z wyszukanym okrucienstwem.

    Czy wszyscy ludzie maja te sklonnosci? Nie! Tylko ci, u ktorych okolicznosci czy inni ludzie uruchomili je. Do takich uruchamiaczy nalezy na wielka skale Malaparte, a na skale blogu p. Janiny wszyscy ktorzy sie w Malapartym i jemu podobnych grzebiecie.

    Zanim uruchomiona zostanie wolnosc slowa, nalezy przedyskutowac, jak daleko powinna siegac wolnosc slowa, i z gory to powiedziec, powiedziec takze na blogu p. Janiny. Stare powiedzenie mowi, ze wolnosc jest tylko dotad wolnoscia, dokad podlega samograniczeniu przez jednostke ktora wolnosc uprawia i ograniczeniu przez spoleczenstwo ktore wie, jakie chce miec jednostki. Zeby bylo jasne, mowie to samo jeszcze raz inaczej: nieograniczona wolnosc to wrota rowniez do okrucienstwa.

    Powiedzcie jednak odwaznie, dlaczego sie w tym grzebiecie? Macie na tyle odwagi w uswiadomieniu sobie samych siebie, czy wolicie chowac sie za Malapartem? W ten sposob tak czy inaczej demonstrujecie, w czym sie lubicie grzebac.

  208. georges53 pisze:
    2010-11-01 o godz. 13:09

    Szanowny Georges53.

    Tak dotarło, już nawet sobie kilka tekstów Pilgera znalazłem i poczytałem jako pochodną naszej wymiany zdań. I nie żałuję.

    Co do oporu materii dot. nie wchodzących wpisów, to mam pewne „myśli nieuczesane”, i wynikającą stąd instrukcję taką oto:

    - domniemujemy absolutnej niewinności Moderatora;
    - domniemujemy, że „validacja” kodu jest krótka i laptok o tym nie informuje;
    - domniemujemy, że laptok ma duszę złośliwą i karmi się objawami naszej irytacji ;
    - piszemy tekst w tym ruskim kwadracie albo w edytorze;
    - dla niepoznaki ukrywamy go w lewym klawiszu myszki;
    - teraz reanimujemy stronę jakimś „odswieżaczem” (w zależności od przeglądarki);
    - wtedy szybko wklejamy tekst w ruski kwadrat, też żwawo wpisujemy nowy kod i „dodaj komentarz”;
    - zanim tren durny laptok się zorientuje, to tekst już dawno sobie w drucie posuwa we wszystkie Świata strony;
    - a jak laptok okaże się szybszy kolejny raz, to zawsze możemy operację powtórzyć wygenerowując sobie nowy kod dla schowanego w lewym klawiszu tekstu i zwycięstwo nad zlośliwą maszyną musi być nasze!!!

    Przepraszam, ze tak szczegółowo ale jak kiedys mi duży tekst bezpowrotnie zniknął, „jak sen jaki złoty”, to musiałem klawisze klawiatury patykiem z odkurzaczowej rury wydłubywać.

    Pozdrawiam, Nemer

  209. Nemer pisze: 2010-11-01 o godz. 16:56
    ==========================

    >>>Co do oporu materii dot. nie wchodzących wpisów, to mam pewne ?myśli nieuczesane?, i wynikającą stąd instrukcję taką oto:

    - domniemujemy absolutnej niewinności Moderatora;
    >>>

    Szanowny Panie,
    dzieki za instrukcje, lecz, moj problem byl, z pewnoscia, „ludzkiej natury”.
    Nauczony gorzkim doswiadczeniem z poczatkow ( jak i Pan… ), dorobilem sie procesow, jak omijac zlosliwy kod.

    Natomiast ten moj text zniknal 5-krotnie juz po ukazaniu sie na blogu z adnotacja „Twoje wypociny czekaja na akredytacje ” czy jakos tak…. Czyli byl juz we wladzy Moderatora. Ktory usunal go 5x a za szostym puscil…
    Chcac wyczaic, ktory mianowicie fragment obrazal Moderatora, podzielilem na czasci.
    No i czy to nie jest interesujacy dylemat?

    Stracilem go tylko za pierwszym razem, gdyz przechowalem go w pamieci krotkotrwalej ( CTR-C ). Nastepne razy wklejalem juz z archiwum.

    Pozdrowienia serdeczne. Georges53.

  210. @”abmiros” z dn. 1.11.2010. h; 15.50.
    Bo to jest rzeczywistość ludzkiego świata. Nie wszystko jest eleganckie, uperfumowane, angeliczne bądź uświęcone (choć śmierć w mękach drugiego człowieka też może mieć wymiar sakralny, czemu m.in. Aztekowie czy Majowie w swych obrzędach religijnych dawali wyraz, zresztą – dot.to wszystkich, wcześniej czy później bo taki mają sens wszystkie rytuały religijne). Człowiek jako część przyrody ma taką samą naturę jak inne „drapieżcy”, konsumenci mięsa itp. To co znalazło się w wyniku tzw. „kultury” pod naszymi czaszkami, dziś, obrzydza nam tego typu sceny – choć corrida, walki kogutów lub psów, a w formie symbolicznej – np. zawody sportowe (vide mecze futbolowe) pełnią formę zamienników tamtych instynktów, tamtych namiętności, tamtych potrzeb (walki gladiatorów na arenie w cywilizowanym Rzymie były norma -i był np. „nasz totolotek” !).Tak wiec nie ma się co Drogi Blogowiczu obruszać na realistów i naturalistów obecnych na tym Blogu.
    Twoja replika Drogi Blogowiczu jest podobna – wybacz – do przytoczonej niżej sentencji Dobrego Wojaka Szwejka; To nie sztuka namalować kaczkę, ale sztuka przekonać widzów, iż to jaguar a nie kaczka. Ale moim skromnym zdaniem trzeba zacząć od tego – i to jest właśnie wolność słowa bądź artystycznego wyrazu – żeby jaguar był jaguarem, a kaczka – kaczką.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53.

  211. georges53 pisze:
    2010-11-01 o godz. 18:46
    A to przepraszam, nic nie mówiłem. Pozdrawiam, Nemer

  212. ElementAntysocjalistyczny napisał coś tam – nieważne co i kiedy-
    i jak widzę , prawie wszyscy ten wysiłek zignorowali, udając , że nie widzą chuligańskiego wybryku smarkacza, który strasznie chce zwrócić na siebie uwagę w towarzystwie.

    ja jednak mam wrażenie, że to w istocie nie ElementAntysocjalistyczny
    a JednostkaChorobowa,
    która bardzo chciałaby być zarażliwa, a tylko psuje powietrze
    - cóż kiedy nikt się nią nie przejmuje
    i tak sama sobie siedzi w swoim smrodzie

  213. Szanowny Georges53.

    Acha, zapomniałbym.
    Nie ukrywam, ze pochlebstwa miło mnie łaskoczą i radują a nawet potrafią zmiękczyć dlatego powiem coś szczerze.
    Na blogach Polityki zjawiam się periodycznie ale osoby tu pojawiające się, szczególnie u red. Passenta często sprawiają wrażenie, że myślą, iż mają jakiś wpływ na otaczającą ich rzeczywistość.
    A ja myślę sobie, że to nieprawda, więc czasami traktuję swoje „występy” bardzo lekko a niekiedy tylko poważniej, w zależności od nastroju.
    Jeśli jednak zmienił Pan jakieś swoje zamiary a nawet poziom adrenaliny Panu opadł z powodu mojego wpisu, to miło mi.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  214. @wodnik53 WODNIK53 2010-11-01 o godz. 19:04

    Jest sie co obruszac Drogi Blogowiczu, bo skoro nie podaja tezy, to grzebia sie w okrcienstwach dla przyjemnosci przezywania ich jeszcze raz.

  215. @Nemer, gratki za twój pomocny wpis o wpisywaniu, podany w tak lekkiej i dowcipnej formie.
    Ja też doszedłem do tego metodą prób i błędów, najpierw zakosztowawszy wielkiej straty czasu i emocjonalnego zaangażowania.

    Temat problemów technicznych z wpisywaniem się do forum był już kilkakrotnie poruszany przez zirytowanych forumowiczów i również kilkakrotnie wyjaśniany przez tych, którzy swoją irytację przeżyli już wcześniej i znaleźli nań rozwiązanie. Tylko że te recepty zginęły w otchłaniach archiwalnych zapisów. I stale ktoś na nowo ćwiczy na własnej skórze pułapki „forumowania” tutaj. Dotyczy to też kopiowania z Worda na obowiązujący w „okienku” Łotrpress, o co potykają się też sami Gospodarze blogów „Polityki” .
    Tzn. o te cholerne pytajniki zamiast myślników i cudzysłowów. A przecież wystarczyłoby dać link do zainstalowania sobie WordPressa (tzw. „notatnik”), którego plik mógłby słuzyć jako brudnopis (i schowek).

    I myślę sobie- SZKODA ! SZKODA !, że przy tym -i innych – blogach Polityki nie ma na stałe umocowanego linku do krótkiej instrukcji, która by podała nowicjuszom pomocną dłoń.

    Przecież zagląda tu wielu kumatych – w czytaniu, ale przecież niekoniecznie w internetowym pisaniu.

    Szanowna Gospodyni – czy można liczyć na wstawiennictwo ?

  216. staq pisze:
    2010-11-02 o godz. 12:57

    @ Staq.

    Dzięki za plusa dodatniego, żałuję jedynie, ze ani Georges’owi53 ani Tobie moja instrukcja nie okazała się pomocna, co się przekłada, że pożytek z mej pisaniny żaden.
    Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że czasami przypominają mi się niektóre przykazania Tadeusza Kotarbińskiego, w tym wypadku
    -”Bądź pożytecznym”.
    Starałem się, a że nie do końca wyszło, to może ten wielki humanista nie od razu minusa by mi stawiał.

    Pozdrawiam, Nemer

  217. staq pisze: 2010-11-02 o godz. 12:57

    >I myślę sobie- SZKODA ! SZKODA !, że przy tym -i innych – blogach Polityki nie ma na stałe >umocowanego linku do krótkiej instrukcji, która by podała nowicjuszom pomocną dłoń.

    A ja sie pod tym podpisuje obiema rekami.

  218. Jezeli juz jestesmy przy temacie krotkiej instrukcji, o ktorej pisze stag 2010-11-02 o godz. 12:57, to prosze w niej uwzglednic sposob szybkiego wyszukiwania danej wypowiedzi danego autora.

  219. Szanowny panie @Jean Paul (14.49 dnia 1.11) oraz @Kania (21.57 dnia 1.11) ? to co pisze ten, jakiś tam element (21.50 dnia 30.10). to może być rzeczywiście jakiś małolat, który kręcąc się z jakichś powodów po IPN-ie, zaglądał to tu, to tam i chcąc komuś zaimponować, wysmażył taki kotlet na temat naszej Gospodyni. Ciekawa jest rola moderatora, którego poczynania szanowne koleżeństwo, chcą obejść różnymi drogami, ciekawe są nawet propozycje. Ja konsekwentnie stosuję metodę kopiuj ? wklej i to wychodzi w sensie technicznym, poza tymi myślnikami i nawiasami, ale sądzę, że szanowne koleżeństwo wiecie, o co chodzi.
    Interesuje mnie natomiast inny aspekt jego działalności. Puszcza takie wypociny, tego elementa, na temat Gospodyni (moim zdaniem ? ten element, nie moderator, nie jest godzien, nawet wykonać polecenia pani Szydło, kiedy to zapraszała policjanta do pieszczot, rozpoczynanych zwykle od pocałowania w d?) a kasuje, gdy zamieściłem moje zdanie, na temat pierwszej części pogrzebu pana Rosiaka i słów tam wypowiedzianych przez JK, bpa Lepy i tego PSL-owca z pod znaku Piasta. Gdzie tu symetria w ocenie i działaniu?
    Pan @Nemer (18.28 dnia 30.10) Pisze do @Marit, że przepadł gdzieś trzeci Ił, czy jakaś inna tutka (może Czesław będzie wiedział) sprzedana przez LOT Ukraińcom?bardzo mi przykro Torlinie. Nie mogę pomóc w tej sprawie z prostej przyczyny, bo jej nie znam. Zabieram czasami głos na tym blogu, gdy moim zdaniem ktoś bredzi od rzeczy, lub dostaję trzęsionki, gdy czytam postanowienie TK w sprawie kompetencji Rządu i Prezydenta na temat polityki zagranicznej, a do tego jeszcze, jakiś smutas z UW (dr konstytucjonalista ? pan Lex wie, o kogo chodzi) stara się mi wmówić, że tekst Konstytucji jest OK., w tym momencie można dostać cholery!! Natomiast w sprawach pilotażu i pewnych niezmiennych (bez względu na typ samolotu) zasad obowiązujących podczas dokonywania przelotów na inne lotnisko, jestem moim zdaniem ?dobry? i nikt nie może wciskać mi bzdur na ten temat.
    Podziwiam znajomość spraw związanych z tzw. kotłem bałkańskim prze uczestników polemiki na jego temat. Państwo Torlin, Wodnik, Numer błysnęli!! Od siebie niczego nowego nie jestem w stanie dodać, ale proszę mi wierzyć, że mam swoje zdanie na ten temat. Serdecznie pozdrawiam państwa ? Czesław R.

  220. Prof Czapinski gosc Pani redaktor Janiny w dzisiejszej Rozmowie Dnia , bardzo czarno widzi przyszlosc – mina DZISIECIOLECIA , zanim zmniejszy sie wplyw KRK na panstwo , i polakow … Tzn w dalszym ciagu Polska bedzie Iranem Europy , gdzie kasta religijna nie rzadzi bezposrednio , a posrednio strujac politykami …
    :-(
    Polska jest ewenementem na skale swiatow i wyspa CIEMNOGRODU na europejskim morzu .

  221. Witam,

    Slucahlem dzis rano poranka w TOK FM.
    Musze powiedziec, ze bardzo, bardzo podoba mi sie Janek Wrobel w roli prowadzacego wywiad.
    Nie przerywal, jego gosc zostal zaproszony po to, by Wrobel i sluchacz sie czegos dowiedzial,a nei po to, by goscia zakrzyczec.

    Jakaz skrajnie odmienna postawa od np. Moniki Olejnik.

    gratuluje dobrego wyboru

  222. A tymczasem PiS-owcy z właściwym sobie wdziękiem próbują teraz zawłaszczyć dla siebie (pod imieniem Lecha K.) kolejny obiekt – centrum Kopernika

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8607381,_Centrum_Nauki_Kopernik_powinno_nosic_imie_Lecha_Kaczynskiego_.html
    (fora się gotują – już ponad 850 wpisów)

    wprawdzie profesor Turski coś tam kulturalnie tłumaczy, że to był jego projekt i jego merytoryczna opieka ale kto by tam słuchał kogoś, kto grzecznie i logicznie , i w dodatku taki zwyczajny profesor a nie okolicznościowy (na profesorskimetacie)

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,8604707,Johann__Centrum_Kopernik_to_byl_L__Kaczynski__Prof_.html

  223. dziś w Poranku TOK FM:
    „- Centrum Kopernik to był Lech Kaczyński. Nie usłyszałam i nie przeczytałam ani razu o tym, kto był pomysłodawcą, twórcą i kto do jego powstania dążył … Jestem pewna, że na otwarciu nie będzie ani słowa o Lechu Kaczyńskim. Zamazujemy sprawę „- mówiła w Poranku TOK FM Olga Johann, wiceprzewodnicząca Rady m.st. Warszawy z PiS.

    a teraz mówię ja :
    To jest centrum nauki Kopernik i stanowczo sprzeciwiam się nadawaniu mu imienia jakiegoś urzędnika i to w dodatku marnego urzędnika,który miał z nauką tyle wspólnego co kościół z kosmosem.
    Apeluję do rozsądnych rodaków o opór w tej kwestii.

  224. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak razem z warszawskimi radnymi zaapelował o to, żeby Centrum Nauki Kopernik ” nosiło imię śp. profesora Lecha Kaczyńskiego”. -

    ” Tego wymaga zwykła ludzka przyzwoitość „- powiedział poseł Hofman.

    to jest taka zwykła ludzka BEZCZELNOŚĆ,
    panie Hofman

  225. Wilbik. Tylko prawdziwi Wolacy są w stanie wymyślić Centrum Nauki Kopernik im. Lecha Kaczyńskiego. Bo Mikołaj Kopernik przy Naukowcu Lechu Autorytecie od leninowsko-marksistowskiego prawa pracy Kaczyńskim to mały pikuś jest.

  226. Wilbik 21.12
    Propozycje Blaszczakai Hofmana trafiaja w PRAWDZIWE potrzeby spoleczne !
    Najwyzszy czas zeby zmienić w Historii Polski miejsca Kopernika na Lecha Kaczyńskiego.
    Także wszystkie pomniki !
    Zacznijmy od usuniecia pomnika Kopernika na Krakowskim i przemianujemy go na Lecha !
    Potem Krakowskie Przedmiescie przemianujemy na Kaczyńskie Przedmiescie !
    Potem Pałac Kultury i Nauki stanie sie pałacem im Lecha Kaczyńskiego, a Centrum Nauki Kopernik będzie sie nazywac Centrum Nauki Lech Kaczyński.
    NO I NA KONIEC KANONIZACJA w wyniku której stanie sie on patronem Polski na miejsce św Stanislawa !!!!!!

  227. Jeśli już to idźmy na całość:
    Rzeczpospolita Polska im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

  228. O ile dobrze pamiętam Lech Kaczyński wielkim przyjacielem nauk nie był. Jednym z jego wyczynów było zbudowanie Muzeum Powstania Warszawskiego, co samo w sobie niczym złym nie było, a nawet w końcu zrobić to należało. Na nieszczęście na siedzibę muzeum wybrał był budynek, w którym od kilku lat funkcjonowały laboratoria Wydziału fizyki UW. Laboratoria zajmujące się zaawansowanymi nowoczesnymi technologiami półprzewodnikowymi. Ich stworzenie odbyło się kosztem wysiłku wielu ludzi oraz wymagało olbrzymiego wkładu finansowego. Polityka historyczna wzięła górę nad rozsądkiem i myśleniem o przyszłości oraz szacunkiem dla ludzkiego wysiłku oraz dla nauki polskiej.

  229. Przepraszam,że nie głosowałem na śp. Lecha Kaczyńskiego, a potem na Jarosława Kaczyńskiego, stokrotnie przepraszam za brak poparcia kandydata Pis-u w wyborach parlamentarnych, do Parlamentu Europejskiego i wyborach samorządowych. Przepraszam również za sprzeciw wobec programu Pis, pokazujac jednoczesnośnie moją niewdzięczność matce ziemi Polsce za wspaniałych synów jakich wydała, mówię o braciach Kaczyńskich. Jeden zginął w wypadku lotniczym, przepraszam”poległ” w wyniku przemysłu pogardy, a drugi w ramach polityki miłości, przepraszam”nienawiści” ze strony PO i Donalda Tuska musi kroczyć w towarzystwie kilkunastu ochroniarzy.
    Ps. Przepraszam,że to napisałem, ale to są skutki jak człowiek traci kontakt z rzeczywistością w dążeniu do władzy. Jeszcze trochę, a wszyscy utoniemi w oparach absurdu i niedorzeczności,a w zaistniałej sytuacji doprowadzi to sytuacji,że leki psychotropowe i słowo przepraszam stanie sie naszą rzeczywistością.

  230. Jean Paul, 11:20
    Tylko nie św. Stanisława, proszę!

  231. Zauważyłem, że pisowscy buntownicy są traktowani ulgowo dlatego, że ostatnio ośmielili się przeciwstawić p. Kaczyńskiemu. Komentatorzy mówią np. o p. Kamińskim (mam na myśli tzw. Grubego Kamińskiego) tak, jakby to był zwyczajny polityk, nie ubrukany pisowskimi łajdactwami typowymi dla Prezesa, albo dla J. Kurskiego.

    Nie dajmy się zwariować, skruszony mafioso to jednak mafioso, a nie święty. Proszę sobie przypomnieć wyskoki chociażby rzeczonego p. Kamińskiego sprzed zaledwie trzech – czterech lat. Ciekaw jestem dlaczego nie przeszkadzały mu świństwa jego partii i jego własne wtedy, gdy jeszcze czerpał z nich zyski.

    Czy przypadkiem nie jest tak, że „skruszeni” zaczęli odczuwać dyskomfort moralny dopiero wtedy, kiedy zauważyli, że tracą punkty w sondażach i że przegrywają z ziobrystami konkurencję o dostęp do ucha Prezesa?

    Mam wrażenie, że niezwykła przemiana tych osób jest tak samo prawdziwa jak pamiętna przemiana Prezesa w czasie kampanii wyborczej. Jeśliby założyli nowe ugrupowanie (albo przeszli do PSL) i mogli w nim działać w nieskrępowany sposób, to tylko niewielkie byłyby różnice w stosunku do PiSu, a u niektórych to nawet i one pojawiłyby się raczej z wyrachowania niż szczerze.

  232. Lex pisze:
    2010-11-04 o godz. 14:05
    Wczoraj napisałem że był Stalinogród, może być Kaczogród i wpisu nie widzę do dziś……

    Zawłaszczanie cudzej własności materialnej i intelektualnej, cudzych, czy wcześniej istniejących symboli, „nowomowa” i produkcja neologizmów, to cecha totalitaryzmów i autorytaryzmów…….

    mironk pisze:
    2010-11-04 o godz. 14:12
    Znasz przecież słynne „kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością” Komu potrzebna fizyka i nowoczesne technologie!
    Jeszcze wolnomyślicieli naprodukuje taki fizyk……
    Muzea, groby, ekshumacje! To jest życie [dla grabarzy]

  233. stasieku pisze:
    2010-11-04 o godz. 16:33
    Przecież to symptomatyczne, że patronem tego kraju jest zdrajca definiowanych w ówczesnych czasach przez króla interesów narodowych…
    Zastąpienie starego zdrajcy, dającego prymat interesom obcego- wówczas mocarstwa- Watykanu nad interesami kraju innym, wysługującym się innemu mocarstwu…..czy to coś zmieni?

  234. Wilbik 21.12
    Poseł Hoffman (którego błyskotliwe wiernopoddańcze teksty kilka razy widziałem w Tv) jest jednak głupszy i bardzej zfanatyzowany niż mlodzi zetempowcy z lat 50, tak pieknie przedstawieni w serialu DOM !

    Stasieku 13.33
    wybieraj: albo sw Stanislaw, albo Bobola ?

  235. W FpoF TVN-24, wczoraj, był przepytywany, pan płk Tomasz Pietrzak ? były dowódca 36 ?go specpułku lotnictwa transportowego, przez orlicę polskiego dziennikarstwa, panią Justynę Pochanke, na temat, który nie był domeną jego działalności służbowej i nie miał najmniejszego wpływu, ani na jego planowanie ani tymbardziej na jego finansowanie. Pomijając fakt, że pani Justyna Pochanke przerosła wszystkich kolegów w TVN-ie w zakresie prowadzenia wywiadów, to jeszcze pokazała brak taktu i szacunku do człowieka, którego zechciała przepytywać. Tak, dokładnie, przepytywać, przy czym ten przepytywany pozbawiony jest prawa do udzielenia odpowiedzi na postawione pytanie. Ona mówi za niego, nie koniecznie to, co on chciałby powiedzieć, byle mówić to, co ona pragnie mu wtłoczyć w tekst.
    Nie ja odpowiadałem za program szkolenia podchorążych w OSL-u nr 5 w Radomiu, tak też i pan Tomasz Pietrzak nie ustalał samodzielnie cyklu szkolenia załóg. Otrzymywał konkretne polecenia i ewentualne pieniądze na ich realizację i to wszystko, (co jak przypuszczam, było pretekstem do opuszczenia wojska, a może i powodem) ? tyle tylko, że pani Pochanke, nie pozwoliła mu tego wyartykułować do końca, ale każdy z nas instruktorów pilotażu wiedział, że jedynie praktyczne szkolenie na sprzęcie może skutkować pozwoleniem na samodzielny lot na samolocie bojowym typu Mig-15. Pojęcie szkolenia na urządzeniach treningowych, jako takie nie istnieje. Znany jest przypadek technika samolotu, który ?nauczył? się latać na urządzeniu treningowym i próbował samodzielnego lotu na samolocie bojowym ? skutek:żył dokładnie 16 sekund!! Pani Justyna Pochanke nie pozwoliła panu Tomaszowi Pietrzakowi, na powiedzenie czegokolwiek o szkoleniu załóg w 36-tym pułku, który jednak, z ogromnymi trudnościami przebił się z informacją, że szkolenie praktyczne na sprzęcie jest podstawowym, a trening na urządzeniach jest tylko treningiem i niczym więcej. Jestem przekonany, że ona tego dotąd nie zrozumiała. Oczywiście, że ze względu na minimalizację kosztów szkolenia, należy korzystać z urządzeń treningowych, ale powtarzam urządzeniu, które posiada przynajmniej podobną kabinę pilota i wyposażenie nawigacyjne.
    Czy uwzględniono chociaż część zaleceń pokatastrofowych z Mirosława, dotyczących szkolenia i przeszkalania na inny typ samolotu ? tego pan Tomasz nie powiedział (chociaż jestem pewien, że miałby odpowiedź na takie pytanie), bo go pani Justyna Pochanke po prostu zagadała. Bardzo wątpię, czy ktokolwiek wyrazi zgodę ?na uczestnictwo w takim cyrku, po doświadczeniach pana Pietrzaka. Ludzie!! ? macie do dyspozycji, dla przykładu pana Wierzejskiego – niech wszyscy, od pani Justyny, poprzez K-Z do Rymanowskiego, maszerują po nauki ? może jeszcze nie jest za późno11
    P.s. ? sąsiad użył zwrotu ?wyrządził przysługę? ? moim zdaniem wyrządzić komuś, to można, ale krzywdę, ale przysługę, nie słyszałem. Pojęcie trener, zawsze kojarzy mi się ze sportami walki, natomiast facet, który uczy korzystać ze sprzętu, który posiada jakąś instrukcję obsługi to instruktor, naprawdę nie słyszałem o trenerze ? pilocie, albo jestem niedzisiejszy? Pozdrawiam ?Czesław R.

  236. Nie będę niczego dodawał do dyskusji o problemie Centrum Nauki w Warszawie – wszstko zostało powiedziane. Niech sie cieszą, kurde, że póki co leży na Wawelu a od Kopernika niech się poprostu odczepią !!!

  237. Czesławie!

    Kto rozsądny chadza na wywiady z prokuraturką Pochanke. Ta kobieta dokładnie wie, co powiesz, więc twoje odpowiedzi jej nie interesują. Myślę, że największym walorem tej gwiazdy TVN-owskiego dziennikarstwa jest patologiczna miłość własna i przerośnięta do absurdu bezczelność wobec interlokutorów. Gdybym ja był na miejscu owego pułkownika, to po trzeciej przerwanej odpowiedzi zapytałbym ją na wizji, po jaką cholerę mnie zaprosiła do rozmowy, skoro wszystko wie lepiej? Po ostatniej rozmowie z Aleksandrem Kwaśniewskim stwierdziłem, że szkoda każdej sekundy na jej wywiady, a Olek – niestety – stał się celebrytą. Bo zresztą cóż mu zostało innego do roboty. Szkoda tylko, że zrobił się taki miałki i nijaki w tym swoim parciu na szkło. Czyżby wszystkie media i politycy doszli do przekonania, że wystarczy trafiać do głupiego ludu, który wszystko kupi, a na nas nie ma co zwracać uwagi, bo stanowimy raptem 5 % myślącej populacji? Pozdrawiam.

  238. Skoro wycinacie istotne wypowiedzi blogowiczów, to chyba nastał czas na plotkowanie. Otóż dowiaduję się u sąsiada (A.Sz.), że i pan Marek Ostrowski dostał po łapach od pani lwicy dziennikarstwa polskiego. Czy jest jakiś sposób na nią? Co ona ma w sobie, że może tak pozwalać, bo jako kobieta, to także nic szczególnego ? wolałbym tę z Polski i Świat, szczególnie, gdy włosy uczesze w kok albo panią Tadlę?
    Polecam zdanie o niej kolegów: Dziadka Ignacego, Monteskiusza, Spin Doktora a w szczególności pana Lexa. Z tych wypowiedzi jasno wynika skąd jej arogancja. Podobno jest lub przynajmniej była żoną samego szefa TVN ? 24. I wszystko jasne!!!
    P.s., ? komu zależy na wycinaniu, moim zdaniem dość ciekawych postulatów dotyczących zasad prowadzenia śledztwa smoleńskiego, komu tak bardzo zależy na utopieniu istoty sprawy w bagnie nic nieznaczących gówien??? Pozdrawiam ? Czesław R.

  239. Czeslaw pisze:
    2010-11-05 o godz. 11:39
    Jeżeli masz ochotę na słuchanie kulturalnie prowadzonych wywiadów, polecam- poza redaktorami „Polityki”
    Agnieszka Kublik- Cimoszewicz
    http://www.gazeta.tv/plej/0,0.html#kanal=Plej,typ=najpopularniejsze,film=93566_8608796

    Na Gazeta.pl bywają ciekawe materiały….

  240. Jak ja lubię PiS!!!
    Nie ma możliwości, żeby codziennie nie zrobili czegoś idiotycznego….
    http://www.tvn24.pl/0,1681074,0,1,kluzik_rostkowska-i-jakubiak-wyrzucone-z-pis-szkodzily,wiadomosc.html

    Zastanawiam się tylko, czy to centralizm demokratyczny, czy dintoira?
    A może to to samo?…….

  241. polecam także :
    http://wyborcza.pl/10,82983,8609281,Agnieszka_Kublik_i_Wlodzimierz_Cimoszewicz__cz__II_.html

    Cimoszewicz- świetny byłby z niego prezydent RP !
    I komu to przeszkadzało ?

    a co do dzisiejszego gorącego tematu- wywiad , za który wyleciała pani Joanna K-R.
    http://wyborcza.pl/12,82983,8602910,Rozmowy_Agnieszki_Kublik__Joanna_Kluzik_Rostkowska_.html

  242. no i stało się to dawno wyczekiwane ! tylko mi tych koni (pociągowych, kampanii wyborczej) jakoś nie żal…
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8620970,Kluzik_i_Jakubiak__Ta_decyzja_wystawila_zle_swiadectwo.html

    I nie żal mi pani Joanny wcale a wcale.
    Cóż, świadomie brała udział w oszustwie .
    Oszukiwanym było polskie społeczeństwo, owocem oszustwa – głosy wyborców.
    Jej praca okazała się bardzo owocna.
    Tylko zapłata – przewrotna.

    No cóż- widziały gały, co brały

    Dołączam wierszyk zapożyczony (od niejakiego mineyko)-aktualny:
    - – - – - – - – - – - – - – -
    Wodzu informuję szczodrze,
    Nie ufaj tej wredniej Ziobrze,
    Bo ta Ziobra, żem se ubrdał,
    Większa niźli ty łachudra!

  243. Jest pani znakomicie wyszkolona dziennikarka przez wladze PZPR jak kilku innych dziennikarzy, ktorzy sa w naszym zyciu publicznym obecni i tak szybko nie opuszcza naszego zycia bo szkola swoich nastepcow, ktorzy sa wciskani do mediow. Nie pozbedziemy sie ich tak dlugo jak dlugo beda nami zadzic potomkowie komunistow. Jezeli nie wyksztalcimy nowego, niezaleznego od politykow dziennikarstwa nie mamy co mazyc o niezaleznosci i obiektywizmie. Pani artykoly jak i wypowiedzi w radio i tv pokazuja dobra szkole pzpr. Byla Pani dobra uczennica. GRATULUJE.

  244. Podziwiać, to można, ale twoją durnotę podziwiaczu jeden (23.46 dnia 5.11) – naucz się chociaż pisać po polsku, a potem „podziwiaj” durniu kogo zechcesz.

  245. Pani Redaktor,

    Odnoszę wrażenie że znów mamy do czynienia z medialnym teatrem. Bawi mnie szum po wyrzuceniu pań posłanek i chyba najbardziej racjonalne są głosy twardych zwolenników PiS-u wyrażające wręcz zadowolenie z tego tytułu. Jaki jest PiS każdy widzi a chyba najlepiej powinna o tym wiedzieć Pani Kluzik-Rostkowska,robienie z niej teraz gwiazdy to chyba totalne nieporozumienie. Ta Pani firmowała totalne,wyborcze oszustwo; wiedziała w co pakuje kraj a jeżeli teraz twierdzi że nie wiedziała to tym bardziej się kompromituje. Jeśli będzie miała Pani okazję proszę zadać jedno pytanie: jak się teraz czuje i jak może wyborcom patrzeć w twarz. Dlaczego ich oszukiwała?

    Najzabawniejszy był Tomczykiewicz szybko przywołany do porządku. Ktoś na górze PO myśli i wie że przyjęcie tej pani nie byłoby wartością dodaną. O Jakubiak już nie wspomnę.Sama wiedza merytoryczna to jedno ale firmowanie wielkiej mistyfikacji to drugie.

    Tak na marginesie to dziennikarze usilnie Pani Kluzik-Rostkowskiej w tej mistyfikacji pomagali i jeżeli dzisiaj przyznają że w przemianę wierzyli to dla mnie podważa to ich zdolności analityczne i pozwala z dużym dystansem podchodzić do tekstów które publikują.

  246. Podziwiacz 23.46
    Najlepszym przykładem wyszkolenia przez PZPR jesteś ty, podziwiaczu oraz Gazeta Polska.
    Dobrze pamietam styl „Zolnierza Polskiego”, „Walki Młodych” i tygodnika „Rzeczywistośc.”
    Twoj list, to list czytelnika tych szmatławców, a styl „Gazety Polskiej” to idealna kontynuacja tych szmat.
    Zresztą nie jedyna. IPN przeciez tez jest kontynuacją UB i SB ?
    Gratuluje wam wszystkim.
    Bez odbioru.

  247. W ukochanym mieście Pani Redaktor w Krakowie odbyła się wczoraj święta wojna. Czyli mecz piłkarski między Wisłą a Cracovią. Rzecz w tym , że w tych tylko z nazwy drużynami krakowskimi grała tylko znikoma ilość graczy polskich i żaden z Krakowa. Od trenerów począwszy, wszyscy kupieni i grają jak nogi. Gdzie te czasy gdy obie drużyny pozyskiwały graczy z Grzegórzek, Zwierzyńca, Krowodrzy lub Prokocimia. Różankowscy, Gracz, Kohut, Bobula, Gędłek, Parpan, Legutko, Jurowicz lub Mordarski. Ma się tą pamięć! W tym rzecz, że Polską graja także sami obcy i tylko patrzeć jak zasiądą w konfesjonałach lub w komisji majątkowej.

  248. Katarzyno.
    Samo sedno. Też jestem zaskoczony „podziwem” dla wykopanej Kluzik-Rostkowskiej i wykopanej Jakubiak. I ta fala współczucia w mediach i wśród polityków pchających się bez zapraszania do sitek od prawa do lewa proponujących współpracę, pracę, występy, wstępy, założenie, wyłożenie, granie, zwierzenie, zawierzenie… Ja wiem jedno – widziały gały co brały, więc nie wypada by gały płakały, kiedy je wykopały. Po ich udziale w wielkiej prezydenckiej mistyfikacji żadnej litości i współczucia. Co najwyżej mogę je obdarzyć chrześcijańskim miłosierdziem toruńskim. Amen.

  249. ciekawe z http://pfg.blox.pl
    „…Jakubiak wyleciała za to, że kilka miesięcy temu wymksło się biedaczce, że Jarosław może odczuwać jakieś wyrzuty sumienia po śmierci brata, bo to on go wciągnął do polityki. Psychopata takich wypowiedzi nie zapomina, ale uderza po uśpieniu czujności / obezwładnieniu ofiary.
    A Rostkowska wyleciała za zdolność do publicznego wygłaszania niezależnych opinii.
    Co trzyma w ryzach resztę posłów PiS? Ustawowa dotacja dla partii politycznych i proporcjonalny system wyborczy ”
    (trzy.14)

  250. Katarzyno – przyznaję Ci całkowitą rację w ocenie dwóch wyrzuconych z PiS kobiet. Ale dodałbym jeszcze komentarz od siebie. Otóż Jakubiak jest po prostu głupia i nie ma co o niej więcej pisać. Ale Kluzik-Rostkowska głupia nie jest. Więc jeśli firmowała fałszywy wizerunek swego pryncypała, walczyła o prezydenturę dla niego, to robiła rzecz niegodną, obrzydliwą moralnie. A do tego groźną dla kraju. I zgodnie z tymi jej czynami należy ją oceniać – inteligentną, ale do głębi nieuczciwą. Nie wahającą się narazić Polski na niebezpieczeństwa „niezrównoważonej” /nazwijmy to miłosiernie/ prezydentury. Co ją powinno dyskwalifikować na zawsze jako polityka, a dla mnie dyskwalifikuje jako człowieka.

  251. @Stary Polak,

    Ja już od kilku lat, oglądając ten medialny Matrix nie mogę wyjść ze zdumienia.Dziennikarze są podobno naszymi przedstawicielami,mają pomagać nam w objaśnianiu świata,dostarczać informacji a dzięki temu pomagać w dokonywaniu wyborów. I co ? Gdyby nie mobilizacja i instynkt samozachowawczy ogromnej liczby naszych obywateli mielibyśmy teraz polityczny horror. W czasie kampanii rozumiałam prawicowych dziennikarzy; jedni tak jak pozostali wyborcy PiS-u są zaczadzeni Prezesem,inni,cyniczni walczą o byt. Ale pozostałym nie mogę darować tego współudziału w oszustwie.Czy naprawdę krążąc w tym zamkniętym polityczno-medialnym świecie tak bardzo oderwali się od rzeczywistości że nie potrafią sobie i innym zadać podstawowych pytań?

    Raz zostaliśmy oszukani w 2005 r.My nie musieliśmy pamiętać wyczynów Kaczyńskiego,znać jego charakteru, analizować założeń programu ale dobrzy dziennikarze powinni to zrobić za nas. Teraz u sieroty po PO-PiS-e,Cezarego Michalskiego czytam że wreszcie zrozumiał posunięcie Tuska,nie wchodzenia w koalicję z Kaczyńskim bo ten pierwszy lepiej znał,zapamiętał i wiedział do czego zdolny jest Prezes. A dziennikarze opowiadali nam bajki,codziennie czyniąc karkołomne łamańce,tłumacząc „co Prezes ma na myśli”. I ta zabawa trwa do dnia dzisiejszego a np.z Waldemara Kuczyńskiego robi się oszołoma.

    To wszystko może byłoby śmieszne gdyby nie stawka o jaką idzie gra a jest nią nasze państwo i nasza przyszłość. W czasie 2005-2007 kiedy dziennikarze bawili się wyczynami koalicji a część zachwycała wyczynami CBA polski kapitał już przyhamowywał inwestycje i zastanawiał się nad wycofaniem z kraju. To nie są żarty,podobnie jak obecny spokój jaki zapewnia PO i Tusk. Nie zgadzam się z red. Paradowską,która swego czasu powiedziała że tyle lat obserwuje politykę że wygrana Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich nie będzie niczym strasznym dla Polski.

    Kaczyński zawsze był politykiem niebezpiecznym ale teraz jest samotnym,zranionym,wściekłym politycznym zwierzęciem. Rację mają ci nieliczni,którzy twierdzą że gdyby mógł i miał siłę podpaliłby kraj. Jedyne uczucie jakie nim teraz włada to nienawiść i chęć zemsty. Tusk zrozumiał to już w dniu katastrofy a ja się pytam czy Pani Kluzik-Rostkowska tego nie widziała? Czy dziennikarze są tak naiwni i pozbawieni zdolności głębszej analizy że nie rozumieli że Kaczyński pozbawił się i został pozbawiony wszystkich,którzy wcześniej wspierali go intelektualnie.
    Prości ludzie instynktownie lepiej potrafią analizować aniżeli wytrawni analitycy. Ostatnio z ust zwykłych szwaczek usłyszałam ciekawą a jak prawdziwą myśl. Lech Kaczyński nie był tak groźny i straszny bo jego łagodziła Marysia a ja dopowiem że Jarosława łagodził Lech.

    Teraz mamy Prezesa w czystej postaci;emocjonalny karzeł,nie znający i nie rozumiejący ludzi i świata,pozbawiony intelektualnego wsparcia np.Dorna,Gęsickiej czy wreszcie brata.Nie można tego bagatelizować bo to jest stan bardzo niebezpieczny a czytając niektóre prawicowe blogi,gdzie mówi się o zemście,krwi,rewolucji to ciarki przechodzą po plecach.

  252. Pani Janino daj se spokój z Kaczyńskim,super temat dla Platformy rządzącej nieudolnie, taki temat to rarytas ucieczka od nędznej prawdy o PO,jakie efekty posiada PO oprócz nagonki na PIS żadne,słyszę ciągle PIS to PIS tamto,a co z gospodarką,a co z przemysłem,a co z długiem Polski. Komorowski powinien odejść ,obiecanki które wygłaszał przed wyborami są kłamstwami czy prezydent może kłamać,oszukał wielu ludzi,a teraz próbuje się wybielić.A co z aferą hazardową premier TUSK OZNAJMIŁ ŻE BYŁA,no przecież Schetyna ma się dobrze przecież jest marszałkiem,totalna żenada,oczernia Pani PIS Pani Janino uderz w stół a nożyce się odezwą,widzisz u kogoś w oku drzazgę a u siebie belki nie widzisz

  253. Katarzyno, znowu zgadzam się z tobą całkowicie, ale znowu dodaję swoje. Otóż uważam, że Kaczyński nie tylko jest samotny, zraniony, wściekły. On jest szalony w medycznym rozumieniu tego słowa. To może być groźne dla Polski tak, jak byłby groźny szalony kierowca autobusu dla swoich pasażerów. Tylko na kierowcę autobusu mamy policję i ewentualnie zwykłych pasażerów, którzy, widząc nieobliczalne manewry, mogą wyrwać kluczyk ze stacyjki. Tymczasem większość dziennikarzy, zamiast powiedzieć „on jest szalony, a jego dwór załgany i jest to niebezpieczne”, woli robić sieczkę z mózgu czytelnikom gazet czy oglądaczom TV i udawać, że to normalne spory i różnice polityczne, zapraszać na rozmowy taką Jakubowską czy Kurskiego i z powagą wysłuchiwać bzdur, zamiast skomentować choćby grubym słowem.

  254. @pamiętliwy

    Największą sztuką jaką udało się dokonać Kaczyńskiemu jest zmitologizowanie swojej postaci. To ciągłe analizowanie i usprawiedliwianie jego posunięć sprowadza się do tego że ” on tak wielki a my tacy maluczcy „.
    A ja od lat zadaję pytanie w czym ta wielkość się zamerializuje? Teraz został sam i w najbliższym czasie zobaczymy jego autorskie myśli. Ubawił mnie tekst Warzechy,który jako pierwszy z ostatnich popierających go publicystów,trzeźwieje.

  255. Przepraszam, niezupełnie na temat, ale muszę tę doskonałą wiadomość skomentować. Kaczyński zrezygnował z udziału w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Moja rodzina, ja, mój kraj – wszyscy będziemy bezpieczniejsi, jeśli ten facet nie będzie w sprawie bezpieczeństwa doradzał!!!!!
    Ale dla równowagi – w wiadomościach dnia informacja, że doradca Ministra Spraw Zagranicznych sfotografował się w Afganistanie w majtkach naciągniętych na hełm. Cóż, oceniałbym to jako przejaw młodzieńczej głupoty, ale to przecież doradca Ministra. Doradca, czyli z założenia w czymś od ministra powinien być mądrzejszy, coś lepiej wiedzieć. Chciałbym wiedzieć – czy mi ktoś odpowie? – w jakich to sprawach taki młodziak w majtkach na głowie doradza Ministrowi Spraw Zagranicznych? Więc może z tym bezpieczeństwem kraju nie jest najlepiej. Może jednak trzeba się bać, skoro tak wygląda i tak zachowuje się doradca szefa resortu ważnego dla bezpieczeństwa państwa?

  256. Szanowna Pani redaktor.
    Może nie do końca na temat a i tak są to tylko moje skróty myślowe.
    Ktoś, gdzieś zabił kota. Kto, gdzieś znęca się nad psem. W smietniku znaleziono niemowle, mąż zabił żonę, uczennica zadźgała koleżankę, chłopaki pobili na śmierć bezdomnego. Przykłady można byłoby mnożyć. Nasuwa się tylko pytanie. Dlaczego ? A może prawda jest banalna. Ryba psuje się od głowy. Jesteśmy społeczeństwem bez autorytetów, gdzie wszystko jest dozwolone. Można obrażać Prezydenta, Premiera, można obrazić sąsiada, kolegę, szefa czy żonę. Od tego tylko jeden krok do brutalniejszych kroków . A co! Skoro można obrażać Prezydenta to i obcemu można dać w mordę, można zasztyletować policjanta. To co wyprawia PIS a zwłaszcza J.Laczyński to akceptacja brutalizacji życia wokół nas. Raz zasiane ziarno niezgody będzie rosło i rosło. Ciężko będzie, jeżeli w ogóle to możliwe odwrócić ten tręd. Co najgorsze wkład w tym procesie mają również i media. Dziennikarze raz mówią, że przekazują tylko na zasadzie lustra odbitego to co się dzieje wokół nas a jak chcą się dowartościować to są czwartą władzą. Szkoda, że ta niby czwarta władza jest tak bardzo ułomna. Moim zdaniem to na dziennikarzach spoczywa również obowiązek, nie tylko na zasadzie lustra odbitego, kształtowanie postaw ludzi i napiętnowanie zła jakie tworzą tzw. grube ryby z góry. Najlepiej byłoby ryby te marginalizować i eliminować. Lista , gdyby to ode mnie zależało byłaby długa.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*