27.06.2014
piątek

Ministerstwo i prokuratura: może ktoś by się wreszcie opamiętał?

27 czerwca 2014, piątek,

Czy w sprawie tak zwanej afery taśmowej coś jest takie, jakie się nam początkowo wydawało? Okazuje się, że nic.

Rozmowy są zmanipulowane, bo powycinano fragmenty z wyraźną tendencją, aby polityczna zadyma była większa, błędów co niemiara, czego najlepszym przykładem słynny deal prokuratora Seremeta z Tuskiem, który po przesłuchaniu taśm okazał się dealem między Seremetem a PiS. Generalnie zaś okazał się jeszcze jednym mitem.

W każdym razie podczas kolejnych debat sejmowych i pozasejmowych (leżą wnioski o konstruktywne wotum z nieocenionym prof. Glińskim i wotum nieufności dla ministra Sienkiewicza) będzie o czym „dyskutować”.

Do końca tego sezonu parlamentarnego się z tym zejdzie. Zwłaszcza że Leszek Miller chyba jednak pozazdrościł Macierewiczowi, że ten ma komisję, a Miller nie ma i też powołał zespół, aby niczego nie „zamieciono pod dywan”. Polska zmienia się w kraj śledczych, a już politycy w szczególności.

Mam jednak propozycję, aby najpierw, w ramach oczyszczania przedpola, dla dalszego śledzenia powołać zespół, może komisję, może jakieś forum dialogu (forma dowolna) dla wyjaśnienia tego, co dzieje się między Prokuratorem Generalnym a ministerstwem sprawiedliwości. Bo dzieją się rzeczy coraz mniej zrozumiałe, powiększające ogólny chaos. Ministrowie Biernacki i Królikowski najpierw nie zostawili suchej nitki na akcji prokuratury i ABW w redakcji „Wprost”. Minister Biernacki uznał nawet, że były to działania godne straży miejskiej, co absolutnie nie zabrzmiało jak pochwała, można to było nawet odczytać jako wskazówkę, żeby te straże polikwidować, skoro są takie marne.

Potem, w trakcie posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, wiceminister Królikowski przepraszał prokuraturę, bo widocznie już obejrzał film nagrany w redakcji „Wprost”, który pokazuje jednak zupełnie coś innego, niż mogliśmy oglądać przez kilka godzin w telewizji. Agresorami nie byli prokuratorzy (jeden się podobno nieprzyjemnie uśmiechał, co bardzo denerwowało dziennikarzy i zapewne powiększało ich determinację trwania w oporze). Wiceminister powiedział nawet, że działali z ministrem tylko w imię polskiej racji stanu, czyli aby zamazać niedobre obrazy, jakie powstały w europejskiej opinii publicznej, która najścia służb na redakcje generalnie przyjmuje źle, choć w wielu krajach się je praktykuje.

Czyli wyjaśnił, że prawnie wszystko było w porządku, bo też od początku do strony prawnej ministerstwo sprawiedliwości zastrzeżeń właściwie nie miało, niepokoiło się natomiast, czy dowody będą zabezpieczone, bo sądy mają długi weekend (przy okazji, Panie Ministrze, niechże sądy nie robią sobie zbyt długich weekendów, bo sprawy czekają!). Co do reszty – ministerstwo zachowało się po prostu z większą polityczną wyobraźnią i to było w porządku, wyjąwszy nadmiar emocji i nadgorliwości.

Jednak dla przyzwoitości i zachowania choćby pozorów obiektywizmu należałoby prokuratorów, którzy byli na miejscu, o przebieg akcji zapytać, a nie opierać się na telewizyjnych zdjęciach, kręconych na korytarzu i pod oknem, które głównie pokazywały krzyczący tłum i nacierającego na drzwi parlamentarzystę Wiplera. Skoro minister uznał, że nie może o nic niezależną prokuraturę zapytać, a zdystansować się od akcji musi (aby publiczności uświadomić, że to nie była akcja rządu i siepaczy Tuska, walczących z wolnością słowa), to trzeba było jednak bardziej ważyć słowa. W tej sprawie i tak od początku mamy nadmiar emocji czy wręcz histerii, a za mało chłodnego rozumu.

Przeprosiny dla prokuratury były więc w sposób oczywisty potrzebne, bo jednak wszystko przebiegało zdecydowanie inaczej, choć niekoniecznie sprawnie. W każdym razie prokuratorzy długo przekonywali, cytowali paragrafy, a dziennikarze – zwłaszcza zaś Redaktor Naczelny – udawali, że niczego nie rozumieją. Żądali nakazu sądu, choć tłumaczono jak dziecku i nawet pokazywano w książce stosowne paragrafy, że na sąd przyjdzie czas później. Być może Naczelny „Wprost” był zdenerwowany uśmieszkami prokuratora, zapewne chciał większego widowiska, a być może przyjął świadomą taktykę ochrony źródeł. Choć zastanawia mniej, po co ta dramatyczna akcja obrony źródeł, skoro potem wydawca sam te źródła sypie, mówiąc, że taśmy są od biznesmena, a redakcja w kolejnym numerze, przy okazji publikacji kolejnych rozmów, wręcz wskazuje miejsce, po którym można odkryć źródło czyli kelnera.

Tak więc Królikowski przeprosił, nawet poseł Kalisz upewnił się, czy przeprosiny zostały przyjęte, a tu dzień później kolejny pasztet. Okazało się, że wiceminister nie bardzo wiedział, co mówi, być może nie miał stosownych uprawnień i poniosły go znów emocje, bo tym razem wspólnie z ministrem stwierdzili, że „resort podtrzymuje krytyczną ocenę prawną sposobu wykonywania czynności procesowej, a przeprosiny dotyczyły jedynie sposobu prezentacji medialnej, który mógł być odebrany jako bezpośrednia krytyka Prokuratora Generalnego”.

Jeśli Państwo coś z tego rozumiecie, to zazdroszczę. Przepraszają, czy nie przepraszają? Za jaki „sposób przekazu medialnego” przepraszają, za jaką część tego przekazu? Za sugestię, że premier może nie przyjmie sprawozdania Prokuratora Generalnego ze złości na akcję prokuratury i będzie wnioskował o odwołanie Seremeta, bo taki przekaz, choć zawoalowany, przecież padł? Za porównanie do straży miejskiej, które zrobiło sporą karierę medialną?

Czy w całym tym zamieszaniu potrzebna jest jeszcze bijatyka między resortem sprawiedliwości a prokuraturą, która, jak się wydaje, wcale nie działa źle? Rzeczniczka z Warszawy-Pragi Renata Mazur wyjaśnia sprawy dokładnie, wyjątkowo klarownie, by już nie wspomnieć o anielskiej cierpliwości tej kobiety siedzącej naprzeciwko dziennikarzy, którzy niewiele wiedzą, ale mają śledcze zacięcie i wolę dołożenia prokuraturze. Może jednak ktoś by się tu wreszcie opamiętał, bo czas najwyższy.

Nie wykazano się wyobraźnią polityczną przy akcji w tygodniku i prokuratura pozwoliła się zmanipulować rozsierdzonemu światkowi dziennikarskiemu. Minister wykonał swoją polityczną robotę i wystarczy. Niech już dalej każdy robi swoje, bez kopania się po kostkach. Albo przynajmniej niech wyraża się jasno. Na razie jasno wyraził się prokurator generalny, który powiedział, że jeśli dla wyjaśnienia sprawy podsłuchów potrzebna jest jego dymisja, to on się do niej poda. I to rozumiem, choć absolutnie nie popieram. Wystarczająco dużo jest już bałaganu i nie ma żadnego powodu, aby go powiększać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 351

Dodaj komentarz »
  1. Dziękuję za racjonalny i wyważony głos. Brakowało mi bardzo takiego w tej zawierusze.

  2. Te wszystkie manipulacje i kombinacje WPROST widać gołym okiem. Latkowski i jego koledzy nie grają czysto. Niezależnie od tego postawa prokuratora Seremeta i jego podwładnych od początku budziła zasadnicze wątpliwości. Ściślej arogancja i niekompetencja. Arogancja skutkowała tym, że dwukrotnie nachodzono redakcję, zamiast wezwać redaktora naczelnego z żądaniem dostarczenia nośników. Normalny tryb działania prokuratury wobec świadków to wzywanie ich do siebie. Najście na redakcję wyglądało jakby tam prokuratura spodziewała się co najmniej bandytów lub zbrodniarzy. Niekompetencja polegała na tym, że nośniki pamięci według prokuratury to „taśmy” gdy tymczasem już nagrania Rywina były na nośnikach cyfrowych. Niekompetencja polegała także na tym, że spodziewano się zająć wszystkie nośniki i w ten sposób zablokować publikację. Skutkiem zarówno arogancji jak i niekompetencji był dodatkowo kompromitacja bo cała akcja okazała się nieskuteczna. Prokuratura z ABW spowodowały ogólnopolską awanturę z echami europejskimi, tak że następnego dnia Pan Premier musiał się z tego tłumaczyć. Ale już tego samego dnia i następnego prokurator Seremet „szedł w zaparte”. Według niego wszystko było OK. I to jest dla mnie najbardziej dyskwalifikujące tego Pana. Rozumiem, że musiał bronić swoich ludzi, ale wystarczyło jedno zwykłe słowo „przepraszam”. Nie, za wszelką cenę udowadniał, że jest nieomylny. To jest najgorsza forma arogancji na tle braku kwalifikacji. Byłemu sędziemu a obecnemu prokuratorowi generalnemu nie powinno się wybaczać braku elementarnych kwalifikacji publicznych. To samo powtarzał dzień później i powtarza do dziś. Krytyka Ministra Sprawiedliwości takiej postawy prokuratury była jak najbardziej na miejscu. Zastosowanie przez prokuraturę nieadekwatnych środków do okoliczności może się zdarzyć, ale upieranie się przy błędzie jest dyskwalifikujące. Talleyrandowi przypisuje się powiedzenie: „…to gorzej niż zbrodnia, to błąd”. Myślę, że dla Pana Seremeta najbardziej honorowym wyjściem byłoby nawet dziś użycie słowa przepraszam, a jeśli go na to nie stać to dymisja. Słyszałem wiele wystąpień publicznych tego Pana i im szybciej poda się do dymisji tym mniejszą cenę osobistej kompromitacji zapłaci. Niestety jakości kwalifikacji publicznych polskich sędziów Pan Seremet, podobnie jak Pani Piwnik nie wystawili najlepszych ocen sprawując swoje urzędy. Na takich stanowiskach potrzebni są ludzie o kwalifikacjach profesora Ćwiąkalskiego.

  3. OK, przekaska intelektualna na dobry poczatek:

    USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
    – To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
    Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
    – Dobrze zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: „Dajcie mi wolność albo śmierć”?
    W klasie cisza. Suzuki podnosi rękę:
    – Patrich Henery, 1775, Filadelfia.
    – Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział: „Państwo to ludzie. ludzie nie powinni więc ginąć”?
    Znowu Suzuki:
    – Abraham Lincoln, 1863, Waszyngton.
    Nauczycielka do uczniów z wyrzutem:
    – Wstydźcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niż wy!
    W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept.
    – Pocałuj mnie w dupę, Japończyku…
    – Kto to powiedział? – krzyczy nauczycielka, na to Suzuki podnosi rękę i mówi:
    – Generał McArthur w 1942 na Guadalcanal i Lee lacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera.
    W klasie jeszcze ciszej…Ktoś szepcze:
    – Rzygać mi się chce.
    – Kto to ? – Wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada:
    – George Bush senior do premiera Tasaki w 1991 podczas obiadu.
    Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno:
    – Suzuki to kupa gówna!
    A Suzuki:
    – Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku!
    Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor:
    – Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem!
    Suzuki:
    – Janusz Korwin-Mikke na obradach Europarlamentu. Bruksela 2014

    * * *

    Tekst powyzej to komentarz internauty o nicku HIACENTUS pod tekstem: „Śmieciowy dyskurs, bylejakość dziennikarstwa i walki w kisielu”. Czy Olejnik była bezbronna w starciu z Korwin-Mikkem? (tok fm. Wiktoria Beczek 20.05.2014″.

    Wklejam go – bo swietny – ku pokrzepieniu serc i przypomnieniu dziennikarzom – takze POLITYKI – ze w Polsce sa wymagajacy czytelnicy/sluchacze/widzowie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam pania redaktor !
    W czwartek nieobecna w TOKFM szkoda – innych nie odbieram .
    Natomiast co do konferencji prasowych to oddbieram na żywo ,jeśli mam takiego farta i nie czekam nawet na pierwsze pytanie dziennikarza ,szkoda irytacji .
    Kompletnie pogubiłem sie ,kto i czy ma racje w sprawie tych podsłuchów .
    W Ostatnim numerze Tygodnika NIE zamieszczono rzetelna analize wywodów prezesa NBP Marka BELKI u tego „SOWY ” .
    Nieczytany dawno tygodnik J.Urbana źródłem obiektywnej wiedzy ,tego w takim szumie nie wyłowiłbym nigdzie .

  6. @ Waldemar
    „Nieczytany dawno tygodnik J.Urbana źródłem obiektywnej wiedzy ”
    Zgadza sie. Juz w roku 1981 padly z jego ust prorocze slowa: „rzad sam sie wyzywi”. To i sie zywi jak pasozyt kosztem reszty spoleczenstwa za juz 33 letnim przyzwoleniem feudalnego spoleczenstwa przy wtorze feudalnego dziennikarstwa.

  7. @Waldemar

    Tak, NIE J.Urbana to ZRODLO INFORMACJI. Np. nt wojny Zachodu z Rosja na Ukrainie: tylko Urban dal glos drugiejstronie, czyli przedstawicielowi Rosji w NIE (‚O czym milczy Putin’, Maciej Wisniowski) publikujac rozmowe z FIODOREM ŁUKJANOWEM, redaktorem naczelnym wpływowego pisma ?Russia in Global Affairs?, o punkcie widzenia Moskwy na konflikt rosyjsko-ukraiński.

    Ale NIE J.Urbana przebila rosyjska stacja telewizyjna z USA dajac dskonala dyskusje dwoch prominentnych politologow: prof. S.Cohen’a i prof. J.J.Mearsheimer’a. Ci co wola wiedziec JAK JEST zamiast wierzyc w propagandowe bajki prorzadowych mediow USA, Polski, itd. moga to zrobic tu:

    http://youtu.be/S9674pRBm6g.

    A jesli link nie dziala wpisac w GOOGLE: >’Cross Talk: Containment 2.0′ (ft. Stephen Cohen & John Mearsheimer) RT.COM<

  8. Nagrania wykazaly, ze nasza klasa rzadzaca nie jest najleprzej jakosci, ale wypowiedzi ministrow „sprawiedliwosci” powolujacych sie na Polska Racje Stanu sa wrecz zenujace.

  9. @Marcin

    Rozumiem, ze wpadl Pan na forum ‚Polityki’ by sobie ulzyc.
    Wspolczuje.

    Mniej cierpiacym warto przypomniec, ze J.Urban, poza tym, ze od 1956 r. jest ozdoba polskiej zurnalistyki, jest tez od kilkunastu lat czlowiekiem (kapitalistycznego) sukcesu. Milionerem, ktory zarobil swoje miliony, bo ma jaja i olej we lbie.

    Na panstwowym garnuszku jest zas od zawsze Pan Prezes i jego poddani/wyznawcy teskniacy za PRL,em, jak Marcin.

  10. @Old fool

    Tasmy podsluchowe ‚Wprost’ uwiarygadniaja Sikorskiego, Rostowskiego, Sienkiewicza, Belke. Pokazujac, ze mysla rzeczowo/sensownie. I wlasnie w kategoriach polskiej racji stanu.

    Jezyk maja bylejaki, jak wszyscy Polacy. Co nie czyni im alibi.

    PS.
    – ‚Rotfeld u Żakowskiego: Wypowiedź Sikorskiego tylko go uwiarygodni’
    POLITYKA
    27/06/2014

    – ‚Cameron „spier…” pakt fiskalny? „To zdanie pokazuje, że Sikorski ma głowę na karku i nie klęka przed premierem W. Brytanii”‚
    tok fm
    Prof. Arkadiusz Stempin
    27.06.2014

  11. @ mr.off
    „Tasmy podsluchowe ?Wprost? uwiarygadniaja Sikorskiego, Rostowskiego, Sienkiewicza, Belke. Pokazujac, ze mysla rzeczowo/sensownie. I wlasnie w kategoriach polskiej racji stanu”
    No tak, jakie schizofreniczne spoleczenstwo taki i tez jego rzad. Znaczy ze prywatnie to pan minister uwaza ze Polska to „ch.. doopa i kamieni kupa” natomiast w wywiadach dla takich jak mr.off „zielona wyspa”.

  12. @ mr.off
    „- ?Cameron ?spier?? pakt fiskalny? ?To zdanie pokazuje, że Sikorski ma głowę na karku i nie klęka przed premierem W. Brytanii??
    Trzymajcie mnie bo nie moge!!!!
    Od kiedy to trzeba miec odwage by skrytykowac wodza Eskimosow? Czy ten Radzio to jest na etacie u Camerona?

  13. Ministrem sprawiedliwości rządzi jego wice.A ten wice to potężna siła jedynej słusznej partii kierowanej przez gengerystów w sukienkach.Im więcej kotłowiska u świeckich tym mniej gadania o pedofilach i danielach.A prezesowe janosiki powinny chwalić ministra i bankiera za walkę ze .znienawidzonymi przez nich oligarchami.

  14. Zrają wam na łeb, zikają w oczy – a wy ich bronicie, cóż, murzyńskość zobowiązuje.

    No, do roboty, pomimo że zabrali OFE, wydłużyli wiek emerytalny facetom o dwa lata i kobietom nawet o siedem lat, skrócili o rok edukację dzieci, pożyczają miliardy, to i tak wszystko za mało, ciągle brakuje w budżecie. Ale coś wymyślą, aby obywateli Polski tłustych misiów i was chudziaków okraść. Do roboty, wio!

  15. Jak się napisze prawdę to ,z braku argumentów pisze się o zraniu.To bezsilność ,dlatego szczerze współczuję.

  16. g-ww
    28 czerwca o godz. 9:00

    Prawda sama się broni, po kiego więc argumenty.

    Ps. Co do współczucia: współczuję kubańskim cygarom, pomimo że w paczce dyplomatycznej, to i tak licho wie, czy usatysfakcjonują Tuska.

  17. Obalono Gierka za wyjazdy żony do paryskiego fryzjera i długi.Ukarano roczna izolacją w obozie.Oj będzie się działo Tusk padnie na kubańskich cygarach a że długów narobił skolko ugodno ,u katolibanów zasłuży na Syberię.

  18. @Marcin ;
    Jak cytujesz to całe zdanie ….Tego w Takim szumie nie wyłołiłbym nigdzie .
    Zwykły szacunek nakazuje cytowac całe zdanie ,Jasne ?!
    Przeczytaj artykuł na I stronie tygodnika NIE ,a nie przeczytałeś to znak że jesteś jak zawsze odporny na wiedzę ,natomiast ….. ect sam wiesz jak źle opisujesz innych .

  19. Taśmy zmanipulowane czegóż to się nie robi, żeby bronić Tuska. Jakoś sobie nie przypominam, żeby coś takiego pani mówiła, gdy ukazały się Taśmy Wilka, Hoffmana, Berger. Ale co tam przecież jak ofiarą nagrań jest polityk związany z PIS to jest to święta prawda nieprawdaż. Ale co tam po co ja to piszę w końcu trzeba jakoś zarobić za te 590 tysięcy złotych z reklam nieprawdaż. A co z podstawowym obowiązkiem dziennikarza czyli patrzeniem władzy na ręce no tak ale 590 tysięcy złotych nie śmierdzą.

  20. „Tusk jest na straconej pozycji. Zamiatanie trudnych spraw pod dywan wychodziło rządowi dzięki życzliwości mediów głównego nurtu. Ale w tej chwili głównym frontem obrony Platformy i premiera są jedynie ?Gazeta Wyborcza”, ?Polityka” i ich okolice, a to trochę za mało jak na obecną sytuację. Po stronie rządowej brak jest też tematu zastępczego, nad czym chyba bardzo usilnie pracują.”

  21. Przepychanki prestiżowe pomiędzy organami Państwa- były, są i będą.
    Zależy to jedynie od temperamentu danego ministra czy innego szefa.
    Jeżeli wzrośnie prestiż szefa, to i instytucji……

    Dziennikarze nakręcili histerię medialną nie pierwszy raz zresztą.
    Z dużej chmury spadł wyjątkowo mały deszcz.
    Jakość „pracowników mediów” każdy oceni samodzielnie.
    Media nie mają ambicji KSZTAŁCENIA opinii publicznej, a jedynie kształtowania pod kątem maksymalizacji własnych dochodów.

    W XX leciu międzywojennym opiniotwórczy bywali pisarze, dziennikarze.
    Zajmowali się pracą u podstaw.
    Dziś poza garstką niszowych publicystów których autorytet jest notorycznie podważany, nie zajmuje się tym nikt.

  22. @ Saurom, 28 czerwca o godz. 11:36
    Te taśmy zostały w pierwszym dniu zmanipulowane na niekorzyść Tuska. Oto długi (niezmanipulowany) fragment rozmowy prezesa Belki z ministrem Sienkiewiczem, przy udziale asystenta Belki, Cytryckiego. Język, argumenty, wiedza i przenikliwość rozmówców, jakby żywcem wyjęte z debaty uniwersyteckiej.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9684

  23. Pani blog idealnie nadaje się to tłumaczenia z tej afery. Skrót myślowy…

  24. Merkel, która na samym początku „afery NSA” milczała, wpadła w furię, a relacje niemiecko-amerykańskie stały się „lodowate”. Tłumaczenia, że Barack Obama nie wiedział, iż jego ludzie szpiegują kanclerz, nie przekonały Niemców. Zażądali, by Amerykanie raz na zawsze zobowiązali się, że nie będą ich szpiegować. Na żądanie Niemców zaczęto negocjować stosowne porozumienie, ale nie udało się go podpisać. Winni znów byli Amerykanie.

    Niemiecka firma pewniejsza

    Verizon dostarczał łączność niektórym niemieckim instytucjom od 2010 r. Teraz zastąpi go Deutsche Telekom, który już w tej chwili zapewnia komunikację pomiędzy ministerstwami czy niemieckimi służbami specjalnymi. Nie wiadomo, jaka jest wartość kontraktów: ani tego zerwanego właśnie z Verizonem, ani tego, który podpisano z DT. Verizon był zobowiązany przekazywać NSA nagrania zarówno rozmów międzynarodowych, jak i lokalnych.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16229904,Niemiecki_rzad_zrywa_kontrakt_z_siecia_Verizon__Obawia.html#BoxBizTxt#ixzz35w9vrPBg
    ==================

    Wskazane byłoby pójść śladem torowym…….
    Któż wie jakie informacje biznesowe trafiaja do Wielkiego Ucha i są wykorzystywane przeciwko nam?
    Szpiegostwo gospodarcze jest stare jak świat.
    A standardy moralne w interesach to wymysł……

  25. Poranna lektura gazet jest wielce pouczająca.

    Coś na co czakałam już od wielu dni:

    http://wyborcza.pl/1,75478,16233374.html?v=1&pId=28348777&send-a=1#opinion28348777

  26. Alumnik z Godziny 13:13 ;
    Dziekuje zalink do Rozmowy Belka _ Sienkiewicz .
    Dokładam sie do Kosztów tego obiadu jako podatnik .

  27. araya
    pół godziny temu
    0
    Co za bzdury, panie Harłukowicz! Jak Marek Falenta mógł pracować w KGHM Ecoren po studiach, skoro firma ta powstała w 2006 roku z połączenia KGHM Metale i DSI? http://www.ecoren.pl/historia.xml
    Pan Marek Falenta w 1997 roku wraz z ojcem i siostrą pracował w „BGH-RM Development” – spółce córce holdingu BGH-RM. Falentowie traktowali Development jak prywatny folwark. Po wykryciu przez władze holdingu nieprawidłowości w Developmencie, stary i młody Falenta usiłowali przejąć cały holding BGH-RM za jego własne pieniądze. Namówili do tego Andrzeja Wróblewskiego z Wrocławia, właściciela m.in. klubu „Szuflada”. Ten, na kilka tygodni przed wykupieniem 80% udziałów w BGH-RM od Dolnośląskiej Spółki Inwestycyjnej, założył spółkę „Cuprum-Service” z kapitałem bodajże 10 tysięcy zł i wziął kredyt na 85 mln pod zastaw kupowanych udziałów. W międzyczasie „stary” zarząd wyprowadził majątek holdingu i zrobiła się afera na całe województwo. A wszystko dlatego, że BGH-RM jako spółka Grupy kapitałowej KGHM miała tzw. „prawo pierwszej odmowy”. Polegało to w skrócie na tym, że w przypadku organizowania przez KGHM przetargu na roboty budowlane, w którym startował również BGH-RM, już po otwarciu ofert BGH-RM miał prawo do ewentualnej korekty ceny swojej oferty do najniższej w celu uzyskania zamówienia.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16233374.html?v=1&pId=28348777&send-a=1#opinion28348777#ixzz35wG6erXM
    =================

    Interesujący komentarz pod tekstem.
    Tak powstawały pierwsze fortuny naszych multimilionerów i miliarderów.
    Właściwy czas, miejsce i KONEKSJE…….

  28. Czego oczekiwać od panów ministrów , gdy pierwszy jest mało „kumaty”, a drugi w prawie biegły, ale obaj motywowani katolicką ortodoksją i obroną dobrego imienia rządu?

  29. g-ww
    28 czerwca o godz. 11:00

    A niby to Tusk i cała jego ferajna ministerialna i poselska oraz tudzież senatorska, a ponadto również także urzędnicza to nie katoliban? No, to się Niesiołowski z ZChN-u zdziwi, gdy się dowie, że on nie fundamentalista katolicki, że nie wspomnę o nowym narybku PO, czyli Michasiu z ZChN-u wielbicielu Pinocheta…

  30. Z żalem zawiadam, że mój ojciec Czesław R odszedł od nas.
    Niestety nie będzie już prowadził rozmow z Wami.
    W żalu syn Jarosław R

  31. anumlik
    28 czerwca o godz. 13:13

    A może sytuacja była odwrotna, że dograli inną cześć tam jest jeszcze druga data 25 czerwca dwa dni można było spokojnie dodać co nieco do oryginału. Ale czegóż to się nie robi, żeby obronić przestępców nieprawdaż.

  32. Czesław R
    28 czerwca o godz. 15:55
    Ta smutna wiadomość dotarła do nas już wczoraj, za pośrednictwem wnuczki pana Czesława.
    Pewnie to ta, która rozpoczęła studia we Wrocławiu?
    Pod poprzednim tekstem p. Janiny Paradowskiej są wyrażone nasze kondolencje i wspomnienia o blogowym pilocie Czesławie, który był tu lubiany i szanowany. Na blogu będzie go brakowało; jego fachowej wiedzy, poglądów wyrażanych jasno i dobitnie, zalet charakteru, głębokiego przywiązania do rodziny, troski o najmłodszego wnuka.
    Mieliśmy podobne poglądy, jeśli brać pod uwagę ostatni okres życia tu, na ziemi. Odszedł tak, jak chciał, w pełni władz umysłowych, z szeroko pojętymi planami na przyszłość, samodzielny. Bo to był żołnierz i pilot.
    Ale ja i chyba nie tylko ja – jego blogowa znajoma będę uważała, że wystartował na drugą stronę życia zbyt wcześnie.
    Będzie go tu brakowało.

  33. @ Saurom, 28 czerwca o godz. 16:06
    Dograli wredni. W spisku! Ale kto, Sauromie? Kto?

  34. Ogromnie mi żal z powodu śmierci kol. Czesława. Dobrze się z nim dyskutowało. Sądząc po jego temperamencie dyskutanta byłem pewien , że ma zapas energii na następne 100 lat. A tu – szok. R.I.P Czesław R.

  35. ” Po stronie rządowej brak jest też tematu zastępczego, nad czym chyba bardzo usilnie pracują.”
    Pytanie czy sprawa strawionych i nie zwróconych ośmiorniaczek nie jest właśnie tematem zastępczym.

  36. Ośmiorniczka ma coś z grzybka – kurki…
    Wychodzi w takiej samej postaci, w jakiej weszła.
    Można od biedy powtórzyć…

  37. Premier Tusk nie ma szczęsliwej ręki do obsady stanowiska Ministra Sprawiedliwości. Zdymisjonował zorientowanego w temacie i w branży min. Ćwiąkalskiego z – na dobrą sprawę – nieznanych do dziś powodów. Powołał na jego miejsce nie wiadomo skąd „wytrzaśniętego ” A.Czumę
    z wiadomym skutkiem i rezultatami. Będącego całkiem, całkiem na miejscu min. Kwiatkowskiego, któremu ze swej strony zarzucić mogę jedynie słowotok na miarę potopu, zastąpił totalnym nieporozumieniem w osobie J.Gowina. Teraz M.Biernacki, człowiek, który robi wrażenie, że
    na tym urzędzie znalazł się całkowicie przypadkowo i dlatego ministerstwem zdaje się kierować jego vice – R. Królikowski, – nie da się zaprzeczyć: fachowiec i w przeciwieństwie do swojego pryncypała – zorientowany w problematyce resortu ale człowiek o skądinąd wiadomych koneksjach i zdecydowanych poglądach, co akurat w tym wrażliwym światopoglądowo resorcie może mieć duże znaczenie, niekoniecznie pozytywne .
    Niby: nie mój cyrk, nie moje małpy i kłopoty z nimi ale tak jakoś niekomfortowo się człowiek czuje….

  38. Lex
    28 czerwca o godz. 17:01
    Ja też zupełnie nie rozumiem działań Tuska odnośnie tego resortu.

  39. A teraz na temat zadany przez gospodynie
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16230044,Zlokalizowanie_groznego_terrorysty_i_operacja_Zen_.html#BoxWiadTxt
    Też bardzo się dziwię Tuskowi, że tej sprawy nie załatwił tak jak proponuje Sikorski w podsłuchach.
    Wyciąłby przecież Maciarewicza i cały ten cyrk na temat katastrofy, a PiS byłby juz zmarginalizowany.

  40. Lex
    Z przykrością muszę się z tobą zgodzić.
    Nie miał premier Tusk szczęśliwej ręki do nominacji ministerialnych w swojej drugiej kadencji. Oj nie miał!
    A ogólnie rzecz biorąc, My, czyli lud polsko-wolski (wolę nie szermować pojęciem narodu, wystarczająco nadużywanym) nieszczególne mamy szczęście do prawdziwych mężów stanu.
    Dość żałosne jest to, że MIMO WSZYSTKO obecny premier w porównaniu z tzw. alternatywą jeszcze nie zatonął. Bo opozycja jest beznadziejna po prostu.

  41. Katapulta…….

    Pamiętacie chyba co pisałem o tym ministerstwie.

    Dla mnie niejasne jest zwalczanie Schetyny.
    O co w tym chodzi?
    Gruczoły ambicjonalne?
    Świetnie współpracujący ZESPÓŁ zaczął się chyba rozpadać pod wpływem animozji z nim związanych.

  42. @ maciek.g
    „Wyciąłby przecież Maciarewicza i cały ten cyrk na temat katastrofy, a PiS byłby juz zmarginalizowany.”
    No i w ten sposob ujawniaja sie szmaty PO-wskie ktore wspomagaja te tonaca platforme. Napisz cos o pozyczce Kaczynskiego, to jest wasz sposob na krytyke.

  43. @ wiesiek59
    „Dla mnie niejasne jest zwalczanie Schetyny.”
    To znaczy ze jestes politycznym ignoarantem, Gdybys nie byl to bys wiedzial ze dyktatorzy nie toleruja konkurentow. Stalin tez gnebil swoich wrogow. Schedyna powinien sie cieszyc ze jeszcze zyje.

  44. Dla mnie oburzające jest, że w ogóle taśmy z podsłuchu ( co by na nich nie było) są komentowane, tym samy społeczeństwo daje przyzwolenie na podsłuchy. Dzisiaj ministrowie rządu, jutro dziennikarze, lub inna grupa zawodowa, albo zwykły szary obywatel, bo komuś za skórę zalazł. Wszyscy wszystkich będą podsłuchiwać, to jest obrzydliwe. Bardzo surowo powinni być ukarani ci co podsłuchiwali, żeby następnym razem nie przyszło komuś znowu podsłuchiwać kogokolwiek. A dziennikarze dali się wpuścić w maliny Latkowskiemu, który zachowywał się jakby jakimś wyreżyserowanym filmie grał, wystarczy uważnie oglądnąć taśmy prokuratorskie. Dla mnie to żenada!

  45. Calluna
    28 czerwca o godz. 20:59

    Calluna pisze, cytuję: „Dla mnie oburzające jest, że w ogóle taśmy z podsłuchu (co by na nich nie było) są komentowane, tym samy społeczeństwo daje przyzwolenie na podsłuchy.”

    No, no, no, tak w czambuł oburzać się na Michnika i Sekielskiego…

  46. ”Bardzo surowo powinni być ukarani ci co podsłuchiwali, żeby następnym razem nie przyszło komuś znowu podsłuchiwać kogokolwiek”

    Gdyby pierwszy był ukarany to by nie było drugiego. Gdyby drugi był ukarany, to by nie było trzeciego. Nagle przy piątym ktoś się obudził. A poprzedni czterej w dalszym ciągu uchodzą za bohaterów. Znaczy pośród swoich fanów (i fanek)

  47. @ Calluna
    Nastepna osoba ktora koncentruje sie na podsluchach a nie na ich tresci.
    Problem polega na tym ze podsluchiwac to ich powinien kontrwywiad ktory w Polsce nie dziala, wiec robia to ludzie. Bo te miernoty nie potrafia trzymac spraw panstwowych traktujac je jako rozrywke do rozmow przy gorzale.
    One ujawnily tragiczny stan panstwa polskiego. Jezeli kelner jest w stanie przy pomocy mikrofonu kodtepnego w sklepach nagrac powazne rozmowy na tematy dotyczace spraw kluczowych panstwa, to co dopiero obce sluzby poslugujace sie wyrafinowana technologia? To panstwo jak powiedzial jeden z rozmowcow to jest ch… doopa i kamieni kupa. Je trzeba wyczyscic do samego powiatu i gminy, bo inaczej jest pewne ze juz nie kamieni kupa lecz ch… i doopa.

  48. ‚Czy w sprawie afery taśmowej coś jest takie, jakie się nam początkowo wydawało? Okazuje się, że nic.’ (cyt. Janinę Paradowską)

    Mam pewne zadowolenie z tego, że od samego początku wydawało mi się to co obecnie, dlatego w jednej w swojej wypowiedzi przy poprzednim wątku napisałem o aferze ‚takiej sobie, taśmowej’ (18 czerwca o godz. 18:50). Jednak, byłoby głębokim nieporozumieniem uznanie, ze nie ma sprawy ? bo jest i dotyczy kondycji państwa. Należę do tej mniejszości, chyba naiwnej, uważającej że polityka może być uczciwa i etyczna. Warunkiem tego jest przejrzystość władzy i ich działań. Ta sprawa pokazała, że tej przejrzystości nie ma, jest natomiast arogancja władzy i brak szacunku dla demokracji. Oczywiście to nie jest tak, że nagle okazało się, że król jest nagi. Od lat, a w zasadzie od transformacji ustrojowej, co innego się robi co innego mówi, ba! ? cała idea transformacji ustrojowej została z falsyfikowana. Jak była proponowana idea państwa? ? a jakie zbudowano? Nie ma rozmowy ze społeczeństwem, nie ma przekonywania do spraw, do projektów, nie ma dyskusji, ignoruje się inicjatywy społeczne, demokrację bezpośrednią ledwo się toleruje. Można tu dawać liczne przykłady ustaw, które uzasadniani jakimiś fantasmagoriami z kapelusza wziętymi, można dać przykłady manipulowania opinią społeczną aby tylko przepchnąć jakiś, konstytucyjnie wątpliwy, chłam legislacyjny. Ze społeczeństwem się nie rozmawia, natomiast rozmawia się między sobą w knajpach za pieniądze podatnika. To co się domyślaliśmy, to co podejrzewaliśmy stało się oczywiste i dlatego ta, taka sobie afera taśmowa, jest koroną dowodu. Dlatego nie będzie już tak jak było i złudzeniem jest, że nic się nie stało i sprawa przyschnie ? nie przyschnie ? pozbyliśmy się złudzeń. Mamy IV Rzeczpospolitą w pełnej odsłonie, państwo nietolerancji, demokrację podsłuchów, hipokryzję władzy, prawo inaczej i katastrofę społeczną.

    W tej sprawie, mamy rozmowy osób ważnych, mówiących na tematy ważne i rozmawiających rzeczowo i rozsądnie. Nie ma tam prywaty i nie ma tam łamania prawa, ale jest coś bardzo! bardzo! nie w porządku ? nie uświadczysz tam skromności, skrzętność, staranności i sumienność, która w demokracji winna być warunkiem koniecznym i niezbędnym bycia urzędnikiem. Podstawowe pytanie; to były rozmowy prywatne czy służbowe? Jeżeli prywatne to dlaczego w knajpie, i dlaczego rozmawiano na tematy służbowe, i dlaczego płacono służbowymi kartami płatniczymi? Jeżeli służbowe, to dlaczego nie odbyły się w gabinetach służbowych?
    W Szwecji, minister pracy Mona Sahlin za wydawanie publicznych środków na prywatne cele z użyciem służbowej karty kredytowej, a chodziło o zakup batonów czekoladowych Toblerone, podała się do dymisji. I tu dochodzimy do rozumienia słów; zobowiązanie i przejrzystość ? w Szwecji i w Polsce.

    Pozdrowienia.

  49. Czesław R
    28 czerwca o godz. 15:55

    Przepraszam za spóźnione kondolencje. Składam na ręce Członków Jego Rodziny wyrazy współczucia. Bardzo chętnie czytałem jego wpisy. Zawsze ciekawe. Poza tym mieliśmy, Czesław R i ja wspólnych, znajomych jeszcze z Jego babimojskiego okresu służby w jednostce wojsk lotniczych. Był osobą znaną, podziwianą, także za wzrost i umiejętność zmieszczenia się w kabinie Miga. No cóż jak zawsze pozostają tylko wspomnienia. Ważne, że miłe. Ważne, że szczere i przywołujące uśmiech sympatii na twarzy.
    Z wyrazami współczucia dla Rodziny Czesława R. – Lech

    PS: z wpisu może wynikać, że jestem mieszkańcem Babimostu. Otóż nie, ale mam z tej miejscowości wielu znajomych, którzy Czesława R znali osobiście. Z nim służyli i często go wspominali i nadal wspominają.

  50. @ Calluna
    28 czerwca o godzi. 20:59

    Jest gorzej niż myślisz. Nagrywanie nie tylko polityków i osób ze świecznika w tym „dzikim kraju” (jak wyraził się klasyk), zeszło już pod strzechy. Wszyscy nagrywają, filmują i fotografują wszystkich. Nie jest tajemnicą na tym blogu, że jestem lekarzem, jeszcze na szczęście, tylko przez 7 godzin czynnym zawodowo i ordynatorem dużego oddziału. Gdy wchodzę rano na wizytę większość komórek pacjentów jest włączonych na opcję dyktafonu. Reszta nie włączonych na tą opcję rozdzwania się w czasie wizyt i jest przez chorych realizowana rozmowa telefoniczna. Poza tym pacjenci fotografują podawane im leki i wszczynają dyskusje, że wczoraj otrzymali inne, co dokumentują na zdjęciu poprzednim, a przecież pan nie zmieniał mi leków. Do nikogo nie dociera tłumaczenie, że każdy lek innowacyjny ma ze trzydzieści generyków, z której to trzydziestki każdy w tabletce wygląda inaczej. A czemu mają służyć nagrania mojej rozmowy w czasie wizyty nie tylko z nagrywającym, lecz także z innymi pacjentami na tej samej sali?, ja nie wiem. Przecież to jest już PARANOJA wyidukowana przez współczesny system i paranoiczne media, które nie informują, rzetelnie nie komentują, lecz indoktrynują i sieją nienawiść. Gdzie te czasy, kiedy do zasad podstawowej kindersztuby każdego dziecka należało wpajanie mu, że podglądanie podsłuchiwanie jest naganne i bardzo niegrzeczne.

    Pozdrawiam
    Lech.

  51. Dobrze, że w Polsce są jeszcze tak mądrzy dziennikarze jak pani Janina Paradowska. W całości popieram Pani stanowisko.

  52. @ Lech
    Szanowny Panie dla mnie osobiscie to nie jest nic szczegolnego. Musi Pan pamietac ze gdy panstwo nie spelnia swojej roli i obywatele nie maja zaufania do niego to biora sprawy w swoje rece. To jest moim zdaniem dzialanie instynktu samozachowawczego. Tak jak polityk nie potrafi robic tego co do niego nalezy, tak samo pielegniarka czy lekarz. Kazdy wie ze jak sam nie zadba o siebie to w tym kraju liczyc nie moze na nikogo.

  53. Marcin
    Właśnie dlatego, że ludzie mają instynkt samozachowawczy, Kaczor i jego kamanda przerżnęli 7 czy 8 wyborów pod rząd.
    Być może z tego samego powodu pogonią Tuska, ale nie poprą Polskęzbawa na tyle, by mógł zaprowadzić swoje porządki.
    Od wodzów w stylu węgierskiego Orbana, z których czerpie natchnienie, dzieli go dobrych kilka długości.

  54. @ Marcin
    28 czerwca o godz. 23:17
    …..? hmmmm…. tak Panie Marcinie! To się nazywa anomią państwa! Obywatele już mają tego dość i to jest widoczne. Wyrazem tego nie jest tylko brak zaufania do kogokolwiek i walka wszystkich ze wszystkimi. Już toczy się w naszym kraju taka, na razie, bezkrwawa „wojna domowa”. Do rozlewu krwi od niej już tylko krok, Bo, jak to genialnie Pan ujął, obywatele w imię zrobienia porządku i broń wezmą we własne ręce! (patrz Ukraina, od której wbrew pozorom tak bardzo się nie różnimy przede wszystkim mentalnie, a to jest najważniejsze!). Wyrazem zniechęcenia społeczeństwa klasą rządzącą jest systematyczny spadek udziału w jakichkolwiek wyborach i odpływ ludzi młodych kreatywnych i zdolnych z całym życiem przed nimi, poza granicę naszego kraju. Nie wiedzą biedaki, że ambitny projekt jakim była „Unia Europejska”, wyraźnie już dryfuje na mieliznę, w której bezpowrotnie ugrzęźnie. Patrz wybory do Europarlamentu we wszystkich krajach członkowskich. Europa z centrum świata przesunęła się dawno na jego obrzeża i w nie odegra już żadnej roli. Przegapiono w stosownej chwili tworzenie wspólnej przestrzeni geopolitycznej od Lizbony po Władywostok. A za Gorbaczowa był taki idealny moment. No, ale co się stało to się nie odstanie. W tym marzeniu nie chodzi mi wcale o tworzenie supermocarstwa przede wszystkim militarnego. Myślę o ścisłej federacji społeczeństw i gospodarek. Niech Szanowny Pan zwróci uwagę, że nie używam formy państw narodowych, bo tak naprawdę takich już nie ma. Poza tym genialnie ujął to Sołżenicyn ” nie życzyłem statusu wielkiego mocarstwa Rosji i nie życzę tego Stanom Zjednoczonym”. Z tego wynika , że myśl o statusie wielkiego mocarstwa szkodzi każdemu krajowi. Te ostatnie dwa zdania są zbitką zaczerpniętą z prasy, bo ja też tak myślę, ale nie potrafiłbym tego tak celnie ująć w dwóch zdaniach.

    Pozdrawiam Lech

  55. Marcin
    28 czerwca o godz. 23:17
    Rozśmieszyłeś mnie przy porannej kawie tym oto celnym spostrzeżeniem;
    Kazdy wie ze jak sam nie zadba o siebie to w tym kraju liczyc nie moze na nikogo.
    Może mi odpowiesz – czemu z taką prywatną wiedzą zawracać wszystkie duże cztery litery lekarzom i personelowi pomocniczemu jakiegokolwiek szpitala? Z mojego doświadczenia wynika, że zaufanie do lekarza, to jest coś, co wybitnie wspomaga leczenie, bez tego choroba będzie się ślimaczyć w nieskończoność. A wszystkowiedy i malkontenci niech się leczą u tego, co to ma ręce, które leczą… nie pomnę nazwiska.

  56. 1.”Rozmowy są zmanipulowane, bo powycinano fragmenty z wyraźną tendencją, aby polityczna zadyma była większa” – patrząc z drugiej strony, czy istotne jest cytowanie wspomnień z wyjazdów zagranicznych osób nagranych, i rozmów na tematy różne, czy właśnie należy powycinać i publikować fragmenty dotyczące polityki? słuchałem całej rozmowy Sienkiewicza i Belki i uważam że Wprost zrobiło dobrze

    2.Nie wiem czy pani Paradowska pracowała kiedyś przy spisywaniu tekstów z nagrania, ja musiałem, więc wiem że jest to trudne, żmudne i czasochłonne a potem też okazało się że zrobiłem wiele błędów.
    Łatwo wypominać komuś….

    3.”Polska zmienia się w kraj śledczych, a już politycy w szczególności.” – dzięki komu? kto dał się nagrać i (paradoksalnie równocześnie) powinien ponosić polityczną odpowiedzialność za sam fakt nagrywania? – ta osoba dalej piastuje swoje stanowisko…

    4. co do reszty to mam nieodparte wrażenie „wybiórczej selekcji faktów”, i mógłbym napisać jeszcze wiele podpunktów… ale ograniczę się do jednego. Generalnie po przeczytaniu rysuje mi się obraz, że działania prokuratury były zgodne z prawem, a stwierdzenie że były niezgodne znamionuje jakąś histerię. Tylko niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego nasza wewnątrzpolska histeria objęła też stanowisko obwe
    http://www.polskatimes.pl/artykul/3478505,po-akcji-abw-we-wprost-obwe-wzywa-polskie-wladze-do-poszanowania-wolnosci-mediow-afera-tasmowa,id,t.html?cookie=1
    bo stanowisko naczelnej rady adwokackiej i pani Głowacka z helsińskiej fundacji praw człowieka to już wewnątrzpolski „problem”
    „Gwarancje dotyczące ochrony informatorów są bardzo silne, często mówi się o tym, że jest to gwarancja o charakterze niemalże bezwzględnym. Z obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej w tym elemencie może zwolnić dziennikarza sąd, ale tylko w przypadku, gdy rzecz dotyczy jednego z najpoważniejszych przestępstw wymienionych w art. 240 kodeksu karnego. Obowiązuje tu nie samo postanowienie o wydaniu rzeczy, ale osobne postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy dziennikarskiej – mówiła Głowacka” Czyli prawo można też interpretować tak jak Latkowski… ale to się w tym „wyważonym” komentarzu nie znalazło

    i już pomijam że przedstawiciel władzy wykonawczej dzwoni do prokuratora, a przedstawiciele obywateli udzielają wotum zaufania rządowi którego owi obywatele nie podzielają (badania na szybko do znalezienia w internecie). Sorry, taki mamy kraj…
    kiedyś zniechęciłem się do sld po aferze rywina, gdzie okazało się jak naprawdę funkcjonowało państwo, potem do pis-u o „aferowo-rozliczeniowy” styl sprawowania władzy… teraz widzę że to wszystko miało się jak wybuch petardy do eksplozji bomby. Tylko że teraz nikt nie ponosi (i raczej nie poniesie) odpowiedzialności
    nie wiem co musiałaby teraz przeskrobać władza żeby poleciały głowy

  57. Haszszu
    28 czerwca o godz. 21:28

    Mój komentarz
    Haszszu, masz dużo racji, demokracja powinna być maksymalnie transparentna. To maksimum w Polsce jest bardzo niskie.
    Demokracja powinna być przewidywalna, co oznacza po pierwsze, program, plan, pomysły ich wdrażania oraz działania implementacyjne. Po drugie, jak to nazwać – konsultatywna, co oznacza ni mniej nie więcej, tylko kontaktowanie się z suwerenem, czyli z obywatelami, co najmniej jednostronne, czyli z inicjatywy władzy przedsiębrane. Itd.
    Demokracja podsłuchowa, to rozwiązanie, które w konkretnych warunkach braku przejrzystości samo się kreuje i wytwarza szereg pobocznych bardzo niesympatycznych zjawisk.

    Od dawien dawna, za pierwszej i za drugiej kadencji Tuska podnoszona jest sprawa komunikowania się rządu ze społeczeństwem. Tutaj Tusk zawodzi bardzo, ta sprawa leży. Rzecznik rządu nie istnieje.
    Premier się komunikuje ze społeczeństwem typowo wg zasad sarmackich. Gdy sprawy są już nabrzmiałe, napięcie paraliżuje rozsądek, gdy ręce chwytają się za szable, to on wychodzi na środek sceny i się tłumaczy, co mnie i sądzę, że wielu innych, niepomiernie wkurza.
    Wiadomo, że w sytuacji gdy sensacja goni sensację, podejrzenia urastają do poziomu linczu, wyjaśnienia podawane przez premiera mają znaczenie bardziej taktyczne (dla rozegrania sprawy), bo taka jest potrzeba, a meritum jest dawkowane jak z kroplomierza lekarstwo.

    Tusk przegrywa brakiem komunikacji oraz brakiem jakiejkolwiek wizji w tym przedmiocie i nie tylko w tym.

    Rządy Tuska są przykładem pokazującym nam jacy jesteśmy. Rząd bez komunikacji, bez wizji trwa dwie kadencje i żaden głos się nie rozlega w sprawie tych pryncypiów. Brak afer, brak większych potknięć rządu, życie płynie, obywateli mało interesuje, co czyni rząd.

    Nagle uderzenie, impuls, nowa afera. Dyskusje o przyczynach, skutkach, podejrzenia i usprawiedliwienia jak tsunami zalewają szeroką publiczność. Trudno się w tym wszystkim połapać.
    I tak od afery do afery.
    Publikowane podsłuchy wywołały gigantyczne wzmożenie moralne, co jest może i pozytywne, lecz daleko niewystarczające by wpłynąć na politykę, polityków, by planowość, przejrzystość, komunikatywność i konsultatywność stały się głównymi wytycznymi w ich pracy.
    Pzdr, TJ

  58. piołun
    29 czerwca o godz. 10:37
    Czy ty aby zrozumiałeś to co napisała Pani redaktor?
    To, że można zrobić błędy spisując rozmowę , to oczywiste, ale ponieważ dotyczy to istotnych dla emocji ludzi i nastrojów społecznych faktów powinno to być weryfikowane przez innych by zminimalizować liczbę błędów. Po co tak pospieszono się z publikacją? Ja nie zauważyłem żadnego faktu uzasadniającego pospiech (materiały były jedynie w rękach dziennikarzy Wprost).
    Jak się nie rozumie sów to trzeba je sobie z netu wyjaśnić (lub u ludzi znających te słowa) a pisać jak im się wydaje bo wywraca się znaczenie roz,owy do góry nogami. Jak można poszczać taki błąd o deal’u Seremeta? Taką wypowiedź trzeba szczególnie sprawdzić , bowiem jak ktoś się zna na polityce, to wie że Seremet współpracował z Kaczyńskim.
    Na dokładkę wcale nie wycięto jedynie rozmów nie dotyczących polityki co uświadczy o celowym manipulowaniu.
    Następnie to co zrobił Wprost, to żadne dziennikarstwo śledcze , bo tam trzeba zdobyć materiały weryfikujące materiał podsłuchowy minimum z innych źródeł by upewnić się że dostarczony materiał nie jest zmanipulowany i na tej podstawie napisać artykuł (artykuły) powołując się na fakty które można przedstawić ewentualnie w sądzie.
    To co zrobił Wprost to zwyczajne świństwo po to by poprawić sobie kiepsko idący biznes.
    O ochronie źródła informacji dziennikarskiej sobie postudiuj , bo to wcale nie tak jak napisałeś.
    Jak sprawy dotyczą ewentualnego bezpieczeństw kraju, to zgodę na publikację trzeba uzyskać z sądu, bo można się narazić na na zarzut działania na szkodę kraju (za co mogą grozić poważne konsekwencje)
    Sąd może także zwolnic dziennikarzy z obowiązku chronienia źródła (pro publico bono).
    I właśnie jest dokładnie tak jak pani redaktor napisała „Czy w sprawie tak zwanej afery taśmowej coś jest takie, jakie się nam początkowo wydawało? Okazuje się, że nic.”
    Widać jak różnią się te pierwsze wrażenia po opublikowaniu wybranych fragmentów z błędami jakie te publikacje zawierały do osądu obecnego na podstawie pełnego materiału.

  59. Marcin
    28 czerwca o godz. 20:24
    Ja się zastanawiam na czym ty się znasz , bo co podejmiesz jakiś temat to wykazujesz swoja totalną ignorancję, a widzę zastępuje inwektywami. Pisałeś o gospodarce na blogu Kasprowicza koszmarne brednie i tez gdy ci to wytykano bluzgałeś w odpowiedzi. Na forum o lecznictwie podobnie. O polityce międzynarodowej sprawdź co pisałeś , a co jest realizowane. Udzielasz się tez arbitralnie na blogach o polityce wewnętrznej choćby tu u gospodyni i znów to samo. Radziłem ci byś sobie dał spokój z pisaniem o sprawach na których się nie znasz z pozycji znawcy, bo robisz z siebie pośmiewisko. Ale jak widać lubisz jak się z ciebie śmieją i kpią.

  60. maciek g.
    ” Po co tak pospieszono się z publikacją? Ja nie zauważyłem żadnego faktu uzasadniającego pospiech (materiały były jedynie w rękach dziennikarzy Wprost).” – premier apelował do dziennikarzy o jak najszybsze ujawnienie wszystkich nagrań na konferencji którą oglądałem. Rozumiem że chodzi Ci o to że mogli poczekać jeszcze miesiąc? Wyobraź sobie że dostajesz zdjęcie dziewczyny najlepszego przyjaciela kochającej się z jakimś innym chłopakiem. Mówisz – należy się dobrze przygotować, zebrać więcej dowodów, więcej zdjęć z różnych źródeł aby fakt zweryfikować…

    „Jak można poszczać taki błąd o deal?u Seremeta?” masz rację, tylko ile tych błędów było np w rozmowie Sienkiewicza z Belką? Przygotowywanie rozmowy z Sikorskim prawdopodobnie przeprowadzane było już po akcji ABW, więc w dosyć specyficznej atmosferze… swoją drogą chciałbym żeby, czy to Paradowska czy Ty doprecyzowali jak uzasadnione jest zdanie że deal „Generalnie zaś okazał się jeszcze jednym mitem. ” – przyznaję się do niewiedzy. Ale nawet jeśli to mit, to skoro w takim mitycznym świecie żyją nasi rządzący to jest źle….

    „Następnie to co zrobił Wprost, to żadne dziennikarstwo śledcze , bo tam trzeba zdobyć materiały weryfikujące materiał podsłuchowy minimum z innych źródeł by upewnić się że dostarczony materiał nie jest zmanipulowany i na tej podstawie napisać artykuł (artykuły) powołując się na fakty które można przedstawić ewentualnie w sądzie.” – wstępna weryfikacja chyba polegała na ustaleniu czy ci ludzie rzeczywiście się tam spotykali w takich godzinach i wypadła pomyślnie, nie wiem jak dziennikarz miałby zdobyć materiały weryfikujące materiał podsłuchowy, nagraniami z innych podsłuchów tych samych osób w tym samym czasie i miejscu? trochę karkołomna logika – patrz wyżej przykład z dziewczyną przyjaciela

    „O ochronie źródła informacji dziennikarskiej sobie postudiuj , bo to wcale nie tak jak napisałeś.” – tzn ja napisałem czy naczelna rada adwokacka, obwe i pani z helsińskiej fundacji (i ewentualnie ministerstwo sprawiedliwości zanim zaczęło stosować dwójmyślenie)? Słuchałem konferencji Seremeta, bardzo mi się podobała logika – równość wobec prawa wymaga żeby prokuratura mogła każdego traktować jak podejrzanego o morderstwo. mogę wkleić linka do tej konferencji ale nie teraz bo nie mam czasu szukać.

    „Jak sprawy dotyczą ewentualnego bezpieczeństw kraju, to zgodę na publikację trzeba uzyskać z sądu, bo można się narazić na na zarzut działania na szkodę kraju (za co mogą grozić poważne konsekwencje)” – znowu, a jak premier na konferencji domaga się jak najszybszego ujawnienia wszystkich nagrań? w sumie wzywa do łamania prawa…
    kwadratura koła – czyli jak się nie obrócisz to i tak masz d z tyłu, a jak trzeba uderzyć psa to i kij w kształcie paragrafu się znajdzie
    polecam obejrzeć: bawi i uczy
    http://www.youtube.com/watch?v=HacAwJ7BV2E

  61. „I’ll be frank and say that we were deluded when we signed the contract [with the US],” Maliki said. „We should have sought to buy other jet fighters like British, French and Russian to secure the air cover for our forces; if we had air cover we would have averted what had happened,” he went on.
    http://www.zerohedge.com/news/2014-06-27/america-deluded-us-slams-angry-iraq-pm-will-buy-russian-jets-instead-fight-against-i
    ===================

    Wygląda na to że na wojnie w Iraku zarobią Rosjanie……
    Te pół miliarda dolarów które obiecał Obama to równowartość rosyjskich dostaw sprzętu latającego.
    Przy okazji zarobi nasz ulubiony Łukaszenka.

    Niesienie demokracji ludom do tego kompletnie niedostosowanym poniosło fiasko.
    Wygląda na to że porządek trzeba zaprowadzić niedemokratycznymi metodami……
    I o zgrozo, przy pomocy ruskich…..

  62. Złapać i ukarać podsłuchujących, a następnie wrócić do afery Rywina (tzw) i ukarać podsłuchującego Michnika.
    Albo prawo dotyka wszystkich, albo wybranych.
    A tak na marginesie, Polityka i Gazeta Wyborcza mnie nie zawodzą. To środowiska rzeczników kolejnych rządów Tuska. A Żakowski to jużprzechodzi sam siebie. Jak Urban w PRL.

  63. mr.off
    28 czerwca o godz. 5:22
    Jerzy Urban w 1989r konsumował ze żłoba więc osiągnął sukces, bo miał z czego startować. Nie każdy miał takie możliwości startu. Ogromna większość społeczeństwa miała związane nogi i zanim się zorientowała, już było pozamiatane (przejęte, kupione za maleńki procent wartości, itd)
    I jeszcze jedno.
    Bardzo ładnie rozgrzeszani są podsłuchani, bo to środowisko „naszych”. Proszę w ich miejsce wstawić Kaczyńskiego, Millera, śp. Leppera, kogoś ze skrajnej prawicy… czy też byście szanowni redaktorzy z Polityki i jej czytelnicy ich rozgrzeszyli? Proszę nie odpowiadać. Znam odpowiedź.

  64. taki jeden
    29 czerwca o godz. 15:51

    Co prawda nie słuchałem, ale dość solidne omówienia czytałem tu i ówdzie.
    Poza Nowakiem, zajętym prywatą, panowie omówili kulisy naszej polityki dość sensownie.
    I wykazali sie nie tylko prymitywnym słownictwem ale i rzetelną wiedzą omawianych zagadnień.
    Ciężko postawić im jakiekolwiek zarzuty……

    Jak się robi politykę, mniej więcej od kilku tysięcy lat wiadomo.
    Tylko kompletne głąby dziennikarskie, albo nieoczytani obywatele tego nie wiedzą.
    Robienie z tego afery, to jedynie dbałość o wpływy do kasy ze zwiększenia nakładu.

    Moim zdaniem nagrywanie kumpli od kieliszka jest obrzydliwe.
    Robienie afery Rywina i skazywanie go, nigdy nie trzymało się kupy.
    Taśmy Beger zaś, czy Sawickiego, były niezłym materiałem na temat mentalności polityków.
    Tyle, że tyczyły one wiadomego ŻRÓDŁA i jednostkowych przypadków.

    Podsłuch w lokalach zaś, jest zbyt kompleksowy by bagatelizować.
    Organizacja?
    I en aspekt jest najważniejszy…….
    Bo jeżeli tak, to mamy państwo przeźroczyste dla obcych służb, czy choćby kryminalnych mafii.

  65. Tak na marginesie…..

    Urban stworzył „NIE” od podstaw, korzystając ze znajomości i kredytów.
    Styropianowcy przejęli majątek kilku poczytnych tytułów, doprowadzając je do upadku.
    Jest różnica?
    Skala nieudolności……

  66. Co to za paplanina: „”nie ma Tusk szczęśliwej ręki do obsadzania stanowisk ministerialnych”. Przecież kilka lat temu tu pod blogiem uświadamiano kilka osób z bloga, że nieważne jest wykształcenie historyczne, aby sprawować funkcję premiera rządu, najważniejsze aby być dobrym menadżerem i dobrać sobie właściwych ludzi do współpracy.
    To jest Tusk dobrym menadżerem, czy też nie? Czy jedynie co go trzyma u władzy, to pewne środowiska dziennikarskie i środowiska elit w Polsce?
    A może te środowiska są szczodrze dotowane z publicznego grosza przez rządzących i stąd ta obawa, że przyjdą nowi i będzie rozpierducha? Jeśli tak, to niech już nawet ten PiS przejmie władzę w tym kraju i niech skończy się ten stan obłudy i zakłamania.

  67. Indoor prawdziwy
    „Gdyby pierwszy był ukarany to by nie było drugiego. Gdyby drugi był ukarany, to by nie było trzeciego. Nagle przy piątym ktoś się obudził. A poprzedni czterej w dalszym ciągu uchodzą za bohaterów. Znaczy pośród swoich fanów (i fanek)”
    No właśnie. Tak się to wszystko kończy, jak się tworzy precedensy.
    Przypadek Kosowa z innej beczki urodził Krym, a kto wie, czy jeszcze nie wschodnie rejony Ukrainy. I dziś wylewane są żale i wielkie oburzenie w stronę Rosji. Trzeba było myśleć wcześniej i temu przeciwdziałać, jak zorganizowano wyscig, kto pierwszy poprze nowe państewko wycięte z Serbii.

  68. Taki jeden.

    A czemu karać Michnika, który nikogo nie podsłuchiwał, a jedynie nagrał rozmowę, w której sam uczestniczył? To zupełnie inna kategoria. Być może znajdziesz jakiś paragraf za „samonagrywanie”.

    Urban „osiągnął sukces, bo miał z czego startować”. A jakiś konkrecik? Co też ten Urban „przejął, kupił za maleńki procent wartości, itd.” ?

  69. Lech
    Te czasy, w których obywatele mieli choć troszkę zaufania do jakichkolwiek instytucji i ludzi w nich pracujących dawno minęły. I to nie stało się z winy samych obywateli. Do tego doprowadzili ci, którzy w tych instytucjach pracowali i pracują. Być może mowa jest o niewielkiej ich liczbie, ale właśnie poprzez solidarność z nimi pozostałych i ich ukrywanie, zrodziła się w obywatelach chęć samoobrony poprzez nagrywanie.
    Zapewne jest Pan zacnym człowiekiem i lekarzem jednocześnie, ale inni psują Pański wizerunek jako lekarza.

  70. ‚TJ’
    29 czerwca o godz. 11:47

    Szanowny ‚TJ’ , twierdząc, że demokracja podsłuchowa w warunkach braku przejrzystości władzy i ich działań, sama się kreuje, trafiłeś w sedno problemu. Nasza polityka żyje w rytm skandali a nie w rytm pojawiających się zadań do rozwiązania. Starałem się to zjawisko jakoś zdefiniować w swojej poprzedniej wypowiedzi, gdzie nie zająłem się drobiazgami, czyli kto i dlaczego, jakie popełnił błędy, ale usiłowałem znaleźć systemowe źródło problemu. Sądzę, że ta cała afera taśmowa, jest oczywistym skutkiem i przejawem, właśnie braku komunikacji między władzą i społeczeństwem. Innymi słowy, władza rozmawia sama z sobą w knajpach za pieniądze podatnika i nawet jeżeli przedmiotem rozmów są sprawy ważne dla kraju, to uważa, że społeczeństwo nie jest godne aby uczestniczyć w tej dyskusji, stawiając tym samym społeczeństwo na pozycji frajerskiego sponsora. Społeczeństwo w tym zespole, jest tylko źródłem utrapienia, gdyż co cztery lata trzeba się do niego zwrócić o zaklepanie legitymacji do sprawowania dalszej władzy. A o tym, że chodzi tylko o zaklepanie to świadczy sposób i treść kampanii wyborczych opartych na uśmiechach i umizgach a nie na rzeczowych treściach. Stwierdzenie tego faktu jest dla mnie irytujące … delikatnie rzecz ujmując, gdyż do rozjuszenia niewiele brakuje.

    Pozdrowienia.

  71. gadfly
    Oczywiście nagrywał, uprzedziłeś moje sprostowanie, które miałem napisać, ale to nie zmienia istoty rzeczy. rywin nie miał pojęcia, że był nagrywany, Michnik go nie uprzedził przecież.
    Na niekorzyść Michnika przemawia fakt, ze Rywin nie był urzędnikiem państwowym opłacanym z pieniędzy podatników. Polityk powinien być przeźroczysty. I tu odpowiedź dla wieśka59.
    Jeśli wysocy urzędnicy państwowi chcą porozmawiać o sytuacji politycznej i ważnych decyzjach do podjęcia przez siebie, to powinni czynić to zapewne nie w restauracjach, ani innych publicznych miejscach. Od tego są gabinety, które zapewne posiadają i to wygodne i klimatyzowane.
    Jeśli im nie odpowiadają rozmowy w swoich gabinetach, niech swoje urzędowania przeniosą do knajp, parków, siłowni, etc… a budynki urzędów przerobić na …. hipermarkety.
    Proszę ich nie bronić, bo tego się bronić nie da. Jeśli dali się podsłuchać, nawet mając do dyspozycji odpowiednie służby, to nie nadają się na stanowiska, które pełnią.
    Odpowiednich kandydatów na te stanowiska, którzy sensownie mogliby rozmawiać na te same tematy i to w sposób właściwy przystający odpowiedniej kulturze, w zaciszach gabinetowych bez podsłuchów, zapewne w Polsce jest jakaś rzesza.
    Nie ma ludzi niezastąpionych.
    A tak na marginesie, osobiście uważam, że pomimo wcześniejszych podobnych sytuacji, polscy politycy głównie z PO, mający odpowiedni parasol ochronny, stali się bezczelni, bo zdają sobie sprawę, że są nietykalni.

  72. piołun
    29 czerwca o godz. 14
    Załączasz link do sprawy zdecydowanie innej od obecnej afery podsłuchowej. Tam Begier ujawniła korupcję polityczna PiS. Wiadome było źródło podsłuchu i wiadomo było, że podsłuch był reakcją na probe zniszczenia SO przez Kaczyńskiego. Po wykryciu takiego działania partii jak najbardziej można było występować o wotum nieufności dla rządzących. Ten podsłuch to była prowokacja Samoobrony, a więc nie było żadnego nieznanego źródła podsłuchu , było 100% pewność, że tak rozmowa przebiegała. PiS wówczas obronili usłużni ludzie z prokuratury , a Kaczyński nie usunął nikogo z partii za ten polityczny targ i jeszcze bezczelnie twierdził „że wszystkie partie tak robią”. Gdyby demokracja w Polsce była była traktowana tak jak w starych zachodnich demokracjach , po takiej wypowiedzi Kaczyński powinien zostać odsunięty od polityki.

  73. gadfly
    „A jakiś konkrecik? Co też ten Urban ?przejął, kupił za maleńki procent wartości, itd.?
    Nie zrozumialeś mnie. Ja nie napisałem, ze Urban skorzystał z sytuacji będąc przy korycie i cos kupił za maleńki procent. Chodzi o to, że ze względu na piastujące wysokie stanowisko w państwie, miał wpływy tu i ówdzie, pieniądze również, ale akurat pieniądze są mniej istotne niż wplywy choć ważne. Wpływy, jak sam wiesz, otwierają wiele drzwi. On nie startował od zera, bo wszedł w rynek prasowy z pewnym dorobkiem, a wpływy mu bardzo ułatwiły w zrobieniu gazety.
    Haszczu
    „Innymi słowy, władza rozmawia sama z sobą w knajpach za pieniądze podatnika i nawet jeżeli przedmiotem rozmów są sprawy ważne dla kraju, to uważa, że społeczeństwo nie jest godne aby uczestniczyć w tej dyskusji, stawiając tym samym społeczeństwo na pozycji frajerskiego sponsora. Społeczeństwo w tym zespole, jest tylko źródłem utrapienia, gdyż co cztery lata trzeba się do niego zwrócić o zaklepanie legitymacji do sprawowania dalszej władzy. A o tym, że chodzi tylko o zaklepanie to świadczy sposób i treść kampanii wyborczych opartych na uśmiechach i umizgach a nie na rzeczowych treściach.”
    Otóż to! Społeczeństwo dziś jest jedynie sponsorem dla wszelkich zachcianek władzy i do zaklepania mandatu dla tej władzy na kolejną kadencję. W innych sytuacjach najlepiej, zeby to społeczeństwo gdzieś sie ulotniło.

  74. piołun
    29 czerwca o godz. 14
    ” a jak premier na konferencji domaga się jak najszybszego ujawnienia wszystkich nagrań? w sumie wzywa do łamania prawa?”
    Przecież Wprost nie stwierdził, że nie ujawnia całości nagrań bo tam są rozmowy mogące zaszkodzić Polsce. A skoro tego nie stwierdzili , a ujawnili fragmenty , to jasnym jest, że by odsunąć podejrzenie o manipulacje nagraniami najlepiej żeby opublikowali całość nagrań i każdy mógł sobie wyrobić własny osąd. Gdzie tu wzywanie do łamania prawa?

  75. W momencie gdy była mowa o 900 godzin nagrań, sytuacja stała się krytyczna dla Państwa.
    Jak na razie Prokuratura mówi o kilkudziesięciu osobach.
    Zapewne na takich stanowiskach, które mają znaczenie kluczowe w wielu dziedzinach.
    SKALA jest niewyobrażalna.
    Potencjalne skutki destrukcyjne.

    Odpalenie takiego materiału w odpowiednim momencie to pewna dekompozycja sceny politycznej. W czyim interesie?
    Włochy potrafiły żyć lata całe bez rządu, Belgia również.
    Tyle że to stare demokracje.
    Nasza jest dość młoda.
    I nie ma potrzeby poddawać jej próbie.

    „Polska nierządem stoi” juz było……

  76. taki jeden
    29 czerwca o godz. 17:04
    Czepiłeś się „afery Rywina” i na siłę ją chcesz porównywać z obecną aferą podsłuchową , a to znowu dwie zupełnie inne sprawy.
    To, że Michnik nie powinien ogłaszać publicznie rozmowy w której uczestniczył to oczywiście prawda i Rywin mógłby go za to podać do sądu. Pewnie jednak nawet Michnik nie miał zielonego pojęcia, że tak się ta sprawa potoczy i że politycy podchwycą te nagranie, zrobią komisję podsłuchową i na niej z igły widły. Usłużna prokuratura wspomogła polityków i Rywin za głupotę swą własną posiedział w więzieniu, a SLD rozwalono właśnie wykorzystując sądy i usłużnych pismaków którzy nakręcili opinie publiczna.
    Ta afera pokazała jak łatwo można załatwić partie korzystając z podsłuchu, gdy mamy skorumpowana prokuraturę i głupich, ale usłużnych ludzi w mediach.
    Ale tylko za pierwszym razem idzie tak łatwo, potem już jest gorzej i widac było ile próbowano stworzyć (i tworzono komisji sejmowych), ale one już niczego nie były w stanie tak załatwić jak ta pierwsza dotycząca Rywina.
    Obecnie oczywiści politycy starają się korzystać z podsłuchów i ich upubliczniania, ale tu już nie można realizować to z takim sukcesem jak tamta spreparowana afera.
    Po Rywinie prawdziwą aferą była afera z korupcją polityczna utrwaloną na taśmach Begier, tu jednak okazało się, że prokuratura będąca na usługach partii rządzącej skutecznie ukręciła temu łeb.
    Obecna afera jest trochę dziwna , bowiem nie dotyczy korupcji (rozmowa Nowaka to nie korupcja, a wykorzystywanie stanowiska politycznego do obrony przed US, gdy narobiło się głupot. Owszem to działanie naganne. Jeden z panów już wyleciał z rządu , a drugi ma problemy)
    Jednak rozmowa Nowaka to wyjątek. Na pozostałych rozmawia się o polityce i o problemach polskich co rzuca światło na to jak politycy na prawdę myślą (i może to oczywiście bulwersować opinię publiczną ) , ale żadnej tam korupcji politycznej i gospodarczej nie ma.
    Wygląda wyraźnie, że taśmy opublikowano z chęci zysku (poprawa sprzedaży Wprost). Bowiem wygląda, że PiS był tym opublikowanie zaskoczony i trochę mu zeszło zanim ustalił linie postępowania.

  77. @ NELA
    29 czerwca o godz. 10:32

    „Każdy wie, że jak sam nie zadba o siebie to w tym kraju liczyć nie może na nikogo”.

    NELA dziękuję Ci za wsparcie i za „całokształt” Twojej wypowiedzi, bo od 50 lat twierdzę niezmiennie, że podstawą powodzenia leczenia jest konsekwentna współpraca pacjenta z leczącym go lekarzem. Bez współpracy nie ma żadnych efektów. Poza tym uważam nadal, że lekarz to jednak zawód zaufania publicznego, co u nas zostało zdyskredytowane, nie baz pomocy lekarzy zresztą. Jedynym zawodem zaufania publicznego w naszym kraju pozostał jedynie zawód duchownego, ale tylko katolickiego. Poza tym stałe i modne u nas sprawdzanie lekarza prowadzącego. u różnych innych specjalistów i w „renomowanych” ośrodkach, z mojej obserwacji, jak widzisz półwiecznej, kończy się zazwyczaj dla pacjenta fatalnie, nie mówiąc już o tym, że potem nie wiadomo kto zawinił. Oczywiście, że lekarze także są tylko ludźmi z ich wszystkimi zaletami i wadami. Błędy im także się zdarzają. A te w tym zawodzie mogą mieć fatalne konsekwencje, co umiejętnie wychwytywane i rozdmuchiwane przez media i polityków (np. Zbigniewa Ziobro) potęgują szkody społeczne. Jednak dosyć tych dywagacji. Powracam do zaznaczonego przez Ciebie cytatu z wypowiedzi „marcin’a”.

    Z tą wypowiedzią akurat się zgadzam. Martwi mnie tylko fakt, że „marcin” nie zauważa w takiej sytuacji CELOWEGO działania kolejnych rządów, które wycofują się ze wszystkich swoich obowiązków wobec suwerena jakim są obywatele. I jest to warunek sine qua non przyjętej przez Polaków, istotnie w trybie demokratycznym, ideologii. Gwałtowne i brutalne rzucenie, zupełnie nieprzygotowane do tego, społeczeństwo na głęboką wodę musi wywołać szok. Nasze rządy (wszystkie od tzw. „wyzwolenia”), jak to u neofitów bywa, starają się być świętszymi od samego papieża. Brną nadal bezrefleksyjnie w ślepą uliczkę, z której inni już dawno zaczęli się wycofywać, zauważając, że neoliberalizm i związany z nim nieodłączny wolny rynek, nie zastąpią braku interwencji państwa w szczególnie „wrażliwych” sektorach. Sądzę, że dlatego „przemysł” podsłuchowy tak świetnie w naszym kraju nadal się rozwija , chociaż już od dawna więdnie w innych. Stąd też rozwijają się różne nowe plagi i patologie trapiące nasz kraj. Jak wiemy z naszego doświadczenia i historii, nie ma ustroju idealnego. I nie będzie go nigdy. Ale naprawdę mądry rząd powinien reagować wcześnie i skutecznie. U nas od tzw. „wyzwolenia” takich refleksyjnych rządów jeszcze nie było . Oczywistym jest fakt, że średnia krajowa rzeczywiście rośnie dzięki przedsiębiorczości rodaków i zastrzykom finansowym nowej emigracji, ale kosztem narastania nierówności. Gdyby jednak ta średnia spadała, jak na Ukrainie to……… itd., etc. itp. ……

    @ Taki jeden
    Dzięki także się z tą wypowiedzią zgadzam.
    Pozdrawiam serdecznie
    Lech.

  78. ”Włochy potrafiły żyć lata całe bez rządu, Belgia również.
    Tyle że to stare demokracje.
    Nasza jest dość młoda.”

    No to będziemy żyć z nierządu. Tamte stare, sflaczałe demokracja nie mogą, ale to nie to co nasza prężna, młoda … Patrząc na polityków oni już od dłuższego czasu żyją z nierządu.

  79. Indoor Prawdziwy
    29 czerwca o godz. 18:16

    W kilku krajach już opodatkowano.
    Ciekawe jaki podatek jest płacony?
    Pd OBROTU, czy dochodowy?
    W naszym, zapewne koszt uzyskania przychodu będzie taki jak od twórczości- 50%…….

    Szkoda że eksportu nie da się opodatkować……
    W latach 70 siątych była afera „Dziwexu”.
    W osiemdziesiątych, Polki namiętnie poszukiwały obcokrajowców na mężów.
    A obecnie, są sprzedawane przez międzynarodowe gangi do wszystkich krajów świata.
    Kapitalizm……..

  80. Nie matura lecz . . .
    by dokończyć kiedyś mówiono lecz chęć szczera i t d
    Teraz , wszak czasy się zmieniają – wypadałoby powtarzać
    – nie matema lecz kazanie to powszechne nauczanie.
    Jeśli 1/3 maturzystów nie potrafi dodać trzy do pięciu
    to wiadomo – wina Tuska.
    Natomiast nigdzie nie widziałem sprawozdania ze ”ZDAWALNOŚCI ” z religii.Mam nadzieję ze jakaś sprawozdawczość w tejże dziedzinie istnieje np:
    – w przedszkolach 100 % zdawalności
    -w klasach 1-3 , 99% 1% poprawek
    w klasach 4 – 6 99.9 zaliczeń poświadczonych pieczątką po mszy
    -uministrantowienie wśród przystępujących do egzaminu ze Starego Testamentu 78,9 %.
    Byłby to najlepszy z instrumentów wskazujących na osiągnięcia w religijności i wynikach nauczania .
    W miejsce niektórych obecnych przedmiotów należałoby wprowadzić np – techniki podsłuchu ..
    W powiązaniu z fizyką i elektroniką oraz z uwzględnieniem religijnym co do właściwości i wyboru osób i tematów podsłuchiwanych osiągnęlibyśmy niewątpliwie światowy poziom w tej nowoczesnej dziedzinie.
    Należało by zastanowić się nad nazwą dla tej nowoczesnej dziedziny –
    może na przykład WYKSZTAŁCENIE W DUCHU SUMIENIA albo coś podobnego.
    ukłony

  81. @Lech
    29 czerwca o godz. 18:06
    Cieszę się, że nasze poglądy są zgodne. Należę do tej grupy pacjentów, do których nie można się przyczepić, gdyż stosują się do zaleceń – no, może nie są systematyczne w ćwiczeniach fizycznych z powodu wrodzonego lenistwa.
    Zdarzało mi się trafiać na lekarzy niekompetentnych, ale nie dałam sobie zrobić krzywdy, bo nie byli to chirurdzy, więc można było błędy prostować dosyć szybko. Przed rokiem bodaj nasz blogowy pilot @Czesław opisywał, jak fatalnie zareagował jego organizm na zalecony mu przez lekarza lek, przeciwcukrzycowy, reklamowany namolnie do dziś. Wtedy mu radziłam, aby więcej do tego komiwojażera nie chodził i poszukał jakiegoś dobrego, sprawdzonego lekarza. Mam wrażenie, że tamten epizod mógł mu zaszkodzić poważnie i przyczynić się do tego, że tak gwałtownie zakończył życie. Siedzi mi to w głowie.

  82. Szanowny Panie Jarosławie R!
    Przesyłam Panu i Jego Rodzinie wyrazy współczucia z powodu odejścia Pańskiego Ojca Ryszarda R. To dla Państwa wielka strata.
    Ryszard R. był moim wiernym i doskonałym sojusznikiem blogowym w prostowaniu nieporozumień i kłamstw na blagach POLITYKI w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Nie poznaliśmy się osobiście, ale jak wynikało z niektórych Jego wypowiedzi mieliśmy wspólnych znajomych. Mieliśmy też bardzo zbliżone poglądy na temat tej katastrofy i spraw z nią związanych.
    Ryszard R. pozostanie na stałe w mych wspomnieniach.
    Cześć Jego Pamięci.
    Kropkozjad

  83. Kropkozjad
    29 czerwca o godz. 21:45
    Nie Ryszard ale Czesław R.!!!

  84. Haszszu
    29 czerwca o godz. 16:57
    ?TJ?
    29 czerwca o godz. 11:47

    Mój komentarz
    Brak komunikacji władzy ze społeczeństwem w trakcie sprawowania kadencji jest czynnikiem najsilniej konserwującym stare nawyki, tradycyjne sposoby rządzenia się oraz zużywa i deprawuje rządzących szybciej, znieczula ich, alienuje oraz wbija w pychę i wyższość. Czyni ich coraz mniej obywatelami, a coraz bardziej pasterzami dusz. Pasterze nie potrzebują zadawania stadu pytań o zgodę.

    Tutaj dochodzimy do sedna praktycznego problemu ustrojowego. Wiemy, ze z komunikacją rządzący-społeczeństwo jest niedostatecznie. Jak sprawić, by było przynajmniej dostatecznie? To jest problem.

    Najczęściej proponowane przez opozycję i akceptowane przez ogół obywateli rozwiązanie, to zmienić rządzących. Tu powstaje pytanie – czy zmiana rządzących przynieść może szybką poprawę?

    Czy te obyczaje, standardy i sposoby rządzenia ludem, które obserwujemy, to tylko cienka warstewka, nalot na obecnym rządzie, czy to jest głębszy mechanizm zakotwiczony w tradycji, historii, w kulturze politycznej, której ie można zmienić na życzenie, czy według głębokiego przyrzeczenia kandydatów, którzy oświadczają, że tym razem będzie zupełnie inaczej.

    Mam duże wątpliwości, co do możliwości szybkich zmian, ponieważ praktyka ostatniego ćwierćwiecza wykazuje, że przyrzeczenia, plany i obiecanki kandydatów na rządzących, to jedno, a praktyka rządzenia to drugie. Ta praktyka w wykonaniu ostatnich kilkunastu ekip rządowych pokazuje, że zmiany zachodzą wolno, bardzo wolno. Występują przy tym oczywiście fluktuacje w górę lub w dół, lecz generalny trend nie chce się radykalnie zakrzywić, zdynamizować, płasko i leniwie pnie się w górę.
    Pzdr, TJ

  85. Szanowna Nelu!
    Dziękuję! Oczywiście Czesław R. Liczę na to, że Jego Rodzina wybaczy mi tę pomyłkę. Nie jest ona skutkiem braku szacunku dla Czesława R. W ostatnim krótkim okresie przyszło mi składane licznych kondolencji członkom rodzin znajomych i przyjaciół, którzy odeszli. Było wśród nich dwóch Ryszardów, przyjaciół godnych szacunku i zachowania w pamięci.
    Przepraszam za ten błąd.
    Kropkozjad

  86. @ maciek g.
    Zastanawiam sie co ty tu robisz na tym blogu? Czy twoim zadaniem jest opluwanie innych osob ktore pisza? To sie nazywa ubeckie trollowanie co ty robisz. Robisz na tym blogu osobista wendette przeciwko mnie bo osmielilem sie miec inne zdanie od ciebie. I powiem ci ze masz policyjne skrzywienie. Bo normalny czlowiek nie jezdzi po roznych blogach i nie szuka punktu zaczepienia by niszczyc inne osoby. Ja tylko nie wiem czy jestes na tym forum sluzbowo czy tez na ubeckiej emeryturze? Jedno jest pewni ze wystawiasz sobie w ten sposob u czytelnikow i dyskutantow opinie uperdliwego czlowieka. Mozna to zwalic tez na uwiad starczy. Jak chodzi natomiast o wiedze, to kazdy ubek moze sobie wygoglowac iw obecnych czasach by upierdolic swego domniemanego wroga.
    zJestes typowym modelem upadlego panstwa i chocbys nie wiem co robil to tak juz zostanie, bo czego Jas sie nie nauczyl, Jan nie bedzie umial. Po prostu pokazuje swoimi wpisami kim jestes atakujac nie teksty lecz ludzi. Bede dalej na wszystkich blogach bo taki mam zwyczaj ze jak widze zlo to o nim pisze i zaden ubek czynny czy na emeryturze nie przeszkodzi w tym.

  87. Marcin
    29 czerwca o godz. 22:42
    Jak jesteś ślepy i nie jesteś w stanie zrozumieć blogowiczów którzy jasno dają ci do zrozumienia co myślą o twoim pisaniu to nic na to się nie da poradzić. Nie chcesz korzystać z dobrych rad nikt cię do tego nie zmusi. Ośmieszaj się nadal

  88. @maciek.g
    29 czerwca o godz. 17:50

    Jeżeli ktoś przez rok bez przeszkód podsłuchiwał najważniejsze osoby w państwie w miejscach, w których osoby te regularnie się spotykały, aby rozmawiać o sprawach służbowych, to niezależnie od tego, kto nagrywał i co mówili nagrywani, minister spraw wewnętrznych powinien podać się natychmiast do dymisji.

    Ponieważ z nagrań tych wynika, że minister prosił szefa NBP o podratowanie budżetu przed wyborami w celu polepszenia wyników partii rządzącej, a kontrole skarbowe dzielą się na „zwykłe” i „zadaniowe”, przy czym te drugie służą do niszczenia „niewygodnych” przedsiębiorców, do dymisji powinien się podać cały rząd.

  89. @ maciek g.
    widzisz czlowieku, nawyki z PRL-owskich sluzb wychodza z ciebie. To nie jest osmieszanie, to jest ublizanie. I ostrzegam ze nie jestes w internecie anonimowy jak to bedziesz robic wobec mnie nadal, bedzie cie to drogo kosztowalo.

  90. @ rem
    „Ponieważ z nagrań tych wynika, że minister prosił szefa NBP o podratowanie budżetu przed wyborami w celu polepszenia wyników partii rządzącej, a kontrole skarbowe dzielą się na ?zwykłe? i ?zadaniowe?, przy czym te drugie służą do niszczenia ?niewygodnych? przedsiębiorców, do dymisji powinien się podać cały rząd.”
    Pelna zgoda, plus minister spraw wewnetrznych Sienkiewicz byl jednoczesnie swiadkiem przestepstwa drugiego, polegajacego na tym ze rozmowe prywatna w restauracji pan Belka placil nie z wlasnej kieszeni ale z konta panstwowego. Bedac swiadkiem takiego przestepstwa jako policjant ktorym on oczywiscie nie jest, bo od roku 89 sprawy policji prowadza historycy, politolodzy, etc, wiec on nawet nie wiedzial ze nie meldujac przestepstwa jako osoba powolana do scigania przestepstw tym bardziej jest za sprawy odpowiedzialny.
    Jeszcze oprocz tego dobrze wiemy z tresci rozmowy iz byla ona prowadzona na zasadzie takiej, ze Sienkiewicz w niej gral role umyslnego, jako ze on nawet nie jest czlonkiem PO, wiec jaki by mialo sens ze to wlasnie on pracuje w roli Tuska?
    Pozdrawiam.

  91. @ Indor prawdziwy
    „Patrząc na polityków oni już od dłuższego czasu żyją z nierządu.”
    Pelna zgoda, ten temat nie schodzil z pierwszego planu, byl dyskutowanya cennik, oraz stosowane „fachowe” nazewnictwo. Jednym slowem wlasciwi ludzie na wlasciwych miejscach. Jak to powiedziala jedna z biesiadniczeck: „taki mamy klimat” Pozdrawiam.

  92. Ktos kiedys wymyslil bardzo trafny termin: polactwo. Otoz pod tym okresleniem ukrywaja sie osobnicy ktorzy przefarbowali sie z koloru czerwonego obowiazujacego w PRL-u na kolor taki, na jaki w danym momencie jest zapotrzebowanie, jednym slowem kameleoni. Dopoki wiec widza ze towarzystwo ktore mogloby wyrzucic z foteli ferajne knajpiana spi snem spokojnym, wiec w takim przypadku pozostaja w PO wskim wspieraniu. Co prawda byl moment zachwiania gdy nagle pojawily sie glosy sprzeciwu wobec akcji w redakcji Wprost, jednak gdy reakcja spoleczenstwa byla nijaka, wszystko wrocilo do normy.
    Nie nazywam tego wszystkiego bardziej wulgarnie, chociaz takie dziennikarstwo na nic innego nie zasluguje. Polactwo ma skad czerpac wzorce.

  93. Marcin
    Jesteś w piekielnie „mylnym błędzie”.
    Polactwo jest dokładnie odwrotnością tego, co ty uważasz za polactwo.
    Nie jestem fanką PO i nigdy nią nie byłam. A tym bardziej żadnym kameleonem. Po prostu miałam i mam oczy i uszy otwarte. Oraz „swój” rozum niepodatny na manipulacje z lewa , prawa, albo centrum (którego zresztą nie ma).
    Dlatego uważam, że największym, podkreślam największym nieszczęściem Polski po 1989 byli bliźniacy Kaczyńscy.
    Dzisiaj pociąga za sznurki ten, który swojego brata – nieudacznego polityka (miał jakieś 20 proc poparcia jako prezydent , gdy leciał do Smoleńska i marne widoki na reelekcję) wystawił na śmierć, zabijając przy okazji ponad 90 osób.
    To przecież głównie pisowszczycy są farbowanymi lisami, poczynając od byłych pezepeerowców w rządzie Kaczora, na obatelu Czarneckim, który wiele partii zaliczył, by mieć tzw. miękkie lądowanie w Parlamencie UE, kończąc. Jak sobie pomyślę, że ta menda oślizgła będzie pobierać nadal ciężką kasę jako europarlamentarzysta, to mam ochotę na rzyg.
    Sorry, jeśli twoja wrażliwość nie wytrzymuje mojego chamstwa.
    Radzę wystudzić emocje lub wracać do ojczyzny i zakładać własną uczciwą i prawdomówną partię.

  94. Marcin
    W temacie polactwa upraszczasz sprawę. Polactwo to nie dar PRL. To powstało i rozwinęło „swoje skrzydła” w III RP. Być może w PRL było one skutecznie ukryte, ale kiedy Polska „odzyskała tak zwaną wolność” (jakiś żart?) wypełzło ono z każdej dziury i dziś kroczy od tryumfu do tryumfu. A podsłuchane rozmowy są tylko jednymi z wielu na to dowodami. Ja takiego gnoju słownego z ust znanych osób publicznych nigdy nie słyszałem. A jeśli chcesz posłuchać, do czego to doprowadza, poszukaj sobie tegorocznego Kabaretonu z Opola i występu Grabowskiego (F. Kiepskiego). To słownictwo nie wzięło się znikąd. Takie mamy dziś elity. Menelstwo, margines, patologia. I potem się dziwić, że uczniowie szkół podstawowych, uczennice również używają identycznego języka. Dawniej było to nie do pomyślenia.

  95. @ taki jeden
    Jezeli chodzi o chamskie zachowanie i jezyk to w pelni sie z Toba zgadzam.
    Niestety polactwo to rowniez te „elyty” ktore przefarbowaly sie z czerwonego koloru na kolor teczy, czy tez nowa klasa byznesowa. Zmienili tylko jezyk z „wicie, rozumicie” na bardziej zblizony do menelskiego. Przeciez na tym polu to mistrzowie poszli tak daleko ze „robienia laski” to juz standart w okreslaniu polityki.

  96. Newsweek: Gdzie są granice wolnego rynku? Młodzież o to dopytywała?

    Michael J. Sandel: ? Tak, pytali na wykładzie: ?A jak to się robi na Harvardzie? albo ?Jak by pan zrobił??. Ważne jest jednak, by sami poszukali odpowiedzi. Ja tylko zwracam uwagę, że mechanizmy rynkowe i pieniądze dosięgnęły już dóbr, które powinny być dla nich niedostępne: naszego zdrowia, życia, wolności i miłości. Więzień za pieniądze kupuje lepsze warunki w celi, za pieniądze kupisz obywatelstwo, staranniejszą opiekę lekarską, prawo do przejazdu uprzywilejowanym pasem jezdni itd. Czas najwyższy, żebyśmy postawili granice między tym, co można kupić za pieniądze, a tym, czego nie chcielibyśmy i nie powinniśmy wystawiać na sprzedaż. Ale gdzie wyznaczyć granice? Decyzja należy do każdego społeczeństwa. Ważne, żeby ją podejmować w oparciu o wartości moralne, a nie wyłącznie rynkowe.
    http://swiat.newsweek.pl/michael-j-sandel-ruch-oburzonych-wywiad-newsweek-pl,artykuly,341614,1.html
    ====================

    Co pokolenie jest jakaś kontestacja warunków zastanych?
    Próba ich zmiany?

  97. Pozwolę sobie streścić Pani wpis: „nie ważny przestępca tylko ten kto doniósł. A wiadomo że kto nie pije ten donosi”

    Pani Janino. Ja Pani szczerze współczuję. Ile jeszcze takich tekstów będzie Pani musiała napisać? Ile jeszcze razy trzeba będzie, zanim inni zapomną, udawać że sie pisało w dobrej wierze i że się miało faktycznie takie poglądy? I po co? Dla tej marnej przysługi że premier czy jakiś minister, ledwo że umiejący sie zachować kulturalnie ( czyli nie bekać i pierdzieć przy stole, bo o języku juz się nie da powiedzieć nic dobrego) udzieli Pani wywiadu? Naprawdę to warto tak sobie z gęby cholewę robić dla takich ludzi? Niechże Pani sobie „Granicę” Nałkowskiej poczyta…

  98. Marcin.
    Wielbicielu czystości języka i nieskazitelnych manier. Czy to twoje :
    Marcin
    28 czerwca o godz. 6:29
    Wychowany w chlewie zygnal gnojowa i to z samego rana.
    To przykład z blogu Pana Kasprowicza.

  99. @Marcin
    30 czerwca o godz. 5:22

    Termin „polactwo” wymyślił Rafał Ziemkiewicz, który zatytułował tak swoją głośną książkę wydaną na początku lat 2000., jeszcze przed epoką PO i PiS.

    W książce tej Ziemkiewicz analizował patologie III RP, a ich przyczyn upatrywał w postfeudalnej polskiej mentalności, która jest wynikiem wielowiekowego panowania na tych ziemiach gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej. Szlachta, w większości prymitywna i zdegenerowana, traktowała chłopów gorzej niż zwierzęta, ale chłopi nawet nie próbowali negocjować z „panami” poprawy swojej sytuacji, bo wiedzieli, że w zamian dostaną tylko baty. Jedyne, co mogli zrobić, to maksymalnie się obijać, gdy nikt nad nimi nie stał, i okradać „pana”, gdy akurat nie patrzył.

    Kiedy przedstawiciel tak upadlanej przez wiele pokoleń klasy chłopskiej stał się wreszcie „panem”, np. sekretarzem partyjnym lub komendantem milicji, a potem właścicielem firmy lub kierownikiem działu w hipermarkecie, zaczął traktować podwładnych tak, jak „panowie” traktowali jego lub jego przodków, no i oczywiście uważać, że wszystko mu wolno, bo prawo obowiązuje tylko tych „niżej” (tak, jak przez wieki było w Polsce szlacheckiej).

    To zjawisko jest znane również w innych społeczeństwach postniewolniczych. Kiedyś Amerykanie, chcąc wynagrodzić czarnym niewolnikom wyrządzone krzywdy, kupili dla nich żyzny kawałek Afryki i oddali go im we władanie. W tym „kraju wolności”, nazwanym Liberią, byli niewolnicy szybko odtworzyli stosunki społeczne, jakie znali z amerykańskiego Południa: silniejsi i bardziej przebiegli stali się właścicielami plantacji, słabsi ? niewolnikami. Skopiowali nawet sposób ubierania się i zwyczaje amerykańskich panów i poddanych.

    Mentalność folwarczno-pańszczyźniana przetrwała PRL, a w III RP z przyczyn oczywistych rozkwitła w całej okazałości, co stało się przyczyną wielu problemów dzisiejszej Polski, od wielkich afer korupcyjnych poprzez powszechną pogardę dla prawa i uczciwej pracy po brak szacunku „panicza” Sienkiewicza i jego kolegów do pieniędzy podatnika. „Polactwo” to właśnie ta postefedualna mentalność.

  100. A może by tak sięgnąc do źródeł i ustalic co oznaczało słowo „polactwo” bo wielokrotnie termin ten nie był obelżywy

    http://halat.pl/polactwo.html

  101. rem
    30 czerwca o godz. 0:08
    Podsłuchy w miejscach sprawdzanych przez ekipy ochrony były by z pewnością ważkim argumentem przeciw ministrowi , bo wskazywały by na kiepskie zarządzanie.
    Tu jednak podsłuchano w publicznej knajpie.
    Na dodatek wszystko wskazuje, że podsłuch był założony tak jak to Borowski mówi po to by kogoś na czymś kompromitującym złapać i nie było ważne kogo. Obecnie mamy wszędzie dostępny sprzęt podsłuchowy i bardzo łatwo jest podsłuchiwać.
    Afera z politykami Ministrowi nie pomoże , tym bardziej, że sam dał się podsłuchać . Sądzę, że wcześniej czy później odejdzie. Tusk ma problem bo nie może go teraz zwolnić , bo dało by to pretekst do prób wywalania ministrów na podstawie niezweryfikowanych podsłuchów (zawsze jest możliwość, że podsłuch taki może być zmanipulowany) . On musi poczekać do zakończenia działań prokuratury i sądu. (oczywiście dla Tuska jest to wygodne , bo czas zrobi swoje i ludzie zapomną)
    Ponieważ nie było protestów o manipulowanie w nagraniach należy sądzić, że rozmowy są prawdziwe.
    Co do drugiej części twego wpisu, to widzę to inaczej niz ty. Belka długi czas wyjaśniał Sienkiewiczowi zawiłości ekonomi i było widać że Sienkiewicz jest w temacie zielony. Gdy Belka powiedział mu o możliwości wykupu obligacji przez bank w razie wielkiej potrzeby dla kraju , Sienkiewicz natychmiast temat podchwycił i sugerował, że taka potrzeba jest, bo PiS ma szansę uzyskania władzy (szczególnie wtedy gdy gospodarka zwolni) , a ta partia zrujnuje kraj. Belka tematu nie podjął i nawet nie wyjaśniał, że takiej decyzji to on jako prezes podjąć nie może i musi mieć zgodę PRP. Dlatego się śmiano że to taka propozycja jak Zagłoby z Niderlandami.
    Sienkiewicz pokazał się bardzo negatywnie emocjonalnie atakując Jakubasa , podejrzewając go o kombinowanie na szkodą dla Polski. Z wypowiedzi widać znów brak wiedzy w temacie, niechęć do tych których nazwał grubymi misiami , typową dla wielu Polaków.
    To co proponował, znowu jest niewykonalne bez zrobienia jakiejś prowokacji. Można owszem przy pomocy kontroli z US napsuć biznesmenom krwi , bo zawsze jakąś nieprawidłowość się znajdzie. Tyle tylko, że Sienkiewicz nie kieruje US i nic nie może mu nakazać. Może jedynie wyśledzić aferę i skierować ją do sądu, ale to na wodzie pisane.
    W każdym razie u tych najbogatszych ma przechlapane.

  102. Polactwo nie daja za wygrana. Robi wszystko by przygladzic szambo ktore wylewa sie na tym i innych polityki. Szyka swoich demaskatorow jak psy sledcze. Nie wymieniam z imienia, bo wiadomo kto broni skompromitowanych przedstawicieli POLACTWA.

  103. Ataki polactwa na moja skromna osobe swiadcza o tym ze zostalo zdemaskowane i samo sie ujawnia, choc dotad ukrywalo sie pod jedna i jedyna wedlug niego opcja ktora okradala Polske z jej wszelkiego bogactwa by dzielic miedzy siebie i robiac z Polski wlasny folwark. Teraz u pana Cwielucha jest najwiekszy przekret w historii, 30 miliardow ktore sa w fazie dogrywania, by zlupic ten kraj na lat dziesiatki jak nie setki. i to wszystko robia ci ktorzy kraj nazywaja „ch..j, doopa i kamieni kupa”. Czy to chodzi o obrone kraju czy tez o kupienie nie dzialajacego w zadnym kraju kolejnego badziewia w gruncie rzeczy sponsorowanego zakupu dla malej grupki podpisujacych kontrakt, by ich ustawic na reszte zycia, a Polske wykonczyc na wieki? Czekam wiec na ataki polactwa jestem gotow podjac rekawice.

  104. Jak demaskowac polactwo na blogach internetowych? Polactwo dziala stadnie, atakuje zawsze osobe nigdy przedmiotu dyskusji. Obraza, obrzuca blotem, oczernia sciga po innych blogach, robi wszystko by te osobe wyrzucic z dyskusji.
    Opiera sie na informacjach ktore wyszukuje przy pomocy googla, czepia sie szczegolow, celem jego nie jest wimiana informacji, lecz dokopanie dyskutantowi.
    Oklamuje dyskutantow na temat samego dyskutanta (kierownik odlewni, keller, etc). Szuka informacji w internecie na temat ewentualnych stron delikwenta, by go ponizyc przy pomocy informacji ktora sam tam wstawil. Polactwo jak robactwo drazy zdrowa tkanke Polski dlatego jest bardzo niebezpieczne.

  105. @Marcin
    Gratuluję trzeźwości w osądach,

  106. Ostatnio z pewnym uniesieniem nerwowym, obserwuję srożenie się w różnych mediach mecenasa Romana Giertycha, u którego, wydaję mi się, ambicje polityka zaczęły przeważać nad profesjonalizmem praktykującego prawnika. Rozumiem, że klienci mecenasa marzą aby ‚dopaść’ redaktora naczelnego ‚Wprost’ i całą redakcję, jak się da, ale na miejscu Romana Giertycha uprzedziłbym ich, że w Polsce w tego typu sprawach, jest uchwała Sądu Najwyższego z 2002 roku, w której SN uznaje, że wolność środków przekazu gwarantowana art. 14 Konstytucji, jest elementarnym warunkiem prawa do informacji, i że podstawowym kierunkiem orzekania Trybunału w Strasburgu jest dawanie pierwszeństwa ochronie źródeł informacji dziennikarskich i wszelkich materiałów, które mogłyby te informacje zawierać. Nie sądzę więc, aby jakikolwiek sąd w Polsce odstąpił od tej linii orzekania, a jeżeli nawet to w Strasburgu spraw przegranych o tym charakterze jest bez liku.

    Redakcja ‚Wprost’ miała prawo opublikować ten materiał. Czy zrobiło to profesjonalnie? … niech ocenią to koledzy dziennikarze. Treść opublikowanych materiałów nie wskazuje na złamanie prawa rozmówców, ale zawiera szereg poszlak, śladów i tropów, które sugerują, że istnieją sprawy świadczące, o co najmniej o nieprawidłowościach i możliwym złamaniu prawa. Redakcja ‚Wprost’, w związku z tym, nie tylko miała prawo ale i obowiązek publikacji. Sylwester Latkowski i cała redakcja byli na dobrej drodze aby złamać prawo (art. 239 KK) – utrudnianie śledztwa. Mniemam, że dobrym doradcą był tu mecenas Jacek Kondracki, który wytłumaczył Latkowskiemu, że jeżeli dalej będzie rejtanowsko bronił tego laptopa, to możliwość oglądania przez niego, znajomego już widoku za krat, jest tylko kwestią czasu.

    Nie zależnie od tego jak się ta afera skończy, to panie i panowie mecenasi będą mieli zajęcia w bród.

    Pozdrowienia

  107. maciek.g
    30 czerwca o godz. 19:56
    dzięki za przywołany leksykon, gdzie polactwo jest przedstawiane pozytywnie. Jednak po raz pierwszy w znaczeniu pejoratywnym nie wymyśli i użył go Rafał Ziemkiewicz, jak to się powszechnie uważa, lecz Stanisław Lem w swoim ostatnim, udzielonym wywiadzie. Nie pamiętam z kim i w jakim czasopiśmie, lub portalu internetowym. Ten tekst otrzymałem od naszego znajomego z Kanady, mieszkającego tam od 1972 roku. Był przerażony faktem, że takie fakty, jak opisane przez Lema mogą dziać się w jego zdaniem „wolnej Polsce” po obaleniu komunizmu. Komunizmu od, którego po skończeniu studiów w Krakowie, przez zieloną granicę uciekał do Austrii, a tam po pobycie w obozie dla uchodźców do Kanady. Odpowiedziałam, że to co mówił Lem jest prawdą, Ziemkiewicz był znacznie później.
    Odnośnie zjawiska polactwa, sam się głośno zastanawiałem przed wieloma laty na bogu D. Passenta, jak to wszystko, ta cała dulszczyzna, przetrwała niewidoczna przez „mroczne” czasy PRL’u. Mrok był pewnie wówczas tak wielki, że pewnie to polactwo musiało usiłować aspirować do lepszych sfer. Teraz to pękło. Można grzęznąć w każdym bagnie. Mentalnym także,
    Pozdrawiam
    Lech.

  108. Czlowiekiem ktory moglby rozszerzyc temat polactwa jest Lemolog piszacy pare miesiecy jeszcze temu pod nickiem Ekonom. Niestety opuscil blogi w Polityce bo polactwo go zagryzlo.

  109. Dziękuję, Czesławie, za wszystkie ciekawe teksty, a zwłaszcza za cierpliwe prostowanie i tłumaczenie spraw związanych z katastrofą smoleńską. Smutne, że tak samo jak w prawdziwym życiu, na blogach też mamy takie pożegnania.
    [*]

  110. @Lech

    Słynne wyznanie Stanisława Lema o akcie poznania:
    Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów …
    służy prawie zawsze cytującym to wyznanie do zajęcia się przedmiotem tej wypowiedzi, a nie podmiotem.

    Chyba na blogu En passant wyraziłem przekonanie, że Stanisław Lem żył we względnej izolacji społecznej.

    I wedle mnie do dziś kurtyna utrudniająca poznanie rzeczywistości kulturowej w jakiej żyją Polacy ludziom dobrze wykształconym nie jest całkiem podniesiona i zasłania nadzwyczaj ważną część sceny teatru politycznego.

    Sądzę, że mamy do czynienia tu sytuacją powszechnie dziś opisywaną i krytykowaną jaką był mechanizm wypierania uporczywie stosowany w PRL przez cenzurę i skrystalizowany we frazie zapis cenzury.

    Zakaz wspominania o Janie Kowalskim ustanowiony przez cenzurę sprawiał, że Jan Kowalski znikał. Nie był nawet obywatelem NN.

    Taki mechanizm wypierania oczywiście nie był wynalazkiem aparatu propagandowego w obozie socjalizmu realnego nazywanego obozem socjalistycznym.

    Mało Polaków wie, że wielu Polaków zamieszkałych w Kanadzie uważa swoją nową krainę za rządzoną przez socjalistów. Nie ma tam prywatnej służby zdrowia. A w polsce do grobu socjalizm realny składali badylarze oraz dentyści.

    Ta magia słowa była znana Stanisławowi Lemowi i można ją odczytać w jego pismach. Tyle, że Stanisław Lem żył na codzień w izolacji od idiotów i w izolacji od polactwa.

    Wyróżniłem powyższe stwierdzenie pochyleniem, bo jest ono przykładem dość prymitywnego rozumienia rzeczywistości.
    Ceniony do dziś pisarz miał nalożony kaganiec i samoograniczał się.
    Totalitarny charakter władzy w PRL w latach 1945-1989 sprawiał, że do świadomości językoznawców i do aktywistów kultury częściowo nie docierały tezy nauki o języku oraz ustalenia badań nad językiem. Stanisław Lem dobrze wiedział, że śledzie zawijane w egemplarz dziennika Prawda/i> w domu uwalniają smród kiepskiej farby.

    Stanisław Lem moim zdaniem wiedział więcej, niż to wyrażał w swych wypowiedziach. Co jest świadomym lub nieświadomym ograniczeniem, a co jest sprzecznością naturalną w komunikacji międzyludzkiej, to jest kwestia umykająca w żywym dialogu ludzi mało wykształconych a także ludzi uważanych za wysoko wykształconych.

    Niedawno Ignacy Karpowicz w wywiadzie udzielonym gazecie Dziennik Gazeta Prawna stwierdził, że szeptuchy i Najświętsza Panienka żyją w sprzeczności nieantagonstycznej (określenie moje!)

    Niniejszy komentarz powstał pod wpływem przekonania, że @Lech jako lekarz ma inne podejście do teorii i praktyki nauk o języku niż to przypisywane niemedykom. Słowa lekarza mają leczyć.

    Natomiast o większości internautowych aktów językowych można stwierdzić, że mają na celu bezkrwawo i bezkarnie zranić innych, aby dać upust naturalnej agresji.

    Zapamiętałem anegdotę o jednym z badaczy laboratoryjnych pod mikroskopem badającym zarazki. Jeden z nich z nutą radosną orzekł:
    Jaką tu piękną grużlicę mam!

    Studenci medycyny uczą się chorób. Zdrowia uczą amatorzy.
    I twierdzą, ze niekiedy trzeba zdrowo zakląć.

    W początku wpisu Gospodyni o rozmowach jest fraza:
    Rozmowy są zmanipulowane ….
    Mamy tu do czynienia ze zderzeniem aktu mowy o kulisach uprawiania polityki przez urzędników władzy wykonawczej, z aktem użycia języka pisanego: relacje z rozmów urzędników i ich klientów zamieszczone w tygodniku Wprost, są zmanipulowane przez aktywistów czwartej władzy

    Gdybyśmy skutecznie zwalczyli hejterstwo [internetowe], to chyba najpowszechniejszą chorobą byłby obłęd! Dla znacznej liczbowo frakcji osób kompetentnych językowo najważniejszym cytatem z Hamleta jest: Ofelio! Idź do burdelu!. Tylko im nie wypada na podstawowe pytanie odpowiedzieć: Żyć … Ale co to życie!

    – O cholera!
    – Dobrze, że nie sepsa!

  111. Lech
    1 lipca o godz. 22:32
    średni pisarz od fantastyki, Pan Ziemkiewicz w swoich politycznych książkach wypisuje androny co udowodniłem jednemu panu z dalszej rodziny. On był był (nie wiem jak obecnie) bardzo za PIS , bo wychowano go bardzo patriotycznie w duchu religijnym i poszanowaniu tradycji. Zachwycił się książką Michnikowszczyzna i Ziemkiewiczem. W rozmowie mailowej udowadniałem mu co to za zero dziennikarskie i że tak jak w fantastyce tak w swych książkach pisze to co wymyśli zupełnie nie analizując faktów i się nimi nie przejmując. Gdzieś jeszcze mam jedną z odpowiedzi , ale dość długa więc nie będę jej dołączałrricail Massilia

  112. Od lat 30 (conajmniej) w Kanadzie, a i zapewnie USA znane jest okreslenie „Polack”. Ta obrazliwa nazwa dotyczyla metow i meneli ktorzy splyneli do Kanady po stanie wojennym, wykorzystujac istniejace w Kanadzie mozliwosci naduzyc socjalnych, podobnie jak dzieje sie w Anglii czy wielu innych krajach.

  113. @ annaATEISTKA
    Okreslenie Polack jest o wiele starsze niz emigracja po puczu Jaruzelskiego.
    Od pokolen w rodzinach wielodzietnych polskiego chlopstwa , zwlaszcza w rejonach Podkarpacia i sciany wschodniej nadwyzki rak do pracy wyjezdzaly za chlebem za ocean. To byla ludnosc bez wyksztalcenia, wiesniacy, chlopstwo ktore w wiekszosci bylo anelfabetami. Tym ludziom trudno bylo sie z tego powodu nauczyc jezyka angilskiego. zI wlasnie wtedy powstalo okreslenie Polack i polskie kawaly. o wlasnie polacks.Niestety wiedza w kraju o tej wstydliwej sprawie nie istnieje, dlatego ze w srodkach masowego przekazu i w szkole jestesmy pierwsza nacja na swiecie.

  114. Irytująca stronniczość red.Paradowskiej w rozmowie z posłem Palikotem ,każe mi zastanowić sie nad odbieraniem pani audycji .
    Niby nic wielkiego, ale kiedy powiem ,że jestem na blogach od samego początku ( też u D.Passenta ) z różną niewielką częstoliwością ,to rezygnacja z ostatniego odbieranego programu w polskich mediach ( radio + TV) , ma indywidualne znaczenie , tyle w tym temacie .
    Szukam non stop informacji i komentarzy obiektywnych i niepartyjne zabarwionych(PO !!!) jak ostatnio u red. Paradowskiej , ale bezskutecznie , ostatnio pani Red.Ogórek z TVN24 Świat po 21:00 nie dotyczy Weglarczyka .
    Chcerz się czegoś dowiedzieć o Rosji czy Ukrainie nie pytaj Węglarczyka ,-papka propagandowa z ostrym sosem .

  115. staruszek
    2 lipca o godz. 9:57

    Mój drogi, z tego co zdążyłem zauważyć o dwa lata starszy ode mnie erudyto i samodzielny myślicielu, także poeto (tych określeń w żaden sposób nie traktuj jako pejoratywne – wręcz odwrotnie!), zasłużyć sobie na zauważenie przez Ciebie to już wyróżnienie (jeszcze po krytyce jaka mnie spotkała z okazji obrony innego blogowicza), a taki tekst pod moim adresem, to dla mnie komplement. Lem, moim zdaniem, wiedział /widział/czuł znaczenie więcej niż pisał dlatego sądzę, że się nie samoograniczał, a dawał dowód wielkiemu kunsztowi słowa i myśli. Wiele jego książek czytałem początkowo jako s.f. Po latach zaczynałem dopatrywać się innych znaczeń. Dziękuję także, za zauważenie, iż staram się wyłamywać z bardzo wąskiego postrzegania słowa i świata przez lekarzy. To zawód istotnie okaleczający człowieka i jego psychikę w różny, czasami tragiczny sposób. Inne aluzje także pojąłem i przyznaję Ci rację.
    Pozdrawiam.

    maciek.g
    2 lipca o godz. 19:31

    każdy pisarz s.f. jest średni, bo nauka i rzeczywistość wyprzedza jego fantazje. Przeczytaj jednak @ staruszka i zastanów się, czy istotnie Lemowi tylko o s.f. w jego pisaninie chodziło. Poza tym przy wymyślaniu „nowych światów” nieodzownym się staje tworzenie neologizmów i niedorzecznych scenariuszy. On także był filozofem – miał wiele oryginalnych przemyśleń. Był poza tym bacznym obserwatorem życia społecznego. Z wykształcenia był medykiem.
    Z listem, o którym nadmieniasz, chętnie się zaznajomię. O ile wolałbyś nie publikować go na blogu, w końcu to korespondencja osobista, mogąca zbyt dużo o autorze powiedzieć, to daj znać. Coś się wykombinuje. Np. jakąś „Sowa&Przyjaciele ;-).

    Pozdrawiam.

    Lech

  116. ‚Waldemar’
    3 lipca o godz. 8:32

    Szanowny ‚Waldemarze’ również słuchałem tej rozmowy i nie odnoszę takiego wrażenia. Nasza Gospodyni, rzeczowo i trochę ironicznie zadawała Januszowi Palikotowi, kłopotliwe pytania … i dobrze bo taka jest rola dziennikarza. Palikot zaś całkiem składnie i do rzeczy uzasadnił działania Twojego Ruchu i SLD o współpracy i połączenia sił w sprawie wyjaśnienia wszystkich wątków afery taśmowej. Współpraca SLD i Twojego Ruchu jest jak najbardziej racjonalna w warunkach gdy Platforma i Donald Tusk robią dużo aby nic nie zrobić, czyli nie wyjaśnić podstawowego obszaru niejasności, a więc licznych tropów prowadzących do zjawisk nieprawidłowych, a o których domniemywać można, wnioskując z treści rozmów zarejestrowanych w materiale z podsłuchów. Dotychczasowe wyjaśnienia Tuska są, albo dość mętne, albo ignoruje pytania, jednocześnie jego skupienie się tylko na wyjaśnieniu okoliczności założenia podsłuchu, celów i sprawców … owszem ważne, ale ta jednostronność sugeruje, że odpowiedź na pytania dotyczące treści, byłaby dla Platformy niewygodna. W związku z tym ugrupowania lewicowe nie mają większego pola manewru tylko muszą działać jak działają, bo takie są procedury, a współpraca z PiS-em nie jest właściwa, gdyż to już nie tylko kwestia smaku i elegancji ale uczestniczenie prostackiej awanturze i obciach … nie mówiąc już o wymiarze kabaretowym pomysłów Jarosława Kaczyńskiego.

    Oczywiście jest dla mnie jasne, że wielu publicystów, którzy na okrągło, od rana do wieczora, powtarzają, że w Polsce nie ma lewicy, że nie wiadomo co to jest lewica, nie tylko imponują swoją ignorancją, ale również jednoznacznie określają się politycznie. Stawiam, przysłowiowe dolary przeciw orzechom, że gdyby SLD i Twój Ruch wsparli Platformę i klaskali na każde zawołanie Tuska, to od razu dowiedzielibyśmy się , że lewica jest, a jak że, i że to jest prawdziwa lewica.

    Pozdrowienia.

  117. @maciek.g
    30 czerwca o godz. 20:41

    No dobra. A teraz wyobraźmy sobie, że w czasach PiS minister rządu Kaczyńskiego spotyka się z ówczesnym szefem NBP i sugeruje mu to samo, tj. wsparcie budżetu przez NBP w celu ułatwienia PiSowi wygrania wyborów, oczywiście dla dobra Polski, bo inaczej przyjdą zdrajcy PO i zrobią z Polski kondominium niemiecko-rosyjskie. Ktoś nagrywa i publikuje tę rozmowę. Ciekawe, co byś wtedy napisał na forum.

    —–„Można owszem przy pomocy kontroli z US napsuć biznesmenom krwi , bo zawsze jakąś nieprawidłowość się znajdzie. Tyle tylko, że Sienkiewicz nie kieruje US i nic nie może mu nakazać”.—–

    Sienkiewicz wyraźnie sugerował użycie kontroli skarbowej do wywarcia nacisku na przedsiębiorcę. O podziale kontroli na „zwykłe” i „zadaniowe” mówił też Nowak. Wynika z tego jasno, że w rządzie Tuska kontrole skarbowe nie służą do sprawdzania, czy obywatele uczciwie płacą podatki, ale są narzędziem do niszczenia „niewygodnych”. Dlatego Tusk celowo gmatwa przepisy tak, aby urzędnik mógł uwalić każdego, gdy tylko dostanie takie polecenie z góry lub po prostu będzie miał taki kaprys. Wie o tym każdy, kto prowadził choć jednoosobową działalność.

    Przepisy ruchu drogowego są (na razie) na tyle jasne, że kierowca, który ich przestrzega, nie musi obawiać się mandatów. Prowadzący działalność gospodarczą nie ma takiej możliwości. Nie zna dnia ani godziny. Nie musi nawet nikomu podpaść – wystarczy, że ludzie Tuska, stwierdzą, iż potrzebują więcej pieniędzy na „godne” posiłki u Sowy, a Tusk wyda polecenie, żeby ukarać 30 tysięcy drobnych przedsiębiorców odpowiednimi mandatami. Prasa nawet tego nie zauważy, a oni też nie przyjadą do Warszawy i nie obrzucą go śrubami, bo będą musieli harować po 16 godzin, żeby odrobić straty.

    Czy na pewno uważasz za normalny stan, w którym „zawsze jakąś nieprawidłowość się znajdzie”? Andriej Wyszyński, sowiecki prokurator z czasów stalinowskich, też mawiał: „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”…

    Przykro mi, ale z treści tych rozmów jasno wynika, że państwo polskie nie tyle nie istnieje, co działa jak organizacja przestępcza.

  118. @maciek.g
    30 czerwca o godz. 19:56

    Dzięki za link. To ciekawe, nigdy o tym nie słyszałem. Stosunkowo niedawno, bo 70 lat temu, słowo to było używane w kontekście pozytywnym (polactwo-bractwo), dziś kojarzy się wyłącznie negatywnie (polactwo–robactwo). Ziemkiewicz oczywiście miał na myśli to drugie, i tak już zostało.

  119. W POLITYCE zasugerowała Pani L.Millerowi, aby jego zespół ( o ile powstanie ) zajął się raczej likwidacją WSI i operacją ZEN. Wie Pani lepiej ode mnie,że dzięki „dealowi” Seremeta z PiS-em oraz tchórzostwu i lenistwu Tuska, zło IV RP pozostanie bezkarne. Po co więc ta nieszczera podpowiedź ? Cóż warta jest Konstytucja III RP , skoro zdrada stanu pozostanie bez kary ?

  120. Lech
    3 lipca o godz. 10:29
    Wybacz , ale ocena pisarza zależy od ludzi którzy czytają jego książki. I w każdej profesji ocenia się podobne zły, słaby, przeciętny, dobry, i wybitny. Tu nie ma nic do rzeczy, że nauka zmienia naszą ocenę tego co pisarz fantasta napisał.
    I tak Lem jest wybitnym pisarzem w dziedzinie fantastyki. cytuję „Jest najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem, a w pewnym okresie był najbardziej poczytnym nieanglojęzycznym pisarzem SF. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 40 języków i osiągnęły łączny nakład ponad 30 mln egzemplarzy”
    To chyba wystarczy dla oceny.
    Natomiast o Ziemkiewiczu
    cytuję
    „zdobył nagrodę w konkursie na opowiadanie sf organizowanym przez Naszą Księgarnię, Młodego Technika, Młodzieżową Agencję Wydawniczą i SFan Klub oraz wyróżnienie za Pilota.
    Trzykrotnie nagradzany prestiżową nagrodą im. Janusza A. Zajdla”
    Radnej nagrody międzynarodowej , brak informacji na tłumaczenia na obce języki.
    Wystarczy by ocenić tak jak to zrobiłem

  121. rem
    3 lipca o godz. 16:01
    Oczywiście, że Ziemkiewicz miał na myśli negatywną ocenę , i nie wiem nawet czy wiedział że istnieje i przeciwna – pozytywna.
    Te jego książki są nic nie warte , bo ilość błędów i bzdur tam zawartych jest ogromna. On sam z autopsji nie mógł znać PRL’u bo jest zbyt młody. W polityce zaczyna się orientować człowiek 16 letni , chyba, że jest okres tak tragiczny jak wojna bo wtedy dorośleje się szybciej. Ziemkiewicz ukończył 16 lat w roku 1980 , a to stan wojenny , zupełnie niespecyficzny dla PRL Bieruta, Gomułki , czy Gierka. Okres Jaruzelskiego, to zupełnie inny okres od tych które wymieniłem i on niczego o poprzednich nauczyć nie mógł. Ziemkiewicz o PRL’u , Michniku itd mógł uzyskiwać informacje jedynie od innych ludzi i z opracowań dotyczących tego okresu. On nigdy nie zhańbił się podejściem naukowym i z dostępnego mu materiału wybierał to co mu pasowało. No i wyszło to co wyszło. Jest polonistą pisać ładnie umie , fantazji mu nie brakuje, tylko, że to nie ma nic wspólnego z rzetelnym naukowym podejściem do tematu.

  122. rem
    3 lipca o godz. 14:29
    Napisałbym to samo. Sugestia to, za mało , bowiem druga strona dialogu nie podchwyciła tematu. Na dokładkę wiadomo, że Prezes banku sam nie ma możliwości podejmowania takich decyzji , bo są odpowiednie zabezpieczenia. Tu nie złamano prawa .
    Natomiast z tego co piszesz o kontrolach z US wynika, że nie jesteś przedsiębiorca i na tym temacie się nie znasz.
    Kontrole są zadaniowe i rutynowe. Te zadaniowe to zwykle kontrole z donosu (donosiciel wskazuje, gdzie zrobiono nadużycia i kontrola na to jest nakierowana). Z rozmowy można wnioskować, że Sienkiewicz miał na myśli taki donos do US. Jednak US musi obracać się w ramach prawa i nic nie może zrobić, gdy złamania prawa nie znajdzie.
    Ponieważ działania biznesowe są bardzo skomplikowane , pojawiają się błędy , a czasem i celowe nagięcia i działania na granicy i czasem poza granicą prawa. Byłem nie raz przy takich kontrolach i widziałem jak czepiają się jak tylko coś znajdą (często okazuje się, że nie trop jest mylny , ale biznesmen musi to wykazać i często kosztuje to wielu godzin pracy jego pracowników.) Jak nie znajda grubszego błędu to nic wielkiego Biznesmenowi nie grozi (czasem jakaś kara , ale zwykle mało dotkliwa dla przedsiębiorstwa). Ale może się zdarzyć że zrobiono gruby błąd i wtedy to sporo kosztuje.

  123. @ rem
    W dyskusji wychodzi klasyczny rodzaj polactwa rodem z PRL-u. Na przyklad:
    „Natomiast z tego co piszesz o kontrolach z US wynika, że nie jesteś przedsiębiorca i na tym temacie się nie znasz.”
    To jest w mysl zasady ze „ja wiem wszystko a ty nic” po czym sie pisze epopeje na temat oglony. Jakos malo przypadkow PO-wskiego nekania przedsiebiorcow nawet w Polsce powiatowej prasa na codzien wydiaga. Te kliki lokalne ktore lansuja swoich a gnebia reszta sa jakas pewnie fatamorgana?

  124. marcin,
    pojezdzij sobie po nich tutaj twardo, a niech Ci ta jazda miekka bedzie:)))) tylko wez pod uwage, ze jak tak jedziesz ogolnie po tym „polactwie”, to slizgasz sie troche, bo niezupelnie wiadomo, o co chodzi, bo temat szeroki i rozlewajacy sie, ale jakbys tak pojechal konkretnie, i opisal soczyscie tych po ktorych jedziesz, to by ich tutaj POplecznikom bardziej w piety poszlo.

  125. Marcin
    2 lipca o godz. 9:23
    „Czlowiekiem ktory moglby rozszerzyc temat polactwa jest Lemolog piszacy pare miesiecy jeszcze temu pod nickiem Ekonom”

    . Lemolog, czyli @trasat, @ekonom, @kagan, wł. Lech Keller vel Krawczyk, to znany w sieci troll, posiadający teczke w pewnym Instytucie Niepamieci, wyrzucony z blogu Pana Kasprowicza za obrażanie Gospodarza, uczestników oraz osób postronnych , nie związanych z blogiem. Aktualnie toczy sie przeciwko niemu sporawa karna, wytoczona przez osobe która pomówił na blogu.
    Kiedy pracował na un. Monash, (Australia) zostal usuniety z uniwersytetu za pomawianie polonii australijskiej.
    typowy przykład „polactwa”.

  126. Ciapcia sobie ze mnie żartuje:
    Nie wpuszcza mojego komentarza a na dodatek sugeruje, że tekst już się ukazał… spróbuję wstawić go tutaj.
    Przeczytałam opinię prof. Dębskiego o tym dziecku, którego życie uratował drugi profesor – Chazan. A więc mamy dwóch profesorów tej samej specjalności i dwa odrębne zdania… w tej samej kwestii.
    Zdjęć tego dziecka redakcja TVN nie zdecydowała się pokazać, z uwagi na ich drastyczność.
    To dziecko będzie żyło przez bliżej nieokreślony okres – dni? tygodnie?
    http://wyborcza.pl/1,75478,16269292,Prof__Debski_opisuje_dziecko__ktore__uratowal__prof_.html
    Jak to dobrze, że nie mam uprawnień, upoważniających mnie do takich decyzji. Przeczytałam opinię prof. Dębskiego o tym dziecku, którego życie uratował drugi profesor – Chazan. A więc dwóch profesorów i dwa zdania w tej samej kwestii. Zdjęć tego dziecka redakcja TVN nie zdecydowała się pokazać, z uwagi na ich drastyczność.
    To dziecko będzie żyło przez bliżej nieokreślony okres – dni? tygodnie?
    http://wyborcza.pl/1,75478,16269292,Prof__Debski_opisuje_dziecko__ktore__uratowal__prof_.html
    Jak to dobrze, że nie mam uprawnień, upoważniających mnie do takich decyzji.
    Jedno wiem z całą pewnością; życie jego matki zawaliło się na zawsze.
    Trudno mi sobie wyobrazić, że ona podejmie jeszcze jedną próbę urodzenia kolejnego dziecka.
    Jedno wiem z całą pewnością; życie jego matki zawaliło się na zawsze.
    Trudno mi sobie wyobrazić, że ona podejmie jeszcze jedną próbę urodzenia kolejnego dziecka.

  127. Rada duszpasterska kościoła św. Aleksandra protestuje przeciwko pomnikowi byka i niedźwiedzia, który chce postawić warszawska giełda. Dlaczego? Bo parafianie dopatrzyli się w nim odwołań do symboliki pogańskiej. – Argumenty, które są przedstawiane, wydają mi się przesadzone. W sprawie Tęczy też były protesty, a stanęła – komentował w TOK FM wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,16269064,Pomnik_byka_i_niedzwiedzia_zakloca_powage_kosciola_.html
    =================

    Katotaliban zaczyna przypominać przysłowiowe mimozy.
    Wszyatko ich rani, obraża, się kojarzy……….

  128. @Wieśku59
    Słusznie, ze protestują, bo to skandal żeby pogańskim bóstwom pomniki stawiać albo np. jakiś symbol. złotego cielca odlanego ze złota ukradzionego przez naród wybrany ufającym im frajerskim sąsiadom Egipcjanom.
    Stolica powinna się wstydzić, że nie ma pomnika większego niż JP2 świebodziński.
    Trzeba postawić tam jego pomnik i najlepiej, żeby był większy niż PKiN (dawniej im. Józefa Wisarionowicza).
    Pozdrawiam, Nemer

  129. @Sir Jarek
    4 lipca o godz. 22:55
    Z blogu „Listy ateisty”, gdzie z niewiadomych przyczyn mój komentarz jest systematycznie odrzucany a priori. Szukałem trefnych wyrazów i nie znalazłem. Mogłem podejrzewać jeden wyraz z języka elit politycznych, zastępowałem litery kropkami – nadal bez skutku!

    Prawdę mówiąc śledzę już tylko bardzo pobieżnie komentarze na tym blogu, od kiedy „Listy ateisty” zostały zawłaszczone przez umownych religiantów. Nie włączyłbym się też do dyskusji Sira z Pieczulem (którego opowiastki lubię) czy @Jibą, której postępowanie – kompromis ze względu na bliskich – rozumiem i też tak postępuję. Śmieszyło mnie tylko, że Pan Sir J. spotkał się wyłącznie z nietypowymi, przyzwoitymi księżmi – chyba on jedyny!!!

    Jednym elementem kompromisu dla rodziny jest w moim przypadku zgoda na przyjęcie księdza z tzw. „wizytą duszpasterską” – czyli zbieraniem dodatkowych datków w czasie kolędy. Nienawidziłem tego procederu od dziecka i często uciekałem od tej przyjemności. Obecnie nie mogę tego zrobić, bo mamy z żoną tylko jeden pokój. Wprawdzie mam taras, gdzie żona mogłaby mnie odstawić i przechować na wózku, ale w zimie? Niebezpiecznie dla staruszka!
    Siedzę więc grzecznie i czekam końca wizyty, na ogół milcząco, bo żona zabroniła mi zapytać fachowca o sprawy „bieżące” – pedofilia, bruzdy na czole czy gendera, niszczącego kościół katolicki w Polsce, że o rodzinie nie wspomnę, bo mnie już nie dotyczy, zreztą pedofilia to też już przebrzmiałe nmożliwości. Bruzdy miewam, nawet na czole, ale od niedawna i nie z powodu in vitro. Chociaż? Tewje mleczarz powiedziałby „on the other hand” – może te bruzdy pochodzą od nadmiaru trunków dawno temu? „Vitro” kojarzy mi się ze szkłem, a to z szklankami, a tych wychyliłem sporo w okresie drugiej młodości (hektolitry dobrego wina w Kanie… sorry – pomyłka! Nie w Kanie galilejskiej, a we Francji Gallów, Asterixa i Sarkozy’ego, a raczej za czasów poprzednich prezydentów.
    Obecnie jestem abstynentem, nie z własnej woli, tylko organizm już nie chce..

    Nie mogłem jednak milczeć gdy ksiądz pouczał mnie, siedzącego na wózku nie bez powodu, że mam mieć więcej pokory, bo Bóg wie, dlaczego miałem najpierw udar prawo- a później lewostronny. Wtedy mu powiedziałem, że ja się staram i uczę się pokory od polskich biskupów, których znam z mediów. Osobiście znam tylko jednego biskupa i to bardzo porządnego człowieka. Nie jest i nie był lubiany i doceniany przez hierarchię polskiego kk (już od czasów „uszatego”i dlatego nie awansował).

    Wtedy ksiądz się obraził na mnie i obiecał, ze sobie mnie popamięta … i wizyta zakończyła się szybko! Przestraszyłem się bardzo moim niefortunnym przypomnieniem wprost patologicznie ogromnej i powszechnie znanej pokory polskich biskupów. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie mam brać przykładu z tak szlachetnych i pokornych sług boskich? Chyba oni święcą przykładami i maluczcy powinni ich naśladować ??? Czy jestem w tzw. „mylnym błędzie”?
    Nawet już myślałem o zakupie maleńkiego daniela do mojego ogródka, bo ze spożyciem alkoholu nie mam szans przy Głodziu – pseudonim „Flaszka”, skoro nawet Kwaśniewski nie dał rady w Charkowie czy Kijowie i ratował honor medycyną filipińską po biesiadzie z biskupem..
    ***Śmieszne to i krotochwilne. Bliscy – jak sama nazwa wskazuje to osoby, które nie wymagają od nas poświęcania się w imię swoich egoizmów.***
    Wymagają lub nie wymagają, ale coś się bliskim od nas też należy, a jeśli właśnie pewne rytuały religijne są dla nich bardzo ważne?
    Już podałem przykład kolędy, na którą się zgadzam mimo wstrętu. Jest jeszcze drugie ustępstwo z mojej strony – bezmięsny piątek. Żona argumentuje logicznie – trzeba od czasu do czasu coś zmienić w żywieniu – jeść jajka, ryby lub podobne świństwa jak sery na śniadanie, bo dżemy nie dla mnie, cukrzyka. W PRL mieliśmy poniedziałki bezmięsne i dało się przeżyć, dlaczego nie piątki (choć jeden dzień tygodnia)? Uznałem jej argumenty i tylko czasem grzeszę za jej zgodą, np. kaszanką lub bułczanką ze względu na niską zawartość mięsa – lub zerową – grzech byłby minimalny.
    ***Zawsze na pierwszym spotkaniu mówię otwarcie, że jestem niewierzący. I nigdy nie spotkała mnie z tego powodu żadna nieprzyjemność. ***
    Już mówiłem – spotykasz niezwykłych księży, ja takiego szczęścia nie miałem. Bardzo lubię aktora Żmijewskiego, ale denerwuje mnie w każdym odcinku „Ojca Mateusza”, gdy się przedstawia – „KSIĄDZ … i nazwisko – chyba Żmigrodzki. Po co mu ten ksiądz? Czy to go uszlachetnia i wyróżnia jako „równiejszego” obywatela np. w kontaktach z policją?
    Czy każdy zawód musi być ujawniony przy prezentacji? Czy ktoś się musi zwracać do pewnego gatunku kobiet w analogiczny sposób, lub oczekuje, ze dama w agencji towarzyskiej się przedstawi „Jestem qrwa Joanna” czy raczej „Mów mi Joasia”?
    Tylko bardzo ograniczeni ludzie hołdują tytułomanii. Pamiętam ze studiów przypadek ekstremalny… no prawie! Wykładowca psychologii (bez habilitacji czy tytułu profesora, tylko na stanowisku „zastępcy profesora” – odpowiednik obecnego stanowiska wykładowcy) kazał się tytułować: Profesor doktor hrabia pułkownik … i nazwisko, zresztą dwuczłonowe, aby było więcej. Gdy koleżanka z roku zwróciła się do niego per „proszę pana”, miała przechlapane do końca znajomości.
    Chyba najzabawniejszy tytuł usłyszałem od starego Francuza, który był w Niemczech oficerem wojsk okupacyjnych. Przebywał w „towarzystwie” Niemców i jedna z pań zawsze się przedstawiała jako „Hochspannungsingenieurwitwe” + nazwisko! (wdowa po inżynierze, specjaliście od wysokich napięć).
    Podobnie długie są tytuły politechniczne typu „Prof. zwyczajny, dr hab. inż.”, których znam kilku. To dr jest niezbędne u starej kadry naukowej jak i „zwyczajny”, bo był prof. mgr P., twórca polskiej elektroniki i promotor mnóstwa doktorów, a tytuł „prof. zw.” umrze wnet, bo w ustawie go już nie ma, więc nowych „zwyczajnych” profesorów” już nie będzie. Nie mylić tytułu z nazwą stanowiska!
    Tak a propos! Nie ma i nie będzie też tak naprawdę „nadzwyczajnych” profesorów z klasą i kindersztubą, którzy mnie kształcili. Następne pokolenia już wykazują degrengoladę powszechnie występującą we wszystkich „elytach”. Rzadkie, w grubym torcie, są te rodzynki, które przejęły klasę swoich przedwojennych wychowawców. Takich tez spotkałem, ale raczej nie w mediach czy zespołach sejmowych.

  130. PS

    Przepraszam za umieszczenie tego komentarza na niewłaściwym blogu. Próbowałem wielokrotnie wkleić go u Kowalczyka i Hartmana – zblizone wpisy, ale zawsze odrzucało natychmiast. Szlifowaem jedyny podejrzany wyraz kropkami, nawet użyłem oficjalnej nazwy zawodu, nie chartakteru (prostytutka) .. i nic! Tu weszło bez problemów, ale nie zadbałem już o szczegóły edytorskie. W gwiazdkach są fragmenty tekstu Sir Jareka z blogu Kowalczyka.

  131. Ponownie światek polityków i nie tylko, z podnieceniem oczekuje poniedziałkowego objawienia ‚wprostowego’. Przecieki sugerują, że głównym aktorem ma być tym razem Roman Mecenas Giertych. W tym świetle, zrozumiałym jest ta jego srogość, okazywana dotychczas w stosunku do podsłuchiwaczy i chęć dokopania redakcji ‚Wprost’. Teraz wiemy dlaczego. Rodzi się od razu pytanie; czy język szanownego mecenasa będzie zachwycał soczystością, swoistą dla narzecza vipowskiego? Z ujawnionych dotychczas rozmów wynika, że nasze etosowa śmietanka towarzyska ma problem. Znaczna część tych soczystości językowych dotyczy ‚membrum virile’ … długości, grubości i tak ogólnie wielkości. Nie tak dawno, jeden z najwierniejszych z familii Prezesa, Adam Hofman, latał z tym ‚membrum virile’ w garści i proponował napotkanym paniom test porównawczy. A więc, można śmiało postawić tezę, że jest to jakiś problem polityczny, i nie od rzeczy będzie zdanie naszych uroczych feministek, że polityka to jest taki męski klub wzajemnej adoracji.

    Pozdrowienia.

  132. @maciek.g
    3 lipca o godz. 19:33

    Nie jestem przedsiębiorcą. Prowadzę działalność jednoosobową, najprostszą z możliwych. Mimo to zdarzyło się kilka razy, że miałem poważne wątpliwości co do sposobu rozliczenia pewnych operacji, a od księgowej usłyszałem mniej więcej takie słowa: „Ja to robię od lat tak i tak, i nigdy nie było problemów. Ten przepis jest niejasny, więc jak urzędnik będzie chciał, to i tak się przyczepi. Dlatego trzeba robić wszystko, żeby się nie przyczepił – nikomu nie podpaść, nikogo nie zdenerwować”. Jeśli tak wygląda w Polsce prowadzenie firmy jednoosobowej, to jak jest w przypadku większych?

    Jeśli jesteś przedsiębiorcą, to być może pamiętasz sprawę sprzed kilku lat, która pokazała, jak pomysłowa jest ekipa Tuska w okradaniu tych grup ludności, które w odróżnieniu od górników nie są w stanie obrzucić jej śrubami.

    Pewnego dnia 100 tysięcy właścicieli firm na Mazowszu dostało wezwanie do zapłacenia mandatu w wysokości 10 tysięcy złotych.

    Rok wcześniej Platforma nałożyła na przedsiębiorców obowiązek składania kilkunastostronicowych raportów o zutylizowanych odpadach (tylko w celach statystycznych, niezależnie od obowiązkowej ewidencji, którą i tak każdy prowadzi; podobno był to wymóg Unii, choć gdy Unia domaga się od Tuska zrobienia porządku z KRUS-em, to Tusk udaje, że nie słyszy).

    Po roku ta sama Platforma uchwaliła, że jeśli ktoś nie złoży tego raportu w terminie, to ma zapłacić 10 tysięcy nawet gdy spóźni się tylko o jeden dzień, a równocześnie przesunęła termin na wcześniejszy tak, aby jak najmniej osób się o tym dowiedziało, a jak najwięcej nie zdążyło. Potem wystarczyło tylko wysłać wezwania do zapłacenia mandatów. Wysokość kary była niezależna od tego, czy ktoś prowadził kiosk z warzywami, czy fabrykę broni chemicznej:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9253565,Przedsiebiorco__masz_kilka_godzin__Grozi_ci_kara_za.html

    Ten skok na kasę jednak się nie udał. Przedsiębiorcy zaalarmowali prasę, zrobiła się afera i ekipa Tuska wycofała się ze swojego genialnego pomysłu. Nie wiem jednak, co się stało z tymi, którzy, zastraszeni, zapłacili. Jeśli nawet dano im szansę na odzyskanie pieniędzy, to pewnie w taki sposób, żeby im się odechciało. A wystarczyło, że tylko tysiąc wpłacił po 10 tysięcy i już jest 10 milionów. Ile za to wyjdzie kolacji u Sowy?

    Nie udało mi się też wtedy ustalić, czy raport miały składać tylko firmy wytwarzające odpady toksyczne i/lub w dużych ilościach, czy również tacy „przedsiębiorcy” jak ja, którzy raz na dwa lata wymieniają kawałek sprzętu komputerowego. Ponieważ opinie „ekspertów” w mediach były podzielone, zadzwoniłem do odpowiedniego urzędu. Miła pani powiedziała, że ona tak w ogóle to nie wie, ale chyba nie, bo oni nawet nie mają możliwości, żeby przerobić taką ilość papierów. A poza tym kary dostali tylko ci, którzy w zeszłym roku złożyli raporty, a teraz się spóźnili. Jeśli nigdy takiego raportu nie składałem, to nic mi nie grozi. I niech lepiej nie składam, bo „tisze jediesz, dalsze budiesz”.

    Tuskische Wirstchaft?

  133. @maciek.g
    3 lipca o godz. 19:05

    Nie pamiętam dokładnie treści książki Ziemkiewicza, bo czytałem ją ponad 10 lat temu, ale o PRL było tam chyba niewiele, chodziło głównie o patologie pierwszego dziesięciolecia III RP. Teza, że degeneracja polskiego społeczeństwa, czyli tytułowe „polactwo”, jest efektem wielowiekowego panowania na tych ziemiach ustroju niewolniczego, wydała mi się bardzo trafna. O zjawisku tym (oczywiście nie nazywając go w ten sposób) pisali również autorzy, który – że użyję Twojego określenia – „zhańbili” się podejściem naukowym, np. profesor Janusz Hryniewicz:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/220401,1,polska-wciaz-tkwi-w-glebokim-sredniowieczu.read

    Co do aspektu językowego, to nie wiem, czy Ziemkiewicz w ogóle słyszał o „Polactwie” spod znaku Rodła, wtedy internet dopiero raczkował. Podejrzewam, ze wymyślił to słowo sam albo gdzieś usłyszał. Gdy pisał swoją książkę, „polactwo” ze względu na swoje brzmienie (jak „robactwo”) automatycznie budziło skojarzenia negatywne, i jako takie weszło na stałe do codziennego języka.

  134. Pisać czy nie pisać
    – oto jest pytanie.
    Bo jeśli wpisy nikną bezpowrotnie // u Passenta pokazały sie przeprosiny i zapewnienia ” – ZE TO NIE CENZURA .
    Może i nie cenzura ale jeśli //jak pisze paru ”starych ” i znanych blogerów // -tekst bez wulgaryzmów i łamania netetykiety – wchodzi co 10 tekst mimo poprawek itp – TO CO TO JEST ?????.
    Wpadki , rozumiem się zdarzają ,ale jak mówił stary gazda – jakby uni byli takie mondre to by najpierw na myszach sprawdzili czy toto działa – uczone patafiany.
    Stara prawda głosi – ze jak coś działa to nie trzeba tego poprawiać , bo skutki no są takie jakie są.
    Tak przez analogię powiem że co kwartał mniej więcej mam kłopot z GG. Był to całkiem sympatyczny układ – do czasu.
    Tam tez co jakiś okres zjawia sie reformator i zmienia CO TYLKO SIE DA.
    Wydaje mi się ze znalazłem lekarstwo na takich // CO BY TU JESZCZE
    SPIEPRZYĆ PANOWIE // otóż proponuję zawsze by wynalazcy nowego systemu rodzenia dzieci dać / kupić – dwa kilo plasteliny i niech się bawi – ja mogę zapłacić za ta plastelinę.
    Zaproponowałbym tą metodę i redakcji blogów w Polityce , czy kupią ? nie wiem , ale po co się skarżyć na kłopoty które sami sobie na własne życzenie zafundowaliście.
    Więc może lepiej było na początku spróbować na myszkach – mogą być białe.
    P S – po co sa te angielskie napisy w okienku CAPTICHY
    ukłony

  135. Przyznaję, że czuje się trochę zażenowany, tym że cała Polska od trzech tygodni ocenia podsłuchane rozmowy, i tym że ja również je czytam i analizuję. Coś jest nie tak … lecz jak nie czytać?, jak nie oceniać?, jeżeli to dotyczy funkcjonowania systemu politycznego. Zastanawiałem się; co jest w tych rozmowach takie, że czytając je, czuję się zawstydzony.

    Kilka dni temu, w Zakopanem spotkałem się z kumplami … takimi, od zawsze, ze szkoły, wojska, studiów, od łażenia po górach, włóczeniu się po jeziorach i morzach również. Sześciu mężczyzn, dwóch z Warszawy, trzech z Zakopanego i ja Haszszu warszawsko – zakopiański. Knajpka na uboczu, odwiedzana przez tubylców, turyści raczej nie bywają. Wnętrze urzeka funkcjonalną prostotą dawnej góralskości, jedzenie również tutejsze, znkomite, zdecydowanie inne niż to oferowane w garkuchniach na Krupówkach. Ceny niewątpliwie obraziłyby naszych ministrów lecz niewątpliwie nie obraziłby normalnego obywatela i podatnika, który może być obrażony, gdy władza za jedzenie i picie w knajpie, wydaje tyle z pieniędzy publicznych ile tysiącom Polaków musi starczyć do pierwszego. Oczywiście nic się nie stało …

    Gdy spotykają się ‚companieros’, którzy mają za sobą pożary, popioły i zgliszcza a przed sobą jeszcze trochę bitew, to jest zabawa, i się dzieje, i jest rubasznie, i jest radośnie a nocy jest za mało … a świtem Słońce Niezwyciężone razi niemiłosiernie, ‚a bolom cie pazdury i kudły i usy’ i ‚koty łupiom raciami o blachy’, i życie jak łaciata krowa, wydaje się obszarem klęsk i rozczarowań. Więc było, może nie wszystko ale dużo, lecz jednego nie było na tym spotkaniu … nie było przeklinania. Nie było przekleństw, chociaż każdy z nas może, i nie raz udowodnił, że potrafi, i tak, że panowie, Sienkiewicz, Belka , Sikorski i inni, nie są w stanie nam zaimponować, Dlaczego? .. bo nie było uzasadnienia. A tu; w wykwintnym wnętrzu … umownie, przy wykwintnym jedzeniu … umownie, przy wykwintnych trunkach … umownie, wykwintne towarzystwo … umownie, klnie … i to prostacko, bez finezji i polotu. Ta bez przyczynowość przeklinania jest powodem zażenowania i zawstydzenia czytelnika. Oczywiście nic się nie stało …

    Pozdrowienia.

  136. rem
    5 lipca o godz. 22:00
    Co innego jest wydawanie ustaw bijących w przedsiębiorców , a co innego nie przestrzeganie prawa które się odziedziczyło i samemu uzupełniło. Zgadzam się, że PO wbrew swym zapowiedziom nie ułatwia przedsiębiorcom życia (choćby przykład który podałeś). To dzieje się z powodu szukania pieniędzy do budżetu
    ( a to typowe bo ten zawsze będzie zbyt mały, w stosunku do beneficjentów tegoż). Zgadzam się, że przepisy są niejasne i prawo potwornie zagmatwane. Dlatego przedsiębiorcy zatrudniają prawników i dawniej instalowali sobie system LEX (obecnie już są inne – ponoć lepsze). Pierwszy raz jak instalowałem system Lex to cały system z bazami danych z łatwością mieścił się na jednym dysku 512Mb, Po sześciu latach mało juz było dwóch płyt 4 Gb’owych. Z powodu nadmiaru przepisów wielokrotnie można znaleźć przepisy sobie przeciwstawne. Oczywiście mały przedsiębiorca , a tym bardziej jednoosobowy nie ma szans na takie działanie jak ci duzi.
    Księgowe obsługujące mały biznes zwykle nie korzystają z systemów prawniczych i opierają się na praktyce. Stąd ta wypowiedź twej księgowej. Ze względu na brak precyzyjności przepisów zły, zastraszony lub wredny urzędnik może dać nieźle popalić. Na dodatek mamy trochę ludzi celowo donoszących (z różnych przyczyn i nie zawsze prawdę). To wszystko powoduje, że w Polsce nie najłatwiej prowadzi się biznes. Wszyscy jak jeden mąż narzekają na prawo, podatki bola ale jak widać mniej.

  137. rem
    5 lipca o godz. 22:04
    ponieważ coś pochrzanili z tymi Capitchami , a nie mam zbyt dużo czasiu by z tym walczyć o Ziemkiewiczu będzie później.

  138. rem
    5 lipca o godz. 22:00
    Bedzie trudno nam dyskutować bowiem nowości wprowadzone do blogów ta CAPITCHA powoduje że co się napisz eto gdzieś idzie w druty

  139. zezowaty
    6 lipca o godz. 10:45
    Ja muszę przyznać zupełnie nie rozumiem z czym walczą moderatorzy blogów w polityce. Ta capitcha jest podobno po to by na blog nie wchodził spam, a ja pisząc już od dłuższego czasu nie zauważyłem by były jakieś wpisy z automatu takie typowo spamowe w których najczęściej chodzi o reklamę lub blokowanie dostępu. Blog to nie skrzynki mailowe. Ta capitcha nie zabezpieczy przed złośliwościami piszących, wulgaryzmami czy innymi negatywnymi wpisami. Ona tylko utrudnia życie blogowiczom

  140. Tylko Czeslawa szkoda

  141. @maciek.g wyznał w komentarzu datowanym na 6 lipca o godz. 10:45
    .. nie rozumiem z czym walczą moderatorzy ….

    Komentarz zawiera elementy mogące sugerować, że autor jest zorientowany w sprawie.

    Tymczasem rzeczowy dowód w sprawie, to nie jest capitcha, lecz pisany zwykle dużymi literami skrótowiec CAPTCHA. Sama idea w nim zawarta, oraz szybko utrwalona tradycja sprawia, że nie ma w polszczyżnie odpowiednika na tą dającą się wypowiadać łatwo zbitkę głosek. Stosowne hasło w Wikpedia.pl wyjaśnia cel stosowania tak:

    Technika ta chroni m.in.:
    formularze – przed spamem
    portale – przed zakładaniem kont przez automaty
    fora dyskusyjne
    usługi Whois – przed automatycznymi zapytaniami
    blogi – przed reklamami w komentarzach

    Naiwna poczciwość naszego kolegi przejawia się już w zakończeniu pierwszego już fragmentarycznie tu zacytowanego zdania:
    w polityce.

    Uporządkujmy więc obsadę tego dramatu:

    1.
    W Polityce!!! szanowny maćku.g!!!!
    W tygodniku opisywanym jako najpopularniejsze czasopismo opinii.

    2.
    Nie moderator wbrew pseudonimowi użytemu w przeprosinach na En passant, a webmaster. Aby nie drażnić gości bloga niekonieczną ścisłością w określaniu ról powiadomienie o przebudowie bloga ma podpis MODERATOR. Tymczasem rola (nie osoba!) moderatora jest słabsza. Webmaster może pełnić rolę moderatora, ale jego rola jest podobna do reżysera,, a nie do inspicjenta sceny. Zwykle po premierze reżyser przechodz w stan pasywny.

    W szczególności: moderator nie może i nie powinien wybranym gościom bloga dawać uprawnienia do wstawiania do komentarzy elementów obrazowych takich jak pliki *.jpg

    Oto poniżej podaję adres tekstu wyjaśniającego dlaczego oceniłem naszego kolegę jako naiwnego poczciwca. Zdolny haker mógłby zalać bez specjalnego wysiłku lawiną komentarzy sugerujących, że osoby nie rozumiejące komentarzy @staruszka nie powinny mieć czynnego prawa wyborczego.

    Wszyscy moi znajomi będący zwolennikami Janusza Korwin-Mikkego są informatykami żyjącymi w poczuciu krzywdy zawodowej i ogólniej życiowej. Chyba miałem pecha!

    W Chinach wojną cybernetyczną zajmują się informatycy w liczbie co najmniej kilkusetkrotnie przewyższającej nakład tygodnika Polityka.
    Więc się maćku nie skarż!

    Czy jesteś maćku pewien, że autorem niniejszego komentarza jest nie jest Edek gobrowiczowski będący zdolną do słowotoku kobietą?

    http://www.dobreprogramy.pl/Aero2-wprowadza-testy-CAPTCHA-koniec-darmowego-Internetu-dla-urzadzen,News,53302.html

  142. Dzisiaj, pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz, po długich konsultacjach z Duchem Świętym, oświadczyła, że odwoła ze stanowiska prof. Bogdana Chazana dyrektora podległego jej szpitala. Co zadecydowało o takim stanowisku Ducha Świętego? … czy, eseldowski wniosek o wszczęcie dochodzenia prokuratorskiego przeciwko siostrze Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, rzuconej na odcinek prezydenta Warszawy; czy też kalkulacja wiceprzewodniczącej PO, że już nie te czasy gdy Platforma nie miała z kim przegrać.

    Należy domniemywać, że w najbliższym czasie ukażą się dwa interesujące komunikaty. Pierwszy, jak zamierza spędzić urlop w sierpniu pani Prezydent … jakiś atrakcyjny wyjazd za granicę? – czy piesza pielgrzymka pokutna do Częstochowy? … w szpilkach, a może dni skupienia w Łagiewnikach? … o chlebie i wodzie. Drugi, jakie gustowne i oczywiście atrakcyjne, nadanie za co łaska, dostanie ‚Instytucja’, na terenie Warszawy. Myślę, że pani Prezydent jest w sytuacji ‚dygotalnej’ … o przepraszam, ‚pivotalnej’.

    Pozdrowienia

  143. staruszek
    8 lipca o godz.
    Dzięki za wyjaśnienia , bo muszę przyznać specjalnie nie szukałem po co wprowadzono te CAPTCHA. Niepotrzebnie czepiasz się napisanej małą litera nazwy pisma , wiadomo że chodziło o pismo , a nie o politykę.
    Zabezpieczenia zawsze utrudniają korzystanie zwykłym użytkownikom. Jak pisałem nie zauważyłem na tych prawie nie zabezpieczonych blogach jakiejś plagi związanej z reklamami, pojawianiem się masowo nowych użytkowników i wszystkiego tego co napisałeś w wyjaśnieniu. Wygląda na to, że to bardziej sztuka dla sztuki niż konieczność. Na dodatek jak widać wprowadzający mają problemy techniczne z poprawnością działania zabezpieczenia i nawet poprawnie odczytana i wpisany tekst zabezpieczający powoduje, że tekst nie pokazuje się na blogu , a ponownie wpisany daje komunikat wydaje się że to już zostało powiedziane.
    Blog to nie praca zawodowa , a więc gdy błędy zabezpieczenia i trudności z prawidłowym odczytaniem tekstów spowodują że dyskusja blogowa stanie się nadmiernie uciążliwa wielu zrezygnuje ze szkodą dla pisma które go prowadzi.
    a teraz do tego do piszesz „Czy jesteś maćku pewien, że autorem niniejszego komentarza jest nie jest Edek gobrowiczowski będący zdolną do słowotoku kobietą? ”
    Dla mnie nie jest to zupełnie ważne , po prostu jak tekst blogowicza mnie nie zainteresował, to po prostu go przewijam i nie odpowiadam. Zaprzestaję tez dyskusji gdy zauważam, że jest bezcelowa, bo nie dość że niczego ciekawego od dyskutanta się nie dowiem to Jeszcze niepotrzebni9e stracę czas odpowiadając mu.

  144. @Macieku!
    Przeczytałem uważnie Twoj komentarz, tekst @staruszka i artykuł linkowany przez staruszka na temat „ciapci”, która i mnie wkurzała maksymalnie. Nie widziałem żadnego uzasadnienia tego utrudnienia. Po przeczytaniu uwag staruszka moge zrozumieć jej stosowania tam, gdzie faktycznie te „automaty” rządzą siecią. Niczego takiego nie widziałem jednak na blogch Polityki, bo ogromna liczba komentarzy trollów i tak się pojawia i pewnie nie piszą tego automaty.
    Najbardziej wkurzały mnie niektóre ciapcie – te kulfony, ktorych nie umiałem przeważnie odcyfrowywać, nie rozpoznawałem litery i ponadto czy to duża czy mała. Myslałem, ze to artyści się tak wygłupiają, a podobno cel jest szlachetny – antyautomatyczny! Mnie to odstrasza. Stąd też przestałem pisać na blogach, gdzie tak wydziwiano, polubiłem tylko cyfrowe ciapcie – takie łatwe też dla programów skanujacych.

  145. Antonius
    9 lipca o godz. 21:47
    Mamy jak widać podobna ocenę w tej kwestii.

  146. @maciek.g i @Antonius

    Powiększam tekst na ekranie do 200% i bez trudu rozróżniam litery, w tym odróżniam I od i. A gdy trzeba to do 300%. Prosto, łatwo i skutecznie.

    W powyższych tekstach obu panów nie ma zainteresowania: jak inni sobie radzą?

    CAPTCHA nie leczy z trollizmu i nie leczy z głupoty. I nie leczy z przekonania, że to czego ja nie wiem, to nie istnieje. Jestem informatykiem na emeryturze i znam narodziny zjawska i to od podszewki. Być może już 2014 roku e-Polityka była poważnie atakowana kilka razy dziennie.

    Tego, podobnie jak sieciowych ataków na banki nie ujawnia się. Z tym się walczy.

    Naiwność według Janusza Korwin-Mikkego leczy się śmiercią.

  147. Haszszu!
    Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego ataku na Prezydent Warszawy. Nie lubię Jej, i ciągle ją krytykuję, ale jak podjęła prawidłową decyzję, to nadziała się na Twoje insynuacje. Ty jak Kaczyński, wszystko, cokolwiek się zrobi, jest żenująco beznadziejne?
    ————
    A jeżeli chodzi o CAPTCHA, to przed wysłaniem kopiuję swój tekst (od zawsze zresztą to robię).

  148. Prawo wyboru
    Każdy człowiek a przenosi się to i na istoty z nm związane // patrz psy//
    wybiera sobie szefa , guru , mędrca , mentora – obojętne jak go nazwiemy i swe działania w dużym //czasem całkowitym // stopniu podporządkowuje się ideom propagowanym przez szefa.
    Mam siostrę , której pies nauczył się //licho wie w jaki sposób// jadać cebulę.
    Widać mu smakowała bo zawsze czekał na obieranie warzyw.
    Ludzkie społeczności kierują się podobnymi regułami aczkolwiek wpływ na póżniejsze działania dorosłego osobnika zaszczepiony w dzieciństwie jest wyrażny mimo ze bywa pomijany.
    Społeczeństwo zorganizowane składa w ręce wybranych przedstawicieli prawo DO STANOWIENIA PRAWA.
    I tu właśnie zaczynają się schody jak mawiał Wieniawa.
    Prawo naturalne // w nawiasie boskie // i prawo ludzkie.
    Przez KK przeciwstawiane są sobie .
    Dla mnie NATURALNYM jest fakt że jak rzucę kamień do góry to spadnie // być może na mój głupi łeb// jak się nie usunę.
    I to jest PRAWO DZIAŁAJĄCE niezależnie od chęci mojej czy mojego boga , guru itp – nie ważne jak je nazwiemy
    Nie zdarzyło mi się zobaczyć w realu ani jednego słowa podpisanego
    inskrypcją JA BÓG TAK KAŻĘ.
    Wielokrotnie powtarzane przez hierarchów religijnych zakazy , nakazy
    były tylokrotnie przekręcane , zmieniane , modyfikowane że straciły swą wartość pierwotna , swój sens – o ile on kiedyś istniał.
    Koran – w bardzo dużej swej części poświęca sprawom żywności , toalety , czystości .
    Religie dawno już zamierzchle również miały swe prioritety i sposoby
    wpływania na swych wiernych.
    Wiele tak cudownych rzeczy zostało zdyskredytowanych , wiele dziś sami bez boskiej pomocy możemy wykonywać.
    Wiele z nich okazało się zwykłym szalbierstwem
    A dawni wszechwładni bogowie już zniknęli tylko ze społeczeństwa nauczyły się że można , ba trzeba , ba jest przydatne , ba wychodzi nam wszystkim na dobre – BY ŻYĆ I STOSOWAĆ PRAWO LUDZKIE.
    By nie zanudzić – już kończę.
    Władzę w społeczeństwie należy dawać ludziom takim co kierować się będą prawdami ludzkimi i ludzkim prawem.
    Jeśli są – członkami pozakrajowych organizacji RELIGIJNYCH RÓWNIEŻ-to niechaj składają przyrzeczenie że w działaniach kierować się będą krajowym prawem , krajowymi sprawami i DOBREM KRAJU KTÓRY IM PŁACI POBORY.
    Mieć będą wolny wybór .
    ukłony

  149. Szanowny ‚Torlin’, decyzja była słuszna, lecz przesłanki fałszywe. Stąd ironia, lecz nie atak na decyzję. Pani Prezydent, dotychczas nie dawała zbyt wielu powodów do ufności, chyba, że obiecywała podwyżkę cen biletów, wody, dzierżawy ziemi, czy też innych. Kiedyś na tym blogu wspomniałem, że relacje między władzą i społeczeństwem układają się, mniej więcej, zgodnie z ludowym porzekadłem; ‚jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie’. Dlatego nie widzę żadnego powodu abym był mniej zgryźliwy w ocenie postępowania władz, niż one, gdy drwią ze społeczeństwa w różnych politycznych kabaretach … a taki mamy okazję oglądać prawie od miesiąca, a taki urządzono przedwczoraj w sejmie. Przecież to była szopka, amatorszczyzna, ‚mud wrestling girls’, urządzony w cuchnącym błotku afery taśmowej, tyle że gerlsy straszyły uroda i całe szczęście, że nie założyły bikini … widoku Bóg oszczędził.

    Pozdrowienia.

  150. staruszek
    10 lipca o godz. 9:11
    Tylko wyjaśnij mnie jak strasznie mógł by ucierpieć tygodnik Polityka w przypadku ataku na blog? Dziwne, że jakoś nikt nie zauważył tych strasznych ataków , a przecież bardzo długi czas blog W. Kuczyńskiego i P. Paradowskiej praktycznie nie miały skutecznego zabezpieczenia.
    Na informatyce się trochę znam i takie podpieranie się słowem informatyk nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Tym bardziej, że informatyka to temat ogromnie rozległy i są obecnie ogromnie zróżnicowane specjalizacje w tym temacie. Tylko w początkach informatyki byli ludzie którzy można powiedzieć obejmowali temat. Teraz jest tak jak z nauką, gdzie jeden specjalista nie wiele wie o innej specjalizacji. (a początkach nauki byli tacy ja przykładowo Leonardo Da Vinci co znali się prawie na wszystkich dziedzinach ówczesnej wiedzy)

  151. @maciek.g

    Na adresy skierowane do mnie i używające słów strasznie i podobnie przesadnych słów nie odpowiadam.
    Sugestie o mojej zaruzumiałości zwalniają mnie z szacunku wobec ciebie.

    Zajmij się czymś bardziej sensownym niż leczenie mego mózgu.

  152. staruszek
    10 lipca o godz. 19:34
    Czyli wykręciłeś się sianem.
    Tu link dla nie informatyków nieco wyjaśniający problem
    http://uxwatch.pl/dlaczego-captcha-jest-zla/

  153. @maćka.g ponosi potrzeba polemiki.

    I nie stać go na stosunek do siebie krytyczny.

    Pracowałem w firmach o strategicznym znaczeniu dla państwa polskiego i to co publicznie Jobs ogłszał moje środowisko traktowało jako elementarz dla grzecznych dzieci. Pokolenie wstecz.

    Nie ja jestem webmasterem e-Polityki.

    Natomiast jako osoba zorientowana wskazywałem przyczyny jakie mogły skłonić zarząd spólki komandytowej Polityka do niefortunnej modernizacji blogów e-Polityki. Żadną frazą, ani żadnym zdaniem nie popierałem dokonanej modernizacji.

    Natomiast z całym naciskiem podkreślam, że parcie na szkło komentatorów blogów e-Polityki sprawiło, że szybko i gładko połknęli tą żabę. Jako wieloletni podmiot i przedmiot walki z błędami programowymi i nieudanymi projektami informatycznymi gładko przechodzę nad rzucanymi na ekran naiwnym końcowym użytkownikom kłodami.

    @maciek.g chce być na wierzchu. Jego sprawa.

    A ze walczy z poglądami, których ja nie wyrażałem – też jego sprawa.
    Sięganie po środki tktyczne jak ustawianie pod płotem, aby łatwiej trafić mnie nie dziwi.

    Nie zajmowałem się i nie będę zajmował się kastrowaniem kogutów.
    Jestem wystarczająco cierpliwy, aby poczekać na chrypkę koguta.

  154. Nie obchodzi mnie dyskusja między „fachowcami” od „ciapci”. Nie jestem informatykiem, ale użytkownikiem, któremu CAPTCHA bardzo utrudnia życie i okresowo powodowała unikanie blogów, na których królowały kulfony o niemożliwej identyfikacji w sposób jednoznaczny. Propozycja staruszka, aby skorzystać z dużego powiększenia i wszystko stanie się jasne – jest niestety złudzeniem! Teksty czytam juz z pwiekszeniem (200 %), mogę oczywiście jeszcze powiększyć wygibas, ale nie stanie się ścisłym odpowiednikiem znanych mi znaków alfanumerycznycvh. Przeczytałem linkowany przez macieka tekst o szkodliwości tego pseudozabezpieczenia i zgadzam się z autorem, że CAPTCHA jest bardzo szkodliwa.

    Proszę popatrzeć uważnie na przykład w tym linku. W zasadzie banalne utrudnienie, bo oba wyrazy (czy na pewno sensowne wyrazy?) wydają się mieć sens potoczny, tak jednak nie jest w wielu przypadkach, albo też zbitki liter tworzą wyraz, ktorego przeciętny Anglik z Kołomyi nie zna. Moja znajomośćź angielskiego jest limitowana do wyrazów z życia codziennego i literatury fachowej z mojej dziedziny. Nie mam więc szans na zgadnięcie litery na podstawie sensu słowa. Pozostaje fantazja i gdybanie.

    Przykład z tekstu jest lekko zakłócony jakąś linią dodatkową, która utrudnia jeszcze identyfikację litery, na ktorą sie nakłada krzywa. W drugim członie bez problemu można identyfikować literkę „o” (chyba małe), ale już następna jest tajemnicza! Albo jest to niedorobnione przez rysownika – artystę drugie małe „o”, albo przerysowane „c” – zbyt opasłe na dole (a może duże „G” z brakami?). Nie mam szans na jednoznaczne stwierdzenie, co „autor (idiota) miał na myśli”!!!
    Mogę oczywiście spróbowac i podstawiac kolejno podejrzane litery, ale to męczące i dołujące człowieka. Dawniej znikał przy okazji tekst, a rada, aby przed próbą kopiowac, jest cenna, ale czy zawsze się o tym pamięta? Automat zapamiętałby procedurę, człowiek stary i zmęczony – ne zawsze. Konia z „obrządkiem” temu, któremu przez kilka lat nie zniknął żaden tekst w sieci!

    Zaznaczam, że podany przykład jest wyjątkowo bardzo prosty, życie na blogach Polityki stawia większe wymagania. Wielokrotnie zmieniałem obrazek, aż znalazłem coś lepszego, ale nigdy nie byłem zadowolony z precyzji, a tego wymagam od projektantów informatycznych, to przecież dobrze opłacany zawód , niech się starają pomyśleć o prostych ludziach. Nie miałem kłopotów z cyfrowymi ciapiami, niestety są rzadko stosowane.

    Nie wypowiadam się ani o celowości stosowania tego utrudnienia, ani nad lepszymi rozwiązaniami w unikaniu kłopotow, bo nie mam odpowiednich kwalifikacji, w przeciwieństwie do „młodszego” staruszka blogowego, ale widzę na portalach instytucji handlowych przydzielenie haseł przy rejestracji, potem już można korzystać z usług. Webmaster Polityki żąda adresu mailowego i może korespondować z użytkownikiem.

    Konkluzja, post scriptum i Eureka!

    Chciałem wprowadzić CAPTCHA, aby ten tekst wlazł do sieci, a tu „siurpryza”!!! Okienko zawiera tylko szare smugi i ani jednej cyferki lub literki!!!!!!!! Spróbuję więc w „Type the text” nie wpisać niczego, tylko dać ENTER. Zobaczymy, jaki będze efekt!
    Uzyskałem efekt:

    Błąd: Komunikat wpisany niepoprawnie

    Teraz są cyferki, może pójdzie?

  155. @Antonius

    Współczuję ci.

    Nie bronię CAPTCHA jako konieczności.

    Blogi e-Polityki są terenem dośwadczeń i nauki dla zatrudnionych w niej informatyków. Nie znam przesłanek tej akcji doświadczalnej.

    Myślę, że na dalszy rozwój sytuacji wpłyną reakcje gości blogów.
    Ja kłopotów nie mam i nie widzę spadku liczby komentarzy na En passant. Ruch na tym blogu zamarł przed aferą z CAPTCHA.

    Główną moją uwagą jest reakcja na przesadne skargi osób ciężko skrzywdzonych, bo nie jest łatwo, nie jest szybko i jest inaczej.
    Ja tu jestem gościem, a nie zarządcą i nie jestem inspektorem urzędu dozoru technicznego. I nie jestem czyimkolwiek adwokatem.

  156. Tak tylko dla rozweselenia blogowiczów.
    Stsaruszek przypomniał mi słusznie, ze my jesteśmy tylko gośćmi na blogach, o czym nigdy nie zapomniałem, tyko zgrzytałem zębami (jescze własnymi!) i się dostosowałem do sugestii gospodary, lub zezygnowałem z pisania na takim blogu. Choroba ciapciowata z ulfonami szerzy sie coraz bardziej i to pewnie mnie skłoni w końcu do rezygnacji z pisania, tylko sobe trochę poczytam, ponarzekam, a jeśli bedę koniecznie potrzebował duchowego wsparcia lub wymiany myśli, to mam kilka adresów mailowych (nie przesadzam z narzucaniem się Mag lub Neli, choć mógłbym). Mam jeszcze kontakty mailowe z „młodszymi” kolegami (60+) i to powinno mi wystarczyć. Rzadko pisze komentarze na niemieckich blogach, tyko wtedy, gdy są tematy związane z „multikulti” lub z Polakami.

    Tu mnie korci do satyry, gdy widzę nieudolne łamanie języka przez „poli(idiotów)-glotów”, ale przestałem reagować.

  157. Nie ma spokoju nad Wisłą, w kraju ziemniaków i buraków. Janusz Korwin – Mikke spoliczkował Michała Boniego. Ten Korwin – Mikke, to tak na oko dorosły, a gówniarz …

    Pozdrowienia

  158. Mały dodatek do problemu „ciapci”

    Próbowałem coś wpisać na blogu Kowalczyka na temat kondycji „służby zdrowia” w Europie i w „dzikim kraju” i jaka mnie spotkała CAPTCHA???

    Jest dwuczłonowa – ok.! Większość literowych ma dwa człony, przedzielone spacją. Pierwszy człon to „above”. Jeśli to jest angielski wyraz, to nawet wiem jaki.
    Schody zaczynają się już przy pierwszym znaku drugiego członu. Powiększyłem do 300% i te same idiotyzmy. Tylko większe – nie ma przecież zmiany zdolności rozdzielczej, tylko plamy są większe.
    Ten pierwszy znak to lustrzane odbicie literki „s”, takie wygięcie – symetryczne w obie strony, ale zamieniona lewa z prawą, jak w lusterku samochodu. Więc – h.g.w.!
    Następny znak to już wyzwanie intelektualne. Nie da się jpeg’ów dać do blogu Polityki (na innych bywają), więc opiszę to dziwadło:
    Jest to koślawe, małe „t”, któremu od dołu przyprawiono nogi tak, że całość wygląda jak klucz mechaniczny, typowy, tylko z poprzeczką u góry (rączką?). Co za idiota wymyślił taką literę? Mam w aucie prawie taki sam klucz na wyświetlaczu, który przypomina, że potrzebny jest przegląd techniczny – tam jego miejsce, ale nie w ciapci!
    Dalszy ciąg już prosty – małe, drukowane „r” i dwa razy literka „e”, czyli powstałby wyraz „tree”, też mi znany, ale co to za wykoślawione drzewo?

    Naprawdę trzeba gospodyni uświadomić, aby redakcja nie płaciła kretyńskim artystom za dziwadła, niech będzie CAPTCHA trudna, ale precyzyjna!
    AKTUALNĄ CIAPCIĘ ODCZYTAŁEM TAK:
    „performed puzrdst” Zobaczymy czy zadziała.

  159. Antoniusowi – na ratunek
    Jeśli wolno cokolwiek poradzić to myślę że tylko jedno.
    Tak długo klikać na tą CCCCC aż pokaże się coś cywilizowanego.
    Każdy zbiór znaków // w tym i idiotycznych również // jest zazwyczaj skończony tzn ma swoje zakończenie.
    Wcześniej czy póżniej wyczerpie się albo głupota twórcy albo cierpliwość z jednej strony blogujących a z drugiej jakiegoś ”nadzorcy”
    ukłony

  160. Jeśli chcecie zobaczyć grupę ludzi, którym nasr… do mózgów to można kontemplować tę słitfocię, bo wysłuchanie pierdołów księdza może być zbyt mocnym aktem niszczącym dla mózgu normalnego człowieka.

    http://natemat.pl/109447,politycy-pis-w-smolenska-miesiecznice-odprawiali-egzorcyzmy-przeciwko-premierowi-poddal-sie-wladzy-zlego-ducha

  161. Antonius
    To już nawet nie jest śmieszne. W każdym razie mi nie jest do śmiechu.
    Egzorcysta w domu i zagrodzie, rzucam hasło, a wy go łapcie.
    Oczywiście, nie Ty, zacny Antoniusie, któryś niejedną durnotę w życiu widział, więc i ta Cię pewnie niespecjalnie rusza.
    Ale mnie jednak to i owo rusza, bo – dalibóg – nie przypominam sobie aż takiego wysypu koszmarnych bredni, które produkują bezkarnie różne księdze Oki, lekarze w rodzaju Chazana, czy chamki-wariatki posłanki w stylu prof. Pawłowicz.
    Za tzw. komuny była np. określona nowomowa, która spełniała raczej rolę rytuału, ale nikt jej nie traktował serio i towarzysze pieprzący coś tam rytualnie nie byli aż tam przerażająco śmieszni jak np. dzisiejsi nawiedzeni katole.
    Matko moja! Chwilami chce mi się wyć, że dożyłam takiego ponurego ciemnogrodu, ja – kurcze – dziecko kwiat! Pokolenie ’68, pałowana w marcu na dziedzińcu UW przez MO jako studentka pierwszoroczniak!
    Pociesz mnie jakoś, proszę.

  162. @mag
    Antonius z pewnością potrafi Cię pocieszyć, ale z drugiej strony… – jak powiedziałby Tewje Mleczarz.
    Przecież to czysty kabaret.
    Wyobraź sobie, jak by to brzmiało odczytane w „Piwnicy Pod Baranami„!
    Czy zwróciłaś uwagę na reakcję niejakiej A. Fotygi? Z czego ona się tak śmiała? (Wykluczam, że ktoś z drugiego szeregu głaskał ją poniżej pleców) Dwukrotnie obejrzałem filmik, i nie umiem odgadnąć.
    No a ostatnie zdanie egzorcysty: „Oby niebo było po naszej stronie„!!!!
    Egzorcysta wątpiący w słuszność tego, co czyni! Coś wspaniałego!

  163. @mag
    11 lipca o godz. 18:29

    Chyba nie będę w stanie Cię pocieszyć, bo też nie widzę światła w tunelu bezgranicznej głupoty. Może to jest taki tunel wzdłuż rzeki lub innej przeszkody, jaki podobno macie w „stolycy”?
    Spróbuję jednak wskazać na humorystyczne aspekty rozróby Chazanowej i miesiączek – sorry – miesięcznic na Krakowskim Przedmieściu. Tacy arcy-katotalibowie, leżący w gryzącym pyle przed złotymi ciżemkami hierarchów kk – jak prezydent, premier i pani od kontaktów z Duchem Świętym, są atakowani za niewystarczającą religijność. Słyszał ktoś o tym, że członka Opus Dei może dosięgnąć ekskomunika? To jest tak zabawne i mało prawdopodobne, że przebija smoleńskie teorie spiskowe.
    Już ktoś o nieznanym mi nicku napisał(a), że pani Gronkiewicz już zadba o miękkie lądowanie tego łajdaka, jak nie w świętej rodzinie, to może choć u św. Józefa, albo św. Jana Pawła?

    Piszesz:

    ***Chwilami chce mi się wyć, że dożyłam takiego ponurego ciemnogrodu, ja – kurcze – dziecko kwiat! Pokolenie ’68, pałowana w marcu na dziedzińcu UW przez MO jako studentka pierwszoroczniak!***

    Wzruszyłem się trochę i próbowałem sobie przypomnieć, co ja robiłem, gdy Twoje pokolenie rozrabiało na całym świecie? Nie mogłem już być „kwiatem”, chyba, że mocno zwiędniętym, już po drugim owocowaniu (w październiku, więc starania były przed hippisami, to jednak trwa)!
    Wiem! Kończyłem pracę doktorską z fizyki plazmy – taka głupia nauka i wiele do niej nie wniosłem. Jest to dziedzina ambitna, bo może uratuje ludzkość przed zapaścią energetyczną, jeśli nie nastąpi koniec świata wcześniej z innego powodu – np. szatan ukradnie Panu Bogu ten niewydarzony produkt bezsennych nocy i zniszczy. Wierzę jednak w moc polskich egzorcystów. Wygonią szatana z Polski, ale w którym kierunku?

    Nie przejmuj się za bardzo. Są jednak drobne zmiany na lepsze. Podobno tylko 40% Polaków chodzi do kościoła. Poczekajmy na podatek kościelny – przerzedzi szeregi wiernych.
    W moim domu dziś zauważyłem promyczek nadziei. 18-letnia wnuczka (6-ka z religii) wpieprzała (w piątek!!!) kiełbaski na śniadanie, a żona nic! Nawet nie zwracała uwagi! Ja miałem jajka na miękko i ser. Nie protestuję, bo zmiana menu raz w tygodniu jest wskazana, a wybór dnia pozostawiam opiekunce. Normalnie dostaję placki ziemniaczane (bardzo lubię) a dziś dobry morszczuk – klasa! Mizeria z własnych ogórków, morszczuk ze supermarketu. Małosolne jemy od dwóch tygodni. Dziś żona zebrała koszyk pomidorów, około 700 g sztuka i bardzo smaczne. Szykuje się wysyp malin i będę popijał sok z witaminami.
    Jest dobrze, chociaż nie beznadziejnie!

  164. Matko moja, taki piękny post ci wysłałam dziękczynny!
    I zeżarło! Pierdo… captcha!
    Sorry przyjacielu, napisałam, że jesteś śląskim słoneczkiem w moim domu, a ja starą wariatką, która czuje się chwilami młodsza od poprawnościowego, europejskiego syna, który pracuje w Komisji Europejskiej i napisałam też, że staram się czerpać otuchę z powiedzonka ulubionego mojego Starego (trochę od Ciebie młodszego), który mówi często „trudno świetnie”.

  165. Stary outsider
    Dzięki,
    chyba czujesz blusa, skoro się odezwałeś w związku z moją skargą „egzystencjalną”.
    Kabarety, minarety, suflety i inne kuwety, jak mawia moja starsza siostra dawno wyjechana do Szwecji, ale pamiętająca to i owo.

  166. @mag
    11 lipca o godz. 23:28

    Szkoda, że ciapcia zeżarła post do „śląskiego piernika” (konkurencja dla Toruńskiego, który stoi u mnie w szafie od lat 70-tych(?), gdy czasem przebywałem w Toruniu, gdzie Rydzyka jeszcze nie było – szmuglował jeszcze samochody z Niemiec). Polubiłem Toruń i wielu ludzi z tego pięknego miasta. Pomogli mi bezinteresownie w awansie naukowym, wykazując życzliwość, niespotykaną w moim ośrodku lub we Wrocławiu (sorry – Nelu, ale to prawda!). Mam tylko jedną uwage: Powiedzonko „trudno świetnie” jest mi znane z jakiegośą kabaretum tylko zapomniałem, kto tego używał. To bardzo „zamierzchłe” czasy!

  167. Antonius
    Wszystko się zgadza, bo mój Stary to też piernik, tyle że warszawski.
    Czy przypadkiem „trudno świetnie” nie pochodzi z STS warszawskiego właśnie?
    Jam, na szczęście, za młoda, by to pamiętać z tzw. autopsji.
    A Toruń uwielbiam pasjami, bo to piękne „starożytne” miasto i żal mi tubylców, którzy w rozmowach i spotkaniach przypadkowych choćby odżegnują się od ojca dyrektora i tłumaczą, że nie mają z nim nic wspólnego.

  168. Antonius
    11 lipca o godz. 22:10
    Antoniusie, piszesz o pomidorach po 700 g sztuka. pamiętam jak moja babka takie hodowała, a weszla miedzy krzaki, to nie było jej widać.
    tylko nie wiem ile w nich bylo siarki i tym podobnych „witamin”, w koncu huta i elektrownia sporo nawozu dostarczaly.

  169. Nasze są ekologiczne!!!

  170. ‚mag’
    11 lipca o godz. 18:29

    Cyt.
    ‚Matko moja! Chwilami chce mi się wyć, że dożyłam takiego ponurego ciemnogrodu, ja – kurcze – dziecko kwiat! Pokolenie ’68, pałowana w marcu na dziedzińcu UW przez MO jako studentka pierwszoroczniak!’

    Szanowna ‚mag’, ujmując nieco anegdotycznie, powinnaś się zastanowić, czy ten Twój, dość niewielki, udział w wydarzeniach na dziedzińcu UW z przed czterdziestu lat, nie przyczynił się do wykładniczo rosnących zmian, których skutkiem jest społeczny atraktor ‚ciemnogrodu’. Być może? … gdybyś wówczas, czas ten poświęciła na, chociażby tylko na przewertowanie, podstaw marksizmu … tylko elementarz, nic więcej, to teraz mogłabyś zracjonalizować swój niepokój, swoje obawy i nie miała ochoty wyć … chciałabym to zobaczyć … to wycie … na pewno byłoby urocze.

    To co obserwujemy, to jest nic innego jak przejaw niedostosowania nadbudowy do bazy, ujmując to w ówczesnej nowomowie, albo inaczej dysfunkcjonalność systemu w stosunku do poziomu sił wytwórczych. Sprzeczność ta objawia się społecznym buntem, najpierw biernym, a w chwili gdy ludzie tracą nadzieję czynnym; zamieszki, rebelia, powstanie, rewolucja. Takim, obecnym, wzorcowym przykładem jest Majdan. W społeczeństwie ukraińskim narastał sprzeciw, rosło niezadowoleni, ale była nadzieja, że coś się zmieni, jak Ukraina wstąpi do Unii Europejskiej. Rezygnacja Janukowycza z tego zamiaru, była utratą nadziei, a to spowodowało rewoltę.

    W Polsce na jakąś rebelię jest za wcześnie, lecz opór narasta, i przejawia się narastającymi antagonizmami w różnych dziedzinach. Podziały tworzą się wedle różnych miar i wokół różnych spraw. Władza jest wyalienowana, władza wywodzi się z sił prawicowych , konserwatywnych, chadeckich i neoliberalnych, generalnie rzecz ujmując POPiS-owych. Te ugrupowania polityczne stworzyły to państwo i nic nie zrobią aby je zmienić … będą , klajstrować, lepić, zamiatać pod dywan, byle tylko nie zmieniać. Nie zmieniać … z prostego powodu … musiałby zanegować własną tożsamość ideologiczną, musiałby zanegować swój rodowód polityczny.

    Jakiś czas temu, ‚Kartka z Podróży’, jeszcze przed swojej włóczęgą, w polemice ze mną, postulował totalny reset, czyli mniej więcej rewolucję. Byłem sceptyczny, czemu dałem wyraz. Jednak teraz, nie jestem taki pewny … jakąś rebelię zdmuchującą ten cały prawicowy i kołtuński badziew, przyjąłbym z zadowoleniem.

    Pozdrowienia.

  171. Haszczu
    Jestem jak najbardziej za rebelią!
    I w tej sprawie też zgadzałam się z Kartką, jeszcze przed jego długą podróżą ostatnią.
    Tylko kto niby ma ją zrobić?! Przecież nie My, seniorzy raczej. Ludzie od świra JKM, spóźnione bohatery od „walki z komuną” lub postkokomuną rzekomą? „Niepokorne” dziennikarze z „Wsieci” czy mohery od Rydzyka i kibole co pielgrzymują na Jasną Górę.
    Masz jakiś pomysł na zdmuchnięcie „kołtuńskiego, prawicowego badziewa”?

  172. Emocje, emocje na blogach wszystkich dwóch, które odwiedzam…
    A ja dziwnie wyciszona po wizycie u koleżanki, która powoli odchodzi.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Dziwi mnie, że nikt nie zajrzał do odpowiedniej rubryki i nie wyczytał, że prof. Chazan kończy 70 lat, więc emeryturę ma już zapewnioną od lat pięciu.
    Czy to krzywda dla człowieka wiary i idei, że nie musi zmagać się z własnym sumieniem i łamać obowiązującego prawa?
    Pan profesor spokojnie może otworzyć prywatną praktykę, gdzie będzie leczył w pełnej zgodzie z własnym sumieniem i osiągać niezłe dochody, nie szkodząc pacjentkom, które nie koniecznie chcą podzielać jego system wartości, który zresztą zaczął go obowiązywać już po zdobyciu pozycji w zawodzie i niezłego majątku, który powstał na procederze obecnie przez niego zwalczanym.
    Rzucam hasło: CHAZAN NA EMERYTURĘ!!!

  173. Trzy razy który w jednym zdaniu…Nieźle!

  174. Antonius
    11 lipca o godz. 12:52
    tyko wtedy, gdy są tematy związane z “multikulti”
    ……………………………………………………………………………………..
    W takim razie polecam książkę Thilo Sarrazin’a „Deutschland schafft sich ab”.

  175. Ksiązki nie czytałem, ale śledziem całą wrzawę medialna, związaną z tym panem.

  176. Pani redaktor ogranicza się do jednego wpisu na miesiąc, niedługo będzie jeden na kwartał. Nic dziwnego, że panuje tu wyjątkowy ruch.
    Szkoda.

  177. ‚mag’
    13 lipca o godz. 18:16
    Cyt.
    ‚Masz jakiś pomysł na zdmuchnięcie “kołtuńskiego, prawicowego badziewa”?’

    Szanowna ‚mag’, …. jako komuch i bezbożnik? … szczerze … nie mam czerwonego pojęcia. Z zasady, jestem przeciwnikiem przemocy, jakiejkolwiek; fizycznej, psychicznej, prawnej też … nawet szczególnie. Błędem byłoby jednak sądzić, że jestem pacyfistom, samarytaninem i wyznaję chrześcijańską zasadę nadstawiania drugiego policzka. Mój sprzeciw wobec przemocy wynika z racjonalizmu i założenia, że rzeczy trwałe można budować tylko w oparciu o dobre kompromisy. Dlatego nie będę namawiał nikogo, do buntu z przemocą. Natomiast wszelkie inne formy, a jest ich bez liku, jak najbardziej. Tak że, szanowna ‚mag’, nie będę Cię namawiał abyś jak półnaga Marianne, z sztandarem rewolucji i karabinem w ręku, na obrazie Delacroix, prowadziła lud na barykady … chociaż widok byłby, nader ekscytujący.

    Od zawsze, w mniejszym lub większym stopniu byłem na ‚nie’, wobec prawicowej władzy, III i obecnie IV Rzeczpospolitej. Przez jakiś czas, w tym swoim zniesmaczeniu, przyjąłem postawę ‚splendid isolation’ z odrobiną pogardy, inaczej określając, jak czerwone wino z nutką wiosny i smakiem smutku. Nawet zastanawiałem się czy w ogóle brać udział w wyborach … jednak łażę, i staram się głosować na większe dobro i nigdy na mniejsze zło … oczywiście z mojego punktu widzenia. Zrezygnowałem jednak z tego ‚wspaniałej odosobnienia’ dlatego, że to w sumie do niczego nie prowadzi, a nawet jest na rękę władzy, prawicy i całemu temu kołtuństwu, które brak sprzeciwu odbiera jako przyzwolenie. Gdzie mogę i jak mogę wyraźnie artykułuje sprzeciw i jeżeli tylko mam możliwość w stosownych protestach również. Myślę, że to jest jakiś pomysł …

    Pozdrowienia.

  178. O sumieniu słów parę
    Jeśli już ktoś // Chazan , Piecha//
    Tak bardzo przejmuje się sumieniem nie tylko własnym ale przede wszystkim cudzym to należało by zapytać te lokomotywy sumienia o dokonania.
    Po prostu,wiadomym jest że panowie nagminnie skrobanki robili , ba nawet byli no może i nie rekordzistami ale średnią statystyczną przekraczali .
    Więc pytanie ILE ???
    ILE MACIE NA SWYM SUMIENIU TYCH GRZESZNYCH UCZYNKÓW
    za które chcecie obciążać społeczeństwo.
    Pytanie jest proste – odpowiedz też.

  179. Jak tu przestronnie i ile luzu.
    Więc korzystając z powyższego, chciałbym zapytać przechodniów o rzecz następującą
    Ostatnio TV zachłystuje się sprawą PIRATA- ROBIN HOODA.
    Facet jeżdzi samochodem tak jak się tego robić nie powinno 200km/h w mieście , wlatuje w skrzyżowania na czerwonym , mylą mu się kierunki jazdy na drogach jednego kierunku i t p – i t d.
    No właśnie i co ? ponad to relacje potwierdza nagraniem z kamery i za pośrednictwem FB czy czegoś podobnego upublicznia na pohybel naszej policji – KTÓRA NIE WIE CO ZROBIĆ Z TYM FANTEM.
    Bo może to przestępstwo a może nie ?? może tylko wykroczenie , albo wyraz fantazji .
    To może być też trening przed rajdem albo wyścigiem więc o co się tu czepiać.
    Kto wie może to właśnie kształtuje się nowa tradycja podobna do lajkonika albo procesji Bożego Ciała gdy wszystkie reguły nie obowiązują , za wyjątkiem jednej
    PRZECHODNIU SAM DBAJ O SWOJE ŻYCIE – NAJLEPIEJ Z DOMU NIE WYCHODŻ.
    Mnie osobiście to nasuwa się tylko jedno pytanie //no może trzy//
    – czyim pociotkiem być trzeba by dostać papiery na eksperta ruchu drogowego a prawdopodobnie i biegłego sądowego by ocenić ze 200km/h w mieście nie zagraża nikomu i dopiero interwencja Prokuratury Najwyższej zawraca stosowanie piramidalnej głupoty.
    – a to drugie pytanie
    czy tenże ekspert otrzymał już ”żółte papiery” czy dopiero czeka na
    ich dostarczenie. Może by tak podać nazwisko eksperta do publicznej wiadomości – miałby mnóstwo chętnych do wydawania podobnych opinii.
    pytanie trzecie
    Kto wydaje ”EKSPERCKIE UPOWAŻNIENIA ” ludziom którym nawet światła zielone na skrzyżowaniu mylą się z czerwonymi a trudniejszych sytuacjach nie wspominam.
    Wszystko ma swą cenę oczywiście – WIĘC PO ILE CHODZĄ TAKIE PAPIERY ?
    ukłony

  180. Też skorzystam z „luzu” i poruszę temat nietypowy, choć nazwisko bohatera stało się bardzo głośne podczas afery podsłuchowej. Chodzi mi o tę Belkę, której nikt nie widzi w swoim oku oprócz pana Hausnera.
    Dziwię się pochwałom tego obywatela przez kolegów – fachowców, bo ja uważam go za kretyna, bądź niechlujnego i to bardzo twórcy prawa bankowego. Wymyślił znany na zachodzie sposób drenowania kieszeni drobnych ciułaczy, zwane dzięki temu półgłówkowi – podatek Belki. Prawdopodobnie doniósł mu jakiś znajomy, że Niemcy wprowadzili podatek od odsetek (czyli zysków). Nie nazywają tego oczywiście podatkiem Belki – aż tak znany i ceniony chyba nie jest na zachodzie. Niemcy jednak zrobili to z głową, a ta „belka” chyba takowej nie ma, lub wymyślił przepis prawa po kolejnej butelce drogiego wina w sławnej restauracji.
    Niemcy pomyśleli o tym, że nękanie biedaków jest niemoralne i ustalili pułap kapitału, od którego odsetki będą opodatkowane. W swoim czasie byłem na bieżąco w tym temacie, prawie tak wcześnie, że ta belka może jeszcze koszulę w zębach nosiła. Od sumy około 100000 DM małżeństwo nie płaciło podatku od odsetek, które zresztą w Niemczech nigdy nie były tak oszałamiająco duże jak u Grobelnego (100%). Polska „belka” już się NIE DOWIEDZIAŁA O TYM, POMYŚLUNEK I PRÓBA PRZEWIDYWEANIA SKUTKÓW PRZEPISU PRAWNEGO PRZEKROCZYŁY MOŻLIWOŚCI INTELEKTUALNE „PROFESORA” I CO STWIERDZAŁEM WIELOKROTNIE?

    Zamożni Polacy jakoś sobie poradzili nie z taką belką w oku (np. na Cyprze), a drobni ciułacze lub emeryci, którym jałmużna ZUS przychodzi na ROR w banku, bywają często ograbieni ze 100% odsetek w ramach „belkowania”.
    Mam na to wiele dowodów na wydrukach bankowych typu: Odsetki m zł, podatek m zł, podatek odprowadzono!
    Nie umiem jpegów umieścić na blogu, ale zainteresowanym mogę przesłać skany wydruków.

    Nie zbiedniałem przez to bardziej przy odsetkach 0.01 % w moim banku, bo sumy były niewielkie, ale mnie taki idiotyzm denerwuje.
    Ucierpiała i szkolna matematyka i prawo, bo 20 % rzadko kiedy jest równoznaczne ze 100%.
    Jest jeszcze taki drobiazg. Nie znam kosztów pracy banków i urzędów skarbowych, ich praca może jest bezcenna, ale z pewnością droższe od przekazanej sumy jest przekazywanie i księgowanie np. sumy 3 lub 4 grosze, a obliczenie 20 % z 3 groszy przekracza możliwości intelektualne urzędników – staruszek powiedziałby, że to wyższa matematyka.

    PS
    CapsLock był przypadkowy (zeskok palca), ale po przeczytaniu fragmentu tekstu uznałem, że takie wyróżnienie jest nawet dobre.

  181. Dziękuję za racjonalny i wyważony głos.

  182. @Antonius
    Podatek Belki to jeden z dwóch moich wrażliwych punktów.
    Ustanowiony jest ustawą o podatku dochodowym, ale nie jest podatkiem od dochodu. (W końcu dochód – to przychód pomniejszony o koszty uzyskania. Potocznie: zysk.)
    Od maluczkich pobiera się zryczałtowany podatek od przychodów uzyskanych z odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika lub w innych formach oszczędzania (…).
    Rekiny mają lepiej – płacą podatek od dochodu z tytułu udziału w funduszach kapitałowych.
    Kluczowe znaczenie ma to, że jest to podatek zryczałtowany. Jako zryczałtowany, pobierany jest ex definitione od przychodu, a nie od dochodu.
    Czyli w istocie płacę podatek również od straty spowodowanej inflacją.
    Środki przechowywane w banku na praktycznie zerowym oprocentowaniu na rachunku a vista tracą wartość o stopę inflacji. Jednak bank oblicza jakieś ułamki groszy przychodu, po zaokrągleniu nalicza podatek – zaokrąglając go do pełnych groszy w górę, w skrajnym przypadku z zera robiąc 1 grosz.
    Zabawnie wygląda to w przypadku np. 3% lokaty i takiej samej inflacji. Zysk – 0, przychód – 3%, podatek – 0,57%. Czyli 5,70 PLN od każdego tysiąca.

  183. @Antonius zastosował manierę 17 lipca o godz. 13:01 brzydką i niegrzeczną, po której naiwni lub niezorientowani mogli by pomyśleć, że @Antonius jest kiepsko wykształconym kabotynem.

    a obliczenie 20 % z 3 groszy przekracza możliwości intelektualne urzędników – staruszek powiedziałby, że to wyższa matematyka.

    A @Antonius jest osobą lepiej wykształconą od @staruszka.
    Tyle, że @staruszek potrącony nie doznaje głupaki.

    Osoba mająca jakekolwiek doświadczenie ze współczesną rachunkowością zna praktyczną zasadę zaokrąglania wartości aktywów i pasywów fnansowych wyrażanych w polskiej walucie. Jest to wyrażane we frazie: po zaokrągleniu do pełnych złotych.

    To o czym napisał niezgrabnie @Antonius ma ślad sensu.
    Wyobraźmy sobie wartość szczypty pieprzu użytego do odmiany smaku ugotowanego bobu w ilości tegoż mieszczącej się w małej miseczce.

    Ani bobu, ani pieprzu nie rozdają bez zapłaty i gdzieś koszt pieprzu trzeba upchnąć.

    Przy okazji odnowy siedmiopiętrowego domu w którym mieszkam, wspólnota mieszkańców wciąż spotykała pozycję inne koszty w kosztorysach przebudowy operujących tysiącami PLN.

    W kosztach dóbr materialnych i usług występuje pozycja marża, a zarówno @Antonius jak i @staruszek znają zapewne z dzieciństwa pojęcie rozkurz.

    Zatem nie o zaokrąglenie oraz nie rozkurz @Antoniusowi chodzi. Chodzi o uczuciową taniochę wynikłą z przewijania komentarzy @staruszka lub ich czytania bez zrozumienia.

    @staruszek klikakrotnie pisał, że do zrozumiena średniej matematyki potrzebna jest noc oraz odjęcie lęku.

    W Wielkiej Brytanii od dawna funkcjonuje paradygmat 3R biorący się z trzech głosek w angielskich nazwach trzech podstawowych umiejętności jakie ćwiczy się w szkole: czytać, pisać, rachować.

    Matematyki na poziomie średnim uczy się dla zapoznania z uczciwością intelektualną. A tę @Antonius jest gotowy odłożyć na bok, gdy trzeba blogowych humanistycznych kabotynów powiadomić, że paluszek zraniony przez @staruszka wciąż krwawi.

    Rachunkowośc księgowa została skodfikowana kilkanaście wieków po zaksjomatyzowania geometrii parabolicznej zwanej euklidesową. A @Antonius będzie do śmierci wycierał sobie gębę a innym uszy wyższą matematyką.

    Jak to widać i slychać z wielu doniesień publicznych dochtorstwo i profesorstwo nie chroni przed prostackim stosowaniem języka.

    Dla niekumatych: współczesna matematyka dziwactwa liczenia wyjaśnia nawiązując do ciągłości.
    Jest trudniej niż to się megalomańskim humanistycznym łobuzom blogowym wydaje: najskuteczniejszym środkiem leczącym napady głupawki jest śmierć.

    Lina najłatwiej pęka w węźle.
    Ale tej brutalnej prawdy dochtory blogowe nie piszą, bo blog to nie jest twór matematyczny. Bliżej mu do miłości i nienawiści niż do ciał liczbowych których pierścienie mają ideały!!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=v0jgya7Ck4s

  184. Po ile chodzą te papiery .
    Przypadki z łamaniem przepisów są częstsze niżby się wydawało.
    Wiadomo idiotów nie brakuje.
    Sęk w tym ze odbywa się to na zasadzie chwalenia się przestępstwem a równocześnie jest to udowadnianie własnej bezkarności.
    Podobny przypadek miał miejsce w Świętokrzyskim.
    Też zachowanie będące przestępczym i też ”uniewinnienie” z powodu braku ZNAMION PRZESTĘPSTWA.
    I również jak poprzednio w Warszawie musiał zainterweniować w tej sprawie Prokurator Generalny , dopiero na jego osobista interwencję
    unieważniono dochodzenie i sprawa zaczyna się od nowa.
    Wiemy o dwu przypadkach a o ilu nie wiemy ??
    Ile podobnych spraw zostało umorzone bo nie znaleziono ”znamion przestępstwa”
    Czy przypadkiem nie wykształciła się już praktyka ZŁAMANO PRAWO – NO TO CO- UMORZYMY – BRAK ZNAMION.
    Ale ci prokuratorzy nadal pełnią swe funkcje.
    Pewnie wytrzepali swe togi i uważają że są korekt.
    Czyż nie podobne jest to do sprawy Chazana czy Piechy ?
    Skrobali – bo nic im nie groziło a teraz dowiedzieli się ŻE MAJĄ SUMIENIE.
    Być może ci prokuratorzy tez mają sumienie – bo nie czują nad sobą bata, ktoś tam wyżej przymyka oczko nad ich wyczynami.
    Wiadomo – nie ma kota to myszy tańcują.
    Co do Boeinga to możemy jeszcze ciekawych rzeczy sie dowiedzieć.
    Ja bym tak szybko nie ferował oskarżeń.
    Dla mnie coś w niej śmierdzi , tak to jakoś wymyślono by samolot spadł u Ruskich i prawie się udało , zabrakło paru minut lotu.
    Ktoś ten guzik jednak nacisnął, ktoś pozmieniał trasy, ktoś posplatał trasy różnych samolotów .
    Sporo jest SPLOTÓW w tej sprawie ,jedyne co dobre w tragedii to fakt że w samolocie zginęło tylu ludzi różnych narodów więc i nadzór nad śledztwem będzie dokładniejszy.
    ukłony

  185. @ staruszek
    18 lipca o godz. 9:10

    Staruszek był łaskaw przeczytać moje uwagi na temat „podatku Belki”, ale chyba mu się nie podobały, ale nie wiem dlaczego. Zasmucił mnie oceną zawartą w cytacie:

    ***@Antonius zastosował manierę 17 lipca o godz. 13:01 brzydką i niegrzeczną, po której naiwni lub niezorientowani mogli by pomyśleć, że @Antonius jest kiepsko wykształconym kabotynem. ***

    Z „manierą” mogę się zgodzić, tę posiada każdy człowiek, szczególnie piszący. Nie wydaje mi się jednak słuszna uwaga, ze „owa” jest brzydka i niegrzeczna. Zarówno piękno jak i dobre wychowanie są trudne do oceniania. Cieszy mnie tylko, że blogowicze, których ja cenię, nie są bardzo naiwni lub niezorientowani w tym co w trawie piszczy, więc ryzyko, że uznają mnie za kiepsko wykształconego kabotyna, chyba nie jest ogromne, choć nie można go wykluczyć.

    Z wywodu, nie mającego nic wspólnego z geniuszem staruszka, wyłowił jedno zdanie, gdzie ja niepotrzebnie wspomniałem (tak podskórnie lub podprogowo) o jego próbach edukacji blogowiczów z pozycji „besserwissera”, która to „maniera” jako syndrom potrzeby wewnętrznej ukazuje się w prawie każdym jego komentarzu.

    ***a obliczenie 20 % z 3 groszy przekracza możliwości intelektualne urzędników – staruszek powiedziałby, że to wyższa matematyka.***

    Okazuje się, że ta, pisana „wężykiem” uwaga o procentach i matematyce wyższej dotknęła staruszka i stąd ten dość obszerny paszkwil.
    Poucza mnie słusznie w tematyce podatków, tak jakbym nie wypełniał samodzielnie pitów co rok!!!
    Pieprzenie, podkreślone boldem,

    ***po zaokrągleniu do pełnych złotych***

    nie ma żadnego związku z tym moim zdaniem, gdzie pojecie „złotych” nie występuje, tylko „grosze”. Wiem, ze grosze się składają na złote (wagowo nawet stanowią problem przy zbiórce na cele charytatywne), ale w przypadku tak niskich odsetek z emerytury nie dorobiłem się nawet złotówki podatku Belki, denerwuje mnie nie strata finansowa, tylko niedopracowana ustawa.
    Prawdziwe straty miewam w przypadku lokat i oszczędności, to jest dotkliwe i niemoralne ze strony państwa.
    Kilka groszy odsetek, tyle samo (100% a nie ustawowe 20%) wynosi podatek i tyle zostaje odprowadzonych do urzędu skarbowego.

    @Zezowaty podszedł poważnie do mojego problemu, ale nie od strony moralnej, tylko formalnej i mówi, że z definicji podatku ten „belkowy” nim nie jest, więc i to zaokrąglenie do złotówki nie ma miejsca.

    ***To o czym napisał niezgrabnie @Antonius ma ślad sensu.***

    Trochę mnie to zdanie cieszy, ślad racji jest lepszy niż jego kompletny brak. Niezgrabne pisanie olewam, bo mam faktycznie kłopoty z pisaniem.

    W dalszej części znów mały przebłysk megalomanii staruszka:

    ***Zatem nie o zaokrąglenie oraz nie rozkurz @Antoniusowi chodzi. Chodzi o uczuciową taniochę wynikłą z przewijania komentarzy @staruszka lub ich czytania bez zrozumienia.
    @staruszek klikakrotnie pisał, że do zrozumiena średniej matematyki potrzebna jest noc oraz odjęcie lęku.***

    Faktycznie mam kłopot ze zrozumieniem tych genialnych uwag, z których się dopiero dowiedziałem, o co mi chodziło. Dobre i to!

    Nie będę komentował dalszych rewelacji dotyczących celu mojego pisania na blogu, każdy może sobie sam to wyjaśnić w oparciu o „źródło staruszkowe”, nie wiem tylko, o który to lub czyj zraniony paluszek jemu chodzi – mój na pewno nie, bo palce mam w porządku.

    ***Matematyki na poziomie średnim uczy się dla zapoznania z uczciwością intelektualną. A tę @Antonius jest gotowy odłożyć na bok, gdy trzeba blogowych humanistycznych kabotynów powiadomić, że paluszek zraniony przez @staruszka wciąż krwawi.***

    Dalej popisuje się swoją wprost nieograniczoną wiedzą z dziedzin pokrewnych, zarzucając mi, ale co? Wstecznictwo?

    ***Rachunkowośc księgowa została skodfikowana kilkanaście wieków po zaksjomatyzowania geometrii parabolicznej zwanej euklidesową. A @Antonius będzie do śmierci wycierał sobie gębę a innym uszy wyższą matematyką.
    Jak to widać i slychać z wielu doniesień publicznych dochtorstwo i profesorstwo nie chroni przed prostackim stosowaniem języka.***

    Takoż i starość nie chroni przed chamstwem wobec bliźnich!
    Drogi, jakie nam wytycza bozia (przepraszam @mag), jak i drogi płynów ustrojowych w starym człowieku są niezbadane. Produkty przemiany materii przy zbyt intensywnym myśleniu (potocznie zwane fekaliami) mogły znaleźć drogę do zwojów mózgowych niejednego staruszka. Gdybym naprawdę chciał użyć języka polskich elit, powinienem napisać, że ktoś ma nasrane w mózgu. Będę się starał nie mieszać więcej w tym szambie!

    Uzupełnienie moich uwag do paszkwilu staruszka – tego blogowego!
    Matematyka – elementarna, lekko półwyższa, wyższa i niebotyczna (staruszkowa)
    Cytat z Google’a na temat autora wspaniałego podręcznika z tej „wyższej”:
    ***Władimir Iwanowicz Smirnow, (ur. 10 czerwca 1887 w Sankt Petersburgu w Rosji, zm. 11 lutego 1974 w tym samym mieście (Leningrad) w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich) – rosyjski i radziecki matematyk.
    Smirnow był profesorem matematyki na uniwersytecie w ówczesnym Leningradzie. Zajmował się teorią funkcji zmiennej zespolonej, równaniami różniczkowymi, i fizyką matematyczną. W roku 1943 został członkiem Akademii Nauk Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Był także honorowym przewodniczącym reaktywowanego z jego inicjatywy Leningradzkiego Stowarzyszenia Matematyków. ***
    Nawet 3-rublówka ma na rewersie m. in. twarz Smirnowa. Chyba nie jest tym znanym Smirnowem od wódki, ale diabli wiedza (oraz Google).
    ***Najobszerniejszą pracą Smirnowa był pięciotomowy podręcznik akademicki – Matematyka wyższa.***
    Staruszek „zausterkował” moje określenie „matematyka wyższa”.
    Tak się składa, że z ogromnej liczby podręczników matematyki na poziomie nieco „wyższym” niż dla liceum dla panienek z wyższych sfer, żaden nie umywa się do wspomnianego dzieła Smirnowa, który napisał je tak naprawdę dla fizyków. Na pierwszym – najgrubszym – tomie wychowały się już trzy pokolenia w rodzinie: My, „starzy”, na studiach z fizyki, jedna córka tez z fizyki (UJ) oraz druga z informatyki z automatyką (niestety Politechnika), potem wnuk w Szkole Morskiej i jego żona na studiach z budownictwa. Teraz podręcznik czeka na wnuczkę (prawdopodobnie też UJ) i prawnuczka(hgw gdzie). Skoro Smirnow, tak ceniony w ZSRR używał pojęcia „matematyka wyższa” (w tłumaczeniu) to i ja się nie wstydzę powtórzyć to określenie.
    Studenci przeważnie nie potrzebowali dalszych tomów, ale ja przed doktoratem byłem do tego zmuszony i niezwykle wysoko cenię autora, który opuszczał banialuki rasowych matematyków i dawał głównie przykłady z fizyki i podawał materiał, przydatny fizykom na różnych szczeblach wiedzy.
    Mogę tylko każdej osobie, zainteresowanej królową nauk polecać to dzieło. Jest pisane dobrym stylem (nie korzystałem z oryginału, tylko z tłumaczenia na język polski, jednak łatwiej).

  186. Errata
    To nie zezowaty, a stary outsider pisał o podatku Belki. Sorry!

  187. Antonius!
    Jako klasyczny blogowy humanistyczny kabotyn, gratuluję odpowiedzi na staruszkowe ćmoje boje.
    Umysły ścisłe bywają kompletnie wyprane z poczucia humoru, umiejętności rozmowy na tematy nie związane z ich specjalnością /wąską skądinąd/. Są gotowi pouczać innych, z wysokich szczytów swej tajemnej dla większości wiedzy, właściwie bez zrozumiałego dla nich powodu.
    A jednak któryś z wykształconych matematyków twierdził, że aby być prawdziwym poetą, trzeba mieć wyobraźnię, a tę w wysokim stopniu posiadają właśnie matematycy.
    No i bądź mądry i pisz wiersze!
    Staruszek czasami schodzi z koturnów i wtedy zdarza mu się napisać naprawdę błyskotliwy, dowcipny tekst, szkoda że nie częściej.

  188. Antoniusie
    Belka nie widzi belki w swoim oku a co dopiero żdżbła w cudzym i ja już się z tym pogodziłem że i On także na stare lata //być może // dozna oświecenia i zrozumie ze MÓGŁ MIEĆ SUMIENIE I ODROBINĘ ROZSĄDKU by nie naliczać podatku którego koszt zebrania jest większy od otrzymanej łącznej kwoty uzysku budżetowego.
    Mnie kiedyś też co nieco nauczono z ekonomii i wiem że takie podatki w Polsce zbierano .
    Po prostu – STARE WRÓCIŁO.
    O tym by taki człowiek //płacący 1500 zł za jeden obiad // zrozumiał co to znaczy dla rodziny z dochodem łącznym stanowiącym połowę tej kwoty nawet liczona bez przystawek po prostu nie marzę.
    Ot , na powstawanie zjawisk głupich w przyrodzie i ekonomii reguł nie ma- powstają i już – szkoda tylko że tak jak wszelkie prowizorki maja tak długi żywot i powodują takie szkody.
    Przy okazji jedno zdanie o Boeingu – czy nikomu się to nie kojarzy z miejscowością o nazwie GLIWICE ?????
    ukłony

  189. @Antonius już nie jest niegrzeczny! On jest bardziej!

    I nie po raz pierwszy sięga po blogowy bandytyzm!
    Wpierw naigrywał się z głupoty urzędników, a potem ponownie zdenerwowała go megalomania @staruszka.

    Krzywdy życiowe potrafią odebrać rozum nawet wysoko wykształconym i wydawało by się doświadczonym ludziom.
    I taki przypadek stwierdzam w blogowej postaci @Antoniusa.

    Żaden urzędnik w jakikolwiek sposób zaangażowany w obliczanie podatku Belki nie jest takim idiotą jak to sugeruje @Antonius.
    Każdy taki urzędnik, używa programu komputerowego i nie oblicza procentów od grosza!!!

    Różnię się poczuciem od @Antoniusa oraz blogowych kabotynek i blogowych kabotynów tym, że ból istnienia nie skłania mnie do uważania urzędników państwa polskiego za idiotów.

    Więc do wyżej wymienionych dowcipnisiów bolgowych napiszę wezwanie: Spadajcie na potłuczone buteleczki!!!

  190. Urzednik korzystajacy z programu komputerowego ma prawo byc idiota bo program liczy za niego.

    Klawiatura mi strajkuje. zamiast y pokazuje sie z i naodwrot.
    Polskich znakow tez nie akceptuje.
    Puna!

  191. Pani Redaktor, przepraszam, że ja nie na temat, ale mam prośbę. Czy mogłaby Pani – oczywiście w miarę mozliwości – wpłynąć na swoją redakcyjną koleżankę z Superstacji, panią Elizę Michalik, żeby ta zaczęła zachowywać się odrobinę bardziej odpowiedzialnie? Wczoraj pani Eliza zaprosiła do swojego programu… Janusza Korwina-Mikke. Szefa „partii”, która obecnie ma 10% poparcia, co świadczy o tym, że co najmniej jedna-dziesiąta naszego społeczeństwa jest kolosalnie x piramidalmnie x megakosmicznie głupia. Kiedy społeczeństwo jest głupie – moralnym obowiązkiem dziennikarza jest jego edukowanie. Tymczasem zapraszanie do TV takich ludzi jak JKM, to nie jest edukowanie społeczeństwa, tylko wręcz przeciwnie. To jest nieodpowiedzialne lansowanie „polityków”, który miejsce może być w Hyde Parku, ale błagam – nie w mediach! Panie redaktorki i panowie redaktorzy! Więcej odpowiedzialności proszę! Bo jeśli za parę lat Nowa Prawica stanie się wystarczająco silna, żeby zniszczyć ten kraj, to będzie przede wszystkim wasza – panie redaktorki i panowie redaktorzy – zasługa :(

  192. ‚zezowaty’
    18 lipca o godz. 13:16
    Cyt.
    ‚Przy okazji jedno zdanie o Boeingu – czy nikomu się to nie kojarzy z miejscowością o nazwie GLIWICE ?????’

    Szanowny ‚zezowaty’, nie kojarzę. Natomiast bardzo dobrze kojarzę z zestrzeleniem nad Morzem Ochockim w 1983 roku samolotu pasażerski Boeing 747, lecący z Nowego Jorku do Seulu. Na to skojarzenie naprowadził mnie Nikołaja Kozicyn, przywódca rosyjskich Kozaków, który zestrzelenie i śmierć 195 pasażerów, określił poetycznie ‚To znaczy, że przewoził szpiegów’ … jak pamiętam, władzom Związku Radzieckiego Boeing 747, też się kojarzył, chyba z furmanką do przewozu 246 szpiegów. Jest to jakaś przesłanka do wniosku, że dla Rosjan, pasażerowie samolotów cywilnych, kojarzą … ze szpiegami. Mam tylko nadzieję, że jeżeli to są nawet przypadki częste, to jednak nieliczne.

    Pozdrowienia.

  193. NELA
    18 lipca o godz. 13:59

    Wciśnij jednocześnie prawy ctrl+shift, i będzie znowu dobrze……

    Haszszu
    18 lipca o godz. 16:23

    Gdzie to czytałem…….
    „WSZYSCY cywile są podejrzani!!!”…….
    Szwejk?

  194. Nie reaguję na zaczepki staruszka, choć mógłbym jeszcze bardziej niż tylko zwyczajnie bardziej. Muszę jednak pozostałym „kabotynom” blogowym pokazać, że mentalność sierżanta, którą prezentuje staruszek, może doprowadzić do przekłamań.
    Wiadomo, że Pan Bóg wie wszystko, a sierżant (w domyśle staruszek) wie wszystko lepiej. Twierdzi więc z podkreśleniem, że polski urzędnik nie jest idiotą i nie liczy procentów od groszowych podatków. Zajrzałem więc do mojego najświeższego wyciągu bankowego i co widzę?

    Nadal pobierają urzędnicy (już mądrzy, nie idioci) grosze, ale ci ostatni umieli jednak liczyć procenty z takich sum. Wyciąg jest w pdf i skopiowałem z niego dwie linijkiznaną metodą:
    Pierwszy raz od wielu miesięcy nie mam zastrzeżeń do rachunków!!!

    31/05/2014 -0,01 PODATEK POBRANY
    31/05/2014 0,05 ODSETKI OD DEPOZYTU

    Nie posiadam wiedzy na temat sposobu obliczenia 20% z liczby 0.05 – czy olówkiem na papierze, liczydłem czy skomplikowanym programem komputerowym. Liczy się poprawny wynik.

    Proszę sobie – o kabotyni – przypomnieć „rachunki” ze szkoły podstawowej i policzyć:

    Pytanie nauczyciela:

    Jeśli masz oddać 20% z 5 jabłek, które ukradłeś u sąsiada, to ile musisz dać temu koledze, który pilnował twojej d….? Czyli 20% z 5. Czy to nie jest przypadkiem coś około jedynki?
    To nie jest matematyka wyższa, nawet nie elementarna. Pamiętam, że chcieliśmy w szkole, aby nauczyciel matematyki z racji wykształcenia coś nam policzył, a on się obraził i powiedział, że obliczenia robi rachmistrz, a nie matematyk.
    Staruszek czasem ułatwia rozumienie „niekumatym”. Spróbuję i ja!

    20% = 20/100, pomnożone przez 5 =100/100 czyli 1

    Można jeszcze inaczej – wyjść z definicji procentu:
    1% z definicji to 1/100 całości (którą jest liczba 5). 20 % to odpowiednio 20/100 liczby 5. 5x(20/100) to 100/100. Stąd już blisko do jedynki.

  195. Gliwice kojarzą mi się z prowokacją, mającą na celu uzyskanie moralnego prawa do kontrataku.

  196. Antoniusie
    – jakoś nikomu to skojarzenie nie przyszło do głowy a wydawało mi się że ludzie pamiętają coś z historii.
    Ot jak to się człek mylić może.
    Chapeau bas
    ukłony

  197. Wchodzę do pani Janiny, a tu łomajgot! Drgęło nieoczekiwanie i posty się posypały.
    Chyba za sprawą staruszka i Antoniusa, no i zezowatego, który zawsze trzyma rękę na pulsie przytomności.
    Tyle, że te przekomarzanki ze staruszkiem (brawo Antonius!) znowu czegoś rozkapryszonym, zniecierpliwionym i belferskim wobec otoczenia, nudzą mnie. Zwłaszcza że coś tam liczycie, podliczacie w te i we wte, a ja zawsze byłam kiepska w rachunkach.
    Zresztą przecież Antonius belfrem był od zwyczajnego uczyciela w wiejskiej szkole po profesóra na uniwersytetach. Chyba że staruszek też. To zwracam honor.
    Pozdrawiam koleżeństwo, a w szczególności racjonalistów-humanistów z Nelą na czele.

  198. No proszę! Już się umówiłam ze specjalistą a tu wracam z pracy, włączam… i działa jak należy.
    Życie jest pełne niespodzianek.

    wiesiek59
    Dzięki! Samo się zrobiło :)

  199. ‚Antonius’
    18 lipca o godz. 17:17
    Cyt.
    ‚Gliwice kojarzą mi się z prowokacją, mającą na celu uzyskanie moralnego prawa do kontrataku.’

    Szanowny ‚Antonius’, w rzeczy samej … jednak tylko jeden drobiażdżek. Nie
    ‚kontrataku’, lecz ‚ataku’. Polska nie atakowała i nie miała najmniejszego zamiaru atakować, a więc Niemcy nie mogły kontratakować.

    Użycie przykładu prowokacji gliwickiej jako sytuacyjnie podobnej do sytuacji zestrzelenia samolotu malezyjskiego jest, nie tylko błędne, lecz jest metaforycznym nadużyciem i alegoryczną przesadą.

    Pozdrowienia.

  200. ‚wiesiek59’
    18 lipca o godz. 16:43
    Cyt.
    ‚Gdzie to czytałem…….
    “WSZYSCY cywile są podejrzani!!!”…….
    Szwejk?’

    Przyznam, że nie jest mi to stwierdzenie obce i też wiąże to z Haszkiem, ale nie dałbym sobie uciąć ręki. Na liście, mam innych kandydatów; ’08/15′ Kirsta, ‚C. K dezerterzy’ … powieść albo film, również ‚Stawka większa niż życie’ a nawet ‚Okręt’ Buchheima. Dokładna informacja, co? gdzie? i kto? … oczekiwana z życzliwością.

    Pozdrowienia.

  201. @HASZSZU
    jA TYLKO KRÓTKO. tAK FORMALNIE NIE MASZ RACJI, MAJAC BYĆ MOŻE RACJĘ W OPISIE SYTUACJI GEOPOLITYCZNEJ. pAMIĘTAM JEDNAK PRZEMÓWIENIE hITLERA, W KTÓRYM PODKREŚLA, ŻE pOLSKA SYSTEMATYCZNIE ATAKUIJE nIEMCY – I JEDNYM Z ATAKÓW BYŁA TA DZIAŁALNOŚĆ gLIWIICKA oTTO sKORZENNEGO. kOŃCZYŁ PRZEMÓWIENIE TAK: „oD GODZINY…(NIE PAMIĘTAM)… STRZELAMY SPOWROTEM, (w domyśle – KONTRATAKUJEMY).
    Ten cholerny CapsLOck – sorry!!

  202. PS
    Przeeciez nikomu nie chodziło o prawdę, jak i teraz na Ukrainie.
    Propaganda, głupcze,propaganda! To nie do Ciebie, tylko mi się tak rymło.

  203. Antonius!
    Wprawdzie mam tę świadomość, że na blog Passenta nie zaglądasz, ale może dasz się namówić nie jako Antonius, lecz jako fizyk?
    Tam od wczoraj trwa dyskusja, czy samolot jako taki mógł zniszczyć takie budowle, jak WTC???
    i są głosy, że jednak nie…
    Twoja opinia byłaby dla mnie istotna, jako głos fachowca.
    Mógłbyś ten głos wydać na tym blogu, niekoniecznie tam, gdzie nie chcesz i nie wchodzisz.

  204. Haszszu
    Naprawdę nie masz nic lepszego do roboty niż POPRAWIANIE SŁÓW
    pana z wąsikiem ?

  205. Nelu!

    Nie jest tak, że nie zaglądam wcale na blog Passenta, choć odstrasza mnie zarówno liczba, jak i jakość komentarzy. Szczerze mówiąc nie widzę tam dla mnie kandydata do poważnej dyskusji. Ci poważniejsi („starzy znajomi”) są często dla mnie za mądrzy w ekonomii i polityce (oraz współczesnej literaturze), kilku jest takich, ż którymi się dokładnie zgadzam, więc nie ma potrzeby skomentować, więc uciekam z tego blogu…
    Zaczynam od ostatniego komentarza i jadę do góry. Jeśli widzę tylko nicki trollów, wtedy kończę sesję. Dlatego nic nie wiem na temat teorii spiskowych z WTC na blogu.
    Wiem skądinad, że dużo Amerykanów nie wierzy w to działanie samolotów, tylko mówią o podłożeniu bomby w dole. Ja mogę tylko dywagować i to nie jest już zwyczajna fizyka, ale jej specyficzny, raczej inżynierski dział – statyka. Tak na chłopski rozum (plus zwykła fizyka), to taki samolot to straszna bomba paliwowa (krótko po starcie). Leciała bomba o masie wielotonowej z dużą szybkością. Energię kinetyczną można policzyć i nie może znikać w zderzeniu. Zderzając się ze stałą przeszkodą, ciało to (fizyczne) może wchodzić w nią jak w masło – szczególnie wtedy, gdy ta przeszkoda jest złożona (od zewnątrz) głównie ze szkła i ram metalowych. Obrazki, które widzieliśmy, potwierdzają takie rozumowanie (jeśli nie są oszustwem). Potem ta bomba wybuchła rozwalając konstrukcję nad samolotem i pewnie częściowo przed i pod nim.
    Teraz już mamy sytuację nietypową dla budownictwa. Przy budowie takiego budynku zaczyna się od fundamentu i kładzie następne warstwy, cały czas na wspornikach metalowych. Pojedyncza warstwa ma określony ciężar, na który są obliczone wsporniki. Wtedy całość trzyma się kupy, siły działają jakoś równomiernie na to co niżej.
    Po katastrofie samolotu sytuacja była taka, że znikły podpory materiałów budowlanych z kilku pięter budynku i opierały się jak kupa ciężkiego gruzu na reszcie budynku (zamiast ciężaru jednej warstwy, wielokrotnie większy ciężar niż obliczony przy konstrukcji). Dodatkowo wstrząs przy wybuchu mógł osłabić wszelkie wiązania i podpórki.
    To mogło spowodować zniszczenie tego co pod spodem i całość zsunęła się jak domek z kart, co uwidoczniono na filmach. Nagle wszystek ciężar naciska bez dobrego podparcia na dolne piętra. Statycy – inżynierowie, byle nie Binienda!, mogą próbować oszacować skutek takiego zwiększonego obciążenia.
    Intuicja jest dobra, ale czasem zawodzi. Pamiętam moje zaskoczenie, gdy kolega – astronom wykazał na przykładzie zderzenia obiektu kosmicznego z Ziemią, jakie byłyby skutki. Taki meteoryt tunguski, lub podobny obiekt kosmiczny, nawet nieduży, ale poruszający się z kosmiczną prędkością, może spowodować skutki jak tysiący bomb jądrowych. Burzyła się moja intuicja, ale przekonały mnie liczby – policzona energia kinetyczna, która podczas zderzenia zmieniła się na ciepło „rozgrzała” otoczenie. Tak może się skończyć życie na Ziemi, bez winy Tuska i Putina. Wystarczy obejrzeć kilka filmów katastroficznych i pomyśleć o biednych lokatorach Parku Jurajskiego. Wyniki rachunków w oparciu o zasadę zachowania energii są nieubłagane, trzeba jedynie wierzyć, że istota, która stworzyła (zupełnie niepotrzebnie) nasz glob, nie wyśle ku nam dużego obiektu kosmicznego. Jako bezbożnik nie mogę na to liczyć.

  206. ‚zezowaty’
    19 lipca o godz. 10:51

    Szanowny ‚zezowaty’, nasz znakomity kolega ‚Antonius’, w swojej wypowiedzi zawarł dwa porządki logiczne, co ja odebrałem z pewnym dysonansem poznawczym. Przypuszczam, sądzę, a nawet jestem pewny, że nie to, było jego zamiarem, a po prostu tak wyszło … mnie też często wychodzi … najczęściej bokiem. A więc nie poprawiałem słów ‚pana z wąsikiem’ … ale skoro tak uważasz, to ja mogę odwrócić pytanie; po co przytoczyłeś przykład prowokacji gliwickiej? … która w mojej ocenie, nijak nie pasuje do sytuacji zestrzelenia samolotu na Ukrainie … przynajmniej przy obecnym stanie wiedzy. Już teraz, z dużą pewnością można przyjąć, że to zestrzelenie było przypadkowe i nie zamierzone. Natomiast nie umniejsza to w niczym winy sprawców, bezpośrednich (separatystów) i sprawcy pośredniego, czyli Rosji putinowskiej.

    Pozdrowienia.

  207. Haszszu
    18 lipca o godz. 16:23
    jak pamiętam, władzom Związku Radzieckiego Boeing 747, też się kojarzył, chyba z furmanką do przewozu 246 szpiegów
    ………………………………………………………………………………………….
    Tylko Ruscy tak potrafią?

  208. a obliczenie 20 % z 3 groszy przekracza możliwości intelektualne urzędników

    … a zrozumienie własnych słów i przyznanie się do błędu przekracza możliwości zarówno kabotynów jak i koryfeuszy.

  209. Antonius
    19 lipca o godz. 12:36
    Dziękuję. Na stare lata żałuję, że tak mało się starałam na lekcjach fizyki i chemii. Mieliśmy znakomitego profesora, mogłam zdobyć wiedzę z tych przedmiotów a całkowicie je zmarginalizowałam.
    Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że do szkoły regularnie zaczęłam uczęszczać począwszy od czwartej klasy, bo wcześnie wciąż się przeprowadzaliśmy w nowe miejsca i oprócz pierwszej klasy /łączonej z drugą w jednej izbie/, klasy drugiej i trzeciej nie przeszłam w całości, tylko z arkuszem ocen szłam do innej szkoły, w innej miejscowości.
    Dużo czytałam, ale z przedmiotami ścisłymi kontaktu nie miałam zupełnie.
    Nie miałam po prostu przygotowania.
    Profesor chyba brał to pod uwagę… ile mu zawdzięczam, oceniłam wiele lat po maturze.

  210. W swej pracy zawodowej miałem aktywny udział w tworzeniu programów rachunkowości księgowej.

    Dziś szukanie braku kilku groszy koniecznych do zamknięcia bilansu nie jest przedmiotem przytomnego człowieka z podstawowym wykształceniem. Jednostkowy koszt zaksięgowania należności wynoszącej 3 grosze jest równy kosztowi zaksięgowania należności wynoszącej 3 miliony złotych.

    W dzisiejszej praktyce księgowości używa się programów komputerowych dbających o poprawność księgowania. Umiejętności rachunkowe osoby księgującej mogą być bardzo małe, a klopot jest z częstokroć wyrażaną publicznie nejednoznacznościa przepisów finansowych.

    Przywoływanie w pogardliwych stwierdzeniach niskich umysłowych możliwości urzędników jest realizacją potrzeby pogardy. Najczęściej wynikłej z niezaleczonych urazów. Jednym ze źródeł takich urazów jest źle prowadzona nauka rachunków.

    A stwierdzanie staruszek powiedział by jest wyrazem przekonania, że się go zna lepiej niż on zna się sam ze sobą.

    Niedługo rządy obejmą ci, którzy będą karali młodzieńki, młodziaków, staruszki i staruszków za to, co mogli by powiedzieć.

    Melagoman @staruszek nie będzie specjalnie potrzebny do wskazania tych, którzy powinni być ukarani. W pierwszej kolejności ukarze się urzędników okazujących potulność w księgowaniu tuskowym.

    Bo sprawa się rypnie i ktoś musi beknąć. Sędziowie byli Tuskowi poddani, więc nie można na nich liczyć i skaże się czterech na pięciu. Świętej pamięci profesor Lech Kaczyński rozpozna na progu piotrowym swoich.

  211. Pierwsze słowa samokrytyki staruszka!!!
    Brawo!

  212. Haszszu 19 lipca o godz. 18:04 pisze: Już teraz, z dużą pewnością można przyjąć, że to zestrzelenie było przypadkowe i nie zamierzone.

    Szanowny Haszszu
    Na jakiej podstawie przyjmuje się, że „MH17” został zestrzelony?
    Próbuję sobie odpowiedzieć ale nie ma jak dotąd informacji, że są na to jakieś dowody. Tylko spekulacje.
    Pozdrawiam, Nemer

  213. Coś ci się @Antoniusie mocno popieprzyło.
    Własne interpretacje bierzesz za zdarzenia.
    A do błędu i pogardy nie przyznasz się ciemniakom.

  214. Haszszu
    Spowodowanie śmierci prawie 300 osób jest przestępstwem.
    Przy badaniu przestępstw pierwszym pytaniem jest KTO ZYSKAŁ?
    Dziś wszyscy //prawie // wskazują na Rosję jako winowajcę mimo że do potwierdzenia winy jeszcze daleko.
    A co zyskała Rosja ?
    A może właśnie chciano wywołać prowokację ?
    KTO ????
    I masz tu odpowiedż na swoje ”odwrócone ” pytanie.
    Może ta prowokacja i jej skutki przekroczyły wyobrażnię sprawcy.
    Dlatego nie feruję wyroków przed czasem , ja tylko głośno myślę.
    Pan z wąsikiem powiedział też że zwyciężcy nie stawia się pytań – więc lepiej wypowiedzi cytować dosłownie
    ukłony.

  215. ‚Nemer’
    19 lipca o godz. 22:10
    Cyt.
    ‚Na jakiej podstawie przyjmuje się, że “MH17″ został zestrzelony?’

    Szanowny ‚Nemer’;

    – Po pierwsze, teren na którym toczą się walki jest pod troskliwa obserwacją USA, Rosji i innych państw zainteresowanych, a szczególnie pieczołowitą ze strony Ukrainy, co jest zrozumiałe samo z siebie i o czym świadczy szybkie opublikowanie rozmów radiowych i telefonicznych separatystów. Świadczy to również dobrze o samych Ukraińcach, którzy zamiast blokować łączność uznali, całkiem słusznie, że lepiej podsłuchiwać … roztropne i mądre. Niezależnie od tego mieszkańcy tych terenów, korzystając z udogodnień cywilizacji, podglądają, podsłuchują i fotografują na potęgę. W związku z tym ukazują się liczne materiały informacyjne a o ich znaczeniu świadczy to, że są one weryfikowalne. Biorąc wszystko powyższe po uwagę, to do tej sprawy, świadków i dowodów nie zabraknie.

    – Po drugie, każdą sprawę dochodzeniową, zaczyna się od, określenia wersji wydarzeń, i określenia stopnia ich prawdopodobieństwa, stosując zasadę brzytwy Ockhama, która stanowi, że przy wyjaśnianiu rzeczy i zjawisk należy dążyć do prostoty, wybierając taki kierunek działania i myślenia, który wymaga jak najmniej założeń, warunków, hipotez i teorii. W toku dochodzenia, jeżeli zbierane informacje przeczą tej wersji, przechodzi się do następnej, również najbardziej prawdopodobnej i najprostszej z możliwych. Przypadkowe zestrzelenie samolotu jest najprostszą wersją i jak na razie, dostępne informacje to potwierdzają.

    – Po trzecie, następną czynnością jest określenie, kto korzysta? … stosując zasadę ‚cui bono?’. Jednak, tu trzeba wyraźnie podkreślić, że nie tylko ‚ex post’ ( i tu ukłony do szanownego ‚zezowaty’), ale również, a może przede wszystkim ‚ex ante’. Korzyści po zdarzeniu mogą odnieść różne strony i różne osoby, nie tylko sprawca, który może nawet nie uzyskać żadnych korzyści. Trzeba więc zadać pytanie, jakich korzyści spodziewał się sprawca, doprowadzając do określonych zdarzeń? Odpowiadając na to pytanie, można już teraz stwierdzić, że przy tym stopni obserwacji obszaru zdarzeń, a więc praktycznie, nie możności zachowania tajemnicy, strony konfliktu nie mogły spodziewać się żadnych korzyści, wprost przeciwnie, mogła się spodziewać tylko skutków niekorzystnych. To potwierdza wersję przypadkowego zestrzelenia.

    – Po czwarte, analogie. Rosja doskonale wie, gdzie strzelano i kto strzelał, ma możliwości aby posiadać tą wiedzę. Zachowuje się jednak, tak jak zawsze, czyli wedle zasady, jak cię złapali za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. To jest, może dobra zasada, lecz wtedy kiedy żona nakryje cię z kochanką, albo odwrotnie … ale też bez gwarancji. Obecnie zachowanie władz rosyjskich przypomina dokładnie zachowanie władz radzieckich 1983 roku, kiedy zestrzelili samolot koreański, czyli jak się długo da to zaprzeczać. Obecna wymiana zdań między Kijowem i Moskwą wygląda tak; władze ukraińskie przedstawiają argumenty obciążające separatystów i wspierającą ich Rosję i są to argumenty konkretne, a co najważniejsze weryfikowalne, natomiast władze rosyjskie, używają argumentów, które wyczerpują dogłębnie a nawet z nawiązką, pełny zestaw nieuczciwej dialektyki erystycznej, łącznie z ‚argumentum ad personam’ … chociaż , akurat w tym środku ekspresji retorycznej, Ukraińcy im nie ustępują … i dobrze. Ja też uważam Putina za łotra i co gorsze niebezpiecznego, bo bez wyobraźni.

    – I na koniec, rzeczywistość obiektywna jest chaosem deterministycznym, gdzie zjawiska wynikają z dowolnie małych, przypadkowych i nieuporządkowanych zachowań układów deterministycznych. W związku z tym, swoim bezbożnym obyczajem, nie wierzę w spiski, albo dokładniej, nie wierzę w skuteczność spisków lecz wierzę, że są ludzie, którzy wierzą w spiski i spiskują. W warunkach chaosu deterministycznego, spisek jest praktycznie nie możliwy, to znaczy może być skuteczny o ile spełni warunek niewielkiej rozciągłości w czasie i przestrzeni. Spisek, wielopoziomowych decyzji, rozciągły w czasie i rozciągły w przestrzeni, jest działaniem nieudolnym z uwagi na niemożność zachowania tajemnicy, której prawdopodobieństwo ujawnienia, rośnie wykładniczo, wraz tą rozciągłością. Stąd, w żaden sposób nie mogę na samym początku, zakładać, że samolot malezyjski został zniszczony w wyniku jakiegoś,chytrego, piramidalnego i wielopoziomowego spisku. Musiałbym zaprzeczyć własnemu światopoglądowi, stanąć w szeregu, ramię ramię, z Macierewiczem, Kaczyńskim i ich kamratami w wierze, nie mówiąc już o Korwinie i jego kamandzie. Byłby to obciach, żenada, brak smaku i elegancji oraz absolutne poniżenie. Sorry … takie mam zwyczaje.

    Pozdrowienia.

  216. Szanowny Haszszu,
    rozumiem i pozwolę sobie określić motywy mojego pytania. Wczoraj popełniłem taki oto wpis:
    Jako niepoprawny „zwolennik spiskowej teorii dziejów” wolałbym jakieś fakty poza spekulacjami. W katastrofie ginie kilkudziesięciu specjalistów o światowej sławie i znaczeniu w dziedzinie walki z AIDS i leczeniu HIV. Wśród nich jest Joep Lange, np. propagujący na Świecie jakąś tanią metodę zapobiegania przenosinom wirusa z matki na dziecko. Jeśli prawdą jest, że wirus HIV wcale nie przeniósł się z małpy na człowieka a raczej trafił do Afryki inną drogą, po stworzeniu go i „wypróbowaniu” na homoseksualistach w USA a następnie „zastosowaniu” w celach depopulacyjnych, to specjaliści od leczenia byliby zagrożeni. Tak tylko sobie spekuluję.
    Więcej może miałby do powiedzenia występujący tu np. Kot Mordechaj, której ojciec, wybitny wirusolog kierował badaniami wśród homoseksualistów w USA nad szczepionką na „hepatitis B” a ich uczestnicy „zeszli” na AIDS jako pierwsze ofiary tej choroby.
    Wraz z MH370 „zapodziało” się pięciu z sześciu współwłaścicieli patentu na osłonę przeciwradarową a mieli taka umowę (podobno), że po śmierci któregoś, prawa do patentu przechodzą na pozostałych.

    Sprawa z MH17 to też ciekawa, bo puścić go nad terenami objętymi działaniami wojennymi to chore jakieś. Skoro mówi się, że winnych za to potworne zdarzenie należy szukać wśród tych, którzy odniosą ewentualną korzyść, to kto skorzysta, Putin? – oligarchiczni władcy Ukrainy wśród których zaczyna się wojna (np. Kołomoysky chcący przejąć kilkunastomiliardowy majątek innego gangstera, spadkobiercy Akhata Bragina, który wyleciał w powietrze wraz z polową trybuny stadionowej)? – Chocolate King? No kto?

    Z pewnością zwolennicy „depopulacji” przy pomocy AIDS i HIV bez tej setki fachowców będą mieli łatwiej.

    No właśnie postawiłem sobie hipotezę, może i mało prawdopodobną ale …
    czy aż tak nieprawdopodobną, by jej nie brać pod uwagę? Wiadomo, że MH17 się rozbił ale czy nie mógł to być np. wybuch specjalnie wywołany na terenie objętym działaniami wojennymi nad którymi lecieć nie musiał albo tamże zestrzelony na zlecenie?

    Pozdrawiam, Nemer

  217. @Nemer
    Z wszystkich hipotez made in conspiracy theory of history, postawionych przez internautów wyłania się taki oto obraz. Netanjahu strzela do boeinga, bo myśli że to Putin, aby se móc swobodnie do Arabów, po zestrzeleniu Putina, postrzelać. Polacy zmieniają z Warszawie ścieżkę 777, ale Putina po cichu do Moskwy kierują przez Somleńsk. I na do dodatek konsorcjum farmaceutów dołącza się do spisku, bo skuteczny lek na AIDS mógłby ich miliardowych zysków pozbawić. Przy okazji okazuje się, że Sara Firth jest agentem si-aj-ej, a nie gie-er-u. A nad tym wszystkim unosi się ogromny sztandar dywizji SS-Galizien. No i warto przy okazji wspomnieć o małpie z brzytwą, w którą to Bukę Putin małych zielonych ludzików wyposażył. Tylka ta ostatnia hipoteza jakiaś taka za mało spiskowa.

    Pozdrawiam

  218. @Anumlik,

    tak po już starej znajomości, to możesz sobie ze mnie jaja robić. Ok, ale z mojego życiowego doświadczenia wynika, że walczący z teoriami spiskowymi to głownie „spiskowcy” próbujący drwinami odwrócić od nich uwagę albo pilnujący, by zawsze mieścić się w kanale poprawności politycznej, tudzież pospolici głupcy cieszący się z pochwał tych, którzy chwaląc, jednocześnie uważają ich za kretynów. Przypadki są możliwe ale coś ich dużo:

    – MH370 i MH17;
    – wybór trasy lotu nad terenem wojennym gdzie strącane są statki powietrzne na co dzień;
    – nietuzinkowe grupy pasażerów w obu samolotach;
    – łatwość przeprowadzenia akcji (albo przez separatysto-terrorysto-gangsterów, na zlecenie albo przez grę kogoś z „topu” na Ukrainie by wzmacniać antyputinowską histerię i antagonizować tzw. Zachód z Rosją);

    Anumilku, wersji o pijanych operatorach wyrzutni BUK nie kupuję ani też tego, ze zanim nacisnęli guzik to nie mogli dostrzec różnicy między samolotem bojowym a pasażerem.
    Wiadomo, co by nie było, to winien jest Putin bo po pierwsze to on rozpętał wojnę domową na Ukrainie a nie jacyś majdańcy opłacani przez różnych takich, którzy obalili demokratycznie wybranego na prezydenta gangstera i złodzieja, który niczym się nie różnił od Kołomoyskich, Firtaszów, Achmetowów, Rabinowiczów, Bogolyubowów, Tarutów, Poroszenków, Arseniuków i Turczynowów czy Tymoszenków. Jedyną różnicą a winą Janukowycza było to, że był prorosyjski a nie prozachodni a że wszyscy oni razem wzięci doprowadzili do upadku tego państwa, to mniejsza.

    Z tym MH17 będzie trudno dojść do prawdy, bo ufać np. informacjom podawanym przez SBU, (które jeszcze parę lat temu było dowodzone przez Turczynowa, na którego polecenie zlikwidowano materiały na najbardziej poszukiwanego przez FBI gangstera rodem z Ukrainy a stacjonującego w Moskwie, Siemiona Mogilewicza i w których było o jego powiazaniach z Tymoszenko) to chyba byłaby spora naiwność. Czy wiadomo kto powystrzelał setkę majdańców, po co i dlaczego? – ani kto strzelał np. w plecy do sędziego, który wydawał nie takie wyroki jak trzeba.

    Ukraina, to dziki kraj jest i na dodatek w tej chwili w stanie wojny stąd nie wykluczam nawet tej wersji, ze MH370 został zestrzelony „na zlecenie”.
    Oczywiście spekuluję sobie tylko, bo i jak już gdzieś powiedziałem, nie łykam papki, którą próbuje się mnie nafaszerować. Szczytem jej będzie, gdy się dowiem, ze to ginekolog matki Putina jest winien zdarzeniu bo odmówił jej wyskrobania bo ciąża była zbyt zaawansowana.

    Pozdrawiam, Nemer

  219. @Nemer!
    A gdzieżbym ja sobie z Ciebie jaja śmiał robić, nawet po starej znajomości. Jaja to ja se robię z tych wszystkich teorii – równie nieprawdopodobnych, co prawdziwych. Także tych o izraelskich myśliwcach, albo Putinie, podmienionym w Warszawie. Równie prawdopodobne jest, że piąta kolumna z planety Nibiru rozprowadza HIF-a po Ziemianach i skuteczna szczepionka na AIDS mogła by jej (tej wrażej kolumnie) plany na ograniczenie rozrodu homo sapiensów pokrzyżować. Wszystko jest prawdopodobne, Nemerze. Ale póki co ciała pod Donieckiem gniją, a spece od katastrof lotniczych nie mogą się do szczątków boeinga trzy siódemki dobrać.

    Absurdem (godnym pióra Borysa Viana) jest sytuacja, w której od czterech dni nikt (NIKT) nie jest w stanie zabezpieczyć terenu o powierzchni kilkunastu kilometrów kwadratowych. Gdyby Ukraina miała jakąkolwiek zdolną do skoordynowanych działań armię, to w przeciągu kilku godzin samoloty transportowe dokonałby zrzutu 300 osobowego batalionu komandosów, który zabezpieczyłby teren, a w przeciągu następnych kilkunastu godzin śmigłowce bojowe sfrunęłyby na ten teren, sprowadzając setki, jeśli nie tysiące, cywilnych ekspertów. Po dwóch dniach ciała, fragmenty samolotu i osobiste bagaże byłyby opisane, skodyfikowane i – zapakowane w specjalne worki – przesłane do laboratoriów. Rosja by nie pisnęła pod presją międzynarodowych obserwatorów.

    Ja się w tym braku skutecznych działań nie dopatruję żadnych spisków, po prostu kolejny raz okazuje się, że Ukraina, jako część postsowieckiego imperium, nie jest jeszcze w stanie sprostać najmniejszym nawet standardom europejskim. Na cud zatem zakrawa, że my, w tak krótkim w końcu czasie, zdołaliśmy się od postsowieckiej mentalności odbić. Nie uwolnić. Do uwolnienia jeszcze baaardzo daleko.

    Pozdrówka

  220. @anumlik20 lipca o godz. 19:30 …Ukraina, jako część postsowieckiego imperium, nie jest jeszcze w stanie sprostać najmniejszym nawet standardom europejskim. Na cud zatem zakrawa, że my, w tak krótkim w końcu czasie, zdołaliśmy się od postsowieckiej mentalności odbić. Nie uwolnić. Do uwolnienia jeszcze baaardzo daleko.

    Szanowny Anumilku,
    całkowicie się z Tobą nie zgadzam w odniesieniu do tego co zacytowałem.

    Moim zdaniem Ukraina nie będzie nigdy państwem w pełnym rozumieniu tego słowa bo po pierwsze nie ma żadnych tradycji i nie skorzystała z danej jej przez „opatrzność” szansy. Wyszła „opaczność’ i karykatura. Poza tym jest podzielona i nawet jak pojawią się jakieś „jaskółki” to będzie dezintegrowana przez gangsterów, którzy już zamyślają o stworzeniu udzielnych księstw (vide Kolomoyski). O „standardach europejskich” to my sobie marzymy, by pojawiały się u nas a co dopiero na Ukrainie? – prędzej Yellowstone caldera zapoczątkuje nowy typ cywilizacji, jesli ta zdarzenie nieuchronne przetrwa.

    Co do naszego „odbicia się od postsowieckości” to też trujesz. Czy Ty w ogóle masz kontakt jakimiś z trzydziestopięciolatkami i „mniejletnimi”? Co oni mają wspólnego z postsowieckością? Ta „postsowieckość, to może dotyczyć tylko nas, np. geriatryków blogowych powoli odchodzących – jeśli. Gdzie Ty widzisz tę „postsowieckość”?
    „Sowiety” trwały sobie z 70 lat i m.in. temu brakowi „sowieckości” Polaków należy zawdzięczać rewolucyjne a bezkrwawe przemiany zapoczątkowane dużo wcześniej przecież niż ćwierć wieku temu.

    Czy Ty Anumliku nie obrażasz niechcący swych współplemieńców wmawiając im jakąś „postsowieckość”.

    Dziś „Sowiety” to przecież tzw. Unia Europejska, bezwładny, urzędniczy, skorumpowany moloch (8 zarejestrowanych lobbystów na jednego eurodeputowanego!)
    Może tam szukaj postsowieckości. Będzie łatwiej, jestem pewien.

    Pozdrawiam, Nemer

  221. @Nemer, z godz. 20:32
    Nie mam w tej chwili czasu na długą polemikę. Napiszę w skrócie. Wierzę, że Ukraina będzie państwem w pełnym rozumieniu tego słowa i nie zgadzam się z Twoimi argumentami. Miałem możliwość poznać wielu Ukraińców i śmiem twierdzić, że większość z nich (nie chodzi o moich znajomych) dąży do tego, aby ich kraj stał się europejski, a nie rosyjski czy postsowiecki. Myślą też – po ostatnich wydarzeniach – także ci ze wschodnich okręgów i także ci, których językiem jest rosyjski. To co się w tej chwili dzieje „proces europeizacji” tylko przyspieszy.

    Mam kontakt z polskimi trzydziestolatkami poprzez własne dzieci (31 lat, 27 lat) oraz ich kolegami. Także z młodszymi (choćby z dziećmi kuzynów żony, będących jej chrześniakami i ich kolegami). Ten kontakt jest – powiedziałbym – codzienny. Niektórzy z nich są już europejczykami par excellence, niektórzy mają mentalność postsowiecką i radiomaryjną (a to u nas idzie w parze). To, że system sowiecki trwał jeno 70 lat, a u nas 45, nic nie znaczy. Nawyki pozostały. Także u młodziaków.

    Piszesz Dziś „Sowiety” to przecież tzw. Unia Europejska, bezwładny, urzędniczy, skorumpowany moloch (8 zarejestrowanych lobbystów na jednego eurodeputowanego!). Jeśli są to „sowiety” to ja jestem chiński mandaryn. Dla mnie to raczej przedłużenie systemu obowiązującego przez dziesiątki lat w Cesarsko-Królewskiej monarchii austriackiej. Ale może się mylę.
    To na razie tyle.
    Pozdrówka.

  222. Aby trochę namieszać linkuje wpis na blogu Marka P. który zebrał sporo kontrowersyjnych linków
    http://www.monitor-polski.pl/stracenie-malezyjskiego-samolotu/
    Ciekawe, że Kijów tak się pospieszył z informacją o zestrzeleniu. Ledwie zniknął z ekranów radarów już wiedzieli że go zestrezlono.

  223. @Nemer
    nikt z Ciebie nie musi robić jaj. Sam jesteś najlepszym fachowcem 😉
    1. Z tej „setki” specjalistów od AIDS zrobiła się w rzeczywistości szóstka.
    2. Rakiety Buk odróżniają tylko „swoich” i „obcych”.
    Swoje są samoloty wojskowe armii rosyjskiej (lub ukraińskiej), obce – wszystkie inne, również pasażerskie, również rosyjskie lub ukraińskie.
    Tak są zaprogramowane.
    Trasą, którą leciał malezyjski samolot pasażerski latały (również w feralnym dniu) samoloty większości linii lotniczych latających z Europy Zachodniej do Azji. Bo to najtańsza (najkrótsza) trasa. Obszar powietrzny był otwarty, ostrzeżenia dotyczyły nieba nad wschodnią Ukrainą i tylko do wysokości 10 tys. metrów.
    Samoloty pasażerskie od dawna latają nad obszarami, gdzie na dole trwają krwawe walki, ale nikt się nie spodziewa, że użyte zostaną nowoczesne środki obrony przeciwlotniczej.
    Za większe zagrożenie uważa się chmury pyłów wulkanicznych wznoszące się na duże wysokości.

  224. PS. Wyszkolona obsługa systemu Buk rozpozna na radarze samolot pasażerski (choćby po wielkości), małpa z brzytwą zobaczy coś na ekranie i naciśnie guzik, a rakieta już sobie poszuka celu

  225. Argumentacja Kerrego
    System rakietowy pochodził z Rosji więc jest ona winna zestrzelenia.
    USA posiadają dokumentację skąd wystrzelono rakietę //na pewno przez separatystów kontrolowana//.
    Separatyści ostrzelali misję międzynarodową przewożnika // ta sama misja zaprzeczyła by ktoś ją ostrzeliwal//
    Mówi to jednak druga osoba w Państwie.
    Nie pamięta lub pamiętać nie chce że ten system rakietowy był dostarczany do Finlandii
    pozostawiony na Ukrainie i w paru innych państwach był używany.
    Że cała duża jednostka z bronia przeciwlotniczą – przeszła na stronę ”separatystów”
    Ale dla pana Kerrego to ruscy przenieśli tego BUKA nocą na plecach przez granicę.
    Jak jest publicznie wiadomo , z satelity dziś możemy przeczytać zostawioną gazetę w parku na ławce .
    Jeśli USA posiadają doumentację ze startu I lotu rakiety to czemu jej do dzis jej nie pokazali.
    Zobaczylibyśmy wszyscy tą prawdę.
    Podsłuchiwanie rozmów z komórek to potrafi byle kelner , ale oświadczenie Vice -USA ze sprawdzono i udowodniono że to jest głos Wani z Tobolska to trochę inna historia.
    Dla przykładu – do dziś nie rozpoznano głosu generała który był na sto procent w kajucie Tupolewa.
    A tu mamy jak technikolorze głosik , tak jak ze studia nagrań.
    Ci separatyści to zadbali o to by ich głosy miały certyfikaty.
    O ile wiem to do chwili obecnej nie przerwano ostrzału artyleryjskiego obszaru katastrofy.
    Prowadzi go wojsko suwerennego państwa o nazwie Ukraina i ostrzeliwuje ludzi zbierających szczątki katastrofy.
    Ci zbieracze są oskarżani np o kradzież poczty dyplomatycznej
    KOMU I CO ONI UKRADLI ????
    Jesli znależli jakiś pakiet to pewnie nawet nie potrafili go odróżnić
    od innego ”śmiecia” leżącego w kukurydzy lub słonecznikach .
    ALE OFICJALNE STANOWISKO UKRAINY – UKRADLI !!!!!
    I tak jest z wszystkim czego w powyższej sprawie sie nie dotknie.
    Kiedyś mówiono
    ŁŻESZ JAK BURA SUKA.
    Więc komu dziś należało by to powiedzieć ?
    Komuś trzeba będzie.
    ukłony

  226. @ GajowyM.
    21 lipca o godz. 12:09

    Do „merituma” się nie odnoszę, zbyt dużo jest informacji sprzecznych oraz niezweryfyfikowanych. Zwróciłem uwagę na twierdzenie, ze buki odrózniają swoich od obcych, na bazie oprogramowania. Nie pisałeś jednak, że programy można zmieniać, gdy wróg zmienia „kolor” i wtedy rakiety strącą letidła, które w oryginalnym programie byly swoje (np.wojskowe antonowy ukrainskie i helikoptery).

  227. @Antonius
    Tego nikt nie wyklucza. Tylko dlaczego akurat ja miałbym pisać o możliwościach zmiany oprogramowania? Chodziło mi tylko o to, że oprogramowanie Buka uchodzi za dość prymitywne, nie odróżna samo maszyn wojskowych od pasażerskich (dlaczego by miało?), tak to tłumaczył jakiś polski generał. Dlatego nie sądzę, aby zestrzelenie pasażerskiej maszyny (jeśli użyto Buka) było naprawdę świadome i jakoś planowane.

  228. W ramach luzów czasowych, wpiszcie sobie „transponder”……
    Rosyjskie, brytyjskie, czy amerykańskie, różnią się od siebie.
    Nadają nawet na różnych częstotliwościach i różnymi kodami.

    Nie sądzę by Ukraińcy dysponowali rosyjskimi, uaktualnionymi.
    Do naszych F-16 zapewne musieliśmy kupić, by rozróżniały nas instalacje natowskie……
    W samolotach cywilnych, zapewne większa unifikacja niż w wojskowych, ale nie jestem pewien…..

  229. GajowyM.
    21 lipca o godz. 15:42

    Gdzieś czytałem, że darowane nam fregaty rakietowe typu Perry, mają system sterowania ogniem oparty na kartach perforowanych……
    BUKi pochodzą mniej więcej z tego samego okresu.

    Zapewne lampy, diody, rezystory.
    Taki elektroniczny kalkulator, zamiast komputera na procesorach.

  230. http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,3,11,7562,pole-bitwy,konflikty-zbrojne-po-1945-r,buk-m1-vs-boeing-777
    ===============

    Interesująca analiza.

    Oprócz tego można na filmie obejrzeć to „ustrojstwo” zwane BUK.
    Gniotsa nie łamiotsa…….
    Ale, choć toporne, działa skutecznie.

  231. Dlaczego nie lubię Justyny Pochanke…
    Czekając na „Rozmowę dnia„ włączyłem TVN24. A tam pani JP zwierzyła się swoim rozmówcom z myśli, która jej chodzi po głowie: Jak zareagowaliby Niemcy, gdyby rakieta strąciła samolot, którym z mistrzostw świata w Brazylii wracała ich reprezentacja?
    Rozmówcy zignorowali pytanie, i nie wiem, czy też uważają że z Rio do Frankfurtu lata się nad Ukrainą?

  232. Ja TVN24 wyłączyłam natychmiast, kiedy zobaczyłam Misia Kamińskiego w obcisłych czerwonych spodniach, chyba elastycznych i różowej koszuli. Buty też chyba byli czerwone, ale głowy nie daję.
    Do jego typu braku urody ten strój pasuje, jak… brak mi słów do określenia. Przydałaby się jeszcze czapka z dzwonkami.
    Jak na moją wytrzymałość to było o wiele za wiele.

  233. Logika Prezydenta Obamy
    Rosja i Prezydent Vładymir Putin są odpowiedzialni za ZMUSZANIE
    prorosyjskich separatystów do współpracy ze śledztwem.
    Tak
    Separatyści i Rosja są ”niewątpliwie ”odpowiedzialni za śmierć prawie trzystu ludzi.
    To że Rosja pokazała zapisy radarowe i fotografie gdzie stały w czasie katastrofy ukraińskie BUKI – nieważne.
    Że ”pętał” sie koło Boeinga jakiś SU – nieprawda
    To że społeczność atakowana i ostrzeliwana przez regularne wojsko Ukrainy zbierała szczątki zabitych – nieważne bo to było bez EMPATII DLA ICH RODZIN.
    Co to za empatia – czarne worki , jak na śmieci
    Separatyści nie zadbali o właściwa temperaturę w wagonach przewożących zwłoki – to nie zachowanie standartów europejskich.
    Pociąg ze zwłokami nie mógł przejechać gdyż separatyści nie zadbali o przerwanie bombardowania stacji kolejowej – jak tak można.
    Melazyjska komisja przybyła na miejsce wypadku i była ostrzeliwana przez seperatystów -to ze oni natychmiast temu zaprzeczali nieważne – musieli być pod wpływem , no czegoś tam .
    Z informacji wynika ze teren katastrofy jest nadal pod ostrzałem wojska Ukrainy ale to ”rebeliantom ”przypisuje sie brak dostępu dla komisji do szczątków.
    Prasa trąbi – nie oddano czarnych skrzynek – mimo ze sa fotki i protokóly przekazania – SKRZYNKI TROCHE PODRAPANE ALE W DOBRYM STANIE – przekazano.
    A oficjalnie to
    JUŻ OBŁOŻYLIŚMY SANKCJAMI ROSJĘ i będziemy to czynić nadal.
    Logiczne
    Będziemy ich karać nawet wtedy gdy każde nasze żądania o współpracę będą spełniane.
    Jednym słowem PAX AMERICANA.
    A ja nie chciał bym sie czerwienić ze wstydu czytając , słuchając , oglądając to co nam przekazują ”narodowe i niezależne media”
    Bo jeszcze niedługo będzie tak że koło Polaka nawet w kinie nikt nie bedzie chciał siedzieć.
    A koło ”prasowców polskich” będą przechodzili ludzie zatykając sobie nosy.
    To już się zaczyna .
    ukłony

  234. zezowaty
    22 lipca o godz. 8:40

    Brawo za tekst! Brawo za niezależne myślenie! Nie odzywam się nigdzie w tej sprawie na żadnym forum. Jednak szperam gdzie się da i kontaktuję się z ludźmi, który są poza wpływem naszych „cuchnących” dziennikarzy z totalnie stronniczych i manipulujących opinia publiczną, czyli nami, mediów. Opinie są różne, ale przyznaję, że ma coraz więcej wątpliwości i zaczyna mi się rysować nieco inny obraz zdarzenia, niż nam się go usiłuje wmówić. Ukrainie (postbanderowskiej) mogło zależeć na umiędzynarodowieniu sprawy i stworzeniu precedensu, jakim było na przykład morderstwo s Sarajewie w 1914 roku. Może jestem niepoprawnie stronniczy, ale brak rzetelnej dyskusji, chociażby z zatajaniem przed naszą opinią, czym tak naprawdę jest Donieck i walka działających tam gangów o supremację wcale nie polityczną, a gospodarczą. Sądzę, że Putinowi, który na ten temat ma olbrzymią wiedzę, ten fakt również ciąży. Jest to obszar stanowiący morze bezprawia, nad którym nikt nie może zapanować. A niektórzy (Kijów???) chętnie to wykorzysta do własnych celów.
    Tak PAX AMERICANA, byle tylko pognębić Rosję.
    Pozdrawiam
    Lech.

  235. zezowaty i Lech
    Dzięki za wpisy. Czasami mniej może znaczyć więcej.

  236. NELA
    Jeśli we Wrocławiu upalnie – popatrz na to…
    http://ustka-panorama.webcamera.pl/

  237. Stary outsider!
    Upał nieprzerwanie od kilku dni. Prognozy wprawdzie pokazują, że będzie padało, podają nawet godziny, w których to nastąpi, ale godziny następują, deszczu nie ma, a następny, przewidywany już za kilka godzin… i tak już od trzech dni.
    A w moim mini ogródku pojawiły się ślimaki bez skorup, za to wielkie, jakby z Galapagos rodem. Wczoraj postawiłam im piwo…. brrrrrr trzeba to będzie wynieść. Wybieram się do sklepu ogrodniczego zanim mi wszystko co się da zeżrą.

  238. @ Lech, 22 lipca o godz. 9:54
    Może jestem niepoprawnie stronniczy, ale brak rzetelnej dyskusji, chociażby z zatajaniem przed naszą opinią, czym tak naprawdę jest Donieck i walka działających tam gangów o supremację wcale nie polityczną, a gospodarczą.

    Oto dwa fragmenty z artykułu Roberta Chedy, byłego oficera polskiego wywiadu, a obecnie analityka i publicysty zajmującego się m.in sprawami Ukrainy. Artykuł nosi tytuł – „Kryminalny Donieck. Konflikt we wschodniej Ukrainie sprowokuje nową wojnę gangów?”- i został opublikowany 3 czerwca 2014 roku na portalu WP.PL:

    Donieckie grupy przestępcze kojarzyły się, najczęściej według kryteriów narodowych. Najbardziej skuteczną, czyli krwawą, okazała się mafia tatarska, na czele której stanął były rzeźnik Ibrahim Achmat Bragin, o kliczce (pseudonim) „Turek”.
    Grupa tatarska wykończyła najpierw konkurencję, podporządkowując sobie cały świat przestępczy Donbasu. Następnie przyszła kolei na lokalny biznes, tzw. milionników – hrywnowych milionerów. Po ówczesnym Doniecku krążył nawet dowcip. Na pytanie: gdzie jest miejscowa mała i średnia przedsiębiorczość? – prawidłowa odpowiedź brzmiała: zatopiona w asfalcie lub zamurowana w sztolniach kopalni.
    Może to lekka przesada, ale w kilka miesięcy trupem padło ponad 100 biznesmenów, którzy nie chcieli podporządkować się mafii. Potem Bragin wprowadził mafię w świat polityki, zakładając Partię Muzułmanów Ukrainy i Liberalną Partię Ukrainy.
    Jednocześnie sięgnął po większe pieniądze, a jego ofiarami mieli stać się Ukraińcy z krajowej listy bogaczy. M.in. znany bankier Wołodymir Gietman i przedsiębiorca, a zarazem deputowany parlamentu Jewhienij Szczerbań.
    Apetyty rosły w miarę jedzenia, ale bandycki obszczak – komitet porozumiewawczy, chcąc zalegalizować biznes, postanowił usunąć skompromitowanego, bo krwawego bossa. W 1995 r. Bragin, jako prezydent znamienitego klubu piłkarskiego Szachtar Donieck, wyleciał w powietrze wraz z trybuną honorową własnego stadionu.
    I w ten sposób, w Doniecku nadszedł czas „białych kołnierzyków”. Mimo tego, siły porządkowe oraz prokuratura nigdy nie rozbiły struktur przestępczych stworzonych przez Bragina. Obwód doniecki, który wypracowuje 20 proc. PKB całej Ukrainy, pozostaje nadal najbardziej mafijnym regionem kraju. (…)
    W obecnej chwili mamy do czynienia z krzyżującymi się interesami kilku graczy. Jeśli chodzi o zorganizowaną przestępczość, to coraz częściej media informują o lokalnych bandach, które pod przykrywką prorosyjskiego separatyzmu, dokonują nowego podziału stref wpływów.
    Nie jest to jedynie, jak chcą niektórzy obserwatorzy, lumpenproletariat, który dorwał się do broni i władzy. Ze względu na ogromną kryminalizację obwodu są to prawdopodobnie tzw. młode wilki, które niezadowolone z własnej roli i skali dochodów, wykorzystując ogólny chaos, pragną przejąć poszczególne gałęzie mafijnego przemysłu. Głównie przemyt ludzi, narkotyków, broni oraz udziały w regionalnej gospodarce. Ich zadaniem jest uniezależnienie od obszczaku lub zajęcie miejsca dotychczasowych przywódców.
    Przejawem takiej wojny są wypływające na powierzchnię przypadki starć między różnymi grupami separatystów w poszczególnych rejonach i miastach Donbasu
    .

    Na tę siatkę mafijnych powiązań i mafijnych walk nałożyć należy rosyjskich najemników wywodzących się z ex wojskowych ze „Specnazu” , często – przed Donieckiem – walczących w różnych prywatnych armiach świata, z francuską Legią Cudzoziemską włącznie.

  239. @ NELA
    22 lipca o godz. 11:03
    Na bezdomne ślimaki jest tylko jedna rada – fizyczna eksterminacja!!! Zeżarły wszystkie roślinki bobu (dwa zasiewy). Żona je łapie o wrzuca do burzówki. Według mnie głupota, bo wylezą .

  240. Antonius!
    Wczoraj postawiłam im piwo w pojemniku po lodach, wpadło ich kilka, trzeba będzie toto wynieść do śmietnika. Do burzowca mam zbyt daleko, poza tym nie mam czasu, aby wyczekiwać, kiedy któryś się pokaże. A jeszcze poza tym, są obrzydliwe do obrzydliwości. I z pewnością wrócą.
    Kupiłam granulki, które im podobno smakują, po czym szkodzą.
    Wieczorem rozsypię je wkoło i pod kamieniami.
    Trochę mnie nie było i wyżarły mi bardzo ładne roślinki okrywowe, które już były ślicznie rozrośnięte i wystarczało im ograniczać ekspansję.
    A teraz trzeba zaczynać od początku.

  241. Planowany był deszcz we Wrocławiu o godz. 14-tej i obrazował to niebieski słupek na wykresie. Teraz na wykresie jest już prognoza od godz. 15-tej, słupka ani ani, deszczu jak na razie też.
    Ach ten Onet!

  242. Szanowny Staruszku,
    w związku z „dawniej E. Wedel„, Sto Lat!

  243. @Anumlik,
    nie wiem z jakich źródeł korzysta Pan Cheda, z moich wynika, że nie Achmat tylko Achat i nie „Turek” a „Grek Alik”. Niektórzy twierdzą, że za zleceniem zabójstwa Szczerbania stał nie Bragin a „boska Dzulia” Tymoszenko, powiązana zresztą (podobno) z Mogilewiczem itd itd.
    Teraz Kolomoyski, ten od Amber Gold i OLT Express, kombinuje jak odebrać majątek Achmetowowi, głównemu „spadkobiercy” Bragina.
    Pozdrawiam, Nemer

  244. @Nemer
    Też nie wiem. Biega za analityka i byłego oficera Agencji Wywiadu, więc pewnie wie o czym pisze. Czy Achmat nazywa się Achat, a „Turek”, to inna ksywa „Greka Alika”, mnie to rybka. Faktem jest jednak, że naparzają się bandyci i najemnicy bandytów. Niektórzy (niektóre) nawet byli (byłe) premierami.
    Pozdrówka

  245. @Anumilk, a niedawno, to jeden z poprzedników „boskiej Dżulii” wyszedł z kicia w Stanach, Pawlo Łazarenko, wiedziałeś? – a ze jeden z mniejszych współspadkobiercóiw Bragina jest włascicielem upadającej znowu „kolebki”
    czyli Stoczni im. Włodzimierza Ilicza L. to wiedziałeś? On jest też współwłaścicielem Huty Częstochowa.
    Pozdrawiam, Nemer

  246. Dzisiaj, Jarosław Kaczyński skomentował skierowanie do pierwszego czytania w Sejmie, wniosku o powołanie komisji śledczej ds. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Powiedział; ‚to działanie antypaństwowe i proputinowskie’. Zdumiewające, że powiedziała to osoba, która za każdym razem gdy spojrzy w lustro, powinna widzieć Putina … ten sam styl, ten sam cynizm, ta sama bezczelność i te same fobie.

    Również dzisiaj media podają informację o artykule w New York Times komentującą ostatnią wypowiedź Putina, w którym stwierdzono; ‚Putin cynicznie podsycał konflikt secesyjny, aż stał się on zagrożeniem dla świata’. Ale bomba! … klękajcie narody … ja o tym pisałem w kilkunastu wpisach do tematu; ‚Bać się wojny czy nie bać?’, w marcu tego roku, wtedy gdy Rosja putinowska napadła na Ukrainę i zagrabiła Krym.

    Szanowny ‚wiesiek59’, linkowany przez Ciebie artykuł ‚Buk-M1 vs. Boeing 777’, wiele wyjaśnia i bardzo interesujący, szczególnie ze względu na wnioski, które rzeczowo autorzy uzasadniają, w tym również wariant celowego zestrzelenia. Nie mniej jest to wariant bardziej skomplikowany, jednak koniecznie powinien być brany pod uwagę. Autorzy sugerują, że taki pomysł mógł się zrodzić na średnim szczeblu decyzyjnym Rosji putinowskiej, czyli na tym poziomie gdzie ‚zwykle nie myśli się o zagrożeniach strategicznych’. Gdyby ten wariant okazał się prawdziwy, to tłumaczenie mnie przekonuje. Takie wnioski znajdują również uzasadnienie w wywiadzie udzielonym dla agencji ITAR-TASS przez byłego wicepremiera i minister finansów Federacji Rosyjskiej, Aleksieja Kudrina, który powiedział; ‚W kraju są siły, które już od dawna pragną izolacji, a może też pewnej samodzielności. Obecnie to padło na podatną glebę i jestem wprost zdumiony skalą retoryki antyzachodniej’. Gdyby to była prawda, to implikacje z tego wynikające, są poważnym ‚materiałem do przemyślenia’, jak mawiał Stierlitz.

    Pozdrowienia.

  247. Nie na temat, ale z przekory i uszczypliwości.
    Ostatnio tyle się dzieję, że pewne sprawy są spychane na plan dalszy … niktórzy mają nadzieję, ze zostaną zapomniane. A więc, żeby nie było niejasności, to, że ministrowie rządu Donalda Tuska, rządu Platformy i pivotalnego PSL-u, chlali, żarli i chlali, za pieniądze publiczne, bez merytorycznego i formalnego uzasadnienia, wydając na te balangi sumy przekraczające miesięczne dochody tysięcy obywateli, i to, że z tego powodu nie poczuwają się do winy, i to, że nie widzą w tym nic niestosownego … czym dali imponujący pokaz oderwania od rzeczywistości i innego rozumienia demokracji, to nie zginie i zostanie zapamiętane, tak jak w Internecie, gdzie nic nie ginie i jest pamiętane. Chciałem przypomnieć, zresztą już raz podawałem, że w Szwecji, minister pracy Mona Sahlin, straciła stanowisko tylko dlatego, że wydała publiczne środki na prywatne cele z użyciem rządowej kardy kredytowe, a chodziło o zakup batoników Toblerone.
    Piszę, aby niektórzy wiedzieli, że sprawa nie przyschnie … co jakiś czas a szczególnie przed wyborami, będę o tym przypominał … z rozkoszą.

    Pozdrowienia

  248. @ Nemer, 22 lipca o godz. 14:55
    jeden z mniejszych współspadkobierców Bragina jest włascicielem upadającej znowu „kolebki”
    czyli Stoczni im. Włodzimierza Ilicza L. to wiedziałeś? On jest też współwłaścicielem Huty Częstochowa
    .
    Był. 7 maja 2013 roku, Jagienka Wilczak napisała w „Polityce”, w artykule „Rosjanie pod Jasną Górą”:
    Ukraiński koncern Przemysłowy Związek Donbasu (ISD), właściciel huty, zmuszony był odsprzedać pakiet kontrolny swoich akcji rosyjskiej grupie inwestorów branżowych. Nabył go oligarcha Aleksander Katunin, doktor fizyki, współwłaściciel grupy EvrazMetall i grupy Carbofer, jeden z najbogatszych Rosjan, choć nieafiszujący się ze swym majątkiem. Na czele ISD stoi Sierhiej Taruta, którego miałeś na myśli pisząc o jednym z mniejszych współspadkobierców Bragina. Oto co podała PAP (02-03-2014) – Sierhiej Taruta zgodził się stanąć na czele władz obwodu donieckiego, powiadomiła Ukraińska Prawda, powołując się na własne źródła. „Podczas narady ustalono, że Taruta zostanie mianowany szefem donieckiej administracji obwodowej. Wcześniej wyraził on na to zgodę” – napisał portal. Doniecka rozpierducha to nie tylko walka Putinowskich separatystów z ukraińską armią. To także walka najemników Sierhieja Taruty z najemnikami (separatystami) Pawła Gubariowa, samozwańczego „ludowego gubernatora Doniecka”.

    Się porobiło. A wysłannik Malezji, gdy odbierał z jego (Gubariowa, znaczy) rąk „czarne skrzynki” z rozbitego boeinga 777, zwracał się do watażki per ekselencjo.

  249. @Anumliku,
    no tak, to żałosne jest, że najwyżsi oficjele z mojego Kraju biorą udział w wojnie gangów a ścierwomedia udają, że nie widzą, nie słyszą, nie wiedzą.
    Pozdrawiam, Nemer

  250. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/w-sieci-ukazalo-sie-zdjecie-corki-wladimira-putina/xt8g3
    ==============

    Piękne dzieci ten Putin zrobił…….

    A na poważnie.
    Ściganie dzieci za istnienie rodziców, powinno byc ścigane.
    Dziennikarskie ścierwojady skomplikują życie pięknej kobiety…….

  251. @Nemer

    Dziękuję za wyraz życzeń.

    Nie jestem pewien tego, czy na tym blogu napisałem, że spodziewam się żyć 102 lat. W zapisie szestanstowym w jedej z konwencji programistycznych zapisuje się, to jako 0x66 czyli 6×16+6.

    Właśnie wróciłem od dentystki, z którą wymieniłem kilka uwag o jedostkowości oraz mnogości. Gdy po pukaniu i pytaniu Kto tam? słyszymy Policja!, to niespodziewamy się kilku policji i możemy być zaskoczeni widokiem pary policjantek pytających: Spodziewaliście się kilku policjantów?

    Dzisiejsza praktyka ortodoncyjna jest taka, że zwykle przegląda się podczas jeden wizyty garnitur zębów i zajmuje się często dwoma lub kilkoma. Gdy w szkolach podstawowych i średnich były gabinety dentystyczne panował model: jedna wizyta – jeden ząb.

    Według mojej dentystyki (komercyjnej) często temu modelowi hołdują dziś jej pacjentki i pacjenci.

    W szkole podstawowej miałem kolegę z jedenastoma palcami!

    Gdy w Polsce prysły gierkowskie złudzenia i pojawiły się wyroby czekoladopodobne, to z okazji rocznicy moich urodzin usłyszałem wspomnienie: A Wedel robił czekoladę cały rok!

    Jedna z moich koleżanek pod moim adresem wypowiedziała kiedyś: Zdrowia! Zdrowia! Zdrowia!, na to kolega: On ma imieniny latem!. A życzliwa tumaczy swe życzenia: Szczęśliwi caszu nie liczą!

    Przez pewien czas mylili mi się solenizanci z jubliatami.
    Ostatnie podrygi tej mylności umarły wraz z lekturą Homo ludens.

    Dzień świąteczny, to pora rozpraszania tego co skupiliśmy w powszedniości.

    Ja sobie życzę, abym miał co rozpraszać jeszcze w testamencie.

    Miłej reszty lipca i miłych następnych lat życzę w zajemności.

  252. @Staruszku
    co prawda niewiele starszy jesteś ode mnie, ale życzę Ci dożycia owych 102 lat wynikających z kabały. Dożyj tego wieku w zdrowiu fizycznym, przy takiej jasności i sprawności umysłowej jaką posiadasz aktualni i jaką nas zadziwiasz w każdym swoim wpisie. Zapewniam Cię to nie jest proste do osiągnięcia i ma się na to bardzo ograniczony wpływ. W maju żegnaliśmy z żoną ciotkę, która opiekowaliśmy się we własnym domu od 18 lat. Przeżyła 102 lata, 3 miesiące i pięć dni. Mimo, że była kobietą bardzo aktywną fizycznie i psychicznie, to przez ostatnie 5 lat była to już wegetacja i konieczność opieki jak nad niemowlęciem. Mój ojciec dożył w dość dobrym stanie i sprawności umysłowej 96 lat i zmarł nagle 22-07-2008 roku. Zatem obchodziłem wczoraj inną rocznicę. Wolę więc życzenia urodzinowe składać Ci dzisiaj, mimo, że mam ograniczona wiarę w kabałę. Ja za niespełna miesiąc także będę obchodził swoje święto. Niestety, ta data kojarzy się z fatalną dla ludzkości rocznicą, odwrotnie niż Twoja. W dacie Twoich urodzin można doszukać się pozytywnych aspektów przynajmniej dla Polaków.
    Pozdrawiam
    Lech

  253. Moja pamięć przypisuje Honoriuszowi Balzakowi gnomę nieznalezioną przeze mnie w Wikicytatach. Więc przy autorstwie nie obstaję.

    Bogatym jest człowiek, którego można okraść nie wyrządzając mu krzywdy.

    Nadzwyczaj rzadko spotyka się w rozważaniach na blogach e_Polityki ukraińską mieszankę mafijnego gangsterstwa gospodarczego i kolektywistycznej mentalności. Mieszczanie ukraińscy mają po jednym liczniku na budynek, a obijanie się w pracy uważają za nieprzyzwoitość zawinioną przez sprawców zewnętrznych.

    Robert Makłowicz w swej relacji z jednej ze swych wizyt w Izralelu opisał zmianę sposobu żywienia w kibucu. Teraz ona jest podobna do obsługi w polskim barze samoobsługowym. Przy stanowisku kasowym koszt potrawy na talerzu komputerowo odnotowuje się na koncie osobowym po stronie przeciwnej do wynagrodzenia za pracę. Wcześniej każdy jadł ile chciał, a obciążenia kosztami były zapisywane na jednym koncie wspólnoty.

    Być może także z Podróży kulinarnych Roberta Makłowicza pochodzi wieść o niedawnym odejściu od zasady Łyżeczki do mieszania herbaty są publiczne. Teraz są one własnością prywatną.

    Zarówno w czasach Honoriusza Balzaka, jak i za dzisiejszego panowania Elżbiety II srebrne łyżeczki rozchodzą się wraz gośćmi przyjęcia.

    Niedawno – chyba na En passant – przywoływałem wspomnienie bankrutcwa Rembrandta Harmenszoon van Rijn spowodowanego jego manią zbieractwa. Dziś mimo globalnej dostępności kopii dóbr artystycznych oraz informacji bardzo wielu komentatorów publicznych blogów traktuje je jako zośrodkowane na komentującym.

    @Jacobsky na En passent pomógł mi to zinterpretować jako zawłaszczanie dworca kolejowego. Historia i panujące ideologie źle obsługiwały w Polsce dobro publiczne.

    Wzmiankowany przeze mnie Andrzej Mostowski pytany o dowody których twierdzeń trzeba przygotować na egzamin, odpowiedział: Wszystkich które sie nazywają. A starannie podawał imiona i nazwiska autorów dowodów prezentowanych na wykładach.

    Do mego środowiskowego folkloru weszło określenie majtki Pitagorasa:

    http://laschejunk.blogspot.com/2014/01/majtki-z-pitagorasem-w-tle.html

    Oraz stwierdzenie jednego z późniejszych profesorów, a wówczas skromnych mych kolegów:

    Ja też po nim je noszę!

    W tym duchu częstuję was okruchem mego urodzinowego tortu.
    (w obcych językowo piosenkach odbieram głos ludzki głównie instrumentalnie )

    Figli di Madre Ignota – Margherita + Orango Tango Topless

    ***http://www.youtube.com/watch?v=F8XVzJet-jI

  254. Nie rozumiem dlaczego to tej pory Seremet nie został odwołany?! Jeszcze to co mówił. „Nie martw się, Mietek. Potem nowe wybory i PiS nas powsadza”… :O

  255. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,16369557,CBA_przeszukalo_mieszkanie_kapelana_wojskowych_sluzb_.html
    ================

    Może ta nasza Prokuratura powoli, mozolnie, ale zaczyna się robić niezależna?
    Śmieć kontrolować księdza- pułkownika, wymaga niemałej odwagi……

  256. Rzecznik Białego Domu, na bardzo oczekiwanej konferencji prasowej, poinformował, że wywiad amerykański potwierdził, ‚pomyłkowe’ zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych przez prorosyjskich rebeliantów, oraz, że Rosja szkoli separatystów i przekazuje im sprzęt wojskowy. No ! … to odkryli Amerykę. Tu na tym blogu, w czasie, niezobowiązującej, na luzie, przy piwie, uprzejmej wymianie poglądów z kolega ‚Nemer’, pisałem to samo … nie wiem oczywiście, co pił ‚Nemer’ i czy był na stosownym luzie.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wydaje na wywiad ciężkie miliardy dolarów, zatrudniając tysiące pracowników i agentów, wyposażonych w ‚kosmiczny’ sprzęt. Może Obama, zwolniłby tą armii szpiegów i rozważyłby zatrudnienie ‚Haszszu’ … zrobię to samo nie ruszając się z fotela … tylko za promil tych wydatków … nie jestem zachłanny.

    Dzisiaj, blogerka ‚Polityki’, opublikował wpis, o takim jednym rebeliancie prorosyjskim, którego zdjęcie z pluszową małpką znalazło się w mediach i rzekomo miało świadczyć o jego bezduszności. Okazuje się, że całość filmu pokazuje, że separatysta pokazuje małpkę i mówi: ‚Wszystkich zabili, nikogo nie żałowali’, potem odkłada ostrożnie zabawkę, zdejmuje czapkę i żegna się. Wpis dziennikarki, jednych zszokował, innych zniesmaczył a jeszcze innych uradował … a mnie? … mnie obchodzi letnio, czy koleś z kałachem, żegna się przed strzałem, czy po strzale, i czy w ogóle się żegna gdy kogoś odstrzeli … tak jakby znak krzyża na wojnie, miał kogokolwiek za cokolwiek, usprawiedliwiać … i znak każdej innej religii również.

    Pozdrowienia.

  257. Antonius
    22 lipca o godz. 12:53
    W środę sypnęłam tych granulek… efekt przerasta moją wyobraźnię!
    Już drugi dzień zbieram na szufelkę i wynoszę do śmietnika ślimaki zarówno w skorupkach, jak też te wielkie, gołe potwory.
    W życiu bym nie uwierzyła, że tyle tego paskudztwa na tak małej powierzchni może się pomieścić.
    Ale szkody w moim ogródku są bardzo poważne. Cała połać zniszczona, trzeba będzie odtwarzać a już było tak ładnie.

  258. Nela
    Na ślimaki tylko granulki. Wypróbowałem i działa. Ale na małych powierzchniach. Dokoła donic z kwiatami na tarasie, wokół klombów. Niestety liście morelki mam „w ażurze”. Także winną latorośl. Żrą wszystko.
    Pozdrówka

  259. To i na drzewo te paskudniki włażą?
    Nie ustąpię, dokąd ich nie zlikwiduje! Po 10 dniach jeszcze raz sypnę, zgodnie z instrukcją i powinno być dobrze.
    Ciekawe, czy cebulki krokusów też wmłóciły?

  260. Szanowny Haszszu,
    już nie pamiętam co wtedy piłem ale na dowód, że nie zawsze jest gorzej się czegoś napić niż łykać podawaną mi papkę przez media, to pozwolę sobie przytoczyć coś:
    http://consortiumnews.com/2014/07/20/what-did-us-spy-satellites-see-in-ukraine/

    Jest z pewnością wiadome, jak doszło do rozbicia się MH17, tylko czy jest to tak jak to się podaje „ciemnemu ludowi który wszystko kupi”?

    Pozdrawia, Nemer

  261. A ja u siebie zastanawiam się, czy odwołanie Roku Polskiego w Rosji było słuszne. Moim zdaniem powinniśmy walczyć z rządem Rosji, a nie obywatelami.

  262. Nela
    z tymi ślimakami i upałem to pewnie pierwsza z plag egipskich zesłanych na ”niektórych wybranych”.
    Bo zobacz
    u sąsiadów spokój a u Ciebie zrobily sobie promenadę zboczeńce co nawet ze skorupek powychodziły – na obrazę ludzi no i najwyższego by swa golizna porządnych ludzi do Gendera nakłaniać.
    Koniecznie musi sie nimi zająć ksiądz Oko do spółki z Kempą w ramach ochrony Wartości.
    Kto wie gdybyś zamiast granulek użyła wody święconej to kto wie jaki byłby efekt – może by bezwstydniki chociaż skorupki ubrały.
    Na wszelki wypadek zrób rachunek tego co tam masz czy przypadkiem nie zapominasz westchnąć patrząc w stronę Torunia.
    Bo kto wie co jeszcze za armią ślimaków maszeruje w Twoim .
    kierunku.
    Pozdrowienia i uklony

  263. zezowaty!
    Zasiałeś niepokój w mojej głowie…
    Sama już nie wiem, czego się spodziewać, może egzorcystę wezwać, albo babkę, co by odczyniła???

  264. Nela
    O O O
    Egzorcysta to jest TO
    Babki to bym nie wzywał , trzeba szanować dawne i obyczaje oraz ” umatych ludzi”.
    Dziwne wiatry wieją ostatnio.
    Czarnoksiężników przywozi ksiądz z Konga – co prawda nie słyszałem by ktoś zmartwychwstał na stadionie – ale poza porażeniami słonecznymi nie było też i widzeń.
    To juz sukces.
    Cholera .
    Przypomniałem sobie ze tych plag egipskich było siedem.
    To czego po tych ślimakach spodziewać sie należy?
    strach się bać
    uklony

  265. Temat już chyba dosyć nieaktualny, a wydarzenia pędzą. Zasłuchałem się dzisiaj w rozmowę jaką Pani prowadziła (w zastępstwie Żakowskiego) z kwiatem komentatorstwa polityki. Do tej pory cynikami nie do prześcignięcia byli politycy, a dzisiaj w audycji TOK FM doszło do wyrównania czołówki wyścigu w tej konkurencji. Najpierw jednak muszę wspomnieć o wypowiedzi Leszka Millera, który powiedział, że ten kto popiera wyrok Trybunału, ten popiera zbrodniczy terroryzm. To tak jakby powiedzieć, że ten kto jest przeciw karze śmierci, jest poplecznikiem zbrodni. I teraz włączają się dziennikarze, goście Pani Paradowskiej (Żakowskiego), którzy jakby nigdy nic, powtarzają to samo, co powiedział Miller. Ja Millera rozumiem, ja go nawet kiedyś popierałem i sprawa Kiejkut akurat nie ma wpływu na to, że teraz go nie popieram. Chłop nie miał wyjścia, otrzymał propozycję nie do odrzucenia i tylko nie rozumiem dlaczego teraz nie powie choćby trochę prawdy, nawet w formie sugestii. Amerykanie by od tego nie upadli, nie zwiększyli by dla Polski pomocy wojskowej i żadnej innej, ponieważ oni tacy są. Sikorski dobrze kiedyś wyartykułował postawę USA wobec Polski i trzeba trzeźwo patrzeć na swoje interesy. Te interesy mamy akurat za zachodnią granicą, zza której Polska otrzymała pomoc, która pozwala mniemać, że za jakieś dwie dekady będziemy bardzo podobni do tamtych państw (mam nadzieję, że najbardziej do Niemiec).

  266. ‚Nemer’
    24 lipca o godz. 22:17

    Szanowny ‚Nemer’, przeczytałem również. Główny zarzut dziennikarza jest ten, ze rząd amerykański informując o dostarczeniu separatystom przez Rosję systemów rakietowych, nie przedstawił dowodów na ten procederu, w postaci zdjęć satelitarnych, Nie przedstawił i nie przedstawi, zresztą Rosja tak samo … z bardzo proste powodu … ujawnienie takich zdjęć jest jednocześnie ujawnieniem możliwości satelitarnego systemu obserwacyjnego, a na to, żaden wywiad się nie zgodzi. To co, od czasu do czasu, jest ujawniane, to jest, tak myślę, przerabiane i ma charakter metainformacji, czyli informacji o informacji, czyli, że źródłowa jest nieujawniana.

    Każda analiza tego konfliktu , musi za punkt wyjścia przyjąć, stan prawny oraz pytania dlaczego do tego konfliktu doszło? Jeżeli będzie się w nim doszukiwać, spisków, knowań i intryg, to nie ma o czym dyskutować. To Rosja złamała prawo międzynarodowe, to Rosja złamała obowiązek stania na straży Karty Narodów Zjednoczonych, z racji bycia członkiem ONZ oraz szczególnego obowiązku wynikającego bycia stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, to Rosja w końcu złamała swoje zobowiązanie gwarantujące Ukrainie nienaruszalność terytorialną, wynikające z Memorandum Budapesztańskiego i to Rosja, zajmując Krym stała się agresorem. Prawo międzynarodowe jasno precyzuje, kto jest agresorem i co to jest wojna sprawiedliwa i stąd jest oczywiste, że ‚bandytą’, jest Rosja a tym ‚sprawiedliwym’ jest Ukraina.

    Teraz pytanie, dlaczego? Gdyby skupić się tylko na rosyjskim imperializmie jako przyczynie, to rzeczywiście niczym innym nie można byłoby się zajmować, jak tylko spiskami, knowaniami, intrygami i zdradami … co wydaje się mało owocne i sumie poniżej standardów. Rosja putinowska uprawia agresję w stosunku do Ukrainy, nie tylko realizując swoją imperialną koncepcję układu sił na świecie i nie tylko, że obawia się wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej i NATO (to akurat są argumenty raczej propagandowe), ale przede wszystkim ze względu na to co się na Ukrainie zdarzyło. Na Ukrainie, zdarzyła się rzecz niespotykana w postradzieckich satrapiach … lud dokonał wyboru … nie wspierani lokalni satrapowie, nie kapitalistyczna oligarchia, tylko obywatele powiedzieli, dość! … dość wyzysku, dość nierównościom społecznym, dość oligarchii i korupcji … i stał się Majdan. Iskrą zapalną, była utrata nadziei gdy Janukowicz nie podpisał akcesji do UE. Jednocześnie Kijów powiedział, nie! … Moskwie. To, że później do tego rewolucyjnego ruchu dołączyła kijowska oligarchia to znaczy tylko tyle, że w porę zorientowali się, że mogą stracić dużo więcej niż tylko majątki, oraz to, że za polityką Kremla, stoi kamaryla putinowska, która ma też zamiar przejąć ich interesy. Wybór więc, stał się oczywisty. Ten społeczny bunt, jest dla Putina nie do zaakceptowania, jest jego strachem i jego zmorą, gdyż może, a ja twierdzę, że na pewno, przenieść się do Rosji, która w dodatku jest państwem o wysokiej niestabilności społecznej i politycznej. Wówczas Putin i jego kolesie zapłacą, nie tylko majątkami … o ile wcześniej nie czmychną i nie poproszą o azyl, … gdzie? … oczywiście, w Stanach Zjednoczonych.

    10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku rozbił się polski samolot rządowy. Po upływie dwóch dni jasne było, że przyczyna jest banalna, czyli warunki pogodowe i błąd człowieka. Oczywiście, nie ulega wątpliwości, że za stan rzeczy, który to spowodował, odpowiadają durnie w warszawscy. Pierwsze informacje to potwierdziły i żadne inne późniejsze informacje temu nie zaprzeczyły, niezależnie od dziesiątek teorii spiskowych, które były i są, tylko ‚folklorem’ i świadczą stanie umysłu. Obecnie zestrzelony został samolot malezyjskich linii lotniczych. Bezpośrednimi sprawcami są separatyści i zestrzelenie było przypadkowe … to najbardziej prawdopodobna wersja. Oczywiście, nie ulega wątpliwości i jest to powszechna opinia, że odpowiedzialni za ten stan rzeczy, są durnie moskiewscy. Pierwsze informacje to potwierdzają i nie ma wiarygodnych informacji, które temu by przeczyły i jest bezapelacyjnie oczywiste, że pojawiają się i jeszcze pojawią, jak zwykle, dziesiątki teorii spiskowych, lecz tak jak poprzednio, będzie to ‚folklor’ i świadczyć będzie o stanie umysłu. Sam mogę wymyślić i prawdopodobnie, niezbyt udolnie napisać na ten temat książkę sf, albo fantazy w stylu Tolkiena, albo horror wampiryczny, albo coś w stylu Ludluma lub Forsyth, a nawet, jak się opiję niskoalkoholowym Radlerem o smaku malinowym, to jakieś melodramat w stylu Mniszkówny.

    Pozdrowienia.

  267. ‚Torlin
    25 lipca o godz. 7:06
    Cyt.
    ‚Moim zdaniem powinniśmy walczyć z rządem Rosji, a nie obywatelami.’

    Szanowny ‚Torlin’, też tak uważam, tylko jak to zrobić, gdy ci obywatele w 80 % ufają rządowi. Zjawisko w historii nie takie wyjątkowe, gdy rząd łotrów cieszył sie wysokim zaufaniem obywateli.

    Pozdrowienia

  268. Mimo wszystko Haszszu oddzieliłbym władzę i obywateli. Niech sankcje dotkną Putina, jego wierchuszki, a koncertom i wystawom dałbym spokój.

  269. Kto za to zapłaci ??
    Według zapowiedzi min Sikorskiego należy się liczyć ze stratami Polski z tytułu sankcji nalożonych za naszym tak pośrednictwem jak i naleganiem na Rosje.
    Skutkeim opieszałości Polskiego sądownictwa jesteśmy jako kraj skazani na wypłacenie odszkodowania dla osób więzionych i torturowanych w Polsce.
    Kupiona pod naciskiem PIS rafineria w Możejkach jest nierentowna , przynosi znaczące straty i spowoduje wzrost ceny paliw w Polsce.
    Podobno jest możliwość sprzedania jej za 1 lita i takie jest stanowisko rządu Litewskiego którego nieba bronimy swym lotnictwem przeganiaiąjąc stamtąd gęsi syberyjskie.
    To wszystko jest rezultatem czyjegoś działania .
    Dlatego zapytam .
    Czy w związku z powyższymi faktami – stratami nie należałoby obciążyć osób odpowiedzialnych za ich powstanie.
    Niechby komornik tak co miesiąc pobierał np 25% pensji.
    Ustalenie odpowiedzialnych za doprowadzenie do strat nie było by trudne.Pamietamy kto stroszył piórka i chwalił się ”ojcostwem”.
    ukłony
    uklon

  270. @Haszszu
    25 lipca o godz. 15:51
    A czy ktokolwiek w Polsce zastanawiał się nad podstawami prawnymi napaści „imperium dobra wiekuistego” na Irak,, Afganistan, Jugosławię i inne terytoria „zamorskie”. Czy ktokolwiek zastanowił się nad skutkami tych działań „antyterrorystycznych” gorszych od samego terroryzmu. Teraz w nas, Polakach budzą się sumienia i wielki ból, bo Rosja nadepnęła na odcisk Ukrainie i to w miejscu, w którym akurat ludność tubylcza z Ukraińcami się nie identyfikuje. To co robią aktualnie Rosjanie nie jest nawet ułamkiem tego, co czyni „imperium dobra wiekuistego”, które to imperium nadal w „omyłkowych zestrzeleniach” obiektów cywilnych i tak przoduje na tym łez padole. Nawet nazwali to pięknie: „przyjaznym ogniem”.
    @ zezowaty
    ano my za to wszystko zapłacimy. Zapłacimy za sankcje które ochoczo popieramy, że z radości aż po nogach nam cieknie, zapłacimy corocznie miliardy Watykanowi, nie wiem za co, corocznie wydajemy miliardy na amerykański złom z demobilu, chociaż po wojnie „libarciaki” otrzymywaliśmy w ramach reparacji wojennych gratis. Stać nas na wszystko, jak wcześniej polską szlachtę stać było na wszystko, bo gdy brakowało trochę grosza, to chłop w tygodniu musiał odrabiać i dziesięć dni pańszczyzny. I odrabiał. Teraz też Polak odrobi. Wszak Rząd puszcza reklamy dla zagranicznych inwestorów chełpiąc się, że Polska najtańszą siłą roboczą stoi. Nic się w naszej, Polków, mentalności nie zmieniło.
    Pozdrawiam
    Lech

  271. Pomijając cały bezsens Twojej wypowiedzi Lechu jedna rzecz mnie niesłychanie zdumiała, możesz mi wyjaśnić, kiedy to Amerykanie napadli na Afganistan? Bo nie mogę sobie przypomnieć.

  272. Torlin
    27 lipca o godz. 10:09

    Jedną z wersji przewrotnych jest ta, że z Afganistanu pochodziło 90% opium.
    A bezczelni Talibowie zakazali produkcji pod karą śmierci.
    I zlikwidowali hodowlę miliardów……

    Pod żądami Karzaja i pod ochroną US Army produkcję wznowiono.
    Ba, ZWIĘKSZONO!!!
    Zapewne eksport za wiedzą generalicji i przy pomocy wojskowych środków transportu lotniczego ma się obecnie doskonale.
    Jaki jest podział miliardowych zysków?
    Tego jeszcze nie wiemy…..

  273. ‚Lech’
    27 lipca o godz. 8:08

    Szanowny ‚Lech’, różni nas to, że Ty dyskutujesz o Stanach Zjednoczonych i ich łajdactwach, a ja o Rosji putinowskiej i ich łajdactwach. Łajdactwa Stanów, nie są usprawiedliwieniem dla łajdactw Rosji. Gdybyśmy przyjęli taką zasadę usprawiedliwiania, to łajdactwa musielibyśmy uznać za normę. W marcu, kiedy na ten sam temat, pisałem przy wątku ‚Bać się wojny czy nie bać?’, odwołałem się do przykładu złodzieja, który w sądzie usprawiedliwiał się tym, że sąsiad też kradł. Nie był to przykład z kapelusza, tylko z rzeczywistej sprawy. Sąd oczywiście nie wziął tych usprawiedliwień pod uwagę, właśnie dlatego, że musiałby złodziejstwo uznać za normę.

    Piszesz, że teraz w ‚Polakach budzą się sumienia’, i jak sądzę, stawiasz w domyśle pytanie, a gdzie były te sumienia, wówczas gdy Stany Zjednoczone interweniowały w Kosowie, Iraku i Afganistanie. Sądzę, że na swoim miejscu, tyle, że interwencje były daleko. Wówczas również byłem krytyczny i nie ograniczałem się tylko do wyrażania tego krytycyzmu słowami ale również czynami. Kilkakrotnie brałem udział w demonstracjach pod Pałacem Prezydenckim, zwykle w niedziele, przed południem, na tzw. śniadaniach u prezydenta. W porywach było nas tam, zwykle około 200 osób i gdyby nie to, że organizatorzy zadbali o równoczesne wydawanie posiłków, dla zgłodniałych bezdomnych, to wyglądałoby to jeszcze mizerniej. Można powiedzieć … tak wówczas wyglądało sumienie Polaków. Demonstrowałem przeciwko polityce prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, mimo tego, że dwukrotnie na niego głosowałem, którego lubię, i który cieszy się dotychczas moim uznaniem, za całokształt. Nonsensem byłoby twierdzić, że to moje uznanie, zobowiązywało mnie, do popierania wszystkich jego działań. Obecnie, uważam, że Radosław Sikorski dobrze prowadzi politykę w sprawie Ukrainy, ale czy w związku z tym mam zapomnieć o jego balandze z Rostowskim, za publiczne pieniądze? … nonsens.

    Pozdrowienia.

  274. Ależ to nie była pierwsza balanga Radka Sikorskiego za publiczne pieniądze. Trochę wcześniej ujawniono jak Radzio obchodził swoje urodziny w gronie przyjaciół w lokalu też płacąc służbową kartą. Po medialnej burzy minister miał zwrócić pieniądze za kolację. Tak więc to stała praktyka używania władzy przez ekipę Tuska. Im więcej wolno.
    A po za tym Sikorski jest marnym ministrem, taki nadęty bufon. Kompetencje nie wystarczyłyby by zostać choćby pucybutem u Ministra Ławrowa.

  275. Haszszu
    27 lipca o godz. 14:39

    Dziękuję Ci za ten wpis. Wiele nim wyjaśniłeś i utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że myślimy podobnie. Oczywiście, żadnych łajdactw tłumaczyć nie można faktem, że inni również je popełniają. Ogarnia mnie jednak żałość, że Rosja Europą, a Europa Rosję straciły wzajemnie pewnie na zawsze. Urządzono na Ukrainie poligon próbny. Oby tylko nie skończyło się to konfliktem globalnym. Bo jak ogólnie wiadomo o „ograniczonym” użyciu nawet broni jądrowej tamże co poniektórzy już przebąkują.
    Strach, że to wszystko toczy się tak bliski i sami nierozważnie się w to za bardzo zaangażowaliśmy. Co do reszty to pełna zgoda.
    Pozdrawiam.
    Lech

  276. Haszszu
    27 lipca o godz. 14:39
    Szanowny Haszczu, Mógłbyś wymienić kilka tych łajdactw Putina/Tylko nie takich z GW lub Polityki. Takich łajdactw realnych.

  277. Pierwsze z brzegu – zerwanie umowy budapeszteńskiej, czyli rezygnacja ze strony Ukrainy z broni atomowej w zamian za NIENARUSZALNOŚĆ GRANIC (patrz Krym).

  278. @ Kruca fuks
    „Mógłbyś wymienić kilka tych łajdactw Putina/Tylko nie takich z GW lub Polityki. Takich łajdactw realnych.”
    Wyreczam wezwanego do tablicy:
    1.Czarne skrzynki z Tu 154M wlasnosci polskiej do dzis sa u niego
    2.Wrak Tu 154M wlasnosci polskiej do dzis jest u niego
    3.Zaoral i wymienil glebe w miejscu katastrofy Tu 154M zacierajac w ten
    sposob slady ktore mozna bylo zbadac dotyczace przyczyn katastrofy
    4.Nie pytajac Polakow o zgode wywiozl ciala 96 ofiar katastrofy do Moskwy
    a sledztwo w sprawie katastrofy prowadzil bez naszej zgody sam jak by to
    byla katastrofa jego samolotu.

  279. Marcin
    28 lipca o godz. 7:22

    Marcinie, wydawało mi się, ze dyskutujemy o Ukrainie i konflikcie z nią związanym. Ty znowuż wracasz do religii smoleńskiej. Przestań się kręcić w kółko. To już nudne. Obecnie gra idzie o większą stawkę. Tamta katastrofa została wyjaśniona. Zaś o przekopywaniu i przesiewaniu ziemi do 1 m głębokości mówiła wówczas Pani minister Kopacz. Patrz jak dorabiasz ideologię do faktów, ale nie tych właściwych i jeszcze próbujesz wepchnąć je nieodpowiedniemu adresatowi. Co do wywożenia ciał, to także rodzin ofiar zestrzelonego samolotu nad Ukrainą nie pytano o zgodę i z miejsca katastrofy wywieziono je do Charkowa. Poza tym czarne skrzynki samolotu Malezyjskiego także nie są w posiadaniu właściciela linii, nawet nie w posiadaniu państwa, skąd pochodziło najwięcej ofiar, a w UK. Że tak się umówiło strony. W sprawie smoleńskiej podobnie umawiały się strony. Patrz ile na tych różnicach można zbudować teorii spiskowych. Jeżeli do tego dodasz jeszcze „plątający” się wokół samolotu cywilnego wojskowy myśliwiec (w ukraińskiej przestrzeni powietrznej), to ilość teorii spiskowych rośnie w postępie arytmetycznym. Jeżeli jeszcze założymy, że ów myśliwiec należał do armii Ukraińskiej (?), to już masz ilość teorii rosnącą w postępie geometrycznym. Jeżeli założymy, że szczątki samolotu miały spaść na terytorium Rosyjskie (zabrakło bodaj 50 km), to masz już postęp logarytmiczny. Jak na razie podano, na podstawie odczytu z czarnych skrzynek), to katastrofa nastąpiła wskutek rozhermetyzowania samolotu. To nie musiał być tylko odłamek pochodzący z rozrywającego się pocisku. Widzisz… w prosty, laicki, niefachowy i logiczny, oczywiście tylko na „chłopski, oczywiście tępy, rozum”, wysnułem nową teorie spiskową, tłumaczącą chociażby przerażenie i zdziwienie samych „separatystów” skąd się wzięły lecące z nieba dziecięce zabawki i zwłoki. Patrz jaki logiczny jest w takim świetle fakt, że akurat teraz Armia Ukraińska skoncentrowała się na intensywnych walkach w rejonie katastrofy uniemożliwiając badanie tej strefy. Proste jak drut. Logiki rozumowaniu zarzucić nie możesz! Ale czy jest ono [rozumowanie] prawdziwe? Tego nie dowiemy się nigdy, nawet jeżeli rozpęta się trzecia wojna światowa.
    Z poważaniem
    Lech

  280. @ Lech
    Klamiesz w zywe oczy. Skrzynki z malezyjskiego Boeinga rzad Malezji po wydostaniu ich od separatystow przeslal do WBr celem odczytania.
    Putin natomist je ukradl i nigdy nie oddal manipulujac ich odczytami.
    To ze swoim wpisem o Smolensku sluzysz Putinowi jest sprawa oczywista.
    I czy sie to podoba czy nie Putina grzeszki bede wymienial przy kazdej okazji.

  281. Marcin
    28 lipca o godz. 7:22
    Są to bardziej Twoje chore fobie, bardziej umysłowe łajdactwa niż odpowiedzi na moje pytania.

  282. Torlin
    27 lipca o godz. 21:04
    Ta umowa przewidywała także warunek nie przesuwania ekspansji NATO na wschód ani o centymetr. A tymczasem ten kryminalny kartel znajduje się u bram Moskwy. Dobrze że Rosjanie mają precyzyjne rakiety i bomby, a Ty normalnie łżesz.

  283. I tak nic nie wyjaśnią z tej afery. będą mydlić oczy że wyjaśniają, przyjdzie nowa afera i po ptakach. Cała nasza Polska.

  284. Największym łajdactwem Putina było wzięcie do kupy Rosji po breweriach Jelcyna, nacjonalizacja złóż brzydkimi metodami, odbudowa gospodarki i zasobów finansowych.
    Nie kopać leżącego, bo może wstać, to stara zasada.
    No i flekowany miś powstał ku zdziwieniu sępa.
    A miał byc padliną……

  285. O, jak ja lubię takie słownictwo: „a Ty normalnie łżesz” – to znaczy, że mojemu adwersarzowi puszczają nerwy z braku argumentów. Ale ja się nie denerwuję, po prostu w blogach „Polityki” jest różny poziom interlokutorów. Jeżeli nie znasz treści Memorandum, to sobie poczytaj.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Memorandum_budapeszte%C5%84skie

  286. ‚Torlin’
    25 lipca o godz. 18:31

    Jak oddzielić władzę od obywateli? … w dialogu z Rosją. Przyznam, że nie mam wyrobionego poglądu, a na te moje wątpliwości, znaczący wypływ mają wypowiedzi , artystów i ludzi związanych z promowaniem kultury. Ukazało się kilka wywiadów i było kilka okazjonalnych wypowiedzi. Już marcu, kiedy wybuchł kryzys, chyba w GW, ukazała się stosowny wywiad z Krystianem Lupą, później gdzieś słyszałem Olbrychskiego, Zanussiego – ale też innych. We wszystkich tych wypowiedziach, oprócz oczywistego ubolewania, pojawiało się pytanie jak rozmawiać z Rosjanami artystami, twórcami i ludźmi kultury, kiedy wiadomo, że wielu z nich oficjalnie popiera politykę Putina. Wiadomo też, że kontakty artystów Polski i Rosji, są zażyłe i często przyjacielskie. Pamiętam, że Krystian |Lupa, który ma częste kontakty z teatrem rosyjskim, już w marcu był krytyczny wobec tych obchodów … wprost mówił, że dialog byłby zafałszowany. Podobnie, chyba też wypowiadali się i inni.
    Sam mam te wątpliwości i są one poparte osobistym doświadczeniem. Nie jest to doświadczenie z kontaktów z Rosjanami ale w wymowie podobne. Mam kolegę, a w zasadzie przyjaciela, ze studiów, znakomity specjalista od prawa finansowego i bankowego, wiele żeśmy w życiu ‚narozrabiali’ i mamy miłe wspólne przeżycia, ale im starszy tym głupszy, zawsze miał jakieś uprzedzenia do Żydów lecz można to było jakoś ścierpieć, jednak teraz, to już jest zoologicznym antysemitą. Straciłem ochotę na spotkania, na których muszę wysłuchiwać jakiś bredni, a jednocześnie nie chcę stracić przyjaciela, więc ograniczyłem kontakty … rozmawiamy przez telefon. Mając to osobiste doświadczenie rozumiem te dylematy. Myślę, że trzeba szukać jakiś form zastępczych. Będzie trudno i będą problemy, dlatego, że w Moskwie jest wyraźny kurs na izolację … strach przed nieuchronnymi zmianami. Ciekawa analiza na ten temat, na portalu TVN24, ‚Przegra Ukrainę, straci Kreml? Na kogo musi uważać Putin’.

    Pozdrowienia.

  287. Przecież znamy efekty dotychczas nakładanych sankcji- Kuba, Korea, Libia, Irak, Iran……
    Rząd wyżywi się sam, poziom życia ludności się drastycznie obniży……

    Dziwnym trafem ZAWSZE są to kraje które usiłują prowadzić inną niż to sobie życzy nasz policjant światowy i na tyle małe, by nie były groźne.
    Rosja to już nie ta liga, planktonu politycznego.
    A Indie, czy Chiny są poza zasięgiem naszego rekina.

  288. Francja definitywnie nie zgodziła się na rośliny GMO.
    Też będzie poddana sankcjom?
    To jeden z kluczowych punktów obecnych rokowań o wolnym handlu….
    Dyktat własnych interesów dotychczas był priorytetem, to INNI mieli sie podporządkować.
    Teraz jest to kwestionowane.

  289. Haszszu!
    A może zostawić decyzję samym artystom? Rosjanie zapraszają, kto chce, ten jedzie.

  290. @ Kruca fuks
    „A tymczasem ten kryminalny kartel znajduje się u bram Moskwy. Dobrze że Rosjanie mają precyzyjne rakiety i bomby, a Ty normalnie łżesz.”
    Na razie wszyscy wiedza oprocz owego ze NATO jest organizacja biurokratow ktorzy poza dyskusje niczego innego nie wykonuja. Nawet trzezwo myslacy Polacy zdawac zaczynaja sobie sprawe ze Polska jest bezbronna. Zagrozeniem dla Moskwy nie jest NATO, lecz Putin. Ten facet ze swoim megalomanskim charakterem zaszyl sie z oligarchami w Rublowce, bo wie ze bedzie taki czas gdy przyjda po niego jak przyszli po jego poprzednikow. Nie wiesz ktorych? Przypomne: Chruszczow pojechal na Krym i Brezniew go poslal na zielona trawke. Ptoem powtorka byla z Gorbim, gdy tez powtorzyl sie ten scenariusz. Wiece4j mysl zanim cos napiszesz, a jako rade ci podaje abys nie czytal rosyjkiej makulatury. Tam jest swiat rownolegly w ktorym nie ma logiki, jest tylko obled schizofrenicznego systemu ktory na dobra sprawe nawet nie ma nazwy.
    Mocarstwo nuklearne w walonkach.

  291. Z dzisiejszych newsów zainteresowały mnie dwie informacje – obie pozytywne:

    1) Rodziny „smoleńskie (część z „fałszywymi” wdowami plus Martusia) wykazały, że mają serce otwarte dla biednych ofiar katastrof lotniczych i napisały stosowny list kondolencyjny do rządu Holandii.. To się chwali, ale jest pewne „ale”. Od kwietnia roku pańskiego chyba 2010? były na świecie pewnie dziesiątki lub setki katastrof lotniczych – dużych samolotów (np. rosyjski Sucho…itd. w Indonezji) i multum pomniejszych. Dziwnym trafem nie obudziło się z empatią dla rodzin ofiar umowne serduszko wdów, radujących się z odszkodowania za śmierć aktualnych i niedoszłych rozwodników. Nie rozumiem tego! Przecież śledzą chyba wszystkie „podobne” katastrofy??? Moim zdaniem użycie zwrotu, sugerującego bliźniaczość dwóch katastrof powinno zainteresować prokuraturę, bo jest to paskudny zarzut wobec instytucji polskich i rosyjskich. Każdy wybacza Macierewiczowi gołosłowne oskarżenia i prokuratura też nie reaguje, ale to ma podtekst medyczny. Wielu polityków, którzy tego pana znają lepiej niż ja, oczekuje raczej interwencji medycznej i wystawienie „żółtych papierów”, chroniących przed karzącym ramieniem sprawiedliwości. Jeśli „rodziny” są zdrowe psychicznie – z odrobiną zrozumiałej traumy po utracie bliskich, wtedy ingerencja organów sprawiedliwości byłaby wskazana. Te dwie katastrofy różnią się prawie wszystkimi szczegółami. Kraj właściciela samolotu i jego upadku nie ten, przyczyna z pewnością nie ta sama (hel nie sięga tak wysoko), choć dokładnie nieznana jest ta świeża, piloci też mieli raczej odmienne poczucie odpowiedzialności. „Naziemny” personel też był zupełnie inaczej wyposażony w środki sugestii (w Smoleńsku stary radar, hel i sztuczna mgła, że o elektromagnesach nie wspomnę, na Ukrainie znakomite rakiety, korygujące lot „ptaszka”).
    Jedynym podobieństwem mogło być to, że ta sama komisja miała szanse badać obie katastrofy, ale jakoś tego nie widać jeszcze. Propozycja separatystów, aby się sprawą katastrofy zajęła Rosja (w domyśle MAK) nie znalazła powszechnego uznania.

    2) Pewna odważna kobieta ucięła krzyż, paskudzący poprzez jego fanów, jej warunki życiowe. Brawo! Próbowała się porozumieć z lokalnym sługą bożym, ale nie doszli do porozumienia, wiec w rozpaczy ucięła przeszkodę. Nie będę tego komentował, poczekam na działanie świeckich instytucji państwowych. Policja już pokazała, komu służy (KRK), zobaczymy czy sąd się dołączy! To jest konkretny początek wojny religijnej.

  292. Nie ma
    Nie ma w Onecie
    Nie ma w WP.pl
    wiadomości o spiłowaniu krzyża naszego powszedniego przez steraną życiem kobietę.
    Ja bym się nie zdziwił gdyby została oskarżona o
    – obrazę uczuć religijnych
    – zabór i zniszczenie symboli naszej państwowości
    – działalność antypaństwową w czasie gdy Putin zagraża.
    Ciekawe czemuż taka ważna dla nas wszystkich informacja nie znalazła miejsca w prasie która zajęła się wążznym elementem życia publicznego tj obcięciem włosów przez jakąś siusiumajtkę.
    uklony

  293. Chyba już jej postawiono zarzuty kradzieży i obrazy uczuć religijnych, tylko nie wiem czyich. Wiadomośc była na TVN24.

  294. Mam doświadczenie z usuwaniem krzyży z miejsc publicznych, a ściślej z instytucji państwowej. Gdy byłem kierownikiem szkoły w 1952 roku partia kazała usunąć krzyże ze szkół. Nie podpisałem modnej obecnie klauzuli sumienia nauczyciela, więc posłuchałem polecenia inspektora… i zdjąłem!

    Miałem kłopoty, bo nie schowałem krzyży do szafy, tylko oparłem, o szafę. Ludzie się poskarżyli i dostałem OPR, choć wykonałem tylko polecenie służbowe.
    Pewnie obraziłem uczucia religijne proboszcza?

  295. Ofensywa KK narasta.
    Sposób na zakończenie tej dziwnej sytuacji jest jeden.
    Zapewnienie KK konieczności corocznego przedstawiania audytu ze swej działalności finansowej tak jak to czynią wszystkie podmioty prawa gospodarczego .
    Ponieważ w Konkordacie nie wykluczono takiej możliwości kontroli Państwa nad realizowaniem postanowień lub jego rozwiązania należy zastanowić sie nad zamiana konkordatu na cywilizowana formę umów między państwowych pomiędzy Watykanem a Polską – czyli dwustronnych umów międzypaństwowych na zasadzie prawa międzynarodowego.
    A tak poza protokołem czy nie warto byłoby zapytać polaków w formie referendum czy chcą czy nie chcą konkordatu.
    Wiadomym jest że forma jego uchwalenia/zatwierdzenia miała i ma wady prawne.
    Wiec usuńmy te niedoróbki.
    ukłony

  296. „Pani Halina, zwana przez sąsiadów „miastową”, sprowadziła się do rodzinnego Cudkowa z Zagłębia. Choć przyznaje, że nie jest przesadnie religijna, to z całą mocą deklaruje, że ani jej w głowie była walka z krzyżem. – Mój dziadek ufundował i postawił na własnej działce krzyż drewniany, ten stał przez 30 lat. Potem posesja została ogrodzona, a krzyż znalazł się przed płotem. W 1995 roku ludzie ze wsi samowolnie wyrzucili krzyż dziadka i wkopali w tym samym miejscu swój – metalowy (wątpię zresztą, by go kiedykolwiek poświęcono). Mimo że był za płotem, to wciąż na mojej działce – podkreśla pani Halina.

    Ponieważ chciała zamontować nowe ogrodzenie, zgodnie z granicą działki, poprosiła księdza z kościoła w Dąbrowie Zielonej, by na mszy zawiadomił mieszkańców o konieczności przeniesienia krzyża w inne miejsce. Ksiądz zadośćuczynił prośbie, tyle że mieszkańcy Cudkowa nie kwapili się do działania. Dlatego pani Halina wzięła sprawę w swoje ręce.”
    I teraz będą ją ścigać z urzędu za obrazę uczuć religijnych :roll:

  297. Szanowny ‚Antoninus’, sznowny ‚zezowaty’, wywiad prof, Witolda Osiatyńskiego, w którym postuluje wypowiedzenie konkordatu, to jest delikatnie ujmując , ściema … przedwyborcza ściema. W Polsce od 25 lat głównym ‚politycznym ‚misjonarzem’ jest prawica … prawica, konserwatywna, chadecka, bogoojczyźniana, która w różnych odcieniach, realizuje społeczną naukę kościoła i to jest siła polityczna, która zmieniła Polskę w państwo, na niby świeckie … w iluzję państwa świeckiego, inaczej, w katoliban w wersji soft. Nie ma woli politycznej aby wypowiedzieć konkordat, i nie ma woli politycznej aby ten konkordat egzekwować, tak aby było w Polsce państwo świeckie. Formalnie istnienie tego konkordatu i jego przyjęcie nie powinno przeszkadzać w istnieniu państwa świeckiego … ale przeszkadza i przeszkadza dlatego, że nie ma woli politycznej, a nie ma woli politycznej bo rządzi prawica. Ten wywiad, tak oceniam, ukazał się tylko dlatego, aby dać do zrozumienia środowiskom, przede wszystkim inteligencji, że Platforma myśli i się z troską pochyla , nad sytuacją, z której wynika krytyka kościoła uprawiana przez te środowiska. Ani nie myśli, ani się z troską nie pochyla, a na pewno kombinuje, jakby zahamować odpływ wyborców z tych środowisk. Panowie, nie miejcie złudzeń.

    Konkordat można wypowiedzieć za porozumieniem stron. Konkordat można zerwać, czyli wypowiedzieć jednostronnie tylko wówczas jak się ma dobry powód. Konkordat z 1925 roku został jednostronnie wypowiedziany przez Polskę w 1945 roku, dlatego, że Watykan dokonał zmian administracyjnych w diecezjach polskich i nominacji w tych diecezjach, czym naruszył przepisy Konkordatu … był więc bardzo dobry powód zerwania. Teraz nie ma i nie będzie. Prof. Osiatyński powinien o tym wiedzieć, dlatego odbieram ten wywiad jako bajer.

    Pozdrowienia

  298. Haszszu
    30 lipca o godz. 16:18

    Czyżby ratyfikacja nie miała według ciebie wady prawnej?

  299. ‚wiesiek59’
    30 lipca o godz. 19:04
    Cyt.
    ‚Czyżby ratyfikacja nie miała według ciebie wady prawnej?’

    Szanowny ‚wiesiek59’, istnieją takie poglądy, lecz są bezpodstawne. Ratyfikacja konkordatu nie wymaga zgody parlamentu i odbywa się w trybie tzw. małej ratyfikacji czyli trybie art 89 Konstytucji. Konkordat podpisano 28 lipca 1993 r.oku, w trybie knowań Suchockiej z Watykanem i w trybie nieeleganckim, czyli po nie uzyskania wotum nieufności, a więc zgodnie z prawem ale nie zgodnie z dobrymi obyczajami. W czasie trwania rządy Włodzimierza Cimoszewicza, konkordat nie miał szans na ratyfikację, dlatego dopiero Jerzy Buzek jako prezes Rady Ministrów przedłożył prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wniosek o ratyfikację konkordatu, a dokument ratyfikacyjny został przez niego podpisany w dniu 23 lutego 1998 roku, czyli pięć lat po jego zawarciu.

    Dlaczego ratyfikacja konkordatu nie wymagała zgody parlamentu? Po pierwsze, konkordat nie stanowi o przekazaniu uprawnień państwa. Po drugie, konkordat jest zawarty ze Stolicą Apostolską, a więc instytucją, która nie jest ani organizacją, ani organem międzynarodowym w znaczeniu art. 90 Konstytucji, czyli tego przepisu, który definiuje, kiedy należy ratyfikować, po uprzedniej zgodzie parlamentu.

    Wypowiedzenie, konkordatu można rozważać tylko z uwagi na, zasadniczą zmianę okoliczności, czyli udowodnienie, że okoliczności, które były w chwili zawarcia, uległy takiej zmianie, że dalsze trwanie konkordatu jest nieuzasadnione. Sądzę, że szanse na uzyskanie tą drogą jakichkolwiek rezultatów, to tak jak pisanie na Berdyczów … raz, że nie ma woli politycznej, dwa, że druga strona głucha jak pień. POPiS trwa i ma się dobrze.

    Pozdrowienia.

  300. Haszszu
    Czy wiesz jak się nazywa COŚ co prawem nie jest bo posiada wady prawne , zostało narzucone wbrew istniejącym regułom i zwyczajom
    a dodatkowo jednostronnie narzuca drugiej stronie obowiązki nie mające odpowiedników wśród państw cywilizowanych.
    ukłony

  301. Haszszu
    30 lipca o godz. 20:30

    W sumie to dość wygodna konstrukcja.
    Konkordat nie jest umową międzypaństwową……
    Więc nie trzeba stosować do jej ratyfikacji określonych procedur.
    Jednocześnie, daje mnóstwo praw stronie- jakiej? kościelnej?
    A żadnych uprawnień prawie stronie rządowej.

    Poza obowiązkiem finansowania poczynań tamtej strony, w zamian za co? Przychylenia nieba i zbawienia?
    Niewymierne i niesprawdzalne……

  302. A co się stanie, jeśli strona rządowa przestanie przestrzegać konkordatu i zaprzestanie na przykład finansowania poczynań strony kościelnej?
    Jakieś kary? Brak rozgrzeszenia? Ekskomunika?
    Ile dywizji ma papież? 😉

  303. Konkordat
    Taka czy inna nazwa nie ma znaczenia.
    jest to po prostu rodzaj dwustronnej umowy z tym że prawdę mówiąc nie ma drugiej strony która zobowiązywała by sie do jej przestrzegania i ponosiła za to odpowiedzialność .
    Jeśli tak to jak każda umowa dwu stron jest ważna tak długo jak tego sobie życzą tego obydwie strony.
    KK uważał ze jest tylko stroną BIERNĄ w pobieraniu a czynną w żądaniu.
    Czas to zmienić..
    Umowy muszą być równoprawne
    uklony

  304. GajowyM.
    31 lipca o godz. 13:13

    Banco Ambrosiano przestanie finansować działalność opozycyjną?
    Jestem za, to szkodzi Polsce.

  305. @ Antonius
    „Mam doświadczenie z usuwaniem krzyży z miejsc publicznych, a ściślej z instytucji państwowej. ”
    Komunistyczne scierwo. Won do Moskwy.

  306. @Marcin
    1 sierpnia o godz. 3:41

    ***@ Antonius
    “Mam doświadczenie z usuwaniem krzyży z miejsc publicznych, a ściślej z instytucji państwowej. ”
    Komunistyczne scierwo. Won do Moskwy.***

    Ucieszyła mnie krótka ocena nieco żartobliwego wspomnienia mojego doświadczenia z usuwaniem krzyży z pomieszczeń instytucji państwowej – szkoły.
    „Ścierwo” mnie nie obraża, wiek już taki „bliski”, ale zdecydowanie sprzeciwiam się zarzutowi „komunistyczne”!!!
    Skąd takie skojarzenie? Posłuchałem polecenia służbowego i nie widziałem żadnego powodu, aby się sprzeciwić.
    Zniesmaczyło mnie tylko polecenie natychmiastowego odwiedzenia przyjaciół Moskali z tego powodu. Uprzejmie informuję, że ta komunistyczna zbrodnia nie była ludobójstwem i miała miejsce tak dawno, że jest już przedawniona (1952 lub 53).
    Mogę jedynie w ramach chęci zadośćuczynienia wybrać się raz do kościoła i gdyby u nas był zwyczaj zapalania świeczek, odżałowałbym ze dwa złote na taki szlachetny gest, chociaż, jak mawiał Tewje – „on the other hand” – dziś zdjąłbym je z ochotą i wypędził nawet Ojca Mateusza (choć bardzo lubię Żmijewskiego) ze szkół państwowych.
    Wtedy nie zastanawiałem się jeszcze nad ogromną szkodliwością indoktrynacji religijnej, bo nie było religii w szkołach, tylko proboszcz sobie kształtował (mącił) umysły dzieci w kościele. Już kilka razy wspomniałem o „różnicach ” między słowami nauczycielki biologii na temat ewolucji a opinią księdza. Skwitował ten istotny problem światopoglądowy tak:
    „Drogie dzieci, ta wasza pani pochodzi od małpy, ale wy pochodzicie od Boga”. Mnie tylko zdziwiło, że żadne z dzieci nie pytało, czy ksiądz i małpy nie pochodzą przypadkiem też od Boga, skoro on tak wszystko stworzył?

    Nie skorzystam jednak z sugestii Marcina i nie pojadę do Moskwy!!! Nie mam zaufania do braci za wschodnią granicą, począwszy od banderowców do Moskwiczan włącznie. Żona ma krewnych „za Bugiem”, którzy nas zapraszali, ale nigdy nie skorzystałem, a najbardziej na wschodzie Europy byłem w Lublinie.

    Mój bezpośredni kontakt z Sowietami miał miejsce w 1945 roku – byli to Azjaci (skośne oczęta) – o narodowość nie pytałem. Nocowała u nas grupa żołnierzy. Nie zrobili nam krzywdy, a jeden z nich wykazywał nawet ciągoty pedofilskie, bo chciał mnie koniecznie wziąć na kolana (swoje!). Broniłem się, jak mogłem! Matki nie było, tylko ciotka gotowała im „kartoszki”, oni dodali „tuszonkę”, może był to amerykański „horse meat”?
    Ja ich nie rozumiałem, bo był to okres przed nauczeniem się języka „ojczystego”, ale ciotka się z nimi dogadała, ona po polsku, oni po rosyjsku. Okazało się, że ma syna w moim wieku i źle oceniłem jego chęci. Podziwiałem poranne ablucje. Do umycia wystarczyła im filiżanka wody – bardzo oszczędna metoda. Było kilka miesięcy po wojnie, więc prawie spokojne czasy, ale na wszelki wypadek nasze dziewczyny zostały ukryte w stodole.
    Moje wcześniejsze spotkania z „komunistami moskiewskimi” były raczej negatywnym doświadczeniem – nie podam szczegółów, ale Sowieci stosowali się do odezwy Erenburga i gwałcili i mordowali, …takie drobne delikty kawalerskie.

    PS

    Wszystko dlatego, że nie słucham dobrych rad żony. Ona mi zawsze mówi, abym nie żartował z obcymi, bo często idioci nie rozumieją subtelnego dowcipu i myślą, że tak mówię poważnie. Chyba w tym przypadku poziom umysłowy Marcina nie pozwolił mu na rozsądne zrozumienie mojej uwagi o zdejmowaniu krzyży. Przecież nawet ślepy wymacałby kosturkiem, że to były przechwałki! Skąd doświadczenie po jednorazowym akcie i to nie w pełni udanym?

    Drugie zdjęcie krzyży, które widziałem w moim życiu, miało miejsce w moim domu, przed przyjazdem przyjaciela, bogobojnego Żyda, któremu nie wolno patrzeć na symbole innych religii, i to nie ja, bezbożnik, usuwałem te krzyże w cień, tylko moja bardzo pobożna małżonka. Rozumiejąc potrzeby duchowe przyjaciela ustaliłem nawet kompasem kierunek do Jerozolimy w pokoju gościnnym, choć uważałem to za idiotyzm, jeśli bowiem Bóg chce posłuchać modłów, to może stosować odbiornik wielozakresowy i szerokokątny, wtedy wyłapie myśli z wszystkich kierunków, a przecież jego podwładni są rozproszeni po całym świecie i odbiornik modłów może instalować na satelitach, a nie w tak niebezpiecznym miejscu walki z innowiercami..
    Natanek jest mądrzejszy od Boga żydowskiego i stosuje nowoczesne metody komunikacji światłowodowej, z konieczności kierunkowe.

  307. Antonius
    Znakomicie odpowiedzialeś temu farbowanemu lisowi. Tak trzymaj.
    Martwi mnie tylko to, że Redakcja nie reaguje na ewidentne chamstwo panoszące sie na blogach.

  308. Czy ‚ A ‚ jest podobne do ‚ A’
    Mamy okres wzdęcia pro państwowego jak to się niektórym wydaje.
    Niech się święci pamięć i gloria po poległych.
    No tak 0kres od 1944 to lat prawie 70. W tym czasie zazwyczaj dojrzewały trzy pokolenia.
    My jak naród mieliśmy w te lata spokój , trzeba było odbudowywać stolicę i naruszoną tkankę społeczna i biologiczną.
    Naukowej i cywilizacyjnej chyba nie udało się odtworzyć do dnia dzisiejszego.
    No ale jakoś jednak wygrzebaliśmy się z zapaści.
    Należało by się cieszyć – gdyby nie jeden fakt.
    Nastąpił rozłam w społeczeństwie z powodów religijnych
    Podobnie dzieje się z powstaniem religii Smoleńskiej
    i co najgorsze a zazwyczaj lekceważone ŻE ZNOWU ZOSTAJEMY UŻYCI JAKO NAJEMNICY. Wiadomo ze hasła to piękne słowa – kłopot jeśli sprawdzi się co za sobą niosą.
    ZA WOLNOŚĆ WASZĄ I NASZĄ
    Tak nas uczono . Apotem byliśmy w Hiszpanii tłumić ich powstania , na Haiti nieść wolność czarnoskórym. w Iraku , w Palestynie Wietnamie I wszędzie ZA WASZĄ ……..
    Teraz jesteśmy wzywani a nawet sami się zgłaszamy na ochotnika do sąsiadów tez za Waszą ….
    Tylko która jest ta Wasza a która Nasza.
    No oczywiście jest TEN PRZECIWKO KTÓREMU JESTEŚMY.
    Piszą nam ŻE TO MUSI KOSZTOWAĆ ale dlaczego nas , czy mnie ?
    Wynajęty jestem czy co ?
    Jeśli tak to kto wynajął i za ile ?
    Zawsze mądrzy ludzie mówili że przyjaciół trzeba szukać za płotem a wrogów im dalej tym lepiej.
    Ja dopowiadam że wolałbym mieć wszystkich za przyjaciół szczególnie takich zza płota.
    Ot tylko jeden kłopot
    CZY PRZYPADKIEM ZNOWU NIE POWTARZA SIĘ HISTORIA GDY TE NOWE NASZE POKOLENIA NIE ZOSTANĄ UŻYTE DO CUDZYCH CELÓW.
    Czemu to piszę ? bo nie chciałbym by MÓJ NARÓD powtarzał głupoty swych poprzedników.
    Istnieje coś takiego jak genetyczna pula zapewniająca odtworzenie gatunku.
    Takiego upustu krwi , inteligencji , sil witalnych chyba nie stracił żaden z nowoczesnych narodów.
    Więc chciejmy żyć w pokoju i nie pchajmy się między miecze wielkich szermierzy.
    No ale do tego trzeba rozsądku a nie megalomanii.
    uklony

  309. Antoniusie !
    Wielki Szacunek za wytrwale i spokojne wywody do tego @ Marcina .
    Swoja drogą to ten gość przez ostatnie lata obecny na blogu musi widzieć kim jest Antonius .
    Nie sądze że przeprosi , to typowy Polak -” patriota” -takich lepiej unikać.
    Pozdrawiam Serdecznie
    ps.
    Minęła godzina 17 :00 Syreny nie zawyły nikt sie nie zatrzymał .
    Normalny goracy dzień\.

  310. ‚wiesiek59’
    31 lipca o godz. 11:57

    Szanowny ‚wiesiek59’, Konkordat jest zawierany ze Stolicą Apostolską, nie z Państwem Watykańskim. To są dwa odrębne byty. Stolica Apostolska, nie ma terytorium, nie ma obywateli, urzędnicy Stolicy Apostolskiej są obywatelami Państwa Watykańskiego … ba!, nawet papież zachowuje obywatelstwo kraju pochodzenia. Stolica Apostolska nie jest też organizacją międzynarodową ani organem międzynarodowym, natomiast jest podmiotem prawa międzynarodowego. W doktrynie uważa się Stolicę Apostolską za organizację nieterytorialną w praktyce międzynarodowego obrotu prawnego, zbliżoną do państwa. Stolica Apostolska jest w unii personalnej z Państwem Watykańskim, które jest monarchią teokratyczną i które jest we władztwie Stolicy Apostolskiej. Państwo Watykańskie zaś, posiada międzynarodową podmiotowość prawną tak jak wszystkie inne państwa i jest stroną wielu traktatów.

    Mój prywatny pogląd jest taki, że Stolica Apostolska to jest coś takiego, co jest i zarazem nie ma, co chodzi i zarazem stoi, i ma sprawiać wrażenie osobistego przedstawicielstwa Pana Boga na Ziemi. Odnoszę wrażenie, że taka konstrukcja prawna, została wymyślona po to, aby wszyscy kontrahenci Stolicy Apostolskiej, będący z nią w ewentualnym sporze mieli świadomość grzechu, a Stolica Apostolska, rezerwowała sobie możliwość zarządzania tym poczuciem winy. W tych okolicznościach jest jasne, że każdy polityk chadecki, prawicowy i konserwatywny, podchodząc do zagadnienia wypowiedzenia konkordatu a nawet tylko jego renegocjacji, będzie miał świadomość grzeszenia i występowania, prawie przeciwko Bogu.

    Pozdrowienia.

  311. Zezowaty
    Godzina godzina 14:45
    Moja skromna pełna aprobata Twojej oceny -analizy .Przy tej okazji podziekowania za post na blogu red.Passenta , te oceny trzeba powtarzac ,nawet szalony dziś i cierpiący @Kadett zamilkł ,choć miota sie na tamtym blogu non stop

  312. Co musi spaść na głowę
    polskiemu prezydentowi byśmy odgłos usłyszeli w polskiej prasie
    Przed laty kilkudziesięciu nasłuchiwaliśmy wiadomość ”dobrych czy złych” z Wolnej Europy.
    Wolnej już nie ma a prasa jaka jest każdy widzi.
    Jaja na Kwaśniewskiego w Paryżu – nie ważne
    lądowanie w Gruzji – podobnie – pilot ukarany.
    Marynarka w jajecznicy na Ukrainie a co tam .
    Teraz pół tony kwiatów przed prezydencka parą tez mija bez echa .
    A CO TAM – reklamy ważniejsze.
    Nie do końca , 100.000 zl miesięcznie za ochrone prezesa przed facetem z pistoletem na wodę obowiązuje .
    A Pan Komorowski swą małżonkę uchroni osłaniając ją parasolem.
    uklony

  313. Korzystając z ”wolnego miejsca”
    Chciałbym tylko przypomnieć p Michnikowi jego słowa .
    JEŚLI NIE WIESZ JAK SIĘ ZACHOWAĆ W KŁOPOTLIWEJ SYTUACJI –
    TO POSTARAJ SIĘ BYĆ – UCZCIWY.
    Ostatnio jakoś w Pańskich wypowiedziach brakuje mi PRAWDY.
    Szczególnie w części Ukraińskiej i agresji na Polskę ze strony Rosji
    Przykre.
    ukłony

  314. No i Majdan znowuż płonie. Tym razem to bandy pijaczków, bezdomnych i tzw. bumelantów. Jakoś nie informują nas nasze, do szpiku uczciwe media, że Ukraina także na nas nałożyła sankcje gospodarcze. Także nie informują nas o tym, że ukraińscy poborowi do armii ukraińskiej nie chcą walczyć w tej armii i albo dezerterują, albo przechodzą na stronę „separatystów”. Także nie informuje się nas o tym, że już UE uznała Ukrainę za bliski wschód Europy. Kto wie w naszym społeczeństwie, że Rosja jest ważnym partnerem w BRICS i stworzono tam paralelny do BŚ bank, w którym Rosja ma ponad 10% udziałów. Może się okazać, że sankcje nakładane przez UE na Rosją będą bardziej dotkliwe dla nas [UE], niż dla Rosji. Te ostatnie słowa to dla @ Maćka, który otwarcie nazwał mnie zwolennikiem Putina i autorytatywnie orzekł, że nie jestem Polakiem. Otóż pragnę @ Maćka uspokoić. Jestem Polakiem z krwi i kości, na dodatek o plebejskim pochodzeniu, co dzisiaj ma pejoratywne konotacje. Mam zapatrywania lewicowe i na dodatek jestem ateistą, na nieszczęście całe życie hetero i bez żadnych uprzedzeń do osób LGBT. A Putina uważam za najwybitniejszego polityka przełomu XX i XXI wieku. Niestety ani UE i USA ludzi takiego formatu w tym okresie nie mają,. O Polsce nie wspomnę, bo to śmiech na sali.
    Ślę pozdrowienia wszystkim w ważnym dla mnie osobiście dniu.

  315. Szanowny Lechu,
    mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, bym wychylił kielonka z czerwonym napojem za Twoje zdrowie?
    Najlepszego … Nemer

  316. ‚Lech’
    7 sierpnia o godz. 21:45

    Szanowny ‚Lechu’, deklarujesz swoje przywiązanie do wartości lewicowych, a ja nie rozumiem, jak godzisz te przekonania ze swoim podziwem dla Rosji putinowskiej i samego Putina.

    Lewica, od zawsze, dąży do zmian ustrojowych, i zawsze zwalcza tradycyjny porządek społeczny co jest dla lewicy imperatywem kategorycznym w odróżnieniu od prawicy, która jest zawsze, tej tradycji, gorliwym obrońcą. Rosja, obecnie jest ostoją i matecznikiem konserwatywnego myślenia społecznego, wczorajszych doktryn politycznych i przedwczorajszych obyczajów, a Putin głównym sprawcą.

    Dla lewicy, myślą przewodnią – zasadą i wyznacznikiem cywilizacyjnym, jest równość i wolność uznawana jako agregat, a więc traktowanie tych wartości nie z osobna, jak to czyni prawica, ale jako całość wzajemnie się uzupełniająca. Z takiego rozumienia równości i wolności wynika lewicowa sprawiedliwość społeczna, a więc taka, która zakłada równość w dostępie, do co najmniej, podstawowych potrzeb jednostki. W Rosji, ani wolności, ani równości a o sprawiedliwości społecznej? … to chyba, nie słyszeli … albo zapomnieli … Putin, zaś? … jawi się, jako car, Boh i wojskij naczalnik.

    Ogólnie rzecz ujmując, nie widzę nic, co mogłoby w Rosji putinowskiej, być przykładem dla lewicy. Stąd, moje zdziwienie nad przyczyną Twojego emocjonalnego ‚dissociatio’.

    Pozdrowienia.

  317. Lech
    7 sierpnia o godz. 21:45
    Mocny uścisk dłoni!

  318. Lechu!
    Wprawdzie nie mam pojęcia, co świętujesz, ale życzę ci tego, czego się za pieniądze kupić nie da, a czego sam sobie życzysz – czyli spełnienia.

  319. Lechu !
    Należych do nielicznych ,którzy mają uzasadnione i ugruntowane poglady i je prezentujesz od dawna na tym blogu .
    Przekazujac pozdrowienia zauważam ,że napisałeś laurke w adres Prezydenta Putina .
    Nie mineła jeszcze godzina kiedy obserowowałem Telemost z Platformy Wiertniczej na Morzu Karskim ( Arktyka 500 km od brzegu ) z ktorej szef Exxon na Rosje Glenn Walter komunikował Putinowi rozpoczęcie wierceń po ROPE (na głebokość 2000 m ). Glenn Walter komunikujac o tym zapewniał chęci o wieloletniej współpracy _ za …przyzwoleniem pana Prezydenta >
    Tam na szelfach Arktyki jest podobno wiecej ropy niż na znanych do tej pory regionach swiata .
    I Kto tu jest Tuzem ?.Obecny byl szef Rosnieftu I Siecysyn, ten który jest na czarnej liście USA.
    Pozdrawiam Ciebie Lechu .

  320. 1. @ Haszczu
    2. @ Kruca fuks
    3. NELA
    4. @ Waldemar
    Ad )1 Haszczu,
    nie rozumiem Twojego zdziwienia. Co ma wspólnego mój podziw dla Prezydenta Putina z moim racjonalnymi (i subiektywnymi, może emocjonalnymi) przemyśleniami i z określaniem swoich poglądów jako lewicowe. Czy na tej samej zasadzie mam nagle przestać szanować niektórych Piastów (np. Krzywoustego i Kazimierza Wielkiego), bo nie mieli poglądów „lewicowych”. Ja ich [Piastów] cenię za dzieło całego życia. Za stworzenie/uratowanie/odtworzenie państwowości. Czy polskiej? Tego w dzisiejszych kategoriach postrzegania państwowości nie można ustalić. Z tego samego powodu cenię Putina. ZA DZIEŁO!!!, chociaż jeszcze żyje i go JESZCZE nie skończył. A ile osób zostało już awansem nagrodzonych za dzieło, którego albo jeszcze, albo nigdy nie dokonają? Choćby pokojowy Nobel dla Obamy, że o Wałęsie wstydliwie nie wspomnę. Zauważ, że piszę jedynie o Piastach – chociaż do końca nie ma pewności, czy to na pewno była dynastia o słowiańskim rodowodzie, bo są poszlaki, że byli takimi „odrzańsko-warciańsko-wiślańskimi” Waregami. Stworzyli jednak podstawy jednolitej administracji państwowej. Jagiellonowie tworzyli już zupełnie inną państwowość, której negatywne efekty w każdym aspekcie odczuwamy do dzisiaj. Co do tego wszystkiego mają moje deklaracje sympatii tożsamościowych odnoszące się do emocji, w tym przypadku lewicowych – czyli empatii społecznej.
    I jeszcze jedno Haszczu. Wczoraj przez trzy godziny usiłowałem się z tym przebić. Byłem jednak banowany.
    Ad)2 Kruca fuks
    dziękuję za uścisk dłoni. Bardzo sobie go cenię, za to że u Ciebie nań zasłużyłem. Jesteś w wypowiedziach lakoniczny, ale wyraźnie dajesz mi do zrozumienia, że myślimy i odczuwamy podobnie. Niestety należymy w tym społeczeństwie do dinozaurów na moment po uderzeniu feralnej asteroidy w okolicę dzisiejszej Zatoki Meksykańskiej.
    Ad)3 NELA
    no cóż NELA, świętowałem swoje kolejne urodziny. Wstyd się przyznać które. Cieszę się, że zdrowie mi dopisuje, główka jeszcze pracuje, a na trekkingowym rowerze po zróżnicowanym terenie jestem w stanie 30 km przejechać w 90 minut (bez zsiadania i odpoczynku!).
    Ad)4 Waldemarze
    Dziękuje, ale czym zasłużyłem sobie na taki komplement. Od Ciebie mającego także ugruntowane i logiczne [w mojej ocenie] poglądy prezentowane nie tylko na tym blogu. O rozległej wiedzy i erudycji już nie wspomnę. Już to pisałem, że Putina uważam na najskuteczniejszego polityka przełomu XX i XXI wieku. Poza tym dodam, że w ogóle politykę zagraniczna Rosji postrzegam za 100-kroć lepszą niż USA i UE razem wziętych. A co do telemostu. No cóż „gospodarka głupcze”, albo pisząc jeszcze bardziej prowokacyjnie: „w politykie niet sentimentow”.
    Niemniej dziękuję za słowa uznania. Niestety należę do krów, które nie zmieniają poglądów, za co przed laty usłyszałem pochwałę od przewodniczącej lokalnych struktur „Solidarności”. Podziw był szczery, bo owa osoba wypowiedziała je do mnie będąc już na łożu śmierci. Ceniła mnie tylko za to! Wcześniej byliśmy w stałym „światopoglądowym” sporze. Ja natomiast ceniłem ją za inteligencję i za całokształt. Zawsze z przyjemnością się spotykaliśmy w rodzinnych gremiach. Zjeździliśmy razem samochodami „zachodnie” KDL’e jeszcze za nieboszczki „komuny” z Ukrainą włącznie. Kiedy jednak zaczęła się dyskusja na tematy światopoglądowe koleżanka orbitowała. Była nieprzemakalna na jakiekolwiek argumenty. Wówczas nie mogłem tego pojąć. Przy jej wręcz błyskotliwej inteligencji. Zrozumiałem to dopiero, kiedy pojawił się PiS i religia smoleńska. Niestety koleżanka już odeszła.
    Wszystkim dziękuję
    i pozdrawiam.
    Lech

  321. Haszszu
    8 sierpnia o godz. 21:36
    Lewica, od zawsze, dąży do zmian ustrojowych, i zawsze zwalcza tradycyjny porządek społeczny co jest dla lewicy imperatywem kategorycznym w odróżnieniu od prawicy, która jest zawsze, tej tradycji, gorliwym obrońcą. Rosja, obecnie jest ostoją i matecznikiem konserwatywnego myślenia społecznego, wczorajszych doktryn politycznych i przedwczorajszych obyczajów, a Putin głównym sprawcą.

    Mój komentarz
    Podzielam. Putin otwarcie ogłasza swoja tęsknotę za ZSRR, lecz nie ma w tej nostalgii nic lewicowego. Chodzi o mocarstwowość.

    Putin, jak wielu poprzednich przywódców Rosji, nie tyle wymyślił mocarstwowość Rosji oraz rozwinął nowe teorie zarządzania państwem ile wpisał się, wykorzystał stary trend społeczno-polityczny funkcjonujący w Rosji, którego nie był w stanie, nie umiał, czy nie chciał zmienić i do którego trendu dorabiane są teraz teorie o palącej potrzebie prostowania kolan po powstaniu, odbudowy państwa, restytucji stref interesów, i postawienia państwa na mocnych podstawach – mocne rządy, solidne autorytarne zasady (skuteczność przede wszystkim), bogate zasoby, szacunek u innych.

    Putin na międzynarodowej arenie politycznej podjął grę podobną do tej, którą prowadziła Rosja od końca 18 poprzez 19 wiek – w koncercie mocarstw, po prostemu, z siłą jak trzeba (a że trzeba, to pokazuje co rusz) i ze zwróconą do swojego społeczeństwa propagandą, której filary są w Rosji wieczne – my się tylko bronimy.

    Przy okazji by zyskać jeszcze większą popularność, wykonał woltę populistyczną polegającą na cofnięciu kiełkującej obywatelskości Rosjan (co jest dla autorytaryzmu wybitnie szkodliwe) w szarocień przedsionka Europy, który został ogłoszony bastionem Eurazji.

    W tym euroazjatyckim szarocieniu dominują jednak ostre światła i ostre cienie – tylko swoi będą tolerowani, nowinki społeczne niech Zachód sobie zabierze, sieć nasza, satelity nasze, blogerzy nasi, pozwolenia od nas, obcy nie maja wstępu, chyba, że są potrzebni lub wytłumaczą się inaczej, gender precz, globalizm precz, itd.

    W ten sposób Rosja deklarując otwarcie się na świat czyni coś przeciwnego – otacza się kokonem putinizmu, który ma chronić tę Rosję przed wszelkim złem (faszyzmem, genderem, globalizmem, żydowizmem i innymi plagami) oraz ułatwiać rozwój, podobnie jak jest to z ideą dżucze w Płn. Korei. Przy tym putinizm, jak każda inna ideologia wspomagająca autorytaryzm, propaguje, wysuwa na pierwszy plan chwytliwe dla ludu założenia – nie chcą z nami współpracować na równych prawach, jesteśmy otoczeni, musimy się bronić.
    Putin and Co usprawiedliwiają się i legitymizują przed narodem konstruując tego rodzaju prostą szablonową teorię przeznaczoną do szerokiej konsumpcji.
    Tak to w skrócie wygląda z mojego obserwatorium.
    Pzdr, TJ

  322. Popatrzmy na blogi.
    Jakże ubolewamy nad samobójczym odejściem //z całym szacunkiem komika // a GGG nas obchodzi los mordowanych na wschodzie , głodzonych na Ukrainie bez możliwości skorzystania z pomocy wyciągniętej ludzkiej ręki z kawałkiem chleba , lekiem czy opatrunkiem.
    Polska – dopięła swego i zgodnie z zasadami proponowanymi przez rząd Ukrainy może kupować GAZ ROSYJSKI ALE OD UKRAINY – prawdopodobnie na ich warunkach.
    Logiczne – prawda
    Nie ich gaz bo za niego nie zapłacili ale my mamy im płacić.
    Gratulacje dla polityki Jagiellońskiej , dla obszczekiwaczy z PIS na
    rurę pod Bałtykiem.
    Oczywiście , powinniśmy być też wdzięczni za zmiany w żywieniu – wieprzowina zamiast diety śródziemnomorskiej no i CYDR napój bogów , zagryzany kiszoną kapusta i pasta pomidorową.
    Jabłkami to możemy już dziś ćwiczyć grę w palanta bo do USA nasze jabłka wstępu nie mają , tak samo jak paszporty -może w kwietniu może w grudniu może jutro po południu – dziś na pewno NIE.
    Panu Antosiowi co przypomina o swym istnieniu chciałby przydać jeden , dotychczas nie używany argument a będący ważnym dla wyjaśnienia sprawy zamachu smoleńskiego.
    Otóż
    Przed lądowaniem samolotów rosyjskich np z p. Putinem na poklad zabierano nawigatora z cegłą na sznurku.
    Jeśli cegła zawadzała o brzozę leciało się za nisko jeśli nie to lądować można było.
    Ruscy proponowali i naszym podobny system ale najjaśniejszy nie zgodził się by mu na pokładzie pętał się jakiś ruski z cegła.
    Ja bym radził poszukać i tej cegły a i sznurek gdzieś tam znależć się powinien , widzieliśmy te fotografie Biniedy czy naszego specjalisty od blefów karcianych – pamieta ktos nazwisko tego PROFESORA.
    Przecież znowu bedzie temat na wędrówki Krakowskim Przedmieściem i kazania Toruńskie.
    On wiedział że nasi i na drzwiach od stodoły //jak im nakażą// to znajdą drogę do ziemi .
    I znależli.
    ukłony

  323. zezowaty
    12 sierpnia o godz. 11:58
    Z tym wpisem chciałem jeszcze kilka dni poczekać, aż sprawy posuną się na tyle daleko, że fakty zadadzą kłam naszej propagandzie. Jednak nie zdzierżyłem.
    Otóż na naszych oczach i przy akompaniamencie rusofobicznej propagandy na Wschodniej Ukrainie dokonuje się czystka etniczna. Podobna do bałkańskiej i tej dawno minionej na Wołyniu. Tej na Wołyniu ofiarami byliśmy my. Polacy. Dokonują jej potomkowie dawnych banderowców. Epatuje się nas emocjonalnymi wypowiedziami Żyrinowskiego, ale przemilcza fakt, że to Julia Timoszenko mówiła w podsłuchanej rozmowie telefonicznej, że na Rosjan żyjących na Ukaranie trzeba eksterminować, nawet używając broni jądrowej. Arseniuk był jej bliskim i ideowym współpracownikiem. Oburza nas natomiast fakt, że Rosjanie chcą chociaż ulżyć doli mieszkającej tam od pokoleń ludności, ale traktowanych przez nacjonalistów równie okrutnie, jak i przodkowie „czyścząc” Ukrainę z Polaków. Bo są inni, nie swoi. To faszyzującym nacjonalistom wystarcza. Jak trzeba być zaślepionym i ogłupionym, aby podobieństw nie widzieć. A poza tym co my zrobimy, gdy do władzy w Polsce dojdą podobnie myślący. To jest realna możliwość. Jeżeli na Ukrainie, z naszym błogosławieństwem, zwycięży „Majdan”, to także możliwy jest inny scenariusz, a zasłyszany przed laty w knajpie -„mordowni”, gdzie pijane ofiary „Akcji Wisła” chciały się rozprawić z pozostałymi biesiadnikami wykrzykując: „pamiętaj Lasze, co po Wisłę to nasze”, no i wszystkim znane „a my i tak Lachiw budu rezaty”.
    Z ponurym pozdrowieniem
    Lech

  324. Hej – WY TAM NA GÓRZE.
    Sikorscy , Kaczyńscy Tuskowie i w ogóle przyjaciele i pomocnicy naszych ciemiężonych braci ukraińców.
    Może doszły i do Was słuchy o embargu na Polskie towary nałożone przez Ukrainę
    Może też doszły zapowiedzi o ograniczeniu dostaw gazu czy ropy przez rurociągi //podobno i przez nas budowane//.
    Czym jeszcze zaskoczycie nas , żyjących w Polsce ?
    Z podziękowaniem za dbałość o nasze interesy
    ukłony

  325. Ostatnie wpisy to już jest satyra wyższego sortu. Ale najbardziej rozbawił mnie fragment: „Julia Timoszenko mówiła w podsłuchanej rozmowie telefonicznej, że na Rosjan żyjących na Ukaranie trzeba eksterminować, nawet używając broni jądrowej”. Szczególnie, że całą oddali Rosji za nietykalność terytorialną. Ale oczywiście, wszystkiemu jest winna Ukraina, prawda, agenci kremlowscy?

  326. Torlinie co jest satyrą to się jeszcze okaże. Oby jednak jak najpóźniej.
    Pozdrowienia.
    Lech

  327. Jaki kraj tacy dziennikarze, od lat trwamy w bylejakości, a czym skorupka za młodu….

  328. Szanowni Państwo.
    Pisuje na blogu Pana Kasprowicza od początku istnienia bloga. W tym tygodniu, po opublikowaniu komentarzy nieprzychylnych programowi gospodarczemu PiS zostalem zbanowany, oraz wycieto wszystkie moje komentarze za 2,5 roku. Byly to kulturalne komentarze, merytoryczne. natomiast jawnie antyrządowe, nawolujące nawet do wyjścia na ulicę, zamieszczane przez innych blogowiczów, pozostają.
    czyżby Redakcja przygotowywala sie na na nadejście ery PiS-u.

  329. @Andrzej52
    Zostałeś zbanowany oficjalnie tzn. autor bloga Ci to zakomunikował?
    Jeśli nie, to może padłeś ofiarą jakiejś przypadkowej manipulacji informatyka.
    Na Twoim miejscu nawiązałbym kontakt z autorem i sprawę wyjaśnił, a nie spekulował nad przyczynami.
    Rozumiem Twoje wzburzenie, ale blogi „Polityki” to nie trybuna pierwszomajowa w Moskwie za Stalina, gdzie najpierw znikało się się ze wspólnej fotografii, a potem z życia publicznego 😉
    Chociaż, kto wie… :roll:
    Na wszelki wypadek szykuj skrytki i tajne adresy, wyłącz albo i wyrzuć komórkę i laptopa, no i rozejrzyj się za państwem, które nie ma z Polską umowy ekstradycyjnej 😎

  330. GajowyM.
    22 sierpnia o godz. 12:39
    mam kontakt meilowy z Gospodarzem. To nie jego sprawka, nic o tym nie wiedział. Wierze mu.
    Z Od redakcji dowiedzialem sie, że moje komentarze komus sie nie podobaly. otrzymalem propozycje podpisania lojalki, na co NIE wyrazilem zgody. natomiast nie dowiedziałem sie , jakie zarzuty padły pod moim adresem. Moge poswiadczyc korespondencją.
    Prosze poczytac co na tym blogu sie wygaduje.

  331. To jakaś paranoja.
    Lojalka? Jakiej treści? I wobec kogo?
    To się nadaje na thriller polityczny „Jak zostałem zniknięty z blogu”

  332. GajowyM.
    Otrzymalem taka odpowiedź od Redakcji:
    „Szanowny Panie,
    otrzymaliśmy sporo niepokojących sygnałów dotyczących Pana aktywności na wspomnianym blogu. Odblokujemy konto, jeśli zapewni Pan, że wyważy swoje wypowiedzi. Możemy się tak umówić?”
    Podpisano z imienia i nazwiska
    odpowiedziałem, że nie wiem o jakie zarzuty pod moim adresem chodzi, oraz że żadnej lojalki z tego powodu nie podpiszę.

  333. Andrzej52
    Panuj nad emocjami choć niektórzy dyskutanci działają na Ciebie jak czerwona płachta na byka a nie będziesz miał tego typu problemów.

  334. Andrzej 52 ;
    Niesłychane z tym wycieciem , sądzę że Blog J. Paradowskiej został opuszczony na amen przez Gospodarza
    Przez ciekawość spojżę na blob pana Dziadula – może za calokształt zostałeś zabanowany . Pan Jan Dziadul podobnie jak tutaj doprowadza do Upadłości te strony” Polityki ” -szkoda , ale coż my możemy ?!
    Serdecznie pozdrawiam

  335. Nie znam szczegółów sytuacji, a w szczególności nie wiem czy usunięto wszystkie dawne komentarze z podpisem Andrzej52.

    Słaba deklaracja o publikowaniu sprawia, że opublikowane komentarze traktuję jako dobro pbliczne i ich usuwanie z autorskiego blogu na platformie e-Polityki bez uprzedniego powiadomienia traktuję jako nadużycie zaufania czytelników.

    Możliwośc komentowania na takim blogu jak ten traktuję jako działanie w ramach umowy cywilno-prawnej i jasne i wyraźne negocjacje warunków mnie nie drażnią.

    Dojrzali Polacy jeszcze nie wyleczyli urazów z czasów totalitarnej cenzry i na wszelkie jej przejawy reagują płomieniem godności osobistej. A rozpalający się też cedzą i nie mają odwagi pisania strzelaniu zza węgła.

    Być może przewijał bym wszystkie komentarze z podpisem Andrzej52. Być może, gdybym miał blog, to szybko zbanowałbym takiego komentatora. Ale nie wykonywał bym wyroku zaocznego.

    Widać nowe pokolenie też ma glowie:
    Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

    Moim zdaniem to nie jest przygotowanie do przyjścia PiS do władzy.
    PiS po prostu nie opuścił jeszcze głów Polaków. Tyle że glowa i klawiatura są zanurzone w schizofreni.

  336. Waldemar, staruszek
    Nie winie za ten stan Gospodarza. jestem z nim w kontakcie nie pierwszy raz i wiem, że jest ostatnia osobą chetna do banowania kogokolwiek.
    Najbardziej wkurza mnie to, że nie tylko nie powiadomiono o jakichś „nieprawidlowościach”, ale nie zostawiono możliwości obrony czyszcząc cały blog od poczatku istnienia z moich komentarzy.
    Natomiast , jęsli wejdziecie na ten blog, to przeczytacie jakie obelgi i inne rzeczy tam sa przez pewna trójke trolli wypisywane. Ja bylem przez nich atakowany w sposób delikatnie mówiac „nieprzyzwoity” przez cały czas, nikomu w Redakcji to nie przeszkadzało
    Niestety pozostalo mi pożegnać sie z tym blogiem, chcociaz tematyka jest mi bliska ze wzgledu na prowadzenie mikrofirmy.

  337. W swym komentarzu nie użylem określenia sąd kapturowy, dlatego że zbyt emocjnalne komentarze szybko bylyby zaliczone do opowiedzenia się po jakiejś ze stron sporu przez osobę nie znającą choćby pobieżnie rozpatrywanych zdarzeń.

    Natomiast zracam uwagę, że fora publiczne są pełne dyskusji o dzikości oddalnych drobnych przedsięwzięć w sferze zarówno bazy, jak i nadbudowy. Pamiętna katastrofa busika przeładowanego przez bohaterow nowych Gron gniewu jadących do pracy na umowach śmieciowych nie byla zawiniona ani przez partię rzadzącą, ani przez partię opozycyjną.

    Nasza (inaczej: moja) wspólnota mieszkaniowa robi furorę w lokalnej społeczności zazdroszącej nam zdolności do przeprowadzania uzgodnień i zadroszczacej skutecznego wprowadzania zmian rodzących zadrość. Polskie wspólnoty mieszkanowe są mentalnie na etapie Alternatywy4 w której rej wodził socjopata popierany przez panującą dyktaturę.

    A w sferze opisywanej przez Tomasza Kasprowicza jest tak: diabeł siedzi w przedsiębiorcach, więc trzeba zatrudnić kolejnych anielskich urzędników do stróżowania wspólnego gospodarstwa.

    Wygląda na to, że nienazwani prokuratorzy i nienazwani sędziowie oskarżyli i wydali wyrok wykonany przez nienazwanego komornika na nieniewinny komentatorze.

    Ja w ramach spiskowego ducha blogów e-Polityki stawiam tezę:
    To Stan Tymiński przyniósł sprawiedliwość po latach i jego czarna teczka zostala otwarta pod wpływem ostrzelania Kijowa przez dżhadżistów dzięki wspomaganiu sterowaniem przez Marsjan z UFO latającym na Polską.

    Za każdym nowym elementem modernizacji naszego niewielkiego bloku stoją pytania: Ile i komu daliśmy w łapę?

    Kazio: Czemu mnie doświadczasz Boże kolejnymi nieszczęściami?
    Tubalny Głos z Góry: Bo cię nie lubię!

    Bez skargi do Brukseli i do Hagi Skrót myślowy się nie wydłuży.

  338. Andrzej52
    23 sierpnia o godz. 12:31
    Znam ten blog i tam właśnie ty byłeś jednym z ciekawszych blogowiczów i zawsze czytałem twoje wpisy. Sprawdziłem – faktycznie zlikwidowano wszystko co pisałeś i w związku z tym bardzo głupio wyglądają odpowiedzi na twoje wpisy skoro twych wpisów nie ma. Na dokładkę to tam pisało wielu totalnych oszołomów typu Marcin, Ekonom itp.
    Myślałem, że blog Szostkiewicza jest jednym z gorszych , bo ten zrobił sobie kółko wzajemnej adoracji (teraz trochę odpuścił), a tymczasem okazuje się, że inne są gorsze i co ciekawe redakcja ingeruje w nie bez wiedzy ich autora co jest dla mnie kuriozalne.
    Nie rozumiem co redakcja polityki chce w ten sposób osiągnąć , bo jedynym skutkiem jest pogarszająca się ocena redakcji.

  339. maciek.g
    24 sierpnia o godz. 13:57
    Gospodarz wysłał w mojej sprawie maila do redakcji, chociaz Go o to nie prosiłem. Zobaczymy czy i co odpowiedzą.

  340. staruszek
    23 sierpnia o godz. 13:56
    „Tubalny Głos z Góry: Bo cię nie lubię!”
    Ja znam inna wersję , : „bo Cię lubię”

  341. Przeczytałem kilka pierwszych zdań. To jest tak żałosne, że więcej nie dałem rady.

  342. Niech Pani Janina w końcu wróci z wakacji. Już sierpień, a tu cisza…

  343. Andrzej52
    Napisałem Tobie radę z gatunku tych – „moja Mama w takiej sytuacji radziła …” ( domyślasz się co ). Dwa dni czekała na moderację a potem zniknęła.

  344. Dlaczego więc Iran tak jest tak nośnym przykładem? Poza powodami politycznymi, o których była już okazja mówić, domyślam się powodów kulturowych. Takich mianowicie, że my świetnie realia irańskie rozumiemy i bardzo nam do nich blisko mentalnie. Jak blisko, staje się w ostatnim czasie coraz jaśniejsze. Długo wydawało się (przynajmniej takim jak ja), że istotną twarzą polskiego katolicyzmu jest, powiedzmy, Tygodnik Powszechny, a zaściankowość jest tak niefotogeniczna, że niebawem wymrze śmiercią naturalną. I tak sobie dziś myślę, że kiedy wybitny irański komunista Dżalal Al-e Ahmad zauważył pułapki radzieckiego i zachodniego kolonializmu, też nie traktował poważnie tej twarzy islamu, która zawojowała rewolucję. Islam ludowy musiał mu się wydawać skansenem. Chętnie zatem sięgał do wartości islamskich, jako źródła konsolidacji nowoczesnego, sprawiedliwszego społeczeństwa. Tego samego, które uwiodło Michela Foucaulta, kiedy z entuzjazmem opisywał plany Chomejniego. Iran Pahlawich długo zapewne obawiał się wszystkiego poza powrotem konserwatywnego islamu…
    http://oknonairan.blogspot.com/
    =============

    Ciekawy blog…….
    No i problemy jakby zbieżne.
    Mentalność ortodoksów i uszczęśliwiacza jest podobna.

  345. Pod rozwagę.
    chciałbym złożyć pomysł /propozycję.
    Blog Pani Paradowskiej ze względu na Jej znane przyczyny
    jest powiedzmy ”niedysponowany”
    Propozycja jest następująca.
    W Polsce występuje duża ilość faktów nadających się z uwagi na swoisty smaczek do publicznego zaakcentowania .
    Może więc warto byłoby umieścić je na swego rodzaju wykazie jako
    pokaz NASZYCH GRZECHÓW może nie głównych ale pospolitych.
    Z tym jednak by podawać je wraz z nazwiskiem ich twórców.
    Jako nr pierwszy proponuję
    – Czteromiesięczne ZASTANAWIANIE SIE biegłego i prokuratury
    by stwierdzić czy jazda z szybkościa czterokrotnie przekraczająca dozwolona szybkość po ulicach Warszawy BYŁA czy NIE BYŁA ZAGROŻENIEM.
    Fakty są znane , nagrania krążyły w internecie – brak tylko NAZWISK
    TWÓRCÓW TEGO FENOMENU – biegłego i prokuratora.
    ————-
    Może to nie jest miejsce właściwe ale zapytałbym CO ONI JESZCZE TAM ROBIĄ W TYCH SWOICH ZAMKACH KRYSZTAŁOWYCH .
    Na blogach odzywają sie szepty że albo czekaja na ”kopertówkę” albo tworzą nową definicje pomroczności jasnej z uwagi na stanowisko mamy .
    ukłony

  346. Andrzej 52:dokladnie zrobiono to z moimi wypowiedziami:Podejrzewam jednak o co chodzi:obym sie mylil! Przyczyny:1.jestesmy obydwaj Slazakami i piszemy za dokladnie i dosadnie 2.krytykujemy,szczegolnie ja,nieudolna biurokracje warszwska. U mnie dochodzi jeszcze to,ze poniewaz czytam Polityke od 1 numeru:stwiedzam>:zamienili dawne haslo”prol.wsz .kr.l.sie” na „wrogowie kk wszystkich krajow laczcie sie”! Pozdrawiam!

  347. kaesjot
    26 sierpnia o godz. 8:55
    Usunięto również Le_mon który dyskutował ze mną.
    Gospodarz wyslał w niedziele zapytanie do Redakcji, do dzisiaj nie ma odpowiedzi.

css.php