4.12.2014
czwartek

Swobodnie o fałszowaniu

4 grudnia 2014, czwartek,

Platforma Obywatelska zastanawia się, czy nie skierować pozwów sądowych przeciwko posłom Witoldowi Waszczykowskiemu oraz Jarosławowi Gowinowi, którzy oskarżyli PO o fałszowanie wyborów. Ponieważ na razie są to tylko rozważania w kwestii trybu „skarżyć cywilnie czy karnie”, być może cała sprawa się rozmyje. Choć pewnie byłaby ciekawa.

Na razie oskarżenia o sfałszowanie wyborów, którymi politycy PiS i z okolic PiS tak chętnie nas raczą, spotkały się z odporem jednego obywatela, który poczuł się takimi insynuacjami obrażony. Nie zareagował żaden prokurator, choć przecież fałszerstwo wyborów to rzecz poważna. Prokuratura, która w reakcji na niewielkie notki prasowe postępowania (przynajmniej sprawdzające) zaczyna, tym razem milczy. Nie ukrywam, że jest to dla mnie zjawisko niepokojące. Powinna wszak przynajmniej przesłuchać tych, którzy o sfałszowaniu wyborów coś wiedzą – nie przypuszczam, że mówią i nic nie wiedzą poza ogólnikami o głosach nieważnych i wybitnym dodatkowym uzysku PSL z racji posiadania numeru jeden na wyborczej liście.

Nie o głosy nieważne wszak idzie i nie o publicznie wylosowany numer, ale o fałszerstwo. To słowo pada wyraźnie i bardzo często.

Platforma skierowała wprawdzie do poselskiej komisji etyki wniosek o ukaranie Jarosława Kaczyńskiego, który z sejmowej trybuny o tym zamachu na demokrację prawił, ale komisją etyki nikt się specjalnie nie przejmuje. A już zwłaszcza posłowie Prawa i Sprawiedliwości. To chyba jakiś żart – orzekli natychmiast po wniosku PO. Nie wyjaśnili jednak wyraźnie, kto żartuje: prezes, zarzucając sfałszowanie wyborów, czy wnioskujący do komisji.

Ponieważ PO rzecz dopiero rozważa, do ataku przystąpili posłowie, którzy o owych fałszerstwach rozprawiali. Ich tłumaczenia, skąd taki wniosek PO, są niesłychanie barwne i przekonujące. Poseł Waszczykowski jako znawca spraw międzynarodowych od razu posłużył się zagranicznym przykładem i orzekł, że PO wprowadza standardy białoruskie (zadziwiająco często politycy PiS mówią o tej Białorusi, jakby to był dla nich wzorzec niedościgły).

Białoruski standard polega zaś na tym, że nie wyjaśnia się, dlaczego doszło do tak wielu naruszeń procesu wyborczego, ale – jak Białorusi – chce się wsadzać tych, którzy owe naruszenia przypominają. Platforma, rozwija swą myśl poseł, powinna najpierw przeprosić, że doszło do tego chaosu, który być może był świadomy i celowy, a może wynikał z normalnego bałaganu i niechlujstwa.

Myśl, aby PO przepraszała, jest ciekawa, choć rodzi wątpliwość, czy poseł wie, o czym mówi. Na razie mamy tak, że wybory organizuje PKW, a protesty rozpatrują sądy. Zapewne będzie inaczej, gdy partia posła Waszczykowskiego dojdzie do władzy i ustanowi, że to politycy zasiądą w PKW i zorganizują sobie wybory. Ale na razie do władzy nie doszła i widzimy, jak się piekli. Trudno, trzeba jeszcze kilka miesięcy poczekać, w tym czasie poseł Waszczykowski będzie miał zajęcie, ponieważ wszyscy, zgodnie z sugestiami prezesa (które – jak wiadomo – są rozkazem), muszą uczestniczyć w marszach.

Poseł Gowin jest zdecydowanie mniej odważny i na wszelki wypadek wypiera się, że mówił o fałszowaniu. On tylko nie może znaleźć racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego PKW nie ogłosiła jako prawdziwe wyników z exit polls, w które on wierzy. I im dłużej myśli, tym bardziej wierzy. Ma w dodatku racjonalne przesłanki, choć wiara aż tego nie wymaga, bowiem prognoza trafnie wskazała przecież na wynik PO i SLD, a skrzywdziła PiS kosztem PSL.

Jeszcze niedawno poseł Gowin był wielkim wielbicielem ludowców, a już zwłaszcza koalicji PO-PSL. A teraz ci ludowcy wyraźnie się zdemoralizowali (któż w takiej koalicji by się nie zdemoralizował?), całą sympatię Gowina stracili, bo nie ulega wątpliwości, że PSL ubogacił się kosztem PiS, a Prawo i Sprawiedliwość to nowa miłość Gowina. Nawet wówczas, gdy kandydatem na prezydenta zostaje młody Andrzej Duda, a nie Jarosław Gowin, jakby do tej funkcji stworzony.

Trzeba przyznać, że nie wszyscy politycy PiS na samą zapowiedź wniosku PO tak twórczo się rozwinęli. Znany ze skrótowości poseł Błaszczak powiedział po prostu: na złodzieju czapka gore (to chyba o PO, a nie o PiS?). I dodał, że wymiar sprawiedliwości jaki jest, każdy widzi. Znaczy: przyjdziemy do władzy, to zmienimy i sądy będą także nasze, i będą wydawać właściwe wyroki.

Nie wiem, dlaczego poseł Błaszczak ma z sądami kłopot. W kampanii wyborczej sąd w Zamościu, orzekając w sprawie, jaką Jarosławowi Kaczyńskiemu wytoczył Marcin Zamoyski, stwierdził bardzo wyraźnie, że Kaczyński może swobodnie kłamać. Jak może Kaczyński, to pewnie może każdy inny członek PiS.

To jest dobra wiadomość dla posłów, którzy może będą pozwani. Oczywiście jeśli PO rozstrzygnie, czy rzecz ma iść drogą cywilną czy karną, czy się po prostu odleżeć. Tak jak leżakują pomysły komisji śledczych i inne mające rozliczać PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 285

Dodaj komentarz »
  1. Polski system prawny jest nie do pobicia, i nic tu dodać się praktycznie nie da. Co natomiast jest kompletnie niezrozumiałe, to to, że tylko jeden obywatel poczuł się obrażony przez członków PiS, którzy w sposób niesłychanie ordynarny, bez jakichkolwiek dowodów, ogłosili na cały świat, że polski wyborca, to kretyn, idiota, palant i frajer niepotrafiący postawić krzyżyka na karcie lub książeczce wyborczej.

  2. Dlaczego poseł Jarosław Kaczyński nazywany jest premierem a Prezydent RP nazywany jest po prostu Bronisławem Komorowskim. Celuje w tym rzecznik PiS-u.

  3. Paranoi ciag dalszy…
    Okazuje sie, ze spieprzone wybory nie jest odpowiedzialne panstwo kierowane przez koalicje PO/PSL ale Kaczynski.

    Nagle fakt 20% niewaznych glosow (prawie 2 miliony Polakow) stalo sie elementem zdrowej demokracji – czy Pani Paradowska nie widzi absurdu tej sytuacji?

    Wciaz ta sama taktyka do znudzenia co PO/PSL spartoli toodzywa sie publicystyczny krzyk patrzcie co wyrabia opozycja.
    To naprawde bezprecendnsowo traktowana rola mediow jako IV wladzy majacej OBOWIAZEK trzymania wladzy na krotkiej smyczy.
    Nie opozycji ale wladzy.

    Malo kto nie przyznaje, ze wyniki wyborow zostaly wypaczone.
    Z powodu najrozniejszych niedociagniec, balaganu, komicznych ksiazeczek, nieprecyzyjnych instrukcji, olanej strony edukacyjnej przez panstwowe instytucje jak TVP i dziennikarzy ktorzy obwoluja sie wielkimi straznikami demokracji.

    Wypaczone to znaczy niezgodne z rzeczywistoscia i z prawdziwymi preferencjami wyborcow.
    Zafalszowana przynajmniej przez nie dopelnienie obowiazku I ogolny bajzel.

    Dla przypomnienia w krajach gdzie wciaz istnieje cos takiego jak odpowiedzialnosc polityczna premier Lotwy podal sie do dymisji z powodu lkatastrofy budowlanej.
    Bo wedlug niego panstwo zawiodlo.

    Ile razy zawiodlo TO panstwo ?
    Winnym okazuje sie za kazdym wedlug Pani Paradowskiej…opozycja.

    Ile pomyj POLITYKA swojego czasu wylala na PSL dziwna partie napedzana korupcja i nepotyzmem.
    Karmiaca sie rozdzielaniem stanowisk, synekur.
    Lokalnych chorych ukladow.

    Teraz koalicjant PO stal sie nagle podpora demokracji III RP.
    Za cudowny i wrecz nieprawdopodobny wynik wyborow… przyjdzie jeszcze PO i przede wszystkim Polakom slono zaplacic.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Za bledy przepraszam ale „mnie krew zalewa”…
    czytajac o tym jak Kaczynski spieprzyl wybory.

  6. Andrzej Falicz
    Jarosław Kaczyński spieprzył, co tylko mógł i nadal spieprza, co się da (m.in.10 już chyba wybory z rzędu) z nieustającym zapałem, przy nieustającym aplauzie swoich wyznawców, takich jak ty. Trudno uwierzyć, że akurat wyłącznie Prezesowi krasnoludki sikają uporczywie do mleka.
    Szkoda, Andrzeju, twojego zdrowia. Po co ma cię „krew zalewać”?
    Nawet tu nie mieszkasz i nie podzielasz na co dzień z rodakami w kraju ucisku tuskowo-kopaczowego reżimu, więc „daj se czego”, jak powiada, również emigrant, Q z Kanady.

  7. Panie Falicz
    Pan podobno teraz w Australii.
    Rozumiem lato – więc o przegrzanie zwojów mózgowych łatwo.
    Ponadto z racji tego ze Australia leży ma drugiej półkuli a więc w stosunku do Polski chodzisz Pan do góry nogami co może również wpływać na rozróżnianie tego co jest prawdziwe od wytworów
    chorej wyobrażni..
    A Kaczyńskiego w ramach wolności wypowiedzi możesz uznać za
    krynicę prawa i mądrości.
    uklony

  8. @Andrzeju Faliczu,
    jako świadomy wyborca oddałem głos nieważny wrzucając do urny jedną w książeczek czystą jak pupa niemowlaka i nie skalaną żadnym iksem. Nic nie wiedziałem o żadnym z kandydatów. Moja córka, która razem ze mną wrzucała swoje książeczki do urny, na każdej karcie zrobiła iks przez całą stronę – z tego samego powodu. Partie wystawiające kandydatów do rady dzielnicy nie zadbały o ich przybliżenie. Podobnie jak w przypadku kandydatów do Rady Warszawy i Sejmiku Mazowieckiego. Tam jednak znałem przynajmniej kilku kandydatów. Gdyby nie ta znajomość – zrobiłbym podobnie, czyli oddał głos nieważny. Tak samo, jak sądzę, zrobiło kilkaset tysięcy innych świadomych wyborców. Do tego doszły oczywiście (nikt temu nie zaprzecza) trudności w rozróżnieniu karty do głosowania z książeczką do głosowania. Ja – oraz miliony innych świadomych wyborców – trudności w rozróżnieniu nie mieliśmy. Tych co nie rozróżniali pewnie by się uzbierało z milion. Taka karma, albo inaczej – taki suweren. Obwinienie za to władzy jest śmieszne. A już zupełnie kuriozalne jest stawianie na równi katastrof budowlanych z katastrofami umysłowymi wyborców, którzy prawidłowo nie potrafią postawić iksa przy nazwisku jednego kandydata, bo tylko na jednego można było oddać głos, choćby karty książeczki mamiły kilkoma setkami nazwisk. O synekurach i chorych lokalnych układach pisz proszę @Andrzeju Faliczu, przy innej okazji. Plizzz.

  9. Pis uzyskał najwięcej głosów w Polsce.
    PO straciło 700 tysiecy i trzyma sie wladzy dzięki cwaniakom w gumofilcach

  10. Andrzej Falicz
    Polacy właśnie zdjęli gumofilce i idą spać. Więc zostaw ich w spokoju.

  11. Przed wojna przy 30% analfabetyzmie i wyszej frekwencji wyborczej ilosc niewaznych glosow wynosil pare procent.

    Udawanie, ze 20% niewaznych glosow dzis to normalne jest rznieciem glupa i kpina z Polakow.

    Proponuje we wszystkich okregach gdzie ilisc niewaznych glosow wynosila wiecej niz 10% (ilosc zrezygnowanych i zalamanych stanem Polski ludzi chcacych zaprotestowac niewaznym glsem) otworzyc worki i ponownie je dokladnie sprawdzic.

    Jezeli (co chyba jest jedynym wytlumaczeniem) ilosc glosow niewaznych byla nastepstwem jakiegos bledu zwiazanego z ksiazeczkami, instrukcjami itp.
    Przyznaje to juz nawet Instytut IPSOS.
    Pisal o tym NAWET Pan Passent (o dziwo).
    To znaczy, ze wyniki zostaly zafalszowane bo nie oddaja prawdziwych preferencji wyborczych.
    Takie wybrakowane, ZAFALSZOWANE wybory nalezy powtorzyc w nowej poprawionej formie.
    Kadencje skrocic a mozna skoro dalo sie je wydluzyc w latach 90-tych.

    Inne rozwiazania to zarty z demokracji i perfumowanie trupa.

  12. Prezes specjalnej troski to ewenement w skali światowej.

  13. Czyżby panowie posłowie nie byli w stanie zrozumieć, że wypowiadanie się pociąga za sobą odpowiedzialność? Powini sobie chyba „onus probandi” wytatuować na prawej dłoni.

    Gorzej, jak dojdą do władzy i zaczną oczekiwać od społeczeństwa przeprosin, że nie wybierało ich wcześniej

  14. zaprzaniec
    4 grudnia o godz. 23:44

    Prezes specjalnej troski to ewenement w skali światowej.
    …”

    Tyle nienawisci i pogardy napedzanej przez media (I felietony jak ten powyzszy), ze az trudno uwierzyc.
    To jest ten „postepowy” elektorat….
    Nic dziwnego, ze PO zdecydowanie wygrywa w wiezieniach i aresztach sledczych.

    Tymczasem prezes kieruje partia o najwiekszym poparciu w Polsce.
    Miedzy innymi wsrod mlodych Polakow do 30-ego roku zycia.

  15. Remis w wyborach listopadowych

    Inercja polityczna w Polsce trwa nadal. Wyboru listopadowe nie poruszyły widowni tego politycznego teatru. Nie zmieniła ich również niemożność sprawnego przeprowadzenia wyborów listopadowych. Wyniki tych wyborów były podawane partiami przez wiele dni. Potem były dymisje , dużo medialnego szumu, ale zabetonowana scena polityczna III RP nawet nie zadrżała.
    W skali całego kraju, koalicja PO-PSL trzyma się dalej mocno dzięki niespodziewanemu sukcesowi PSL. Polska „lewica”, od zawsze kostiumowa, nie znajduje wyborców których by mogła reprezentować. Pozostali reprezentanci ludowi, liberałowie, agnostycy i ateiści dobrze prezezentują się tylko na medialnym wybiegu w czasie pokazów mody politycznej.
    Nowa prawica Korwina Mikke „zbanowana” przez media chyba zaczyna schodzić do podziemia, bo w mediach ich nie znajdziesz i w samorządach trudno spotkać.
    W Polsce utrwala się system dwupartyjny, który gwarantuje bezruch i zdalne sterowanie przez jedyną rzeczywistą siłę globalną, czyli ponadnarodowe korporacje. To one rozdają karty do gry w politycznego pokera.
    Połowa potencjalnych wyborców w Polsce nie głosuje, wcielając się w skórę leminga, bezmyślnie uciekającego donikąd. Niepokojąca jest również ilość głosów nieważnych. Próba wytłumaczenia tego zjawiska jako kontestacji wyborów jest naciągana. Winne są polskie media i politycy gardłujący przed kamerami telewizyjnymi w celu zrobienia sobie „selfie”, które wieczorem sami oglądają w gronie rodziny i kolegów z klubu parlamentarnego.
    Zamiast politycznego „koncertu życzeń”, politycy powinni uczyć wyborców jak głosować aby ich głos był ważny.
    Inercja polityczna w Polsce jest odbiciem globalnej niechęci do wprowadzenia tak oczekiwanych zmian politycznych na całym świecie. Globalizm zmienił układ sił na całym świecie. Globalizm stworzył nowe azjatyckie potęgi gospodarcze, ale nie ma odwagi przyjąć tego do własnej świadomości i zmienić swój stosunek do tych zmian, które muszą mieć odbicie w nowych relacjach międzynarodowych.
    Politycy europejscy również tracą kontakt z rzeczywistością, którą sami stworzyli.
    Nad Europą ciąży ukraiński Majdan i narzucona interpretacja tego wydarzena jako zamachu stanu wywołanego spontanicznym zrywem społecznym.
    Hasła i motywacje nacjonalistów ukraińskich próbują politycy UE pogodzić
    z deklarowaną przez oligarchów wolą wejscia do Unii Europejskiej.
    Jak pogodzić nacjonalizm ukraiński z internacjonalizmem unijnym to pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Wpływowe media polskie, będące własnością kapitału unijnego, dokonują cudów, tłumacząc zjawiska polityczne z języka polskiego na język globalnej obłudy.
    Efekty tej degrengolady moralnej nie pozostaną jednak bez wpływu na wyniki przyszłych wyborów do parlamentu III RP.
    Stworzenie nowej koalicji politycznej na Ukrainie, która wybrała nowego czyli starego premiera Jaceniuka, również nie zapowiada zmian. Ogromny spadek ceny ropy naftowej, który powinien cieszyć, sprowadza stany lękowe na niektórych polityków, a te wywołują w mediach karuzelę interpretacji tego zjawiska.
    Jedni twierdzą, że ten spadek ceny paliw, to jest bat na Putina i jego politykę. Inni twierdzą, że to jest zmowa azjatyckich dostawców tego energetycznego surowca, mająca doprowadzić do upadku te firmy, które produkują paliwo z łupków. Kraje importujące paliwa niewiele zmniejszyły ceny benzyny, ale powrót do starych cen będzie naprawdę smutny, kiedy globaliści zmienią taktykę, ustanawiając nowy ład w rozmowach prowadzonych poza kontrolą mediów i społeczeństwa.
    Przedłużająca się inercja polityczna utrzymywana przez globalizm zapowiada w roku 2015 gwałtowne zmiany na arenie międzynarodowej. Zima może na chwilę odsunąć oczekiwane korekty w układzie sił. Kraje tak zwanego zachodu stały się ofiarą własnego braku rozsądku, pozbywając się przemysłu produkującego na własne potrzeby. Z pozycji importera i magazyniera importowanego towaru trudno decydować o losach świata.
    Europa również uzależniła się od azjatyckich producentów i importu taniej siły roboczej z krajów wcielonych do UE.
    Premier Cameron zapowiada wprowadzenie segregacji narodowościowej w świadczenia socjalnych przyznawanych w Wielkiej Brytanii.
    Premier Cameron zapomniał o własnych obywatelach otrzymujących takie świadczenia w Niemczech. To będzie w przyszłym roku bardzo poważny problem dla Unii Europejskiej.
    Potwierdzi to obawy wielu zatroskanych Polaków, które przedstawiłem w książeczce wydanej w roku 2004 o „wdzięcznym” tytule „Tran$formacja”.
    Jeżeli unijnym globalistom znudzi się zatrudnianie obywateli obcych państw, to wyślą ich do domu za pomocą legalnych decyzji, jednak nigdy nie zabiorą z tych państw globalnych banków, globalnych fabryk, globalnych supermaketów. Banki zostawią w tych krajach Unii Europejskiej do których wyrzucą sezonowych pracowników. Bo banki i fabryki korporacji ponadnarodowych są unijnymi dywizjami strzegącymi interesów UE.
    Co o tym sądzą polscy politycy? Trzeba ich o to zapytać na zebraniach wyborczych.

  16. Nudna jest już pisanina o nieważności głosów, więc może anegdota. Kiedyś, kilka lat wstecz ( być może jeszcze jest taki przepis ) o wygaśnięciu mandatu posła decydował sejm podejmując stosowną uchwałę. Jednym z powodów wygaśnięcia mandatu jest śmierć posła. Otóż, a wiem to od osoby uczestniczącej w takich głosowaniach, wielokrotnie decyzja o wygaśnięciu mandatu z podanego powodu nie zapadała jednomyślnie. Dlaczego, o to jest pytanie.

  17. zezowaty
    4 grudnia o godz. 22:50

    Czy za Kaczyńskiego próbowano pod groźbą grzywny zmusić Połytykę, Łybiórczą, Wprost żeby nie pisały o ministrze rządu?

    Czy za Kaczyńskiego nasyłano policję i prokuratora na dziennikarzy, żeby wydobyli materiały niewygodne dla PIS?

    Nie to właśnie miało miejsce za rządów Tuska PO. Jakoś sobie nie przypominam, żeby podobne wydarzenia miały miejsce za rządów Jarosława Kaczyńskiego, Kazimierza Marcinkiewicza.

  18. Polska to jest taki kraj, że aby nie zwariować, trzeba często rzygać. W tym się może kryć tajemnica dużej liczby nieważnych głosów.
    Jeśli Kaczyński Jarosław z mównicy sejmowej oznajmia, że wybory zostały sfałszowane, to trzeba się wyrzygać, żeby nie zwariować. Na takich polityków nie da się przytomnie głosować. Rzucają najcięższe oskarżenia bez najmniejszego dowodu. Słowo nic nie znaczy, więc nie da się na słowo takim uwierzyć.
    Podobnie prokuratura: jak nie trzeba Polsce, służy układom partyjnym. Jak Polsce trzeba – choćby w obowiązkowym zbadaniu, czy sfałszowanie wyborów jest tylko pomówieniem Kaczyńskiego, czy też prawdą, to prokuratury nie ma. Ale pieniądze bierze w każdych okolicznościach. Jak politycy. Którzy mają najwyższe standardy moralne: Bóg-Honor-Ojczyzna. W związku z czym jadą do Madrytu na fałszywych rachunkach. Mają piękne życie – jak w Madrycie. Z 9 posłów złapanych na wyjazdowych oszustwach, 6 to posłowie – uwaga: prawa i sprawiedliwości. Demonstrują realne działanie jednego i drugiego. Z czego wynika trzecie: rzyg obywatelski.

  19. Tanaka
    5 grudnia o godz. 10:27

    A skąd wiadomo, że tylko 6 to z PIS a tych pozostałych których sprawy określono jakie błahe i których przynależności nie podano czyżby dlatego, że są z PO? Skąd wiadomo, że ten audyt przeprowadzono rzetelnie biorąc pod uwagę, że urzędnik który to robił podlegał Sikorskiemu?

  20. A`propos siódmego akapitu: Nie tylko Waszczykowski nie wie o czym mówi ( nie wiem czy on nawet wie o czym myśli). W jego partii normalne jest gadanie wbrew logice i faktom, ot choćby zarzuty sfałszowania wyborów i zastosowania „książeczki”,w której pisowcy i mohery nie potrafili się znaleźć. Fałszerstwo jest przestępstwem umyślnym (ukierunkowanym).Ż

  21. piotr toruńczyk
    5 grudnia o godz. 10:39
    choćby zarzuty sfałszowania wyborów i zastosowania “książeczki”,w której pisowcy i mohery nie potrafili się znaleźć. Fałszerstwo jest przestępstwem umyślnym (ukierunkowanym).Ż
    …”

    Nie masz pojecia o czym piszesz.
    Najmniej niewaznych glosow bylo w poludniowo-wchodniej Polsce gdzie najwiecej zwolennikow PiS poszlo do urn.

    Korelacja dotycząca liczby głosów nieważnych jest dokładnie odwrotna, niż sugerujesz.
    Na przyklad
    na Podlasiu, które w statystykach wygląda na region o znacznie wyższych odsetku osób starszych i „nie radzących sobie w życiu”, oddano znacząco mniej głosów nieważnych niż w rozwiniętej Wielkopolsce

    http://www.wyborynamapie.pl/samorzadowe2014/mapa%20niewazne%20okregi.png

  22. Pardon ! coś nie tak poszło. Kontynuuję: Fałszerstwo jest przestępstwem umyślnym . Nikt nikomu tego nie wykazał ale mielą ozorami o tym głupcy na potęgę.Powinni oni odpowiadać za szkalowanie – zdecydowanie! (Dziwne, że tylko jedna osoba zdecydowała się wystąpić na drogę sądową) No ale to katolicy zapewne a oni przez episkopat zwolnieni z VIII przykazania, niczym „dzieła” rydzyka( tam obszczekać można wszystko- hulaj dusza Boga niema).Co do „książeczki” :Stosowano ją od 1991 r. i nikt nigdy nie miał problemów:nagle teraz pisowcy i mohery nie kumały.Ileż to razy komitety wyborcze podkreślały (a komitety PIS i Ziobry oraz rydzyk wbijali do durnych łbów) numery list!I dziś nagle problem?

  23. Juz po wyborach w 2010 roku gdzie pilotazowo wprowadzono ksiazeczke jedynie w Mazowieckim wiadomo bylo, ze ksiazeczka nie dziala!
    http://wpolityce.pl/polityka/119632-alarmujaca-analiza-w-sprawie-wyborow-samorzadowych-dlaczego-w-woj-mazowieckiem-wyborcy-stawiali-masowo-dwa-krzyzyki

    Mimo to panstwo kierowane przez PO/PSL wprowadzilo ja w 2014 we wszystkich wojewodztwach i malo tego z niezrozumialego powodu skreslono punkt 6 z ze obowiazkowego sprawozdania komisji wyborczych – powod uniewaznienia poszczegolnych glosow.

    Wladza wypaczyla wyniki swiadomie lub przez niedopelnienie obowiazku – jakby na to nie patrzec doprowadzono do zafalszowania rzeczywistych preferencji wyborczych czyli wypaczono – sfalszowano WYBORY.

  24. piotr toruńczyk
    5 grudnia o godz. 10:57

    Nie stosowano wydawano pojedyncze karty dopiero w 2010 roku i w tych wyborach coś takiego zrobiono.

  25. Slownik PWN

    sfałszować
    …..
    2. «przedstawić coś niezgodnie z prawdą»

    Wybory maja na celu pokazac prawdziwe preferencje wyborcze.
    Jezeli z JAKICHKOLWIEK powodow te preferencje nie znalazly odpowiednika w ostatecznych wynikach – to znaczy, ze wyniki sa niezgodne z prawda czego chca Polacy.
    Sa sfalszowane.

  26. A może wyjaśnisz również dlaczego w Wielkopolsce było tak wiele głosów nieważnych w końcu przecież Wielkopolanie są bardziej wykształceni mają lepszą gospodarkę w porównaniu z Podlasiem i Podkarpaciem czyżby jednak sfałszowano wybory.

    http://linkis.com/oapuw.pl/LWSaq

  27. Rozwiązaniem problemu wypaczania, jest na nastepne wybory przygodotowanie książeczki z pierwszą stroną gdzie można zakreślić:
    1. Jestem matołem
    2. Nie mam pojęcia jak głosuje
    3. Oddaje głos niewazny.
    itp.

    i problem podbijania wyniku partii pierwszej listy zniknie.

    P.S. Wszystkie karty do głosowania powinny mieć  taką inwokacje, niektórzy nie powinni głosować, tak samo jak jeździć samochodem, czy robić inne niebezpieczne rzeczy.

  28. Saurom!
    Sam sobie odpowiedziałeś, Wielkopolanie jako naród rozumny nie potrzebowali karteczki od wielebnego na kogo mają głosować, wybrali nieważny głos. Pokazali przyszłym przedstawicielom partii politycznych gdzie ich mają. Oni potrzebują konkretnych ludzi do rządzenia a nie polityczne kukły do rozrabiania. A ty dopatrujesz się w tym geście jakiegoś drugiego dna.

  29. Ten kto doprowadzil czynem lub zaniechaniem do wynikow nie odpowiadajacych prawdzie jest odpowiedzialny za zafalszowanie wyborow.
    Zafalszowac mozna nic nie robiac lub podejmujac okreslona decyzje.

    NAWET nieświadome fałszerstwo to falszerstwo

  30. saurom
    5 grudnia o godz. 10:34
    Skąd wiadomo, że ten audyt przeprowadzono rzetelnie biorąc pod uwagę, że urzędnik który to robił podlegał Sikorskiemu?
    To proste.
    Stąd chociażby, że jakoś nikt z PiSu nie woła wielkim głosem; Naszych biją! Prezes oświadcza, że ręka mu nie zadrży, a wierni paziowie prezesa, co się niespodziewanie znaleźli w pierwszym szeregu ogłaszają, jaki to wzór cnót, godności i prawości – przykład niedościgły do naśladowania dla wszystkich pozostałych w osobie tego faceta, co zrezygnował z członkostwa w PiS i wszelkich słodkich pierniczków, po czym opuścił zebranie, pozostawiając marynarkę z lamóweczkami na oparciu krzesła. Duma, godność i siła charakteru.

    Jednego Halickiego oskarżyli, a kiedy wykazał, że niesłusznie, nie sprawdziwszy prawdziwości i zasadności oskarżenia, to mogliśmy podziwiać jak się ten pisowski wij wił, żeby tylko nie powiedzieć jednego słówka, które żadnemu PiSowczykowi przez gardło nie przejdzie.
    Taka karma… treściwa.
    Gdyby tak mogli, jak nie mogą!!!

  31. janadam48
    5 grudnia o godz. 11:20

    To sobie przeczytaj co napisał o tym profesor z Uniwersytetu Warszawskiego który stwierdził, ze tutaj były inne czynnik. No ale przecież leming jak nie ma innej możliwość chwyta się słówek.

  32. NELA
    5 grudnia o godz. 11:23

    Bo w przeciwieństwie do PO PIS stara się jasno postawić standardy i tutaj nie ma miejsca na sytuację w PO gdzie złodzieja i przestępcę Nowaka chroniono za wszelką cenę a innego malwersanta Dąbrowskiego przerzucono do samorządu w Warszawie a dopiero gdy tam wyszły na jaw jego malwersacje i nie dało się już ukryć z powodu nagłośnienia sprawy.

  33. MMK
    5 grudnia o godz. 11:10

    Rozwiązaniem problemu wypaczania, jest na nastepne wybory przygodotowanie książeczki z pierwszą stroną gdzie można zakreślić:
    1. Jestem matołem
    2. Nie mam pojęcia jak głosuje
    3. Oddaje głos niewazny.
    itp.
    …”

    Mozesz od razy zrobic sobie krzyzyk przy punkcie 1.

    Normalna, powszechna ze zrozumialych powodow dla wszystkich na swiecie – stosowane sa ARKUSZE a nie ksiazeczki.
    Moga byc nawet bardzo duze ale musza na jednej stronie zawierac wszystkie mozliwosci wyborow.

    Robi sie tak i ze wzgledu na glosujacego jak I SPRAWDZAJACEGO.
    By zapobiec pomylkom jednych i drugich oraz „loterii wyborczej”…

    Taki arkusz sklada po wypelnieniu i wrzuca do urny.

    To POWINNI wiedziecprzede wszystkim odpowiedzialni za wybory zwlaszcza po katastrofie wyborczej 2010 na Mazowszu.

    Koperta niepotrzebna.

  34. NELA
    5 grudnia o godz. 11:23

    A tak międzynami skoro już mówimy o wiciu się nie przepraszaniu czy Biernat kiedykolwiek przeprosił za to, że po pijaku szturmował pokój posłanki Lewandowskiej w wiadomych celach? Czy Miodowicz Brochwicz przeprosili kiedykolwiek ponieśli konsekwencje prowokacji z Jarudzką? Jakoś sobie nie przypomina, żeby lemingi tak wrzaskliwe gdy chodzi o posłów z PIS choć domagały się od Tuska wyciągnięcia konsekwencji. Dlaczego czyżbyście byli łybiórczy czyżby inne standardy obowiązywały PIS a inne PO.

  35. NELA
    5 grudnia o godz. 11:23

    saurom
    5 grudnia o godz. 10:34
    Skąd wiadomo, że ten audyt przeprowadzono rzetelnie biorąc pod uwagę, że urzędnik który to robił podlegał Sikorskiemu?
    To proste.
    Stąd chociażby, że jakoś nikt z PiSu nie woła wielkim głosem; Naszych biją!
    …”

    Zamulasz!
    Tu chodzi o glosowanie, ktore pokazuje prawdziwe wybory Polakow.
    Nie mieszaj w to typowych dla PO dymow i luster.

  36. Ach jak milo mieszkac w Danii gdzie przewodniczacy Socialdemokracji utracil stanowisko za niezbyt powazne klamswo a inny posel, przewodniczacy partii Konserwatywnej! stracil mandat za jazde po pijaku. Jezeli cos w Polsce przypomina standarty bialoruskie to jest to przyzwolenie na klamstwa i bezkarnosc poslow oraz postepowanie prokuratury.

  37. saurom
    5 grudnia o godz. 11:27
    Nowak swojego zegarka nie ukradł, więc nie nazywaj go złodziejem.
    Gdyby się nim nie chwalił, to by pies z kulawą nogą się nie przyczepił.
    Nie wykazał go w rejestrze korzyści.
    Nie ma powodu, aby go pochwalić za to, ale zachowajmy proporcje.
    Czekam na informacje, czy prezes wykazał w rejestrze korzyści te pieniądze, a sporo tego było, które zdobył na różne, ciekawe sposoby, aby ulżyć w chorobie swojej mamie.
    Troska syna o matkę jest godna najwyższych pochwał, ale z pieniędzy wypadałoby się jakoś rozliczyć.
    Czekamy.

    Dyskusja na takie argumenty, jakie prezentujesz nie jest w moim stylu.
    Nie będę się dalej angażowała, szkoda mi czasu.

  38. No lemingi 4000 złotych do wygrania

    jeżeli wskażecie konkretny dowód

    1) Kiedy Kaczyński został skazany na rzekome przestępstwa które miał popełnić co głosicie w okresie swoich rządów?

    2) Który poseł PO dobrowolnie zrzekł się immunitetu, gdy pojawiły się zarzuty w jego sprawie?

    Jeżeli będziecie w stanie mi przedstawić dowody w tej sprawie będziecie mieli 4000 złotych jeżeli nie mam nadzieję że o ile jesteście uczciwymi ludźmi w kolejnych postach napiszecie

    Ja leming ….. przyznaję, że kłamałem/ kłamałam, że Jarosław Kaczyński w okresie swoich rządów niszczył demokrację. Oświadczam, że PIS w przeciwieństwie do PO wykazuje wysokie standardy w kwestii poszanowania prawa. Oświadczam, ze w najbliższych wyborach oddam swój głos na PIS.

    ……

  39. NELA
    5 grudnia o godz. 11:45

    Demagogia po raz kolejny Kaczyński w tej sprawie i innych był sprawdzany i żaden sędzia ani prokurator nie rozpoczął postępowania dlaczego czyżby dlatego, że wszystko było w porządku.

  40. NELA
    5 grudnia o godz. 11:45

    Nie angażujesz się dlaczego rozumiem nie masz argumentów. Najlepiej więc jak tchórz uciec i przy okazji obrzucić obelgami innego rozmówcę. Typowe dla leminga.

  41. Oby cię do końca życia inne obelgi nie spotkały.

  42. Jeden z komentarzy pod artykułem;
    http://polska.newsweek.pl/zbigniew-girzynski-odszedl-z-pis-po-publikacji-newsweeka-,artykuly,353021,1.html#alertSG
    ~skandal :
    Honor Kaczyńskiego i reszty PiSu do sumy 300zł: 11 lipca 2008 r. posłowie PiS w ramach bojkotu głosowania nad ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw opuścili salę obrad Tuż po tym wydarzeniu posłowie zebrali się na sejmowych schodach i urządzili konferencję prasową w czasie której Jarosław Kaczyński przemawiał z wcześniej przygotowanej trybuny w towarzystwie 141 posłów swojej partii. Według regulaminu Sejmu za nieusprawiedliwioną nieobecność na głosowaniu poseł traci 300 zł. Okazało się jednak, że posłowie PiS zaczęli masowo składać usprawiedliwienia, aby tę kwotę odzyskać. Widoczni na zdjęciu z konferencji posłowie tłumaczyli swoją nieobecność na sali obrad między innymi: „poważnymi, niespodziewanymi problemami zdrowotnymi”, „wizytą w TVN24”, a nawet „odsłonięciem tablicy pamiątkowej”. Przemawiający były premier Jarosław Kaczyński trafił na „niemożliwe do przewidzenia przeszkody”, a widoczny w jego tle były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał w tym czasie „inne ważne sprawy poselskie”
    *_^
    No i co tu komentować…
    Każdy widzi co chce widzieć? Nie. Nie każdy.

  43. No cóż, ironizować łatwiej niż rozumować. Taka polska specjalność.

    A za 15 miliardów dopłat rocznie to ja bym nie tylko wybory sfałszowała ale i propagandystów wynajęła. Taka polska specjalność.

  44. Pani Paradówska czy według Paradówskiej

    1) W normalnym państwie gdy powstaje podejrzenie o sfałszowanie wyborów przeprowadza się je ponownie czy też nie?

    2) Czy w normalnym państwie dziennikarze których obowiązkiem jest patrzenie władzy na ręce wykonują go czy też szczują na opozycję?

    3) Czy w normalnym państwie zleca się policji pobicie niewygodnego posła z partii opozycyjnej?

    4) Czy w normalnym państwie sędzia wypowiada się wydając wyrok przed zapoznaniem się z aktami sprawy i procesie czy nie?

    5) Czy w normalnym państwie ministrowie omawiający działania sprzeczne z konstytucją wymierzone w legalnie działającą partię opozycyjną są dymisjonowani czy nie?

    6) Czy w normalnym państwie po ujawnieniu informacji o nie wpisaniu zegarka w rejestrze majątkowym minister wiedząc, że popełnił przestępstwo podaje się do dymisji czy nie?

    7) Czy w normalnym państwie rząd próbuje uniemożliwić wydawanie opozycyjnej gazety czy nie?

    8) Czy w normalnym państwie minister na prywatnej kolacji płaci za potrawy z własnych pieniędzy czy nie?

    9) Czy w normalnym państwie partia rządząca umieszcza w gazetach artykuły na jej temat z własnych pieniędzy czy z pieniędzy podatników?

    10) Czy w normalnym państwie przed głosowaniem w sprawie votum zaufania dla ministrów rząd wysyła policję do biur partii koalicyjnej w celu jej zastraszenia?

    11) Czy w normalnym państwie w przypadku przekupstwa delegatów sfałszowania wyników wyborów na przewodniczącego okręgu danej partii taki wybraniec pozostaje na stanowisku czy też wybory są przeprowadzane ponownie?

    Jeżeli według pani to wszystko ma miejsce w normalnym państwie to chyba żyjemy w innej rzeczywistości.

  45. Ludzie w różne rzeczy wierzą; ten w bozie na niebie, inny w zamach smoleński, a niektórzy – jak wyżej – w fałszerstwa wyborcze, czy inne ruskie serwery.
    Oni WIERZĄ i koniec.
    Jak ktoś lubi gadać do słupa – co to stoi ja dupa – oczywiście może – tylko po co?
    PS. Dziękować należy Tuskowi, co to go Kaczyński z błotem zmieszał, a on nic.
    „Politykę miłości” propagował. To i nie ma co się dziwić.

  46. A Falicz,

    mowia, ze jak Bog chce kogs ukarac to mu najpierw rozum odbiera. PiSzesz Kolego, cytuje „Tyle nienawisci i pogardy napedzanej przez media (I felietony jak ten powyzszy), ze az trudno uwierzyc.”. Czy to oznacza, ze to Pan Premier Kaczynski jest ofiara nienawisci i pogardy? prosty chlopak chlopak jest i nie za bardzo mi mozg pracuje. jaks mi sie wydawalo, ze to kaczynski od paru lat wyciera sobie gebe nie tylko 70% spoleczenstwa przyrownujac ich do ZOMO, ale tez prof. Bartoszewskim, demokratycznie wybranym prezydentem i wszystkimi ktorzy czegos w swoim zyciu dokonali. I „czegus mnie” sie zdaje, ze to Kaczynski i jego sekta palaja nienawiscia do wszystkich, ktorzy maja dwie rece, wlasny rozum, daja sobie rade w zyciu i nie musza lizac dupy Rydzykowi. Ale moze sie myle? prosty chlopak jestem, co juz mowilem

  47. pawel markiewicz
    5 grudnia o godz. 13:38

    A cóż to dokonał taki Bartoszewicz to, że był więźniem w Oświęcimiu takich jak on był o wiele więcej a oni nie zgłaszają się do. Wydał kilka książek historycznych inni także wydawali dlaczego się nie zgłaszają.

    Żeby pisać o przemyśle nienawiści wobec wybranego legalnie prezydenta trzeba mieć przysłowiowe czyste sumienie. Czyż to nie lemingi gdy Lech Kaczyński został wybrany w demokratycznych wyborach na prezydenta nie rozpętały przemysłu nienawiści czyż to nie lemingi wysyłały na szubienicę legalnie wybranego prezydenta.

    Jakoś sobie nie przypominam, żeby lemingi potępiały takie zachowanie. Nie dziwcie się więc skoro spotwarzyliście Lecha Kaczyńskiego, ze teraz inni mówią o Komorusiu z ruskiej budy.

  48. Nie będę już wspominał o wezwaniach do wymordowania zwolenników PIS oraz członków tej partii które wygłosił niejaki Radosław wyrżnąć watahę Sikorski a których ofiarą padł zamordowany przez działacza PO Ryszarda Cybę Marek Rosiak członek PIS w Łodzi.

  49. Chcecie oceniać ,to zaczynajcie historie od żródeł.Córka L.Kaczyńskiego opisała historię rodziny.N zdjęciu mamusia pozuje do zdjęcia w Paryżu.Myslalem ,że tam jeździ po ondulację żona 1 SEK KCPZPR.

  50. Saurom

    Collegium Instytutu Myckoizmu Stosowanego przyznalo Ci dozywotnio rating 10Myckantow. Jestes nie do pobicia! Gratulacje!

  51. Dodam.Żona największego w historii rewolucjonisty swobodnie porusza się po Europie.On pisze doktoraty o Leninie.Wałęsę dzień i noc obserwują ubecy.Kto więc stał za plecami braci ,gdy palili kukłę Lecha?Dlaczego tylko Lech Kaczyński został internowany,?Bo żona jeżdziła na zachód kto się nią opiekowal? ,Kto pomógł PC zdobyć kasę?Czy w tej sytuacji cala działalność pisianych ma drugie dno.?Bo niby komu zależy na niszczenie porządku prawnego w kraju.?A gdzie nasze służby ,być może w sytuacji zagrożenia naszej państwowości.?

  52. g-ww
    5 grudnia o godz. 14:05

    A kto pomagał założyć PO od kogo otrzymywał kasę Tusk na działalność partyjną w latach 90. Jak się nazywa człowieka, który przyjmuje pieniądze od obcego państwa zdrajca jurgieltnik nieprawdaż.

  53. g-ww
    5 grudnia o godz. 13:54

    Gdyby, któryś z Kaczyńskich współpracował zachowałby się jakiś ślad i za pewne by to wykorzystano. Dlaczego do tej pory nie ukazała się żadna informacja na ten temat czyżby połytrucy nie mieli informacji.

  54. Sra-uromie co Ty wypisujesz człowieku ? Mam wrażenie, że blekotu się naćpałeś.

  55. Saurom.ŚLADy spłoneły w piecach,.TZn te ,na których esbekom zależało.To oni pomogli zmianom ,bo wiedzieli dużo i nienawidzili partyjniaków.Sytuacja wymknęła się z pod kontroli A. mądrość Wałęsy i wpływ Gorbaczowa zrobiły swoje..To on był niezadowolony z sytuacji w Rumunii ,co wykorzystano do zabicia ich prezydenta.Przypominam ,że Gorbaczowa powołał były szef NKWD,chory na nerki ,ale piszący w 18 nr Komunista wszystko to, co później stało się Sojuzie.Jeszcze raz -żona w Paryżu ,mąż pisze Leninie,brat pod pierzyną a internowali swoie tw ,dla pozoru i możliwości informacji z celi.Było kilku .,Kuroń ,Michnik ,i inni siedzących latami ,i oni mają moralne prawo nas pouczać .

  56. Demagogia i tyle przysłali lemingu najnowszą instrukcję w łybiórczej.

  57. Jest jednak powód do nadziei ,że pisicze podpalaczę nie osiągną celu.Bo nawet dyżurne sauromy nie mając argumentów zaczynają bełkotać jak za przeproszeniem obatel.

  58. W najokropniejszych sennych przeraźliwościach, nie przyśniło mi się, że kiedykolwiek będę miał zbliżony pogląd do poglądu Jarosława Kaczyńskiego … stało się, i ja również uważam, że wybory samorządowe były nierzetelne. Jednak, o ile Jarosław Kaczyński uważa, że nierzetelność ta była wynikiem sfałszowania, to ja uważam, że jest ona oczywistą ciągłością, prawie ćwierćwiecznego bezładu, bylejakości, amatorszczyzny i tandeciarstwa w zarządzaniu państwem. Jarosław Kaczyński, ma to do siebie, że postrzeganie rzeczywistość przebiega u niego inaczej, a wiec w rytm pojawiających się ‚fixum dyrdum’, dotyczących wszelakich odmian spisków i knowań. Aby poważnie mówić o sfałszowaniu wyborów, czyli celowym współdziałaniu bardzo dużej liczby osób zmierzającym do bardzo licznego przerobienia lub podrobienia dokumentów wyborczych, trzeba mieć dobrze udokumentowane podejrzenie istnienia grupy sprawnych organizatorów. W Polsce? … sprawni organizatorzy? … wolne żarty. Ostatni tacy byli 35 lat temu i zorganizowali perfekcyjnie stan wojenny … co z przyjemności przypominam, w prawie przeddzień, jego rocznicy. Jak oni to zrobili? … tajemnicę wezmą do grobu … gatunek rzadki, na wymarciu.

    Legitymacja władzy nadawana aktem wyborczym w Polsce nie jest najwyższa z uwagi na niską frekwencję wyborczą, rzadko przekraczająca 50% w wyborach parlamentarnych (najniższa była w 2005 roku – 40,57%). Teraz , gdy dochodzi do tego jeszcze czynnik braku zaufania co do rzetelności wyników wyborów, legitymacja władzy samorządów jest jeszcze słabsza. Są dwa pomysły jak to zaufanie a co za tym idzie legitymację władzy poprawić … oba złe. Pierwszy, powtórzyć wybory … do bani, z uwagi na prawno – konstytucyjne przeszkody, precedensowość i jego skutki. Drugi, droga sądowa … żmudna i długotrwała i bez gwarancji, że polepszy opinie o wyborach … ale jedyna do zaakceptowania. Oczywiście jest jeszcze trzeci pomysł … tradycyjnie platformiany, czyli ‚nic się nie stało, jakoś to będzie’ … tu się przyklepie, tam się zaklepie, kodeks wyborczy zreformujemy czyli będziemy udawać, że coś robimy, tradycyjnie jak wszystkie reformy poprzednio.

    Wiosną tego roku, ujawniono treść rozmowy prominentnego przedstawiciela ugrupowania rządzącego Bartłomieja Sienkiewicza, który w już w 2013 roku powiedział, że ‚ Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje’ i dalej bardziej kwieciście i obrazowa, za to dosadnie. W jesienią 2014 roku, wybory samorządowe nader trafnie tą opinię potwierdziły. W dyskusji polityków i w mediach ten problem nie istnieje, natomiast odnoszę wrażenie z wrzawy medialnej, że głównymi odpowiedzialnym za ten stan rzeczy są przywódcy opozycji; Jarosław Kaczyński i Leszek Miller … ba! zrobili rzecz skandaliczną … spotkali się i podali sobie rękę. Byłem dotychczas święcie przekonany, że w europejskim kręgu cywilizacyjnym, uścisk ręki jest przyjętym zwyczajem ludzi dobrze wychowanych … mylę się? … czy coś przeoczyłem? Przypomnę jednak, że od prawie ośmiu lat u władzy plącze się mi przed oczyma koalicja rządowa PO z PSL-em, która robi wszystko, aby być za nic odpowiedzialnym.

    Pozdrowienia.

  59. g-ww
    5 grudnia o godz. 15:23

    Nie ma żadnych argumentów proszę wszyscy kandydaci na prezydenta składają oświadczenie lustracyjne Kaczyński składał również i co sąd oświadczył, że jego oświadczenie lustracyjne jest prawdziwe.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Sad-oswiadczenie-lustracyjne-Kaczynskiego-prawdziwe,wid,12262558,wiadomosc.html?ticaid=113ed0&_ticrsn=3

  60. I jeszcze jedno skoro Kaczyński otrzymał od IPN status pokrzywdzonego to chyba nie był agentem no ale przecież leming wszystkiego się chwyci nieprawdaż.

  61. PiS to tragedia dla Polski. Chyba w żadnym innym cywilizowanym kraju ludzie mający szanse na władzę nie wygadywaliby tylu bzdur, celowych kłamstw, byli tak pełni zwykłego chamstwa.

    Przychodzi taki jeden z drugim przed kamerę i bredzi o fałszerstwach, tal jak wcześniej oskarżali premiera i prezydenta tego kraju o zabicie stu ludzi.

    A ich wielbiciele ot, tak po prostu uważają że tak można, że rzucając takim łajdactwem można być traktowanym poważnie.

    Mam milion zarzutów wobec PO ale jak widzę te zakłamane i przepełnione nienawiścią twarze Waszczykowskiego lub Mastalerek, ich zadowolenie że mogą sobie znowu oskarżyć kogoś o największe zbrodnie to z żalem ale jednak zagłosuję na PO byle ludzie o tej umysłowości nigdy już nie doszli do władzy.

  62. Sauromie.Wyobrażnia ważniejsza od wiedzy.Większość papierów ubeckich zostało spalonych.A wyobraż sobie taką sytuację.W sojuszniczym kraju Jankesów ,wariaci z idiotycznych powodów dla zdobycia władzy, wywołają rewolucję i przelew krwi.Co czynią.Opublikują ostatnią rozmowę braci na 15 minut przed upadkiem samolotu w Smoleńsku/.Rozmowy ,której prezes boi się jak diabeł świeconej wody ,Bo powinien ja opublikować aby oczyścić się od zarzutów.

  63. Mili moi,
    przestańcie zajmować się bredniami sauroma.
    Przecież to dla niego tzw. woda na młyn rewizjonistów, jak mawiał pewien towarzysz, na którego retoryce wzoruje się Prezes.
    Każda z Waszej strony reakcja wprawia go w euforyczny słowotok. dowartościowuje. Myśli sobie pewnie na poziomie dostępnego mu myślenia – ale im dowaliłem, ale się wkurzyli. Tamę może temu postawić tylko całkowite ignorowanie.
    Najzabawniejsze jest to, że ten nieboraczek uważa, że lemingi bez instrukcji z GW, to ani rusz. Jemu do głowy nawet nie przyjdzie, że można posługiwać się własnym rozumem, bo sam go nie używa. Powtarza wiernie to, co wyczyta i usłyszy na „prawicy” tak samo „niezależnej” jak on. Przetestowałam go, gdy próbowałam traktować poważnie i podjąć dyskusję. Sprawa beznadziejna.
    Jak mu zadać konkretne pytanie, to nie odpowiada, bo nie rozumie, czego od niego chcą. Musiałby wymyślić jakąś w miarę składną, czy wiarygodną odpowiedź.
    Wali więc cokolwiek, nie na temat na zasadzie, a bo WY lemingi, choć zwraca się do konkretnej osoby.
    Dla niego człowiek to stado, masa. Jak ten lud ciemny, którego jest reprezentantem modelowym, a którym Jarosław Kaczyński głęboko gardzi, co jeden z jego byłych faworytów wyjątkowo cynicznie wyraził na głos, że ten lud ciemny wszystko kupi, co mu Kurski, czy inny PIS-owiec wciśnie.

  64. mag
    5 grudnia o godz. 16:09

    Przypomnę ci, że zadałem ci pytania jako pierwszy i do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi.

  65. Z ust polityków PiS i jego przystawek leci na i przez całą Polskę „zaśpiew” zaintonowany przez Prezesa Kaczyńskiego w Sejmie a skierowany w stronę ławy rządowej i miejsc zajmowanych w sali sejmowej przez posłanki i posłów koalicji; „sfałszowaliście wybory”.
    Jakoś do Prezesa Kaczyńskiego ( doktora nauk prawnych jakby ktoś nie wiedział ) i jego „chórku” nie dociera to co w świetle postanowień kodeksu wyborczego jest oczywistą oczywistością: rząd nie organizuje i nie przeprowadza wyborów – wybory organizuje i przeprowadza Państwowa Komisja Wyborcza ( której skład był wspólnym dziełem – o ile mi wiadomo – wszystkich Prezydentów RP ) przy pomocy Krajowego Biura Wyborczego, komisarzy wyborczych różnych szczebli oraz okręgowych, powiatowych/miejskich i gminnych komisji wyborczych, na komisjach obwodowych kończąc. Pewne, ściśle określone zadania w organizacji i przygotowaniu wyborów przypadają wójtom, naczelnikom, gminom i starostom oraz w niewielkim zakresie – minstrom, jakie,
    ( bynajmniej nie rozstrzygające o wynikach wyborów ) – zainteresowanych odsyłam do lektury kodeksu wyborczego. Warto, gdyż zaznajomienie się z jego treścią ( przy założeniu braku świadomej złej woli ) zapobiegnie kolportowaniu
    „zafałszowanych” informacji jakoby to rząd i większościowa koalicja sejmowa „sfałszowała” wybory.
    PS.
    Panie Andrzeju Falicz (godz.11,02),
    to nie „….panstwo kierowane przez PO/PSL wprowadzilo ja w 2014 we wszystkich wojewodztwach….” ( mowa o kartach do głosowania w postaci broszurek ) tylko Państwowa Komisja Wyborcza ( art.40 § 5 kodeksu wyborczego ), której rząd i wiekszość sejmowa moga skoczyć na to co Pan i ja wiemy.

  66. g-ww
    5 grudnia o godz. 16:05

    Czy tylko Amerykanie podsłuchują mogę się założyć, że takze Rosjanie mają tę rozmowę, dlaczego nie opublikowali chyba dlatego, że nie było w niej nic ważnego. Czy ty sądzisz, że gdyby tam było coś ważnego to by nie opublikowano. W końcu przecież opublikowano sporo w wikileaks Snowden takze swoje wypowiedział. Całe te zresztą twoje wynurzenia przypominają mi pewną historyjkę z życia niejakiego Gajusza Juliusza Cezara. Rozegrała się po rozbiciu siatki spiskowców Katyliny w Rzymie na posiedzeniu senatu gdzie był obecny Gajusz Juliusz Cezar. Temat posiedzenia los uwięzionych spiskowców. Jedna propozycja ukarać śmiercią wszystkich. W odpowiedzi Gajusz Juliusz Cezar zaproponował, żeby pozostawić ich przy życiu ale ukarać karą dożywotniego wiezienia, którą mieli odbywać poza Rzymem. Początkowo wydawało się, że propozycja Cezara przyjdzie gdy powstał niejaki Katon Młodszy i oświadczył, że Cezar pewnie sam jest jednym z spiskowców i chce ocalić swoją skórę. W tym momencie do sali wszedł niewolnik i przekazał Cezarowi wiadomość na piśmie. O krzyknął Katon oto dowód porozumiewają się z nim pokaż go. Cezar spokojnie mu go oddał ten przeczytał i poczerwieniał i o mało co się nie udusił. Cóż to było ciekawego otóż jego siostra Serwillia z którą Cezar miał romans zapraszała go na wieczór do siebie. I tyle co do twojej teorii na temat „tajemniczej” rozmowy Kaczyńskiego.

  67. No i oczywiście Saurom nie zauważa istotnej cechy tak zwanych lemingów (czyli tych, którzy nigdy w życiu nie zagłosują na PIS, no, może pod karabinem) – krytycyzmu, nawet bardzo ostrego wobec PO i rządów koalicji oraz poczucia realizmu. Tego właśnie dramatycznie brakuje zwolennikom , a raczej wyznawcom PIS. Tylko wyznawcy mogą znaleźć usprawiedliwienie na każdą kolejną hucpę polityczną Prezesa i każdy obraźliwy, kłamliwy i niedorzeczny atak na przeciwników politycznych w jego oraz pretorian wykonaniu.
    Pisze o tym również bardzo rozsądnie Haszczu, tłumacząc dlaczego z zaciśniętymi zębami, ale MIMO wszystko nadal będzie głosował na Platformę. Ja też.
    Wierzę, ze z tej polskiej „bylejakości” i „jakośtambędzizmu” się wreszcie podniesiemy, ale na pewno nie dzięki mnożeniu spiskowych teorii i marszowaniu Prezesa pod rękę z biskupami, zgorzkniałymi satyrykami, aktorami i kibolami-patriotami.

  68. Pani Janino! Za dwa tygodnie nikogo już to nie będzie obchodziło! Łącznie z Kaczyńskim i jego hofmanami. Ten kraik potoczy się dalej.

  69. „Mimo to panstwo kierowane przez PO/PSL wprowadzilo ja w 2014 we wszystkich wojewodztwach (…)”– mowa o kartach do głosowania w postaci broszurek.
    Panie Falicz ( g.11,02)
    Zgodnie z treścią art. 40 § 5 kodeksu wyborczego wzory kart do głosowania ustala (a tym samyn „wprowadza” ) Państwowa Komisja Wyborcza a nie jakieś enigmatyczne „państwo ” ( i nie ma tu znaczenia przez kogo kierowane ). Zaś skład zdymisjonowanej PKW to wspólne dzieło chyba wszystkich Prezydentów RP ( Prezydent Kaczyński – jeśli pamiętam, powołał 3, Prezydent Komorowski – jednego, reszta to nominaci Kwaśniewskiego i chyba jeszcze Wałęsy ).
    Zanim się zacznie krzyczeć w ślad za Prezesem Kaczyńskim ” „sfałszowaliście wybory” warto przeczytać kodeks wyborczy aby dowiedzieć się ( i wiedzieć) kto organizuje i przeporowadza wybory w Najjaśniejszej. Bynajmniej nie rząd i poselsko-senatorska większość parlamentarna.
    Inni szatani tam bywają czynni. Którzy ? To właśnie w kodeksie wyborczym jest zapisane.

  70. Przepraszam za omyłkowe zamieszczenie dwóch o podobnej treści wpisów. Ten pierwszy, przy wysłaniu powędrował ” w niebyt” a gdy ponowiłem go w skróconej wersji – okazało się, że „weszły ” oba.
    Przepraszam najmocniej za spowodowanie tego bałaganu.

  71. @adam1941, z godz. 16:54
    Zanim się zacznie krzyczeć w ślad za Prezesem Kaczyńskim „sfałszowaliście wybory” warto przeczytać kodeks wyborczy aby dowiedzieć się ( i wiedzieć) kto organizuje i przeprowadza wybory w Najjaśniejszej. Bynajmniej nie rząd i poselsko-senatorska większość parlamentarna.

    Fakt. Organizuje i przeprowadza wójt, burmistrz bądź prezydent miasta. A najczęściej odbywa się to wedle scenariusza, który 27 listopada o godz. 21:54, na blogu red. Passenta zaprezentowałem @ Kartce z podróży, który o godz. 20:58 zapytał: Jak dobierano ludzi w gminach nie wiem. Ale chętnie bym się dowiedział. Cytuję swoją odpowiedź:

    „Panie wójcie, co robić. Za dwa dni członkowie okręgowych komisji wyborczych mają zostać zgłoszeni do centrali. A ja mam dwadzieścia osób z PiS, osiemnaście z PO, trzydzieści sześć z PSL, dziesięć z SLD i osiemdziesiąt pięć z pozostałych komitetów. Tu nawet losować nie ma z czego”.
    „Spokojnie pani Izdepcjo. Spośród tych zgłoszonych przez PSL wylosujemy dwadzieścia jeden osób – tyle mamy okręgowych komisji, nie? – a pozostałych rozparcelujemy po innych komisjach. Ci z PIS dostaną wzmocnienie z urzędu – pani Blanka zdaje się sympatyzuje z pisuarami, nie? Niech dyrektorzy szkół pogłówkują kogo z nauczycieli, wedle sympatii politycznych, przydzielić do SLD i PO. Oczywiście po uzgodnieniu z lokalnymi strukturami. Józka Papciucha z SLD biorę na siebie, bo to kumpel. Zrozumiała pani, pani Izdepcjo?”
    „A jakże, panie wójcie. Będzie gites”.

    I tak też się to odbyło w całym kraju. Uzupełniając – mogę przywołać własne spełnienie „obywatelskiego obowiązku” podczas drugiej tury wyborów na prezydenta Warszawy. Gdy wszedłem do pustego lokalu obwodowej komisji wyborczej, zastałem siedzącego samotnie za stołem młodego człowieka – jak się okazało – członka komisji. Znalazł moje nazwisko pod moim adresem, podał mi spis wyborców do podpisania po sprawdzeniu dowodu osobistego, wręczył kartę do głosowania z dwoma nazwiskami – Hanny Gronkiewicz-Walc i Jacka Sasina i mało co go później interesowało. Postawiłem iks gdzie chciałem i wrzuciłem kartę do urny. W lokalu dalej pusto, nie licząc młodego człowieka. Spytałem gdzie reszta komisji. Na zapleczu odpowiedział członek komisji. „A dlaczego pan sam?” – spytałem. Spojrzał na mnie jak na dziwo. „Przecież nikt pana nie kontroluje, a może pan zakreślić dziesięć iksów przy nazwisku swego kandydata i tych dziesięć kart wrzucić do urny. A dziesięć czystych kart wrzuci pan dodatkowo jako głosy nieważne, aby ilość podpisów się zgadzała”. Młody człowiek zamarł na moment. W tym momencie wyszedł zza zaplecza drugi młody człowiek – słyszał pewnie rozmowę – i powiedział, że oni tylko na chwilę. Gdy spytałem o przewodniczącego komisji, dowiedziałam się że wyszedł – też na chwilę. „Znaczy, jest was tylko dwóch?” – drążyłem. „No tak. Ale my się nawzajem pilnujemy”. Gdy powidziałem, że gdyby na moim miejscu pojawił się obserwator z OBWE, na przykład, to stwierdziłby, że procedura wyborów została wyraźnie naruszona. Ponieważ byłem już mocno wnerwiony, mówiłem głośno. W tym momencie zza zaplecza wyszedł trzeci gentelman – straszy – i przedstawił się jako przewodniczący komisji. Przeprosił, a jakże, dodał, że to ot taki przypadek, po czym cała trójka zasiadła za stołem i bacznie wzrokiem lustrowała pustą salę. Wychodząc minąłem się z kolejną osobą zdążającą do salki, aby oddać głos na prezydenta Warszawy.

    Takie zachowania, a właściwie elememntrany brak odpowidzialności, powodują, że pokrzykiwania „sfałszowaliście wybory” nabierają innego sensu. Warunki do fałszerstw ewentualni fałszerze mają doskonałe. Sądzę, że kolejne wybory powinny się odbyć pod bacznym okiem obserwatorów z OBWE. Polska to kraj misyjny, niestety. Powtórzę to po raz kolejny.

  72. No toś mnie Anumliku zbił z pantałyku!
    W mojej komisji coś takiego nie do pomyślenia. Przychodzę zwykle poza godzinami szczytu. Przy czterech połączonych stolikach siedzi czworo komisarzy, przed nimi tabliczki z nazwą ulicy i podporządkowanymi numerami domów/klatek. Nie wydarzyło się, aby kogoś z nich brakowało.
    Mówię ogólnie, bo od ponad dwudziestu lat uczestniczę w każdych wyborach, raz nawet za takim stolikiem siedziałam.
    Obserwator czasami na zapleczu znika, ale z lokalu nie wychodzi. Od momentu zamknięcia lokalu, otwarcia urn stoi i chodzi wkoło tych, liczących kartki wyborcze.
    W moim, konkretnym lokalu taka scena, jaką opisałeś – nie do wyobrażenia.

  73. Dodam tu jeswzcze, że nie do wyobrażenie choćby z tego powodu, że u nas ludzie zbyt skłóceni, nie wierzą sobie i pilnują wzajemnie.
    To polskie! To nasze!
    My z kresów, choć nie wszyscy.

  74. adam1941
    5 grudnia o godz. 16:54

    “Mimo to panstwo kierowane przez PO/PSL wprowadzilo ja w 2014 we wszystkich wojewodztwach (…)”- mowa o kartach do głosowania w postaci broszurek.
    Panie Falicz ( g.11,02)
    Zgodnie z treścią art. 40 § 5 kodeksu wyborczego wzory kart do głosowania ustala (a tym samyn “wprowadza” ) Państwowa Komisja Wyborcza a nie jakieś enigmatyczne “państwo
    ….”

    Enigmatyczne panstwo to wlasnie takie instytucje jak PANSTWOWA Komisja Wyborcza.
    Jak pisalem wczesniej Premier Lotwy po katastrofie budowlanej podal sie do dymisji bo zawiodlo panstwo, za ktore odpowiedzialni sa rzadzacy.
    Bylo 4 lata by naprawic katastrofe w glosowaniu na Mazowszu po wprowadzeniu…ksiazeczek.
    Analizy znali wszyscy.

  75. Jezeli Panstwa Komisja Wyborcza nie jest czescia instytucjonalna panstwa to co jest?

    Rząd – to aparat administracji albo organ sprawujący władzę wykonawczą

    A władza wykonawcza prowadzi działalność polegająca na wykonywaniu zadań państwowych mających na celu realizację dobra ogółu (społeczeństwa)!!!

    Tym dobrem (Podstawowym w demokracji!) jest np. prawidlowa organizacja i przeprowadzenie WYBOROW.

    Egzekutywa jest władzą bezpośrednio zarządzającą sprawami państwa.
    BEZPOSREDNIO zarzadzajaca i ponoszaca za to zarzadzanie BEZPOSREDNIA odpowiedzialnosc.

  76. Po cholere na sile zaklamywac rzeczywistosc.

    Zostawmy na chwile sympatie polityczne bo jak widac odbieraja one ludziom resztki rozumu.

    Tu nie chodzi oto czy PiS jest bee albo o fale chamstwa jaka mozna sobie swobodnieodnalezc i poczytac na blogach GW pod kolejnym artykulem wysmiewajacym Kaczynskiego.
    To GW te fale indukuje.

    Nie chodzi nawet a dziesiatki dowodow na cynizmu, bylejakosci PO przezartej aferami.

    Chodzi o polskie wybory – podstawe demokracji.
    Tylko ktos wyjatkowo oczadzony fajnopolska propaganda moze nie widziec, ze 20% niewaznych glosow TO NIE JEST normalne.

    Pierwsze wyrazne korelacje miedzy „ksiazeczka” a iloscia niewaznych glosow byly juz wyraznie widoczne w 2010 na Mazowszu.

    miliony Polakow rozporzadzily swoimi glosami niezgodnie z wlasna wola.

    Takie glosowanie daje bardzo dyskusyjne podstawy do legitymizacji wladzy i jest podstawowym powodem rozkladu systemu demokratycznego.
    A -Nie protest OPOZYCJI.

    Dlatego nalezy zmienic system, skrocic kadencje i dokonac przyspieszonych wyborow.
    Dla dobra Polski i demokracji.

    A nie w kolko czepiac sie prezesa.

  77. W Lodzi PO…przekazalo (!?) SLD dwie miejskie spolki by mogli obsadzic je swoimi ludzmi i zbierac smietanke za stworzenie koalicji w Radzie Miejskiej
    PO-SLD.
    GW z radoscia podaje to jako dowod sukcesu zdolnosci koalicyjnych PO.

    Dla mnie to ostateczny dowod na chorobe jaka toczy III RP.

  78. anumlik
    5 grudnia o godz. 20:50
    To co napisałeś nijak nie zgadza się z moimi doświadczeniami z wyborów. Ja głosuję zwykle w szkole i tam na dole jest zawsze nierozstawiony szereg stolików z kartka informującą jakie ulice i posesje dany stolik obsługuje. Idę do swego stolika i tak po okazaniu dowodu wydają mnie jeden zestaw do głosowania i kwituje to podpisem na liście. Nie widzę możliwości wzięcia sobie kilku kart do głosowania jak piszesz i zagłosowania, bo to spowoduje rozjazd między ilością wydaną , a liczbą podpisów na liście. W czasie ostatniego głosowania pan z komisji wyjątkowo bacznie oglądał mój dowód. Mam więc doświadczenia podobne do Neli , a nie twoich. (głosowałem w Warszawie tak jak ty)

  79. Gdybym się kiedyś narodzić miał znów
    To tylko we Lwowie

    ??? Czy aby na pewno?
    Ja tam chyba jednak nie.

    http://wyborcza.pl/5,140981,17072727,To_byly_ostatnie_chwile_swiata_baciarow__biedolachow.html#TRwknd

  80. mag
    5 grudnia o godz. 16:41
    Ponieważ znam paru ludzi z wyższym i do tego politechnicznym wykształceniem, które powinno nauczyć logicznego myślenia i wyciągania wniosków z faktów, którzy całkiem zgłupieli politycznie po poparciu PiS i Kaczyńskich. Zacząłem szukać logicznych przyczyn takiego stanu i doszedłem do pewnych wniosków.
    Zauważyłem, że osoby te zwykle mają duże mniemanie o sobie (takie rozdmuchane ego), Są wychowani w duchu patriotyzmu i hołdowaniu tradycji. Większość mocno związana z religią katolicką i hierarchowie kościoła są dla nich autorytetami, Patologiczne nienawidzą (często nie wiadomo dlaczego) PRL’u i komunizmu radzieckiego. W zakresie polityki wierzą w tajne układy , spiski itd.
    Ludzie ci Uznali PiS za partie która w znacznej mierze pasuje do ich przekonań (retoryka patriotyczno religijna, retoryka antykomunistyczna i anty PRL owska , informacje o spiskach i układach z dawnymi prominentnymi ludźmi z PRL i finansjerą zagraniczną itd) i z entuzjazmem na tę partie zagłosowali , a kościół całym wym autorytetem tak wybór poparł. Obecnie widzą już że coś idzie nie tak , ale ich pycha nie pozwala dopuścić myśli że Kaczyńscy mogli ich oszukać i wciąż jak tonący czepiają się brzytwy by starać się udowodnić, że nie popełnili błędu. Z tego powodu te uaktywnienia gdy tylko pojawi się jakiś cień nadziei, że przeciwnicy polityczni są gorsi od ich wybrańców. Tu już nie ma nic z logicznego myślenia i oceny faktów tu jest tak jak napisałaś rozpaczliwa obrona swej wiary (bowiem stali się tak na prawdę wyznawcami Jarka)
    Z nimi dyskusja jest żadna (bowiem jak fakty mówią inaczej to tym gorzej dla faktów). Jeden z tych moich wyznawców powiedział – ” Kaczyński miał chociaż honor i oddał władzę (w 2007) jak widział że nie można w takich układach rządzić. (i zaraz po przegraniu wyborów zaczął walczyć jak lew o odzyskanie władzy uruchamiając dotąd ukrytego przed Polakami prezydenta.)

  81. maciek.g
    5 grudnia o godz. 22:44
    Dodam jeszcze, że w szkole, gdzie ja głosuję, są obok siebie dwa lokale wyborcze – dzielnica jest gęsto zamieszkała. Przy drzwiach wejściowych do szkoły stoją dwaj panowie, dalej w korytarzu przed drzwiami dwóch komisji wyborczych stoi jeszcze jeden ktoś, kto w razie niepewności kieruje do właściwej komisji. Jak tu coś wnieść, czy też wynieść? Pojęcia nie mam.

  82. @maciek.g 5 grudnia o godz. 22:44
    Nie w ilości stolików problem, a w ilości obecnych osób tworzących komisję wyborczą podczas aktu głosowania. W chwili gdy przyszedłem do lokalu sala była <b<pusta – w tym sensie, że oprócz mnie za dłuuugim stołem, podzielonym na podstoliki z nazwami ulic, siedział jeden członek obwodowej komisji wyborczej. Jak długo siedział, zanim wszedłem – nie wiem. Może kilka sekund, a może kwadrans. Podczas czynności wyborczych (sprawdzanie dowodu, podpisania się na liście, wzięcie karty do głosowanie, skreślenia iksa przy nazwisku kandydata i wrzucenia kartki do urny) minęło dobre pięć minut. Nikogo poza nami dwoma na sali nie było. W mojej obecności żadnych dodatkowych kart ów jeden obecny i nadzorujący proces głosowania „komisant” nie mógłby wypełnić i wrzucić do urny. Ale podczas nieobecności przedstawiciela suwerena, czyli głosującego – mógłby. Żaden problem. Zwróciłem mu zresztą na to uwagę, przepraszając – a jakże – że mógłbym go o takie bezeceństwo pomówić. Piszesz – Nie widzę możliwości wzięcia sobie kilku kart do głosowania jak piszesz i zagłosowania, bo to spowoduje rozjazd między ilością wydaną , a liczbą podpisów na liście. Nie ja (ani żaden wyborca) miałbym te karty kraść i fałszować. To mógłby być on. Jeden nie pilnowany przez innych członek komisji wyborczej. A rozjazd pomiędzy wydaną a „głosowaną” liczbą kart można dodatkowo „zamulić” wrzucając taką samą ilość kart czystych, czyli nieważnych. A że podczas liczenia głosów byłoby ich jeszcze więcej? Protokół taki zapis zniesie. Karty czyste wliczone by były jako „głosy nieważne”, a te dodatkowo dodane dla któregoś z dwóch, tylko dwóch, kandydatów podniosłyby ogólną pule jego głosów. To właśnie dlatego, @maćku.g, nie należy ani na moment zostawiać samotnego członka komisji podczas wyborów. To zresztą jest podstawowym zarzutem jakim obserwatorzy zagraniczni obarczają naszą procedurę wyborczą. Sam do tego podchodziłem z rezerwą, w końcu na kursach, które przechodzą przed wyborami wszyscy kandydaci na członków komisji, stawiane na pierwszym miejscu jest uświadamianie, że nie wolno „obsługiwać” wyborów za pomocą jednej osoby obecnej podczas aktu głosowania. Jak widać musiałem się przekonać po dwudziestu czterech latach, że taki proceder jest możliwy. I to w Warszawie.

    Pozdrówka

  83. Maciek.G
    Czy twoje pseudoanalizy psychologiczne w jakikolwiek sposob legitymizuja spieprzone wybory czy sa jedynie próba przekierowania problemu w kierunku a „prezes jest maly”?

  84. Anumlik!
    Taki precedens powinien być zgłoszony natychmiast i to skutecznie do przewodniczącego tej komisji – powinieneś zażądać sporządzenia protokółu „na okoliczność” – ja bym pewnie tak zrobiła. Dopilnowałabym też, aby na tym protokole był mój podpis obok podpisu przewodniczącego – komisarza, czy jak go tam zwać. I wzięłabym kopię!
    Mam nadzieję, że nie pozostawiłeś tej sprawy bez dalszego ciągu, który powinien nastąpić oczywiście i nieodwołalnie..,
    Dobranoc!

  85. @NELA
    Zbyt długo sam byłem organizatorem i „nadzorcą” wyborów, aby pozostawić ten przypadek bez konsekwencji. Podałem jeno przykład, że ten rodzaj fałszerstw jest możliwy. Polska to niestety kraj misyjny. Uczyć trzeba abecadła (albo Dekalogu). W całej tej sprawie najbardziej przykre (i zastanawiające) było to, że ci „komisanci” byli młodzi i pewnie bez wyobraźni. Tak na oko dwadzieścia dwa, trzy lata. Na pytanie czy nie przeszli stosownych kursów „na okoliczność”, odpowiedzieli – jakie tam kursy? Truli przez pół godziny i już.

  86. @Anumlik!
    Czyli „Studenciok! Umfa umfa!”
    Miałam z takimi młodymi do czynienia, jeszcze w czasach zawodowej aktywności, kiedy to młodzi ludzie ze studenckiej spółdzielni przychodzili myć okna w mojej – to takie niedomówienie – firmie. Nie chciało im się, albo też nie wiedzieli, że umycie okien, to nie tylko przetarcie szyb a zawieszenie firanek też wymaga jakiej takiej staranności. Miało być prędziutko na piwko i serdelki! A tu się jakaś baba czepia, że praca się do wypłaty ma nijak. A przecież pracowali! Co nie?
    Sam kierownik administracyjny się dziwował, czego się czepiam, skoro szyby jakie takie a firanki wiszą, nieważne jak. A ja jednak, wredna nie odebrałam takiego „wykonania” i zmusiłam biednych chłopaków do ponownego wejścia na drabinę i zawieszenia tych durnych firanek równo.
    Twój przypadek z młodymi w komisji jest identycznie podobny.
    Tylko gdzie byli ci „starzy”, co im mieli wytłumaczyć, że to, co robią ma być robione jak należy? Nie uważam, że było to przejawem czegoś więcej, niż pospolitego lekceważenia obowiązków i nieświadomości własnej odpowiedzialności za cokolwiek.
    Wychowanie bezstresowe się kłania, pospolite bałaganiarstwo i powszechna niemożność. Byłam okropnie cięta na takie!

  87. A ci młodzi z ‚twojej” komisji byli z całą pewnością za głupi, aby cokolwiek sfałszować. Do tego trzeba jednak fachowca.

  88. Andrzej Falicz
    A czy Maciek.g twierdzi, że wybory nie zostały spieprzone (co nie znaczy sfałszowane!)? Twoja reakcja to typowy chwyt retoryczny miłośników PIS. Skręcić temat w bok, a wcześniej wykpić (pseudo analizy psychologiczne).
    Maciek dodał tylko swoje trzy grosze do tego, co wcześniej pisał Haszczu i ja.
    Tak się składa, że na tym blogu, w przeciwieństwie do en passent, raczej nie produkują się ani wielbiciele Prezesa, ani PO (tacy nie istnieją, mogą być najwyżej schłodzeni i roczarowani sympatycy). Jeśli głosują na Platformę, to z powodów pragmatycznych, wybierają przysłowiowe mniejsze zło. Są gotowi nawet wrzucić do urny głos nieważny (jako wyraz protestu wobec duupolu), ale na PIS nie zagłosują na pewno.

  89. @NELA
    A ci młodzi z „twojej” komisji byli z całą pewnością za głupi, aby cokolwiek sfałszować. Do tego trzeba jednak fachowca.
    Nawet ich o to nie podejrzewałem. Czemu zresztą dałem wyraz. Oni zapewne nic nie fałszowali, ale stworzyli możliwość i dostarczyli argumentów dla ewentualnych obserwatorów, którzy i tak już mają o Polsce wyrobione zdanie, jako o kraju gdzie procedury – odpowiedzialni za cokolwiek ludzie – mają w rzyci. Jak na ten przykład organizatorzy słynnego lotu tutką do Smoleńska.

  90. @Anumliku!
    Z tą tutką to już po bandzie pojechałeś!
    Żadnej świętości nie uszanujesz! Cynik!!!

  91. @Nelu, Koleżanko, jaki tam cynik? Jak to mówią „od rzemyczka do koniczka”. Czyli – od olania procedur w komisji wyborczej do olania procedur w doborze ludzi towarzyszących Jego Wysokiej Wawelskości i wyborze pory i miejsca lądowania – droga króciutka. Ot, tycia 😉

  92. Sfalszowane to sfalszowane
    A świadomie czy nie ?

  93. Istnieje w prawie termin fałszerstwo nieumyślnie (nieświadomie).
    Nic dziwnego gdyz falszowac oznacza :
    „przedstawiać coś niezgodnie z prawdą.”
    Nie trzeba tego wcale robic swiadomie.

    Mozna to oczywiscie zrobic celowo i w pelni swiadomie, mozna to rowniez zrobic z glupoty, lenistwa, niewiedzy, braku kompetencji itd.

    Mozna spiewac i falszowac bo komus slon na ucho nadepnal bedac przekonanym, ze ma sie talent jak Niemen.
    Nie zmienia to faktu, ze sie falszuje.

    Wybory maja byc obrazem preferencji wyborczych elektoratu.
    Jezeli ich wyniki nie przedstawiaja rzeczywistosci to daja obraz falszywy.
    Sa zafalszowane.

    Same sie wybory nie zafalszowuja.
    Trzeba do tego zlej woli albo wystarczy glupota, brak kompetencji, burdel itd.
    Za funkcjonowanie panstwa ponosi ostateczna odpowiedzialnosc rzad i rzadzaca koalicja.
    Za dzialanie ministrow odpowiada Premier (bo ich wybiera i kontroluje albo przynajmniej powinien) a ministrowie za swoje resort miedzy innymi za sekktor cyfryzacji np.

    PKW powołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w drodze postanowienia, które wymaga także kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów (art. 144 Konstytucji).
    Bez aprobaty premiera i prezydenta nie mozna stac sie czlonkiem PKW.
    PKW to czesc panstwa, ktorym kieruje egzekutywa czyli rzad i prezydent (w swoim zakresie).

    Wedlug obowiazujacego Kodeksu Wyborczego
    Art. 40.
    § 1. Głosowanie odbywa się przy pomocy urzędowych kart do głosowania
    …..
    § 3. Karta do głosowania może być zadrukowana tylko po jednej stronie.

    Karta to karta (slownik: (1.1) arkusz papieru; duża kartka) tym bardziej jezeli jedynie ma dwie strony… (bo ile ich moze miec karta?) nie moze byc ksiazeczka, ktora kart i stron ma wiele.

    Okazuje sie, ze wprowadzenie ksiazeczki musi zaopiniowac minister pracy i polityki społecznej (PSL).
    Bez jego aprobaty takiej zmiany wprowadzic nie mozna.

    Znowu okazuje sie, ze za cos odpowiedzialny jest jednak rzad i rzadzacy.
    Moze wydaje im sie, ze spiewaja (rzada) ale tak naprawde falszuja (pieprza wybory).

    Warto by bylo rowniez poszperac kto i dlaczego zadecydowal by tym razem punkt 6. sprawozdania KW – (wyjasnienie dotyczace powodu uniewaznienia glosu.) zostal tym razem zniesiony…

    Za wprowadzenie dwoch slow do ustawy „lub czasopisma” niegdys polecial rzad…

  94. „Jezeli Panstwa Komisja Wyborcza nie jest czescia instytucjonalna panstwa to co jest? „
    Panie Falicz,
    proponuję abyśmy byli precyzyjni w sformułowaniach i używali pojęć zgodnie z ich znaczeniami. Pyta Pan , czym jest PKW i jednoczesnie sam Pan sobie odpowiada. Trafnie zresztą- moim zdaniem. PKW jest – jak Pan napisał – częścią instytucjonalną państwa ( organem państwa powołanym do organizowania i przeprowadzania wyborów oraz nadzoru nad ich przebiegiem – vide:kodeks wyborczy ) ale twierdzić, że jest „państwem” to logiczne i pojęciowe nadużycie pojęcia „państwo z jego definicji, – tej potocznej, prawnej, politologicznej czy socjologicznej. Podobnie jeśli chodzi o utożsamianie państwa z jego rządem. Rząd to też nie jest państwo. Nie mówiąc już o tym , że rząd nie ma żadnego tzw. „regresu” (mozliwości wpływu na decyzje i wykonywane czynnosci ) w stosunku do PKW.
    PS. adam1941 = Lex

  95. Istnieje w prawie termin fałszerstwo nieumyślnie (nieświadomie).”
    Nie istnieje. Przestępstwo fałszerstwa mozna popełnić tylko z winy umyślnej i to w postaci zamiaru bezpośredniego (dolus directus).
    „Fałszerstwo nieumyslne czy nieświadome” to raczej błąd, który także może rodzić odpowiedzialność karną ( niedopełnienie obowiązków czy ich przekroczenie np. pod wpływem błędu ) ale działanie lub zaniechanie pod wpływem błędu nie jest fałszerstwem ( dzaiałaniem w pełni świadomym i zamierzonym ).
    W przypadku wyborów – jeśli już – to możnaby ewentualnie mówić o tzw. fałszu intelektualnym ( ogólnie opisując – poświadczeniu nieprawdy ) ale i taki zarzut jeśli już możliwe byłoby jego sformułowanie – należałoby odnieść do członków komisji wyborczych
    ( myślę o sporządzeniu protokołów z głosowań i przebiegu wyborów ) a nie do rządu czy sejmowej większości koalicyjnej.

  96. Powtórzę swój wpis jako Lex gdyż podpisany jako adam1941 vel Lex czeka na moderację i diabli wiedzą czy się ukaże.
    Oto jego treść.
    *
    >i>”Istnieje w prawie termin fałszerstwo nieumyślnie (nieświadomie).”
    Nie istnieje. Przestępstwo fałszerstwa mozna popełnić tylko z winy umyślnej i to w postaci zamiaru bezpośredniego (dolus directus).
    “Fałszerstwo nieumyslne czy nieświadome” to raczej błąd, który także może rodzić odpowiedzialność karną ( niedopełnienie obowiązków czy ich przekroczenie np. pod wpływem błędu ) ale działanie lub zaniechanie pod wpływem błędu nie jest fałszerstwem ( dzaiałaniem w pełni świadomym i zamierzonym ).
    W przypadku wyborów – jeśli już – to możnaby ewentualnie mówić o tzw. fałszu intelektualnym ( ogólnie opisując – poświadczeniu nieprawdy ) ale i taki zarzut jeśli już możliwe byłoby jego sformułowanie – należałoby odnieść do członków komisji wyborczych
    ( myślę o sporządzeniu protokołów z głosowań i przebiegu wyborów ) a nie do rządu czy sejmowej większości koalicyjnej.

  97. Też mam już dosyć fałszowania.
    Zwłaszcza, gdy prezes pis-u fałszuje nie tylko melodię, ale i słowa hymnu państwowego.

  98. Stary outsider
    6 grudnia o godz. 13:53
    Nie mogę sobie odmówić zamieszczenia fragmentu z linkowanego przez ciebie artykułu;

    Prędzej czy później może się okazać konieczne skończenie z anonimowością w internecie czy przynajmniej spowodowanie, żeby każda postać online była powiązana z konkretną osobą; każdy piszący online powinien ponosić odpowiedzialność za swoje słowa, tak jak gdyby wypowiadał je głośno.

    Wiem, że są argumenty przemawiające za anonimowością, ale zbyt wielu ludzi nadużywa dziś tego przywileju. Prawa człowieka, w tym prawo do wolności wypowiedzi, powinny należeć do realnych istot ludzkich, a nie do anonimowych trollów.

    Anne Applebaum – amerykańska pisarka i publicystka, zdobywczyni Nagrody Pulitzera za „Gułag”, (c) 2014, „The Washington Post”, przeł. Andrzej Ehrlich

  99. No lemingi kto to powiedział i kiedy to miało miejsce „W trakcie rozmowy telefonicznej wyraził zaniepokojenie opóźnieniem podania wyniku wyborów oraz mnożącymi się sygnałami o istotnych nieprawidłowościach w trakcie liczenia głosów w jednomandatowych okręgach wyborczych”

    Nie wiecie nie pamietacie to miało miejsce w czasie wyborów na Ukrainie

    16 listopada gdy okazało się, że wybory wygrywa PIS nagle system się zepsuł i zaczęły się cuda nad urną wyborczą ta sama osoba wyraziła się następująco

    Dobrze pan trafił, bo muszę powiedzieć, że marzyłem o pytaniu dotyczącym nadużywanej tezy, że państwo polskie nie zdało egzaminu… Wpadki się zdarzają wszędzie, pamiętamy to z roku 2000 w USA, nikt tam nie mówił o kryzysie państwa, mamy za mało szacunku do naszej państwowości…

    W moim przekonaniu przede wszystkim wygrała polska demokracja i polska samorządność.

    No lemingi kto powiedział nie wiecie wasz ulubieniec Bronio Komorusio znaczy się gdy to samo miało miejsce na Ukrainie to Bronio Komorusio pochylał się z troską telefonował gdy w Polsce nagle grozi PO klęska i trzeba sfałszować wybory, żeby członkowie Partii Obciach nie stracili posadek i żeby aferzyści i przestępcy z PO mogli pozostać bezkarni wtedy oczywiście wszystko jest w porządku.

    Oto demokracja lemingów.

  100. No lemingi kiedy to Jan Kaźmierczak zostanie usuniety z PO złoży immunitetw końcu popełnił to samo co Zbigniew Girzyński z PIS. Gdy Girzyński dobrowolnie odszedł z PIS i gdy Hofman oraz spółka zostali wyrzuceni z PIS i to lemingi głośno domagały się, żeby złożyli immunitet. A teraz co cisza łybiórcza nie przysłała instrukcji. A moze według standardów leminga PO wolno więcej. A może prawda jest taka, że ławka Platformy Obciachu jest tak krótka że nikt nie chce przejąć mandatu Kaźmierczaka albo też obawiają się, że w wyborach uzupełniających wygra PIS. No ale czego się boją sfałszuje się także te wybory. W końcu jak to głosi Kopacz i Kłopotek raz zdobytej władzy nie oddamy.

  101. @Saurom, z godz. 15:48
    Polecam zamiast komentarza. Szczególnie od dwunastej minuty.
    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rezygnacja-z-czlonkostwa-w-pis/

  102. Czwarta prawda
    Wybory zostały SFALICZOWANE
    – opinie o nich jak wyżej.
    ukłony

  103. anumlik
    6 grudnia o godz. 0:12
    Ja w lokalu wyborczym byłem zawsze jedynie jako wyborca, ale na zdrowy rozum to komisja po zakończeniu wyborów powinna sprawdzić czy liczba kart w urnie równa się liczbie wydanych (podpisy na listach), oraz czy zgadza się liczba kart które wydane nie zostały. Takie proste sprawdzenie utrudnia bardzo trywialny sposób fałszerstwa przez dorzucenie wypełnionych przez fałszerza list. Bez wyjęcia kart z urny i włożenia na ich miejsce fałszywych jakoś nie widzę prostej metody sfałszowania jeżeli takie proste sprawdzenie zostanie zrobione. Mogę sobie wyobrazić fałszerstwo w ten sposób że podrabia się podpisy wyborców o których jest duża pewność, że nie przyjdą na wybory i wrzuca sie za nich karty głosowania. To da się zrobić w przypadku takiej niefrasobliwości członków komisji jak to opisujesz, tylko, że jest pewne ryzyko bo zawsze ktoś taki może pojawić się na głosowaniu i mogą być kłopoty. Najbezpieczniej było by taki numer wykonać po zamknięciu lokalu , ale tu trzeba raczej by było mieć wspólników w pozostałych członkach komisji.
    Nawet w przypadku takiego lekceważenia sobie wyborów przez członków komisji trudno zrobić fałszerstwo w ten sposób. Daleko prościej jest pokombinować w czasie liczenia głosów (zrobić czeski bd itdf)

  104. @maciek.g, z godz. 17:06
    „Zdrowy rozum” nie pomoże w przypadku, gdy w unie będzie więcej kart niż podpisów na listach. W protokóle komisja ten fakt uwzględni – i co? Ilość głosów oddanych na kandydata „A” pozostanie taka sama, nawet jeśli któryś z niepilnowanych członków komisji dopisał na kilku ostemplowanych przed otwarciem lokalu wyborczego kartach iks. Teoretyczna zatem (podkreślam – teoretyczna) możliwość takiego fałszerstwa istnieje. Jeśli do tego dodać celowe dopisanie iksa na karcie, która jest głosem na politycznego konkurenta fałszerza (co jest częstszym fałszerstwem) w celu unieważnienia tego głosu (dwa iksy na jednej karcie) to może się okazać, że w przypadku mniejszych gmin czy miasteczek kilkanaście głosów może zdecydować o wyborze wójta czy burmistrza. Dlatego tak ważne jest kolegialne liczenie głosów. Przy „dogrywce”, gdy kandydatów jest dwóch/dwoje uczciwa komisja jest w stanie uporać się z liczeniem w ciągu dwóch, trzech godzin.

  105. Po raz kolejny
    Sfalszowac to przedtsawic niezgodnie z rzeczywistością
    Takie jest znaczenie tego słowa.
    Proszę mi pokazac źródło, z którego wynika, że trzeba to robić celowo
    Np.
    Istnieje termin falszerstwo nieumyślne prosze sobie wyguglowac.
    Jeżeli nazwiemy je błędem np. z glupoty lub bylejakosc to raczej lepiej nie jest.
    Mowi się „to gorzej niz zbrodnia to głupota ” oraz „nieznajomość nie zwalnia od winy”.

    Ktoś falszuje bo nie umie śpiewać a nie dlatego bo mu na tym zależy.
    Przydałoby się tez udowodnić, że KARTA to książeczka

  106. anumlik
    6 grudnia o godz. 17:57
    W przypadku większej liczby kart do głosowania niż było podpisów sprawa powinna być zgłoszona do prokuratora bo to jawnie pachnie fałszerstwem. Dopisanie x jest trudne, bo po wrzuceniu do urny raczej się nie da , a przed łatwo może zostać wykryte i może się kiepsko dla wydającego kartę skończyć. Znacznie łatwiej nakłonić miejscowych by pokreślili tak jak kandydat zechce oferując im piwo za głos (wystarczy że menel pokaże kartę przed wrzuceniem przedstawicielowi kandydata i ma piwo). Czyli przy małej liczbie głosujących sposób dobry przy dużej nic nie da.
    Oczywiście można wymyślać pomysły na oszustwo wyborcze , ale porównując poprzednie wybory nie wygląda by coś je różniło od poprzednich z wyjątkiem tej politycznej akcji PiS na temat fałszerstwa wyborów. Dziennikarze jak zwykle ten temat podchwycili i plotki zaczęły żyć swoim życiem.
    Mam dobry wdaje mnie się pomysł by zmniejszyć liczbę nieważnych głosów do sejmików . Wystarczy zamiast szeregu list partyjnych zrobić jedną w kolejności alfabetycznej i informacją przy kandydacie z jakiego klubu jest (oczywiście na początku informacja że można zakreślić jedynie jednego kandydata). Ci co wybierają konkretnych ludzi łatwiej ich znają. ci co głosują na partia nie zadowolą co prawda liderów, ale partie poprą , a ci co głupio protestują i wrzucają puste bądź zakreślają wielu kandydatów oczywiście nie znikną , ale błędów będzie minimalna ilość. Jak poszedł głosować tylko na burmistrza a do sejmiku mu jest obojętne kto wejdzie to jasne, że oddaje głos nieważny (niezakreślony) czyli oddaje tu pole tym co zakreślili. (delikwent powinien to wiedzieć że to jest żaden protest, a oddanie tej sprawy w ręce innych)

  107. Polecam pierwsze z brzegu:
    „Prawnik radzi:
    Nieświadome fałszerstwo to przestępstwo”
    http://www.gazetapodatkowa.pl/nieswiadome-falszerstwo-to-przestepstwo-2014-73,artykul,133828.html

    Jezeli zgodzimy sie, ze wyniki wyborow nie oddaja preferencji wyborczych elektoratu to znaczy,ze zafalszowuja rzeczywistosc.
    Sa zafalszowane.
    Same sie nie moga zafalszowac.
    Istnieja do tego powody np. „ksiazeczka udajaca karte”
    Ten kto na to pozwolil pomimo oczywistych znakow ostrzegajacych jest winny zafalszowaniu wynikow.
    Latwo mozna np. znalezc synonim falszowania jednym z nich jest przeinaczenie a przeinaczenie to błąd.

    Bo intencja nie jest tu konieczna na co wskazuje mozliwosc dodania przmiotnika kwalifikujacego falszowanie.
    Swiadome lub nieswiadome.

  108. Andrzej Falicz
    6 grudnia o godz. 21:12
    Prawnik blogowy już ci odpowiedział
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2014/12/04/swobodnie-o-falszowaniu/#comment-189535
    A ty uparcie swoje „Istnieje termin falszerstwo nieumyślne”
    Nie ma czegoś takiego jak fałszerstwo nieumyślne bowiem fałszowanie to celowe działanie mające na celu wprowadzenia w błąd innych że dokument, dzieło sztuki , pieniądz itd są autentyczne.
    nieprawdziwe jest twoje stwierdzenie „Sfalszowac to przedtsawic niezgodnie z rzeczywistością”
    „Przedstawić coś niezgodnie z rzeczywistością” to m.in.:Spaczyć , Wykrzywić, Wypaczyć”, ale nie fałszować.
    Słowo sfałszować jest jednoznaczne i oznacza celowe ,świadome działanie.

  109. Andrzej Falicz
    6 grudnia o godz. 21:44
    Znów błędnie przywołujesz link, to że ktoś ocenił sprawę jako fałszerstwo nie znaczy, że tak było, bowiem jeżeli podpisał się tak jak to zwykle robi czyli dał swój podpis to fałszerstwa nie było. Fałszerstwo by było gdyby podrobił podpis , ale to musiał by zrobić świadomie.

  110. maciek.g
    6 grudnia o godz. 21:45

    Andrzej Falicz

    nieprawdziwe jest twoje stwierdzenie “Sfalszowac to przedtsawic niezgodnie z rzeczywistością”
    „Przedstawić coś niezgodnie z rzeczywistością” to m.in.:Spaczyć , Wykrzywić, Wypaczyć”, ale nie fałszować.
    Słowo sfałszować jest jednoznaczne i oznacza celowe ,świadome działanie….”

    Falszujesz rzeczywistosc Macku.

    http://sjp.pwn.pl/sjp/fa%C5%82szowa%C4%87;2458456
    Słownik języka polskiego PWN
    fałszować
    2. «przedstawiać coś niezgodnie z prawdą»

    chyba, ze dla Ciebie prawda i rzeczywistosc to dwie rozne rzeczy.

    Pokaz mi zrodlo z ktorego wynika, ze falszowanie oznasza CELOWE i SWIADOME dzialanie i wyjasnij skad bierze sie okreslenie falszerstwa nieswiadomego.

  111. Kodeks Karny rozwodzi sie na ten temat.
    Chodz Kodeks Karny Lexie – to jedynie wyrywek rzeczywistosci i ABSOLUTNIE nie stanowi on rzeczywistosci.

    Ale nawet tam wedlug mnie ! (taka jest moja opinia) nie chodzi tu o okreslenie znaczenia slowa falszowanie ale o odpowiedzialnosc karna za nie.

    Nie można popełnić przestępstwa związanego z fałszerstwem nieumyślnie co nie znaczy , ze nie mozna falszowac nieumyslnie.

    Urzednik, ktory dopuścił się nieświadomego sfałszowania dokumentu urzędowego, bo źle przeanalizował sprawę, w wyniku czego powstał dokument niezgodny z rzeczywistością nie ponosi odpowiedzialnosci karnej ale dyscyplinarna juz tak – bo to DUPA nie urzednik.

    Pracodawca moze zwolnic dyscyplinarnie takiego pracownika, zarzucając mu rażące naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych czyli stosuje art. 52 Kodeksu pracy – niezwłoczny tryb rozwiązania umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia.

    Tak jak my mozemy taka wladze w nastepnych wyborach ZWOLNIC

    Fakt, ze ktos sfalszowal nieswiadomie moze go zwolnic od kary ale nie zmienia faktu, ze przedstawil rzeczywistosc niezgodnie z prawda.

    Zakladam, ze niemozliwe jest inne wytlumaczenie 20% niewaznych glosow niz braki organizacyjne, za ktore jak juz pisalem jest odpowiedzialne PKW i odpowiednie ministerstwo opoiniujace wprowadzane zmiany.
    Oprocz byc moze SWIADOMYCH falszerstw (pozyjemy zobaczymy) uwazam, ze to byla glowna przyczyna sfalszowania wyborow.

    – Gdyz nigdy wczesniej tam gdzie byla Karta Wyborcza wymagana prawem – nie bylo tak nieproporcjonalnie wielu niewaznych glosow.

    – Bo nieproporcjonalnie wysoka ilosc niewaznych glosow pojawila sie dopiero na Mazowszu w 2010 roku po wprowadzeniu zatwierdzonej przez ministerstwo ksiazeczki nie odpowiadajacej wedlug mnie kodeksowi wyborczemu.

    – Bo zwykla ilosc niewaznych glosow w prawidlowo przygotowanych wyborach wynosi wszedzie na swiecie max. pare procent.

    – Bo najwiecej niewaznych glosow bylo w najlepiej wyksztalconej i zamoznej czesci Polski

    Wydaje sie wrecz nieprawdopodobnym zeby po wyborach 2010
    PKW i tzw konstytucyjni starznicy demokracji (prezydent) oraz opiniujace ministerstwa nie zauwazyly problemu po wyborach na Mazowszu w 2010 roku.
    Pomimo tej oczywistej korelacji jedyna zmiana bylo zniesienie obowiazku sprawozdawczego jezeli chodzi o przyczyny uniewaznienia glosow – punkt 6. !?.

    Wybory do sejmikow zostaly zafalszowane przez nieudolnosc, niedopatrzenie, brak informacji, brak wyobrazni itd.
    ludzi odpowiedzialnych za rozne aspekty demokracji w Polsce.

    Takie wybory sa wybrakowane a wyrob wybrakowany podlega wymianie.

    Dlatego powinno sie jak najszybciej forme wyborcza naprawic, skrocic kadencje i przeprowadzic ponowne wybory.

    Chyba, ze sie zgodzimy ze spieprzone wybory to wybory na nasze mozliwosci – III RP.
    Wtedy nie ma sprawy – Polacy nic sie nie stalo… 1.5-2 miliony wyborcow to „ciemniaki” – druga kategoria obywateli itd.

    „Wina nieumyślna jest wówczas, gdy sprawca czynu nie ma zamiaru jego popełnienia, ani nie chce, ani też nie godzi się na popełnienie przestępstwa, jednak na skutek braku zachowania należytej ostrożności z powodu lekkomyślności go popełnia.

    Lekkomyślność jest to postać winy – ale proszę zauważyć, że tylko winy nieumyślnej.

    Drugą formą przestępstwa nieumyślnego jest niedbalstwo. Polega ono na tym, że sprawcy czynu nie potrafimy udowodnić świadomości co do tego, iż świadomie naruszył reguły ostrożności. Chodzi o to, że sprawca czynu popełnia go z powodu winy nieumyślnej, ale on nie ma zamiaru popełnienia czynu, nie godzi się na niego, tylko poprzez niezachowanie należytej ostrożności, zaniedbanie sprawdzenia np. stanu prawnego, przepisów – wydaje decyzję, dokument, bądź potwierdza stan w treści dokumentu. Na uwadze ma się jednak fakt, że ów sprawca w danej sytuacji powinien zachować należytą ostrożność….”

    Sprawca powinien zachowac nalezyta wiedze przy wprowadzaniu wadliwej karty wyborczej w postaci KSIAZECZKI – jest on winny lekkomyslnosci i niedbalstwa gdyz w ten sposob doprowadzil do zafalszowania wyborow.

  112. Jeszcze jedno.

    Wedlug mnie jedynym wyjasnieniem roznicy miedzy exit polls a ostatecznymi wynikami wyborow, ktore jak do tej pory bardzo dokladnie pokrywaly sie ze soba – az do czasu ostatnich spieprzonych (zafalszowanych) wyborow (co to sie same spieprzyly) – byl fakt, ze wyborcy rozporzadzili swoimi glosami niezgodnie ze swoja wola.

    Wybory powinny byc tak przygotowane by to sie nie stalo.
    Np. stwarza sie mozliwosc glosowania niewidomym bo to jest podstawa demokracji by wszyscy mieli mozliwosci wyrazenia swojej opinni wyborczej.

    Z innej beczki –
    dziwnym trafem najwiecej niewaznych glosow bylo tam gdzie do urn poszlo najwiecej zwolennikow PO I PSL „czyli podobno swiatlych i wykszalconych…” malo tego przeplyw glosow w porownaniu do dotad bardzo bliskich rzeczywistosci exit polls nastapil w cudowny sposob jedynie z PiS-u do PSL-u (!)
    i to tam gdzie stuktury wladzy sa najbardziej zrosniete z siatka lokalnych ukladow i interesow zaradnych dzialaczy wiejskich z PSL.

    Pania Paradowska odsylam do jej wlasnych felietonow gdy jeszcze widziala PSL jakim jest…

  113. No lemingi jedną z obietnić Donalda Tuska i PO było, że powrócą emigranci no więc lemingi iluż to emigrantów powróciło. Czyżby te obietnice Słońca Peru okazało się tyle warte ile g… które człowiek wydala. Dlaczego lemingi nie skamlą w końcu Donald Tusk okłamał lemingów? No ale ja rozumiem łybiórcze nie przysłała instrukci zgodnie z którymi za złamane obietnice Donalda Tuska i PO odpowiada Kaczyński więc lemingi milczą.

  114. Upały to jednak upały
    – ale by wywoływały aż taki słowotok to nawet w wiki nie pisali.
    Oczywiście chodzenie do góry nogami też ma na pewno wpływ .
    Trudno – jakoś to przetrwamy
    ukłony

  115. Zezowaty!

    Wg anegdoty z czasów, gdy Puszkin parał się pracą urzędniczą, jego zwierzchnik, hrabia Woroncow, polecił mu udać się do miejscowości nawiedzonych przez szarańczę i złożyć sprawozdanie z inspekcji. Raport Puszkina, którego autorstwo nie jest całkiem pewne, brzmiał:

    Szarańcza leciała, leciała i siadła.

    Siedziała, siedziała, wszystko zjadła

    I znowu poleciała

    tł. J. Tuwima.
    *_*
    Taki nalot trzeba po prostu przeżyć. Nie przeżywać…

  116. Jest nadzieja, że Adam Hofman i dwaj jego przyjaciele z madryckiej wyprawy obronią dobre imię i powrócą do czynnego życia z pełnym ceremoniałem. Warto przeczytać pierwsze wyznania pana posła, z pozycji wyprostowanej. Wstał z czterech i stanął pewnie na dwóch nogach.
    Cały on!
    *__*

    ohydę całej akcji przeciw nam widać bardzo wyraźnie – mówi Hofman. I dodaje, że wszyscy działali w zgodzie z prawem, obyczajem parlamentarnym i powszechnie przyjętymi zasadami. – W żadnym z tych setek komentarzy o rzekomych wyłudzeniach, oszustwach, nadużyciach nie było słowa prawdy – broni się były spin doktor PiS.

    Cały tekst: ohydę całej akcji przeciw nam widać bardzo wyraźnie – mówi Hofman. I dodaje, że wszyscy działali w zgodzie z prawem, obyczajem parlamentarnym i powszechnie przyjętymi zasadami. – W żadnym z tych setek komentarzy o rzekomych wyłudzeniach, oszustwach, nadużyciach nie było słowa prawdy – broni się były spin doktor PiS.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,17090595,Hofman_kontratakuje___Wrobiono_nas__bedziemy_walczyc_.html#ixzz3LCPYNxpDhttp://wyborcza.pl/1,75478,17090595,Hofman_kontratakuje___Wrobiono_nas__bedziemy_walczyc_.html#ixzz3LCPYNxpD

  117. Oto skutek popierania banderowców ciekawe dlaczego milczą połytrucy czyżby dla nich liczą się bardziej skrwawione hrywny niż obowiązek zachowania integralności państwa polskiego

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/msz-ukrainy-publikuje-mapy-podwazajace-polskosc-przemysla-i-chelma-w-slad-za-nia-ukrainska-ambasada-w-berlinie-mapy

  118. Pamiętam z domu rodzinnego zabawny bibelot, jakby kieliszek z namalowaną pijacką gębą, bez nóżki, ale nie mogący się przewrócić ani „stanąć na nogi”. Gdy się go dotknęło, kołysał sie jak łódeczka.
    Wpadł mi do głowy pomysł. Przecież gadżecik w stylu wańki-wstańki z wizerunkiem Hofmana mógłby podbić rynek pamiątek-koszmarków.
    A pomyślcie, jaka myśl głęboka zarazem byłaby zawarta, czyli morał.
    Zawsze możesz się, przyjacielu podnieść z upadku, jak Hofman.

  119. Hofman i Ska
    Oczywiście że wrobiono biedaków.
    Wystarczy porównać ich odciski palców na banknotach albo klawiszach komputera sejmowego by odkryć PRAWDĘ , CAŁĄ PRAWDĘ I TYLKO PRAWDE.
    Nie przyszło tylko do Hofmanowej główki to że wyrósł w otoczeniu” Siefa ” zbyt wysoko
    a to jak wskazuje przykład jego poprzedników ostatni krok na szafot.
    Pan /jak mawiano/ przerasta mnie o glowę – więc trzeba temu zaradzić.
    Była okazja więc czemuż nie okazać w całej wspaniałości swej wielkości propaństwowej, honoru i obrony zasad a przy okazji
    – usunąć śmieci ze swego otoczenia.
    Ale jeśli przez czas tak długi plecie się androny to w końcu zaczyna się w nie wierzyć.
    Tych zdekapitowanych to można liczyć na pęczki a nowi stają w kolejce – wierząc w
    szlachetność ”siefa”.
    Ano jak mówia – głupich nie sieją – skąś się te samosiejki biorą.
    ukłony

  120. A skąd wiadomo, że ich nie wrobiono w końcu PO słynie z prowokacji przypomnę choćby Aferę Jarudzkiej albo taśmy Wilka? Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak mieli rację. W końcu czy w podobny sposób nie załatwiono również Wiplera.

    No ale przecież leming nigdy nie przyjmie do wiadomości, że poseł PIS mógłby paść ofiarą prowokacji. W końcu przecież według leminga wszystkie chwyty są dozwolone gdy chodzi o PIS nieprawdaż.

  121. Doprawdy! To już przekracza granice wszelkich norm!
    Kto sprowokował uczciwych do szpiku, honorowych, religijnych posłów do tego, by zamiast na obrady w jakiejś komisji w Madrycie udali się w tango po lokalach i placach, częściowo na czworaka?
    Kto sprowokował ich przyzwoite, uczciwe katolickie małżonki do awanturowania się w stanie wskazującym na spożycie do szarpania się z hiszpańską stewardessą?
    To jest temat do drążenia!
    I tego proponuję się trzymać!
    Na pohybel wrogom!
    Na Kijów troszkę później.

  122. NELA
    7 grudnia o godz. 11:14

    No tak jak Protasiewicz szturmował po pijaku lotnisko na Frankfurcie to było Polacy nic się nie stało.

    Jak Sikorski służbową kartą płacił za prywatną kolację było Polacy nic się nie stało za coś takiego szwedzki minister podał się do dymisji?

    Jak Sikorski wysłał BOR po pizzę nic sie nie stało Polacy? Jak w swoim czasie minister PIS odesłał znajomych policyjnym samochodem do domu wielkie oburzenie?

    Jak złodziej Nowak nie podał do rejestru korzyści majątkowych zegarka było Polacy nic się nie stało, Na Ukrainie to więcej kradną?

    Jak Hoffman i spółka udali się do Madrytu polecieli zamiast pojechać samochodem to wielkie oburzenie.

    Obłuda łybiórczość jakie to typowe dla lemingów.

  123. Saurom
    7 grudnia o godz. 11:34
    Jeśli do mnie, personalnie kierujesz swoją wypowiedź, to znaczy że w ogóle nie czytasz moich wpisów i nie masz pojęcia, jakie bzdury wypisujesz.
    I nie jest to z mojej strony zaproszenie do dalszej dyskusji.
    Co to, to NIE.

  124. Panie Falicz,
    pański link z wpisu z godz. 21,44 z dnia wczorajszego jest zupełnie – jak pisuje Orteq – ni priczom. Podobnie jak i pańskie późniejsze rozważania dot. problematyki winy nieumyślnej. Facet z linku sfałszował podpis brata, działał w pełni umyślnie i świadomie podpisując jako „on- brat” wiedząc, że nim nie jest. Jeżeli pański link do czegoś „pasuje” to do łacińskiej paremii: ignorantia iuris nocet ( nieznajomość prawa szkodzi ). Pytający nie wiedział (?), że podpisując imieniem i nazwiskiem brata popełnia przestepstwo – dopuszcza się fałszerstwa. Ale nieświadomość tego (jeśli prawdziwa ) nie zwalnia od odpowiedzialności.
    Naszą polemiczną dyskusję wywołał pański wpis stwierdzający, że w prawie istnieje pojęcie fałszerstwa nieumyślnego. Starałem się wyjaśnić Panu, że jest Pan w błędzie, że w prawie takie pojęcie nie istnieje ( w przeciwieństwie np. do tzw. języka potocznego ); że fałszerstwa można dokonać tylko umyślnie i to zarówno w postaci, o której mowa w art. 270 kk jak i 271 kk. Te wszystkie sytuacje, które Pan określa jako „fałszerstwo nieumyślne” to – powtarzam – działanie pod wpływem błędu, które niekiedy może rodzić odpowiedzialność karną
    ( także cywilną, dyscyplinarną ) ale za zupełnie inne czyny niż „fałszerstwo” choćby nawet „nieumyślne”.
    Jeżeli Pan nie wierzy mi – to może uwierzy Pan innemu prawnikowi, który wyjaśnia podobną sporawę pod linkiem:
    http://www.eporady24.pl/nieumyslne_poswiadczenie_nieprawdy_w_dokumencie_urzedowym_konsekwencje_dyscyplinarne_i_karne_dla_urzednika,pytania,6,63,1714.html

  125. A Sarom dalej bredzi ,że w Ameryce murzynów biją.Przypomina wszystko to ,co nie ma związku z wyborami.Bo nie ma argumentów.Otóż podnóżku prezesa przypominam Ci ,że prezes kwilił od miesięcy ,ze wybory mogą być sfałszowane.Obstawił swoimi ludżmi każdą komisje obwodową,i wygrał wybory .Czyli to oni sfałszowali ?.A paranoją jest to ,że w historii po raz pierwszy wygrany oskarża o fałszerstwa wyborcze.,Przypominam ,że prezes nie ma zdolności koalicyjnych .I tak się stało w Sejmikach.Przerażające jest to że na pochód idą biskupi i dziennikarze.

  126. Panie Lex
    Jestem w stanie uwierzyć, że w prawie nie istnieje pojęcie fałszerstwa nieumyslnego.
    Choć cytowalem prawników i doradcow prawnych/dziennikarzy zajmujacych sie tematyka prawną – oni jak widać używają pojęcia falszerstwo nieumyślne nawet w oficjalnych publikacjach.

    Kodeks ani nie zastąpi słownika ani języka jako srodka komunikacji.

    W dalszym ciągu falszowac znaczy przedstawiać rzeczywistości niezgodnie z prawdą nawet bezwiednie jak i mozna falszowac spiewajac Marsylianke zupelnie nieswiadomie.

    To wszystko nie wpływa jednak na zasadniczą omawiana sprawe, ze wyniki wyborow przedstawiaja FALSZYWY obraz preferencji wyborczych Polakow i odpowiadają za to organizatorzy.
    Taki zafalszowanu obraz jest produktem wybrakowanym bo nie spełnia swojego podstawowego celu demokracznej legitymizacji władzy i dlatego wybory powinny byc powtorzone w poprawionej formie najszybciej jak jest to możliwe

  127. Ktoś kto wprowadzał ksiazeczke zamiast obowiazujacej wedlug prawa karty tak jak brat podpisujacy się za brata łamał prawo
    W pierwszym wypadku doprowadzilo to do zafalszowania rzeczywistości, w drugim do fałszerstwa – w obu przypadkach być może nieswiadomie.

  128. Panie Lex,
    Czy mógłby Pan mi wyjaśnić jako prawnik jak mam rozumiec zapis z kodeksu karnego:
    ” nie można popełnić PRZESTĘPSTWA fałszerstwa nieswiadomie”
    Czy nie sugeruje to, że istnieje falszerstwo nie bedace przestepstwem?

  129. Link, który Pan Panie Lex mi w celach edukacyjnych przekazał juz na samym poczatku pojawia się zdanie
    „sfalszowane nieumyślne „

  130. Andrzej Falicz
    7 grudnia o godz. 14:05
    Jesteś przykładem człowieka który za wszelka cenę chce udowodnić że miał racje , mimo braku dowodów. Wielki słownik języka polskiego jasno definiuje słowo i sprawdź sobie, że dokładnie na opak niż próbujesz imputować na tym blogu.
    Ośmieszaj się dalej

  131. Stary outsider – Pisze wprawdzie do @Antoniusa o godzinie 13:38 ,,
    ale
    przeczytałem staranie mysli i opinie Kazmierza Kutza wypowiadane w 1981 za czasów I Solidarnosci zdecydowanie przed 13grudnia 1981 .
    Tekst wymaga mojego przemyślenia , w tej chwili pisząc do pana Serdeczne Podziękowania przesyłam za link .
    Pierwsza refleksja. Przenikliwość Kazimierza Kutza z roku 1981 jest zdumiewajaca , mineło 33 lata a cześć Polaków traci rozum .
    Jeśli odezwie się @Antonius to chetnie ponownie napisze a jesli nie to przed sobotą 13grudnia 2014

  132. Maciek.g
    Przypadek AF jest banalnie prosty.
    Jako żarliwy wyznawca wiadomo KOGO/czego przejawia cechy rasowego sekciarza.
    Będzie więc szedł w zaparte w jakiejkolwiek sprawie wbrew faktom, logice, literze prawa, będzie zamykał oczy, zatykał uszy i tupał nogami, wykręcał kota ogonem aż temu ogon odpadnie, jeśli tylko wymaga tego SPRAWA.
    Identycznie postępuje Saurom, tyle ze stoi 3 lub 5 (ile wymieniał Hofman?) poziomów niżej niż AF.

  133. (…) „Nie zareagował żaden prokurator, choć przecież fałszerstwo wyborów to rzecz poważna. Prokuratura, która w reakcji na niewielkie notki prasowe postępowania (przynajmniej sprawdzające) zaczyna, tym razem milczy.”
    ….a no nie zareagował żaden prokurator, bo nie zgłosił się żaden „świadek koronny”, który mógłby prokuratorom wskazać winnych fałszowania. Jak to powiedział Jerzy Dziewulski o prokuraturze: „do nicnierobienia można się przyzwyczaić.(…)”.
    Przepraszam Gospodynię, to był żart, ale niestety tak jest w istocie jak Pani pisze.
    Prokuratura nie reaguje, a powinna reagować natychmiast.
    @woytek
    5 grudnia o godz. 7:07
    Całkowicie się zgadzam z Twoją oceną, Myślę i oceniam sytuację tak samo.

    Co do zabetonowania sceny politycznej, to w wyborach lokalnych pojawiają się pierwsze jaskółki mogące zwiastować zmiany przynajmniej w Polsce. To wybór Biedronia na prezydenta Słupska, czy burmistrza Wadowic spoza wieloletniego układu.
    Ogólnoświatowy korporacjonizm budzi protesty w wielu krajach. Prekariat, nowa klasa społeczna, także wreszcie się zorganizuje.

    Od siebie chciałem jedynie dodać, że sukces PSL upatruję w pragmatyzmie tej partii.
    Oni jedni nie jeździli na Majdan, nie pyskowali na Putina, tylko spokojnie działali.
    Plantatorzy, sadownicy, spedytorzy, których embargo rosyjskie na produkty polskie mocno uderzyło po kieszeni, teraz ich ze ten pragmatyzm nagrodzili.

    Pozdrowienia
    Lech

  134. Panie Falicz,
    ja pasuję. Skoro jest Pan przekonany, że w polskim prawie ( bo o polskim prawie mowa ) istnieje kategoria „fałszerstwa nieumyslnego” to niech Pan w tym przekonaniu pozostanie. Skoro nie potrafię Pana przekonać, że jest Pan w błędzie – to widocznie moja wina.
    PS. A przywołanie w tytule linkowanego przeze mnie wyjaśnienia prawnika sformułowania „fałszerstywo nieumyslne” jest niczym innym jak nawiązaniem/powtórzeniem sformułowania uzytego przez proszącego o odpowiedź/ wyjaśnienie w opisie stanu faktycznego.
    I na zakończenie: gdyby nie użył był Pan frazy: „… w prawie…..” nawet nie wysunąłbym z biurka półeczki z klawiaturą gdyż wiem doskonale, że w tzw. mowie/języku potocznym takie sformułowanie funkcjonuje.

  135. @Waldemar,
    trochę mi głupio. Przecież wiedziałem, że temat i Pana zainteresuje, a adres strony co najwyżej zaciekawia, ale nie objaśnia o czym będzie.
    Gdyby jeszcze pojawiła się okazja, link skieruję do Pana, a Antonius niech się domyśli. On to potrafi.
    Ja sam zaglądam pod wszystkie adresy podsyłane przez Wieśka59.

  136. I skoro Pan, Panie Falicz pyta:
    „…. Czy nie sugeruje to, że istnieje falszerstwo nie bedace przestepstwem? odpowiadam powodowany grzecznością, mimo deklaracji o spasowaniu, którą podtrzymuję.
    Zdanie: ” nie można popełnić PRZESTĘPSTWA fałszerstwa nieswiadomie” </i< oznacza dokładnie to co napisane i co staram się Panu bezskutecznie wyjaśnić. Przestępstwo fałszerstwa można popełnić tylko świadomie, posiadając pełnię wiedzy o jego bezprawności i karalności, tj. z winy umyślnej.

  137. @maciek.g i Lex
    Andrzejowi Faliczowi zdaje się „fałszerstwo nieumyślne” pomyliło się z – dotyczącym innej kategorii, mianowicie grzechem wyznawanym w konfesjonale – sumieniem. W jego dwóch odsłonach – „sumienia szerokiego” i „sumienia wątpliwego”. Osoby tym dotknięte albo nie dostrzegają zła, które czynią, a ich sumienie jest niewrażliwe, albo nie jest potrafią formułować sądów moralnych i podejmować konkretnych decyzji, gdyż nie wiedzą czy ich czyny są zgodne, czy też niezgodne z właściwą hierarchią wartości moralnych. Ludzi tych cechuje lekkomyślność i poczucie braku odpowiedzialności. Mogą tedy dokonywać fałszerstw (także wyborczych) nie mając świadomości, że jest to złem. Taki osobnik nie podlega ocenie w przypadku rozgrzeszania go przez spowiednika formułą ego te absolvo. W tym – i tylko w tym znaczeniu można by użyć określenia „fałszerstwo nieumyślne” – co jednak nie zwalnia takiego osobnika z odpowiedzialności karnej. Każde fałszerstwo bowiem podlega penalizacji.

  138. Lex
    Zawsze podziwiałam twój profesjonalizm i kulturę dyskusji, gdy wyjaśniałeś cierpliwie różne aspekty prawne. Przesadzasz jednak w swojej skromności, poniekąd się kajając, że to twoja widać wina, skoro nie potrafisz przekonać AF.
    Jego nikt i nic nie przekona, a dlaczego, piszę nieco wyżej do Maćka.g. (g.17:42). Przyczyna tkwi, najogólniej mówiąc, w psychice.

  139. Panie Lexie,
    Dziekuje za cierpliwosc.
    Doceniam.

    Dla swietego spokoju moze ustalmy ze wyniki wyborow zostaly ZAfalszowane.
    Nieswiadomie … i organizatorzy odpowiadaja za zaniedbanie i lekkomyslnosc.
    i mniej sie koncentrowac na tym co powiedzial Kaczynski dzielac wlos na czworo i rwac wlosy z glowy a bardziej na fatalnych wyborach, ktore naprawde zasluguja na oburzenie.

    Za niedopelnienie obowiazkow pracowniczych…czlonkowie PKW zostali zmuszeni do dymisji teraz czas na reszte wspolodpowiedzialnych straznikow demokracji lacznie z z tymi co opiniowali zmainy do formy wyborow – odpowiednie ministerstwo oraz przelozeni ministra.
    Proponuje zeby Komorowski posypal glowe popiolem i przeprosil.
    A nie szedl w zaparte pokazujac palcem wszystkim oprocz siebie i swojej kancelarii, ktora niewiadomo po co zatrudnia – by stac na strazy demokracji…
    400 osob otrzymujacych srednie wynagrodzenie brutto 9205 zł plus srednio 10 000 zlotych rocznej premii…
    Do dymisji sie nie poda…bo on z PO.

    Jak pisalem juz na Lotwie zawalil sie supermarket – obowiazkowniedopelnil inspector nadzoru budowlanego.
    W Polsce to on by jedynie polecial.
    Jak dziadkowie z PKW.
    Lub zostalby ambasadorem w Hiszpanii lub marszalkiem Sejmu…za kare.

    Na Lotwie premier uznal, ze zawiodlo PANSTWO I podal sie do dymisji.
    Polskim problemem numer jeden jest brak poczucia odpowiedzialnosci i przedziwna rola mediow glownego nurtu (patrz ten felieton) koncentrujacych sie nie na rozliczniu rzadzacych ale na atakach na opozycje.
    Choc i tu tylko niewielu naprawde ideowych…propagandzistow rzadowych nie dostrzega tego, ze PANSTWO zawiodlo.

    Wracajac do pasjonujacej dyskusji na temat ilosci diablow na czubku szpilki –
    Nie istnieje nieswiadome falszerstwo jako przestepstwo bo bedac nieswiadomym nie jest przestepstwem.

    Nie istnieje jako kategoria przestepstwa i dlatego w kodeksie nie funkcjonuje bo kodeks nie zajmuje sie rzeczami, ktore nie podlegaja karaniu.

    Wedlug kodeksu nie istniej olbrzymia ilosc rzeczy, ktore nie sa przedmiotem kodeksu.
    Przestępstwo –to czyn zabroniony….
    zagrożony karą na mocy prawa karnego.

    Jezeli byloby inaczej Kodeks nie pisal by o przestepstwie falszerstwa.
    Tylko o falszowaniu jako takim, ktore byloby przestepstwem przez sam fakt falszowania bez czy z swiadomoscia bez dodatkowego warunku.

    Mozna np. sfalszowac prawo jazdy i go nie uzywac ale sobie trzymac w szufladzie i wtedy prawo jazdy jest sfalszowane ale nie ma „przestepstwa” fakszerstwa.
    Bo takie sfalczowanie nie wyczerpuje znamion przestepstwa czyli nie wystarczy falszowac by istnialo przestepstwo falszowania – musza byc spelnione dodatkowe warunki by taki obwarunkowane falszowanie zaistnialo dla kodeksu.

    O Istnieniu falszowania nie decyduje kodeks ale rzeczywistosc – kodeks zajmuje sie czynami nielegalnymi i karalnymi z pozycji prawa.

    Falszowac znaczy przedstawiac cos niezgodnie z prawda
    Miliony ludzi robi to codziennie nie popelniajac PRZESTEPSTWA falszerstwa.
    Dlatego nie mowi sie o przestepstwie zabojstwa tylko o tym, ze zabojstwo jest przestepstwem.
    Bo juz sam termin zabojstwo jest okresleniem przestepstwa.
    Dlatego wlasnie bo to inna para kaloszy w wypadku falszowania Kodeks wyodrebnia z ogolnej kategorii falszowania te kategorie , ktora jest przestepstwem piszac kiedy falszerstwo jest przestepstwem.
    To chyba w miare logiczne.

    I nie musimy sie zgodzic choc w pelni doceniam Panska wole przekonania mnie.
    Tym bardziej jest to wobec zafalszowanych wynikow wyborow sprawa drugorzedna.

  140. Poniewazma byc
    SWOBODNIE o falszowaniu.

    Ciekawy jestem Lexie czy panstwo nie popelnia przestepstwa
    posługując sie dokumentem w postaci zafalszowanych wynikow wyborow majac świadomość, ze w tym dokumencie potwierdzono nieprawdę na temat preferencji wyborczych polskich wyborcow.

  141. Nie daje mi to spokoju…
    Przeglądam internet a tam dziesiątki razy występuje określenie typu
    ” swiadomie falszowal”
    Nawet w najbardziej oficjalnych publikacjach.
    (czyli mozna nieświadomie?…)

    Ktos pełen dobrej woli przedstawiajac błędne dane na jakiś temat ( niewiedzac o tym) falszuje rzeczywistość.

    Faktycznie Wielki słownik języka polskiego mówi o swiadomym działaniu ale inne słowniki niekoniecznie.

    W logice mówi się po prostu:
    Prawda albo Fałsz.
    Nie ma tam miejsca na świadomie czy nie.
    Fałsz to po prostu NIEPRAWDA.

  142. Bardzo proszę nie dyskutujcie z facetami? typu Falicz ,Saurom itp !
    Przecież są to wynajęci przez PiS rozrabiaki. Każdy ich wpis o tym świadczy.

  143. g-ww
    7 grudnia o godz. 13:31

    To chyba wy pieprzycie. To wy nie jesteście w stanie przedstawić argumentów, że wybory nie zostały sfałszowane.

    Może wyjaśnicie takie drobne fakty jak

    Dlaczego dotychczasowe sondaże tych którzy oddawali głosy były zbieżne z wynikami wyborów?

    Dlaczego nigdy nie było tak wielu głosów nieważnych?

    Dlaczego wszystkie wybory jakie się odbywały nie były kwestionowane?

    Jak to jest możliwe, że w chwili gdy sondaże wskazywały na zwycięstwo PIS nagle zepsuł się system i zaczęły się cuda nad urną w wyniku którego zwyciężył PSL i PO?

    Jak to jest możliwe, że w takiej wsi Zawady 100 osób oddało głos na kandydata PIS a 95 osób na kandydata PSL a ogłoszono zwycięstwo kandydata PSL?

    Jak to jest możliwe, że najmniej głosów nieważnych było tam gdzie zwyciężali kandydaci PIS?

    Jak to było możliwe, że na kandydata PIS do sejmiku mazowieckiego Macieja Wąsika oddano 18 tysięcy głosów a PKW podało, że 15 tysięcy?

    Jak to jest możliwe, że najwięcej głosów nieważnych było tam gdzie zwyciężali kandydaci PSL?

    Jak to jest możliwe, że na Śląsku podano więcej oddanych głosów niż wydano kart?

    Przypomnę wam, ze dokładnie takie były zarzuty odnośnie wyborów na Ukrainie wtedy wszyscy mówili o ich sfałszowaniu gdy coś takiego miało miejsce przy wyborach samorządowych które przedziwnym trafem po awarii systemu nagle wygrało PSL i PO lemingi mówią, że jest wszystko w porządku. No ale ja rozumiem w końcu według lemingów można sfałszować wybory byle by ten straszny Kaczyński nie doszedł do władzy nieprawdaż lemingi.

  144. I jeszcze jedno skoro według was wszystko było w porządku nie było żadnych nieprawidłowości nie sfałszowano wyników wyboru dlaczego członkowie PKW podali się do dymisji.

  145. Sikorski Neumann i Arlukowicz
    3 muszkieterow wladzy…sama smietana PO

    Oszukiwali i okradali Polskę rok w rok na kilkadziesiąt tysięcy.

    Czy partia ludzi takiego pokroju nie mogłaby zrobić czegoś dużo gorszego za setki milionów?

  146. Dlaczego obecnie skierowano 1,5 tysiąca protestów w poprzednich było 420, 700?

  147. Dlaczego odrzucono poprawki wniesione przez PIS, które miedzy innymi przewidywały umieszczenie przezroczystej urny, rejestrację przebiegu głosowania i liczenia głosów czyżby PO i PSL jednak sfałszowały wybory czyżby chciano dalej kontynuować proceder?

  148. Saurom
    Przecież ty znasz odpowiedzi na te pytania, więc po co je stawiasz?
    Zresztą jesteś świetny w monologach, a dialogi kompletnie ci nie wychodzą, bo tylko powtarzasz w kółko własne kwestie.

  149. saurom
    8 grudnia o godz. 9:00
    Zobacz jak ty pleciesz, poniżej masz wyniki z 2010r i wyjaśnienie dlaczego wiele sondażonwi nie pali się by sondaże z wyborów do sejmików robić
    http://www.instytutobywatelski.pl/22307/blogi/sondazownia/22307trafnosc-sondazy-przed-wyborami
    odnośnie ostatnich wyborów Olszewski powiedział : nie zakładaliśmy w żadnym ze scenariuszy, że ten odsetek głosów nieważnych może być tak poważny, i że głos 1/5 wyborców, oddany w dobrej wierze przy urnie, zostanie uznany ze nieważny , dodał również , że instytut Ipsos miał problemy organizacyjne przy robieniu badania, ponieważ zdecydowanie częściej niż w poprzednich wyborach ankieterzy byli wypraszani z lokali wyborczych i musieli stać przed lokalami wyborczymi, co utrudniało przeprowadzanie badania.
    Powiedział również
    Nie wierzę, że ludzie tak bardzo nie mają wiary w sejmiki, że wrzucają nieważne głosy. Raczej są to błędy wynikające ze złego wypełnienia kart. Z czego to wynika? To, jak myślę, powinno być zadanie dla PKW i Krajowego Biura Wyborczego, bo sytuacja jest dość kuriozalna. Wykluczamy 1/5 wyborców z wyborów przez system, który został stworzony – powiedział ekspert instytutu Ipsos.
    To co powiedział w znacznym stopniu wyjaśnia problem rozbieżności wyników sondażowych od rzeczywistych.
    Ankieter pyta się na jaką partie pan/ni oddał głos i dostaje odpowiedź , osoba odpowiadająca jest przekonana, że jej głos był ważny , a faktycznie mogło być różne. Przy tak wielkiej liczbie głosów nieważnych rozbieżności mogły być bardzo duże i wcale nie musi tak być by błędy rozkładały się po równo na każdą partię.
    Wypraszani ankieterzy nie mają pewności czy wypytują wszystkich którzy głosowali, to też może wpływać na wielkość błędu. założona z poprzednich kapani liczba głosów nieważnych okazała się nietrafna i tak rośną błędy sondaży.
    Komisja poddała się do dymisji z powodu zbyt późnego zareagowania na wadliwie działający system komputerowy i upieraniu się by z niego korzystać mimo oczywistych faktów że są ewidentne błędy. Sami doprowadzili do chaosu i pomogli Kaczyńskiemu w oskarżeniu o fałszerstwo. Uznali swą winę i podali się do dymisji. To nie ma nic wspólnego z fałszerstwem.
    Liczba protestów niczego nie mówi bowiem widać że PiS zorganizował akcję – protestów wyborczych

  150. No lemingi kiedyż to Sikorski, Neuman, Arłukowicz zostaną wyrzuceni z klubu PO i złożą immunitet. Nie protestujecie dlaczego w końcu przecież oni także bezprawnie pobierali pieniądze z kasy sejmu rzekomo za jazdy służbowymi pojazdami w praktyce własnymi.

    Jak wyszła sprawa Hofmana i spółki zostali wyrzuceni z klubu i partii jak pojawiły się informacje o Girzyńskim to ten dobrowolnie odszedł z partii i klubu.

    Po stronie PIS 3

    a po stronie PO Kaźmierczak, Sikorski, Neuman Arłukowicz, Suski.

    Jak widać większy szacunek dla praworządności jest w tak znienawidzonym przez lemingów PIS niż w rzekomo demokratycznej PO.

  151. maciek.g
    8 grudnia o godz. 11:26

    Pokaż link do innego materiału niż sfinansowanego przez KW Platforma Obywatelska, jak widać operacja fałszerstwo wyborcze była przygotowana od dłuższego czasu.

  152. No lemingi czyżby większość Polaków uważa że wybory zostały sfałszowane

    Co dalej z ordynacją wyborczą? Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt zmian zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość, jednak – jak się okazuje – wbrew woli wyborców. Z sondażu zaprezentowanego przez „Rzeczpospolitą” wynika, że zdecydowana większość Polaków chce zmian w prawie wyborczym.

    Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że aż 53 proc. pytanych chce zmian w kodeksie wyborczym. Liczba tych, którzy nie widzą takiej potrzeby to 30 proc. ankietowanych.

    W swoim projekcie zmian w ordynacji wyborczej PiS proponował m. in. zmianę sposobu wyłaniania PKW, zainstalowanie kamer w lokalach wyborczych i korzystania z przezroczystych urn. Te pomysły już w pierwszym czytaniu odrzuciła koalicja PO-PSL. Okazuje się, że zrobiła to wbrew opinii społeczeństwa, które jeśli chodzi o zmiany w prawie wyborczym – jest po stronie opozycji.

  153. „Ciekawy jestem Lexie czy panstwo nie popelnia przestepstwa(…)”
    Państwo nie może popełnić przestępstwa. Jego funkcjonariusze – owszem.
    Nieco inaczej jest z odpowiedzialnością w prawie cywilnym. Tu, państwo jako osoba prawna (Skarb Państwa ) może ponosić odpoiwiedzialność z tytułu np. czynu niedozwoleonego ( który także może być przestepstwem ) ale nie będzie to odpowiedzialność „za siebie” a jedynie za działania bądź zaniechania funkcjonariuszy państwa.

  154. Ja np. jestem za zmianami w kodeksie wyborczym. Niekóre z tych propozycji zmian z pewną nieśmiałością pozwoliłem sobie opisać na blogu p. Passenta w wpisach na tematy około-wyborcze.
    Ale propozycje PiS to populistyczne bajdurzenie ( jak się np. mają proponowane kamery w lokalach wyborczych do demokratycznego wymogu tajności wyborów ? Podobnie z tymi przeźroczystymi urnami… Niby czemu ich przeźroczystość ma zapobiegać ? „Dorzucaniu” kart do głosowania ? Szczyt naiwności, właśnie, populistycznej ) i dawanie wyraźnych sygnałów zdradzających chęć politycznego
    „zagospodarowania” jednej z ważnych instytucji demokratycznego państwa ( chodzi mi o proponowane desygnowanie przez partie polityczne członków PKW ).
    Kodeks wyborczy trzeba i należy zmienić ale nie w kierunku proponowanym przez PiS.
    Czegoś takiego nawet „komuna” nie wymysliła.

  155. Zamiast wo us…j śmierci przelewać z pustego w próżne, warto zająć się czymś, co nas naprawdę i poważnie dotyczy.
    http://wiadomosci.onet.pl/slask/70-ton-odpadow-z-salwadoru-nie-trafi-do-dabrowy-gorniczej/9ydfh
    Może jednak to państwo jeszcze żyje i na dodatek ma się coraz lepiej?
    Na przekór różnym Kassandrom z łaski bożej.
    Nie dawno poruszyłam ten temat, ale nie okazał się on dostatecznie ważny, żeby sobie ktoś nim głowę zaprzątał.
    A dziś się cieszę, choćbym miała być jedyna na tym blogu, którą ten problem interesował.

  156. A ja mam własny sondaż
    z którego wynika ze zostały sfałszowane , zafalszowane i można jeszcze tak w dziesięciu odmianach.
    Ważne to je co je moje.
    a skąd moje wyniki badania opinii ???
    to proste
    Palcem wskazującym dłubie się w nosie i potem przedstawia jako wynik badania.
    Nie powiecie chyba że ja dłubałem w niewłaściwej dziurce .
    Ja to mam opanowane.
    Więc zafałszowane i już.
    Chapeu bas – panie saurom dłub pan dalej , do dna , może dodłubiesz się do tego
    miejsca gdzie inni miewają mózg.
    uklony

  157. Oczywiście Zamiast do us…ej

  158. Nela g.14:14
    Oczywiście, zauważyłam ale…i tu biję się w piersi, uznałam , że mało kogo to zainteresuje na tym blogu, zdominowanym przez prawdziwych patriotów walczących z „nieumyślnymi (w najlepszym razie) falszerstwami”. I jeszcze te idiotyczne przepychanki lingwistyczno-semantyczne bodaj artchitekta z prawnikiem.
    Co tych patriotów obchodzi, że minister ostro zainterweniował i toksyczne odpady do Polski nie trafią. Tym gorzej dla ministra. Wystarczy, że jest z TEGO rządu, którego Prezes przecież nie uznaje. Ich Polska w ogóle nie obchodzi bo zyja w matrixie, czyli Wolsce.

  159. saurom
    8 grudnia o godz. 11:43
    Z twego wpisu widać, że wcale nie zależy ci na dotarciu do prawdy (nawet nie chce ci się w necie sprawdzić danych podanych w linku), a jedynie utwierdzić siebie w przekonaniu, że kupione od PiS podejrzenia o fałszerstwie są zasadne. Dyskusja z tobą na tematy związane z PiS po prostu jest bezsensowna.

  160. maciek.g
    8 grudnia o godz. 17:37
    Przecież tu nie chodzi o udowodnienie niemożłiwego, tylko o pogoń za króliczkiem, a ta jak widać na obrazku wciąga zarówno tych, co poganiają, jak też tych, co za króliczkiem pędzą.
    A królik też pędzący jest i tak można w kółko, na okrągło i bez końca.
    No i o to się cała akcja opiera.
    Chomik w klateczce przebiera nóżkami w kółeczku.
    Że też tylu niegłupich w końcu ludzi daje się w tak prymitywną gierkę wciągać.
    Chomiczki biedne.

  161. @Lex
    7 grudnia o godz. 18:16

    Śledziłem próby dokształcenia prawniczego niektórych trolli blogowych. Wynik – negatywny – można było przewidzieć. Jesteś niepoprawnym optymistą. Ja jestem tyko miłośnikiem „durnej lex”, ale problem fałszerstwa i definicje funkcjonariusza państwowego próbowałem zgłębiać kilka lat temu z dwóch okazji: Łajdactwa i fałszerstw Macierewicza, który się nie okazał funkcjonariuszem tylko prywatnym oszczercą, oraz próba podciągania nauczycieli do grupy funkcjonariuszy, co pozwalałoby nauczycielom mieć określone uprawnienia ochronne. Nie pamiętam, jak to wygląda ostatecznie w sprawie nauczycieli, ale sprawę fałszerstw i funkcjonariuszy zgłębiałem w oparciu o odpowiednie ustawy i kodeksy. Chyba nawet coś napisałem na blogu, po dziwnej opinii prokuratury w sprawie Macierewicza.
    Stad Twoje cytaty wydawały mi się jakoś dziwnie znajome. Interesowały mnie wtedy szczególnie fałszerstwa intelektualne.

  162. NELA
    8 grudnia o godz. 18:45
    Żebym w realu nie znał ludzi podobnie dyskutujących jak saurom, czy Falicz to bym myślał, że ci na blogu specjalnie sobie jaja robią z innych blogowiczów i ich podpuszczają , ciesząc się, że im się udaje.
    Ale ci znajomi , ludzie z wyższym i często technicznym wykształceniem (a to powinno owocować logiką myślenia) powtarzają jak papugi po politykach PiS jawne brednie i kłamstwa i na dodatek próbując bronić swych idoli tworzą sami nowe. Nie miałem szansy przekonać żadnego z nich , bo logika przestała jakby dla nich istnieć. Pisałem już, że starałem się zrozumieć te absurdalne zachowania tych ludzi. Niestety oni swymi wypowiedziami sieją zamęt i powodują, że wielu innych ludzi zaczyna mieć wątpliwości, czy aby racja nie jest po ich stronie. Sławna sprawa z katastrofą Smoleńską jawnie to wykazała jak szybko wzrosła liczba wątpiących w wypadek
    (mimo, że tuż zaraz po katastrofie byli pewni, że to wypadek)
    Faktem jest, że spory udział miało tu kręcenie wyjaśniających którzy chcieli kryć winowajców i bałagan do którego dopuszczono.
    Wówczas wykazywanie na faktach nieprawdy jakie eksperci PiS głosili bardzo pomagały zdezorientowanym w uzyskaniu właściwej oceny sprawy i nie pozwoliły na polityczny sukces PiS bazujący na tym kłamstwie. Obecnie paliwo Smoleńskie się wypaliło i politycznie już wiele się tu nie ugra, co zauważył nawet Jarek i stąd ta gra fałszerstwem wyborczym. Tu jednak idzie im dużo gorzej , niemniej warto czasem przy pomocy oszołomów pokazywać, że znów to gierka polityczna pod wyborców. Brak całkowicie reakcji mógłby z tych iskier zrobić spory ogień , więc lepiej reagować.

  163. @maciek.g
    8 grudnia o godz. 11:26

    ***odnośnie ostatnich wyborów Olszewski powiedział : nie zakładaliśmy w żadnym ze scenariuszy, że ten odsetek głosów nieważnych może być tak poważny, i że głos 1/5 wyborców, oddany w dobrej wierze przy urnie, zostanie uznany ze nieważny , dodał również , że instytut Ipsos miał problemy organizacyjne przy robieniu badania, ponieważ zdecydowanie częściej niż w poprzednich wyborach ankieterzy byli wypraszani z lokali wyborczych i musieli stać przed lokalami wyborczymi, co utrudniało przeprowadzanie badania.***

    Wszyscy zakładają, że duża liczba nieważnych głosów świadczy o możliwych fałszerstwach. Brak na to dowodów. Znam szereg osób, które świadomie oddały głos nieważny na radnych sejmików i t o z dwóch powodów:
    1) Nie znali żadnego kandydata,
    2) nie mieli zaufania do żadnej partii.

    Jak mieli postąpić? Uczciwie oddali nieważny głos i mieli do tego prawo, poprawnie głosowali również na prezydenta i lokalnych radnych, bo znali osoby i nie patrzyli na przynależność partyjną. Jak unieważnili głos to bez znaczenia, jest kilka możliwości.
    Z pewnością mogły produkować nieważne głosy ludzie mało rozgarnięci – cały klan moherów różnego typu, którym partie i księża nie wytłumaczyli, jak i na kogo głosować, aby głos był ważny. Dlaczego politycy jeździli po całej Polsce, chwalili siebie i szkalowali konkurentów, a nie przeznaczyli pieniędzy na doszkolenie wyborców???
    Wbrew wszystkim kretyńskim opiniom o winie PKW i KBW twierdzę, ze ich zadaniem było stworzenie poprawnej procedury wyborczej przy tak skomplikowanych kartko-stronach, a partie mogły uświadamiać „naród” swoimi mediami, bo „społeczeństwo” sobie poradziło.
    Ten głupi spot, który kolorystycznie był w porządku – 4 kartki, 4 kolory, 4 różne typy wybory. Fakt, że jedna kartka była bardzo „gruba” (zawierała strony) nie był podany w spocie i szkoda. Nie jest to jednak istotny problem, bo nie wiem ilu wyborców oglądało ten spot przed wyborami. Nikt z mojej rodziny i znajomych. My wiemy, że telewizja kłamie, wiec nie oglądamy takich bzdur. Jakoś moja żona dała sobie radę bez spotu, zna się na kolorach.

    PKW i KBW są winni bałaganowi przy wprowadzeniu niesprawdzonej należycie metody przekazywania protokołów do wyższych instancji i obliczeń. Spotkała ich kara i na tym koniec, bo to nie fałszerstwo, a zwyczajny brak poczucia odpowiedzialności..

    Jest jeszcze inny koronny argument opozycji, która częściowo wygrała po raz pierwszy od wielu lat (PiS) i protestuje, nie wierząc w swoje szczęście i tej co przerżnęła z kretesem – wiara w badania sondażowe!!!
    Jeśli sondaże były niekorzystne, to w nie nie wierzono – tak zawsze robiło PSL i miało racje, a gdy wynik jest korzystniejszy od wyniku wyborów, wtedy jest płacz, bo sfałszowano wybory, które są mniej ważne od sondaży.
    Nie wiem dokładnie, jak powstają sondaże, tylko mniemam, że ankieterzy pytają ludzi, wychodzących z lokalu wyborczego, jak oni głosowali. Nie wierzę w to, że odpowiadają zawsze uczciwie, poza tym jest istotny skład grupy pytanej. Jeśli to nawet było profesjonalnie zrobione, to nie włożyłbym palca do drzwi takiej wiedzy. Na to się nakłada fakt, że wyborca mało kumaty może nawet wierzyć, że głosował poprawnie, a oddał głos nieważny, co przy tej książeczce było bardzo prawdopodobne. Miłośnicy prezesa mogli np. zaiksować wszystkich wspaniałych kandydatów PiSu, sądząc, że wtedy każdy będzie miał zwiększone szanse. Inni mogli – wzorem PRL – skreślić nie lubianych kandydatów lub dopisać coś brzydkiego, gdy takiego znają, np. Hofmana.
    Skargi, że wypraszano ankieterów z lokali to już szczyt idiotyzmu. Nie znam obowiązujących procedur, ale chyba oprócz członków komisji i mężów zaufania tylko wyborcy mogą się pętać po lokalu wyborczym. Nie wiem, czy nawet obserwatorzy OBWE nie muszą mieć jakiejś akredytacji.

    Bawią mnie ogromnie pomysły prezesa odnośnie przezroczystych urn, skoro i tak wywala się potem wszystko na podłogę i porządkuje kartki przed liczeniem – i fałszowaniem. W tym momencie mężowie zaufania powinni nie spać, to wystarczy.
    Pomysł z kamerami należy poszerzyć – za każdym przepierzeniem dwie kamery lub trzy (z góry i en face), aby stwierdzić, kto jest wrogiem prezesa, a więc nie chce narodu i wolności – tej jedynie prawdziwej.

    PS
    Widzę, ze nie byłem oryginalny, bo Wiesiek prawie wszystko wytypował. Różnimy się głównie w ocenie, co do kogo należało. Może on ma rację, że „Warszawa” mogła lepiej uświadamiać wyborców.

  164. Antonius,

    Po diabla bawic sie w te semantyczne gierki?
    Poniewaz Pani Paradowska skupila sie nie na spieprzonych wyborach ale na oskarzeniu rzuconym przez Kaczynskiego wobec obecnej wladzy.

    Dokladnie wszyscy powazni publicysci przyznaja, ze panstwo nie zdalo egzaminu.
    Czy mamy zamiar cos z tym zrobic – czy spieprzone wybory to wybory na nasze mozliwosci…?
    Bo sie…”spieprzyly” jakos tak same.
    I „wyszlo nienajgorzej” …nasi przy korycie.

    Powinnismy rozmawiac glownie o wyborach.

    25 % niewaznych glosow w Wielkopolsce – najbogatszym regionie Polski.
    Slynnym z godpodarnosci i racjonalnosci…?
    Najmniej niewaznych glosow w regionach gdzie najwiecej jest glosujacych zwolennikow PiS?

    Pojawienie sie niezrozumialej i niespotykanej ilosci niewaznych glosow na Mazowszu po wprowadzeniu pilotazowo tzw. ksiazeczki w 2010 roku.

    Rozbieznosc miedzy dotad dokladnymi danymi exit polls a ostatecznymi wynikami wyborow 2014.

    Wszystko to wskazuje na powazny blad organizacyjny w postaci wprowadzenia ksiazeczki nieodpowiadajacej wymogom prawnym – obowiazkowej KARCIE WYBORCZEJ.
    Ksiazeczki te zostaly wprowadzone przez PKW po obowiazkowym zatwierdzeniu/zaopiniowaniu przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

    Taka sama opinie wyrazil IPSOS co ze zrozumialych wzgledow popierajacy wladze blogowicze w swoich cytatach pomineli.

    Na skutek tego oczywistego bledu odpowiedzialni za organizacje wyborow ( rowniez przedstawiciele rzadu jak pisalem) i wszyscy konstytucyjni straznicy demokracji (kancelaria Prezydenta zatrudniajaca na pelnych etatach 400 wysoko oplacanych ekspertow od demokracji i innych waznych dla panstwa spraw) pomimo znakow alarmowych w 2010 roku (Mazowsze) – doprowadzili przez zaniedbanie, niechlujstwo i amatorszczyzne do ZAFALSZOWANIA obrazu preferencji wyborcow.
    A te preferencje sa istota wyborow.
    Miliony wyborcow nie rozporzadzilo swoimi glosami zgodnie ze swoja wola.
    (co posrednio potwierdzaja exit polls).

    Jezeli rozmydlimy te sprawe koncentrujac sie na prawniczym belkocie udawadniajac, ze biale jest czarne to pozostaje druga opcja tez malo optymistyczna.
    Polskie spoleczenstwo jest tak zniecheceone, zrezygnowane I wkurzone stamen polskiego panstwa i demokracji, ze na skale nigdzie nie spotykana na swiecie zaprotestowalo przy urnach wrzucajac niewzny glos.
    W niektorych okregach prawie polowa tych co pofatygowali sie do urn oddala glos niewazny!
    Poniewaz ponad 50% i tak zostalo w domach bo
    „ma w nosie takie zasrane wybory..”
    Swiadczy to FATALNIE o stanie polskiej demokracji o wierze obywatelskiej w mozliwosci wplywania na rzeczywistosc.
    Ten trend sie poglebia i Polska staje sie krajem pelnym apatii ludzi zajetych prywatnymi egoistycznymi poletkami, ludzi nie wierzacych w mechanizmy demokracji I to wszystko pod rzadami Platformy OBYWATELSKIEJ!

    Jak by sie nie kombinowalo (co widac na blogu) – tak czy inaczej PO-lska demokracja jest bardzo chora.

    I to jest problemem a nie OPOZYCJA jak probuje sugerowac z ponura monotonnoscia Pani Paradowska.

    Co do jednoznacznych falszerstw przy urnach – poczekamy, zobaczymy.

  165. Proponuje na chwile uwolnic sie od sympatii politycznych, ktore wyraznie odbieraja zdolnosc obiektywnej oceny sytuacji.

    Wyniki exit polls byly precyzyjne zarowno w stosunku do poparcia dla PO jak i SLD.

    Roznice i to wyrazne nie dajace sie wyjasnic bledem statystycznym lub brakiem organizacji exit polls (dzialalo precyzyjnie do tej pory i zadzialalo w stosunku do innych partii) pojawily sie jedynie na niekorzysc PiS i prawie dokladnie i na korzysc PSL. (pisze tu o roznicy miedzy exit polls a ostatecznym wynikami).

    5% przeplynelo z PiS do PSL.

    Jak to wyjasnic?

    Moze wyborcy swiadomie ukrywali ze wstydu glosowanie na PSL klamiac i przedstawiajac sie jako zwolennicy PiS?
    Malo prawdopodobne.

    Jezeli wykluczymy machlojki przy urnach (to nalezaloby sprawdzic !)
    jedynym rozsadnym wyjasnieniem jest KSIACZECZKA niezgodna z Kodeksem Wyborczym, na ktorej miejsce na okladce trafilo sie PSL-owi.
    (w dalszym ciagu zastanawia dlaczego PSL zyskal jedynie kosztem PiS).

    I taka demokracja loteryjna ma teraz obowiazywac w Polsce?

    Jezeli zgodzimy sie z taka diagnoza (chyba calkiem prawdopodobna dla nie zaslepionych bojownikow jedynej slusznej wladzy) to mozna spokojnie stwierdzic iz podwaza to w sposob zasadniczy legitymizacje wladzy opartej na wynikach takich wyborow oraz sama polska demokracje.

    Dlatego nalezy rozwazyc (jezeli nie zamiata sie sprawy pod dywan i rznie glupa), skrocenie kadencji i powtorzenie wyborow wedlug zasad i nie zafalszywujacych preferencje wyborcze elektoratu.

    Oczywiscie mozna wbrew faktom wynajdywac rozne inne hipotetyczne przyczyny tego co sie stalo.

    Proponuje jednak wedlug zasady brzytwy Ockhama
    „Entia non sunt multiplicanda praeter necessitate”
    Nie mnozyc bytow ponad potrzebe…
    I oprzec się na jak najmniejszej liczbie zalozen – czyli ksiazeczkowej loterii (ktorej legalnosc jest conajmniej dyskusyjna – gdyz ksiazeczka nie jest karta wyborcza wymagana przez prawo).

  166. Na wszelki wypadek…
    Nikt mi nie wmowi, ze zwolennicy PSL sa bardziej wyedukowani niz zwolennicy PiS i popelnili mniej bledow przy urnach.

    Bo wlasnie najmniej bledow i niewaznych glosow bylo tam gdzie zdecydowanie przewaza elektorat PiS czyli w Polsce poludniow-wschodniej na co sluze dowodami.

  167. Antonius
    8 grudnia o godz. 20:47
    Zgadzam się z większością tego co napisałeś. Błąd organizacyjny jest aż nadto widoczny. Łatwą jego naprawę podałem , ale ona na pewno nie będzie zaakceptowana przez polityków. Pomysł jest prosty jedna lista alfabetycznie ułożona kandydatów do sejmików z info obok z jakiego klubu startują. Jasna informacja wybrać tylko jednego kandydata przez postawienie x w kratce przy nazwisku. Jak ma się znanego sobie kandydata to łatwo go odszukać i odhaczyć. Prościej już nie można. Jak kogoś nie interesuje kto lub z jakiej partii zostanie wybrany to po prostu nikogo nie zakreśla i oddaje to w ręce innych. Dla mnie jasnym jest że wielu poszło głosować jedynie na burmistrzów czy wójtów i to może być przyczyną dużej liczby głosów nieważnych do sejmików (ale nie musi)
    Pomysł PiS’u to po prostu skandal (chodzi o kamery filmujące głosujących) i kpina z tajności wyborów.
    Przezroczysta urna ? kompletna bzdura – czemu ma to niby zapobiec?
    Co do sondażystów wypraszanych to nie bardzo rozumiem , ale wg mnie to powinno być wcześniej uzgodnione z komisją i powinni uzyskać pozwolenie na swe działanie – jeśli tego nie było to nic dziwnego, że mogli zostać poproszeni o opuszczenie lokalu.
    To samo tyczy się obserwatorów (też powinni mieć zgodę na obserwację z uściśleniem co im wolno.
    Sondażowniom zależy na uzyskaniu wyniku zbieżnego z faktycznym wynikiem wyborów i stosują rożne metody by to wychodziło. Nie potrafią jednak przewidzieć wielu czynników – choćby takiego że pojawi się trend oddawania celowo nieważnego głosu w celu protestu (bo to bzdurny protest , bo oddający wybory w ręce tych co głosują)
    Bardzo kiepska jakość politycznych partii i co gorsza jedna celowo starająca się podważać demokrację powoduje zniechęcenie wyborców. (Niektórzy zaczynają twierdzić, że nie ważne która partia dojdzie do głosu bo i tak nie będzie realizować tego co zapowiadała ,a jej członkowie chcą tylko się nachapać i nic too istotnego dla Polaków nie uczyni – jest to blednę myślenie ale coraz częściej słyszę takie wypowiedzi)
    Polska jest młodą demokracją i ludzie jeszcze nie czują że mają jednak na coś wpływ, a zaszłości robią swoje.

  168. Sympatyczna wiadomość. Właśnie Turcja w ramach „prezentu” dla Lechistanu z okazji 600-lecia stosunków między naszymi państwami zniosła wizy dla Polaków.
    Turek – Polak dwa bratanki?

  169. Glebie absurdu osiagnieto gdy na polecenie wladz lub z wlasnej wytresowanej gorliwosci tzw. media glownego nurtu rozpoczely w okolicach II rundy wyborow akcje ratowania powagi panstwa rzadzonego przez jedyny mozliwy uklad.

    Otoz na widok marsowego czola czlonkowie PKW – chodz Bogu ducha winni… poczuli sie odpowiedzialni za katastrofe wyborcza i in gremio podali sie skruszeni do dymisji.

    „System” informatyczny po zdecydowanej ingerencji panstwa…zostal naprawiony I wyniki II rundy zostaly ogloszone na czas!
    WSZYSTKO JEST W PORZADKU!

    Dzieki szybkiej I zdecydowanej akcji wladzy wszystko wrocilo do normy!

    Na czym polega ten magiczny system informatyczny…ktory zostal naprawiony –
    tylko humanisci jak Antonius moga wiedziec bo na pewno nie inzynierowie czy nie daj Boze architekci jak ja.

    W II turze wyborow (gdzie po nterwencji wladz i po naprawie”system sie sprawdzil” ) mamy trzy kupki… na jednej mamy 1000 glosow na Kowalskiego na drugiej 800 na Malinowskiego na 3 -ciej 100 glosow zartownisiow glosujacych na Obame lub ET.
    Kupki sa efektem „zmudnej” recznej pracy komisji.

    Bog raczy wiedziec gdzie pojawia sie specjalny komputorowy program i system informatyczny!?
    Mozna zrobic sprawozdanie w paru egzemptlarzach, posteplowac, podpisac, wywiesic i wyslac np. faxem do Warszawy lub jak fax nie dziala udac sie do Warszawy konno lub wolami.
    Tam dwie Panie, w dwie godziny – wszystkie wyniki wpisza w odpowiedni arkusz, dziadek autorytet jeszcze z PRL-u z mezami zaufania i roztropnosci sprawdza i zrobione.

    Ale nie !
    To nie takie proste – do tego by stwierdzic ze Kowalski wygral trzeba „prawdziwego europejskiego komputerowego systemu poprawionego na skutek zdecydowanej interwencji polskiego panstwa reprezentowanego przez wladze czyli Prezydenta, Premiera” itd .

    Groteska.

    Jakich to skomplikowanych algorytmow i rozwiazan na miare organizacji lotu na Marsa potrzeba bylo by policzone recznie (inaczej sie nie da) glosy z pierwszej tury –
    zamienic na wyniki?

    Preciez raz jak juz policzono w jedna dobe (tyle to zawsze zajmowalo w poprzednich wyborach) przez Komisje wyniki mozna bylo przeslac do Warszawy faxem lub przez specjalnego poslanca z obstawa a tam w jeden dzien 10
    rachmistrzow (przesadzam na wszelki wypadek) z liczydlami mogloby te gotowe juz wyniki zebrac do kupy.

    Dlaczego trwalo to tydzien?

    Dlaczego podobno w komisjach ludzie musieli siedziec po pare dni?

    Przeciez oni nie zastepowali systemu (ktory zawiodl) bo do nich nalezalo jedynie policzenie JAK ZWYKLE glosow, proste dzielenie i dodawanie i wyprodukowanie sprawozdania.
    Poziom 5 klasy podstawowki.
    Jakiego rodzaju calki i rownania trzeciego stopnia konieczne byly by ustalic wyniki wyborow w Zdunskiej Woli czy w Rabieniu?

    Wszystko to byloby zabawne gdyby nie bylo emanacja III RP gdzie owszem sa pieniadze rowne przecietnej miesiecznej emeryturze na osmiorniczki dla hrabiego Radka Sikorskiego pana na Chobielinie ale na doplaty dla rodzicow zajmujacych sie niepelnosprawnymi dziecmi znalezc jest je ciezko… bo „dobry gospodarz musi liczyc pieniadze”.

    III RP pod rzadami PO/PSL to ostatecznie panstwo, ktore wydalo na polska prezydencje Europy TRZY RAZY wiecej niz bogata Dania.

  170. mag
    8 grudnia o godz. 23:11

    Sympatyczna wiadomość. Właśnie Turcja w ramach “prezentu” dla Lechistanu z okazji 600-lecia stosunków między naszymi państwami zniosła wizy dla Polaków.
    Turek – Polak dwa bratanki?

    To prawda, jako osoba, ktora mieszkala w Istanbule prawie rok w pelni to potwierdzam!

  171. Andrzej Falicz
    Czy możesz mi przypomnieć jakieś szczegóły na temat miejscowości zamieszkałej do dziś przez Polaków, (po jakimś exodusie naszych rodaków wlaśnie tam), bo pewnie o niej slyszałeś, a mnie tylko coś się kołacze po głowie?

  172. To
    „Polonezköy” czyli polski Adampol – nazwa turecka oznacza „polska wies”.

    Mieszka tam ze 300-ta osob z czego moze 100 mowi po polsku.
    Ale sympatycznie jest ich odwiedzic – atrakcja turystyczna duza.

    Ma duze poparcie wladz tureckich i niedawno hucznie obchodzono chyba 150 lat zalozenia.

    Mowia, podobnie jak w innej podobnej miejscowosci, ktora odwiedzilem -” Panna Maria w Teksasie –
    polszczyzna jak z Trylogii.. w Teksasie dodatkowo gornoslazka..

  173. Przejrzyste urny sa np. Na Litwie, to nic nadzwyczajnego.

    Lepsze to niz polskie standardy gdzie w niektorych okregach kosz na śmieci zamienial się w główny element polskiego święta demokracji….

    Nagrywamy wszystko, dlaczego akurat nie urne i komisje?
    Ostatnio pojawily sie pilotazowe programy nagrywania policji w samochodzie, łącznie z glosem.
    Kamera wlacza się automatycznie i działa bez przerwy

    Rozwiazaniem jest duzy arkusz ze wszystkimi opcjami po jednej stronie co z reszta wymaga kodeks wyborczy (obecna ksiazeczka to zlamanie prawa!) , po zakresleniu krzyzyka przy wybranym kandydacie nalezy zlozyc arkusz zaginajac parokrotnie i wrzucic do urny – proste jak swinski ogon.

    Po rozlozenie widac wszystko.
    Krzyzyk jest jeden i na jednej stronie.

    Obecne wybory sa sknocone, zafalszowane i spieprzone
    Prosze sobie wybrac…

    Trzeba powtorzyc skracajac kadencje chyba, ze chcemy miec gowniana spieprzona demokracje i wladze z watpliwa legitimizacja demokratyczna.
    Bo to Polsce wystarczy teoretyczne panstwo moze miec teoretyczna demokracje.
    P0 przyzwyczaja nads do takich standardow od 7 lat.

    Wybory w Libii z powodu niskiej frekwencjiji zostaly uniewaznione przez najwyzszy sad jako wadliwe…

    W Polsce bylyby pewnie Ok..jak dlugo gumiaki rzadzilyby razem z cinkciarzami.

  174. NELA !
    Wysłuchałem „Kropki nad i ” w TVN24 .Wystepował Władysław Frasyniuk .Przez 20 minut zaprezentował Oceny dotyczace aktualnych spraw wewnetrznych Polski -z którymi całkowicie sie zgadzam .Gratuluje Tobie ,iż to wspaniałe miasto ma tak mądrego Obywatela. Szkoda ,że nie uczestniczy aktywnie jako Polityk .
    Kapitalne i druzgocace oceny Jaroslawa Kaczyńskiego ,ON ma do takich ocen uprawnienie.

  175. Waldemarze!
    Spotkaliśmy się na jednej fali!
    Też obeirzałam dzisiejszą „Kropkę nad i” – jestem pod wrażeniem.
    Tu mały cytat skopiowany z Onetu:
    Władysław Frasyniuk bardzo krytycznie ocenił organizowany przez PiS marsz 13 grudnia. Zdaniem byłego działacza opozycyjnego „Kaczyński to szkodnik, który zabija historyczne daty Polski”. – 13 grudnia to powód do dumy dla społeczeństwa, a Kaczyński pluje na wszystkie daty. To bałwan, dureń i szkodnik – mówił Frasyniuk w programie „Kropka nad i”.
    Wciąż nie mogę przeboleć, że nie starał się o godność prezydenta Wrocławia.

  176. Przezabawne jest to moralne uprawnienie do daty.
    Pan Szostkiewicz niedawno napisal, ze jako byly iternowany… jest oburzony urzadzaniem manifestacji 13 grudnia.
    Z reszta to jedyna mozliwa data w tym roku.

    Nasz styropian czuje sie jak legionisci Pilsudskiego majacy specjalne uprawnienia do waznych dat.

    Jest to niesmaczne.

    13 grudnia to data nalezaca do wszystkich Polakow a zwlaszcza do tych co maja ochote i odwage by zaprotestowac przeciwko niszczeniu demokracji (prosze poczytac sobie WSZYSTKIE wpisy dotyczace ostatnich wyborow, ktore niewatpliwie zostaly spieprzone, zafalszowane, wypaczone – prosze sobie wybrac co komu pasuje…) czynnie. Elektorat PO moze sobie zostac w domu i obejrzec „Taniec z gwiazdami”.

    Chwala Polakom, ze w koncu sie ruszaja.
    Demonstracja na pewno bedzie spokojna i nikt nie bedzie wybijal szyb czy przewracal aut.
    A, ze nie kazdemu sie to podoba?
    To sie nazywa demokracja.

    Moze uda sie ruszyc Polakow z apatii – bo do tej pory nalezymy do zdecydowanie najmniej aktywnego obywatelsko spoleczenstwa w Europie.

  177. saurom
    9 grudnia o godz. 11:54
    Zobacz jak pięknie potwierdziłeś to co pisałem ,nawet ci się nie chciało sprawdzić czy podawane tam fakty potwierdzają oficjalne informacje na temat tamtych wyborów. Są całe sprawozdania w necie na ten temat jedyne co potrafisz to napisać „widać, że to jest pisane na polityczne zamówienie”
    Ciekawe jak to zobaczyłeś skoro nawet informacji tam zawartych nie sprawdziłeś?

  178. Nela
    Niestety przegapiłam tę „Kropkę”.
    Strasznie to wszystko przygnębiające choćby w kontekście tego, z jakimi/czyimi wpisami sąsiaduje ten twój.
    To są dopiero MURY! Po „runięciu” tamtych.

  179. mag!
    Szczerze mówiąc, przestało mnie to denerwować i przygnębiać.
    Tracę motywację do bywania na blogu i tyle.
    No bo co tu pisać, kiedy nier ma o czym gadać?
    Dobranoc…

  180. Powtórka „Kropki nad I” 00;45

  181. Zootechnik arbitrem i wyrocznia polskiej polityki
    To juz lepiej obejrzeć taniec z gwiazdami

  182. Jako minister oświaty był okropny, nie do zniesienia.
    Ale wróciwszy do zawodu wyuczonego może stanowić wzorzec inteligenta – profesjonalista w każdym calu, doskonały wręcz sposób wyrażania myśli w sposób prosty, zrozumiały a na dodatek druzgocąco skuteczny.
    Można coś powiedzieć elegancko, nie pozostawiając równocześnie wątpliwości, za kogo się uważa adresata wypowiedzi.
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech.
    Brawo!
    Bóg honor i ojczyzna może wreszcie odpoczną nieco od tej hołoty, co nadużywa ich imion nadaremno.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17101064,Giertych_pisze_do_Hofmana___To_nie_ja_pilem_z_Panem.html#TRNajCzytSST

  183. Andrzej Falicz.
    Pewnie że lepiej. Tylko że nie dotyczy to tylko duetu Niesiołowski i Olejnik.
    Dotyczy również Twoich idoli. I mówię to bez cienia złośliwości.
    Doprawdy jesteście niesamowici. Wszyscy.
    Wydawać mogłoby się, że ludzie czytający i komentujący w tym serwisie są świadomi tego co się wokół nich dzieje, a tymczasem ….
    emocjonujecie się prawie tak, jakbyście wierzyli że wasza kartka/broszurka wyborcza i to co tam poskreślacie ma jakiekolwiek znaczenie.
    Dorośli ludzie, a łapiecie się na ten żałosny SHOW?
    Przecież NIGDY (powtarzam NIGDY) i nigdzie na świecie wybory nie doprowadziły do realnej zmiany systemu.

    O co się spieracie ?
    O to że jeden złodziej jest mniej złodziejem niż inny złodziej?
    Ze idiota pierwszy jest większym idiotą, niż idiota drugi?
    NAPRAWDĘ wierzycie, że oni wierzą w te światopoglądowe dyrdymały wygłaszane z nadęciem w telewizorze?
    Nie mówię o manipulowanej masie, kupującej proszek bo ma granulki w kształcie kolorowych buteleczek.
    Mówię o WAS.
    Ludziach którzy potraficie spierać się przedstawiając rzeczowe argumenty i (no chyba że coś pominąłem) przez cały czas nie zaatakować personalnie rozmówcy.
    WIERZYCIE w ideę „WYBORÓW Pana przez Niewolnika” ?

    Ja nie wierzę. Nie głosuję. Od lat chyba 25 …w sumie od zawsze.
    I nie mówcie mi że nie mam prawa do niezadowolenia.
    MAM. Bo to wy wybraliście! Nie ja – WY. Więc mam pretensje do WAS – choć niewielkie.
    Gdyby wybory mogły coś zmienić już dawno byłyby zabronione.

    A ja nie mam ochoty brać udziały w zabawie w udawanie:
    …oni udają że im na mnie zależy, ja udaję że im wierzę …

    Swoją drogą, ciekawi mnie co by było gdyby w wyborach frekwencja spadła do powiedzmy 9%

  184. Nela
    Trzech megabezczelnych dupków z Madrytu zdążyło już złożyć donos na mec. Giertycha do adwokatury z zarzutami, że jest nieetyczny i niemerytoryczny.
    Dobre, co nie?
    Mam nadzieję, że mecenas (szapoba!) potraktuje ich stosownie po tym wybryku.
    Trzej panowie, ciągle jeszcze posłowie, w ofensywie, właśnie bronią swej czci, skarżąc się na bezprzykładną nagonkę, jakiej padli ofiarą w sejmie. Na zwołanej przez siebie konferencji prasowej.
    Słów mi nie staje.

  185. O mecenasa Giertycha głowa mnie nie boli – poradzi sobie koncertowo.
    A o tych trzech durniów…
    Nie bedzie mnie głowiczka bolała!

  186. @NELA
    Płonie dach pałacu Książ
    Jeszcze przed remontem zamku Książ, na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, zdarzało mi się nocować w jego ruinach. W śpiworze. Sam na cały zamek. Pierwszy raz trochę strach mnie oblatywał, a później traktowałem Książ jako swoją bazę do dalszych wędrówek. W sobotę pociągiem do Wałbrzycha, potem w góry wałbrzyskie. Z reguły do Książa trafiałem wieczorem, gdzie w podziemiach zamku odkryłem podczas pierwszej wyprawy dość przytulną salkę, w której kilka razy nocowałem. Akurat było to w okresie, gdy saperzy uprzątnęli miny w podziemiach, a konserwatorzy zabytków zaczęli swoje prace inwentaryzacyjne przed remontem. Szkoda, że płonie dach. Nie pierwszy raz zresztą. Dach zamku w Kliczkowie też dopiero co płonął. Prawo serii musi co.

  187. Już po pożarze, na szczęście

  188. Zamek Książ odrestaurownay z ciekawa historią , byłem tam pierwszy raz jako Autostopowicz .-dawne to czasy >Cieszą mnie kolejne odrestaurowane Pałace przez prywatnych ludzi – w tym Regionie ,ostatnio Kurniki niedaleko Jeleniej Góry o czym donosił na sasiednim blogu @ Kartka z Podróży .
    Ucieszyło mnie też to , że takie Śląskie miasto Rybnik (tak , tak tam ten Piecha a teraz senator pani Kloc ) przestanie być współrządzone przez PiS .Oni przez ostatnie 4lata w komitetem miejskim Fudali rządzili i popierali Fudale w listopadowych wyborach .Wygrał jednak w II rundzie Kuczera a Fudala …..został przewodniczacym Rady .Koalicja wiekszosciowa 18:8 -to Platforma Obywatelska Kuczera i Fudala , a PiS do opozycji -są zamrtwieni ponieważ na skutek wewnętrzej wojenki w ich szeregach odszedł od nich nowowy wybrany radny Wojaczek .
    Mała rzecz a mnie cieszy.

  189. Gietrych to wciąż ta sama osoba jedyna różnica jest obecna zmiana frontu politycznego.

    Ciekawe co będzie z gangiem szantarzystow

  190. Waldemar!
    Też się cieszę!
    Zakończono kolejny odcinek obwodnicy Wrocławia.
    Wstęgi nie będzie przecinała /na szczęście!/ pani prezydent z nadania PiS, do czego się swoim głosem – ważnym! przyczyniłam.
    Kto rozpoczął, będzie też kończył i tak jest dobrze.
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3678594,przejechalismy-nowym-fragmentem-obwodnicy-wroclawia-zobacz-film,id,t.html

  191. W Książu straty dopiero w najbliższych dniach będą zinwentaryzowane. Woda, która posłużyła do gaszenia pożaru z całą pewnością spowodowała ogromne straty we wnętrzach zamku.
    Ogromnie mi żal. To wspaniale odrestaurowany obiekt.
    Pewnie pożar został spowodowany, jak zwykle przez „czynnik ludzki”…
    Czyjeś zaniedbanie, lekceważenie, brak odpowieedzialności.
    Samozapłonu z całą pewnością nie było.

  192. NELA
    10 grudnia o godz. 12:39 .
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech….”

    Szantazysci (przez żet z kropką)

    „..Na na­gra­niu opu­bli­ko­wa­nym przez ty­go­dnik „Wprost” sły­chać, jak Gier­tych skła­da dzien­ni­ka­rzo­wi Pio­tro­wi Nisz­to­ro­wi pro­po­zy­cję: Ty bę­dziesz pisał (książ­ki o bo­ga­tych Po­la­kach – red.), a ja będę (…) sprze­da­wał (moż­li­wość ich za­blo­ko­wa­nia – red.)
    …Mo­że­my taki „way of life” zro­bić. Ty bę­dziesz pisał, a ja będę (…) sprze­da­wał. Bo dla mnie to jest biz­nes. Ja to robię dla pie­nię­dzy – tak Roman Gier­tych (43 l.), me­ce­nas po­li­ty­ków PO, za­chę­cał dzien­ni­ka­rza Pio­tra Nisz­to­ra (31 l.) do zro­bie­nia in­te­re­su…

    Pro­po­zy­cja tego szo­ku­ją­ce­go biz­ne­su padła na spo­tka­niu w sierp­niu 2011 r. w kan­ce­la­rii Gier­ty­cha. Umó­wić miał je Jan Piń­ski, ko­le­ga obu panów i red. nacz. ty­go­dni­ka „Uwa­żam Rze”. To frag­men­ty tej roz­mo­wy ujaw­nił ty­go­dnik „Wprost”. Roz­mo­wę na­grał Nisz­tor.

    – Moja osta­tecz­na pro­po­zy­cja. Czte­ry stówy (400 tys. zł) i dzie­sięć pro (..) Za ro­bo­tę masz za­pła­co­ne pięć razy tyle, co do­sta­niesz za me­ga­be­st­sel­ler – na­ma­wiał Gier­tych Nisz­to­ra, by od­stą­pił mu prawa au­tor­skie do bio­gra­fii Kul­czy­ka. Ale to nie wszyst­ko. Gier­tych, jak wy­ni­ka z roz­mo­wy, miał po­mysł na stały biz­nes. Kul­czyk miał być do­pie­ro po­cząt­kiem.

    – I za­bie­ra­my się za na­stęp­ne­go go­ścia – za­chę­cał Nisz­to­ra do dal­szej współ­pra­cy.

    Nisz­tor miał pisać ko­lej­ne bio­gra­fie bo­ga­czy, a Gier­tych – wy­cią­gać od nich pie­nią­dze za blo­ko­wa­nie pu­bli­ka­cji. O kim? Gier­tych wy­mie­nia Zyg­mun­ta So­lo­rza-Ża­ka (58 l.), Lesz­ka Czar­nec­kie­go (52 l.) i Mi­cha­ła So­ło­wo­wa (51 l.)….”

  193. NELA
    10 grudnia o godz. 12:39 .
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech….”

    GAMBIT GIERTYCHA
    O tej i innych kompromitacjach Giertych wolałby pewnie zapomnieć. Dlatego dzisiaj liże rany po katastrofie wyborczej z jesieni 2007 roku i zbiera siły do dalszej działalności. Oficjalnie ogłasza, że jest adwokatem, chełpi się działalnością swojej kancelarii, zwodzi dziennikarzy deklaracjami o wycofaniu się z zawodowego życia politycznego. To jednak bajki dla naiwnych. się poza nią.

    >>> Paweł Śpiewak: Kryzys może stać się okazją do powrotu populistów w rodzaju Giertycha

    – W Irlandii Ganley ma już cały plik wycinków z gazet z „hajlującymi” wszechpolakami i tym podobne rzeczy, które mu dostarczono. A wie dobrze, że posądzenie o neonazizm czy antysemityzm zabije go politycznie, bo nie są to postawy akceptowane w Europie – przyznaje jeden z europarlamentarzystów.

    HAMULCOWY UNII
    Tym bardziej że poza skutecznym sparaliżowaniem procesu pogłębienia integracji UE ujawnił swój polityczny pomysł na stworzenie paneuropejskiej partii.
    Roman Giertych poleciał do Irlandii i przekonał Ganleya, że to on jest tutaj dla niego najlepszym partnerem. Głównym atutem mają być oczywiście wpływy w telewizji publicznej oraz to, że jeszcze dwa lata temu był wicepremierem w polskim rządzie.
    Zorganizowano dla niego audiencję u kardynała Dziwisza, spotkanie z Lechem Wałęsą, a konferencje z udziałem irlandzkiego gościa są transmitowane przez TVP. Ganley musi być przekonany, że były wicepremier dysponuje realną siłą….”

  194. NELA
    10 grudnia o godz. 12:39 .
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech….”

    Giertych wykreślił ze spisu lektur szkolnych poetów: Jana Lechonia i Kazimierza Wierzyńskiego oraz pisarzy: Marię Konopnicką, Brunona Schulza, Witolda Gombrowicza i Stanisława Lema. „Wszyscy ci pisarze, oprócz Konopnickiej, mają żydowskie pochodzenie. Konopnicka była natomiast bardzo zaangażowana w obronę Żydów” –

  195. To istota naszego zawodu. Adwokat spotyka się z bandytą, adwokat spotyka się z Nisztorem, adwokat spotyka się ze złodziejem – dodawał.

    Atmosfera w studio gęstniała z minuty na minutę. Giertych przerywał Monice Olejnik, nie pozwalał jej cytować kompromitujących go nagranych wypowiedzi.

    Zaatakowano mnie bo tydzień temu w imieniu Radka Sikorskiego złożyłem zawiadomienie przeciwko grupie przestępczej – mówił Giertych.

    NELA
    10 grudnia o godz. 12:39 .
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech….”

    ” Nienawidzę homofobów – powiedziała, nawiązując do nagranej propozycji Giertycha, stworzenia listy znanych polskich homoseksualistów, którzy ukrywają swoje preferencje….”
    Monika Olejnik

  196. 10 grudnia o godz. 20:42
    10 grudnia o godz. 20:57
    10 grudnia o godz. 21:02
    **********************
    Kolejny raz proszę, nie kierować do mnie jakichkolwiek uwag, bo ich nie czytam i co za tym idzie nie będę komentowała.
    Kolejny raz przypominam; jesteś dla mnie nikim.

  197. NELA
    10 grudnia o godz. 12:39 .
    Panu mecenasowi robię elegancki dyg i ślę uśmiech….”

    „Apelujemy do SLD by ujawniło, którzy z ich liderów, parlamentarzystów, członków innych organów konstytucyjnych, mają zamiar, po ewentualnym wejściu w życie projektu umożliwiającego zawieranie związków homoseksualnych, taki związek zawrzeć…”
    R.Giertych

    „Co do homoseksualizmu, to nie sądzę by rodzice chcieli, żeby na lekcja biologii uczono ich dzieci, że z pary dwóch samców mogą rodzić się dwa zwierzątka – bo to nieprawda. …”
    R.Giertych

    Jestem tu po to, by przeciwstawić się wstrętnym pederastom. Opis: podczas Marszu dla Życia i Rodziny, maj 2007, : „To była prywatna wypowiedź. Publicznie bym tego nie powiedział.”
    Źródło: Gazeta.pl, Giertych: O wstrętnych pederastach mówiłem prywatnie, 29 maja 2007…”

    „Korzenie Polski tkwią w katolicyzmie. Naród nasz powstał w wyniku procesu. w którym wychowawczą rolę odegrał Kościół. Zrozumienie tej rzeczywistości prezentowali w przeszłości nawet ateusze. Wielu z nich, mimo że wątpiło w Boga bądź nie uznawało Kościoła katolickiego, zauważało, że polskość jest nierozerwalnie związana z katolicyzmem…”
    R. Giertych

    „…Ojciec Tadeusz Rydzyk na pewno jest osobą, której Order Orła Białego się należy. …”
    R.Giertych

    „…Okrągły Stół był po prostu spiskiem pomiędzy przedstawicielami opcji komunistycznej, jakim bez wątpienia był Jacek Kuroń,..”
    R Giertych

    „Stop pedałowania! : wypowiedź na wiecu przeciwko homoseksualizmowi, Warszawa…”
    R.Giertych

  198. 10 grudnia o godz. 21:23

    Kolejny raz proszę, nie kierować do mnie jakichkolwiek uwag, bo ich nie czytam i co za tym idzie nie będę komentowała.
    Kolejny raz przypominam; jesteś dla mnie nikim.

  199. http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRq9A2tD06UI8qAETU63SiIIle5VJx5esv2H2tBP-CsjjVTh9ulWkvtM7Q

    Do powieszenia nad łóżkiem.
    Rozumiem „skrót myślowy ” ale bez przesady…

  200. Bajka o tym jak trzech okradlo polskie panstwo czyli
    “wielka afera” Hofmana i spółki.

    Otóż okazuje się, że samodzielnie zorganizowana wyprawa trójki muszkieterow z PiS-u nie kosztowała nas nawet grosza więcej z tego powodu, że polecieli tanimi liniami.

    Poseł dostaje ryczałt na podroz maksymalnie taki ile kosztuje bilet LOT-u w dane miejsce.

    Jedyną “zbrodnią ” jest to, że zamiast dac zarobić LOT-owi gdzie w zarzadzie zasiadają nieroby z PO lub popierające ich “autorytety” od wszystkiego jak Bartoszewski posłowie zaoszczedzili pieniadze.
    Bilety na LOT sa drozsze niz np. irlandzie linie lotnicze bo LOT jest zarzadzany przez okradajacych go cwaniakow, pociotki i innych znajomkow kolesi z koalicji rzadzacej.

    Kupujac zamiast biletu LOT-u tanie linie to DOKŁADNIE tak jakby zaoszczędzić na ryczalcie na hotel nocując u znajomego albo na ryczalcie na jedzenie biorac kanapki i termos.

    Z ryczaltow nie trzeba się rozliczac!
    Również z ryczaltu za podróż.
    Bo jest maksymalnie taki sam niezależnie od środka lokomocji.
    I się prawnie NALEŻY.

    To co zrobili PiS-acy to nic przy jawnym złodziejstwie cwaniakow z PO, którzy popbierali kilometrowki… Nikt przy zdrowych zmyslach nie uwierzy, ze panowie ministrowie po godzinach jezdzili swoimi autkami faktycznie sluzbowo z intensywnoscia warszawskiego taksowkarza.

    Tym bardziej, ze panow ministrow z PO w ich poselskich biurach gdzie zatrudnia sie czesto ciocie i kochanki praktycznie NIGDY nie ma.

  201. maciek.g
    9 grudnia o godz. 22:27

    O jakich sprawozdaniach mówisz podałeś jedno z instytutu który jest partyjną wydmuszką PO. A może masz na myśli ten artykuł z economist gazety która napisze wszystko o ile zapłacisz.

    Jak widać poza jaczejką PO jaką jest Instytut Obywatelski nie macie żadnych innych sprawozdań. Ja podałem link do artykułu profesora Uniwersytetu Warszawskiego który dał jasno do zrozumienia, że doszło do fałszerstwa.

  202. Niepoprawne Radio PL http://niepoprawneradio.pl/
    oprócz RepublikaTV – jedyne medium, które transmituje wysłuchania w Parlamencie Europejskim w sprawie nieprawidłowości w wyborach samorządowych w Polsce.

  203. Dużo dymu a ognia nie widać, więc obraz zamazany.
    Tu należałoby wziąć za tzw łeb wpierw księgowość, rozliczającą koszty podróży wszystkich bez wyjątku posłów naszego sejmu, senatu a także tych z PE, jeśli są oni rozliczani w kraju, nie w Brukseli.
    Nie do pomyślenia było w przaśnych czasach PRL zarobić na delegacji więcej, niż się wykazało w rozliczeniu. Jedyna możliwość, to różnica pomiędzy I a II klasą pociągu osobowego, bo za pośpieszny i miejscówkę obowiązywało okazanie biletu i tejże miejscówki. Druga możliwość, to wzięcie pieniędzy za pociąg przez kilka osób, udających się na jakąś kursokonferencję i jazda samochodem osobowym szefa, oczywiście razem z tym szefem /czasami z żoną i dzieckiem/ za kierownicą, który sobie te pieniądze zabierał „na benzynę”.
    Wtedy jechało się wygodnie, pod dom rodziny, u której się nocowało, bo „kierowca” rozwoził towarzystwo po domach – sam miał rodzinę w miejscowośco docelowej. Tzw zarobek, to był niewielki ryczałt za nocleg nie w hotelu, bo za hotel, to już rachunek był obowiązkowy.
    Nawet przejazdy miejską komunikacją w mieście, do którego się udawał pracownik, były płacone na podstawie biletów MPK, dołączonych do rozliczenia delegacji.
    Procedura prosta, choć męcząca, ale przekręty raczej niemożliwe.
    Jeśli w naszym sejmie obowiązują niejasne procedury rozliczania wszelkich kosztów, związanych z działalnością posła, ministra, czy marszałka, to mamy to, co aktualnie mamy – czyli chlew.
    Najwyższy czas wynieść gnój, koryto wymyća a trzódkę karmić tak, aby się zbytnio nie roztyła.
    A przede wszystkim zrobić kontrolę w księgowości i wywalić na zbitą twarzyczkę leniów i obiboków a także tych, co tam trafili przypadkowo i nie wiedzą, na czym polega ich praca.

  204. saurom
    11 grudnia o godz. 9:09
    Nie bądź śmieszny. To ja mam ci podawać linki do informacji na temat wyborów? To ty jak coś piszesz to podeprzyj odpowiednimi linkami wskazującymi że racja jest po twej stronie

  205. Andrzej Falicz
    11 grudnia o godz. 7:54
    Jak świetnie pasujesz do opisu wyznawcy religii zwanej PiS. Ledwie Hofman i spółka podali w prasie swą obronę już ją kupiłeś i bez sprawdzenia piszesz na blogu cytuję
    „Otóż okazuje się, że samodzielnie zorganizowana wyprawa trójki muszkieterow z PiS-u nie kosztowała nas nawet grosza więcej z tego powodu, że polecieli tanimi liniami. Poseł dostaje ryczałt na podroz maksymalnie taki ile kosztuje bilet LOT-u w dane miejsce.”
    .A może przed napisanie tego lepiej było sprawdzić czy ci panowie powiedzieli do mediów prawdę?
    Masz tu link
    http://www.tvn24.pl/wiceszef-kancelarii-sejmu-poslow-obowiazuje-kilometrowka,497662,s.html
    Z tego co napisano widać wyraźnie, że piszesz nieprawdę.
    Analizując całe zdarzenie jasno widać, że ta trójka posłów orżnęła kancelarię sejmu na całą kwotę wypłaconych im pieniędzy na ten cel , bowiem nie wzięli udziału w spotkaniu na które delegacje wzięli. Wyjazd ich był praktycznie biorąc wyjazdem prywatnym z państwowe pieniądze (polecieli sobie z żonami do Madrytu i tam się bawili). Poszli jedynie podpisać się na liście uczestnictwa jasne jest po co.

  206. NELA
    11 grudnia o godz. 12:57
    Rozliczanie posłów jest na zupełnie innych zasadach niż rozliczanie w biznesie. Powyżej pisząc do AF podałem link który trochę to wyjaśnia.
    Obecnie tak jak i w czasach PRL nie jest łatwo zarobić dużo na delegacjach choć czasem jest zupełnie inaczej niż w PRL, bo szef czasem w ten sposób daje pieniądze nieopodatkowane swemu pracownikowi, a w tamtych czasach tego nie było.

  207. maciek.g
    11 grudnia o godz. 17:12
    To chyba oczywiste, że poseł, czy minister nie rozlicza się jak prosty pracownik niższego szczebla, musi mieć jakiś fundusz na wydatki – choćby obiad w dobrej restauracji z zaproszonym gościem, czy też bilet do teatru, albo galerii sztuki. Od reprezentanta średniej wielkości kraju w centrum Europy należy się spodziewać jakiegoś poziomu w zachowaniu i wyborze rozrywki podczas służbowej podróży. Służbowy wyjazd, to nie majówka i nie wypada w trakcie spacerować na czworaka w pijanym widzie po centralnym placu wielkiego europejskiego miasta, ani odbywać szalonego rajdu melexem po laży.
    Co innego na urlopie – wtedy proszę bardzo – można robić z siebie pośmiewisko na własny rachunek. Nikomu nic do tego, chyba że policja będzie miała zdanie odrębne. Ale to prywatna sprawa i prywatne koszty.

    Moja przyjaciółka była żoną inżyniera, zatrudnionego przez pewną amerykańską firmę na wysokim stanowisku. Spytałam ją kiedyś w liście, skąd te drogie hotele, w których pomieszkiwali tam i ówdzie?
    No i odpisała mi, że ktoś na takim stanowisku, jak jej mąż nie może podróżować inaczej, jak w klasie biznes samolotem i nie może zamieszkać w tańszym hotelu, jeżeli w mieście jest droższy, bo on jest wizytówką swojej firmy.
    Czy mam mówić jeszcze?
    Chyba wszystko jasne.

  208. Ciekawa jestem jeszcze, czy nasi reprezentanci wożą ze sobą konserwy i grzałki, aby na jedzenie nie tracić i odłożyć na laptopa dla dziecka?

  209. @NELA
    ktoś na takim stanowisku, jak jej mąż nie może podróżować inaczej, jak w klasie biznes samolotem i nie może zamieszkać w tańszym hotelu, jeżeli w mieście jest droższy, bo on jest wizytówką swojej firmy.
    To jest jasne. Problem w tym jak rozgraniczyć to co prywatne (wydatki na żonę, gdy jesteś z nią razem w podróży służbowej – co się zdarza) od tego co służbowe. Nie ma innego wyjścia – za siebie z karty firmowej, a za żonę z prywatnej. I trzymać te rachunki, aby jak ktoś spyta „za czyje?”, móc od razu „błysnąć w oczy specjalną broszką”. PIS-owskim matadorom te dwa porządki po prostu się pomyliły. I to jest – jak sądzę – główny powód, że Prezes wywalił ich z partii na zbitą buzię. Mówienie – „u was murzynów biją” – pokazując palcem na Sikorskiego (którego nie cierpię skądinąd) jest absurdem. Sam jeździłem wiele lat i służbowymi samochodami i prywatnymi do celów służbowych. Ryczałt jaki minister pobierał wcale nie był wysoki, sam przejeżdżałem tysiąc kilometrów prywatnym samochodem w celach jak najbardziej służbowych, nie w miesiąc a w tydzień. Czasem w dwa dni. Oczywiście wszystko miałem skrupulatnie wypisane na specjalnych karteluszkach – z podaniem ile kilometrów i gdzie. W przypadku samochodu służbowego była to konieczność. Aha. I na takiej karcie, po przyjeździe, żądałem, aby ci do których przyjechałem przybili mi pieczątkę z nazwą miejscowości. Nie było to wymagane, ale lepiej mieć tzw. dupokrytkę.

    Pozdrówka

  210. @anumlik!
    Jak się zbiegły myśli nasze!
    Jestem głęboko przekonana, że jeśli ktoś wyniósł z domu odpowiednie wartości, nie ma problemów z odróżnieniem tego co wypada a co już nie.
    Nie myli osobistej godności z bezczelnością i uczciwości z cwaniactwem.
    Uczciwości z hipokryzją nie jest po drodze.
    Na tej ziemi każdy komuś w jakiś sposób podlega, nie znaczy to jednak, że robi wszystko to, czego od niego zażąda ten, któremu podlega.
    Są granice, których nie przekroczy, jeśli ma poczucie własnej wartości.
    Choć @Saurom troszkę wyżej uważa inaczej…
    Bo taki bezkręgowiec może w każdej chwili dostać kopa i zakończyć karierę.
    Chyba, że ma dobry zawód i poradzi sobie bez zwisania u pańskiej klamki.

  211. Saurom
    11 grudnia o godz. 19:21
    Nie kompromituj się. Przepisy rozliczania posłów łatwo można znaleźć w necie.

  212. NELA
    11 grudnia o godz. 17:30
    Nam jeszcze daleko do amerykańskich standfardów , gdzie firmę i jej status ocenia się po jakości samochodów służbowych , i tym co napisałaś czyli hotelach i podróżach samolotami. Niemniej powoli tez zaczyna to wchodzić bowiem gdy przedstawiciel firmy przyjeżdża na spotkanie matizem , czy tico to dyrekcja zaczyna się zastanawiać czy to dobrze wybrany partner do biznesu. Mąż mojej córki jeździ jako taki przedstawiciel handlowy i na samochód służbowy mu nie żałowali.

  213. @anumlik!
    I to jest – jak sądzę – główny powód, że Prezes wywalił ich z partii na zbitą buzię. Mówienie – “u was murzynów biją” – pokazując palcem na Sikorskiego (którego nie cierpię skądinąd) jest absurdem.
    Sikorskiego też nie cierpię i to od samego początku.
    Jednak co do motywacji prezesa… mam inne odczucie.
    Incydent nie był jednostkoywym przypadkiem, panowie powołują się na jakieś „ogólne zasady postępowania” tolerowane nie od dziś.
    Nie przypadkowo pisałam wyżej, że należałoby przetrzepać sejmową księgowość i sprawdzić, jak, na jakie podstawie posłów rozliczano ze służbowych wydatków. Mam bowiem wrażenie, że tam „pracują” jakieś córeczki, kuzyneczki i pociotki bez zawodowego przygotowania.
    Pewnie w wyniku wpadki trzech muszkieterów i czwartego pancernego towarzysza zostanie przeprowadzona dokładna kontrola tej akurat działki i wyjdą inne, może nie tak spektakularne przykłady, nie tylko akurat z PiSu.
    Bo okazja czyni złodzieja a cwaniacki kodeks mówi, że każdego można skusić, jeśli okoliczności sprzyjające.
    Jakieś takie niskie to wszystko.
    Pozdrawiam

  214. maciek.g
    11 grudnia o godz. 20:23
    Na samochód firmowy mu nie żałowali
    I tak być powinno.
    Sejm posłom także funduje przeloty LOTem, zamiast wielogodzinnego tłuczenia się prywatnym samochodem.
    Poseł powinien na obrady przybyć wypoczęty i przygotowany do udziału w ewentualnych rokowaniach, czy dyskusji.
    No i być obecnym na tych obradach, skoro mu za to płacą.
    A poza wszystkim; mieć świadomość, że jak to mówił prezydent tysiąclecia… reprezentuje majestat Rzeczypospolitej! O!

  215. W sprawie trójki ex posłów PiS nie dajmy się , proszę Państwa – zabajerowć na amen.
    Jakoś w toczonych dyskusjach umyka fakt, że trójca tych „katonków” za sejmowe, czyli państwowe pieniądze urządziła sobie prywatną wycieczkę do Hiszpanii pod pretekstem udziału w obradach europejskiego gremium, którego swoją obecnością nie raczyli zaszczycić.
    Podpisanie listy to nie uczestnictwo w obradach ( po to pojechać mieli ) a dodatkowy kant, który też o nich świadczy. Jak najgorzej.
    Druga sprawa; – jakoby wszystko jest o’key bo niby zgodne z przepisami.
    Ani złotówki nie „skręcili” a nawet zaoszczędzili……
    Czyżby ?
    Kwoty podaję za wczorajszymi info z tv.
    Wzięli pieniądze za przejazd samochodem ( ok 3000 zł „na łeb” podobno);polecieli tanimi liniami lotniczymi płacąc ok. 700 zł – ” na łeb” za w te i nazad – podobno . Różnicę (ok.2300 zł ) schowali do kieszeni a zwrócili dopiero wówczas gdy zaczęło śmierdzieć..
    No nie, ludzie – jak mozna, toż to kryształy uczciwości….
    *
    Sprawa Sikorskiego.
    Facet absolutnie nie z mojej bajki i wielokrotnie pisałem, że powierzenie mu teki Ministra Spraw Zagranicznych było jedną z gorszych decyzji kadrowych b. Premiera, podobnie z zwekslowaniem go na „tron” Marszałka Sejmu, ale…
    Zarzuca się Sikorskiemu, że pocharzaniły mu sie obowiązki poselskie z ministerialnymi: jako posłeł nie mógł korzystać z ochrony BOR i samochodu służbowego a jako minister i owszem. Nawet powinien.
    Konia z rzędem temu kto w odniesieniu do ministra będącego posłem znajdzie ścisłe granice oddzielającego pierwszego od drugiego skoro to ta sama osoba. Czy minister będący posłem zarazem jadąc na spotkanie poselskie czy inną imprezę poselską, przestaje być ministrem ?
    I pytanie w kontekście ochrony BOR, bo o tym też się mówi: komu ta ochrona przysługuje – pytam gdyz potraciłem się zupełnie : ministrowi czy jego samochodowi słuzbowemu. Z doniesień bowiem zdaje się wynikać, że jeżeli minister jedzie samochodem prywatnym to BOR go nie powinien pilnować a gdy słuzbowym – to jak najbardziej.
    Wydaje mi się, że ochrona przysługuje jednak ministrowi i to bez względu czym i gdzie jedzie i po co. No, chyba, że wyraźnie oświadczy: chłopaki – odpuśccie.
    Skoro chcemy mieć jasność w tym względzie to ustalmy ustawowo: członek rządu/minister nie może być posłem i odwrotnie. Wtedy będzie „git”.
    Sprawa owej „świetej „trójcy i Sikorskiego – na moją wiedzę – to
    zupełnie inne parafie. Mimo, że w obu o pieniądze chodzi.

  216. Lex
    11 grudnia o godz. 21:09
    Z całym szacunkiem…
    Mam wrażenie, że wkleiłeś „gotowca” nie czytając wpisów powyżej.

  217. Od początku mówię, że porządki należy zacząć od drastycznego przewietrzenia księgowości sejmowej.
    Oni mają bowiem obowiązek prowadzenia ewidencji i określony dokładnie okres przechowywania dokumentów.
    W przypadku kłopotów marszałka Sikorskiego to właśnie księgowość powinna w błyskawicznym tempie dostarczyć dowody na prawidłowość rozliczania jego podróży i związanych z nimi wydatków, jeśli były pobierane z funduszy państwowych
    Sam Sikorski dodał, że „w obecnym systemie nikt nie wymaga od posłów, żeby prowadzili ewidencję. Stąd trudność w udowodnieniu rzetelności”.
    Całość;
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/radoslaw-sikorski-tlumaczy-sie-z-kosztow-podrozy-sluzbowych/vb48t

  218. Nelu,
    Wasze wpisy powyżej czytałem i do nich nawiązywałem
    ( choć nie tylko do Waszych wpisów. Także do tego co się przewala przez media ) w swoim , przedstawiając własne zdanie na ten temat;
    Może i nie powinienem gdyż ciśnienie mi skacze nadto i brzydkie wyrazy- chociem niemy….. 🙂

  219. @Lex!
    Nawiązywałam do pierwszych zdań twojego wpisu. Poza tym jestem pewna, że masz wyważone zdanie o całym galimatiasie związanym z zagranicznymi występami naszych przedstawicieli.
    Znamy się dostatecznie długo i twoje zdanie zawsze ceniłam i cenię.
    Pozdrawiam

  220. Nelu!

    Przeczytałem Twoje uwagi o „turystyce służbowej” w PRL i obecnie. Byłem zaprawionym turystą „służbowym” i poznałem wszystkie uroki diet i zwrotów kosztów podróży.
    Pamiętam fakt, że w podróżach krajowych ekspresem miejscówki były niezbędne przy rozliczaniu, bo zaliczek u has nie stosowano już w czasach, gdy jeszcze odbierano na stacji końcowej bilety i trzeba było się wykłócać z kolejarzami. Ciekawsze były podróże zagraniczne i nie dziwię się posłom że lubią korzystać z własnych samochodów – im dalej, tym lepiej. Doznałem wszystkich sposobów – od biletów lotniczych, kupionych przez zakład pracy, do wyjazdów własnym samochodem z „kilometrówkami”. W czasach „googlowych” rachunek był banalny – podało się doktorowi G. trasę i on policzył liczbę kilometrów. Przedtem liczyłem z atlasów samochodowych. Bardzo rzadko korzystałem z pieniędzy uczelni na wyjazdy zagraniczne i unikałem dalekich celów jak Japonia.
    Przez szereg lat kierowałem projektem polsko-amerykańskim, w ramach którego kierownik w zasadzie nie powinien był brać pieniędzy w ramach zleceń, tylko moi podwładni – wykonawcy. Inni kierownicy to ograniczenie „w zasadzie” omijali, a ja znalazłem lepszą drogę „wyżywienia rządu”. Nie brałem za pracę, ale jeździłem na zagraniczne konferencje naukowe, zawsze z pracami do prezentacji, a nie na ksiuty i inne łajdactwa jak „Hiszpanie”…
    Zgodę musiał wyrazić partner amerykański, a płaciła ambasada USA w Warszawie. Stawki były sztywne i zależały od celu podróży. Rozliczać trzeba było hotele i kilometry, diet nie. Zaliczkę pobrano przed wyjazdem. Zawsze mi coś zostało z diet, jakoś nie dopłacałem jak biedny poseł!
    W sprawie tej rozpasanej turystyki poselskiej nie najważniejszym według mnie przekrętem były zaliczki na „kilometry”, jeśli faktycznie poseł pojechał swoim samochodem, bo ta kombinacja z biletem lotniczym to już przestępstwo. Zabieranie tym samym samochodem kilka osób, tak jak piszesz np. przy jeździe po kraju i bilet kolejowy przeznaczyć na benzynę, pojawił się u nas dopiero ostatnio, gdy zaczęto bardzo oszczędzać. Rektor nawet pozwalał korzystać z prywatnego samochodu, jeśli było więcej osób jadących, a dla kompletu nawet udostępniał służbowy samochód i to obniżyło poważnie koszty.
    Podobnie powinno być z posłami, jeśli są oddelegowani na identyczne zadanie służbowe w to samo miejsce. Jeśli wybiera się czwórka lub piątka do Brukseli – każdy swoim – to praktyka praktycznie zmusza do kantu – jadą razem i dzielą się łupem. Można jeszcze rozbudować przekręt, zabierając płacących pasażerów, bo zabieranie członków rodziny, jak to niby zrobił Girzyński nie ma według mnie „znamion” przestępstwa. Szkoda, ze nie pojechał tym samochodem, bo matka miałaby pewnie większą frajdę, a jemu nikt nie udowodniłby kantu.

    Kombinacje będą przy dowolnym trybie rozliczania, ale ważniejsza sprawą jest pytane:

    1) Kto decyduje o potrzebie wyjazdu służbowego? W Uczelniach i innych zakładach przełożony, a jak jest w parlamencie? Jeśli poseł lub senator chce zobaczyć kwitnące wiśnie w Japonii, to czy wystarczy jego chęć???

    2) Czy po powrocie – oprócz rozliczenia finansowego – poseł zdaje pisemne sprawozdanie z dokonań podczas podróży służbowej i komu? W uczelniach takie sprawozdanie było obowiązkowe.

    Kto wysłał takich pracowitych i kompetentnych parlamentarzystów dokądkolwiek? Np. tych aferzystów Madryckich! Po jaką cholerę tam pojechali, jeśli nie byli tam użyteczni? Tu jest pies pogrzebany. Musi być ktoś odpowiedzialny za taki burdel, np. szefowie partii za swoich, a dla niezrzeszonych marszałkowie.

    Jeszcze jest problem długości trasy. Marszałek proponuje ograniczyć wyjazdy samochodami do Brukseli lub Strasburga. To jest znów idiotyzm. Powinny decydować inne rzeczy, np. długość pobytu za granicą i czy samochód jest tam przydatny lub niezbędny, lub tańszy od innych środków lokomocji.
    Do Brukseli każdy może polecieć samolotem, podobnie do Madrytu na dzień lub dwa, gdy jazda samochodem w obie strony zajmuje tydzień. O tym wszystkim nie może jednak decydować urzędnik kancelarii, tylko ktoś z kierownictwa sejmu i senatu, który zna zadanie delegowanego posła.

  221. Najprostrza ijedyna czastkow skuteczna metoda jest sprawdzenie przejechanych kilometrow wedlug przegladow samochodu.
    Tak jak wypadku wszystkich obywatelii uwzglednienie maksymalnie 50% jako jazdy w celach sluzbowych.
    Jezeli to sie nie sprawdzi jezeli chodzi o trzech muszkieterow ministrow z PO to do rynsztoka raz na zawsze.

    Szczegolnie kontrowersyjne jest to jezeli chodzi o Sikorskiego bedacego „po zonie” niezwykle majetnym panem na dworze w Chobielinie, ktory moglby sie polaszczyc na 8000 dolcow z kieszeni podatnika ljadac fundowane przez panstwo czyli nas osmiorniczki za srednia emeryture polska.
    Sikorski, ktory ma wyznaczac standardy etyczne Sejmu, drugi po prezydencie dostojnik panstwowy to ten sam Sikorski, ktory pracujac w neokonserwatywnym think-tanku w USA zalecal Amerykanom w swoich raportach uzywanie na Bliskim Wschodzie polskich tubylcow-zolnierzy zamiast amerykanskich –
    bo polskie zycie jest tansze i smierc Polaka bedzie latwiej przelknac…

    Burza wokol trzech cwaniaczkow z opozycyjnego PiS-u, ktorzy zostali natychmiast wywaleni na zbity pysk bo zlamali pewne standardy nie kradnac nawet zlotowki jest objawem schizofrenii.
    Gdy od obecnego ukladu wladzy cuchnie falszem i cwaniactwem na kilometr.

  222. Idiotyczne jest to, ze przepisy sa tak ustawione zeby przymusowo karmic piendzmi podatnika sprywatyzowana przez kolesiow przy wladzy nieefektywna i deficytowa spolke LOT.
    Chwala dla PiS-u , ze jednoznacznie i zdecydowanie traktuje wszelkie przejawy kretactwa nawet jezeli nie laczy sie to de facto z naciaganiem panstwa.

    Zupelnie jednak inaczej wyglada to jezeli chodzi o poslow-ministrow zPO majacych sluzbowe samochody.
    To nalezy sprawdzic i bezwzglednie rozliczyc gdyz wchodzi w gre kradziez pieniedzy podatnikow.

  223. Antonius
    11 grudnia o godz. 22:10
    Jeśli już wspominamy, to powiem, jak zdobywano pieniądze na „fundusz reprezentacyjny” potrzebny pracownikom zaopatrzenia dla załatwienia przysłowiowej uszczelki. Zaopatrzeniowiec musiał koniecznie mieć jakiś prezent dla kogoś, od kogo zależało, czy deficytowy i podlegający centralnemu rozdzielnictwu towar przywiezie do firmy, czy też nie.
    Więc zaopatrzeniowiec brał delegacje i jechał samochodem „Nysa” albo Żuk” z kierowcą, który też brał delegacje. Kierowca był doświadczony, znał teren i wytwórce uszczelek, więc zabierał obie delegacje, jechał sam i załatwiał co trzeba a zaopatrzeniowiec siedział spokojnie w domu.
    Dostawa była oczywiście umówiona wcześniej, więc kierowca nie wracał pusto, przywoził obie, poświadczone delegacje do rozliczenia i był fundusz reprezentacyjny na to, co trzeba do przepchnięcia sprawy.
    Potrzeba jest matką wynalazków 😉

  224. Andrzej Falicz
    11 grudnia o godz. 22:20
    czy ty nie rozumiesz tego co czytasz?
    marszałek Sejmu może podjąć decyzję o wypłacie posłowi należności stanowiącej równowartość kosztów podróży służbowej odbywanej środkami komunikacji lotniczej, a więc nie ma nic o spółce LOT!
    Na dokładkę wcale nie musi tego przepisu zastosować bo może uznać wyjazd samochodem za zasadny (konieczność pobytu w paru miejscach za granicą.

  225. Majestat R P
    Chyba najlepiej reprezentowali majestat R P posłowie taranujący
    meleksami wszystko co wystawało ponad poziom trawnika.
    Oczywiście tez nie gorzej spisali się ci nasi /nie wszyscy/ którzy
    podpisawszy listę obecności znajdowali lepsze zajęcie od udziału w nudnych obradach.
    No po prostu musieli np sprawdzić czy ich doradcy pracują nad ich imagiem
    No cóż każdy pracuje jak może
    ukłony.

  226. @zezowaty!
    Patrząc na efekty niektórych prac można zaryzykować inne rozwiązanie…
    Każdy pracuje, jak musi.
    Dobranoc.

  227. Maciek.G

    Wegrzyn, wiceszef kancelarii Sejmu
    powiedzial, ze kancelaria Sejmu związana jest umowa o zakupie biletow lotniczych z LOT-em

    Nie pajacuj, znajdź inne „argumenty „

  228. Nela , Antonius
    Od 2o-tu lat wyjeżdżam za granice służbowo, regularnie co miesiąc, w ramach działalności gospodarczej jaka prowadze. Wypłacam sam sobie diety za czas pobytu za granica (absurd, ale prawnie dozwolony) a wielkość diet rozliczam wg. czasu przekroczenia granicy uwidocznionego na rachunku za paliwo. i majac w tym czasie sporo kontroli z US nigdy nikt sie do tego rozliczania nie doczepił.
    Jaki problem (p)osłów zobowiązać do takiej formy rozliczeń.

  229. andrzej52
    Jaki problem (p)osłów zobowiązać do takiej formy rozliczeń.???
    Dla większości posłów nie jest to problem.
    Kombinator jednak kombinuje, jak by tu obejść przepisy?
    Bo przepisy są po to, aby je obchodzić. Taka natura kombinatora.
    A jeśli szef kombinatora uważa, że lepszy żołnierz pijany i bezczelny, ale bitny… no to mamy komplet. Układ działa do momentu, kiedy żołnierz głupio wpadnie i nie da się sprawy zaklajstrować.
    Wtedy żołnierz dostaje widowiskowego kopniaka w dal, aby nikomu się nie wydawało, że szef aprobuje to co dotąd tolerował.
    Nic nowego pod słońcem.
    Szef zawsze ma racje! To punkt pierwszy regulaminu!

  230. Byli chłopcy byli – ale się mineli.
    Ot góralska przyśpiewka.
    Tylko skąd w tych niby folkowych piosneczkach tyle znajomości ludzkiej natury.
    Czytając blogi i przejawianą tam argumentację często się zbiera na wymioty.
    Ot niegdysiejsi ludzie co potrafili przeciwstawiać się ”dawnym” tak metodom jak i ich sprawcom dziś za kawałek spleśniałego sera służą na kolanach rozdawcom serwitutów.
    Nazwisk wymieniać nie trzeba – wystarczy przeczytać dwa trzy posty , przytaczane tam
    metody podawania ”prawdy’ oraz stosowane tamże ETYKIETY’ i wiadomo kogo należy wykółkowywać.
    No cóż – każdy pracuje jak może.
    ukłony

  231. Waldemar!
    Trochę fotek z robót przy regulacji Odry. Wyeksponowany piękny most Osobowicki przy śluzie Różanka. Pamiętam go jeszcze piękniejszym. Miał baszty z kamiennymi ławkami w środku i niewielkimi okienkami z kutymi kratami. Zlikwidowano je podczas remontu. Wymieniono też nawierzchnie – były chodniki z dużych, granitowych płyt, takich na jeden dobry krok.
    Chodziłam wielokrotnie tym mostem pieszo do szkoły, licząc te płyty.
    Obecnie zastąpiły je lżejsze. Betonowe. Popękane.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,17111035,Miazdzacy_raport_NIK__Powodz_dalej_zagraza_Wroclawiowi.html#TRNajCzytSST

  232. 2 tygodnie po II turze wyborów.
    Za nami 1-e sesje wybranych rad.

    Na stronie PKW – brak wyników dla woj. mazowieckiego.
    Strona warszawska – „Nie odnaleziono strony”
    (wybory2014.pkw.gov.pl/pl/wyniki/wojewodztwo/view/14)

    Ponad 1500 protestów wyborczych.
    Ileś tam milionów głosów nieważnych (właściwie nie wiadomo ile bo, eee … PKW nie umie ich znaleźć)
    http://niezalezna.pl/62185-pkw-nie-moze-znalezc-danych-dotyczacych-niewaznych-glosow
    _
    A Jarosław zawłaszcza.

  233. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Brytyjczycy-podnosza-kwote-wolna-od-podatku-do-10-tys-funtow-To-17-razy-wiecej-niz-w-Polsce-3086815.html

    Wielka Brytania podnosi kwotę wolną od podatku do 10 tys. funtów.
    3 miliony Brytyjczyków nie zapłaci podatku dochodowego.

    W Polsce kwota wolna od podatku wynosi 3091 zł (ok. 600 funtów.)
    Po raz ostatni podniesiono ją w 2009 roku
    dokładnie o 2 zł.

    Słownie – D W A (dwa) złote.

  234. @NELA
    No nie???!!! Most Osobowicki na Różance bez baszt i chodników kamiennych? To zgroza i przestępstwo. Tyle razy po tym moście chodziłem i jeździłem rowerem. A w jednej z baszt jednej lubej miłość szczeniacką wyznałem. Czy Ty aby głosowałaś na Dudkiewicza?

  235. Poprawka: na Dutkiewicza

  236. anumlik
    12 grudnia o godz. 10:18
    Na Dutkiewicza. A co miałam robić? Alternatywą była radna z nadania PiS.
    Baszty i kamienne chodniki zlikwidowano, kiedy most poddano „remontowi” i wzdłuż ułożono gustowne rury elektrociepłowni. Większość wrocławskich mostów ma takie ozdópki. Tragedia.
    Ale Dutkiewicza przy tym nie było!
    Realny socjalizm w pełnej krasie i budownictwo spółdzielcze w rozkwicie.

  237. Muszę tu dodać, że ten most niejedno widział.

  238. Coś aktualnego, choć nie na temat

    Przekonałem się o słuszności porzekadła „nigdy nie powiedz nigdy”. Nie cenię zbytnio pewnych polityczek pisowskich i ekspisowskich, jak panie Wróbel i Kempa i byłem przekonany, że nigdy nie będę miał podobnego zdania co wspomniane „poślice”.
    Uśmiałem się, gdy jedna z pań utworzyła zespół parlamentarny do walki z genderyzmem, tym aktualnym wrogiem hierarchii kk.
    Są jednak znaki na niebie i Ziemi, że ten ruch, lub filozofia mogą dać niebezpieczne wynaturzenia, z którymi nie można się zgodzić. I nie chodzi mi o sprawy religijne. Nie chodzi mi też o to, czy chłopcy mają po sobie posprzątać, czy wolno im zakładać fartuszki, ale o niezbyt mądre praktyki władz oświatowych, wykorzystujących idee zwariowanych profesorów socjologii przy wprowadzeniu zbyt wczesnej seksualizacji małych dzieci i nastolatków. To zjawisko już jest obecne w planach nauczania w Niemczech i podręcznikach, nie dziwię się, że dziesiątki tysięcy przestraszonych rodziców zwróciło się z petycją do władz centralnych o zaniechanie tych praktyk. Jest to już problem ogólnonarodowy, nie akcja w jednym z landów, o której było kiedyś głośno.
    Powiem szczegółowo, co mnie razi w tych planach, ale wiem, że wszystkie nowinki z „political correctness” prędzej czy później dojdą do nas z Zachodu, wiec inicjatywę walki z takimi wynaturzeniami uważam już za celową, czyli nieco przyświadczam pani Kempie, choć nie wiem, z którymi ideami genderyzmu ona walczy w tej chwili.

    Petycja jest skierowana przeciw usankcjonowanemu przez państwo „wykorzystywaniu” (seksualnemu) dzieci.
    Podaję cytat w oryginale, bo miałem kłopoty z poprawnym tłumaczeniem. Nawet polski Google był chyba bezradny. Wyraz „Missbrauch – z łaciny „abusus” Google w innym miejscu tłumaczy na „wykorzystanie”.

    ***Die Petition richtet sich gegen einen „staatlich erlaubten Kindesmißbrauch“. ***

    Jako przykład tej państwowej indoktrynacji „Akcja Chrześcijańska” cytuje fragmenty z pewnego podręcznika. Profesorka zachęca dzieci do kwizu na temat seksu. Powinny wyjaśnić takie pojęcia, jak sadomasochizm, dildo albo burdel. W ramach ćwiczeń „burdel dla wszystkich” uczniowie muszą odpowiedzieć na pytania jak:
    Jakie zdolności musi wykazać „pracownik” burdelu?

    Dzieci od 13 lat mają wyznać, kiedy po raz pierwszy miały seks analny.

    Muszę powiedzieć, że mną te wymogi podręcznika wybitnej socjolożki zaskoczyły i zniesmaczyły. Dobrze, że ja już nie jestem dzieckiem, choć – jak mawiał Tewje – mleczarz „on the other hand”, może bym się nieco doszkolił.
    Z podanych trzech pojęć rozumiałem „sado..” i burdel (choć ani jedno ani drugie praktycznie), ale to „dildo” było mi nieznane. Zapytałem Googla – najpierw niemiecką Wikipedię.
    W tym skrócie zrozumiałem tylko, że chodzi o jakiś „zachwyt”, pochodzący od włoskiego wyrazu. Nie otworzyłem całości i wziąłem inne hasło „Dildo”. Było zupełnie niewinne:

    ***Dildo – kanadyjska miejscowość w stanie Nowa Fundlandia i Labrador na Wyspie Dildo.***

    Było dla mnie jasne, że nie o to chodzi i obejrzałem angielską wersję, już bliską prawdy:

    ***A dildo is a sex toy, often explicitly phallic in appearance, intended for bodily penetration during masturbation or sex with partners.***

    Na tyle znam angielski, więc mi świtało, że w polskim sejmie o takich rzeczach mówiono i w TV pokazano.

    W końcu skorzystałem z polskiego tłumaczenia w Guglu:

    ***Sztuczny członek (ang. dildo) – określenie prostego urządzenia, najczęściej o fallicznym kształcie, przeznaczonego do masturbacji, zazwyczaj wykorzystywanego przez kobiety. Angielska nazwa tego urządzenia prawdopodobnie pochodzi od włoskiego diletto – przyjemność.***
    T
    o mi przypomniało niemiecki „zachwyt”, przecież niedaleki od przyjemności. Już nie szukałem dalej i nie otworzyłem zachęcającego wpisu:

    *** HOW TO MAKE YOUR OWN DILDO – YouTube
    http://www.youtube.com/watch?v=Jjnjo_DWmQQ***

    Niepotrzebne mi już takie informacje, ale nie życzę takiej edukacji mojemu prawnukowi i doskonale rozumiem oburzenie niemieckich rodziców.
    Amen!

  239. PS
    Dopiero po ponownym przeczytaniu tekstu zauważyłem przytyk do zabawy Polańskiego z 13-latką. Ta zdałaby egzamin w niemieckiej szkole.

  240. Podpalacze! Zawłaszczacze! i inne szczacze…
    jutro zatańczą czaczę bez komitetu honorowego w kolorze lila róż…a może to fiolet? Nie wyczuli atmosfery, utracili czujność klasową najwyraźniej.
    Czy czuje pani czaczę
    Czy czaczę pani zna?
    J pani wytłumaczę
    Co znaczy cza cza cza!
    Ma czacza wiele znaczeń

    Dalej nie pamiętam, ale było miło i skocznie.

  241. NELA
    12 grudnia o godz. 15:37
    Purpuratom musiał Francek palcem pogrozić.

  242. Nela
    Niestety, nie zanosi się na bardzo silny wiatr w Warszawie. Biskupów też zabraknie, a już widziałam oczyma wyobraźni te tiary fruwające w powietrzu i w ogóle klimaty jak z Felliniego.

  243. andrzej52
    Wolałabym, żeby to była sprawka nuncjusza papieskiego, który naszych biskupów pogonił w imieniu Franciszka (niech czuja nad sobą rzymski bicz boży, bo wygląda na to, jakby sie już uzależnili od Rydzyka)
    Mogło jednak być tak, że te stare spryciury uznały, że dalszy alians z PIS niekoniecznie się im opłaca. Lud nie za bardzo chce gromadnie wylec na ulice 13 grudnia. Ktoś tam wylegnie (hufce prezesowe) i oby się obyło bez takiej zadymy jak 11 listopada. Ale jeśli kiedyś rzeczywiście lud wylegnie, to nie po to, by zamienić rządy PO na PIS, tylko po to, by zmieść obie te formacje.

  244. Andrzej Falicz
    12 grudnia o godz. 2:03

    Kancelaria sejmu od dawna ma za zadanie ułatwiać posłom podróże służbowe i na to otrzymuje środki. Odnośnie podróży zagranicznych Węgrzyn wyjaśnia
    http://www.radiopik.pl/3,24017,zdaniem-wegrzyna-posel-nie-moze-sam-kupic-biletu
    odnośnie krajowych to posłowie mają przejazdy darmowe krajowymi środkami komunikacji i tu podpisane są umowy z przedsiębiorstwami które tę komunikację zapewniają . Jest więc tez podpisana umowa z LOT’em.
    Nie ma umowy z LOT na realizowanie podróży zagranicznych. Niemniej najczęściej kancelaria zamawia bilety w LOT (bo tak pewnie jest im najłatwiej) . Nie załączam linka bo może zawiesić wpis.
    Odnośnie kraju i zagranicy to kancelaria nie wymusza na posłach korzystanie z komunikacji i zgadza się na korzystanie z samochodu prywatnego. W przypadku deklaracji posła, że chce jechać swoim samochodem w kraju dostaje zwrot za przejechane kilometry , a za granicą to jet w linku info na ten temat.
    Poczytaj , i nie próbuj robić tanich sensacji.

  245. Nowy Burmistrz Mikołowa (miasteczko powiatowe na Górnym Śląsku) , pan Stanisław Piechula (PO), po wygranych wyborach miał tylu „kolegów”, że żeby nie być posądzonym o kolesiostwo swoich zastępców poszukał poprzez ogłoszenie na facebooku.
    Może postąpić tak z ministrami ?

  246. Andrzej Falicz (11 grudnia o godz. 22:13)

    „Najprostrza ijedyna czastkow skuteczna metoda jest sprawdzenie przejechanych kilometrow wedlug przegladow samochodu.”

    I ty chcesz tym traffic pana na Chobielinie? Czlowieku! Czy ty wiesz ile on ma samochodow? I wszystkimi JEZDZI! W delegacje, oraz gdzie tylko chce. No i jeszcze wszedzie indziej. Sikorskiego przegladami samochodu nie trafisz.

    No, chyba ze selmowe biuro marszalka Sejmu Radoslawa Sikorskiego, rozliczajace sluzbowe wyjazdy marszalka Sejmu Radoslawa Sikorskiego, pojdzie w zaparte. I sie uprze ze tylko jego jaguar ma prawo figurowac w papierach rozliczeniowym z Sejmem. Wszystkie pozostale volva, audi oraz mercedesy, bedace jego wlasnoscia, nie maja prawa figurowania w papierach rozliczeniowym delegacji pana marszakla Sejmu Radoslawa Sikorskiego. Wtedy on umoczon bedzie. Ale nie wczesniej.

    Czy ja tu czego nie przeoczylem jesli o biurokracje POmrocznej biega?

  247. mag (20:11)

    „jeśli kiedyś rzeczywiście lud wylegnie, to nie po to, by zamienić rządy PO na PIS, tylko po to, by zmieść obie te formacje.”

    Z szaconkiem, Mag(us). Ale to akurat wishful thinking jest akurat najmniej prawdopodobne.

    Ktos te nastepne wybory bedzie musial wygrac. A tymi formacjami zdolnymi do tego wyczynu sa PO i PiS. A nawet gorzej jest: POPiS moze wejsc.

    Tego juz najgorszemu wrogowi bym nie zyczyl

  248. Czytam:

    „Po publikacji raportu Senatu USA odzyla sprawa wiezien CIA. Niby w opublikowanym streszczeniu nie ma nazw panstw, w ktorych byly wiezienia, ale i tak wszyscy wiedza o ktore chodzi. Aleksander Kwasniewski i Leszek Miller twierdza, ze polskie sluzby nie mialy dostepu do obiektu, a Amerykanie mieli obiecywac, ze trzymane tam osoby beda traktowane jak jency wojenni. Poza tym uwazaja, ze bylo to w interesie bezpieczenstwa Polski i zachodniej cywilizacji. Prezydent stwierdzil, ze jest bardzo powazny problem, jezeli najwazniejsze osoby w panstwie mowia „nie wiedzialem”. I wyrazil nadzieje, ze dzieki raportowi przyspieszy polskie sledztwo w tej sprawie. Radoslaw Sikorski podkresla z kolei, ze jestesmy jedynym panstwem w ktorym prowadzone jest takie sledztwo, oraz ze jego zdaniem Kwasniewski i Miller dzialali w stanie wyzszej koniecznosci. Wiekszosc politykow prawicowych deklaruje poparcie dla Kwasniewskiego i Millera.”

    Noo. Czy to w koncu wyjasnia dlaczego lewica, SLD znaczy, tak doluje ostatnio?

    ‚Wiekszosc politykow prawicowych deklaruje poparcie dla Kwasniewskiego i Millera.’

    Wiec jak prawdziwa lewica ma glosowac na Kwasniewskiego czy Millera? No jak?

    Tego jeszcze nie grali nawet w kinie „Moskwa”. Gdyby takie kino jeszcze gdzies istnialo

  249. Orteq(usiu)
    Dalibóg, ja nie myślę o najbliższej perspektywie, bo raczej jest dla mnie jasne, że w 2015 wygra znowu PO, a nawet jeśli nie to… itd.
    O jakiejś bliżej nieokreślonej dalszej (chyba że dziś w Warszawie na ulicy cuś się stanie takiego, czego najtęższe łby politologiczne nie mogłyby przewidzieć) przyszłości. Chyba nie sądzisz że PO-PIS, obojętnie w jakiej konfiguracji, będzie rządził Polską do końca świata.

  250. mag

    „PO-PIS, obojętnie w jakiej konfiguracji, będzie rządził Polską do końca świata.”

    Jesli nie dalej

  251. Orteq
    I to się nazywa manipulacja. Wyrwanie części zdania z kontekstu.
    Ale mam nadzieje, że to tylko taki twój żarcik.

  252. Data nie do wyrzucenia z pamięci mojego pokolenia. Wspominam co rok, jak przeżyłam ten dzień.
    Akurat gościłam swoją przyjaciółkę, która zjechała na pogwarki, rozmówki i ploteczki. Odwiedzamy się co jakiś czas, aby pogadać, siedzimy do późna, jest coś dobrego do zjedzenia i wypicia.
    W środku nocy, kiedy już zasypiałyśmy przy zgaszonym świetle, koleżanka się zerwała, poderwała i mnie bo zza ściany dobiegał głos gen. Jaruzelskiego.
    Włączyłyśmy radio i telewizor…
    Potem to już tylko pakowałam jej do plecaka całe jedzenie, jakie miałam w domu, wszystkie termosy jakie były wypełniłyśmy kawą i herbatą, dodałam jeszcze jakieś pieniądze i wyruszyłyśmy skoro świt przez opustoszałe miasto, na dworzec. Telefon już nie działał, nie miałyśmy pojęcia czy i kiedy ona dostanie się do domu w Pruszkowie.
    Szłyśmy całą, pustą Grabiszyńską; po lewej stronie kolejne zakłady przemysłowe – pod bramami czołgi; po prawej bloki spółdzielcze, z których dozorcy i chyba ktoś jeszcze zrywali, zdrapywali warstwy plakatów…
    Mróz był siarczysty, ulica w śniegu, żadnych śladów kół, tramwaje nie jeździły.
    Dotarłyśmy na dworzec, gdzie tłumy zdezorientowanych i zdesperowanych ludzi szturmowały każdy podstawiany pociąg.
    Do pociągu obleganego przez dziki tłum pomogłam jej wejść oknem – ktoś ją podciągnął w górę.I odjechała do Warszawy.
    Dopiero kiedy włączono telefony dowiedziałam się, jak do domu dotarła.
    Poszłam do mieszkania brata, gdzie byłyśmy zaproszone na obiad. Tam dostałam jakąś wałówkę dla siebie i pomaszerowałam do domu.
    Pamiętam, że nie płakałam, nie panikowałam, robiłam precyzyjnie wszystko, co w tej sytuacji należało robić.
    Refleksje były później.

    Świeczki w oknie nie postawię, jeszcze by mi się firanka zajęła.
    Na paradę warszawską patrzę z politowaniem i wzruszeniem ramion. Po prowansalsku.
    Zbiegowisko pod domem gen. Kiszczaka chromolę.
    Kiedy ogłoszono stan wojenny byłam cywilem i cywilem pozostałam na resztę życia – co mnie mogłoby upoważniać do takich kretyńskich gestów???

    Ci, co rzeczywiście w tamtych czasach walczyli, byli prześladowani, internowani, więzieni, pozbawiani pracy; w takich przedstawieniach nie uczestniczą – z niewielkimi wyjątkami, których nie brak w żadnej zbiorowości.
    W mojej biblioteczce na półeczce leży taki praktyczny instrumencik… głowopukacz.
    Od czasu do czasu spoglądam sobie w stronę półeczki i wraca mi równowaga wewnętrzna.

  253. Nelo wrocławska!
    Cholera jasna! Że też ja muszę mieszkać akurat w Warszawie.
    A moja św.p. teściowa mawiała w takich sytuacjach: „Cały Lwów na mój głów”.

  254. Chilo! Jesteś piękna! Trwaj!
    Biskupi odstąpili, ale za prezesem stoi niewzruszenie FARAON a babcia Józia mówi wierszyk patriotyczny WIELKIM GŁOSEM !!!
    Trąby!!!

  255. No… nie chilo tylko chwilo! oczywiście.

  256. Matko moja, taki przystojniacha ten Faraon, mimo upływu czasu, a ześwirował dokumentnie, zaprzyjaźniwszy się z Prezesem (mówi o nim – mój przyjaciel), bo ze babcia Józia z „Plebanii” ześwirowała, to nie dziwota. W młodości było ZMP, więc na starość w PIS.
    Kurcze, jaki demon drzemie w tym Polskęzbawie, że kto się go tyka, z polityki znika, albo melduje się w matrixie, jak wspomniani wyżej?

  257. Nie wszystko jest beznadziejne w naszym pięnym kraju, bo znajdują się tacy, których stać na skuteczny odpór centralnym nakazom, podjętym na zasadzie kalodontu. A tego decydenta Z CENTRALI chętnie bym poznała.
    Po nazwisku!
    http://wyborcza.pl/1,75248,17125028,Zlamali_przepisy_na_Odrze_i_puscili_statki__Zeby_nasze.html

  258. Może się uda… 14 grudnia ul. Grabiszyńska, przed Hutmenem, jakieś sto metrów od mojego domu…
    http://d.polskatimes.pl/k/r/1/6f/cc/548b527704e69_p.jpg?1418455079

  259. Nelu!
    Jeśli to PRLowski Hutmen, to byłem tam raz jako ekspert od spektroskopii i pomagałem technikom w zrozumieniu działania drogiego, dewizowego spektrometru do analizy ilościowej stopów metalicznych.

  260. Antonius!
    Zgadza się, Hutmen stoi do dziś ale otoczenie się zmieniło. W miejsce zakładowego przedszkola i jeszcze jakichś budynków, stanął nowoczesny hotel i biurowiec. Paskudny biurowiec „Transbudu” z którego okna zrobiono zdjęcie też już nie istnieje – stoi tam sporych rozmiarów blok mieszkalny z lokalami sklepowymi i usługowymi na parterze.
    Widokowo otoczenie znacznie zyskało.

  261. @Antonius, @Nela
    Witajcie w domu. Zaczynając jako osiemnastolatek przez półtora roku zasuwałem do pracy w Hutmenie przez pół Wrocławia na szóstą rano. Najpierw przez pół roku jako „klasyczny hutnik”, w azbestowym płaszczu do ziemi, w okularach i takim fikuśnym kapeluszu z azbestu, gdzie pomagałem przy spustach surówki składającej się z płynnego mosiądzu bądź brązu. Długim na trzy metry prętem zakrzywionym na końcu, odciągałem wózki podjeżdżające pod „spust”, po wylaniu się z nich do formy na wózku płynnego metalu. Jeszcze nie wprowadzono automatyki. Cholernie ciężka robota, a ja wtedy „pozowałem” na twardziela-robola. Po pół roku przeniosłem się do laboratorium badającego skład śladowych metali w brązach i mosiądzach. Wtedy też, mając dylemat – chemia czy polonistyka – wybrałem polonistykę. I do dziś nie wiem czy wybór był trafny.

    Musi co codziennie przejeżdżałem pod Twoim ówczesnym domem, Nelu.

    Za moich „laboratoryjnych” czasów o spektrometrze do analizy ilościowej stopów metalicznych mówiono dość sporo. Ja pracowałem na „kolbach”, „retortach” i „probówkach”. Ogrzewanych palnikiem Bunsena.

    Pozdrówka

  262. @anumlik!
    Jeżeli jeździłeś tramwajem, to nie pod moim domem, bo on sobie stoi po drugiej stronie dawnego „Transbudu”. Ale nie daleko.

  263. mag (10:19)

    „I to się nazywa manipulacja. Wyrwanie części zdania z kontekstu. Ale mam nadzieje, że to tylko taki twój żarcik.”

    No to dajmy kontekst tego zarciku. Tam taki zlepek slow sie byl dokonal:

    ” mag(us): ‚Chyba nie sądzisz że PO-PIS, obojętnie w jakiej konfiguracji, będzie rządził Polską do końca świata.’
    Orteq: ‚ Jesli nie dalej’ ”

    Ten zarcik nie jest, tak naprawde, zbyt smiesznym zarcikiem.

    Obecny uklad polityczny jest taki, ze najwieksze dwie partie wyszly ze styropianu. Bo i PiS i PO maja ten sam rodowod. Ich dzialania, w istocie rzeczy, wciaz tego samego dotycza: odkuc sie na komuchach.

    Odkuc sie za wszelka cene na tych komuszyskach obrzydliwych, ktorzy upokorzyli styropian, dwa razy dochodzac do wladzy po … obaleniu komuny. I ktorzy do dzisiaj trzesa, podobno, gospodarka i wszystkim innym. Uprzednio rozkradlszy majatek narodowy.

    Wiec ci komunisci, ktorych IPN juz prawie do wiezien pozaganial, sa jedynym celem na ktory poluja dzisiaj „etosowcy”.

    Tego kroliczka POPiS bedzie gonic do końca świata. Jesli nie dalej

  264. A wszystko inne to zwyczajna gra pozorow

  265. Where is everybody?

    Aa, wszystkich do kosciolow wymiotlo. Rydzyk czeka na czlowieka?

    Krzyzem siem lezy w kosciele, za grzechy, nie dluzej niz godzine. Czas powrocic do obowiazkow! Godzina jest 10:35. Niedziela. Dzien odpoczynku bozego

  266. @anumlik

    Przed spustem pobrano małe próbki – po ostygnięciu małe walce – i te badano spektrometrem, którego komputer błyskawicznie wypluł skład stopu i majster(?), tzn. ten kto zdecydował czy zupa jest dobra, ustalił czy trzeba jeszcze dodać „maggi” czy ju lać! Ten przyrząd to była wysoka klasa i pewnie niezbyt tani, choć prosty w obsłudze. Mnie raczej interesowała zasada pomiaru, która była dla mnie jasna i rozwiązania techniczne, na które nas w uczelni nie było stać, ale też marnowałby się u nas taki przyrząd. Ja miałem dużo czasu, aż do emerytury, a spec od stopu tego czasu nie miał. Tradycyjnym spektrografem taka analiza ilościowa trwałaby długo, może klient zrezygnowałby w międzyczasie z zamówienia, a biedny piec żarłby energię bez potrzeby. Przy wytopie i łapaniu pcheł pośpiech był wskazany.

  267. Orteq(usiu)
    Styropianowcy jedni i drudzy z czasem się wykruszą (biologia), a króliczka trzeba gonić. Boję się, że ich następcy lepsi ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a nie ironicznie) w tej jeździe nie będą. Wystarczy przyjrzeć się Brudzińskim, Hofmanom, czy Nowakom. Można tylko obstawiać, który bardziej cyniczny i bezczelny.
    „Nowe” może przyjść tylko z zewnątrz, spoza tego układu poststyropianowego, który trwa w morderczym klinczu. Pokazały to już wybory do samorządów (najbardziej widowiskowe wygrane w Słupsku i Wadowicach).

  268. Czy jest jeszcze coś, co nie zostało powiedziane na temat marszu w obronie demokracji? Skąd ludzie biorą energię na ciągłe bicie piany i zadyskutowywanie się do upadłego?
    Mnie wciąż brzmi w uszach proste pytanie;
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&sqi=2&ved=0CCEQuAIwAA&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DfPpRCppmARg&ei=YW2NVJCDAcGqywPjs4DIBw&usg=AFQjCNFTqyLCw-o6–evw3fkaalsTelM4g

  269. Nela
    Co my tu robimy?!
    Dzięki za filmik – cudo na kiju!
    Taki ładny kraj, a ludzie porąbani. W każdym razie tych porąbanych, wiecznie niezadowolonych, jest coś przydużo, bo niezmiennie jakieś cirka ebaut 30%.
    Nie uważasz?

  270. @mag!
    Co MY tutaj robimy???
    Nie wiem jeszcze bardziej od tego, co ja tutaj robię.
    Cyrkulacja… jak u tego bociana, co połknął węża…

  271. Nela
    „JA tu tylko sprzątam”. Taki był tytuł ostatniej książki Jasia Walca, mojego nieco starszego kolegi z polonistyki na UW i przyjaciela. Zmarł w wieku 45 lat (tętniak mózgu).

  272. Nela
    Mam nadzieję ,że nie wszyscy zapomnieli o Janie Walcu, bardzo niekonformistycznym publicyście od lat 70. w PRL (pisywał w Polityce) po lata 90. W 80. był np. współtwórcą i wykładowcą „Latającego Uniwetsytetu” w Warszawie.

  273. Przyznaję, że niewiele o Janie Walcu wiem. Jego działalność przypada na lata mojej pracy zawodowej i bardzo aktywnej turystyki gtórskiej, plecakowej.
    Nie obracałam się wtedy w kręgach bliskich opozycji, choć ówczesna rzeczywistość była przeze mnie oceniana bardzo krytycznie.
    Dotyczyło to jednak sfery raczej gospodarczej – pracowałam w zakładzie przemysłowym średniej wielkości, w dziale handlowym, na codzień stykałam się z dziwactwami i nieprawidłowościami w tamtym systemie. Mnie wtedy bardziej wkurzał fakt, że technolodzy, opracowują takie normy dla robotników, że oni lekko wyrabiają jakieś 180 – 220% tych norm.
    Albo to, że wykwalifikowani tokarze, czy też podobnej klasy fachowcy przez trzy tygodnie grają w karty na słońcu, albo w ciepłej hali biorąc tszw. „postojowe”, aby w czwartej dekadzie zasuwać w adgodzinach lącznie z niedzielami i osiągać wynagrodzenie wyższe od dyrektora naczelnego.
    Takie to były czasy i wywczasy.
    Wolność słowa w tamtym okresie nie bardzo mi zakłócała spokój.
    Trzeba było jeszcze mieć czas na jakieś wyjście do teatru – a teatr wtedy naprawdę był wspaniały i mieliśmy aktorów wysokiej klasy.
    Nieposłuszeństwo obywatelskie było dla mnie wtedy czymś odległym.
    Wystarczyło, że za nieprawomyślne wypowiedzi na tematy zawodowe wciąż miałam jakieś problemy i pod górkę.
    Może dlatego tak kochałam turystykę górską.

  274. P.S.
    Z „Latającym uniwersytetem” spotkałam się raz, w Bierutowicach – czyli Karpaczu Górnym. Nocowaliśmy w domu wczasowym pewnego biura projektów, kiedy przybyliśmy tam wieczorem, w świetlicy odbywał się jakiś wykład, sala była pełna brodatych mężczyzn. Postałam chwilę w otwartych drzwiach, posłuchałam.
    Kiedy rano zeszliśmy do kuchni, aby zrobić sobie śniadanie z tego, co do lodówki wstawiliśmy wieczorem… okazało się, że lodówka jest pusta a konspiratorzy już dawno sobie poszli… 😉
    Nie mam pretensji,choć wtedy wszystko było na kartki.

  275. To tylko Kaczyzm.
    Każde społeczeństwo przechodzi przez okres przesilenia czy też ulega epidemii.
    Nas teraz dotknęło coś co ja nazywam KACZYZMEM.
    Był faszyzm , nazizm , komunizm a teraz mamy właśnie TO.
    Trzeba to przeżyć jak każdą epidemię – bo jak inaczej nazwać coś czego ”Wodzowie ”
    twierdzą że nikt ich nie przekona że białe jest białe.
    Partia z wodzusiem na czele prze do władzy , prze i używa każdego narzędzia które jest w jej zasięgu.
    Sięgając po porównania sportowe to jest taki sportowiec który sam sobie układa reguły a jeśli nie przynoszą efektu to mówi że sfałszowane – to bokser co swego przeciwnika na ringu wali gdzie może tak jak Gołota , czym? a choćby stołkiem ringowym , wiadrem i co tam jeszcze pod ręką czy nogą
    Przypomina mi sie powiedzenie – będziemy tak długo walczyć aż kamień na kamieniu nie zostanie – o co ???
    A O WŁADZĘ.
    Drogę do władzy to już wytyczyli poprzednicy a wiec:
    1- przybrać szacowny kostium i nazwę z prawem i sprawiedliwością
    2-opluwać przy każdej okazji przeciwników przypisując im własne tak czyny jak i intencje , jeśli ich nie mają – tym gorzej dla nich
    3-niszczyć wszelkie autorytety mogące mieć inne niż” MY ” poglądy – dobry może być ten tylko kto z nami //stara mantra dobry indianin to martwy indianin // albo Geobelsowskie JA DECYDUJĘ KTO JEST ŻYDEM.
    4-dzielić społeczeństwo wmawiając mu: patrzcie gdybyśmy my rządzili to by nikt was nie okradał a wszystko co złe jest skutkiem działania wrogów Polski , Narodu , I Was.
    Przykład możecie znależć w sprawie ”tenorów madryckich i argumentacji ich obrońców.Przecież oni działali na korzyść Polski zapłacili mniej niz pobrali zaliczki na udział w konferencji gdzie ich działalność polegała na podpisaniu listy obecności.
    5-Wmawiać społeczeństwu istnienie wrogów urojonych w tym cały rząd który chce nas ubezwłasnowolnić. Gdy sytuacja na Ukrainie w konflikcie z Rosją stawała się coraz gorętsza to Sief
    opozycji nie raczył nawet pojawić się na zebraniach RADY OBRONY KRAJU.
    Ale w mediach potrafił zarzucać RUSOFILSTWO premierowi i współudział w morderstwie Lecha Kaczyńskiego.
    Logika świadcząca o aberacji umysłowej.
    6.Nie wiem ile było komisji do liczenia głosów w całej Polsce , ale do każdej z nich miał PIS prawo a nawet obowiązek desygnować swoich mężów zaufania.Bez podpisów na protokółach TYCH MĘŻÓW ZAUFANIA żaden protokół nie ma prawa być uznany.
    Więc jak to jest mężowie zaufania PIS są wspólnikami fałszerstwa
    Czyli jeśli ktoś mioł fałszować wybory to bez udziału ludzi z PIS sztuka by się nie udała.
    Pomysły o szklanych urnach czy kamerach , no może jeszcze strażnikach w kabinach – to po prostu szukanie sobie pretekstu do usprawiedliwiania się i wskazywania znowu – ONI SFAŁSZOWALI – bo my chcieliśmy by było inaczej.
    Mamy więc w Polsce epidemię , epidemię KACZYZMU .
    Myślę że uda się ją przechorować .
    Tylko na koniec pytanie KTO NAM WMÓWIŁ ŻE ŚREDNIEGO WZROSTU WIELBICIEL KOTÓW JEST ŻRÓDŁEM WARTOŚCI MORALNYCH.
    UKŁONY

  276. Radze,piszacym tu,zajac sie odwiecznym problemem warszawskich inteklektualistow:czy Adam i Ewa mieli pepek jako nie zrodzeni z lona matki!

css.php