Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

29.09.2006
piątek

Prezydent przemówił

29 września 2006, piątek,

Najpierw prezydenccy urzędnicy oznajmiali, że cała ta sprawa taśm nie ma właściwie żadnego znaczenia, bo cóż jest nagannego w prowadzeniu negocjacji politycznych. Potem przemówił pan prezydent Lech Kaczyński, który mniej więcej powtórzył to samo, co oczywiście świadczy tylko o tym, że urzędnicy nie palnęli żadnej gafy i że front w Pałacu jest jednolity. Na dodatek front dużego Pałacu i małego Pałacu (siedziba premiera) też jest jednolity, a nie – jak to dawniej bywało – jeden Pałac mówił co innego, a drugi co innego. Czas takiego pluralizmu już się skończył.

Dziwi  tylko jedno. Otóż nie bardzo wiadomo dlaczego PiS tak bardzo oburza się na to, że słynne już rozmowy Renaty Beger (polecam zwłaszcza lekturę rozmowy z Wojciech Mojzesowiczem, to gotowy scenariusz do odegrania na scenie: czytana na dwa głosy czyni fantastyczne wrażenie) zostały nagrane. Otóż przypominam sobie, że gdy prezydent Kaczyński negocjował z Donaldem Tuskiem, też nagrywał. Oczywiście nagrywał jawnie, bo magnetofon leżał na stole. Sam fakt nagrywania świadczył jednak o poziomie zaufania partnerów. Od tamtego czasu zaufanie między politykami generalnie zmalało, a ponadto od Renaty Beger nie należy oczekiwać takich samych zachowań jak od głowy państwa. Samoobrona była zawsze bardziej podstępna i dlatego koalicje z nią były ryzykowne, choć ja akurat uważałam, że pomysł Jarosława Kaczyńskiego wciągnięcia radykałów w obręb władzy wcale nie był taki zły. I do dziś zdania nie zmieniłam.

Niestety prezydent Kaczyński oprócz tego, że wyrównał do PiS-owskiego frontu, który zakrzyknął: prowokacja, był uprzejmy wypowiedzieć się także o mediach. Otóż gdyby nie media, stronnicze i fałszujące rzeczywistość, wszystko byłoby wspaniale. Rozumiem, że przyjemnie się rządzi, mając tylko media dworskie, ale te czasy już minęły. I nawet te media, które niewątpliwie są dworskie, też jakoś próbują się odnaleźć.

Przyznam, że o mało co nie spowodowałam stłuczki samochodowej, gdy w czwartek ok. godzi, 17.30 odebrałam telefon z zaproszeniem telewizji publicznej do programu „Debaty Polaków” na temat całej afery. Była to propozycja tak nieoczekiwana, że aż powalająca. Dotychczas słyszałam, a nawet czytałam, że „Polityka” i „Gazeta Wyborcza” są z mediów publicznych skreślone. Niestety zaproszenie przyszło tak późno, że nie mogłam go przyjąć, bo miałam już wieczór zaplanowany. Czy to zmiana trwała, czy tylko chwilowa? Zobaczymy. 

Wracając jednak do prezydenta Kaczyńskiego: otóż przekonanie, że gdyby nie media,  byłoby wspaniale, jest niezwykle trwale zakorzenione w myśleniu braci Kaczyńskich.  Uważają, że od lat są przedmiotem jakiegoś wręcz oszalałego ataku. Tak mnie to intrygowało, że kiedyś zaczęłam sprawdzać w archiwach jak to było i okazało się, że było różnie. Na przykład w sprawie instrukcji 0015 wszystkie media stały za Jarosławem Kaczyńskim, w sprawie inwigilacji prawicy też.

Kto wylansował Lecha Kaczyńskiego, jak nie media? Czy bez ich udziału zrobiłby taką karierę jako minister sprawiedliwości? Absolutnie nie. Tak więc, we wszystkich sprawach uważanych przez braci Kaczyńskich za najważniejsze znakomita część mediów była za nimi. Mam dość krytyczny stosunek do części mediów, do używanych w nich metod, zwłaszcza insynuacji, do bezpośredniego angażowania się w walkę polityczną, do pracy usługowej na rzecz niektórych resortów, ale wydaje się, że bracia Kaczyńscy nie mogą specjalnie narzekać. Powiem więcej, front medialny popierający braci został w ostatnich miesiącach bardzo równo ustawiony. Jeżeli dziś się łamie i nawet najwięksi zwolennicy mówią, że coś się  jednak ważnego stało, to może jednak się stało?

Z zainteresowaniem czytam dyskusje na moim blogu. Ostatnio sporo było o opozycji. To jest problem. Mam wrażenie, że zanurzeni w aferze taśmowej zbyt mało zwracamy uwagę na to, co proponuje opozycja, czy ma jakieś scenariusze na przyszłość. Czy tylko PO dostaje zawrotów głowy od szybujących w górę sondaży (już raz dostała takiego zawrotu głowy i pamiętamy, czym się to skończyło). Po weekendzie postaram się trochę o tym napisać. Dziś tylko kilka słów do Bernarda, jak się okazuje – a wiem to z wymiany uwag na blogu – wielkiego lustratora. Drogi Bernardzie, czy naprawdę interesują cię tylko TW, a nie interesuje cię, czy na przykład nie kradnę w supermarkecie, nie jestem skorumpowana, a może nawet popełniam jeszcze jakieś inne czyny niegodne? Chyba trochę zawężasz horyzonty. Może świat jest jednak bardziej skomplikowany, niż ci się wydaje?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 144

Dodaj komentarz »
  1. Wiadomo że media są wszystkiemu winne. Przecież gdyby nie one, kto i gdzie by narzekał? PiS jakoś nie potrafi i chyba nie jest w stanie przeskoczyć na demokratyczne rozumienie roli mediów w normalnej demokracji, zamiast tego pamięta tylko czasy PRLu, gdzie media były albo „nasze”, albo „ich”, niezależność to było tylko puste słowo.
    Ta kalka myślowa prowadzi do strasznej sytuacji: okazuje się, że PiS można albo tylko chwalić, albo tylko zwalczać, jakiekolwiek stany pośrednie są niemożliwe i nie istnieją.

    Prezes Wildstein – nie tak dawno chwalony przez PiS jako niezależny – rzeczywiście się takim stara być i to premiera nieprzyjemnie zaskoczyło i oburzyło do tego stopnia, że przebąkiwał coś o jego odwołaniu. No bo przecież wszelkie krytyki to przejaw działania „tamtych”, którzy – kto wie – może jakoś Wildsteina skaperowali.
    TVN po takim programie to się w ogóle postawiło poza nawiasem i aż dziwne że politycy PiS w ogóle do TVN24 jeszcze przychodzą. Swoją drogą ciekawe czy TVN dostanie przedłużenie koncesji…

    Co do opozycji, polecam ostatnie pytanie i odpowiedź premiera z wywiadu w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”:
    P: Wszystko to są zamierzenia…
    O: Czego się pani spodziewa po 9 – 10 miesiącach rządów? Pani się domaga cudu (…).

    Mam wrażenie że opozycja – głównie PO, która jako największa o przejęciu władzy i rządzeniu powinna myśleć najpoważniej – myśli tak samo: porządzimy jakiś rok czy dwa, ułożymy w tym czasie jakiś plan reform, a wdrożymy go – właściwie kiedy? W roku wyborczym?
    Do wyborów trzeba iść z gotowymi reformami, realizować je od razu nie oglądając się na nic i nikogo, a później cierpliwie czekać trzy kolejne lata aż wydadzą owoce (czyli ponownie wzrośnie poparcie społeczne, bo wyborcom się polepszy).

  2. Do tej pory Prawo i Sprawiedliwość wysyłało jasny komunikat swoim wyborcom – głównym grzechem III RP jest zepsucie moralne elit, IV RP będzie inna, tzn. oparta na uczciwości i przyzwoitości osób sprawujących władzę. I PiS, realizując ten swój prosty w przekazie pomysł na IV RP, nie zważało na nic. Liderzy partii rządzącej nie zawahali się zaatakować nawet takich instytucji jak Trybunał Konstytucyjny, co – przy całej absurdalności i nieracjonalności tego typu posunięć – mogło jednak u niektórych Polaków spotkać się z akceptacją, w myśl zasady, że formalizm prawny nie może stać na drodze do uczciwego, wolnego od zepsucia państwa.

    Po aferze Begergate Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w odwrocie, a przyczyna tego stanu rzeczy jest jedna: braciom Kaczyńskim został odebrany największy atut w walce o IV RP – przekonanie wyborców o moralnej wyższoci PiS nad resztą świata. Złudzenia runęły, bo wprawdzie miało być lepiej, ale wyszło jak zwykle.

    Zgodzę się z tym, że opozycja drąca szaty na myśl o aferze taśmowej jest trochę jak kocioł przyganiający garnkowi, jednak reakcja czołowych polityków PiS na ujawnienie ponurych kulisów sprawowania władzy jest nie tylko żenująca, ale i samobójcza. Jeśli liderzy Prawa i Sprawiedliwości sądzą, że można jednocześnie twierdzić, że coś jest złe, i dodawać zarazem, że gdy uciekają się do tego ?nasi?, to jest to usprawiedliwione, to są w błędzie. Tego typu dosłowności naród nie zniesie, jestem o tym przekonany.

    Często sugeruje się, że receptą na uratowanie wizerunku partii mogłoby być szybkie i zdecydowane odcięcie się przez braci Kaczyńskich od zdemaskowanych przez TVN metod zabiegania o polityczne poparcie oraz natychmiastowa dymisja ministrów Lipińskiego i Mojzesowicza. Byłoby to jednak działanie pozornie skuteczne, bo oprócz tego, że zaspokoiłoby powszechne żądanie czyjejś głowy, to zarazem uderzyłoby w morale politycznych współbraci, a więc w to, co dzięki ?pójściu w zaparte? zdaje się dzisiaj być obronione – przekonanie posłów PiS, że w bezwzględnej walce o IV RP zawsze mają rację i zawsze mogą liczyć na wsparcie swojego mentora. Niebagatelną rolę odegrały też z pewnością względy osobiste, tzn. bliskie stosunki pomiędzy braćmi Kaczyńskimi a ministrem Lipińskim oraz genetyczna (w sensie politycznym) niezdolność premiera do przyznania się do błędu.

    Chciałbym jednak w tym wszystkich dostrzec trochę optymizmu. Po pierwsze, skończy się być może szermowanie argumentami odwołującymi się do moralności (?III RP była moralnie zepsuta?, ?oni już rządzili?), a zacznie sie merytoryczna dyskusja o problemach Polski i Polaków. Po drugie, rozpocznie się debata nie tylko na temat tego, co trzeba zrobić, ale również tego, do jakich metod nie można się uciekać. Często zarzuca się Platformie Obywatelskiej, że nie przedstawia programu wyborczego, tylko ogranicza swoją aktywność do bezprzykładnych ataków na PiS. Otóż jest w tym sporo prawdy, politycy Platformy mogą jednak, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach, wysuwać jak najbardziej poważny kontrargument: zanim rozpocznie się debatę programową, najpierw trzeba wymusić na wszystkich jej uczestnikach przestrzeganie podstawowych zasad uczciwej i swobodnej wymiany poglądów. Politycy Prawa i Sprawiedliwości właśnie odbierają lekcję pokory, której bardziej od nich potrzebuje już chyba tylko LPR – w polityce trzeba szukać kompromisu, a wywyższanie się i bezustanne odwoływanie się do nierozstrzygalnych sądów wartościujących, bez uwzględniania prawa do takich samych sądów innych bohaterów politycznej rzeczywistości, prowadzi na manowce.

  3. Zothip jakos w Charkowie nagrywano jawnie i nikt dlugo nie puscil tego nagrania teraz posuwamy sie nawet do tajnych tasm. Troche sie zmienil standard funkcjonowania mediow i troche sie zmienilo podejscie wladzy do mediow (bo mediow do wladzy to juz nawet nie troche).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wczoraj usłyszałem wypowiedź pana Szmajdzińskiego, o tym, że każdy rząd, który narzeka na stronniczość mediów i obwinia je o wszelkie zło, długo nie porządzi. Podzielam tą opinię, chociaż przychylę się także do Pani zdania – media ogólnie nie zawsze stają na wysokości zadania. Pytanie, które mnie nurtuje – czy ludzie wyciągną wnioski z tego co się stało i tego co się dzieje. Czy zmienią się sympatie polityczne ? Czy więcej osób będzie zainteresowanych udziałem w wyborach ? Czy standardy uprawiania polityki i sprawowania władzy podwyższą się, czy wręcz przeciwnie. Obawiam się, że niewiele się zmieni na lepsze. Czy polityka w ogóle może być wolna od nieprawości, kłamstw, układów ? Czy w jakimkolwiek kraju na świecie jest ?

  6. Z calym szacunkiem dla Pani osoby chcialabym powiedziec ze zdecydowanie sie na prowadzenie blogow przez Polityke i jej ‚uczestnikow’bylo jedna z lepszych inicjatyw ostatnich kadencji czasopismiennictwa polskiego. Czytanie tych cennych uwag czy tez komentarzy wydaje sie byc druga strona politycznego medalu chociaz wiem,ze Pani (i zapewne wieksza czesc publicystow,dziennikarzy itd)nie chce byc postrzegana tylko i wylacznie jako komentatorzy zlej polityki.Ten komentarz niech bedzie podziekowaniem za(w koncu!)sensowne mysli wypowiadane na glos,wysylane w Polske.Oby wiecej takich mysli i wiecej ludzi nie ojacych sie swych mysli ujawniac.

  7. Pani Janino

    Bernard nie jest tylko lustratorem. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy wyjeżdża z tym TW w ramach prowokacyjki, czy w ramach obrony PiS (a u was Murzynów biją), ale obok tych zagrywek potrafi dość celnie zdiagnozować właśnie opozycję. Coś, z czym już zaraz będziemy mieli problem.
    Mam nadzieję, że Bernard się nie obrazi, między innymi za moje dość ostre wystąpienie. Ale naprawdę, co za dużo to za dużo.
    Blogi Polityki mogły by być miejscem ciekawej i byćmoże inspirującej dla polityków wymiany zdań. Takim think tankiem, zupełne za friko. Tymczasem zbaczanie z tematów na sprawy kompletnie nieistotne tylko dyskusję zakłóca. Na śmierć zakłóca.

    A co do polskiej polityki i samej Polski – Zothip napisał to, czego oczekują ludzie – że zwycieska partia ma wszystko rozpisane na nuty, gotowe projekty, gotowych ludzi. Panowie politycy – pokażcie karty. Inaczej olejemy was, nie pójdziemy do wyborów i będzie wstyd na cały świat. Mamy znów iść w ciemno?

  8. Diagnoza przedstawiona przez Pania Redaktor jest wynikiem osobistych kompleksow braci Kaczynskich, o ktorych wypowiadalem sie juz wczoraj. Osoby z kompleksami odbieraja kazda krytyke jako atak osobisty. Stad i ich reakcje sa emocjonalne i przesadne. W uzyskaniu dobrego samopoczucia nie pomaga rowniez PiSowi spolegliwa telewizja publiczna, ktora mimo dokladania najwyzszej starannosci nie jest w stanie wplynac na poprawe wizerunku ekipy rzadowej z uwagi na swoja stronniczosc, a w najlepszym wypadku bezplciowosc. Elektorat nie jest juz zdany na jedno zrodlo informacji jak 20 lat temu, czego na Woronicza chyba jeszcze nikt nie zauwazyl. Jak mozna inaczej nazwac zachowanie dziennikarki realizujacej wywiad z Kaczynskim, ktory mowi, ze PiS nic nie psuje w gospodarce, a pani redaktor uprzejmie kiwa glowa zamiast zapytac, co tez PiS ma zamiar w tej gospodarce naprawic i jak? Przyklad drugi: program „Forum”, gdzie prowadzaca kwituje zarzuty opozycji wobec ekipy rzadowej slowami „przeciez SLD robilo to samo”, co oczywiscie jest prawda lecz nie prowokuje zadnej dyskusji i powstaje wrazenie, ze przedstawicieli PiSu mogloby w studiu w ogole nie byc bo wystarczy pani redaktor prowadzaca.

  9. Szanowna Pani Janino! Jak zawsze i nieustająco winni cykliści i szara sieć,którą tkają misternie bliźniacy. Winny układ układ i jeszcze raz układ. A cóż innego czynią Kaczyńscy? Dokonajmy analizy kto i gdzie został obsadzony i w jakim celu.TVP ewidentnym nieskrywanym przykładem szczepańszczyzny a rebour. Myślę,że ten styl uprawiania polityki przez braci, silnego spolaryzowania społeczeństwa bardzo i to bardzo zbliża nas do awanturniczych rozwiązań.Swego czasu pisałem o tym na tym blogu. Iskra, może nie październikowa zdetonuje! Dzisiejszy wywiad dla Rzepy Kaczyńskiego uprawnia do takich wniosków po jego stwierdzeniu – ostrzeżeniu ,że władzy za nic nie oddamy. Kaczka jest impregnowana nie tyko na wodę i widać ,że spływa po nich jak po….

  10. Pani Janino,

    A może Bernard naprawdę szuka autorytetów i to, że nie jest do końca pewny Pani nieskazitelności, dręczy go i nie daje spać. Ja zawsze staram się znaleźć pozytywne i oparte na wierze w dobrą wolę wytłumaczenie ludzkich zachowań.

    Mam nadzieję, że do rozmów telefonicznych w samochodzie używa Pani – zgodnie z przepisami – zestawu głośnomówiącego 🙂 .

  11. Przynajmniej Adam Lipiński przyznał , iż UBABRAŁ SIĘ W ŁAJNIE – znakiem tego trzeci bliźniak lekko odmienie postrzega ” prowokację „.

    Niestety poraża / ulubione słowo Anty Układu / słabość, nijakość i brak koncepcji sił / radzej Bez Sił / opozycji !!!

  12. Szanowna Pani,
    z przyjemnością czytam Pani komentarze. W zasadzie się z Panią zgadzam, a jeżeli nie, to i lepiej dla mnie, bo to miło mieć kulturalnego i rzeczowego przeciwnika.
    A co do formy … przypomina mi się stara historyjka o dwóch paniach, które spędziły w jednej celi 7 lat. Wypuszczono je tego samego dnia. Pod bramą więzienia stały jeszcze dwa tygodnie, bo nie zdążyły sobie wszystkiego opowiedzieć.
    Mam nadzieję, że powyższe nie wpłynie na Pani zwyczaje.
    Pozdrawiam i proszę o jeszcze
    Qba

  13. Jakiez nowe mozliwosci i horyzonty zarysowaly sie w ostatnich dniach!
    Tyle lat w nieswiadomosci – wydawalo mi sie ze nie mozna po prostu pojsc do urzednika panstwowego i zaproponowac mu zalatwienia pracy dla jego rodziny i znajomych lub splacenia jego dlugow w zamian za korzystne zalatwienie danej sprawy. Otoz mozna. Kiedy mowil tak sam Ziobro bylem jeszcze sceptyczny, natomiast po potwierdzeniu przez premiera i prezydenta wszystkie watpliwosci zostaly rozwiane. Co wiecej, politycy PiSu mowia, ze to powszechna praktyka stosowana od lat w polskim sejmie. „Maciek, zaglosuj w nastepnym glosowaniu „za”, to zalatwie twojej zonie prace w ministerstiwe”. „Wiesiek, glosuj przeciw, to zrzucimy sie z kolegami i splacimy twoje kredyty”. – to normalka, bez semantycznych naduzyc.
    Wspolczuje tylko poslowi Lipinskiemu, na ktorego zwalila sie cala krytyka bandy hipokrytow. Przeciez jezeli mezczyzna jest w potrzebie, to nie proponuje pierwszej lepszej kobiecie pieniedzy, bo dostalby w twarz, tylko idzie w znany wszystkim zaulek i negocjuje z prostytutka. Posel Lipinski poszedl rozmawiac z prostytutka i nagle ci sami, ktorych widywal dziesiatki razy w tym zaulku, zaczynaja krzyczec ze to skandal i hanba. Posel Lipinski tlumaczy sie „Moze to nieestetyczne ale wsztscy tak robia”. PiS powtarza „Przeciez wszyscy korzystaja z uslug prostytutek, dlaczego nam nie wolno”. Doskonale ich rozumiem.

  14. Parę przemyśleń dotyczących „afery taśmowej”.

    Po pierwsze, słuchałem w TVN24 rozmowy z Adamem Lipińskim i wynikało z niej, że pan Lipiński składał pani Beger obietnice bez pokrycia, wiedząc że nie ma żadnej możliwości ich spełnienia. Czyli obiecywał stanowisko sekretarza w ministerstwie wiedząc, że p. Beger go nie dostanie, mówił o pokryciu weksli z funduszy Sejmu wiedząc, że nie jest to możliwe czy wreszcie mydlił oczy p. Beger w związku z jej prośbą dotyczącą jej procesu. Zastanawiam się czy to typowa technika negocjacyjna stosowana przy pozyskiwaniu partnerów do koalicji rządowej.

    Po drugie, ciekawe jest takie oto sformułowanie:
    „jeżeli są jakieś sprawy, one się toczą i mają taki przebieg, tego nie można w żaden sposób zatrzymać…”
    Czy wynika z tego, że gdyby się nie toczyły, były w fazie przygotowania, to dałoby się je zatrzymać?

  15. Ktoś nareszcie powiedział prawdę o tym kim jest Pani Janina Paradowska. To ona już o drugiej w nocy po opublikowaniu „taśm prawdy” (dnia 2006-09-27 o godz. 02:38) napisała: „wybuchła afera, która sprawę Rywina przerasta.”

    Otóż słowa prawdy wypowiedział najwspanialszy, najuczciwszy, największy patriota i najbardziej moralny z Polaków, nasza chluba i duma, największy strateg Europy Środkowej – Pan Premier Jarosław Kaczyński w dzisiejszym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”:
    „- Ci, którzy sprawę nagrania negocjacji z posłanką Samoobrony porównują do afery Rywina, są bezczelnymi hipokrytami i skończonymi łobuzami.”

    P.S. A poważnie, to uważam że chłopcy są w szoku i jeszcze nie w pełni zdają sobie sprawę z tego co zaszło, choć intuicyjnie czują że to może być koniec. Dokładnie tak jak Premier Miller po ujawnieniu taśm Michnika. Wprawdzie w słowach są jeszcze bardziej aroganccy niż przed aferą (np. Dorn u Lisa stwierdził że to co robią Sekielski i Morozowski to program rozrywkowy, tok-show, a potem przyrównał społeczeństwo i dziennikarzy do służby u jaśniepaństwa), ale oczy ich zdradzają. Widać w nich niepewność, smutek i żal.

  16. Do Alexa:

    Dokładnie to samo mówiło SLD o propozycjach Lwa Rywina wobec Adama Michnika. Zdaniem Millera były one zupełnie fantastyczne, niedorzeczne, niemożliwe do spełnienia. A była to tylko „typowa technika negocjacyjna stosowana przy pozyskiwaniu partnerów”.

  17. Pani Janino!
    Zarówno wystąpienie Lecha (na zjeździe Solidarności) jak i Jarosława (w TVP) jest najlepszą ilustracją sposobu myślenia i postrzegania rzeczywistości przez obu tych panów. Sformułowania typu „bezlitosne ataki”,”zbrodnia”,”bezprzykładna agresja” itp. świadczą o bardzo wysokim stopniu poczucia zagrożenia ze strony otoczenia i istnienia syndromu „oblężonej twierdzy”. Atakowanie wszystkiego i wszystkich jest dla nich jedynym sposobem reagowania na zaistniałe wydarzenia.Agresja jako sposób uprawiania polityki stała się wyraźnie rozpoznawalnym znakiem „firmowym” braci Kaczyńskich i całego ich środowiska politycznego.
    W związku z tym nie należy dziwić się całkowitemu brakowi autorefleksji i jakiegokolwiek krytycyzmu w ich wypowiedziach po ujawnieniu rozmów Beger-Lipiński ,gdyż są oni patologicznie wręcz niezdolni do takich postaw.
    Wyimaginowane krzywdy i prześladowania są dla nich niewyczerpanym źródłem inspiracji w komentowaniu sytuacji politycznej w naszym kraju.
    Wszystko jest dla nich objawem działania „układu” ,”szarej sieci”(nowe!),
    i innych ciemnych sił i każda inna interpretacja jest tylko potwierdzeniem
    tezy o wszechobecnym spisku.
    Dziwic może tylko zaskoczenie i niedosyt niektórych komentatorów politycznych sposobem reakcji panów K. na ostatnie wydarzenia.Przecież jest ona dla nich tak charakterystczna, wręcz „podręcznikowa”,że naiwnością byłoby oczekiwać czegokolwiek innego.W ich działalności publicznej nieskończenie wiele razy byliśmy świadkami takich zachowań
    i można mieć pewność ,że przyszłość nie przyniesie w tej materii niczego nowego.

  18. Pani Janino
    W naszych dyskusjach często przewija się wątek tzw.afery Rywina.Może napiszę rzecz niepopularną,ale całą tę aferę w sensie karnym uważam za dętą i szytą grubymi nićmi.Nie jestem prawnikiem,nie wiem ile warta dowodowo była taśma Michnika ale sądzenie i skazanie człowieka za brednie wygłaszane po pijanemu uważam za skandal.Za skandal uważam też pokazowe przetrzymywanie go w pudle,by kruszał i może kogoś wskazał. Afera Rywina miała moim zdaniem tylko wymiar obyczajowo-moralny z konsekwencjami politycznymi,ponieważ ukazywała jak rządzi klub towarzyski Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego.Jak pamiętam świetnie się wówczas chłopcy bawili w towarzystwie wzajemnej adoracji.Dla mnie ilustracją ich stanu ducha była okładka”Polityki”z numeru tuż po wyborczym zwycięstwie sld z Kaliszem w kucharskim kitlu stojącym nad grillowanymi golonkami i kiełbasami.Wtedy w moim regionie blisko 40% populacji korzystało z pomocy społecznej.I tak rósł wrzód,który pękł w czasie jesiennych wyborów.Wrzód pękł a Rywin stał się kozłem ofiarnym i symbolem sprawiedliwości IVRP.Jej marzeniem!A tak naprawdę był tylko bełkoczącym głupoty podciętym od gorzały facetem. Podobnie jak Hubert z dworca centralnego.
    Pozdrawiam

  19. Do Geralt9:

    masz absolutną rację – zmieniły się media, i to zmieniły się na lepsze. Tłumaczenia dlaczego nie puszczono materiału z Charkowa też są moralnie dwuznaczne. Tyle że to PiSu w żaden sposób ani nie tłumaczy, ani nie usprawiedliwia.

  20. Cała sprawa „negocjacji” nie jest tylko korupcją popełnianą w ramach Sejmu. Niestety, ja w niej widzę znacznie gorsze przestępstwo. To przecież przedstawiciele władzy wykonawczej (wiceministrowie) próbowali poprzez korupcje wpływac na posłów na Sejm a więc na władzę ustawodawczą w Konstytucji Rzeczypospolitej określoną jako nadrzędną i niezależną od egzekutywy. Moim zdaniem sprawa kwalifikuje sie od Trybunału Stanu jako złamanie konstytucyjnego rozdziału władzy ustawodawczej od wykonawczej. Może by tak zapytacktóregoś z konstytucjonalistów? Pozdrawiam.

  21. Czy pora na przystąpienie do milczącej większości?

    Z jednej strony niby nic się nie stało. Przesłuchałem „taśmy Beger” i zgadzam się z profesorem Hołdą. Korupcji w sensie karnym nie było (jeżeli już to podżeganie przez Beger). Z drugiej strony pozostaje niesmak, to jak z teleewangelistą przyłapanym na plaży nudystów z koleżanką z pracy. Niby zdrady nie było, karalne nie jest, ale jak tu słuchać dalszych kazań? I nie ma tu znaczenia, czy TW Roman maczał w tym palce i kto to inspirował (choć z dużą ciekawością czekam na komisje śledczą). Lipińskiego końmi tam nie zaciągnęli, ani nikt go nie zmuszał do takiej formy rozmowy. Pozostaje problem reakcji, Lipiński powinien podać się do dymisji, a premier np. broniąc uczciwości ministra mógłby przeprosić za niestosowną formę. Żółta kartka. Ale to już druga żółta kartka – pierwszą było wpuszczenie Leppera do rządu. A nie wszyscy sędziowie akceptują dwie żółte kartki :). Cel nie uświęca środków. Nie można być prezesem klubu abstynentów a do obiadu popijać jasne pełne.

    Problem w tym, że nie ma na kogo innego głosować. Krótka „analiza” pozostałej sceny politycznej:

    SO – ściek + karierowicze + trochę autentycznie sfrustrowanych ludzi + sporo SBeków i byłych wysokich oficerów WSI.

    PSL – nie ma o czym w ogóle mówić

    SLD – partia skorumpowana od chwili powstania (moskiewskie pieniądze), chwalcy PRLu i komunizmu pod wodzą drobnego przekręciarza Olejniczaka. Afera goniła aferę, Ałganow, Kulczyk, Gudzowaty, LFO, Pęczak, „przekupywanie” Jagielińskiego, konta w Szwajcarii, Kaczmarek w prywatnych firmach, 100.000 USD za list żelazny dla Gołoty, upijający się publicznie prezydent, szemrane prywatyzacje i wiele, wiele więcej. No szkoda gadać. Takie indywidua jak Gadzinowski, Urban, Barański, Senyszyn odgrywają tam pierwszoplanowe role.

    Adam Michnik i jego partyjny organ PD (tak jak organem prasowym Michnika jest GW). Zasłużony w ochronie komunistów i komunistycznych agentów, przez wszystkie lata. Chroniący i wciąż zatrudniający Lesława Maleszkę. Relatywizacja – ludźmi honoru i patriotami są Jaruzelski i Kiszczak, a Herbert i Gwiazda to przynajmniej wariaci. Słowo polski, patriotyczny jest niemal synonimem nacjonalistyczny i antysemicki. Z tego środowiska wywodzą się tacy ludzie jak Waldemar Kuczyński życzący „porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie”, byle tylko odsunąć Kaczyńskich od władzy.

    PO – Tusk to kłamczuszek i leń, bratający się z komunistami w 92 roku, broniący wtedy agentów, biznesmen wydał mu książkę w okresie kampanii wyborczej i nagle trafił na pierwsze miejsce listy wyborczej. W PO królują tacy ludzie jak Schetyna. Ludzie tacy jak Rokita i Niesiołowski prześcigający się w oskarżeniach o faszyzm, a postulat wcześniejszych wyborów sprzed kilku miesięcy nazywają (sic!) zamachem na demokrację. Rezygnujący z oczyszczania państwa na rzecz równego marszu z Kwaśniewskim i Wałęsą. Tusk knujący z Lepperem (Wojnów). Brak programu gospodarczego, poza pustym hasłem 3×15 (z haseł to już wolę liberalne hasła Korwina-Mikke). Korzenie w KLD, różne dziwaczne decyzje z tamtych czasów. To rękami PO przełożone zostało głosowanie nad lustracją ? ciekawe co ostatecznie zrobią. I totalna obłuda.

    pozdrawiam
    Bernard

  22. Pamiętam z pierwszych dni afery twierdzenia PiS, że cała historia to bezprzykładna prowokacja i sugestie, że stoją za tym służby specjalne.

    A ja bym bardzo sobie życzył, żeby za tym naprawdę stały służby specjalne. Bo tak chyba powinno być w normalnie działającym państwie.

    Oto Andrzej Lepper głośno mówi, że PiS podkupuje mu posłów. Wówczas ktoś [CBŚ, ABW, CBA?] powinien to potraktować jako informację o próbie popełnienia przestępstwa. W sprawach korupcyjnych naturalnym środkiem jest zastosowanie zakupu kontrolowanego [czyli tego, co PiS nazywa prowokacją]. Instaluje się więc pułapkę, współpracując z funkcjonariuszem państowowym, który podejrzewa, że będzie obiektem takiej oferty [Renata Beger]. Ktoś istotnie się zjawia i ofertę składa. Pech chce, że nie jest to pośrednik o niejasnych powiązaniach z bliżej nieznanymi mocodawcami [Rywin], tylko wysoki urzędnik państwowy o bardzo jasnych powiązaniach [Lipiński, Mojzesowicz]. Sprawa zostaje udokumentowana metodami operacyjnym i sąd rozpatrujący sprawę będzie miał do dyspozycji twarde dowody, które oceni, rozstrzygając, czy do popełnienia przestępstwa istotnie doszło, czy nie.

    Szkoda tylko, że musieli to zrobić dziennikarze, a nie powołane do ochrony porządku prawnego instytucje.

  23. Mam wrażenie, że nandal w mediach brakuje programów, które by permanetnie przypominały co kto i kiedy mówił bądź robił. Poziom braku odpowiedzialności za słowo i szybuje gdzieś poza skalą, a do tego wytwarza się wrażenie, że to, co było to było i nieważne co mówiliśmy wczoraj bo „sytuacja” jest dynamiczna” i „taka jest polityka”. To idealny grunt na rozrots mentalności Kalego. Bracia Kaczyńscy i ich polityczne zaplecze otwarcie sobie zaprzeczają, bez żenady nie dotrzymują obietnic (słynne powiedzenie posła Cymanskiego; „Politycy żyją z obietnic”), nikt nie odczuwa wstydu zmieniając zdanie w zalezności od tego jak mu wygodnie itp. itd. Kiedyś prowadziłem liczne dyskusje na temat jakości polskich produkcji serialowych. Uważam, że stało się z nimi to, co politycy (nie tylko PiS-u) próbują uczynić z polityką. Nieważne czy świadomie, czy przez zaniechanie czy z lenistwa poziom artystyczny spadał, a w zasadzie się walił na łeb. Prostestowało środowisko, ale też coraz słabiej bo okazało się, że mniejszym wysiłkiem, szybciej i prościej można zarobić dużo więcej. Wstyd się przełknie, a potem sam zniknie. Bo ludzie się przyzwyczają. A na końcu i tak będa autografy, bo ktoś je dawać musi.

  24. Wszystko pieknie ladnie – do wyborow trzeba isc z gotowym planem, wygrac je, zrealizowac plan w I roku rzadzenia, nawet jesli jest niepopularny, i przez 3 lata czekac na pozytywny efekt, itd. Sluszne i idealne.

    Wobec tego co powinien zawierac ten plan? I co z tego planu ma byc przedstawione w kampanii wyborczej, aby ja wygrac?

    Powiedzmy, ze jest temat lustracji. Czy slusznie jest powiedziec, ze obecny projekt ustawy jest do wyrzucenia i obiecac powrot do starej usatwy, czy raczej jakies ogolniki popularne w szerszych masach?
    A z podatkami, co obiecac, a co potem realizowac? Z finansami panstwa, z projektami, ktore probowala realizowac Gilowska, albo Belka, albo Hausner?
    A co wogole z nominacjami do TK i na prezesa NBP?

    Jaki ma byc ideal ich kampanii i rzadow?

  25. Charakterystyczna dla braci Kaczynskich jest nie tylko nieufnosc w stosunku do mediow, ale nieufnosc do wszystkich i wszystkiego. Mysle, ze to nie przypadek, ze obecny sposob sprawowania wladzy jest tak czesto analizowany z psychologicznego punktu widzenia. Dlugo wydawalo mi sie to tanim chwytem, teraz mysle, ze nam wszystkim juz potrzebna jest terapia – taka dla wspoluzaleznionych lub rodzin osob w kryzysie.

  26. Nie twierdze ze usprawiedliwia ale twierdze ze jak wowoczas media przemilczaly najwieksze afery tak teraz wyolbrzymiaja nawet zle zawiazane sznurowki. Troche to razi, czy nie?

  27. Pani Janino
    Czy nie zauważyła Pani, że przemówienie braci Kaczyńskich stały się przewidywalne aż do bólu? W zasadzie wystarczyło posłuchać dwóch-trzech poprzednich, żeby przewidzieć co powiedzą w nastepnych, poza niewielkimi niuansami pomyłka jest wykluczona. Co Pani sa dzi o dzisiejszym wywiadzie z premierem w RZ, gdzie Kaczyński powiedział cos takiego: Powtarzam: możemy podjąć taką decyzję, żeby władzy nie stracić. Czy ją podejmiemy, zależy wyłącznie od naszej oceny tego, co będzie lepsze dla Polski.” Jesteśmy gotowi stracić władzę, jeśli jej utrzymywanie nie da już w tej chwili, z punktu widzenia interesów kraju, pozytywnych skutków. I jeśli państwo sądzą, że nie możemy – to się państwo mylą.” Może to tylko takie pobredzanie premiera, ale przyznam, ze mnie te slowa troche zmroziły, bo bardzo dużo ukrytych znaczeń za nimi się kryje, nie sądzi Pani?

  28. A ja się już zmęczyłem. Afera taśmowa sie kręci, ale co z tego? Spoględam ja na opozycję i cóż moje piękne oczy widzą? Pan Tusk se wyjechał na tydzień na urlop. Rokita chrzani coś od rzeczy i to wbrew wcześniejszym wypowiedziom swych kolegów z partii. Komorowski szykuje się do więzienia. A generalnie calutka opozycja skupiła się na udzielaniu olbrzymiej ilości wywiadów dla telewizorów. Podtrzymuję więc swą wczorajszą diagnozę, że nic się nie zdarzy, czego PiS nie będzie chciał. Zechcą wybory – to będą! Nie zechcą – to ich nie będzie! Opozycjoniści dostali do ręki zabaweczkę marzenie. I zamiast usiąść w kółko i się nią wspólnie pobawić, to każdy przeciąga ją na swoją stronę. Spiewają tylko tę sama pioseneczkę: PiS JEST GŁUPI, PiS JEST ZŁY. Ale na śpiewaniu się kończy. I niech to trafi szlag, że mając gęby pełne dobra Polski (nie myślę o PiS-ie w tym przypadku) nie potrafią wyjśc poza swoje ograniczenia i uprzedzenia, żeby skorzystać z prezenciku i zrobić coś dla tego kraju (i dla siebie niejako przy okazji). Rząd mamy do niczego, ale opozycja jeszcze gorszą jest. Co konstatuję ze smutkiem…

  29. Pani Janino

    Chciałbym tylko podziękować i pogratulować decyzji pisania bloga. Polityka wychodzi tylko co tydzień, a tak można Panią czytać o wiele częściej. Niech się Pani nie przejmuje bredniami rzucanymi przez niektórych internautów, to normalny proceder. Podziwiam Panią za próby dyskusji z co bardziej aktywnymi trollami, ale proszę pamiętać źe jest to syzyfowa praca. Czasem lepiej po prostu odpuścić:)

  30. Szanowni Blogowicze! Poziom dyskursu został gwałtownie obniżony wpisem TW Romana. Jesteś pan prostakiem z pierwszej bruzdy wyoranym. Nie wolno kobiety obrażać wypisywanymi epitetami. Można się nie zgadzać z pogladami, ale to nie zwalnia od kultury posługiwania się językiem.Miłościwie nam prezydujacy Lech Aleksander gdzieś na Pradze wypowiedział do obywaleta znane polecenie, zatem……

  31. oby cala sprawa się nie rozmyła przy tak słabej opozycji.
    Zapraszam na swój blog polityczny:www.politikon.pl

  32. Tadeuszu alez TW Roman ma jak najbardziej racje jesli chodzi o Renate Beger. A jeszcze dodam wiecej, nie rozumiem skad obuzenie Leppera, przeciez on sam twierdzil jakis rok temu ze prostytutki niemozna zgwalcic a teraz twierdzi ze ktos mu Renię molestowal..

  33. Tak, niestety, nasza opozycja jest zenujaca. Jak slucham JM Rokite, to mam wrazenie, ze jest to jeden z Kaczynskich, tylko bez manii przesladowczej duszacych stolikow. Ta sama bigoteria i 19-to wieczne poglady na swiat. Kiedy w Polsce doczekamy sie prawdziwej opozycji?

  34. prezydent przemowil
    ale po wysluchania sadze, ze lepiej dla wszystkich gdyby juz sie wiecej nie odzywal

  35. a co do semantycznego naduzycia to faktycznie
    nazywanie lecha aleksandra prezydentem rzeczywiscie mozna uznac za semantyczne naduzycie

  36. Pani Janina:
    „Drogi Bernardzie, czy naprawdę interesują cię tylko TW, a nie interesuje cię, czy na przykład nie kradnę w supermarkecie, nie jestem skorumpowana, a może nawet popełniam jeszcze jakieś inne czyny niegodne? Chyba trochę zawężasz horyzonty. Może świat jest jednak bardziej skomplikowany, niż ci się wydaje?”

    Pani Janino, owszem, nic nie jest proste ? jak widać po ostatnich wydarzeniach :). Rola dziennikarza, a zwłaszcza rola dziennikarza należącego do „najważniejszych i najbardziej wpływowych w Polsce komentatorek politycznych”, osoby, która „silnie wpływa na rozumienie polityki przez miliony Polaków (czytaj: wyborców)” to nie jest banalna sprawa. Tak jak chciałbym wiedzieć czy autorytety moralne przemawiające do mnie z ekranu (Czajkowski, Maliński) są prawdziwymi autorytetami, czy też nie. Czy naprawdę nie uważa Pani, że czytelnicy/odbiorcy komentarzy mają prawo wiedzieć kim był Lesław Maleszka, i czy to kim był L.M. nie miało żadnego wpływu na to co L.M. pisał? A czy wiedza na ten temat wpływa na odbiór jego tekstów, czy też nie? Jeżeli nie, to dlaczego GW schowała Maleszkę głęboko za pazuchę? Zresztą powiem szczerze, ja chętnie przeczytałbym jego ocenę sytuacji (gdyby tylko pisał pod swoim nazwiskiem), to mogłoby być interesujące, niezależnie od oceny samego L.M.
    Czy uważa Pani, że nie mam prawa prosić Panią o szczerą odpowiedź na moje pytanie i czy odpowiedź na to pytanie nie ma żadnego znaczenia? Czy uważa Pani, że odpowiedzi na te pytania to Pani prywatna sprawa? Ja uważam, że w przypadku osób publicznych nie może być mowy o prywatności takich informacji. Nie proszę o żadne szczegóły, tylko o krótką informację.

    Pozdrawiam
    Bernard

  37. Sporo dzieje sie kazdego dnia . Czeka Nas 10 dni spektaklu ,zobaczymy jakimi chwytami brzytwy dysponuje tonący PiS, , ale jeszcze nie utonie !. Przed nami jeszcze tajny raport o WSI ,a juz Pretorian – Sakiewicz z „Gazety Polskiej ” , sugeruje , mruga do widza TVN-24 ,że on wie i wypluł w jego stylu słowa oskarżycielskie, zadanie wykonał i zniknął .Nie mogę pojąć dlaczego pisowczyki nie chcą być po prostu sympatycznymi ludżmi , a koniecznie chcą być wzorcami dobrego Czekisty , takich osób jest już co najmniej setka publicznie znanych ,uparcie naśladujących wzorce tj. obu Kaczyńskich .Z raportu wyniknie kolejny mydlanny balon albo kolejny raz odgrzewane Karbinadle( polskie mielone ) z podłego mięsiwa .
    Te 10 dni pokażą też wartość projektu PO i Lewicy ,PSL-u nie liczę, oni podobni są do dryfującego na samotnej tafli PiS-u. Natomiast zbliżający się weekend napewno wykorzysta komisarz Kazimierz pokazując sie gdzie sie da w okolicach wyborów Miss , Kazio tam bedzie, ale malutki sie staje w tej Warszawie,oj malutki ,zgaśnie przy okazji tej duzej Sprawy .
    Prezydent Przemówił – pisze w tytule Pani Janina . Prosżę Niebiosa by jednak mu pisali publiczne wystąpienia . na wystąpienia może pozwolić sobie Prezydent Litwy, ale nie ten Polski Prezydent .

  38. I jeszcze jedna sprawa.
    Czy nie uważa Pani, że dziennikarze (Mrozowski, Sekielski) z obserwatorów i komentatorów życia politycznego stali się jego kreatorami? Nawet niekoniecznie oni osobiście, lecz stali się narzędziem kreacji? Narzęędziem w rękach Leppera i jego doradców. Dlaczego tak sądzę – otóż nie nagrali oni zwykłej korupcyjnej propozycji o której obie strony nie wiedzą. Ba, nie nagrali oni nawet sytuacji w której ktoś przychodzi i coś proponuje, lub czegoś się domaga. Ewidentne jest, że strona żądającą była pani Beger testując Lipińskiego na różne sposoby, a to żądając na piśmie od premiera, a to próbując uzyskać coś tylko dla siebie (finansowe zabezpieczenie) – w domyśle pozostali wychodzący nic nie otrzymają – co ma pokazać członkom SO jak niemoralnie PiS ich traktuje itd. Kreatorem sytuacji była Pani Beger (być może przeszkolona przez TW Romana, czy innych byłych oficerów WSI) Czy dziennikarze nie zdawali sobie sprawy kim są doradcy Leppera? Czy nie zauważyli, że toczy sie gra, gdy lepper nagle zniknał? Czy po przesłuchaniu nagrania z pierwszego spotkania nie zdawali sobie sprawy, z kreacyjnej roli pani Beger? A jeżeli tak, to dlaczego zgadzali się na taka jej i swoją rolę?
    Czy uważa Pani, że rolą dziennikarzy jest kreowanie rzeczywistości, czy jej relacjonowanie? Czy było to zachowanie etyczne? I nie chodzi mi o relacjonowanie korupcyjnych propozycji, lecz o stwarzanie takich sytuacji?
    I absolutnie nie ma to związku z moją negatywną oceną postępowania PiSu! I oczywiscie mieli 100% prawo nagrania i wyemitowania materiału, żeby nie było wątpliwości.

    pozdrawiam
    Bernard

  39. Gierałt9. Uprzejmie prosze o przeczytanie tekstu ze zrozumieniem. Nie obraża się kobiety jakimikolwiek epitetami. To rudymentarna cecha prawdziwych samców.

  40. Współczuję Polakom o poglądach prawicowych – vide Bernard. Nie mają na kogo głosować. Co prawica wygra wybory to do władzy dochodzą nieudacznicy lub nawet paranoicy. Może ma rację moj znajomy, który „nigdy nie głosował na czerwone”. Teraz zagłosuje na SLD bo lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. Złodziej tyle nie ukradnie ile głupiec zmzrnuje.

  41. Do Badgera – zgadzam się całkowicie. Ludzie oczekują konkretów a nie lania wody, obietnic itp. Są zmęczeni kampaniami, wypełnionymi frazesami, kłótniami i podkopywaniem przeciwnika. Coraz więcej osób chce wiedzieć w jaki sposób partia chce rozwiązać nabrzmiałe problemy – nie wystarczą same pomysły; ludzie pragną przygotowanych projektów, które zaraz po przejęciu władzy będzie można realizować.

    Do Bernarda – przeczytałam z zainteresowaniem i stwierdzam, że najlepiej by Pan w ogóle nie głosował. Wg Pana nie ma na kogo gdyż nikt nie spełnia Pana wysokich standardów motralnych i politycznych. Proponuję więc, by założył Pan swoją partię, która skupiała by ludzi kryształowo czystych i prawych, którzy zawsze wiedzą co jest dobre a co złe. A propos? A Pan spełnia te standardy – mniej więcej w jakim Pan jest wieku i co Pan robił w okresie PRL-u. Jakie Pan ma wykształcenie i gdzie je Pan zdobył? Cz wśród Pana rodziny i znajomych nie było żadnego członka partii, sił spejcalnych itp.? Czy tak dosadnie i głośno Pan się wypowiadał za czasów młodości o wadach starego systemu i o „komuchach”? Bo ja pamiętam, że 4 moich kolegów za ulotki w latach 80-ych wywalili z wilczym biletem z renomowanego poznańskiego liceum. Poza tym czytam tylko oskarżenia lub krytykę. Jakie Pan ma pomysły na rządzenie tym krajem i co Pan robi by było Panu lepiej – oprócz narzekania?

  42. Jeszcze raz do Bernarda – dlaczego „w ogóle nie ma o czym mówić” w przypadku PSL. Słuchał Pan wypowiedzi Pawlaka w „7 dniu tygodnia w radiu Z” przez ostatnich kilka miesięcy? Czy od razu Pan go skreśla, bo kojarzy On się Panu ze starym systemem? Jeżeli każdy, któ miał pecha urodzić się przed pewną datą i zdobyć doświadczenie polityczne, w Pana przekoananiu jest na straconych pozycjach, to zostaje jeszcze Panu najmłodszy klub parlamentarny -LPR. Proponuję by przejrzał Pan biografie posłów. Większość nie ma jeszcze 30, na pewno nie znosi „komuchów” i wszędzie węszy spiski.

  43. Kilka słów o panu premierze. Powszechnie panuje opinia, że Jarosław Kaczyński jest politycznym geniuszem, fenomenalnym analitykiem, wybitnym graczem politycznym potrafiącym nie tylko kreować, ale też antycypować wydarzenia i działania polityczne. To wszystko są cytaty – również i z Pani publicystyki. Zastanawiam się czy nie nadszedł już moment żeby zakrzyknąć „KRÓL JEST NAGI ….”. Ilość błędnych decyzji i wpadek jakie popełnił pan jest zdumiewająca. Dwa ostatnie błędy – to już czysta amatorszczyzna. Pierwszy – wyrzucenie Leppera i zerwanie koalicji. Tak dalej rządzić się nie da ! – wykrzykiwał J.K. a niby dlaczego? Przecież kontestujący ( pozornie) Lepper jedynie uwiarygadniał tę koalicję. – Patrzcie jaki w naszej koalicji panuje pluralizm , swoboda i demokracja !!!! A w końcu najważniejsze głosowania i tak by się odbyły zgodnie pod dyktando PIS-u , łącznie z budżetem. Koalicja by jeszcze przetrwała kilka miesięcy, Pis by przepchnął swoje priorytety (NBP , TK ) i kilka dalszych psujących państwo ustaw. A tak zaczęły się prawdziwe kłopoty i pojawiła się sprawa „taśm prawdy” . Przyjęta strategia obronna ( obrażająca inteligencję większości obywateli tego kraju) stała się ( mam taką nadzieję) początkiem klęski tej formacji. A przecież ta sama afera taśmowa mogła być ogromnym sukcesem propagandowym PIS-u. Wystarczyło zdymisjonować, a nawet wywalić z partii obu panów „negocjatorów” – oczywiście na takiej samej zasadzie jak niegdyś Kurskiego z zapewnionym powrotem- zatrząść się z oburzenia na niecne praktyki, ogłosić w orędziu, że na sztandarze PIS-u moralność i etyka zapisane są złotymi literami itp. Skutek – notowania zamiast dołować wzrosłyby, PSL nie musiałby udawać moralnych oporów a dezerterzy z Samoobrony waliliby do PIS-u w imię wyższych racji wierząc, że weksle zostaną powszechnie potępione przez opinię publiczną co ułatwi ich unieważnienie lub zakwestionowanie.
    Uzasadnienia obu powyższych decyzji szukać można, moim zdaniem, jedynie w sferze mentalościowej ich autora – bo w zasobach intelektualnych – raczej nie.

  44. Do Geralt-a9 TVN zachowanie prezydenta z Charkowa pościła natychmiast.
    Pan Prezydent IV RP wygląda na niemego i tak się zachowuje. Czy ktoś z jego otoczenia zwraca mu uwagę, że bardzo niewyraźnie i nieskładnie mówi. Nie wróże mu drugiej kadencji.
    pozdrawiam serdecznie marekk

  45. No coz, pani redaktor, wypada teraz wypisac sie z SDP bez wzgledu na to jakie cieplotki daje czlokostwo w nim. Zdobedzie sie pani na to?

    Kaska

  46. Uwaga…zmiana frontu…
    Pisalem niedawno, ze moim zdaniem przyspieszone wybory musza sie odbyc dosyc szybko, gdyz wcale, w moim przekonaniu, nie lezy w interesie PiSu (tu sie nie zgodzilem z konstatacja Autorki tego blogu), proba utrzymywania sie przy wladzy za wszelka cene.
    Piewszym odruchem rzadzacych (latwym do przewidzenia) bylo naiwne zdziwienie, o coz to wszystkim tym krzykaczom chodzi; wszak to kontratak ukladu, etc.
    Jednak taka taktyka dobra jest na szybkie objasnienie twardemu elektoratowi PiS, ze wszystko to spisek etc., moze jednak byc zawodna w dluzszym horyzoncie czasowym.
    Dlaczego…? A to dlatego, ze stworzenie stabilnej wiekszosci pod stalym i zmasowanym ostrzalem krytyki moze po pierwsze byc piekielnie trudne, po drugie – plankton zacznie sie cenic tym bardziej.
    Powie ktos, ze jak to, PiS caly czas jest pod ostrzalem wiekszosci mediow, ale niczym jakos do tej pory nie skutkowalo.
    Prawda; ale mysle, ze to juz nieaktualne – wielu wyborcow PiS karmilo sie bowiem dotad przekonaniem, ze „lad i porzadek” zostanie lada dzien w koncu zaprowadzony, postkomuna rozliczona, itp.itd.
    Sadze, ze aktualne wydarzenia mogly ta wiara w rychle nadejscie porzadkow IV RP zachwiac.
    Jesli tak samo pomyslal J.K., i zwazyl realne mozliwosci dalszego dostarczania igrzysk ludowi (a ciosy spadaja jeden po drugim; komisje bankowa szlag trafil, gafy Macierewicza, zapasc polityki zagranicznej, i tak dalej), ktore przy udziale planktonu moze byc z czasem trudniejsze i trudniejsze – byc moze doszedl do wniosku, ze czas zakonczyc licytacje i powiedziec „pas”.
    Lepiej ratowac, co sie da – LPR wchlonieta, Samoobrona sie obronila, mit IV RP jeszcze wcale do konca nie umarl (dla twardego elektoratu PiS), a w kampanii wiadomo – duzo wiecej jest dozwolone, niz na co dzien.
    W kampanii mozna zahamowac straty, a moze nawet odzyskac troche utraconego terenu – wszak ten rok byl „najlepszym z dotychczasowych 17″…
    Mysle wiec, ze lada dzien padnie slowo „pas”, i karty wroca do przetasowania; kto wie, co wyjdzie z nowego rozdania.
    Tak sobie interpretuje przeprosiny Jaroslawa K…

  47. Tadeusz 15.13!
    Racja! Na blogach POLITYKI wypowiadają się z reguły ludzie nie mający problemów z wyrażaniem myśli, bez zwrotów kiedyś (a gdzie to jest?) uznawanych za nieparlamentarne.
    U nas mówiono, że człowiek elokwentny potrafi opisać urodę Sophii Loren bez używania rąk. I tak przeważnie na tych blogach bywa.
    A jeżeli nie, to w naszym własnym, dobrze pojętym interesie, powinniśmy się NIE ZGADZAĆ na zaśmiecanie tego forum.
    Bo jak raz pozwolimy – to ośmielimy, a potem to już pójdzie !!!!!!!!!!!!!
    .
    Co do tego, że to właśnie p.Beger spowodowała ujawnienie afery – no cóż – gdyby p. Lipiński był tak przyzwoitym człowiekiem za jakiego go co poniektórzy uważają, to zamiast w pokoju p. Renaty byłby całkiem gdzie indziej i ujawnił, jak to nic nie warta posłanka B. próbuje namówić go do handlu mandatem poselskim. Skąd tyle potępienia właśnie dla tej pani a nie tych cynicznych facetów. Pani B. nie jest postacią z mojej bajki, ale postawmy sprawę z głowy na nogi…
    NIKT Z AKTORÓW NIE JEST TU W PORZĄDKU.
    .

  48. Odnosnie PO – jak sie nie ma pomyslu na bycie w opozycji i jak sie nie ma pomyslu na zawiazanie z kimkolwiek koalicji, to zostaje chyba tylko odprawiac gusla nad wynikami sondazy.

    Ciekawe, swoja droga, ze Platforme tak czesto sie krytykuje za jej biernosc, a jednoczesnie jest ona etatowym winnym „destruktycjnych dzialan” w opinii PiS.

  49. Beranrdzie
    chcąc odmówić dziennikarzom możliwości kreowania rzeczywistosci, musiał byś kazać im kopać jamki i tam wyszeptywać to czego się dowiedzieli :-). Przyznaj, że trochę się zapętliłeś z tą sprawą. Do tego zapominając o paru innych dziennikarzach, poza panią paradowską. TV Plwam też ma zamilknąć?

    A co do sprawy TW, do której przykleiłeś się jak superklejem – jako odbiorca przekazów dziennikarzy powiadam ci, że mam w nosie, czy byli TW czy nie. Nie interesuje mnie nawet czy są kleptomanami. Wolał bym sie dowiedzieć, czy np uczestniczą w życiu swojej lokalnej społecznosci. Jeśli już.

  50. Boguś W.!
    Widzisz, i na tym polega nasz dramat. Z jednej strony widzimy, jak PiS zawłaszcza bezczelnie naszym państwem, ale z drugiej naprawdę nie ma na kogo głosować. PO – partia w sumie nieciekawa, jak na liberałów bez wyrazu, bez programu, tak samo nie umiejąca się zachować (wyjście z UW, sprawa Jaruckiej, Piskorczycy); SLD – jeszcze ci starzy, jak Miller, Oleksy byli jakimiś indywidualnościami, a teraz – polityczne manekiny, o Samoobronie, PSLu i LPRze w ogóle nie będę mówił. Wybór zostaje nam pomiędzy rozstrzelaniem a powieszeniem. Większość nie idzie głosować, ale czy ja wiem, czy to jest najlepsze rozwiązanie? A może jednak wybory w jednoosobowych okręgach byłyby jakąś szansą?

  51. Torlinie, ja też często myślę, że to właśnie jednomandatowe okręgi wyborcze są szansą na odbudowanie demokracji w Polsce, zamiast partiokracji jaką mamy teraz – z politykami wciskającymi ludziom slogany i tematy zastępcze, zamaist konkretów.

  52. Premier przemówił, przeprosił w TVPiS. Pomijam fakt nieskładności postępowania braci, bo jeszcze wczoraj prezydent używał zupełnie innej frazy. To tak a propos genialności strategicznej bliźniaków. W słodkościach opływajacy premier z cyniczną premedytacja oznajmił ,że afera jest wynikiem spodziewanego raportu WSI o wrażych siłach. Ponieważ autor raportu (Gosiewski mówi ,że o trudnym charakterze) Antoni M w 1992r wysmarzył podobne kwity, więc co bedzie- łatwo przewidzieć. Hipokryzja i cynizm uprawiany jest z delikatnością poruszajacego się słonia w składzie porcelany. Spiskowa teoria dziejów nadal orężem formacji braci!!! Ubekistańczycy po 17 latach osiągneli wiek emerytalny, a nadal nieustająco z siłą Niagary niszczą Ojczyznę nad czym ubolewają Bernard ,Gierałt9 ect. Ale bracia i ich akolici żeby to oznajmić potrzebowali niemal 72 godzin od zdarzenia. Biuro Prasowe KC PiS opracował strategię, wydało wytyczne przez sekretarzy KC Kamińskiego i Bielana oraz nadkierownika Kurskiego i od dziś chór wujów bedzie opowiadał o spisku Beger z mediami oplecionymi szarą siatką byłych sbeków (vide Suski).Hasło obowiazujące: liberały z postkomuną „siłom” wywrotową IV RP pełnej chrześcijańskiego miłosierdzia wszelkiego niesionego moralnością Prawa i Sprawiedliwości.Jaki wniosek płynie? Nadal formacja władająca w kraju Naród ma za czarną tłuszczę ,która to kupi. Pisząc to słucham genialnej „Piwnicy pod Baranami” śpiewajacą dekret stanu wojennego i akt abolicyjny kolegium dla Piotra Skrzyneckiego.Czyżby memento ???

  53. Po pierwsze – ten blog jest wspaniały.
    Trudny będzie wybór Bloga Roku, o ile za jakiś czas taki konkurs się odbędzie; na blogowisku pojawiają się coraz ciekawsze osoby, a Pani Janina Paradowska jest w zdecydowanej ścisłej czołówce.
    Po drugie – dotychczas wydawało mi się, że Bernard to tylko zakuty łeb; ultraprawicowy „moher” o horyzontach umysłowych jamochłona. A tu?-Proszę bardzo – Bernard jest także wulgarny, prostacko wulgarny! To ci niespodzianka…

  54. No to jak wreszcie – była Pani TW czy nie?

  55. Do Bernarda a przede wszystkim myślących blogowiczów! Będac na miejscu Lesława Maleszki po stokroć wolałabym być wyrzucaona z Gazety, i kiedyś zapomniana niż „wystawiona ” na wieloletnie, zasłużone zresztą wyrzuty krzywdzonych kiedyś kolegów i pogardę całej niemal Polski! Więc w tej sytuacji jest on pod ochroną Adama Michnika, czy też wprost p-rzeciwnie? Stąd wiele „analiz” p. Bernarda uważam za płytkie, powierzchowne zbyt ogólnikowe i służace jedynie dokopaniu przeciwnikom, tak sobie dla sportu!

  56. Późno już więc króciutko. O wyborach prawicie państwo i kombinujecie jaką by tu ordynację. A więc odpowiadam: proporcjonalnie mniejszościową. Czyli im kto więcej głosów zdobędzie, tym mniej miejsc w Sejmie mieć będzie. To może stworzyć całkiem zabawny parlament – bo w to, że będzie on miejscem w którym coś się dla ludzi w tym kraju robi, to ja już nie wierzę. A tak przynajmniej będzie zabawnie.

  57. Do Badgera i Torlina – rzeczywiście jednomandatowe okręgi wyborcze rozwiązałyby problem. Człowiek nie głosowałby na partię tylko na człowieka. Jednakże myślę, że właśnie tego nie chcą obecne partie – świadczy o tym choćby uchwalona ordynacja samorządowa. Gdy wprowadzono bezpośrednie wybory na urząd wójta/burmistrza/prezydenta wydawało mi się, że właśnie w tym kierunku pójdą zmiany w ordynacji samorządowej. Gdy zobaczyłam projekt PIS moje nadzieje wzięły w łwb. Możliwość tworzenia bloków list praktycznie wyklucza jakiekolwiek szanse małych samorządowych komitetów wyborczych. Jednostka zupełnie przestała się liczyć. Każdy kto wie dokładnie na czym polega przeliczanie głosów na manaty i ich rozdział, zgodnie z systemem d`Hondta, wie o czym mówię. Zrobiłam sobie małe obliczenia i cel PIS-u stał się całkowicie jasny – myślę, że większość osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, o ile może ta ordynacja poprawić wyniki PIS, jeżeli pójdzie on w bloku np. z LPR. Nie przypuszczam by obecne partie chciały wprowadzić jednomandatowe okręgi w wyborach do parlamentu, przede wszystkim dlatego, że to byłby najlepszy sprawdzian dla posła czy senatora – nie sprawdziłeś się na swoim stanowisku nie oddam na ciebie głosu w następnych wyborach i nie będzie reelekcji. Przy obecnej ordynacji pewna część polityków nie musi sie obawiać wyników – ważne by partia przekroczyła próg, a wówczas „szefowie” na pewno wejdą do parlamentu ze względu na pierwsze miejsca na liście. Z drugiej strony jednomandatowe okręgi prowadzą do zmniejszania się liczby partii w parlamencie. Powstałby prawdopodobnie układ dwóch – trzech silnych partii, z których jedna ma więszą szansę na zdobycie większości i samodzielne rządzenie. Z drugiej strony mniejsze partie nie miałyby żadnych szans. Ludzie głosując oddawaliby swój głos na pewniaka – mogliby postawić tylko 1 krzyżyk. Dzisiaj mechanizm jest inny. Dostaje sie kilka kartek i najpierw stawia się znaczek przy naszm „pewniaku”, a potem zaznacza się kogoś innego, nawet z innej partii. Czy nasze społeczeństwo, tak podzielone politycznie, jest gotowe na rządy jednego ugrupowania przez 4 lata (dla wielu niewygodnego) nie wiem. Przecież ilu Polaków tyle poglądów – nie znam bardziej rozpolitykowanego społeczeństwa.
    Szkoda, że nasza opozycja nie ma pomysłu i jest tak przewidywalna. Przydałby się w niej dobry strateg. Proszę nie śmiać, ale ostatnio kimś takim jawi mi się Waldemar Pawlak. Kilka jego posunięć zaskoczyło mnie pozytywnie!!!. Jest dużo lepszy niż 10 lat temu – wyrobił się. Tylko ta jego aprtia…. Czy w tym kraju są sami rolnicy? Słuchając polityków mam czasami takie wrażenie

  58. Ha haaa…. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potepia Morozowskiego i Sekielskiego za „afere tasmowa” ?! Pani Janino, co Pani na to?
    To chyba zarty jakies. Czy naprawde stare wraca?!
    A moze mi sie cos majaczy, polnoc minela u mnie, moze sie obudze z tego koszmaru.

  59. Niestety taką informację podała dzisiaj GW. Co ciekawe o tym oświadczeniu SDP nie widziała przewodnicząca Stwowarzyszenia. Paranoja.

  60. Rybka!
    Coś mi się wydaje, że za kilka dni obudzisz się z kacem. Już Pawlak nie wyklucza wejście do koalicji. PSL jest trochę pomiedzy młotem i kowadłem. Z jednej strony na logikę powinni trzymać się PO, razem pójść nie tylko do wyborów samorządowych, ale również normalnych. Ale oni wiecznie chcą rządzić, a jednocześnie boją się wyborów. Jeżeli wejdą stracą szacunek u ludzi. Ale może ja tylko tak mówię, rolnicy w swoich poglądach (głosowaniach) są z mojego punktu widzenia nieprzewidywalni
    Pozdrawiam

  61. Szanowna Pani,
    jeżeli ktoś, na jakimkolwiek (przede wszystkim opłacanym) stanowisku, chce coś ukryć to oznacza, że albo coś sknocił albo też nie zna się na tym, co robi. Bardzo jaskrawym przykładem jest ptasia grupa usiłująca utrzymać władzę. Po co są wszyscy ci ministrowie i inni urzędnicy, jeżeli z każdą decyzją czekają na wyrok premiera? A czy premier biegnie do Rydzyka po pocieszenie czy po instrukcje? Przecież to jest państwo obywateli polskich, jak zapewniali Kaczyńscy. Dlaczego zatem ci właśnie Kaczyńscy robią z każdej decyzji tajemnicę przed obywatelami?
    Od zakończenia II wojny światowej ciągle ktoś wmawia Polakom, że wie lepiej i że wszystko robi dla jej dobra. Oczywiście musi to zachować w tajemnicy, bo obce siły, bo układ, itp. I przez te 60 lat ciągle im się to udaje. I nic nie wskazuje na to, by cokolwiek mogło się wkrótce zmienić. Przecież opozycja też biega po instrukcje do tego samego kościoła!
    Generalnie chodzi o to, że dyskutujemy o szczegółach, gdy cała koncepcja jest do zmiany. Trzeba w końcu spojrzeć ponad brzeg talerza.
    W dalaszym ciągu twierdzę, iż jedynym obecnie przewidywalnym politykiem jest Lepper. On nie ma poparcia ani Rydzyka ani reszty kościoła. On musi sam walczyć i robi to niezwykle skutecznie. I on jest jedynym, który ma pełną świadomość zależności od wyborców. I on będzie dbać o ten organizm, na którym będzie pasożytować. Bo panów Kaczyńskich po prostu nie ma. A że stojący za nimi kościół nie chce / nie potrafi się oficjalnie zdeklarować, to wychodzi z tego to, co wychodzi. Przykro patrzeć w XXI wieku na parlamentarzystów „zamawiających” pogodę i biegających (za pieniądze podatników) na pielgrzymki. Z czegoś pięknego i osobistego, czyli wiary w boga, JP2 zrobił interes z próbą opanowania rynku światowego. Nie udało mu się, ale efekty widać, słychać i czuć na całym świecie. Teraz nazywa się to walką z teroryzmem, kiedyś była walka o pokój. Czy ten syndrom jest już w psychologii nazwany? Ta konieczność publicznego obnoszenia się ze swym poddaństwem, swoją zależnością?
    A mnie się marzy społeczeństwo ludzi samodzielnie myślących. Takiego człowieka można przekonać albo też dać się takiemu przekonać. A nie nawrócić. Tacy ludzie są odważni, a społeczeństwo postępowe. I każdy może wierzyć w co chce. Ale prywatnie.
    W Polsce jest to niemożliwe. I pewnie nigdzie na świecie. Stąd moje marzenie niewiele różni się od innych religii. Może pod jednym względem: nie niszczy, a buduje.
    Tyle słów na sobotę.
    Qba

  62. Ach i zapomniałem, że taka partia jak LPR w ogóle istnieje :), postendecka partia (nawet odcięta werbalnie os antysemityzmu) – odpada jeszcze bardziej niż PSL :). A PSL jest postkomunistyczną partią klasową i dlatego nie ma o czym mówić 🙂

    Rybko kochana, ja nie pytam Pania Paradowską ani o członkowstwo w PZPR, ani o rodzinę, czy znajomych. (zresztą toczony był spór bodajże u p. Passenta na temat czepiania się przodków – zajrzyj) Jeśli chcesz moje cv, to możemy się spotkać gdziś na kawę na mieście 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  63. Pani Janino. Jak donosza media w najblizym czasie zostana ujawnione materialy wsi ktore maja wstrzasnac „dotychczasowum ukladem medialnym”.Niech pani napisze jaki ma pani do tego stosunek. Juz jakies 4miesiace wstecz mozna bylo przeczytac informacje na forum internetowych onet i gazety ktore kojarzyly pania z wsi.Byly podane jakies departamenty i.t.p.Polityka to moj ulubiony tygodnik i mam nadzieje ze nikt wam nie zaszkodzi.

  64. wczoraj w TV reginalnej pan dziennikarz wypytał jedną panią z rządu o projekt (jeszcze nie przegłosowany! DLATEGO będą wcześniejsze wybory ) budżetu na przyszły rok.
    Otóż proszę Państwa, nie podam wam dokłądnych liczba, ale przecietnie wydatki Sejmu, wydatki Senatu, wydatki kancelarii premeira i kancelarii prezydęta w roku przyszłym będą o 30% wyższe (każda pozycja) od tegorocznych. To było coś od 26 do 33% wyżej, zaleznie od pozycji, daltego podaję średnią.

    Mili barankowie, wyborcy PiS. Mam do Was pytanie.
    Po tym, jak PiS Was wydymał, jeśli chodzi o obietnice rewolucji moralnej w uprawianiu polityki, do czego przyznali się słowami samego Prezia, kiedy powiedział że wszysycy tak robią (więc PiS w niczym się nie wyróżnia) – więc kiedy okazało się, że nie pisiadają cech, dla których na niech glosowaliście.
    Po tym jak okazało się że 3mln mieszkań to gruszki na wierzbie.
    Po tym jak okazało się, że program taniego państwa to większe wydatki.
    Po tym jak okazało się, że kryształow czysty i uczciwy Ziobro kieruje resortem sprawiedliwości polinii partyjnej, a nie po linii sprawiedliwości
    Po tym jak okazało się że kryształowo czysty i uczciwy Mariusz Kamiśńki od CBA nie myśli nawet palcem kiwnąć w sprawie korupcji dokonanej przez jego towarzyszy partyjnych.

    Po tym wszystkim chciał bym wiedzieć jedno – jak Wam w dziubku?

  65. W oswiadczeniu SDP nie znalazlo, bo znalezc sie nie moglo, odniesienie do sprawy, na ktora nikt ale to nikt nie zwrocil uwagi.

    Otoz, g d y b y do owej dziennikarskiej prowokacji nie uzyto osoby p. Beger, ale jakiegos znacznie mocniejszego intelektualnie i mniej zaplatanego w lamanie prawa polityka – sama prowokacja bylaby znacznie lepiej uzasadniona i budzaca mniej oporow moralnych.

    Posluzono sie, jednak, osoba , dyplomatycznie okreslajac: niezbyt rozgarnieta , przycisnieta wyrokami, do muru, a do Leppera – wekslami.

    Jasne – Beger jest dorosla i nie ma co tlumaczyc jej glupota czy poczuciem zagrozenia, ktore sama na siebie przyniosla. Mimo tupetu jaki ta pani wykazuje, jest mi jej zal: zostala cynicznie podpuszczona i wykorzystana – zarowno przez swoich kolegow partyjnych, jak i dziennikarzy.

    Ponoc PiS na lewo i na prawo „przekupowal politykow z SO”, ale jakos tylko nieszczesna Renia dala sie podpuscic na impreze z wpuszczaniem PiSu w maliny.

    Sposrod krzyczacych o moralnosci i etyce zabraklo glosu zwracajacego uwage na fakt, ze posluzono czlowiekiem slabym, z klopotami prawnymi, latwo manipulowalnym i o Bardzo Malym Rozumku.

    Kto sobie wiec „strzelil w stope” – jeszcze sie okaze. Ale jezeli przekrzykujacy sie nawajem moralisci maja za zle Lipinskiemu, ze rozmawial ” z kims takim”, to niechze laskawie zwroca uwage, ze nie Lipiski jeden z owym „kims takim” rozmawial, ba! – powierzyl mu nader sliskie zadanie.
    To juz tak zupelnie abstrahujac od etyki, jaka wykazuja sie prawiacy o etyce, wynoszac sie ponad innych. „Kimsiow takich”.

    Kaska

  66. Pani Janino!
    Wygląda na to, że będziemy mieli listę Macierewicza vol. 2.
    Premier w wywiadzie dla „Rz” mówił że odtajnienie raportu Macierewicza dot. WSI wymaga przeprowadzenia specjalnej procedury administarcyjnej. Z kolei prof. Zybertowicz w TVN24 stwierdził wczoraj że nie widzi żadnej prawnej możliwości ujawnienia treści raportu.
    Obawiam się że skończy się to kolejnymi przeciekami, insynuacjami i ogólnym obrzucaniem błotem przeciwników (politycznych i nie tylko).
    A wszystko to ramach „przechodzenia PiS do kontrataku”.

  67. Cytat z Jarosława Kaczyńskiego „Może brzemię polskości jest rzeczywiscie zbyt cięzkie dla niektórych ” -Rzeczpospolita z 29.09 06.
    Kaczorze kochany , nawet niech kilka milionów obywateli RP, nie będzie pytać o definicję polskości według Kaczyńskich ,to Co Premierze zrobisz z tymi kilkunastoma milionami którzy mają ochotę wysłać Twoje pomysły za Limes . To wirtualne pytanie , odpowiedzi nie musi być .
    Rośnie organizowane ciśnienie przed ogłoszeniem raportu o WSI .
    Moja prognoza jest taka , jesli jednocześnie poinformują ,że Osoby XYZ etc , zostały już zatrzymane ,siedzą i będa siedzieć za zbrodnie wielowymiarowe to tak !OK !!! jesli nie , to tylko szorstki papier toaletowy i nic wiecej . Dużo papieru toaletowego z logo WSI wyprodukują !!Macierewicz jako szef Kontrwywiadu Wojskowego – zero całych ,zero dziesiątych umiejętności, ten człowiek miner-szaleniec o twarzy rzezimieszka , ma być budowniczym ?? hahaha!! Trudna sytuacja dla żołnierzy , w służbie poza granicami polskiego państwa .,tych co zostawili to ŻÓŁTODZIUBY w zawodzie .

  68. Torlin – az sie boje pomyslec o skutkach wprowadzenia JOW. Utworzylibysmy system, ktory momentalnie skurczylby nasza scene polityczna do dwoch, gora trzech partii – i ktore partie by to byly? Te, na ktorej najbardziej w tej chwili psioczymy.

    Nie ma co sie ludzic, ze jednomandatowe okregi dalyby szanse wielu ludziom bezpartyjnym. Kampania wyborcza wymaga poteznych srodkow finansowych – znalazlyby sie „rodzynki” zdolne do pokonania partyjnych kontrkandydatow (ale juz nie do przepchniecia swoich pomyslow w parlamencie), jednak gros parlamentarzystow pochodziloby z wiodacych ugrupowan. Przyklad USA i Wielkiej Brytanii wskazuje na takie efekty zmiany ordynacji.

  69. Pyzol
    nadal teoria spiskowa? Morozowski i Sekielski sterowani? Zlituj się. Nie odgrywaj tu Macierewicza.

  70. Szanowna Pani i komentatorzy,
    należałoby sięgnąć do pamięci. Jak od kogoś kto mówi TKM albo o dziadach, którzy „muszą sie oddalic” można wymagać odnowy moralnej. Ale to jest już zagadane na wszystkie strony. Chciałbym zwrócić uwagę na budżet, który z sukcesem został uchwalony przez RM i zawartą w nim reformę podatków, zwiekszone wydatki na naukę i inne bardzo ważne cele społeczne. Pani v-ce Premier tak mętnie wczoraj tłumaczyła wydatki, że ja (wykształcony ze starą maturą gdzie zdawało się matematykę) zwątpiłem w tak proste działanie jak dodawanie. Nagle dowiedziałem się, że 3 mld złotych na obronność to wydatek nie przewidywany wcześniej!!!! Wniosek jest prosty – co zdażyło się nieoczekiwanego?? wyjazd Naszych do Afgaistanu. Miało być 300 milionów, ale zginęło jedno zero. To są problemy. Moralności naszych polityków nie zmienimy – nawet kartką wyborczą. I tak będą na czele list i nie da się ich skreślić. Milego dnia.

  71. Media to barometr demokracji i czasami mam wrazenie, ze jak w lustzre odbijaja sie wmediach wszystkie grzechy demokracji. Jezeli wladza jest histeryczna to i media robia sie histeryczne. Jezeli Kaczynscy rzadza w sposob wywolujacych ferment i powszechna histerie sceny politycznej to niech sie nie dziwia, ze media fermentuja, ale w druga strone. Te niby wsciekle ataki sa konsekwencja wscieklych atakow politycznych PiSu. Wbrew pozorom od klimatu politycznego zalezy to jak media funkcjonuja. Najbardziej mnei jednak niepokoi,ze tworzy sie swoistego rodzaju dziennikarstwo dworskie. Naszczescie to dziennikarstwo dworskie nie ejst zakorzenione w mediach publicznych.

  72. Problem Lecha Kaczyńskiego z mediami – pojawił się nie po raz pierwszy – jest jego osobistym kłopotem. Zdaje się, że nie potrafi on funkcjonować w polityce XXI w.(przepraszam, media zresztą wtargnęły do niej dużo wcześniej…), być może więc funkcjonować w niej nie powinnien. Życia z mediami trzeba się uczyć, w PRL-u automatycznie się tej zdolności nie nabywało.
    Zdaje mi się jednak, że ta sytuacja odsłania szerszy problem – umiejętności przyjmowania krytyki. Lech Kaczyński przyjmować jej nie potrafi. Partnerów w dyskusji – jak sam to ujął – nie stanowią dla niego byli ministrzy spraw zagranicznych, nie zaliczają się do niech także media. O politykach opozycji wspominał nie będę. Co stanowi siłe jego nienaruszalnego autorytetu: sam urząd czy reprezentująca go osoba? Jeśli wystarcza urząd, to dlaczego bracia Kaczyńscy pozwalali sobie na tak ostrą nieraz w formie krytykę prezydenta Wałęsy i Kwaśniewskiego? Jeśli osoba, to dlaczego na list byłych ministrów spraw zagranicznych prezydent oburzył się tak bardzo?
    Ograniczając możliwość krytyki, zawężając pole debaty bracia Kaczyńscy zubażają sferę publiczną, a siebie – z przypisaną racją – stawiają ponad innymi. Jest to intelektualnie i politycznie niezdrowe.
    Qbo, podzielam Twoje marzenia o społeczeństwie samodzielnie myślącym, a myślenie moje przypomina mi zarazem mocno, że to marzenia tylko. Nie zgadzam się jednak co do przewidywalności Andrzeja Leppera. Dla mnie bowiem bardziej przewidywalny jest bowiem o. Rydzyk i Kościół, ponieważ reprezentują oni spójny system poglądów, które są jasne i czytelne. O. Dyrektor, biskupi i książa sami kształtują światopogląd słuchaczy i ludzi wierzących. Andrzej Lepper postępuje w sposób odwrotny. Nie reprezentuje on – moim zdaniem – jakiegoś stałego światopoglądu, gdyż przy świadomości zależności od wyborców dryfuje, wyszukując i popierając to, co tym wyborcom się podoba. Dryfuje to znaczy zawsze płynie z prądem, zmienia więc swoje zdanie tak często, jak zmienia je mogąca go potencjalnie poprzeć część społeczeństwa. Lepper jest więc przewidywalny, o ile przewidywalny jest jego elektorat. Sprzeciwiał się wejściu do UE, teraz zaś potrafi chlubić się udanymi z nią negocjacjami. Wpierw bowiem podsycał strach drzemiący w rolinkach, teraz zaś bazuje na chęci ich korzyści. Jest to cecha każdego populisty.
    Qbo, cieszę się jednak i dziękuję za możliwość polemizowania z Tobą, skoro uznałeś się za „kulturalnego i rzeczowego przeciwnika” Janiny Paradowskiej:)

  73. W dzisiejszej prasie znalazłem cytat, autorstwa średniowiecznego mnicha (wypowiedział je podczas morskiej podróży, co jest alegorią Polski szukającej drogi na oceanie przyszłości), który moim zdaniem idealnie pasuje do dzisiejszej sytuacji politycznej w Polsce.

    Ut dicitur metrice: maturum stercus est importable pondus.

    To o PiSie.

  74. Zgadzam się z Państwem: brak koncepcji partii opozycjnych PO i SLD jest rozczarowujący. Właściwie w tej chwili obie jadą na wzbierajcej niechęci większości wyborców do PISu, oraz na krytyce, jakiej rządzących poddają media. Słusznie zauwazył kiedys bodaj J. Żakowski (albo T. Lis) w dyskusji w TOKFM, ze media właściwie wykonują robotę, jaka powinna w wielkiej mierze przypaść opozycji. (Stąd zapewne takie święte oburzenie i zacietrzewienie Braci i Ich Dworu) Niestety, opozycja jest marna, leniwa, albo jedno i drugie. Wygląda zresztą, ze całkiem zadowala ją wygodne bycie opozycją. W ten sposób unika konieczności zawierania koalicji, krytyki tych wyborców , którym te koalicje moga się nie podobać, w rezultacie – pewnej niepopularności – i może zachować niezmącone zadowolenie z siebie.

  75. Boguś W.!
    Moze to jest i głupi pomysł (tonący brzytwy się chwyta) – ale masz lepszy? Co propnujesz?
    Pyzol!
    Czy Ty chociaż raz w życiu odpowiesz na zadane pytanie? Pytam się Ciebie, jaka jest różnica, czy to jest prowokacja, kto ją zrobił i kim się posłużył? Zmuszał ktoś tych dwóch do włażenia do tego pokoju i wygadywania takich rzeczy? Odpowiedz wreszcie na podstawowy temat – napisz małe memorandum (jak zwykle to czynisz) na temat: „Wprowadzanie nowej moralności do życia politycznego w Polsce a treść rozmowy przeprowadzonej z Panią B.”.
    Ale Ty jak zwykle schowasz głowę w piasek. Jak struś.
    badger!
    Bardzo lubię Twoje wpisy, ale mógłbyś przetłumaczyć? Nie posiadam łaciny. pozdrowienia

  76. Torlin….
    poniewaz nie ma Badgera to ja troche pomoge …
    w luznym tlumaczeniu:

    Ut dicitur metrice: maturum stercus est importable pondus —-
    „Czyli Jak mawia poeta: gówno, gdy dojrzeje, staje się ciężarem nie do udźwignięcia”

    Pozdrawiam
    Marcel

  77. Torlin, chyba nie zrobie ci przykrosci i, po raz kolejny, nie odpowiem na twoje pytania.

    Musze?

    Kaska

  78. Droga Pani Janino! Od kilku lat czytam Polityke (nawe teraz bedac zagranica) i bardzo sobie cenie Pani wywazone komentarze polityczne. Niezmiernie ciesze sie, ze zalozyla Pani dziennik internetowy, bo w ten sposob moge niejako uczestniczyc w ‚zyciu’ mojego ulubionego tygodnika. Jesli chodzi o zlosliwosci niejakiego Bernarda i jemu podobnym to najlepiej nie ulegac prowokacjom. Najgorszym dyskutantem jest ten kto postrzega swiat i ludzi w kategoriach jedymnie czarno-bialych pomijajac konteksty, tla i uwarunkowania istniejace w danym czasie. Tak jak Pani juz napisala: swiat jest bardziej skomplikowany niz by sie zdawalo. Zycze wytrwalosci w prowadzeniu bloga. Pozdrawiam. Ps.: Jakkolwiek nie przeanalizowac to co w ostatnich dniach mialo miejsce, komentarz nasuwa sie tylko jeden: wielka kompromitacja rzadzacych.

  79. Do Pyzola:

    Nie zgadzam się: prowokacja „taśmowa” nie byłaby tak szokująca, gdyby
    w grę wchodził ktoś mocniejszy intelektualnie i moralnie niż pani posłanka Beger. Gdyby to był na przykład ktoś znakomicie nadający się na sekretarza stanu w ministerstwie rolnictwa. Wtedy mozna by sądzic, że kaptowanie ma na względzie równiez te jego przymioty. A tak – potworny swąd.

    Czy panią Berger się posłuzono jak niezbyt rozgarniętym narzędziem? Gdyby tak bylo, to nalezy mieć pretensje to wyborców, którzy na nią głosowali, i do jej komitertu wyborczego, że wysunęły taką osobę. Ja sądzę, ze ma dość praktycznego rozsądku na to, by całkiem zręcznie
    i poruszać w świecie polityków, i do tego okpiwac prawo. Na pewno więc
    nie jest to słaba kobietka, którą wykorzystali dziennikarze TVNu.

    Poza tym taśmy pokazały bardzo szczególna osobowość (nie mówiąc o jezyku) pana Mojzesowicza. W konsekwencji: osobliwy charakter decyzji premiera, który powołał go na stanowisko ministerialne. W konsekwencji: skłaniają do zastanowienia, czy rózne inne decyzje personalne premiera nie sa podobne.

  80. Wojtku z Przytoka,

    dopiero dziś zauważyłem Twoje zapytanie do mojego wpisu w dziale „Pierwsze zadanie dla chłopców z CBA”. Przepraszam za opóźnienie.
    Być może rzeczywiście mój wpis był niejasny.
    Ja również, tak jak Ty, dostrzegam pewne fakty, oceniam je i staram się wyciągać z nich wnioski. Niektóre są dla mnie zupełnie jasne. Ale przecież nie jestem w tej ocenie, w interpretacji zdarzeń obiektywny. Mam pewną wizję świata, ukształtowały mnie pewne lektury, pewni autorzy, publicyści – to jest swoisty katalog, właściwy tylko dla mnie, subiektywny, a przecież według tego wszystkiego oceniam, interpretuję fakty. Każdy taki katalog posiada, wszyscy więc specyficznie i nieco inaczej odbieramy rzeczywistość. Fakt staje się intersubiektywny jeśli nasze oceny się powtarzają, zgadzają. Takie zdarzenie jest oczywiste.
    Mogę stwierdzić, że dla mnie rozmowy A. Lipińskiego i W. Mojzesowicza z R. Beger jednoznacznie zakrawają o korupcję. Ale przecież, jak z pewnością zauważyłeś, nie jest to oczywiste dla wszystkich, a to znaczy, że oni inaczej interpretują to zdarzenie. Gdy słyszę, że ludzie zajmujący poważne stanowiska (np. Ziobro, Gosiewski) interpretują rzecz dla mnie oczywistą w sposób diametralnie różny niż ja, to rodzą się we mnie wątpliwości. Czy dobrze widziałem i słyszałem? Czy istnieją obiektywne fakty – jasne dla wszystkich?
    Zastanawiam się tym samym, czy mam do czynienia z tak zróżnicowanym światem, upośledzonym odbiorem rzeczywistości (moim lub ich) lub ze złośliwością, kłamstwem, hipokryzją?
    Z tego więc powodu – przejaskrawiając, rzecz jasna – napisałem, że interpretacja ważniejsza jest od samego faktu. Dziękuję za czytanie i pozdrawiam!

  81. Anonymous!
    Dzięki.

    Pyzol!
    Nie musisz. Jest demokracja.

  82. Bernard
    Nic mnie obchodzi, że PSL jest „postkomunistyczną partią klasową”. Nie interesuje mnie przeszłość tylko teraźniejszośc i przyszłość,a Pawlak ostatnio najrozsądniej się wypowiadał. Poza tym nie chodziło mi o Twoje cv tylko o zupełnie coś innego. Czy sam jestes kryształowo czysty i nieskalany przez PRL – temu miały służyć pytania pomocnicze.

  83. Torlin
    Być może, że PSL wejdzie do rządu z PIS mimo niesprzyjającej atmosfery. Słyszałam całkiem rozsądne uzasadnienie – budżet na przyszły rok i dotrzymanie różnych terminow z UE. Ciekawe kiedy zostanie uchwalony budżet na przyszły rok, jeżeli wybory odbędą się 26 listopada? A różne „papiery”, terminy, kwestia dopłat to co? Prawdę mówiąc, powinny być wybory w listopadzie. Pytanie – jakie będą tego konsekwencje? Czy na tym nie stracimy oprócz poczucia sprawiedliwości dziejowej.

  84. Pyzol!
    Ty oczywiście nic nie musisz!
    Jednak, jak przystało na prawie Orianę Fallaci polskiego dziennikarstwa (podobno mało brakowało :-D!) – mogłabyś.
    Oriana SWOJE poglądy prezentowała bardzo wyraziście, więc i po tobie się czegoś takiego spodziewałam – i nie tylko ja, jak się okazuje.
    A tu tylko jakieś takie nie wiadomo co…….
    Parę osób na tym i i jeszcze paru blogach uważa, że prezentujesz sobą WIELKIE NIC. To podpieranie się znajomościami, byłymi możliwościami, wlepianie w blogi cudzych tekstów… żałosne.
    Piszesz tak, jak oddychasz…. bezwiednie….
    A poglądy i ocenę osób i sytuacji dopasowujesz do swoich aktualnych, nie do końca jasnych celów.
    .
    Na proste i jasno sformułowane pytania nie jesteś po prostu w stanie odpowiedzieć. Ten model tak ma.

  85. Szanowni Blogowicze,
    czytam Wasze wypowiedzi i dziwię się nieco: fascynuje Was problem korupcji poltycznej w aspeckcie przeciągnięcia posła(nki) do innego klubu. A co z wyborcami?! Jak nazwać taką zmianę klubu z ich punktu widzenia – zdradą stanu? Dlaczego wyborcy nie wymuszą wprowadzenia przepisu, iż zmiana klubu jest równoznaczna z utratą mandatu? A w obecnej sytuacji jest co najmniej dziwne, że tak mało posłów zmienia barwy (jak np. mistrz podwórka J.M. Rokita). Z punktu widzenia wyborców weksle wprowadzone przez pana Leppera są jak najbardziej na miejscu – i jak wykazuje praktyka – konieczne.

    Mateusz Burzyk:
    Pisząc o kulturalnym i rzeczowym przeciwniku miałem oczywiście na umyśle panią Paradowską. Moja wina – powinienem był użyć właściwej formy osobowej. Przepraszam.
    A co do przewidywalności, to jednak Lepper bije na głowę dzisiejszy kościół, a zwłaszcza jego obecnego szefa w Polsce. Ten jest rzeczywiście przewidywalny – nie robi nic. Ale to powoduje, iż jego podwładni robią często rzeczy dziwne i nierzadko niezgodne z oficjalną linią (np. Rydzyk, Jankowski, Przystanek Jezus, itd., itp.).
    Tak więc, gdy pan Lepper stanie się zależnym bezpośrednio od wyborców, a nie od ptasiej grupy usiłującej utrzymać władzę, będzie bardzo przewidywalny i – jestem pewien – zdecyduje się na bardzo szeroką współpracę bezpośrednio ze społęczeństwem. Zdaje on sobie bowiem sprawę, jak mało wie o rządzeniu państwem. I na pewno nie będzie się wtrącać do ministra spraw zagranicznych. Według mnie, pan Lepper nie jest fanatykiem, a jedynie kimś, kto we właściwym czasie znalazł się na właściwym miejscu i jeszcze do tego właściwie postąpił – taka szóstka w totolotka. Choć pan Lepper zupełnie nie jest moim typem, to wolę go przy władzy niż PO, które według mnie niczym nie różni się od PiSu. Nie mówiąc o reszcie tzw. partii.
    Qba

  86. Nie podobają mi się te osobiste podchody, z żadnej strony.
    Zima idzie, borsuki idą spać.
    Do zobaczenia wiosną.

  87. Hm… już wiemy, że Jarosław Kaczyński przeprosił, ale… chyba zdecydowanie za późno i raczej nieszczerze, gdy w sondażach opinii publicznej jego partyjka zaczęła spadać…

  88. Bernardzie

    Prosze o szczegolny w interesujacych mnie kwestiach (w szczegolnosci dowody)”

    „SO – ściek + karierowicze + trochę autentycznie sfrustrowanych ludzi + sporo SBeków i byłych wysokich oficerów WSI.”

    Poprosze o liste esbekow i oficerow WSI. Poprosze tez o zrodlo takich informacji. To mocne oskarzenia – chcialbym poznac ich podstawy. Bo przeciez nie oskarzasz bezpodstawnie, nieprawdaz?

    „SLD – […] pod wodzą drobnego przekręciarza Olejniczaka [..] ”

    A po czymze to widac? Ja niedowidze i prosze rowniez o naswietlenie tego aspektu.

    Bardzo mi sie podoba przyrownanie Michnika do jednoosobowej partii. W sumie tez tak bym chcial: na moje skinienie zmienia sie w kraju wladza, dziennikarze rozbijaja dowolne koalicje i za skromne pare dolarow moge kupic dowolna ustawe. No ale marzenia… gdybym sie chociac jakac zaczal to pewnie bylaby jakas szansa… 😀

    Zgadzam sie z tym ze generalnie cala opozycja nie ma pomyslu na nic. Wszyscy sa zachowawczy zamiast konstruktywni. I to wlasnie ta zachowawczosc powoduje ze coraz mniej ludzi chodzi glosowac. Bo niby po co? Czy kogos wybiore czy nie i tak nic nie bedize sie dobrego dzialo. A Polacy wychodza z zalozenia ze w nie tak trudnych czasach dawali sobie rade wiec nie musza sie martwic.
    Jaroslaw K. wraz z uosobieniem swojego ego (PIS) cierpi na gangrene. Diagnoza lekarzy jest jednoznaczna. Gdyby od razu po uslyszeniu diagnozy zdecydowal sie obciac zainfekowane czlonki to wyszedlby z tego byc moze nawet silniejszy. A tak… wlasnie zaczal umierac. A rosnaca goraczka odbiera rozum; zaczyna bredzic w malignie.

    bywajcie PD

  89. Qbo,

    kondycja Kościoła w Polsce to temat z innego zakresu, w który nie chcę się natenczas wikłać. Pewien jestem, że Kościół powinien odciąc się od „politykowania”, co zresztą – jak mi się zdaje – oficjalnie stara się robić.
    Andrzej Lepper jest człowiekiem, który na pewno wiele się uczy. Celowo nie nazywam go politykiem. Nie jest nim bowiem każdy, kto „politykuje”, tak samo jak nie każdy użytkownik komputera jest informatykiem. Nie chciałbym, żeby nazwą „polityk” określano populistów. Chciałbym, żeby to określenie kojarzyło się bardziej np. z rozsądkiem, odpowiedzialnością, kulturą… Populistom raczej tego brak.
    To jednak tylko dygresja. W sprawie przewidywalności Andrzeja Leppera pozostanę przy swoim stanowisku. Nie potrafię sobie bowiem wyobrazić, co lider Samoobrony powie za rok, dwa lub pięć. Mogę się natomiast domyślać, jak do niektórych kwestii podszedłby przyszłości w sprawach publicznych(żeby odciąć go już o polityki) np. Kościół, bo jego stanowisko wyrasta z poczucia mocnej tożsamości, poza pewne ramy wyjść on nie może. Jaka jest tożsamość Andrzeja Leppera? Kim on jest: socjalistą, nacjonalistą? Konserwatystą i liberałem raczej nie. Populista nie ma spójnej politycznej tożsamości.
    O przewidywalności byłego min. rolnictwa można mówić tylko jako o reakcji w krótkiej perspektywie czasu, ale cóż to za przewidywalność? Tzn. coś się dzieje i A. Lepper na to reaguje. Reaguje w taki sposób, jaki przyniesie mu polityczną korzyśc, np. wzrost poparcia. Ale to nie przewidywalność, a wyważanie otwartych drzwi. Tak postepuje każdy populista. Wiedzę nt. jego decyzji nie czerpiemy od niego, bo nie wiemy, czy za 10 lat, gdy – przypuśćmy – społeczeństwo polskie się zlaicyzuje, zwesternizuje, a jego radykalizm opadnie, A. Lepper będzie popierać karę śmierci czy nie? Wiadomo w którą stronę ewoluuje zdanie Kościoła, wiadomo, że konserwatysta będzie „za”, lewicowiec „przeciw”. Zdanie A. Leppera pozostaje nieznane, nieprzewidywalne, bo niezana jest też przyszła opinia społeczeństwa, jego elektoratu(jeśli taki jeszcze będzie…). W tym rozumienie Andrzej Lepper nie jest przewidywalny…
    Z pozdrowieniami…

  90. Torlin – zeby pozostawic proporcjonalnosc wyborow, a jednoczesnie wzmocnic partie zwycieskie, mozna zmienic dzielniki stosowane przy podziale mandatow (im mniejsze, tym bardziej promowane sa duze partie). I tak mamy system d`Hondta, ale ja mysle o zradykalizowaniu go.

  91. Bernard, ja nawet rozumiem twoje rozgoryczenie tym co się stało,ale twoje sympatie polityczne też niegrzeszą kulturą.

  92. Nela, na szczescie ta „prawie” Oriana nie zostalam, a i – nie zostalaBYM, biorac pod uwage jak istotnie swoimi wywiadami legitimizowala ona czystych bandytow, a pozniej oplula blisko 2 miliardy ludzi za postawy i zachowania nielicznej sposrod nich mneijszosci.
    No, tak sie sklada, ze to nie moj styl. Ten facet, ktory mi taka kariere przepowiadal, najwyrazniej sie pomyslil. Bywa.

    Dzisiaj jestem prywatnym czlowiekiem, nie mam obowiazku na pyskowki z ewidentnie nieprzyjaznymi mi ludzmi. Ja ich nie zaczepiam. Nie podobaja im sie moje poglady? Niech argumentuja swoimi. „Metody operacyjne” w stylu namolnego zadawania agresywnych pytan to domena sledczych, a nie cywilizowanej dyskusji.
    Na moje pytania tez nie kazdy odpowiada i nie robie z tego afery. Life goes on.

    Kaska

  93. Anns, rzeczywiscie, „szokujaca” to moze slowo tutaj malo szczesliwe, ale uzylam go w aspekcie szerowko przywolywanej tutaj etyki. Tu nie chodzi o pretensje – do kogokolwiek: Beger, czy jej wyborcow, ze jest ona taka jaka jest a oni na nia glosowali. Z faktami nie ma co dyskutowac. Uwazam tylko, ze uderzenie w PiS byloby niejako czystsze – a i celniejsze – gdyby to nie p. Beger stala sie jego bohaterka. Slabosc ta juz zreszta zostala skomentowana ( i to nie tylko przez zwolennikow PISu), z lekka zdziwionymi, ze kobieta z wyrokiem za oszustwa zostala wypromowana ( przez TV24) na pierwsza sprawiedliwa Rzeczpospolitej. J e d n ak wiec okazuje sie, ze cel bywa, iz uswieca srodki.

    Zwroc uwage, ze ja wcale tutaj nie atakuje TV24 ( swoje votum separatum wobec poslugiwania sie – przez kogokolwiek – ukrytymi kamerami juz zlozylam osobno), analizuje tylko ow etyczny punkt widzenia calej sprawy.

    Kaska

  94. To, co mnie irytuje najbardziej w sprawie ?taśm prawdy?, to styl, w jakim PiS próbuje się bronić. Oczywiście, ten rodzaj apologii mogliśmy obserwować we wcześniejszych kwestiach, jednak teraz dopiero zwróciłem na to szczególną uwagę. Nie mam żadnych wątpliwości, że rządząca partia świetnie opanowała zabiegi socjotechniczne, jednak obrona w myśl zasady ?jak złapią cię za rękę, to powiedz, że nie twoja? zapewne nie spowoduje wzrostu notowań rządu! Po szumnych zapowiedziach sanacji moralnej, można było się spodziewać innych zachowań ekipy Kaczyńskiego. Możliwe było, że A. Lipiński i W. Mojzesowicz to tylko ?czarne owce? pośród PiS-owców, ale premier rozwiał te wątpliwości nie podejmując żadnych decyzji personalnych w tej sprawie! Co prawda przeprosił, ale właściwie to tylko coś bąknął. O ile uznaję zachowanie w czasie negocjacji (?) za naganne, przekraczające granice smaku i obyczaju, o tyle zastanawiam się czy poprzednie rokowania (obojętnie SLD-PSL, czy AWS-UW) wyglądały zasadniczo inaczej? Obawiam się, niestety, że nie. Jednak nie może być społecznego przyzwolenia na takie zachowania, w sytuacji, gdy ?wyszły na wierzch?. Akceptacja tego stanu rzeczy i brak kategorycznych protestów nakazałyby zastanowić się nad kondycją moralną naszego społeczeństwa.

    Mój serdeczny przyjaciel, Mateusz Burzyk, napisał: ?Czy dobrze widziałem i słyszałem? Czy istnieją obiektywne fakty – jasne dla wszystkich??. Mateuszu, w moim mniemaniu dopuściłeś się ?semantycznego nadużycia?! Fakty obiektywne muszą być. Jeśli idzie o treść tej wypowiedzi, to zgadzam się ? Pis-u w cynizmie i przebiegłości nie sposób dogonić, więc interpretacja niektórych zdarzeń, niewygodnych dla rządzących, będzie odbywała się wedle zasady wspomnianej wyżej przeze mnie.

    Z przykrością przeczytałem komentarz Qby, który twierdzi, że należałoby wprowadzić przepis, iż zmiana klubu jest równoznaczna z utratą mandatu. Uważam, że to przesłanki mandatu imperatywnego, gdzie poseł traci niezależność! Owszem, irytujące jest, gdy poseł na którego głosowaliśmy (i poprzez to na partię) przechodzi do innego klubu. Myślę jednak, że jest o wiele prostsze rozwiązanie ? niezwykle uważna selekcja samych kandydatów na szczeblu lokalnym. Tak, aby partia była za poczynania swojego (przyszłego) posła pewna.
    Pozdrawiam!

  95. Głównie do Bernarda,
    Ponieważ na blogu naszej Gospodyni pojawiła się urocza blogowiczka o pseudonimie „rybka”, dla odróżnienia (blogi Passentai i Szostkiewicza) postanowiłem swoje zmartwienia podpisywać imieniem „ron”

  96. I zbiorczo

    badger:
    „Tymczasem zbaczanie z tematów na sprawy kompletnie nieistotne tylko dyskusję zakłóca.” Ależ jest to ważne i uzasadniłem dlaczego. Czy np. chodzenie do spowiedzi do księdza który złamał tajemnicę spowiedzi też jest bez znaczenia?

    Jur
    Lepiej nie iść na wybory niż głosować na SLD, to oczywiste

    aster5
    Też Cię lubię, a lekcje już odrobione?

    Bożeno
    Na miejscu Michnika pozwoliłbym (namówiłbym?) Maleszkę do publikowania pod nazwiskiem, albo zwolnił. Stan obecny jest stanem dziwacznym, Maleszka jest (pisze?) a jakoby go nie było.

    Pierre_Doletz
    Marek Mackiewicz, były szef kontrwywiadu WSI
    gen. Konstanty Malejczyk (oficer wywiadu wojskowego od 1970 r., kierował WSI w latach 1994-1996)
    i kontradmirał Kazimierz Głowacki (w wywiadzie od 1968 r., szef WSI w latach 1996-1997)
    którzy sa doradcami, którzy ekspertami, a którzy znajomymi, oraz nazwiska innych – polecam google, google twoim przyjacielem

    co do drobnego przekręciarza Olejniczaka, który nadzwyczaj szybko kupił mieszkanie za bodajże 300 tys „będąc młodą lekarką”, to zajrzyj np. tu:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Olejniczak-na-przyzbie-1447661.html i Rzepy do sądu nie podał.

    Rybciu,
    Co do PSLu to przypominam te różne afery z trójkątem Buchacza, kumplem z firmy informatycznej itd. Pawlak od 92 roku faktycznie zmądrzał, ale tak jak nie głosowałbym na partię emerytów, partię hodowców nutrii, tak też nie będę głosował na partię klasową. Poza tym jest to partia której jedynym programem jest podział stanowisk.

    Poza tym mój drogi, o sobie już pisałem na blogu pana Passenta (i chyba Szostkiewicza), nawet zamieściłem zdjęcie z ?kolegą z wojska?, nie będę się więc powtarzał, to nie jest mój blog, tylko Pani Janiny. Jeśli jesteś zainteresowany to sobie znajdź, jeśli Ci się nie chce ? to trudno. A i na marginesie – od mojej rodziny proszę się delikatnie mówiąc odpierwiastkować.

    pozdrawiam
    Bernard

  97. ron i wszystko jasne 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  98. Pyzol 22.11
    Lepiej póżno niż wcale – powiedziała babcia, spóżniwszy się na pociąg.
    Dzięki za odpowiedż.
    Piszesz:”Nie podobają im się moje poglądy? Niech argumentują swoimi.
    Moje argumenty przedstawiłam obszernie w blogu D.Passenta – pod felietonem „Witaj odnowo moralna” – 29.09 godz.20,14 .
    I to by było na tyle.
    ANCA

  99. Anca, ja tez uwielbiam to o babci!

    C a f a c sie nie bede, nie chce mi sie – life goes on. Jestem przekonana, ze swiat przetrwa i bez kontynuowania przez nas tej dyskusji;) Tyle tutaj sie wpisow pojawia, ze nie wszystkie da sie przeczytac nie zarywajac nocy i zycia rodzinnego – a nie planuje. Wyluzuj i ty, ANCA ( potraktuj to jako autentycznie zyczliwa rade, a nie ironie)

    Jeszcze jedna prosba: nie zmieniajcie nickow – ok? Tak byloby znacznie rpzejrzysciej, a wobec popularnosci blogu, takie szczegoly techniczne robia sie coraz bardziej istotne.

    Kaska

  100. I z ostatniej chwili (to związane z wirtualnym raportem Macierewicza):

    Ożywioną dyskusję wywołała w środowisku dziennikarskim we Włoszech decyzja sądu koleżeńskiego Izby Dziennikarzy, który za współpracę z wywiadem wojskowym wydał zakaz wykonywania zawodu przez rok Renato Farinie.

  101. Pyzol pisze: „life goes on”

    W swoich komentarzach już kilka razy użyłaś tego zwrotu. Czy mogłabyś używać także innych, to bym ubogacał mój angielski. 🙂

  102. Bernard pisze: „co do drobnego przekręciarza Olejniczaka, który nadzwyczaj szybko kupił mieszkanie za bodajże 300 tys ?będąc młodą lekarką?, to zajrzyj np. tu:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Olejniczak-na-przyzbie-1447661.html i Rzepy do sądu nie podał.”

    Proponuję, żebyś – jako niewątpliwie dobry obywatel – złożył doniesienie do prokuratury. Któż za Ciebie oczyści tę stajnię Augiasza?

  103. Mateusz Burzyk,
    dzięki za obfitą odpowiedź. Aliści nie widzę w niej nic sprzecznego z moją tezą: pan Lepper będzie reagować tak, jak życzą sobie wyborcy. I o to chodzi. A że jemu przyświeca w pierwszym rzędzie inny cel (pozostanie na stołku), to jest już sprawą drugorzędną. Dlatego uważam, że ludzie tacy jak Lepper są przewidywalni.
    Jest to oczywiście sytuacja mniej komfortowa, bowiem wymaga od wyborców aktywnego współdziałania. Jasne, że łatwiej jest być rządzonym. I mieć pretensje do innych.
    A kościół? No cóż, przykładowo, raczej trudno było się spodziewać, że ca. 50 lat po II wojnie światowej człowiek, który zawarł, jako szef państwa i naczelny jednej z najpopularniejszych religii światowych, porozumienie z Hitlerem, w myśl którego udzielił mu poparcia i błogosławieństwa (Gott mit uns na klamrach pasów), nie tylko, że nie został potępiony ale wręcz ogłoszony świętym. I to przez religię, która bez przerwy głosi miłość bliźniego. Kościół nie tylko nie jest przewidywalny, ale znacznie bardziej niż Lepper skoncentrowany na własnych zyskach.

    Michał Cholewa:
    Skąd to oburzenie z powodu utraty niezależności przez posła? Przecież podeł jest zależny! Od wyborców!!! Czy wybierając posła godzimy się od razu z faktem, że w imię niezależności poprze on za chwilę naszych przeciwników? Jeśli tak ma być, to po co nam wybory? Niech rządzą Kaczyńscy.
    Przecież bez przerwy liczymy sie z tym, że nie każdy jest porządny i dlatego wprowadziliśmy wielki kodeks karny. A poseł to święta krowa? Czy też staje się w chwili wyboru nieomylny jak papież?
    Qba

  104. Do TesTeq: Olejniczak mówił o tym, że mieszkanie kupili mu rodzice( stać ich na to, prowaszą od wielu lat duże gospodarstwo specjalistyczne). a do sądu nie podał, bo po co. To jest kilka lat użerania się za własne pieniądze. Naprawdę nie warto wierzyć w to, co pisze Bernard, bo to tak, jakby wierzyć, że czarne jest białe(Kaczyński!!!).

  105. Martusiu,
    to nie ja piszę tylko Rzeczpospolita – oczywiście mozna wierzyc tylko Trybunie (Ludu). Pokaż choć jedno miejsce w którym powiedziałem nieprawdę. Czasem się mylę – wtedy przepraszam. No śmiało, szukaj.

    pozdrawiam
    Bernard

  106. No cóż, jeśli idzie o PSL to można dodać jeszcze więcej niż zdawkowo wspomniał Bernard. Oni po prostu kochają pieniądze i nie mają kręgosłupa. Nie jest to jednak partia, która uprawia gangsteryzm polityczny jak idole naszego przyjaciela-blogowicza.

  107. Rozwijając rozważania o relacjach media – PiS wydaje mi sie, że to właśnie media w dużym stopniu przyczyniły się do sukcesów wyborczych tej partii. Nie poprzez jakieś celowe propagandowe działania, ale samą zasadę, że dobra wiadomość to zła wiadomość: napady, rabunki, korupcja, itp. W takiej atmosferze pojawienie się szeryfów to prosta odpowiedż na wykreowaną „rzeczywistość” pełną zła i patologii. A już minister Ziobro to w zupełności „produkt”, antidotum, lekarstwo wyprodukowane i wypuszczone na rynek do zwalczania choroby, którą sie po części sztucznie wykreowało.

  108. Qbo!

    W moim mniemaniu, na szczęście, poseł nie jest zależny od wyborców. Przynajmniej nie pod względem prawnym, o czym informuje nas konstytucja Rzeczypospolitej. Poseł jest przedstawicielem Narodu, i tak, jak każdy z nas może zmieniać swoje poglądy. Pochwalane przez Ciebie zabiegi totalitarne dotyczące wprowadzenia mandatu związanego niezwykle mnie smucą. Szczególnie, że jesteśmy Polakami, którzy mogli doświadczyć funkcjonowania Sejmu PRL na takich właśnie zasadach.

    Napisałeś: „Czy wybierając posła godzimy się od razu z faktem, że w imię niezależności poprze on za chwilę naszych przeciwników? Jeśli tak ma być, to po co nam wybory?”. Nie, nie godzimy się z tym faktem. Ufam, że my (tj. ludzie) jesteśmy istotami rozumnymi i analizujemy wybór kandydata, za który musimy wziąć odpowiedzialność i nie uchylać się od jego konsekwencji. Poseł również powinien liczyć się z konsekwencjami swoich wyborów (głosowań). Tym samym odpowiadam na zrównanie posła ze „świętą krową”. Uważam, że to nie kodeks karny (o którym wspomniałeś), ale suweren w kolejnym akcie wyborczym może najlepiej ukarać niesfornego posła – nie wybierając go ponownie (ot, po prostu …). Myślę, że tutaj o wiele istotniejsza jest odpowiedzialność moralna, aniżeli prawna. Wybierając posła nie przesyłam mu żadnych instrukcji dot. wykonywania jego mandatu. Poseł, tak jak żaden człowiek nie jest nieomylny. Musisz więc wziąć pod uwagę również i to, że wyborcy mogą się mylić. Zdanie większości, nie implikuje słuszności. Nie znam więc powodu, dla którego poseł miałby stracić niezależność i wolność wyboru.

    Pozdrawiam!

  109. Karnowski w lozy prasowej:
    Zdaje się, że Grzesik próbował wmanewrowac w taka sama sytuację Giertycha, co podobno się nie udało. Nagrywał to podobno dziennikarz Polsatu.

    Tomasz Lis zaprzeczał temu (jakis czas temu). Ciekawe co z etyka dziennikarską i współpracą dziennikarzy z jedną partią, która chce dokopć innej partii. Czekam z niecierpliwościa na komisję, może wtedy dowiemy się czy to prawda, który to był dziennikarz Polsatu, oraz dlaczego te taśmy się nie ukazały (jeśli były).

  110. obejrzalem wiec pissu i poczulem sie jak za gierka

    i jak w tamtych czasach siegnalem po Milosza:

    Który skrzywdziłeś człowieka prostego
    Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
    Gromadę błaznów koło siebie mając
    Na pomieszanie dobrego i złego,

    Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
    Cnotę i mądrość tobie przypisując,
    Złote medale na twoją cześć kując,
    Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

    Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
    Możesz go zabić – narodzi się nowy.
    Spisane będą czyny i rozmowy.

    Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
    I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

  111. TesTeq, my pleasure, byle bys go nie „ubogacal” jak polskiego:)

    Kaska

  112. Karnowski w łoży prasowej powiedział tylko to o czym opowiedział mu pan Giertych. Ale przecież pan Giertych to wzór prawdomówności więc znowu winni są dziennikarze tym razem z Polsatu [ Lisa też nie lubimy, bo ma własne zdanie]. Obejrzałam fragment [więcej się nie dało] spędu w Stoczni-kolebce. Boże drogi jak ta historia kocha się jednak powtarzać! Znowu zobaczyłam aktyw robotniczy w akcji, popierał a jakże, potępiał co trzeba[wygwizdywanie, wyśmiewanie,obelżywe okrzyki związane z pokazywanymi na telebimie politykami PO]. Czekałam na nieśmiertelne: PO na Madagaskar! a kije bejsbolowe pewnie czekają w słynnej stołówce, do której Wałęsa nie ma już wstępu! Zacytuję tu refren piosenki z 68r [lekko parafrazując] „Panie premierze ma pan rację mamy w Polsce demokrację” o czym aktyw robotniczy dobitnie przypomina. A wpisy Bernarda są zwyczajnie nudne. Pani Janino czekam na pani komentarz a’ propos Macierewicza, który jak zwykle coś powiedział ale nikt nie wie o co mu chodziło[ tajemniczy Don Pedro IV RP] i wiecu w Gdańsku.

  113. Qbo,

    pozostawmy Leppera, choć – moim zdaniem – inaczej rozumiemy słowo „przewidywalność”. Ale co znaczy, przepraszam za natarczywość pytań (ale w końcu w tym celu komentujemy…), że „sytuacja […] wymaga od wyborców aktywnego współdziałania”?
    Takie słowa, razem z chęcią wprowadzenia mandatu imperatywnego(bo zgodnie z definicją o nim piszesz – „zależność od wyborców”, obecnie jej nie ma!) i antyklerykalnym zacięciem(masz do tego prawo), można by złośliwie rozumieć jako reaktywację słynnego „Pomożecie?” E. Gierka. Czy tak? Czy społeczeństwo ma pomagać rządzącym? Czy odwrotnie: rząd są ustanawiany po to, by pomagać społeczeństwu?
    Ja zgodnie ze szkołą liberalną jestem za aktywnym społeczeństwem, ale nie tyle za współdziałaniem, co samym działaniem; rząd ma jedynie te wysiłki koordynować, on ma współdziałać.
    I co do Kościoła: Czy uważasz, że rzeczywiście sprawa była tak prosta? Pius XII „poparł”(?) z zamiłowania, sympatii? Czy może jeszcze przypisujesz polityce Stolicy Apostolskiej ofiary hitleryzmu? A może sytuacja była nieco bardziej złożona? Być może chodziło o niezaostrzanie relacji Rzesz – Kościół, o obronę katolików? I czy nie słyszałeś o mordowanych księżach albo o ich pomocy i ofiarności w czasie wojny? Wydaje mi się, że spłycasz sprawę, uogólniasz, zapominasz o historycznych kontekstach, ich złożoności…

  114. ewaewa
    o nagraniach Polsatu mówił też niejaki Maksymiuk (choć wiarygodność nie jest jego najmocniejsza stroną mówiąc delikatnie), ale to są juz dwa niezależne źródła, w dodatku sobie przeciwne. Lis powinien to dobrze sprawdzić.

  115. Bernardzie
    zanim na dobre pójdę spać, czy mógł być mi łaskawie podać liczbę kilometrów (może łatwiej będzie metrów?) autostrad, dróg ekspresowych i dróg krajowych wybudowanych za rządów PiS? Imaginuj sobie, mnie to dużo bardziej zajmuje niż komisje, na które czekasz z taką nadzieją.
    No to jak, ile? Wal kolego, ty wiesz wszystko lepiej, na pewno masz to zapisane w jakiejś teczce.
    To czekam.

  116. Michał Cholewa:
    Państwo jest przedsiębiorstwem, które ma przynosić dochód zapewniający jego obywatelom godziwe życie. A najlepiej, gdyby były nadwyżki, pozwalajace na rozwój, bo w kapitaliźmie, kto nie idzie naprzód, ten się cofa albo i gorzej. Ktoś tym przedsiębiorstwem musi kierować. Ponieważ jest duże, ma więc wielu zastępców dyrektora, rady nadzorcze, organa kontrolne, itd., itp. To są ludzie na etatach, wybrani w drodze konkursu zwanego wyborami. Obowiązuje ich ten sam kodeks pracy i te same prawa, które obowiązuja pozostałych (aktualnie nie wybranych) obywateli. Obowiązuje ich również umowa o pracę. Ponieważ przedsiębiorstwo jest duże, więc jest wiele teorii na temat jego prowadzenia. Aktualnie wybieramy kolejnego chętnego do rządzenia, który przekonał nas swoją teorią. I dwa dni po objęciu stanowiska okazuje się, że on już zmienił teorię na wręcz przeciwną i nie ma najmniejszego zamiaru wytłumaczyć się przed swymi wyborcami. I co, jedyna możliwość to zacisnąć zęby i patrzeć, jak niszczy nasz dorobek przez 4 lata? I do tego zachowuje się jak właściciel, który przed nikim nie musi się tłumaczyć? A cóż to ma wspólnego z demokracją? W momencie, gdy polityk obejmuje urząd staje się pracownikiem państwowym i ma tylko jeden obowiązek – w stosunku do państwa. Premier czy prezydent to przede wszystkim obowiązek. Być może kiedyś również nobilitacja.
    Zgadzam się, że nie powinno się stosować restrykcji w stosunku do posłów. Ale życie jest życiem, a ludzie bardzo różni. W końcu wszyscy wiemy, że nie należy kraść i zabijać. Ale niektórzy to robią. Dlatego potrzebna jest kontrola. Im wyższe stanowisko i związane z nim większe możliwe szkody, tym kontrola powinna być dokładniejsza. Niestety, w Polsce działa mit tytułu i stanowiska: ważne są gronostaje, a nie to, co spod nich wystaje.
    A odpowiedzialność moralna … czy wystarczy świadomość, że złodziej ma kiepską moralność, bo nas okradł? Mnie nie wystaczy.

    Mateusz Burzyk:
    Myślę, że kościół katolicki, który liczy już sobie ponad 2 tysiące lat, jest instytucją niezwykle skuteczną. Oznacza to, że trzyma z silniejszymi, a przynajmniej stara się im nie podpaść. Rozsądne. Z punktu widzenia kościoła. Pius XII mógłby dostać medal i poczesne miejsce na panteonie kościelnym z odpowiednim wyjaśnieniem dla świata. Uczynienie go jednak świętym, czyli uniwersalnym ideałem, jest, delikatnie rzecz biorąc, nadużyciem moralnym. Ponieważ kościół do dziś nie wyraził się na temat współpracy z Hitlerem (konkordat jest umową o wspólpracy), zatem uważa ją za w porządku. Wobec tego, głoszenie wszem i wobec deklaracji miłości bliźniego brzmi nieco obłudnie.
    Aby było jasne – nie mam nic przeciwko religii. Uważam, że każdy ma prawo do wiary tak jak do myślenia. Robienie jednak z tego interesu za wszelką cenę jest już zupełnie inną dyskoteką.
    Qba

  117. Żenada i tandeta. Cyrk, lunapark, paranoja. Świat pęka ze śmiechu.
    Ciekawe tylko, kto po WSI zostanie przez Braci wytypowany na sprawcę wszelkich nieszczęść: gradobicia, suszy, gołoledzi, zdeprawowanej Unii Europejskiej i innych diabłów ?

  118. Qba
    Dokładnie tak samo widzę zasady funkcjonowania państwa i istotę demokracji. I okropnie mnie wkurza, kiedy personel najemny (politycy) zachowuje się jak właściciele, a prawdziwych właścicieli – akcjonariuszy (wyborców) traktuje z góry. PiSu chyba nikt nie przebije w takim podejściu.

  119. Bernard!
    krzyknij: Pomożecie?, a my Ci odkrzykniemy: pomożemy.

  120. Pyzol:

    Beger nie zostala wypromowana przez TVN. Znacznie wcześniej w szczególny sposób wypromowała się sama ( jako posłanka i to specyficzna). Zauważ: jej górnolotne deklaracje brzmią kretyńsko,
    a dziennikarze TVN komentując sprawę nigdy (o ile zauwazam) jej w nich
    nie wspierają. One zwyczajnie pokazuja się takimi, jakimi są (kabotyństwo i hipokryzja.)

    Ale to nie Beger jest w sprawie taśm zaskoczeniem.

  121. W dniu dzisiejszym w kolebce brat Jarosław dopełnił stypy swojej genialnej myśli politycznej. Dokonał tego mając w kalce pamięci rok 1976 w którym za pomoca spędów aktywu robotniczego goniono warchołów- sprawców nieszczęść wszelkich. Historia kołem się toczy, a dalej jak z Miłosza za cytat z Niego jestem wdzięczny czytelnikowi,archiwiście.

  122. Qbo!

    Najwidoczniej inaczej postrzegam istotę państwa, aniżeli Ty. Dla mnie państwo nie jest przedsiębiorstwem, bo określenie to wskazuje na cele zarobkowe tej instytucji. Państwo nie ma zarabiać pieniędzy, ale pieniądze mają zarabiać obywatele, a państwo ma im stwarzać do tego jak najlepsze warunki. Państwo, w moim odczuciu, jest organizacją polityczno-społeczną, a nie finansową.
    Ja bym sobie życzył, aby pełnienie stanowiska państwowego było nobilitacją, a nie wiązało się jedynie z mnożeniem majątku! Oczywiste jest jednak, że współcześnie nikt nie pozwoli sobie na wykonywanie mandatu, np. posła, bez zapewnienia podstawowych warunków bytowych. Jako, że jednoczesne pełnienie funkcji państwowej i prowadzenie interesów prywatnych może powodować nieprawidłowości, należy wprowadzić odpowiednie regulacje prawne. I tak w istocie w Rzeczypospolitej jest. Poseł nie może być prywatnym przedsiębiorcą, ale w zamian za to otrzymuje wynagrodzenie z budżetu na czas wykonywania mandatu.
    Kolejną zasadniczą różnicą w naszych poglądach jest samo rozumienie pełnienia funkcji państwowej. Kilkakrotnie podkreśliłeś, że to przede wszystkim OBOWIĄZEK. Otóż wg mnie nie. W moim mniemaniu to rzymskie „HONORES”. Po raz kolejny obserwuję u Ciebie zapędy totalitarne, bowiem tym samym wskazujesz, iż do wykonywania funkcji państwowej możemy być przymuszani (tak, jak do wykonywania obowiązków). Należy rozróżnić samą funkcję publiczną od obowiązków, które są konsekwencją WYBORU objęcia tejże. Obrazując przykładowo: nikt nie ma obowiązku bycia premierem, ale jako premier ma już konkretne obowiązki. Jednak decyzja o tym, czy premierem będę czy też nie, jest w mojej gestii. W konsekwencji, nie zgadzam się, że np. posła obowiązuje dokładnie taki sam kodeks pracy, jak i innego pracownika niepaństwowego. Nie wyobrażam sobie sytuacji (w praktyce), w której wyborcy mogliby odwołać posła. I nie idzie tutaj o przypadki kryminalne, o których wciąż piszesz, bo oczywiste jest, że gdy poseł dopuści się przestępstwa i zostanie mu ono udowodnione, to mandat poselski powinien stracić. I tutaj dygresja: nie wiem, czy po kazusie A. Pęczaka, taki przepis został wprowadzony, ale wydaje mi się, że tak. W każdym bądź razie do niedawna (a może wciąż?) brakowało tego … Wracając do wątku. Tego hipotetycznego niesubordynowanego posła mieliby móc odwołać wszyscy obywatele biorący udział w wyborach, czy decyzja należałaby tylko do tych, którzy na niego głosowali? Jeśli tylko do tych drugich, to wybory nie odbywałyby się w głosowaniu tajnym i złamałbyś podstawową zasadę państwa prawnego i ładu demokratycznego! Ponadto, jeśli możliwe by było, aby pozbawić posła mandatu za zmianę poglądów (wobec deklarowanych przed wyborami), to przy obowiązywaniu jednolitego kodeksu pracy, mógłbyś zwolnić konwertytę religijnego.Ten przecież także zmienił poglądy, a pracodawcy to pasować nie musi. Gdyby można było odwołać posła przed wygaśnięciem jego mandatu, po co kadencyjność i wybory? Wybieramy, a jak się znudzi, to odwołamy – prosta droga do dyktatury.
    Dlatego też z ogromnym niepokojem podchodzę do Twoich słów i zamachu na niezależność posłów. Uważam, że sfera myśli i poglądów powinna być szczególnie chroniona i możliwie jak najbardziej liberalna.
    Jak mówiłem wcześniej, należy wziąć odpowiedzialność za swój wybór (kandydata) i świadomie uczestniczyć w akcie wyborczym, a nie głosować na osoby niepewne (w naszym mniemaniu), bo wysoko umieszczone na liście.
    Napisałeś też, że wobec osób pełniących funkcje państwowe, potrzebna jest kontrola. Czy mógłbyś to skonkretyzować? Mam nadzieję, że nie wykroczyłaby ona poza przestrzeganie przez tę osobę obowiązującego prawa, czy udzielania odpowiedzi na ewentualne pytania obywateli.

    Pozdrawiam!

  123. Czytałem to co Pani Janina powiedziała o dzisiejszym wystąpieniu Jaroslawa Kaczyńskiego w stoczni w Gdańsku. Zgadzam się, Kaczyński mówiąc, że nie chce wojny, kłamie i sam sobie zaprzecza, to wystąpienie to była daklaracja wojny, i przypomina przemówienia Hitlera o wydaniu wojny totalnej całemu śwaitu, kiedy Ameryka przystąpiła do wojny i było już wiadomo, że Niemcy ją przegrają. I przegrały, po wojnie Hitlera z Niemiec zostały dymiące ruiny. Czy to samo zostanie z Polski?
    Przemówienie Kaczyńśkiego przypomina mi też jak Sowieci mawiali, że będą tak mocno walczyć o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.
    Owcarek Podhalański pisze, że trzeba do obecnej sytuacji podchodzić z humorem. Ale szczerze mówiąc, jak się na to wszystko patrzy, na PiS, ale i PO, PSL, SO, SLD, LPR to wcale człekowi czy zwierzowi nie do śmiechu.

  124. Ja jeszcze o wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ?bankowej? komisji śledczej ? w uzupełnieniu Pani komentarza do tego orzeczenia opublikowanego w ostatniej Polityce.

    Jak zauważa Pani w swoim artykule, Trybunał nie odniósł się do kwestii ewentualnego immunitetu chroniącego Prezydenta RP przed wzywaniem go do składania zeznań przed sejmowymi komisjami śledczymi (kwestia ta, jak pamiętamy, była podnoszona przy okazji prac komisji działających w poprzedniej kadencji Sejmu). W swoim najnowszym orzeczeniu Trybunał nie miał podstaw do bezpośredniego rozstrzygnięcia tej sprawy, tym niemniej dał w tym zakresie czytelne wskazówki. Wskazówką taką jest zwłaszcza zakwestionowanie przez Trybunał tej części mandatu ?bankowej? komisji śledczej, która uprawniała ją do badania działalności przedstawiciela Prezydenta RP zasiadającego w Komisji Nadzoru Bankowego.

    W uzasadnieniu wyroku Trybunał wprost wyłącza rozszerzanie uprawnień śledczych sejmu na organy inne niż należące do administracji rządowej (co wywodzone jest przez Trybunał z art. 95(2) Konstytucji: ?Sejm sprawuje kontrolę nad działalnością Rady Ministrów w zakresie określonym przepisami Konstytucji i ustawami?). Trybunał stwierdza przy tym, iż tak zakreślony obszar kontroli parlamentarnej ? a zatem również zakres uprawnień sejmowych komisji śledczych ? ?nie rozciąga się na działania Prezydenta Rzeczpospolitej?.

    Gratuluję ciekawego blogu,
    Pozdrawiam,
    JWG

    W załączeniu odpowiednie fragmenty orzeczenia TK (źródło: http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/indext.htm ):

    ?Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie orzekł, że:
    Art. 2 pkt 1 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 24 marca 2006 r. [powołującej ?bankową? komisję śledczą] […]

    b) w zakresie, w jakim dotyczy przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej wchodzącego w skład Komisji Nadzoru Bankowego, jest niezgodny z art. 2, art. 7, art. 95 ust. 2 i art. 111 ust. 1 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 227 Konstytucji.?

    Z uzasadnienia wyroku:

    ?Uchwała o powołaniu Komisji Śledczej w zakresie, w jakim dotyczy przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej wchodzącego w skład Komisji Nadzoru Bankowego, jest niezgodna z Konstytucją (częściowa niekonstytucyjność art. 2 pkt 1 uchwały). Zakres kontroli parlamentarnej nie rozciąga się na działania Prezydenta Rzeczpospolitej. Za akty urzędowe Prezydenta, z wyjątkiem określonych w art. 144 ust. 3 Konstytucji, odpowiedzialność polityczną ponosi Prezes Rady Ministrów.

  125. (wklejam swoją wcześniejszą wypowiedź)

    Lada dzień minister Ziobro rozpocznie śledztwo na temat giełdowych nieprawidłowości ITI. Chodzi tu rzekome przekręty przy emisji obligacji TVN Finanse Corporation. W sprawę została zaangażowana także Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która ma przedstawić ?rzetelną? analizę prospektu emisyjnego TVN.

    Pani redaktor- jeśli to prawda, co Pani o tym myśli? Czy MY jako Polacy możemy w takiej sytuacji złożyć zbiorowy pozew do sądu przeciwko IV RP? Bo tutaj przecież nie da się żyć. To jest jakaś tragifarsa.

  126. Anca, przez TNV zostala wypromowana na bohaterke z zakresu spektlaku oczyszczania polskiej sceny politycznej. Wszak takie intencje podobno przyswiecaly autorom programu. Jezeli wiec „dla dobra Polski” Lipinski zadal sie z p. Begerowa, to trzeba przyznac, ze, rowniez „dla dobra Polski” TVN zrobil dokladnie to samo. Na plus Lipinskiego nalezy wie przypisac, ze on, przynajmniej probowal zachowac dyskrecje i oszczedzic nam tak zenujacego widowiska.

    Nam, obserwatorom pozostaje nastepujaca konkluzja: Lipinskiego w ostatecznosci spoleczenstwo pozbedzie sie z widoku w wyborach, ktore ew. umoczy PiS, TVN – nie podlega wyborom, a na widok bedzie sie pchalo jeszcze intensywniej ( bo taka juz natura mediow). Komu jeszcze podloza kamereczke i w jakim celu? Ostatnie jest jasne: „dla dobra Polski”, rzecz oczywista!

    „Dla dobra Warszawy”, z kolei, Borowski powoluje sie na „honor praski” ktorego glownym narzedziem w y k o n a w c z y m jest, jak wiadomo, dintojra.

    Kaska

  127. Pyzolku
    TVN zrobiło to, co powinno było zrobić. Dali kamerę p. Beger. Nie zrobili z niej obronczyni demokracji, wbrew temu co z uporem głosisz. Natomiast pokazali prawdziwe oblicze PiSu – CAŁEGO, choć z uporem próbujesz przemycać tezę, że Lipiński działał bez porozumienia z Kaczyńskim.

    Nie ważne, jakie argumenty typu „a u was Murzynó biją” jesteś w stanie wymyślić. PiS to partia załganych obrzydlliwców, a każdy, kto ich popiera, jest taki sam. Przykro mi.

  128. Qbo,

    krótko. Jak zastrzegałem nie chcę tu dyskutować o Kościele. To zagadnienie zbyt daleko ucieka od tematu tego bloga.
    Odwołujesz się do dwutysiącletniej historii chrześcijaństwa, czy znasz ją conieco? Z pewnością pojawiły się w niej winy. Ale czy nasz początki tej religii – Jerozolimę, a może zwłaszcza Rzym? I drugi koniec osi: okres komunizmu? Trzymano z silniejszymi? Traktujesz historię selektywnie.
    Pius XII nie jest, wedle mojej wiedzy, świętym. Jest sługą bożym, to zupełnie co innego. A czy wśród kanonizowanych i beatyfikowanych nie znajdujesz nikogo, kto dwałby świadectwo o miłości bliźniego? Franciszek, Kolbe, Teresa z Kalkuty? Tu też jesteś stronniczy.
    Orzekanie o współpracy Kościoła z hitleryzmem jest nadużyciem nie tylko semantycznym. Skandalem (intelektualnym) jest coś takiego pisać, skandalem byłoby to tłumaczyć.
    Czy pamiętasz wyznanie win Kościoła poczynione przez Jana Pawła II podczas obchodów Jubileuszu Roku 2000? Kościół, jak widzisz, potrafi przyznać się do błędów i to historycznie bardzo odległych. I czy słyszałeś jakieś przemówienia Jana Pawła II i Benedykta XVI np. w Auschwitz? Czy nie było w nich ubolewania, żalu, współczucia, miłości bliźniego właśnie?
    Nie chcę tu uprawiać i ćwiczyć sztuki apologii, bardziej zależy mi na rzetelności. Qbo, pamiętaj, proszę, o niej.
    Z pozdrowieniami!

  129. Prezydent ma rację. To nie jest polityczna korupcja. To jest polityczna prostytucja.

  130. Pyzol!
    Jak zwykle się zakałapućkałaś, czyli potknęłaś o własne nogi…Zupełnie nie rozumiem sensu początkowych zdań twojego wpisu. JA zostałąm wypromowana przez TVN na bohaterkę z zakresu spektaklu…??? nic nie rozumiem:-o
    Czy napewno dobrze się czujesz?
    ;
    Co do pana Lipińskiego, to on bynajmniej nie próbował zachować dyskrecji.
    On był w 100% pewny, że rozmowa jest dyskretna, z uwagi na miejsce jej prowadzenia i że nikt niepowołany się o tym nie dowie.
    ;
    Tu przypomnę jeszcze co powiedział Lepper u T.Lisa; a coby było, gdyby p.Beger nie oddała taśm redaktorom TVN? i poszła z nimi do Jarosława?
    DOSTAŁABY WSZYSTKO! Nawet tytuł miss Polonia!
    ;
    I nad tym warto się zastanowić.
    ANCA – NELA
    Te dwa imiona stąd, że jako zupełnie zielona internautka myślałam, że tak trzeba, bo na dwu blogach Polityki wypełniałam ramki z danymi i myślałam, że Nicka nie należy powtarzać. I tak zostało.

  131. ANCA-NELA i Blogowicze. Siedzę na blogach POLITYKI od kilku tygodni. Pyzol,Bernard,Gierałt9 to blogowicze-prowokatorzy ,którzy gotowi są do wypisywania andronów byleby być na topie. Ponieważ ich składność w interpretowaniu dzisiejszości, swoistego rodzaju intelektualna elegancja oraz ich prawda chadzajaca zupełnie po manowcach zmusiła mnie kolokwialnie to ujmująć ,potraktować ich memuary ciepłą paraboliczną strugą. Taki manifest zadeklarowałem już dawno i trzymam się starannie daleko od tych ‚nicków”.

  132. Do tej pory pomimo popełnianych błędów poparcie dla PiS nie spadało poniżej magicznego poziomu 20%. Zupełnie jakby PiS potrafiło zawiesić reguły rządzące politycznym dyskursem a opinia publiczne uwierzyła w układy i spiski.

    Ciekawi mnie czy sondaże w tym tygodniu wykażą że powszechne prawo aferowego ciążenia dotyczy również PiS. Niezbyt bojowe przemówienie mocno spanikowanego Kaczyńskiego w Stoczni wskazuje że jednak tak.

    Coś się stało, coś się skończyło…. PiS na oczach telewidzów utracił dziewictwo.

  133. Michał Cholewa:
    Po pierwsze, stanowisko pracy jest, a przynajmniej powinno być, dokładnie opisane co do zakresu obowiązków, praw, itd. I poglądy polityczne, religijne czy jakiekolwiek inne nie mają tu znaczenia. Wybrany w wyborach szef państwa staje się urzędnikiem, bierze pieniądze za konkretną pracę, a nawet składa przysięgę. Robienie z niego kogoś znaczniejszego od innych już w momencie przejęcia „władzy” prowadzi do takich wynaturzeń, których jesteśmy świadkami w ostatnich latach (niezależnie od tego, która opcja polityczna akurat jest przy władzy).
    A kontrola jest bardzo prosta: nie ma rzeczy tajnych! To jest nasza wspólna własność i wszyscy mamy prawo być na bieżąco. Przed kim zatem kolejne rządy utajniają coraz więcej swych urzędowych działań? Przed obywatelami-wyborcami. A dlaczego? Bo najprawdopodobniej robią coś nie tak, jak powinni – albo przez nieudolność albo z premedytacją. Absolutna jawność – żadna inna kontrola nie jest konieczna.
    Co do zmiany klubu przez posła – takie zachowanie jest nadużyciem zaufania wyborcy i jedną z istotnych przyczyn niskiej frekwencji – jaki sens ma mój wybór, jeżeli nie mogę mieć pewności, kogo wybieram? Proszę pamiętać, iż wybór posła, premiera itd. to nie jest wybór najlepszego np. aktora roku – dostanie nagrodę za to co już zdziałał i idzie do domu. To jest wybór przed oceną i natychmiast po objęciu stanowiska, mandatu itp. rozpoczyna się weryfikacja. Odpowiedzialność za kraj jest wielka, a więc i konsekwencje muszą być odpowiednie – tak pozytywne (pensja, nagrody), jak i negatywne (odpowiedzialność, finansowa, karna, itp.).
    Ale cóż, kolejni rządzący ułatwiają sobie coraz bardziej życie i robią z siebie święte krowy, wmawiając jednocześnie wyborcom, że to wszystko dla dobra kraju. Po tym gdy Wałęsa zniósł próg frekwencyjny wszystko już jest możliwe. I mamy sytuacje, gdy w wyborach uzupełniających bierze udział poniżej 10% uprawnionych, z tego ważnych jest połowa głosów i wyniki wyborów są obowiązujące. Zbliżamy się do ideału wyborów jednogłośnych.

    Mateusz Burzyk:
    zgoda, nie będziemy dyskutować o kościele. Ma swój czas w Polsce i niech się panoszy.

    Qba

  134. Bernardzie
    Jak sobie życzysz „odpierwiastkowuję się” od Twojej szacownej rodziny 🙂 Sorry że dopiero dzisiaj. Życzę miłego dnia

  135. Anca, pomysl – jesli sama oswiadczasz, ze nie rozumiesz – to czego sie mnie czepiasz? Nie piszesz jak ktos kto rok temu z trudem zdal mature, ani by mi do glowy nie przyszlo, zes ty Renia:)

    Do kogos innego ( juz nie pamietam nicka): nie probuje nikomu wciskac, z e Lipinski rozmawial z Beger bez zgody Kaczynskiego. Fakt, ze przekazal jej od Kaczynskiego przeciez oswiadczenie, ze nie ma mowy, aby zostala sekretarzem stanu chyba ewidentnie zaswiadcza, ze Kaczynski o tych rozmowach wiedzial.
    I to by bylo na tyle. Poczekamy do nastepnych tasm z kontynuacja rozmowy o tasmach;)

    Kaska ( rzecz jasna „na topie”;););)

  136. Pani Janino
    Bardzo się cieszę, że dołączyła Pani do grona blogujących. Pani komentarze są niezwykle trafne. A co do mediów, wczoraj wieczorem przez przypadek właczyłam program warto rozmawiać i stwierdziłam, że jest to program niesamowicie tendencyjy o tym, że PiS jest aja a wszyscy inni bebe. A co do afery taśmowej to robi mi się niedobrze jak słucham wypowiedzi polityków PiS-u, że to wszystko wina opozycji, bo gdyby nie oni to PiS nie musiał by się dogacywac z Samoobroną i innymi. I tylko ręce mi opadają, bo miało być tak pięknie i kryształowo, a t ak naprawdę to ten rząd rządzi tyle dni i nalepiej wychodzi mu wyciąganie spraw z przeszłości ( nie mówię żeby tego nie ruszać ) ale nie ma rzadnych pomysłów na przyszłość. Ludzie wyjeżdżają z kraju za pracą a rząd mówi że spada bezrobocie, nie zdałeś matury (z jednego przedmiotu) a jednak zdałeś. To poprostu jest jakieś chore. Najsmuniejsze jest jednak to, że nawet wcześniejsze wybory niczego nie zmienią.

  137. Qbo!

    Niezwykle mi miło, że kierujesz część swoich komentarzy do mnie, ale wyczuwam pewien niedosyt. Mianowicie nie odnosisz się (w zasadzie) to tego, co napisałem. Na dodatek, nie wiem o co Ci chodzi, kiedy piszesz, że ” Robienie z niego (tj. urzędnika państwowego) kogoś znaczniejszego od innych już w momencie przejęcia ?władzy? prowadzi do takich wynaturzeń”. Czy ja pisałem, że chcę, aby urzędnik państwowy był „ważniejszy” od innych obywateli!? Wręcz przeciwnie! Bronię go przed Twoimi zakusami, aby odebrać mu uprawnienie do zmiany poglądów (które przysługuje każdemu obywatelowi)!
    Ponadto nie odniosłeś się do swojej propozycji cofnięcia mandatu posłowi – jak miałoby się to odbywać? Nie podjąłeś też dyskusji o istocie państwa, czy pełnienia funkcji państwowej.
    Jak na razie więc nasza polemika (?) przypomina powiedzenie „ja o kozie, Ty o wozie”. Wciąż określasz posłów (czy w ogóle funkcjonariuszy państwowych) „świętymi krowami” i ” znaczniejszymi” sugerując jakobym ja do takiego stanu rzeczy dążył. Świadczy to o kompletnym niezrozumieniu moich komentarzy.

    Pozdrawiam!

  138. Szanowna Pani Redaktor,

    Ja jeszcze o wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego „bankowej” komisji śledczej – dwa słowa w uzupełnieniu Pani komentarza do tego orzeczenia opublikowanego w ostatniej „Polityce”.

    Jak zauważa Pani w swoim artykule, Trybunał nie odniósł się wprost do kwestii ewentualnego immunitetu chroniącego Prezydenta RP przed wzywaniem go do składania zeznań przed sejmowymi komisjami śledczymi (kwestia ta, jak pamiętamy, była podnoszona przy okazji prac komisji działających w poprzedniej kadencji Sejmu). Należałoby sprecyzować, iż jakkolwiek Trybunał nie miał podstaw do bezpośredniego rozstrzygnięcia tej akurat sprawy w aktualnym orzeczeniu, to dał jednak w tym zakresie czytelne wskazówki.

    Wskazówką taką jest zwłaszcza zakwestionowanie przez Trybunał tej części mandatu „bankowej” komisji śledczej, która uprawniała ją do badania działalności przedstawiciela Prezydenta RP zasiadającego w Komisji Nadzoru Bankowego. W uzasadnieniu wyroku Trybunał wyłącza rozszerzanie uprawnień śledczych sejmu na organy inne niż należące do administracji rządowej (co wywodzone jest przez Trybunał z art. 95(2) Konstytucji: ?Sejm sprawuje kontrolę nad działalnością Rady Ministrów w zakresie określonym przepisami Konstytucji i ustawami?). Trybunał stwierdza przy tym, iż tak zakreślony obszar kontroli parlamentarnej – a zatem również zakres uprawnień sejmowych komisji śledczych – „nie rozciąga się na działania Prezydenta Rzeczpospolitej”.

    Dziękuję i gratuluję ciekawego blogu – a zwłaszcza poważnego traktowania komentarzy czytelników,

    Pozdrawiam,
    JWG

    W załączeniu odpowiednie fragmenty orzeczenia TK (źródło: http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/indext.htm ):

    „Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie orzekł, że:
    Art. 2 pkt 1 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 24 marca 2006 r. [powołującej „bankową” komisję śledczą] […]

    b) w zakresie, w jakim dotyczy przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej wchodzącego w skład Komisji Nadzoru Bankowego, jest niezgodny z art. 2, art. 7, art. 95 ust. 2 i art. 111 ust. 1 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 227 Konstytucji.”

    Z uzasadnienia wyroku:

    „Uchwała o powołaniu Komisji Śledczej w zakresie, w jakim dotyczy przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej wchodzącego w skład Komisji Nadzoru Bankowego, jest niezgodna z Konstytucją (częściowa niekonstytucyjność art. 2 pkt 1 uchwały). Zakres kontroli parlamentarnej nie rozciąga się na działania Prezydenta Rzeczpospolitej. Za akty urzędowe Prezydenta, z wyjątkiem określonych w art. 144 ust. 3 Konstytucji, odpowiedzialność polityczną ponosi Prezes Rady Ministrów.”

  139. Pyzol!
    W chwilach wolnych od czynnego pisania na blogach – tak dla relaksu – zrób sobie kawę, albo herbatę i spróbuj dokonać logicznego rozbioru wybranego zdania ze swoich wcześniejszych tekstów.
    Może być na chybił-trafił.
    To może być fascynujące! 😀 ((((((((((((

  140. A tak swoją drogą… czy to nie dziwne, że taki prymityw bez wykształcenia i moralnego prawa do czegokolwiek; napuszcza wykształconych i pełnych moralnych zalet polityków (przez duże P), jak pijanego na słup i to bez szczególnego wysiłku? 😉 ((((

  141. ==> Tadeusz pisze:

    2006-10-02 o godz. 00:17

    „ANCA-NELA i Blogowicze. Siedzę na blogach POLITYKI od kilku tygodni. Pyzol,Bernard,Gierałt9 to blogowicze-prowokatorzy…”

    To UROCZE :-). Będąc na blogach prawiznowych wielokrotnie demaskowanym prowokatorem i agentem LEWIZNY tudzież „określonych sił pozostających na usługach wiadomych kręgów i będących wodą na młyn środowisk znanych” – z staysfakcją konstatuję przejawy równie proletariackiej czujności na blogach lewiznowych :-). Tu szczególnie zresztą (z uwagi na oczywiste konotacje historyczne) będące na swoim właściwym miejscu :-).

    W obu przypadkach chodzi o to samo: o wychylanie się spośród zgodnego chóru bywalców bloga i chwalców jego autora i podnoszenie pewnych wątpliwości. Co świadczy głównie o tym, że syndrom „ciemnego ludu”, rozumiany jako postawa bezkrytycznego a zbiorowego chwalstwa obranego (czy obranych) sobie GURU ma charakter ponadpolityczny i występuje po wszystkich stronach sceny politycznej :-)).

    Nie jest to teza możliwa do zaakceptowania dla żadnej z nich;
    każda czuje się dzierżycielką Prawdy Absolutnej… Tyle, że pochodzącej z różnych źródeł natury ontologicznej.

    Szczególnie ciężko jest to zaakceptować Siłom Postępu i Jasnogrodu – im szczególnie skutecznie zaimplementowano równoważność Ciemnogród = „ciemny lud”.

    Nie jest łatwo dopuścić do siebie myśl, że będąc postępowym a nowoczesnym demokratą, można jednocześnie poprzez bezrefleksyjną akceptację wszystkich wynurzeń swoich idoli – ot choćby Szanownej Gospodyni tutejszego bloga, Pani Janiny – zostać przez kogoś zaliczonym do grona „ciemnego ludu” lewiznowej tym razem proweniencji :-)… Ulgę może przynieść tu tylko stwierdzenie, że taki ktoś to prowokator i agent PRAWIZNY, tudzież „określonych sił pozostających na usługach wiadomych kręgów i będących wodą na młyn środowisk znanych” :-).

    Pouczającą ilustracją starcia dwóch ideologicznie przeciwstawnych, a strukturalnie tudzież mentalnościowo nader tożsamych grup „ciemnego ludu” była recepcja tzw. „Taśm Prawdy” – wyznawcy „Nocnej zmiany” by Jacek Kurski vs wyznawcy „Nocnej Zmiany” by Tera My & Beger.

    Pewną wskazówką dla wyjaśnienia ponadpolityczności fenomenu „ciemnego ludu” jest dobrze znany psychologom mechanizm ukierunkowywania i ograniczania możliwości umysłowych osobników tkniętych głębokim zideologizowaniem. Kolokwialnie określany mianem Kalizmu Stosowanego (inaczej – mentalnością Kalego) lub pawlako-kargulizmu :-))…

    Na własne potrzeby ukułem pojęcie „Orgazmu Elektorskiego” (OE), którego spektakularną ilustracją był proces tworzenia świeżo rozpadłej koalicji PiSoobrona-LPR:

    http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,20580395,57493204,2293578,0,forum.html

    Tu dodam jeszcze, że reakcja najbardziej zaprzysięgłych wrogów PiSu na enucjacje oficjalnych liderów tej wrogości, wyartykułowane na temat „Begergate” również wypełnia dyspozycje OE.
    (Dla uzupełnienia – nie mam w tym przyadku na myśli tylko Wodzów Partyjnych, ale i licznych publicystycznych Inżynierów Dusz Jasnogrodu) .

    Tak jak i reakcje najwierniejszych akolitów PiSu na głosy P.P. Kaczyńskich oraz Inżynierów Dusz Ciemnogrodu w inkryminowanej sprawie również te dyspozycje OE wypełniają :-))…

  142. markukuku czy jak tam sie odmienia marekkk TVN puscilo nagranie z charkowa po kilku dniach – o ile pamietam 3. Wczesniejszych nagran nigdy nie puscilo – z Bialorusi i z ONZ gdzie pijany Kwasniewski owinął sie polska flagą. Zmowe milczenia przerwala dziennikarka polskiej sekcji BBC za co zostala zabrana jej akredytacja.

  143. Uchachany, ja juz na necie, swego czasu, bylam „prowokatorem zydowskim”, jako ze przez kilka pierwszych lat zajmowalam sie glownie antysemityzmem, wiec, takie „odkrycia” jak twoje to dla mnie laskotki:)

    Zostawmy Pyzola, bo jaki Pyzol jest, kazdy widzi;) Polecam kolejny odcinek swojej ulubionej audycji:

    http://www.polskieradio.pl/jedynka/debaty/debaty.aspx

    Lubie Madrzejewskiego, bo prowadzi audycje tak,ze nie sposob wyczuc jakie sa j e g o sympatie polityczne, nie oszczedza nikogo, ale umie to robic w sposob cywilizowany. Umie dociskac o odpowiedzi, ale bez namolnej, nieprofesjonalnej namolnosci. Nie znam p. Madrzejewskiego, nic o nim nie wiem, moze to „agent WSI”, ale zupelnie nie ma to dla mnie tutaj znaczenia.

    Przy okazji, do naszej Gospodyni: nie uwaza Pani, iz z lekka juz naduzyla formuly „czegos tu nie rozumiem”? Jakby sie tu wyrazic….trudno jest wierzyc w kompetencje publicysty, ktory tak czesto deklaruje….brak rozgarniecia? SDP jest instytucja nieistotna i marginalna, ktorej pani „nawet nie placi skladek” To po co pani podpisuje zastrzezenia do ich oswiadczenia? Po co sie takimi „marginaliami” zajmowac?

    Kaska

  144. ==> Pyzol pisze:

    2006-10-02 o godz. 16:47

    Przeczytałem stenogram polecanej przez Ciebie debaty i rzec muszę, że Pan Redaktor nie przerywając wpół słowa wypowiadającym się gościom (za wyjątkiem przypadków w których próbował powstrzymać tych, którzy sami zakłócali wypowiedzi kolegów) w rzeczy samej naruszył poważnie najbardziej rozpowszechnione standardy dziennikarskie III/IV RP :-).

    W związku z tym nie wróżę mu kariery w atmosferze „zaostrzającej się w miarę budowy IV RP walki (niekoniecznie klasowej)”.

    Co do Twoich pretensji do Pani Redaktor Paradowskiej, to uważam je za nie do końca uzasadnione: Pani Janina, jako wytrawna publicystka dbająca również o formę, obrazowość i barwność swoich wypowiedzi pewne chwyty retoryczne ma prawo stosować. Aczkolwiek nie przeczę, że nieraz być może lekko się w owej retoryce zapędza, jak w poprzednim wątku, będącym pierwszą jej w blogosferze reakcją na Begergate.

    W którym zaprezentowała tak rozdzierające moralne oburzenie i odmalowała tak straszliwy obraz politycznej korupcji, z wielką dezynwolturą szermując przy tym prawnymi konotacjami owej sytuacji, że na pierwszy rzut oka możnaby mniemać, że mamy do czynienia z niewinnym dziewczęciem tuż po studium dziennikarskim stawiającym pierwsze kroki w zawodzie. A nie z wytrawną, doświadczoną publicystką polityczną, która w swym długim życiu zawodowym napatrzyła się już na niejedne przykłady kupczenia stanowiskami i polityczną kuchnię zna na wylot – także od tej zwykle ściśle skrywanej przed opinią publiczną a wielce nieapetycznej strony :-)…

    Pouczający był również głęboki i nieomalże jednogłośnie brzmiący chór zachwytu fanów Pani Janiny nad owymi Jej enuncjacjami. Tak samo zresztą, jak i pouczający był chór całkowicie bagatelizujących owo wydarzenie z pozycji propisowskiego kalizmu politycznego, z którym zetknęłaś się zapewne na wielu ulubionych przez Ciebie forach „prawiznowych”. (O swojej opinii, w tym o pierwszych refleksjach na gorąco piszę szerzej na blogu Pana Passenta, w notatce http://passent.blog.polityka.pl/?p=140#comments )

css.php