Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

5.10.2006
czwartek

W co gra minister Sikorski

5 października 2006, czwartek,

Premier powołał Antoniego Macierewicza i Witolda Marczuka na szefów kontrwywiadu i wywiadu wojskowego nie biorąc pod uwagę, bo nie musiał negatywnej opinii sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. Tego należało się spodziewać.

Premier generalnie nie słucha opinii, które są nie po jego myśli. Jednak nie z premierem mam kłopot, ale z ministrem obrony, bez wniosku którego te nominacje nie byłyby możliwe. Minister podobno się buntował, ale wnioski podpisał. Jedna gazet ogłosiła nawet Radosława Sikorskiego wielkim zwycięzcą, bo Macierewicz nie będzie już wiceministrem obrony narodowej.

Inni, wśród nich jestem i ja, Sikorskiego niestety za zwycięzcę nie uważają. Przeciwnie, uważam, że znosi kolejne upokorzenia i nie rozumiem dlaczego. Czy rzeczywiście przyświeca mu myśl o jakimś wielkim kompromisie, na przykład takim, że będzie się godził na różne pomysły w zamian za to przeprowadzi jakąś wielką reorganizację dowodzenia armią i samej armii? Takie opinie się pojawiają. Chyba jednak niewiele zdziała, jeżeli już widać, że prezydent wielu jego opinii w kwestii owej reformy nie podziela.

Radosław Sikorski, który niewątpliwie pod względem merytorycznego przygotowania jest jedną z gwiazd tego rządu, moim zdaniem, tonie. Polityk, który brnie w niejasne kompromisy zaczyna tracić twarz. Te ciągłe spekulacje: ustąpi czy jeszcze raz się ugnie, poda się do dymisji czy wszystko zniesie, nie przysparzają mu prestiżu. Zapewne także w zapewne w resorcie, którym kieruje. To Lech Wałęsa mógł sobie pozwolić, by „być za, a nawet przeciw”, bo taka uroda  i pozycja Wałęsy. Może Sikorski zwyciężył, bo Macierewicz nie będzie wiceministrem, ale konstytucyjnie to minister odpowiada za armię, a więc także za jej wywiadowczą osłonę, a nie minister Wassermann, którego kompetencje są niejasne, czy szefowie służb. Zwiększamy zagraniczne zaangażowanie Polski w różnych misjach, w tym bardzo trudnej w Afganistanie, gdzie właśnie wywiadowcze rozpoznanie jest niezwykle ważne. Z efektów rozliczani będą w pierwszym rzędzie premier i szef resortu obrony. Panów Macierewicza i Marczuka nikt wówczas nie zauważy.

Dziś na prośbę Pyzola  mój „skrót” jest chyba krótszy. Marcelu, mnie się też wasze dyskusje podobają i błagam nie miejcie problemu z Bernardem, ja zawsze czytam go z ciekawością, ma często bardzo ciekawe opinie, a że się różnicie to normalne. Najgorsze byłoby, gdybyśmy mówili jednym głosem.

Od razu odpowiedź dla DM – czytam trochę blogów koleżanek i kolegów, czytałam je głównie zanim zaczęłam pisać własny, ale przyznam, że nieregularnie. Na razie czytam przede wszystkim Państwa wpisy i zapewniam, że zajmuje to sporo czasu. Gdy zaczynałam, ktoś z Państwa słusznie zauważył, że nie spodziewał się mnie w Internecie. Ja też się siebie nie spodziewałam, teraz się przyzwyczajam, ale ciągle jeszcze – nie obraźcie się – wolę wziąć książkę do ręki, bo jednak wychowana jestem „na papierze”.

Hasiu, widziałam wystąpienie Jacka Kurskiego w programie „Teraz my”, oglądałam tę część programu za kulisami wspólnie w wicemarszałkiem Bronisławem Komorowskim i niestety mieliśmy podobne zdanie: to nie było dobre, także dlatego, że dziennikarze dali się wciągnąć w tę awanturę. Staram się ich zrozumieć, bo tego dnia byli w wielkim stresie i spadły na nich oskarżenia obrzydliwe, a Kurski jest graczem wyjątkowo cynicznym, ale jak się takiego gościa zaprasza, trzeba bardzo uważać, by razem z nim nie popłynąć. Tu wszyscy popłynęli. I tego się nie obronić.

Informacja dla Avodoro – posiedzenie komisji negatywnie opiniującej Macierewicza i Marczuka zakończyło się na tyle wcześnie, że wszystkie media mogły wynik podać z głównych wydaniach. Nie wiem dlaczego tego nie zrobiły. Chyba w ogóle umknęła im sprawa opiniowania, bo tego dnia wszyscy ekscytowali się tak zwanym  raportem i atakiem na TVN. Wydaje mi się to najprostszym wyjaśnieniem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 93

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Pani Janino,

    Przez dłuższy czas zastanawiałem się, w jaki sposób zacząć ten list i czy w ogóle go napisać. Jestem jednak na tyle zaniepokojony ostatnimi wydarzeniami w Polsce, iż poczułem konieczność wypowiedzenia się publicznie. Korzystam z formum przy Pani blogu, ponieważ wyrażane przez Panią opinie wydają mi się najcelniej i najbardziej obiektywnie opisywać naszą rzeczywistość.

    Mam 28 lat, tj. już od 10 lat korzystam z biernego prawa wyborczego i jak dotąd głosowałem we wszystkich wyborach w tym czasie. Tak więc zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że z moimi poglądami politycznymi, gospodarczymi jak również postrzeganiem roli państwa systematycznie znajduję się w mniejszości. Jestem przeciwnikiem państwa omnipotentnego, oczekuję jedynie zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, sprawnego wymiaru sprawiedliwości i aparatu administracyjnego oraz jak największej swobody działalności gospodarczej. Wolałbym również, aby centralne organy państwa ograniczały swoją rolę na rzecz rozwoju samorządności i tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Nie oczekuję od państwa pomocy, przeciwnie, chcę aby nie wyręczało ono nikogo z nas z obowiązku samodzielnego dążenia do poprawy swojego losu i warunków życia.

    Z moich obserwacji wynika niestety, że obecny układ rządzący nie tylko nic nie robi w tym kierunku (co nie jest oczywiście zaskakujące biorąc pod uwagę ich hasła wyborcze), ale systematycznie likwiduje wszelkie osiągnięcia IIIRP w tym obszarze. Fakt, że prof. Balcerowicza od wielu lat kreuje się na wroga publicznego numer 1 jest tu najbardziej symptomatyczny. Myśle, że niewiele osób pamięta z jak ogromnymi problemami gospodarczymi musieliśmy się zmagać po 89′ i jak wiele zawdzięczami prof. Balcerowiczowi. Nieprzekonanym polecam wycieczkę krajoznawczą po Białorusi. Niestety niewiele osób ma porządne wykształcenie ekonomiczne i orientuje się w podstawowych mechanizmach gospodarczych i budżetowych, co pozwala w niezwykle łatwy sposób nimi manipulować. Okazuje się bowiem, że ludzie z reguły oczekują od państwa mniejszych podatków i większych wydatków i jakoś nie widzą w tym żadnej sprzeczności.

    Zamiast kontynuować konieczny proces zmian, funduje nam się kolejne igrzyska na Wiejskiej. Jest to o tyle niebezpieczne, że arena tych igrzysk zaczyna przenosić się z parlamentu na ulicę, a to z reguły nie niesie nic pozytywnego. Niestety obecna władza tak bardzo zaostrzyła i zideologizowała język swojej wypowiedzi, że apeluje on do najniższych instynktów społeczeństwa. Całkowicie brakuje nam rzeczowej dyskusji o rzeczywistych problemach, ponieważ zastępowana jest ona przez „spontaniczne wiece poparcia dla rządu”, niekończące się majaczenia o spiskach tajnych służb, szarych sieciach i układach, które oczywiście coraz mocniej bronią się przed karzącą ręką Prawa i Sprawiedliwości. Zadziwiające jest, że cały czas spora część społeczeństwa karmi się tymi bredniami i próbuje tłumaczyć nawet tak ewidentne przykłady rozbieżności pomiędzy hasłami moralnej odnowy a rzeczywistością jak te z pokoju sejmowego poseł Beger.

    Oczywiście im większy rozdźwięk pomiędzy faktami a deklaracjami partii rządzącej, tym gorzej dla faktów. Najgorsze jednak jest to, że w tych absurdalnych tłumaczeniach coraz częściej biorą udział tzw. niezależni intelektualiści i eksperci. Oglądałem wczoraj wieczorem debatę na temat rzekomych powiązań pomiędzy światami mediów, polityki i służb specjalnych w TVP, również z Pani udziałem. Odniosłem wrażenie, że jedynie Pani starała się mówić o sednie problemu, tzn. o tym czym tak naprawdę były „partyjne negocjacje” pomiędzy poseł Beger a ministrem Lipińskim. Większość uczestników próbowała sprowadzić rozmowę na tor braku etyki dziennikarskiej panów Sekielskiego i Morozowskiego oraz analizowała ich rzekomych inspiratorów w tajnych służbach. Bardzo skwapliwie wykorzystywał to prowadzący dziennikarz TVP. Odnoszę wrażenie, że dawno telewizja publiczna nie miała tak partyjnego charakteru.

    Pozostaje zatem pytanie, co robić w tej sytuacji. Nie stawiam tego pytania z perspektywy państwa w ogóle (tu akurat najbardziej naturalne wydają się wcześniejsze wybory, pozostaje tylko kwestia, czy mają one sens przy obecnie obowiązującej ordynacji), a z punktu widzenia obywatela, który chciałby pozytywnie wpłynąć na kierunek zmian w kraju. Obecna alternatywa polityczna jest naprawdę znikoma. Nie mogę się pogodzić z koniecznością wybierania wyłącznie mniejszego zła w kolejnych wyborach. Niestety powszechny charakter wyborów powoduje sytuację, że nawet PO coraz częściej głosi populistyczne hasła zamiast prezentować rzeczywistą alternatywę. Niestety nawet ich rozumiem – kiedy w poprzednich wyborach zaproponowali istotne zmiany podatkowe pod hasłem 3×15%, zostało to natychmiast wykorzystane, aby przedstawić PO jako partię rezrezentującą interesy ludzi bogatych (pamiętamy spot PiS prezentujący pustoszejącą lodówkę oraz znikające zabawki dla dzieci).

    Nie sądzę, aby w tym względzie coś się szybko zmieniło, ponieważ wymagałoby to ogromnego wzrostu świadomości i wiedzy ekonomicznej w społeczeństwie, a w to jakoś nie chce mi się wierzyć. Ludzie po prostu wolą dawać posłuch prostym rozwiązaniom swoich problemów. Co zatem robić? Jakie oddolne inicjatywy mogą mieć sens i przynieść rezultaty w niezbyt długim czasie? Doceniam ideę pracy organicznej, ale nie mamy niestety czasu całego pokolenia na zmianę mentalności Polaków. Świat ciągle pędzi naprzód i nie będzie czekał, aż zrozumiemy obowiązujące zasady gry i do nich się dostosujemy. Brak reform i uwikłanie w historyczne spory o teczki, majaczenia o układach i niekończące się igrzyska dla wyborców zaowocują zmarnowaniem tej historycznej szansy, przed jaką stoimy i przekształceniem Polski w polityczny i gospodarczy skansen. Już teraz coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża z kraju, żeby gdzie indziej spróbować swojej szansy na poprawę warunków życia. W ten sposób czasami bezpowrotnie tracimy nasz najwięszy kapitał jakim są młodzi, wykształceni, energiczni i najbardziej przedsiębiorczy Polacy. Bo właśnie takie osoby są najbardziej mobilne i wyjeżdżają w pierwszej kolejności. Zapewniam wszystkich, że ani górnicy, ani też bezrobotni z pełnymi świadczeniami zdrowotnymi nie zaczną masowo szukać pracy zagranicą.

    W tym miejscu chciałem wrócić do wątku budowania społeczeństwa obywatelskiego. Otóż wydaje mi się, że skoro politycy nie mają w tym zakresie niczego do zaproponowania, ogromna odpowiedzialność spoczywa właśnie na mediach. Powinny one robić jak najwięcej, żeby przyczynić się do edukacji społeczno-ekonomicznej Polaków oraz poszerzać ich horyzonty. Proponuję zatem przestać interesować się i relacjonować kolejne konferencje i briefingi polityków, jeśli dotyczyć będą one wyłącznie teczek, szarych sieci itp. Obowiązkiem dziennikarzy powinno być stawianie politykom niewygodnych dla nich pytań, a nie udostępnianie im czasu antenowego dla prezentacji ich populistycznych haseł. Niech każdy dowie się, jakie projekty ustaw przedkładają poszczególne partie, jaki mają faktycznie program. Analizujcie państwo wraz z niezależnymi ekspertami np. z wyższych uczelni poszczególne punkty tych programów i nie bójcie się poddawać ich ocenie. Bądźcie także krytyczni wobec własnego środowiska i piętnujcie serwilizm polityczny kolegów z Woronicza. Być może to sprawi, że politycy będą znacznie bardziej ostrożni i oszczędni w swoich obietnicach.

    Zdaję sobie sprawę, że to zapewne nie wystarczy, ale niech przynajmniej stanowi krok we właściwym kierunku. Miejmy nadzieję, że wywoła to dyskusję o prawdziwych problemach kraju, co z kolei zaktywizuje znaczną grupę Polaków, którzy do tej pory odnoszą się do polityki z rosnącą nieufnością i nie korzystają nawet ze swoich praw wyborczych.
    Piotr

  2. Pani naprawdę nas czyta! :))))))))))))))

    To się nazywa współpraca! 😉

    Pozdrawiam wszystkich, życząc norlalnego (w miarę) dnia.

  3. norM*alnego, sorry

    (literówka to wina PO!)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Slucham sobie /i niestety ogladam, bo jak wylacze wizje to i fonia zniknie wiec nie wylaczam/ minister pani Fotygi. Gdyby powycinac te wszystkie przerywniki miedzy slowami typu „wmyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy” / „mhyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy” / „nyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy” / „ayyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy” / „yuyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy”
    to moze powstalby jakis sensowny rownowaznik zdania o czyms konkretnym.
    Bo teraz to mam wrazenie ze minister pani Fotyga odmawia mantre. W trans sie wprawia.
    Moze jakas niesmiala i chce sobie tak odwagi dodac.

    P.s. A ten dzisiejszy numer z podmiana flag przedni. Po raz kolejny wam sie udalo, Rzadzie.

  6. Mnie się wydaje, że media w całości dały się wciągnąć w awantury wywoływane przez PiS, że trwa wirtualna wojna, a uwadze uchodzi to, co w rzeczywistym świecie się dzieje. Tu woja na hasła i pomówienia, tam zajmowanie coraz większych połaci istotnych dla państwa.
    Jest mi niewyobrażalnie smutno!
    Pozdrawiam Panią . Bardzo Panią lubię.

  7. Przy całym moim sceptycyzmie dla obecnego rządu, uważam, że Radek Sikorski jest jednym z tych polityków, którzy w ogóle w nic nie grają. On po prostu robi swoje. Obejmując tekę ministra przyjął na siebie zobowiązanie do wykonania pewnych zadań i je po prostu wykonuje. W długiej perspektywie wizerunkowo mu się to opłaci. Mimo wszystko dość wyraźne sygnały docierają, że dystansuje się m.in. wobec poczynań Macierewicza, więc zarzuty o firmowaniu przez niego operacji likwidacji WSI, czy dowodzenia kontrwywiadem bledną. Wszyscy natomiast będą mieli w pamięci, że nie zchowywał się koniunkturalnie uciekając z tonącej łajby, tylko do samego końca wykonywał jak najlepiej potrafi swoje obowiązki.

    A propos nowego stanowiska dla Macierewicza… Kontrwywiad to szukanie obcych szpiegów. W tym Macierewicz jest naprawdę dobry, aż do przesady ;).

  8. Pani Janino,
    proszę wybaczyć ale wyłączyłem telewizor gdy ujrzałem jak stronnicza jest ta dyskusja w której m.in. Pani brała udział.
    Popieram Pani poglądy i był to głos rozsądku na pustyni. Ten program to jedna wielka próba zatuszowania problemu i odwrócenia kota ogonem – polityczna usłużność mediów znów się kłania.
    Dziwię się tylko, że Panią zaprosili jako osobę o wręcz przeciwnych poglądach. Bez Pani to byłoby kółko wzajemnej adoracji a przede wszystkim adoracji PiSu.
    3mam kciuki za Panią i życzę dalszych trafnych opinii.

    BJ

  9. A ja się cieszę że w „Teraz My” stało się jak się stało. Po raz pierwszy któryś z dziennikarzy powiedział głośno NIE (a na to czekałem) kłamstwom i plugastwu działaczy PISu. Może i to troche nieprofesjonalne ale wielokrotnie widziałem jak obecna władza bezczelnie łże i przekręca fakty a dziennikarze w swym poczuciu etyki zawodowej przyjmowali wszystko czym PIS nas karmi, a są tacy którzy idą jeszcze dalej. Żeby wspomnieć chocby Pospieszalskiego który przy okazji „Kodu Leonarda” twierdził że szukanie wszędzie spisków niszczy instytucje państwowe, podważa ich wiarygodność, a jakoś nie widzi zagrożenia niszczenia Państwa w PIS-owskim szukaniu wszędzie spisków, wrogów i układów. Zresztą Pani Janina też stawiała jednoznaczny opór kłamstwom Kurskiego w programie Pospieszalskiego, choć nie tak emocjonalnie jak Morozowski ale i ciężar gatunkowy był inny.
    Jakkolwiek, atak PISu na TVN i odwracanie uwagi od „taśm prawdy” był plugawy to typowy dla obecnej władzy i cieszę się że spotkał się ze sprzeciwem.

  10. Zgadzam się z DM w większości, choć mam zastrzeżenia jeśli chodzi o „sprawę” gen. Kozieja.

    Postanowiłam zawiesić swoje uczestnictwo w jakichkolwiek wyborach, bo wybieranie między mniejszym a większym złem mnie mierzi (PO jest teraz na scenie politycznej „tak jakby”, jest, ale jej nie ma, mam pretensje o chowanie głowy w piasek, ale nie żałuję, że na nią głosowałam, bo na takie żale jeszcze za wcześnie: poczekamy, zobaczymy).

    Jeśli jednak Sikorski będzie w którychś tam wyborach prezydenckich kandydował, to na niego zagłosuję. Bo podoba mi się jego ESTETYKA. To ma przełożenie na większość dziedzin życia, także politycznego.

  11. Do Piotra,

    dla mediów liczy się oglądalność, poczytność słuchalność, atrakcyjność etc. Wiadomo, że rozmowami o poważnych problemach trudno zainteresować szersze grono. Właśnie dlatego politycy ględzą o lustracjach, dekomunizacjach i wszechobecnych układach, a media to relacjonują. Masz rację, że trzeba obudzić w mediach poczucie misji. Z drugiej strony liczę na zmianę pokoleniową – młodych raczej nie interesują tematy zastępcze i to oni – mam nadzieję – zmienią oblicze polskich polityków, poprzez wykreowanie nowych potrzeb i oczekiwań. Ale wygląda mi na to, że potrzeba jeszcze przynajmniej 30 lat, aby ludzie nadający ton dzisiejszej polityce (nie tylko politycy, ale i społeczeństwo), odeszli na zasłużoną emeryturę.

  12. Do DM. Jak Macierewiczowi zabraknie szpiegów, sam siebie posadzi. Dlatego taki skuteczny.

  13. Pani Janino,
    Radek Sikorski po pierwsze popełnił delikatnie mówiąc nieroztropność ujawniając teczkę i pośrednio agenturę. Radek ma dwa obywatelstwa, był korespondentem wojennym, wiele lat przebywał na Zachodzie – dochodzę do wniosku, że sprawdzanie Sikorskiego nie było jednak całkowicie bezzasadne.
    Sikorski poprzez koneksje rodzinne jest też człowiekiem dobrze umocowanym w elitach USA. Gdybym był zwolennikiem teorii spiskowej, to pomyślałbym, że Radek przetrzyma wszystko na stanowisku, bo gra on powiedzmy w kilka gier jednocześnie – z jednej strony uwiarygodnia Kaczyńskich w środowisku amerykańskim, a zwłaszcza przed wpływowym lobby żydowskim (więc Kaczyńscy na wiele mu pozwolą). Z drugiej strony jest jakby tu powiedzieć, forpocztą amerykańskich interesów w Polsce i jako taka forpoczta jest w stanie wiele znieść, byle te interesy mieć na widelcu. Nie spodziewam się więc żadnej dymisji Sikorskiego, nawet jeśli Macierewicz zostałby szefem Sztabu Generalnego.

    Do poprzednich pytań (które jednak przypomnę w przyszłości) dorzucam kilka nowych:

    Pani Janino – w TVP domagała się Pani ujawnienia szafy Lesiaka i nazwisk dziennikarzy tam podobno znajdujących się. Czy jest Pani również zwolenniczką ujawnienia agentury WSI w mediach?
    Co sądzi Pani o tym, co mówił Żukowski – że TVN nie wysłał kamer do fundacji Batorego, ani o tym nie informował? Jak ocenia Pani rzetelność przekazu TVN już po emisji taśm – że Lipiński proponował (Lipiński słuchał żądań, nie proponował), braku jasnego przekazu, że premier się nie zgodził? Czy nie świadczy to o tendencyjności postawy TVN?
    Co sądzi Pani o tym, że jedyną redakcją która dokonała autolustracji jest radio WaWa, a inni się nie kwapią? Czy uważa Pani, że exodus dziennikarzy z TVP może mieć związek z wymaganiem zwrócenia się do IPNu o status pokrzywdzonego przez Bronisława Wildsteina?

    pozdrawiam
    Bernard

  14. Pani Janino,
    Oglądałem Panią we wczorajszej debacie telewizyjnej wśród licznych innych uczestników. Mam coraz większy podziw dla Pani. Coraz trudniej uczciwy dziennikarz znajduje się w debatach organizowanych przez telewizję publiczną. Wczoraj była Pani niemal osamotniona w udowadnianiu prawdy. To smutne, kiedy członek Rady etyki (starszy pan z bujną siwą brodą) wygadywał takie nieprawości („nadmuchali pusty balon”), kiedy treść nagrania Sekielskiego i Mozorowskiego zawiera wszystkie elementy korupcji, którą definiuje Ustawa kodeks karny. Czy taki fakt (jako napewno jeden z wielu w tamtych dniach) można/godzi się bagatelizować ? Czy większym dobrem dla kraju jest bagatelizowanie korupcji politycznych, czy ujawnianie ich wszystkich ? Mówiąc językiem posła Sawickiego z PSL – większość z uczestników chyba się z końmi na łby pomieniali. Tenże brodaty pan z dwuczłonowym nazwiskiem raczej powinień reprezentować Radę ds. skutecznych zafałszowań, czy Radę nieetycznych opinii. A szefowa SDP to chyba podpisała jakąś lojalkę wobec przewodniej partii bo serdeczny uśmiech pojawiał się na jej buzi i machanie głową w dół, gdy ktoś starał się tylko bronić racji PIS-u. To było bardzo niesmaczne.
    Czy media to pierwsza władza w obecnej Polsce ? – z czym większość się zgadzała. Widzę, że nasz premier nie chce oddać komukolwiek palmy pierszeństwa. zawrze pakt z diabłem aby demonstrować swoją siłę. To jest cecha ludzi niewielkiego wzrostu.

  15. Chciałbym o dziennikarzach w kontekście ostatnich wydarzeń. Media mediami, ale to dziennikarze tworzą media, a w środowisku dziennikarskim nie dzieje się chyba najlepiej. Ogromne zróżnicowanie opini na temat programu TM i jego autorów, moim zdaniem, wynika nie tyle z pluralizmu poglądów dziennikarzy, ile ich nieskrywanej niejednokrotnie stronniczości. Najlepszym tego dowodem była dyskusja, dziennikarska przecież, w środowej audycji TVP1. Myślałem, że wobec ataku PiS na TM, dziennikarze staną murem za autorami programu, a tu słyszę rozstrząsanie techniki na cztery strony, etycznej działalności dziennikarzy, a czy ukryta kamera jest etyczna, a jak to powinni zrobić, żeby było etyczniej, że nie powinni wchodzić w układ z Panią Beger, itd, itp. Szczególnie rozbawił mnie pomysł, że zamiast z Panią Beger, powinni wejść w układ ze sprzątaczką. To ile minut pracowałaby ta sprzątaczka po ujawnieniu nagrań? Niektórzy nie zastanawiają się co mówią. W kontekście tych dziwnych dyskusji, gdzie niektórzy dyskutaci usiłują zamazać swoją niezmierzoną sympatię dla PiS, inni zawodową zazdrość, chciałbym dać jeden przykład, który obrazuje nicość tego rodzju dysput.
    Wszyscy pamiętają, jak jedna Pani dziennikarka zatrudniła się w zakładach mięsnych, i jako pracownik tych zakładów z ukrytej kamery filmowała jak robi się wyroby z zepsutych produktów. Jakoś Pani wczorajsi oponenci nie protestowali wtedy, że nietyczne jest aby dziennikarz brał udział w produkcji szkodliwych wyrobów, a kto jej dał kamerę itp. itd. A pewnie, gdyby to się stało teraz, właściciel tych zakładów, nauczony doświadczeniem PiS i szkołą Pana Kurskiego, zrobiłby wielki hałas, że to konkurencja, że dziennikarka działała na pasku wrogich sił, że to wszystko prowokacja, świństwo itd itp i też byłaby dyskusja o wszystkim, tylko nie o zgniłych wędlinach.
    Serdecznie pozdrawiam.

  16. Co do ministra Sikroskiego to jestem przerażony jak można siebie samego tak rozmienić na drobne i sprowadzić sie do roli kaskadera, a to wyskoczy sobie ze spadochronem, a to przeleci się F16. Nie wiem czy to zupełny brak ambicji ministra, czy niska samoocena, a może po porstu zwykły brak godności.

  17. Pani Janino, w pełni solidaryzuję się w wątpliwościach, dlaczego min. Sikorski mimo ciągłego pomniejszania obszaru swobody działania w obszarze, za który odpowiada, nadal tkwi na stanowisku. Właśnie tkwi, bo o realizacji wizji mówić już nie można.
    Fakt, jest to jedna z niewielu osób w obecnym układzie rządzącym, co do którego nie ma wątpliwości, czy jest do zadania przygotowany. Na początku nie byłem co prawda przekonany, czy to właściwy człowiek na właściwym miejscu ze względu na dość konfrontacyjny (międzynarodowo) wizerunek, ale potem dałem się przekonać.
    I tu problem, bo Radek Sikorski na czele MON daje złudne poczucie, że przynajmniej w armii nic złego się nie dzieje (ale niestety nie dzieje się też nic dobrego, wyłaczając uświadomienie problemu, że z duzym brzuchem i zadyszką wiele się na poligonie nie zdziała). Może jego dymisja byłaby tym jednym z niewielu sygnałów dla rządzących Braci, że nie wszystko jest tak, jak sobie wyobrażają. Bo obecność min. Sikorskiego nic nie powstrzymuje, zatem po co trwac i trwac (w przypadku penski min. Sikorskiego przynajmniej nie mam wrażenia, że niewłaściwie są wydawane moje podatki). Jak mawia M.Borowski – ministrem się bywa, a twarz ma się tylko jedną.

    Tak bardziej ogólnie, muszę stwierdzić, że utwierdzam się w przekonaniu, że życie bez telewizora w domu to dobry wybór. Więcej czasu dla siebie, bliskich, a i system nerwowy nie tak mocno zszargany…

    Proszę podziękować red. Baczyńskiemu za skłonienie Pani do prowadzenia (codziennych!) zapisków na blogu. Muszę przyznać, że ich lektura to moja południowa czynność obowiązkowa. Ale może teraz Pani skłoniłaby swojego pryncypała do własnych zapisków? Bardzo ciekaw jestem jego argumentacji, bo zdania się domyślam… Także blog Mariusza Janickiego byłby ciekawym kąskiem – proszę o przekazanie sugestii czytelników na kolegium redakcyjnym.

    Życzę wytrwałosci i silnych nerwów.
    Foma

  18. Szanowna Pani Redaktor!
    Rozumiem, że broni pani Bernarda. Wprowadza jakiś ruch do dyskusji, bo ma najczęściej inne zdanie, niż większość piszących. Tylko ta forma!
    Czy nie może tego samego napisać w sposób nikogo nie obrażający?
    Może on inaczej nie umie, bo tak go wychowano?
    Oprócz tego ta jego bardzo dziwna logika. Może zadam sobie trochę trudu i zrobię analizę jego wypowiedzi. Jest tego sporo, bo wpisuje się wszystkim redaktorom „Polityki”.
    Cóż, wytrzymamy i Bernarda.
    Pozdrowienia

  19. DM pisze: „Radek Sikorski jest jednym z tych polityków, którzy w ogóle w nic nie grają. On po prostu robi swoje. Obejmując tekę ministra przyjął na siebie zobowiązanie do wykonania pewnych zadań i je po prostu wykonuje.”

    Nie to, żebym się czepiał, ale może jakieś przykłady?

  20. Sikorski w tym rządie wygląda jak elegancki krawat noszony do dresów – sam z siebie bardzo ładny, oglądany w całości wyraźnie nie pasuje.

    Sikorski popiera armię zawodową – podobnie jak fachowcy, do tego wiele krajów mniej lub bardziej zmierza w tą stronę. U nas prezydent, który z wojskiem ma wiele wspólnego, bo w dzieciństwie bawił się żołnierzykami, zapadł na zakaźną chorobę toczącą PiS, czyli wiedzonajlepszejstwo.

    Macierewicz został Sikorskiemu wciśnięty chyba nawet bez pytania o zgodę, a teraz – znowu wbrew szefowi MON – będzie mu kierował wywiadem. Pewnie na zasadzie że im dłużej z sobą pracują tym bardziej się lubią.

    Jeśli chodzi o Suboticia i radosną działalność Gazety Polskiej i PiSu, to pewnie niedługo pojawi się nowa maniera: zamiast TVN ludzie z PiS będą mówić TW „N” (pewnie od Niemiec/Niemka, bo PiS ten kraj lubi szczególnie ;)).
    Przecież nie można tego wykluczyć, do tego można dostrzec pewne wskazujące na to poszlaki, a jeszcze pewne przewijające się wątki mogą wskazywać na pewne w najwyższym stopniu podejrzane nieprawidłowości. A w ogóle to będzie tylko wyrażanie głośno wątpliwości, a nie oskarżanie.

  21. gdybym nalezal do PiSSu
    to bym powiedzial, ze maja na Sikorskiego haka 😉

  22. Piotrze – brawo!
    Trzeba do znudzenia przypominać co tak naprawdę jest ważne, w przeciwienstwie do teczek, podsłuchów, afer z tym związanych i innych newsowych atrakcji. W Twojej wypowiedzi widać pewną obywatelską frustrację i „nadmiar” emocji – ludzie tego nie lubią bo to naiwne, oczywiste, nie podajesz przecież żadnych nazwisk, nie rzucasz światła na zaden skandal. To có mówisz jest rzeczywiście tak oczywiste, że szkoda czasu…

    Ja jednak bardzo się cieszę, że mówisz o mediach, które stały się partnerem dla polityków zamiast sprawować funkcje kontrolne, że mówisz o tym że nie ma czasu, że czas pędzi, że zmierzamy do nikąd bo jako społeczeństwo tracimy najcenniejsze jednostki, jako kraj – zaprzepaszczamy największą szansę cywilizacyjnego rozwoju w związku ze wstąpieniem do UE.

    Trzeba cały czas do znudzenia powtarzac to co pisze Piotr.
    Nie wdawać się w dyskusje z tymi, którzy odrzucają pozytywne intencje, uwikłani w konflikty nie słuchają rozsądnych głosów tych, którzy nawołują do nieciekawego medialnie i naiwnego (czyżby?) uspokojenia. Dzisiaj trzeba mysleć o realnej przyszłości Polski w dalszej perspektywie niż ta, w której się ledwie rysują najbliższe wybory. Rozmowa jedynie o teczkach i agentach jest moim zdaniem niepraktyczna i skutkuje jedynie strątą czasu.

    Podobnie stratą czasu jest dyskutownie o etycznych aspektach „występku” dziennikarzy TVN – w obliczu celu jaki został przez nich osiągnięty. Wszyscy widzieliśmy jak ordynarni i bezczelni są nasi wybrańcy, co właśnie było do udowodnienia! Morozowski i Sekielski poprostu strzelili gola, a wszyscy teraz zajmują się losem piłki, która przy okazji dostała kopa w… Dodam tylko, że piłka to etyka dziennikarska, a gol to… gol i tyle.

    Próbowałem się powsztrzymać, ale nie dałem rady… jeszcze jedno porównanie:)
    my, Polacy zachowujemy się jak załoga spadającego samolotu, która zamiast trzymać stery – szarpie się przy drzwiach do kabiny pilotów, o to kto zajmie lepsze miejsca. Oj będzie huk.

  23. Pani Janino, Wyróżniać się pod względem wiedzy i kompetencji na tle tego rządu to nie jest chyba przesadnie trudne zadanie. Gdyby pan Sikorski był naprawdę znakomitym politykiem to nie pozwoliłby, żeby jego obszar władzy jako ministra obrony kurczył się na naszych oczach do rozmiarów parkingu przy budynku MON.

  24. BJ pisze:
    Bez Pani to byłoby kółko wzajemnej adoracji a przede wszystkim adoracji PiSu.

    Właśnie PiS ogłosił bojkot TVN. Nic nie rozumiem. Nie ogladam telewizji. Czytałam, tu i na Onecie, że Kurski zapędził wszystkich w kozi róg, a teraz się okazuje, że władza od mediów ma zbadać tą niesłychaną prowokację.
    Ciekawe, jaki fragment rzeczywistego życia ma być przysłonięty kolejną awanturą, bo myślę, że w tym szaleństwie jest metoda!

  25. I jeszcze o obiektywności mediów. Proszę przeczytac tytuły i odpowiedzieć na pytanie – z którego tytułu mozna dowiedzieć sie więcej, oraz który tytuł jest blizszy prawdy, a który mylący:

    GW: Wstyd: polskie MSZ pomyliło flagi Rosji i Czech

    Onet: Polskie MSZ pomyliło flagi Rosji i Czech

    Interia: Rosyjskiego ministra miały witać u nas czeskie flagi

    pozdrawiam
    Bernard

  26. Radek Sikorski odwiedza Starszych Panów, którym w głębokiej konfidencji żali się na kłopoty, jakie mu sprawia Antoni. Te szczere „męskie rozmowy” widocznie mu wystarczyły do rozładowania frustracji. To wciąż Radek Sikorski. Czekamy na Radosława Sikorskiego.

  27. Panie Bernardzie…

    Co do Radia WaWa. Pan to pisze poważnie? To jest dla Pana argument? Proszę posłuchać tej rozgłośni (przez Internet choćby). Co Pan powie o wieku dziennikarzy? Z tego co wiem – wywiad nie rekrutował raczej kadr spośród dzieci z piaskownicy, dlatego podejrzewam, że w Radiu Wawa większości ani przez moment nie podeszło serce do gardła. Taki gest. Picowaty trochę. PiSowaty w zasadzie.

    Co do Pańskiej osoby. Współczuję Panu. Musi Pan być smutnym człowiekiem. W „Idiocie” Dostojewskiego jest taki obleśny urzędasek, Lebiediew. Jego ukochaną czynnością, pasją jego jest zbieranie informacji o ludziach. Na tym polegała istota jego jestestwa. Zainteresowania w innych nie wzbudzał jako Człowiek, czasem tylko kogoś zaciekawił jakimś doniesieniem na czyjś temat, nota bene na temat kogoś, kto go albo nie znał, albo znał, i właśnie DLATEGO wolał go omijać. Czytał Pan „Idiotę”? Jeśli nie, to w przerwie od wędrówek po portalach i gromadzeniu „teczek” na innych proszę przeczytać choćby pierwszy rozdział.

    Pozdrawiam!

  28. Szczerze mówiąc casus Sikorskiego to dla mnie niezła zagadka. Wyrywane są mu kolejne obszary władzy i – jak słusznie zauważył Jarek – niedługo tylko ten parking mu zostanie. On chce unowocześniać armię – Kaczyński L. postuluje obowiązkową służbę wojskowa dla wszystkich. Wciskają mu wspólczesnego Savanorolę (którego z wzajemnościa nie znosi) jako wice a teraz na dodatek jako szefa wywiadu. Wyraźnie jest marginalizowany – nawet nie jest na liście osób, które otrzymają sławetny raport (jego podwładnego przecie). A on trwa! Przecież do cholery nie chodzi mu chyba o ministerialną pensję. Ale o coś musi mu chodzić. Więc albo mają jakiegoś haka na niego albo ma coś – nie wiadomo co – do załatwienia, albo honoru nie ma. Jakos nie chce mi sie wierzyć, że tym czymś są zmiany w armii. Bo jakoś się o nich nie słyszy. A teraz na dodatek wysyłać chce wojsko przeciwko swoim towarzyszom broni. Bezradnie więc wołam: Ale o co chodzi???

  29. Piotr napisał: „Przez dłuższy czas zastanawiałem się, w jaki sposób zacząć ten list i czy w ogóle go napisać”
    Alez poszło Ci świetnie – naprawdę z przyjemnością się to czyta. 🙂
    Napisałeś to co sam chciałbym napisac ale słów mi zabrakło 🙂

  30. Bernard:

    jeśli MSZ myli flagę czeską z rosyjską to wstyd – i jest to najdelikatniejsze określenie jakiego można użyć. Choć Kancelaria Prezydenta przebiła MSZ ozdabiając prezydencką limuzynę flagą Monako.

    Sikorski ma wszelkie zalety aby kandydować na prezydenta. Tylko ta jego bierność, „łykanie” Macierewicza i jego skrótów myślowych, stanie w szeregu za wodzem dzielącym Polaków na PiS i ZOMO – po co mu to ?

  31. Witam wszystkich
    – w szczegolnosci wlascicielke blogu, pania Janine oraz Bernarda.

    Wszystkim komentujacym moj wczorajszy wpis dziekuje. A zwracajac sie do Bernarda, ktory byl nieobecny wczoraj w dyskusji – prosze Cie o przeczytanie moich wczorajszych wpisow ktore w szczegolnosci byly skierowane do Ciebie i prosze o jakikolwiek komentarz ….

    Dzisiejszy wpis rowniez dotyczy wypowiedzi Bernarda – i jest kontynuacja wczorajszego tematu.
    Bernard, prawdopodobnie sie ze mna nie zgodzisz, ale organy bezpieczenstwa panstwa za PRL byly legalnymi agendami panstwowymi. Nie byly to struktury gangsterskie i wbrew temu co mowia teraz rzadzacy nie wszyscy w nich pracujacy to zdrajcy i bandyci. A poniewaz III czy tez IV RP mieni sie panstwem prawa wiec powinnismy zakladac niewinnosc kazdego z pracujacych lub wspolpracujacych z UB / WSI (patrz moje wczorajsze posty).

    Po drugie, UB/WSI tylko w czesci zajmowaly sie opozycja, organy te prowadzily rowniez w ramach MSW wewnatrz kraju sledztwa/dochodzenia/ akcje w sprawach szczegolnie skomplikowannych zbrodni kryminalnych, afer gospodarczych, wywiadu i kontrwywiadu itp. Wspominane przez Ciebie w kazdej wypowiedzi lojalki, czyli „dobrowolne deklaracje wspolpracy” oraz ” zachowania tajemnicy” wygladaly tak samo dla tych ktorzy pomagali (donosili) UB na opozycje i tych ktorzy udzielali cennych informacji w czasie innych prac UB.

    Obecna ustawa lustracyjna, ktora zrownuje wszystkich tych ludzi do jednego mianownika „kanalii – ktore nie uzyskaly dowodu ze byly represjonowane z PRL” jest nieludzka, nieuczciwa, i przypomina dekrety z najgorszych lat PRLu czyli z czasow Bieruta. Wg mnie ustawa ta nie moglaby powstac w zadnym prawdziwym panstwie prawa. I gdy juz powstala, sluzy wylacznie chwilowym korzyscia politycznym rzadzacych (umozliwia im niszczenie przeciwnikow politycznych), W zadnym razie nie sluzy to dobru Polski…

    Osobiscie uwazam, ze szczegolna ironie naszego kodeksu karnego widac gdy porownmy czasy scigania roznego rodzaju zbrodni (zwyklych i politycznych). Zwykly bandzior po zamordowaniu przechodnia dla zlotowki jest scigany przez 25 lat, jesli zlapia go pozniej to zbrodnia juz ulegla przedawnieniu…. A my nadal targamy pierze w sprawach „zbrodni komunistycznych” z czasow Bieruta czy Gomolki…. Czy nie potrafimy jako narod, calosc wzniesc sie ponad te podzialy i powiedziec wzorem Prymasa Tysiaclecia „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” …. w koncu to nie tylko opozycja ginela pod kulami ZOMOwcow, zdarzalo sie ze i robotnicy zatluki na smierc nie zagrazajacego im milicjanta … ot strajk, histeria tlumu i tragedi byla gotowa. A w smierci wszyscy jestesmy sobie rowni.

    Pozdrawiam …
    Marcel

  32. Skoro Bernard się ucywilizował, skoro Dziadek Marek i Marcel i Trolin piszą to co sam bym napisałe, en general, to siędę sobie i poczytam u tyle 🙂

    pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

  33. Dwa słowa do Zothipa o armii zawodowej. Wybór sposobu organizacji naszych (i każdych) sił zbrojnych jest (powinien być?) podyktowany typem konfliktu zbrojnego w którym zostaną wykorzystane. W obu wojnach światowych walczyły masowe armie z poboru, wojny miały charakter totalny. Jeżeli założymy, że wojny totalnej nie będzie, a armia polska będzie użyta w lokalnym konflikcie jako część sił miedzynarodowych to armia zawodowa jest pewnie optymalnym rozwiązaniem. Ale jeśli wojna będzie toczona na naszym terytorium o naszą niepodległość bez armii z powszechnego poboru jesteśmy bezbronni. Ta uwaga może panu przedstawić rożnice zdań w tej sprawie między ministrem a prezydentem w nieco innym świetle.

    Pozdrowienia.

  34. Co do ministra Sikorskiego, sądzę, że postępuje tak jak postępuje dlatego, że: albo a/ wpadł w pułapkę własnego zaangażowania, albo b/ rozbieżności między nim a premierem są mniejsze niż sądzi prasa (dlaczego nie?), albo c/ zwyczajnie lubi być ministrem, tym bardziej, iż wie, że na tle innych osób tego rzadu jest gwiazdą. Albo-albo rozumiem jako nierozłączne.

  35. Cóż tu mówić o Panu Antonim M. który gdziekolwiek się znajdzie zachowuje się jakby był osobnikiem przebywającym na przepustce między Zakładami w Tworkach i Lubiążu. Tak delikatna i subtelna (w przestrzeni bezpieczeństwa Państwa) materia jakim jawią się służby spec. dostają się notorycznie w ręce frustratów, nawiedzonych fanatyków bądź absolutnie nieodpowiedzialnych person (vide p.Marczuk nolens volens „strażnik miejski”). Wszelkie zawirowania w tej przestrzeni są tyle szkodliwe co niebezpieczne. A już ujawnianie czynej agentury i przecieki „do prasy” to sprawa na postępowanie „z urzędu”….. Abstarhując od tego czy ci akurat agenci pozyskiwani zostali zgodnie z prawem czy nie (to zagadnienie dla sejmowej komisji spec.służb). I politycy lub funkcjonariusze którzy przekroczyli tu akurat prawo winni oczywiście ponieść określone konsekwencje. Co jednak absolutnie nie upoważnia nikogo do działań niezgodnych nie tylko z Ustawą o obrocie Informacjami Niejawnymi, ale do przedsięwzięć podważąjących wiarygodność Państwa i zagrażających jego bezpieczeństwu. Nikogo nie upoważnia żadna idea, żadna etyka i przekonania do działań wg zasady: nam pereat mundus, sed fiat iustitia (zwłaszcza, iż chodzi tu zazwyczaj „o naszą sprawiedliwość”). Pozdrowienia dla Szanownej, zawsze zobiektywizowanej i wyważonej, Pani Redaktor.

  36. Dluugi byl wywod Piotra na poczatku dzisiejszych komentarzy, ale cos jest w jego pomysle na poprawe rzeczypospolitej. Konkretnie, by media, zamiast koncentrowac sie na coraz to nowych awanturach politycznych, postaraly sie przyblizyc spoleczenstwu fakty – douczyc ludzi jednym slowem. Oczywiscie wymaga to od dziennikarzy sporej samodyscypliny i wiedzy; latwiej emocjonowac sie pomowieniami Kurskiego czy niedopowiedzeniami Kaczorow niz olac ich i przedstawic tabelke faktow, ktorymi oni staraja sie manipulowac. Nie wiem, czy potrafie jasno wyrazic to, co chce powiedziec wiec zacytuje Piotra:
    „…wrócić do wątku budowania społeczeństwa obywatelskiego. Otóż wydaje mi się, że skoro politycy nie mają w tym zakresie niczego do zaproponowania, ogromna odpowiedzialność spoczywa właśnie na mediach. Powinny one robić jak najwięcej, żeby przyczynić się do edukacji społeczno-ekonomicznej Polaków oraz poszerzać ich horyzonty. Proponuję zatem przestać interesować się i relacjonować kolejne konferencje i briefingi polityków, jeśli dotyczyć będą one wyłącznie teczek, szarych sieci itp. (…) Niech każdy dowie się, jakie projekty ustaw przedkładają poszczególne partie, jaki mają faktycznie program.(…) Być może to sprawi, że politycy będą znacznie bardziej ostrożni i oszczędni w swoich obietnicach.

  37. a mnie zastanawia jedno
    na jakiej podstawie mowi sie, ze Sikorski to ktos inny niz reszta pisowcow
    to samo mowilo sie o Marcinkiewiczu czy Lipinskim

    czemu?

    przeciez to sa KLASYCZNI pisowcy co ciagle pokazuja
    i jako pisowcy robia to, co kaze wodz

  38. Do Berbarda w sprawie postu z 14:12. Pomylone flagi odnotowali rosyjscy dziennikarze. Tytuły nie mają nic do rzeczy. Istotne są fakty.

  39. Proszę się nie śmiać z tego co napiszę ale uważam, że PiS
    ma haka zarówno na Sikorskiego jak i na Pawlaka.

    PiS ma w tej chwili wszystkie atuty: służby specjalne wszelkiej
    maści. Mogą znaleźć dokument na każdego, a jak go nie znajdą
    zrobią fałszywkę. Takie dokumenty mogą rozpowszechniać za
    pomocą tuby propagandowej czyli TVPis i radia.

    Jestem ciekaw dlaczego Ziemiec nie zaprosił do programu
    wczoraj Sekielskiego i Morozowskiego. Chyba dlatego, że
    TVPis jest stroną tej sprawy – walczy z TVN o pozycję
    lidera na rynku, bo traci oglądalność na rzecz TVN.

    Zaprosił takiego Żukowskiego, którego występy obrażają moją
    inteligencję. Rybiński też się ośmieszył porównaniem korupcji
    ministrów J.Kaczyńskiego do negocjacji rządu Mazowieckiego.
    Różnica zasadnicza jest taka, że tamten sejm był tylko w 1/3
    demokratyczny. I nie przypominam sobie, żeby ktoś wtedy
    korumpował posłów załatwianiem spraw sądowych.

  40. Alez droga pani Janino – ja wcale nie prosilam o skroty krotsze, tylko chcialam sie upewnic, czy moje wrazenia, iz robia sie coraz dluzsze sa wlasciwe!

    Bo moglam sie przeciez pomylic – nobody is perfect, bywa.

    Kaska

  41. a moze minister Sikorski naprawde zapragnął zostać prezydentem i wie że może to osiągnąc tylko jako kandydat popierany prze elektorat prawicy ( i Po i PiS) oraz nie zniechęcając do siebie mediów. Może zapragnie wystartować za kilka kadencji( jest przecież bardzo młody) i odebrac część wyborców Pisowi.

  42. Radosław Sikorski ,dlaczego dalej? Musiałbym znać pierwotne powody nominacji , by ślić się na spekulacje .Widocznie one tj. te powody, są dalej aktualne . Nie mogą go Kaczory zdymisjonować i dlatego tymi zdarzeniami o których Pani pisze ,zachęcają do samodzielnej dymisji ,ale On nie spełni takich oczekiwań . Ustąpi , wraz ze zmianą rządu ,wcześniej nie .
    Przyszła prezydentura nie wychodzi w rachubę , Kurski i spółka bez „OO””,wyciągną ” mu żonę.
    W Przyszłości RS to wysoki urzędnik w NATO ,musi potrenować na stanowisku ministra ON w kraju NATO . Tyle mojej prognozy .

  43. Kilka istotnych dla mnie kwestii, co do których chciałbym znać Pani opinię. 1) Jak potoczą się, Pani zdaniem, losy elekcji sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Prezesa NBP, jeśli nie dojdzie do wcześniejszych wyborów. Czy grozi nam paraliż TK i samowola prawna parlamentu? Może o to właśnie chodzi obecnie rządzącym? Póki co horyzont czasowy wyborów parlamentarnych wydaje się mglisty. 2) Czy czytuje Pani blogi innych polityków,np.Pani profesor Senyszyn? 3) Czy w ramach tzw. „odzyskania” MSZ wyczyszczono ten resort z wykształconych i inteligentnych ludzi? Pytanie to wiąże się z „wpadką” flagową” wynikłą w czasie oficjalnego powitania Ministra Spraw Zagranicznych Rosji przed budynkiem polskiego MSZ.O czym doniosły na razie tylko stacje TVN i TVN24. Znaczące są też kłopoty z przekładem słów szefa rosyjskiej dyplomacji na język polski widoczne podczas wspólnej konferancji prasowej Pani Fotygi i Pana Ławrowa. Takie incydenty raczej nie przydadzą nam prestiżu. 4) Czy Pani zdaniem TVP nie jest teraz do przesady upolityczniona? Zawsze była w jakimś stopniu,ale obecnie przekracza to granice dobrego smaku.

  44. Bernardzie lubisz zadawac pytania wie i ja zadam czy Adam Lipiński obiecując fundusz na zabezpieczenie weksli ( łapowkę) słuchał żądań, czy proponował.

    Jeżeli słuchał to zaiste dziwne to słuchanie, polegajace na wymawianiu słow które składaja sie na taką wypowiedz, która wypełnia znamiona przestepstwa z art.229 k.k.

  45. Pani Janino!
    Szanowni Panstwo!

    Chciałbym się podzielić z Państwem problemem, który trapi mnie od tygodnia. Chodzi o sobotnią demonstrację PO.

    Nie popieram PO i szczerze powiedziawszy nie lubię tej partii niemalże tak samo, jak PiSu. Sądzę, że różnice między nimi nie mają chrakteru programowego, obie są partiami chadecko – konsrwatywnymi, a różnice pojawiają się tylko na poziomie retoryki wynikającej z bieżących potrzeb politycznych. No i oczywiście różnic osobowościowych.

    Z drugiej strony ta demonstracja jest jedyną okazją zamanifestowania sprzeciwu wobec tego, co PiS wyrabia. Jest ważna bo jeśli się uda i będzie wystarczająco liczna, być może uświadomi liderom PiSu, że muszą odejść i nie mają społecznego mandatu na dalsze zawłaszczanie państwa i sfery publicznej.

    Tak więc się biję z myślami i nie wiem, co robić. Może pogoda będzie kiepska i nie będzie mi się chciało wychodzić z domu? Ale co, jeśli będzie ładnie?

  46. Dwa słowa…
    Rozumiem Piotra – obecna sytuacja w kraju wywołuje w mlodych ludziach albo chęć wyrażenia swojego protestu (chocby w Internecie) albo niechęć do polityki w ogóle albo chęć szybkiego spakowania walizki…

    Ps. Piotr korzystasz z czynnego prawa wyborczego – bierne oznacza możliwość startowania w wyborach na posła, senatora itd.

  47. nwd

    Polska ma taką rzeźbę terenu i taki klimat, że każdy zmasowany atak nowoczesnej armii przejdzie przez nią jak nóż przez masło, armia z masowego poboru nie zatrzyma atakującego na głównych kierunkach, spowoduje jedynie dużo ofiar w walkach toczących się na kierunkach pobocznych. Nie jesteśmy Szwajcarią, nie chroni nas górzysty teren i tajne konta bankowe wszelkich możnych tego świata, armia z poboru też nam nie pomoże. Jesteśmy skazani na współpracę w ramach NATO, a do niej nadają się jedynie jednostki zawodowe. Poza tym, Irak udowodnił, że Bóg nie stoi już po stronie liczniejszych batalionów.

  48. Szanowna pani Janino,
    z przyjemnością czytam Pani wypowiedzi na blogu jak również komentarze. Cóż, poziom dziennikarza przekłada się na poziom dyskutantów. Brawo! Co do Pani udziału we wczorajszym programie to uratowała Pani program i TVP przed totalna kompromitacją. Opinie wypowiadane przez wiekszość gosci programu razily poczucie rozsadku i elementarnej uczciwości. Doktora Żukowskiego miałem dotąd ( o naiwny!) za neutralnego politologa. Starszy Pan z brodą chyba nie powinien był wystepować, bo poziom argumentacji wskazywał na lekkie pomieszanie. To wszystko zniosła Pani dzielnie, interweniując gdy argumenty prowadziły „ad absurdum” . Dzięki Pani interwencjom moja żona i wielu widzów (jak sądzę) nie dostało rozstroju nerwowego.
    Dziękujemy!

  49. Do nwd:

    Dzięki za przedstawienie sprawy.

    Na wojsku znam się cokolwiek słabo – jak pewnie nie tak trudno zauważyć 😉

    Jak rozumiem sytuacja międzynarodowa jest taka, że nikt na nas napadać nie chce, prawda?

    Czyli z tego co napisałeś wynika, że powinniśmy mieć armię zawodową – tańsza, do tego lepiej wyszkolona (bo nie trzeba ciągle tego samego uczyć nowych rekrutów).

  50. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy odnieśli się do mojego postu. Być może nieco przydługiego, ale naprawdę czułem ogromną potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami. Kilka dodatkowych słów komentarza:

    Kika – oczywiście masz rację, chodziło mi o czynne prawo wyborcze. Wydaje mi się jednak, że nie do końca zrozumiałaś moje intencje. Otóż nie jestem osobą sfrustrowaną, przed którą stoi alternatywa wyrażenia swojego niezadowolenia, całkowitego odwrócenia się od życia publicznego, czy też wyjazdu zagranicę. Przeciwnie, jestem bardzo zadowolony ze swojego życia, mam wspaniałą rodzinę oraz ciekawą i odpowiedzialną pracę. Uważam jednak, że nie możemy zamykać się w wąskich gronach znajomych i przyjaciół, którym życie nawet dobrze się układa i którzy mogą sobie pozwolić na oglądanie wszystkiego z dużego dystansu. To trochę tak jakbyśmy mieszkali w pięknym domu i nie przeszkadzałoby nam, że prowadzi do niego rozkopana ulica, której nikt już od dawna nie sprzątał.

    Według mnie cały problem polega właśnie na tym, że protestują jedynie ludzie sfrustrowani, którzy wyłącznie domagają się czegoś od państwa. A ci, którzy każdego dnia jakoś próbują stawić czoła przeciwnościom losu, po prostu machają na wszystko ręką i nie chcą się angażować. Najwyższy czas to zmienić, bo w przeciwnym razie czekają nas długie lata rozwkitu klientelizmu politycznego, w których demokracja, czyli władza ludu, stanie się nieuchronnie władzą motłochu karmionego coraz bardziej populistycznymi hasłami.

    DM – zgadzam się z Tobą całkowicie. Doskonale rozumiem przyczyny, dla których media relacjonują w pierwszej kolejności wszelkie „atrakcyjne” tematy zastępcze. Ale dlaczego mamy czekać 30 lat na zmianę pokoleniową? Przecież to nie jakaś niewidzialna siła decyduje o zawartości programów informacyjnych i publicystycznych, czy też sposobu prezentowania wiadomości i rozmawiania z politykami. Za każdym razem są to konkretni dziennikarze i to od ich poczucia misji, determinacji i kompetencji zależy przekazywana treść. Pozycję mediów wzmacnia przy tym przede wszystkim fakt, iż dziś mamy w zasadzie do czynienia z demokracją telewizyjną. Tak więc brak zainteresowania mediów w relacjonowaniu pewnych tematów oraz aktywne zadawanie politykom niekoniecznie wygodnych dla nich pytań powinno przynajmniej teoretycznie spowodować zmianę postawy samych polityków. W przeciwnym razie będzie ich czekał medialny niebyt, od którego już bardzo blisko do politycznego unicestwienia.

    Oskar – wielkie dzięki! Dokładnie o to mi chodziło, abyśmy przestali emocjonować się tematami zastępczymi i zaczęli domagać się od mediów i polityków dyskusji na tematy naprawdę ważne. Kogo dziś interesują teczki, agenci, układy i inne podobne zagadnienia? Przecież dla jakości naszego życia o wiele istotniejsza jest wysokość płaconych podatków i innych danin na rzecz państwa, poziom kosztów pracy, jakość infrastruktury drogowej i telekomunikacyjnej, dostęp do kultury, stan naszego środowiska naturalnego itd. Każdy z tych tematów jest o wiele ważniejszy od tego co na codzień serwuje nam rząd i parlament za pośrednictwem mediów, podczas wszystkie te wątki zajmują może 5% czasu antenowego. Jedyne co sami możemy zrobić w tym przypadku to apelować do dziennikarzy i głosować za pomocą pilota.

  51. Zothip,

    w archiwach tok.fm jest niedawna dyskusja na temat struktury polskiej armii.

    Wychodzi na to, ze za utrzymaniem armii z poboru przemiawiaja miedzy innymi wzgledy… ideowo-wychowawcze: armia jako szkola patriotyzmu i obywatelstwa. Jak skwitowal to zaproszony do dyskusji general: bedzie to bez watpienia najdrozsza szkola z mozliwych.

    A o poziomie wychowania patriotyczno-obywatelskiego niech swiadczy chocby zachowanie sie rezerwistow wracajacych do cywila (to tez obserwacja pochadzaca z tej audycji, ale rowniez i moja). Dlugo musialem tlumaczyc memu osobistemu „tubylcowi” zza Ocenau, z ktorym zwiedzalismy Krakow dlaczego nagle na ulicy pojawila sie rozwydrzona, pijana i ryczaca zgraja, upstrzona kolorowymi, okazjonalnymi „makatami” na odejscie do cywila. Sadzac po reakcji przechodiow, ktorzy usuwali sie pospiesznie z drogi, od rezerwistow musialo zionac szczerym i niezaprzeczalnym patriotyzmem, a obywatelski potok bluzgow ucinal zapal do wszelkiej polemiki nad palacymi problemow kraju z tymi swiezo upieczonymi absolwentami szkoly patriotyczno-obywatelskiej, zwanej rowniez obowiazkowa sluzba wojskowa.

    Jest w tej audycji rowniez o zadaniach wpolczesnej armii wobec nowoczesnego teatru wojny, w tym rowniez w odniesieniu do polskich warunkow.

    Ciekawa rozmowa, polecam.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  52. Waldemar pisze: „W Przyszłości RS to wysoki urzędnik w NATO ,musi potrenować na stanowisku ministra ON w kraju NATO.”

    Bardzo ciekawe wytłumaczenie motywów postępowania, nieprawdaż?

  53. Pani Janino, mam zupelnie naiwne wrazenie, ze ostatnim bastionem ministra Sikorskiego jest zrealizowanie planu modernizacji armii. Choc biorac pod uwage ostatnie plany prezydenta, chyba szans na to na dobra sprawe nie ma.

    O bardziej „podskornych” motywacjach wole sie nie wypowiadac, bo nie ma sensu bladzic we mgle bez zadnych przeslanek.

    Panie Jurku – kiedys bilem sie z myslami w podobnej sprawie; wydaje mi sie, ze niechec do ugrupowan, jakkolwiek nie bezpodstawna, jest na dluzsza mete nie do utrzymania. Doszedlem do wniosku, ze demokracja bezpartyjna to mrzonka, a udzial w demonstracji organizowanej przez partie nie oznacza przeciez zapisania sie do niej. Nawet, jesli oznacza to marsz pod jej szyldem. Zreszta na tych samych zasadach poszedlem na Marsz Rownosci.

    Bernardzie – tak sie tylko zapytam – czy wstawienie zlych flag jest wstydem, czy moze nie?

    I last but not least – Piotrze, oby chociaz czesc Twoich postulatow byla kiedys zrealizowana…

  54. Piotr z pierwszego wpisu oczywiście korzysta z czynnego prawa wyborczego. Z biernego skorzystali Kaczyńscy. Niestety

  55. Pania Janino

    A może wypadałoby spojrzeć na sprawę sikorskiego z innej strony…? Powiem inaczej. A może Sikorski obawiał się, że na jego miejsce „wskoczy” ktoś nieodpowiedzialny i zszarga dobre imię Polskiej armi:) np. Macierewicz? A kaczyński nie chciał z obawy o kolejny odpływ elektoratu powieżyć tego stanowisku innej ososbie, Sikorski wydaje mi się jest pozytywnie odbierany przez społeczeństwo. Doszedł więc do wniosku, że odbierze mu się to co ważne, pozostawi tylko tekę ministra. W ten sposób Radek będzie się mógł promować, partia będzie miała swoje służby a resort nie straci twarzy!! Wilk syty i owca cała….

    Łukasz

  56. Zewszad slysze, ze najlepsza dla Polski bylaby koalicja PO i PiS.
    Wydaje się wielu ludziom, że taka koalicja byłaby najlepszym rozwiązaniem problemów Polski. Ja na to bym powiedział, że na krótkę metę owszem, ale na dłuższą byłoby to rozwiązanie pozorne. Uważam za problem numer jeden obecnego czasu zbudowanie wreszcie, po półwiecznym opóźnieniu, struktury politycznej w Polsce, która byłaby naturalna, własna, pasująca do tego kraju, tego narodu, jego historii i jego specyfiki.
    To, co pociąga najbardziej zwolenników koalicji POPiS jest uspokajająca wizja zgody narodowej. Bardzo to ładnie w pierwszej chwili wygląda. Ale gdy się temu przyjrzeć, powstaje wątpliwość dość zasadnicza: a kiedyż to w dawnej czy w nowej historii była w Polsce zgoda i jedność narodowa???… Zostawmy w spokoju czasy dawniejsze. Po roku 1918, po odzyskaniu niepodległości żadnej jedności w Polsce nie było, Polacy byli podzieleni po pierwsze na dwa wielkie obozy, piłsudczykowski i endecki, a były jeszcze inne podziały bardzo liczne, wzdłuż i w poprzek. Za moich czasów wmawiano nam w szkołach, że ten stan rzeczy był naganny, bo powinna być zamiast niezgody zgoda, zamiast niejednorodności, jedność. Czyli to, co rzekomo panowało w PRL-u. Gdy byłem młody i głupi uwierzyłem w te nauki i dopiero dużo później dowiedziałem się, że na Zachodzie, który uchodzi za wzorzec i matrycę wszystkiego co prawidłowe, żadnej zgody i jedności politycznej nie ma, bo właśnie być nie powinno w ustroju demokratycznym i pluralistycznym. Zachód miał historyczne szczęście po II wojnie swoje niezgody i niejednolitości ułożyć w jako tako trwałe struktury polityczne, czego zewnętrznym wyrazem stał się układ partyjny w tych krajach. Każdy z krajów zachodnich upichcił sobie przez 50 lat (USA jeszcze wcześniej, również za pomocą wojny domowej) swój własny układ partyjny, naturalną dla swej specyfiki strukturę. I tak w Anglii (ta budowała swoją politykę najdłużej) są konserwatyści i Partia Pracy, w Niemczech najważniejsi są konserwatyści i socjaliści, a cała zmienność czasów odbija się w zmienności małych partii. Itd. Jest tak w każdym kraju zachodnim. Nie ma tam żadnej zgody ani jedności, ale jest dosyć stabilna struktura polityczna. I to jakoś tam działa, a przynajmniej wszyscy uważają, że nigdzie na świecie nie jest lepiej niż tam…
    Po roku 1945, czy w Polsce była jakakolwiek jedność?… Oczywiście nam ją uporczywie wmawiano. Ze Partia z narodem, a naród z Partią. W to jednak nikt nie wierzył. Ludziom wydawało się za to, że po stronie przeciwnej niż Partia, po stronie narodu panuje wspaniała jedność, wynikająca rzekomo z tego, że nikt tego ustroju sercem nie akceptował. Sam kiedyś w to złudzenie wierzyłem. Ale przecież i to była nieprawda. Pierwszy podział polegał na tym, że część tego narodu siedziała cicho i biernie wykonywała minimum tego, czego Partia od nich wymagała, a inna część narodu z tą Partią aktywniej współpracowała. Z tego wynikały następne różnice, choćby w tym, do jakich dóbr czy przywilejów miał prawo oraz dostęp. Już w tym miejscu mamy naród całkiem nieźle poszatkowany na różne, wcale nie pozostające ze sobą w zgodzie części. Zadnej jedności tu nie ma!… A dochodzą już wtedy, oraz z czasem podziały następne. Na miasto i wieś. Na inteligencję i „prosty lud” (???). Na Polskę A i Polskę B, niektórzy mówią, że jest również Polska C… Był jeszcze (wciąż jest) podział na Polskę i Sląsk. Za PRL-u polegał na tym, że Slązacy dostawali przywileje, a reszta Polski nie, teraz doszedł do tego jeszcze niejasny podział wynikający z tego, że Niemcy zanurzyły tam swojego palucha… Mocny jest podział na młodych i starych. Jeden z drastyczniejszych swoich objawów pokazał ten podział w masowym poglądzie młodych Polaków na początku lat 90-tych, że Solidarność i Komuna to jeden h… Mnie, jako starego, ten pogląd ubódł w samo serce. Z czasem powstawał jeszcze jeden podział: na Polaków tradycyjnych i na tych, którzy za swój ideał uznali zachodnią modernizację. Spokrewniony z nim jest kolejny podział na Polaków nowocześnie, zachodnio-lewicowych, i na tych, którzy w żaden sposób lewicowi nie są. Są jeszcze Polacy katolicy i Polacy ateiści. Wśród katolików są słuchacze radia Maryja oraz czytelnicy Tygodnika Powszechnego…
    Jakby tych podziałów było mało, one same krzyżują się, przechodzą w poprzek innych podziałów na sto rozmaitych sposobów… No i w roku 2005-6 bardzo wielka ilość Polaków (większość?) jest pewna, że zwycięski w wyborach PiS powinien połączyć się węzłem koalicji z PO, które to obie partie dostały podobną ilość głosów, a i różnice między nimi wyglądały na nieistotne. Łączył je bowiem wspólny wróg, czyli SLD. SLD w wyborach wyleciał poza pierwszą ligę i można było to uznać za rytualny akt końca komunizmu w Polsce.
    Gdy wróg zniknął (z powierzchni, ponoć pod powierzchnią on dalej mataczy – uważa tak wielu), nagle okazało się, że podział na PiS i PO jest dziwnie sztuczny. Ale przypomnijmy (patrz wyżej): poza tym Polska podzielona była różnymi podziałami. To tylko ten jeden podział, na PiS i PO okazał się akurat nieprzekonywujący. Wyjątek pośród prawdziwych podziałów!… Logicznie rzecz biorąc, skoro te liczne podziały były jak najbardziej realne, to również polityczna struktura Polski powinna przynajmniej w przybliżeniu te podziały oddawać. Gdyż przecież podziały to różne interesy. Partia polityczna to jest lobby, które broni pewnych, dość jasno określonych interesów…. Tymczasem okazało się po wyborach, że podziały (różne interesy) nie są odzwierciedlone nawet z grubsza w strukturze partyjnej, czego najwyraźniejszym obrazem był nowy skład Sejmu. Wszystkie partie w Polsce, poza SLD, były wynikiem przypadkowych gier, chaotycznych, bieżących i koniunkturalnych. Ich jedynym kryterium w latach 89-05 była walka z pozostałościami komuny. Komuna znikła, palec moczył się w nocniku… Czyli jeszcze raz: jedynym rozsądnym rozwiązaniem tego nieprzystawania struktury partyjnej do rzeczywistych podziałów Polski powinno być dążenie rządzących do stworzenia nowej struktury politycznej. Oczywiście, bez aptekarskiej pewności, jak ta nowa konfiguracja ma wyglądać, bo przecież podziały Polski nie są dobrze znane, a jeśli są, to z powodu 50-letniego sparaliżowania polskiej polityki przez komunistyczne zlodowacenie, podziały te nie znalazły jeszcze odzwierciedlenia w żadnych partiach. Czyli jest tak, że wiele podziałów nie ma swoich partii…
    Tymczasem co sądzi w swojej niedojrzałości politycznej naród polski (jego pokaźna część)?… PiS i PO powinny stworzyć większościową koalicję w imię zgody narodowej. Czyli ta ogromna ilość Polaków tak naprawdę tęskni do sztucznej jedności, którą dała sobie wmówić jeszcze za PRL-u przez komunistów. Na własne oczy owi Polacy widzieli najwcześniej od roku 89 rosnące podziały różnego rodzaju, często drastyczne i nieodwracalne, ale wciąż uparcie i nieinteligentnie uważali, że należy dążyć do jedności i zgody narodowej na poziomie Sejmu i rządu… Przecież można tu wcale nie tak bardzo złośliwie powiedzieć, że ponieważ ponad 90% Polaków to katolicy, to na poziomie religijnym (może i wynikającym z niego etycznym, mentalnościowym, itd) ta zgoda i jedność była w potężnym stopniu osiągnięte! Powinni się Polacy cieszyć, że w odróżnieniu od innych narodów, gdzie podziały religijne, narodowościowe i inne są większe, w Polsce panuje zadziwiająca zgoda i jedność. Przecież polityka to nie wszystko. Ale nie, zapewne z powodu upolityczniania na siłę obywateli przez media, Polacy uznali, że najważniejszą sferą życia, każdego niesłychanie dotyczącą, jest polityka i skład parlamentu!!!…
    Można by znowu prowokacyjnie zapytać, na ile tak naprawdę polityka (ta wysoka) wpływa na prawdziwe życie obywateli? Jestem gotów ku Twojej udręce zapełnić tutaj jeszcze z 50 stron argumentami i przykładami, że w rzeczywistości życie polityczne z poziomu rządowego ma mniejszy wpływ na życie ludzi we wszystkich prawie aspektach i objawach, niż ludziom w wyniku jakiegoś umysłowego priapizmu stanęło kołkiem w wypranych przez propagandę głowach!!!… Ale oszczędzę Cię, argumenty te i przykłady pozostawiając sobie na potem.
    Jest jeszcze jedno. Z historii wiadomo, że pluralistyczne twory, jak np. I Rzeczpospolita Polska, czy Austro-Węgry, przez całe stulecia owocnie żyły w sytuacji potężnych podziałów i różnic, czerpały z tej różnorodności i dopiero przedziwny początek wieku XX-tego (z grubsza biorąc) położył brutalny kres owej ożywczej różnorodności. Jaką to bronią owa nowa epoka zamordowała wielobarwny, polifoniczny pluralizm?… Ano – manią jednorodności, zgody, jedności, likwidacji różnic, homogenizacją różnych elementów w jednolitą pulpę. Konkretnie mówiąc, koncepcja ta przybrała formy nacjonalizmu, socjalizmu i komunizmu, oraz mutacje powyższych, jak na przykład narodowy socjalizm… Komunizm dążył do jedności na swoim terenie wszelkimi sposobami, likwidując klasy społeczne, narodowości, nauki, rzemiosła, sztuki, wszystko w imię po ichniemu pojętej zgody i jednolitości. Efekty tej kampanii, tej krucjaty krucjat są ogólnie znane.
    Paradoks współczesnej świadomości politycznej Polaków polega na tym, że z jednej strony każdy dobrze wie, jaki horror został spowodowany przez totalitarne dążenie do jedności i zgody, a z drugiej wciąż, uporczywie jedność i zgoda są wysokimi ideałami tych samych ludzi!!!…
    Z wszystkich powyżej wyłuszczonych powodów doprawdy jestem przeciwny pochopnie pożądanej jedności i zgodzie, czy to w Polsce, w Rwanda-Burundi, czy w USA, a szczególnie na Islandii, gdzie narasta ogromne niebezpieczeństwo krwawych walk z powodu wymuszenia na tamtejszych plemionach sztucznej jednolitości państwa islandzkiego! Dlatego wołam: Precz z Republiką Islandii!!!! Ządam powrotu do struktury staro-wikingowskich plemion!!!…
    W przypadku Polski, gdzie poza nadchodzącą sobotą żadnych krwawych rewolucji w mojej mądrości nie oczekuję, uważam, że koalicja PiS z PO, przed rokiem, czy teraz, tylko by opóźniła słuszny proces właśnie nie jednoczenia, łączenia partii, lecz odwrotnie, ich coraz wyraźniejszego się dzielenia. Nie mam tu na myśli tego, że PO czy PiS mają się rozdrobnić. Nie! Uważam, że powinny odróżnić się od siebie. Po to, by było wreszcie wiadomo, co i kogo sobą reprezentują. Już trochę konturów widać. PiS jest konserwatywny i prowincjonalny. PO jest europejsko liberalne, i miejskie. Ale to jeszcze za mało. Ich nienawiść wzajemna jeszcze jest dla mnie za mało uchwytna w programie czy w ideologii. Inne zaś partyjki?… Ano PiS najsłuszniej w świecie wykrada posłów Samoobronie, LPR też zapewne z czasem zostanie wchłonięte w PiS… Zaś PO, co zrazu trochę będzie dla nich wstydliwe, bo tyle się nakrzyczeli przeciw „nieprzyzwoitym” paktom PiS-u, będą w końcu zmuszeni połączyć się jakąś … pieszczotą z SLD, co choć równie nieprzyzwoite jak romanse PiS-u, to jednak w ostatecznym efekcie będzie konstruktywne. Bo skoro w Polsce są lewicowcy, powinna być również ich partyjna reprezentacja. I właśnie PO ma w sobie na to potencjał. SLD jest już tylko pogrobowcem, i w końcu nawet Olejniczak to zrozumie z Napieralskim. Są młodzi, mają g… w głowach, ale z wiekiem największy nawet idiota dochodzi do rozumu. SLD jest już tylko partią muzealną, jeśli chcą się odrodzić, to ta szansa czeka na nich tylko w ogrodzie Platformy.
    Czyli jeszcze raz: poród polskiej różnorodności politycznej jest bolesny, … ale na dłuższą metę stokroć to jest lepsze od złudnej i peerelowsko-emeryckiej tęsknoty za narodową jednością i zgodą…

  57. Zastanawiający jest dobór kadr przez obecny układ, sprawa Marczuka i Maciarewicza będzie szybko (oby) rozwiązana, ale nie przypominam sobie, aby tyle było wpadek z flagami (flaga Monako na samochodzie Prezydenta i dzisiejsza wpadka). A może to media są tak krytyczne w stosunku do PiS, jednak z drugiej strony przypominamy sobie sukienkę Premierowej…

    A’propos wizyty Ławrowa to nie wierzę w prawdziwe ocieplenie stosunków Polska-Rosja. Polacy do pierwsi rusofobi, w czym nie ustępują nam Rosjanie, a dla nich nasze kłopoty wewnętrzne i zewnętrzne są wyjątkowo na rękę. Odczytywałbym wizytę raczej jako gest: „Wyciągamy rękę, staramy się ich zrozumieć, ale z Polakami się nie dogadasz, ciągle tylko narzekania i kolejne kłutnie”.

  58. Podmienienie flag to sabotaż agentów Układu mający na celu skompromitowanie Rządu Tysiąclecia!

  59. Przyznam sie że po przeczytaniu komentarzy na temat R. Sikorskiego zaczęło mnie coś telepać. Czy naprawdę nikogo nie stac na to żeby nacisnąc Googla poczytać sobie cos na temat Radka, jego przyjaciól z American Enterprise Institute czy Heritage Foundation ze specjalnym uwzględnieniem Dicka Cheneya, a potem przeprowadzić pracę myślową ?
    Czy naprawdę nie widzicie, że Radek jest w naszym kraju na delegacji służbowej od ultraprawicy amerykańskiej ?. Nie wiem czy chodzi konkretnie o tarczę antyrakietową czy o umorzenie z naszej strony offsetu, ale trzeba także pomyśleć o tym, że Bush i republikanie przegrają następne wybory i ultraprawica przejdzie do defensywy, więc Radek musi szybko załatwić pewne sprawy, a potem trzeba gdzieś sprytnie się ulokować : albo w Polsce albo w USA. I to się naprawdę liczy, nie zaś posada Macierewicza. Poki co można sobie poskakać ze spadochronem albo polatać F 16. Fish is jumping, and the cotton is high…

  60. Bardzo pozytywnie zaskoczyl mnie pierwszy z dzisiejszych komentarzy.Dosc konkretny wywod na temat tego,co dzieje sie nie tyle z Polska,co z Polakami. W zupelnosci zgadzam sie z twierdzeniem Piotra,iz media a w szczegolmosci prasa i telewizja,powinny przyczynic sie do poszerzania wiedzy obywateli naszego kraju.Problemem jednak jest to,iz nasi rodacy w duzej mierze sa skupieni tylko i wylacznie na biernym przyjmowaniu wiadomosci bez proby ich przeswietlenia,poddania jakimkolwiek osadom.Mysle wiec,ze taka medialna edukacja nie uda sie,bo przeciez co z tego,ze uswiadomi sie czlowieka w tej czy owej kwestii,skoro osoba ta nie potrafi(badz nie chce)przeksztalcic wiedzy w umiejetnosci,dzialania?!Przeciez to,ze wiemy np,iz byl w dziejach Polski okres PRL-u, nie znaczy wcale,ze wiemy, czym owy PRL byl.
    Pozwalam uzywac sobie formy ogolnej,dla Nas wszystkich, bo osoby,ktorej nie powinny byc urazone moim odczuciem,iz wiekszosc Polakow jest jednak niedoinformowana(powiedziawszy delikatnie)nie beda.Ci jednka, ktorzy zle odczytaja moja intencje chcialabym tylko powiedziec,aby jednak sie zastanowili.Albo nad soba albo nad moimi przemysleniami.

    Co do wrazen politycznych,dzisiejszy dzien uwazam za w miare spokojny.Procz zamieszania z flagami,ktore w gruncie rzeczy mnie rozbawilo,nie zauwazylam nic nadzwyczajnego.Mam tylko nadzieje,ze nie ominelam niczego nadzwyczajnego(kolejny odcinek ‚sPiskowca’ nie wchodzi w gre)?
    Pozdrawiam wszystkich, ktorzy w ogole chca pisac o tym co wokol Nas.Dobrego spania
    Natalia

  61. Majorze galopujący
    Nie usprawiedliwiam i nie wybielam Lipińskiego i zdania nie zmieniam, ale jedna ciekawostka. Wszyscy się wypowiadają na temat tej rozmowy, tylko mało kto ją przesłuchał, lub przeczytał. Ja miałem w ręku Angorę dzisiaj, są tam skróty z tych rozmów. Nie mam przy sobie tekstu, więc tylko z pamięci – ale polecam wszystkim, żeby przeczytali. I co do konkretów, to po pierwsze premier odmówił, po drugie w sprawie spraw sądowych – mówi, że toczące się sprawy są nie do zatrzymania, po trzecie negocjuje jakieś miejsca na listach samorządowych, a w pozostałych sprawach mówi, że nie ? z kontekstu wynika, że chodzi o pozostałe postulaty, czyli stanowiska dla rodziny. A w którym miejscu obiecał jakiś fundusz? Przeczytaj uważnie cały tekst, nie ma tam żadnych obietnic. „I tak na marginesie” – chyba był (lub wszyscy którzy negocjowali byli) jakoś przygotowani do rozmów, by nie dać się złapać (wskazuje zresztą na to wypowiedź Mojzesowicza), i nic nie proponują, a tylko oczekują na propozycje, nic też nie obiecują, poza stanowiskami politycznymi (na szczeblu centralnym i samorządowym). A teraz zapytaj znajomych, czy ktokolwiek o tym wie (np. że premier odmówił) i już masz obraz jakości informowania.

    Marcelu,
    Nie uważam, że czeka nas rewolucja. Co do PRLu to strasznie długi temat, nie uważam, że UB i SB było szlachetną służbą chroniącą kraj. Nie podoba mi się, że sędzia Widaj (ok. 100 wyroków śmierci w stalinowskich sądach wojskowych – m. in. Skalski z dywizjonu 303) pobierał 9000 emerytury – właśnie podali w telewizji. Nikt mnie nie przekona, że służyli Polsce równie dobrze jak ich ofiary. PRL nie był niepodległym państwem, tak jak niepodległym państwem nie było Królestwo Kongresowe. Ludzie służący w zaborczej administracji, czy w zaborczym wojsku po roku 1918 nie twierdzili, że Ochrana była cool, a pod rozbiorami żyło się dostatnio i szczęśliwie i tylko to wredne polskie państwo wszystko psuje (no może częściowo uważało tak KPP, czy KPZU). W wolnej chwili napiszę coś więcej, chociaż nie wiem, czy blog Pani Janiny jest właściwym miejscem na takie wynurzenia.

    Panno Wścieklico (Jan Maciej Karol?)
    W którejś dyskusji padł ten argument, że tylko jedna, jedyna redakcja poddała się w pełni autolustracji. I to jest ciekawe. A Wawy nie słucham. Co do ?Idioty? to zadowalam się niektórymi wpisami z blogów.

    Flagi
    Odnośnie flag – to podając te trzy tytuły można by zadać studentom pierwszego roku napisanie rozprawki na temat: „Informacja, czy manipulacja”. Kto ma oczy do patrzenia niechaj patrzy, kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

    pozdrawiam
    Bernard

  62. Jean Paul,

    temat Sikorskiego byl juz omawiany u A. Szostkiewicza, chyba w sierpniu. Przy okazji tej dyskusji przypomniano rowniez z jakiej stajni filozoficznej przychodzi ten rumak, i jakim obrokiem go karmiono.

    Jacobsky

  63. Kochana Pani Janino!!!!
    Jestem wielbicielem madrosci, ktora z Pani emanuje. Madrosc` kobieca
    stawiam wyzej od meskiej. Mam z tym na codzien do czynienia (zona).
    Zycze zdrowia i felietonow na 6+.

    Milosnik Pani Talentu Slawek Lasota

  64. Szanowna Pani Janino!!!
    Bardzo serdecznie dziękuję,że zdecydowała się Pani na taką formę rozmów z „nami”. Jest Pani moją ulubioną dziennikarką od wielu lat ,więc tym bardziej się cieszę ,że nie będę musiała „polować” na audycje w których Pani brałaby udział, tylko prawie codziennie będę mogła przeczytać Pani komentarze i opinie na temat wydarzeń naszych dni.
    Pani komentarze na różne tematy są bardzo wyważone i bardzo mądre, nie poddaje się Pani różnym trendom i nastrojom – za to chciałam Pani serdecznie podziękować.
    Czekam z niecierpliwością na następne Pani teksty.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam – życzę WYTRWAŁOŚCI.
    Ula z Gdańska

  65. Media po czesci pija piwo, ktore sobie wczesniej same nawarzyly.
    Z calym szacunkiem dla Ojca Swietego, uwazam, ze gdyby nie umarl wtenczas gdy umarl, PIS nie wygraloby wyborow. Jego smierc i cala jej medialna otoczka zainspirowaly cala eksplozje hasel spod znaku Boga, Honoru i Ojczyzny oraz odkurzanych fragmentow Panow Tadeuszow, Skrzetuskich czy Wolodyjowskich. Kolejna taka kolektywna egzaltacje napedzily nam media w zwiazku z zawaleniem sie hangaru w Katowicach. Potem nagle slogan reklamowy Panoramy zaczal glosic, ze jest ona ‚najbardziej polska’, cokolwiek by to mialo znaczyc. Przyznajcie, ze wszystko to swietnie wyciskalo lzy , choc nie bylo w dobrym smaku, i ci, ktorzy byli ojcami duchowymi takiej narracji, doskonale o tym wiedzieli.
    Mozna by wiec zaryzykowac teorie, ze media same sobie napytaly biedy, gdy z poczatku dla potrzeb ogladalnosci popularyzowaly idee, dzieki ktorym narod wybral takich a nie innych rzadzacych.

  66. Uuuuuu! Urszulo z Gdanska, panie Lasota! Pic na wode i fotomontaz! sPiSkujecie przeciew pani JP cos tak czuje. Ciekawa metoda blogowej rozwalanki! Hihi.
    Pani Janino wspolczuje! 🙂

    Szczecina z Edwarda

  67. Pan Sikorski ma dwa obywatelstwa! Minister Obrony Narodowej! Czymże różni się od Rokosowskiego?
    Ponieważ Kaczyńscy powielają wiernie historię powojennej Polski (jedyną, którą znają) więc obawiam się, iż zdążają do stanu wojennego, np. przez rozróby podczas „pokojowych” demonstracji.
    Ponawiam zatem propozycję: Warszawiacy! Olejcie wszystkie te demonstracje w sobotę! Jedźcie za miasto albo idźcie na piwo. Niech się tłuką bojówki. W końcu za to im płacą.
    Wspaniałej soboty życzę
    Qba

  68. Bernard

    a czy w tych fragmentach nie upublicznionych przez „wsiowe” TVN jest wycofanie się Lipińskiego z deklaracji, że ewentualny proces z weksla jest wygrany ? Bo właśnie obietnica załatwienia wyniku sprawy cywilnej z weksla jest, moim zdaniem, najbardziej brudnym zagraniem Lipińskiego. Miałem bowiem nadzieję, że PiS w swej krucjacie będzie się trzymać z daleka od gospodarki, bo na tym odcinku to kadr ani pomysłów oni nie mają (vide: rozważanie możliwości przymusowej nacjonalizacji z ważnego interesu państwowego czy też pomysł egzekwowania długów gospodarczych przez komornika jedynie na podstawie faktur, bez konieczności uzyskania wyroku sądowego). A tu nagle dowiaduję się, że w imię większości parlamentarnej rozważa się możliwość podważenia prawa wekslowego.

    A toczących się postępowań sądowych wstrzymać decyzją polityczną na szczęście – jak dotąd – nie można.

  69. Qba ! Tropem spiskowej teorii dziejów Radek Sikorski ma ważne zadania do spełnienia dla największego sojusznika, dlatego w nim tyle kunktatorstwa i cierpliwości anielskiej do byłego wiceministra Antoniego Łazienkowskiego, który swoim zachowaniem ułatwia mu wypełnienie misji.

  70. YKW
    nie ma nigdzie żadnej deklaracji ingerencji w procesy, więc nie może być wycofania. „Proces jest wygrany” – wynika z konsultacji Ziobry z prawnikami, tak jak wygrany jest proces, nie wiem, np. w jakiejś sprawie spadkowej. Najpierw przeczytaj tekst i nie twórz „faktów prasowych”.

  71. Bernardzie gdybys to nie był ty to bym pomyslał , ze sobie kpisz.

    Małe przypomnienie

    RB: Ja pomyślałam o takim czymś, że skoro są posłowie, którzy czekają na moją decyzję, to może państwo jesteście w stanie zabezpieczyć mnie w razie czego finansowo, a reszta przejdzie jak…. wie pan, gęsiego.

    00:12:32

    AL: Myśmy się dzisiaj zastanawiali nad tym czy nie uruchomić… Bo teoretycznie to nawet można Sejm obciążyć tymi pieniędzmi, gdyby Lepper… Teoretycznie jest to możliwe.

    RB: No ale jak? W jaki sposób?

    AL: No że Sejm… że komornik może odebrać do czasu jakby skutkowania tej apelacji posłów… że Sejm by jakby te pieniądze w jakiś, nie wiem jaki, nie jestem prawnikiem, prawny sposób zabezpieczył.

    RB: Finansował by jakby, tak?

    AL: Tak, bo myśmy też myśleli o tym żeby stworzyć jakiś fundusz, który do czasu kiedy ta sprawa nie będzie rozstrzygnięta mógł, że tak powiem, założyć za tych posłów, gdyby nie daj Boże tam wszedł komornik.

    W pisowskim matrixie nie wierzy sie nawet w to co słyszy sie na ekranie.

    Dla bytu przestepstwa z art.229 nie ma znaczenia czy łapówką jest korzysc majątkowa w postaci przelewu na konto, ordynarnej koperty, przekazu pocztowego , zbiorki wsrod posłow czu utworzonego ustawa bądz nie funduszu sejmowego. Jezeli jest obietnica korzysci to jest obietnica łapowki a to jest karane. To, że nie wszczeto sprawy przeciwko Lipińkiemu jest hanba dla prokuratury ale nie takie rzeczy nas jeszcza czekaja.

    Mojzesowicz rzeczywiscie był przygotowany zwłaszcza jak mówił…( cytuje z pamieci)…Filipka wywalimy i mamy w du…e a na ministra sportu damy tego …tylko on k…a jezdził po pijaku”. Tak Mojzesowicz naprawde był przygotowany.

  72. a co tam…

    Bernard, zdaje się że tylko Ty nie miałeś okazji zapoznać się z treścią taśm Beger, Pozstali albo czytali stenogramy, albo oglądali w TV. Ja na przykład i to i to. I zdania nie mogę zmienić – to z czym Lipiński i Mojzesowicz przyszłi do pani Beger, za wiedzą i z polecenia Kaczyńskiego, to było obrzydliwe. Obrzydliwa próba przekupstwa, obrzydliwe zachowanie. Szokujące. Tym że się przekupuje posłów konkurencji, że się proponuje machlojki finansowe (poczytaj o funduszu sejmowym), używany język. Buraczany język. Bardzi Ci współczuję – jesteś inteligentnym człowiekiem, wierzę, że naprawdę na swój sposób chcesz dobra Polski. Ale fakt, że boli Cię dysonans poznawczy – okazuje się że PiS jest funta kłaków niewrat – nie powinien odbierać Ci zdolności myślenia.

    Przy okazji, kiedy rozkoszowałeś się pyskówką między pampersami, dotyczącą sprawy Suboticia, miałem Ci napisać, że tam padają tylko pomówienia, bo nie ma żadnych dowodów. Nie zdążyłem, bo bańka mydlana już pękła:
    http://wiadomosci.onet.pl/1414085,11,item.html
    nikt nie potwierdza wersji o współpracy Suboticia ze służbami, nawet Kurski. Nie mówiąc o Macierewiczu. Przy okazji, nie możesz zamykać oczu na fakt, że najwyraźniej „przeciek” do Volkische Beoba…znaczy Gazety Polskiej nastąpił przez rzecznika Macierewicza. Wiesz o czym to świadczy? To kolejny dowód na mizerię kadrową PiSu. Nie byli zupełnie przygotowani do władzy. I dalej nie są. Dopiero szturchnięcie ze strony mediów przypomniało im, że muszą zgłosić kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego, bo zaraz kończy się kadencja. Takich spraw, mniejszych i większych, jest multum. Kolejna ekipa, zdobywająca rządy dzięki nadziei wyborców, że są przygotowani, że mają program i ludzi, zawodzi. AWS, SLD, teraz PiS.
    Boję się myśleć, co by było, gdyby ostatnie wybory wygrała PO. Pewnie to samo. Pewnie to samo spotka nas kiedy wygrają najbliższe, bo nowe wybory są pewnie nieuniknione. Chyba, że…
    W dzisiejszym programie Lisa, Co z tą Polską, Marcinkiewicz powiedział coś takiego, że co będzie, jak na wiosnę na przykład PO wygra z taką nieznaczną nad PiS jak ostatnio PiS nad PO. Powstanie układ parlamentarny nie pozwalający na sprawne rządzenie.
    Pomijam, że PIERWSZY RAZ ktoś z PiS powiedział prawdę o wynikach wyborów, o słabej tylko przewadze. Pewnie mu się „wypsnęło”. Ale czy mógła by to być pierwsza oznaka, że są w PiS ludzie mający nadzieję na ułożenie się z PO?

    Tak czy siak, polska polityka, zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna, jest w głębokim kryzysie. Cały ten zamęt, to harcowanie, prowokacje i kontrprowokacje, zakrywają to że ludzie zajmujący się czynnie polityką zwiedli. I ani oni, ani my – wyborcy – nikt nie ma pomysłu co dalej zrobimy.

    Pozostaje nam tylko jedno. Liczyć na Opatrzność Boską. Że znów jak zawsze, jakimścik sposobem wyciągnie nas z g…

  73. majorze galopujący:
    RR.B.: Tak, no i oczywiście praca dla moich ludzi, bo część ludzi w terenie ze mną przechodzi, wybory samorządowe, oni są już uwzględnieni na liście do sejmiku, dwa wysokie miejsca mnie interesują.
    […]
    A.L.: Ale wie pani, sądzę, że premier może pani zagwarantować to, że pani dostanie nominację na sekretarza stanu, no to jest możemy się umówić, że pani jest sekretarzem stanu, może mi pani wierzyć, nie wierzyć, ale załóżmy, ze mi pani wierzy, sekretarz stanu to nie ma problemu.

    R.B.: Twardo rozmawiamy.

    A.L.: Jedynka na liście PiS, to już jest kwestia umowy, musiałaby pani mieć z PiS-u deklarację, że my pani gwarantujemy, sprawy sejmiku wojewódzkiego, też może być deklaracja prezesa partii czy szefa zarządu głównego, jakoś tam przygotowana przez prezesa, no te inne sprawy to oczywiście nie.

    […..]

    A.L.: Natomiast, jeżeli chodzi o sekretarza stanu, to prezes na razie tego pomysłu nie zaakceptował. Ja pani powiem tak: znaczy mówię pani szczerze, także…

    Co do weksli to czytasz to co chciałbyś przeczytać, a nie to co zostało powiedziane. Przeczytaj jeszcze raz. I powiedz mi ilu ludzi ma świadomość, że premier odmówił Begerowej? I gdzie Lipiński sam z siebie coś proponuje? Radziłbym więcej samodzielności w pojmowaniu swiata, pasek w TVN24 i Gazeta Wyborcza to może być za mało 🙂

    Kończę wątek egzegezy RB i AL, bo jakoś mi to nie bardzo smakuje – jak rozumiem, kazdy pozostaje przy swoim. Nie mam zamiaru być adwokatem Lipińskiego, ani Mojzesowicza, problem jest tylko w tendencyjności przekazu i fałszywym przedstawianiu.

    „I na marginesie” – była dzisiaj w telewizorze TVP3 wypowiedź pana z BBC – jego zdaniem zrobienie materiału było OK (nawet jeżeli weszli we współpracę z jedną partią), natomiast sposób emitowania był nie w porządku (wg. pana z BBC obie strony powinny być uprzedzone, nie tylko jedna).
    I kwestia zaniechania relacji z Fundacji Batorego (raport o korupcji korzystny dla PiS) – to nie wystawia TVNowi najlepszego świadectwa.

    pozdrawiam
    Bernard

  74. Szanowna Pani Redaktor,
    to Pani jest gospodynią w swoim blogu, ale jako gość i czytelnik proszę innych o zwięzłość, godną tytułu „Skrót myślowy”.
    Zbliża się 1.00, w Trójce jak zwykle pięknie gra Piotr Kaczkowski, a ja dopiero teraz dobrnąłem do końca tych bez wątpienia mądrych wpisów. Kochani, spróbujcie swoje myśli notować zwięźlej! Rano normalny dzień pracy!
    Trzy moje uwagi:
    1. Pani Janino, nasłuchała się Pani tylu sympatycznych opinii, pod którymi i ja się podpisuję. Gdy przychodzi mi pochwalić (mówię wówczas, że spytany dotknął granic poznania) błyskotliwą odpowiedź studenta (-ki), to przy następnym doń pytaniu widzę te zmagania, by wypaść równie błyskotliwie. Żartuję wtedy, że nie każda odpowiedź musi być błyskotliwa. Czasem wystarczy, by była poprawna!
    2. skoro zdecydowana większość zabierających tu głos uważa za konieczne odnieść się do wypowiedzi Bernarda, to znaczy, że jego głos jest ważny i słuchany. Istotnie, jak to ktoś zauważył, wypowiedzi Bernarda straciły ów napastliwy ton, nie tracąc nic z rozsądku i wagi.
    Zauważyłeś, Bernardzie, że wiele osób zwróciło ci uwagę, że istotą pomyłki MSZ z flagą rosyjskiej delegacji nie jest sposób jej relacji w polskich mediach. Tak, jak istotą „taśm prawdy” nie jest sposób ich pozyskania, ale merytoryczna zawartość. Też je przeczytałem i naprawdę znajduję w nich znamiona przestępstwa korupcji. Za co premier Kaczyński przepraszał? Za zachowanie swoich ministrów, czy posłanki Beger? I nie chodziło mu o zdjętą marynarkę.
    3. w telewizyjnych studiach TVP1, Polsatu i TVN fotele w jednakowym jaskrawoczerwonym kolorze. Może ten kolor wyzwala tyle emocji?
    Pozdrawiam!
    PS. Jean Paul, u Gershwina chyba było „fish are jumping, and the cotton is high”. Włączę CD przed zaśnięciem i sprawdzę.

  75. tak na marginesie: sądząc po tym, co sie wyrabia w sprawie „likwidacji” WSI
    np http://wiadomosci.onet.pl/1414135,11,item.html to, a szczególnie

    Szokujących znalezisk w archiwach WSI jest znacznie więcej. W tzw. zbiorze zastrzeżonym pracownicy WSI czarnym flamastrem zamazali w dokumentach setki nazwisk agentów. Chcieli je ukryć. Okazało się jednak, że bezskutecznie. Podnosząc dokumenty pod światło, można te zamazane nazwiska odczytać – pisze Rzeczpospolita

    W tej sytuacji, albo trzeba by natychmiast odsunąc Macierewicza od spraw wywiadu, albo Polska może na dekady zapomnieć o posiadaniu wywiadu agenturalnego. Znaczy, nasza armia, nasze państwo pozostaną głuche i ślepe. Pomijając konsekwencje ogólne takiej sytuacji, to w szczególe mamy żołnierzy na wojnie. Na dwóch.
    Pytanie retoryczne: czy rząd, dopuszczający do takich sytuacji, jest rządem dobrym?

  76. Bernard,

    jeśli kiedykolwiek jakikolwiek prawnik, nie znając treści umowy ani treści deklaracji wekslowej, obieca Ci jako wystawcy weksla wygranie procesu wytoczonego przez remitenta lub przez indosatariusza – natychmiast zrezygnuj z tego prawnika. takie obietnice może składać jedynie ktos mający nikłą wiedzę albo wpływy (nie)formalne w sądzie.

  77. Bernardzie: blogi są ciekawe, ale już nie mam sił śledzić wszystkich dyskusji. W każdym razie zaciekawiło mnie co piszesz o wypowiedzi dzienniakrza (?) BBC. Zaciekawiło, ale nie zdziwiło — spotkałem się z tym (fakt, przy lekturze amerykańskiej powieści 😉 ), że w przypadku publikacji sensacyjnych materiałów, wypada poprosić o komentarz zainteresowane osoby PRZED publikacją. Tyle, że zachowanie TVN nie odbiega od polskich norm. Ileż to razy się wściekałem na artykuły snujące przeróżne teorie, w których brakowało jednego — telefonu do postaci opisywanych z prośbą o komentarz, a często nawet zacytowania ich opinii, której głosili publicznie w danej sprawie. Podsumowując: jeśli coś zmieniać, to wpływać na te normy, a nie krytykować wyłącznie jedną telewizyjną audycję.

  78. Mam żal do dziennikarzy pani Janino.
    W pogoni za „newsem”, medialną zadymą, oglądalnością ,albo i innymi celami zawodowymi, są w znacznym stopniu odpowiedzialni za niektóre kreacje polityczne (Lepper, Wierzejski, Beger,Giertych). Nie są odpowiedzialni, oczywiście , za to jacy ci „politycy” są, ale za trwałe umocowanie ich w społecznej świadomości, za oswojenie społeczeństwa z osobami czy poglądami nie zasługującymi na upowszechnienie. Pan poseł Kurski należy do osób, którym człowiek przyzwoity nie powinien podawać ręki i wprowadzać go do swojego domu. Takim osobnikom ludzie przyzwoici odmawiali zdolności honorowej. Po kampanii wyborczej i roli p. Kurskiego w niej, było osobistym wyborem p. Kaczyńskiego, że nadal chciał się posługiwać takim nieczystym narzędziem. Po co jednak pt żurnaliści dają okazję na rozlewanie nieczystości z ekranów i głośników? Żeby program nabrał rumieńców? Pana Kurskiego należy „zamilczeć na śmierć”Pan Premier zgromadził w swoimotoczeniu grono mało kompetentnych za to dość niebezpiecznych osób i obawiam się, że sprzątanie po tym rządzie będzie bardziej pracochłonne, niż po komunie. W odróżnieniu bowiem od zaszłości realnego socjalizmu, rządy kato-prawicy naruszają nie tylko moralność, alei zdrowy rozsądek Polaków.

  79. jeszcze jedno. PiS ma gotowy do wystrzelenia pistolet na Leppera: projekt zmian w Konstytucji zakazujący startu w wyborach osobom z wyrokami. Ciekawe co na to Lech Kaczyński, on też ma wyroki :-).

  80. badger,

    ale Kaczynski ma jeszcze brata. Ten juz nie ma wyrokow i moze kandydowac na stanowisko po Lechu.

    🙂
    Kaska

  81. Oooo proszę i cóż ja tu przeczytałem:
    „Polityk, który brnie w niejasne kompromisy zaczyna tracić twarz.”
    To nie są kompromisy pani Janino. Będąc w rządzie realizuje się pewna myśl, obrany kurs.
    To zdanie należy szczególnie zapamiętać w kontekście „innych” kompromisów, zupełnie innych polityków (SLD,PO) A jest tego sporo -prawda?
    Ja rozumiem również to, że dla pani kompromis z twarzą to ten który skierowany jest w pani poglądy, reszta to kompromis bez twarzy.

  82. Bernard –
    dzieki za odpowiedz – Twoj punkt widzenia tez jest prawdziwy –
    to ze w SB byl o wiele wiekszy procent kanalii niz w reszcie spleczenstwa to fakt i nie bede z nim dyskutowal bo nie mialbym racji.
    Tylko wciaz chcialbym pamietac ze nie kazdy z nich byl kanalia i nie kazdy rozpracowywal i gnebil opozycje. A poniewaz nie kazdy – to nie moge wszystkich razem wrzucic do jednego worka. A tak wyglada obecna lustracja w WSI.
    Poza tym Bernard, chcialbym wierzyc, ze mimo komuny, PRLu, wiodacej roli partii robotniczej, etc… , chcialbym wierzyc, ze i do tej sluzby trafiali mlodzi, szlachetni idealisci, z ktorych powstawali uczciwi i sprawiedliwi ludzie. Chcialbym w to wierzyc, bo jesli Ty i Bobola macie calkowita racje to:
    – sluzby zawsze byly i sa skorumpowane
    – prace w nich szukaja tylko najgorsze kanalie (niezaleznie od ustroju)
    – praca tam to tylko latwa sciezka zycia a nie sluzba i odpowiedzialnosc …
    – i nic sie nie zmieni, pod kazda ekipa bedzie tak samo….
    Jesli macie racje, (a obecne fakty polityczne to potwierdzaja) to traci na tym tylko nasz kraj. I to traci z kazdym dniem wiecej i wiecej. I zadne sojusze z NATO czy USA tego nie zmienia, bo sojusznicy zawsze w historii bronili najpierw wlasnych interesow, a Polska byla tylko kawalkiem surowego miesa na sprzedaz w Teheranie lub Jalcie….
    Pozdrawiam
    Marcel

  83. Wlasnie przez takich jak ty Bernardzie w tym kraju jest tak wielkie przyzwolenie na łapowki. Dstaja dowód na tasmie dowod autentyczny i spływa to po nich jak (omen omen) po kaczce.

    Poalem ci zapis rozmowy. Jzeli dalej twierdzisz, że Lipinski nie proponuje stworzenia funduszu to obrazasz inteligencje osob na tym blogu.

    prmier odmowił i dobrze , nikt premiera nie oskarza , oskarzany jest Lipinski.

  84. Panie „g” gratuluję trafnego wywodu i analitycznego umysłu, pozdrawiam.

  85. Do Jacobsky:

    Czyli jak rozumiem armia poborowa to świetny sposób na marnowanie pieniędzy przeznaczonych na obronność, bo – wydając tyle samo – zdolnosci obronne armii zawodowej są większe. Po prostu cudownie.

    Gdybyś jeszcze mógł linka do tej rozmowy podrzucić, bo albo ta szukajka jakaś dziwna, albo ja komputerowo nieumiejętny…

  86. Od rzeczy,

    Pani Redaktor,

    To Pani pierwsza i najbardziej wyraziście podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej pokazała, gdzie kryje się niebezpieczeństwo dla kraju związane z wyborem niewłaściwej opcji politycznej. Pamiętam publikację trafnie dobranych fragmentów pisowskiej konstytucji, która ograniczała prawa obywatelskie i koncentrowała władzę w kręgu rodzinnym. Nie pamiętam żeby ktokolwiek odniósł się w sposób przemyślany do tak ważnej informacji. Teraz mamy to co mamy, ale rok temu można było tego uniknąć.
    Dzisiaj idzie mi o inną sprawę. Właśnie trwa konsumpcja Andrzeja Leppera przez pisowką modliszkę. A. Lepper jest politykiem, na którym nie zostawiłem suchej nitki w jednym z komentarzy w Przeglądzie. Uważam jednak, że atak na tego polityka za tzw. zabezpieczenie wekslowe nie jest do końca przemyślany, a jedynie ma na celu doraźne korzyści polityczne dla PIS-u. Gdy się patrzy na tych mężów stanu z Samoobrony, którzy teraz czują się pokrzywdzeni i chcą do PIS-u, a poprzednio przysięgali, że będą realizować program partii, to ogarniają mnie mieszane uczucia. Przecierz jeżeli czują się oni źle w Samoobronie, to mogą złożyć spokojnie swój mandat i wrócić do poprzednich uczciwych zajęć. Na ich miejsce wejdą inni z list Samoobrony i, przynajmnie na początku, nie będą zachowywać się tak jak obecnie. Przecierz to jest moralność stałego bywalca gabinetu masażu erotycznego. Taką mentalność jest propagowana przez „moralnych” posłów PIS-u, którzy z jednostkowych, tego typu wydarzeń, które miały miejsce poprzednio, zrobili proceder hańbiący całą klasę polityczną. Sprawa jest, z prawnego punktu widzenia, możliwa i konieczna do uregulowania w ordynacji wyborczej poprzez zapis o niemożnośći występowania podczas kadencji sejmu z partii z której list poseł startował w wyborach. Przecierz ci którym się odmieniło mogą po prostu zrezygnować z mandatu. Gdyby sama zmiana ordynacji nie wystarczała, to można zmienic także konstytucję by wreszcie skończyć z tą stęchlizną moralną.

  87. Zothip
    więcej skorzystasz na poczytaniu archiwalnych numerów Raportu WojskoTechnikaObronność, niż z artykułów w necie. Pewnie Twoja miejscowa biblioteka je posiada. Od długiego czasu pojawiają się tam wypowiedzi w temacie koncepcji obronności naszego kraju, pióra dzienniakrzy-analityków jak i od czasu do czasu dowódców rodzajów wojsk. Jeśli naprawdę Cię to interesuje, jeśli chcesz mieć pełne rozeznanie, to sięgnij po Raport i Nową Technikę Wojskową.
    Specjalnie nie streszczam prezentowanych tam poglądów, bo to by trzeba było książkę napisać.

  88. Piotr ma rację w prawie każdej sprawie. Piszę ”prawie”, bo w jednej to jego pobożne życzenia a nie fakty niestety. Pracuję z tzw. szarymi ludżmi dla których nasi politycy robią to co robią. Otóż ci właśnie szarzy ludzie wcale nie chcą być edukowani i przekonywani, oni chcą igrzysk! Dlaczego tak się dzieje?. Dlatego, że po pierwsze czytanie czegoś poważniejszego od informacji o kolejnym romansi Dody to zbyt ciężka praca a po drugie wszyscy, którzy mówią niezrozumiale o dajmy nato ekonomii i jej prawach to złodzieje; nakradli się to łatwo im tak gadać. Złodzieje są wszędzie a najwięcej w rządzie, krzywdzą nas biedaków itp. itd. Natomiast ci politycy, którzy pokazują teczki, opluwają i obrażają przeciwników to porządni ludzie, pokazują jak jest źle i wiedzą co mówią. Żadna edukacja nie pomoże dopóki ludzie sami nie zechcą się uczyć i myśleć samodzielnie. Dlatego w następnych wyborach znowu wygra populizm, bo każda rzeczowa dyskusja będzie kwitowana przez szarych uruchomieniem pilota a „Fakt” i „Superexpres” w dalszym ciągu pozostaną jedynymi wiarygodnymi mediami. Ale nie traćmy nadziei, że kiedyś jednak twoje przemyślenia staną się ważne nawet dla miłośników „Detektywa”.Oby!

  89. Dawno temu komediant Pietrzyk, a może Pietrzak, nazwisko jakoś umknęło z pamięci, dworował mniej więcej w ten sposb:
    jak zaczęto naszego króla nazywać Staś to Najjaśniejszą szlag trafił, a w Ameryce prezydenta nazywają Jimmy i jest o.k. Ameryką nie jesteśmy ( może dobrze ), ale ministrem i to narodowej obrony jest „nijaki Radek”. Ponoć obywatel sojuszniczego, przyjaznego mocarstwa. Nigdy nie zdementował doniesień prasowych na ten temat.
    I tylko należy się cieszyć, że nie jest królem.
    Obywatel obcego państwa (o ile to prawda ) ministrem RP
    w rzadzie klerykalnych nacjonalistów – populistów, to dopiero PARADOKS.
    Był taki zwyczaj w mojej Ojczyźnie, że funkcje państwowe pełnili tylko obywatele Polski. Narutowicz na przykład zrezygnowal z obywatelstwa Szwajcarii.
    Zawiłości tzw podwójnego obywatelstwa – pominimy. Minister – urzędnik państwowy, „podwójnym” nie może być. To nie prawo, to przyzwoitość. Wiem, że w naszym prawie ( formalnie ) instytucja podwójnego obywatelstwo nie istnieje.
    Nazwała Pani Radka Sikorskiego gwiazdą tego rządu. Faktycznie na tle tych miernot zachowuje się przyzwoicie. Nie pluje na dywan, nie wyzywa, nie pomawia, schyla się by pocałować kobietę w rękę.Na bezrybiu i rak….. Tylko gdzie ten charakter. Toż to kolejna wydmuszka.

  90. Dobrze Piotrze że napisałeś to co napisałeś .
    Komentarze wskazują że dużo osób popiera Twoje poglądy.
    Problemem jest zamiana tych poglądów na oobowiązujące w naszym kraju prawo. Edukacja obywatelska niewiele zmieni jeśli nie będzie można wybrac reprezentacj parlamentarnej o podobnych poglądach. W tej chwili nawet „liberalna” PO staje się populistyczna. Na prawo unijne tez nie mamy co liczyć . Może nie ma co się przejmować ?. Niech każdy szuka swego miejsca na ziemi . Otwarte granice to właśnie ta szansa. A dobro Polski ? Jeśli miałbyś do wyboru dobro Polski , a dobro Twoich dzieci ?
    Wydaje mi się że globalizacja oraz poczucie bezpieczeństwa jeśli chodzi o tożsamośc narodową sprawiła że nie troszczymy się już o Polskę. Nie ma obawy przed „germanizacją”, „rusyfikacją ” – teraz sami uczymy się języków i zmieniamy obywatelstwo. I to chyba jest dobre. Chociaż ja sam chcę mieszkac tu i teraz w kraju o sensownych prawach, ale nie mam już złudzeń …. A co mogę zrobic ?

  91. Piotrze!
    Szacuneczek.
    Ale teraz podłożę Ci minę:

    Oto mały podręczny słowniczek niezbędny do zrozumienia wszelkich wystapień polityków:

    http://www.joemonster.org/article.php?sid=6467&skad=rss&typ=art
     

  92. Pani Janino,

    Po tym jak Jacek Kurski wystapil w ‚ Teraz My’ tez mialem mieszane uczucia. Z jednej strony cala moja sympatia byla po stronie panow Morozowskiego i Sekielskego, ale z drugiej strony to dali sie poniesc nerwom, i stracilil ‚cool’.

    Jest takie przyslowie amerykanskie: „Nie tarzaj sie ze swinia, bo ty sie utytlasz, swinia sie utytla, ale swinia bedzie szczesliwa”.

    Lubie ogladac Paradowska, i programy Morozowskiego i Segielskego. Pozdrownienia z drugiej strony swiata.

    Grzegorz Nowak
    San Ramon, CA

  93. Nie chcę zawracać Pani głowy.Dziękuje za wspaniałe artykuły i wypowiedzi.Czytając lub słuchając przekonuje się,że są w kraju ludzie mądrzy i nie wszystko jest stracone.

  94. Pani Janko!Patrząc na rok działalności tego rządu,mogę powiedzieć jak mój dziadek blisko 90-cio letni że na polu wykrywania agentów odnosi sukcesy.Jednak to trochę nie chumanitarne włoczenie schoprowanego np.gen. Jaruzelskiego po sądach.Zostawmy osoby takie jak on Panu Bogu!Jeśli chodzi o gospodarkę,to tak naprawdę rząd opiera się na jednej osobie prof.Zycie Gilowskiej,wybitnej postaci tego rządu.Mogę się nawet zalożyć że gdyby nie ona to byłby w polsce kryzys finansowy.PiS nie ma drugiej Gilowskiej w rękawie.Nie rozumiem dlaczego listę Maciarewicza ma odczytywać prezydent Kaczyński,pomijając niektóre nazwiska „swoich kumpli”.Dlaczego nie może zrobić tego sam Maciarewicz,czy min.Wasserman.Było by to bardziej wiarygodne.Jak odczyta to prezydent,to będą się rodzić spekulacje,iż jak wszędzie są matactwa,to i w kancelari prezydenta też są.Nie może tak być!Jeśli chodziwogóle o WSI,agentów,to było by lepiej by nie zajmował się tym cały rząd,ale odpowiedzialne za to ministerstwa,wraz z sejmową komisją i9 IPN-em.Po zakończeniu prac dają premierowi raport z tych prac do przeczytania a on się zgadza i podpisuje i daje bratu prezydentowi na biurko.Natomiast odpowiedzialny minister Maciarewicz czy Wasserman przedstawia w sejmie ów raport z dopisaniem jakie konsekwencje i czy nie dało sie większych sankcji wprowadzić w stosunku do agentów,wojskowych informatorów.Reszta ministrów nie zabiera głosu publicznie w tej sprawie,tylko zajmuje sioę swoją działką.Tu trzeba myśleć jak przeciwdziałać bezrobociu.Jak szukać ludzi do inwestowania z poważnymi koncernami w polsceco da kilkaset miejsc pracy.Jak wyrównywać grunt dla tych,którzy chcieliby zainwestować w polsce, albo jak przyciągnąć ich do polski?W Krakowie zazdroszczą trochę Marcinkiewicza ludzie starszy Warszawie.Szczery,uczciwy facet,nie to co lewe pieniądze przelewajacy za inwestycje Majchrowski…Takich ludzi trzeba żeby odzyskali wiarygodność politycy iby frekfencja wyborcza wzrosła.Ludzi już nic nie przekona.Nie ma gołym okiem widocznych efektów.A to pijana poseł potrącił a to Lub czasopisma z pod ciemnych okularów wymykają się a to sejmow komisje śledcze ukazują matactwa….I jak tu iść do wyborów?Może pani ten mój komentarz przytoczy w studio radia TOK.FM.może dałoby się zaprosić byłych premierów do dyskusji radiowej o okresie po okrągłym stole.Jak oni na to patrzą?Mieczysław Rakowski,Tadeusz Mazowiecki,J.Krzysztof Bielecki,Włodzimierz Cimoszewicz,Leszek Miller.Co oni o tym wszystkim sądzą co się dzieje w rządzie,sejmie,kraju?Pozdrawiam Panią i do usłyszenia w radio.Mariusz z Krakowa

css.php