Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

12.10.2006
czwartek

Koalicja limuzyn

12 października 2006, czwartek,

W ostatnich dniach najbardziej zapracowani wydają się nie politycy, ale wożące ich limuzyny. Premier i dwóch wicepremierów przemieszczają się nimi, w stosownej obstawie oczywiście, na tajemnicze spotkania, na których narodzić się ma nowa – stara koalicja. Limuzyny kluczą, bo ścigają ich dziennikarze, którzy chcą przekazać opinii publicznej jakiś wyraźny sygnał. Ale sygnału nie ma, politycy powtarzają  do śmiertelnego znużenia to samo zdanie, że albo większość, albo wybory, ale większość jest lepsza. Limuzyny chronią się więc w leśnych ostępach ośrodka w Jadwisinie za szczelnie.

Będzie koalicja? Nie będzie koalicji? Patrząc na limuzyny można powiedzieć – będzie. Limuzyny są wszak wygodne, wyposażone w stosowną obstawę, poprzedza je eskorta z kogutem, co bardzo ułatwia przemieszczanie się. Kto chciałby się z limuzyną rozstać? Wszyscy trzej panowie wydają się bardzo ze swymi pojazdami zrośnięci, co koalicji dobrze wróży. Przynajmniej na początek. Dalej już będzie tak jak było.

Napięcie jednak opadło. W samorozwiązanie Sejmu nikt już nie wierzy. Może niesłusznie. Może jeszcze w ostatnich godzinach Jarosław Kaczyński wyobrazi sobie tę scenę, gdy znów przyjmuje Leppera do rządu i przypomni sobie Leppera krzyczącego: chamstwo, chamstwo, chamstwo. Może przypomni sobie, co przysięgał w stoczni czyli – według określenia użytego przez niego samego – w świętym miejscu, że już nigdy z osobami o podejrzanej reputacji negocjował nie będzie. Jeżeli dobrze sobie to przypomni i jeszcze przypomni sobie, że obiecał moralną odnowę, a nawet moralne wzmożenie, to powie: głosujemy za samorozwiązaniem. Może jednak sobie niczego nie przypomni, bo jest politykiem nadzwyczajnie pragmatycznym i już przecież negocjuje. Jeżeli listkiem figowym miałoby pozostawienie Leppera poza rządem, byłby to listek figowy bardzo mały. Nikt w Samoobronie nie ma pozycji Leppera i wicepremier zastępczy byłby po prostu śmieszny.

Trwa więc kolejna odsłona partii szachowej – Giertych z Lepperem jednoczą się przeciwko PiS i mówią, że nie chcą już być przystawkami. Jednoczą się bez wiedzy premiera, co jest skandalem. Oczywiście mogą się jednoczyć, ale tylko pod patronatem PiS. W tym celu zmieniano przecież ordynację wyborczą. Miały być bloki i głosy oddane na LPR i Samoobroną i LPR miały w większości przejść na PiS. Teraz mogą wzmocnić nowe: „jedno ciało”, którego części składowe oddzielnie są słabiutkie, ale razem mogą o jakąś pulę głosów powalczyć.

Kaczyński, wielki strateg, znalazł się na pozycji nie do pozazdroszczenia. Musi rozwiązać kwadraturę koła – odnowić koalicję i  zrobić to tak, aby zniesmaczona publiczność nie poczuła się jeszcze bardziej zniesmaczona. Na tak zwany „żelazny” elektorat oczywiście może liczyć, ale kto wie, ile jest tego żelaznego elektoratu? Lewica liczyła, że 20 proc. ma jak w banku. Okazało się, że z trudem połowę zebrała. Ci, którymi PiS chciał się wzmocnić, czyli „wykształciuchy”, młodzież, ale także mieszkańcy wsi – już zaczęli odpływać, a nawet całkiem odpłynęli. Co więc nas czeka? Powtórka? Najpewniej tak. Ale premier jest coraz bardziej zdenerwowany, czego na razie najbardziej doświadcza Jan Rokita. Nerwy zaś oznaczają, że jeżeli chce się utrzymać władzę, innego wyjścia nie ma. Wyborczy strach ma coraz większe oczy.

***

Przem pyta o PO i ewentualną koalicję tej partii ze Zjednoczoną Lewicą i Demokratami. Otóż wydaje mi się ona w przyszłości nieuchronna i sądzę, że koalicje z PSL w wyborach samorządowych są jej zapowiedzią. W PO panuje przekonanie, że dziś nie można na ten temat mówić głośno, ale jeżeli będą przyspieszone wybory (jeżeli będą za trzy lata, sytuacja może być już zupełnie inna), to taka koalicja będzie czymś naturalnym. Może po prostu wynikać z sejmowej arytmetyki. Chyba że spełni się proroctwo Leppera, który mówi, że po następnych wyborach będzie koalicja PO – Samoobrona, bo on już przecież jest socjalliberałem, skąd do liberała tylko krok. To nie żart, to prognoza Leppera, chyba że Państwo uznacie ją za żart.

Tes Teq trafnie pyta, czy na Wiejskiej nie ma jakichś żył wodnych, które powodują taki stan umysłów, jaki oglądamy. Coś w tym jest. Może należałoby różdżkarzy sprowadzić. Ale serio – rzeczywiście widok sejmowych kuluarów, zwłaszcza gdy coś się dzieje, a dzieje się ciągle, przypomina taki okręt, który płynie własnym kursem, nie przejmując się tym, co wokół. Tłumy dziennikarzy, oblegani politycy, czatowanie pod ważniejszymi drzwiami, pogonie za znikającymi politykami – to wszystko od czasu do czasu nabiera nierzeczywistego wymiaru.  Macierewicz, Lesiak, WSI – czy to tematy zastępcze? Wielu z Państwa wypowiada się na ten temat. Dla kogo zastępcze?

Jeżeli premier Kaczyński mówi, że musi obecny rząd utrzymać, bo tyle jeszcze trzeba ujawnić, to nie jest to dla niego temat zastępczy, ale istota, jądro jego polityki. To jest taka wizja: zniszczę układ i wtedy wyzwoli się energia obywateli. Sama z siebie, bo układ ją dławi. I nikt nie jest w stanie premierowi wytłumaczyć, że samo z siebie nic się nie stanie, że wyrzucanie kolejnych papierów nie jest metodą rządzenia. Nie ukrywam, czasem wyobrażam sobie obecne rządzenie tak, że ważni PiS-owscy ministrowie siedzą w swoich urzędach i głównie przekopują się przez archiwa z myślą: co by tu jeszcze znaleźć, by pognębić tę III RP? Może jestem niesprawiedliwa, ale – patrząc na efekty – wydaje mi się, że to jest obecnie główne pole ich aktywności.

Olku, nie pomijam szafy Lesiaka, przez dwa dni mnie nie było i nic na blogu nie pisałam, ale z szafą mam ten kłopot, że o jej ujawnienie upominam się od lat i teraz zaczynają powoli i selektywnie wyciekać dokumenty, które jednocześnie są przedmiotem sprawy sądowej. Tylko sąd może zweryfikować, czy ta instrukcja o dezintegracji partii prawicowych jest fałszywką, jak twierdzi Lesiak, czy prawdziwymi wytycznymi, które były realizowane. Tego nie wiemy. Nie chcę więc śpiewać w chórze tych, którzy wołają: wielki skandal, zbrodnia. Już wiele takich chórów w przeszłości słyszałam, a po aferach śladu nie ma. Nie ostały się w sądzie, czy nawet na etapie prokuratorskich śledztw. Niepokoi mnie też to, że podczas tylu lat śledztwa prokuratura znalazła marne dowody owych zbrodni, skoro na ławie oskarżonych siedzi tylko Lesiak i to pod dość marnym zarzutem, zagrożonym do 3 lat więzienia. Ponadto, przyglądając się polskiej polityce, widziałam, jak ta część prawicy dzieliła się sama, skutkiem niezrozumiałych ambicji i sporów liderów, a więc nie wierzę, by mogła ją podzielić pięcioosobowa grupa Lesiaka. To nie kto inny jak Jarosław Kaczyński nazwał rząd Olszewskiego rządem kompromitacji polskiej pawicy, a teraz mówi, że był to najlepszy rząd.

Czytelniku Archiwisto, masz rację. Ja też uważam (i pisałam to wielokrotnie), że CBA powstało właśnie do ewentualnego otworzenia szaf Lesiaka. To jest stworzenie ustawowej możliwości do inwigilowania partii politycznych.

Szcze-panie, niestety, wszystko wklepuję do komputera sama. I dlatego dziś już więcej wklepywać nie będę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 121

Dodaj komentarz »
  1. To wszystko jest takie zalosne. Panowie „liderzy” wykazuja brak nawet odrobiny honoru. Ja osobiscie ze wstydu bym sie spalila gdyby mnie ktos tak „przeczolgiwal” jak robi to lider PiS. Oni na dobre „zapuscili” korzenie w tych limuzynach (ma Pani racje) i opoweisci o trosce o Panstwo sa zenujace. Czy nie ma w tym kraju kogos (partii, autorytetu), ktory by przerwal te szopke?

  2. Pani Janino!
    Skąd przekonanie pt Dziennikarzy, że nas, „ciemny lud” w ogóle interesują teczki, szafy, inwigilacje, tajne kasy itp ewenementy? Mamy wszak nieźle napisaną literaturę na te tematy. Broń mnie Boże nie mam na myśli „twórczości” IPN-u. Nie. Piszę o pp. T.Clancy`m, Grishamie, i innych twórcach trillerów politycznych. A Państwo stale, z wielką energią dajecie się wpuszczać w te maliny. Strach pomyśleć, co się będzie działo w mediach, kiedy pójdą ( a pójdą z pewnością) przecieki o agenturze wśród dziennikarzy. I niepotrzebnie Moi Drodzy. Mnie naprawdę gantze gal kto na kogo pisał w Waszym światku. Żadne środowisko nie jest i nie może być (teoria socjologiczna) wolne od skażeń politycznych. I co? I dla mnie ważne jest jaki to dziennikarz, co i jak pisze czy dokumentuje dla mojej wiedzy, a nie komu i jaką świnię podkładał. Nawet kabaret pod hasłem”tworzymy większość parlamentarną” ogniskuje na sobie chyba zbyt wiele Państwa uwagi. Znacznie ważniejsze jest, aby wolne media dopilnowały, aby tzw „władze” nie rozwaliły nam tego, co bez nich nam zupełnie nieźle funkcjonuje.

  3. I oto mamy relatywizm polityczny /a może moralny?/ instant.
    A.Lepper po regeneracji reputacji staje się na naszych oczach przewidywalnym partnerem… Nic tylko sobie w łeb strzelić.
    Zyta Gilowska, która zrobiła na swoim procesie interes życia – dwie odprawy wicepremierowskie – to można spokojnie parę lat żyć bez stresu.
    Jej tymczasowy zastępca też pewnie nie narzeka…
    Czy ktoś kiedyś pokusi się o podsumowanie rzeczywistych kosztów /tylko w wymiarze finansowym/ tych personalnych fikołków?
    Gdzie jest tanie państwo?
    Gdzie jest zwykła przyzwoitość?
    .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wczoraj wygraliśmy z Portugalią 2:1 i już wszyscy ogłosili odnowę (moralną?) polskiej reprezentacji – po jednym nieco lepszym meczu. Pewnie Listkiewicz z PZPN załapie się na tę falę. Potwierdza mi to jedno – jako społeczeństwo żyjemy tylko chwilą. A polityków mamy takich, na jakich zasługujemy, nie uczestnicząc w wyborach. Czy zauważyła Pani, że obecny rząd nie zajmuje się już niczym innym poza sprawami, które Pani wymieniła? Ostatnio Gosiewski wymyślił ustawę o karaniu za wymuszanie na kandydatach do parlamentu podpisywania weksli. Rozumiem, że ten rząd załatwił już wszystkie istotne problemy IV RP, więc ma czas na walkę z polityką wekslową Samoobrony. Jest śmiesznie, ale nigdy nie jest aż tak śmiesznie, żeby nie było gorzej. Prawa Murphie’go są niepodważalne. Mogą na przykład nawiedzić nas Marsjanie z Klewek.

  6. Pani redaktor, prosze nigdzie nie uciekac, w zadne lawy sejmowe – jestem nieustannie zbyt spragniony Pani swietnych analiz, zeby wysluchiwac ich ubranych w partnyjne szaty!
    Nowa – stara koalicja oczywiscie bedzie. Bedzie i nie zwracalbym uwagi na zapewnienia o nienegocjowaniu, na zadne obietnice o rewolucji moralnej itd. Kaczynski i jego swita znajda jakies wytlumaczenie na usprawiedliwienie swego klamstwa, udowodnienie, ze niedotrzymanie obietnicy bylo zupelna koniecznoscia, a celem walka o lepsza Polske. Udowodnienie? Tak, dla nas bedzie to kolejny absurd, kolejne zenujace klamstwo. Jednak poparcie dla PiSu – i to najbardziej przerazajace – i tak nie spadnie ponizej magnicznych 20%. Chocby nawet sam Kaczynski zachowal sie jak Gyurcsany, to przy odrobinie wysilku Kamisnkiego z Bielanem i tak nie wplynie to na zbyt duzy spadek poparcia dla PiSu. Po prostu bardzo duza czesc Polakow – moher, niewyksztalceni frustraci, ludzie ‚ktorym sie nie udalo’ – jest juz zupelnie przekonana o istnieniu Ukladu! A Uklad, to cos z czym nie tylko trzeba walczyc, ale czym mozna wszystko wytlumaczyc, wszystko co zle. Ci, ktorzy choc troszeczke znaja historie, moga to skojarzyc z sytuacja w paru panstwach w pierwszej polowie ubieglego stulecia… Tak wiec koalicja bedzie, rzad PiS-u nie upadnie. Ale moze to i lepiej? W przypadku wczesniejszych wyborow spece Kaczynskich od kampanii mogliby nas ponownie zadziwic. Znowu mogliby wygrac PiSowi te wybory – bylismy swiadkami juz nie takiego marnotrastwa przewagi przez PO. Tymczasem jesli obecny rzad bedzie trwal, to jest duza nadzieja, ze PiS – sladami AWS – odejdzie w polityczny niebyt. Beda kolejne kompromitacje, bedzie dalsze udowadnianie, ze Kaczynscy nie moga wspolpracowac z nikim, kto nie chodzi przed nimi na kolanach (a, za Lepperem, nawet wtedy niektorzy politycy sa od nich wyzsi 🙂 ), bedzie wreszcie pogorszenie koniunktury gospodarczej. Czesc tych czynnikow doprowadzi wreszcie do, przynajmniej czastkowego, odplyniecia elektoratu dla ktorego Kaczynski, to usobienie moralnosci; czesc spowoduje przejscie wyborcow na strone tych, ktorzy wiecej obiecaja. Gdy Samoobrona bedzie w koalicji, zyska pewnie SLD.
    Pani redaktor, mysli Pani, ze Kaczynski naprawde wierzy w ten caly Uklad? Ze rzeczywiscie celem premiera jest jego zwalczenie, uwolnienie od niego Polakow? Ja juz w to nie wierze. Bo nie miesci mi sie w glowie, ze Kaczynski za prawdziwe moze traktowac takie absurdy, jak chocby teoria o prowokacji sluzb w ‚Teraz my’ – a to przeciez jest czesc owej ukladowej paplaniny. Wedlug mnie caly ten Uklad, to po prostu podstawa ich propagandy (swoja droga swietna).
    Tak, gdyby dzis byly wybory, jutro pewnie rzad utworzylaby PO z SLD. Moglby to byc naprawde dobry rzad. Obie partie maja cos do udowodnienia, a ponadto ich kompetencje by sie uzupelniany – nie tak jak teraz, gdy od sily i karania jest pare osob, a w gospodarce bieda. Tak wiec PO bylaby glowna sila. Sek jednak w tym, ze Platformie sie to nie nalezy! Jest beznadziejna opozycja. Moze ma kompetencje, ale o polityce zdaje sie nie miec zbyt duzego pojecia. Polityka, to sztuka skutecznosci, kwestia pragmatyzmu. Tego politycy PO powinni uczyc sie od Kaczynskiego. I jesli naprawde chcieliby rzadzic, to nie baliby sie podjac inicjatyw, ktore leza na wyciagniecie reki – jak chocby konstruktywne wotum nieufnosci. Jednak Platforma ma nadzieje, ze wladza zostanie jej podana na tacy, Platforma jest po prostu tchorzliwa. A to odwaga w polskiej polityce poplaca!
    P.S.: Pani redaktor, swietny blog! Polaczenie wspanialego stylu, zawartosci merytorycznej z aktywnym kontaktem z czytelnikami – ze tez sie Pani chce tak wszystkich czytac i do tego jeszcze odpowiadac 🙂

  7. Witam,
    Wygląda na to, że nasz triumwirat (każdy ma taki triumwirat na jaki sobie zasłużył?) postanowił nieco przedłużyć żenujący spektakl pt. głosowanie nad rozwiązaniem sejmu.
    Tak naprawdę chyba nikomu (poza może PO i SLD) na tym samorozwiazaniu nie zależy. Jak Pani pisze: zbyt się ludzie zrośli z limuzynami.
    Żadna kompromitacja nie jest dla naszych polityków zbyt wielka jeśli tylko prowadzi do utrzymania się przy władzy.

  8. Spsiała nam przez te minione 17 lat polityka. Sejm kontraktowy z perspektywy lat jawi się jako najbardziej merytorycznie reagujacy na rzeczywistość. Nie ma już polityków klasy i elegancji Mazowieckiego, Geremka czy Rakowskiego. Znienawidzony przez wielu Miller , przy dzisiejszych koalicjantach to gołabek pokoju. Poprzednia ekipa umoczona w afery starachowickie i Bóg wie jakie przynajmniej coś robiła czego efekty dzis marnujemy na tanie państwo. Do afer mam sceptyczny stosunek , bo gdyby były tak oczywiste jak brzmią w ustach Kaczyńskich to usłużny giermek sprawiedliwości Ziobro dawno by je odpalił. Kwintesencja afer pisowych jest Kurskiego plaplanie o bilbordach. Dziś rakiem sie wycofujacy,a ja mam nadzieję,że dla politycznych korzyści PO nie wycofa się przed sprawiedliwością wymiaru.Limuzynowicze w krótkim czasie silnie przyrośli do wygód, ale zawsze na końcu jest w naszych rekach karta wyborcza, która powinna zaordynować czarną polewkę miłośnikom panstwowych luksusów.

  9. Pani Janino
    Pisząc o „koalicji limuzyn”pisze pani metaforycznie o ludzkiej słabości.Precyzyjniej ujmując dotyczy to skrzętnie skrywanej męskiej słabości.Patrząc na tę polityczną scenografię:limuzyny,ochroniarze,tłumy dziennikarzy,puder na licach naszych macho mam nieodparte wrażenie,że uczestniczę w jakiejś męskiej psychoterapii,leczeniu ukrytych głęboko kompleksów.Te marsowe miny,zacięte usteczka,zdecydowane warknięcia,przeszywający wzrok- ta nieudolnie wyuczona namiastka charyzmy.No i nienasycony głód władzy a głównie jej atrybutów-popularności,blichtru no i fur kluczących tajemniczo.Idiotycznie-infantylny świat kobiet opisują ksiązki z serii Harleqin.Idiotycznie-zakompleksiały świat mężczyzn to polska polityka.No a prawica z jej brakiem luzu,smaku i seksualnymi traumami bije chyba wszelkie rekordy.
    Pozdrawiam

  10. Nie znam klimatu czasów gdy prawica mogła być inwigilowana, gdy ta sama prawica mogła planować internowanie prezydenta. Nie wypowiem się. Szokuje mnie natomiast wyznanie Wałęsy w „teraz my” że metody wtedy stosowane przez służby były esbeckie. I nie trafia do mnie argument że inych wcześniej nie znano, że wszystkiego się dopiero uczono. Nie można posługiwać sie metodami których samemu się było ofiarą, którymi to metodami gardzono – imperatyw Kanta. Jestem za tym by takie przestępstwa ścigano, wyjawiano a przestepców karano. Ale po pierwsze nie ma do tego prawa ktoś kto sam posługuje sie kłamstwem, oszczerstwem, szantażem. Po drugie, i tu powtórze się po wcześniejszych wpisach, rozliczanie nie może być jedyną płaszczyzną działania rządu! Kto ściga, rozlicza niech to robi, ale gdzie reformy?! Czy to prawda że w przyszłym roku ma byc oddane 6 km autostrady?! Gdzie obiecane mieszkania, a przynajmniej ustawa o zmianie zagospodarowania przestrzennego?!
    Mam pewien wniosek: otóz wydaje mi się że społeczeństwo ma dość wielkiej polityki i bliższe mu są sprawy własnego podwórka. Niech dowodem będzie fakt że w mateczniku prawicy (Małopolska, Podkarpacie), w największych miastach rządzą ludzie raczej lewicowi niż prawicowi (Kraków, Rzeszów). Mało tego, wszystko wskazuje na to że w Rzeszowie przez kolejną kadencję rządził będzie pan Ferenc, i jak informuje „Wyborcza” 66% popierających do rady miasta przedstawicieli PIS chce na niego głosować, choć jak powszechnie wiadomo Wyborcza jak i TVN a i pewnie Polityka kłamie…
    A co do nowej-starej koalicji i negocjacji wokół niej to jest po prostu żenada. Kaczyński w orędziu przekonuje że to najlepszy rząd ostatnich 16 lat, ale który rząd już na początku miał problem z rządzeniem, tworzył śmieszne pakty stabilizacyjne, przekształcał je w koalicję, rozbijał te koalicje by do nich wrócić? Ale parafrazując pana „popatrzcie sobie, ja naprawdę mam napletek” ciemny naród wszystko przełknie, tę żenadę też.

  11. Pani Janino,
    W pełni zgadzam się z tym co Pani dziś napisała. Koalicja (nowa/stara) powstanie. Nie w tym tygodniu, to w przyszłym. Właśnie usłyszałem w radio, że PiS chce przerwania obecnego posiedzenia Sejmu. I chodzi nie tylko koalicję, ale przede wszystki o o budżet. Ładna bajka, prawda?
    Stary obywatel PRL zwrócił uwagę, że obecna władza zajmuje się tylko bieżącymi sprawami. Słuszna uwaga. Ja z kolei przeczytałem na jednym z portali, że dla rządu JK gospodarka jest sprawą drugorzędną. Z porządku obrad RM „spadają” kolejne ważne dla gospodarki sprawy. Obawiam się, że nie wykorzystamy szansy jaką daje obecny wzrost gospodarczy. Przykre. Bardzo dziwnie wygląda budowa tej IV RP. Ale widać, że dla Braci ważniejsze są igrzyska niż chleb.

  12. Cham i Warchoł znowu razem? Ostatnio udało im się wytrzymać ze sobą 4 miesiące, ciekawe jak długo teraz… Ciekawi mnie okrutnie, co Andy Warchoł zrobi ze swoją Joanną… to znaczy Renatą Dark. Należy jej się chyba jakaś nagroda za zasługi w budowaniu koalicji. A co z wekselkami? Zabawnie będzie patrzeć jak min. mniej-niż-zero będzie uzasadniał ich całkowitą legalność, a marszałek-bez-nazwiska publicznie zeżre swój wniosek do prokuratury w tej sprawie. Andy znowu mężem stanu – do następnego wyskoku, kiedy to okażę się, że jest kryminalistą, warchołem oraz agentem WSI, GRU i Mossadu równocześnie, a prokurator w cudowny sposób przypomni sobie o wekselkach. Po czym okaże się, że Andy znowu jest niezbędny w koalicji, bez niego ani rusz… Przedstawienie dopiero się zaczyna i wiele bisów jeszcze przed nami zanim artyści zejdą ze sceny w deszczu zgniłych jaj i pomidorów.
    A co się tyczy limuzyn – jest taka teoria mówiąca o związku między długością samochodu a długością pewnej części ciała.

  13. jesli chodzi o „odpływający żelazny elektorat”..to spory kawal czas temu w piosence kabaretu ~Kaczki z nowej paczki, czy potem Trzeci oddech kaczuchy – „Wódz” ..w końcowych wersach jest taki fragment [..] Wódz a za wodzem…NIC…

    probowalem odnalezc caly tekst na oficjalnej stronie zespolu
    http://www.3ok.pl ale tekstu nie ma (moze jacys fani trzymaja na swoich stronach) ale za to jest kilka mp3’ojek a m.in bardzo aktualny komentarz 😉 http://www.3ok.pl/mp3/echrenatadelay.mp3
    lub ze strony http://www.3ok.pl/mp3.htm

    pozdrawiam

  14. Przepraszam bardzo, ale te wydarzenia w rzadzie i sejmie nadają sie tylko do kabaretu, napierw zrywania koalicja, potem tasmy prawdy, która głowna postACIA JEST Renata Beger- posłanka Samoobrony.
    cHYBA SAM pIS SIE POGRUBIŁ W TYM WSZYSTKIM, w TYM SERIALU
    Nie ma za tej dymisji w związku tymi tasmami. Coż mówia, ze to normalne negocjaje, to tym gorzej dla Pisu mieli jeszczre niedawno cała gebe wypełnionych słowami o rewolucji moralnych. a PO TYM ZDARZENIU mINISTER zIOBRO MÓWI, ŻE TO KUCHNIA POLITYCZNA, SAM SIE PRZYZNAŁ DO PORAZKI,

  15. Pani Janino,
    Pytała Pani Donalda Tuska w tok’u o media publiczne. Ale tak jakoś nie do końca Pani drążyła temat (jeśli mogę zwrócić uwagę). Doanld Tusk był zaskoczony, ale nie podał żadnych konkretów odnoszących się do nierzetelności mediów publicznych (państwowych). Jedyny zarzut był taki, że są zmiany personalne (może warto przypomnieć ilu polityków PO pełniło funkcje kierownicze w mediach przed wyborami). Wczoraj odbyła się rozmowa w TVP z Bronisławem Wildsteinem, Piotrem Kwiecińskim, Pawłem Wrońskim i panem Wenderlichem. Tusk, Rokita i Schetyna uchylili się od uczestniczenia w tej rozmowie ? szkoda, że Pan Tusk nie powiedział dlaczego. Najbardziej Tuska chyba zabolało ujawnianie szafy Lesiaka ? ale w tej sprawie PAPu bronił nawet Wroński, który miłośnikiem Skwiecińskiego na pewno nie jest.
    Ciekawy wątek z tymi dziennikarzami przychodzącymi na skargę do Tuska i przepraszającymi za to co się dzieje. A co się dzieje? To że TVP nie jest już tak przechylona proPO jak w czasie kampanii wyborczej? Bardzo to jest ciekawy i kompromitujący Tuska wątek. Ciekawe zresztą, czy to zapłakani dziennikarze przybiegają do Tuska, czy to może Tusk biegnie do dziennikarzy? Dlaczego skarżą się Tuskowi, szefowi partii opozycyjnej, która być może za chwilę obejmie władzę? Bardzo ciekawe. Jeśli to jest sposób na przyszłe niezależne media to już to przerabialiśmy za Kwiatkowskiego.

    Co do bagatelizowania szafy Lesiaka przez Panią, to chyba lekko Pani przesadza ? no szkoda że Lesiak nie powiedział, że cała szafa była sfałszowana i że trzeba czekać na wyrok sądu. Może za równie wiarygodny uzna Pani twierdzenia Wałęsy z którego wynika, że Kaczyńscy sami się inwigilowali? Jeżeli rozwalanie legalnych partii, które jeszcze nie dawno rządziły krajem, wstawianie tam agentów, zbieranie intymnych informacji nie zasługuje na potępienie, to co na potępienie zasługuje? Nawet jeżeli by się okazało, że na kolejnych półkach szafy są dokumenty o tym, że Kaczyński przerabia dzieci na macę, to i tak nie zmieni to już ujawnionych faktów (tak jak ujawnienie Suboticia, nie zmniejsza kompromitacji Lipińskiego i PiSu w kwestii taśm). Nie ma na co czekać. Watergate, to ?mały pikuś?. Jedyne usprawiedliwienie to to, że i Polska w porównaniu z USA to ?mały pikuś?.

    pozdrawiam
    Bernard

  16. do klęski ze tak najprawde nie jest mozliwa teraz ta prowadzenie tej rewolucji moralnej
    a to tej nieszczesciej koALICJI Pis -lpr – Samoobrona TO TYLKO POKAZUJE NIEDORZAŁOŚĆ PISU Cóż odnowa moralna z Lepperem to ta wymarzana IV Rzczespospolitej, która tak mornalne nie istnieje,
    Pis sam sobie zafundował taki los, coż niepotrzebnie tyle pięknych słow
    o pięknych rzeczach, które nie istnieją, tylko symbolem uczciwosci i praworzadowosci jest kobieta, która fałsuje podpisy, zeby dostac się do sejmu

    A co dotyczy ksiażek to pani Janino ja czytam literature kobieca, a do powaznych książek to pewnie przyjde czas
    A do dotyczy meczu Polska – Portugalia 2-1 to bardzo dobrze ze jeszcze sa takie rzeczy, które nie zależą od polityków
    to STYL UPRAWANIA POLITYKI przez Pis to jakis ponury żart. nic więcej
    Coż mamy co mamy
    pozdrawiam

  17. Pomyśałem o koalicji pod hasłem „Nie wyborom!”, która właśnie się tworzy, i naszła mnie refleksja, którą chciałbym się podzielić. Ponieważ akurat aura sprzyja, to nadałem jej formę bajki.

    Dawno temu, tak dawno że już nawet najstarsi politycy nie pamiętają, istniała kraina. Obecnie żyje już tylko w mitach, które nie dają pewności nawet co do jej nazwy: jedni mówią że to była III RP i była krainą mlekiem i miodem płynącą, inni że to był Ubekistan i był matecznikiem wszelakiego zła.
    Tak czy inaczej, w tej odległej krainie wybuchł poważny skandal, kiedy jej premier nazwał posła „zerem”.

    Nieco później, już w czasach IV RP – która również była albo początkiem końca świata, albo morderczynią Ubekistanu i dobrem wcielonym, premier nazwał innego posła „warchołem” i nikt nic nie powiedział. Podobno nawet krótko po tym, jak to uczynił, przejrzał na oczy i wahał się wielce, ale w końcu warchoła warhołem więcej nie nazywał i znów do rządu go zaprosił.

    I to tyle, me dziateczki, taki koniec tej bajeczki 😉

  18. Najgorzej, że niektórym wszechnapletek opada na oczy i świata nie widzą (nowa anomalia anatomiczna ale to już nie to co kiedyś np członek z ramienia wysunięty na czoło).

  19. Pani Janino,
    Czy temat zastępczy czy jądro polityki. Nigdy nie twierdziłem, że Jarosław Kaczyński jest chłodnym analitykiem, który z wyrachowaniem mówi słowa, w które nie wierzy.

    Twierdzę tylko, że Jarosław Kaczyński ma momenty – przebłyski, kiedy jest świadomy tego w jakim świecie żyje i wówczas mówi o autostradach, o mieszkaniach, o podatkach 18-32, twierdzi, że nic nie wskazuje aby Rokita coś wiedział – słowem zachowuje się normalnie. I dlatego uważam, że p. Kaczyński będąc w takim stanie nie wierzy, że jądrem, istotą i czym tam jeszcze jest Szafa Lesiaka, lecz świadomie wywołuje temat Szafy jako zasłonę dymną, po to by nikt nie podnosił sprawy mieszkań, podatków, by to on miał inicjatywę i panował nad przebiegiem debaty politycznej. I wtedy jest po prostu frajerstwem wchodzenie w ten kanał i poświęcanie swojego czasu na odnoszenie się do Jego słów.

    Ale zgadzam się z Panią absolutnie, że kiedy nabierze rozbiegu i wejdzie na „swój temat”, to wydaje się niepokojąco autentyczny. Nagle twarz mu blednie, włos mu rzednie, psują mu się zęby przednie i… zaczyna docierać do jądra. I dopiero wówczas zaczyna się śmiesznie: szara sieć, Rokita jednak wiedział, a nawet inspirował itd.

    Tak czy siak nie widzę sensu w odnoszeniu się na serio do „jądra”.

    Pozdrawiam.

  20. Nie sadze zeby sobie cokolwiek Kaczynski przypomnial, pragmatyzm przede wszystkim.
    I juz zaczyna sie klasc podwaliny pod nowa koalicje: nowe haslo to „Rokita musi odejsc”. Jak ulal, PO sie dostanie, uwage sie odwroci od PiSu, no i przede wszystkim pokaze sie ze nie ma alternatywy dla prawicowcow – tylko PiS.

  21. Jeszcze trochę o panu Kaczyńskim w odmiennym stanie świadomości:

    Podobno pan Kaczyński (czy raczej jak go tytułuje pan poseł Kuchciński: ?Twórca, Lider i Przywódca PiS Pan Premier Jarosław Kaczyński?) ma nawet zdolność przewidywania przyszłości na co najmniej pięć ruchów naprzód. I to jest dopiero ciekawe.

    Dlatego i ja spróbuję dziś odgadnąć jakie będą jego ruchy w przyszłości, ale nie w piątek i nie w sprawie koalicji, bo to łatwizna, tylko naprawdę: pięć naprzód.

    Przyjęta przeze mnie metodyka opiera się na analizie słów TLiPPiSPPJK, w szczególności tych z ostatnich paru dni oraz na podobieństwach do znanych już z przeszłości przypadków innych Twórców, Liderów i Przywódców (Castro F., Stalin J.)

    Otóż nieuniknioną konsekwencją kreciej roboty szarej sieci jest ? tylko się nie przestraszcie ? jest jej przeniknięcie w zdrową tkankę ugrupowania, które stawia sobie za cel wywrócenie stolika. Tak! Jestem świadom rangi tych słów. Przed nami widmo zdrady we własnych szeregach. Sam jestem odkryciem tego faktu ?porażony?. Ale niestety; w logikę Układu jest wpisane przenikanie, podszywanie się, zdradliwe pseudopopieranie, wszystko po to by w najmniej spodziewanym momencie zaatakować od środka.

    Taki na przykład Gienrich Jagoda ? najpierw niby sam szukał agentów, niby popierał słuszną sprawę i politykę zmian, a potem trrrach! I co się okazało? Że sam agent!

    Dlatego to nie Rokita będzie kolejnym celem natarcia pod sztandarem IV RP. Prawdziwy wróg czai się bliżej. Edgar? A może właśnie sam Kuchciński?

    Pojawia się jednak obawa, że kiedy TLiPPiSPPJK w piątym ruchu wytoczy działa przeciw piątej kolumnie może być już za późno.

    Dlatego wzywam: Nie pozwólmy uśpić naszej czujności siłom, które mają poparcie ośrodków. Uprzedźmy ich atak i sami ujawnijmy kto jest kim w PiSie i na czyje działa zlecenie.

    PS: Kiedy już wszyscy agenci będą ujawnieni, proszę pamiętać, że to ja- Marek Piegus ? pierwszy rozpracowałem zjawisko infiltracji IV RP.

  22. Pani Janino,

    w drugiej czesci dzisiejszego bloku zagaila Pani bardzo ciekawy temat ewentualnej koalicji PO-Lewica mowiac, ze aktualnie panuje w PO opinia, iz taka koalicja w pewnych okolicznosciach jest nieunikniona. Coz, odebralem to troche jak „wishful thinking” choc sam przywitalbym taka koalicje z wielka radoscia pod pewnymi warunkami. Dlaczego „wishful thinking”? Zacznijmy od tego, ze obecna struktura sceny politycznej jest mocno zafalszowana. PiS, ktory przedstawia sie jako partia prawicowo-konserwatywna tak naprawde jest lewicowe w sferze spolecznej, a gospodarczej zadne, bo istotnych inicjatyw gospodarczych tego gremium poza utworzeniem komisji bankowej w ciagu ostatnich kilku lat nie pamietam. SLD, ktore nazywa siebie lewica tak naprawde jest partia liberalna (w sferze spolecznej i gospodarczej). PO zas, ktore mieni sie partia centrowo-liberalna jest calkowicie prawicowe jesli chodzi o swiatopoglad (aborcja, zwiazki partnerskie), a gospodarczo w zasadzie nie wiadomo bo choc hasla brzmia liberalnie (3×15%), to szybko znikaja z partyjnych transparentow i ulotek. I gdzie tu wspolny mianownik? Odsuniecie Pisu od wladzy? To spoiwo dobre na 3 miesiace, nie dluzej. Byc moze udaloby sie wypracowac jakis gospodarczy kompromis miedzy PO i SLD, ale szczerze watpie w taki kompromis w przypadku desygnowania na premiera Jana Rokity. To polityk zacietrzewiony i niepragmatyczny (Nicea albo smierc), pompatyczny i wyniosly (czym po ludzku denerwuje otoczenie), a do tego konserwatywny do bolu w sferze swiatopogladu. Brakuje mi na dzisiejszej scenie polityka pokroju Marka Belki (jego rzad uwazam za najlepszy od 1989 roku), pragmatyka, ktory z jednej strony jest w stanie jasno i zwiezle zaprezentowac swoj poglad na konkretna sprawe, z drugiej zas bezkompromisowo przeciwstawial sie pomyslom (w tym, generowanym przez wlasne zaplecze), ktorych skutki beda bolesne dla Panstwa i to w perspektywie przekraczajacej aktualna kadencje parlamentarna (emerytury gornicze). Brakuje tu polityka, ktory w sprawie Gazociagu Polnocnego bylby w stanie probowac cos ugrac przy okazji wizyty Lawrowa (np. nasze OK w zamian za podlaczenie do rury i np. wolna reke dla Orlenu na ekspasje w panstwach baltyckich), a nie ciagle tupalby chroma nozka, ze to granda podczas, gdy i tak tego juz nikt nie slucha…. Wniosek? Marne szanse na jakakolwiek koalicje PO-SLD bo brak jest postaci duzego formatu, ktora taka koalicje moglaby scalic chocby w srednim okresie. PO i PSL to zupelnie inna sytuacja. Tu mamy dwie odrebne grupy elektoratu (brak potrzeby konkurowania i bezpieczenstwo, ze druga strona nie wyciagnie „dziadka z SS”) i alians wymuszony nowa ordynacja. To nie to samo, co wypracowanie gospodarczego kompromisu z woli obu stron przy udziale liderow o zdecydowanie zawyzonej autoocenie.

  23. Bernard jest doskonałym przykładem osoby na której wyczyny PISu nie robią wrażenia i która niezłomnie głosować będzie na „wyzwolenie z układów”. Bernardzie, załóżmy że jak zwykle to Jarek Kaczyński ma rację, że w efekcie procesów za kratki trafiają Milczanowski, Wałęsa, Lesiak, Suchocka, Rokita a na przestrogę jeszcze Tusk, Komorowski a dla profilaktyki Olejniczak i Napieralski. Czy wtedy obecna Polska będzie lepsza? Czy przybędzie nam dróg, mieszkań, małym przedsiębiorcom będzie łatwiej i mimo olbrzymich obciążeń fiskalnych będą tworzyć miejsca pracy? Czy służba zdrowia wyzdrowieje w momencie ogłoszenia wyroków skazujących w sprawie tzw. „szafy Lesiaka” czy dopiero po zamknięciu się bram więziennych za skazanymi? Czy rzeczywiście Europa znów zacznie nas postrzegać jako poważnego partnera a prezydent RP nie będzie się bał spotkań z przedstawicielami innych krajów, gdy tylko śledztwo zamknie koło historii?
    Natomiast co do mediów publicznych to nie tylko tv ale i radio. Ale Ty zapewne nie słyszałeś o pracownikach hurtownii spożywczych którzy z rekomendacji LPR (zapewne nie bez zgody PIS) zasiadają w radach nadzorczych Polskiego Radia w terenie. Zaś jeśli chodzi o tv to za najlepszy przykład upolitycznienia może służyć program Pospieszalskiego, tuba propagandowa rządu.

  24. Bernard, to ten Subotic (ten, nie tamten z Serbii czy Chrowacji 🙂 ) jest juz poza wszelkimi watpliwosciami ujawniony? Oficjalnie, przez uprawnione do tego organa? Bo pomowienia z prawa i lewa oraz rozne wycieki z szafy czy scieku mnie nie interesuja.
    W natloku roznych spraw uciekl mi epilog tej sprawy, o ile oczywiscie taki epilog byl.
    Chcialabym poruszyc taki temat – w kraju sie dzieje, mial sejm obradowac nad samorozwiazaniem, a premier jakby nigdy nic jedzie sobie z wizyta do papieza, prezydent zas nie wiadomo, co robi, w kazdym razie nie zapowiedziano jego wizyty w sejmie (karmi kota brata?).
    Mam absolutny szacunek dla uczuc religijnych kazdego obywatela, ale domagalabym sie od urzednikow panstwowych i politykow, zeby swoje religijne uczucia zachowali dla siebie,demonstrowali prywatnie, na uboczu – to nieprawda, ze 95% Polakow jest katolikami. Deklaracje to jedno, a praktyka to drugie, a praktyka jaka jest, kazdy widzi (zwlaszcza w wydaniu zdeklarowanych politykow!). Premier ma obowiazek interesowac sie panstwem, ktoremu premieruje, a na wyjazdy do Watykanu wykorzystuje wlasny urlop.
    Ta wizyta byla chyba prywatna, a nie na szczeblu panstwowym? Politykom zamiast hasla „Bog i Ojczyzna” proponuje „Narod , Ojczyzna”, a z Bogiem to juz niech kazdy uklada sie sam.
    Giertych senior wyskoczyl w parlamencie EU z ciekawa propozycja – wywalic z podrecznikow brednie o teorii ewolucji, ktore jakis Darwin wydumal, a glupi naukowcy przyjeli za pewnik. Nie dziwilabym sie, gdyby cos podobnego wyglosil ktos, kto z trudnoscia ukonczyl szkole podstawowa, ale profesor biologii?! I to jest dopiero kabaret!
    Tylko czekajmy, jak Giertych junior wprowadzi to w zycie w szkolach polskich, w koncu jest ministrem, a jakie pomysly ma na zreformowanie szkolnictwa, juz sie zdazylismy przekonac.
    Milego wieczoru wszystkim zycze!
    P.S. Ano wlasnie, dlugosc limuzyny zazwyczaj odwrotnie proporcjonalna 🙂

  25. „Patrząc przez pryzmat i na bazie” budowy IV RP „reaktywacja” jest straszną prestiżową porażką odnowicieli moralnych. Sam wypadek z Renatą B. ma przecież nie tylko wymiar tego, co wszyscy widzieliśmy na ekranach, czyli skutecznego „odczarowania” z uroku wielkiej zmiany, ale przede wszystkim skutecznie zaprzepaścił szansę PiS’u na wyskubanie
    tych kilku brakujących do większości. To był plan A, a planu B chyba nie było. I pojawiły się emocje oraz dokumenty z półki pułkownika. Bardzo dużo emocji, mało koordynacji, a każdy postawiony przed kamerą polityk PiS’u wygaduje to, co sam uważa za najmilsze dla ucha wodza.
    Wielki Przywódca został wyprowadzony w pole przez człowieka, który kładł brony na drodze i do tego jeszcze puściły mu nerwy. W wielkiego stratega uwierzą już chyba wyłącznie „bliscy współpracownicy”.
    Do tego ta obecna wspólnota SAMO-LPR pod hasłem ” Trzymajmy się razem to nas nie pożre…”
    Gorsze jest jednak to, że prezentuje się nam zarówno jakość sprawowania władzy jak i uprawiania polityki, która jest poniżej JAKICHKOLWIEK standardów ( może z wyjątkiem południowoamerykańskich z przed 40 lat ) a my wyborcy potrzebni raz na dwa lata, nic nie możemy zrobić.

  26. „…..przypomni sobie Leppera krzyczącego: chamstwo, chamstwo, chamstwo.”
    Może i zapamieta ale poczeka z zemstą. Pani Janino, teraz chodzi o utrzymanie władzy. Tych ludzi nie da się obrazić bo pojęcie przyzwoitości jest im obce. Wszystko jest do przełknięcia za taaaaki full wypas dla rodziny i znajomych królika.

  27. Limuzyny – kapitalna obserwacja. Możnaby ciągnąć dalej, tylko po co…

    Zgadzam się z poprzednimi wpisami, że horyzont polityczny skrócił się gwałtownie i ostatnio nie większy jest niż obwód sejmu.

    Ta krótkowzroczność odbija się też w blogach „Polityki”. Wiem, że taka blogu natura, ale nie miałaby Pani ochoty poprognozować nieco, i napisać coś o tym, co będzie za, powiedzmy, 10 lat?

    Inny pomysł (choć podobny) to napisać o tym, co dzieje się na polskiej obscenie politycznej z perspektywy dziennikarza zagranicznego, dla którego nawet napisać „Edgar” to zbyt trudne.

    Czyli napisać nie używając nazwisk ani nawet nazw formacji, na które ja przynajmniej zaczynam reagować niedobrze, tylko po prostu używać ‚prawica’ i ‚lewica’ (pewnie nie obejdzie się bez paru przymiotników…). Spróbować takiej zabawy w naiwną analizę amerykańskiego korespondenta, co właśnie wylądował w Warszawie i ma tylko L-planet w garści, ale o Rumunii, bo stało na półce obok i mu się pomyliło. To by pozwoliło utrzymać większy dystans, byłoby mniej personalne, zimniejsze i – być może – oszczędzałoby nerwów czytelnikom….

  28. I co z tego, ze limuzyny ? Przeciez czyms musza jezdzic.
    A co ? Na krowach maja jezdzic ? I gdzie te krowy mieliby trzymac ?

    A tak na serio: dzis w radiu Tusk byl mniej entuzjastyczny, a bunczuczne zapowiedzi, ze PO czeka az sie PiS wykrwawi odzwierciedlaja dokladnie to, co sie dzieje na scenie politycznej: PO nie ma konkretnej koncepcji na wladze (poza tym, ze Rokita na premiera). Czekanie na wykrwawienie sie przeciwnika, ktory wlasnie przechodzi transfuzje krwi i lapie drugi oddech to zadna koncepcja. To raczej uwypuklenie wlasnych fobii oraz politycznych uprzedzen. Zdaje sie, ze PO ma zbyt wysokie polityczne mniemanie o sobie, skoro stac ja na takie a nie inne zachowanie w obecnym kryzysie rzadowym, i dlatego partia ta skazana bedzie na dalsze tkwienie z rodziawiona ze zdziwienia buzia na srodku sceny politycznej.

    Sytuacja Kaczynskiego jest lepsza niz wczoraj. Poprawia sie z kazdym dniem. Momentum rozwialo sie, szeregi koalicji zwieraja sie. Widze wiekszosc na horyzoncie, i to juz niedlugo, bo 17-go pazdziernika.
    Dzis mamy 12-go, a piec-szesc dni w polityce Polskiej to ostatnio cala epoka.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

    PS. Czy to rzeczywiscie prawda, ze ma Pani wilczy bilet w „publicznych mediach” ?

  29. Na całym świecie coraz większe sukcesy odnosi filozofia „życia chwilą”. I ja myślę, że z tymi limuzynami to właśnie o to chodzi.

    Tak naprawdę nie jest ważne, co było (warchoł, cham, teczki) i nie jest ważne, co będzie (koalicja, wybory, potop z powodu globalnego ocieplenia). Liczy się tylko dzień dzisiejszy i to, żeby każdą chwilę przeżyć jak najfajniej. Pojeździć wypasioną limuzyną, przekąsić co nieco w ładnym pałacyku, być adorowanym przez media spijające z ust największe androny niczym miód.

    Po prostu być królem życia, jak w piosence Kombi.

    Nie wiadomo przecież, jak długo te piękne pięć minut jeszcze potrwa, więc trzeba wykorzystać swój czas, żeby na starość było co wspominać.

    To jest obowiązujący aktualnie horyzont marzeń 🙁

  30. Pani Janino, jesli „lesiaki” to nie jest temat zastepczy dla Jaroslawa Kaczynskiego (a chyba musze przyznac Pani racje – nie jest), to tym gorzej dla mojej oceny tego rzadu.

    Mowiac wprost i kolokwialnie – szlag mnie trafia, ze przez caly okres trwania tego rzadu potrafie wskazac tylko dwie (sic!) merytoryczne konferencje prasowe. Pierwsza to swoiste „expose bis” premiera, podczas ktorego przydzielal ministrom zadania. Druga to konferencja, na ktorej min. Religa przedstawil zalozenia (i tylko zalozenia!) reformy systemu opieki zdrowotnej. Przydzielono, przedstawiono – i cisza. A I czytanie budzetu nikogo w Wysokim Sejmie nie obchdozi.

    I jak tu nie wrzeszczec o tematach zastepczych – z pelna swiadomoscia plonnosci staran o zmiane tej sytuacji?!

  31. Jakub_bru pisze:
    „z perspektywy dziennikarza zagranicznego, dla ktorego nawet napisac ?Edgar? to zbyt trudne.”
    Nietrudne, z powodu wielkiego amerykanskiego pisarza i poety, Edgara Allana Poe 🙂
    No, to dopiero sie teraz Gosiewski nadmie, mam nadzieje, ze tego nie czyta! Jakubie, a pokus sie Ty o prognoze przyszlosci, czemu nie?

  32. Jeżeli bym się miał zakładać to stawiam na powstanie nowej starej koalicji, jak Pani napisała ?limuzyn?, z tym, że podejrzewam JK o plan rządzenia poprzez kryzysy i nie wróżę koalicji długiego żywota ? tylko do obsadzenia swoimi ludźmi Trybunału Konstytucyjnego i zmiany prof. Balcerowicza, a potem się Leppera wyrzuci… W zamian za powrót Samoobrona zagłosuje za budżetem i najbliższy rok można rządzić w mniejszości… A wtedy sondaże będą inne…

    eeech… obym się mylił…

    Choć z drugiej strony to cóż mi po tym, że wybory wygra PO ? w końcu to prawie to samo 😉

  33. Koalicja będzie jeżeli uda się ją sklecić ze wszystkimi , których uda się przekupić lub przekonać argumentami nie do odrzucenia. Wejdą do niej osoby podejrzane i całkiem niepodejrzane bo już z prawomocnymi wyrokami. Co z tego? Nic z tego. Polska łaknie moralnej odnowy, łaknie jej jak powietrza. Polska nie potrzebuje reform, Polska nie potrzebuje unijnych pieniędzy, a Polacy nie potrzebują żyć dostatniej. Polaka bowiem nie interesuje jego domowy budżet, Polaka interesuje kto się dorobił przez ostanie 17 lat, szczególnie kto się nieżle dorobił, a przede wszystkim kto był TW…

  34. Pisze Pani, że „wyborczy strach ma coraz większe oczy” i to jest prawdziwa prawda.Patrzę na tych naszych wybrańców miotających się od ściany do ściany i robiących grożne miny i widzę totalną porażkę.Oni tego nie widzą, bo strach przesłania im możliwość prawidłowej percepcji.Grają na zwłokę licząc na jakiś cud nad Wisłą, za to nie licząc się ani z opinią publiczną, ani z koalicjantami, ani też z przeciwnikami, co jest już sporym błędem. Zwłaszcza u kogoś, kto ogłosił się Pierwszym Strategiem IV RP.
    W sumie – obrzydliwa agonia. W bardzo złym guście.

  35. Koalicja będzie jeżeli braciom uda się do niej przekonać przekupstwem, lub argumentami nie do odrzucenia. W jej skład wejdę osoby podejrzane lub całkiem niepodejrzane, bo z prawomocnymi wyrokami. Ale to nic. Polska bowiem łaknie moralnej odnowy, łaknie jej jak powietrza. Polak też łaknie, nie interesuje go gospodarka, podatki, domowy budżet, o nie. Polak, oczywiście prawdziwy Polak,potrzebuje przedewszystkim wiedzieć kto się
    dorobił, nieźle dorobił przez ostatnie 17 lat, a przede wszystkim potrzebuje wiedzieć kto był TW

    Do dzieła Panowie K. My, Naród już wiemy jaki macie cel.Wiemy też,że wasz cel uświęctwa środki.Czy to złodziej, czy putana nic to, byle ręka do góry w jedynej słusznej sprawie.
    Nie bójcie się wyborów. Skoro stoicie w jedynej słusznej kolejce i wypowiadacie się w imienu suwerena,wygrana w cuglach.

  36. Pragne wyznac milosc ( ? ). Sa kobiety milosne, sa zawziete, sa nieinteresujce. Pani jest kims wspolgrajacym pomiedzy osoba interesujaca, pelna wdzieku, zdecydowana, jednoczesnie mila i piekna w swoich wdziecznych opisach. Tak sobie pomyslalem. Dodatkowo przyznaje, rozkosza jest czytanie tego co piszesz. I wiesz ( Pani ), te analizy, tylko kobieta jest do tego zdolna… Zazdroszcze wiec….

  37. Dziasiaj rano słyszałem w trójce, że planuje się Pana Leppera na marszałka sejmu. W tym momencie zrobiła mi się pustka w głowie wszystkie myśli uleciały za szukaniem czegoś sensownego w tym wszystkim i nic nie znalazłem. Jeżdżą limuzynami z ochroną, a co to za figury aby czymś takim i z taką pompą jeździć. Tych pseudo polityków nie chciałbym nawet psem poszczuć bo porządniejszy od nich. Dużo spokojniem by sie nam żyło gdyby media nieco mniej pokazywały tych Kurskich, wiecznie gadających Gosiewskich, Giertychów, ale jego psem poszczuje za przyszłoroczną maturę. Jeżeli IV RP odtajni nazwiska agentów jakiejkolwiek struktury państwowej to będzie słusznie świadczyło, że są oni i my. Służby specjalne będą ślepe i głuche, kto będzie chciał z kimś takim współpracować. Zmieni się opcja polityczna i zostanie ujawniony, a ktoś kto pracuje w tych służbach z narażeniem życia skazany jest na śmierć. Dobrze jest trzepać kartkami papieru jak się jest za biurkiem – to wszystko jest chore.
    pozdrawiam marekk

  38. Maluczko, a przemianujemy adres „Wiejska” na „Wierzejska”.
    Zaś teorię ewolucji usuniemy ze szkół decyzją ministra, a z życia publicznego – drogą głosowania w paplamencie. I stanie się światłość.

  39. Ja to juz gdzies slyszalam… zaraz, zaraz, to bylo tak:”w tym szalenstwie jest metoda”… coz, zgodnie z regula koperty z wiekiem rosnie chec posiadania wladzy…
    Pozdrawiam,

  40. Po prosu to się w głowie nie mieści. Jak sobie przypomnę te zapowiedzi PiS-u czysta Polska, ludzie bez wyroków itp. ateraz znowu będzi koalicja z Samoobroną – partią uwikłąną w różne konflikty z prawem. I tu potwierdza się, że nie ma rzeczy niemożliwych i moża wejść dwa razy do tej samej rzeki. Oprócz tego jeszcze rzecz niesłychana:PiS nie ma koalicji więc składa wniosek o przerwanie obrad i to zostaje przegłosowane. To nic, że wiele ustaw jest nie zrobionych a komisje nie działają do wtorku, kto by się martwił? Powie się, że to wszystko wina opozycji i już.
    Pozdrawiam serdecznie

  41. Mimo iz od wczorajszych wydarzeń minęło już kilkanaście godzin, szok, jakiego doznałam w momencie podjęcia decyzji przez Sejm o przerwaniu swoich obrad, nadal jest mocno odczuwalny. Poczułam sie „wygwizdana’ z wszelkich obietnic, z wszelkich standardów demokratycznego państwa. Zasłyszana rano w radio wiadomość, ze A. Lepper być może do rządu nie wejdzie, ale za to może zostać Marszałkiem Sejmu – drugą po Prezydencie osoba w kraju. Mam nadzieję, ze to tylko jeszcze jedna plotka, ale jeżeli rzeczywiście tak by się stać miało, to przepraszam, ale pozostaje tylko upojenie, bo na trzeźwo tej sytuacji znieść się nie da. Ale patrząc na sytyuacje z drugiej strony, rudno nie przyznać Lepperowi, że przeszedł wielką metamorfozwę, stając sie politykiem, którego być moży inni się brzydzą, ale nie mają innego wyjścia muszą współpracować.
    Brawo PiS. Ta partia i jej liderzy w ciągu roku z wszystkich swoich haseł, postulatów zrobili …. ale słów brzydkich nie zamierzam używać.
    Serdecznie pozdrawiam1

  42. marekk pisze: „W tym momencie zrobiła mi się pustka w głowie”

    Igła pisze: „Po prosu to się w głowie nie mieści.”

    Głowę należy przepłukać odpowiednią dawką alkoholu, a wtedy wszystko stanie się możliwe – nawet koń zacznie mówić ludzkim głosem 🙂

  43. A propos szafy…
    Zdziwiło mnie bardzo, że oświecona publika mniej się przejęła szafą Lesiaka
    niż taśmami lumpen-Renatki. Pomimo bijącej w oczy skandaliczności, że „piąta
    kolumna” PRL-u nawet po jej upadku jeszcze długo pociąga za sznurki wydarzeń
    politycznych, rezonans szafy wystarczył na jeden dzień medialny, podczas gdy
    taśmy zapełniły sobą ponad tydzień. Zewsząd słyszy się różnie wyrażaną,
    choć jednomyślną frazę: „Zapomnijmy wreszcie stare sprawy i oddajmy się
    normalnemu życiu. Po co grzebać w teczkach, gdy trzeba budować
    autostrady!…”….
    Przyczyn tego stanu polskiej świadomości politycznej jest tak wiele, że
    ogarnia bezradność. Ale ponoć to nie „przyczyny”, lecz mity kierują ludzkimi
    preferencjami. Przyjrzyjmy się parce mitów, których wpływ na ciężar szaf,
    taśm i autostrad wydaje się decydujący.
    Obydwa mity powstały w zamierzchłych czasach komuny. Mit pierwszy to –
    „tęsknota za sprawiedliwością w Polsce”. Mit drugi to – „tęsknota za rajem
    Zachodu”.
    1.) Chyba nie tylko ja jeden pamiętam epokę PRL-u i chyba znajdzie się
    wielu weteranów tamtego czasu, którzy poświadczą powszechność oczekiwania
    sprawiedliwości przez licznych tych, którzy nie szli w komunistycznym
    orszaku. Jakże często po cichu, albo do zaufanych nam ludzi wzdychaliśmy:
    „Kiedy wreszcie ta hydra zdechnie?!…”. Duże i małe świństwa, jakimi
    regularnie raczyła nas PZPR-owska władza krzywdziły nas, oburzały i
    upokarzały. Najodważniejsi poszli do KOR-u, ROBCIO-a, KPN-u, mniej odważni
    po prostu czekali… Na generała Andersa na białym koniu?… Byliśmy pewni,
    że komunizm jest wieczny, i jeśli nie chce się utracić kontaktu z
    rzeczywistością, należy się pożegnać z wszelką nadzieją na dziejową
    sprawiedliwość. A jednak oczekiwanie to trwało w nas w postaci mitu, że w
    jakimś przyszłym eonie komunizm jednak zostanie osądzony i sprawiedliwie
    ukarany. Wzorzec widzieliśmy w Norymberdze. Hitlerowcy dokonali zbrodni
    i przynajmniej ich najważniejsi przywódcy zostali osądzeni i ukarani. Nie
    widzieliśmy żadnego moralnego powodu, żeby komunistów, których zbrodnie były
    niemniejsze, nie miał spotkać podobny wyrok… Lata komunizmu zeszły nam na
    bidackim życiu i na beznadziejnym marzeniu o sprawiedliwości…
    2.) Wzdychaliśmy również do drugiego mitu. Był to mit Ziemi Obiecanej,
    Krainy Szczęśliwości, zamieszkałej przez mężów gospodarnych i
    tolerancyjnych, kierujących się wzniosłymi zasadami demokracji i wolności.
    Nawet powierzchowność ludzi Zachodu rzucała nas na kolana. Ileż razy
    słyszeliśmy od tych szczęśliwców, którym udało się wyrwać na tamtą stronę
    Kurtyny, że TAM nawet zwykły stróż nocny wygląda jak profesor
    uniwersytetu!… Jak tam musiało być cudownie!!!!… Z drugiej strony
    dochodziły nas wieści o tym, z jaką niesłychaną łatwością KGB wykorzystuje
    naiwność Zachodniej młodzieży, i nie mogliśmy uwierzyć, jak to jest
    możliwe, że ta skąpana w wolności młodzież pod lewicowymi hasłami buduje
    barykady w roku 1968 a potem całymi latami masowo bierze udział w „marszach
    pokoju”, które wymierzone były w ich własny, demokratyczny i wolny ustrój
    polityczny. Pełni dziecinnego zadziwienia zadawaliśmy sobie pytanie,
    jak Zachodni młodzi mogli uwierzyć w miraże lewicy, skoro przecież są na
    codzień wszechstronnie informowani o wszystkim, co się dzieje na świecie.
    Więc powinni doskonale wiedzieć, jak naprawdę wygląda życie w lewicowym raju
    Ost-blocku. Gdy spragniony wolności przybysz z Polski (Czechosłowacji,
    Węgier…), pełen miłości do ludzi Zachodu, przy pierwszym osobistym
    kontakcie przedstawiał się jako – antykomunista – ze strony
    profesoropodobnego obywatela Zachodu (stróża nocnego?…) spotykało go
    wiadro zimnej wody w postaci wyraźnej niechęci, wręcz obrzydzenia.
    Najwyraźniej, ludzie Zachodni uważali samokreślenie się jako „antykomunista”
    za nieprzyzwoite i do cna kompromitujące… Nie mieściło nam się w głowach,
    że wpływ komunistycznej „piątej kolumny” na wydelikaconą zachodnią
    mentalność mógł być tak potężny. Pocieszaliśmy się pewnością, że u nas z
    samej definicji nigdy nie będzie to możliwe…
    Przyszedł rok 1989 i w kwestii pierwszego mitu powiedziano nam, że w imię
    wyższej racji stanu oraz wyższej moralności komuniści nie poniosą żadnych
    konsekwencji, a nawet, że my im wybaczamy. Cóż… Pomimo, że Zbigniew
    Herbert przestrzegał nas, że nie w naszej mocy „przebaczać w imieniu tych
    których zdradzono o świcie”, pogodziliśmy się z tym przebaczeniem w naszym
    imieniu, bo owa racja stanu oraz imperatyw moralny były tak wysokie, że
    od prób wypatrzenia ich na wysokości aż bolała głowa.
    Drugi mit nie potrzebował niczyjej pomocy, żywił się sam sobą. Zachodniość w
    Polsce rosła, puchła, rozmnażała się poprzez pączkowanie i dziworództwo, i
    bardzo szybko jej pędy pozytywne zarośnięte zostały przez nieprzebyte
    chaszcze medialnej i rynkowej tandety.
    Tacy jak ja, którzy w konsekwencji osiągnięć gen. Jaruzelskiego na polu
    krzewienia socjalizmu osiedli na Zachodzie, ale od roku 89-tego jeżdżą do
    Ojczyzny i rozmawiają z Rodakami, dokonują pewnego ciekawego odkrycia.
    Gdy pytani jesteśmy, jak jest na Zachodzie, i po wymienieniu
    pozytywów zaczynamy mówić o jego negatywach, których lista jest dokładnie
    tak długa jak lista niedobrych zjawisk w Polsce, spotyka nas ze strony
    słuchającego Polaka z Kraju przedziwne milczenie… Wielokroć o tym
    rozmawialiśmy w emigracyjnych gronach i zastanawialiśmy, jak to
    milczenie należy rozumieć. Nie wpadliśmy na lepsze wytłumaczenie niż to, iż
    nierealistyczny, infantylny mit Rajskiego Zachodu jest w Polsce tak potężny,
    że Polacy po prostu NIE CHCA słuchać o złych stronach Zachodu.
    Z grubsza biorąc nie wyjeżdżali za granicę ludzie z polskiej
    prowincji. Swiata nie znają w ogóle, trudno więc się dziwić bajkowej wizji
    Zachodu, jaką osładzają sobie niezbyt słodkie życie. Na Zachód wyjeżdżali
    kiedyś głównie studenci. Dzisiaj co drugi wysoki Polityk, który ze
    studenckich dżinsów wyrósł do garnituru, lubi rzucić w lud, iż pracował
    ongiś na budowie w Londynie, panie dziejku… Podczas takich pobytów można
    było poznać prawdziwy Zachód, ale jeśli następne wyjazdy były już tylko na
    kongresy i konferencje, zacierał się w pamięci Zachód budowlany a utrwalał
    się cepeliowski, pocztówkowy, na którym aż się roi od profesorów
    uniwersytetów, tym razem prawdziwych… Polski mit Zachodu karmił się taką
    pożywką również poza elitarnymi kręgami i ostatecznie nie ma takiej siły na
    świecie, która by podważyła dogmatyczną wiarę Polaków w nowoczesny,
    „dobry” Zachód. W szczególności nie są w stanie zarysować tego spiżowego
    pomnika – fakty. Choćbyśmy my, którzy Zachód znają od codziennej
    strony, wygadali płuca, nie jesteśmy w stanie zmienić polskiej do Zachodu
    platonicznej miłości. Polacy zatykają uszy, byle jak najszybciej oddać
    się udawaniu Zachodniości do upojenia. Jak udawali polscy piłkarze, że
    umieją udawać świadome uczestnictwo w europejskim rytuale footballowym,
    widzieliśmy wszyscy w czerwcu podczas Mistrzostw Swiata. Zenujące w tym
    udawaniu Zachodniości było to, że oni najwyraźniej byli pewni, że wszyscy
    im uwierzą! Ubrali zachodnie majtki i leginsy, i myśleli, że to wystarczy. Z
    Zachodnich gazet tamtego czasu wiem, że nikt im nie uwierzył. Reakcją była
    tonowana polityczną poprawnością żenada. Udają Zachodniość banki, udają
    kasjerki na dworcach. Udają – bo za wymuszonym uśmiechem, petenta oczekuje
    tylko zimna niechęć. Udają Zachodniość miłośnicy Parad Miłości, udają
    krytyczki literackie, udają kuratorzy wystaw sztuki nowoczesnej. Udają – bo
    z postępowości kultury udało im się zrozumieć jedynie sekciarski fanatyzm.
    Udają Zachodniość kierowcy Mercedesów na polskich drogach. Udają – bo
    Zachodnia jest tylko maszyna, kierowca w środku jest bardzo Wschodnim
    prymitywem. Udają Zachodniość młodzi pokazując światu swoje maszynki
    nazębne. Udają – bo te maszynki zamiast powiększać ich plastikową piękność,
    tylko ułatwiają im kaleczenie polszczyzny. Udają ludzi Zachodnich polscy
    nowicjusze w klasie średniej. Przykre zadanie żenowania się ich udawactwem
    spada na nas, emigrantów, gdy tych „nowoczesnych Europejczyków” podglądamy
    na alpejskich wyciągach…
    Wydarzenia takie, jak otwarcie szafy Leśniaka pokazują wpływ, jaki wywarły
    obydwa mity na świadomość współczesnych Polaków. Mit sprawiedliwości
    przegrywa konkurencję z mitem Zachodu z kretesem. Już tylko ja stary,
    stojący nad grobem, jestem w stanie zrozumieć o co chodzi
    Kaczyńskim. Jakkolwiek mit sprawiedliwości nakazuje mi opowiedzenie się po
    stronie celu, jaki ogłosili Kaczyńscy na początku ich kadencji, i jakkolwiek
    otwarcie szafy Leśniaka jest częścią realizacji tego celu, to widzę ich
    nieuchronną porażkę. Nie tylko z powodu ich błędów, gaf i niezręczności, ale
    przede wszystkim dlatego, że niezaspokojony głód
    mitycznego, wirtualnego Zachodu jest zbyt wielki, żeby zagrozić mu mogła
    prastara potrzeba sprawiedliwości. Doczekałem się czasów, gdy nie gdzie
    indziej, lecz w Polsce, kraju doświadczonym przez pół wieku komunizmu,
    SB-ecka „piąta kolumna” może działać z aprobatą oświeconej opinii
    publicznej taką samą jak na Zachodzie w latach 70-tych! Nawet to naśladuje z
    Zachodu polska papuga narodów!
    Muszę się z tym pogodzić, choć dla mnie, który kawał życia przeżył w
    ustroju plebejskim, jest to głęboko niesmaczne. To, co obserwuję w Polsce
    jest miłością do wizji Zachodu wyjątkowo tandetnej. W odwiecznym sporze
    mitów, tandeta nie po raz pierwszy zwyciężyła ze sprawiedliwością…
    Pozdrawiam gorąco

  44. Pani Redaktor!

    Chciałbym napisać coś z zupełnie innej beczki – o politycznym i apolitycznym charakterze polskiej publicystyki.

    Z tego, co widać, mamy teraz w kraju trzy skrajności. Jedną reprezentuje środowisko Radia Maryja i telewizji Trwam, bezkrytycznie zachwalające rząd i podchwytujące każdy, nawet grubymi nićmi szyty atak na opozycję. Kiedy np. premier oskarża Jana Rokitę o udział w inwigilacji prawicy i lewicy, redaktorzy prowadzący powtarzają, że Rokita popełnił zbrodnię, a przytakują im ludzie tacy jak Antoni Macierewicz i Jan Olszewski (wczorajsza audycja). Słuchacze RM mogą dojść do wniosku, że Bóg nakazuje im zapisanie się do PiSu.

    Drugą skrajność stanowi „Gazeta Wyborcza”, która wyraża poglądy znacznej części polskiego społeczeństwa, protestując przeciw obsadzaniu synekur ludźmi miernymi, biernymi, ale wiernymi, przeciw atakom rządu na ludzi niezgadzających się z PiSem, „rzeczpospolitej teczkowej” i awanturnictwu. „Wyborcza” nieraz jednak razi otwartym brakiem obiektywizmu, łamiąc zasadę, zgodnie z którą dziennikarz powinien oddzielić subiektywny komentarz od informacji.

    Trzecią skrajność stanowi według mnie „Dziennik”, który zainspirował mnie do tego komentarza. Jego publicyści (wczoraj Piotr Zaremba) starają się afiszować ze swoją a(nty)politycznością, co np. we wczorajszym wydaniu przybiera postać krytyki PiSu i Platformy za wzajemną „nienawiść” i wybujałe emocje. W takiej publicystyce widać większą ostrożność i dążenie do większego obiektywizmu. Z drugiej strony, taka postawa prowadzi do ignorowania niektórych ważnych faktów będących przyczyną konfliktu, takich jak nagonka i wyciąganie haków na opozycję, chęć „zagłuszenia” afery korupcyjnej i ataki na niezależność mediów.

    Spuśćmy zasłonę milczenia na prawicowych fundamentalistów (których postawy nie znoszę zresztą jako wierzący i praktykujący katolik). Pytanie brzmi tak: gdzie na osi „Wyborcza” – „Dziennik” powinien znaleźć się polski publicysta? Obie postawy wiążą się z zagrożeniami: w pierwszym wypadku z możliwością oskarżenia o sprzyjanie jednej opcji politycznej, w drugim – z możliwością ignorowania bardzo niepokojących zdarzeń, przeciw którym ma moralny obowiązek zaprotestować osoba wierząca w wartości społeczeństwa obywatelskiego. Dołączając do chóru krytyków rządu, dziennikarz staje się „polityczny”, stawiając siebie w jednym rzędzie z opozycją; natomiast zachowując apolityczność, może sprzeniewierzyć się realizacji w pełni misji informowania społeczeństwa, która jest przecież jednym z najważniejszych praw człowieka.

    Czy i w jakim stopniu publicysta powinien być polityczny lub apolityczny? Jak rozwiązać ten dylemat? Jestem bardzo ciekaw Pani odpowiedzi.

    Serdeczne pozdrowienia, dziękuję za głos rozsądku w awanturze dookoła.

  45. Niedawno cieszyłem się, że Andrew Fajter Lepper po raz pierwszy dostał w papę i się przewrócił. A tu okazuje się, że dający w papę Jarek Fajter Kaczyński tak się tym sierpowym zamachem zmęczył, że sam się przewrócił. Wyszło na to, że Andrew Fajter Lepper, były bokser, umie przetrwać nokaut, a Jarek Fajter Kaczyński został znokautowany własnym zmęczeniem. Brak ćwiczeń fizycznych w młodości jest nie do nadrobienia. Dlatego do końca dni swoich obydwaj będą brzydko się chwytać i kończyć, a Polska wkroczyła w epokę obrzydliwości, braku zasad moralnych i etycznych, neosocjalistycznej nowomowy, w której słowa nic nie znaczą i nie służą wyrażaniu myśli. Odczuwam totalny absmak.

  46. do Grzegorza D.
    spieszę obalić Pańską tezę o istnieniu mitów. Nie ma takich mitów, już dawno nie!
    W mit sprawiedliwości wierzy już tylko Jarosław Kaczyński ze świtą i znikoma część społeczeństwa która zawsze wiernie stać będzie za swoim wodzem, ale jak pokazały ostatnie wybory oraz ostatnie sądaże jest to od 20 do 30% społeczeństwa, nie więcej. Ale słusznie owa sprawiedliwość jest nazwana mitem (fałszywe mniemanie wg encyklopedii PWN) bo dziwnie tą sprawiedliwość postrzega PIS a za nim jego elektorat. Pisał już swego czasu Jacek Żakowski o ludziach rozczarowanych tym że po 89 komunizmu jednoznacznie nie rozliczono, o ludziach którzy w swej frustracji stać będą murem za wodzem który tego rozliczenia chce dokonać. I w porządku, tylko że ludzie ci nie chcą zrozumieć że świat idzie naprzód i pojawiają się problemy związane z teraźniejszością którym też trzeba podołać. Dla tych ludzi świat zatrzymał się w 89. Tym bardziej dla ludzi którzy z Polski wyjechali, bo co ich obchodzi nasze bezrobocie, podatki, kiepski stan dróg, opieki medycznej itp. Oni żyją, pracują i zarabiają zagranicą więc mogą poświęcić swe postrzeganie Polski ideii sprawiedliwości dziejowej.
    Po drugie już dawno prysł mit fascynacji zachodem! Wielkie korporacje zachodnie pozwalają polakom zarabiać i żyć na wysokim poziomie, coraz więcej jest rodzimych firm które skutecznie konkurują na wolnym rynku, które tworzą miejsca pracy na miejscu, choć tych miejsc pracy wciąż za mało. Polska jest coraz piękniejsza, kolorowa, mnożą sie kluby, kina, puby, restauracje, zaś tanie podróże pozwalają zwiedzać świat bez zmieniania miejsca zamieszkania. Owszem, sporo ludzi wyjechało ostatnio za pracą, ale nie dlatego że istnieje mit zachodu ale dlatego że musiała. Ale żeby to zmienić trzeba rozwijać gospodarkę, pchać ją do przodu, jednym słowemtroszczyć się o sprawy codzienne a nie tylko o rozliczanie. Ostatnio pewna walijka ożywiła się słysząc że jestem polakiem i opowiedziała mi o polaku którego znała, który wyjechał do Walii i tam żył. Był (już nie żyje) ponoć wspaniałym człowiekiem, jak mówiła prawdziwy dżentelmenem. Nie prawda że udajemy zachód, nie musimy. Naszych lekarzy ceni się w świecie, podobnie jak informatyków, budowlańców, naukowców a i my czujemy się w świecie swobodniej, przestajemy się wstydzić, choć do nadrobienia mieliśmy wiele. Ale jak komuś świat zatrzymał się na 89 to i wstyd i kompleks w nim pewnie olbrzymi.
    I jeszcze na koniec opowiem jak kilka miesięcy temu zaatakował mnie słownie pewien człowiek, który ze złością ale i rozżaleniem mówił że w Polsce to wciąż komuna i że do zachodu to nam daleko, a on wie bo tam od kilkudzisięciu lat mieszka. Tak sobie pomyślałem że to fustracja tych co z kraju kiedyś wyjechali choć nie chcieli a potem nie umieli wrócić. Tych którym czas zatrzymał się w 89. Pan Grzegorz D. mnie w tym utwierdza.

  47. Z piątkowej czołówki radia tok.fm:

    „Gosiewski: Chcemy rządzić do 2009 roku”.

    Powiało grozą…

    Jacobsky

  48. Do Grzegorza D. – Twoja paranoja przewyższa wszystkie paranoje IV RP. Chyba powinieneś się udać do stosownego specjalisty – może poradzi coś skutecznego na to zaczadzenie.

  49. Odniosę się tylko do problemu szafy Lesiaka. Jeżeli z tego robi się jakikolwiek problem, to można śmiało stwierdzić, że społeczeństwo jest ogłupione do reszty. Przecież to jest prywatny problem braci Kaczyńskich,
    byłego premiera Olszewskiego, panów Maciarewicza i Parysa i podobnych ludzi. Czy wogóle można mówić w tym czasie, że była jakaś inwigilacja prawicy, kiedy prawica była przy władzy ? Pytam, jakie to może mieć obecnie znaczenie dla Polski, i czy wogóle ma. Jestem trochę zaskoczony, że Pani się temu nawet poważnie przygląda – „chce ujawnienia całości akt”. Nie dajmy się zwariować urojeniami ww. podmiotów. Dobrze się stało, że krótko trwał rząd Olszewskiego i znalazło się kilku facetów z jajami, którzy na 3-ciej zmianie przecieli tę farsę. Kto przetnie obecnie trwającą farsę ? Tylko, że co piąty Polak nadal głośno (i najgorzej, że bezmyślnie) przyzwala na powstawanie jakiejś dziwacznej, bliżej nikomu niewiadomej IV RP. Znaleźliśmy się już w tak beznadziejnej sytuacji, że nie ma warunków, by szybko i skutecznie rozwiązać tą wstydliwą sytuację polityczną. Bracia K wraz ze zbolałymi politykami /Lepper, Giertych/ tak omotali to biedne społeczeństwo, że już gołym okiem widoczny jest paraliż państwa. Jeszcze tylko trzeba im dać Trybunał Konstytucyjny i NBP. Media już praktycznie mają – poza nielicznymi. Widzę to czarno. Tę szafą Lesiaka – sprowadza się do wielkiego dramatu narodowego. Brak już prawie dziennikarza, który nie chciałby ujrzeć całej jej zawartości. A tam, okazują się być rzeczy „porażające” (dla I.Jankego) tak jak domniemane życie intymne J. Kaczyńskiego. A co mnie to i nasze społeczeństwo może obchodzić ? Innego poważniejszego tematu nie znaleziono tam, bo wszystko to tylko jakieś podobne domniemania, tylko nieco innej natury lub też obyczajowej. Szafa doskonale przysłużyła się miłościwie nam panującym do skutecznego przysłonienia kompromitującego ich faktu – ochydnej korupcji politycznej /czyt. taśmy prawdy/. Na co się dadzą im ludzie jeszcze nabrać ? Pod płaszczykiem obdarzonych wielkim patriotyzmem załatwiają porachunki z dawnej przeszłości, a bezmyślna rzesza klakierów PIS, LPR i Samoobrony powtarza jak papuga to co powie ich zwichrowany wódz. Jestem już tak wkurzony, że nie chce mi się już więcej pisać. Brak mi po prostu nawet słów na to co widzę teraż, a co będzie za miesiąc ? Że jakaś sprzątaczka inwigilowała PIS i próbowała rozbić demokrację, o którą głównie walczyli bracia bliźniacy. To jest ŻENADA. Koniec.

    Pozdrawiam

  50. Dzień dobry pani Janino!

    Czuję się nieco onieśmielony możliwością umieszczenia tutaj swoich uwag, jednakże chciałbym również dodać swój wkład do dyskusji.

    Moim zdaniem Jarosław Kaczyński jest chłodnym analitykiem, który z wyrachowaniem wypowiada w słowa, w które nie wierzy. W przeciwnym wypadku oznaczałoby to, że postradał zmysły i państwem rządzi niebezpieczny szaleniec. Jak bowiem zostałby potraktowany „zwykły” obywatel, który bez przerwy, obsesyjnie powtarzałby, że otacza go układ, który trzeba zniszczyć, że ten układ wiąże mu ręce i nie pozwala realizować jego wizji świata? W najlepszym wypadku za nie zagrażającego innym pomyleńca, ale z pewnością za osobę potrzebującą pomocy lekarza. Czy jednak taka osoba, posiadająca stanowisko premiera, mogłaby być uważana za nieszkodliwą? Na pewno nie. Osobiście prędzej podejrzewałbym o szaleństwo ludzi, którzy wierzą Kaczyńskiemu…
    Jeśli o niego chodzi, to po prostu nie wyszło mu tak łatwo, jak sobie był to zaplanował. Największe niespodzianki serwowuje mu Lepper, którego pod tym względem nie docenił , a który nie jest tak przewidywalny jak Giertych. Z Romana udało się uczynić wiernego wasala, ale Andrzej bryka i nadal będzie brykał i robił premierowi psikusy. Dla Kaczyńskiego pierwszorzędnym celem jest zagarnięcie całkowitej władzy, żeby nie miał żadnych przeszkód, żadnych niespodzianek i żeby mógł nam wszystkim urządzić Polskę po swojemu. Nie powie jednak dokładnie jak, dopóki nie będzie miał wszystkiego pod kontrolą. Wtedy po prostu przejdzie do konkretnego działania, co pewnie u niejednego wywoła przerażenie. Chciał zmieść ze sceny politycznej i LPR, i Samoobronę, trudno się więc dziwić, że się cieszy z powracającego mu pod nogi Leppera. Po jego czmychnięciu, pewnie stwierdził, że z tej mąki chleba nie będzie i będąc w stoczni nie myślał, że Lepper już niedługo sprawi mu kolejną niespodziankę.
    A Układ? To sztuczny twór, z którego kariery Kaczyński z pewnością w zaciszu domowym pęka ze śmiechu. Mógłby się pewnie zwierzać komuś zaufanemu (jeśli takie osobu istnieją): „Nie bierz mnie za wariata, przecież nie mogłem tym ludziom powiedzieć, że chcę wszystko tylko dla siebie. A z tym Układem, to mi się przednie udało, prawda?”…
    Mam wielką nadzieję, że w tym całym swoim planie Kaczyński nie przewidział jeszcze innych rzeczy i plan mu się nie uda. Natomiast dla ludzi premier stanie się niemiłym wspomnieniem, jak płukanie żołądka i zrozumieją, że nie wszystkich grzybków trzeba próbować, nawet jeśli kolorem i zapachem wiele obiecują…

  51. Jacobsky pisze: „?Gosiewski: Chcemy rządzić do 2009 roku?. Powiało grozą?”

    Dlaczego? Uważam, że to uczciwe postawienie sprawy. Do 2009 roku – ani roku krócej i ani roku dłużej. Choćby wyborcy błagali na kolanach.

  52. SPROSTOWANIE:

    Kompromitacją polskiej prawicy Jarosław Kaczyński określił rząd Jerzego Buzka, a nie Jana Olszewskiego: „Ten rząd zasłużył sobie na nazwę rząd KPP, to znaczy ?kompromitacja polskiej prawicy?. Jeśli nie zostanie zmieniony, to na tę nazwę zasłuży sobie AWS”

    („Ten rząd trzeba zmienić”, „Nowe Państwo”, nr 13 z 1999 r.).

  53. Pani Janino, jak Pani skomentuje uznanie pania za persone non grata w Polskim Radiu?

  54. PANI JANINO!
    Może dzięki Pani blogowi wzrosnie ilość „myslących” w tej JASNIE OŚWIECONEJ IV RP? Ale za bardzo nie wierzę. Przed chwilą wysłuchałem wiernopodańczej rozmowy pana PREZYDENTA z prezesem POLSKIEGO RADIA, panem CZABAŃSKIM. Od 13 dni jestem emeryem, po 47 latach pracy w tej firmie (RADIO). I BOGU DZIĘKUJĘ ŻE NIE MUSZĘ WŁASNĄ TWARZĄ SWIECIĆ.
    POZDRAWIAM SERDECZNIE i………………………TAK TRZYMAĆ 🙂

  55. Całkowicie się zgadzam z Cahirr co do opisu postępowania JK. Wszystkie chwyty dozwolone przy przejmowaniu pełni władzy. Pozostały mu do przejęcia: NBP i Trybunał Konstytucyjny, a jak na koniec usłyszymy o „mianowaniu” członków Państwowej Komisji Wyborczej, to możemy się pożegnac z marzeniami o odejściu całej tej zgrai.

  56. Jeżeli TVP naprawdę ma taśmy, to juz wiadomo dlaczego Tusk straszył media.

    I jeszcze jedno, Rokita powinien mieć jeszcze jedno imię Jan Maria Władysła Kali Rokita – ze strony TVN24:
    „Jan Rokita oskarża media o działanie na szkodę demokracji. Taką reakcję polityka PO wywołało pytanie o odtajnione fragmenty zeznań, jakie złożył Jerzy Konieczny w sprawie inwigilacji prawicy. Nieżyjący już Konieczny zeznał, że w czasie, kiedy kierował pracami UOP zapotrzebowanie na informacje zgłaszali prezydent Lech Wałęsa, Andrzej Milczanowski, premier Hanna Suchocka i ówczesny szef Urzędu Rady Ministrów czyli Jan Rokita.”

    Gdy dziennikarze chwalą, pieszczą i atakują PiS albo SLD – dobrze, gdy zadaja niewygodne pytania – nie dobrze.
    A Pani Pani Janino – jak się Pani podoba dwoistość natury PO?

    pozdrawiam
    Bernard

  57. PS
    Czy Konieczny nie żyje, czy coś się TVN24 pomyliło?

    b.

  58. Chociaz w znacznej czesci z zagranicy, sledze jednak polskie polityczne harce i zdumieniem mnie napawaja dwie rzeczy, pozornie nie zwiazane ze soba, ale bolesnie nas uderzajace. Po pierwsze – dlaczego nikt do tej nie zakwestionowal faktu, ze Polska zostala oddana w rodzinny pacht – prezydent i jego jednojajowy brat premier to przeciez jakis absurdalny zart nie do pomyslenia w cywilizowanym kraju. W jakiejkolwiek instytucji/firmie magazynier i jego zona, pomocnica ksiegowej, nie maja z oczywistych powodow prawa razem pracowac, Polacy (i nasze prawo) toleruja natomiast sytuacje, w ktorej magazynier i pomocnica ksiegowej nie tylko pracuja razem, ale i decyduja, kto moze a kto nie pracowac z nimi. „Na szczescie” bracia Kaczynscy sa zarazeni jedynie bakcylem wladzy, ale wyobrazmy sobie, ze ich marzenia maja wymiar bardziej ekonomiczny – chec zysku. Ogarnia mnie groza…
    Druga kwestia – nigdy jak do tej pory wyraznie nie poruszona w polskich politycznych dyskusjach. Sadze, ze wszelkie ustrojowe dyskusje powinny sie zaczynac od prostego pytania – „ile panstwa w panstwie”? Krancowe odpowiedzi na nie wyznacza spektrum naszych opcji; pierwsza – z czego panstwo moze jeszcze zrezygnowac (od lat ucze studentow idei „minimalnego panstwa”, pokazujac rozne przyklady, np. Hong Kongu, i wskazujac na oczywiste korzysci dla obywatelskich swobod, poziomu zycia i latwosci zarzadzania panstwem); i druga (nasza) – co jeszcze mozna zawlaszczyc? Proces zawlaszczania panstwa i zycia Polakow jest chyba najbardziej przerazajacym skutkiem obecnych pisowsko-koalicyjnych harcow. Oby one skonczyly sie szybko…

  59. Do Grzegorza D. Nie wiem o czym piszesz, 9161 znaków ze spacjami jest nie do strawienia.

  60. Grzegorz D. chyba w Polsce byl w ’89 roku i na tym poprzestal. A jesli bywa czesciej, to ciekawam, w jakich srodowiskach sie obraca i kto to ciagle cos przed nim udaje. Nie musi udawac moja siostrzenica z Polski, studiujaca w Irlandii (stypendium, zarobione dobrymi wynikami w nauce), ani druga, studiujaca w Londynie, laureatka jednej z polskich olimpiad naukowych. Ich generacja na pewno nie musi niczego udawac, moga zdawac matury miedzynarodowe, moga wybierac wsrod uczelni. Ten kraj jest w Europie, Europie Srodkowej, dodam, bo dokladny srodek Europy , ten geograficzny, jest w miejscowosci Piatek 🙂
    Zgadzam sie z Przemo pod paroma wzgledami – i pod wieloma nie. Z kraju wyjechalam 25 lat temu, ale w Polsce mam cala rodzine i wielu starych (szkola!) przyjaciol, z ktorymi od wyjazdu utrzymuje zywy kontakt listowo-telefoniczno-komputerowy (ostatnio), odwiedzam ich zawsze i wszystko, co sie dzieje w Polsce, mnie obchodzi. Poza tym, ciagle jestem obywatelka Polska i mam wazny paszport 🙂
    Mam swoje klopoty i podatki, ale te rzeczy sa nieporownywalne, zycie w Kanadzie, a zycie w Polsce i ma to swoje uzasadnienie historyczne. Pies z kulawa noga nie chcial sie rzucic na Kanade i mimo licznych fortow obronnych i dzial wycelowanych na poludnie, jedna kula nie zostala wystrzelona, i bardzo dobrze! Po prostu, tutejsza demokracja spokojnie sobie sie ksztaltowala i roznic miedzy konserwatystami a liberalami wielkich nie ma. Polska demokracja to ciagle jeszcze demokracja „inaczej”, sami widzicie. Przemo, teraz jest naprawde latwo trzymac kontakt z krajem i latwo czuc puls tego, co sie dzieje, dzien rozpoczynam od czytania prasy :). Co do twierdzenia, ze wyjechali i nie wrocili lub nie potrafili wrocic, powiem Ci, ze nielatwo jest emigrowac po raz drugi. Tu nasze dzieci chodzily do szkol, tu maja przyjaciol, wiele naszych dzieci (przynajmniej z mojego pokolenia) zalozylo juz rodziny. A mowie „emigrowac po raz drugi” dlatego, ze Polska po roku ’89 zmieniala sie w blyskawicznym tempie. Wiem, bo jezdzilam co roku, a nawet czasami czesciej, zwlaszcza w ostatnich 5 latach. Wiem, jak Polska dnia dzisiejszego wyglada, jak wygladala 10-15 lat temu. Dla wiekszosci emigrantow „emigracja ’80” nie ma do czego wracac, to jest inny kraj, a ja na nowa emigracje nie mam juz sil. I tu mam dzieci. Co cieszy, ze tam zawsze moge pojechac, kiedy tylko mnie przypili. Nie wkladaj wszystkich emigrantow do tego samego koszyka, w ktorym siedzi Grzegorz D. 🙂
    Cahirr, bardzo mi sie podoba Twoja teoria. Co wiecej, calkiem prawdopodobna!

  61. Pani Janino!
    Czy jest Pani pewna, że będzie zblokowanie list samorządowych trzech partii koalicyjnych? Gdyby nastąpiła sytuacja, że zblokowałyby się tylko Samoobrona z LPR i PO z PSLem, to by znaczyło, że Kaczyński „zakiwał” się na śmierć.
    Dzisiaj rano oglądałem w I Pr. TV „8.15” – wywiad Jacka Karnowskiego z Markiem Jurkiem. Redaktor Jacek, raczej bliżej PiSu niż innej partii, zapytał się marszałka, jak będzie się czuł siedząc koło Renaty Beger. Jurek na to odpowiedział, że do podpisania koalicji dojdzie dopiero po ukaraniu Renatki przez Samoobronę. Na to redaktor: „Czy Pan zdaje sobie sprawę, Panie Marszałku, że przeciętni ludzie już z tego nic nie rozumieją?”. A marszałek na to; „Dlatego staram się mówić prosto „.
    Inna rzecz, jak głęboko można się poniżyć w chęci władzy (PiS) i obrony zdobytych stołków (LPR). jak w jednej koalicji mogą być chamy i warchoły, prowokatorzy i uciekinierzy, Mojzesowicz i Beger, Kaczyński i Lepper, Giertych i Wrzodak, Lepper i jego uciekinierzy (akurat nie znam żadnego nazwiska). Muszę powiedzieć, że jak to wszystko mówił Karnowski, Marek Jurek miał spuszczoną głowę. On zdaje sobie sprawę, jak to jest odbierane.
    Jacobsky!
    Piszesz: „Sytuacja Kaczyńskiego jest lepsza niz wczoraj. Poprawia się z każdym dniem.”. To jest prawda, , jeżeli będziemy rozpatrywać to pod kątem utrzymania koalicji. To połączenie żądzy władzy ze strachem przed wpadnięciem w pustkę jest silniejsze od imponderabiliów.
    Wojtku!
    Znakomite komentarze!
    Pani Janino!
    Jeżeli to jest prawda, że ma Pani „wilczy bilet” w I Pr. PR, to niech się Pani tylko cieszy. Mój ojciec, człowiek starszy i przyzwyczajony do słuchania jedynie Jedynki mówi, że program ten jest już nie do słuchania i pyta się mnie, na jaki ma przestawić. A dla 86-latka to jest rewolucja.
    Serdecznie Panią pozdrawiam

  62. Grzegorzu D pisz dalej, wnosisz swiezosc do naszych dyskusji, jestes jak z innego swiata, ciekawe co na to P paradowska?

  63. Paradowska, przepraszam

  64. Szanowni Blogowicze! Czytam z uwagą wpisy dotyczace jaśnie nam miłujacego demokracje premiera Kaczyńskiego. Tu i ówdzie zachwyty nad przenikliwą myślą strategiczną przewidujacego szachisty. Fascynuje mnie jak ten człowiek i jego ludzie od „piaru” zbudowali mu mit niezwykłego analityka politycznego. To chyba jedyne co tak naprawde udało się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jego ugrupowanie od roku nie rządzi lecz nieustannie generuje konflikty. Na tapecie z regularnością tygodnia sa a to: notariusze, adwokaci , dziennikarze( przeciwstawiajcei się kierownictwu redakcji!) łże elity, lekarze i tak dalej, kto nie znami to ZOMO. Miniony tydzien pokąsał Jana Marie Rokitę. W nastepnym tygodniu będą …………(dowolność wpisu) 100% trafienia. Prosze mi wskazać w Europie polityka będącego w nieustajacym konflikcie -praktycznie ze wszystkimi. Oczywiście Kaczyński ma swoich pretorian , ale oni zawsze są przy każdej władzy. Kaczyńskiego mąkę przesiejmy przetakiem i zobaczmy co zostaje na dnie: zdegenorowana polityka, nic a nic mającą wspólnego z zapowiadaną moralną odnową, swarliwe towarzystwo, śmieszna elegancje inteligenta z Żoliborza (kwiatkiem do podłogi) i wiele innych lapsusów w Europie nie spotykanych. Zewnętrzny obraz Polski – fatalny. Stosunki z najbliższymi sąsiadami-najgorsze od przełomu 89. Dziś słyszałem zapowiedź ,że w Finlandii odbędzie się spotkanie z Putinem. Sama zapowiedź bez bilateralnych uzgodnień gwarantuje,że takowe się nie odbedzie. Ktoś mi zarzuci ,że mieszam porządki(prezydenta i premiera) ale to nie ma znaczenia . To bliźniaczy styl uprawiania pojmowania polityki.Co zatem pozostało po przesianiu na dnie – dno.

  65. Do tych, którzy byli uprzejmi odnieść się do mojej paranoi.
    Bardzo możliwe, że ten blog nie jest dla mnie. Gdybym wpisywał się do blogu „paranoików”, byłoby nudno. A tak, u Was weselej, bo widzę, że ja do Was, a Wy do mnie, gadamy jak dziad do obrazu. Jest to dowód na rożnorodność opinii. Jest wielkim pytaniem, czy możliwe jest porozumienie dziada z obrazem. Jeśli nie, byłoby to niedobre świadectwo dla czasu teraźniejszego. Identyczne jak dla parlamentów świata. Tam żaden poseł nie jest w stanie przekroczyć magicznego koła partyjności. To samo widzę w tym blogu. Spróbujmy przekroczyć magiczne koło. Mała próba porozumienia pomiędzy wrogimi ideologiami. Najpierw jednak strzyknięcie jadem paranoika.
    Otóż kto definiuje „mit” jako „fałszywe mniemanie” faktycznie nie znajdzie ze mną wspólnego języka. O mitach za dużo napisano książek dużo mądrzejszych od wszystkich wypowiedzi tego blogu razem wziętych, żeby można było mit sprowadzić do kategorii tak marksistowskich jak pan „Przem(o)”. Odsyłam do licznych źródeł.
    Ale na tym koniec mojej paranoidalnej toksyczności. Odtąd będzie sama miłość i pokój. Mój koszyk emigracyjny („Alicja”) pokornie prosi o ponowne przyjęcie na rzeczywistości łono. Jest prawdą, że ludzie żyjący na emigracji w pewnych sprawach lewitują. Z drugiej strony widzą „starą Ojczyznę” z perspektywy tak innej, że aż niektórym w Kraju chce się płakać. Bo nie mieści im się w głowach, że współczesność jest w stanie znieść coś z tego, co minęło. Informuję, że zawsze istniały obok siebie różne rzeczywistości. W Polsce to współistnienie jest utrudniane przez tych, którzy naiwnie wierzą, że racja jest tylko jedna. Tymczasem, na księżycu emigracji istnieje zupełnie inna rzeczywistość. Można oczywiście sprowadzić wszystko do ograniczonej logiki praktycznej, socjologicznej, poświadczanej prasą, popularną książką, a potem do tej, którą potwierdza nie tak nasze doświadczenie, jak ideologiczny kaganiec mu nałożony. Tę postawę nazywam wrednie ( w poprzedniej wypowiedzi) „udawaniem Zachodniości”. Emigracyjna rzeczywistość księżycowa wykracza poza te prozaiczności. Wiem, że półtora miliona Polaków wyjechało do Irlandii, itd. To bardzo dobrze. Zeby móc ujrzeć nowe, trzeba wyjść ze swojskości. Ci, którzy wrócą, a wróci wielu, przywiozą kiedyś ze sobą pokaźny przemyt punktów widzenia tej tak obcej Wam, księżycowej rzeczywistości. Już teraz się założę, że będzie tam miejsce dla starej, przestarzałej, paranoicznej potrzeby sprawiedliwości, którą tak trudno jest wyrazić językiem socjologicznym i praktycznym. Wy, przeczytawszy mój lament, poczuliście obrzydzenie wobec kogoś z księżyca. Ja sam czuję się jak zielony ludzik i mi wstyd. Jednocześnie widzę to jak rodzaj przywileju poznawczego. Ja widzę inaczej. Używam tego samego co Wy języka, poruszam te same co Wy tematy, różnica jedynie w tym, że inaczej to widzimy. Dlatego, powracając (z trudem) do pokojowych intencji, zapominając na chwilę, że matką wszystkich rzeczy jest spór, błagam pokornie o przyjęcie na Ojczyzny łono punktów widzenia innych, niż te, do których wytresowała Was banalność racjonalności, praktyczności, pragmatyzmu, oraz pokrewnych infantylizmów. Książycowy punkt widzenia starych emigrantów nie jest oczywiście ostatnią instancją. Nasze kompleksy (moje?) rażą Wasze delikatne powonienie. Są jednak znakiem innych punktów widzenia. Kto ich nie chce słuchać, zamyka się w zaścianku. Najbardziej awangardowa (w danym momencie) ideologia nie jest nigdy na tyle słuszna, żeby uznać inne punkty widzenia za tylko paranoiczne. W mojej poprzedniej wypowiedzi chciałem przypomnieć punkt widzenia, który trwał i dawał nam nadzieję przez 45 lat istnienia komunizmu. Rozumiem, że ten pogląd odchodzi w przeszłość. Staje się tematem książek historycznych.
    Istnieje optyka dziennika, tygodnika, miesięcznika i książki. Rozumiem, że w tym blogu dominuje myślenie na skalę tygodnia. Zacna to perspektywa, ale nie za długa. Perspektywa książkowa jest szersza. W ten sposób powróciłem do szerszego pojmowania mitu, niż tylko jako błędne mniemanie. Jednym z ważniejszych mitów jest mit powrotu syna marnotrawnego. Dlatego uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do zaścianka. Tu i tak lepiej niż na księżycu. Jeśli mogę mieć ostatnie życzenie, to upraszam o takie samo prawo do klepania ozorem, jakie sobie przyznaliście.
    Miłej nocy życzę

  66. TesTeq,

    uspokoiles mnie…

    Ufff…

    Dziekuje 🙂

    Jacobsky

  67. Alicjo,

    jesli wolno, to podpisuje sie dziesiecioma palcami bebniac w klawiature pod tym, co napisalas o nas.

    Jacobsky
    Montreal

  68. Wybory czy nowa koalicja?Poslowie chyba boja sie wczesnieszych wyboorw,Pamietaja jak AWS nie weszlo ponownie do sejmu i musieli zaczac szukac pracy.Bedac poslem maja diete 8000zl,a tracac mandat poselski zetkna sie z szara rzeczywistoscia.Prace znajda ale za jakie uposarzenie,moze mniesze od diety poselskiej a szef nie bedzie akceptowal nieobcnosci .Wiec moze zawiazac jakas koalicje aby nie tracic cieplego fotela.Bo w przedterminowych wyborach mozna znalesc sie za burta.

  69. Chcialem wyrazić swojo opinie n./t. publicystyki pani Paradoskiej. Otoz uwarzam ze jest warta uwagi bo tu mozna wyczytac rzeczy z sensem i dobre opinie w kwesti polityki. Nie podobajo mi sie tylko co po niekture wypowiedzi pod notatko dziennikarki. Ludzie poprostu nie przywiazujo wagi do sprawnego formuowania swoich mysli. Piszo czasem bez sensu. Niech lepiej czytajo to co napiszo przed wyslaniem bo sie tylko osmieszajo.

    Zalanczam szacunek
    Tchórzeski

  70. Ze mną zaczyna być nie dobrze. Nie umiem rozrożnić powagi od żartu. Ale chyba dobrze rozumiem, że wpis prof. Tchórzeskiego jest żartem. Wygłupem.

  71. Mit: ?fałszywe mniemanie o kimś lub o czymś uznawane bez dowodu? za słownikiem języka polskiego PWN, ale PIS juz nas nauczył obalania autorytetów.

    do Alicji: masz rację, uogólnienia krzywdzą, dlatego jeśli wcześniej wypowiedziałem się niejasno spieszę doprecyzować. Chodziło mi bardziej o emigrantów którzy nigdy nie pogodzili się z tym że musieli wyjechać i postrzegają to jako swoją krzywdę (to Ci o których mówię że czas zatrzymał się dla nich w 89 roku). Zdaję sobie sprawę że jest druga grupa emigrantów, którzy poza Polską stworzyli sobie swój dom i świetnie się w nim czują. Oni (Wy) nie mają pretensji do całego świata o swój wyjazd, mało tego, doskonale rozumieją że dla nas roztrząsanie przeszłości nie jest sprawą kluczową (choć ważną). Że dużo ważniejszą sprawą jest rozwój i marz naprzód.

    TesTeq,
    jestem za, choć żal mi będzie 4 lat zmarnowanych.

  72. Szafa Lesiaka a sprawa polska

    Można bagatelizować sprawę metod stosowanych przez służby specjalne RP, wyśmiewać inwigilację kota jak robią to niektóre gazety, wpuszczać na salony pana pułkownika i pozwalać mu brylować w mediach. Sprawa jest jednak wbrew pozorom bardzo poważna i nie unieważnią jej domniemane, czy tez prawdziwe przekręty działaczy PC z początku lat dziewięćdziesiątych.
    Dlaczego?
    Wystarczy popatrzeć na to co działo się w Polsce w latach 90, po dziś dzień. a przykładów jest nie mało. Począwszy od różnych dziwnych prywatyzacji, poprzez afery (FOZZ, rublowa, paliwowa), poprzez naciski na biznesmenów (Kluska, Gudzowaty). Czy wreszcie na aktualne działania polityczne – eliminacja Cimoszewicza z wyśsgu prezydenckiego za pomocą kwitów Jaruckiej. Jak mogłaby wygląądać kampania wyborcza, albo druga tura, gdyby Cimoszewicz nie wycofał się?
    Stara szafa nie jest więc tylko meblem archiwalnym, ale jest pewnym przykładem sposobu działania i to nie tylko wówczas, ale również jakiś rok temu, a toi juz całkiem nie dawno.
    Wojna z Rokitą ma moim zdaniem całkiem partykularne polityczne powody, ale z drugiej strony zwróci uwagę na prawdziwych politycznych mocodawców. W czasach szafy nie był to moim zdaniem Rokita, ale Belweder (choć to, że nic nie wiedziała jest mało prawdopodobne). Ale juz rok temu stali za tym ludzie Tuska i Rokity – to wszak Kostek Miodowicz i Brochwicz wygrzebali Jarucką – pytanie jaki to mogło (może?) mieć wpływ na bieżącą sytuację polityczną nie jest bezzasadne. Zresztą dotyczy to nie tylko ludzi PO, ale przede wszystkim SLD (te wojny Kwaśniewskiego z Millerem), a i grzebanie Macierewicza może być pokusą do wykorzystywania służb na własny użytek – może zamiast likwidować agenturę w mediach – lepiej jej uzyć? Jeśli nagle pojawią się pochwalne artykuły dla PiS w gazetach i telewizjach, które obecnie wyją z zachwytu przy każdym potknięciu PiSu, czy Kaczyńskich – to będzie to zastanawiające. Pani Janino, czy nikt ostatnio np. w „Polityce” nie ma ochoty nawrócić się na „kaczyzm”?

    pozdrawiam
    Bernard

  73. Media a sprawa biopaliw.

    Kilka lat temu w mediach była to prawdziwa katastrofa. Silniki miały rdzewieć i rozpadać się na atomy. Kilka lat temu – jako zwykły konsument mediów nieśledzący prasy fachowej i bez stałego łącza byłem karmiony takimi właśnie „faktami”. Na czołówce była GW i redaktor
    Andrzej Kublik. I właściwie byłem gotów w to uwierzyć.

    A dzisiaj, nie tylko 5% biokomponentów, ale wręcz w telewizorze pokazują samochody do których niektórzy kierowcy leja olej z supermarketu. Pokazują urządzenia dla rolników wytwarzajace bionapęd (do postawienia w każdej stodole). Co jest do k* nedzy? Czy ktoś teraz robi sobie jaja, czy wczesniej cos było nie dokońca wiarygodne?
    A tu Gudzowaty wyskakuje z taśmami i jakies newsy, że wówczas Gudzowaty był właściwie gotowy na biopaliwa, a np. Orlen nie.
    Ciekawe, ciekawe, a ja wciaz nie wiem co z moim silnikiem?

    Pani Janino, czy „Polityka” pisała coś o biopaliwach w tamtym czasie, a teraz? Bo (jako posiadacz starego samochodu) akurat wątków z biopaliwami wówczas specjalnie nie śledziłem.

    pozdrawiam
    Bernard

  74. Zbrzydzonym metodami sbeckimi polecam dzisiejsza informację z GW cyt:
    – PiS Janek Rulewski naraził się najbardziej, to i się doigrał – mówi Olszewski.

    Dwa tygodnie temu – tuż po wybuchu afery taśmowej – Rulewski zwołał w Bydgoszczy konferencję prasową i ujawnił, że Radek Sikorski, dziś minister obrony, przed rokiem zaproponował mu podobny układ jak minister Adam Lipiński Renacie Beger. Rulewski miał wtedy zrezygnować z kandydowania do Senatu i przekazać swe głosy Sikorskiemu. W zamian dostałby posadę wiceministra pracy w rządzie PiS.

    Bydgoski PiS odpowiedział swoją konferencją: Andrzej Walkowiak zaprzeczył politycznej korupcji i nazwał Rulewskiego „pierwszym kupczykiem bydgoskiej sceny politycznej”.

    Dzisiaj Walkowiak współczuje rywalowi: – Nie odczuwam żadnej satysfakcji z tego, co się stało.(rewizja prokuratorska z udziałem policji w firmie żony Rulewskiego w poszukiwaniu kserowanych książek), Jestem przekonany, że PiS nie ma nic wspólnego z działaniami prokuratury w tej sprawie.
    Tak jak i PiS w rozmowie Beger-Lipiński nic nie miał wspólnego. dzisiejsza informacja potwierdza ,że PiS pada niedaleko sbeckiej jabłoni.

  75. Bernard!
    Jakże rzadko jestem z Tobą. Ale tuś trafił, bratku! Sam pamiętam głosy ekspertów od samochodów, że biopaliwa niszczą silniki itd. A teraz – to co piszesz! Powtórzę za Tobą – co jest do k* nędzy. Czy w Polsce nie ma niezależnych ekspertów ds paliw? Że ludzie chcą pojeździć sobie na oleju z supermarketu to rozumiem, bo nie ma on akcyzy. Panowie z IV RP! Macie nowy zastrzyk finansowy, pieniądze do wydania. Olej słonecznikowy obłożyć akzyzą.

  76. Yakobsky, dzieki za poparcie, prawdopodobnie mamy te same doswiadczenia. To temat – rzeka. Z uwaga przeczytalam drugi wpis Grzegorza D., ale zrozumiec tego w zaden sposob nie moge, pewnie jakas pomrocznosc mnie dopadla, no coz, bywa 🙂
    Przemo, co do Twojej uwagi, teraz rozumiem, co miales na mysli i wydaje mi sie, ze ci, ktorzy sobie „krzywduja”, to margines, a znaczna grupa emigrantow to ci, ktorzy ulozyli sobie zycie calkiem niezle. Z moich doswiadczen wynika, ze wszyscy interesuja sie krajem. Jak napisalam, jest to temat-rzeka, temat bardzo zlozony, wiec nie bede tutaj sie rozpisywac, moze przy innej okazji.
    Pozdrowienia z Kingston (leje deszcz!)

  77. Do „Alicji”: Skoro Pani nie zrozumiała, to pomroczność biorę na siebie. Powinno się tak pisać, żeby inni zrozumieli. Moja wina, przepraszam.
    Ja chyba w ogóle źle zrozumiałem istotę „bloga”. Dopiero niedawno odważyłem się podejść do komputera. Mój wnuczek nauczył mnie trochę i m.in. powiedział, że „blog” to miejsce, gdzie się dyskutuje z ludźmi. Zacząłem więc odwiedzać najróżniejsze „blogi”, na jakie mi się udało wejść. Tak trafiłem tutaj. Dzięki tym odwiedzinom odkryłem coś dla mnie nowego. „Blog” nie jest miejscem, gdzie się dyskutuje, czyli gdzie ludzie o różnych poglądach spierają się w formie pisemnych elaboratów. Jestem absolwentem jezuickiego gimnazjum w Hyrowie (hen! Przed wojną!) i tam mnie tak nauczono rozumieć pojęcie dyskusji. Teraz jednak widzę, że „blog” jest miejscem spotkania ludzi o dokładnie takich samych poglądach (małe wyjątki zauważyłem). Dopiero teraz to do mnie doszło. Czemu nie, niechby sobie „blog” taki był, ale traci na tym dramaturgia wymiany myśli. Poza tym, skoro tu się nie prowadzi sporu, forum takie staje się po prostu „plotkarnią”. Najwięcej komentarzy tutaj to ploty o Radku Sikorskim, itp. Raz to przeczytać można, ale potem robi się nudno, a nawet nieswojo, bo jak długo można przysłuchiwać się plotom o ludziach, których tutaj tak fanatycznie się nie lubi…
    Gdy to zrozumiałem, zrobiło mi się głupio. Nie takiego miejsca szukałem, tym bardziej, że do ludzi tu wyszydzanych nic nie mam. Czyli, źle trafiłem. Ten „blog” nie dla mnie. Udaję się więc na poszukiwanie w przestrzeni internetowej mojej Ziemii Obiecanej – takiego „blogu”, który spełnia oczekiwania starego człowieka wykształconego klasycznie w dawno minionej epoce. Ciekaw jestem, czy mi się to uda. Zapewne takiego „blogu” w ogóle nie ma. W takim przypadku zakończę mój przelotny romans z digitalnie homogenizowanym duchem ludzkim. I wrócę do książek, jak dawniej to robiłem, zanim wnuczek oddał mi swój przestarzały komputer. Skoro znowu o książkach: zapewniam pana „Przemo”, że wiedza o mitach nie wyczerpuje się na definicji, jaką Pan znalazł w swoim słowniku!
    Przepraszam więc za zawracanie głowy, kłaniam się, dosiadam mojej komputerowej myszy i ruszam. Może znajdę „bloga” absolwentów Hyrowa?…

  78. Dziękuję za odpowiedż, pozostaję przy swoim zdaniu dlatego że sprawa „rozpracowywania operacyjnego” legalnych partii politycznych jest bardzo ,bardzo ważna i OCZEKUJĘ OD DZIENNIKARZY I OSÓB PUBLICZNYCH JEDNOZNACZNEGO POTĘPIENIA TYCH PRAKTYK bez względu na to ile jeszcze dokumentów zostalo do odtajnienia,choć oczywiście oczekuję odtajnienia wszystkich,ten jednoznaczny ,ponadpartyjny glos mówiący że to jest złe i śmiertelnie niebezpieczne dla demokracji podtrzymalby nadzieję zwyklych obywatelina uczciwszą ,lepszą przyszlośc.Zachowanie pana Walęsy jest dla mnie przerażające,dotad nie byłem zwolennikiem spiskowej teorii dziejow ale chyba teraz zacznę bo pomysł żeby odznaczyć Lesiaka za dobrą robotę pozbawia zludzeń najbardziej tolerancyjnych dla wyrafinowanej logiki pana prezydenta Walesy.Pani redaktor ,limuzyn nie skomentuję bo to temat delikatnie mowiąc zastepczy,Kaczyński nie zrezygnuje nawet jesli by bardzo spadly sondaże bo on wierzy w slusznośc tego co robi,wiec chyba dopoki jądro jego programu czyszczenia nie zakończy się Lepper bedzie w rządzie lub gdzieś blisko,po tym tsunami pewnie uspokoi się na dlużej no i pewnie będą wybory.Pozdrawiam.

  79. Ja tu czegos nie rozumie. Jak macie co kolwiek do powiedzenia to mowcie ale krutko. Jak widze to u gory to az oczy bolo i pieko tak duzo piszecie. Az chatko patrzyc na to wszystko dla tego apeluje do pani Paradoskiej: skracac skracac i jeszcze raz skracac dyskotantow. Ja nie chce straszyc ale jak dalej tak dugo bedziecie formuowali opinje to juz tu wogle nie bede przychodzil i komentowal bo tego sie poprostu nieda czytac. Przyszlem sie rozerwac i zrelaksowac a tym czasem oczy mnie sie zmeczyly. Miejcie to w uwadze.

    Zalanczam szacunek
    Tchórzeski

  80. Panie Grzegorzu,

    wprawdzie powojenna i nie od jezuitow, ale tez absolwentka katolickiego liceum ( choc „heretyczka;), jednego z nielicznych w PRL, zglaszam, ze ja pana nie tylko zrozumialam, ale wiele z panskich obserwacji jest mi bardzo bliskich i je podzielam. Oczywiscie, niezupelnie i nie do konca (moze dlatego, zem heretyczka;) ale, coz, rzeczywiscie, nie jest to miejsce do prowadzenia konstruktywnych i tworczych sporow. Bylo kilka blogow, gdzie mozna bylo takie prowadzic ( Fanaberii, Dixiego), ale z powodu zwiekszenia obowiazkow zawodowych autorow, praktycznie wymilkly.

    Ciekawe dyskusje podczytuje czasami na forum fanow Lysiaka

    – choc tytulowy publicysta nie nalezy do mojej bajki.

    Sporo merytorycznych dyskusji znajdzie pan na blogu Tomka Lysakowskiego:

    http://lysakowski.wordpress.com/

    Pod wieloma wzgledami Lysiakowianie i Lysakowski to dokladne przeciwienstwa swiatopogladowe, ale to czyni przegladanie tych zrodel jeszcze bardziej interesujacym.

    Szukajcie, a znajdziecie – totez i ja nadal szukam, nie tracac pewnosci, ze kiedys znajde:)

    Pozdrowienia,

    Katarzyna Makowska ( Winnipeg, Kanada)

  81. Drodzy blogowicze, prezepraszam, ze w nieco innej sprawie, ale pragne zaapelowac do jak najwiekszej liczby ludzi w sprawie bulwersujacej wypowiedzi sekretarza stanu w MEN Miroslawa Orzechowskiego, ktory w wywiadzie w sobotniej Gazecie Wyborczej, oznajmil, ze teoria ewolucji jest klamstwem porownywalnym z klamstwami w PRL-owskich podrecznikach historii i ze nie powinna ona byc nauczana w szkolach. Przyt okazji dodal, ze ludzkosc ?obchodzila sie bez tolerancji wiele lat? i dlatego wychowanie do tolerancji jest w polskiej szkole zbednbe.
    Pozwalam sobie zaapelowac do Panstwa abysmy pisali listy w tej sprawie do prezesa Rady MNinistrow i wzywali go do natychmiastowego zdymisjonowanie tego nieuka oraz naklonienie ministra Giertycha do jednoznacznego wypowiedzenia sie, czy podstawowa wiedza o pochodzeniu zycia na Ziemi bedzie nauczana w polskich szkolach, a dzieci beda wychowywane w duchu tolerancji.
    Wiem, ze zapewne odezwa sie w tej sprawie jakies srodowiska nauczycielskie i naukowe, ale wazne jest takze – tak mi sie wydaje- aby Kaczynski uslyszal takze vox populi.
    Adres Premiera jest: http://www.kprm.gov.pl.
    Sama oczywiscie taki list juz wyslalam z kopia na rece Ambasadora RP w Londynie, gdyz tu wlasnie mieszkam.
    Ten sam post bede wklejala na innych blogach, za co przepraszam!

  82. Pyzol, Grzegorz D. jezeli chcial cos powiedziec, mogl to powiedziec w kilku zdaniach. Tego co napisal, nie sposob zrozumiec, bo ani to jasne, ani wyraziste, jedno tylko pewne, ze o cos mu chodzi. Pieknie, ze sie zrozumieliscie, mozecie zalozyc osobny blog 🙂
    Ale to by bylo nudne, nie? Lepiej gdzie indziej mieszac. Ja tam obstaje przy swoim, chodzilam do normalnych szkol na prowincji (glebokiej!) za PRL-u, pewnie dlatego jestem „rozumujaca inaczej”.
    A przy okazji, skoro juz kieruje do Ciebie te slowa, z Ciebie jest niezly demagog, dlatego nie podejmuje watkow przez Ciebie pisanych, bo z demagogami nie ma co dyskutowac, oni wiedza lepiej. Od takich strzez nas, Panie….Nie daruje sobie tez malej zlosliwosci co do tych wrednych mazurskich komarow (PRL-owskich oczywiscie, bo teraz wyzdychaly, ze strachu przed lustracja chyba) – otoz dla tych, co nie wiedza, Winnipeg jest stolica kanadyjskiego komarowa. Spod deszczu pod rynne, Pyzol? 🙂 Pozdrowienia, kup „Skin So Soft bath oil”, dziala swietnie przeciw komarom (sprawdzone w Winnipegu przez moich znajomych)!

  83. Pani Janino, wszyscy chyba mamy problem z tym, że cierpimy na brak Premiera. J.Kaczyński jest wyłącznie Prezesem PiS i tylko czasami bywa Premierem. Nieszczęście stało się w chwili zbliżenia terminów ostatnich wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Gdyby były bardziej odległe w czasie nie doszłoby do takiego DUBLETU. To jest rzeczywiście chore. Ponadto, mnie szaremu obywatelowi, wydaje się, że w PiS-ie, podobnie jak w Samoobronie, poza liderami J.Kaczyńkim i Lepperem nikt inny się nie liczy. Wewnątrz tych partii pojęcie demokracji nie istnieje tam działa dyktatura jednostki. To jest groźne i tego się boję.

  84. Alicjo, wydaje mi sie, ze o tej rynnie pisalam. Rzeczywiscie, pokaralo mnie straszliwie za te odraze do komarow. Swoja droga ciagle dopytuje sie zaprzyjaznonych Natives, co o n i Wielkiemu Mannitou zrobili, ze i c h tak pokaral:) Bo to, w koncu, ich ziemia.

    Wyobraz sobie, ze kiedy zorganizowano tzw. reality show, w ktorym przez rok ochotnicy zyli w warunkach pierwszych bialych osadnikow, wytrzymali mrozy, wytrzymali wszelkie niewygody, ale pare osob komarow nie wytrzymalo, a i inni narzekali przede wszystkim na nie. To musieli byc naprawde niesamowici i bardzo zdeterminowani ludzie – ci oryginalni osadnicy- aby zapuscic tutaj jednak korzenie.

    W tej chwili w miescie komarow juz praktycznie nie ma. Zagrozenie West Niles wirusem zmobilizowalo wladze do bezpardonowej z nimi walki, ale jak populacja, z czasem, zaplaci – w zdrowiu – za te tony wypryskiwanej chemii – to sie dopiero okaze. No, ale poki co, najblizszy morderca jest praktycznie unieszkodliwiony.

    Nie znosilam komarow na Mazurach, nie znosze ich i tutaj, no ale tutaj jest chleb. W naszym przypadku, akurat dosc scisle z tymi komarami zwiazany, wiec jednak odkuwam sie jakos na tych paskudnikach;)

    „Skin so Soft” kupowalam, choc musialam w tym celu pozadawac sie z niezbyt przeze mnie szanowana firma Amway. Nie dziala ani na mnie, ani na nikogo ze znajomych. Dzis, jak juz wyzej wspomnialam, problemow z komarami w miescie nie ma, akiedy wyjezdzam poza miasto, to tam gdzie komarow nie ma. Czyli daaaaleko.
    Dziekuje jednak za rade i doceniam twoje intencje – zapewniam cie szczerze.

    Kaska

  85. Przepraszam, że się nie odnoszę do tematu limuzyn. Do zabrania głosu w poniższej sprawie skłoniły mnie sformułowania usłyszane w jednej z audycji Radia Tok FM. Dziwię się otóż wielkim emocjom wokół kwestii „nagrywano czy nie nagrywano” rozmowę D. Tuska z L. Kaczyńskim. Przecież wypowiedź prezydenta, której się tak gwałtownie wypiera, to po prostu innymi słowami wyrażona (czy może raczej: od innej strony ujęta) opinia, publicznie wygłoszona 5 października, przy okazji inauguracji uczelni medycznych „że rząd Jarosława Kaczyńskiego ?jest jedynym, który może skutecznie rządzić Polską, choćby dlatego, że ma poparcie prezydenta?”. Mnie już wówczas zdumiało, że ta zawoalowana pogróżka przeszła praktycznie niezauważona.

  86. Raz już pisałem, ale system dlaczegoś wpis odrzucił. Chodzi o wrzawę wokół kwestii: powiedział Prezydent o rządzeniu rozporządzeniami, czy nie. Otóż nagrań żadnych nie trzeba. Przecież stwierdzenie, przytoczone przez D. Tuska, to tylko innymi słowami (czy raczej: od innej strony) ujęte, publicznie (na inauguracji roku akad., 5 X) wygłoszone zdanie, że rząd J. Kaczyńskiego „jest jedynym, który może skutecznie rządzić Polską, choćby dlatego, że ma poparcie prezydenta”. Zdumiewające swoją drogą, że ten słabo zawoalowany szantaż przeszedł wtedy praktycznie bez echa.

  87. Witam wszystkich
    Chciałem tylko zauważyć że nieobecność Pani Janiny może może mieć dwa powody 🙂
    1. albo jest to swoisty dziennikarski protest Pani Redaktor w związku z małością naszego życia politycznego, które już jakiś czas temu zeszło do rynsztoka (a tam Pani Redaktor raczej nie ma). Więc i aktualnych doniesień mało.
    2. pewnie najzwyczajniej wie, że ten okres w polityce za jakiś czas i tak trzeba będzie w całości „wy_ _ _ pikać”. Więc pojechała odpocząć.

    Tak czy inaczej to pomysł słuszny:)
    Ale z drugiej strony szkoda – teraz codziennie rano pozostała już tylko kawa.
    Pozdrawiam
    Oskar

  88. Na pożegnanie, jeszcze raz, przeczytałem ostatnie wpisy, w tym od „Heleny” i cholera mnie wzięła. „Prof. Tchórzewski” kazał krótko, to krótko:
    Pani Heleno! Proszę uważać, żeby Pani sama nie wyszła na „nieuka”, jak elegancko Pani nazywa Sekretarza Stanu w MEN-ie. Teoria ewolucji jest bowiem, jak wszystkie inne teorie naukowe – hipotezą. Nauka składa się tylko z hipotez. Naukowych prac krytycznych wobec hipotezy Darwina i następców jest bez liku. Również takich, które opisywały do jakich spustoszeń ta teoria doprowadziła w XX wieku. Zeby wprowadzić Panią na trop: proponuję przyjrzeć się drodze od darwinizmu społecznego do holocaustu. Bardzo pouczajaca historia!…
    Mam takie wrażenie, że jest jakąś Pani wielką potrzebą widzieć naukowe hipotezy jako quasi-religijne dogmaty. Jest to przykra konsekwencja tego, co aspirujący do religijności komunizm XX wieku uczynił z umysłami połowy ziemskiej populacji….
    Ale niech Pani sobie wierzy w co chce, ma Pani wolną wolę. Jednak, doprawdy trudno nie sprzeciwić się natręctwie – akcjonizmu, któremu dała Pani wyraz swoim listem-apelem. Gdy tylko dzieje się coś niezgodnego z przyjętymi dogmatami i łatwiznami umysłowymi, natychmiast niedouczeni fanatycy wzywają do jakiejś AKCJI protestacyjnej. Gdyby Pani miała moje lata, wiedziałaby Pani, że Vox populi w czasach mojej młodości porwał miliony gorących serc do akcji nazwanej później „Rewolucją Październikową”. Jednym ze skutków tego potem po wielokroć mutującego „obywatelskiego odruchu” jest dzisiejszy odruch bezwarunkowy, by wobec wszystkiego co sprzeczne jest z naszym niedouczonym dogmatyzmem, wszczynać akcje protestacyjne.
    Oczywiście i to Pani wolno. Jednak proponuję, zanim Pani ubierze komisarski szynel z twardej skóry i naładuje nagana, poczytać trochę o teorii ewolucji nie tylko w „Polityce”…

  89. Pani Janino,

    Zadałem sobie nieco trudu i policzyłem w odniesieniu do ilu uchwalonych przez obecny sejm ustaw proces legislacyjnych się definitywnie zakończył (tj. teksty ustaw opublikowano w Dz. U.).
    Otóż, według danych ze strony internetowej sejmu, w Dz. U. opublikowano 118 ustaw. Jest to liczba żenująco niska, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę dwie sprawy:
    – liczbę ustaw określonych w porozumieniu między PiS, LPR i Samoobrona (była to lista 150 ustaw),
    – liczbę ustaw uchwalanych rocznie przez sejm poprzedniej kadencji (było to średnio o 100 ustaw więcej na rok).

    Ponadto chciałbym zwrocić uwagę na pilny projekt nowelizacji prawa bankowego (druk sejmowy 994):

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/wgdruku/994

    W myśl uzasadnienia do projektu:

    „Potrzeba natychmiastowego wejścia w życie projektowanej ustawy o zmianie ustawy ? Prawo bankowe, dopuszczającej przeprowadzanie podziału banków działających w formie spółki akcyjnej według przepisów Kodeksu spółek handlowych, wynika z faktu, że w dniu 19 kwietnia 2006 r. zostało zawarte porozumienie między Skarbem Państwa Rzeczypospolitej Polskiej a UniCredito Italiano S.p.A. (UniCredit) w sprawie połączenia banków: Banku Polska Kasa Opieki S.A. (Pekao S.A.) i Banku Przemysłowo-Handlowego S.A. (BPH S.A.).
    Celem porozumienia jest zagwarantowanie, że BPH S.A. pozostanie niezależnym bankiem na polskim rynku, m.in. dzięki zbyciu przez UniCredit 200 oddziałów oraz usług bankowych z nimi związanych, działających pod marką BPH S.A., na korzyść niezależnego trzeciego podmiotu, w drodze międzynarodowego, konkurencyjnego i przejrzystego procesu oraz włączenie pozostałych oddziałów do Pekao S.A. Zakończenie transakcji zgodnie z porozumieniem zakończy wszelkie spory i kontrowersje między Skarbem Państwa a UniCredit lub HVB w kwestii umów prywatyzacyjnych odnoszących się do banków Pekao S.A. i BPH S.A. wynikłe w następstwie przejęcia kontroli nad BPH S.A. przez UniCredit/HVB.”

    Innymi słowy jest to projekt , który ma doprowadzić do umożliwienia realizacji cywilnoprawnego (i tajnego) porozumienia między Skarbem Państwa a Unicredito. Co ciekawe rząd jest tak zdeterminowany, żeby doprowadzić do uchwalenia tej ustawy że:
    1) projekt rozpoznawany jest w trybie pilnym,
    2) wysoce krytyczne uwagi NBP są całkowicie lekceważone:
    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/0/7C9B12C3AEA05A48C1257203002698B9/$file/994-001.pdf

    Jest to zupełnie skandaliczny tryb pracy nad bardzo ważnym projektem.
    Warto zadać jedno (retoryczne) pytanie: skoro porozumienie z Unicredito zawarto w kwietniu 2006r, to dlaczego projekt zmierzający do jego realizacji trafił do sejmu dopiero teraz, na ostatnią chwilę?

  90. korekta: „natręctwu”. Przepraszam.

  91. Pani Janino !
    Nieco wyżej quake o godz.14.50 ( brawo!) zadał sobie trud odszukania i przedstawienia losu jednego tylko ,ale ważnego projektu ustawy .
    Powstaje pytanie , co by zostało na STOLE ,gdyby zabrać wszystkie zabawki związane z Archiwami IPN ,a ostatnio WSI ?i non stop z tzw. resortami siłowymi ( co za nazwa- rusycyzm ? ). Czym , rządzaca ekipa PIS-iu z Ojcem Rydzykiem w tle, mogłaby się wylegitymować przed społeczeństwem za ROK pracy . Co by zostalo na stole? , pustawo !! . Wiec może rację ma Ojciec Dyrektor kiedy mówi ,że Oni są już na Katafalku ,choć miał na mysli tylko Giertycha .
    ps.
    Dzisiejsza dyskusja w „LOŻY PRASOWEJ ” dowodzi ,że chcąc nie chcąc ,też jesteście uwikłani w rosądzanie wartości tych pożółkych papierów , i to w sytuacji kiedy PiS kpi z parlamentarnych procedur kontrolnych . Niedobrze , bo widzę bezsilność Sejmu .

  92. Tak jest, Panie Grzegorzu D.!
    Ma Pan całkowitą słuszność.
    Według Księgi Rodzaju Adam został stworzony szóstego dnia przez Boga Jahwe i umieszczony w Edenie, a Ewa stworzona została z jednego żebra Adama. Synami Adama i Ewy byli Kain, Abel i Set. Adam po urodzeniu Seta żył osiemset lat. Tak jest.
    A zaraz po tym następne pokolenia rodzone były w sposób kazirodczy, pomiędzy braćmi i siostrami, bo przecież innych ludzi nie było na świecie, tylko dzieci Adama i Ewy. Ciekawy jestem, czy stworzony Adam był w typie Australopithecus africanus, Pigmejów, pierwszych Słowian czy od razu człowieka współczesnego.
    A tak nawiasem mówiąc korzystam z okazji, aby poczynić trzy uwagi:
    1. uwielbiam, że jak się chce pognębić przeciwnika, natychmiast wmawia mu się komunizm. To jest piękne. A w Ameryce biją Murzynów.
    2. Ostatnie badania genetyczne wykazują, że neandertalczycy nie mają wspólnych genów z człowiekiem, musieli być kompletnie niezależną linią.
    3. Następna rzecz, którą uwielbiam, to ciągłe powtarzanie, że człowiek pochodzi od małpy. I to jest charakterystyczny tok rozmowy z pewnym gatunkiem ludzi. Można im 30 tys. razy powiedzieć, że człowiek nie pochodzi od małpy, tylko człowiek i małpa mają wspólnych przodków, a oni jutro powtórzą, bo taki argument … dobrze brzmi.
    Tak jest, panie Grzegorzu D! Ma Pan całkowitą rację. A Noe na swoją arkę wziął wszystkie zwierzęta po parze z całego świata. Tak, Panie Grzegorzu D.

  93. Pyzol, pies tancowal z komarami i nie tu jest pogrzebany, jak zwykle zrobilas wywod nie na temat.
    Zarzucilam Ci demagogie. Podejmij rekawice i mnie wypunktuj. Albo znokautuj. Komary zostawmy sobie.

  94. Torlinie! Jesteś Wielki! Z prawdziwą przyjemnością czytam Twój post z 16:22. Pan Grzegorz D. ze swoimi racjami jakoś dziwnie nie pasuje do bloga pani Paradowskiej. Wiecznie urażony i niezadowolony z towarzystwa, do którego się wprosił.Dobrze, że Pyzol znalazła mu coś innego – może skorzysta? 🙂

  95. alicjo!
    Odnośnie rękawicy przed Pyzolem… ona sobie poleży…:-P
    Opowiem Ci bajkę o łodzi…. łudż się łudż…;-)))

  96. Pani/e Torlin!
    Niech Pan/i przeczyta jeszcze raz swój list i zobaczy, kto tu mówi językiem propagandy. O Biblii zaś łatwo pisać byle co, trudniej ją zrozumieć. Czy zastanawiał się Pan/i, co to znaczy powierzchowne myślenie? Myślenie z metra, pasmanteryjne?…

  97. alicjo, pieeees? A jaka rasa?

    A niby dlaczego mialabym cie „nokautowac” dlatego, ze mi zarzucasz demagogie? Czy ty sie, aby, nie przeceniasz zdziebko? 🙂

    Kaska

  98. W uzupelnieniu do wpisu Grzegorza D.:

    – glowy nie daje, ale wydaje mi sie, ze juz sie ukazala w polskim przekladzie praca Edwina Blacka „War Against the Week”, zreszta pani Halina pisze z Londynu, wiec i z oryginalem nie powinna miec klopotu. Bardzo polecam!

    Kaska

  99. Torlin, przeciez pan Grzegorz nie o tym…
    Kaska

  100. Torlin litosci!
    Jesli tak doslownie czytasz i rozumiesz Biblie to jak wyglada Twoje zycie?
    Poczytaj Anne Swiderkowne. Polecam chocby fragment dotyczacy etymologii slowa Adam – czyli czlowiek. Grzegorz D moze i kmontrowersyjny i upierdliwy (ma prawo w jego wieku) ale wiedzy powinnienes sie uczyc od niego.

  101. Pyzol, Kasiu, demagogia. I teraz bierz sie do rzeczy. Powiedz, ze nie mam racji. Tresciwie i krotko. Nie lapiesz moich komentarzy, no ale to pies, czyli kot, czyli komar….

  102. p.s. nie, raczej sie nie doceniam niz przeceniam. Odpowiedz na konkretne pytania i daj spokoj z psem, kotem i tak dalej. KONKRETY!

  103. Co bedzie dalej? – Jak juz wiemy, Lepper dostal po glowie i mial nadzieje, ze
    bedzie koalicja PO, SLD i Samoobrona. Okazalo sie to jednak niemozliwe
    gdyz w PO jest ciagle jeszcze zbyt wielu uczciwych czyli takich ktorzy na
    koalicje z SLD sie po prostu nigdy nie zgodza. W tej sytuacji, Lepper musial
    poprosic na kolanach Kaczynskiego o odnowienie starej koalicji. Wszystko
    wroci wiec najprawdopodobniej do normy, czyli Lepper do gabinetu
    wicepremiera – Kaczynski bedzie mial racje o ile sie na to zgodzi gdyz
    w zamian za dalsze istnienie koalicji warto jest nie upokarzac tak do konca
    Leppera. Coz wiec wicepremier Lepper bedzie teraz robil? – Niewiele. Moze
    zajac sie sprawami wsi ale na sprawy naprawde wazne wplywu zadnego
    miec nie bedzie. Co zyskali Kaczynscy? – Beda mogli dalej oczysczac
    polske z tych wszystkich post-komunistycznych szumowin. PiS bedzie
    sie teraz znow rusl w sondarzach gdyz majac w reku „papierki” bedzie
    mozna skutecznie podawac do publicznej wiadomosci, a nastepnie (gdy
    tylko sie da) kierowac do sadow rozne sprawy takie jak np., afera z kupnem
    mieszkan za grosze czyli sprawe zwaiazana z „Zatoka czerwonych swin”.
    To wszystko wymaga czasu i wyglada na to, ze PiS dostal nastepna jego
    porcje. Czy uda sie PiSowi dotrwac do konca kadencji i nastepnie znow
    wygrac? – Naprawde trudno powiedziec gdyz post-komuna jest silna
    i bogata, i bedzie walczyc jak tylko sie da.
    Chwilowo jednak, wiekszosc ludzi ktorzy uczzestnicza w tym blogu moga
    tylko dalej zucac przeklenstwa na PiS i … i sie bac, – ze „cos sie wyda”, ze
    „interesy” nie beda szly tak dobrze jak dawniej, ze „zamiast autostrad …”, itd.
    Ludzia rozsadnym i uczciwym pozostale jednak tylko popierac PiS i miec
    nadzieje uda sie nam w koncu rozwalic caly ten uklad w stopniu ktory
    pozwoli na to aby zabrac sie za mieszkanie i autostrady.
    Jesli bowiem zbyt szybko wygraz SLD-owska frakcja w PO to ci ludzie
    beda dalej kradli WSZYSTKO i na nic innego forsy znow nie bedzie.

    Pozdrawiam.
    Jacek

    P.S. Kolega ktory pracuje w dosc duzym wydawnictwie napisal mi, ze juz maja
    dwie oferty na opublikowanie ksiazki od bylych pracownikow WSI.
    Ci ludzie tez musza z czegos zyc wiec teraz beda zyc z publicznego sypania
    swoich kolesiow.

  104. alicjo, teraz nie moge. Grabie liscie.

    Kaska

  105. Zauważyłem, że w postowaniu pojawił się nowy wątek, dotyczący teorii ewolucji. Chętnie dodam i tutaj swoje zdanie.

    Teoria ewolucji jest hipotezą, hipotezą w gruncie rzeczy trudną (jeśli nie niemożliwą) do udowodnienia w sposób empiryczny. Przecież mówi się w niej o procesach zachodzących na przestrzeni tysięcy, milionów lat. Jeśli jednak nawet jest błędna, to nie można jej nazywać kłamstwem. Kłamstwem byłoby nauczanie jej, kiedy znana byłaby inna teoria, sprawdzona doświadczalnie i najlepiej sprzeczna z teorią Darwina. A już na pewno nie można jej nazywać łatwizną umysłową, albo myśleniem pasmanteryjnym.
    Owszem, można zakazać jej nauczania w szkołach i pozbawić młodych ludzi szansy poznania w szkole części dorobku ludzkości. Niech się o niej ze zdummieniem dowiadują na studiach. Idąc tym tokiem, można zakazać nauczania o innych wielkich teoriach, jak teoria względności, czy teorie o powstaniu Wszechświata, bo po co ich nauczać, skoro i tak są w większej części niesprawdzalne? Po co pobudzać młode umysły do myślenia, do dalszej pracy nad badaniem tych teorii? Niech się lepiej polska młodzież umysłowo ograniczy do własnej planety i do historii sięgającej najdalej początków piśmiennictwa. Po co komu tutaj większe ambicje? Ale skoro tak, to zakazane zostać powinno nauczanie o kreacjonizmie, bo dowodów nie ma żadnych, a nie widać powodu, czemu miałby być on faworyzowany.

    Nawet jeśli teoria ewolucji jest pomyłką (nie kłamstwem), to czas tę pomyłkę zweryfikuje (jak to się dotąd działo z innymi mylnymi teoriami), ale stanie się to z pewnością udziałem naukowców, nie polityków. Dlatego teorii ewolucji należy nauczać na lekcjach biologii, a „teorii” stworzenia na lekcjach religii. Dziękuję.

  106. Ludzie oburzający się moim wpisem.
    Teoria ewolucji nie jest żadną hipotezą, tylko teorią. I to teorią, czy tego chcecie czy nie, widoczną właściwie gołym okiem, że jest prawdziwa.
    Poczytajcie sobie http://msnbcmedia.msn.com/i/msnbc/sections/news/051220_kitzmiller_342.pdf
    m.
    Ja wiem, że za wszelką cenę usiłujecie odczytać Biblię metaforycznie. Był to jeden z powodów mojego rozstania się z Kościołem. Próbujecie za wszelką cenę dopasowywać aktualne zdobycze naukowe do swojego światopoglądu. I nawet nie wiem, jak będziecie kombinować, to zdanie z Księgi Rodzaju „17. Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henochawzi”, żadnej metafory z tego nie będzie. A moje życie wygląda całkowicie w porządku.
    Prostą, normalną teorię usiłujecie jak zwykle otoczyć stereotypami słów, lubują się w tym Kaczyńscy. I żeby wszystko rozmydlić w jakimś sosie. Nie dziwię się, że zdanie „Torlin, przeciez pan Grzegorz nie o tym?” napisała Pyzol/Kaśka. Ona przecież tak postępuje w każdym swoim wpisie. Niech się Pan zastanowi, co ma do tej teorii Rewolucja Październikowa, komunizm, darwinizm społeczny (w Pana zrozumieniu). Przecież to tak jak rozbijanie telefonu komórkowego za przekazaną złą wiadomość.
    Ja Wam powiem, jest demokracja, możecie sobie myśleć i mówić, co chcecie. Tylko do nauki sie nie wtrącajcie.

  107. Do „Cahirra”:
    Zgadzam się całkowicie, był to głos rzeczowy. „Myśleniem pasmanteryjnym” nazwałem nie teorię ewolucji, lecz histeryczne reakcje w jej obronie. Myślę, że samej tej Teorii obrona Pani „Heleny”, „Torlina”, nie jest potrzebna, lecz, przeciwnie, jest niedźwiedzią przysługą.
    Z drugiej strony, jeśli Sekretarze Stanu w MEN rzeczywiście chcą coś zabraniać, byłoby źle. Słowo „zabronić” znamy tylko z listu Pani Heleny. Może należałoby poczekać na dodatkowe informacje w tej sprawie, zanim uruchomi się histeryczne odruchy akcjonistyczne w rozdygotanej nadmiarem stressów duszy. Tylko o to mi chodziło!
    Sama zaś dyskusja o plusach i minusach teorii ewolucji jest fascynująca. Lubię to z doskoku (trochę już niezdarnego) śledzić, ale nie odważam się iść na barykady ani w obronie tej teorii, ani w ataku na nią. Zeby być szczerym dodaję, że gdy się człowiek powoli wybiera na tamten świat, dobrze by było mieć pewność, czy wyląduje wśród martwych rozwielitek, czy pomiędzy aniołami…

  108. do Jacek: nie nadużywaj terminu „uczciwość”, bo jak Gosiewski za jedno ze swych biur poselskich nie płacił TP rachunków na kilkanaście grubych tysięcy to trudno nazwać to uczciwością. Jak Wasermann poprzez reklamację chce zbijać cenę za usługę (sam jestem handlowcem więc niestety znam takie żydowskie zachowania), na którą pewnie sam wcześniej się zgodził, wykorzystując do tego prokuraturę to to jest żenujące i dalekie od „uczciwości”.
    Brawo Cahirr! Ja bym poszedł dalej, po co zajmować się w szkole całą naszą planetą i to od czasów piśmiennictwa, lepiej tylko naszym krajem i to nie na przestrzeni wieków ale np od momentu narodzin Macieja Giertycha!

  109. Czytajac Panie impresje na temat negocjacji „limuzynowych” przyszło mi do głowy, że ten sposób prowadzenia rozmów politycznych drastycznie rozmija sie z powszechnym trendem w odbiorze społecznym obdarzającym ogromną popularnościa programy telewizyjne typu „reality show”. Popularność ta w znacznej mierze bierze się z naturalnego pragnienia zajrzenia za zasłonę tajemnicy. Moc rażenia „taśmom Begerowej” nadaje pokrewieństwo formuły z formułą Big Brother’a. Negocjacje prowadzone w pokoju ze zgaszonym światłem (żeby nikt nie nagrał) i pod kocem (żeby nikt nie podsłuchał) masowej publiczności właściwie nie interesują. Patrząc wstecz (poczynając od negocjacji o koalicji po wyborach) widać jaki zysk polityczny mogłaby odnieść PO gdyby zrobiła użytek z małej kamery video ujawniając kulisy negocjacji w dobrze dobranym momencie.

  110. Drogi Jacusiu. Bardzo się Twoim wpisem( 2006-10-16 o godz. 00:21) zatroskałem. Z energią hunwejbina piszesz cyt:Co zyskali Kaczynscy? – Beda mogli dalej oczysczac
    polske z tych wszystkich post-komunistycznych szumowin. PiS bedzie
    sie teraz znow rusl w sondarzach gdyz majac w reku ?papierki? bedzie
    mozna skutecznie podawac do publicznej wiadomosci, a nastepnie (gdy
    tylko sie da) kierowac do sadow rozne sprawy takie jak np., afera z kupnem
    mieszkan za grosze czyli sprawe zwaiazana z ?Zatoka czerwonych swin?.

    Odpowiedz jak długo można czyśći kraj z tych post-komunistycznych szumowin. Bądź uprzemy wskazać konkretnie gdzie ta zaraza jest. Gdzie się ulokowała,że nie pozwala na kierowanie naszego kraju do PiSowskiego raju. Czy Twoi idole czasem nie wchodza w buciki nie postkomunistów tylko komunistów z lat 60 dziesiątych. Czy to nie neokomuna?
    Ps. Mieszkania w czasie przełomu kupowało się za grosze. pamietam jak 30 grudnia 89 w PKO wpłacałem 545 tysiecy złotych za swoje skromne 36 m 2. Była to kwota mojej premii uzaniowej, nie najwyższej w ówczesnej firmie. Afera zatoki „czerwonych świń” jest już po wyroku sądowym. Owczesny prezes NIK Lech Kaczyński nie odwołał się od stwierdzeń prokuratury o braku znamion przestępstwa.Zabierając głos nie kieruj się emocjami tylko wiedza, wiedzą oraz zasadami pisowni.

  111. Pani Janino !
    Jest poniedziałek, a limuzyny dalej jeżdżą . Po pani programie w TOK FM ,wyciszam sie w odbiorze polskich mediów do wieczora ,takie barwy ochronne .Panowie -politycy opowiadają ,czasami nawet na pytania . Publiczność słucha ,spekuluje . Wniosek , ta cała Trójka nie ma kwalifikacji do zajmowania się rządzeniem państwa, to wypływa z ich wypowiedzi.
    Wyrażam pogląd ,że państwo jest rządzone przez innych tj. zatrudnianych wrosnącej skali – drugim planie , ekspertów ,doradców i Bóg wie kogo .To ONI , ci anonimowi ludzie coś robią , na wielu szczeblach , a taka struktura kosztuje . Trojka całym zestawem tylko firmuje i pewnie sądzi , że zarządzanie pąństwem to pogaduszki w mediach „preżdje wsjewo ” + te LIMUZYNY ,BOR i inny szpan ! Przy takich procedurach administracja nie może być tania , tanie Państwo bez rzeszy przydupasów , to marzenie ..
    ps.
    Po wczorajszym wieczornym spektaklu w Teatrze Współczesnym przy Wałach Chrobrego powiedziałem Paniom ( ich święto zawodowe ) że red, Wróblewski w „Loży Prasowej ” ( pani była świadkiem ) nazwał ich zawodową organizację Mamutem .Oj, redaktorze Wróblewski nie zbliżaj sie przypadkiem do granic Szczecina ,mogą ci krzywde zrobić , ale myślę ,że po prostu nazwałyby Głupkiem.

  112. Z tego co się orientuję w, że ewolucja zachodzi można udowodnić i nawet niektóre postacie kreacjonizmu na to przystają, jednocześnie twierdząc, że pewnych różnic zachodzących w organizmach, czy też postaci organów nie sposób wyjaśnić na gruncie ewolucji.

    Natomiast faktem jest, że nie stworzono dotąd dobrej (to znaczy poprawnej jako hipoteza naukowa) konkurencyjnej hipotezy kreacjonistycznej. Kreacjonizm zawsze odwołuje się do sił wyższych, a to go stawia poza nauką.

    To samo można powiedzieć o krytyce ewolucji — jest wiele ‚argumentów’, ale żadnego dobrego. (BTW. Nie opieram się tu na Polityce. Zresztą jeśli chodzi o ewolucję, to Polityka ma na swym koncie paskudną wpadkę z pochwalnym artykułem o „Zakazanej archeologii”.)

    Co do opinii Grzegorza D., że źle o teorii ewolucji świadczy Holocaust, to ja nie bardzo rozumiem. Po pierwsze dlatego, że zbudowania bomby atomowej, albo katastrofy w Czarnobylu, nikt nie uważa za fakty podważające teorie atomistyczne. To jest argumentacja nie trafiająca w sedno. Po drugie, Holocaust do teorii ewolucji nie pasuje. Z kilku powodów — teoria na przykład postuluje związki pokrewieństwa między gatunkami (o ‚rasach’ nie wspomniawszy), co raczej skłania do zwiększenia zakresu humanitarnego traktowania zwierząt (przynajmniej naczelnych), niż dzielenia ludzi, w ramach niejasnych (na pewno nie biologicznych) kryteriów rasowych. W ramach teorii ewolucji odrzucono też hipotezę ‚doboru grupowego’ (choć nie wiem, czy nastąpiło to już w pierwszej połowie XX wieku), która stanowiła pseudonakowe uzasadnienie niektórych tez nazistowskich. (BTW. największym zwolennikiem biologicznego traktowania ludzi był Himmler, który takie podejście czerpał z własnych doświadczeń z gospodarstwa, które prowadził; a nie z lektury biologów-ewolucjonistów.)

  113. Moj wpis skomentowano w taki sposob;
    przem(0) napisal abym nie naduzywal slowa „uczciwosc”
    a
    TadeuszK zaczyna od „Drogi Jacusiu”.
    Panowie;
    W porownaniu z post-komuna PiS jest bardzo uczciwy i to dla kazdego
    chocby tylko wzglednie obiektywnego obserwatora jest jasne. Nie znaczy to
    oczywiscie, ze nie ma w nim ludzi nieuczciwych lub glopich. Sa tak jak
    w kazdej innej partii, grupie splecznej, rodzinie, itd.
    TadeuszowiK odpowiem, ze mam 56 lat czyli troche juz w zyciu widzialem,
    mieszkam w USA i pracuje tu jako informatych. – Takie rozne „Jacusiu” maja
    zawsze ten sam cel. Maja sugerowac innym czytelnika, ze dana osoba jest
    mlodziutka czyli glupia i naiwna. Tak wiec, jak sie spudluje na poczatku
    i trafi sie na zwolennika PiSu ktory jest „wyksztalciuchem” to dalsza czesc
    polemiku staje sie troche mniej wiarygodna.
    Darujmy sobie jednak „manipulacje” i postarajmy sie rozmawiac powazniej.
    Post-komuna czyli UKLAd to jest cos takiego co dziala w oparciu o wzajemne
    wyniesione z PRL-u znajomosci i wzajemna wiedze o tym, ze dana osoba
    ma sklonnosci do stawiania wlasnych interesow ponad wszystko.
    Oczywiscie kazdy jest do pewnego stopnia egoista (to normalne) ale aby
    panstwo moglo wzglednie poprawnie funkcjonowac to ludzie musza znac
    granice ktorych nie wolno przekraczac. Czasami sie tych granic nie przekracza
    ze wzgledu na poczucie chocby tylko elementarnej uczciwosci i honoru,
    a czasami w obawie przed konsekwencjami. Ludzie z UKLADU (lub raczej
    z tysiecy roznych drobnych UKLADOW, takich chamulcy nie maja. Oni dzialaja
    tak jak nas wszystkich uczylo w PRL-u zycie. Oni kombinuj i wydawalo sie im,
    ze kombinuja bezkarnie gdyz sa to przeciez kumple z PZPR, SB, ZOMO, itd.
    PiS stawia na ludzi nowych czyli mlodych ktorzy nie maja takich sprawdzonych
    powiazan. Dla przykladu, jak w policji bedzie pracowal syn czlonka PZPR
    oraz syn SB-eka to i tak nie beda sie oni juz znali w takim stopniu aby miec
    do siebie „pelne zaufanie”. Dodatkowo, dookola beda tez pracowali ludzie
    ktorzy sa „nieznani” czyli nikt juz nigdy nie bedzie wiedzial kto wezmie
    lapowke lub zalatwi cos „na lewo” a kto zawiadomi szefa. Dzieki temu policja
    i administracja zacznie AUTOMATYCZNIE dzialac w sposob bardziej uczciwy.
    Aby tak to zaczelo dzialac trzeba jednak wywalic na ulice (tak jak to sie stalo
    w wypadku WSI) jak najwiecej ludzi ktorzy ze wzgledu na swoja przeszlosc
    nie daja zadnej gwarancji tek elementarnej uczciwosci o ktorej juz pisalem.
    No a jak sie przy tym stanie jakas mala krzywda ludzia ktorzy PiSu nienawidza
    (czesto) lub tylko nie lubia – ludzia typu; „Ja lub muj Tatus byl uczciwym
    dyrektorem, a do PZPR zapisal sie gdyz musial.” – tp trudno. Nigdzie na swiecie
    nie ma tak, ze wszystko jest IDEALNIE SPRAWIEDLIWE.
    System spoleczno-polityczny ma sluzyc wiekszosci, a nie tylko niektorym.

    Jacek

  114. No cóż, pan prezydent jest taki, jakiego widzimy.
    Jego otoczenie jest nie tylko mlode i niedoświadczone, ale skażone dworskością.
    Z informacji, jakie do mnie docierają, jpotwierdzają, że jednym z grzechów głónych jest brak koordynacji stanowisk, w tak ważnych kwestiach, jak np. dyplomacja. I co innego tego samego dnia oświadcza minister prezydenta a co innego szefowa polskiego MSZ, choć oboje z grupy prezydenckich faworytow.
    Prezydent L. Kaczynski, rzeczywiscie nie pojmuje na czym jego urząd polega i porusza sie w nim jak pijane dziecko we mgle.
    Nagle postanawia zamiast premiera-brata udać sie na nieformalny szczyt UE-Rosja w sprawach energetycznych, do Lahty, by z autopsji poznać prezydenta Putina, zaraz potem, w dwa dni, jego kancelartia podaje ,że zostal zaproszony do …Gruuzji, z ktorą Rosja ma na pienku i to ostro.
    Wolę nie być w skórze Lecha Kaczyńskiego, zbierającym subtelne prztyki w nos, jakie mu zaserwuje w finlandii Putin.
    Prezydent Kaczynski zortientuje się po niewczasie, gdy wszycy będą z tego powodu mieli nielichą zabawę.I oczywiscie nastroszy się niczym jeż.
    Bowiem nasza glowa panstwa ma kłopoty nie tylko z z logicznym myśłeniem ale emocje na poziomie 5-latka.
    Owa konfrontacja „chemistry”, owe twarzą w twarz, będzie dla prezydenta polski kolejnym przykryum epizodem, po którytm otorbi się jeszcze mocniej. Przyjdzie mu patrzeć na wielkie zażyłosci jakie istnieją między rosujkim prezydentem a przywódcami Europy. Megalomanski Polak w tym towarzystwie będzie sie czuł po prostu fatalnie.
    Problemy prezydenta RP wypływają z osobistych cech, wektorów osobowosciowych, zresztą dla obu braci Kaczyńkich – wspólnych. Silniejszych u Jarosłowa, nieco słabszych u Lecha.
    Są to małostkowość, zawiść i chęć zemsty za doznane urazy z czasów działań w opozycji.
    Te rozliczenia z przeszłoscią obu Kaczyńskich dotyczą ich samych i są głownym imperatywem ich egocentrycznych w sumie działań. rRszta – to rekwizyty konieczne do wendetty.
    Kiedy wymiar działań politycznych skupia się na własnym pępku, trudno funkcjonować w wymiarze krajowym czy europejskim.
    Prezydent Kaczynski nie rozumie istoty panstwa, zasad jego fgunkcjonowana w ramach UE i relacji z zewnętrznym światem.
    Jeśli już, to Polskę traktuje przez pryzmat własnego pępka, potem PiS, ktory spełnia role narzędzia w wendecie i jest sosowane do wszystkiego. Nie uznając zasady kompromisu, jaka jest istota każdej dojrzalej demokarcji. Sybiera zamiast niej konfrontację.
    Stąd trudnosci w porozumiewaniu się ze swaitem i własnym krajem.
    Poniewaz ludzie w wielku 57 lat, raczej osobowosci nie przemodelują – dramat polskiego prezydenta będzie sie tylko poglębiał.
    Jest zbyt mocno skażony mentalnością, nazwałbym – „komuszą”, a sam siebie – nie przeskoczy.
    Dramat Lecha Kaczynskiego, jest dramatem całej Polski.

  115. Szanowny Panie Jacku ! cytat z Pana „W porownaniu z post-komuna PiS jest bardzo uczciwy i to dla kazdego
    chocby tylko wzglednie obiektywnego obserwatora jest jasne. Nie znaczy to
    oczywiscie, ze nie ma w nim ludzi nieuczciwych lub glopich. Sa tak jak
    w kazdej innej partii, grupie splecznej, rodzinie, itd.” Jako komentarz niecha posłuży reaktywacja koalicji oraz Jacek Kurski jako młody zdolny sztandar tej formacji. Panie Jacku wiek nie jest derywatem mądrości zapewniam. Wzglednie nieobiektywny obserwator też z tej półki wiekowej Tadeusz.

  116. Oto jak się przedstawia polityka PiSu
    1. Rokita ma odejsc z polityki a Lepper ma wrocić i to na stanowisko wicepremiera – ot, polityka PiSu
    2. Rozwiązanie Sejmu na wniosek PiS przed 6 msc to było działanie dla dobra parlamentaryzmu, a na wniosek PO to destrukcja i destabilizacja -ot, polityka PiSu
    3. wtedy byly konieczne wczesniejsze wybory bo nie bylo wiekszosci popierajacej rzad, a teraz kiedy nie bylo wiekszosci (PO złozyla wniosek zaraz po wyrzuceniu Leppera) juz nie bylo zasadne rozwiazywanie sejmu – ot, polityka PiSu
    Jednak mam nadzieję, że jeszcze kiedyś powstanie rozsądna partia np pod nazwą „Wolni i Solidarni” grupująca takich ludzi jak Rokita, Komorowski, Marcinkiewicz. Prawdziwa liberalno-konserwatywna formacja

  117. Pan TadeuszK nie daje za wygrana choc argumenty ma moim zdaniem slabe:
    Po pierwsze, to nawet jesli zalozymy, ze Jacek Kurski – i jeszcze kilku innych
    ludzi z PiS-u do swietych nie malezy, to caly PiS i tak jest krysztalowo
    czysty w porownaniu z Kwasniewskim, itd.
    Po drugie co w sprawie wieku mamy w kolo Macieju gdyz jak sie nie udala
    polemiczna sztuczka z „malym Jacusiem” to mozna powiedziec, ze „wiek nie jest
    derywatem madrosci”. I slusznie nie jest, tak jak nie jest nim uzywanie
    przeintelektualizowanych slow takich jak „derywant”.
    Dodam jeszcze tylko, ze dodawanie przymiotnikow takich jak „nieobiektywny”
    tez jest tylko sztuczka polemiczna – w zastepstwie powazniejszych
    argumentow.

    Pozdrawiam.
    Jacek

  118. Do Pana Jacka ! Pan Jacek nie daje za wygrana choc argumenty ma moim zdaniem slabe. Nie chciałem używać tego argumentu ale Pan w poprzednim wpisie dot Drogiego Jacusia , uderzył w stół i nożyce się odezwały. Armia nieskalanych PiSowców przeciwko jednemu Kwaśniewskiemu . Ciekawa propozycja. Jaką miarą kryształowość czystą Pan mierzy? Czy są to standardy amsterdamskie czy innych diamenciarzy? Cichutko jakoś Pan przeszedł obok reaktywacji koalicji z krystalicznie czystym Lepperem, Giertychem zatrudniajacym teściową w biurze poselskim itd itp. Czy dalej mam mnożyć przykłady, czy potraktuje Pan to w kategoriach polemicznej sztuczki. Bezprzymiotnikowo przeintelektualizowanie pozdrawiam. Tadeusz

  119. OK, moje poglady sa jasne. Uwazam, ze czlonkowie PZPR (a szaczegolnie
    aparatczycy, SB-ecy i inni „wywiadowcy”) po prostu udowodnili, ze nie
    maja tak zwanych moralnych kwalifikacji aby w wolnej Polsce pelnic
    jakakolwiek funkcje publiczna. Mozna sie z tym zgadzac, mozna sie nie
    zgadzac. Chyba jednak tlumaczyc historycznych uwarunkowan takiego
    sposobu widzenia wyjasniac nikomu nie trzeba. Rozumiem tez, ze o ile
    rozumie sie czyjes stanowisko to mozna powaznie polemizowac.
    Rozumiem nawet, ze istnieja rozne przeslanki ktore pozwalaja twierdzic,
    ze moj sposob myslenia jest bledny. Problemem jednak jest to, ze
    zarowno w tym blogu, jak rowniez w wielu innych, dominuje zastepowanie
    argumentow obelgami. Wyglada wiec na to, ze przeciwnicy PiS-u sa
    bardziej „niezorganizowani” (szczegolnie w intelektualnych kategoriach)
    niz PiS w swoim upartym dazeniu aby polska scene polityczna oczyscic
    na ile sie da. Rownoczesnie, nikt nie jest aniolkiem czyli wszyscy
    rozumiemy, ze aby byc skuteczny trzeba isc w mniej waznych sprawach
    na kompromisy. Takim kompromisem jest tolerowanie Lepera gdyz
    zwykla matematyka wskazuje na to, ze jakl sie go w jakis sposob nie
    „kupi” to niektorych rzeczy (np., rozwiazania WSI) po prostu nie da sie
    zrobic. I czy ktos to lubi czy nie to skutecznosci JK odmowic nie mozna.
    Majac mniejszosc – sam PiS nie ma przeciez wiekszosci – udalo mu sie
    zrobic rzeczy do niedawna (idiotyczna „gruba kreska” i jej nastepstwa)
    wydawaly sie niewykonalne.
    Osobiscie mysle, ze te rozne czesto spotykane obelgi (PiSuary itd.)
    biora sie wlasnie z frustracji ludzi ktorzy mysleli, ze ludzie typu „PiS”
    sa za glupi i zbyt „czysci” aby byc w swiecie realnej polityki skuteczni.
    Oooppps, jestesmy skuteczni.

    Jacek

    P.S. Co do tych „amsterdamskich diamenciarzy” to sugestia jest
    ewidentana. Nie nowe to dla mnie gdyz w latach siedemdziesiatych
    mialem np., taka smieszna sytuacje, ze podczas aresztowania jeden
    SB-ek krzywil sie, ze „smierdze cebula” (tez wiadomo jaka to sugestia)
    ale drugi zauwazyl na moim palcu herbowy sygnet wiec zaczol pytac
    ile to hektarow marzy mi sie chlopa odebrac. Odpowiedzialem, ze
    obojetnie jak to jest powinni oni uzgodnic pomiedzy soba linie
    ‚psychologicznego nacisku” gdzy jak jeden mowi to a drugi tamto to
    ich argumenty sie nawzajem znosza.
    A z panem to jak jest? – Co pana w PRL-u charakteryzowalo?
    – Przyznam sie, ze mysle iz byla to legitymacja „przewodniej sily narodu”.

  120. Panie Jacku ! Bojowniku prawdy i czystości. Jak juz zabrakła panu argumentów to walną Pan ad personam cyt:A z panem to jak jest? – Co pana w PRL-u charakteryzowalo?
    – Przyznam sie, że myśle iż byla to legitymacja ?przewodniej sily narodu?.A teraz w Pańskiej poetyce , czy jest Pan elementem wysunietej placówki anciem regime, która na każdego obywatela miała teczke osobową. Otóz prosze pana też jestem herbowy z nazwiska, rodzinny majatek rozkułaczony. I co ? Nie ma znaczenia dla mnie czy ktoś je cebulę czy nie , bardzo częsta ją używam.Dygresja Pana na żenujacym poziomie, mam przyjaciół,których po 68 nie odrzuciłem , do dziś utrzymuję przyjazne stosunki. Ale po co o tym pisać . Pan już zdefiniował mnie tak jak ulubiony Jarosław w Stoczni, żem ZOMO. Tak jak 80% narodu ,który nie popiera dzisiejszych kryształowych władców. Pozwoli Pan ,że zakońcże ten dialog , bo nastepny Pana wpis obrazi nie tylko Pańską inteligencję.

  121. Panie TadeuszuK,

    Walka o ocalenie WSI, SLD i „dobrego” skrzydla w PO jest teraz ciezka.
    Rozumiem wiec panska frustracje.

  122. Pani Redaktor,
    dziękuję, że Pani komentuje, proszę pisać, pisać i mówić
    a nawet pouczać. Dziękuję

css.php