Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

16.10.2006
poniedziałek

Emocje Pana Prezydenta

16 października 2006, poniedziałek,

Prezydent Lech Kaczyński ma być gwarantem nowej, a może tylko odświeżonej umowy koalicyjnej. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Lepper. Umowa ma zostać zdeponowana u Pana Prezydenta i ma być pod jego okiem przeglądana. Nie bardzo wiadomo, czy zdeponowanie i przeglądanie będzie miało charakter bardziej uroczysty czy bardziej roboczy. Wydaje się, że bardziej roboczy, bo trudno przyjąć, że prezydent zechce wziąć na swe barki koalicyjne spory, w których i tak ostatecznie przyzna rację swemu bratu, premierowi, bez względu na to, kto ma rację. Mamy bowiem rzeczywiście poważny kłopot z nadmierną partyjnością osób, które powinny być choć odrobinę mniej partyjne. Jest więc kłopot z marszałkiem Sejmu, który nie potrafi się w żadnej sprawie zdystansować od PiS i z prezydentem, który wiernie powtarza słowa brata. To prawda, że poprzedni marszałkowie też partyjnie kombinowali na rzecz swoich ugrupowań, rządu i koalicji, ale jednak różnica była.

Marek Jurek, w „cywilu” człowiek niezwykle sympatyczny, nawet gdy widać, że mu krótkie cugle doskwierają, jednak nie próbuje ich nieco poluźnić. Szkoda, bo nieco mniejsza partyjność marszałka działałaby na korzyść całego Sejmu, który słusznie określany jest jako najgorszy z dotychczasowych. I pomyśleć, że w minionej kadencji Sejmu to głównie PiS wypisywało na sztandarach hasło szanowania opozycji i kolegialnego rządzenia Sejmem. Przygotowano nawet stosowne zmiany w regulaminie. Teraz o tym wszystkim zupełnie zapomniano. Jarosława Kaczyński powtarza nawet, że funkcja marszałka jest dla PiS strategiczna. Na razie jednak strategia polega głównie na tym, że Marka Jurka nieustannie stawia się w sytuacjach kłopotliwych albo bardzo kłopotliwych.

Z prezydentem mamy inny kłopot. Rzecz nawet nie w tym, że nie potrafi – przynajmniej publicznie – zaprezentować innego poglądu niż brat Jarosław, czego i tak trudno było oczekiwać, ale wyraźnie nie potrafi się odnaleźć w swej roli. Odnosi się wrażenie, że ta funkcja nadmiernie go stresuje, źle się czuje sprawując ją, skutkiem czego mamy sporo wpadek albo wypowiedzi tak niejasnych, jak choćby ostatnia, że każdy rząd nie będący gabinetem PiS będzie rządził tylko przy pomocy rozporządzeń. Będzie więc prezydent ustawy wetował, posyłał do Trybunału Konstytucyjnego? Późniejsze wyjaśnienia, że chodziło o Dziennik Ustaw i tylko o tę kadencję Sejmu, są kompletnie niezrozumiałe i jeszcze bardziej sprawę gmatwają.

O słabości prezydenckiego zaplecza wiele napisano. Tworzą je ludzie młodzi, bez doświadczenia, tak politycznego jak i administracyjnego. Ratusz, nawet stołeczny, to jednak nie to samo co prezydencki pałac. Nic więc dziwnego, że ciągle słychać o jakichś mniejszych i większych wpadkach. Dopiero ostatnio do ekipy znów wrócił Andrzej Urbański, polityk doświadczony. Niewiele jednak z tego wyniknie, jeżeli prezydentem będą rządziły takie emocje, że nie będzie w stanie rozmawiać dłużej niż kilka minut z liderem opozycji. Nawet jeżeli ten lider mówi, iż powinien zażądać ustąpienia brata z funkcji premiera.

Prezydentem nie powinny rządzić wyłącznie braterskie uczucia. Lech Kaczyński po dziesięciu miesiącach sprawowania urzędu wygląda na człowieka, który z prezydenturą po prostu nie potrafi dać sobie rady, a może jej nawet nie lubi. Może więc lepiej, żeby nie był gwarantem żadnych koalicyjnych porozumień. Gdyby zechciał, miałby wiele ciekawszych i ważniejszych zadań. Spory rządowe niech już rozstrzyga premier. Na razie emocje Pan Prezydenta uciszają dziennikarze, przy kominku czy w innych bardzo miłych wywiadach. Niech zestresowany prezydent ma chwilę wytchnienia. Niewątpliwie należy mu się to.

***

Nagromadziło się sporo korespondencji, gdyż miałam trochę zajęć poza Warszawą i jeśli chodzi o blog – byłam ostatnio wyjątkowo niesystematyczna tak w pisaniu, jak w czytaniu. W tym tygodniu postaram się poprawić.

Tradycyjnie już odpowiem Bernardowi, że nie bagatelizuję szafy Lesiaka, której całej zawartości nawet nie znam, choć też jej nie demonizuję. Jeżeli dziś słyszę, że z powodu działań zespołu Lesiaka prawica przegrała wybory w 1993 r., uważam to za śmieszne. Obserwowałam wszystkie tamte wydarzenia i wiem, jak dzieliła się, bo każdy lider chciał mieć swoją partię, jak Jan Olszewski zakładał własne ugrupowanie wyprowadzając posłów z klubu Porozumienia Centrum. Nawet po obaleniu rządu Olszewskiego do żadnego porozumienia nie doszło, tyle że na manifestacje chodzono wspólnie. To wszystko jest do odtworzenia, opisano to po wielekroć.

Jędrzeju de – mam dla Ciebie smutną wiadomość: coraz bardziej jestem przekonana, że Kaczyński rzeczywiście wierzy w ten Układ. Co więcej, wierzy w niego spora grupa działaczy jego partii, nawet takich, którzy zdają się wykazywać zdolność do samodzielnego myślenia. Może jest nawet jeszcze gorzej, bo część dziennikarzy wierzy chyba, że tak zręcznie udają. Muszę jednak przyznać, że nie jest to już ta sama wielka wiara, co kilka miesięcy temu, choć poziom emocji w środowisku wzrósł niepomiernie i zupełnie nie rozumiem dlaczego. Szczególnie wysoki poziom emocji zaprezentował „Dziennik” piórem swego naczelnego, który oznajmił, że oni nie są ani po stronie PO, ani PiS, tylko po stronie Prawdy. Po czym natychmiast napisali sporo nieprawdy o instrukcji 0015. Sprawę tej instrukcji znam wyjątkowo dobrze, bo badałam ją kilka miesięcy temu, nawet wicepremier Dorn przyrzekał mi publicznie jej ujawnienie, lecz ABW w końcu nie ujawniła, bo podobno są ważne interesy państwowe przemawiające za tym, by nie ujawniać.

Co do mnie – czuję się komfortowo, bo nie muszę kochać ani PO, ani PiS, ani żadnej innej partii. W tym miejscu powinnam odpisać Staklarowi jak publicysta ma się znaleźć na osi sporu „Gazeta Wyborcza” – „Dziennik”. Otóż nie chcę wchodzić w ten spór, zawsze starałam się nie chodzić w żadnych stadach i mieć własne zdanie. Może się ono nie podobać, można się z nim nie zgadzać, ale uznaję, że każda gazeta ma prawo do swojej linii – także prorządowej czy opozycyjnej (to przecież normalne). Coś takiego jak pełny obiektywizm nie istnieje, wszystko filtrujemy przez nasze poglądy polityczne. Gorzej, gdy filtrujemy wszystko przez doraźne interesy polityczne różnych partii czy polityków.

Czarny pijarze – nie skomentuję tego, że jestem persona non grata w radiu publicznym. To ich problem, nie mój. Ja mam dość pracy.

Lamed prostuje, że to o rządzie Buzka Jarosław Kaczyński wyraził się „rząd kompromitacji polskiej prawicy”. Ja w moich wycinkach takie zdanie odnotowałam już w 1993 roku i to o rządzie Olszewskiego. Może nawet J. Kaczyński czasem się powtarza.

Pomysł Wimmera, by ul. Wiejską przemianować na Wierzejską ciekawy, ale może dla posła to zbytni zaszczyt. Chyba że na jeden dzień, na przykład na 1 kwietnia, albo z okazji jakiegoś innego dnia. Trzeba by poszukać po ciekawych zawodach i związanych z nimi świętach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Jestem ciekawa, co też musi zrobić premier i spółka, żeby społeczne poparcie dla nich było mniejsze niż 3%.
    P.S
    Serdecznie Panią pozdrawiam i cieszę się, że komentuje Pani naszą rzeczywistość na blogu.

  2. Prawdę powiedziawszy jeszcze nie tak dawno uważałem, że sprawę prezydentury PiS traktuje bezwględnie priorytetowo, i dlatego gładko zgodzi się na samorozwiązanie (albo skrócenie kadencji) Sejmu w tym roku i oddanie władzy koalicji PO-SLD.
    Dzięki temu zająłby wygodne, opozycyjne fotele, biorąc powiedzmy 100-120 mandatów, a spadające poparcie dla rządu – bo u nas poparcie dla rządu spada szybko i boleśnie – pogrzebałoby wszystkich kontrkandydatów do urzędu prezydenta. Na placu boju pozostałby tylko Lepper.

    Realizacja takiego scenariusza jest dziecinnie prosta: Prezydent występowałby w roli męża stanu, tonującego sejmowe emocje i od czasu do czasu wetującego jakąś szczególnie „liberalną” ustawę i ogólnie czuwającego nad losem zwykłego obywatela.
    Przy takiej strategii wybory wygrały może nie w pierwszej turze, ale byłby ich zdecydowanym faworytem.

    Tymczasem PiS trzyma się kurczowo władzy już chyba tylko dla samej władzy, co po przyjściu nowej ekipy i tak niewiele da (mogę się założyć że nowa ekipa zacznie od nowej ustawy o KRRiTV), a tylko zniechęca elektorat zwiększając rozmiary przyszłej porażki.

    Gdyby wypowiadał się incognito złudzenia przypominałby i retoryką, i treścią, polityków PiS; trudno więc się dziwić że gdy PiS traci, to i prezydent traci.

    Ktoś rozumie powody takiego zachowanie Kaczyńskich ? I czy oni w ogóle mają jakieś powody?

  3. „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, jak widać sprawdza się to zarówno w życiu, jak i w polityce. PiS wielokrotnie prezentowało taką optykę, choćby wypowiedzi J. Kaczyńskiego n.t. Andrzeja Leppera sprzed kilku lat i sprzed kilku miesięcy. A co powiedzieć o sławetnym „nie będziemy rozmawiać z ludźmi o marnej reputacji „(pisałem z pamięci, nie biczować za pomyłki) i rychłym ponownym zawiązaniu koalicji PiS-LPR-Samoobrona ?
    Za rządów PiS już chyba nic nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Kręcą się jak kurek na dachu, ale coraz bardziej przypomina mi to gonienie w piętkę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polityka w IV RP, jaka jest, każdy widzi – braterska do bólu. A skutki jakie są, jeszcze zobaczymy. Ja w każdym razie mam wrażenie, że IV RP staje się gminą gdzieś na peryferiach Unii Europejskiej. PRL. mimo że chodziła na pasku wielkiego brata, miała w Europie pozycję, jakiej zaczniemy niebawem zazdrościć. Dzisiaj zamieniamy się w rezerwuar taniej wykwalifikowanej siły roboczej dla krajów starej UE.

  6. Racja : właściwie dlaczego Kaczyński pchał się do prezydentury?Każdy widzi, że się męczy, ciągle coś nie wychodzi, kolejne wpadki… żałosne widowisko,wieje nudą.
    W Polsce funkcja prezydenta jest w dużej mierze funkcją reprezentacyjną, a to jest ostatnia rzecz, która im dobrze wychodzi (braciom).
    Wiadomo,że motywacją do startu w wyborach prezydenckich, była żądza władzy, wygrał, bo zostali słabi przeciwnicy.
    Oprócz braterskich uczuć – niewatpliwych, żądza władzy – to sie teraz nazywa realizacją postawionych zadań, cel : naprawa państwa – jakie jeszcze inne emocje nimi kierują?
    Mówią, że miłość do zwierząt.

  7. Pani Janino – Prezydent jaki jest, każdy widzi. Jak pamiętam, L.Kaczyński naprawdę nieźle spisywał się w NIK. Już MS znacznie gorzej. Publicznie okazywał swoje fobie i ambicje. Jego kandydatura na urząd prezydencki wydawała się niezbyt dobra, a okazała się fatalna. Cóż, nie każdy jest krasomówcą i nie każdy ma prezencję Clintona, ale …. każdy powinien sobie zdawać sprawę ze swoich ograniczeń, a przynajmniej dobrać sobie współpracowników, potrafiących zapobiegać wpadkom, a nie stwarzać owe wpadki. Rząd Olszewskiego ( z p.Parysem m.in) był najgorszym rządem III RP i order Wałęsie i Sejmowi, że w czas przerwali tamtą kompromitację Teraz, po kilkunastu latach przynajmniej gospodarka jest mniej podatna na wpływy polityków. W tamtym czasie etatyści u władzy, przeciwnicy prywatyzacji i miłośnicy spisków mogli sprawić, że młodziutka i nieokrzepła demokracja mogłaby tego nie wytrzymać na dłuższą metę.
    Ale ja dzisiaj piszę do Pani w innej sprawie> Pisałam chyba 2 tygodnie temu, że obawiam się, iż w pogoni za newsem komentatorzy dadzą się wciągnąć w bezsensowne omawianie taśm, kaset, szaf, anty taśm itp. Wiele czasu nie minęło i oto wczorajsza Loża Prasowa ( i Pani w jej ramach), była niemal w całości poświęcona temu tematowi. Doprawdy szkoda Państwa talentu i naszego czasu.

  8. Fakt, że Prezydent (L.K.) jest TYLKO Prezydentem PIS-u (przynajmniej w moim i Pani przekonaniu ) dziś już nie ulega wątpliwości.
    Na uwagę zasługuje tu wypowiedż Kazimierza Kutza, który w gazecie Wyborczej, jeszcze przed wyborami powiedział o bliźniakach ” Oni po to wpisali się do tej partii, żeby osiągnąć władzę i doznać jej rozkoszy. To nie są ludzie, którzy wyszli z określonego kontekstu politycznego i reprezentują jakieś zakorzenienie w reprezentatywnych społecznościach, w proletariacie albo w inteligencji. Oni są zakorzenieni wyłącznie w swoich ambicjach.”
    Prorok, czy co ???
    Nigdy nie byłem entuzjastą PO ani PIS-u (że o reszcie nie wspomnę), ale spektakl który od roku rozgrywa sie na naszych oczach, to jakaś parodia , karykatura polityki ( politykierstwa) !
    A swoją drogą ciekawi mnie ile procent uprawnionych pójdzie do urn w przyszłych wyborach parlamentarnych .

  9. Zothip pisze:

    „Prezydent występowałby w roli męża stanu, tonującego sejmowe emocje i od czasu do czasu wetującego jakąś szczególnie ?liberalną? ustawę i ogólnie czuwającego nad losem zwykłego obywatela.”

    Hehehe, rzeczywistość wygląda niestety tak, że na razie prezydent skorzystał z prawa weta tylko raz:

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/wgdruku/879/$file/879.pdf

    Co ciekawe projekt tej ustawy ta nie został stworzony przez rząd lecz była ona dziełem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Możliwe stało się zatem skorzystanie z weta bez pozostawienia mylnego wrażenia, że prezydent nie zgadza się z projektem PiS.

    Zawetowanie tej ustawy dało w praktyce jeden efekt: odpowiedni przepis k.c. (który miał zostać znowelizowany) przestał obowiązywać na skutek wyroku TK. Nowych zasad zrzekania się nieruchomości – przed wejściem w życie wyroku TK – nie uchwalono właśnie na skutek weta prezydenta. Efekt tego wszystkiego jest taki, że mamy teraz lukę prawną
    wskutek której w ogóle nie można dokonać zrzeczenia się nieruchomości.

    Tak wygląda wetowanie ustaw a la prezydent Lech Kaczyński.

  10. Janina Paradowska pisze: „Prezydentem nie powinny rządzić wyłącznie braterskie uczucia.”

    Upominam ten felieton z powodu antyrodzinnej wymowy i nakazuję poprawę. Jeśli jeszcze raz się to powtórzy na felieton zostanie nałożona kara porządkowa. Odmaszerować!

  11. Alez to widac bylo ze prezydent nie podola juz na samym poczatku. Pamietacie? Najpierw oczywiscie byla msza i na jednym z ujec prezydent, wlasciwie prezydent elekt wtedy chyba jeszcze tak przerazliwie westchnal, ze az zal biedaczka sie robilo. Pokazaly to glowne wiadomosci, ale politycznie nic nie skomentowaly. Na twarzy tegoz czlowieczka rysowal sie wtedy wielki strach…

  12. Wczoraj słuchałem Pani wypowiedzi w TVN24 i w pełni się z Panią zgadzam,
    że bracia Kaczyńscy święcie wierzą w istnienie ukrytego wroga.To już chyba jakaś obsesja która absorbuje ich tak, że nie mają ani pomysłu ani czasu na prawdziwe problemy kraju. Pomysł na IV RP mieli dobry ale
    wykonanie jest do chrzanu i już najwyższy czas zmienić wykonawców.
    Ps. Tak właściwie to co to za problem czy Samoobrona wróci do tzw.koalicji
    czy nie, ona nie powinna tam w ogóle wchodzić od samego początku.
    A więc wybory!

  13. Z tym gwarantowaniem to spektakl, chodzi tylko o to, żeby jakoś wytłumaczyć dlaczego drugi raz powstaje ta sama koalicja. Będą teraz mówić, że nie taka sama, bo teraz to ją gwarantuje prezydent, więc jest zupełnie inaczej.
    Lepper nie ma złudzeń, że L.K. mu coś zagwarantuje. Jak wszyscy widzi, że LK stoi zupełnie na uboczu wydarzeń. Jest tylko namiestnikiem brata w Pałacu – nomen omen – Namiestnikowskim. LK to przyznał słynnym „prezesie, melduję wykonanie zadania”. I trzeba przyznać, że zachował się wówczas w miarę uczciwie, przynajmniej nie udawał, że tu o coś innego chodzi. Oczywiście zrobił tak 5 minut po zwycięstwie, bo kiedy jeszcze trwała kampania to zapowiadał (cyt.): „moja prezydentura będzie nieporównanie bardziej aktywna niż Aleksandra Kwaśniewskiego”.
    Cha cha cha – czy ktoś jescze tę zapowiedź pamięta?

  14. Wreszcie doczekaliśmy się partii, która realizuje w praktyce hasło rewolucji francuskiej: wolność-równość-BRATERSTWO. O ile z pierwszym i drugim wychodzi średnio, trzecie rozwija się jak nigdy. Całe szczęście że bliźniaków jest tylko dwóch, gdyby było np. pięciu to należałoby się poważnie obawiać o obsadę stanowiska prymasa.

  15. Pani Janino
    Jestem rozczarowana. Taka naturalna okazja przejęcia władzy przeszła opozycji koło nosa. Oczywiście, zdaję sobie sprawę ze wszystkich uwarunkowań, znam wątpliwości i rozterki, mimo to stawiam pytanie: czy naprawdę podjęto wszechstronną analizę zastosowania teraz, właśnie teraz, konstruktywnego votum nieufności. Byłoby to moim zdaniem tzw mniejsze zło. Partie polityczne to nie Kościół, który ma tendencje przeczekiwania niekorzystnych dla siebie sytuacji. Partie muszą reagować dostatecznie szybko i mieć alternatywne rozwiązania dla określonych wydarzeń.Ciekawa jestem, czy gdyby J.M.Rokita przewidział ten atak na swoją osobę, to swoiste ubezwłasnowolnienie – byłby skłonny w większym stopniu przyłączyć się do tego konstytucyjnego rozwiązania jakim jest konstruktywne votum nieufności. Jestem rozczarowana.Wyrazy podziwu dla Pani
    Halszka

  16. Pani Janino!
    Cieszę się jako jedna z najleprzych dziennikarek podjęła się
    Pani pisać na bieżąco opinie o naszej polityce.W pełni popie
    ram Pani diagnozę.Bezwzględnie widać że bracia nie mają po
    jęcia o polityce,gospodarce i wielu rzeczach potrzebnych do
    rządzenia.Do tego dobierają sobie prymitywnych wspópraco
    wników.Najgorzej że tego problemu nie rozwiążą nowe wybo
    ry.Pozdrawiam.J.P.

  17. Nie bardzo wiem jak politycy PiS wyobrażają sobie starania o reelekcję
    Lecha. Rozumiem, że one jeszcze się nie zaczęły i można prezydenta „używać” w codziennych bijatykach jak maczugi, ale powinni
    chyba wyciągnąć jakieś wnioski z doświadczeń Lecha Wałęsy. Jego prezydentura przeszła do historii po jednej kadnecji właśnie ze względu na
    „siekierkę”, „wojnę na górze” i wszystkie te przygody, o które wyborcom wcale niechodziło. I to mistrzowsko wykorzystał w swojej kampanii Kwaśniewski. A Wałęsa i tak nad Lechem miał ogromną przewagę z powodu swojego wizerunku międzynarodowego, tzn. nie tak bardzo on musiał się starać jak o niego się starano.
    Samo to, że nie można powiesić „polskiej” chorągiewki jak należy, czy sprawdzić jak wygląda flaga Rosyjskiej Federacji ( żeby chociaż holenderską powiesili to można by historycznie uzasadnić zachwytem Piotra I nad krajem, gdzie pierwsz raz ujrzał cywilizację ) świadczy po prostu o tym, że w Kancelarii są ludzie którzy dostali za trudną robotę jak na swoje mozliwości. Może powinni mieć procedury punkt po punkcie, na kartce papieru przypiętej do deski z ołówkiem na sznurku i sprawdzać:
    ….
    punkt 5 – „proporczyk – białym do góry” TAK/NIE ( jeżeli NIE to niedobrze- zapytać kierownika )
    ….
    Coraz bardziej przekonuję się do koncepcji Rafała Ziemkiewicza co do wyborów ” na Prezydenta ” w RP…

  18. coż Magdo sama się zastaniawiam, wogole dlaczego Kaczyński jest prezydentem?, wiem ze to okrutnie, coż życie jest okrutnie, precziez on sie nie nadaje, nie jest wogóle przygotowany, nawet nie potrafi mówić, coz Kwasniewski miał swoje wady, skłonoś c do alkoholu, czy był postkomunista, ale jakos lepiej się rezentawac, coz to porównanie, ta anologia nie jest wspólmiernia , Kwasniewski mał słabosc jeszcze do afer gospodarczych i obyczajowych, a Kaczyński jest podobno uczciwy, ale chyba to jest przestroga funkcjonowania w polityce bycia uczciwym, coż okrutnie, ale chyba prawdziwe, nic wiecej pisac nie trzeba
    a te układy przepraszam jaki układ może pies i kot kochają się?
    to wszystko jest pononoja niz wiecej
    a nad emocjami trzeba umiec zaponowac, chyba pani Janina ze ma się zgodzi, a może nie?
    pozdrawiam równiez panią Janinię

  19. Tak off-topicowo zastanawiam się, czy Polacy interesują się teraz polityką mniej czy bardziej. Czy mają jej już kompletnie dość czy przeciwnie – śledzą te wszystkie kolejne chochole tańce z zainteresowaniem.

    Ja muszę przyznać, że ostatnimi czasy chyba interesuję się polityką w Polsce coraz bardziej, choć zarazem z dystansu transoceanicznego. W związku z tym zainteresowaniem – serdecznie dziękuję za Pani blog, pani Janino. Świetny pomysł!

  20. Do quake:

    Trudno w końcu żeby wetował ustawy przygotowane przez rząd brata czy partię brata (a inne w ogóle z Sejmu nie wychodzą), ewentuanie ustawy „prosocjalne” (jak podwójne becikowe).

    Teraz podpisuje wszystko, jak będzie inny rząd będzie wetował wszystko; przecież nie będzie zawracał sobie głowy czytaniem 🙂

  21. Pan Prezydent nie potrafi bez emocji rozmawiać z Tuskiem a rwie się do rozmowy z Putinem i w tym celu wyjeżdża na szczyt do Finladii. Trzeba koniecznie postawić pytania: skąd Putin będzie wiedział w której toalecie będzie przebywał Pan Prezydent? Czym Pan Prezydent jest gotów zapłacić za jednego misia z Putinem.

  22. Bracia Kaczynscy nie sa czyms wyjatkowym na polskiej scenie politycznej,wrecz niczym nie odbiegaja od reszty;jest to wynik zlej ordynacji wyborczej.Polska klasa polityczna to mizeria,mizeria i jeszcze raz mizeria.Paru politykow sredniego formatu:Tusk,Borowski,Rokita,Pawlak
    Sikorski i to wszystko.
    Wyborcy powinni glosowac na konkretnych ludzi a nie listy wyborcze i listy zyczen(programy wyborcze),jezeli Kaczynscy szukaja tzw „ukladu”,to tym ukladem jest cala klasa polityczna.
    Poslowie powinni zabrac sie za napisanie porzadnej konstytucjii,ale kto ma do tego glowe? i po co to komu?

  23. To, ze prezydent mialby byc swoistym straznikiem umowy koalicyjnej nie wydaje mi sie czymkolwiek zdroznym – wrecz przeciwnie; jako najwyzszy przedstawiciel RP i gwarant ciaglosci wladzy jest do tego powolany. Na tym moze polegac funkcja arbitrazu.

    Pytanie, czy aktualnie urzedujacy prezydent jest w stanie wypelniac to zadanie na wysokim poziomie. Mam ciagle nadzieje, ze tak, ale brak wizji tej prezydentury uderza tak mocno, ze watpliwosci zaczynaja przewazac.

  24. Pytanie jest zasadnicze: jak przerwać tę kompromitację na najwyższym stanowisku w Państwie. Przecież 5 lat to masa czasu, podczas którego Polska będzie wystawiana nieustannie na pośmiewisko świata. Czas poważnie pomyśleć o możliwościach prawnych impeachmentu.

  25. Szanowna Pani, proszę coś napisać o prezydenckich urzędnikach. Zobaczyłem w Polsacie szefa kancelarii p.ministra Szczygło i pomyślałem: jakiż szlachetny profil, senatorska głowa. Niestety, mówił takie bzdury, że szkoda słów.

  26. „Niech zestresowany prezydent ma chwilę wytchnienia.”
    J.P.

    Niech ma dłuższą, a nawet baaaardzo długą!
    W czasach pierwszej PRL, zwłaszcza w jej schyłkowym okresie, w kręgach w których się wówczas obracałem wielu z nas nie miało nic przeciwko temu, aby różne orły ówczesnej ?wadzy? dostawały nawet bardzo wysokie pensje byleby nic nie robiły!

    Uważaliśmy, że warto im zafundować nawet roczny urlop gdzieś na Hawajach, byleby nie dotykali, gospodarki, prawa?.

    Obawiam się, że nasz Obecnie Obowiązujący Prezydent też już na taki urlop zasłużył.
    Najlepiej byłoby gdyby wyjechał na takie długie wakacje razem ze swoim genialnym bratem.
    Może znawcy prawa znajdą jakiś kruczek, który pozwoli wysłać na Hawaje prawie całą aktualna erkę?

    Zagwarantujmy im pensję do końca ich kadencji pod warunkiem, że nas na ten czas osierocą! 😉

    Wiem, że to może być trudne, bo Braciom może się ten sposób nie spodobać, ze względu na to, że są wielkimi miłośnikami języka polskiego. Ale może pan A. Kwaśniewski, o mało co magister, poświęci się i w pierwszym najtrudniejszym dla naszych genialnych profesorów prawa okresie, posłuży im za tłumacza i przewodnika po cywilizowanym świecie?

    Przecież skoro jak wieść gminna niesie, w początkach pierwszej PRL jej dostojników uczył posługiwania się nożem i widelcem jeden z Radziwiłłów, to nie będzie nic zdrożnego w tym, że budowniczym IV PRL korepetycji udzieli arystokrata socjalistycznych młodzieżówek ;-)))*;-)))

    Jeżeli to tylko możliwe niech lecą na te wakacje bez zwłoki, bo niestety obawiam się, że nasza Gospodyni ma jak zwykle rację ? oni naprawdę wierzą w to co ględzą, a to już przestaje być śmieszne i staje się groźne.

    Pamiętając o tym, że dzień bez podlizywania się jest dniem straconym, sygnalizuję, że gratulacje dla pani Paradowskiej z okazji zostania wraz z panem Passentem pionierami reaktywowanego zapisu na osobę, złożyłem przedwczoraj o 14:01 na blogu pana Passenta w wątku ?Mój Nobel?
    Teraz więc tylko

    Pozostaję z szacunkiem
    ?Gruby?

    Ps.
    Określenie ?Obecnie Obowiązujący Prezydent? nie jest mojego autorstwa.
    Tak nazwał Lecha Aleksandra jeden z czołowych aparatczyków aktualnie obowiązującej przewodniej siły narodu poseł Kuchciński 😉

  27. „Niech zestresowany prezydent ma chwilę wytchnienia.”
    J.P.

    Niech ma dłuższą, a nawet baaaardzo długą!
    W czasach pierwszej PRL, zwłaszcza w jej schyłkowym okresie, w kręgach w których się wówczas obracałem wielu z nas nie miało nic przeciwko temu, aby różne orły ówczesnej ?wadzy? dostawały nawet bardzo wysokie pensje byleby nic nie robiły!

    Uważaliśmy, że warto im zafundować nawet roczny urlop gdzieś na Hawajach, byleby nie dotykali, gospodarki, prawa?.

    Obawiam się, że nasz Obecnie Obowiązujący Prezydent też już na taki urlop zasłużył.
    Najlepiej byłoby gdyby wyjechał na takie długie wakacje razem ze swoim genialnym bratem.
    Może znawcy prawa znajdą jakiś kruczek, który pozwoli wysłać na Hawaje prawie całą aktualna erkę?

    Zagwarantujmy im pensję do końca ich kadencji pod warunkiem, że nas na ten czas osierocą! 😉

    Wiem, że to może być trudne, bo Braciom może się ten sposób nie spodobać, ze względu na to, że są wielkimi miłośnikami języka polskiego. Ale może pan A. Kwaśniewski, o mało co magister, poświęci się i w pierwszym najtrudniejszym dla naszych genialnych profesorów prawa okresie, posłuży im za tłumacza i przewodnika po cywilizowanym świecie?

    Przecież skoro jak wieść gminna niesie, w początkach pierwszej PRL jej dostojników uczył posługiwania się nożem i widelcem jeden z Radziwiłłów, to nie będzie nic zdrożnego w tym, że budowniczym IV PRL korepetycji udzieli arystokrata socjalistycznych młodzieżówek ;-)))*;-)))

    Jeżeli to tylko możliwe niech lecą na te wakacje bez zwłoki, bo niestety obawiam się, że nasza Gospodyni ma jak zwykle rację ? oni naprawdę wierzą w to co ględzą, a to już przestaje być śmieszne i staje się groźne.

    Pamiętając o tym, że dzień bez podlizywania się jest dniem straconym, sygnalizuję, że gratulacje dla pani Paradowskiej z okazji zostania wraz z panem Passentem pionierami reaktywowanego zapisu na osobę, złożyłem przedwczoraj o 14:01 na blogu pana Passenta w wątku ?Mój Nobel?
    Teraz więc tylko

    Pozostaję z szacunkiem
    ?Gruby?

    Ps.
    Określenie ?Obecnie Obowiązujący Prezydent? nie jest mojego autorstwa.
    Tak nazwał Lecha Aleksandra jeden z czołowych aparatczyków aktualnie obowiązującej przewodniej siły narodu poseł Kuchciński 😉

  28. Czytam blog i komentarze i ciąglę się dziwię tym wszystkim, którzy widzą coś w osobowościach Braci i im posłusznych członków PiS-u. Nawet Pani Redaktor żałuje M. Jurka, że On taki a taki. No cóż posłuszny rozkazom i tyle. Co najgorsze wierzy święcie w to co robi i usiłuje wmówić innym, że to wszystko jest OK. Ja nigdzie nie mogę zobaczyć strategii, taktyki itp. To tylko zimna kalkulacja związana z dobrymi posadami od najwyzszego szczebla po przysłowiową sprzątaczkę nie obrażając ich. Należy zakończyć wielogodzinne dyskusje nt poszukiwania sensu w wydarzeniach, które zmieniają się w niekontrolowany sposób bardziej związany z humorem takiego czy innego koalicjanta. Mam nadzieję, że może Unia nas przywoła do porządku, bo my ludzie z naszą kartką wyborcza niewiele mamy do zrobienia. Głosujemy a i tak wchodzą ci co maja wejść. Do zobaczenia przy urnie ……

  29. Całe szczęście, że nasza konstytucja nie daje zbyt dużych praw prezydentowi. Jak zauważyła Pani redaktor, już te obowiązki przekraczają możliwości styranemu prezydentowi, nawet trudno mu mówić. Gdyby obecny prezydent miał takie możliwości oddziaływania na politykę jak Wałęsa, lepiej nie myśleć. Obaj bracia tak by namieszali, że strach się bać. Pragnę szanownych blogowiczów przestrzec, że ciąża mnoga w tej rodzinie zapewne się powtórzy i trzeba przedsięwziąść kroki aby sytuacja się nie powtórzyła. Może jakiś zapis w konstytucji?
    pozdrawiam marekk

  30. Partia realizuje raczej haslo „Prawo-Sprawiedliwosc-Braterstwo”.

    Jacobsky

  31. Mnie się wydaje, że podstawową sprawą obok jego psychiki jest otoczenie Prezydenta. Poprzednicy otaczali się jednak ekspertami, robili „burzę mózgów” na poszczególne tematy, wypracowywali linię działania. Lech Kaczyński tego nie robi, bo z zasady nie wierzy ludziom, którzy nie byli w PC. A takich jest niestety bardzo mało. Powtarzam, brak przede wszystkim MĄDRYCH GŁÓW w otoczeniu Prezydenta.

  32. Pani Janino !
    Prezydent Lech Kaczyński ,jako depozytariusz UMOWY , nie kreator ale przechowujący dokumenty- FAKT . W Blogu u Pana Passenta w swoim ps. odpowiadam na prognoze G.OKONA (z US ) z przed ponad 2 tygodni lub wiecej .> G.OKON prognozował , że władze najwyższe RP pozostają pod kontrolą Wielkiego Brata i w razie czego ich namiestnik na Polskę – minister Sikorski , spowoduje , że( w razie potrzeby )Kaczyńscy zameldują sie kolejny raz na dywanik za Ocean . Sprawdzajaca sie prognoza ( po drodze kilka zdarzen na tak ) zmierzała do tego ,że juz wiecej Głupot Kaczyńscy nie będą czynić ,ustatkują sie z Niemcami ,Rosja będzie dla nas bardziej przychylna (vide wizyta Ławrowa )i zapowiadał ,że po 20 pażdziernika wydarzy sie coś istotnego .Wtedy nie było jeszcze wiadomo ,ze LK pojedzie do Lahti i tam może dojść do wstrieczy z Putinem!
    Dzisiaj wieczorem , ma dojśc do podpisania UMOWY koalicyjnej ( oglądanie filmu ,nawet tak ważnego spowodowało przerwę w rozmowach ??!!)
    Według optyki G.OKONA ,Kaczyńscy musieli doprowadzić do stabilizacji w Polsce przed Lahti ,bo tak sobie życzą Amerykanie a Barosso jako forpoczta Europejska też miał tu wpływ ?! . Takie spekulacje układają sie w logiczny ciąg . Suma sumarum wygląda na to ,że LEPPER w tym teatrum w cuglach wychodzi na Vicepremiera ,a Jarosław nie pojechał oglądać filmu ,bo ,, gotują mu ŻABĘ którą do 22.00 musi zjeść .
    Wniosek ; taki drobiazg , My Obywatele w wiekszości oczekujący na nowe rozdanie bedziemy czekać do 2009roku , bo takie jest zapotrzebowanie na role Polski w najbliższych latach .W Którym to roku Busch kończy? za dwa lata 2008 r.?. Jednak jeszcze 3 lata kompromitacji, w nie swoim interesie , ,bo taką rolę Nam napisano ?!.TA CHOLERNA POLITYKA !!!, prosżę nie mylić z tygodnikiem „POLITYKA ”
    Z Serdecznym Pozdrowieniem
    Waldemar

  33. Pani Janino – Z przykrością muszę się z Panią zgodzić (a wolałbym z radością się nie zgadzać) że nasz prezydent nie dorasta do swojej roli w każdym aspekcie…Mówię z przykrością bo miło by było jakby nasz kraj był reprezentowany przez kogoś większego formatu. To co prezentuje nasz p.s.B. prezydent jest na takim poziomie, że wstyd się do niego przyznać – bełkotanie, mamrotanie, kompletny brak własnego zdania i czekanie na dyspozycje brata, występowanie z orędziami w sprawach nieistotnych a chowanie głowy w piasek kiedy przydałoby się huknąć w stół, kompletne pogubienie się w sprawach zagranicznych. Słowem KLAPA. Do dziś nie mogę się otrząsnąć ze zdumienia z jaką łatwością PiS nabrał Polaków swoją gadką o moralności i planie naprawy państwa. Ja osobiście nigdy w to nie wierzyłem, ponieważ stara ludowa prawda mówi że krowa, która dużo ryczy daje mało mleka, a druga prawda że „po owocach poznacie ich”. Trudno doszukać się w otoczeniu prezydenta, czy w rządzie choćby jednej osoby, której dałoby się wysłuchać bez zgrzytania zębami. Brak kompetencji po prostu przeraża, czego wybitnym dowodem jest najgorsza minister s.z. niejaka Fotyga, najgorszy minister edu. niejaki Giertych i cała plejada innych gwiazd.
    uff ale mi ulżyło. Nie wierzyłem im i nie uwierzę nigdy, nie potrafią budować porozumienia tylko budzą nienawiść i agresję swoją nienawiścią i agresją. Trochę mi wstyd że tak nimi gardzę, nie powinno się tak mówić o innych ludziach, ale jak sobie przypomnę że moich 40 tys PLN podatku idzie jak para w gwizdek z powodu populistycznych indolentów w rządzie to mnie aż trzęsie.
    Pozdrawiam serdecznie
    JW

  34. Tak, pan prezydent przypomina paprotkę na prezydialnym stole PiSu. Bliźniacy intensywnie „zaciagają się” dawnymi kronikami filmowymi, które często wyświetlane przed filmem okazywały się atrakcyjniejsze. Ale swoją cześć władajacym zawsze z nabożnością niczym dzisiejsze publiczne radio i tv oddawały.

  35. To ze do przyspieszonych wyborow dojdzie predzej czy pozniej jest dla mnie oczywiste. I mam nadzieje, ze stanie sie to wczesniej, zanim nasza Świeta Trojca zawladnie ostatnimi, niezaleznymi instytucjami.
    Szkoda ze tworcy Konstytucji nie pomysleli o przyspieszonych wyborach prezydenckich w przypadku gdy glowa panstwa po prostu sobie nie radzi ze sprawowaniem urzedu.
    Jesli chodzi o dalsza przyszlosc to wg mnie najlepszym scenariuszem byloby zwyciestwo PO we wczesniejszych wyborach, ale bez zdobycia absolutnej wiekszosci (aby woda sodowa nie uderzyla im do glowy) i koalicja z jakims odlamem PiSu. Licze, ze tacy ludzie jak Marcinkiewicz, Gilowska, Sikorski, Gęsicka, Romaszewski moze Ujazdowski albo Jurek wyzwola sie wreszcie spod wplywu Wodza Naczelnego… Pytanie: ile trzeba skandali i wpadek, aby ludzie z PiSu zaczeli myslec niezaleznie.

  36. JarekW w stu procentach popieram twoje zdanie!!

  37. Lynx, uprawiasz wishfull thinking? Ja mam wrażenie, że: 1.PO nie jest gotowa do przejęcia władzy i tymczasem od tej gotowości się oddala, nie zbliża, mimo dobrych wyników sondażowych. 2. W PiSie nie liczy się nikt oprócz bliżniaków i wąskiego grona zaufanych pretorian (przydupasów byłoby bliższe stanu faktycznego, ale…poprawność polityczna) 3.Ergo-marzenia o koalicji PoPiS w jakiejkolwiek konfiguracji można chyba spokojnie między bajki włożyć.

  38. Polska to wspaniały kraj. Pierwsi mieliśmy Wałęsę. Pierwsi mamy bliźniaków na najwyższych stanowiskach w państwie.
    I pierwsi bedziemy mieć bliźniaków przed Trybunałem Stanu.

    Pozostaje tylko do rozstrzygnięcia dylemat: Na kogo głosować w nieuniknionych przyśpieszonych wyborach?

    Pozdrowienia i ukłony dla Autorki.

  39. Pani Janino,czytuję Pani teksty od lat ale wydaje mi się,że nie zna Pani ani nie rozumie tzw.prowincji.Pani analizy polityczne są słuszne choć diagnoza sytuacji politycznej jest zawężona do stolicy.Tutaj-na wspomnianej prowincji- naprawdę w wielu gminach i powiatach działa układ.Piszę dlatego,że ośmiesza Pani istnienie układu…Oczywiście,wybory się odbywają ale najczęście ci sami ludzie zostają wybierani.Brak jest aktywności obywatelskiej,i ludzie ci pochodza najczęściej ze schyłkowego okresu PRL.Ludzie innych opcji poltycznych poza SLD -które poprzez koalicję z demokratami i praktykę w sprawowaniu władzy się cywilizuje- najczęsciej PSL,są marginalizowni,ośmieszani itp.Partie postsolidarnościowe de facto nie istnieją.Dlatego PiS ma nienajgorszą diagnozę na ocenę tych faktów społecznych i politycznych,które dzieją się na prownicji,a jest to głównie nepotyzm, i sieć wzajemnych powiązań.Nawet istnieje układ pomiędzy starostą,proboszem, czy wójtem,którym jest najczęściej były prezes SKR czy GS,a który ma legitymację wyborczą.Starosta też ma układ z policją ma wpływ na inne gminy-naturalnie nieformalny,prasa lokalna nie istnieje,więc hulaj dusza.
    Dlatego PiS jest przynajmniej hasłowo nadzieją na normalność,a Pani radzę zorientować się co się na głębokiej prownicji dzieje,a nie myśleć tylko kategoriami „warszawki” i sejmu i Pałacu Prezydenckiego.


  40. arosław Kaczyński zeznał w śledztwie dotyczącym sprawy szafy płk. Jana
    Lesiaka, że w 1991 r. zgodził się na pozaprawne działania dla wyjaśnienia
    sprawy Stanisława Tymińskiego, kontrkandydata Lecha Wałęsy w wyborach
    prezydenckich. Obecny premier zeznał w marcu 1998 r., że w 1991 r. omawiał,
    jako szef kancelarii Wałęsy, sprawę Tymińskiego z ówczesnym szefem UOP
    Andrzejem Milczanowskim.

    „Milczanowski, podobnie jak ja, był przekonany, że Tymiński został +zrobiony+
    przez służby. Twierdził nawet, że wie, którego oficera służb wojskowych trzeba
    by przycisnąć, by dowiedzieć się, jak dokładnie to było” – zeznał przed
    prokuratorami Kaczyński. „Pytał mnie, czy w moim przekonaniu warto to zrobić,
    co wymagałoby działań pozaprawnych. Ja odpowiedziałem, że tak, bo sprawa jest
    bardzo ważna” – zapisano w protokole zeznań Kaczyńskiego.

    tak mysle, ze teraz chyba pan prezydent wystapi i powie cos o „zbrodni na mlodej polskiej demokracji”, ktorej dopuscil sie obecny premier

    a sam Jaroslaw Kaczynski zlozy samokrytyke i jako zbrodniarz, ktory dokonal „zbrodni na mlodej polskiej demokracji”, od ktorej tylko „mord jest gorszy” – poda sie do dymisji i wycofa sie z polityki

  41. Ogłaszam, że p. Jarosław Kaczyński, premier RP, w dniu wcxzorajszym (16 października 2006 r) utracił ZDOLNOŚCI HONOROWE.
    kONSEKWENCJE – PATRZ kODEKS bOZIEWICZA

  42. Od początku przecież widać,że ten ciężko wystraszony człowiek jest figurantem na stanowisku prezydenta, bo Jarosław obydwu stanowisk objąc nie mógł. Ale miał ten komfort,że miał do posadzenia swoją kukłę. Tak więc, czy rozmowy z prezydentem trwają godzinę, czy 2 minuty – nie ma żadnego znaczenia,ponieważ Lech wypełnia tylko to co zleca silniejszy brat.
    I nikt mnie nie przekona że jest inaczej. Bo reprezentacja (pożal się Boże) , rozdawanie orderów i wręczanie nominacji – to taka działalność dekoracyjna. Chociaż i ta sprawia nieszczęsnemu Lechowi trudność.
    Nawet wszędobylski Gosiewski ma większą swobodę działania – vide wczorajsze uroczyste – przłatane a jakżeby inaczej – do rocznicy papieskiej otwieranie stacji ekspresu na przysłowiowym zadupiu.
    Uroczystość żywcem wyjęta z kronik czasów stalinowskich.

  43. NOCNA ZMIANA 2006 ;-)))

    Wczoraj w nocy w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu,
    tym samym przed którym 7 października
    kilkanaście tysiecy ludzi skandowało

    „Spieprzaj Dziadu!”

    zebrali się spiskowcy i zdala od kamer i mikrofonów uknuli, że herszt jednej z trzech spiskujących band, Andriusza „Warchoł”,
    zostanie wicepremierem i ministrem rolnictwa.

    [b]Po raz trzeci w tym sezonie [/b] ❗ [/color]

    http://i.wp.pl/a/f/pjpeg/9966/andrzej_lepper_jezyk_450.jpg

  44. Mamy Prezydenta na Medal. Ja nie wiem czy to prezydent cy figurant. Dla mnie jest to po prostu beznadziejny prezydent. Orderomania, wieczne konflikty, jakies kompleksy , urojone problemy historyczne. Ten człowiek to największa pomyłka polskiej demokracji od 20 lat. To tyle
    Sejm – nie mój cyrk i nie moje małpy chciałoby się rzec. niestety małpy w tym kraju dzielą banany wiec chcąc nie chcąc i ja znajduje sie pod ich władzą.
    Mi już ręce nie opadają i nic mnie nie dziwi bo juz dawno te rece mam załamane a w życiu już wiele widziałem.
    Nie widziałem jeszcze takiego politycznego rebusa jak ten z lepperem ostatnio. Wywalić kolesia z roboty po to aby go za 5 min przyjąć z powrotem. No czystej wody debilizm.
    krajem rządzą idioci. jakieś szafy, teczki, agenci, taśmy. Czy ci ludzie wiedą w jakiej rzeczywistości żyją? Wiedzą ze pństwo jest bardzo zadłużone, ze ludzie umierają bo nikt nie potrafi zorganizowac słuzby zdrowia? że wzrost gospodarczy to wynik tylko i wyłącznie kaprys zagranicznych inwestorów?
    Mamy nowy peron we Włoszczowej. Przed następnymi wyborami Gosiewski wybuduje tam kosmodrom. Niech wtedy weźmie szefa, bliźniaków, leppera z giertychem pod pachę i ja im nawet dołoże na bilet.
    Ktos obliczył ze taniej jest już podrózować małym samolotem niż jeździć popolskich autostradach ponoć już są tuż tuż a jakoby ich ciągle nie było. W dodatku po drogach wybudowanych po cześci z pieniędzy podatników ten sam podatnik ma płacić 20gr za kilometr. Komu? Wiadomo komu.
    Już nie mam żadnych złudzeń – jeszcze jakiś czas temu miałem wrażenie ze ten Kaczyński to łamaga ale przynajmniej porządny człek. Ale już teraz widzę że to i łamaga a co gorsza baran. Jemu nie chodi o kraj nowoczesny, o przyszlosć. jemu chodzi o załatwienie paru personalnych spraw z przeszłości. a że przy okazji skończy jak Miller to już inna sprawa

  45. Niestety nie lubię się mądrować ale „muszem” zająć stanowisko w sprawie naszego Ukochanego Prezydenta.
    Jeszcze takiego nie mieliśmy.
    Wałęsa prosty chłop był (takim jest do chwili obecnej) ale w polityce przynajmniej próbował coś robić i przede wszystkim był rozpoznawany za granicą, ten nic…
    Po rządach i wczasie panowania Wałęsy byłem zmęczony jego zachowaniami i chętnie zagłosowałem na Olka.
    Olek jaki był każdy widział ale spokojny był i wschód go rozpoznawał, czasem się lubił napić nie jest to wadą, wszyscy to robią nie umiał tego ukryć, bład.
    Najbardziej nielubiłem go za serwilizm w stosunku do kościoła i ślizganie żeby za lewicą się nie opowiedzieć( mam na myśli idee lewicowe, a nie to co mieliśmy), a ten nic…
    Obydwaj poprezednicy nie byli źli, nawet Jaruzelski wypada tu dobrze…

    Teraz co do Pana Prezydenta Kaczyńskiego:

    1. Ma brata bliźniaka, samo w sobie nie jest to naganne jednak w układzie państwowym jest niebezpieczne.
    Wszyscy lekarze znaja znają zespół podkradającego bliźniaka (nie pamiętam czy to tak dokładnie się nazywa, jestem tylko psychiatrą) ale w tym układzie zawsze jeden jest bardziej aktywny, więcej jedzonlka np. podbiera bratu podczas życia płodowego, przyjmuje odpowiedzialność za bliźniaka stara się dominować, Pan Prezydent takim nie jest.
    Od pocztku widać kto gra pierwsze skrzypce „Panie Prezesie melduję…”
    A więc jest MARIONETKA w rękach brata, a może układu?

    2. Od początku kariery Go nie widać, a wystąpienia są oficialne, brakuje w nim człowieczeństwa.
    Prezydenta po prostu nie widać, nie chce się pokazywać, ma coś do ukrycia, trzeba go ukryć, jakie są tego przyczyny?

    3.Układ bliźniaczy to układ takich samych planet krążących wokół wspólnego środka ciężkości, żadna z nich nie jest w centrum, centrum jest po środku między nimi, … odpowiedzialność też?

    po 4. i już ostatnie, moje obserwacje, Pan Prezydent oprócz oczywiście osobowości paranoicznej (zresztą jak większość obecnie rządzących- co staje się obecnie normą – więc nie ma o czym mówić) sprawia wrażenie zagubionego, wyciąga rękę ( której nikt nie ściska) odwraca się w nie odpowiednim momencie, używa nieprawidłowych końcówek w słowach, mówi nie gramatycznie, jest wiecznie napięty, podczas przemówień na jego twarzy widać szereg natręctw ruchowych, których nie jest w stanie kontrolować etc
    Konkluzją tych obserwcji jest to, że P Prezydent cierpi na jakąś dysfunkcję psychiczną, która mu utrudnia funkcjonowanie psychospołeczne i albo jest to jakaś forma depresji związana z wszechstronną dominacją brata i rozdzwięk między stanowiskiem a pozycją w rodzinie albo też są to zaburzenia o charakterze tzw. organicznym związanym z jakimś uszkodzeniem mózgu.

    Ps. wywód może trochę przydługi, jednak warto się zastanowić co nam dalej to przyniesie…
    Fakt pozostaje faktem Prezydent jest chowany przed społeczeństwem, nawet wczoraj na wręczaniu tek…

  46. Pyra pisze: „Ogłaszam, że p. Jarosław Kaczyński, premier RP, w dniu wcxzorajszym (16 października 2006 r) utracił ZDOLNOŚCI HONOROWE.
    kONSEKWENCJE – PATRZ kODEKS bOZIEWICZA”

    No i co z tego?

  47. Pokłócili sie chłopcy w piaskownicy , zabrali swoje zabawki, rozeszli się, ale okazało się , iż nie mają się z kim bawić, więc wrócili z pokorą i będą przez jakiś czas bawić się znowu razem.Do kolejne sprzeczki, bo pokora jest pozorna, na tym poziomie tak łatwo sie nie wybacza.Raczej nie mogą liczyć na to, że przyjdzie ktoś nowy, z lepszymi zabawkami.Czyli do kolejnego przesilenia.
    I po co było analizować te wszystkie warianty koalicji, afery podsłuchowej, czy to już dno standartu politycznego czy nie? Dziennikarze muszą to robić, bo to ich praca – właściwie to powinni być wdzięczni obecnym politykom, bo nie muszą szukać tematów.
    Ale my, społeczeństwo? – przzecież niektórzy piaskownicę mają już za sobą?

  48. Do Juraja!
    Wojt z PiS-u , Starosta z PiS-u , Właściciel Masarni z PiSu , Sklepikarz z PiSu ,Posterunkowy na policji z PiSu ,Nauczyciele z PiSu , piekarz z PiSu ,mechanik samochodowy z PiS etc =Twoja Gmnia – marzenie .
    Musisz poczekać , aż Twoi zajmą te obszary wpływów w Twojej gminie ,a jak już się doczekasz , to niespodziewanie Proboszcz nie zechce byc z PiS-em , będzie wstyd dla Niego .
    Juraj !!
    Pani Janina Parandowska od lat zajmuje sie analitycznymi ocenami polskich problemów, a taka praca wymaga stałej obecności w centrum tj . w stolicy. Ze swoim problemem udaj sie do pani prof.Fedyszak , ukojenie zapewnione .Ona jest socjologiem Wsi ( nie mylic z WSI )
    Nie bądż jednak bezczynny na zło , w zasięgu twojego wzroku .Staraj sie ,zorganizuj politycznie , zgłoś prokutatorowi ,policji ,że masz podejżenie , iż nie możesz wykluczyć że Oni, twoi adwersarze – być może popełniaja wykroczenia, a może i nawet przestępstwa .Masz idealną dzisiaj sytuację , TWOJ PiS i jego czynowniki bystro podejmą dochodzenia, śledztwa , czy choćby sprawdzenia -bo nie można wykluczyć.. itd dalsze słowa znane powszechnie (vide Ziobro ,Kaczmarek ,Wassermann )
    Staraj się , nie możesz jednak liczyć na Prezydenta ( w tytułowej roli komentarza ) ,On ,po wielkopolsku powiem . „widać , że mo narobione w porach ” i wstydliwie patrzy proszącym wzrokiem, zostawcie mnie w spokoju , nie widzicie ,że sam ze sobą mam problemy.!!!

  49. Droga Pani Janino,

    gdy tak obserwuje wydarzenia polityczne to przychodzą mi na mysl słowa śp. Stefana Kisielewskiego wypowiedziane w roku 1989. ” Teraz nastąpi 20 lat chaosu i potem może byc normalnie” (podaję sens ogólny). Czy ten czlowiek był Klimuszką , jasnowidzem jakimś? Przecież rok 2009 to ostatni rok (w najgorszym razie) milościwie nam panujących braci, Leppera, Giertycha itd. (Kadencja prezydenta upływa rok później ale pominmy ten szczegół). Może potrzeba jeszcze 3 lat aby odcedzić od polityki wszelkiej maści radykałów, oszołomów i obsesjonistów? Niech porządzą, aby nie mówili że nie dano im szansy. Szkoda tylko niezałatwionych spraw, ustaw, podatków, przepisów, które skutecznie utrudniają życie. Żal młodzieży uczącej się jesli ministrem pozostanie Giertych (uczestników niedawnego masowego protestu licealistów w Opolu pan minister zakwalifikował oczywiście do komunistów i postkomunistów).
    Ale może należy mieć nadzieję na rychlejszy koniec skoro jesli wierzyć słowom Czarneckiego i Wierzejskiego stopien zaufania u koalicjantów jest bliski zeru?
    Ale z drugiej strony gospodarka rozpędzona, pieniądze z Unii i z Japonii płyną- czyli koryto pełne i jak od niego odejść ?
    A tak liczyłem że po wygranej PIS-u naród wybierze Tuska na prezydenta i bedzie jaka taka równowaga…
    Pozdrawiam i liczę na slowa pokrzepienia

  50. Przepraszam za słowo „standard”, ale w piaskownicy chyba wszystko wolno?!
    Trochę nie na temat, ale też mam kłopoty z emocjami , jak czytam coś takiego : ” standard (ang.) 1. muz. popularny temat dżezowy wykorzystywany w licznych improwizacjach „.
    Należę do tzw.’inteligencji technicznej „, więc mogę mieć kłopoty z wyrażaniem swoich emocji, ale teraz już wiem : czuję się „dżezowo’. kiedy czytam o powrocie Leppera.

  51. Z jednego z wpisów na tym blogu wynikało że tylko zwolennicy PISu są uczciwi. Mimo że zwolennikiem PISu nie jestem odwołam się do najgłębszych pokładów mojej uczciwości (chyba odrobinkę mam) i przyznam że się myliłem. Twierdziłem że w rozliczaniu i rozbijaniu układu rząd zapomniał o sprawach codziennych. Otóż nie, wczoraj Przemysław Gosiewski otworzył okno na świat w niewielkiej Włoszczowie (czy Włoszczowej?) zatrzymując tam ekspres Warszawa-Kraków. Rzeczywiście JadigO, jak z kronik filmowych.
    Do Lynx:
    chyba się zgodzę z Tomaszem Lisem że obecne przejęcie władzy przez PO nic by nie zmieniło, ba, byłoby niebezpieczne. PO nie jest gotowe do rządzenia (z kim, z PSLem?) a poza tym Kaczyńscy ubraliby się w strój obrońcow i reformatorów Polski, którym przeszkodził układ czym stworzyliby sobie podstawy do powrotu do władzy.
    Impas trwać będzie a szkoda bo choć jak mówi minister Łopiński PKB, inwestycje w kraju rosną, to jest to efekt wysokiego u nas bezrobocia a przez to stosunkowo niskich kosztów pracy, natomiast z nowych państw członkowskich oprócz Węgier mamy najgorszy system podatkowy, i dobrą sytuacje gospodarczą można by wykorzystać przeprowadzając konieczne reformy.

  52. No i cóż, mamy część drugą polskiego matrixa pt. „Lepper – reaktywacja”.
    Oby tylko nie doszło do części trzeciej 🙂
    (dla niewtajemniczonych: trzecia część nosiła tytuł Matrix – Rewolucje).

    Zothip pisze:

    „Trudno w końcu żeby wetował ustawy przygotowane przez rząd brata czy partię brata (a inne w ogóle z Sejmu nie wychodzą), ewentuanie ustawy ?prosocjalne? (jak podwójne becikowe).
    Teraz podpisuje wszystko, jak będzie inny rząd będzie wetował wszystko; przecież nie będzie zawracał sobie głowy czytaniem.”

    Dokładnie tak, smutne to ale prawdziwe.
    Po prostu zero obiektywizmu i autonomii. Jak mantra powtarzane jest zaś hasło „ja z bratem” lub, dla odmiany, „brat ze mną”.
    Nie mogę tylko pojąć jak prawnik (L.K.) może robić i mówić takie rzeczy.

  53. To gorzej niż zbrodnia, to błąd.
    90 dni z PSLem, albo nawet szybkie wybory dałyby jakieś 25% w wyborach i silną pozycję w Sejmie. Platforma musiałaby zabiegać o PiS, lub tracić cnotę z Millerem. Rokita lustrator składałby się jak scyzoryk. Powołanie sędziów TK i prezesa NBP nie było tego warte. Ta koalicja i tak się za długo nie utrzyma a kolejne wyrzucanie Leppera spowoduje, że w przyszłych wyborach PiS osiągnie wynik jak w sondażach 2 lata temu – czyli ok 10-15%. A póki co nie wykluczałbym stopniowych frond z PiSu poszczególnych zniesmaczonych posłów. Jednym słowem kicha. Nawet gdyby Lepper zniknął w gabinecie i nie wychylał z niego nosa to sa jeszcze jego ludzie – często starzy UBecy, albo komunistyczni aparatczycy (kto pamięta hasło ?Tuderek tak?? Ja pamiętam). Z takimi ludźmi nie da się zrobić reform, wieś i rolnictwo na tym straci a być może też i inne miejsca gdzie wsadzą swoje łapy – zresztą jest ciekawy wywiad z Mojzesowiczem w DF dzisiaj. Maskowane to będzie funduszami unijnymi dla rolnictwa, ale o faktycznej aktywności MR wypowiadała się pani Fedyszak i dla Leppera było to druzgoczące (nawet gdy media nagle nawróciły się na chwalenie Leppera, teraz pewnie im przejdzie).

    Jestem zbyt zniesmaczony.
    W związku z tym zawieszam komentowanie wydarzeń politycznych (przynajmniej na jakiś czas). Poczekam, aż przejdzie mi uczucie trampka w ustach. Dodaję jednocześnie, że nie zmieniam poglądów ani co do szafy, ani lustracji itd. I moje pytania do Pani Janiny też pozostają aktualne (o ewentualną współpracę z tajnymi służbami PRL), może za jakis czas tu wrócę, ale chwilowo jestem zbyt zniesmaczony by komentować wydarzenia polityczne, ani nawet by wyśmiwać obłudę wpisów niektórych publicystów (mam na myśli wpisy pana Daniela Passenta).

    pozdrawiam
    Bernard

  54. Słowa, których używało się na określenie sytuacji politycznej jeszcze kilka lat temu, gwałtownie tracą swoją moc, dzięki której można było przekazać swoje emocje, czy nastawienie. Bo takich rzeczy jeszcze nie było i strach pomyśleć, co będzie za jakiś czas. Ciekawy jestem, czy Ci wszyscy zwolennicy PiSu, orędownicy walki z „układem” itp. itd. w prywatnym życiu podaliby rękę komuś, kto zachowywałby się tak, jak ich polityczni faworyci! Nawet wszystkim kłótniom na linii AWS-UW i SLD-PSL nie towarzyszyła taka doza nienawiści, inwektyw i tanich chwytów mających na celu skompromitowanie „przeciwnika”. A teraz już wszystko jest w porządku, można sobie podać rękę i „razem budować nową Polskę”. W moich oczach trudno bardziej się skompromitować, nie da się bardziej obnażyć swojego braku godności i honoru i dać jasno do zrozumienia jak dalece czyny odbiegają czyny od słów.
    P.S. I jeszcze pomysł z rejestracją związków „na kocią łapę”… Niby bzdurka, ale mam nadzieję, że tych chorych ludzi uda się odsunąć od władzy, zanim ich chore decyzje naprawdę zaczną dotykać bezpośrednio każdego z osobna!

  55. Juraju: znam podobne praktyki „układowe”, tyle że chodzi o małe, prowincjonalne układziki, a nie wszechobejmujący Polskę układ. Często są to układziki zresztą ‚postsolidarnościowe’ (jak u mnie), w którym ogólnopolskie partie polityczne (z SLD, PO, czy PiS włącznie) nie bardzo mogą zaistnieć.

    Problem jednak polega na tym, że aby coś zmienić należy zaktywizować obywatelsko mieszkańców regionów, a nie dokonywać odgórnych przemian i to przy pomocy ataków na różne, niezależne instytucje.

    Dla mnie w programie PiSu tkwi podstawowy błąd systemowy — ja bym to nazwał integracją władzy, myślenia i poglądów, zamiast wprost przeciwnie — rozproszenia. Uczciwie może być tylko tam, gdzie ludzie o innych poglądach patrzą na ręce, sprawnie tam, gdzie ludzie o różnych poglądach głośno wyrażają opinie i słuchają siebie nawzajem. A przede wszystkim władza musi być blisko ludzi. Nawet gdyby PiS miał 90% poparcia, to rządząc wszystkim z Warszawy i wpatrzone w jednego, choćby najgenialniejszego polityka, będzie złym wyrazicielem woli obywateli i złym gospodarzem kraju.

  56. Boże, jak Bernard się poddaje, to już rzeczywiście koniec!
    I niestety ma rację.
    My zarabiamy na życie inaczej , możemy się wycofać, ale należy „współczuć ” tym, co żyją z polityki – już się obawiam , co urodzi się w głowach naszych „geniuszy”, żeby uzasadnić obecna sytuację ! A jak to skomentować ?

  57. Pani Janino,pozdrawiam! Zgadzam sie z jurajem-partie na prowincji ,w sensie wspólpracy ludzi dla osiagniecia celow publicznych -nie istnieją.Słuzą wyłącznie partyjnym prominentom do obejmowania wysokich stanowisk po wyborach ,rozgrywaniu gierek ,uzyskiwaniu korzyści materialnych.Także Platforma na prowincji nie istnieje,w sensie organizacji,inicjatyw lokalnych i.t.p.Coz z tego że maja lokal biurowy-patrzę z przykrością,że nawet kandydatów na radnych biora z łapanki,a kandydaci n.p.na burmistrzow to czesto katastrofa.Władze oartyjne zajete sa wylacznie gierkami w Warszawie-cienia myśli o „pracy organicznej” pozwalajacej zbudować przyszlośc.To katastrofa dla Polski-brak partii opozycyjnej o jasnym programie,szeroko pojetej organizacji na która ludzie mogliby bez poczucia braku lepszego wyboru -głosować.Obawiam sie,że władze PO nawet sobie z tego nie zdaja sprawy,ile mogliby zyskać gdyby chcialoby sie im(lub gdyby potrafili) zorganizować prowincję,a przdewszystkim dementowac,dementowac i jeszcze raz dementowac rozsiewane o PLATFORMIE KLAMSTWA-.Naprzeciw nim stoi ogromna zorganizowana i zdyscyplinowana armia nie tylko radia maryja,ale prowincjonalnych ksieży-dysponujących prasą lokalną(strach czytac niektore przykoscielne pisemka),telewizją Trwam ,ogólnopolskimi dziennikami,i coraz bardziej reżimowymi prowincjonalnymi dziennikarzami(dla chleba niestety).Nie widzę szansy na wygrana PO ,jesli nie zmieni swego sposobu działania-chociaz nie chcę zyc w Polsce Kaczynskich ani nie życze tego moim dzieciom,

  58. Szanowna Pani Redaktor !

    Czytając Pani komentarze – te zamieszcane na blogu i te które poblikuje Pani w prasie, zastanawiam się jak można, posługując się błyskotliwym intelektem, opisać coś tak prymitywnego i w gruncie rzeczy nie poddającego się żadnej logicznej analizie jak kompleksy J. Kaczyńskiego /bo przecież nie można tego określić jako polityka/.
    Z jednej strony wspólczuję Pani, z drugiej zaś nie mogę przestać czytać Pani tekstów i słuchać rozmów, które Pani prowadzi, bądź w których Pani uczestniczy.
    Z wyrazami szacunku i uznania.

  59. Oj, biedny Bernardzie. Ty dopiero teraz zniesmaczony? A co my a szczególnie ja mam powiedzieć którego zniesmaczają od roku prawie. Najpierw pakt stabilizacyjny w telewizji trwam, później Lepper i Giertych w rządzie, cenzura, ściganie Raczkowskiego za flagi w kupach, zmuszanie Polsatu do płacenia za niewinną parodię p. Szczuki, obrażanie sędziów, adwokatów, dziennikarzy, byłej opozycji demokratycznej, zatrudnianie ludzi jak Farfał czy Orzechowski, serwilizm dziennikarzy w mediach publicznych, mówienie o bohaterach opozycji w PRL jak o zdrajcach, niedocenianie kompetentnych ludzi a zatrudnianie patałachów. Ściganie Huberta K., zwykłego pijaczka, gadanie bzdur o ewolucji, taśmy Beger, dworce Gosiewskiego, upartyjnianie państwa, obłuda ,,świetych” jak Jurek, Cymański , bełkot Gosiewskiego, zakazywanie koncertów zespołów blackmetalowych, że to satanizm, gadki posła Cymańskiego jak to metal szkodzi młodziezy( ignorant, wypowiada się na tematy które nie zna, robi to ze smiertelną pewnością). Katastrofa w MEN-ie. Ustawa wprowadzająca prawie cenzurę, tzn. o ochronie dzieci. Wypowiedzi typu ,,czy można zgwałcić prostytutkę” ,,zdrajcom golono głowy”( o Renacie Beger poseł Kuchciński),,, my jesteśmy tam gdzie byliśmy, oni tam gdzie ZOMO”. Itd, itp. To pana, panie Bernardzie nie zniesmaczało? Jesli nie( a to tylko wycinek, bo więcej grzechówq nie pamiętam, albo pamiętam, ale litościwie je pominę), to pan odporny. A co teraz się stało, co się wcześniej nie stało? Przecież ta koalicja już była, a Lepper w porównaniu z fanatykami z PIS-u to całkiem rozsądny człowiek. A jeszcze z przewin PIS-u, wypowiedzi Maciarewicza, zrezygnowanie z prof. Bartoszewskiego, który swoją wiedzą, klasą, inteligencją, poczuciem humoru i uczciwością, a w dodatku sławą w świecie potrafił być dobrze wykorzystywany nawet przez lewicę( np. był w Kapitule Orła Orderu Białego). A prawica lekką reką się go pozbyła jako doradcy prezydenckiego, pozbyła się Mellera, dżentelmena z klasą i wiedzą, a wzięła jakąś panią bez doświadczenia, wiedzy, która nawet słowa nie potrafi rozsądnie powiedzieć.
    Bezczelne i ciągłe obrażanie ludzi, np. fakt, o którym się niewiele mówiło, a jeszcze w kampanii pan Kaczyński mówił oczywiście jak zwykle bezpodstawnie, że odery Orła Białego nadaje się ludziom zasłużonym dla PRL. ( Takich osób prawie jesli nie w ogóle nie było , )I przewodnicząca Kapituły pani Barbara Sklarga, osoba która spędziła kilka lat w łagrach , więc trudno ją o sympatie komunistyczne podejrzewać, zrezygnowała na znak protesu przeciw gadaniu prezydenta obecnego. Al;e co to go obchodzi, on woli z jakimiś ,,warchołami” współpracować, niż z ludźmi których zyciorys mógłby byc wzorem dla młodziezy i wzorem patriotyzmu. No ale jesli wzorem patriotyzmu ma być totalnie cyniczny Wielki Roman czy arogancki Kuchciński, a nie Kuroń, Bartoszewski, Michnik, Skarga, Modzelewski, Zoll, Zyciński, Wajda, Zanussi, Geremek, Wałęsa. Jesli to łżelity, ZOMO i wykształciuchy, to nie dziwne, że patriotyzmu nigdy u nas nie będzie, będzie pogarda, śmiech i wyjazdy na Zachód. Jesli wzorem dziennikarstwa nie ma być Grzegorz Miecugo czy Kolenda Zalewska, czy Paradowska, Milewicz, Mroziewicz, Szostkiewicz, Kapuściński, tylko Semka, Ziemkiewicz, Karnowski, Dorota Wysocka czyu Krzysztof Ziemiec( uwaga, nic przeciw niektórym z nich nie mam, ale na razie nie maja takich zasług czy takiego warsztatu czy takiej wiedzy jak wymienieni wcześniej przee mnie), to na pewno źle będzie. Jeśli obraża się ciąglę Stefana Niesiołowskiego, jednego z najinteligentniejszych i najsensowniejszych polskich polityków( choć się z nim bardzop często nie zgadzam), a wywyższa miernych typu Kuchciński, Gosiewski, to jest smutne.
    Bernardzie, niesmak mój trwa od daty wyborów parlamentarnych i niestety wydaje mi się, że jeszcze potrwa trochę.Pozdrawiam.]
    P.S. Ale widzisz, pani prof. Staniszkis przejrzała znacznie szybciej niż ty. Oj, refleksu to panu brakuje. I jeszcze raz pytam, jesli cię uda owo zniesmaczenie przezwycięzyć i jednak cuś napisać. Dlaczego akurat teraz? Co się takiego stało?

  60. A poza tym jeszcze do pana Bernarda. jak pan ze swoją antylustracyjną obsesją ,,Gazetę Wyborczą” czytać może i jeszcze się na nią powoływać? Oj, nieładnie, nieładnie. To chyba masochizm, coś jak czytanie blogu pana Passenta przez panią Katarzynę Makowską vel Pyzol.
    Przecież podobno w tej ,,Wyborczej” to sami agenci pracują, a w DF to też na pewno. Może nawet nad tym wywiadem jakiśagent albo przynajmniej antylustrator pracował? ja bym im nie wierzył:)

  61. Pierwszy raz spróbuję dopisać się do tego forum. W ogóle to cieszę się, że są takie miejsca spokojnej wymiany poglądów i nie koniecznie trzeba być skazanym na otwarte fora dyskusyjne, gdzie dziś toczą się wręcz stadionowe pyskówki.
    Bezwarunkowo zgadzam się z Panią, kiedy mówi Pani o pewnym ubezwłasnowolnieniu prezydenta. Zgadzam się także z opinią, że Lech Kaczyński wygląda i zachowuje się jak człowiek, który ?wskoczył? w nie swój garnitur. I byłbym nawet skłonny przejść do porządku dziennego nad tymi jego defektami. Przecież trudno było zakładać, że w tym ?układzie?, w którym władza Jarosława Kaczyńskiego jest tak poza wszelką dyskusją, ktokolwiek, nawet Lech Kaczyński ? prezydent, otwarcie będzie formułował własne, autonomiczne myślenie, a już choćby cokolwiek odmienne niż myślenie przywódcy.
    Daleko trudniej przychodzi mi zaakceptowanie jawnie i od początku deklarowanej przez prezydenta niechęci, wręcz wrogości, w stosunku do opozycji, czy proste ?chlapnięcia?, które prezydentowi nie przystoją. Jak choćby o zbrodniach i zbrodniarzach, czy o ewentualnym sabotowaniu pracy Sejmu. Co do tego drugiego: piszę chlapnięcie, bo nie chce mi się wierzyć, by prezydent, nawet w emocjach, przedsięwziął działania, za które może wylecieć przedterminowo ze stanowiska.
    I na koniec. Absolutnie nie mogę zaakceptować prezydenta, który przez 10 miesięcy swojej prezydentury nie zdobył się na jakiekolwiek gesty i słowa obliczone na pogodzenie Polaków, zlikwidowanie po wyborczych podziałów. Przeciwnie, kopie coraz głębsze rowy. Czyżby rację miał Lech Wałęsa, też nie specjalnie udany prezydent, za to autor celnych powiedzonek, iż Kaczyńscy nie są od budowania tylko od burzenia?
    Pani Janino, dlaczego tak jest. Czy nie sądzi Pani, że zbyt mała jest na prezydenta presja społeczeństwa, tej części ?za? i tej części ?przeciw?, presja Kościoła, mediów? A może my Polacy nie chcemy, nie umiemy (nie umieliśmy nigdy) żyć, pracować, budować kraju w zgodzie?
    Pozdrawiam serdecznie.

  62. Pesymistycznie…

    OK, to mamy nowa koalicje. W normalnym kraju dalbym jej pol roku, no moze rok. W tym czasie jednak, sondaze PiS,SO i LPR beda lecialy na leb na szyje (rzadzace partie beda sie”zuzywaly”) i w zwiazku z tym strach przed wczesniejszymi wyborami bedzie coraz wiekszy. Skutkiem tego bedzie wieksza kompromisowosc partii rzadzacych we wzajemnych stosunkach, tak aby koalicja sie nie rozpadla. Tegoroczny budzet jeszcze sie przepchnie, w sprawie Afganistanu tez sie dogadaja. Pozniej punktow spornych bedzie coraz wiecej, ale pojawi sie tez nowy punkt styczny – chec trwania przy wladzy za wszelka cene. W rezultacie rzad majacy tak slabe oparcie w Sejmie bedzie trwal i dryfowal w nieznane (niczym schylkowe AWS lub SLD) nawet i 3 lata. Przez legislacyjne sito przejdzie wiele ustaw przypadkowych (tam gdzie lobbying bedzie bardzo silny), Trojca na pewno dogada sie co do podzialu „niezdobytych” stanowisk (TK,NBP itp), ale jakichkolwiek rozwiazan systemowych, glebszych reform po prostu nie bedzie. I tak do 2009.
    Na koniec dodam ze przyspieszonych wyborow nie mielismy w Polsce od ’93 (wtedy bylo to troche przypadkowe) i za kazdym razem gdy sie na to zanosilo, poslowie w ostatniej chwili zdawali sobie sprawe, ze straca prace… Mimo szumnych obietnic (vide Miller), od ’93 mielismy pelne kadencje, nawet gdy rzad nie mial wiekszosci…

    Oby nie tym razem… Juz wole PO z SLD

  63. Bernard pisze: „Jestem zbyt zniesmaczony. W związku z tym zawieszam komentowanie wydarzeń politycznych (przynajmniej na jakiś czas). Poczekam, aż przejdzie mi uczucie trampka w ustach.”

    Przykro mi Bernardzie. Twoja wewnętrzna emigracja świadczy o tym, że zniesmaczenie stylem i metodami działania przekroczyło już granice podziałów ideologicznych. Życzę szybkiego powrotu.

  64. Cholera czytam i nic nie rozumiem. Czy Ci ludzie naprawdę nie słuchają i nie patrzą. Chyba inaczej. Słuchają – a nie słyszą, patrzą -a nie widzą. Przecież położony na łopatki PiS potrafił się podnieść i odbudować swoją pozycję, swój rząd. Na łopatki położyła go Samoobrona. Lepper zrobił czarną robotę i czekał na reakcję opozycji no i co ? . Nic niente, nichts, zupełne dno. Co zrobiło PO ? PO jak na kawiarnianych polityków przystało nie potrafiło rozegrać wygranej już rozgrywki. Tak jak w wyborach roztrwoniło wszystkie atuty, nie potrafiło zrobić żadnego kroku. Stanęło w miejscu. Rzeczywistość przerosła ich pojmowanie. Dla mnie PO stało się partią P(ełniącą) O(bowiązki) największej partii opozycyjnej. Natomiast Lepper okazał się prawdziwym politykiem. Rozwalił rząd (praktycznie rozbił układ nie do rozbicia), poczekał na reakcje opozycji (nie doczekał się), odbudował stary układ (ale sam mocniejszy niż był poprzednio).
    Nie jest to genialne ? Przy tak ?wspaniałych? innych naszych politykach rośnie nam Mąż Stanu. Może nie Mąż Stanu, może ?męszczyna staniku? ale na pewno ktoś kto o niebo przewyższa nieloty polityczne z PO i PiS-u.

  65. Nie mogę w to uwierzyć !. Pierwszy raz w życiu na tym blogu solidaryzuję się z Bernardem, chociaż przyznam się że bardziej z Grzesiem.

  66. Bernardzie
    Przykro mi że czujesz niesmak, ale sam chciałeś zjeść tę żabę, zamykając oczy na oczywistości.
    Pamiętaj, jesteś nam tu winien odpowiedź w sprawie autostrad. UWAGA: stacja kolejowa we Włoszczowiej się nie liczy ;P
    A przy okazji dam ci podpowiedź, jak wyglądastan budowania polskich dróg:
    http://biznes.onet.pl/0,1419556,wiadomosci.html
    Liczba mieszkań oddanych do użytku spadła we wrześniu 2006 roku o 3,5 proc. wobec analogicznego okresu 2005 roku i wyniosła 9.184 – podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny.
    Wracaj, jak odetchniesz, i nie grzesz więcej.

  67. Witam StaniD! Zgadzam się w zupełności z oceną PO, partia nie potrafiąca działać, zupełnie bezideologiczna i nijaka. PIS bis taki. No ale chociaż ludzie tam nie tak fanatyczni i nawet inteligentni, że ich polubić niektórych można. Ale myślę, że społeczeństwo wybierając PO się srodze rozczaruje( jesli by mieli rządzić samodzielnie czy z PIS-em). nadzieja w koalciji SLD a raczej nowej lewicy z PO. Szczególnie zależało by mi by w bloku lewicowym znalazło się wielu uczciwych fajnych ludzi z PD i SDPL, i by ich wybierano.
    Tylko, że z drugiej strony nie wyobrażam sobie koalicji lewicy z PO w dzisiejszym kształcie.bo Platforma jest właściwie skrajnie prawicowa, nawet czasem bardziej radykalna niż PIS. Poza tym wszystkie gwiazdy, czy inaczej wszyscy rozsądni, uczciwi i jednocześnie znani politycy PO są bardzo prawicowi ( Rokita, Niesiołowski, Komorowski). Oni pewnie nie wyobrażają sobie koalicji z SLD czy z młodziezówkami lewicowymi, anarchistycznym, ruchami gejowskimi, a pewnie ten nurt kiedyś silniejszy sie w lewicy stanie. Więc jestesmy skazani albo na koalicje fanatyków, parafaszystów i ,,warchołów” jak teraz albo na ową podobno wyśnioną , wymarzoną i przez wszystkich oczekiwaną koalicję PIS-PO. ( Apropos tego to śmieszy mnie ten fakt, i to takie widzoczne oczekiwanie mediów i wmawianie wszystkim wcześniej albo teraz wieczny żal, że owa koalicja nie powstała. Często słyszy się też fakt, że ta koalicja była tak oczekiwana przez wyborców i wyborcy PIS głosowali właściwie nie na PIS tylko na PISPO, a wyborcvy PO na POPIS. Ja myślę, że to mit, złudzenie. Ja np. do wyborów do senatu głosowałem na kogoś z PO, do sejmu na PD, i wcale nie chciałem koalicji PO z PiS. Poza tym znam ludzi, którzy głosowali na Tuska przeciw Kaczyńskiemu, i myslę, że takich było bardzo duzo , i pewnie odwrotnie też.Ciekawi mnie pogląd pani redaktor na tenże temat, bo wydaje mi się naprawdę naciagane owo rozdzieranie szat, i gadanie, że wszyscy chcieli tej koalicji itd. Myślę, że tak naprawdę zarówno PiS-owi jak i PO i ich wyborcom chodziło o rządy samodzielne tych partii, przeciez to naturalne. Na pewno tez wyborcy lewicy czy chocby Samoobrony i LPR nie oczekiwali i nie chcieli tej koalicji, ci co nie poszli do wyborów , im było wszystko obojetne, więc jakby tak zliczyć to ta słynna i juz ciągle opłakiwana koalicja miała pewnie więcej przeciwników.No, ale jest medialny trend nie wiadomo czemu( a rtaczej był) głosić taką potrzebę0. Wydaje się, ze publicyści obrazili się na PiS, że takiej koalicji nie ma. Ostatnio w TVP Cezary Michalski przejety bardzo głosił tey, że POi PiS powinny zawrzeć taką koalicje, by pokazać wielkość papieża i by jego naukę realizować, by pokazać swą odpowiedzialność. Dla mnie to smieszne, jeszcze papieża w gry partyjne motywać. A w ogóle z drugiej strony jak PO i tak popiera wszelkie ważne ustawy PiS( CBA, WSI), to po co PiS ma z nimi zawierać koalicję. Platforma się tak zapętliła i nie wie co robić, czeka nie wiadomo na co, pewnie na to PiS-owi bardzo spadło, i by w następnych wyborach zawrzeć koalicję z resztkami( czy osłabionym PiS-em.) A tego, że PiS i Platformę dużo łączy polecam analizę Bronisława Łagowskiego w aktualnym ,,Przeglądzie”.

  68. StaniD!
    Zgadzam się z Tobą jedynie w ocenie działalności Leppera, świadomie rozwalił koalicję, aby wrócić wzmocniony. Ale ciekawe jest, co Jarosław mu obiecał?
    Ale za to kompletnie nie zgadzam się z Twoją oceną PO. Ciągle na temat piszę, że PO nic nie robi, nie ma żadnego gabinetu cieni, nie ma planu działania, ma słabego przewodniczącego, a do tego dochodzi nieładna przeszłość: Jarucka, rozstanie z UW, konflikt z Andrzejem Olechowskim i Maciejem Płażyńskim i wiele innych.
    Ale PO już takie głupie nie jest, aby brać teraz rządy. Musieliby współpracować z SLD i Samoobroną, bo inaczej nie dałoby się zebrać większości. Do czego ich namawiasz? Do popełnienia samobójstwa? Toż tylko na to rozwiązanie czeka PiS, aby ich zjeść żywcem. „Wrócili do komunistycznych korzeni, zawsze chcieli współpracować z komuną i PeDałami” – jakbym słyszał Kurskiego. TYLKO WYBORY.

  69. Chyba niepotrzebnie rozwazamy sprawe wyborow czy to wczesniejszych czy w ustawowym terminie. Ja sie obawiam, ze zadnych nastepnych wyborow do parlamentu obecna ekipa rzadzaca nie oglosi i po prostu pozostanie przy władzy uzurpatorskiej, oczywiście dla dobra „Państwa”. Zwróćcie uwagę, drodzy komentatorzy, na calkowite skupienie wladzy w rekach jednej partii, a raczej w rękach J.K.
    A co do prezydenta, to wasze zadziwienie jego nieudolnością wynika z podstawowej niewiedzy biologicznej: bliźniacy jednojajowi są „biologicznymi klonami”, co na powszedni język można by przełożyć jako: „jeden osobnik w dwóch egzemplarzach”. Przy czym, w sytuacji wychowywania się razem, zajmują jednę „niszę ekologiczną” i dlatego od dziecka muszą każdego dnia ustalać który z nich danego dnia przewodzi. Zwykle kończy się to tym, że jeden „egzemplarz” staje się podległy drugiemu. Występujące powszechnie przed wyborami mniemanie, że bracia K. będą działać na swoich stanowiskach niezależnie od siebie, było równoznaczne z zaprzeczaniem praw biologicznych, tak jakby wyborcy spodziewali sie, że woda sama z siebie będzie płynęła do góry.
    Jak to dobrze, że mamy wśród komentatorów psychiatrę: też zauważyłam objawy natręctw u prezydenta.

  70. Znalazłem sie w oparach paradoksu Bernarda zniesmaczenie też mnie się udzieliło, jeno dużo dużo wcześniej. Genialność wodza Jarosława bez udziału przekaziorów wczoraj wieczorem została unicestwiona przez warchoła. Nie wiem jak jest w piekle ale to co zaordynowali bliżniacy jest chyba bardzo bliskie piekła jakie ta koalicja na najbliższe miesiące nam funduje. Twardowski ten od księżyca paktował z diabłem , bliźniacy też tam majstrowali i atawizmy dzieciństwa dziś nam wychodzą na wierzch.

  71. Bernard,

    moze nie bedzie tak zle. Wiele przeiwdywan nie sprawdzilo sie, a wiec moze i Twoje nie beda mialy nieszczescia sie ziscic.

    Nie zapominaj, ze nawet jesli przy okazji niedoszlego projektu koalicji PiS-ZSL mozna spiewac „miales chamie…”, to PO oraz SLD jako jedyna liczaca sie opozycja zachowuja sie jak chlopi z Mrozka:
    – „Moze bysmy cos…”
    -” Iiiii tam…”

    PiS i tak przekona do siebie PSL i wtedy wykopia Leppera z rzadu. Mysle, ze wyslannicy PiS-u juz po cichu paktuja z ludowcami. Tym razem TVN przy tym nie bedzie.

    Taki alians, plus plankton i inne niedobitki z SO, to wystarczy.

    Glowa do gory, Bernard 🙂

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  72. Jesli mam byc szczera powinnam powiedziec tylko tyle,ze jestem zawiedziona powstala,a raczej zmartwychwstałą koalicja.Jesli natomiast mam byc wylewnie szczera,powiem,ze jest mi trudno odnalezc w zaistnialej sytuacji jakikolwiek sens.Moze to i dziwne,bo przeciez od dluzszego czasu wiedzialam,po koalicjantach nie mozna spodziewac sie zbyt wiele,ale mialam nadzieje,ze PiS nie znizy sie do tego,aby Endrju Lepiej zostal premierem!Chociaz w zasadzie kto tu sie poniza?Pan od wysypywania zboza na tory,czy blizniacy?Przeciez tak dla jednej strony jak i drugiej jest to katastrofalna i niewybaczalna degradacja swego honoru,jakkolwiek bylby on nikly.O Romanie Giertychu,no coz,powiedziec mozna tylko tyle,iz przy okazji wszelakich zaistnialych sytuacji jest pelen optymizmu i wigoru.Dla dobra,oczywisice dobra ojczyzny,jest w stanie zrobic wszystko i ze wszystkimi ,byle nie z homoseksualistami(chociaz to jeszcze moze sie zmienic i pewnie bedzie to racjonalnie wytlumaczone!).Jest mi zal niekonsekwencji tych panow i szczerze wsolczuje im,ze robia z siebie posmiewisko.
    mam nadzieje,ze nieglugo bede mogla w koncu napisac,ze cieszy mnie osoba tego czy tego polityka i jego zachowanie.

    A aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ,co do szafy Lesiaka to bardzo dobry pomysl przedstawiony byl w ostatnim odcinku „majewski show”.
    POZDRAWIAM
    natalia

  73. Emocje są rzeczywiście dosć słobo kontrolowane.
    No cóż, pan prezydent jest taki, jakiego widzimy.
    Jego otoczenie jest nie tylko młode i niedoświadczone, ale skażone dworskością.
    Z informacji, jakie do mnie docierają, potwierdza się że jednym z grzechów głównych jest brak koordynacji poglądów, w tak ważnych kwestiach, jak np. dyplomacja. I co innego tego samego dnia oświadcza minister prezydenta a co innego szefowa polskiego MSZ, choć oboje z grupy prezydenckich faworytow.
    Prezydent L. Kaczyński, odnoszę takie wrażenie, nie pojmuje na czym jego urząd polega i porusza sie w nim jak pijane dziecko we mgle.
    Nagle postanawia zamiast premiera-brata udać sie na nieformalny szczyt UE-Rosja w sprawach energetycznych, do Lahty, by z autopsji poznać prezydenta Putina, zaraz potem, w dwa dni, jego kancelartia podaje ,że został zaproszony do ?Gruuzji, z ktorą Rosja ma na pienku i to ostro.
    Wolę nie być w skórze Lecha Kaczyńskiego, zbierającym subtelne prztyki w nos, jakie mu zaserwuje w Finlandii Putin.
    Prezydent Kaczynski zorientuje się po niewczasie, gdy wszycy będą z tego powodu mieli nielichą zabawę.I oczywiscie nastroszy się niczym jeż.
    Bowiem nasza glowa państwa ma kłopoty nie tylko z z logicznym myśleniem ,ale emocje na poziomie 5-latka.
    Owa konfrontacja ?chemistry?, owe twarzą w twarz, będzie dla prezydenta polski kolejnym przykryum epizodem, po którytm otorbi się jeszcze mocniej.
    Przyjdzie mu patrzeć na wielkie zażyłosci jakie istnieją między rosyjskim prezydentem a przywódcami Europy. Megalomański Polak w tym towarzystwie będzie sie czuł po prostu fatalnie.
    Problemy prezydenta RP wypływają z osobistych cech, wektorów osobowościowych, zresztą dla obu braci Kaczyńkich – wspólnych. Silniejszych u Jarosłowa, nieco słabszych u Lecha.
    Są to małostkowość, zawiść i chęć zemsty za doznane urazy z czasów działań w opozycji. A także nie umiejętność radzenia sobie z trudnymi problemami czy niezbyt sympatycznymi epizodami we własnych zyciorysach.
    Te rozliczenia z przeszłością obu Kaczyńskich dotyczą ich samych i są głównym imperatywem egocentrycznych w sumie działań. Reszta – to rekwizyty konieczne do wendetty.
    Kiedy wymiar działań politycznych skupia się na własnym pępku, trudno funkcjonować w wymiarze krajowym czy europejskim.
    Prezydent Kaczyński nie rozumie istoty panstwa, zasad jego funkcjonowana w ramach UE i relacji z zewnętrznym światem.
    Jeśli już, to Polskę traktuje także przez pryzmat własnego pępka, potem PiS, który spełnia role narzędzia w wendecie i jest sosowane do wszystkiego.
    Nie uznając zasady kompromisu, jaka jest istotą każdej dojrzałej demokarcji. Wybiera zamiast niej – konfrontację.
    Stąd trudności w porozumiewaniu się ze światem i własnym krajem., owa przysłowiowa już kłótliwość.
    Ponieważ ludzie w wielku 57 lat, raczej osobowosci nie przemodelują – dramat polskiego prezydenta będzie się tylko poglębiał.
    Jest zbyt mocno skażony mentalnością, nazwałbym – ?komuszą?, a sam siebie – nie przeskoczy.
    Dramat Lecha Kaczynskiego, jest dramatem całej Polski.
    Praktycznie – odnosi sie to takze w jakimś stopniu i do Jarosława Kaczyńskiego.

  74. ?Jest zbyt mocno skażony mentalnością, nazwałbym – ?komuszą?, a sam siebie – nie przeskoczy.?
    /Zofia/

    Bardzo trafne, a ponieważ na nadmiar skromności nie umrę, to dodam, że wielokrotnie na różnych forach zwracałem uwagę, jak wiele komuchowatości jest w antykomuchach, zwłaszcza w tych hałaśliwych i pryncypialnych.

    A dostrzegając u braci Kaczyńskich skażenie, o którym pisze Zofia, niemal o początku głoszenia wdrażania w życie hasła o IV RP propagowałem tezę, że będzie to IV PRL 🙁

  75. Pani Janino!.
    Oglądałam wczoraj jPani rozmpwę z b.Prezydentem, potem i dwójki innych dziennikarzy (TVN). Mieliście Państwo twardy orzech do zgryzienia. Pan L.Wałęsa nie odpowiadał w zasadzie na żadne z pytań, choć wygłaszał opinie i oświadczenia. Jako, że nie jest w stanie już nikomu bardzo zaszkodzić, a znacznie ubarwia życie publiczne, byłam szczerze rozbawiona. Solenna powaga p. Semki rozbijała się o przedziwne konstrukcje zdań p. Lecha i efekt był raczej kabaretowy. Mile zaskoczył mnie jednak nowy rys p. Wałęsy – odrobina auto krytycyzmu. Pamiętam wszak czasy, kiedy odmieniał zaimek „ja” w nieskończoność, a tu – proszę , co za zmiana. Legenda dokumentów SB była tak pomyślana, że z kategorii legend lepiej ją przenieść do kategorii baśni. Gość Pani mówił i sam sobie przeczył, opowiadał androny i duby smolone, a troje wytrawnych komentatorów usiłowało doszukać się w tych enuncjacjach racjonalnego sedna. No, zabawa, mówię Pani. Wałęsa czynny w codzienności, był nieznośny; Wałęsa – komentator, jest zabawny, a bywa nawet błyskotliwy. Pozdrawiam

  76. Prowadzenie polityki wymaga kompromisow. Warto je robic jezeli celem jest dobro narodu. PiS potrzebuje czasu aby Polske zreformowac po pietnastu latach straconych na rzady postkomunistow i postsolidarnosciowych geszfciarzy. W obecnej sytuacji LPR i PiS to jedyne partie, ktore przynajmniej nominalnie wyrazaja jakas troske o interesy pracownikow najemnych, ktore ulegly niespotykanej na skale europejska erozji podczas kadencji SLD i post KORowskiej elity. Sa to tez jedyne partie, ktore rozumieja znaczenie niezawislosci i odrebnosci Polski jako podmiotu a nie przedmiotu swiatowej polityki.

  77. Pingback: bozon

  78. Cóż Rokita czy zostanie, czy odejdzie z PO?
    Mam wrażenie, ze to pytanie drugoplanowe, jeśli chodzi o tożsamość PO. Cóż to jest trochę śmiesznie, ze publicysty zastanawiają na tym, jak jeszcze nie ma decyzji, to jak szukanie pracy dla Marcinkiewicza. Problem PO jest to, ze za bardzo się kojarzy z Pisiem, i SA jakieś dwa bieguny w PO, skrzydło bardziej prawicowe i lewicowe. Jest między Pisiem a sld , ma dwie możliwości to może zgubić PO. Nie jasny program i tożsamość. Platforma bez Rokity na pewno będzie inną partią niż z Rokitą. Cóż to może zachowanie Rokity tłumaczyć, tym, że chcę pozyskać więcej wyborców dla PO, tak tłumaczyć Tusk zachowanie Rokity. Cóż parafując piosenki niech mówią, ze to nie jest miłość… To może ten spór między Rokita a Tuskiem pasują do tej piosenki. Cóż przeciwieństwa się przyciągają. A koalicja z Lepperem będzie trwała, bo Kaczyński jest skazany na tą dziwaczną koalicji. Cóż jak Borowski wyszedł z Sld, i założył własną partię Solidemokracje Polską. Coz najpierw sondaże pokazali, ze taka partia ma rację bytu, a póżniej okazało się, ze Sld jest w sejmie, a solidemokracji nie ma.. Nową partią Rokity jakby powstała może być tak samo. Cóż chyba nie ma miejsca na jeszcze jedna partię, która nie za pewny pewnie nowej jakości w polityce. A ja nie dziwiłaby jak by Rokita przeniósł się do PISU.
    Ja podobnie jak Bernard też jestem nie smaczona polityką, Cóż chętnie komentowałabym, ale w moim przypadku jest już nie możliwie.
    Pozdrawiam

css.php