Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

18.10.2006
środa

Twarda arytmetyka

18 października 2006, środa,

Premier Jarosław Kaczyński oznajmił, że kryzys zażegnany, bo zawarto koalicję, do której zmusiła go twarda arytmetyka. Dobrze powiedziane. Nie ma już mowy o znakomitej wspólnej diagnozie, która połączyła PiS, Samoobronę i LPR. Diagnozie, u podłoża której stał słynny już stolik, przy którym siedzieli politycy, biznesmeni, gangsterzy i służby specjalne. Nie było już mowy o wspólnej recepcie na budowę IV RP i wielkim programie moralnej odnowy. Arytmetyka wystarczy za wszystko. Gdy arytmetyka każe, nie warto nawet pamiętać o przysięgach składanych w „świętym miejscu” (dla przypomnienia – w Stoczni Gdańskiej), ani o innych wielkich i małych słowach, które padły.

Jarosław Kaczyński jest politykiem pragmatycznym aż do bólu. Także bólu swej partii, której członkowie, poza niezastąpionych posłem Cymańskim, który jak zwykle brylował przez kamerami, okraszając słowa (niewątpliwie wyjątkowo ważkie) bardzo bogatą mową ciała, jakoś tak trochę chyłkiem przemykali we wtorek sejmowymi korytarzami. Niektórym wyraźnie było wstyd.

Jeżeli jednak tyle mówi się o arytmetyce, to warto zadać pytanie: czy była rzeczywiście możliwa inna sejmowa arytmetyka, czy było możliwe i potrzebne konstruktywne wotum nieufności? Czy opozycja przegapiła być może jedyną szansę na zmianę i odsunięcie od władzy PiS? Otóż inna, też bardzo twarda arytmetyka była oczywiście możliwa. Andrzej Lepper postulował wniosek o konstruktywne wotum nieufności i można było zebrać wystarczającą liczbę głosów, by powołać rząd, którego podstawowym celem byłoby doprowadzenie do wyborów. Czy jednak Lepper chciał rzeczywiście takiego rozwiązania, czy jego propozycja była jedynie formą nacisku na Kaczyńskiego? Przy totalnym braku zaufania między wszystkimi partiami trudno się dziwić, że Leppera o taką grę podejrzewano i podejrzenia te utrudniały wszelkie rozmowy.

Przyjmując jednak postulat Leppera za dobrą monetę warto zastanowić się nad kosztami politycznymi takiego posunięcia. Koszt największy zapłaciłaby zapewne PO, gdyż musiałaby tę operację przeprowadzić wspólnie z SLD, PSL i Samoobroną, ale odpowiedzialność za skutki wziąć w całości. Taki los największego ugrupowania opozycyjnego, że na nim ten ciężar spoczywa. Taka koalicja byłaby oczywiście wymarzonym celem ataku dla PiS. Byłoby to dokładne spełnienie tego, o co PiS – owskiej propagandzie chodzi: pokazać, że Platformie najbliżej jest do postkomunistów, a na dodatek nie waha się przed aliansem z Samoobroną, którą jeszcze niedawno uważała za ugrupowanie zagrażające demokracji. Można byłoby bez przerwy pokazywać w telewizji jak to niedawno Rokita mówił o Lepperze „przestępca” i inne jeszcze mniej pochlebne rzeczy.

Wszyscy przeciwko PiS to sytuacja, która mogła Prawu i Sprawiedliwości pomóc. To byłby żywy dowód nacierającego układu, spisku służb specjalnych, agentów. Można przyjąć, że w telewizji w najlepszym czasie antenowym film „Nocna zmiana” pokazywany byłby wielokrotnie w całości lub we fragmentach, a legenda odwołanego rządu Jarosława Kaczyńskiego rosłaby niczym legenda rządu Jana Olszewskiego, który dziś jawi się jako gabinet mocarny, choć był rządem wyjątkowo kiepskim i nawet niekompletnym ( spora grupa ministrów to byli ledwie kierownicy urzędów, bo kandydatów na ministrów brakowało). Czasem łatwiej walczyć z rządem realnie istniejącym niż z legendą o czymś, co pozostało niespełnione.

Na dodatek trzeba byłoby przechodzić całą dość skomplikowaną i mało dla społeczeństwa zrozumiałą procedurę konstytucyjną, czyli fundować sobie tygodnie szarpania  się z nacierającym PiS, wspieranym przez prezydenta. To byłaby bardzo długa i niesłychanie wyczerpująca kampania wyborcza, po której pozostałyby głównie zgliszcza. Być może Jarosław Kaczyński nie zawahałby się przed konstruktywnym wotum, gdyby znalazł się na miejscu Tuska czy Rokity. Nie zawahał się przecież przed dwukrotnym aliansem z Samoobroną. Być może Jarosław Kaczyński jest jedynym politykiem, który by tego typu akcję przeprowadził, co oczywiście nie musi dobrze świadczyć o opozycji.

Jeżeli niczego się nie ryzykuje, można też wszystko przegrać. Zapewne więc opozycję długo będzie gnębić pytanie, czy dokonała słusznego wyboru. Czasem niewykorzystana szansa nie wraca, a czasem – jak uczy doświadczenie ostatnich dni – jednak wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Na nieszczęście o tym czy szansa powróci znów najprawdopodobniej decydować będzie Andrzej Lepper.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. Z dwojga złego wolę już chyba Kaczyńskiego pragmatyka mówiącego o arytmetyce niż Kaczyńskiego Zbawcę Narodu ględzącego w sposób kompletnie nieznośny o odnowie moralnej… Żeby tylko był konsekwentny. Ale niestety obawiam się, że on pozostaje ideowcem z poczuciem misji. A dla realizacji misji każdy środek dobry.

    Senator Gowin poleca w Rzepie swojej partii koalicję z PSL. Co Pani sądzi o tym pomyśle? Mi się wydał dość… oryginalny.

  2. A dlaczego pomija Pani wyjaśnienia Donalda Tuska, że nie chce zmieniać werdyktu wyborców. Skoro to PiS otrzymał mandat do tworzenia koalicji rządowej, to on nie będzie tego podważał, bo nie będzie podważał demokracji. Mniej więcej tak brzmiał główny wątek tej wypowiedzi. Czy uważa Pani, że to nie jest wiarygodne wytłumaczenie? Przyznam, że mnie przekonało, bo uważałam, że powinien zdecydować się na krótkotrwały tzw. rząd fachowców i ponowne wybory. Zresztą wydaje nmi się, że nie ma dobrego wyjścia. Tęsknię za Panem Mazowieckim!

  3. B.dobra analiza postaw.Opozycja boi sie wszystkiego,posadzenia o bratanie sie kazdego z kazdym,kroluje partyjniackosc i obawa o wlasny stolek(tylek),jakby tego nie nazwac.W imie utrzymania sie na powierzchni kazde swinstwo mozna usprawiedliwic.Koalicja Limuzyn kroluje , opozycja nie reaguje.Wlasnie,gdzie sa opozycyjni politycy,gdzie sa zdawalo by sie ludzie chocby przecietnego formatu,ktorzy w jasny sposob wyrazili by swoj sprzeciw przeciwko ,chyba kupczeniu sejmem,rzadem,krajem i wyborcami. Znajduje na razie dwie odpowiedzi albo ich nie ma albo nie sa w stanie przebic sie przez media dostepne dla mnie (internet).
    Wszystkim kieruje obawa przed oskarzeniem o bratanie sie z histerycznie (bo nie historycznie) potepionym poprzednim okresem. Jesli w taki sposob mamy budowac przyszlosc Kraju to watpie czy zbudujemy cos w tej piaskownicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Po raz pierwszy poczułam żal patrząc jak Premier J. Kaczyński męczy się przed kamerą, by powiedzieć dlaczego powstała, reaktywowała się ta koalicja. Cóż wstyd, wstydem, ale zadanie przed nim ciężkie, droga trudna, a nadzieje, że A. Lepper się zmieni chyba jednak płonne. Minie kilka „pięknych dni” spokojnej koalicji i znowu dopadnie nas to, co mieliśmy okazję już obserwować. I chyba tylko R. Giertych będzie z wrodzonym sobie wdziękiem zapewniał, że współpraca układa się pomyślnie, że nie ma napięć między koalicjantami itp. A potem kolejne wystapienie Premiera przed kamerami (apropo to jest najcześciej wygłaszający ‚orędzia’ do Narodu premier :), kolejny wstyd i koloejne zażegnanie kryzysu.
    Smutny scenariusz, ale na optymizm juz mnie raczej nie stać.
    Pozdrawiam

  6. Jesli chodzi o stara-nowa koalicje to musze sie zastanowic czy wytrzyma probe czasu. Czy beda jakies grzyty, i przepychanki? Wlasnie przeczytalem w blogu Czarneckiego to co mnie naprawde uderzylo: „A więc jestem pewny, że w najbliższych tygodniach zgodnie obsadzimy Trybunał Konstytucyjny i stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego.” Juz to widze jak wyglada obsadzanie tych stanowisk przez koalicje. Obawiam sie ze nowi przezesowie NBP i TK beda pracowac na zasadzie telefonu od Kaczynskich. Do tego dojdize ze zlotowka bedzie warta tyle co nic, a $ bedzie warty 6 PLN. To jest oczywiscie czarny scenariusz, ale mozliwy. Zeby tylko znowu nie blagac za pare lat Balcerowicza o powrocie zeby obnizac inflacje i ratowac zlotowke.
    A poza tym zachowanie opozycji mnie naprawde dziwi. Nie moze koalicja poczekac pare dni jak ta super koalicja bedzie pracowac? Moze naprawde jest potrzebne nowe wybory do Sejmu, moze to jest jedyne wyjscie. Przez nowa koalicje PiS kupil sobie czas na przeprowadzenie ustaw pod siebie. Za rok cierpliwosc ludzi naprawde sie skonczy, a za cztery lata PiS tak skonczy jak SLD. PiS po roku rzadow rozwial nadzieje Polakow na dobry rzad, bez wojen i bez utarczek i jeszcze te tasmy. Jeszcze bardziej obrzydzilo to Polakow do politykow. Marze tylko o tym zeby wladze zaczeli przejmowac ludzie ktorzy nigdy nie byli zwiazani z komunizmem. Mam na mysli to, ze nie bede musial ogladac w telewizji Kaliszow, Milleror, Kaczynskich, lub tez tych ktorzy wyrosli w komunizmie. Moze 1980 lub 1985 rok brzmi najlepiej. Beda w tedy mieli inny punkt widzenia na sytuacje w Polsce.

  7. kakafonia – nic dodać i nic ująć, chyba najleprzy będzie rząd z Unii Europejskiej. Przynajmniej będzie kultura polityczna, a sobie zaoszczędzimy wstydu.
    pozdrawiam marekk

  8. Patrząc spoza kraju na to, co dzieje się w Polsce, nie dziwię się, iż opozycja zrezygnowała z walki. Lepper wypracował co prawda szansę na zmianę (prawdopodobnie po uzgodnieniach z Tuskiem), jednak Tusk (po polsku) zrezygnował, bo:
    – w połączeniu z Samoobroną byłby w nowym rządzie słabiutki
    albo
    – nie chciał rządzić z Samoobroną z powodów moralnych, ideologicznych, etc.
    Potwierdza się – niestety – moja ocena, iż Lepper jest wśród dzisiejszych czynnych „elityków” jedynym, o którym można ewentualnie powiedzieć „polityk”. Nie tylko, nie opiera się na tzw. autorytetach, ale do obecnej swej pozycji politycznej doszedł sam. Zdaje sobie sprawę ze swej skuteczności, a jego „partnerzy” zaczynają powoli widzieć, iż jego siła polityczna rośnie z każdym dniem. I jeżeli wkrótce Kaczyńscy odejdą, to właśnie Lepper przejmie władzę. Z pewnością nie będzie tak konserwatywny i zamknięty na świat, jak Kaczyńscy, być może nawet ograniczy niepohamowaną pazerność kościoła, ale czy to wystarczy?
    Prawdopodobnie pójdzie tropem USA (ale nie z USA) w budowaniu kapitalizmu w jego najbardziej pazernej postaci. Byłoby ‚troszku smieszno’, gdybyśmy stali się potęgą w Europie pod jego przewodnictwem. Ale cóż, każdy sukces ma swą cenę.
    Qba

  9. Janina Paradowska pisze: „Jeżeli niczego się nie ryzykuje można też wszystko przegrać. Zapewne więc opozycję długo będzie gnębić pytanie czy dokonała słusznego wyboru.”

    To jest problem osobowościowy. Nikt w tym Sejmie oprócz Andrzeja Leppera nie jest w stanie otwarcie przeciwstawić się Jarosławowi Kaczyńskiemu – mimo, że Jarosław Kaczyński ma w arsenale „na Andrzeja Leppera” wyroki, weksle i niejasne korzenie Samoobrony. Tymczasem sprawy inwigilacji prawicy i odwołania rządu Olszewskiego sparaliżowały działania większości członków kierownictwa Platformy!

    Jeżeli strach oblatuje zawodnika przed wejściem na ring, to pięściarz ten już na wstępie stoi na straconej pozycji (pamiętacie pojedynek Andrzeja Gołoty z Mikem Tysonem?). Gdy Jarosław Kaczyński leży na deskach i jest liczony, jego przeciwnicy z PO i innych partii zastygają strwożeni, co to będzie, gdy się podniesie i sędzia wznowi pojedynek. Zaś Andrzej Lepper w tym czasie przygotowuje się do zadania kolejnych ciosów, żeby doprowadzić do nokautu.

  10. Ciekawe czy premier wierzy w to co sam mówi? Chyba nie skoro tak łatwo porzuca stare hasła i przyjmuje nowe.

  11. Premier: stworzyliśmy stabilny rząd!

    Premier Jarosław Kaczyński powiedział we wtorek w wystąpieniu telewizyjnym, że został ?stworzony stabilny rząd na warunkach, które dyktuje twarda sejmowa arytmetyka?.
    (…)
    VIDE: MONEY.PL http://www.money.pl/archiwum/w…..93595.html

    A teraz, co by nie było że tylko kopiuję 😉
    KOMENTARZYK:
    Stworzenie stabilnego rządu i to w zaledwie rok po wyborach, jest niewątpliwym sukcesem Genialnego Stratega premiera Jarosława Aleksandra, prywatnie brata Ojca Narodu prezydenta Lecha Aleksandra!

    Jest wspaniała kontynuacja poprzednich sukcesów, jakimi było zawarcie przed kamerami TV ?TRWAM? stabilnego Paktu Stabilizacyjnego, a kilka miesięcy później stabilnej koalicji z Lepperem i Giertychem oraz spadami z ich partii!
    (zagospodarowanie spadów to też sukces of kurz0

    My Obywatele IV PRL (w budowie) jesteśmy dumni z sukcesów naszych Genialnych Przywódców !

    Wszyscy powstań!
    Baczność!
    Do – ?Stu lat?!
    (śpiew) ;-)))

  12. Podobnie jak mt7 uważam, że nie ma dzisiaj dobrego rozwiązania sytuacji politycznej. Partie populistyczne i roszczeniowe mają olbrzymie poparcie wśród luności, której nie powiodło się w wolnej Polsce. Celowo piszę ludność. W Polsce małych miasteczek i wiosek elektorat nie czyta komentarzy w gazetach, nie ogląda programów publicystycznych w telewizji, nawet tej prorządowej. Zamiast programu naprawy Rzeczpospolitej wystarcza program tv na cały tydzień, zamiast gadających głów przyjemniej jest oglądać Taniec z Gwiazdami. Zamiast wyrażania własnych poglądów ( jeśli w ogóle ma się takowe… ) łatwiejsze jest powtarzanie bredni w rodzaju „Balcerowicz musi odejść”. Nie ma co ukrywać, że znacząca część Polaków jest słabo zorientowana politycznie i zbyt słabo wykształona, żeby chcieć uczestniczyć w życiu politycznym – czyli decydować o swoich losach poprzez rozsądne głosowanie. Rozsądne, czyli wybieranie przedstawicieli gwarantujących poprawę losu w perspektywie kilku lat a nie takich, którzy głównie fundują igrzyska ( becikowe, szafy, teczki i te sprawy ).
    Dopiero totalna kompromitacja i obnażenie układu panów Kaczyńskich może wstrząsnąć elektoratem. Dajmy im szansę. Słowami do tych ludzi nie dotrzemy, choćby to były najmądrzejsze słowa. Bo słowa mądre są trudne…

    Inną sprawą jest kondycja opozycji sejmowej. Miałem wielkie nadzieje, że PO stanie na wysokości zadania, że gabinet cieni będzie monitorować poczynania układu rządzącego i ujawniać szkodliwe dla Polski działania. Że przedstawi propozycje konstruktywnego wychodzenia z kłopotliwej sytuacji. A okazało się, że PO dała zagonić się do narożnika i zajmuje sie głównie teczkami. Bez sensu.

    Na kogo głosować w przyszłych wyborach?! ( jeśli takowe jeszcze będą, bo może braciom tak spodoba się rządzenie, że zrezygnują z wyborów? 😉 )

  13. A gospodarka swoje:

    Jarosław Kaczyński rozgrywa partię za partią na politycznej szachownicy, każda jego wolta przekreślająca uprzednio składane zapewnienia i obietnice (vide Gdańskie Ślubowanie) przykrywana jest przez janczarskie media kolejnymi przeciekami z szafy Lesiaka czy też rewelacjami o Kwaśniewskim – kolekcjonerze artykułów a tymczasem w gospodarce:

    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061018/ekonomia/ekonomia_a_5.html

    Wszyscy dobrze pamiętamy, ile trudu, znoju, potu i błota rzuconego na przeciwników kosztowało PiS wprowadzenie jednego nadzoru finansowego. Rządzący zapomnieli jednak o tym, że spółki ubezpieczeniowe mogą supernadzorcy uciec (spółka europejska, oddział itd.). Teraz, aby zachować twarz, w ekspresowym tempie SamoPiSLePRa przepycha przez parlament nowelizację prawa bankowego, która pozwoli i bankom odwrócić się do Kluzy plecami. Wyborcy PiS – chwała wam.

    800 zł bezterminowego zasiłku dla bezrobotnych – rządowa koncepcja na skłonienie Polek do pozostania w domu i rodzenia dzieci ?

  14. Wiesz co, Hasiu, miałem te same uczucia. Wyglądał jak zbity pies. Wszystkie wielkie słowa uleciały jak mgła.
    Ja widzę po swoich znajomych, którzy PiS uwielbiali, co się z nimi dzieje. Mnie jest też ich żal. Zajrzyjcie do blogu Ziemkiewicza.
    PO nie opłaca się teraz brać władzy, natychmiast zostaną te zabiegi skontrowane jako współpraca z komunistami.
    Mam prośbę do blogowiczów. Wczoraj wszystkie dzienniki telewizyjne pogazywały Gusia wypowiadającego kwestię a la Gosiewski. Nie mogę jej nigdzie znależć. Może ją macie. Cudowna kwestia. Chciałbym ją rozłożyć pod względem semantycznym. Z góry dziękuję.

  15. Niestety przyjdzie nam jeszcze poczekac trochę na nowe wybory.Ja uważam że najpóźniej w kwietniu 2007 pójdziemy do urn, ale coż do tego czasu trzeba się jakoś pomęczyc i miec nadzieję że najbarziej szaleńcze pomysły koalicji narodowo-socjalistyczno-katolickiej nie zostaną zrealizowane.Natomiast żóltą kartkę możemy pokazac rządzącym już w wyborach samorządowych 12 listopada,a czerwoną w parlamentarnych.Nawołujmy aby ludzie szli na wybory!

  16. Jarosław Prezes Kaczyński skomentował się sam. Wyborcy i zwolennicy PiS-u. Wcale wam nie życzę dobrego samopoczucia. Widziały gały co brały, a jak nie widziały, to po co głosowały?

  17. W Tytule ” Twarda Arytmetyka ” pani redaktor J. Parandowska zachęca ,jak mi się zdaje do dyskusji miedzy nami pt. Czy tylko Arytmetyka ?.
    Formalnie , stara koalicja łącznie, w wyniku wyborów2005r. uzyskała taką ilość mandatów ,że daje to większość Sejmową i legitymizuje w pełni.
    Pytania do Kaczyńskich są takie .z zatrzeżeniem , że Premier jest przytomny ;
    1. Jakie kalkulacje wystąpiły , że zdecydował się na rozwalenie Koalicji ?
    2. Jakie Konieczności wystąpiły ,ze musiał powrócić do Leppera ?
    ad.1
    Był przekonany ,ze jego ludzie buszujacy wsród posłów + PSL zapewnią mu większość i miał ku temu racjonalne powody ,choć jak okazało się , były budowane na fałszywych przesłankach.
    ad2.
    .Kiedy okazało się , że miał niewiarygodne info.+ taśmy Begerowej , zaczął nerwowe ruchy, uznając de facto – wyższe priorytety przedwyborcze PiS jako G…o teraz dla Niego warte (Stocznia + Wiec w Stolicy ) .Dodatkowo nie przewidział ,że spotka się z ścianą SO+LPR ( przyduszona !), która okaże sie arytmetycznie tak ważna i jedyna do zebrania 230 szabel. MARNY z Jarosława strateg ( o Lechu nie wspominam , bo to tylko pisarczyk u brata )
    Można opisać cały wachlarz powodów, dla których Kaczyńscy tak bardzo pragną trwać u władzy ,pozostawiam to na aucie .
    Mnie intryguje pytanie o istnienie zewnętrznych uwarukowań ,BA zaleceń, by pilnie doprowadzić do stabilizacji politycznej w Polsce . Stabilizacja ( nie istotne , czy wewnętrznie korzystana dla Obywateli ) jako warunek wspierania naszych zewnętrzych interesów przez Nowego Brata -US administrację BUSCHA, a przy okazji Jego , mniejszych bo regionalnych.( np zapowiedziana wizyta w Gruzji po spotkaniu w Lahti )
    Takie prognozy wywołał u mnie G.OKON ( stale w US ) występujący dawno u D.Passenta .który w sierpniu lub początkiem września takie oceny pisał i przewidywał zdarzenia , które występują teraz .Przykładem jest marginalizacja w warczeniu na Białoruś ( jakaś stacja a’la Wolna Europa powstała , a poseł Suski z PIS z szczoteczakmi do zębów jak durny bohater wybierał sie tam w sprawie WOLNOSCI !!!!- i cisza ) .
    Napisać trzeba wprost , jeśli takie zalecenia,oczekiwania były. to przestańmy mówic o Samostanowieniu , Niezależności ,Niepodległości tylko wstąpmy naprawdę w pełni do UNII Europejskiej .
    Dzis ważne interesy US w tej czesci Europy, mogą nie mieć znaczenia za kolejne pokolenia (licze 25 lat ), a MY tu zostaniemy w Europie z Niemieckim silnym sąsiadem ,lepiej byłoby dla Polski by ten sąsiad był taki niemiecko -francuski na dzisiejsze czasy .
    Sympatyzuje z USA , bo tam Moje dzieci,wnuki i inni bliscy ,ale mieszakam tu nad granicą z Niemcami .

  18. Lepper swego czasu zagrał z konstruktywną koalicja obalajacą męki Kaczyńskie. Wydawało się to racjonalne w układzie powołania sędziów Trybunału i prezesa NBP. Główna siła opozycyjna PO uchyliła się w imię swoich partykularnych interesów partyjnych. Dziś , jutro, pojutrze będzie miała argumenty na upartyjnienie i zawłaszczanie instytucji państwa. Takie jest życie. Jarosław Kaczyński będzie wyciągał armaty na przeciwników. W tym tygodniu na tapecie Miodowicz (za Jarucką słusznie) w nastepnym… itd itp. Wódź jest przekonany,że nadrobi skalanie etosu PiS ostatnimi zajściami, przez posłuszną TVPiS radio CabańskoWolskie z pierwszym radiowym głosem Sakiewicza. Otóż historia stanu wojennego i audycji jedynie słusznych emitowanych w tamtym czasie nie zdruzgotało narodu i percepcji myślenia. Tak będzie i teraz. Chwilowy spokój jest pozorny. Jazdy zaczną się jak Andrzej Lepper zobaczy słupki sondażowe oraz wyniki wyborów samorządowych. Walka w terenie a na górze teatralna idylla. Zobaczymy

  19. Zadaję sobie pytanie: Jakich argumentów musiał użyć Lepper, że Kaczyński od nowa go pokochał?
    Odnoszę wrażenie, że Lepper ma lepsze kwity niż Kaczyński.
    W otoczeniu Leppera są ludzie którzy mogą wiele powiedzieć o grzeszkach Kaczyńskich.

    Wg mojej prognozy (i wiedzy) zdarzą się jeszcze ciekawsze rzeczy.

    Pozdrowienia i ukłony dla Autorki.

  20. Moim zdaniem z punktu widzenia opozycja zrobiła dobrze. Atak PiSu i prezydenta w razie konstruktywnego wotum nieufności byłby morderczy i pewnie dał PiSowi w nowym parlamencie sporą przewagę nad resztą partii (chociaż raczej nie większość).
    Tak więc trójkoalicja spokojnie będzie się wykrwawiać – bo rządzący Polsce zawsze tracą – a do tego społeczne przyzwolenie na koalicję PO-PSL i ewentalnie SLD będzie rosnąć (po pierwsze wszyscy zapomną o grzechach SLD, po drugie będzie lepiej z nimi niż z wrogiem głównym, czyli PiSem).

    Ta taktyka – wypchnąć PiS tak daleko na prawo jak się da, samemu zajmując pozycje centroprawicowe – oznacza dla Polski kolejne miesiące szamotaniny, epatowania kolejnymi rewelacjami które nikogo już nie poruszają, a na koniec katastrofalnie niskiej frekwencji wyborczej.

    I wreszcie przyjdzie inna władza. Ciekawe czy lepsza.

  21. Mam pytanie: czy ktoś słyszał, jak politycy PiS tłumaczą zawarcie koalicji jakieś dwa tygodnie po wystąpieniu premiera w Stoczni, gdzie obiecywał co obiecywał? Pytam bo jakoś nie słyszałem.

  22. Czy była rzeczywiście możliwa inna sejmowa arytmetyka?
    Wydaje mi się, że potrafię jednoznacznie odpowiedzieć ? NIE. W działaniu PO arytmetyka nie ma żadnego znaczenia. Tu chodziło tylko o obawy i nierychliwość przywódców PO. Ma Pani świętą rację Oni mają stracha, Oni czekają. Czekają tak jak UW po wyjściu z koalicji z AWS. Zamiast działać (natychmiastowe wybory i kilkanaście procent poparcia), popierali,trwali ? znikli. Oni czekają jak Demokraci. Zamiast działać, czekali z powołaniem partii do czasu gdy mogli tylko zostać planktonem politycznym (a szkoda). Popatrzmy jak wyglądają ?debaty polityczne?. Co tam widzimy, a raczej słyszymy? PiS, Samoobrona mówią do swoich wyborców i nic nie obchodzą ich inni uczestnicy dyskusji. Co robią ich adwersarze ? Tu prawie słyszymy ?w chaotycznych komplikacjach eterycznych faktów? takie ble ble którego i tak przeciętny Polak nie zrozumie (patrz- wyniki wyborów). Przy zmianie sposobu komunikacji z wyborcami, PO mogło by wejść w przymierze z diabłem i wszyscy by mu za to dziękowali. A tak, to za trzy lata wszyscy znów będą lamentować, że KomoTuski nie uzyskali 100% poparcia i nie mogą samodzielnie popisywać się swoimi pomysłami na Polskę ( lustracja, dodatki na górników, kolejarzy, hutników, polityka gospodarcza w stylu wczesnych pomysłów Pani Zyty). Brrrrr straszne.

  23. vannelle pisze: „Zadaję sobie pytanie: Jakich argumentów musiał użyć Lepper, że Kaczyński od nowa go pokochał?”

    Spojrzał mu prosto w oczy 😎

    Myślę, że element wewnętrznej siły i pewności siebie jest cały czas niedoceniany w polskiej polityce. Wiele osób nie potrafi w rozmowie stawić czoła osobie, co do której można podejrzewać, że nie żartuje, kiedy mówi, że da „w papę”. Z kim wolelibyście mieć na pieńku (nie tak ogólnie, ale osobiście) – z Lepperem, czy z Tuskiem albo Rokitą? Sądzę, że większość z was wolałaby się kłócić z Tuskiem lub Rokitą, bo sprawiają wrażenie znacznie mniej groźnych.

    To właśnie stanowi o sile Andrzeja Leppera – niezależnie od zawartości różnych szaf i teczek.

  24. No prosze, zatem Andrzej Lepper urosl do rangi meza stanu i glownego rozgrywajacego na polskiej scenie politycznej. Cudownie!

  25. Czy aby na pewno Jarosław K. jest taki dobry z arytmetyki?

    Do 230 liczyć umie, to na pewno, ale spójrzmy co osiągnął, a co stracił poprzez tę operację z wyrzucaniem warchoła i przyjmowaniem go z powrotem po 24 dniach.
    Zyski – zero, jest dokładnie w tym miejscu, w którym był miesiąc temu. Koszty: utrata twarzy, straty budżetowe (2,5 miliona ludzi po 800 zł miesięcznie), utrata prestiżu we własnej partii, wzmocnienie Leppera prestiżowo i politycznie oraz otwarcie mu drogi do tytułu Ojca Bezrobotnych i w konsekwencji do starań o prezydenturę.

    Ten Wielki Arytmetyk miał być (cyt.) politycznym geniuszem, miał przewidywać na pięć kroków naprzód. Tak naprawdę to mały kajtek, targany chwilowymi emocjami. Nie potrafi nawet policzyć co mu się opłaca, a co nie.

  26. coz to koalicja to kolejny chyba nie trafny pomysł Pisu, coż to kabaret nic więcej, Jak Lepper ma rzadzić, przeciez ma opinie człowiekaktóry nie rzadzic wahola, buntownika, awanturnikamoze byc nie wiarygodny dla swojego elektoratu, coz podobno się ucywilizował, ale chyba taka zmana zachowania jest nie mozliwa Lepper jako maz stanu, odpowiedzałny, dojrzały, coz wystarczy się uczyć, ale mi się wydaje ze Lepper jest najblizej bycie rolnikiem, czasami nie znamy ludzi, ja chyba nie znałam swojego kolegę z liceum,wydawał wesołym człowiekiem, ale tak zupełnie był innym człowiekiem coż polityk musi walczyc o swój elektorat, jeszcze jeszcze przez wyborami samorządowym
    ale Kaczynski zarwał ta koalicję przemusi, nie miał innego wyjscia, coz jeszcze były wybory, jak był bardziej rozsadny i odwazny to zdecydował by się na wybory, a tak badziej straci niz zyska, bardziej to ryzyko, niz bezpieczna stabilizacja, zeby był spokój na scenie politycznej coz jesztem ciekawa rzadów PO- Sld jak bedzię, chociaz beda bajdziej wykształceni ludzie, to słaby punkt Leppera brak matury na ministerarnym stanowiosku, coż wazniejsza jest przyszłość niz przeszłość
    coż życzę pisowi powodzenia rzadzeniu alby nie było za pózno
    a pani Beger chyba awansowała w oczach u społeczeństwa
    pozdrawiam

  27. Zothip pisze: „Mam pytanie: czy ktoś słyszał, jak politycy PiS tłumaczą zawarcie koalicji jakieś dwa tygodnie po wystąpieniu premiera w Stoczni, gdzie obiecywał co obiecywał? Pytam bo jakoś nie słyszałem.

    TSA – Twarda Sejmowa Arytmetyka jest wytłumaczeniem wszystkiego 🙂

  28. Co to znaczy politycy komunistyczni? Wśród polityków najbardziej komunistyczni wydają mi się Kaczyńscy. Nie chodzi o przynależność do PZPR, tylko o mentalność.
    Nie znają języków (z polskim też słabo ? ?podjęłem decyzję? itd.), nigdy nie byli za granicą i nie wiedzą jak Boży świat wygląda za miedzą, nie obyci, gdyby im przyszło usiąść przed komputerem i coś napisać to chyba by się z bezsilności popłakali. gdyby kazać im załatwić jakąś sprawę w domu maklerskim albo w banku to zobaczyli by tam jedynie ?czarną magię? czyli Układ.
    Prawdziwe dinozaury z PRL-u, które jakimś cudem przeżyły.

    Dziwi mnie kiedy publicyści niezależni (bo za nazywanie ich prawicowymi obrażają się) zaliczają panów Kaczyńskich do inteligencji. To znaczy, że wystarczy się urodzić na Żoliborzu żeby być inteligentem? Ja myślałem, że jeszcze trzeba znać jakieś języki obce, mieć wiedzę nie tylko w swojej dziedzinie, ale trochę szerzej, nie kaleczyć polskiego, rozwijać się stale i to z własnej chęci, a nie pozostać przy tym czego wymagano na egzaminach w latach 70tych, że przydałoby się ubrać w miarę elegancko, wiedzieć co to Paryż, umieć się zachować przy Angeli Merkel itd.
    Ja naprawdę wierzę,że te wszystkie rzeczy do czegoś się przydają, że dzięki nim człowiek więcej rozumie z otaczającej rzeczywistości i więcej potrafi załatwić z ludźmi we współczesnym, zglobalizowanym świecie. A bez nich potrafi tylko truć o Układzie i stać przerażony, sparaliżowany, bo nie rozumie kiedy do niego mówią ?shake hand?.

  29. Zgadzam sie z Pani diagnoza, ze PO tylko by stracilo na wotum nieufnosci. Trzeba dac PiS wiecej czasu, aby ich elektorat dobrze zapamietal, czym w pracktyce jest gloszona przez nich odnowa moralna i walka z ukladami. I zeby nie uwierzyl ponownie w demagogiczne hasla idac do urn.
    Mam nadzieje, ze polska polityka juz jest na dnie i gorzej byc juz nie moze, tylko lepiej.
    Dodatkowy czas pozwoli opozycji lepiej sie zdefiniowac. Jesli koalicja PO-SLD w przyszlosci jest nieunikniona (na to wyglada) to gdyby udalo im sie uzyskac poparcie Kwasniewskiego, mogloby to znaczaco podniesc ich popularnosc i szanse na sukces. Moze tez w miedzyczasie pojawia sie politycy wiekszego formatu niz ci, co dzis dostarczaja nam zalosnej rozrywki.

  30. Pani Janino.
    Rzecz nie polega wyłącznie na arytmetyce, a nawet na ową nieszczęsną arytmetykę opozycja ciężko zapracowała. Cały problem w tym, że obie wielkie partie de facto odwoływały się do podobnego elektoratu, nazwijmy go postsolidarnościowym. W wypadku PIS był on nieco rozszerzony w prawo – na środowiska narodowo-katolickie, zaś PO miało ambicje zagospodarowania inteligencji. W imię przyszłej koalicji starannie zacierano różnice programowe, co niecnie (acz zręcznie) wykorzstał PIS. W rezultacie już nie po raz pierwszy w naszej nowej historii zwyciężyły małe miasteczka, przedmieścia i wiejskie parafie. Nawet część inteligencji głosowała na przywódcę bardziej wyrazistego, czyli pp Kaczyńskich. Powiedziałabym, że Polacy lubią być okłamywani. Do tego skłania ich silna wiara i romantyczna dusza. Myślenie typu „Dałby Bóg, żeby nam PIS dał, a zabrał sąsiadowi, który się dziwnie wzbogacił” I nie wiadomo, który z członów tego życzenia jest silniejszy : żeby dał, czy żeby sąsiadowi zabrał.Obawiam się, że jednak ten drugi. Po wyborach zostały nie tylko silne animozje osobiste liderów Zostało rozczarowanie elektoratu. Bo ani PIS nie może dawać w nieskończoność, ani zabierać nie może w sposób spektakularny, bo się jednak z prawem liczyć nieco musi, ani PO nie może wrócić łatwo do frazeologii współczesnego liberalizmu, bo co by np kard. Dziwisz powiedział? Lewica jest osłabiona nie tyle przez rząd L. Millera (wcale nie taki zły) co przez własną niewyrazistość ideową i programową. Liderom stale się wydaje, że aby im tylko nie przypisano antyklerykalizmu i serwilizmu w stosunku do Rosji, a jakoś to będzie. Nie będzie, bo całe rzesze inteligencji laickiej nie mają na kogo głosowa.ć, a konferencje prasowe młodych przywódców niczym się praktycznie nie różnią od innych tego samego rodzaju spędów informacyjnych. Mam wrażenie, że do 231 umie w Sejmie lioczyć każdy poseł i już w paździeniku ub, r. było wiadomo z tejże arytmetyki, że pole manewru aliansowego jest malutkie i albo trzeba było pp Tuskowi i Rokicie schować głęboko trumnę POZPR i dogadać się z SLD i PSL-em ( ludzię pogodają, popyskują i przyzwyczają się) albo przestać wygadywać na SO i dogadać się w kilku wżnych sprawach z Lepperem, albo położyć uszy po sobie i odchorować PIS w roli starszego brata. Lepper nie rośnie w siłę sam z siebie i własnego geniuszu. To inne partie stwarzają sytuacje, w których ten najgorszy element ludzki za czyna decydować o losach kraju. Wstyd na myśl, że inteligencka nieporadność z jednej strony, a bolszewicka zaciekłość z drugiej, wyznaczają A.L. do roli męża stanu.

  31. Moim zdaniem nie warto się rozwodzić nad tym, ze Jarek K. musiał przyjąć warunki Andrzeja L., jeśli nie chce teraz oddać władzy argument o arytmetyce jest nie do odparcia. Ciekawe jest raczej niezrozumiałe wyrzucenie Andrzeja L. z rzadu. Po co i komu był potrzebny ten miesiąc zamętu na którym zyskał tylko Andrzej L. a który zaczął Jarek K. Nie potrafie podać innego wytłumaczenia jak tylko to, że Jarek K. realnie liczył na rozbicie Samoobrony. Dlaczego? – może Andrzej L. sprowokował go do próby rozbicia własnego klubu, żeby mu na zawsze wybić z głowy podobne pomysły na przyszłość.

  32. Uprzejmie proszę o oświecenie mej głowy. Czy Andrzej Lepper jak został wywalony za warcholstwo to nabył 3 – miesięczna odprawę, (r-ka tak chyba ma)?. Czy wracając „na zad” powienien ją zwrócić. Kto rozwieje me wątpliwośći?

  33. Do PYRY !
    Przeczytałem uważnie Twoją Analizę , nic dodać nic ująć . Podzielam Twoją Ocenę ,zobaczymy , czy pojawją się szefowie partii , którzy nam powiedzą , jesteśmy za tymi co pracują ,chcą pracować ,mają lub będa mieć umięjętności (a nie formalne papiery !) do dbania o osobisty status i swoich bliskich . Słyszymy cały czas , że Urawniłowka żołądkowa ,dać i ‚”sprawiedliwie dzielić ” i takie tam psedo socjalistyczne pierdoły . Formalna większość Sejmowa nie ma odpowiednika w zachowaniach autentycznej wiekszości Obywateli RP . Wydaje sie ,że ta większość przestała korzystać z kartki wyborczej -skutki zwycięstwo PiSu i przylepionych organizacji o w sumie fatalnym charakterze beretowo -parafialnym .
    Pozdrawiam

  34. Pani Janino!
    Zgadzm się z Pani oceną.Wg. mnie jedynym,który zyskał był
    Leper.Przecież to za jego wiedzą Renatka podpuściła PiS,a
    durny Jarosław już myślał,że „kupił”posłów i wyszedł na durnia.Mają rację blogowicze,że największą postkomuną są
    bracia.Pan Marek Piegus ma 1000%racji.stwarzając ich obraz takimi są.Pozostało nam czekać na wybory,namawiać aby duża ilość ludzi poszła głosować.Może w międzyczasie wyłonią się ludzie mądrzy nie tacy bezbarwni jak ci z PO.
    pozdrawiam.J.P.

  35. O ile się nie mylę to nazwała Pani kiedyś Donalda Tuska „politycznym leniem”. Miała Pani rację.Jeżeli tak się pragnie rozwiązania Sejmu i przyspieszonych wyborów to trzeba wykorzystać wszystkie możliwości, jakie stwarza tzw.”gra parlamentarna” i osiągnąć wyznaczony cel. Wszelkie opowieści o estetyce takiego przedsięwzięcia można sobie darować. Unia Wolności – a jej dzieckiem jest poniekąd PO – też składała się z takich estetów i dzisiaj jest na obrzeżach polskiej polityki. W dojrzałych demokracjach zawiera się nie takie taktyczne sojusze i życie polityczne nie ulega przez to jakiejś nadmiernej destrukcji. Przecież to miało być porozumienie tylko ad hoc, a nie koalicja na dłuższy czas. Dlatego twierdzę, że ten parlament istnieć będzie do końca kadencji, gdyż przy tak mizernej opozycji, a przede wszystkim przy braku jakiejkolwiek alternatywy programowej nie rysuje się żadna inna możliwość. Tylko opozycja zbudowana na „zasadzie kontry” do wszystkiego co prezentuje sobą PIS daje szansę na zmianę układu rządzącego w następnych wyborach. Nie dokona tego Platforma pod kierownictwem „politycznego lenia” Donalda Tuska. Nie dokona tego również SLD w obecnym wcieleniu. Polityce polskiej potrzeba,niemal jak tlenu, nowych elit. Skąd je brać??

  36. Do TesTeq:

    Dzięki. Nie żebym czuł się z tym lepiej 🙂

  37. Ja nie wiem, czy blogowicze słyszeli o inicjatywie zasiłku 800 zł dla bezrobotnych. Czy to już jest przesądzone, jesli tak , jesli miało by to obejmować wszystkich bezrobotnych, i miało by być bezwarunkowo i bezterminowo przyznawane, to to jest skandal i spotęguje tylko bezrobocie, zwiekszy je. Mam nadzieję, że to tylko plotki, przecież gdyby to była prawda, to jak ma się to do osób które pracują w supermarkach i zarabiają ok. 600 zł netto miesięcznie, nawet po kilku latach pracy.Albo do nauczycieli, którzy po studiach na stazu dostają ok jesli dobrze kojarzę 760 zł. Skandal, więc ja rezygnuje z pracy jako nauczyciel( a dostaję jeszcze mniej, bo pracuje na razie tylko na pół etatu), i co wtedy dostanę prawie dwa razy więcej niż teraz , gdy pracuję.Paranoja.

  38. Łącze się w krytyce działań PO ale nie sądzę by w tej chwili ta partia mogłaby się zachować inaczej. Na moje pytanie o koalicję PO-SLD pani Janina kiedyś odpowiedziała: „Otóż wydaje mi się ona w przyszłości nieuchronna i sądzę, że koalicje z PSL w wyborach samorządowych są jej zapowiedzią. W PO panuje przekonanie, że dziś nie można na ten temat mówić głośno, ale jeżeli będą przyspieszone wybory (jeżeli będą za trzy lata, sytuacja może być już zupełnie inna), to taka koalicja będzie czymś naturalnym.” Ale nie wiem czy dziś jest dobry czas dla takiej koalicji, tu odwołuję się do wypowiedzi Zothipa, z którą się zgadzam. Nie wiem czy dobrze sądzę ale wydaje mi się że PO bardzo chciało koalicji z PIS po wyborach, choć bez wzajemności i w obecnej sytuacji politycznej nie mając naturalnego partnera po prostu chce przetrwać.
    Do wypowiedzi Mediatora chcę przytoczyć przykład Bernarda który zaczytywał się w postach pani Paradowskiej czy nawet pana Passenta, podejmował polemikę nie skrywając swych sympatii do ekipy rządzącej. Sęk w tym że po stronie zwolennikoów PISu nie ma dyskusji, tam są dogmaty. Odwiedziłem kiedyś blog Marcinkiewicza i załamały mnie wpisy typu „też bym chciała tyle osób na moim blogu” albo „mam 14 lat i w szkole mnie nikt nie lubi bo sympatyzuje z PISem”. Tam nie ma refleksji, tam jest posłuszeństwo. Tam nie ma argumentów merytorycznych tylko emocje.

  39. Taka jest polityka, niestety bywa brudna. Polityk ma byc skuteczny, przynajmniej tak to rozumie Kaczynski, i skuteczny jest jak widac.

  40. Jaroslaw Kaczynski w swoim telewizyjnym wystapieniu przypominal Brezniewa i to z poznego okresu jego rzadow.Zapewne to efekt doradcy od wizerunku premiera,byc moze to ten sam doradca ktory doradzal Leszkowi Milerowi ,a pamietam takie wystapienie Milera kiedy on gestykulowal jak Adolf Hitler.Niestety te zabiegi ktore maja stworzyc wizerunek meza stanu i wzbudzic zaufanie wyborcow-sa groteskowe.
    Wyborcy w Polsce pragna spokoju,maja juz dosc wojen,lustracji,wracania do przeszlosci-to wszystko temat zamienny,i zalatwianie starych porachunkow.Kiedy nami beda rzadzic normalni ludzie???

  41. Bede sie upieral przy swoim i stawiam w perspektywie na koalicje z udzialem PSL-u, a nie Samoobrony. Jak tylko taka opcja zacznie sie krystalizowac, wtedy Lepper wyleci z hukiem (lub trzasnie drzwiami, ale huk bedzie ten sam). Kaczynski nie znosi Leppera i nie sadze, zeby przy calym swym aretmetycznym pragmatyzmie potrafil dlugo wspolpracowac z Lepperem, ktoremu na koniec i tak zafunduje ustawe o zakazie kandydowania do sejmu majac w rejestrze prawomocny wyrok sadowy.

    Kaczynski okazal sie moim zdaniem nie tyle skuteczny, jak chce Geralt, ile wystarczajaco uczepiony wladzy, zeby pojsc do przodu za wszelka cene. Na upartego mozna to nazwac zdeterminowaniem, a nie skutecznoscia jako taka, bo te trzeba raczej oceniac po dokonaniach pis-owskiego rzadu. Twarda arytmetyka w wydaniu JK to nie liczenie mandatow poselskich na koncie koalicji, ale liczenie na to, ze elektorat polski jest jak kazdy inny: ma krotka pamiec i juz zapomnial o obietnicach, zapowiedziach i innych rzeczach, ktore publicznie padly ze strony PiS-u. Najlepszym przykladem jest realizacja pis-owskiej kocepcji tzw. taniego panstwa.
    Elektorat, nawet pis-owski, wymeczony przepychanka koalicyjna machnie prawdopodobnie reka na niespelnione obietnice, zadowoli sie kilkoma fajerwerkami typu WSI lub uratowanie koalicji samo w sobie, i przy poparciu R-ryja znowu pozwoli powtorzyc „wyczyn” z 2005. A jesli to nie pomoze, to zawsze mozna zerwac sie z kotwicy budzetowej i naprodukowac tyle kielbasy wyborczej, ze wszyscy nia nakarmieni beda happy. Przeciez juz niedlugo NBP bedzie tez kaczynski.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  42. Geralt9 pisze: „Polityk ma byc skuteczny, przynajmniej tak to rozumie Kaczynski, i skuteczny jest jak widac.”

    Tylko kto tak naprawdę jest skuteczny: Jarosław Kaczyński czy Andrzej Lepper? Przyszłość pokaże, kto więcej ugra.

    A może oni nie grają w przeciwnych drużynach?
    (to pytanie do zwolenników teorii spiskowych)? :-O

  43. Wstyd? Oczywiście,że wstyd. Pan premier nie ma za grosz honoru. Bardziej jednak przeraża mnie fakt, że faktycznie od władzy będzie go bardzo trudno odsunąć, co niestety zaowocuje bardzo złymi konsekwencjami dla Polski.

  44. Nie interesuje mnie szafa Lesiaka, ani kto na kogo donosił w czasie PRL i po 90 roku . To zadanie z wieloma niewiadomymi dla historyków i to wybitnych którzy ponad wszelką wątpliwość zachowają bezstronność . Jedyne co mnie interesuje to przyszłość moja i moich dzieci w tym kraju . Podkreślam w „tym” bo nie chcę wyjeżdżać . Chcę stabilizacji w każdym calu a nie bitew na słowa i teczki bo co innego się dzieje przez ostani rok . Odnoszę wrażenie , że jest to pogląd większości moich znajomych , którzy są zmęczeni tym obrzucaniem błotem i nie chcą tej lekcji nienawiści . Nie przypominam sobie a żyję dość długo żeby Polak – Polakowi był takim wrogiem.

  45. Bezterminowy zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 800 zł spowoduje moim zdaniem powstanie kuszącej alternatywy dla większości osób zarabiających do ok. 1200 zł netto polegającej na przejściu na zasiłek i dalszej pracy na czarno. Z pewnością wielu z niej skorzysta i „szara strefa” dziś oceniana na ok. 15 % zatrudnionych z pewnością znacznie wzrośnie. Skutkiem tego będzie dalsze zmniejszenie już dziś skandalicznie małej ilości podatników. Oprócz „szarej strefy” podatnikami przestali/przestaną być również emigrujący za pracą do UK, Irlandii et consortes. Dopóki Lepper będzie w rządzie nie ma też szans na opodatkowanie rolników (a właściciel 250 ha osiągnął w tym roku dochód rzędu 800.000 zł). Ponieważ z czegoś trzeba będzie finansować becikowe, emerytury górnicze i inne bolszewickie pomysły na „państwo solidarne” konieczne będzie zwiększenie podatków, co spowoduje jeszcze większy exodus podatników, co skutkować będzie zmniejszeniem wpływów do budżetu, co rekompensować trzeba będzie zwiekszeniem podatków, co … w ten sposób z zapowiadanej szumnie przez prof. Gilowską reformy podatkowej nie zostanie już nawet wspomnienie, owoce wzrostu gospodarczego zostaną szybko zjedzone a taktyka polegająca na zostawieniu rozregulowanej gospodarki w spadku następnemu rządowi przyniesie efekty szybciej niż Samo Dobro by sobie tego życzył.

    I to są rzeczywiste koszty leczenie fobii braci K. przy wtórze oklasków Geralt9 i jemu podobnych.

  46. Jacobsky:
    Kaczynski okazal sie moim zdaniem nie tyle skuteczny, jak chce Geralt, ile wystarczajaco uczepiony wladzy, zeby pojsc do przodu za wszelka cene. Na upartego mozna to nazwac zdeterminowaniem, a nie skutecznoscia jako taka, bo te trzeba raczej oceniac po dokonaniach pis-owskiego rzadu.

    Nie zgodze sie z Toba (tym razem ;)) Kaczynski nie potrzebuje trwac dla wladzy, jego wladza dla samego jej sprawowania nie interesuje. On ma zadanie do wykonania i tyle. I widac ze je realizuje. Napewno ma swiadomosc tego ze traci twarz z Lepperem, i gdyby mu zalezalo na samej wladzy to pewnie by w koalicje nie wchodzil. On chce zakonczyc dekomunizacje a potem niech sie wali i pali, nastepna ekipa bedzie mogla rzadzic.

  47. kto to wystapil w w tv ?? premier czy jakis trzeci blizniak..

  48. Geralt9,

    nie spieram sie z Toba. Byc moze jest tak, jak mowisz. Nie wielu politykow na szczeblu centralnym trzyma sie wladzy dla samego jej smaku (zwazywszy, ze nie zawsze jest to sama slodycz i ambrozja). Mimo wszystko nie ta liga i nie chce podejzewac Kaczynskich o taki prymitywizm polityczny. Oczywiscie, ze kazdy z politykow u wladzy ma wizje panstwa, czy tez misje jak wolisz. Rowniez Kaczynski.

    Wydawac sie moze, ze znasz Kaczynskiego lepiej niz ja 🙂

    Z pewnoscia przyszlosc pokaze, czy ta misja, nawet jesli obiektywanie ma sens, warta jest zyskiwania poparcia poprzez populistyczne alianse i wymuszone przez nie posuniecia ekonomiczne. Osobiscie uwazam pomysl z bezterminowym zasilkiem 800 zl na glowe jako juz nie jako ciche pilowanie, ale jawne ciecie acetylenem lancucha, na ktorym trzyma sie kotwica budzetowa. A przeciez trzeba jeszcze wybudowac 3 mln mieszkan. Plus autostrady. No i kamien u szyi w postaci ulg dla wsi, a takze wszystko inne, co zowie sie „solidarnym panstwem” w nomenklaturze rzadowej (cokolwiek to rzeczywiscie oznacza).

    Oczywiscie te nonsensy ekonomiczne mozna maskowac mowieniem o dekomunizacyjnej misji rzadu i PiS-u i stawiac ja jako priorytet. Tylko jesli po zdekomunizowaniu Polski ekonomia zachwieje sie lub runie z powodu rodmuchanego budzetu i inflacji, to kogo Kaczynski bedzie winic tym razem ? Ciagle post-komunistow, uklad i szafy ?

    Poza domniemana misja, o ktorej mowisz nie widac w tym rzadzie zadnej koncepcji na przyszlosc. Dorazne zaspokajanie zachcianek partnerow koalicyjnych – to wszystko.

    NIe wyglada to za bardzo wesolo, choc oczywiscie jest to tylko moj punkt widzenia.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  49. Pomysl na 800 zl zasilku jest bardzo dobry. W interesie Polski jest aby
    nikt nie byl zmuszany glodem do pracy z 1200. Gdy juz takich ludzi
    zabraknie to firmy zaczna wiecej placic. A jak podskocza place na dole
    to i troche wyzej tez podskocza.
    To calkiem powaznie. Prosze sie zastanowic nad tym ktoredy wiedzie
    droga Polski do grupy krajow cywilizowanych. Odpowiedz jest naprawde
    prosta. Czym wyzsze dochody na glowe tym wiecej ksiazek, czasopism,
    komputerow, mydla itp., zostanie przez Polakow kupiona. (Przypominam,
    ze ceny wiekszosci rzeczy sa w Polsce takie same jak na Zachodzie.)

    P.S. Sympatykow SLD pocieszam informacja, ze dzieki temu zniknie wiele
    moherowych beretow. Zastapia je bowiem bardziej wytworne kapelusze.

  50. a ja siedze na brzegu i czekam az trup wroga splynie z pradem…

  51. Geralt9 : uswiadom mnie prosze, w czym Kaczynscy sa skuteczni? Pytanie o prezydenta i premiera, bo jeden reprezentuje, drugi rzadzi. Ten reprezentujacy co prawda nie mial „syndromu goleni”, ale tak Polske reprezentuje, ze pozal sie Boze, zdazyl zantagonizowac wszystkich sasiadow, EU tez patrzy na nas jak na jakis dziwoloag, lepiej niechby juz sie napil od czasu do czasu, dobry drink relaksuje 🙂
    I nie widac, zeby prezydent mial jakis pomysl na poprawe stosunkow z sasiadami, wrecz przeciwnie, wymachuje szabelka z wygrawerowanym napisem „interes narodowy”. W narodowym interesie Polski jest uczestnictwo w zyciu Starego Kontynentu, a juz jak najbardziej – dobre stosunki z sasiadami. Premier poki co, dzieli, rzadzi, obsadza, wyrzuca, znow przyjmuje. Gdzie jego dzialalnosc, jako szefa rzadu? Poza zabiegami wokol spisku, uklady, sieci itd, gdzie sa konkretne dzialania ? A przepraszam, sa, wszak obsadzil ministerstwo edukacji naprawde odpowiednim czlowiekiem, wreszcie sie dzieci dowiedza, kto to byl ten kretyn Darwin. Gospodarka? Niech nie powtarza, ze najlepszy rok od 16 lat to jego zasluga, palcem jeszcze nie ruszyl, jezeli gospodarka dobrze stoi, to nie dzieki temu rzadowi, nie trzeba byc ekonomista, zeby to wiedziec. Powtarzam – gdzie i w czym ta skutecznosc?

  52. Bardzo jestem ciekawa, jak Tadeusz K.: jakie konkretnie koszty poniesie polski podatnik w wyniku takich roszad jak; wyrzucenie i powtórne mianowanie Zyty G. i Andrzeja K., uwzględniając też koszt mianowania i wyposażenia na dalszą drogę życia ich pomostowych zastępców /w wypadku p.Zyty za taką pomostową postać uważam też tę blondynkę, co tak cudownie się czuła na stanowisku min.finansów, bo nie uwierzę, że nie otrzymała konkretnej gratyfikacji, za te chwile szczęścia na ww stanowisku.
    ;
    A genialnym strategiem okazał się jednak A.Lepper. Tylko on się uczy.
    Biada nam wszystkim. On nam jeszcze pokaże. Kozakiewicza gest.

  53. Pomysł zasiłków kosztowałby 17 mld zł rocznie. MF nic o tym nie wie i chyba nawet boi się komentować 😉

  54. Jacek nawet się nie kompromituj. To może dajmy każdemu bezrobotnemu po 2000 zetków skoro to taki świetny pomysł! Nie będzie żaden Polak pracował za głodowe pensje. A do tego jak skoczy nam popyt wewnętrzny! Widzisz tę idyllę jak rzesze bezrobotnych kupują telewizory, pralki samochody…?

    Taka księżycowa ekonomia to jest może i dobra ale dla ludzi ciemnych. Przepraszam ludzi ciemnych. Tylko niikt nie bierze pod uwagę że gdyby podnośić zasiłek to coraz mniej ludzi będzie chciało pracować i coraz mniejsze wpływy do budżetu mielibyśmy.

  55. Jacek pisze: „Pomysl na 800 zl zasilku jest bardzo dobry. W interesie Polski jest aby nikt nie byl zmuszany glodem do pracy z 1200. Gdy juz takich ludzi zabraknie to firmy zaczna wiecej placic. A jak podskocza place na dole to i troche wyzej tez podskocza.”

    No to nie krępujmy się. Dajmy po 8 tysięcy zasiłku, żeby nikt nie był zmuszany do pracy za mniej niż 12 tysięcy. W ten sposób załatwimy kwestię dobrobytu w Polsce raz na zawsze.

    Po prostu budżet pęknie w wyniku hiperinflacji. :-]

    Kiedyś już mieliśmy prezydenta, który chciał każdemu dać po sto tysięcy, ale Balcerowicz i jego kumple mu nie pozwolili.

  56. Czytając dyskusję (zresztą b. ciekawą) Geralta9 i Jacobsky’ego dochodzę do paranoicznego wniosku, że należy i pomnik i orderek i dożywotnią pensję dać naszemu Wielkiemu Elektrykowi. Wyobrażacie sobie, co by było w Polsce, gdyby swoje pomysły zaczęli realizować Kaczyńscy na przełomie 1989 i 90 roku? Aż strach pomyśleć.
    Wielki Elektryku: Ja, Torlin, zgadzając się ze stwierdzeniem, że Twoje metody były niedemokratyczne, wyrażam Ci olbrzymią wdzięczność za przypilnowanie skrajnej prawicy w tamtym okresie.

  57. Jacek

    firmy nie będą płacić więcej – po prostu ten kto dziś dostaje 1200 na rękę (czyli koszyuje pracodawcę ok. 2200 zł) to po wprowadzeniu zasiłku ta osoba zostanie bezrobotnym, dostanie od państwa 800 zł a od pracodawcy 1200 zł. Zyska pracownik i pracodawca straci budżet (podatki i składki ubezpieczeniowe). Pytanie do Ciebie: gdzie, wobec spadku kwot składek na ubezpieczenia społeczne, należy szukać pieniędzy na emerytury i renty ? Już dziś mamy chorą sytuację, w której moja składka jest przez ZUS wydawana a nie lokowana – mam wierzyć, że na moją emeryturę złoży się przyszłe pokolenia w imię „solidarności społecznej”.

  58. Jestem niesamowicie ciekaw, jak czuje się Zyta Gilowska w towarzystwie premiera, który z warcholstwem nie będzie już gadał, a porozmiawiał, skutkiem czego ta obrzydliwa koalicja bis, wicepremiera od obalania teorii ewolucji, powtórnie i tajnie mianowanego wicepremiera od dawania w papę i po 800 zł na łeb każdego leniucha, któremu nie chce się pracować (już nie wierzę w żadne bezrobocie – firmy padają, bo brak ludzi do pracy), ministra prokuratora od egzekwowania sprawiedliwości od wszystkich nie z PiS-u, prezydenta swojego brata, pierwszego wywiadowcy od szafy Lesiaka, ministerki spraw zagranicznych, o której kompetencjach profesor Bartoszewski z właściwym sobie wdziękiem powiedział, że we wszystkim jest to jeszcze bardzo młoda dama? Czyżby fotel wicepremierki był lepszy od godności osobistej i profesorskiego życiorysu? A w ogóle Zyta jakby zamarła. Od zakończenia procesu lustracyjnego, którego wyrok wcale nie jest dla niej korzystny, chociaż uniewinniający, rzadko ją widać i słychać. Czyżby się lekko wstydziła? No ale ze wstydem da się żyć, nie przeważy doraźnych korzyści płynących z posiadania koguta na dachu.

  59. A ja jeszcze raz o „kolejnych wyborach”, tak jak dawno temu w Rzymie o „zburzeniu Kartaginy”: oswiećcie mnie, co by sie stało gdyby J.K. ze swoimi po-niżej-plecznikami chciałby nie zarządzić w ustawowym terminie następnych wyborów parlamentarnych? Może min. Sikorski skierowałby armię przeciwko? Albo armie UE wkroczyłyby w nasze granice? Skoro rozważamy rozmaite senariusze na najblizsze dni tygodnie czy lata, to może zastanówmy się i nad tym. Przekonajcie mnie, że są jakieś mechanizmy niezależne od braci K. uniemożliwiające im robienie co chcą.

  60. To co napisalem bylo „oczywiscie” absurdalene. Moze wiec zrobmy odwrotnie. Tym wszystkim co zarabiaja po 1200 obnizymy pensje
    np., o 300 i w ten sposob zmaleja wydatki pracodawcow i nastapi
    ekonomiczny raj na ziemi. – Ooops, to tez chyba absurd.
    Wiec jak to naprawde jest? – Tu w USA tez jest tak, ze koszt pracy
    (podatki, SS – czyli tutejszy ZUS, idr) sa dwa razy wyzsze niz pensje.
    Co ciekawsze – interesuje sie historia – i czytalem co pisano gdy
    Henry Ford podniosl pensje pracownikow o 100%.
    Pisano prosze panstwa to samo; ze bedzie hiperinflacja, itd.
    Tak wiec moze jednak niektore „balcerowiczowskie” pomysly nie sa
    wcale tak dobre dla wszystkich jak by sie wydawalo. Oczywiszcie
    sa one dobre dla tych ktorzy zyja z kapitalu. Czy jednak sa one
    dobre dla tych ktorzy zyja z tego co zapracuja? – I tych co zarabiaja
    po 1200 i tychy co zarabiaja np., 3 lub nawet 5 tysiecy.

    Calkiem juz powaznie, to moze „problemem” jest system podatkowy
    czyli opodatkowanie pracy. Moze czas juz najwyzszy powaznie o tym
    pomyslec. Tutaj np., duzo sie pisze i mowi o tym, ze gospodarka XXI
    wieku wymaga aby podatki liczono np., w oparciu u zurzycie energi
    lub ilosc przeslanych w sieci bajtow.

    Moze jednak, panstwo powinno bardziej aktywnie myslec o tym co
    robic aby zarobki (sila nabywcza spoleczenstwa) rosla szybciej.
    W tym bowiem wlasnie „temacie” Polska jest ciagle bardziej biednym
    czyli bardziej prymitywnym krajem.

css.php