Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

19.10.2006
czwartek

Szafa puchnie

19 października 2006, czwartek,

Świat dziennikarski żyje najsłynniejszą polską szafą i im dłużej żyje, tym robi się ciekawiej. Szafą żyją również politycy (przy okazji żyją również z szafy) i robi się jeszcze ciekawiej. Otóż okazuje się, że słynna szafa płk. Jana Lesiaka puchła i puchnie nadal. Tak wielkie przeobrażenia przeszła wciągu kilku lat, że nikt już chyba nie jest w stanie ustalić, co w rzeczywistości zawierała. Dziennikarskie dochodzenia dowiodły, że nad jej zawartością pracowało kilka różnych ekip. W 1997 solidnie popracowała ekipa lewicowa, obecnie wielką aktywnością wykazuje się ekipa prawicowa. Lewicowa spisywała zawartość szafy przynajmniej dwa razy, wyjmowano z niej różne dokumenty, a inne dokładano. Do prokuratury wysłano zaledwie cztery dokumenty. Ciekawe, dlaczego tak mało, skoro zawartość była tak bardzo porażająca, by użyć współczesnego określenia.

Teraz, choć szafy już fizycznie chyba nie ma, nadal dokłada się do niej różne dokumenty. Pod hasłem szafy Lesiaka zaczęły więc funkcjonować na przykład dokumenty kontrwywiadu, wedle których zbrodni przeciwko demokracji miał się dopuścić ówczesny szef tej służby, Konstanty Miodowicz. Miodowicz miał „przekierunkować” jakiegoś agenta z kwestii zagranicznych na sprawy wewnętrzne, ze szczególnym uwzględnieniem inwigilacji prawicy. Odkrył to do niedawna serdeczny przyjaciel Miodowicza, minister-koordynator Zbigniew Wassermann.

Gdyby ktoś zapomniał o serdecznej przyjaźni panów, to przypomnę, że obaj zasiadali wspólnie w komisji orlenowskiej, w każdej sprawie głosowali zgodnie, chodzili pod rękę i mówili właściwie jednym głosem. Różnica sprowadzała się do tego, że Wasserman wypowiadał się bardziej kwieciście, a Miodowicz bardziej technicznie. Podejmowali też wspólne akcje, na przykład promowanie na bohaterkę pani Jaruckiej w celu wyeliminowania Włodzimierza Cimoszewicza z wyborów prezydenckich. Teraz minister Wassermann postanowił najwyraźniej wyeliminować Miodowicza i w tym celu już złożył zawiadomienie do prokuratury, że b. szef kontrwywiadu inwigilował. Mamy więc kolejnego odpowiedzialnego, z tym, że rodzaje odpowiedzialności są różne. Jan Rokita ma być odpowiedzialny politycznie, a Miodowicz – karnie. W najbliższych dniach należy się spodziewać dokładania kolejnych dokumentów do szafy Lesiaka, gdyż nie wydaje się możliwe, aby na tak niskich szczeblach urzędniczych odpowiedzialność się zatrzymała.

Kim w końcu jest dziś Konstanty Miodowicz, niedawny przyjaciel ministra Wassermanna? Tylko posłem PO, w dodatku raczej zdegradowanym. Własna partia nie skierowała go nawet do komisji do spraw służb specjalnych, najwyraźniej nie doceniając zasług w sprawie Jaruckiej. Ambitni ministrowie Ziobro z Wassermannem muszą w końcu dopaść kogoś wyższego rangą. Wspierać ich w tym będzie grono młodych, dzielnych dziennikarzy, którzy z wypiekami na twarzach czytają dziś papiery opowiadające o czasach, gdy byli jeszcze dziećmi i o których niczego nie chcą się dowiedzieć, oprócz tego, co im władza powie. Może ambitni ministrowie dopadną nawet prezydenta Lecha Wałęsę, zwłaszcza gdyby mu przyszło do głowy jeszcze raz poprzeć Platformę Obywatelską.

Kto wie, co jeszcze kryje się w szafach i sejfach. Nawet w pałacu prezydenckim okryto sejf z wycinkami z gazet z czasów Aleksandra Kwaśniewskiego. Widocznie nawet ściany za szafami już się opukuje. Może coś trzeba będzie jeszcze rozebrać, by znaleźć jakąś notatkę jednoźródłową, która w naszej rzeczywistości politycznej jest dokumentem przesądzającym o winie. Wiemy to od czasów niezapomnianej komisji orlenowskiej, w której tak hartowała się przyjaźń panów Miodowicza i Wassermanna. Rzeczywiście – nie ma przebacz.

***

Serdeczne dzięki za superdyskusję o prezydenturze. Jeszcze kilka zdań o układzie i koalicji.

Juraj pisze, by nie lekceważyć układu, gdyż na prowincji układy istnieją. Zgadzam się, istnieją i uważam, że są one groźniejsze niż jakiś jeden wyimaginowany układ. Z tym, że są różne. Są postpezetpeerowskie i późniejsze. Niedawno młody człowiek opowiadał mi o układzie w pewnym klubie sportowym i wokół niego w średniej wielkości mieście. Można by tam tyle zrobić dla dzieci i młodzieży, są pomysły, są ludzie pełni zapału myślący nowocześnie, ale nie mogą się przebić, gdyż prezes ma do załatwienia interes życia, związany ze sprzedażą jakichś gruntów deweloperowi i jest dobrze politycznie ustawiony, na wszystkie strony zresztą. Układy tworzą partyjni baronowie różnych opcji, podporządkowujący sobie kolejne sfery życia i rozdający stanowiska, bo przynależność partyjna to możliwość zdobycia posady. To jest zjawisko trwałe, mocno zakorzenione i jest realnym problemem.

Waldemarowi dziękuję więc za obronę, ale Juraj ma sporo racji.

***

Dodatek do „Twardej arytmetyki”

Spotkałam wczoraj w Sejmie posła Wrzodaka, który wraz z kolegą akurat wystąpił z tego nowego klubu uchodźców z Samoobrony i zakłada własne nowe koło. Ma nadzieję, że wyciągnie jeszcze ze trzy osoby z nowego klubu i koło, a tym samym dostęp do trybuny, będzie. Wrzodak tłumaczył, że wystąpił, bo w nowym klubie zebrało się towarzystwo, z którym on nie chce mieć nic wspólnego!

Proszę, Wrzodak nie chce, a premier chce. Jeżeli nowy klub, z którym PiS akurat coś negocjuje, straci kolejnych członków, przewodniczący Kuchciński będzie musiał oddelegować kolejnych posłów z PiS, by tę strukturę utrzymać (na razie oddelegował jednego).

Oto zawiłości twardej arytmetyki. Gdy raz wchodzi się na drogę takich układów – końca nie widać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. Zaczynam sobie myslec, ze moze lepszy bylby system dwu-partyjny jak w stanach. Wowczas takie to wszystko proste, jedni tluka drugich.
    A u nas od nadmiaru tluczenia ze wszystkich stron kazdy kazdego mam ochote zajac sie lektura zgola odmienna od polityki…

  2. Przypadek Miodowicza jest pouczający. Właśnie dotyka go to, czym dotknął w swoim czasie Cimoszewicza. Muszę powiedzieć, że mnie to satysfakcjonuje. Za prezydenta Lecha obowiązywało hasełko: kto nie z Mieciem, tego zmieciem. Za towarzysza Kani, I sekretarza KC PZPR, obowiązywało hasełko: kto Mieciem wojuje, ten od Miecia ginie. W starożytności zaś ukuto powiedzenie: kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Kostek dopiero się uczy znaczenia tych powiedzeń, a pan Wannemann dopiero się będzie uczył, co nastąpi niebawem, bo polityka w Polsce dzieje się dosłownie z dnia na dzień. Dlaczego muszę żyć w ciekawych czasach?

  3. Pani Janino!
    Większość blogowiczów ma dosyć Kaczyńskich. Ale alternatywa wcale nie jest o niebo lepsza. W swoim blogu Pan Waldemar Kuczyński pisze, że dla niego PO jest partią monteskiuszowską, ja tymczasem mam tyle do nich negatywnych uwag, że aż strach.
    Wystarczy wymienić właśnie Miodowicza, Jarucką, styl odejścia PO z UW, Macieja Płażyńskiego z AWS (tuż po podpisaniu porozumienia), rozstanie się z Andrzejem Olechowskim, sprawa Piskorczyków.
    Moje pretensje dotyczą również czasów obecnych – absolutny brak programu, gabinet cieni, który nie istnieje (gdzie jest ocena budżetu przez odpowiednika Ministra Finansów w gabinecie cieni – musiał to zrobić Balcerowicz). Ta partia nic nie robi i czeka. Jak dotąd się jej udaje, bo całą robotę za nią wykonują media.
    Jak przyjdzie do głosowania to i tak będę głosował na nią – no bo i na kogo? Chociaż, jak SLD wystawi jedynie ludzi, którzy w 1989 roku mieli max. 20 lat, to na nich zagłosuję.
    Pozdrowienia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Janina Paradowska pisze: „Otóż okazuje się, że słynna szafa płk. Jana Lesiaka puchła i puchnie nadal.”

    Jeśli ta szafa jest drewniana, to powodem obserwowanego zjawiska może być zalanie wodą. Od wilgoci drewno puchnie. Treść opublikowanych dotychczas dokumentów wyjętych z tej szafy może świadczyć o tym, że jest tam pełno wody. 🙂

  6. Wczoraj chyba słyszałem (chyba bo śmiertelnie zmęczony byłem a i radio w moim samochodzie w okolicach Nowego Targu coś pole gubiło) że prwdopodobnie Krzysztof Kozłowski (proszę o ewentualne sprostowanie), były szef MSW tłumaczył że pozostawienie Lesiaka w UOP było błędem i że uległ on namowom ś.p. Jacka Kuronia. Po pierwsze nie jest czymś oryginalnym obarczać czymkolwiek Kuronia, a szczytem perfidii były wnioski o zdradę narodu wysunięte przez Giertycha. Po drugie szafa Lesiaka zatacza już tak szerokie koło, (o czym fachowiej i z pełniejszą wiedzą pisze dziś o tym pani Janina) i tak dalece wstecz się to cofa że robi się to nudne, męczące i groteskowe. Nie zdziwi mnie jak poseł Kurski (mistrz tajemniczych faktów historycznych) oznajmi że szafa daje wiedzę o inwigilowaniu rycerstwa Polskiego przez ludzi Jagiełły i że ponoć Jadwiga coś o tym układzie mogła wiedzieć, a pan Dudek z IPN znajdzie analogię pomiędzy tamtymi wydarzeniami a obecną opozycją (SLD) bo przecież Jagiełło tez ze wschodu.

  7. a propos „Twarde arytmetyki”:
    Koło Wrzodaka też się pewnie niebawem rozpadnie na 3 zwalczające się frakcje.

  8. Polskie piekiełko. Poraz kolejny robimy z siebie pośmiewisko przed światem. Kiedy to się skończy? Kiedy zabierzemy się do roboty albo raczej kiedy oni zabiorą się w końcu do roboty, bo szarzy ludzie (zomowcy) nie mają czasu na głupoty tylko cieżko pracują. Pragną jednego – spokoju

  9. Piłsudski na jednym ze zjazdów byłych Legionistów: „Z każdym rokiem jest was coraz więcej, chłopcy.”
    Szafa Lesiaka też będzie puchła. W miarę oddalania się od lat 90tych będzie coraz więcej dokumentów z lat 90tych, bo Szafa Lesiaka to dobre hasło. Da się na nim jechać i tłuc nim przeciwników politycznych po łbach.

    Ja oczywiście wiem, że moim patriotycznym i obywatelskim obowiązkiem jest żeby mnie Szafa porażała, ale mnie niestety nie poraża. Staram się ale nie mogę się zmusić. Pamiętam lata 1992 – 93, byłem nawet na słynnym wiecu na Uniwersytecie w Audi Maxie, wysłuchałem ówczesnych wypowiedzi Jarosława K. i pamiętam, że miałem wówczas nadzieję, że ktoś w UOP się tym zajmie, bo jak nie, to może byc w kraju nieciekawie.
    Oczywiście nie chodziło mi o preferencje seksualne Jarosława K. to już odruch byłych UBeków – lub jak chce JK i usłużni dziennikarze: Układu z Rokitą na czele.
    Nie mniej Szafa Lesiaka mnie jakoś nie obchodzi i wraz taksówkarzem, który mnie niedawno wiózł czekam aż panowie Kaczyńscy zajmą się tym co obiecywali rok temu – reformą ZUSu, podatkiem 18-32 itd.
    A może dziennikarze wymuszą od panów K. aby się tym zajęli, w prosty sposób – trzeba zacząć ich o to pytać, przypominać co mówili rok temu, dopytać gdzie te 3 miliony mieszkań, zamiast iść za ich propagandą jak za panią matką (vide dzisiejszy wywiad w „Dzienniku”).

  10. „Może ambitni ministrowie dopadną nawet prezydenta Lecha Wałęsę, zwłaszcza gdyby mu przyszło do głowy jeszcze raz poprzeć Platformę Obywatelską.”
    /J.P./

    Nie wiem jak Wassermann, ale moim zdaniem ambitny Ziobro mierzy jeszcze dalej.

    Tak się jakoś dziwnie składa, że te jego akcje niby mimochodem, ale jednak zahaczają o … Kaczyńskich 😉

    Polecił wszcząć postepowanie po marcowym donosiku Sakiewicza na poprzedniego prezydenta Rzeczypospolitej? Polecił!
    Niby to w ramach i po linii, ale…
    W listopadzie 1992 r. prokuratura umorzyła postępowanie w tej samej sprawie.
    NIK nie protestowała, nie broniła wyników własnej kontroli, dając tym samym rozgrzeszenie Kwaśniewskiemu 😉
    A kto wtedy stał na czele NIK?
    Przypomnę, obecny prezydent Rzeczypospolitej! 😉

    Ziobro jest nie tylko ambitny, ale również bardzo zdolny – jednym, prowadzonym w Lublinie postępowaniem, strzela w dwóch prezydentów: poprzedniego i Obecnie Obowiązującego (wg nomenklatury aparatczyka PiS posła Kuchcińskiego) ;-)))

    Teraz grzebie w szafie, a tam według tego co mówił w cczerwcu Siemiatkowski w „Prosto w oczy”, są także kwity na Kaczyńskich – takie z Anastazją ;-)))

    Nie chcę przedłuzac, ale w międzyczasie było jeszcze parę takich zagrywek Ziobry, wymierzonych w różne osoby, w których to zagrywkach w drugim tle majaczył Kaczyński ;-)))

    W ostatnich dniach Ziobro atakując Rokitę wielokrotnie powtarzało, że gdyby obecnie zdrzyło sie coś takiego, jak za Rokity, to on Ziobro czułby się za to odpowiedzialny politycznie, chociaż nie zajmuje w rządzie Kaczyńskiego tak znaczącej pozycji, jaką miał Rokita w rządzie Suchockiej, która zresztą wg Ziobry też ponosi 😉

    Na pierwszy rzut oka niby nic i tylko taka sobie pusta gadka, ale…
    Ale jeżeli okaże się, że w Krakowie jednak podsłuchiwali Majchrowskiego, a w Bydgoszczy molestowali Rulewskiego, to kto będzie najwyższym odpowiedzialnym?
    Oczywiście Suchocka, pardon Kaczyński! ;-))))

    A o czym to wszystko świadczy?
    Ano o tym, że Mali Bracia nie mają monopolu na spiskową teorię dziejów i węszenie za układem.
    Ja też to potrafię i bynajmniej nie jestem wyjątkiem ;-)))

  11. Dzisiaj słyszałem w radio, że Prezydent IV RP sam zadecyduje kogo z dziennikarzy ujawni, jako współpracowników SB. W ten sposób to można każdego wyróżnić. Pani Janino nie krytykuje Pani tych osób, które powinna, jestem pewny, że Panią wskaże, DP też powinien się obawiać. Szafa Lesiaka puchnie i napewno niedługo będzie miała objętość kontenera typu TIR.
    pozdrawiam marekk

  12. To nie szafa puchnie, tylko podejmowane są próby schowania szafy za zasłoną innych dokumentów.
    Szafa , jako taka, zawierać powinna dokumentację pracy Lesiaka & Co . A to oznacza,że najbardziej kłopotliwa jest dla tych , którymi sie Lesiak interesował.
    PiS chce grać tak, aby sobie nie zaszkodzić,dlatego musi skierować zainteresowanie mediow nie na zawartośc szafy, tylko to wszystko co jest obok szafy. Byłaby to bardzo ryzykowna strategia, gdybyśmy mieli bardziej dociekliwych dziennikarzy, którzy przeanalizowaliby to co robiło PC w tym czasie.

  13. Czy Układ istnieje czy nie istnieje.

    Jakiś układ zawsze istniał, istnieje i będzie istniał, tak było za komuny, tak jest teraz, tak jest też w USA (proszę przeczytać adres pożegnalny prez. Eisenhowera) i wszędzie. Zwalczy się jeden układ, powstaje drugi itd. Dlatego właśnie w systemie demoratycznym istnieje zasada kadencyjności.

    Natomiast robienie z układu „Układu” i te wszystkie tajemnicze brednie o stoliku, który opanował Polskę to wyłącznie polityka panów Kaczyńskich, na którą składają się przeplatające się dwa czynniki:
    1) ich schizofreniczna wizja świata rządzonego przez spiski
    2) chłodna kalkulacja, pomysł na to jak istnieć w polityce nie umiejąc zajmować się sprawami ważnymi.

    I jedno i drugie wymaga piętnowania, a nie scholastycznych rozważań pt „A może jest coś na rzeczy.”
    Zgadzam się tylko z tym, że panowie Kaczyńscy kompromitują ideę przecinania układów (przez małe „u”), i że ktoś, kto dojdzie do władzy po ich nieuchronnej klęsce, będzie umywał ręce od tej niezbędnej w każdym kraju czynności. W obawie przed kojarzeniem go z panami Kaczyńskimi.

  14. Pani Janino
    Mnie to przytłacza.Sił nie mam by śledzić wątki szpiegowskie.Myślę,że tej szafy nie było.Ktoś ją wymyślił i teraz ludzie w nią wierzą.Mózg ludzki potrafi wymyśleć różne piękne,mądre i pożyteczne rzeczy ale potrafi też energię komórek nerwowych skierować na całkowicie bezproduktywne działania typu picie wódy od rana,pieniactwo sądowe lub szpiegomanię.Dziś na onecie zdjęcie uśmiechniętego prezydenta z cytatem „To ja będe ujawniał agentów”.W końcu szczęsliwy,w końcu może się zrealizować i robi to co naprawdę lubi.Ja się wypisuję-nie mam już siły. Idzie zima a z nią mrozy i ciemności.Muszę dbać o stan swojej psychiki.Tym bardziej,że ci faceci są toksyczni.
    Pozdrawiam

  15. Pani Janino wczoraj usiłowałem oglądac w TV 3 (żal mi Marka Czyża)dyskusje , takich właśnie młodych gniewnych absolutnie pewnych siebie dziennikarzy. Bardzo to smutny był widok jak pracownicy PAPu i Dziennika z iskrą w oku jakby ukończyli WUML (dla niewtajemniczonych poźnym urodzeniem – Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu) deliberowali nad zawartościa Lesiaka szafy. A dalej to jak u TesTeqa za co serdecznie dziekuję.

  16. Pani Redaktor.
    Nie wskazując palcem i Pani nie raz finansowała zakup masełka do chleba powszedniego zawartością „szafy Lesiaka” i tym podobnych „archiwów. Protestuję przeciwko temu zjawisku, czyli nieproporcjonalnemu do zawartości, zainteresowaniu dziennikarzy od kilku tygodni. Jest w tym coś niezdrowego, coś, co mi się kojarzy z zaglądaniem komuś w bieliznę osobistą Jest tyle spraw praktycznie przez media niemal nie poruszanych, a naprawdę ważnych dla ludzi (np to, co dzieje się w Ministerstwie Edukacji i w agendach mu podległych, na szkołach i uczniach kończąc). O zmianach w publicznej służbie zdrowia tak jakby zapomniano, o stosunkach z UE i wykorzystaniu funduszy, ledwo, ledwo się mówi, leżą ustawy, z którymi Sejm nie umie sobie poradzić (aktualizacja prawa lokalowego np) To są sprawy dotykające milionów, podczas gdy „szafa Lesiaka, to drobny wycinek walki z opozycją. I jeszcze raz, chyba ostatni, powtórzę swoje ostrzeżenie – tak naprawdę nie jest groźne dla demokracji grono krypto-szaleńców przy władzy: groźna jest utrwałona w społeczeństwie w latach PRL mimikra społeczna. Urzędmicy różnych szczebli na wszelki wypadek starają się nie tylko dostosować, ale wręcz uprzedzać życzenia „góry”. Jeszcze nie przebrzmiały durnoty wygłaszane przez v-ministra Orzechowskiego o „kłamstwie ewolucji”, a już nadgorliwy albo po prostu ostrożny dyrektor liceum (sic!) kazał usunąć plansze obrazujące ewolucję gatunku homo homini. Nikt mu nie kazał, ale on jest czujny!. Pracownica poznańskiego kuratorium nie wyraziła swego czasu zgody na wyjazd młodzieży francuskiej z Poznania w niedzielę – „Bo w niedzielę, to powinni iść na mszę, a nie tłuc się po drodze” Wtedy dyrekcja szkoły goszczącej młodych Bretończyków wzruszyła ramionami i twardo trzymała się harmonogramu. Nie mam wątpliwości, jak byłoby teraz. I to są m.in. sprawy ważne. Nie to, co byli przyjaciele od topienia konkurencji politycznej wyciągają na siebie nawzajem.

  17. Do Torlin:

    Jak w sprawie Ukrainy się różnimy, tak pod Twoim postem z 10.31 podpisuję się w całej rozciągłości. Niestety.

  18. Co do szafy: niedawno słyszałem narzekanie, że sprawa nie jest przedstawiana tak jak na to zasługuje, że to największa afera III RP, a traktuje się jak jakiś nieszkodliwy wybryk jakiegoś pułkowniczka.

    Ma to chyba dwie przyczyny:
    – po pierwsze- sprawa jest stara i skomplikowana na tyle, że chyba nawet dla dziennikarzy za trudna. W tym sensie, że przeczytanie (ba, nawet przejrzenie) wszystkich tych tomów po prostu przekracza możliwości fizyczne człowieka. Więc trzeba bazować na kilku/kilkunastu dokumentach, co obiektywizmowi nie służy.
    – po drugie – ujawnienie robi wrażenie (słusznie czy nie) inspirowanego przez PiS. A akurat ta partia tyle razy w oczy kłamała wyborcom, że teraz, nawet jeśli mówi prawdę, to i tak nie może sobie znaleźć słuchaczy.

  19. Aha, w celu wyjaśnienia zachowania Wasermanna wobec Miodowicza opowiem kawał:
    Na bezludnej wyspie wylądowali Merkel, Putin, Bush i nasz Lechu K. Zdecydowali że rozejdą się na cztery strony świata w poszukiwaniu jedzenia poczym spotkają się na polanie na której wylądowali i podzielą tym co znajdą. Po jakimś czasie przed polaną spotykają się Bush i Merkel, a na polanie siędzi już Lechu i coś zajada. Zobaczył gości i chcąc nie chcą podzielił się jedzeniem. Po pewnym czasie Merkel widzi że Putin się nie pojawia wieć zagaduje na Kaczyńskiego: wiesz co Leszek, tak naprawdę to ja tego Putina bardzo nie lubię. Na to Lechu: to nie jedz!
    Otóż Waserman wciąż bardzo lubi Miodowicza dlatego chce go zjeść, mało tego, Kaczyńskich lubi jeszcze bardziej, tymbardziej chce zjeść Miodowicza.

  20. Dziś raniutko kółko się zamknęło tzn – min. Kozłowski oświadczył, że proponował Wassermanowi w krakowskiej kawiarni wejście do UOP, a ten odmówił. Jak stwierdził „Bóg nad nim czuwał” ponieważ dziś byłby odpowiedzialny za inwigilację. Tak to prokurator się wywinął. Myślę, że co się odwlecze to ……
    A szafa? no cóż jak balon jest nadymana i jak pęknie to kamień na kamieniu nie …. .

  21. To kartoflano-buraczana taktyka odwracania uwagi od rzeczy istotnych.
    Obliczona zresztą na „ciemny ludek” wg Kundla-Kurskiego.
    To wszystko pikuś wobec tego co się wkrótce wydarzy.

    Pozdrowienia i ukłony dla Autorki.

  22. Szafa ! ,taki pospolity mebel ,a jaka kariera w słownictwie politycznym współczesnej Polski .Kolega, swego czasu użyczył mi książkę o Mossadzie tej ekstra spec . służbie w wymiarze globalnym. Pomyślałem ,że nawet ten MOSSAD ,uznał by projekt za niebywale zuchwały ,nierealny – mieć takiego AGENTA wpływu , który dezorganizuje życie w prawie 40-milionowym państwie .Okazuje się ,że szafy i inne pożółkłe papiery to ten Agent wpływu wystarczający , by rządzący dziś Polską — Polacy demontowali ochoczo NASZE i tak skomplikowane życie . Dawki prawie cjanku podają systematisze, w postaci kroplówek ( pojedyncze papierki ) i zabawiają się będąc głeboko przekonani ,że oto są Twórcami nowego Państwa któremu nadali imię IV RP.
    Wiem ,mój pojedyczny wirtualny krzyk OPAMIĘTAJCIE SIĘ ,nic nie znaczy ale krzyknę !!. Na codzień nie spotykam ludzi ,którzy uznają tych naprawiaczy za swoich ,ale tacy też są ,nie ma wątpliwosci, i to mnie smuci .

  23. fraglesi pisze: „Polskie piekiełko. Poraz kolejny robimy z siebie pośmiewisko przed światem.”

    Świat nie zawraca sobie głowy polskim piekiełkiem. Bogaci się bogacą i żyją pełnią życia, a biedni i zakompleksieni mają swoje lokalne piekiełka.

  24. Do Pyry z 12.03
    Gratuluję wielkopolskiego rozsądku, doświadczenia życiowego i realizmu w ocenie sytuacji.Jest tak jak piszesz-nic dodać, nic ująć. Najbardziej przykre jest reaktywowanie przez Kaczyńskich homo sowieticusa.A ja myślałem,że zdechł przed laty.Tymczasem on spał przez 17 lat. Najbardziej wściekły jestem na siebie za swoją naiwność.
    Pozdrawiam

  25. Pyra pisze: „Protestuję przeciwko temu zjawisku, czyli nieproporcjonalnemu do zawartości, zainteresowaniu dziennikarzy od kilku tygodni.”

    Zgadzam się. Nawet opozycyjni dziennikarze nieświadomie wspierają PiS skupiając swoją uwagę na tematach „zadanych” przez tę partię.

  26. Ciekawa przemiana: z szafy, w ktorej grzebali wszyscy zrobiono szafot, na ktory prowadza sie wybranych. Jak za dawnych czasow, tak i teraz ten rewolucyjny symbol sluzy do obcinania glow przeciwnikom politycznym. Oraz czasem dawnym przyjaciolom.
    Szafot tnie, glowy sie tocza, oczywiscie w przenosni. Glowy rewolucjonistow tez sie w koncu kiedys potoczyly. Doslownie.
    Na szczescie mozemy byc pewni, ze przynajmniej tamte okrutne, tak juz odlegle czasy nie wroca.
    Tylko czy z tego powodu trzeba byc komukolwiek wdziecznym ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  27. Brawo Pyra!
    I trzeba do Twojego wpisu dodać, że zaczynamy odruchowo mówić językiem IV RPPRL.

  28. Miła Pyro!
    Dodaję podobnie jak komentatorzy wyżej , Ukłony za twój komentarz.Jak uciec od tego medialnego szumu ? . Przyznaję ,że w ciągu dnia słucham prostego radia z przygraniczej Meklemburgii , ale wieczorem jestem „niewolnikiem ” TVN-24 i wiecie Państwo jak to wczoraj było –Krakow i jego ksiądz ,Glemp i wojownicy PiS i PO .
    Media są na rynku ,po prostu zarabiają na tym , takie czasy, nie uciekną od tematu ,bo odbiorcy tj. My wszyscy też jesteśmy „winni’ rosnącemu powodzeniu tej lawy .
    Brawo PYRA !
    Prawdopodobnie ,jesteśmy na wznoszącej spirali tego obłędu.

  29. Proszę Pani
    Układy i układziki są wszędzie. Najistotniejsze jest to, że nie jest prawdą iż są to układy i układziki polityczne. To są układy towarzysko-rodzinno-biznesowe. Polityka ma tu drugorzędne znaczenie. To z kim jest w układzie decyduje, jaką się polityk posługuje sięfrazeologią, jaki konkretnie kit wciska w oczy swoim wyborcom. I to jest istota polskiej demokracji. Dojrzałej demokracji, bo przecież nie odstajemy od Republiki Rzymskiej tuż sprzed jej upadku. Tam też hasła i ideologia służyły tylko zobywaniu głosów, a politykę prowadziła wąska grupa ludzi.
    Więc to o tych ukłdach i układzikach powinni pisać dziennikarze. Na przykład o sprawie budowy lotniska regionalnego dla Lublina. Władze wojewódzkie w Lublinie zdominowane są przez PSL, a zupełnym przypadkiem krewni i znajomi ludzi z PSL wykupili za psi grosz tereny rolnicze, na których zupełnym przypadkiem władze województwa postanowiły wybudować rzeczone lotnisko. Ot, taki przypadek rodzinno-towarzysko-biznesowy.
    I o TAKICH układach warto pisać, Proszę Pani

  30. Coz szafa Lesiaka kryje tajemnice, nawet wiele tajemnic, czy Rokita wiedział, czy nie, cos tu nie rozumiem Rokita jest prawicowym politykiem, a ta iwigiliacja polegała na sledzeniu czy moze dokładniej na sprawdzaniu partii prawicowych, chyba nie tylko , cy dobrze zrozumien Rokita miał się przyczynic do zniszenia partii prawicowych, ich polityków tych partii to jest jakis sens, coz czasami lepszy jest wróg niz przyjaciel, a do Kaczyńskiego to lepiej niech sie zajmą powazszymi sprawami np. reforma finansów, niz szukaniem układów które nie istnieja, jak by istniali to już inna sprawa
    coz to jest narzedzie do walki politycznej, resztą wymarzonie
    pozdrawiam

  31. do Pyry z 12.03:
    zgadzam się z Tobą w 100%. Przy czym ogólnie klimat taki niezdrowy przez władzę jest dodatkowo podgrzewany. Przypominam wycinanie przez pracowników redakcji felietonu w „Sukcesie”, a teraz bojkotowanie programu „Teraz My” przez PIS. Owszem, ktoś może powiedzieć że Morozowski z Sekielskim zachowli się nieelegancko (tylko czy Kurski zachowywał się elegancko, czy zarzuty wobec TVN i gospodarzy programu były eleganckie?) ale to jest sygnał że nie wolno igrać z władzą bo się pożałuje. Oświećcie mnie, czy dawniej politycy w tak jednoznaczy sposób wyrażali swój sprzeciw, czy bojkotowano tak media których obowiązkiem jest patrzenie politykom (rządzącym w szczególności) na ręce?

  32. Właściwie to przez cały okres transformacji (poza okresem rządów T. Mazowieckiego) mamy do czynienia, na scenie politycznej, z agresją, pomówieniami i, wogóle z nieustającą wojną. Skąd się to bierze?. Do niedawna niektórzy politycy tłumaczyli to typowymi cechami demokracji. Z mojej analizy wynika, że najwięcej w polskim kotle miesza hierarchia kościelna. Religia katolicka od początku istnienia państwowośći na ziemiach polskich miała charakter dominujący. Kształtowanie się duchowośći Polaków, ich kultury i organizacji państwa obywało się z udziałem lub pod przemożnym wpływem kościoła. Jednakże zbyt duży wpływ hierarchii na życie społeczeństwa i dążenia dostojników kościelnych do formowania tegoż państwa zgodnie z wizjami hierarchów, doprowadził do sytuacji obecnej czyli państwa półwyznaniowego. Razi mnie, gdy słyszę jak Benedykt XVI mówi, że kościól nie jest podmiotem politycznym, bo nie ulega wątpliwośći, że twierdzenie to jest zbyt uogólnione i nie dotyczy Polski. Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że kościół nie naucz skutecznie religi, lecz dba głównie o dobre stosunki z władzą, a właściwie o podległość tej władzy kościołowi. Przecierz to abp Sławoj-Głódź spiął obecną koalicję rządzącą, która sprawia wrażenie jakby nie obowiązywały ją żadne zasady moralne. Nie chcę wymieniać kolejnych afer księży w Polsce, ale chcę zapytać retorycznie dlaczego politycy tak często pielgrzymkują do hierarchów, oferując im pomoc materialną, czy też uzgadniają obsady personalne osobami mile widzianymi przez kościół. Nawet A. Lepper, który, będąc w opozycji spierał się z elbląskim biskupem, to po ministerialnej nominacji natychmiast pojechał na Wawel, a późnie zaoferował Prymasowi pomoc, naruszając przy tym prawo. Najbardziej jednak utkwiło mi w pamięci nawrócenie się Donalda Tuska, który na miesiąc przed wyborami prezydenckimi, po trzydziestu latach szczęśliwego pożycia małżeskiego, wziął ślub kościelny, oczywiście, u „swojego” biskupa, Gocłowskiego, i zapomniał o pralni brudnych pieniędzy w wydawnictwie Stella Maris.

  33. Szanowna Pani Janino

    Dotychczasowe „puchnięcie” szafy Lesiaka, to jest „mały Pikuś” jakby wyraził się nasz już na zawsze premier Lepper.

    Dotychczasowe papierki na Rokitę i Miodowicza są jedynie wstępnymi zwiastunami tego co będzie się działo, jak tylko bliźniaki otrząsną się z nieprzyjemnej kontry na jaką nadziali się w przypadku posłanki Beger i rozpoczną czyszczenie terenu w wyprzedzających w czasie przygotowaniach do wyborów.

    Nie po to niepodzielnie przejęli wszystkie resorty siłowe, prokuraturę i sądy, jak i zaczęli tworzyć nowe instytucje „przemocy”, by z tego nie korzystać. Cała ich filozofia rządzenia przecież polega na podziale społeczeństwa na tych co ich bezgranicznie uwielbiają i pozostałych, czyli wrogów których trzeba niszczyć. W tej sytuacji czeka nas nie kończący się serial oskarżeń, procesów i dyskredytownia wszystkich tych, którzy nie zachwycają się bliźniakami i tak już niestety pozostanie na kilka kadencji. Nie widzę możliwości, by tej zorganizowanej machinie mógł się ktokolwiek przeciwstawić, a znając naszych obywateli, w krótkim czasie zacznie przybywać klaskających. Jestem już na tyle stary, że pamiętam uwielbienie niemal całego społeczeństwa do własnego wodza z wąsikiem, a też zaczynał jako niepozorny krzykacz bazujący na niezadowoleniu znacznej części społeczeństwa z istniejącego stanu państwa.

    Jakkolwiek nie brzmi to optymistycznie, dla mnie wręcz przerażająco, to jednak obserwowanie tego co się dzieje jak i odrobina zastanowienia, wiodą mnie jedynie do takich konkluzji. Cieszmy się zatem, że możemy jeszcze dzisiaj dzielić się naszymi poglądami na blogach na każdy temat, bo i to może się skończyć.

  34. P.S.
    W swoim ostatnim wywiadzie przed śmiercią Stanisław Lem ironizował, że Polki są ładne, ale niezbyt mądre. Prawda ta daje się zuważyć m.in. w TVN 24, gdzie reporterka Magda Sakowska wręcz krzyczała w ubr., że W. Cimoszwicz skłamał, a gdy sprawa się wyjaśniła żadnego wyjaśnienia nie było. Dzisiaj stacja ta pełnym nazwiskiem informowała, że była lewicowa posłanka została aresztowana. Oczywiście była przy tym telewizja. Ponieważ kamera nie pokazała twarzy aresztowanej, prezenterka o mentalności blondynki, zauważyła że na pewno na rękach miała kajdanki. Oczywiście taką samą mentalność mają także dziennikarscy blądyni. Jest to niewątpliwie przejaw nieskrępowanej duchowości i religijnośći ujawniającej się w ostatnim czasie. Gdyby nie polityczna aktywność księży nie byłoby politycznego Romana Giertycha z jego Wszechpolakami, ani prawych i sprawiedliwych. Natomiast Andrzej Lepper to typowy produkt polskiej transformacji. On sam przyznawał zresztą, że jego ojcem jest Leszek Balcerowicz.

  35. Afera z szafa pokazala ciekawe zjawisko,a mianowicie ze wladza traktuje sluzby specjalne jako swoje narzedzie do celow politycznych i to zarowno lewa strona jak i prawa.A te sluzby powinny byc apolityczne i wylacznie do
    celow panstwowych.Sluzby obcych panstw maja dobry ubaw i beda mialy jeszcze przez dlugi czas,dopoki nie zabierze sie zabawek politykom ktorzy
    nie ponosza odpowiedzialnosci za swoje czyny.
    W USA na stanowiska szefow FBI,CIA,NSA,powoluje sie specialistow ktorych na wniosek prezydenta moze ale nie musi zatwierdzic kongres i senat.Kontrole polityczna nad nimi sprawuje prezydent i komisje do spraw specjalnych w parlamencie,no i wolne media.
    Za korupcje pracownikowi takich sluzb grozi 25 lat wiezienia,a czym jest fabrykowanie dokumentow,wyciaganie z jednej szafy i podkladanie do drugiej? Tak,to jest korupcja!
    Ciekawy jestem kto za ta korupcje odpowie w Polsce? Pewnie ten bezdomny ktorego szuka policja i sluzby specjalne po calej Polsce.

  36. Pani Janino,
    odnośnie posła Wrzodaka i jego szamotaniny – moim zdaniem pan poseł Wrzodak jest kwintesencją cech polskiej prawicy mającej tę niewiarygodną skłonność dzielenia się na frakcje i sam mógłby spokojnie podzielić się na conajmniej 4. Więc do „Wrzodak tłumaczył” nie przywiązywałbym specjalnej wagi – ten typ tak ma.

    Pozdrawiam.

  37. Ona nie puchnie, Droga Pani… ta szafa…ona ma odbitą tylnią ścianę… do drugiego pokoju… do którego dostęp mają, niestety, serwilistyczni dzinnikarze, z Faktu, GaPy, czy Dziennika.

    System władzy się tworzy – na podsatwi kwitów

    http://azraelk.wordpress.com/2006/10/19/sluzby-rzadza/

    Ukłony

    Azrael

  38. Wojtek z Przytoka,

    ja mam jednak nadzieje, ze nawet obecne wyczyny socjo-populo nie zdolaja reaktywowac starych wzorow zachowan. Byc moze trzeba odcierpiec konwulsyjne zupactwo ludzi jak ci, o ktorych pisze Pyra. Rozumiem, ze taka pani z kuratorium czy nawet Orzechowski to ciagle produkty PRL-u i zaszczepianego posluszenstwa. Posluszenstwo w polaczeniu z przeswiadczeniem o bezpieczenstwie (lub bezkarnosci jak ktos chce) jesli tylko bedziemy wykazywac sie ideowa czujnoscia to najlepsza mieszanka do fabrykowania automatow ludzkich. Jednak nie wszyscy to durne i posluszne automaty. POza tym automaty zuzywaja sie, traca na wartosci, glupieja, zwlaszcza gdy zachodza przemiany, do ktorych one nie sa dostosowani. BYc moze te setki tysiecy mlodych, ktore w tej chwili kosztuje zycia w normalnych warunkach, kiedy wroca do Polski (przynajmniej w czesci) zmiota durne automaty na zlom, a wraz z nimi ich kreatorow.

    Nie trac nadziei zatem.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  39. badrzo się dziwię, że zarówno Pani jak i wielu komentatorów i blogowiczów się dziwi. Jest to klasyka taktyki politycznej. Np. zamiast dyskutować o polityce monetarnej NBP czy sposobach osiągnięcia celu inflacyjnego rzuca się hasło „Balcerowicz musi odejść” i wszystko jest jasne. Zamiast żmudnie porównywać programy gospodarcze i społeczne PO i PiS (o ile takie są) i wykazywać wyższość programu własnego rzuca się w społeczeństwo „szafą Lesiaka” i już wiadomo, że Rokita be, a bracia K. cacy. I szybciej i skuteczniej. Pozdrawiam

  40. Myślę, że Pani Redaktor zdjęcie, z którego można by wyczytać ból głowy i to o czym musi Pani pisać z braku innych „normalnych” tematów, jest komentarzem samym w sobie. Poza tym można by jeszcze pisać o aresztowaniu Jakubowskiej, wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego dla „Dziennika”, o tym, że będzie decydował o tym, których agentów WSI ujawniać i będzie to robił, być może następną pogadankę po „Wiadomościach” poprowadzi On zamiast brata (tylko gdzie między nazwiska wlepi tekst „winny nie powstaniu koalicji jest ten kto do niej nie wszedł”). Ewentualnie można by napisać krótko o tym, że Jarosław Kaczyński jest wynalazcą dyscyplinowania posłów za pomocą weksli. Wszystkie te sprawy mają podobną wagę i jak wszystkie działania PiSu wywołują boom gospodarczy i naprawiają państwo.
    Jako komentarz właściwy dla Pani tekstu należy tylko z piszącym wcześniej Markiem (marekk), że pisanie na temat szafy Lesiaka nie w tonie podziwu nad parciem PiSu do historycznej prawdy i odbudowy Narodowej Substancji (czymkolwiek jest), jest bardzo ryzykowne i u bukmacherów nie można zarobić dużych pieniędzy na obstawianiu, że Pani, red. Żakowski czy Passent zostaną przez Prezydenta RP naznaczeni honorowym tytułem współpracownika WSI. Wszak przynajmniej Pan Daniel Passent jako ambasador z wojskowym wywiadem zetknąć się musiał… na szczęście.

  41. Miodowicz ! Konstanty ! do odstrzału. PiS wykańcza już potencjalnych
    sojuszników. Doszli do wniosku, że kto nie przyłączył sie do tej pory to już
    pozostanie wrogiem śmiertelnym. Moim zdaniem przedwcześnie. Ale, ale
    może nie w tym rzecz. Może tym razem PiS za wszelką cenę będzie chciał
    odzyskać wiarygodność , może jeszcze wsadzi do więzienia Milczanowskiego
    za sprawę Olina. To nie jest zła koncepcja. Jego i Miodowicza lewica oraz
    niezrzeszeni bronić nie bedą bo panowie maja sporo na sumieniu. PiS
    zdobędzie nowych zwolenników a może przynajmniej słuchaczy-kibiców.
    Piszę tak bo dziś rano wysłuchałem rozmowy Miodowicza z Moniką
    Olejnik w RadioZet. Oczywiście powinienem przełączyć na muzykę na
    inną stację ale tym razem byłem ciekawy jak „Pies gończy” radzi
    sobie w sytuacji „ściganego”. No i spotkał mnie srogi zawód. Na pytanie
    Moniki jak w obecnej sytuacji widzi swoją rolę w sprawie Jaruckiej,
    jej fałszerstw i odejścia z polityki Cimoszewicza pan Konstanty
    Miodowicz powiedział -naprawdę słyszałem na własne uszy- że nigdy
    Jaruckiej, jako świadkowi w sprawie Cimoszewicza, nie wierzył !!!
    Kto widział jego zdjęcia z tamtych ,nieodległych przecież czasów,
    jak wysoko dzierżył w swoich dłoniach fałszywe oświadczenie Cimoszewicza żeby każdy mógł zobaczyć, sfilmować i uwiecznić
    ten „dokument ogromnej wagi”może się to wydawać dziwne-śmieszne.
    O zakłamaniu i hipokryzji nie ma co pisać w świetle tego jak te
    określenia potraktował ostatnio Kaczyński w kontekście Begergate.
    Słuchając tak tego Miodowicza ,dochodzi się do wniosku, że jest on jeszcze mniej wiarygodny teraz, niż jego tatuś w 1988 roku podczas
    pamietnej debaty z Wałęsą (bardziej się nie da).
    Słuchając tego oraz wypowiedzi Episkopatu w sprawie lustracji
    ( co prawda w sprawie lustracji księży a nie tego „całego motłochu” )
    widzę światełko w tunelu. Skoro przez najbliższe 3 lata nic sie nie
    da zrobić dobrego dla gospodarki i społeczeństwa to niech politycy
    wyczerpią tematy lustracyjno-inwigilacyjne do cna. Po następnych
    wyborach wygranym zostanie już tylko iść do przodu.
    Pozdrawiam

  42. Czytalam dzisiaj w Polityce o pomysle ustawy medialnomoralnej,ze tak sama pozwole sobie ja nazwac, a w uscisleniu o ustawie,ktora mialaby chronic dzieci i mlodziez przed szkodliwym obrazem ukazywanym w srodkach masowego przekazu(prasie,grach komputerowych,internecie). W skorcie chodzi o to aby powstal Urzad na czele z prezesem, ktory to bedzie czujnym okiem patrolowal wszelka tresc medialna ze wzgledu na jej tresc. Najciekawe jest to,ze w przypadku zakwestionowania jakiejs tresci,przykladowo gazety mlodziezowej,przez prezesa Urzedu wydawca jej bedzie mogl odwolac sie od decyzji skazujacej tresc na potepienie do-uwaga!- prezesa tegoz wlasnie Urzedu! Wszystko byloby w porzadku, bo przeciez dbamy o dobro dzieci,ale nasuwaja sie jednak pytanie zasadnicze -jaki to ma sens?Przeciez skoro prezesa ma wybierac pan Kaczynski,i to jemu prezes ma podlegac to rzecza naturalna jest to,ze bedzie to nominacja przesycona politycznie. Nasuwa sie jedyna racjonalna mysl-cenzura ! Bardzo jestem ciekawa do jakiego etapu dojdzie ta ustawa i jaki ostateczny ksztal bedzie miala,gdyz od inicjatywy spolecznej,ktora byla bodzcem sprzed bodajze 5 lat, wiele sie w tresci metorycznej zmienilo. Oby tylko nie okazalo sie ze inicjatywa ustawodawcza,ktora przeciez przysluguje spolecznosci jest tak naprawde suwerenna wobec fochow panow blizniakow.

    Co sie tyczy najbardziej znanego w Polsce desygnatu nazwy mebel, pragne jedynie stwierdzic,ze jesli pan prezydent zacznie odtajniac wybrane przez siebie osoby,to jedynym odpowiednim wyjsciem bedzie chwilowa niepoczytalnosc ze strony mojej, badz kogos kto chce uwolnic Polske z tych ciaglych i bezsensownych pomowien poprzez zamach na szafe lesiaka,ktorego efektem byloby doszczetnie spalenie jej zawartosci i wszyskiego w poblizu 10 km(tak przezornie).To by dopiero bylo! Jesli sa ochotnicy to zapraszam::)
    pozdrawiam
    natalia

  43. Co tam szafa. Właśnie wysłuchałam kolejnych taśm, tym razem Gudzowany i Michnik – to chyba zemsta Rywina!
    Już się pogubiłam. Kiedyś Gudzowaty był niedobry, jego interesy były mętne, klasyczne uwłaszczenie nomenklatury, wzorcowe – teraz prawie męczennik, ofiara służb, wiadomo jakich.Można powiedzieć, że prześladowany, nękany przez tych samych, co inwigilowali prawicę – czyli Braci., czyli …współtowarzysz.
    Nie nadążam.

  44. Dla mnie sama szafa czy tez jej rzekoma zawartosc ma o wiele mniejsza sile razenia niz pragneliby bracia Kaczynscy. Pomijajac srodowisko polityczne, zwykli, przecietni obywatele widzieli juz wiele straszakow w postaci jakiejs teczki, jakichs kwitow czy jakichs nagran. Bron a raczej orez PiSu jest dalece chybiony a z punktu widzenia najnowszej historii, tej po 1989, jest wrecz archaiczny i malo oryginalny. PiS zyje martyrologia wlasnych, rzekomych przesladowan, starajac sie w legende ubrac swoje porazki bedace efektem domniemanego spisku.

  45. Pyra – Twoja notka jest po prostu „pyszna”. Można powiedzieć, że ubrałaś w słowa moje własne myśli, ktore kołatają mi się po głowie od kilku tygodni. Po powrocie z pracy zaczynam dzień od wysłuchania wiadomości, najczęściej w tvn 24. Zauważam, że jak temat „wejdzie na tapetę” to koniec – cały dzień, całymi godzinami wszyscy komentują to samo. Do znudzenia. Rozdzielanie włosu na czworo i mielenie tego samego, może wykończyć każdego. I coraz częściej tematem głównym są spec służby, pewna wspomniana wyżej szafa itp. Prawdę mówiąc guzik mnie obchodzą te dokumenty, służby i inwigilaca prawicy. Zamiast wilekiego szumu, niech się za to weźmie prokurator, jeżeli rzeczywiście doszło do „wielkiej afery i przestępstwa”. Zawsze mi się wydawało , że głośne mówienie o różnych tajnych służbach, komentowanie ich poczynań, tylko im szkodzi i sprawia, że już przestają być tajne, a w takim razie przestają być skuteczne. Nic dodac nic ująć – zamiast WSI mamy kontrwywiad i wywiad i chyba niektórzy politycy naprawdę wierzą, że właśnie powstały nowe, nieskażone służby. Ciekawe tylko, że pracują w nich te same osoby, choćby zlustrowane. A kto chciałby wstąpić bądź współpracować ze służbami, które działają w świetle jupiterów musi być kompletnym szaleńcem. Zgadzam się tutaj całkowicie z Aleksem. Gdy czytam o osiągnięciach polskiego wywiadu AK z okresu wojny, łezka mi się w oku kręci. To już przeszłość. Na co im przyszło – zamiast śledzić wrogów i starać sie poznać i uprzedzić ich poczynania, które mogły by zaszkodzić krajowi, teraz zajmują się śledzeniem prawicy czy lewicy (jeden pies), głośno o tym rozpowiadają, ujawniają dokumenty i niszczą tę Polskę, o której przecież miały służyć. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pracują w nich sami dyletanci, którzy po prostu dają się wodzić politykom za nos i są na wszystkie ich usługi. Nie podoba mi się to, że dziennikarze tak łatwo dają się „złapać” na ten temat. Nie mogłam wyjść ze zdziwienia gdy zobaczyłam tłum dziennikarzy spijających po prostu słowa z ust pana Macierewicza kilka dni temu. Raport Macierewicza był tematem dnia. Wszyscy o ni mówili, komentowali itp. A „koleś” niczego nie powiedział, co więcej jest niewarygodny, więc po co go w ogóle słuchać. To dziennikarze zrobili z niego „temat dnia”. Gdyby go potraktować właściwie – zachował by swoje sensacyjne odkrycia dla siebie i dla premiera, no ale dziennikarze musieliby znaleźć inny temat. A ten jest dużo bardziej ciekawy, można się nad nim porozwodzić bo nie ma tam żadnych konkretów tylko same insynuacje – tak jak w wypracowaniu uczniowskim „same lanie wody, żadnych faktów”. Nauczyciel za takie wypracowanie daje dwóję, ale nie dziennikarze. Mają wówczas większe pole do popisu, bo to czego nie ma można po prostu dopowiedzieć, rozwijać wątek i przyciągnąć uwagę widza / słuchacza i mieć większą oglądalność. Nasuwa mi się w związku z tym takie powiedzienie „gdy nie wiadomo o co chodzi zawsze chodzi o pieniądze”, czyli w tym przypadku o oglądalność. W każdym studiu, gazecie, radiu jest ktoś kto odpowiada za selekcję materialów i kto decyduje na jakich tematach należy się skupić, lub które wątki należy rozwijać. Przepraszam za cynizm, ale ja już nie wierzę w to, że dziennikarze zajmują się jakimś tematem z pobudek ideowych – to tylko marketing, od którego zalezy oglądalność czy nakład, są więc to konkretne pieniądze. Oglądając gorące wiadaomości trzeba o tym pamiętać. Inaczej damy się dziennikarzom zmanipulować tak samo jak politykom.

  46. Przepraszam za literówki i błąd w zdaniu „niszczą tę Polskę, o której przecież miały służyć” miało być – ktorej przecież miały słyżć”. Prosze o wybaczenie. Tłumaczy mnie tylko wczesna pora 🙂

  47. PS. Dziękuję Forumowiczom za dobre słowo w odpowiedzi na mój wpis. Zawsze mówię, że rozumnych, uczciwych i odpowiedzialnych ludzi jest większość, więc dlaczego milczymy? Dlaczego nasze wycofanie umożliwia wcielanie w życie obsesji pp Kaczyńskich i intelektualnych głupot Giertycha i bezwzględnej żądzy władzy pomniejszych Sawonaroli? Mamy ( w masie) potężną broń – kartkę wyborczą. Zróbmy z niej wreszcie użytek.

  48. Proponuje, zeby politykow odkomenderowac na chwile do sprzatania wlasnych szaf. Tak, tak, tych prawdziwych szaf w domu! Przy okazji wstapic do kuchni i obiad dla rodziny ugotowac, a co! Wykazcie sie, co potraficie w praktyce! Na ktoryms z blogow niejaki Bobola zaproponowal na nastepnego prezydenta (niech Lech nam rzadzi jak najdluzej i do konca dwoch kadencji, dodal) Romana G. Wyrosl w odpowiednim srodowisku, powiada Bobola. Faktycznie wyrosl, chlop ma dwa metry! Ktos inny zaoponowal, a niby dlaczego tylko prezydent, a nie krol na przyklad, pomazaniec bozy i nieomylny z definicji. Troche spozniona propozycja, taki pomazaniec juz zasiada na tronie i „bedzie decydowal, ktorych agentow ujawnic”. Psiakrew, moze wzialby sie za sprzatanie wlasnej szafy we domu, pomogl Marysi?!

  49. Ale holenderskie! 😉

    O tym, który agent WSI był be, a który cacy oraz, ktory znich ma byc ujawniony, nie będą decydowały niezawisłe sądy Rzeczypospolitej (bez żadnych numerków), tylko własnoręcznie Jego Nieomylna Świątobliwość Lech Aleksander, czyli Obecnie Obowiązujący Prezydent!

    A co będzie, jeżeli jakiś pracownik Kancelarii Jego Nieomylności – taki z trzydziestoletnim stażem of kurz 😉 – podsunie mu do ujawniającego podpisu listę agentów naszego wywiadu w Moskwie, Pekinie, Bagdadzie, Phenianie, Bejrucie, Kabulu…. 🙁

    Przecież to zupełnie możliwe, bo nasz Najukochańszy Ojciec Narodu, żyje w ciągłym stresie i wrogim otoczeniu!
    A to mu indonezyjską flagę przyczepią na limuzynie, a to bukiet dla damy podadzą do góry nogami, a to podsuną jakiegoś Irasiada do pogłaskania, albo wniosek o odznaczenie dla generała Jaruzelskiego podsuną do podpisania 😉

    Jak też sobie w takiej sytuacji poradzi nasz nieboraczek, który już wielokrotnie podpisał nie to co powinien?

    Ps.
    Na wsiakij słuczaj, przypominam, że określenia „Ojciec Narodu” i „Obecnie Obowiązujący Prezydent” powtarzam po partyjnych aparatczykach Jedynie Słusznej Siły Przewodniej Narodu 😉

  50. Pani Janino! Słuchałem Panią w TOK FM ( to jedyne od roku moje radio) Siemiątkowski człowiek skażony służbami opowiedział jednak troche w kategoriach spiskowej teorii dziejów o tych wszystkich szafach, przeciekach ect. bardzo rozsądną tezę. Przychylam się do niej ,że miłośnikami wanny , sprawiedliwym inaczej Ziobrą i oczywiście bliźniakami sterują panowie o szczególnej inteligencji. Dotychczasowa historia III RP zawsze przy zwrotach politycznych ten mechanizm silnie eksponowała. Po czym opcja zwyciężała i kraj oraz polityka toczyła się w miarę wartko. Antoni M. zamieszał bardzo nieudolnie chłopcami z WSI i będzie mu to zapamiętane, śmiem twierdzic ,że z nawiązka oddane. Bardzo spodobał mi się Tomasza Lisa określenie TPPR, choć ja w poprzednim wpisie dziennikarzy służących opisałem jako absolwentów WUML.

  51. Jacobsky
    Problem jest w tym,że w Polsce dla wielu ludzi bycie dyrektorem szkoły,urzędnikiem,prokuratorem to sprawa egzystencjalna.Sprawa nieomal życia i śmierci.Perspektywa utraty posady(wyimaginowana najczęściej przez zlękniony mózg) nie wiąże się tylko z problemami finansowymi-to nieomal tragiczna”czarna dziura”życiowa. Tak zostali wychowani i w takim środowisku żyją.Jak pisze Szostakiewicz-autustycznym.Zrobią wszystko by swój status utrzymać-każde łajdactwo i głupotę.A państwo Kaczyńskich ich z tego rozgrzeszy.Od 17 lat nie było
    lepszej pożywki dla hodowli homosovieticusa pospolitego. Problem jest co z nimi zrobić gdy kraj na powrót znormalnieje.Sam nie wiem.
    Pozdrawiam serdecznie

  52. Rybko! napisałaś prawie wszystko, co mnie też od dłuższego czasu po głowie chodzi. Patrząc na to, jak Macierewicz niby ptak frunął nad tłumem dziennikarzy – uśmiechnięty triumfalnie a tajemniczo – wołając; ależ proszę państwa! proszę mi pozwolić przejść!!!… nie miałam pewności, czy dobrze widzę. Moim zdaniem dziennikarze powinni schować mikrofony i kamery, aby gołąbek ich nie obes…ł i szukać ciekawszego tematu. A to leciało kilka dni na wszystkich programach. Paranoja. Potem się dziwimy, że takie coś ciągle fruwa. Zajmujemy się jakimiś meblami; a to okrągły stół, a to podstoliki i stoliki, stołki, szafy, teczki. A tymczasem politycy przy każdej okazji powinni być przepytywani z obietnic przedwyborczych. Powinni być natrętnie pytani o mieszkania, autostrady, nowe miejsca pracy, stosunki z zagranicą. Dlaczego to tylko paru sfrustrowanych i niedowartościowanych facetów decyduje o tym, czym ma żyć i oddychać ciemny lud? Czy dziennikarze nie mogliby trochę częściej sprowadzać ich
    „do parteru” i przypominać, że „chodzi o sprawę baranów”?

  53. Witam p.Janino !
    Czytam Pani Blog regularnie od dluższego czasu oraz wszystkie wypowiedzi forumowiczow,cieszy fakt ,że jest w Polsce sporo ludzi ,którzy myślą podobnie jak ja.Pisała Pani ostatnio o naszym ukochanym Prezydencie,wczoraj przeczytałam ,że ów PAN będzie ujawniać agentów tylko tych ,ktorzy mu podpadli,wychodzi na to ,że zemsta jest słodka.Odnoszę wrażenie,że Ci panowie szli po władzę tylko po to aby zemscić się na tych,ktorzy nie zgadzali się z nimi.Ale to wszystko to mały pikuś.Mam przed sobą Dziennik Zachodni a w nim wywiad naszego Słoneczka między innymi na temat spotkania z p.Tuskiem.Pan K.mowi ,cytuję;-skończyło się szybko z powodu jego emocji,choć rzeczywiście nie byłem szególnie serdeczny.Stwierdziłem,że chciałbym wysłuchać jego opinii,ponieważ jest szefem największej partii opozycyjnej.Nie byłem zbyt serdeczny dlatego,że,pan przewodniczący,któremu nie podoba się ,że to ja jestem głową państwa,wielokrotnie mnie obrażał w swoich publicznych wypowiedziach.W pewnej chwili powiedziałem,że przyjmuję go,przedkładając obowiązki ponad poczucie godności osobistej.Wtedy Donald Tusk stwierdził,że nie wkracza w moje życie prywatne,wstał i wyszedł-koniec cytatu.Napisałam ten przydługi tekst wraz z cytatem z gazety tylko dlatego ponieważ nie wiem co ta wypowiedż oznacza.Może chodzi o to że nasze Słoneczko daje do zrozumienia,że będzie rozmawiać tylko z tymi którzy mu schlebiają ?A może poprostu nie rozumie tego na czym polegają obowiazki prezydenta,wydaje mi się,że ta rola go przerasta i tyle.

  54. Wojtku z Przytoka,

    Niby zyje w kraju normalniejszym niz 3/4 RP, a dookola siebie widze podobne zjawiska. Wierz mi, „egzystencjalizm”, ktore opisujesz sa rzecza uniwersalna, chyba wpisana w nature ludzka.

    Az chce sie powiedziec „nie-ludzka”…

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  55. Pani redaktor,
    Jest prawdą co Pani pisze o przyjaźni posłów Miodowicza i Wassermanna, którzy jeszcze niedawno tworzyli zgraną parę. I to nie tylko w sprawie Jaruckiej. Również przed orlenowska komisją szli w zaparte i za nic nie chcieli zmienić zdania w sprawie odsunięcia od udziału w przesłuchaniu Jana Kulczyka jego pełnomicnika – prof. Widackiego. Nawet wtedy, gdy dla wszystkich było już jasne, że uchwała komisji w tej sprawie jest bezprawna. Nie chcieli się z tym pogodzić i razem z posłami Giertychem i Macierewiczem byli przeciwni wycofaniu tej kuriozalnej uchwały z obrotu prawnego.
    Co się więc teraz stało? Odpowiedz jest prosta. Przyjaźń oparta była na bardzo kruchych podstawach. W komisji orlenowskiej chodziło głównie o dostarczenie ówczesnej opozycji amunicji w walce przeciwko ówczesnej kaolicji. Teraz, gdy sytuacja polityczne się zupełnie odwróciła, przyjaźń prysła niczym mydlana bańka.
    Jaki stąd płynie wniosek na przyszłość? Niech posłowie, którzy będą pracowali w komisjach śledczych wystrzegają się takich taktycznych, koniunkturalnych przyjaźnie niczym diabeł wody święconej. Lepiej jest, gdy przyjażń opiera się na trwalszych podstawach, np. gdy cementuje ją chęć dotarcia do prawdy obiektywnej.
    Pozdrawiam

  56. W cieniu układów, teczek, szaf i innych paranoicznych dyrdymałów rośnie nam nowe zjawisko pod tytułem p. Gosiewski robi dobrze Kielecczyźnie, oczywiście za nasze pieniądze. Jeszcze nie otworzyło sdię do końca okno na świat dla Włoszczowej za 3 mln zł a już mamy kolejny prezent w postaci lotniska dla Kielc a jakże międzynarodowego za 30 mln naszych zł. P. Gosiewski ma podobno jeszcze 70 pomysłów na rozwój Kielc i okolic. Boże broń nas od pomysłowych Dobromirów! Jeżeli propozycje dla pani Beger nazywano korupcją polityczną to jak nazwać działalność za przeproszeniem kuca szetlandzkiego? Przecież to super korupcja na dodatek wysoko niemoralna i krzyuwdząca dla innych regionów i dla podatników, którzy zrzucają się na te praktyki. A to, że wydano tyle pieniędzy na dwa pociągi zatrzymujące się w szczerym polu oznacza, że jakość jazdy pociągów na innych trasach niestety się nie zmieni. Ciekawe co na to biuro antykorupcyjne. Jak mawiają mądrzy ludzie: wszechświat i ludzka głupota nie mają granic.

  57. Jak 60 lat temu powiedział grubas w śmiesznym mundurze: to ja decyduję kto jest Żydem a kto nie jest.

  58. Torlin, ja sie ciesze – choc slaby do powod do satysfakcji ! – ze jeszcze ktos oprocz mnie pamieta, jak powstala Platforma: wbijajac noz w plecy Unii Wolnosci.

    Marnie sie zaczelo, i dalej jest marnie: Platforma jest rozlazla, leniwa i umyslowo lekko wczorajsza opozycja. I marna to pociecha, ze PiS jest jeszcze o wiele od niej gorszy.

  59. witam pani Janino.Jestem studentem trzeciego roku polonistyki w Wałbrzychu.Jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej poświęconej Pani tematyce.Tytuł mojej pracy brzmi:”Językowe wykładniki perswazji politycznej (stylu) w tekstach Janiny Paradowskiej w tygodniku „POLITYKA”.Praca moja powinna opierać sie na analizie Pani felietonów od strony gramatycznej(językoznawczej) Byłbym niesamowicie wdzięczny za udostępnienie mi jakichś materiałów bądż informacji,które pomogłyby mi w pisaniu pracy.

css.php