Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

23.10.2006
poniedziałek

Ekstradycja?

23 października 2006, poniedziałek,

Rozpoczęcie procesu ekstradycyjnego Edwarda Mazura jest niewątpliwie sukcesem polskich władz. Wypada mieć nadzieję, że sukces będzie pełny, a nie tylko chwilowy i spowodowany tym, że władze amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości postanowiły bliżej się całej sprawie przyjrzeć, skutkiem nalegań polskich wysokich urzędników państwowych. Wypada mieć nadzieję, że tym razem dowody są rzeczywiście mocne, co oznaczałby, że sprawa, która od lat tkwiła w miejscu, wreszcie z niego ruszyła. Ponieważ jednak do ostatecznej decyzji Amerykanów droga daleka, chciałabym kilka zdań o samym gen. Papale, bo jego droga w policji pokazuje dość dobrze kilka schorzeń polskiej polityki, które są jak dotąd nieusuwalne.

Gen. Papałę znałam osobiście i wiadomość o tym, że został zastrzelony, była dla mnie wstrząsem m.in. dlatego, że dzień wcześniej rozmawiałam z nim telefonicznie i umawialiśmy się na spotkanie w najbliższych dniach. Generał telefonował do mnie z życzeniami imieninowymi, był pod tym względem niezwykle szarmancki i miły. Ja byłam wcześniej, w czasie, gdy był jeszcze szefem Policji, członkiem takiej rady społecznej przy Komendancie Głównym Policji, której opinii zasięgano przy okazji różnych przedsięwzięć, czy planowanych reform. Z czasem zaprzyjaźniliśmy się, bywaliśmy u siebie w domach, poznałam jego żonę Małgorzatę i córkę Natalię, z której był bardzo dumny. Zaprzyjaźniliśmy się w czasie, gdy jego zawodowa pozycja mocno się chwiała, gdy czekał, właściwie z dnia na dzień, na odwołanie ze stanowiska. Powołał go Leszek Miller, ale wybory wygrała AWS i wiadomo było, że na wysokich stanowiskach nastąpi czystka.

Marek Papała bardzo źle to wszystko znosił gdyż trzymano go w niepewności – raz rozchodziły się plotki, że go odwołają, to znów, że zostaje. Tydzień po tygodniu taka huśtawka. On sam zabiegał o poparcie różnych polityków, bo miał znajomości po wszystkich stronach politycznej sceny i nie był w jakiś szczególny sposób związany z lewicą. Liczył, że jakoś obroni się na stanowisku, na którym mu niezwykle zależało, a które było szczytem jego marzeń. Chyba najlepiej zrozumiałam to podczas mszy żałobnej w Kościele św. Krzyża, gdy stałam za jego rodzicami, bardzo prostymi ludźmi o spracowanych rękach i pooranych zmarszczkami twarzach. To właśnie był ten dystans, który pokonał Pan Marek, wychodząc z ubogiej wsi i dochodząc do tak prestiżowego stanowiska jak komendant główny Policji. Wówczas zrozumiałam, że odwołanie ze stanowiska było dla niego niewyobrażalną degradacją i trochę końcem zawodowego życia. Zwłaszcza że wszystko odbywało się tak, jakby chciano go pozbawić godności. Ten brak decyzji, to zwlekanie, to łudzenie go, że może zostanie.

Pamiętam, że sama kiedyś powiedziałam mu: panie generale, niech pan sam poda się do dymisji, by przerwać to pasmo upokorzeń. Nie potrafił tego zrobić, bo ciągle miał nadzieję. Pamiętam również, że podczas przeprowadzania wywiadu z wicepremierem Januszem Tomaszewskim też nie wytrzymałam i powiedziałam: jak długo można człowieka, ważnego dla bardzo ważnej służby szefa, tak długo trzymać w niepewności, niech pan to przerwie i powie: odwołuję, bo wszyscy wokół zdawali sobie przecież sprawę, że zmiana władzy to zmiana komendanta, że tu żadnej tak potrzebnej stabilizacji zawodowej nie ma. Bo jest polityczny łup. Taka zabawa ciuciubabkę trwała jeszcze jakiś czas i wreszcie odwołano go ze stanowiska.

Śmierć nadeszła kilka miesięcy później i wówczas wszyscy – polityczni przyjaciele i ci, którzy go wyrzucali, a przynajmniej nie bronili – zjawili się na miejscu przestępstwa. Najpierw, w tym politycznym tłoku, zadeptali ślady zbrodni, potem przez lata odbijano śledztwo jak piłeczkę między lewicą a prawicą. Tymczasem prawda jest taka, że od początku to śledztwo nasuwało wiele wątpliwości. Być może skutkiem zbyt wielkiej liczby polityków na miejscu zbrodni policja nie wykonała porządnie tych czynności, które wykonać powinna. Nie ma się co dziwić funkcjonariuszom, którzy musieli dyrygować ruchem służbowych limuzyn, zajeżdżających na miejsce zbrodni. W każdym razie koleżanka mieszkająca w tym samym domu co generał Papapła opowiadała mi następnego dnia historię, która w takim miejscu tego wieczora, absolutnie nie miała prawa się zdarzyć. Otóż miała tego wieczoru gości z innego miasta, którzy po północy spokojnie odjechali spod jej domu własnym samochodem, wyładowanym bagażami i jedyne czym byli zdziwieni, to faktem, że policjant podniósł im taśmę, którą teren był otoczony i wypuścił o nic nie pytając. Dopiero gdy przyjechali do siebie, chyba do Wrocławia, dowiedzieli się, że wyjechali z miejsca zbrodni. Tak więc przez wiele godzin sporo można było wywieźć z tego miejsca, nawet zabójcę w bagażniku. Tak to bywa, gdy w sprawę wkracza zbyt wiele polityki.

PS.
Odpowiedzi na pytania i kilka kwestii związanych z dyskusjami na moim blogu następnym razem. Jest niedzielny wieczór i już nie mam siły na wklepywanie, choć kilka spraw jest ciekawych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 53

Dodaj komentarz »
  1. Witam ! Podziwiam pracowitośc ,jeszcze po wczorajszym maglu w TVP _II,była pani skłonna pisać do Nas ! Pozwoliłem sobie po tej skandalicznej ,przypadkowo oglądanej audycji na wpis do poprzedniego pani komentarza .
    Sprawa gen. Papały – b. ważna sprawa .Dlatego poprosiłem moją córkę pracującą w dobrym Biurze Prawnym w Chicago ,o zainteresowanie sie przypadkiem Mazura ( oczywiscie w sensie pawnym i obecności tego przypadku w tamtejszych mediach, spodziewam się po środzie wielowątkowej e.– korespondencji ,Jak będzie ciekawa, podziele sie z blogowiczami .
    Z Pozdrowieniem
    Waldemar

  2. Zgodnie z obecnie obowiązującymi zwyczajami należy natychmiast skompletować listę tych, którzy pośpieszyli na miejsce zbrodni. Oddzielić „dobrych” (tzn. tych, którzy w trosce) od „złych” (którzy w celu matactwa i zacierania śladów). Oczywiście jednych od drugich odróżni CBA.
    :-]

  3. Janina Paradowska pisze: „Być może skutkiem zbyt wielkiej liczby polityków na miejscu zbrodni policja nie wykonała porządnie tych czynności, które wykonać powinna.”

    Nie jest winą szeregowych policjantów, że są zbyt słabo wyszkoleni w zakresie procedur postępowania. Skoro brak jest funduszy na paliwo do radiowozów, to co tu wymagać wydawania pieniędzy na szkolenie.

    A policjant powinien bez zmrużenia oka wiedzieć, co wolno (i w jakich warunkach), a czego nie wolno zrobić w przypadku:
    – zabezpieczania miejsca popełnienia przestępstwa;
    – zatrzymania pijanego posła prowadzącego pojazd mechaniczny;
    – ochraniania legalnej demonstracji;
    – uniemożliwiania organizacji nielegalnej demonstracji;
    – konieczności użycia broni;
    itd.

    A żeby coś robić bez zmrużenia oka, trzeba to mieć we krwi, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zatrzymanie pana Mazura to bez dwóch zdań krok do przodu. Osobiste wspomnienia pani Janiny o generale Papale są godne szacunku, osobisty charakter blogów powoduje, że właśnie takie felietony na blogu mają największy sens.
    Jednak, mimo wszystko, nie chciałbym aby zapomniano, że w tej sprawie chodziło o coś dużo ważniejszego niż zabójstwo generała policji przez bandytów.
    Od samego początku pojawiały się sugestie, że to było zabójstwo na zlecenie polityków. Tworzył je, między innymi, ówczesny poseł Zbigniew Ziobro, który nie wprost, ale jednak, sugerował że w sprawę może być zamieszany osobiście Leszek Miller (właśnie za to Miller „podziękował” mu słynnym „panie pośle, pan jest zerem”). Przy całym szacunku dla gen. Papały to byłoby coś znacznie poważniejszego.
    Dziś p. Ziobro jest ministrem sprawiedliwości, sprawuje tę funkcję już rok, i nic nie mówi na temat tego najważniejszego wątku. Najważniejszego, bo jeśli okaże się, że sprawa nie była po prostu kryminalna, to rzeczywiście będzie największa kompromitacja III RP i trzeba będzie zrewidować opinie na temat tego okresu i przyznać rację – przynajmniej w części – braciom Kaczyńskim. A jeśli okaże się, że żadnych polityków w tej sprawie nie było, to będzie to największa kompromitacja zarówno pana min. Ziobry jak i filozofii „stolika” i „szarej sieci”.
    W każdym razie właśnie ten wątek jest pierwszorzędny i nie powinien być zapomniany. Dziennikarze powinni „dognieść” pana Ziobrę w tym względzie.

  6. Tak, rzeczywiście dużo się dowiedzieliśmy z Pani artykułu. Główny nacisk
    położyła Pani na to, że nastąpiła zmiana władzy która robiła czystkę.
    I generał był upokorzony. Tak, to jest najważniejsze.

  7. Coz zawsze smierc członka rodziny jest bolesna. Pani Janina na pisała tym razem bardziej pamiętnik niz feleton. oCZYWIŚCIE jak są zamieszani w to morderstwo politycy lewicy to nie ma przebacz, trzeba aresztowac, to niewatpliwe sukces Ziobry i całego Pisu ta ekstradycja?
    ALE TO JEST POKAZANIE społeczeństwu czym była III Rzeczypospolita, i ze postkomunizm był złem, ze dopuszyli, ze doszło do morderctwa szefa policji
    coż to morderstwo to zagadka
    niestety ta kompomitacja III rzeczypospolitej niestety była, samo mordeectwo szefa policji to kompomitacja, nie wazne czy byli zamieszani politycy lewicy czy nie coż Leszek Miller nie już nie mówi, ze Zbigniew Ziobro jest zerem, tylko mu jest wdzieczny, ciekawe czy to gra czy szcverość myśli to takich rzeczy nie mają prawda się zdarzyć
    a do pani Janiny mam prośbę, mi pewne rzeczy naprawde sa jasne, nie rozumiem po co ta tajemnica, Ja za wiele przezyłam, zeby ze mnie zrobić idotkę, tylko się zastanawam czy to lotnisko było potrzebnie?
    serdecznie pozdrawiam również panią Janinę

  8. Martyno
    Nie tego się o czym piszesz dowiedzieliśmy się z artykułu.Dowiedzieliśmy się,że stremowana politykami policja pozwoliła zadeptać ślady.Prozaiczna i normalna w naszym państwie sprawa.Pani Janina zwróciła uwagę na to co dzień w dzień widzimy-bałagan,niechlujstwo i improwizację.Ja zwrócę uwagę na inną sprawę.Otóż ten bałagan na miejscu zbrodni stał się jednym z powodów powoływania IV RP.Państwa nowego trzeba aby policja zrobiła po prostu co do niej należy(pozbierała pety,włosy i cholera wie co jeszcze)a politycy nie włazili za taśmy.Na marginesie-już w IV RP nowa ekipa odbywała wycieczki na jatkę budowlaną na Śląsku(wystawa gołębi)nie martwiąc się specjalnie śladami.Pamiętam te cudne zdjęcia Prezydenta w kasku czerwonym.Mnie problem ekstradycji Mazura nie spędza snu z powiek.Mnie raczaj zastanawia ile jeszcze lat będzie musiało minąć by gliny mogły robić w spokoju to co do nich należy.Ile jeszcze RP nowych trzeba będzie powołać.Mam w pamięci jak pracowała londyńska policja po zamachach bombowych.I mam w pamięci zachowanie brytyjskich władz. Spokojne,wolne od doraźnej polityki i może dlatego skuteczne.
    Pozdrawiam

  9. Chciałbym zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Rząd Mazowieckiego tworzył się kilka miesięcy. Rząd Olszewskiego nigdy nie został powołany do końca, zarządzali prawie sami p.o. ministra, p. o. wicepremiera. Rząd Pawlaka i rząd Oleksego tworzył się kilka tygodni. Rząd premiera Buzka tworzył się kilka miesięcy. Rząd Millera został stworzony w ciągu niecałego miesiąca. Rządy PiS tworzą się do dzisiaj, a każda ekipa świętuje studniówkę, jakby wybory były dopiero co. Zmierzam do tego, że za prawicy poniżanie ludzi na stanowiskach objętych za poprzednich ekip trwa w nieskończoność, natomiast za lewicy ludzie są odwoływani bez zbędnej zwłoki. Więc która RP jest sprawiedliwsza? Ta, w której decyzje personalne podejmuje się szybko, czy ta, w której nikt nic nie wie, jak w czeskiej komedii. Aczkolwiek Czesi wypowiedzieliby się niepochlebnie na temat polskiej logiki, nakazując obejrzenie swojej komedii od początku. To tyle na marginesie budującej wypowiedzi autorki blogu.

  10. Wojtku z przytoka. Zupełnie mnie to nie przekonuje. Chciałam powiedzieć,
    że Pani Paradowska ostatnio ma taką zasadę. Ciągnie poboczne wątki które czemuś tam służą ale nie meritum sprawy.

  11. Serdecznie pozdrawiam i gratuluje nieugietej postawy wobec politycznych awanturnikow!

  12. Coż,wpominki, ale nie oddają togo co Pani powinna napisać.
    Że w dlaszym ciągu, tak jak wtedy, ludzie polityku, a bardziej hieny – będą to wykorzystwyać do swoich celów.

    Ja już u siebie napisełem – i powtórze to mocniej – za zbrodnę są odpwiedzialni wszyscy, którzy NIE ZROBILI porządku ze służbami – lecz kewykorzytywali intrumentalnie.

    Azrael

  13. Witam
    Nie mogę się zgodzić z Agą ,że zabójstwo byłego komendanta policji żle świadczy o państwie . Zabić można każdego i wszędzie , pytanie o przyczyny jest dużo istotniejsze , i tu zgadzam się z Markiem Piegusem ,że ujawnienie ewentualnego, jeżeli było, zaangażowania polityków może pogrążyć III RP.
    Nie jestem pewein , czy do zmiany pracy policji trzeba budować nowe państwo – moim zdaniem ,nie. Wystarczą tylko nowi politycy. Tak na marginesie – w sejmie leży ustawa autorstwa PO zakazująca ludziom z wyrokami sądowymi kandydowania do Sejmu i Senatu . Potrzebę uchwalenia takiej ustawy jak również ograniczenia wszelkich immunitetów ,postulowały przed wyborami zarówno PO jak i PiS i obie znajdują się w protokołach uzgodnień z negocjacji PiS -PO prowadzonych po wyborach .
    Na koniec pytanie do wszystkich nie związane z aresztowaniem p.Mazura – zauważyłem dość gwałtowną ewolucję hasła w Wikipedii dotyczącego mitu założycielskiego IV RP czyli rządu J Olszewskiego , oraz fakt ,że w ostatnich tygodniach w życiorysach braci K znalazła się informacja o tym ,że byli internowani – czy byli ?
    Pozdrawiam

  14. Martyno
    Autor ma prawo ciągnąc wątki,które uznaje za ciekawe-w tym wątki osobiste.Odwoływanie Papały-upokarzające zdaniem Pani Janiny-mieści się akurat w obyczajach polskich.Oni tego doświadczają.Piszę”oni”bo mam do nich zimny stosunek. Są dorośli i sami wybierają taki zdziczały sposób życia, w tym paskudne spadanie w dół.Ale warto na ich świat patrzeć od wewnątrz,poznać ich sposób rozumowania bo przecież w jakiś drobny sposób zależy od niego nasze życie.Autorka to pokazuje.Pisze o odtrąceniu Papały,jego samotności w kontekście dzisiejszych zachowań politycznych.Przecież nazwisko Papała nie schodzi teraz z ust polityków. Oni żyją jak czerwie na jego trupie od momentu gdy powodowani ciekawością zadeptywali ślady.Do dzisiaj żyją z niego i niewiadomo jeszcze jak długo to potrwa.”Ekstradycja”jest ciekawym opisem tego upiornego środowiska.
    Pozdrawiam

  15. Czy warto gadać?

    Proszę o refleksje po występie w programie ” Warto rozmawiać”.

  16. Do Wojtka z Przytoka: Nie byli.

  17. Pani Janino, Wczoraj zobaczyłem, że wbrew rozsiewanym tu i ówdzie pogłoskom bywa Pani gościem w TVP. Chciałbym Pani pogratulować heroicznych prób prowadzenia dyskusji z panem Macierewiczem. Program, który w zamiarze autora jest chyba publicystyczny, przeobrażał się dzięki wypowiedziom Macierewicza w widowisko kabaretowe. Czy zechciałaby Pani zdradzić jak udaje się Pani zachować powagę w rozmowie z tak zabawnym gawędziarzem jak pan Antoni?

  18. Mnie zastanowiało Pani „prześmiewcze” (niestety z moich obserwacji wynika że tak jak zwylke) podejście do tematu likwidacji służb w programie „warto rozmawiać” co wyrażały słowa, że najlepiej zlikwidować całe służby. Zauważyłam, że rozmowy na temat tego poważnego zagadnienia bardzo często sprowadza Pani do absurdu i próbuje nam słuchaczom (czytelnikom) wmówić, że się nie orientuje w temacie albo wypaczając sprawę odnosi się tylko do skrajnych przypadków które osłabiają wizję państwa oplecionego pajęczyną lub układami. Niestety fakty są inne i mam nadzieję, że w miarę ukazywania się nowych faktów poważniej potraktuje Pani te tematy.

  19. Witam,
    z pewnością każda zbrodnia powinna być wyjaśniona.
    Jeżeli jednak ci, którzy ją wyjaśniają są tak mało wiarygodni jak nepotyczni bracia, to czy wyjaśnienie ich ma jakąkolwiek wartość? Tym bardziej, że u nich wszystko jest tajne/poufne, a dostępne są jedynie kontrolowane przecieki, które w ten sposób uzyskują wiarygodność.
    Ciekawe dlaczego do tej pory nie było przecieku na temat ostrzelania niemieckiego statku wycieczkowego przez polskich celników.
    Pozdrawiam
    Qba

  20. Nie chwalilabym dnia przed zachodem slonca – wiadomo jest , ze Amerykanie bardzo rzadko ekstraduja swoich obywateli, a Mazur jest obywatelem amerykanskim, a ze polskim tez jest, to mniej wazne dla Amerykanow. Chcialabym sie mylic z ta ekstradycja, chcialabym, zeby tym razem bylo inaczej.
    Martyna, to nie jest gazeta, to jest blog i co Gospodyni blogu tu napisze, to Jej wybor i Jej sprawa, mozesz nie czytac i nie komentowac.
    A co do Twojego pierwszego wpisu, to mnie z dzisiejszego wpisu Pani Janiny wynika, ze najwazniejsze jest to, ze zginal czlowiek. I trzeba ustalic, dlaczego ktos go zabil.

  21. „Dopiero gdy przyjechali do siebie, chyba do Wrocławia, dowiedzieli się, że wyjechali z miejsca zbrodni.”

    Dziwni ci pani znajomi. Dom, z ktorego wychodza otoczony jest policja, okrazony tasma taka, jaka otacza sie miejsce przestepstwa, ma miejscu ponoc ( pani slowa z audycji TV) „pelno limuzyn” (plus policja) a ich to zupelnie nie interesuje, ani im w glowie spytac co sie dzieje, bo dopiero z telewizji dowiedzieli sie, ze wyjechali z miejsca zbrodni.
    Kaska

  22. Do Kaski
    A ja się im nie dziwię . Ludzie dorastający w PRL-u jak widzą zadymę i policję to się szybko ulatniają a nie chodzą i dociekają co się stało .
    I mieli rację bo jeszcze by ich ktoś wylegitymował , ktoś sfotografował a dziś ich nazwiska widniałyby obok Mazura , Kurnika i całej reszty jako „zamieszanych ” w sprawę
    Pozdrawiam

  23. Pani Janino, mam pewną wątpliwość
    Prezydent był łaskaw stwierdzić, że wywierano na niego naciski żeby umorzył sprawę zabójstwa Pana Papały w czasie gdy był ministrem sprawiedliwości.
    Takie naciski wypełniaja zdaje się znamiona przestępstwa z art. 245 k.k.
    Pytanie brzmi: dlaczego L.K. we właściwym czasie nie zawiadomił o tym fakcie prokuratury? Przecież – jako minister – chyba miał prawny obowiązek powiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa?
    Czyżby L.K. nie dopełnił swoich obowiązków?
    A może po prostu miał miejsce jakiś kolejny skrót myślowy…

  24. Pani Redaktor, u Pospieszalskiego nie wybroniła się pani ale myslę ze w obliczu wysypujących sie z przeróznych szaf trupów komuny i postkomuny jest to dzialanie niewykonalne tym bardziej że Pospieszalski co by o nim nie mówić dobry jest w te klocki,za to muszę powiedzieć świetnie pani wygladała,taktyka odwracania uwagi od sedna sprawy bardzo przydatna i skuteczna ,tym razem może przynieść skutek przeciwny ,ponieważ napisala pani o prywatnej znajomości z rodziną generala Papaly proszę zwrócić uwagę na pierwsze oświadczenie osieroconych kobiet od chwili śmierci Papaly pelne wdzięczności dla wrednych wladz PiS-u ,nie uważa tego pani za policzek dla swego lewicowego środowiska?dlaczego ciągle nie mozna w nim znależć choć jednego sprawiedliwego który mial by wizję i odwagę rozliczyć a przynajmniej nazwać po imieniu te wszelakie brudy nawarstwione przez wiele wiele lat ?Czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla lewicy?Pozdrawiam.

  25. Nie jestem zwolennikiem obecnej ekipy rządzącej, ale jeśli uda się wyjaśnić za jej kadencji sprawę zabójstwa gen. Papały to będą u mnie mieli plus dodatni:-)
    Boję się, że z ekstradycją pana Mazura będą kłopoty. Obawiam się, że Amerykanie tak go łatwo nie wypuszczą. Zresztą dziś w „Pulsie Trójki” usłyszałem nawet taką opinię, że byłoby lepiej gdyby pan Mazur pozostał za Oceanem. Bo w naszym więzieniu mógłby np. popełnić samobójstwo. Czyli istnieje ryzyko powtórki sprawy Jeremiasza B.
    A wracając do Pani dzisiejszego wpisu, to przykre, że na czele służby, która musi być apolityczna, musi być „nasz człowiek” i najważniejsza jest tam polityka. Smutne, że kompetencje zostały zepchnięte na drugi czy trzeci plan. Ale widocznie już tak musi być w tym naszym pięknym kraju.

  26. Pani Janino
    Nie da się uciec od politycznego jazgotu, uciekając nawet w sfery, wydawałoby się dalekie od polityki.
    Pisze W.Szymborska o „Nienawiści”
    „Spójrzcie jaka wciąż sprawna
    jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu nienawiść
    jak lekko bierze wysokie przeszkody
    jakie to łatwe dla niej- skoczyć, dopaść”
    Jest wszechobecna, porywa za sobą tłumy,zostawiając pojedyńczych ludzi, dla których ważne jest współczucie, odruchy serca,czlowieczeństwo.
    W.Eicheberger w artykule”Rewolta upokorzonych” (GW 20.X.06} powołując się na klasyfikację znanego psychiatry K.Dąbrowskiego twierdzi, że podziały biegną w poprzek wszystkich kwestii spornych a czynnikiem decydującym jest tylko i wyłącznie nasza wrażliwość i psychika. Tu na blogach „Polityki” spotykają się ludzie „zbyt wrażliwi” z wyjątkiem kilku „Zbyt twardych”.
    Odnosząc to wszystko do Tu i Teraz rok 1992 odbija się czkawką przejawiając się „Fałszywą legendą rządu Olszewskiego” (A.Hall)
    Ci „zbyt twardzi” doczekali się swoich 5 min., organizując życie narodu wg swoich standardów obmyślanych przez długie 14 lat. Jacy wyjdziemy z tego magla?
    A Pani, Pani Janino jak wytrzymuje te ciągłe skoki napięcia, które co prawda są wpisane w Pani profesję, ale nawałnicą tematów obdzielić można przynajmniej jeszcze jedną dekadę XXI w.
    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  27. Już kilka osób zdążyło uprzedzić moją myśl; to autorka określa, co jest dla niej ważne w danej chwili, a co później, co zaś może poczekać na środowe wydanie Polityki. My zaś jestesmy tylko (aż) gośćmi, którzy korzystająć z gościnności gospodyni, dodają swoje trzy grosze, czasem mądrzejsze, czasem głupsze, a czasem zupełnie nie a propos.

    Chciałem wrócić do wątku wyszkolenia policji i tego co ma we krwii, a raczej czego większość policjantów niestety nie ma.
    Często z racji mojego zajęcia i miejsca pracy mam do czynienia z policją, a bardziej policjantami śledczymi (choć i prewencja się nieraz zdarza). I łapie się na tym, że raczej cieszy mnie sytuacja, że choć jeden na kilkunastu policjantów wie na czym polegają operacje w bankomatach, a szerzej zasady systemu bankowego (które są całkiem zrozumiałe dla przeciętnego dwudziestokilkulatka z akademickiego miasta), niż ubolewam, że tego typu abecadło XXI-wiecznej przestępczości gospodarczej jest dla nich obszarem z powieści sf. Nie twierdzę, że, en bloc, cała nasza policja jest taka, ale obraz jest raczej pesymistyczny.
    A fakt wypuszczania bez sprawdzenia ludzi z miejsca, gdzie miało (lub ma) miejsce potencjalne przestępstwo, widziałem już nie raz.
    Pytanie, czy jest to zwykły efekt kadencyjnego horyzontu naszych stróżów prawa? Czy kadencyjności wyobraźni tych, którzy stawiają przed nimi zadania.

  28. Rozpoczęcie procesu ekstradycyjnego Edwarda Mazura nie jest sukcesem, a sposobem na odniesienie sukcesu. Wydaje się że Pani osobiste zaangażowanie przesłoniło Pani logikę pisu – tak dotąd znakomicie odczytywaną. To nie jest balkon, to jest drabina przystawiona do balkonu, doskonale widoczna, nawet z oddali. Błyszczy i jaśnieje ta drabina jakby z kruszców szlachetnych była – z honoru i ojczyzny. A ona jest z pisu. A na balkon wchodzi się schodami – od drugiej strony. A schody dywanikami pookrywane i kroczków nie słychać. A potem balkonik – i inwokacje deklaracje memuary pisuary odwołania nawoływania i piersi wypinanie do orderów. Czwartej klasy. Wszystkie one czwartej klasy. I czwartej świeżości. Bodajże Woland do bufetowej: – Jesiotr drugiej świeżości nie istnieje, droga pani. Jesiotr jest tylko świeży. Jesiotr drugiej świeżości jest nieświeży. Tyle o rybach. Natomiast niejakie pomieszanie budzą we mnie pełne nadziei uwagi o postępie w rozwiązaniu zagadki zbrodni. Nie chodzi o rozwiązanie tylko o to co będzie można w związku z rozwiązaniem albo nierozwiązaniem wygłosić z balkonu. Dlatego ta drabina taka nieważna – to tylko środek – nie cel, może nawet atrapa tylko – drabina sceniczna. Układ abo pajęczyna połamią szczeble, długie macki zaduszą Mazura (tak on się nazywa?), albo i nie zaduszą, albo specjalnie nie zaduszą żeby mataczył i knuł – ale my temu kres położymy. Z balkonu. A naród poklaszcze i zaśpiewa. – Dbają o nas – powie naród – złoczyńców tropią i tępią. – A że nie zawsze wychodzi, cóż, wysiłek wielki wkładają w dbałość ową. I chwała im. Tu salwy armatnie, ognie bengalskie, balet na wodzie i ojcowie ojczyzny pokazani w trudzie starań wyczerpliwych. Dlatego właśnie jestem zaniepokojony. Bo jeśli Marka Papałę zatrudnili ci z lewej to było im wzajemnie blisko i przekonywanie że z tyłu ktoś stoi jest mało wiarygodne – rozmawia się z osobą a nie z cieniem osoby. I jeśli ci z prawej jak przyszli to jakoś zwlekali z jego zwolnieniem to mieli powód pragmatyczny – nie etyczny przecież (w politikie niet, nie budiet i nikogda nie była sentimientow – Józef Wissarionowicz). Potem ci z prawej go zwolnili. I potem ktoś go zastrzelił. Nie żebym miał coś złego na myśli, tak tu sobie rysuję kreseczki od prawa do lewa i na powrót. Ciekawe ćwiczenie

  29. „Najdziwniejsze” to jest chyba to, ze Papale zabito. Dookola niego krecila
    sie przeciez cala plejada SB-ekow. Jak nam Polityka, Nie, GW i inne podobne pisma probowaly latami wmowic, byli SB-ecy to fachowcy bez ktorych
    policja nie dalaby sobie rady. No i okazalo sie, ze policja z SB-ekami nie dala
    sobie nawet rady z zapewnieniem bezpieczenstwa swojemu koledze,
    a nastepnie (lacznie z prokuratura) nie potrafila przez dlugie lata tej sprawy
    rozwiklac.
    Sprawa ruszyla sie bowiem dopiero wtedy jak zabral sie za nia Ziobro.

  30. Aha, z osobami i ich nazwiskami mam kłopot bo nie mam telewizora. W kompim też nie mam – kartę telewizyjną wywaliłem jaki rok temu. Wiadomości zbieram na sposób średniowieczny. Stąd przepraszam jeśli niekiedy przekręcę nazwanie osoby albo miejsca albo czegokolwiek – piszę ze słuchu. Pozdrowienia

  31. Martyna

    >Tak, rzeczywiście dużo się dowiedzieliśmy z Pani artykułu. Główny nacisk
    >położyła Pani na to, że nastąpiła zmiana władzy która robiła czystkę.
    >I generał był upokorzony. Tak, to jest najważniejsze.

    pomijając fakt , że przeczytałaś sobie ten tekst oczywiście tak jak chciałaś, polecam analizę gatunkową bloga:

    „Blogi najczęściej mają osobisty charakter i służą jako internetowe pamiętniki. Takie blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania, przedstawiając w ten sposób światopogląd autora:” (Wikipedia)”

    jak widzisz blog nie musi przedstawiać „tego co najważniejsze wg. Martyny”

  32. Każda zbrodnia winna być wyjaśniona do końca i bez rozsiewnych podtekstów. Politycy z miłosierdzia chrześcijańskiego poczęci wyroki na miejscu feruja(Bielan). Generał Papała młody zdolny wykształcony poległ przez łatwowierność i intrygi nic nie mające z dobrem państwa wspólnego. Za pewnik przyjmuje się ,że każda ekipa wymiata wierchuszkę Policji Strazy Pożarnej Sztabu Generalnego. Zatem nie mają znaczenia przymioty umysłu i wykształcenia , tylko podział nasi-wasi. Dopóki tak się będzie działo zdarzenia takie będą miały miejsce. Korpus apolitycznych urzednikow budowany mozolnie i często fastrygowany pod swój garnitur był początkiem i już nie jest. Ta władza bez skrupułów to zrobiła.

  33. A Pyzol/ce z 2006-10-23 o godz. 19:19 zabrakło architektonicznej wyobraźni.

  34. a z innej beczki. wchodzę dla odmiany na stronę konkurencji, a tam tekst o „wpływowych” w kraju-raju i takie kwiatki:

    „Zmienił się też układ sił w mediach. Publicyści od początku jawnie lub mniej jawnie wrodzy komisjom śledczym (Janina Paradowska, Jacek Żakowski) stracili swe korony, a na ich miejsce wkroczyli dziennikarze do niedawna obowiązkowo określani jako prawicowi, a dziś przez „Politykę” tytułowani „reżimowymi” („Polityka” ma kilkudziesięcioletnią tradycję wysługiwania się reżimom, więc wie, o czym pisze). ”

    granice dobrego smaku w IV RP jak widzę przekraczają nie tylko politycy. cóż…

  35. Tadeusz, moze i zabraklo, ale gdybym ja musiala byc wypuszczana z terenu ogrodzonego przez policje, to z pewnoscia popytalabym co sie dzieje. No, ale takam juz ciekawska:)

    No, chyba, ze bym miala jakis trefny towar w bagazniku…;)

    Kaska

  36. Tomek, od upadku PRL minelo 17 lat!

    Czyzbys – my God! – sugerowal, ze niewiele sie zmienilo???

    😉
    Kaska

  37. Do Olka -wpis 06.10.23 g21.20
    Pisze pan ” U Pospieszalskiego nie wybroniła się pani ale myślę ” ect.
    Olku pomyśl jeszcze raz i bez ponownego pisania odpowiedz sobie na pytanie czy ta Twoja myśl ” nie wybroniła się ” ma jakikolwiek sens w kontekscie tej audycji Pospieszalskiego.
    Moją ocenę na temat tej audycji wyrażiłem tego samego dnia na tym blogu . Powtórzę „skrótem myślowym” Pospieszalski to inny Cyryl ale te same Metody.Olku -gratuluje takiego Idola!!!

  38. foma pisze: „Pytanie, czy jest to zwykły efekt kadencyjnego horyzontu naszych stróżów prawa? Czy kadencyjności wyobraźni tych, którzy stawiają przed nimi zadania.”

    Myślę, że na postawę policji ma wpływ ogólny marazm i brak wiary w poparcie przełożonych i społeczeństwa. To powoduje, że trudno im odgrywać rolę szeryfów, bo mało osób to doceni, a większość się przyczepi.

    Gdy, jadący przez miasto z szybkością 160 km/godz., motocyklista zatrzymywany przez policję zabije się na latarni, to głównym tematem staje się problem zachowania policjanta – czy przypadkiem machaniem lizaka nie przestraszył biednego chłopca, który tyle życia miał jeszcze przed sobą. A mało osób współczuje policjantowi, który mógł zostać rozjechany, po którym napewno ta śmierć nie „spłynęła” i który działał po to, żebyś to ty nie zginął na następnym skrzyżowaniu.

  39. quake napisałeś dokładnie to czym również się chciałam podzielić z panią Janiną . Nie mogę pojąć jak prezydent mógł się wczoraj przyznać do tego że na niego jako ministra sprwawiedliwości starano się wywierać jakieś naciski i on nic w tej sprawie nie zrobił. I przypomnial sobie dzisiaj o tym . Jak to świadczy o nim jako głowie państwa i byłym ministrze i to sprawiedliwości. A jeżeli dzisiaj też ktoś będzie próbował na nim wywierać jakiś naciski i on owszem powie”nie” ale nic w tej sprawie nie zrobi i zapomni na kilka lat .Politycy wogóle nie kontrolujątego co dzisiaj mówią i jaka odpowiedzialność na nich spoczywa za te słowa .

  40. Pszemcio,

    akurat Wprost, pisemko tworzone w Poznaniu po wprowadzeniu stanu wojennego przez bardzo podejrzaną grupę młodych działaczy PZPR z „Rycerzem” na czele, mogłoby sobie darować tego rodzaju zarzuty pod adresem konkurencji…

  41. Do Kaski
    Zmieniło się ,i to dużo. Nie zmienili się jednak ludzie , i jeżeli ktoś całą swoją młodość unikał kontaktów z ” władzą” bo bywało to bolesne , to będzie tak postępował do końca życia . Kiedyś ukradli mi tablice rejestracyjne – musiałem to zgłosić na policję – zajęło mi to 6 godzin.
    Mogę cię zapewnić , że będąc w opisywanej sytuacji , starałbym się zniknąć niezauważony . Jeżeli doszedłbym do wniosku , że mam coś interesującego do powiedzenia skontaktowałbym się z policją w czasie dla mnie dogodnym , nie w środku nocy ,mając w perspektywie podróż do Wrocławia. Pewnie nie jestem dobrym obywatelem .
    Poza tym to było w 1998 roku – 9 lat.
    Pozdrawiam

  42. Z całym szacunkiem dla pana gen. Papały ale uważam (oczywiście w świetle tego co Pani napisała) że był człowiekiem chyba zbyt naiwnym (nie wiem czy to właściwe określenie). Bardzo ponoć przeżywal fakt, że w każdej chwili może być zdjęty z zajmowanego stanowiska. A funkcja ta była dla Niego czymś b.ważnym – jak spełnienie marzeń. No ale przecież zostając Komendantem Gł. Policji i patrząc na dotychczasowe doświadczenia w zakresie powoływania i odwoływania na stanowiska MUSIAŁ wiedzieć że prędzej czy później Jego czas również minie! Że prędzej czy później zdejmą go z zajmowanej posady, że zostanie odwołany! Więc skąd to nerwowe oczekiwanie, skąd ten zawód człowieka upokorzonego? To musiało kiedys nadejść i nadeszło – może w niezbyt eleganckiej formie, ale jednak musiał wiedzieć że wszystko się kiedyś kończy!

  43. tomek pisze: „Zmieniło się ,i to dużo. Nie zmienili się jednak ludzie”

    Brak zmian mentalności ludzi szczególnie widać w metamorfozie, jakiej ostanio doznała telewizja publiczna. Nie można zaprzeczyć, że 50-ta rocznica powstania na Węgrzech jest istotnym wydarzeniem, jednak w tym dniu niemalże nie było programu, w którym by o tym nie wspomniano. Połowa serwisu sportowego po Wiadomościach o 19:30 była poświęcona wpływowi tych wydarzeń na sport węgierski ze szczególnym uwzględnieniem rozpadu reprezentacyjnej drużyny piłkarskiej i brutalności meczu pomiędzy Węgrami a ZSRR w piłce wodnej (dwa razy pokazano tę samą, okrwawioną twarz zawodnika).

    Tego typu przegięcia i chęć przypodobania się Zarządowi była charakterystyczną cechą telewizji w czasach PRLu.

  44. tomek, chyba cie rozumiem, ale wnioski wyciagam ponure: znaczyloby to tyle, ze metody pracy policji niewiele roznily sie od tych milicyjnych. W kazdym razie – ludzie nie ufali, ze sie zmienily.

    I wlasnie dlatego dzis trzeba podejrzanych wyprowadzac na widoku publicznym w kajdankach – aby pokazac, ze prawo dziala, a takze – jednakowo traktuje wszystkich. Smiesza mnie argumenty o „ukajdankowaniu kobiety”. Do glowy by mi nie przyszlo, ze tak niby wyzwolone kobiety jak ppp. Paradowska, Milewicz, Wielowieyska beda sie upominac o inne traktowanie dla kobiet.

    Zdecydowana wiekszosc tzw. bialokolnierzykowo przestepcow to nie gwalciele i mordercy, a jednak policja aresztujac ich, zaklada im kajdanki. Takie zasady i juz.

    A moze nalezaloby w komendach utworzyc Specjalne Zespoly do Kajdankowego Orzekania, ktore po dlugich i wyczerpujacych naradach kolegianie ustalalyby, komu nakladac kajdanki, a komu nie? Z szefami, sekretarkami, biurami, budzetem, procedurami, w tym, oczywiscie, takze procedura odwolawcza, ktora – nareszcie! – zajelaby jakas praca te umierajace z nudow sady. ;););)

    Kaska

  45. Wszytko pięknie ale niepotrzebnie, bo to zatrzymanie było rasową pokazówką. Po dwóch latach nagle o 7.00 rano wyciągają babę z łóżka, zakładaja kajdany i wiozą na drugi koniec Polski żeby zapobiec matactwu? Kto się na to nabierze?

  46. Moi przyjaciele byli niedawno w Izraelu. W miastach nie widać ani policji, ani wojska; również nie słychać. Poza punktami węzłowymi gdzie stoją dyskretne posterunki, bardzo grzeczne – tak mówili. Niewiele, jak podkreślali, jest tych punktów węzłowych. Natomiast jakiekolwiek zagrożenie powoduje że wyrastają jak spod ziemi. Szczerze mówiąc dość mam syren wyjących przez miasto bo pan sierżant zjadłby pizzę. I tak się kręci.Może niech oni wszyscy, legislatorzy, administratorzy, prezydenci, ministrzy, opozycjoniści i propozycjoniści znajdą sobie jakie inne państwo do rządzenia. My sobie bez nich damy radę. A oni bez nas?

  47. Wpadł lis w jamę, wilk nadszedł, a widząc w złym stanie,
    Oświadczył mu żal szczery i politowanie.
    „Nie żałuj – lis zawołał – chciej lepiej ratować!”
    „Zgrzeszyłeś bracie lisie, trzeba pokutować!
    I nagroda, i kara zarówno się mierzy:
    Kto nikomu nie wierzy, temu nikt nie wierzy”.

    Ignacy Krasicki, książę biskup warmiński

  48. A kto będzie bulił na to wszystko? Ochrony, syreny, rady nadzorcze, odprawy, hotele sejmowe, pieniądze na utrzymanie biur poselskich, limuzyny, diety, telefony…

    Bul, bul, bul….
    I to_nie_my?

  49. Pod pręgierzem stawia się osoby skazane , nie podejrzane . A pokazówki ośmieszają policję i prokuraturę . Jak długo był przetrzymywany p.Wąsacz po tak efektownym- wszyscy mogli to zobaczyć, aresztowaniu ? Został przsłuchany . Obawiam się ,że nie zbuduje się państwa prawa ośmieszając i kompromitując to prawo . Dlaczego Polacy nie przestrzegają przepisów drogowych , zwłaszcza ograniczeń prędkości ? Bo ogromna ilość zakazów jest ustawiona bez najmniejszego uzasadnienia a egzekucja prawa jest bliska zeru . Czy to oznacza ,że trzeba zmienić kodeks drogowy?

  50. Drogi jb. Ktoś wbił Ci w głowę – te straszne wydatki na telefony, samochody itd.. Człowieku porównując dochody budżetu z przeciętną płacą w Polsce to te wydatki wynoszą około jednej milionowej grosza. Chyba Cię na to stać ?

  51. Mineło 8 lat od zabójstwa gen. Papały .Wersja dziś najgłośniejsza , w skrócie– nadepnął IM na olbrzymie interesy .Powstaje rankiem pytanie ,czy sam gen .Papała ?,bez pomocy swoich policyjnych agentów i frunkcjonariuszy ?? -Musiałyby pozostać dokumenty ,świadkowie , nieprawdopodobne ! Do dziś nieznany MOTYW (precyzyjnie ,nie ogłoszony! ) Tyle lat i nieznany motyw , nie bardzo wierzę . Spekuluję ,może mamy do czynienia z czymś co w kryminalistyce jest określane jeśli dobrze pamietam terminem Wiktymologia(udział ofiary w przestępstwie ) . Takiego kierunku budowania wersji nie prowadze dalej ,ale różne publicznie znane strzępy info. ,niedopowiedzenia, pytania dziennikarzy i uniki rozmówców ,dają powód do podzielenia się ze spekulacją w takim brzmieniu .
    Nie spodziewam się ,by dzisiaj sąd w Chicago podjął decyzję ku zadowoleniu ministra Ziobry i prokuratora Kaczmarka .

  52. Cholera Kaczynscy i Buzek zlecili zabojstwo! Dlaczego Pani wczesniej tego nie napisala? To oni zrobili czystke i narazili go na stresy a pozniej zatrli slady na miejscu!

  53. Geralt, bądź poważny….

  54. Wiem na temat zabójstwa Marka Papał całe śledztwo lecz chciałbym
    prosić gdybyście mogli to prześlijcie mi na e-mail komentarze
    w sprawie nadinsp. Papały zdobyte przez was.

css.php