Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

30.10.2006
poniedziałek

Etyczne zwycięstwo ministra Lipińskiego

30 października 2006, poniedziałek,

Niezwykle ciekawie rozstrzygnęła sprawę taśm Renaty Beger sejmowa Komisja Etyki. Kupowana posłanka dostała naganę, a więc karę poważną, główny kupujący, czyli minister Adam Lipiński, został uniewinniony, a Wojciechowi Mojzesowiczowi, podpowiadającemu jak załatwić zakup, udzielono ostrzeżenia. Na dodatek stracił posadę w Kancelarii premiera, a wiec kara była właściwie podwójna. Podpowiadający przyznał się zresztą do winy i wyraził skruchę. Kupujący żadnej skruchy nie wyraził i do winy się nie przyznał. Jego koledzy uznali, że działał w stanie wyższej konieczności „dla ratowania rządu”.

W komisji nastąpił wyraźny podział według linii: koalicja – opozycja, z tym, że koalicja była nieco osłabiona, bowiem wśród głosujących nie znalazłam przedstawiciela Samoobrony. Czyżby w imię zachowania obiektywizmu odsunął się od orzekania w tej sprawie i wstrzymał się od głosu? Jeżeli tak było, trzeba byłoby przyznać, choć przychodzi to z trudem, że partia Andrzeja Leppera zachowała się wyjątkowo etycznie. W wyniku politycznego podziału etycznym zwycięzcą stał się minister Lipiński, cała reszta została potępiona. To dobry przykład na przyszłość. Kupowanie posłów nie jest już etycznie naganne, a więc – hulaj dusza. Wszystko jest już dozwolone. Wcześniej takiego procederu, rzeczywiście praktykowanego, nieco się wstydzono. Gdy na przykład w poprzedniej kadencji negocjowano z klubem Jagielińskiego, który miał dość szemraną opinię, czy wyciągano posłów z innych klubów, to jakoś nikt się tym nie szczycił i nie podkreślał, że ratuje rząd.

Jeżeli szanowni parlamentarzyści będą dalej narzekać, iż Sejm nie cieszy się należytym społecznym szacunkiem, choć oni tak ciężko pracują, że w opinii publicznej przeważa przekonanie, iż mandat służy głównie załatwianiu interesów własnych i swojej partii, a oni trudzą się głównie dla Narodu, to niech mają między innymi pretensje do swoich kolegów, których wydelegowali do rozstrzygania o zachowaniach nagannych. Lub do tych, którzy delegowanym wydawali instrukcje, jak zachować się w tej bulwersującej opinię publiczną sprawie. W efekcie tych instrukcji wyszło głupio. Ważny dla PiS polityk pokazał, że nikt mu nic nie zrobi, mniej ważny poniósł jakieś konsekwencje (czyli jednak sprawa nie była czysta), a naganę udzielono tej, która rzecz ujawniła, bo ona i tak ma opinię marną, została już skazana w sprawie podrabiania podpisów, a więc – co szkodzi jeszcze jedna kara. Zwłaszcza że ma ona wymiar symboliczny. Niestety, wymiar symboliczny ma też uniewinnienie ministra Lipińskiego. To kolejny dowód na jakość zapowiadanej odnowy moralnej.

Werdykt komisji etyki na dobrą sprawę podważa sens jej istnienia. Jeżeli nawet w kwestiach etycznych (zasady, bardzo zresztą ogólne, spisano po długich dyskusjach przed laty) istnieją tylko opinie polityczne, a z takimi właśnie mieliśmy do czynienia, to może lepiej, aby takiej komisji w ogóle nie było? Dotychczas starano się zachować pewną bezstronność, co oczywiście nie zawsze się udawało, zwłaszcza gdy podziały polityczne zaostrzały się. Teraz nikt już niczego nie udaje. Swój jest swój i swojego trzeba bronić do upadłego. Także resztek autorytetu komisji, z którą niegdyś wiązano spore nadzieje. Miała być narzędziem służącym poprawie parlamentarnego obyczaju.

***

Galba (witam na moim blogu) podobnie jak kilka innych osób ma rację. Oczywiście pomyliłam się. Lech Kaczyński został zwolniony z internowania jesienią 1982 r. We wrześniu 81 r. „internatów” jeszcze nie było. Błąd jest wiec oczywisty. Nie wiem Galbo dlaczego uważasz, że czymś się chwalę, jeżeli chodzi o udział w programie pana Pospieszalskiego. Czy przyznanie się do braku refleksu jest chwaleniem się? W moim przekonaniu raczej przyznaniem do porażki.

Przy okazji parę zdań do taty. Otóż nigdy nikogo nie prosiłam o żadną obronę i nie przypominam sobie, by ktoś oprócz Daniela Passenta zabrał głos w tej sprawie, i to też nie w formie obrony. Bo przed czym? Że nas gdzieś nie zapraszają? Wolno im. Nigdy natomiast, proszę taty, nie ośmieliłabym się powiedzieć czy napisać o panu Pospieszalskim „dziennikarzyna” – tak jak tato pisze. To po prostu nie mój styl i nie moja opinia. Ponadto, jeżeli pokazał moją „dziennikarską marność”, to ma dodatkowe osiągnięcie, a więc tym bardziej jest znakomity. O tym, kiedy zacznę pisać wyłącznie i czy w ogóle zacznę pisać pamiętniki, zadecyduję jednak sama i nie wezmę pod uwagę opinii taty.

Magdo – ja też jestem przekonana, że w tym obecnym procesie rewolucyjnym chodzi o wymianę pokoleniową, ale nie jestem przekonana co do celu. Tu nie chodzi o miejsca pracy dla ludzi, którzy wyjeżdżają. To ma być tak zwana wymiana elit, a więc chodzi głównie o świat polityki, mediów, środowisk naukowych. I często rzecz nie w tym, że przychodzą ludzie młodzi, ale po prostu ci, którzy czuli się niedowartościowani, poniewierani, sfrustrowani. Często tylko we własnym subiektywnym odczuciu, a czasem dlatego, że byli eliminowani, na przykład w TVP każda kolejna ekipa robiła jakieś czystki, padały tytuły, w których pracowała spora grupa dobrych prawicowych dziennikarzy i oni nie mogli znaleźć swojego miejsca na rynku. W tym procesie wymiany elit pojawia się, jak w każdym procesie rewolucyjnym, sporo ludzi bardzo miernych, którzy wcześniej nie porobili karier (w różnych sferach) po prostu z powodu braku jakichkolwiek uzdolnień czy kompetencji. Oni są teraz w awangardzie odwetu. To też jest zrozumiałe, choć nieprzyjemne.

Sporo pisaliście Państwo o sprawie Mazura. Nie potrafię się odnieść do wszystkich wątków, na przykład co robią obecnie żona i córka gen. Papały. Tym wszystkim, którzy dziwią się, dlaczego nie zajmuję jednoznacznego stanowiska (Mazur winny, Mazur rdzeniem układu) odpowiem: bo nie wiem jak było naprawdę, dopóki nie będzie wyraźnego motywu, moim zdaniem nie da się wskazać zabójców rzeczywistych, czyli zleceniodawców. Cała moja wiedza sprowadza się do tego, że badano bardzo wiele wątków, z których jeden wydał się owocny. Przeczytałam jednak w GW bardzo ciekawy wywiad z prokuratorem prowadzącym śledztwo panem Mierzewskim (polecam), który bardzo ostrożnie wypowiada się o całej sprawie, zwłaszcza o istnieniu jakiegoś układu, powiązań itp. Pan prokurator właściwie zakwestionował to, co politycy i media piszą o tej sprawie.

Andre – chyba pomyliłeś mnie z kiś innym, ja od początku mówiłam, że śledztwo w sprawie tego zabójstwa było prowadzone chyba za mało energicznie, zwłaszcza w pierwszych latach, ale trudno to ocenić, bo nie znamy akt. W każdym razie, obecnie przedstawiana wiedza niewiele różni się od tej, która była w posiadaniu śledczych w rok czy dwa po zabójstwie. Natomiast nikt mnie nie przekona, że obecnie w tej sprawie nie króluje polityka, czego dowodem bezsensowny wniosek PiS o sejmową debatę.

Zpp – nie wiem skąd masz informacje o niskich kwalifikacjach płk Bieszyńskiego, ja słyszałam, że ma bardzo dobre kwalifikacje; widocznie korzystamy w różnych źródeł. Jeżeli on ma inną hipotezę, to rozumiem, że została też sprawdzona, zresztą widzę, że obecnie prokuratorzy generalnie stali się ostrożniejsi, nawet prokurator krajowy wypowiada się wstrzemięźliwie, co niezbyt często mu się zdarza, gdyż – zdaje się – uwielbia nas epatować sugestiami, że w kolejnych sprawach pojawią się politycy z pierwszych stron gazet itp. Otóż czekam niecierpliwie na te nazwiska.

Przy okazji quake zauważa, że na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiło się sprostowanie do mojego artykułu z „Polityki” sprzed kilku tygodni o upolitycznieniu prokuratury. Zapewne odpowiem na łamach, mając nadzieję, ze ta odpowiedź zostanie wywieszona na stronie internetowej MS (ciekawe, że minister Ziobro z taką formą informowania o sprostowaniach tak łatwo podąża drogą Grzegorza Kołodki, związanego z SLD; postkomunista to chyba nie najlepszy wzór), ale sprostowanie jest cudem samo w sobie, są w nim zdania do zapamiętania, np. na stwierdzenie zawarte w tytule: „Jak prokuratorzy Zbigniewa Ziobry angażują się w boje polityczne” pada następująca odpowiedź: „Stwierdzenie to jest nieprawdziwe. Zgodnie art. 44 ust.3 ustawy o prokuraturze, ‚w okresie zajmowania stanowiska prokurator nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej'”. I tyle. Zupełnie nie rozumiem, co z tego wynika. Zapewne to, że nigdy nie było żadnego prokuratora Kapusty ani zastępu innych działających na telefon, albo nawet bez niego, byle uprzedzić zapotrzebowanie szefów, innymi słowy: polska prokuratura to zastęp aniołów, w tym ponurym i przeżartym patologiami świecie. Dalej w sprostowaniu jest mniej więcej tak samo, by w konkluzji stwierdzić, że lżę prokuratorów, co cieszy przestępców. Być może sama więc popełniam przestępstwo, a przynajmniej zapisałam się do frontu obrony przestępców. Czekam więc na dzielnych chłopców z CBŚ lub ABW, którzy tak bardzo lubią zatrzymania, uznawane potem przez sąd za bezzasadne (patrz – sprawa Emila Wąsacza, która poruszyła nawet rzecznika praw obywatelskich).

Powinnam dziś bardzo długo odpisywać Bernardowi, ale napiszę wersję średnią, gdyż i tak wszystkich problemów nie wyczerpię. Bernardzie – nie będę podpisywać żadnych listów otwartych w sprawie dziennikarzy. Zarówno tych, których odsunięto czy usunięto z mediów publicznych – jest w raporcie spora lista, jak i tych, którzy przyszli na ich miejsca. Nie podpisuję listów otwartych z zasady, wyjątek zrobiłam w sprawie nagonki na Sekielskiego i Morozowskiego. W kwestii raportu mam zdanie takie: bez sensu było pisanie o dziennikarzach, którzy zresztą sami nazywają siebie prawicowymi, co nie znaczy oczywiście, że bezkrytycznie chwalą rząd czy PiS, zwłaszcza z błędami, bo problem jest bardziej ogólny – zawłaszczanie mediów przez kolejne ekipy. Obecne partyjne czy raczej koalicyjne rozdanie nie ma precedensu, wystarczy spojrzeć na składy rad nadzorczych i zarządów w rozgłośniach regionalnych. Wydaje mi się, że poważna partia powinna była zrobić porządny raport, bo problem jest. Przypomnij mi Bernardzie, z łaski swojej, kiedy to i gdzie stawałam w obronie – jak piszesz – piewców stanu wojennego (których?) i agentów SB z czasów Jaruzelskiego. Doprawdy, nie obserwuję u siebie żadnych śladów amnezji, a tego po prostu nie pamiętam. Będę bardzo wdzięczna za tytuły, daty, nazwiska, chyba że mamy rozmawiać na zasadzie: o każdym można powiedzieć czy napisać wszystko, także kłamstwa. Takiej zasady nie uznaję. Nie wiem, dlaczego akurat tylko dziennikarze „Polityki” mieliby się spowiadać publicznie, czy współpracowali z jakimiś służbami, czy występowali o status pokrzywdzonego (może ktoś występował – nie wiem). Będzie ustawa, to wszyscy będą się spowiadać, a nie wybrane kategorie lub osoby – taka jest moja niezmienna opinia.

Przy okazji – tym wszystkim, którzy pisali o sprawie K. Mroziewicza, przypomnę, że redakcja wydała oświadczenie, z którym się solidaryzuję. Pomysł, że Mroziewicz miałby współpracować z wywiadem, bo wywiad miał mu pomóc w dziennikarskiej karierze, uważam za prześmieszny. K. Mroziewicz jest wyjątkowej klasy dziennikarzem, znakomicie wykształconym człowiekiem i nie dziwiłoby mnie to, że jacyś wywiadowcy chcieli od niego informacji czy ocen, gdy przebywał wszędzie w świecie tam, gdzie miały miejsce największe konflikty. Byłabym zdziwiona, gdyby nie chcieli z nim rozmawiać, bo to by znaczyło, że są po prostu głupi. Cieszy mnie tak dużo słów uznania na blogu dla red. Mroziewicza, oczywiście przekażę je.

I jeszcze, przy okazji, parę słów o ministrze Sikorskim. Nie słyszałam jego wypowiedzi o Mroziewiczu, ale słyszałam o prezydencie i było to wspaniałe, zwłaszcza gdy mówił o „ojcowskiej trosce” prezydenta o wojsko i naprawdę miał wyraz twarzy człowieka absolutnie szczęśliwego. Może jest rzeczywiście szczęśliwy, że te wszystkie sprawy związane z WSI prezydent zdjął mu z głowy i wziął na swoją, bo nie bardzo wiadomo, jaką aferą to wszystko się skończy.

MFN – dzięki za miłą ocenę mojego blogu, ale to także zasługa wszystkich Państwa i gorąco się polecam.

I, tak na koniec, jedna obserwacja. W czwartek jechałam do Krakowa pociągiem o 20.05 i co mnie uderzyło, to zapowiedź kierownika pociągu, powtórzona chyba trzykrotnie, że pociąg nie zatrzymuje się na żadnych stacjach pośrednich aż do stacji Kraków Główny. Miałam wręcz wrażenie, moi współtowarzysze podróży zresztą też, że kierownik pociągu akcentuje specjalnie to określenie – stacje pośrednie. Czyżby dystansował się od pomysłu z przystankiem we Włoszczowie i chciał nas zapewnić, że my, w naszym Intercity, na poziom Włoszczowej nie schodzimy? Nawet trochę żałowałam, bo jednak stanąć na peronie im. Gosiewskiego to wydarzenie warte poświęcenia kilku minut.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. Janina Paradowska pisze: „Jeżeli tak było, trzeba byłoby przyznać, choć przychodzi to z trudem, że partia Andrzeja Leppera zachowała się wyjątkowo etycznie.”

    Może w takim razie przyjąć, że partia ta zachowała się wyjątkowo TAKTYCZNIE.

  2. Gdyby zastanowić się chwilę – przy odrzuceniu ee… etycznej strony całej sprawy – nad działaniem pana Lipińskiego. Wydaje się zupełnie uzasadnione podejrzenie, że w trakcie krótkiego twania naszej demokracji podobne targi (kupowanie posłów, stronnictw itd w zamian za bezpośrednie korzyści w brzęczącej monecie władzy) miały miejsce wielokrotnie, w co najmniej równie wątpliwych okolicznościach. Funkcjonalnie więc oferta PiS złożona ustami pana Lipińskiego nie była niczym niezwykłym – zaciążyło na niej przede wszystkim zderzenie z moralną odnową ze sztandarów PiS. Nastawione krytycznie (nie bez przyczyny) media mocno zaakcentowały ten dysonans, ze zrozumiałym efektem.

    Pytanie – czy w dobie prowadzenia „dialogu” na poziomie pana Kurskiego – strony krytyczne względem PiS skazane są na przeciwdziałanie wyłącznie emocjami zamiast faktami? Odporność opinii publicznej na fakty wydaje się nieskończona (aż się chce cytować Einsteina o Wszechświecie i głupocie ludzkiej) – czy skuteczne zwalczanie PiS możliwe jest tylko akcjami pozarozumowymi?

    W kwestii werdyktu komisji „etyki” się taktownie nie wypowiem.

  3. Pani Janino. Do haseł „odnowy moralnej”mam mniej więcej taki sam stosunek, jak do „troski o właściwe stosunki międzyludzkie” w latach 80-tych. Ci, którzy wtedy pracowali pamiętają zxapewne liczne enuncjacje na ten temat, szkolenia, narady, konferencje i efekt tychże, czyli nieustająco podgryzające się koterie, kólka wzajemnej adoracji i inne kliki. Z „odnową moralną” w wydaniu PIS (a trochę i PO) jest tak samo – im więcej się o tym mówi, tym mniej nie tylko odnowy, ale i moralności. Jak przewidywałam tydzień temu z „szafy Lesiaka” i przedziwnej komisji weryfikacyjnej d/s WSI, wyłaża przecieki dziennikarskie. Jest dla mnie nie do pojęcia, że brać dziennikarska dywagacje owe kupuje z dobrodziejstwem inwentarza. Amok jakiś ogarnął racjonalnie zazwyczaj myślących żurnalistów. Jeszcze ciut niemnożko, a przestępstwem okaze się nie tylko czynne uprawianie szpiegostwa na rzecz własnej armii i własnego kraju, ale nawet rozmowa z oficerami wywiadu i kontrwywiadu dziennikarzy wojennych pisujących z frontów wszelakich. Czy szaleństwo rządzących jest aż tak zaraźliwe?. Chyba jedynym racjonalnym działaniem w tej chwili byłoby ogłaszanie przez zespoły redakcyjne ogłoszeń in corpore „Jesteśmy, byliśmy, będziemy agentami. Wszyscy” – czyli „dajcie nam święty spooj i idźcie na wódkę” (grzecznie mówiąc, bo można dosadniej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mnie najbardziej uderzyło, że wyroki ws. Beger i Mojzesowicza uzasadniał nie kto inny, jak poseł PO (bodaj Graś). Czyżby sugestia co do pomysłu PO na nowy Sejm?

    Pamiętam narzekania że za SLD była „republika kolesi” i była to prawda. Tyle że nowa ekipa właściwie coraz mniej odróżnia się od tego co było. Teraz sprawy na granicy prawa, to przecież swojego nie ukarzemy. Niedługo okaże się że swój już przekroczył granice prawa, no ale przecież on jest jeden, nas wielu (czyli nie rzutuje na reputację całej partii), a do tego nie ma prawomocnego wyroku.

    Ciekawe czy znowu skończy się w Starachowicach?

  6. Pani Janino, dziękuję za zauważenie mojego wpisu.
    Bardzo mi miło.
    Też uważam że to sprostowanie jest perełką:-)
    W każdym razie na publikacje Pani odpowiedzi na stronie ministerstwa sprawiedliwości nie liczyłbym zbytnio:-)
    W każdym razie warto zauważyć, że w PiS ciągle działa ten sam mechanizm: kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam. Kto atakuje prokuraturę działa ku uciesze przestępców. Kto jest przeciw lustracji majątkowej ten ma coś do ukrycia.
    Każdy głos sprzeciwu można załatwić prostym hasłem: uczciwi ludzie nie mają się czego obawiać. A zatem, w domyśle, kto jest przeciw pomysłom PiS jest nieuczciwy. Taka „logika” działała np. przy uchwalaniu ustawy o CBA.

    Druga sprawa, którą chciałbym poruszyć to dzisiejszy wyrok TK:

    http://www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=eGP20061030101788518

    „Przepisy kodeksu karnego chroniące przed pomówieniem są zgodne z konstytucyjną zasadą wolności słowa i prasy. Dziennikarze mogą być karani za pomówienie – wynika z poniedziałkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.”

    Jak Pani to ocenia to orzeczenie?

    pozdrawiam

  7. Pani Janino,
    miałem na myśli sprawę z Milanem Suboticiem (który niewątpliwie był piewcą stanu wojennego i agentem służb z czasów Jaruzelskiego) i chórem obrońców. Miałem wrażenie, że wypowiadała się Pani w obronie Suboticia, ale przyznaję, że nie sprawdziłem, więc to ja pewnie mam amnezję. Przepraszam Panią, moja wina bez usprawiedliwienia.

    Co do raportu PO, to precedensów jest wiele – dzisiejszy tekst Piotra Zaręby w Dzienniku i wyłuszczenie partyjnych nominacji ludzi PO z czasów wcześniejszych, czy też blog kataryny i przypomnienie postaci Tomasza Siemoniaka na odstawie publikacji GW chociażby. To oczywiście nie usprawiedliwia wpychania partyjnych nominatów do rad nadzorczych dzisiaj.
    Pisałem o tym straszeniu Tuska, i przypomniał mi się taki dowcip z kampanii wyborczej prezydenckiej. Debata Tusk-Kaczyński, czas rozłożony równo, pytanie do Kaczyńskiego: „Panie Lechu, dlaczego pan tak źle rządził Warszawą?”, następne pytanie do Tuska: „Panie Donaldzie, dlaczego pan Lech tak źle rządził Warszawa?” PO chce zastraszyć dziennikarzy, by nie zadawali trudnych pytań, nie drążyli tematu szafy, Miodowicza, działaczy partyjnych wyciągających pieniądze z kasy partii na lewe rachunki (jakoś ucichło o tym, a przypominam, że było to w czasie kampanii, a koszty kampanii są refundowane). I to jest bardzo poważny problem. Upolitycznienie tez jest problemem, i należy o tym mówić, ale porównywanie Kwiatkowskiego z Wildsteinem, to tak jakby mówić, że w PRLu była większa wolność prasy niż dzisiaj. Dlatego chętnie usłyszałbym jakies krytyczne głosy pod adresem tego raportu i jego twórców, oraz krytyczne głosy przeciw straszeniu dziennikarzy od publicystów zwykle krytycznych względem rządu i PiSu.

    Co do autolustracji. Pani Janino, pan Adam Szostkiewicz wspomniał przy okazji, nawet nie pytany, w kontekście jakichś dyskusji, że nie współpracował, czy to go jakoś poniża w Pani oczach? Czy fakt, że Lesław Maleszka współpracował z SB ma wpływ na postrzeganie jego publicystyki? Czy miało to wpływ na to co pisał?

    Co do pana Mroziewicza, to również nie uważam, żeby współpraca z polskim wywiadem po roku 89, była naganna wówczas gdy dotyczy przygotowywania analiz, prasówki itd. Byłaby zaś czymś hańbiącym, gdyby było to pisanie artykułów na zamówienie. Taka współpraca (biały wywiad) nie jest ani naganna, ani nie powinna być niczym wstydliwym. Przed 89 rokiem, to niestety już tak różowo nie wygląda, bo wywiad PRL służył komunistycznym strukturom PRL i de fakto wywiadowi sowieckiemu. Natomiast tak czy inaczej wywiad wojskowy swoje źródła powinien trzymać dobrze zamknięte, a zwłaszcza te po 89 roku.

    I tu Panią może zaskoczę, bo inny pogląd na współpracę dziennikarzy z WSI ma Pani redakcyjny kolega Jacek Żakowski (proszę go spytać), bo uważa, że jest to współpraca naganna i nie powinna mieć miejsca. A to dlatego, że naraża dziennikarzy, oraz powoduje, że stają się potencjalnymi przeciwnikami/stronami na wojnie. Jako przykład podał Waldemara Milewicza i ogląd jego śmierci gdyby okazało się, że współpracował z wywiadem. wówczas żaden dziennikarz stawałby się stroną konfliktu i nie mógłby być bezpieczny. Czy pan Jacek jest za ujawnieniem wszystkich dziennikarzy współpracujących z WSI, to nie pamiętam, ale wydaje mi się, że tak (to była chyba rozmowa w radiu).

    Co do Polityki, Jerzy Baczyński napisał o Pani: „od kilkunastu lat silnie wpływa na rozumienie polityki przez miliony Polaków (czytaj: wyborców).” Czy ja jako Polak i wyborca mam prawo znać odpowiedź na moje pytanie? dodatkowo, czy redakcja posądzana, że jest w niej 5 byłych współpracowników służb nie powinna uciąć głowę takim spekulacjom? Argument, że gdy będzie ustawa, to będziemy się lustrować mnie nie przekonuje. nie ma ustawy, że dzieci nie powinny kłamać rodzicom, a mimo to rodzice nie chcą być oszukiwani przez dzieci i z ewentualnymi kłamstwami starają się walczyć. Przyzwoitość i właściwe zachowanie nie musi wypływać wyłącznie z ustaw.

    I całkiem na koniec, nie warto zachowywać się jak kardynał Dziwisz. Lustracja i tak nadejdzie w lepszej lub gorszej wersji. Lepiej, moim zdaniem, zrobić to samemu według własnego scenariusza, niż czekać aż zrobią to inni według własnego scenariusza, który niekoniecznie musi być życzliwy ani dla Dziwisza, ani dla Polityki.

    pozdrawiam
    Bernard

  8. Pani Janino!
    Lipińkiego o ile zrozumiałem zostawili na deser, bo z ważnych oczywiście państwowych przyczyn nie stawił się u nieskazitelnie śmiesznych. Dokonała Pani donosu obywatelskiego na kierownika pociagu,który zachował się nieetycznie(pozostałem w poetyce sejmowej) wobec „tfurcuf” włoszczowskiego sukcesu. I przyjdzie Pani utrzymywać rodzinę kolejarską. Ale gdyby co, wesprę Panią w trudach. A Blogowicze?

  9. Niestety jak ktoś wierzył w odnowę moralną w życiu publiczny, to się sporo zawrót, nie ma tej odnowy,
    A posłanka Beger jest osoba, która nie ma krystalicznej przeszłości, fałszowanie podpisów, nie dziwię, się ze są w tej sprawie wątpliwości, a poseł Lipiński uniwiniony to jakas koszmarna pomyłka a moze to było zamierzone, tak od samego porządku ze bedzię czysty w tej sprawie cóż to wydarzenie tylko pokazało JAK wygląda „KUCHNIA POLITYCZNA? cytuje ministra Ziobro, cóż Siekieski i Mrozowski wieszali w skórę polityków cos chyba tylko na chwilę i dobrzej sprawie, bo ujawnienie tak zwanego życia kuchniego, które pokazuje ze politycy obiecują, a głupieniu tylko płacz przez łzy
    Cóż to chyba potrzeba inna interpretacje słowa etyka, to chyba nauka o moralności, a teraz mam sporę 99wątpliwości, przecież Pis miał cała gębę słow. o moralności przyzwoitym rządzeniu cóż czasy nic nie odwróci, to jest śmiesznie i groteskowe, Grombiowicz pisał, ze wszyscy gramy chyba miał rację, szczególnie politycy,
    A do sprawy dziennikarzy w tym raporcie platformy to chyba sa inne problemy jak np. edukacja, a nie media, żeby w tym się zajęli
    Przecież ludzie są różni to nie zmieni żaden raport, a jeśli szkoła ma wychowywać i uczyć przedstepców, ma być wylęgarnia przedstepców to ja dziękuje wysiadam z tego pociągu do Krakowa nie wiem, co na to pani Janina? Ale to jest lepszy temat, na piosenkę a nie ma wpis na logu politycznym, cóż Gosiewski chyba pomylił ustroje, to demokracja, a nie socjalizm
    Cóż dziennikarze są dorosłymi ludźmi, juz ukształtowanymi przez życie, i odpowiedzialny za siebie, a uczniowie w gimnazjum jeszcze nie, trzeba wboić im jakieś zasady moralne, więcej z nimi, rozmawiać, ale to jest bardziej zadanie dla rodziców, a nie szkoły, cóż czasami nie znamy ludzi, którzy są blisko, a sprawy wyjaśnione łatwiej załatwić
    Serdecznie pozdrawiam

  10. Pani Janino:
    z samoobrona w komisji etyki jest troche inaczej
    dotychczasowa przedstawicielka samoobrony po prostu zmienila barwy klubowe na RLN
    natomiast samoobrona nie zglosila nowego czlonka komisji
    dlatego w glosowaniach samoobrony nie bylo

    do Zothip: uzasadnienie przedstawial Sławomir Rybicki – z tej prostej przyczyny, ze wlasnie trwa okres jego przewodniczenia tejze komisji
    robil to wiec „z urzedu”

  11. Witam Panią Redaktor i wszystkich Blogowiczów!

    Mnie osobiście nie dziwi fakt, że p. Beger dostała naganę. W pełni zasłużyła! Przecież każdy wie, że się swego gniazda\żłobu nie opluwa. A co posłanka uczyniła? I tak ma szczęście, że Komisja „Etyki” nie spaliła na stosie ją. Czyż nie wie, że nastała teraz ODNOWA MORALNA? Minister Adam Lipiński powinien dostać jakieś wyróżnienie, dyplom czy coś podobne – jak on się poświęcił dla dobra Polski! Nie tylko rzuciłby się przez morze, ale nawet zawarłby pakt z samym diabłem, ba całym piekłem dla dobra nas! Proponuję dopisać strofę pochwalną w naszym hymnie na cześć ministra! A Mojzesowiczowi słusznie udzielono upomnienia – w Sejmie potrzeba ludzi skutecznych, potrafiących wszystko załatwić, a nie jakieś pierdołów, nieudaczników!
    Pozdrawiam!

  12. Co do raportu PO, to w sumie po PO nie nalezy się niczego dobrego spodziewać, mają kilku fajnych ,zabawnych posłów, których sie miło słucha i często madrze mówią jak Niesiołowski, Komorowski, Rokita. Poza tym jednak są niezdolni do jakiegokolwiek działania, nijacy, jak już wydadzą raport, to z błędami, nieprofesjonalne konferencje mają, nie lubię bardzo PiS-u, ale trzeba przyznać, że PiS jest odważny, idzie do przodu, konsekwentny i skuteczny( przy tym cyniczny, arogancki, niemoralny, no ale rządzi i jak tak dalej pójdzie, to i w następnej kadencji rządzić będzie). A dziennikarze za bardzo z ympatia traktują zarówno PiS jak i PO, i jeszcze za to im się dostaje, no, ale jak się jest naiwnym i ma mrzonki o koalicji POPIS, która pewnie była by podobnie niedolna jak ta, tylko mniej skandaliczna, fanatyczna i nie błaźniła by się tak ciągle.
    Co do sprawy Mroziewicza to mi oświadczenie wydaje się takie suche i nieswympatyczne, ale może to cecha wszelkich oświadczeń, w tym i redakcyjnych. Mam pytanie: czy sądzi pani , że w obecnej sytuacji( zerwanie współpracy TVP z Mrozieiczem) dziennikarze ,,Polityki” powinni się pojawiać w tej instytucji, a szczególnie w ,,7 dni swiat”(skądinąd bardzo zacny program, ale telewizja go jak wszelkie dobre programy traktuje go po macoszemu, przeniesienie najpierw na zabójczą porę, teraz pora równie zabójcza, ale w dodatku w regionalnej trójce, pozbywanie się tera najlepszych komentatorów: vide Mroziewicz. Nie potrafię zrozumieć dlaczego TVP niszczy swój już coraz mniejszy potencjał, przeciez 7 dni swiat w wieczornej porze niedzielnej w dwójce i z takimi komentatorami było bardzo dobrym programem. Horyzont w TVN 24 nie ma tej rangi, poza prowadzący gorszy niż świetny Andrzej Turski, ciekawe zresztą kiedy się go pozbędą. Nie moge tego zrozumiec, pozbywać się sztandarowych programów, swoich znaków firmowych jak ,,Wielka gra” czy traktowanie ,,7 dni świat” jako zapchajdziury. Rozumiem, ze te programy nie mają widowni jak M jak miłość, ale misja podobno jakaś jest. Zresztą kazdy wie, że powinno się dążyć do stworzenia rozpoznawalnej marki, te programy były takimi markami publicznej dwójki, no ale widocznie woli się biesiady, m jak miłość, głupawe seriale i warto rozmawiać. Gratuluję więć TVP, niech się dalej swoich największych atutów pozbywają.
    PS. taki w sumie nie na temat.
    Ma pani coraz dłuższe wpisy, aż mi się czytać nie chce jak je widzę, ale jak zacznę, to już jest fajnie. Dzisiejszy, szczególnie część odpowiadania blogowiczom i końcówka o Intercity jest powalająca. Gratuluję i czekam na dalsze takowe, a dzisiaj było tak fajnie ironicznie i autoironicznie, a kolega Passent tochę smęci w najnowszym wpisie, a i w poprzednim też. No ale, cóż czasem są gorsze dni.

  13. Do czytelnik.archiwista:

    Przyznam że tego nie wiedziałem (ani nazwiska, ani jego funckji). Tak czy inaczej – być może tego nie pokazano – od decyzji się nie dystansował, tylko uprawiał jakieś dziwaczne łamańce by ją uzasadnić.
    Nie mógł po prostu scedować tego obowiązku na kogoś kto go popiera? Jego zastępca na pewno jest już z koalicji.

  14. Po decyzji Komisji Etyki nieodparcie kusi mnie, by zadedykowć pani Beger nowelkę Guy de Maupassant’a „Baryłeczka”. Na prawdę z dobrego serca. Bez skojarzeń co do figury i profesji…

  15. Taka etyka jaka klasa polityczna, czyli bez klasy. Podstawową zasadą etyczną obecnego Układu,[ który w pokonanym polu pozostawił już wszystkie dotychczas istniejące] jest: nasz może być pedofilem, przestępcą gospodarczym, mafiosem czy najgorszej kondycji łapownikiem ale to nasz i nie damy go skrzywdzić,bo i tak jest o niebo bardziej moralny od moralnych postkomuchów nie mówiąc o liberałach -z definicji moralnych kanalii. Sprawa pana Kotlinowskiego i uniki PiS-u w sprawie Bestrego potwierdzają to w całej rozciągłości. Pan iertych chce odnowy moralnej w szkole, pan K. w Polsce. Ciekawe dlaczego do głowy im nie przyjdzie zacząć od siebie? Powołam się na ludowego artystę IV RP p. Cymańskiego : pewnie widzą słomkę w oku wroga nie widząc belki we własnym. Mam nadzieję, Ze normalna część naszego narodu,która jeszcze nie straciła umiejętności zdroworozsądkowego myślenia wykorzysta swój głos i pokaże moralistom co o nich myśli. A co do Włoszczowej pani Janino to powiem tak; ja też jestem kolejarzem a to co myślę o panu Gosiewskim i słynnym peronie naprawdę nie nadaje się do publicznego przekazu i jest to zdanie większości moich kolegów. Nasi szefowie domagają się od nas ciągłego zaciskania pasa, oszczędności na wszystkim[ np. papieru toaletowego] natomiast na gwizdnięcie wielkiego polityka wyrzuca się w błoto wypracowane przez nas i tak przecież skromne zyski. Nie ma pieniędzy na nowy tabor dla Intersity i Przewozów Regionalnych, na remonty ważnych tras kolejowych, których stan techniczny woła o pomstę do nieba, a po których jeżdzi naprawdę dużo pociągów, stać nas za to na ” łapówki polityczne” polityka, któremu pomieszały się własne interesy z interesami społecznymi. Przypuszczam, że właśnie to usiłował przekazać kierownik Intersity pasażerom. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Bóg wreszcie popatrzy i zagrzmi!

  16. Do Andrzeja B.
    Też prześladowało mnie to skojarzenie.

  17. Witam Pani Janino, gratuluję bloga.
    Mam takie pytanie, odnośnie Układu:

    Czy fakty takie jak śmierć Michała Falzmanna, wypadek samochodowy Waleriana Pańki, śmierć policjantów, którzy „utonęli” na rybach po oględzianach wraku samochodu, zabójstwo ministra Dębskiego, zabójstwo komendanta Papały, przedziwne „samobójstwo” Baraniny, jeszcze przedziwniejsze – Ireneusza Sekuły, czy tego typu fakty chociaż trochę mogą usprawiedliwić kogoś, kto sądzi, że III RP to państwo układów w znaczenej części mafijnych?

    Chyba łatwiej jest wytłumaczyć „kaczyzm” rzeczywistą reakcją na stan państwa niż sięgać po obiegowe, karkołomne hipotezy o jakichś aberracjach umysłowo-charakterologicznych Kaczyńskich i ich zwolenników. Nie mam racji?

    Takie pytanie zadałem, choć wiem, że Lipiński zrobił be, i jego koledzy też. Ale czy te całe taśmy to nie jest przecedzanie komara? Czy głosowania w Sejmie cały czas nie są wg podziałów partyjnych? Czy naprawdę ma Pani jakiekolwiek złudzenia co do etyki poselskiej w tym zakresie?

  18. Aga
    Twoje wpisy czytam jak Joyca – jeden wielki „strumień świadomości.”
    Proszę włącz od czasu do czasu autokorektę.W domu mam pełno słowników języka polskiego i wierz mi bardzo często z nich korzystam.
    Człowiek całe życie się uczy .
    Bardzo życzliwa Halszka

    Pani Janino
    Okoliczności sprzyjały Samoobronie.Komisja etyki z jej negatywnie głosującym przedstawicielem to dopiero byłby szczyt hipokryzji.Nie mogę się nadziwić jakie to wszystko jest płynne i niejednoznaczne.Czy z tego wynika, że wszyscy się mamy przewartościować? Wszystkie zasady dopasowywać do sytuacji?Jak w takim moralnym rozgardiaszu wychowywać młodzież?Czego możemy ich nauczyć , jeśli nie mamy podstawowych standardów człowieczeństwa, przykładów idących z góry?
    Kreacjonizm? To wszystko co się dzieje to wyraźny dowód na teorię ewolucji (negatywną)
    Pozdrowinia Halszka

  19. Grzesiu!
    Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. czasami aż mi się nie chce pisać własnych, bo skoro to już zostało powiedziane…
    Chcę poinformować wszystkich, że dzisiaj w progranie I PR rano w wywiadzie na antenie „mój ulubieniec”, niejaki Macierewicz stwierdził autorytatywnie, że Redaktor Mroziewicz nie był kimś tam w WSI i (cytuję z pamięci) „on nie wie, skąd ONI to wzięli”. Nie uważasz, jakie mamy szczęście, że mamy w strukturze władzy takiego Antoniego? Roma locuta est causa finita est.
    A oprócz tego powtarzam ciągle, że sam będąc przeciwnikiem Braci Mniejszych bardzo lubiłem Lipińskiego i uważałem go w „tym gronie” za jedynego przyzwoitego i kulturalnego. Decyzja Komisji wprawdzie nie zmieniła mojego zdania, ale z drugiej strony … jak ta polityka (z małej p) brudzi

  20. W tej liscie ” Polityki” napiszały państwo, że Mroziewicz jest inteligentny tak mozna treścić ten list jednym slowem ze jest wybitne inteligentny, ale to wie cała polska, nikt nie mówi ze jest głupi, tylko ze wspólpracował z wywiadem
    coż pani Janina kazdy moze miec druga twarz
    pozdrawiam i dozobaczenia

  21. Sprawę ukarania winnych „afery taśmowej” potraktowano zgodnie z powiedzeniem; nie ważne, że go okradziono, ważne że był zamieszany w kradzież. Widać Pani Beger ukradła, a myślała że ją okradli. Przecież to się kupy nie trzyma. Ten sejm to chyba jest z księżyca lub nas uważają za pacjentów szpitala bez klamek. Nawiązując do ostatniego zdania ?ewaewa? uważam, że Bóg szybko nie zareaguje. Przecież tam też potrzebują trochę rozrywki, dlaczego mają sobie w niebiesiech popsuć zabawę.

  22. A ja uwazam ,ze Pani Paradowsk jednak nie odróżnia rzeczywistości od przeszłości.Wjej komentarzach wyczuwa się sympatię dla postkomuny i tych co to zaczynali wU.D potem wU.W. potem w P.O. Nawet slyszałem Pani rozmowę u Noworola ; siedziałem obok – z kimś może to był Wajda juz nie pamietam..Tacy jak Pani to obroncy układu – z którego się wyśmiewacie – on istnieje i Wy o tym dobrze wiecie.Jesteście po niewlaściwej stronie,a bronicie sie obiektywizmem dziennikarskim.W tym widać zakłamanie i obłudę Pani i Pani podobnym.Chcecie zniszczyć pierwszy patriotyczny Rząd Rzpl;itej. Gdzie Wasza amor patriae.

  23. Szanowna Pani Redaktor.
    Niewiele brakuje, bym z czystym sumieniem mógł zarzucić Pani niekonsekwencję. To niewiele bierze się stąd, że w stosunku do posłanki użyła Pani określenia „kupowana” a nie sprzedawca.
    Znaczy to, że nie ma Pani wątpliwości i twierdzi, że postawa posłanki od początku do końca była prowokacją. Ergo już pierwsza rozmowa Beger z kimkolwiek z PiS na temat jej przejścia odbywała się z inspiracji spółki Morozowski-Sekielski.
    Czy rzeczywiście wyklucza Pani jakikolwiek inny scenariusz ?
    Jeśli nie, to właściwym określeniem będzie sprzedawca a nie kupowana. Wtedy zaś werdykt komisji etyki nie można ocenić negatywnie.

  24. Pamieta Pani lapsus J. Kaczynskiego, ktory z oswiadczal z przekonaniem, ze nikt nie zdola „im” udowodnic, iz biale jest biale, a czarne czarne ?

    Oto mamy zywy dowod, ze pewnych rzeczy naprawde nie da sie w tej chwili „im” udowodnic.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  25. DO pana Jacka Krakow

    Ladnie tak podsluchwac ?

    Chochlik

  26. Witam Torlin. Jak już tak sobie pochlebiamy, to ja też lubię czytać twoje wpisy. Co do Macierewicza, to pomimo jego wszelkich wad, nie jest to najgorszy obecny polityk, choć przyznaję,ma problemy osobowościowe, jesli nawet on ogarnięty teoriami o wszechmocnym spisku wszystkich przeciwko patriotycznej Polsce czyli PiS-owi z przyległościami nie potwierdza , że pan Mroziewicz współpracował, znaczy to po prostu, że nie współpracował, albo, że pan Maciarewicz nie zna się na tym co robi.
    Co do Lipińskiego raz zobaczyłem kulturalnego, sensownie wypowiadającego się polityka, jak okazało się, że on z PiS-u nie wierzyłem własnym oczom: to był Lipiński, no, potem niestety rozczarował, kiedyś takim rozsądnym w miarę był też Marek Jurek, też rozczarowuje od dawna, czekam na następnego fajnego polityka PiS-u. Doczekam się?Nie bardzo chyba, ale żeby sprawiedliwym być inne partie nie są tu jakoś lepsze.Pozdrawiam.
    PS. Nie ma tak,żeby coś co powiedziane już nie mogło być powiedziane po raz kolejny. Może komuś nick grześ się nie spodoba, a torlin go zachwyci i przeczyta twój post, poza tym od dawna podobno mamy postmodernizm i wszystko już zostało powiedziane, a nasze opinie to tylko echo już wygłoszonych,więc jak wiemy warto rozmawiać…., he, he,

  27. Etyka polityczna i temu podobne wypaczenia demokracji będące następstwem zawłaszczenia państwa niestety coraz bardziej przypominają rzeczywistość PRL-u. Tam też były demokracja i ekonomia socjalistyczne (by nie mylić z rzeczywistymi), posłowie niemego sejmu podnosili ręce wg wytycznych Biura Politycznego a obecni realizując dyscyplinę partyjną często nie znają meritum spraw w których głosują. Smutne to i żałosne. Co gorsze nie widzę dziś partii na którą mogłbym głosować nie kierując jedynie wyborem mniejszego zła.

  28. PS. Torlin, to juz wiem dlaczego tak mało reakcji na moje posty, przynajmniej wiem dlaczego ty nie reagujesz.Piszesz:,,Grzesiu!
    Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. czasami aż mi się nie chce pisać własnych, bo skoro to już zostało powiedziane?” To ja dotychczas myslałem, ze moje posty są tak nudne, a to widzę, że to z zachwytu cię zatyka i nie wiesz co napisać. Pewnie innych też. więc mi się tylko cieszyć pozostaje.Pa, pa, Grześ z krypty, depresjonista dzisiaj szczególnie i nie tylko dlatego, że świat zewnętrzny go odstręcza, ale z powodów osobistych.
    ,,Nie szukaj drogi, znajdziesz ją w sercu, smutna jest knajpa byłych morderców, niech cię nie trwożą, gdy do niej wkroczysz morderców oczy”
    Trochę tak bez sensu ten cytat z taty kazika, ale poetycko brzmi.Pozdrufka.

  29. do halszka31/3
    Coż ktoś mi to napiszał, ze naukę nigdy nie za pózno
    bardzo dziękuje temu komuś
    serdecznie pozdrawiam

  30. Jacku Kraków, darzenie kogoś sympatią nie jest jeszcze w Polsce karalne – przynajmniej do czasu zbudowania IV PRL Małych Braci 😉
    Naganne może być jedynie wyrażanie sympatii dla jednych, poprzez pisanie oszczerstw na drugich.

    Nasza Gospodyni tego nie robi, a taki na przykład redaktor naczelny pisemka, które kłamstwo ma już w swoim tytule, tak i to od wielu lat!!!

    A za swoje oszczerstwa dostał ostatnio od obecnej wadzy fuchę w Jedynce Wolskiego Radia, w którym tak jak to niegdyś za komuny bywało, znowu wprowadzono zapis na nazwiska! 🙁

    Poza tym pojęcie „postkomuna” jest baaardzo rozciągliwe i baaaaardzo niejednoznaczne.

    Dla mnie na przykład postkomuną są ci, którzy budując te swoje numerkowe państwo, korzystają ze wzorców towarzyszy Tomasza i Wiesława:-(((

    Ps.
    Jeszcze jeden drobiazg. Masz swoje Rude Prawo uważać, że rząd Jarosława Kaczyńskiego jest pierwszym patriotycznym rządem Rzeczypospolitej.
    Mam jednak wrażenie, że nie bardzo rozumiesz, co wlasciwie piszesz!
    Ja nie przepadałem za rządem p. Marcinkiewicza, a tym bardziej za rządem p. Olszewskiego, ale myślę, że Ty odmawiając tym rządom patriotyzmu, posuwasz się o jeden rząd nawiedzenia za daleko! 😉 😉 😉

  31. Poniewaz wielu obywateli zamartwia się że stające we Włoszczowej Intercity nie mają frekwencji, informuję że lada moment sytuacja się diametralnie zmieni. Otóż jednocześnie ze Stadionem Narodowym w Warszawie, we Włoszczowej powstanie „KOSMODROM imienia Prawa i Sprawiedliwości” i tam właśnie bedą lądować i startować kibice z kosmosu przylatujacy na zawody w Warszawie. Przystanek bedzie jak znalazł.
    Dla Agi i Jacka z Krakowa, w ślad za Halszką, mam radę żeby najpierw właczyli autokorektę, a potem ESC albo DELETE.

  32. Aga pisze: „nikt nie mówi ze jest głupi, tylko ze wspólpracował z wywiadem”

    Aga, to nie wypada. Współpracy Krzysztofa Mroziewicza z WSI nie potwierdza nawet Antoni Macierewicz!

  33. Pani redaktor, z ta Komisja Etyki jest trochę jak z takim sobie filmem sensacyjnym, w którym doświadczony mafioso pouczał młodszego; „… a gdy Cię złapia na kradzieży za rękę, mów że to nie twoja ręka.” Wojciech Mojzesowicz sam przyznał się, iż zachował się nagannie więc nawet obecna koalicja (poprzez KEP) nie była w stanie powiedzieć „ze nic się nie stało”. Oczywiście kwestią do długiej dyskusji pozostaje to, na ile ta samokrytyka była samodzielna, na ile Mojzesowicz zadziałał według planu ułozonego przez strategów Prawa i Sprawiedliwości.
    Co do posłanki Beger – sprawa jest bardziej złozona. Biorąc udział w „aferze tasmowej”, tak na prawde zadziałała przeciwko partii braci Kaczyński, a oni ponoć są osobami pamiętliwymi. Jesli tak jest, ponowne zawiązanie koalicji postawiło panią poseł, gdzieś tak mniej wiecej, w połowie drogi miedzy młotem, a kowadłem. I tak musi pozostac już osoba w cieniu koalicji, więc dodatkowa nagana nic nie zmienia w jej położeniu. Z kolei dla wiekszości społeczeństwa, zaryzukuje intuicyjnie taką tezę, kary nakładane przez KEP nie mają żadnego znaczenia, żadnej mocy moralnej.

    A jeszcze tak na marginesie o tym pociągu do Krakowa. Podobnie jak jakiś przedmówca jestem kolejarzem i poki co nie udało mi się wśród moich wspólpracowników odnaleć takiego, który pochwalałby pomysł budowy peronu we Włoszczowej. Nawet wśród tych którzy bezkrytycznie popieraja obecną władzę nie znalazłem takiego, który potrafiłby docenić pomysł posła Gosiewskiego. Jednak owa trzykrotna zapowiedz koduktora spowodowana była zapewne faktem remontu torów podmiejskich w Warszawie i tym, że wielu pasażerów między dworcem Wschodnim a Zachodnim musi podróżować pociągami dalekobieżnymi.

  34. I jeszcze jedna myśl a propos Włoszczowej; podobno ta inwestycją ma zainteresowac się prokuratura jako przejawem niegospodarności. I teraz pytanie za sto punktów; czy aby nie pokieruje się w swoich dociekaniach podobnym torem jaki przetarła własnie KEP? Czy nie odbedzie sie to w myśl przysłowia „Kowal zawinił, Cygana powiesili” ?

  35. do TesTeq
    to dobrze nie wspólpracował z wywiadem, ja tylko piszę, ze kazdy moze miec drugą twarz, wiem to własnego doświadczenia, które nie jest za miłe
    pozdrawiam

  36. Pani Janino,
    bardzo rozbawila mnie koncowa wzmianka o peronie im.Gosiewskiego:)
    zastanawia mnie jednak fakt,jak daleko mozna sie posunac aby zyskac zwolennikow,przychylnosc ludzi?przeciez fundacje tej stacji to z pewnoscia znaczace sumy,ktore z powodzeniem moznaby przeznaczyc na cos innego anizeli na zbedna(bo nie sadze aby bylo odwrotnie)stacje we Włoszczowie.Zastanawia mnie tymbardziej ,iz ludzie nie zawracaja uwagi na czysto populistyczny i sztuczny wydzwiek tego postepku,a moze wystepku posla G.Nie wiem czy jest to tak slabo widoczne czy moze ludzie,a przynajmniej wiekszosc z nich,zalozyla okulary likwidujace ta ciemna strone politycznych gier?
    Bardzo martwi mnie fakt,ze spoleczenstwo dostrzega tylko dobre,a przynajmniej pozornie dobre gesty i czyny politykow(jak chociazby wspomniana stacja wloszczowska)natomiast na skandale potrafia przymknac oko pomimo ich wielkiego znaczenia tak w zyciu narodowym jak miedzynarodowych.Bo przeciez stacja we Włoszczowie z pewnoscia nie dostarczyla tyle kontrowercji ,co wspomniane przez Pania rowniez w dzisiejszym wpisie,tasmy Begerowej.Nie wiem czym jest to potegowane?Dlaczego tak slepe zaufanie rosnie z dnia na dzien, a im blizej wyborow samorzadowych,tym politykom latwiej złapac przyszle glosy?Powinno byc przeciez odwrotnie!Ludzie powinni patrzec kandydujacym na rece,dowiadywac sie czegos o nich,a nie kierowac sie tylko dobrze dobrana koszula i krawatem. Wiem,iz zaufanie powinno byc duze,ale sadze,ze rozni sie ono znaczaco od najwnosci.Dlatego chcialabym aby Ci, ktorzy pojda do urn 12-go listopada oddali swe glosy z przekonaniem i tozsamoscia Polaka-demokraty.Sadze,ze taki wlasnie personalny wzrost zainteresowania zyciem politycznym kraju polepszylby sytuacje’nieograniczonego latwowierstwa’Polakow.Politycy w koncu poczuliby respekt do wyorcow,a to z pewnoscia zobligowaloby ich do bardziej rzetelnego wypelniania swych obowiazkow wzgledem spoleczenstwa jako calosci i kazdego z wyborcow jako Wspolpolaka.

    Mam pytanie do Pani:jak moznavt okreslic kulture polityczna Polakow dzis i kiedys(lata 80-90?).Czy tam samo jak teraz ludzie wiedzieli przewaznie to, co im przekazano, czy moze sami probowali oceniac i analizowac sytyacje polityczna kraju?Bo wydaje mi sie,ze bylo lepiej,a obecna sytuacja jest wynikiem niezadowolenia Polakow,ktore z roku na rok wydaje sie byc wieksze? A moze to tylko aspekt kulturowy,typ wiecznie niezadowolonego Polaka?Jak Pani uwaza?
    pozdrawiam
    Natalia

  37. Pani Janino!
    Rozumiem, że jeśli Kraków, to Piwnica Pod Baranami. Proszę napisać czy
    będą w telewizji emitowane spotkania Polityki z PPB?

  38. Grzesiu!
    Byłem na urodzinach. Nie siedzę cały czas przy komputerze, robię to częściej rano. Ale powiedz mi szczerze, z czym ja miałem dyskutować w związku z Twoim wpisem? Całkowicie się z nim zgadzam.
    No cóż – postmodernizm. Nie warto dyskutować, bo już wszystko zostało powiedziane. Przypomina mi to trochę fatalizm. Wszystko jest z góry ustalone. Pamiętasz? „Co mówili? Pan nic, Kubuś zaś, iż jego kapitan mawiał, że wszystko, co nas spotyka na świecie, dobrego i złego, zapisane jest w górze” („Kubuś Fatalista i jego Pan”). A przecież „wygodny fatalizm, to pean sławiący otępienie i gnuśność, puch pierzyny(…), życie we śnie”) – te słowa powiedział Regis do Fringilli w Wiedźminie. Z tego punktu widzenia postmodernizm jest niestety bzdurą. Zawsze będzie coś ciekawego, nowego do powiedzenia. Czymaj się.
    Jacek Kraków!
    To jest ustawianie sobie przeciwnika pod ścianą. UW, a już szczególnie UD nie są protoplastami PO, to raczej był nim KLD. Warto coś wiedzieć z historii partii i najpierw na ten temat przeczytać, a dopiero później wypowiadać autorytatywne sądy. Internet jest jednak cierpliwy na każdą bzdurę. Jak kartka papieru.
    Jean Paul!
    Poprawiam Cię tylko w jednym punkcie. Pociągi InterCity NIGDY nie miały się zatrzymywać we Włoszczowie, a tylko ekspres „Malinowski” i TLK „Kordecki”. I z sympatii Ci coś poradzę (i Markowi również), jak będziesz odmieniał Włoszczowę, to wzoruj się na Częstochowie. Pociągi zatrzymują się w Częstochowie/Włoszczowie, widzę Częstochowę/Włoszczowę.

  39. … a ja Age niesmialo prosze o stosowanie znakow przestankowych, bo czytanieTwoich postow na jednym wdechu grozi tzw. zatchnieciem sie. Tak mnie to meczy, ze zaczynam Twoje posty omijac, a byc moze masz do powiedzenia cos interesujacego 🙂
    Te zasady sa dosyc proste…

  40. I wracając do raportu PO.

    Tak słuchałem powtórek z fragmentów „marcowej damy” jak ją ładnie ktoś okreslił (Zaręba?), w dodatku nie stroniącej od alkoholu za kierownicą twierdzącą nieomal, że za Kwiatkowskiego było lepiej (to i pewnie KRRiTV była lepsza – chociaż takiego sstwierdzenia nie pamiętam)
    I aż zajrzałem do książki Rymanowskiego i Siennickiego „Towarzystwo Lwa Rywina”. A tam sekretarz Czarzasty jeździ po Polsce straszy i szantażuje radiostacje małe i duże, odbiera koncesje itd. Agora w narożniku. Tyczyński straszony, że RMF nie dostanie koncesji itd. Szef Radiostacji leci do Millera i Miller mu załatwia przedłużenie koncesji. Tajne cotygodniowe spotkania Millera z Siezieniewskim i Zielińskim w roku 1998.
    No pamięc PO ma wybiórczą. Może tym bardziej wybiórczą, że całkiem duża aparatczyków PO była w czasach SLD we władzach mediów państwowych, a teraz koryto się urwało. Urwało się nie tylko koryto władzy, ale też szmal jakby był bardziej pilnowany i koledzy prezesa Dworaka (Maciej Strzembosz) już jakby nie podpisuja lukratywnych kontraktów. (Polecam blog Chraboty). Władza władzą, ale te kontrakty, to moża się wku*.

    pozdrawiam
    Bernard

  41. TK
    I jeszcze jedno TK podjął kolejną głupią decyzję (karanie za mówienie prawdy). Ale teraz TK jest swięty i niekrytykowalny, no chyba, że ktoś udowodni (jakiś raport PO?) że sędziowie zostali już np. przekupieni przez PiS. No ale po zmianach sędziów to juz nic nie stanie na przeszkodzie, by jeździć po „pisowskim” trybunale ile dusza zapragnie.
    Teraz dziennikarzom, obrońcą boskiej czci TK pewnie głupio ich skrytykować, ale z niecierpliwością czekam na mieszanie TK z błotem po zmianie składu.

    pozdrawiam
    Bernard

  42. Witam Panią Redaktor i wszystkich blogowiczów!

    Wszyscy zauważyliśmy pojawienie się usera „Galba” na blogu. Udzielający się na forum GW wiedzą, że jest tam również takie konto, z którego obrzucani są błotem wszyscy, którzy nie zgadzają się z obecną władzą. Osobiście nie wierzę, że należy do jednej osoby ale do grupy ludzi, którym płaci się za atakowanie tam osób o odmiennych poglądach (nie jest to tylko moja opinia, proszę zapytać innych zaglądających na forum GW).

    Pozdrawiam.

  43. Bernard: nie wypowiadaj się o TK jeśli nie masz specjalnego pojęcia, o czym piszesz. Co to znaczy „kolejną głupią decyzję”? Dlaczego głupią i dlaczego kolejną? Może podasz mniej inwektyw a więcej merytorycznych argumentów?

    Zacytuję ze strony internetowej TK:
    „Samo uznanie przez ustawodawcę jakiegoś czynu za przestępstwo, czyli kryminalizacja działań, które z jednej strony stanowią przejaw korzystania z wolności słowa, z drugiej zaś naruszają dobre imię osób trzecich, nie stanowi rozwiązania prawnego niedopuszczalnego z punktu widzenia Konstytucji. Brak jest jednoznacznych podstaw do przyjęcia, że ochrona dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego w_obecnych_warunkach_funkcjonowania_wymiaru_sprawiedliwości może być uznana za równie skuteczną ochronę czci i dobrego imienia, co kryminalizacja zniesławienia.”

    A odnośnie wymiany sędziów: TK liczy 15 sędziów. Jak dotąd wybrano trzech nowych. W grudniu ma nastąpic wymiana kolejnych 3 sędziów. I to na razie koniec zmian (następna zmiana na koniec roku 2007r).

  44. quake
    Zdaje się, że trzech sędziów w tym Safjan miało zdanie odrębne. Uważam, że proces cywilny jest wystarczający i raczej należy procedurę cywilną udoskonalić, niż stosować prawo karne. A jest to łatwe – wystarczy, że polityk odmówi udzielenia wypowiedzi (jak np. Kewasniewski dla Życia), a w artykule znajdzie sie jakas nieścisłość (a może nawet jej nie być) i już mamy niedochowanie staranności i hop do więzienia, nawet jesli zarzuty się potwierdzzą później (co juz nie raz miało miejsce).

    Poprzednie głupie decyzje? Proszę bardzo – ogłoszenie Leszka Balcerowicza półbogiem nietykalnym.

  45. Przewodniczącym będzie pan Kotlinowski, prawnik uczciwy inaczej.

  46. Bernard,
    widzę że merytoryczna dyskusja z Tobą nie ma sensu.
    Ale – obiecuję sobie, że po raz ostatni – podejmę ten trud.

    1. Może się zdziwisz ale największy podział wśród sędziów TK wywołała sprawa rozporządzenia o pomocy materialnej dla studentów studiów dziennych: z 13 ówczesnych członków składu sędziowskiego aż 6 złożyło w tej sprawie zdanie odrębne, w tym przewodniczący trybunału sędzia Marek Safian. Czy to oznacza, że ten wyrok też jest, jak piszesz, głupi? Trudno chyba wymagać żeby ciało kolegialne podejmowało każdą decyzję jednomyślnie, zwłaszcza, że zwykle chodzi o sprawy bardzo złożone.

    2. Przykład który podajesz (Kwaśniewski vs. Życie) jest zupełnie nieadekwatny. W tej sprawie zadnego postępowania karnego nie było. Poza tym warto odnotować, że wyrok ten jest bardzo korzystny dla tzw. dziennikarzy śledczych. Cytuję fragment uzasadnienia:
    „Obowiązkiem prasy jest prawdziwe przedstawianie omawianych zjawisk. Waga tego obowiązku wynika z wyeksponowania go w przepisie – art. 6 ust. 1 prawa prasowego zamieszczonym wśród przepisów ogólnych tego prawa. Niewątpliwie więc realizacja przez prasę jej zadania „rzetelnego informowania” (art. 1 pr. pr.) powinna polegać na przedstawianiu omawianych zjawisk zgodnie z prawdą. Jednakże rzetelnego informowania nie_można_utożsamiać z prawdziwym przedstawianiem zjawisk i w każdym wypadku nieprawdziwego przedstawienia zjawiska uznawać, że jest to przypadek nierzetelnej informacji. Ze względu na ograniczoność środków, które pozostają w dyspozycji dziennikarzy i którymi mogą oni posługiwać się przy zdobywaniu informacji, dotarcie przez nich do wszystkich okoliczności opisywanego zdarzenia, a zatem do całej o nim prawdy, w_wielu_wypadkach_nie_jest_możliwe. Wymaganie, żeby „rzetelne informowanie” oznaczało bezwzględne przestrzeganie przez dziennikarzy „prawdziwego przedstawiania zjawisk”, prowadziłoby więc do istotnego ograniczenia możliwości wypełnienia zadań stojących przed prasą w demokratycznym państwie.”

    A zatem skazanie NIE JEST takie proste jak piszesz („niedochowanie staranności i hop do więzienia”). Więcej wiary w niezawisłe sądy!

    3. Odnośnie innych wyroków TK nie będą z Tobą dyskutował. Nie mam ochoty na udowadnianie Ci, że nie są – jak piszesz – głupie. Szkoda na to mojego czasu. Z pewnością żaden racjonalny argument nie byłby w stanie Cię przekonać – trudno bowiem przekonywać kogoś kto, we własnym mniemaniu, ma monopol na rację.

  47. Szanowna Pani Redaktor,
    Sądzę, że do wybitnych osiągnięć obecnie panujących The Kaczyński Bros. & Co. zaliczyć należy doprowadzenie do tego, że władza zaczyna być postrzegana jak przed rokiem 1989. Wystarczył rok krętactw, insynuacji, obelg, pomiatania wszystkimi nieswoimi, „naprawy Polski” m.in. w mediach publicznych, „odzyskiwania” ministerstw itd., aby władza utraciła atrybut chyba najważniejszy: zaufanie społeczne. Zupełnie jak za PRL-u, władzy się po prostu nie wierzy, bez względu na to, co mówi. Widzę po sobie, że zupełnie jak za dawnych niedobrych lat, odrzucam z góry i wręcz bezrefleksyjnie wszystko, co pochodzi „od nich”. Bo ja im po prostu nie ufam, nie ufam totalnie, a raczej ufam tak jak kiedyś Jaroszewiczowi, Babiuchowi czy Kiszczakowi. A jest to nowe doświadczenie w III RP; o ile w ciągu minionych lat często nie zgadzałem sie z oficjalnymi stanowiskami, czy z poszczególnymi przedstawicielami establishmentu, to nigdy nie dochodziło do zanegowania wszytkiego i to z góry: dziś wiem, nawet zanim raczą się wypowiedzieć pp. Kaczyńscy, Ziobro, Dorn, Wassermann, Fotyga, Giertych, Gilowska… , że ja nie uwierzę ani w ich dobre intencje, ani w ich „wizję” rzeczywistości. Natomiast na każdym kroku – i z radością! – będę znajdywał argumenty na potwierdzenie ich moralnego bankructwa, ot, choćby niedawna decyzja Komisji tzw. „etyki poselskiej”: czy „po nich” można się było czego innego spodziewać?. A to, że oni mogą wierzyć w to, co głoszą, to jest bez znaczenia: żaden nawiedzony czy pomylony nie powie o sobie, że jest nawiedzony czy pomylony.
    Przeciętny zjadacz polityki, za jakiego się uważam nie ma ochoty, czasu, ani pewnie możliwości, aby weryfikować, sprawdzać, porównywać szczegóły wypowiedzi czy zdarzeń sprzed kilku czy kilkunastu tygodni czy miesięcy; posługuje się właśnie i ogólnymi wrażeniami, które przekładają się na odpowiednie czynności. Ja np. przestałem zupełnie oglądać telewizję publiczną, I to nie w formie jakiejś histerycznej demonstracji czy protestu, ale po prostu dysponując ograniczonym czasem mechanicznie włączam TVN24 czy slucham Tok. FM. I tak jak któryś z Pani blogowiczów czuje się jak bym słuchał Wolnej Europy czy BBC w dawnych czasach. Jednak wcale tych czasów nie porównuję, nie tylko dlatego, że zagłuszarki nie działają… choć ataki na TVN po „taśmach prawdy” budzą niedobre wspomnienia.
    Dziękuję za Pani teksty i programy. I serdecznie Panią pozdrawiam. Edmund

  48. Bernard

    Roma lacuta causa finita – kochający sadystyczne rozrywki i nadgniłe jedzenie Rzymianie mieli kilka dobrych pomysłów

  49. Orzeczenie sejmowej Komisji Etyki metaforycznie podsumowałbym rosyjskim przysłowiem:
    „Tam, gdzie nie ma ptaków, nawet dupa jest jak słowik”

  50. Ad/ Bernard 2006-10-31 o godz. 11:23
    ***
    Bernardzie, nie Leszka Balcerowicza, tylko Prezesa NBP!!!
    Mam nadzieję, że wiesz co ten skrót oznacza?
    A może jednak nie, więc na wszelki wypadek wyjaśnię, że NBP to jest Narodowy Bank Polski – NARODOWY, a nie partyjny bank budowniczych IV PRL!

    A prezes NBP bynajmniej nie jet nietykalny w ogóle.
    Jest i powinien zostać nietykalny dla partyjnych aparatczyków i p osłow, nawet j eżeli mają przejsciowo większość w Sejmie!

  51. Od rzeczy,

    Ręce opadają, gdy czyta się Pani odpowiedź dla Magdy. Wieje grozą, a autorytety moralne milczą. Gdzie jest zatroskany o egzystencję narodu Gustaw Holoubek, który z taką emocją całował ręce wybawcy elektryka, że sam akt całowania przejdzie do historii, podobnie jak poświęcenie innego autorytetu – Andrzeja Wajdy, który widział siebie jako taxi draiver’a tegoż elektryka. Obaj milczą. Za to Krystyna Zachwatowicz pokazała klasę, pisząc w Metrze, że nie przeszkadzał jej TW w Towarzystwie Piwnicy pod Baranami. Pisze ona otwartym tekstem o tym, że nie wie jak by się zachowała, gdyby na nią naciskano. Wielokrotnie o tym także myślałem, patrząc za siebie. Dodam, że nie wiem czy byłbym w stanie tak się zachować jak ona w stosunku do kogoś o dwóch twarzach. Zachowanie Krzystyny Zachwatowicz wzbudza mój szacunek i pragnienie dorównania jej klasie. Z prawnego punktu widzenia ta cała psychoza lustracyjna jest absurdalna. W Polsce łamie się prawa obywatelskie i tworzy potworkowate prawo, które, na dodatek, działa wstecz niczym w jakimś księstewku afrykańskim. Religi panującej (jednej z najbardziej rozhsteryzowanej w świecie cywilizowanym) zarzucam ukształtowanie psychiki i obyczajności Polaków jako mało refleksyjnej i łatwo podatnej na różne fobie i egzaltowane uniesienia. Ksiądz Obirek, nie rezygnując z wiary wyszedł z tego nurtu cały obolały. W psychice ludzkiej jest coś takiego, co pcha człowieka ku nowemu, ale czasem przybiera to formę rozpychania się dla zdobycia większej przestrzeni dla siebie. Dotyczy to równierz organizacji religijnej. W Polsce wyjątkową (ponadkonkordatową) pozycję uzyskał kościół katolicki. na dodatek traf chciał, że charyzmatycznym przywódcą kościoła powszechnego był Polak, który odcisnął swoje piętno na tym kraju leżącym nad Wisłą. Mówi się przecierz o pokoleniu JP II. Jednakże wyznaniowa wizja państwa nijak nie przystaje do współczesnych tendencji (globalizacji) rozwoju naszej cywilizacji. Kościół nie ma realnej wizji współczesnego państwa, lecz z nadmiaru siły wtrąca się we wszystko, za nic nie biorąc odpowiedzialności. W spięciu obecnej koalicji rządowej przez abp Głódzia dostrzegam nawet cynizm, który, niezwykle destrukcyjnie, zasadza się na pomyśle, że im słabsi będą rządzic, tym częśćiej będą się zwracać o pomoc do hierarchii kościelnej, więc wpływy polityczne kościoła będą zagwarantowane. Jednak, wszystko na to wskazuje, że tym razem się przeliczyli. W Polsce smuta trwa od Odsieczy Wiedeńskiej i nie widać jej końca.

  52. No to przypominam sprawę dziennikarza hm,żebym nie skłamał, Rzepy skazanego prawomocnym wyrokiem. Ma to wpisane w aktach. Żeby było całkiem smiesznie, to okazało sie, że miał racje i opisywany przez niego osobnik został juz chyba skazany. ale jego wyroku to nie unieważnia – wciąż jest skazanym. Była o tej historii mowa chyab w dzisiejszym Toku, słuchałem jednym uchem, więc nie pamietam szczegółów.
    Wcąż uważam, że pomówieni przez dziennikarzy powinni dochodzić swych praw na drodze cywilnej. Te fragmenty, które podajesz queku nieco uspokajają, ale nie rozwiązują problemu.

    Co do prezesa NBP Balcerowicza, moim zdaniem TK posunął się za daleko. W zasadzie powinni corocznie ogłaszać listę półbogów, w zależności od bieżących poglądów politycznych sędziów,oraz w zależności od tego ilu z nich było politykami UW, a ilu SLD. Przypominam żenujace orzeczenie przeciwstawiające się zniesieniu dziedzicznego prawa do adwokatury.
    I jeszcze komentarz ddo tego głupiego orzeczenia:
    „Odbierając możliwość łatwego uzyskania wpisu na listę adwokatów sędziom, prokuratorom i notariuszom, trybunał pozostawił ten przywilej doktorom habilitowanym prawa. Zbiegiem okoliczności jest zapewne fakt, że czternastu z piętnastu członków trybunału jest doktorami habilitowanymi nauk prawnych.”
    http://www.wprost.pl/ar/?O=89502

    Ale sędziowie TK (wielu SLDoidalnych i UWoicznych) to półbogowie jeszcze więksi niz Balcerowicz i ich krytyka to grzech, ale do czasu. Gdy PiS mianuje swoich, krytyka zostanie dopuszczona, a gdy wymieni większość – będzie podstawowym nurtem politycznej poprawności – chcecie się założyć?

  53. Pani Janino,
    tak mi sie jakos skojarzylo to co Pani pisze o komisji etyki (przepraszam za male litery ale ani to komisja ani etyka ) z wypowiedzia pani psycholog uslyszana kilka dni temu w radio przy okazji dyskusji na temat tragicznego wydarzenia w gdanskim liceum.
    Otoz pani psycholog powiedziala ,ze (cytuje z pamieci) jedna z przyczyn agresywnego ,aspolecznego zachowania mlodziezy jest to ,ze wobec upadku autorytetow i jasnych ,ustalonych zasad zwycieza ta grupa ,ktora jest silniejsza .Mamy sile a wiec mozemy robic to co chcemy itp itp.
    Otoz ja mam wrazenie ,ze to samo prawo buszu obowiazuje w polskiej polityce ,szczegolnie od roku.Pamietam jak politycy PIS-u zaraz po niezawiazniu koalicji z PO zabrali sie za zawlaszczanie praktycznie wszytkiego co sie dalo tlumaczac ,ze to demokracja wlasnie -wygralismy ,jestesmy wiec silni i mamy prawo do dzialan zgodnych tylko z nasza wola .Niewane ze przewaga to kilka procent a glosujacych okolo polowy.Pamietamy metody zdobywania czy to KRRiT ,czy to spolek skarbu panstwa ,obrazania i ponizania autorytetow -przyklad profesora Zolla,Jacka Kuronia o Adamie Michniku juz nie nie wspominajac.Z glownym kanalem propagandowym pod tytulem Radio Maryja i TV Trwam.
    Z Jackiem Kurskim na pierwszej linii frontu walki .
    Przepraszam ale nie moge sie oprzec wrazeniu ,ze obecnie rzadzacy nie sa lepsi od tej zdemoralizowanej mlodziezy ,o ktorej w ostanich dniach tak wiele mowimy .Liczy sie sila i skutecznosc ,kazda metoda jest dobra o ile prowadzi do zalozonego celu,kazdy sojusznik jest akceptowany o ile jest akurat potrzebny ;moze byc warchol ,moze byc klamca ,moze byc szowinistyczne radio,moze byc populistyczny cwaniak i nacjonalista ,ktory jeszcze nie zaczal chyba czytac innych autorow poza Romanem Dmowskim.
    Wszytko moze byc byle miec wladze .Wszystko ,lacznie z ponizaniem innych ,niszczeniem ostatnich autorytetow ,tak nielicznych przeciez ,podwazaniem wiary w panstwo,fundamenty demokracji ,dramatycznym dzieleniu spoleczenstwa na dwie wrogie sobie grupy .
    W takiej atmosferze zyja wszyscy -rowniez mlodzi ludzie a takze ich rodzice i nauczyciele.Czy z najwyzszych poziomow wladzy moga zaczerpnac jakis dobry przyklad ?
    Politycy ,ktorzy taki kraj nam zafundowali preza teraz muskuly obiecujac poprawienie sytuacji w szkolach ,oczywiscie poprzez zwiekszenie kontroli ,kar ,specjanych szkol (najlepiej z wojskowymi silaczami ) i wdrozenie programu „zero tolerancji”.No coz jak rozumu nie staje ,pozostaja muskuly.Panowie Kaczynski i pan Giertych nazajutrz po tragedii w Gdansku rozpoczeli festiwal prezentacji „madrych „pomyslow naprawienia sytuacji w szkole.Ale szkola jest tylko jednym z elementow naszego systemu spolecznego i nie funkcjonuje w prozni do ktorej wprowadzimy paru wojskowych ,troche kamer ,zablokujemy internet i bedzie dobrze.
    Panowie ,ale dzieci i ich rodzice ciagle beda Was ogladac i sluchac !!!!!!!!
    To wy dajecie przekaz ,ze sila ,spryt ,klamstwo poplaca ,ze slowa sie nie licza ,mozna je zmienac diametralnie juz po tygodniu (vide plomienne deklaracje premiera w stoczni gdanskiej),ze autoryterty tez nie sa stale -jak nam nie pasuja to je zamieniamy na inne ,proste prawada?
    Jezeli chcecie zera tolerancji dla mlodych ludzi (czesciowo oczywiscie slusznie ,choc nie w bezrefleksyjnym ,wulgarnym wydaniu p.Giertycha i jego powstalego bezewolucyjnie zastepcy) to proponuje -zastosujcie te zasade przede wszytkim do siebie !.Przeciez mowicie o sobie „elity „a od elit wymaga sie najwiecej .
    Pani Janina pieknie opisala stopien tolerancji dla pana ministra ,interlokutora pani Beger .Bliski 100% ! A w stosunku do innych 0?
    A moze by tak jakies osrodki specjalnej troski dla politykow ,z wychwacami z np. z Gromu (moga byc emerytowani).Tak na 3 miesiace po „negocjacjach Beger-Lipinski-Mojzesowicz) ,
    6 miesiecy po ponizeniu 8 ministrow spraw zagranicznych (dluzej niz w/w 3 miesiace bo przypadek wydaje sie duzo trudniejszy)
    Koncze bo ponosza mnie marzenia a za oknem rzeczywistosc i „zero tolerancji.
    Leszek

  54. Bernard, wiedziałem że moja obietnica milczenia psu na budę się zda:-)
    Coś tam, gdzieś tam słyszałeś ale nie do końca – ALE MIMO TO czujesz się uprawniony do wygłaszania sądów kategorycznych. Piszesz:

    „Przypominam żenujace orzeczenie przeciwstawiające się zniesieniu dziedzicznego prawa do adwokatury.
    I jeszcze komentarz ddo tego głupiego orzeczenia:
    ?Odbierając możliwość łatwego uzyskania wpisu na listę adwokatów sędziom, prokuratorom i notariuszom, trybunał pozostawił ten przywilej doktorom habilitowanym prawa. Zbiegiem okoliczności jest zapewne fakt, że czternastu z piętnastu członków trybunału jest doktorami habilitowanymi nauk prawnych.?

    Otóż takich bzdur po prostu nie da wytrzymać. Informuję Cię, że:
    1. To właśnie TK wyrokiem z 18 lutego 2004r, (sygn P 21/02) rozpoczął proces liberalizacji dostępu do zawodów prawniczych. Właśnie w tym wyroku padło znamienn stwierdzenie:

    „Trybunał Konstytucyjny stwierdza brak ustawowego wskazania merytorycznych (substancjalnych) kryteriów, określających granice i reguły ingerowania ? poprzez ustalone uchwałami NRA i KRRP zasady konkursu na aplikacje ? w sfery objęte wolnością wyboru zawodu, konstytucyjnie gwarantowaną kandydatom na aplikantów.
    W demokratycznym państwie prawa kryteria te winny być określone w aktach prawa powszechnie obowiązującego (przede wszystkim w ustawach). Tylko te akty spełniają wymogi dostatecznej przejrzystości unormowań, odpowiadają wymogowi otwarcia procesu ich tworzenia na kontrolę obywateli. Tylko one stanowić mogą podstawę dla sądowej kontroli legalności decyzji indywidualnych determinujących status prawny jednostek. Akty korporacji zawodowych, zgodnie z założeniami konstytucyjnego systemu źródeł prawa (czego zainteresowane korporacje nie kwestionują) nie są źródłami prawa powszechnie obowiązującego. Z tego właśnie powodu określenie przesłanek ingerencji w sferę wolności i praw osób fizycznych, zewnętrznych wobec korporacji, nie może być przekazane do samoistnego unormowania w regulacjach typu wewnątrzkorporacyjnego, o charakterze regulaminowym. ”

    To otworzyło do drogę ustanowienia nowych przepisów. Problem polega na tym, że uchwalne zostały przepisy fatalne i dobrze się stało że przepisy te CZEŚCIOWO zostały uchylone. Inna sprawa, że rząd nie robi NIC by uchwalić nowe przepisy.

    2. Odnośnie uprawnień doktorów habilitowanych. TK działa WYŁĄCZNIE na wniosek, co oznacza, że badane są wyłącznie przepisy zaskarżone. Przepis o uprawnieniach doktorów habilitowanych zaskarżony nie został. Trudno zatem robić TK zarzut, że się tym przepisem nie zajął. Nie zajął się bo po prostu NIE MÓGŁ! Tyle w temacie „mądrości” a la „Wprost”

    Mając powyższe na uwadze apeluję: nie wypowiadaj się tak kategorycznie o prawie jeśli się na nim nie znasz.

  55. quake
    Wypowiadasz się tak, jakby Twoja interpretacja była jedynie słuszna. Orzeczenie TK jest ostatecznym i cześć. Niezależnie, czy któryś z sędziów wyraził zdanie odrębne.
    Jeśli jednak istnieją zdania odrębne wśród sędziów, to dlaczego odmawiasz prawa do wyrażania krytycznych opinii nt. samych orzeczeń, bądź konkretnych szczegółów z uzasadnienia.
    Przecież, gdyby wybitne autorytety, te mniej wybitne a i ci którzy tego z różnych motywacji pragną, komentowali to, co i jak robi TK, byłoby tylko z korzyścią dla świadomości prawnej.
    Byłoby też być może impulsem do rozważenia jakiejś doktryny SAMOOGRANICZENIA ze strony TK.
    Taki samoograniczający sposób postępowania TK uważam za konieczny w należytym funkcjonowaniu państwa.
    Nie ma przecież wątpliwości, że każda bez wyjątku ustawa w całości lub części może być zaskarżana do TK.
    Przeciwnicy konkretnych rozwiązań, kierując się wielorakimi powodami, kierują wnioski do TK nader chętnie i bez umiaru.
    Często inicjatywy takie noszą znamiona psucia państwa i prawa.
    Na pewno zaś dezorganizują procesy legislacyjne. Czasami tak dalece, że rodzi się wątpliwość, do kogo faktycznie należy inicjatywa legislacyjna, ergo sprawowanie rządów.

    Powstaje fundamentalne pytanie, czy słusznym jest zablokowanie inicjatywy rządu, potwierdzonej ustawą, poprzez zakwestionowanie jej budzącym kontrowersje wśród samych sędziów TK, orzeczeniem ?

    Zobaczymy, jak orzeknie TK w sprawie blokowania list wyborczych: Ustawa zgodna z Konstytucją i wybory, niezgodna z Konstytucją i wyborów nie ma, czy też znajdzie się trzecie,- salomonowe wyjście. Stawiam na to trzecie, polityczne a nie pryncypialne rozwiązanie.
    Podobnie, jak za polityczne i w dodatku wymuszone przez wybitny autorytet – samego L.Balcerowicza, uważam stanowisko TK w sprawie uchwały Sejmu. W szczególności za kuriozalny uważam wywód który zakazuje wezwania obywatela (co do którego nie ma wątpliwości, że dysponuje dużą wiedzę n.t.)z obowiązku stawienia się przed komisją śledczą.
    Zarówno ustawa jak i procedura (zaprzysiężenie) nie pozostawia wątpliwości, że nikt z wezwanych nie jest wzywany w innym charakterze jak świadka.

    W podobnym duchu jak Bernard odnieść się można do czczegółów uzasadnienia TK w sprawie ustaw o adwokaturze. M.in. w kwestii roli składu komisji egzaminacyjnej w procesie nadzoru nad wykonywaniem zawodu adwokata.

  56. ludowelobbyleppera!
    W sprawie Balcerowicza absolutnie nie masz racji. To są sprawy fundamentalne dla państwa. W orzeczeniu wyrażnie jest powiedziane, że „?Sejmowa komisja nie może być sytuowana w pozycji superorganu nadrzędnego nad innymi organami. Sejm, powołując komisje, jest związany konstytucyjną zasadą podziału i równoważenia władz?. To samo dotyczy Prezydenta. Trybunał też orzekł, że Sejm przekroczył swoje konstytucyjne uprawnienia, zlecając komisji badanie działalności organów, które nie podlegają jego kontroli – m.in. Narodowego Banku Polskiego i jego prezesa, Komisji Nadzoru Bankowego czy Komisji Papierów Wartościowych.

  57. Kilka miesięcy temu powiedziała Pani w radiowej „Jedynce”,że bracia Kaczyńscy nie mają wyborców lecz wyznawców.A wyznawcy są bezkrytyczni wobec swoich guru i dlatego twardy elektorat PiS-u wybaczy Wielkim Braciom każdą zbrodnię,gdyż guru z definicji jest niewinny.A Komisja Etyki Sejmu RP powinna być zlikwidowana jako całkowicie nieprzydatna w epoce triumfu moralności Kalego.

  58. Bernardowi do przypomnienia :
    Po wyroku TK jego przewodniczący Safian przynajmniej kilkakrotnie wypowiadał się jak ułożyć nowe przepisy ,aby ułatwić dostęp do zawodów prawniczych.Oczywiście rząd nic nie zrobił , aby naprawić swoje błędy.Wykorzystał okazję,aby popisać się dobrymi chęciami,a wyszło jak zwykle.Moim zdaniem minister Ziobro jest nieudolnym ministrem i nieudanym prawnikiem co widać po jego inicjatywach legislacyjnych.Wzorem L.Kaczyńskiego woli urządzać konferencje prasowe i obrzucać wyzwiskami oponentów.W ten sposób słowa zastępują czyny.

  59. Boże,

    Jacy wszyscy jesteście mądrzy! Tylko proszę, nie wpisujcie się na 3 i pół strony drobnym maczkiem! Trafilem tu dziś po raz pierwszy i chętnie wrócę, ale czytanie tasiemcowych komentarzy (nawet z poprawną interpunkcją) męczy mnie bardziej, niż cała polska polityka… ZWIĘŹLEJ PROSZĘ!

    Pani Janino, Pani to nie dotyczy, w końcu z pisania Pani żyje. Pozdrawiam.

  60. ludowelobbyleppera pisze:
    „Jeśli jednak istnieją zdania odrębne wśród sędziów, to dlaczego odmawiasz prawa do wyrażania krytycznych opinii nt. samych orzeczeń, bądź konkretnych szczegółów z uzasadnienia.”

    Nikomu nie odmiawiam prawa do dyskusji. Apeluję jedynie żeby mówić o rzeczach, o których ma się pojęcie. Nie mogę znieść bzdur typu: dlaczego TK nie orzekł o uprawnieniach doktorów habilitowanych. Dyskutujmy ale z głową, w oparciu o fakty (a nie fakty medialne).

  61. Smętny wieczór, deszcz z lodem zacina.
    Ciepłe pozdrowienia dla Gospodyni blogu.
    Edmundzie i Leszku z mojej wiochy też to tak wygląda.
    Listopad, ech!
    Stara Żaba

  62. Pani redaktor, ja w sprawie „etycznych zwycięstw”, pośrednio.
    Chciałabym wiedzieć, czy zaproszeni wraz z Panią do studia dziennikarze-komentatorzy po programie mają czasem pretensje, że ich Pani w dość brutalny sposób, „siłowy” wręcz, próbuje zakrzyczeć?

    Oglądałam ostatnią (?) Lożę Prasową z Pani udziałem, kiedy to Małgorzata Łaszcz chyba po raz pierwszy, w sposób dość nachalny, próbowała się nie dać przez Panią zakrzyczeć, metodą zagłuszania permanentnego swoim głosem Pani głosu. Wyglądało to dość ko(s)micznie. Łaszcz, jak się potem okazało, nie miała w sumie niczego „niecierpiącego zwłoki” do powiedzenia, jej chwilowe zamilknięcie na rzecz Pani wypowiedzi w niczym by nie zakłóciło dyskusji, mogłaby po chwili wrócić do zamierzonej wypowiedzi, ale postanowiła nie dać za wygraną.

    Z drugiej strony Panią za to zagadywanie podziwiam, bo to świadczy o konsekwencji, która – jak już swego czasu dowodził Cialdini – jest podstawą „zdrowch” ludzi. Przecież nie może Pani nie widzieć, jak zakrzykiwani przez Panią współkomentujący wywracają w geście zniecierpliwienia (eufemizm!) oczy, a jednak nie zmienia Pani taktyki.

    Czy to cecha wrodzona, czy nabyta? Bardzo bym chciała mieć co najmniej 20 proc. Pani tupetu „w tym zakresie” (jak by to określił poseł Edgar Allan Gosiewski), bo by mi się ta cecha bardzo przydała. A jednak nie potrafię.

    Będę wdzięczna za odpowiedź i ew. wskazówki.

  63. Do Ludowego Lobby Leppera,

    do bardzo niebezpieczne, co piszesz:
    „Taki samoograniczający sposób postępowania TK uważam za konieczny w należytym funkcjonowaniu państwa.”

    Jakiego panstwa ? Chyba tylko autorytarnego, do ktorego prze czesc sternikow nawy rzadowej.

    Na tym polega system trzech wladz, ze jedna kontroluje druga, natomiast zakres ich funkcjonowania oraz stosunki wzajemne wyznacza konstytucja oraz wynikajace z niej przepisy. Na strazy tego porzadku stoi TK jako emanacja wladzy sadowniczej, bo tak chce konstytucja. Nie ma wiec potrzeby, zeby TK samoograniczal sie w jakikolwiek sposob, a przede wszystkim przebieral w tym, co bedzie rozpatrywane, a co nie, a wszystko to tylko dlatego, zeby ulatwic prace rzadu. TK nie jest od ulatwiania zycia komukolwiek. Jesli rzad bedzie placic swoim prawnikom za pisanie ustaw i innych przepisow w sposob zgodny z konstytucja, wtedy rola TK ograniczny sie sama z siebie z powodu braku skarg do TK lub z powodu oddalenia skarg bezzasadnych.

    Dalej:
    „Powstaje fundamentalne pytanie, czy słusznym jest zablokowanie inicjatywy rządu, potwierdzonej ustawą, poprzez zakwestionowanie jej budzącym kontrowersje wśród samych sędziów TK, orzeczeniem ?”

    Oczywiscie ze sluszne, nawet jesli – jak mowisz – blokuje inicjatywe rzadu poparta ustawa. TK wydal orzeczenie wiekszoscia glosow skladu orzekajacego, a wiec jest ono prawomocne i wiazace, nawet jesli stosunek glosow odzwierciedla istniejace podzialy wsrod sedziow. Sklad TK jest wypadkowa wielu procesow, w tym i procesu politycznego. Z tego powodu sedziowie reprezentuja rozne opinie i wyrazaja je w otwarty sposob w swych komentarzach do orzeczen. Osobiscie uwazam, ze to dobrze, ze w ramach TK istnieja roznice opinii, bo sa to roznice o charakterze tworczym, nawet jesli nam moga one sie nie podobac. Gdyby orzeczenia TK wydawane byly jednomyslnie, to wtedy zaczalbym sie mocno zastanawiac.

    Nie zapominaj, ze zeby nowoczesna demokracja nie przerodzila sie galopujaca dyktature wiekszosci parlamentarnej instytucje takie jak TK sa jak nabardziej potrzebne, bo w historii wiele potencjalnych niegodziwosci juz bylo przeglosowywanych z inicjatywy rzadowej i nabralo mocy ustawy, a staly sie one niegodziwosciami tylko dlatego, ze nie stanal im na przeszkodzie trzeci filar wladzy. Podobnie rzecz sie ma z bublami prawnymi napisanymi nakolanie i przepchnietymi przez procedure legislacyjna tylko dzieki istnieniu wiekszosci parlamentarnej.

    Co do Balcerowicza, to Torlin dal Ci wyczerpujaca odpowiedz.
    Tak, rowniez Sejm moze przekroczyc swoje kompetencje.

    Dura lex sed lex…

    Jacobsky

  64. Na nieporozumieniu oparte jest wnioskowanie wywodzące prawo sprawowania kontroli sejmowej wobec Prezesa NBP za pośrednictwem komisji śledczej z przepisu przyznającego tejże komisji kompetencję do złożenia wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu m.in. osoby zajmującej stanowisko Prezesa NBP (por. art. 18 ustawy o sejmowej komisji śledczej oraz art. 6 ust. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu, Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 925 ze zm.; dalej: ustawa o Trybunale Stanu). Złożenie wstępnego wniosku (kompetencja ta w zakresie dotyczącym Prezesa NBP przysługuje ? oprócz komisji śledczej ? także Prezydentowi oraz grupie co najmniej 115 posłów) powoduje wszczęcie stosownego postępowania zmierzającego do ustalenia konieczności pociągnięcia danej osoby do odpowiedzialności konstytucyjnej. Postępowanie to przebiega zgodnie ze specjalną procedurą uregulowaną w ustawie o Trybunale Stanu i toczy się zawsze przed stałą komisją sejmową ? Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej (dalej: KOK). To właśnie ten organ Sejmu właściwy jest w świetle obowiązującego ustawodawstwa do kontroli (wyniki której pozwalają na ewentualne sformułowanie wniosku rozpatrywanego następnie przez Sejm i podlegającego ostatecznej weryfikacji przez organ władzy sądowniczej ? odrębnej i niezależnej od innych władz) przypadków naruszenie Konstytucji lub ustawy przez Prezesa NBP, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie urzędowania. Należy uznać, że właśnie dlatego pewnym podmiotom (w tym komisji śledczej) przyznane zostało prawo do występowania ze wstępnym jedynie wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności Prezesa NBP, że kontrola działalności tego ostatniego, w zakresie umożliwiającym sformułowanie zarzutów rozpatrywanych docelowo przez Trybunał Stanu, zastrzeżona jest ustawowo dla KOK.
    Ustawa o Trybunale Stanu nie rozciąga zakresu podmiotowego art. 95 ust. 2 Konstytucji, czyli sfery kontroli parlamentarnej, na NBP ani jego Prezesa. Narodowy Bank Polski, Prezes NBP oraz inne organy NBP nie wchodzą w skład Rady Ministrów, ani nie mogą być uznane za część podległej Radzie Ministrów administracji publicznej. Podmioty te nie odpowiadają politycznie przed Sejmem.
    Ustawa o NBP statuuje wprawdzie obowiązek Prezesa NBP oraz innych przedstawicieli organów NBP przedstawienia informacji i udzielania wyjaśnień dotyczących polityki pieniężnej i działalności NBP przed Sejmem i Senatem oraz ich komisjami (art. 22 ust. 2), jednak po pierwsze, konstytucyjność tego rozwiązania pozostaje poza oceną Trybunału Konstytucyjnego w niniejszej sprawie, po drugie ? stworzenie ustawowej podstawy do stosowania wobec NBP jednego z pozostających w dyspozycji Sejmu środka kontroli nie prowadzi automatycznie do konkluzji o dopuszczalności stosowania pozostałych środków, zwłaszcza tych o większej intensywności (a takim ? w porównaniu z obowiązkiem przedstawiania informacji i udzielania wyjaśnień ? z pewnością jest poddanie działalności danego podmiotu kontroli komisji śledczej).
    Prezes NBP nie ma ?immunitetu? w zakresie swej działalności, ale to nie oznacza, że właściwe jest tworzenie wrażenia sytuacji nacisku politycznego; takie wrażenie może mieć negatywny ?efekt mrożący? dla realizacji ustawowych kompetencji organów niezawisłych od Sejmu.
    Ze względu na wskazane okoliczności Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że Sejm nie jest upoważniony do powołania komisji śledczej do zbadania działalności Narodowego Banku Polskiego, Prezesa NBP lub innych organów NBP (Zarządu NBP i Rady Polityki Pieniężnej). Uchwała Sejmu w sprawie powołania komisji śledczej tworzyłaby bowiem nowy, nieoparty na Konstytucji ani ustawach, układ wzajemnych relacji Sejmu i Narodowego Banku Polskiego. Pod rządami Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. nie można za pomocą uchwał Sejmu zmieniać porządku konstytucyjnego państwa.
    Trybunał Konstytucyjny sygnalizuje zarazem, że niezależność banku centralnego nie oznacza, że Sejm pozbawiony jest wszelkich instrumentów oddziaływania na NBP. Zgodnie z art. 203 ust. 1 Konstytucji działalność NBP podlega kontroli Najwyższej Izby Kontroli (dalej: NIK), której kontrolę NBP może zlecić właśnie Sejm lub jego organy, a więc przede wszystkim komisje (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 23 grudnia 1994 r. o Najwyższej Izbie Kontroli, Dz. U. z 2001 r. Nr 85, poz. 937 ze zm.). Nadto, o czym była już mowa, Prezes NBP podlega odpowiedzialności konstytucyjnej (art. 198 ust. 1 Konstytucji), zatem działalność osoby piastującej to stanowisko może zostać poddana badaniu Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Poza tym działalność Prezesa NBP oraz innych osób będących członkami organów NBP podlega dochodzeniu prokuratorskiemu w sytuacji podejrzenia popełnienia przez nie przestępstwa (Konstytucja nie ustanawia immunitetu dla tych osób), o czym zawiadomienie złożyć może również sama komisja śledcza.
    Torlin
    Pewno komuś (a najbardziej sobie) sprawiłeś radość kategoryczną obroną L.Balcerowicza.
    Tyle, że tym samym pozostajesz w sprzeczności z samym Balcerowiczem który przecież oświadczył, że będzie zeznawał przed komisją śledczą w przypadku, gdy TK odrzuci wniosek grupy posłów.
    Jeśli bardzo Cię to interesuje mogę pokazać jak dalece niekonsekwentne jest uzasadnienie TK w sprawie zakazu wzywania L.B.
    Od razu zwracam uwagę, że wnioskodawcy nie występowali o potwierdzenie postulatu całkowitego zakazu przesłuchiwania …
    Po prostu z takim wnioskiem wnioskodawcy nie występowali.
    Wiesz co to oznacza?

  65. Jacobky.
    Co do jakiejś idei samoograniczenia pozostaję przy swoim poglądzie. Oczywiście ta „jakaś” musiała by mieć taki charakter, by nie myśleć o jakimkolwiek niebezpieczeństwie.
    TK dysponuje ogromnymi możliwościami, a jednocześnie jest instytucją najbardziej polityczną, jaką można sobie wyobrazić (wszak interpretuje najważniejszy akt polityczny).
    Dlatego tak ważne jest, by sędziowie TK rzeczywiście nie kierowali się sympatiami politycznymi. Ostatnie orzeczenia o których wspominałem, osobiście uważam za nadmierny przejaw politycznych sympatii a bardziej antypatii. W przypadku adwokatury,-nie tylko.
    Hasło IV RP, takie odnoszę wrażenie, na członków TK działa nie mniej alergicznie jak na SLD.
    Zgoda co do jakości formalnej pisanych ustaw.

  66. Ad/ ludowelobbyleppera pisze:

    2006-11-01 o godz. 23:31
    (…)
    Tyle, że tym samym pozostajesz w sprzeczności z samym Balcerowiczem który przecież oświadczył, że będzie zeznawał przed komisją śledczą w przypadku, gdy TK odrzuci wniosek grupy posłów.
    (…)

    To oświadczenie Balcerowicza bardzo dobrze świadczy o jegu szacunku dla prawa Rzeczypospolitej!

    Szacunku, którego niestety bardzo często nie znajdziesz w wypowiedziach i czynach budowniczych IV PRL – z Lechem Aleksandrem na czele 🙁 🙁 ;-(

  67. Z bloga znanego plotkarza (często dobrze poinformowanego) Sylwestra
    Latkowskiego:
    „W 1997 r. Zbigniew Siemiątkowski polecił ówczesnemu szefowi UOP gen.Andrzej Kapkowski sporządzić listę dziennikarzy (i polityków) współpracujących z cywilnymi służbami specjalnymi. Warszawka dziś rzeczywiście plotkuje, że w najbliższych tygodniach ta lista zostanie opublikowana (razem z ujawnieniem dziennikarzy współpracujących z WSI).”

    http://www.latkowski.com/blog/id,765#765

    Czy ma Pani jakies info na ten temat? Bo jakaś cisza w mediach, nawet tych prolustracyjnych.

  68. ludowelobbyleppera pisze:

    „TK dysponuje ogromnymi możliwościami, a jednocześnie jest instytucją najbardziej polityczną, jaką można sobie wyobrazić (wszak interpretuje najważniejszy akt polityczny).”

    Konstytucja jest aktem PRAWNYM. To że została uchwalona przez polityków nie powoduje że jest aktem politycznym. Kodeks karny również został uchwalony przez polityków – czy to oznacza że jest aktem politycznym?

    „Ostatnie orzeczenia o których wspominałem, osobiście uważam za nadmierny przejaw politycznych sympatii a bardziej antypatii. W przypadku adwokatury,-nie tylko.”

    Mógłbyś rozwinąć ten wątek? Czegóż to (oprócz sympatii/antypatii) przejawem jest ostatnie orzeczenie w sprawie adwokatury?

    Poza tym zgłoszono nowe kandydatury sedziów do TK:
    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061102/prawo/prawo_a_1.html
    Prosta arytmetyka (4 kandydatów na 3 miejsca) zdaje się wskazywać, że conajmniej jedno miejsce winno przypaść kandydatowi zgłoszonemu przez PO. No ale oczywiście sejm może nas znów zaskoczyć.

  69. Gruby pisze;
    „To oświadczenie Balcerowicza bardzo dobrze świadczy o jegu szacunku dla prawa Rzeczypospolitej”

    Niestety, jest dokładnie odwrotnie.
    Uruchom wyobraźnię i zastanów się, jak funkcjonowało by państwo prawa, gdyby metoda Balcerowicza miała być normą.
    Wiesz jakie byłyby konsekwencje (wiele), gdyby złożenie wniosku do TK na konkretny zapis ustawowy znosiło klauzulę: ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, lub w terminie oznaczonym.
    Gdybyś końcową tezę potrafił dowodzić na konkretnym przykładzie mógłbym się odnieść. Póki co znaczy ona jedynie tyle; nie lubię kaczora. Twoje emocje mnie nie interesują.

  70. quake
    Twój wywód ad konstytucji zmilczę.
    Aktem prawnym jest każda ustawa. Ordynacja wyborcza też…

    Decyzja TK zmierzała do podtrzymania status quo korporacji w kształtowaniu składu osobowego adwokatury.

    Odnośnie powoływania nowych członków TK swoje zaskoczenie wyraziła już Gospodyni tego blogu. Pozytywne, zdaje się.

  71. ludowelobbyleppera,

    aby wymiar jakiejkolwiek sprawiedliwosci wolny byl od politycznych czy osobistych sympatii trzeba by bylo chyba zastapic sedziow przez komputery, a i tu nie bedziesz mial pewnosci, bo nigdy nie wiadomo co programista wpisal w algorytmy. I w ten sposob kolko sie zamyka: sprawiedliwosc jest zajeciem wykonywanym przez ludzi dla ludzi, i w tym tkwia zarowno piekno i niedoskonalosci wymierzania sprawiedliwosci.
    Szerokie pole do dyskusji.

    Prawo to jedna z twarzy polityki, a wiec kazdy akt prawny lub jego interpretacja odzwierciedlaja konkretny zamiar polityczny, co powszechnie nazywa sie wola ustawodawcy. Jesli zatem jego wola jest zarowno istnienie TK w obecnej formie, jak i swoiste ulozenie stosunkow miedzy filarami wladzy, to owszem, mozna i nawet trzeba o tym dyskutowac, ale lepiej byc ostroznym z wnioskami typu:
    „Hasło IV RP, takie odnoszę wrażenie, na członków TK działa nie mniej alergicznie jak na SLD.”

    Stanowi to niesprawiedliwe podwazenie autorytetu sedziow TK, poniewaz rownie dobrze opor TK wobec posuniec legislacyjnych rzadu, rowniez tych zmierzajacych do zbudowania n-tej RP moze wynikac nie z osobistych niecheci, ale z tego, ze sedziowie biora powaznie swoja role oraz bronia swej niezawislosci. Ich rola jest strzec konstytucji i wynikajacego z niej systemu w formie takiej, jak jest on zapisana w ustawie zasadniczej. Ich niezawislosc gwarantuje natomiast, ze tej roli beda strzec bez wzgledu przekonanie rzadu, ze postawiony sobie przezen cel (n-ta RP) ma zdaniem wladzy wykonawczej uswiecac srodki, w tym rowniez naruszac konstytucje. Jesli rzad chce isc w kierunku nowelizacji konstytucji, to nic prostszego: wystarczy odpowiednia inicjatywa ustawodawcza oraz przepchniecie jej przez szczegolny tryb. Jednym z elementow tego trybu jest kwalifikowana wiekszosc glosow. I tu chyba jest pies pogrzebany.

    Pozostaje wiec szarpaninia prawna z konstytucja i wykrecanie jej rak, a takze zwalanie na uklad-system-post.com i inne siedem plag, wsrod nich na stronniczosc TK. NIe sadze, zeby podwazanie autorytetu podstawowych instytucji demokratycznych sluzylo samej demokracji, ale to juz moej prywatne zdanie.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  72. Jacobsky
    Co do generaliów nie ma między nami sporu.
    Moje wrażenie opiera się na konkretnym przykładzie i wcale nie chodzi mi o to, by ktokolwiek przeciwstawiał się, bądź gloryfikował numerację RP.

    Poświęciłem trochę czasu na analizę sprawy dot. adwokatury i uważam za ugruntowany swój pogląd, że była to walka aeropagu mędrców przeciwko „jakiemuś” magistrowi -nuworyszowi, ośmielającemu się coś zmieniać. Pomijam polityczne rozwinięcie tej tezy.

    Jeśli zastanawiać się nad szkodami dla autorytetu instytucji, to;
    1/przede wszystkim błędy redakcyjne w ustawie, choć słusznie wytknięte, potraktowane zostały w uzasadnieniu TK nazbyt obcesowo
    2/ TK nie był bezstronny w sporze broniąc pierwszorzędnej sprawy z punktu widzenia interesów korporacji a marginalnej w procesie sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu (chodzi o ilość przedstawicieli korporacji w komisji egzaminacyjnej)
    Dalibóg ustawa o adwokaturze nie likwidowała korporacji.
    Tak więc dzielę się swoim wrażeniem nie dlatego, by obniżać autorytet TK a po to, by takiego wrażenia nie odnosić w przyszłości.
    To co napisałem, częściowo objaśnia także hasło „samoograniczania” TK.

  73. ludowelobbyleppera,

    dziekuje za wyjasnienie.

    Istotnie, passus o samoograniczaniu sie TK spowodowal, ze rozdzwonily sie dzwonki alarmowe.

    Rzeczywiscie, sporu merytorycznego miedzy nami nie ma, zas z powodu indywidualnych ocen nie ma co kruszyc kopii.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  74. ludowelobbyleppera, to co napisałeś w odpowiedzi na moj komentarza to tylko tania sofistyka. Balcerowicz po prostu okazał coś co nazywamy obywatelskim nieposłuszeństwem, a wyrok TK potwierdził, ze miał rację.

    A w ocenie Lecha Aleksandra moje emocje nie mają najmniejszego znaczenia.
    Oczywiście, jak kazdy, mam swoje sympatie i antypatie ale oceniająć kogos kieruję sie faktami, a nie emocjami.
    A fakty sa takie,że Balcerowicz oświadczył publicznie, że jezeli TK uznaże musi sie stawic przedz czekistami z bankowej czerezwyczajki, to sie stawi.
    A lLech Aleksander rownież publicznie oświadczył,że ma głeboko w derrierze wyroki sądów Rzeczypospolitej, jezeli nie sa po jego myśłi.

    Tak wiec Balcerowicz i Lech Kaczyński róznia sie nie tylko wzrostem ;-(

  75. Jacobsky
    Nie kruszyliśmy kopii. Drzazgi w rodzaju „czekiści bankowej czerezwyczajki” nie leciały.

    Dziękuję i pozdrawiam!

  76. Gruby,
    pachnie grozą bądź groteską.
    Czyżbyś sugerował, że TK z własnej inicjatywy ale przymuszony postawą wyrażającą obywatelskie nieposłuszeństwo, zajął się tematem i zdecydował jak zdecydował ?
    Przypomnę, że TK nie posiadając kompetencji nadał Prezesowi NBP faktyczny immunitet i to większy nawet od poselskiego, bo nijak niewzruszalny. I to immunitet od roli świadka.

  77. ludowelobbyleppera, nie odwracaj kota ogonem bo się śmiertelnie narazisz Jarosławowi Aleksandrowi! 🙂 😉 😉

    TK nie nadał prezesowi immunitetu, tylko wskazał na BEZPRAWNE poczynania czekistów z sejmowych czerezwyczajek.

    Nawiasem mówiąc nie odkrył nic nowego.
    Już przy okazji komisji w sprawie Agoragate, marszałek Zych tłumaczył niedoinformowanym, że sposób przesłuchiwania świadków przez nawiedzonych czekistów powoduje, że nie bedzie można tych zeznań wykorzystać jako dowodów, ani przed Trybunałem Stanu, ani przed żadnym innym normalnym sądem w państwie demokratycznym.

    A nie chwalący się, ja to pisałem jeszcze wcześniej na paru forach 😉

    Ps.
    TK ostatnio parokrotnie kwestionował ustawy spartaczone przez reszki Temidy ministra Zero – przeważnie uznająć cel, a jedynie pietnując wykonanie.

  78. Gruby,
    Widzę, że przywiązany jesteś do swojego języka 🙁
    Spróbuj zwyczajnie, najlepiej w oparciu o uzasadnienie TK, dowodzić, że to ty masz rację a nie ja. I to na temat !
    Gołosłowny sprzeciw nie przedstawia w tym przypadku żadnej wartości.

  79. Pani Janino! Kiedyś Pani felietony traktowałem jako tendencyjne, ale w miarę upływu lat coraz bardziej zmieniałem zdanie (jestem stałym czytelnikiem „Polityki” od 1970 roku) i teraz czytanie tygodnika zaczynam od Pani artykułów. Nie wiem czy Pani poglądy tak ewoluowały, że stały się tożsame z moimi, czy też odwrotnie. W każdym razie ma Pani we mnie nie tylko stałego czytelnika, ale również odbiorcę Pani komentarzy w mediach. I uważam „Lożę prasową” w TVN23 za straconą, gdy Pani tam nie ma.
    Ad meritum: odnośnie Kardynała Dziwisza i jak to Pani pisze jego przegranej. Nie jestem wiernym wyznawcą Kościoła. Jestem ateistą z wyboru. Lecz moim zdaniem pogląd Kardynała na lustrację jest taki sam jak wszystkich ludzi będących poza krajem i chyba niewielkie grono światłych w kraju. Świat stoi przed innymi wyzwaniami i trudno jest zajmować się zaszłościami zaścianka, gdyż taki, krajem w oczach bliskiej nam Europy stajemy się za sprawą „polityków z poza układu”( a propos czy oni nie tworzą nowego układu”). Kardynał po prostu lustrację widzi tak, jak ją widzą mądrzy ludzie. Mało interesującym epizodem po tylu latach przemian. Zamiast zajmować się patologiami, które są na porządku dziennym urządza się igrzyska z teczkami. Lustracja nie rozwiąże problemów ze służalczością wszelkich służb wobec panujacych. Uruchamia się potężne środki na wszelkie IPN-y,CBA, a nie ma ich proste działanie jak walka z bezrobociem, niskie płace, problemy zdrowotne, zapobieganie powodziom czy utrzymanie marnej infrakstruktury dróg itp. To wszystko odbywa się na zasadzie akcyjności jak za czasów PRL-u. Tu nie następuje wymiana pokoleń jak chcą to widzieć niektórzy. Wbrew wszelkim doniesieniom młodzi nie są wcale czyści, oni już wchodzą w życie skażeni konsumpcjonizmem, a co za tym idzie oni rzucają się we wszelkie patologie gdzie mogą mieć korzyści. Zamiast zajmować się igrzyskami, rządzący powinni zająć się tworzeniem warunków do wypieku wspólnego chleba. Ale kto ma to robić, jeśli pochodzi się z „Ligi okręgowej” trzeciego garnituru. Porażką jest to, że nie powstały nowe partie patrzące na świat zdroworozsądkowo i nie uzyskały akceptacji społecznej. Lecz to niestety wiąże się z wykształceniem uzyskanym przez społeczeństwo, które wbrew statystykom jest bardzo niskie. Dyplomy uzyskiwane dzisiaj swoją wartością nie są tożsame z tymi przed laty. Uczymy się żyć w nowych realiach, ale brak nam sensownych pomysłów. I to jest wielką porażką.

  80. ludowelobbyleppera, mógłbym odpowiedzieć tym samym – wskaż w którym miejscu swojego orzeczenia TK przyznał immunitet prezesowi NBP? 😉

    Z wrodzonej dobrodusznosci pomijam fakt, że Twoja teza jest kolosalną bzdurą, bo immunitet może przyznac tylko organ stanowiący prawo, a TK takim organem nie jest.

    To Twoje twierdzenie jest gołoslowne 😉

    Ps. A język mam dosadny za to zrozumiały. Przynajmniej dla tych co więdza w jaki sposób udowadniała winę CzeKa i kim był idol Ziobry niejaki Wyszyński 🙁

css.php