Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

2.11.2006
czwartek

Kardynał przestał się podobać

2 listopada 2006, czwartek,

W archidiecezji krakowskiej ma się ukazać książka, będąca efektem działań komisji historycznej, badającej relacje między księżmi a Służbą Bezpieczeństwa. Zanim opracowanie się ukazało, stało się przedmiotem wielkiej i wielce namiętnej krytyki. Głównie dlatego, że ponoć ma to być taka uprzedzająca polemika z oczekiwaną od dawna pracą ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego na podobny temat. Żaden z krytyków nie zdradził się z wiedzą, że opracowanie owej komisji czytał, że zna jego zawartość. Wszyscy orzekli jednak natychmiast, że będzie to pochwała niezłomności Kościoła wobec prześladowań SB, podczas gdy praca ks. Isakowicza miała pokazać i agentów, i tych, którzy się oparli. Tyle wiemy wedle licznych zapowiedzi autora. Czy te zapowiedzi będziemy mogli zweryfikować – nie wiadomo, bowiem Kościół krakowski wstrzymał publikację, co dodatkowo zbulwersowało tych, którzy na tę książkę czekali.

Nie poddajmy się jednak tej hipokryzji: nikt nie czekał na dowody niezłomności, wszyscy czekali na nazwiska tajnych współpracowników, które zresztą już gęsto krążą i stąd to wielkie rozczarowanie. Sami krytycy opracowania, któremu patronuje kardynał Stanisław Dziwisz, wskazują przecież, że problemem są agenci, a nie niezłomni, na temat których ukazało się już ponoć wiele książek.

Kardynał Dziwisz, którego jeszcze niedawno prawie noszono na rękach, do którego wszyscy pielgrzymowali z zachwytem, bo to przecież najbliższy współpracownik Jana Pawła II, a więc osoba jakby z góry wyjęta spod wszelkiej krytyki, stał się prawie wrogiem publicznym numer jeden w polskim Kościele. Przynajmniej dla katolickich i prawicowych publicystów, bezkrytycznych wielbicieli ks. Isakowicza. Jest dziś tym, który się nie sprawdza, nie potrafi uporać się z problemami Kościoła, hamuje. Nikt jeszcze nie powiedział, że osłania agentów, ale sugestie już są.

W sprawach Kościoła staram się nie zabierać głosu. Nie orientuję się w panujących w nim stosunkach, są od tego specjaliści, którzy na każdym kroku podkreślają, że to tematyka trudna, wymagająca szczególnej wrażliwości. Dziś więc piszę nie tyle o Kościele, co właśnie o panującej wokół niego hipokryzji.

Kiedy Stanisław Dziwisz zostawał metropolitą krakowskim, zapanowało powszechne uniesienie, choć gołym okiem było widać, a także słychać, że objął stanowisko bardzo trudne, do którego miał słabe przygotowanie. Między innymi dlatego, że przez całe lata był oderwany od polskich realiów, miał o nich przekaz pośredni, a więc z natury rzeczy niepełny, może nawet stronniczy. Musiał więc wielu rzeczy dopiero się uczyć i nie dziwiło mnie, że postępował ostrożnie, także w sprawie agentów w Kościele. Może po prostu nie czuł owej wzbierającej lustracyjnej fali, a tymczasem właśnie pod jego bokiem pojawił się najbardziej zacięty lustrator, niesiony jeszcze medialną sławą i ciągle zachęcany przez media do kolejnych wypowiedzi i sugestii.

Czy kardynał Dziwisz poradził sobie ze sprawą lustracji? Zapewne nie. A kto sobie poradził? Czy poradzili sobie politycy, którzy ciągle nie mogą napisać porządnej ustawy? Nie ma gotowych recept, jak ujawniać tajnych współpracowników w Kościele, niecierpliwi katoliccy publicyści, którzy chcieliby już znać te nazwiska, kwestionują wszystkie komisje historyczne jako zbyt powolne, właśnie zbyt historyczne, a więc – zamazujące, ich zdaniem, część przeszłości. Może więc po prostu należałoby księży – tak inne zawody zaufania publicznego – wpisać po prostu do ustawy o ujawnianiu zasobów IPN? Księża są kapelanami w wojsku i innych służbach, są katechetami, prowadzą też wyższe uczelnie i potężne media, jak choćby Radio Maryja, podpowiadają jak głosować w wyborach, wyborcze „ściągawki” przedstawiają proboszczowie, a więc wszyscy oni mają ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Dlaczego więc mieliby być wyjęci spod powszechnie obowiązującego prawa?

***

Pyra pyta mnie, czy amok ogarnął żurnalistów, że tematy tak jednostronne, że agenci WSI itp. Chyba trochę ogarnął, a ponadto projekt IV RP właśnie coś takiego zakładał, a więc jego zwolennicy ruszyli do ataku i reszta stara się „podciągnąć tabory”, a przynajmniej nie oddawać całkiem pola. Ponadto panuje widoczne powszechne przekonanie, że publiczność tylko na to czeka, że nudzą ją gospodarka, Europa, samorząd i tym podobne tematy. W końcu na agentach zna się dziś w Polsce każdy, a na gospodarce już nie. Trochę oczywiście upraszczam, ale nie całkiem.

Quake pyta, co sądzę o orzeczeniu TK w sprawie stosowania Kodeksu Karnego wobec dziennikarzy. Źle sądzę, pociesza mnie, że tak wybitne autorytety prawnicze jak prof. Safjan, Wyrzykowski i Łętowska mieli zdania odrębne. To być może otwiera drogę do dalszej dyskusji i do zmian. Nie wyciągałabym jednak od razu wniosku, że TK już się przystosowuje do nowych czasów i politycznych zamówień, bo wiadomo, że obecna władza dziennikarzy raczej nie kocha.

Grześ przedstawił miażdżącą krytykę PO jako marnej opozycji. W dużej części zgoda, ale też w ogóle mamy kłopot z opozycją, i to od lat. Wydaje się, że partie wyznają zasadę, że wyborów się nie wygrywa, że wybory się przegrywa i dlatego wszyscy czekają na błędy PiS. Mogą się nie doczekać, bo PiS może błądzić i nadal mieć spore poparcie. Także na moim blogu widać, że zwolennicy PiS nie tyle są wyborcami, chłodno oceniającymi swoją partię, ale żarliwymi wyznawcami, widzącymi tylko to, co chcą zobaczyć.
Grzesiu, jeśli zaś idzie o obecność dziennikarzy „Polityki” w TVP po tym, jak telewizja zawiesiła współpracę z red. Mroziewiczem, to myślę, że problem jest już dawno rozwiązany, gdyż dziennikarzy „Polityki” bardzo rzadko się zaprasza do mediów publicznych. Teraz głos mają mieć ci, którzy podobno nie mogli się wcześniej przebić ze swoimi jedynie słusznymi poglądami. Powodzenia!

Emane zestawia różne wydarzenia, począwszy od śmierci Waleriana Pańki, po zabójstwo Dębskiego, i pyta, czy to nie układ. Dołożyłabym jeszcze na przykład niedawną nagłą śmierć Anatola Lawiny, który pierwszy badał w NIK aferę FOZZ, i był jednym z największych krytyków Jarosława Kaczyńskiego i Porozumienia Centrum (JK miał go nawet podać do sądu o zniesławienie, ale nigdy tego nie zrobił). Co z tego wynika? Czy Lawinę, opozycjonistę bardzo zasłużonego, a nie żadnego komucha z układu, zabili ci, którzy chcieli ukryć, że w szafie Lesiaka są ślady po kapitalizmie politycznym (użyję tego enigmatycznego określenia) niektórych partii z początku lat 90 -tych, co Lawina niezmiennie głosił, zwłaszcza w odniesieniu do PC, i próbował tym bezskutecznie zainteresować opinię publiczną? Bzdura. W wypadku Waleriana Pańki nie widzę zamachu, ale po prostu wypadek drogowy.
Zabójstwo Dębskiego, który rzeczywiście miał mnóstwo podejrzanych kontaktów, jest wyjaśnione; inne sprawy, na przykład śmierć Sekuły – nie. Powinniśmy oczekiwać ich wyjaśnienia. Tymczasem u nas jest zawsze pełno teorii i różnych wersji, ale nic się nie kończy. Może dlatego, że nowemu Układowi taka sytuacja jest na rękę. Gdyby były akty oskarżenia i sprawy w sądach, byłoby mniejsze pole dla domysłów i pomówień. To tylko moje spekulacje, podobne do spekulacji Emane, choć przyznaję, że prowadzące w innym kierunku. Wszystko jest kwestią interpretacji.

Jacek Kraków pisze, że podsłuchiwał, jak konferowałam z Układem lub jego częścią w postaci Andrzeja Wajdy, u Noworola. To musiało być w czasach sprzed Układu, bo wieki nie byłam u Noworola, a z pewnością nigdy nie uczynił mi tego zaszczytu Andrzej Wajda, by ze mną konferować, choć oczywiście znamy się i dodam, że bardzo pana Andrzeja cenię. Dla informacji Jacka – w Krakowie ostatnio bywam w Europejskiej i w Loży, więc polecam te dwie kawiarnie w Rynku do ewentualnych podsłuchów.

Katarzyna Bartnicka pyta, czy Salon „Polityki” z Piwnicy pod Baranami będzie, jak poprzednio, w TVP. Otóż nie będzie, bo TVP jest odnowiona i bez „Polityki”, choć nie wiem, co by było, gdyby gośćmi byli na przykład pan prezydent Lech Kaczyński lub Pani Prezydentowa, a obydwoje chętnie bym zaprosiła, i oczywiście zrobię to. Liczę na przyjęcie przez nich zaproszeń.

Natko – o kulturze politycznej Polaków teraz i dawniej można nieskończenie. Obiecuję, że do tego wrócę. Dziś tylko tyle: uważam, że wiele instytucji demokratycznych nie sprawdza się u nas wyłącznie dlatego, że nie wykształciła się kultura polityczna. Zmiany prawa nic nie pomogą, bo polityka zepsuje wszystko, nawet najlepiej zaprojektowane instytucje. Brak przyzwyczajeń demokratycznych, kultury politycznej (na przykład w relacjach rządzący-opozycja) powoduje tę ciągłą gorączkę życia publicznego, niestabilność wszelkich koalicji i – po prostu psucie państwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 91

Dodaj komentarz »
  1. Zdaje się, że lustracja w Kościele będzie olbrzymim trzęsieniem ziemi.

  2. cała ta sytuacja nasza coraz bardziej zaczyna przypominać losy Polski z czasów Konstytucji 3 maja. Wtedy naród potrafił na chwilę wspiąć sią na wyżyny, zjednoczyć, a zaraz potem przeważyli „patrioci” konserwatywni, zawiązując konfederację w Targowicy. W celu obrony moralności oczywiście. Teraz też mamy taką Targowicę wycierającą sobie gęby ‚wartościami”. A głos rozsądku jest coraz mniej słyszalny, w miarę jak „targowica” „odzyskuje” kolejne obszary życia narodowego.

  3. Pani Janino,

    Nie wiem czy słusznie, ale odniosłem wrażenie, że kardynał Dziwisz po swoim przybyciu traktowany był w Polsce jak nieco tylko mniejsza wersja Jana Pawła II — ten sam nabożny stosunek do każdego jego gestu i te same uduchowione komentarze w relacjach telewizyjnych. Nie wiem, gdzie to wszystko uleciało w ciągu kilku zaledwie miesięcy…

    Zastanawiam się też, jak wyglądałaby sprawa lustracji, gdyby Karol Wojtyła zrezygnował w pewnym momencie z papiestwa i powrócił do Krakowa. Czy też byłby uznawany niemal za „zdrajcę” i „osobę ochraniającą agenturę”? Patrząc na ostatnie wydarzenia mam niejasne wrażenie, że tak właśnie by się działo…

    PS. Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że mogę czytać Pani komentarze częściej, niż raz w tygodniu w „Polityce”. Jako wierny czytelnik od ~20 lat jestem już uzależniony od dobrej lektury.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No właśnie. Drzwi u kardynała się nie zamykały wychodził Tusk, wchodził Lepper. Każdy chciał się ogrzać w blasku kardynała. Choć on sam zbyt lotnym umysłem nie jest. A i charyzmy ojca. Rydzyka też raczej nie ma. Więc z czasem gwiazda pana kardynała w końcu przygaśnie.

  6. To czym dysponuje Rydzyk to charyzma?
    O kurcze…

  7. Pani Janino
    A co ma robić kardynał Dziwisz?Myślę,że większość bohaterów epopeji księdza Zalewskiego to dobrzy znajomi Jana Pawła.Pewnie po górach z nim chodzili,kajakiem pływali,uczyli się,pielgrzymki przygotowywali i pomagali sobie nawzajem w karierze. No i wychowywali na spółkę duchowo dzisiejszych lustratorów.To fatalny dla Jana Pawła kontekst.Wygląda na to,że jego macierzysta kuria była jedną wielką esbecką prowokacją.Jak papieża w takim kontekście świętym można ogłaszać?Niezręcznie to chyba najdelikatniejsze określenie.Watykan może stracić w końcu cierpliwość.
    Pozdrawiam

  8. Nie rozumiem kościól , raczej ludzie koscioła czyli księdzowie mowią o moralnności, o przyzwitosci, nauczają jak żyć, a samy moja grzechy, nie potrafia oczyscic się grzechów zakłamania, hypokryzji, coż ksiedza to tez ludzie, ale było by dobrze jak by wiedzieli, ze ksiedza nie sa zwykłymi ludzmi, i od koscioła powilismy wiecej wymagac przeciez sam papiez powiedzał, zeby osiagnac szczescie, zeba byc wymagającyc, cos w tym stylu, coż to przeciez oni głosą słowo Boże, kościól robi się takim zachowaniem normalna zwyczajna instutucja, która nie ma nic w sobie niezwykłego, traci swo szczególne charakter, coż nikt nie powiedział, ze to łatwe, coż wspólpraca z służbami bezpieczeństwa nie jest niczym przyjemna, to jest wstydl;iwe, ale coz jak ksiadz nma kocanke to jest wstyd, coz to jest niezwuykłe trudny zawód w życiu publicznym, jesli ksiądza nie chca stracic warygodność to wystarczy mówić prawde, która czasami jest bolesna, coż wreszcie musię przzeczytac Biblię.
    a CO DOTYCZY PO to chyba się pogub9ya w opozycji, pratforma złe czuje się w opozycji, jak tylko potrafi napiszac raport o mediach publicznych, zreszta błedami i nie dokładny , i naklejac nalepki dzienikarza podobno Pisowskim, a jest cała sama spraw do zajęcia, do napiszana o tych sprawach, np. edukacja, czy podatki , sprawy gospodarcze, coz chyba pratforma boli zabrac głos w innych sprawach bo to by było nie popularnie i ludzią by się nie spodobało , A kultura polityczna to przepraszam Co to jest? Chociaz politycy czytają coż oprócz gazet, moze inaczej interpretowac moze to jest to, ze politycy musią się przystosowac, ze sa bardziej mniej inteligentn, i kulturalny politycy od np. Tuska, i musia ich akceptowac, bo tak chciał narod, a oni sa wybrańcami narodu,
    moze kultura polityczna polega na tym ze politycy umieli, nie zepsuć rzeczy, które działają dobrze, a moze kultura polityczna polega na tym, ze polityk umie przyznac do własnego błędu, i podniesc za mnie odpowiednie konsekwesje myśle ze pani Janina wkrótce pomoze mi znajedz odpowiedzną odpowiedz
    serdecznie podrawiam

  9. Pani Janino,
    Obawiam się, że Pani pomysł włączenia księży do ustawy lustracyjnej pozostanie w sferze życzeń. Przecież wiemy jaki jest stosunek obecnie rządzących do Kościoła. Poza tym podejrzewam, że sam Kościół byłby przeciwny takiemu rozwiązaniu.
    Zgadzam się z Pani opinią odnośnie kardynała Dziwisza. Chyba nie bardzo odnajduje się w funkcji, którą pełni.
    Przyznam się, że w jakimś stopniu rozumiem jego wstrzemięźliwość w sprawie lustracji księży. Wydaje mi się, że uniknąć sytuacji, że o współpracę z SB zostaną oskarżeni tak naprawdę niewinni ludzie. Z drugiej strony ten brak zdecydowania może rodzić podejrzenie, że Kościół ma jednak coś do ukrycia. Trzeba przyznać, ze kardynał Dziwisz znalazł się w trudnej sytuacji. I ciężko znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji.

  10. Media kochają lustrację, więc będą razem z układem rządzącym podgrzewać nastroje. Lud w większości kocha igrzyska zapominając, że żyje z pracy i w warunkach, w jakich wiedzie tę swoją egzystencję. Lud nie wie też, że jego głos (lub absencja) ma bezpośrednie przełożenie na warunki, w jakich tę egzystencję wiedzie. Więc lud będzie podniecał się lustracją, a w międzyczasie PiS zapomni z kretesem o swoich obietnicach wyborczych, tak jak lud, który zdaje się nie wierzyć obietnicom, za to uwielbia kibicować. Bo polscy wyborcy mają mentalność kibiców piłkarskich. Żyją chwilą i dla chwili, nie patrząc dalej niż do pierwszego. Poza tym człowiek to taka świnia, że przywyknie do każdych warunków. To by było na tyle. Jestem pesymistą. Dobrze chociaż, że TVP można zawsze wyłączyć, gazetę można wyrzucić nie czytając, i zamiast ulegać wszechobecnej manipulacji można pójść na spacer, odwiedzić muzeum, apolityczne kino, klasyczny teatr, w którym nikt nie próbuje odnieść się do współczesnej wstrętnej rzeczywistości (jeśli ją oceniać wyłącznie na podstawie codziennej wizji przekaziorów), obejrzeć zdjęcia z teleskopu Huble (są niesamowite), zbudować dom na przedmieściu, kochać żonę albo kochankę, porozmawiać z dziećmi albo wnukami, zająć się życiem a nie bzdetami, można także wyemigrować do innych części UE.

  11. Brocha… szczerze mówiąc nie wiem czy kardynał Dziwisz jest lotnym umysłem czy nie…
    ale czego innego mozemy się spodziewać od księdza katolickiego jeśli nie tego, co Dziwisz w sprawie agentów w Kościele robi?
    Ksiądz Isakowicz dąży za wszelką cenę do wskazania ludzi złych, niegodnych, którzy niegdyś najprawdopodobniej dopuścili się niegodziwości… Ale nawet jeśli rzeczywiście bardzo grzeszyli to należy im tym bardziej wybaczyć, zrozumiec, a już napewno oddać pod osąd Bogu… Tak nas uczono na lekcjach religii. Czy coś się w tej kwestii zmienilo? Jeśli nie – to kardynał Dziwisz postępuje w tej sprawie jak każdy ksiądz katolicki powinien postąpic.
    Logika chrześcijańska nie pozostawia przecież wątpliwości co jest jej bliższe: zdrada, wina, zemsta, odwet, wybaczenie, wiara poprawę, czy po prostu wiara w człowieka, w jego lepszą część.
    Niestety mam wrażenie, że to co piszę jest dość naiwne ale z drugiej strony nie mogę się oprzeć przekonaniu, że to jest właśnie sedno sprawy.

  12. Kardynał Dziwisz w ramach Powszechnego Planu Wymiany Elit chyba pójdzie w odstawkę.

  13. Kościół zamiast być w awangardzie, dał się w sprawie lustracji zapędzić w kozi róg. Moim zaś zdaniem powinien jasno, w duchu przebaczenia, dać wykładnię moralną, co z tym fantem zrobić.

  14. Kościół mieszając się w politykę uwalał białe ornaty. Helas! Albo się jest autorytetem non profit albo się siedzi cicho, bierze pieniądze z kasy i gra tak jak sponsor sobie życzy.
    Mam wrażenie, że trudniejszej moralnie sytuacji Kościół w Polsce nie miał od czasów morderstwa Narutowicza. Mści się przymykanie oczu na Radio Maryja. Zatrzymanie tych owieczek zgromadzonych wokół swojego guru było jednak bardzo kosztowne.
    PS. Kościół katolicki jest najbogatsza organizacją non profit na świecie.
    Następny na liście najbogatszych jest Harvard.

  15. Zauważę tylko, że Kościół w sprawie lustracji zajmuje dość dwuznaczne stanowisko: kiedy ujawniono listę Wildsteina, prymas Glemp powiedział że to może być dobra metoda na lustrowanie.
    Teraz, gdy sprawa lustracji uderzyła rykoszetem w Kościół, to ujawnianie nazwisk byłoby dziką lustracją i jest niedopuszczalne. To właściwie jak to jest?

    Cała sprawa lustracji Kościoła jest, a przynajmniej momentami mam takie wrażenie, przejawem antyklerykalizmu. W Polsce trudno – by nie rzec niemożliwe – jest chłodne i spokojne dyskutowanie o kościele.
    Co gorsza, zarówno krytyka stanowiska moralnego, jak i czysto przyziemnego, wywołuje nieprzychylne reakcje.

    W takich warunkach ludzie uważający pozycję kościoła za zbyt silną, zamiast powiedzieć to wprost (i ryzykować powszechne potępienie), sięgają po lustrację jako oręż w walce o jego osłabienie, ponieważ lustracja daje niezbędną przewagę moralną.

  16. Z punktu widzenia polskiej hierarchii kościelnej – silna terapia oczyszczająca to najlepsze wyjście – po co tracić twarz dla obrony jakiegoś mniejszego lub większego odsetka agentury PRL-owskiej we własnych szeregach?

    W ogóle nie dziwi mnie (nomen omen), że kardynał Dziwisz stanął w ogniu krytyki. Zamiatanie pod dywan jest raczej mało medialne. A to, że kardynała wniesiono do kraju w lektyce, wśród kadzideł, dźwięku harf i peanów – to niczego przecież nie zmienia.

    Pani Janino – dziękuję za odpowiedź do poprzedniego wątku. Szkoda, że formuła bloga powoduje zanikanie podniesionych kwestii – bardzo mnie ciekawi Pani zdanie odnośnie FOZZ-u. Co prawda Pani wypowiedź przypomina mi trochę tezy komisji Warrena w sprawie zabóstwa JFK – nadzwyczaj ostra brzytwa Ockhama ucinająca „fantastyczne” domysły.

    Nie wiedziałem, że zmarł Anatol Lawina (tak jak Michał Falzmann – serce).

    Przy ostatnim wpisie nie wiedziałem też, że w kilka miesięcy po wypadku Pańki – zmarł też kierowca, za ów wypadek obwiniony (!).

    No i mimo wszystko ciekawi mnie też, że sprawa FOZZ-u, owa „matka” wszystkich polskich afer tak chętnie została już umieszczona w muzeum.

    A skoro i PC tam było, i może nawet miód i wino piło – to czemu o tym cisza? Przecież to sprawa wielekroć istotniejsza niż fakt, czy Pan Karnowski zarabia tysiąć czy trzysta zł. Ech… czemu ja jestem zwykłym obywatelem a nie dziennikarzem 😉

    pozdrawiam

  17. Foto ks. Isakowicza – Zaleskiego piorunujące – za Drakulę przebrał się chyba z okazji Halloween????

    Kiedy patrzę na księdza to widzę ten sam rewolucyjny ogień w oczach co u p. Macierewicza, p. Wildsteina, p. p. Kaczyńskich. I ten sam spokój człowieka pewnego, że na drodze dobra czeka go, sprawiedliwego/nieszczęśliwego, kłębowisko żmij, siły zła.

    Inny fach, ale podobny profil psychologiczny. Przekonanie, że prawdziwa prawda jest zawsze skrywana, że to co widać to tylko pozory. Przekonanie, że jest zmowa, która dąży do tego żeby prawdy nie ujawniać i żeby skrzywdzić uczciwego. Przekonanie, że się ma 100% racji, że dla innych tej racji po prostu nie starcza, bo całą mam ja. Że jak ktoś coś mówi, to oczywiście nie dlatego, że tak uważa, tylko że ma jakieś intencje, te intencje są na pewno skrywane i są na pewno złe.

    W dodatku ks. Tadeusz ma wyjątkowe parcie na szkło. Polubił obiektywy kamer i chyba już bez nich żyć nie potrafi. Robi się z niego drugi ks. Jankowski.

    (Nawiasem mówiąc: nikt z apologetów ks. Tadeusza nie spytał „a kto jego zlustruje ?”. Po prostu swoi są poza podejrzeniami. A ja bym się wcale nie zdziwił. Podobno w marcu 1968 najzapalczywiej do ścigania Żydów nawoływała żona Gomułki…)

    Z drugiej strony abp Dziwisz, chyba się nie nadaje. Ani nikogo nie opluje, ani nie warknie, ani nie zbluzga, ani nie powie, że on wszystko wie, tylko nie może powiedzieć. Jak nie ma dowodów to nie wie czy winni… Eeee, jakieś zachodnie obyczaje. Nic dziwnego, że go tu nikt nie może zrozumieć. 🙂

    Dziwisz jest znad Tybru, Isakowicz znad Wisły.

    PS: Pani Janino, Pani tak często do tego Krakowa jeździ. Czy to prawda, że Kraków zmienia nazwę na „Zagryziaków?”

  18. Na początku tzw. transformacji przytomnie zdecydowano (był bodaj wniosek KPN -Maczulskiego na NIE !) ,iż zachowuje się ciągłość ,następstwo prawne PRL i RP .Inna decyzja wprowdziłaby wieloformatowe komplikacje dla państwa polskiego i jego obywateli .
    W tej sytuacji , nie widzę powodów dla ogłaszania Infami wobec kogokolwiek , jeśli nawet znajdują sie pożółkłe papiery w archiwach na osobę xyz , przy spełnieniu ważnego warunku , że w tamtym minionym czasie , te czyny też nie były – przestepstwem ( termin przedawnienia ??!)
    Nie rozumię racjonalności postępowania decydentów polskich od wielu lat . Może KK z karydanałami broni sie przed postawieniem ich funkcjonariuszy na tej samej platformmie co braci w wierze , lub niewierze . Chcieliby być na innej platformie lub niewidoczni , to Jacy z Nich pasterze ,pozostawiający owieczki młodym wilkom na pożarcie, Oj nie ładnie .
    Podsumowanie : Głupactwo bije od ludzi którzy zawodowo zajmują się lustracją w jakiejkolwiek formie , oceniam ich jako komletnie leniwych obywateli , którzy nie mając kwalifikacji do zrabiania na życie uczepili się papierzysk IPN -jako żródła swojego życia ,dostatku materialnego na lata – Obrzydliwi Faceci , nie znam kobiety,która by w tym g…ie nurzała się .
    Wiem ,że to głos samotnika z widowni stadionu a tam na murawie biją się Katolicy na papiery Bezpieki , ich ochota do zażynania współbraci w wierze jest mocna ,przekonanie o wypełnianiu dziejowej misji- bardzo wielkie
    Pogubili się wszyscy ważni w polskim państwie w tej sprawie.

  19. Czytając te wpisy przyszło mi do, że x. Rydzyk to J.Kaczyński kościoła instytucjonalnego (podkreślam to z całą mocą). W kościele w Polsce istnieje głębokie pęknięcie i czele jednej jego części stoi x. Rydzyk i znaczna część biskupów. Nie chcę tego komentować, bo przynależę do Kościoła Katolickiego i wszystko, co go dotyczy żywo i często boleśnie odczuwam. Jeżeli chodzi o kardynała Dziwisza, nie można Go zaliczyć do lekceważonego skrzydła „liberałów” , przejawia różne inicjatywy, nie zawsze zrozumiałe i konsekwentne. Chyba jest to mieszanka konserwatyzmu z pewną otwartością, która nie może sobie odnależć miejsca w żadnej opcji. Używam terminu „liberałów” bo taki „epitet” jest używany przez część wiernych i jest to stosunkowo łagodne określenie, w tej wersji chodzi o wymaganie przede wszystki od siebie i pełne miłości caritas otwarcie na INNEGO. Tak jak życiu publicznym nie ma debaty tylko pomówienia i insynuacje, tak i w moim kościele. Nie do końca rozumiem ksiedza Isakowicza, w porywach przypomina Maciarewicza. Rozumiem człowieka, na którego napadano i bito, którego szykanowano. Mogę zrozumieć szok i oburzenie, że krzywdziciele maja się dobrze i cieszą się niezasłużonym szacunkiem. Mogę zrozumieć żal, że pasterze nie wykazali należytej uwagi i siły w trudnej sprawie. Wydaje mi się jednak, że atmosfera skandalu rozpętana wokół współbraci nie do końca da się usprawiedliwić. To są sprawy trudne, jak widać po całym procesie tzw. lustracji, a katonków obrodziło nad wszelkie spodziewanie. A wracając do Kardynała Dziwisza, chyba rzeczywiście jest trochę „obcym” ciałem na krajowym podwórku, co mnie – wbrew oczekiwaniom – przyjemnie zadziwi, to póżniej tym bardziej zaskoczy. Generalnie uważam, że potrzebna jest poważna debata o naszym kraju w każdym aspekcie, a nie wygłaszanych ex cathedra opinii. Jest mi BARDZO żle i smutno.

  20. Ponieważ Bernard nie odezwał sie na blogu red. Szoskiewicza, chciałbym ponownie (tym razem tutaj się na pewno pokaże) napisać do niego.

    Bernard, podaj kiedy pisałeś o sobie na stronir Daniela Passenta. Niestety nie udało mi sie tego wpisu odnaleźć. A koniecznie chciałbym coś więcej o tobie wiedzieć.
    Kiedyś w Warszawie toczył się proces prostytutek z Hotelu Europejskiego i wczasie zeznań jednej z nich sędzia zapytał się jak portierzy (byli oskarżonymi o stręczycielstwo) je traktowali. Na to padła odpowiedź; nazywali nas ku..mi, na to sąd: wydawało mi się, że to pani zawód. Odpowiedź: nie, ja jestem prostytutką, ku..wa to charakter.
    Domyśl się chłopie, dlaczego czytając twoje wpisy przypomniała mi się tamta historia.

  21. W kazdej dziedzine zycia w ktorej porusza sie czlowiek,potrzebny jest balans.Ks Isakowicz-Zalewski nie potrafi go zachowac,z ofiary ktora byl stal sie katem i inkwizytorem .
    Z punktu widzenia etyki i moralnosci to ciekawy przypadek;ksiadz powinien uczyc innych jak przebaczac a on sam szuka zemsty.
    Komunizm byl system ktory opieral sie na klamstwie,dzisiaj my szukamy prawdy w papierach ktore zostaly po komunizmie.
    Czy szukamy prawdy o nas samych?

  22. APEL DO PP JANINY PARADOWSKIEJ I DANIELA PASSENTA

    Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że nie ma co wchodzić z PiSem pod rękę do bajora pt ?WSI, Ubeskistan, Układ itd?. To jest PiSu bagno i niech się w nim PiS tapla, nie ma po co tam wskakiwać i patrzeć na życie przez ich okulary.

    Od dłuższego czasu sporo jest próśb od blogersów, żeby tej tematyki nie babrać, bo są od tego inni ?fachowcy?. Jednak wielu publicystów nie wytrzymuje i bierze się za bagienne tematy, czym tylko – moim zdaniem – osuwają się do czeluści, w której pozostaje tańczyć z panami Sakiewiczem, Isakiewiczem i w ogóle PiSakiewiczami.

    Dziś p. J. Paradowska napisała, że to wynikiem ataku PiSu i związanych z nim publicystów ?i reszta stara się ?podciągnąć tabory?, a przynajmniej nie oddawać całkiem pola. Ponadto panuje widoczne powszechne przekonanie, że publiczność tylko na to czeka, że nudzą ją gospodarka, Europa, samorząd i tym podobne tematy?.

    Na rany boskie, nie! Nie wszystkich nudzą ?tym podobne tematy?, tu nie ?Nasz Dziennik?. Jeżeli publika liznęła trochę edukacji, coś w życiu robi oprócz słuchania radia, to naprawdę zdoła skumać trochę o gospodarce, trochę o Europie, a może nawet o samorządzie.

    Mało tego. Z całym szacunkiem, ale w dziedzinie, którą nazwałem roboczo bajorkiem, nigdy Państwo nie dościgniecie PiSakiewiczów. Choćby ze względu na brak dostępu do akt WSI, Szafy Lesiaka itd. A poza tym – przepraszam za dosłowność – ze zwykłym chamstwem nigdy się nie wygra. Próbowała Pani u pana Pospieszalskiego. Pan Passent też niedawno oberwał za rzekome publikacje w ?Trybunie? i za coś jeszcze. Ostatnio w Newsweeku p. Tomasz Lis próbował wygrać z p. Wildsteinem w kokurencji, w której to p. Wildstein jest mistrzem i wyszedł z tego doszczętnie opluty, a p. Wildstein – przeciwnie: z uśmiechem.
    Żebyście Państwo nie wiem co pisali nt bajorka, to i tak ?oddacie pole?, bo to nie wasze pole, bo w tej dyscyplinie inni są lepsi.

    Chciałoby się aby czołowi dziennikarze i publicyści nie ograniczali się do chodzenia w procesji za ikonami PiSu, nawet jeśli usiłują skandować hasła przeciwne. Myślę, że stać Państwa na coś znacznie, znacznie więcej. Gdyby tak to Państwo spróbowali określić temat debaty publicznej w RP. Dlaczego oddajecie to zadanie w ręce dwóch panów Kaczyńskich oraz ich wiernych PiSakiewiczów? Przecież to dopiero by była próba ?nie oddania im całkiem pola? – prawda?

    Gdybyście tak Państwo postanowili obejść bajoro z flanki i wystrzelić właśnie z gospodarki, Europy bądź samorządu, to wówczas ta reszta musiałaby się do Was dostosować. Nie chcę kadzić, ale ta wersja wydaje mi się wartościowsza dla RP. (Przy okazji – ciekaw jestem jak wyglądaliby Pan Premier i Pan Prezydent, gdyby tak przyciśnięci do muru musieliby mówić właśnie na te tematy. Nie, to niewyobrażalne?).

    I na zakończenie jeszcze przestroga od skromnego Marka Piegusa: kto z kim przestaje takim się staje. Jeszcze rok – dwa pisania o bajorku i nagle ze zdziwieniem znajdą Państwo w swoim własnym felietonie słowa ?Ubekistan? ?Warcholstwo?, zajrzycie do dowodu osobistego a tam – O Matko! – Pisakiewicz Janina, Pisakiewicz Daniel?

  23. Trochę złośliwości dla każdego od grzesia, he, he.
    1. Pani Janino, zgadzam się prawie ze wszystkim, co pani napisała o księdzu Dziwiszu i o tej sprawie, więc żłosliwie nie będę niczego komentował.
    2.Marku Piegusie, piszesz
    ,,Nawiasem mówiąc: nikt z apologetów ks. Tadeusza nie spytał ?a kto jego zlustruje ??. Po prostu swoi są poza podejrzeniami. A ja bym się wcale nie zdziwił. Podobno w marcu 1968 najzapalczywiej do ścigania Żydów nawoływała żona Gomułki?)”
    Chyba lekko przesadziłeś, nie znam księdza Zalewskiego, ale z tego co gazety pisały, jest to człowiek którego SB skatowało tak, że nie wiele brakowało mu do smierci, był też bardzo ceniony jako duszpasterz Ormian. Wydaje mi się, że to co ty teraz zrobiłeś, to troche insynuacja w stylu Kaczyńskich albo twierdzenia, że Kuroń był zdrajcom, albop wmawianie ofierze gwałtu,że sama sobie winna. Nieładnie.Zachowanie księdza Zalewskiego mi sie troche nie podoba, ale z tego co znam jego zyciorys, zachowywał się w latach 80-tych bohatersko, tak jak i ksiądz Jankowski miał zasługi dla opozycji. Że teraz śa tacy, to nie neguje dobra wczesniej przez nich uczynionego, tak jak Macierewicz swoimi wyczynami obecnymi nie niszczy swoich dokonań z czasów KOR-u, przynajmniej w moich oczach. A czemu ksiądz Zalewski tak postępuje , nie wiem, podobno dotarł do jakiś dokumentó, zobaczył film jak go ubowcy (podobno jego nadubowca jak niestosownie prymas Glemp powiedział) katowali , i to w nim wyołało chęć dojścia do prawdy, ja go troche rozumiem, choć sam bym raczej jak on nie postepował.
    3. Do JKJK: Bernard jest nudny, ale pan już też, po raz drugi ta sama anegdota:), a anegdoty mają to do siebie, że śmieszą tylko raz. No, ale i tak pozdrawiam, w sumie ja tez jestem nudny i się lubie powtarzać, wiećc cię lubię:)

  24. JKJK!
    Bernard szaleje aktualnie u pana Kuczyńskiego.

  25. W momencie apogeum Dziwiszomanii prof.Łagowski w „Przeglądzie” zwrócił uwagę na bezpodstawność tego szaleństwa,gdyż wypowiedzi i czyny Dziwisza były mało znane i nic nie można było powiedzieć konkretnego o osobowości nowego arcybiskupa krakowskiego.Zanikł blask poświaty JPII i zaczęły się schody.
    W sprawie lustracji Kościół płaci cenę za obłudę i zakłamanie i milczenie,gdy oskarżano niewinnych o niepopełnione zbrodnie.

  26. Mam taką prośbę do Pani redaktor Paradowskiej żeby wyjaśniła nam czy na tym blogu jest moderator i czym się zajmuje. Czytam raz wpis Agi, czytam po raz drugi i po trzeci, nic nie rozumiem i nie wiem jakiego bełkotu trzeba aby zostać skreślonym. Nie wiem czy Aga jest cudzoziemcem nie znającym języka (wątpię) czy schizofrenikiem ( to bardziej prawdopodobne) czy skrajnym dyslektykiem ( ale brak nie tylko ortografii, ale także kompletnie sensu). Chodzi mi o to, że tracę czas na te bzdury, a mógłbym np pozmywać.

  27. Do JKJK,

    Czyżby Tobie chodziło tylko o bijatykę z Bernardem? Zaczaiłeś się na tym blogu i bez dania racji walisz go po gębie. Może w tym celu odwiedź blog Bernarda, Nie zauważam bowiem, żeby Twój komentarz dotyczył tematu poruszonego przez Autorkę tego blogu.

  28. Kilkakrotnie używa Pani sformułowania „dziennikarze katoliccy”. Nie ma jednak chyba Pani na myśli ich wiary. Bo katoliccy powinni być tacy jak powiedział Benedykt XVI w katedrze Warszawskiej. Nie znajduje przymiotnika aby okreslić ich charakter. O ile jeszcze moge zrozumieć ks. Isakowicza – Zalewskiego, który tak wiele wycierpiał i szuka wyjasnienia wielu spraw to ci komentatorzy „katoliccy” tylko sensacji i ew. zemsty za jakies swoje niepowodzenia.

  29. Szanowny kolego JKJK,wyraził Pan pieknie zdanie o naszym koledze Bernardzie.Ale rozczaruję Pana,dostanie Pan odpowiedź,….Że to tylko deszcz pada. To jest IV RP powinien się Pan szybko tego nauczyć i reszta szanownych blogowiczów.Tak wygląda i takie ma oblicze IV RP.Pozdrawiam.

  30. Kościół „Matka Nasza” jest zbudowany na kłamstwie od samego początku i tym kłamstwem karmi siebie i wiernych, nawet w imię Pana dopuszczał się wielokrotnych zmian w podstawowych pismach jakimi jest Biblia (nie mówiąc o zawłaszczeniu jej Żydom) jak i Nowym Testamencie. Chciał bym nadmienić, że Mahometanie wyznają że Koran jest świętą księgą więc nie podlega zmianom od czasu jej powstania.
    Wielokrotne poróby naprawy w łonie Kościoła owocowały kolejnymi schizmami (a wich wyniku wieloletnimi wojnami religijnymi), jednak podstawowy trzon pozostawał bez zmian.
    Polskie chrześcijaństwo sprawia wrażenie religii stworzonej wyłącznie dla Polaków i tak naprawdę nie ma zbyt wiele z religią, którą można znaleźć chociażby w zwykłym podręczniku do teologii dla szkół średnich.

    Ludzie potrzebują religii jest to najstarszy system wyobrażeń towarzyszący nam od prapoczątków czyli od mniej więcej 3 milionów lat, jednak religia tak jak ludzkość powinna z nią dojrzewać, a nie kultywować bajki sprzed 2000 lat.
    Brak elastyczności na początku utrzymywał nową wiarę w ryzach i pozwalał zawłaszczać dusze i ludzi, myśląć jednocześnie za nich, jednak od momentu gdy ludzie odzyskali świadomość (a przynajmniej część z nich) przestał być idealnym systemem. Powstało wiele nowych pytań i odpowiedzi w powiązaniu z nauką, a nie z Kościołem i Biblią.
    Myślę że KK nie wykorzystał i nie wykorzysta swojej szansy na ewolucję, przyznawanie się do błędów nie leży wszak w działaniach Kościoła, no może za 300-500 lat…
    Nasze magiczne postrzeganie świata dotyczy też Dziwisza, myślę że wszystkim wydawało się, że będzie on inkarnacją Jana Pawła, a on po prostu wybrał własną drogę nie godząc się być gorszym klonem JP.
    Co do Isakiewicza po prostu nie wiem, może ma rację może nie, uważam jednak że KK powinien się radykalnie zmienić, a nie zachowywać się jakby miał monopol na wszechdoskonałość.
    Księża zachowują się podobnie jak lekarze nie dość, że lepiej wiedzą to jeszcze wydaje im się, że bądź, bliżej są Boga (za to dalej od ludzi) albo że choroba ich nie dotyczy, a powinni i jedni i drudzy być po tej samej stronie, po stronie człowieka.
    Sądzę że lustracja albo nie powinna dotyczyć nikogo, albo wszystkich…

    Ps Pani Janino artykuł o P.Prezydencie rewelacyjny, myślę że prezydent otoczył się takim murem, że zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością natomiast wizję świata przekazuje mu albo brat, albo zaufany sztab ludzi zwracający na wybrane sprawy uwagę. Niski poziom samooceny nie pozwoli mu na zmianę swojego wizerunku, a reszta „pomocników” mu w tym dopomoże.

    Pozdrawiam

  31. W kościele zaczeło się gotować. W poprzednim blogu napisałem, że polski kościół przez swoją lekkomyślność wplątał się w tarapaty lustracyjne, edukacyjne, polityczne itp. Po prostu roznosiła go własna potęga. Tymczasem polska tragedia edukacyjna (na niższyn poziomie) jest dotkliwą porażką kościoła, który szeroko wchodząc ze swoim programem nauczania do szkół, oczekiwał odnowy moralnej. Jednak forma i treści tego nauczania nie są akceptowane przez młodzierz. Można powiedzieć, że kościół uzyskał zbyt głębokie wpływy polityczne, a nie potrafi skutecznie prowadzic pracy organicznej. W Polsce duże wpływy polityczne uzyskały siły skrajnie konserwatywne. Ale im bardziej rozkłada się ich program, tym większe uzyskują wsparcie hierrarchii kościelnej i skuteczniej zwierają szeregi. Akcja rządowa na tragedię w Gdańsku jest wymownym przykładem. Co zrobic? Przede wszystkim należy się pozbyć tego (prawie) chamstwa, które promieniuje z gadających głów rządowych w mediach. Nie jest to takie proste i wymaga wykształconych nawyków demokratycznych w społeczeństwie, czego w tysiącletniej historii naszej państwowośći nikt nas nie nauczał.

  32. do grzesia:

    Na tym ten system polegał, że werbowali tylko tych, których prześladowali. Tych których nie prześladowali nie mieli potrzeby werbować.

    Mariana Jurczyka też katowali i dlatego zgodził się na współpracę – tak stwierdził sąd i to pokazało, że nawet najwięksi bohaterowie mogli być w to umazani, często wbrew swej woli. Szczególnie księża byli zmuszani.

    Skąd wiadomo, czy ci których ściga ks. Tadeusz też nie byli prześladowani, szantażowani, bici? Na tym niestety polegała istota SB, że stosowała ohydne metody, że za donoszenie zazwyczaj nie dawali kwiatków, tylko co najwyżej odstępowali od prześladowań. Skąd wiadomo że on sam się nigdy nie załamał?

    Jeżeli ktoś ma ambicję sądzenia innych, to niech najpierw sam będzie poza wszelkimi podejrzeniami, niech będzie pierwszy zlustrowany przez tę komisję powołaną przez Kościół.

  33. Bardzo dziekuje za odpowiedz z Pani strony.
    Mam nadzieje,ze temat podjety przeze mnie ostatnio rzeczywiscie bedzie kontynuowany jesli nie na forum to przynajmniej osobiscie przez niektore osoby:)
    pozdrawiam
    Natalia

  34. A mi sie aż mdło robi od tego że odkąd pamietam swoją młodość i dorosłe życie to mieli sie te same tematy. Lustracja, biedna i trudna sytuacja kościoła, agenci, i inne skrytbójcze kule za węgła. A może by mi tak ktos odpowiedzial na pytanie czemu mając 2 kierunki studiów skończone nie mam pracy o odpowiednich zarobkach? Czemu moi dwaj koledzy geje żyją w strachu i ukryciu jak 2 kategoria ludzi? Czemu urwałam koło na drodze powiatowej pod Warszawą? Czemu mam wrażenie że mentalnie cofneliśmy sie o 50 lat w stecz, a każda postepowa teoria jest wywrotowa? Tylko niech mi nikt nie pisze ze wszystkiemu jest winna Platforma.
    Pozdrawiam:)

  35. Jean Paul!
    Ja mam na nią sposób. Otóż szybko czytam półgłosem nie zważając na znaki przestankowe. Ona pisze tak jak się mówi.
    Ale niektóre rzeczy są fajne, najbardziej podobało mi się, że: „ksiadz nma kocanke”.

  36. Jest mi wszystko jedno ktory ksiadz, biskup czy kardynal jest na liscie Isakiewicza. Wewnetrzne porachunki roznych odlamow KK w Polsce (i nie tylko) nie pasjonuja mnie, bo i tak jest to odwieczna walka (2 tys lat jakby nie bylo…), prowadzona bez konca. Moze skutkiem tej walki przezedzi sie troche w szeregach kaplanskich, co moze nawet wyjsc polskiemu KK na dobre. Czy wyjdzie na dobre nam wszystkim ? – nie wiadomo., zwlaszcza jesli prymat wezma wojujacy kaplani typu „hetman” Rydzyk.

    Kard. Dziwisz jako czlowiek JPII rzeczywiscie moze nawet dosc szybko objac decyzja B16 jakies inne, „wysokie i odpowiedzialne stanowisko” w kurii watykanskiej, a na jego miejsce zainstalowany zostanie ktos blizszy duchem obecnemu papiezowi.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  37. Łukasz, 9-62 A Jezus rzekł doń: Żaden, co przykładając rękę swą do pługa, wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego.
    I to by było na tyle,
    Stara Żaba agnostyczka

  38. A czy jest sposób na pozbycie się tego (prawie) chamstwa? któżby się miał tym zająć? Bo chyba nie dyspozycyjne państwowe (czyli partyjne) media…

  39. Jean Paul,
    Pani Paradowska wspominala na samym poczatku, ze nie bedzie tu zadnej cenzury – co do Agi, ja juz sie zorientowalam, ze lepiej jednak pozmywac naczynia. Zawsze taki slowotok, ale dzisiaj to juz dal(a) popis rzadki. Jakas uzywka w nadmiarze? 🙂

  40. Brawo Marku Piegusie!
    Pani Janino i Panie Danielu dołączam się do apelu Piegusa. Opisał to wszystko, co odczuwam oglądając gadające głowy i czytając artykuły zahaczające o brzei bagienne w wykonaniu autorów brzydzących się tą paskudną mazią. Co gorsza – zauważam (chyba z powodu państwa pogoni za polityczną poprawnością połączoną z zapałem starań o bezstronność), że mam ochotę wyłączyć już i TVN i nie kupować żadnych gazet i tygodników. Błagam nie dawajcie się w to wciągać. Redaktor TVN zapytał dzisiaj posła Filipka, co sądzi o tym, że minister Giertych ma jutro (oj to już dziś) zaprezentować program „Zero tolerancji” własnie w Gimnazjum nr 2 w Gdańsku. Na litość Boską, a co mnie to obchodzi, co Filipinki o tym myślą (czyt. co głoszą, że myślą). I z przykrością musiałam stwierdzić, że ten niewykształcony człowiek zachował się jakby miał jednak więcej wykształcenia od pana redaktora – zachował się przewidywalnie do otrzymanej tego dnia funkcji sekretarza stanu ds koalicji – popierał koalicjanta. Filipka pytajcie o koalicję, a do sprawy natury etycznej i psychologicznej zaproście etyka lub psychologa. Przestańcie polityków pytać o wszystko, na czym się nie znają. To redaktorzy zadają pytania, od nich wiele zależy. Może myślicie, że to ich wprawi w zakłopotanie lub ośmieszy. Nic podobnego, są bezgranicznie z siebie zadowoleni, a ich wyznawcy uzyskują wykładnię i wcale nie zauważą ośmieszenia. Nam tego ośmieszenia wskazywać nie musicie, nas to nie rajcuje, jeśli już to przeraża. Nie przerażajcie nas wizją, że wszytkich naukowców i myślicieli trzeba zmieść do śmietnika, tym bardziej, że oni często mówią, że czegoś nie wiedzą, mówią o wątpliwościach, przyznają się nawet do błędów. A tu się okazuje, że na zadawane przez redaktorów pytania politycy mają zawsze gotowe odpowiedzi, jednoznaczne rozwiązania, nigdy się nie mylą – Jarosław Kaczyński uwielbia powiedzenie „tego nikomu tłomaczyć nie muszę, to jest oczywiste” i lud ma gotowe odpowiedzi. Zadawajcie im pytania adekwatne do zadań, których się podjęli. Pytajcie co zrobili, co zrobią, kiedy i dlaczego w takiej kolejnosci.
    Przepraszam Pani Janino, że to wszystko wylałam z siebie na Pani blogu – nie dlatego abym panią przyłapała na bagiennych brzegach, ale mam nadzieję, że pani będzie mogła ten Apel Piegusa rozpowszechnić w środowisku dziennikarskim.

  41. Dorish pisze: „A może by mi tak ktos odpowiedzial na pytanie czemu mając 2 kierunki studiów skończone nie mam pracy o odpowiednich zarobkach?”

    Wykształcenie nie gwarantuje w kapitaliźmie sukcesu zawodowego. Jest wiele innych czynników. Bardzo ważnym jest znaleźć się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu, z odpowiednimi ludźmi. Trzeba zatem poznawać różne miejsca i często w nich bywać oraz poznawać wielu ludzi i często się z nimi spotykać.

    Dorish pisze: „Czemu moi dwaj koledzy geje żyją w strachu i ukryciu jak 2 kategoria ludzi?”

    Bo zmiany mentalności społecznej wymagają dużo czasu.

    Dorish pisze: „Czemu urwałam koło na drodze powiatowej pod Warszawą?”

    Bo cztery lata temu wybraliśmy niewłaściwych ludzi do samorządu lokalnego. Za kilka dni będziemy mieli okazję naprawić swój błąd – tylko, czy to zrobimy?

  42. Drogi TesTeq!
    Okładanie się po gębie (jak ładnie piszesz) nie jest moim zajęciem, które lubię. Nie interesuje mnie co Bernard wypisuje na swoim blogu, a interesuje mnie jak odpowiada na rzeczowe, konkretne pytania. Jak do tej pory na żadne (konkretne) nie tylko moje nie odpowiedział. Zawsze ten sam temat i ton. Zrób sobie wyciąg z jego wpisów i sam zobaczysz.
    Zatakowałem go, aby sam zobaczył jak to miło, gdy ktoś pisze o nim, ze jest…..
    Lepiej go zostawmy w spokoju, moze znudzi mu sie wypisywać wszędzie, gdzie tylko może, że ma kompleksy i nie wie jak sobie z nimi poradzić.

    Stefan, dziekuję za wsparcie. Juz myśląłem, ze wpisy Bernarda pozostaną bez reakcji.

    Pozdrawiam

  43. JKJK pisze: „Nie interesuje mnie co Bernard wypisuje na swoim blogu, a interesuje mnie jak odpowiada na rzeczowe, konkretne pytania. Jak do tej pory na żadne (konkretne) nie tylko moje nie odpowiedział.”

    A ja widzę pozytywne zmiany w komentarzach Bernarda, który – moim zdaniem – zaczął dostrzegać więcej odcieni bieli i szarości w naszej rzeczywistości. A że ma swojego konika w postaci domagania się deklaracji moralności od dziennikarzy Polityki, to trudno. Zgłaszać takie postulaty każdy może – to nie jest karalne.

  44. Kto jest tu w Sieci bez grzechu?

    Nie mój Kościół, nie moje problemy (Nie mój cyrk, nie moje małpy, jakby rzekł antyklerykał we mnie ? kontrowersyjny gwarant uniknięcia dewocji u chrześcijanina)… Tyle że kłopoty siostrzanego Kościoła z lustracją w kontekście słów pewnego hierarchy ?Wierzę we wszystko, czego naucza Kościół prawosławny. Pozostaję w łączności z Biskupem Rzymu w roli jaką mu nadali Ojcowie Kościoła sprzed podziału? wymagają solidarności.

    Obrażeni i zdziwieni

    Moja będzie inna, teologiczna, pomijana zdaje się dla wygody przez znanych publicystów rzymsko-katolickich piszących list obrażony w sprawie x. Zaleskiego po fakcie zamknięcia mu ust przez kurię biskupią.
    Argumenty polityczne, historyczne znam. Ich siła logiczna jest porażająca ? ten kto jej nie ulega stawiany jest w jednym rzędzie z publicystami ?Gazety Wyborczej? minus jej ostatnio głośny apostata ? Roman Graczyk. Albo, co łatwiejsze, choć przez gardło ludzi światłych raczej nie przejdzie ? odsyłany po status pokrzywdzonego do IPN.
    No więc nie ulegam, bo od niektórych jestem starszy, co nieco widziałem. Od tych drugich jestem mniej formalnie wykształcony, ale co nieco czytałem, w tym Nowy Testament pasjami (…).

    Święci i grzesznicy

    ?Poważna jest próba ? i pokusa ? zbudowania Kościoła świętych, skąd nie tylko wykluczony jest grzech, lecz również usunięci są grzesznicy. ? pisze Adelbert G.Hamman w ?Życiu pierwszych chrześcijan? (Instytut Wydawniczy PAX Warszawa 1990) . ? Od montanistów po katarów, od enkratytów po jansenistów wciąż spotykamy to samo nieprzejednanie i ten sam ostracyzm. Codzienne doświadczenie wykazuje, iż idealizm jest zawsze sprzeczny z życiem (…). Wyznanie grzechów i uczynki miłosierdzia są nie tylko częścią zebrania liturgicznego, lecz przedłużeniem sakramentów w codziennym życiu. Apoloniusz tak streszcza wiarę chrześcijańską wobec prefekta pretorii w Rzymie: >>Tylko do samego Boga będziesz każdego dnia wznosił swoje modlitwy, ofiarę bezkrwawą i czystą w Jego oczach, przez uczynki pobożne i miłosierne>mając napiętnowane sumienie swoje (…) tracą w cichości swego serca nadzieję na życie w Bogu?. Pytanie, moi drodzy rzymsko-katoliccy publicyści brzmi bardzo prosto: czy rozpacz xx. Czajkowskiego i Malińskiego waży mniej niż rozpacz sprawiedliwego Hioba? Czy podejmują się państwo arbitralnego rozstrzygnięcia tej kwestii?
    ?Kościół w praktyce musiał uznać ułomność ochrzczonych i w chwili, gdy tonęli, podać im deskę ratunku. Opisane przez Hermasa środowisko chrześcijańskie, prawdziwe, czy zmyślone, składa się z bogaczy gardzących maluczkimi, chciwych zysku handlarzy, diakonów trwoniących wdowie mienie, a nawet apostatów, którzy się wyrzekli pieczęci chrześcielnej?. Nie inaczej czyni polski Episkopat, który konsekwentnie stara się zachować Kościół w całości, bez podziałów. Biskupi dobrze rozumieją sens słowa diabolos i choć to panie i panów z pewnością zadziwi, taką niedzisiejszą przesłankę, mocno tkwiącą u podstawy świadomości eklezjalnej mogą mieć na względzie.
    Zbigniew Nosowski z redakcji ?Więzi?, którą bezpośrednio dotyka sprawa x. Michała powiedział, że dobrze by teraz było, aby nad każdym kościołem wisiał transparent ?Kościół grzeszników?. Oczywiste jest, że mowa tu o Kościele, który musi permanentnie przebaczać, w innym przypadku nie będzie Twoim, czy moim Kościołem (sprawę różnic doktrynalnych dla jasności wywodu pomijam). Przebaczenie oczywiście poprzedza pokuta, ale tej nie można wymuszać. Dajcie więc panie, panowie, tym wciąż przecież ludziom Waszego Kościoła trochę czasu.
    Co innego, jeśli ksiądz, któremu udowodniono współpracę z SB łamał w związku z tym tajemnicę spowiedzi. Zdaje się, że przepisy kanoniczne w przypadku twierdzącej odpowiedzi byłyby jednoznaczne: ekskomunika. I to nie dlatego, że opowiadał o tym, co usłyszał funkcjonariuszom SB, czy KGB, ale że opowiadał komukolwiek, chociażby swojej ciotce. Tyle że to trzeba najpierw udowodnić.

    Kobieta i wieża

    Zdyscyplinowanie x. Zaleskiego przez x. kardynała Dziwisza wydaje się jak najbardziej na miejscu. Powiem więcej: skutki są dalekosiężne a niedostrzegalne, niestety, przez tych którzy chcieliby widzieć w Kościele organizm zamknięty tylko w granicach doczesności i jej praw, a nie wspólnotę eschatologiczną (Credo, panie, panowie, Credo to czy tamto!) przede wszystkim. ?Pasterz Hermasa porównuje Kościół do kobiety budującej wieżę. Zaciekawiony, jakie znaczenie mają kamienie używane do budowania, bohater zbliża się do niej z zapytaniem. Kobieta mu odpowiada: >>Otóż kamienie czworoboczne i białe, i przystające do siebie w swych spojeniach, to apostołowie i biskupi, i nauczyciele, i diakoni (…). ? A kamienie wydobyte z głębi wody i włożone w budowę, i przystające w swych spojeniach do kamieni już budowanych, jakie mają znaczenie? ? To są ci, którzy cierpieli dla imienia Pańskiego. (…) ? A te, które się odkłada i wyrzuca, jakie mają znaczenie? ? To ci, którzy zgrzeszyli i chcą pokutować. Dlatego rzucono ich niedaleko od wieży, bo jeszcze ich będzie można użyć do budowy, jeśli pokutować będą?.
    Mnie chodzi też o te odrzucone kamienie. Po chrześcijańsku i, fuj, yntelygencku.

  45. Zupelnie nie moglem zrozumiec tego entuzjazmu w kraju, kiedy do Krakowa przybyl nowy arcybiskup. Tym bardziej, ze kardynal Macharski byl wyjatkowym czlowiekiem i duszpasterzem wielkiego formatu.
    Czy nikomu nie wydalo sie dziwne, ze zposorod wspopracownikow JP2 B16 pozbyl sie z Watykanu tak szybko jedynie kard. Dziwisza, a reszte zostawil na dluzej? Od dluzszego czasu mial on tam opinie szarej eminencji i wytrawnego gracza, ktory wlasne wplywy traktuje z najwieksza powaga.
    Mysle, ze w Polsce predzej czy pozniej tez tak bedzie oceniany. A sprawa ks Isakiewicza i zgoda na prace, ktora na zmiane to daje to cofa, tylko to przyspieszy.
    Pozdrawiam.

  46. I jeszce jedno. To prawda, ze same instytucje prawne demokracji nie czynia, potrzebne sa przede wszystkim dobre obyczaje polityczne, ktore ksztaltuja sie dlugo i nie bezbolesnie.
    ALE w swietle tego, co sie obecnie w polskiej polityce dzieje wydaje mi sie, ze, przydalby sie nam w konstytucji dwie nowelizacje.
    Po pierwsze rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwosci od funkcji prokuratora generalnego, ktory powinien miec niezaleznosc tego typu jaka cieszy sie np. rzecznik praw obywatelskich.
    Po drugie, przydalby sie przepis, ze nowelizacja ordynacji wyborczej wchodzi w zycie PO najblizszych wyborach (czyli zacznie obowiazywac nie przy najblizszych, a przy kolejnych wyborach).
    Pozdrawiam.

  47. Do TesTeq
    Ja także widzę zmanę, ale to nie zmiena faktu, że unika odpowiedzi.
    Widzisz, jak łatwo jest znaleźć wspólny język, gdy się rozmawia na argumenty, a nie okłada po gębie.

    Pozdrowienia

  48. Pani Janino

    Ja tak trochę nie na temat, ale jednak…
    Pani jako osoba „wysoko postawiona” w redakcji (tak myslę przynajmniej) może powie dlaczego POLITYKA zrezygnowała (w wersji papierowej oczywiście) z działu KOMENTARZE?
    Co dziwniejsze dział ten zniknął zaraz po tym jak w ostatniej ankiecie POLITYKI KOMENTARZE zajęły czołowe miejsce popularności wśród ankiet przysłanych przez czytelników. Dziwi więc brak tego działu w tygodniku. Tym bardziej, że był naprawdę dobry!

    Pozdrawiam

  49. No i raz jeszcze jeszcze jedno. Pod porzednim wpisem w odpowiedziach dla czytelnikow p. Janina Paradowska stwierdzila, ze w obecnym „procesie rewolucyjnym” chodzi o wymiane elit. Czy nie jest tak, ze II wojna oraz stalinizm unicestwily w Polsce „prawicowa” czesc elit (powiedzmy tych, ktorzy woleli Pana Romana niz Marszalka)?
    (Dla przykladu, dlaczego czczonym poeta stal sie Baczynski, a nie Gajcy? Wydaje mi sie, ze dlatego, ze lewicowa inteligencja II wojne i stalinizm przezyla, a prawicowych zabraklo.)
    Jesli tak, to czy nie obserwujemy po prostu odrodzenie „prawicowych” elit? Czy nie wracamy do pewnej normy, rownowagi, do Polski rzadzonej przez dwie trumny, a nie tylko przez jedna?
    W tym kontekscie mysle, ze to bardzo dobrze, ze mamy w koncu dwie duze gazety codzienne z aspiracjami. Teraz juz kazdy moze czytac to co chce i tkwic spokojnie we wlasnych pogladach ;-). Pozdrawiam.

  50. Aga

    Przepraszam za to, ze musze ci powiedziec, ze jesli jestes ateistka i nie praktykujesz religii to nie wiesz o czym piszesz. A jeszcze pouczasz Kosciol i ksiezy jak maja zyc, a sama nie wiesz. Nie masz prawa powtarzac ciagle Kosciol i ksieza, bo wtedy mowisz o nich wszystkich, a zdarza sie moze jeden na tysiac, ze robi blad. Na pewno ksieza mniej bledow robia niz ateisci, do ktorych ty pewno nalezysz. Lepiej sie zastanow nad tym o czym piszesz i masz racje, powinnas przeczytac Biblie to moze cie czegos nauczy.

  51. Wlasnie przeczytalem, ze znowu do waznegoe orzeczenia TK o osrdynacji wyborczej ci sami sedziowie, prawnicy, ktorych wysoko sznuje zlozyli zdania odrebne. Klika tygodni prof. Letowska powiedziala Polityce, ze obserwuje wsrod sedziow w Polsce narastajacy oportunizm. Oczywiscie nie mozna z tego wyciagac jednoznacznych wnioskow, chociaz korci mnie zeby powiedziec, ze wyrok ten jest twardym dowodem na ewidentny fakt, ze pozostali sedziowie poddali sie fali oportunizmu, a ten kto tego nie widzi albo jest wrogiem Polski, albo jest zidelogizowanym fanatykiem 🙂 Pozostane jednak przy moich watpliwosciach. Mam nadzieje, ze po zakonczeniu swojej pracy w TK prof. Letowska napisze cos o tym.

  52. A ja będę bronił Bernarda. Moim zdaniem zachowuje on racjonalnie negatywny obraz rzeczywistości, ale nie jest fundamentalistycznym fundamentalistą (chodzi o to, aby rzeczy dać odpowiednie słowo). W tym blogu i w innych byłoby szalenie nudno, gdyby każdy bez wyjątku kadził Gospodarzowi (Gospodyni): „Jaki Pan/Pani jest wspaniały(a)”, „Rewelacyjny tekst”, „Co za wspaniały język”.
    Bernard tym się różni od innych skrajnych prawicowców, że potrafi innym przyznać rację. A jak zawiesił swoją działalność, to się za Nim stęskniłem.
    No – może nie we wszystkich sprawach potrafi.

  53. Sawa ja mam podobbnie odczucia, przestac interesowac polityka, i niesłuchac polityków, którzy i tak gdaja głupoty najchetniej wyjechac by na bezludna wyspe, gdzie nie ma radia, komputera, intternetu ale ja chyba bede musiała czytaac gazety, gadac w radiu i telewizji, piszac artykułu
    coż to jest chyba prawda i moja mowa rzeczywistośc , która jest coraz bliżej
    pozdrawiam i dozobaczenia

  54. JKJK drogi. Ty nie pojmujesz wielkość Bernarda, każdy wielki mówca ma czy pisarz ma swoją stałą kwestię, swój konik, w starożytności jeden z nich miał o Kartaginie, że musi byc zniszczona na zakończenie każdej swojej mowy( przepraszam za ignorancję, ale w tej chwili nie przypomne sobie o kogo chodziło). bernard nasz wielki ma o tym czy pani Janina(albo pan daniel) wystąpili do IPN-u o status pokrzywdzonego, dobrze, że nie ma jeszcze obsesji jak np. Ziemkiewicz na temat Michnika czy pani Katarzyna Makowska/Pyzol albo Colonel Blimp na temat Passenta. A ja mam problem, buuu, bo wielki nie jestem, bo ani obsesyji żadnej nie mam ani stałej kwestii, którą mógłbym irytować wszystkich mnie czytających. Oj, ciężkie to życie, zimno i w ogóle.Pozdrowienia.

  55. Juz kiedys chyba na tym blogu byla mowa o tym, o czym napisal w swoim komentarzu (trafnie!) Marek Piegus. IV RP podebrala ramy debaty publicznej i wstawila swoje wlasne. Trzeba zrobic wylomy.

  56. Aga,

    To czym nas częstujesz na blogu, to cokolwiek nieświeży żart. Jednak w tej ponurej polityczno-meteorologicznej aurze można się zirytować lub roześmiać. Mnie nawiedziło, nie wiedzieć czemu, to drugie.

  57. Juliska moze masz rację, wiem mało o kościele i powinan czytac Biblie, moze czegos się nauczę, ale czy księdza dokładnie przeczytali Biblię?
    przeciez kosciól traci wiarygodnosc w oczach społeczeństwa., przez niechcianie ujawnic agentów w kościele
    coż instytucja koscioła jest wyjatkowa dla masy ludzi, dla masy polaków, kosciół pełni wazne miejsce w życiu polaków, szkoda to stracić, przeciez to ksiedza ucza ludzi jak mają zyc, a nie ja księdzy. Coz ksieza to nie zwyczajny ludzie, oni głosa nauki Boga
    pozdrawiam

  58. ron jaki żart? ja nie żartuje,. coż pani Janina lepiej wie czy ja tu żartuje, ale chyba to małe prawdopodobnie
    coż to dozobaczenia

  59. Czy ja dobrze zrozumialam, ze Aga bedzie gadac w radiu i pisac artykuly? i, ze to jest jej nowa rzeczywistosc, ktora jest coraz blizej?????????
    Auuuuuuuuu!!!!!!!!!!!

  60. Ad/ Emane 2006-11-02 o godz. 14:58
    (…)
    Nie wiedziałem, że zmarł Anatol Lawina (tak jak Michał Falzmann – serce).
    (…)

    Emane, a co niby z tego wynika?
    Przecież serce jest powodem zdecydowanej wiekszości zgonów!
    No i latek też troche upłynęlo od śmierci nieco nawiedzonego Falzmanna.
    Nie wiem jakie serce miał wtedy dyr. Lawina, ale ja miałem jak przysłowiowy dzwon, a teraz jestem po dwóch zawałach i niewiele brakowało, abym wyprzedził pana Anatola 😉

    A co do śmierci prezesa Pańki, to podzielam pogląd naszej Gospodyni – chociażby dlatego, że pomijając wszystko inne, nie widzę powodu, aby ktoś miał się na niego… zamachnąć.

  61. Jean Paul,Juliska ron

    Aga jest cudzoziemcem albo go udaje,mysle ze to pierwsze. Jest z innego kregu kulturowe dlatego jego postawa ateistyczna moze kogos razic. Nie sadze aby byl schizofrenikiem.

  62. Drodzy Panstwo,
    rzeczywiscie mowic w Polsce o KK nie jest latwym zadaniem, co Pani Janinina bardzo slusznie podkreslila.
    Zamiast umacniac swieckie panstwo, otwarte na wszelki swiatopoglad, podchodzic do spraw religijnych z powaga i dystansem, w sumie spraw duchowych o ktorych decydowac powinna jednostka a nie zbiorowosc – my staczamy sie w odwotnym kierunku. Idziemy w strone panstwa klerykalnego, co samo w sobie jest bardzo niebezpieczne dla instytucji KK w Polsce. Tylko ktos kto nie ma wyobrazni moze sobie wymyslec sukces takiej chrystianizacji. W moim przekonaniu jest to poczatek samopalenia KK. Widzimy na codzien jak wyglada ten prawdziwy katolicyzm w polskich domach. Wazne sa pozory, hipokryzja z oplatkiem na Wigilie, komunia na kacu, bicie zony po mszy bo sie ubrala w obcila garsonke. Nie wspomnie juz o polskiej zawisci, zdradach malzenskich, plotkowaniu, intrygach i innych cechach odleglych od pouczen Chrystusa. Czego nas nauczono? Gdzie jest ten prawdziwy Bog w naszych sercach, naszych poczynaniach? Na co ida pouczenia ksiezy, siostr, calej rzeszy wyrobnikow od Pana Boga? Wszystko to pachnie mi zbagatelizowaniem gloszonych prawd bozych.
    Kosciol powinien podejsc do swej misji w sposob bardziej adekwatny do czasow w ktorych zyjemy. Jezeli tego nie dokona to bedzie za pozno na wzywania z ambon. Wyjsciem na to nie jest intytucjonalizacja wiary w Posce, zamordyzm chrzescijanski, ani kleczenie na gruchu dla innowiernych. Czasy sie zmienily, ludzie sie zmienili, Kosciol musi to dostrzec. Spojzmy na Hiszpanie, na Brazylie – wierni odchodza i to jest fakt. Jezeli polski KK uwaza ze jest wyjatkiem to sie bardzo przelicza, bo niestety (powtarzam: niestety!) na srednia, dluzsza mete bedzie skazany na ten sam trend. Na pewno jest to bardzo trudne zadanie, ale musi byc podjete, w imie perpetuacji kultury katolickiej w Polsce, w tym najszlachetniejszym, pelnym znaczeniu. W sumie, dla dobra samej instytucji KK. Warto aby sie zabrali pilnie za odrabianie zadania domowego.
    Pozdrawiam wszystkich ktorzy w to wierza!

  63. Pani Redaktor!
    Chciałbym podpisać się pod apelem Marka Piegusa i Sawy do dziennikarzy i komentatorów o większą wstrzemięźliwość czy selektywność w doborze i tematyki wypowiedzi, i polityków zapraszanych do wygłaszania opinii. To naprawdę nie jest tak, że my musimy wysłuchiwać kolejnego zachwyconego sobą ?wybrańca narodu? opowiadającego dyrdymały często łamaną polszczyzną! (I wcale nie chodzi mi o Herbertowską składnię ?pozbawioną urody koniunktiwu?, ale o polską składnię regularnie pozbawianą dopełniacza z tym rozpaczliwym ?proszę panią? w wykonaniu ministra oświaty i jego oświeconych popleczników, o premierze i prezydencie nie wspominając! Ostatnio słyszałem Giertycha, który ?przygotowywuje? kolejny znakomity plan ? toć to Kolega Kierownik z pamiętnego programu Jacka Fedorowicza!) Można zrozumieć, że bieżące dziennikarstwo karmi się ?niusami?, że użyję tego starosłowiańskiego słowa… i ich poszukuje. Często jednak przeradza się to poszukiwanie w jakiś opętańczy pościg za ochłapami podrzucanymi żądnej sensacji gawiedzi! Ja chyba jestem nienormalny, bo akurat zupełnie nie interesuje mnie co kto podpisał i na kogo napisał 20 czy 40 lat temu, podobnie jak nie interesuje mnie zawartość takiej czy innej szafy. Tysiące innych spraw uważam za warte uwagi czy namysłu. Ale jeżeli naprawdę istniała jakaś ?inwigilacja prawicy?, jeżeli w takim czy innym postępowaniu popełniono błędy czy złamano prawo, to od tego są odpowiednie instytucje państwa, które powinny tym się zająć, zbadać i rozstrzygnąć a następnie poinformować opinię o wynikach i wnioskach. Koniec, kropka. Tu nie ma nad czym dużo dyskutować, no chyba nad opieszałością czy nieudolnością tych instytucji, na pewno jednak nie nad kolejnym przeciekiem ?w sprawie?. Dziennikarze podejmując podrzucane im przecieki dają się wpuszczać w przysłowiowe maliny, bo z przeciekami jest tak jak z łapówkami: nie wystarczy tylko ktoś, kto daje, bo musi też być ktoś, kto bierze. Czyli w tym cały jest ambaras… Pamiętam jakieś kilka tygodni temu, chyba w Loży Prasowej, usiłowała Pani zmienić temat rozmowy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie komisji śledczej, co nie było łatwe, bo Pani kolegów-dziennikarzy rajcował jakiś kolejny przeciek czy podejrzenie rzucone przez kogoś na kogoś. To jest właśnie pisakiewiczostwo (Markowi Piegusowi należą się gratulacje za kongenialny neologizm). Czy sądzi Pani, że w istniejącej rzeczywistości są szanse na samoograniczające się dziennikarstwo? A może raczej na dziennikarstwo, które w sytuacji, gdy zawiodły inne instytucje (partie, ośrodki opiniotwórcze, Kościół) jakoś podejmie się ?rządu dusz?? Czy nie czas już powiedzieć, że to wam-odpowiedzialnym dziennikarzom ?Bóg powierzył honor Polaków?? Osobiście wolałbym Pana Boga pozostawić poza dyskusją i mówić raczej o zdrowym rozsądku. No więc jak, Zdrowy Rozsądek powierzy Wam honor Polaków?…

  64. Edmund!

    Popieram Cię!! Ale nie wierzę, aby dziennikarze skorzystali z Twojego pomysłu. Gdyby… ,byłoby cudownie. Ja już przestałem słuchać moich ulubinych dziennikarzy. Gdy słyszę listę gości, sięgam do wyłącznika.
    Pozdrowienia dla Marka Piegusa.

  65. Pani Redaktor!
    Zgadzam się z opinią że kardynał Dziwisz może jeszcze nie czuć realiów współczesnej Polski, nie potrafić poruszać w tych niuansach, zawiłościach. Ale chciałbym zwrócić uwagę na to, że metropolita krakowski był jednak w ostatnim ćwierćwieczu przede wszytkim dyplomatą, a więc uprawiał zawód gdzie język, zachowania i decyzje są w najwyższym stopniu przemyślane, ustalone, uwzględniające wielowymiarowośc różnych spraw (czego nie są nauczeni nasi rządzący, lubujący się w zachowanich totalnych, a co najgorsze – nigdy nie mają watpliwości). I ta praca z czasów pontyfikatu JPII plus świadomość kardynała, żę kościół jako instytucja przez ostatnie kilkanaście wieków był zdolny do utrzymania swojego prestiżu i autorytetu właśnie przez nie wywlekanie spraw trudnych na zewnątrz, nie pranie brudów w „cudzej pralni”. Jeżeli wierni nie wiedzieli co dzieje się złego, to nie była u nich wywoływana podświadoma niechęć, niesmak. I tego trzyma się kard. Dziwisz, który czuje że lustracja jest potrzbna ale nie negatywna pokazująca upodlenie i demoralizację (niestety i taka zdarzała się, która miała na celu tylko zniszczenie człowieka) ale jest konieczna taka, w której akcent byłby przeniesiony na ukazywanie bohaterstwa przede wszytkim, bo tak w gruncie rzeczy było. Niech negatyw nie zasłoni nam pozytywu tak jak kradziony księzyc potrafi szczelnie zakryć ludziom przyszłość.
    Chcę dodać jeszcze, że to jest ciekawe gdy niektórzy publicyści, politycy deklarujący się jako praktykujący wierni znajdują taką perwersyjną przyjemność aby komuś dołożyć, kogoś zniszczyć (nie twierdzę że wszyscy są moralni i etyczni). Przypomina mi się niedawana historia 14-letniej Ani a przede wszytkim jej oprawcy, którzy musieli ,nie patrząc na względy moralne, odczuwać zwierzęcą przyjemnośc z ludzkiej krzywdy. Czy „słusznym i przywzoitym” dziennikarzom, nie zależenie od kontekstu i uwarunkowań, które są diametralnie różne, nie włącza sie ten sam mechanizm w psychice, mechanizm oprawcy czującego moralną przewagę (artykał z POLITYKI sprzed kilku miesięcy o przedstawianiu swojego wroga jako moralnie, godnościowo gorszego) nad ofiarą. Trzeba ją zniszczyć aby później w swoje chwale przyznać i potwierdzić swoją rację. Ania odmówiła „chodzenia” z którymś z oprawców, czyliw ich mniemamniu go bardzo upokorzyła i skrzywdziła, dlatego póżniej odgrywając się na niej w sposób nieprawdopodobnie nieludzki, czuli „moralną wyższość” . Straszne, przykładów z historii znamy mnóstwo. Mam pytanie czy lustracja nie jest teraz właśnie tak przeprowadzana że odcina się głowy publicznie bo kiedyś ktoś odciął „moją głowę” a co znamienne nie potrafię odpuścić.
    PÓŁtora roku temu poznałem taki nieelegenckie, mało stosowane zdanie -„nie wierzę w polską prawice tak jak w Marię dziewice”

  66. ?Poważna jest próba ? i pokusa ? zbudowania Kościoła świętych, skąd nie tylko wykluczony jest grzech, lecz również usunięci są grzesznicy. ? pisze Adelbert G.Hamman w ?Życiu pierwszych chrześcijan? (Instytut Wydawniczy PAX Warszawa 1990) . ? Od montanistów po katarów, od enkratytów po jansenistów wciąż spotykamy to samo nieprzejednanie i ten sam ostracyzm. Codzienne doświadczenie wykazuje, iż idealizm jest zawsze sprzeczny z życiem (…). Wyznanie grzechów i uczynki miłosierdzia są nie tylko częścią zebrania liturgicznego, lecz przedłużeniem sakramentów w codziennym życiu. Apoloniusz tak streszcza wiarę chrześcijańską wobec prefekta pretorii w Rzymie: >>Tylko do samego Boga będziesz każdego dnia wznosił swoje modlitwy, ofiarę bezkrwawą i czystą w Jego oczach, przez uczynki pobożne i miłosierne>mając napiętnowane sumienie swoje (…) tracą w cichości swego serca nadzieję na życie w Bogu?. ?Kościół w praktyce musiał uznać ułomność ochrzczonych i w chwili, gdy tonęli, podać im deskę ratunku. Opisane przez Hermasa środowisko chrześcijańskie, prawdziwe, czy zmyślone, składa się z bogaczy gardzących maluczkimi, chciwych zysku handlarzy, diakonów trwoniących wdowie mienie, a nawet apostatów, którzy się wyrzekli pieczęci chrześcielnej?.

  67. Z góry przepraszam za swoje grzeszne myśli , ale przy całej sympatii dla kardynała Dziwisza , słuchając jego coraz rzadszych telewizyjnych wypowiedzi, odnoszę wrażenie , że jego błyskawiczna , kościelna kariera to jedyny, prawdziwy cud jaki sprawił JP2…

  68. alicja chyba nie będę tak spieszyła się
    pozdrawiam

  69. Aga

    Wydaje mi sie, ze przypisujesz zbyt duza role kosciolowi w zyciu spoleczenstwa. To jest religia, jak inne religie w innych krajach i dlaczego od ksiedza wymagac wiecej w Polsce, niz muzulmanie wymagaja od mulla w krajach arabskich albo prawoslawni od popa w Rosji, albo grecko-prawoslawni od duchownego(nie wiem jak sie nazywa) w Grecji, czy Bulgarii ? Nikt nigdzie nie stawia zadnych wymagan swoim „slugom boga”, tylko tutaj. Tam moga robic absolutnie co chca, a tutaj nawet ateisci wymagaja od nich standardu. Dlaczego tam wierzacy sa bardzo tolerancyjni a w Polsce nie ?

  70. Stara Zabo! Czyżbyś zapomniała, że Aga to też żaba – tyle, że ropucha?
    I to w dodatku OLBRZYMIA?
    No cóż – zdarza się w najlepszej rodzinie :-(…
    Łączę odpowiednie do sytuacji wyrazy 😉

  71. Co kryje koscioł oto jest pytanie !!!

  72. Edmund!, Arka! Rany Julek!!!
    Skąd te wszystkie znaki zapytania przed i po różnych słowach, w Waszych tekstach? Jeżeli nie macie możliwości użycia cudzysłowu w jego normalnej graficznej wersji, to darujcie sobie te wszystkie ???????????????????????
    Trudno się Was czyta – niezależbnie od treści.

  73. JKJK czy ci się cos nie pomerdało? Zaczepiasz spokojnych ludzi, nawet gdy nie umieszczają swoich wpisów. Pozwól, że zacytuję klasyka i polecę prezydentem „Spiepszaj dziadu”.

    pozdrowienia dla Grzesia, Torlina, TesTeq. i grzesiu, to Michnik ma obsesję Ziemkiewicza, bo podał go do sądu, a dodatkowo Ziemkiewicz wywleciał z Tok’u. a pamiętam takie wypowiedzi Ziemliewicza, w których opowiadał, że Tok jest jedynym miejscem w którym może o Michniku mówić co chce. W innych mediachj 9np. papierowych) raczej delikatnie odradzali panu Ziemkiewwiczowi. może teraz już to się zmieniło? Zapewniał poza tym Tokowi tzw. pluralizm 🙂

    PS dla archeologów
    Na blogach pana Passenta, Szostkiewicza, alibo Kuczyńskiego znajdują sie informacje na mój temat (łącznie ze zdjęciem kolegi z wojska :).

  74. PS
    JKJK „spiepszaj” a może nawet „spieprzaj” 🙂

  75. Co do poczynań abp.Dziwisza, odnoszę wrażenie iż będąc w zasadzie przez wszystkie lata służby przy JPII czymś w rodzaju kamerdynera,był dobrym wykonawcą poleceń i pokornym sługą znoszącym całkiem ludzkie humory wielkiego papieża.
    Wielka feta na jego cześć utwierdziła go zapewne w przekonaniu,że idzie rządzić duszyczkami szczerze oddanymi kościołowi – bo przecież tyle lat demonstracji pielgrzymkowych,okrzyków pod oknem pałacu papieskiego,góralskich tańców i wszelkich objawów bałwochwalczego uniesienia – jest obrazem duszy naszego narodu. I tu nastąpiło niespodziewane zderzenie między grubą pozłotką, a szczerząca zęby prawdą. Między deklarowaną wiernością dla nauk wielkiego patrona, a samowolką Rydzyka i wielu biskupów – polityków.
    Wrócił do ojczyzny w której od zawsze połowa ludności była za – druga przeciw władzy. Zamiana miejsc następuje w zależności od siły kolejnych opcji.
    No i …….nie daje sobie rady. Lata pokornej służby pozbawiły go chyba zdolności samodzielnego prowadzenia polityki i zewnątrz -i wewnątrzkościelnej, polityki adekwatnej do czasów i zastanego status quo.
    Przypuszczam , że ten specyficzny rodzaj wyjałowienia umysłowego spowodował odesłanie abp.Dziwisza „do domu”. Watykan potyrzebuje umysłów makiawelicznych. Wierny prostaczek nie ma czego tam szukać.

  76. NELA pisze: „Skąd te wszystkie znaki zapytania przed i po różnych słowach, w Waszych tekstach?”

    Miej pretensje do oprogramowania WordPress, które czasami, z niewiadomych powodów, wysypuje się na cudzysłowach. Znaki zapytania są wówczas wstawiane automatycznie, a komentujący nie ma na to żadnego wpływu.

  77. @JadwigA
    Ja uwazam, ze makiwelicznym umyslem to wlasnie kard. Dziwisz moze sie pochwalic. Rozne rzeczy o Kard. napisalem, ale na wiernego prostaczka bym raczej nie przystal.
    Natmiast niewatpliwie jest obecnie w episkopacie pewien zamet. Bo od dawna Polski Kosciol Katolicki byl kierowany silna reka przez kardynalow Sapiehe, Hlonda, Wyszynskiego. Potem przyszedl prymas Glemp, ktory taka osobowoscia nie byl, ale JP2 z Rzymu kiedy trzeba, to interweiowal. To On np. mianowal Nossola na biskupa Opola wbrew woli wiekszosci hierarchow, to On ucial watpliowsci co do opinii Kosciola o UE. Teraz po raz pierwszy od wielu lat hierarchowie musza sami demokratycznie (we wlasnym gronie oczywiscie) podejmowac decyzje. W efekcie w ogole nie ich nie podejmuja, boja sie wolnosci. W ogole bardziej w polskim Kosciele ceni sie cnote posluszenstwa i pokory, anizeli takie coty jak wiernosc wlasnym pogladom i odwaga, aby je wypowiadac. Zapewniam Cie, JadwigA, ze nie wszedzie Kosciol Katolicki wyglada i zachwouje sie tak jak w Polsce. Wrecz przeciwnie, czasem odnosze dziwne wrazenie, ze ten nasz jest duzo bardziej narodowy i polski, anizeli powszechny. Pozdrawiam.

  78. A skoro już jesteśmy przy polskim Kościele:
    sobotnia „Wyborcza” publikuje list przewodniczącego episkopatu do marszałka sejmu. W liście postuluje on zmianę konstytucji w kierunku zaproponowanym przez LPR (od poczęcia do naturalnej śmierci). Skąd ta nagła wolta? Po co zaczynać tę dyskusję na nowo?
    Przecież jeszcze niedwno wydawało się że akurat w sprawie aborcji udało się osiągnąc kompromis. Jeszcze niedawno prezydent i premier mówili że są zwolennikami status quo w tej materii. Ciekawe czy na skutek stanowiska hierarchów Kościoła władze PiS zmienią pogląd na ten problem?

  79. TesTequ! Mam wrażenie że WordPress ani trochę nie zmartwi się moimi ewentualnymi pretensjami. W takim razie proponuję go zwyczajnie obejść bokiem i nie robić bezskutecznych prób brania co trzeciego słowa, lub kilku w cudzysłów. Będzie przejrzyściej.:-)
    .
    A co do roli Kościoła…Jestem często mocno zawiedziona postępowaniem hierarchów. Akurat tutaj oczekiwałabym jednoznacznych opinii w istotnych sprawach. Tu pluralizm mi nie odpowiada. Może upraszczam i banalizuję, ale w sprawach takich, jak lustracja (ks. Isakowicz), radio Maryja, pośredniczenie w politycznych grach, wielki pęd do bogacenia się – chciałabym jasnej wykładni, nie koniunkturalnych, zawoalowanych niejednoznacznych i skomplikowanych sformułowań.
    Oczekiwałabym, że po kilkunastu latach głoszenia katechezy w szkołach nastąpi jakieś rozliczenie kadry za wyniki tego nauczania. Jak to się ma do ostatnich dramatów szkolnych (samobójcza śmierć dziewczynki, ciężkie uszkodzenie ciała chłopca – zmiażdżenie genitalii przez trzech kolegów itd.)
    Chyba nie tylko pedagog szkolny ma jakieś obowiązki. Za moich szkolnych czasów też bywało, że nauczyciel wychodził w czasie lekcji, a nawet były „wolne” lekcje. Wtedy bywało, że po klasie latały trampki, a koleżankę posadzili na szafie, ale nie pamiętam zdarzeń podobnych do ostatnio opisywanych.
    Nasz kościól, tak jak i cały naród winien odbyć prawdziwe, uczciwe rekolekcje. Ja wiem, że to marzenie ściętej głowy, ale marzy mi się taka dyskusja, gdzie wszystkim zależy na rozwiązaniu problemu, a nie na wzajemnych oskarżeniach o całe zło tego świata.
    Nie widzę jednak, kto mógłby takie rekolekcje poprowadzić.
    A może jednak się pojawi? Cuda wszak się zdarzają.

  80. A ja powtórzę swój pierwszy wpis (bo udało mi się przed innymi). „Zdaje się, że lustracja w Kościele będzie olbrzymim trzęsieniem ziemi”. To jest bomba atomowa z opóźnionym zapłonem. I najgorsze, że hierarchowie usiłują to wszystko zamieść pod dywan, a to się nie uda. Murowanie znajdzie się drugi Wildstein, który będzie chciał zaszkodzić Kościołowi i to wyciągnie do Internetu. Prędzej czy później.
    A plotki krążą, że zamieszani są w te relacje nawet kardynałowie, że nie wspomnę o arcybiskupach i biskupach.
    Ciekawy jestem, w jakim stopniu Kościół Polski był finansowany przez dotacje komunistyczne?
    Dla ciekawych – „Paragraf 22” w Polskim Kościele
    http://www.wprost.pl/ar/?O=36681

  81. Quake!
    Cała akcja o zakazie aborcji jest jednym wielkim oszustwem, robieniem ludzi w bambuko. Jest to działanie oparte na zasadzie „kozy”.
    Dla tych, co nie znają (w skrócie): „Rebe, jak u nas ciasno. To kupcie kozę. Rebe, już nie możemy wytrzymać. To sprzedajcie kozę. Rebe, dziękujemy, ale u nas luźno”.
    Cała ta akcja polega na tym, żeby nie rozluźnić restrykcji dotychczasowej ustawy. Ktoś mógłby to zaproponować po następnych wyborach, więc trzeba to wpisać do Konstytucji. Ale podniósłby sie wrzask, to przeprowadzono to przy pomocy „kozy”.
    Zaproponowano całkowity zakaz, oczywiście wszyscy zaczęli protestować, Kaczyński stanął dzielnie w obronie dotychczasowych zapisów, „ta ustawa jest skutkiem kompromisu”. I żeby nikomu nie przyszło do głowy, żeby coś zmieniać, wpiszemy to do Konstytucji. I wszyscy odetchnęli z ulgą. Obroniliśmy zapisy dotychczasowej ustawy.
    A Giertych, Kaczyński, Jurek śmieją się w kułak, bo o to im od samego początku chodziło.
    Metoda „na kozę” jest świetna. A my idioci mówimy: „Rebe, jakie to wspaniałe rozwiązanie”.

  82. Właśnie w tej chwili – w ramach równego dostępu komitetów wyborczych do mediów – program regionalny telewizji publicznej w Warszawie transmituje na żywo Konwencję Samorządową PiS. Mamy okazję oglądać cały, pluralistyczny obraz naszej sceny politycznej – kolejno wystąpili i mają wystąpić:
    – Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro;
    – Minister Zdrowia Zbigniew Religa;
    – Kandydat na Prezydenta Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz;
    – Premier Jarosław Kaczyński.
    Inne komitety wyborcze tylko narzekają na brak dostępu do mediów zamiast brać przykład z PiSu, który potrafi stworzyć tak interesujące widowiska, że telewizja publiczna bez wahania przerywa program i uprzyjemnia widzom niedzielne popołudnie.

  83. Juliska jeśli przyjąć, że czytanie Biblii to co innego, a ksiedza co innego, a chodzenie do kościoła co innego, stopniowanie tych rzecz, to nasz cała pewnością rację, mysłałam, ze to się tak bardzo nie rózni. Ale chyba byłam w błędzie. Coż nie wszystko da się wyjaśnić racjonalnie. Coż to życie pora wrócić na ziemię. Chyba za mało chodziłam w życiu do kościoła, a tez do kościoła chodzą ludzię którzy chcą trochę spokoju od kłopotów
    pozdrawiam

  84. MFN – „Zapewniam Cie, JadwigA, ze nie wszedzie Kosciol Katolicki wyglada i zachwouje sie tak jak w Polsce.”
    Oczywiście,że polski kosciół jest instytucją samą w sobie i bardzo specyficzną. Pracując kilka lat w Rzymie mogłam zaobserwować tę odmienność. Również w Niemczech,gdzie wierni chyba płacą podatek – ksiądz jest sługą parafianina,pamięta o potrzebach starych ludzi, i ich imieninach i rocznicach (sic!). Różnice na tyle duże, że rzuciły sie w oczy mnie – agnostyczce. Kazania włoskich księży to zupełnie coś innego.Nie mówiąc już o domowych,cotygodniowych wizytach z komunią u leżących chorych.
    Wydaje sie,że polski kościol trzyma się kurczowo pańszczyźnianych stosunków i te hierarchom odpowiadają najbardziej. Cokolwiek dzieje sie innego – wara kundelkom od zabieranmia głosu.Dla wiernych najważniejsza ma być rozdęta celebra, pyszne szaty i pokora.

    I jeszcze jedna sprawa – te straszliwe prześladowania polskiego kościoła. A przecież przetrwał wobec faktu,że np. w Czechosłowacji został poprostu przez komunistów rozpędzony na cztery wiatry. Co sie działo z ichniejszymi kapłanami? A może prztrwanie i siła przebicia kościoła w Polsce to zasługa kolaborujących księży?

  85. a ja uważam,ze trzeba Dziwiszowi dac czas na zapoznanie sie z naszm piekiełkiem,

  86. @Nela, rzeczywiscie i to w co drugiej krzyzowce :))))

  87. Witam PT Komentatorów oraz p. Paradowską. Dziś mój debiut.

    Kilka słów w sprawie poruszonej przez sąsiada z góry: ów rzekomy kompromis zawarty został, czy raczej narzucony, prawie wyłącznie przez osobników naszego gatunku nie posiadających macicy, osobliwie zaś tę ich część, która oficjalnie zrzekła się prawa do reprodukcji.
    Tak w chwili uchwalania zakazu, jak i obecnie, większość społeczeństwa jest za przyznaniem kobiecie decydujacego głosu w sprawie własnego ciała, przynajmniej w niektórych sytuacjach losowych.

    Dyskusja nad obowiązującą opresyjną ustawą bynajmniej nie powinna ustawać, zwłaszcza w momencie kiedy forsuje się nadrzędność prawa do życia kilkucentymetrowego embriona nad prawem do życia dorosłej, rozwiniętej, w pełni odczuwajacej kobiety (człowieka).

    Polecam pracę Janosa Kisa pt. „Aborcja” (PWN 1993) zawierającą krytykę zakazu aborcji (jak i nieskrępowanego do niej dostępu) na gruncie etyki nieteistycznej.

    Na koniec brutalne pytanie: dlaczego w naszym kraju pierwszym skojarzeniem ze słowem ‚moralność’ jest d**a?

    Cyrk związany z lustracją właściwie mnie śmieszy; ze względu na wiek, dla Maciarewicza i wszystkich świętych z IPNu jestem niedotykalski.
    Czy obecne służby specjalne działają zawsze zgodnie z prawem? Nie szantażują? Nie podsłuchują bez zgody sądu? Bardzo wątpię.
    O ich zbrodniach usłyszymy w V RP.

    Działalność nader niedyskretnych inkwizytorów wkrótce zaowocuje poległymi na polach chwały Afganistanu i licznymi uroczystościami patriotycznymi na cmentarzach całego kraju (nierzadko nad pusta trumną). Kto zechce narażać się dla tak marnej i chwiejnej, by nie powiedzieć: niestabilnej emocjonalnie, firmy?

    (Trochę pomieszałem wątki lustracji osób umoczonych w PRL z działalnością służb późniejszych, no, ale wg. dzisiejszej optyki prawdziwą cezurą była dopiero zmiana III na IV RP i tego się trzymajmy 😉

    Tyle na dobry (hope so) początek.

  88. Szanowna Pani Janino.
    Czy jeden komentarz w tygodniu to nie zamało ?
    Tzn sytuacja polityczna przypomina mi trochę samochód zakopany w błocie, który stoi w miejscu ale błotem chlapie na około.
    Pozdrowienia i czekam na więcej komentarzy

  89. Quake — znajomy, gdy to przeczytał opowiedział, jak to w 1990 roku spotkał abp. Michalika. I usłyszał od niego, że rząd Mazowieckiego, „to nie jest jego rząd”. Ja myślę, że jeśli chodzi o abp. Michalika, to i III RP z jej kompromisami, nie jest jego Polską…

  90. Moj Tata Anatol Lawina zostal napadniety przez dwoch napastnikow, przed swoim domem kilka miesiecy po zlozeniu zeznan w sprawie FOZZ-u, a jednoczesnie na kilka miesiecy przed jego zeznaniami w sprawie innej afery. Napastnicy Ci, moim zdaniem usilowali spowodowac zabojstwo, w wyniku „niewyjasnionej napasci”. Zlamano ojcu wowczas miedzy innymi kregoslup. Od tego czasu przeszedl wiele zabiegow i operacji. Poltora roku po pobiciu zmarl nagle. Jestem zainteresowana odnalezieniem i ukaraniem sprawcow pobicia mojego ojca. Tymczesem oskarzam prokurature oraz policje o celowe badz niecelowe niesprawne dzialanie. Sledztwo w tej sprawie juz raz bylo umorzone, pod pretekstem niemoznosci ustalenia numeru telefonu mojej siostry, corki Anatola Lawiny. Z tego co rozumiem po pisemnych interwencjach ojca sledztwo zostalo wznowione. Sprawe monitoruje Fundacja Helsinska.
    Donosze rowniez, ze w chwili smierci ojca ja i moje rodzenstwo bylismy poddani szczegolowej i nielegalnej inwigilacji, przez sluzby, ktore odmowily mi przedstawienia sie z imienia i nazwiska oraz nadania szefa.
    Bogna Pawlisz

css.php