Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

8.11.2006
środa

Pożegnanie bez bankietu

8 listopada 2006, środa,

Niedługo zaczniemy pisać traktaty o roli notatek – tajnych, jawnych i takich, które są jawne, choć powinny być w najnowszej historii Polski tajne. Zresztą granica między jawnością tak się w naszym kraju zaciera, a postulat jawności jest tak powszechny, że być może staniemy się wkrótce jedynym krajem bez tajemnic, na czym ucierpi kilka tytułów prasowych, żyjących głównie z przecieków. Najsłynniejsza dotychczas notatka (jak zwykle jednoźródłowa) pochodziła z Agencji Wywiadu i dotyczyła tak zwanego obiadu wiedeńskiego, na którym spotkali się Kulczyk z Ałganowem. Wywiad przebił jednak zdecydowanie wiceminister Leszek Jesień notatką z rozmowy z zastępcą ambasadora USA. Wpływu tego dzieła na polską rzeczywistość, a może i wynik wyborów, przecenić się nie da.

Można powiedzieć: Romanowi Giertychowi wszystko na finiszu kampanii sprzyja. Przemoc w szkole – proszę bardzo, wicepremier nie wychodzi z telewizora przez tydzień. Pojawia się notatka – i znów Giertych jest wszędzie. Na dodatek okazuje się jedynym obrońcą naszej suwerenności. Ciekawe, jaki będzie wynik śledztwa w sprawie ujawnienia notatki, która zresztą tajna ponoć nie była? Na pierwszy rzut oka śledztwo nie powinno być trudne, bo liczba zainteresowanych ujawnieniem jest raczej ograniczona, ale wyniku pozytywnego raczej się nie spodziewam. Podobnie jak nie widać efektów żadnego śledztwa w sprawie ujawniania innych tajemnic państwowych przez posłów, wicepremierów czy ministrów. Oni są najwyraźniej objęci jakimś specjalnym immunitetem.

Wśród ogólnego oburzenia, ja się na treść notatki nie oburzam i nie zawołam – ręce precz od Giertycha. Od dawna wydaje mi się, że polityka narodowej godności Stanów Zjednoczonych raczej nie obejmuje. Obejmuje Rosję, Niemcy i Unię Europejską. Stany Zjednoczone są traktowane inaczej, i to od dawna. Widocznie zastępca ambasadora uznał, że stosunki są tak bliskie, że może sobie na uwagi o wicepremierze pozwolić. Gdyby dystans był większy, a amerykańskie oczekiwania nie były przez lata spełniane nazbyt ochoczo, to pewnie by sobie nie pozwolił. Być może jest więc tak, że po prostu zbieramy owoce zbyt uniżonej polityki wobec USA. Sygnały o tym, że ambasadorowie USA czują się u nas – najdelikatniej rzecz ujmując – jak gospodarze we własnym domu dochodziły od dawna. Ponadto notatka jest wielowątkowa i przez to ciekawa. Także pouczająca na użytek wewnętrzny.

Może być mi przykro, że to akurat Amerykanin stwierdza, iż przedstawiciele jego kraju woleliby nie utrzymywać żadnych kontaktów z ministrem Pawłowcem z LPR, bo w tej sprawie głos powinni zabrać w pierwszym rzędzie Polacy. Jest bowiem niewątpliwym skandalem, że stanowiska sekretarzy stanu w kancelarii premiera dostali panowie Filipek i Pawłowiec. Nie mają nic do roboty, bo mają podobno dbać o dobre stosunki w koalicji. Niech sobie dbają za partyjne, a nie budżetowe pieniądze. To tak na marginesie.

Może mi się nie podobać i nie podoba mi się, że Amerykanin jest – jak to ujął minister Sikorski – arogantem. Uważam jednak, że jeżeli prowadzi się tak bardzo proamerykańską politykę, przedłuża obecność wojskową w Iraku i wysyła dodatkowe kontyngenty do Afganistanu, to trzeba mieć koalicję spójną. Nie rozumiem umowy koalicyjnej, w której Samoobrona i LPR mówią, że one są przeciwko obecności w Iraku i Afganistanie, a mają swoich przedstawicieli w rządzie, i to na stanowiskach wicepremierów. Jest w tym jakaś schizofrenia i początek kłopotów, także z panem Hillasem. Może on też nie rozumie tej polskiej zasady, że można być za, a nawet przeciw, i oczekuje jakiejś koalcyjnej jednomyślności. Jeżeli premier oczekiwał, że skoro politykę zagraniczną prowadzą samodzielnie bracia Kaczyńscy (takie były zapowiedzi – MSZ to wyłączna sfera wpływów PiS), a więc nikt już nie będzie zwracał uwagi na to, co mówią pozostali członkowie rządu, to zapewne pomylił się. Rząd jest jednak całością.

Jednemu nie można zaprzeczyć: polska polityka zagraniczna i to, co wokół niej się dzieje, dostarcza nam coraz więcej zdarzeń ciekawych, zaskakujących i zdumiewających. Już myślałam, że najciekawsze jest to, co przydarzyło się panu Skolimowskiemu, ambasadorowi na Litwie, ale zanim zdążyłam napisać – już gruchnęła wieść o notatce. A ze Skolimowskim też jest ciekawie. Otóż ów znajomy Edwarda Mazura już po raz drugi żegna się z placówką w Wilnie. Pierwszy raz był odwoływany kilka miesięcy temu, gdyż jeszcze Stefan Meller uznał, że agenci i absolwenci moskiewskich szkół nie mogą zasilać szeregów polskiej dyplomacji. Ambasador pogodził się z losem, zarządził bankiet pożegnalny, zaproszenia rozesłał, a tu okazało się, że zostaje. Ponoć Prezydent RP przyjechał na Litwę i ambasador bardzo mu się spodobał. Bankiet odwoływano w pośpiechu, co wywołało w sferach dyplomatycznych Wilna pewną konsternację. Teraz pan Skolimowski znów jest odwoływany, bo okazuje się, że sama znajomość z Mazurem kompromituje niesłychanie, bardziej niż moskiewskie szkoły. Tak bardzo, że prezydent nie może się pokazać w towarzystwie ambasadora. Jeżeli jeszcze raz ambasador zarządzi bankiet, nikt już tego serio nie potraktuje.

Ciekawe zresztą, co jeszcze nas czeka, bowiem coraz częściej słyszę, że Mazur grasował nie tyle w MSW i służbach specjalnych, co w MSZ. Nie bardzo więc wiadomo, na ilu placówkach przebywają jeszcze jego znajomi, którzy w tej sytuacji powinni pomyśleć o pakowaniu walizek. Ciekawe też, czy bankiet pożegnalny będzie musiał wydać pan Kenneth Hillas, czy też żadnego pożegnania nie będzie. Pan Hillas ma bowiem pewne zasługi dla polskiej opinii publicznej – pokazał nam spory kawałek naszej polityki zagranicznej i krajowej. A F-16 lecą? Czy też może – już dolecą, zanim ten wpis pojawi się na blogu? Też jest ciekawie. Prawda?

***

Dzięki za interesującą wymianę opinii o decyzji Trybunału Konstytucyjnego (polityczna czy merytoryczna?). Otóż – głównie polityczna, i to przyznał nowy prezes TK w rozmowie ze mną w TOK FM. Aby nie komplikować terminu wyborów.

Irits pyta, czy głos na PiS będzie głosem na Samoobronę i LPR. Odwrotnie, głosy na Samoobronę i LPR przejdą w większości na PiS. Jeżeli LPR nie przekroczy na przykład progu, to wszystkie głosy wezmą pozostali koalicjanci, najwięcej – najsilniejszy.

Leszek pyta, czy za łatwo nie zgadzamy się na relatywizm, gdyż przyjmujemy, że werdykt jest częściowo polityczny, a koalicja swój cel osiąga. Oczywiście zgadzamy się, ja też wołałabym, aby wreszcie odesłano źle stanowione prawo do kąta, bez kompromisów, ale uznaję, że w przypadku wyborów dążenie do jakiegoś kompromisu można uznać za zachowanie rozsądne. Jestem jednak zdecydowanie po stronie tych, którzy mieli zdania odrębne.

Oczywiście – nowy prezes, Jerzy Stępień, nie jest profesorem i tak się do niego nie zwracałam. Mówiłam – panie prezesie. Myślę, że on sam nie prostował wcześniejszych pomyłek różnych dziennikarzy, bo właściwie nie ma do tego okazji, a nie dlatego, że chce sobie przypisać tytuł. Prezes jest człowiekiem bardzo sympatycznym, bezpośrednim i nie ma w nim jakiegoś zadęcia.

Ludowelobbyleppera – ja ubolewam, że złamano ustalony od lat konsens, że do TK, a także innych gremiów, np. Krajowa Rada Sądownictwa, KRRiT wybierano zawsze według parytetu tak, aby byli reprezentowani rządzący i opozycja. I przy tym będę się upierać. Cała opozycja może umówić się i wystawić jedną osobę, nie musi być z PO, może być z innej partii lub bezpartyjna. Nie ukrywam, że najlepszą  moim zdaniem spośród zgłoszonych kandydatur do TK była prof. Irena Lipowicz, dawniej UW, teraz od dawna bezpartyjna. O wiele lepszą niż trzy wybrane osoby. Takie jest moje zdanie.

Bernard postuluje, aby Fundacja Batorego monitoringiem wyborczym objęła też media prywatne. Ja sądzę, że byłoby to interesujące, zwłaszcza gdyby dodać TV Trwam i Radio Maryja, jak słusznie ktoś z państwa zauważył. Myślę, że wówczas przewaga PiS i rządu byłaby jeszcze większa, bo opozycji nigdzie w ostatnich dniach nie widać. W Krakowie telewizja już w ogóle nie pokazuje urzędującego prezydenta, chyba że w okolicach 23-ej. Policja natomiast przesłuchuje członków jego komitetu honorowego sprzed 4 lat, na okoliczność jakiegoś przyjęcia – co jedli, kto i ile zapłacił, a także – dlaczego poszczególne osoby przystąpiły do tego akurat komitetu. To się nazywa apolityczność służb mundurowych i prokuratury!

Marek pyta, czy poparłabym M. Borowskiego na prezydenta Warszawy. Oczywiście, bo to bardzo dobry kandydat. Prowadziłam jedną z debat (w BCC) – jest rzeczywiście znakomicie przygotowany. Mówiąc jednak uczciwie, to jeszcze nie wiem, na kogo w pierwszej turze zagłosuję. Zaczekam na ostatnie sondaże.

Wojtku – oczywiście, określenie „Kościół” to skrót myślowy, bo zwykle myślimy wówczas o hierarchach, ale też – w czasie wyborów – o proboszczach, bo to oni agitują, podobnie jak Radio Maryja.

Quake – zupełnie nie rozumiem postawy rzecznika praw obywatelskich w sprawie prowokacji dziennikarskiej, która jego zdaniem jest sprzeczna z sensem pracy dziennikarskiej. Moim zdaniem nie ma on zielonego pojęcia o zawodzie dziennikarskim i jego sensie. W ogóle mam wrażenie, że dr Kochanowski wykonuje jakiś nieskładne ukłony w różne strony i nie widzę w tym żadnej linii przewodniej oraz sensu pracy rzecznika w tym wydaniu, co potwierdza wcześniejsze obawy.

Telegraphic Observer – cieszę się, że jesteś z Toronto, bardzo lubię to miasto, także dzięki rodzinnym koneksjom (siostra w Royal Ontario Museum). Dzięki za ciekawe uwagi o wyborach samorządowych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 62

Dodaj komentarz »
  1. A propos lansowania kandydatów przez media w Krakowie – dlatego najprawdopodobniej Majchrowski zostanie prezydentem na drugą kadencję. Kaczyńscy popełniają błąd Leszka premiera Millera sprzed 4 lat, kiedy to kandydaci na prezydentów większych miast z jego namaszczenia polegli z kretesem. Majchrowski miał to szczęście, że nie był ulubieńcem Millera. Telewizja – lansując „właściwych” kandydatów – daje jednoznacne wskazówki, na kogo nie głosować.

  2. Pewną klasa wykazały sie gazety (GW i Rz), które nie ujawniły całych notatek pana Jesienia. Były tam ponoć pufne (tajne) dane związane z wywiadem. Jak zachowują się politycy to słychac , widać i „czuć” (odczuwamy to na sobie). Przynajmniej media zachowują się przyzwoicie (może nie wszystkie/wszyscy ale jednak).
    Ukłony

  3. Pani Janino
    Mnie w tej całej historii zaciekawił zwyczaj pozostawianie przez ministra Sikorskiego na marginesie notatki refleksji czy przemyśleń związanych z jej treścią.Przyznam się,że nie mam jasności czemu miało to służyć.Wpadło mi do głowy,że może oni w ten sposób dyskutują ze sobą-trochę jak my na blogu.Przesyłają sobie wzajemnie notatki z komentarzami-„Jak zwykle arogant”,”Nie,mylisz się.Piłem z nim ostatnio-równy z niego facet”,”Co tam on,sekretarkę ma super-palce lizać”,”Ty tylko o babach byś pisał-pomyśl o IVRP”itd.W kontekście treść notatki,w porównaniu do notatek na marginesach, ma drugorzędne znaczenie.Tym bardziej,że GW litościwie utajniła fragment o agentach wywiadu polskiego(cha,cha,cha)w Korei Północnej.Notatki Sikorskiego wyzwoliły we mnie wspomnienia ze studiów.Przez semestr katowano mnie marksizmem i leninizmem.Pamietam z tych zajęć tom Lenina,który tak naprawdę był tomem Hegla.Lenina były tylko notatki na marginesach:”To słuszne!””Tak rodzi się wyzysk””Wzmocnić trzeba rewolucyjną czujność””On błądzi”. Może minister Sikorski dzięki swym dopiskom też stanie się klasykiem.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W nawiązaniu do RPO: czy uzasadnioną prowokacją dziennikarską jest wręczanie łapówek np. lekarzom i dokumentowanie tego kamerą? Widzieliśmy to często. RPO uważa za niewłaściwą tylko ” prowokację ” TVN bo godzi w PIS. To się nazywa bezstonność ! Co Pani o tym myśli ?. Cenię Pani artykuły i komentarze. Czy ma Pani zakaz występowania w publicznej TV ?.

  6. Amerykańska polityka jest pragmatyczna i mocarstwowa… jeżeli mus myslimy, że za to co robimy od lat czekają nas jakieś nagrody… to chyba nie bardzo rozumiemy co się dzieje…
    Mnie, bardziej niż to czy te zdechłe kaczki F-16 przylecą, czy nie – interesuje to, co się dzieje z offsetem. Mam dosyć ciekawe przecieki z dwóch firm – Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji i Radwaru… że w związku z tym offsetem, gotowe, polskie, eksportowe projekty… zostały wstrzymane…

    Czy to może też naciski ambasady ?

    Myślę, że powinna się też Pani przyjrzeć działalności RPO – jego występ wczoraj u Olejnik było dosyć kuriozalny…

    Ukłony
    A.

  7. pani Janina piszę: Irits pyta, czy głos na PiS będzie głosem na Samoobronę i LPR. Odwrotnie, głosy na Samoobronę i LPR przejdą w większości na PiS. Jeżeli LPR nie przekroczy na przykład progu, to wszystkie głosy wezmą pozostali koalicjanci, najwięcej – najsilniejszy.
    Nie wiem czy co za różnica czy ktoś zagłosuje na Pis, Samoobronę, czy LPR to jednocześnie zagłosują na akceptacje koalicji PIS-Samoobronyi LPR, przecież to nawet logicznie w tej ordynacji. Jak ktoś popiera PIS to automatycznie popiera tą koalicje, a głosować na Po to niestety tez nie wielka róznica jak głosowac na Sld. Coż takie sa podziały jak Pis zarwał koalicje z Lepperem i Giertychem. Mozna zaprzeczać ile się chcę, i tak to jest jasnie. Coż PO powinno się uczyć od SLD. Jak być dobrą opozycją. Bo SLD w czasie rządów Buzka było opozycją bardzo dobrą.
    A ta ujawniona tajna notatka to tylko pokazuję, że polska polityka zagraniczna jest słaba i złe zorganizowania,. Coż Giertych jest polskim ministrem, a nie armerykańskim. Ja chętnie by jego sprzedała amerykaniom. Coż to nie po katoliczku, ale Ja podobno jestem arteistką. Nigdy się nie zastonawiałam na tym. Coż ktoś mi mądrze powiedział, można nie chodzić do kościoła, żeby być dobrym człowiekiem. Ten ktoś, był sympatykiem lewicy. Coż waznie, że miał rację
    Coż człowiek na blogu politycznym pani Janiny dowie coś o sobie.
    Borowski pewnie jest kandydatem bardzo dobrym, ale trzeba być naiwnym, żeby wierzyć, że on wygra.
    A ta już słynna prowakacja Siekielskiego i Mrozowiskiego to nie wiem na czym jest tyle zamieszania, to tylko pomaga TVN, jak inne telewizje mówią o tym, a nie zadnemu politykowi,. Coż najlepsza receptą dla Pis było by jak najszybszej zapomnienie o tych głupich rozmówkach.
    Przecież były inne prowakacje dzienikarskie, np. czy lekarz werzmię łapówkę. Coż co to jest za róznicą
    Serdecznie pozdrawiam

  8. Pani Janino,
    podkłada się Pani niestety: „Ja sądzę, że byłoby to interesujące, zwłaszcza gdyby dodać TV Trwam i Radio Maryja, jak słusznie ktoś z państwa zauważył”.
    Taki argument jest argumentem typu „a u was biją Murzynów”. Zestawienie takie sugeruje, że TV Trwam i RM sa nieobiektywne i tendencyjne, a zestawiając w kontrze do Polsatu i TVNu (moje postulaty) uznaje Pani że te dwie stacje również są tendencyjne i nieobiektywne (i tu jestem skłonny zgodzić się z Panią i przedmówcami :)).

    Oczywiście nie mam nic przeciwko by monitorować TV Trwam czy RM na takich samych zasadach jak TVP, Polsat i TVN. Wręcz przeciwnie – podpisuję się rękami i nogami (zwłaszcza że nie oglądam, ani nie słucham). Tak czy inaczej TV Trwam jest stacją niszową, której oglądalność jest dość niska, więc jeżeli monitorować drobne stacje to również inne nadawane z satelity, że o TV4 czy TVN7 nie wspomnę – bo te transmitują z ziemi, więc powinny być monitorowane jeszcze bardziej.

    I jeszcze jedna sprawa. W Trójce mówiła Pani o kłamstwach polityków (że popłacają) podając przykład Giertycha – częstochowskie kłamstwo. Oczywiście przykład był trafny, ale taki mniej więcej, gdyby w pytaniu o krwawą wojnę wskazać wojnę burską (krwawą wszakże), a nie IIWŚ. Otóż największym ujawnionym kłamstwem o znaczeniu politycznym było kłamstwo Kwaśniewskiego odnośnie wykształcenia. Miało ono kolosalne znaczenie w wyborach rozstrzygniętych rzutem na taśmę – wówczas gdy Kwaśniewski budował wizerunek „wykształciucha” w kontrze do „prostaka” Wałęsy. A później skandaliczne orzeczenie sądu, że wszystko było cool.

    pozdrawiam
    Bernard

  9. Pani janino, świetny tekst, pozdrawiam

  10. Nie daje mi spokoju utajniona”koreańska”część notatki.Przypomina mi się historia z początku lat 90-tych.Bracia Czesi w zapale lustracyjnym rozwiązali wówczas swój stary wywiad i powołali nowy.W zamieszaniu zapomnieli a swoim agencie w Kabulu.Dopiero po 11 września,gdy okazało się,że zachód nie ma wśród talibów agentury wygrzebano z archiwum jego teczkę.Wyobraźcie sobie Czecha w turbanie o którym świat zapomniał przez 10 lat!Tyle lat chodził w burce,kobietę też miał w burce, musiał nosić długą brudną brodę i jeść kozie mięso zamiast knedlików.I żadnego piwa pod groźbą dekonspiracji i ukamieniowania.Czy to nie temat na film?Czeski film jak polska rzeczywistość.

  11. witam po raz pierwszy, dużo zaległości do nadrobienia, ale oczywiście przeczytam wszystkie notatki
    serdeczne pozdrowienia

  12. Pani Janino.
    Dziękuję, że nazwała pani tego pana zastępcą ambasadora, nie zaś wiceambasadorem.

  13. Pani Janino,
    „lezace tajemnice na ulicy”,to nie tylko polska specjalnosc!
    W Holandii za sprawa tzw.”klokkenluiders” (dzwonnikow) co jakis czas ,w prasie pojawiaja sie takie smakowite kaski! Czy zawsze przynosza szkody?
    Chyba nie. Na przyklad ujawnoino fakty o skandalicznej pracy inspektorow policji,w wyniku ktorej ,skazano niewinnego czlowieka na dlugie lata.Ukryto,ze jego DNA wogole nie zgadzalo sie z DNA znalezionym na miejscu przestepstwa.To tylko pierwszy z brzegu przyklad przecieku,ktory dotarl do prasy.
    Oczywiscie sa rowniez „tajemnice”,ktore powinny nimi pozostac,zwlaszcza kiedy zagrozony moze byc interes panstwa!

    Nie rozumiem Bernarda,dlaczego akurat wiesc o dyplomie Kwasniewskiego mialaby zawazyc na poprzednich wyborach.Teraz wszak wybrano rowniez do rzadu ludzi,ktorzy nie powinni nawet matura sie chwalic!
    A tak calkiem prywatnie na ucho,chce Bernardowi powiedziec,ze kiedys z Olkiem chodzilismy do jednej klasy.Moge Pana zapewnic,ze gdyby chcial,zrobilby na pewno nie jeden ,a wiecej dyplomow!Nie papier jest najwazniejszy!Wtedy,zauwazyli to rowniez wyborcy!

    Pozdrawiam serdecznie Ana.

  14. I znowu się z panią zgadzam, nasz stosunek do USA jest przyczyną takiego traktowania, Giertych ma się z czego cieszyć, może LPR zyska te dwa procent, by przekroczyć próg, no bo teraz jawi sie on jako obrońca godności Polski. Ma racje także krytykując brak debaty o Iraku i domagając się tego. Jejku nie pisze już dalej, bo chyba pierwszy raz w życiu rację Romanowi Giertychowi przyznaję.
    P.S. Nie powinienem się wtrącać do pani osobistych przekonań, ale jak już się pani dzieli refleksjami co do pana Borowskiego, to mam pytanie: nad czym się pani zastanawia, przecież nikt jego klasy z kontrkandydatów nie ma. Nie uwierzę, jak pani napisze, że chce pani na Marcinkiewicza czy Gronkiewicz Waltz głosować. Apeluję do warszawiaków, macie teraz szansę pokazać PiS-owi (i Platfromie czyli PiS bis), że ich nie chcemy, ze nie chcemy ich beznadziejnej przepychanki lustracyjno-historyczno-pseudomoralnej. Pokażcie im, że są nieudolni, niech to zrozumieją. Zagłosujcie na Borowskiego, nawet jak lewicy nie lubicie. Niech to bedzie taki romantyczny,( bo może nieskuteczny) wyraz niechęci do PiS i do tego klimatu, do ich koalicjantów i do tego wszystkiego. Nawet jeśli nie wygra, to pokażemy, ze jesteśmy. Szkoda, że nie jestem z Warszawy.

  15. Bernard, tobie wolno używać argumentu „bitych Murzynów” a innym zabraniasz? 🙂 Zresztą sam zaproponowałeś monitoring mediów prywatnych. Trwam i RM to też media prywatne. Dlaczego ich nie wymieniłeś?
    Może dlatego,że TVN i Polsat płacą podatki, a Trwam i RM nie muszą. Tak, to pewnie dlatego… ;))

  16. Chciałbym zauważyć pewna asymetrię w sprawie tzw „taśm prawdy” i tej nieszczęsnej notatki. O ile PiS był oburzony całą formą „taśm” to zupełnie milczał nt. treści. W przypadku notatki na odwrót ,pochodzenie notatki bez
    znaczenia liczy się treść , na której można się odbić w sondażach.

  17. Ano
    Szkoda słów na polemiki pis-ami.To walenie grochem o ścianę.Gratuluję kraju w którym komuś się chce DNA sprawdzać.
    Pozdrawiam serdecznie

  18. Pani Janina poruszyła dwa problemy. Pierwszy to rząd, drugi polityka zagraniczna.
    Dla utrzymania władzy Kaczyński zawierał i zrywał pakty i koalicje. Było to myślenie szefa partii a nie rządu i raczej chęć okopania się na zdobytych pozycjach niż naprawy państwa. Dlatego przedstawiciele rządu mówią różnymi głosami, tam każdy ciągnie w swoją stronę. Sytuacja tyleż chora co niebezpieczna.
    Po drugie nasza polityka zagraniczna a raczej jej brak. To prawda że nasza postawa wobec USA jest bardzo pro, i prowadziły ją w takim wymiarze równiez rządy wcześniejsze, ale ten rząd ma problemy także w Europie i to w porównaniu do przeszłości jest różnica. Nie mamy fachowców w MSZ, nie mamy koncepcji na politykę zagraniczną. Oby to się nie odbiło rykoszetem.
    Co do przecieków to ja już się nie dziwię. Przecież to sposób działania PISu: przecieki, domysły, insynuacje które psują państwo komprmitując jego organy i instytucje. Tylko dla Kaczyńskiego wszystko jest ok.
    p.s. Ciekawe czy dla Bernarda fakt ze TRWAM i RM sa niszowymi mediami moze uzasadniac wyjatkową stronniczość.

  19. Wojtek
    DNA to nosnik informacji genetycznych, wiec to bardzo wazne jaki masz geny, tylko komu jest to potrzebnie czy czlowiek pochodzi od małpy czy nie,
    po prostu pewnie rzeczy i tak są jakie są, i to trzeba się przyzwiczaic, Giertych jest ministem edukacji, mnie pewnie niedługo zobaczyć w telewizji, czy usłyszyć w radiu, to po co się zastanowiać się na tym jest jak jest inaczej to tylko wyjazd zagranice
    pozdrawiam

  20. F16 i offset to smutna historia. Wybralismy samolot starszego typu niz proponowany przez Francuzow Mirage i o cala generacje do tylu w porownaniu z Grippenem (kooperacja szwedzko – angielska, tez z udzialem Amerykanow). Nastepnie byla nachalna akcja promocyjna, o tym jaka to super maszyna. Najbardziej mi sie podobal argument z licznych udanych akcji bojowych. Tak samo mozna Spitafiery z II wojny reklamowac!
    Dzis dowiadujemy sie, ze samoloty, ktore kupilismy sa troche awaryjne, a na dodatek przez najblizsze lata nie bedziemy mieli dosc wyszkolonych pilotow, aby osiagnac gotowosc bojowa.
    A jak juz bedziemy ich mieli, to F 16, nawet z modernizacjami, bedzie sie mial tak do nowoczesnych mysliwcow, jak nasz PT-91 Twardy (czyli T-72 po liftingu) do izraelskiej Merkavy.

    No i jest jeszcze sprawa tarczy antyrakietowej. Nie wiem, czy wiecie, ale analogiczna instalacja do tej co ma powstac u nas jest juz na Alasce. Ma chronic USA od zachodu. Zlokalizowano ja w najbardziej bezludnym stanie w kraju, bo na wypadek wielce prawdopodobnego ataku prewencyjnego wyparuje tylko troche gor i lodu, a nie cale miasta. Myslicie, ze bylo o tym chociaz slowo w artykule z zeszlotygodniowego Wprost? Nie tam byla tylko amerykanska propaganda. Nie jestem dziennikarzem i pewnie zupelnie nie wiem co pisze, ale takie artykuly to chyba bez zamowienia nie powstaja.

    My sie naprawde za tanio sprzedajemy USA. Pozdrawiam.

  21. Zbyszek: notka Jesienia jest na portalu Wyborczej, może nie na eksponowanym miejscu, ale można ją znaleźć.

  22. Wojtku Z Przytoka, obyś nie był proprokiem we własnym kraju. Ja własnie wtłaczam do młodych głów tzw. doktryny polityczno – prawne, i aż mnie mdli na myśl o kolejnym ‚wielkim’ klasyku myśli politycznej. A swoją drogą to ubawił mnie widok tych notatek, chce mi się az powiedzieć „jak dzieci panowi, jak dzieci’ dobrze, ze żadnych kwiatków na marginesach nie było!

    A z innej beczki. Przeczytałam dzisiaj o inicjatywie senatora Szmita (kandydata na prezydenta Olsztyna) poddania sie wszystkich kandydatów na prezydenta tego pieknego miasta badaniom wariografem.W dziedzinie politycznego absurdu – pierwsze miejsce w tym tygodniu.

    Pozdrawiam

  23. Ana,

    tzw. „dzwonnicy” („whistle blowers” po tej stronie Oceanu) maja okreslony kadr prawny, w obrebie ktorego przekazywanie mediom informacji o funkcjonowaniu panstwa jest dozwolone, jak rowniez zapewniaja im ochrone przez ewentualnymi szykanami prawnymi ze strony pracodawcy (rzad, inni). Ujawnienie faktow, o ktorych piszesz nie stanowia tajemnicy panstwowej per se, a tylko zdjecie pokrywki ze zmowy milczenia wokol nagannych praktyk pewnego srodowiska. Podobnie bylo w Kanadzie, gdy ujawnienie pokretnych sposobow finansowania kampanii promocyjnej Kanady w Quebecu wywleklo na swiatlo dzienne caly mechanizm najwiekszego skandalu polityczno-finansowego w historii tego kraju, i spowodowalo upadek polityczny odpowiedzialnych za skandal Liberalow.
    Byl to sekret srodowiska politycznego, ale nie tajemnica panstwowa jako taka.

    W przypadku ujawnienia poufnych notatek dotyczacych stosunkow miedzy obydwoma panstwami narusza sie nie tylko obowiazek (a wiec nie obyczaj jak w Twoim czy moim przykladzie) zachowania tajemnicy, ale rowniez wystawia sie na szwank zaufanie miedzy partnerami. Urzednik zobowiazany sluzbowo do zachowania tajemnicy nie ma prawa chowac sie pod ochrone „dzwonnika” i nawet jesli ujawnia cos wysoce nagannego w slusznych intencjach, to podlega odpowiedzialnosci za ujawnienie tajemnic, ktorych powinien dochowac.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  24. do MFN:
    a przy okazji tej wyliczanki to rezygnujemy z samolotów europejskich a potem chcemy żeby cała Europa poparła nas w sprawie Białorusi, euroarmii, polityki energetycznej. A prezydenta mamy chyba najbardziej eurosceptycznego w historii.

  25. Wszystko to, o czym Pani pisze powyzej jest dosc ciekawe w swietle rezultatow wczorajszych wyborow uzupelniajacych w USA. Moze nagle okazac, sie, ze interesy amerykanskie wobec spraw polskich straca na intensywnosci. Nowy uklad sil nad Potomakiem, co podkreslaja wszyscy obserwatorzy, moze doprowadzic do sporych przewartosciowan w polityce zagranicznej USA, Bialy Dom bedzie muslal zajac sie czyms innym, a wiec np. kwesta nowych baz wojskowych bedzie przesunieta na dalszy plan, a byc moze w nieokreslona przyszlosc.

    Czy polscy stratedzy mogli przewidziec dwa-trzy lata temu, czy choc by i nawet rok temu taka zmiane w klimacie politycznym w USA ?
    Moim zdaniem mogli, bo sygnaly na to wskazujace dochodza z USA nie od wczoraj. Brakowalo jednak woli politycznej, zeby na tych przewidywaniach sie oprzec. Tym samym Polska nadal stawia na scisla wspolprace obronna z USA, a przez osobe Sikorskiego – z kolami politycznymi, ktorym pokazano wczoraj fige, i ktore moga niedlugo zniknac z horyzontu politycznego. W tym sensie Polska moze znalezc sie w politycznej prozni.

    Tym nie mniej nawet jesli zmiany w USA pojda nadal w kierunku, ktory zamanifestowal sie wczoraj, to i tak nie zmieni to faktu, ze na pasie startowym pozostana wysluzone F-16-tki i zwiazane z nimi problemy.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  26. Bernard pisze:
    2006-11-08 o godz. 13:24
    „Otóż największym ujawnionym kłamstwem o znaczeniu politycznym było kłamstwo Kwaśniewskiego odnośnie wykształcenia. Miało ono kolosalne znaczenie w wyborach rozstrzygniętych rzutem na taśmę – wówczas gdy Kwaśniewski budował wizerunek ?wykształciucha? w kontrze do ?prostaka? Wałęsy. A później skandaliczne orzeczenie sądu, że wszystko było cool.”

    Bernard, proste pytanie: czytałeś to rzekomo skandaliczne orzeczenie?
    Jeśli nie, polecam lekturę. Znalazłbyś tam np. takie stwierdzenia:

    „Odnosząc się do zasadności zarzutów dotyczących danych o wykształceniu Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w pełni podziela stanowisko (…), że Aleksander Kwaśniewski nie posiada wyższego wykształcenia, a więc informacja w tym przedmiocie podana w zgłoszeniu jego kandydatury była nieprawdziwa. Sąd Najwyższy podkreśla niezgodność tej informacji ze stanem rzeczywistym, gdyż nie ma potrzeby dokonywać analizy elementów subiektywnych, leżących u podstaw udzielenia takiej informacji. Kwestia, czy jej podanie było zawinione czy niezawinione, umyślne czy nieumyślne, nie zmienia bowiem faktu, że informacja była niezgodna z prawdą. W tej sytuacji należy stwierdzić, że przekazanie takiej informacji przez Komitet Wyborczy zgłaszający kandydata na Prezydenta i jej podanie w obwieszczeniu Państwowej Komisji Wyborczej było naruszeniem przepisów ustawy o wyborze Prezydenta.
    (…)
    Odnosząc się do tej kwestii Sąd Najwyższy w składzie całej Izby stwierdza, że w żadnym z postanowień składów orzekających Sądu Najwyższego w sprawach protestów nie uznano wymiernego i sprawdzalnego wpływu stwierdzonych naruszeń prawa wyborczego na wynik wyborów.
    Pomimo różnic w rozumieniu tej zależności, żaden ze składów orzekających Sądu Najwyższego nie uznał, że wykazane naruszenia prawa wyborczego zmieniły lub chociażby mogły zmienić w decydującym stopniu, wzajemne proporcje co do liczby głosów na dwóch pretendentów do urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej. Wpływ tych naruszeń rozumiany był jako pośredni dowód pewnych potencjalnych preferencji przy podejmowaniu decyzji wyborczych w drugiej turze głosowania, jednakże bez możliwości stwierdzenia jego rzeczywistego wpływu na bezwzględny wymiar, jak i wzajemną konfigurację liczb podanych w pkt III obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 20 listopada 1995 r. Zdaniem Sądu Najwyższego jedynie_wiarygodny,_udokumentowany_i_sprawdzalny wpływ naruszeń prawa na wynik wyborów daje podstawę do ich unieważnienia.
    (…)
    Sąd Najwyższy podkreśla, że uchwała ta jest tylko stwierdzeniem braku podstaw prawnych do zakwestionowania ważności wyborów. Poza zakresem kompetencji Sądu Najwyższego pozostaje zatem, podnoszona w protestach, ocena przymiotów osobistych i cech moralnych osoby wybranej na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.”

  27. Przemo, habitus
    przecież napisałem, że jak wszystkich to wszystkich, Trwama też 🙂 tylko, że Trwam jest satelitarny, a TVN i Polsat naziemny, więc znaczenie i zasięg nieporównywalny. Czy Trwam jest stronniczy? Nigdy nie oglądałem (ani razu), ale GW pisze że jest stronniczy, więc pewnie jest 🙂 Ja Trwama ani nie bronię, ani nie usprawiedliwiam (bo go nie oglądam), ale to Pani Janina podała argument że jesli Polsat i TVN to Trwama też. Proszę bardzo. Też. Ja nie mam nic przeciwko.

    Ana
    Wybory 11 lat temu były bardzo zacięte. Robiono sztuczki i prowokacje (kłamczuch Kwaśniewski specjalnie się spóźnił by zdenerwować Wałęsę – makijaż robili mu w samochodzie). Do ostatniej chwili ważyły sie losy. Kwaśniewski budował sobie imidż: młody, prężny, dobrze wykształcony. Gdy sprawa się zaczęła sypać – kłamał w żywe oczy (uszy) monice Olejnik w Zetce – że OCZYWIŚCIE. I zdaje się, że błogosławiona matka Jolanta od TVNu i fundacji oraz Polisy zapewniała, że mąż jak najbardziej.
    Potem ludzie z jego sztabu świecili oczami (jeśli dobrze pamięetam – a było to dawno, to Wańkowa miałą jakieś krytyczne wypowiedzi.

    Tak czy inaczej gdyby się prztyznał, że nie skończył studiów (to nie tylko magister, ale i studia nieskończone), to by mu wizerunek się nadwyrężył i wybory mogłyby się zakończyć inaczej.
    ale większość sędziów zatwierdzających to szachrajstwo nie interesowało, że pan Kwaśniewski „łgał jak bura suka” – bo świadomie i publicznie!
    „I tak rozumieć trzeba Jałtę” jak sspiewał Kaczmarski.

    pozdrawiam
    Bernard

  28. Bernard, nie walaj wariata. Chodziło ci nie o zasięg, ale o opiniotwórczość. Bo nie zasięg jest tu problemem a kształtowania opinii publicznej poprzez nadawanie zabarwionych politycznie treści. A zasięg Radia Maryja jest olbrzymi, większy niż radia Jedynka, zaś telewizja Trwam ma najnowocześniejszy sprzęt w Polsce. Lepszy niż TVN i Polsat. To pewnie z tych niepłaconych podatków.
    A tyle dzieci można by wykarmić za te niepłacone podatki…. Co, Bernard?

  29. Do Wojtek z Przytoka:

    O ile pamiętam jakiś czeski oficer wywiadu pozostawił w pubie laptopa z danymi wszystkich zagranicznych agentów. Jak się zorientował i wrócił komputera nie było.
    Gdzie nam z jedną marną notateczką do południowych sąsiadów.

  30. JadwigA pisze: ( w blogu pana Passenta – wymyśliłam raz i basta!)

    2006-11-08 o godz. 09:14
    A ja całkiem po babsku podejrzewam,że słynna notatka z poufnych rozmów została ujawniona w ramach osobistej sympatii (przyjaźni ?) dla pana Giertycha, ze strony Leszka Jesienia (nawet jeśli nie osobiście) – jest kampania wyborcza, p.Giertych jawi się jako uzdrowiciel szkolnictwa z pogrzebem w tle. Teraz został męczennikiem którego trzeba bronić jak niepodległości. I chyba o to chodziło.
    Bo gdyby chodziło wyłącznie o bezczelność i nonszalancję dyplomaty amerykańskiego – sprawa nie byłaby nagłasniana,żeby broń Boże nie podpaść wielkiemu bratu.

  31. Do Jacobsky:

    Nasi politycy – nie wiem czy w oparciu o jakieś analizy, czy tak na własne wyczucie – najwyraźniej uwierzyli, że konserwatywno-republikańska fala po 11.09 będzie długa i trwała, przynajmniej w sferze zagranicznej. I chyba trochę racji mieli.
    Jeśli nawet Demokraci przechwycą obie Izby, to wiele w polityce zagranicznej zmienić nie mogą, bo wyjście z Iraku byłoby katastrofą teraz i pewnie jeszcze nią będzie w przyszłości. A tego wyborcy by im nie darowali – sam upadek Iraku może ich nie wzruszy, ale szybujące pod niebo ceny benzyny już tak.
    Do tego za nic nie będą chcieli pozwolić Republikanom mówić, że są „miękcy” w sprawach terroryzmu, bo za dwa lata kolejne wybory, kto wie czy nie ważniejsze.

    Moim zdaniem wina za taki układ leży po polskiej stronie – albo nie umiemy z USA rozmawiać, albo zbyt nisko oceniamy naszą pozycję przetargową i dlatego tak słabo licytujemy.

    Co by nie było: trudno winić innych, że nie przychodzą sami i nie dają nam prezentów, tylko próbują brać jak najwięcej jak najmniej dając w zamian. To się właśnie nazywa realpolitik.

  32. Kto ujawnił notatkę? Cui bono? I chyba wszystko jasne 🙂

  33. Odnosnie wyborow i lansowania – ja przed chwila wyjalem ze skrzynki pocztowej ulotke kandydata PiS do RM Krakowa. Przeczytalem biogram, program…wygladalo to nawet interesujaco, wiec zastanawialem sie nad „przelamaniem” swoich pogladow.

    A potem zobaczylem na dole krotkie zdanie – „Popieram kandydature XY.” – prof. Ryszard Legutko, wicemarszalek Senatu RP.

    Bede musial poszukac innego kandydata.

    Co do TK i „politycznej” decyzji – Pani Janino, moze sie czepiam, ale prosze zwrocic uwage, ze w przeprowadzonym przez Pania wywiadzie prof. Stepien wcale nie uzyl slowa „decyzja polityczna”.

    Chociaz ostatecznie mozna sie odwolac do Bismarcka – „Nie ma nie-polityki.”.

  34. Errata – „prof. Stepien” (zadzialal odruch po „prof. Safjan) zmienic na „Prezes Jerzy Stepien” 🙂

  35. Bernardzie,
    nie obraź się ale się nie zgodzę.
    Naziemne więc zasięg nieporównywalny ale już znaczenie jak najbardziej. TT i RM mają specyficznego odbiorce, który wszelkie treści tam przekazywane odbiera dosłownie. tvn i polsat traktuje się z lekkim dystansem, ludzie oglądają jeszcze tvp publiczną, słuchają radia żeby zweryfikować informacje. do TT i RM nie ma dystansu, tego się słucha/oglądu i temu się wierzy. właśnie dlatego powinien być położony nacisk na obiektywizm w przekazywaniu (a przydałoby się i w komentowaniu) faktów i wydarzeń.
    Wierzę że nie bronisz i nie usprawiedliwiasz TT i RM a proponując monitorowanie tvn i polsatu przez przypadek nie wspomniałeś o TT i RM 😉
    Zresztą wpisałeś się w ogólny trend w Polsce. U nas jak ktoś coś powie „nie tak” o TT bądź RM to z ambony księża wspierani przez koalicjantów nawołują do obrony kościoła polskiego, jak tvn i polsat podpadnie to nakłada się kary bądź bojkotuje czy szuka się Subotica.

  36. Brawo Pani Janino, jak zwykle celnie. Komentarze internautów także na wysokim poziomie. Osobiście podobał mi się fragment, że 2 koalicjantów jest przeciwko udziałowi Polski w Iraku i Afganistanie, ale nie przeszkadza im to współtworzyć rządu. Co jest w tym wszystkim najciekawsze:
    1) Jak Pani pisała amer. zastepcy ambasadora widocznie nie mieściło się w głowie, że te dwie rzeczy mogą nie kolidować ze sobą. Stąd pewnie ta afera z notatką.
    2) Ta schizofrenia (albo raczej hipokryzja) współrządzących świadczy o tym, że:
    a) są to partie bez programu, bezideowe, szermujące hasłami w zależności od koniunktury politicznej.
    b) wojna jest niepopularna i LPR i SO chcą to wykorzystać w perspektywie nadchodzących wyborów. Czy po wyborach zmienią zdanie? Nie wiadomo, ale na pewno przestaną tak bardzo bruździć PiSowi w tej kwestii.
    W związku z tym nasuwa się głębsza refleksja. Od jakichś 2 lat mamy w Polsce non-stop atmosferę kampanii wyborczej. Efekt jest taki, że wszelkie potrzebne, lecz bolesne decyzje, głębsze reformy są odsuwane w czasie do kolejnych wyborów. Nie mówiać o jakości (a raczej jej braku) debaty politycznej w kraju. Politycy starają się, aby ich wypowiedzi można było streścić w jednym, chwytliwym zdaniu. Najlepiej aby slogan ten zmieścił się w odpowiedniej rubryce na stronie onetu lub w odpowiedniej gazecie (np.”Nie ma zgody na przemoc w szkole” albo „TK to zgromadzenie mędrców” czy też klasyczny „Balcerowicz musi odejść”). W ten sposób w Polsce nigdy nie dojdzie do żadnej sensownej debaty politycznej.
    Wkrótce wybory, następne dopiero za 3 lata. 3 lata dla rządu (ale też i opozycji) aby zrobić coś trwałego. Chyba, że Kaczyńscy nadal będą grozili przyspieszonymi wyborami, aby utrzymać koalicjantów w ryzach. To oznacza dalszy ciąg „kampanii wyborczej” i dalszy spadek poziomu debaty politycznej w Polsce.

  37. Polscy dziennikarze maja niepowtarzalny sezon – rzad i sejm amatorow. O ilez trudniej byloby uzyskac informacje i opublikowac, gdyby polska ekipa zalatwiala swoje sprawy w kuluarach, a dziennikarze dostawali dobrze wywazone informacje, albo – wogole nie dostawali. Ta amatorszczyzna daje pozywke wszystkim. Jest razaca. Poslowie mowia, przed kamerami, ciagle jeden o drugim, zamiast o sprawach, rzad – to samo. Wszystkie lapsusy MSZ wynikaja z braku profesjonalnego przygotowania i praktyki. Nawet tak doswiadczony, taktowny i zreczny prof. Gieremek, w wywiadzie radiowym, bawi sie w manipulacje slowami, a w koncu -jednoznacznie, na okraglo, wystawia resort SZ na posmiewisko, to znaczy – pania Fotyge. Minister Kowal bardzo ladnie unikal pulapek, w innym wywiadzie, i w koncu jakos sie wykrecil. Ale on i Gieremek mowili duzo, bo tak trzeba, zeby nie powiedziec nic, albo: nie mam wiedzy czy, jak inny oficjal: wiem, ale nie powiem. Pani minister SZ odpowiadala krotko: nie mam wiedzy. Glupi eufeminizm zamiast: nie wiem. Poniewaz minister SZ nie moze ciagle odpowiadac: nie wiem, odstawiono ja od wywiadow dla kogokolwiek i gdziekolwiek.
    Nie odkryje Ameryki ten, kto stwierdzi, ze Polska spaceruje u Amerykanow na krotkiej smyczy. Siusiu i kupka o okreslonej porze, a szczekac wtedy, kiedy pozwola. Merdac mozna dowoli, za to poskrobia za uszkiem. Czyzby pan Giertych nie wiedzial, jako wicepremier, gdzie sie konczy smycz ? Czy, jako minister EN nie wie, ze nie powinien wyglaszac publicznie komentarzy w sprawach resortu SZ ? Nie wie. Bo amator. I strzela, a gdzie Bog kule nosi – Jego, nie pana Romana sprawa. Amerykanie, po pierwsze – nie lubia nielojalnosci, a po drugie – jako profesjonalisci – lubia usuwac pryszcze dyskretnie, bez publicznosci. No to zastepca ambasadora przyszedl do swego kolegi, pana Jesieni i po kolezensku (mam nadzieje, ze pan Leszek obchodzi sie bez tlumacza) powiedzial mu na ucho: Lesiu, jest tam, u was, jakis taki…Giertych; powiedzcie mu, zeby sie nie wyglupial, bo gdyby to bylo w innym kraju, to takiego ministra wywaliliby z roboty. Pan Jesien, powinien byl okazac zatroskanie sprawa, przyrzec, ze zbada, jeszcze troche poklepac sie po pleckach z tym z-ca ambasadora, pojsc do pani Fotygi powiedziec, co sie stalo, pani Fotyga do prezydenta, prezydent wezwalby pana Giertycha, kazal wiecej do tematu nie wracac i wogole wrocic „wilacznie” do spraw edukacji, i – przez pania Fotyge polecilby, zeby pan Jesien powtornie zaprosil z-ce ambasadora i uspokoil go, ze wicepremier wiecej bredzic nie bedzie. Koniec sprawy. Ani pani Paradowska, ani my, nie mielibysmy zielonego pojecia, co odbylo sie w kuluarach rzadowo – dyplomatycznych. Ale – nie ! Z podziwu godna amatorszczyzna pan Leszek poci sie godzine nad notatka, leci z nia do pani Ani, gubiac jeden egzemplarz na korytarzu (potem dwoch niedouczonych znajduje to i trabi na cala Polske: my cos wiemy !), pani Ania – tyz amator, nie czula sie na silach cos zadecydowac, poleciala do prezydenta. Polozyli panu prezydentowi zabe na stole. Tu – Passent zada: przestancie tym Amerykanom lezc bez wazeliny ! Tu – dwoch glupich, co znalezli kopie notatki pana Leszka, wyje na caly kraj: my cos wiemy ! Tam – Amerykanie maja zgage od wspolpracy z ignorantami, a z-ca ambasadora przeklina dzien, kiedy przeszedl z panem Lesiem „na ty”. W tej sytuacji pan prezydent, z buzia jak wycisnieta cytryna, oswiadcza: nikt nam kadr nie ustawial i nie bedzie ustawial ! Mowi to, ale mysli: malo tych bylo, jeszcze musze – z Sikorskim, nawymyslal im od arogantow, znowu wezwa mnie do Waszyngtonu „na dywanik” i co ja sie tam naslucham ! I ta Connie ! Baba, a patrzy na mnie z gory.. I cmok, cmok w raczke nie przechodzi; zupelnie jak ta Krolowa Elzbieta.
    Boga trzeba prosic, zeby te dyletanckie wyglupy i amatorszczyzna nie doprowadzily do naprawde powaznych konsekwencji. Zeby wieloosobowy odkurzacz model JK-LK-AK wyciagnal wreszcie caly brud po komunie, i ten nieszczesny kraj zaczal funkcjonowac w miare normalnie, majac profesjonalistow w rzadzie i w sejmie, wyksztalconych i rozwaznych, zeby nie powiedziec – jak w Kosciele. Oby – jak najszybciej.

  38. Janina Paradowska pisze: „Mówiąc jednak uczciwie, to jeszcze nie wiem, na kogo w pierwszej turze zagłosuję. Zaczekam na ostatnie sondaże.”

    Pani Janino! Jestem całkowicie zaskoczony i rozczarowany.

    To, co Pani napisała świadczy o całkowitym braku własnego zdania. Będzie Pani głosowała na podstawie wyniku ostatnich sondaży!?! A ja myślałem, że na podstawie analizy programów wyborczych i dotychczasowych poczynań kandydatów.

    Jestem naprawdę, szczerze zawiedziony! 🙁

  39. Azrael pisze: „Mam dosyć ciekawe przecieki z dwóch firm – Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji i Radwaru? że w związku z tym offsetem, gotowe, polskie, eksportowe projekty? zostały wstrzymane?”

    Nie wszystko złoto, co się świeci. Jeśli masz możliwość, skonfrontuj te przecieki z informacjami z innych źródeł, żeby wyrobić sobie obiektywne zdanie w tej sprawie.

    Mówiąc ogólnie offset dla polskich urzędników to kolosalny kłopot i zawracanie głowy, a nie misja mająca na celu wykorzystanie okazji, która zdarza się krajowi nie częściej niż raz na pokolenie.

  40. Bernard, jak rozumiem chcesz nam powiedzieć że zostałeś wprowadzony w bład głosując na Kwasniewskiego bo myslałeś że ma magistra?

    Kwasniewski nie został prezydentem dla tego że miał(lub nie) mgr, został dlatego że Wałesa była bardzo złym prezydetem co dziś po tych 11 latach przyznają wszyscy od Kaczyńskiego po Millera.

    Co rusz pojawiające się niusy z tamego okresu, jak szafa lesiaka, pokazują jasno czym zajmował się na codzień Wałesa i jego ludzie w rodzaju Wachowskiego czy bracia Kaczyńscy albo Lecha Falandysza – i to poczynając od wykorzystywania służb do nielegalnych operacji przeciw opozycji (zwł. rola braci Kaczyńskich w sprawie Tymińskiego – jedyny na dziś wg. odtajnionych dok z szafy Lesiaka, mniej lub bardziej, udowodniony przypadek wykorzystania służb do tego rodzaju operacji. Mocodawców tzw „iniwigilacji prawicy” jakoś do dziś nie są w stanie, za pomocą twardych dowodów, wskazać o czym warto pamietać) po osławioną falandyzację prawa (żadna jednostka w IIIRP nie zrobiła tyle złego w dziedzinie tworzenia i przestrzegania prawa jak Lech Falandysz).

    Oburzenie i prostety prawicowych środowisk w sprawie wykształcenia Kwasniewskiego, mając w pamieci milczenie tych samych środowisk wobec rzeczy jakie miały miejsce ze czasów Wałęsy, były przykładem hipokryzji posuniętej do granic absurdu i przejawem zatracenia wszelakich proporcji w tym co się godzi prezydentowi a co nie. Choć pozostaje się nam cieszyć że skonczyło sie tylko na tych „spontanicznych” protestach (jak rozumiem zawiedzionych wyborców Kwasniewskiego) bo jak pokazuje sprawa Milczanowskiego i jego próba de facto obalenia demokratycznie wybranego premiera za pomocą spisku służb (ciekawe kiedy p. Maciarewicz zajmie się tak ewidentym przykładem ingerencji służb w życie polityczne), obóz skupiony wokół Wałesy był zdolny do prawie wszystkiego aby zachować władzę.

  41. Zothip,

    byc moze masz racje, jednak w (amerykanskiej) polityce nie ma rzeczy niemozliwych. W koncu wycofali sie z Wietnamu.

    Zgoda, w Wietnami nie ma ropy.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  42. Pani Janino,
    Toronto da się lubić – to prawda. A ROM to b. zacna instytucja i znakomicie ulokowana, koło uniwersytetu, konserwatorium, parlamentu prowincji, nawet do eleganckich sklepów blisko.
    Pisze Pani: „cieszę się, że jesteś z Toronto”. Co za elegancki skrót myślowy ? jesteś z Toronto. Nigdy tak nie myślałem o sobie. Co najwyżej „mieszkam w Toronto”, chyba że odpowiadałem komus po angielsku „I am from Toronto”.

    Jak zawsze, i tym razem w Pani wpisie o tej wielopietrowej sprawie (co Giertych powiedział, jak viceambasador skomentował, co zostało umieszczone w notatce, do koga ona była adresowana, co minister dopisał … itd) znajduję uwagi i oceny rzadkie, jeśli nie wyjątkowe w polskiej prasie, i chyba w politycznych kuluarach. Wszystko takie oczywiste dla Pani, ani śladu zdziwienia, ani oburzenia. Napewno ktoś pomyśli, że to jakas poza, albo wolnomyślicielska maniera. Dla mnie też jest to oczywiste. W Kanadzie, szczególnie w relacjach z USA, takie aferki wybuchają, szczególnie w okolicach wyborów. Tutaj też polityka wewnętrzna miesza się z zagraniczną, wokół tego jak zareagował ambasador, co na to powiedział wicepremier, itd. Jednego nie ma, polskiego „za a nawet przeciw”. W tym przypadku bierze się ono stąd, że w wielu sprawach polityki rządu opinia publiczna jest przeciw. W zbyt wielu, i to nie zawsze jest wina rządu: udział polskich wojsk, reformy finansów, budżetu bez nadmiernego deficytu … na szczęście ze wstąpieniem do Unii wyborcy byli ZA.

    Spekuluję sobie, że polska polityka wobec USA jest taka a nie inna, aby wzbudzić pewną iluzję bezpieczeństwa w sytuacji napięcia w bezpośrednim otoczeniu. Upominamy Rosję, stawiamy się Niemcom, z gory patrzymy na malych sasiadow, wszystko w oparciu o iluzję dozgonnej i odwzajemnionej przyjaźni z USA. Nawet Wlk. Brytanię w ten schemat wciągamy: w krytykę niemieckiej koncepcji bezpieczeństwa energetycznego, gdy Brytyjczyków to niewiele obchodzi. Nazywa się to WISHFUL THINKING.

    „Jeszcze nie wiem, na kogo w pierwszej turze zagłosuję, zaczekam na ostatnie sondaże”. I tutaj rozumiem Panią doskonale. Nazywa się to STRATEGIC VOTING. Też tak robię, zastanawiam się jak mój głos wpłynie na osiągnięcie mojego wyborczego celu, a nie kto mi się bardziej podoba. Jest to nagminne w Quebec, tej niekiedy separującej się prowincji Kanady. Głosują oni masowo na tę partię, która da im najkorzystnieszy układ w Ottawie. Dawniej byli za, czyli wybierali posłów z tej partii, która miała rządzić w Ottawie. Ale ostatnie są przeciw i głosują na partię, która z definicji jest w opozycji. Taka kanadyjska specyfika, i co ciekawsze, monsieur Jacobsky ma w tej sprawie swoje specyficznie własne zdanie. On jest z Montrealu 🙂

  43. Pani Janino trochę dziwię się, że akurat Panią interesują wyniki sondaży ażeby na ich podstawie oddać swój głos na jedynie słusznego kandydata na prezydenta Warszawy.
    Ma Pani zapewne już dawno wyrobioną ocenę o poszczególnych i o tym własnym. Żadne umizgi, ukłony i inne bajery już tego nie zmienią Mylę się?
    Ja uważam, że w pierwszej turze trzeba oddać głos na Borowskiego. Ma świetne przygotowanie i klasę do sprawowania tego urzędu. W drugiej turze wybieramy mniejsze zło.

  44. Nie bronię ani TT ani RM. TT moim zdaniem jest niszowe i nieporównywalne ani do TVN, ani do Polsatu, poza tym jest satelitarne, stąd różnica w podejsciu do TVNu i Polsatu. ale jestem za monitorowaniem! Powtarzam po raz kolejny. Niech FB monitoruje.

    Nie głosowałem na Kwaśniewskiego, nie głosowałem też na Wałęsę. W ogóle nie głosowałem w drugiej turze. W pierwszej turze (jesli dobrze pamiętam) głosowałem na Kurania (był to okres mojej naiwnej miłości do Mazowieckiego i UD/UW).

    Co do uzasadnienia, to przyznaję, że nie sprawdziłem tekstu przed napisaniem posta (a lat już minęło 11). Można się spierać, czy to kwestia obowiązujących przepisów, które zmusiły sedziów do „klepnięcia” takiego wyroku, czy jednak nie tylko, bo chyba nie było pełnej jednomyslności.

    Ale jeżeli kłamstwo o kandydacie i samego kandydata, które to kłamstwo trafia na obwieszczenia wyborcze (a nie tylko tak sobie wypowiedziane mimochodem) i wprowadza wyborców w błąd nie jest powodem do zakwestionowania wyniku wyborów to co może być powodem? No co? Poza tym nie wyciągnięto zdaje się żadnych prawnych konsekwencji. Więc Pani Janina ma rację, kłamstwo w polityce popłaca – tylko przykład znalazłem bardziej dosadny niż Giertych.

    pozdrawiam
    Bernard

  45. Polska polityka zagraniczna nie ma wytyczonych jasnych zadan,jest bezwyrazista,i nie wiadomo kto za nia odpowiada Prezydent czy Minister Spraw Zagranicznych?
    Do 1989 roku byla to polityka prorosyjska ,a od czasow Kwasniewskiego proamerykanska,popadamy z jednej skrajnosci w druga,a polityka zagraniczna to „zwykly biznes.”
    W kazdym biznesie powinna byc jasno okreslona strategia dzialania a apolityczni fachowcy powinni dbac o zyski.
    Pewnie to bardziej zlozony problem w obecnej sytuacji politycznej;Prezydent RP otacza sie ludzmi marnego formatu,kierownictwo MSZ jakby z innej epoki,a Jaroslaw chcialby sterowac wszystkim”recznie”.
    Uczmy sie od rosjan meandrow dyplomacji a pragmatyzmu od amerykanow.

  46. Do Jacobsky:

    okolice Wietnamu i okolice Iraku to też nie to samo 🙂

  47. Pani Janino

    Dla mnie dwa aspekty sprawy związane z ujawnieniem tej notatki mają zasadnicze znaczenie:
    1. Całkowita utrata wiarygodności u wszystkich naszych dyplomatycznych partnerów, co do tego iż jesteśmy w stanie zapanować nad tym, by nie dochodziło do niekontrolowanych przecieków z rozmów prowadzonych pomiędzy oficjalnymi przedstawicielami Polski i innych państw.
    2. Członek rządu wypowiadając się publicznie nie może prezentować stanowiska sprzecznego z oficjalną polityką rządu, nawet gdyby miał rację. Jeżeli z polityką tą nie zgadza się, to najpierw rezygnuje z rządu, a później prezentuje własne stanowisko.

    To co się stało jest jedynie ilustracją głupoty, amatorszczyzny, braku elementarnych kwalifikacji naszych wysokich urzędników państwowych. Sami wystawiamy sobie taką opinię, nie dziwmy się że w przyszłości nikt nas nie bedzie poważnie traktował, bez względu na to, jak sensowne inicjatywy bedziemy chcieli zgłaszać na forum międzynarodowym. Takiego złego roku jak ostani w naszej polityce zagranicznej, to nie można było sobie wyobrazić nawet w najczarniejszym śnie.

    Bernard,
    cała Twa złożona i wytrwała argumentacja, iż Kwaśniewski w wyniku kłamstwa został prezydentem miałaby sens tylko wówczas (być może), gdyby nie wynik drugich wyborów, w których każdy addający na niego głos miał już pełną wiedzę o tej historii.

    pozdrawiam wszystkich

  48. Bernard, przestań truć głupoty na temat tego że prostak Wałęsa wygrałby z Kwachem gdyby pani Malinowska z Pcimia wiedziała że Kwach nie ma dyplomu. Natomiast my blogowicze ciągle nie wiemy jaki jest twój numer teczki z IPN , jak wygląda twoja karta informacyjna ze szpitala w Pruszkowie oraz czy to prawda że jako Abu Mustafa jesteś koordynatorem Al Kaidy na Europę Wschodnią. Oczywiście wiemy że nie jesteś pokrzywdzonym, bo gdyby tak było to na pewno opublikował byś odpowiedz z IPN w internecie, ale brak nam reszty szczegółow. No i co jest z tą niszczarką Ziobry ? Czekamy !.

    PS. SMS W Szkle Kontaktowym: Życie jest jak pudełko lekarstw z Jelfy – nigdy nie wiadomo na co się trafi.

  49. Zothip,

    caly ratunek w Rambo. Zna zarowno Wietnam jak i Afganistan, a wiec i w Iraku sobie poradzi.

    Nadchodzi czas bohaterskich jednostek i stojacych za nimi czynow…

    Pozdrawiam

    Jacobsky

  50. To ja lece do ROM obejrzec Pani siostre…

    Tak w ogole, to zostal nam jeszcze w stosunkach miedzynarodowych jakis liczacy sie kraj z ktorym mamy poprawne stosunki? Trzeba przyznac ze jak na rok czasu to dorobek jest niezly: Rosja (trzeba uczciwie dodac ze wczesniej tez nie bylo rozowo), Niemcy, teraz USA… mozemy robic zaklady kto nastepny, ja stawiam np. na Brazylie.

    Uboczny skutek afery bedzie tez taki: wszyscy dyplomaci dostali jasny sygnal ze w rozmowach z Polakami nie mozna mowic niczego szcerze, bo jest duza szansa ze przeczyta sie o tym nazajutrz w gazetach.

    Bibliotekarz

  51. Cóż, ujawnienie słynnej notatki to zapewne sprawka Giertycha – trudno było mu nie wykorzystać taki drugi (po samobójstwie gdańskiej gimnazjalistki) dar od losu. A jest przecież politykiem rozpaczliwie walczącym o swój skutecznie kanibalizowany przez PiS elektorat.

    Pytanie tylko, czy nie został do tego aby sprowokowany: przytoczę tutaj interesującą wypowiedź Pułkownika Blimpa zamieszczoną na blogach Daniela Passenta

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=162#comments

    i Waldemara Kuczyńskiego

    http://kuczyn.com/2006/11/03/ani-szkolny-koncentrak-ani-uczniowska-sicz/#comments (tu nieco szerzej niż przytaczane :-D):

    „Colonel Blimp pisze:

    2006-11-08 o godz. 14:07
    Przeczytajcie uwaznie kopie notatki, opublikowana przez m.in. Gazete Wyborcza. W lewym dolnym rogu jest lista otrzymujacych. Pierwotnie trzy osoby, potem odrecznym pismem Radoslawa Sikorskiego dodano trzy osoby, w tym Giertycha. Liste poszerzono 30 pazdzienika i zajelo pare dni zanim Giertych wystapil w tej sprawie publicznie.

    Najprawdopodobniej przekazanie dodatkowej kopii Giertychowi bylo decyzja Sikorskiego, niewykluczone ze z poparciem premiera. Potem przez pare dni sie wahali, zanim Giertych wystapil publicznie. TO NIE BYL PRZECIEK”

    Teza kontrowersyjna i ocierająca się o spiskowa teorię dziejów… ale Panowie Premier i Prezydent bodajże już udowodnili w swej działalności prymat wewnętrznej walki politycznej wobec polityki zagranicznej …

  52. telegraphic observer pisze: „Nazywa się to STRATEGIC VOTING. Też tak robię, zastanawiam się jak mój głos wpłynie na osiągnięcie mojego wyborczego celu, a nie kto mi się bardziej podoba”

    To ja poproszę o wskazówkę, jak strategicznie głosować w Warszawie (Borowski, Gronkiewicz-Waltz, Marcinkiewicz, Wierzejski, Korwin-Mikke), bo nijak nie jestem w stanie zidentyfikować mojego celu wyborczego (dawniej myślałem, że jest to głosowanie na osobę, z której poglądami i programem najbardziej się zgadzam i nic do tego nie mają sondaże).

  53. Pani Janino!
    Odpowiadając Markowi pisze Pani: „Mówiąc jednak uczciwie, to jeszcze nie wiem, na kogo w pierwszej turze zagłosuję. Zaczekam na ostatnie sondaże.”
    Czyżby to oznaczało, że zagłosuje Pani na tego kandydata, który miałby największe szanse na pokonanie Pewnego Kandydata Pewnej Partii? Jeśli tak to trochę to pachnie „mniejszym złem”…
    Skoro Pan Borowski jest tak doskonale przygotowany do funkcji Prezydenta to może warto by na niego właśnie zagłosować i nie patrzeć jakie są sondaże przedwyborcze? Tak byłoby wg mnie bardziej uczciwie w sumieniu.
    Choć z drugiej strony może to i dobra strategia z tymi sondażami…? hmmm
    Pozdrawiam

  54. W sprawie wyższego wykształcenia mam zupełnie inny pogląd niż większość Polaków. Otóż wyższe wykształcenie nabiera się poprzez naukę, uczestnictwo w wykładach, ćwiczeniach, egzaminach, laboratoriach itp. Jeżeli to człowiek robił świadomie przez kilka lat – to MOIM ZDANIEM ma wyższe wykształcenie, nawet jeżeli nie zdał egaminów końcowych. To jest taki sposób czepiania się Kwaśniewskiego na zasadzie „kij się zawsze znajdzie”. Od razu mówię, nie głosowałem w II rundzie, a w I na Kuronia. O ma wyższe wykształcenie, tylko nie ma dyplomu ukonczenia uczelni. Facet, który spawa i się tego nauczył jest spawaczem, mimo że nie ma zdanego egzaminu końcowego. Osoby poruszające w tej kwestii sprawę Kwaśniewskiego podejrzewam o olbrzymi kompleks niższości.

  55. Torlin pisze: „W sprawie wyższego wykształcenia mam zupełnie inny pogląd niż większość Polaków. Otóż wyższe wykształcenie nabiera się poprzez naukę, uczestnictwo w wykładach, ćwiczeniach, egzaminach, laboratoriach itp. Jeżeli to człowiek robił świadomie przez kilka lat – to MOIM ZDANIEM ma wyższe wykształcenie, nawet jeżeli nie zdał egaminów końcowych.”

    Masz rację, ale nie masz gwarancji, że Aleksander Kwaśniewski to rzeczywiście robił, a nie był przede wszystkim działaczem organizacji młodzieżowych. Egzamin końcowy sprawę by zamykał, a tak jest pole do wątpliwości.

    Działacze mogli w tamtych czasach liczyć na ulgowe traktowanie (na przykład dużo łatwiej mogli usprawiedliwać sobie nieobecność na ćwiczeniach, kolokwiach, a nawet egzaminach). Tym bardziej dziwi mnie fakt, że „skończonym” magistrem nie został. Nie dziwi mnie natomiast, że się do tego nie chciał przyznać, bo mu wstyd było.

  56. Zapraszam serdecznie (szczególnie osoby z Krakowa i zainteresowane IT) na stronę http://wybory2006.wkrakowie.org – bez ocen, bez agitacji, za to czyste wypowiedzi kandydatów na prezydenta i radnych.

  57. Tak, dla odprężenia: mam wrażenie, że nasza ulubiona Aga jest wydaniem drugim, poprawionym niezapomnianego prof. Tchórzewskiego.
    Te arcyciekawe rozprawki o maupach…;-)

  58. W sprawie Trybunalu Konstytucyjnego to wiele mowi o poziomie zycia publicznego w Polsce – jakbysmy potrzebowali coraz to nowych dowodow na jego nedzna jakosc ! – ze sedzia TK zostala taka niemota i nikt jak mecenas Kotlinowski, a nie zostala nim Irena Lipowicz, osoba nadzwyczaj kompetentna. Wielka szkoda. Taki mamy sejm, jacy sami jestesmy, a niestety teraz bedziemy mieli takze taki Trybunal, jaki mamy sejm.

  59. Do Woody’i: No moze Walesa nie byl najlepszym prezydentem na swiecie, to prawda. Ale i tak byl lepszy od Kaczynskiego, ktoremu wyzwisko” targowica” po prostu z ust nie schodzi. Jak tylko ktos sie nie zgadza z nim albo z jego bratem, dostaje „targowica” po pysku.

    Walesa jaki byl, taki byl, ale nie ublizal nieustannie grubym slowem ludziom, ktorzy sie z nim nie zgadzali. W tym sensie lepiej rozumial charakter swojego urzedu, niz Kaczynski. Ktory ma zalosnie krotkie nerwy jak na zwyklego czlowieka, a co dopiero na prezydenta.

  60. W KWESTII „MEDIALNEGO SPEKTAKLU”

    Rzeczywiscie, to widac jak na dloni – mamy dzis mode na publiczne rozpaczanie nad roznej masci „tragediami”. Im owa rozpacz bardziej ckliwa oraz bardziej napompowana tandetna symbolika i banalnymi frazesami, tym lepiej! W programach informacyjnych i w publicystyce rozpacz niemal zyskuje monopol, a medialni gwiazdorzy lkaja na pokaz i w ramach zaloby odwoluja swoje programy (vide Tomasz Lis). Tania „emocjonalna pornografia” w brukowo-kolorowym stylu: „wielkie emocje, wielka rozpacz, wielkie lzy, wielka licytacja na jak najwiejsza ckliwo-placzliwosc i… przerwa na reklame”. No a na dodatek oczywiscie obowiazkowe weszenie „afery” i polowanie na „winnych”…
    Smieszne to, zalosne a przede wszystkim – przerazliwie nudne! Przez kilka dni prawie w ogole nie ogladalem telewizji :-/
    Ta moda wyraznie sie zradykalizowala po pamietnym medialnym cyrku po smierci Wojtyly. A pierwszy dowod na te nowe – tabloidalne – standardy w mainstreamowych mediach dostarczyla „najwieksza katastrofa budowlana IIIRP” (by prezydent L.Kaczynski) na Slasku…

    Zastanawiam sie, skad to sie wzielo? Prawa rynku powoduja, ze cyniczni dziennikarze produkuja taki towar, ktory wyhodowane na tabloidach i pokazowej hipokryzji dnia codziennego masy najchetniej kupia (a srednia gustow pospulstwa wiadomo jaka jest)? A moze to po prostu lek dziennikarzy przed jakims swoistym srodowiskowym ostracyzmem – bedzie pretekst by z cala wsciekloscia wieszac psy na tym, kto z wystarczajaca gorliwoscia nie dolaczyl do huru najemnych placzek? Dodatnie sprzezenie zwrotne napedzane konformistyczna zasada „jak zes wlecial miedzy wrony, musisz krakac tak jak one”…

  61. W KWESTII PO

    Charakterystyczna cecha „linii ideowej”/propagandy publicystow „Polityki” jest wysmiewanie PO za jej dystans do centrolewu. Ja rozumiem, ze panstwa centrolewackie poglady kaza w podnieceniu przebierac nozkami na mysl o powstaniu takiego liberalno-lewackiego bloku, nie baczac na to, na ile ta wizja jest odlegla od rzeczywistosci. Nie wiem jak panstwo wyobrazaja sobie symetryczne porozumienie miedzy konserwatywnymi liberalami a postkomunistycznymi socjalistycznymi „postepowcami”? Przeciez tu sa same ideowe sprzecznosci, nie ma nawet cienia wspolnego mianownika na bazie ktorego moznaby budowac jakiekolwiek porozumienie. A na dodatek personalne uprzedzenia i brak zaufania.
    To, ze liderzy PO przybieraja sie do rozmow z lewica jak pies do jeza nie jest wcale dziwne: musza przetestowac, jak na taka wspolprace zareaguje jej elektorat (zapewne w duzej czesci konserwatywny i antykomunistyczny), zwlaszcza w obliczu bezustannego opluwania przez PiS. Podobnie postepowal Kaczynski stopniowo zaciesniajac niewygodny sojusz z Lepperem przyzwyczajajac swoj elektorat.

  62. KWESTIA PSYCHIKI POLITYKOW

    Juz kiedys przedstawilem Pani ciekawy artykul IMHO dosc trafnie obrazujacy poglady naszej obecnej wladzy: wiara w „Uklad”, spisek lze-elit, lustracyjne szalenstwo. Wtedy Pani na niego nie zareagowala, wiec – zakladajac, ze bylo to przeoczenie – powtorze:
    http://www.radiomaryja.pl.eu.org/teksty/rzmorm/paranoja.html

    pozdrawiam
    Quasi

css.php