Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

21.11.2006
wtorek

Marzenie o ciszy

21 listopada 2006, wtorek,

Niech już nastanie wyborcza cisza. Czy jest jeszcze jakiś kandydat na prezydenta czy burmistrza, który nie obiecał wszystkiego, a nawet więcej niż wszystko? Czy ktoś z kimś nie debatował już przynajmniej kilka, a może i kilkanaście razy, powtarzając dokładnie te same zdania, które wypowiedział już po wielekroć? Kampania wyborcza ma swój ciekawy czas, gdy kandydaci pokazują karty, zaciekawiają i ma też czas coraz bardziej męczący. Ten ostatni etap jest już głównie etapem sztuczek i happeningów.

Kazimierz Marcinkiewicz poddał się badaniom na wariografie i okazało się, że mówi wyłącznie prawdę. Dotrzyma wszystkich obietnic – potwierdził specjalista, który badanie przeprowadził. Podobno potwierdził to na poważnie. Czyli Warszawa jest już piękna i wspaniała. Na miarę marzeń kandydata. Hanna Gronkiewicz – Waltz takiemu badaniu się poddała, bo to nie pasuje do jej wizerunku. Zgoda, że nie pasuje i dobrze, że się nie poddała. Szkoda jednak, że do mnie nie zatelefonowała. Zatelefonował natomiast Marcinkiewicz, który walczy do upadłego. Ma o co. Jeżeli nie zostanie prezydentem Warszawy to może wypaść z polityki. Rzecz trudna do wyobrażenia. Najpopularniejszy polityk i bez miejsca na ziemi (oczywiście miejsca politycznego). Jeżeli Gronkiewicz postanowi jednak do mnie zatelefonować, to już się spóźniła. Nie podniosę słuchawki. Nie chcę żadnych kolejnych obietnic. Do wyborów odbieram tylko komórkowe. Może zresztą już nikt nie zatelefonuje. Może sztabom kończą się te wielkie pieniądze, jakie poszły na kampanię.

Po raz pierwszy marzę o przedwyborczej ciszy, choć wiem, że oni walczą o każdy głos, bo pewnie sytuacja jest inna niż sondażowa i nie bardzo wiadomo, kto wygra. Nie tylko w Warszawie. W poprzednich wyborach nawet ci, którzy mieli dużą przewagę przegrywali.

Wróciłam właśnie ze Szczecina. Tam walczy Jacek Piechota z faworytem, którego niewielu zna, ale który ma silne partyjne logo Platformy, która w Radzie Miasta wzięła chyba połowę mandatów. Bramkarz Majdan wziął na przykład aż 15 tys. głosów. Uznano go widocznie za wybitnego specjalistę od spraw miasta. Piechota robił już za morsa, czyli wskakiwał do zimnej Odry, co się podobno publiczności bardzo podobało, rozdaje herbatę na ulicy. Jego kontrkandydatowi z pomocą przyjechał Jan Rokita, ale zajmował się głównie sobą i swoim konfliktem z Platformą; pouczał też Tuska. O to pytali zresztą dziennikarze. Kandydat na prezydenta miasta interesował ich zdecydowanie mniej. Kandydat w końcówce kampanii nie ma już nic do powiedzenia.

Teraz w Szczecinie ścierają się na kwity. Kandydat PO, pan Krzystek, jako bardzo młody, 27 letni urzędnik, uznany za osobę niezbędna dla miasta dostał wielkie mieszkanie, które za grosze wykupił. Odkryła to prof. Lubińska, która już przegrała. A może ktoś odkrył to dla prof. Lubińskiej, bo wiadomo, że na kandydatów pracują całe sztaby? Rzecz przejął Piechota i walczy. Piechocie wytknięto, że nie zweryfikował w oświadczeniu wartości domu i działki. Piechota odkrył, że całe kierownictwo PO też nie zweryfikowało. Czyli w oświadczeniach remis. Tymczasem Szczecin jest miastem, które stanęło w rozwoju pod światłymi rządami Mariana Jurczyka. Jurczyk sromotnie przegrał, co jest optymistyczne, bo świadczy o tym, że czasem wyborcy jednak rozliczają. Podobno nie może w swoją klęskę uwierzyć.

Nie wiem, czy Jurczyk cztery lata temu dał się przebadać na wariografie. Jestem jednak przekonana, że gdyby się przebadał wynik byłby jednoznaczny: spełni wszystkie obietnice. Miał zresztą nad Marcinkiewiczem tę przewagę, że on w to po prostu wierzył. Może nawet wierzy, że te obietnice powszechnej szczęśliwości spełnił.

Quake wypomina mi, że obiecałam w ubiegłym tygodniu odpowiedzieć blogowiczom i nie odpowiadam. Przepraszam. Nie odpowiadam, bo jestem od kilku dni w rozjazdach, ale staram się jednak czytać. Dużo było wpisów na temat Krakowa, Rokity, Majchrowskiego, Terleckiego. Co gra Rokita? Gra jakąś solówkę, co każda partia marnie znosi, bo w partii gra się jednak zespołowo. Podobno Rokita robi to dla dobra Krakowa. Otóż wątpię, bo promuje kandydata zdecydowanie słabszego, choć silniejszego partyjnie. Nie mam żadnych wątpliwości, że lepszym prezydentem byłby (pokazał to zresztą w ciągu czterech lat) Majchrowski, którego sam Rokita cztery lata temu wypromował na prezydenta, nie udzielając w drugiej turze poparcia Józefowi Lassocie.

Bernard powołuje się na „Dziennik” (nie wiem który – ogólnopolski czy „Dziennik Polski”, czyli krakowski), który napisał podobno, że PO w Krakowie dogadała się z Majchrowskim, że dostanie stanowiska trzech wiceprezydentów. Nie byłoby to takie głupie. PO ma w radzie większość, z listy Majchrowskiego też weszli radni, więc byłyby dobre rządy. Bernardzie nie widzę analogii z Beger i Lipińskim, tam chodziło o rozbijanie partii metodami więcej niż wątpliwymi (że wyrażę się ostrożnie), tu raczej o współpracę. Chyba widzisz tę różnicę?

Serial o Rokicie można ciągnąc długo, mnożą się bowiem spekulacje o co mu chodzi. Czy chce przy okazji utrącić Gronkiewicz-Waltz i wypromować Marcinkiewicza w Warszawie, żeby potem wchodzić z nim w jakieś alianse. Ale jakie? Z Kaczyńskim czy za plecami Kaczyńskiego? Czy Marcinkiewicz jako prezydent Warszawy miałby być pomostem między PO i PiS, o której to koalicji marzy już coraz mniej osób, ale są nadal tacy co marzą? Najbardziej zaś marzą Lewica i Demokraci, bo tylko sojusz PO-PiS daje im szansę na rozwinięcie szyku. Ale chyba Rokita jednak nie pracuje na rzecz SLD?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino, może Janowi (Marii Władysławowi etc…) Rokicie chodzi o to, że – będąc w partii – nie wyrzekamy się w pełni naszych swobód obywatelskich lub – by tak ogólnie rzec – człowieczeństwa. Może rzeczywiście wierzył z jakichś tylko znanych mu względów w Terleckiego?

    Pozdr.!

  2. PANNO WŚCIEKLICO, mysle sobie ze przeceniasz jakby pana JMR i jego „czlowieczenstwo” oraz przywiazanie do swobod obywatelskich. Dal tego przyklad nie raz i nie dwa razy…. Moim zdaniem pan JMR prowadzi jakas swoja gierke, ktorej efekty poznamy wkrotce. Albo PO stanie sie jeszcze bardziej pisbis albo bedzie jakas rewolta i JMR urwie czesc ludzi z PO. Z takim bagazem bedzie mial karte przetargowa w „negocjacjach” z „jego nieomylnoscia jk”. JMR niczego nie brakuje zeby sie dogadac partia kaczynskich. Jaki bedzie tego efekt? Czarno to widze…. Ale to tylko takie moje luzne przemyslenia 🙁

  3. media od lat postepuja bardzo podobnie, glownym ich zajeciem jest tylko nakrecanie emocji, juz od dawna nie liczy sie rzetelna informacja tylko rozglos, rozglos….
    bardzo niestosowne jest ujmowanie tym ludziom kompetencji, infantylizowanie mlodych mezczyzn nazywajac ich chlopcami a 50-latkow starcami…

  4. Podzielam od lat Pani poglądy (oczywiście nie 100% bo to jest nie możliwe) i mam dziwne wrażenie, że nastąpi wymiana Giertycha na Marcinkiewicza.Jest to zagranie vabank, ale na to stać Jarosława(w przeciwieństwie do Tuska -jest beznadziejny jeśli chodzi o decyzje).
    To pozwoli PIS przeciągnąć trochę elektoratu z wykształceniem ponad podstawowym.To dla PIS w dalszej perspektywie może sie okazać być albo nie być.
    Pozdrawiam M

  5. Do Pana Waldemara Kuczyńskiego.

    Przeprosiny.

    Panie Waldemarze, chialbym Pana przeprosic za moj post w ktorym zwymyslalem Pana.
    Ten moj post, byl skierowany do Piotra Kuczynskiego, a nie do Pana, wiec jeszcze raz przepraszam za pomylke. W pospiechu nie zwrocielm wiekszej uwagi na imie i stad ta pomylka.

    Blizna

    P.S. Jesli moglbym, to prosze rowniez Pana… by nie popadal Pan, podobnie jak Piotr K. w irracjonalna histerie… majaca malo wspolnego z rzeczywistoscia.

css.php