Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

4.12.2006
poniedziałek

Moralne wzmożenie?

4 grudnia 2006, poniedziałek,

Czy w Samoobronie dostawało się posady w zamian za seksualne usługi? W tej sprawie, ujawnionej w reportażu „Gazety Wyborczej”, premier Jarosław Kaczyński nakazał prokuratorowi krajowemu natychmiastowe wszczęcie śledztwa z urzędu. I dobrze, bowiem afer wokół koalicji coraz więcej. Ubiegły tydzień stał pod znakiem pikniku neonazistów i przypominania licznych – najdelikatniej mówiąc – wątpliwych zachowań członków Młodzieży Wszechpolskiej, teraz pojawiła się sex-afera z czołowymi działaczami Samoobrony. Jeśli chodzi o Wszechpolaków, zachowań co najmniej nagannych było bardzo wiele, a reakcji prawie żadnych (wyjąwszy medialne, które zawsze spotykały się z jednakowym odporem: to jest wymierzone w spoistość koalicji). Teraz znów wraca ten sam argument: ktoś chce, aby koalicja się rozpadła. Kto? Nie bardzo wiadomo. Trudno przecież wyobrazić sobie, że konkurujące „Dziennik” i „Wyborcza” nagle połączyły siły w tej jednej sprawie: rozbić koalicję.

Nie przesądzam jak było, choć autor reportażu zdaje się być pewny swego. Mnie zaś przypominają się wyznania – wówczas jeszcze ministra – Wojciecha Mojzesowicza w sejmowym pokoju Renaty Beger o pewnym działaczu Samoobrony, co to sekretarkę zgwałcił, lub taka od serca wypowiedź samego Leppera: czy można zgwałcić prostytutkę (na wieść o tym, że coś takiego przydarzyło się eurodeputowanemu z jego partii;  nawiasem mówiąc – oskarżenie nie było bez podstaw, skoro immunitet uchylono). Rozbrajające są też wyjaśnienia posła Maksymiuka, że w Samoobronie dziewczyny śliczne, a poseł Łyżwiński nieco rubaszny i nie zna jeszcze amerykańskich standardów, które mówią, że dotykać czy poklepać nie wypada. Nie ma co, premier, inteligent z Żoliborza, popadł w ciekawe koalicyjne towarzystwo.

Niepokoi jednak nie tylko ów folklor (a może już nie folklor?), ale coś innego. Są sygnały, że sprawy polityków koalicji jakoś przez prokuraturę przechodzą opornie. Pojawiają się i znikają. Kilka miesięcy temu głośno było o nagraniach świadczących o tym, że posłowie Samoobrony, między innymi Krzysztof Filipek, relacjonowali sobie przez telefon, jak to przewożą gotówkę na partyjne cele. Nagrania były wyraźne, nie pozostawiały wątpliwości – i jakoś cisza. Nie słychać o żadnej sprawie, przesłuchaniach, zarzutach.

Z kolei „Dziennik” poinformował, że funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego byli ograniczani jeśli chodzi o sprawdzanie środowisk Młodzieży Wszechpolskiej, bo Giertych jest koalicjantem. Nikt tej informacji nie zaprzeczył, nie było żadnego oburzenia, że nieprawda, by cały wymiar sprawiedliwości działa niezależnie do politycznych nacisków. Może więc coś jest na rzeczy, że gdy pojawia się rzekoma afera billboardowa – śledztwo rusza z kopyta, a gdy pojawia się coś, co może koalicji zagrozić lub przynajmniej postawić ją w dwuznacznym świetle – nikomu nie spieszy się zbytnio z wyjaśnieniem. Mamy więc już kilka papierków lakmusowych, które powinny nam sporo powiedzieć o niezależności prokuratury od politycznych nacisków.

I na koniec: wyobrażam sobie, co by to było, jak zachowywaliby się działacze Prawa i Sprawiedliwości, gdyby tego typu podejrzenia pojawiły się wobec kogoś z poprzedniego rządu czy koalicji SLD-PSL. Zapewne już dziś zbierano by podpisy o wyrażenie wotum nieufności dla wicepremiera czy ministra. Odbyłoby się kilka konferencji prasowych, a gdyby podejrzany powiedział (lub kierownictwo jego ugrupowania próbowała szermować takim argumentem): poczekajmy, to są na razie prasowe zarzuty, niech je potwierdzi prokuratura – natychmiast rozdzierano by szaty nad obniżeniem standardów moralnych w życiu publicznym i koniecznością moralnego wzmożenia. Teraz przycichli, do czasu decyzji premiera większość na wszelki wypadek miała wyłączone telefony. Jak widać, zasada równowagi w takich akurat sprawach nie obowiązuje.

A jeżeli doniesienia „Gazety” potwierdzą się, czy znów zaczniemy debatować o terminie wyborów, czy też tylko o kolejnych posłach Samoobrony porzucających Leppera i Giertycha, chcących bronić – jak ongiś poseł Bestry – dobrej polityki bardzo dobrego rządu? Swoją drogą, gdy już o pośle Bestrym mowa, jakoś sporo seksu krąży wokół tej konserwatywno – narodowej koalicji. I nie jest to raczej seks bezpieczny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. W TVN24 słyszałem autentyczne nagranie wypowiedzi tej dziewczyny.

  2. Szanowna Pani,
    jak zwykle ma Pani racje w swoich ocenach. Mam rowniez nadzieje, ze media tym razem nie przestana sie interesowac tym tematem i jesli prokuratura bedzie zwlekala/ociagala sie z wyjasnieniami to Panstwo bedziecie mimo wszystko „robic duzo szumu” wokol sprawy. Dosc juz udawania, ze cos sie wyjasnia, a wyjasnia (zajmuje) sie w tempie ekspresowym tylko „wygodne” dla partii i „glowno dowodzacych” sprawy (np. „taz”). Dobrze by bylo aby prokuratura, policja i inne organa scigania traktowaly tak samo prawa i lewa strone, a nie w zaleznosci od „pogody i wiatrow wiejacych”. Jestem ciekawa jak rzadzaca partia bedzie komentowala ewentualna wine?

  3. Najwazniesze ze panie zaczely mowic.Mentalnosc tego towarzystwa obrazuje wypowiedz zony Lyzwinskiego.
    Mamy „fotografje antropologiczna” nawet jesli sprawa okaze sie deta.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam Pani Janino!

    W swoim wpisie z dnia 2006-11-29 http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=37 odgrazala sie Pani: „Przydałaby się dłuższa dyskusja z Quasi (…)”. Zainspirowany takim zainteresowaniem, postaralem sie sprecyzowac swoje stanowisko w sprawie „Politycznego” „przebierania nozkami” w podnieconej tesknoscie za POLewą , i stworzylem dosc obszerna epistole, ktora zamiescilem na Pani blogu. Niestety, bez zadnej reakcji…
    Czy to zwykle przeoczenie, brak czasu, czy moze uznala Panie, ze dyskusja z Quasim przestala juz byc przydatna? Na wszelki wypadek powtarzam ow tekst:

    JP: Przydałaby się dłuższa dyskusja z Quasi, twierdzącą (twierdzącym?),

    Q: Quasim twierdzacym. 🙂

    JP: że podobno przebieramy nóżkami do liberalno-lewackiego bloku.

    Q:

    Wypiera sie Pani tego? No coz, faktem jest ze pod tym wzgledem zdaje sie przodowac redaktor Zakowski (myle sie?), ale i w Pani artykulach ten klimat wyczulem. Myle sie? Poszukac cytatow, ktore sklonily mnie do takich podejrzen, by mi mogla Pani wyjasnic ?co poeta mial na mysli??

    Zwykle owo mniej lub bardziej jawne ?przebieranie nozkami? (pisze ogolnie o ?Polityce?, nie konkretnie o Pani) jest scisle sprzezone z wybrzydzaniem na PO jako niby jakis ?PiS-bis? (i bedaca z tego powodu rzekomo ?niewyrazista opozycja? i kiepska alternatywa wobec PiS) , przy czym nigdy nie spotkalem sie chocby z proba uzasadnienia tego radykalnego osadu. Moge tylko snuc domysly, coz takiego maja panstwo przez te slowa na mysli:

    # To, ze PO – zwlaszcza Rokita – stosowalo podobna (ale chyba tylko powierzchownie podobna)* do PiSowskiej demagogiczna retoryke ?ozdrowienia panstwa? (wyrugowania rzekomych ?afer? i ?aferalow?, jakoby stanowiacych conajmniej znaczacy problem panstwa polskiego)? Wrogosc do postkomunistycznej ?bezboznej? lewicy (takie to dziwne u konserwatywnych liberalow z solidarnosciowym rodowodem i zyciorysami podobnymi do S. Niesiolowskiego?)?

    # Ze zaglosowala – rzekomo pod wplywem psychicznego szantazu PiS i wbrew wlasnym przekonaniom (to zdaje sie, Pani teoria) – za CBA (a jesli nawet bez przekonania, to czy to posuniecie chroniace przed oczywistym PiSowskim posadzeniem o lze-elitarna ?wscikla obrone Ukladu?, bylo posunieciem politycznie blednym?)?

    # Ze przyklaskuje lustracji [nota bene – miazdzaca wiekszosc spoleczenstwa jej przyklaskuje, jednoczesnie chyba niewiele sie nia interesujac i uwazajac za sprawe co najwyzej trzeciorzedna; chyba tylko dziennikarze i ultra-prawicowi fanatycy sie nia naprawde emocjonuja], nieraz byc moze nawet bardziej gorliwie i mniej ostroznie niz PiS?

    Przeciez to sa w gruncie rzeczy blahostki. Polityczne ornamenty, nie znaczace nic w porownaniu do skrajnych roznic w:
    # rozlozeniu priorytetow (panstwo vs gospodarka);
    # stylu uprawianej polityki (stosunek do elektoratu, do opozycji, do polityki miedzynarodowej, do instytucji panstwowych, do wizji demokracji, dobor potencjalnych partnerow/koalicjanto, partia wodzowska vs partia indywidualnosci etc);
    # filozofii gospodarczej (solidarni vs liberalni);
    # wizji panstwa (zcentralizowane, zawlaszczone, zamordystyczne vs obywatelskie, samorzadne, biurokratycznie odchudzone).

    * – PO zdaje sie ani troche nie wierzyc w paranoiczne urojenia kaczystow o spisku postokraglostolowego ?Ukladu?, to nie ?odnowa panstwa?, lecz gospodarki mialaby byc priorytetem Platformy.
    PiS chce ?oczyszczac? panstwo McCarthystycznymi metodami ?rozliczania? (biegunka komisyjna), ?rozwalania zlych i zastepowania dobrymi (czyli swoimi)? i ?scigania?.
    PO chcialoby raczej oczyszczac panstwo poprzez ?profilaktyke?: zmiane mechanizmow wladzy na mniej sprzyjajace rozwojowi korupcji i bardziej przejrzyste, dzieki czemu utrudniajace jej mozliwosc trwalego zakonspirowania sie.

    BTW: Zdaje sie, ze moj retoryczny ozdobnik ?przebieranie nozkami? nie przypadl Pani do gustu? O ile dobrze pamietam, podobna alergiczna reakcja odpowiedziala Pani niegdys podczas jakiejs debaty przed euroakcesyjnym referendum, gdy jeden z Pani oponentow – o ile dobrze pamietam, jakis sKorwinsyn (Michalkiewicz?) – wstapienie do EU okreslal mianem ?anszlusu?? 😉

    JP: Najpierw trzeba byłoby sprecyzować, co kryje się pod określeniem ?lewactwo?.

    Q:

    To przeciez oczywiste – nieco pejoratywne okreslenie na poglady lewicowe:
    # ?wrazliwosc spoleczna? (czyli socjal) + ?egalitaryzm? (czyli przywileje) (ergo wysokie, niesprawidliwe, skomplikowane podatki oraz wielka, kosztowan, patologiogenna, wszechregulujaca, malo wydolna i w duzej czesci zbedna biurokracja);
    # prawnie narzucona polit-poprawnosc + neutralnosc swiatopogladowa panstwa i prawa + antyklerykalizm + promowanie akonserwatywnego modelu rodziny (refundacja srodkow antykoncepcyjnych, panelizacja bicia dzieci, edukacja seksualna);
    # ideologia oparta na zmaganiu sie ze spolecznymi pseudo-problemami o czwartorzednym znaczeniu: aborcjofilia (propagandowo uzasadniana biadoleniem – w kontekscie tego sporu filozoficznie bezwartosciowym – na ?pieklo kobiet?), gejofilia, walka o interes kobiet, rzekomo dyskryminowane przez obecne ustawodawstwo.

    Odnosze wrazenie, ze linia ideowa ?Polityki? jest najblizsza wolnorynkowo wycentrowanej nowoczesnej (bez postPRLowskich sentymentow), umiarkowanej lewicy – cos na ksztalt demokratow.pl. Myle sie?

    JP: Jeżeli jest możliwe porozumienie PiS z Samoobroną, to każde porozumienie jest możliwe.

    Q: No chyba Pani zartuje?

    Po pierwsze: non sequitur – z tego, ze PiS dokonal precedensu zawierajc porozumienie z partnerem o szemranej reputacji (ale programowo i pseudo-ideowo dosc zblizonym), nie wynika ze od tej pory sojusze miedzy partiami biegunowo rozniacymi sie pod wzgledem programowym i ideowym moga stac sie mozliwe.

    Po drugie. Sama Pani wielokrotnie pisala, ze sojusz miedzy PiS a SO i LPR jest jak najbardziej naturalny, ze wzgledu na:
    # podobienstwa programowe (konserwatyzm obyczajowy, prawny radykalizm, a przede wszystkim – Populizm i Socjalizm);
    # podobienstwa ideowe (wiara w ?okraglostolowa zdrade? i ?zlodziejska prywatyzacje?, potepianie w czambul dorobku IIIRP i nawolywanie do rozliczenia jej architektow);
    # podobienstwo ?zelaznych elektoratow? – roszczeniowy, sfrustrowany, struty zawiscia i kierowana na oslep msciwa nienawiscia, podstarzaly, slabo wyksztalcony, prowincjonalny, ?moherowy? zascianek z ?Polski B?.
    Czy analogiczne podobienstwa widzi Pani miedzy PO a LiD?

    Po trzecie. SO (a scislej – Lepper) jest de facto bezideowa i cyniczna – moze wejsc w kazdy uklad. LPR to partia pozbawiona honoru (a przez to gotowa na kazde ustepstwo) przez wiszacy nad glowa ?miecz Damoklesa? wyborow parlamentarnych, oznaczajacych dla niej totalna eredykacja ze sceny politycznej. Natomiast Kaczynscy sa do bolu pragmatyczni w dazeniu do swojego celu – ?rozbicia Ukladu?. Sojusz z ?przystawkami? w najmniejszym stopniu temu celowi nie zagraza. Fakt ?marnej reputacjii? samoobroncow nie ma znaczenia – pospolite huliganstwo Leppera nie ma nic wspolnego z grzechami Okraglego Stolu, IIIRP i ?michniczenia?. Nawet fak ufajdania SO SBckimi i PZPRowskimi odpryskami jest zaniedbywalnie malo wazny: zapewne wg paranoicznych rojen braci, w Samoobronie plywaja – obecnie juz do gory brzuchem – jedynie ubekistanskie plotki; ubekistanskie rekiny i wieloryby zeruja w PO i SLD?
    Czy podobny klimat porozumienia widzi pani miedzy PO a LiD? Bo ja nie widze. Co te ugrupowania laczy? – Wybrzydzanie na PiSizm. Co je dzieli? – Wszystko inne (no moze poza proeuropejskim nastawieniem i bardziej cywilizowana fasada uprawiania polityki).

    Po czwarte – najwazniejsze. Zawarcie koalicji to nie tylko porozumienia natury politycznej i personalnej. To przede wszystkim wspolny program.
    Nie wiem jak przecietny wyborca, ale ja nie mam tzw. ?sympatii politycznych?. Przy glosowaniu nie kieruje sie dopartyjnymi sentymentami, lecz traktuje partie polityczne jako nosniki pewnych programow i idei, ktore chcialbym, zeby byly realizowane w kraju. Kto je bedzie realizowal jest juz sprawa trzeciorzedna, byle tylko jego kompetencje merytoryczne mu to umozliwialy.
    W przypadku zawierania koalicji nieuchronne sa kompromisy programowe. Owe kompromisy powoduja zniweczenie wyjsciowych programow/idei. Tym wieksze, im wieksze roznice miedzy koalicjantami i mniejsza rozdzielnosc ich ?nisz ekologicznych?. Programowo-ideowe profile PO i LiD sa biegunowo rozne, a roznice jeszcze zapewne beda sie poglebiac (odwrotnie niz za czasow Millerowo-Belkowo-Hausnerowych), wszak LiD bedzie zmuszone do rywalizacji z PiSem (i przystawkami) w zakresie Populizmu i Socjalizmu.
    Jakiego wyborce – kierujacego sie podobnym rozumowniem jak j ja – zainteresuje ?srednia arytmetyczna? z programu ?solidarnego? i ?liberalnego??
    W przypadku niedoszlej hipotetycznej koalicji POPiS nadzieje na w miare sensowny program – zwlaszcza w przypadku zwyciestwa PO – stwarzala czesciowa rozdzielnosc ?nisz ekologicznych? i priorytetow: PO bylo bardziej zainteresowane robieniem ?chleba? (gospodarka, wspolpraca zagraniczna), a PiS – robieniem ?igrzysk? (?rozliczanie?, rozbijanie ?Ukladu?, radykalizowanie wymiaru sprawiedliwosci..). Czy Pani zdaniem podobny rozdzial nisz bylby mozliwy miedzy PO a LiDem? Lewica moze oddac PO gospodarke? Nie wierze!

    JP: Ja uważam, że konserwatywni liberałowie mogą się porozumieć z socjaldemokratami i demokratami

    Q: I jaki zgnily kompromis programowy moze sie z tego urodzic? Kogo taki skundlony program bedzie interesowal?

    JP: (niejeden taki alians już w Europie był)

    Q: Gdzie? Jaki program miala taka przedziwna hybryda? Co z tego wyszlo? Na ile byly tam realia polityczno-ekonomiczne podobne do naszych, na ile ich kolibry i socdemy przypominaly naszych?
    Ma Pani na mysli takie egzotyczne konstrukty jak ostatni pseudo-zwycieski blok Prodiego (zdaje sie ze zrzeszajacy i komunistow i jakichs faszyzujacaych radykalow) we Wloszech?

    JP: o wiele łatwiej niż z coraz bardziej narodowo-katolickim PiS.

    Q: A czy przypadkiem owa kato-endeckosc PiSu nie jest tylko wyborcza mimikra przybrana na potrzeby laszenia sie do Rydzyka i moherowego elektoratu, z rzeczywista ideologia PiSu (spiskowa teoria dziejow i paranoiczna komuchofobia) majaca umiarkowanie wiele wspolnego (pomijam tu ideowych ekscentrykow pokroju Pilki)? Zreszta, w czymze owa narodowo-katolickosc mialaby przeszkadzac przy budowie porozumienia z konserwatywna, postsolidarnosciowa PO?

    JP: A swoją drogą, jedni mają prawo przebierać nóżkami do mitycznego POPiS-u, a inni do koalicji PO z centrolewem.

    Q:

    Prawa do przebierania nozkami nie odbieram nikomu, z neonazistami wlacznie. Pytam tylko, na ile powody takiej ekscytacji sa racjonalne.

    Podniecanie sie POPiSem bylo o tyle uzasadnione, ze obie popisowe partie popisowo trabily POPiSowa retoryka – mozna bylo przypuszczac, ze POPiS jest mimo wszystko realny, wszak obu partnerom na nim zalezy i od dawna sie do niego przygotowuja (a klotnie, obelgi i akcentowanie roznc to jedynie artefakty kampanijnej wrzawy).
    Popisowa propaganda byla bardzo mila uchu pospulstwa, naiwnie wierzacego prostackim wizjom, gloszacym ze podstawowym problemem Polski jest postSBecko-SLDowska korupcja i jakies demagogicznie wykreowane niby-afery.
    Niektorzy – w tym, jak zdaje sie Pani tez zauwazyla, redaktorzy ?Dziennika? – tak zaczadzili sie ta propaganda, ze do dzis dnia maja emocjonalne powiklania po popisowym poronieniu POPiSu, ktorego akuszerami byli?

    Nie widze mozliwosci, by POLiD byl w stanie wygenerowc chocby tak mizerny lepisz, jak wyzej opisana pusta retoryka POPiSu. Bo haslo ?odsunac PiS od wladzy? to chyba troche za malo?

    JP: Jeżeli PO potrafi zawierać sojusze w obie strony (tak jak to robi po wyborach samorządowych),

    Q: Samorzad i parlament/rzad to zupelnie rozne swiaty. Nawiasem mowiac, osobiscie znam (ex) samorzadowcow LPR (zwiazanych z marszalkiem Kowalskim) o pogladach skrajnie roznych od giertychizmu: proeuropejskosc, dosc znaczna prorynkowosc i antysocjalnosc (w tym sprzeciw wobec becikowego), kompletny ignorowanie kwestii ideologiczno-obyczajowo-swiatopogladowych (w tym brak sprzeciwu wobec gejostwa, jego postulatow i manifestacji). Tu o przynaleznosci partyjnej czesto decyduja kwestie tak prozaiczne jak prymitywny oportunizm/koniunkturalizm, personalne sympatie/antypatie (w tym kolesiostwo, nepotyzm) i sila lokalnych struktur (kompetencje lokalnych dzialaczy, tradycyjna pozycja partii w danym regionie itp.). Zwlaszcza na prowincji.

    JP: to dobrze.

    Q: Dla kogo dobrze? Dla jej wyborcow? Mam co do tego watpliwosci?

    JP: To znaczy, że zaczyna być ugrupowaniem z przyszłością,

    Q:

    A nie uwaza Pani, ze zblizenie do postkomunistycznej, upodlonej aferami lewicy (kosztem niby-zdrady solidarnosciowych idealow i zbrukania koliberalnego programu) bedzie kosztowalo PO wielki odplyw elektoratu, tym bardziej prawdopodobny, ze kaczysci niechybnie wykozystaja okazje by zajezdzic PO na smierc jak lysa kobyle (za pokazanie ?prawdziwej twarzy? okraglostolowych zdrajcow i SBekofilow, za zlodzieji i aferalow spod znaku ?ukladu warszawskiego?, za ?wsciekla obrone szarej sieci Ukladu? itd.). Przeciez PO juz nie raz dowiodlo, ze nie potrafi sie skutecznie bronic prze PiSowskimi atakami, z najtandetniejsza kurszczyzna wlacznie?

    JP: które przestało się bać Kaczyńskiego.

    Q: Obawiam sie, ze utrata strachu przed Kaczynskim moze byc dla PO letalna?

    pozdrawiam
    Quasi

  6. Taaaak, już widzę to sprostowanie ministerstwa sprawiedliwości do Pani tekstu.
    Mogłoby ono wyglądać np. tak:

    „Stwierdzenia te są nieprawdziwe. Aktualnie prowadzone śledztwa nie są z założenia ukierunkowane przeciwko komukolwiek. Barwy polityczne osób w tych śledztwach występujących są prokuratorom obojętne. Zgodnie z art. 44 ust. 3 ustawy o prokuraturze prokurator nie może brać udziału w żadnej działalności politycznej.” 🙂

    Tak więc skoro w ustawie jest zapisane, że prokuratura jest obiektywna, to tak jest w istocie. 🙂

  7. Ciekawe.
    Jeśli to prawda i prokuratura wszczęła postępowanie wobec Leppera i Łyżwińskiego a nie w sprawie – to razem z atakiem na Girtycha, mamy ciekawą sytuację. Czyżby Kaczki czyściły przedpole dla Marcinkiewicza i Rokity ??

  8. Cyt za portalem Wp.pl:
    „Śledztwo będzie prowadzone intensywnie bez względu na to, kogo będzie dotyczyć. Relacje przedstawione przez te panie muszą być zbadane. Tutaj nie ma znaczenia kto jest ewentualnym podejrzanym, czy ewentualnym sprawcą” – powiedział Wirtualnej Polsce Gosiewski.

    Ciekawe. Pożyjemy- zobaczymy…

    A dalej:
    Minister w Kancelarii Premiera zapytany, czy można mówić o prowokacji wymierzonej w koalicję, jak twierdzą liderzy Samoobrony, nie chciał wypowiedzieć się jednoznacznie. „Proszę pana, nie wiem czy możemy nazywać to prowokacją, ale to wyjaśni śledztwo. Pamiętajmy, że nie można przedstawiać żadnych zarzutów dopóki nie mamy wiadomości, czy są one w ogóle prawdopodobne” – powiedział Gosiewski.

    I kto mówi o tym, że ŻADNYCH ZARZUTóW NIE MOżNA PRZEDSTAWIAć BEZ DOWODóW?
    Kto mieczem wojuje… Panie Przemysławie. Kto mieczem wojuje…

  9. Fakt, że takie rzeczy mogły mieć miejsce świadczy o niczym innym jak o patriarchalnym charakterze naszego społeczeństwa. Tu mężczyzna może wszystko, a kobieta dostaje tylko tyle, ile jej pan da. Albo na ile sobie „zapracuje”. Być może tego rodzaju zachowań jest coraz mniej – ale przecież jeden z posłów PiS wpisał w zeszłym roku do oświadczenia majątkowego swoją żonę. Wobec czego można mieć podejrzenia, czy pani Łyżwińska nie jest po prostu wyobrażeniem kobiety IV RP?

  10. Pomijają obrzydzenie jakie każdego może ogarnąć kiedy słyszy o takich zachowaniach parlamentarzystów, zastanawia fakt, że tydzień po tygodniu gazety pisza o skandalach współkoalicjantów PiS. Wyjątkowo dogodna sytuacja by PiS wycofał się z koalicji i korzystając z sondażowej koniunktury doprowadził do rozpisania nowych wyborów…

  11. Quasi!
    Po pierwsze – czy Ty nie możesz pisać bardziej skondensowanych tekstów?
    Po drugie i najważniejsze – marzeniem naszej skrajnej prawicy jest porozumienie programowe PO z SLD. Nareszcie spadłoby odium z PiSu za związek z SO i LPRem. Nareszcie będzie można powiedzieć: „Od dzieciństwa marzyliście o brataniu się ze spadkobiercami morderców naszych żołnierzy w Katyniu”. Nikt z Was nie rozważa, co jest dobre dla przyszłości polski, a co złe. Macie – jak to zwykle skrajna prawica – tzw. podwójną moralność. Pamiętasz powiedzenie Kalego o krowach?
    1. Jak PiS z SO to jest w porządku, jak PO z SLD to już nie dobrze.
    2. Jak poparcie Kropiwnickiego przez Belkę to dobrze, jak de facto poparcie przez PO Majchrowskiego, to źle.
    3. Walka z Żydami, Niemcami, homoseksualistami, pokazywanie swastyk, heili, wymuszanie stosunków płciowych, budowa peronu, mówienie o mnie, że jestem ZOMOwcem – to dobrze, walka o równouprawnienie kobiet, prawa homoseksualistów itp – to źle.

    Ja wiem, że my się nigdy nie porozumiemy. Ja jestem człowiekiem, który chce drugiemu człowiekowi zostawić jego prawo do decydowania o sobie. Jak ktoś chce być niewierzący, niech będzie. Drugi wierzący – ma takie same prawa. Ktoś chce używać środków antykonc. – proszę bardzo, inny nie chce – niech nie używa. I tak ze wszystkim po kolei.
    Skrajna prawico – nie zmuszajcie ludzi do postępowania, tak jak Wam się wydaje, że ma być. Macie prawo do swoich poglądów i miejcie je – ale nie narzucajcie ich całemu społeczeństwu.

  12. Ze względu na przaśność towarzystwa nawałbym to aferą Pyrofumo 🙂

  13. Do Quasi

    Z nieco przydługiego wywodu pozwolę sobie zacytować jeden fragment uznając go za typowy (a często jedyny) argument przeciwników zbliżenia PO do LiD (Lewica i Demokraci).
    […]
    JP: Ja uważam, że konserwatywni liberałowie mogą się porozumieć z socjaldemokratami i demokratami
    Q: I jaki zgnily kompromis programowy moze sie z tego urodzic? Kogo taki skundlony program bedzie interesowal?
    […]

    Odpowiedź Quasi (cytowana powyżej) jest ostatnio bardzo często spotykana. W formie bardziej wyrafinowanej wśród polityków i politycznych komentantatorów. W formie przesyconej epitetami i stwierdzeniami wartościującymi wsórd wypowiedzi internautów (w tym Quasi). A jeśli w wypowiedzi dominują frazy emocjonalne (np. „zgniły kompromis”, „skundlony program”) to jest duże prawdopodobieństwo, że brak argumentów merytorycznych zakrywa się woalem emocji.

    Ale rozważmy to na spokojnie. Ewentualne zbliżenie (a kto wie, może i koalicję) PO z LiD można analizować na kilku płaszczyznach:
    1. Płaszczyzna programowa
    1.1 Ekonomia i gospodarka
    Zaryzykuje stwierdzenie, że de facto LiD bliżej jest do PO niż PO do PiS. I niech nazwy partii nie mylą tu nikogo. W swoich poglądach na gospodarkę panowie Hausner czy Kołotko byli i są bardziej liberałami niż socjalistami. Podczas gdy PiS’owi poglądach na gospodarkę bliżej do II RP i przewodniej roli państwa. Jakkolwiek różnice między PO i LiD w tym obszarze (gospodarka) są i będą to zaryzykuję stwierdzenie, że są one daleko mniejsze niż różnice między PO i PiS.
    1.2 Centralizacja vs. samorządność
    Tu również bliżej PO do LiD niż do PiS. I tu również bliżej PiS do LPR czy SO niż do PO. Jeśli ktoś potrzebuje argumentów za tą tezą, to wystarczy sięgnąć do pierwszej lepszej gazety.
    1.3 Sprawy społeczne
    Tu jest jedyna wyraźna różnica programowa pomiędzy PO i LiD i jedyne większe podobieństwo PO do PiS. PO, podobnie jak PiS, w sprawach społecznych (obyczajowych, dotyczących rodziny, roli kobiety, kościoła itp.) jest umiarkowanie konserwatywne (Tusk) lub bardzo konserwatywne (Rokita) i na pewno jest to obszar, w którym zbliżenie do LiD wymagałao by od obu stron kompromisów.

    2. Płaszczyzna etyczno-estetyczna
    Czy PO może się zbliżyć do tych „złodziei” i „komuchów” z LiD? Czy nie straci twarzy? Cóż, jezeli PiS mógł się zbliżyć do „chamów” i „warchołów” z SO oraz skrajnych narodowców z LPR, bez większego wpływu na wizerunek PiS, to dlaczego tego samego nie mogła by uczynić PO?! Wydaje mi się, że PiS bardzo sprytnie gra na Millerowsko/Kwaśniewskiej przeszłości SLD celowo i umiejętnie skrywając fakt, że inaczej niż w PiS, w SLD dokonała się faktyczna wymiana pokoleniowa. Owszem, nie wystrzelano i nie wywieszono wszystkich ‚starych komuchów’ ale skutecznie odsunięto ich od wpływu na wydarzenia polityczne. LiD nie wysuwa dziś na pierwszą linię działań Millera czy Oleksego natomiast PiS bez skrupułów zatrudnia Macierewicza, Leppera czy Giertycha.

    Podsumowaując:
    1. Programowo PO bliżej jest do LiD niż do PiS i najwyższy czas by władze PO uświadomiły sobie ten fakt i przestały się przed nim bronić.
    2. PO powinno zbliżyć się do LiD (lub jak kto woli LiD powinno zbliżyć się do PO) bo tylko taki ruch daje realną szansę na stworzenie realnej siły mogącej zrównoważyć siłę narodowo-populistycznej prawicy jaką tworzą baracia K. Powyższe może wymagać rozstania się z niektórymi dogmatykami (Rokita) ale jest to ruch warty wykonania.
    3. PO powinno porawić PR bo choć zbliżenie do LiD uważam za krok słuszny i zasadny, to jednak medialnie wymaga on wsparcia i obrony.

  14. jak dla mnie wyglada to na oczyszczanie wyborczego „przedpola” przed wiosennymi wyborami
    PiS u wladzy nic juz obecnie nie osiagnie wiecej
    wiec Giertych i Lepper poza nawias – zostanie troche elektoratu do przejecia

  15. Pani Janino, niestety ta koalicja nadaje się do kabaretu, Lepper i Giertych w jednym rzadzie. To jak Filp i Flap były by w rzadzie. Coż czy dwoje bochaterów to przyzpazają nie potrzebnych problemów w rzadzie i wogóle w polityce. Coz powazna partia, jaka jest LPR chociaz tak przynakjmiej Lepper udaje powaznego polityka jest
    oskazania o faszyzm, to jest cos nie tak. Cos sprawa do wyjasnienia
    a WRACAJAC TO KOALICJI to się zastANIAWIAM kiedy bedzie nastepny kryzys, ta koalicja jest skazania na ciagle kryzysy. Coz Kaczyński wybrał sobbe trudnych koalicjantów, którzy chca chociaz przez chwile byc w telewizji, nie patrzyc na koszt bycia w telewizji. Coż tak juz jest. Coz seks to dobry temat dla mediów. Coż Lepper widocznie jest szowinistycznym swinią, to az wstyd, ze tacy ludzie sa w rzadzie. Coz czasami dobtrze byc feministką.
    Nam pytanie do pani Janiny. Czy Pani nies ądzy, ze pewnie rzeczy powinny byc oczywiscie jak ze w zyciu publicznym nienawisc jest złem?
    Polityk powiniem byc toleracjilny wobec ludzi od odmienych pogladów.
    Powiniem lubic ludzi i rozmawac z mini. A nie MŁODZEZÓWKA LPR jest oskazania o faszyzm. Jeszcze ministrem edukacji, które powiniem byc przykładem dla młodych ludzi. Coz nie dziwie, ze odcinia się od tego.
    pozdrawiam i dozobaczenia

  16. mnie tam tylko dziwi to że jakoś takim moralistom jak Jurek czy Piłka ani Bestry ani Maksymiuk czy Giertych nie przeszkadza. JEstem w stanie zrozumiec ze Jurek może politycznie zblatować się z chłopami – nie od dzis głosi się idee sojuszu inteligenta pracujacego z chłopem małorolny. To że trochę przaśny ten Lepper to jeszcze przeciez go nie dyskwalifikuje.

    Ale przeciez Jurkowi który moralizuje od rana do nocy na wszystkie tematy – a to gejów tempi, a to samotne matki, a to aborcje – ale jakoś seksualne bachanalia członków rzadu mu nie przeszkadzają….

  17. Jasne jest, ze ostatnie afery nie sa atakiem na koalicje lecz na dwoch jej czlonkow. Logika jest prosta: wybory samorzadowe pokazaly, ze elektorat obu koalicjantow skurczyl sie niczym welniane majtki po praniu w zimnej wodzie. Elektorat ten zostal zagospodarowany glownie przez PiS. W zwiazku z tym nadszedl czas, aby dokonac ostatecznej rozprawy z koalicjantami, skompromitowac ich kompletnie i rozpisac nowe wybory, aby osiagnac cel, o ktorym PiS mowi otwarcie – samodzielne rzadzenie. Calkiem byc moze, ze etapem posrednim w tej strategii bedzie „przeglad ministrow”, o ktorym grzmi pan premier. Przeglad taki w sytuacji kompromitacji obydwu koalicjantow moze posluzyc do sprawdzenia, czy oslabli juz oni na tyle by przystapic do zadania ostatecznego ciosu czyli rozpisania nowych wyborow.

    Sytuacja moze sie jednak skomplikowac, gdy koalicjanci nie pozostana dluzni w walce na ujawnianie afer, zas w TVNie pojawia sie kolejne tasmy Begger. Ciekaw jestem czy pan premier i stratedzy PiSu taki wariant biora pod uwage?

  18. Ale przecież oni to robili w samoobronie, co jest okolicznością łagodzącą, lub wręcz uniewinniającą.

    (z góry przepraszam za zbyt lekkie potraktowanie tematu)

  19. Ja bym powiedział, że rządzi nami konserwatywno – brunatno – rózowa koalicja.
    Zwracam uwagę na smakowitą wypowiedź niesamowitego posła Kuchcińskiego, który stwierdził, że panią K. powinna zająć się prokuratura, bo, nie składając zawiadomienia do organów ścigania o krzywdzie, która ją spotkała, zataiła popełnienie przestępstwa. To już jest mistrzostwo świata. Sygnał jest czytelny – jak spotka was jakaś krzywda ze strony polityków koalicji, nie idźcie do gazet, tylko do niezależnej prokuratury.

  20. Quasi,

    jezeli postanowisz powtorzyc swoj tekst jeszcze raz, to tym razem zrob to prosze w odcinkach…

    Jacobsky

  21. W tej koalicji juz nic mnie nie zdziwi. Nawet nieslubne dziecko posla Lyzwinskiego. To akurat bedzie latwo sprawdzic. Trzeba bedzie tylko chcec. No, ale jak pan Ziobro sprawie ukreci leb, to moze i dziecko okaze sie prawie subne. Rozumiem, ze poslowie Samoobrony w ten sposob zabieraja glos w ogolnonarodowej dyskusji na temat aborcji. I, ze posel Lyzwiski jest przeciw. W koncu on jest praktyk, a nie teoretyk, prawda? 🙂

  22. Mamy takie afery, na jakie zasługujemy. Nie chciało nam się na wybory? Nie chciało się pomyśleć dzień przed wrzuceniem kartki? No to cieszmy się tym, co mamy. A propos afery – nie dziwi Państwa, że afera wybuchła, kiedy dziewczę nie dostało ciepłej synekurki w łódzkim sejmiku? Nie dość że molestowanie w wydaniu tych … „panów posłów” obrzydliwe, a uciecha żony jednego z nich powalająca, to i ofiara nie całkiem niepokalana. Miała wybór. Więc ma, co wybrała. Sądząc po wywiadzie, stać ją było na coś ambitniejszego.

  23. Pani Paradowska napisala „…jakoś sporo seksu krąży wokół tej konserwatywno – narodowej koalicji.”
    Chyba trzeba sie tam bedzie zapisac, drogie panie, bo jak sama poslanka Lyzwinska mowi, „To znaczy, ze sa chlopami dobrymi, ze jeszcze moga”!
    A serio, faktycznie wszystkie afery tak szybko jak wybuchaja, tak szybko kurz opada i jakos nikt za nic nie jest rozliczany (a ktos tu z blogowiczow ciagle pieje z zachwytu nad rzekoma skutecznoscia braci Kaczynskich).
    http://www.issi.pl podsunal calkiem nieglupia mysl, do czego kolejne aferowe zadymy mialyby doprowadzic, taki domysl chodzi po glowie rowniez Pani Janinie, chociaz „Trudno przecież wyobrazić sobie, że konkurujące ?Dziennik? i ?Wyborcza? nagle połączyły siły w tej jednej sprawie: rozbić koalicję.” Ergo, istnieje jakis inny uklad. A moze to ten sam uklad, ktory od poczatku powstania ponad rok temu gania w poszukiwaniu ukladu? Jeszcze troche wysilku, a capnie sie za wlasny ogon!

  24. Torlin!

    T: Po pierwsze – czy Ty nie możesz pisać bardziej skondensowanych tekstów?

    Q: Bo co? [Nie, nie moge.]

    T: Po drugie i najważniejsze – marzeniem naszej skrajnej prawicy jest porozumienie programowe PO z SLD.

    Q: Zapewne, pod wzgledem propagandowym byloby to na reke… Mysle, ze na takim mezaliansie PO straci (bez wzgledu na to, jak duze beda sie z tym wiazaly wyzeczenia programowe). Czesc konserwatywnego elektoratu nie bedzie mogla wybaczyc zohydzenia sie konszachtami z komuchami.

    T: Nareszcie spadłoby odium z PiSu za związek z SO i LPRem.

    Q: W praktyce na PiS nie ciazy z tego tytulu zadne odium. Na to wybrzydzac moze co najwyzej garstka wielkomiejsckich ‚wyksztalciuchow’ o niestabilnych pogladach, kreowanych powierzchowizna zlizana z najtandetniejszego medialnego przekazu – ulamek PiSofilnego elektoratu. Prowincji i/lub prawicowym fanatykom (zelbetonowy elektorat PiSu) taki mariaz co najmniej nie przeszkadza.

    T: Nikt z Was nie rozważa (…)

    Q: „Was”? Z kim Ty rozmawiasz?

    T: Macie – jak to zwykle skrajna prawica – tzw. podwójną moralność.

    Q: „Jak zwykle”? Udowodnij.

    T: 1. Jak PiS z SO to jest w porządku, jak PO z SLD to już nie dobrze.

    Q: Falszywa analogia. Z perspektywy wyborcy PiSu porownanie rozrabiaczy z SO+LPR do ‚mordercow robotnikow i ksiedza Popieluszki’, bezboznikow, SBeckich kanalii, ‚Platnych Zdrajcow Pacholkow Rosj’i, ‚spiskujacych aferalow i rozkradaczy Majatku Narodowego’ (tj. ‚Uklad’) z krwia Dzieci Nienarodzonych na rekach z SLD, to jak porownywanie lonowego lupiezu do zaawanowanego stadium najzjadliwszego tradu…

    T: 3. Walka z Żydami, Niemcami,

    Q: Bezpodstawne oszczerstwa. Udowodnij, ze PiS czy LPR prowadzi ‚wojne z Zydami, Niemcami’, albo odszczekaj.

    T: homoseksualistami,

    Q: PiS nie walczy z homoseksualistami, po prostu twardo sprzeciwia sie ich politycznym fanaberiom (zwiazki partnerskie, wyuzdane parady, adopcja dzieci). Niektorzy LPRowcy i Wszechpolacy walcza nie tyle z homoseksualistami, co z ich kulturowo-polityczna ostentacja.

    T: pokazywanie swastyk, heili,

    Q: Poki co, wykazano tu jedynie incydentalne przypadki, wybryki (zreszta nie wiadomo na ile powazne a na ile zartobliwe) i to nie wsrod zawodowych politykow, lecz wsrod osob co najwyzej z nimi powiazanych. Oficjalne linie ideowe i statuty tak PiSu jak i LPRu nie maja z neonazizmem nic wspolnego.
    Medialna wrzawa robiaca z igly widly…

    T: wymuszanie stosunków płciowych,

    Q: Poczekajmy co z tego wyjdzie. Afera Jaruckiej niczego Cie nie nauczyla?

    T: budowa peronu,

    Q: Blahostka.

    T: mówienie o mnie, że jestem ZOMOwcem –

    Q: Ot i „kreatywnosc interpretacyjna”… No comments.

    T: walka o równouprawnienie kobiet, prawa homoseksualistów itp – to źle.

    Q: I znow falszywa analogia. W oczach wyborcy PiSu: sprzeczne z ideowa tozsamoscia PiS/LPR wyglupy i wybryki gowniarzy powiazanych z tymi partiami jak siodma woda po kisielu porownujesz do jawnej, programowej zadzy eksterminacji Dzieci Nienarodzonych w imie falszywie pojetej ‚wolnosci’ (w praktyce – bezmyslnego konsumpcjonizmu i hedonizmu) oraz propagowania odrazajcego zboczenia. PiS i LPR wyraznie przeciwstawiaja sie ideologii neonazistowskiej i stanowczo potepiaja nawiazujace do niej wybryki radykalow, podczas gdy lewacy niosa hasla ‚Cywilizacji Smierci’ na sztandarach.

    T: Ja wiem, że my się nigdy nie porozumiemy. Ja jestem człowiekiem, który chce drugiemu człowiekowi zostawić jego prawo do decydowania o sobie. Jak ktoś chce być niewierzący, niech będzie. Drugi wierzący – ma takie same prawa. Ktoś chce używać środków antykonc. – proszę bardzo, inny nie chce – niech nie używa.

    Q: Nasza prawica nie chce nikomu zabronic bycia niewierzacym, homoseksualista czy konsumentem srodkow antykoncepcyjnych. Tak wiec albo swiadomie lzesz, albo ulegasz jakims urojeniom.
    Poza tym pamietaj, ze pojecie ‚wolnosc’ mozna roznie rozumiec. Np. skrajni, antydemokratyczni konserwatywni libertarianie (np. ‚sKorwinsyni’) sa przekonani, ze tylko oni walcza o prawdziwa wolnosc (wolnosc gospodarczo-ekonomiczna, wolny rynek, ograniczenie roli panstwa do minimum, brak jakichkolwiek przywilejow dla kogokolwiek itp.), podczas gdy w ich mniemaniu lewicowe poglady to kwintesencja zniewolenia, powierzchownie obleczona pseudo-wolnosciowymi haselkami (prawa gejow, prawa kobiet itp.), w rzeczywistosci bedacymi razaca antywolnoscia (przywileje dla niektorych).

    T: Skrajna prawico – nie zmuszajcie ludzi do postępowania, tak jak Wam się wydaje, że ma być. Macie prawo do swoich poglądów i miejcie je – ale nie narzucajcie ich całemu społeczeństwu.

    Q: Zabawne, jak Ty (i lewactwo w ogolnosci) niczego nie pojmujesz. Prawica dziala tak jak dziala (tj. np. sprzeciwia sie emacnypacji pedarastow i aborcji) gdyz wyznaje *absolutyzm moralny*, a nie tak jak lewica – *relatywizm*. Oni po prostu nie moga sie zgodzic na prawne przyzwolenia dla ‚Zla’, gdyz sa przekonani ze definicaj ‚zla/dobra’ ktora oni posiadaja jest jedyna sluszna i obiektywnie prawdziwa. Dla Ciebie moze aborcja to po prostu ‚zabieg’, ale dla nich – obrzydliwe morderstwo popelnione z premedytacja z najnizszych pobudek. Oni wbrew pozorom sa tolerancyjni – tolerancyjni wobec wszystkiego, oprocz ‚zla’ (tak, jak oni je pojmuja).
    Tak wiec Twoje relatywistyczne apele to jalowe wolanie na puszcze – nie znajdziesz dla nich zrozumienia, bo Ci, do ktorych je kierujesz mysla w zupelnie inny sposob niz Ty. Nie macie wspolnej plaszczyzny porozumienia, wiec zamiast rozmawiac – monologujecie obok siebie („jeden o zupie, drugi o du…”)…

    pozdrawiam
    Quasi

  25. Quasi , Torlin ma racje ,jeżeli uważasz ,że przeczytanie 13085 znaków ze spacjami jest przyjemnościa – to wybacz. Zdecydowanie nie czytam kobylastych tekstów, bo zapewne treści tyle co kot napłakał.
    Pani Janino ! Rozbierają nam moralną koalicje ze wszystkich stron, w przenośni i dosłownie. Rano w TVN24 usłyszałem z ust prof. Wnuka-Lipńskiego ,że temat po kościach się rozejdzie. Mam nadzieję,że tym razem profesor się myli. A media nie zapomną. IVRP legła pod materacem zachowań samoobronnoseksualnych. Plugawe towarzystwo, plugawy koalicjant i koalicja. Fe (mam odruch uwalnianego ptaka ogrodowo-belwederskiego)

  26. Pani Janino!
    w 5438%zgadzam sie ,ze nie jest to seks bezpieczny i bynajmniej nie z powodu zlego zabezpieczenia sie ktorej ze stron stosunkow. Mam pawazne obawy,ze na tego rodzaju kontakty seksualne zabezpieczenia nie ma w ogole i nigdy nie bedzie. Pytanie brzmi jednak nastepujaco-jaka powinna byc nazwa dla tego rodzaju ‚milosci’?
    Natalia

  27. „Gazeta Wyborcza”, a także „Polityka” w związku z afera seksualną powinni się uderzyć w piersi. to oni wspierali rząd Mazowieckiego, Balcerowicza, rządy Unii Wolności, to oni stworzyli takie stosunki społeczne, w których nie można w normalny sposób dostać pracy i kobiety są skłonione do takiej desperacji. Nie Lepper, Łyżwiński czy ktokolwiek jest winny, ale ci, którzy zgotowali kobietom takie piekło. W PRL, gdy pracy było w bród, taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Cofnęliśmy się do czasów opisywanych przez Polę Gojawiczyńską w „Dziewczętach z Nowolipek”.

  28. Absolutyzm moralny…. to mi sie podoba w tym wszystkim najbardziej.

    Wyglada na to, ze wszyscy tam trzymaja w rekach kamienie. Ciekawe, ktory z nich rzuci pierwszy ….

    Jak znam zycie, pewnie rzuci, i to nie jeden 🙂

  29. Patrząc na to co się dzieje mam nieodparte wrażenie, że wiele wody musi w Wiśle upłynąć żeby takie przypadki były uważane za prawdziwy skandal. Przecież większość polityków nie uważa tego za żadna aferę, trochę popłaczą w imię politycznej poprawności i niestety wszystko rozejdzie się po kościach?Prof.Wnuk Lipiński ma rację. W pruderyjnym polskim społeczeństwie większość, również kobiet, zapewne po cichu uważa , że i tak sama kobieta Aneta winna.

    Dzielni strażnicy czystości rodziny milczą, kobiety parlamentarzystki tez patrzą na to z dystansem. Można tylko sobie wyobrazić jaki jest stosunek do molestowanych kobiet, policjantów zawiadamianych o przestępstwie.

    Mini-afera posła Bystrego, gwałty Golika przeszły bez echa?Jeżeli coś nie wystaje drastycznie poza polska normę i nie narusza ogólnomedialnego systemu wartości( czyli czy był TW czy nie) to kariery nie zrobi.

  30. Na tym zakończyłem dyskusję z Quasim.

  31. Pani Janino, bardzo trafny komentarz. Na marginesie przyznam, ze przydaloby sie naszym politykom choc troche bezpruderyjnosci, optymizmu i opanowania pani Lyzwinskiej (na podstawie jej wypowiedzi dla „GW” z 4.12.). Ostatecznie rzecz dotyczy dojrzalych mezczyzn i pan nie pierwszej mlodosci a nie aktow przemocy wsrod nieletnich. Pozdrowienia.

  32. czytelniku.archiwisto i polo712 Czy wybory?

    Wszystko wskazywałoby na to, ale Jarosław K. tak organizuje uwarunkowania, aby mieć otwartą drogę do prowadzenia różnych scenariuszy nie zamykając sobie drogi do żadego z nich (LPR i SO ? niegodne i niemoralne, PO ? do rozbicia: konserwatywne skrzydło do zagospodarowania, a liberalno-demokratyczne do dyskredytacji, LiD ? niegodne do koalicji, bo poskomunistyczne). Zanim więc podejmą scenariusz w wersji wyborczej muszą sprawdzić, czy nie udałoby się (na swoich warunkach) zmienić koalicjanta w postaci PO. Najpoważniejsze zgrzyty związane z tą koalicją już za nimi ? CBA, WSI, SKW, TK, ustawa lustracyjna, Prezes NBP, obsady w spółkach SP – już opanowane po myśli PiS (lub nastąpi to niebawem). Co się dało wyczyścić, posprzątać, zinterpretować, to już za nimi i to w sposób korzystny dla obu bliźniaków. To ta sprawa stanowiła danie główne ? danie skonsumowane, przystawki nie przeszkadzały w jego przygotowaniu i konsumpcji, bo trzymano je w bezpiecznej odległości, a przy okazji powoli je konsumowano. Teraz gdy przystawki skonsumowane, nie spełniają już swojej roli, stały się zbędnym balastem, psującym wizerunek, całkowicie nieprzydatnym. Obecnie już bez zbędnych dyskusji można się z Platformą podzielić władzą, nawet resortami siłowymi (bo warto by poplamić innych odpowiedzialnością np.za wojska w Afganistanie), a przede wszystkim trudnymi sprawami budżetu, które nie zawsze będą ciszyć się dużym społecznym poparciem. Temu celowi służyło ?zanęcanie Rokitników?. Wybory to ostateczność, bo wprawdzie PiS jest wyspecjalizowane w PR ?pod wybory?, to nietrudno wyobrazić sobie, że po wyborach PiS ma ograniczone pole manewru zakładania koalicji (przystawki mogą być skonsumowane doszczętnie), a trudno założyć wygraną PiSu w ponad 50%. Dlatego tym bardziej ważne dla PiSu będzie zochydzanie za wszelką cenę lewicy i postawienie Tuska przed koniecznością zawarcia koalicji z PiSem. Przeszkodą jest sam Tusk, bo kto wie, może po nowym rozdaniu wyborczym weźmie na braciach (a przynajmniej na jednym z nich) odwet – koalicja z lewicą i PSLem nie jest niemożliwa, tym bardziej, że z takim „Wielkim Szu” lepiej w ogóle nie siadać do tego samego stolika.

    Stary Polaku z PRL
    Tak jak ty nie mogłam łączyć się ze współczującymi Anecie K. Podobnie trudno mi pozytywnie ocenić tych, którzy donoszą o wręczanych łapówkach, jakoś dziwnym trafem nigdy, gdy uzyskują za nie zamierzone korzyści.

  33. quasi [wym. kwaz-i] ?jakby, rzekomo, pozornie; też: prawie?
    quasi- [wym. kwaz-i] ?pierwszy człon wyrazów złożonych tworzący nazwy i określenia osób, rzeczy lub zjawisk, które są czymś tylko pozornie lub nie są tym w ogóle?

    Quasi, ja myślę, że Ty sobie z Torlina i części czytelników robisz jajeczka, że – jak mówią powyższe definicje – tylko pozornie to, co piszesz, odpowiada Twoim poglądom. Proponuję Ci skrócenie komentarzy, ponieważ wiele osób nie trawi długich tekstów. Wówczas zyskasz większą liczbę czytelników mogących docenić Twoją kreację.

  34. Kłaniam się nisko Pani Redaktor!
    Zaskakujące wydaje mi się, że „atak” na Samoobronę (ha, czegoż innego się można po nich spodziewać?) zbiegł się z „atakiem” na LPR i jej część bojową (MW uczestniczące w nazistowskich koncertach pieśni patriotycznych – ha ha czegoż innego się spodziewać?).
    Mam taką hipotezę: oba ataki są bardzo na rękę PiSowi (nie powiem, że PiS za nimi stoi, żeby nie wpisywać się w wiadomą poetykę), który dostatecznie spacyfikował już oba ugrupowania, przejął w zasadzie oba elektoraty, by móc poważyć się na rozwiązanie koalicji i pozbycie nieobliczalnych liderów – konkurentów i nowe wybory (pod hasłem „No nie! my z tymi zboczkami i faszystami nie możemy dalej budować ojczyzny o kryptonimie IVRP!”). Pomyślmy: PiS przejął elektoraty, ma się nieźle w sondażach, PO prawie wepchnięta w ramiona LiD, a przecież trzeba pomyśleć o następnej kadencji dla Brata Mniejszego, a nie wygra się wyborów prezydenckich w takim towarzystwie… Nie zdziwiłbym się, gdyby święte oburzenie na Samoobronę (jakże sprawnie zabrała się do dzieła prokuratura!) i LPR przerodziło się w kryzys rządowy i próbę nowego rozdania (i być może rządy wraz z ugrupowaniem Neorokitów).
    Pozdrawiam serdecznie i proszę o więcej wpisów do blogu, bo w zasadzie zaczynam dzień na obczyźnie od sprawdzenia co też Pani napisała 🙂

  35. Ja też uważam, że rozejdzie się po kościach. Okaże się, że był to „układ”, „nadużycie semantyczne” czy też jakiś inny atak stonki. PiS doskonale zdaje sobie sprawę, że ten elektorat, który im pozostał nie odwróci się od nich cokolwiek by się nie stało. Bo na szczęście ten rozsądniejszy też już ma dość. Gwoździem do trumny był dworzec we Włoszczowej.

  36. scenariusz naszego filmu politycznego na przyszły rok widzę taki: rozpad koalicji i przejście części posłów Samoobrony i LPR do PiS. Rozłam PO na czele z Rokitą który łączy się w koalicję z Kaczyńskimi .Na koniec PO łączy się z lewicą i powstaje jedna partia demokratyczna . I ja osobiście nie widzę nic złego w tym bo politycy SLD to już nie Ci sami co kiedyś a ich poglądy są bardziej liberalne niż np. poglądy pana Rokity który nie pasuje obecnie do Tuska. Ludzie na początku się oburzą ale z czasem pogodzą. Bo ilu teraz jest Polaków, którzy mają dylemat czy głosować na SLD czy na PO. A tak swoją drogą zastanawiam się co obiecała Polska USA za pana Mazura . Czy przypadkiem nie te 1000 żołnierzy w Afganistanie?

  37. Pani Janino,
    parę słów na blogu o CBA i juz aresztowania!
    Co prawda mogłoby to zrobić CBŚ, albo zwykła policja, ale zawsze coś, pokazali że zyją 🙂
    A ja doczekać się nie mogę na coś Antykorupcyjnego – jakaś prowokacja w ministerstwie, albo u wojewody, albo w policji itd.
    a tu nic…

    pozdrawiam
    Bernard

  38. TadeuszuK

    Przeczytanie 13085 znaków ze spacjami może być wielką przyjemnością – szczeglnie jezeli wnoszą coś nowego do dyskusji. Poza tym, jeżeli nie czytasz kobylastych tekstów, to co daje Ci prawo ich krytykowania.

  39. Dla mnie ta afera rozporkowa jest grubymi nicmi szyta. panna sie zgodzila na uklad, nikt jej nie zmuszal, wrecz czerpala z tego coraz wieksze profity (to sie nazywa prostytucja). Teraz gdy jej sie nie powiodlo nagle zaczyna (na zlecenie?) opowiadac.

    Aneta K.: (płacze przez całą rozmowę) Czuję się oszukana i rozgoryczona. Kiedy zostałam na lodzie, wyciągnęłam rękę po pomoc. W odpowiedzi usłyszałam, że mam być lojalna, to może jakieś pół etatu się dla mnie znajdzie. Nie tego oczekiwałam po tym wszystkim. Gdyby stało się inaczej, pewnie dalej bym milczała. Ale zdecydowałam się mówić, mimo że cała sprawa jest dla mnie bardzo wstydliwa. Może uchronię inne dziewczyny przed tym, co mnie spotkało.

    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=24048

    HIPOKRYTKA!!!!

  40. Sawo, ciekawa teoria! Twojego scenariusza wykluczyc sie nie da i calkiem byc moze , ze opcja postawienia pod sciana PO przewazy nad opcja nowych wyborow. Jest tylko jedno, ale…. PiS, aby zdobyc wiekszosc w Sejmie nie musi dostac 50% glosow. Wystarczy okolo 40%. A im wiecej bedzie ugrupowan, ktore zdobeda po 2-3% i nie wejda do Sejmu, tym mniej glosow potrzebuje zwyciezca, by zdobyc wiekszosc w Sejmie. W dodatku na miesiac przed wyborami mozna jeszcze tak przykroic ordynacje, zeby wynik byl jak trzeba. Przeciez to juz bylo (choc niewiele dalo)!!! Jakby i to nic nie dalo, to zawsze bedzie mozna po takich wyborach ponownie dokoptowac okaleczona Samoobrone, jesli zajdzie taka koniecznosc (lub PSL, jesli widok Andrew Leppera stanie sie dla Jarka nieznosny) placac za jej poparcie jedynie Ministerstwem Rolnictwa (zamiast 3), gdzie PiS i tak nie ma kandydatow poza nieudolnym, flejtuchowatym i gburowatym Jurgielem.

  41. Torlin,
    jak czytam Twój wpis to me serce rośnie.
    Najbardziej cieszy mnie ostatnio że PO uwalnia się od retoryki PISu i na zarzuty o tworzenie koalicji z „postkomuną” odpowiada twardo a nie sypie głów popiołem. Podoba mi się jak Komorowski mówi że wychodzi na to że komuniści PISu są dobrzy a komuniści PO są źli, nie wolno się godzić na taki relatywizm! Tylko że Ty Torlin niczego nie pojmujesz (ja jako lewak zresztą też nie).
    A że Quasi nie ma nic przeciw koalicji PIS z SO i LPR to chyba nie dziwi bo w pogardzie ma „wykształciuchów”, a że elektorat PISu w przewadze słabo wykształcony to i wyobraźni brakuje. a do tego jak się coś wy. Sęk w tym że tu już nie o etyczny aspekt chodzi ile o zwyczajnie estetyczny.
    Co do afery to od początku Kaczyńscy przecież głosili odnowę moralną, a przyjmując dwa (!) razy Leppera do rządu są tej odnowy gwarantem i podwójnie za nią odpowiedzialni.

  42. Pani Janino,
    Tyle radosci bylo po wyborach samorzadowych u niektorych komentatorow z powodu skonsumowania przez PIS „przystawek”.Ale ….cos trujace sie te przystawki okazaly .Jedna z posmakiem neofaszystowskim a druga pachnaca wulgarnym seksem a la Samoobrona.Chcialoby sie zapytac -jak smakuje panie premierze?
    O ile dobrze zapamietalem to Jaroslaw Kaczynski wypowiedzial sie jakis czas po ponownym zawarciu koalicji z Lepperem (w okresie od wiecu w stoczni do stania sie ponownie wicepremierem -warcholem) ,ze chocby utworzenie CBA i likwidacja WSI byla tego warta.A wiec cel uswieca srodki ?
    Jakie srodki to widzimy ; a cel nadal trudno dostrzec.
    Likidacja WSI juz ma posmak skandalu z powodu przeciekow ,jakosc dziwnie ukierunkowanych ,CBA -to jeszcze wielka niewiadoma.
    A nawet gdyby obie operacje byly wyjatkowo udane to i tak za malo jak na polityczny sojusz z LPR (czyli w zasadzie Wszechpolakami) i ze zbieranina ludzi pokroju Leppera ,Lyzwinskiego ,Beger ,Hojarskiej itd.
    Przypomina sie powiedzenie : zlapal kozak tatrzyna a tatarzyn za leb trzyma.Cos mi sie zdaje ,ze JK zlapal za leb Samoobrone i LPR ale ……..sam stal sie ich zakladnikiem .Przejmujac elektorat tych partii musial dostosowac swoja retoryke do oczekiwan tego skrajnie prawicowego (LPR) i populistycznego jezeli nie koltunskiego (Samoobrona) elektoratu.Zamykajac sie tym samym w tej grupie okolo 25-30 % i odcinajac mozliwosc porozumienia z elektoratem miejskim ,inteligenckim.
    No coz -jeszcze jedno powiedzenie :”widzialy galy co braly”.
    Premier reaguje oczywiscie stanowczo :
    „w zadnym razie nie widze mozliwosci wspolpracy z osobami,ktore dopuscily sie takich czynow ”
    Czy juz nie slyszelismy podobnego oswiadczenia po ujawnieniu tasmy Beger?
    Premierowi chodzi znow o Leppera cyt.”Ale jeden z nich jest wicepremierem i oczywiscie to mnie intertesuje bardzo”
    Natomiast : cyt.”ten drugi pan (Lyzwinski) -PAP) mnie mniej interesuje ,bo on jest poslem”.
    Poslem ,czyli reka do glosowania a nie wspolkoalicjantem ,ktory firmuje rzad ,przypominam premierowi -koalicyjny !
    Taki posel moze byc zlodziejm (czym wszakze jest wyludzenie z kancelarii Sejmu okolo 300000 plz?) ,moze molestowac seksualnie pracownice swojego biura .Byl tylko glosowal jak sobie JK zyczy.
    Ciekawe rozumienie koalicji politycznej.
    Nie wiem czy sie Pani Janina zgodzi ze mna ale dla mnie jest „w najwyzszym stopniu oczywiste „,ze uzyje nowomowy JK ,ze brunatne plamy na garniturkach chlopcow z MW i wulgarny fetorek ciagnacy sie za Samoobrona przylepily sie rowniez do PIS i do Premiera osobiscie .
    Tym bardziej ,ze JK jakos nie widzi problemu z zachowaniami neofaszystwoskimi i antysemickimi wyrazanymi przez mlodziezowke Giertycha.
    Swiezy cytat z JK:
    „Jakas bardzo mlodza dziewczyna brala udzial w jakiejs bardzo zlej-rzeczywiscie -zabawie ,skandalicznej,haniebnej.A pozniej byla w Mlodziezy Wszechpolskiej,zostala wyrzucona „.Krotka historia z happy endem!.
    Ale jakis inny bardzo mlody chlopiec zostal posade w zarzadzie TVP,jeszcze inny z historia „kibola” zostal ministrem od morza .
    W niezlym towarzystwie Jaroslaw Kaczynski odnawia moralnie Polske.
    Sam zreszta tez ma wiele zaslug -jezyk nienawisci w stosunku do wszytkich ,ktorzy sa przeciw ,obrazanie autorytetow,lze-elity i „medrcy”z Trybunalu Konstytucyjnego,zawlaszczanie mediow a zwlaszcza upadek telewizji publicznej ,likwidacja sluzby cywilnej itp itp.
    Dodajmy do tego koalicjantow i otrzymamy mieszanke smakujaca paskudnie i do tego niestrawna.
    A moze JK poczul juz ten absmak i postanowil zamienic niektore najbardziej niesmaczne ingredienty na bardziej strawne ?
    A gdyby tak Marcinkiewicz za Giertycha ? Rokita za Leppera ? Stanowiska niewazne -oni znaja sie na wszytkim.Chyba malo to realne ale takie pomruki byly slyszalne w wypowiedziach premiera.
    Nie sadze jednak ,ze smak calej potrawy poprawilby sie znaczaco a przynajmniej na tyle ,zeby stala sie „zjadliwa”.

  43. Do Joli. Ja nie chcę do PO! Do zostania żelaznym elektoratem SLD zmusiły mnie następujące wydarzenia:
    1. Referat późniejszego senatora Edmunda Bilickiego w czerwcu 1989 roku, przed wyborami, o konieczności wprowadzenia ustawy antyaborcyjnej;
    2.Księżna Anna Radziwiłł, która tylnymi drzwiami wprowadziła religię do szkół;
    3.Premier Hanna Suchocka, która zawarła konkordat po upadku rządu;
    4.Nagonka na prezydenta Kwaśniewskiego, gdy jego osobisty Siwec ucałował Ziemię Ostrzeszowską.
    PO na dzisiaj to jest zlepek ludzi, którzy uciekli z UW i AWS, gdy z Titanica pn. rząd Buzka i Krzaklewskiego wystawała żałosna rufa ze śrubą z ludkami, którzy chcieli się załapać do partii władzy. Czy taka partia zapewni mi neutralność światopoglądową państwa? A ja jestem ateista, na bycie przechrztą i odrobienie właściwych rzeczowo sakramentów jestem za stary.
    Co do afery z udziałem Anety K i Samoobrony – jestem pamiętliwy, i czekam gdy nasza Prawa i Sprawiedliwa Temida im. ministra Ziobro wyjaśni sprawę Jaruckiej i zapadną zgodne z kk wyroki.

  44. Ogladalam wczoraj wypowiedzi czlonkow Samoobrony i najbardziej fascynowal mnie fakt, ze oni najwyrazniej nie potrafili zrozumiec gdzie jest problem i o co sa oskarzani. Chlop to chlop, a baba to baba. O czym tu dyslutowac? I jak mozna zgwalcic prostytutke?
    Lepper probowal nawet dociekac i kombinowac – ta pani nie jest dzieckiem, ta pani ma dzieci od roznych ojcow, ja tej pani pracy nie obiecywalem, a nawet – sa przecie ladniejsze panie w Samoobronie dlaczego wiec mialbym jej cos proponowac.
    W tym samym duchu, widze wypowida sie tez Geralt mowic „panna zgodzila sie na uklad”.
    Przednie.
    Moze wkladem Samoobrony w rzady koalicji powinna byc zmiana kodeksu karnego i usuniecie z niego molestowania seksualnego? Jak rowniez zmiana kodeksu pracy i wpisanie do niego obowiazku swiadczenia uslug seksualnych pracodawcy przez pracownika?

  45. Bernardzie, jedyna prowokacja o ktorej slyszalam od mlodego lekarza sa proby zaplacenia za wizyte. Pacjent wyciaga 50 PLN i pyta: „panie doktorze, ile place?” poniewaz ten mlody (z kilkuletnim stazem) lekarz nigdy sie wczesniej nie spotkal z podobna propozycja a tu nagle kilka w ciagu tygodnia wiec zapytal kolegow i okazalo sie, ze zjawisko jest im znane, pacjenci natomiast nie, bo rzecz dzieje sie w czasie duzurow w pogotowiu. W opinii lekarzy jest to pomysl jakowes miejscowejmi (powiatowej) wladzy na wykazanie sie czujnoscia a nie akcja ogolnopolska, ale kto to wie? Jakie Biuro takie pomysly. 🙂
    Uklony
    S.Z.

  46. Pani Janino,

    A moze dla odmiany / i w celu „zrelaksowania się „zainteresowałaby Panią sprawa likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej /poprzez sprytny plan ” połączenia ” POT i skorumpowanej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A ? Przyczynkiem do połączenia obu instytucji jest kontynuacja działań skompromitowanego PAIIZ-u / kontrola NIK wykazała ogromne nadużycia finansowe i prywatę władz / pod szyldem POT. Jest to próba rzeczywistej likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej.
    Wiem,że być może nie jest to gorący temat…ale likwidacja POT oraz 13 ośrodków POIT, promujących nasz kraj za granicami kraju będzie miała długotrwałe konsekwencje w zniknięciu Polski jako liczącej się destynacji w świadomości potencjalnych turystów. Juz wyobrażam sobie jak cieszą się z tych genialnych decyzji nasi konkurenci >Czechy i Węgry..
    Brak działań promocyjnych na rynkach europejskich to brak turystów w Polsce wbrew temu co mówią ” znawcy” w naszym rządzie…twierdzący, że turyści do Polski i tak będą przyjeżdzać .. Jestem pod wrazeniem dedukcji.

  47. Pani Janino,

    Często czytam Pani recenzje dotyczące aktualnej sytuacji politycznej w Polsce pomimo tego, że nie jestem wielbicielem Pani „talentu dziennikarskiego”. Już wiele razy nosiłem się z zamiarem skomentowania Pani „bezstronnych wypocin” ale zawsze powstrzymywałem się ponieważ nie noszę w sobie takiego „jadu”, jakim Pani „kąsa” w swoich artykułach publicystycznych. To tyle jeżeli chodzi o Pani publicystykę. Jeżeli czuje się Pani w jakiś sposób dotknięta tymi słowami, to bardzo przepraszam. Nie to było moją intencją.
    Może teraz kilka słów odnośnie aktualnego wydarzenia numer jeden czyli „seks skandalu”. Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem Samoobrony i nie pochwalam sytuacji, w której ludzie „ze świecznika” polskiej sceny politycznej odstawiają takie „fikołki”. Jednakże nie mogę wytrzymać w sytuacji, w której Pani Aneta K., osoba dorosła, myśląca, w pełni świadoma tego co robi (przynajmniej taką mam nadzieje), nagle budzi się z czteroletniego snu (posada radnej) i odsłania przed dziennikarzem Gazety Wyborczej (cóż za przypadek), stojącej na straży moralności IV Rzeczypospolitej, kulisy całego wydarzenia.
    Dodatkowo TVN24 (młodsza siostra „Wybiórczej”), jak „hiena”, podłapuje temat i w programie Moniki Olejnik „Prosto w oczy” prowadząca niczym „kapłan w konfesjonale” każe przysięgać na Boga liderowi Samoobrony, że tego nie robił. Naprawde, żenujące widowisko.
    A na domiar wszystkiego pare minut później Pan Rymanowski w tej samej stacji w programie „TVN 24 godziny” z jakże przejętą miną (taką samą jak podczas tragedii w kopalni „Halemba” – nie porównywalne wydarzenia) współczuje Pani Anecie K. Przecież nie od wczoraj wiadomo, że na całym świecie przez łóżko załatwia się posady i inne sprawy (przykre ale prawdziwe). Ta Pani właśnie to zrobiła. Przez cztery lata czerpała z tego korzyści finansowe. I nagle jak „wyschło finansowe źródełko” ruszyło ją sumienie? Naprawde, niepojęte! Szczyt hipokryzji!

    Z poważaniem

  48. Celnie Pani odnotowała ‚rubaszność’ Łyżwińskiego, o której wspominał Maksymiuk. Mam nadzieję, że ten eufemizm wejdzie do kanonu publicystyki:)
    Zwłaszcza gdy skonfrontujemy to z wypowiedzią byłego senatora SO:

    „Nigdy się z tym nawet nie krył. No chyba że w obecności żony. Wtedy nie widziałem, żeby jakieś dziewczyny podmacywał, ale za jej plecami to i do połowy potrafił rozebrać” – tłumaczy były senator.
    Izdebski dodaje, że widział, jak Łyżwiński „dziewczynom rękę na piersi wkładał”. „On ma bardzo gwałtowne ruchy. Zanim się taka zorientowała i obroniła, to już jej gdzieś tam biust niechcący wyskoczył. Takie zachowanie na imprezach to była normalka. A to gdzieś w kącie, a to na balkonie” – podaje przykłady.

    Można rzecz ująć jeszcze celniej : rubaszny raptus 🙂

    Szkoda, że nie odniosła się Pani do sprawy zasadniczej, czyli zarzutu postawionemu Andrzejowi Lepperowi. Sprawa nie byłaby nawet w połowie tak dęta, gdyby chodziło wyłącznie o kolejną aferę związaną z działaczem SO. Główny zarzut jest jednak taki, że to Lepper osobiście testował przydatność Anety K. do zaszczytnej funkcji… asystentki czy też sekretarki posła w jego biurze poselskim. Zakładam, że najzwyczajniej w świecie nie wierzy Pani w te ‚rewelacje’ z Lepperem i bardzo słusznie.
    Sama sprawa prostytucji na terenie biura poselskiego posła SO nikogo kto ma nieco olewu w głowie nie powinna ani specjalnie dziwić ani bulwersować. Beger, Hojarska, Misztal, Golik… lista skandalistów tego ugrupowania jest długa i wiele wskazuje na to, że na Łyżwińskim się nie zakończy. Najbardziej chyba zniesmaczyła mnie reakcja niektórych publicystów. Zewsząd słychać głosy samozwańczych moralizatorów ‚to wielki skandal, który położy się głebokim cieniem na reputacji Polski, staniemy się pośmiewiskiem Europy i świata, doszło do wielce karygodnego molestowania…’. Aneta K. znakomicie wiedziała na czym będzie polegać jej praca, że będzie to mniej lub bardziej zakamuflowana forma prostytucji i jakoś jej to nie przeszkadzało. Nie można mówić o molestowaniu tylko o wypełnianiu niespisanych zobowiązań pracowniczych:)

  49. Pani Janino, po przeczytaniu artykulu „Moralne wzmozenie” doszedlem do wniosku, ze Pan Lepper to seksomaniak, gwalcil swoje partyjne kolezanki czy pracownice, dajac im posady za seks, do tej pory powtarza Pani za inna gazeta te informacje bez zadnych dowodow/nawet jezeli dowody istnieja/ a co bedzie jezeli sie okaze ze to jest nieprawda, to mnie zastanawia, w kraju w ktorym ja zyje za tego typu wiadomosci w dodatku o wicepremierze, po 24 godzinach byla by Pani w sadzie,i tam trzeba by bylo dostarczyc dowody, brak dowodow, odszkodowanie wielomilionowe, jest podstawa ze oskarzenie czlowieka o popelnienie przestepstwa, do momentu wydania prawomocnego wyroku, ten czlowiek jest niewinny, bo moze byc uniewiniony i co wtedy, a nawet przed procesem nikt sie nie osmieli komentowac sprawy, pod grozba procesu.
    Moze zechce Pani podzielic sie tego typu uwagami ze swoimy studentami, a od ferowania wyrokow to sa sady.
    A gdzie jest etykieta redaktorska, czy jest wogole
    Musze dodac Pana Leppera znam tylko z prasy.

  50. „wyobrażam sobie, co by to było, jak zachowywaliby się działacze Prawa i Sprawiedliwości, gdyby tego typu podejrzenia pojawiły się wobec kogoś z poprzedniego rządu czy koalicji SLD-PSL. Zapewne już dziś zbierano by podpisy o wyrażenie wotum nieufności dla wicepremiera czy ministra.”

    Ano właśnie. Gdyby taka historia dotyczyła nie jedynie_słusznych koalicjantów, finał już byśmy znali. Podobnie, gdyby ‚afera’ taka wybuchła w którymkolwiek z zachodnich państw. Ale cóż. Mamy takich polityków, jakich sobie wybraliśmy (mniej lub bardziej czynnie) i takie standardy sprawowania władzy jakie oni nam narzucają.
    A jedynym komentarzem do całego zajścia może być jedynie brak komentarza. Z powodu obrzydzenia sytuacją (neonaziści byli jeszcze do przełknięcia, ale ‚biedna’ kobieta, która obudziła się po czterech latach świadczenia usług – już nie), zażenowania reakcjami polityków (choćby żony pana Łyżwińskiego, czy samego wodza SO) i bezsensem podejmowania jakichkolwiek działań (sprawa ucichnie, a zniesmaczony elektorat PiS będzie mógł spokojnie podczas wiosennych – zapewne – wyborów wchłonąć).
    pzdr

  51. Do kangoroo:

    Chyba czytaliśmy inne artykuły. Pani Paradowska napisała bardzo wyraźnie:
    „Nie przesądzam jak było, choć autor reportażu zdaje się być pewny swego”.
    Nie nawołuje też do natychmiastowej dymisji Leppera jakby chciał tego naczelny moralista PO, przyjaciel Piskorskiego, Bronisław Komorowski.
    Czytanie ze zrozumieniem naprawdę nie jest aż taką wielką sztuką.

  52. Pani Janino!

    Wydaje mi się, że w tym całym zamieszaniu nie jest trudno dostrzec, że każdy kolejny tydzień należy do innej partii, każda dostaje szpilkę, a PiS stoi w środku i zdaje się być zwycięzcą. Najpierw zatrzęsła się w posadach PO, z racji wybryku (?) Rokity, później oberwało się LPR za NSD-MW, teraz wyciągnięto haki na Samoobronę. Dodatkowy ciekawy motyw, to opublilkowanie sondaży, z których wynika, że Polacy najchętniej zagłosowaliby na PiS, to taki sygnał, który ma sugerować: wszyscy się kompromituja, tylko my jestesmy prawi i sprawiedliwi.

    Cóż może się teraz wydarzyć, pewnie przyjdzie czas na SLD i PSL. Tylko ciekawe, co konkretnie. Jakubowska już na nikim wrażenia nie robi, ponadto nie ma co liczyć, że FMS zrobi sobie piknik przy pochodni z sierpem i młotem, może więc jakaś aferka z Kwaśniewskim?

    A wracając do seks-łyżwy, to chyba większość trzeźwo myslących Polaków ma podobny pogląd na tę sprawę. Może i hetmani Samoobrony wchodzili w intymne stosunki z panienkami, ale trudno uwierzyć, że same zainteresowane nie miały na to ochoty. Jestem studentką i wiem, co imponuje moim koleżanką, wiele z nich pociągają bogaci i wpływowi politycy i nie cofają się przed niczym, aby zrobic karierę. Pani Aneta nie ma co liczyć na moje spółczucie. Brawo, że po 5 latach, właśnie w tym czasie poszła do GW opowiadać o swoim bólu…

  53. Nie ma się czemu dziwić, że jesteśmy świadkami takich, a nie innych, wydarzeń i takiego „rozchodzenia się po kościach”. To naturalny odruch obronny, by móc jako tako w tym kraju funkcjonować. Jeszcze parę lat temu gdybym na takim jak to forum stwierdził, że u sterów tego państwa zasiądą osobistości Samoobrony, Roman Giertych będzie uczył nasze dzieci patriotyzmu i cenzurował lektury szkolne, a dwa najważniejsze stanowiska w państwie obsadzą braciszkowie, to zostałbym uznany co najmniej za niegroźnego dziwaka. A jednak, stało się. Kuriozum staje się faktem i jakoś trzeba przejść nad tym do porządku dziennego, żeby nie zwariować. A przy tym wszystkim próg wrażliwości na podobne wydarzenia i zachowania podnosi się i to, co parę lat temu byłoby nie do pomyślenia dziś ma wielką szansę zaistnienia. Powoli wszystko przestaje dziwić- niedługo nasi wspaniali „ojcowie narodu” niczym nas nie zaskoczą i wszystko ujdzie im płazem. Poza tym także zachowaniu prokuratury nie ma się co dziwić. Przecież od samego początku liderzy PiS nie kryli się ze swoimi dążeniami PODPOŻĄDKOWANIA SOBIE WSZYSTKICH I WSZYSTKIEGO!!! Tak jest z NBP, z Trybunałem Konstytucyjnym, samorządami (nie mówiąc już o CBA), niedługo przyjdzie czas na Konstytucję… Dlaczego niby z Prokuraturą i Policją miałoby być inaczej! Jest jak jest i każdy wnikliwy obserwator, czy zgadza się z tym postępowaniem, czy nie, jest w stanie to dostrzec! Możliwe, że niedługo wprowadzone zostaną „godziny bezpieczeństwa” dla nieletnich. Wszystko dla dobra ogółu naturalnie. Idąc tym tropem, czyż dla bezpieczeństwa i dobra tegoż ogółu nie lepiej by było w ogóle ograniczyć możliwość poruszania się w miejscach publicznych? Nie lepiej wprowadzić ogólny nakaz chodzenia do kościoła i pozamykać sklepy w trosce o kondycję duchową rodaków (no i żeby nie szwędali się niepotrzebnie po mieście w niedziele)? Po co wybory, skoro władza zmienia się jak wahadło i przynosi to tylko napięcia i straty finansowe? To co wymieniłem to oczywiście, jak na stan dzisiejszy, głupoty i rzeczy „nie do pomyślenia”. Chcę tylko pokazać, jak łatwo przychodzi dziś akceptowanie tego, co wczoraj było „niemożliwe” i jak odwołując się do dobra ogółu można zbijać swoje prywatne polityczne interesiki. Nie mówiąc już o tegoż ogółu kondycji…

  54. Obserwatorze!
    Albo włącz jadowstrzymywacz w czasie pisania tekstu, albo po napisaniu, jeszcze raz przeczytaj, włączywszy wcześniej jadowykrywacz.

  55. TesTeq!

    T: quasi [wym. kwaz-i] ?jakby, rzekomo, pozornie; też: prawie?
    quasi- [wym. kwaz-i] ?pierwszy człon wyrazów złożonych tworzący nazwy i określenia osób, rzeczy lub zjawisk, które są czymś tylko pozornie lub nie są tym w ogóle?

    Q: Tak. Ten nick mam od wielu lat.

    T: Quasi, ja myślę, że Ty sobie z Torlina i części czytelników robisz jajeczka,

    Q: To zle myslisz.

    T: że – jak mówią powyższe definicje – tylko pozornie to, co piszesz, odpowiada Twoim poglądom.

    Q: Nie, nie pisze nic, co by bylo sprzeczne z moimi pogladami. Skad pomysl na tak przedziwne oskarzenie?

    T: Proponuję Ci skrócenie komentarzy, ponieważ wiele osób nie trawi długich tekstów. Wówczas zyskasz większą liczbę czytelników mogących docenić Twoją kreację.

    Q: Nie zalezy mi na docenieniu ze strony czytelnikow niezdolnych do przeczytania i zrozumienia quasi-dluzszej wypowiedzi.

    Elim!

    E:
    1. Płaszczyzna programowa
    1.1 Ekonomia i gospodarka
    Zaryzykuje stwierdzenie, że de facto LiD bliżej jest do PO niż PO do PiS. I niech nazwy partii nie mylą tu nikogo. W swoich poglądach na gospodarkę panowie Hausner czy Kołotko byli i są bardziej liberałami niż socjalistami. Podczas gdy PiS?owi poglądach na gospodarkę bliżej do II RP i przewodniej roli państwa. Jakkolwiek różnice między PO i LiD w tym obszarze (gospodarka) są i będą to zaryzykuję stwierdzenie, że są one daleko mniejsze niż różnice między PO i PiS.

    Q:

    To faktycznie baaardzo ryzykowna teza. Najlepiej, zeby sie do niej odniosl jakis przedstawiciel LiDu. Ja w kazdym razie nie bardzo w nia wierze. Choc rad bym sie w tej kwestii mylic…

    Program lewicowo-socjalny z definicji zaklada rozdawnictwo, a przy tym nie mozna sobie pozwolic na radykalne obnizenie podatkow, popuszczenie cugli przedsiebiorcom (wszak trzeba ‚bronic’ pracownikow i ich przywilejow…) i zmniejszenia biurokracji. Jedno drugiemu przeczy.

    LiD zabiega o wyborce socjalno-roszczeniowego, a nie ludzi dobrze sytuowanych, bo tych jest wzglednie niewielu, a ci co sa – lgna do lepszego (tj. bardziej liberalnego) czyli PO. Lewica, chocby nawet miala ochote, nie moze licytowac sie z Platforma na gospodarczy liberalizm, bo tej licytacji nie wygra bez utraty lewicowej tozsamosci i dotychczasowego elektoratu. Nie ma sensu kopac sie z koniem…
    Poza tym zdaje sie, ze LiD odcina sie od dzialan z cyniczno-bezideowej epoki Milleryzmu, takze tych skromnych uklonow w kierunku liberalnej gospodarki.

    Predzej LiD bedzie probowal scigac sie w socjalnym populizmie z PiS i jego przystawkami: tu jest znacznie wiecej i latwiej do wygrania (w porownaniu do elektoratu liberalnego, socjalny elektorat jest znacznie wiekszy, malo wybredny i mniej politycznie przywiazany do konkretnych partii – glosuje na tego, ‚kto da wiecej’) no i nie wymaga az takiej hipokryzji (oksymoron: ‚liberalna lewica’).

    A z PiS PO mialaby troche latwiej, wszak kaczystow gospodarka malo interesuje. Jesli dostaliby mozliwosc swobody w odgrywaniu igrzysk (rozbijanie ‚Ukladu’ itp.), zapewne poszliby na daleko idace ustepstwa. Przemawia za tym chocby to, jak ochoczo oferowali resorty gospodarcze Platformie podczas – nieudanych – POPiSowych negocjacji, no i to, ze ministrem finansow jest Zyta Gilowska…
    Ogolnie mowiac: w przypadku PiSu Populizm i Socjalizm to bardziej pusta wyborcza retoryka, w przypadku lewicy – szczere przekonania ideowe.

    Ergo: Obawiam sie, ze POLew nie stworzylby podatku liniowego (chocby 3×16), a w POPiS (przy wiekszosci PO) – widzialbym tak szanse. Moze nie od razu ten liniowy fetysz, ale chocby zmiany stopniowo idace w jego kierunku.

    pozdrawiam
    Quasi

  56. Pani Janino
    Przeczytałem wczoraj uważnie relację w GW i mimo najszczerszych chęci nie mogę się dopatrzeć w tym wszystkim „seks afery”.Ani tam nie ma seksu ani afery-ot łzawa historia rodem z Mniszkówny o paniczu(paniczach) psujących niewinne pokojówki z niewinnym niemowlakiem w tle.Tandetne to i sentymentalne do bólu jak opowieści dla kucharek.I to święte oburzenie braci Kaczyńskich!Świat z Herlequinów tylko w innej scenerii-wódy,lancii,zapyziałych prowincjonalnych biur poselskich i Sejmu RP.Gdzie w tym seks,gdzie afera?Tylko rzeczywistość skrzeczy.
    Pozdrawiam

  57. Droga Sawo,

    Cóż to za „grafomańskie kocopoły” wypisujesz na forum publicznym?

    Z poważaniem

  58. Coz czy moze polska polityka to przypomina coraz bnardziej opowiadanie z Harleguina. Seks w mediach dobrze sie sprzeda. Coz jesli chodzi o ocenie moralna tego zdarzenia. Coz to nie moja bajka, wiec nie bedzie oceniała. To po prostu nadaje na podobny sceniariusz na film „Niemoralna propozycja”
    tylko Redword jest o wiele przystojnejszy niz Łyżwiński. Ja bym powiedziała nie takiej propozycji, moze jestem taka mądra, bo nie mam problemów finansowych. Zauwazyłam, ze posłowie z Pisu maja problemu z seksem tym zakazanym: zdrady małżeństwie, gwałty na nastolatki, molestowanie. Coz tu piszac, to fakty mówią za siebie. To do prokuratury. Dziewczyna pewnie przezyła koszmar, ale mnie Łyzwiński wogóle nie podoba mi się. On jest brzydki i po prostu ochytny. Coz przepraszam za ta ironie, ale seks dla pieniadze. To nie dla mnie, jestem zbyt wrazliwa na takie coś. Cos inaczej mi zycie ułożyło się.
    pozdrawiam i dozobaczenia

  59. Piękną mamy koalicję. Piękniejszą z każdą chwilą. Neonaziści, pedofile, gwałciciele, brakuje zoofilów i kanibali, ale nie traćmy nadziei, może się jeszcze ujawnią. Zdaje się, że ktoś coś mówił o moralnej odnowie… Ciekawe, co jeszcze musiałby zrobić Lepper, żeby Kaczyński się od niego odciął – zgwałcić kota Kaczyńskiego na sejmowej mównicy, a może zgwałcić samego Kaczyńskiego?
    W każdym normalnym kraju facet z taką kolekcją wyroków dawno siedziałby w kryminale, zamiast rozwalać się w wicepremierowskim fotelu i klepać po dupkach sekretarki. Ciekawe, że doniesienia o seksualnym skandalu w Samoobronie nikogo nie zdziwiły. Widać takie formy dialogu politycznego są tam na porządku dziennym. Możemy jednak odnieść z tej sytuacji korzyści polityczne. Być może znany z sympatii dla jurnych polityków Putin w geście solidarności z Lepperem wpuści polskie mięso.

  60. To przerażające jak w wypowiedziach, które pojawiają się na tym forum prawo kobiety do szacunku dla siebie jest pogardzane. Hipokrytka, dorosła osoba, która wiedziała co robi ,w końcu zwykła puszczalska, która za pieniądze itp. A co z dorosłościa , odpowiedzialnością w końcu zwykłą przyzwoitością panów lepperów i łyżwińskich? To zdaje się polska specjalność pobłażliwość dla drani wykorzystujących bez wyrzutów sumienia swoją przewagę; przecież i tak zawsze winna była kobieta- zgodziła się, wiedziała co robi. Panowie nie muszą wiedzieć bo przecież nie myślą głową tylko całkiem inną częścią ciała. Taka męska specyfika. Skandal to jest właśnie taki sposób myślenia o sprawach męsko damskich. Do polo712- wełniane majtki kurczą się kiedy są prane w gorącej nie w zimnej wodzie.

  61. Jak Rosjanie wykorzystali tą sytuację?
    TV „Płanieta ” dzisiaj wieczorem reportaż z Warszawy .W roli głównej Andriusza Lepper . Seks skandalista ,ale szpicem wiadomości było wskazanie rosyjskim widzom To TEN , co z powodu mięsa weto wprowadził dla Rosji .Dokładnie tak ,to Andriusza taki mocarz po polskiej stronie . W finalnych scenach obejmujacych panoramę Sejmu RP- w głównej roli partia Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego . Wyrażnie naigrywano się z nazwy tej partii . TV „Płanieta ” to tuba Kremla, Władymir codziennie w roli głównej , jak kiedyś Gierek w telewizji Szczepańskiego ,nieobiektywana,tendencyjna do bólu , ale jaki zasięg medialny . Pani Aneta też tam w roli wiodącej, a Łyżwiński poza fotkami Biura poselskiego nie istniał w tym reportażu .

  62. TesTeq!
    Daj sobie z nim spokój. to nie ma sensu. Ten człowiek nigdy nie zrozumie, że ktoś może mieć konserwatywne poglądy i konsekwentnie wprowadzać je w swoje własne życie, jednocześnie pozwalając innym dokonać własnego wyboru. Dla niego to jest za trudne, on z tego nic nie rozumie. To, co on pisze, to jest chore (z nienawiści). Odpuść mu, szkoda Twoich nerwów. pzdr

  63. Za tych „Chlopow” ? la IV RP raczej Nobla nie bedzie, ale moze wreszcie dzieki GW wspaniala koalicja podzieli losy Boryny.

  64. Jola napisala:
    „A tak swoją drogą zastanawiam się co obiecała Polska USA za pana Mazura . Czy przypadkiem nie te 1000 żołnierzy w Afganistanie? ”
    Cale szczescie ze ani Prezydent , ani Min. Sprawiedliwosci w USA nie maja wplywu na decyzje sadow. I moze sie okazac ze w/w wiazana transakcja bedzie wygladala tak: 1000 zolnierzy z Polski pojedzie do Afganistanu a pan Mazur pozostanie w USA.

  65. prawo i sprawiedliwosc, niestety nie dla wszystkich, bo i czego mozna sie po koalicjantach spodziewac, ile sa warte ich slowa?

  66. Witaj polo712
    Tak własciwie wolałabym ziszczenia się twojego scenariusza. Jeśli efekty przykrajania ordynacji miałyby przynieść takie korzyści, jak w wydaniu ordynacji samorządowej, to należałoby kibicować takim posunięciom Jarosława K. Nie jest ważne, że my nie wierzymy w 50% zwycięstwo PiSu, ważne, żeby wierzył w to Mały Szu (w poprzednim wpisie chyba przeholowałam z tą wielkością – nie ta klasa). Myślę jednak, że nie byłoby możliwe ponowne rozdanie z udziałem Leppera. Oczywiście nie dlatego, że nie wolno zadawać się z ludźmi o marnej reputacji, bo to oczywista oczywistość. Wydaje mi się, że PO, PSL i LiD miałyby po tych wyborach więcej głosów (w przeliczeniu na ławy sejmowe) niż PiS z SO. I z wizją tego bardziej pozytywnego rozwiązania pozostanie nam przyjemniejsze oczekiwanie na kolejne ruchy zagrań Małego Szu.

  67. pani Paradowska, czemu ucichlo o tej asystentce Macieja Giertycha, ja bym tam upatrywal afery rozporkowej,
    zaskoczony bylem ze u takiego intelektualisty pracuje taka prosta dziewczyna, bral ja do Brukseli, i czy tylko mu herbate parzyla…no i kto ja rekomendowal ..? Roman…hmmm, w wersji light to by bylo tak jak z Lepperem, Roman ja eksploatowal seksualnie za prace u tatki…

  68. Quasi – czy ty nie możesz założyć swojego bloga? A może już miałeś i nikt nie czytał? Wymoszczenie sobie gniazda na cudzym nie oznacza, że będziesz czytany. A już napewno nie w całości.

  69. „Są sygnały, że sprawy polityków koalicji jakoś przez prokuraturę przechodzą opornie.”

    Tyle było wrzasku o weksle. Min Ziobro aż sie zachłystywał. Mówiono o zobowiązaniach podatkowych z tego tytułu. I co? Ano nic. Odkąd AL znowu został vice – sprawa ucichła na dobre. Ot – IV RP.

  70. Droga Sawo,

    i jesli stanie sie tak jak napisalas w ostatnich zdaniach Twego ostatniego postu(a), to masz u mnie szampana!!!!! Choc PO jest wedlug mnie jeszcze zbyt malo dojrzala do mariazu z LiD. Natomiast Ci drudzy pokazali przy ostatnich wyborach dobra ceche – zdolnosc do politycznego kompromisu ze srodowiskami, do ktorych ma sie moze pewne „ale” lecz da sie z nimi budowac pewna polityczna rzeczywistosc. PO takiej zdolnosci nie posiada i bedzie musiala jeszcze zaliczyc kilka wpadek typu „Rokita reklamujacy PiS” i polknac pare zab w postaci tworzacych sie na ich oczach koalicji „PiS – SO- LPR”, zeby otrzezwiec i zrozumiec, co jest wazniejsze – utrzymanie 100% tozsamosci i trwanie przy 20% poparcia spolecznego, czy tez rezygnacja z czesci tozsamosci i aktywne wspolrzadzenie. Powstaje oczywiscie przy tym pytanie czy PO tak naprawde chce sie stac partia rzadzaca? A mam tu pewne watpliwosci…

  71. Pani Janino, drodzy „Dopisywacze”
    Pozwólcie, że ja tak na marginesie całej awantury, dopiszę spostrzeżenia starej kobiety:
    1. władza jest potężnym afrodyzjakiem i wiedzą ludzie o tym „od zawsze”. Władza bywa także szafarzem dóbr rzadkich a pożądanych (praca, pieniądze) co znakomicie wzmacnia efekt „afrodyzjaku”,
    2. W Polsce nie są owi panowie pierwsi ( i zapewne nie ostatni), którzy ten aspekt wykorzystywali. Wśród polityków II RP aż gęsto od skandali obyczajowych. Do dziś opowiada się stareńkie dowcipy o uwiedzionych żonach adiutantów generalskich i żonach wojewodów. Inna rzecz, że tam sprawę kończyły rozwody, a po nich śluby, albo spotkania samców o świcie. PRL także miała premiera i szefa radiokomitetu razem wyprawiającymi się na dziewczynki (inna sprawa, że ponoć za własne pieniądze). Obecna sytuacja jest o tyle nowa i nieznośna, że sprowadzona do poziomu wiejskiej karczmy, albo „zabawy na Gnojnej”.
    3. Czy bardzo współczuję ofiarom? Nie. Złości mnie jakaś cielęca naiwność i bardzo prymitywna interesowność, gotowa zamienić kasę sponsora, na honorarium prasowe. Moje zdanie nie ma służyć do dyskredytacji tych kobiet ani do podważania ich z pewnością trudnej egzystencji. Nic z tych rzeczy. O ile naganne jest postępowanie posłów SO, o tyle mierzi mnie również chęć merkantylizacji swojej krzywdy. Afera Clinbton – Levinsky znieczuliła nas chyba nieco, na publiczne opowiadanie rozmaitych pań przed kamerami i mikrofonami o tym, co kiedy z kim i za ile wycierpiały.
    Być może moje zdanie jest dość odległe od poprawności politycznej (albo nigdy nie spotkało mnie nic podobnie odrażającego) takie jednak są mojew odczucia i cóż robić?

  72. JadwigO. Wpisy Quasi traktuję jako spam, więc ich w ogóle nie czytam. Rozwlekłość wpisów świadczy o narcyzmie i grafomani autora. Proponuję zastosować tę metodę. Jej uciążliwością jest tylko konieczność szybszego przechodzenia do wpisów mających treść i sens, to jest do prawie wszystkich pozostałych.

  73. Jaruto
    Mądry, życiowy komentarz.Dodałbym tylko,że żałosne są próby tłumaczenia tych spotniałych ze strachu macho.Wszystko sprowadza się do tego,że dla higieny życiowej nie należy przesypiać się z podwładnymi-nawet jeśli mają na to ochotę.To niby taka prosta zasada życiowa,nie mająca nic wspólnego z moralnością a okazuje się,że tak trudna do zrozumienia.
    Pozdrawiam

  74. Zgromadzenie wszystkich możliwych mętów narodu na ulicy Wiejskiej jest jedną z niewielu zasług narodu który głosował. Może celowym byłoby rozpoczęcie dyskusji nad tym zdaniem

  75. W Gazecie Wyborczej hugenot Marek Borowski
    szef SdPl, robi za Nostredamus’a XXI-go wieku.

  76. Śmieszy mnie krótkowzroczność i hipokryzja zawodowych komentatorów.Takie oczywiście głęboko naganne zjawiska miały miejsce we wszystkich środowiskach i partiach aczkolw-iek w formie bardziej wysublimowanej i zakamuflowanej. Nie zmienia to niestety męskiej arogancji jak też szukania przez wielu kariery za wszelką cenę i na skróty

  77. Obserwując realia życia społ.-polit. naszych elit, nie wierzę w rzetelne wyjaśnienie ostatnich afer (sex, inwiligacja „prawicy”, itd). Niestety elity polit. mają ciągle przemożny wpływ na to co jest serwowane do wiadomości społeczeństwa. Nie wspomnę o aparacie sprawiedliwości i organach ścigania, które w swej zasadniczej masie są w pełni dyspozycyjne. Jak w takiej sytuacji wierzyć w jawność życia publicznego a idąc dalej, w demokrację.

  78. No i co? co z tego Pani pisania wynika? Codziennie sa afery w rzadzi, czy koalicjantom spadl chociaz JEDEN wlos z glowy?
    Wiadomo ze prokuratura jest dyspozycyjna wobec tego kto akurat rzadzi. Tak bylo za komuny, tak jest i teraz. I co?
    Czy kogos w tym kraju to obchodzi? Czy tu ktos protestuje? Nie, bo to nie jest normalny kraj. Nie, bo tu rzadzi Bezprawie i Niesprawiedliwosc.

  79. I tak oto, doczekaliśmy czasów, ( jak z najgorszych czasów komuny ) , gdy każdego niewygodnego politycznie człowieka można zniszczyć , z pomocą sku**ionych i pozbawionych skrupułów dziennikarskich miernot , najczęściej tych samych szubrawców co za komuny, bądź ich sumiennych uczniów.
    Polskie media ,to jedna wielka agentura !!!! Za komuny praktycznie każdy( z małymi wyjątkami !!!!) dziennikarz był tajnym współpracownikiem SB. Ponieważ nie przeprowadzono lustracji tego środowiska, więc pełno w nim esbeckich kanalii , które wykonają każde zlecenie- najbardziej nawet podłe i parszywe – jeśli tylko opłacić ich sowicie. Odrażające i niebezpieczne k**wy , walczące zajadle by ich nie zdemaskować , a więc nie otworzyć archiwów IPN. Jeśli ten wrzód nie zostanie przecięty, to o uczciwych mediach w Polsce możemy zapomnieć !!!

  80. Ciekawa wypowiedź. Wspaniałe myśli może coś zmienią.

css.php