Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

6.12.2006
środa

Kto do dymisji?

6 grudnia 2006, środa,

Pan Tomasz Serafin, były już dyrektor Biura Bezpieczeństwa Publicznego w MSWiA, podzielił się z „Dziennikiem” swymi wątpliwościami dotyczącymi zaginięcia dwojga policjantów. Uznał, że sprawa nie jest przypadkowa, ma jakieś podteksty, o których oczywiście mówić nie może, ale gotów był się założyć, że gdy tylko zostanie on ze stanowiska odwołany, to policjanci się znajdą. W myśl obowiązujących obecnie teorii dał więc do zrozumienia, że zawiązano przeciwko niemu – osobie ciężkiej pracy (wymienił, ile to projektów ustaw przygotował) – spisek. I jeszcze domagał się szacunku dla siebie i swej pracy.

Miał jednak pecha. Został odwołany (oficjalnie poinformowano, że podał się do dymisji, choć zwolnienie powinno być dyscyplinarne) i policjanci rzeczywiście się znaleźli, dokładnie w kilka godzin po opublikowaniu owych spiskowych teoriia, czy raczej – ich znaleziono. Martwych, w rozbitym samochodzie – zginęli w wypadku.

Nic nie wskazuje, że był spisek. Wszystko wskazuje natomiast na to, że była skrajna nieodpowiedzialność i takie sobiepaństwo: spóźniłem się na pociąg, ale przecież jestem ministerialnym urzędnikiem, a więc zażyczę sobie, by mnie radiowozem odwieziono, nawet na odległość ponad stu kilometrów. Nieważne, że na dworcu nie będzie samochodu, nie będzie jednego z patroli. Niech policjanci dyrektora wiozą. To jest zupełnie nowy wymiar dbałości o bezpieczeństwo publiczne. Trzeba przyznać, że minister Dorn miał wyjątkowo dobrą rękę przy okazji tej nominacji.

Może od byłego dyrektora Serafina wiele wymagać nie należy. Zanim został dyrektorem od bezpieczeństwa publicznego w ministerstwie, był szefem komisariatu policji na Dworcu Centralnym w Warszawie. Zrobił więc błyskawiczną karierę – z Centralnego na trzecią osobę w państwie odpowiedzialną za nasze bezpieczeństwo (po ministrze i wicemistrze). Tak awansują młode, ponoć znakomite kadry, które mają zastąpić te stare, wychowane w III RP.

Pan Serafin mógł dostać zawrotu głowy od sukcesów zawodowych i mieć poczucie swojej ważności. Miał też kolegę, który przyszedł na jego dawne stanowisko i na telefon radiowóz z Centralnego mu wypożyczył. Skończyło się tragicznie dla policjantów, którym wydano rozkaz, którego wydać nikt nie powinien. W dodatku wszystko wskazuje na to, że sprawę próbowano nieudolnie zatuszować, opowiadając o jakiejś specjalnej akcji, na którą policjantów wysłano. Akcją specjalną było odwiezienie dyrektora do domu. Teraz trwa przerzucanie odpowiedzialności z ministerstwa na policję i w drugą stronę, a słuszne wątpliwości opozycji próbuje się tradycyjnie zbywać stwierdzeniem, żeby nie wykorzystywać tragedii do polityki. Otóż to właśnie jest polityka i tę sprawę należy politycznie wykorzystywać. To jest bowiem kwestia politycznej odpowiedzialności ministra Ludwika Dorna i jego ministerialnych urzędników.

W wielu krajach zapewne byłoby już po ministrze. U nas jednak obowiązują inne standardy. A opozycja słaba i niczego nie wyegzekwuje.

***

W korespondencji z Państwem znów rosną moje zaległości, co zdenerwowało – i słusznie- qausi. W zamian (a może – za karę) dostałam taki cykl rozpraw o PO, że nie jestem w stanie ustosunkować się do wszystkich poruszonych problemów. Odpowiem więc tak: zgoda, że za dużo, także na naszych łamach, wybrzydzania na PO. Nie zgadzam się z wieloma ocenami moich kolegów, ale szanuję ich prawo do własnych ocen.

Wydaje mi się, że część narzekań na PO bierze się stąd, że jakaś część inteligencji chciałaby w tej partii widzieć taką Unię Wolności bis i czuje się zawiedziona, że Platforma nie jest bardziej neutralna światopoglądowo, że zbyt ściśle wiąże się w Kościołem, że jest zbyt konserwatywna w sferze obyczajowej. Taki zawód wzmacnia oceny krytyczne, czasem niesprawiedliwe. Ja uważam, że PO w dużej mierze udało się już oderwać od owego nieszczęsnego POPiS -u, choć oczywiście w kilku bardzo spektakularnych sprawach Platforma niepotrzebnie PiS bezkrytycznie popierała, na przykład w przypadku opowiedzenia się za CBA w takim kształcie, w którym nieuchronnie zmieni się ono w policję polityczną, bo taka jest natura służby specjalnej, wyposażonej w super uprawnienia.

Dostrzegam jednak, że PO prezentuje zupełnie inną wizję gospodarki (mimo wpadki z „becikowym”, ale tak kończą się zbyt zawiłe gry parlamentarne), inną wizję państwa i jego instytucji (skargi do TK w sprawie nowelizacji takich ustaw jak: o radiofonii i telewizji, o służbie cywilnej, ordynacji samorządowej, uchwały o powołaniu komisji bankowej – jest tych przykładów sporo).

Jest to wizja zdecydowanie bliższa tej, jaką prezentuje SLD niż tej realizowanej przez PiS. W sferze państwowej, a także w stylu uprawiania polityki, nieuleganiu tak modnym teoriom spiskowym, widać bardzo wiele wspólnego między PO i SLD. Gdyby kiedyś taka koalicja powstała, wcale nie musi być hybrydą. Problem w tym, że nie bardzo wiadomo, czym jest dziś SLD czy LiD, jaki ma program, zwłaszcza gospodarczy. Czy w ogóle z tej koalicji uda się stworzyć jakiś trwały byt polityczny, z którym w przyszłości można będzie negocjować wspólny program.

Kwestia antykomunizmu czy antypostkomunizmu (nigdy z SLD) wykorzystywana jest instrumentalnie głównie przez PiS, i część PO ciągle się tego argumentu boi. Ale chyba już coraz mniejsza część. Najwyraźniejsza postawę zajął tu Jan Rokita (myślę, że częściowo ten argument traktował instrumentalnie, walcząc o swą pozycję wewnątrz PO) w swoim liście do Tuska, gdy domagał się deklaracji właśnie w stylu: nigdy z SLD. Ja uważam takie deklaracje za błąd (kiedyś już o tym pisałam), bowiem jednym z większych według mnie osiągnięć PO jest uzyskanie zdolności koalicyjnej w różne strony. Pierwszy krok to zupełnie niezły alians z PSL (ale gdzie on jest obecnie?), w wielu sejmikach są już koalicje z LiD, może po następnych wyborach to się przeniesie na wyższych szczebel. W każdym razie składanie obecnie deklaracji, że nigdy z SLD czy LiD uważam za błędne, bo to jest cofanie się do POPiS -u i praktycznie trwanie w osamotnieniu.

Nie wiem, czy Rokita walcząc z Tuskiem, walczył o POPiS. Po prostu nie rozumiem jego postępowania, którego efektem musi być osłabienie własnej partii. Moim zdaniem to nie Rokitę niszczono, to on raczej niszczył PO. Przy okazji podoba mi się propozycja Leszka – dla Rokity konsulat w Nicei. Być może jednak PO jest za słabą partią, by przetrwać na obecnym poziomie poparcia i jeżeli odbuduje się jakaś socjaldemokracja, to PO będzie takim liberalnym języczkiem u wagi. Tu nic nie jest przesądzone.

Obserwator pisze, że mam dużo jadu i kąsam. Szanowny Panie, chyba nie czyta Pan innych gazet i tygodników (zresztą, proszę pozostać tylko przy „Polityce”). Wydaje mi się, że na tle obecnego drapieżnego dziennikarstwa jestem łagodna jak baranek.

Amalio – biję się w piersi, jako zwolenniczka rządu Mazowieckiego i planu Balcerowicza jestem współwinna tego, że Łyżwiński mógł molestować urzędniczki w swoim biurze. Myślę jednak, że od czasu „Dziewcząt z Nowolipek” coś się jednak w Polsce na lepsze zmieniło.

Bernardzie – mnie też mile zaskakiwała działalność CBA, dopóki nie przeczytałam, że to dawne śledztwo prokuratury bodaj w Opolu i sprawa spokojnie mogła być realizowane przez już istniejące służby. Ale tu potrzebny był sukces, tylko nie wiem, po co tam pojawiło się natychmiast nazwisko Kulczyka, który nic ze sprawą nie ma wspólnego. Jednak robótki polityczne?

Czekam też na sukcesy w charakterze Anioła Stróża obecnej ekipy. Zdjęcia z akcji były fajne. Widać, że mundurki i sprzęt już są, pewnie przetarg na limuzyny też został rozstrzygnięty.

Ananke00 pyta o komisje śledcze. Ten przykład litewski jest dobry – na czele sędzia, w składzie sędziowie, wówczas jest bardziej profesjonalnie. Sami politycy to wyłącznie polityczna bijatyka. U nas jednak nie chciano porządnie zmienić obowiązującej ustawy, która jest fatalna.

Natka porusza ciekawy problem: skąd wzrost zainteresowania polityką, jeżeli wszyscy są pozornie zniechęceni i mają dość. Postaram się odpowiedzieć, co ja o tym sądzę następnym razem.

Jeżeli dziś są literówki, to przepraszam, ale jest późno i już trochę mi literki na monitorze „pływają” przed oczami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 109

Dodaj komentarz »
  1. Imperium Bizantyjskie albo Romanum jak kto woli. Takie u nas panują standardy etyczne.

  2. Pani Janino, na Internetowym Forum Policyjnym informacje o całym wydarzeniu były podawane od samego początku. Trochę mnie dziwi, że wielu dziennikarzy nie poszło tym tropem.
    Podawano tam też informację, o której w mediach wciąż jest cicho — pan Tomasz Serafin miał na komisariacie dworcowym pić wódkę — stąd przyczyna odwiezienia do domu. Nie wiem, czy to prawda, ale może dziennikarze poszliby tym tropem? jeśli to prawda, to sam fakt zwolnienia Serafina i komendanta komisariatu to zbyt mało — obaj powinni odpowiedzieć przed sądem. Jeśli owo pijaństwo jest prawdą, to media powinny też zażądać ustąpienia ministra Dorna, wszak to on (jeśli mnie pamięć nie myli) awansował Serafina.

    Może gdyby dziennikarze nieustannie przypominali rządzącym (i społeczeństwu) o takich kwiatkach, to mielibyśmy szybszą wymianę kadr?

  3. Przy okazji tej tragedii warto nakreslic szerszy problem. To nie jest tylko kwestia jakosci klasy politycznej. To jest problem Bizancjum w polskiej mentalnosci, czolobitnosci podwladnych wobec kaprysow szefow (zarowno w sektorze publicznym jak i prywatnym), slabych kwalifikacji moralnych kadr kierowniczych w Polsce (zwlaszcza w sektorze publicznym choc nie tylko), nadrabiania braku profesjonalizmu kadr kierowniczych agresja i protekcjonalnoscia (po rowno sektor publiczny i prywatny).

    Niedawno wspolpracujac z jednym z samorzadow w Polsce (jedno z najwiekszych miast) spotkalem sie z sytuacja, ze w korespondencji adresowanej do mnie z tejze j.s.t. znalazl sie stek ewidentnych glupot. Po wykonaniu telefonu do osoby podpisujacej to pismo uslyszalem „Ja bardzo Pana przepraszam, wiem, ze to sa kretynizmy, ale Pani Dyrektor kazala….”. Ot i kwintesencja problemu. Czy „Pani Dyrektor” kaze napisac cos glupiego, czy „Pan Dyrektor” kaze sobie podstawic radiotaxi 997, podwladny w Polsce wykona bez zmruzenia okiem, bo zakazony jest wirusem bizantyjskim, ktorego zageszczenie w powietrzu dookola przewyzsza zawartosc tlenu czy azotu. To jest problem mentalnosci nas wszystkich, braku cywilnej odwagi do nazwania rzeczy po imieniu, a nie zachowania jednego czy drugiego urzednika.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino
    Zgadzam się z Pani oceną,że cała sprawa jest przykładem sobiepaństwa w wymiarze takim codziennym,zwykłym i prozaicznym.Żałosna historia i tłumaczenie.Z jednym bym się tylko nie zgodził-śmierć policjantów nie miała związku z tą historią.To przypadek zupełnie z innej beczki.Ktoś ten samochód prowadził i popełnił śmiertelne błędy nocą na drodze.A to już innego typu sobiepaństwo i poczucie bezkarności właściwe funkcjonariuszom państwowym od góry do dołu.Wracając do Pani wczorajszego felietonu-ciekaw jestem z jaką szybkością sejmowe lancie woziły po nocy dziewczyny posłom samoobrony.Historie,którymi żyje Polska od wielu dni skłaniają mnie do zadania pytania:Czy funkcjonariusze tego biednego kraiku naprawdę nie mogą się obyć bez scenografii godnej cesarstwom afrykańskim?Tłumy goryli otwierających usłużnie drzwi samochodów,tarasowanie ruchu w miastach,helikoptery nad dachami,msze iście bizantyjskie,pompatyczne juble i uroczystości.Ponury koszmar estetyczny.
    Pozdrawiam

  6. W normalnych państwach minister odpowiedzialny za policję podałby się do dymisji, to fakt. Ale nie w państwie, w którym rząd ma do wykonania „misję”. Wtedy nie odwołuje się swoich.
    Zgadzam się z polo712 – ciągle mamy w Polsce pozostałości Biznacjum. I niestety, niewielu jest takich, którzy chcą to zmienić.

  7. Szkoda tych policjantów, zginęli na posterunku przez głupotę przełożonych (noc, pośpiech, marny samochód). Pewnie nad ich śmiercią nie będą się pochylać z bólem prezydent, brat premier, główny Dorn z WSWiA, bo nie jest tak nośna propagandowo jak „Halemba” i tu Ziobro nie będzie mógł wskazywać „onych” jako winnych, bo tu winni są swoi.
    Kadry IV RP jakie są każdy widzi, kryteria są jeszcze gorsze niż za śp. komuny, bo już za wczesnego Gierka nawet jak naczelny był ze ścisłej nomenklatury, to techniczny miał już wykształcenie i kawał doświadczenia, a w ostateczności kończył wieczorówki, żeby nie wychodzić na idiotę przed mlodszymi i lepiej wykształconymi.
    Jeżeli chodzi o koalicję PO – LiD to pewnie mimo podobieństw (PO to konserwatyści, LiD jest daaaaleko od lewicy czy klasycznej socjaldemokracji) pewnie do tego nie dojdzie, bo PO odpadłby wówczas podstawowy argument, legitymujący jej istnienie na politycznej scenie – „posierpniowość” i jednocześnie podstawowy argument dyskwalifikujący SLD czy SDPl -„postkomunę”. Nie jest ważne, że „utrwalacze władzy ludowej” dawno przekroczyli siedemdziesiątkę i jeżeli nawet kilku należy do SLD (jednego znam), to nie odgrywają żadnej roli, bo to nie jest wiek, w którym można wygrać z młodymi wilkami w rodzaju Napieralskiego, Wijasa czy Olejniczaka. A w obecnym SLD pokolenie trzydziestolatków bardzo mocno prze do władzy. Tylko że trzydziestolatkowie w SLD to młodzi, pragmatyczni do bólu i poprawni politycznie do wymiotów ludzie,którzy nie będą się angażować w cokolwiek, co może być kłopotliwe, np. konflikt z hierarchią kościelną w związku z neutralnością światopoglądową państwa. Zresztą przed zawarciem ewentualnych aliansów trzeba by wyjaśnić rolę panów Miodowicza i Brochwicza w aferze Jaruckiej, a na to Donald Tusk się nie zdobędzie. Koalicja PO-LiD PSL (jestem pełen uznania dla Waldemara Pawlaka, mimo że mało medialny) może byłaby dobra dla kraju, bo chyba wszyscy tęsknimy za partiami propaństwowymi, ale władze PO (czyli duet Tusk-Schetyna) się na to nie odważą.

  8. Jedno mnie dziwi.
    Dyrektor Biura Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA nie ma własnego samochodu służbowego z kierowcą? Musiał jechać do kolegi, szefa posterunku na Dworcu Centralnym, co by go podrzucili do domu?
    A z drugiej strony, jeśli był wlany, jak to sugerują na forum policyjnym, to nie mógł dać się odwieść do jakiegoś hotelu przy MSWiA? Musiał aż do Siedlec? Przecież od tego są telefony, żeby żonę uprzedzić: Naprałem się … yyy kochanie. Przyjadę … yyyy jak wytrzeźwieję. Wybacz.
    Przecież to elementarz rozsądnego wychowania. Nie mówię o dobrym wychowaniu, bo to zabrania wykorzystywania swojej pozycji służbowej do załatwiania spraw prywatno-domowych i gaworzenia o spisku politycznym, zamiast przyznania się po męsku, że się napsociło.
    Gdzie te czasy, gdy Premier Sławoj Składkowski jeździł do domu nad Wkrą prywatnym samochodem, bo służbowym po prostu nie wypadało. Kiedy patrzę jak zastępy polityków specjalnej troski i bez jakichkolwiek zachamowań (to nie błąd ortograficzny) oblepiają polskie życie polityczne i kształtują polską he, he, he … obyczajowość, wzbiera we mnie totalna chęć wypróżnienia się z każdej strony.

  9. Dzięki Pani Janino za zwrócenie uwagi, która umyka wszystkim komentatorom śmierci dwojga policjantow, na styl i sposób awansu w IV RP. Jak to możliwe, że pracownik (nawet szef – ale co to za wymiar !!!??? – przecież to zaszeregowanie sierżant/podporucznik, a w Ministerstwie sa etaty cywilne, jak zaszeregowano tego funkcjonariusza po awansie, czy udzielono mu urlopu bezpłatnego, dlaczego etc. etc.) komisariatu na DC zostaje dyrektorem (o ile dobrze pamiętam) w MSWiA ? Gdzie kompetencje, logika i normalny, administracyjny, hierarchiczny awans (jeśli to jest zasługa – za co ? – trzeba by się tego dowiedzieć). Moze P.Premier Dorn się wypowie ? Moze w swej „zadufce” i bucie zechce łaskawie wyjaśnic te problemy. A jak nie – to dymisja……
    Pozdro dla Pani Redaktor.

  10. do dymisji dorn za awansowanie debila

    wszyscy wiedza ze dorn dostal mswia za lojalnosc wobec kaczynskich i wychwalanie ich we wszystkich mediach od poczatku istnienia PiS.

    kumoterstwo takie samo jak zawsze. afera jest – wiec komus glowa poleci – zawodnikom drugoplanowym:

    ‚GTW’:) zrobila walek, poleciala glowa rywina – no bo kto to jest, pionek.

    wpadl lepper i lyzwinski, ale ciezar wyraznie przerzuca sie na lyzwinskiego, przeciez to nie 1szo planowa figura.

    dornowi nie stanie sie nic, skad mial wiedziec ze awansowal debila ?

    witamy w bizancjum

  11. W wirtualnym świecie zginęli policjanci Kalina i Rudy a komendant Wiesław Gabriel właśnie został wylany z posterunku dworcowego. Szkoda, że to się zdarzyło w realu!

  12. Zgadzając się ze swoimi przedmówcami, szczególni z Polo712, Wojtkiem i Olkiem51 chcę podnieść jeszcze jeden problem obok powyzszych. To jest postkomunistyczne: „mam znajomego, to on mi załatwi”. Mam swoje lata, to wiem, jak się „załatwiało” deski, wózki dziecinne, pralkę itd. Ja tobie pomogę dziś, ty mnie jutro. W naszych panach i władcach pozostaje więc nie tylko – Wy mówicie bizantyjskie – ja bym to nazwał szlacheckie (szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie) sobiepaństwo XVIII-wieczne, ale także postkomunistyczne „załatwianie” sobie czegoś tam wśród znajomych.
    Przecież oczami wyobraźni można zobaczyć taki obrazek: Spóźniłem się na pociąg, jutro jadę do Brukseli, co robić? A, przecież XYZ jest teraz na moim stanowisku, poproszę go o pomoc, kumplowi nie odmówi. A przecież z pustymi rękami nie pójdę, w końcu prowadzić nie będę, trzeba mu się jakoś wstępnie odwzajemnić.
    I wnioski z tej całej sprawy zaczynają niebezpiecznie w sensie moralnym zbliżać się do analogicznych wyciąganych z afery z kobietami SO.
    PS Herbowi, ja Was nie atakuję, jam z Was, ale tak sobie serafinki wyobrażają władzę.

  13. Dziękuję Pani Janino za ten wpis… to jest dokładnie moja opinia, którą wczoraj zamieściłem u siebie i na forum Salon 24…

    Nie wiem, czy Dorn POWINIEN BYć odwołany czyny swojego podwładnego ( właściwie kilku ). Ale za matactwa, które nastąpiły później – tak, obowiązkowo… jak również Bieńkowski, który jest z nadania politycznego Dorna. Standardy – przede wszystkim.

    Ukłony

    Azrael

    http://azraelk.wordpress.com/2006/12/05/policjanci-i-mezczyzni/

  14. Przesadza Pani. Nauczyła się Pani żyć za swoje. Nie rozumie Pani ludzi, którzy za państwową pensję ledwo wiążą koniec z końcem, a dookoła tyle dobra… Szef bezpiczeństwa państwowego sam w pociągu? Dopiero by było ciekawie gdyby z niego nie wysiadł w Siedlcach, a obudził się w Terespolu…
    Przybywa nam warszawiaków. Ceny mieszkań rosną jak oszalałe. Trwa wędrówka narodu. Z Siedlec, Gorzowa, Zielonej Góry, Suwałk… do Warszawy. Waaaaaaaaaarszawy. Władza przyciąga dużych małych i malutkich. Różnych takich Gosiewskich, Maksymików, Rokitów i tych bezimiennych do biura, do zarządu, do rządu. Rewolucja wymaga ofiar. Giną nie generałowie, lecz szeregowi żołnierze.

  15. Coż sie stało, wiem, ze to strasznie, ze dwoje ludzi, policjantów zginęli. Ale przeciez nie urodziłam się wczoraj. Takie rzeczy w policji, sie dziali, pewnie, nie takimi pewnie strasznymi skutkami, ale sie działo. Coż niektórzyLUDZIE, NP. EWIDENTNY TEM DYREKTOR chyba jakkiegos ministerstwa, jak nie mylię się to MSW policje uzywają do swoich celów. Coz tak nie powinno być, ale sie dzieje. Niestety polska to nie zachód jesli chodzi o standardy w polityce. Coz cieszmy sie, ze będą jakies dymisje.
    A co dotyczy PO to ta niby kłotnia, nikt nie wie co to jest, cóż dwoch panów w jednej partii, którzy nie potrafią się dogadac. Coż bycie politykiem to trudna praca, chociaz powinien taki byc, polityka to przeciez sztuka kompromisu, a nie kazdy człowiek jest zdolny do kompromisu.
    Polityk powinnien wiedziec co to jest kompomis, a ta sytuacja w PO mi przypominia zabawe w piaskownicy. Coż gniewamy się, bo zabiarec mi wiadełko z łopatką, coz jak małe dzieci. Przeciez ten Telicki przegrał z kandydatem lewicy, który jest w bardzo popularny w Krakowie. Coz czasami polityka przypomina przedszkole, a tam chociaz w pani przedszkolanka, która mówi, ze tak się nie robi.
    Co przeszłosci PO to nie ma wyjscia pratforma musi w jakis sensie przyblizyc do lewicy czy tez to centrolewicy czyli teraz do LiD. Ale nie wiadomo, jak pisze pani Janina, jaka ma ten Lid program gospodarczy, czy tak dokładnie ona jest. Jak ten program był by zblizony, to chyba odnacza ze ta koalicja to kwestia czasu. A moze bedzie z PO z centrolewica konkurowała o lepsza pozycje w sondazach. To zalezy, kto bedzie bardziej wiarygodny jako politycy swoich partii. Ale w pewnych kwestiach to PO bedzie lewicowa np. miejsce kobiet w zyciu publicznym. Coż ja jestem chyba skazana bycia jakos kopia pani Janiny, to pewny skrót myślowy. Coz pewny internauci nie wiedzą o co chodzi. Ale niedługo sie przekonają.
    pozdrawiam i dozobaczenia

  16. Pani Janino,

    Tragedia policjantow i afera molestowania przycmila wazna date 4 grudnia, kiedy to prezydent mial skierowac do sejmu nowele ustawy lustracyjnej. Wyglada na to, ze nie skierowal. Co Pani i Panstwo o tym sadzicie?

  17. Strasznie się ostatnio zrobiło… czy może po prostu dowiedzieliśmy się o różnych rzeczach których nie znaliśmy albo których nie chcieliśmy widzieć.
    Ale mam nadzieję, że wszystkie te tragede i dramaty będą miały za skutek przynajmniej pwewien przełom mentalnościowy w społeczeństwie:
    1. Smierć policjantów przydusi coraz bardziej rozbuchane „bizancjum” funkcjonariuszy państwowych; ludzie przestaną odczuwac prawie religijny lęk przed „władzą” i odważą się przeciwstawić gdy to konieczne
    2. Afera Samoobrony narzuci choć odrobinę zachodnich standardów na tej samej zasadzie co punkt1. (choć np. Izrael równiez dopiero teraz zmienia nieformalne standardy panujące np. w armii, ale chyba nie tylko tam)
    3.Wyczyny M.Wszechpolskiej i p. Wierzejskiego przekrocza granicę społecznej tolerancji, nawet tych 10% elektoratu o które pan WW zabiega
    4. Nie mam złudzeń że przypadek kariery p.Serafina zostanie wzięty pod lupę i coś się zmieni. Obsada PKO czy PZU, czy choćby MSZ pokazuje że kryterium kompetencji po prostu nie istnieje w rozważaniach decydentów, podobnie jak dobre obyczaje.
    Poza tym aby coś się zmnieniło potrzebne byłyby wspólne działania wszystkich mediów. Inaczej nawet najintensywniejsze działania Poltyki, GW, TVN zostaną opatrzone tabliczką „wściekłe ataki łże-dzienikarzy”, i nie zmieni się nic.
    Pozostając, mimo wszystko, z nadzieją
    W.

  18. Stary obywatel PRL pisze: „Jedno mnie dziwi.
    Dyrektor Biura Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA nie ma własnego samochodu służbowego z kierowcą? Musiał jechać do kolegi, szefa posterunku na Dworcu Centralnym, co by go podrzucili do domu?”

    Tak. Jest jeszcze wiele do zrobienia. Co to w ogóle za pomysł, żeby musiał tłuc się pociągiem do Siedlec, jak hołota jakaś. Powinien dostać samochód służbowy, albo polecieć śmigłowcem.

    ŻĄDAMY GODNYCH WARUNKÓW PRACY DLA CZŁONKÓW RZĄDU IVRP!

  19. Wydaje mi się, że ciągle za mało pisze się jednak u nas o najważniejszym od co najmniej 17 lat polityku. Nazywa się on Kali i rządzi nami z pierwszego bądź drugiego rzędu od lat. Jest on o niebo skuteczniejszy niż Kaczyńscy, Tusk, Olejniczak, Lepper, Giertych i Borowski razem wzięci. Dokonał on tego o czym Jarosław K. marzy nocami: jego metody i sposób myślenia przejęli prawie wszyscy na polskiej (przepraszam za wyrażenie) scenie politycznej. Mentalność Kalego jest bowiem tym na czym opierają się działania i reakcje panoszących się po Wiejskiej i okolicach postaci. Ten to Kali właśnie inspirował Dorna do pobierania w uprzedniej kadencji pieniędzy na mieszkanie przy jednoczesnym posiadaniu willi w mieście z tą że Warszawą graniczącą (problemem było tylko to, że w domu mieszkała żona a w mieszkaniu kochanka). Ten sam Kali inspirował ministra Serafina do oczekiwania podwózki przez „blue-taxi” do domku. Kali i tylko on upoważnia i upoważniał obu tych panów do pryncypialnego krytykowania poprzedników na zajmowanych stanowiskach w zakresie prywaty i nepotyzmu. Tylko korzystaniem z nauk Kalego można też wytłumaczyć ponad roczną obecność sporej ilości wysokich urzędników państwowych na urlopach bezpłatnych w zarządzie miasta Warszawy (uniemożliwiają tym swoim „zabezpieczeniem tyłka” zatrudnienie kogokolwiek na swoje miejsce). O czym my więc mówimy ? Czym się przejmujemy ? Dopuki Kali nad nami to czy rządzi PiS czy PO, SLD czy LPR – nie ma najmniejszego znaczenia. Taka prawda …

  20. Wojtu z Przytoka — myślałem podobnie jak Ty, póki sobie nie przypomniałem o takim czymś jak „wypadki w pracy”. Myślę, że wypadek policjantów pod to podpada. A jeśli tak to rozpatruje się potencjalną winę przełożonych — tutaj polegającą na niepotrzebnym wyjeździe samochodem.

  21. Panie Jurku
    Ale niby co mam o tym sądzić?Nie brałem poważnie słów Pana Prezydenta o nowelizacji,nie widzę możliwości jej przeprowadzenia (nie będzie do tego większości)więc za kilka miesięcy kilkaset tysięcy nazwisk zawiśnie w internecie i ludzie zajmą się wzajemnym lustrowaniem.Pamietam okres ujawnienia tzw listy Wildsteina i minę mej sąsiadki,nawiedzonej lustratorki, która znalazła tam swojego męża.Baba 20 lat spiski tropiła i rozliczała,”Lewy czerwcowy”jak pismo święte przy łóżku trzymała a od czasu publikacji listy milczy i grządki pieli.Szlag trafił jej prawicowy zapał i odetchnęliśmy w końcu z ulgą.Życzę tego typu odkryć – za kilka miesięcy- piszącym tu lustratorom.Pod napuszoną moralnością zwykle kryje się niezły syf.
    Pozdrawiam

  22. Podzialam powszechne oburzenie że wysoki urzędnik MSWiA został odwieziony do domu policyjnym polonezem. Z pewnymi zastrzeżeniami, ale mniejsze tyeraz o nie.

    Mnie zastanawia co innego.
    Policjanci zagineli, wiadomo było o siódmej rano. Albo wczesniej. Szukało ich CBS, kilka tysięcy policjantów, dodatkowo specjalna policyjna komórka i helikopter z termowizorem. Może nawet najsłynniejszy pies policyjny.
    A oni lezeli dokładnie tam, gdzie mogli lezeć. Dlaczego policja przesłuchała rodzin, szukała po motelach, lasach zamiast przejechać trasę Siedlec – Warszawa i sprawdzić przynajmniej te punkty gdzie często dochodzi do wypadków? A to było dokładnie takie mieksce!! Przecież koła wystały z wody i były slady hamowania!!
    Dlaczego zakładano, że gdzies się zaszyli lub uciekli lub nie wiem co? Jeśli wiadomo o której komórka zamilkła to z dokładnością do kilku kilometrów mozna było ustalić gdzie moga być.
    A tu jasnowidz musiał policji powiedzieć gdzie leży samochód!? No nieee…

    Pozdrawiam

  23. Trudno,Dorn będzie dalej podwyższał standarty w MSWiA,kadry jakie są widać,tylko jedna uwaga. Kiedy znowu powiedzą ,że jest dużo za mało pie-niędzy na policję i ile pieniędzy potrzeba ,skoro takie podwożenie się jest
    praktyką powszechną. Jedyne co zdziwiło ministra Dorna to odległość.
    Samo zjawisko wcale…

  24. Tes Teq!
    Racz zauważyć, że chodzi o dyrektora Biura Bezpieczeństwa Publicznego – urzędnika, który najprawdopodobniej jest dopuszczony do tajemnic państwowych i winien mieć certyfikat dopuszczenia. Jako taki winien być szczególnie chroniony i z należytą starannością wykonywać swoje obowiązki służbowe, zwłaszcza nie pod wpływem wódy, nawet kiedy jest już w czasie prywatnym. I tylko w tym kontekście wyraziłem swoje zdumienie. Cała reszta mojej wypowiedzi sama się broni.

  25. Coz tu piszac punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, chyba nie trzeba komentowac, pewnie politycy nie zaleznie od barw politycznych, mają wiecej ze sobą wspólniego, niz nam się wydaje
    TA afera z seksie, seks za pracę, coż wiem ze w Polsce jest bezrobocie, ale nie przesiadzajmy, przeciez prace za 1600 zł to nawet mój brat ma, który ma tylko maturę, jeszcze cudzem zrobił. Pani K bardziej zalezało na pozycji, nizb na pracy to chyba nie da sie zaprzecić.
    A wracają do PO to sie zastanowiam, jaką partią bedzię. Coz lewica odrazu nie bedzie, bo to nie konsekwentnie, przeciez piS TEZ NIE ZARWAŁ KOALICJE z LePPEREM, po nie udanych rozmawach o koalicji zPIsiem.
    Napierw był pakt stabizacyjny, który chyba 2 mieiace trwał, a potem koalicja z Lepper, Lepper był wicepremierem. A potem zerwanie koalicji, bo Lepper chciał wiecej pieniedzy na wydatki socjalne, a budzecie nie było.Pewnie były inne powody. A potem jak brazyliskiej telenoweli Lepper ponownie został wicepremierem. Coz wyniki wyborów samorzadowych pokazali, ze Lepper nie jest wiarygodni jako odpowiedzialny i rozsadny maz stanu to mija się z jego wizerunkiem jako warchoła i awanturnika w zyciu politycznym .
    A PO jest liberalna partia, która nie ma swoim programie ani troche lewicy, bardziej programowa blizej Pisowy do lewicy. Ale teraz nie ma Sld czyli lewicy tylko Lid czyli centrolewica.
    Coż tu piszac wszystko zmienia się, ale, zeby to były zmiany na dobre .
    pozdrawiam i dozobaczenia

  26. Torlinie, dlaczego u Ciebie wszystko jest postkomunistyczne? Naprawdę wierzysz, że całemu złu w Polsce winna jest komuna? Nie całemu, ponieważ isnieje coś takiego (głównie w literaturze, ale jednak) jak” polski charakter narodowy” ukształtowany przez wieki migania się od wszechogarniającej władzy Kościoła – na różne sposoby.Jednym z bardziej skutecznych jest uprawianie filozofii Kalego, co doskonale opisał wyżej Dyzio. „Co twoje, to moje, co moje, to nie rusz” i tak dalej w tym stylu.Podział na My i Oni, dyktatorskie zapędy Onych, czyli władzy,podejrzliwość, pieniactwo i brak tolerancji – to wcale nie są cechy „postkomuny”; problem jest znacznie starszy i znacznie głębiej sięgają jego korzenie.

  27. InDor, wybacz, ale opowiadasz farmazony:

    A oni leżeli dokładnie tam, gdzie mogli leżeć.

    Czy chcesz przez to powiedzieć, że każdy samochód zaginiony na trasie Siedlce-Warszawa trafia do tego bajora? Bo tylko przy takim założeniu Twoje stwierdzenie ma sens.

    Dlaczego policja przesłuchała rodzin, szukała po motelach, lasach zamiast przejechać trasę Siedlec – Warszawa i sprawdzić przynajmniej te punkty gdzie często dochodzi do wypadków? A to było dokładnie takie mieksce!

    Policja przesłuchiwała rodziny, szukała po motelach i lasach, bo takie są zasady poszukiwań. Najpierw sprawdzasz rodzinę, bo może policjanci pojechali prosto do domu. Potem sprawdzasz motele, czy się gdzieś nie zatrzymali, by nie tłuc się po nocy. Dopiero potem zaczynasz poszukiwania wzdłuż przypuszczalnej trasy powrotnej idąc od ostatniego znanego miejsca.

    Przecież koła wystały z wody i były slady hamowania!

    O śladach hamowania nikt nic nie mówił, natomiast z wody wystawał fragment koła, tak na grubość opony. Było to wyraźnie widać na policyjnych zdjęciach operacyjnych z wyciągania samochodu. Wybacz, ale dostrzeżenie tego jest możliwe wtedy, gdy się dany staw zna bardzo dobrze i widzi się różnicę.

    Jeśli wiadomo o której komórka zamilkła to z dokładnością do kilku kilometrów mozna było ustalić gdzie moga być.

    Pod warunkiem, że komórka w ogóle działała. A z opublikowanych informacji wynika, że oni się nie kontaktowali z bazą.

    A tu jasnowidz musiał policji powiedzieć gdzie leży samochód!?

    Nie jasnowidz, ale osoba przejeżdżająca obok tego bajora.

  28. Wszystkie opisywane bulwersujące wydarzenia wywodzą się z jednej wspólnej dla naszych polityków postawy. Wybrani przez NARÓD (50%) traktują Panstwo jak swój prywatny Folwark. Proszę zauważyć – atakowani twierdzą, ż Państwo to ja. Krytykuje się niemoralne zachowania , oni kontratakują twierdzeniem, że podważa się podwaliny państwowości. Nie jego, posła, ale państwa…Ta linia obrony najbardziej mnie denerwuje i przeraża. Uczciwi ludzie zostali po drugiej stronie granicy? , że władza deprawuje to prawda stara jak świat, tylko czy oni nie mają wyobrażni, czy chcąc zatrzymać pracę nie mogliby zadbać choćby o pozory? Przyjmując za pewnik, że Czwarta Władza to potęga, obserwując afery wydobywane na światło dzienne przez dociekliwych dziennikarzy (chwała Im za to) ,inteligentny czlowiek zastanowiłby się nad różnymi konsekwencjami swoich czynów…
    P.S Z przykrością uświadomiłam sobie, że znów używam formy przeciwstawnej My -Oni

    2/ Agnieszka Holland ,parafrazując znaną inwektywę, nazywa tych ludzi łże-chrześcijanami..
    3/Nie wiem, czy to polityka mnie interesuje, raczej zachowania ludzi, którzy zajmują się tą polityką. Boję się, że to ogólny kryzys obyczajów, coraz slabsza kondycja człowieka.
    pozdrowienia Halszka

  29. Myli sie Pani w swoim ostatnim zdaniu. Nie wiele jest krajow, w ktorych opisane przez Pania wydarzenia pociagnely by za soba dymisje odpowiedzialnego ministra. Bylem swiadkem wydarzen rownie powaznych, sobiepanastwa urzednikow ministerialnych i samych ministrow, marnotrawienia funduszy publicznych z powodu braku nalezytej kontroli szefa resortu lub za jego cichym przyzwoleniem, czy nawet szefa gabinetu samego premiera. Atakowanych przez opozycje stanowisk ministerialnych rzad bronil jak Czestochowy, rzucajac ewebtualnie na pozarcie ochlapy w postaci ministerialnych plotek. Tylko sporadycznie lecialy glowy ministrow. Im silniejsza pozycja rzadu w parlamencie, tym sporadyczniej. Tyle o obyczajach kanadyjskich.

    Nie dalej jak wczoraj – kwiatek z kanadyjskiej laczki policyjnej, i to w wykonaniu samego szefa policji federalnej (odpowiednik FBI):

    http://www.cbc.ca/news/background/rcmp/zaccardelli.html

    http://ca.news.yahoo.com/s/capress/061205/national/arar_zaccardelli

    i idac w slad linki.

    Nie wiadomo, co bedzie z szefem policji, a juz tym bardziej nikt nie pyta o los jego zwierzchnika, czyli ministra.

    Nie, Pani Janino. Bezkarne traktowanie powierzonego urzedu czy stanowiska jak prywatnego rancha to nie jest tylko i wylaczenie wynalazek PiS-u, III czy IV RP. To jest gdzies wpisane w metodologie sprawowania wladzy. I w tym trzeba dopatrywac sie problemu.

  30. Torlin pisze:

    To jest postkomunistyczne: ?mam znajomego, to on mi załatwi?.

    Nie, to wcale nie jest postkomunistyczne. To jest po prostu uniwersalne, nie zaleznie od kraju i systemu politycznego. Przykre, ale prawdziwe.

    Wodnik53,

    „na styl i sposób awansu w IV RP.”

    nie, nie tylko w IV RP.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  31. moj dziadek byl przez pewien czas kierowca pewnego komunistyznego dygnitarza…pewnego razu mial podwiezc go gdzies z zona na zakupy po tym jak skonczy prace. zona narzekala, ze chce jeszcze a to tu a to tam podjechac. dziadek sie wkurzyl, powiedzial, ze za to mu nie placa i nie pojedzie…i nie pojechal, ‚posady’ kierowcy nie stracil.

    pozdrawiam

  32. Odpowiedź p.Dorna na prośbę o wyjaśnienia niejasności była zdumiewająca:
    nie będę się wdawał w polityczną pyskówkę. !!! A czy pan minister nie zna innej formy wyjaśnień niż pyskowanie ???.

  33. Mikołaju!

    „Policjantów od soboty poszukiwano w całym kraju. We wtorek rano funkcjonariusze z Mińska Maz. dostali sygnał od mężczyzny, który przejeżdżał drogą Siedlce-Mińsk i zauważył fragment opony, wystającej z rozlewiska biegnącej w pobliżu rzeki.” (cytaty pewnie z PAP, ja wziąłem z ONET)
    ” …okazało się, że w wodzie znajduje się poszukiwany polonez. Na miejscu zabezpieczono też m.in. ślady opon auta, widoczne aż do skarpy nad rozlewiskiem.”
    Samochód zaś leżał 10 km od ostatniego miejsca gdzie ich widziano (sprawdziłem na mapie, bo dawno tamtędy nie jechałem), w miejscu gdzie wedle tubylców i wedle policji często dochodzi do wypadków (kolizji)
    Powtarzam : Uważam, że z góry zakładano , że zwiali i GŁÓWNIE na to koncentrowano się w poszukiwaniach. Dodatkowo ogłaszano to w mediach („sprawdzamy wszystkie okolicznosci”). A nie sprawdzali w najbardziej prawdopodobnych miejscach.
    Jesli piszesz, że „takie są zasady poszukiwania” to piszesz o zasadach poszukiwania ludzi, którzy chcą się ukryć. Więc przyjmujesz tą samą logikę, która mi się tak nie podoba.
    Za to ktoś według mnie rzeczywiście powinien polecieć. A jesli jest nowy na swoim stanowisku, to również ten kto go mianował.
    Może zresztą sprawa nie jest taka wazna …
    Ale jesli górnik nie wraca z kopalni, to nie szuka się po motelach, tylko w tym miejscu, gdzie planowo wykonywał powierzone mu zadanie. A tych szukano po motelach.

  34. Wiesz, Jacobsky, powinienem chyba być dumny i blady. Po raz pierwszy w jakimkolwiek blogu w którym uczestniczę ktoś broni czasów PRLu przede mną. Jak dotąd było zawsze na odwrót, to mnie wymyślano od komunistycznego betonu, a dalibóg w życiu nie byłem w żadnej partii ani na liście Wildsteina.
    Aż tu Aster5 pisze: „Torlinie, dlaczego u Ciebie wszystko jest postkomunistyczne? Naprawdę wierzysz, że całemu złu w Polsce winna jest komuna?”. To jest oczywiste, że ten tekst oprawię w ramki i będę pokazywał śledczym badającym w imieniu IV RP mój stosunek do PRLu i III RP.
    Dzięki.

  35. Aga nas straszy po raz kolejny:
    „Coż ja jestem chyba skazana bycia jakos kopia pani Janiny, to pewny skrót myślowy. Coz pewny internauci nie wiedzą o co chodzi. Ale niedługo sie przekonają.
    pozdrawiam i dozobaczenia ”
    Zaczynam sie bac 🙂
    „przeciez prace za 1600 zł to nawet mój brat ma, który ma tylko maturę, jeszcze cudzem zrobił.”
    Ago, Sloneczko nasze, chcesz powiedziec, ze zrobilas mature bez zadnego cudu?
    Pozostaje z glebokim szacunkiem dla komisji maturalnej
    Stara Zaba

  36. Pani Janino,
    zaszokowała mnie dzisiaj wypowiedz poslanki Hojarskiej. Nie tyle,ze spodziewalam sie blyskotliwego wywodu, ale to, co uslyszalam ja i wszyscy,ktorzy mieli mozliwosc ogladania Faktow, przekracza wszelkie granice przyzwoitosci.Otoz pani Danuta stwierdzila w zwiazku z zaistniala afera seksu w SO,ze nikt jej w partii nie molestuje,czego moze i czasem zaluje.(Mam nadzieje ze moje przytoczenie wypowiedzi wspomnianej pani jest w miare dokladne).Zastanawia mnie, jak w ogole mozna powiedziec publicznie cos tego rodzaju?!Ja rozumiem ze w Samoobronie gwałt na prostytutce to paranormalne zjawisko, cos niemozliwego wrecz,ale nie sadze aby kazda poslanka ‚krawatowcow’musiala wykazywac dezarobate z powodu braku molestowania w pracy!Moze przesadzam,ale po prostu bulwersuje mnie to,ze ze spraw tak powaznych mozna w ogole robic sobie zarty!Czy sa to zarty kosztem innych to sie dopiero okaze,ale uwazam ze w kazdej bajce troche prawdy jest, czego najlepszym przykladem jest ilosc kroczacych po dzisiajszych ulicach Mikolajow.Mam nadzieje,ze pani Hojarskiej Mikolaj przyniesie nieco wiecej pokory.
    Dla ‚pocieszenie’ nalezy wspomniec jeszcze,ze pani Hojarska nie jest osamotniona w swych wylewnych i jakze oczywistych wypowiedziach. Towarzyszy jej mianowicie partyjny kolega Krzysztof Filipek, ktory z kolei stwierdzil, ze nawet dla przedluzenia gatunku nie zdecydowalby sie na jakikolwiek stosunek seksualny z Pania…(prosze mi wybaczyc ale nazwiska nie pamietam). Bardzo dziwne jest to, ze posel kraju,w ktorym uprasza sie o wieksze plony milosci, wrecz daje sie smieszne lapowki aby tylko dziecko przyszlo na swiat, zarzeka sie,broni rekami i nogami(i czym tam jeszcze trzeba…) przed daniem narodowi potomka! Az dziw bierze,ze LPR nie jest oburzona taka postawa koalicyjnych kolegow, ktorzy to badz namawiaja do seksu, badz unikaja milosnej reprodukcji. Przeciez to grzech, tak w pierwszym jak i drugim przykladzie.
    Mialabym tylko taka prosbe-do niebios wielkich np-aby w koncu ktos zaczal mowic cos, co nie bedzie aferą,ukladem,szara siecią,korupcją,esbekiem,komuchem,łze elitą,chamstwem,dziadem itd…Moze lepiej porozmawiajmy o kartoflach?To przynajmniej zabawnie na zdjeciach wychodzi:-)
    Pozdrawiam
    wesolego mikolaja
    Natalia

  37. Torlin,

    tu nie chodzi o bronienie czegokolwiek przed kimkolwiek. Takie jest po prostu zycie polityczne, bo ludzie z reguly wszedzie sa podobni, nie zaleznie od okolicznosci i systemu. PRL-u nie trzeba bronic. Sam sie broni jesli trzeba. Podobnie sam podpada i sie degraduje. Nie twierdze, ze w nowoczesnym panstwie demokratycznym maja miejsce takie same patologie w obyczajach politycznych jak to mialo miejsce w PRL. Pewnych rzeczy nie da sie porownac i nie trzeba sie wysilac w tym kierunku. Ale ludzie, ktorzy wykonuja polityke sa tylko ludzmi. Na calym swiecie. Tylko romantycy i naiwniacy mysleli (i byc moze nadal mysla), ze wszystkie niedoskonalosci przychodza z komunizmu i post-komunizmu. Ich trzeba zaprosic do zapoznania sie z obyczajami politycznym w krajach, ktore nigdy nawet nie otarly sie o szkic zarysu du projektu planu panstwa socjalistycznego, a wtedy byc moze obudza sie ze snu o…

    No wlasnie: o czym ? O utopii, w ktorej politycy sa uczciwi, nie klamia i nie kradna, w ktorej nikt nie kombinuje, nie wazne na jaka skale ? O roztropnym panstwie, w ktorym kazdy jeden grosz publiczny wydawany jest z sensem i rozwaga ? Byc moze kiedys takie panstwo nastanie, ale chyba nie za Twojego i mojego zywota. Nawet jestem wysoce sceptyczny co do ujzenia takiego panstwa przez generacje moje przyszle, ewentualne wnuczeta.

    Ciesze sie, ze moim wpisem moglem przyspozyc Ci argumentow przy czekajacym Cie rozliczaniu sie z postawy wobec IV RP.

    Polecam sie do uslug,

    Jacobsky

  38. Jacobsky
    „To jest po prostu uniwersalne, nie zaleznie od kraju i systemu politycznego”
    Tak to prawda.Ale silniejsze w krajach gdzie tradycja klanowosci,duzej rodziny jest zywsza.Porownaj Skandynawie z Wlochami.Jest to tez silniejsze w krajach katolickich czy postkotolickich niz w protestanckich.Z Ameryki nie mam obserwacji „uczestniczacych”.
    Pozdro.

  39. Pani Janino, ja troche nie na temat, ale co Pani sadzi na temat nowopowstajacej partii „Polska jest kobieta”? Pozdrowienia.

  40. Stara Zabo! Jesteś młoda duchem, bo potrafisz się dziwić 🙂
    Aga jako kopia pani Janiny? To mi przypomina Pyzola. Ona miała być naszą polską Orianą Fallaci :-((((
    Na temat dwojga policjantów, afery z seksem w tle i Jana Marii R. nie mam siły się wypowiadać. To za dużo, jak na moje słabe zdrowie. Jestem dosłownie „cała chora”.

  41. No i KG kanadyjskiej policji federalnej jednak ustapil, choc jeszcze rano zapowiadal, ze nie widzi powodow, by rezygnowac z funkcji.

    Happy end, mozna powiedziec.

    POzdrawiam,

    Jacobsky

  42. I ta sprawa jest dla mnie o wiele bardziej bulwersująca niż afera łóżkowa, którą cały dzień maglowało TVN 24, a o policjantach, którzy stracili zycie, nawet się nie zająknęłi.

  43. Stara Żabo, może nową maturę Aga zrobiła, tam ortografia nie gra już niestety takiej roli, chociaż u Agi i logika szwankuje i sensu brak. Lubię chaos, ale u niej to nie tylko chaos, to jakaś zbitka słów, które nie wiele mają ze sobą wspólnego. A komisja może stwierdziła, że tak oryginalnego języka nie obaczy już w żadnej pracy i po prostu dla żartu przepuściła.
    Ciekawie z tym bratem, cudem matura zrobiona i 1600, ja po 5 latach studiów i 700 zł. Ciekawe, ile Aga zarabia. Pewnie dużo, mam nadzieję, ze w pracy lub szkole nie musi wiele pisać, chociaż chyba powinna, albo jednak nie, bo mało reformowalna jest. Kurde, a jest się od kogo uczyć w tychże politycznych blogach, choćby od Żaby. No, ale cóż.

  44. Natka,
    nie tylko Ty taka zadziwiona, ale z drugiej strony po tych paniach mozna sie bylo spodziewac wypowiedzi w tym stylu. Okreslenie „zgroza” – to malo.
    Niedawno przeczytalam wpis blogowiczki („jesien”) o tym, ze czas na kobiety, zeby wziely sprawy w swoje rece, bo mezczyzni juz dla siebie Polske urzadzili. A jak urzadzili, kazdy widzi. Trudno sie z „jesienia” nie zgodzic.
    KS wspomina o powstajacej (czy powstalej juz) partii kobiet – Polska Jest Kobieta. Wlasnie zadalam sobie trud odszukania na sieci materialow na ten temat:
    http://www.oska.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=298&Itemid=228

    U mnie pora pozna, wiec skonczylam na odczytaniu tego apelu. Ciekawa jestem, ile osob pod tym apelem sie podpisalo. Jezeli panie w stylu Hojarskiej, Beger, Lewandowskiej i paru innych beda decydowaly o losach polskich kobiet, to ten los bedzie nie do pozazdroszczenia. Nigdy nie byl, ale wydawalo sie, ze teraz sie wszystko odmieni, demokracja, rownouprawnienie i tak dalej. Otoz idzie ku gorszemu, nie lepszemu. Przepraszam, ze troche nie na temat, ale zaciekawil mnie ten watek partii kobiet.

  45. P.S.
    Aga Pisze:?Coż ja jestem chyba skazana bycia jakos kopia pani Janiny” – dobrze ze o tym wspominasz Aga bede miala baczenie na nicki bo juz mi sie mylilo co napisala Pani Paradowska a co Ty coz podobienstwo mysli i wartkosc wypowiedzi lustrzana coz moze sie czlowiekowi pomylic.

  46. I pomyśleć ( kto tam jeszcze pamieta), że Cyrankiewicz kochał osobiście siedzieć za kierownicą, a nawet zdarzało mu sie obstawę gubić.

    Urzędnik ministerstwa postąpił wedle zasady „znaj propocyją, mocium panie”… jeśli vicepremierzy na wybrzeże lub do Łodzi samolotami – to czemużby on nie miał prawa starym polonezem z „własnego” podwórka?

    Bo gdzie konia podkuwają, tam i żaba łapę podstawia.

  47. Oj, Żabo, Żabo; listy Agi z uporem zamieszczane na wszystkich „politykowych” blogach z daleka mi pachną prowokacją. Dziwną i nieznośną, ale jednak zamierzoną. Po co to Autorowi (-ceP) ? Bóg jedyny wie. Może bada naszą odporność i cierpliwość. Tak przecież nie mówi nikt, nawet półanalfabeta.
    Zgadzam się z Torlinem, że natura ludzka jest zupełnie niezależna od ustroju, szerokości geograficznej i nawet podłoża kulturalnego. Seks afery dotykały już rząd brytyjski, francuski, USA, izraelski i kopę innych. Nadużycie stanowiska także przydarza się w każdym kącie świata. Inaczej jednak przyjmujemy wyskoki p. Bokassy, a inaczej zarzuty wobec p. Blair. Nie pamiętam czyja to fraszka, jednak zaistniały szum wokół polskiej klasy politycznej nieodparcie mi ją przypomina
    „To cóż, że królowie są nadzy?
    Troszkę tolerancji dla władzy”.
    Nie znaczy to oczywiście, że podoba mi się postępowanie p. Serafina lub burdel – zabawy, pożal się Boże, wybrańców NARODU. A tak pomyślmy chwileczkę : czy nigdy nie próbowaliśmy sobie czegoś załatwić nieoficjalnymi kanałami? Czy ktoś pomyślał, żeby licznym w SO absolwentom ZSZ dać kilka lekcji dobrych manier? Ktoś przecież na tych ludzi głosował, ktoś ich wybrał. Co gorsze wybrano ich w opozycji do eliot „Swój chłop. On IM pokaże” No i pokazuje. Nie brzydzą mnie również wypowiedzi posłanek SO – wszak mówią to właśnie w samoobronie.

  48. Co do sytuacji z p.Serafinem to straszne jest, że pewne standardy wciąż nie są dla urzędników oczywiste. Pewnie trzeba będzie wprowadzić specjalny zapis zabraniający takiego używania policyjnych samochodów, bo nikt sam nie wpadnie na to, że „pewnych rzeczy się nie robi”.

    Co do Platformy – może to jest tak, że w celu zdobycia poparcia wyborców chce dogodzić wszystkim, staje się pragmatyczna do absurdu?

    http://www.issi.pl

  49. No właśnie, Pani Janino! Co Pani sądzi o propozycji nowej partii kobiet? Mam wrażenie, że przy dobrym prowadzeniu inicjatywy ta partia odmieni oblicze tego kraju, wniesie do Polski cywilizację. Bo to, czego jesteśmy świadkami, na fundament cywilizacji się nie nadaje. Jak to było w seksmisji? Liga broni, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi. Pozdrawiam z nadzieją powstania nowej, tym razem sensownej siły politycznej.

  50. InDor, popatrz uważnie na detale:

    We wtorek rano funkcjonariusze z Mińska Maz. dostali sygnał od mężczyzny, który przejeżdżał drogą Siedlce-Mińsk i zauważył fragment opony, wystającej z rozlewiska biegnącej w pobliżu rzeki.?

    Sygnał dostali we wtorek i, jeśli informacje podawane przez media są prawdziwe, ten człowiek zauważył tę oponę we wtorek. Co oznacza, że opona w sobotę mogła po prostu nie być widoczna. To nie jest niemożliwe, bo jeśli przed wyciąganiem samochodu wystawała raptem na kilkanaście centymetrów nad powierzchnię, to przez parę dni poziom wody mógł się obniżyć.

    Na miejscu zabezpieczono też m.in. ślady opon auta, widoczne aż do skarpy nad rozlewiskiem.

    Tylko że tutaj nie ma mowy o szczegółach, w których, jak wiadomo, tkwi diabeł.
    Nic nie napisano, czy są to ślady hamowania widoczne na drodze, czy też ślady biegnące ze skarpy nad bajoro. To raz.
    Dwa, że nic nie wiemy o widoczności tych śladów — to nie musiały być czarne smugi ciągnące się przez dziesiątki metrów i widoczne od razu. To nie musiały być też głębokie koleiny na skarpie, zwracające uwagę każdego przejeżdżającego. To mogły być ledwie widoczne dla kierowców ślady hamowania, jakich pełno na drogach, albo zwykłe ślady pozostawiane przez samochód zjeżdżający na pobocze. Technicy policyjni w każdym z tych przypadków będą ślady zabezpieczać, ale to tylko zrobienie zdjęć i odlewów gipsowych, nic więcej.

    Samochód zaś leżał 10 km od ostatniego miejsca gdzie ich widziano (sprawdziłem na mapie, bo dawno tamtędy nie jechałem), w miejscu gdzie wedle tubylców i wedle policji często dochodzi do wypadków (kolizji)

    Z czego ponownie nic nie wynika, bo na polskich drogach takich miejsc masz mnóstwo. A po fakcie takie wnioski wyciąga się bardzo łatwo i równie łatwo grzmieć na poszukujących, że się nie wywiązali.

    Powtarzam : Uważam, że z góry zakładano , że zwiali i GŁÓWNIE na to koncentrowano się w poszukiwaniach.

    A po czym to wnosisz? Bo bez żadnych konkretnych dowodów czy wskazówek (wypowiedzi oficjeli, jakieś opublikowane rozkazy etc.) to pomawianie policjantów biorących udział w akcji. To ciężkie oskarżenie, bo nikomu tak nie zależy na odnalezieniu kolegów, jak właśnie policjantom. Zresztą kopnij się na wspomniane przeze mnie forum policyjne, tam widać solidarność zawodową i troskę o zaginionych.

    Dodatkowo ogłaszano to w mediach (?sprawdzamy wszystkie okolicznosci?).

    Co było zgodne z prawdą, sprawdzano wszystkie okoliczności. Czyli np. na bardzo prawdopodobną wersję, że policjanci natknęli się na bandytów wracających z napadu na stację benzynową. Wersja o ucieczce pojawiła się na Onecie, gdzie poziom komentarzy jest przecież legendarny. Jak sądzę znasz powiedzenie głupi, jak komentarz na Onecie?

    A nie sprawdzali w najbardziej prawdopodobnych miejscach.

    Jak już pisałem wyżej — po fakcie każdy jest mądry i każdy może coś takiego mówić.

    Jesli piszesz, że ?takie są zasady poszukiwania? to piszesz o zasadach poszukiwania ludzi, którzy chcą się ukryć. Więc przyjmujesz tą samą logikę, która mi się tak nie podoba.

    Nie podoba Ci się, bo tej zasady nie rozumiesz i podstawiasz pod nią teorie spiskowe :/

    Na „akcję” pojechał radiowóz bez radiostacji i bez GPS, czyli nie ma możliwości zdalnego namierzenia tego pojazdu. Komórki nie liczę, bo była wyłączona.
    Czas trwania „akcji” nie jest określony, czyli nie bardzo wiadomo, kiedy należy podnieść alarm. Wiadomo jedynie, że w takich sytuacjach alarm będzie opóźniony o kilka godzin.

    Poszukiwania zaczyna się trywialnie — od sprawdzenia, czy może załoga radiowozu nie wróciła z „akcji” tak późno, że była już po służbie. Choć to nie jest zgodne z przepisami, to przecież mogli pojechać do swoich domów i wrócić na posterunek po południu, gdy już odpoczęli. To się sprawdza przez telefon do domów zaginionych.

    Kolejny etap poszukiwań to sprawdzenie moteli na trasie. Awaria wysłużonego radiowozu jest dość prawdopodobna, podobnie jak jest prawdopodobne zmęczenie nocną podróżą i warunkami atmosferycznymi. Sami policjanci przecież niejednokrotnie mówią, że w takich wypadkach lepiej zjechać na pobocze czy do motelu i się wyspać. Logicznym zatem jest obdzwonienie moteli na trasie powrotu. Cały czas przypominam, że trywialne wywołanie przez radio, sprawdzenie pozycji na GPS czy przedzwonienie na komórkę nie jest możliwe.

    Dopiero na tym etapie poszukiwań zaczyna być sensowne mobilizowanie sił do wielkiej (i kosztownej) akcji poszukiwawczej. Nikt nie będzie jej organizował od razu, choćby z tego powodu, żeby nie zaszkodzić kolegom w przypadku, gdyby z takiej „akcji” udali się prosto do swoich domów.
    Ot, zwykła solidarność zawodowa, która ma miejsce w innych zawodach np. przy powrocie ze szkoleń czy konferencji. Wtedy też często wbrew prawu pracownicy dogadują się, że zamiast wracać na 2h do pracy wrócą wcześniej do domu i nikt nie informuje firmy, że szkolenie już się skończyło.

    Ale jesli górnik nie wraca z kopalni, to nie szuka się po motelach, tylko w tym miejscu, gdzie planowo wykonywał powierzone mu zadanie. A tych szukano po motelach.

    Wybacz, ale zaczynasz wyciągać argumenty absurdalne. Górnik raczej sobie nie wyrąbie kilofem osobnego korytarza, którym wyjdzie na powierzchnię, prawda? Musi przejść przez bramkę, gdzie „odhaczy” fakt wyjścia na powierzchnię i to dzięki tej bramce wiadomo, że ktoś jest pod powierzchnią…
    Wyjaśnienie szukania po motelach masz oczko wyżej i nie dorabiaj do tego jakiejś spiskowej filozofii.

  51. Pani Janino,
    Obserwuje zycie w Polsce z Holandii i zapewniam Pania ,ze w tym kraju minister odpowiedzialny za naduzycie takie ja to ,ktore doprowadzilo w efekcie do tragicznej smierci policjantow podalby sie do dymisji nastepnego dnia po wydarzeniu.Z dwoch powodow -naduzycia wladzy przez podlegajacych mu urzednikow i po drugie z powodu kretactwa i falszywego informowania opinii publicznej w pierwszej fazie sprawy.Byc moze to drugie mialoby nawet bardziej istotne znaczenie.
    Media by tego nie „odpuscily”
    O urzedniku (pan Serafin) to nawet nie ma co mowic .
    Za duzo mniejsze wpadki podawali sie juz ministrowie i wysocy urzednicy panstwowi do dymisji.I to wcale nie znaczy ,ze musieli odchodzic w nieslawie; nie czesto byli zegnani nawet z zalem bo byli dobrymi politykami.
    Ale byc „dobrym politykiem”to znaczy umiec dzwigac ODPOWIEDZIALNOSC POLITYCZNA za to ,czego podjeli sie pilnowac i nadzorowac za pieniadze podatnikow.
    A do tego niestety jeszcze bardzo daleko w naszym kraju.Trzeba pytac dlaczego tak jest !
    Wydaje mi sie ,ze skojarzenie tego tragicznego ciagu wydarzen zakonczonego smiercia dwojga wykorzystanych dla prywaty pana dyrektora Serafina ,policjantow z seksafera w Samoobronie moze wskazac pewien trop.
    W oby przypadkach bowiem niegodziwosci dopuscili sie ludzie ,ktorzy blyskawicznie wzieli sie znikad i wywindowani zostali na bardzo wysokie szczeble wladzy ,nie bedac do tego przygotowani w zaden sposob merytoryczny i kulturowy.
    Policjant dworcowy jednym ruchem staje sie dyrektorem departamentu w MSWi A ,rolnik wicepremierem ,pani od parzenie kawy temuz rolnikowi -wicepremierowi zostaje wicemarszalkiem Sejmu .
    Nie zamierzam oczywiscie deprecjonowac w/w zawodow ,wrecz przeciwnie.
    Sto razy wiekszy szacunek nalezy sie sprawnemu policjantowi ,ktory na przyklad doprowadzil swoj dworzec do porzadku czy rolnikowi ,ktory hoduje wspaniale krowy niz tym samym ludziom ladujacym w politycznej karuzeli stanowisk na najwyzszych szczeblach wladzy .Tam sobie po prostu nie radza !
    Prosze sobie wyobrazic ,ze zamiast pana Serafina dyrektorem,ktory spoznil sie na pociag bylby dlugoletni urzednik panstwowy z korpusu sluzby cywilnej .Czy rowniez jemu przyszloby do glowy naduzycie swoich kompetencji ? Mam wrazenie ,ze raczej pomyslalby o taksowce .
    Ale Jaroslaw Kaczynski uprzejmy byl sluzbe cywilna zniszczyc zanim jeszcze na dobre sie rozwinela .Partyjni kolesie bardziej sie sluchaja .
    Pan wicepremier Dorn mial wyprowadzic policjantow na ulice ,jego dyrektorzy departamentow zabieraja ich z ulic jako prywatne pogotowie przewozowe .Tak nawiasem mowiac -biedna policja ma mizerne limity na paliwo a jazda ponad 200 km to ramach jakiego limitu ?
    I nie moge sie zgodzic z komentarzami wartoscujacymi postepek pana Serafina-nakazal czy tylkjo poprosil po kolezensku? Wszystko jedno !.
    „Tegie chlopy z Samoobrony „to ten sam syndrom Dyzmy .Dorwali sie do zabawek w postaci biur ,samochodow ,no i przede wszytkim WLADZY .
    Rowniez wladzy na ludzmi.ktorzy dla tych pozal sie Boze politykow musza pracowac.W efekcie mamy bezprzykladne chamstwo i rozpasanie .
    Ktos im jednak na to pozwolil -nazwal koalicjantem ,obdzielil stanowiskami w rzadzie.
    I nie mowmy ,ze to demokracja wlasnie ,ze to wyborcy tak chcieli .
    W Holandii tez sa partie skrajnie na prawo i skrajnie na lewo i maja oczywiscie swoich wyborcow ;dostaja sie do parlamentu.Tak ,to jest wynik demokracji ,ze takie skrajne partie maja swoja reprezentacje w parlamencie .
    Jest jednak pewna mala roznica – nikt ich do rzadow i tworzenia koalicji nie zaprasza .Partie nazwijmy to „powazne ” a sa to chrzescjanska -demokracja ,socjaldemokracja i liberalowie mecza sie tygodniami nad utworzeniem wiekszosci prlamentarnej (taki wlasnie zmudny proces obserwujemy po wyborach parlamentarnych z 22 listopada).
    W Niemczech trzeba bylo po dlugich meczarniach pogodzic ogien z woda i zawrzec koalicje CDU-SPD.
    Przypomnijmy sobie proces tworzenia wiekszosci (tasmy prawdy) ,kiedy wmawiano nam ,ze to normalne negocjacje typowe dla panstw demokratycznych .
    Otoz nieprawda ! Tak wcale nie jest.
    W rezulatcie takiego pojmowania zasad demokracji ,dopuszczajacych do wladzy kazdego byle dodawal glos ,zapelniania instytucji panstwa nie sluzba cywilna ale partyjnymi miernotami -mamy panow Serafina,Lyzwinskiego ,Leppera .
    Wymieniam tylko te nazwiska zeby pozostac przy dwoch „goracych „tematach ostanich dni .Jest ich niestety duzo ,duzo wiecej w kazdej dziedzinie naszego zycia .
    A kto ich nominowal ?

  52. Cholera co się dzieje? Czy Oni naprawdę wszyscy (no prawie wszyscy) powariowali?
    Przeczytałem wszystkie wypowiedzi na forum i naprawdę zastanawiam się, czy to ja upadłem na głowę, czy CI ONI. Przecież te wypowiedzi i to co słucham w radiu jest bez sensu. Praktycznie wszyscy dziennikarze i forumowicze tak jak w obronie tego marnego dziennikarzyny z Polic zamykają się w klatce. Nie sprawdzą, nie pomyślą tylko hyc do klatki. Karuzela nonsensu już się kręci. Nielubiany polityk ? winny. Biedna panienka powiedziała ? hyc ? to święta prawda, tak musiało być. W TOK-FM słyszałem jak znany dziennikarz -śledczy- tłumaczył, jak Ona zna szczegóły wyposażenia hotelowego pokoju Leppera to znaczy, że niecnie ją tam wykorzystywali. Najpierw urwać łby tym dwóm, resztę się później sprawdzi (jak przy pani Jaruckiej ? Czy przy Andrzeju Marku?). Ja wiem, ci dwaj -politycy- reprezentują tak wysoki poziom kulturalny, że byliby do tego zdolni. Ale jest te byliby, a nie zrobili to. Najpierw pomyślmy, sprawdźmy, a później fetujmy wyroki. To samo z tymi policjantami. Wypadek drogowy, zginęli ludzie, szkoda, ale się to dosyć często zdarza. No ale teraz rozpoczyna się karuzela ? zdymisjonowano już ich przełożonego i tego kogo wieźli. Czy to naprawdę ma sens. Nie, nie ma. Teraz żąda się głowy min. Dorna, a może od razu trzeba odstrzelić -kaczki-, albo lepiej wszystkich tych biednych pomyleńców którzy ich wybrali. Dziennikarze kręcą kołowrotkiem, coraz szybciej, coraz szybciej, a ludzie powtarzają za nimi ich popyrtane osądy. Cholera czas zacząć myśleć.

  53. dana 1,

    moim zdaniem klanowosc to efekt wtorny, kulturowy, ktory wyzwala to, co siedzi w naturze czlowieka. Wyzwala lub nie. Podales kontrast miedzy Wlochami i Skandynawia. Z drugiej strony mozna zestawic Szkotow i Wlochow, Grekow czy Albanczykow.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  54. Witam Panią Redaktor
    Kto do dymisji? Odpowiem Pani z przyjemnością. Do dymisji prawoIsprawiedliwość.
    Dlaczego: ponieważ w tym kraju prawo pisze się z małej litery a sprawiedliwości jak nie było tak nie ma! Jest natomiast to, co było: kumoterstwo i prywata. Do tego akurat społeczeństwo zdążyło się przyzwyczaić, iż urzędnicy państwowi (wszelkich szczebli) nadużywają władzy i bez najmniejszych oporów wykorzystują dobro państwowe do celów prywatnych. ALE! Ta historia to nie tylko zrobienie sobie z radiowozu taxówki (brak szacunku dla funkcjonariuszy) dla urzędnika wracającego z imprezy, TO PRZEDEWSZYSTKIM Ś M I E R Ć DWOJGA LUDZI! Powodem dal, którego należałoby zdymisjonować pis nie jest tylko to zdarzenie, ale ono pokazuje jak rządzący traktują naród i jakie mają do niego podejście (jak do bydła).
    TO NA, CO miller ‚PRACOWAŁ’ TAK DŁUGO kaczyńskim ‚UDAŁO’ SIE W NIECO PONAD ROK! Możemy sobie pogratulować rządu i opozycji i popłakać, bądź dołączyć do Diaspory!
    P.S w komentarzu do korespondencji z Obserwatorem, zaprzecza Pani, że w pisanej publicystyce nie ma jadu i kąsań. Mi też się wydaje, że nie ma jadu, jest natomiast ostra i czasem bezwzględna szczerość, co mi się osobiście bardzo podoba, choć nie ze wszystkimi Pani opiniami się zgadzam.
    Pozdrawiam.

  55. Pani Janino! Ja trochę z innej beczki. Dwie bardzo ważne sprawy.
    Jako człowiek interesujący się samorządem terytorialnym wpadłem wprost w przerażenie nową ustawą zezwalającą wojewodom kontrolowanie wydatków unijnych (skrót myślowy) w jednostkach samorządowych. Już myślałem, że mogę zapomnieć o radach narodowych. Toż to jest jedna z najgorszych informacji, jakie mogła usłyszeć polska demokracja. Teraz dopiero się zacznie. Zezwolę wam na to, jeżeli będziecie grzeczni gdzie indziej. A ja głupi myślałem, że obojętne, czy w III, czy IV RP samorządna gmina sama będzie decydować o swoich wydatkach. Że tam, na dole, oni sami najlepiej wiedzą, czy wybudować drogę, szkołę czy boisko. Ale niestety okazało się, że samorządna gmina była tylko w III RP, w IV jest samopisowska gmina. Za moich młodych lat mówiło się: „Czym się różni demokracja od demokracji socjalistycznej? Tym samym, czym się różni krzesło od krzesła elektrycznego”. Teraz pierwszą część tego powiedzenia można zamienić na: „Czym się różni samorządność od samorządności pisowskiej? itd.”.
    Drugą, niezmiernej ważności sprawą, jest powołanie nowego metropolity warszawskiego Stanisława Wielgusa. Mimo, że jestem niewierzący, interesuję się tymi sprawami, a wręcz uważam, że tego rodzaju nominacja będzie miała wpływ na wszystkich obywateli naszego miasta. Jak dotąd SW dał się poznać jako beton kościelny i zwolennik Radia Maryja. Czy przypadkiem z naszego papieża nie wychodzi jego dawny konserwatyzm? Czy Kościół boi sie takich ludzi jak Tadeusz Pieronek czy Józef Życinski?
    Krótko mówiąc, czy Pani zdaniem jest to odpowiednia osoba na tę funkcję?
    Serdecznie pozdrawiam

  56. Torlin pisze: „niestety okazało się, że samorządna gmina była tylko w III RP, w IV jest samopisowska gmina.”

    Rewolucja wymaga centralizmu. Gdy za każdym rogiem czai się spisek obalanego układu, nie można sobie pozwolić na brak kontroli w żadnej dziedzinie.

  57. Mikołaju!
    Za duzo szczegółów
    Czy przykład z grónikiem jest absurdalny? Pewnie że tak. Celowo. Cała historia poszukiwania przez 3000 policjantów + helikopter+ noktowizor_temowizor+specjalna komórka +CBS samochodu, a nastepnie odnalezienia przez przechodzacego człowieka przypadkiem, uważam za tak absurdalne, że Mrożek by tego nie wymyslił.
    Nie było ani opadów przed ani suszy po wypadku, by poziom wody miał się w rowie ulec zmianie od soboty do wtorku!
    Mówisz – Onet. Pisują rózni, ja lubię czytać czasami to co wypisują na forum – w tematach obojetnych politycznie. Czasami na prawdę jest śmiesznie.
    Przeglądałem dyskusje pod atrykułami na temat wypadku. Jest całkiem sporo wątków poruszających dokładnie ten temat co ja – nieudolność poszukujacych. To, że w mediach ten temat się w ogóle nie jest poruszane, dla mnie jest tylko kolejnym dowodem, że czwarta władza się całkiem od ludu MYŚLACEGO się oderwała. Zyje własnymi fobiami, przez siebie wylansowanymi problemami i własną moralnością. Ze zdrowym rozsądkiem ma to mało wspólnego. I coraz mniej.

    Pozdrawiam

  58. Wczoraj po cichu w cieniu afery koalicja przeglosowala regulacje nadajaca nowe kompetencje wojewodom.

    Wojewoda moze wetować każdą inwestycję, którą za unijne pieniądze chce realizować samorząd. Weto może zgłaszać, gdy stwierdza „nieprawidłowości” przy wyborze projektów. Ale kryteriów „nieprawidłowości” w ustawie nie ma.

    To jest drastyczny przyklad na psucie prawa i panstwa. Tworzy sie prawo przy uzyciu nieprecyzyjnych terminow i daje ogromna wladze uznaniowa urzednikom z nadania politycznego.

    Dodam jeszcze, ze wojewoda mial juz wczesniej kompetencje do kontroli nad samorzadami. Miala ona jednak jasne kryterium (ocena ze wzgledu na zgodnosc z prawem) i istniala mozliwosc odwolania sie do sadu administracyjnego. Innymi slowy – wojewoda nie mogl robic co mu sie zywnie podoba.

    Teraz juz moze.

  59. do Torlina cd.
    Szkoda, że czytujesz tylko 2 pierwsze linijki postów – nigdy nie przyszło mi do głowy występować w OBRONIE PRLu, i – jak znam siebie – nie przyjdzie.Sorry…

  60. Pani Janino!

    Od kilku (kilkunastu) lat obserwuje i opisuje Pani życie polityczne w Polsce, spotyka się Pani z politykami, przeprowadza Pani z nimi wywiady, krytykuje bądź też pochwala ich decyzje i posunięcia. Czy przez te wszystkie lata nie zastanawiała się Pani nad tym czy my jako Naród naprawdę zrobiliśmy coś złego w przeszłości by za karę mieć takich zarządzających? Czy to nasza pokuta?
    Mieliśmy już rządy uwikłane we wszystkie możliwe afery, ministrów którzy nadawali się tylko jako milczące tło na jakiejś bardzo smutnej fotografi, parlamentarzystów nie potrafiących poprawnie mówić po polsku i w tym języku formuować swoich poglądów. Ciągle rządzą nami ludzie którzy obiecują nam nie wiadomo co bybleby tylko albo się nieźle urządzić albo rozliczyć wszystkich którzy wcześniej zaszli im za skórę. Czasami są to ludzie o których otwarcie mówimy że nie nadają się do niczego, że nie podalibyśmy im nawet nogi, że powinni przebywać w zakładzie zamkniętym.

    Ostatnie pół roku spędziłem za granicą jak wielu rodaków pracując poniżej kwalifikacji ale przynajmniej za rozsądne pieniądze. Nie ukrywam że troche odpocząłem od tego co się dzieje na naszej scenie politycznej. Wróciłem do kraju z mała nadzieją że moze będzie lepiej – ładniej, milej, czyściej, bezpieczniej itp. „Zaliczam” każde wybory, każde referendum. Głosuję różnie, chciało by się powiedzieć że rozsądnie. Raz moja drużyna zwycięża raz przegrywa, ale mimo wszystko po każdych wyborach jestem coraz bardziej zawiedziony i rozczarowany.

    Na nic mówienie że w każdym normalnym kraju ten rząd, ten minister podałby się do dymisji, na nic opłakiwanie standardów moralnych jakie panują w naszym świecie polityki. To nic nie zmieni, nic nie da. Politycy nas nie słuchają, nie czytają gazet, nie myślą o tym co będzie za kilka lat. To my myślimy o następnych wyborach częściej niż oni. My się wstydzimy, żałujemy, przepraszamy i obiecujemy poprawę. Oni są tylko dla siebie.

    Myślę że nie wydostaniemy się już z tego stanu w jakim się znajdujemy. Spadamy powoli w dół, kompromitujemy się naszym rządem a sami popadamy w kompleksy. Zamykamy się w sobie z własnymi problemami, bo wiemy że nikt nam nie pomoże w ich rozwiązaniu a tylko może to być urzyte przeciwko nam.

  61. Jacobsky
    „Wlochow, Grekow czy Albanczykow” to spoleczenstwa o silnej jeszcze tradycji „duzej rodziny”, jak z korupcja wiemy.
    Szkocka klanowosc nalezy do historii.
    Jak jest w ukladzie Kanada/ Meksyk np. i dlaczego?
    Mysle ze korupcja jest mniejsza w spoleczenstwach gdzie relatywnie sprawne instytucje panstwowe dzialajace w „okresie dluzszego trwania”
    szczesliwie „zniszczyly” tradycyjne instytucje takie jak np „duza rodzina”,
    wspolnota wiejska.To co teraz jest naganna korupcja bylo normalna wymiana w spol. przed i wczesnoprzemyslowych.

  62. Astrze!
    Toż mój wpis był żartem.

  63. dana 1,

    Nie wiem, jak jest z korupcja w Kanadzie, ani tym bardziej w Meksyku, ktory jest dla mnie tak samo egzotyczny (choc nie powinien) jak Republika Pernambuco. Co do Kanady to mysle, ze jesli wyjsc z zalozenia, ze nie ma kraju bez korupcji (co jest prawda moim zdaniem), to na tym nasza dyskusja mogla by natychmiast sie zakonczyc. Oczywiscie nie chodzi tu o sam fakt wystepowania korupcji lub nie, ale o jej zasieg. Niewatpliwie, w Kanadzie nie widac na codzien korupcji. Z drugiej jednak strony wiem z roznych zrodel, ze i tutaj sa wyciagajacy lape oraz dajacy do lapy, tak w sektorze prywatnym, jak i panstwowym. Podkreslam: nie sa to zjawiska nagminne, odbywa sie to dyskretnie, a moja wiedza na ten temat jest raczej anegdotyczna.

    Zlosliwi twierdza, ze w krajach takich jak Kanada prawdziwa korupcja przeskoczyla na poziom, na ktorym system wplywania na przychylne decyzje rzadowe oraz wspieranie finansowe partii politycznych zlaly sie w jedno. Nie tak dawno dopiero wprowadzono w Kanadzie limit kwot, jakie mozna lozyc na kampanie wyborcza. A i tak znajduja sie chetni, zeby probowac dac wiecej , i nie wierze, zeby ta chec byla czysto bezinteresowna. Nie tak dawno Joe Volpe, jeden z kandydatow na szefa Partii Liberalnej Kanady zbieral kontrybucje na swoja kampanie w ten sposob, ze np. wszyscy czlonkowie rodziny jednego z przyjaciol Volpego, lacznie z nieletnimi pociechami wplacili na jego konto wyborcze kwoty wedlug limitu. Calkiem spore jak na dzieci. Tak sie sklada, ze przyjaciel Volpego jest w zarzadzie jednej z poteznych firm farmaceutycznych. Osobiscie nie wierze w tak gleboka i bezinteresowna przyjazn w tych kregach. Ani w czysty przypadek.

    Zejdzmy jednak do poziomu zwyklych smiertelnikow w Kanadzie. Nikt zatrzymany nie przekupi policjanta, zeby ten nie wypisywal mu mandatu, nikt nie wydebi pozwolenia podstawiajac lewe kwity z „zalacznikiem”. Natomiast nagminne jest placenie za uslugi gotowka, bez faktury, z reki do reki, co i ja uczynie za kilkanascie minut w garazu, gdzie wlasnie zakladaja mi opony zimowe. Wiem, ze to nie jest korupcja, ale zawsze pewnego rodzaju patologia spoleczna.

    Jednak coz, sorry Winetou …

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  64. Adam pisze:
    2006-12-07 o godz. 21:19

    Pani Janino!

    Od kilku (kilkunastu) lat obserwuje i opisuje Pani życie polityczne w Polsce, spotyka się Pani z politykami, przeprowadza Pani z nimi wywiady, krytykuje bądź też pochwala ich decyzje i posunięcia. Czy przez te wszystkie lata nie zastanawiała się Pani nad tym czy my jako Naród naprawdę zrobiliśmy coś złego w przeszłości by za karę mieć takich zarządzających? Czy to nasza pokuta?

    Nie, Pani Janina po prostu jak maszynka do miesa przerabia, co tam jej podejdzie, po co ma sie zastanawiac i tlumaczyc wszystkim, na czym to wszystko polega. Poczytaj. Podziekuj tym, ktorzy podrzucaja temat Tobie, a Ty sobie sam wyciagnij wnioski. Za kare macie rzad jaki jest, to Ty sie zastanow, co jako Narod i tak dalej. Pani Janina na pewno glosowala – a Ty? Zainteresuj sie, psiakrew, na kogo moglbys glosowac, nie czekaj, az Ci Pani Janina podpowie.

  65. @Jacobsky

    W kwestii korupcji różnica między Polską a innymi krajami jest taka, że w Polsce w prywatnych rozmowach ludzie nie wstydzą się otwarcie przyznawać do korumpowania innych, bo wiedzą, że znajdą zrozumienie u rozmówcy. Korupcja stała się uznawaną normą społeczną. Wiele razy słyszałem radosne przechwałki, co danemu osobnikowi udało się wynegocjować z policjantem, albo jak „załatwił” przyjęcie żony do szpitala na badania poza kolejnością.

    To znieczulenie moralne i przyzwolenie na popełnianie przestępstw jest moim zdaniem szczególnie bolesne.

  66. Cóz kompleksy mają politycy, ale politycy to ludzie, obywatele polscy, czyli my polacy mamy kompleksy.
    Coz ludzie wyjedzają za zagranice za lepszym swiatem, do przypustka do lepszego świata, better world, ale tam trzeba pracowac i uczyc na pełni obrotach. To nie wytrzymuje, wraca.
    A politycy lubia miec diety, pieniadze na swoje rozrywki, panienki i tak dajej, a zapominają po co sa w polityce. Coz wielu ludzi moim zdaniem zrobiło zawodu polityka prostytute, w sensi przenosnym i dosłownie. A polityka ma służyc do poprawy zycia obywateli. ALE POLITYCY MYSLA, ZE wysztarczy im do uprawiania polityki to, ze tylo siedza na jakis stanowisku, nie zaleznie czy to poseł czy jakis minister i tylko podniosa rekę za jaka ustawa, którzy pewnie dokładnie nie wiedza jaka. A potem idza do telewizji i radia i gaDAŁA TEZ dokładnie nie wiedza co. Bo zapomieli, ze oni maja dbac o poprawe zycia obywateli. Jak by sobie przypomieli to by łatwej było, nawet łatwej było by o porozymienie ponad podziałami. Jak to były prawdziwy społeczniki. A takich polityków jak wiemy my wszyscy jest mało Coz jak wiekszosci polityków były by społecznikami, i mieli dobre intencje, zeby naprawiac swiat. To by byliśmy w innym miejscu, w lepszej sytuacji gospodarcze i bardziej prawy ludzie mam rzadzili.
    Coz zeby politycy z pasją naprawiali swiat, szczególnie mam najblizszy, region itp.
    pozdrawiam j

  67. Pani Janino,
    Pyta Pani -kto do dymisji ?
    Zdaje sie ,ze jednak bedzie dymisja .Pana Wiecheckiego od morza i ryb morskich (srodladowe sa o ile mi wiadomo w gestii Samoobrony w Ministerstwie Rolnictwa).
    Dobrze,ze ryby glosu nie maja.
    A skoro wywolalismy w osobie pana Wiecheckiego LPR do tablicy (przepraszam ,to nie ja -to Przemyslaw Gosiewski,ktory oglosil ,ze to slaby minister ) to przypomnial mi sie zapomniany na chwile Roman Giertych.
    Toz to przeciez jedno cialo splecione z cialem Andrzeja Leppera w calosc.Sami dwaj panowie to publicznie oglosili.Byc moze po wydarzeniach ostatnich dni takie splot dwoch cial nabral noweg smaczku (czy raczej „niesmaczku”) ?
    Moze sie myle ,ale nie slyszalem zadnej wypowiedzi Romana Giertycha .A oczekiwaloby sie lojalnosci i obrony tak silnie zlaczonego w „jedno cialo” partnera (politycznego oczywiscie).
    Jest tu chyba jakis problem z „zerem tolerancji”, sztandarowym haslem pana wicepremiera i naczelnego edukatora IV RP.
    A tak przy okazji -Roman Giertych wyczyscil MEN z fachowcow ,z doniesien prasowych wiemy,ze powyrzucal wielu dlugoletnich urzednikow ministerstwa zastepujac ich znajomymi badz wszechpolakami,co sie oczywiscie nawzajem nie wyklucza.
    I okazlo sie w tym roku MEN po raz pierwszy w swej historii nie rozpisal przetargu na gimbusy.A jak tlumaczy to rzeczniczka MEN?
    Logicznie -brakiem wyspecjalizowanych kadr !!!!!!!!!
    W sam raz na dymisje -pewnie poleci jakis dyrektor departamentu jak u wicepremiera Dorna .Moze szczesliwie bedzie z „dawnego rozdania „a wiec upiecze sie dwie pieczenie przy jednym ogniu ?

  68. Jeszcze trochę o wyjazdach za zagranice. Jak ktos nie jest pracowity , a nie chce uczyc pracowitosci za zagranicza. To wraca, szybciej niz myslał. Pewnie bezrobotni, by mieli prace jak by chcieli uczyc sie angielskiego. Coz wiedza do klucz do sukcesu.
    Bo niestety nie ma nic za darmo
    A politycy niestety zapomieli po co zostali wybrani, zeby zdbac o interesy obywateli, o poprawe stopy zyciowej obywateli. A nie, zeby się kłócic, zeby molestowac swoje pracownice, itp.
    To ludzi nie interesuje, a może odwrotnie, przeciez chyba najchetnej ludzie kupuja brukowce, taboity typu Fakt czy Superexppress A tam taka historia jest wymarzona dla profilu gazety.
    Coż Aneta Krawczyk bedzie miała piec minut sławy, to lepsze niż niz do biura zatrudnienia i poszukac sobie jakies uccziwej pracy bez usług seksualnej. Coz dla nie których trybów ludzi to jest za trudne, po prostu żeby żyć uczciwie.
    pozdrawiam i dozobaczenia

  69. Nela przykro mi, ale ja nie zartuje, piszałam powaznie, zaden mój wpis nie był żartem, coz ta historia ma tez drugiego bohatera
    dozobaczenia chyba podwójnie

  70. @korupcja

    Korupcja wystepuje na styku panstwo – biznes.

    Wielkim nieszczesciem naszego panstwa jest prawo, ktore daje ogromna wladze uznaniowa urzednikom. Troche tak jak w tym przykladzie z wojewoda o ktorym pisalem wyzej.

    Ale tak jest niestety w kazdej wiekszej ustawie. Poczytajcie np. o przyznawaniu koncesji, o RRiTV, o budowie autostrad, p prawie budowlanym. Ile tam jest zupelnie nieprecyzyjnych i niezdefiniowanych kryteriow oceny! Ile tam jest zupelnie nierealnych wymogow, ktorych nikt nigdy nie spelni, ale jest na lasce urzednika!

    Czy wy wiecie, ze sa nawet przepiy o pracy biurowej, ktore reguluja na ilu kolkach maja byc fotele obrotowe przy biurkach?

    Chyba na 5, tak na margiesie.

    Jesli nie uprosci sie naszego prawa, nigdy nie zwalczymy korupcji.
    Zadne CBA nam nie pomoze.

    A poza tym mam wrazenie, ze w dyskusji pomiedzy Dana1, a Jacobsky o korupcji w Kanadzie Jacobsky myli lobbingiem z korupcja.

    Pozdrawiam.

  71. MFN,

    niczego nie myle. Zastanawiam sie tylko gdzie jest granica.

    W Kanadzie lobbingiem maja prawo zajmowac sie tylko i wylacznie oficjalnie zarejstrowani lobbysci. Tak stanowi prawo. Osoba, ktora opisuje w przykladzie Volpego NIE JEST oficjalnie zarejestrowanym lobbysta, a juz z pewnoscia nie czlonkowie rodziny tego donatora. Czy nadal myle lobbing z … no wlasnie ? Z czym ?

    Ilu przedtem bylo hojnych donatorow na partie polityczne, ktorzy licza potem na zyczliwa pamiec politykow ? Czy oficjalne wspieranie materialnie politykow i rewanzowanie sie potem przez nich poprzez podejmowanie przychylnych decyzji nie jest w pewnym sensie korupcja. Ale masz w pewnym sensie racje: lobbing to nie to samo, co korupcja, o ile lobbing uprawiany jest przez uprawnione do tego podmioty. Tak wiec i ja mam w pewnym sensie racje: gdzies tam zaciera sie granica miedzy lobbingiem a korupcja, lub hermetycznymi ukladami polityka-, w ktorych uczestnicza nie tylko zarejestrowani lobbysci.

    A co sie dzieje w swiecie lekarskim w Kanadzie ? Firmy farmaceutyczne organizuja dla lekarzy luksusowe „konferencje” w najlepszych kurortach na swiecie (przelot i pobyt wliczony), po czym dziwnie wzrasta spozycie produkowanych przez te firme lekow. Aptekarze buduja apteki wraz z infrastruktura pozwalajaca na otwarcie przychodni lekarskiej, w ktorej to aptekarz wynajmuje lekarzom gabinety za darmo. Zgadnij, co aptekarz otrzymuje od lekarzy w zamian ? Powinienem tutaj uzyc czasu przeszlego: dwa miesiace temu rzad zabronil tego typu stosunkow aptekarzy z lekarzami, a istniejace umowy uniewaznil.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  72. TesTeq,

    zgadzam sie z Toba calkowiecie. To, o czym piszesz jest bardzo bolesne.
    Nie watpliwie pamiatka po „tamtej” epoce, kiedy to ludzie byli dumni z tego, ze cos „zalatwili”, ze mieli „dojscia” i „uklady”, ze zrobili maly czy wiekszy przekret. Pamietam, ze takie geszefciarstwo podnosilo nawet status spoleczny, dodawalo aury czlowieka sukcesu, czlowieka wlasciwie i bardzo praktycznie „ustawionego”.

    W Kanadzie natomiast mowi sie zupelnie otwarcie o drobiazgach takich jak ten, ktorego dopuscilem sie wczoraj: zaplacenie gotowka z usluge, bez faktury, a wiec bez tutejszego dpowiednika VAT-u. Nikt z tego powodu nie robi sobie wiekszych wyrzutow sumienia. Szara strefe ekonomiczna ocenia sie na wiele miliardow dolarow.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  73. Ago!

    Głosowałem i za każdym razem głosuję. Jestem w stanie znieść kolejki i formalności w urzędzie miasta (Gdańsk, Wrocław) byleby się dopisać do listy głosujących. Za każdym razem zastanwiam się na kogo mógłbym głosować, komu powierzyć mój cenny głos. Nie jest to wybór prosty bo nie doczekałem się jeszcze partii któraby mnie tolerowała, pozwalała żyć w taki sposób jaki chcę i jak najmniej się wtrącała do tego co wokół mnie. Mimo to chodzę i wrzucam kartki do urny.

    Za granice pojechałem z planem by wrócić. Tam by zarobić pieniądze, podszlifowac angielski, zobaczyć troche świata. Tutaj by dokończyć studia, mieć za co przeczekać okres 800 złotych na początek przez trzy miesiące, urządzić się i jak najmniej stresować. I tam i tu sobie dosyć dobrze radzę, w angli w ciągu 6 miesięcy pracy nawet awansowałem.

    Napisałem ten komentarz ponieważ nie rozumiem co się dzieje i co robimy źle. Głosujemy i czynnie uczestniczymy w wydarzeniach na szczeblu tak lokalnym jak ogólno krajowym, nie kradniemy, pracujemy uczciwie, wracamy z pracy zagranicą ze sporą czasami ilością pieniędzy od których nawet niektórzy płacą dodatkowy podatek, czytamy gazety i książki, oglądamy tyelewizję, chodzimy do kina i teatru, nie przeklinamy, nie demolujemy, jesteśmy tolerancyjni i wyrozumiali, nie oceniamy z góry i szanujemy zdanie innych….a mimo wszystko jesteśmy traktowani jak bezmyślna nie wymagająca masa którą można ogłupiać, oszukiwać i nie szanować. Dlatego pytałem czy coś nad nami wisi? Czy coś robimy źle? Przecież chyba jesteśmy w większości, my POLACY.

  74. Chciałbym parę zdań napisać odnośnie poleceń służbowych. Zdarzyło mi się kiedyś być odpowiedzialnym za wysłanie sukni balowej żony pana pułkownika z miejscowości gdzie mieszkam do m. Łódź bagatela 250 km w jedna stronę. Wyjazd w piątek po południu. Na drugi dzień jechała żona pana pułkownika na ten bal również samochodem służbowym. Nie są to zamierzchłe czasy lecz druga połowa lat 90 ? tych. Innym razem trzeba było odbierać co piątek o 22?? z dworca PKP w Opolu innego bonzo gdyż PKS to nie dla niego, tak było kilka miesięcy. Przez te wyjazdy do Opola rozbiliśmy w tedy samochód (wypadek z dorosłym jeleniem)., a że wzywaliśmy pomoc medyczną przez radiostację to zostałem ukarany, gdyż dowiedzieli się o tych wyjazdach wyżsi przełożeni od moich. Jako powód kary podano, że nieuzasadnione użycie środków łączności. Widać w służbach mundurowych to norma. Niektórym się zdaje, że wyżej s?ją niż d?y mają.
    Pozdrawiam marekk

  75. Szanowna Pani Janino !
    Z wielkim szacunkiem i jeszcze większą sympatią – dość lenistwa ! Tyle się dzieje, a Pani milczy, choć czekamy tu na Panią z utęsknieniem ! Nieładnie tak traktować swoje, bądż co bądż, zobowiązania.
    Pozdrawiam i czekam na więcej (i częściej).

  76. Trochę OT chciałbym jedynie wskazać że sejm wybrał 2 nowych członków TK (dwie kobiety).Tym samym proces uzupełniania (odzyskiwania?) składu Trybunału został zakończony.
    Pani Lidia Bagińska jest zatem obecnie najmłodszym sędzią TK (40 lat).
    Pomijając jej stosunkowo młody wiek, mam spore wątpliwości czy akurat osoba posiadająca głównie doświadczenie praktyczne winna zasiadać w TK.
    Życiorys Pani Bagińskiej jest tutaj:
    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/0/21825C752A33E3ADC1257237004A176B/$file/druk%20nr%201157.pdf

    Od sędziego TK oczekiwałbym czegoś więcej…

  77. Jacobsky,
    nie strasz ta Kanada, bo jeszcze ludzie pomysla, zesmy w jasyr jakis wzieci i w ogole uciemiezeni.
    A serio, to chyba nie mozna porownywac jablek i pomaranczy. Polska caly czas widzi mi sie jako „democracy at work” i z czasem wypracuje sobie, co nalezy i jak nalezy, Krakowa nie zbudowano z dnia na dzien. Predzej czy pozniej narod sie spostrzeze, ze ma cos do powiedzenia – jak juz pare razy sie zdarzylo za czasow, ktore pamietam osobiscie.
    Polska jest w EU i pewne standardy obowiazuja. Zle bedzie wtedy, kiedy EU powie Polsce – my wam dziekujemy. Ale nie sadze, ze do tego dojdzie, ogol Polakow nie siedzi w jakiejs zabitej dechami komorce, bez okna na swiat. Ale, nawiazujac do postu Adama powyzej – i owszem, cos Polacy robia zle. WYBORY, i liczba osob uprawnionych, uczestniczacych w wyborach. Na wladze nie mozna sie obrazac, ani nawet jej krytykowac, jesli nie uczestniczylo sie w wyborach. A polowa Polakow to olewa, tak wynika ze statystyk, czyz nie?
    Ze olewa polowa Kanadyjczykow, to inna sprawa, tu sie toczy wszystko nurtem leniwej rzeki o wielkich rozlewiskach i przyznasz Jakobsky, ze czy niebiescy rzadza, czy czerwoni, to zasadniczych roznic ani trzesienia ziemi nie ma i nie bedzie. Ani tez swiat nie bedzie postrzegal Kanady inaczej niz dotychczas. Natomiast Polska niepodlegla ma duzo do zyskania/stracenia. I tu trzeba obywatelska d..e ruszyc, a nie narzekac tylko. Adam robi co do niego nalezy – a czy jego sasiad robi, to juz inna sprawa.
    Milego weekendu!

  78. Mam wrażenie, że sprawa policjantów utonęła w miałkiej dyskusji na temat łóżkowych wyczynów działaczy Samoobrony. Tymczasem waga sprawy jest nieporównywalnie większa. W przypadku policjantów doszło do złamania prawa, nadużycia urzędnika, wykorzystującego swoje znajomości w policji. Seks-afera to tylko wewnętrzna sprawa Łyżwińskiego i Anety Krawczyk i – choć budząca niesmak – powinna być rozpatrywana w kategoriach wydarzenia pobocznego. Tymczasem media już piąty dzień nieustannie wałkują temat NIE POSUWAJĄC SPRAWY ANI O CENTYMETR. Brutalnie można powiedzieć, że policjanci mieli pecha, że zginęli wtedy gdy nad Polską rozpętała się burza seksu w wykonaniu Samoobrony. To jednak smutne, że ludzkie życie jest mniej ważne niż seksualna kariera Anety Krawczyk.

  79. Alicja,

    nikogo nie zamierzam straszyc, zwlaszcza przed kolejnym przedswiatecznym weekendem (po weekendzie rowniez). Jesli przytaczam kwiatki z kanadyjskich prerii i puszcz, to tylko po to, zeby dozbroic rodakow nad Wisla w cierpliwosc wobec demokracji (moim zdaniem „in the making”, ale „at work” jesli wolisz), ktora nigdzie nie jest doskonala.

    Naleze do tej polowy, ktora glosuje. Ale my, Alicjo, w naszym sytym, zepsutym i zasobnym spoleczenstwie i tak glosujemy portfelami. Wlasnie trwa okres, kiedy kazdy z nas jest dowartosciowywany jako obywatel i uczestnik gry ekonomicznej. Po tradycyjnych 10 miesiacach biadolenia, ze jako spoleczenstwo kosztujemy za drogo, teraz okazuje sie, ze wszystko zalezy od naszej chojnosci w okresie przedgwiazdkowym. Stalismy sie znowu potrzebni, Alicjo !

    Alleluja zatem !

    Szopingi czekaja na nas ! Tu nie ma zmiluj sie ! Glosujemy na czerwono-zielono-bialych, choc podobno w tym roku najmodniejszy i najbardziej trendy wystroj na Gwiazdke to czern i biel.

    Pokazmy im, na co nas stac !
    I na ile !

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  80. Jacobsky,
    a wyobraz sobie, ze ja na to sie nie zalapuje 🙂 Szopingi omijam wielkim lukiem w grudniu (i w ogole, chyba, ze musze!) i ktos za mnie chyba wyrabia te statystyczne okolo badyla lub cos ponad na glowe, wydawane na swiateczne prezenty. Nie, zebym byla ostatnia swinia i nigdy nie obdarowywala bliskich – obdarowywuje ich z potrzeby serca, a nie dlatego, ze reklamy krzycza. Poza tym, jesli tlum gdzies biegnie, to ja tak mam, ze obieram drugi kierunek, przynajmniej nie ma tloku 🙂
    Aha, i nie jestem „trendowata”. Szczepionam, czy jaki diabel?! Ale rozumiem innych. Ja po prostu za leniwa na caly ten cyrk, i tyle. Jak ktos masochista…

  81. Alicja,

    to przez takich jak Ty (i ja) kuleje nasza skolatana ekonomia, i tak biedaczka oparta na surowcach, a nie na produktach kolejnych ich transformacji.

    Tylko ze ja nikomu nie kupie pod choinke ani tony niklu, ani buszla pszenicy, ani kupki piasku bitumicznego czy metra szesciennego tarcicy…
    Znaczy sie moge kupic, ale po co ?

    Bo o reszte dobr konsumpcyjnych i tak troszczy sie Chinczyk.

    Jestesmy oboje NIEDOSTOSOWANI, Alicjo ! To tak odmiania tradu imigracyjnego.

    W fast-fudzie pewnie tez nie jadasz, co ?

    Coraz nizej…. c-o r-a-z n-i-z-e-j….

    Jacobsky

  82. @Jacobsky

    Masz duzo racji piszac o zacieraniu sie granic pomiedzy lobbingiem a korupcja.

    Ale korupcja ma to do siebie, ze dzieje sie „pod stolem”, w ukryciu, niejawnie, z pominieciem jakichs procedur.

    A jawne popieranie kandydata, takze finansowe liczac na wdziecznosc w przyszlosci ma jednak troche inny charakter.

    Ale najgorsza dla gospodarki jest korupcja wynikajaca z uznaniowej wladzy urzednika nad obywatelem.

    W takich sytuacjach, kiedy nie mozesz byc pewien, czy dostaniesz pozwolenie na budowe, czy dostaniesz koncesje na sprzedaz alkoholu w swoim barze, czy dostaniesz decyzje o tym ze mozesz zamieszkac w nowozbudowanym domu.

    Kiedy urzednik jest bezkarny, moze siedziec w firmie na kontroli przez caly rok, moze doprowdzic cie do ruiny zupelnie bez podstaw. A tobie nic nie przyjdzie z wygranej z fiskusem w sadzie 4 lata po upadlosci przedsiebiorstwa.

    I choc nie znam zupelnie Kanady, to mam przeczucie, ze takiej korupcji jest tam mniej.

    A my tego typu korupcji mamy niestety w Polsce bardzo duzo.

    I to sa najgorsze uklady, ktore oplataja i dusza nasza gospodarke.
    Ale z nimi niestety PiS jakos zajac sie nie chce.

    Pozdrawiam.

  83. Mowa moja będzie krótka.
    Urzędy zdobywają ludzie mocni w pysku (sękaci lub błyskotliwi) i którzy pod innymi względami są podobni do innych i zdarzają im się różne historie.
    Komendantow, który z szefa komisariatu trafił na gabinety jest człowiekiem. Wpadł do znajomych i delikatnie lub rzeczowo przekazał swój kłopot.
    Ktoś przyjacielsko lub lizusowsko zasugerował lub dał sobie zasugerować przysługę. Ktoś ją wykonał. Dlaczego dwie osoby ? A dlaczego nie ?
    Może chcieli sami ? Może się nudzili ? Może chcieli za miasto zobaczyć dziwną zimę. Ktoś to wie. Ale.
    To naprawdę nie jest powód do odwoływania ministra.
    Powodem jest nieudolność, nieuczciwość, głupota albo skandal ministra a nie wypadek zielonego poloneza.

    To tak gwoli skali i próżnego gadania.

    PS.
    Miło znaleźć takie miejsce jak to.

  84. Mischol,

    calkowicie sie z Toba zgadzam. Media przerzucily sie natychmiast na afere lozkowa w SO calkowicie zapominajac o konsekwecjach bizantyjskich praktyk w policji. To, czy pani Krawczyk ma dziecko z Lyzwinskim czy z Filipkiem lub Lepperem jest kwestia calkowicie drugorzedna wobec dramatu rodzin dwojki policjantow, ktorzy zgineli w wypadku robiac za radiotaxi jakiegos dyrektorka z MSW. A moze to celowe naglasnianie seksafery, zeby wyciszyc ewidentna wpadke ministra Dorna…?

  85. Tez nie jadam fast tych tam…:)
    Pare dni temu na CNN byl taki wywiad z facetem ekonomista, ktory uzasadnial, dlaczego to nie jest takie patriotyczne, wydawac mamone. Wydawac pieniadze plastikowe jest latwo. Oddawac… bardzo trudno, ale to wiesz Ty, ja i pare takich oszolomow, ktorzy nie chca byc nikomu nic winni.
    Wcale a wcale nie nakreca amerykanskiej ekonomii to, ze wiekszosc jest zadluzona na kartach plastikowych. Na ekonomii sie nie znam, ale dlugow nie chce miec wobec nikogo. I nie mam, czego wszystkim serdecznie zycze! A niech sie oni martwia o reszte, zadluzeni, i ci, co maja odbierac dlugi.

  86. Adam nie pisałam o tobie, nie oceniałam ciebie, tylko piszałam o pewnym zjawisku wyjazdu polaków za zagranicze. To dla mnie oczywiscie, ze czesc polaków jedzie zagranice zamiarem wrócienia do Polski. Zeby trochę po uczyć, ale to głownie młody ludzie, po studiach, a moze przed. A nie starszy, którzy nie są tacy chętny do nauki.
    A polacy chyba nie sa tacy toleracyjny, tacy wspanałomyslny, jak TY Adam
    CÓŻ ty nie charateryzujeść przeciętnego polaka.
    pozdrawiam i dozobaczenia

  87. Witam.
    Uważam, że w obecnej sytuacji, kiedy nie ma jeszcze programowo wykrystalizowanej formacji lewicowej, nie powinno dojść do sojuszu LiD z PO. Nie mówimy tu o SLD, bo z lewicą od dawna nie wiele ma on wspólnego. Chyba, że Olejniczak zaskoczy nas jakimiś niespodziewanymi zmianami. Z punktu widzenia lewicy pierwszym celem powinno być właśnie skonsolidowanie się wokół współnego programu i rozpoczęcie jasnego i konsekwentnego komunikowania językiem (nowej) lewicy. Jeśli jednak SLD ma zamiar kontynuować politykę w duchu neoliberalnym, to mają po drodze z PO i głupotą byłoby nie skorzystać z szansy wejścia w sojusz (zdaje się, że to właśnie jest teraz „najlogiczniejszym” wyjściem, więc chyba koniec marzeń o nowej lewicy pod sztandarem SLD). Z kolei PO ma poważny problem wizerunkowy. Nie widzi się bowiem w dekoracjach z SLD (do którego mu na razie wcale blisko!) – a więc i z LiD, to dla nich jedno i to samo – a Kaczyński z pewnością korzysta na razie na ich niezdecydowaniu i kompletnym braku koncepcji działania jako opozycja (widać, że PiS zagospodarowało narodowy słownik, odwołujący się do haseł Solidarności, czym wyjęło PO główny oręż w boju z postkomuną, której pomysły na rządzenie w sprawach gosp. są od lat takie same jak obecnych rządzących). Swoją drogą widać wyraźnie, że sytuacja, kiedy PO jest w opozycji wyraźnie nie leży w gorsecie ideologicznym PiS-u, który przyzwyczaił się do „jasnych” sytuacji, gdy po przeciwnej stronie ma „komuchów” (i zdarza się, że nadal walczy przestarzałymi epitetami np. „Oni są tam gdzie stało ZOMO”, które nie odzwierciedlają przecież obecnego podziału sceny politycznej).
    Podsumowując na całej sytuacji od dawna korzysta PiS, który kompletnie nie przygotowany do rządzenia „jedzie” na aferach, w których PO nie widzi faktycznego upadku moralnego polskiej polityki, a tylko czyha, jak się zdaje, na pretekst by wytrącić Kaczyńskiemu powody do wchodzenia z coraz bardziej skompromitowanymi LPR i S i chce pakować się do rządu z Kaczorami. Z kolei sprawny retorycznie Jarek serwuje hasła o złej „IIIRP”, które w mediach na krótką metę chodzą nieźle (tzn. nie tracą jeszcze w oczach wyborców na swej świeżości).
    Nikt dzisiaj prawie nie mówi lub nie chce mówić (niedawna wypowiedź Komorowskiego, że nie będzie rozmów om zmianach w konstytucji, ale o aferach, bo to teraz jest najważniejsze) o realnych i naglących problemach. Sądzę, że na poważną debatę „programową” nie jest gotowe ani SLD (dzięki Olejniczakowi i jego urokowi osobistemu mają trochę lepsze PR) ani PO – pierwsza chce iść w kierunku rynkowym, druga nie chce rozbijać archaicznych podziałów sceny politycznej wynikających z historycznych zaszłości. Korzysta na tym PiS uprawiając twardą i konsekwentną politykę historyczną, podaje gotowe i spójne interpretacje wydarzeń w duchu narodowym.

    No i mamy tuż tuż 25 rocznice wprowadzenia stanu wojennego i 50 pażdziernika 56. Ciekawe kto najwięcej na tym zyska? Odpowiedź jest chyba redundantna.

  88. alicja pisze: „A niech sie oni martwia o reszte, zadluzeni, i ci, co maja odbierac dlugi.”

    Mały dług – to problem dłużnika, duży dług – to problem wierzyciela.

  89. Nie wiem ,czy Ja dobrze odbierałem słowa v-ce szefa MSW Surmacza pochodzącego z Gorzowa ?Według mnie, ogłosił na dzisiejszej konferencji prasowej (relacja w TVN24 ), że przepisy o służbie w policji w latach 1990-1995 pozostawały w niezgodzie z pisowską wykładnia prawa z 2006 roku .
    Byłby to wystarczający powód do ogłoszenia ,że reporterzy radia RMF FM
    informując o niecnych czynach obecnego ministra w Rządzie PiS -u w latach 90-tych popełnili „niewybaczalny błąd” i będą mieli kłopoty.Za Surmaczem stoi sam Dorn . Spekuluję ,iż za nominacją Surmacza z niebytu stał inny Gorzowianin Kazimierz Marcinkiewicz . Czy Surmacz wyciągnięty z głebokich zapasów kadrowych PiS były sierżant policji z drogówki lub Serafin b. szef Policji na dworcu Centralnym w Warszawie , mogą być należytym wsparciem dla Bieńkowskiego -Generała straży Granicznej ?? Ten ostatni awansował w niebywały sposób na kolejne stopnie od nadanego Jemu na samym starcie stopnia kapitana .
    Historia kariery Bieńkowskiego od szczecińskiej scieżki która była jego początkiem jest mi znana , dlatego o nim wspominam .Dziś szef Policji RP

  90. Aha. Kto do dymisji?

    1. Panowie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Religa. Za sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty zycia na bliżej nieokreślonej ilości obywateli RP chorujacych na astmę lub alergie róznego rodzaju, którzy (obywatele) z przyczyn wybryku wyborczego premiera zostały na dłuższy czas pozbawieni lekarstw, dodajmy do tego, że były to lekarstwa ratujące zycie albo jakoś tak.
    Jest to moim zdanie najwieksza afera do tej pory, dziwnym trafem całkowicie przez media „niezauwazona” (dokładniej została rozpętana przez Das Dziennik jako prezent wyborczy premierowi w celu umozliwienia wykazania się stanowczością i energizmem (słowo mojego autorstwa InDor). Dzielnie zaś Dziennikowi wtóruja pozostałe media. Może liczą na bonusy od Pfizer, bo przeciez nie od Polfa Rzeszów).

    Pragnę zauwazyc, że jedyny dowód na to , że z lekiem p.n. Corhydron jest (i było ) nie tak to jedna ampułka otwarta w szpitalu w Siedlcach a dostarczona do GIFu czy Sanepidu czy gdzieś tam. Sprawa więc do wyjasnienia na poziomie GIF, jesli zaś GIF nic nie wykryje kontrolując zamkniete opakowania i zamkniete ampułki z danej serii to moim zdaniem powinna powiadomić prokuraturę w Siedlcach, bo prawdopodobnie w szpitalu panuje potworny bałagan na poziomie lekarz/pielegnierka/sprzataczka.

    Zamiast tego przez jakiś czas 20 tysięcy(!!! aż się wierzyć nie chce) policjantów zbierało lek z aptek, bliżej nieokreślona ilość prokuratorów szuka do dziś jakiegoś paragrafu na Jelfę, jakiś krakowski instytut przez nastepne 2 lata(!!!!) ma kontrolować uzbierane ampułki. Jeśli lek już został wycofany i zabrany to wystarczyłoby ampułki potłuc i wyrzucić do kibla. Najwyżej szczurom w kanalizaji mięśnie zwiotczeją albo wylecza sobie astmę. Po prostu kontrola każdej uzbieranej ampułki może miec tylko jedną przyczynę – poszukać tej jednej ampułki z pomylonym lekiem. Po co? Żeby premier mógł pokazać – oto miałem racje. Koszty potworne. Sens żaden. Media zas milcza.
    Zamiast tego ścigają rekę w rekę z policją i z prokuraturą tych nieszczęsnych lekarzy, którzy na czarną godzinę schowali przed policją kilka ampułek z Cohydronem.

    PRZECIEŻ TO JEST PARANOIA!

    2. p. Fotyga.
    Za nieprzygotowane, nie konsultowane z nikim weto w sprawie embarga.
    Do tego dochodzi ostatni jej wystep. Otóz propozycja pani Fotygi, że Polska cofnie weto, ale Rosja musi w ciagu 30 dni wycofać się z embarga na polskie mięso, może spowodowac tylko jeden skutek : utzrymanie embarga. Nawet jesli Rosjanie mieli zamiar embargo zdjąć to po propozycji pani Fotygi tego zrobić już nie moga. Z tej prostej przyczyny, że byłoby to prezyznanie się, że embargo miało przyczyny polityczne, a przeciez cały czas utrzymywali, że przyczyny są merytoryczne.
    Ta pani się po prostu nie nadaje.

    Pozostałych członków nie wspomnę. Na tle opisanych powyżej wpadek wykorzystanie samochodu słuzbowego to mały pikuś.
    Z kolei śmierć policjantów jest czystym przypadkiem.

    Pozdrawiam

    PS. Jeszcze coś , Mikołaju! Wreszczie sygnalizowany przeze mnie temat – całkowicie nieudolna akcja poszukiwania zaginionych policjantów – pojawił się w mediach. Dokładniej kontekst był taki, że gość który znalazł w końcu w rowie samochód policyjny cały czas czeka na obiecaną nagrodę. Zaś policja coś tam twierdzi, że za trzy godziny to oni sami by znalezli i mu się nie nalezy. I w tym momencie prowadzący wiadomości w Polsat (jakaś znana geba, nie wiem jak się zwie) dodał, że jesli trzy godziny to czemu szukali 3 dni po lasach. I pokazano jak tiraliera policjantów przeczesuje jakiś las. Raczej wyglądało to na grzybobranie.

  91. # Aga pisze:
    2006-12-09 o godz. 12:35

    Adam nie pisałam o tobie, nie oceniałam ciebie, tylko piszałam o pewnym zjawisku wyjazdu polaków za zagranicze. To dla mnie oczywiscie, ze czesc polaków jedzie zagranice zamiarem wrócienia do Polski. Zeby trochę po uczyć, ale to głownie młody ludzie, po studiach, a moze przed. A nie starszy, którzy nie są tacy chętny do nauki.
    A polacy chyba nie sa tacy toleracyjny, tacy wspanałomyslny, jak TY Adam
    CÓŻ ty nie charateryzujeść przeciętnego polaka.
    pozdrawiam i dozobaczenia

    CÓŻ…Ja mam nadzieje, ze Aga nie
    ” charateryzujeść” przecietnej Polki,CÓŻ….
    I nie daj Boze!

  92. Alicjo, przykro mi nie wiesz, co kogo piszesz
    Cóż błędy każdy popełnia, niestety ma każde prawo
    A słowo ? charateryzujeść? piszę się tak charakteryzujesz
    To chyba dobrze
    Pozdrawiam i do zobaczenia

  93. Alicjo, napisz cos o sobie. Na przykład z jakiego szpitala piszesz, kto cię leczył do tej pory, jakie leki brałaś, jakie operacje przeszłaś, czy ten twój „strumień swiadomości” sama wymysliłaś czy też dyktuje co go jakiś GŁOS i wogóle dlaczego sie uczepiłaś tego bloga ? Jest tyle innych – może na którymś z nich byłabyś miedzy swoimi, a tutaj jakoś nikt cię nie kocha ?
    Pozdrowienia

  94. Pardon po trzykroc !!!!!! Chodziło o AGĘ ! nie o Alicję ! Dlatego ze Alicja skopiowała wpis Agi !

  95. A tak naprawdę o co chodzi z tym Dornem ?. Nie dośc że bezczelnie kłamie za każdym razem jak podchodzi do mikrofonu, nie dość że kryje jakiś gang gliniarzy z Centralnego, nie dość ze awansuje jakiś kompletnie żenujących gówniarzy bez kwalifikacji żeby stworzyć UKŁAD posłusznych czynowników na szczeblu dyrektorskim w MSWiA, nie dośc że miał najbliższa rodzinę w KPP czy PZPR, to ciągle jest nie do ruszenia ???????
    Czy na tym forum jest ktoś kto może to wyjaśnić ?????

  96. Aga, mnie takze zarowno przykro, ze , cytuje: Alicjo, przykro mi nie wiesz, co kogo piszesz. I teraz wiem! Nie nalezy do co kogo pisac.
    Pozdrowienia! 🙂

  97. Alicjo, Jean-Paul, przepraszam. ze sie wtracam i pewnie od rzeczy, bo nie mam czasu na analize postow. Ale czy nie przyszlo Wam do glowy, ze mozna byc Polka o innym, niz polski, jezyku ojczystym? Pozdrowienia.

  98. Dzień Dobry!

    Pani Janino mam pytanie troche abstrakcyjne ale jednak zadam co pani myśli na temat stworzenia nowej partii-gdzie główną rolę odgrywaliby Rokita(odchodzi z PO) i Marcinkiewicz(odchodzi z PIS).Czy ta partia ze względu na duże poparcie (Marcinkiewicz -Idol,a Rokita zabiera elektorat PO,który nie zgadza się na koalicje PO z SLD) mogłaby wejsc do parlamentu w wyborach??? a może nawet rządzić???
    A teraz drugie pytanie kto powinien według pani oczywiście zostać prezesem NBP??? i dlaczego ??? prosze o dłuższą wypowiedź. Nie chce podawać kandydatów to wolny wybór.

  99. Coż Alicjo, to może jakas pomyłka, a cytaty to niestety już słyszałam to słowo
    do zobaczenia wkrótce

  100. Stara żabo, coż ja mature tez cudem zrobiłam, moze to dobrze, bo jak bym lepiej zdała. To nie wiem czy poszłabym na studia. Coz musiałam sobie udowodnic, ze nie jestem taka beznadziejna. Coz to oczywiscie, były przywatne studia, ale na dyplomie mam czwórkę.
    I do wiedziałam ciekawych rzeczy, którze zmienili moję życie.
    do zobaczenia

  101. Aga!
    Poszłabyś na polonistykę?

  102. # KS pisze:
    2006-12-10 o godz. 11:22

    Alicjo, Jean-Paul, przepraszam. ze sie wtracam i pewnie od rzeczy, bo nie mam czasu na analize postow. Ale czy nie przyszlo Wam do glowy, ze mozna byc Polka o innym, niz polski, jezyku ojczystym? Pozdrowienia.
    Poczytaj wpisy Agi. Nie ma takiej mozliwosci, zeby to byla obcojezyczna Polka.
    Kiedys mnie denerwowaly jej wpisy, zwlaszcza „coz”, a teraz mnie to tylko bawi.
    Moze nudniej byloby bez Agi? 🙂
    Pozdrowienia dla wszystkich!

  103. Dodalam powyzszy wpis, sluchajac Marka Grechuty – Pewnosc.
    I tu sie zawstydzilam. Moze faktycznie, troche pokory…

  104. Alicjo, rabka tajemnicy uchylic moze wiec tylko sama Aga.
    A tak przy okazji, co sie stalo z Alicja z KC? Czyzby grypa?
    Pozdrowienia

  105. alicjo, moze nie długo wasz odpuszcze
    do zobaczenia, może coś zrozumieć przez to słowo

  106. All!
    Oczywiście Aga nie jest osobą w trakcie nauki języka polskiego. On(a) po prostu definiując swoją aktualna wirtualną osobowośc wybrała taki a nie inny rodzaj ekspresji. Każdy chce się odrózniać.

    Pozdrawiam

    PS. Ja sam uczyłem się języka polskiego już będąc osobą dorosła, znam sposób wyrażania się w mowie i pismie na róznych etapach nauki. Nie wydaje się tez, by Aga dokonała jprostą transkrypcję z jakiegoś języka słowiańskiego (choćiaz tego nie jestem pewien , bo poza polskim nie znam dobrze żadnego). Mozna by robić ekperyment przepuszczając tekst przez tłumacza automatycznego na angielski i z powrotem, ale wtedy wyszłyby jeszcze smieszniejsze teksty.

  107. Pani Janino.

    Rozumiemy ze praca, obowiazki i w ogole, ale trzeba siac, siac, siac! Do roboty! Czekamy na jakis nowy wpis 😀

  108. Uwaga: Aga grozi!
    „Alicjo, przykro mi nie wiesz, co kogo piszesz”
    i dalej:
    „Stara żabo, coż ja mature tez cudem zrobiłam, moze to dobrze, bo jak bym lepiej zdała. To nie wiem czy poszłabym na studia. Coz musiałam sobie udowodnic, ze nie jestem taka beznadziejna. Coz to oczywiscie, były przywatne studia, ale na dyplomie mam czwórkę.
    I do wiedziałam ciekawych rzeczy, którze zmienili moję życie.”

    To chyba byly bardzo drogie studia. Po tym co sie dzieje w kolach sejmowo-rzadowych to mnie nawet matura Agi nie zdziwi.
    ALE TO MNIE ZACIEKAWIA:
    „zaden mój wpis nie był żartem, coz ta historia ma tez drugiego bohatera
    dozobaczenia chyba podwójnie”
    Akademia Tarota? Czarnej Magii? Rozdwojenia Jazni?
    Alicjo, na wszelki wypadek powstrzymajmy sie od napojow wyskokowych az do wyjasnienia, bo inaczej mozemy zobaczyc poczwornie! Co gorsza nie bedziemy wiedzialy kogo widzimy a do kogo piszemy!
    To taka ciekawostka przyrodniczo-medyczna.
    Pozdrawiam
    Stara Zaba

  109. Staro zabo to nie były takie drogie studia, dosyc tanie tam duzo ludzi też studiuje, a nie tylko mnie cytujesz, coz za obserwuj to wystarczy właczyć telewizor
    pozdrawiam

  110. Zadziwiajace ,ze jeszcze ktos widzi coalcje z SLD czy aby przypadkiem wysocy byli urzednicy panstwowi nie powinni stanac przed Trybunalem Stanu za branie lapowek od obcych Koncernow co faktycznie jest Zdrada Stanu.Jakos oczywiste w tamtejszych glowach sie chyba nie miesci.

css.php