Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

13.12.2006
środa

Wróg w świątyni

13 grudnia 2006, środa,

Mamy kolejnego zlustrowanego. Tym razem padło na Andrzeja Grajewskiego, historyka, przewodniczącego kolegium Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1999 – 2006. Można więc powiedzieć – wróg znalazł się nawet w świątyni prawdy objawionej. Trzeba więc zachować najwyższą czujność: wszak wróg czai się wszędzie. Grajewskiego zlustrowano (w „Życiu Warszawy” oczywiście, to obok telewizyjnej „Misji specjalnej” gazeta specjalizująca się w tym procederze, rzec można misyjna) na okoliczność współpracy z WSI po 1990 roku. Sam Grajewski zaprzecza, przypomina, że jako członek kolegium IPN był dokładnie prześwietlany i mówi, że czeka na raport o likwidacji WSI. MON wydało oświadczenie, że Grajewski jakoś tam współpracował i miało to charakter patriotyczny, w co chętnie wierzę. Mogło się przecież zdarzyć, że historyk, specjalizujący się także w problemach służb specjalnych (na temat służb rosyjskich napisał nawet doktorat) robił jakieś analizy dla WSI. Czy byłoby w tym cokolwiek nagannego? Robił to przecież dla służb niepodległego państwa. Czy ma się dziś tego wstydzić? Dla namiętnych lustratorów, a także dla tych wszystkich, którzy w takim zachwycie popierają likwidację WSI, jako organizacji w jakiś szczególny sposób zbrodniczej, nie mając przeważnie pojęcia o czym mówią i piszą, zauroczeni słowotokiem ministrów Wassermanna i Macierewicza, nie ma to większego znaczenia. Agent jest agentem i takim pozostanie. Tu nie ma przebacz.

Weszliśmy w świat paranoi. Idąc tym tropem należy zlikwidować ABW i Agencję Wywiadu i wszystko ujawnić. Dlaczego tylko Andrzej Grajewski ma być napiętnowany (bo bez względu na okoliczności zawsze będzie grupa tych, którzy uznawać go będą za agenta), a agenci ABW i AW nie? Czym się różnią? Może nawet są gorsi, bo donoszą i sterują życiem politycznych za pomocą rozlicznych przecieków, jeżeli są ulokowani na przykład w mediach. Może są nawet bardziej niebezpieczni niż dawni esbecy i ich TW?

Proces likwidacji WSI pachnie wielkim skandalem. Nie tylko ze względu na przecieki i pomówienia. Także dlatego, że piętnuje się ludzi, którzy współpracowali już po 1990 roku, a przypomnijmy, że przecież te służby są miedzy innymi dzieckiem braci Kaczyńskich, którzy wówczas znajdowali się w otoczeniu prezydenta Lecha Wałęsy. Również dlatego, jak mówią członkowie sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, którzy zapoznali się z tak zwanym raportem, że jest on niewiele wart, a szkody likwidacyjne są nie do odrobienia. Polska nie ma wywiadu, ani kontrwywiadu w czasie gdy nasi żołnierze z służą w zagranicznych misjach jadą na wojnę do Afganistanu. Cała likwidacja jest pokazem absurdalnej amatorszczyzny. Ponadto kto będzie współpracował z kimś tak niepoważnym, że dla politycznego celu demaskuje swych współpracowników, najcenniejsze aktywa? To są opinie właśnie posłów z tej speckomisji i wcale nie tych w SLD, których można byłoby podejrzewać, że chcą coś kryć, także tych z innych ugrupowań. Nikt jednak nie ma odwagi powiedzieć tego głośno, pod nazwiskiem. Wszyscy czekają, że opublikowanie raportu wreszcie ową weryfikację i likwidację skompromituje, a po zmianie władzy ktoś będzie musiał stanąć przed Trybunałem Stanu. Na razie głośno mówią głównie „tajni” członkowie komisji weryfikacyjnej, tacy jak panowie Woyciechowski (słynny astronom od listy Macierewicza) i Cenckiewicz (gniewny historyk z IPN). Byli tak tajni, że ich nazwisk, podobno w obawie przed zamachem, minister Macierewicz nie chciał nawet ujawnić posłom z komisji. Tymczasem oni biegają po gazetach i nie mając nic do powiedzenia, przede wszystkim użalają się na swój ciężki los. Opisują z jaką to straszną hydrą się zmagali. Czy taką jak Andrzej Grajewski? A swoją drogą, ciekawe czy ktoś kiedyś wyjaśni dlaczego te WSI stały się wrogiem publicznym numer 1 braci Kaczyńskich, ministra Wassermanna i Jana Rokity pospołem? Przypisywane im zbrodnie gdzieś się rozmywają, prokuratura nie została zawalona doniesieniami o przestępstwach, epatuje się nas jakimś głupstwami, że agenci byli w „Locie”. A gdzie mieli być? Cywilni robili w nafcie, wojskowi z lotnictwie i przy handlu bronią. Tak się dzieje wszędzie na świecie. U nas ma być inaczej. U nas ma nie być żadnych służb. Wyjąwszy pewnie specsłużbę Mariusza Kamińskiego, czyli własną, PiS- owską.

***

Mikołaju – bełkot Leppera o zamachu stanu okazał się częściowo skuteczny, oglądałam wyniki różnych sond na temat, chyba w TVN 24 czy na Onecie i okazało, że spory procent, prawie połowa, uwierzyła, chyba, że ten wynik był efektem zaangażowania aparatu partyjnego Samoobrony, który na przykład do TVN 24 słał masowo sms -y. Jacobsky – to, że Lepper tryskał energią nie znaczy, że był w świetnej formie. To były chwyty z dawnych lat i wyraźnie brak pomysłu politycznego – co dalej. Powtarzanie ileś razy tej samej litanii nie jest oznaką dobrej formy politycznej, choć może być skuteczne na krótką metę, o czym napisałam wyżej. Myślę, że teraz J. Kaczyński mocno przyciska obu koalicjantów – już Giertych odcina się od Młodzieży Wszechpolskiej (ciekawe jak to zrobi, jeżeli sam jest prawie jej symbolem), zapewne Lepper będzie musiał zrobić jakąś weryfikację własnych szeregów. Przy okazji Alicja ma rację wpadłam w pewien schemat. Oczywiście Jacobsky nie wskazywał afery korupcyjnej ale brak profesjonalnego działania, u nas – i ja się tym zaraziłam – jak afera to korupcyjna, albo seksafera i tak jakoś z rozpędu mi się napisało. Dzięki za zwrócenie uwagi. Geralt ma rację przypominając przeszłe afery, w tym słynną z udziałem posłów PSL. Było ich sporo i były oczywiście opisywane, choć nie z taką intensywnością. Mnie obecna intensywność się nie podoba, ale rozumiem, że są na przykład telewizyjne kanały informacyjne, które czymś muszą się żywić. Obraz rzeczywistości, jaki dostajemy, jest więc mocno wykrzywiony. Mówię o tym i piszę ale mam trochę poczucie osamotnienia. Dla mnie ważniejsza była śmierć policjantów niż DNA Łyżwińskiego, ale mamy też opozycję słabą w reagowaniu i właściwie media od lat pełnią rolę opozycji (to samo było wobec SLD). Bożena zwraca na przykład uwagę na wypowiedź senatora Piesiewicza w TOK FM i dziwi się dlaczego media nie podjęły tego wątku, że śledztwo w sprawie molestowania stało się w zbyt dużym stopniu widowiskiem medialnym i publicznie mówi się o dowodach czy ekspertyzach przed przesłuchaniem osoby zainteresowanej. Test DNA nie powinien być ujawniony przed przesłuchaniem Łyżwińkiego czy Leppera. Tylko Monika Olejnik w rozmowie, chyba z prof. Chrzanowskim próbowała podjąć ten wątek.

Quake uważa, że z prokuraturą nie jest źle, bo śledztwo w sprawie tak zwanej afery billboardowej umorzone. Opis zeznań pracowników PZU był niesamowicie ucieszny, prawie molestowanie, chyba już nic nie udało się z tego wykręcić, a może to tylko gest w stronę PO, bo koalicja z Samoobroną i LPR coraz bardziej uciążliwa? W każdym razie cieszę się z tego umorzenia. Nie zmienia to mojej oceny, że opozycja powinna robić coś w rodzaju Białej Księgi spraw politycznych, czy o podtekstach politycznych toczących się w prokuraturze i je monitorować. Jest ich sporo i śledztwa są przedłużane ponad miarę. Warto by wiedzieć dlaczego ten Dochnal tak długo siedzi i gdzie są te akty oskarżenia, co z tą GTW ze sprawy Rywina, jaki efekt śledztwa w sprawie obiadu wiedeńskiego Kulczyka (co w ogóle za śledztwo i co za sprawa?). Sporo pytań o scenariusze polityczne. Scenariusz, że rok 2009 to rok PO, a 2013 lewicy to teza głoszona od kilku miesięcy przez Krzysztofa Janika. Być może tak będzie, jeżeli utrzyma się zasada, że co cztery lata zmienia się władza i że wybory się przegrywa, a zwycięstwo innego ugrupowania jest tylko efektem przegranej rządzących. To od dawna znana teza i teraz wierzy w nią PO. Stąd zapewne taka partyjna strategia, która bardzo wielu z Państwa denerwuje. Ja nie oceniam PO aż tak krytycznie, na przykład ostatnie wystąpienie w czasie sprawy molestowania, a więc propozycję – wyrzucenie Leppera i Giertycha z rządu w zamian za poparcie budżetu (uchwalonego w przyzwoitej formie) i umówienie się na wybory uważam za rozsądną. Co więcej może zrobić opozycja, która musi jakoś w takiej chwili zareagować, nawet wiedząc, że propozycje nie będą przyjęte? Nie rozumiem medialnej histerii, że to jakiś błąd.

Bernard pisze: seksafera do degrengolada polskiej samorządności. Nie sądzę. O jakości radnych Samoobrony, ale nie tylko wiele od dawna wiadomo. Na listy wpisywano tego, kto był pod ręką. Jeszcze zabawniej było w wyborach 4 lata temu, śledziliśmy wówczas listy w kilku województwach i to był już pełni kabaret. Rację ma więc Andrzej (witam jako blogowicza), który pisze, że zbyt łatwo dostać się do sejmiku. Łatwo, bo partia wystawia 20 do 30 tys. kandydatów na radnych, a ma kilka tysięcy członków i musi skądś tych kandydatów brać. Teraz Samoobrona zbiera efekty właśnie z tamtych lat. Nie oznacza to jednak, że samorząd jest do niczego. Zgoda, jest kwestia wielkich miast, chyba już na temat rozmawialiśmy, gdzie samorząd jest w części fikcyjny. Prezydenci mogą się bez niego obywać, mogą nie mieć nawet corocznego absolutorium, a radni oddają się wojnom politycznym. Przypominają się tu zdania z owego protokołu z posiedzenia małopolskiej PO, kiedy to Rokita mówił o blokowaniu, czy wręcz niszczeniu prezydenta Majchrowskiego. To jest choroba samorządów w dużych miastach, ale poczekajmy i zobaczmy co będzie teraz w Warszawie. Nowa pani prezydent obiecała upodmiotowić radnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 33

Dodaj komentarz »
  1. Idea byla sluszna ale mam wrazenie ze przy okazji wylano dziecko z kapiela.

  2. Czy zainteresowana jest Pani wymiana informacji na temat tzw.FUNDACJI KOSCIELNEJ z polowy lat 80-tych?
    Osobiscie uwazam ze osloniencie kulisow tej” inicjtywy” pozwoli jasniej spojzec na wydazenia z przelomu lat 80 i 90 rowniez i aktualne. Jestem daleki od budowania teorii spiskowych . Sprawa fundacji zniknela dosc szybko z naszej swiadomosci ale uwazam ze efekty dzialan wokol niej pozostaly.

  3. Pani Janino, jako prawnik na proces likwidacji WSI patrzę od strony proponowanych rozwiązań legislacyjnych. A te są – delikatnie mówiąc – kontrowersyjne. Projekt ustawy, która ma zezwolić Prezydentowi na ujawnienie (mówiąc skrótowo) agentów WSI jest już od dawna w Sejmie:

    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/1044.htm

    W związku z tym warto zapoznać się z opinią Biura Analiz Sejmowych na temat tego projektu. Czytamy tam m. in. :

    „Do projektu ustawy dołączone jest jego Uzasadnienie (…) Uzasadnienie koncentruje się na przedstawieniu celu proponowanej regulacji ustawowej, którym ma być głównie uświadomienie społeczeństwu zagrożenia płynącego z alienacji służb specjalnych i realizowania przez nie własnych (pozaprawnych) zamierzeń, uświadomienie poprzez ujawnienie działań zlikwidowanych służb, w tym danych osób, które w przeszłości współdziałając ze służbami dobrowolnie wykonywały czynności wspomagające realizację pozaprawnych i sprzecznych z interesem Państwa celów byłych służb specjalnych. (…) w odniesieniu do meritum proponowanej regulacji Uzasadnienie nie zawiera żadnej argumentacji, powtarzając jedynie skrótowo tekst przepisów.”

    Odnosząc się do pomysłu aby ustawa weszła w życie z dniem publikacji (bez vacatio legis i bez żadnego uzasadnienia dla takiego kroku) Autor opinii stwierdza lapidarnie:

    „Zagadnienie to [tj. konieczność zachowania vacatio legis – quake] jednak jest przynajmniej w świetle doktryny i orzecznictwa konstytucyjnoprawnego zupełnie jasne, choć praktyka legislacyjna potrafi te standardy lekceważyć.”

    Odnosząc się do propozycji aby raport został ujawniony przez Prezydenta Autor opinii wskazał:

    „nie można zignorować innych przepisów konstytucyjnych, wyraźniej przemawiających przeciw pomysłowi złożenia decyzji ? o podaniu Raportu do publicznej wiadomości ? w ręce Prezydenta. Fundamentalne znaczenie ma tu art. 146 Konstytucji RP, zgodnie z którym to Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną (ust. 1), na jej rzecz przemawia konstytucyjne domniemanie kompetencje (ust. 2), to ona kieruje administracją rządową (ust. 3). W szczególności to rząd zapewnia bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne państwa oraz sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie obronności kraju (art. 146 ust. 4 pkt 7-8 i 11 Konstytucji). Dodajmy też, że to Prezes Rady Ministrów jest zwierzchnikiem służbowym pracowników administracji rządowej (art. 148 pkt 7 Konstytucji), a akty urzędowe Prezydenta wymagają ? z określonymi konstytucyjnie wyjątkami ? dla swej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem (art. 144 ust. 2 Konstytucji). Tak wytyczona konstytucyjnie delimitacja pozycji ustrojowej obu pionów władzy wykonawczej (Prezydenta i Rady Ministrów) pozwala jednoznacznie ? z uwzględnieniem materii wniesionego projektu ustawy ? stwierdzić, iż właściwym organem winna tu być Rada Ministrów (premier, minister), nie zaś Prezydent.”

    Proszę wybaczyć obszerne cytaty ale chciałbym uzmysłowić wszystkim Blogowiczom, że ten prezydencki projekt jest bublem. Ciekawe jest jedynie czy parlament zdoła go poprawić (osobiście wątpię).

    pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bo to jest tak prosze Pani, że Mojżesz ganiał Plemię Izraela po pustyni przez 40 lat żeby do Ziemi Obiecanej (dalej ZO). Ponoć dlatego, żeby nikt, kto doswiadczył niewoli egypskiej, więc miał mentalnośc niewolnika, nie dotarł do ZO. Mi się wydaję, że raczej chodziło o to, by wszyscy o rzeczywistych i wyimaginowanych zasługach w wielkim dziele Wyjścia pozostali w pamięci i tylko tam. Wejście do ZO w składzie wyjściowym z Egyptu groziło bowiem tym, że instytucje polityczne nowego państwa ukształtują się wobec całkowicie drugorzednycvh problemów rodem z niewoli. A tak to sobie panowie jeszcze na pustyni załatwili sobie kto z kim i na kogo.
    W naszym przypadku wyglada tak, jakby po przejściu przez Morze czarne, gdzieś w okolicach Sharm el-Sheik kierownictwo upatrzyło sobie jakiś przytulny lokal i oznajmiło , że oto dotarlismy.
    Co ciekawe naród sobie wędruje dalej.
    A niech chlaja.

    Pozdrawiam

  6. Droga Pani Janino,

    Chciałbym poznać Pani zdanie w takiej sprawie – czy Olejniczak (zapewne wraz z Kwaśniewskim) nie powinien przypadkiem, chcąc uwiarygodnić SLD jako partię w przyszłości potencjalnie współ- lub rządzącą, wykorzystywać takich dni jak dzisiejszy, do potępienia dygnitarzy PRL, włączenia się jakoś w obchody, podziękowania tym, którzy byli „po właściwej stronie”? To wszak zatrważające, że połowa z nas uważa wciąż wprowadzenie stanu wojennego za uzasadnione. Mam wrażenie, że „hamulcowym” procesu uwiarygadniania się SLD są przede wszystkim partyjne doły, w których wciąż roi się od sierot po PZPR. Są chyba jeszcze takie pryncypia, w imię których warto poświęcić parę punktów procentowych (zresztą, wcale nie jest powiedziane, że by to nastąpiło, a jeśli nawet, to co to za różnica – 9% czy 13%), więc może należałoby przestać zmilczać i odważyć się na mówienie prawdy o stanie wojennym. To by zakończyło podział na postkomunistów i postsolidarnościowców, pozwalając w perspektywie kilku lat ukierunkować energię polityków na inne sprawy.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy na blogu i artykuły w Polityce, na które zawsze czekam niecierpliwie i czytam z ciekawością.

  7. Bardzo fajnie to Pani ujęła,ktoś głośno w końcu powiedział o tym o czym wszyscy którzy znają się na rzeczy mówią o d dawna,czyli o wielkiej nieudolnosci przy rozwiązywaniu WSI,cała ta groteskowa operacja pogrzebała wiele lat pracy ludzi którzy naprawdę sumiennie i z zangażowaniem coś stworzyli,nowym służbom brak profesjonalizmu bo z tego co słyszę jest to przysłowiowa łapanka,szkoda,bo straty są nie do odrobienia,tylko komu to służy?bo Polsce na pewno nie.

  8. Pani Janina pize:
    Dla mnie ważniejsza była śmierć policjantów niż DNA Łyżwińskiego.
    Coz nie sposob nie zgodzić się, ale nie oszukajmy się przecież seks w mediach dodrze się sprzeda, bo to ludzi interesuje. Sam program Tomasza Lisa miał rekordowa oglądajność, przez tą seksafere, Coz prasa stała się taboitowa, nie zaleznie czy to Gazeta Wyborcza czy moze Dziennik.
    A co tych agentów, to jest oczywiscie, ze agent jest agentem. Nie ma przebacz.
    Coż moze poznamy jakis fragment historii, przez ujawnienie agentów.
    Ale czasami się okazuje się, ze biały jest na przykład zielony.
    Nie zawsze biały jest białym, czarny jest czarnym.
    A widzę w wpisie pani Janiny skandal goni skandal, wiec czekam na dalszy rozwój sutyacji i na następne wpisu, moze bedą bardziej optymistycznie
    A TA KOALICJA PRZETRWA NIE MA innego wyjscia, coz przeciez news szybko traca ważność. A Lepper i Giertych sa skazony zeby być w rzadzie Kaczyńskiego. Coż kim się zadajesz, takim sie stajesz.
    pozdrawiam i do zobaczenia

  9. Janczarze – Wallenrodzie!
    Ale sobie ułatwiasz sprawę. Co, dla Ciebie konieczny jest podział biało – czarny, po tej stronie UBeki, PZPRowcy, zwolennicy stanu wojennego, a po drugiej solidarnościowcy, przeciwnicy SW? Otóż życie nie jest biało – czarne, ale szare. Jest cała rzesza ludzi, którzy byli w „Solidarności”, nie splamili się niczym w PRLu, a uważają decyzję wprowadzenia SW za słuszną.
    Dlaczego piszesz: „to jest zatrważające”? Że Ty tak uważasz? Czy inni – jak ja – nie mają prawa sądzić, że Generał uchronił Polskę przed wojną domową?
    Jako dowód, że nie tylko ja tak sądzę, przypomnę Ci, że Amerykanie znając termin wprowadzenia SW nie zaalarmowali „Solidarności”. Dlaczego? Bo pamiętali Budapeszt 1956.
    Masz prawo mieć swoje poglądy, ale nie ustawiaj sobie przeciwników pod ścianą – człowiek rozumiejący decyzję Generała to nie musi być UBek, komunista i beton partyjny. Ja wiem, że o tym marzysz, ale życie jest bardziej skomplikowane, niż to sobie skrajna prawica wyobraża.

  10. Niecierpliwie czekam na dokończenie przez Życie Warszawy, Gazetę Polską albo TVP chwalebnego dzieła rozpoczętego przez wicepremiera Giertycha i podanie do wiadomości publicznej nazwisk agentów wrażego WSI działających w Korei Północnej.

    A tak serio – fascynuje mnie spokój ministra Sikorskiego planującego wysłanie 1200 żołnierzy do Afganistanu w sytuacji, gdy dzięki działaniom rządu chyba jedynie skończony idiota zdecyduje się na współpracę z polskim wywiadem wojskowym, jeśli tajemnica tej współpracy ma być zagwarantowana przez Wassermanna czy też Macierewicza.

  11. Janina Paradowska pisze: „U nas ma nie być żadnych służb.”

    Tak jest. POLSKA DLA POLAKÓW, A NIE DLA SŁUŻBAKÓW.” 🙂

  12. Witam Pani Janino,
    Tak,wrog czai sie wszedzie !!!!!!!
    Wrog jest immanentny dla kazdej wladzy dyktatorskiej lub chocby takie ciagaty przejawiajacej.A im wiecej tych dyktatorskich zakusow tym bardziej” wrog jest wszedzie”.
    Bez wroga wladza traci racje bytu ,wszelka odnowa i naprawa panstwa jak i spoleczenstwa nie da sie tak dobrze uzasadnic jak koniecznoscia zwalczenia tego paskudnego wroga.Przy czym „wrog”ma swoja hierarchie -jest wrog tak okropny ze tylko morderca jest gorszy ,jest tez powszechny „szkodnik „,ktory np.przeszkadza podczas gdy rzadzacy zmieniaja kraj i sprzataja po poprzednikach(vide spot reklamowy PIS-u).
    Jezeli zatem wrogow niedostatek to nalezy ich czym predzej odkryc (bo ze sa to pewne ,tylko nieraz sie dobrze ukrywaja).
    Bodajze to Wieniawa-Dlugoszowski mawial w II RP ,ze dla opanowania przestepczosci trzebaby wsadzic do wiezen ze 3000 przestepcow.A jak sie tylu nie znajdzie ? Odpowiedz-to sie dobierze z niewinnych.

    A skoro przy pojeciu „wladza” jestesmy to chcialbym Pani dwie krociutkie bajeczki opowiedziec:
    1/w pewnym kraju rzadzili niepodzielnie dwaj bracia -jeden zajmowal stanowisko premiera a drugi uwazany byl za czlowieka nr.2 w panstwie.
    Brat premier nader czesto i dosc nachalnie poslugiwal sie haslem:
    „KTO JEST PRZECIWKO MNIE -JEST KOMUNISTA”
    Poniewaz wiekszosc narodu byla rzeczywiscie „PRZECIWKO” -to uwierzyla premierowi i dolaczyla do nielicznych wowczas , choc bardzo bojowych komunistow i …………obalila pana premniera oraz jego brata.
    Obaj skonczyli zreszta marnie poniewaz zostali rozstrzelani.

    2/w innym kraju jego prezydent szczerze nie cierpial dziennikarzy,winil ich zla wole za to ,ze wizerunek pana prezydenta w mediach nie byl pozytwyny.To wredne „pismaki”byly winne wszytkim porazkom pana przezydenta.
    Oprocz „pismakow” ow prezydent nie znosil intelektualistow ,gardzil nimi .
    Wydaje sie ze na tle kompleksu nizszosci.
    Prezydenta owego wykonczyli wlasnie intelektualisci pospolu z dziennikarzami ,ktorzy nie przegapili okazji aby prezydencki niecne czyny wyciagnac na swiatlo dziennne i opisac szczegolowo w prasie.

    Od razu wyjawiam o co chodzi-to sa prawdziwe historie.
    Pierwsza dotyczy braci Diem ,rzadzacych Wietnamem w latach piecdziesiatych a druga przezydenta Richarda Nixona poleglego w wyniku afery Watergate.

    Czy powinno sie z tych zdarzen wyciagac jakis moral ?
    Moze taki ,ze mawia sie iz historia jest lekcja zycia ale ………. jak widac na przykladzie pewnego kraju nad Wisla- nie dla wszytkich.

    Glod wladzy jest silniejszy niz instynkt samozachowawczy.
    Czy chcialbym komus te historie dedykowac ?
    Nie -nie czuje w sobie takiej „Misji Specjalnej”
    A „lze-elity”, „pismakow” ,”zomowcow „,”medrcow z TK „(juz bylych) serdecznie pozdrawiam.

  13. Popełnia Pani zasadniczy błąd, bo używa logicznych argumentów. To teraz nie ma żadnego sensu!!!!!!

  14. DO QUAKE : zgodz. 11.48
    Po prostu dziękuję Tobie za interpetacje połączone z przejrzystą wykładnią . Oby ktoś z tej nieruchawej opozycji, z takimi argumentami wystąpił w Sejmie ! ,niestety niedoczekanie .
    Inna kwestia .Znasz li ten Kraj w którym służby państwowe odpowiedzialne za ochronę ,a opłacane przez podatników są organizatorami ujawniania tajemnic tegoż państwa, poprzez dzwięcznie brzmiący od lat termin” PRZECIEK” i tu następuje rozgrzeszenie.
    Ja rozumiem , iż dziennikarz ma prawo chronić swoje zródło informacji ,ale kiedy wiadomo , że taka wiadomość pochodzi z tajnych dokumentów panstwowych ,to też ma chronić go przepis prawa ?! .Na zdrowy chłopski rozum ,jest w takim przypadku współsprawcą bądż pomocnikiem. Obszar niekaralnosci dziwny dla mnie .Można wprawdzie powiedzieć , że dziennikarz sprawdza szczelność tych slużb ,no i zupełnym fartem udalo sie . Jedank to nie fart , to metoda maluczkich łobuzów . Nienormalne państwo .
    Krzyczę za Panią Janianą , gdzie GTW , zamknijcie tych … same brzydkie slowa .Tymczasem w Koalicji następują przebrykadownia, co widać , nawet przy epizodycznym kontakcie z mediami .

  15. O ile się nie mylę to ujawnianie agentów specsłużb jest zdradą stanu i chyba powinno być ścigane z urzędu.Ale który prokurator odważy się ścigać popleczników Kaczyńskich ? Zastanawiałem się dlaczego USA nie ingeruje w obronie polskiego wywiadu i kontrwywiadu(podobno je cenili),ale gdy Baker nie uznał za potrzebne nawet poprosić Kaczyńskich o opinię na temat Iraku,to zagadka sama się rozwiązała.
    Pani Janino ! Z pieniędzy FOZZ-u skorzystało wielu i tego ślady nie zostały do końca zatarte.Czy nie uważa Pani,że w WSI(nadzorcy FOZZ-u) są ślady po braciach Kaczyńskich ? Minister Milczanowski jest chyba setną osobą,która to sugeruje.

  16. dopisek ;
    Wszystkie slużby spec . całego świata cenią sobie Analityków o czym wróble wiedza ,ale milczą o szczegółach.Przesyłam uszanowanie dla pana Andrzeja Grajewskiego
    ps.
    przepraszam ,że jednak o temacie dnia .Słucham TOKFM , i kilka minut temu zakończono rozmowę z redaktorem ,sprawozdawcą sportowym Wojciechem Zielińskim .Młodszym przybliżam ,że to ON sprawozadawał w TVP fantastyczny mecz Piłki siatkowej Polska -ZSRR na olimpiadzie w Montrealu. Nasz ZLOTY MEDAL . Wszechobecny sprawozdawca sportowy lat 70-tych i 80-tych przedstawiał się jako KOMBATANT tamtych czasów , jak on cierpiał,jak się miotał ect . Boże, jak można tworzyć tak kłamliwą historię własnego życia . Jeśli z takim życiorysem w PRL ,robi sie dzisiaj propagandowy numer na zamówienie , to coż można powiedzieć o Zielińskim roku 2006??, brzydki facet, Kameleon .
    podpisuję się
    Były lekkoatleta .

  17. Pani Janino,

    jak rozumiem, likwidacja WSI miala na celu rozpedzenie „gniazda szerszeni” prowadzacych agenturalna dzialalnosc przeciw wlasnemu panstwu oraz sterujacych zza kulis wydarzeniami politycznymi w Polsce, rowniez poprzez swoje „wtyczki” w mediach. Rzeczywistosc jednak nie po raz pierwszy okazala sie byc bardziej zlozona niz wyobrazenia architektow zamierzen po stronie koalicji. Zamiast pomyslec i podejsc do zagadnienia w rekawiczkach, z chirugiczna precyzja i dokladnoscia (koalicja ma przeciez w swoich szeregach chirurga; byc moze Religa bylby lepszy niz Macierewicz ?), wzieto sie za uzdrawianie sytuacji uzywajac mlota do rozbijania murow i dynamitu.

    Pare dni temu podalem Pani przyklad z Kanady. Rzeczywiscie, poszlo nie o korupcje, ale o naduzycia systemowe w lonie policji federalnej (RCMP) oraz – co chyba jeszcze wazniejsze – o istnienie kultury falszywej solidarnosci, ochrony przez kontrola z zewnatrz oraz auto ochrony przez probami przeswietlania metod stosowanych przez RCMP. Skutkiem akcji policji czterech obywateli kanadyjskich pochodzenia syryjskiego zostalo wydanych Amerykanom na podstawie falszywego oskarzenia o terroryzm, sfabrykowanego przez RCMP, a Amerykanie przekazali tak oznaczona czworke Syryjczykom, ktorzy przetrzymywali ich w wiezieniu przez ponad rok i torturowali. O tym wszystkich wiedzieli przelozeni w policji, ale z uwagi na panujaca w RCMP kulture wewnetrzna nie zareagowali odpowiednio, probujac „zmiesc afere pod dywan”.

    Sprawa wyszla na jaw, skutki natychmiastowe juz prezentowalem. Jednak skutkiem dlugofalowym jest powolanie komisji z bardzo szerokimi uprawnieniami (miedzypartyjnej oczywiscie), majacej sprawowac staly i gruntowny nadzor nad RCMP i jej metodami.

    Pisze o tym miedzy wlasnie dlatego, ze byc moze rozwiazanie przyjete w Kanadzie wobec jednej ze sluzb pilnujacych bezpieczenstwa w kraju, rowziazanie delikatniejsze, bardziej precyzyjne i przemyslane, przynioslo by WSI i panstwu wiecej korzysci niz rozwalenie organizacji przy pomocy mlota Macierewicza. Byc moze pozwoliloby to rowniez uniknac takich idiotyzmow, jak opisywana przez Pania sprawa Grajewskiego. Ale tylko „byc moze”, bo pamietajac to, co zrobiono z Gilowska…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

    PS. Bede sie upieral przy swoim: Lepper jest dokladnie w takiej formie, za jaka kocha go najbardziej elektorat Samoobrony, choc my, lze-wyksztalciuchy nie zachwycamy sie takim stylem Przewodniczacego.

  18. Do Waldemara (wpis z 2006-12-13 o godz. 17:24)

    Prawo karne to generalnie nie jest moja działka ale wedle mojej oceny sprawa wygląda tak:

    1) nieuprawnione ujawnianie lub wykorzystywanie informacji stanowiących tajemnicę państwową lub służbową stanowi przestępstwo (art. 265 i 266 kodeksu karnego),

    2) dziennikarz może być przesłuchany co do faktów objętych tajemnicą dziennikarską jedynie wyjątkowo (gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości a okoliczności tej nie można udowodniona za pomocą innego dowodu). Zwolnienie dziennikarza z tajemnicy dziennikarskiej nie może jednak dotyczyć danych identyfikujących jego informatora (art. 180 par. 3 kodeksu postępowania karnego).

    3) Odmowa ujawnienia przez dziennikarza danych informatora nie uchyla jego (tj. dziennikarza) odpowiedzialności za przestępstwo, którego się dopuścił publikując daną informację (art. 180 par. 5 kodeksu postępowania karnego).

    A zatem teoretycznie można skazać dziennikarza za ujawnienie tajemnic państwowych. W praktyce jednak prasa działa w takich wypadkach NAJCZĘŚCIEJ w interesie publicznym – sprawdza szczelność zabezpieczeń i ujawnia ewentualne nieprawidłowości. Skazanie dziennikarza za tego typu działania byłoby oczywiście sprzeczne z funkcjami jakie spełnia prasa w demokratycznym państwie.

    Liczę, że pomogłem choć trochę.
    Ukłony

  19. Pani się pyta:”A swoją drogą, ciekawe czy ktoś kiedyś wyjaśni dlaczego te WSI stały się wrogiem publicznym numer 1 braci Kaczyńskich, ministra Wassermanna i Jana Rokity pospołem?”
    Ci dwaj ostatni to nie wiem. Ci pierwsi to szukali kwitów. Szukali kwitów na siebie , żeby je schowąć (Telegraf, FOZZ) i szukali na innych (media prywatne) żeby je mieć w rekach.
    A tak nawiasem : fakt, że ja ostatnio (os 1999) bardzo mało czytam prasy i nie oglądam telewizji, ale gdyby głosno było to bym zauwazył: czy była w ogóle jakaś transmisja lub dłuższy materiał z procesu sadowego Żemka? Przeciez on prawdopodobnie obciążył urzedującego premiera w swoich zeznaniach. Normalnie to powinno być sensacją , tłum reporterów i transmisja w telewizji. A ja nawet nie wiem czy ten watek się pojawił w procesie. A może go zapomniano zapytać o to?

  20. Parę miesięcy temu, przy okazji Taśm Begerowej i enuncjacji PiSu, że to prowokacja służb, z użyciem środków technicznych itd, pisałem, że wcześniej czy później panowie lustratorzy znajdą agentów we własnym środowisku. Taka jest logika rozwoju każdej rewolucji, najpierw tłuką obcych, potem biorą się za swoich.
    No, i proszę – pan Grajewski, jeszcze parę dni temu jak najbardziej prawomyślny. Że współpracował po roku 1989? Nieważne. Może to nawet bardziej kompromitujące, w końcu III RP była dużo gorsza niż PRL.

    Pod koniec obecnej kadencji sejmu, kiedy niektórzy posłowie PiS będą już mieli pewność, że nie mają szans załapać się na następną kadencję lub że grozi im marginalizacja, zaczną się ruchy typu tworzenie nowej partii na czele z p. Marcinkiewiczem. Wówczas prezes Kaczyński rzuci do gry teczki, z których będzie wynikało, ze zdrajcy byli agentami. wszystko jedno czyimi, ale byli. Myślę, że będą to nazwiska dużo bardziej znane niż p. Grajewskiego, nie wiem jakie, ale na pewno z pierwszej linii i na pewno Prezes ma już w ręku przygotowane odpowiednie dowody.
    Dodatkowym atutem takiego rozwiązania będzie to, że w bezdyskusyjny sposób wyjaśni ono dlaczego nie udało się wdrożyć programu „Tanie Państwo”, powołać Komisji Prawdy i Sprawiedliwości, zmienić konstytucji, zbudować 3 mln mieszkań itd. Po prostu agenci przeniknęli i – wiadomo – działali na szkodę.

  21. Pani Janino,

    Ma pani calkowita racje nt WSI. Ktory kraj ujawnia wlasnych agentow? Ktory wywiad nie chandluje bronia? Prypomne udzial CIA w aferze Iran – Contra Affair w latach 80-tych dotyczaca sprzedazy broni do Iranu, a zyski byly przeznaczone na zasilanie antykomunistycznych organizacji w Nikaragui. CIA tez miala powiazania w przemyt narkotykow. Jesli WSI jest czyms innym niz CIA to sie myli. Polska bedzie chyba jedynym krajem na swiecie gdzie praca w wywiadzie jest zbrodnia. Szkody z likwidacji WSI beda ogromne, a naprawic bedzie ciezko.

    Pozdrowienia.

  22. Ujawnienie szpiega jest przestępstwem, w Polsce również. Tymczasem polskie władze zachowują się tak jakby przestępstwem było bycie szpiegiem. W ten sposób polski rząd zamiast chronić agentów, agentów swych dekonspiruje?Rosjanie robotą Wassermanna i Macierewicza są zachwyceni. Gdybym był wyznawcą spiskowej teorii dziejów to uważałbym tych dwóch polityków, za wtyczki obcych wywiadów.

  23. James Bond był agentem!!
    To już paranoja, żeby ujawniać czynnych czy byłych agentów, zgadzam się z Panią Redaktor w 100%.
    Zastanawia mnie co by się stało gdyby jakiś zachodnio europejski kraj zaczął ujawniać swych agentów i współpracowników wywiadu. Bo Polska staje się w tej kwestii nieobliczalna i nie warta zaufania.

  24. co sie dzieje w mon’ie?
    pojawia sie nagle sensacyjna informacja ze minister udal sie do prezydenta z wnioskiem o odwolanie dowodcy sil powietrznych, potem jest wiesc ze prezydent nie zgadza sie na te dymisje. w dzisiejszej prasie czytam wypowiedz ministra radka, ktory (chyba wbrew swojemu srodowisku) sprzeciwia sie degradacji gen. wojciecha.
    czyzby pojawila sie koniecznosc ponownego odzyskania mon’u?
    jak wiadomo nie od dzis, minister radek nie jest zwolennikiem wiceministra antka (skoro juz stosujemy zdrobnienia). kto tam w ogole zawiaduje tym podworkiem?

    p.s. sejm zgadza sie na odtajnienie nazwisk agentow z raportu z likwidacji wsi, raport oprocz prezydenta i premiera poznaja takze wicepremierzy. juz slysze ten potok „porazajacych informacji” z ust niektorych wicepremierow.

  25. No i mamy przyjętą ustawę o ujawnianiu agentów przez Pana Prezydenta. Zgroza jeśli się w słuchać w głosy konstytucjonalistów i innych prawników, którzy zrównują to zdarzenie do przypisania Prezydentowi praw sądowniczych, których nie powininen mieć. Argument przeciw ustawie nr 1 – niech winnę oceniają sądy i ludzie kompetentni.

    Tymczasem co slyszę z ust obrońców tej ustawy? – dzisiejsze postępowania toczą się strasznie długo, nawet latami. Trzeba to przyspieszyć. – No jasne….. lejemy (przepraszam za to sformułowanie) na ludzi, niech się oni martwią….. my pokażemy układ i kilka „moherów ” więcej zagłosuje na nas w wyborach. ZPiBS = Złe prawo i Brak sprawiedliwości.

    W ilu jeszcze dziedzinach życia politycznego mamy zamiar cofnąć się do średniowiecza? Jak pamiętam kościół przepraszał za Świętą Inkwizycję , Kwaśniewski, ogólnie mówiąc, za PRL…..a kto nas przeprosi za PiS ? 😉

    Pozdrawiam serdecznie

  26. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3792032.html

    „Sejm znowelizował w czwartek ustawy likwidujące Wojskowe Służby Informacyjne i zezwolił na ujawnienie raportu z weryfikacji żołnierzy tych służb. Raport ujawni swoim postanowieniem prezydent.”

    I w zasadzie wszelkie komentarze są już zbędne:-(

  27. Ujawnianie list pracowników WSI i agentów, obojętne czynnych lub biernych, komentuje się samo. Każdy, kto myśli lub potrafi myśleć odrobinę, wie, że takich rzeczy za nic w świecie się nie robi. Po takim czymś strach nawet pomyśleć o przejawieniu chęci do bycia chętnym kandydatem na pracownika polskiego wywiadu, a co dopiero pomyśleć o chęci podpisania odpowiedniego zobowiązania. Jeśli ktoś taki się zgłosi, i – nie daj Boże – podpisze, z góry i bez żadnych wątpliwości winien być skierowany na badania psychiatryczne. I to by było na tyle.

  28. Ostatnimi dniami Bracia zdają się tracić kontrolę nad tym, co kontrolowany przez nich parlament uchwala np. „weto” wojewody (Szczygło chciał „zmieniać ” ten zapis po podpisaniu przez prezydenta, premier zapowiedział, że nie pozwoli wojewodom wykonywać ustawy – dobry car, źli bojarzy ?) czy ustawa lustracyjna. Konieczny więc był jakiś sukces ustawodawczy. No i jest. A że przy okazji ujawni się ludzi bezcennych dla bezpieczeństwa Polski – nie ważne, zawsze znajdzie się janczar który napisze coś „lecących wiórach” czy „wylaniu dziecka z kąpielą”.

    Nie mam nic przeciwko ujawnieniu ludzi ze służb, którzy swoją działalnością łamali prawo, problem w tym, że Bracia i ich współpracownicy udowodnili, że nie są w stanie tego dokonać bez skutków ubocznych. Amatorom i partaczom zaś mówię NIE.

  29. Rzeczywiscie zaczyna sie paranoja z szukaniem agentow. Kazdy kraj ma jakies sluzby specjalne. I sila rzeczy one musza miec jakichs informatorow. I naturalnie, ze ci informatorzy to nie moga byc jacys przypadkowi ludzie, tylko wazni czy inteligentni czy dobrze poinformowani czy wplywowi. Jaki pozytek z agenta, ktory nic nie moze albo nic nie wie?

    Rozumiem chec zbadania spraw zwiazanych z lamaniem prawa czy na styku sluzby – buznes, gdzie istnieje podejrzenie, ze ten aparat jakim sluzby sa, mogl byc uzywany dla wlasnych korzysci finansowych. Rozumiem, ze byc moze czas na jakies zmiany systemowe.

    Ale jak dalej bedzie postepowac to ujawnianie, to nikt nie da sie zwerbowac w przyszlosci. Jak bedzie mozna przekonac potencjalnego agenta, ze nie zostanie ujawniony?

  30. Pani Janino,
    pisze Pani: „..kto będzie współpracował z kimś tak niepoważnym, że dla politycznego celu demaskuje swych współpracowników, najcenniejsze aktywa?..” Gotową odpowiedź ma już zapewne pani minister spraw zagranicznch RP, która, jak wyczytałem dziś na www, zmusi UE, by ta zmusiła Rosję, by ta z kolei odstąpiła od ..
    Po prostu A.F.+J.K.+L.K. zmuszą świat, by z nami współpracowała. A co ?!

    Pozdrawiam serdecznie i czekam niecierpliwie na kolejne Pani publikacje i wypowiedzi, które niestety pozostają przysłowiowym wołaniem na puszczy

  31. Nie przesadzajmy z waga polskiego wywiadu i kontrwywiadu. Jest oczywiste, ze wladze Niepodleglej RP musza usunac pozostalosci sluzb represyjnych rezimu komunistycznego. Za starych dobrych czasow poszliby oni wszyscy pod sciane. Teraz pojda na bardzo dobre emeryturki , do ktorych zapewne dojda nielegalnie zarobione profity z obracanych dawnych funduszow operacyjnych. A co do jakosci PRL-owskiego wywiadu to nie ma powodu by myslec, ze dzialal on sprawniej niz inne elementy organizmu panstwowego tych czasow. W kazdym razie te z operacji, ktorych historia jest mi znana nie wskazuja na specjalny profesjonalizm polskich Jamesow Bondow. Mysle tez, ze trudno byloby obecnie znalezc wsrod obecnych kadr WW arabiste czy pasztuna a bez znajomosci lokalnych jezykow daleko nasz wywiad nie zajedzie czy to w Iraku czy w Afganistanie.
    Zreszta nasz wklad wojskowy w amerykanskie awantury wojenne to rola miesa armatniego. Wywiad na tych teatrach operacyjnych to domena „Wyzszych Inteligencji”.

  32. Geniusz Wodza jest tej miary, że nie nam oceniać…
    Tyleż zabawne, co zadziwiające wyznanie doszło ostatnio z resortu L. Dorna. Otóż okazało się, że podczas poszukiwań zaginionej załogi radiowozu niedoceniono hipotezy wypadku drogowego. Zastanawiające jest więc, jakież to inne, robocze hipotezy, doceniano ? Trójkąta bermudzkiego ? Czarnej dziury ?
    Jeżeli w tak trywialnej – acz tragicznej przecież – sprawie bufonadą maskuje się totalną indolencję, czegóż spodziewać się w kwestii WSI ?

  33. Belizariusz! Z tym wypadkiem to było tak, że nie podejrzewali trójkonta bermudzkiego tylko zakładali, że
    1. uciekli,
    2. uprowadzono ich, zapewnie Układ
    3. zabito ich, też zapewnie Układ
    ze wskazaniem na 1. Dlatego przesłuchano rodziny, przesłuchano znajomych szukano po całej Polsce po hotelach, motelach, zajazdach. A radiowóz leżał w rowie (nie w rozlewisku, nie w rzece, nie w bajorku, tylko w rowie!) przy trasie którą policjanci planowo mieli jechać, zaledwie 10 km od miejsca gdzie ich ostatnio widziano, na dodatek w miejscu gdzie często dochodzi do wypadków i gdzie ledwo rok temu pani prokurator się utopiła w samochodzie.

    Według mnie świadczy to o pewnym podejściu resortu do swoich pracowników. Oni nie ufają własnej policji i własnym podwładnym. Przecież jeszcze dwa lata temu ci sami policjanci słuchali i wykonywali rozkazy wydawane przez UKŁAD!
    Ja coś takiego czuję w tym wszystkim, i to jest to co mi się nie podoba.

    POzdrawiam

  34. Pani Janino!Pyta sie Pani po cóż była likwidacja WSI.Otóż podstawowy powód był jeden.Wartość teczek SB maleje.Rocznikom młodych polityków którzy powoli przebijają się w życiu politycznym nie można już było zarzucić agenturalności bez obawy o śmieszność.(w roku 1989 mieli poniżej 18 lat).A teraz cóż znaleźli się w polu rażenia teczek.Po likwidacji WSI trzylatkom z roku 1989 można już zarzucić agenturalność.Można w ten sposób zniszczyć każdego i w dowolnym momencie.I to była podstawowa przesłanka likwidacji WSI.Reszta to dym.

css.php