Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

20.12.2006
środa

Czy Kazik sprawdzi się w biznesie?

20 grudnia 2006, środa,

Kazimierz Marcinkiewicz odmówił wejścia do rządu. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Stanowisko ministra gospodarki nie jest posadą zbyt urzekającą, a wicepremierem nie miał szans zostać. Bez względu na to, czy była to propozycja zaporowa (aby jej nie przyjął), czy została złożona w dobrej wierze, była propozycją dla byłego premiera marną, raczej taką do odrzucenia. Gdyby liderzy PiS chcieli, by Marcinkiewicz odgrywał ważną polityczną rolę, daliby mu istotną funkcję partyjną, na przykład pierwszego wiceprzewodniczącego partii, a więc taką, która pozwala uczestniczyć w najważniejszych decyzjach politycznych. Najwyraźniej nie chcieli. Chcieli go wypchnąć do biznesu, gdzie może zniknąć, zwłaszcza przy ekipie, która podobno bardzo pilnuje, by styk gospodarki z polityką był czysty i by te dwie sfery się nie mieszały.

Trwają teraz spekulacje, gdzie Kazika rzucą. Czy na Orlen, czy w jakieś inne miejsce. Na ogół uważa się, że nie ma to większego znaczenia, bo jakąś wysoko płatną pracę dostanie. Dla mnie jednak ma. Prezes Orlenu Igor Chalupec jest dobrym prezesem (szczęśliwie dla Marcinkiewicza też, sam to powiedział) i nie bardzo wiadomo, dlaczego miałby go zastąpić ktoś inny. Czy tylko dlatego, że trzeba znaleźć posadę dla b. premiera? Kiedyś naigrawano się ze Stanisława Dobrzańskiego z PSL, b. ministra obrony, gdy minister Kaczmarek powiedział, że zrobił go szefem PSE, aby „Stasiek sprawdził się w biznesie”. I sprawdził się znakomicie, co oczywiście było powodem zwolnienia go z pracy, gdy przyszła nowa ekipa. Dziennikarze sobie jednak na Dobrzańskim używali bez sensu. Nawet nie zapytali, czy jest dobrym prezesem, tylko ciągle o tym Staśku. Dla Marcinkiewicza są zdecydowanie bardziej wyrozumiali. Wszyscy zdają się uważać, że sprawdzi się w każdym miejscu. Ciekawe skąd to przekonanie. Czyżby stąd, że skoro Jaromir Netzel został prezesem PZU i nawet nadzór finansowy to przyklepał (prezes Kluza, jak widać, zbytniej samodzielności jednak nie ma – klepie, co mu każą), to każdy może.

Całe to poszukiwanie roboty dla Marcinkiewicza jest już mocno nużące. Najlepiej, żeby przeniósł się jednak do Platformy, jeżeli w PiS tak źle go potraktowano. Albo niech z Janem Rokitą tworzy tę nową partię, jeżeli uważa, że na popularności zbuduje nowy byt polityczny. Najciekawsze jest jednak nie to, co stanie się w Marcinkiewiczem, ale cały szum medialny, jaki wokół tych poszukiwań powstał. Pierwszy telefon z prośbą o komentarz wyrwał mnie prawie z głębokiego snu. Początkowo myślałam nawet, że wybuchła wojna, albo, nie daj Boże, jakiś terrorystyczny zamach. Potem przez cały dzień słyszałam w rozmaitych rozgłośniach uczone (bardziej lub mniej) rozważania, że do banku centralnego raczej nie pójdzie, bo nie jest zainteresowany (ciekawe jakie też ma kwalifikacje, by spaść akurat na miejsce po Balcerowiczu), że może do PGNiG albo do jakichś innych spółek. Spekulowano, że skoro świetnie (podobno) sprzedaje się za granicą, może znajdzie się w jakiejś agencji promującej Polskę.

Na konferencji prasowej Marcinkiewicza (wydanej niebanalnie, w ogrodach Frascati) stawiło się tylu dziennikarzy, ilu nie widziano przy najważniejszych wydarzeniach. Nawet Aneta K. nie wzbudziła takiego zainteresowania. Gwiazda b. premiera błyszczy i będzie jeszcze błyszczeć, gdyż stopniowo buduje on napięcie. Podobno przed świętami powie, gdzie pójdzie, a raczej – gdzie go rzucą. Chce mieć już spokojne święta. Nie dziwię się. Każdy chce mieć spokojne święta. Rozumiejąc, że przed świętami nie było już ważnych wydarzeń do komentowania, zastanawiam się jednak, czy Kazimierz Marcinkiewicz, którego zresztą szanuję, zwłaszcza za czas, gdy szefując sejmowej komisji skarbu był politykiem rozsądnym (niestety, głównie kuluarowo, bo mocy politycznej nigdy nie miał i ulegał bardzo dzikim pomysłom), nie powinien przerwać tego medialnego spektaklu. Bo wszystko, co w nadmiarze, to szkodzi. Nawet gdy ma się tak wysokie notowania. Marcinkiewicz w nadmiarze też nudzi.

Ponadto najciekawszą informacją z wtorku była ta, że IPN niesłychanie rozszerzył swe władztwo. Rządzi już nie tylko Polską, ale staje się ważniejszy od papieża. Benedykt XVI oznajmia, że metropolitą warszawskim będzie arcybiskup Wielgus, a tu od razu mamy teczkę i stwierdzenie, że to przecież agent. Oczywiście teczka pojawia się w „Gazecie Polskiej”, która do niej natychmiast „dociera”, mimo że dziennikarze nie mają dostępu do archiwów IPN. Ciekawe, że niektórzy mają. Najpewniej w ramach jakichś profesjonalnie przygotowanych projektów badawczych. Najważniejsze, że wiemy, kto tak naprawdę wszystkim rządzi. Niech się prezydent z premierem nie łudzą. Ich władza jest jednak mocno ograniczona. Na szczycie jest prezes Kurtyka i jego drużyna.

***

Wylali Państwo żale na temat procesu ustawodawczego, padło sporo sensownych propozycji (dziękuję), ale jest jeszcze gorzej niż wspólnie sądzimy. Przykładem nadzwyczajna komisja do spraw Solidarnego Państwa, którą chce powołać koalicja dla przyjęcia 160 (!) ustaw, których oczywiście nie ma. To dopiero będzie zabawa, ten zalew bubli zapewne nas oszołomi i już wszyscy będziemy oszołomami. Wówczas przyjmiemy, że rządzą nami normalni.

Wojtek z Przytoka proponuje, aby politykę traktować jako „zdarzenie artystyczne”. Panie Wojtku, bardzo bym chciała być komentatorem zdarzeń artystycznych, ale jednak wymagałabym od produkcji artystycznych jakiejś klasy. Oglądanie brazylijskich czy innych seriali nigdy nie było moją mocną stroną. Generalnie odpadałam w połowie pierwszego odcinka. Choć być może klasyczna scena, bez której podobno żaden serial obejść się nie może, zatytułowana: „usiądźmy i porozmawiajmy”, byłaby wielce pouczająca, zwłaszcza przy tworzeniu koalicji.

Apel do Torlina-samorządowca: nie pozwól zburzyć sobie swojego samorządowego świata. Nie jest tak źle, choć czasem bywa zabawnie.

Jacobsky rzeczywiście nie rozróżnia premiera od prezydenta i pewnie nie on jeden. Dużo wypowiedzi w sprawie „tej małpy w czerwonym”. Dziękuję tym wszystkim, którym podobał się pomysł, by dziennikarki na najbliższą konferencję u prezydenta przyszły w czymś czerwonym. Pewnie jednak nie przyjdą. Z solidarnością zawodową w środowisku słabo. Jacobsky jeszcze o procesie legislacyjnym i TK. Otóż obecnie tyle ustaw kierowanych jest do TK (w sprawie weta też, kieruje PSL), ale orzeczenia będą za parę miesięcy i jakoś nikt się tym nie przejmuje. Zanim będzie orzeczenie, swoje porządki już się zrobi. Taka jest filozofia obecnej koalicji. Liczy się przecież polityczna wola.

YKW pyta, choć nie wprost, w co gra min. Radek Sikorski, dlaczego znosi tyle upokorzeń. Przyznam, że stara się je znosić z pewną klasą. Być może liczy, że przetrzyma wszystkie kłopoty i ma dalej idące ambicje polityczne. Na przykład chce startować do urzędu prezydenta. Każdy polityk jakoś projektuje sobie karierę, Radek Sikorski też musi to robić.

Quake – rzeczywiście przeczytałam dzisiaj, że taśmy w sprawie b. dyrektora Serafina znikły. Sprawa śmierci policjantów ciekawie się rozwija, a raczej – ciekawie by się rozwijała, gdybyśmy mieli opozycję z prawdziwego zdarzenia, która takich kwestii nie odpuszcza. Takiej opozycji nie mamy, a pan Marek Biernacki, który w tak zwanym gabinecie cieni PO odpowiadał za sprawy wewnętrzne, najwyraźniej przysypia. Dlatego obecnie rządzącym wolno zdecydowanie więcej, o czym m.in. pisał Antoni. Zresztą być może pan Biernacki przeżywa sprawę Farmusa. Była to podobno największa afera i już jej nie ma. Korupcji nie udowodniono. Tak to bywa z naszymi aferami. I już nie wiadomo, czy to prokuratura jest do niczego, czy też chodzi tylko o spektakl (zdejmowanie Farmusa z promu przez UOP było rzeczywiście widowiskowe) i nikt już nie przejmuje się ciągiem dalszym. Dlatego ja umiarkowanie wierzę w te największe afery. Za dużo w nich polityki.

Ago, jestem zadowolona, że Sekielski z Morozowskim zostali dziennikarzami roku i dzięki za pamięć, że chyba pierwsza napisałam, że nimi zostaną. Gratulując im wyboru właśnie to im przypomniałam.

Wszystkim Państwu życzę bardzo miłych Świąt, także odpoczynku od monitorów i blogów. Dziękuję za życzenia, które już dostałam. Odezwę się po 28 grudnia, chyba że wcześniej pojawi się jakiś temat ekstra.

Gdyby ktoś spotkał Bernarda na jakimś blogu, to proszę o przekazanie, że bardzo za nim tęsknię.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Bernard rzucil Pania dla Passenta, ale niechybnie wroci…
    Pozdrawiam Swiatecznie,
    Stara Zaba

  2. Szanowna Pani Redaktor,
    ciepła na święta i smacznej wigilijnej kolacji.
    Planuję w ciągu tego świątecznego tygodnia
    przeczytać zalagłą zawartość blogów dziennikarzy Polityki.
    To b. interesująca lektura,
    a szczególnie wpisy blogowiczów zza wielkiej wody
    dodają naszym lokalnym utarczkom
    światowego kolorytu.
    Może za Bernardem nie tęsknię,
    raczej w tych aroganckich wypowiedziach
    dostrzegam drugą Polskę.
    Nie jestem jej stronnikiem,
    ale nie odbieram Bernardowi
    prawa widzenia rzeczywistości
    w takim formacie.
    Ktoś przecież na rządzących głosował.
    Pozdrowienia!

  3. Podaję na odpowiedzialność Wyborczej, że Kluza jednak nie głosował za Netzelem, tak samo jak wiceprezes NBP – Pruski. Być może sobie Kluza to wykalkulował, bo wynik był 4:3, tym niemniej – można powiedzieć – zaakcentował swoją niezależność.
    Zastanawiam się, ile w tym przymierzaniu Marcinkiewicza do posady prezesa NBP szyderstwa, a ile głupoty. Podejrzewam, że pierwsza osoba, która to wymyśliła, zrobiła to dla żartu, ale wielu komentatorów potraktowało to całkiem serio, ba, chyba nawet sam Kazik zaczął wierzyć, że by się nadał, bo zaprzeczał, ale tak bez przekonania. Nie ma to jak dobre samopoczucie. Wesołych Świąt!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku
    Jest taki dzień, który liczy się od zmroku
    Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich,
    Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski.
    Drzewa ptakom, ptaki drzewom.
    Tchnienie wiatru płatkom śniegu.
    Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy
    Jest taki dzień, w którym gasną wszelkie spory
    Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem,
    Dzień, zwykły dzień, dziś nam rok go składa w darze.
    Niebo ziemi, niebu ziemia
    Wszyscy wszystkim ślą życzenia.
    A gdy wszyscy usną wreszcie
    Noc igliwia zapach niesie.

    (K.Dzikowski- tekst, muzyka S. Krajewski, podaje dla tych, ktorzy nie znaja)

    Wesolych i udanych swiat wszystkim!

  6. Kaziu jest … sztuczny. Sprawdzi się na każdym stanowisku ale najpierw trzeba go zrezetować i wymienić software 😉 Szczegóły na moim blogu

  7. Coż… Kazik ma swoje pięć minut, które jednak wydaje się być w granicach 4,45 minuty.
    Zobaczyma, jak wiadomo ciepłych posad nie brakuje a i w budżecie podwyżki na Kancelarie \9obie zresztą).
    Swoją drogą mógłby kiedyś jakiś socjolog napisać pracę doktorską albo i habilitacyjną na temat „Fenomenu Marcinkiewicza”. Uśmiech, otwartość i udawana szczerość oraz niezwykłe poczucie dumy z własnych, ciągle zreszta przez siebie podkreślanych osiągnięć spowodowały że oto mamy najpopularniejszego polityka w kraju.
    A tak naprawdę oprócz zasłużonego „yes, yes, yes” ciężko dopatrzyć się nie tylko spektakularnych ale jakichkolwiek sukcesów.
    Miaełem akurat okazję czytać wywiad z wtedy jeszcze premierem Marcikiewiczem zamieszczony w „Polityce” kiedy w radiu usłyszałem informacje że rząd przystał na żądania górników. Uznałem to za jawny dowód na to, że media jednak kłamią, bo akurat byłem na fragmrncie w którym Kaziu zapewniał że kto jak kto, ale szybciej tama Hoowera ustąpi niż rząd.
    A tak powaznie, to wywiad był porażką, Kaziu sam przyznawał żewiększość decyzji zapadała nawet bez konsultacji z nim samym. Z drugiej strony był przeciez tylko premierem a nie np. „trzecim blixniakiem” więc cudów też nie można oczekiwać.
    Dziwi mnie, że ma Dla Pani jeszcze znaczenie gdzie Kaziu trafi. Jako wspaniała dziennikarka, z takim doświadczeniem i odpowiedziami na własne artykuły w stylu Sinisterstwa Sprawiedliwości, nadal wierzy Pani że kwalifikacje w tym kraju mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie?
    Chyba nie.
    Bo u nas jak w książeczce Longinusa Podbipięty w Sienkiewiczowskim :Ognirm i mieczem”:
    „Dlaczego jazda wołoska zowie się lekką?”
    „Bo lekko ucieka.”
    Ja osobiście stawiam na odejście Marcinkiewicza. szczególnie że popularność Jarosława K. pomnożona przez popularność prezydenta Lecha Kaczyńskiego to jakieś 3/4 popularności Marcinkiewicza. A kto jak kto ale „Wielcy Mali Bracia” w cieniu to być nie lubią.

  8. Pani Janino,

    z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę Pani (i szanownym współblogowiczom) mnóstwo zdrowia i spokoju wewnętrznego.

    Pan Sikorski, jeśli myśli o prezydenturze, to zabiera się do budowania swojego wizerunku nieudolnie. W ministerstwie hasa mu Macierewicz, Bracia często nie zgadzają się z nim, czego efektem były już co najmniej dwie zapowiedzi dymisji. No i ostatnia wypowiedź o „małpce” … Pan Sikorski jeszcze dużo musi się nauczyć nie tylko od przyjaciół Amerykanów ale i od np. pana Ziobry, który powszechnie ma opinię znakomitego specjalisty zbudowaną za pomocą obietnic surowych kar i konferencji prasowych z rekwizytami. Mało komu przeszkadza, że prokuratorzy, którzy będąc pod wrażeniem wydajności sprzętu reklamowanego przez pana Ziobrę pognali do PZU, nic nie znaleźli. Natomiast w dziedzinie prawa cywilnego, którą zajmuję się zawodowo, pan Ziobro zaznaczył swoją obecność jedynie rozporządzeniem nakazującym drukować i podpisywać potwierdzenia przelewów bankowych dokonywanych internetowo.

    Kazimierz Marcinkiewicz z wybitnej kreacji PR stał się ostatnio wierną kopią jednego z bohaterów filmu „Poszukiwany, poszukiwana”, którego zawód brzmiał dyrektor (nie ważne czego). Partia wyznacza odcinek prac, lojalny członek go obejmuje. Ciekawym, czy dojdzie do etapu koncepcji „zamiany na miejsca stawu z blokiem”. Każdy ma takie kadry, na jakie zasługuje.

  9. Teraz dopiero widać jaką „głupotę” zrobił J.Kaczyński mianując K.Marcinkiewicza chwilowym premierem, który nie tylko zbyt wysoko podniósł poprzeczkę społecznej popularności, nie do przeskoczenia dla niego samego, to jeszcze zhardział i zaczyna się stawiać.
    A swoją drogą to bardzo zagadkową postacią jest K.Marcinkiewicz, z wielką „radością” przyjął przesunięcie z premiera na p.o. prezydenta miasta, a teraz się dąsa, że miałby zostać tylko ministrem – czyżby były to pierwsze oznaki zadziałania „wody sodowej”?…

    Pani Janino! Moje najpiękniejsze życzenia świąteczne i noworoczne!

  10. Pani Janino,

    1) Odnośnie sposobu prowadzenia procesu legislacyjnego: wszelkie rekordy bije rządowy projekt ustawy nowelizującej prawo bankowe.
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/1240.htm
    Projekt wpłynął do sejmu 12 grudnia 2006r i w założeniu projektodawców ma wejść w życie 01 stycznia 2007r (data ta wynika z przepisów UE). Następne posiedzenie sejmu rozpoczyna się 10 stycznia, można więc założyć, że sejm przyjmie tę ustawę z mocą wsteczną.

    2) W sprawie posadki dla Kazimierza M. powiedziano już w zasadzie wszystko a nawet jeszcze więcej. Strach otworzyć lodówkę 🙂 Dajmy sobie z nim spokój, chociaż na czas świąt.

    3) Dzika lustracja to temat rzeka. Wczoraj w TVN24 widziałem rozmowę z autorką tego artykułu na temat rzekomej współpracy abp. Wielgusa z bezpieką. Coś niesamowitego! Broń nas Panie Boże przed takim „dziennikarstwem”. A wszystko to – jakże by inaczej – w imię prawdy, która rzekomo ma nas wzywolić. Jakoś w zapomnienie poszło stwierdzenie Benedykta XVI, zgodnie z którym „trzeba unikać aroganckiej pozy sędziów minionych pokoleń, które żyły w innych czasach i innych okolicznościach.”

    4) Last but not least: spokojnych i udanych Świąt Bożego Narodzenia! Trzymam za słowo, że odezwie się Pani po 28 grudnia (i zakładam że nie będzie to styczeń 2007 🙂 )

  11. Pani Janino, proszę o poradę. Mam 30 lat. Dwa fakultety, jeden artystyczny (historyk sztuki z niedokończonym doktoratem) i drugi – ekonomię na uczelni na której wykłada Lubińska. Elokwentny, erudyta, dobry PR. Gram w piłkę i nie krzywię ust jak mówię. Pracuję w prywatnej firmie która nieźle sobie radzi. Co prawda nie należę do PiS i nie byłem premierem ale to tylko drobny szczegół życiorysu różniący mnie i marcinkiewicza. Wszak premierem tego kraju może być każdy byle był dworskim kamarylem albo samym władcą który włada rzędem wiernych szabel. Jak Pani myśli … Może podesłać do Kancelarii Premiera podanie o pracę. Jak już prezesem mnie nie zrobią to już może członkiem zarządu na przykład…. dajmy na to KGHM. Deklaruje że mogę zapisać sie do PIS i zgodzę sie zostać premierem. W zamian Jarosław Kaczyński otrzyma wykształconego , kompetentnego działacza któren nie będzie wierzgał nogami, dąsał nosem i nie będzie paktował z Rokitą. Nowej partii też nie założy… Jak zostanieprezesem rzecz jasna

  12. Wesolych, rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia dla wszystkich.

    Zycze, aby kazdy z nas tu komentujacych, stanal kiedys przed szansa, sprawdzenia sie w biznesie takiego kalibru, w jakim sprawdzac sie bedzie, bez watpienia, nasz piekny, byly Premier.

    Pozdrawiam.

  13. Dlaczego wszyscy tak bardzo zajmują się Marcinkiewiczem. Czyżby był kimś szczególnym. Nic takiego nie zaistniało co by nas zmuszało troskliwie się pochylić nad tym jednorocznym politykiem. Jak widać nie był długo premierem, ani prezydentem Warszawy. Dajmy mu spokojnie odejść w cień zapomnienia. Jest on o tyle widoczny, że na tle Kaczyńskich każdy to może uczynić, nawet bezdomny Hubert.
    Pozdrawiam i życzę z okazji Świąt – gospodyni oraz blogowiczom wszystkiego.
    marekk

  14. Szanowna Pani Janino. Z tym szacunkiem dla pana K.M. to pani przesadza.
    Jest to dla mnie dyletant, dość zdolny, który ma duży talent aktorski co
    wyraża się w dużej chłonności zasad PR.
    Do gospodarki tak jak do każdej dziedziny, w której liczą się konkretne
    efekty trzeba mieć konkretną wiedzę, której pan K.M. nie posiada w żadnym stopniu. Gdyby był taka „alfa i omega” to już dawno upomniał by
    się o niego prywatny byznes.
    Nawiasem mówiąc to ta jego znajomość fizyki to musi być lipa. Nie wyobrażam sobie aby człowiek realizujacy się w ścisłej dziedzinie mógł
    tak łatwo to porzucić. Umysł człowieka zarażonego nauką ścisłą musi już
    karmić się tą strawą do końca życia.
    JG

  15. Coż Marcinkiewicz nie ma pracy. Coż szukanie mu pracy to bardziej kabaret niz powaznie zajecie. Coz ja jako doradca personalne doradziła by mu, zeby pracował w zoo, przy tygrysem i lwem, bo niestety oni sa silniejszy niz on. Co pokazała w polityka, coż tygrys jest premierem Kaczynskim, a lew Hanna Gronkiewicz- Walt nowym prezydencie Warszawy. Tak na powaznie sadze, zeby się w sprawdził agencji promujacej polskie razem w duecie rzecznikiem Cieślikowskim. Coż jego atut jest pracowitosc i lubi być wsród ludzi. Bazuje ma medialności. Ale co pokazała polityka to może nie wystarczyc na politykię, na bycie politykiem. Coż HGW była bardziej kompletatna (jest bankowckiem, zna jężyki) jest bardziej doświadczona niz Marcinkiewicz, który był nauczycielem fizyki. Coż ale chyba Kaczyński sobie zaszkodził, zeby Marcinkiewicza nie wpuscić do rządu, ze względu na jego popularność. Coz pozostaje wierzyc, ze Kaczynski wie co robi, otoczająć się Lepperem i Giertychem, który dostaczają mu problemów. Coz wyjdzie na to, że ten rzad nadaję się do kabaretu niz na powazne salony. A co dotyczy serili Ja tez nie lubie brazyliskich seriali, ale mam wrazenie, ze te seriale przypominiają polską politykie, jeszcze po aferze Anetą Krawczyk. Coż tu piszac coż czasami trzeba napisac sceniariusz, zeby coś zagrac. A polityyka to podobno to teatr. Ja oglądam M jak miłóśc, Magda M, Helę w opałach i Nianię. Coż może Aneta Krawczyk chciałaby byc Franią Maj. Coż niestety nie jest Agnieska Dygant, ona jest niesamowita w tej roli i nie dopodrobienia.
    Zycze pani Janinię wesołych świąt
    pozdrawiam i do zobaczenia

  16. Pani Janino
    już jestem 🙂

    Staszek sobie poradził 🙂 ale zniknął, zniknął też Walendziak. Kazik chyba znikać nie chce, więc nie wiem czy sobie poradzi…

    Ale z innej mańki. Czy czytała Pani „Michnikowszczyznę”? Ja jeszcze nie, bo dostanę dopiero pod choinkę :).
    A swoją drogę, milczenie w mediach, brak recenzji, głosy o dziwnej postawie Empików itd. Ziemkiewicza zmarginalizować się nie da tak łatwo, bo wszedł już do tzw. mainstreamu literacko-publicystycznego.

    Pozwolę sobie zacytować fragment z bloga Sylwestra Latkowskiego:

    „Od kilku dni miałem problem z nabyciem książki Rafała Ziemkiewicza ?Michnikowszczyzna?. Najbliższe księgarnie, te po drodze, mieszczą się w salonach EMPIK. Ku mojemu zaskoczeniu książki nie było. Nikt mi nie był też w stanie odpowiedzieć, kiedy się pojawi. Nie wierzę w przypadki. Komu to mogło zależeć, by książka Ziemkiewicza nie trafiła na listę bestsellerów EMPIK? Dlaczego nie wierze w przypadek, kiedyś Anna Bojarska, za książkę ?Czego nauczył mnie August? wywołała w Polsce skandal. W głównych bohaterach, guru i jego uczniu, rozpoznało się dwóch sławnych ludzi – Kuroń i Michnik. Książka była blokowana, autorka szkalowana. Właściwie po tej książce Bojarska została marginalizowana, uznana za wariatkę.”

    I ze swoich wspomnień. Jakiś czas temu, gdy jeszcze Ziemkiewicz pracował w Toku byłem na wieczorze autorskim, w którym pytany o Tok stwierdził, że jest to jedyne miejsce, w którym może o Michniku mówić co chce, bez cenzury. W innych mediach, redakcjach było to niemile widziane i dostawał serdeczne rady, by może tego tematu nie tykać. W Toku czuł się pewnie, bo zapewniał Tokowi, jak to określił, pluralizm. I dup, kilka tygodni później wyleciał…

    pozdrawiam serdecznie
    Bernard

  17. Przykro mi, że to dopiero mój pierwszy wpis, choć czytam „Skrót myślowy” już od pewnego czasu. Tu się wytłumaczę podlizując jednocześnie: Prawie zawsze się a Panią zgadzam.
    Napisała Pani:
    Benedykt XVI oznajmia, że metropolitą warszawskim będzie arcybiskup Wielgus, a tu od razu mamy teczkę i stwierdzenie, że to przecież agent. Oczywiście teczka pojawia się w ?Gazecie Polskiej?, która do niej natychmiast ?dociera?, mimo że dziennikarze nie mają dostępu do archiwów IPN.

    I tu przypomniał mi się wieloletni korespondent Życia Warszawy w Watykanie Zdzisław Morawski i jego uwagi na temat duchownych i zakonników, którzy pozbawieni możliwości założenia rodziny i możliwości normalnego życia i dążeń laików wykształcili w sobie ambicje awansu.
    „Trudno się dziwić, że w tych warunkach ambicja, przede wszystkim ambicja awansu, ambicja władzy staje się wśród ludzi duchownych czynnikiem wyładowania własnej osobowości o wiele silniejszym niż u ludzi świeckich. W warunkach watykańskich ambicje tego rodzaju przeradzają się w namiętności tak potężne, że godne niekiedy pióra wilkiego dramaturga.” (Watykan z daleka i z bliska)
    A może to właśnie interesy tych ludzi są główną przyczyną tego zamętu i dezinformacji?
    Pozdrowienia.

  18. Pani Janino, to nie tyle już nudne co niesmaczne i obrzydliwe, to poszukiwanie pracy dla Marcinkiewicza, czym on się wykazał? Bo jak dla mnie tylko ,,medialnością”, nie ma ani ekonomicznego wykształcenia ani kwalifikacji do takich funkcji.
    A Co do Bernarda, to zniknął z pani blogu, by wieszczyć upadek Passenta i odejście( a raczej wyrzucenie z Polityki.\ i dołaczył tym samych do nawiedzonych fanatycznych antypassentowców, a jest taka kategoria u pana Daniela. A pani to dobrze, bo ma prawie samych zwolenników u siebie, ewentualnie dyskutasntów, którzy się najwyżej nie zgadzają, ale nie robią osobistych uwag , najczęściej bez sensu jak u pana D.P. Pozdrawiam.

  19. Pani Janino… gwoli ścisłości, to Kluza głosował przeciw kandydaturze Netzela…

    A co do Marcinkiewicza… prawda jest taka, że to w dużym stopniu dziennikarze go wykreowali na taką gwiazdę, jako przeciwwagę dla braci…

    A on niestety uwierzył… i da mu się wielkie pieniądze pod nadzór…

    http://azraelk.wordpress.com/2006/12/19/dyzma-naszych-czasow/

    Serdeczne życzenia spokojnych świąt…

    Azrael

  20. Witam.
    Kaziu Kukiełka nie wszedł do rządu- a może po prostu jego „tata” Jarosław zwyczajnie wie, że to produkt?
    Produkt bez kwalifikacji, który ma być tylko ładną twarzą PiSu i wabikiem dla dziennikarzy?

    Polecam zabawę polegającą na wychwytywaniu działań koalicji, które maskowane są przez wyczyny Kazia. Będzie ciekawie.

  21. Pani Janino serdeczne życzenia świąteczne zdrowych i spokojnych świąt i żeby nie musiała Pani komentować ekstra wydarzeń, aż do przyszłego roku.

  22. Bernardzie, przyjedź do Radomia, twierdzy PiS. Tutaj wszystkie ksiegarnie zawalone są poszukiwanym przez Ciebie „wiekopomnym dziełem”

  23. Jednak pozostaję nieprzekonany. Nie widzę u ekspremiera żadnych predyzpozycji do kierowania spółką skarbu państwa. Obiecywanie wszystkim wszystkiego, umizgi do publiki i nade wszystko dbanie wizerunek w mediach to stanowczo za mało by gospodarować naszymi środkami.

  24. O teczce Wielgusa pisala wczesniej wyborcza, pewnie tez w projekcie badawczym Michnika w 91 roku uzyskaną…

  25. Każdy kolejny dzień z Kaziem mówiąc delikatnie mnie osłabia! Czy w tym kraju nie ma naprawdę ciekawszych tematów? Jeszcze trochę, a zacznę się bać otwierać lodówkę, a nóż mnie Kaziu wyskoczy?
    Poza tym autorce blogu jak i wszystkim odwiedzającym, czytającym i komentującym życzę spokojnych (bez Kazia M. :P), zdrowych świąt.

  26. Oj, dawno Bernardowi nie odpisywalem 😉

    Musze przyznac, ze niesamowicie zaluje, ze Ziemkiewicz wylecial z TOK FM choc to bylo zbyt niesamowite (tzn. jego praca „w jaskini lwa”), zeby moglo byc prawdziwe. Prawie zupelnie nie podzielam jego pogladow dot. Michnika i Wyborczej, ale…to byl taki piekny przyklad porozumienia ponad podzialami…zbyt piekny 🙂

  27. dodam jeszcze że o kompetencjach gospodarczych byłych premierów świadczy to co robią po „byciu premierem”. poza Belką i Bieleckim nie robią nic. Kiedyś jakiś ekonomista powiedział o MIllerze że widać jak sie znał na ekonomii skoro dziś nie chce go żadna instytucja finansowa. Potencjalnie koleś z 4letnim stażem na urzedzie premiera i znajomosciami ze Schroederem, Blairem i Aznarem byłby pewnie nieocenionym ekspertem w sprawach gospodarczych ale cóż… skoro był skoromnym ślusarzem czy elektrykiem. To samo z Kaźmirzem. Nie potrafi nic poza pustymi deklaracjami i wykonywaniem zaleceń doradców. Synekura i tyle

  28. Na poczatku lat 90-ych biskupi wezwali ,w liscie do wiernych i skierowanym rowniez do wszystkich polakow , do oczyszczenia sumien. Oczyszczenie sumienia moze sie odbyc moim zdaniem np. poprzez wznanie grzechow , pokute ,zadoscuczynienie i przyzeczenie poprawy lub po prostu poprzez publiczne przyznanie sie. Kto z tej zachety skorzystal ?
    Kilka dni przed publikacja „Gazety P.” n.t. bpa. Wielgusa sygnalizowalem sprawe ( 17.12.) . Albo ja mam nosa albo ktos niucha po blogach. Pisalem b. ogladnie zeby nie zostac oskarzonym o ” WSCIEKLY ATAK ” . Uwazam ze blogowanie to nie to samo co kablowanie , a komputer to nie
    „TELEGRAF „.
    Kosciol katolicki , poprzez swoich ludzi (nie tylko duchownych ) , byl w latach 80-ych zaangazowany w sprawy polityczne i spoleczne b. gleboko . Caly czas placi za to slona cene . I nie ma madrego ktory nas przez czysciec ,zwany dla niepoznaki lustracja,przeprowadzi. Nie zrobi tego kard Dziwisz , dla tego ze nie ma nalezytej haryzmy . Nie zrobia tego inni bo nie maja nalezytego autorytetu. Kard. Dziwisz powinien zaszyc sie na odludziu i pisac memuary. Jak dlugo jeszcze bedzie swiecil swiatlem odbitym ?.
    Nie zrobia tego rowniez ciemniaki z aktuaklnej koalicji. A koalicja ta zasadza sie na „dynamice malych ugrupowan ” , ktore dynamike pojely
    jako wzrost potencji . I wyszla wiocha .
    W sprawach rozporkowy Kaczynski ma wlasne doswiadczenia. Zbadal go pulk. Lesiak i wyszla z tego inwigilacja ” prawicy ” , jak u starego gorala ,ktory po pijaku bral na spytki cepra – inteligencika: ” a wy to panocku to do roncki cy do dziewcyncia ” . Zgadnijcie co odpowiedzial inteligencik .

    Nic nie odpowiedzial . Zczerwienil sie , udal ze nie zrozumial o co bacy chodzi i wsadzil leb w swieteczna” Polityke ” .

    Wesolych Swiat.

  29. Pani Janino,
    Jak patrzę na tę szopkę z byłym premierem to już nie wiem czy śmiać się, czy też płakać. Ale chyba śmiać. Bo śmiech to zdrowie.
    I dlatego rozbawiła mnie informacja z dzisiejszej „GW”. Wynikało z niej, iż premier Kaczyński zasugerował panu Marcinkiewiczowi, że PKO BP to trochę za wysokie progi i żeby zaczął swój start w biznesie od czegoś mniejszego.
    A miało być inaczej. No, ale to było głoszone w kampanii wyborczej. Teraz mamy znowu kolesiostwo w klasycznej postaci.
    Nie jestem zwolennikiem obecnego premiera, ale jego pomysł by pan Marcinkiewicz objął tekę ministra edukacji nie był zły. Sądzę, że były premier trochę uspokoiłby atmosferę wokół oświaty. Tyle, że ta koncepcja skończyłaby się rozpadem koalicji.
    Ale dość o polityce. Pani Janino życzę spokojnych, ale i wesołych świąt, uśmiechniętego karpia i ciekawych prezentów pod choinką. Pozdrawiam.

  30. Podaję kilka nowych propozycji posad dla Kazika, wykorzystujących jego zdolności multimedialne:

    1. kierownik zespołu pieśni i tańca
    2. dyrektor cyrku objazdowego
    3. ajent Wesołego Miasteczka
    4. kierownik komisu samochodowego
    5. autor żenujących dowcipów u Majewskiego
    6. juror w Tańcu z Gwiazdami
    7. miś na Krupówkach

  31. Wszystkiego dobrego z okazji nadchodzących świąt, a przede wszystkim normalnych tematów do komentowania.

  32. Benard. Coż Ziemkiewicz sobie poradzi jest dobrym dziennikarzem. Ja tez jeszcze nie przeczytałam Michnikowszczyzny, ale na pewno przeczytam, moze ktos mi da pod choinke, pewnie trochę póżniej da. Ziemkiewicz jak nie mylę się, juz nie pracuje w Toku, bo obraził Michnika. Coż czasami trzeba byc poprawnym polityczne, smutne, ale prawdziwie. Coż moze tu jest złe miejsce, ale życze Panu Ziemkiewiczowi wszystkiego najlepszego na swięta i na nowy nadchodzacy Rok. I Tobie Bernard

    A co dotyczy Marcinkiewicza to on jest samotnim politykiem, mam wrazenie, że był zawsze, coż jego misja w polityce się skończyła, był popularnym politykiem, a pare puktów Pis dzieki jemu zyskał a na tym koniec. RTeraz czas na leppera i Giertycha.
    pozdrawiam

  33. Tak się czasami zastanawiam czy czasem Bernard to nie jest jedno z wcieleń Ziemkiewicza, bo tak nachalnej reklamy szmatławej ksiażczyny dawno nie czytałem. W dodatku zaliczenie RAZ- a do „mainstreamu” wręcz rozkoszne !. Ten „mainstream” to chyba główny kanał zasilający oczyszczalnię Czajka, ale wiadomo wśród ślepców jednooki jest królem !.
    Nigdy nie zapomnę jak moralista Ziemkiewicz rano kosił szmal W Kawie czy Herbacie, a po południu w Gazecie Polskiej opluwał TVP i Kwiatkowskiego. Ale do historii napewno przejdzie. Nie za swoje grafomańskie powieści, ale jako obsesyjny opluwacz Michnika. Podobnie jak niejaki Koźmian zasłynął dzieki Mickiewiczowi…….

  34. a mnie interesuje tylk kwetia nowego krola polski!:) nie wiedzialam w ogole,ze jestesmy monarchia?bardzo mnie to smieszy i cieszy zarazem ze w bozonarodzeniowym okresie pomyslano o tym ze Jezus faktycznie owinien byc naszym krolem bo sa rpzeslanki teologiczne i historyczne ku takim ustaleniom.ciekawa tylko jestem co to za przeslanki?ani sie tu nie urodzil,ani tez na wczasach nie byl,ani na wszystkie swietosci nie wiedzial pewnie ze taki kraj jak Polska kiedykolwiek powstanie!chociaz moze wiedzial,bo przeciez wszystko wie?i moze powiedzial dziadompradziadom ze wlasnie naszym krolem chce byc?i moze poslowie doznali olsnienia w przedsiwatecznym okresie?oby oby:)!!
    wesolej choinki i smacznych prezentow dla Pani Janiny oraz wszystkich blogowiczow:)
    natalia

  35. przepraszam za literowki 😛 wybacznie przed swietami:)

  36. W programie III PR po informacji, ze KM szuka pracy byla prosba do sluchaczy o pomysly – niestety nie umialem sie dodzwonic, ale tak sobie mysle, ze skoro taki zdolny, to moze niech sprobuje faktycznie w biznesie – tyle, ze proponuje mu wpasc na pomysl i zalozyc firme, wynajac lokal, oplacic skladki, zatrudnic ludzi… Jak zarobi pierwszy milion to uznam, ze jest zdolny 😉

    Dzis (a raczej nie jest 1 IV) w TV powiedzieli, ze poslowie chca obwiescic Jezusa Krolem Polski… to juz nawet smieszne nie jest…

    Wesolych i przede wszystki SPOKOJNYCH Swiat!!!

  37. Pani Janino1 Serdecznie spokojnych bez umęczonego karpia Świąt i dalszych dni starego roku w błogim lenistwie. A z Nowym Rokiem bardzo proszę dalej wspaniałym krokiem myśli rzeczywistych – nas wiernych uraczać. Co do Marcinkiewicza wydaje się ,że Jarosław potraktował ex niczym przedmiot jednorazowego użytku i z Big Marcinkiewicza zrobił BicKazia co widać było w ogrodach Frascati bo pięknie blikował w kolorach lekko wylewajacej się żółci. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Autorki i Blogowiczów.

  38. Po pierwsze: Miłych i smakowitych Świąt – dla Pani Redaktor i wszystkich wiernych blogowiczów!
    Po drugie:już zdawało mi się, że temat znikania Kazia M. z tzw.życia politycznego został zamknięty, ale, skoro nie, to popieram propozycję Gasia: niech Kazio idzie do biznesu – swojego, nie skarbu państwa; niech się zajmie, czy ja wiem, reklamą lub produkcją skarpetek.
    Po trzecie: szkoda, że Pani Redaktor ma się nie odzywać aż do Nowego Roku (prawie), bo poselski wniosek o intronizowaniu Chrystusa na króla Polski bezwzględnie wymaga pogłębionej analizy…:)

  39. Atrakcyjny Kazimierz, jak kółko rolnicze „Tańczy, śpiewa, recytuje…” ale niestety aktualnie pozostała końcowa część wierszyka, której nie przytoczę 😀 . Przed rozpoczęciem błyskotliwej kariery politycznej dobrze byłoby mieć jakiś dobrze płatny zawód. Wtedy nie byłoby aż takiej „specjalnej troski”.
    Czy bycie zwykłym obywatelem naszego pięknego kraju to jakaś ujma dla naszego Kazia? A jeśli tak – to DLACZEGO???

  40. Atrakcyjny Kazimierz uwierzył we własny „pijar” i jest z nim kłopot. Może najpierw powinien poćwiczyć jako Święty Mikołaj (teflonowy jest to śmiało może przez komin do pisowskich dzieci wpadać – sadza na nim nie osiądzie). Jak się sprawdzi to może sejm go wybierze na króla – hierarchowie coś nosem kręcą na pomysł zawłaszczenia Osoby Chrystusa na króla Polski. Król Kazimierz PR – brzmi nieźle.

    Wesołych Świąt.

  41. Pisze Pani o Kaziku a powinna o Kaziu, Kazik to dla większości Polaków Kazik Staszewski z Kultu

  42. Pani Janino,
    chyba był to męczący poranek w Tok’u (słuchałem fragmentu dyskusji publicystów miedzy kuchnią a łazienką) – gdy wszyscy mają ten sam pogląd na wszystko, to dyskusja staje się nużąca, ba wręcz spycha Panią na pozycje nieomal prorządowe 🙂

    A tak serio: Spiskowa Teoria Telewizji.

    Dzisiaj w Dzienniku zajawka z biuletynu IPN – list Urbana w sprawie wprzęgnięcia Waltera do czarnej propagandy MSW. W dodatku Solorz – agent, Wejhert prowadził analogiczna działalność (transport paczek z zagranicy) jak Solorz – a ta działalność budziła szczególne zainteresowanie służb PRL, Subotić itd…

    No jednym słowem – spiskowa teoria telewizji (STT). Wychodzi na to, że tylko zaufani ludzie służb specjalnych PRL mogli założyć prywatne telewizje w III RP. I w myśl tej teorii staje się jasne dlaczego nie pokazano pijanego Kwaśniewskiego w Brześciu, pijanego Kwaśniewskiego w ONZecie, a pijanego Kwaśniewskiego w Charkowie dopiero po relacji pani Przełomiec i publikacji „wyłudzonych” zdjęć bodajże przez GP.

    Czy STT tłumaczy dlaczego żadnej z tych telewizji nie mógł założyć nikt kto miałby biografię podobną do Terleckiego?

    Sen wariata, czy jest coś na rzeczy?

    pozdrawiam
    Bernard

  43. Kazimierz Marcinkiewicz powinien zostać rzecznikiem rządu – ma dobry PR i moze go uzywać. Do gospodarki to chyba trochę nie bardzo bo to dodatkowo źle politycznie wygląda i trochę bez sensu. Był nauczycielem więc świetnie by Giertycha zastąpił z pożytkiem dla wszystkich ale musiałby wykazać że ma w kieszeni kreski Sejmowe a tego nie można wykluczyć.

    A skoro poważnie traktuje się królewskie nominacje w Sejmie (elekcyjnym?) to proponuję żeby Duch Święty został kanclerzem. Bardzo by się przydało.

    Ciepłych Świąt i szampańskiego Nowego Roku wszystkim.

    m

  44. Pani Janino,
    Pisze Pani prorocze teksty!
    Ledwie 15 grudnia poczula sie Pani jak w „monarchii konstytucyjnej”a juz 20 grudnia grupa poslow znalazla nam Krola !!
    Bardzo prosze o ostroznosc -wyglada na to ,ze rowniez niezbyt zrownowazeni umyslowo Pania czytaja .
    A tak na powaznie -pomyslu z intronizacja Chrystusa na Krola Polski komentowac nie trzeba.Prztlaczajaca wiekszosc ludzi ,lacznie z cala hierarchia Kosciola ma jednoznaczne zdanie na ten temat .A na uswiadamianie prawd oczywistych 46 naboznym (falszywie) i inteligentnym(dyskretnie) szkoda czasu i wysilku .Jest tez chyba w przypadku tych poslow juz za pozno.
    Mnie w tej calej sprawie poruszyla paradoksalnie nie glupia inicjatywa poselska (od tej strony juz sie niczego wartosciowego nie spodziewam) ale wypowiedz abp Slawoja Leszka Glodzia :
    cyt”a poslowie niech sie nie wtracaja do tego na czym sie nie znaja ”
    „poslowie powinni modlic sie i pokutowac to im na dobre wyjdzie”

    Jestem za rozdzieleniem sfery sacrum i profanum -calkowita zgoda .
    Nie podoba mi sie jednak arogancki (moim skromnym zdaniem) zakaz „wtracania”sie .I nie takiego prostackiego jezyka oczekiwalbym od biskupa.
    Jak abp Slawoj Glodz pojmuje Kosciol na ,ktorym znac sie wolno tylko hierarchom a wiernym juz nie .W sredniowieczu zakazywano czytania Biblii ,msze odprawiane byly po lacinie.Maluczcy mogli tylko czerpac Slowo Boze od duchownych.Ale od sredniowiecza troche juz czasu uplynelo.
    Razi mnie to bardzo -moze tym bardziej ,ze jestem osoba niewierzaca i przez to zywiaca szacunek dla WSZYSTKICH ludzi i religiii .Zal mi polskich katolikow majacych takiego „pasterza”.
    Badzmy poza tym logiczni -jezeli nie wpuszczamy politykow w sfere dzialalnosci Kosciola ,w owo sacrum to oczekujmy od tegoz Kosciola nieingerowania w sfere dzialnosci panstwa ,samorzadu i zycia prywatnego obywateli (szczegolnie intymnego).
    Nie trzeba wiele wysilku ,zeby dostrzec ,ze tak sie niestety nie dzieje.
    sam apb Slawoj Leszek Glodz nasuwa sie natychmiast jako przyklad -jego „troska”o Radio Maryja owocuje tym, ze to radio nadal jest takie jakie bylo -zaangazowane mocno w politytke i to po jednej stronie ,szowinistyczne i dzielace Polakow zamiast laczyc .Poradzilbym abp aby nie tylko poslowie ale takze on sam ,i tu uzyje cytatu z tej samej ,jego wlasnej wczorajszej wypowiedzi:
    cyt”powinien modlic sie i pokutowac to mu na dobre wyjdzie ”
    (w tym cytacie zmienilem tylko liczbe mnoga na pojedyncza ).
    Prosze o wybaczenie ,ze nudze takimi „powaznymi” problemami ,ale to w poszukiwaniu jakiegos sensu ,ktorego trudno na codzien dostrzec poprzez tak nosne sprawy jak „seks-afera”,robota dla Marcinkiewicza ,”malpa w czerwonym”.
    Dosyc -Swieta ida !
    Pani Janinie i wszytkim Blogowiczkom i Blogowiczom zycze Spokojnych i Milych Swiat !
    Fajnie tak raz na dzien znalezc sie w Waszym towarzystwie ,szczegolnie kiedy zyje sie jak mawia Daniel Passent w Diasporze .

  45. Bernardzie
    Czy nie mógłbyś juz zostać w tej łazience?
    Mimo wszystko życzę Ci spokojnych Świąt.

  46. Gasiu! Twój pomysł na dalszą karierę Kazia jest najlepszy z najlepszych. Bardzo by mi zaimponował, gdyby zrobił coś konkretnego i wymiernego własnymi siłami i na własny rachunek. Ale to tylko myślenie życzeniowe i nie dojdzie do tego – bo najzwyczajniej nie może.
    ;
    Pani Janino!
    Bernard – deus ex machina! Prosisz? Masz! Tego Pani chciała? Naprawdę? 😛
    Już kiedyś pisałam, że ktoś dbający o własny dom i jego atmosferę oraz opinię w razie jakiejś gorszącej wpadki pokaże gościom widok z okna, nastawi płytę, odwróci uwagę postronnych od domowego skandalu. Pijanego tatusia, albo dziadzia przeprowadzi szybciutko do drugiego pokoju, aby się wyspał.
    A Bernard na zasadzie zepsutej płyty (czarnej) co kilkanaście dni wyskakuje z tymi ekscesami po alkoholu. Komu i na co to potrzebne? Wszyscy widzieli i wiedzą. I mają swoje zdanie. Tamtego prezydenta – pomimo jego potknięć naród wybrał na drugą kadencję i, gdyby była taka możliwość – kto wie czy i obecnie nie byłby on w pałacu. Czy miarą czyjejś wartości jest fakt, że ktoś się nie upił? Głupich wpadek obecnego prezydenta-premiera jest na pęczki i możemy się tak licytować – tylko po co? Jaki sens w takich przepychankach?
    Bernard mógłby swoje wpisy ograniczać do tekstu papugi z tego dowcipu o milicjantach: Ty! niebieski… ty wiesz…..:-D

  47. Pani Janino, pisze Pani:

    „Odezwę się po 28 grudnia, chyba że wcześniej pojawi się jakiś temat ekstra.”

    Czy skandal dotyczący wyboru pani Bagińskiej do TK jest takim tematem ekstra?

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3806332.html

    Ta sprawa to jest całkowita porażka sejmu. Jak można było dokonać takiego wyboru? Wygląda na to, że Samoobrona nie jest w stanie wystawić ani jednego kandydata o nieskazitelnej opinii.
    Prezydent staje obecnie przed dylematem: przyjąć od pani Bagińskiej ślubowanie czy nie. A jeśli nie, to co dalej? Przecież głosowanie nad wyborem sędziego się już odbyło! Jest to prawny dylemat z którego nie ma łatwego wyjścia. Jedno jest pewne: wejście tej pani do składu TK to była by kpina z prawa i policzek dla TK. A na złożenie rezygnacji przez panią Bagińską bym nie liczył. Chyba więc mamy spory problem.

  48. Panie Bernardzie, sugerowany przez Pana spisek nie dotarł chyba jeszcze na prawą stronę Wisły. Książka p. Ziemkiewicza leży od co najmniej tygodnia w Empik’u w Promenadzie, na środkowej półce przy wejściu. Może w pozostałych Empikach rzesze spragnionych czytelników po prostu wykupiły nakład?

    Co do p. Marcinkiewicza wygląda na to, że jego misja dobiega końca, on zaś prawdopodobnie jeszcze tego nie zauważył.

    Życzę wszystkim Pogodnych i Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.

  49. Zdrowia (psychicznego) szczęścia (do polityków) i Dobrej Wieści o Zmianie w Nowym Roku. Nie zajmujmy się koalicją w Święta, bo szkoda naszych nerwów. Niech się lustrują, rozliczają, opluwają, szczerzą zęby, sieją kłamstwa i oszczerstwa. Fanatycy inaczej nie umieja – taki ich los. Ich „kadry” straszą niekompetencją, ignorancją, kumoterstwem, ale problem tkwi gdzie indziej. Sondaże pokazują, że zaufanie do rządzących trwa na wysokim poziomie. I to jest problemem ludzi myślących na wolne, świąteczne dni. Jak go ugryźć? Nie wiem. I smuci mnie to. Życzę więc pogody ducha na przekór.

  50. Bernard, gdzie ty szukałeś tej książki??? Bo ja dzisiaj z ciekawości przeszedłem po dwóch księgarniach (tylko tyle u mnie – miejscowość nie za duża) i w obu była.
    Chyba przesadziłeś z tą reklamą 🙂

  51. Cokolwiek

  52. I właśnie sie wyjaśniło. MArcinkiewicz zostaje prezesem PKO.BP. Posuniecie czysto polityczne i kolesiowskie, całkowicie w stylu IV RP. Ale w końcu czego spodziewać się po takich politykach jak panowie Kaczyńscy.

  53. No i stało się…. Kazik zajął mi wakat. gratulacje Panie Kaziu… Za 3 lata następna ekipa zweryfikuje pana kompetencje lepiej niż komisja nadzoru. jest to dla mnie skandal i bezczelność. kim może być jeszcze Kazio? Chirurgiem? Architektem? Strażakiem?

  54. No i proszę długo nie czekaliśmy! Rzucili Kazika na PKO BP. Tego jeszcze w Polsce nie było!!!

  55. No i slowo cialem sie stalo. Wsrod wieczornych serwisow infirmacyjnych Kazimierz Marcinkiewicz obwiescil swoj dlugo i niecierppliwie oczekiwany wybor. Moze Pani juz spokojnie wrocic do pieczenia makowcow, patroszenia karpii oraz lepienia pierogow. Kazimierz Marcinkiewicz ma prace. Zbiorowe „Uffff !!!!!!!!” przeszlo przez cala Polske, ktora zamarla z oczekiwania, przypalajac masowo kapuste z grzybami. Czy graja juz uroczyste „Te Deum” z Torunia ?

    Nad warszawska Rotunda zablysla najjasniejsza ze wszystkich gwiazd 3/4 RzePy. Mianowany, a nie wybrany, trafionyl, lecz nie zatopiony. Jeszcze do konca nie wiedamo, jeszcze nie wszystko jest pewne, ale ponoc wyrok najwyzszego zapadl. Co prawda to Herod Michnik podal informacje w GW, ale juz jacys dwaj magowie z PiSu (na razie anonimowi) potwierdzaja, ze oto prezes-szef PKo narodzil sie tego wieczoru, i pewnie niedlugo pospiesza z nominacja.

    A Kazimierz, zgodnie z zapowiedzia, pochyli sie dobrotliwie nad gospodarka, kto wie ? – moze dokona wielu cudow ? W koncu juz raz go ukrzyzowano dla dobra nie wiadomo czego. Teraz sie narodzil po raz drugi.
    Drugie zycie Kazimierza M. …

    To taka nasza opowiesc wigilijna. Troche na odwrot, jak mniej wiecej wszystko w dzisiejszych czasach.

    Zycze udanych Swiat i wiele wypoczynku,

    Jacobsky

  56. No i Kazio wyladowal w PKO. Powinni mu dac etat w ZOO we Wroclawiu po Gucwinskich. Przynajmniej nie przetrwonilby naszej kasy. Ja wycofuje moje wklady.

  57. Pani Janino,
    No i stalo sie mamy Kazia w najwiekszym Banku. Nastepny zart Kaczorow. Czy nauczyciel fizyki to sa kwalifikacje ktore powinien prezentowac prezes Banku? To , ze ktos sie objial w okolicach Komisji sejmowych pare lat nie daje mu prawa do nazywania sie bankowcem czy finansista. Czy ja moge otworzyc gabinet lekarski motywujac to tym,ze moj tata byl lekarzem?
    Czy kiedys sie wreszcie skonczy rzucanie towarzeszy partyjnych and „odcinek” jak to bylo w dawnych czasach. Czy fachowcy ktorzy w dalszym ciagu pracuja w powaznych instytucjach nie moga wreszcie otworzyc buzi i powiedziec co mysla o tego rodzaju mianowaniach?
    Pozdrawiam
    Fred

  58. Pani Janino, wesołych Świąt życzę pani i wszystkim, którzy rozmawiają na tym blogu.
    Polityka polska w tym roku- dzięki politykom klasy panów Kaczyńskich czy pana M.- udowodniła, że może być nie tylko brudna ale przede wszystkim straszliwie głupia. Pisze pani o lustracyjnych zarzutach wobec arcb. Wielgusa. Uważam, że całe to bagno powołali do życia sami książęta Kościoła. Gdzie był ich głos sprzeciwu jako w końcu polskich obywateli, gdy niszczono po kolei autorytety niewygodnych obecnej władzy ludzi; poległ Mazowiecki, Kuroń, Michnik ksiądz Czajkowski i wielu innych naprawdę wartościowych ludzi? Kościół nie kiwnął palcem w ich obronie nic więc dziwnego, że rozzuchwalona watacha zaczyna dobierać się i im do gardła, jeszcze chwila i jakiś Ziemkiewicz uzyska „tajne” informacje na temat „papiża Polaka”. Bo skoro nie ma już żadnych granic do przekroczenia….
    Kazimierz M. ma wreszcie pracę i daj Boże żeby nareszcie zniknął m
    nam z oczu i dał odpocząć od swej błazenśkie osoby.

  59. No i Kazik ma robotę, ale czy się sprawdzi? Szczerze mówiąc nie wiem… Ale takie duże firmy mają dużą bezwładność, trudno rozpędzić, trudno zatrzymać, siłą inercji jeszcze długo może się toczyć swoim rytmem. Bielecki też z premierowania trafił do banków…

    Co do spisku „Michnikowszczyzny” – ja nie rozglądałem się (bo dostanę pod choinkę :)) ale coś było na rzeczy, głos Latkowskiego nie był odosobniony. Może coś się zmieniło.

    I na koniec wracam do starych historii. Polityczna korupcja – tym razem w PO 🙂 Czy dziennikarze (choćby dodatków stołecznych) rzucą się z magnetofonami, kamerami itd? Wątpię…

    „Według przedstawicieli stołecznego PiS, przewodniczący Rady Dzielnicy Ochota Piotr Żbikowski (PO) zaproponował członkowi klubu radnych PiS Edwardowi Markowskiemu, przedłużenie umowy o pracę w zamian za nieobecność podczas środowej sesji rady.”
    http://wiadomosci.onet.pl/1454337,11,item.html

    pozdrawiam
    Bernard

  60. Miałem więcej nie pisać na ten temat ale krótko po moim wpisie obejrzałem ‚skaner polityczny”;gdzie Pan Ziemkiewicz gadał bzdury,że jak ktoś był premierem to może być prezesem największego polskiego banku detalicznego. Poczułem się jak w starym PRL u gdzie zasłużonych kolesiów mianowało się szefami w różnych instytucjach mimo braku jakchkolwiek kompetenci w danej branży.
    A czy to nie Pana Kwaśniewskiego odsądzali od czci i wiary wszyccy politycy i dziennikarze prawicowi bo miał rzekomo coś do powiedzenia w sprawie obsady prezesa ‚ORLENU’.
    Czasem pusty śmiech mnie ogarnia kiedy widzę jak te Panie i ci Panowie publicyści prubują tłumaczyć postępowanie Kaczyńskich a przecierz to na nic bo oni poprostu postępują zgodnie z zasadą TKM i kurcz wo trzymają się władzy.

  61. Kaziuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!! Wpadaj i działaj. Magisterkę mam do napisania, zegar do wyremontowania, rachunek maklerski do uporządkowania, portfel jednostek Arki do zarządzania, pierogi do ulepienia i mak do ukręcenia. Kaziu Wszechumiący – przybywaj i działaj!!!
    TKM – Teraz K. Marcinkiewicz.
    Nie za dużo tych Dyzm ostatnimi czasy? Czy ten kraj to wytrzyma? Zawsze zadziwiała mnie elastycznosć naszych polityków. Skąd w nich tyle talentów? W jednym polityk, ekonomista, gospodarz jak się zowie, ekspert od Mon itd itd Imposibuł.
    Jarek – przegiąłeś pałę. A raczej ją złamałeś. Ciekaw jestem jak kaczyński by się poczuł gdybytydzień po obronie ciężko napisanego doktoratu dowiedział się że kolega z roku doktorat napisał w tydzień a obronił dlatego że jest politykiem . Świetne to musiałoby być uczucie. Takie samo jakie w tej chwili przeżywają ludzie którzy ładują kase i czas w kursy, studia, wyjazdy i publikacje. prawdziwy szacunek do pracy, wiedzy i auki., Tak trzymać prezesie.

  62. A czy to nie Pana Kwaśniewskiego odsądzali od czci i wiary wszyccy politycy i dziennikarze prawicowi bo miał rzekomo coś do powiedzenia w sprawie obsady prezesa ?ORLENU?.

    Prawda…Kwas działa na mnie jak aromat wychodka ale przecież to ten sam casus. jedyna rróżnica to to że kwąsniewskiego oskarżano o to że szefa orlenu ustalono na spółkę z kulczykiem. tu kulczyka nie trzeba było – panowie dogadali się sami ale czy to tak naprawdę jakaś różnica?
    Nie lubię olechowskiego ale świętą rzcz powiedział odpowiadajac na pytanie co zrobiłby z TVP : sprywatyzowałbym. I tak za wszystkim a będzie swięty spokój.

  63. Kaziu w PKO BP

    W 2002 zmieniona została ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji. dodano do niej m.in. art. 19a o następującej treści:

    „1. W spółce, w której ponad połowa akcji należy do Skarbu Państwa,
    członkowie zarządu powoływani i odwoływani są przez radę nadzorczą.
    2. Powołanie na członka zarządu następuje po przeprowadzeniu
    postępowania kwalifikacyjnego przez radę nadzorczą; przepis ten nie
    dotyczy członka zarządu wybranego przez pracowników.
    3. Celem postępowania kwalifikacyjnego jest sprawdzenie i ocena
    kwalifikacji kandydatów oraz wyłonienie najlepszego kandydata na
    członka zarządu.
    4. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady i
    tryb przeprowadzania postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko
    członka zarządu oraz warunki, jakie powinni spełniać kandydaci na
    stanowisko członka zarządu spółki, o której mowa w ust. 1.”

    Za przyjęciem tej zmiany głosowało 38 posłów PiS (m.in. Jarosław Kaczyński), przeciwko był Artur Zawisza, a 3 posłów PiS było nieobecnych (m.in. Kazimierz Marcinkiewicz).

    Jeśli wierzyć GW, w styczniu w zarządzie PKO BP nie będzie ani jednej osoby zatwierdzonej przez KNF. W czasach Układu i Salonu KNB kierowana przez Leszka Balcerowicza nie rekomendowała na prezesa banku nikogo, kto nie legitymował się co najmniej rocznym doświadczeniem w bankowości.

    Nowy supernadzór finansowy zatwierdził już Netzela, zaliczjąc mu na poczet stażu sześć miesięcy prezesowania PZU bez zgody KNF. Teraz posłuszni Braciom członkowie KNF, jeśli będzie taka potrzeba, zatwierdzą Atrakcyjnego Kazimierza jako prezesa PKO BP. Kluza w celu zachowania jak takiej twarzy najprawdopodobniej zagłosuje przeciwko,wiedząc z góry, że wynik głosowania jest przesądzony.

    Oddanie Marcinkiewiczowi synekury w PKO BP jest kolejnym dowodem na brak w PiS jakichkolwiek kadr zdolnych kierować podmiotami gospodarczymi. Wynik: Netzel w PZU, Skrzypek jako p.o. prezesa PKO BP, utrzymywanie członków Rady Nadzorczej Orlenu mianowanych przez Skarb Państwa w ciągłej gotowości do odwołania Chałupca (informacja z pierwszej ręki). Gdy Mirosław Barszcz zrezygnował z bycia wiceministrem finansów, PiS intensywnie poszukiwała jego następcy w każdym ekonomicznym środowisku niekojarzącym się z łże-liberałami, m.in. w Instytucie Sobieskiego. Nie zgodził się nikt, a są to ludzie o prawicowych poglądach, mający teczki w porządku i status pokrzywdzonych w IPN. Efekt: wiceministrem został Neneman.

    Fuzja PKO S.A. i BPH

    ogłoszenie MSP:

    „W dniu 14 grudnia 2006 r. Ministerstwo Skarbu Państwa podpisało umowę na świadczenie usług prawniczych na rzecz Ministra Skarbu Państwa w sprawach związanych z fuzją banków Pekao S.A. i BPH S.A., a w szczególności:

    1. podjęcie renegocjacji pomiędzy Ministrem Skarbu Państwa a UniCredito Italiano S.p.A. dotyczących zmiany Porozumienia z dnia 19 kwietnia 2006 roku,

    2. prace związane ze zmianą Prawa bankowego w związku z Porozumieniem podpisanym w dniu 19 kwietnia 2006 r.,

    3. przygotowanie niezbędnych opinii i stanowisk prawnych co do zagadnień będących przedmiotem renegocjacji;

    4. udzielanie konsultacji ustnych;

    5. udział w spotkaniach z przedstawicielami Ministra Skarbu Państwa i pracownikami Ministerstwa;

    6. wydanie opinii, w zakresie prawa polskiego, dotyczącej oceny zgodności z prawem Aneksu do Porozumienia oraz oceny ryzyka prawnego związanego z jego zawarciem.

    Umowę zawarto z Linklaters T. Komosa i Wspólnicy Spółka komandytowa, ul. Sienna 39, 00-121 Warszawa.

    Postępowanie prowadzono w trybie: z wolnej ręki na podstawie art. 5 ust. 1 pkt 6 oraz art. 66 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. ? Prawo zamówień publicznych (tekst jednolity z 2006 r., Dz. U. Nr 164, poz. 1163 z późn. zm.).”

    Niniejszym pragnę serdecznie pogratulować wszystkim wyborcom PiS. Dzięki waszym głosom Polską rządzą ludzie, dla których kompetencje są ważniejsze niż przynależność prawnicza. Dzięki ich działaniom możliwa jest sanacja państwa, wyzwolenie go pajęczyny niejasnych układów dławiących rozwój i wzrost polskiej gospodarki. Ja osobiście głosowałem na PO, lecz dzięki wam przejrzałem na oczy i obiecuję, że za 3 lata się poprawię i zagłosuję na PiS – partię ludzi kompetentnych jak Marcinkiewicz i prawdomównych jak Kurski (Jacek).

  64. Kazimierz niech wraca do szkoły. Takich speców od show ewentualnie we własnym kabarecie jeszcze by się dało oglądać, choć nie sądze. Won ,won
    z polityki i zycia społecznego. Jestem okrutna, ale od początku pana
    Kazia go uważałam za kukłę.

  65. Właśnie słyszę w TVP 1, że ustawa bankowa mówi, że by zostać prezesem banku trzeba mieć doświadczenie bankowe czy w zarzadzaniu, podobno zawsze interpretowano to tak, że jak doświadczenie to nie np. roczne( nawet jesli by Marcinkiewiczowi premierostwo zaliczyć, choć to nie to samo i smieszy ten argument jego) lecz kilkuletnie. I że nie chciano kogoś tam prezesem PKO teraz robić, bo tylko rok tam pracował. Ziomecki i jakas kobieta z ,,Dziennika” stwierdzili, że to naginanie prawa. Nie ma to jak standardy IV RP? Taka sytuacja dzieje się w PKO BP pierwszy raz podobno, cóż miały być zmiany , sa zmiany, ale chyba nie o to chodziło. Pozdrawiam.

  66. Drodzy Państwo

    Czytam na tym blogu tyle złośliwych uwag na temat władzy, a tymczasem nadeszła chwila by pochylić się nad rozwagą i mądrością Kaczorów.
    Mianowali właśnie Kazimierza prezesem PKO BP, a przecież mogli uczynić go:

    – skrzydłowym reprezentacji Polski w siatkówce
    – primadonną Teatru Wielkiego w Warszawie
    – trębaczem na wieży Kościoła Mariackiego
    – pierwszym pilotem Boeinga w PLL LOT
    – Miss Polonią

    Nie zrobili tego, więc możemy spać spokojnie.

    PS. Pieniądze trzymam w innym banku, czego i Państwu życzę.

    Andrzej B.

  67. Ziemkiewicz wyleciał z TOK-u, dlatego że zaczął rozstrząsać swoją prywatną sprawę (zdaję się, że pozew Michnika :D) na antenie czego, jak zrozumiałem z wyjaśnień szefowej TOK-u, prowadzącym zgodnie z umową nie wolno robić. Co do prześladowania Ziemkiewicza, to wystarczy otworzyć Rzeczpospolitę (Nowy Dziennik IV RP), Dziennik, wejść na stronę wp/interii (nigdy nie pamiętam, gdzie pisze felietony) lub włączyć telewizor o odpowiedniej porze by przekonać się jak bardzo cierpi za swoje poglądy. Ostatnio także księgarnie dołączyły do aparatu represji wobec Ziemkiewicza i umieściły jego najnowszą książkę na najbardziej widocznych pułkach. Przy okazji uspokajam, że „Michnikowszczyzny” jest dostępna nie tylko w Empikach, ale i większości księgarni w centrum Warszawy. Sama książka (po przejrzeniu) rozczarowywuje i wbrew temu co stara się nam wmówić autor we wstępie – udowodnienie zła Michnika jest sprawą bardzo osobistą i głównym celem autora. Zobaczymy czy takie samo wrażenie będę mieć po dokładnym przeczytaniu.
    O samym Ziemkiewiczu mam jak najgorsze zdanie – nawet wśród polskich dziennikarzy rzadko zdaża się tak nadęty bufon, wiecznie przekonany o swojej racji i absolutnie niezdolny do przyjmowania argumentów innych niż swoje. Poza tym stracił ogromnie moich oczach po tekście sugerującym, że w polskim rządzie powinień zasiadać gangster organizujący obozy pracy dla Polaków we Włoszech. Nawet w felietonach są pewne granice, których nie powinno się przekraczać.
    Wróćmy jednak do spraw ciekawszych. Porównywanie sytuacji Marcinkiewicza z Bieleckim jest sporym nadużyciem. Pierwszy nie ma żadnego doświadczenia w pracy w bankach, drugi ma – i to zarówno teoretyczne (doktor ekonomii!) jak i praktyczne. Samą nominację można skomentować bardzo krótko – TKM i to podniesiony do kwadratu. Przykre, chociaż po trzech latach rządów L. Kaczyńskiego i roku koalicji nie mogę powiedzieć, że specjalnie zaskakujące….

    Kończąc – chciałbym życzyć wszystkim wesołych świąt, smacznego Karpia i spokoju o który tak trudno w tych dniach, a przede wszystkim odpoczynku od polityki i polityków.

  68. Pani Janino. po wysluchaniu dobrej rozmowy Pani z Morozowskim i A.Krzeminskim o polskiej polityce wzgledem Niemiec, jestem bardzo poirytowana Pani stwierdzeniem, ze mozna rozne rzeczy Kaczynskim zarzucic, ale nie sa oni antysemitami, tylko premier popelnil ot taka sobie niezrecznosc. Przepraszam, a ile musi byc niezrecznosci aby mozna bylo jednak podejrzewac, ze Kaczynscy mimo wszystko sa spontanicznie antysemiccy ? Pamietam skandaliczna wypowiedz Lecha Kaczynskiego (kiedy byl prezydentem Warszawy) „my dokladnie sprawdzimy, co Zydzi zamierzaja pokazywac w tym muzeum (historii polslkich Zydow) i od tego uzaleznimy finansowanie ze strony miasta”. Nastepnie wypowiedz na temat Heleny Luczywo, ktora znakomicie miescila sie w poetyce marcowej. Teraz straszenie powiernictwem z „elemnetem zydowskosci” dzieki ktoremu powiernictwo wygra kazda sprawe. Straszenie Zydami na ogol uwazane jest za antysemityzm.
    Straszenie. Wywolywanie podejrzliwosci i poczucia krzywdy.
    Oczywiscie, byc moze jak na Polske, jak na garbatego, to Kaczynscy sa OK. Ale w cywilizowanych krajach kazdy polityk popelniajacy taka niezrecznosc musialby sie kajac i przepraszac spoleczenstwo. Nie samych Zydow, tylko wszystkich. . Niech mi Pani wierzy – Kaczynscy sa antysemitami pierwszej wody.
    Jesli mnie, rasowa Slowianke oburzaja takie wypowiedzi czolowych politykow, to jak w tym kraju musza sie czuc Zydzi? I Pani tego nie widzi? Pani gotowa jest przechodzic nad tym do porzadku dziennego? Pani Janino?
    I nazywac to niezrecznoscia? A ja po kazdej takiej wypowiedzi wstydze sie patrzec przyjaciolom w oczy. Bo czuje sie dlaczegos odpowiedzialna. I nie jestem w stanie tlumaczyc, ze antysemityzm w polskim zeciu publicznym jest zjawiskiem marginesowym. Kurcze, nie jest! I nie bedzie, dopoki ludzi tacy jak Pani beda to tlumaczyc niezrecznoscia.

  69. Balcerowicz odchodzi Marcinkiewicz nadchodzi
    juz widac kolejki nowych klijentow przed PKO
    nie wiem czy sie dopcham
    Zycze Pani i wszystkim Blogowiczom
    Szczesliwych zdrowych i spokojnych Swiat.
    (wesolo jest codziennie wiec nie dodalem)sorry

  70. Ze spraw ważnych:

    proces „odzyskiwania” Trybunału Konstytucyjnego został delikatnie zakłócony. Prezydent odwołał w ostatniej chwili uroczystość zaprzysiężenia już WYBRANYCH przez prawą i moralną koalicję SamoPiSLePRa pani Lidii Bagińskiej i pani Teresy Liszcz. Powodem jest odwołanie przez warszawski SR pani Bagińskiej z funkcji syndyka za wprowadzanie sądu w błąd. Ten problem z pewnością zostanie już niedługo usunięty, bo pełnomocnik pani Bagińskiej, pan Czarnecki, już zapowiedział kontrolę prawie-prokuratora-z-Krakowa w sądzie, który wydał tak skandaliczne orzeczenie.

    Niestety, pani Bagińska występuje również w śledztwie prokuratury dotyczącym rzekomego sfałszowania weksli Invest Banku wystawionych przez niezniszczalnego Piotra Bykowskiego. Opinia przygotowana przez panią Bagińską potwierdza autentyczność tych weksli.

    Najgorsze w całej sprawie jest nie to, że pani Bagińska zdaje się mieć pewne problemy z prawem, które jako sędzia TK miałaby recenzować. Tak to już jest w IV RP, że aby zostać uznanym przez Braci i ich zwolenników (m.in. Bernarda) za godnego najwyższych stanowisk w państwie wystarczy mieć czystą teczkę w IPN albo nie mieć komuchów i żołnierzy Wehrmachtu wśród przodków. Prawdziwym zagrożeniem dla naszego systemu prawnego – co zauważył prof. Safjan – jest koncepcja prof. Winczorka dopuszczająca reasumpcją głosowania w sprawie wyboru pani Bagińskiej do TK. Jak dziś posłowie dostaną prawo wycofania się z głosowania nad kandydaturą pani Bagińskiej, to jutro będą korygować wyniki głosowań nad tymi sędziami TK, którzy ośmielą się orzekać wbrew oczekiwaniom wybrańców narodu.

    Zagrożeniem dla Polski nie są rządy Braci, nawet gdyby miały trwać pełne 4 lata. Zagrożeniem jest krajobraz po bitwie, jaki pozostawią Bracia, zgliszcza samorządności, zamazany trójpodział władzy i zaprzepaszczona koniunktura gospodarcza. A emerytury niestety trzeba będzie im płacić.

  71. Wszystkiego najlepszego, zdrowia i miłości z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim komentatorom oraz oczywiście Autorowi.

  72. Zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim piszącym dla nas i czytającym nas na tym i na innych blogach.

    A dodatkowo:

    Klientom PKO – dobrej znajomosci fizyki (szczegolnie w dziedzinie kinetyki: co idzie w gore, musi ewentualnie spasc w dol);

    Poslom Samoobrony – niedrogich uslug adwokackich i darmowych uslug towarzyskich (nie mylic z sekretariatem);

    Nowo tworzonej sluzbie wywiadowczej WP – wspolpracownikow (w tym: hydraulikow);

    Obcych sluzbom wywiadowczym – Macierewicza na czele nowo tworzonej sluzbie wywiadowczej WP;

    Minister Fotydze – jak najszybciej portretu w galerii bylych ministrow SZ;

    Pilotom mysliwcow F-16 – instrukcji obslugi katapulty po polsku;

    Poslowi Kurskiemu – zeby unikal przechodzenia pod bilboardami;

    Poslowi Gosiewskiemu – czapki zawiadowcy i lizaka;

    Blizniakowi nr 1 (poniewaz ich myle) – safari z malpami

    Blizniakowi nr 2 (kolejnosc przypadkowa) – instrukcji obslugi sluchawki dousznej

    Do siego rocku !

  73. Wesołych i dosiego dla wszystkich!!!

  74. Żałosne są te wszystkie dyskusje różnych poważnych osób że Kazek ma nie te kompetencje, że powinien byc nauczycielem w Gorzowie, albo występować w Kabarecie MUMIO. Ważne jest to co on na ten temat mysli. Jezeli zgodził się na przyjecie tej fuchy, to znaczy że być może mógłby się zgłosic także na Papieża albo na królową Wielkiej Brytanii. SZMACIARZ Z ZLASOWANYM MÓZGIEM. (a kiedyś nawet go trochę lubiłem).
    PS. Strach pomyslec gdzie ustawili swój pułap niekompetencji Bracia Mniejsi.

  75. Pani Janino!
    Składam Pani najserdeczniejsze życzenia zdrowia i wszelkiej szczęśliwości z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Wszystkiego najlepszego życzę również wszystkim blogowiczom.
    Oby polityka (nie „Polityka”) zamilkła w święta.

  76. Trzeba przyznać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że doskonale opanował sztukę likwidowania konkurencji w łonie własnej partii. Marcinkiewicz, rzekomy zwolennik konkursów na prezesów spółek Skarbu Państwa, sam został malutkim prezesikiem, który zaparł się oficjalnie głoszonych przez siebie poglądów. Cóż, pensja nauczyciela fizyki po takim wzlocie, niesmaczna jest.
    Teraz widać dosadnie, że Marcinkiewicz tworem sprawnego PR-u jest i tyle. Nadzieja w tym, że może nic nie będzie robił na stanowisku prezesa PKOBPSA. Bo nicnierobienie jest lepsze od twórczego psucia resztek rodowych sreber Skarbu Państwa.

  77. Moim zdaniem wszystko zaczęło się od Wałęsy. Okazało się, że prezydentem może zostać człowiek bez wykształcenia, który nie potrafi wyartykułować nie tylko żadnej myśli ale nawet zbudować zdania z podmiotem i orzeczeniem. Od tego czasu zrozumieliśmy że teraz każdy może być każdym w polityce, bo Polacy (w większości) nie cenią wiedzy ani rozumu.
    Skręcałem się wewnętrznie słuchając kiedyś bełkotu pana prezydenta, a teraz skręca mnie kiedy słyszę pouczenia pań i panów posłów dotyczące praktycznie wszystkich dziedzin – religii, etyki, ekonomii, historii, prawa, medycyny. Dobrze by było ? cytując wypowiedzi członka naszej politycznej ?elity? ? przytoczyć obok nazwiska także informację o jego (jej) zawodzie czy wykształceniu, może nawet o działalności ?przedposelskiej?. Jakże inaczej wyglądałaby dyskusja w TV, gdyby obok tytułu wicemarszałka Senatu, pana Putry zamieścić informację: ?wykształcenie ? technik mechanik?, przewodniczącego klubu poselskiego PiS, pana Kuchcińskiego: ?wykształcenie średnie policealne?, ministra Filipka: ?wykształcenie średnie zawodowe?.
    Oczywiście wyższe wykształcenie to nie wszystko, jest wielu durniów z tytułami; chodzi o mechanizm eliminacji amatorstwa i nieudolności.
    Pomyśleć że zmiany w Polsce miały doprowadzić do tego, że zwycięska partia czy koalicja mianuje na rządowe stanowiska najlepszych fachowców, bez patrzenia na ich preferencje polityczne.

  78. Jakobsky! Piękne życzenia i trafione, poza jednymi… Galeria byłych ministrów w MSZ została przez p. Fotygę na dzieńdobry zlikwidowana 🙂 Dopiero od niej zaczyna się prawdziwa polityka międzynarodowa.
    Wszystkim współblogowiczom najlepsze życzenia.
    Gospodyni blogu, aby nas nadal chciała gościć i aby zachowała ostrość spojrzenia i lekkość pióra/klawiatury.
    DOSIEGO ROKU! 😀

  79. Jeżeli Kazik mówi – to mówi! Kierowanie bankiem, państwem, cyrkiem czy innym Orlenem jest bez porównania łatwiejsze od nauczania fizyki, bo w szkole od wesołej draki jest młodzież, a nie belfer. Tu nie ma zmiłuj się!
    No i ta podległość służbowa – zero tolerancji.
    Kazio takiej żaby nie połknie. A my – szaraczki z samego dołu drabiny pokarmowej i tak już pękamy ze smiechu, więc wszystko jedno doprawdy gdzie ten wesołek zasiądzie.

  80. Myli się Pani, co do Kluzy. Głosował przeciwko Netzelowi.

  81. A Ja się zastanowam, co mi przyniosią mnie te swieta, moze jakos niespodzianka, która tak najprawdę nie bedę zadną niespodzianką, bo już za póżno na niespodziankę. Niestety

    A wracając do Marcinkiewicza, to moze Taniec z gwiazdami. Coż nowa popozycja. Tam jego popularnoisc nie bedzie mu przeszkodziała. Tylko bedzię atutem. W Idolu trzeba spiewac, wykorzac jakis kontretnym talentem, a tanczyc to kazdy prawie moze się nauczyc. Tylko pytanie jak dobrze mozna się nauczy tańca? Coż kazdy ma jakis talent. Marcinkiewicz ma duzy talent do mówienia, rzeczy które sa przyjemie dla ucha. Coz to markingentowy wytwór. Nic więcej. Jest przykładem, ze wiele ludzi, moze byc politykami to nic niezwyczajnego, niezwykłego.
    Życzę wszystkim na blogu wesołych świat, wszystkiego dobrego
    pozdrawiam i do zobaczenia

  82. Ku rozrywce Autorki wszystkich Blogowiczów:
    ministerstwo sprawiedliwości ponownie wraca do sprawy tekstu „Taniec z hakami”. Jak widać resort człowieka roku (tygodnika „Wprost”) tak łatwo nie odpuszcza 😉

    http://www.ms.gov.pl/sprostowania/spr075a.pdf

    pozdrawiam wigilijnie

  83. do Woltron
    Coż obawiam się, że Ziemkiewicz nie jest juz bufonam, przekonani o swoich racja, Coż JA kiedys byłam nerwowa, jeszcze gruba i brzydka, a teraz nie to obojetnie, najpewno mniej wazne mi jest to kto ma rację jakis bezsensownym sporze. Coż sa sprawy mniej wazne i wazne.
    Najwazniejse jest to, zeby zauważyć różnicę.
    pozdrawiam

  84. Pani Redaktor,

    Z okazji Świąt wszystkiego najlepszego. W Nowym Roku życzę, utrzymania równie wysokiego poziomu wyczucia politycznego jak w obecnym i poprzednich.

    P.S.

    Może przydałby się Pani Bernard w Nowym Roku w charakterze asystenta?
    Z jego kopalnią wiedzy o układach można napisać nawet kilka kryminałów, chociaż ja osobiście wolałbym nieco lżejszy gatunek literacki.

  85. Wesolych Swiat,
    niech na pewien czas szlag trafi polityke 🙂

  86. Najwięcej o K.M. powiedziała scena z konferencji prasowej : na widok kamer telewizyjnych odepchnął gwałtownie swojego przyjaciela Ciesiołkiewicza,aby tylko samemu wypełnić kadr.Obecnie w mass mediach nadają ton młodzi wyrobnicy pióra,którzy mają krótką pamięć i maLą znajomość historii Polski(nawet ostatnich 17 lat).Oni mogli wylansować K.M.,gdyż starsi nie daliby się nabrać na taki ładunek samouwielbienia i oszukiwania publiki.
    Pozdrawiam p.Janinę i wszystkich czytelników Jej blogu
    J.S.

  87. Alicjo tez zycze ci
    Wesołych świat
    a polityka to i tak sie obroni po świętach, odpoczynek od polityki, Coż pani Janina zyczyła mam odpoczynku od blogów. Coż chyba wyłaczę komputer
    pozdrawiam

  88. Skoro wróci Pani dopiero 28 to już raczej będzie po świetach, dlatego życzę wszystkiego dobrego z okazji Nowego Roku, niech świateczne życzenia mają moc spełnienia. A życzę, abyśmy jako Polacy zmierzali we właściwym kierunku, po jakkolwiek krętych kierunkach, ale ze świadomością celu.

    Wracając do Kazia Marcinkiewicza to na moim blogu w komentarzach padła propozycja reaktywowania „Najsłabszego Ogniwa” i zamiast prowadzącej Kazi, prowadzącego Kazia.

    Bardziej poważnie, to przecież nie wiemy, czy rzekome zakusy Marcinkiewicza nie były ukartowane. Poprosił o wicepremierostwo, choć wiedział, że i tak go nie dostanie, po to tylko, aby Kaczyński mógł publicznie powiedzieć, że Zyty już nie ruszy, i że premier nie podejmuje niedorzecznych decyzji kadrowych, że nie poddaje się żądaniom gwiazdeczki Marcinkiewicza, loosera powyborczego.

    Czemu życzyła Pani świat bez blogów, własnie w święta można nadrobić zaległości w czytaniu :))

  89. Miało byc „po kretych ścieżkach”

  90. Teraz można sparafrazować powiedzenie: Dajcie mi człowieka, a ja znajdę dla niego fuchę;) Niech żyje powrót do korzeni III RP.

css.php