Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

15.01.2007
poniedziałek

Agent na dzień dobry

15 stycznia 2007, poniedziałek,

Zmian w rządzie ma nie być, przynajmniej zmian poważnych a ewentualne odejście ministra Polaczka nie wydaje się być wiadomością dla kogokolwiek porażającą, by trzymać się obowiązującej terminologii. Koalicja oczywiście przetrwała wybory prezesa NBP, przetrwa także na stanowisku prezes TVP, a Samoobrona ruszyła do kontrofensywy. Szczególnie udana była ofensywa posłanki Renaty Beger przeciwko medialnym „szwadronom śmierci”. Jakoś posłanka zapomniała czas, gdy była główną bohaterką mediów i to raczej pozytywną, choć niektórych to nawet oburzało, bo jakby nie było wyrok nawet nieprawomocny za fałszowanie list wyborczych jednak jest karierze polityka ważny. Wszystko więc wraca w dawne koleiny. Lepper wrócił do swej retoryki z okresu zanim znalazł się w rządzie. Znów opowiada o rozgrabianiu majątku narodowego, znów wszystkiemu winny jest Balcerowicz i oczywiście liberałowie. Premier Kaczyński z koalicji wydaje się być zadowolony i nic mu właściwie w odnowie moralnej nie przeszkadza. Jałowość życia polityczna jest tak nużąca, że starania o urozmaicenie go trzeba jednak docenić.

Docenić więc wypada felietonistę Rybińskiego, który ogłosił, że dzięki Benedyktowi XVI skończyła się w Polsce era Kiszczaka i Michnika czyli skończył się komunizm. Papież musiał niewątpliwie zostać tą wieścią porażony. Felietonista poszedł w zawody z aktorką Joanną Szczepkowską, która była pionierką, gdy ogłosiła kiedy ten komunizm się skończył i nic dziwnego, że w tej konkurencji zdecydowanie przegrał. Nie pomaga mu nawet pomoc jakiej udzielił mu były naczelny „Wprost”, który z funkcją rozstał się w nie całkiem jasnych (przynajmniej dla mnie) okolicznościach, o którym tygodnik „Nie” bezkarnie – bo jakoś nic nie słychać o procesie – i uparcie pisze jako o jakimś Rycerzu. Tenże były naczelny pojawił się po długim okresie milczenia, by dać odpór Michnikowi, Jackowi Żakowskiemu, który ośmielił się powiedzieć publicznie raczej znaną prawdę, że Jan Paweł II nie był zwolennikiem lustracji, bo gdyby był to polski Kościół pewnie by się zlustrował sam, a także Monice Olejnik, która jak się okazuje wspólnie z Michnikiem i Kiszczakiem coś tam budowała. Zastępy moralizatorów rosną nam w tempie zastraszającym. Jeszcze trochę o wszyscy zostaniemy już tak bardzo wyedukowani w tym, co jest moralne, że Polskę zaludnią sami apostołowie nowej prawdy objawionej pochodzącej oczywiście w teczek SB, tej nowej Biblii całego zastępu publicystów prawicowych i historyków IPN. Mnie najbardziej ciekawi skąd ta zaciekłość panów Rybińskiego i Króla w stosunku do Michnika. I naprawdę jedną znajduję odpowiedź – z kompleksów. Są mniej zdolni, gorzej wyedukowani, mają mniej bohaterską przeszłość. To jest oczywiście tłumaczenie optymistyczne. Nie zakłada ono bowiem, że są po prostu koniukturalistami podlizującymi się nowej władzy, zwłaszcza, że jeden z Panów był kiedyś sekretarzem KC i mógłby na przykład podlegać dekomunizacji, gdyby takim pomysł rządzącej ekipie przyszedł do głowy. A przecież nie jest to wykluczone. Po deubekizacji może przyjść kolej na dekomunizację. Wszystko bowiem jest u nas postawione na głowie, najpierw tropi się TW czyli ostatnie ogniwo, potem UB i SB czyli wykonawców, nie ma więc powodu, by nie przyszedł czas na inspiratorów czyli na bardziej prominentnych działaczy PZPR. Przecież to oni byli mózgami. I jeśli już to od nich należałoby zacząć. A nie jak w tym tygodniu od Marka Borowskiego, na którego wyciągnięto jakiś niejasny papier (podobno z raportu WSI, co już samo w sobie jest mało wiarygodne, przynajmniej do czasu aż nie uwiarygodni go swym podpisem prezydent RP, wówczas już nie będzie żartów), pod hasłem – w poniedziałek śniadanie nie może odbyć bez agenta. Zaczynamy bowiem poniedziałkowe śniadanie z podejrzeniem kogoś o związki z SB, by po kilku dniach dyskutowania „w tym temacie” delikwenta w agenta przerobić. Taki jest właśnie proces lustracji w Polsce, to jest ta „prawda, która wyzwala”.

Przez kilka dni mnie z Państwem nie było, bo rzeczywiście byłam w teatrze i okazało się to pochłaniające czas oraz – nie ma co ukrywać – stresujące. Dziękuję tym wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i którzy przesyłają gratulacje. Ponieważ jest sporo pytań o to moje dziwne doświadczenie teatralne ( pytają m.in. Waldemar, Aga, Mat 691 wcześniej Bernard słusznie pytał o wejściówki dla najbardziej wytrwałych Blogowiczów – powinny być, ale nie miałam na to żadnego wpływu, przepraszam) więc krótko. Tę przygodę załatwił mi miesięcznik „Press” jako taką nagrodę dodatkową za zdobycie w 2002 tytułu Dziennikarza Roku. Było to podobno dość skomplikowane przedsięwzięcie, gdyż nie mam uprawnień do występowania na scenie więc musiały się zgodzić związki zawodowe i cały zespół. Zgodzili się. Dla mnie było to doświadczenie niezwykle ciekawe, miałam przez cztery dni próby, które – mimo, że rola niewielka, pięć wejść na scenę – okazały się bardzo meczące, także fizycznie. Ale nastrój fantastyczny. Wychodziłam z teatru jak z zupełnie inne rzeczywistości. Nie było żadnych rozmów o polityce, wszystko odpłynęło. Przez dwa dni nawet nie włączałam telewizora i nie czytałam gazet, gdyż nic mnie nie obchodziło. Niestety musiałam potem nadrobić. Wraz ze mną grali m. in. Renata Dancewicz, Aldona Orman, Ilona Chojnowska ( też po raz pierwszy w tej sztuce), Marek Siudym, Wojciech Pokora i Andrzej Szopa, z który najdłużej przebywałam na scenie i który był moim bardzo ważnym ubezpieczeniem. Bardzo pomagał mi Paweł Wawrzecki, który gra na zmianę z Pokorą, ale wraz ze mną nie grał. Kibicował mi jednak skutecznie. Przed premierą bałam się ogromnie, że wszystkiego zapomnę, mimo że w domu, gdy powtarzałam tekst nie myliłam się ani raz. Nie miałam pojęcia jak to jest, gdy rozsuwa się kurtyna i jest pełna sala – czy to mobilizuje czy paraliżuje. I dalej – uczciwie rzecz biorąc – nie wiem, choć bardziej skłaniam się ku myśli, że mobilizuje. Jednak wewnętrznie byłam trochę sparaliżowana. Mam nadzieję, że widzowie rzeczywiście mieli dobrą zabawę i o to chodziło. Zebrałam wiele komplementów, ale przyjmuję je trochę z przymrużeniem oka. Nie spodziewałam się też tego medialnego szaleństwa, tych ekip telewizyjnych, wywiadów radiowych, publikacji. Myślałam, że to przejdzie jakoś tak cicho, trochę dla znajomych. I dziś powiem tak – było szalenie miło, ale już się skończyło. Żadnych takich eksperymentów więcej. Teraz czekam już głównie na komentarze złośliwe, które oczywiście muszą się pojawić. Mam nadzieję, że pozostanie mi trochę przyjaciół w teatrze, gdyż zespół okazał się fantastyczny, wszyscy chcieli mi pomóc, razem za mną spektakle przeżywali i też trzymali kciuki żeby się udało.

Wracając do polityki. Davidowi dziękuję za opis pracy prezesa Skrzypka w PKO BP a także za ocenę jego kwalifikacji. Tak o nich właśnie myślałam. FelicjanJollyfellow ciekawie uzupełnił moją i Państwa wiedzę o na temat przesądu o biskupie Stanisławie na metropolii krakowskiej. Dziękuję, tego przypadku nie znałam. Gabrielpiotr, który się za mną zasadniczo nie zgadza ( dzięki, że mnie Pan jednak odwiedza) pisze, że byłam apologetką rządu Millera, a potem zmieniłam zdanie. Na ten temat była już dyskusja Blogowiczów. Można wiele o mnie napisać, ale nie, że byłam apologetką rządu Millerra. Każdy rząd przyjmuję z pewnym kredytem zaufania i tak było z Buzkiem, Millerem, a nawet z rządem Marcinkiewicza. Jeśli już miałaby wyjaśnić, które rządy najbardziej cenię to powiem, że Mazowieckiego jest poza konkurencją, a dwa pozostałem to stanowczo niedoceniany rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego oraz Marka Belki. Gdy idzie o wizję państwa i potrzebnych mu zmian to dość wysoko oceniam rząd Buzka. Art. 63 porusza ciekawy temat związku części naukowców z PiS i powołuje się na przykład prof. Staniszkis. Wydaje mi się, że panią Profesor targają sprzeczne uczucia. Jest obecnie bardzo krytyczna, choć niewątpliwie ma wielki sentyment do braci Kaczyńskich. Ona jednak bardzo chciała zwycięstwa w wyborach Lecha Kaczyńskiego, a bardzo bała się wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Pamiętam, że byłyśmy wspólnie zaproszone do TVP by komentować wyniki wyborów parlamentarnych i ona od razu powiedziała, że bardzo źle się stało, że PiS wygrało te wybory, gdyż nie ma ludzi do rządzenia. Widać zresztą, że nawet najwięksi apologeci PiS, których do tej partii przekonywały stawiane przez Kaczyńskiego diagnozy polityczne jest dziś w kłopocie i coraz częściej krytykują i jego i jego otoczenia, a także sposób rządzenia. Prof. Staniszkis jest krytykiem momentami najbardziej bezlitosnym. To jest problem wynikający także z braku POPiS. Wielu uważało, że wprawdzie PiS nie ma ludzi i programu, ale tę wartość dodatkową wniesie PO, bez PO jest zupełnie inaczej. Stąd konfuzja także znacznej części środowiska dziennikarskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 96

Dodaj komentarz »
  1. Janina Paradowska pisze: „Teraz czekam już głównie na komentarze złośliwe, które oczywiście muszą się pojawić.”

    A dlaczego złośliwe komentarze muszą się pojawić? Nie muszą. Nie ma sensu psuć innym radości życia.

  2. W polskiej polityce od jakiegoś czasu trwa sezon ogórkowy. Lustracja króluje, reszta nie ma większego znaczenia. Wystarczy popatrzeć na prace sejmowe: podstawowego znaczenia nabierają nastepujące sprawy:

    1) zmiana preambuły (!) do ustawy z dnia 26 kwietnia 1950 r. o ustanowieniu dnia 1 maja świętem państwowym.
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/1024.htm

    2)uchwalenie ustawy o nadaniu Śląskiej Akademii Medycznej imienia Ludwika Waryńskiego w Katowicach nowej nazwy tj. „Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach” .
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/1284.htm

    Jednym słowem: jest u nas tak świetnie, że poza lustracją właściwie możemy się już zajmować tylko cyzelowaniem detali 😉 Naprawdę godny podziwu optymizm naszych rządzących.

  3. Z tą lustracją to jest jakaś całkowita aberracja. To się już wszystkim chyba wymknęło spod kontroli. Prymas daje sprzeczne komunikaty, „Dziennik” wypuszcza dziwne teksty o „Filozofach”, później wycofuje nakład ze zdjęciem Gocłowskiego, prezydent podpisuje ustawę lustracyjną ale się z nią nie zgadza, „Wprost” lustruje zlustowanego już wielokrotnie Borowskiego, historycy IPN kwestionują wyrok sądu w sprawie Niezabitowskiej. Co się dzieje? Quo Vadis Polonia?

    * * *

    http://hegemonet.blox.pl

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zapotrzebowanie na działania Sb-ckie składała rządząca partia/Partie (przecież i ZSL i SD). Dlatego należy zacząć od gółwy a nie „silnej ręki”. Tylko czy dekomunizacja po tylu latach ma sens? Zapewne jakiś sens symboliczny tak, ale czy merytoryczny?
    Prezydent Wałęsa nagradzał byłych esbeków (np . z wywiadu) czyli byli potrzebni nowej władzy (przypomnę tylko tzw. sparawę Olina – akurat jest jej cią dalszy).

  6. Serdecznie Pania pozdrawiam i gratuluje odwagi przy wchodzeniu na scene.
    Ponownie przyznaje sie do ogladania TV Trwam . Nie wyrazam skruchy z tego powodu i nie prosze o przebaczenie, uwazam ze dobrze jest wiedziec co u innych piszczy w trawie. Mam nawyk szukania potwierdzenia wg. mnie waznych w danym informacji . CDN.

  7. Ja złośliwy z natury nie jestem ale dobrze ze jednoczęściowe stroje kąpielowe wam dali w tym teatrze…

  8. przyłączam się do gratulacji.debiut udany.Proszę tak lekko sobie nie traktować aktorstwa.Zawsze to dodatkowy zawód.Nigdy nie wiadomo jak daleko sięgnie odnowa moralna…Teraz takie czasy .Rano w prasie oskarżenie , w południe wyrok a za rok dokumenty…

  9. JEstem zdecydowanym przeciwnikiem lustracji!!!! Uważam, że doświadczenie PRL jest zbyt obecne. Zostawic dla historyków badanie akt ale za 50 lat (nie wcześniej) . Jeżeli jednak mają się co kilka dni pokazywać jakieś donos , przeciek to może faktycznie rzucic wszystko na żywioł i nich dzieje się co chce. Lustrztorzy zalani tym g… albo się uduszą albo przestaną tym żyć.
    Oczywiście należy ukarać zbrodnie czy przestępstwo.
    Zob. wyżej mój wpis

  10. w wiadomosciach TV Trwam podano w sobote ze K. Marcinkiewicz zlozyl ostatnio oswiadczenie jakoby w trakcie negocjowania koalicji z PO zwrocil sie do Balcerowicza o posrednictwo lub pomoc. Wg. Marcinkiewicza , ten odmowil i mimo deklarowanej neutralnosci politycznej motywal ze jest przeciwny takiej koalicji (chodzi naturalnie o POPiS). Mialy tez pasc z ust Marcinkiewicza slowa jakoby Balcerowicz by jednym ze znanych autorytetow do ktorych zwrocil sie o pomoc. Nie znalazlem nigdzie potwierdzenia ze K.M. zlozyl takie oswiadczenie.

    Czy moze Pani lub ktos z blogowiczow pomoze wyjasnic o co w tej informacji moze chodzic.

  11. Szanowna Pani Redaktor,

    z uporem maniaka bede Pania prosil by stopniowo odchodzic od tematow lustracyjnych. Widze rowniez troche niekonsekwencji w Pani stwierdzeniu, ze w poniedzialek na sniadanie rzuca sie podejrzenie o agenturalna przeszlosc, a pod koniec tygodnia delikwent okreslany jest juz mianem agenta. No ale to przeciez Panstwa, dziennikarzy robota. Chetnie podchwytujecie rewelacje Gazety Polskiej lub Dziennika i walkujecie na wszystkie mozliwe strony doprowadzajac do sytuacji, ze przy 28-ej dyskusji w studiu radiowym lub telewizyjnym, ktorys z dziennikarzy najpierw stawia teze „a moze faktycznie byl(a)” skad juz tylko jeden krok do stwierdzenia „pewno byl(a)” oraz „Na pewno byl(a)”. Jest Panstwa – powaznych, opiniotworczych komentatorow politycznych – w Polsce gora kilkunastu i to przy silnym porywie wiatru. Czy w zwiazku z tym tak trudno ustalic jest miedzy soba zasade: „nie komentujemy dopoki nie ma kwitow na stole, wyroku sadu itp.”?

    Popatrzcie Panstwo jak 2 lata temu media skrzywdzily Malgorzate Niezabitowska okrzykujac ja agentka w identyczny sposob jak Pani to opisuje. Najpierw podejrzenie, a po kilku dniach stwierdzenie faktu. Za to wyrok uniewinniajacy dopiero po dwoch latach. Przeciez gdyby byla ona aktywnym politykiem, bylaby juz politycznym trupem bez szans powrotu. Dlatego w przypadku Borowskiego szkoda moze byc jeszcze wieksza. Przez samo walkowanie tematu. Fakt zostal podany w serwisach informacyjnych i to na razie powinno wystarczyc.

  12. A ja dobrotliwy z natury jestem i gratuluję znakomitej figury oraz odwagi i poczucia humoru!
    geralt – jednoczęściowe, czarne stroje kąpielowe to klasyka i elegancja – nie zawsze trzeba nosić stroje, o których starzy Ślązacy mawiają: „nici w życi”…
    Pozdrowienia i powodzenia

  13. Ostatnio faktycznie brakowało mi Pani, w przeciwieństwie do pana Rybińskiego, który wszędzie się wpycha i gaworzy. Niemniej jednak cierpliwość została mi wynagrodzona. Tekst na chwilę oderwał mnie od obaw przed dalszymi fiskalnymi pomysłami mojej „ulubionej” pani minister finansów. Chociaż rzadko się ostatnio wypowiada, każde jej wystąpienie napawa mnie przerażeniem.

  14. Na początek chciałem się przywitać, ponieważ po raz pierwszy biorę udział w dyskusji.

    Nie zgadzam się z kilkoma tezami, które Pani wypowiedziała.
    Po pierwsze stan lustracji, jaki był do teraz doprowadził do takich a nie innych sytuacji z wyciekami z IPN. Tworząc taką a nie inną ustawę lustracyjną trzeba było się liczyć z faktem, że będą tam czasami sięgać ludzie mający złe intencje. Nie zapobiegnięto temu zawczasu i teraz mamy szopkę. Nie znalazłem do tej pory innego racjonalnego wyjścia z sytuacji jak ujawnienie całości akt.
    Po drugie nie przyjmuję jako argument osobistych wycieczek pod adresem publicystów o innych poglądach („Są mniej zdolni, gorzej wyedukowani, mają mniej bohaterską przeszłość.” – no nie jest to najlepszy przykład polemiki, przynajmniej moim zdaniem).
    Co się tyczy koniunkturalizmu to trudno mi dyskutować z taką opinią. Sam posiadam podobne poglądy. Nie jestem zwolennikiem obecnej władzy. Czy to znaczy, że chcę się jej podlizać? Może liczę na jakieś profity wdając się w dyskusję z Panią? Może liczę na poklask wpisując się w tym blogu? Nie za bardzo rozumiem taki argument. Przyjmuję zatem, że jestem zaliczony do tych mniej zdolnych.

    Zgadzam się natomiast z zdaniem, że „Wszystko bowiem jest u nas postawione na głowie”. Już dawno należało sprawę załatwić tak jak się to stało w Niemczech czy Czechach.

    Jeżeli chodzi o dziką lustrację mam wrażenie, że nie da się takiego procesu zatrzymać inaczej niż przez pełną jawność.

    Co do tematu Michnika. Mi wydaje się, że jest on trochę związany z faktem braku dyskusji na początku transformacji. Michnikowi udało się zbudować bardzo prężną i poczytną gazetę. Prowadziła ona jakąś politykę informacyjną i wg mnie prowadziło to do frustracji części komentatorów niemających na początku gdzie przedstawiać swoich argumentów. W chwili obecnej mamy w końcu jakąś równowagę na rynku dodatkowo równoważoną przez Internet (na początku lat 90 prawie niedostępny teraz moim zdaniem stał się równoprawnym środkiem wymiany poglądów). W takim sensie jest to koniec poprawności politycznej, która mówiła, kto jest oszołomem a kto ma słuszne poglądy. Moim zdaniem nie ma to związku z koniunkturą a jedynie z pluralizmem poglądów.

  15. Wygląda na to, że z grona medialnych janczarów Wprost jest przez rządzących ceniony najmniej. Król et consortes nie dostają przecieków tak interesujących jak te trafiające do Sakiewicza (być może powodem jest sentyment funkcjonariuszy służb Macierewicza do dawnego miejsca pracy), a jak już coś dostaną, to wartość tego jest marna – Rymarz czy też TW „Cogito”. Dziennik zdołał się w czas poznać na otrzymanym bublu i wycofał artykuł o biskupie-agencie za niewielką cenę kompromitującego zachowania Michalskiego w Loży prasowej TVN 24. Wprost artykuł opublikowało i od razu nadziało się na kontrę znanego obrońcy III RP, dr Dudka (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3848811.html) oraz powołanego w artykule na potwierdzenie jego leitmotivu Macieja Korkucia z krakowskiego IPN (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3849498.html).

    Każda rewolucja zasiada w pewnym momencie do stołu i konsumuje swoich oddanych janczarów.

    Geralt,

    komentarz mogłeś sobie darować. Po pierwsze – ze względu na szacunek dla wieku, po drugie – ze względu na szacunek dla kobiety.

  16. Cóż koalicja trwa, Skrzypek prezesem NBP. Cóż kandydatura dosyć nieprzemyślana dla dobra naszych pieniędzy, a pewnie dla strategii Pisu, żeby nie był ktoś o ambicjach politycznych pewne słuszna to nominacja. A pomysł, żeby wyrzucić Wildstaina w fotela prezesa Telewizji Polskiej. Posłużyli się szantażem politycznym, jedno miejsce jak się nie mylę, dla lpr w radzie nadzorczej TVP. To teraz może w Samoobroną wyrzucić Wildstaina, może jeszcze przy pomocy członka Pisu. Cóż wypowiedź Giertycha, ze tęskni za telewizją Kwiatkowskiego uważam za głupią. Cóż Pis, nie lubi samodzielnych ludzi, a w życiu trzeba się uczyć samodzielności. Cóż wracając do tematyki krytowania Michnika, ta teza, pani Janiny, ze Rybiński i Król nie są zbyt inteligentny niż Michnik jest ryzykowna i odważna. Cóż dla niektórych publicystów Np. Ziemkiewicza, który nie jest głupi, to chleb powszechny, on jak nie krytykuje Michnika to nie przeżyje. Cóż napisał nawet książkę, Michniczyzna. Cóż chyba dziennikarze nie należą do głupich ludzi, ale teraz jest pora na innych dziennikarzy Np. Zarembę czy Ziemkiewicza, Rybińskiego itp. A nie Michnika jego czas się skończy, a może jeszcze zaskoczy masz nowym wcieleniem. Np. pisarza. A pani Prof. Staniszkis ma rację, mówiąc, ze w pisie nie ma kompletnych ludzi. A ta koalicja pewnie się jej nie podoba i się nie dziwię jej. Coz przestępca wicepremierem, co jakiś zły sen
    A wracając do słynnej debaty wpisy Agi, to nie wiedziałam, ze moja osobą wzbudzi takie emocje, a ja tak po prostu żyję sobie w Policach, pewnie niedługo przeprowadzka, bo mama kupiła mi walizkę. Coz dziękuje agię za obronne i tez pozdrawiam agę.
    A tez gratuluje pani Janinę udanego debiutu
    Pozdrawiam

  17. A jeszcze jedno, jestem ciekawa, komu wreszcie powiem dzień dobry, nawet na pisałam do rytmu.
    Pozdrawiam

  18. Gratulacje,
    komentarze (prześmiewcze) były w prasie typu „Paradowska na deskach”.

    Z wejściówkami to żart oczywiście, ale to dlatego, że bilety prawdopodobnie były nieosiągalne. Byłem pare razy w Komedii na Żoliborzu, którą negdyś obsadzał Kwadrat (nie wiem jak teraz). I w zasadzie za każdym razem o bilety trzeba było sie troszczyć wczesniej.

    Co do pauzy w dostępie do polityki, to miewam czasem na wakacjach. A szczególnie na kajakach – np. tydzień na Drawie. Las, do sklepu daleko, komórki nie działają. Aż się nie chciało wracać…

    pozdrawiam
    Bernard

  19. Witam,
    Witaj jospin,
    Rzeczowo o Michniku to trudno coś powiedzieć szczególnie nie znając go osobiście i nawet nie widując od pewnego czasu w ekraniku. A o panach kąśliwych dla Michnika i owszem choć tylko z ekraniku.

    I tu właśnie kwestia publicystyki i osobistych wycieczek.

    Bezimienny i uogólniony antagonista Michnika w otoczeniu innych osób w tym niektórych z otoczenia Michnika spotykają się przed kamerą. Michnikowiec nawiazując do toczonej rozmowy mówi coś o Rządzącej Rodzinie co nie jest peanem na cześć. Zakładam się o dowolny alkohol, że Bezimienny ocknie się, podniesie głos do poziomu ucinającego dyskusję i powie bez zmróżenia oka jakikolwiek banał zyskując na czasie i wprawiając niewytrenowanych w osłupienie po czym sprowadzi wypowiedź poprzednika do stanu nieistnienia. Z regóły kończy się stwierdzeniem że ….., bo to jest Rząd Naprawy Moralnej (RNM), albo że Polak potrafi albo że uczciwi nie mają się czego bać. I to zamyka usta, albo zostawia je w stanie rozziania z osłupienia 🙂

    Piątka dla Bezimiennego za ćwiczenia socjo-technik (ST) i sukcesy na polu ale z publicystyką nie ma to najmniejszego związku. Nazywając rzecz po imieniu: to tuba propagandowa wmieszana w publicystykę (TPWwP). Albo zwykłe klakierstwo (ZK).

    A ponieważ nie uprawiam publicystyki i mogę sobie napisać co myślę to teraz widzę że Bezimienny ładnie mi się kojarzy z Bezdomnym. Tym od Mistrza. I Małgorzaty. Też był hardy i proszę jak skończył. A jakie skrótowce wtedy wymyślano…….Ech

    Pozdrowienia dla Rodzinki

  20. Porcel, oświadczenie K. Marcinkiewicz umieścił na swoim blogu.
    A ja chciałabym chwilkę przystanąć przy wczorajszym Zjeździe Związkiu Zawodowego Samoobrona i jego liderze Andrzeju L. Z ciekawością nie tyle słuchałam, co oglądałam przewodniczacego, który i owszem, „zachwycał” dawną retoryką, ale w jego twarzy nie widziałam tej buty, arogancji czy zwykłej pewności siebie. Aż miło było poparzeć 🙂
    Pani Janinie gratuluję debiutu scenicznego ! Pozdrawiam

  21. Aga!Siedź sobie w tych swoich Policach lub przeprowadzaj się ze swoją nową walizką, tylko, na Boga, nie wypisuj tych swoich „coz” produkcji na wszystkich blogach! Miej odrobinę litości, albo naucz się pisać po polsku ortograficznie, gramatycznie i logicznie. Plus: przydałoby się ociupinkę samokrytyki. 🙂

  22. Pani Janino ! To były dla pani dobre dni, sobota i niedziela. Fragmencik aktorski pokazała prowadzaca „Lożę prasową ” w TVN-24 .Pani Laszcz momentami była bezradna wobec słowoplucia Cezarego Michalskiego,tego samego którego w minionym tygodniu kilku blogowiczów uznało za osobę non grata w pani radiowym programie . Proszę mi wierzyć ,słucha sie dobrze dyskusji , kiedy niema tego pana w poniedziałkowej audycji w TOKFM.

  23. Szanowna Pani,
    Nie sadze, aby czekały nas nudne czasy. Szaleństwa tzw. lustracji, deubekizacji i innych acji coraz szybciej wyczerpują swoją nosność i niebawem beda nudne jak flaki z olejem. Pozostana jakies wariactwa w wykonaniu Leppera i Giertycha, ale i one bedą nic nie warte./sfera iluzji/.
    Na plan pierwszy i to z siłą wodospadu zacznają wyplywac sprawy realne. Mam na mysli projekt traktatu europejskiego i politykę energetyczną Europy. Te newralgiczne sprawy wymagały będa od braci Kaczyńskich konkretnego stanowiska, a nie tak jak do tej pory,opowieści, bajek i lawirowania. Na czele Unii staneły obecnie Niemcy i sa one zdecydowane, w tych sprawach, newralgicznych dla całej cywilizowanej Europy uczynic zasadniczy postep. Trzeba sie więc bedzie jasno określić. I albo sie będzie współdecydowało o sprawach europejskich, albo sie zostanie z „vetem” w n…. To są już dzisiaj tytuły na czołówki gazet, na powszechne debaty w prasie i TV.! Społeczeństwo polskie nie jeden raz wykazywało sie dojrzałością i kompetencją wiekszą niz tzw. politycy i myślę,że przy zaangażowanym udziale mediów, które w tej własnie sprawie powinny stać sie rzeczywistym łącznikiem społeczeństwa z władzą, może rozwinąć się wspaniała debata o przyszłości Polski w Europie. To sa sprawy jak najbardziej praktyczne dla kazdego Polaka i nie powinnismy ustawać w domaganiu sie od rządzacych wielkiej aktywności w tej dziedzinie, zwłaszcza,że płacimy im niewirygodnie duzo, w stosunku do tego co od nich otrzymujemy. Powtarzam, w tym półroczu bedą decydowały sie w dużej mierze nasze losy. A jak obywatele maja sie w te sprawy zaangazowac bez udziału mediów? Z zazdrościa obserwuje dyskusje, jakie w zachodnich telewizjach prowadzą dziennikarze, politycy i eksperci na w.w. tematy. Jak z troska mówia o sprawach całej Europy. Oni martwią sie m.in. o nas, bo nas potrzebują też we wspólnym interesie. Wiem z doświadczenia, że chetnie nam też w wielu sprawach pomogą. Trzeba sie tylko wyzbyc kompleksów i resentymentów. Ale to jest jak na razie inny, cywilizowany świat, niedostepny barbarzyńcom rządzącym w naszym kraju. Wczoraj np. Sarkozy /byc moze przyszły prezydent Francji/zachęcał nas do tego, abyśmy współtworzyli wielką szóstkę Europy. I co z tego? Nic, zadnego komentarza, wypowiedzi. Jakiegoś przedstawiciela MSZ, czy prezydenta. Tematy zagraniczne kompletnie zniknęły z wiadomości telewizyjnych. Albo zastepowane sa jakimis reportarzami z Waszyngtony lub Brukseli ,które nic nie maja wspólnego z informacją, co sie naprawdę dzieje na świecie.Tak, jakbysmy byli na swiecie sami, jedyni i nawazniejsi. Prosze tylko popatrzyć na wiadomosci TVP. To jest dom wariatów, co oni tam wygadują! A zagranica o Polsce informuje bez przerwy. Dzisiaj maja nas już nie za dziwaków, ale coraz bardziej za jakies egzotyczne okazy! W TVP natomiast oglądaliśmy wykrzywiona złościa twarz Leppera z jego zjazdu. Mam naprawde nadzieję, że Szanowna Pani Redaktor wraz z elitą dziennikarstwa polskiego zainicjuje i nakłoni liczna rzeszę ludzi zaangażowanych, dziennikarzy poczytnych dzienników,wykształconych polityków /zwłaszcza PO i LiD/ oraz wciągnie do wielkiej debaty publicznej ekspertów, osoby światłe i kulturalne. Jeżeli w mediach prywatnych te sprawy nie zostaną ustawione na pierwszym miejscu, grozi nam strata czasu i energii społecznej na wielką skalę. Prywatne media wykazują ostatnio wielka odwage i determinację w obnazaniu prawdziwego oblicza władzy w Polsce. Mimo manipulacji osrodków władzy ludzie dzieki nim nie przestali widzieć świat, takim jakim on jest naprawde Dzisiej wiele osób, w tym także głosujacych na PiS, widzi tez, że król jest nagi. Teraz potrzebny jest więc program pozytywny. Czas taplania sie w bagnie tak naprawde juz sie skończył. Przyszłością Polski jest Europa, a do niej droga przez Niemcy. Tertium non datur. Tydzień temu napisałem optymistycznie i dzisiaj tez jestem optymistą. Rozum i poczucie odpowiedzilności zwycięzy, ale trzeba temu bardzo pomóc. I to jest m.in. Pani, Szanowna Pani Redaktor, zadanie. Gratulacje sukcesu scenicznego. Kawałek widziałem. Dobre.
    pozdrawiam
    PS. tradycyjnie, dla przypomnienia- Pan Prezydant i jego kancelaria kosztowały nas dzisiaj kolejne 441 tys. PLN tj. 18 tys. na godzinę. Przez ostani tydzień to jest 3 mln PLN. Słyszałem w radiu,że panie ministrowe w kancelarii walcza o wpływy. Moze by to robiły za własne pieniadze?

  24. Pyta Pani. Pani Janino, skad ta zacieklosc u Macieja Rybinskiego wobec Michnika? Sluze odpowiedzia.
    Otoz podobnie jak Adam Michnik i rozni tam inni, Maciej Rybinski tez siedzial w wiezieniu. Niestety nie moze sie tym glosno pochwalic, poniewaz siedzial za prowadzenie samochodu bez prawa jazdy (zostalo wczesniej mu odebrane) za to w stanie glebokiego upojenia alkoholowego. W tym upojeniu Rybinski dopuscil sie wypadku i okaleczyl kobiete na reszte zycia. Bylo to w Niemczech, w latach bodaj wczesnych 90-tych. Poniewaz prowadzenie po pijaku bylo recydywa, wyrok byl wysoki: chyba 4 lata, wypuszczony na wolnosc po dwoch i pol- za dobre sprawowanie.
    Przedtem jeszcze krotko mieszkal w Anglii, do ktorej nie moze przyjechac, gdyz ma niepoplaconych bardzo wiele mandatow drogowych wiec jest na liscie osob sciganych za dlugi. I to jest nasz Piewca Rewolucji Moralnej. Nop coz, jaka rewolucja, tacy piewcy.

  25. Tak, tak, pani Janino. Kiedy czytalem swego czasu pania prof. Saniszkis w Ozonie, to rece mi opadaly. Ostanio, w Polityce, byla juz o wiele bardziej obiektywna. Dzis GW online pisze, ze Wall Street Journal porownuje rewolucje braci Kaczynskich do makkartyzmu i inkwizycji. Ze tez to porownanie musialo przyjsc do nas dopiero zza Oceanu. Przeciez teraz wydaje sie tak oczywiste. Kaczoryzm, jak i makkartyzm, kiedys sie skonczy w nieslawie. Ciekaw jestem wowczas min tych wszystkich Lisickich, Rybinskich i innych plotek plywajacych dzis w metnej wodzie makkarczyzmu. Serdecznosci 🙂

  26. Nie rozumiem czemu nie wymienia pani nazwiska tow. Marka Króla, byłego sekretarza KC PZPR, byłego agenta SB o pseudonimie „Rycerz”, który w sposób przestępczy zawłaszczył państwowy tygodnik „Wprost”. Wszystko to wielokrotnie opisywał Urban a tow. Król ograniczał się do „rżniecia głupa”. Teraz chce wejść w rolę nauczyciela moralności. Jest to chyba najobrzydliwsza figura w dziennikarskim światku.
    Co do Leppera to wieści o jego politycznej śmierci wydają się raczej wyrazem życzeniowego myślenia dziennikarzy niż faktów. Profesjonalna nieuczciwość dziennikarzy piszących o nim bije w oczy a ja nie sądzę, że wyborcy tego nie widzą.

  27. W naszym państwie odnowa moralna, a Pani gra w teatrze.
    W ciemnych barwach widzę Pani przyszłość.
    pozdrawiam marekk

  28. Bardzo mnie pani rozczarowała niezaslużoną krytyką pana Rybińskiego,moze sie pani nie zgadzać z jego pogladami co zresztą zaskakujące dla nikogo nie jest ale nie powinna pani pozwalać sobie na brak klasy ,pióro pana Rybinskiego i jego klasa felietonisty i publicysty adwokata pewnie nie potrzebują ale pani postawa rozczarowuje i zastanawia…Debiut na scenie OK,gratulacje

  29. Pani Janino, prosze bardzo polecic administratorowi, zeby wycial chamska wypowiedz Geralta. Wiadomo, ze prostak, wiec zadna niespodzianka, ale i tak nie trzeba tego tolerowac.

  30. Witam Pani Janino,

    Kolejny tydzień rozpoczął się od lustracyjnych rewelacji. Postanowiłem nie odnosić się do tej sprawy, albowiem w świetle dotychczasowych faktów jest ona dla mnie zamknięta. Sąd lustracyjny uznał, że Marek Borowski odmówił współpracy z SB i nie został jej współpracownikiem. Sprawa jak sądzę powróci głośnym echem w momencie przekazania raportu z likwidacji WSI w ręce prezydenta i późniejszego go opublikowania. Decyzje, które wówczas zapadną wraz z ich interpretacją na pewno będą szeroko komentowane i również ja wrócę wówczas do tej sprawy.
    Sprawa Marka Borowskiego i oskarżeń pod jego adresem kontrastuje z doniesieniami NEWSWEEKA o pracach posłów nad zmianami w prawie prasowym. Najgłośniej komentowany jest pomysł posła Jacka Kurskiego, dotyczący ekspresowych wyroków dla dziennikarzy w przypadku dopuszczenia się przez nich zniesławienia. Proces miałby trwać maksimum 3 tygodnie, a w przypadku niestawienia się oskarżonego na rozprawie, werdykt zapadałby tak czy inaczej.
    Wszyscy mamy prawo oczekiwać od dziennikarzy rzetelności przygotowywanych i prezentowanych nam materiałów. Słuszne są więc mądre inicjatywy mające chronić publiczność od tzw. faktów medialnych. Pomysł ekspresowych wyroków dla dziennikarzy za zniesławienie, w formie, jaką proponuje poseł Jacek Kurski nie wydaje mi się jednak tym z gatunku mądrych. Pan poseł usiłuje przez analogię zapożyczyć inicjatywę ministra Ziobro w kwestii szybkiego karania stadionowych chuliganów. A to jednak nie to samo. Podobnie jak Ci, którzy oczekują od dziennikarza solidnej pracy i analizy przypadku, tak i dziennikarz ma prawo mieć czas na wnikliwe i dokładne przygotowanie linii obrony. W propozycji PiS widzę chęć przyspieszenia procesów z udziałem dziennikarzy za wszelką cenę, bez wglądu na ich obiektywność. Wolałbym ujrzeć propozycję usprawnienia sądowych procesów, bez naruszania ich rzetelności. Jeżeli posłowie zamierzają walczyć o rzetelność dziennikarskich materiałów, to niech walczą o nią bez stopera w dłoni i poszlak w rękawie. Niech przykład idzie z góry.
    Politycy wolą pracować nad ekspresowymi wyrokami dla dziennikarzy, podczas gdy przedawnieniu ulega proces płk. Jana Lesiaka. Czy nie lepiej zadbać o to, aby tak kluczowe dla polskiego życia publicznego procesy przebiegały sprawniej, aniżeli szukać sposobu na cichą cenzurę dziennikarzy? Jak pięknie widoczna jest krótkowzroczność naszych posłów. Skoro mam pod nogami kilka kurek, to po co szukać borowików? W końcu i to i to grzyb. Owszem ? ale borowik jest szlachetniejszy.

    Życzę Pani Redaktor miłego tygodnia i serdecznie pozdrawiam!

    Bartosz S.

  31. Pozdrowienia i gratulacje.A ja mam dość tego typowego dla Polaków? nieliczenia sie z nikim i zniczym,wzsechogarniajacej hipokryzji, zaniku pamięci.Nic to, ze jest ustawa lustracyjna, co tam IPN i jakieś jego procedury, co tam ,że nie ma dowodów, dokumentów, co z tego,że ktos wynosi te dokumenty i podsuwa prasie, co z tego ze wszystko gruba nicią szyte, że jest np jakiś wyrok sądu,co z tego,że jakiś autorytet ma odmienne zdanie, nikt i nic nie jest wazne, jeśli mnie to w danej chwili nie pasuje do bieżącej układanki, jesli itd….
    Zróbmy coś, bo się za chwilę udusimy.

  32. Pan Rybiński bronił Wildsteina bardziej niż politycy Pis i opłaciło się. W sobotę rano czyta( dosłownie) swoje niby zabawne felietony w TVP.

    Jeżeli opieramy istnienie IV Rp o lustrację, to trwała ona 5 dni. Od odwołania ingresu do sądowego obalenia dogmatu o niemożliwości fałszowania teczek. Będzie musiał Rybiński napisać nowy manifest. Cała hucpa w związku z tym tekstem polega na nagłośnieniu go przez prawicowych publicystów, mimo iż takich tekstów pisano już dziesiątki(w przypadku Rybińskiego aluzji do Wyborczej i Michnika były setki) Po prostu polska prawica nie może odżałować kompromitacji abp.Wielgusa i szuka kozła ofiarnego, a jak polska prawica szuka to wiadomo kogo znajdzie. Wszystkie drogi prowadzą na Czerską

  33. Dziejszy odcinek serialu lustracyjnego sponsoruje literka B i fragmenty tajnego raportu WSI. Swoją drogą to ciekawy kraj w którym dowolny dokument oznaczony znaczkiem „tajny” okazuje się „jawny” i nikt nie może dojść do tego skąd wyciekają takie informacje. Bywa.
    Inną ciekawą sprawą jest fakt podważania przez niektórych historyków IPN’u (sic!), polityków i osoby zaufania publicznego wyroku niezawsiłego sądu RP w sprawie pani Niezabitowskiej. Przy tej okazji warto odpowiedzieć panu dr Antoniemu Dudkowi na pytanie które zadał parę dni temu w „Dzienniku” „kto kłama w sprawie akt Niezabitowskiej?” (to znaczy czy SB-cy fałszowali swoje akta). Chciałbym odpowiedzieć w tym miejscu, że kłamał pan doktor i paru innych historyków którzy zapewniali nas przy okazji publikacji instrukcji Kiszczaka przez GW, że takie praktyki jak fałszowanie akt UB przez UB-ków nie miały miejsca.
    Swoją drogą jakbym oddał pracę roczną [a studiuję historię] opartą tylko i wyłącznie na dokumentach, bez próby ich zwerfikowania, poznania samej instytucji to dostałbym dwóję. Moje zaufanie do „medialnych” twarzy IPN’u maleje z każdym ich pojawieniem się w telewizorze, szkoda że przy okazji cierpi cała masa dobrych historyków pracujących z tymi panami [polecam szczególnie „Sprawę Henryka Hollanda” Krzysztofa Persaka!].
    Co do Rybińskiego (znanego tłumacza artykułów z języka niemieckiego 🙂 i innych, to najbardziej mnie bawi, że ci panowie zarzucają innym grzeszki, które sami popełniają. Moim ulubionym przykładem jest postawa Ziemkiewicza wobec „Szkła kontaktowego” i stwierdzenie, że autorzy tego programu popadli na chorobę małpiego rozumu atakując nieprzerwanie PiS. Wg. mnie byłoby to całkowicie uzasadnione gdyby pan Rafał protestował także za rządów lewicy, ale jakoś nie pamiętam by wtedy bronił np.: Belkę przed „małpim rozumem” redaktorów „Szkła”. Poza tym część dziennikarzy – nowych gwiazd – na czele z red. Michalskim jest po prostu źle wychowana, by nie powiedzieć dosadniej… chociaż w przeciwieństwie to wielu blogowiczów uważam, że im częściej ten pan występuje w poniedziałkowych porankach tym lepiej, bo dzięki temu wyleczyłem z „Dziennika” i podziwu do tego pana parę osób. Chociaż szczerze podziwiam Pani poświęcenie…
    Na koniec by było ciut optymistyczniej – gratuluję debiutu 🙂

    PS: A Marcinkiewicz, gdyby nie był zajęty bankiem, mógłby zostać arcybiskupem warszawskim 😉 W końcu to człowiek tylu talentów…

  34. Pani Janino,
    „Skrót myślowy” należy do moich ulubionych lektur ze względu na jego moc inspirowania ciekawych dyskusji, które towarzyszą Pani wpisom.
    Podobnie jak wielu blogowiczów, uważam „agenturalne sensacje PRL-u” za irytujące, bo nieprowadzące do żadnych konstruktywnych wniosków. Mam jednocześnie wrażenie, że tkwimy w jakimś zapętleniu, że różne elementy publicznego dyskursu składają się na pewną „logiczną” całość, której sedno stanowi ciągły nawrót ku przeszłości. Większość gorących tematów, z ostatnimi wątkami lustracyjnymi, agenturalnymi itp., chętnie podchwytywanych niestety przez media, wiąże się albo z PRL-em, albo z III RP (podobno już nieistniejącą). Piszę „niestety”, bo mimo różnych opinii wygłaszanych przez dziennikarzy, polityków i także blogowiczów, widoczna jest pewna jednomyślność w mitologizowaniu niedawnej przeszłości i zamykaniu jej w nieredukowalnych schematach, które uniemożliwiają sensowną dyskusję. Jakakolwiek konstruktywna wymiana opinii jest przecież niemożliwa, gdy spór ogranicza się do dychotomicznych opinii: winny-niewinny, agent-bohater, oprawca-ofiara itd. Te wszystkie zażarte spory udowadniają jedynie, że ciągle jeszcze mało wiemy o niedawnej przeszłości, że bardzo się ona wymyka wszelkim uproszczeniom, że warto wziąć na wstrzymanie z wydawaniem łatwych wyroków (lub uniewinnień) i zamiast tego lepiej zastanowić się nad przyczynami tego powszechnego zwrotu ku przeszłości i źródłami istniejących w polskim społeczeństwie podziałów w jej ocenie. Udzielenie odpowiedzi na te pytania wymagałoby jednak przeprowadzenia wcześniej swoistej „autolustracji historycznej”, która polegałaby na osobistym poszukiwaniu źródeł własnych poglądów na przeszłość (i teraźniejszość). Takie prywatne śledztwo może być bardzo pouczające przy odrobinie dobrej woli i szczerości wobec samego siebie, o czym przekonuję się za każdym razem, gdy aplikuję sobie „autolustracyjny” kubeł zimnej wody na rozpaloną dyskusjami historycznymi głowę ;).
    Pozdrawiam serdecznie

  35. Podobnie jak Jospin chciałem się przywitać, jako że nie wpisywałem tu jeszcze żadnych uwag, chociaż wszystkie czytałem uważnie. Chciałbym się wypowiedzieć w sprawie artykułu Rybińskiego, o którym Pani wspomniała, a który wzbudził ogromne poruszenie („Koniec Polski Kiszczaka i Michnika”), i w ogóle licznych artykułów w „Dzienniku”, w których wymyśla się na Wyborczą i Michnika jako praprzyczyny wszelkiego zła (Ziemkiewicz nawet napisał całą książkę o Michniku). Czy nie jest przypadkiem tak, że to wszystko element działań marketingowych Springera, który chce „upozycjonować ” swój „Dziennik” jako gazetę prawdziwie patriotyczną, w odróżnieniu od Wyborczej, czytanej przez łże-elity i zdrajców Narodu? Nie da się podzielić ludzi ze względu na szampon jakiego używają, ale jeżeli się wmówi że czytanie pewnej gazety jest zdradą ideałów Sierpnia, to sukces w kieszeni. Ciekawe tylko że stoi za tym Springer, który jeszcze do lat 80 XX wieku publikował w swoich wydawnictwach współczesne mapy Niemiec z zaznaczonymi granicami z 1937 roku (dlatego był dyżurnym symbolem niemieckiego rewanżyzmu, razem z Hupką i Czają).

    Pozdrawiam

  36. Pani Janino !
    Pierwszy raz czytam blog i zaczynam od Pani.
    Prowokuje mnie do postawienia pytan egzystencjalnych. Nie stawiam ich w przestrzen, tak sobie. Oczekuje odpowiedzi Pani i innych sprowokowanych (wkurzonych). Nie ukrywam, ze niespecjalnie odnosze sie do Pani tekstu.

    Dlaczego jest tylu madrych krytykow i dlaczego jest tak fatalnie w polityce ? co sie stalo ,ze poprzeczka rzadu Mazowieckiego jest absolutnie poza zasiegiem ?
    Dlaczego tak ciezko zreformowac panstwo np. ZUS, podatki, budowac drogi ? , a tak latwo sprzedac ludziom kit medialny : kit lustracyjny ,ze „prawda was wyzwoli” , albo kit religijny pamietacie Panstwo dyskusje o krzyzu w Sejmie, albo kit kolejowy- przystanek Wloszczowa ?
    Dlaczego pieciorzedne tematy , czyli bzdury sa na wokandzie , a tematy kluczowe zbyt trudne dla politykow, dziennikarzy i narodu?
    PiaRowiec, ktory byl premierem, byl dumny ,ze Polacy swietnie daja sobie rade za granica!!! (tu bylo slowo obrazliwe – przyp. autora) To wstyd dla kraju, ze musza wyjezdzac,ze politycy wiedzac o wyzu demograficznym nie zrobili nic ,zeby przygotowac miejsca pracy. To co dzisiejsi emigranci urodzili sie w 2000 roku !!??

    Jeszcze jedno pytanie: Dlaszego zdroworozsadkowo myslacy sa rzadko rozsiani po partiach ? Nigdy nie wiem na kogo glosowac.

    Socjologowie maja model Polaka : spojrzmy , gdzie odbywaja sie tzw.”prawybory” – Praszka – mala miescina, troche inteligencji, kupa biedy a nad wszystkim totalna beznadzieja i brak perspektyw. Starzy ludzia sa za starzy, dzieci sa zbyt mlode , a mlodzi-dynamiczni juz wyjechali, albo kombinuja jak wyjechac.

    Nie znalazlem kamienia filozoficznego jako odpowiedzi na powyzsze. Sadze , ze to co widzimy jest funkcja tego jacy statystycznie jestesmy w masie (my- wszyscy) – niestety… Od „prostakow” po „wyksztalciuchow”.

    Co robic ? Uzbroic sie w cierpliwosc i edukowac najmlodszych. Tych , ktorzy sa na studiach , w gimnazjum, w podstawowce, w przedszkolu. Chyba musi wrocic jakas moda na wspolczesny pozytywizm. Ja powiem szczerze , mimo wieku zaczynam sie czuc sie troszeczke jak pokolenie stracone. Wlasnie dlatego wyjechalem z Polski. Ale chce wrocic, naprawde chce. Mam mieszkanie, mam gdzie zyc. Tylko nie wiem dlaczego musze za to placic haracz, jak ostatni frajer. Bo zycie w Polsce kosztuje – dostane w leb podatkiem 40% ??? Zeby placic skladki ZUS bez sensu ? Aha ! Pensja kilka razy mniejsza…

    Pozdrawiam.

  37. Michal,

    generalnie zgdzam sie z Twoim wpisem. Z jednym wyjatkiem. Wcale nie uwazam aktualnej fali emigracji za zjawisko negatywne…. Otwarcie rynkow pracy, danie ludziom mozliwosci wyboru, a posrednio – powolna likwidacja rynku pracodawcy w Polsce, niwelacja patologii w formie pracy ponad sily albo presji psychicznej. Na koncu – w dluzszym okresie – stopniowe wyrownywanie plac i poziomu zycia. Ale co najwazniejsze i o czym rzadko sie wspomina – najwazniejszym efektem emigracji bedzie poszerzanie horyzontow Polakow, mozliwosc obserwacji kompletnie innych standardow politycznych zagranica, co przy czynnym prawie wyborczym moze bardzo szybko zaowocowac realnym wplywem na przemiany polityczne w Polsce. W 2005 roku w wyborach parlamentarnych, w punkcie wyborczym w Beneluksie oddano okolo 400 waznych glosow, w tym 0 na Samoobrone i LPR. Pis byl trzeci. I to pokazuje kierunek przemian, jaki bedzie sie dokonywal pod wplywem polskiej emigracji, bo przeciez w kraju – mimo koszmarnych kompromitacji PiS ma dalej 30% poparcia.

  38. Szanowna Pani Redaktor!
    Gratulacje z powodu debiutu wysłałem i choć też mam dość gadania o lustracji wracam do tego tematu w związku z sprawą p. Marszałka Marka nie Jurka.
    Jest to przykład skrajnej bezczelności i ignorancji,bo brak jakichkolwiek konkretnych nowych dowodów podważających wyroki sądów. Moim zdanie takie postępowanie jest jaskrawym przykładem lekceważenia prawa a tolerowanie tego wręcz zachętą do jego łamania.
    Dopuki Prokuratorem Generalnym będzie niedouczony (patrz historia aplikacji) kauzyperda takie wypadki staną się regułą i prawo będzie martwą literą dla różnych teoretyków.
    Smutne to ale „sam tego chciałeś Grzegorzu…”.
    A że przy okazji zdarzyło się kilka niegrożnych przestępstw to nic bo jak powiedział Pan Premier nie będziemy takich zamykać za zdradę tajemnicy.
    A potem TRYBUNAŁ się męczy, jak dziś nad tfu! rczością Pana Romana.
    buku
    P.S. Szkoda, że nie widziałem tego kostiumu 1cz!
    B.

  39. @mumrak. Nie rozumiem Twojego wywodu skrótowego. Może rzeczywiście jestem za cienki. Twierdzę, że na początku przemian Michnik tak ustawił dyskusję, że kto nie był przeciwnikiem lustracji stawał się oszołomem, z którym nie warto dyskutować. Zdecydowanie przeciwstawiam się takiemu stawianiu dyskusji i uważam, że sytuacja, w której mamy dwie równie dobre konkurujące ze sobą gazety codzienne, które wzajemnie się kontrolują i walczą o jak największą polemikę na swoich łamach, jest znacznie zdrowsza z punktu widzenia czytelnika i dyskusji. Nie ma teraz miejsca na ucinanie dyskusji na tematy, które na początku były uznawane jako naruszenie poprawności politycznej.

    Teraz a propos lustracji.
    Ja jestem zwolennikiem dyskusji, dlatego postanowiłem się odezwać. Mam pytanie zarówno do Pani Janiny Jak i do wszystkich komentatorów. Jaki macie plan alternatywny dla akt w IPN? Co proponujecie z niemi zrobić? Spalić? Oddać historykom? Upublicznić? Zamknąć na 50 lat?

    Moim zdaniem powszechny dostęp jest najlepszą drogą do oczyszczenia sytuacji. Jeżeli nie zagraża to naszemu bezpieczeństwu to im więcej akt jest jawnych to tym lepiej dla ogółu (tak jest moim zdaniem).
    Współczuję oczywiście Markowi Borowskiemu i jakoś tak wewnętrznie mam przekonanie, że obroni się przed stawianymi mu zarzutami.

  40. Michal,

    wyborca, którego poparcie można zdobyć obietnicą reformy podatków, ZUS itp. to wyborca kapryśny i wyjątkowo niezdyscyplinowany, bardzo często nie potrafiący trafić do lokalu wyborczego w godzinie próby. A elektorat zafascynowany lustracją i ujawnieniem wpływu Izraelitów na Polskę to bitne i karne moherowe bataliony ojca dyrektora, które w godzinie próby nie zawiodą. I to jest, moim zdaniem, wytłumaczenie nadawania wysokiej rangi kwestiom podrzędnym, jak np. rozwój Gosiewszczyzny.

    Wracaj – 40% podatek dochodowy płacą tylko ci, którzy chcą.

  41. Witam serdecznie,

    Chciałbym zwrócić uwagę na kilka mniej eksploatowanych tematów:

    1. Nowy Prezes PKN Orlen.
    Niby jeszcze go nie ma, ale wszystko wskazuje na to że będzie. Czyżby padła ostatnia ostoja postkomuny? nowu lepsze wrogiem dobrego? A może oni jużinaczej nie potrafią i nie spoczną póki nie zagarną dla siebie wszytkiego co jest do zdobycia w tym kraju?

    2. Konstytucja Europejska.
    No i mamy fantastyczną parę przedstwicieli, byłego działacza Młodzieży Wszechpolskiej i głowną organizatorkę veta w sprawie negocjacji Unia-Rosja. Czy ta para potrafi spłodzić coś dobrego? Spodziwam się wszystkiego najgorszego.

    3. Marcinkiewicz
    Kaczyński zakomunikował, że nie kiwnie nawet palcem, żeby pomóc Marcinkiewiczowi w wyborze na szefa PKO. Czyżby znalazł wygodny sposób na pozbycie się niewygodnego, silnego politycznie, konkurenta do stanowiska przewodniczącego Partii? Może miał w stosuku do Marcinkiewicza inne plany, lecz ten wybrał PKO i teraz Pan Premier się obraził i stąd ten brak zainteresowania dalszym rozwojem sytuacji? Ach, i jeszcze jedno, skoro teraz tak ostentacyjnie zapowiedział, że pomagać nie będzie, to czy oznacza to, że wcześniej mu się pomagać zdarzało?

    I jeszcze dwie kwestie do Bartosza S. i Turbacza

    1.Bartosz S.
    Czy Pan Kurski postanowił, że w wypadku pomówień przez polityków równiez będą stosowane wniskowane przez niego rozwiązania? Jako wzorcowy przykład proponuję mu sprawę z billboardami PZU. 😉

    2. Turbacz
    Działanie Springera ma tak naprawdę jeden cel. Pokazanie klientom, że jest się konkurencją GW. Jest to kalsyczne działanie w marketingu, gryzie się i porównuje do tego kto jest największym konkurentem. Podam klasyczny przykład z ostatnich dni.
    Właśnie trwa kampania MediaMarkt i Saturn. Oba należą do tego samego właściciela spółkki Metro. Niestety ten pierwszy ma ugruntowaną markę na rynku natomiast drugi w durzej mierze jest nieznany (Saturn posiada raptem kilka sklepów i dopiero buduje swoją sieć). Najprostszym sposobem na zaistetnienie w świadomości klientów jest porównanie z najmocniejszym graczem na rynku. Tak więc Saturn atakuje w swoich reklamach MediaMarkt, a MediaMarkt w swoich atakując Saturn potwierdza, że ten drugi jest jej konkurentem i obawia się jego rosnącej pozycji na rynku. Oczywiście jest to działanie niebezpieczne, ale to temat na inną dyskusję.
    Springer próbuje robić dokładnie to samo. Nic ich by tak nie ucieszyło jak otwarta wojna GW vs. Dziennik. Taki błąd popełnił swego czasu Super Expres akceptując Fakt jak równorzędnego konkurenta jeszcze przed ukazaniem się tytułu na rynku. Co znacznie przyspieszyło sukces gazety Springera wśród tabloidów.
    Jeśli miałbym coś proponować GW to jak najdłużej nie wdawać się w otwartą dyskusję z Dziennikiem. Zresztą mam wrażenie, że taką taktykę w GW przyjęto. Konkurencji po pierwsze nie należy pomagać i cierpliwie czekać na jej błąd 😉

    Pozdrawiam

  42. Polo 712,

    We wszystkim co piszesz masz rację. W dłuższej perspektywie powinno to wyjść na dobre. Są tylko dwa problemy. Obecna koalicja twierdzi, że spadło bezrobocie wskutek ich fantastycznej polityki gospodarczej (co jak mam nadzieję obaj wiemy jest nieprawdą), a po drugie w tej chwili w Polsce brakuje rąk do pracy. To co na ‚zachodzie’ jest naturalnym bezrobociem (5-6%) w Polsce odpowiada poziomowi 15-16%. Niestety mamy bardzo dużą grupę ludzi, którzy z różnych powodów nie podejmą pracy (niechcą bądź nie mogą), choćby ją im zaproponowano. W tej chwili istnieje realne ryzyko, że gospodarka wychamuje właśnie z powodu braku rąk do pracy. Przy okazji nie możemy liczyć na emigrantów bo nie jesteśmy dla nich atrakcyjnym krajem do emigracji zarobkowej, a jesli nawet tu przyjadą traktują Polskę jako przystanek w dalszej podróży na zachód.
    Każde rozwiąznie ma swoje plusy i minusy, niestety ja nie dostrzegam działań ze strony rządzących, które miałyby minimalizować negatywne skutki tych wyjazdów.

    Pzdr

  43. Red. Michalskim może jest złe wychowany. Ale jest niestety jest dobrym dziennikarzem, cóż my, chociaż niektórzy ludzie, którzy interesują się polityką.
    To są skazany na gadki dziennikarzy, dokładnej publicystów, bo jest nowa moda publicysty gadają.
    A Ziemkiewicz może na rację, ze szkło kontraktowe, za chorowało na małpi rozum, cóż a Lepper obecność w rządzie Pis do niestety się nadaje jak ujął do tego programu. Jedynie zasługa tego rządu jest pani Gęsicka, która załatwia pieniądze dla potrzeby polskie z Unii Europejskiej i może pan Ziobro, cóż może robota pana Ziobro nadaje się na pochwale, sady 24 godziny, zaostrzenie prawa, elektryczna brazoletki dla drobnych przestępców. Cóż (ja nie jestem przestępcą,i tak mój prawie każdy krok jest znany,) intewencja tam gdzie jest ludzka krzywda, walka z notariuszami, żeby odniżyli ceny, cóż to bardziej jest doktor Judymem z „Ludzi bezdomnych” niż pragmatycznym ministrem. Cóż pora zejść na ziemie, oczywiście trzeba zmienić w wymiarze sprawiedliwości, ale walka jako narzędzie politycznie to nie do droga. Cóż może tez to zrozumiał, to obecnie nie jest taki waleczny, ale postawa Ziobro bardziej się nadaje, może w czasie przeszłym bardziej nadawała się jako bohatera ze lektur szkolnych niż ministra w normalnej rzeczywistości, a może nie normalniej tym trudnej.
    Pozdrawiam

  44. jospin,

    a dlaczego miałbym czuć się zobowiązany do przedstawienia alternatywy dla IPN ? To nie mój Graal, nie mój obiekt pożądania. Obecnie rządzący mają prawo do przeprowadzenia lustracji, ale muszą to zrobić tak, aby casus TW Cogito już się nie powtórzył. Jeśli nie potrafią tego zrobić, to temat należy porzucić. Ja im nie pomogę. Są dużo ważniejsze rzeczy.

  45. W wypowiedziach Starszego Pana, Michala i polo712 jest to co nas powinno naprawdę interesować. Lustracja i deubekizacja to jest tylko „bicie piany” i jedyny pomysł układu rządzącego ( słynne dziel i rządź ) na sprawowanie władzy w Polsce. Pozdrawiam Gospodynię i współblogowiczów – J.

  46. Math,

    masz racje, ze ryzyko braku rak do pracy stwarza zagrozenie dla gospodarki, ale modle sie, zeby rzad lepiej nie podejmowal zadnych dzialan zmierzajacych do usuniecia skutkow masowej emigracji i nie wkladal paluchow w mechanizmy rynkowe. Zwlaszcza TEN rzad. Rynek wyreguluje wszystko sam. Jesli zabraknie rak do pracy w okreslonych sektorach – wzrosna place (juz rosna). Wzrosna place – emigranci zaczna powoli wracac (oczywiscie nie wszyscy). Jesli nie zaczna wracac – pracodawcy beda zatrudniac cudzoziemcow. Najpierw na czarno bo Polska nie jest krajem liberalnym, ale w momencie gdy rzad zauwazy ile traci na rosnacej szarej strefie, zliberalizuje przepisy. Tak czy inaczej gospodarka wyjdzie na tym calkiem niezle i sama sie obroni. Dramat moze byc faktycznie w sektorach, ktore wymagaja specjalistycznych kwalifikacji i gdzie wolny rynek nie istnieje (lekarze, pielegniarki), ale tu znowu wracamy do punktu wyjscia – przepisy i regulacje, bo jestesmy chyba jedynym krajem na swiecie, gdzie przy wizycie u lekarza nie ponosi sie zadnego wydatku. W innych systemu albo placi sie cala stawke lekarzowi, ktora potem refundowana jest przez kase chorych albo placi sie pewien procent stawki, ktory nie podlega zwrotowi a reszte z kasa chorych rozlicza sam lekarz. I niby uslugi medyczne sa tez bezplatne, ale kilka groszy trzeba przy wizycie wyciagnac. Efekt? Brak codziennych gosci w przychodniach, ktorzy przychodza do lekarza ponarzekac na corke, ziecia lub sasiada i wykupywania recept na zapas, nastepstwem czego jest doroczne czyszczenia domowych apteczek z przeterminowanych lekow. Koncze bo to juz chyba za daleka dygresja…:-)

    Pozdr

  47. ….I jeszcze do Agi,

    boj sie Boga kobieto. Dotychczas biernie obserwowalem wypowiedzi blogowiczow na Twoj temat, ale dzis przeczytalem Twego ostatniego posta. Nie zabieram glosu w kwestii pogladow – szanuje odmienne zdanie, ale w tym co piszesz nie ma ani logiki, ani gramatyki ani stylu. Czy Ty szkoly (jakiekolwiek) to w ogole konczylas? A moze Ty w ogole jakims 7-letnim dzieckiem jestes, ktore po powrocie ze szkoly robi sobie jaja? Jesli tak, to z kolei gratuluje fantazji i beda z Ciebie ludzie 🙂

  48. @YKW jakoś trudno uwierzyć mi w fakt że masz czas przeczytać komentarz pod blogiem Pani Janiny natomiast nie masz powiedzmy 45 min przed pójściem spać żeby pomyśleć o tym co zrobić z aktami. Hmm można by przyjąć że po prostu nie jesteś zainteresowany tym tematem. Dlaczego zabierasz głos? Żeby powiedzieć ‚!!!UWAGA JA NA TEN TEMAT NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA!!!’?

    Ja myślę że jest wiele spraw w których warto wyrazić swój pogląd pod warunkiem że się go ma.

    A żeby być dokładnym ja nie szukam alternatywy dla IPN tylko dla jego akt.

    Pozdrawiam.

  49. Co Pani z tym Buzkiem???!
    Wiem że wnikliwie śledzi Pani życie polityczne, zapewne więc ma Pani znacznie więcej informacji niż przeciętny widz. Jednak pochwała rządu Buzka wymaga jakichś wyjaśnień z Pani strony. Czego takiego dokonał ten rząd, a może raczej ekipa Krzaklewskiego, że Pani to dostrzegła i doceniła? Pamiętam AWS jako grupę żrących się, groźnych miernot i wielu z tych dygnitarzy zaraz po przegranej rozpłynęła się niebycie, z którego wychynęli. Byli nikim i kiedy nie mieli za sobą poparcia władzy wrócili do swoich prawdziwych wymiarów. Tak też będzie z większością obecnych ?polityków?, zresztą częściowo są to ci sami ludzie. Niech się Pani wytłumaczy!

  50. Polo712,

    I znów nic dodac nic ująć, może poza jednym. Ja raczej martwię się o inwestycje zagraniczne. Dotychczasowe ułatwienia zostały wprowadzone za poprzednich rządów. Niestety powoli wyczerpują się możliwości i korzyści z nich płynące. I przysłowiowych ‚rąk do pracy’ coraz mniej. Obecnie mieszkam we Wrocławiu, wcześniej w Krakowie. I w jednym w drugim miescie dostrzegam ten sam problem. Ciągły niedobór pracowników w zakładach otawrtych przez zachodnie koncerny. Np LG i Honda we Wrocławiu prowadzą nieustanną rekrutację. Oczywiście z jednej strony wymusza to proponowanie lepszych warunków finansowych pracownikom, ale byłoby to sprawniejsze wraz z zmniejszeniem kosztów pracy. Bez takich zmian obawiam się, że w przyszłości coraz trudniej będzie nam pozyskiwać inwestycje. Jednym z naszych atutów była tania i wykwalifikowana siła robocza. Ja też wolę żeby nikt z ‚miłościwie nam panujących’ nie majstrował przy gospodarce, ale czy mamy na to czas i czy koszty zaniechań w dłuższej perpektywie nie okażą się wysoki?

    Pzdr

  51. jospin,

    mam wiele innych zagadnień do przemyśleń, lustracja jest na odległym miejscu. Jest to dla mnie temat temat zastępczy, służący realizacji vendetty Braci ma prawdziwych i urojonych wrogach oraz do przykrycia kompetnej bezczynności SamoPiSLePRy w wielu istotnych dla przyszłości Polski dziedzinach.

    „A żeby być dokładnym ja nie szukam alternatywy dla IPN tylko dla jego akt.”

    Nie ma alternatywy dla akt IPN, bo nawet Macierewicz nie twierdzi, że istnieją jakieś archiwa poza tymi w IPN. Akta IPN to rzecz unikatowa i jako taka nie mają alternatywy.

    Jeśli miałeś/miałaś na myśli alternatywne do lustracji wykorzystanie akt IPN, to alternatywy takiej nie ma. Lustrację należy przeprowadzić, ale – i tu uważaj – zgodnie z elementarnymi zasadami każdego państwa prawa: PRAWEM DO SĄDU, DOMNIEMANIEM NIEWINNOŚCI i UZNANIEM, że jak ROMA LACUTA to CAUSA FINITA. Ponieważ Bracia et consortes są chyba genetycznie niezdolni do zapewnienia tego minimum, lustracja musi zaczekać. I to nie tylko ze względu na kwestię smaku, jak pisał TW „Cogito”.

  52. Do polo712
    Cóż gratuluje poczucia humoru, nie będę komentowała tej słynnej debaty wpisy Agi, bo szkoda mi czasu i jestem tym zmęczona, niech kończy ten kabaret, a zobaczyć mnie w telewizji, a może nawet w telewizji trwam- jak powiedział mi mój brat
    Pozdrawiam

  53. Pani Janino! Alez ma pani szczeście do krytyków i kontrkrytyków teatralnych!
    YKW! Rozumię, że XXI wiek się nie obraża (bo zapewnie, pisząc o wieku miałes coś takiego na umyśle) , dla kobiety obrażliwe nie jest. Wynika z tego, że Geralt preferuje kostiumy jednoczęściowe. Komentarz Geralta jest obrazliwe za to dla kostiumu, bo może w domysle sugerować jakąś wyższość dwuczęściowych nad jednoczęściowymi. Swoją droga Geralt! (bo rozbudziełeś moją wyobraźnie) – Pani Janinie przypadła dolna czy górna część kostiumu?

  54. Z Buzkiem to Pani mnie zaskoczyła.
    Czy znany jest w historii demokracji, by z rządzących przez cztery lata partii koalicyjnych (jednej z nich tylko przez 3.wiem) ŻADNA nie dostała ŻADNEGO mandatu w kolejnym Sejmie? Powtarzam 0 (!!!!) głosów.
    Czy ktoś wyborcom wytłumaczył na czym taki fenomen polega?
    Taki był odbiór rządów Buzka przez wyborców. Po czymś takim Leszek Balcerowicz, szef jednej partii, ze spokojnym sumieniem szefuje NBP przez kolejne 5 czy 6 lat prowadząc politykę, która w ocenie wyborców wypadła jak powyżej opisałem!
    Szczególnie, że gdyby przyjrzeć się bliżej działalności p. Leszka Balcerowicza jako ministra Finansów i Vicepremiera w rządzie AWS-UW to ma na sumieniu przynajmniej
    1.”ochłodzenie” gospodarki. Trochę przestrzelił z tym ochłodzeniem.
    2. fałszowaniu budzetu państwa przemycając deficyt do kolejnych lat. Wyszło to na jaw w dziurze Bauca. Wszyscy zapomnieli
    3. Reforma ZUSu, głównie przyspieszenie o rok i wchodzenie do informatyzacji ZUS bez nalezytego przygotowania. W dokumentach sejmowych pisze wyraznie, że nastapiło to na żadanie vicepremiera przy przeciwie tych, których nastepnie obwiniono na klęske. Motyw też jest podany (zasilanie giełdy częścią podatków – przepraszam: składek na ubezpieczenie).

    Dodałbym do tego kilka takich dokonanych lub planowanych posunięć, które w założeniach miały „utrudnić” zadanie kolejnemu rządowi. W tym planowana sprzedaż a nawet rozdawanie WSZYSTKIEGO (przez p. Aldonę KS. sama tak twierdziła) czystki w aparacie państwowym siegające (dzieki reformowi administracji, co notabene po to była według mnie przeprowadzona) do najnizszych ogniw. Dzieki temu mozna było interweniować w odpowiednich momentach za pomocą „przecieków” z prokuratur do prasy. Lub wizyty p. Wassermann w prokuraturach podczas trwania śledztwa w sprawie Rywina.
    Takie nuanse jak podwyzki dla pieliegniarek w przyszlości (ścisle określonym) przy cynicznym usmiechu rządzących, że nastepna ekipa niech się martwi.
    Nie chce mi się dalej wyliczać. Tyle pamiętam, mimo iż nie mam prawa wyborczego, nie czytam gazet (ani czasopism), nie słucham radia i nie oglądam telewizora.

  55. Pani Janino, na marginesie wyroku TK w sprawie „amnestii maturalnej” chciałbym zwrócić uwagę na jedną sprawę. Pojawiają się coraz bardziej aroganckie próby uchwalania nowych przepisów w myśl zasady: wiemy, że uchwalamy przepisy niekonstytucyjne ale zanim TK się nimi zajmie, to i tak osiągniemy nasze cele. Przykładem taich działań jest np. ordynacja samorządowa, ustawa o służbie cywilnej czy ustawa o tzw. ujawnieniu agentów WSI. I TK jest w takich sytuacjach bezradny! Co z tego, że przepisy zostaną uchwalone skoro ich niekonstytucyjny cel został już osiągnięty?
    W omówienu dzisiejszego wyroku TK wskazała wprost:

    „nawet bowiem usunięcie z systemu prawnego zakwestionowanych norm nie doprowadzi do cofnięcia skutków ich obowiązywania. Trybunał nie dysponuje jednak w ramach kompetencji innym środkiem oddziaływania na obowiązujący stan prawny”.

    Obawiam się, że w dłuższej perspektywnie takie działania prawodawcy doprowadzą do pozbawienia orzeczeń TK rzeczywistego znaczenia. Nie ma bowiem realnej sankcji za naruszanie konstytucji.

  56. PI,

    stane w obronie red. Paradowskiej. Pytasz czego dokonal rzad Buzka? Reforma samorzadowa kraju likwidujaca 49 niewydolnych wojewodztw, wprowdzajaca samorzad na szczeblu wojewodzkim itp. Reforma systemu emerytalnego, dzieki ktoremu nasze skladki inwestowane sa przez profesjonalne fundusze, a nie sluza dotowaniu finansow publicznych via ZUS. Mi wystarczy jak na jeden rzad w Polsce. A ze bylo tam wiele groznych miernot (Wasacz, Chronowski, Kamela-Sowinska)- pewnie prawda, tylko w ktorej ekipie ich nie ma (Lapinski i Piwnik u Millera, Kalata, Giertych, Aumiller, ten od frutti di mare – nazwiska nie pomne, Gosiewski, Jasinski w rzdzie Wielkiej Koalicji :-). A ze zaraz po przegranej wielu z nich rozplynelo sie w niebycie? No coz, pewnie zdawali sobie z tego sprawe rozpoczynajac te reformy. I za to ich ja osobiscie cenie.

  57. Sprawa: Michnik-Rybiński i Pani Janina.
    Korzystam z pretekstu, że wspomniano hasło: „Michnik- Rybiński”, bo chcę napisać parę słów o Michniku (o Rybińskim nie będę wspominał, bo nie zasługuje na to). Otóż mamy w Polsce DZIENNIKARZY, dziennikarzy i „dziennikarzy”(panią Paradowską mam zaszczyt zaliczać do tej pierwszej grupy). Adam Michnik niewątpliwie jest tuzem w grupie pierwszej.Ale Pan A.Michnik, to nie tylko DZIENNIKARZ. W krótkim czasie dorobił się roli uznanego autorytetu moralnego.Szanowany w kraju i za granicą. Michnik dorobił się takiej mocy, że jak o kimś powiedział, że jest wartościowy, to nikt tego nie ośmielił się skutecznie podważać. Pan Adam wyrósł na guru w świecie postępowym. Kreował Polskę, jako kraj ludzi nowoczesnych, daleki od kołtuństwa. Chwała mu za to. Nikt nie zdobył się na taki gest, jak Michnik, przebaczając swoim opawcom, na to nie było stać żadnego z tzw. hierarchów kościoła. Było to może trochę spektakularne, ale dydaktyczne. Pokazywało jego szlachetność, wielkość i bezinteresowność i dopóki był bezinteresowny, był nie do ruszenia przez całe stado malutkich zawistników. Był, jak Petroniusz w „Quo vadis”. Do każdej walki pan Adam dobierał broń i rodzaj fechtunku.On ustalał reguły gry.Powiedział, że Lewicy mniej wolno i Lewica posłusznie do tego się dostosowała. Popełnił jednak kardynalny błąd; przy sprawie Rywina nadal wznosił hasło”Bóg, honor i Ojczyzna”, ale jak na dłoni -było widać, że Pan Adam ma słabości, również kieruje się prywatą, bo interesy Agory były ważne. Po to z malutkich ludzi ( Rokita, Ziobro) zrobił przenikliwych prawników- analityków., a z biednej Jakubowskiej i Rywina zrobił bandytów.Gdyby to się działo w cywilizowanym kraju, wyrok na Rywina nie zostałby wydany i sprawa by ucichła. Media za Michnikiem waliły w bęben korupcji, napotyzmu itd.Lewicy. Lewica upadła skompronitowana. Pan Adam myślał, że to koniec i zwycięstwo, a to dopiero był początek jego klęski.Wszystkie (powtórzę za Prymasem) szczekające kundelki, mali zawistnicy, którzy nigdy nie wybaczyli Michnikowi jego wielkości i autorytetu teraz dobiły Lewicę, ale wytłumaczyły gawiedzi, że Michnik też nie jest bez skazy, że kombinował (a to było w procesie widać), że to Żyd itd itd. że potrzebna jest odnowa ,bo „czerwoni”, to to samo właściwie, co „różowi” . Tak wykreowano PiS i LPR. Teraz mamy IPN , maccartyzm i dwóch pomazańców oraz wstyd i sromotę przed całym światem. Kolesiostwo i nepotyzm Millera, to był mały pikuś przy wyczynach Kaczyńskich. Klęska Napoleona pod Borodino (bo Rosja nie dostosowała się do reguł gry znanych Napoleonowi) była chyba mniejsza, niż klęska A. Michnika. Szanuję Go i podziwiam, ałe czynię równocześnie odpowiedzialnym za to, że wypalił chwasty, ale nie przewidział, że z ziemi wyjdzie całe robactwo, odporne na azotox, krytykę, bez poczucia wstydu. Smutno mi.Współczuję wszystkim i panu Adamowi, bo wiem, że nie o take Polskie walczył(jak mawia b. prezydent L. Wałęsa).

  58. W moim wpisie z 17:19 mały błąd. Zdanie powinno brzmieć:
    Co z tego, że przepisy zostaną UCHYLONE skoro ich niekonstytucyjny cel został już osiągnięty?

  59. Mam 2 uwagi.

    Pierwsza dotyczy ‚Wprost’. Nie jestem pewien, czy to ja sie zmienilem, czy ten tygodnik, ale mam wrazenie, ze ten tygodnik bardzo sie skiepscil. Strsznie nachalnie promuje swoje poglady. Czy tylko ja tak to widze?

    Druga dotyczy p. Gosiewskiego. A co gdyby tak wybrac go prezydentem calej Polski? Moze by sie poczul w obowiazku dbac o caly kraj? Moze by nam ojczyzne doinwestowal? Autostrady, lotniska, kolej – z infrastruktura u nas cienko, a p.Gosiewski wydaje sie byc niezmiernie skuteczny w tej dziedzinie. Przemyslaw Edgar I Wielki – zastal Polske wielkoplytowa, a zostawil pleksiglasowa.

    Pozdrawiam.

  60. –> Pielnia1
    Piszesz, że „Gdyby to się działo w cywilizowanym kraju, wyrok na Rywina nie zostałby wydany i sprawa by ucichła.”

    Całkowicie nie zgadzam się z tym poglądem. Wręcz przeciwnie, w całym cywilizowanym świecie Rywin też zostałby skazany. Rywni popełnil przestępstwo i poniósł za nie karę. I proszę: nie rób z niego teraz niewinnej ofiary.

    A odnośnie Michnika polecam Ci ostatni wpis Waldemara Kuczyńskiego:
    http://kuczyn.com/2007/01/13/wszystko-zmajstrowal-michnik/

  61. Co prawda pisałem o tym 1000 razy, ale chyba w sensownych sprawach warto się powtarzać, tym bardziej że reakcji – zero.
    Chodzi o to, że wszyscy zajmują się lustracją, a milion innych, nieporównanie ważniejszych tematów leży odłogiem. Zauważcie Państwo, że od wielu miesięcy panuje cisza nt reformy składek i systemu ubezpieczeń społecznych ZUS/KRUS. W roku 2007 do KRUSu znów budżet dopłaci 15 mld złotych – to połowa deficytu budżetowego! A podatki? PIT miał wynieść 18% – czy jeszcze ktoś to pamięta? A sprawa debiurokratyzacji gospodarki? Cisza panuje też wokół edukacji narodowej, w której jak za króla Ćwieczka uczą na pamięć szkieletu żaby, a cokolwiek nowoczesnego i przydatnego to marzenia ściętej głowy. A sprawa bezrobocia tzw „strukturalnego” – pisał dziś o tym m.in. polo712 i Math. To są tematy.

    Tymczasem od kilku miesięcy media żyją wyłącznie tym co Borowski i Wielgus robili 40 lat temu, oraz tym czy 4 lata temu dziecko zrobił Anecie Lepper czy Łyżwiński, czy janczary Giertycha 3 lata temu zamawiały piwo czy robiły Heil Hitler. Cały kraj stoi odwrócony tyłem do własnej przyszłości.

    Trudno o to oskarżać polityków, chociaż taka panuje maniera, żeby mówić że społeczeństwo jest super tylko wszystkiemu są winni politycy. Uważam że to bzdura, wg mnie żyjemy w epoce dyktatury mediów. Sprawa abpa Wielgusa to najlepszy dowód; media dały rozkaz „Odwołać ingres!” (dosłownie, taki był tytuł na pierwszej stronie „Dziennika”), a reszta społeczeństwa to wykonuje.
    Inny przykład: w Gdańsku, w sprawie samobójstwa dziewczynki; zanim odbył się sąd, nawet zanim odbyło się śledztwo media wydały wyrok na gimnazjalistów: „bandyci”, „mordercy” itd. Wówczas jak na komendę zjawił się w gimnazjum Duży Roman i przyłączył sie szybko do chóru, też wołał „mordercy” itd. Następnie prokuratura zatrzymała kilku chłopców, po czym sąd kazał 12latków aresztować, a następnie zabronił ich wypuszczać do domu nawet na Święta. Teraz okazuje się, że dowodów przynajmniej przeciwko jednemu z nich nie było żadnych, po prostu jedna z koleżanek doniosła, że w tym „uczestniczył” i to organom państwa wystarczyło. Dziś dowiadujemy się, że z nagrania wynika, iż nie tylko w tym nie uczestniczył, ale nawet po wszystkim pomógł tej prześladowanej wstać. Mówił o tym prokuratorom i sądowi od początku. Rodzice też zwracali na to uwagę. Ale wśród urzędników ani wśród sędziów nie znalazł się nikt odważny, kto przeciwstawiłby się mediom i uwolnił „mordercę”. Chłopak nadal siedzi. W końcu od wyroków są w Polsce media, nie żadne sądy.

    Powtarzam; żyjemy w dyktaturze mediów. Wcale nie jest tak, że „media kometują poczynania polityków”. Jest na odwrót. To one decydują o tym co sie w kraju dzieje. Politycy, a nawet Kościół, podlegają im, mają poglądy takie jak sobie życzą media. Pojawiają się tam, gdzie są fotoreporterzy i kamerzyści (jak są w Gdańsku, to politycy jadą do Gdańska, jak są w Halembie, to politycy do Halemby). I robią tylko to o czym piszą/mówią media – o ZUSie i KRUSIE nie mówią, więc politycy nic z tym nie robią. Gdyby zaczęła się medialna salwa nt ZUSu, to westchnęliby i z musu zrobiliby coś z ZUSem. Ale w mediach jest tylko o lustracji, w zw. z tym pan Kaczyński ogłasza projekt ustawy o deubekizacji, a ZUS ma w nosie.

    To do mediów trzeba mieć pretensję o to, co się w kraju dzieje (i co sie nie dzieje), nie do tych zagubionych i często po prostu nierozgarniętych polityków.

  62. Jeszcze suplement do mojego wcześniejszego wpisu:

    Ja nie krytykuję tego, że media rządzą, po prostu stwierdzam że tak jest. Krytykuję tylko to, że media nie odczuwają z tego tytułu odpowiedzialności za kraj.

    I nie zgadzam się z argumentem, że mamy media pluralistyczne, bo o lustracji piszą różnie. I co z tego? Przecież piszą tylko o lustracji – to ma być pluralizm?
    Paru prawicowych – nawiedzonych rzuciło hasło „Lustracja!” i cała reszta dziennikarzy karnie wstąpiła do szeregu i śpiewa razem z nimi. Od półtora roku wąska grupka tych nawiedzonych (fakt, że głośnych i arogancko bezczelnych) określa temat publicznej debaty, wyznacza na jakie tematy wolno pisać i mówić, a na jakie nie, terroryzując resztę stwierdzeniem/zarzutem, że „na te tematy nie wolno było mówić,” że była „zmowa milczenia”, że „dotychczasowe elity starały się ten temat przemilczeć” itd. No, rzeczywiście! Zbrodnią Michnika było to, że zamiast wzywać do lustracji zajmował się tak nieistotnymi sprawami jak „rodzić po ludzku” albo „szkoła z klasą” – na pewno po to by otumanić naród i odwrócić jego uwagę od najbardziej przyszłościowej sprawy, od której zależy los milionów Polaków: kim był agent „Filozof”! W tym tkwi perfidia Michnikowszczyzny. Na szczęście mamy jeszcze „Dziennik”, który potrafi przywrócić Narodowi to, co dla Niego najważniejsze.

    I największą mam pretensję (a raczej żal) o to, że zdroworozsądkowi dziennikarze dali się sterroryzować i karnie wykonują obowiązek paplania na zadane tematy, ergo: pomijają sprawy istotne dla kraju.
    Totalna głupawka, niestety z przełożeniem na poczynania władz.

  63. Nieh Rzyje PiS ! Wy wykrztałcióhy !!!

  64. Pielnia1, gratuluje tekstu na temat Michnika, swietnie i trafnie napisany !

    Michnik wiedzial to, co teraz widac golym okiem: Polak anima naturaliter endeciana, a na dodatek w gorszym niz przedwojenne wydaniu, bo chamskim i plebejskim.

  65. „Agent na dzień Dobry „– Czytam na witrynie Gazety , że Bogusław Wołoszański znalazł sie w orbicie wywiadu polskiego .
    Moj komentarz może być tylko taki , co nazwisko na dzień dobry ,to wybitna Osoba . W tym wywiadzie PRL , a widać to po PRZECIEKACH , pracowali ludzie na dużym poziomie . Ja IM gratuluję.!
    Pytanie dnia , kto z służbami w 2006/7 roku chce współpracować kiedy kierują nimi ludzie z Pomocnicznych Gospodarstw Urzedu miasta Warszawy za czasów Lecha Kaczyńskiego . Jak Polskie Wojsko w Afganistanie będzie chronione pod intelektualną ochroną Antoniego Macierewicza szefa Wojskowego Kontrwywiadu ?
    Kandydatom do tajemnych związków z nimi – grozi napewno infekcyjna choroba pod nazwą -„PRZECIEKI ” , to tragifarsa w porównaniu na przykład z tym , jak wykorzystano podobne aktywa wywiadu NRD .
    Tacy są Niemcy , ludzie diabelnie pragmatyczni .
    Wybieram sie do nich w sobote , na GRUNE WOCHE , po to , by choć kilka godzin pobyć w bliskim Berlinie , w komforcie poza pisowską atmosferą .

  66. Pielnia1!
    Generalnie się z Tobą zgadzam, bardzo ciekawy i mądry komentarz. Ale czy nie uważasz, że za bardzo katastroficzny. Moim zdaniem A. Michnik doznał porażki, a nie klęski. Nazwałem go w jednym z komentarzy rannym niedźwiedziem – co tak oburzyło Bożenę – którego obskakują foksteriery.
    Powiedzmy sobie prawdę, Michnik poprzez swoją gazetę miał umiarkowany wpływ na poglądy polityczne czytelników – popatrz słynny jego artykuł o tym, że nie będzie głosował na UW, to może na zasadzie a rebours się sprawdzi. Gazeta w dalszym ciągu jest czytana, komentowana, według mnie jest w zupełnie niezłej formie. Trzeba też pamiętać o okresie wyłączonym z życia redaktora.
    A takie czasy, jakie nadeszły, i tak kiedyś musiały nadejść

  67. Marek Piegus,

    zgadzam sie z Twoimi trafnymi stwierdzeniami o tym, ze media nie czuja odpowiedzialnosci za rzeczywistosc, mimo ze czesto ja kreuja. W paru ostatnich wpisach staralem sie zwrocic uwage na ten fakt Pani Redaktor i liczylem na jakies odniesienie sie do tej tezy. Na razie odniesienia brak. A rodzi to ogromne konsekwencje bo w mediach kroluje jakas kretynska deubekizacja przemieszana z seksafera, a tu juz chyba mamy czwarty niekorzystny wyrok TK odnosnie przepisow uchwalanych przez obecna ekipe rzadzaca (wczesniej – Komisja Bankowa, KRRiTV). Po tylu wyrokach w ciagu 14 miesiecy mozna juz chyba zaryzykowac stwierdzenie, ze PiS permanentnie probuje lamac Konstytucje, przez co jego kierownictwo podpada pod Trybunal Stanu. Na ten temat brak jednak debaty w mediach. Komentuje sie pojedyncze wyroki i sprawa po dwoch dniach ucicha. Brak rowniez dyskusji na temat finansow publicznych. Nikt nie zadaje juz pytan, ile za 3 lata beda nas kosztowac emerytury gornicze i jak budzet ma zamier je finansowac. Liczenie na permanentny wzrost gospodarczy jest dobre dla propagandy chinskiej, ale w naszej kulturze wiadomym jest, ze gospodarka rozwija sie cyklicznie. Zaden z dziennikarzy nie zadal pytania, jak rzad ma zamiar finansowac dodatkowe 500 mln w latach przyszlych. Podana informacja, ze w 2007 roku pojdzie na to dodatkowo wypracowany zysk NBP wszystkich zadowala. A 2008, 2009? Rzad chwali sie, ze stac go na zwiekszone wydatki socjalne bo zlotowka sie umocnila i koszty obslugi dlugu sa nizsze. Wlasnie w zeszlym tygodniu znowu skoczyla o 8 groszy po nominacji Skrzypka. I znowu nikt z dziennikarzy nie zadal pytania „i co teraz”?

  68. jospin,
    Chodzi o tzw. publicystykę.
    Jestem na tym blogu dlatego, że widząc, słysząc lub czytając jego Autorkę zawsze (prawie;) trafi się jakiś brylancik (chciałem napisać diamencik ale szlif jest bardzo istotny). I porównanie do wielu innych postaci tzw. publicystów po prostu jest niezasłużoną dla tych osób nobilitacją.

    Ponieważ kręciłeś nosem na styl Autorki, wyciągnąłem z zanadrza swoje obserwacje które streszczając są takie:
    Na rodzimym rynku medialnym są: Publicyści, publicyści i propagandowcy.

    1. Do grona Publicystów zaliczam Autorkę

    2. W grupie publicystów widzę rząd intelektualistów bezradnych i bezbronnych jak dzieci. Mówią w co wierzą, co widzą i czują i marzą żeby trafić do grupy wyżej. Wydaje się że często dają się wrobić w rózne dziwne tezy i spiski. Na właściwą ripostę wpadają kwadrans po czasie i wprawia ich to w kompleksy.

    3. Zostaje ostatnia grupa coraz bardziej głośna. To ociosane przez specjalistów od socjotechnik lub po prostu ukształtowane przez naturę tuby: propagandowe, marketingowe, PRowe. Z niewiadomych powodów sadza się często po jednym z przedstawicieli każdej grupy razem i podrzuca temat.

    Jak wygląda taka burza mózgów:
    Zagajenie
    (1) coś sprostuje
    (2) rozwinie długi wywód.
    (3) pochwali jakiegoś polityka, zgani innego
    (2) powie że to nie na temat
    (1) powie coś na temat
    (3) zakrzyczy i wykaże że na temat
    (1) i (2) zamilkną z zażenowania
    (3) wróci do swojego
    (1) przerwie i błyskotliwie sponiewiera
    (3) umilknie skonfudowany
    (1) i (2) rozpocznie ciekawą rozmowę
    (3) opamiętawszy się palnie jakieś skojarzenie i żeby się rymowało oskarży kogoś o coś.
    (2) – nie na temat.
    (3) perora
    (1) zdegustowana
    (2) nieśmiało oponująca
    (3) perora
    (1) drobny sztych wytkrącający broń (3)
    (3) krótki szok
    (3) długie, nudne i głośne kazanie z przygotowanego zestawu
    (1) powstrzymuje się od wyjścia
    (2) próbuje oponować – skrajna rozpacz
    (1) końcowy sztych zdolny powalić szarżującego byka
    (3) końcowy slogan
    (1)(2)(3) żegnają widzów / słuchaczy

    A po spotkaniu (zgaduję)
    (1) – nigry więcej nie usiądę z (3)
    (2) – idę się leczyć
    (3) – co my tu mamy jeszcze do obskoczenia?

  69. Późno się włączam w dyskusję, mnóstwo ciekawych rzeczy już padło, mam jednak na marginesie kilka uwag, których tu nie znalazłem:

    1. Co się tyczy zdumiewającego i kompletnie nieadekwatnego ataku Rybińskiego na Michnika geneza może być prozaiczna /a takie wytłumaczenie jest często najtrafniejsze/: osobista nienawiść tego pierwszego do Wyborczej za udowodnienie mu plagiatu /w 1997 r. Rybiński opublikował pod własnym nazwiskiem w Rzeczpospolitej artykuł przepisany z Frankfurter Allgemeine Zeitung/.

    2. Borowski pracowicie tłumaczy, a nikt go nie słucha: Kwit znaleziony w WSI, że jest „na kontakcie” SB, to nic innego jak lustrzane odbicie znanej Sądowi Lustracyjnemu dokumentacji z Departamentu I SB, że jest przygotowywany do werbunku i bezskuteczne podchody trwają. Ale guru lustratorów pod egidą PiS-u – prof. Zybertowicz już stwierdził, że nowy dokument to nowy dokument i żaden poprzedni korzystny wyrok w tym momencie się nie liczy. W taki sposób to można załatwić każdego. Zanim delikwent się wytłumaczy to i tak pójdzie o nim opinia, że był zamieszany we współpracę.

    3. Fenomen „Wprost” i kariera jego spiritus movens – tow. Króla to zaiste niezwykły przyczynek do najnowszych dziejów Polski. W latach 70-tych bardzo popularna była u nas purnonsensowa szwedzka komedia „Przygody Picassa”. Jedną z głównych postaci był tam ojciec tytułowego bohatera, osobnik znakomicie odgadujący kierunek wiatrów historii i świetnie prosperujący przy każdej władzy. To nasz „Rycerz”.
    Najbardziej się ubawiłem, jak gdzieś czytałem, że był niezadowolony, gdy jego opiekunem z ramienia SB był wg niego za niski rangą oficer. Bardzo go to upokarzało jako sekretarza KC PZPR. Po interwencji przydzielono mu nowego oficera o odpowiednio wyższej szarży.

    Pozdrawiam wszystkich

  70. Pielnia1! Wyraziłaś moje wrażenia prawie w całej pełni.

  71. do quake z godz.21.33(17.01.br/)
    Piszesz, że Rywin byłby skazany w każdym cywilizowanym kraju. Pozostaniemy więc przy swoich zdaniach. Jeśli wyrok 2 lat więzienia za nieskuteczne usiłowanie przekupstwa uważasz za obiektywny wraz z tą całą nagonką i cyrkiem komisji, to gratuluję. Rywin reprezentował nie wiadomo, kogo (chyba znasz negatywne wyniki śledztwa Ziobry), Michnik reprezentował firmę prywatną. Przez 40 lat mojej pracy zawodowej, w tym 35 lat na stanowiskach dyrektorskich, najpierw w zarządzaniu sprawami inżynierskimi a potem w prawdziwym wielkim międzynarodowym biznesie spotkałem się z mnóstwem takich transakcji lobbingowych, tylko że w prywatnym biznesie ma to nazwę: prowizja; bardzo często wpisane jest to do umowy. Przygotowywałem (koordynowałem tworzenie) w życiu zawodowym setki umów prawno-finansowych. Kuchnia tworzenia takich projektów wygląda w praktyce właśnie tak (no, może bardziej profesjonalnie, ale ja miałem do tego fachowców, a nie urzędników rządowych), jak robiła to Jakubowska z projektem ustawy o mediach. Jest skrajnym cynizmem zrobienie z Niej bandytę za to, że jak każdy koordynator projektu- chciała uwzględnić większośc sugestii. Żeby nie było nieporozumień: ja nie znam osobiście, ani nie miałem ani z Rywinem, ani z Jakubowską żadnych kontaktów, ale krew mnie zalewa,gdy widzę, jak się kogoś linczuje w sposób gangsterski posługując się hasłem Sprawiedliwość, Bóg, Honor i Ojczyzna”. Tak na marginesie, znasz obecnie wydaną ustawę o mediach? Jest dla interesów Agory i Polski dużo gorsza, niż projekt Jakubowskiej i co? cisza. Jeśli chodzi o wypowiedź pana Kuczyńskiego, to -przysięgam- ani ja z panem Kuczyńskim, ani pan Kuczyński ze mną nie uzgadnialiśmy swoich wypowiedzi (pan Kuczyński nie wie, że ja istnieję, ja nigdy nie spotkałem na swojej zawodowej, ani prywatnej drodze pana Kuczyńskiego). Kuczyński dużą część swojej wypowiedzi poświęcił sprawom politycznym. Ja zajmowałem się działalnością A.Michnika w swerze opiniotwórczej i światopoglądowej. Cieszę się, że mimo, iż pan Kuczyński był zawsze bliżej Michnika, niż ja (ja A. Michnika znam tylko z telewizji i z GW), to moja ocena wartości i osobowości Michnika jest w zasadzie zgodna z oceną pana Kuczyńskiego.

  72. Marku Piegusie,
    Nie myśl, że nikt nie zwraca uwagi na twoje wpisy. Podpisuję się pod twoimi uwagami wszystkimi siłami umysłowymi, bo sama bym nie dała rady tak świetnie przedstawić diagnozy sytuacji. Ja myślę, że ta „wspólność” tematów jest sterowana. Po to, żeby najważniejszych spraw media nie podejmowały. I żeby rządząca grupa (rzeczywiście „trzymająca władzę”) mogła się nimi nie zajmować, bo po prostu nie wie jak to zrobić. Jak uporządkować sprawy niebotycznej rozbieżności między składkami w ZUS i KRUS, jak zidentyfikować naciągaczy świadczeń społecznych, jak wyjść z bzdury zwanej „bezpłatną > zdrowia”? Po prostu nie wiedzą jak zorganizować ramy życia obywateli. Wszystkie ich działania skierowane są na to, żeby „władzy raz zdobytej nigdy nie oddać”. Jeden z blogowiczów określił obecną sytuację jako „pełzający zamach stanu” i cieszyłabym się, że skonstatowałam to niezależnie od niego, gdyby nie było to tak przerażające. I teraz media zostały ukierunkowane na stawianie „zasłony dymnej”, żeby tego niebezpiecznego koncentrowania władzy ogół nie zauważał.

  73. polo712,

    Dochodzi jeszcze kwestia braku wpływów ze strony NBP w roku 2008 zarezerwowanych na tzw. rachunek rewaluacyjny. W celu zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym ? NBP zaplanował utworzenie rezerwy na ryzyko kursowe. Utworzenie rezerwy jest oczywiście obowiązkiem ustawowym NBP. Ciekawe, że jak dotąd nikt nie zainteresował się skąd rząd weźmie 1,97 mld zaplanowanych zysków z wpłaty NBP.

    Pzdr

  74. polo712,

    Dochodzi jeszcze kwestia braku wpływów ze strony NBP w roku 2008 zarezerwowanych na tzw. rachunek rewaluacyjny. W celu zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym ? NBP zaplanował utworzenie rezerwy na ryzyko kursowe. Utworzenie rezerwy jest oczywiście obowiązkiem ustawowym NBP. Ciekawe, że jak dotąd nikt nie zainteresował się skąd rząd weźmie 1,97 mld zaplanowanych zysków z wpłaty NBP.

    Pzdr

  75. Sorry za podwójny post. Błąd na blogu.

  76. –>Pielnia1
    Przyznasz sam, że istnieje pewna subtelna różnica między transakcjami handlowymi a stanowieniem prawa, prawda? Może uznasz to za naiwne ale przepisy raczej winny być stanowione dla realizacji dobra (celu) publicznego a nie partykularnych interesów tych firm prywatnych, które są skłonne zapłacić najwięcej za uchwalenie określonego rozwiązania.

    Poza tym nie sugeruj, że działania komisji sejmowej uważam za prawidłowe bo o komisji śledczej nie pisałem ani słowa. Nie ma więc czego gratulować.

    A wyrok uważam za obiektywny bo – w przeciwnieństwie do Ciebie – go przeczytałem. Rywin słusznie został skazany za pomocnictwo przy popełnieniu przestępstwa płatnej protekcji. To nie była ot, taka sobie rozmowa dwóch biznesmenów!

    Na koniec kilka cytatów z orzeczenia Sądu Najwyższego:

    „skazany Lew R. przekazywał już sformułowaną przez inne osoby propozycję pośrednictwa w załatwieniu określonych zapisów w ustawie nowelizującej ustawę z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji. To ustalenie znajduje następnie oparcie (…) w zakresie ustaleń faktycznych, oceny dowodów, jak i powołania podstawy prawnej. Owa propozycja pośrednictwa w zamian za określoną korzyść jest niczym innym jak treścią zamiaru przy przestępstwie płatnej protekcji. (…)
    Zachowanie Lwa R. polegało bowiem na przekazaniu, dostarczeniu Wandzie R. i Adamowi M. określonych informacji. Zapis cyfrowy i magnetyczny rozmowy Lwa R. z redaktorem naczelnym gazety, odbytej w dniu 22 lipca 2002 r., jednoznacznie wskazuje na to, że skazany działał w roli posłańca, który wiedział jakiego charakteru informację przekazuje, i w jakim celu to czyni. (…)
    pomocnictwem jest ułatwienie popełnienia czynu zabronionego innej osobie, czyli konkretnej osobie, ale_niekoniecznie_zindywidualizowanej_w_danym_postępowaniu co do tożsamości, a jeśli nawet jej tożsamość zostanie ustalona, niekoniecznie objętej aktem oskarżenia.”

    pozdrawiam

  77. Math,

    odpowiedz na postawione przez Ciebie pytanie wydaje mi sie wyjatkowo prosta acz smutna :-). Nowy zarzad NBP pod kierownictwem Prezesa Klubu „Tecza” (Mis) zrewiduje projekcje tworzenia rezerw w biezacym roku i srodki beda. Oczywiscie decyzja ta podjeta bedzie przez NBP niezaleznie i bez wplywu czynnikow politycznych :-), na podstawie poglebionej analizy tuzow polskiej ekonomii, panow Skrzypka i Mecha.

    Pzdr

  78. Do quake (z godz. 13.27). Honoruję orzeczenia sądów. To jest poza dyskusją. Rywina nie rozgrzeszam, ale tu nie miejsce na szczegóły i niuanse. Ty jesteś prawdopodobnie prawnikiem, ja – inżynierem i ekonomistą. Mamy więc inną mentalność. Poza tym ja kieruję się, chyba do przesady, podejściem pragmatycznym i adekwatnością czynu do skutków. Przyznasz, że zrobiono – w sposób sterowany dla osiągnięcia z góry założonego efektu końcowego-ze sprawy Rywina i Jakubowskiej proces stulecia i pokazówkę, a następnie WYKORZYSTANO to cynicznie do celów stricte poltycznych (przecież sejm głosował nad tym, co jest prawdą). Sąd nie mógł nie zdawać sobie z tego sprawy, bo nie żyje w wieży z kości słoniowej i nie jest naiwny. Moją intencją było napisanie, że Rywin zgrzeszył, ale obyśmy mieli w Polsce tylko takich grzeszników, to Polska nie byłaby Polską, lecz niebem .
    To tyle. Pozdrawiam

  79. Jako że mumrak wyjaśnił mi, co nieco na temat swoich wywodów chciałem powiedzieć kilka rzeczy a propos Publicystów, publicystów i grupki nr 3. Wierzę, że zarówno w dziennikarstwie jak i w każdej innej grupie ludzi znajdzie się gr. nr 3. Nic na to nie poradzimy. Ja obawiam się, że sortowanie publicystów na kupki wg twojego uznania doprowadza do sytuacji, w której niemożliwa staje się dyskusja z ludźmi, których wrzuciłeś do kupki nr 3. Kiedyś próbowano takie zabiegi wprowadzać i nazywało się to cenzurą. Nie jestem oczywiście zwolennikiem bezkrytycznego przyjmowania dowolnego poglądu, ale chyba nie będziemy dyskutować tu, w jaki sposób podchodzić do tekstów publicystycznych.

    Teraz a propos meritum to pojawiają się często w opiniach teksty typu ?kompletnie nieadekwatnego ataku Rybińskiego na Michnika? jak się zdarzyło w przypadku mat691 GW ma swoje za pazurkami co przyznaje nawet Wroński w blogu Ziemkiewicza (http://rafalziemkiewicz.salon24.pl/4355,index.html#comment_55389). Twierdzenie, że naród był ogarnięty antysemicką manią i gdyby nie cenzurowanie prawicowych poglądów w GW nastąpił by pewnie holokaust w polskim wydaniu moim zdaniem wydaje się mocno dyskusyjne.

    Wszyscy uczymy się jeszcze w jaki sposób powinna wyglądać demokracja i myślę że Michnik uczy się razem z nami.

    Moim zdaniem era Michnika kończy się już stopniowo od jakiegoś czasu. Co chyba najlepiej widać po zmianach w samej GW.

  80. Przepraszam za podwójny post błąd na blogu!!

    @ pielnia1
    Twój tok myślenia moim zdaniem jest nieprawidłowy. Oczywiście zgadzam się z Tobą w części, w której mówisz o potrzebie konsultowania ustaw. Takie konsultacje są zawsze potrzebne i powinny być prowadzone. Nie mów mi tylko proszę, że prawo w Polsce powinno być pisane w taki sposób, że jeżeli piszący dostanie odpowiednią kwotę, jak Ty to mówisz zaliczki, to uwzględni jego interesy. Oczywiście nie żyjemy w idealnym świecie i stworzenie dowolnego przepisu najpewniej uderza w interesy jednej grupy powodując jednocześnie promowanie innych. Taka sytuacja zawsze ma miejsce na przeregulowanym rynku.

    Egzemplifikując sytuację wyobraź sobie, że jestem właścicielem firmy informatycznej, który z grupką innych mi podobnych ustalamy, że przydałaby nam się ustawa, która mówi, że w sektorze bankowym powinny działać tylko i wyłącznie firmy zaczynające się na P mające 6 liter i ich prezesem może być tylko i wyłącznie Rysiek (bo jak wiadomo Ryśki to fajne chłopaki). Daję odpowiednią zaliczkę w odpowiednim miejscu i mam załatwione. Bo czemu nie?

  81. jospin,
    popadasz w skrajność. Naprawdę uważasz, że do 07.01.2007 r. Polską trzęsła zbrodnicza klika Kiszczaka i Michnika? Jeżeli takiej bredni nie można nazwać kompletnie nieadekwatną to co proponujesz?

  82. Polo 712
    Otóż reforma samorządowa okazała się niewypałem .Wiele argumentów przytoczył prof,Kieżun.Ja zaś znam to z utopsji.Moja kuzynka była wysokim urzędnikiem w UG,a potem przeszła do starostwa.Jej zdaniem(po początkowym entuzjazmie) wystarczyło zwiększyć uprawnienia gminom i wyposażyć je w lepszy sprzęt informatyczny.Dzięki tej reformie tysiące działaczy partyjnych znalazło atrakcyjne miejsca pracy,a byłe miasta wojewódzkie podupadły.Natomiast reforma emerytalna została dobrze pomyślana,ale dzięki zmianom ustawodawczym i nieudolności PROKOM-u kosztowała o wiele więcej niż powinna.A obecnie chce się ją faktycznie zniweczyć.I o to warto się spierać ,gdyż skutki majstrowania przy emeryturach będą o wiele bardziej bolesne niż lustracja.

  83. polo 712,

    Dzięki za komentarz (proszę wybaczyć pani Janino że sobie polemizujemy na Pani blogu)

    Zacznę od końca: miernoty rozpłynęły się w niebycie nie z takich szlachetnych pobudek, jak piszesz, ale po prostu dlatego że na codzień niczego nie potrafią zrobić i nic sobą nie reprezentują. Pan wicepremier z czasów AWSu, technik samochodowy (zapomniałem ich nazwisk, to też świadczy o ich klasie), nie pozostał w polityce. Nikogo już nie obchodziło co myśli i co powie. Nie pamiętam też, który z nich powiedział, że nie jest ważne czy Polska będzie biedna czy bogata, ważne żeby była katolicka. Wątpię czy w ogóle myśleli o jakichś reformach. O tym myślała (i zwykle myśli) mała grupa myślących. Bezmyślni karierowicze są w każdej partii, ale na Boga ? nie w takich ilościach! Dlatego NIKT z AWSu nie wszedł pod tym szyldem do nowego Sejmu.
    Ciekaw jestem czy Pani Janina też tak wysoko oceni te osiągnięcia ekipy Buzka.
    Programem prawicy jest jedno jedyne hasło: precz z lewicą. Niewiele poza tym potrafią i nawet jeśli coś słusznego czasem głoszą, to mało co z tego wychodzi. I są ciasnymi wyznawcami ideologii. Nie umieją rządzić, nie umieją zwykle niczego poprawić. Nawet Chińczycy potrafili powiedzieć ?Nie jest ważne czy kot jest biały czy czarny, byle łowił myszy?. Hasło tych ciemniaków to: ?nie jest ważne czy kot łowi myszy, byle był to mój kot?.

  84. Do J.S. i PI,

    oczywiscie calkowicie z Wami zgadzam (tu tez przepraszam Pania Redaktor, ze odchodzimy juz naprawde daleko od tematu jej ostatniego felietonu). Przy reformie samorzadowej popelniono wiele bledow, powiaty sa w zasadzie niepotrzebne bo ich zadania moga wykonywac gminy. Zgadzam sie tez, ze mozna dojrzec zakusy na niweczenie osiagniec reformy emerytalnej (pomysly Kalaty). Ale nie zmienia to faktu, ze ktos podjal wysilek i trud okupiony przegrana w wyborach i niezadowoleniem spolecznym, zeby zmienic niewydolne elementy funkcjonowania Panstwa. Zazwyczaj z duzymi reformami jest tak, ze nie udaja sie stuprocentowo od razu, wymagaja poprawek, dopasowania do rzeczywistosci itp. Ale chyba mozemy sie zgodzic, ze zarowno samorzady i system emerytalny wygladaja lepiej niz przed reforma. A to, ze moglyby wygladac jeszcze lepiej to juz zupelnie inna sprawa. Na koniec – zeby bylo jasne. Nie jestem apologeta rzadu Buzka jako calosci :-). Zwlaszcza kierownictw resortu Skarbu z tamtego okresu, ktorych brewerie beda nas jeszcze duzo kosztowac. Odnosnie swiatopogladu politykow AWS – to tu calkowita zgoda. Faktycznie pamietam nawet nazwisko kretyna o Polsce katolickiej, ktory polecial za machloje przy tworzeniu funduszy emerytalnych. Nazywal sie Henio „Kobra” Goryszewski. Mimo wszystko dalej bede uwazal, ze wiecej obludnikow, nawiedzencow i glupoli jest w PiSie.

    No i zostala chorobliwa niechec do lewicy! Bingo! Ale tu mam nadzieje, ze PO pojdzie jednak po rozum do glowy (w swoim czasie), a poza tym niechec ta nie wynika z programu lecz glownie z osobistych kompleksow politykow prawicy (komunisci a narod wybieral ich do rzadow w wolnych wyborach, mieli swojego Prezydenta przez 2 kadencje, ktory w dodatku byl rozsadny i mial poparcie spoleczne), ale to sie zmieni. Jak mowi moja kolezanka – w Polsce musi wymrzec jedna generacja, zeby mentalnosc narodu sie zmienila. Brutalne ale prawdziwe.

    Pozdrawiam i dzieki za tresciwa polemike

  85. do mat691

    Jeżeli chodzi o fakt lustracji i jej demonowania to tak było. Oczywiście nie przywiązywał bym wagi do dat. 07.01.2007 r. okazało się że zaniechania lustracujne, doprowadziły do wydarzeń z Warszawskiej katedry.

  86. Pani Janino!
    Serdecznie gratuluje debiutu na deskach teatru. Wyobrażam sobie, że musiala Pani mieć potworną tremę. Mój synek, który w tym roku po raz pierwszy brał udział w Jasełkach po przedstawieniu powiedział, że chciał powiedzieć swoją kwestie bardzo głosno, ale mu cichość w gardle ugrzezła, mam nadzieje, że Panią omineło to uczucie ‚cichosci uwięzionej w gardle’ 🙂
    Przechodząc do ad rem chcialam napisac, że mnie również bardzo porusza postawa pp Rybińskiego i Ziemkiewicza, ale tu w rozrzedzeniu emocji pomógł mi mój drugi syn; mysle, że bardzo mądrym zdaniem:
    O Michniku za chwilę będę się musiał uczyć na lekcji historii, a Ziemkiewicz? Rybiński? kto to jest? Za dwadzieścia lat gdyby nie google
    (Pani wie, że jesli czegoś nie można znaleźć w internecie, to znaczy, że nie istnieje) nikt nie będzie pamiętać.
    I jeszcze jedna uwaga, na swoim blogu Boguslaw Chrabota ostanią notke kończy słowami:
    ‚ Adam Michnik. Postać niewątpliwie historyczna. A jaki pomnik mu kiedyś postawią?’
    Pytanie retoryczne, bo pomnik mu kiedyś postawią i to się liczy najbardziej.

  87. Chciałem tylko jeszcze powiedzieć że jestem liberałem. Jako liberał oczywiście oprócz równości szans domagam się sprawiedliwości. Sprawiedliwość tyczy również tych którzy przed ’89 postępowali źle.

    Argument że jest to temat zastępczy nie jest do końca trafiony bo to powinno być załatwione już dawno.

    Oczywiście nie jest to jedyna rzecz nad którą należy się zajmować. Jak wiemy mamy 460 posłów i to jest moim zdaniem dość dużo osób żeby zajmować się między innymi lustracją, deubekizacją, rynkiem, demokracją, górnictwem itd.

  88. Jospin z godz. 15.38 pisze, że nie wolno stanowić prawa dla Ryśków. Masz rację. Żle mnie zrozumiałeś, ale to moja wina, bo za błędne odczytanie intencji piszącego odpowiada piszący, a nie czytający. Sorry. Ja pisałem, że w całym świecie istnieje prawnie usankcjonowany lobbing (a obok oficjalnego istnieje drugi, nieoficjalny, bardziej opłacalny) oraz pisałem, że za pomoc w przygotowywaniu wszelkich umów, czy za pomoc w doprowadzenia umów do pomyśnego finału pobierana jest prowizja (nie użyłem słowa:”zaliczka”). Lobbing uprawiał Rywin, a Jakubowska przygotowywała ustawę. W moim rozumowaniu (rzeczywiście jasno tego nie wyraziłem) są to dwie odrębne sprawy. Gdyby -już wtedy- było oczywiste, że pomiędzy Jakubowską i Rywinem była zmowa, to miałbyś rację, a ja nie pisałbym tu swoich wypocin, bo nie jestem idiotą. Ale takiej zmowy- moim zdaniem- nie było. Wtedy, w czasie działania wściekłej komisji sejmowej stawiano takie zarzuty, ale nawet w raporcie końcowym nie zapisano, że Jakubowska działała w ścisłej zmowie z Rywinem. Od początku dla mnie było to nieprawdopodobne,bo było nielogiczne. Mam teraz satysfakcję, że minęło już dwa lata od popisów tamtej komisji i gdyby Ziobro, mający teraz od ponad roku taką władzę i będąc tak spostponowany przez Millera, znalazł cień śladu potwierdzający ten związek Rywin-Jakubowska, to od rana do wieczora byśmy w mediach o tym słyszeli, a tu cisza, tematu nie ma. Dlatego dla mnie jest oczywiste, że wypowiadam się w dwóch sprawach, a nie w jednej.

  89. Drogi PI, akurat jesli chodzi o kota, to wlasnie tak mysle: nie wazne czy lowi myszy, wazne, ze kocha mamusie, A jak bede chciala zlowic mysz, to kupie se myszolapke. Kot niechze wypoczywa.
    Pozdro.

  90. Pani Janino,
    jestem Pani „fanem” od dawna.
    Jestem również zdecydowanym zwolennikiem Adama Michnika.
    Odwiedzam często forum GW, ale bardzo dokucza mi poziom niektórych wypowiedzi w większości skrajnych.
    Na Pani forum jestem po raz pierwszy i jestem mile zaskoczony poziomem jego uczestników.
    Właściwie nie muszę się męczyć aby określić swoje poglądy na wiele spraw.
    Zrobili to za mnie: jacek, Math, Starszy Pan, Dobronata, Turbacz, polo712 i częściowo inni. Serdecznie ich pozdrawiam.
    Z kilkoma poglądami się nie zgadzam, u niektórych rażą błedy ortograficzne i gramatyczne.
    Przesyłam Pani wyrazy szacunku i uznania.

  91. do pielnia1 z godz. 17:48
    hmm można przypuszczać że rzeczywiście Rywin przyszedł do Michnika tylko po to żeby wydębić od niego kaskę a sam znał finalny tekst ustawy w związku z faktem że uczestniczył przy jej tworzeniu. To jest możliwy scenariusz.

    Inny możliwy scenariusz to oczywiście jest taki że przy tworzeniu tej ustawy nastąpiło jakieś zmanipulowanie jej treścią.

    W chwili obecnej nie ma żadnych dowodów na tezę nr 2. Dlatego trzeba przyjąć tezę nr 1. Co nie znaczy że wszystko było w porządku. Kontakty między biznesem a politykami są nieodzowne i nie dotyczy to tylko ustaw zwykłe rozporządzenia ministra dajmy na to zdrowia o wpisaniu lub wypisaniu jakiegoś leku na listę refundowany leków przynosi miliony zysków lub strat.

    Dlatego przejrzystość takich kontaktów jest bezwzględnie wymagana. Dodatkowo jako liberał jestem zwolennikiem jak największego przycięcia takich kompetencji zarówno ustawodawcom jak i ministrom. Im więcej wolnego rynku tym reguły są bardziej przejrzyste.

  92. aniboz,

    rowniez pozdrawiam… I od razu z gory przepraszam za bledy stylistyczne w moich postach. Czasem pisze sie na goraco i albo cos ucieka albo totalnie znieksztalca. Mam nadzieje, ze sens pozostaje latwy do odczytania 🙂 choc jak wchodze ponownie na blogowisko to czasem rozpacz mnie ogarnia, ze nie nabralem nawyku ponownego przeczytania przed nacisnieciem „enter”.

  93. Do Jospina z 22.41
    Epilog do naszej dyskusji.
    Mówiąc trochę żartem, dobrnęliśmy w ten sposób do tytułu XII Księgi „Pana Tadeusza”, czyli, „Kochajmy się” Pełna zgoda pomiędzy nami. Ty określasz siebie mianem liberała, ja w całym swoim życiu zawodowym słuchałem rad, egzekwowałem profesjonalne podejście, równocześnie wiedząc, że tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Moim skromnym zdaniem ta charakterystyka pokrywa się z określeniem „liberał.

  94. Pani Janino,
    dziękuje Pani Davidowi za opis pracy p.Skrzypka w PKO BP i ocenę kompetencji (w Wlk.Brytani nie dostałby żadnej pracy w bankowości), dodając „tak o nich myślałam”. Ja nie widzę w jego wypowiedzi żadnego szczegółu za wyjątkiem faktu, że dał p.Davidowi wymówienie. A fakt przyjęcia Davida do pracy w UK po tym zwolnieniu nie świadczy o niczym na 100%.
    Czy mogła by Pani to wyjaśnić, czy David podał jeszcze jakieś szczegóły – bardo jestem ich ciekaw (np. poza tym krótkim wpisem). Bo interesuje mnie co podobnego p.Skrzypek może zrobić w NBP (każdego powinno to interesować).
    Taka sytuacja ma swoją nazwę: „błąd położenia”. Typową reakcją urzędnika, który został obsadzony mimo braku kompetencji, jest gorliwa aktywność w sferach, w których czuje się pewnie. Znane są przypadki nauczycieli mianowanych na stołki w Urzędach Wojewódzkich, którzy nagle wydawali decyzje o obowiązującym stroju w pracy, długości spódniczek itp. Tylko tarcz nie sprawdzali. Jak Pani spojrzy ze strony tego mechanizmu psychicznego na działalność R.Giertycha i wielu innych obecnych ministrów i wiceministrów, to wszystko staje się jasne. Bardzo ciekawa byłaby też analiza działań K.Marcinkiewicza. Mało kto pamięta, że zaczynał urzędniczą karierę od bycia ZChNowskim wiceministrem edukacji, o którym kuratorzy mieli b.złe zdanie (np.zupełna niekompetencja w zag. ekonomicznych funkcjonowania oświaty), zajmował się głównie religią w szkołach itp.
    W rządzie Mazowieckiego i Bieleckiego było kilku takich „źle obsadzonych”, tylko może nia na najważniejszych stanowiskach. Teraz to już norma – od stanowiska wicepremiera poczynając. Nie powiem Premiera, bo to przede wszystkim jest polityk – lider zwycieskiej Partii. Ale i jemu świadectwo wystawia jego otoczenie, które w końcu ma robić za niego urzędniczą robotę.

  95. Szanowna Pani Janino.
    W zasadzie w Naszym Kraju nic mnie już nie może zaskoczyć, ale pewne sprawy jednak irytują / bardzo łagodne stwierdzenie/.
    Nie chce mi się już dyskutować o tzw. polityce, ale swego czasu, nie tak dawno, wiedziałem np. co to jest dostęp do informacji niejawnych…
    Kilka dni temu, chyba w TVN 24, pracownik z IPN-u machał przed kamerą dokumentami o red. Wołoszańskim. Z całą pewnością nie były to stony jakiejkolwiek gazety.
    konkluzja:
    – doszło w tym przypadku do popełnienia przestępstwa;
    – istnieje uzasadnione podejrzenie, iż choćby tego pracownika IPN znajdująmsię inne niejawne dokumenty;
    – prasa jest jednym ze źródeł wiedzy i czynników mobilizujących prokuraturę do działania.
    Jeden z wniosków – wszyscy nożemy mieć prawo w „tyle”.
    Z wyrazami szacunku.

  96. A jak wygladala sprawa Pani agenturalnosci pani Paradowska!
    Jezli sie dobrze wczytac to zawsze „lize” pani stopy, w swoich artykulach, tylko tym ktorzy wlasnie sa u wladzy i nie atakuja ukladu dziennikarstwa postkomunistycznego ktory nigdy nie byl obiektywny i nigdy nie bedzie bo takich odruchow nigdy nie mial. Zawsze myslal za nich kolektyw oni robili za „olowki” i brali za to niezla kase! Dzisiaj jest tak samo! Przykre jest jeszcze to ze w telewizji musimy ogladac wypudrowane „szczotki klosetowe”! A armia zdolnych mlodych dziennikarzy (opini mlodych w mediach jest mikroskopijnie malo) musi opuszczac kraj za chlebem albo musza nosic segragatory za dziennikarzem postkomuchem! Przepraszam dzisiaj mowia o sobie; socjo-liberalem! Pozdrawiam serdecznie….

css.php