Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

29.01.2007
poniedziałek

Serial o WSI

29 stycznia 2007, poniedziałek,

Mamy początek nowego serialu. Na razie, dzięki operatywności telewizji publicznej, pojawił się odcinek pilotażowy. Serial dotyczyć będzie likwidowanych WSI, w której to sprawie raport prezydent RP ma ujawnić 1 lutego, a więc już w dzień po wejściu w życie stosownej ustawy. Odcinek pilotażowy, nie ukrywam, mocno mnie rozczarował. Miał dowodzić, że WSI (na początku lat 90-tych) chciały przejąć kontrolę nad mediami, głównie elektronicznymi. Dowiódł przede wszystkim nieudolności autorów. Nie wiem bowiem, na czym ta kontrola miała polegać. Na 115 agentach, i to nie głównie wśród dziennikarzy, ale – ogólnie rzecz biorąc ludzi – mediów, a więc pewnie i zarządzających, i pracowników technicznych.

Jak na środowisko kilkunastotysięczne, liczba ta nie wydaje mi się „porażająca”, zwłaszcza, że – jak słyszę – są wśród nich byli również dziennikarze zatrudnieni w redakcjach wojskowych. Są i tacy, którzy dawno rozstali się z zawodem. Otóż nic nie wiem o tym, by w latach 90-tych miał wpływ na opinię publiczną redaktor Grzegorz Wodniak z TVP, który w latach 70-tych, a więc wówczas, gdy WSI jeszcze nie istniały w swej obecnej postaci, współpracował pod dumnie brzmiącym pseudonimem Cezar, czy pan Nurowski, czyli Tur, który był pracownikiem ambasady w Maroku, co zwykle jakoś mi się ze służbami kojarzyło. Szczerze mówiąc, o panu Woźniaku już zupełnie zapomniałam i nie mam pojęcia, co on teraz robi. Może kontrola nad mediami miała polegać na jakimś przejmowaniu informacji z telewizji, ale – jak rozumiem – chodziło o informacje jawne, które i tak trafiały na antenę, czyli – o biały wywiad.

Czy to jest przestępstwo? Zapewne minister Macierewicz skierował stosowne wnioski do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstw przez panów Woźniaka, Nurowskiego oraz jakiegoś Burskiego, którego nazwiska na razie nie podano, a który miał być ważnym dyrektorem w TVP i miał opanować całą informację. Raport ma ujawniać, zgodnie z ustawą, zachowania przestępcze. Nie wiem też, jakie publikacje czy audycje WSI inspirowały. Może kampanię, abyśmy kupili F-16? (mnie osobiście bardziej podobał się Grippen), a może w kwestii konieczności zwiększenia lub zmniejszania armii? Pan Lech Pietrzak z komisji weryfikacyjnej powiedział, że WSI inspirowały artykuły i materiały służące kreowaniu pożądanej rzeczywistości.

Jeśli miałabym mówić o wpływie służb specjalnych na kreowanie rzeczywistości w tym właśnie aspekcie, to wydaje mi się, że obecnie, w trakcie likwidacji i weryfikacji, ta właśnie działalność stała się najważniejsza i wpływ ten jest przemożny. Może nawet nigdy tak intensywnie rzeczywistości nie kreowano. W ubiegłym tygodniu komisja spotkała się z panem Andrzejem Grajewskim, na jego prośbę zresztą. Pan Grajewski kilka tygodni temu ujawniony został przez jedną z gazet jako współpracownik WSI w latach 90-tych. Okazało się, że publikacja nastąpiła w tydzień po tym, gdy minister obrony narodowej zaproponował mu stanowisko szefa wywiadu wojskowego, bo obecny szef, pan Marczuk (dawniej straż miejska w Warszawie), sobie nie radzi. Oczywiście kandydatura została w ten sposób utrącona, a minister został przez pana prezydenta skarcony za wydanie oświadczenia, że pan Grajewski dobrze przysłużył się Polsce swymi analizami (jest wybitnym specjalistą od rosyjskich służb specjalnych).

Czy to nie jest bardzo realne kreowanie rzeczywistości? A czy materiał w telewizji publicznej nie kreuje rzeczywistości, przygotowując publiczność do ujawnienia raportu, który – jak słychać – żadnych rewelacji nie przyniesie? Tym bardziej trzeba przecież podgrzać atmosferę. Czy to nie jest oddziaływanie służb i próba opanowania mediów, a przynajmniej – wywieranie na nie wpływu? Tymczasem obecnie jest to ustawowo zakazane.

***

Poprzedni mój wpis blogowy zawisł z pewnym opóźnieniem (gdzieś się zawieruszył), więc sprawy poszły dalej. Tak trudno dziś nadążyć z aktualnością. Najpierw więc o Millerze i jego pamiętnikach. Bernard pisze, że nie czyta. Niewiele traci – potem było, że Miller przegrał wybory przez Belkę, który zapowiedział zaciskanie pasa, a także o słynnej sukience pani Millerowej z napisami sexy, romance itp. Przy okazji jednak wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja o Leszku Millerze i jego rządzie.

Pyra pisze o niejednoznacznych ocenach. Ja też mam czasem kłopot z oceną. Wydaje mi się, że Miller miał poważne kłopoty z premierostwem. Brakło mu doświadczenia w zarządzaniu państwem (to jednak nie to samo, co kierowanie partią). Zgoda, że niezrozumiałe było utrzymywanie przy sobie Łapińskiego, łatwo poddał się naciskom różnych lobby i na przykład cała reforma finansów wzięła w łeb, gdyż nie można było niczego zlikwidować (agencje, fundusze). Potknął się na tym, co miało być najbardziej efektowne, czyli Barbarze Piwnik na stanowisku ministra sprawiedliwości. Okazało się, że bardzo dobry sędzia nie musi być dobrym ministrem, jeżeli nie ma doświadczenia politycznego. W sumie jednak miał kilku dobrych ministrów (finanse, gospodarka), bo już mam wątpliwości co do Wiesława Kaczmarka. Obserwując Kaczmarka, od dawna miałam wrażenie, że on wypalił się już wcześniej, wówczas gdy Waldemar Pawlak jako premier blokował mu program NFI, co on bardzo słabo nerwowo wytrzymywał. Miał też Miller oczywiście kłopot z MSWiA, gdyż Janik nie okazał się dobrym ministrem. Znał się na administracji, ale chyba zupełnie nie rozumiał służb mundurowych.

Ja też, podobnie jak quake, robię sobie taki test, co by było, gdyby to, co dzieje się obecnie, działo się za Millera i też jestem przekonana, że media by go zamordowały szybciej i skuteczniej niż to ostatecznie zrobiły. Problem w tym, że gra się na takim boisku, jakie jest, a Miller niepotrzebnie tak jednoznacznie opowiedział się za projektem ustawy medialnej, w której Kwiatkowski z Czarzastym jednak przesadzili, chcąc tak bardzo umocnić KKRiT i wpływy SLD w publicznej TV. Przy okazji pogrzebali możliwość uchwalenia rozsądnej ustawy medialnej i mamy taki syf jak obecnie, a Miller wdał się z wojnę z mediami, którą trudno wygrać, zwłaszcza lewicy w otoczeniu bardziej prawicowym.

Poprzednio ktoś z Państwa pytał, dlaczego bronię Buzka. Otóż moje dziennikarskie doświadczenie dowodzi, że jednak rządy lepiej i sprawiedliwiej oceniamy z pewnej perspektywy niż na bieżąco. I myślę, że patrząc z perspektywy kilku lat inna tez będzie ocena Millera, w końcu kto wprowadził 19 proc. PIT dla przedsiębiorców?

Zaintrygował mnie Gabrielpiotr tą żyrardowską przeszłością Millera, ale nie jestem pewna, czy on coś teraz opowie, a nie mam punktu zaczepienia, także dlatego, że nigdy się jakoś tym nie interesowałam, by pytać. Ja pierwszy raz „na żywo” zobaczyłam LM podczas obrad Okrągłego Stołu, był współprzewodniczącym, wraz z Andrzejem Celińskim, tak zwanego stolika młodzieżowego, który obsługiwałam, pracując wówczas w „Życiu Warszawy”. To była bardzo ostra gra Millera, chodziło o niedopuszczenie do rejestracji organizacji młodzieżowych takich jak NZS czy ZHR. Może Pan mi podrzuci te punkty zaczepienia?

Proszę, jak trudne okazało się ustalenie jak to było z tymi gruszkami na wierzbie. Bardzo ta dyskusja mi się podobała. Warto weryfikować przyjęte jakby na wieczność formułki.

Wracając do zagrożonej prezydentury HGW, o której Państwo sporo dyskutujecie. Rzeczywiście, propozycja Bernarda (nie spierajmy się, kto był pierwszy – Pan czy Żakowski), aby ewentualnie ona została komisarzem, jest najlepsza, ale chyba jednak trzeba wyczerpać tę drogę sądową, łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym. Przyznam, że bardzo nie podobał mi się pomysł, aby uchwalać ustawę z mocą wstecz, ale przypomniałam sobie niedawny wpis quake’a na temat zmiany ustawy o zasobie kadrowym, gdzie tak właśnie zrobiono, aby urzędnikom przyznać trzynastki, a więc można z mocą wsteczną pod warunkiem, że jest tak zwana wola polityczna. Nie podoba mi się to, ale jednak tak się robi i nikt mi nie powie, że dziś prawo jest równe dla wszystkich.

Marek Piegus słusznie przypomina sprawę PIT-u Lecha Kaczyńskiego, chyba o tym zresztą też już pisałam. Czytam, że w kilku miejscowościach rady nie wygasiły mandatów, zwłaszcza gdy dotyczyło to osób popieranych przez PiS.

Sprawa wojewody na rowerze – pisze o tym marekk – jest ucieszna. Biedaczek wypił jedno piwo i miał ponad 0,7. Przypominam, co mówiono i pisano o Iwonie Śledzińskiej – Katarasińskiej z PO, która miała 0,24 – nazywano ją prawie pijaczką za kierownicą. Wydaje mi się, że mimo słów premiera, że mandat HGW wygasł, jest tu jeszcze jakieś pole negocjacji, ale może się mylę.

Podobnie jak Bartosz S. (cieszę się, że zdrowie wróciło) nie rozumiem, dlaczego HGW nie złożyła na czas tych papierów, a tłumaczenia, że zawalił urzędnik wojewody, jakoś mało trafiają mi do przekonania. W ogóle są niepotrzebne, bo psują ogólny wizerunek pani prezydent.

Bernardzie, poczułam się przekonana i zajrzę na ten blog bufetowej, jeśli znajdę chwilę czasu. Przy okazji, najwyraźniej zdenerwowanemu Bigosowi odpowiem, że jeżeli znajdzie w moich wypowiedziach czy artykułach takie określenia jak  Kaczory, Faszyści, Pisiory, to stawiam wino. To nie jest mój język. Może kiedyś powiedziałam – mohery. Do tego jestem skłonna się przyznać, ale to wydaje mi się trafne. Przy okazji informuję, że w Sejmie politycy mówią pisiaki nie pisiory.

Blizno, jeżeli cenzurują Panu (Pani?) wpisy prawicowcy, zapraszam do siebie. Jak się okazuje, centrum jest bardziej otwarte, także na głosy krytyczne. Mam nadzieję, że u mnie nikt niczego nie wycina, ale czy można być czegoś pewnym w tych czasach? W każdym razie, ja nawet nie wiem jak by tu coś wyciąć (w tej chwili przyznałam się do słabej znajomości z komputerem, ale pewnie już niewiele więcej opanuję niż opanowałam).

Hematesis – witam na blogu, miło, że jest nas coraz więcej. Miałam podobne jak polo712 odczucie dotyczące tej audycji telewizyjnej, ale to już nie ja ustalam reguły gry, ja mogę przyjąć zaproszenia albo nie. Teraz tak się zdarzyło, że kilka przyjęłam. Bardzo natomiast mile zaskoczyła mnie audycja Igora Janke „Kuchnia polityczna” w niedzielę, o godz. 10 rano, gdzie byłam po raz pierwszy, na temat tych WSI. Jest czas na rozmowę, prowadzący naprawdę obiektywny, atmosfera przyjemna.

Dziś już nie będzie narzekania na PO, choć są wpisy zachęcające, a to, co stało się w Parlamencie Europejskim, to po prostu wielka plama. Tu zgoda z math. Następnym razem może podyskutujemy o towarzyskich spotkaniach panów KM i JR, o dziwnych konferencjach pana JR, na których przedstawia przedwyborczy program.

Procesowi7 dziękuję za dobre słowo, ale powiem też, że ciągle mam poczucie, że za mało odpowiadam na wpisy, zwłaszcza że dyskusje bywają szalenie ciekawe, ale naprawdę mam sporo ograniczeń czasowych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 91

Dodaj komentarz »
  1. Pod tym kotłem ma wrzeć. Non – stop. Ginie jedna afera śmiercią naturalną – robimy przeciek do drugiej. To jest żałosne.
    Nie wiecie przypadkiem, jakim cudem Polska w latach 1989 – 2006 osiągnęła to, co osiągnęła?

  2. Pani Janino GRIPEN ! Przez jedno „P”. My musimy pisać poprawnie, bo musimy się czymś różnić od wojskowych „fachowców” IVRP.
    „Gripen” to po szwedzku „gryf” Nie „gryff”.

    Pozdrawiam, Andrzej B.

  3. Z ujawnieniem nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI jest tak: skoro od początku mówiono, że w WSI dzieją się rzeczy „porażające” to teraz trzeba to było pokazać. Choćby nie wiem co!
    Jak rozumiem zaprzyjaźnieni dziennikarze ujawnili już wszystkie co smaczniejsze kąski i większych rewelacji nie ma co się spodziewać. To co ujawniono na kolana nie powala ani na wskroś nie przewierca. Ogólnie można powiedzieć, że góra urodziła mysz.
    W każdym razie pozostają dwa pytania:
    1) czym się teraz będzie zajmować PiS i Prezydent? Sprawa WSI jest już w zasadzie załatwiona, trzeba będzie znaleźć sobie jakiegoś nowego „konika”.
    2) jakie możliwości obrony mają osoby, które – na mocy przecieku lub samego ujawnienia raportu – zostały bezpodstawnie pomówione? Możliwości dochodzenia sprawiedliwości są tu, delikatnie ujmując, ograniczone.

    I na koniec, Pani Janino: proszę nie zapomnieć o ostatnich wyskokach Jana Rokity! Wydaje się, że dzisiejsze stwierdzenie Bogdana Zdrojewskiego, że „w klubie dominuje dla jednych znużenie, dla innych zmęczenie lub nawet zniecierpliwienie konfliktem” będzie miało skutek w postaci odejścia/usunięcia Rokity z PO. W mojej ocenie nie będzie to dla PO tragedia, nawet jeśli wraz z nim odejdzie kilku parlamentarzystów. Partia zyska na spójności i być może skończy się wreszcie ta wewnętrzna szarpanina. Sam Rokita od pewnego czasu sprawiał wrażenie, że robi wiele, żeby zostać wyrzuconym z PO.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowna Pani redaktor,

    po ujawnieniu tej calej pseudo-afery z agentami WSI w mediach mam dziwne odczucie, ze raport, ktory ma zostac w tym tygodniu ujawniony, nie powali nikogo na kolana. Wychodze z zalozenia, ze osoba(y), ktore dokonaly przecieku chcialy wzburzyc opinie publiczna i przygotowac grunt pod dyskusje, ktora 1 lutego sie rozpocznie. Jesli ujawnione w ostatni weekend nazwiska, to aktywny kwiat agentury WSI w TVP, to uwazam, ze WSi powinno sie rozliczyc za nieudolnosc.

    Jestem jeszcze stosunkowo mlodym facetem, PRL pamietam, ale raczej koncowa jego faze, a na tajnikach funkcjonowania sluzb specjalnych znam sie malo, ale… chodzi mi caly czas po glowie pytanie, co zrobilbym otrzymujac propozycje od kontrwywiadu wojskowego (wojskowe sluzby wywiadowcze nigdy nie byly utozsamiane w odczuciu spolecznym z UB) na poczatku lat 90-tych w okresie powszechnej euforii po zmianie systemu, a z drugiej strony przy swiadomosci pewnych zagrozen zewnetrznych i nietrwalosci calego ukladu demokratycznego? Podejrzewam, ze przyjalbym taka oferte zakladajac, ze przysluzam sie dobrze wlasciwej sprawie. Idac jeszcze dalej,… i zakladajac, ze WSi chcialyby mna manipulowac w niecnych celach…. Czy bylbym w stanie rozroznic, ze to, co robie jest w niecnych celach (pomijajac oczywiste manipulacje informacjami)? Nie sadze bo za malo znam sie na sposobach pracy wojskowych sluzb wywiadowczych, a nie chce mi sie wierzyc, ze oficer prowadzacy zwierzal sie swojemu wspolpracownikowi w redakcji z intencji, jakim miala sluzyc ta wspolpraca (jesli faktycznie jakims zlym intencjom sluzyla).

    I na koniec pytanie ostatnie. Jesli powyzsze zalozenia maja w sobie cos logicznego, to co to za afera i na czym ona niby ma polegac? Jestesmy juz bardzo blisko sytuacji, gdy polskie sluzby wywiadowcze beda skladac sie z etatowych agentow, sekretarek i sprzataczek bo nikt rozsadny wspolpracowac z nimi nie bedzie chcial! Chyba tylko po to by miec gwarancje znalezienia sie na czolowkach gazet za kilka lat!

  6. Czekam niecierpliwie na opublikowanie raportu. Zgadzam się, że z taką liczbą dziennikarzo-pracowników, nikt nie jest wstanie kierować i opanowywać media, ale cóż…ruch w interesie musi być! Najprawdopodobniej po upublicznieniu raportu, nad którego to szczegółami PiS aż kipi ze złości i już ostrzy sobie zęby na kolejne publiczne lincze, wszyscy wypuszczą powietrze z płuc i zapadnie cisza. Najprawdopodobniej znowu będzie to pustka do jakiej przyzwyczaił nas pan Antoni M. I coś z tym trzeba będzie zrobić. Śmiechu i przedrzrżniania nie będzie końca, dziennikarze pospadają z krzeseł a kabarety odrodzą się z nowymi skeczami. I co zrobi Pan Prezydent i Pan Premer, no co oni biedni będą mogli zrobić?. Pewno wydadza jakieś oświadczenie albo nawet i kilka, że jednak warto było i że tak naprawdę jest jeszcze kolejny tajny raport i to właśnie on odsłania całą mizerię mediów w Polsce i tylko dobro naszego kraju nie pozwala im upublicznić go tak wcześnie. I wtedy Pan Pramier podziękuje w duszy, że ma w zanadrzu jeszcze Sexaferę i całą Samoobronę. Będzie mógł kogoś skarcić i przerzucić uwagę. A pan Antoni M., no cóż za jakiś czas znowu przyjdzie jakiś kolejny prawicowy rząd, który go znowu wyciagnie z cylindra i znowu będzie powtórka z rozrywki. Pytanie tylko kogo on wtedy jeszcze będzie mógł zlustrować albo wskazać? Mam jednak nadzieję, że maksymalnie do trzech razy sztuka i tego będę się trzymał :). Mocno Panią Pozdrawiam i czekam na więcej i więcej.

  7. Jakoś prawie nikt nie zauważa jaki gniot wysmażyli posłowie i posłanki odnośnie samorządów. Na przykład burmistrz Łeby w chwili nominacji na burmistrza nie miała już szans być w zgodzie z ustawą, tz złożyć w terminie oświadczenia o działalności współmałżonka , bowiem już upłynęło 30 dni od daty wyborów. Pomyłki w tej materii prawie około 700 osób jest ewidentnym przykładem, że ustawa ta jest skandalem. A utrata mandatu, za nie zgłoszenie w terminie oświadczenie pokazuje, że trzeba zmienić mechanizm tworzenia prawa /”twórczość” posłów musi być weryfikowana przez niezależny zespół fachowców by nie powstawały tak szkodliwe ustawy jak powyższa/
    Prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa i dlatego uważam,że jeśli stwierdzono, że wydana ustawa/ustawy/ jest szkodliwa społecznie to jej anulowanie, jest obowiązkiem sejmu. Trzeba jeszcze się zastanowić jak najlepiej naprawić szkody już wyrządzone i nie mówić o sprawiedliwości wobec już pokrzywdzonych (proponując by wszyscy byli jednakowo pokrzywdzeni, bo to zakrawa na totalną głupotę /przykład: hala miała błędy konstrukcyjne i się zawaliła, to zamiast natychmiast naprawić błędy w pozostałych lub nawet je wyburzyć , w myśl tej filozofii poczekajmy aż wszystkie się zawalą/ )
    Niewiele osób zdaje sobie sprawę ze skutków załamania ciągłości zarządzania, kosztów i problemów ludzkich z tym związanych

  8. Hmm… a jakie lubi Pani wino Pani Janino? Bo nie wiadomo kto komu będzie stawiał!

  9. Wbrew tzw. oczekiwaniom społecznym, prezydencki raport o WSI nie zostanie ogłoszony 1. lutego. Tego dnia – jak wynika z wypowiedzi min. Macierewicza w dzisiejszej ‚Rz’ – opublikowany zostanie jedynie pierwszy rozdział niekończącej się epopei niekończącego się jawniania i starannie reżyserowanych przecieków (np. do państwowej telewizji, nie wiedzieć dlaczego nazywanej publiczną). Dopiero po 31. stycznia rozpoczną się istotne przesłuchania (przesłuchiwani, w związku z obowiązywaniem nowej ustawy, nie będą już mogli kłamać, nawet jeśli będzie to oznaczało zeznawanie przeciw sobie – bo sprawy można najpierw formalnie rozdzielić, a następnie faktycznie połączyć znowu w jedną. Niewykluczone zresztą, że powszechne zasady prawa nie będą tu obowiązywać.). Min. Macierewicz zapowiada, że ogrom materiału każe spodziewać się publikacji ostatecznych fragmentów raportu dopiero pod koniec b.r. Czy możemy temu wierzyć? Czy PiS rzeczywiście dobrowolnie wypuściłby z ręki taki bat? Opublikowany raport ma znaczenie tylko takie, jakie zawarte jest w jego treści. Groźba jego opublikowania natomiast – to mechanizm uzasadniony w śledztwie, gdy śledczy nie ujawnia przesłuchiwanemu posiadanej wiedzy. Prezydencki raport nie bedzie więc raportem, czymś końcowym, jakąś ‚białą’ czy inną księgą, jakie publikowane są w państwach o demokracji liberalnej. Nie będzie też pełnił funkcji takiej ‚księgi’ – przedstawienia stanu wiedzy państwa jego konstytutywnemu partnerowi – społeczeństwu, w celu uzyskania konsensusu co do dalszych kroków lub akceptacji społecznej dla kroków już przez państwo podjętych. Raport o WSI będzie raczej elementem wiecznego, przynajmniej potencjalnie, śledztwa, w dodatku śledztwa, którego zamknięcie nie jest chyba w interesie to śledztwo prowadzącego. To raczej bizantyjskie niż demokratyczne rozumienie władzy, polityki i prawa.
    Pocieszeniem może być jednak historia, którą słyszałem parę dni temu. Wynika z niej, że rośnie świadomość nieuczciwości metod, stosowanych także przez obecnie rządzących. Otóż kafelkarz, remontujący znajomej pracownię, prosty człowiek, naturalny wyborca PiS, podczas debaty o dniu dzisiejszym, jaką prowadzili znajoma i on (nic tak nie pomaga równo kłaść kafelki i przypatrywać się temu, jak prowadzona jednocześnie dyskusja polityczna), otóż kafelkarz ten w pewnym momencie zadał pytanie:
    – Ale kto ich, pani, tego nauczył? – i stał tak, z kafelkiem w ręku i zdumieniem na twarzy.
    Znajoma nie omieszkała wykorzystać okazji i opowiedziała kafelkarzowi biblijną historię Gedeona (księga Sędziów 7, 1-25), który wygrał z Madianitami dzięki podstepowi. Podsłuchał ich mianowicie w nocy. A potem opowiedziała, jak podróżowała kiedyś na spotkanie papieskie, autobusem z (nomen omen) Torunia, z grupą ‚młodzieży męskiej’ pod wodzą zakonnika. Przez cały czas tej podróży, i później, gdy szli już pieszo (ten etap papieskiej pielgrzymki miał miejsce w górach), miała wrażenie, że głównym zadaniem młodzieży pod wodzą zakonnika było podsłuchiwanie współpielgrzymkowiczów. Nie zdziwiła się więc wcale, gdy na miejscu młodzież, pod wodzą zakonnika, uformowała szyk i rozwinęła sztandar z napisem: ‚Wojsko Gedeona’.
    Kafelkarz tylko pokiwał głową. Więcej już na tematy polityczne nie rozmawiali.

  10. Bardzo mnie ucieszyło poruszenie przez P. Redaktor tematu WSI. Temat ten jest wdzięcznym polem do dalszej manipulacji opinią społeczną. Spróbujmy zatem zagadnienie uściślić. Zacznę od nazwy tej złowrogiej instytucji, która jak i sama WSI pojawiła się w roku 1991. Wcześniej mieliśmy do czynienia ze służbami komunistycznego państwa represyjnego ale przecież to już inna bajka. Czołowym argumentem jest tu rzekoma przestępcza działalność tej „pajęczyny” jednakże mówi się o okropnych zbrodniach jej pojedynczych żołnierzy.
    Podchodząc do tego poważnie, należałoby zapytać kto decyduje o uznaniu czynu za przestępstwo. Oczywiście Konstytucja, Kodeks Karny, I USTAWY JASNO to precyzują. Nie znalazłem w polskim prawie źródła, które dawałoby komukolwiek przywilej jednoosobowy lub zbiorowy zastępowania w tej materii sądu jako JEDYNEJ właściwej instytucji.
    Wygląda więc na to, że cała działalność tajnej Komisji p. Antoniego może co najwyżej sprecyzować PODEJRZENIE popełnienia przestępstwa i skierować je do Prokuratury Wojskowej, która może je potwierdzić, kierując akt oskarżenia lub umorzyć. Jak widać bardzo jeszcze daleko do przestępstwa.
    Dalej następna manipulacja, poprzedzająca przecieki dotyczące WSI dyskusja o agentach komunistycznych służb specjalnych była tylko przygotowaniem do ogłoszenia przez Pana Prezydenta rewelacji jakie odkryła Komisja pod wodzą uznanego specjalisty od tajników wywiadu wojskowego p. Maciarewicza. Próbę swoich wybitych kwalifikacji przeszedł w 1992 tworząc epokowe dzieło znane jako „Lista Maciarewicza”
    Gdyby nie jawny sabotaż ze strony Prezydenta ( Wałęsy) mielibyśmy od piętnastu lat spokój z lustracją, ubecją i dekomunizacją i Polska byłaby przykładem państwa prawa i dobrobytu. Niestety stało się inaczej i czeka nas wnet następny etap – szukanie i ukaranie winnych tego stanu rzeczy.
    Jest jeszcze jedna sprawa. Na całym świecie agentów wywiadu otacza się szacunkiem i to mocno przesadzonym ( patrz Bond i spółka).
    U nas jest to działalność mocno podejrzana, nawet jeśli prowadzi się ją na rzecz suwerennego, wolnego i demokratycznego państwa, i to w tak niewinnych sprawach jak analizy ekonomiczne i polityczne.

    Teraz zmienię temat. Trwa ciągle dyskusja w „środkach masowego” czy
    Pani HGW jest sama sobie winna, czy jest to perfidny spisek PiS.
    Pani Prezydent pokazuje notatki służbowe, które nic nie wnoszą, bo nawet podana na piśmie decyzja urzędnika wojewody o terminie niewiele by Jej pomogła. Sądząc z wypowiedzi przeciwników ma niezłych doradców i dadzą
    sobie radę.
    Nie chodzi tu przecież o jednostkową sprawę HGW, jak się to powszechnie wmawia ani o kilkaset spraw innych radnych, prezydentów itd.
    Chodzi o ustawy niejasne i sprzeczne, które powinny być szybko poprawione, bo nawet przy ponownych wyborach pojawią się nowe wątpliwości i spory.
    A może to pozagrobowy wynik zbrodniczej działalności agentów WSI?

    przesyłam ukłony

  11. Bajkowa sytuacja z tym WSI . Oczami wyobrażni widzę tajną salę , a na niej 115 tajnych agentów wsłuchujących sie w czytającego plan główny, dotyczący manipulacji i sterowania mediami . Tych 115 agentow musiało dokładnie zapoznać sie z rolami innych by harmonijnie współdziałać , nie wchodzić sobie w szyk . Interesujące , były też spotkania korygujące , no bo idealnego współdziałania nima , a tu zadanie olbrzymie wymagające precyzji .Jeśli do tego istniał wymóg żeby ta monstrualna akcja była super tajna , a była !!!, bo do czasów Antoniego Maciarewicza przeciekow z WSI nie notowano ,to czeka nas Detonacja !
    .Niezwykle ciekawie zapowiadaja się ujawnienia Lecha Kaczynskiego okresowo na fotelu Prezydenta RP .
    Obce wywiady wiedzą ( obce – tzn. każdy kto nie jest polskim ),że wyczyszczony z kadr i agentów polski wywiad i kontrwywiad , jest łakomy i głodny na informacje i budowanie tzw. aktywów . Zaczął się proces sterowania z zewnątrz polskimi służbami , dla zabawy, szkolenia własnego lub wieloletniego celu . Głodnego ,a takimi są polskie służby czasu Pisowskiego -łatwo nakramić i sterować .O Tym ,jak to z tym karmieniem dzisiaj jest i będzie za PiSowskiego okresu nie dowiemy sie za naszego życia .
    Wiem natomiast ,że kompromitacja Polski wystapiła przy okazji negocjacji Narcyza Saryusza Wolskiego w UE , Blogowicze pisali o tym dużo i przekonywująco . Niemcy , za swojej prezydencji dadzą popalić intelektualnie Kaczyńskim , po czym NIEZDARNI sami odstawią się na europejski aut . Pozostaniemy znowu Pawiem ale jednak dumnym .
    A Opozycja spi lub wygłupia sie jak Jan Maria Rokita .

  12. W żadnym cywilizowanym państwie nie ujawniw sie agentów własnych służb specjalnych.W siedzibie dawnej GRU czyli „Akwarium” piją „stakany” za głupotę polskich polityków. W jakim państwie ludzie odpowiedzialni za te służby występują prawie codziennie w telewizji? W Wielkiej Brytanii do niedawna nikt nie wiedział /poza napewno,obcymi wywiadami/ kto kieruje tzw. służbami.

  13. Ja chciałem tylko w sprawie Blizny, wydaje mi się, że akurat wycinanie jego postów nie było by wielką stratą dla nikogo. No, ale to tylko moje zdanie, pozdrawiam i jak zwykle nie ostatnio na pani blogu nie mam nic do napisania, bo temat wydaje mi się być wyczerpany. Pozdrowienia dla wszystkich blogujących także.

  14. Dzień dobry jestem z Kobry.
    Ma pan pecha jestem z Tele-Echa.
    Nie miałaby miejsca ta niefortunna koincydencja
    Gdyby nie WSI agentów absensja.
    ( Rymuje się też z „abstynencja” i może w tym kierunku należy szukać
    rozwiązania tej arcyciekawej zagadki XX i XXI wieku.)
    Pozdrawiam wszystkich

  15. Pani Janino,
    Na marginesie wlasnie rozpoczetego nowego serialu pod tytulem „115 strasznych agentow ” naszla mnie smutna refleksja ogolniejsza .
    mam otoz wrazenie,ze wszyscy wciagnieci zostalismy w szalenczy taniec do ktorego przygrywa orkiestra zlozona co prawda z miernych ale za to bardzo glosnych muzykow ,tak glosnych ,ze mimo falszowania zagluszaja wszystko inne i w rezultacie nadaja ton.
    Dyrygent niezgrabny i slyszacy tylko to co sam uwaza za warte uslyszenia ale muzycy za to zdyscyplinowani i w batute wpatrzeni.
    I tak co dziennie ekscytujemy sie nowym „agentem”(pisze w cudzyslowie bo taki na przyklad pan Grajewski na to miano nie zasluguje itd. itd).
    Oczekujemy czy prokuratura zleci badanie DNA Leppera czy moze nie.Jezeli na czerwonym pasku TVN24 jako „pilne „pojawia sie :
    „prokuratura zleci badania DNA Leppera w przyszlym tygodniu „to pytam sie -w jakim kraju my zyjemy ? to jest pilna wiadomosc ?
    Od czasu objecia rzadow przez PIS kreowana jest jakas sztuczna rzeczywistosc ,podsycane codziennie drobne w istocie dla bytu naszego kraju „aferki”(z prawdziwa duza afera jeszcze nie mielismy do czynienia mimo ze wszytkie mozliwe sluzby sa w reku PIS-u).
    Nie wiem czy zgodzilaby sie Pani z teza ,ze jest to swiadome dzialnie panow Kaczynskich zakrywajace nieudolnosc i miejscami skandaliczna niekompetencje ich rzadu .Ani zwyczjni ludzie ani media nie maja czasu ani glowy do zajmowania sie istotnymi problemami poniewaz sa wrecz poganiani rwacym strumieniem plynacych pomowien ,pyskowek ,insynuacji ,z premedytacja saczonych wyciekow.
    A gdzie debata na temat miejsca Polski w UE ( w ciagu roku wypadlismy praktycznie z grupy krajow szanowanych ,po ktorych mozna sie czegos spodziewac -prosze mi wierzyc -pisze z Holandii ,czytam codziennie prase ,rozmawiam z ludzmi i bolesnie odczuwam zmiane ich stosunku do Polski i Polakow ).
    A gdzie debata o gospodarce ? Mam pretensje do wszystkich dziennikarzy i komentatorow ,ktorzy bezrefleksyjnie powtarzaja : „gospodarka idzie swietnie a PIS i Kaczynski przynajmniej jej nie szkodza „.To po prostu nie jest prawda ,ale trzeba sie przez chwile zastanowic na tym zagadnieniem a tu czasu nie ma ! Wlasnie odkryli nowego agenta !
    Kazda koninktura niesie w sobie zalazek recesji i przepraszam „glupcy „,ktorzy o tym nie chca slyszec i ciesza sie z chwilowej pomyslnosci koncza zle .Okres koniunktury jest tak samo trudny jak okres recesji ,trzeba wiedziec jak jej nie zmarnowac i nie zamienic w glegoka recesje.Kto ma sie tym zajc? Pan Skrzypek? No ale to temat na inna okazje.
    W tej atmosferze nieustajacego serialu sensacyjnego jakos nikt sie nie martwi ,ze ZUS a wiec emerytury dla milionow ,moze po prostu zbankrutowac ; nie slyszymy na ten temat nic z ust premiera ani minister Kalaty.Slyszymy natomiast ile to pani minister wydaje na wizazystke.
    Rejestrujemy kazdy pomysl ministra Giertycha ,nie pytamy go jednak co ma zamiar zrobic ze szkolnictwem ,ktore nie ksztatci spawaczy ,budowlancow ,frezerow itp itp .A ponoc brakuje ich juz setki tysiecy !
    W sam raz temat dla pana Giertycha i pani Kalaty.Wszycy jednym tchem, wymieniaja bezrobocie jako najwiekszy polski problem.Wymieniaja …. i na tym koncza.
    Mam wrazenie ,ze ta kreowana ,nie boje sie powiedziec -z premedytacja przez aktualnie rzadzacych rzeczywistosc to taka wymuszka -w srodku pusta niestety.
    Zajmujemy sie ,przykro mi ,ale media tez glownie jej powierzchnia -ta codzienna chwytliwa medialnie postacia i nie chcemy (boimy sie ? ) ,czy juz nie potrafimy przyznac , ze w srodku jest pusto.
    Ze brakuje w Polsce powaznej debaty autorytetow ,ze nie czuje sie troski o przyszlosc (poza wytartymi sloganami ) ,ze tzw.”rewolucja moralna „nie jest podparta zadna spojna koncepcja filozoficzno-etyczna ,ze jest w istocie tylko wytworem jednego ,sfrustrowanego latami niedocenienia czlowieka ?
    Smutne okolicznosci ,takie jak odejscie Ryszarda Kapuscinskiego sa okazja do powrotu do jego ksiazek i jego mysli i refleksji o otaczajacym nas swiecie i ludziach.Mysli tak cennych ,ze szanowanych na calym swiecie ,wszedzie (w Holandii na przyklad mowiono w tych dniach o R.Kapuscinskim duzo).
    Na tym tle niestety -nasza codziennosc jest pusta .Jest pozbawiona mysli.
    Czy to sie zmieni ? Boje sie ,ze nie .
    Obecne wzmozenie moralne nie idzie w tym kierunku.

  16. Zastanawiałem się ostatnio ile w polityce jest cynizmu ile pragmatyzmu a ile rzeczywistej troski o Polskę. Mamy ustawę o likwidacji WSI. Jestem w stanie przyjąć do wiadomości fakt, że były w niej patologie. Nawet jestem w stanie przyjąć do wiadomości kompletne ich przeorganizowane. Jako inżynier zdaję sobie sprawę z faktu, że niektóre rzeczy łatwiej odbudować niż wyremontować.
    Uwaga eksperyment myślowy. Wcielam się w Jarosława Kaczyńskiego.
    Według mojego najlepszego przekonania w WSI dzieją się rzeczy niedobre. Może nie porażająco niedobre, ale trzeba zrobić w końcu z tym porządek.
    Moimi wyborcami jest obecnie gawiedź, która ochoczo przystąpiłaby do blokad na swoich pojazdach rolniczych. Jak trafić do takiego odbiorcy? Czego on potrzebuje? Ano potrzebuje winnego. A jak zrobić żeby samemu nie być winnym? Trzeba im takiego wskazać.
    Ja im wystawie kilku nieuczciwych, załatwię coś dobrego dla kraju i będzie ok.
    Koniec eksperymentu.
    Stąd te wszystkie przecieki, stąd wojownicza retoryka bądź nie bądź przecież przedstawiciela Warszawskiej inteligencji. Daję głowę za fakt, że Jarosławowi jest ciasno w mundurku oszołoma. Częściowo sam sobie na taki zasłużył, bo prowadząc inaczej politykę informacyjną (nie wiem, czemu upieramy się nad niepolskim PR) można było dorobić się wizerunku Marcinkiewicza (choć pod koniec jego premierostwa wszyscy twierdzili, że nic nie robi?). Premier nie jest tak medialny, dlatego łatwiej pewnie mu zaszyć się u siebie i pracować a wyborcom będzie podsyłał odpowiednie przecieki tak długo jak się będzie dało.

    Analiza nie była by do końca pełna, jeżeli nie przyjrzelibyśmy się ludziom, którzy realizują budowę WSI. Choćby Macierewicz zjedzony przez media na początku lat 90 teraz robi wszystko żeby wypłynąć. Pewnie ma wolą rękę w jakimś zakresie od Jarosława, który ma korzyści na dwójnasób. Po pierwsze zyskuje poparcie skrajnych środowisk. Po drugie Macierewicz ani teraz ani w przyszłości nie jest mu w stanie zagrozić. Po trzecie, jeśli zmienią się nastroje albo likwidator przesadzi, będzie można go wyrzucić i nikt nie będzie specjalnie po nim płakał.

    Jak widać nastroje się nie pogarszają i Jarosław może bezpiecznie siedzieć w kancelarii a sondaże, jakie były takie są.

  17. Tak jak wielu innych blogowiczów mam wrażenie, że Raport Antka-Teczki- Macierewicza to rozdęta do granic możliwości propaganda mająca usprawiedliwić oczyszczanie naszego państwa z nieprawomyślnych-wiadomo jakich. Ma ten raport pasować do Toerii Spiskowej Wszystkiego i zapewne tę rolę spełni, przy okazji skutecznie maskując ważne problemy, którym Bliźniacy & Pisiacykompletnie nie są w stanie stawić czoła.
    Staczamy się szybko w rejony politycznego zera, niestety.

  18. Kiedy na chwilę pomyślimy logicznie, to odrazu MUSI nam przyjść do głowy, że ustalona przez Maliniaków konieczność likwidacji WSI była skutkiem FAKTU, że agencja ta była depozytariuszem jakiejś straszliwej TAJEMNICY. Kiedy pomyślimy jeszcze raz i pokojarzymy różne fakty, to okaże się że tą Tajemnicą jest finansowanie przez WSI ( a konkretnie Klembę, Klimeckiego, Pineiro i możliwe że także Żemka) afery Telegrafu. Po rozwaleniu WSI idzie w ruch słynna NISZCZARKA ministra Ziobry i żadna następna ekipa nie dojdzie już prawdy. Ale żeby ciemny lud to kupił, trzeba mu rzucić jakieś ochłapy i przecieki. A wiec wkracza Macierewicz i podrzuca ten szajs do TVP i różnych reżymowych gazetek. Kto się chce założyć że żaden prokurator nie znajdzie sprawców przecieków ? -stawiam tysiąc euro !.

    No i na koniec mam jeszcze jedno pytanie. Czy nie można by wysłać listu gończego za tym prokuratorem który zgłosił apelację w sprawie umorzenia przez sąd sprawy wojewody Dąbrowskiego za jazdę po pijanemu po póllitrze ?

  19. Coś mi się kojarzy, że za II RP też dla doraźnych korzyści politycznych rozpieprzono wywiad. Historia lubi się powtarzać.

    Pani Janino, czy weźmie Pani sobie do serca moje prośby, abo ignorować zabawy naszych piaskownicowych polityków w lustrację, a zwracać uwagę na sprawy istotne: bezpieczeństwo energetyczne, rozwój infrastruktury, uczestnictwo w życiu politycznym UE, rozwój innowacyjności w Polsce (a raczej brak tegoż_ itd itp?

  20. Pani Janina pisze: WSI (na początku lat 90-tych) chciały przejąć kontrolę nad mediami, głównie elektronicznymi. Dowiódł przede wszystkim nieudolności autorów. Nie wiem, bowiem, na czym ta kontrola miała polegać. Na 115 agentach, i to nie głównie wśród dziennikarzy, ale – ogólnie rzecz biorąc ludzi – mediów, a więc pewnie i zarządzających, i pracowników technicznych.
    Cóż jeszcze nie ma raportu, a jest dyskusja o tym raporcie. To dowodzi, ze dziennikarze nie
    są pewny swoich kolegów, nie dziwię się jak Wołoszański współpracował z SB. Coż w życiu trzeba być mało rzeczy być pewnych. Ale kontrolę nad mediami, to chyba nie możliwie jak pokazują kolejne wojny polityków z mediami. Nawet Millera, potem Kaczyńskiego media zawsze prawie wygrywają, wałczyć z mediami to jak wiatrakami, zawsze na przegranej pozycji. Na pewno w długim czasie mieć kontrolę nad mediami jest chyba nie możliwe chyba jak się pojawi jakiś Matxik, który potrafi kontrolować..
    A pamiętniki Millera, to jak coś lubi seriale brazylijskie, czy może kolorowe gazety, to pamiętniki Millera doskonale pasują to tego porównania, nic więcej pisząc nie trzeba, jak się pojawiła dyskusja się, ciekawa teza, ze on jest prostytutką. Coz dzisiejszym świecie wszystko jest na sprzedaż. Coz to zwiastun nowych czasów, a tak naprawdę to nic nowego, big brather się pojawił już kilka lat temu. To jest konsekwencja tego big brothera.
    Coz rząd Millera dystansu oceniać to nie był taki zły rząd porównaniu do rządu Kaczyńskiego, czy Marcinkiewicza. Nie był to rząd wspaniały. Który zafundował nam wiele patologii w życiu publicznym, nam na myśli afery gospodarcze. Cóż to pokazuje, ze trudno być dobrym ministrem, łatwiej po prostu gadać. Cóż pani Janino pisząc ze miał Miller dobrego ministra finansów to chyba nie ma pani na myśli ministra Kłodzkie. Cóż to był dziwak, ekstrawentrykiem, a nie żaden minister finansów. Tak naprawdę z dystansu wiele spraw wygląda inaczej.
    Pozdrawiam

  21. WSI moja sielska, nawiedzę cię, jak tylko śniegi stopnieją a lody popuszczą. Inna WSI mnie nie interesuje.
    Pani Janino! Co Pani sądzi o ostatnim wyczynie Jana Marii Rokity? Toż to dla śpiącej PO prawdziwe trzęsienie ziemi. Każdego tak trzęsie jak na to zasługuje. I każdy tak trzęsie, jak potrafi.
    PS. Czasem Pani wypsnie się mocne słowo, jak nie przymnierzając „syf”. Niemniej jednak adekwatnie do opisywanej sytuacji. To imponująca żywość języka. Pozdrawiam.

  22. Po prostu – świstak siedzi w Moskwie i ODWIJA te sreberka..
    Gdyby pomyslec logicznie to komu przyniesie korzyśc? Ktoś słusznie zauważył, że gdzieś tam juz piją toasty z tego powodu.

  23. Mnie najbardziej rozbawiła infiormacja przekazana przez min.Maciarewicza jakoby wschodnią garanicę zabezpieczał jeden żołnierz WSI-od Białegostoku poprzez Lublin i Rzeszów służby robiły co do nich należy,przypominam,co nie jest tajemnicą,że jest tam rozlokowane wojsko,wiec mówienie o tym w tych kategoriach to czysta fikcja,natomiast nowe służby czyli SKW to dopiero temat rzeka,włos na głowie staje,wyjazd do Afganistanu…niech Bóg ma w opiece naszych żołnierzy,praca wielu lat poszła na marne,a do nowych służb „załapali” się również ludzie zWSI więc jakie one „nowe”?

  24. Czytając bardzo długie komentarze pod- jak by nie było- komentarzem Pani Janiny, odnośnie sytuacji bieżącej, czuje podziw.
    Podziwiam osoby, które są w stanie emocjonować się obecnymi wydarzeniami na scenie politycznej, będącymi dla mnie głównie wytworem mediów.
    Newsy podane przez TVP przyjąłem z wielką obojętnością i wzruszeniem ramion. Niegdyś wyrobiłem sobie już powiedzenie i komentarz na tego typu newsy. Komentarza tego tutaj- ze względu na szacunek dla autorki bloga nie przytoczę, bo krótki i dosadny.
    Nie mam siły zastanawiać się, dlaczego, po co, skąd. Intuicja podpowiada mi nazwiska osób służących jakiemuś reżimowi w okienku, życiu politycznym, etc. Tyle, że już nie wiem, jakiemu reżimowi. Bardzo łatwo sie w tym wszystkim pogubić. A że przeciętny zjadacz chleba nie ma czasu na analizę i śledzenie wszystkich wątków, to dlatego też poddając się- wyłącza telewizor, albo przebiega jedynie po akapitach gazet. Bez próby zrozumienia tekstu.
    Pamiętając równocześnie, że osoby kreujące rzeczywistość nie są warte zaufania.

  25. tak się zastanawiam: załóżmy, że w czasie I wojny irackiej prezydentem jest LK, premierem JK a szefem służb wojskowych jest AM – jak Państwo myślą, jak szybko Saddam dowiedziałby się z TV Polonia, że Polacy wywożą z Bagdadu amerykańskich agentów ? Ja myślę, że agenci WSI oddaliliby się od irackiej stolicy na nie więcej niż 50 km.

    A tak na serio: jeśli dziś jakiś oficer SWW zaproponowałby mi współpracę, to goniłbym go z kijem bejsbolowym w ręku Półwiejską od Starego Browaru dalej Szkolną aż do Starego Rynku, aby mieć jak najwięcej świadków mego „nie”. Chciałbym usłyszeć od ministra Sikorskiego, że zabezpieczenie wywiadowcze misji w Afganistanie jest wystarczające, że chłopcy od Antoniego sobie poradzą. Ciekawe czy przyszły prezydent Polski poszedłby na takie ryzyko ?

  26. Witam wszystkich:
    Dwie teorie w sprawie nie ujawnienia raportu:
    1. reakcje na wyemitowany zwiastun wykazały,że materiał ośmiesza autorów w kraju i za granicą i że trzeba całośc przepracowac inaczej rozłozkładając akcenty,
    2.materiał , zgodnie z procedurą mają konsultować tez wicepremierzy. Trzeba poczekać,aż Lepper i Giertych wyleca z rzadu i nie dac im takiego kąska do czytania. Za duzo beda wiedzieli i stana sie niebezpieczni dla PiS.

  27. Panu Antoniemu Macierowiczowi do zestawu jaki sobą prezentuje brakuje Violetty Villas, która będąc w Opactwie Cysterców w Krzeszowie opowiedziała swoja tragiczna mękę zgotowana przez słuzby specjalne – co skutkowało leczeniem w Szpitalu Psychiatrycznym w Stroniu Śl. Pani Violettna i Antoni M. jaka cudowna para? A jak do siebie pasują mentalno-wizualnie?

  28. Jak ktoś już trafnie zauważył raport zostanie opublikowany w drugiej połowie lutego, a wiec igrzyska beda trwały dalej. Bo czymże innym są te wszystkie „powalające na kolana” pseudo-afery, jak nie igrzyskami które „ciemny lud” pragnie jak ryba wody. Raport o WSI przeminie w momencie jego upublicznienia. Wladza bedzie pracowała nad nowym raportem wszystko to po to aby zatuszować wszystkie braki i niedociagniecia obecnej władzy. Gdzie sa reformy gospodarcze i finanasowe, dlaczego ludziom jest coraz gorzej, dlaczego rolnicy sie buntują ? Wladza woli fundować nam kolejne raporty i powalajace teczki niz zjmować sie rzadzeniem. Ot i cała powalająca prawda o IV RP.

  29. Pani Janino
    Miałem okazję oglądać wspomnianą przez Panią ?Kuchnię polityczną-. Przyznaję, że wypadła Pani świetnie i faktycznie była Pani przygotowana do dyskusji, panowie nie mogli za bardzo polemizować.
    Dzisiaj już wiemy, że 1 lutego raport z ?utylizacji- WSI nie będzie przez Prezydenta podany do publicznej wiadomości. Zapewne dojdzie do ponownych kontrolowanych wycieków. Wydaje mi się, że PIS nie będzie dążył do zbytniego pośpiechu w ujawnianiu tego raportu. Dalej będzie JK walił teczkami na lewo i prawo. Zapewne po odtajnieniu raportu okaże się, że tam nic ciekawego nie ma. Jestem ciekaw czy występujący w tym raporcie dziennikarze zostaną podani do publicznej wiadomości. Toż to była by głupota. Przecież każdy dziennikarz, który pracuje za granicą, powinien takie wiadomości podawać zainteresowanym służbom, jeżeli oczywiście o to wystąpią, inna rzecz kto na świecie dekonspiruje swoich agentów. Akta z II Wojny Światowej do dziś są niedostępne – patrz Wielka Brytania sprawa Sikorskiego itp. A tak w ogóle to ręce opadają. Teraz znowu Rokita jest w niełasce i na siłę robi się z igły widły oraz rozłam w PO.
    Pozdrawiam marekk

  30. Nie moge pojąć tych wszystkich zachwytów nad Maliniakiem Jarosławem. Genialny strateg, wytrawny i skuteczny polityk, jedyny sprawiedliwy w Sodomie etc. Przecież to wszystko bzdury. Nikt tak szybko nie skompromitował się w oczach całej opinii publicznej, a wśród wykształciuchów ma kompletnie przechlapane. Wprawdzie na niego nie głosowałem, ale przyznaję że przed dojściem PiS do władzy miałem do niego stosunek przychylnie neutralny i oczywiście stawiałem go wyżej od przygłupa Wałęsy. Nawet koncepcje państwa opiekuńczego w wydaniu PIS w konfrontacji z agresywną głupota neoliberalną i podatkiem 3 X 15 forsowanym przez idiotkę Gilowską i durnia Rokitę oceniałem jako wyraźnie lepsze. Zresztą byłem na kilku dyskusjach politycznych na których Maliniak występował i wydawał mi sie dość rozsądnym. Wystarczyło jednak parę tygodni nowej władzy gdy zrozumiałem że PIS i Kaczyńscy sąnajbardziej zakłamaną formacją w Polsce od czasu Manifestu Lipcowego i zarazem największym dla Polski zagrożeniem. Zagrożenie nie wynika zresztą z faktu że są populistycznie prawicowi. Ważne jest to, że są partią nieudaczników i kłamców ,afer i złodziei. Sośnierz w roli opiekuna finansów polskiej służby zdrowia, to policzek dla wszystkich chorych w Polsce, którzy finansują łapówki za które buduje sobie zamek w Chodowie. Netzel to policzek dla uczciwych podatników, którzy finansuja jego pralnię pieniedzy na Jersey. Tych dwóch facetów położyło swe brudne łapy nad najwiekszymi, miliardowymi funduszami w Polsce -czy to w ogóle można porównac z niedoszła afera Rywina czy łapówkami Pęczaka ?????. A przeciez na tym nie koniec. A nierozliczony Telegraf, a mafijne numery SKOKU ? To się nazywa Solidarna Polska !!. A minister sprawiedliwości który nim został po to, aby nie dopuścić do wykrycia żadnej afery z udziałem PIS ? Dlaczego żaden prokurator nie zaskarżył umorzenia sprawy wojewody Dąbrowskiego, Dlaczego nie wykryto żadnego sprawcy „przecieków” To ma być Prokurator Generalny ? To jest wyłacznie facet który prawdopodobnie niszczy dowody przestępstw PIS bo pokazał publicznie jak to się robi !
    No i pomału, pomału jednak widać, że ludzie o jakimś normalnym ilorazie inteligencji na nim się poznają. Wprawdzie PiS nadal ma te 30 procent elektoratu, ale tylko dzieki przepływowi z LPR i SO, a tzw koalicja coraz bardziej traci jako całośc.W tej chwili chodzi tylko o to żeby do urn poszli ci którzy mają dośc tych głupich polityków z PO i PIS i potrzebna jest jakaś nowa uczciwa, najlepiej lewicowa partia. Trzeba ją powołac jako pospolite ruszenie, podobnie jak AWS i PIS zetrzeć ostatecznie z powierzchni ziemi, bo nie śa warci żeby po niej chodzić.

  31. YKW, trafiłeś w sedno (do tego odnosił się mój wpis o rozp.. wywiadu za II RP).
    Trzeba w ogóle być wariatem, żeby podejmować współpracę z polskimi służbami niepodległej i demokratycznej RP. No, może jeszcze ekshibicjonistą 😉

  32. Pani Janino !
    Jest poniedziałkowy wieczór kolejne kompromitujace odcinki ukazuja sie w Mediach .Monika Olejnika w „kropce nad i ” z łatwością rozebrała ministra Szczyglo do rosołu , a telewizyjna widownia „ryła ” ze smiechu w swoich domach . Maciarewicz głosi -byłem śledzony , ale nie mam na to dowodów! a Wasserman – stare służby chciały mnie „ustrzelic „.
    Ludzie wezwać lekarzy !
    Prezydent ogłasza w Turcji ,ze 1 lutego ogłosi Raport dot WSI , po czym okazuje sie, że nie wie co mówi , minister Szczyglo tak pokrętnie tłumaczy swojego Szefa ,że de facto pomawia PREZYDENTA , iż podpisał ustawę o WSI bez jej czytania . Gdyby czytał , to by wiedział, że nie jest w stanie ogłosić raportu o WSI 1 lutego 2007 roku
    Mamy Prezydenta który nie czyta ,czy też czyta, a nie rozumie.co czyta ?

  33. Pani Janino,

    Wiem doskonale, że to Pani blog, a nie mój, mimo to proszę o zaprotokołowanie, że Marek Piegus odmawia komentowania jakichkolwiek wiadomości nt lustracji, WSI, deubekizacji i tematów pokrewnych.

    Wpisując się na tym blogu dłuższego czasu usiłuję wywrzeć na Pani presję psychiczną w celu wywołania u Pani autocenzury (a przynajmniej obrzydzenia) nie pozwalającej Pani pisać na te tematy. 🙂 Proszę mi wierzyć, że kieruje mną wyłącznie tzw. „obywatelska troska” o sprawy, którymi nikt w Polsce się nie zajmuje oraz wiara, że w ten sposób chociaż częściowo zniweluję presję, którą wywierają szaleńcy wietrzący wszechobecne spiski, z piorunami w oczach wrzeszczący na wystraszone redaktorki: „A pani czemu wówczas o tym nie pisała?!!!” (cyt. za: B. Wildstein do M. Olejnik w „Prosto w oczy” jakieś dwa lata temu, oraz w tę niedzielę: P. Semka do E. Milewicz w „Loży Prasowej” i p. Jachowicz do D. Wielowieyskiej w programie „Wywiad i opinie”).

    Skutki – jak na razie – oceniam tak sobie, ale się nie poddaję. W miarę upływu czasu przyłączają się do mnie inni. Dlatego z satysfakcją przeczytałem disiejsze wpisy Leszka z 2007-01-29 o godz. 15:53 i badgera z 2007-01-29 o godz. 16:14, którzy prezentują dokładnie tę samą opinię. Leszek i badger – jestem z wami w koalicji!
    Kolejni przystąp!

    I jeszcze jedno. Pisze Pani: „o panu Woźniaku już zupełnie zapomniałam i nie mam pojęcia, co on teraz robi.” A ja wiem. Z TVP został wyrzucony osobiście przez ś.p. prezesa Drawicza, po czym próbował się załapać na jakąś fuchę wokół SLD. W 1995 roku kręcił się wokół kampanii p. Kwaśniewskiego (chyba robił spoty), ale wówczas Olek wolał pokazywać się raczej z tańczącymi Murzynami niż z twarzą „Wieczoru z Dziennikiem.” Przypuszczam, że modlił się o to, by nikt go przypadkiem nie sfotografował z „cherubinkiem stanu wojennego.” Efekt tego był taki, że pan Woźniak – o ile pamiętam – dostał w nagrodę nędzny ochłap – prawo startowania do parlamentu ze znaczkiem SLD, ale z jakiegoś mało SLDowskiego okręgu, gdzie oczywiście się spalił i w końcu dał sobie spokój. Od tamtego czasu zajmuje się tłumaczeniem książek z angielskiego, a raczej z amerykańskiego i muszę przyznać, że robi to dobrze. Tematyka książek – polityczna. Podobno mieszka w bloku na Ursynowie.

    Pozdrawiam,

  34. Pani Janino
    Tak się złożyło, że oglądałem wspomniany przez panią program. W rzeczy samej panowie nie mogli z Panią polemizować gdyż była Pani faktycznie przygotowana. Widziałem również z Pani udziałem program TV, nie pamiętam na jakim kanale i tam było widać, że troszkę Pani była mniej przygotowana. Nie można zawsze i o wszystkim wszystko wiedzieć.
    Wracając do WSI to już dzisiaj wiemy, że Pan Prezydent nie ujawni tego nieszczęsnego raportu 1 lutego. Tak więc JK jeszcze będzie mógł wywijać teczkami na lewo i prawo, tylko że troszkę mniej gdyż jest kontuzjowany. Tak więc ponownie należy oczekiwać kontrolowanych przecieków, głównie chyba w sferze dziennikarzy. Tak na marginesie proszę nam powiedzieć, czy jest drugi taki kraj gdzie dekonspiruje się swoich agentów. Dokumentacja wywiadu z czasów II Wojny Światowej jest jeszcze niedostępna, patrz wypadek gen Sikorskiego itp Chyba każdy dziennikarz, zwłaszcza ten który jest zagranicznym korespondentem, na prośbę odpowiedniej instytucji, powinien podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Kto jak kto ale dziennikarze są wprost stworzeni do takich działań, to jest wasz zawód ? obserwacja i wyciąganie wniosków. To jest koniec wywiadu w Polsce.
    Gdy wreszcie WSI ulegnie utylizacji może będzie troszkę spokoju. Teraz znowu Chlebowski z Panią Piterą jeżdżą na Rokicie jak po burej suce, robiąc z igły widły, po prostu chcą chłopa wykończyć. Dlaczego tych brudów nie piorą w zaciszu gabinetów. Co to za politycy pożal się boże?
    Pozdrawiam marekk

  35. Swego czasu Pan Woźniak brał udział, ba nawet był szefem jakiejś ekipy telewizyjnej podczas transmisji pielgrzymki Papieża do Polski. O ile się nie mylę była to przedostatnia pielgrzymka, ten czas tak leci, że trudno sie połapać.
    pozdrawiam

  36. Przyłączam się do Leszka, Badgera i Marka Piegusa. Już mam dosyć.

  37. Kiedyś dawno dawno, podczas bombardowanoa Jugosławii w telewizji TVN usłyszałem taką wiadomość, że „NATO dziś zbombardowałorafinerię Jugopetrolu w Gdzieśtam”. Znowu niedługo po tem poinformowano mnie z tego samego telewizora, że NATO zbombarduje niedługo jakies instalację Jugopetrolu, które znajdują się (traf chciał) na terenie Węgier, więc kraju członkowskiego NATO. Do zbombardowania nie doszło. Może jacyś komadosi zakrecili kurek, nie wiem. Ale to się nazywa globalizacja. (Dalszym etapem rozwoju będzie, gdy wojny będą się tyczyć pomiędzy koncernami, co wcale nie jest tak niemożliwe. Już przecież tamta wojnę wypowiedziały nie kraje , tylko jakaś „Społeczność Międzynarodowa” a ultimatum stawiał Bank Światowy).
    Więc wcale nie mozna wykluczyc, że o ile dojdzie do zakupu stacji Jet przez Łukoil (czy jak mu tam) to Polska (lub przynajmniej niektóre stacje benzynowe, sklepy monopolowe, rafinerie i inne obiekty strategiczne) może się znależć w stanie wojny mimo iż nikt Polsce żadnej wojny nie wypowiedział. Przeciwnik myslący globalnie, w kategoriach korporacji międzynarodowych, a słabo zorientowanym w nikomu nie potrzebnych nuansach geografii może nawet na terenie jakiego kraju znajduje się cel.
    Niewątpliwie skomplikuje to zadanie kontrwywiadu wojskowego, szczególnie jesli chodzi o rozpoznanie potencjalnego zagrożenia. Oczywiście nie zakładam, by nasze wojsko osłaniało stacji Łukoila, ale przynajmniej żeby wiedziało gdzie ma się przesuwać by nie zostać trafionym.
    Innym aspektem globalizacji jest sprawa mediów (nie licząc Spóldzielczych) które praktycznie znajdują się dawno w rekach dużych koncernów. Mają własne interesy, własną politykę i realizują je bezlitosnie. Mają też środki. Czy i jak mozna realizować interes Polski? Czy mozna w ogóle zdefiniować?
    Inna sprawa (kłania się Łapiński). Często polityka innych koncernów międzynarodowych (nie medialnych. na przykład farmaceutycznych) w Polsce jest realizowany przez lobbing niekoniecznie-etyczny i głównie za pomocą mediów. Czy Polska ma prawo chronić swoje interesy (oczywiscie jeśli ktoś będzie w stanie sformułować je) i jak ma to inaczej robić niż za pomocą agentury lub przynajmniej informatorów w środowisku dziennikarzy?
    Ja nie wiem. Może i to dobrze. Jak się w Łodzi (nie wiem jak w Żyrardowie) mówi już od dawna „duzo wiedzieć, krótko zyć”

  38. Po wyraźnie cieplejszym niż był spodziewanym komentarzu do Programu Rokity (PR) i równie ciepłych komentarzach Putry i innych PiS?owców zapowiada się ciekawa walka. Stawką w niej będzie najprawdopodobniej autor PR. Ostatnio odsuwany na margines w własnej partii teraz powiedział -Jak chcecie porzucić reformę państwa to proszę bardzo, ale ja w to nie wchodzę. Pewnie jak wielu z blogowiczów męczy go zarówno nihilizm partii rządzącej, jak i ostatnia posucha ideowa PO. Przedstawienie PR moim zdaniem doprowadzi do jednego z trzech rozwiązań.
    1. Rokita doprowadzi do wstrząsu w PO i sprawi, że odżyje w niej jakaś dyskusja na temat przyszłości Polski i powiązanej z nią konieczna liberalno konserwatywna jej przebudowa.
    2. PO zniechęcone jednak klęską pod hasłami przebudowy Polski zapisze się do obozu obrońców obecnego status quo. Może wydawać jej się, że krańcowej kompromitacji obecnej koalicji doprowadzić do zwycięstwa oraz połączenia sił z lewicą. W takim rozwiązaniu Rokita raczej nie będzie uczestniczył.
    3. PR nie spowoduje przesunięcia środka w PO w kierunku żadnego z powyższych scenariuszy. Rokita zostanie albo definitywnie usunięty na bok lub zbierze się wokół niego grupka członków, która będzie prowadziła wewnątrzpartyjne dyskusje z obozem definiującym swój byt na podstawie negacji potrzeby odbudowy państwa.

    W chwili obecnej uważam, że najprawdopodobniejszy jest pkt 3. Będzie to jakiś stan przejściowy pomiędzy 1 a 2 co w dalszej kolejności może doprowadzić do rozłamu. Chciałbym w chwili obecnej móc zaglądnąć do głowy Tuska. Jak zwykle wielkiego nieobecnego. Poszukałbym tam informacji na temat jego wizji PO. Możliwe, że jedyną jego wizją jest własna prezydentura, ale jakoś mi się wierzyć nie chce.

    Co się tyczy początkowego zdania o ciekawej walce to w scenariuszu 2 Rokita będzie w najbliższym czasie bezrobotny i może być łakomym wsparciem dla PiS. Dlatego stawiam na scenariusz 3 i jak najdłuższe przetrzymanie Rokity w PO.
    Jak dla mnie w chwili obecnej możliwość powstania partii Rokita Marcinkiewicz jest równie możliwe jak wylądowanie Marsjan na rynku głównym w Żyglinie (co prawda miejscowość istnieje ale o ile mi wiadomo rynku na chwilę obecną nie posiada, natomiast badania mające wykryć na marsie jakieś życie są w trakcie opracowań).

  39. Jospin, W imieniu warszawskiej inteligencji (od trzech pokoleń) ze Śródmieścia, STANOWCZO PROTESTUJE przeciwko zaliczaniu rodzeństwa Maliniaków do tejże klasy społecznej. Żaden przedstawiciel WI nie ma takiej knajackiej dykcji, nie jest tak straszliwie agresywny i nie ma tyle prostactwa we wszystkim: sposobie poruszania, wysławiania, ubierania. Natomiast tzw. ćwierćinteligencja albo lumpeninteligencja – jak najbardziej – to jest własciwe umiejscowienie tych dwóch przedstawicieli mieszkańców Żoliborza.

  40. Marku Piegusie! melduje sie na rozkaz!
    Spocznij,
    Stara Zaba

  41. Szanowna Pani Janino,na wstepie maly komplement:nalezy Pani do nielicznego grona publicystow,ktorych wypowiedzi sledze z uwaga i szacunkiem,w czasach,kiedy poziom polskiej publicystyki bez zadych wyjatkow,od telewizji do radia,od tygodnikow po dzienniki,osiagnal poziom Bild Zeitung.Wiem,ze Axel Springer Verlag ma duzy udzial w polskiej prasie,ale nawet ten koncern wydaje cos wiecej niz tylko Bilda.Czy naprawde nie ma w Polsce nic wazniejszego,niz to kto zrobil dziecko pani Anecie i czy pan Andrzej bedzie mial robiony test DNA?Czy nie ma w tym kraju nic wyzniejszego niz pan Antoni i jego WSI?Takich tematow moglbym wyliczyc jeszcze kilka.Istny magiel!A Wy dziennikarze (takze ci lepsi) dajecie sie w to wciagac.Czy polskie media i ludzie w nich pracujacy,nie zdaja sobie sprawy,ze to urabia wizerunek Polski w swiecie?
    Apeluje wiec do Pani,moze Pani podejmie inicjatywe i powola do zycia nowa organizacje pod nazwa SDZR (Stowazyszenie Dziennikarzy Zdrowego Rozsadku) i moze uwolicie nas wreszcie od koniecznosci czytania i wysluchiwania tych wszystkich bzdur.Moze wreszcie ktos zechce podjac tematy,ktore sa,z punktu widzenia interesu spoleczenstwa i panstwa,istotne.To,ze we wladzach Poski zasiada pare osob,ktorych najlepszym miejscem do zasiadania bylaby lawa oskarzonych oraz kilku dyletantow,kompromituje ten kraj wysarczajaco.Te cale afery medialne (aferki rodem z magla) sa naprawde zbyteczne.I jeszcze jedno:niech Pani dolozy staran,by tacy zacietrzewieni blogowicze,co to inaczej nie moga sie wyslowic,tylko :debil,narcyz,idiotka i tp.zostali „wycieci” z Pani blogu.Moze sie uda.

  42. Stara Żabo – też siedzę na swoim suchym pieńku. Słonko coraz wyżej.Będzie wiosna…

  43. Służby informacyje nie są upoważnione do wprowadzania pana prezydenta w błąd!!!! powiedział dziś rano pan poseł Opiała [srebrne usta 2007 pewne!] dociskany przez red. Gugałę na okoliczność odwołania terminu ogłoszenia…A panu redaktorowi nawet głos nie zadrżał na to oświadczenie! To się nazywa profesjonalizm!. Nie komentuję, bo czas goni i muszę odejść natychmiast od komputera. Do wieczora!

  44. Ktoś musiał oświecić braci Kali że ujawnianie agentury to działanie na szkodę własnego państwa. Widzę w tym rękę Big Brothera.
    A Antek Przeciek powinien utracić synekurę.

  45. Marku Piegusie i inni koalicjanci!
    Rzadko się tutaj wypowiadam, zatem jako reprezentant (pół)milczącej większości przyłączam się do Ruchu Zdecydowanej Abstynencji Czytania i Komentowa Lustracyjnych Bzdur (myslałem nad jakimś nośnym skrótem dla tej koalicji ale muza nie dopisała…)

  46. Przepraszam za poprzedni długi, mało ciekawy i pełen błędów (barkujące słowa itd.) wpis. Już nie będe.
    W zasadzie chciałem tylko uwagę zwrócić na to, że dziś zupełnie inaczej należałoby próbować zdefiniować co to są interesy danego kraju lub narodu. Nie wiem czy nasi politycy do tego dojrzeli. I zupełnie mozliwe , że Miller z Kołodką byli najbliżej tego żeby przynajmniej się nad tym zastanawiać..

  47. Torlin, Stara Żaba, foma

    Dzięks za poparcie. Super, jest nas coraz więcej. Jeszcze trochę i liczbą podpisów przebijemy Apel Sztokholmski 🙂
    Nazwa RZACiKLB jest bardzo dobra. Mocna, jasno wyraża nasze stanowisko, do tego krótka i łatwa do zapamiętania:) Naszym godłem niech będzie rysunek Mleczki z nru 4 „Polityki”:
    http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=120&layout=1

    Czekamy na kolejne deklaracje wsparcia dla tego obywatelskiego ruchu sprzeciwu wobec postępującego zrakowacenia dyskusji publicznej w Polsce. Ty, który czytasz niniejszy wpis – czy już poparłeś słuszną sprawę?

    PS: Jak to dobrze, że w naszych szeregach nie ma Rokity. Zaraz by się zaczęły jakieś walki frakcyjne.

  48. Przyjmuje do siebie apel Blogowiczów o zaprzestanie emocjonowania tematem starych i nowych służb . Jak przeczytałem na witrynie Gazety ,PREMIER Jarosław ( z powodu opóżnienia publikacj raportu X ?!) wynalazł dziś nowego wroga -Kapitał niemiecki w polskich mediach .
    Tam pracują oddani Pisowi ludzie ,wiec o co chodzi ?,o nic nie chodzi .Od ponad roku cel główny to zwyczajny plan agresji wobec polskiego społeczeństwa . Jarosław Kaczynski to Typowy KOMUNISTA , idziemy do przodu , niestety rośnie ilość wrogów ludu , to Oni winni są pewnych opóżnień w budowie – czegoś ,o czym sami nie mają pojęcia .
    Nie wymyślą dla Polski projektu pod umowną nazwą „Dolina Krzemowa ” Finowie mając szansę – zrobili to . Polscy wyborcy powinni wypalić to nieudane bractwo bliżniacze do cna.
    Kto wymyśli projekt polskiej” Doliny Krzemowej ” ten wygra najbliższe wybory palamentarne . To jest trudne intelektualnie zadanie ,nie chodzi o zadrukowanie ca .400 stron . Gigantyczna praca analityczna
    czeka taką formacje polityczną , która taki projekt opracuje i przyjdzie z Nim do Nas wyborców .
    Mam dość kojarzenia Polski w świecie z Wyborową ,Krakusem czy tylko ładnymi krajobrazami i towarzyskimi ludżmi indywidualnie wzbudzającymi sympatię . Trzeba mieć produkty made in Poland , kupowane ,bo są z Polski .
    Basta z papirusami .
    ps. Jastanie – Popieram wirtualnie Twoją rzeczową inicjatywę.

  49. A ja tam żałuję, że raport WSI zostanie opublikowany w bliskiej (ale nie najbliższej, jeszcze za mało ugrano!) przyszłości, ponieważ uwielbiam słuchać spiskowych teorii panów Macierewicza i pana Wassaermana. Szczególnie wczorajsza wypowiedź tego drugiego, że starsza pani z którą się procesował została wysłana przez służby którym Wasserman zagraża, mnie osobiście urzekła.
    Co do Millera mam mieszane odczucia. Z jednej strony jego rządy były fatalne, jeżeli chodzi o sprawy wewnętrzne, a z drugiej strony nie zepsuł nic w naszych negocjacjach w wejściu do Unii, a nawet chyba wywalczył więcej niż początkowo nam oferowano – co patrząc się z perspektywy czasu i postępowania obecnego rządu jest dużym osiągnięciem. Aż strach pomyśleć co by się działo gdyby negocjacje (termin chyba w PiS-ie nieznany, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną) prowadziła pani Fotyga lub premier Kaczyński. Ciekawe, że jeszcze 1,5 roku trudno było mi sobie wyobrazić rząd gorszy od Millera. Inna sprawa, iż miałem cichą nadzieję, że kolejny rząd weźmie przykład z rządu Belki, który uważam za za bardzo dobry – pewnie dlatego, że sejm zajęty sobą nie bardzo miał siłę i czas zajmować się z góry przegranym rządem.
    Co do spotkań Marcienkiewicza i Rokity, to uważam iż stworzą oni w najbliższym czasie nową partię i to pomimo że obaj panowie zapewniają, iż takich planów nie mają. Po prostu nie wyobrażam sobie by Rokita mógł dalej działać w PO przy narastającym konflikcie pomiędzy nim, a częścia Platformy. Podobnie nie wyobrażam sobie, żeby Marcinkiewicz po spodziewanym odrzuceniu jego kandydatury na prezesa PKO BP miał ochotę jeszcze raz zaufać Kaczyńskiemu.
    Zresztą sprawa Marcinkiewicza jest bardzo ciekawa, ponieważ w przeciwieństwie do części publicystów (szczególnie prawicowych [sic!]) uważam by przygoda z PKO BP nie zaszkodziła Marcinkiewiczowi. Skoro politykom nie szkodzą takie rzeczy jak Mc’Surmacz, niebieskie taksówki, sekskandale i inne afery, to nie wierzę by taka „drobnostka” zaważyła na zaufaniu społecznym do boskiego Kazia. Wydaje mi się, że wybranie/niewybranie Marcinkiewicza jest większym problemem dla Kaczyńskiego, ponieważ niezależnie od tego co się stanie to premier straci. Wybór Kazika, gdy niewątpliwie jest parę lepszych kandydatów od niego potwierdzi, iż w IV RP by dostać stanowisko należy być „miernym, biernym, ale wiernym” oraz że państowe stołki są obsadzane zgodnie ze starą zasadą „TKM”. Niewybranie zaś Kazika (plus sprawa z samorządowcami, gdzie lokalni działacze PiS bronią swoich kolegów i stają w opozycji do rządu) będzie sygnałem dla dołów, że nawet lojalność nie jest już wystarczającym powodem do awansu i spokoju. Uważam, że kwestią czasu jest gdy w PiS’ie dojdzie do walki dół-góra,a także do walki pomiędzy tymi którzy dostali stołki, a tymi którzy ich nie dostali – a naturalnym liderem dla tych drugich, niezadowolonych (także z koalicji z Samoobroną i LPR-em) będzie Marcinkiewicz. Warto przypomnieć, że podobnie rozpadało się SLD i że nie tylko afery przyczyniły się do upadku tej formacji.

  50. Do wszystkich, aby zacząć normować podstawowe kwestie.
    Nowopowstały ruch nosi nazwę „Ruch Zdecydowanej Abstynencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur”, w skrócie RZACiKLB. Uczestnictwo w nim jest dobrowolne i jedynie deklaratywne.

  51. Woltron, obyś miał rację…

  52. Marek Piegus i RZACiKLB,

    uroczyscie zobowiazuje sie od dzisiaj nie komentowac pseudoafer lustracyjnych, kwitow, teczek, wywiadow, kontrwywiadow i antywywiadow!!!! Potraktujmy zapowiadany raport o WSI z nalezna mu atencja, czyli jak papier toaletowy!

  53. Witam wszystkich,

    W sprawie głównego wątku 😉
    Zgadzam się w 100% z ~mw, mogę jedynie dodać, że całe zamieszanie jest również podyktowane brakiem tak poszukiwanych dowodów na istnienie całego układu. Jak pisze ~Quake, góra urodziła mysz. I to jest bardzo frustrujące dla Kaczyńskich. Z braku wroga tak długo poszukiwanego, trzeba tworzyć wrogów nowych. Więc winni są już nie tylko agenci, ale i współpracownicy, potem przyjdzie pora na tych co mieli za długi język przy wódce, a na końcu na tych co stali z boku i się przyglądali. Potrzeba więc czasu na przygotowanie opinii publicznej, bo przecież nie można powiedzieć otwarcie, że teraz ścigamy tych mniej winnych (bądź całkiem wolnych od winy). I tu świetnie wpisuje się informacja, że raport nie jest jeszcze gotowy, a tak naprawdę to nawet nie jest gotowy w połowie, ani w jednej czwartej, ani jednej ósmej. Jak się dobrze postarają to uda się sklecić wstęp. Będzie czas na pogrzebanie głębiej w archiwach. Może znajdą czas i coś wygrzebią (np. kto stoi za zabójstwem JFK).

    Na marginesie nadal zastanawiam się jaka różnica jest między inspirowaniem (co podobno działo się w III RP), a przeciekami (czego doświadczamy w IV RP) ?

    ~polo712,
    dla mnie również współpraca z wywiadem wolnego i niepodległego państwa powinna być chlubą i obowiązkiem (oczywiście nie ustawowym, niech decyduje sumienie). To co mamy teraz, w kwestii współpracy z WSI po 89 roku, to jedna wielka kpina.

    W konsekwencji:
    Przyłączam się do ~Leszka, ~Badgera, ~Marka Piegusa, ~Torlin i ~Starej Żaby. Też mam dosyć.

    Na marginesie dyskusji o HGW.
    Często podnoszonym argumentem, jest fakt, że szary obywatel RP musiałby w takim wypadku ponieść odpowiedzialność, zgodnie z panującymi przepisami. Z tego wynika, że Pani HGW również musi być poddana karze. Kategorycznie nie zgadzam się z takim ocenianiem zaistniałej sytuacji. W Polsce nadal pokutuje przeświadczenie, że należy ?równać? w dół a nie w górę. Jeśli komuś uda się wygrać z głupimi przepisami to będę się cieszył, niezależnie czy zostałem dotknięty podobnym problem i musiałem ponieść niesprawiedliwą i niewspółmierną karę.
    Dodatkowo dochodzi kwestia zmiany przepisów, aby podobna sytuacja w przyszłości się nie zdążyła. Niech mnie ktoś poprawi, ale mam wrażenie, że rządząca koalicja nie zrobiła na razie w tej sprawie zupełnie nic i cały czas konsekwentnie unika prezentowania sposobów na rozwiązanie problemu (nawet w przyszłości).

    ~Counterfeit
    Konsekwencją takiego stanowiska, jest niska frekwencja wyborcza, kiepscy rządzący i potem pogłębienie ?tumiwisizmu? i jeszcze niższa frekwencja w kolejnych wyborach. Ja osobiście cenię sobie, że są osoby, które wypowiadając się na tym blogu, nie są obojętne i podejmują wysiłek oceny rzeczywistości nie tylko przez pryzmat krótkich informacji w Wiadomościach.

    Wywołany do tablicy, chętnie spełniam Pani prośbę:
    Jak dla mnie Kazimierz Marcinkiewicz jest już jedną nogą na zesłaniu. Kaczynski już jakiś czas temu zakomunikował, że do nominacji na prezesa PKO ręki nie przyłoży. Rozumiem, że jest ?zawiedziony? (obrażony?), odmowa ze strony KM dla planów premiera musiała być bolesna. Ja jednak schowałbym ego do kieszeni i jednak przepchnął Marcinkiewicza przez sito konkursu. Dla premiera będzie bezpieczniej, jeśli ten pop-polityk odejdzie w niebyt. Jako bezrobotnemu, mógłby mu zaświtać szatański pomysł utworzenia nowej partii, co na pewno nie doprowadziłoby do upadku PiS, ale na zdrowie na pewno by nie wyszło. Zresztą mam wrażenie, że KM zdaje sobie z tego sprawę i dlatego podgrzewa atmosferę na swoim blogu i spotyka się Rokitą. W normalny sposób szans na prezesurę PKO nie ma (chyba on naprawdę wierzy, że to jest jego powołanie).
    Co do Rokity to jest mi go trochę żal. Zawsze uważał się za kogoś wybitnego i wyjątkowego. Niestety ostatnio to przeświadczenie uległo wzmocnieniu. Swoim postępowaniem, dał się wmanewrować w intrygi PiSu i teraz pozostaje mu jedynie brnąć dalej albo podkulić ogon i zmarginalizować się w PO. Rokita przypomina mi zresztą dziecko, które próbuje zwrócić na siebie uwagę rodziców, a ci idąc za radami SuperNiani wolą zignorować i przeczekać. Skończy się pewnie histerią i jeśli Tusk wytrzyma, pokornym powrotem Rokity na łono PO.
    Jest mi żal i z innego powodu. Jak na razie JR robi szkodę sobie i PO, a chciałby odegrać się na Tusku i jego ekipie. O ogłoszonym programie gabinetu cieni, nie dyskutuje nikt, wszyscy mówią tylko o problemie PO. Dla Rokity to musi być bolesne. Po raz kolejny z powodu głupich i nieodpowiedzialnych posunięć, gruba księga (pewnie wynik kilku tygodni ciężkiej pracy samego Rokity) staje się nieważna. Podobnie było za czasów jego kandydatury na prezydenta miast Krakowa. Podobna księga, podobny brak zainteresowania meritum i podobny pewnie będzie koniec.
    Czy można stworzyć partie odrzuconych? Nie sądzę. Tych panów za dużo różni i zbyt mało łączy. Mogą się spotkać, ponarzekać na szefów, ale nic więcej poza wylewaniem żalów z tego nie będzie.

    Pozdrawiam,
    Math

  54. do Woltron. Śmiem twierdzić, że Twoje prognozy odnośnie rozpadu w PiS są tak trafione jak przysłowiową kulą w płot.
    Jak na razie PiS wygląda na najbardziej zwartą część naszej sceny politycznej. Wszelkie indywidualności są przyporządkowane do jednej z 4 grup
    1. Przyboczni Jarosława Kaczyńskiego (Ujazdowski, Jurek),
    2. Skierowane na samotny bój ku chwale PiS (Ziobro),
    3. Odsuwane na margines i w czeluści zapomnienia (Marcinkiewicz)
    4. Nie należy do PiS i w każdej chwili bez sentymentów może zostać usunięta a swoją obecnością w rządzie działają podobnie jak pkt 2 (Religa, Gilowska)

    Reszta to usztywnione stado owieczek, które beczy tak jak pasterz im każe (Kuchciński, Cymański, Gosiewski). Jak się który wychyli zaraz dostanie odpowiednią reprymendę. Według Twojego komentarza poobijany niemający nigdy wielkiego wpływu na partię i jedynie popularny Kazimierz Marcinkiewicz miałby coś takiego zrobić? Ludzie mieli by za nim pójść bo wstydzą się Leppera i Giertycha? Oni słusznie uważają, że zjedli przystawki i nawet im posmakowały. Mają silne nietopniejące poparcie oraz cały czas wynikającą z TKM obietnicę, że prędzej czy później coś z tego będą mieli i dla siebie. Trzeba tylko pokazać, że jest się MAW (mierny, ale wierny).
    Dodatkowo wspomniany przez Ciebie rozpad SLD jest dobrym przykładem do tego, żeby się nie rozpadać.
    Dlatego uważam, że nie ma na tą chwilę możliwości dla takiego scenariusza.

  55. Do Marka Piegusa i spółki ! Czy moglibyście wskazać z czystym sumieniem partię ,na którą mógłbym głosować w najbliższych wyborach? To byłby nastepny ruch (po zaprzestaniu fascynowania się igrzyskami organizawanymi przez Kaczorów),tym razem konstruktywny.Być może wyjściem byłoby założenie Partii (lub stowarzyszenia ) Ludzi Kierujących Się Zdrowym Rozsądkiem ?

  56. Pani Janino !!

    Ogladalem Pania w ostatniej kuchni politycznej -wypadla Pani

    swietnie .Natomiast pogromcy szpiegow i A.Michnika ,pelna

    kompromitacja ..Moze jestem starej daty ,ale mama zawsze mnie

    uczyla ; synu jak idziesz do ludzi to sie wymyj i ogol .

    pozdrowienia matti

  57. Posluchaj Milcarek… przez prawie 2 miesiace nie reagowalem na to ze prawicowo-podobni dziennikarze…
    wycinali w pień za kazdym razem moje posty.. ale wczoraj przesadziliscie.. i powiedzialem sobie.. koniec tego dobrego…

    Milcarek… czy ty naprawde myslisz, ze jak wytniesz wszystkie moje posty to ja se nie poradze??
    Mozesz Mielcarek przestac obrazac moja inteligencje?? moge cie o to prosic Milcarek??

    Przeciez gdybys Mielcarek – podobnie zreszta jak ten kolejny nawiedzony i w niebowiziety… do tego tak slicznie nadety…
    Terlikowski o buzi odpustowego najedzonego aniolka.. ktoremu sie wydaje ze w nagrode za dobre uczynki…
    zostal juz zaproszony na wczasy do nieba – pomyslal…

    Albo inaczej… gdybyscie Milcarek razem z Terlikowskim wspolnie pomysleli… to..
    to byscie z pewnoscia sami zrozumieli.. ze jesli nie bede mogl powiedziec tego co mysle o was… u was.. to..
    to nie majac wyjscia.. wkleje te posty skierowane do was.. specjalnie na blogach lewakow…

    wiec jak widzisz Milcarek… gdyby nie wasza glupota i przeogromna pycha oraz zadufanie… wszystko zostaloby w rodzinie..
    Łapiecie przeslanie wy ktorym sie wydaje ze zlapali juz Pana Boga za kostki??

    a tak… to wasza obludna swietoszkowata poprawnosc polityczna.. udawanie swietszych od papieza.. wyleje sie na szerokie wody…

    i na cholere wam to bylo wy kolejni nadeci i napuszeni bufoni?? Lapiesz juz temat Milcarek??

    Wiec jak juz lapiesz, to przekaz przemyslenia Terlikowskiemu… a moze przy okazji ta promieniujaca jak reaktor w czarnobylu…
    minka nawiedzonego.. deczko mu schudnie… a i zezik stanie sie mniej seksowny yntelektualnie..

    A tak na marginiesie… nie przyszlo wam do łba… by czasem pasc na kolana… i poproscic Najwyzszego by przymknal oko na wasza…
    rosnaca jak na drozdzach przeogromną pyche? wy nawiedzeni noworysze??

    wy naprawde myslicie ze zlapaliscie Pana Boga za nogi????

    ze posiedliscie jak wczesniej Michnik… patent na nieomylnosc i wszechwiedze???… CO??

    Odpowiedzcie sobie na to pytanie… wy samomianujacy sie w swej przeogromnej pysze wrecz bogami… wy domorosli sedziowie i kaci..

    bo kim wy jestescie do cholery… ze uwazacie sie za kolejnych wybrancow bogow??.. i to wybrancow majacych prawo skazywac ludzi na „smierc” bez wyroku prawowitych sadow??

    Kim wy jestescie czarna sotnio??? ze tak jak stalinowskie trojki osadzacie ludzi.. i jednoczesnie wykonujecie wyroki????

    Na kolana!… NA KOLANA!!!! zadufane pyszalki!!!!!!!!!!1 NA KOLANA!!!!!!!!!!!

    P.S. Posta tego kieruje w rownym stopniu do Ziemkiewicza, Elizy Michalik… reszty przez delikatnosc… nie wymienie… ale niech mnie jeszcze raz wkurza…

  58. Coz Prezydent Kaczynski przesunał termin ujawniania raportu z 1 lutego do 15 lutego, coz czy to sa bzury to się jeszcze okazję, narazie pozdrawiam wszystkich pracowników Kancelarii Prezydenta
    serdecznie pozdrowienia

  59. Marek Piegus pisze:
    PS: Jak to dobrze, że w naszych szeregach nie ma Rokity. Zaraz by się zaczęły jakieś walki frakcyjne.

    O tego nie możemy być pewni… Kto wie, czy parlamentarna (i szersza) dyskusja nie przeniosła się na ten blog. Quake to może prof. Marek Safjan, Jean Paul to Marek Borowski, a JMR kryje się pod jakims Anonymusem…

  60. ha! a myślałem że wołam na puszczy 🙂
    z chęcią się przyłączam 🙂

  61. UKŁAD wiecznie żywy

    Chłopcy z tamtych lat poprzez stare koneksje z KGB spowodowali, że niemiecka BND korzystając z zasobów STASI opartych na archiwach III Rzeszy, nawiązała kontakt z Mossadem. Mossad własnymi kanałami zainspirował amerykańską diasporę do wywarcia wpływu na NSA.
    NSA prywatnymi ścieżkami zasugerowała CIA interwencję
    niedyplomatyczną w Polskiej Republice Bananowej.
    Specjalny agent CIA zakonspirowany w pałacu pod płaszczykiem czyścibuta, na zlecenie swoich mocodawców
    pokrył obuwie jednego z braci Kali substancją zmniejszającą tarcie.
    Niestety agent ów, z powodu braków w wyszkoleniu pomylił obuwie i nie ten co powinien wpadł w poślizg.
    Lekarz który udzielał pierwszej pomocy jest agentem Mossadu pracującym (pod przykrywką CIA) dla KGB.
    Zadaniem lekarza było przedstawić rannemu propozycję nie do odrzucenia (miał argument w postaci strzykawki).
    Brat Kali propozycję przyjął i zrozumiał, że własnej agentury się nie ujawnia.

    Wszelkie służby pałacowe i okołopałacowe stanęły przed trudnym zadaniem: tak zinterpretować wypowiedź najjaśniejszego żeby wyszło, że pierwszy lutego wypadnie w połowie miesiąca.
    Okazało się, że bracia Kali oprócz znanych już fobii,
    boją się zastrzyków.

  62. chetnie przylacze sie do obywatelskiej inicjatywy Zdecydowanej Absencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur. czynie to tym latwiej, ze naleze juz do organizacji o podobnej, choc nieco szerszej wymowie ideowej czyli Stowarzyszenia „Pocalujcie nas w Dupe” mlodych Polakow na emigracji 🙂 naprawde nie chce sie wracac do takiego grajdola.

  63. Rany, Blizna ma atak! Czy jest na sali lekarz!?

  64. Waldemarze, Najbli

  65. Coz Aga. Prezydent przeczytał co podpisał to i przesunął, brat premier na samą więć że Mańkut został senatorem złamał lęwą rękę tą bardziej. Coz kto to jest Milcarek? Czy kto wje? Nie mogę,

  66. Waldemarze, Najbliżsi realizacji projektu „doliny krzemowej” w Polsce są bracia Kaczyńscy. Popatrz na ich program polityczny.

    Po pierwsze. Trzeba rozebrać wszystko co niesłusznie zbudowano łącznie ze zgniłymi postkomunistycznymi fundamentami.
    Po drugie. Trzeba drążyć i ryć tak długo aż dotrzemy do głębi.

    W głębi ani chybi znajdziemy wielką ilość piasku, który składa się głównie z krzemu. Dlatego realizujac swój program bracia stworzą u nas z pewnością Wielką Dziurę Bogatą W Krzem czyli tłumacząc na język im obcy – Silicon Valley. To już teraz chyba wiesz na kogo oddać swój głos ?

  67. Ale będzie numer, jak Blizna się do nas przyłączy!
    Informację o powstaniu Ruchu umieściłem w blogu u Pana Waldemara Kuczyńskiego celem rozszerzenia idei na inne blogi.

  68. RZACiKLB jeszcze przyjmuje?
    Z ochotą wstępuję!

  69. Marek Piegus i inni
    Jestem za, proszę mnie dopisać do Waszego klubu.
    Tylko kto ma się zająć gospodarką?
    Głupcy?
    pozdrawiam marekk

  70. Co sądzicie o apelu Jachowicza z dzisiejszego dziennika na temat ujawnienia wszystkich agentów wśród dziennikarzy? Ja jak słucham wypowiedzi większości dziennikarzy to jakoś nie są zachwyceni kolegami, którzy dali się naciągnąć na współpracę. Hmm sam nie wiem jak bym postąpił będąc dziennikarzem. A Wy myślicie, że można być zarówno rzetelnym i bezstronnym dziennikarzem oraz agentem, który nie może podzielić się swoimi informacjami (przecież na tym polega misja dziennikarza)? Sam nie wiem co na ten temat myśleć.

  71. Witam,

    Tak, RZACiKLB przyjmuje cały czas. Nasz statut przewiduje członkostwo automatyczne będące efektem deklaracji woli poparcia.

    foma z 2007-01-30 o godz. 15:49: myślisz, ze wśród nas są agenci? Tak szybko?

    marekk z 2007-01-30 o godz. 19:45 pyta: „Tylko kto ma się zająć gospodarką? Głupcy?”. Obawiam się, że już to robią. O!, przepraszam Panie Jarosławie, nie chciałem Pana urazić. Widocznie zawładnął mną niemiecki kapitał.

    J.S. z 2007-01-30 o godz. 15:03 pyta czy możemy z czystym sumieniem wskazać mu partię, na którą mógłby głosować w najbliższych wyborach.
    Po dłuższej analizie wszystkich obecnie działających ugrupowań dokonanej pod kątem tematyki ich działalności A.D. 2007 odpowiedź może być oparta tylko na klasycznym wzorcu Radia Erewań: zasadniczo tak, ale nie z czystym sumieniem, nie partię i nie w wyborach.

    I jeszcze jedna sprawa trochę na serio: J.S. zażył mnie tym stwierdzeniem o konstruktywnym działaniu. Czai się w nim zarzut, że RZACiKLB jest wyłącznie ruchem protestu, czyli – jak mawiano za nieboszczki Komuny – „zajmuje się jedynie jałowym krytykanctwem.” Przez chwilę poczułem się niczym Jego Destrukcyjność Jarosław. Hm, hm. Może i jest w tym coś z racji? Może przynajmniej powinniśmy przejść do metody zwanej podczas okupacji Małym Sabotażem i na murach niniejszego blogu wypisywać hasła, którymi wg nas powinni się zajmować PT Żurnaliści? Owi następnie przejmą je, wycelują je niczym broń w Wybrańców Narodu, którzy przyparci do muru nie będą mieli innego wyjścia tylko zacząć gadać do rzeczy? I znienacka usłyszymy jak Pan Prezydent wygłasza orędzie nt konstytucji UE, Pan Premier przedstawia plan redukcji deficytu budżetu państwa, a pan Marszałek Sejmu obwieszcza powołanie Komisji ds Ujednolicenia Prawa i Redukcji Zbędnych Przepisów?

  72. Czy chodzi o Jerzego Jachowicza – zaświadczenie nr 867/05 z 22 kwietnia 2005 roku, BU-III ? 1 ? 5532 ? 186(2)/05(6) Dot. ?WP4056 ? Ja myslę, że on jest pokrzywdzony.

  73. Jeszcze jeden temat co sądzicie o newsweekowym porównaniu premiera do Putina? Czy przesadzili? A swoją drogą przepraszam za powtórzenia w poprzednim wpisie. Obiecuję że było to ostatni raz jak wysłałem coś czego nie przeczytałem.

  74. –> foma (15:49): zapewniam, że nie jestem prof. Markiem Safjanem.
    Ale wielkie dzięki za porównanie 🙂

  75. Szanowni Państwo,

    z przyjemnoscią wstępuję, za Państwa zgodą, do RZACiKLB.

  76. Ja rowniez zglaszam akces do ruchu odmowy RZACiKLB.
    To, co się dzieje obecnie to jakas zgrzytajaca w oczch i uszach „Dynastia”,
    never ending story z coraz gorszym tłem muzycznym.

  77. Jospin nie prowokuj 🙂

    Dla odprężenia, wpisy na bash.org :

    No i prawda wyszła na jaw:
    Polską rządzi jednoręki bandyta.

    po tylu latach walki z komunizmem Kaczyńskiemu wreszcie udało się złamać lewicę !!!!
    😉

  78. Kilka miesiecy po przejeciu wladzy przez PiS dotarlo do mnie, jak wiele jest podobienstwa pomiedzy polityka jaka prowadzi PiS pod wodza J. Kaczynskiego, a ideologia gloszona w trzeciej rzeszy przez Carla Schmitta. Carl Schmitt, nazywany w niemczech „koronnym prawnikiem trzeciej rzeszy” glosil miedzy innymi teorie „prawa swiatopogladowego” oraz tzw. stanu wyjatkowego. Zwlaszcza jego poglady na temat tego drugiego wydaja mi sie ciekawe. Dla przypomnienia chodzi o to, ze w sytuacji kiedy w kraju istnieje nielad, kraj jest w rozsypce, wtedy miejsce demokratycznych mechanizmow zajmuje suweren w postaci genialnego przywodcy. Przywodca ten ma zaprowadzic w kraju porzadek. W tym czasie wylaczone, albo oslabione zostaja mechanizmy demokratyczne takie jak: konstytucja, trybunal konstytucyjny, rownosc wobec prawa itd.
    (wszystko w duuzym uproszczeniu – odsylam do samego Schmitta)

    Ostatnio dowiedzialem sie, ze moje przypuszczenia maja poparcie w rzeczywistosci. W radiu Tok FM dowiedzialem sie, ze jednym z glownych doradcow Kaczynskiego jest Marek A. Cichocki. Kim jest Marek Cichocki? Tutaj fragment artykulu z gazeta.pl:

    „Czterdziestoletni Marek A. Cichocki jest jednym z najbardziej znanych konserwatywnych intelektualistów średniego pokolenia. Zanim został dwa tygodnie temu formalnie doradcą prezydenta, doradzał mu nieformalnie. (…)
    Skończył germanistykę. W 1998 r. obronił w Instytucie Filozofii PAN doktorat pod tytułem „Konserwatyzm afirmatywny. Struktura konserwatywnego myślenia w tradycji niemieckiej filozofii politycznej od politycznego romantyzmu do Carla Schmitta”.(…)

    Cichocki przetłumaczył i wydał najważniejsze prace Carla Schmitta – niemieckiego myśliciela, który dziś należy do klasyków konserwatywnej teorii polityki.(…)”

    Gazeta nazywa Cichockiego „wyznawca schmitta”. Trudno mi to ocenic, gdyz nie znam dorobku samego cichockiego, ale jezeli to Schmitt faktycznie „kieruje” myslami i dzialaniami naszych rzadzacych powinnismy sie przyzwyczaic do balaganu, podjerzen i nieustannych teorii spiskowych. Tylko bowiem w takiej atmosferze mozna prowadzic polityke stanu wyjatkowego.

    Kto chce zrozumiec PiS powinien poczytac troche Carla Schmitta.

    PS: Co ciekawe, w niemczech o Schmittcie mowi sie tylko jako o „koronnym prawniku trzeciej rzeszy”. Nikomu nawet nie przyjdzie do glowy, by kojarzyc go z konserwatystami. W Polsce ostatnio uslyszalem nastepujace okreslenie tego autora: klasyk mysli konserwatywnej. Oto jak bardzo roznic sie moze konserwatyzm w roznych, sasiadujacych ze soba krajach.

  79. Jospin,
    myślę, że szkoda, że inteligentni ludzie dali się wciągnąć w tę grę!
    MARKU PIEGUSIE,
    dzisiaj fizycznie zapisuję się do RZACiKLB, bowiem mentalnie od dawna, powtarzając za Jerzym Pilchem, mam ten temat w d…e. W gazetach omijam artykuły, programy telewizyjne przełączam. I nic na to nie poradzę, że słowa ks. prof. Czajkowskiego są dla mnie stale ważne! Nauczyłam się w życiu rozumieć i wybaczać, mimo,że w przeszłości za odmowę donoszenia byłam usunięta z pracy.

  80. ? Math (godz. 14:15 )
    Podpisuję się obiema łapami pod każdym twoim słowem (rzadko zdarza mi się taka całkowita zgodność poglądów). Szczególnie jeśli chodzi o równanie w górę. Jeśli HGW wygra (a mam nadzieję, że tak), to wyjdzie na to, że powinniśmy się cieszyć z tego precedensu.
    Zamin przyłączę się do obywatelskiej inicjatywy Zdecydowanej Absencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur dwa zdania:
    „1. W czasie zarzucania gawiedzi agentami różnej maści wykonuje się najważniejszy cel opanowania tej twierdzy: wyczyszczenie z archiwów jakichkolwiek dokumentów obciążających Kaczyńskich – niszczarka działa, a gawiedź się cieszy i boi.
    2. Żeby zabezpieczyć się przed wykorzystywaniem w przyszłości kopii zniszczonych kompromitujących dokumentów wystarczy jeszcze usankcjonować wysokie kary za ich posiadanie oraz wykluczenie takich kopii jako dowodu w sprawie.
    Uffff, misja skończona, można odetchnąć i wtedy nawet z tym wstrętnym PO można by pokoalicjować. Już nie tacy groźni, poza tym trwając z przystawkami przerąbiemy następne wybory.”
    A teraz przyłączam do ZACiKLB.
    Pozdrawiam SAWA

  81. Do Jospina
    Gdybym miał ustalać listę najmniej wiarygodnych dziennikarzy w Polsce napewno Jachowicz znalazł by się w niej w czołowce. Tak sie składa, że znam trochę jego zyciorys, dziwną historię śmierci jego żony, kontakty jego syna w Pruszkowie itd.Jego pierwsze teksty w Gazecie Wyb. na początku lat 90 były tak stronnicze, że do dziś nie mogę sie nadziwic jak to się dzieje że ciągle pan J.J. utrzymuje się na powierzchni.

  82. przyznam ze temat lustracja i agenci nudzi mnie smiertelnie, a podgrzewany przy tej okazji amok medialny dziala na mnie podobnie jak inne przejawy „hienowego” dziennikarstwa bazujacego na ludzkich nieszczesciach (smierc papieza, katastrofa hali targowej, halemba), wylaczam wszelkie kanaly informacyjne w celu ocalenia zdrowych zmyslow. popieram wiec chwalebny pomysl ruchu niekomentujacego. troll niekarmiony odejdzie sam i po cichu.

    z wiekszym zainteresowaniem sledze hipotezy i przewidywania dotyczace zachodzacych zmian na scenie politycznej, ktore moga miec realny wplyw na to co czeka nas w przyszlosci. zgodze sie ze pis daleki jest od rozpadu, ale intensywna akcja oslabiania nieformalnego stronnictwa kazimierza trwa. jakis czas temu plotki nominowaly do odejscia z domu wielkiego brata jerzego polaczka i grzegorza wozniaka, dwoch ministrow mocno identyfikowanych z kazimierzem. tu na slasku szczegolnie duzo mowi sie o jerzym polaczku, bo nawet pisowski wojewoda slaski (wiazany w regionalnych strukturach z polaczkiem a posrednio z kazimierzem) w wypowiedziach prasowych zglosil gotowosc do podania sie do dymisji, tak aby w przypadku odejscia z rzadu polaczek mogl zostac slaskim wojewoda. niechetny temu ma byc wicepremier ludwik, ktory obecnego wojewode slaskiego ponoc wysoko ceni za kompetencje, a wspolpraca z umocowanym politycznie w regionie wojewoda polaczkiem moze byc dla niego klopotliwa. z drugiej strony slaska frakcja „staropisowska” (czytaj: antymarcinkiewiczowska) lobbuje bezposrednio u premiera za zdymisjonowaniem wojewody slaskiego, ktory nie jest powolny wyglodnialym wplywow slaskim poslom pis.

    czy jaroslaw ulegnie pokusie zgniecenia kazimierczykow? myslac logicznie wtorowalbym slowom Math’a, lepiej przepuscic kazimierza w tym konkursie, dac mu sie czyms zajac, bo bezczynny moze stac sie grozny. realnej alternatywy do pisu pewnie nie zbuduje ale oslabic zawsze moze. mysli prezesa biegna zaskakujacymi torami i prosta logika czesto za nimi nie nadaza wiec z niecierpliwoscia oczekuje jakichs rozstrzygniec w tym temacie.

  83. Jeszcze o wierzbie ( i gruszkach). Znalazłem ciekawy dokument, może ktoś nie zna.
    http://www.batory.org.pl/doc/rap_obietnice2001.rtf
    Autorów raczej o specjalną sympatię do SLD podejrzewać nie mozna. Dla mnie o tyle wydaje się dokument ciekawy, że wynika z niej, że cos tam jednak próbowano robić (jakaś wizja była). Dla mnie ta strona działalności poprzednej kadencji Sejmu jest pewnym zaskoczeniem. Jak też nie mam pojęcia czy obecna kadencja Selmu cokolwiek robi w tym kierunku. Za AWS-UW (z wizją) koncepcja była – pamietam z 1997 jakiś Urząd (czy Komitet?) do Spraw Odbiurokratyzowania zresztą pod przewodem prof. Balcerowicza. Wniosek mój jest niezmienny – ani korupcji nepotyzmu i biurokracji nie zwalcza się przepisami, albo samymi przepisami bez pewnych nawyków demokracji stosowanej ze strony wyborców. Niestety na razie takich nawyków brak. A ani elity ani media niewiele robią, by ciemnemu (pod tym względem) ludowi wytłumaczyć co wypada w demokracji a czego nie wypada.

  84. Do Jarka ;
    Jesteś SYMPATYCZNY !
    Pozdrawiam
    Waldemar

  85. Marku Piegusie (vox populi wskazuje Cię na nieformalnego lidera RZACiKLB), działanie pozytywne jest rzeczywiście czymś, czym powinniśmy ugruntować pozycję RZACiKLB w publicznym dyskursie.
    „Mały sabotaż” jest dobrym punktem wyjścia (mentalnie chyba nawet bliska LK/JK), ale wydźwięk ma negatywny. Prononuję zatem ZADANKO (też małe, ale jednak wskazuje na wysiłek, działanie, cel…)

    Zatem ZADANKO nr 1, do przygotowania przez Ludwika D. na przykład. Ciekawi mnie jak wygjąda polityka dobrosąsiedzka na wszelkich możliwych szczeblach współpracy, od kontaktów gmin przygranicznych, po wymianę młodzieży, studentów, wspólne inwestycje, choćby w infrastrukturę czy zbanie o środowisko naturalne, po uzgadnianie wspólnego stanowiska w tej czy innej sprawie, poprzez wspieranie wielojęzyczności mieszkańców pogranicza itd.

  86. RZACiKLB przyłączam się formalnie bo faktycznie staram się to paskudztwo ignorować na tyle, na ile to tylko mozliwe (od początku epidemii)

    W zamian proponuję:
    o samorządzie terytorialnym (i jak działa on w innych krajach)
    o służbie cywilnej (także porównawczo)
    o autostradach i wszelkiej innej infrastrukturze
    o społeczeństwie obywatelskim, zwł. inicjatywach pozarządowych
    o technikach manipulacji (medialnej, reklamowej)
    o tym, jak kiedyś posklejać ten – celowo obecnie polaryzowany – naród (por. komentarz Radeckiego pod wpisem D.Passenta o Ryszardzie Kapuścińskim)

    i o wielu innych, ważnych dla modernizacji Polski sprawach

    Pozdrawiam Szanowną Gospodynię i wszystkich wielkodusznych i rozsądnych Komentatorów
    a cappella

  87. Witam,

    Jedno wyjaśnienie w imieniu własnym i – jak sądzę – RZACiKLB. Nie o to chodzi czy jesteśmy za lustracją czy przeciw, to nie z tej kategorii rozumowanie. Są ludzie, których dni dzięki lustracji stają się pogodniejsze – i proszę bardzo, na zdrowie. Niech sobie to czytają, niech się tym emocjonują, mają do tego prawo. To tak samo jak z pornografią -nie można zakazać, bo jeśli dorośli ludzie chcą się nią emocjonować, to niech to za swoje własne pieniądze robią.

    Nawiedzeni lustratorzy usiłują narzucić całemu społeczeństwu ten i tylko ten temat i to jeszcze w jedynie słusznej postaci, bo jak nie to gromy i podejrzenia/insynuacje. A nam chodzi tylko o to, że w naszym pięknym kraju jest jeszcze 1001 innych tematów i ośmielam się zaryzykować opinię, że niektóre z nich mogą być nawet nieco ważniejsze dla społeczeństwa od lustracji, deubekizacji itd. Żyjemy w tym samym kraju co oni, rozglądamy się wokół i jakoś nie che nam się wierzyć, że to wszystko krecia robota agentów.

    Ponadto po tylu latach wałkowania tej sprawy (dlaczego oni twierdzą, że to temat przemilczany? ślepi i głusi, czy co? ja o tym od 15 lat słyszę!) słowo „lustracja” tolerujemy tylko po zażyciu Aviomarinu. Niestety, sprawa fizjologii.

    Krótko mówiąc, jaśnie nam panujący Jarosław i liczna oraz hałaśliwa grupa jego zwolenników są z Ubekistanu, my jesteśmy z Polski. Proszę się posunąć na tej ławce, dla nas też powinno być miejsce w IV RP.

  88. „Wprost” zaserwowało tak gigantyczną bzdurę, że wyć się chce. Gdzie Putinowi do naszych Braci! Jak można tak obrażać prezydenta sąsiedniego państwa!

  89. Zgłaszam akces do RZACiKLB, a przy okazji zgadzam sie z Sawą.Moim zdaniem niszczarki zmieliły już conajmniej połowę dokumentów WSI. Tych własnie, które WSI zebrało na temat Telegrafu, Fozz, Expressu Wieczornego i wielu innych przekrętów, których nawet się nie domyślamy.

  90. Efektem wpisów na tym blogu jest tylko i wyłącznie rzeczowa (moim zdaniem) krytyka PiS-u i jego rządów.Po takim wpisie z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku pójdziemy głosować na PiS lub PO i znowu obudzimy się z ręką w nocniku.Nie chodzi mi o zakładanie kolejnej partii,lecz o działanie,którego skutkiem będzie jakikolwiek postęp w jakiejkolwiek SPRAWIE NAPRAWDĘ WAŻNEJ. Z lektury wpisów wynika,że jest sporo mądrych i sprawnych ludzi,którzy wreszcie mogliby spowodować jakiś ruch KU CELOWI.
    W moim miejscu pracy(very small business) prawie wszyscy są wyznawcami kaczyzmu.Bez jakiejkolwiek krytyki przyjmują za własne kolejne objawienia Kaczorów i jakakolwiek krytyka jest według nich zdradą Polski. I wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.Kolejne wpadki Kaczorów przedstawiają jako efekt spisku Żydów i komuny.Deklaracje biorą za rzeczywistość i nie chcą dyskutować o braku efektów budowy MORALNEJ I SOLIDARNEJ IV RP. Konferencje prasowe Ziobry są wg nich bezkompromisowymi rozprawami z przestępcami,a Macierewicz złapał już wszystkich rosyjskich szpiegów w Polsce(oczywiście dr Grajewski także był szpiegiem ).
    I z tej beznadzieji wziął się mój apel o „konstruktywną działalność”. Gdyby powstał POPiS to moim zdaniem byłoby niewiele lepiej,gdyż Kaczory bez trudu ogrywaliby Tuska i Rokitę.

  91. Dziś znowu dzień pełen wrażeń, bo to i Oleksy, Marcinkiewicz i na dodatek jeszcze afera z Sariuszem Wolskim. Ten natłok informacji w sposób naturalny, przenosi premiera z Krakowa na drugi plan. Zresztą jego sprawa jest drobna, moim zdaniem nie popisał się galicyjską kurtuazją wobec szefa i tyle.
    Inne dzisiejsze newsy są znacznie ważniejsze, choćby sprawa PKO BP, osnuta mgłą tajemnicy a przecież jest to formalnie spółka giełdowa.
    Z lakonicznych słów rzecznika prasowego i spekulacji prasowych wynika, że w wysokiej Radzie Nadzorczej jest tylko jeden przedstawiciel interesów akcjonariuszy.
    Inne nowiny są bardziej optymistyczne, Sariusz otrzymał upragnioną synekurę, Oleksy prawie zadowolony z wyroku, tylko znów HGW rzucają kłody pod nogi a Pan Wojewoda znów dał czadu.
    To wszystko nie osłabia mojej wiary w nieuchronność rządow respektujących prawo, uznających Konstytucję i nie pchających kolesiów na stanowiska wymagające SPECJALNYCH kwalifikacji.
    Moja naiwna wiara wynika z galicyjskiej tradycji prawnej, tam krakowski C.K. sąd potrafił w trakcie I Wojny uwolnić oficera, który wy
    raził się o Najjaśniejszym Panu per „stary pierdoła”, co wówczas było prawnie zbrodnią zdrady stanu.
    Mam dalej nadzieję, że prawnicy z NSA i TK wspólnie coś wymyślą by nie wyrzucić w błoto kilku milionów i w dodatku osiagnąć frekwencję wyborczą w granicach kilku procent (nie licząc Warszawy).
    Osobiście nie uważałbym tego za wielki problem, gdybym nie wiedział
    o ciągotach do podważania idei samorządnej i demokratycznej Polski.

  92. „… że patrząc z perspektywy kilku lat inna tez będzie ocena Millera, w końcu kto wprowadził 19 proc. PIT dla przedsiębiorców?”

    Zapewne ma Pani na myśli podatek dla przedsiębiorstw – CIT? 🙂

    Otóż zaczął go obniżać Balcerowicz, krocząco po bodaj 3-4 procent rocznie,
    na mocy sławnych pakietów ustaw, które najpierw spotkały się z obstrukcją SLD i radiomaryjnych posłów AWS ( oczko), a potem Pan Prezydent Kwaśniewski częściowo zawetował.
    Do objęcia rządów przez Millera udało się obniżyć CIT z poziomu 36% o jakieś 8-10%, ale w ramach likwidowania „dziury” budżetowej Belka zastopował obniżanie tego podatku.
    Po 2 latach Kołodko jednym pociągnięciem obniżył CIT do obecnych 19%.

    Niemal wszyscy zasługę w obniżeniu CIT-u przypisują rządowi Millera,
    tymczasem obiektywnie, należy się ona rządowi Buzka i Balcerowicza.

    pozdrawiam
    dr.freud

css.php