Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

5.02.2007
poniedziałek

Sikorski w salonie odrzuconych

5 lutego 2007, poniedziałek,

Antoni Macierewicz okazał się cenniejszy dla braci Kaczyńskich niż Radosław Sikorski i z MON pożegnał się ten ostatni. Macierewicz ma przecież pokazać , że jeden z głównych filarów IV RP czyli przestępcze WSI były rzeczywiście przestępcze, a przynajmniej ma stworzyć wrażenie, że tak właśnie było. Sikorski nie dawał gwarancji, że taki akurat obraz pokaże, może nawet tę misję utrudniał wnioskując o odwołanie szefa kontrwywiadu wojskowego. Musiał więc odejść.
Przesadą jednak byłoby twierdzenie, że tylko Antoni Macierewicz zadecydował o dymisji Sikorskiego. On po prostu do tego rządu od dawna nie pasował, choć bardzo się starał być wystarczająco czołobitnym wobec prezydenta i premiera. Nie pasował rzec można, kulturowo. Zna świat, zna bardzo wielu ważnych polityków, bywa w swych sądach samodzielny, nie ma kompleksów i urazów, ma też niezbędną w polityce elastyczność przy bardzo zwartych antykomunistycznych poglądach. Nie pałał jednak entuzjazmem do degradacji generała Jaruzelskiego, nie wyrzucał generałów z dnia na dzień, dlatego, że zaczynali kariery w PRL, tylko starał się, by odchodzili w sposób przyjęty w krajach cywilizowanych, z poszanowaniem zwyczajnej ludzkiej godności. To nie mieści się w standardach obecnej ekipy, która najwyraźniej wkracza w nowy etap walki politycznej, czy jak to się czasem mówi – nowej konsolidacji politycznej.

Ta konsolidacja polega m. in. na tym, że stanowiska mogą zajmować tylko ludzie bezwzględnie lojalni, nie mający żadnych własnych planów i aspiracji politycznych, którzy mogą świecić wyłącznie światłem odbitym od rządzących Braci. Sikorski nie ukrywał, że plany polityczne ma, mówiono nawet, że myśli o starcie w wyborach prezydenckich. To w obecnej ekipie grzech niewybaczalny. Nowy minister obrony Aleksander Szczygło z pewnością Jaruzelskiego bez chwili wahania zdegraduje, a każdego, kto coś robił w PRL z wojska natychmiast wyrzuci. Jest bezkompromisowy i rewolucyjny. Po jego egidą w prezydenckiej kancelarii przygotowano przecież projekt ustawy o degradacji, co jest zdarzeniem raczej kuriozalnym. Z taką inicjatywą może wystąpić grupa posłów PiS, ale nie głowa państwa i zwierzchnik sił zbrojnych, nie prezydent, który ma łączyć, a nie dzielić.

Radosław Sikorski zniósł wiele upokorzeń i odszedł być może za późno. Teraz będzie można próbować obciążać go winą na przykład za nie przygotowanie misji w Afganistanie. Już się o tym mówi, obok zarzutu, że kadry zbyt wolno zmieniał. Jego dymisja ma jednak ten walor, że wreszcie zaczęło się głośno mówić o temacie do niedawna zakazanym, a mianowicie o tym, że dla politycznego niejasnego celu, wspieranego przez medialny, raczej bezmyślny chór, zdemolowano wojskowy wywiad i kontrwywiad, że rzeczywiście polska armia jest ślepa i głucha. Dziś już wiadomo, że zamiast żołnierzy do Afganistanu mają jechać funkcjonariusze służb cywilnych, dla których gorączkowo szuka się mundurów, nie mający pojęcia o wojsku, że nie ma pieniędzy na operacje wywiadowcze, że nikt nie wie, jak ta osłona wywiadowcza i kontrwywiadowcza miałaby polegać.

Ale co tam takie kłopoty, najważniejsze przecież aby był raport o weryfikacji i by znaleźć agenta, który miał w latach osiemdziesiątych opanować media, w celu przedstawienia „pożądanego obrazu rzeczywistości”. Na razie jednak mamy jednak zupełnie niepożądany obraz rzeczywistości i być może wielką aferą za progiem. Ciekawe, że premier Jarosław Kaczyński polityk tak podobno przenikliwy i tak znakomity diagnosta tego problemu nadal nie dostrzega. A może dostrzega i uważa, że właśnie trzeba zaostrzyć walkę polityczną i do tego potrzebny mu jest właśnie Macierewicz, a zupełnie zbędny jest Sikorski. Wszak w miarę postępu rewolucji zaostrza się walka klasowa. Tę lekcję przecież znamy już z przeszłości. A salon odrzuconych przez PiS, tych którym się wydawało, że do rewolucji dołączą powiększa się.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 208

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino,

    swego czasu dyskutowaliśmy na forum nad postawą Sikorskiego, zwłaszcza w obliczu misji w Afganistanie. Pozwolę sobie jeszcze raz przedstawić moje stanowisko: Sikorskiego w moich oczach pogrąża bierność wobec działań PODWŁADNEGO, z błyskiem w oczach niszczącego wywiad wojskowy. Jak to bardzo, bardzo eufemistycznie ujął Geralt9, wierny troll PiS-u, „wylano dziecko z kąpielą”. Ewentualne ofiary wśród żołnierzy biorących udział w w misji (wierzę, że ich nie będzie – tylko wiara mi została) będą „obciążać” Braci, Macierewicza oraz Sikorskiego, który – w odróżnieniu od Mellera – przegapił właściwy moment na opuszczeni rządu.

  2. Gdy jakos rok temu Anna Appelbaum porzucila dziennikarska prace chyba w Washington Post by jak sama mowila wyjechac do Polski i trwac przy boku meza ktory wlasnie zostal mianowany ministrem obrony informacja ta stala sie jednym z lepszych dowcipow w telewizji amerykanskiej to tego stopnia ze nawet Time zamiescil fragment z ta informacja w kaciku rozrywkowym. Wowcza, pamietam, oburzalem sie bardzo na tego typu stosunek do naszego kraju i zbyt wg mnie frywolne zarty na temat stanowiska ministra w polskim rzadzie. Wszak to minister RP, nie byle jaka persona wiec pani Anna porzucajac waszyngtonskie salony nie laduje bynajmnije w kaczym dole ale w Warszawie. Tak sobie wtedy myslalem. I coz okazuje sie ze Davit Lettrman i inni ktory powielili ten dowcip w eterze mieli racje. Toz to jest przedni dowcip zeby porzucic Waszyngton i przeniesc sie do Warszawy. Toz to kpina z siebie samego, upadek na golowe, absurd i tyle. Ktoz jeszcze uwierzy ze w aktualnej Warszawie dzieja sie rzeczy powazne, ze powaznie traktuje sie ludzi ktorzy cos soba reprezentuja, ze powaznie traktuje sie polityke, ze ma sie jaks chocby oglade?. Obawiam sie ze nikt 🙁 Oto po roku zmusza sie do dymisji, w sposob badzo niecywilizowany, jedna z ostatnich wizytowek tego rzadu, naszego nome omen rzadu , w swiecie. Ktoz teraz bedzie nas jako tako reprezentowal, kto tam siebie jako czlowieka moze reprezentowac. Toz juz tylko Orwellowaki folwark zostal a im bardziej narod przez okno zaglada tym mniej ludzi od swin odroznic potrafi.

  3. Szanowna Pani i szanowni blogowicze,
    komentując dzisiejsze wydarzenia nalezy zwrócic uwagę, jak niewyczerpana sąpomysłowośc w dziedzinie manipulacji społecznej. Rzadowa tv ogłasza sensacje dot.planów zabójstwa papieza w 1981 r oraz wykrytej własnie korupcji w SLD. To są medialne fakty, które podane nagle dzisiaj mają przykryć kompromitujacą rzadzacych rzeczywistośc. A prawda jest banalna – za nie rozwiazane problemy leczenia polaków odpowiada osobiscie premier, który nie potrafił zorganizowac pracy rzadu, aby przygotowac sensowny i konieczny plan reform. Za stan w armii przed wojną w Afganistanie odpowiadają osobiscie premier i prezydent jako jej zwierzchnik. Widzą to ludzie w Polsce i za granicą. Wstyd tylko, że wydawałoby sie światli i uczciwi ludzie, jak profesorowie Gilowska i Religa jeszcze chca w tej szopce uczestniczyć. Moze przykład pana Sikorskiego cos im podpowie. Zaden sztuczny usmiech /bardziej grymas/ do sportowców nie jest w stanie zatuszować małości i niekompetencji obecnej ekipy. Odnosze wrażenie, że szanowna Pani redaktor tez sie irytuje, i słusznie w naszym imieniu staje sie coraz radykalniejsza w swoich ocenach i stosunku do władzy. Tak trzeba, a nawet znacznie mocniej i radykaniej. Pani poranna rozmowa z niby rzecznikiem praw obywatelskich, niejakim Kochanowskim, wykazała jego całkowite poddaństwo wobec władzy! Kto zatem ma bronic wolnosci i praw obywatelskich jak nie wolne media? Zastanawiam sie też, kto pierwszy moze wezwać ludzi do otwartego zademonstrowanie pogladów na temat np. tarczy antyrakietowej lub Afganistanu.. Czesi np. ostatnio demonstrowali przeciw tarczy bardzo ostro. Przypominam tez lato na Wegrzech. A u nas nic, cisza tylko, świńska górka…Ktoś jednak powinien ludzi zorganizować, bo jest o co zawalczyć. Powinna robic to naturalnie opozycja. Przeciez dostaje pieniądze z podatków, aby dbała o tych którzy nie głosowali na PiS. Chyba, ze opozycja też jest PiS bis. Zaczynam mimo to optymistyczniej kombinować …moze wybory beda jednak wczesniej niz za 2 i pół roku.
    pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Zbigniew Waserman usłyszawszy dzisiaj Pani komantarz dla TVP w sprawie odwołania ministra Sikorskiego powiedział, że jest Pani komantatorem „skrajnym”. Nie ma chyba obecnie lepszego papierka lakmusowego dziennikarskiej niezależności, niż tego typu opinie płynące z oficjalnych czynników partyjno-rządowych. Tak więc gratuluję, wierząc jednocześnie, że za bardzo się Pani tym nie przejęła. A może jakiś mały komentarz w tej sprawie ?

    Pozdrawiam serdecznie.

  6. Szanowna Pani,
    od lat chetnie czytalam Pani artykuly, a teraz jak tylko ma okazje ogladam i slucham Pani komentarze polityczne w TVN24. Widze, ze w tym naszym kraju sa jeszcze na szczescie intelektualisci i „wyksztalciuchy”, ktorzy pozostali soba. Tak trzymac!
    Poraz pierwszy od wyjazdu z kraju (w marcu 2007 minie 15lat) zabieram glos publicznie. Sprowokowala mnie do tego dzisiejsza dymisja z klasa min. Radoslawa Sikorskiego. Prawdopodobnie spowodowal moja reakcje tzw. patriotyzm lokalny. Ja rowniez jestem bydgoszczanka, z czego jestem bardzo dumna. Urodzilam sie w 1955 roku wiec tez z pokolenie PRL-u. Pochodze z rodziny o glebokich tradycjach patriotycznych, ktora po 45 roku zostala „zdegradowana klasowo”, a mimo to nie zasiano we mnie nienawisci, ktorej tyle widze dzisiaj wsrod moich rodakow. Nie nalezalam nigdy do ZMS-u ani do partii, takze nikt z mojej rodziny. Wychowano mnie w milosci do ojczyzny, a nie do ideologii. Ideologie sie zmieniaja, a OJCZYZNA pozostaje. Te wartosci przekazalam mojej corce, ktora miala 9 lat jak wyjechala z Polski. Opuscilam Polske majac 36 lat (w marcu 92) za prezydentury Lecha Walesy, bo zaczelam sie „gubic” w realiach socjo-politycznych a stwierdzenie uwczesnego Prezydenta „taki Prezydent jaki narod'” przewazylo za podjeciem decyzji o wyjezdzie z kraju. Myslalam, ze najgorsze jako NAROD mamy za soba, ale to co sie OBECNIE dzieje nie jest juz nawet zalosne – to jest po prostu chore!! Przyznaje racje mojej nie zyjacej mamie, ze PRL wyrzadzil wielka krzywde ludziom z awansu spolecznego dajac im dostep za darmo do szkol. Czasy i bohaterowie pokazani w serialach jak: Dom, Sami Swoi…to rodzice dzisiejszych politykow ukladu rzadzacego…W normalnym swiecie za nauke sie placi, a za co sie placi to sie ceni! Cos co sie dostaje za nic – nie ma wartosci. Nie wszyscy musza miec tytul inzyniera czy magistra. Wspolczuje wszystkim, ktorzy musza zyc w naszym pieknym kraju i nie zatracili jeszcze godnosci, ale na szczescie dla nas ludzi Stworca wyposazyl nas w mechanizm przetrwania. No coz bede przypatrywac sie dalej co jeszcze mozna wymyslec poza degradacjami generalow, chorkami „Makuchow” w niedzielny poranek, i obstawianiem sie „lojalnymi wlazlodupcami”….
    Panie Prezydencie i bracie Premierze wezcie raz jeszcze podreczniki historii nie tej PRL-owskie ale tej np rzymskiej i na Kaligule, Nerona i welu innych przyszla kolej…HISTORIA SIE POWTARZA…

  7. Co tu duzo powiedziec…. Nie przepadam za Sikorskim, tak jak za calym neokonem, z ktorego Radek wyrosl ideologicznie. Zdymisjonowanie Sikorskiego z pewnoscia zemsci sie na sprawcach tego kolejnego, brawurowego „odzyskania” nastepnego z kluczowych resortow.

    No to kto na miejsce Sikorskiego ? Mniej wiecej dobe temu przemknela przez onet.pl notka pod znamiennym tytulem „MON dla Samoobrony ?” A wlasciwie czemu nie ? W koncu to jedyna partia w koalicji, ktora ma slowo „obrona” w nazwie, a wiec wybor kogos z podwladnych Leppera wydaje sie byc logiczny.

    Ale nie, przeciez to musi byc swojak Szczyglo, a nie zaden tam swiniopas.
    Swoja droga troche za duzo tych ptasich elementow w nazwiskach rewolucjonistow IV RP. Kaczynscy, Sikorski, Szczyglo… Ptasia grypa -pardon – grupa !

    Ale co sobie Radek polatal na F-16 to jego ! Ciekawe, czy teraz Sikorski zacznie robic Kaczorom kolo piora…

  8. Mimo kilku bledow Sikorski to czlowiek z klasa, Macierewicz to miernota i jego miejsce jest w pomieszczeniu bez klamek. Niestety Szczyglo nie zna sie na wojskowosci, a teraz potrzeba nam fachowca jak nigdy wczesniej. Bracia tak bardzo znienawidzili PRL, ze wydaje im sie jakby on wciaz jeszcze trwal, stad to nieracjonalne zachowanie i tworzenie salonu odrzuconych.

  9. Zmiany w resorcie obrony przypominąją mi to, co działo się z Armią Czerwoną w latach 1936-38. Polska prowadzi jedną operację wojskową w Iraku i przygotowuje się do drugiej, znacznie bardziej niebezpiecznej w Afganistanie nie dysponując podstawowymi służbami, tzn. wywiadem, kontrwywiadem i rozpoznaniem operacyjnym. W oobliczu politycznych czystek ważni generałowie nie będą się zastanawiać, jak prowadzić operacje wojskowe, tylko nad tym, jak najmniej ucierpieć wskutek zmian i nie można im mieć tego za złe. Radosław Sikorski nie był bohaterem mojej bajki, bo nie odpowiada mi jego ostentacyjna proamerykańskość, epizod afgański też komplikuje relacje ze wschodnim sąsiadem, ale mianowanie min. Szczygło to naprawdę nieporozumienie. Od dwóch partii opozycyjnych oczekuję, że gdy zacznie się operacja w Afganistanie przestaną się żreć między sobą i powołają komisję sejmową która oceni przebieg przygotowań do operacji oraz przebieg działań w Afganistanie i będzie wnioskować o postawienie odpowiedzialnych za to osób przed trybunałem stanu. Moimi kandydatami przed trybunał są oczywiście panowie Macierewicz, Jarosław Kaczyński jako premier i Lech A. Kaczyński jako zwierzchnik sił zbojnych. Czas najwyższy, aby sprawowanie władzy łączyło się również z odpowiedzialnością, także karną.
    Co do gen. Jaruzelskiego. Historia na pewno oceni go bardziej sprawiedliwie niż tego chcą ujadające kundelki z IPN i PiS.

  10. Nie jest mi żal Sikorskiego. Ponieważ co rza bardziej jest widoczne, że pójście na UKŁAD z braćmi Kaczyńskimi – jest nieprzyzwoitością.
    Żal tylko Polski… już po raz kolejny straciła prestiż…

  11. Powtórzę się: Kaczyńscy psują państwo, choć głoszą jego naprawę. Zastanawiam się co zostanie z Polski po ich odejściu. Oby jak najszybszym odejściu. W polityczny niebyt.

  12. Szefowie PiS maja taki nawyg ze zwalaja wlasne bledy na innych, ale z przyznaniem sie do bledu to juz jest nielada problem. Bledem wlasnie jest dymisja Sikorskiego. Sikorski faktycznie nie pasowal do tego rzadu. Sikorski jest zbyt madrym i utalentowanym politykiem zeby znosic upokorzenia co jakis czas. Ja sie tylko dziwie ze byl wstanie az tak dlugo wytrzymac w tym gronie nie udolnych politykow PiS. Juz to widze jak bedzie wygladac armia pod kierunkiem Szczygla. Armia dowodzona przez ludzi lojalnych, ktorzy niewiele beda wiedziec na temat zbrojen lub reformy wojska. Skonczy sie na tym jak w latach 30 w Rosji, kiedy to Stalin zrobil czystke w Armi Radzieckiej, armia dowodzona bez pomyslu, i przez ludzi ktorzy nie mialy zielonego pojecia o armi. A skonczylo sie to wiemy jak, prawie kleska.

  13. Wydaje mi się , że dzień 5 lutego 2007 roku będzie początkiem końca braci Kaczyńskich.Decyzja o wysłaniu polskiego kontyngentu wojskowego do Afganistanu już zapadła.Prawie tysiąc żołnierzy bez ochrony kontrwywiadowczej w kraju takim jak ten to jest samobójstwo. Przekonali się o tym już Rosjanie, amerykanie. W kraju gdzie każdy chodzi z „kałachem” lub granatnikiem czy przenośną wyrzutnią rakiet nie można spodziewać się dobrych wiadomości. Przykro mi o tym pisać ale doskonale pamiętam co się działo w kraju jak zginął pierwszy polski żołnierz w Iraku. A do tego czasu to pan A.Maciarewicz może zostanie kawalerem Orderu Orła Białego W OPINII BRACI ZASłUGUJE NA TO.

  14. Witam 🙂 Jarosław Kaczyński mógłby wysoko zapunktować, gdyby zaproponował Sikorskiemu stanowisko minister Fotygi – westchnienie ulgi niemal wszystkich komentatorów medialnych zagłuszyłoby nawet opinię Brzezińskiego. Ale w kontekście wypowiedzi dla Sygnałów Dnia trudno tego oczekiwać 🙁
    A co do planów degradacyjnych kancelarii – niezależnie od oceny postępowania gen. Jaruzelskiego nie można Mu odmówić poczucia godności i honoru oficera. A ta postawa może Go skłonić, by nie czekając na pożegnanie ze stopniem, pożegnał się z życiem. Ciekawe, co wtedy powiedzą autorzy pomysłów o degradacji…

  15. Jak można użalać sie nad człowiekiem , którego zastepca lżył byłych ministrów MSZ? Jeżeli nie potrafił sobie z nim wówczas poradzić to powinien odejść.
    Lepiej późno niż wcale jednak lepiej wcześniej.
    Dlaczego jeszcze w tym (nie)rządzie jest Religa. Przeciez PIS nim pomiata a on rozmienia na drobne swoje talenty medyczne. Lekarskie.

  16. Jak sądzicie, kto zostanie obwiniony za trumny, które wrócą do kraju? Kto będzie pamiętał, jakie to niezwykłe profity Polska dostała za obietnicę wysłania ludzi do Afganistanu?

  17. Witam
    Zaczyna być groźnie. Zgadzam się w pełni z Pani diagnozą, ale dodatkowo zaczynam się bać. Powodów jest kilka:
    1. Ludzie zaczynają się uodparniać na serwowane im igrzyska, szczepionka działa coraz krócej. Samo oskarżanie, insynuowanie, polowanie na czarownice staje się niewystarczające. To oznacza konieczność dalszej eskalacji. Strach pomyśleć w którym kierunku ona pójdzie.
    2. Dawno już minęły czasy, gdy jeden człowiek mógł, otoczony wiernymi miernotami, rządzić państwem. To oznacza konieczność ręcznego sterowania, miotania się od sprawy do sprawy, popełniania coraz większych błędów. Strach pomyśleć jakich.
    3. Prymitywne metody (pod publiczkę) zwalczania przeciwników nie znajdują akceptacji w myślących kręgach społeczeństwa. Tym bardziej, że przeciwnicy (może poza bezpłciową Platformą) są intelektualnie lepsi. W końcu znajdą metodę na zaganianie ich do narożnika za pomocą mnożenia zarzutów. Trzeba będzie sięgnąć po inne (jakie?) środki.
    4. Nie można współrządzić z ludźmi na poziomie, to wyciąga się z krzaków różne elementy. Władza (nie misja!) za wszelką cenę. Strach pomyśleć za jaką.
    5. Ochrona za wszelką cenę miernych wiernych. Byli po jednym piwie, zastosowali skrót myślowy itd. To rodzi poczucie bezkarności. Skutki takiej sytuacji były już wielokrotnie przećwiczone w historii.

    Pani Redaktor. Coraz słabiej się broni Pani teza, że Kaczyński to inteligentny człowiek, który chce dobrze dla Polski. Boję się, że w XXI wieku, w środku Europy rośnie nam kacyk opętany rządzą władzy, dążący coraz to bardziej ordynarnymi metodami do totalnych rządów. Musi się śpieszyć bo już niedługo nowe wybory. Co wymyśli?

  18. Bracia K. polegają w Afganistanie na amerykańskim rozpoznaniu wywiadowczym. Jak można wysyłać wojska poza granice własnego kraju bazując na służbach wywiadowczych kraju obcego (chociażby i sojuszniczego). Cieszę się, że nie służę w armii, której zwierzchnikami są ludzie takiego pokroju jak obecnie. Szczerze współczuję rodzinom żołnierzy, którzy wyjeżdżają na misje.

  19. starcie macierewicza z sikorskim to jak dla mnie starcie fantasmagorii z rzeczywistością… jak na dłoni tu widać, ile warte jest spiskowe widzenie świata

  20. Sikorski jaki był, taki był, ale przynajmniej odszedł z klasą nie opluwając i nie obrzucając nikogo błotem. Okazuje się, że nadal tak też można.

  21. Pani Janino !
    o Radosławie Sikorskim z pani inicjatywy dyskutowaliśmy i dziś mamy zakończony pewien etap jego życia .
    Obaj Kaczyńscy nominują ludzi tylko z własnej warowni . Zadaje sobie pytanie , co Oni wymyślą przeciwko Polsce do końca tygodnia ?
    Niema tygodnia bez krajowej lub miedzynarodowej kompromitacji .

  22. Widać wyraźnie, jak krąg władzy zamyka się coraz bardziej. Już nie wystarcz być antykomunistą (jak Sikorski) czy sprawny, fachowcem (jak Meller).
    Teraz, gdy wypalił się pierwszy impet rządzenia, a oczekiwane przełomy nie następują albo wręcz zamieniają się w żenujący spetkakl – mam na myśli głównie ujawnianie raportu z likwidacji WSI, który miał być 1.02, ale ktoś gdzieś się pomylił i prezydent wyszedł (delikatnie rzecz biorąc) na nieco niepoważnego – to trzeba opierać się na swoich. Pewnie w zgubnym przekonaniu, że ci „inni” specjalnie opóźniali wielki skok.

    Najpierw odszedł Meller, a przyszła Fotyga, która jest „swoja”. I to w zasadzie jej jedyna kwalifikacja, przynajmniej patrząc na sprawność polskiej dyplomacji (choćby rzucone z zaskoczenia weto do rozmów UE-Rosja).
    Teraz odchodzi Sikorski, który może i stał po tej samej ideologicznej stronie, ale za to nie był ani w NIK, ani w Ratuszu. Do tego znał języki obce i za granicą – wg obecnego paradgmatu władzy wrogą i nieprzyjazną – czuł się swobodnie. Pogrązyła go pewnie niechęć do Macierewicza i generalnie rewolucyjnych metod rządzenia, które ten rząd popiera. Też musiał odejść.

    Inna sprawa że powienien był odejść wcześniej. Wtedy, kiedy szefem wywiadu premier zrobił mu Macierewicza, bo wtedy już poznał swoje faktyczne miejsce w hierarchii władzy. Albo wtedy, gdy po sławnym „skrócie myślowym” nie zdołał swojego zastępcy odwołać.

  23. Niestety, nie podzielam optymizmu MIETKA, że 5 lutego 2007 roku będzie początkiem końca braci Kaczyńskich. Uważam, że dotrwają, w cuglach, do końca kadencji, i nadto będą mieli do powiedzenia to i owo w następnych wyborach. Nie ze względu na „zamurowanie” sceny politycznej, ale dlatego, że znaleźli skuteczny sposób zepchnięcia przeciwników politycznych do defensywy. Ten skuteczny sposób to narzucenie tematów, języka i – w wielkiej mierze – sposobu prowadzenia dyskusji. Udało im się to między innymi dzięki wykorzystaniu insynuacji, m.i. lustracyjnych. Pomaga część mediów, które – jak ktoś gdzieś zauważył, chyba Naomi Klein – równie kochają uwielbianie gwiazd jak obrzucanie ich błotem. Dymisja min. Sikorskiego jest tylko jedną z ciągu przeszłych i przyszłych dymisji ludzi rozumniejszych i bardziej niezależnych, i dla trwania tego rzadu nie bedzie miała specjalnego znaczenia. Przypomnijmy sobie, co pisano o dymisji min. Mellera. No i co? Polityka zagraniczna popsuła się? Katastrofalnie. Czy przez to bliżej do wyborów? A gdzież tam.

  24. W tej tragedii przeraza jeszcze jedno,mianowicie glosy forumowiczow na blogach,popierajacych PIS.To sa odezwy do nienawisci.Dodajac do tego ok 30 % tych,ktorzy PIS popieraja,wiem,dlaczego Kaczynski robi,to co robi.W raie grozacej mu calkowitej porazki,wezwie tych ludzi na ulice.I oni pojda,bo nie maja nic do stracenia.Oni pojda,bo czuja,ze juz nigy pozniej nie dostana wladzy,ktora pozwala im egzystowac w calkwitym nierobstwie,pod oslona socjalna stworzona przez PIS,specjalnie dla nich (rozne becikowe).Kaczynski po prostu liczy na tak jakby powtorke stanu wojennego,po ktorej obejmie wladze absolutna.Teraz mu to jeszcze nie pasuje,bo jeszcze nie wszystek grosz wydoil z Unii Europejskiej,ale poczekajmy te 2-3 lata ..

  25. Pani Janino!

    Napiszę krótko. W 99% się z Panią zgadzam. Mam nadzieję zobaczyć Panią ponownie na moim wydziale (wydziale, którego jestem studentem) – WPiA Uniwersytetu Szczecińskiego.

    Pozdrawiam Panią Redaktor.

  26. Jarosława Kaczyńskiego okrzyknięto znakomitym politykiem,który ponoc miał przewidywać kilka ruchów naprzód a wyszło niedołęstwo. Wszystko się rozłazi Kaczyńscy kompletnie się zapętlili.Szkoda tych lat ,które Polska straci pod ich „urzędowaniem”

  27. Anns
    Myślę dokładnie tak samo i dlatego właśnie tak krzyczałem by nie podejmować gry Kaczyńskich i ich partyzantów (w tym różnych Bernardów i Geraltów). Jeśli społeczeństwo, a nade wszystko dziennikarze (publicyści! kto pamięta jeszcze to słowo…) odwrócą się od metod, ktrymi PiS wciąż zwycięża, to ich trwanie się skończy. Szybciej.

  28. Zaczynam odczuwać to co Sławek, zaczynam się bać. To, co się dzieje, ale przede wszystkim ta potworna arogancja władzy i brak jakiejkolwiek refleksji mnie przeraża. Wydaje się, że obaj bracia są bardzo krótkowzroczni, widzą tylko to co jest teraz, zapominając, ze polityka to patrzenie w przyszłość.
    Przy okazji ostatnich wydarzeń naszła mnie taka oto refleksja, że owszem lojalność wobec braci się liczy, ale najważniejsze jest powoływanie osób, które nie są w stanie wzbudzić w społeczeństwie bardziej pozytywnych emocji niż bracia, czyli nie są w stanie im zagrozić. Casus premiera Marcinkiewicza, który, mam wrażenie teraz nie wie jak z twarzą pożegnać się z pis-em, czy minister Sikorski. W tym układzie pamiętać wszyscy muszą, żeby być dwa kroki za premierem i za prezydentem, nie wychylać się!

    Na koniec już, apropo ptasiej grupy, naszła mnie refleksja czy aby nie powinniśmy już zacząć się rozglądać za potretami miłościwie nam panujących, aby zawiesić je w naszych szkołach, urzędach, ba domach, na znak uwielbienia dla władzy. Czarny to scenarisz, ale jak widać w naszym kraju już wszystko jest możliwe.
    Pozdrawiam

  29. Kryst (10:39) – może mieć jeszcze ostatnie slowo! To nie jest wykluczone! Podobieństwo czasów obecnych do sytuacji wiodącej kiedyś ku STANOWI WOJENNEMU jest uderzające.

    Mam na myśli pewną ANALOGIĘ między tym, co stało się w GRUDNIU 1981 roku a wydarzeniami od WYBORÓW jesienią roku 2005.
    Aby tę analogię dojrzeć poprzez nawałę rzucających się w oczy różnic, należy ? niczym malarz, oceniający całość ? spojrzeć na ?rzecz? z oddalenia, w tym przypadku czasowego. A więc wyobrazić sobie, jak ?rzecz? będzie widziana za jakiś czas, gdy szczegóły znikną w oddaleniu, a ujawni się ogólny zarys procesu społeczno-politycznego. Bo każda tragedia, wydarzenie w życiu społeczeństwa, każda rewolucja czy kontrrewolucja, z biegiem czasu traci swe cechy indywidualne i zaczyna coraz bardziej wpisywać się w ramy określające jeden z kilku tylko typów procesu społeczno-politycznego. Tak będą kiedyś widziane zdarzenia przełomu lat 1981 i 82 oraz te z jesieni 2005 r. i kolejnych miesięcy.
    I wtedy, w 1981 r. i teraz, w roku 2005, przeciętny obywatel, a więc większość społeczeństwa, krytycznie oceniła proces modernizacji i dała przyzwolenie tym, którzy tej modernizacji, gospodarczej i obyczajowej, powiedzieli stop.
    Zarówno forma tego społecznego przyzwolenia jak i sposób wyhamowania samego procesu modernizacyjno-demokratyzującego były oczywiście w 1981 r. diametralnie różne od tych z wyborczej jesieni. Był0 to prawie 25 lat później. Polska jest w zupełnie innej konstelacji międzynarodowej, nie mówiąc już o tym, że świat jest zupełnie inny. Wreszcie, samo społeczeństwo i jego elity, odpowiedzialne za przebieg procesów politycznych, społecznych, historycznych, są inne. Ale to są różnice formalne. Istota pozostaje w obu przypadkach podobna.
    Po pierwsze, tempo zmian społecznych (w 1981 r. głównie antycypowanych, a tych z lat ostatnich – realizowanych) wyprzedziło zdolności przystosowawcze samego społeczeństwa, a w każdym razie jego większości, co spowodowało, mniej lub bardziej uświadomione, cofnięcie przezeń zgody na kontynuację tych zmian, danej modernizatorom. Ta pro-modernizacyjna grupa, warstwa, może nawet klasa (?) wyłoniła się ze społeczeństwa (na zasadzie mechanizmu odmiennego wtedy i ostatnio), które początkowo samo, z niejaką prostotą i naiwnością zabrało się za modernizację (po 1989 r.) lub przynajmniej z utęsknieniem jej oczekiwało (w 1980/81). Wkrótce jednak potrzeba ?profesjonalistów? stała się oczywista.
    Po drugie, wykrystalizowała się grupa najbardziej niechętna procesowi modernizacji, uzurpująca sobie prawo artykułowania zagrożeń w imieniu większości społeczeństwa (w 1981 r.) lub zdobywająca to prawo u słabo zorientowanej mniejszości za pomocą tzw. socjotechniki, a następnie generalizująca to prawo na większość, dzięki wykorzystaniu specyfiki mechanizmu wyborczego w konkretnej sytuacji (jesień 2005 r.). Jakkolwiek absurdalne, obiektywnie rzecz biorąc, było czy też tylko mogło być istnienie tych zagrożeń (innych w roku 1981, a innych w 2005) i jakkolwiek różnych interesów zabezpieczeniu przeciwdziałanie tym zagrożeniom miało służyć ? niemniej prezentacje tych zagrożeń zostały zaakceptowane przez większość społeczeństwa jako opisy zagrożeń rzeczywiście istniejących. Generalnie, w obu przypadkach mówiono o zagrożeniach narodowych, zagrożeniach wartości tradycyjnych i stabilności struktury społecznej, czerpiąc dowolnie z obszarów religii, patriotyzmu czy nacjonalizmu, rodziny, solidaryzmu, fobii i lęków społecznych, wykorzystując generalnie niski poziom edukacji społecznej i przychylność Kościoła dla postaw anty-modernizacyjnych (Kościół doskonale rozumiał i rozumie, że modernizacja powoduje osłabienie jego pozycji w społeczeństwie, stąd sierpniowa jasnogórska homilia prymasa Wyszyńskiego, a później poparcie Kościoła dla działalności politycznej T.Rydzyka).
    Idea modernizacyjna, zdobywająca sobie systematycznie poparcie (co najmniej od 1976, a może przez całe lata 70., a w drugiej odsłonie naszej historii najnowszej – od końca lat 80. i przez całą dekadę lat 90.) nabrała takiego tempa, że sama tylko perspektywa jej realizacji (w drugiej połowie 1981 roku), lub rzeczywista realizacja (pod koniec lat 90. i na początku tego wieku) doprowadziła do sytuacji społecznej, umożliwiającej antymodernizatorom skuteczne tej modernizacji zahamowanie. Społeczne wyobrażenie o nowoczesności i reformie, skonfrontowane z tej nowoczesności i reformy rzeczywistością spowodowało wycofanie, krócej lub dłużej budowanego, poparcia. Tę sytuację wykorzystały społeczne siły anty-nowoczesne, które modernizacja pozbawiała władzy (1981) lub szansy na jej odzyskanie (2005).
    Dwadzieścia pięć lat temu użyto siły wobec aktywnego sprzeciwu, natomiast wobec większości społeczeństwa, którego protest był względnie ograniczony i krótkotrwały, użyto manifestacji siły. Ćwierć wieku później użyto tzw. manipulacji socjotechnicznej, a ekwiwalentem tamtego, sprzed 25 lat, wycofania się milczącej większości w emigrację (głównie wewnętrzną), był ubiegłej jesieni nikły udział w wyborach, no i ich wyniki. Większość, zarówno na przełomie lat 81 i 82 jak i jesienią 2005 r., zmęczona, zawiedziona, sfrustrowana tym modernizacyjnym wyścigiem z czasem, którego zasady stopniowo przestała rozumieć i akceptować, i w którym miejscami na podium dzieliła się ścisła czołówka, zgodziła się ze zdaniem tych, którzy mówili, i wtedy i ostatnio ?? tak dalej być nie może?. Twierdzę, że wydarzenia 1981/2 r. i 2005 r. wywołały odech ulgi u więcej niż 50% społeczeństwa. W obu przypadkach zwyciężyła kontrrewolucja.
    Czy mandat modernizacyjny wycofany został na zawsze? Oczywiście, że nie. Społeczeństwo od czasu do czasu dostaje zadyszki i potrzebuje chwili wytchnienia na ?nadrobienie zaległości?. Potem następuje podjęcie procesu modernizacyjnego, wolnościowego – nieuchronnego i nieodwracalnego. Żadne społeczeństwo nie rozwija się w idealny, niezakłócony sposób. Można nawet powiedzieć, że wahania tempa rozwoju i najróżniejsze formy jego wyhamowywania i przyspieszania, zależne od wielu, zmieniających się przecież, czynników, są czymś naturalnym. I tak jak po, zasadniczo społecznie zaakceptowanym (ostatnie badania opinii publicznej!), wyhamowaniu procesu modernizacyjnego na początku lat 80. nastąpił jego rozkwit w następnej dekadzie, tak i teraz, wyhamowanie z jesieni 2005 r. będzie trwało tylko jakiś czas. Za pięć, dziesięć lat wznowimy zadanie budowy społeczeństwa nowoczesnego, w którym odnajdziemy się wszyscy w zupełnie już innej rzeczywistości, jak rzeczywistość Czerwca 1989 r. była inna od rzeczywistości Grudnia 1981 r.

  30. Szanowna Pani Janino ,

    Dymisja ministra Sikorskiego jest dla mnie ostatecznym dowodem ,ze idea powstania POPISU ,w ktora tylu powaznych ludzi wierzylo (nigdy nie moglem tej wiary zrozumiec ) byla jedynie polityczna „zagrywka ” ze strony PIS-u ,ktory chcial przed wyborami uspokoic nieufajacych im ( i slusznie) wyborcow.Chcial im powiedziec -nie bojcie sie -stworzymy rzad z PO ,rozprawimy sie z Ukladem ale poza tym bedzie normalnie .
    Osobiscie bylem takiej „popisowej”idei przeciwny .Uwazalem bowiem ( a zycie codziennie to potwierdza) ,ze bracia Kaczynscy sa „toksyczni”.Zatruwaja wszystko i wszystkich co ma z nimi blizszy kontakt.
    Politycy w kregu ich wladzy zuzywaja sie bardzo szybko .Casus -Marcinkiewicz,Religa ,Gilowska.
    Nie zuzywaja sie tylko ich wierni pretoraine jak Szczyglo ,Gosiewski itd.ale u nich nie sie co zuzywac.
    Obronil sie minister Meller ,ktory uratowal swoj honor i pozycje na czas ,choc pewne decyzje kadrowe w MSZ podjal po presja Kaczynskich i jak sadze nie jest z nich dumny.
    Nie do konca obronil sie minister Sikorski ,dosc dlugo musial przelykac gorzkie pigulki aplikowane przez Kaczynskich i Gosiewskiego ,ktory od tygodni juz „puszczal balony ” na temat Sikorskiego -moze odejdzie a moze nie itp. itp. I to wszystko na temat ministra Obrony Narodowej w czasie przygotowywania mnisji w Afganistanie czy tez rozmow na temat tarczy antyrakietowaj .
    Jak maja w takich warunkach postrzegac Polske Amerykanie ? Prezydent Rosji Putin lekcewazy juz nasz kraj otwarcie i demonstarcyjnie-vide dzisiejsze doniesienia o zamiarze karnego zmniejszenia imprtu z Polski o polowe .

    Budujc IV RP Kaczynscy przeskoczyli III RP ale nie udalo sie im opuscic PRL-u.
    Chocby ten „przeglad kadrowy” ministerstw .Przezywalem takie przeglady w PRL .Wszyscy sie musieli bac a w koncu decydowal szef firmy wspolnie z Komitetem Zakladowym PZPR .Dzisiaj mamy premiera z „Biurem Politycznym”PIS-u .
    Po diabla taki przeglad w wyniku ,ktorego zostaje Macierewicz a odchodzi Sikorski.
    Po co w ogole przeglad ? Premier nie wie co warci sa ministrowie ?
    Otoz wie -warci sa oni tyle na ile sa posluszni i pozbawieni wlasnych ambicji politycznych.Tych z ambicjami jak Sikorski czy wczesniej Marcinkiewicz trzeba usunac a przeglad daje zawsze mozliwosc uzasadnienia dymisji -„wynikami przegladu”.
    W istocie chodzi o skupienie CALEJ WLADZY w rekach braci Kaczynskich.
    W PRL czy nawet wyrazniej w ZSRR wladza byla totalna -skoncentrowana w rekach sekretarza generlanego czy pierwszego (jakkolwiek by sie oni nie nazywali) .Coz jednak taka wladza miala poczac z niepowodzeniami (licznymi) ?Sama przeciez nie mogla sie mylic .
    Mylili sie zatem i popelniali bledy „zastepczo ” ministrowie ,sekretarze wojewodzcy itd.Ich dobra i pochylona wylacznie nad dobrem kraju i szczesciem ludu pracujacego miast i wsi wladza NAJWYZSZA wykrywala ,pietnowala i zastepowala nowymi apartczykami.
    Az do kolejnych nieuchronnie nadchodzacych niepowodzen.
    Pytanie : czy widzi Pani Redaktor i Szanowni Blogowicze jakakolwiek roznice w metodzie ?
    Czy to nie ironia ,ze III RP zwalczana jest metodami PRL-u a wiec wedlug logiki braci Kaczynskich w istocie sowieckimi?

  31. Hasiu, spokojnie, nie przegapimy momentu, kiedy należy się rozglądać za portretami naszych ukochanych przywódców. Będą specjalne wkładki w bliskich im gazetach, na wysokiej jakości papierze… Moze i w prasie młodzieżowej, razem z Dodą, Ich Troje i kogo tam jeszcze dorastająca mlodzież chce mieć na scianach. To będzie takie nowatorskie wychowywanie młodego pokolenia, nowy patriotyzm.

  32. Sikorski nie pasowa do tego rządu i do Pisu był z innej bajki. Znał języki, amerykańskie wykształcenie, cóż jest światowcem, taka osoba pasuje bardziej do Kwaśniewskiego niż Kaczyńskiego. Cóż nazwiska podobnie.. Cóż to tego rządu bardziej pasuje Antoni Macierewicz niż Radosław Sikorski. Który też ma stracić stanowisko, ale chyba będzie przenoszony na inne stanowisko. Po 16 lutym, jak się ukazie raport o WSI.., Który podobno ma być sensacyjny, a jeszcze okazję się, że dużej chmury mały deszcz. Marcinkiewicz nie ma umiejętności, żeby szukać pracy gdzieś indziej odwrotne niż Sikorski. Cóż między ty my panami była po prostu przepaść kulturowa, intelektualna, biograficzna. A ta wojna w Iraku, to mam wrażenie, że władze polskie władze żałują, ze brali udział w tej wojnie, bo ta wojna nie ma końca, a teraz trudno wycofać się. Ale w tym Afganistanie, to jeszcze będę podobnie. Cóż nie wiem czy jesteśmy przygotowany do takiej wyprawy wojennej, a może mylę się. A Aleksander Szczygło na ministra obrony jak to usłyszałam to myślała, że to żart, ale nie mamy 1 kwietnia, chyba w tym dniu będzie robić coś innego niż komentować wydarzenie polityczne w Internecie. Aleksander Szczygło jest przeciwieństwem Radka Sikorskiego. Niesmacznie to wszystko

    Trochę innej beczki przeczytałam w Newsweeku, ze roku 2009 premierem może być Kwaśniewski, a kandydatem na prezydenta Tusk. Coz przyznam szczerze, ze to był chyba lepszy układ, jeśli lewica coś nauczyła na rządach L. Millera, niż koalicja z Lepperem, ale politycy mało wyciągają wnioski z postępów swojej konkurencji politycznej.
    Pozdrawiam

  33. Pan Wasserman powiedział dzisiaj coś niezwykle uderzającego, myślę że nie świadomie – Pan Sikorski porzucił okręt. Czyżby okręt zaczynał nabierać wody? Myślę dzisiaj, że każda współpraca w Braćmi Trzymającymi Władzę plami i jest już powodem do wstydu w przyszłości. Niezależnie od czekających nas strat w skali ogólnopolskiej i geopolitycznej. Tak się kończy lekceważenie demokratycznego obywatelskiego obowiązku wyborczego poprzez robienie z niedzieli wyborczej dnia wolnego od wszystkiego.

  34. Pani Janino toż ten salon odrzuconych jest już lepszy od tego, który pozostał jako funkcjonujący. Tylko czekać aż Pani Gilowska odejdzie. Co do prof. Religi to mam mieszane uczucia. On ma ciąg do sprawowania władzy i do póki będzie to możliwe pozostanie w tym rządzie, po prostu rozmienia się na drobne. Kaczyńscy odejdą gdy moherowe pokolenie odejdzie lub ludzie im przeciwni podniosą cztery litery z fotela i pójdą głosować. Ciekawe, że elektorat utożsamiany z moherem to przeważnie ludzie starsi, niejednokrotnie tęskniący za PRL-em, a jednak są za PIS-em. Mam tylko nadzieję, że sprawdzi się zasada iż rewolucja zjada własne dzieci i jej twórców.
    Pozdrawiam marekk

  35. InDoor !
    Bardzo dziękuję za informację.Wskutek zbrodniczych machinacji komuny (a nie mojego lenistwa) nie poznałem języka angielskiego na tyle dobrze ,aby samemu to przetłumaczyć.Będę wdzięczny za kilka słów esencji wyroku.Zaś Szanownej Gospodyni byłbym wdzięczny,gdyby Polityka wyjaśniła sprawę dotyczącą bądż co bądż ministra odpowiedzialnego za wydanie ponad 40 miliardów PLN z naszej kieszeni.Rzeczywiście cicho jest przy omawianiu sprawy zadłużonych szpitali o stanowisku prezesa NFZ.
    O ministrze Sikorskim pisałem już żle i raczej pozostanę przy swojej opinii.Skoro jest takim zdolnym politykiem,to po co pchał się do takiego gabinetu osobliwości ? Na co liczył ?

  36. Maximus ma racje, gdy mówi o Sikorskim, że to człowiek z klasą. O Szczygle powiedzieć tego nie można. Przykłady? Jego kuriozalny pomysł (jeszcze jako wiceszefa MON), aby siedzibę Muzeum Katyńskiego umieścić vis a vis ambasady rosyjskiej, czy nazwanie generałów odpowiedzialnych za wprowadzynie stanu wojennego w Polsce, w tym gen. Jaruzelskiego, sowieckimi namiestnikami. Te wypowiedzi dobrze charakteryzują mentalność tego polityka, który może ma kwalifikacje, by był partyjnym propagandzistą. Ale na szefa MON to zdecydowanie za mało.

  37. Nasza Gospodyni awansowała na skrajnego publicystę. jest to powód do chwały. Ale jak nazwać publicystów z „Dziennika”, TVP, „Rzepy” nie licząc radia i telewizji z Torunia.
    W sprawie p. Ministra napisano już tak wiele, trudno coś oryginalnego dodać.
    Dyskusja rozgorzeje na nowo po raporcie Szefa Służby Kontrwywiadu.
    Z natłoku obecnych informacji wyłowiłem DONIESIENIE o wspaniałej posadzie dla b. Ministra za kilka miesięcy (czytaj jak będzie grzeczny).
    A swoją drogą to potencjalny kandydat do wirtualnej partii PPW panów Rokity
    i Jego przyjaciół.
    Pomysł wyeksportowania p. Kazimierza prawie genialny chociaż godzi w ww. partię.
    Na koniec prośba. Moi drodzy! Napiszcie co się dzieje z premierem Romanem. Ostatnio o nim cicho, nie słychać o nowych pomysłach, czy winne ferie, czy przegląd?
    z galicyjskim pozdrowieniem
    buku

  38. Do Hasi
    Są dwie możliwości: albo powtórka z tego, co było w 1933 roku w Niemczech, kiedy partia, która uzyskała ni więcej niż 1/3 głosów zawarła koalicję z marginalną partią katolików von Papena i wykorzystując konflikt między komunistami (drugi lub trzeci wynik w tych wyborach) i socjaldemokratami przejęła władzę, skutki odczuło m.in. pokolenie moich rodziców, mam nadzieję że do tego scenariusza w zjednoczonej Europie nie dojdzie. Jest też możliwy wariant amerykański, gdy facet bardzo podobny do J.Kaczyńskiego nazwiskiem McCarthy robił dokładnie to samo, co nieudani synalkowie Jadwigi Kaczyńskiej, aż wreszcie przekroczył masę krytyczną, bo chciał zaprowadzić swoje porządki w armii, a wtedy chyba była wojna koreańska. W USA znalazło się wtedy parę osób, również w mediach, które wskazały mu miejsce w szyku. McCarthy najpierw się rozpił, a potem umarł. Mam nadzieję że równiez u nas jeden z braci K wróci do kota Busia, drugi też pogrąży się w politycznym niebycie, a wraz z nimi wyląduje na śmietniku historii ich partia.

  39. pozadany obraz rzeczywistosci jest codziennie odbierany przez kilka milionow widzow Wiadomosci TVP o 1930…

    konserwo-socjalizm, gdzie prezydent wysyla swoj samolot po pilkarzy recznych, bo drugie miejsce zajeli… dlaczego po siatkarzy nie wyslal?… i w ogole, jakim on go prawem wyslal??… przeciez za to wszystko my, podatnicy placimy!…

    sie Prezydent pokazal, z pieknej strony i obraz pozadanej rzeczywistosci jest tworzony … ot tak, poprostu…..

    PS. gdzies plotki mnie doszly, ze jego wielmoznosc P. Edgar Gosiewski sie na MON szykuje… :)… to dopiero bylyby jaja ; )

    pozdrawiam

  40. Po przyjęciu dymisji Sikorskiego przez premiera doklądnie już widać, że i Gilowska i Religa są na wylocie mimo zapewnień „władzy” o ich nienaruszalności. Kaczyński, który wbrew opiniom jest tępym aparatczykiem a nie wizjonerem nie jest w stanie znieść w swoim „folwarku” ludzi inteligentnych, myślących samodzielnie a choćby mających poglądy choć o włos inne niż obowiązujące. Sikorski poleciał mimo,że przez długi czas starał się udawać głupszego, niestety inteligencji nie da się ukryć. A jeszcze grzech śmiertelny; umie się dogadać w języku innym niż ojczystym, zna paru ludzi, którzy uważają naszych wodzów za śmieszne indywidua, jest kulturalny i co najgorsze ma żonę, którą można pokazać na salonach a w dodatku jest sławna. Odszedł za późno ale z klasą, był do bólu lojalny wobec ludzi, którzy potraktowali go skandalicznie- przypuszczam, że tego też mu nie zapomną. Macierewicz wygrał ale jak mawiał Wysocki „jeszczio nie wieczier” na szczęście. W końcu najgorsze nawet szambo ma gdzieś dno!

  41. BADGER,
    I dlatego RZACiKLB ma głeboki sens.

    KRYST,
    Nie zgadzam się, że chodzi tu przede wszystkim o osłonę socjalną czy becikowe. Te świadczenia nie są znowu takie porażające. Kaczyńscy raczej grają na uczuciach ludzi, którzy gorzej radzili sobie w warunkach transformacji, albo którzy zapłacili wysokie koszty tej transformacji, zwracając im kwestionowane wcześniej („Polska dla przesiębiorczych!”) poczucie wartości i sensowności własnej biografii („Polska dla solidarnych!””) . Becikowe to tylko element tej gry (akurat raczej tzw. przystawki do PISu), innym jest tropienie winnych.
    O tym i paru innych ważnych sprawach pisał np. Jacek Żakowski w artykule, który zwracał uwagę, ze Kaczyński trafnie rozpoznał problemy, tyle że zaproponował horrendalne rozwiązania. Ale jakoś nie ma szerszej dyskusji na ten temat. A niestety, póki cyrk medialny nie ustąpi pola problemom, o których się milczy, będzie jak jest.

  42. .Po doraznym zalatwieniu sprawy splajtotwania AM we Wroclawiu i po rezygnacji Ministra Obrony jest w tej chwili najlepszy moment aby P Minister Zdrowia, Prof.Religa ,rowniez opuscil Ministerstwo. Zasada , ze kapitan nie opuszcza tonacego okretu nie ma tu ,moim zdaniem, zastosowania. Moze jeszcze odejsc z klasa a jego odejscie teraz byloby dobrym , silnym akcentem politycznynm, ktory byc moze niektorym politykom otworzylby oczy , ze tak dalej nie mozna.
    Odwagi Panie Ministrze. Niech Pan nie psuje swojej renomy

    Kolega po fachu

  43. Pani Janino, trudno coś dodać „w tym temacie”. Chciałbym w związku z tym zwrócić uwagę na dwie sprawy:

    1) http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3899918.html

    „Warszawscy radni PiS zawiadomili we wtorek prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydent Warszawy, Hannę Gronkiewicz-Waltz. Zarzucają jej, że nie powiadomiła prokuratury o tym, że przewodnicząca rady dzielnicy Praga-Północ Alicja Dąbrowska (PO) przerwała_obrady_dzielnicy.”

    Ktoś ma może pojęcie cóż to zbrodnia jest straszliwa? Jaka ustawa tego zakazuje i jaka za to przestępstwo grozi Pani Dąbrowskiej kara? Proszę o info w tej sprawie.

    2) Temat dymisji R. Sikorskiego wyskoczył dość – mimo wszystko – nagle ale proszę nie zapomnieć o obietnicy z poprzedniego wpisu! („napiszę jak ja rozumiem tak zwaną aferę Orlenu „). Jakoś nie słychać o spektakularnych sukcesach w ostatecznym wyjaśnieniu tej sprawy.
    W czerwcu 2006 roku sąd uniewinnił Modrzejewskiego z zarzutu ujawnienia poufnej informacji Wieczerzakowi; obecnie trwa proces Anny Jaruckiej – o żadnych innych sprawach sądowych dotyczących kwestii badanych przez komisję śledczą nie słychać. Jest zupełnie niejasne dlaczego w sprawie M. Dochnala nadal nie wniesiono aktu oskarżenia (tymczasowe aresztowanie trwa już ponad 2 lata)?

    pozdrawiam

  44. Czas odzyskać Ministerstwo Finansów! 😀

    Ja nie mam watpliwości kogo wybierze Kaczyński, jeśli będzie miał dylemat Gilowska vs Lepper.

  45. Witam,

    W sprawie dymisji Sikorskiego, znamienny był wywiad przeprowadzony na antenie radia TOK FM z ministrem Wassermanem. Słychać było duże zdenerwowanie i wymknęło się panu ministrowi kilka przecieków z kulis całej sprawy. PiS był kompletnie nie przygotowany na podanie się do dymisji Sikorskiego, choć premier najwidoczniej zakładał, że sam go wyrzuci skoro już kilka godzin później było wiadommo jakie ruchy personalne zostaną wykonane aby go zastąpić. W przypadku wielu stanowisk musimy czekać tygodniami, bo bracia mają problem z wskazaniem następców. Stąd moje przypuszczenie, że Sikorski jedynie uprzedził ruch Kaczyńskiego i teraz jakiekolwiek oceny ze strony premiera pracy w ministerstwie będą nieważne i mało wiarygodne. Bodajże pierwszy raz komuś udało się wyprowadzić udeżenie wyprzedzające w kierunku JK.
    Swoją drogą znowu mamy dowód jak krótka jest ławka w PiSie. Jeśli Kaczyńscy odpowiednio szybko będą przeprowadzać roszady to moze uda się oasadzić wszystkie stanowiska polowa potrzebnych ludzi i tak np pani Fotyga w poniedziałek do południa będzie mistrem w kancelarii a popołudniu szefować będzie MSZ. Dni w tygodniu jest siedem, więc spokojnie może obsadzić czternaście stanowisk. I jak za dawnych lat będziemy świętować 1000-krotne wyrobienie normu.
    Ciekawe ile jeszcze stanowisk zwiedzą „mierni ale wierni”.

    Pozdrawiam,
    Math

  46. Olek51,
    ja też mam podobne nadzieje, że obaj panowie K. znajdą się na śmietniku historii, ale obawiam się, ze to nadzieje płonne. Na początku lat 90 obaj bracia popadli w niebyt, Lech przeczekał w NIK-u, Jarek w cieniu politycznym przetrwał również. Świadczy to o tym że ich wola przetrwania jest niezwykle silna. Ale jeszcze silniejsza jest żądza władzy, poklasku i uwielbienia! Więc i kot Buś i śmietnik jeszcze muszą poczekać.
    A my musimy uzbroić się w cierpliwość, zaczerpnąć dużo świeżego powietrza i jednak mimo wszystko mieć nadzieję, że jeszcze będzie normalnie.
    Foma, a myślisz że te właściwe gazety z portretami będą nam rozsyłali pocztą? 🙂

  47. Do szregu rząd!
    Równaj do małego!

  48. Pani Janino, Wiem, że armia przede wszystkim, ale niedawno mieliśmy tutaj ciekawą dyskusję o polskim systemie opieki zdrowotnej. Ponieważ odnosi się Pani czasem do takich dyskusji na Pani blogu to ośmielam się zauważyć,, że InDoor zamieścił w jednym ze swoich wpisów link, który dotyczy pana Sośnierza. Zawodowym tropicielom afer wymyślonych umyka najwyraźniej, że obecny mianowany przez nich prezes NFOZ zdaniem nie byle kogo bo Amerykańskiej Komisji Nadzoru Giełdowego (Securities and Exchange Commission) podejmował decyzję dotyczące zakupu leków pod „wpływem” darowizny na jego ulubioną fundację. Chciałbym Panią spytać dlaczego ta sprawa nie pojawia się w dyskusji dotyczącej polskiego systemu opieki zdrowotnej. Rozumiem, że gdyby gdzieś pojawiła się informacja, że prezes podpisał dwadzieścia lat temu, zobowiązanie do współpracy z polskim wywiadem to byłaby to wiadomość, ale że oficjalny organ nadzoru amerykańskiej giełdy stwierdza pośrednio, że prezes NFOZ-u wymuszał darowizny od amerykańskiego koncernu farmaceutycznego to już nas nie powinno niepokoić?
    Zeby nie trudzic Pani szukaniem tego w internecie zamieszczam poniżej najciekawszy fragment orzeczenia Komisji:

    „This matter involves Schering-Plough’s violations of the books and records and internal controls provisions of the Foreign Corrupt Practices Act („FCPA”) (Sections 13(b)(2)(A) and 13(b)(2)(B) of the Exchange Act), through certain payments made by S-P Poland to influence decisions by a Polish government official. Specifically, the Commission finds that, between February 1999 and March 2002, S-P Poland paid 315,800 zlotys (PLN) (approximately $76,000) to the Foundation to induce the Director to influence the purchase of Schering-Plough’s pharmaceutical products within the health fund.3 None of the payments made by S-P Poland to the Foundation was accurately reflected on the books and records of Schering-Plough Central East AG. Additionally, Schering-Plough’s system of internal accounting controls was inadequate to prevent or detect the improper payments.

  49. Quake,

    z karnego jestem „noga”, ale art. 240 § 1 Kodeksu karnego mówi że:

    Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, 127, 128, 130, 134, 140, 148, 163, 166 lub 252, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    HGW popełniłaby przestępstwo, gdyby nie powiadomiła prokuratora o popełnieniu przez radną Dąbrowską następujących przestępstw:
    1. udziału w czystce etnicznej (art. 118 kk),
    2. działań przeciwko państwu polskiemu (art. 127 kk),
    3. działań przeciwko organom państwa (art. 128 kk),
    4. współpracy z obcym wywiadem (art. 130 kk),
    5. zamachu na prezydenta (art. 134 kk),
    6. działań przeciwko obronności (art. 140 kk),
    7. morderstwa albo zabójstwa (art. 148 kk),
    8. wywołania katastrofy na wielką skalę (art. 163 kk),
    9. porwania statku lub samolotu (art. 166 kk),
    10. wzięcia zakładnika (art. 252 kk).

    Na Bufetowa Watch twierdzą, że przestępstwo HGW to naruszenie art. 304 § 2 kpk, czyli „Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.”

    Zerwanie obrad przez Dąbrowską, o którym to przestępczym czynie zbrodniczo milczała HGW, ma być naruszenie art. 231 § 1 kk, czuli „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

    Z karnego jestem dyletantem, więc trudno mi ocenić, czy konstrukcja radnych PiS ma jakikolwiek sens. Potrafisz to ocenić ?

  50. Do Quake

  51. Do Quake, No i obcieło mi cały tekst. A chodzi o to dlaczego „most loyal opposition” z SLD nie złozyło zawiadomienia o przestępstwie Sośnierza i interpelacji do Sejmu na dodatek. A co z Netzelem ? poczta do Jersey nie działa ? Przy tych aferach: PZU i NFZ, Rywin i Pęczak to mały pikuś ! I nie pomoże wynajęcie „króla Sztumu” za zwolnienie i donos na Ostrowską !

  52. Piszecie Państwo o zmianach w rządzie, absurdach w polityce… Wszystko to prawda. Ale najbardziej przygnębiajacą widomością dzisiejszego dnia jest decyzja w sprawie doliny Rospudy! To jest zwyczajne barbarzyństwo. Pani Redaktor! Kiedy POLITYKA podejmie ten temat?

  53. YKW,
    dzięki za szybki odzew! Podsumowując: zarzut jest taki, że H.G.W. rzekomo nie dopełnila swoich obowiązków gdyż nie zawiadomiła o rzekomym przestępczym niedopełnieniu obowiązków przez Panią Dąbrowską. Przestępstwo Dąbrowskiej miało zaś polegać na zarządzeniu przerwy w obradach. Interesująca koncepcja radnych PiS 😉
    Nie chce mi się wierzyć, żeby prokuratura chciała stawiać w tej sprawie komukolwiek zarzuty. Prawo karne winno być chyba traktowane jako ultima ratio. Nie strzela się z armaty do muchy! Jeśli przestępstwem urzędniczym miałoby być zarządzenie przerwy w obradach, to tym samym przestępstwem mogłoby już być niemal wszystko. Przykładowo: niewydanie w terminie decyzji albo wydanie decyzji merytorycznie błędnej również jest jakimś niedopełnieniem obowiązków, prawda? A jakoś nikt nie wnosi w takich sprawach aktów oskarżenia.
    Reasumując: cała sprawa to dla mnie hucpa mająca na celu li tylko kolejne podgrzanie atmosfery.

    pozdrawiam

    p.s. A co to jest Bufetowa Watch? Jakoś wyjątkowo ponuro mi się ta nazwa kojarzy (strony internetowe Red Watch)

  54. Jarku!
    Żeby pozostać w konwencji (agentów, pseudonimów) mozna by jeszcze zacytować z tamtego poniższy fragment „The founder of the Foundation was the Director of the Silesian Health Fund („Director”), one of sixteen regional government health authorities in Poland. The Director also served …” 🙂 Ciekaw też jestem którą z siedemnastu regionalnych kas ukryto przed komisją SEC. Oczywiście mogło też tak się zdarzyć, że odpowiedzialny od liczenia członek komisji liczył kasy na palcach trzymając niegrzecznie ręce w kieszeni.

  55. „Kaczyńscy odejdą gdy moherowe pokolenie odejdzie lub ludzie im przeciwni podniosą cztery litery z fotela i pójdą głosować.”
    No wlasnie dzieki tym ludziom ktorym nie chcialo sie podniesc 4liter z fotela – mamy blizniakow K u absolutnej wladzy !!!
    Dziekujemy wam , i mam nadzieje ze wyciagniecie prawidlowe wnioski z tego co sie teraz dzieje w tzw 4RP ….

  56. Od pierwszego wejrzenia na min. Szczygłę nie miałam wątpliwości, że jest to człowiek bezwzględny i podstępny. Czy ktoś zwrócił uwagę na jego spojrzenie? jest zimne i jakby nieobecne, a twarz nie wyraż żadnych uczuć, ani radości, ani jakichkolwiek emocji. Chyba jeszcze bardziej, niż u Putina.
    Ten sam wyraz [bez wyrazu] twarzy i to samo zimne spojrzenie.
    Bałabym się rozmawiać z tym człowiekiem o czymkolwiek.
    Dla mnie on jest porażający!

  57. Pani Janino, całkowicie się z Panią zgadzam.Podzielam nawet-co niektórzy forumowicze Pani zarzucają- wcześniejszą nadzieję na rozsądek Jarosława Kaczyńskiego- w końcu wszyscy chcielibyśmy mieć mądry rząd.Niestety rzeczywistość zaczyna wygladać przerażająco-jeden błąd za drugim, głupie,beznadziejnie głupie zachowania pani Fotygi, pan Macierewicz na topie-SKANDAL.Przecież z daleka widać,że ten człowiek ma coś z głową !
    MOże to niezbyt eleganckie określenie, ale jestem naprawdę zła !
    Radosław Sikorski – człowiek z klasą i możliwościami,bez kompleksów i zranień, jak Pani pisze, już od dawna robił dobrą minę do złej gry.Dobrze byłoby gdyby rozwinął działalność polityczna poza PIS i przygotował się do wyborów prezydenckich.Uważąm, że prezydentem byłby świetnym. Radziłby sobie z Putinem( patrz kolejne grożby wojny gospodarczej) na pewno lepiej niż wiecznie zestresowany i niedoświadczony,żle mówiący po polsku Lech Kaczyński, za którego naprawdę wiele już razy było mi wstyd.Minister Fotyga-Boże ratuj, jak można tak nieopowiedzialnie posługować się słowem ? PO co nagle strasznie bronimy Polaków w Niemczech ? Czy to jest pierwsz problem RP, dla którego warto narażać nasze stosunki miedzynarodowe ? Może w strawie emigracji do Wielkiej Brytanii i Irlandii tak(choć tam akurat nie jest to potrzebne) ,ale w Niemczech- dajmy sobie „na wstrzymanie”.Mieszkam na Śląsku i dobrze pamiętam jak było- większość tych ludzi(także część mojej rodziny) wyjeżdżała jako tzw. Niemcy ! Wielu z nich wrzucało paszporty przez płot ambasady polskiej w Niemczech ! Rysowali fałszywe „drzewa genealogiczne” w których umieszczali „niemieckich” przodków-naprawdę wielu tak robiło, wyrażając się o POlsce z wielką pogardą.Teraz widzą, że Niemcy to niekoniecznie jest sam miód, więc żądają ochrony polskiego rządu.Ci którzy rzeczywiście Niemcami byli siedzą teraz cicho bo przecież są w ojczyżnie a nie na emigracji.A ci którzy po prostu rząd niemiecki oszukali nie zasługują także na polską ochronę i to powinni usłyszeć.Emigracja do Niemiec z lat 80-tych i pózniejszych to w większości ogromny szwindel.
    To przerażające, że prezydent i premier nie mówią w ani jednym obcym języku, mają nierówne uzębienie,seplenią itd.
    Sądzę,że pomysł z Sikorskim-kandydatem na prezydenta – jest dobry.Donald Tusk jest za słaby i zupełnie nieprzekonujący,nie ma siły wewnętrznej która przyciagałaby uwagę, w końcu charyzma też się na tym stanowisku liczy.
    Zle się dzieje w państwie . . polskim, niestety.

  58. Witam wszystkich,

    Math ma calkowita racje, ze Sikorskiemu udalo sie wyprowadzic uderzenie wyprzedzajace i to stanowilo glowny problem dla JK. Od kilkunastu miesiecy mozna zaobserwowac juz pewien trend w stylu rzadzenia. Jesli bedziesz probowal sie wybijac, posiadac jakakolwiek osobowosc, twoje poparcie spoleczne wzrosnie ponad poparcie premiera i prezydenta, smiesz podejmowac niezalezne, nawet najbardziej sensowne dzialania… to juz cie nie ma. Bylo to az nadto widoczne w przypadku spotkania Marcinkiewicza z Tuskiem tuz przed dymisja, a teraz w przypadku Sikorskiego.

    PiS funkcjonuje jak armia w panstwie totalitarnym…. absolutne posluszenstwo przy braku jakiejkolwiek wizji poza utrzymaniem sie przy wladzy. W zamian za pozbycie sie wlasnych ambicji, partia (armia) jest lojalna wobec swoich nieudolnych czlonkow, ktorym gwarantuje bezpieczenstwo pelnienia funkcji, niezaleznie od sytuacji. Taki uklad moze utrzymywac sie bardzo dlugo. Kreowanie nowych afer przez PiS jest elementem funkcjonowania tego ukladu poniewaz pozwala bardzo szybko odwrocic uwage od nieudolnosci wlasnej partii i nieprzydatnosci jej czlonkow do sprawowania wladzy w kraju.

    Dzis przeczytalem wypowiedz premiera, ktory twierdzi, ze nie ma powodow do dymisji Anny Fotygi, gdyz nie prowadzi ona polityki zagranicznej na kolanach. To prawda, bo w czesci nie prowadzi jej wcale, w innych aspektach (stosunki z Niemcami) agresywnie. Polska zaciesnia wiezy z krajami jak Turcja czy Litwa, ktore nie sa graczami numer 1 w swiatowej polityce zagranicznej. Nikt w rzadzie nie wydaje sie rozumiec, ze zeby zmusic Rosje do lagodniejszej postawy w roznych sferach, nalezy szukac sojusznikow wsrod innych istotnych graczy w polityce swiatowej, a nie otwierac z nimi nowych konfliktow politycznych.

  59. Odszedł, chyba już ostatni członek rządu, który wyglądał i myślał jak przystało na ministra, pozostali, choć nieco egzotyczni i nie szczędzący sobie uszczypliwości, tworzą towarzystwo wzajemnej adoracji i mają się świetnie – czy na długo???
    Pomysł z degradacją W.Jaruzelskiego jest iście szatański – czyżby PiS-owscy stratedzy uznali, że to jedyny, w miarę „humanitarny”, sposób na ostateczne „wykończenie” starego generała? – brrrrr!!! – koszmar!…

  60. Nie czytam Państwa opinii, ale znam już Państwa personalia…

    JK

  61. Zastanawiam się dlaczego nikt nigdy nie zainteresował się, jak to się stało, że agent brytyjskiego wywiadu, mógł zostać w Polsce jednym z najważniejszych ministrów w Państwie. Jak to się stało, że media nigdy nie zastanawiały się nad wywiadowczą przeszłością Pana Sikorskiego? Ani w 1992 roku, ani ostatnio. Zdaje się, że jedynie współpraca z polskim wywiadem jest u nas niewybaczalnym przestępstwem, a z obcym już nie.

    Prowokacja? Nie, raczej ?skrót myślowy?, który z pewnością Pan Sikorski wybaczyłby, gdyby jakimś cudem trafił na tę stronę. W razie czego gotów jestem na odbycie ?męskiej rozmowy?.
    A wracając do powyższych pytań ? proszę mi powiedzieć, jak to możliwe, że młody chłopak z Polski został korespondentem czołowych angielskich gazet na wojnie afgańsko-rosyjskiej? Dodajmy, że był korespondentem, który również walczył tam z bronią w ręku. Takie zaangażowanie to rzadkość wśród dziennikarzy, nawet jeśli szczerze nienawidzą jednej ze stron konfliktu. To był czas zimnej wojny. Rosjanie strzelali do mudżahedinów, ale w sferze propagandowej i militarnej była to wojna rosyjsko-amerykańska/natowska. Czy brytyjski dziennikarz mógł sobie tam tak po prostu pojechać bez wiedzy wywiadu? To raczej nie było miejsce na turystyczne wycieczki. A zatem co trzeba było zrobić, żeby móc tam wjechać? Na czym polegała współpraca? Czy wystarczyła krótka rozmowa z oficerem wywiadu, czy może trzeba było również dostarczyć wywiadowi konkretnych informacji? I kiedy ta współpraca się skończyła? Czy po wyjeździe Pana Radka z Afganistanu, czy może później? Czy w ogóle się skończyła?

    Jestem daleki od szukania wszędzie agentów. Te pytania pojawiały się jednak w mojej głowie za każdym razem kiedy wracało nazwisko Pana Sikorskiego jako kandydata na stanowiska państwowe. Biorąc pod uwagę cele i sposoby działań wywiadu, nie są tak zupełnie bez sensu, prawda?
    I dlaczego nigdy polscy dziennikarze nie zadali ich głośno? Chętnie przeczytałbym jakieś sensowne wyjaśnienie.

  62. Zastanawiam się dlaczego nikt nigdy nie zainteresował się, jak to się stało, że agent brytyjskiego wywiadu mógł zostać w Polsce jednym z najważniejszych ministrów. Jak to sie stało, ze media nigdy nie zastanawiały sie nad wywiadowczą przeszłością Pana Sikorskiego? Ani w 1992 roku, ani ostatnio. Zdaje się, że jedynie wspólpraca z polskim wywiadem jest u nas zbrodnią, a z obcym już nie.

    Prowokacja? Nie, raczej „skrot myślowy”, który Pan Sikorski z pewnością wybaczyłby, gdyby jakimś cudem trafił na tę stronę. W razie czego, gotów jestem do odbycia „męskiej rozmowy”.
    A wracając do powyższych pytań – proszę mi powiedzieć, jak to możliwe, ze młody chłopak z Polski, nawet nieprzejednany antykomunista, został korespondentem czołowych angielskich gazet na wojnie afgańsko-rosyjskiej? I to korespondentem, który walczył tam także z bronia w ręku. Takie zaangażowanie to raczej rzadkość wśród dziennikarzy, nawet jeśli szczerze nienawidzą jednej ze stron konfliktu. To był czas zimnej wojny. Rosjanie strzelali do mudżahedinów, ale w sferze propagandowej i militarnej była to wojna rosyjsko-amerykańska/natowska. Czy brytyjski dziennikarz mógł sobie tam tak po prostu pojechać bez wiedzy wywiadu? To raczej nie było miejsce na turystyczne wycieczki. A zatem co trzeba było zrobić, żeby móc tam wjechać? Na czym polegała współpraca? Czy wystarczyła krótka rozmowa z oficerem wywiadu, czy też może trzeba było dostarczyć konkretnych informacji? I kiedy ta współpraca się skończyła? Czy po wyjeździe Pana Radka z Afganistanu, czy też może później? Czy w ogóle się skończyła?

    Jestem daleki od szukania wszędzie agentów. Te pytania pojawiały się jednak zawsze w mojej głowie zawsze kiedy wracało nazwisko Pana Sikorskiego jako kandydata na stanowiska państwowe. Chyba nie są tak zupełnie bez sensu, jeśli pomyślimy jakie są cele i sposoby działania służb wywiadowczych, prawda? I dlaczego dziennikarze nigdy nie zadali ich głośno?
    Chętnie przeczytałbym jakies sensowne wyjaśnienie.

  63. Nie mogę powstrzymać od ponownego pisania, nastąpiły bowiem nowe wydarzenia, stawiające w nieco innym świetle dymisję p. Sikorskiego.
    Głównie chodzi mi o kilka wywiadów radiowych i prasowych. Zanim o nich napiszę chciałbym zwrócić uwagę na pożegnanie p. Ministra przez wojsko, krótkie ale bardzo wymowne i w dobrym tonie.
    Najważniejszy był jednak wywiad p. Premiera. Ktokolwiek miał jakiekolwiek złudzenia został ich pozbawiony – żadne odstępstwo od jedynie słusznej linii nie będzie tolerowane. Ministrowie są po to by wykonywać polecenia. Kto tego nie widzi popełnia zasadniczą pomyłkę, jak to się przytrafiło niejakiemu Zbigniewowi Brzezińskiemu. Pan Profesor mógł się pomylić – patrzył z dużej odległości i w dodatku przez okulary NATO.
    Nie mylił się natomiast Szef Służby Kontrwywiadu dając zdecydowany odpór defetystom podważającym morale Wojska Polskiego, głoszącym fałszywe wiadomości mogące zaszkodzić interesom…. ( patrz tzw Mały KK
    z lat czterdziestych ).
    Ma racje, jako wybitny specjalista wojskowy, również z innego punktu widzenia, tak mały odział wojska poradzi sobie sam lub z pomocą NATO,
    więc odnośne służby mogą spokojnie szukać wroga w teczkach.
    Podziwiam naszą Gospodynię – występuje wieczorem w niesłusznej telewizji i w dodatku i w dodatku mówi mądrze. Pewnie nie słuchała uważnie dzisiejszego wywiadu w radiu Ojca.
    dobranoc
    buku

  64. pani JANINO!
    serdecznie pania pozdrawiam zyczac zdrowych nerwow.
    CHCE powiedziec ,ze po prostu pania czytam od lat na lamach waszej gazety. Dziekuje za pani wszelkie wyjasnienia i informacje albowiem mieszkajac za granica jest trudno polapac sie w meandrach polskiej polityki.
    Pani komentarze sa bardzo celne co swiadczy o pani kunszcie dziennikarskim jak rowniez o tym ze nie zagubila Pani takiego zwyklego patrzenia na zycie! Zalaczam pozdrwienia dla kolegow dziennikarzy z redakcji. kuba kubasinski

  65. Pani Janino,

    Zgadzam się z każdym słowem! Dokładnie w tym tkwi problem: języki, obycie, znajomość świata. Panowie K. to mentalnie chłopcy PRL-owcy. Zawsze mnie śmieszyło kiedy byli określani mianem „inteligencja żoliborska” przez swoich popieraczy prasowych na czele ze Słowikiem Prawa i Sprawiedliwości panem Karnowskim.

    Socjalizm pełną gebą, na czele z główną zasadą polityki kadrowej tzn. zasadą negatywnej selekcji. Przecież do tej sytuacji jak ulał pasuje artykuł z „Polityki” sprzed 30 lat pt. „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny.”

    Zgłaszam tyllko jedno zastrzeżenie do p. Sikorskiego – nie powiedział jasno jakie były przyczyny dymisji. Zostawia to domysłom. Ktoś powie – jest lojalny. OK, tylko wobec kogo? Czy ten kraj to folwark Kaczyńskich? Jeśli są poważne przyczyny (Afganistan) to powinien je precyzyjnie opisać, bo to są zbyt poważne sprawy dla społeczeństwa, żeby je pod dywan zamiatać. A jeśli takich przyczyn nie ma, a cała sprawa jest wyłącznie personalna, to czemu pan minister stwarza atmosferę niedomówień i podejrzeń? Coś mi się wydaje, że p. Sikorski bezwiednie dołączył do grona polityków gotujących się w sosie własnym i zapominających zupełnie, że w kraju jest jeszcze jakieś społeczeństwo.

    Mimo wszystko uważam, że to panom K. nie zaszkodzi. Oni na głosy wykształciuchów i tak nie liczą, a na wsi za Rzeszowem wyrzucenie takiego, co zna języki i pałętał się po świecie będzie przyjete z pełnym zrozumieniem. To przeciez dokładnie jak u Kapuścińskiego, kiedy pisał jak na polskiej wsi obcego szczuje się psami. A Pani sformułowała to samo w ostatniej „Polityce” oględniejszymi słowami, pisząc, że z badan wynika iż elektorat PiS cechuje nieufność wobec obcych. Tak, teraz obcego zastąpi swój i będzie ok.

  66. Quake ( i nie tylko)! Pewien uboczny watek afery Orlenowskiej, czy może raczej afery komisji (do zbadania zarzutu nieprawidłowości w nadzorze
    Ministerstwa Skarbu Państwa nad przedstawicielami Skarbu Państwa
    w spółce PKN Orlen S.A. oraz zarzutu wykorzystania
    służb specjalnych (d. UOP) do nielegalnych nacisków
    na organa wymiaru sprawiedliwości w celu uzyskania postanowień
    służących do wywierania presji na członków Zarządu PKN Orlen S.A.). Już sama nazwa komisji jest zresztą aferą :-).
    Otóz nie nie pamietam dokładnie kiedy, ale gdzieś 31. lipca 2005 około 10:15 usłyszałem w radio miły damski głos, który (głos) oznajmił, że sama (dama) sprawdziła w Roczniku Statystycznym i rzeczywiście Polska sprowadziła w 1996 z Rosji 97% ropy. Więc Macierewicz miał racje … A suchej nitki nie zostawili członkowie i dziennikarze na Cimoszewiczu.
    Natychmiast zaprzestałem nasłuchu, więc nawet nie wiem co to był za program, zapewnie jakieś sniadanie z politykami.
    Mam nastepującą sugestię:
    1. Gdyby komuś się kiedyś wydawało , że p. Macierewicz dobrze odpowiada na jakieś pytanie (nawet własne) to proszę na wszelki wypadek sprawdzić
    2. Gdyby w dalszym ciągu się wydawało, że p. Macierewicz dobrze odpowiada, to proszę jeszcze raz sprawdzić.
    3 Gdyby nawet sprawdzając 2 razy wydawało się, że p. Macierewicz dobrze odpowiada na jakieś pytanie to proszę sprawdzić pytanie.
    Pytanie bowiem brzmiało tak: „..w jakim stopniu Polska jest zależna od importu ropy naftowej z Rosji?”. Opracowanie dla Szabu Generalnego Wojska Polskiego (dostepne w Internecie żeby nie było nieporozumienia) z tego okresu szacują stopień zalezności na 47%. Cimoszewicz odpowiedział, że „jakieś 50%”.
    Sprawa jest o tyle aktualna, że własnie przeczytałem gdzieś (Rzeczpospolita?), że dziś Polska importuje 96% ropy naftowej z Rosji, że to stanowi jakieś olbrzymie niebezpieczeństwo i że brat Jarosław jedzie do Kazachstanu zaś brat Lech do Arabii Saudyjskiej by zapewnić wreszcie bezpieczeństwo energetyczne Polski w zakresie dostaw ropy. A Polska dziś jest w 0% zalezne od rosyjskich dostaw. W dowolnym momencie gdy Przyjażń się zatka można sprowadzić statkami potrzebną ilość ropy z Rotterdamu, bo instalację Naftoportu już dawno wystarczają (w 1996 nie wystarczały, stąd te 47%).
    Okazuje się, że można stać się ofiarą własnej propagandy. To tak przy okazji..

  67. Witam serdecznie Pani Janino.
    Na wstępie przyznam się, że z wielkim zainteresowaniem czytam Pani blog. wszelkie uwagi tu zamieszczone uważam za bardzo trafne i cenne. Dziwi mnie bardzo to z jaką łatwością rządzący dziś Polską bracia Kaczyńscy pozbywają się fachowców a zastępują ich ludźmi którzy w najlepszym razie potrafią niewiele. To kopiowanie poczynań swego zaciekłego wroga J. Stalina który to proponował wzmożenie czystek na zaostrzenie się walki frakcyjnej w KPZR wydawać by się mogło dziwne, ale widocznie dobrze korzysta się już z wypróbowanych i przetestowanych (skutecznych) metod. nawiasem mówiąc marszałek Piłsudski zdzielił by szablą po głowie przodka dzisiejszego premiera gdyby tenże zalecał mu zastosowanie w ówczesnym wojsku metod jakie preferują dziś rządzącym w naszej Ojczyźnie, a przecież bracia Kaczyńscy tak bardzo się na postać i czyny Marszałka powołują.. Muszę skończyć z tym odwoływanie, się do historii bo oskarży mnie Pani o zboczenie zawodowe. Komentarze ze Świata dotyczące odwołania ministra są negatywne co chwały naszemu rządowi też nie przyniesie. Zwłaszcza że funkcji pozbawiony został człowiek kompetentny a utrzymał się człowiek żyjący w krainie mitów i legend, który w dodatku chce je wcielić w życie. jeśli do Afganistanu pojadą ludzie nieprzygotowani (a na to niestety się zanosi) Polska znowu straci w oczach zachodu a przecież wydawać by się mogło bracia Kaczyńscy za wszelką cenę chcą wzmacniać pozycję Polski w Świecie. Po takiej porażce będziemy mogli jedynie powiedzieć cytując naszego znakomitego poetę Jana Kochanowskiego który pisał tak „iż Polak po szkodzie nową maksymę sobie kupi że i przed szkodą i po szkodzie głupi” No to może na tyie wystarczy serdecznie Pozdrawiam Antioch.

  68. I oczywiście Prezydent Kaczy. jest mądrzejszy od Brzezińskiego… 😀

    Jeszcze znajdzie się bat i taczka na PiS

  69. POLAKOM GRATULUJEMY RZĄDU

  70. Pokaż z kim przestajesz, a powiem ci kim jesteś.
    Powyższe zdanie nie tylko podsumowuje postawy osób, o których szanowni interlokutorzy tu tak pięknie dyskutowali.

    Tak pięknie dyskutujących, z uwagą czytających innych i z kulturą odnoszących się do ich wpisów, w dzisiejszych czasach ze świecą by szukać. Obrzydły nam „gadające głowy” polityków (ale i niestety niektórych dziennikarzy), którzy nie słuchają przedmówcy i tylko czyhają na to, żeby dorwać sie do głosu, nierzadko obrzucając przedmówcę (lub partię) pomówieniami, kłamstwami i insynuacjami.

    Gratulacje Pani Janino, zaprawdę jest Pani Wielka, skoro skupia Pani wokół siebie takich dyskutantów.
    Bardzo wszystkim Państwu za to dziękuję 🙂

  71. Oliveira sie zastanawia:
    „Jak sądzicie, kto zostanie obwiniony za trumny, które wrócą do kraju? Kto będzie pamiętał, jakie to niezwykłe profity Polska dostała za obietnicę wysłania ludzi do Afganistanu?

    Jak to kto zostanie obwiniony? Kaczynscy oczywiscie zwala wine na Platforme. Ktora rowniez odbiera krowom mleko, a i koltun na glowie potrafi wywolac.

    Nie jestem wielka entuzjastka Platformy, ktora jest marna i rozmamlana opozycja, ale to juz normalna praktyka, ze Kaczynscy winia ja za wszystko. Zamiast zabrac sie do kompetentnego rzadzenia krajem. Do ktorego nie maja ani dosc rozumu, ani ludzi.

  72. Mw, Twoja analize podobienstw miedzy rokiem osiemdziesiatym a tym, co sie wydarzylo w 2005 przeczytalam z zainteresowaniem, ale i z rosnacym zdumieniem.

    Interpretowanie powstania Solidarnosci jako buntu przeciwko modernizacji to interpretacja ciagnieta bolesnie za wlosy. Ciebie chyba wtedy w domu nie bylo.

    Ludzie nie mieli dosc modernizacji, tylko wlasnie jej chcieli: chcieli, zeby komuchy przestaly niszczyc gospodarke i rzadzic nia wedlug ksiezycowych praw ekonomii socjalistycznej.

    I jeszcze chcieli przestac zyc w komunistycznym klamstwie, chcieli wolnosci slowa, sumienia i wyznania, chcieli minimum wolnosci politycznej.
    Dalibog, nie sposob sie w tym dopatrzec nijak buntu przeciwko modernizacji.
    Jezeli w ogole radosna tworczosc komuchow po drugiej wojnie mozna w ten sposob nazywac. Jezeli uzna sie za modernizacje forsowna industrializacje per fas et nefas, no to owszem. Ale poza tym komunizm byl zalosnie anachroniczny, hamowal energie spoleczna na kazdym kroku i nijak nie mozna powiedziec, ze Polske modernizowal. Poza tym, ze nastawial kominow, hut i fabryk, oraz wypchnal lud do srodmiescia.

    Jedyne, z czym sie mozna zgodzic, to to, ze modernizacja bylo udostepnienie edukacji szerokim sferom spolecznym.

  73. Ktoś napisał,żę Sikorski był agentem wywiadu brytyjskiego.Że to skandal i że nie powinienien w ogóle zostać ministrem.MOże i tak, ale popatrzcie na Putina-był szpiegiem KGB w Niemczech i co ? I pani Merkel to w ogóle nie przeszkadza ! Więc może nie bądzmy aż tacy pryncypialni.
    Pani Merkel współpracuje z człowiekiem, który działał na niekorzyść jej kraju!
    To dopiero skandal który nikomu nie przeszkadza.

  74. Polo 712,

    Jeszcze jedna kwestia wypowiedzian przez ministra Wassermana, tym razem w TVN24. Jako powód dymisji podał brak zgody w trójkącie Prezydent, Premier, Minister Obrony. Jak stwierdził nie może byc tak, że minister nie chce wykonywać poleceń przekazanych mu przez przełozonego i, że Sikorski nie znał swojego miejsca w szeregu.
    Z jednej strony potwierdza to twoją tezę o wyrastaniu ponad przeciętność zdefiniowaną jako postwa braci Kaczynskich, a z drugiej daje jasny sygnał, że każda wypowiedź nawet najgłupsza, która nie spotka się z dymisją jest zgodna z wolą i wyobrazeniem braci, a każda dymisja jest dowodem na posiadanie własnych koncepcji i zdolnośc do samodzielnego myślenia.

    Pzdr,
    Math

  75. Przed chwila Ludwik Dorn podal sie do dymisji,ktora zostala przyjeta.Jeden z wielkich pretorianow Kaczynskich pokazal plecy..Wczoraj Sikorski.Chocby bylo to nawet planowane przez Jarka,jest to ciekawa sprawa.Przypuszczam, ze wiekszosc zgodzi sie ze mna,ze Dorn byl dla Kaczorow tym kims,kim Dzierzynski dla Stalina.Przypuszczam ze Dorn,stary cynik, naraz zrozumial,ze imperium Kaczynskich moze nie przetrwac tego tysiaclecia,mowiac powaznie,Dorn wykalkulowal,ze odejscie Sikorskiego oznacza odejscie poparcia Departamentu Stanu dla ekipy Kaczynskich. Z ta spekulacja na pewno nie zgodzilby sie Jarek,ale Dorn,stary list, wyczul,ze wiatr przestal wiac w zagle.

  76. Topolówka 08:28

    Sens jest taki:
    1981/2 modernizacji domagające się społeczeństwo wyłania ‚profesjonalistów’ (Solidarność). Ci ‚uciekają’ społeczeństwu, które nie może nadążyć. Rodzący się lęk, frustrację społeczną wykorzystują antymodernizatorzy (aparat partyjny, SB, nomenklatura, kadra LWP). Uderzają. Zmęczone społeczeństwo ‚biernie’ przygląda się pacyfikacji modernizatorów (aktywistów Solidarności) i modernizacji przez konserwę (stan wojenny).

    1986-1989 społeczeństwo ‚nadgania’, tendencje modernizacyjne biorą górę, opór anty-modernizatorów słabnie.

    1989-2001/3 społeczeństwo początkowo ‚naiwnie’ stara się samo zmodernizować, okazuje się, że proces wymaga ‚profesjonalistów’. Tę grupę więc wyłania (rządy demokratyczne: UW, Buzek, modernizujący się SLD, ‚GW’). Profesjonaliści ‚uciekają’ społeczeństwu, które zaczyna coraz bardziej lękać się i ulegać frustracji (LPR, SA). Sytuację tę wykorzystują

    2005-200… siły antymodernizacyjne (PiS). Uderzają (populistyczna manipulacja socjotechniczna przed i w czasie kampanii wyborczej). Zmęczone i zastraszone społeczeństwo ulega (wybory) i ‚biernie’ przygląda się pacyfikacji modernizatorów i modernizacji (demontaż demokracji w Polsce, zastępowanej systemem autorytarno-wyznaniowo-nacjonalistycznym i nową nomenklaturą).

    2008-… Społeczeństwo zaczyna nadganiać zaległości, tendencje modernizacyjne zaczynają brać górę. I tak w kółko Macieju.

    Moja wina, ze napisałem niejasno, Twoja (i nie tylko), że interpretujesz (-my) wszystko według założeń, które już w nas tkwią (o czym niedawno pisałem). Dzieki za komentarz, a więc nie piszę do szuflady!!!

  77. Wszyscy właśnie spekulują o objęciu resortu spraw wewnętrznych przez JMR. A może chodzi o coś zupełnie innego. Może jednak Macierewicz w końcu jest do odstrzału i premier ptzygotował sobie nowego kandydata ?

  78. Witam ponownie, z nieznanych przyczyn mój wczorajszy komentarz nie pojawił się na stronie. Mam nadzieję, że to nie cenzura, tym bardziej że tekst był – jak zawsze – wyjątkowo grzeczny 😉
    Postaram się więc odpowiedzieć raz jeszcze.

    –> YKW (2007-02-06 o godz. 15:46): dzięki za odpowiedź. Moim zdaniem konstrukcja radnych PiS jest absurdalna. Zarzut z art. 231 k.k. dla Pani Dąbrowskiej jest nonsensowny. Nawet jeśli ogłoszenie przerwy było błędem (a tego nie wiemy), to nie oznacza to, że popełniono przestępstwo. Prawo karne winny byc rozumiane jako ultima ratio. Zarzut przekroczenia uprawnień / niedopełnienia obowiązków nie może dotyczyć drobiazgów. Przykład: niewydanie decyzji w terminie (bezczynność organu) też jest niedopełnieniem obowiązków a mimo to nikt nie kwapi się do stawiania za to zarzutów. Zdrowy rozsądek nakazuje po prostu nie strzelać z armaty do much 😉

    –> Jean Paul (2007-02-06 o godz. 16:47):
    Sprawa fundacji Sośnierza jest istotnie ciekawa. Najwyraźniej ze USA pewne rzeczy w Polsce widać lepiej. U nas sprawa ta – nagłośiona przez PO – umarła po kilku dniach. Sprawa. w której występuje Netzel toczy się wyjątkowo powoli. Wyspa Jersey to tzw. raj podatkowy, który wyjątkowo opornie udziela informacji w ramach współpracy z organami wymiaru sprawiedliwości. Może się okazać, że polska prokuratura nigdy nie dostanie odpowiedzi na zadane w tej sprawie pytania.

    –> InDoor pisze (2007-02-06 o godz. 22:26): Twoj test na prawidłowość odpowiedzi Macierewicza zdrowo mnie rozbawił 😉

    Niestety wygląda na to, że temat afery Orlenu znów nam się na blogu przesunie: teraz na topie jest dymisja Dorna. Dla mnie – abstrahując od tego kto go zastąpi – ciekawe jest jedno: po co ten człowiek ma zostać w rządzie w randze wicepremiera? Wicepremier bez teki? Lepszej synekury chyba nie można sobie wyobrazić!

    pozdrawiam

  79. wyglada na to ze fasada budowana przez kaczynskich zaczyna sie sypac .
    Czytajac wczoraj poznym wieczorem komentarze blogowiczow czulem przez skore ze cos musi ” walnac „. Czy dymisja Dorna jest tym ” walnieciem ” pokarza nastepne godziny . Nikt chyba w tej chwili nie potrafi przewidziec co ci idioci kombinuja.

  80. Jeszcze chwila i ministrami będą tylko i wyłącznie posłuszne fagasy Jarosława I Skutecznego i nareszcie będzemy mieli Moralnie Odnowioną Najjaśniejszą Rzeczpospolitą. Alleluja i do przodu!

  81. Optymista. Także dziwię się co w tym osobliwym towarzystwie robią jeszcze Gilowska i Religa. Czy na takiej karierze im zależy?

  82. Do Hasi
    Przed chwilą przewróciła się kolejna kostka domina w układance Jarka K i biedak ma już ogień na pokładzie. A MacCarthy, który potrafił wielu ludziom zaszkodzić, a nawet złamać życie okazał się nagle małym śmiesznym człowieczkiem, uzależnionym od alkoholu, o niezbyt akceptowanych przez konserwatywną Amerykę preferencjach seksualnych, a jego przyjmowane ze śmiertelną powagą rewelacje o działalności antyamerykańskiej (układy i spiski) okazały się zwykłą projekcją własnych obsesji. Jeżeli nasze partie opozycyjne nie okażą po raz kolejny własnego niedołęstwa, gwiazda braci K niedługo zgaśnie. A resztę dokończą rozgrywki wewnątrz PiS. Bright days will come – tak wynika z hymnu jednej z amerykańskich partii. Pozdrowienia

  83. Znalezione w internecie (przepraszam za wklejanie, ale tekst jest moim zdaniem kapitalny)

    Orędzie do narodu

    MOTTO: „Jestem gotów plunąć w mordę każdemu, kto powie, że jestem niekulturalny.” A. Lepper

    To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat:
    – pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi lub pizzę.

    Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym Tytułem „My dotrzymujemy słowa”.

    – W ramach „my dotrzymujemy słowa” – „jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem”, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime „Truman Show” potrwało pół roku, w tym czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa” w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski
    nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej
    w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów.

    – Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów.

    Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.

    – Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę.

    – Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze Wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie
    premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.

    – Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła
    oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo – ludowe.

    – Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
    Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło
    Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ
    SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa.

    – Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie
    odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na
    tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność „układowa”. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
    zaproponować mu miejsce w rządzie.

    – Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy
    raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD
    Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców premiera.

    – Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami.

    – Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj.

    – Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.

    Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję „pokojowe”.
    – Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny.

    – Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.

    – Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz między sobą.

    – Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków.

    – Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc „włanczam”, „som”, „świętobliwość Biskup Rzyma”, oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z
    reklamówką.

    – To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku.

    – W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG.

    – W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego.

    – Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego, z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat.

    Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni.

    To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez
    ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze,
    komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.

    Grupa Trzymająca Wagę

  84. Brawo Stach, odwaliłeś kawał solidnej nikomu nie potrzebnej roboty. Jest jeszcze gorzej. Poczytaj blog revelsteina.

  85. Stach. Wszystko święta racja ale czy chociaż jednemu z fanatycznych zwolenników PISuraru przemówi to do rozumu?
    Oby tak się stało.

  86. Math,

    brak zgody w trojkacie premier – prezydent – mon moze rowniez oznaczac, ze Jarek poklocil sie z Lechem o kota, a Sikorski nie umial ich pogodzic :-). To oczywiscie zart, ale w kazdym badz razie witam ponownie w epoce towarzyszy szmaciakow, gdzie haslo „mierny, bierny ale wierny” zyskuje nowe oblicze!

    Pozdr

  87. Pani Janino,

    W kwestii dzisiejszych wydażeń. CO SIĘ STAŁO? Pewnie nie tylko ja zadaję sobie to pytanie. Minister Dorn w jednym zdaniu mówi, że polecenie premiera (to o które sie poróżnili) było niewłaściwe i że było ono zgodne z prawem i właściwe. Ja nic z tego nie rozumiem. Może powody były inne, może to polecenie jednak dotyczyło czegoś nieetycznego lub bezprawnego? Przeciez to był jeden z najbardziej zaufanych współpracowników, co musiało sie wydażyć, żeby Dorn nie wykonał polecenia Premiera. Czy pozostawienie go na stanowisku vicepremiera ma go uciszyć, żeby się nie wygadał? I co z tym ‚przeglądem’, dymisje to jego część, czy zbieg okliczności, a może konflikty w rządzie trwają od dłuższego czasu i teraz jest okazja do wymiany kadr? Więcej pytań, niż odpowiedzi.

    Pzdr,
    Math

  88. Dymisja Dorna to w pewnym sensie zaskoczenie. Naturalne pytanie „o co chodzi?”. Myslę że możliwe są następujące tezy:
    1. Konflikt między Dornem i Kaczyńskim w sprawie HGW, tzn Dorn chce iść w kierunku twardych rozwiązań (utrata mandatu – komisarz – wybory), a Kaczyński po rozważeniu opcji dochodzi do wniosku że dalsza eskalacja konfliktu spowoduje utratę zdolności koalicyjnej przez PiS i konsolidację PO.
    2. Jeżeli poczytamy o Dornie w internecie to okaże się że jest bardzo lojalny w stosunku do zakceptowanych przez siebie osób, i być może sprawa dymisji dotyczy tego że Dorn nie zgodził się na dymisję Surmacza skonfliktowanego z Bieńkowskim ale ostatnio i z samym Dornem (ustawa modernizacyjna). Zwłaszcza że Bieńkowski jest raczej człowiekiem Lecha. Dodatkowo nie bez znaczenia mogły być ostatnie wpadki, blue taxi, wieśmaki, wojewoda warszawski i może jeszcze coś co nie ujżało światła dziennego.
    3. Dokonanie podziału MSWiA na dwa ministerstwa MSW i MA – od dawna wiadomo że Dorn był temu przeciwny, ale np Rokita forsował takie rozwiązanie.
    4. Posunięcie taktyczne – mało prawdopodobne jednak uzasadnione wszak Dorn nadal pozostaje wicepremierem.
    PS
    Pozdrowienia dla Pani Redaktor i Blogowiczów
    oprócz Bernarda (ban za wpis u Passenta w blogu po sierci Kapuścińskiego)

  89. Z rzeczy ważnych:

    Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zażalenie Lidii Bagińskiej na wyrok Sądu Rejonowego w Warszawie, odwołujący ją z funkcji syndyka. Jak uzasadniał sędzia „zachowanie skarżącej, w ocenie tutejszego sądu dyskwalifikuje ją, jako osobę do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, jaką jest syndyk.”
    (za http://www.rzeczpospolita.pl)

    Na syndyka się nie nadaje, ale na sędziego TK z nadania SamoPiSLePRy jak najbardziej. Budowa moralnej i czystej IV RP trwa …

  90. Do Stacha

    Nie musiałeś zbierać tego wszystkiego „do kupy” (wiem, że to nie Twój tekst, ale zawsze..).
    Nowego filmu „Ryś” jeszcze nie widziałem, ale w jednej z recenzji przeczytałem ” jak Tym ma być śmieszny, gdy nasza polityczna rzeczywistość nie daje mu szans”.
    Obie dzisiejsze dymisje wpasowują się idealnie w to, co przytoczyłeś.
    Czyżby zaczynał sie koniec???
    Pozdrawiam

  91. W nawale ciekawych zdarzeń chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno wydarzenie:

    http://www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=eGP20070207132733970

    „Sąd Okręgowy XXIII Wydział Gospodarczy Odwoławczy oddalił w środę zażalenie Lidii Bagińskiej na wyrok Sądu Rejonowego w Warszawie, odwołujący ją z funkcji syndyka. (…) Jak powiedział w środę w uzasadnieniu postanowienia przewodniczący składu sędziowskiego sądu gospodarczego Andrzej Góraj, „zachowanie skarżącej (Bagińskiej) w ocenie tutejszego sądu, dyskwalifikuje ją jako osobę do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, jaką jest syndyk”.

    Powstaje pytanie: co teraz zrobi prezydent. IMO skoro ktoś nie nadaje się na syndyka to TYM BARDZIEJ nie nadaje sie na sędziego TK. Myślę, że dymisja L. Bagińskiej byłaby w tej sytuacji mile widziana.

  92. Olek51,
    myślisz, że oto nadchodzi ten moment wielkiego wyzwolenia od braci K? Miałam okazję wysłuchac dzisiaj co pan premier ma do powiedzenia i cóż…jak zwykle schował się za różnego rodzaju insynuacje, niedomówienia. Ale wielkiego strachu, lęku w głosie nie wyczułam. On najwyrażniej w dalszym ciągu wierzy w rządzenie do 91 roku życia.
    Ciekawi mnie, kto następny w dominie dymisji wyleci. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby to był mało kompetentny minister Ziobro, no bo na gwaizde polskiej dyplomacji min. Fotygę nie ma chyba co liczyć.
    Pozdrawiam

  93. Jean Paul!
    Sośnierza wyrzucił jeszcze Łapiński, prokuratura badała sprawę (i nie dopatrzyła się przestepstwa), interpelacja ponoć była (Pitera+Radziszewska) ale śladu nie widzę w materiałach tej kadencji sejmu. Tam się pultały tylko, że Sosnierz nie złożył mandatu poselskiego gdy został szefem NFZ.
    Sprawa prokuratury kest bardzo ciekawa. To , że SEC dopatrzyła się przestepstwa ze strony firm amerykańskich to jest łatwe do wytłumaczenia
    1. po kilku głosnych aferach łapówkarskich akurat te sprawy są dosyć jasno zdefiniowane od strony prawnej (owe Foreign Corrupt Practices Act) i są skrupulatnie badane przy najmniejszych sygnałach ( a o sygnały już zadba konkurencja)
    2. SEC zakłada, że FIRMY DZIAŁAJĄ W SPOSÓB RACJONALNY, to znaczy jeśli na coś wydają pieniadze, to im się to opłaca.
    3. SEC sprawdza w jaki sposób są wydatkowane fundusze na marketing. Wpłaty na rózne fundacje są najłatwieszym sposobem nielegalnego działania, a jesli na dodatek prezesem (dożywotnim) fundacji jest szef firmy państwowej, która jest kontrahentem w transakcjach to koniec. Dowodem jest sama wpłata i nastepująca potem (lub przedtem) sprzedaż.

    Nasza prokuratura szuka dowodów. Fakt, że każdy dostawca leków, urządzeń medycznych czy informatycznych Śląskiej Kasy Chorych czy też banki (ogłoszenia na kartach zdrowia) dokonał wpłatę na fundację prywatną prezesa, dla prokuratury dowodem nie jest. Przecież nie mozna zakładać, że firmy są bez serca. Dowodem dopiero będzie zeznanie Skruszonego Farmaceuty. A czy kto widział kiedyś Skruszonego Farmaceutę?

  94. Może w tej całej karuzeli z ministrami /także z Dornem/ Jarosławowi Skutecznemu chodzi tylko o to by gawiedzi dać temat do rozmyślań a samemu dalej spokojnie prowadzić moralną odnowę Narodu. Dornowi nikt krzywdy nie uczyni bo nadal wychwala Wielkiego Przywódcę. Ministrami będą tylko jeszcze bardziej posłuszni znajomi Braci.

  95. JKJK. Nie będzie żadnego końca, to potrwa jeszcze kilkadziesiąt lat bo Jarosław będzie przecież rządzić do 90 roku życia. Raz zdobytej władzy mie oddadzą przecież niemoralnemu Układowi gdyż była by to wielka krzywda dla umęczonej Ojczyzny.

  96. Nie doczytałam komentarzy do końca, ale chcę krzyknąć do Krysta, Sławka i mw.
    To nie jest nieudolność braci, to początek ich totalitarnych rządów. Przez najbliższe lata będą udawali niezgrabiaszy i niedojdów, ale gdy nadejdzie termin ogłoszenia nowych wyborów, to prezydent tego po prostu nie zrobi – i co mu kto zrobi???
    Powinniśmy zacząć tworzyć struktury Państwa Podziemnego. bo za dwa lata będzie za późno.

  97. Mam nadzieję iż niedługo lustracja sprawi iż przestanie się pani kompromitować w środkach masowego przekazu. Dla takich osób jak pani nie powinno być miejsca w telewizji a jest go aż za dużo.

  98. zgadzam się z Hasią, to ściema i dym w oczy z tym Dornem. Kaczyzm będzie niestety trwał.
    Czy możemy wrócić do konkretów, zamiast zajmować się folklorem?

    ANNS do RZACiKLB nie musisz mnie przekonywać, ja to robiłem na dłuuugo przed powstaniem RZACiKLB. Nie chodzi mi o honory, ale fakt jest fakt 🙂

  99. A profesor Staniszkis natchniona jak zwykle – właśnie jej słucham w rozmowie z Moniką Olejnik – myli się jak zwykle.

  100. Podoba mi się, że komentarze do komentarzy p. red. Paradowskiej są wyważone, według mnie na ogół celne i pisane ładną polszczyzną.
    To jest salon, w którym chce się bywać. Nawet samemu nie zabierając głosu.
    Ciekawe, co na to pp. Łysiak i Ziemkiewicz?

  101. Czytam dalsze wpisy, doszłam do „Leszka”: Pewnie jesteś zbliżony wiekiem do mnie, bo ja też doskonale pamiętam PRL i widzę tworzenie jej dokładnej kopii przez „braci”, którzy nigdy nic innego nie widzieli, a to co widzieli wtedy musiało im się bardzo podobać, skoro tak „wekslują” ten wagon o nazwie „społeczeństwo polskie”, w kierunku gomółkowskiego totalitaryzmu (czy to nie nieuświadamiany wpływ ojca – wykładowcy marksizmu-leninizmu?)
    A co do ostatnich dymisji, to nasuwa mi się, że zarówno pan Sikorski jak i Dorn (tytulatura nie przypadkowa) są o wiele wyżsi od „braci”, a więc na pewno „bracia” czuli się w ich obecności nieswojo; teraz całe ich otoczenie i cały rząd (z wyjątkiem ministra Lipca) jest wzrostem podobny do „braci”.
    I jeszcze: czy ktoś wie co rzeczywiście stało się w rękę premierowi? Bo najpierw się mówiło, że złamana, była w gipsie – nosił ją zgiętą. A teraz wyprostował, co oznacza, że nie jest zagipsowany łokieć, a więc nie ma złamania kości przedramienia (tak jak „ssak nie jest dwa dni w ciąży”, tak i kość nie zrasta się w dwa dni). Może zatem było to tylko „wytknięcie” palca, a nie złamanie ręki, ale mówiono o ręce, żeby usprawiedliwić wyjazd aż do Gliwic na zaopatrzenie uszkodzenia.

  102. Czuję się zaszczycony: właśnie słyszę w TVP3 jak Marek Borowski mówi to samo, o czym ja bębnię od co najmniej dwóch miesięcy: Kaczyńscy starają się zajmować media igrzyskami w rodzaju tych ostatnich: roszad personalnych (wcześniej były te nieszczęsne teczki) po to, aby nie miały czasu na zapytanie Kaczyńskich, czego konkretnie dokonali dla państwa. O autostrady, o reformę lecznictwa, o odchudzanie administracji, o cięciu wydatków itd itp. Czuję się zaszczycony, bo chyba jako jeden z pierwszych się zorientowałem i głośno powiedziałem że król jest nagi. Choć bardziej dojmujące jest uczucie zaniepokojenia. Bo Polska przez kulawe rządy Kaczyńskich straciła rok, bardzo cenny – bo szansa na awans cywilizacyjny taka jak teraz pewnie się nie powtórzy – i straci następne 3 lata (nie wierzę, że żałosna obecna koalicja się rozpadnie – będą ciągnąć do końca kadencji).

    Przy okazji, jeśli bywa tu niejaki Bernard. Drogi Bernardzie, czy mógł byś nas tu oświecić ile to kilometrów autostrad zbudowano za rządów Kaczyńskich?

  103. Kaczyński jeszcze będę rządził, cóż według Konstytucji do wyborów jeszcze dobre 2 lat. A na zmianie premiera nie liczyłam bym. Przecież Marcinkiewicz był tymczasowym premierem, bardziej zabawką medialną niż mężem stanu, tak naprawdę szykował grunt pod Kaczyńskiego. Bo Kaczyński jest liderem Pis, partii zwycięstej, który powinien być premierem, z tego powodu nie liczyłabym na jego dymisję. I nie ma takich wyrażnych powodów do jego dymisji. Jeszcze jest bratem prezydenta Polski cóż nepotyzm. Cóż kiedyś liczyłam na kogoś innego, został mi tylko kolega z liceum.
    Lepiej byś ostrożnym tymi pewnikami do dymisji, a Kaczyński to nie żaden pewniak.
    Pozdrawiam

  104. Kocham Panią, Pani Janko!

    Nic dodać, nic ująć.

  105. Trochę nie na temat, bo i post nie na czasie, tak się to wszystko szybko zminia.
    Moim zdaniem demonstracja (pozornej rzecz jasna) niezależności Dorna, ma na celu stworzenie odpowiednich warunkow do odzyskania Warszawy. Co Państwo na to? Moźliwe to, czy też dopadła mnie epidemia spiskowa?

  106. topolówka!
    Gdyby solidaruchy w moim zakładzie w czasie najbardziej gorącym dowiedzieli się ,że walczą o to co Ty im imputujesz :sumienie ,wolność polityczna, wolność słowa,modernizacja(!) i jeszcze do tego dowiedzieliby się ,że to jest liberalizm roznieśliby Cię na widłach bo to mała miejscowość i jedyny zakład (POM) w którym produkowano narzędzia rolnicze. To może u Ciebie w Warszawie tak było tu nie. Tu była rewolucja 1917 roku, na czele byli bolszewicy i niechby ktoś był przeciw! Rewolucją dowodzili najgorsi pijaczkowie, ktorych się nie wywalało z roboty bo nie było takiego zwyczaju i mieli dużo dzieci. Zeby oni wtedy wiedzieli jak skończą po nastaniu nowego systemu! wszystko poszłoby inaczej. Dzisiaj po prywatyzacji POM-u i po usłyszeniu o księżycowej gospodarce sojalizmu to Ciebie wysłaliby na księżyc. Teraz w kapitalistcznej prawdzie tak dobrze im się żyje, że dobrze im tak!

    Stawiam na to ,że Sikorski oraz Dorn polecieli za niezbyt entuzjastyczne nastawienie pozbawienia ludzi z Ludowego Wojska oraz byłej Milicji tzw. uprzywilejowanych emerytur. W Rzymie legiony za taki numer postawiłyby na tronie nowego Cezara ale te stare patałachy klęczą na czworakach a o wspołczesnej generalicji nie wspomnę a młodzi się cieszą i myślą ,że po nich nie przyjdą. Ogólnie wielka wazelina ze strachu.

  107. UrHo
    jakiej niezależności Dorna…dawno nie słyszałem takiego popisu lizusostwa jaki dał dziś Dorn kajając się za to że podał się do dymisji. Zapomniał powiedzieć, że dymisja była na życzenie Prezia…

  108. Łukasz, zapamiętam cię…

  109. Droga Pani Redaktor
    Czytam od lat „Politykę” tak około 40 latek. Była różna ale i w różnych warunkach. Tak jakoś sie składa, że Pani opinie w większości są zgodne z moimi. Ale chciałbym zwrócić uwagę, że niestety grożą nam nastepne lata rządów Jarosława. Opozycja jest tak słaba i nie przekonywująca a szczególnie PO, że nie widzę nadziei. Chyba, że Kościól Katolicki w Polsce zdobędzie się na odwagę i np. episkopat publicznie zrezygnuje z milionów na „Świątynię Opatrzności” z uzasadnieniem , że nie chce „Judaszowskich srebrników”. Przecież to są pieniądze na przeprosiny za sprawę bikupa Wielgusa. Ja jako praktykujący katolik, uważam że tak powinno się postąpić. Nie wchodzę w kwestie czy biskup Wielgus był winny czy nie. Dla powagi naszego kraju i Kościoła w Polsce, ta sprawa powinna być załatwiona dyplomatycznie, a nie tak, aby z nas śmiał się cały świat.
    Zresztą uważam, że za swe czyny , Jarosław i jego wyznawcy odpowiedzą w przyszłości jak nie przed sądem , to przed społeczeństwem. I nie będzie wtedy tłumaczenia, że ktoś sfałszował mu teczkę.

  110. UrHo! Czy twierdziś może, że dymisja Ludwiga Dorna ma spowodować poprawę jego wizerunku, w celu poprawy szans w przyszłych wyborach samorządowych w Warszawie? Byłoby to GENIALNE posunięcie i świadczy o jakichś niebywałych talentach socjotechnicznych rządzącej ekipy wobec pogarszających się notowań? Krzywda pana Ludwiga powoduje, że stopień pokrzywdzenia rośnie w sposób drastyczny i tym samym jego szanse wyborcze mogą urosnąć, jako że Naród lubi Pokrzywdzonych. Jest pokrzywdzony podwójnie, nie tylko przez komunę ale również przez Braci. Bardziej pokrzywdzonym ma szansę stać się chyba tylko pan Przemysław Edgar Gosiewski, który gdyby trochę go pokrzywdzić przesuwając go na jakąś inną, mniej widoczną funkcję, byłby Pokrzywdzony potrójnie: przez komune, braci i przez Los.

  111. Do Łukasza:
    Chyba pomyliły Ci się blogi, może napisz u Czarneckiego albo Igora Janke bo tu zatruwasz powietrza. Mam nadzieję, że jak idziesz w niedzielę na mszę, to zdejmujesz kufajke i gumofilce i zakładasz garnitur, wideł też nie bierzesz ze sobą. Na blogach też obowiązują pewne zasady.

  112. Yaadne 18:41 wczoraj

    Chyba tak, trzeba będzie.

  113. wega sie ze mna nie zgadza:

    „topolówka!
    Gdyby solidaruchy w moim zakładzie w czasie najbardziej gorącym dowiedzieli się ,że walczą o to co Ty im imputujesz :sumienie ,wolność polityczna, wolność słowa,modernizacja(!) i jeszcze do tego dowiedzieliby się ,że to jest liberalizm roznieśliby Cię na widłach bo to mała miejscowość i jedyny zakład (POM) w którym produkowano narzędzia rolnicze. To może u Ciebie w Warszawie tak było tu nie.”

    Ja nie jestem z Warszawy. W 1980-81 mieszkalam w Gdansku i upieram sie przy swoim, ze nam w Gdansku chodzilo o wolnosc tout court.

    Za urocza wzmianke o widlach uprzejmie dziekuje.

  114. MW napisal/a:

    „Topolówka 08:28

    Sens jest taki:
    1981/2 modernizacji domagające się społeczeństwo wyłania ?profesjonalistów? (Solidarność). Ci ?uciekają? społeczeństwu, które nie może nadążyć. Rodzący się lęk, frustrację społeczną wykorzystują antymodernizatorzy (aparat partyjny, SB, nomenklatura, kadra LWP). Uderzają. Zmęczone społeczeństwo ?biernie? przygląda się pacyfikacji modernizatorów (aktywistów Solidarności) i modernizacji przez konserwę (stan wojenny).”

    MW. mnie sie zawsze wydawalo, ze antymodernizatorzy wprowadzajac stan wojenny korzystali raczej z wojska, policji, czolgow, broni i palek. Innymi slowy – z nagiej sily, nie zas ze „zmeczenia spoleczenstwa”.

  115. Do In Doora, Dziękuję za kompetentną informację. Dla mnie sprawa Sośnierza śmierdzi bardziej niż gnój na polach na wiosnę. Typowe dla Odnowy Moralnej made in PIS.

  116. Jako że forum Co Z Tą Polską tudzież nieco konkurencyjne blogi Daniela Passenta i Waldemara Kuczyńskiego pochłaniają gros moich czasowych możliwości internetowych, do tej pory nie małem przyjemności wpisywać się u pani Janiny Paradowskiej.

    Dopiero tępe chamstwo niejakiego Łukasza mnie nieco zirytowało.

    Otóż (ulubiony wstęp Olejniczaka, tak na marginesie) „mam nadzieję, że proces cywilny przeciw Tobie z tytułu publicznego oczerniania Autorki na blogu redaktor Paradowskiej, jak też zasądzone w jego efekcie odszkodowanie – np. tak ze 100.000 zł, ukróci falę bezprzykładnego kłamliwego donosicielstwa szerzacego się jak Wisła długa i szeroka. Twój przykład zadziała odstraszająco na innych sykofantów (trudne słowo -wczoraj mnie prof. Łagowski nauczył)

    Jak raz komornik cię zacznie czyścić, pomyślisz dwa razy na przyszłość, zanim zaczniesz oczernianie innych.

    Bo żebyś Ty napisał – tak wejde w Twój brak kultury – „Paradowska ! niedobrze się robi od Twego bełkotu. Bronisz komuny i złodziei liberalnych przed Słusznym Gniewem Lódó (błędy zamierzone)” to by był tylko wyraz chamstwa.
    Ale nie, Ty nie możesz dopuścić do swego zakutego łba (widzisz, chamstwo, jak każdy kijek ma dwie strony) że ktoś ma, ot tak, po prostu, inne niż Ty poglądy.
    Otóż (co za fajne słowo) ja również mam inne niż Ty poglądy. Mniej więcej takie, jak Autorka blogu (może mniej się na Platformę zapatruję, bo mnie złości swym brakiem jakiejkolwiek wyrazistości). I co ?
    Też będziesz czekał na lustrację, żeby zamknąć usta takim jak ja ???
    Długo by ci przyszło (mimo, że będę lustrowany w mysl nowej ustawy) bo, żadne służby PRL nie wyrażały nigdy zainteresowania moją skromną osobą. (A może, działając np w socjalistycznym wzmożeniu partiotycznym bym i podpisał 🙂

    Lepiej poproś swych politycznych idoli żeby zaczeli pisać nową ustawe – O Zamordyzacji Wrogich Elementów. Taka ustawa da ci komfort psychiczny – niczym w lutym 1982

  117. Zobaczyłam wczoraj migawkę z uroczystości dymisji/mianowania i to, co zobaczyłam, bardzo żywo skojarzyło mi sie z następującą sceną:
    http://www.youtube.com/watch?v=Dv7rgbZeK4

  118. Znów niezły cyrk. Jestem Ciekawy kiedy zawiąże się kolejna grupa negująca potrzebę rozmawiania o dymisjach ministrów :). Teraz do rzeczy. Nie komentowałem dymisji Sikorskiego, ponieważ stwierdziłem, że poczekam jeszcze trochę i zobaczymy, co będzie dalej. Miałem jak się okazuje rację. O dziwo można zauważyć bardzo dziwną skłonność wszelkich zajadłych przeciwników rządu PiS. Jak tylko ktoś wychodzi z ich rządu jest to najlepsza osoba, która w tym rządzie zasiadała, bez której to rząd się zawali a Polska pogrąży się w mrocznym średniowieczu. Wygląda to jednak trochę tak jakby było jednak jakieś przekonanie, że rządząca ekipa nie jest taka zła. To pokazuje na ile rzeczywista ocena rządzącej ekipy jest nieobiektywna i jednak obciążona błędem emocji. Oczywiście Gorący zwolennicy popadają w chorobę o przeciwnym zabarwieniu. W jednym momencie ten, który jeszcze niedawno był wyśmienitą osobą na pełnionym przez siebie stanowisku, staje się najgorszym wrogiem na froncie walki o nową, świetlaną, mlekiem i miodem płynącą IV RP. Śmieszne, dlatego są zarówno tezy o opatrznościowym mężu stanu, który jako jedyny potrafił rozmawiać z USA, z drugiej strony tezy, jakim to on był ?Polakiem? i jak to nie szpiegował dla Wielkiej Brytanii. Moim zdaniem był niezłym ministrem. Nie chodziło w jego dymisji o wymianę i degradację tzw. czerwonej gwardii. Jak sama Pani powiedziała miał on jednoznaczne antykomunistyczne poglądy i pewnie w tym zakresie udało by się doprowadzić do jakiegoś konsensusu. Niezadowolenie z zbyt wolnego procesu reformy armii jakoś nie wydaje mi się też prawdopodobne. Myślę, że premier jak i większość ludzi zajmujących się służbami mundurowymi ma świadomość, jaki opór materii się w nich spotyka. Realnym wydaje się natomiast konflikt z Macierewiczem. Człowiekiem niewątpliwie trudnym w kontaktach z poczuciem misji i pewnie z własnymi dużo silniejszymi kontaktami z premierem. Znają się przecież od dawna i premier pewnie jest przekonany o części postulatów przez niego zgłoszonych. Kaczyński wykonał tu rachunek zysków i strat i wyszło mu, że lepiej wyjdzie na obecności Macierewicza w rządzie. Jeżeli ja miałbym podjąć się oceny tej decyzji to również uważam, że nie była to dobra decyzja. Takie postaci w rządzie burzyły jego zaściankowy wizerunek.
    Przyszedł dzień następny, a wraz z nim kolejna dymisja. Przyczyny jej nie są do końca jasne i myślę, że za jakieś dwa, trzy tygodnie dowiemy się czegoś więcej. Zabawne tu z kolei były oczywiście wszelkie spekulacje o wejściu JMR do rządu. Choć jak to czasami się zdarza z plotki się czasami robi rzeczywistość. Moim zdaniem jest to ciągle mało prawdopodobne. Jeśli mam się pokusić o spekulacje to myślę, że poszło tak jak twierdził Dorn i Kaczyński o jakiś spór. Jako najbardziej prawdopodobne to
    1. Wprowadzenie komisarza do stolicy na dłuższy okres. (tu moim zdaniem rację miał Dorn)
    2. Spór o kompetencje w projekcie informatyzacji z Ziobro (tu moim zdaniem rację miał Kaczyński)
    3. Inna dużo mniej istotna sprawa (tu racji nie ma ani Kaczyński ani Dorn)
    Jeżeli prawdziwą jest wersja trzecia to w moich oczach bardzo ucierpiał wizerunek rządu. Jeśli dwie najważniejsze z punktu administracji państwowej osoby nie potrafią się dogadać to nie świadczy to niestety dobrze o żadnej stronie konfliktu. Potwierdza niestety organiczny brak możliwości zawierania kompromisów.
    Oczywiście nie wykluczam tutaj zupełnie innego podłoża konfliktu. Nie znam żadnych dość wiarygodnych kuluarowych plotek tego dotyczących.
    Teraz kilka zdań o nowych ministrach. Wydają mi się obie osoby wystarczająco dobre, żeby kierować powierzonymi im sektorami. Zarówno Kaczmarek jak i Szczygło moim zdaniem są dobrymi i sprawnymi politykami. Dodatkowym atutem Szczygło jest b. dobry kontakt z prezydentem. Za Kaczmarkiem przemawia znajomość prokuratury i może doprowadzić do lepszej jej współpracy z policją. Oczywiście MSWiA jest ministerstwem o szerokich kompetencjach i nie wiem czy osoba, która nie ma takiego dużego poparcia politycznego jak Dorn będzie miała dostateczny autorytet, aby nim kierować. Czas pokaże czy zmiany wyjdą na dobre i czy nie są tylko tymczasowe.

  119. Przypominam ,że Sośnierz dostał się do Sejmu z listy PO,gdy wyrok sądu amerykańskiego był znany.
    Rzeczywiscie, domysły co do zamiarów Kaczorów i Dorna są najlepszą zabawą w poszukiwaniu kolejnej teorii spiskowej .Ale być może to był pierwszy przypadek wojny na samym szczycie PiS-u.

  120. Habitus, Jan_Zbik,

    dajcie spokoj. Najlepiej nie zwracac uwagi…. bo efekt bedzie taki jak po publiakcjach na temat kartofli w Tageszeitung….

    Pozdr

  121. Topolowka, po przeczytaniu już iluś tam twoich wypowiedzi zastanawiam się czy napewno mieszkałaś w latach osiemdziesiątych w Polsce? W Polcse prowincjonalnej nikomu nie chodziło o wolność słowa i inne piękne rzeczy a o podwyżkę {jak najwyższą} płac i obniżkę cen{jak najwyższą}. I o jeszcze jedną sprawę; powstanie wolnych związków zawodowych, które przejęły by kompetencję POP i rządziły by w sposób dyktatorski; panom Kaczyńskim tamta idea została do dziś.Idealizacja przeszłości to naturalna tendencja każdego ale wtwoim przypadku przekracza granice śmieszności.

  122. Topolówka 10:46

    Choć nie do mnie była Twoja uwaga, powiem – tak, nam chodziło o wolność tout court, ale przecież nie tylko MY byliśmy. Byli (i są, czego dowodem obecna sytuacja w kraju) także ci z widlami, którym też może o wolność chodziło (? i chodzi?), ale niekoniecznie o wolność ‚tout court’. W każdym razie rozumieli/rozumieja wolność zupełnie inaczej niz my. Także w Gdańsku.

    Topolówka 10:53

    To już do mnie. A więc: reakcja ogółu na stan wojenny dowodzi, wg mnie, że ogół był zmęczony i zastraszony, i że tego właśnie ‚władza’ była świadoma i to wykorzystała. Ale z perspektywy 25 lat wszystko, z czym emocjonalnie byliśmy bardzo związani, różowieje. Tak jesteśmy skonstruowani. Unikajmy ‚polityki historycznej’.

    N.B. Pomstujemy tutaj na tzw. rządzących, ale mało piszemy o najistotniejszej przyczynie naszego horrendum, a mianowicie o zastraszająco niskim poziomie (edukacji, kultury, kultury osobistej, doświadczeń, nawyków, także myślenia, poczucia estetyki) większości społeczeństwa w Polsce. Proponuję więcej o tym. Bo jesli to sie nie zmieni, to co nam da odejście Kaczyńskich. Będą nastepni, wybrani głosami większości.

  123. Co do dymisji Min. Sikorskiego to nasowa mi sie taka ogolna refleksja o polskiej polityce i polityce kadrowej w PiS.
    Nigdy nie nalzelem do sympatykow Jaroslawa Kaczynskiego, ale wierzylem w jego instynkt polityczny i przenikiliwosc. Duzo mowilo sie o zlozym dziecku polskiej demokracji i jego strategicznych zdolnosciach. Wydaje mi sie ,ze nawet Pani Parandowska z jednym z wczesniejszych numerow Polityki pisala o tym. Na wiasem mowiac, mam wydania Polityki z wczesniejszych lat do ktorych czasami wracam, a koncentuje sie wlasnie na analizach politycznych Pani Parandowskiej. I moge tylko Pani pogatulowac przenikiwosci, ktorymi nacechowane sa Pani analizy. Wszyskim zainteresowanym polecam przeczytanie tych analiz, np. z okresu rzadow Leszka Millera.
    Zmierzam do tego, ze wydawalo by sie, polityk pokroju J.Kaczynskiego ( ktorego wizje przebudowy Polski oceniam bardzo krytycznie) powinien wiedziec, ze jego polityka kadrowa skonczy sie predzej czy poziej katastrofa i zmarginalizowaniem PiS jak wczesniej AWS czy UW ( choc tam byly inne powody).
    Do tych posuniec nalezy wlasnie dymisja Sikorskiego, powolanie Min. Fotygi, wybor Prezesa NBP, czy nawet ostatnia dymisja Min. Dorna ktory chyba nalerzal do niewielu kompetentnych Min. w rzadzie Kaczynskiego, czy nieznalezienie odpowiedniej funkcji dla Marcinkiewicza. Przeciez wymiana: Gilowska NBP, Marcinkiewicz wicepremier od spraw gospodarczych byloby nie tylko najleprze dla Polski,ale tez dla PiS.
    Wydaje mi sie, ze w najleprzym razie czeka PiS rola przystawki, jaka pelni w tej chwili SLD, w durzej mierze wlasnie przez polityke kadrowa. Moim zdaniem PiS, przy wszystkich roznicach programowych i hitorycznych czeka los pana Millera+co.I to nie jest zla wiadomosc, problem polega na tym, ze mamy niepowtarzalna szanse modernizacji naszego kraju i nasi politycy powinni czesciej jezdzic do Dublina, a rzadziej do Waszynktonu czy nawet Berlina.
    Kiedy poscy politycy naucza sie,ze polityka do gra zespolowa? I dobry minister pracuje na premiera, bo przesierz opinia publiczna swojej wiekszosci nie mysli Sikorski zrobil dobra robote, a raczej powie rzad Kaczynskiego cos zrobil, bo np kto pamieta ministrow rzadu Mazowieckiego (poza Balcerowiczem)? Mowi sie dobrze albo zle o rzadzie Mazowieckiego.
    Nie rozumiem tej destrukcji polskich politykow, przeciez po losie AWS, czy SLD wydawaloby sie, ze powinni sie czegos nauczyc.
    Nie wiem, czy pani Parandowska sie ze mna zgodzi ale najleprza rzecza dla Polski i nawet dla PiS, bylaby nie dymisja Min. Sikorskiego ale dymisja calego rzadu, zakladajac, ze wczesniej PiS dogada sie z PO co do ordynacji wyborczej ktora tak premiuje zwyciescow by mogli samodzielnie rzadzic.

  124. InDoor, Dzięki za dodatkowe info. Wiem, że to polska norma branżowa i w świetle tego prezes nie musi się tłumaczyć przed prokuratorem. A jednak to znamienne, że w Polsce takie orzeczenie SEC nie jest przeszkodą w obejmowaniu najwyższych stanowisk związanych z odpowiedzialnością za olbrzymie pieniądze. Hmmm…. Co kraj to obyczaj. Nie tylko pan Sośnierz ma ulubioną fundację. Inni też mają. PIS sie tych elit niby brzydzi, ale się ich obyczajów szybko uczy. Samolot na zawołanie, chodnik podgrzewany, garnitury coraz lepsze. Fundacja Kaczyńskich jest już tylko kwestią czasu.

  125. Bardzo mi miło, że spodobał sie Pani mój opis Jana Marii Rokity…niezwykła to dla mnie nobilitacja…

    Pozwolę sobie przekopiować ze swojego blogu to co napisałem o dwóch juz dymisjach w szeregach naszego kochanego rządu

    Sikorski pierwszym salonowcem RP
    Gdy dawnymi czasy (może nie aż tak dawnymi) chodziłem do podstawówki, kilkoro (nie tak znowu pilnych) uczniów opisywano skrótowym ?on jedzie na opinii?. Na opinii u nauczycieli jechał ten, który dzięki swym wcześniejszym staraniom utrwalił wizerunek dobrego ucznia, a potem lepiej lub gorzej wykorzystywał to aby jak najmniej się narobić. Znany numer i stosował go, każdy kto zrozumiał, że wielu nauczycieli bardzo często kieruje się głównie sympatiami i antypatiami.

    Podobna ?jazdę? zaobserwowałem wśród ocen Radosława Sikorskiego. Radek złośliwie nazywany ponoć ?Plakietką? jest postacią nietuzinkową. Reporter, wojownik z karabinem, zdobywca Word Press Photo, mąż sławnej Anne Apellbaum ( nagroda Pulitzer?a) i wreszcie szef wpływowego konserwatywnego think tanku, tak to musi działać na wyobraźnię i? działa.

    Tymczasem jakby się z bliska przyjrzeć działalności Pana Sikorskiego to zobaczymy chyba wszystko, oprócz spodziewanego przełomu. Są wiec pompki, podciąganie na linie, melodyjka ?Pierwsza brygada? w słuchawkach w MON-ie, loty samolotem, plany Układu Warszawskiego, rozbijanie WAT-u, publikacja własnej teczki, 1000 żołnierzy w Afganistanie?zapewne coś przeoczyłem, tyle się tego dzieje. Minister Sikorski owszem bryluje w mediach, ale nie tak jak poprzednicy. Nie jest zapraszany jako specjalista od spraw obrony( w końcu jaki z niego specjalista, ot dobrze strzela) tylko pokazywany jako bohater kolejnych medialnych fajerwerków, dodajmy wywoływanych głównie przez samego siebie. Ten Pr jest moim zdaniem tylko trochę mniej nachalny, ale równie infantylny co ten marcinkiewiczowsko-ciesiołkiewiczowski.

    Mimo to medialni krytycy IV RP, nie spieszą się z kąśliwymi uwagami względem Pana Radka. Nikt nie wytyka mu, że zachowuje się jak plastikowy żołnierzyk. Wszyscy natomiast jak jeden maż deklarują, że Sikorski dobrym ministrem jest. Dlaczego? Ano, dlatego że zna Busha i ten poklepują się z nim po ramieniu dłużej niż z Jarosławem( o ile w ogóle z Jarosławem ktokolwiek się poklepuje). Dlatego, że Radek zna tylu światowców i jest salonowcem pełną gębą. Bo Radek ma dworek, wieczorami przy kominku zapewne nosi tweedową marynarkę i pali fajkę. Innymi słowy bastion III RP chwali Sikorskiego za jego przeszłość nie teraźniejszość. Jak prowincjusze, do których przyjechał wujek z Ameryki z puszką coca- coli albo buszmeni ( w Polsce to raczej bushmeni) którym pokazano koraliki i paciorki.

    Radosław Sikorski po prostu jedzie na opinii salonowego lwa choć tak naprawdę nie ma żadnej znanej publicznej inicjatywy, którą można ochrzcić sukcesem na miarę osobowości takiego kalibru. Od najważniejszego zadania ?likwidacji WSI został upokarzającą odstawiony. Elity III RP zamiast zaś podważyć poprzeczkę, to zafascynowane angielskim dżentelmenem, drastycznie mu ją obniżyły, żeby nie powiedzieć zupełnie strąciły.

    Redaktor Warzecha (salon Raczej IV RP, ale wszystko jeszcze przed nim) twierdzi, że nie o wszystkich inicjatywach Radosława Sikorskiego można mówić. Pewnie tak , ale taka linie obrony może przyjąć każdy minister zasłaniając się wielkimi wyczynami, które są tak tajne, że nie może puścić pary z ust. Tylko, że wówczas wszelka ocena ministrów byłaby pozbawiona jakiegokolwiek sensu..
    Tak więc bez żadnych emocji mogę stwierdzić ?Nie będę płakał po Radku Sikorskim?.

    Dorn do dymisji ?i dobrze?zawsze dobrze

    Ludwik Dorn odszedł z ministerstwa. Jeżeli ktoś twierdził, że Radek Sikorski pożegnał się z klasą to co powie o Dornie, który nie raczył nowomową o instrumentarium, tylko powiedział wprost : powodem były oczywiście błędne pomysły premiera.

    Nie, nie stałem się nagle fanem butnego ( nie krwawego, jaki on krwawy?) Ludwika. Bracia Kaczyńscy nie narzucili mi jeszcze odruchowego myślenia, ich sympatie nie są moim punktem odniesienia, nie jestem tak zdominowany jak część dziennikarzy, a zwłaszcza polityków. Oceniam Kaczyńskich niezwykle krytycznie, ale po swojemu.

    Ludwik Dorn odszedł i jak można było przypuszczać zaczęła się wielkie dociekanie dlaczego?

    Tragikomiczne są wpisy zwolenników słynnych bliźniaków. Łączy je jedno?domniemanie racji na rzecz braci Kaczyńskich. I nie chodzi tu o psy Pawłowa, jak brutalnie aczkolwiek trafnie określił ich redaktor Warzecha. To są bowiem przypadki szczególnie drastyczne.

    Chodzi o tych, którzy owszem mogą przyznać, że np. Sikorski, czy Dorn był dobrym ministrem, ale i tak wg. nich dymisja była słuszna. Dlaczego ? Bo tak zadecydował Jarosław, a Jarosław mylić się nie może. Gdy są wstanie wykrzesać z siebie trochę ikry to kombinują, gimnastykują się jak uzasadnić tą decyzję. Czytam więc, że chodzi o przetasowanie resortów, zajęcie się Dorna polityką, niedostateczne odubekizowanie urzędu?itd.

    Gdy zaś pomysłów nie mają to kwitują leniwie ?bo taki strateg jak Kaczyński musi mieć plan. Cokolwiek Kaczyński zrobi to i tak musi mieć plan, bo strateg ma plan, a każdy plan ma swojego stratega. Innymi słowy negatywnych ocen Kaczyńskiego nigdy do siebie nie dopuszczają. Dla nich pytanie brzmi jak to w starym kawale?Kto ma racje i dlaczego Jarosław Kaczyński?

    Zastanawiające jest, że spośród zwolenników IV RP mało kto bierze od uwagę coś co powinno być dla nich naturalne. Ludwik Dorn po prostu powiedział prawdę. Ma inną koncepcje, dlatego odchodzi. Brak zaufania do ministra popieranego rządu to chyba znak dzisiejszych czasów.

    A w takim razie co ty myślisz mądralo, spytać może jeden z drugim ?

    Nic w tej sprawie nie myślę. Czy można próbować rozwiązać zadanie, w którym brakuje kilkudziesięciu danych ?

    Można, tylko po co.

    Pozdrawiam i przepaszam, za długość tekstu

  126. A mnie zastanawia jedno. Sikorski, Dorn, i ten człowiek z Kancelarii Prezydenta (co coś podpisał bo go zmusili). I opóźniający się raport Głównego Inkwizytora. Coś za wielka zbieżność w czasie. Czyżby Inkwizytor w szale tropienia znalazł haki nie na tych co trzeba? I Premier ma problem bo jak zwolni Macierewicza, to ten dopiero zacznie przeciekać! I musi rżnąć pretorianów. Mierni wierni mogą spać spokojnie bo na nich z przyczyn obiektywnych nie może być haków.
    Żyjemy w ciekawych czasach.

  127. Szanowna Pani Janino i Szanowni Blogowicze,
    Pisalismy wielokrotnie ,ze rzadzacy „podrzucaja ” codziennie nowe tematy w celu zajecia naszej uwagi i odwrocenia jej od spraw istotnych.
    Biezacy tydzien jest az od sensacji goracy i przez Polske przechodzi wielka fala dyskusji .Dwa tematy sa „najwazniejsze”
    -czy Radek Sikorski zrezygnowal z powodu knowan Macierewicza czy moze z jakiegos innego powodu?
    -dlaczego powstal konflikt Kaczynski -Dorn ?
    No i oczywiscie nieodzowny Jan Rokita -dostal propozycje objecia MSWiA czy tez nie ?
    Chcialbym sie z Wami moi Kochani (przepraszam z a takie spoufalanie sie ale naprawde czuje sie miedzy Wami ,nieznanymi choc coraz bardziej rozpoznawalnymi jesli chodzi o poglady i prezentowanie punkty widzenia dobrze i coraz lepiej !) podzielic moja osobista refleksja.
    Otoz nic mnie nie obchodza odpwiedzi na w/w pytania .
    Z ocena obu panow Sikorskiego i Dorna powstrzymam sie do czasu gdy opluty w dzien swojego odejscia z MON m.in.przez Z Wassermana (ale nie tylko przez tego czlonka PIS-u) Radek Sikorski podejmie decyzje co dalej zamierza robic ze swoja dzialanoscia polityczna .Przelknie upokorzenie i zostanie ambasadorem u USA ? Czy tez wreszcie oglosi jakie ma poglady na temat polskiej polityki zagranicznej i obronnej ?
    Zobaczymy.
    Co do pana Dorna to sytuacja jest podobna -ma jakies wlasne poglady ,ktorych zechce bronic (pozostal przeciez „na swoim” jak sam stwiedzil) ? Oznaczaloby to jednak wystapienie przeciw swojemu mistrzowi .
    Jezeli tego nie zrobi ,to coz ………… zwykle nieporozumienie w Rodzinie .
    Nie nasza sprawa .
    Nie zauwazyliscie (pytam bo juz nie wiem czy nie nie czas na moja wizyte u psychonalaityka) ,ze przejmujemy sie i komentujemy dzialania braci Kaczynskich i grupki ich przybocznych ,ktore nie sa adresowane do nas .
    I w kregach wladzy nikt nas nie slucha ,”nas”czyli ( nie chcialbym byc zarozumialy ………ale) ludzi myslacych ,otwartych na swiat i przede wszystkim co widac po wpisach -szczerze przejmujacych sie tym co sie wokol nas dzieje.
    Kaczynscy adresuja swoja polityke ,a wlasciwie raczej propagande z wlasciwym jej jezykiem do tych okolo 30% obywateli ,ktorzy sa slabsi ,nie mogli badz nie umieli sobie dac rady ,nie maja wyksztalcenia wystarczajacego do pelnego zrozumienie zachodzacych w kraju zmian.
    Grupa obecnie trzymajaca wladze konsoliduje sie ,wyrzucajac na zewnatrz siebie ostatnie, nie pasujace do tej adresowaniej do w/w 30% polityki osoby.Jak celnie napisala Pani Janina -„nie pasujace kulturowo”.
    My probujemy dociekac przyczyn rozmaitych decyzji Kaczynskich ,w tym kadrowych stosujac „normalna ” logike ,przywolujac zasady demokracji ,uniwersalne przeciez ,przygladajac sie innym krajom itp itp.
    Ale taka logika zawodzi ,nie przyniesie moim zdaniem odpowiedzi .
    Sprobujcie logicznie wyjasnic powolanie pana Netzela na prezesa PZU czy pana Skrzypka na prezesa NBP ?
    A wojewoda Dabrowski ? Kiedy go pierwszy raz zobaczylem w TV i uslyszalem mowiacego od razu doznalem szoku ,skad taki facet sie wzial ?
    On nawet mowic skladnie nie potrafi !Nie musial spadac z roweru po „malym piwku „panie premierze -wystarczyloby raz przez pol godziny porozmawiac przed powolaniem na stanowisko wojewody .Czyzby takiej rozmowy nie bylo?
    I tak mozn dlugo.
    Wszystko to jest niestety bardzo zla wiadomoscia poniewaz :
    -bracia Kaczynski z kadrami w ich dyspozycji sa w stanie prowadzic jedynie polityke „powiatowa „(przepraszam samorzadowcow powiatowych ,pewnie wiekszosc by sie obrazila)
    -maja elektorat jak maja musza wiec trwac w populistyczno -nacjonalistycznej koalicji a w takim ukladzie o zadnych reformach finasow publicznych ,wlaczenia sie aktywnego w struktury Unii Europejskiej ,zatrzymania odplywu mlodych fachowcow za granice itp .nawet mowy byc nie moze.
    W rezultacie do czasu (mam nadzieje ) zmiany rzadow bedziemy sie dusic w gestej atmosferze ,czy raczej smrodzie i czekac na lepsze czasy.
    Nasze wspolne spotkania na goscinnym blogu Pani Janiny pozwola nam na chwile intelektualnego wytchnienia .
    I chociaz to zachowajmy .

    Pozdrawiam,
    Leszek

  128. BADGER,

    Do RZACiKLB absolutnie Cię nie przekonuję. I oczywiście to nie mój pomysł. Znalazł się w moim poście w nawiązaniu do Twojego.

    anns

  129. InDoor,
    Nie można odmówić logiki w twoich spekulacjach na temat przyszłości „zagospodarowania” Trzeciego Bliźniaka:
    1. PiS bardzo chce odzyskać Warszawę i zrobi wszystko dla osiągnięcia tego celu.
    2. Kandydat musi być bardzo bliski Braciom, bo jest zbyt dużo do ukrywania po rządach najważniejszej głowy w państwie.
    3. Kandydat, żeby mieć szanse, musi się jawić jako taki, który ma własne zdanie i nie chodzi na pasku Braci (stąd takie uzasadnienie powodu złożenia dymisji).
    4. Już raz przećwiczono, że elektorat lubi ujmować się za pokrzywdzonymi. Media prześcigają się w podawaniu informacji, jak to panowie często zażarcie potrafili się kłócić, choć przeciętny ludek nic nigdy o tym nie słyszał, dziennikarze wpadają w pułapkę rozpowszechnianych plotek np., że pokłócili się o podgrzewany chodnik :-).
    5. Kandydatka PO wygrała tylko o włos, bo PiS nie zdążył wyciągnąć armat „bankowych” – ten błąd da się cofnąć, więc się je teraz wyciągnie.
    6. Na stanowisko po Dornie wchodzi były prokurator generalny, którego dotychczasowy autorytet ma w oczach społeczeństwa uwiarygodnić wątpliwe prawnie wprowadzenie Komisarza, a następnie rozpisanie wyborów przed jakimikolwiek rozstrzygnięciami sądowymi.
    7. Dobra współpraca na linii MSWiA oraz MS też się tu przyda.

    Political fiction? Tak. Ale co pozostaje, gdy po dotychczasowych doświadczeniach rządów Jarosława K. można z niemal 100% prawdopodobieństwem powiedzieć, że:
    Jeśli premier podaje uzasadnienie jakiejś decyzji, to nie należy mieć złudzeń, że jest to prawdziwa przyczyna. Każdy przekaz medialny (szczególnie tak zaplanowany i uzgodniony z drugą stroną) ma służyć określonej strategii. Jakiej, pożyjemy zobaczymy.

  130. InDoor.

    No wlaśnie, posunięcie GENIALNE na tyle, że złapała się na nie nawet pani Ewa Milewicz komentując dymisję p. D w GW.
    Teraz wstanie Dorn hardy, twardy i samorządny na przeciw pani Gronkiewicz o nadszarpniętej prawniczej reputacji. Kazoiwi M. nie udało się do końca otrząsnąć z łusek, wchodził w szranki jak pionek przesuwany przez Prezmiera, więc Dorn zawczasu czyści swoje przedpole.
    Choć narasta we mnie podejrzenie, może być oczywiście zupełnie inaczej.

  131. Fajne tezy stawiacie drodzy bracia i siostry w blogu.
    A ja sobie zakarbuję i się przekonamy czy i kto miał rację.
    a. Sawa – spisek
    b. Leszek – pogodny fatalizm
    c. Sławek – deubekizacja / lustracja

    Konkursu SMSowego ani nagród się nie przewiduje

  132. Wega i ewa! jesteście pragmatyczne i jak widać znacie nasze społeczeństwo od strony ludu pracującego miast i wsi. Macie racje w swoich opiniach o celu, do którego dążyli zwykli ludzie, pracujący w przemyśle i rolnictwie w czasach PRL. Całe swoje zawodowe życie przcowałam w średniej wielkości zakładzie prze4mysłowym i obserwowałam cały proces przemian. Z mojego zakładu nie zostało nawet wspomnienie [i słusznie – nie miał prawa istnieć w takiej formie] ale pracujący tam ludzie walczyli głównie o to, żeby ceny były niższe, za to pensje wyższe. I King Sajz dla każdego!!! O wolności, i innych pięknych rzeczach mówili i pisali „pachniołki”, co słuchały piosenek Kaczmarskiego, ale zapamiętali tylko refren „Murów”, albo „Wejdą – nie wejdą”. Większość ideałów została zwyczajnie dopisana. Ja od początku mówiłam znajomym, że gdyby ludzie czytali ze zrozumieniem te postulaty i tajną bibułę, roznoszoną przez zaangażowanych emocjonalnie młodych ludzi, to nigdy nie poparliby ruchu S. No, ale oni na mnie krzyczeli i mówili, że jestem cyniczna. Dziś mamy poglądy zbliżone i dawno się nie kłócimy.
    Ale to jest blog inteligentnych ludzi i możemy prezentować różne poglądy.
    I całe szczęście.
    A że najmocniej po plecach oberwali ci, co bardzo aktywnie i głośno kiedyś „działali” , to ich strata i ból.

  133. topolówko!
    Te widły miały na celu zobrazowanie klimatu w jakim wzrastały idee rewolucyjne z Gdańska w naszej gminie. Rzeczywiście mogły wystraszyć delikatną osóbkę z Gdańska ale przecież jesze dzisiaj w rządzie widać czasami osobników je trzymające. Jeśli wystraszyłem przepraszam ale znam jeszcze bardziej straszne numery z życia rewolucyjnego wzięte. Jeśli sieje się wiatr to zbiera się burze nie tylko w prawo się kręcące ale i w lewo a i czasem występują uskoki wiatru na pewnych wysokościach i wogóle nie daje się tym sterować. Nikt nigdy za to nie odpowiada bo wszyscy chcieli dobrze, to może trochę ostrożniej.
    Zagmatwałem?

  134. Drogi Mumraku, małe sprostowanie:
    Ja tylko rozwinęłam i uzasadniłam tezę InDoora. Więc ewentualna nagroda, co to jej i tak nie będzie, należy się Jemu 🙂
    Oglądając wczoraj różne tezy stawiane przez dziennikarzy, polityków i różnej maści komentatorów, wyobrażałam sobie minę Ludwika Dorna jak pęka ze śmiechu. :-). Dlaczego nie wyobrażam sobie śmiejącego się Jarosława Kaczyńskiego? – Bardzo dziękuję swojej wyobraźni za tę ułomność. 🙂

  135. Pani Redaktor, pisze Pani z wielka znajomoscia rzeczy o Radku Sikorskim: … „choć bardzo się starał być wystarczająco czołobitnym wobec prezydenta i premiera …”
    Podkreślam „czołobitnym”,, ale na litość po co dalej te zawoalowane komplementy o tym pożałowania godnym ministrze! Za co? Przecież ten facet wczesniej czy później, razem ze swoimi zwierzchnikami, stanie przed TS za zlikwidowanie wywiadu i kontrwywiadu.
    Przepraszam, co ? Macierewicz? Pani daruje! To tylko pionek wykonujacy rozkazy.
    A pamięta Pani spór snobistycznego Radka z inteligentnym ( podobna rzadkość jak wśród biskupów ) generałem Targoszem?
    Krótka ocena wybitnego ministra Radka S.
    Po pierwsze.
    Ten polski minister, a do niedawna angielski obywatel, chciał naszych pilotów szkolić za granicą i to nie za pieniadze nieistniejącej fundacji Radek i Jego Pulitzerka, ale za kase polskiego podatnika. Za mniejsze wpadki wypadli z armii gen. M.Żymierski i swawolny ppłk.Berling Ktoś powie – inne czasy? Pewnie. tylko normy moralne, psiakrew, te same.
    Po drugie.
    Chciał zlikwidować słynna Szkołe Orląt! 40 mln naród powinieć mieć lotnictwo w leasingu. Tako rzecze Mnister. Tylko pogratulować dbałości o miejsca pracy w kraju tego pożal się Boże, konstytucyjnego ministra.
    Po trzecie.
    O podwyzszeniu liczbowym kontyngentu naszych wojsk w Afganistanie niesforny Raduś informuje wyborców za pośrednictwem mediów amerykanskich.
    Po czwarte i najważniejsze.
    Milczenie Ministra wobec haniebnego projektu Prezydenta 1/5 Polaków ( dla mnie zupełnego SAFANDUŁY. ) zdegradowania najwybitniejszego z żyjących Polaków, PIERWSZEGO PREZYDENTA III NIEPODLEGŁEJ, gen. W. JARUZELSKIEGO. Pani twierdzi, że Minister „nie pałał entuzjazmem” wobec tego kuriozalnego pomysłu. Pani wie, ja nie. I 99,99% Polaków tez nie wie.
    Toż to przecież pierwszy w naszych dziejach GENERAŁ, który nie szafował polską krwią. To pierwszy Generał, który nie dopuścił do jej bezsensow- nego przelewania. Nie dopuścił do wywołania kolejnego POWSTANIA bez żadnych szans w 81 roku. Nie dopuścił, by Polska podzieliła los Węgier z 56. To mało!?
    Gdzie był piekny Radek, gdy STAREGO GENERAŁA, odsądzano od czci i wiary?
    A na marginesie. Kiedy w sprawie Generala odezwą sie prawdziwe ASY polskiego dziennikarstwa. Pinczery ujadaja od miesiecy!

    Ale bedzie jeszcze weselej. Radusia -Anglika zastapiła Fotyga w gaciach. Skrzydło , Szczygło (?)- „mlodzian piekny, a posepny” i do tego bezrozumny. To ten „geniusz”, który planował zbudować Muzeum Katyńskie naprzeciwko rosyjskiej ambasady. To ten, który wita sie 24h z wojskiem zamiast za…. na szczyt NATO w Hiszpanii. Ale on juz swój szczyt niekompetencji osiągnął. NATO ze swoim szczytowaniem moze mu…naskoczyć!.
    Z wyrazami szacunku.

  136. Z panem L.Dornem oczywyście może być tak, może być inaczej. Dziś mogło być planowane tak, jutro będzie jeszcze inaczej. Rewolucja ma swoją dynamikę.
    Mnie trochę tylko martwi co robi w PIS człowiek o nazwisku Rosołowski. Nie wiem..

  137. W komentarzach ktos wspomnial o Lechu Walesie , dlatego wypadalo by przypomniec opinie jaka wydal „blizniakom” o ich predyspozycjach i charakterach.W odniesieniu do tej cenzurki nalezalo by powtorzyc slogan
    z jednego serialu TVP. , ktory pasuje do sytuacji powiedzmy kontrowersyjnej dla wielu ludzi sprawiedliwych. LECZENIE kompleksow kosztem ludzi utalentowanych ,indywidualistow ocenianych pozytywnie przez autorytety a nawet przez opozycje polityczna , jest przejawem skarlowacenia mysli patriotycznej w elektoracie parti ktora wygrala wybory.To nie rozgrywka turniejowa w szczypiorniaka Panowie LIDERZY .

  138. Do Ewy
    Moje doświadczenia ze związkiem na „S” są dokładnie takie jak Twoje. W Szczecinie (gdzie żyję od ponad pół wieku) słychać głośny rechot historii, bo istnienie reanimowanej staraniem komucha J.Piechoty stoczni (dawniej im. Warskiego, teraz Novej) wisi na włosku, bo ekipa z PiS przesłała w ostatniej chwili do Komisji Europejskiej raport dot. udzielenia stoczni pomocy publicznej, który KE nie zaakceptowała i teraz stocznia może stanąć przed koniecznością zwrotu otrzymanej pomocy, co spowoduje że padnie. A jest to największy pracodawca w mieście, w dodatku większość tam zatrudnionych to fanklub związku na „S” i twardy elektorat PiS. I to jest ten rechot historii.

  139. Drogi JUR. Podoba mi sie aczkolwiek frywolne. Mądre uwagi na temat Generała Jaruzelskiego dotyczą m.in. Gospodyni i całego środowiska POLITYKI, które zachowuje sie w tym przypadku haniebnie.

  140. InDoor, Sawa

    Wasz pomysł dotyczący ‚Dorna na prezydenta stolicy’ b. ciekawy. W tak opisanej sytuacji Dorn miałby duże szanse. Jedyną obroną H. G-W byłoby wykorzystanie ciekawości elektoratu. A mianowicie, TYLKO WYBÓR H. G-W NA STANOWISKO PREZYDENTA STOLICY GWARANTOWAŁBY UJAWNIENIE PRZEKRĘTÓW RATUSZA Z OSTATNICH KILKU LAT. Niewykluczone, że zainteresowanych tym byłoby więcej niż 50% wyborców.

  141. Ewa, juz pisalam, gdzie mieszkalam w Polsce w latach osiemdziesiatych. W Gdansku.

  142. Zachwyt JURa nad wybitnoscia Jaruzelskiego uwazam za calkowicie nieuzasadniony.

    Ze nie szafowal polska krwia? To przypomina mi dowcip o Dzierzynskim, co wielkim czlowiekiem byl, bo chlopczyka spotkanego na spacerze poglaskal po glowie – a mogl zabic …

    To, ze sie nie wykonalo podlosci kolosalnej, tylko mniejsza – zaden to tytul do uznania historycznej wybitnosci. Sam zreszta Jaruzelski broni tezy znacznie skromniejszej – i czyni to z godnoscia, i to jedyne, co jestem mu sklonna przyznac – ze to bylo MNIEJSZE ZLO. Zaden to powod, dalibog, zeby uwazac go za wielkiego Polaka.

    Ot, pokazal nam po raz kolejny, gdzie bylo wtedy nasze miejsce: pod sowieckim butem. A ze koszty tej demonstracji mogly byc wieksze, to zaden powod, zeby wpadac w patriotyczna ekstaze nad ta wielka postacia.

  143. mw ( i nie tylko).
    L.Dorn jak L.Dorn. Dywagacje na temat dymisji, czy to jest element jakiejś nieznanej strategii i jesli tak to czyjej, to jest taka zabawa towarzyska. Mnie osobiście (chociaż nie mam w rodzinie wojskowego) bardziej martwi dymysja Radka Sikorskiego w przededniu rozpoczęcia misji w Afganistanie, a przecież to było popisowe dzieło byłego ministra. Taka sprawa ambicjonalna. I żeby doprowadzić, i żeby to się udało.
    Martwi mnie i dymysja i to , że o wiele więcej uwagi siępoświęca dymysji Dorna niż Sikorskiego. Bo tak jak u Dorna tak u Sikorskiego prawdziwych przyczyn i intencji nie znamy.
    W przypadku Sikorskiego prawdopodobnie wszystkie wymienione jako przyczyny mógł Sikorski rozegrać tak, by nie stracić stanowisko a spowodować wzrost zaufania i popularności w samym wojsku.
    Prawdziwa przyczyna według mnie jest bardziej jakieś rzeczywiste zagrożenie misji w Afganistanie. Jakaś potencjalna klęska (niekoniecznie militarna) której nie chce firmowac. Kasy nie ma na budowe studni i domów kultury dla tambylców, nie ma też na przewóz czołgów więc pojadą same BWP, nowiusieńkie co prawda , ale coś z nimi nie tak (jak pisało ostatnio NIE bodajże. Mają jakiś powazny feler mało przeszkadzajacy na defiladzie, bardziej podczas walk). No i brakuje osłony kontrwywiadowczej, co nie wiem jak wygląda, ale brzmi bardzo groznie) Zupełnie możliwe, że dowolna z przyczyn jeszcze sama nie zagraza misji, ale razem stanowią powazną szansę, by wojsko zamist pomóc sojusznikom, same potrzebowało pomocy. A to już jest powodem dla dymisji, bo pozwala zachować twarz i w Stanach i w wojsku. Tego inaczej niż podając się do dymisji wybronić nie sposób. Gorzej, że sam się wybroni,a wojsko pojedzie bez kasy i jeżdąc na (oby to nie było prawda) szmelcu. A nawet nie ma kasy, by uzgodnić z przeciwnikiem, że (na przykład) „macie tu pięc milionów i umówmy się, że strzał z przodu się nie liczy”. Nie mówiąc o braku osłony kotrwywiadowczej, która mogłaby w Szwajcarii finansową stronę transakcji załatwić.

  144. Sorry, oczywiście mój wpis, że o przyczynach dymisji Sikorskiego za mało się dyskutuje oczywiście nie dotyczy p. Janiny, tylko blogowiczów. U p. Janiny temat był wystarczająco mocno i zapewnie trafnie akcentowane.

  145. IV RP każdy może, czasem lepiej, czasem gorzej … rządzić. Więc po co ten krzyk z powodu Dorna i Sikorskiego? Przecież to tylko faworek dla podnieconej gawiedzi, za którą robimy.

  146. InDoor 11:22

    Rzeczywiście, niczego nie wiemy. A mamy dononać wyboru (przynajmniej raz na cztery lata).

  147. Nie wierzę,aby Kaczory wystawiły Dorna na prezydenta Warszawy.gdyż wówczas „prawdziwi Polacy’ wyciągną pochodzenie Dorna,a tego radiomaryjny elektorat nie wybaczy.
    Zgadzam się z poprzednikami,że Gospodyni i Polityka MUSZĄ zabrać głos w sprawie Generała.Chowanie głowy w piasek będzie bardzo żle świadczyć o ich odwadze cywilnej.Wobec wrzawy medialnej robionej przez gówniarzy z IPN-u i pisowskich propagandzistów głos Gospodyni i Polityki musi zabrzmieć ,niezależnie od ich opinii o Generale.

  148. zabawa towarzysta – dymisja Dorna, coz ciekawie okreslenie, coż Dorn może ma inne zajęcia do roboty, ja tez obawiała się, bardziej dymisji Sikorskiego, niz dymisji Dorna. Bo minister obrony miał powazne zadania, na przykład misja w ArganistaNIE, A JEGO NASTĘPCA ALEKSANDER SZCZYDŁO nie jest najlepiej przygotowany do tego zadania. Sikorski nie miał kompleksów, mogł rozmawac z kazdym jak równy nawet prezydentem Stanów Zjednoczonych , coz zamienienie jego Aleksandrem Szczygło to jakies nie porozumienie, ten facet jest sztywny, pewnie nie zna angielskiego. Coz rzeczywiscie dymisja Dorna to rzeczywiście zabawa towarzysta, przeciez Janusz Kaczmarek to dobry kandydat na ministra spraw węwnętrznych. coz czasami warto coś sprawdzic jakąść teze, coz zabawa towarzysta w odniesieniu do dymisji Dorna moim zdaniem to teza trafna
    pozdrawiam

  149. a pani Janina NIECH COŚ NAPISZE
    POZDRAWIAM

  150. Nie mogę się zupełnie z panią zgodzić.
    Po pierwsze dlatego, że nie można tutaj mówić o „salonie odrzuconych”. Radosław Sikorski pozostaje członkiem Prawa i Sprawiedliwości, a premier stara się, aby pozostał także w orbicie rządowej. To, że w rządzie toczy się dyskusja o tym, jak należy pokierować Polską, jest chyba rzeczą dobrą; czasami niestety ta dyskusja może prowadzić do pojawienia się spraw, nad którymi nie da się przeskoczyć, i tak było w tym przypadku. Żałuję, bo min. Sikorski był świetnym ministrem; sądzę, że źle się stało, że odszedł. Ale nie należy na to patrzeć w takich kategoriach, w jakich pani na to patrzy.
    Poza tym, przedwczorajsze wydarzenie – dymisja Ludwika Dorna – doskonale pokazało, że pani pogląd nie jest słuszny. Warto zestawić ze sobą te dwie dymisje; nawet trzeba to zrobić, aby zobaczyć, że z rządu nie odchodzi się za brak lojalności (bo ciężko o człowieka bliższego braciom Kaczyńskim, niż Ludwik Dorn), tylko ewentualnie odchodzi się wtedy, gdy pojawiają się tak głębokie różnice zdań, że nie da się wspólnie prowadzić spraw konkretnego resortu. Ciekawe, czy napisze pani teraz, że Ludwik Dorn dołączył do „salonu odrzuconych”? Podejrzewam, że nie, i słusznie – bo Ludwik Dorn, podobnie jak Radosław Sikorski, dalej pozostają współpracownikami braci Kaczyńskich, członkami PiSu, którzy z pewnością będą nadal bardzo potrzebni i będą wypełniali funkcje ważne.
    Na koniec natomiast – w moim odczuciu absurdalne jest to, co pani oraz wiele innych polskich mediów pisze o obecnej kondycji polskiego kontrwywiadu oraz o ich szefie. Nie ma żadnych rozsądnych i racjonalnych przesłanek, aby domniemywać, że misja w Afganistanie jest pozbawiona profesjonalnej ochrony kontrwywiadowczej. Wbrew szumowi medialnemu, w którym kłamstwa mieszają się z półprawdami, należy zwrócić uwagę na fakt; mianowicie trzeba zwrócić uwagę na to, że wbrew temu, co sugeruje się w mediach, żołnierze WSI nie zostali ani wyrzuceni poza orbitę działań wojskowych, ani wywiezieni na księżyc. Żołnierze WSI negatywnie zweryfikowani zostali przesunięci do rezerwy, co w praktyce oznacza, że kontrwywiad wojskowy dalej korzysta z nich, i nie ma po temu najmniejszej przeszkody. Przy likwidacji WSI nie chodziło o to, aby wyrzucić tych ludzi z wojska, tylko aby stworzyć nowy mechanizm, w którym uniemożliwi się służbie różne negatywne działania. Ci ludzie dalej są w wojsku, i mimo że nie współtworzą nowych służb, to kontrwywiad w obecnej sytuacji może spokojnie korzystać z ich usług – i to jest zresztą z pewnością robione. Dalej zaś zwróćmy uwagę na to, że podstawą działania kontrwywiadu na takiej misji są współpracownicy w terenie – nikt nie przedstawia dowodów, które mogłyby rzucić choć cień podejrzenia, że takowi zostali utraceni i że nie są werbowani dodatkowi (bo oczywiście konieczne jest to, aby jak najszerzej ich pozyskać).
    Krótko mówiąc – cały szum medialny wokół osoby Antoniego Macierewicza jest oparty na fałszywych przesłankach, które urągają podstawowym faktom. W dodatku, media w taki oto sposób czynią rzecz absolutnie skandaliczną, bowiem destabilizowana jest przez nie sytuacja w polskim kontrwywiadzie a w wojsku polskim i pośród polskiego społeczeństwa wprowadza się chaos przed tak ważną misją. Ten atak na PiS i polski kontrwywiad jest rzeczą absolutnie skandaliczną, godzi w elementarny interes państwa polskiego i polskiej obronności. W mojej ocenie ma to jeden cel, o którym trafnie powiedział Antoni Macierewicz – jest to po prostu obrona układu postkomunistycznego. Nie ma w tym nic dziwnego, że ten medialny atak na Antoniego Macierewicza zaczął się z taką mocą właśnie teraz, gdy już jesteśmy blisko od ujawnienia raportu z weryfikacji WSI. Oczywiste jest to, że jeżeli chce się wygrać walkę z obecną włądzą, zachować twarz w obliczu tego raportu, to trzeba zdyskredytować tego, który ten raport zrobił. Trzeba zmanipulować społeczeństwo tak, aby myślało, że media mają rację, a nie raport z weryfikacji WSI. Krótko mówiąc – część mediów przedkłada swój prywatny interes nad interes państwa polskiego, co jest bardzo przykre.
    Dziwne jest też podpieranie się w tym kontekście słowami ministra Sikorskiego o tym, że złożył on wniosek o dymisję Antoniego Macierewicza. Oczywiście, skoro coś takiego zostało powiedziane, to oznacza to, że jakiś konflikt, jakaś różnica zdań była. Ale to tylko tyle wiemy, i nic więcej. Mogło to dotyczyć kilku różnych rzeczy, i nie można na tak wątłej podstawie wyciągać wniosków, zwłaszcza tak niezgodnych z faktami jak ten, że Polska ma słabe zabezpieczenie kontrwywiadowcze w Afganistanie przez działania Macierewicza. Bo sądzę, że nie ma powodów aby podejrzewać, że WSI zrobiłoby to lepiej, zwłaszcza że nie jest prawdą, jakoby SKW nie korzystało z usług żołnierzy byłego WSI.

  151. Tomaszu Herbich

    Sikorski nie był i nie jest członkiem PiS. W przeciwieństwie do Dorna, Sikorski akurat znalazł się w salonie odrzuconych.

  152. 28 lutego Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpozna wniosek grupy posłów dot. konstytucyjności ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 (nowa ustawa lustracyjna w wersji pierwotnej, bez tzw. noweli prezydenckiej).
    Mam wrażenie, że TK nie zostawi na tej ustawie suchej nitki. I to mimo wymiany części sędziów na nowych (np. prof. Zbigniew Cieślak ma być współsprawozdawcą w tej sprawie). I po raz kolejny wróci pytanie: po co prezydent podpisał tę ustawę? Mógł ją zawetować a parlament bez pośpiechu uchwaliłby nową, mniej kontrowersyjną. A tak – będzie kolejna spektakularna porażka przed TK. Tym bardziej bolesna, że Trybunał miał przecież również zostać „odzyskany”.

  153. Tomaszu Herbich,
    R.Sikorski jest bezpartyjny. No chyba że ostatnio się zapisał, ale nie sądzę.
    Parę osób wspomniało, że dziennikarze powinni się wypowiedzieć w sprawie gen. Jaruzelskiego. Też bym chętnie poczytała. Ale podejrzewam, że jest to gorący kartofel i dziennikarz, który wypowiedziałby się w stylu JUR-a, wystawiłby się na odstrzał.
    Topolówka, Tobie łatwo wypowiadać takie opinie za wygodnym pseudonimem. Swiat dla Ciebie jest dwubarwny – czarne jest czarne, białe jest białe. Zazdroszczę – z moich doświadczeń wynika, że świat jest przede wszystkim szary w różnych odcieniach szarości, że nie wspomnę o szarej sieci…

  154. Ciekawe są uzasadnienia podczas obecnej epidemii dymisyjnej. Marek Bieńkowski z powodów osobistych podał się do dymisji. Nie mogę się doczekać, kiedy ktoś z przyczyn ESTETYCZNYCH poda się do dymisji.

    Co do uwag Tomasza Herbicha to wcale nie niest wykluczone, że praca bieżącana niskim szczeblu lub chociazby w tych obszarach, gdzie WSI spełniło na rzecz wojska rózne techniczne i inne funkcje, przebiegają bez zakłóceń. Niestety nawet o tym nikt nie zapewniał do tej pory opinii publicznej. Raczej każda strona koncentruje się na agentach w mediach i innych takich ciekawostkach.

  155. Pani Redaktor, poniewaz pan Ziobro pozwolil sobie na osobisty atak w stosunku do Pani, ktory mam nadzieje potraktuje Pani z odpowiednim dystansem jako reakcje okreslana w psychiatrii jako nieadekwatna do bodzca, pozwole sobie na komentarza na tym samym -niestety- poziomie. Otoz, jest tajemnica poliszynela, iz pan Ziobro w ogole stroni od kobiet. I mimo, iz jest to byc moze informacja na poziomie Faktu, to odpowiada ona stylem jego dzisiejszej wypowiedzi.

  156. Tomaszu Herbich,
    W krótkich, wojskowych słowach przekonujesz że nie ma podstaw żeby sądzić tak jak niektórzy sądzą.

    Nie wiem o co stara się premier bo premier nie mówi tego ani mnie ani zdecydowanej większości społeczeństwa. Chyba że coś o tym wiesz.

    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że NIE odchodzi się z rządu za brak lojalności. Podejrzewam że odchodzi się z powodów domniemania nielojalności rozumianej bardzo szeroko. Na przykład odmienne zdanie niż premier. Chyba że masz lepsze informacje.

    Ale argument że niezweryfikowanych trzyma się na ławce rezerwowej to przemyśl sobie jeszcze raz pod kątem pytania – to po co to wszystko ? Chyba że wiesz lepiej.

    I napisz czy „chyba na pewno” tyle wiesz czy chciałbyś żeby tak było?

  157. Sikorski jest senatorem ziemi bydgoskiej z ramienia PiSu (popierany też przez PO, żeby oddać sprawiedliwość tej partii).
    Czy ma legitymację partyjną, to trzeba by sprawdzić. Upierać się nie zamierzam, choć wydaje mi się, że ma. W każdym razie nie jest to najważniejszy problem poruszony przeze mnie. Zwłaszcza że premier wyraźnie zapowiedział, że Sikorski zostanie w orbicie rządowej, więc ciężko mówić o nim jako o osobie odrzuconej.

  158. Tomaszu Herbich!
    Na jakiej podstawie napisałeś: „premier stara się, aby (Sikorski) pozostał także w orbicie rządowej”. Jakie fakty o tym świadczą?

  159. Do „przecieka” i „topolowki”:
    Wytłumaczcie mi proszę, jaką odpowiedzialnośc powinien ponieśc Piłsudski za śmierc ok. 400 Polaków, za obalenie prawowitej władzy w 1926r?
    Dlaczego NIKT nie czci ich śmierci?
    Dlaczego NIKT nie odpowiada za ich śmierc?

  160. Panie Herbich, najwyższe słowa uznania i gratulacje. Tak jajcarskiego tekstu nie czytałem przez ostatnich 50 lat ! Jest ABSOLUTNIE SKANDALICZNE że marnuje się pan w biurze rzecznika szefa Kontrwywiadu. Powinien pisać pan teksty do Kaberetu Mumio, zwłaszcza że nie jest prawdą jakoby SKW nie korzystało z usług żołnierzy byłego WSI !

  161. ten post bedzie troche nie na temat no ale cóż – napisać muszę i koniec:))
    własnie usłyszalem co powiedzial Pan Minister Ziobro o Pani Janinie. wlasciwie to jedynym wyjsciem jest pozostawienie tej wypowiedzi bez komentarza. po tym ministrze w koncu mozna sie bylo tego spodziewac, szczegolnie po obrazaniu wybitnych Profesorów czy wybryku z niszczarką. jak widac jest chlopak zdoly do wielu glupstw…..(mam słabość do eufemizmów:)

    pozdrawiam.

  162. Mam nadzieję Pani Janino, że nie poczuła się Pani szczególnie urażona dzisiejszymi poszczekiwaniami pana ministra sprawiedliwości.
    Pozdrawiam 🙂

  163. Jestem na forum po raz pierwszy, jakkolwiek czytam Politykę od 30 lat.
    Bardzo się cieszę, że są takie miejsca i wyrażam szacunek dla przenikliwości Pani Janiny oraz trafnych, dowcipnych, emocjonalnych itd. ( superlatywy) spostrzeżeń Uczestników forum blogu.
    Mam jednak porażające wrażenie, że uczestniczymy wszyscy w jakimś „small brothers” reality show. Na naszych oczach postępuje destrukcja Państwa, demokracji i upadek Polski ( nietrudno, czytając to forum, każdemu z nas było to przewidzieć). Cóż my na to – ano, mamy fora, tanie linie lotnicze i okzję zarobku za granicą, nieszczęsna Unia finansuje naszą autokompromitację a publiczność wierzy, że chroni ją NATO (dajmy na to…). Jakiś kolejny upiorny chocholi taniec – nie jest przecież tak źle, można wyżyć się w internecie a zarobki rosną.
    Tymczasem, żadna już siła społeczna nie jest w stanie powstrzymać rozpadu, szkody są nieodwracalne, opozycja operetkowa (vide Jan „albo śmierć” Rokita).
    Jakoś nie przekłada się ta świadomość i przenikliwość elit na ruch społeczny, nie mówiąc już o silnej politycznej opozycji mającej oparcie społeczne, program a przede wszystkim wolę działania i walki – bo to jest czas walki o wolność. Nie ma po prostu partii mogącej położyć kres temu tragikomicznemu auto-da-fe, którą warto założyć (z kim???) lub wesprzeć.
    Trudno sobie co gorsza wyobrazić aby kolejność wypadków w Polsce była bez związku z tym, co dzieje się „ex oriente” (i nie jest to bynajmniej lux). Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie niszczącym własne służby wywiadowcze a w dodatku z przekonaniem, że robimy to własnymi rękami…
    Czyżby wolność i demokracja znaczyła dla nas tylko tyle co 5% PKB na rok (co i tak szybko się skończy)???
    Pani Janino, obyśmy wspólnie wszyscy mogli śmiać się z tego komentarza po następnych wyborach. Osobiście wątpię,czy do nich dojdzie.

  164. Osobowość paranoiczna (paranoidalna) – zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy.
    Kryteria diagnostyczne

    1. wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
    2. tendencja przeżywania długotrwale przykrości
    3. podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
    4. sztywne poczucie własnych praw
    5. podejrzenia dotyczące wierności
    6. przecenianie własnego znaczenia
    7. pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń

    1. pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują
    2. zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania
    3. niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach
    4. odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń
    5. ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów
    6. dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku
    7. powtarzające się nieusprawiedliwione podejrzenia, dotyczące wierności współmałżonka lub partnera seksualnego

    Tyle z Wikipedii.
    W diagnozowaniu Ważnej Osoby poszłabym krok dalej. To już nie jest kwestia osobowości.

    Pozdrawiam.

  165. Pani Redaktor, prosze wybaczyć, że na Pani blogu kilka słów poswięcę P.T. „Topolówce”.
    Rzeczona „Top.” pisze: „Zachwyt Jura nad wybitnościa Jaruzelskiego uwazam za nieuzasadniony”.
    Uzasadnienie Rzeczonej przedstawiam w wiernym skrócie:
    1. dowcip o Leninie, który „Topolowka” przypisała Krwawemu Felkowi.
    2. „nie wykonał podłości kolosalnej” – czort jedyny wie o co biega.

    I najwazniejsze dla tak zwanego „idioty polskiego” ( to nie ja, to Pierwszy
    Marszałek RP J. Piłsudski mawiał o moim narodzie – ” naród idiotów” )
    3. „A że koszty tej demonstracji mogły być większe ( chodzi o stan
    wojenny ), to zaden powód by wpadac w patriotyczna ekstazę…”

    No pewnie, żeby zażywac miana bohatera w moim kraju, trzeba zorganizować powstanie, wysadzić Stolice, a w jej gruzach pogrzebać 200 tysięcy rodaków lub troche więcej.

    O tym myslałaś Topolówko pisząc te skrzydlate słowa?
    Pewnie jestes cholernie młody(-a), a może naiwny(-a), a może niedokształcony(-a). Ale to ostatnie niemozliwe, jesli skończyłas legendarne III LO.
    Pamiętaj więc,proszę, to ten Generał uratował przed swoim losem zesłanca-Sybiraka tych, ktorzy dzisiej odsadzaja Go od czci i wiary.
    Ten Generał liczył siły na zamiary. Znam tylko dwóch naczelnych wodzow polskich ( w ostatnich stuleciach ) o podobnej przenikliwosci : J.Piłsudski, W. Anders ( p.o. NW ). To On Jaruzelski uratowal młodziutka polską inteligencję przed losem poprzedników. Po hekatombie hitleryzmu i stalinizmu dzieki Niemu przetrwali tu w kraju, zyja i tworza ,ba nawet szwedają sie po swiecie: Krasnodębscy, Łagutkowie, Semkowie et consortes.
    Uznaj oczywistosc Topolówko!
    Jeśli nadal nie wiesz o czym mówię popytaj się juz nielicznych, którzy pamietają czym była Rosja Stalina, „liberała” , Chruszczowa i stalinisty Breżniewa, kim był ówczesny nasz Wielki Brat. Wierz mi, ten szlachetny szlachcic kresowy dobrze zasłuzył się Rzeczpospolitej.

  166. Pani Janino … Chyba Pani nie zostawi bez komentarza wczorajszy atak „mędrka” Ziobry na Panią.Proszę mu dołożyć ,ale tak z grubej rury.Moż tak raczej pzestaćzajmować się już Dornem,Sikorskim,Bieńkowskim a zająć się „Trójcą kawalerów”…..może byłby to ciekawszy temat do dyskusji.

  167. Tak trzymać – nie dać się.

  168. Pani Janino, słyszałem wczorajszą żenującą wypowiedź ministra Ziobry na Pani temat. Pierwsze skojarzenie było takie, że słynny artykuł „Taniec z hakami” musiał go bardzo zaboleć – znaczy się, że „coś było na rzeczy” w tym tekście. Druga myśl była taka, że pan minister nie ma żadnych argumentów merytorycznych skoro musi się uciekać do takich żenujących ataków ad personam.
    pozdrawiam

  169. Obserwując ostatnią kotłowaninę na szczycie, trudno powstrzymać się od skomentowania jej słowami poety, którego nazwisko ma być wkrótce zdjęte ze wszystkich ulic polskich, których był patronem – jakże niesłusznie!
    „Milczek milcząc spojrzał wokół
    I napisał tak protokół:
    Krasnoludki z wszystkich miast
    Urządziły w lesie zjazd.
    O czym tam się gadało przez 12 godzin
    To pana – proszę pana zupełnie, ale to zupełnie nie obchodzi”
    Jan Brzechwa

  170. Pani Janino ! Fasady kruszeją, a mury….
    Miniony tydzień jest egzemplifikacją ruchu pisowego pod przewodnictwem Kaczyńskiego. To co się dzieje przypomina starą szmatę na którą wylano kwas solny i z naturalnego zużycia oraz wylanego się rozłazi. A co dalej? Wiedzą konserwatorzy powierzchni płaskich.

  171. Sznowna Pani Janino!
    PROSZĘ w zaden sposob nie reagowac na chamskie uwagi „zera”!
    Takie odzywki nie zasługują z Pani strony na żadne riposty. Odpowiadając , zniżyłaby sie Pani to poziomu „zero”. Nie jest wart ów minister.
    Po prostu WSZYSCY inteligentni ludzie w towarzystwie nie wskazują palcem na tego, kto „zepsuł” atmosferę……

  172. Niestety, nie słyszałem wypowiedzi zerozeroZiobry.Czy ktoś mógłby pokrótce ją streścić ? Chyba, że nie ma co streszczać…

  173. Pani Redaktor,
    chamskie zachowanie min. Ziobry wobec Pani na konferencji prasowej świadczy jedynie, że premier Leszek Miller swego czasu posłuzył sie kolejnym nietrafnym bon motem.
    Pan Ziobro to żadne ZERO, to …” mniej niż ZERO”.
    A że jeszcze do tego jest MIZOGINEM? Ba, ta przypadłosć zdarzała się i w lepszym towarzystwie. O to bym kopii nie kruszył ( na marginesie tajemnicy poliszynela ujawnionej przez E. PLATER ).
    Z naleznymi wyrazami.

  174. Pani Redaktor, proszę wybaczyć, że bezpośrednio nie odniosę się do Pani felietonu. Mam kilka słow do „Topolówki”, bom sama też z tego słynnego III LO.
    Hej, Topolówka! Oczywiscie, że Ciebie rozumiem. Nienawidziłam Jaruzela przez dłuższy czas, w końcu jestem Gdańszczanką!
    Ale po latach, z autopsji ( jestem radcą prawnym ) poznałam zadziwiające fakty, miedzy innymi w rozmowach z prostymi Rosjanami. To oni opowiadali o „werbunku” żołnierzy polskojęzycznych ( z Litwy, Białorusi ) do Armii Czerwonej. Cel werbunku – zaprowadzenie porzadku w POLSZCZE. „Bratnia Polska w niebezpieczeństwie”! „Kontrewolucja atakuje”!
    Byli to biedni,rosyjscy „handlowcy” krążący między Gdańskiem i Szczecinem, w poczatkach lat 90-tych. Ja też jeździłam wtedy PKP, na tej trasie.
    Głównym zmartwieniem tych biedaków ( pamiętam Naszych, w tej samej roli, ciągnących „nacht” Berlin ), było przekroczenie granicy z Niemcami. Wykluczam więc jakąkolwiek propagandę z ich strony.
    Jak się mają do tego oświadczenia sowieckich generałów, że oni nigdy „Solidarności” nie chcieli zrobić kuku?
    Jak sie mają do tego majaczenia Wielkorusa Bukowskiego ?
    Oczywiscie Jaruzel tez dbał o zachowanie władzy. Nawet z Ruskimi kombinował jak Piłsudski z Japońcami i HK-Stelle. Później, nagle mu odbiło! Władzę oddał! Nie MUSIAŁ!
    Przecież dumna Pani „S” była cieniem tej z lat 80 -81.
    Ale oddał!
    Dlaczego? Moze racje ma Mądry Adam? Generał był i jest patriotą! Romantycznym, kresowym żubrem i polskim patriotą.
    Był Polakiem w bardzo trudnych dla Polaków terminach.
    Nie wiem „Topolówko” kiedy chodzilaś do naszej Budy.
    Podejrzewam, że miliony lat wcześniej ode mnie.
    Moim Dyrektorem i Nauczycielem był legendarny, niestety już nieżyjacy, Janusz Tebinka .
    Pozdrawienia z naszego „Eton”. Grażyna

  175. Kochani nie piszcie już więcej na tentemat , gdyż nasza gospodyni nie będzie tyle czytać naszych wypocin, a jak do tej pory robi to bardzo sumiennie.
    pozdrawiam marekk

  176. Alicja sie ze mna nie zgadza:
    „Parę osób wspomniało, że dziennikarze powinni się wypowiedzieć w sprawie gen. Jaruzelskiego. Też bym chętnie poczytała. Ale podejrzewam, że jest to gorący kartofel i dziennikarz, który wypowiedziałby się w stylu JUR-a, wystawiłby się na odstrzał.
    Topolówka, Tobie łatwo wypowiadać takie opinie za wygodnym pseudonimem. Swiat dla Ciebie jest dwubarwny – czarne jest czarne, białe jest białe. Zazdroszczę – z moich doświadczeń wynika, że świat jest przede wszystkim szary”.

    Rozumiem, ze chodzi Ci o moja opinie na temat Jaruzelskiego. Istotnie, uwazam, ze nie ma powodow popadac w patriotyczna ekstaze na jego temat. Co zas do subtelnej sztuki gradacji ocen moralnych, ktorej to sztuki nie posiadlam, Twoim zdaniem, to przypominam Ci, ze sam Jaruzelski uzasadnia wprowadzenie stanu wojennego tym, ze bylo to mniejsze zlo. W porownaniu z Ruskimi, ktorzy podobno juz grzali silniki na linii Bugu.

    Jezeli zatem sam Jaruzelski nie twierdzi, ze to co zrobil, bylo jednoznacznie dobre – to dlaczego ja bym miala byc innego zdania? Nie uwazam go za rycerza patriotyzmu w lsniacej zbroi na bialym koniu – i tyle.

    Co zas do tego, ze wypowiadam „takie opinie za wygodnym pseudonimem” , to zarzut ten ma, po pierwsze, charakter insynuacyjny: ze niby nie mialabym odwagi powiedziec tego samego pod nazwiskiem. Retoryka ze szkoly Kaczynskich, n’est ce-pas?

    Przy tym naprawde teraz nie trzeba wiele odwagi, zeby sie nie zgadzac z Jaruzelskim, oraz nawolywac do odebrania mu generalskiej emerytury. Do czego nie nawoluje. Niech ja sobie bierze, szlag z nim. Ale nie widze nijak powodu, zeby podnosic go do godnosci wielkiego Polaka.

    Twoja insynuacja, ze „pod wygodnym pseudonimem …” rozsmieszajaca tym bardziej, ze i Ty piszesz w tym blogu pod pseudonimem. Alicji wszak jest duzo.

  177. Odczepcie się od mojego papuśnego Zbysia. Kocham go bardziej niż rodzoną żonę. Te niewinne oczęta młodzianka, rumiane policzki….Przez niego mam nieskromne myśli, ale nie żałuję ( najwyżej się wyspowiadam).

  178. Pani Janino! Ułyszałam bardzo niewłaściwy komentarz na Pani temat wygłoszony przez niestety wciąż ministra m.innymi sprawiedliwości, przykre , czym to wytłumaczyć ?no cóż , brak kindersztuby? obrazić się na niego ? to zbyt wielki honor dla kogoś tak małego.A może również na takie ważne stanowisko powinna być cezura wieku, bo pokurator gen i min.sprawiedliwości jednocześnie oprócz wymogu właściwego wykształcenia to chyba powinien mieć jakaś praktykę zawodową i doświadczenie które przychodzi z wiekiem, tu tego nie ma.Pozdrawiam

  179. Pani Redaktor,
    dymisja Radka Sikorskiego potwierdza Nasze najczarniejsze scenariusze.
    Leszek,
    zgadzam się z Tobą w 100% (ciekawe jak wyglądała by koalicja z PO),
    Bracia są toksyczni.
    Czytając komentarze, zastanawia tylko jednostronność opinii

  180. Do Pana T. Herbicha.
    Szkoda, że tak późno przeczytałem ten kuriozalny tekst.
    Wybacz Bracie, że nie wszyscy kochają SZALONEGO TOLKA. A spróbuj Pan przykryc bródkę Dzierżyńskiemu.
    No?! Prawda?! Wypisz, wymaluj – Antek jak żywy. I te białe, zamglone, oczy rewolucjonisty!
    Na marginesie, słodki Panie Herbich. Pisz Pan te swoje lizusowskie panegiryki bezpośrednio do SZEFA.
    Pani Redaktor, proszę wybaczyć, że sie „wcinam” z niestosowną, pewnie interwencją.
    I służ chłopie, służ! Pewnie wylądujesz jak Twoi koledzy z WSI.
    Oni tez służyli Niepodległej.

  181. Dla dodania otuchy. Dzisiaj media światowe doniosły o powrocie do zdrowia Fidela Castro. To miła wiadomość.
    Pozostanie bohaterem XX wieku. Przeżył ponad 300 zamachów CIA na jego życie, kilka inwazji i kilkadziesiąt lat blokady gospodarczej. Kogo innego można nazwać bohaterem?

  182. co do Double Zero – zawsze fascynowała mnie wysoka popularność człowieka, który jako minister sprawiedliwości w szerokiej dziedzinie prawa cywilnego zapisał się tylko jednym: wymyśleniem obowiązku podpisywania potwierdzeń przelewów bankowych z kont internetowych.

    Z zupełnie innej beczki:

    widziałem Rysia – Stanisław Tym jest z Układu.

  183. Pani Janino
    Podziwiam Pani cięte komentarze i zawsze obiektywną ocenę naszej polskiej rzeczywistości. Stan naszej rodzimej sceny politycznej sięgnął chyba dna. Już gorzej chyba być nie może. Po dymisji ministra Sikorskiego odnoszę wrażenie, że odszedł jeden z ostatnich „normalnych” w tym pełnym groteskowych osób rządzie. Jego następca poszerzył tylko grono posłusznych i myślących po „kaczemu”, czyli węszących wszędzie spisek i ingorujących normy przyjęte w cywilizowanych państwach. Męczą mnie te wszystkie teorie spiskowe Premiera, wpadki Fotygi, rewelacje Leppera, mundurki Gertycha, czcze gadanie Kalaty, nie wspomnę o „bombach” podrzucanych przez Macierewicza. Wcale nie dziwię się, że jesteśmy postrzegani na świecie dość egzotyczne. Oby ne doszło do całkowitej izolacji Polski na arenie międzynarodowej. Czy będzie kiedyś normalnie?

  184. Szanowna Pani Redaktor,

    a ja mam nadzieje, ze Pani pozostawi jednak slowa Ziobry bez komentarza i w ogole sie do nic nie odniesie… Balagam Pania o to… Zero reakcji pleaaaseee!

  185. YKW! Proszę nie umniejszać dorobek p. Ziobro!
    Według mnie na przykład przez cały czas trwania sledztwa w sprawie Rywnina (czy raczej Rapaczyński wg. mnie) popisał się takimi konstrukcjami logicznymi że to mogłoby posłuzyć się jako materiał ilustracyjny do kilku nawet podręczników. Najbardziej mi się podobało wątek „lub czasopisma”. Najpierw starano się udowodnić, że zmieniono tekst u Jakubowskiej. Świadkiem koronnym była pani Szumielewicz, bo to z jej zeznania wynikało. Zeznania te zawierały sprzeczne stwierdzenia we wspomnianym temacie, nikt też z przesłuchywanych osób (a przesłuchano masę ludzi) nie potwierdził jej wersji wydarzeń. Za każdym razem, gdy kolejna osoba zaprzeczyła zeznanion Szumielewicz, Ziobro ( i Nałecz) pojawili się na Antenach i z radością oznajmili, że oto kolejny śwadek potwiertdził zeznania Szumielewicz (ciemny lud kupił). Gdy po kontroli dysków twardych okazało się, że tekst się zmienił jednak po południu (tak jak twierdzili wszyscy od początku), winym stał się nagle Czarzasty. Prokuratura ściga zaś do dziś tych, których wersja wydarzeń potwierdziły świadkowie i dowody rzeczowe, zaś bohaterem narodowym jest pani, która skłamała podczas składania zeznań pod przysięga.

    Przy okazji proszę zwrócić uwagę na pewne powtarzające się okoliczności w róznych głosnych procesach ostatnich lat. Główny wątek sprawy pada lub staje się nieciekawa. Pojawi się watek uboczny, który nagle urasta do rangi państwowej. Pojawia się również Tajemnicza Pani, która oczyiście przez przypadek dokładnie pamieta wszystko sprzed lat. Składa fałszywe zeznania (od razu lub bardzo szybko wyjdzie to na jaw) co mediom nie przeszkadza ogłaszać to prawdą objawioną. Tak było z Szumielewicz, Danuta Gaszewska, Jarucka czy też obecnie Krawczyk. Poza Gaszewską panie te zostały uplasowane na swoich odcinkach na przełomie rządów AWS/SLD. Czasami działały od poczatku aktywnie wobec swoich pracodawców zbierając co umieją najlepiej : Jarucka kwity, Krawczyk materiał genetyczny.
    Tak jakoś mi się skojarzyło.
    Pozdrawiam

  186. Nie słyszałam wypowiedzi ministra mniej niż zero, ale znając jego możliwości i styl z innych sytuacji, a także opierając się na komentarzch współblogowiczów – przyłączam się do prośby Polo 712 zero reakcji
    niedyskutuj z głupcem – ściągnie cię do swego poziomu i pokona doświadczeniem

  187. Dziś mija trzecia rocznica śmierci szpiega i zdrajcy niejakiego Kuklińskiego. Ogłosiło o tym Polskie Radio. Pochylmy czała w pamięci bohatera.

  188. Ogłoszenie.

    Szukam adresu blogu lub witryny która jest prowadzona przez stronnika(ów) PiS i zamieszcza inteligentne i obszerne komentarze internautów. Nie zaliczam do stronników PiS ich koalicjantów. Blog Kazimierza Marcinkiewicza odwiedziłem i to również nie jest to czego szukam. Może jakiś publicysta ?

  189. InDoor pisze (2007-02-11 o godz. 07:23):

    „Najbardziej mi się podobało wątek ?lub czasopisma?. Najpierw starano się udowodnić, że zmieniono tekst u Jakubowskiej. Świadkiem koronnym była pani Szumielewicz, bo to z jej zeznania wynikało. Zeznania te zawierały sprzeczne stwierdzenia we wspomnianym temacie, nikt też z przesłuchywanych osób (a przesłuchano masę ludzi) nie potwierdził jej wersji wydarzeń. ”

    To stwierdzenie nie ma pokrycia w faktach. Zeznania pani Szumielewicz znalazły potwierdzenie w innych zeznaniach. Wystarczy poczytać stenogramy sejmowe. A zatem:

    1) 17 lipca 2003r

    http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/6CA0E8A801B66726C1256D790028F976?OpenDocument

    ?Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : Pani mecenas, proszę powiedzieć, jak przedstawiała się ta kwestia tego art. 36 ust. 3 pkt 1. Pani przeczytała ten artykuł.
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : Tak.
    Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : I wtedy jaka nastąpiła reakcja zebranych?
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : Po przeczytaniu tego artykułu, jak doszłam do końca, do tych wyrazów „lub czasopism”, to od razu była reakcja.
    Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : „Lub czasopisma”, tak?
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : „Lub czasopisma”. Od razu była reakcja jednej z pań, że nie, ten przepis ma inne brzmienie.
    Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : Jaki dowód przedstawiła ta osoba, że ten przepis ma inne brzmienie?
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : To znaczy z tego, co ja pamiętam, w tekście, na którym pracowały te osoby zaproszone, w tym tekście przyniesionym przez nich tych wyrazów już nie było wpisanych. Stąd nie pamiętam, która z pań mi pokazywała, że ten przepis właśnie w tej chwili to on ma takie brzmienie, bez tych dwóch wyrazów.
    Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : Czyli otrzymała pani zapewnienie i pokazano pani tekst, w którym nie było tego…
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : Tak, tak, nie było.
    Poseł Bogdan Lewandowski /SLD/ : …słowa „lub czasopisma”.
    Główny legislator w RCL Bożena Szumielewicz : Nie było. ?

    2) 19 lipca 2003r

    http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/9060D94BE5379C72C1256D790028FBAC?OpenDocument

    Główny legislator w RCL Martyna Jońska: (?) I pani Szumielewicz zaczęła mi tak… znaczy na pytanie: No jak tam, prawda, czy skończyli? – no to zaczęła opowiadać, prawda, że owszem, owszem skończyli. Wówczas do naszego pokoju weszła pani… ówczesna pani wicedyrektor, pani Gościcka. Nie pamiętam, czy ona przyszła do pani Szumielewicz, prawda, np. żeby się też dowiedzieć, czy już skończyli, czy też przyszła np. do mnie z całkiem inną sprawą. (?) Wtedy koleżanka Szumielewicz wzięła ten tekst i pokazując pani dyrektor, prawda, palcem coś tam, prawda… bo ja zastrzegam, że ja tekstu projektu nie znałam. Natomiast pani Szumielewicz, niestety, niemal wręcz na pamięć, ponieważ go sczytywała – jakby tu powiedzieć – do zapłakania, bo on ciągle miał jakieś pomyłki, prawda, znaczy pomyłki typu literówki, jakieś tam takie drobiazgi redakcyjne, więc ona go czytała, czytała, nawet narzekała, że – przepraszam – że oni nie raczą sczytać swojego projektu, i pokazując pani dyrektor przepis, powiedziała coś takiego, że: proszę spojrzeć tu jest zmiana czy też proszę spojrzeć oni to skreślili. Znaczy „to”, to znaczy pokazując, co, prawda, na tekście. Pani dyrektor powiedziała wówczas coś takiego, że widocznie zmiana nastąpiła w trakcie posiedzenia rządu, o czym przecież pani nie wie, prawda, bo pani Szumielewicz, jak wiadomo, w posiedzeniu rządu ani w posiedzeniu komitetu udziału nie brała. I dodała coś takiego (?) że za meritum projektu, za projekt odpowiada resort, odpowiada kultura. Ja… znaczy ja tym nie byłam zdziwiona, zresztą obie panie również nie były ani, powiedzmy, jakieś takie zbulwersowane, ani zdziwione, ponieważ ja tu mogę powiedzieć od siebie, to jest znaczy jakby… że nigdy się nie zdarzyło (?) ani mnie, ani nikomu, o kim bym wiedziała, żeby dostał po Radzie Ministrów zmieniony projekt merytorycznie, ani żeby ktokolwiek próbował cokolwiek z tym projektem po Radzie Ministrów zrobić. Oczywiście po Radzie Ministrów legislator zawsze dokonuje poprawek redakcyjnych i legislacyjnych, prawda, natomiast w sprawach pilnych i jakiś takich no, powiedzmy, większych tekstów albo skomplikowanych tekstów zaprasza się resort, ponieważ to jakby… znaczy nie jakby, to oni, odpowiedzialni za meritum, muszą czuwać, żeby ten legislator w swoim, prawda, twórczym pędzie nie zmienił im właśnie merytorycznie przepisu. W związku z tym na tym tego dnia ta cała rozmowa się skończyła, bez jakichkolwiek emocji, prawda.?

    3) 21 sierpnia 2003r

    http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/5E80E9CCCD65FC16C1256D95002CC094?OpenDocument

    Była wicedyrektor Departamentu Legislacyjnego w Rządowym Centrum Legislacji Ewa Gościcka : ?I jak wynika z zeznań pani Szumielewicz, pani Szumielewicz poinformowała mnie o przebiegu – po tym spotkaniu – o przebiegu tego spotkania, jak również o zmianie, która nastąpiła w art. 36. Ale podkreślam, ja to powtarzam po pani Szumielewicz, słuchając jej zeznania. Ja sama tej rozmowy nie pamiętam, a to dlatego, myślę, że w zespole, którym kierowałam, było kilkunastu legislatorów, chyba 15, i każdy zajmował się nie tylko jedną sprawą. W ciągu dnia ja często wchodziłam, czasem kilka razy, bo miałam taką metodę pracy, że również sama przychodziłam, bo uważałam, że to szybciej będzie do legislatorek z jakąś informacją, czy z jakąś sprawą. Tak że mogło być tak, że w jakimś pokoju ja danego dnia byłam kilkakrotnie. I oczywiście także w każdej chwili legislator mógł do mnie przyjść i przekazać jakąś informację. Jeśli pani Szumielewicz pamięta tę rozmowę i jest świadek w osobie pani Jońskiej, to jestem pewna, że tak było. Nie mam wątpliwości co do prawdomówności obu pań. To tyle mogę powiedzieć.?

    Tak więc NIE jest tak, że nikt z przesłuchiwanych osób nie potwierdził jej wersji wydarzeń. Byłbym zatem dość ostrożny przy zarzucaniu komuś fałszywych zeznań.

    pozdrawiam

  190. ==> mumrak pisze:

    2007-02-11 o godz. 11:17

    „Szukam adresu blogu lub witryny …”

    A to rekomenduję:

    http://www.galba.net.pl/

    oraz wersję „soft”:

    http://kataryna.blox.pl/html

    Co prawda co do tych poszukiwanych przez Ciebie atrybutów można mieć pewne wątpliwości (szczególnie w pierwszym przypadku), natomiast nie można narzekać tam na brak elementów o charakterze kabaretowym :-))…

  191. Widzę, że do mojej wypowiedzi odniosło się kilka osób. Część z Was odniosła się do tych uwag sensownie, i za takie odniesienia dziękuję ? bardzo słuszną uwagę wystosował InDoor, wskazując na to, że aktualne władze nie zapewniają dostatecznie społeczeństwa, że wszystko jest dobrze przygotowane. Tak, to prawda, zgadzam się z tym całkowicie ? rzeczywiście poważnym błędem ludzi obecnej władzy, zwłaszcza Antoniego Macierewicza, jest to, że nie zorganizowali konferencji na której przekonaliby społeczeństwo, że SKW jest dobrze przygotowana do bardzo ważnej misji w Afganistanie. Gdy w mediach pojawia się tak wielki atak, należy natychmiast na to odpowiedzieć, aby uspokoić społeczeństwo (a zwłaszcza rodziny tych żołnierzy, które muszą teraz przeżywać prawdziwe piekło).
    Bardzo wyważona jest także uwaga Mumraka ? w odniesieniu do niej chciałbym tylko napisać, że w mojej ocenie to, że w rządzie nie traci się ministerstw za brak lojalności, obrazuje sytuacja Ludwika Dorna. Ciężko zarzucić mu brak lojalności wobec braci Kaczyńskich; odszedł dlatego, bo różnica pomiędzy nim a premierem była tak duża, że nie dało się wspólnie prowadzić spraw tego konkretnego resortu. Dokładnie tak samo ma się sytuacja z Sikorskim. To, że różnice są zbyt duże, nie oznacza, że w rządzie nie ma dyskusji i wszystko musi być tak, jak chce Kaczyński; dyskusja wewnątrz rządu jest prowadzona, i świadczy o tym także to, że pojawiają się różnice, nad którym nie da się przejść do porządku dziennego. Jakie to są różnice? O niektórych rzeczach nie należy informować opinii publicznej, zwłaszcza gdy dotyczy to spraw ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa obywateli państwa polskiego. Dlatego nie jest dla mnie niczym złym sytuacja, w której pewne rzeczy pozostają w sferze niejawnej.
    Co do tego, po co było likwidować WSI, skoro żołnierze WSI zostali przesunięci do rezerwy ? widzisz, właśnie to doskonale pokazuje, że tutaj chodziło o rozbicie pewnej patologicznej sieci, a nie o zniszczenie kontrwywiadu. Bo taka forma przeprowadzenia tej zmiany doprowadziła do tego, że osoby, które dotychczas prowadziły niekoniecznie pozytywną działalność, są teraz pozbawione możliwości jej prowadzenia; jednocześnie dokonało się to w taki sposób, aby nie osłabić siły kontrwywiadu, i aby ten mógł zawsze, gdy będzie potrzeba, z nich skorzystać. Tu po prostu chodziło o uderzenie w pewną patologiczną sieć powiązań, i ta sieć w taki sposób została rozerwana, jednocześnie jednak nie utracono tego, co dla bezpieczeństwa Polski jest tak ważne ? sprawności kontrwywiadu. Poza tym, pamiętajmy że zmiany w WSI to nie tylko weryfikacja starych członków ? polski wywiad i kontrwywiad w wyniku zmian wprowadzonych tam jest obecnie zorganizowany na innych zasadach, tutaj zaszły także bardzo ważne zmiany w organizacji, które mogą za sobą pociągnąć daleko idącą zmianę jakościową. Szkoda, że na to nikt nie zwraca w mediach uwagi, że SWW i SKW są zupełnie inaczej zorganizowane niż WSI.
    Torlen zadał ważne pytanie: na jakiej podstawie sądzę, że premier chce, aby Sikorski pozostał w orbicie rządowej? Po pierwsze, wierzę zapowiedzi premiera. Nie ma powodu, aby jej nie wierzyć. Ale mam też drugi powód dla tej wiary ? sądzę, że sposób, w jaki obaj panowie podziękowali sobie za współpracę, dobitnie wskazuje na to, że premier nie chce zrazić tego człowieka do siebie. Premier pożegnał się z nim niesłychanie elegancko, okazując mu olbrzymi szacunek. Mówiąc krótko: gdy premier chce, aby osoba odchodząca z rządu nie obracała się więcej w środowisku PiSu ? żegna się z nią tak, jak pożegnał swego czasu Stefana Mellera; gdy natomiast premier chce, aby ktoś pozostał w orbicie rządowej ? dziękuje jej za współpracę tak, jak podziękował Radosławowi Sikorskiemu. Różnica w mojej ocenie jest bardzo widoczna.

    Niestety na tych wypowiedziach sensowne uwagi się kończą. Mamy więc uwagę Jean Paula i JURa. Obu panom mogę powiedzieć, że ja piszę na tym blogu właśnie dlatego, że wygłaszam opinię przeciwną do opinii najczęściej tutaj spotykanych; myślę, że urozmaicenie spojrzeń na tym blogu pomoże czytającym go lepiej zrozumieć świat, i może być ciekawym wyzwaniem intelektualnym. Nie wiem, skąd taki brak woli przeanalizowania sytuacji u dwóch wyżej wymienionych panów; oczywiście, rozumiem, możecie się ze mną nie zgadzać, ale ważne jest to, aby dyskutować. Myślę, że moja wypowiedź może wprowadzić na ten blog elementy dyskusji, rzeczy bardzo ważnej dla tworzenia się społeczeństwa obywatelskiego w naszej Ojczyźnie.

  192. Droga Pani.
    Proszę o szczere odpowiedzi na proste żołnierskie pytania:
    – dlaczego, do k …. nędzy, dlugie miesiące siedział w ojczystej tiurmie wybitny twórca polskiej kultury Lew Rywin?
    – proszę napisać dlaczego, mądra i piękna Minister A.Jakubowska, ma kłopoty z prawem? Czy tylko dlatego, że chciała zapobiedz monopolizacji polskiego rynku medialnego?
    – dlaczego dzięki Komisjii Prof. T.Nałęcza – wybitnego polityka Nikifora, nie wprowadzono w polskim ustawodastwie regulacji prawnych zapobiegajacych monopolistycznym praktykom Springerów, Murdochów i innych.
    Bardzo proszę o wyraźne stanowisko Pani w tych sprawach.

    Bo dla mnie i jeszcze kilku facetów, ( „a jest nas milion” ) jest Pani najwybitniejszym analitykiem polskiej sceny politycznej. Mam nadzieję, że Ziemkiewicze, bliźniaki Karnowskie, Czarki Michalskie i podobnych zatrzęsienie, nie byli u Pani na stażu.
    Przecież, na ltość, nie jest ważne, ani dla Pani, ani dla mnie, że Szmaciak wyluzował Gałgana na ministerialnej synekurze. I nie są ważne sukcesy miłosne chlopków z SamoBRONY
    Co jest wazniejsze? Ten klimacik. Klimacik stęchlizny w mojej Ojczyźnie. Dlaczego zaczynamy powoli zezwalac na ten nieprawdopodobny kabotynizm władzy. Na te pożegnania i przywitania ( nowela brazylijska ) z armią, na te FANFARY, na ten bizantynizm, na te konferencje prasowe gdzie sweterkowy premier – nieudacznik, gada,gada,gada, zamiast jechać tam gdzie rozgrywają się problemy EUROPY.
    A więc PROBLEMY Pani, moje, Blogowiczów i jeszcze kilkudziesięciu milionów naszych Pobratymców. On i Jego Wielki Brat ma to głęboko gdzieś. On ma na głowie degradację Pierwszego Prezydenta Niepodległej po 89 roku. On patronuje szaleństwom wybitnego kontrwywiadowcy Maciarewicza i jego drużyny.
    Pani Redaktor, w Naszej wspólnej Ojczyźnie robi się d u s z n o. Prosze o tym pisać. Ja wiem, jestesmy w Europie. Nic wielkiego nam nie grozi.Ale tak malo mam czasu. Tak bardzo bym chciał żyć w NORMALU.

  193. Topolówka,
    może się niejasno wyraziłam – nie, nie chodzi mi o to, żeby popadać w patriotyczny zachwyt nad decyzją Jaruzelskiego, wiem o tym, co Jaruzelski powiedział. Wybrał mniejsze zło. I tu właśnie wali się czarno-biały świat, jeżeli to ty jesteś osobą odpowiadającą nie za siebie tylko i wyłącznie, a miliony innych istot. Nie wierzę, żebyś nigdy ale to nigdy w życiu nie musiała iść na kompromis, takich życiorysów po prostu nie ma.
    A jeśli Tobie się zdarzył, to pozazdrościć. Nic Ci nie insynuuję, jeśli cokolwiek, to zazdroszczę, że takie to wszystko proste dla Ciebie i coś takiego jak mniejsze zło nie istnieje.
    I nie, ja nie jestem anonimowa Alicja 🙂

  194. kaczyńscy są skuteczni aż do bólu, tylko dlaczego ma to Nas tak boleć. Sikorskiego może nie kochałem, ale ceniłem za zaangażowanie, autentyczny patriotyzm i fachowość. PIS odzaskał MON, ale Poska na tym straciła. Jest taka teoria o wypieraniu dobrego przez złe. W tej chwili ma to miejsce na naszych oczach.

  195. Topolówce i wszystkim, dla których wszystko jest takie proste i czarno-białe dedykuję:

    Życie nie stawia pytań,
    życie po prostu jest…
    Czasem zębami zgrzyta,
    a czasem łasi się jak pies.
    (…)
    A Ty, który wszystko znasz,
    terminy, święta i zagłady,
    powiedz nam – jak jest tam,
    po tamtej stronie lady?
    (…)
    Życie nie daje nagród,
    życie nie daje wiz,
    życie to trochę szabru
    i bardzo rzadko – czysty zysk…
    (A.Osiecka)

  196. Jur, mam 2 bilety, spiep***my stąd. Jak dojdą, ze byliśmy w firmie która wykupiła zbiorowe członkostwo Towarzystwa Przyjaźni Polsko Radzieckiej o czym nie wiedzieliśmy, to mamy przechlapane. Na Opatrzność Bożą nie licz, bo ona tylko w świątyniach. Zresztą mniemam po tym co piszesz toś bolszewik,ubek,komuch,agent,tajny współpracownik,osobowe źródło informacji,lubisz kochających inaczej a nie znosisz kurdupli.Ja to ostatnie też, a więc dajemy nogę.

  197. Droga Pani Janino!

    Przyłączam sie do wypowiedzi które nie przyklaskują prowadzonej przez braci Kaczyńskich polityki , jestem pani zwolennikiem za zprawa mojej babci ktora podobnie jak Pani jest apsolwentką UJ i z wielką przyjemnoscią czytam wszystkie Pani artykuly (podrzucone mi przez przez Babcię) , wypowiedz ministra sprawiedliwosci jest chwytem ponizej pasa. Proszę sie nie przejmować – ja rowniez wierze, że zarówno ja jak i moja Babcia przetrwamy 4 rp ktora sądze jest nie do przyjecia. Ja również nie przepadam za naszym ministrem Romanem i jego mundurkami liczeniem zaciążonych dziewczyn i innymi jego pomysłami, w mojej klasie (ostatnia gim ) sa również zwolennicy polityki pis-u. po mojej wypowiedzi sadze, że domyśla się Pani do jakiej grupy należę. pozdrowienia

  198. Tomaszu Herbich,
    Ciągle czuję niedosyt.
    Minister Macierewicz nie wydawał mi się nigdy specjalistą od optymalizacji struktur służb specjalnych. Robisz z niego konstruktora a ja uważam go za politycznego destruktora. Nic nie wiem o nowych strukturach bo chyba też wiedzieć nie powinienem. Jeżeli Ty wiesz to świadczy chyba o tym że
    1. jesteś jesteś gdzieś pośrodku służb lub masz z nimi jakieś związki (ale jako taki nie powinieneś raczej o tym pisać) albo
    2. wyrażasz tylko swoje opinie które nie mają podstaw jako że nic o rzeczy nie wiesz.

    Nie dziw się więc że w tej sytuacji Twoje słownictwo znakomicie podobne do słownictwa premiera („absolutnie skandalicznie”:)) moze wywołać schlebiające nam wszystkim wrażenie że dołączyla do na Bardzo Ważna Osoba lub znacznie mniej schlebiające że ktoś pisze używając oficjalnego słownictwa partii rządzących.

  199. Nie odzywałem się czekając na nowy wpis Gospodyni. Teraz jednak zaszły nowe okoliczności – Pani Janina stała się obiektem zainteresowania rosnącego w siłę osobnika o ksywie 0 lub mniej niż 0. Przychylam się do zdania blogowiczów by Pani nie reagowała. Rada jest chyba zbędna, w TVN24 słyszałem wyważoną wypowiedź Gospodyni na ten temat, stąd moje twierdzenie.
    Mowa Pana Ministra mnie nie zdziwiła wobec całokształtu jego dorobku oratorskiego i prawnego, szkoda tylko, że na najstarszej polskiej uczelni nie nauczył się dobrych manier.
    Oddając mu sprawiedliwość zauważam obiektywnie – Pan Minister na tle profesora honorowego, wicepremiera Andrzeja i tak jest przykładem salonowych manier i kurtuazji wobec dam.
    Moje galicyjskie CK poglądy nie pozwalają na pochwałę bardziej wyraźną.

    ukłony
    buku

  200. Quake! Kłopot z cytatami jest taki, że p. Szumiełewicz oczywiście własne zeznania potwierdziła (chociaż jak zauważyła „mózg” komisji niejaka p. Błochowiak: „To Państwo mieliście zupełnie rózne dokumenty!” – /cytat z pamięc/i. Bo tak wynikało z zeznań Szumielewicz, a to w założeniach wyklucza, by wystepowała tylko jedna róznica w tekście jak z kolei było podstawowe twierdzenie jej zeznań. Więc już tak prawdę jej zeznania same się kupy nie trzymały).
    Jońskiej nie licz. Ona po prostu nie miała prawa pamiętać sprawy tak dokładnie jak opisała po póltorej roku. Ewidentnie uzgodniły zeznania.
    Zaś co do pani Gościckiej trzeba było nie urwać cytatu. To co ty cytowałes to było oświadczenie ogólne na temat zeznań Sumielewicz. Jak się zresztą okazało nie bardzo pamietała co ma pamietać, bo nastepnie znowu gdy ta Błochowiak zapytała Gościcką konkretnie o to, co na jej temat zeznała Sumielewicz to reakcja była diametralnie inna:”Pani poseł, muszę przyznać, że tego fragmentu nawet zeznania to nie pamiętałam, że pani Szumielewicz tak zeznała. Wydawało mi się, że ona nie pamięta, że pamięta tylko, że poinformowała mnie ogólnie, ale że… jaka była moja reakcja, że nie pamięta… to przyznaję, nie pamiętam tego fragmentu zeznania nawet, a co dopiero mówić o rozmowie. Cóż ja mogę na to powiedzieć?” Jesli to jest potwierdzenie zeznania Sumielewicz to ja jestem maszyną do szycia.
    Podobnie nie potwierdzila Hebdzyńska i Proxa. Zaś na podstawie analizy twardych dysków na których składano dokument ustalono, że „zastąpienie bloku tekstu będącego częścią artykułu 36 innym blokiem, który różni się wyłącznie brakiem słów „lub czasopisma” co nastąpiło 25 marca 2002 pomiędzy godziną 14:56 i 17:55 na komputerze, w którym zainstalowany był dysk twardy należący do pani Iwony Galińskiej- „Opinia wydana na podstawie ekspertyzy kryminalistycznej Nr 110/67/0308”, sporządzona 21 listopada 2003 r. przez mgra inż. Piotra Witkowa, k. 25) – to znaczy skłamały Sumielewicz i Jońska, prawdę mówiły Gościcka, Hebdzyńska, Proxa, Łopacki,Galińska i Sokołowska.
    Oczywiście prawda była taka, że ustawę wspólnie składały Jakubowska i zespół KRRiT skąd pochodził cały projekt (w tym Czarzasty) co w normalnych warunkach nie byłoby nic nagannego. Ale tu komisja w założeniach przyjęła, że to zbrodnia, więc tamci jak tylko mogli próbowali ukryć fakt takiej współpracy. Co nie zmienia rzeczy, że w kontretnej sprawie w zalezności od tego czy Szumielewicz mówi prawdę to albo Czarzasty jest winien (bo po południu), albo Jakubowska (bo przed południem). A wedle logiki przyjetej przez min. Ziobro winni są obydwoje.

  201. JUR narzeka, ze w ojczyznie robi sie duszno.

    Niech sie pocieszy rozpamietywaniem, jak to za Starego Generala, Ktory Wielkim Polakiem Jest, wial w ojczyznie cudowny, rzeski wiatr swobody. Zyt’ stalo legcze, zyt’ stalo wieselje.

    W 1968 roku Stary General, ktory jeszcze wtedy byl generalem w srednim wieku i jeszcze sobie nie zasluzyl na miano ojca ojczyzny, tylko byl normalnym cwanym komunistycznym aparatczykiem, ochoczo korzystal z antysemickiej czystki i pozbywal sie konkurentow w wojsku pod haslem syjonisci do Syjamu.

    Zaiste, wielki to Polak, prawy i szlachetny czlowiek, i wybitna postac historyczna. Za stanu wojennego szczegolnie dobrze bylo to widac z perspektywy wiezienia na Rakowieckiej, dokad chodzilam nosic paczki mezowi.

  202. Tomaszu Hebrichu! Skoro o pożegnaniach mowa, to nie ekscytowałabym się zbytnio elegancją i pompą w pożegnaniu Radka Sikorskiego przez pana premiera.
    Przypomnij sobie, jak elegancko i serdecznie był żegnany Kazimierz Marcinkiewicz. No i co z tego?
    Różnica jest zasadnicza. Radek sobie poradzi bez niczyjej protekcji.

  203. JUR
    bo ludzie nie chodzą na wybory. A jak chodzą, to nie rozumieją otaczającej ich rzeczywistości. I masz.

  204. Ryś – chała
    (a teraz zupełnie z innej beczki)

    Na gorąco, właśnie wróciłem z kina i żałuję, że się tam wybrałem.

    Można by podsumować ten film słynnym cytatem: „nie chodzę do kina, a szczególnie na filmy polskie.” Jeżeli ktoś jeszcze nie był niech sobie daruje, szkoda czasu i pieniędzy. Lepiej poczekać na projekcję telewizyjną, lub jakiś „insert” w gazecie.

    Fabuła żenująca, nie trzyma się kupy. Fabuła może się zresztą kupy nie trzymać, ale pojedyncze sytuacje muszą być śmieszne. A nie były. Dowcip miał lekkość i polot walenia wyrzuconego na brzeg morza. Stanisław Tym dobrał do obsady trochę kabareciarzy, ale nawet wysiłki Joanny Kołaczkowskiej nic tu pomóc nie mogły. Być może oglądałem za mało polskich mydlanych oper by wyłowić szczególnie zakamuflowane „grepsy”, ale pompowanie Jerzego Turka jako listonosza, czy Borysa Szyca jako policjanta miało lekkość dwóch waleni na brzegu morza…

    Gdy patrzę na polskie filmy lat 90 i dekady obecnej, to ku mojemu zdumieniu najlepiej chyba opisującym rzeczywistość filmem były… „Psy”. To co prawda całkiem inny kaliber, ale Tym jeszcze wiele musi się nauczyć, by zrobić śmieszny film o współczesności. Na początek niech weźmie kilka lekcji chociażby u Szołajskiego („Człowiek z…”), czy Koterskiego („Nic śmiesznego”). Bo u Tyma to niestety nic śmiesznego. I nie wierzcie snobom którzy będą się zachwycać „kultowością” tego dzieła.

    Szkoda… Mogło być śmiesznie, a nie było.

    pozdrawiam
    Bernad

  205. Do Tomasza Herbicha :

    Uważasz, że błędem było to ,że Maciarewicz nie zorganizował konferencji prasowej , by przekonać SPOŁECZENSTWO, odobrej ochronie wojsk w Afganistanie .
    Tylko ta jedna TWOJA myśl , to jedno zdanie dyskwalifikuje ciebie jako obrońcę Maciarewicza i jego PiSowskich nieudaczników . Proponujesz coś nie spotykanego w świecie ,konferencja służb specjanych odkrywajacych swoje aktywa ( jeśli są ! niewiem czy są !) Jesteś wielowywiarowo niemądry .
    W Twoim w pisie zamieściłeś cenzurki Blogowiczów , nierób tego , w sytuacji kiedy sam wyrażasz opinie nie oparte na żadnych prawdziwych przesłankach tylko ,na życzeniowym oglądzie rzeczywistości .
    ps.
    Dowiedz się ,że służb w wojsku niema , zero lub ,miej jak zero .

  206. Szanowny panie Herbich,
    Uważam za absolutnie skandaliczny fakt, że nie zdaje Pan sobie sprawy z własnej śmieszności. Panskie apoteozy działalności Macierewicza nadają się WYŁACZNIE do kabaretu i gołym okiem widać, że jest pan etatowym lub wynajętym czasowo pracownikiem tego miłośnika Che Guevary. Specyficzny język, którym pan się posługuje oraz brak jakiejkolwiek logiki w rozumowaniu, są niepodważalnym dowodem tego twierdzenia. Pozdrawiam i życzę dalszych awansów w pracy i powodzenia w życiu osobistym.

  207. Nelo – elegancja w pożegnaniu Kazimierza Marcinkiewicza oddawała doskonale to, że Kaczyńscy chcieli, aby pozostał on w gronie ich ścisłych współpracowników. Podejrzewam natomiast, że obecne odejście Marcinkiewicza od polityki jest spowodowane jego zniechęceniem do tejże.

    Mumraku – wiedzę na temat kilku rzeczy, jakie tutaj wymieniłem, czerpię nie z jakichś niejawnych źródeł, tylko z rzeczy, które były podane do wiadomości publicznej. Zwróć uwagę na to, że swój wywód oparłem na dwóch faktach: na tym, że żołnierze WSI zweryfikowani negatywnie zostali przesunięciu do rezerwy, a więc przy każdej misji kontrwywiadu ten może dalej z nich korzystać; oraz na tej, że współpracownicy zagraniczni nie byli weryfikowani (bo niby na jakiej podstawie?). Dalej, wypowiedziałem się także o tym, że nowe służby są zorganizowane w inny sposób, niż stare; wiedzę o tym można też czerpać ze źródeł całkowicie jawnych, np. ustaw, lub wypowiedzi konkretnych panów.

    Nie posiadam dostępu do wiedzy niejawnej, jestem tylko szarym użytkownikiem internetu. I naprawdę nie nasłał mnie tutaj Macierewicz, jak niektórzy próbują sugerować. Wiem, że może cieżko Wam w to uwierzyć, ale taka jest prawda.

    Aha, co do konferencji, o której napisałem, a co wyrzucił mi bodajże Waldemar – nie miałem na myśli tego, aby na takiej konferencji odsłonięte zostały sprawy związane ze służbami albo z przygotowaniami kontrwywiadu do misji w Iraku. Chodziło mi po prostu o to, aby ktoś (najlepiej sam szef SKW), zabrał głos, uspokoił społeczeństwo, i powiedział, jaka jest przyczyna takiego szumu (tzn. jest nią wola zdyskredytowania działań obecnie rządzących). Tyle. Nie byłoby tam ujawnione nawet pół informacji niejawnej. Piszesz, że nigdzie indziej na świecie tak się nie robi – z tym że wszędzie na świecie poza Polską służby specjalne państwa nie bywają przedmiotem takich ataków mediów. Sytuacja wyjątkowa, to i należy podjąć wyjątkowe środki zaradcze.

  208. Jestem ciekawy jakie samopoczucie mają szefowie „Wprost”, którzy z taką pompą świętowali wybór „człowieka roku”? To przecież totalna kompromitacja. Nigdy, a to nigdy sprawiedliwość w wydaniu Ziobry nie była tym, co realnie myślący człowiek może pod tym słowem rozumieć. Funkcja realizowana przez tego pana nie uległa żadnej zmianie od czasu ostatniej kampanii prezydenckiej. On jest tylko i wyłącznie wciąż osobą, która zajmuje się promocją PIS, a nie dobrze pojętą pracą w resorcie prawa i sprawiedliwości. Od czasu kampanii prezydenckiej razem ze swym kolegą /tyle samo wartym co on sam/ Kurskim, w parze robią tylko to co daje PIS-owi wysoką pozycję w sondażach (i trzeba przyznać robią to z niezłym skutkiem). Razem z Kurskim wyciągneli przeszłość dziadka Tuska, razem z Kurskim zabrali się ostro za rzekome przekręty związane z bilbordami (za brak dowodów obwinił … niszczarkę ). Potem chciał bardziej indywidualnego sukcesu i typową korupcję polityczną ujawnioną w „taśmach prawdy” nazwał „zwykłymi negocjacjami politycznymi”. Zaraz jednak przyszedł mu w sukurs Maciarewicz wyciągając „szafę Lesiaka”. Nasz minister musiał się czymś odwdzięczyć za taką przysługę i wspomógł J.Kaczyńskiego w kłopotliwej dla niego sprawie z Dornem. W swoim stylu uderzył z grubej rury w jednego z bardziej znanych kardiologów w kraju – Mirosława G. Cała ta sprawa jest co najmniej kontrowersyjna, a jej sukces jest co najmniej wątpliwy, o ile nie przerodzi się w szkodę dla społeczeństwa.
    Jak usłyszałem o t y m człowieku roku, to sobie zadałem pytanie, a czemu nie np. Aneta K, lub Maciarewicz, albo Kuchciński lub Gosiewski
    albo Lepper ? Równie duże jak on mają parcie na szybę. Ja nie nazwałbym p. Ziobry „zerem”, bo taki to znowu nie jestem. Ja również nie określiłbym go jako „najlepszy minister”, a już tym bardziej „człowiek roku”. Czy dziennikarze ww. tygodnika cierpią na amnezję ?

    obserwator z KK

  209. p.Sikorski dorósł do gry …na „orlikach”

css.php