Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.02.2007
środa

I po Dornie?

14 lutego 2007, środa,

Ludwik Dorn zdenerwował się i napisał list do premiera, bardzo zresztą ciekawy i wart głębszej analizy. Premier też się zdenerwował, gdyż nie spodziewał się, że kolega nadzwyczajnie lojalny przestanie nagle uprawiać politykę gabinetową i istniejące różnice pokaże w świetle dnia. Być może rządowa kariera Ludwika Dorna zakończyła się, bo trudno sobie wyobrazić, by po tym liście mógł zasiadać w jednym rządzie ze swymi pogromcami, czyli ministrami Ziobro i Kaczmarkiem. Ta sprawa jednak rozgrywa się nie tylko na płaszczyźnie politycznej, ale także psychologicznej. Więzy łączące Jarosława Kaczyńskiego z Ludwikiem Dornem są bardzo silne i być może premier, gdy się nieco uspokoi, jakoś wicepremiera przekona. Przynajmniej, aby chwilowo pokazać, że nic się w partii i rządzie nie sypie. Może Dorn przejdzie do klubu parlamentarnego, a może usunie się w cień. Na razie każde rozwiązanie jest możliwe.

Bez względu na zakończenie, Dorn jednak przegrał. I Jarosław Kaczyński też przegrał, nawet jeżeli będzie jeszcze wygrywał. Cóż bowiem pokazuje list Dorna? Wicepremier jest przekonany, że zmontowano przeciwko niemu prowokację, by pozbawić go dobrego imienia (wyraża tylko nadzieję, że premier o tym nie wiedział). Nie jest to przekonanie pozbawione podstaw. Oto bowiem prawie jednocześnie ukazały się w dwóch gazetach materiały dotyczące zastępcy komendanta głównego. W jednym („Rzeczpospolita”) posądzono go o związki ze Stokłosą, w drugim („Nasz Dziennik”) o związki z mafią paliwową. W drugim przypadku pojawiła się nieoceniona pani Gaszewska, znana z zeznań przed komisją orlenowską i dla ówczesnych śledczych nadzwyczajnie wiarygodna. Wszędzie w podtekście, a czasem po prostu w tekście, „przewijał się” Ludwik Dorn. „Obaj znamy mechanizmy polityczne, które prowadzą do publikacji tego typu artykułów” – napisał wicepremier.

Rzeczywiście, znamy je. Ostatnio stosowane są na potęgę. Wobec wszystkich. Nic więc dziwnego, że dotknęły i Dorna. Zasada, że pognębionego należy szybko dobić, nie jest obca polityce. Dorn, pisząc, list chciał niewątpliwie zatrzymać proces dobijania go. To zaś oznacza, że nie miał złudzeń co do intencji i metod postępowania swych kolegów. I to jest istotna część rzeczywistości, jaką nam Ludwik Dorn odsłonił. Rzeczywistości, której patronuje premier, zwolennik „moralnego wzmożenia”.

Jest w tym liście jeszcze inne zdanie warte rozważenia. Otóż Dorn pisze:

Co najmniej parokrotnie – w obecności Pana Premiera – zwracałem uwagę ministrów Ziobry i Kaczmarka na szkodliwą praktykę mnożenia ponad potrzeby prokuratorsko – policyjnych grup operacyjno – śledczych i obciążania nadmiarem zadań funkcjonariuszy policji o najlepszych kwalifikacjach i największym doświadczeniu.

Intrygujące, co to za grupy? Do jakich zadań? Z pewnością do zadań specjalnych. Takich, które mają pokazać sukces. A gdzie trzeba przede wszystkim pokazać sukces? W walce z układem? Pospekulujmy więc. Czy są to grupy do „sprawy” Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera, prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, a może innych polityków opozycji, także tych z PO? Mnożą się informacje, że przestępcy siedzący w więzieniach stają się świadkami w sprawach osób o znanych nazwiskach (ostatnio rzecz dotyczy posłanki Małgorzaty Ostrowskiej). Czy to dzieło grup specjalnych? Gdybyśmy mieli opozycję z prawdziwego zdarzenia, to już dawno wzięła by działalność prokuratury pod lupę i dokładniej przepytywała, co dzieje się ze śledztwami o podłożu politycznym.

Opozycja, zwłaszcza sejmowa, ma jednak trochę narzędzi kontrolnych. Na razie siedzi cicho, jakby sama się czegoś bała. W każdym razie list Ludwika Dorna zwrócił uwagę na ważną sprawę, a nominacje, które po jego dymisji nastąpiły, pokazują, że coś jest na rzeczy. Superresort złożony z Ministerstwa Sprawiedliwości, MSWiA oraz ABW (wszędzie zatrzęsienie prokuratorów, i to kolegów prawie z podwórka) może stać się taką nową niszczarką ministra Ziobry. Czy paradoksalnie jako pierwszy w jej tryby wpadł Ludwik Dorn?

***

Niektórzy z Państwa, np. Marek Piegus, mieli trochę pretensji, że nie komentowałam na blogu dymisji Sikorskiego i Dorna. Zaznaczyłam, że piszę na ten temat do „Polityki”, a ponadto czasem warto chwilę wstrzymać się z komentarzem, zwłaszcza gdy polityka jest tak bardzo nieprzejrzysta. Blog ukazał się w poniedziałek rano, a po południu był list Dorna i już inna sytuacja. We wtorek premier się rozgniewał i znów jest inaczej. W każdym razie „państwo prokuratorów” staje się faktem i ciekawe, gdzie nas ten eksperyment zaprowadzi.

Polo 712 podejrzewa mniej, że z tym Orłowskim załatwiałam jakąś prywatę, a mnie się wydawało, że na tak absurdalnym przykładzie pokazuję szerszy problem kształtowania polityki kadrowej, która jest już po prostu ciężko chora. Może nie zrozumieliśmy się. Przykro mi. Zupełnie jest mi obojętne, czy Orłowski zostanie ambasadorem w Paryżu, czy nie, nie mam pojęcia o jego kwalifikacjach, powód dyskwalifikacji jest jednak czystym kuriozum.

Olek51 pisze o błyskawicznych karierach, ale przykłady dobiera słabo. Teraz to są kariery błyskawiczne, np. Skrzypek, ale też cała stołeczna straż miejska, ludzie z Ratusza. Bronić będę Emila Wąsacza. Nie inżynier z Huty Lenina, ale dyrektor Huty Katowice w bardzo trudnych czasach. Jeden z lepszych ministrów skarbu (kto tyle sprywatyzował?), dobry prezes Stalexportu (Harhala nie zostawił żadnych pieniędzy, chyba tylko długi). Panie Olku51, czasem warto nie powielać opinii powszechnie obowiązujących, bo one bywają mylne. We mnie zawsze zbyt wielka zgodność opinii budzi podejrzenia.

Conrado ma oczywiście rację. Ta ekipa nie liczy się z opinią publiczną, ona wierzy w swoją silną emocjonalną więź z wyborcą, który jest przekonany, że rząd chce dobrze i tylko jest wściekle atakowany. Pamiętam moją rozmowę właśnie w Ludwikiem Dornem po zawarciu koalicji z Samoobroną i LRP (ja jej nie krytykowałam, wydawała mi się naturalna), kiedy to media szalały, że skandal, a dziennikarze, wielbiciele POPiS-u znaleźli się w gigantycznym kłopocie jak ten alians publiczności wytłumaczyć. Wówczas jeszcze dobrego wytłumaczenia nie mieli, więc krytykowali. Wtedy Dorn powiedział mi coś takiego: gdybyśmy się przejmowali mediami, to już byśmy z dziesięć razy byli zabici. Premier obecnie wręcz demonstruje, że media go nie obchodzą, że nie czyta, nie ogląda, nie przejmuje się. Co oczywiście nie oznacza, że nie chcą tego stanu rzeczy zmienić. Tylko na razie nie bardzo wiadomo jak, skoro nawet medialni sojusznicy bywają zakłopotani i coś jednak muszą skrytykować.

Bernardzie, chyba Pan się przesłyszał, nigdy w kontekście lustracji nie mówiłam nic o definicji dziennikarza. Mówiłam, że chcę, żeby szybko wszystko ujawniono, a już zwłaszcza współpracowników obecnych służb, gdyż nigdy jeszcze moim zdaniem nie miały one tylu współpracowników w mediach, co obecnie. Niektórzy są już nawet zupełnie jawni.

Torlinie, tłumaczenie Kuchcińskiego, dlaczego premier nie pojechał do Monachium, było oczywiście boskie. W ogóle występy Kuchcińskiego są coraz ciekawsze. On tak bardzo się stara, tak próbuje coś powiedzieć, i jak powie to powie. Gdzie mu do lekkości Gosiewskiego „w tym temacie”!

Buku, uważam, że Pana (Pani?) pomysł, aby porównać sprawozdanie komisji orlenowskiej z orzeczeniem TK, jest bardzo cenny. Trzeba by jednak porównywać protokoły z przesłuchań, a wówczas okazałoby się, że posłowie działali cały czas niezgodnie z prawem. Ja zawsze uważałam, że sprawozdania tych komisji dla potomnych będą wyłącznie świadectwem niekompetencji prawnej i ekonomicznej posłów, a nie dowodem w jakichś sprawach. I to się potwierdza.

Woltran ma wątpliwości co do podstawy prawnej powołania prokuratora cywila na stanowisko komendanta głównego Policji. Ten spór toczył się już przy okazji powołania gen. Bieńkowskiego, który był wcześniej w Straży Granicznej. Dorn wówczas powoływał się na ekspertyzę prawną, chyba resortową, co czyni ją mało wiarygodną, ale jest spór prawny w tej kwestii i moim zdaniem opozycja powinna tę sprawę podnosić i żądać wyjaśnień. Mnie osobiście podoba się nawet pomysł, aby szefem Policji był cywil, choć niekoniecznie kolejny prokurator. Takie pomysły rodziły się od dawna. Pamiętam, że gdy pierwszy raz o tym głośniej mówiono, pojawiało się nawet nazwisko Władysława Frasyniuka jako kogoś, kto by się na komendanta policji nadawał.

Quake przypomina o śledztwach w sprawie Majchrowskiego, nieustannie wznawianych. Teraz słyszę, że jak jedno z nich przeniesiono do Buska, to wreszcie udało się komuś postawić zarzuty i chyba jest nawet wniosek o uchylenie immunitetu Majchrowskiemu. Zamierzam się temu przyjrzeć, bo to ciekawe, jak sprawy wędrują od prokuratury do prokuratury, aż wreszcie ktoś zarzuty postawi. Tak nawiasem mówiąc uważam, że nie powinno się uchylać immunitetów, zwłaszcza politykom opozycji, i nie wiem dlaczego PO ma takie niemądre pomysły z tymi immunitetami. To czysty populizm. I groźny. PiS miała stanowisko pragmatyczne: immunitetu nie należy znosić, bo jego brak może służyć w walce z opozycją, i wiedziała co mówi.

Przecieku – ja też jestem po UJ, a więc to towarzystwo jest w jakimś sensie i moim towarzystwem.

Hematemesis zżyma się na numerację III RP, IV RP. Ja też się zżymałam, ale teraz uważam, że jest przydatna. Otóż, ja wcale nie chcę być z IV RP, z III jestem wystarczająco dumna, IV raczej się wstydzę.

Biorę sobie do serca wszystkie rady Sławka i przestrzegam przepisów jak potrafię, Enryce powiem, że moja pracowitość bywa czasem przekleństwem, i czasem warto poleniuchować, ale na przykład Państwo mnie nieustannie dopingują, więc siedzę, wklepując kolejne literki, choć już północ dawno minęła.

Jur się zdenerwował i policzył, że aż 9 wierszy poświeciłam T. Herbichowi. Cóż, staram się traktować Państwa równo, choć nie zawsze mi się to udaje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 167

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino,
    może pora zacząć szukać zajęcia Ludwikowi? Jest on co prawda posłem, ale zawsze jakaś dodatkowa fucha…

    Obserwuję narastającą miłość (Walntynki?) dla Dorna wśród różnych polityków opozycyjnych a i publicystów również. Zresztą mechanizm analogiczny jak w przypadku wzrastających gorących uczuć do Radka i Kazimierza.

    Na pierwszy rzut oka PiS i Kaczyński powinni słono zapłacić za wewnętrzne konflikty. Z drugiej strony PiS to nie AWS i nie SLD. Prezydent premierowi „kosy” nie podaruje. Więc PiS powinien trzymać się mocniej niż dwa poprzednio wspomniane ugrupowania.

    Ciekawe jest to na co zwróciła Pani uwagę – owe grupy. Jeżeli jednak istnienie owych grup przyczynić się może do złamania takich układów jak Stokłosa-MF to ja nie mam nic przeciwko (oczywiście pod warunkiem, że działają zgodnie z prawem). Nietykalnych wszak nie brakuje. Nie widzę powodu dla którego Majchrowski miałby być nietykalny. Tak jak nie widzę powodu dla którego ludzi powiązani dziwnymi interesami np. z Piskorskim mieliby być nietykalni. Albo ludzie powiązani z Kwaśniewskim (przypominam jak to kwity na bliskiego współpracownika Kwaśniewskiego przeterminowały się w prokuratorskiej szufladzie). Niech więc chłopaki od Ziobry robią swoje. Jeśli ludzie typu Stokłosa wpadną w panikę to tym lepiej – wówczas ludzie typu Kluska będą mogli bez lęku prowadzić normalne interesy.

    To tak jak z lekarzami ze szpitala MSWiA. Z jednej strony szkoda, bo leczą luzi, przeszczepiaja serca, ratują życie. Z drugiej być może biora łapówki. Ponieważ są dobrymi lekarzami to maja nie podlegać wymogom prawa?

    Ziobry więc się nie boję. Jeżeli jednak prokuratorzy popełnią jakieś nadużycia to w dzisiejszej Polsce nic się nie da ukryć. Wylezie w jakiejś gazecie, a najpóźniej po następnych, lub kolejnych wyborach. Jestem pewien, że następcy nie odpuszczą. I tak ma być. Czekam więc z niecierpliwością na doniesienia Gronkiewicz Waltz o przekrętach w Warszawie. Bo na razie poza zrzutami przeciwko ministrowi Lipcowi nic jakoś nie było nagłośnione.

    PS1
    Co do definicji dziennikarza – to musiało mi się coś pomylić, bo zdawało mi się, że w którejś dyskusji o definicji dziennikarza w kontekście ustawy lustracyjnej stała Pani po stronie zwolenników niemozności określenia kto jest dziennikarzem. Jeśli tak to przepraszam oczywiście.

    pozdrawiam
    Bernard

  2. Gratuluję pracowitości, Pani Janino. Polemizować z Panią? – jestem za krótki i za mało wiem. Chwalić Panią? – nie da się chwalić kogoś, kto jest świetny i o tym wie. Pozdrawiam.
    PS. Też się boję i podzielam wstyd z powodu bycia w IV RP. PiS po prostu WYGRAŁ WYBORY, a nie został WYBRANY wolą ogółu wyborców. Różnica semantyczna aż rzuca się w oczy. Więc bez dalszego komentarza.

  3. Nie wiem czy koledzy zauważyli ostatnią wypowiedź naszego wicepremiera w Moskwie? Powiedział kilka rzeczy bardzo ciekawych – przynajmniej tak wynika z przekazów mediów rosyjskich. Wynika z tego, że Lepper podważył potrzebę budowania tarczy antyrakietowej na terenie Polski. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że takich rewelacji nie powinien opowiadać tak wysoki urzędnik za granicami kraju bez ustalenia stanowiska naszego rządu. Podważył, co ciekawsze fakt, iż embargo handlowe nałożone przez stronę rosyjską jest działaniem przeciwko całej Unii Europejskiej.
    Mamy wicepremiera idiotę i chyba wszyscy tu się zgadzamy, natomiast brak reakcji rządu i krzyczenia o zdradzie stanu zakrawa na śmieszność. Jakoś tak ostatnio mam komediowy nastrój. Tym bardziej, jeśli słyszę atak na Władysława Bartoszewskiego, który ośmielił się powiedzieć: „Mam zamiar umrzeć za innego rządu”. Stanowi to oczywisty przecież atak na plan Jarosława rządzenia do 91 roku życia. Poprzez ten atak nasuwa się jeszcze jedna zabawna konkluzja. Jeśli, nie daj boże, przyjdzie zmiana rządu, to wszyscy wg PiS powinniśmy popełnić zbiorowe samobójstwo. Wykluczając jedynie tych, którym z żalu nam serca popękają :). Kuriozum w czystym wydaniu.

    mw
    Przeniosę Twoje podsumowanie sytuacji gospodarczej PRL tutaj. Jeśli uważasz, że pod koniec istnienia PRL nasza gospodarka nie była w opłakanym stanie to proszę powiedz mi, czemu ekipa leśnych dziadków z PZPR postanowiła podzielić się władzą dziarsko przez siebie utrzymywaną od czterdziestu czterech lat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dorn dostał to ,na co zasłużył.Milczal,gdy pisowscy propagandziści obrzucali kalumniami ludzi zasłużonych w walce z komuną(Borusewicz także milczał i mam nadzieję ,że go spotka coś złego).Dorn milczal ,gdy Kaczyńscy ograniczali wagę prawa w Polsce.Akceptował poczynania Giertycha i Leppera,Ziobry i Kurskiego.Niech więc teraz przekonana się jak to pięknie być Józefem K.

  6. Nie wydaje mi się by Ludwik D. (bo tak chyba niedługo trzeba będzie o nim pisać) przegrał. Myślę, że ktoś współpracujący z Kaczyńskimi od lat i nie bez kozery często zwany „trzecim bliźniakiem” miał jakiekolwiek złudzenia co do form i metod ich działania. Przegrać zaś, moim zdaniem, można tylko wtedy gdy nasz projekt / wizja / pomysł / idea (niepotrzebne – skreślić) ulega innemu, aktualnie jedynie słusznemu i/lub silniejszemu. Mister D. (jako socjolog z wykształcenia) musiał zaś przez cały czas mieć pełną świadomość tego, że żaden człek usiłujący samodzielnie myśleć nie ma w otoczeniu braci K. najmniejszych szans na przeżycie. Oni nigdy bowiem nie tolerowali w swym otoczeniu „dobrych” a li i jedynie „wiernych” , żeby nie powiedzieć „absolutnie uległych”.
    I nie ma co tu mówić o „krótkiej ławce” fachowców z PiS bo takowa nigdy nie była i nie będzie im potrzebna. Oni po 89 roku cały czas starają się „iść do przodu z głowami odwróconymi do tyłu”. Do niedawna (co pokazują wyniki kolejnych wyborów) mieli stałą a nawet rosnącą liczbe wyznawców / wyborców bo w Polsce zawsze znajdż się ci, dla których najważniejsze jest i będzie to by ukarać winnych. To, że pojęcie kto i czemu jest winny dość znacznie nawet w ustach jednego polityka dość mocno ewoluje nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne są igrzyska !
    Politolodzy i historycy od lat mówią, że każda rewolucja zaczyna w pewnym momencie pożerać własne dzieci bo taka jest zwyczajnie i po prostu kolejność dziejów. I tak naprawdę najważniejsze jest to kiedy to nie Dorn czy Sikorski, Gilowska czy Religa ale Jarosław K. okaże się być winnym jakiegoś przekrętu a jego pogromcą – minister Ziobro (bądź jakiś jego następca) …

  7. Pani Janino
    Dorn był jedną z niewielu wyrazistych osobowości w szarej sieci pis-u. Marcinkiewicz odpadł już wcześniej, więc nie mam pojęcia kto stanie się następną ofiarą czystek.Pewnie Ziobro,bo po diabła mieliby eliminować Kuchcińskiego, Putrę lub innych żołnierzy z prowincji.Na ich tle nawet Gosiewski wyrasta na orła.Moim zdaniem list Dorna jasno wskazuje,że powodem dymisji był jego opór przeciwko radykalizacji działań represyjnych państwa.Dorn przeszedł w ostatnich kilkunastu miesiącach pewną ewolucję-po prostu złagodniał. Przypomnę,że zaczynał ministrowanie od pokazowego pałowania demonstracji gejów poznańskich. Ostatnio policja unikała tego typu spektakli.Nie ma Dorna więc można się spodziewać zaostrzenia sytuacji i ostrej walki politycznej.Więc znów dziennik się będzie zaczynał od obrazków wleczonych w kajdanach ludzi(wczoraj kardiolodzy warszawscy!!!)Taka jest dynamika rewolucji-również moralnej-że bez”prokuratorsko – policyjnych grup operacyjno – śledczych”nie da się rządzić.
    Ps.Kilka miesięcy temu w obszernym wywiadzie dla III PR Ludwik Dorn wyznał(słyszałem na własne uszy),że jest czytelnikiem blogów Polityki.Szczególnie podobał mu się blog P.Benedyka.Sądzę,że mając więcej czasu dokładniej będzie czytał nasze wypowiedzi.
    Pozdrawiam

  8. Nie umniejszając wagi postawionego dzis problemu („I po Dornie”), chciałbym jednak, abyśmy zwrócili uwagę na popularny dziś pogląd (wyrażony m.in. w artykule Wiścickiego w „Rz”, że

    „za czasów PRL ogromnie zwiększył się dystans cywilizacyjny kraju do Zachodniej Europy”.

    Poniżej kilka danych, które mogą potwierdzić intuicyjne przeczucie, że TO TWIERDZENIE JEST NIEZGODNE Z PRAWDĄ.

    Przyjrzałem przez ok. 2 godziny to, co było szybko dostępne (faculty-web.at.N-W.edu; Orłowskiego, scholar google, co widać ze streszczeń, encyklopedię PWN, atlas historyczny, wikipedię, nation-master.com; i inne, nie pamiętam już).

    Śmiertelność niemowląt:
    II RP 1938 – 139/1000
    Holandia – 33,6
    PRL 1989 – 25; (1991 – 15,6)
    Francja 1955 – 39; 1995 – 7

    Przewidywane trwanie życia przy urodzeniu:
    II RP 1932 – 48,2; PRL 1946 – 48; 1976 – 67; (2001 ? 71)
    Francja 1955 – 70,5; 1995 – 79
    Europa Zach. 2001 od 71 do 78 (jak na razie nic sprzed wojny, ale trend widać)

    Produkt krajowy na głowę (wg. parytetu siły nabywczej):
    1920 -1922:
    II RP – 1600$ tzn. 32% Europy Zach. – 5000$
    1939:
    II RP – 2200$ tzn. 39% Europy Zach. – 5600$
    1950:
    PRL – 2200$ tzn. 37% Europy Zach. – 6000$
    1980:
    PRL – 5150$ tzn. 40% Europy Zach. – 13000$
    1989:
    PRL – 4400$ tzn. ok. 29% Europy Zach. (w 1990 – 15500$)

    Tu rzeczywiście PRL wypada źle, jedynym „usprawiedliwieniem” może być to, że zmniejszyła się rozpiętość dochodów w porównaniu z Europą Zach.

    Edukacja:
    II RP studentów 1938 – 47,7 tys; PRL 1980 – 453,7 tys. (10x więcej)
    Francja – obecnie ok. 2x wiecej niż w Polsce, ale liczba zwiększyła się „tylko” ok. 3x w stosunku do przedwojnia, co znaczy, że dystans zmniejszył się po wojnie.

    Analfabetyzm:
    II RP 1921 – 33%; 1931 – 23%; PRL 1978 – 1,2%
    Portugalia przed wojną 70%, obecnie 1-2% (podobno głównie Azory);
    Wlk. Brytania przed wojną i obecnie 3-4% (dot. analfab. i najniższego stopnia razem)

    Może te dane statyst. wcale nie pokazują tak wyraźnie (a dochody wręcz przeciwnie) tego, co widzę „nieliczbowo”. Ale, jak zawsze, interpretacja rzeczywistości decyduje o tym, jak tę rzeczywistość widzimy. Nie sądzę, aby którakolwiek ze stron tego sporu (nie tylko my) zdołała przkonać drugą. Chyba zabierzemy swe przekonania do grobu. Ale „POLITYKA”, mając (finansowy) dostęp do danych (np. roczniki Ligi Narodów dla lat przedwojennych) mogłaby pokusić się o jakieś ZESTAWIENIE DOKONAŃ CYWILIZACYJNYCH II RP, PRL i III RP.

  9. mysli Pani, ze kiedykolwiek sie dowiemy co jest na rzeczy?… Nie sadze. Przynajmniej napewno nie w tej kadencji. „Genialny strateg” wraz ze swymi „pijarowcami”, zrobia male pranie mozgu, znajda kolejne zamieszanie, ktore przycmi to o czym Pani pisze. A za 3-7 lat, jak zmieni sie moze uklad sil w PL, to ktos w ramach akcji propagandowo-wyborczej, zacznie krzyczec ze trzeba PiS za swe rzady rozliczyc, i powstanie komisja sledcza do spraw zbadania afer PiS’u.

    Przeciez oni sa mistrzami w obracaniu kota ogonem, i wmawianiu tego co akurat chca wmowic.

    Cale szczescie ze nie da sie kraju zniszczyc w 4 lata…

    Pozdrawiam,

  10. i po Dornie PS

    Pod wpływem nieustających komentarzy postanowiłem w końcu przeczytać cały list Dorna (bo dotychczas znałem tylko prasowe omówienia).

    To co mnie uderzyło to bardzo konkretny charakter tego listu. Dorn podaje przykłady (np. liczbę kłopotliwych przypadków współpracy policja-prokuratorzy). Przytacza przykłady gdy dopytywał Ziobrę i Kaczmarka w obecności Kaczyńskiego (sic!), a którym to pytaniom towarzyszyło milczenie. Dopytuje się też o insp. Marca, zaprzecza by cokolwiek wiedział o ewentualnych powiązaniach Jarczewskiego i pyta, czy ktos o tym wiedział, (mozna się domyśleć kto).

    Nie wygląda to ładnie. Kluczowe chyba będzie śledztwo w sprawie Stokłosy. Ponieważ się toczy raczej o ewentualnych powiązaniach szybko się nie dowiemy. Ale sugestie Dorna (między wierszami), że byli tacy, którzy wiedzieli (o ile oczywiście to prawda o tych powiązaniach) są czytelne, a cała sprawa może się okazać śmierdząca. Czy zakończy błyskotliwa karierę Ziobry? Nie zakończy, przynajmniej na razie. Ale pamiętam prokuratorów kłamiacych przed komisją śledczą i ministrów (lady Piwnik) kręcących jak kołowrotki.

    Kolejne pytanie, to ile spraw potencjalnych Stokłosów czeka na rozwikłanie? Czy Ziobro będzie w stanie to zrobić? Jakimi metodami? Bo jak tu juzz kiedys pisałem cel nie uswięca srodków.

    pozdrawiam
    Bernard

  11. Mam wrażenie, że casus wolnych od rządowych posad Ludwika D i Radosława S. pokazuje coraz szybsze zużywanie się komunikacyjnej koncepcji rządzenia przez Jarosława Kaczyńskiego (wszak rządzenie PiS-u opiera się głownie na piarze, a nie ciężkiej robocie):
    – jako ministrowie najlepszego rządu po ’89 obaj panowie byli wcieleniem samego dobra, piękna i mądrości. Stąd pochwały przy rozstaniu, szacunek dla dorobku itd. Dotyczyło to też Kazimierza Marcinkiewicza, najlepszego premiera do czasu Jarosława Mądrego…
    – jako osoby, które opuściły statek (IVRP), trzeba jednak wskazać, że popełniali błedy, zaniedbania, a generalnie, zawiedli bardzo pokładającego w nich ufność Przywódcę.
    Kiedyś każdy etap rozłożony byłby na tygodnie, przedzielone miesiącami milczenia, by słowa pochwal pożegnalnych wywietrzały z pamięci. Wszak między „chamem/warchołem” a ponowną kolalicją „odnowy moralnej” minęło trochę czasu. Teraz jednak przyspieszenie pojawiło się i tutaj. Brakuje tylko niszczenia dawnych gazet i zastępowania archiwów poprawionymi tekstami, jesli trzymać się orwellowskich przywołań…

  12. Pani Janino,
    niedawno, czytając komentarze po samozawiązaniu się RZACiKLB (nota bene, coś cicho o nim, czyżby zostało zneutralizowane przez odpowiednie służby?) doszedłem do wniosku, że czytanie Pani blogu i komentarzy powinno być obowiązkowycm zajęciem intelektualnych sztabów partii politycznych. Wszak to podane na tacy przemyślenia, zahartowane w ogniu krytyki, szukania dziur, ulepszane, rozwijane itd. Najlepszy feedback (na niezadane pytania), jaki tylko można sobie wymarzyć.
    I zastanawiam się tu, co czytają politycy sprawujący, lub gotowi do sprawowania, władzy. Przecież współczesny świat wymaga ciągłego dokształcania, analizowania, zmierzenia się z poglądami gdzieś tam pokazanymi, z rodzącymi się koncepcjami. Czy orientuje się Pani czy i co nasza klasa polityczna czyta, poza pierwszą stroną Rzepy, Dziennika, ND, ewentualnie GW? Może chociaż opracowania ośrodków badawczych i analitycznych? Informacje Ośrodka Studiów Wschodznich, Centrum Stosunków Międzynarodowych, żeby tylko przy sprawach międzynarodowych pozostać?

  13. Przepraszam za głupie pytanie, jak tutaj wytłuścić tekst? Zwykłe ctrl+B nie działa…

  14. Gdyby Dorn został szefem Klubu Parlamentarnego, prawdopodobnie PIS by na ty zyskał. Przecież słuchając Kuchcińskiego czasami naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Najprostszą wypowiedź tak skomplikuje, tak zakręci, że robi się śmieszny.
    Czyżby rewolucja zaczynała zjadać własnych twórców ?
    Orłowscy przypominają mi mój przypadek. Moja mama miała brata w Wielkiej Brytanii. Dopóki żył miałem szlaban na wszelka prace związaną z dostępem do tajemnic, a wcześniej problemy ze szkołą i studiami. Nigdy oficjalnie mi nie powiedziano dlaczego zawsze miałem pod górkę.
    Pozdrawiam marekk

  15. Pani Janino, oczywiście znowu ma Pani rację: gdybyśmy mieli opozycję (przez „O”), to już dawno wzięła by ona działalność prokuratury pod lupę.
    Przecież do tego tak niewiele trzeba! Hipotetycznie mogłoby to wyglądać: opozycja robi konferencję prasową, na której stwierdza:

    „drodzy prokuratorzy, stworzyliśmy zespół monitorujący Wasze działania. Znamy sygnatury spraw, które podejrzewamy o „polityczne korzenie” (można to ustalić np. w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej). Obiecujemy, że po zmianie władzy sprawy te będą dokładnie zbadane. W szczególności badane będą sprawy, w których doszło do postawienia zarzutów, które następnie nie znalazły potwierdzenia w orzeczeniach sądów (uniewinnienia lub imorzenia). Winni ujawnionych nieprawidłowości zostaną pociągnięci do odpowiedzialności”.

    Myślę, że zadziałałoby to otrzeźwiająco na niektóre zapędy. Zwłaszcza gdyby ten zespół realnie działał a nie był ciałem martwym jak np. gabinet cieni stworzony przez PO.

    I sprawa druga. Powołano zapowiadaną od dawna nadzwyczajną komisję do rozpatrzenia projektów ustaw z pakietu „Solidarne państwo”. Jest to pewnien sukces gdyż podczas poprzedniego posiedzenia sejmu okazało się, że nie ma kworum potrzebnego do powołania komisji 😉 Na tym jednak sukcesy się kończą. Według sejmowej uchwały, w komisji zasiadać ma 46 posłów. Swoich przedstawicieli zgłosiły jednak tylko kluby koalicyjne. Moim zdaniem opozycja robi błąd nie zgłaszając kandydatów do tej komisji. W komisji zasiadać zatem będzie: 15 posłów PiS, 5 posłów Samoobrony, 3 posłów LPR oraz jeden poseł z koła Ruchu Ludowo-Chrześcijańskiego. Dzięki temu ostatniemu komisja, choć nie zasiada w niej określona w uchwale liczba posłów, ma jednak kworum – wystarczającą liczbę osób do podejmowania decyzji. Według planów koalicji, komisja miałaby się zająć ponad_160_projektami rządowych ustaw. Moje pytanie jest jedno: gdzie są te projekty? W sejmie na pewno ich nie ma! Jeśli jednak miałyby to być projekty takie jak np. ustawa o lustracji majątkowej osób publicznych (wczoraj przyjęta przez rząd), to może i lepiej, że ich w sejmie nie ma 🙂

  16. Bernard
    Trudno nie zgodzić się z Twoim zdaniem w sprawie likwidacji patologii. Jak Pani Janina kiedyś powiedziała jest też zwolenniczką ukrócenia lokalnych układzików typu Stokłosa. Takie działania to te, którym przyklaskuję i myślę, że PiS właśnie w taki sposób może przyczynić się do poprawy życia w Polsce. Nie znam przyczyn podejrzliwości względem ministra sprawiedliwości. Ma niewyparzony język i szczególnie w pierwszej części swojej działalności wyglądał na skrępowanego, przez co wypadał nienaturalnie. Jednak, jeśli spojrzy się na naszych polityków to jakoś nie wyróżnia się na tym poziomie (ani na plus ani na minus).
    Nasza Gospodyni sugeruje nieuczciwość Ziobry. Może ma więcej danych niż ja albo Ty. Znamienna jest w tym kontekście decyzja o dymisji Dorna. Może Ziobro odkrył, że ktoś z MSWiA uprawiał politykę informacyjną Sobotki względem Stokłosy. Oczywiście moim zdaniem, Dorn jest poza podejrzeniem, ale jeśli taka akcja miała miejsce, to w jakimś stopniu go kompromituje. Może grubych prokuratorskich śledztw jest więcej (mafia paliwowa, może machinacje przy innych ustawach?) i ścisła współpraca z policją jest potrzebna. Szczególnie, jeśli chodzi o znikanie głównych podejrzanych, co w mniemaniu również Pani Janiny jest kompromitujące.
    Rządząca ekipa narobiła sobie trochę złego PR, jeśli chodzi o szukanie politycznych haków Wspomnę tu plakaty PZU, legendarny dziadek. Zobaczymy, co wyjdzie z inwigilacji prawicy, ale raczej mało prawdopodobne jest zamieszanie w tą sprawę Rokity. W chwili obecnej, jeśli pojawią się podobne kity i to jeszcze nie od bulteriera, ale z prokuratury będzie to kompromitacja totalna. Według niektórych to, co zdarzyło się do tej pory już doprowadziło do tej kompromitacji. Dlatego jeśli jeszcze myślimy o możliwości odnowy moralnej sprawy MUSZĄ być prowadzone bardzo rzetelnie.
    Teraz pytanie do Pani Janiny. Czy Pani stosunek do ministra sprawiedliwości wynika z jakiś wiarygodnych ocen wskazujących na jego niekompetencję, czy tylko z nieufności do tej postaci?
    Ja poczekam jeszcze trochę z oceną czwartego bliźniaka.
    Wszystkim adwersarzom już teraz chciałem powiedzieć, że oprócz działań prokuratorskich w sprawach korupcji potrzebne są też odpowiednie regulacje prawne jak najbardziej likwidujące samowolę urzędniczą. Jednak te regulacje nie wykluczają działania prokuratury a powinny z nimi przebiegać równolegle. Z przykrością muszę powiedzieć, że niestety PiS brakuje chęci ich wprowadzenia.

  17. Przykłady Sikorskiego i Dorna pokazują,że z tego rządu sie nie odchodzi tak po prostu. Jest się wydalonym. Religa a także Gilowska mają o czym myśleć. Jeśli sytuacja dalej będzie tak rozwijała winni będą musieli być znalezieni

  18. Szanowna Pani,
    Czekam na wersję papierową gazety ( na wsi nie bywa ) i po raz kolejny dziękuję za tekst, który utwierdza mnie w przekonaniu, że jeszcze pozostały w Polsce osoby rozumne i racjonalne.
    Czy rządzący znają takie wydarzenia historyczne jak wielkie rewolucje europejskie ( Francuska, Pażdziernikowa )? Może bez unicestwienia fizycznego, ale te same metody wobec dotychczasowych zwolenników, przyjaciół, współpracowników….
    A może pan L. Dorn jednak nie zachował dostatecznej czujności politycznej i partyjnej?

  19. Dorn pada ofiarą własnej pychy. Sądzę, że nie mogło mu się zmieścić w głowie, że taki smarkacz i chłystek Ziobro może w jakikolwiek sposób zagrozić jego pozycji. Oczywiście nie współczuję mu ani trochę. Jestem tylko ciekawa jak będzie przebiegał proces marginalizacji Dorna, kiedy ostatecznie puszczą mu nerwy i w konsekwencji stanie się Ludwikiem D. (ukłony dla Dyzia).
    Niezmiernie mi przykro, że polityka w naszym kraju tak spsiała (przepraszam „Politykę” i psy). Bardzo bym chciała pożyć wreszcie w nudnych czasach a z racji wieku mam wątpliwości czy zdążę. W dodatku zauważyłam u siebie niepokojące zjawisko – mianowicie narastającą podejrzliwość i tendencję do czytania między wierszami. Bronię się jak mogę przed tą krecią robotą panów K. (nie toleruję słowa „porażający”) ale coraz ze mną gorzej. Czy np. to przypadek, że właśnie teraz padł cień podejrzeń na Macierewicza? Może to coś do wykorzystania gdyby wsiowy raport okazał się żenującą wydmuszką?
    Z całym szacunkiem nie zgadzam się z Panią – opozycja u nas nie istnieje. Opozycję zastępczą tworzą dziennikarze i „zielone wstążeczki” (czy zauważyła Pani jak szybko zdjął swoją Kuchciński?). Chyba jeszcze nigdy alternatywa wyborcza nie była tak żałosna. To dla mnie fatalne, bo swego czasu obiecałam sobie solennie nie głosować nigdy więcej na mniejsze zło.
    Pozdrawiam.

  20. Pani Janino,

    jeżeli faktycznie działają pod auspicjami ZZ et consortes spec-grupy zajmujące się tropieniem Układu, którego nie udało się dotąd znaleźć, to ich wykorzystywanie do niszczenia opozycji/ tuszowania własnych wpadek musi zakończyć się inflacją. Efektem będzie uznanie faktu wysunięcia oskarżeń za potwierdzenie praworządności oskarżonego (vide „Ryś”). Nie bez powodu Anglosasi mówią „don’t cry wolf.” Do tej pory śledztwa w sprawach „porażających” przynoszą – się delikatnie rzecz ujmując – pokaz niewielkiej skuteczności służb człowieka wyrzuconego za niezdany z jednej aplikacji i z ukończoną aplikacją bezetatową. Billboardy – nic, niszczarka – nic, rzekoma korupcja sędziego orzekającego w sprawie MTK p-ko ubezpieczyciel – nic, rzekomo bezpodstawne wypuszczenie Mazura – nic. Egoistycznie zauważę, że Syzyfowe prace ZZ są mi bardzo na rękę, gdyż skutecznie trzymają go z dala od prawa cywilnego i gospodarczego.

  21. Czy zwróciliście uwagę na ostatnią wypowiedź Marcinkiewicza? Że nie chce tracić lat, jakie mu jeszcze pozostały, na pracę w Polsce. Nie jestem pewny, czy to naprawdę jego słowa, czy przekręcone cytaty z tabloidów. Ale jeśli coś z tego jest na rzeczy, to świadczy paskudnie o jakości naszych polityków. To tylko PR-owskie wytwory. Tego wątku też nie będę rozwijał. Wnioski nasuwają się same.

  22. quake
    Zastanówmy się nad ewentualną rolą opozycji w śledztwach, które miały by podtekst polityczny. Mówimy oczywiście tylko o dwóch partiach PO i SLD.
    Zacznijmy od najbardziej zainteresowanych SLD (czytaj LiD 🙂 ). Wszelkie śledztwa najpewniej będą ich dotyczyć. Wystąpienie teraz z propozycją kontroli tych śledztw nie byłoby odczytane dobrze chyba nawet przez ich elektorat. PiS miałoby pałkę za każdym razem, żeby walić po SLD jak tylko, któreś okazałoby się prawdziwe. Natomiast wszelka kontrola byłaby bardzo iluzoryczna. Wydaje mi się, że jeśli SLD znajdzie jakieś nieprawidłowości będzie próbował nimi atakować PiS i wtedy przekona się o ich skuteczności.
    Teraz PO. W przeciwieństwie do SLD nie ma politycznego interesu mieszania się w te sprawy. Najprawdopodobniej ich one nie będą dotyczyć. Jeśli coś z nich wyjdzie SLD się jeszcze bardziej osłabi. Jak nic z nich nie wyjdzie to PiS może się skompromitować i to też jest jej na rękę. Innymi słowy gdzie dwóch się bije?. .

    foma
    U mnie działa 😛 (pokombinuj).

  23. quake pisze „Pani Janino, oczywiście znowu ma Pani rację: gdybyśmy mieli opozycję (przez ?O?), to już dawno wzięła by ona działalność prokuratury pod lupę.
    Przecież do tego tak niewiele trzeba! Hipotetycznie mogłoby to wyglądać: opozycja robi konferencję prasową, na której stwierdza:

    W chwili obecnej w Stanach toczy sie 52 sledztwa przeciwko Bushowi i czlonkom jego gabinetu. Po zakonczonej kadencji wielu zostanie postawionych w stan oskarzenia.

    Czy Polska musi brac tylko zle przyklady z USA. Sa tez dobre – jak ten- do nasladowania.

  24. quake pisze „Pani Janino, oczywiście znowu ma Pani rację: gdybyśmy mieli opozycję (przez ?O?), to już dawno wzięła by ona działalność prokuratury pod lupę.
    Przecież do tego tak niewiele trzeba! Hipotetycznie mogłoby to wyglądać: opozycja robi konferencję prasową, na której stwierdza:

    W chwili obecnej w Stanach toczy sie 52 sledztwa przeciwko Bushowi i czlonkom jego gabinetu. Po zakonczonej kadencji wielu zostanie postawionych w stan oskarzenia.

    Czy Polska musi brac tylko zle przyklady z USA. Sa tez dobre – jak ten- do nasladowania.

  25. do fomy:
    RZACiKLB istnieje, spokojna głowa. Czyta wpisy i pilnuje, aby przynajmniej ten blog był terytorium wolnym od LB. I jak na razie z sukcesem; od chwili zainicjowania ani razu nie było nawrotu tej choroby 🙂
    Nawet Bernard zmienił tematykę:)

    Jak dalej będzie szło tak dobrze, to RZACiKLB rzeczywiście przejdzie do kontrofensywy i zawalczy nie tylko o wolność od LB, ale również o wyciągnięcie na światło dzienne spraw, które odnoszą się do przyszłości Polski, a nie do dnia przedwczorajszego. Według mnie to wykształciuchy powinny określać tematykę publicznej dyskusji, zamiast poddać się moralnemu dyktatowi Paranoi i Schizofrenii (w skrócie: PiS).

    Mam rację?

  26. Jedno wiedziałem od dawna, że Kaczyńscy potrafią tylko niszczyć, ale nie myślałem że kiedykolwiek dożyje czasu gdy Kaczyński zacznie się kłócić z najwierniejszymi towarzyszami. Teraz jestem zagubiony nic nie rozumie, świat staną na głowie. Przyjaciele się kłócą a w demokratycznym państwie mówimy o rewolucji.
    A teraz trochę fantastyki – Dorn zobaczył że Jarek całkiem stracił kontak z rzeczywistością i nie słucha racjonalnych doradców, tak się tego przestraszył że z Sikorskim, Marcinkiewiczem i Rokitą zakładają nową partię anty pisowską i rozpętują ogólno polską kampanię, która doprowadzi do wcześniejszych wyborów, po których Kaczyńscy zostaną postawieni przed trybunałem stanu za wielokrotne łamanie konstytucji,ustaw i regulaminu sejmu, obsadzanie stanowisk ludzmi bez kwalifikacji, międzynarodową izolacje polski, upolitycznienie prokuratór.
    A na koniec chciałbym przypomnieć wszystkim sędziom, policjantom i prokuratorom że PIS nie będzie rządził do końca świata, a dobre imie ma się tylko raz (was też kiedyś mogą zlustrować za kolaborację z niedemokratycznym rządem).

  27. Pani Janina pisze:? Dorn jednak przegrał. I Jarosław Kaczyński też przegrał, nawet, jeżeli będzie jeszcze wygrywał?. Cóż, bowiem pokazuje list Dorna? Cóż, Dorn przegrał wychodzi z rządu, chyba to pewna wiadomość, a nawet może z Pisu.A TEZA ZE TO KONFLIKT DWÓCH OSOBOWOŚCIO DORNA I ZIOOBRO. cOZ CZASAMI POLITYKA PRZYPOMINIA piaskownicie. Cóż, Kaczyński woli wiernych ludzi u siebie mieć niż dobrych, Ludzie z pisu w ogóle nie mają dobrych kwalifikacji, okrutnie, ale życie jest okrutnie Cóż a wicepremier Lepper rzeczywiście jest idiotą, jedzie do Moskwy, żeby powiedzieć, że polska jest przeciwna tarczy Amerykańskiej w Polsce. A Polskiego rządu jest stanowisko inne, cóż może pomyliłam się. A TAKI CZŁOWIEK JAK Andrzej Lepper nigdy nie powinien być wicepremierem. Cóż w tym chyba wszyscy zgodą się, trudniej wykonać w praktyce. Cóż dymisje jeszcze mogą być, ale CHYBA Lepper jest nietykalny, bo Kaczyński jest skazany na tą koalicje. Cóż premier Kaczyński myśli o przeszłości, ma w tym pomoc pieniądze z Unii Europejskiej. Cóż ja napisze szczerze, ja ma już dosyć słychać o agenturach, lustracji, o jakim wydmuchanym układzie. Cóż najwyższa pora zająć się przyszłością. A tu chyba lepsza była koalicja PO ? SLD czy teraz Lid. Ale to wpis na inne czasy.
    Pozdrawiam

  28. No i racja! Właśnie pokazano nową „niszczarkę” Ziobry! Piękny spektakl z bluzami z ogromnym napisem „CBA” na plecach. Za ile ten lekarz usłyszy wyrok – winny, skazany? Za 2 lata, 4? Od roku aresztują całą ligę piłkarską – czy ktoś słyszał, żeby się rozpoczął i zakończył jakiś ich proces o łapówki? Ja nie chcę takiego prawa i sprawiedliwości. To, co robi Ziobro, który ponoć wygrał z Dornem, to najgorsze co się Polsce przytrafia. Bo w spółkach, w ministerstwach można „posprzątać” w miarę szybko, ale w dziedzinie postrzegania prawa przez obywateli, stosowania prawa – o to zapewne jedno pokolenie po Ziobrze.

  29. Jospinowi i Bernardowi radzę zainteresować się postępami śledztwa w sprawie WBR-u.Dzięki pomocy Ziobry Giertych i spółka spokojnie doczekają przedawnienia i będą pisać : niekarany w stosownych ankietach.Prosze także porównać orzeczenie TK w sprawie komisji bankowej z postawą Ziobry w komisji „Rywina”.Minie wkrótce rok od spektaklu z niszczarką.Gdzie jest głowa Tuska? Prawnicze autorytety wystarczająco czesto wykazywały nieuctwo i nieumiejętności prawnicze Ziobry,by było jeszcze o czym dyskutować.PiS-owski prokurator Wyszyński jest na szcęście mniej grożny od swojego imiennika,ale za jego rządy zapłacimy my wszyscy.A nie każdy sobie tego życzy.

  30. Co do biernosci opozycji.

    Pewnie jest troche tak, ze kazdy ma co nie co za uszami. Ze jak sie dosc gleboko poszuka, to na kazdego cos tam sie znajdzie. Ze zdradza zone, ze przyjal zbyt duzy prezent, ze ma brata ;-), ze nie ma brata:-)).

    Dlatego, jak sadze, siedzi opozycja cicho.

    Pozdrawiam.

  31. Pani Janino,

    Chciałbym wprowadzić trochę polemiki, mam nadzieję ożywczej (słodkich wpisów i tak ma Pani bardzo wiele).

    Czy aby na pewno za „nową niszczarką pana Ziobry” stoi właśnie on? Faktem jest, że ważne stanowiska opanował desant prokuratorski, ale wg mnie to nie znaczy, że za tym stoi p. Ziobro. Po prostu było zapotrzebowanie na oskarżycieli, ale to zwykła koincydencja, że nowomianowani zostali stworzeni z ziobra pana Ministra. W końcu skąd obecnie mieliby pochodzić prokuratorzy.

    Stawiam tezę, że p. Ziobro i jego wesoła gromadka są tylko nieświadomym narzędziem w rękach kogo innego. W tym widowisku to Wielki Brat decyduje o tym, kto wyjdzie z Domu Wielkiego Brata. Jarosława K. przyjął taktykę sterowania brudnymi sprawami zza kulis i stamtąd typuje kolejne nazwiska do odstrzału.
    Przed kamery wychodzi tylko aby odegrać rolę stroskanego batiuszki, który „pana Premiera Dorna” uważa za „nie wacham się użyć słowa wybitnego polityka, niezwykle potrzebnego Polsce.” Po czym wraca za kulisy i z zimną krwią naciska guzik z napisem „Rzeczpospolita”, a następnego dnia w tym poczytnym dzienniku wylewa się kubeł pomyj na głowę „wybitnego”.

    Pan Zbigniew „Niszczarka” Ziobro może i przeżywa teraz chwile triumfu, ale nie wie biedak, że w tym układzie lepiej zbyt wysoko nie podskakiwać. Niestety ale właśnie to, że tak się wywindował przekreśla jego przyszłość. Jestem pewien, że Wielki Brat już założył na niego teczkę i zbiera w niej materiały, które w odpowiednim czasie przydadzą się do kolejnej publikacji w „Rzeczpospolitej.”

    Tak, jestem przekonany, że decyzja już zapadła: następny poleci Ziobro. Na razie jest przydatny, (ktoś przecież musi pogrążyć Majchrowskiego, Gronkiewicz) więc trochę się jeszcze nacieszy stanowiskiem, ale wyrok już zapadł. Nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że wiem kiedy: otóż w ubiegłym tygodniu, w piątek.

    W „Dzienniku” ukazał się wówczas artykuł wychwalający pana Ziobrę pod niebiosa, jaki to inteligentny, sprawny, pracowity, ambitny. I to był prawdziwy „pocałunek śmierci”. Wyobrażam sobie Wielkiego Brata jak czyta ten artykuł, przesuwa wzrok po kolejnych superlatywach, myśl zaczyna kiełkować, czyta dalej, niepokój wzrasta, i nagle trrrrach – gilotyna spada. Wielki Brat dotarł do akapitu, w którym nieświadomy niczego autor wyraża nadzieję, że pan Ziobro wykorzysta swoją popularność w społeczeństwie i wystartuje w wyborach prezydenckich…

    To musiał być ten moment, na pewno. Oko Wielkiego Brata jest wyczulone na najdrobniejsze sygnały. Takie zdanie wyłuskałoby nawet gdyby zostało ukryte w siedemdziesięciotomowym opracowaniu na temat fizyki kwantowej.

    Już po Ziobrze. I jakoś mi nie żal.

  32. –> JOSPIN, zakładasz od razu, że z tych śledztw – zwłaszcza dot. działaczy SLD – coś wyniknie. Moim zdaniem nie jest to wcale takie pewne. Analiza rzeczywistości wskazuje, że wielokrotnie za fajerwerkami z konferencji prasowych nie idą dalsze działania procesowe w postaci aktów oskarżenia czy wyroków. Wręcz przeciwnie, da się obecnie zauważyć praktykę hodowania postępowań prokuratorskich. Jest to wygodne, bo zawsze można powiedzieć: hola, hola ale pan Kowalski niech się lepiej nie wypowiada bo prokuratura prowadzi przeciw niemu śledztwo.
    Rację ma YKW wyliczając sprawy, którze na razie obywają się bez rezultatów. Przykłady można zresztą mnożyć: co z grupą trzymającą władzę? co ze sfałszowaniem ustawy medialnej? Co ze śledztwem w sprawie fundacji Jolanty Kwaśniewskiej?

    Piszesz, że PO nie ma interesu , żeby się angażować w tę sprawę. Mam inne zdanie. Myślę sobie idealistycznie nieco, że być może nadszedł wreszcie czas odpolitycznienia prokuratury. I nie potrzeba do tego dodatkowych uzasadnień. Wszyscy o tym mówią, może wreszcie czas zacząć coś robić. Zwróć uwagę, że jeszcze niedawno PiS głosił potrzebę likwidacji „administracyjnej czapy” w prokuraturze. Prokuratorzy krajowi i apelacyjni mieli zostać przerzuceni z nadzoru do prowadzenia postępowań przygotowawczych. I co? I nic się w tej sprawie nie dzieje – „czapa” nadal działa. Rację ma bodajże Woltron gdy pisze, że obecnie dzieją się w prokuraturze rzeczy, które dawniej nie mieściły się w głowie. Nigdy nie było tak licznych zmian kadrowych w prokuraturach – od szefa prokuratury rejonowej w górę awnsowani są koledzy. Bardzo dobrze ilustruje to dzisiejsza Rzeczpospolita:
    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070214/kraj/kraj_a_9.html
    Jeszcze nigdy relacje z sądami nie były tak złe (por. niedawne stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa: http://www.krs.pl/admin/files/100224.doc). Jeszcze nigdy minister nie prowadził na taką skalę ręcznego sterowania – słusznie w grudniu „Polityka” wytknęła mu, że pierwszą tego typu decyzje podjął jeszcze zanim rzad otrzymał wotum zaufania (wypuszczenie sprawców tzw. linczu we Wlodowie).

    Biorąc to wszystko pod uwagę myślę, że opozycja mogłaby odegrać dużą rolę w przeciwdziałaniu upolitycznianiu prokuratury. Niestety realnie nie robi w tej sprawie ni

  33. -> Quake
    Ja niczego nie zakładam, jeśli chodzi o wyniki śledztw. Założenie dotyczyło tylko tematu i tu się chyba zgadzamy, że działania ogniskowane będą głównie na SLD. Z tego właśnie wynikało moje spostrzeżenie dotyczące politycznej niechęci PO do kontroli tego procederu. Czy PiS się potknie, czy wykryje jakieś sprawy SLD, PO na tym skorzysta.

    Nie patrzę na prokuraturę też tak fachowym okiem jak Ty. Oceniam działania ministra jak przeciętny obserwator sceny politycznej. Dlatego trudno mi potępić ręczne sterowanie prokuraturą, które doprowadza do tego, że w powszechnym odbiorze działa ona w sposób bardziej sprawiedliwy. Nie wszczynanie postępowań albo, chociaż powstrzymanie się przed aresztem, podczas gdy dochodzi obrony własnej jest właśnie tak odbierane.

    Jak pisałem wyżej nie znam się na stosunkach wewnątrz prokuratury. Dlatego trudno mi ocenić zarówno przyczyny jak i skutki przetasowań wewnątrz niej. Myślę, że może mieć tu zastosowanie TKM, ale może też być przeprowadzana wymiana niekompetentnych ludzi na ważnych stanowiskach.

  34. Zanim napiszę uwagę do tekstu (być może taką zamieszczę, ale musiałbym pomyśleć najpierw, jak ją zredagować), chciałem podzielić się z panią jedną refleksją odnośnie pani bloga. Otóż myślę, że przydałoby się, aby poza sprawami wewnętrzkrajowej polityki (ważnymi, nie przeczę), pani redaktor sięgała czasem także do spraw związanych z polityką międzynarodową. Nie mam tutaj na myśli polskiej polityki zagranicznej, tylko raczej to, aby co pewien czas podejmowała się pani analizy tego, co dzieje się obecnie na świecie. W mojej ocenie analizowanie wydarzeń międzynarodowych jest bardzo trudne, a w dodatku w polskiej prasie dobrych analiz jest bardzo niewiele.
    Sądzę jednocześnie, że publicyści, jeżeli chcą być naprawdę rzetelnymi i dobrymi dziennikarzami, muszą pamiętać o tym, aby w refleksji politycznej nie zamykać się tylko do naszej polskiej sceny politycznej, ale aby także poszerzać ją o analizę sytuacji międzynarodowej. I myślę, że dobrze byłoby, gdyby pani redaktor czasami owoce takiej refleksji, jakiej pani zapewne się podejmuje, przelewała na papier.

    Prosiłbym potraktować tę uwagę z życzliwością, a nie jako uwagę złośliwego „przeciwnika politycznego” (czy raczej człowieka prezentującego po prostu inne od pani przekonania). Bo moja intencja, gdy piszę to, jest naprawdę życzliwa dla pani.

  35. Jospin,

    „Dlatego trudno mi potępić ręczne sterowanie prokuraturą, które doprowadza do tego, że w powszechnym odbiorze działa ona w sposób bardziej sprawiedliwy. Nie wszczynanie postępowań albo, chociaż powstrzymanie się przed aresztem, podczas gdy dochodzi obrony własnej jest właśnie tak odbierane.”

    Fascynujące, a jak Twoim zdaniem prokurator nie zbadawszy sprawy wie, że miała miejsce obrona konieczna ? Wystarczy mu wyraz twarzy ZZ podczas konferencji prasowej ? Co do powstrzymywania się przed aresztem to o wstrzemięźliwości policji i prokuratury mogliby się wypowiedzieć zatrzymani w sprawie nożownika z Gubałówki.

    BTW:
    1. Twoim zdaniem, obroną konieczną wobec pijanego znanego awanturnika z siekierą w ręku jest:
    a) pozbawienie go przytomności i odebranie siekiery,
    b) zatłuczenie na śmierć nieprzytomnego ?
    2. Osoby, które zaplanowały zabicie dwóch innych osób i plan swój przy pomocy łopaty wykonały, zasługują na łaskę czy na dożywocie ?

    Miałem nosa decydując się na prawo cywilne a nie karne.

  36. –> Jospin, rozumiem o czym mówisz. Problem polega na tym, że to, co w powszechnym odbiorze wygląda jako bardziej sprawiedliwe działanie prokuratury w rzeczywistości może być cynicznym zbijaniem kapitału politycznego. Ziobro jest po prostu zdolnym uczniem swego poprzednika – Lecha Kaczyńskiego, który również grał szeryfa. Większość społeczeństwa nie jest w stanie realnie ocenić działań ministra i opiera się na relacjach medialnych. A w mediach np. bardzo dobrze wygląda wojna ministra z korporacjami prawniczymi. A że następnie przyjęte rozwiązania legislacyjne kwestionuje TK? To już mało kogo obchodzi.
    pozdrawiam

  37. Witam serdecznie! Zaczalem sie zastanawiac czy uda nam sie kolejny tydzien przezyc spokojnie czy tez nie. I prosze w tamtym tygodniu sypaly sie glowki a w tym ludzie listy pisza. Chce napisac ze nie lubie LD. Zawsze uwazalem go za inteligentnego gbura, nie lubie go za przytoczona wypowiedz o nieprzejmowaniu sie mediami, za kamasze dla lekarzy, za arogancje i bute. Ale trzeba go dzis szanowac za ten list, za toc ze choc tonacy nie brzytwy sie chwyta ale walczy z fala, probuje cos zrobic. Za to rowniez ze jako nieliczny ma odwage rzucic wyzwanie JK. OCzywiscie zrobil to dpiero jak mu sie do skory dobrali, i pewnie znane sobie patologie tolerowal i tolerowalby dalej gdyby nie walka o wlasne „dobre imie” Ale szanowac trzeba ze zawalczyl, ze jak stary tygrys wiedzacy ze to ostania ginie walczac. Czy to cos zmieni. Pewnie niewiele. JK juz tak zagubil wszelkie poczucie rzeczywistosci, opozycja jest tak marnie slaba, a przystawki tak zalezne ze niewiel co ten stan moze zmienic-w sensie wyborow wczesniejszych na horyzoncie nie widac. 🙁
    Inna sprawa jak dzis wybplynela to korupcja w szpitalu MSWiA. No i oczywiscie Ziobro Show, bo jak to nie napietnowac kolejen grupy zawodowej. A ze w MSWiA korupcja byla to cale srodowisko lekarskie wiedzialo od dawna i niczym nowym to nie jest. ZAwsze byl to najbardziej skorumpowany szpital bo mu zawsze bylo najblizej do waldzy. TYlko moje pytanie: gdzie ta moralnosci – doniesc na lekraza przstepce a twoje winy zostana odpuszczone? Czy wogole Zibro moze skladac takie deklaracje.?

  38. –> YKW (wpis z 20.07): mimo, że Twoja specjalność to prawo cywilne, to jednak widzę, że na zajęciach u prof. K. Daszkiewicz i prof. A. Szwarca też nie przysypiałeś 🙂

    pozdrawiam

  39. Do p. Herbicha. Pani Janina pisze o tym, na czym się zna. Znakomicie analizuje sprawy krajowe na łamach „Polityki” (akurat ukazała sie pieknie wydana książka o „Polityce” pióra Wiesława Władyki) i całe szczęście, że nie każe nam całymi tygodniami czekać na swoje teksty, lecz także pisuje bloga.
    O sprawach międzynarodowych pisują znakomite blogi m.in. Adam Szostkiewicz, a z innej parafii (GW) Bartosz Węglarczyk

  40. Do szanownych blogowiczów,
    Jak długo obecni na tym blogu dyskutanci bedą udawać że nie ma takiego tygodnika jak NIE i nie istnieje taki facet jak Urban ? A przecież Mariusz Kamiński z CBA nie wychyla nosa z tego źródła. A Antoś Macierewicz wszystkie swoje odkrycia o WSI wyczytał z Nie właśnie, łacznie z tym słynnym jadem z węża, o którym NIE pisało chyba już kilka lat temu !. Ale najciekawsze jest że NIE od lat piszało o Stokłosie i jego kontaktach z Jaraczewskim oraz Dornem, o bankietach w Śmiłowie, wieczorkach przy grillu z senatorami i posłami i jakoś nie było reakcji z CBA. Gdyby nie Urban, Mariuszek by chyba umarł z nudów, bo pamietam że Urban też kiedyś coś marudził o szpitalu na Wołoskiej. Wystarczyło więc znaleźć paru kapusiów i już jest sprawa. Za chwilę dowiemy sie że Garlicki pił krew pacjentów i popijał czarnym Walkerem, a wyrok ustali kolegium: Ziobro,Kaczmarek i Mariuszek.

  41. -> YKW
    Źle mnie zrozumiałeś, bo trochę nieprecyzyjnie się wypowiedziałem. Przez „Nie wszczynanie postępowań” nie miałem na myśli niezbadanie sprawy przez prokuraturę. Chciałbym żeby okazywało się, że jak zastrzelę kogoś, kto wszedł do mojego mieszkania/domu przez okno to bez względu na to czy ma w ręku siekierę, widelec czy marchewkę nie będę odpowiadał za niewspółmierne użycie siły. Podobnie, gdy napadnie na mnie w parku banda łysoli z baseballami i nożami. Wszystko to są sytuacje zupełnie hipotetyczne, ponieważ nie mam broni, nigdy jej mieć nie będę i jakoś wątpię żebym potrafił jej użyć przeciwko człowiekowi. Jakoś tak żyłoby mi się bezpieczniej z myślą, iż złodziej miał by pewność, że prawo jest po mojej stronie.
    Mówisz o błędach przy aresztowaniach. Ja, podobnie pewnie jak Ty, zdaję sobie sprawę z tego, że takie błędy, jak się zdarzały, tak zdarzać się będą. Idealnego systemu ścigania chyba nigdy nie będzie.

    Teraz odniosę się bezpośrednio do Twoich pytań
    1. Jeśli pytasz mnie o to jak postąpiłbym, gdy napadłby na mnie człowiek z siekierą a ja miałbym przy sobie szpadel, to mówię uczciwie, nie mam pojęcia. Jakoś tak nigdy nikogo nie miałem potrzeby z siekiery rozbrajać i mam nadzieję, że tak już zostanie. Jestem typowym inteligenckim mięczakiem, który, jeżeli doszłoby do takiej sytuacji, pewnie miałby mizerne pojęcie jak się obronić. Tym bardziej, w jaki sposób użyć szpadla tak żeby nie zabić a tylko ogłuszyć.
    2. Należy im się dożywocie. Co więcej nie powinny być kreowani na gwiazdy. Po ludzku jednak rozumiem trochę ludzi, którzy przyparci do muru, pozbawieni wsparcia chorego państwa popełnili zabójstwo z premedytacją.
    Na pewno bardziej należy się ułaskawienie im, jednak po odsiedzeniu części kary, niż Sobotce. Pamiętajmy, że ułaskawienie nie wiąże się z oczyszczeniem z winy, ale Ty na pewno o tym wiesz.

    Żeby nie być dłużnym to też zadam Ci pytania:
    1. Kto odpowiada za to, że facet trafia za kratki na kilka m-cy, po czym wychodzi i grasuje z siekierą po wsi? Tymbardziej jeżeli sytuacja się powtarza.
    2. Jeżeli do domu przez zamknięte drzwi balkonowe w środku nocy wchodzi włamywacz. Właściciel go zastrzeli. To:
    a. Właściciel powinien dostać opiekę psychologa i po stwierdzeniu takiego przebiegu zdarzeń powinno być umorzone dalsze postępowanie
    b. Właściciel powinien trafić do aresztu a jego sprawa powinna trafić pod wokandę?
    3. Jeśli masz ochotę i jeszcze jakieś na ten temat przemyślenia to jeszcze temat na dyskusję:
    Jak karać, żeby kara przynosiła skutek? Czy więzienie, w takiej formie jak dziś, jest w ogóle skuteczne?

  42. Dawno żaden tekst traktujący o mało przejrzystej sytuacji w naszym kraju tak mnie nie poruszył. Przyznam, że poczułem autentyczną grozę. Mam dość ubogą i jednokierunkową wyobraźnię, kierującą mnie z racji zainteresowań oraz zawodu nieodmiennie w stronę literatury. Kiedy więc przeczytałem o ?superresorcie? złożonym z MS, MSWiA, ABW (i Bóg wie jeszcze czego), o ?państwie prokuratorów? (w odpowiedzi na komentarz) oraz o ?prokuratorsko – policyjnych grupach operacyjno ? śledczych? (w liście L. Dorna) przypomniały mi się natychmiast cztery Orwellowskie superministerstwa z Ministerstwem Miłości na czele.
    Język jest niezwykle czułym probierzem społecznych nastrojów i ?mówi? o wiele więcej niż skłonni bylibyśmy przypuszczać. Pani Janino, czy obecność takich sformułowań w Pani artykule oznacza, że myśląc o IV Rzeczypospolitej oprócz wstydu czuje Pani coś jeszcze? Może jakiś niepokój co do tego ?eksperymentu?? Innymi słowy czy jest się czego obawiać, a dokładniej czy PIS (która w tej chwili rządzi), w porównaniu do innych partii, ma większą ?szansę? na wyłonienie się w jej obrębie sił pragnących za wszelką cenę forsować jedynie słuszną ideologię.? Język, którym posługuje się PIS jest jak żywcem wzięty z ?minionej epoki? (pisał o tym prof. M. Głowiński w ?Przeglądzie Politycznym?). A co z intencjami i metodami?

  43. ->Quake
    Tu też z Tobą się zgadzam. Ja nie krytykuję Kaczyńskich za ich pomysły, ale za ich realizację. Oczywiście, jeżeli mówimy o kwestiach niezwiązanych z gospodarką, bo w tej kwestii nawet pomysły mają idiotyczne :).

  44. Szanowna Pani Janino

    Jak można się było spodziewać, po zamieszaniu spowodowanym ostatnimi przetasowaniami w rządzie, szybko będziemy mieli spektakularny występ złotoustego Ziobry, to już było ćwiczone nie raz. Albo zaprezentuje odkrycie nowego układu, przekrętu, albo wyciągnięte będą teczki, lub ujawnione zostaną inne „porażające odkrycia”.

    Patrząc spokojnie, na dzisiejszy spektakl, to pomijając zarzut „zabójstwa pacjenta” o ile coś takiego obroni się w sądzie, reszta jest codziennością, którą można wykryć niemal w każdym szpitalu i nie trzeba używać do tego ABW.

    Nie pochwalam tego, że bez łapówki trudno jest się dostać do szpitala, a szczególnie na poważniejszy zabieg, do którego kolejka jest długa, a w przypadku potrzeby szybkiej interwencji, można się swej kolejki nie doczekać. Jednak jest to tak nagminne, że niemal uchodzi za normę, taką mamy rzeczywistość, choć nie daje to podstaw do dumy.

    Obecnie można tylko spekulować kiedy straci fotel Maciarewicz, jeżeli okażę się, że nie znalazł niczego nadzwyczajnego, jak można sądzić z dzisiejszej wypowiedzi Leppera. Gdyby to była prawda, to oznaczałoby to kompromitację tak Premiera jak i Prezydenta, którzy zapowiadali wielokrotnie niebywałe rewelacje zawarte w teczkach WSI. Jedyne co może go uchronić w takim przypadku od dymisji, to posiadanie „materiałów”, ale na bliźniaków.

    Zgadzam się z Markiem Piegusem, że animatorem wszystkiego jest pan Jarosław.

    Do marekk – w takich żyliśmy czasach, gdybyś wówczas mieszkał w UK, czy USA i miał wujka w Posce, też nie byłbyś dopuszczony do spraw tajnych.

    Pozdrawiam wszystkich

  45. Panie Tomaszu Herbich!
    W polityce międzynarodowej specjalizuje się Pan Adam Szostkiewicz.
    Zapraszamy.
    Quake!
    Piszesz: „być może nadszedł wreszcie czas odpolitycznienia prokuratury”. Otóż moim zdaniem ścislejsze powiązanie prokuratury z policją podczas śledztw doprowadzi właśnie do upolitycznienia, a nie na odwrót.
    Pani Janino!
    A mnie najbardziej rozbawiła wiadomość o powołaniu komisji na polecenie premiera, która przeprowadzi dochodzenie w sprawie stosunków pomiędzy panami JK, ZZ i LD. W którymś z blogów przeczytałem, że Mumio, Ani Mru Mru i KMN niedługo będą bezrobotne, bo limit śmiechu, jaki człowiek może znieść bez uszczerbku na zdrowiu, zostanie wykorzystany.
    A Pan Gosiewski też bosko mówi, tylko że inaczej.

  46. Ja też nie znam się na stosunkach wewnątrz prokuratury. Nie mam jednak zaufania do prokuratora generalnego, którego wielkie sukcesy po trzech dniach są bezlitośnie krytykowane przez niezawisły sąd i uznane za bezpodstawne (jak np.: aresztowanie Wąsacza). Nie mam zuafania, gdy prokurator generalny przenosi sprawę, ponieważ jego podwładni w mieście X nie doszli do odpowiednich wniosków (vide sprawa Majchrowskiego w Krakowie) albo gdy prokuratura we Wrocławiu przejmuje sprawę którą normalnie zajmuje się Policja (vide bójka ze skutkiem śmiertelnym posła PiS). Jednocześnie jestem absolutnie pewien, że gdyby takie sprawy miały miejsce za poprzedniego rządu to wszystkie media by o tym trąbiły. W końcu aresztowanie prezesa Orlenu doprowadziło do powołania jednej z sejmowych komisji.
    Także dzisiejszy ogromny sukces CBA nie budzi mojego entuzjazmu. Superorganizacja stworzona do walki z korupcją na najwyższym szczeblu po roku wpada (dostaje telefon od kolegów pana doktora) na pierwszą aferę, którą wg. mnie spokojnie mogłaby się zająć Policja lub CBŚ. Rozumiem, że CBA potrzebowało sukcesu, ale jak na zapowiedzi i zakres możliwości danych tej organizacji przez sejm jest to tylko „sukcesik”.

  47. Pozdrowienia P. Janino!
    Czytam Polityke od -65 roku, jestem jej wiernym sympatyliem (pomimo reklam na co drugiej stronie!) Obecnosc Pani jest konieczna, skad Pani
    czerpie te energie?! Patrze na to „rozstrzelenie” opinii krajan z perspektywy zycia od -74 r. w Helsinkach o wlasnych politykach, to
    „porazajace” uzywajac okreslenie „guru nr. 1”. Skad ta agresja do
    drugiego czlowieka, nawet gdyby mial skrajnie odmienna opinie. Od dluzszego juz czasu Wiadomosci lub Panorama to wlasciwie medialnie
    „Kroniki Policyjne”. Pozdrawiam i zycze duzo sil w tym co Pani robi i pisze.
    Cenie niezwykle wywazony rozsadek Pani wobec tych wszystkich (5 min.)
    „nawiedzonych” ktörzy nagle wiedza wszystko. Ale to Polska wlasnie!…
    Zapraszam do Helsinek, podziwiajac ciha przyrode natury pa saunie,
    czlowiek wie ile jest wart zycia.
    Serdecznie pozdrawiam!
    staszek ciosek

  48. Nie ma wątpliwości, że już ?po Dornie?!
    Od wielu lat spoglądam – tak trochę z dołu i z boczku – na działalność Małych Braci i nie wątpię, że Mały żywemu nie przepuści.
    Ciekawe, kto teraz napatoczy się Małemu?
    Może moje ulubione Ziobro? 😉
    Ps.
    A propos spec grup. Jakoś nie słyszałem o sukcesach postępowania wymierzonego w prezydenta Kwaśniewskiego, wszczętego w marcu ubiegłego roku przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie NA POLECENIE ministra Ziobry, po donosiku zdolnego redaktora p. Tomasza Sakiewicza 😉

  49. Pani Janino!
    Ostatnio wśród dzinnikarzy zrobino ankiete na najlepszego i najgorszego ministra w rzadzie J. Kaczyńskiego. Bardzo wysoko zosta oceniony minister Ziobro. A ja sie zastanawiam dlaczego.
    Czy umiejętnośc korzystania z niszczarki czy też może takie beztroskie ferowanie wyrokami zanim odbedzie jakakolwiek sprawa śadowa. Obejrzałam wczoraj wywiad z min, Ziobro z TVN24 w sprawie afery w szpitalu MSWiA i uważam, że mi nister sprawiedliwości powinien zachować poscigliwośc w ujawnianiu swoich opinii dopóki sąd się niewypowie. ja wiem, że podejrzenie o zabójstwo przez lekarza w taki sposób jak podawały media jest czyms obrzydliwym, ale z tego co pamiętam w Polsce obowiązuje zasada domnieniania niewinnosci i doóki sąd nie orzeknie winy, na podstawioe dowodów nie powinno się mówić, że zarzuty sa słuszne, a napewno takiej opinii nie powinien wygłaszac minister sprawiedliwosci.

  50. Myślę jednak, że już nie ma co spekulować odnośnie dymisji Dorna. Stopień absurdu rządów PiSu jest na tyle duży, że nie ma co się chyba wdawać w racjonalne kalkulacje. Ta sparawa w ciągu pół roku wypłynie na wierzch i wtedy się dowiemy prawdy. Na obecnym etapie zwyczajnie wszystko jest możliwe. Myślę, że zachowania wielu postaci rządzącej koalicji trzeba oceniać nie tylko politycznie, ale i również klinicznie.
    W ocenie ostatnich zmian kadrowych wewnątrz rządu pokusiłbym się za to jeszcze o hipotezę, że coś tutaj manipulowali pisowscy hunwejbini, których zazwyczaj posądza się tylko i wyłącznie o chęć lustrowania i dekomunizowania. Nie są oni twarzą medialną tego ugrupowania, ale sądzę, że rozgrywają jakąś „akcję”.

  51. „To był skrót myślowy” – odpowiedziała minister Anna Fotyga usłyszawszy prośbę dziennikarzy Gazety o skomentowanie bzdur, które szanowna Pani Minister raczyła z ust uwolnić :
    „Naszej pozycji w Unii trzeba się przyglądać uważnie. Dla nas sprawą kluczową jest rozszerzenie i Ukraina. Nikt nas w tej sprawie nie słucha. Więc jeśli mówimy o takim mechanizmie [podejmowania decyzji] w Radzie UE, który pozwalałby nas marginalizować, to zrozumiałe, że nie dopuścimy do możliwości takiego transferu”.
    Autentycznie popłakałem się ze śmiechu. Co Pani na to, Pani Janino?

  52. Pani Janino,
    dodam jeszcze jedną uwagę na marginesie „sprawy Dorna”. Chodzi mi mianowicie o komisję powołana do sprawdzenia artykułu w RzP. Pomijam to, że na jej czele stanął Adam Lipiński. Tego nawet nie skomentuję, Chodzi mi raczej o zdefiniowanie ww komisji i jej zakresu działań. Co ona ma badac? publikacje i rzetelność RzP? Czy ma byc komisja powołaną ze względu na urazona ambicje Ludwika Dorna? Czy może, jak wczesniej zakrzykiwał Lepper w sprawie innej, chodzi o próbę zamachu stanu? (troche teraz ironizuję). W każdym razie: po co jest ta komisja? Jeśli gdzieś wystapiło przestępstwo, powinna tym zająć sie prokuratura. Jestem pewien, że w podobnej sprawie dotyczącej opozycji, PiS głosno domagałby się sledztwa prokuratorskiego. Jeżeli natomiast prokuratura nie ma tu nic do roboty, powstanie takiej komisji uważam za jakis megaabsurd. Nie wiem, czy zgodzi się Pani, że gdyby iśc taką logiką, to sejm mógłby się, zwłaszcza teraz, składac tylko z komisji badających publikacje na temat członków rządu i koalicji rządzącej. Nie wydaje mi się, aby komisja ta ogłosiła jakieś rewelacje. Może więc jest tylko po to, żeby L. Dorn nie mógł zarzucić publicznie J. Kaczyńskiemu, że nie zareagował. Może jest jeszcze po to, żeby stworzyć, po swojej publikacji kolejny szum medialny na dzień, dwa, znowu napompować balon. Pusty i nadęty, ale przesłaniający otaczającą nas rzeczywistość…

  53. Jospin,

    „1. Kto odpowiada za to, że facet trafia za kratki na kilka m-cy, po czym wychodzi i grasuje z siekierą po wsi? Tym bardziej jeżeli sytuacja się powtarza.”

    Bez wątpienia organa państwa, które nie reagują na zgłaszane im sprawy, po kolei: policja, prokuratura, sąd.

    „2. Jeżeli do domu przez zamknięte drzwi balkonowe w środku nocy wchodzi włamywacz. Właściciel go zastrzeli. To:
    a. Właściciel powinien dostać opiekę psychologa i po stwierdzeniu takiego przebiegu zdarzeń powinno być umorzone dalsze postępowanie
    b. Właściciel powinien trafić do aresztu a jego sprawa powinna trafić pod wokandę?”

    Sprawa powinna być wyjaśniona przez policję i prokuraturę, i PO wyjaśnieniu należy podjąć decyzję o ewentualnym oskarżeniu i areszcie. Powtarzam, areszt PO a nie PRZED.

    „3. Jeśli masz ochotę i jeszcze jakieś na ten temat przemyślenia to jeszcze temat na dyskusję:
    Jak karać, żeby kara przynosiła skutek? Czy więzienie, w takiej formie jak dziś, jest w ogóle skuteczne?”

    Znacznie mądrzejsi ode mnie niemieccy profesorowie, którzy wykładali mi prawo karne, zawsze powtarzali: skuteczna kara to kara nieuchronna. Skuteczność więzienia zależy, moim zdaniem, od rodzaju przestępstwa. Morderca winien być izolowany, dłużnik alimentacyjny nie.

    quake:
    u prof. Szwarca miałem kpk
    materialne karne (niemieckie) wykładali mi prof. J. Joerden i prof. U. Scheffler – obydwaj mieli konika w postaci obrony koniecznej.

  54. Droga Pani Janino!
    Do zabiegu przeszczepienia serca kwalifikuje sie chorych znajdujacych sie w bardzo ciezkim stanie .Kwalifikuje sie ich tylko wowczas gdy wszystkie inne metody leczenia zostaly wyczerpane .
    W obecnej chwili w Warszawie znajduje sie duza liczba chorych ,ktorych jedyna szansa na przezycie jest rychle dokonanie przeszczepu.
    Prasa podala ze Zespol Transplantacyjny kierowany przez dr.M.Garlickiego mial 30 % smiertelnosci.Tzn.ze wl 70 % przypadkow ten niezwykle trudny i skomplikowany zabieg zakonczyl sie sukcesem.
    Zespol rozbito jednym ciosem.Chcialem Pania uprzejmie zapytac,kto wezmie na swoje barki odpowidzialnosc za losy chorych wymagajacych niezwlocznych transplantacji?
    Lacze wyrazy szacunku.

  55. Do p. Katarzyny Bartnickiej

    Bardzo dobrze się pani wydaje, ale to w teorii. W praktyce: Prokurator Generalny obiecuje bezkarność tym, którzy doniosą na lekarza. Ciekawe, na jakiej podstawie, bo z tego co mi wiadomo, to prawo dopuszcza łagodne potraktowanie, ale nie zwolnienie z kary (bezkarność) za dawanie łapówek. Chyba, że coś takiego ostatnio PiS wprowadził?

    Warto zastanowić się nad informacją podaną w jednej z gazet, że nie mogli się dodzwonić pod nr telefonu (dla informantów) podany przez pana prokuratora. Ciekawe, kto dzwonił i z jakimi informacjami?
    Teraz każdy, kto ma jakąś pretensję (uzasadnioną lub nie) może się wyżyć.
    Już ja go załatwię!!!

    Ludzie! Gdzie my żyjemy?

  56. Pani Janino ,
    Po kilkunastu miesiacach meczarni ,dociekan i analiz wczoraj wreszcie zrozumialem w jaki celu trzeba bylo powolac do zycia IVRP !!!!!!!!!!!
    Pan premier byl uprzejmy powiedziec przy jakiejs okazji ,ze chocby tylko likwidacja WSI i powolanie CBA sa po temu wystarczajacym powodem.
    Wczoraj natomiast minister Ziobro stwierdzil ,ze wczorajsze zatrzymanie doktora Miroslawa G.potwierdza juz celowosc powolania CBA (oba cytaty ni calkiem wierne ale oddajce caly sens w/w/ wypowiedzi).
    Czy nie jest zatem ,logicznym wywod ze IV RP powstala aby aresztowac doktora Miroslawa G.?
    Wracajc do WSI -mam nieodparte wrazenie ze ta likwidacja okaze sie tylko prymitywna „demolka” po ktorej dlugo trzeba bedzie sprzatac a stworzenie nowych ,profesjonalnych sluzb potrwa bardzo ,bardzo dlugo.
    Koncowy bilans tej operacji bedzie zdaje sie bardziej porazka niz sukcesem .Ale o tym dowiemy sie w epoce post -pisowskiej .W tej bowiem -porazki sa najczesciej prezentowane jako wielkie osiagniecia.
    Spojrzmy teraz na CBA -wielki sukces -chlopcy z zoltymi litrami CBA na czarnych uniformach biegajacy po schodach wypelniali wczoraj TV,szef CBA Mariusz Kaminski oraz minister Ziobro przepuscili zatrzymanego dopiero co lekarza przez swoje „niszczarki”.Dramatyczne i pelne wznioslych slow konferencje prasowe.
    Na zapleczu tych wielkich wydarzen informacja -to koledzy pana doktora sami zglosili sprawe do CBA bo nie podobala im sie z jakichs powodow osoba ordynatora (poadaly opinie o paskudnym charakterze ale nie o sklonnosciach morderczych).Czy koledzy (juz byli ) doktora M.G. nie mogli tej paskudnej ,przyznajmy sprawy zglosci na policja lub CBS ?
    Dopiero powstanie CBA dala im ta mozliwosc?
    Wczorajsza akcja to potwierdzenie slusznosci wydania wielu milionow zlotych na nowa sluzbe ?
    Az dziwne ,ze nikt w mediach nie zadal tego pytania .
    Po raz kolejny media zagraly tak jak im Jaroslaw Kaczynscy i jego dzielni prokuratorzy w partyturze zapisali.
    Nie dajmy sie zwariowac !!!!!!!!!!!!!!!!!

  57. [quote] Pogłoski o odejściu Dorna bardzo zdenerwowały premiera Jarosława Kaczyńskiego. – Premier się wkurzył. Po pierwsze dlatego, że wyciekło coś z posiedzenia rządu, a po drugie dlatego, że informacja ta była całkowicie nieprawdziwa – powiedział gazecie jeden z ministrów. Kaczyński nakazał sprawdzić kto był źródłem przecieku. Śledztwo miało wykazać, że winny jest Roman Giertych. [/quote]

    Pani Janino, może Pani wytłumaczy mi jak mozliwe jest, zeby wyciekło cos co nie jest prawdą??

    Albo temat był poruszany na forum rządu, albo nie.

  58. Wczorajszy sukces CBA zrobił na mnie wrażenie. Rozumiem, że zarzut zabójstwa za pomocą przeszczepu serca został sformułowany na podstawie zeznań pracownika CBA, który jako lekarz ze specjalnością kardiochirurga uczestniczył w operacji i doglądał rekonwalescencji pacjenta po wykonanej operacji. I rozumiem, że na świecie każda operacja przeszczepu serca kończy się całkowitym wyleczeniem pacjenta. Skoro więc pacjent po przeszczepie zmarł, niewątpliwie mamy do czynienia z zabóstwem.
    Jaki to ma związek z dymisją Ludwika Dorna? Bardzo zwyczajny – działo się to Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie. Dlaczego to wyciągnięto teraz? No bo trzeba uzasadnić konieczność odsunięcia Ludwika Dorna od zajmowanego stanowiska, a przy okazji usprawiedliwić powołanie CBA.
    Ale jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie oprawa medialna całej sprawy nadana między innymi przez TVN24, TVP, Polsat. Czy oglądalność jest tym celem, dla którego te między innymi stacje są skłonne poświęcić obiektywizm, dbałość o rzetelny przekaz informacji? Czy oglądalność usprawiedliwia pokazywanie rzeczy codziennego użytku jako rzeczy luksusowych będących dowodem na prowadzenie występnego życia (kilka banknotów polskich i zagranicznych, ułożonych w charakterystyczny wachlarz, kilka zegarków, kilka butelek tzw. kosztownych trunków, które większości i tak by nie smakowały)?
    W TVN Pogoda ładniutka dziewczyna od quizu pogodowego cały czas pokazuje wachlarz setek stanowiących razem kwotę 1 tysiąca złotych. W oczach idioty ten wachlarz robi wrażenie niebotycznego majątku. Czyżbym dla mediów był tylko idiotą? I czy cała ta sprawa ma być racjonalnym usprawiedliwiem powołania CBA? W sytuacji, gdy na przykład dzisiaj tak zwaną legalną decyzją administracyjną zamierza się zniszczyć jeden z ostatnich, wręcz historycznych, reliktów naszej przyrody – Dolinę Rospudy – gdzie między innymi polował Jagiełło, a królowa Bona nie odważyła się prowadzić uporządkowanej gospodarki? Ot takie pierwsze wrażenia człowieka, który jeszcze usiłuje myśleć.

  59. Kilka prawd o CBA.
    1. Jeżeli jej sukcesy będą polegać na tym, że wykryją korupcję wśród lekarzy, że policja podczas wypadków oferuje usługi określonych zakładów naprawczych, że policja w większości nie wystawia mandatów tylko kasuje kierowców a CBA poda to do publicznej wiadomości dokonując przy tym kilku spektakularnych aresztowań to powiem tyle, że będzie to kompromitacja. Oczywiście wszystkie te procedery są godne potępienia i trzeba kiedyś z nimi zacząć walczyć. Może nawet potrzebne jest nadmuchanie niektórych przypadków – może ktoś się zastanowi, ale w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to powołania nowych służb z nowymi środkami przymusu.
    2. Walka z korupcją jest konieczna i może nawet usprawiedliwiać powstanie specjalnej służby (takie działają też w innych krajach). Budowanie takich służb musi potrwać, tym bardziej, jeśli chcemy doczekać się wyników musimy uzbroić się w cierpliwość.
    3. Czy CBA powinno zajmować się działaniami prewencyjnymi, które mogłaby wykonać również policja lub CBŚ? Tylko w bardzo szczególnych i trudnych przypadkach. CBA powinno prowadzić śledztwa, aby dociec przyczyn powstawania korupcji a nie tylko korupcji jako takiej. Taka działalność byłaby bardziej przydatna.
    4. Przestawienie dowolnej organizacji z pracy organicznej na spektakularne sukcesy zawsze skończy się jej kompromitacją i totalną destabilizacją. Taka jednak jest nasza polska ułańska dusza. Najwięksi pisarze to Słowacki i Mickiewicz, a bohaterowie Kordian i Konrad.
    5. Kaczyńscy jak zwykle pokazują poprawne cele, ale wykonanie paprzą.

    P.S. Jeszcze do 2 widać na tym blogu i wśród komentatorów parcie na szybki i duży wynik. Teksty typu CBA działa już rok i jakoś nikogo wielkiego nie zatrzymało dają do myślenia. Radziłbym się zastanowić nad tym faktem. Jakie mamy społeczeństwo takich polityków.

  60. Wydaje mi się jak gdyby tu i ówdzie odczuwano żal po odejściu Sikorskiego i Dorna, dopatrując się rzekomego zubożenia rządu o wartościowe postacie. Niektórzy podziwiali gustowny dobór krawatów i szykownych garniturów u jednego lub pracowitość u drugiego. Inni, których popieram wyrażają radość, że sitwa pęka, że wydobywa się zły zapach, a w sumie dwóch istotnych członków tej sitwy uziemiono. Gdyż tych dwojga bez żadnego dla nich usprawiedliweinia należy zaliczyć do aktywnych członków tej sitwy, która niestety rządzi krajem. Na początku rządowej kariery Dorna, tygodnik którego normalnie z nazwy się nie wymiena /aczkolwiek dzisiaj Jean Paul złamal tabu/ opisał szczegółowo figle Dorna z rekordziską konkurencji, w której polska dzierży rekord świata. Opisano to w gazecie Pana Jerzego Urbana, którego muszę uznać chcąc niechcąc za autoryt. Sam mogę mieć swoje zdanie, ale Adam Michnik na niedawnym spotkaniu w auli UJ w Krakowie bronił publicznie swoich kontaktów z JU jako przynoszące mu satysfakcję, akcentując jego mądrość i inteligencję. O ile wiem Pan Urban nie został oskarżony ani w procesie cywilnym ani z urzędu, więc figle można uznać za prawdziwe. Logicznie nasuwa się pytanie jak tego typu postać miała odwagę zajmować wysokie stanowisko publiczne, akceptowane przez prezydenta, parlament, kościół lub opinię publiczną, jeżeli taka istnieje. Ktoś na forum poruszył niedawno tajemnicze drogi kariery Sikorskiego, między innymi jako dziennikarza z kałasznikowem w Afganistanie. Co on tam robił, że zasłużył sobie na bardzo ważne stanowisko ministra obrony Państwa Polskiego nie mając polskiego obywatelstwa? Pasował do sitwy.
    Sitwa demonstruje rewolucję moralną i umocnienie demokracji. Z tym się zgadzam, ale korzystając z terminologii Busha, jest to demokracja łajdacka. Pomijam znane tym co chcą znać argumenty o zawłaszczeniu mediów, sądów, prokuratury, policji, większości instytucji państwa, sitwa zniszczyła fundament demokracji, czyli zdemolowała opozycję, znieważyła pokolenia ludzi mających szczęście lub nieszczęście życia w Polsce Ludowej i obsadziła większość stanowisk swoimi kumplami, którzy ponad pychę i arogancję nie prezentują niczego. Jakby jeszcze było mało to przy pomocy policji politycznej IPN, intrygami i pomówieniami rozsadza od wewnątrz kościół, demolując przy okazji wiele szacownych postaci, a z pomocą szamana z Torunia zapewnia sobie sukces w każdych wyborach. Niewybaczalnym jednakże grzechem demokracji łajdackiej jest upokorzenie wielkich odłamów społeczeństwa. Jedni, ci starsi przeszli na wewnętrzną emigrację, młodzi natomiast swojego miejsca szukają w odległych krajach, wspominając z niesmakiem kraj ojczysty. Niepopularny programowo w Polsce Putin pouczał słuchaczy w Monachium o znaczeniu terminu demokracja. Znamienne przy okazji, że Putin przemiawiał po rosyjsku, natomiast GW zamieściła duże fragmenty tekstu w tłumaczeniu z … angielskiego. Może normalne ale zadziwiające. Otóż Putin powiedział to co ogólnie / za wyjątkiem Polski/ znane, że demokracja to władza większości z poszanowaniem interesów wszystkich obywateli a szczególnie mniejszości. Tyle Putin. Myślę, że nie pora korzystać z rad Putina ale warto przyglądać się procesom degradacji państwa i w porą przynajmniej nazywać rzeczy po imieniu.

  61. Pani Janino !Szanowi Blogowicze !
    Nie tak dawno tutaj wymienialiśmy opinie o chorej służbie zdrowia .
    Prof. Religa powiada ,połowa Warszawy wiedziała ,że w szpitalu MSW i A oczekują łapówek za leczenie .Wierzę Profesorowi na słowo.
    Czy jednak w całej Polsce od roku powiedzmy 1956 (50lat) wsród żyjących dzisiaj byłych Orynatorów i aktualnych orydanatorów wszystkich polskich szpitali znajdzie sie choć jeden Sprawiedliwy który dzisiaj Publicznie Oświadczy , Ja nazwisko i imię w czasie swojej pracy Nigdy tj. ani razu nie wziąłem od chorego lub jego rodziny łapówki ( nie zaliczam kwiatów ,dobrej flaszki itp. ) .Czy jest taki Ordynator wsród żyjacych ?? Może jest ? . Mam wątpliwości.
    TO CO ZROBIŁA CBA TO SPEKTAKL POLITYCZNY z Ludwikiem Dornem w tle . Czy o czymś o czym wiedziała Warszawa trzeba było wydać miliony złotych na tą CBA ,
    Napewno założono delikwentowi dostepną technikę inwigilacji wpracy ,domu i po drodze i maja wiedzę ,a teraz prosza swiadków . Zaczyna się tzw. przekształcanie dowodów oper. na procesowe ,bo tylko takie można pokazać sądowi .
    Kamiński z Ziobrą zrobili żenujacy spektakl ,powinni za to wisieć !!!Wisieć dlatego , że wprowdzili stan niepewności tych Ozdrowieńców po przeszczepie serca którzy żyją( 70% przypadków ) ; a jakie to serce mi dali ?.może tez nie dopasowane ?? itd itp.,
    Kamiński i Ziobro są patologicznymi osobowościami , w tej drużynie występują tez Wasserman i Maciarewicz .Mamy więc poszukiwany stolik czteroosobowy -Układ stworzony – czas go zlikwidować .
    Żeby było jasne , ja nie bronie tego super łotra Ordynatora G , tylko nie zgadzam się, bym jako obywatel był traktowany instrumentalnie.

  62. W kraju, gdzie komornik zajmuje pieniądze, niezbędne na lekarstwa dla śmiertelnie chorych dzieci, nagle mamy się zdumiewać faktem, że chorzy na serce, dla których jedynym ratunkiem może być przeszczep, usiłują dojść do lekarza za wszelką cenę. Wiadomo, że nie wszyscy mogą na zabieg liczyć…
    Ktoś musi zdecydować, czy operować młodego ojca rodziny, czy schorowanego emeryta, czy bezrobotnego, który po wyjściu ze szpitala nie będzie miał na lekarstwa i odpowiednie jedzenie, czy kogoś, dobrze w życiu ustawionego… To nie są łatwe decyzje, ale muszą być podejmowane na każdym oddziale kardiochirurgii, onkologii, i innych oddziałach, gdzie leczenie wymaga ogromnych nakładów finansowych, skomplikowanej aparatury… i nie kończy się wraz z wypisaniem ze szpitala, bo po tym winna następować kosztowna rehabilitacja, potrzebne będą bardzo drogie z reguły leki a także długotrwała opieka lekarska. A nasza służba zdrowia jaka jest – nie warto wspominać. Mamy wspaniałych lekarzy, o ogromnych umiejętnościach i pracujących za psi pieniądz. A oni powinni mieć wszystko. Nie martwić się swoją wypłacalnością i wyborem miejsca wypoczynku urlopowego. Powinni żyć godnie.
    Kolejne rządy zadbały jednak wyłącznie o godność własnego życia, bez umiaru podnosząc włąsne uposażenia i mnożąc przywileje. Te limuzyny, ochrona, sekretarze i doradcy, te komórki i wszelkie zachcianki realizowane od zaraz!!!!
    Obrzydliwości mnie biorą, kiedy patrzę na kolejne akcje, jak z filmów detektywa Rutkowskiego i następujące po nich konferencje prasowe.
    Jestem zbulwersowana, że media dają się na taką tandetę naprowadzać i tak bezkrytycznie relacjonować podobne wydarzenia.
    ;
    Pana doktora można było doprowadzić na przesłuchanie przy pomocy dwóch policjantów i jednego radiowozu, z jego mieszkania, nie poruszając całego szpitala i leżących tam chorych. Można go było zatrzymać, przedstawić zarzuty i wdrożyć właściwe procedury. Następnie dowieść winy przed sądem.
    Wzamian za to mamy marną farsę z fajerwerkami.
    I tylko jedno pytanie mi się nasuwa; kto przeszczepi serce następnemu, ciężko choremu pacjentowi?

  63. Pani Janino,
    Czy może nam pani dostarczyć informację na temat „nakładu” tego blogu?
    Ciekaw jestem ile osób czyta pani „Skrót myślowy”.
    Jestem przekonany że informatycy wspierający Politykę są w stanie uzyskać takie dane i prawie pewien że i panią (jako profesjonalną publicystkę) te cyfry interesują 🙂

    Żeby nie było że to czysta ciekawość – zaglądanie tu to duża przyjemność nie tylko „towarzyska”. Przyjemnie jest poczytać (i czasem dołączyć) w forum osób myślących normalnie (co nie oznacza przeciętnie) i nie obojętnych.

    Chciałbym mieć poczucie że tych normalnych jest wielu.

    Pozdrawiam

  64. Wielce Szanowna Pani Redaktor!
    Nie pisałem wczoraj, nie z powodu dnia św. Walentego a szkoda, bo miałbym okazję do zdemaskowania się. Zajęty byłem studiowaniem nowego numeru „Polityki” a w nim artykułu red. Żakowskiego. Wymaga on bardzo głębokiego przemyślenia i mam nadzieję, że sprowokuję piszących na tej stronie do wypowiedzi na temat jego treści.
    Odnoszę wrażenie, że wszyscy dajemy się uwieść bieżącym wydarzeniom, dziś konferencja Pana Premiera, jutro może rewelacje Szefa Kontrwywiadu, nie mówiąc o wczorajszej akcji w szpitalu. Tak więc każdy dzień to nowa sensacja i zwykły człowiek ledwo za nimi nadąża, nie mówiąc o próbie analizy tych doniesień. Stąd moja reklama (nie krypto) dla artykułu pana Jacka.
    Na koniec wyjaśnienie. Starałem się pisać tak, by nie daj Boże nie przejawić śladu męskiego szowinizmu, choć prawdę powiedziawszy nie chciałbym być kobietą.
    z galicyjskim pozdrowieniem
    TEN buku

  65. Szanowny Bernardzie,

    wrecz oczywistoscia jest ze nie powinno byc zadnych swietych krow w rodzaju Stoklosy, Ungiera itd itp.

    w zespolach specjalnych „od Ziobry” nie chodzi o to ze sa, tylko o to ze ich intensywnosc jest niepokojaca zbyt duza, co zauwazyl sam Ludwik Dorn.
    Same w sobie sa jak najbardziej pozytywnym dzialaniem ale jestem w stanei sobei wyobrazic jak sa nadmiernie wykozystywane i byc moze na to a raczej z tym nie zgadzal sie Dorn.
    „Niech chlopaki od Ziobry robia swoje” – ja jednak boje sie o to co jest rozumiane pod pojeciem „swoje” czy prawo czy swoj (partyjny?) interes.

    mowa byla o Majchrowskim, co sie dzieje dalej z jego sprawa? co ze sprawa jego podsluchow? Pani Janino pisala Pani kiedys ze bardzo to Pania interesuje co dalej w tej sprawie sie bedize dzialo, ja tez jestem ciekaw, czy sa jakies wiesci?
    Czy naprawde Bernardzie nie wydaja ci sie podejzane te wszytskie sledztwa, prowadzone z zadziwiajaca dociekliwoscia (zle slowo bo juz widze jak mi wytkniesz ze niby dlaczego dociekliwosc ma byc zla) ale te wedrowki sledzt do skutku sa naprawde ciekawe a co gorsza niepokojace
    zbyt duzo tutaj zbiegow okolicznosci a jesli wladze sprawuja ludzie ktorzy nei uznaja zbiegow okolicznosci tylko uwazaja ze wszystko jest i bylo zaplanowanym spiskiem to dziwnym by bylo abysmy teraz nagle mieli wierzyc w zbiegi okolicznosci – niestty ale topremier i jego swita nauczyli mnie byc moze czasem zbytniej podejzliwosci

  66. a czy mozecie mi szanowni forumowicze podeslac jakis link albo zacytowac co tez takiego minister Ziobro powiedzial o Pani Janinie?
    Jestem czesto w rozjazdach wiec musialo mi to umknac

    z gory serdecznie dziękuje.

  67. Jospin, masz racje,

    o to wlasnie jestm zly na nasze media ze nie pietnuja takich zachowac jak Leppera w moskwie, niestst yzostalo to kompletnie przemilczane, zarowno przez dzienniki jak i publicystow (Panie Rafale Ziemkiewiczu, czy takie wypowiedzi Pana Leppera nie sa naganne? a krytyczny wywiad o polskim rzadzie w prasie zagranicznej jest warty pana potepienia i tekstu?

  68. a teraz na temat:

    ja osobisci niemam zadnego szacunku do Pana Dorna (mowie o jego ministerialnej ocenie)
    nazywano go twardym, krwawym Ludwikiem ale tak naprawde to tchorz
    po pierwsze pozwalal obrazac opozycjonistow (ale rozumiem, szef kazal ludwik sie zgadza)
    ale najbardizej mi Ludwik podpadl po sprawie policjantow z dworca centralnego,

    wtedy nei stac bylo Dorna na osobiste wytlumaczenie sie ze sprawy, wg mnei stchorzyl i zaslanial sie swoimi urzednikami, odwazny jest tylko wtedy gdy moze pokazac swoja sile.

    w tamtej sytuacji stracil u mnei szacunek juz nie jako polityk ale jako facet, po prostu uciekl, wyslal przybocznych i pojawil sie dopiero po kilku dniach.

    Chce przypomniec ze gdy w lodzi byla wpadka policji ze gumowymi pociskami to Kalisz sam osobiscie przepraszal w imieniu policji (a resortem kierowal od kilku dni i latwo byloby mu sie wykrecic od odpowiedzialnosci)

  69. Witam Pania Redaktor,

    najpierw kilka slow wyjasnienia… nie chodzilo mi o to, ze uprawia Pani prywate na blogu. Wszyscy jestesmy ludzmi i jakies nonsensy z bliskiego nam otoczenia wydaja sie czasem subiektywnie gorowac nad cala reszta, ale jezeli Pania urazilem to przepraszam. Nie to bylo moim celem. Zal mi tylko po prostu wszystkich szeregowych i bezimiennych iksinskich pracujacych w sektorze publicznym, ktorze byc moze jako cala masa nie reprezentuja zadnego specjalnego know-how, ale po kazdej zmianie ekipy minimum przez rok cwiczy sie na nich kolejne reorganizacje w ministerstwach, degraduje sie ich po to, zeby zrobic miejsca dla swoich itp. Ludzie Ci nie posiadaja znanych nazwisk, wiec jeszcze nikt nie stanal w ich obronie. To nie pretensja do Pani tylko generalna uwaga….

    A teraz do tematu ostatniego odcinka… Mysle, ze wszyscy jestesmy troche przewrazliwieni po historii z dymisja Dorna. To przewrazliwienie bierze sie z naszej podatnosci na kilkuletnia autopropagande PiS, ktory wmawial nam koncepcje odnowy moralnej, a siebie przedstawial na ksztalt jednolitego choru anielskiego spiewajacego zawsze jednym, nie skazonym falszywa nuta glosem. Kiedy to slyszelismy, usmiechalismy sie ironicznie, ale w glowach cos pozostawalo. No i teraz okazuje sie rzeczy w sumie moze nie normalne, ale tez niespecjalnie bulwersujace jak niezgodnosc premiera i ministra czy tez wlazenie przez jednego ministra w kompetencje drugiego staja sie skandalami na miare tanca na rurze w wykonaniu poslanki Sobeckiej. Do tego dochodzi brak informacji dla opinii publicznej o przyczynach sporu, ktory posmak skandalu wzmaga. PiS sam sobie jest winien, a Jarek powinien wiedziec, ze nie jest w zyciu tak, ze sie z ponad 200 ludzmi z najblizszego otoczenia zawsze bedzie zyc w zgodzie. Mimo to promowal PiS jako etyczny monolit doprowadzajac do sytuacji, ze kazda roznica zdan miedzy nim a jego wspolpracownikami urasta do rangi skandalu. Chciales chlopie to teraz masz :-).

  70. Co do sprawy doktora G: Niestety, patrzę z przykrością, a niekiedy nawet z obrzydzeniem, jak większość mediów prześciga się w ferowaniu wyroków. Prawdziwy „karnawał moralny”. Niestety, nie spodziewam się, że chocby co dwudziestemu z jego uczestników chciało się przedtem posprawdzać fakty; nie spodziewam się też, że któryś z nich czytał akta.
    To dosyć ponure. Nawet, jesli dr G. jest winny.

  71. foma
    RZACiKLB nie rozwiązało się ani nie zostało zneutralizowane, lecz Pani redaktor słusznie nie podejmuje niechcianego tematu. Jesteśmy czujni i bez potrzeby ‚papieru’ nie marnujemy.
    pozdrawiam marekk

  72. Czesc!
    Jeszcze jeden sukces policji. Zapodaję po Kurier Warszawski, którego przez przypadek oglądałem.Zwineli gościa bo usiłował sprzedać swoją gitarę basową marki Fender przez Allegro. Tam sa takie kropki z kości słoniowej na gryfie. Chyba 8 sztuk jesli dobrze pamietam, średnica około 2.5 mm, grubość 0.1 mm . ALE SŁOŃ JEST CHRONIONYM ZWIERZĘCIEM, więc oddział policji do tropienia przestepstw dokonanych przez Internet dopadł go, aresztowali, gitarę mu zabrali i teraz czeka na wyrok. Wedle pani rzecznik policji grozi mu 5 lat więzenia. I to niebyli przebierańcy!!

  73. Nie zawsze zerozeroZiobro dba o szybkie i skuteczne śledztwa.Śledztwo w sprawie WBR-u zbliżało się końca,więc zerozeroZiobro kazał je przekazać do innej prokuratury.Dzięki temu Giertych i spółka doczekają przedawnienia.Tyz piknie…

  74. Co mnie najbardziej zdumiewa, to fakt, że znaczna część osób czynna w przestrzeni publicznej daje się jakoś tek koalicji zaczarować.
    Przykład:
    -Pan Michnik tłumaczy się Panu Gudzowatemu i publiczności, że jego dziennikarze nie korzystali z informacji tzw. służb – w sprawie skądinąd bardzo ważnej dla bezpieczeństwa państwa.

    – Obecnie najskrytsze tajemnice, najtajniejszych resortów są publikowane bez żadnych zachamowań i nikt się nie tłumaczy,
    mało tego, nikt nikogo nie oskarża i nie ściga. Opozycja (?) milczy.

    Pani Janina napisała:
    PiS miała stanowisko pragmatyczne: immunitetu nie należy znosić, bo jego brak może służyć w walce z opozycją, i wiedziała co mówi.
    Ciśnie mi się na ust korale taki komentarz:
    widocznie dobrze wiedziała do czego się można posunąć w walce o władze.
    A co z nami i z naszym krajem?

  75. Przepraszam,

    ten Anonymous powyzej to ja, tylko zjadlo mi Nicka po wymianie komputera.

  76. Miało być „zahamowań”. Przepraszam

  77. Cóż szpitalu w MSW i A biorą łapówki, cóż nie odszukajmy się, przecież taki rzeczy są powszechnie, gorzej jeden pacjent nie dał i umiał. Cóż tu pisząc to jest strasznie, cóż a ja nie wiem czy mój kolega nie jest chory? Cóż to taki skrót myślowy, mam nadzieje, ze się dowiem, bo kolejnej tajemnicy moje serce nie wytrzyma. Powinnam to wiedzieć jak to, ze będę w telewizji Trwam cóż kolejny skrót myślowy. Wczoraj pani Wielowieyska powiedziała ze ten człowiek, który zabił tego pacjenta jest szalony. Nie sposób się z ją zgodzić. A te kłótnie w rządzie, kto kogo nie lubi, cóż może to łatwo wytłumaczyć te dymisje.
    Po pierwsze Sikorski nie pasował do Opisu i do rządu był innej bajki, obyty, znał dobrze angielski, nie miał kompleksów jak politycy Pisu. To moim zdaniem także przez kompleksy politycy Pisu nie umieją dobrze rządzić, a trzeba było po prostu uczyć się języków, może by nie mieli takich kompleksów jak zrobił Kwaśniewski i jego żona. A Dorn może miał, co innego do roboty, cóż on jest inwidualista, samodzielnie myślący, tez pewnie bez żadnych kompleksów. A Kaczyński takich ludzi nie lubi. Cóż, a Ziobro to mam wątpliwości, że umie się przyporządkować, bez zadniego sprzeciwu. Cóż jak nie mylę, chodzi w tym artykule Rzeczypospolitej, ze jakiś prokurator był związany z Stokłosą. A aferze Stokłosom to umarzali mu podatki jak się nie mylę, czy cos w tym stylu.
    Pozdrawiam

  78. I po Dornie – i bardzo dobrze 🙂
    I wiem co mówię …
    Tylko ta radość ustępuje mojej trosce jako obywatela, że teraz napewno nastąpi przegięcie w kierunku państwa policyjnego czytaj prokuratorskiego. Chłopcy mają już wszystkie zabawki i nie liczą się z niczym, a już najmniej z opinią publiczną, o opozycji nie ma co wspominać.
    Ale jest jednak coś pocieszającego w całej tej sytuacji, otóż istnieje pewna analogia między SLD i PIS. W poprzedniej kadencji niby wszystko szło jakoś tam, aż zaczeło się sypać po odejściu Janika. I wtedy też nikomu jeszcze się nie sniło że już jest z górki.
    Czego sobie i innym życzę.

  79. Ponure to mało powiedziane anns. To medialny, publiczny lincz z panami Ziobro i Kamińskim w roli schludnych katów. Z rozmysłem i premedytacją skazano tego człowieka na cywilną i zawodową śmierć. Postępowanie ministra sprawiedliwości dowodzi degrengolady zasad etycznych, prawnych i wszelkich innych rządzącego obozu, bo wszystko to działo się niewątpliwie za najwyższym namaszczeniem. Brakowało tylko szubienicy na dziedzińcu szpitala lub stosu kamieni dla gawiedzi uszczęśliwionej możliwością aktywnego wymierzenia sprawiedliwości.
    Kwestia winy lub niewinności doktora nie ma tu nic do rzeczy. Tak się nie robi i już, tego robić nie wolno.
    Pan Religa używający określeń „drań” i „świnia” skreśla samego siebie.
    I zupełnie już na marginesie. Ponure jest to, że obecnej władzy największą satysfakcję sprawia wytknięcie, skazanie, napiętnowanie. Zdjęcie J.K. w poprzedniej Polityce patrzącego łakomie na rzędy teczek ilustruje to najlepiej. Osiągnięcia przez pogrążanie to naprawdę wredna satysfakcja.

  80. Pani Janino!
    Czy ktos moze powstrzymac to nasze biedne panstwo przed finansowaniem organizacji koscielnych. NApierw szlyszymy ze panstwo dofinansuje budowe mauzoleum glempa, czyli swiatynie opatrznosci a teraz ze Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska da 12 mln zł fundacji Lux Veritatis ojca rydzyka. czy to panstwo nie moze sie odczepic od kosciola. CZy hierarhowie nie zdaja sobie sprawy ze to im tez popularnosci nie przyniesie. Czy prymas jest juz tak zaslepiony ze w tej starej glowie tylko pozostala jedna mysl-wybudowac sobie pomnik, mauzoleum moze, bo choc zapamietaja mnie jako najwieksza zakale kosciola kat. w POlsce to przynajmniej zburzyc ten pomnik nie bedzie latwo? Czy prymas i jemu podobni nie moze pomyslec ze np. zamiast wybudowac takie mauzoleum mozna by wybudowac w Wawce Szpital Opatrznosci Bozej, bo przeciez to az wstyd zeby stolica europejskiego panstwa miala najlepszy szpital (Banacha) wybudowany 30 lat temu. Mozna by wtedy przy szpitalu wybudowac mala kaplice opatrznosci bozej. Czy w kosciele tez juz zostali ludzie co myslec rozsadnie nie potrafia?? A czy nasze panstwo musi naprawde wszelkimi sposobami splacac niechlubne dlugi O. rydzykowi. Jakim prawem daje sie mu takie pieniadze, za co i jak dlugo. Jesli za to ze mamy chama Leppera i konia ktory mowi jako vice-p, a dodatkowo jako P mamy JK , ktory dzis w Sejmie mial czelnosc powiedziec ze to nie jego wina ze jest w koalicji z SOLPR, to ja protestuje!! Czy kosciol polski jest juz na tyle niewydolny, stetryczaly, skorumpowany ze nie potrafi sam rozwiazywac takich problemow we wlasnym gronie. Czy hierarhowie sami nie dadza rady powiedzic dosc i nieprzyjmowac pienieznych gestow ze strony wlodazy panstwa. Przeciez to tylko kosciolowi uwlacza, podwaza zaufanie i autorytet. JA sie pytam jakim prawem jedni i drudzy (wlodaze i hierarhowie) niszcza kosciol polski??

  81. Z tymi koniakami w szfie u oskarzonego lekarza mswia to mnie ubawili. Pokazcie mi lekarza bez koniakow w szfie:))) dodam, ze nie zawsze jest to lapowka, a czesto zwykle podziekowanie za uratowanie zycia lub zdrowia najblizszej osobie, bo jak niby jeszcze mamy okazac wdziecznosc kiepsko oplacanemu lekarzowi- taka nasza tradycja narodowa. mam nieodparte wrazenie, ze pan ziobro i spolka cierpia na permanentny brak sukcesow na miare oczekiwan, czy wrecz obietnic kaczynskich, stad naloty na szpitale. w tym miejscu jako lojalny obywatel podpowiadam, ze kolejnym lowiskiem latwych sukcesow sledczych moze byc sprawdzanie komputerow osobistych pod kontem legalnosci oprogramowania i zawartosci dyskow:)))

  82. do hematemesisa:
    bardzo rozsądna opinia. Jeśli można, dodałbym taką propozycję:
    zamiast śwątyni opatrzności niech Glemp wybuduje Klinikę (Szpital) Opatrzności Bożej. Niech zatrudni swoich specjalistów, niech go wyposaży wg własnego rozeznania i niech go prowadzi kościół katolicki w Polsce pokazując wszem i wobec jak należy prowadzic taką jednostkę. Niech nikt w tym szpitalu nie bierze łąpówek, niech w tym szpitalu nikt nieżąda pieniędzy za pobyt przy łóżku chorego, niech żadna pielęgniarka nie bierze za opiekę nad chorym, niech nikt nie każe przychodzic z własnymi lerkarstwami. Po prostu niech kk w Polsce pokaże jak wzorowo kierowac szpitalem. I to będzie najlepszy dar opatrzności dla polskiego społeczeństwa!
    Ps Dzis poinformowano w Gdańsku, że proboszcz bazyliki NMP zażądał od miasta przekazania działki przylegającej do kościoła bo chce tam postawic kompleks konferencyjno-hotelowy (z plebanią). Działka należy oczywiście do miasta…. Aha, jeśli nie przekazania za darmo to z 99% ulgą sprzedac….

  83. z bash.org.pl
    kanks> jak będzie po angielsku „Urodziłem się po to żeby być szefem MSWiA”?
    I was born to be Dorn

  84. A Lesiak winny ale niewinny. A premier nawet jakby zadowolony, że Lesiak niewinny chociaż winny.

  85. Do przecieka 12.59
    Muszę cię pochwalić za bardzo inteligentny wpis, zwłaszcza w sprawie tłumaczenia z angielskiego, bo o tym nie wiedziałem. A teraz czekam na to jak uśmiechniety od ucha do ucha Ziobro, wystąpi w telewizorze z niszczarką albo elektryczną szczoteczka do zębów i powie że dowody o Garlickim zostały przy pomocy tych urządzeń właśnie zniszczone, ale i tak jest on winny przerabiania niemowląt na macę.Mamy już cztery osoby nieomylne: aktualny papież, Ziobro, Jarosław K. i Mariusz Kamiński. No i oczywiście wszyscy prokuratorzy – jak stwierdził w rozmowie z M.Olejnik mistrz mowy polskiej Gosiewski – bo on to wie jako prawnik !!!!!!!
    Bosh, kiedy wreszcie Stowarzyszenie Psychiatrów Polskich (jezeli takie istnieje) ZABIERZE GŁOS !!!!!!!

  86. Uważajmy na manipulacje PiS-u i okolic!
    Przede wszystkim nie dajmy się sprowokować. Na przykład panu Gosiewskiemu. Opanował on do perfekcji umiejętność rozbrajania rozmówcy i słuchaczy przez drażnienie ich unikami, odwracaniem kota ogonem, przeinaczaniem ich pytań i insynuowaniem niskich intencji.
    Jestem pełen bezradnego podziwu dla odwagi tego człowieka, przypominającego mi kolesia drażniącego spętanego więzami niewolnika. Jak długo więzy krępują związanego, koleś jest bezpieczny. Ale czy nie zdaje on sobie sprawy z tego, że w momencie, gdy więzy pękną, albo gdy zorientujemy się, że więzów tak naprawdę nie ma, że są wyimaginowane, że znowu daliśmy się omamić ? że w tym momencie może się stać coś . . .

    W ?Kropce nad i” 15 bm. Gosiewski powiedział, że duchowni nie będą podlegać lustracji, bo nie są osobami publicznymi w rozumieniu prawa państwowego. Dziennikarze ? będą, bo mimo iż także nie są osobami publicznymi, to stanowią grupę „opiniotwórczą”.
    A duchowni nie? Preferencje polityczne elektoratu świadczą o tym, że jak najbardziej.

    Były min. Parys (TVN24) potwierdza, że sąd uznał, iż grupa Lesiaka „mogła wpłynąć na działalność partii” i w następnym zdaniu wyciąga z tego wniosek, że sąd stwierdził, że „bez wątpienia wpłynęła” na działanie partii.
    A na informację z akt Lesiaka, że zjazd prawicowej partii był oceniany przez jednych działaczy tej partii jako „dezintegracja”, a przez innych (m.in. przez Macierewicza) jako „konsolidacja”, Parys odpowiada: „to dowodzi, że model transformacji przyjęty w Polsce nie spełnił swych zadań”.

    Wiadomości TVN o 19:00 i TVP1 o 19:30 pokazały tę samą migawkę: fragment wywiadu z muzułmanką z Madrytu, matką dziecka, które zginęło w ataku terrorystów islamskich na stację metra.
    TVN tłumaczy jej słowa: „TRUDNO spojrzeć w twarz zabójcom mego dziecka”. Natomiast TVP1, głosem red. Karnowskiego, tłumaczy tak: „PORUSZAJĄCE JEST spojrzeć w twarz zabójcom mego dziecka”. Zastanówmy się, co prawdopodobnie powiedziała ta kobieta i w jakim celu TVP1 wybrała wersję mniej prawdopodobną?

    Nie dajmy się robić w konia!

  87. Pani Redaktor Droga,

    Pani pracowitość jest, nie waham się użyć tego słowa, PORAŻAJĄCA! Czytam z upodobaniem, zgadzam się z większością tez, lecz boję się, że blogowanie nazbyt Panią angażuje. Choćby to odpowiadanie blogowiczom… Mam wyrzuty sumienia, że wydzieramy Pani wolny czas.

    Łączę piękne wyrazy.

  88. No i własnie zajrzałem na portal Dziennik. pl. a tam wreszcie cała prawdę piszą !!!. Okazuje się że z tym seksem to wcale nie Lepper z Łyżwińskim, tylko doktor Garlicki, na stole operacyjnym zapewne i to wielokrotnie, między kolejnymi imprezami. Pewnie także w czasie przeszczepu, albo w przerwie po otwarciu klatki piersiowej !!!Takiego chłamu to nawet Fakt już dawno nie produkował !
    Jutro będzie na mur o tym jak pili krew i urządzali czarne msze !!!. Ale skoro premier Jarosław Maliniak powiedział dziś że Lepper jest cacy, to dziennikarskie hieny z Dziennika już słowa o Lepperze nie pisną, tylko będą go chwalić że jest cudownym kochankiem, wspaniałym ojcem i wiernym mężem. Polskojęzyczne dziennikarstwo spadlo PONIŻEJ DNA !!!!

  89. Do InDoora:
    Kiedyś miałem basowego Fendera (model Precision, z dzielonymi przystawkami), ale on miał kropki zrobione ze (z przeproszeniem) macicy perłowej, średnica ok. 6 mm, na 3, 5, 7, 9, 12 (dwie) 15, 17 i 19 progu. Dobrze, że wyrosłem z niego ponad ćwierć wieku temu, bo teraz miałbym kłopoty. Trochę mi go szkoda, bo miał piękne brzmienie, prawie jak kontrabas i był bardzo ciężki. Pozdrowienia.

  90. Parę słów w sprawie doktora Mirosława G. i szopki wokół tego.

    Zgadzam się ze wszystkimi (szczególnie z haneczką), którzy napiętnowali cyrk wokół aresztowania i odrażający show w postaci konferencji prasowej. Powyżej pisałem, że p. Ziobro ma pewne zadania do wykonania. Jednym z nich jest rola rządowego „kolegi KaOwca”.

    „Kolega KaOwiec” ma za zadanie zabawiać publiczność opowieściami mrożącymi krew w żyłach. Ta rozrywka nie jest skierowana do wykształciuchów, dlatego oburzenie osób wpisujących się tu spływa po p. Kaczyńskim jak po – nomen omen – kaczce. Adresatem thrillerów jest elektorat obecnej koalicji, a ten wymaga mocnych wrażeń i stylistyki jednoznacznej i wyraźnej, bez cieniowania. Schwarzcharakter musi być opisany jako „cyniczny zabójca,” inaczej elektorat może nie pojąć, który bohater jest dobry, a który niedobry i mógłby przez pomyłkę nie docenić obecnej ekipy.

    Jednak ważne jest żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Chodzi mi o to, że zarzut zabójstwa co prawda jest dęty (i w postępowaniu pewnie się posypie), ale jest też drugi zarzut – o korupcję. I nawet jeśli panowie prokuratorzy robią wokół tego szopkę, to chwalebny jest sam fakt, że wzięli się za rzeczywisty problem jakim jest korupcja w służbie zdrowia, zamiast zajmować się np lustracją, albo wysadzaniem z siodła pani HGW.

    Nie wiem czy Mirosław G. brał czy nie brał, widocznie jestem z tej drugiej połowy Warszawy. Ale znam od lat sytuację w służbie zdrowia i wiem, że takiej korupcji jak tam nie ma chyba nigdzie indziej. Lekarze szpitalni – stwierdzam to naprawdę z przykrością – to najbardziej zdemoralizowana grupa społeczna w Polsce. Jedni biorą i to bez opamiętania, inni twierdzą że nic nie wiedzą i nic nie słyszą. Przez lata tak się przyzwyczaili do łapówek, że już dawno stracili zmysł etyczny, który normalnemu człowiekowi mówi co jest w porządku, a co nie jest.

    Przykładem tego niech będzie chociażby wypowiedź profesora Durlika, który na pytanie o prezenty i morze pieniędzy znalezione u dra G. odparł, że „pacjentom nie można odmawiać prawa do wdzięczności”. Takie słowa padły w Polsce publicznie.

    Patrzcie jaki dbający o prawa człowieka; jemu nie chodzi o to, że lekarze mają prawo brać do łapy. On jest lekarzem i troszczy się o pacjentów, żeby im nikt nie zabrał prawa do utraty nieraz ostatnich resztek pieniędzy i przychodzenia na kolanach do lekarzy w strachu o życie swoje lub członka rodziny. Ważne żeby wykonali swoją częśc kontaktu po wykonaniu usługi. Wg moralności pana profesora niegodne sa tylko przedpłaty, płatność „z dołu” jest w porządku. On naprawdę nie widzi tu nic zdrożnego – właśnie o to mi chodzi, o tę jego spaczoną przez lata świadomość.

    Nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że będzie kompromitacją jeśli CBA zajmie się „tylko” korupcją wśród lekarzy, bo dla mnie to nie jest „tylko”. Za dużo widziałem kolejek do gabinetu pana ordynatora, w których stali przerażeni ludzie z kopertami albo z prezentami. Trzeba było widzieć ich twarze, jakie to dla nich upokorzenie, strach, stres („dać od razu czy na koniec? od razu daj, to inaczej będzie rozmawiał”). Trzeba było widzieć jak nieraz biednie są ubrani ci, co zgięci w pół stoją przed drzwiami Pana Profesora, pięknie opalonego po ostatnim pobycie na Dominikanie. Trzeba było widzieć jak biedne czasami ci ludzie przynoszą prezenty, bo dla nich to jedyny dostępny skarb, i jak Pan Profesor Taki lub Owaki przyjmuje wszystko, bez żenady.

    To są sprawy dotyczące autentycznie milionów ludzi, sto razy ważniejsze niż jakieś WSI.

    I, Pani Janino, przepraszam że zwracam się z tym personalnie do Pani, chociaż nie chodzi mi o Panią tylko o zjawisko. Proszę mi wierzyć, że osoby o znanej twarzy bądź o znanym nazwisku nawet nie wiedzą, że ten system istnieje, bo są z niego zwolnione. Obowiązek „wdzięczności” istnieje tylko dla szarych ludzi, paradoskalnie im kto biedniejszy tym bardziej go on dotyka.

  91. Marku Piegusie,
    piszesz „Lekarze szpitalni – stwierdzam to naprawdę z przykrością – to najbardziej zdemoralizowana grupa społeczna w Polsce. Jedni biorą i to bez opamiętania, inni twierdzą że nic nie wiedzą i nic nie słyszą. Przez lata tak się przyzwyczaili do łapówek, że już dawno stracili zmysł etyczny, który normalnemu człowiekowi mówi co jest w porządku, a co nie jest”.

    Jak każde generalizowanie, dotyka ono tej części środowiska szpitalnego, które jednak nie bierze. Mówię to z własnego doświadczenia – pod koniec ubiegłego roku miałem to szczęście zostać ojcem, co oczywiscie wymaga udziału szpitala w tym decydującym momencie. Jeden w wielu szpitali na śląsku, w starym budynku, gdzie większość „pacjentek” zarabia na pewno poniżej średniej. I wierz mi, nie spotkaliśmy się z żoną z żadną korupcyjną sugestią, wyczekującym wzrokiem od nikogo z pracujących na oddziale położniczym. Powiem więcej, nawet gdybym chciał złożyć komuś wyrazy podziękowania przy wyjściu ze szpitala, musiałbym chyba podejść do każdego lekarza, każdej położnej, pielęgniarki, salowej… A takiej opieki, zainteresowania pacjentem, reagowaniem na potrzeby itd. mogę życzyć każdemu vipowi.

    Wracając do sprawy zatrzymania doktora G., w pełni utożsamiam się z głosami mówiącymi, że kajdanki, zamaskowani funkcjonariusze itd to otoczka dla elektoratu żądnego mocnych obrazów i ukarania czarnych owiec. Już dawno zatracono umiejętność proporcjonalnego stosowania środków represji do zachowania się podejrzanego.

  92. Do Marka Piegusa,

    A jednak człowiek (także pacjent) powinien miec prawo do wyrażenia wdzięczności. Co uchodzi dac z wdzięczności jest oczywiście uwarunkowane czesme i miejscem, czli kulturowo. Moim zdaniem, w naszym świecie, pieniądze nie wchodzą w grę. Pióra i koniaki (często tzw. tanie koniaki dla lekarzy czyli brandy) to strefa pośrednia. Ale nie dajmy się zwariować. Słyszałam dyskusję, w której kwestionowano moralna niewinność dawania KWIATÓW! Może jestem starej daty, ale uważam, że pewne autentyczne WYRAZY WDZIĘCZNOŚCI (kwiaty) dla ludzi, których sie poważa i lubi stanowią element dobrego wychowania.

  93. W sprawach wynagradzania lekarzy pierwszym oszustem jest społeczeństwo, które wyłudza w Polsce usługi lekarskie albo za darmo albo za niemal bezcen. Dlaczego samochód czy metr mieszkania mają prawo w Polsce kosztować tyle samo, co wszędzie tylko usługa lekarska ma być wielokrotnie tańsza? Doktor G za każde przeszczepienie serca powinien dostawać stawkę międzynarodową czyli 25 tysięcy dolarów jako honorarium. Jeśli robił to za mniej, to on dawał Polakom tę różnicę, a nie Polacy jemu. Polskie prawo robi z lekarzy białych niewolników, których jeszcze na koniec dodatkowo opluwa. Nikt tu nie zająknął się nawet, że dzięki doktorowi G, dzięki temu co zrobił w 2006 roku żyje w Polsce dwadzieścia osób więcej, które bez doktora G by po prostu były pod ziemią. Ile osób może udowodnić w niezbity sposób, że w ciągu roku odwróciło boski wyrok i uratowało komuś życie? I co, i teraz to się w ogóle nie liczy?

  94. wiktor, czy wiesz ile wynoszą przeciętnie składki na ubezpieczenie zdrowotne? Nie fanzol synek, że ludzie wymagają usłyg lekarskich za darmo. Ludzie płacą co miesiąc haracz, żeby mieć do tych usług dostęp. Myślisz, że dr G. czy ktokolwiek z nich mógł by, dorabiając się od zera, wybudować sobie taką klinikę i wykształcić się? To społeczeństwo poniosło te koszta, więc uważaj zanim napiszesz kolejną bzdurę.

  95. Wiktorze! Nareszcie ktoś napisał coś naprawdę z sensem na temat doktora G.
    Tacy fachowcy, jak on powinni być na samym szczycie piramidy dochodów w każdym kraju. Powinni być szanowani, poważani i opłacani na najwyższym poziomie. Niestety, nasze kolejne rządy i kolejni posłowie mówiąc o godnym wynagrodzeniu, mają na myśli przede wszystkim siebie.
    Premiera, czy posła nie obowiązuje kolejka do zabiegu wyznaczonego za trzy lub cztery lata lata, bo szpitale dostają fundusze, wystarczające na wielokrotnie mniej zabiegów, niż mogłyby wykonywać.
    Na Dolnym Śląsku na interferon czekać trzeba 4 lata, na endoprotezę 3,5 roku, na operację zaćmu 3 lata. To dane z raportu NFZ podane dziś w GW.
    Na zabiegi, jakie wykonywał dr G. trafiają ludzie schorowani, w fatalnym stanie zdrowia, na granicy życia i śmierci. 70% udanych zabiegów, to dużo, choć w innych krajach procent ten jest wyższy. Mam jednak wrażenie, że tam chorzy trafiają na zabieg nie tak póżno, jak u nas…
    ;
    Pacjentowi jest obojętne, czy operujący go lekarz ma trudny charakter i do personelu odnosi się bardziej, czy mniej grzecznie. Pacjent zrobi wszystko, aby nie czekać kilka lat na zabieg, który może mu uratować, lub poprawić jakość życia. Pacjent musi ufać, że lekarz zna swój zawód i zrobi wszystko, co możliwe, aby mu pomóc.
    ;
    Wymagamy od lekarzy, aby byli gotowi do pracy w każdej chwili, trzeżwi, wyspani, skoncentrowani na pracy…
    Przez 17 lat nie zrobiono niczego, aby uporządkować sytuację w służbie zdrowia. A właściwie dlaczego służbie Nie określono koszyka podstawowych świadczeń, podczas gdy wiadomo, że nie stać państwowej służby zdrowia na leczenie wszystkich ze wszystkiego. Ludzie umierają z braku dostępu do lekarza, z niemożności załatwiania skomplikowanych formalności. Jeszcze długo to się nie zmieni.
    A państwo wydaje ciężkie pieniądze na organizowanie bardzo dobrze wyposażonych i opłacanych służb, aby lekarzy podsłuchiwać, śledzić i aresztować w świetle kamer telewizyjnych.
    ;
    Moje szczere życzenia dla panów Ziobry, Kamińskiego i paru innych…
    Aby za kilka lat, gdy już nie będą na tak eksponowanych stanowiskach, nie będą mieli znanych twarzy, znależli się w sytuacji zwykłego pacjenta, który potrzebuje wysoko – specjalistycznej opieki lekarskiej.

  96. Witam, jeszcze słów kilka na temat kardiochirurga ze szpitala MSWiA. Otóż z relacji obrońcy wynika, że lekarzowi temu postawiono 9 zarzutów, z czego siedem (!!!) o treści: „przyjął nieustaloną kwotę tytułem łapówki od nieustalonych osób”.
    Słyszałem też wczoraj reakcję dr. Kochanowskiego na tę sławetną konferencję prasową ministra Ziobro. Nawet RPO (choć ciężko przychodzi mu krytyka przedstawicieli PiS) stwierdził, że pan minister przesadził.
    Jedyne co zdumiewa to reakcja mediów, które tak łatwo dają się manipulować i przekazują odbiorcom dokładnie ten przekaz, o który chodziło panom Ziobro i Kamińskiemu.

  97. odpowiadam Badgerowi. Otóż wiem jaka jest wysokośc kwoty na opiekę zdrowotną jednej osoby w Polsce i nie przekracza ona 1000 złotych, czyli około 250 Euro. Nie ma kraju na świecie, w którym za 250 Euro można uzyskać ten standard opieki zdrowotnej i różnice nie są tu o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent. Różnice tu są w wielokrotności. A ceny leków są niemal identyczne. Każdy może wejść na stronę WHO i sobie sprawdzić. Polecam! Sam płacę rocznie składkę w wysokości kilku tysięcy złotych i w ogóle nie korzystam. I nie mam o to pretensji. Nie chcę żyć w kraju w którym ludzie będą umierać pod płotem bez opieki. Ale prawdą jest, że korzystają wszyscy, a płaci składkę głównie tzw. salariat. Polak ma w ochronie zdrowia co najmniej Euro za złotówkę. Dlaczego takiego przebicia nie ma w innych dziedzinach? A czy ktoś zauważył i się zastanowił do jakiej to luksusowej limuzyny wsadzili skutego doktora G agenci CBA. Chłopinę wyprowadzono na mróz w szpitalnym drelichu pozwalając mu tylko zarzucić płaszcz. Potrzebny do tego był tłumek osiłków (prawda, że wzrostu raczej podłego), a teraz zajmuje się tym pięciu prokuratorów. I jest pytanie, jaka jest relacja pensji doktora, tych osiłków i prokuratorów?

  98. W sytuacji krytycznej człowiek jest w stanie zrobić wszystko
    W szczególności dać łapówkę.
    Ale na razie ŁAPÓWKI NA BOK!!!

    Zacznijmy od początku.
    Jeśli od operacji, której nie refunduje NFZ zależałoby życie Twojej żony, matki, ojca, albo TWOJEGO DZIECKA, to nie ma takiego wyrzeczenia, na które byś nie poszedł.
    Wydasz wszystkie oszczędności, sprzedasz samochód, zastawisz dom, wyłudzisz kredyt (a co tam, że wsadzą do więzienia – kiedyś wyjdę), wreszcie pójdziesz normalnie żebrać.

    Jeśli ktoś śmie twierdzić że zrobiłby inaczej, to są tylko dwie możliwości:
    1. Nigdy nie był w takiej sytuacji i nie wie o czym mówi.
    2. Był już w takiej sytuacji. I zachował się jak skończony skurwysyn.

    ALE TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z ŁAPÓWKAMI!!!

    To znaczy, nie miałoby, gdyby można za pewne rzeczy w jawny i zgodny z prawem sposób uczciwie zapłacić.

    Dopóki tego zrobić nie można to SYSTEM wpędza ludzi w korupcję.
    DOTYCZY TO OBYDWU STRON!!!

    Wniosek dla niekumatych:

    ‚BEZPŁATNA’ SŁUŻBA ZDROWIA TO FIKCJA I KORUPCJA!!!!!

    Im szybciej z tym skończymy, tym będzie lepiej.
    Dla wszystkich.

    Pozdrawiam!
    Radecki

  99. „Durnia mamy za prezydenta” ? powiedział dziś Lech Wałęsa w TVN po opublikowaniu Raportu o WSI. Ale kto manipuluje durniem?

    Przejrzałem raport pobieżnie, przeczytałem dokładniej dwadzieścia tylko stron, od 70 ? 90.
    Str. 70 ? to działacze PPN, KPN i PC byli najprawdopodobniej (wg raportu) tymi, którzy rozsyłali w wojsku ulotki nawołujące do sprzeciwu wobec legalnie wybranej władzy. A więc działacze partii prawicy, tej która była inwigilowana przez WSI, mające za zadanie ochronę armii przed działaniami wywrotowymi.
    Str. 70 ? raport oskarża WSI, że nie zajęły się sprawami gospodarczymi (sic!), opisywanymi w tych ulotkach.
    Str. 73 ? raport jako naganne (sic!) określa szukanie przez WSI przecieków (z WSI) do „skrajnie prawicowych ugrupowań” i ich autorów, przedstawiających WSI w czarnych barwach, i odcinanie ich od źródeł tych informacji (przeciekających z WSI).
    Str. 75 ? wydaje się, że przedstawienie w raporcie inwigilacji Szpaka jest pretekstem do, zawartego w punkcie 109., bardzo niejasno sformułowanego opisu wydarzeń z maja 1992 roku (wynoszenie dokumentów z MON przez kierowcę R. Sikorskiego), które można przecież interpretować także jako kompromitujące R. Sikorskiego.
    Str. 76 ? jak wyglądała destrukcja prawicy? Raport daje odpowiedź: spotkanie polityków było monitorowane.
    Str. 77 ? „Zdobyte informacje mogły (sic!) posłużyć do nacisku na wymienione osoby”. O co chodzi? Znowu o pretekst do wymienienia nazwiska B. Komorowskiego w kontekście „ingerencji obcych służb”. Chodzi o wytworzenie pewnych skojarzeń słownych w umyśle czytelnika.
    Str. 78 ? to samo, punkt 119: skąd, m.in. B. Komorowski miał pieniądze na zainwestowanie w „parabankowe działania?”. Przecież to, jak i wiele innych rzeczy, mogło posłużyć itd. . . . Pewnie, że mogło. Ale czy posłużyło?
    Str. 81 ? Solenna informacja, o kojarzeniu J. Kwaśniewskiej z przejęciem milionowego czeku dla jej fundacji. A u dołu strony, w punkcie 126. (drobnym druczkiem), że to tzw. informacja „ze słuchu”, mało istotna. Ale widocznie warta wzmianki w głównym tekście.
    Str. 90 ? O Skrybie, Saris, Dromaderze, piszących w prasie specjalistycznej o kontraktach dla wojska. Jakieś przekręty skorumpowanych dziennikarzy podlane sosem tzw. nieporozumień towarzyskich męsko-damskich podczas alkoholowych libacji (omal nie doszło tam do rękoczynów).

    Raport z lubością używa sum łapówek, defraudacji itp. w starych złotych (są ogromne!), bez przeliczania ich na dzisiejsze PLN, euro lub $. Pewnie nie byłyby tak efektowne.

    I wreszcie strona 163 ? „za nieprawidłowości i zaniechania odpowiedzialność ponoszą” ? oczywiście ponosi III RP minus Szeremietiew i Parys (ministrowie ON w rządzie J. Olszewskiego). Podpisano: Antoni Macierewicz, Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej.

    A co mówią inni?
    Red. P. Semka ? Pewien chaos tego raportu wynika z tego, że gdyby był przejrzysty, to mogłoby być trudno udowodnić to przed sądem.
    Prof. A. Paczkowski ? Nie ma (w raporcie) nic.
    (obie wypowiedzi w programie „24godziny” TVN24 dn. 16.02 07)

  100. Ależ Badgerze, pieniądze ze składki zdrowotnej idą na inne cele niż skuteczna opieka lekarska czy pensje lekarzy. W składce są również pensje urzędników, kiełbasa wyborcza i mniejsze lub większe „światynie opatrzności”. Pompujesz pieniądze do wspólnego wora, a stamtąd bierze ten, kto ma dłuższą rękę. Płacisz rocznie nieco ponad 2000 zł (przy najmniejszej składce zdrowotnej) a i tak chodzisz do lekarza prywatnie, robisz analizy czy badania diagnostyczne odpłatnie. Dopiero przy poważnych operacjach i konieczności skorzystania ze szpitala masz szansę „odgryźć” cokolwiek z tych wpłaconych funduszy. Nie daj Boże takiej „radości”. Ze szpitala, na szczęście, nie korzysta się zbyt często. Gdzie są zatem te pieniądze? I ile tak naprawdę kosztuje leczenie? Czy ktoś kiedykolwiek przedstawił nam budżet służby zdrowia? Prognozy, zamierzenia, długofalowe plany działania? Nie. Bo po co? Nie będzie można sięgnąć do wora, gdy zajdzie potrzeba zapewnienia sobie głosów wyborczych.

  101. A mnie przyszła na myśl taka teoria, że w związku braci Kaczyńskich doszło do przesilenia. Dotąd do Jarosław był kierującym, ale czyżby Lech wzmocnił swoje wpływy?
    Czołowe stanowiska w państwie obsadzają ludzie Lecha – z NIK, z MS, z ratusza. Skrzypek prezesem NBP, Szczygło właśnie przeszedł do MON a Kaczmarek do MSWiA. Kruk szefową KRRiT, Wassermann, Jasiński i Ziobro w rządzie (odpowiednio szefowa gabinetu politycznego, prokurator krajowy i 2 wiceministrów w MS za Lecha Kaczyńskiego). Fotyga i Kowal w MSZ. Marczuk w jakichś służbach. Stasiak w BBN.
    Kompetencje większości z nich budzą bardzo poważne wątpliwości (poza Stasiakiem). Samodzielność zerowa. A jednak ich pozycje są mocne. Mocniejsze niż takiego Dorna, który w PC z Kaczyńskim był „na dobre i na złe”…

  102. Ciekawe czy Sadurski bedzie w stanie dac logiczna odpowiedz na posta postawionego tu wczesniej:

    Jacek Michał napisał: Dziwny jest ten świat. Wojciech Sadurski twierdzi dzisiaj, że ?krytyka, nawet najostrzejsza, nie jest zaprzeczeniem tolerancji.?

    Wielu ludzi się z tą koncepcją nie zgadza.
    Przykładowo Prof. Alvin H. Rosenfeld, dyrektor Institutu Kultury Żydowskiej na Uniwersytecie Indiana, nakreśla granice krytyki.

    Jego zdaniem ostra krytyka Izraela przestaje być konstruktywna i zamienia się w zwykłe potępienie państwa żydowskiego, i jest objawem antysemityzmu.
    Teza Rosenfelda odnosi się do listu Żydów brytyjskich opublikowanym w Guardianie, krytykujących Izrael za naruszanie praw obywatelskich Palestyńczyków na terenach okupowanych przez Izrael.

    Czy według Sadurskiego Rosenfeld nie ma racji a artykuł opublikowany przez American Jewish Council to stek bzdur nietolerancyjnego żydowskiego oszołoma?

    http://www.ajc.org/atf/cf/%7B42D75369-D582-4380-8395-D25925B85EAF%7D/PROGRESSIVE_JEWISH_THOUGHT.PDF

    —————————————————-

    Sadurski, postaraj sie logiczne odpowiedziec na powyzszego posta, bo jestem b. ciekaw czy jestes profesorze…
    naprawde madrym czlowiekiem… czy tylko „UCZUNYM” – jak to mowia na takich roznych wyksztalciuchow z tytułami madrzy ludzie ze wsi.

    Bo widzisz Sadurski… mozna wiele ksiazek przeczytac, zaliczyc wiele uczelni…
    a pozniej, dzieki dobrej pamieci cytowac bezmyslnie rozne wyczytane „madrosci” gloszone przez NIEOMYLNYCH proroków lewackich…

    Ale… gdy sytuacja deczko odbiegnie od standardowej… i nie mozna nagle w pamieci odnalezc gotowca.. wtedy, moj mily i Oswiecony profesorze… trzeba,
    trzeba niestety SAMEMU pomyslec (a to kochany naprawde nie boli)… i dać w miarę logiczną odpowiedź.

    Wiec kombinuj jak potrafisz… i nie daj zabyt dlugo czekac tym tu malolatom.. bo zaczna w glos wyśmiewać twoje, wyglaszane dotad…
    a znane od co najmniej XIX wieku… calkowicie juz oklepane standardy i wyswechtane tanie frazesy… dla oświeconego, a bezmyślnego ludu..

    No to czekamy florencki profesorze… zadziw swiat… i przy okazji ten durny prawicowy motloch z Ciemnogrodu…
    niech padnie z wrazenia przed chodzaca Nieomylnoscia i Wszechwiedza na kolana… a ja już właczam stoper… wio, jedziemy Mistrzu…

  103. Pani Janino,

    Z bloga Latkowskiego:
    http://www.latkowski.com/blog/id,889#889
    ?Kilkanaście dni temu napisałem, że ?Nie będzie trzęsienia ziemi w polskich mediach?. (28-01-2007 10:58). I tak jest. Napisałem także: ?Ostatnio jedna z dziennikarek zapewniała mojego znajomego, że nigdy nie zostanie upublicznione jej nazwisko w raporcie WSI, pomimo, że tam się znalazło.? W raporcie dostarczonym komisji sejmowej widnieje tam jak byk. Tak jak było do przewidzenia oficjalnie nie ma takiego samego wpisu jak Maciej Gorzeliński i Piotr Najsztub ze swoją osobą w roli głównej.
    Przyznam, że tak samo jak w przypadku Gorzelińskiego i Najsztuba pytałbym, czy umieszczenie jej nazwiska nie jest nadużyciem.
    [?]
    Nadal mogę powtórzyć: ?Zastanawia mnie także, czy na pewno poznaliśmy wszystkich ludzi mediów współpracującymi z WSI? I nie jest to pytanie rzucone ot tak sobie. Znam dwie osoby, które od wielu lat były w zażyłych stosunkach z oficerami WSI, które w swojej pracy wielokrotnie oddały im przysługę. Będą w raporcie??
    Nie ma ich. Także w pierwszej wersji.?

    Pani Janino, Pani jest na pewno osobą dobrze poinformowaną. Jakie są różnice między obiema wersjami raportu? Na pewno nie jest to tajemnicą na dziennikarskich salonach…

    pozdrawiam
    Bernard

  104. Nie mogę się zgodzić z takim sposobem myślenia, że niezależnie od tego co robi PiS, to automatycznie zawsze piszemy na odwrót. Teraz p. Ziobro wziął się za korupcję w słuzbie zdrowia i nagle wielu zaczyna tiwerdzić, że po co, że tam korupcji nie ma, a jak jest to nie większa niż gdzie indziej itd.

    Otóż właśnie o to chodzi, że jest większa niż gdzie indziej. Nie wiem czy dotyczy 30% czy 50% lekarzy w szpitalach, w każdym razie chyba żadna inna profesja nie jest doknięta korupcją w takim stopniu. To, że zajął się tym akurat Ziobro, to nie może nas zmuszać do udawania, że problemu nie ma.

    Ja PiSowców nie znoszę, sam nie raz na tm blogu waliłem w nich jak w bęben. Ale w przypadku sprawy Mirosława G. sposób w jaki PiS to zrobił i sam fakt zwalczania korupcji to dwie zupełnie, zupełnie różne sprawy. Należy je oddzielać (wydaje mi się, że w swoim wpisie zrobiłem to wyraźnie).

  105. anns z 2007-02-16 o godz. 14:04 pisze, że jednak ludzie mają prawo dawać kwiaty.

    Jakie kwiaty? Z całym szacunkiem, ale tu naprawdę nie o kwiatuszki chodzi…

  106. Sceptyk z Gdyni 15.02 o 19:35

    W sprawie teh działki w Gdańsku dla proboszcza, natychmiast napisałem do GW (Trójmiasto) list, ale nie opublikowali (wczoraj). Mail był taki:

    Szanowna Redakcjo,

    Protestuję przeciw możliwości darmowego pozbycia się przez miasto działki będącej jego własnością. Protestuję też przeciw możliwości „odsprzedania” tej działki bez przetargu, gwarantującego optymalną cenę lub warunki umowy zapewniające równorzędny dochód.

    Rezygnacja miasta z uzyskania dochodu, do którego jest uprawnione oznacza albo konieczność zmniejszenia przez miasto wydatków, z których korzystają mieszkańcy, albo konieczność zwiększenia obciążeń fiskalnych mieszkańców.

    Jednocześnie protestuję wobec sugestiom przeniesienia „Sądu Ostatecznego” z publicznego muzeum do budynku prywatnego inwestora.

    Z poważaniem,

    Teraz czekam na wieści, skąd Adamowicz i miejscowa PO łapie wiatr w żagle.

  107. Czy rzeczywiście napisałem „wobec sugestiom”? Nie dziwię się, że tego nie opublikowali.

  108. Kiedy potrzebowałam chirurgicznej interwencji w chore kolano, mogłam czekać na wizytę u chirurga, ale najpierw musiałąbym uzyskać skierowanie – pół roku (nie mogąc w tym czasie chodzić). Jak znam życie, to skierowałby mnie na rtg i całą serię innych badań w różnych, oddalonych od siebie placówkach. Za radą znajomego lekarza poszłam do prywatnego gabinetu dobrego chirurga, gdzie badanie zrobiono mi od ręki, postawiono diagnozę i ustalono termin zabiegu. Miałam do wyboru – albo poprzez NFZ za pół roku, albo za 2000 natychmiast. I( do wyboru – szpital państwowy, albo prywatna klinika) Wybrałam wersję NFZ z zabiegiem w prywatnej klinice. Po półrocznym oczekiwaniu wezwano mnie telefonicznie na konkretny dzień z kompletem badań i na głodniaka. Badania były odpłatne. W klinice zoperował mnie ten chirurg, u którego byłam prywatnie. Na drugi dzień dostałam śniadanie, pan doktor mnie obejrzał i wypisał ze szpitala. Wyszłam po smacznym obiedzie. Leżałam w jednosobowym pokoju, miałam opiekę pielęgniarską, bez dodatkowych kosztów. W szpitalu państwowym musiałabym leżeć najmniej 5 dni, aby NFZ zapłacił. Zabiegu dokonywałby ten sam wspaniały chirurg.
    Czy nasze ministerstwo od zdrowia, szczęścia i wszystkiego najlepszego nie mogłoby poprawić organizacji pracy w szpitalach? Tylko, że wtedy okazałoby się, że mamy nadmiar łóżek…
    Dodatkowo zapewniam, że chirurg nie chciał wziąć nawet kwiatków, a na konsultację przychodziłam jeszcze kilkakrotnie.
    Zamiast na lekarzy nasyłać grupy antyterrorystyczne, należy zadbać o prawdziwą reformę w naszym lecznictwie otwartym i zamkniętym.

  109. Nie zgadzam się owszem, na zachodzie zarobki kardiochirurga byłyby kilka(naście) razy wieksze niż w Polsce, za to nie ma żądnej gwarancji, że doktor G. byłby na zachodzie kardiochirurgiem, zresztą Polsce na służbę zdrowia (w przeliczeniu na osobę) idzie połowa tego niż na Wegrzech czy w Czechach, za to ludzie w Polsce m,ają dobre serce więc dają. Z drugiej strony jak wynika z Raportu płk. Marian Kastelika (tajny absolwent kursu GRU w ZSRR, bo go na liście kursantów nie widzę) jako osoba nadużywająca alkoholu będąc pijany narobił w spodnie. Jest to taka porażająca informacja, że tylko dla tej jednej wiadomosci opłaciło się rozwiązać WSI, zaś co do Fendera to prawdopodobnie ten nieszczęśnik (czy jak się pisze) napisał „Fender,kość słoniowa” sugerując kolor, no to go zgarneli za handel kością słoniową, bo co prawda grałem na basie od 13. roku zycia przez jakieś 30 lat, zreszta nie stac było mnie na Fendera tylko na jakies modele Jolany a pózniej Muzymy, t rzeczywiście, przyznaje sie, te ktopki są robione chyba z masy perłowej.

  110. Markuuu!
    Musimy walczyć o RZACiKLB na stronach Pana Waldemara Kuczyńskiego. Oni są tak zafascynowani nowym hitem, że co 10 stron wymieniają się uwagami i cieszą się jak dzieci z nowej zabawki. Czuję zagrożenie dla naszej idei.
    Marku Piegusie!
    Istnieje olbrzymia różnica pomiędzy łapówką a morderstwem. Dla mnie konferencja prasowa tych typków: Ziobry i Kamińskiego była jednym z największych skandali IV RPRL. Jak można coś takiego powiedzieć? A co będzie, jak okaże się człowiek niewinny? Pójdą go przeprosić?
    Łapówka ma jednak inną wagę niż zarzut morderstwa. O podejrzeniu o łapówkę można mówić przy zatrzymaniu, o podejrzeniu o morderstwo nigdy, jeżeli nie jest to banalne złapanie człowieka z siekierą nad stygnącym ciałem.
    Nela/Anca!
    Odbraziłabyś się, co?

  111. Czy to na skutek nieprzespanych nocy czy innych umartwień zstapił anioł i objawił prawdę.

    Cała nasza polityka kierowana jest prostą zasadą konsekwencji (Cialdini „Wywieranie wpływu na ludzi”). Co ma zrobić Duet w sytuacji kiedy cały raport o WSI jest nieudolną (i być może niemożliwą do realizacji) pracą na zamówienie polityczne. Musi iść w zaparte. Zwolnienie Macierewicza a nie Sikorskiego było by po prostu przyznaniem się do totalnego błędu. Błędu Duetu. Duet to wie i Duet nie ma wyjścia. Musi bronić tez co do których sam ma poczucie że są to teksty obrażające inteligencję. („Ojciec Chrzestny”). I na co Duet może liczyć?

    1. Grząskie prawo
    Uzasadnienie Duet znajduje w Prawie. W gąszczu przepisów w których zawsze coś się da znaleźć. Czy Duet robi coś ze swoją większością w Sejmie i Senacie żeby to prawo wyprostować i wyprowadzić z manowców? Prawo które oblepia wszystko i wszyskich tych którzy próbują wypchnąć kraj z tego wiru na proste ścieżki? Połowa duetu będąc wówczas Ministrem od Prawa wyznała że nie wystąpi przeciw jakiemuś uwczesnemu oszczercy na drogę prawną bo przy naszych sądach i procedurach to będzie trwało lata.

    2. Łaskę Pańską
    Polskie wojsko w Afganistanie może liczyć na łaskę dżinów i aniołów które nawiedzą we śnie wybrańców. Ochroni ich może nasze zbratanie duchowe i zbudowanie kilku świątyni. Żołnierze polscy za pomocą oślej szczęki pogromią niewiernych. Może nawet znajdą Graala albo choć Arkę Przymierza. Zamiast służb wyślemy kilku archeologów („Indiana Jones – 4” ?) i może któremuś się uda.

    3. Dobre wychowanie elit
    Bywają ludzie którym nic się nie udaje. Pech, zły charakter czy klątwa. A właśnie czasem jest to zwykła ludzka głupota. Taka opisywana czasem w niektórych bajkach. Tacy ludzie istnieją naprawdę. I stawiam tezę że elity z wrodzonej uprzejmości nie nazywają rzeczy po imieniu. Krótko i dosadnie. W sposób który trafi również do prostego ludu.

  112. w sprawie zatrzymanego kardiochirurga rzeczą obecnie najważniejszą nie są – paradoksalnie – stawiane mu zarzuty korupcyjne i dotyczące molestowania seksualnego. najważniejszy jest postawiony przez ministra sprawiedliwości zarzut zabójstwa. Od jego prawdziwości zależy nie tylko przyszłość pana G. lecz również, moim zdaniem, powinna być zależna przyszłość pana Ziobry. osobiście nie potrafię wyobrazić sobie kłamcy na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

  113. Wiadomość z ostatniej chwili.

    Dorn poleciał za niedopilnowanie córki prezydenta.

  114. Dorn ( 50 latek ?) ,Minister ponad rok na urżędzie , bez doświadczeń w pracy państwowej .
    Zpamiętam go za kamasze , Burą sukę , wykszałciuchy itp.
    Czy obudził się w nim Państwowiec porzez publikację listu otwartego do Premiera czas pokaże . Być może będzie ratunkowym PiSu -kiedy będzie już za póżno .

  115. Torlin,

    Zgadzam się w 100%. Myślę, że właśnie to napisałem 2007-02-16 o godz. 12:05 u góry. Przynajmniej taką miałem intencję.

    pozdrawiam,
    MP

  116. Pani Redaktor, zrozumiałem, znikam, szkoda.

  117. Droga Pani Redaktor,
    proszę wybaczyć tę poufałość w nagłówku, ale wynika ona z wielkiej sympatii dla Pani, a ponadto z radości,że jako raczkująca w internecie odkryłam Pani blog i mogę się podzielić z Panią kilkoma spostrzeżeniami. Wprawdzie nie jestem pewna, czy zdoła Pani do nich dotrzeć, bo ja, zanim zaczęłam pisać, przeczytałam wszystkie komentarze i zajęło mi to sporo czasu.
    W ostatnim artykule napisała Pani, że przegrał Dorn, ale przegrał też Kaczyński. Ja dodam, że przegrywamy wszyscy i boję się, byśmy nie przegrali ostatecznie, a tak się może stać, jeśli opozycja, prawdziwe elity i wreszcie społeczeństwo nie oprzytomnieje. Przed chwilą , oglądając „Fakty”, widziałam nachmurzoną minę Jana Rokity, który niezadowolony z utraty pozycji lidera w PO , chce się jeszcze zastanowić nad własnym losem.Taka postawa, w obliczu tego, co się obecnie dzieje, wydaje mi się nieodpowiedzialna i małostkowa. Przecież teraz już naprawdę nie czas na myślenie w kategoriach własnych ambicji, bo w końcu się okaże, że Polską będzie rządził Lepper do spółki z”doktorem” Maksymiukiem i Filipkiem. Dzisiaj wszyscy, którzy nie chcą przegrać przyszłości, muszą zapomnieć o własnych ambicjach, niechęciach, a nawet krzywdach, ( o czym ciągle nie mogą zapomnieć bracia Kaczyńscy) i zacząć myśleć dalekosiężnie. Nie chcę, by zabrzmiało to patetycznie, ale naprawdę czuję, że wchodzimy w nową epokę barbarzyństwa, i by to zahamować, należy zmienić postawy. A skąd to bardzo ostre określenie „barbarzyństwo”? Otóż wszystkie systemy, w których mamy do czynienia z rządami silnej ręki ( że użyję tutaj tego eufemizmu), nieuznawaniem sprzeciwu i jakichkolwiek autorytetów poza własnym, z pogardą dla społeczeństwa wyrażającą się w nieliczeniu się z jego zdaniem albo w przkonaniu,że „prosty lud to kupi” – mówiąc słowami p. Jacka Kurskiego, prowadzą w konsekwencji do dewastacji całego systemu państwa, społeczeństwa i jego poziomu – tak moralnego, jak i intelektualnego. Bracia Kaczyńscy objęli rządy pod hasłem odnowy moralnej, zapowiadając, że odtąd będzie tylko prawo i sprawiedliwość. Ale szybko się okazało, że to prawo nie zawsze „prawo znaczy, a sprawiedliwość sprawiedliwość”. Bo przecież nie można likwidować patologii,” idąc na skróty”, czyli lekceważąc prawo albo przynajmniej je naginając. Nie można likwidować układów, tworząc nowy układ, nie można stosować relatywizmu moralnego i przymykać oczu na nieprawidłowości tam, gdzie się ich dopuszczają „nasi”, nie można wreszcie wszędzie upatrywać wroga, bo taka obsesja zaczyna być groźna dla całego społeczeństwa Ja już się dowiedziałam, że jestem ZOMO, chociaż nigdy nie należałam do PZPR ani nawet do SZSP i miałam szczęście być studentką Stanisława Barańczaka. Tak więc tracimy wszyscy i to nie tylko doraźnie, ale i w dalszej perspektywie, perspektywie przyszłości, którą ma budować młode pokolenie Polaków. Wiadomo przecież, że „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. ” A młodzież ma okazję widzieć p. min. Ziobro ze sławną już niszczarką, słyszeć od niego, że atak p. Leppera, wiceministra rządu, na prokuraturę, czyli pośrednio na ministra sprawiedliwości tegoż rządu, nie jest czymś nagannym i paranoicznym, bo winę za ten atak ponosi p. red. Paradowska. Młodzież rozumie, że min. Ziobro nie może zganić wicepremiera, bo zostałby zganiony przez premiera , pragnącego za wszelką cenę zachować koalicję. Następnego dnia młodzież widzi w sejmie p. premiera, który po doskonałym wystąpieniu Donalda Tuska uświadamiającym PiS, jak bardzo się sprzeniewierzyło wartościom, które głosiło, bez zmrużenia oka broni p.Leppera, do niedawna „człowieka o marnej reputacji”. A potem widzi triumfującego p.Leppera, który wprawdzie „otwiera puszkę z Pandorą”, „kroi torta” i rechocze, zastanawiając się, jak można zgwałcić prostytutkę, ale przecież jest jedną z najważniejszych osób w państwie. Młodzież to widzi, rozumie i zapamiętuje – nieważna uczciwość, przyzwoitość,prawo, kultura i poziom intelektualny, natomiast ważny cel, który uświęca środki, i bezwzględne posłuszeństwo temu, od kogo zależy nasza kariera. Samodzielność myślenia, otwartość umysłu, tolerancja to wartości z przebrzmiałej epoki. Utwierdza nas w tym przekonaniu również p. min. Giertych, niewyrzucany przez p. premiera, a więc akceptowany. A poza tym nauka nie jest w tej chwili w cenie, nawet p. premier myśli o „skróceniu drogi” do profesury.Te ostatnie refleksje warto by jeszcze skojarzyć z oburzeniem p. prezydenta na artykuł „Prawie jak Putin”. Ubolewał wtedy nad tym, jak to się może odbić na świadomości młodzieży.
    Przeprasza, że tak bardzo się rozpisałam. Właśnie się opamiętałam.
    Serdecznie pozdrawiam
    Maria W.

  118. Ad/ YKW pisze:
    2007-02-17 o godz. 16:45
    (…) osobiście nie potrafię wyobrazić sobie kłamcy na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

    ***
    Konferencji prasowych nie oglądasz, cycuś? ;-)*;-)

  119. Miałam się nie odzywać, ale się odzywam :
    Bernard, blog niejakiego Latkowskiego jest dla Ciebie wyrocznią? Gratuluję wyboru. To jest ten młodzian, który w poszukiwaniu wybicia się ponad dziennikarskie stany zrobił ni to film, ni to dokument pod tytułem „Gwiazdor”, o niejakim Wiśniewskim, raz na czerwono farbowanym, raz na zielono, byle tylko zaistnieć. Coraz częściej właśnie tacy istnieją, i Wiśniewski, i Latkowski dzięki Wiśniewskiemu. A Ciebie, jako poważnego faceta, za jakiego chciałbyś być uważany, miarkuję, to rajcuje?
    Zastanów się, Bernard. Poza tym ja do Ciebie mam pytanie takie- o co Ci chodzi z tą lustracją dziennikarzy? Zwichnęli Ci życie w jakiś sposób, zmarnowali Ci karierę? Bardzo chciałabym wiedzieć, wyjaśnij mi.

  120. Informacja dla wszystkich blogowiczów: 13 marca o godz. 10 Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność z konstytucją przepisów wprowadzających sankcję w postaci utraty mandatu dla tych samorządowców, którzy nie złożyli oświadczeń majątkowych w terminie.
    Powiem szczerze: termin rozprawy został wyznaczony wyjątkowo szybko. To dobrze, że zniknie niejasność prawna w ważnej społecznie sprawie. Sam jestem ciekaw tego orzeczenia 🙂

  121. Do „Nie Przeszkadzaj Sobie, Chłopaczku”:

    Tu nie chodzi o kwiatki. Niemniej paru komentatorów w rewolucyjnym zapale przegięło, również w absurdalny sposób przeze mnie przytoczony.
    Ukłony
    anns

  122. kurcze, dumny jestem z naszego ruchu.
    myslalem ze zaroi sie tu od komentarzy, ekscytacji, podejrzen i domyslow, a tu prawie ze cisza na temat lustracyjnych bzdur. a te kilka wpisow to intrygujaca lektura domagajaca sie dalszego rozwiniecia (np. wpis Bernarda).
    chcialbym jeszcze wesprzec stanowisko Jean Paul’a z 14-go. jest jakas przedziwna anatema na „nie” w srodowisku dziennikarskim, byc moze dlatego ze niektore tematy poruszane przez nich dzis wydaja sie tak kompletnie niedorzeczne i niewiarygodne, ze z gory sa lekcewazone, ale kiedy po dwoch, trzech latach taki temat opisze jakis „powazny” tytul (lub zajmie sie tym oficjalny organ panstwowy) to wszyscy rzucaja sie na to jak na prawde objawiona. zaryzykowalbym twierdzenie, ze wiekszosc afer, ktorymi kraj ekscytuje sie dzis, byla juz dawno temu zasygnalizowana/poruszona na lamach „nie”.

  123. Przepraszam bardzo ale nie płacze po odejściu p. Dorna, nie uważam, że to był dobry minister. Mam nawet przekonanie że odszedł człowiek który „siał wiatr” i zebrał to co zebrał i to od „przyjaciół” z sejmowego podwórka. Jeżeli ktoś gardzi innymi ludzmi nie powinien się dziwić, że jego także nie szanowano. P. Dorn uważał, że w imie „naprawy” państwa i tworzenia IV RP można a nawet należy zniszczyć wszystkich którzy myślą inaczej gdyż napewno to co robią i mówią jest podyktowane „ciemną stroną Mocy” która to zagnieżdziła się w brukselskich duszach ludzi opozycji. Nie życze panu Dornowi zle ale mam nadzieje że zrozumie co narazie dla Polaków znaczy IV RP. Dla mnie i moich bliskich to kraj w którym jak jest człowiek to i jest na niego odpowiedni paragraf, a jak niema dowodów na to, że coś złego zrobił to tylko gorzej dla niego bo to znaczy, że z premedytacją zniszczył obciążające go dokumenty. Pozdarawiam.

  124. Zadziwia konsekwencja Bernarda w komentowaniu raportu Antka. Raport jest bzdurny i skierowany do elektoratu PiS, który myśli wyłącznie głowami swoich przedstawicieli, dokładnie tak samo jak w socjalizmie, kiedy smakował koniaki ustami swoich sekretarzy. Dlatego na czytanie raportu szkoda czasu, zwłaszcza po wieloletnich lekturach NIE, które to wszystko już dawno przeanalizowało. Ciekawie będzie obserwować reakcje pokrzywdzonych. Czeka nas ostre ktryterium przed sądami i Trybunałem Europejskim. Politycy PiS lubią namiętnie wrzucać granaty do szamba i rozwiązywać z powodzeniem problemy, które sami sobie stworzyli i które nie są znane w normalnych krajach. Jedno, co mnie przeraziło, to nie schodzący z twarzy prezydenciunia szeroki uśmieszek zadowolenia podczas prezentacji raportu. Jakby czytał bajeczki Ludwika Dorna. To daje do myślenia.

  125. Pani Maria W z Poznania. Pani nie jest z tej epoki jak się domyślam z napięcia w jakim Pani pisała swój komentarz. Nie należy szukać wyidealizowanych interpretacji w morzu zła, głupoty i łajdactwa. Kierowany emocjami też zaznaczyłem swoją obecność w blogu Pani Redaktor. Z mizernym echem, gdyż teraz echa nie ma w tym kraju, Dominuje filozofia przemilaczania, skazywanie na niebyt każdej opinii.
    Jest to bardziej skuteczny sposób cenzury niż ten z ulicy Mysiej.Ważna jest chwila bieżąca i narzucane przez rządząca sitwę tematy, ochłapy na pożarcie mediom i tłumom. Totalne taplanie się w błocie. Szacowne kiedyś tutuły / niestety także Polityka/w obawie przed utratą rynku /oglądalności/ lub narażenia się jedynie słusznej opinii utraciły rolę kształtującą lub inspirującą. Dyskutuję się o poziomach chamstwa, brutalności i prostactwa beż żadnego efektu. Efektu mają oczywiście pisma typu Fakt, Super Ekspres i inne tzw brukowce. „Opinia publiczna” szybko zapomina i toleruje zjawiska niesamowite, mało, nagradza kompromitujące wybryki wielu dzisiejszych prominentów. Nie mieści się w głowie fakt, że na czele polskiego parlamentu stoi taki pan Jurek. Pamiętam jeszcze, kiedy oglądałem polską telewizję dwóch osobników podążających z hołdowniczym ryngrafem /?/ do łoża zbrodniarza określanego często ludobójcą, na szczęście zmarłego już Pinocheta. Jednym z nich był właśnie Jurek, drugim podobna licha postać o nazwisku Kamiński. Przecież taki czyn powinien dyskwalifikować dożywotnio tego typu kompromitujący wybryk. A osobnik tenże jest teraz nagrodzony drugą pozycją w kraju, Nie chcę komentować jego wiedzy, kultury zachowania lub przynależności do tajnej, podejrzanej organizacji Opus Dei. I nic proszę Pani. Głęboka cisza. A tego typu przykładów mamy wiele także w Parlamencie Europejskim, patrz wybryk Giertycha. Pozdrawiam z Krakowa.

  126. Posłowie PiS, Szczypińska i Karski, „uważają”, że użycie przez Wałęsę słowa „dureń” wobec L. Kaczyńskiego obniża autorytet prezydenta, i dlatego jest naganne.
    Chyba nie. Autorytet prezydencki obniża wykazanie jego niekompetencji na stanowisku lub postępowania uważanego w danej kulturze za nieetyczne. A takie wykazywanie w żadnym razie nie powinno być naganne, zabronione czy ścigane.

    Tymczasem powiedzenie „dureń” jest tylko emocjonalnym wykrzyknikiem, obrazującym podstawową niezgodę z czyimś działaniem lub osobą. Bardzo trudno utożsamiać taki wykrzyknik ze stwierdzeniem faktu, który może być obraźliwy lub uwłaczający czy zniesławiajacy. Podobnie np. w jęz. angielskim i tamtejszej kulturze prawnej, za zniesławiające uznawane bywa pomówienie kogoś, że współżyje ze swoja matką, ale wykrzyknik „you motherf**ker” już nie (choć znaczy właśnie to).

    Jeśli jednak przyjmiemy, że słowo „duren”, znaczyło w tym wypadku stwierdzenie faktu (niekompetencji prezydenta z jakiegoś powodu) to wtedy, mimo iż rzeczywiście obniża jego autorytet potrzebny na tym stanowisku, to nie może być uważane za zniesławienie, o ile ten fakt jest prawdziwy. Jeśli jest, to względy społeczne przemawiają za prawem do publicznego wypowiadania takiej oceny. Należy tylko sprawdzić, czy fakt jest faktem. Bo jeśli sie tego nie da zrobić, to wracamy do punktu wyjścia: był to zwykły subiektywny wyraz dezaprobaty, który nie powinien byc obejmowany sankcją wiekszą niz choćby przerywnik „k…”.

    Uważajmy na manipulacje PiS-aków!

  127. Do wszystkich blogowiczów admiratorów bliźniaków:
    czy to nie aby bliźniacy obrażają się, na krytykę poza granicami kraju prowadzona przez opozycję? Czy nie sugerowali, że należy robic to w domu?
    A komu ma służyc roztrząsanie działań służb na forum publicznym? Czy USA, Wlk. Brytania, Niemcy, Francja, Rosja brudy w służbach raportują opinii publicznej?
    Ja mogę tylko wzruszyc ramionami nad bezdenną g…..ą autorów i strawersowac slogan reklamowy:
    a świstak siedzi w Moskwie i ODWIJA te sreberka…

  128. Gruby,

    a nie oglądam. A potem jak ten dureń ostatni jestem zdziwiony popularnością Ziobry.

  129. http://wiadomosci.onet.pl/1488221,69,item.html
    Czworonoga kaczka wykluła się kilka dni temu na fermie w New Forest, 150 km na południowy zachód od Londynu, ale właścicielka hodowli dopiero w sobotę pokazała mediom wyjątkowe pisklę o imieniu Stumpy.
    – Byłam w kompletnym szoku. Pomyślałam sobie: „ten kaczor ma za dużo nóg” i nie przestawałam liczyć: jedna, druga, trzecia, czwarta – opowiadała Nicky Janaway.

    To znak. Cztery nogi, IV RP. W Polsce zapanował Ancychryst, wcielony w Straszne Bliźniaki. Stumpy!!!

  130. do anns

    „Nie Przeszkadzaj Sobie, Chłopaczku”

    Dobre, dobre. Aluzju poniał.
    Ale w oryginale było „nie przeszkadzaj sobie, chłopczyku.”
    (vide: str. 42)

    Chociaż o tych kwiatach nadal nie rozumiem…

  131. Dzisiaj oglądałem konferencję prasową profesora Bartoszewskiego. Jest on ostatni, który posiada wpływy i znajomości oraz potrafi wyjaśnić niejasną politykę naszych braci napuszonych. Panie profesorze z tego miejsca proszę przyjąc życzenia długich lat życia w nieustającym zdrowiu.
    pozdrawiam wszystkich RZACiKLB marekk

  132. Mario z Poznania,
    Ten kraj przeżył rozbiory, powstania, dwie wojny światowe i dominację ZSRR.
    Mojżesz wodził lud przez 40 lat aby urodzony niewolnikiem nie doznał ziemi obiecanej. Być może mówiąc językiem dzisiejszym „zciemniał” (może nie wiedział gdzie ta ziemia jest) 🙂 Ale przesłanie z tej starej historii dla nas jest inne – w kształtowaniu społeczeństw nie ma drogi optymalnej ani na skróty. Lekcja demokracji musiała przyjść i przyszła. Nie oznacza to że PiS jest mistrzem demokracji. Wręcz przeciwnie – funduje nam dosyć przykrą lekcję co oznacza ZŁY wybór. Musi zaboleć aby się nauczyć („jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz”).

    To tak żeby było optymistyczniej.

    A co do misji – nie można się obrażać na panią Janinę że nie zajmuje miejsca Siłaczki. Acz zgadzam się że społeczeństwo trochę zpsiało i jakby takie bardziej otumanione jest. Proszę się nie dziwić że kilka mydlanych oper w TV jest pokarmem głównym i bardziej przyswajalnym dla mas niż najlepsze pisanie o polityce. To pisanie w które się bawimy to jest hobby raczej dla wykształciuchów 🙂 a ich (nasza) rola jest już inna niż dawniej. Kaganek przed narodem niosą teraz zawodowcy od papki i reklam.

    I bądź pewna że PiS 40 lat się nie utrzyma. A jeżeli nawet to pozostanie po tym niezła bajka.

  133. Szanowna ZOstatniej chwili uważam za haniebne sugestie, że wspomniana kaczka ma za duzo nóg może on ma tyle nóg co trzeba ale za to za mało głów zresztą cała sprawa może polegać na pomylce lub manipulacji przecież zauważ, że Nicky Janaway sam przyznała się, że przystepując do liczenia nóg kaczki stanowiącej przedmiot badania, z góry załozyła, że kaczka będzie miała za duzo nóg, zaś według mnie specjalnie po to by to udowodnić, po prostu nie przestała liczyć we włąściwym momencie.

  134. Do Marka Piegusa:

    Przepraszam, cytowałam z pamięci. Do książki, nawet na str.41 zajrzeć nie mogę, bo porwały mi ją, he, he, odmęty czasu.

  135. Pani Janino ,gdzie sie Pani podziewa ?Ogladalem dzisiaj Pania w lozy ale to mi jakos malo.A tak na marginesie ,czy aby pan Macierewicz nie dzialal na czyjes zlecenie np. ibn Laden’a lub bylego GRU? Taka sobie teoryjka.Potdrawiam.

  136. Szanowna Pani
    Jest Pani dziennikarką bardzo ale to bardzo wiele lat.
    Dzielnie służyła Pani w czasach PRL – swoim piórem i złotymi ustami – czerwonej władzy (nie polskiej) czego dowodów jest wiele.
    Teraz z wielką pewnością siebie krytykuje Pani- oczyszczanie państwa z pozostałości poprzedniego zbrodniczego systemu komunistycznego – co zaczęło robić PiS i odsądzani przez Panią od wszelkiej czci i wiary – bracia Kaczyńscy. Natomiast wychwala Pani Platformę Obywatelską i pana Donalda Tuska . Czyżby bliski był Pani pogląd Tuska aby nie zaglądać w przeszłość ?
    Także w Pani przeszłość.
    Prokomunistyczną przeszłość dziennikarki komunistycznej prasy ?
    Szanowna Pani Paradowska: nic bardziej nie plami jak atrament.
    W Pani życiu i tekstach widzę moralny relatywizm.
    To przykre.

  137. Do markka !
    No i z tym tłumaczeniem polityki braci masz racje. Prof. Bartoszewski robi to na niwie zagranicznej, ale im by sie przydał taki „Bartoszewski” w kazdej dziedzinie. Chociaż, jak powiedziała pani redaktor Paradowska, polityka zagraniczna na wysokich obcasach prowadzona jest, a jak wiadomo dla nie wprawnych to pozycja trudna do utrzymania. Ja bym nawet dodała, że może sie skonczyć złamaniem nogi !

    Pozdrawiam

  138. Pani Janino,
    Dziś w Loży Prasowej kiedy dyskusja zeszła na temat konferencji prasowej Ziobro powiedziała Pani, że nie wypowiadała się do tej pory, bo na temat Ziobry nie chciała się wypowiadać [cytat z pamięci, ale tak zrozumiałam sens], dlaczego?

  139. Pani Janino, cieszę się, ze Pani jest i tak doskonale analizuje tę naszą chorą politykę. Pani analizy są świetne i zgadzam się z nimi w 100%. Dzisiaj oglądałem dyskusje z Pani udziałem w TVN24 na temat raportu o WSI. Jest Pani jedną z niewielu osób, które nie owijają w bawełnę poprawności politycznej, czy nie autocenzurują się i mówi Pani celnie to co myśli. Pan Lisicki wypadł dzisiaj żałośnie i wyraźnie widać, że jest propagandystą rządowym, a nie niezależnym, choćby i prawicowym dziennikarzem. Wie Pani, zauważyłem, że nawet niezależne media takie jak TVN24, starają się autocenzurować i być poprawne politycznie, co wychodzi jak obrona racji rzadu, byle tylko wygladać jako niezależne, bezstronne medium. Podejrzewam, że właściciele TVN spowodowali tę zmianę, by nie narazić się na zarzut stronniczości. Jest często wkurzjace gdy p. Rymanowski, zachowuje się jak adwokat diabła i przygważdża opozycję bezsensownymi argumentami, na które nie mazna sensownie odpowiedzieć. Pozdrawiam Panią

  140. gratulacje pani Janino dzisiejszego rozjechania tego redaktora z rzepy (lisiecki?) 😀 wesolo bylo. dziekujemy

  141. Po wysłuchaniu trzech dzienników (taki byłem!) dochodzę do wniosku, że członków naszego Ruchu Zdecydowanej Abstynencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur (RZACiKLB) czekają jutro ciężkie chwile. Taki kabaret, jaki się zrobił, może naprawdę nadwyrężyć morale naszych członków i zachwiać ich postanowieniami.

  142. Podobał mi się Pani występ w „Loży Prasowej” w TVN24. Tak, należy mówić prawdę póki jeszcze można, póki nie jest za późno. Brawo Pani Janino. Dorobiła się Pani nowego, stałego czytelnika tego bloga.

  143. Pozwolę sobie zacytować fragment bloga Rafała A. „Wszechwiedzącego” Ziemkiewicza: „Odnoszę wrażenie, że równie dobrze mogłoby tego raportu nie być, i tak z góry można się było spodziewać, co może o nim napisać na przykład Janina Paradowska, Jacek Żakowski czy Katarzyna Kolendo Zalewska (by ograniczyć się tylko do wypowiedzi z ?Dziennika?)” i jeszcze „?No gdzie te zbrodnie WSI, o których ja ciągle słyszę?, pyta retorycznie pani Paradowska. Ja nie słyszałem o zbrodniach, ale w sprawach tak ważnych dla państwa samo uzasadnione podejrzenie wystarcza, by podjąć stanowcze decyzje.”
    Ja też uważam, że tego raportu mogłoby nie być, a zdanie pana Ziemkiewicza i tak byłoby nam wszystkim znane. Ja np.: przed wejściem dziś na bloga p. Ziemkiewicza wypisałem sobie główne tezy i nazwiska dziennikarzy, którze pojawią się w jego komentarzu z okazji ujawnienia raportu WSI. Pomyliłem się tylko w kilku mało znaczących szczegółach (założyłem że zostanie wspominana gazeta wyborcza i jacyś jej dzienikarze) i niestety nie mogę powiedzieć żebym odczuwał z tego powodu jakąkolwiek satysfakcję.
    A teraz kilka słów o raporcie (przeczytałem cały, uważam że mam prawo go komentować). Poziom tego dokumentu (a raczej świstka publicystyki) jest żenujący. Gdybym ja napisał w ten sposób pracę roczną na swoich studiach (historia) to bym nie zaliczył zapewne roku, a praca kończyłaby się takim komentarzem od prowadzącego „praca nie na temat, brak dowód potwierdzających tezy zawarte w pracy, przypisy źle zrobione”. Zadziwające, że taki gniot może wyprodukować komisja składająca się ponoć z „wybitnych” specjalistów.

  144. Mumraku! Co do Mojżesza to kiedyś też mi się wydawało ligiczne te ganiania plemion przez 40 lat po Synaju we wspomnianym przez Ciebie celu. Od pewnego czasu jestem przekonany, że chodziło Mu o coś zupełnie innego. Gdyby wczesniej weszliby do Ziemi Obiecanej niewatpliwie naród by się pokłócił o to kto to właściwie obalił Egipjan (mimo iż Egypt doskonale zyło i obok nich i w nich) a nawet powstałoby Instytut Pamięcie Plemiennej który by dokładnie prześwielił starszyznę pod wzgledem wysługiwania się Egipcjanom i podobnym. Wobec logiki podziału stanowisk według zasług w obaleniu Egicjan młode pokolenie nie miałoby innej szansy do przyspieszonej kariery niz przyjęcie logiki ojców i powstałoby Państwo Paranoiczne, w którym władze sprawują młodziki przypysujące sobie dzieło obalenie czegoś co nigdy obalone nie zostało (na wszelki wypadek dyskusję o tym, co to właściwie było co obalono nie przeprowadzono). Państwa ani narodu prawdopodobnie nie zdążyli w ogóle budowac.
    To że władza ma opierać się na młodziezy, niestety na tej części młodziezy, która w inny sposób niż w strukturze biurokratycznego państwa kariery by nie zrobiła, mamy codziennie, czasami trzeba dokonać pewien wysiłek intelektualny by to dostrzec. Wszystkie wydarzenia ostatniego roku dają się wytłumaczyć taką strategią władz PiS (nawet takie historyczne wydarzenie jak odejście Ludwiga Dorna). Wdawanie sie w merytoryczną dyskusję nad sensem czegoś co sensu nie ma jest oczywiście zgodą na przyjęcie pewnej logiki narzuconego tematu. Po prostu trzeba zamiast wdawać się w dyskusję na tem kto był a kto nie był agentem, próbować wydarzenia interpretować jako integralną część pewnej strategii i potencjalnych skutków. Skutki będą na dziesiątki lat.

  145. YKW,
    Nie przejmuj się, nie ty jeden dajesz sie nabrać przez tego nosiciela doktryny Wyszyńskiego. Wciskany przez niego kit przyjmują również ci, którzy ogladają jego konferencyjki prasowe. Aż dziw bierze, ze poza naszą Gospodynią chyba nikt z dziennikarzy i publicystów nie zwraca uwagi na to, że miarą sukcesu prokuratora generalnego powinny być wyroki sądowe potwierdzajace słuszność jego zarzutów, a nie autoreklama i szumne konferencje prasowe, na których ten samochwała, cynik z buziuchną niewinnego chłopięcia, informuje o OCZYWISTYCH i oczywiście PORAŻAJĄCYCH zbrodniach 🙁

    A tak na margonesie.
    Nie komplementuj Lecha Aleksandra przyrównując siebie do durniów 😉
    Pozdrowienia!

  146. Krajowianinie.

    Twój tekst poruszył mnie do żywego acz nie do mnie był skierowany.

    Piszę za siebie:

    Skończyłem studia jeszcze za komuny. Tej zbrodniczej. Jestem czerwonym magistrem i bolszewickim inżynierem. Uczyłem się w szkole języka wstyd powiedzieć – rosyjskiego. Poruszony Twoim świętym gniewem składam niniejszym samokrytykę. To w moim życiu widać morelny relatywizm. Za Gomułki i Gierka uczyłem się pod wpływem doktryn PZPR. Za Jaruzelskiego studiowałem co wzmacniało komunistyczny rezim i mogło zwiększyć potencjał służb o kolejnego sprzedawczyka z dyplomem. Poznałem że bardziej od atramentu plami sok z orzecha włoskiego.
    Po zmianach jako chwiejny i słaby pracowałem na rzecz kapitalizmu. Zamiast oczyszczać państwo zarabiałem mamonę na mieszkanie, samochód, dzieci i ich przyszłość. Jest mi bliski pogląd że nie prowadzi się samochodu patrząc jedynie we wsteczne lusterko.
    Wstyd mi że bardziej wolę wyważone racje Donalda Tuska. Wiem że to hańba ale usprawiedliwia mnie może to że nie jestem krakowianinem.
    To ja, a nie Gospodyni odsądzałem braci. Pozwalałam sobie na oceny. Ale bez wielkiej pewności siebie. Ze średnią. Może lekko pół ciężką.

    Bezsensownie uznawałem że nie warto robić koalicji z ludźmi na których jest się teraz na pasku w imię napisania przez Pana Antoniego M. dosyć nieudanego wypracowania w którym opisuje KTO pracował dla pańśtwa polskiego w tajemnicy przed innymi i robić to tylko dlatego że krążą opowieści że inni ludzie pracując też w tajemnicy zrobili COŚ co jest złe i szkodliwe. Aczkolwiek nie wiadomo czym jest to COŚ ani KTO był tym złym i dlaczego to było lub mogło być szkodliwe i dla kogo.

    Podobno jak dobrze ścisnąć to z patyka woda pocieknie.

  147. Krakowianin,
    Twoje nieszczęście polega na tym że wszystko ci się pomieszało. Po pierwsze, żaden z ciebie Krakowianin, bo od razu widać że jesteś z Torunia. Po drugie, pomyliły ci się blogi, bo tutej nie piszą słuchacze Radia Maryja i czytelnicy Gazety Polskiej. Po trzecie, pomylila ci się pani Paradowska z Teresą Kuczyńską albo Anitą Gargas, bo to własnie one za długo juz pisza te swoje bzdury i na koniec pomylili ci sie Bracia Mniejsi ze Świętą Trójcą, bo akty strzeliste i lezenie krzyżem to zły punkt obserwacyjny do oceny premiera i prezydenta.
    Wracaj do TV trwam albo Radyjka i słuchaj Rozmów Niedokonczonych.To jest własnie dla ciebie.

  148. Mumrak i Jean Paul!
    Czy Wy w życiu nie słyszeliście o trollingu? Czemu tak łatwo dajecie się prowokować? Przecież w oczekiwaniu na takie właśnie reakcje taki troll umieszcza swe bzdety. Odpuście sobie!

  149. Nie mogę się doczekać nowej „grubej kreski”.

    Wydaje mi się, że wkrótce potrzebna może być nowa Magdalenka, nowy Okrągły Stół. Jestem nawet pewien, że policzone są dni do momentu, gdy usłyszymy o nowej „grubej kresce”.

    Obecnie rządzący, po tym, co już zrobili, a szczególnie po tym, co teraz robią i co, obawiam się, jeszcze lada dzień zrobią, nie będą już w stanie, ot tak, w wyniku zwykłych, demokratycznych wyborów, oddać władzy. Nie będą mogli, ze względu na własne bezpieczeństwo.

    Będą musieli najpierw zagwarantować sobie „żelazny list”, lata bezkarności, ochrony przed trybunałami, przed sądami, przed gniewem społeczeństwa. Dokładnie tak, jak działo się to dotychczas we wszystkich autorytarnych, niedemokratycznych satrapiach. Władze można było przejąć tylko w wyniku pewnego kompromisu, umowy między tą częścią społeczeństwa, która władzę oddaje, a tą która ją przejmuje. Aby oszczędzić sobie przelewu krwi, społeczeństwo, przynajmniej na jakiś czas, dopóki ustępujący stanowią realną siłę, pozwala im wycofać się bezpiecznie, często nawet musi zgodzić się na to, że wycofają się niezłożywszy broni.

    Niewykluczone, że obecnie rządzący nie są pewni, czy po raz drugi uda się ta gra i czy po raz drugi społeczeństwo zgodzi się na Okrągły Stół. Czy da glejt, gwarantujący, przynajmniej na jakiś czas, bezpieczeństwo. Niewykluczone więc, że ścisłe grono przywódców partii obecnie rządzącej celowo pali mosty, aby tym samym postawić szeregi swych wyznawców w sytuacji, gdy nie będą mieli już nic do stracenia, gdy będą mogli już tylko iść dalej tą samą drogą, gdy będą musieli już tylko walczyć o życie.
    Tego się obawiam. I dlatego nie mogę doczekać się drugiej „grubej kreski”, bo będzie ona dowodem, że i to szaleństwo mamy już za sobą .

  150. Najbardziej to mi się podoba Borowski. „Opozycja powinna się domagać …” No to do cholery niech się domaga (już nie bardzo wiem o co mu chodziło. Zapewnie o coś z tym raportem). W końcu ON jest opozycją. Na własne życzenie zresztą.

  151. Z tego blogu pragnę złożyć urodzinowe życzenia zdrowia Panu Władysławowi Bartoszewskiemu. To juz naprawdę Ostatni Mohikanin. Mam nadzieję, że dożyje On w zdrowiu zmiany tej chorej polityki.
    Z wyrazami szacunku marekk

  152. Przyganiał kocioł garnkowi a sam ….
    http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,27739257,76497742,3227868,0,forum.html
    Nie czułabym niesmaku, gdyby R.K. wykładał fizykę teoretyczną, albo coś równie apolitycznego. No, ale nie starczyłoby wtedy na życie na poziomie, zapewniającym odpowiednie warunki rodzinie.
    Jeżeli ktoś próbuje mnie i całe społeczeństwo oceniać i uczyć uczciwości, to ja lubię wiedzieć I KTO TO MÓWI?

  153. Nie jestem z Torunia a z Krakowa i Radia Rydzykowego nie słucham.
    Do rzeczywistości podchodzę racjonalnie.
    Jest dla mnie oczywiste, że po 1989 roku Rosja pozostawiła w Polsce nie tylko tysiące hektarów zanieczyszczonej ziemi po swoich bazach jawnych i tajnych ale też tysiące ludzi ze swoich służb specjalnych, cały czas robiących wszystko aby tylko Polskę uzależnić i skrępować pod każdym względem. Chyba tylko osoby naiwne będą twierdzić inaczej. Prawem i obowiązkiem niepodległego państwa jest bronić swojej rzeczywistej niepodległości i niezawisłości. W czasach komuny tysiące Polaków wysługiwało się reżimowi
    umacniając go. Do tych co mają najwięcej na sumieniu należą obok UB, SB, PZPR także bardzo liczni dziennikarze. proponuję sięgnąć do art. pani Paradowskiej – są dostępne w bibliotekach.
    Teraz ta pani także nie sprzyja oczyszczeniu Polski ze zdrajców, popiera postawę przyzwolenia a może nawet współpracy z agentami rosyjskimi, których jest nadal bardzo wielu i chyba nikt nie powie , że to jest dla Polski dobre.
    Czy można wierzyć w uczciwość słów i intencji osoby, której kiedyś płacił reżim komunistyczny za umacnianie „władzy ludowej” a teraz jako piewczyni demokracji miesza z błotem próbę naprawy Polski i jej oczyszczenia ? Ta intencja wydaje mi się bardzo wątpliwa.
    Nie wierzę i nie ufam w słowa pani Paradowskiej.

  154. Miałam się już nie włączać do tego odcinka blogu, przez wzgląd na Panią Redaktor, która to wszystko czyta i komentuje, a komentarzy jest coraz więcej, ale gdy obejrzałam dzisiejsze „Fakty”, musiałam złamać postanowienie. Bo to, co dzisiaj mogliśmy zobaczyć, to chyba najlepszy „skrót” obecnej rzeczywistości i władzy. Wszyscy składają najserdeczniejsze życzenia Szacownemu Jubilatowi prof. Bartoszewskiemu, cała Polska życzy mu 150 lat i dziękuje za tak wspaniały dorobek życia, a p. premier stwierdza krótko i bardzo stanowczo, że z ludźmi, którzy podpisali pewien dokumen w lipcu zeszłego roku, znajomość jest zakończona.
    Przy okazji przyznaję panu Przeciekowi, że ton mojej wypowiedzi był rzeczywiście śmiesznie emocjonalny, bo dojrzałość wymagałaby raczej większego dystansu.
    Panu Mumrakowi dziękuję za słowa otuchy i jednocześnie dodaję, że nie miałam najmniejszego zamiaru wyrzucać czegokolwiek Pani Redaktor Paradowskiej, którą tak bardzo szanuję i podzielam jej poglądy, bo inaczej nie odnalazłabym się na tym blogu. Pisząc o przebudzeniu się elit, miałam na myśli, (że dalej będę brnąć w ten niedojrzały idealizm i naiwność) podjęcie przez najwyższe autorytety w naszym kraju inicjatyw pobudzających społeczeństwo, takich choćby, jak listy protestacyjne, podpisane imieniem, nazwiskiem i innymi danymi identyfikującymi ,wprost do kancelarii prezydenta i premiera. Taką inicjatywę podjęła już kiedyś p. prof. Janion w sprawie min. Giertycha i podpisów było kilkadziesiąt tysięcy. I nie jest ważne, że z praktycznego punktu widzenia nic to nie dało i p. min. Giertych trzyma się mocno, ale był to głos społeczeństwa, o którym pisały wszystkie gazety. Takie protesty wytrącają z rąk p.p. Kaczyńskich argument, że zły wizerunek rządu to zasługa mediów. Zresztą z całą pewnościa sami to rozumieją, choć nigdy tego nie przyznają, że nawet gdyby opanowali wszystkie media, to i tak część społeczeństwa, a mam nadzieję ,że z czasem coraz większa, widzi to, co widzi, , i samodzielnie wyciąga wnioski. To nie dziennikarze powiedzieli, że p. premier lekceważy autorytety i p. prof. Bartoszewski nie jest dla niego autorytetem, ale pokazał to sam premier w swojej krótkiej wypowiedzi. Media nie muszą się też rozpisywać na temat swoistego pojmowania przez p. premiera prawa. Wystarczy, że obejrzymy w telewizji pana premiera, który mówi, że nie przeprosi p. Wachowskiego, czyli nie zastosuje się do wyroku sądu, bo to był cyrk , a nie sąd. A za dwa dni,w kontekście sprawy p.HGW, powie, że twarde prawo, ale prawo.
    Pozdrawiam

  155. Szanowna Pani Redaktor: my wierni Pani czytelnicy czekamy na nowy wpis. Dzieje się tak szybko, że dyskusja o Panu Dornie jest sprawą z zamierzchłej historii. Pozdrowienia

  156. Komentarz poetycki do wiadomego raportu i jego autora.

    Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii
    Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii,
    Lecz kiedy wyładował temperament dziki,
    Kobyła stwierdziła: – Chyba mam owsiki…

    Szanowni państwo!
    Odrobinka dysansiku jeszcze nikomu nie zaszkodziła!
    (A jeżeli ktoś się poczuł dotknięty tym komentarzem, to bardzo przepraszam. Poważnie)

    Z poważaniem
    Radecki

  157. Krakowianinie proponuję ci skorzystać z linku, podanego przeze mnie we wpisie – bezpośrednio przed twoim, a także z drugiego, w moim wpisie u red. Passenta;http://passent.blog.polityka.pl/?p=223#comment-19200
    czasem warto popatrzeć na problem z różnych stron i zadać sobie podstawowe pytanie; kim jest ten, co mnie uczy patriotyzmu i dobrych manier

  158. http://passent.blog.polityka.pl/?p=223#comment-19200
    Nie wyświetliło mi się, nie wiem czemu, ale to do mojego poprzedniego wpisu.
    Ukłony dla p. Marii z Poznania

  159. POdobno zatrzymanie doktora G, to była historia, jak ze znanego radzieckiego dowcipu o najpiękniejszym dniu w życiu. Agenci CBA najpierw wpadli do pokoju lekarskiego innej kliniki (chirurgicznej) mieszczącej się na tym samym piętrze szpitala MSWiA wzbudzając panikę i pytając o ordynatora (którego nie było). Po dyskursie zapytali dopiero, a czy to jest kardiochirurgia? Nie. To obok. A to przepraszamy.

  160. A ja nadal zachęcam do poczytania tekstów pan Paradowskiej z okresu stanu wojennego oraz wcześniejszych.
    Styl szanownej pani redaktor wyróżnia pisane przez nią teksty ( kiedyś, teraz i tutaj…) i jest łatwy do identyfikacji …ale nie chcę niczego sugerować.
    Interesujące byłoby opublikowanie tamtych (czerwonych) tekstów pani Janiny.

  161. I po Dornie?

    krach -przemyśleń. Błąd w sztuce? czy może celowe działania?

  162. A może ty byś „Krakowianin” zacytował nam swoje teksty z czasów stanu wojennego ? „Wrona skona” czy „Głupi Kaowiec ?” to twoje ?

  163. jako nauczyciel uczyłem prawdziwej historii Polski a w stanie wojennym byłem internowany i spędziłem w więzieniu przeszło rok

  164. No to prawdziwy kombatant z ciebie. I co, nie docenili?

  165. Pani Janino,tak trzymaj. Jest Pani the best!!!!!!!!!!!!!!!!

  166. OJ TENSKNI PANI ZA LATAMI GDZIE ZADZILA KOMUNA MYSLE ZE NIEPOWINNA PANI WYPOWIADAC SIE NA FORUM TELEWIZJI

  167. Pani redaktor. czy Pani nie oburza „odpowiedź” pana Dziedziczaka na artykuł J. Żakowskiego zamieszczona w nr 8 POLITYKI? Szczególnie zwrot o ludziach mających „w oczywisty sposób rację”.

  168. 4.Bezczelnie nam wmawiają tacy zdrajcy jak Igor Janke, że TYLKO media PRYWATNE są absolutnie wolne od grzechu UPOLITYCZNIENIA. Cud, istny cud!!

    W tym świecie pełnym podłości, OBŁUDY, zakłamania i zła, wyłania nam się przecudna DZIEWICA medialna.
    DZIEWICA medialna niczym nie skażona, wolna od wszelkich pokus, całkowicie niezależna, z pieknym przymiotnikiem – PRYWATNA!

    Ktoby pomyślał, ze zwykły durny przymiotnik może mieć aż tak nieprawdopodobną dziewiczą MOC, czynić aż tak nieziemskie cuda???
    No proszę proszę, jaką se ładną wymyślili teoryjkę cwaniacy, by dalej bezczelnie ogłupiać ludzi.

    Nawet Janke na chama wciska nam tę KASZANĘ bez zmrużenia oka. Nieodparcie nasuwa się pytanie.
    Jak to możliwe by człowiek aż tak bardzo mógł się stoczyć? Jak wielką trzeba mieć pychę by tak pogardzać ludźmi, by aż tak obrażać ludzką INTELIGENCJĘ??

    I teraz sami powiedzcie, czy nie mielibyście chęci dać takiemu podłemu obłudnikowi za takie manipulacje w ten jego obłudny dziób???

css.php