Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

22.02.2007
czwartek

Instrukcja potrzebna od zaraz

22 lutego 2007, czwartek,

Dziennikarz w IV RP nie powinien obchodzić się bez wyraźnej instrukcji, co mu wolno, gdyż może narazić się na potężny gniew władzy, dowiedzieć się, że nie mieści się absolutnie i w sposób oczywisty w demokratycznym porządku, a może nawet powinien zostać jakoś wyeliminowany. Może zresztą w IV RP na razie nie ma dziennikarzy, są tylko pracownicy mediów spełniający zamówienia jakichś sił, ostatnio najczęściej WSI. W krajach europejskich też dziennikarzy zresztą nie ma i też być może są tylko pracownicy mediów, spełniający zamówienia powstające w Polsce na życzenie bliżej niesprecyzowanych ośrodków (chyba jednak już nie WSI?).

Początek takiej instrukcji zaczął właśnie układać pan premier, który dokładnie wie, co w demokracjach uchodzi, a co nie. Jest to o tyle ciekawe, że premier jakoś w świecie mało bywał, co było nawet powodem do pewnej jego dumy. Może jednak jest mocny w teorii, więc brak doświadczeń praktycznych o niczym nie świadczy. Na początek pan premier pouczył, że dziennikarzowi gazety opozycyjnej nie wolno zadawać pytań, a już zwłaszcza pytań o sprawy personalne w rządzie. To jest absolutnie słuszne. Rząd jest autorstwa pana premiera (no, może jeszcze koalicjantów, ale te gorsze części są wyodrębnione i krytyce podlegają, a więc Leppera wolno pytać: czy Kalata odejdzie?) i on nikomu z niczego tłumaczył się nie będzie. Zwłaszcza zaś nie będzie odpowiadał na pytania, czy Antoni Macierewicz odejdzie.

Nie zostało jednak wyjaśnione, czy takie pytanie może zadać dziennikarz gazety prorządowej. Może może. Jest przecież jasne, by nie powiedzieć – absolutnie oczywiste, że ten z opozycyjnej jest sterowany przez potężny układ, który się akurat broni, a ten z prorządowej kierowany jest troską o dobro oraz szczerym uczuciem do rządów PiS. Zresztą, dlaczego dziennikarz pozwala sobie na zadawanie pytań bezprzedmiotowych. Wiadomo, że Macierewicz nie odejdzie, bo jest po prostu bezcenny.

Punkt drugi instrukcji jest bardziej szczegółowy: otóż – nie wolno krytykować raportu z weryfikacji WSI, bo to się nie mieści w demokratycznym porządku. Nie bardzo wiadomo, dlaczego akurat ten dość marny dokument znalazł się pod tak szczególną ochroną, ale widocznie są jakieś przyczyny tego stanu rzeczy. Jeżeli jednak nie wolno krytykować jednego dokumentu, to może w ogóle nie wolno również niczego, co robi rząd. Warto więc sporządzić katalog spraw, które objęte są nakazem pochwał. Wówczas każdy dziennikarz zaopatrzony w podręczną instrukcję będzie wiedział co mu wolno, by nie narażać się władzy, a zarazem, by władzy zajętej czynieniem dobra bez powodu nie denerwować i by nie być posądzonym o przynależność do układu, którym steruje być może nawet GRU. To GRU jest przecież niesłychanie przebiegłe i być może już nawet zmieniło krytykującym świadomość, znaczy – wyprało mózgi, skutkiem czego nie dostrzegają, gdzie jest prawdziwe dobro, a gdzie zaczyna się już wyłącznie zło.

***

Uzbierała nam się nam korespondencja z całego tygodnia i właściwie należałoby ją posegregować według problemów czy spraw.

Otóż zaległa sprawa Dorna nam się wyjaśniła. Dorn jednak wrócił, choć z miną nietęgą, czemu nie ma się co dziwić. Wicepremier bez teki nawet z licznymi przydatkami to nie to samo, co wicepremier z teką. Wojtek z Przytoka pytał, czy Dorn złagodniał (to było jeszcze przed powrotem). Otóż myślę, że być może zobaczył pewne ograniczenia, jakie przynosi sprawowanie każdego urzędu. To byłoby optymistyczne. Gdyby bowiem rzecz polegała jedynie na tym, że zagrały ambicje i panowie się po prostu pokłócili, to właściwie nie byłoby o czym mówić. Jednak spór był merytoryczny i zmiany w rządzie (nadprodukcja prokuratorów) też mają charakter merytoryczny. Przy okazji dyskusji, dlaczego nie zauważa się tygodnika „Nie” (zwraca na to uwagę chyba Jean Paul) to ja zauważam i odsyłam Bernarda do ostatniego numeru i artykułu, czy Dorn bywał u Stokłosy. Ciekawe, bo wygląda, że bywał, chyba że też ma sobowtóra.

Niestety – zupełnie nie wiemy, co ustaliła ta komisja ministra Lipińskiego. Chyba nic nie ustaliła i zaciekawiony Conrado nie uzyska odpowiedzi. Ja rozumiałam zresztą, że Dorn domaga się normalnego prokuratorskiego śledztwa, a tu okazuje się, że wystarczyła mu komisja.

Bardzo dużo pisali Państwo o ministrze sprawiedliwości. Panie Bernardzie, ja nigdzie nie sugerowałam nieuczciwości Ziobry. Mój podstawowy i niezmienny zarzut dotyczy skrajnego upolitycznienia prokuratury, na co dowody mamy regularnie. Upolitycznienie prokuratury oznacza zwiększenie jej dyspozycyjności i chodzi mi nie tylko o sprawy polityczne, choć oczywiście one mnie interesują głównie. Po prostu w tym resorcie jest za dużo polityki, a za mało roboty. Uchwalono dwie z szumnie zapowiadanych ustaw, a ile było konferencji prasowych na temat zmian. Może zresztą dobrze, że tych zmian w kodeksach ciągle nie ma, bo to dla kodeksów lepiej.

Ja nie widzę powodów (pisze o tym Anonymus), dla których na przykład Majchrowski miałby być nietykalny, ale nie widzę też powodów, by nieustannie rzucać wokół oskarżenia lub sugestie, że coś tam może być w jakiejś bliżej nieokreślonej sprawie. Albo wznawiać bez przerwy śledztwa po wielekroć umorzone i posyłać je po różnych prokuraturach, aby wreszcie ktoś postawił zarzuty. Nie widzę powodów, dla których politycy opozycji mają być celem polowań, a własne szeregi są chronione. Taki właśnie był model prokuratury za Jaskierni i taki jest teraz. W czasie, gdy było najgoręcej wokół dr. G., minister zdrowia i jego zastępca stwierdzali publicznie, że o tej sprawie (czyli, jak rozumiem, o łapówkarskiej) wiedziało pół Warszawy i co? Dlaczego, wiedząc tyle, nie posłali zawiadomienia do prokuratury? I nie ma śledztw, że nie dopełnili obowiązków. Nie ma śledztwa w sprawie podejrzeń o wprowadzenie zmian do raportu o WSI, choć o możliwości zmiany dokumentu mówi wicepremier rządu. A przecież tego właśnie domagano się i za to przy okazji sprawy Rywina chciano przez Trybunał Stanu stawiać Leszka Millera, Grzegorza Kurczuka, a może nawet prezydenta Kwaśniewskiego.

Ja, podobnie jak YKW, czekam na wyniki dawnych śledztw w sprawie grupy trzymającej władzę, fundacji Kwaśniewskiej, wykształcenia Kwaśniewskiego, o co pyta Gruby (podobno właśnie A. K. przesłuchano), czy ułaskawienia Vogla, w sprawie obiadu wiedeńskiego i dziesiątka innych. I co? Gdzie są te akty oskarżenia albo umorzenia? Na razie nie ma nich, bo moim zdaniem najważniejsze nie jest złapanie króliczka tylko gonienie go, a nikt się nie przyzna, że gonił bez sensu, bo przecież trzeba wreszcie odkryć jakiś układ albo przynajmniej udawać, że się układ tropi.

Oczywiście ma rację Marek Piegus, że Ziobro jest narzędziem w rękach Kaczyńskich, ale ja uważam, że z rządu nikt się go nie pozbędzie, bo jego populizm i brak wszelkich zahamowań jest potrzebny. On bardzo dobrze wpisuję się w tę stylistykę obecnej ekipy. To jest ekipa, która uważa, że jej wszystko wolno. Wiceminister Kryże, z jego przeszłością, w rządzie Millera by się nie utrzymał (patrz – przypadek Kaucza), ale tu może trwać, bo nikt się nie przejmuje tym, że skazywał opozycjonistów, co go przecież powinno niejako z urzędu eliminować z kręgu obecnej władzy. On jednak dostał rozgrzeszenie, bo jest użyteczny. Gdyby ktoś taki jak prezes Netzel został prezesem PZU, byłaby awantura – nie dość, że brak doświadczenia, to jeszcze jakieś dziwne sprawy opisywane przez „Rzeczpospolitą”, ale nad Netzlem rozpięto parasol ochronny. To są właśnie podwójne standardy.

Pan 1000 skrupułów pyta o niepokój, jeżeli chodzi o kształt państwa, przywiązywanie wielkiej wagi do resortów siłowych, służb specjalnych. Oczywiście, taki niepokój jest uzasadniony. Dlatego uważam, że opozycja powinna być bardziej aktywna w tych właśnie sprawach. Przegapiła sprawę przed wyboram,i i gdy po wyborach, przy okazji rozmów koalicyjnych, Rokita wystąpił z propozycją rozdzielenia stanowiska prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości – został wyśmiany. Słusznie, bo nie zgłaszali wcześniej, a PiS było konsekwentne i mówiło: nie rozdzielać, państwo musi mieć instrumenty do prowadzenia polityki. Teraz w propozycjach PO to rozdzielenie znów się pojawiło. Rzecz w tym, ja tak przynajmniej sądzę, iż rozwiązania prawne przy polskiej kulturze politycznej niczego nie gwarantują, zwłaszcza zaś, że ludzie będą mieli kręgosłupy i będą się zachowywać przyzwoicie, zgodnie ze standardami zawodu.

Przy okazji – Quake zwraca uwagę na tę sejmową superkomisję do spraw solidarnego państwa, która ma wykonać pracę za cały Sejm. Przeczytałam właśnie sprawozdanie z jej posiedzenia, dotyczącego zmian w ustawie o prokuraturze wojskowej. Ma być w niej więcej cywilnych prokuratorów. Komisja Jurgiela, specjalisty od rolnictwa, przyjęła projekt szybko, bez dyskusji (to dylemat opozycji – uczestniczyć czy nie) i nikt nie ukrywał, że projekt jest po to, by zrobić zmiany kadrowe. Czyli trzeba odzyskać prokuraturę wojskową, bo inaczej z tego raportu o WSI nie będzie aktów oskarżenia? Chyba uprawnione jest takie odczytanie zmian prawa? Jeśli chodzi o tę komisję, to przyznam, że byłam zwolenniczką, aby opozycja w niej nie uczestniczyła, ale teraz mam wątpliwości, bo może czasem, choćby z powodu lenistwa innych posłów, udałoby się coś sensownego przeforsować. Inna sprawa, że jeżeli będzie większość, to i tak przeprowadzi, co zechce. I to jest problem, że media się tym nie interesują, bo generalnie interesują je agenci i nazwiska, opozycja ma dość ograniczone pole manewru i nie ma pomysłu jak istnieć, jak się sprzedać w czasie, gdy polityka stała się tak bardzo sensacyjna i tabloidalna. Wszyscy mówią o programach, ale programy nikogo nie interesują, rozważania czy Tusk spotka się z Rokitą znajdują sto razy więcej miejsca niż jakieś sprawy programowe.

Co do tego raportu z weryfikacji WSI – oczywiście przeczytałam cały, i to dość dokładnie, (myślę, że Ziemkiewicz jednak nie przeczytał – to do Woltrona) starałam się też skonsultować z ludźmi, którzy się znają na tych sprawach. Podobno Wassermann gdzieś tam opowiada, że nie wiem, o czym mówię. Chyba jednak wiem już dość dobrze i jestem zdecydowanie mniej skrajna od Wassermanna, a już z pewnością nie jestem tak jak on zaangażowana politycznie. Obszerniej o raporcie piszę w tym numerze „Polityki” i dlatego nie wracam już do wielu spraw przez Państwa poruszonych. Oczywiście, że zmian nie wolno było dokonywać ani prezydentowi ani marszałkom, to jest poza sporem (też pisałam o tym w „Polityce”, chyba 3 tygodnie wcześniej, gdy Bogdan Borusewicz oznajmił, że on dokładnie przeczyta i będzie weryfikował). Marszałek Senatu nie wiedział, co uchwalono!

Ja nigdy nie interesowałam się zbytnio służbami specjalnymi, czytałam trochę zagranicznych książek, ale w pewnym momencie zaczęłam się interesować, gdy zaczęto te WSI przedstawiać jako to jądro ciemności, o czym przypomina Marek Piegus. Zawsze gdy słyszę taki jednolity ton, nabieram podejrzeń. Zaczęłam więc rozmawiać i zobaczyłam jakąś wielką mistyfikację, dlatego ten raport nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo uważam, że tam po prostu wiele być nie mogło, co nie znaczy, że nie było jakichś przekrętów, ale od tego jest prokuratura.

Przy okazji pani Marii W. – dziękuję za rymowankę o lesie i lisie. Bardzo mi się podoba. Sama jestem ciekawa jak się to dalej rozwinie. Jeżeli PO przedstawi dobrą merytoryczną analizę, to dobrze, będzie podstawa o rzeczowej dyskusji, choć ona zawsze będzie polityczna, bo decyzja była czysto polityczna i dokument jest polityczny. Na razie słyszę o takich kuriozach, że Macierewicz wzywa (zaprasza) przewodniczącego sejmowej komisji ds. służb specjalnych przed komisję weryfikacyjną. To przepraszam, kto tu kogo kontroluje, władza wykonawcza ustawodawczą? To jest skandal za skandalem.

Stach uważa, ze pisząc blog o WSI poszłam na łatwiznę. Może, ale reszta jest w „Polityce”, a ponadto w tej sprawie ja mam jedno podstawowe pytanie: dlaczego piętnowani mają być ludzie, którzy służyli demokratycznemu państwu polskiemu? Ja na przykład znam pana Marka Jędrysa, odwoływanego ambasadora w Wiedniu. To jest znakomity urzędnik państwowy, wcale nie polityczny. W PiS nie ma nikogo o takich kwalifikacjach. Od 1990 r. był zaangażowany w bardzo wiele ważnych spraw, na przykład był nieocenionym pomocnikiem przy pierwszych negocjacjach w sprawie przystąpienia Polski do układu z Schengen i wielu innych. Z raportu nie wynika, o jakie przestępstwo jest podejrzany i czy w ogóle jest o coś podejrzany, a więc – o co chodzi? Chyba po prostu nie wiedzieli, że jest taki ambasador, podobnie jak nie wiedzieli wielu innych rzeczy, które teraz wychodzą. To jest ten fantastyczny profesjonalizm. Ja rozumiem, że premier krzyczy na dziennikarzy. Zaufał Macierewiczowi, bo myślą podobnie, a ten mu jednak zrobił sporo kłopotów.

Jakąś dziwną korespondencję prowadzi ze mną Krakowianin, który twierdzi, że „służyłam złotymi ustami czerwonej władzy”. Otóż nie służyłam, chyba do 1990 ani razu nie wystąpiłam w radiu ani w telewizji, polityką się nie zajmowałam, a moje teksty są do prześledzenia, tyle że Krakowian jest zbyt leniwy, aby ich poszukać, chyba nawet niezbyt wie gdzie szukać. Więc podpowiadam – „Kurier Polski”, „Życie Warszawy”. Bardzo jestem ciekawa zwłaszcza moich tekstów ze stanu wojennego, w którym byłam zawieszona po weryfikacji. Warto wiedzieć o czym i o kim się pisze. Wiem, że jest taki czas, że wszystko wolno, ale ja wyznaję zasadę, że jednak nie wszystko, i jej się trzymam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 95

Dodaj komentarz »
  1. Obawiam sie ze podczs pierwszego komentarza w TVN24 nie czytala pani raportu, poza tym jest Pani zaangazowana politycznie, dobrze Pani wie.

  2. Dziennikarzy dzielimy na rozgarniętych i nierozgarniętych. Rozgarnięci wiedzą gdzie stoją konfitury i czego oczekuje od nich wydawca. Rozgarnięci dziennikarze pracują w państwowej TV i radiu, z uznaniem muszę odnotować postęp, jaki poczynił program III PR pod kierownictwem Krzysztofa Skowrońskiego. Rozgarnięci są także dziennikarze od Springera Axela i z Orkli.
    Siedliskiem intelektualnego matołectwa, do którego nie docierają argumenty, jest TVN 24 (Morozowski, Sekielski, Miecugow, Sianecki), „Wyborcza”, „Polityka”, Przegląd”. Zatrudnionym tam dziennikarzom wydaje się, że są mądrzejsi od Prezydenta, Premiera, przewodniczącego Kuchcińskiego, minister Fotygi, ministra Szczygło, ministra Ziobro i ministra bez teki Przemysława Edgara dwojga imion Gosiewskiego. Wydaje im się również, że są czwartą władzą, a to nieprawda, rozgarnięty dziennikarz w lot odgaduje to, czego od niego oczekuje władza i to robi, bo taki jest jego dziennikarski obowiązek.
    Kończąc mam nadzieję, że obecny stan rzeczy jest tylko przejściowy (przeżyliśmy trzy rozbiory, przeżyjemy i kaczory) i polskie media nie zostaną w całości opanowane przez rozgarniętych dziennikarzy. Czego sobie i zespołowi „Polityki” na 50 urodziny życzę.

  3. Pani Janino,
    „Nie” kiedyś czytywałem dość regularnie, ostatnio jakos rzadziej. A zniechęciłem się po sprawie Saszy. Gdy ujawniono podsłuchy Baraniny z więzienia w których instruował jakąś panią by poszła do dziennikarza „Nie” i z nim porozmawiała. Efekt tej rozmowy był, bo pamiętam z tamtego czasu artykuły wybielające Saszę i przedstawiające go jako przymuła niezdolnego do policzenia do 10 nie mówiąc oczywiście o zabójstwie ministra…

    Ale nabędę i przeczytam, to ciekawe i wiele by tłumaczyło. Świadczyłoby, że nawet Dorn nie jest świętą krową, chociaż sprawa nie jest wyjaśniona.

    Upolitycznienie prokuratury – Ziobro przekłada akcje prokuratury na medialne wystapienia, ale to jeszcze nic złego. Dopóki ścigają to OK. Jeżeli ze względów politycznych przestaliby ścigać, to byłby to skandal. Ale na razie nie ma chyba takich sygnałów. Przypominam jak upolityczniona była prokuratura pod rządami SLD. Śledztwa chowane w szufladach do przeterminowania, naciski na prokuratorów, wymuszone umorzenia, wymuszone odejścia niepokornych prokuratorów (wielu) z pracy. Krzywoprzysięstwa prokuratora przed komisją itd. Gorzej niż wówczas to już chyba być nie może. Jeżeli Ziobro odnosi korzyści polityczne (np. konferencja w sprawie dr G.) – albo mu się wydaje że takowe odnosi – z wyników działań prokuratury, to nie jest to jeszcze nic złego. Gdyby zaniechano jakich działań, to byłby problem.

    Oczywiście są też niepokojące sygnały – np. zatrzymanie Wąsacza, co nie powinno mieć miejsca, ale to chyba jedyny taki przykład, bo Majchrowski to insza inszość.

    Ale zakładanie kajdanek Jakubowskiej, czy dr G. mnie nie niepokoi. Niech im nawet skują nogi. Jeżeli istnieją poważne przesłanki, że ktoś brał w łapę (a sąd zarządza areszt) to ten fakt jest dużo bardziej wstydliwy i hańbiący, niż bransoletki na rękach.

    Szczerze mówiąc to czekam na procesy w sprawie mafii paliwowej, piłki kopanej, Majchrowskiego, Szczypińskiego, Dzikowskiego, Stokłosy, dr G., MF i innych. wówczas okaże się na ile skuteczny jest aparat Ziobry, czy przed sądami będą sukcesy, czy blamaż.

    pozdrawiam
    Bernard

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W tej całej coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości brakuje mi tak naprawdę tylko jednego – ktoś z wysoko usytuowanych notabli opozycji jasno i otwarcie stwierdza: w następnej kadencji wobec PiS (jeśli wejdzie oczywiscie do parlamentu) będzie się postępowało dokładnie tak jak dziś oni postępują wobec opozycji. Niewiele to oczywiście pomoże, ale będzie swego rodzaju czerwoną kartką dla wyznawców jedynie słusznej linii Wielkiego Brata.
    Bliźniaki brną, moim zdaniem, coraz bardziej w mętne rejony gdzie liczy sie li i jedynie własne wewnętrzne przekonanie a nie fakty. Wobec coraz bardziej ograniczonej liczby faktów wobec, których można jeszcze zająć jakieś racjonalne stanowisko powiększać się będzie liczba osób, które znajdą się na liście osobistych wrogów bliźniaków. To zaś skutkować będzie personalnymi atakami i pomówieniami (co i, nota bene, i wobec Pani zaczęto stosować) by móc zawsze powiedzieć, a pamiętacie ta P. tak terazx „pyszczy” a przecież – i tu jakaś kalumnia czy przytyk. W rządzie, w którym minister sprawiedliwości (ponoć prawnik z wykształcenia) zachowuje się jak niejaki prokurator Wyszyński, który z imieniem Stalina na ustach sankcjonował wszystkie oskarżenia swego patrona – nie można liczyć na zachowanie podstawowych kanonów przyzwoitości ponieważ poczucie misji powiązane z zależnością wobec patrona (de facto – „ojca chrzestnego”) wyłączają u niegłupich przecież ludzi podstawowe poczucie wstydu. No ale jak ktoś wszelkie zdania i opinie dzieli na włane i błędne …

  6. Pani Janino. Naprawdę mam trochę pretensji o to, że dopiero kiedy bezsensowne działania obecnej władzo dotykają bezpośrednio sfery mediów, Państwo solidarnie podnosicie protesty. Tak było ze sprawą lustracji, tak było z raportem WSI i tak jest teraz, gdy z najwyższych władz padają dyrdymały co wolno i czego nie wolno dziwnnikarzom i z jakiej gazety. Pewno, że to symptomatyczne, ale są jeszcze dziedziny życia, które dotykają wszystkich Polaków, jak np oświata „olewana” systematycznie przez wszystkie kolejne rządy, jak niebezpieczne pomysły min Kalatry, „rozbrojenie” kontrwywiadowcze poslkiej armii, fatalne stosunki z sąsiadami (tymi większymi) i nieznośnie paternalistyczny stosunek do innych sąsiadów (tych mniejszych). O międzynarodowych popisach MSZ i mówić i słuchać hadko. A zaniechania w legislacji? A bezruch w sprawach portów morskich i transporcie lądowym i „latrającym”? Kochani dziennikarze. Pewnie, że dostaje się Wam i niesprawiedliwie i głupio, ale nam wszystkim?

  7. A pan, panie Geralt jest królową angielską i chińską tancerką, Nieprawdaż ?. No i oczywiście zna pan raport o WSI na pamięć. Jako współautor. A zna pan wierszyk o „starej świni reakcyjnej, absolutnie apolitycznej i uroczo bezpartyjnej ?. To o panu.

  8. Palę dziennikarzy!
    Dziennikarze, obok cyklistów, masonów i innych (ostatnio do tego katalogu dochodzą „komuchy”, postkomuna, lumpenliberałowie i agenci) są wdzięcznym obiektem krytyki i przyczyną nieszczęść wszelakich.
    O ile nie mam trudności z zaliczeniem red. Wrońskiego do określonej grupy, to z naszą Gospodynią sprawa trudniejsza.
    Nie dziwię się specjalnie Orłowi Kontrwywiadu – nie ma Jej na słynnej liście, jak mniemam jest to wynik niezwykle sprytnego zalegendowania figurantki. Zdradziła się dopiero w niniejszym blogu ukrywanym do tej pory pragnieniem instrukcji, o czym uprzejmie DONOSZĘ Wysokiej Komisji.
    Instrukcja jest niezbędna każdemu TW, niezbędna była również wybitnym specjalistom tego, jakże niezbędnego organu (patrz „Raport).
    Proponuję Pani Redaktor by skorzystała z tego, niezwykle subtelnego suflowania.
    W archiwach IPN zachowały się na pewno wytyczne sekretariatu KC PZPR dla prasy, radia i telewizji. Niewiele trzeba dodać, wystarczy zmienić niektóre skróty i instrukcja gotowa.
    Zostaje tylko drobiazg – zapewnienie jej przestrzegania przez niesforne łżeelity ale od czego jest słuszna inicjatywa ustawodawcza zdrowej części parlamentu.
    PS.
    Słownik wyrażeń specjalistycznych i skrótów – patrz „Raport” z uzupełnieniami.

  9. Pani Redaktor,

    witam serdecznie i grauluje trafnego ujecia tematu, nad ktorym sam rozmyslam od jakiegos czasu. Nie chodzi o raport WSI, lecz o zauwazalna od roku nowo-mowe plynaca z ust politykow PiSu, gdzie premier jest jednym, ale nie jedynym tworca tejze.

    Zawsze zastanawialo mnie jak ktos, kto wiekszosc swego doroslego zycia przezyl w systemie totalitarnym, nie wyjezdzajac przy tym zagranice i nie czytajac zagranicznych gazet ani literatury z powodu nieznajomosci jezykow obcych moze wypowiadac sie o tzw. standardach panstw demokratycznych i okraszac prawie kazda swoja wypowiedz slowami „tak sie dzieje we wszystkich normalnych krajach demokratycznych”. Skad ta wiedza skoro zrodlem informacji premiera i prezydenta moga byc sila rzeczy jedynie telewizyjne wiadomosci i prasa krajowa, ktore – podobnie jak doradcy obydwu panow – z pewnoscia sa w stanie zapoznac ich z biezacymi wydarzeniami, ale nie poszerzyc horyzonty na temat zjawisk majacych miejsce we wspolczesnym swiecie, ktore to zjawiska czlowiek zaczyna rozumiec dopiero wtedy, gdy w tym swiecie od czasu do czasu bywa lub czytuje, co sie w tym swiecie pisze.

    Sposob komunikacji panow Kaczynskich z publika przypomina mi pewna znajoma osobe, ktora nie bedac pewna swoich racji zawsze dodawala „taka jest prawda” w celu podkreslenia slusznosci swej wypowiedzi. W przypadku panow Kaczynskich slyszymy „tak sie dzieje we wszystkich panstwach demokratycznych”. Tylko, co moze wiedziec o demokracji, a przede wszystkim o standardach rzadzenia ktos, kto ich nie zna. A raczej wytworzyl sobie ich wlasny obraz na podstawie obserwacji krotkiej historii polskich przemian demokratycznych od lat 90-tych oraz wyrywkowych i obiegowych opinii typu „jak swiat swiatem Niemiec nie bedzie Polakowi bratem”. Zaczynam miec obawy, ze juz wkrotce bedziemy miec do czynienia z pewna hybryda demokracji, gdzie podstawowe jej reguly jak wybory beda zachowane, ale i jednoczesnie powstanie silnie represyjne prawo, ktore bedzie np. pozwalalo odwolac burmistrza gminy za byle co i wsadzic na 3 lata komisarza. Paradoksalnie, takie dzialanie moze byc odebrane bardzo pozytywnie przez elektorat dzisiejszej koalicji rzadowej, ktory uzna to za kolejny element walki z korupcja i bezholowiem w panstwie. A stanie sie tak dlatego, ze ten elektorat w wiekszosci rowniez nie wysciubil nosa poza wlasne rubieze i nie wie jak powinno funkcjonowac Panstwo. Kolko sie zamknie, a zmiany nastapia – o czym juz chyba kiedys pisalem – gdy z zagranicy po 15-20 latach zaczna wracac emigranci – znaczaco liczebni, z pieniedzmi i otwartymi umyslami. Dopiero oni przewaza szale i spowoduja, ze rozsadnie myslacy ludzie zaczna stanowic w Polsce wiekszosc. Gdzies trzeba te nauki pobrac, a w kraju nauczycieli demokracji odznaczajacych sie wysokimi standardami moralnymi na palcach obu dloni mozna policzyc.

    Pozdrawiam

  10. Pani Janino,

    Sądzę, że celowo zwlekała Pani z odpowiedziami blogowiczom, bo ilość i jakość poruszonych w nich problemów może wtłoczyć w fotel, a nawet „poraźic” najwytrwnieszych znawców meandrów dzisiejszej sceny politycznej. Sądzę, że nawet Bernard nie robi już analiz, a nawet, sądzę, że nie jest w stanie wszystkiego zrozumieć, z tego co Pani świetnie podała na tacy. Żeby zatem, nawet nie próbować, wykazywać się zrozumieniem wszystkiego (a tym samym dołować rycerza słusznej sprawy), skupię się na casusie ministra Ziobro (sam mówił, że jego nazwisko się nie odmienia). Z właściwym sobie taktem odpowiada Pani naszemu Bernardowi, że nie mówiła o nieuczciwości ministra Ziobro. A szkoda. Pozwolę sobie nawiązać do dramatycznej (wczorajszej) konferencji prasowej, w której głównymi postaciami byli dwaj liderzy politycznego rankingu. Stary profesor medycyny, wytrawny mówca i gwiazda (odkrywczy interpretator prawa, zwłaszcza karnego) na firnamęcie polskiej polityki. Czyli krótko mówiąc pierwsza i druga pozycja w rankingu popularności. Profesor w oszczędnych słowach, ale dosadnie stwierdzł, że w szpitalu MSWiA nie mielśmy do czynienia z zabójstwem pacjęta przez lekarza, a jedynie możemy mówić o błędzie lekarza w fazie diagnostycznej (nie dostrzeżenie, że pacjent miał zapalenie płuc), natomiast sama operacja przebiegała bez zarzutu. Przed konferencją prasową autorytety medyczne, media (większość) oraz rzecznik praw obywatelskich oburzały się na fakt oskarżenia publicznie lekarza o zabójstwo. Po wypowiedziach lekarzy usłyszeliśmy słowotok ministra Ziobro, w którym twierdził, że prokuratorzy (nie on) mają większą wiedzę na temat przestępstwa niż lekarze (to prawda), ale (uwaga, uwaga) wolno im postawic większą ilość zarzutów niż dokonano ustaleń, bo i tak będą one później weryfikowane i zmieniane aż do umorzenia postępowania włącznie. Wedle tego orła procedury karnej ułatwia to prokuratorom swobodne i nieskrępowane prowadzenie dalszego śledztwa. ….. Chwila odpoczynku na głębszy oddech.
    Czując całowitą bezkarość, podał jako przykład tzw. sprawę Rywina, gdzie sąd, na podstawie zebranego w pierwszej instancji materiału dowodowego skazał (minister pokazał palcami ręki wąską przestrzeń) oskarżonego z nikłej podstawy prawnej. Dlatego konieczna była inna podstawa prawna orzekania, żeby znaleźć urtkę do nowego procesu na rozpoczęcie którego dotychczas nie znaleziono dowodów (dot. tzw. Grupy Trzymającej Władzę) momo, że Rywin już swoją karę odsiedział. Można z tego wnosić, że ten proces (chyba polityczny) zostanie w jakimś potrzebnym momęcie wywołany, o co mają się postarać białostoccy prokuratorzy. Czy z tego powodu nie można dostać dreszczy?
    A co Pani sądzi o sadyźmie pana ministra (i nie tylko). Mam tu na myśli ciągle umarzany i wznawiany proces o oszustwo (sprawa wyższego wykształcenia) Aleksandra Kwaśniewskiego?

  11. Pani Redaktor. W pełni z Panią zgadzam się.
    Chciałbym przy okazji zwrócić uwagę na problem szerszej natury. Zgadzam się z opinią większości komentatorów, że raport to jeden wielki niewypał, to klęska PIS i osobiście Jarosława Kaczyńskiego. To jak sądzę jest przyczyna takiej reakcji rządzących. Konsekwencje raportu będą bardzo bolesne. Dla bezpieczeństwa państwa, jego obronności.
    Cóż mamy dziś? Zmasakrowane wojskowe służby specjalne, kierowane przez ignorantów. Zagrożone bezpieczeństwo naszych żołnierzy, których po raz pierwszy w powojennej historii wysyłamy na wojnę.
    I nie mogą uspokoić wypowiedzi min. Szczygły i Macierewicza. Dla mnie symptomatyczne jest zachowanie min. Sikorskiego szkoda, że nie mówi więcej. Myślę, że jest to źle pojmowana lojalność wobec premiera , gdy w grę wchodzi życie i zdrowie naszych żołnierzy.
    Chciałbym jdnocześnie zwrócić uwagę na problem, który umyka uwadze komentatorów. Dziś mamy sytuację kuriozalną. W miejsce rozwiązanej WSI powołano dwie słuzby: Służbę Wywiadu Wojskowego i Służbę Kontrwywiadu Wojskowego na czele których postawiono osoby cywilne, nie mające zielonego pojęcia o pracy tego typu instytucji. W przypadku SWW jest to osoba, która ma doświadczenie w kierowaniu Strażą Miejską, a przypadku SKW jest to polityk. Godzi się w tym miejscu przypomnieć, że wywiadem wojskowym i kontrwywiadem wojskowym nigdy nie kierowali politycy ale zawsze byli to oficerowie mający wiedzę i doświadczenie w pracy tego typu służb. Obie służby „wyjęto” z podporządkowania ministrowi obrony narodowej i podporzadkowano Premierowi. Oba te fakty wskazują na polityczny charakter tej zmiany. W „normalnym” świecie są to słuzby wojskowe, podporzadkowane szefom resortów obrony. Myślę, że obecni „reformatorzy” skorzystali z wzorców jakie przez wiele lat obowiazywały w ZSRR. To tam kontrwywiad wojskowy podlegał pod KGB (tzw III zarząd) , ale jak wiadomo chodziło tam o kontrolę nad armią przez partię rządzacą. Mam dziwne wrażenie , że w naszym kraju mamy dziś bardzo podobną sytuację. Służbami specjalnymi cywilnymi i wojskowymi kierują ludzie jednej opcji politycznej. Nie dopuszczono do nich nawet koalicjantów. Wrażenie to pogłębia fakt, że jak wiadomo koordynatorem ds służb specjalnych jest polityk PIS p. Wasserman. W imieniu Premiera na szczblu rządu sprawy będzie koordynował p. Dorn. Nic dodać nic ująć.
    Mamy jeszcze sejmową komisję ds służb specjalnych, która została powołana po to aby sprawować kontrolę nad tymi służbami. Uważam, że w praktyce komisja ta kontroli takiej nie sprawuje. Pojedyńcze próby niektórych posłów (ostatnio poseł Zemke) w żadnym przypadku nie zastąpią tego czym powinna być parlamntarna kontrola nad służbami spacjalnymi w państwie demokratycznym. W ostatnich miesiącach sam Macierewicz dostarczył wiele przykładów, że kontrola ta jest fikcją. Słyszałem kilka razy jak Pani zwracała uwagę na prace komisji, ale niestety nie spotkało się to z powżniejsza reakcją Pani rozmówców oraz komentatorów. Obawiam się Pani Redaktor, że obudzimy się z ręką w nocniku (przepraszam za ten zwrot), ale będzie już za późno. Uważam, że trzeba bić na alarm, raport jest najlepszym dowodem na tezę, że w Polsce możliwe są zdarzenia, które w normalnym świecie są niemożliwe, że można bezkarnie poniewierać ludźmi, sprowadzać zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i życia żołnierzy. Mnie to przeraża. Z wyrazami szacunku Czytelnik Polityki.

  12. Mam niechcianą satysfakcję. Kiedy Kaczynscy zaczęli liczyć się na scenie politycznej dzieliłem się ze znajomymi,że jak zdobędą władzę to w Polsce zapanują metody bolszewickie.A było to parę lat temu.Od kilku miesięcy mówią o tych metodach sprawowaniu władzy czołowi politycy dziennikarze.I dziwię się tylko,że ja siedząc na prowincji nie znając ich osobiście mogłem przewidzieć dokąd zmierzamy.A przyjaciele z PO „towarzysze” walki z komuną obudzili się z rękoma…gdzie?Teraz J.Kaczyński bez ogródek ujawnił swoje oblicze.Choć jestem stałym czytelnikiem wielu blogów pierwszy raz się wypowiadam bo nie wytrzymałem.

  13. Dot. wpisu z 14.52

    Przypomnę fakt powszechnie znany, że sąd apelacyjny i SN uznały ten pogląd ministra za zasadny. Wynikają więc z tego olbrzymie możliwości zostania gwiazdą medialną (bo oprawa medialna rzeczywiście jest znakomita), a nawet zrobienia sporego majątku, gdy po rocznym, umorzonym postępowaniu wyjdziemy z aresztu z gotowym bestelerem i scenariuszem filmowym.

  14. Pani Redaktor, szanowni blogowicze mam takie pytanie: czym trzepnie nas teraz władza? Od raportu minął prawie tydzień, poszturchiwanie dziennikarzy to dziecinne igraszki. Co oni tam po cichu mogą knuć? Choć raz chciałabym móc przewidzieć jaka to kolejna afera spowoduje, że szlag mnie trafi i… zawczasu się opancerzyć. Jestem w trudnej sytuacji. Do mojej głuchej prowincji nie dociera np. to o czym wie pół Warszawy. Nigdy nie miałam złudzeń co do Panów K. & Co ale zaskakują mnie nieustannie. Nawet ten nieszczęsny raport przerósł moje oczekiwania.
    Gdybym miała odpowiadać sama sobie to stawiam na Ziobrę (wiem czyją matką jest nadzieja, ale chyba czasem może nas spotkać coś dobrego). W przeciwieństwie do Pani Redaktor nie uważam, żeby był bezpieczny. Narzędzia się zużywają a pan Ziobro jest taki widoczny i na pierwszej linii frontu a procesów jakoś nie widać że o wyrokach nie wspomnę. A powrót Dorna trochę nim chyba szarpnął. No nie wiem ale on jakoś blado mi wygląda.
    Pozdrawiam Panią i „Politykę”. Przedostatnia okładka była świetna. Czekam na więcej krzyżyków. I coś trzeba zrobić z tym kółkiem.

  15. Pani Redaktor,

    Chodzi mi coś z tyłu głowy, że jednak Dolona Raspudy ma swoją cienką szansę.

  16. Eeeh, Pani Janino… i znów Pani zaatakowała z ramienia Układu… ciekawe, jest to zaś, co ma większą wartość
    Nieskażone spojrzenie Pan Premiera, który nie widział Zachodu i nie czytał gazet ( z wiadomych powodów) czy jednak „spaczone” spojrzenie „wykształciucha” z wiedzą przyjętą z „modernistycznych” gazet.

    Ten język Kaczyńskiego się radykalizuje – wynika to z tego, co słusznie zauważył bodajże Zaremba – że im bardziej jest Kaczyński atakowany – tym ostrzejszy kurs przybiera… jak Pani sądzi?

    I drugie pytanie… mój ulubiony bohater, bez złośliwości, Kochanowski – dobiera się do raportu…
    Czy „postawi” się i zacznie negować jego podstawy prawne?

    Ukłony

    Azrael

  17. Pani Janino,a jeszcze niedawno powtarzała Pani w radio jak mantrę zdanie-że „Kaczyński to państwowiec”,co można było rozumieć ,że nic nam nie grozi ze strony tej władzy -i co po tych kilkunastu miesiącach Pani powie?Dalej będziemy sie usypiać takimi stwierdzeniami czy raczej mamy stąd wyjechać dopóki jeszcze wolno?

  18. Zauważam coraz bardziej ironiczny, sarkastyczny ton Pani komentarzy i myślę, że jest on uzasadniony gdyż bardzo trudno jest analizować bieżące wydarzenia w Polsce w sposób logiczny,rozumowy. Nie da się . Ci, którzy
    przywykli na co dzień używać rozumu, uczciwości czują się zagubieni sfrustrowani. Od początku rządów K. zastanawiam się co oni chcą zaoferować tym wszystkim, którzy myślą inaczej ,nie głosowali na nich,
    mają inną wizję Polski. Coraz częściej dochodzę do wniosku , że paszport i bilet w jedną stronę. Jak dobrze by się rządziło bez wykształcióchów i uja-
    dających dziennikarzy i tej małpy w czerwonym i tego spieprzaj dziadu

  19. Bernard,

    w sprawie doktora G. chodzi nie tylko o łapówki. Pan minister raczył oskarżyć G. o zabójstwo. Wyrok sądowy rozstrzygnie nie tylko o winie G. ale również o tym, czy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest kłamca.

  20. Cóż w demokracji wszystko można na pisać, ale myślałam, ze pod warunkiem, że kogoś się nie obraża się. Jak się pojawili w Polsce taboity typu Fakt to chyba ta zasada została złamana. Cóż podobno jawność w życiu publicznym jest wartości, a taboity podniosą standardy, bo wolno politykom mniej i mogą się pokazać jako normalne ludzie, pełnych słabości. Cóż zasady za pisanie czegoś nie właściwego się po prostu płaci, czasami dużo, to po obu stronach.
    A Minister Ziobro zostanie, bo nawet jego polityka wpisuje się do taboitów, nie wazne ze histeryczne czasami się zachowuje, ze już wydał wyrok na tego lekarza w szpitala w MSW i A, jeszcze nie ma wyroku sadowego, a już Ziobro mówi, ze to ?cyniczny łapówkarz? coz to w ogóle nie przemyślanie. A prokuratury zawsze były upolitycznione, co się oszukujemy. A te śledztwa w prokuraturze, cóż afery w III Rzeczpospolitej, to może się okazać, jak w tym raportem WSI, nie było praktycznie nic. Cóż są ważniejsze afery niż czy Kwaśniewski miał wyższe wykształcenie? Pewnie nie. Większość społeczeństwa też nie ma. A pomysł Rokity żeby ktoś inny był prokuratorem generalnym, a ministrem sprawiedliwości był ktoś inny, cóż może pomysł dobry, ale chyba populistyczny. Cóż pytanie, kto by miał tego prokuratura generalnego wybierać, czy może minister sprawiedliwości?. Cóż jeszcze wybierze swoja kopię i co wtedy. Cóż to politycy ustanawiają standardy w życiu publicznym, jak pani Janina napisała, ze polityka tabloizowała się to jest winna polityków, ze nie zajmują się programem tylko robią polityczny spektat, to znaczy bardziej dziennikarzy interesuje spotkanie Rokity z Tuskiem, a nie realne programy dla Polski
    Pozdrawiam

  21. Dziwaczny uśmieszek i słowa Bazyliszka strofującego red .Wrońskiego na konferencji prasowej są alarmem dla tych , którzy jeszcze mieli wątpliwosci co do szatańskich zamiarów PIS-u i jego czynowników.
    CBA na usługach Pierwszej Damy w sprawie Rospudy , bo jak inaczej zrozumieć nagłośnienie procedur kontrolnych, za które i tak odpowiada minister Polaczek . CBA a fachowcy od analizy prawidłowosci przetargów ?? Kpina !!!! .Ich jedyna wiedza płynie z totalnego podsłuchiwania ,kogo się da ,głodni sukcesu medialnego , a kiedy bedzie rozprawa sądowa to nie ważne , kto będzie pamiętał Rospudę za kilka lat ,Bedą nowe „afery ” co tydzien nowa .
    ps. Apeluję do środowiska dziennikarskiego , wydatkujcie marne grosze na nową podkoszulke ,nową koszulę i nowe zewnętrzne odzienie dla red. Jarzego Jachowicza . Biedak pojawia sie od lat ,w tym samym wyświechtanym stroju rozlatującym ze starości , w domach wielomilionowej widowni telewizyjnej(TVN24 ostatnio ) i w takim marnym stroju przekonywuje do swoich” czystych ” racji . To skandaliczne zachowanie Gościa !!!. Jego opinie nie docierają do mnie, bo taki Pan nie powinien pokazywać sie publicznie .

  22. Droga Pani Redaktor, uprzejmie donoszę,
    że i ja o powyższą instrukcję się proszę.
    Pisząc w wierszykach rzeczy oczywiste,
    pewnie czyjeś naruszam dobra osobiste.
    Wszak wszystkim wiadomo mamy demokrację,
    więc prezydent i premier zawsze mają rację.
    Powiem więcej, racje mają również ministrowie,
    co czasem nie mieści się w mej ciasnej głowie
    i chlapie człowiek coś czasem bez ładu,
    jakby był agentem z wrażego układu.

  23. Początkowo myślałem, po przeczytaniu jego listu,że p. Dorn jednak uniósł się honorem. No i co ? Zbiera się jakaś komisja,cos tam sobie pogadali i pan wicepremier wraca. A zarzuty przeciw niemu stawiane przez panów ministrów nie zostały, przynajmniej publicznie, odszczekane
    Widocznie zyski z obrażania się niewarte są takiej posady.

  24. Pani Redaktor dopiero teraz mam możliwoś przekaza, że jest pani dziennikarzem którego szanuję i utożsamiam się z Pani poglądami. AKD

  25. W „tym” kraju istnieje kilkudziesięciu /lub mniej/odpowiedzialnych dziennikarzy i reszta. Ta reszta to uzurpatorzy, tego co sami zdefiniowali jako tzw IV władza. Tą resztę w żargonie określa sie często jako hieny medialne. Jako motto to tytułowej instrukcji może służyc angielskie porzekadło „He who pays the piper, calls the tune”

  26. Przeczytałem taką informację, że sąd (ława przysięgłych?) w USA debatuje nad wyrokiem 30 lat więzienia i 1,25 mln $ grzywny dla Lewisa ,,Scootera” Libby’ego byłego szefa kancelarii wiceprezydenta Dicka Cheneya za dekonspirację tajnej agentki CIA jeżeli takową się okaże. Republikanie to tacy kaczyści w USA a mimo to taka różnica! Fachowcy od raportu WSI bezapelacyjnie dostaliby krzesła nie za biurkami w rządzie ale elektryczne (brr..). Wracając do wątku Pani wpisu pojawia się pytanie jaki w takim razie może być premier państwa w którym powstaje taki raport na jego zlecenie. Zdziwienie mija i można oczekiwać tylko na następne „numery”. W dawnych czasach mówiono o pięćdziesięciu latach za murzynami a teraz po ewentualnym wyborze na prezydenta USA afroamerykanina trzeba dodać jeszcze setkę.

    Bernard nie wracaj do NIE, całkiem do niej NIE pasujesz. Bedzie Ci pasić Gazeta Polska albo Nasz Dziennik. A kiedy przyjdą po Ciebie i założą Ci kajdanki na ręce i nogi i pokażą w TV to krzycz żeś Bernard abym nie kiwnął nawet palcem w bucie, zresztą może nie być nikogo kto mógłby stanąć w Twojej obronie.

  27. Pani Janino,
    w sprawie osławionej obrony doliny Raspudy: usłyszałam w Radiu Zet, że prezydent „nam miłościwie panujący” wysłał CBA (sławetne i spragnione sukcesu) do sprawdzenia prawidłowości przeprowadzonego przetargu… pozwalam sobie doszukiwać się drugiego dna:
    1. dzisiaj w Zet-ce prgram Moniki Olejnik występowała p. Minister w kancelarii prezydenta (J.. – nie chcę pomylić), która za wszelką cenę przkonywała, że kancelaria się pomyliła tłumacząc „ciemnemu ludowi” słowa prezydenta, który miał stwierdzić, że nie ma mocy prawnej do podejmowania decyzji w sprawie budowy autostrady.
    2. Jedynie właściwy Minister ma prawo wydawać decyzję odnośnie tej budowy.
    Zgadzam się, jednak sądzę, że sympatyczni koledzy A.B i M.K. (może i J.Kurski) usiłują znowu pokazać sukces Prezydenta (którego noty spadają na łeb i szyję), że to ON sprzeciwia się budowie autostrady przez chronione miejsca wpisanego do programu „Natura 2000” i nasyła im CBA, aby sprawdzić czy w przeprowadzeniu przetargu nie ma i nie było – aby korupcyjnych działań. Te działania wyraźnie wskazują na matactwo – czy mało mieli Panowie czasu, aby zastanowić sę nad protestami ludności i ekologów, teraz dochodzi do tego insynuacja Premiera, że osoby protestujące są opłacane przez fundacę – ale co to zmienia?? Polska zapłaci za nieprzestrzeganie zasad UE kilkadziesiąt mln Eur. teraz z kolei należy wyjść z tego z twarzą, do tego służy dzisiaj prezydent, który wasnym autorytetem ma bronić doliny Raspudy (oby tak było). Zastanawiające… proszę o komentarz

  28. Pisze Pani
    „… ja nigdzie nie sugerowałam nieuczciwości Ziobry. Mój podstawowy i niezmienny zarzut dotyczy skrajnego upolitycznienia prokuratury…”. A to nie jest nieuczciwość? Toż to korupcja polityczna czystej wody. Wykorzystywanie stanowiska państwowego do załatwiania politycznych celów. W imię prawa i sprawiedliwości. Żeby robił to jeszcze inteligentnie! Ale on próbuje wmówić ludziom, że te alkohole i pióra to korupcja w wykonianiu jednego z kilku w Polsce kardiochirurgów, którzy są w stanie wykonać przeszczep serca. Idę o zakład, że podsłuchy wykażą, że oskarżony na odczepnego wymieniał kwoty bo mu ludzie nie dawali spokoju. 1500 zł za przeszczep! Można łatwo wyliczyć ilu ludzi uśmiercił pan Ziobro doprowadzając do zamknięcia jednego z czterech ośrodków transplantacji serca. Gdzie tu miejsce na uczciwość?
    Jeżeli pan Ziobro po roku działalności wykrył tylko to, to żyjemy w raju wśród aniołków.

  29. Przypomnę wypowiedź J.K. z lipca 2006 r.
    „Nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne”
    http://www.spieprzajdziadu.com/page/39/

  30. Podczas oglądania konferencji prasowej p. Premiera zdębiałem. Żyję na tym świecie zaledwie 26 lat i być może nie mam wielkiego doświadczenia. Wydaje mi się jednak, że tego typu „odywka” ze strony osoby publicznej jest wyjazem jawnej dydkryminacji. Skoro władza ta została wybrana w wolnych wyborach, to chyba należy się osobom (via dziennikarze) które ją wybrały chociaż odrobina wyjaśnień. Rozumiem, że Premier może nie popierać linii politycznej gazety, ale atakowanie (lub ignorowanie) jej dziennikarzy jest lekką przesadą. [Fakt, że „pytanie” nie było zbyt szczęśliwie sformułowanie i miało na celu wciągnięcie premiera w „kozi róg”]. Wydaje mi się to koszmarną małostkowością, a chyba ludzie stojący na najwyższych stanowiskach powinni pozostawić takie uczucia w przedpokoju gabinetu który zajmują.

  31. SZANOWNA PANI REDAKTOR……..

    Przeczytałem na Polityce internetowej w waszych komentarzach krajowych artykuł o plagiatach ELIZY MICHALIK!

    Dlaczego reszta środowiska dziennikarsiego w tej kwestii milczy??? Michalik wciąż jest proszona do programów jak jakieś guru.
    Dobrze ze o tym piszecie. Niestety: Igro Janke (tam swój blog ma też Michalik) ustosunkowuje sie do zarzutów i odpowiada tym, co go pytali i żądali reakcji. Ale to dziwne umywanie rąk…..

    http://jankepost.salon24.pl/index.html

    Czy wg. pani srodowisko dziennikarskie powinno coś takiego tolerować????????????????

  32. Co pani sadzi o autorustracji Biskupa Wielgusa? Ciekawa sytuacja sie pojawila. Jesli sad uzna ze Biskup Wielgus nie byl agentem, to nie chce byc w butach Sakiewicza.
    Mysle ze media bardzo sie upoliltycznily w Polsce. Staja sie narzedziem w rekach wladcow. Mamy tutaj dziwna sytuacje, media zamiast naciskac rzad nad takimi projektami jak reforma finansow lub podatkowa, to zajmuje sie lustracja i teczkami. Teczki sa ostatnio widocznie w modzie bo az kreci sie od ilosci przeciekow z IPN. A taki marny dokument jakim jest raport WSI to juz jest szkoda komentowac. Media w Polsce przestaly patrzec rzadowi na rece, przestaly w efektywny sposob krytykowac i wytykac bledy. Mamy za to szczekajace pieski ktore powtarzaja co wodz powiedzial.
    Ostatni artykul w the Economist w bardzo dobitny i wlasciwy sposob pokazal sytuacje w Polsce. Kto umnie czytac i rozumie Angielski wyciagnie odpowiednie wnioski. The Economist to nie jest brukowiec, ale powazna gazeta. Uwagi jakie zrobila sa bardzo trafne, miedzy innymi napisano ze Kaczynskim sie wydaje ze moga robic co chca, a opozycja jest slaba i siedzi cicho. Moge tylko napisac tyle ze ten artykul z The Economist nie byl sprowokowany przez zadne WSI.

  33. Ad/ Geralt – z godz. 10:41

    Cusik mnie sie zdaje, że idziesz w ślady większości n aszych p osłów i pożal się Boże „polytykuf”, dla których największa zbrodnią jest gdy ktoś ma poglądy, a największą obelgą powiedzenie „to jest polityczne” 😉

    Zresztą nie tylko polityków. W ubiegłym roku zdarzył mi się taki swego rodzaju zaoczny publiczny spór z p. Tomaszem Sakiewiczem. Ten zdolny (….) redaktorek naczelny „Gazety Polskiej” też sięgnął po swoją broń ostateczną (sobie i Tobie podobnych) i zarzucił mi, że mam poglądy polityczne – określone of kurz 😉

    A wracając do sprawy z naszego podwórka przeważnie, ale bynajmniej nie zawsze zgadzam się z opiniami pani redaktor Paradowskiej, ale zapoznaję się z nimi wystarczająco długo, aby być pewnym, że zawsze – niezależnie od rozległej wiedzy i fenomenalnej znajomości tego co się wokół nas dzieje – mają podstawy w znanych jej faktach. Jeżeli jest inaczej, na przykład, gdy w jakiejś sprawie nie zna wszystkich faktów, to z reguły bardzo wyraźnie to zaznacza.

  34. Pani Janino,
    Tak -dziennikarz nie powinien paletac sie po waznych konferencjach prasowych i pytac co mu sie tylko podoba( a szczegolnie „pracownik prasy”).
    Nie w kraju braci Kaczynskich!
    Zreszta po coz pytac skoro odpwoedz zdefiniowana zostala juz dawno :
    „WSZYSTKIEMU WINNA JEST PO”

  35. Wreszcie ktoś powiedział, co powinno się stać z ministrem Ziobro – prezes Trybunału Konstytucyjnego uważa, że powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za swoje wypowiedzi o Mirosławie G.
    Może Ziobro wreszcie zrozumie, kim jest i po co jest.

  36. Do fanów Najpopularniejszego Polityka w Polsce:

    Poniższe przykłady mają na celu ukazanie mechanizmów działania pana ZZ.

    1) Na początku listopada 2006 roku, tuż przed wyborami samorządowymi, kielecka prokuratura chce postawić zarzuty prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu, bo według niej pięć lat temu powinien powiadomić o korupcyjnej propozycji. Wątek ten już dwa razy badała krakowska prokuratura i nie znalazła dowodów na postawienie jakichkolwiek zarzutów prezydentowi Majchrowskiemu. Parę dni później ze stanowiska „leci” komendant małopolskiej policji Adam Rapacki. Oficjalny powód: wydanie pozwolenia na broń osobie, która później dokonała morderstwa. Do kontrataku rusza GW i sugeruje, że prawdziwym powodem dymisji była niechęć Rapackiego do założenia podsłuchu Majchrowskiemu. Ziobro zwołuje konferencję. W długiej tyradzie (http://www.ms.gov.pl/aktual/060921_konf_pras_060914.rtf) zaprzecza i stwierdza, że Majchrowski „może jest zwykłym nieudacznikiem i nie panuje nad swoimi urzędnikami, którzy pozwalają na niszczenie, i to niszczenie w sposób nieodwracalny, wartości substancji archeologicznej rynku”. Odnosi się tu do popieranej przez Majchrowskiego sprawy budowy hipermarketu pod krakowski Rynkiem, aczkolwiek nie przedstawia żadnych dowodów na złamanie prawa. Ponadto nazywa Majchrowskiego kolegą Jerzego Jaskierni i broniąc prokuratury wymienia innych aferzystów (Pęczak, Jakubowska, Długosz), którzy zostali ujęci dzięki zdecydowanym działaniom prokuratury. Majchrowski pozywa Ziobrę za naruszenie dóbr osobistych. Sprawa w toku. Majchrowski wygrywa wybory. O oskarżeniach korupcyjnych cicho.

    Moja interpretacja: Nie wierzę w przypadkowy zbieg dwóch wydarzeń w czasie – wyborów i „odgrzania” sprawy domniemanej korupcji. Jest to prostacka robótka polityczna na zamówienie. Ziobro nie ma wystarczających wpływów w prokuraturze krakowskiej (albo prokuratorom głupio zajmować się tą samą sprawą po raz trzeci) i posługuje się prokuraturą w Kielcach. (Nie chcę osądzać sprawy Rapackiego, ale fakt, że zwolniono go akurat wtedy, daje do myślenia. Na podsłuchy nie ma żadnych dowodów.) Do wyborów coraz bliżej. Ziobro zdając sobie sprawę, że w kwestii korupcji haka nie znajdzie, czepia się sprawy budowy hipermarketu pod Rynkiem. Oprócz tego gęsto insynuuje i dyskredytuje.

    2) We wrześniu 2006 roku o 6 rano CBŚ na wniosek gdańskiej prokuratury zatrzymuje w Dąbrowie Górniczej Emila Wąsacza, byłego ministra skarbu. Antyterroryści zakuwają go w kajdanki, a następnie przewożą do Gdańska na przesłuchanie. To wszystko nagrywają przygotowane zawczasu kamery. W Gdańsku prokuratorzy przedstawiają zarzuty nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU, orzekają 100tys. zł poręczenia majątkowego i zakaz opuszczania kraju, po czym Wąsacza… wypuszczają. Nie wyjaśniają dlaczego nie wezwano Wąsacza na przesłuchanie w trybie zwykłym. Pan Ziobro twierdzi, że nie ma to związku z kampanią samorządową, tłumaczy, że zastosowano taki tryb zatrzymania, albowiem przestępcy gospodarczy mają w zwyczaju uciekać za granicę. Może ma rację, za dwa dni Sejm ma rozpatrzyć sprawozdanie z prac komisji śledczej ws.PZU. Miesiąc później sąd orzeka, że zatrzymanie było niepotrzebne i zwalnia Wąsacza z obowiązku poręczenia majątkowego. RPO Kochanowski zgadza się, że zatrzymanie było teatralne. Wąsacz skarży tryb i sposób jego zatrzymania oraz zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze. Skarb Państwa jest narażony na straty.

    Moja interpretacja: Chyba zbędna, ale…. Liczy się NEWS. Autorzy złodziejskiej prywatyzacji muszą zostać ukarani. Telewidz musi wiedzieć, że aferzyści nie mogą czuć się bezpiecznie.

    Takie przykłady można mnożyć. Spektakl z niszczarką usprawiedliwiający działania policji spowodowane oskarżeniami Kurskiego, zatrzymanie doktora G. i bezpodstawne przedstawienie mu zarzutu zabójstwa, ciągnące się sprawy Kwaśniewskiego, odgrzewane gdy ten się uaktywnia.

    ZZ gra na najniższych instynktach ludzkich. Jak na razie z powodzeniem. Prokuratura podnosi co raz to nowe sprawy lub wątki spraw, które gdzieś później utykają. Ludzie chcą igrzysk i Ziobro im je zapewnia. Przy tym nagina prawo, insynuuje, urządza medialne spektakle. Oczywiście wszystko dla dobra PiSu i własnej popularności (następca Lecha?).

    Mam nadzieję, że pewnego dnia wszystkie niegodziwości pana Ziobry zostaną zdemaskowane i ludzie przejrzą na oczy. A sprawiedliwości stanie się zadość.

  37. przepraszam cos nie tak kliknalem i ……….polecialo .A jszcze chcialem cos napisac :
    Gdyby zatem dziennikarze a nawet pracownicy prasy przestrzegali tej w/w zasady ,jednej z podstawowych w IV RP i przyjeli ja jako instrukcje o ,ktorej Pani pisze -wiedzieliby w jakim kierunku powinny podazac ich pytania i nie byloby spiec .
    Chcialbym napisac kilka slow o relacjach politycy-dziennikarze w Holandii (moze czasem dobrze jest spojrzec na wlasne sprawy poprzez doswiadczenia innych krajow ).
    Otoz wczoraj po wielu tygodniach negocjacji zaprzysiezony zostal oficjalnie nowy ,koalicyjny rzad holenderski.
    Nowi ministrowie przyjezdzali do siedziby rzadu aby pozniej udac sie do krolowej po formalne zaprzysiezenie.Na placu przed wejsciem oczywiscie tlum dziennikarzy ,kamery ,mikrofony itp.
    Trzeba bylo widziec tych usmiechnietych i sympatycznych politykow (nawet jesli to byly usmiechy -powiedzmy zawodowe) zatrzymujacych sie przy dziennikarzach ,gawedzacych z nimi jak z dobrymi znajomymi ,zartujacych ,choc oczywiscie starjacych sie w kilku zdanich dac jakis przekaz na temat swojej wizji objetego wlasnie ministerstwa.
    Nie czuc absolutnie dystansu miedzy politykiem a dziennikarzem.Obaj bowiem sa NA USLUGACH spoleczenstawa ,ktore placi politykowi za jego prace a dziennikarzowi za relacjonowanie tej pracy .Jezeli polityk chce miec poparcie musi sie poprzez media ( przepraszam za to slowo ) sprzedawac.Dziennikarz natomiast musi polityka w miare szanowac ,jezeli chce miec do niego dostep.Zatem -symbioza.
    Ale to co mnie poruszylo to nastroj -swobodny ale w zadnym wypadku nie przekraczajacy dobrych manier ,wzajemnie okazywana sympatia.
    Przyklad :
    pytania do pani minister -pierwszy dzien w pracy:
    „jaka ksiazke Pani ostanio czytäla? ”
    „z czego sie Pani ostatnio najbardziej usmiala ? ”
    „czy bedzie Pani klamac dziennikarzom? ”
    na to ostanie odpowiedz z usmiechem”
    „jakze bym smiala? ”
    I tak dalej i tak dalej
    Pozniej pokazano widzom TV jak odchodzacy ministrowie przekazuja funkcje nowym ,z kwiatami ,nawet buziakami .Znow milo i sympatycznie .
    I to wszystko 1200 km od Warszawy -nie tak znow daleko !
    Prosze sobie wyobrazic redaktora P.Wronskiego pytajacego premiera czy bedzie klamal dziennikarzom.Nawet nie tyle P.Wronskego co reakcje premiera .
    W Holandii zapowiedz „WYELIMINOWANIA ” (cokolwiek by to nie znaczylo) dziennikarza z powodu jego pytan ,nawet jezeli sa agresywne i niemadre -ogloszona przez premiera jest po pierwsze :
    -niemozliwa ,zupelnie niewyobrazalna
    po drugie -skonczylaby sie pewnym WYELIMINOIWANIEM tegoz premiera z zycia publicznego .I jest to „w najwyzszym stopniu oczywiste”
    Tyle tylko ,ze do tego potrzebne sa reguly panstwa demokratycznego .
    Czy z takim mamy obecnie w Polsce do czynienia ? To dla mnie -niestety ,pisze to z wielkim poczuciem gorzkiej porazki -nie jest wcale oczywiste.
    Pozdrawiam

    p.s.
    pojawil sie na Blogu Leszek G. (pozdrawiam imiennika) ,bede sie zatem podpisywal Leszet T.

  38. Zothip, nie doceniasz nieprzemakalności uczniów Wyszyńskiego.
    Dzisiaj to Zero w rozmowie z red. Miecugowem w TVN 24 powiedziało, że powtórzy to co powiedział przed kazdym trubunałem.
    Ale prof. Stepnia potraktował z wielkopańską pobłazywoscią.
    Uznał, że profesor nie ma doświadczenia w kontaktach z dziennikarzami i powiedział o jedno słowo za dużo ;-(

    Ps.
    Wczoraj na forum TVN 24 Szkło kontaktowe w temacie takim bardziej ogólnym przytoczyłem w całości *Modlitwę w sprawie Nikiforów*
    Andrzeja Waligórskiego – z cytatami z Tuwima i z Konopnickiej.

    Jeżeli wolno, to przypomnę dwa fragmenty moim zdaniem pasujące jak ulał do Ziobry:

    Panie! Pozbyłem się oporów
    I wniosek złożyć chcę paniczny
    Zachowaj nas od Nikiforów
    W dziedzinach pozaartystycznych

    Niech żyją wolni i szczęśliwi,
    Niech rzeźbią lub malują jaja,
    Lecz niech naiwny prymitywizm
    Po innych pionach się nie szlaja!

    (…)

    Spraw by nadeszła wielka fala
    Co wszystkie bramy pootwiera
    A facet z wykształceniem drwala
    Niech nie dotyka komputera!

  39. W sprawie Doliny Rospudy i gwoli uzupelnienia poprzedniego wpisu….

    Polecam wszystkim artykul Klausa Bachmanna w wydaniu polityki sprzed 3 lub 4 tygodni. Bachmann calkiem umiejetnie przedstawil teze, ze bracia Kaczynscy zgrywaja twardych i bezkompromisowych jedynie na uzytek wewnetrzny. W momencie, gdy dochodzi do konfrontacji z UE i wzywani jestesmy na dywanik, rurki im miekna i retoryka sie zmienia. Wystarczylo obejrzec briefingi prasowe po spotkaniu z Baroso lub przyjrzec sie natychmiastowej reakcji po ostrej wypowiedzi Komisarza ds. Ochrony Srodowiska. Juz tego samego dnia wieczorem Pan Prezydent zaczal miec watpliwosci, a First Lady powiedziala w GW, ze kocha Rospude. Problemem jest to, ze kwestie Rospudy panowie Kaczynscy ignorowali przez kilka wczesniejszych tygodni, kiedy konflikt narastal i teraz trzeba to wytlumaczyc „elektoratowi”. Najprosciej jest wyslac kontrole i wskazac winnych zaniedban. Zupelnie jak za PRL-u, kiedy ludziom wmawiano, ze I Sekretarz jest cacy, tylko jego doradcy falszuja mu obraz rzeczywistosci.

    W kwestii Rospudy i potencjalnego konfliktu z UE uderza niestety kompletna ignorancja wiekszosci mediow, ktore to rozpisuja sie jakie to kary nie groza nam juz wkrotce w trybie przyspieszonym. To jest kolejna bzdura. W tej chwili Komisja moze jedynie poprosic Trybunal o napomnienie polskiego rzadu w trybie przyspieszonym. Trybunal moze faktycznie szybko takie upomnienie do Warszawy wyslac, ale nie wiaza sie z tym zadne sankcje za niezastosowanie sie do upomnienia, tymbardziej kary finansowe. Te drugie moga zapasc dopiero po pelnym procesie, ktory potrwa ze dwa lata, a z procedura odwolawcza to 3 lub 4 i wtedy faktycznie moze zabolec bo kary za niewykonanie wyroku moga siegac kilku milionow euro dziennie i sa potracane z Funduszy Strukturalnych (lecz nie powoduja generalnego przeplywu funduszy jak strasza polskie media). Ale,…. to juz bedzie problem kolejnego rzadu 🙂

  40. Gruby cos ci sie pochrzaniło, przecież od czasu wyborów podział jest między prawicowymi a niezależnymi publicystami. Nie przeinaczaj faktow.

  41. Zdrada, zdrada! TK zdradzil!
    Coraz wieksza bezczelnosc w wykonaniu Kaczynskiego i Ziobry.
    A trzeba bylo wybrac na prezesa jakiegos prawnika z Samoobrony!

  42. A mnie przyszło do głowy coś innego – słyszeliśmy rankiem w TOK FM, że Pani Jadwiga Gosiewska (Mama znanego nam wszystkim Przemysława Edgara) osobiście zaangażowała się w obronę doliny Rospudy. Ciekawe, dlaczego dopiero teraz? Czyżby PiS był tak chytrą partią, że w ostatnim momencie – w ramach poprawy notowań – wstrzyma budowę obwodnicy Augustowa w tym miejscu? Ja myślę, że to nie do końca chodzi o pochylenie głowy przed KE, a właśnie podtrzymywanie wrażenia nieugiętości ministra do ostatniej chwili. Min. Szyszko (np. po uprzednim ‚umówieniu się’ z premierem) będzie się upierał przy budowie obwodnicy, ale jednak ostatecznie buldożery nie wjadą i usłyszymy: „Patrzcie obywatele! To my, PiS, uratowaliśmy dolinę Rospudy przed zagładą!”. 😉
    Co prawda wierzyć się nie chce w to, co powyżej napisane, ale… kto wie? 🙂
    Pozdrawiam

  43. „Prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień „bardzo poważnie przesadził” – w ten sposób premier Jarosław Kaczyński skomentował wypowiedź Stępnia, według którego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złamał konstytucję i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.
    Jerzy Stępień ocenił w radiu TOK FM, że w swej wypowiedzi dotyczącej zatrzymania przez CBA ordynatora oddziału chirurgicznego w szpitalu MSWiA dra Mirosława G. minister Ziobro złamał konstytucyjną zasadę domniemania niewinności i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.
    W ubiegłym tygodniu na konferencji prasowej Ziobro oraz szef CBA Mariusz Kamiński mówili o zarzutach postawionych przez prokuraturę Mirosławowi G., w tym zarzucie zabójstwa pacjenta. Ziobro tłumaczył potem, że ani on, ani Kamiński, nie przesądzał o winie lekarza; przedstawiane były tylko stawiane mu zarzuty. – Prezes (Stępień) tym razem bardzo poważnie przesadził. Pan minister (Ziobro) w sposób oględny powiedział o możliwości postawienia pewnego zarzutu. Z mojej wiedzy – a dowiadywałem się w tej sprawie – są ku temu bardzo, ale to bardzo poważne przesłanki – powiedział premier na piątkowej konferencji prasowej.
    Jak dodał, bardzo by chciał, żeby „prezes Trybunału Konstytucyjnego w takich sprawach, z odwoływaniem się do Trybunału Stanu, był jednak nieco ostrożniejszy”.
    Premier podkreślił, że chciałby też, aby podstawowa zasada prawa – „erga omnes” (wobec wszystkich) była stosowana. – I to jest prośba także wobec prezesa Stępnia – dodał J. Kaczyński.”

    Panie, jak długo jeszcze będziemy skazani na tego bufona? Czy można złamać język?. Nie wiem, co tu ma do rzeczy „erga omnes” (Quake?) dla mnie ten wywód to przykład ignotum per ignotum.

  44. Do Gruby:

    Chodzi nawet nie o samego Ziobro, ile o lekcję demokracji dla ogółu. Jeśli on nie zrozumie, to może jego następca pojmie – właśnie dzięki zeznaniom Ziobry przed TS – co to znaczy domniemanie niewinności i jakie zachowanie przystoi (a jakie nie) urzędnikowi państwowemu.

  45. Bernard
    Miałem sie nie dać więcej sprowokować, ale twoja wypowiedź na temat kajdanek i wstydu, poniosła mnie.
    Życzę ci, abyś przeżył coś takiego, jak dwaj, później się okazało niewinni, turyści w Zakopanem. Najpierw ich skuli, a potem zastanawiali sie czy to tych. Przeprosiny po fakcie, mogą ci na pewno zagwarantować. Zapytaj Min. Ziobro.
    Powodzenia

  46. Uwaga na PiS i okolice oraz ich metody!

    23.02.07 prasa informuje:
    Wiceminister Edukacji, p. Orzechowski, planuje pozbawić ustawowo Związek Nauczecielstwa Polskiego majątku, ponieważ był on „z nadania władz komunistycznych” (ZNP istnieje od 100 lat, ostatnio ostro walczy o interesy nauczycieli, przeciwstawiając się Giertychowi).

    Szef krajowy Policji, p. Kornatowski, rozesłał do wszystkich komend pismo z instrukcją nakazującą zbieranie danych o ekologach i osobach przeciwnych budowie drogi nad Rospudą.

    cdn.

  47. PiS a znajomość prawa – cd.

    dziś premier zapowiedział, iż o budowie estakady przez dolinę Rospudy ma zdecydować referendum lokalne. Premier raczył zaproponować referendum z następującym pytaniem „Czy jesteś za przestrzeganiem prawa ?”, głównym zarzutem wobec rozpoczętej (?) inwestycji jest bowiem jej niezgodność z prawem UE. Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu postawieniu sprawy, wszak mieszkańcy podlaskiego mogą chcieć prawo złamać. Oczekiwałbym jednak, że łamiąc prawo wezmą na siebie również konsekwencje i że to podlaskie zapłaci ewentualne kary nałożone przez UE (finansując to np. jednorazowym podatkiem lokalnym).

    Poza tym: „W referendum lokalnym, zwanym dalej „referendum”, mieszkańcy jednostki samorządu terytorialnego jako członkowie wspólnoty samorządowej wyrażają w drodze głosowania swoją wolę co do sposobu rozstrzygania sprawy dotyczącej tej wspólnoty, mieszczącej się w zakresie zadań i kompetencji organów danej jednostki lub w sprawie odwołania organu stanowiącego tej jednostki, a w przypadku gminy także wójta (burmistrza, prezydenta miasta).” (art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym). A estakada zgodnie z moją wiedzą jest inwestycją centralną, finansowaną przez budżet państwa a nie województwa. Czy słowa premiera należy rozumieć jako zapowiedź zmiany inwestora z GDKDiA na wojewodę podlaskiego ?

    „doktor prawa z PiS” staje się powoli synonimem „prawnego ignoranta”

  48. A już się wydawało, że Trybunał Konstytucyjny odzyskany!

    Odnosząc się do wpisu Szanownej Gospodyni. Od czasów ukończenia przeze mnie studiów minęło już kilka ładnych lat, ale ciągle pamiętam jeden z pierwszych wykładów z prawa pracy z prof. K, a obecnie głową naszej RP, i reakcję tegoż prof. na zasłyszaną w przerwie wykładu krytykę pod swoim adresem. Wierzcie mi państwo, bracia K. wymagają szczególnego traktowania, oni nie są w stanie przyjąć żadnej krytyki, żadnego zdania przeciwnego. Jak widać rozprzestrzeniło się to na ministra ZZ. Może Sejm powinien uchwalić ustawę o nieomylności … i tu należałoby wskazać osoby, podlegające tej ustawie.
    Pozdrawiam

  49. Ja chcialbym ponownie zaprotestowac przeciwko bucie i chamstwu prezentowwanej nam kazdego dnia przez rzad JK. Sam JK przechodzi juz wszelkie granice bezczelnosci a tym razem pozwala sobie na strofowanie prezesa TK, gdyz ten zarzucil min. sprawiedliwosci zlamanie konstytucji. W GW cytuja go tak :Prezes (Stępień) tym razem bardzo poważnie przesadził. Pan minister (Ziobro) w sposób oględny powiedział o możliwości postawienia pewnego zarzutu.-koniec cytatu.Jesli to sa ogledne slowa: (minister mowi tak :Nie zawsze informacje, które do nas docierają, potwierdzają się w pełni w materiale dowodowym. Ale tu mamy do czynienia z sytuacją, że już na wstępnym etapie śledztwa możemy mówić o potwierdzeniu i w co najmniej jednym przypadku znajduje to wyraz w zarzucie z art. 148 k.k. Trudno o cięższy zarzut. i dalej „…już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie. „) to ja bardzo podziwiam skale oglednosci JK. Przeciez juz bardziej dosadnie oskarzac sie nie da.A przepraszam mozna jeszcze zwyzywac od ZOMO. Co to sa za standardy. Juz wczesniej pisalem ze Ziobro robi sobie lincz na lekarzu i pytalem czy on tak sobie moze. A dzis czytam ze ten, przepraszam za wyrazenie, gowniaz i buc mowi tak (ponownie GW: Czasami powie się kilka słów za dużo. Jeśli prezes TK mówi o ważeniu słów, to powinien, jak sądzę, te słowa adresować w pierwszej kolejności pod własnym adresem. I dalej (Stepien) jest od niedawna prezesem TK”. NO prosze Panstwa a co ten „smyk” w zyciu osiagnal takiego ze ma czelmnosc tak sie wyrazac o innych. Daleki jestem od gloryfikowania siwizny dla samej siwizny ale takie gowniarskie wypowiedzi nie przystoja ministrowi rzadu RP. Co to wogole za przepychanki slowne, za poziom jezyka, jakies zawoalowane sugestie, grozby nawet, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. I to plynace skad? Z ministerstwa sprawiedliwosci?? Oooo mam nadzieje ze bedzie nam dane dozyc czasow kiedy wyprowadzimy cala te halastre na rynek i wygarbujemy pozadnie skory. A poki co moze jakis protest w sprawie Rospudy. MOze w weekend na POdlasie drodzy Panstwo?

  50. Pani Janino,
    Jak słusznie podkreslił Kalwas ( 23.02.07, 7.32) nie ma już najmniejszej wątpliwości że Pani koleżanka z wielu różnych audycji m.in TVN24 pani Eliza Michalik jest od wielu lat notoryczną plagiatorką. Dowody są niepodwazalne, a przestępstwo ma charakter ciągły. Jako nauczyciel akademicki i promotor wielu prac dyplomowych, nie wyobrażam sobie żebym nie wyrzucił na zbity pysk studenta -plagiatora.Taki sam standard zachowania powinien dotyczyć sekretarza redakcji lub redaktora naczelnego, w tym wypadku Życia Warszawy. Ale w tej sprawie powinny zabrać głos także organizacje dziennikarskie i Rada Etyki Mediów. To nie jest bowiem jeden zerżnięty artykulik z „Życia Bemowa”, tylko sposób na życie, a pani E.M. nie jest szarą myszką z „Echa Wólki Dolnej”, ale gwiazdą warszawskich elit medialnych.
    A swoją drogą nie mogę się nadziwić, że żadna organizacja dziennikarska nie uważała za stosowne zabrać głosu w sprawie żelaznej zasady domniemania niewinnosci doktora MG i dopiero sedzia TK Stępień musiał o tym przypomnieć, że żadna myszka nie pisnęła nawet, kiedy premier 4rp GROZIŁ ELIMINACJĄ, Pawłowi Wrońskiemu. Co się stało z ludźmi udającymi „Czwartą władzę” ?
    A o Elize M. raczej bym się nie martwił, niczym Igor Janke, który z okazji tych plagiatów rżnie głupa jak stąd do Pekinu i z powrotem ( zob.salon24). Ma dziewczyna niezłe warunki, może tańczyć na rurze i dowolnie kopiować Demi Moore.Nikt jej plagiatu nie zarzuci.

  51. Dołączam się do Jeana Paula, który napisał o sprawie Elizy Michalik dokładnie to, co ja chciałam napisać. Dlaczego ci z dziennikarskiej góry, np. SDP, nie reagują? Dlaczego Igor Janke postępuje tak, jakby chciał doprowadzić do tego, że za tydzień czy dwa sprawa ucichnie? Bagatelizacja tego i to w taki sposób (chowanie głowy w piasek) niszczy dziennikarstwo. Dlaczego Państwo otwarcie nie zbojkotujecie takich postaw?

    Ewa

  52. Poseł Ziober, dla którego każdy dzień to kilogram buty więcej, dziś przeszedł samego siebie. To mała Polska jeszcze mniejszych ludzi.

  53. Szkoda, że w tej zaciekłej wrogości do polityków nikt nie zwraca uwagi na to, że z naszymi mediami jest coś nie tak. I że niektóre ze stwierdzeń członków PiSu mają dosyć sporo wspólnego z prawdą.
    Otóż zobaczmy, w jaki sposób duża część mediów zachowała się wobec raportu z weryfikacji WSI. Po pierwsze, znaczna część dziennikarzy stara się maksymalnie zbagatelizować znaczenie tego raportu, podając opinii publicznej wiadomości wypaczające zaistniałą sytuację. Mówi się, że w tym raporcie nic nie ma – jest to nieprawda, bowiem w tym raporcie jest właśnie bardzo dużo informacji i tez popartych dowodami, i są to informacje, które:
    a/ potwierdzają słuszność tez braci Kaczyńskich (czyli nie jest tak, jak sugeruje opozycja, że ten raport rzekomo miałby pokazać, że bracia Kaczyńscy nie dysponują dowodami za wizją III RP prezentowaną przez nich, i że się „wypalił” ich program odbudowy państwa);
    b/ potwierdzają, że WSI należało koniecznie zlikwidować, i w ich miejsce powołać nowe służby.
    Sytuacja, która obecnie się wytworzyła wokół tego raportu, może być uznana za sytuację surrealistyczną: oto widzimy, że raport, który w innych państwach wywołałby kilkumiesięczne polityczne trzęsienie ziemi, u nas jest bagatelizowany, i wszem i wobec media ogłaszają, że tam nic nie ma. Doprawdy, jest to zadziwiające.
    Po drugie, zauważmy, że to, na czym skupia się aktywność dużej części mediów w ostatnich miesiącach, to atak, prowadzony wg logiki wojny totalnej, z rządem i PiSem. Te media nie pełnią już tych funkcji, jakie przede wszystkim powinny pełnić w państwach demokratycznych: media nie przekazują rzetelnie informacji społeczeństwu i nie patrzą władzy na ręcę, tylko manipulują odbiorcami i w sposób totalny atakują władzę zarazem gloryfikując pod niebiosa opozycję. I ta sytuacja, która jest widoczna także w logice walki z raportem o WSI, w pełni uprawnia premiera Kaczyńskiego do powiedzenia tych słów, które powiedział. Pamiętajmy, aby czytać wypowiedzi w kontekście. I tutaj tym bardziej widzimy, że nie jest prawdą to, o czym pisała pani redaktor : że premier sugeruje, że niedemokratycznie jest krytykować raport o WSI. Jest dokładnie inaczej: premier chce, aby dziennikarstwo było rzetelne; czyli aby krytycy krytykowali rzetelnie, a zwolennicy propagowali rzetelnie. A właśnie tego zabrakło dużej części krytyków, którzy wolą rzecz zbagatelizować, niż potraktować tak, jak na to zasługuje.

    A na koniec to, co premier powiedział panu Wrońskiemu: myślę, że faktycznie dziennikarz nie powinien wygłaszać premierowi lekcji zadając pytanie, i sądzę, że premier Kaczyński słusznie jego słowa odebrał jako pouczanie go, i skrytykował. Dziennikarz na konferencji prasowej jest od tego, aby pytać, a nie od tego, aby wygłaszać lekcję, co powinno się zrobić z fukcjonariuszem publicznym, gdy popełnił jakieś wykroczenie – tego wymaga elementarna kultura, aby tak nie postępować, czyli aby nie pouczać premiera. Nieważne, czy tym premierem jest Miller, Buzek czy Kaczyński.

  54. Witam z małym opóźnieniem! W tym wpisie bardzo podobała mi się Pani analiza projektu ustawy nowelizującej ustawę o prokuraturze. Wpis zachęcił mnie do lektury tego projektu ustawy. Ciekawe, że jest to jeden z pierwszych projektów rozpoznawanych w ramach komisji dot. solidarnego państwa. Czy dla budowy solidarnego państwa w pierwszym rzędzie konieczne jest wprowadzania zmian w prokuraturze? Czy nie ma ważniejszych spraw?
    W każdym razie polekturze projektu mam następującą refleksję: nadszedł czas „odzyskania” również prokuratury wojskowej. Jak inaczej wytłumaczyć bowiem kierowanie cywilnych prokuratorów do prokuratury wojskowej, która i bez tej „pomocy” świetnie sobie radzi? Zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem do lektury sejmowej opinii prawnej na temat zasadności wprowadzania tego typu zmian:

    http://orka.sejm.gov.pl/rexdomk5.nsf/($All)/B8AE1FAD4A2D258AC1257264002E814E/$File/i123_07.rtf?OpenElement

    *Główną, charakterystyczną cechą planowanej nowelizacji jest ?ucywilnienie? prokuratury, polegające na umożliwieniu dostępu do wojskowych struktur prokuratury prokuratorom jednostek powszechnych, jak również na dopuszczeniu do zajmowania stanowisk prokuratorów wojskowych jednostek prokuratury przez osoby nie będące oficerami zawodowymi lub oficerami służby okresowej. W takiej sytuacji kluczowe jest pytanie o cel tej reformy. Odpowiedzi w tej sprawie raczej_nie_należy szukać w motywach organizacyjno-funkcjonalnych, które są zazwyczaj najważniejszym powodem zmian dokonywanych w ostatnich latach w sferze wymiaru sprawiedliwości. Znamienne jest, że problemy dotykające w dużej skali wymiar sprawiedliwości sprawowany przez organy powszechne: prokuraturę i sądy, zupełnie nie dotyczą funkcjonowania wojskowych organów procesowych. Postępowania karne przed organami wojskowymi są pozytywnym zaprzeczeniem rzeczywistości, która charakteryzuje powszechny wymiar sprawiedliwości w zakresie spraw karnych. Wystarczy wskazać, że w ok. 75% przypadków średni czas prowadzenia postępowania przygotowawczego przez prokuraturę wojskową wynosi w ostatnich latach_nie_więcej_niż_30_dni. Analogicznie przedstawiają się dane statystyczne, obrazujące operatywność wojskowych sądów pierwszej instancji. Trzy czwarte spraw należących do właściwości sądów garnizonowych jest rozstrzyganych w czasie nie dłuższym niż 30 dni od ich skierowania do sądu.
    (…)
    koncepcja ?ucywilnienia? prokuratury wojskowej_nie_ma_merytorycznego, organizacyjnego, ani funkcjonalnego uzasadnienia. Żadne ze wskazanych kryteriów nie przemawia za wprowadzeniem prokuratorów cywilnych do struktur wojskowych jednostek prokuratury.*

    Opinia jest zatem jasna. Nie miejmy jednak złudzeń – ustawa zostanie uchwalona. Nasuwa się jedynie takie pytanie: jeśli ktoś zaczyna budowę solidarnego państwa od zmian w prokuraturze, to jak będzie wyglądało to solidarne państwo?

    pozdrawiam

  55. Tomaszu H.
    Zgadzam się z Twoją tezą:
    „niektóre ze stwierdzeń członków PiSu mają dosyć sporo wspólnego z prawdą”

    Co mam myśleć o autorze tych słów?
    Użycie słów:
    „niektóre” – sygnalizują część którą oceniam na mniej niż pół, niech będzie pół
    „dosyć sporo” – to też około połowa.

    suma logiczna ( iloczyn logiczny) tego zwrotu oznacza że czwarta część wypowiedzi członków PiS ma nawet nie rację ale coś wspólnego z prawdą. Czyli nawet nie jedna czwarta a raczej piąta.

    I teraz gdyby media miały rację w jednej trzeciej to już mają sporą przewagę.

    A poważnie dowodzisz tezę PiS że media są jakoś sterowane zdalnie? Ktoś wciska guzik czerwony i wszystkie media piszą złe rzeczy o premierze i Antonim M ?

    Byłem ostatnio skazany na samotne wieczory w towarzystwie telewizora z jedynie słusznymi programami: TV1, TV2, WOT. Zrozumiałem czym jest pranie mózgu. To samo widywałem w latach 60′ i początku 70′. Jedynie słuszne gadające głowy absolutnie przychylne do wszystkich tez Partii.
    Wcale się nie dziwię że te słuszne media trafią do głów wszystkich którzy są skazani na telewizję publiczną. Rolników i prowincji.

    Pokaz dosyć prymitywnie zmontowanego filmu w którym MANIPULACJA po prostu leży bezczelnie przed kamerą i pokazuje język każdemu kto zna najprostsze techniki. W napisach w roli głównej: MANIPULACJA. Tylko napisów brak, bo materiał uświetniał prowadzoną „na żywo” rozmowę z Antonim M. Taki materiał zrobiony po godzinach przez „profesjonalne” media.

    Antoni M ze skupieniem opowiada o fakcie zaistniałym w połowie lat 80. Wyłudzenie spadku po kimś w USA. 150 tys $. Obraz: sztaby złota, paczki banknotów, Jaruzelski w grupie oficerów. To jest prosta (by nie rzec prostacka) , etycznie piętnowana lub wręcz zakazana forma wpływania na widza.

    Powiem krótko Tomaszu H. polecam definicję „faryzeusze”
    załączam wypisy z Wikipedii:

    „Faryzeusze wywodzili się z biedniejszych warstw społeczeństwa żydowskiego i reprezentowali żydowską religijność ludową. Wypracowali sobie w latach 60 p.n.e.-70 n.e. swoistą hierarchię i strukturę. Tworzyli gminy, na czele których stali uczeni w piśmie „mistrzowie” lub „nauczyciele” (hebr. rabbi). Mistrzowie ci ustalali własną interpretację tekstów biblijnych poprzez prowadzenie regularnych dysput i wymianę listów. Najbardziej „uczeni” z nich uzyskiwali naturalny autorytet i stawali się w pewnym sensie liderami tego ruchu, czego przykładem mogą być dwaj najwybitniejsi przedstawiciele faryzeuszy na przełomie I w. p.n.e. i I w. n.e., tworzący dwie konkurencyjne szkoły w interpretacji świętych Pism i Prawa,…..

    Doktryna moralna faryzeuszy opierała się na doprowadzonej do przesady wierności literze Prawa odnośnie przepisów rytualnych i czystości kultycznej…..

    Jednakże część faryzeuszy spotykała się z krytyką za przesadny formalizm, zadufanie w sobie i obłudę, czyli, że narzucali ludziom przepisy, których sami nie przestrzegali lub też przestrzegali tylko formalnie. Zarzuty te szczególnie uwidocznione są w Ewangeliach na tle ich konfliktu z Jezusem Chrystusem. Stąd też wywodzi się współczesne określenie faryzeizmu….

  56. Nie mogłem się powstrzymać: źródło – pl.wikipedia.org.pl

    Faryzeizm ? postawa fałszywej pobożności, obłudy i hipokryzji, połączona z zadufaniem w sobie ? takie rozumienie tego terminu wywodzi się od faryzeuszy, ugrupowania religijno-politycznego w starożytnej Judei, którego przedstawiciele byli krytykowani m.in. przez Jezusa i ewangelistów, za przesadne, formalistyczne i obłudne przestrzeganie rytualnych przepisów, idące w parze z zadufaniem w sobie i pogardą wobec innych ludzi. Faryzeizm można podzielić m.in. na: naiwny, lękliwy, rygorystyczny, biurokratyczny i minimalistyczny.

  57. W uzupełnieniu pasma sukcesów ZZ, które podaje Lynx 10;33 pragnę dołożyć jeszcze jedno, niewątpliwe osiągnięcie podległych ZZ służb, a mianowicie były senator Stokłosa jako znikający punkt i po paru dniach jego małżonka takoż, a w tle jego kierowca z przyprawionymi wąsami, jeżdżący sobie jego samochodem. Sam mjut! 😀
    Ostatnie występy medialne ZZ też chciałam skomentować, ale już to zrobili inni, szczególnie haneczka i hematenesis. Od siebie dodam więc tylko, że nieprędko doczekamy się jakiejkolwiek prawidłowej reakcji na a te bulwersujące wydarzenia. ZZ wie, że jest bezkarny, zapewnia mu to pan premier i większość w sejmie. Trybunał Konstytucyjny można w tej komfortowej sytuacji lekceważyć całościowo. I dalej „bałwanić do kwadratu” jak mawiał dobry wojak.
    Jedyna nadzieja w tym, że ktoś to zapisze, przechowa i w odpowiednim momencie wyciągnie na światło dzienne. Sprawiedliwość nie musi być w trybie dorażnym.

  58. Ad/ Geralt pisze: z godz. 12:01

    Geralt, nie zauważyłem w Twojej wypowiedzi żadnych faktów, które mógłbym przeinaczać, a jedynie insynuacje i etykietarstwo w starym stylu, znanym z czasów słusznie minionych. 😉

    A poza tym mnie – mówiąć kolokwialnie – wisi podział dziennikarzy na prawicowychm, lewicowych, niezależnych, czarnych, czerwonych, zielonych, itp.
    Jeżeli już dzielę to tylko na rzetelnych, mających głęboką wiedzę o tym o czym piszą, znających doskonale warsztat, mających swoje poglądy ale trzymajacych się faktów – do takich właśnie zaliczam panią Janinę
    oraz na takich, co prywatnie być może patrząc w lustro sami sobie pluja w twarz, ale piszą w ramach i po lini, wszystko jedno z której strony aktualnie słuszny wiatr wieje.
    Zwykłych popaprańcow wszelkiej masci, udających dziennikarzy pomijam.

    A prywatnie to odrębną kategorię zarezerwowałem dla mojego ulubionego Tomcia i jego uczennicy Anitki, ale to już jest moja subiektywna ocena 😉

  59. Tomaszu Herbich, takiego jajcarza jak ty, to jeszcze tu nie było. Na ciebie po prostu nie ma bata. Otóż raport o WSI to stek bzdur i są na to 374 dowody. Dlatego inteligentni czytelnicy mówią że nic w nim nie ma, ponieważ miało to być epokowe dzieło które udowodni istnienie diabelskiego układu który rządził Polską a przy okazji raport miał nazwać capo di tutti capi po imieniu. Natomiast w tej chwili widać że JEDYNĄ przyczyną sporządzenia raportu i rozwiązania WSI, była próba zatarcia śladów Afery Telegraf, jak najściślej powiązanej z FOZZ i WSI. Przy okazji w raporcie opublikowano dziesiątki stron zwykłego biurokratycznego chłamu i mnóstwo bezpodstawnych oskarżeń które zakończą sie w sadzie i wszystko wskazuje na to że Kaczyńscy i Macierewicz te procesy przegrają. A ty jeszcze stary zgrywusie rozśmieszasz nas na koniec do łez, mówiąc co Paweł Wroński powinien zrobić żeby go Kaczyński pogłaskał po głowie, dał cukierka i powiedział dobry irasiad, dobry…….Czy to Łukaszenka cię tu oddelegował żebyś nas uczył PRAWDZIWEJ DEMOKRACJI ?

  60. Ja piszę poważnie, nie robię sobie z Was zgrywy.
    To, że Jean Paul nie przyjmuje do wiadomości, że mogą istnieć inne poglądy na rzeczywistość od jego własnego, sprawia, że nie będę z nim rozmawiał, bo mija się to z celem. Teraz modne jest śmianie się ze słuchaczy Radia Maryja, ale Jean Paul jest sto razy mniej tolerancyjny i bardziej zindoktrynizowany od tych ludzi.
    A raport warto przeczytać, aby zobaczyć, jakie rzeczy są tam pokazane i jak dokładnie. Np. bardzo dokładnie jest pokazane to, jak było tworzone wojsko III RP – jak komunistyczna nomenklatura broniła się, aby nie utracić wpływów w wojsku, co zresztą jej się udało. Jak prześladowano środowiska działające na rzecz zmian w wojsku. Do tego właśnie doprowadził kompromis Okrągłęgo Stołu.
    Jest jeszcze wiele innych aspektów, które trzeba by tutaj poruszyć. Mam przygotowaną listę 19 tez związanych z tym raportem, jak chcecie, to będę mógł ją wkleić. Warto tu jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz: WSI było nieskuteczne wywiadowczo za granicą wschodnią; ba, WSI nie było w stanie nawet obronić się przed infiltracją obcych służb. I choćby dlatego służby te należało zmienić. A ponieważ na ten fakt nakładają się jeszcze inne patologie, to likwidacja była jedynym dobrym wyjściem.

    Acha – na poważnie twierdzę, że różne obozy medialne są zjednoczone w atakowaniu rządu Jarosława Kaczyńskiego. Czy oznacza to, że są zdalnie prowadzone? Nie. Duża część mediów po prostu broni różnych grup interesów, ale ponieważ żadna z tych grup interesów nie ma ochoty na zmiany w Polsce, i wszystkie czują się zagrożone, to dlatego w mediach panuje tak duża zgodność co do tego, jak i kiedy atakować ten rząd. Układ to nie jest monolityczna budowla, tylko sieć bardzo skomplikowanych nieraz powiązań.

    Zaraz ktoś mi powie, że włączam do grona tych mediów „Politykę”. Nie jest tak – uważam, że „Polityka” to jedyne obok „Krytyki Politycznej” pismo krytyczne wobec PiSu, które jest krytyczne z przyczyn ideologicznych, a nie bronienia układu. Jeżeli kogoś interesuje, skąd taka opinia, to mogę rozwinąć.

  61. Jean Paul! od irasiada to jest L.K.

  62. coz prawdziwej demokracja co to takiego, to wolność słowa, dużo można pisac. Coż w Rosji na pewno nie ma demokracji?
    Ale może kiedys będzie, a by nie było za póżno.
    pozdrawiam

  63. Szanowna Pani Redaktor!
    Instrukcja potrzebna od zaraz, niepokorni dziennikarze do kazamatów, a pochlebcy do dzieła.Dzisiaj już mogliśmy oglądać w „Skanerze Politycznym” p. red. Lichocką, która w obronie p. premiera i p. min.Ziobro tak się zagalopowała, że kiedy oprzytomnieje, to chyba będzie jej wstyd. A może wstydzić się będzie dopiero za kilka lat, a na razie skorzysta z przychylności władzy i zrobi błyskawiczną karierę. Nie mogę bowiem uwierzyć, że naprawdę nie rozumie różnicy między tym, na co może sobie pozwolić zwykły obywatel, a tym, do czego zobowiązuje wysokie stanowisko urzędnika państwowego. Pani redaktor próbowała przekonać wszystkich, że min. Ziobro ,oskarżając kardiochirurga na sławnej już konferencji ,miał do tego prawo, bo przemawiały przez niego emocje, a poza tym każdy, komu np. ukradliby samochód, nazwałby sprawcę złodziejem.Ale taka rozpaczliwa obrona mnie nie dziwi, bo na królewskim dworze zawsze roi się od pochlebców i klakierów. A my chyba już mamy monarchię, i to absolutną, bo przecież niedawno p.poseł Szczypińska powiedziała, że prezydent Lech Kaczyński to Polska. Tak więc Francja miała Króla Słońce, a my mamy króla, który kiedyś miał coś wspólnego z księżycem. Wiem, że to, co napisałam, jest bardzo złośliwe i niezbyt stosowne, ale jak można szanować władzę, która codziennie się kompromituje. Ja naprawdę chciałabym zyć w kraju, w którym mogłabym szanować swojego prezydenta i premiera, i mieć do nich zaufanie, bo wtedy jako obywatel czułabym się bezpiecznie. Ale kiedy słyszę, że min. Ziobro nie oskarżył Mirosława G., a jedynie powiedział bardzo oględnie o zarzutach, to co mam myśleć. Semantyczne nieporozumienie?Czy ja źle rozumiem znaczenie wyrazu „oględnie”, czy może p. premier storzył nową definicję tego wyrazu.A może p. premier po prostu próbuje mi wmówić, że białe jest czarne, a czarne jest białe. I gdzie tu nagonka medialna, Panie Tomaszu?
    Serdecznie pozdrawiam

  64. W sprawie Ziobry i w ogóle politycznego zaangażowania prokuratury najciekawszy i dość intrygująca jest sprawa posła PO Waldy Dzikowskiego. Prokurator chciał mu postawić zarzut korupcyjny (lokalny przedsiębiorca w ramach łapówki za wygranie przetargu miał rzekomo za darmo wyremontować dom posła) co do zdarzenia z… 1998 r. Głównym (i chyba jedynym) dowodem były zeznania właśnie tego przedsiębiorcy oraz fakt, że ktoś w Tarnowie Podgórnym ma już postawione zarzuty (sic!).
    Jak wynika z twierdzeń posła i sprawozdania sejmowej komisji regulaminowej prokuratura nie przeprowadziła np. dowodu z przesłuchania żony posła, nie dopuściła opinii biegłego na okoliczność wartości tego remontu, nie uwzględniła dokumentów, z których miało wynikać, że Dzikowscy na remont zaciągnęli pożyczkę w banku, wreszcie nie przesłuchała samego posła w charakterze świadka (co jest możliwe i praktycznie stosowane).
    I pierwszy raz od kilku kadencji Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu (za głosował PiS i część LPR). Co ciekawe w głosowaniu nie wziął udziału sam Ziobro, mimo że był w Sejmie i głosował w innych głosowaniach w tym dniu…
    Tak więc mocno podejrzana sprawa.

  65. Szanowna Pani Janino,
    w pełni sie zgadzam z Pani pisaniem i wnioskami. Podsumowując wypowiedzi K&K można tylko powiedzieć, że trzeba się było nie pchać do polityki i wtedy Panowie PP nie mieliby żadnego kłopotu z dziennikarzami.
    Zgadzam się z wieloma stwierdzeniami i wieloma przedmówcami. Ekipa rządząca jest ponizej wszelkiego poziomu krytyki i nie spełnia podstawowych standardów normalnego, demokratycznego państwa. Jest tez zastanawiający brak szacunku dla prawa u osób mających stać na jego straży lub osób z wykształceniem prawnniczym. Ale nie chcę wyliczac wszystkich przypadków zachowania się pisowskich elit(?), bo wszyscy to widzimy.
    Chciałbym tu zwrócić uwagę na to jaką słabą mamy opozycję i w gruncie rzeczy zadać podstawowe pytanie. Co oni robią w tej opozycji? Zamiast punktować każde potknięcie PiSu i jego ludzi, proponować swoje konkretne, pozytywne rozwiązania to co robi opozycja. No co? Bo ja nie bardzo wiem. Czasem sie odezwie Tusk, wyskoczy Rokita ale nie widac stałej wytrwałej pracy „nad rządem PiSu. A do tego dają soba manipulować jak mała dzieci. To też jest ważny problem.
    A poza tym – znowu mam poczucie traconego czasu.

    PS. Podziwam Panią za doskonałą znajomość rzeczy i spraw o których Pani pisze oraz za wytrwałość, że nie traci Pani ochoty? chęci? do „babrania” się tym światku (czy może już półświatku). Mnie już dawno opadły by ręce.

  66. Gruby o obiektywiźmie u Pani ajniny mówisz? Chyba nie posiadles umiejetnosci czytania ze zrozumieniem skoro taka teze wysuwasz, wysytarczy poczytac jej blog, nie trzeba sledzic innej tworczosci, zeby sie przekonac ze obiektywizm nie jest jej najmocniejsza strona.

  67. Geralt, czy ja przypadkiem nie pytałem Cię o fakty?
    Stawianie zarzutu braku obiektywności przychodzxi Ci łatwo, ale o próbe udowodnienia tej tezy to się nawet nie pokusiłeś. 🙁

    Ja też z równą łatwością mogłbym powiedzieć, że chłoptysiowaty Zbysio to taki powiatowy Wyszyński, a Lech Aleksander i Jarosław Aleksander Rajmudowicze, to odpowiednio „Bierutek” i „Putinek” ale to byłyby twierdzenia tyle samo merde warte co Twoje o p. JANINIE.

    Różnica jednak w tym, że ja w razie potrzeby potrafię uzasadnić sygnalizowane w moich ww. określeniach podobieństwa, a Ty chyba nie, bo cały czas uciekasz w gadki szmatki ;-(

  68. Tomaszu H.:
    1. wega przypomniała jak traktuje się sprawy wywiadu tam, gdzie on faktycznie istnieje. Wszędzie owe służby mają bardzo dużo na sumieniu i wszędzie są chronione. Można to nazwać kosztami własnymi lub mniejszym złem ale taka jest specyfika tego draństwa i już. Kontrola nie może polegać na ich publicznym bebeszeniu, bo nie porządkuje się wtedy niczego tylko po prostu równa z ziemią.
    2. zachęcasz dziennikarzy do czegoś co kiedyś jedynie słuszna partia nazywała „konstruktywną krytyką”, przy czym oczywiście z pomocą Mysiej sama decydowała co jest a co nie jest konstruktywne. Mam wielką nadzieję, że to se ne wrati.
    3. nie jestem ciemnym ludem. Szarych komórek nikt mi nie zaanektował. Nie muszę czekać na to, co jakaś gazeta napisze żeby zacząć myśleć. Po swojemu. I nie przeszkadza mi to, że ktoś ma inne zdanie. Nie życzę sobie tylko,żeby dyktowano mi co mam myśleć i wpychano do szufladek.
    4. żyjemy w świecie układów, nie bylibyśmy w stanie bez nich funkcjonować, stwarzamy je codziennie. Mamy swoje sym- i antypatie, coś chcemy załatwić, kupić, sprzedać, wybronić się przed czymś. Zawsze wtedy wchodzimy w jakiś układ. W makroskali zawsze będą istniały „grupy interesów” ale w normalnych warunkach to nie są monolityczne struktury, nie pozwala na to proza życia- o czego chcemy zderza się z chęciami innych i trzeba sie z tym liczyć. Oczywiście, jeżeli w sprawę wda się państwo ze swoim aparatem wektory mogą skierować się w jedynie słusznym kierunku. Ale to jednak patologia i cholernie duzo do tego trzeba. Na początek należy zideologizować, ograniczyć wolność wypowiedzi, skupić maksimum władzy w jednym ręku. Wtedy zaczyna działać UKŁAD.
    5. nikomu jeszcze nie udało się zrobić z ludzi aniołów, dlatego zasada żyj i daj żyć innym jest taka cenna. Nie pomogą żadne krzyki i płacze, różnorodność to nasza największa siła. Dlatego nie należy „eliminować” kogokolwiek tylko dbać o to, żebyśmy umieli różnić się pięknie. Szczucie jednych na drugich, ciągła podejrzliwość, nieufność, rządzenie przez dzielenie bardzo nam szkodzą. Nie da się niczego sensownego zrobić łypiąc na siebie wzajemnie spode łba i węsząc podstęp.
    Chyba trochę mnie poniosło. Wybaczcie łopatologię. Pozdrawiam.

  69. Panie T. Herbichu,
    Stosujesz Pan bardzo nieuczciwy chwyt polemiczny. Cytuję:
    „Duża część mediów po prostu broni różnych grup interesów, ale ponieważ żadna z tych grup interesów nie ma ochoty na zmiany w Polsce, i wszystkie czują się zagrożone, to dlatego w mediach panuje tak duża zgodność co do tego, jak i kiedy atakować ten rząd.”
    Inaczej mówiąc, jeśli ktoś wygłasza opinie, z którymi się nie zgadzam, to nie dlatego, że takie ma poglądy, tylko ma w tym jakiś swój brudny interes.
    Proponuję rozważenie podobnego twierdzenia:
    „Duża część publicystów popierających rząd robi to po prostu dlatego, że liczy na osobiste korzyści związane z podłączeniem się do obozu władzy. Stąd tak duża zgodność co do tego, jak i kiedy atakować opozycję”.
    Smakuje?

  70. Pani redaktor! Może trochę nie na temat, ale zaciekawiła mnie pewna wypowiedż w blogu u pana W. Kuczyńskiego. Wypowiadająca się tam Zofia skarży się, że jej wpisy są w Pani blogu już na starcie odrzucane i nie jeden raz się to wydarzyło. Czy to możliwe? A jeśli tak, to jaka przyczyna jest tego powodem?

    [admin: Z wpisu pani Zofii (cytuję: „wyskakuje wielki napis ERROR”) wynika, że kilkakrotnie próbowała wkleić wpis o takiej samej treści w wielu miejscach, co przez mechanizm blogowy kwalifikowane jest jako SPAM.]

  71. poczucie straconego czasu. Coz Tusk musi trochę krecić w lewo, chociaz trochę. Coż politycy powinni miec poczucie straconego czasu
    pozdrawiam

  72. Na „Onecie” opublikowano [powołując się na badania „Pentora”] najświeższy sondaż [wątkiem głównym była Partia Kobiet-drogie Panie proszę wybaczyć, że go ominę], który mówi, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się dzisiaj, do izby niższej weszłyby PO, PiS i LiD -CUDOWNA WIADOMOŚĆ!

    Skąd ta egzaltacja? Otóż widać że [przynajmniej te sondażowe] społeczeństwo już jest zmęczone drobizną w sejmie. Gdyby udało się osiągnać taki rezultat w rzeczywistych wyborach nie byłoby miejsca na środowiska, które swoimi radykalnymi pomysłami legislacyjnymi próbowały zwrócić na siebie uwagę; byłoby to nieopłacalne..

  73. Maria W. z Poznania, 23:00

    ma nadzieję, że p. red. Lichockiej „będzie wstyd, gdy oprzytomnieje” po tym, co mówiła w Skanerze Politycznym.

    Otóż nie sądzę. Jest to pewien rodzaj mentalności instrumentalnie inteligentnych ludzi, który charakteryzuje się NIEMOŻNOŚCIĄ ODCZUWANIA WSTYDU. Nie sądze, aby był on powszechniejszy dziś niż w przeszłości. Raczej, jest bardziej widoczny, ze względu na specyfikę masowej kultury demokratycznej.

    Mamy przecież dziennikarzy, publicystów, polityków, tzw. „młode wilki”, bezkompromisowych w swym zupełnym BRAKU ETYKI. Mamy więc i „młode wilczyce”, jak red. Lichocka czy red. Michalik (wczoraj usunięta z Salonu24). Nie sądzę, aby rozumiały one naganność swego postępowania, a choćby jego nieprawidłowość i inne skazy. Na takie kolory ci ludzie są ślepi. Trudno więc, aby kiedykolwiek poczuli wstyd.

  74. CZYTELNIKU POLITYKI!,pragnę pogratulować Ci mądrego wpisu,to o czym piszesz zgadza sie w 100%,Maciarewicz który ma obsesję na punkcie Rosji,WSI a ostatnio o czym czytam w dzisiejszym Fakcie również na punkcie ITI,te nowe kadry do SKW …dobrze,że świat ich nie widzi bo umarłby ze śmiechu,och cieszą się Rosjanie,świetny prezent zrobił im nasz kochany Rząd,strzał w kolano dla Polski,bal trwa…

  75. adminowi dziękuję za szybką odpowiedż. Wszystko jasne.
    A tak swoją drogą, to sporo sprytu musiała wykazać p. Eliza M. Żaden admin nie wyciął jej plagiatów, więc długi czas udawała gwiazdę pierwszej (no, może troszkę przesadziłam) wielkości.
    Pani Zofii doradzam zwyczajnie dawać link do swoich z pewnością ciekawych tekstów już w innym miejscu drukowanych.

  76. mw,

    W dniach (chyba pokazowej) żałoby po Janie Pawle II, w wyciszonej scenerii studia telewizyjnego, sędziwy socjolog Wnuk-Lipiński, określany przez niezależnych publicystów jako uczony światowej sławy- cedząc słowa, mówił o lepszym jutrze za sprawą „wstępującego pokolenia JP II”.
    Teraz życie pokazuje, że z tego pokolenia wywodzą się żarłoczne wilki, pazerne na władzę i pieniądze, okrutne i bezwzględne. Jest to pokolenie, ktore najbardziej interesownie wspomaga dintojrę prowadzoną przez braci Kaczyńskich z większością społeczeństwa. Jestem skłonny twierdzic, że taka wojna wogóle nie byłaby wywołana, gdyby to pokolenie „wrażliwców” nie udzieliło braciom tak silnego wsparcia.
    Doświadczenia historyczne pokazują, że w walce o władzę „apetyt rośnie w miarę jedzenia”.
    Można więc oczekiwać, że przywódcy tego „zdrowego moralnie” pokolenia, w niedługim czasie, dojdą do wniosku, że obecne staroświeckie przywództwo niepotrzebnie odbiera im najlepsze profity zdobyte w walce i „rzucą” na tacę głowy obecnych wodzów.

  77. Gruby, pani redaktor sama przyznawala ze nie podrodze jej z obecna wladza, nie bede szukal po archiwach bo znam wiele lepszych zajec niz udawadnianie oczywistosci jakiemus mlodzikowi. NAwet niedawno poruszalem tu na forum sprawe mowienia na temat Gronkiewicz-Waltz per Hania. Bardzo obiektywne i nie nacechowane emocjonalnie prawda?

    A co do twoich porownan Kaczynskich to zostaw sobie probe udowodnienia, latwo mozna obalic te twoje teoryjki science fiction.

  78. Szanowna pani redaktor,ogladałam tą konferencję prasową premiera i z przykrością stwierdzam że wprowadza pani czytelników w błąd,premier slusznie zganił p Wrońskiego za udzielanie mu rad bo uznał że redaktor przybył na konferencję aby ZADAWAĆ PYTANIA a nie udzielać rad premierowi,proszę łaskawie sprawdzić gdyz absolutnie nie podejrzewam aby pani do jakiś celów zmieniala fakty.Podzielam pani troskę o poziom mediów ,nie podzielam natomiast pani diagnozy,środowisko które nie potrafiło przez 17 lat dokonać lustracji,nie potrafiło i nie potrafi nadal podjąć nawet sensownej dyskusji o standartach obowiazujacych w mediach a za to na oczach zdumionej publiczności okłada sie wzajemnie inwektywami ,to środowisko traci coraz szybciej to co powinno byc najwazniejsze w przyzwoitym dziennikarstwie WIARYGODNOŚĆ I NIEZALEZNOŚĆ.Mam jednak ciągle nadzieje że będzie inaczej niz np w świecie prawniczym czy politycznym i nie będzie za pozno na naprawę,myślę że i pani redaktor powinna spełnić w tym procesie ważną rolę a takie teksty niezbyt rzetelne i troche jątrzące nie pomagają,pozdrawiam pania redaktor serdecznie.

  79. Uprzejmie donoszę, że dzieją się bardzo dziwne rzeczy z oprogramowaniem służącym do obsługi niniejszego blogu. Mianowicie:

    – niektóre wpisy nie są przyjmowane z absurdalnych przyczyn. Mój czwartkowy wpis nie ukazał sie do dzisiaj, a wcale brzydkich słów nie używałem. Mało tego; bezpośrednio po kliknięciu na „dodaj komentarz” dostałem info „slow down cowboy”. ( ! 🙂 ) Nie jestem kowbojem.

    – często odrzucane są niektóre znaki, na przykład ten: „” Zamiast niego czasem pojawia się znak zapytania ?

    – system wariuje zupełnie kiedy używa się funkcji „kopiuj.” Wówczas wpis w polu „dodaj komentarz” wygląda ok, ale po ukazaniu się na blogu polskie litery są nieraz zastępowane dziwacznymi znakami. Zauważyłem to nie tylko w moich wpisach.

    – oprócz tego są momenty, a nawet długie godziny, kiedy bezpośrednie wejście na blog Janiny Paradowskiej jest niemożliwe. Wówczas jedyną metodą jest wejść na blog kogoś innego na stronie „Polityki” i stamtąd przelinkować do „Skrótu myślowego.” Nieraz dzieją się też dziwne rzeczy z grafiką.

    Rozumiem, że „Polityka” ma już 50 lat i software się wysłużył 😉 A może to ludzie Wassermana dokonują małego sabotażu???

  80. Geralt, pani Paradowska nie kryje swoich pogladów, a bycie nie po drodze z budowniczymi IV PRL, czyli popłuczyn po tej pierwszej to nie wada lecz zaleta! 😉

    Moje tezy nie sadzą Ci sie tak łatwo Ci łatwo obalic bo sa oparte na faktach a nie insynuacjach.
    Ale jeżeli chesz to spróbuj 😉
    Moze na poczatek porównaj normatywne uprawnienia CBA z uprawnieniami UB :-(((

  81. Wracając do tematu raportu pozwalam sobie wkleić z blogu Starego Wiarusa.
    (http://w_temacie_maci.salon24.pl/6506,index.html)

    Stratfor, jedna z najlepszych na świecie prywatnych firm wywiadu gospodarczego (i niekoniecznie tylko gospodarczego; Stratfor to także konsultanci CIA) komentuje raport o WSI. Bezemocjonalnym tonem przyzwoicie płatnych, zawodowych analityków, jakich dawno trzeba było poszukać w Polsce i zatrudnić w kancelarii prezydenta albo premiera, zamiast przez 17 lat utrzymywać komsomolskie wesołe miasteczko w WSI i inne orkiestry niezwykle dęte…

  82. Szanowny panie Olku,

    Nie polemizuję – nie widziałem wydarzenia.

    ale

    Na naprawę w świecie prawniczym i politycznym już za późno?
    To co zrobić z tymi nicponiami?

    Prawdziwy honor…. Powodzenia w naprawie.

    Pozdrawiam Serdecznie
    obywatel

  83. –> Geralt zanim coś napiszesz – sprawdź! Pani J. Paradowska NIGDY nie napisała na tym blogu o Hannie Gronkiewicz-Waltz per Hania. Zresztą dyskusja sprzed kilku tygodniu dotyczyła mówienia na temat HGW per BUFETOWA, sposób który Pani J.Paradowska stanowczo odrzuciła jako obrzydliwy, a nie per Hania. Sprawdzenie tego zajęło mi 3 (słownie trzy) minuty!
    Poza tym nie wiem o jakim zaangażowaniu politycznym Pani J.Paradowskiej mówisz, ale chętnie się dowiem. Czekam (z niecierpliwością) na rozwinięcie tej myśli.
    Przy tej okazji mógłbyś wyjaśnić nam jak rozumiesz obiektywizm i pokazać nam na przykładach (widać jestem za młody by dostrzec te oczywistości na blogu albo uległem za bardzo czarowi publicystyki pani Janiny) nieobiektywizm pani redaktor. Gdyby było to za trudne lub czasochłonne (co jako osoba pracująca na dokumentach archiwalnych doskonale rozumiem) wystarczy mi przykład obiektywnego dziennikarza.

    pozdrawiam

    PS: po ostatnim programie Lisa pomyślałem sobie, że przydałoby się jego wielce szanownego gościa – Profesora Bartoszewskiego – sklonować (także charakter i intelekt) przynajmniej w 231 kopiach i umieścić w Sejmie!
    PSS: podziwiam sposób w jaki odpowiedziała Pani na mój poprzedni komentarz – napisać nie za wiele i nie za mało, to wielka sztuka.

  84. Ad/ Geralt z 2007-02-24 godz. 18:56

    Wielce Szanowny Wiekowy Panie Docencie! Dlaczego jesteś taki aspołeczny i nie chcesz zabezpieczyć jasności gupiemu młodzikowi „Grubemu”, który jakoś nie może pojąć oczywistej oczywistości budowniczych IV PRL? 😉

    Czyżbyś Pan zapomniał, że
    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie”?

    Aż strach pomyśleć, jaka będzie młodzież, tej Pańskiej IV PRL, jeżeli inni jej budowniczowie będą takimi leniami, jak Pan, Panie Docencie 😉

    Ale gdyby Pan Panie Docencie miał raptem chociażby chwilowy przypływ energii i chęci pouczania młodzików, to poucz Pan gupiego „Grubego”, z jakiej bajki wkleiłeś tutaj to zdanko o p. Hani? Bo jest ono takie trochę ni przypiął ni przyłatał, w tej Pana Docenta ze mną gawędzie 😉

    Nie odwodzę, Pana, Panie Docencie od tej łatwizny z jaką zamierzasz obalił moje teoryjki. Spróbuj Pan, każdemu wolno 😉 Obyś Pan się jednak przypadkiem nie naciął, bo może się okazać, że mimo młodego wieku 😉 jestem jeżeli chodzi o historię oraz rozumienie tego co się dzieje w Polsce, większym od Pana mięśniakiem ;-)))

    Ps.
    Geralt, czy w tej Twojej IV PRL nie będzie miejsca dla tych, którzy nie zaczynają dnia od modlitwy dziękczynnej do Małych Braci i ich jedynie słusznej PARTII? ;-(

    A co zrobicie towarzysze z tymi, którym z TĄ władzą ww. nie po drodze?
    Bereza, Oświęcim, a może po staremu Sybir dzięki tamtejszym koneksjom komtura von Kleiner-Reizkera? 🙁

  85. http://newsweek.redakcja.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=17914

    „Premier do dziś nie wpisał do rejestru korzyści tego, że kieruje radami nadzorczymi dwóch fundacji. To naruszenie prawa.
    Ustawa antykorupcyjna mówi jasno: „Do rejestru należy zgłaszać informacje o udziale w organach fundacji […] nawet wówczas, gdy z tego tytułu nie pobiera się żadnych świadczeń pieniężnych” (art 12, pkt 4). Sprawdziliśmy oba rejestry korzyści Jarosława Kaczyńskiego – jako posła i jako premiera. W żadnym z nich nie ma informacji o Fundacji Prasowej Solidarności ani Fundacji Nowe Państwo. W prowadzonym przez Państwową Komisję Wyborczą rejestrze korzyści w rubryce dotyczącej pracy w fundacjach premier napisał krótko „nie dotyczy”.
    Nie znaczy to, że Jarosław Kaczyński ukrywa swoją działalność w obu fundacjach. Umieścił je bowiem w swym oświadczeniu majątkowym złożonym w Sądzie Najwyższym. O rejestrze korzyści jednak zapomniał. Nie przeszkadza mu to wypowiadać się w sprawie spóźnionych oświadczeń majątkowych samorządowców w sposób jednoznaczny.”

  86. Jak niedawno opisała „Polityka” PiS ma dwuznaczne podejście do obowiązku składania oświadczeń.Obowiązek dotyczy tylko opozycji.A ponieważ PiS ma władzę,to…

  87. Pani Janino,

    Swój wpis spod komentarza do „Republiki szpiegów jawnych” zamiesciłęm późno wieczorem, a nastepnego dnia rano był już kolejny Pani felieton. Pewnie dlatego nie otrzymałem odpowiedzi.

    Wobec tego przepiszę swój wpis na temat plagiatów p. Elizy Michalik, bo sprawa wydaje mi się ważna. Oczywiście nie sam casus Elizy M., bo to jest szczegół, chodzi mi o zjawisko dotyczące tzw Czwartej Władzy.

    Najsmutniejsze, że sprawa wyszła na jaw już cztery lata temu, a szanowne środowisko, czyli koledzy po fachu, zamiotło ją (sprawę, nie kobitę) pod dywan. Od tego czasu pani Eliza pięła się w górę. Środowisko zamiast ją wówczas napiętnować i wykluczyć z zawodu, tak jak w Ameryce tego plagiatora z NYT parę lat temu, to przez kilka lat chowało głowę w piasek i jakby nigdy nic grało ?Dla Elizy.? Przecież ktoś ją zapraszał do tych programów telewizyjnych, sama tam nie wniknęła.

    Przypominam, że w ubiegłych latach podobne afery były dziełem pana Macieja Rybickiego i pana Marcina Prokopa. Obaj panowie od tego czasu w najlepsze kontynuują swoje kariery dziennikarskie. Pan Rybicki i pani Michalik wyrośli nawet na żolnierzy pierwszego frontu walki o Odnowę Moralną. Nikt im brudnych spraw specjalnie nie wytyka, dostają wciąż nowe angaże i zaproszenia do dyskusji w TV.

    Pani Janino, jeśli można to bardzo proszę odnieść się do tej sprawy. Czy przypadkiem nie mamy w Polsce do czynienia ze zjawiskiem zwykłej korporacyjnej solidarności w grupie zawodowej, która jest Czwartą Władzą i w zw. z tym powinna być jak żona Cezara, poza wszelkimi podejrzeniami?

    Gdyby coś podobnego zrobił polityk, to dziennikarze roznieśliby go na strzępy. Czwarta Władza jest bardzo rygorystyczna w egzekwowaniu reguł wobec innych. A wobec siebie?

  88. Do Rona:
    Walka pokoleń albo podłączanie się do zwycięskiego obozu było zawsze i wszędzie, nie dotyczy tylko „młodych wilków z pokolenia JP II” wspierajacych PiS. Dokładnie to samo zjawisko było w latach 30. w Niemczech, gdy zwyciężał faszyzm (pamiętasz tego niewinnego młodzianka w mundurze Hitlerjugend śpiewającego „jutro należy do nas” w „Kabarecie” Boba Fossa”?) potem w Polsce getto ławkowe na polskich uniwersytetach w latach 37-38 gdy znacząca część mlodzieży akademickiej poparła ONR (jednym z pomysłodawców był Jędrzej Giertych, dziadek Romana, ojciec Macieja), to samo było w marcu 68 (warto wykopać z katedry Żyda, żeby samemu zostać docentem), a wcześniej, na początku lat 50., z zetempowcami. Po prostu zawsze istnieje duża grupa niekoniecznie młodych ludzi, którym szkoda czasu na czekanie, aż inni ustąpią im miejsca z przyczyn naturalnych. Silne ruch polityczne dają szanse na karierę, więc pokusa, żeby się do nich dołączyć jest duża. A swoją drogą nie wierzę w coś takiego jak „pokolenie JPII”, jest to twór medialny, nie istniejący w realu.

  89. Ministrze Ziobro do dzieła! Twój premier popełnił OCZYWISTE przestępstwo! 😉

    Newsweek poinformował, że Jarosław Aleksander Rajmundowicz nie wypełnił rejestru korzyści materialnych. Media koncentrują się na tej sprawie, a tymczasem umyka ich uwadze sprawa porażająco ważniejsza, bowiem J.A.R pisząc w jednej rubryce dwa słówka ?nie dotyczy? popełnił przestępstwo przeciwko dokumentom, gdyż poświadczył nieprawdę w dokumencie mającym znaczenie prawne! 😉
    Ps.
    Wiem, że w gruncie rzeczy to merdziana sprawa, ale dura lex, sed lex, jak mawiają ci dwaj wymienieni w tytule ;-)))
    To oni też twierdzą, że popełniających przestępstwa należy publicznie piętnować jeeszcze przed wyrokiem sadu, a więc piętnuję i wzywam:
    Prokuratorze generalny Zbigniewie Ziobro ? do dzieła!!! 😉 😉 😉

  90. Własnym uszom nie wierzę! W piątek skrytykowałam p.red Joannę Lichocką za to, co mówiła w „Skanerze Politycznym”, że stosuje dziwną argumentację, z logiką i prawem mającą niewiele wspólnego, a teraz właśnie pan min. Janusz Kaczmarek w „Kropce nad i” powtarza ten sam argument w obronie min. Ziobro, zamieniając jedynie samochód na torebkę. Nie mówiąc już o tym, jak kręcił w czasie konferencji prasowej, próbując najpierw odrzucić zarzut telefonu z jego gabinetu. Twierdził, że to absurd, bo po co p. prokurator apelacyjny miałby dzwonić z jego telefonu komórkowego, kiedy ma własny. Dopiero po uwadze jednego z dziennikarzy, że w artykule nie było mowy o telefonie komórkowym, przyznał, że prokurator apelacyjny rzeczywiście dzwonił z jego gabinetu.Tego lawirowania, sprzeczności, niekonsekwencji było dziś w wypowiedziach min. Kaczmarka tak dużo, że gdybym chciała wszystkie je wypunktować, zajęłoby to naprawdę zbyt dużo miejsca. Ale myślę, że wszyscy to zauważyli. Piszę o tym w nawiązaniu do tego, o czym wspominałam w piątek. Nie ma dnia, by nasza władza się nie kompromitowała. I nie przemawia przeze mnie w tej chwili niechęć do władzy, tylko zdrowy rozsądek pozwalający wyciągać wnioski z tego, co widzę, słyszę i kojarzę.

    Serdecznie pozdrawiam

  91. Jean Paul napisal:

    „A swoją drogą nie mogę się nadziwić, że żadna organizacja dziennikarska nie uważała za stosowne zabrać głosu w sprawie żelaznej zasady domniemania niewinnosci doktora MG i dopiero sedzia TK Stępień musiał o tym przypomnieć, że żadna myszka nie pisnęła nawet, kiedy premier 4rp GROZIŁ ELIMINACJĄ, Pawłowi Wrońskiemu. Co się stało z ludźmi udającymi ?Czwartą władzę? ?”

    Jean Paul, mysle, ze nic sie nie stalo. Tyle, ze nie znaja sie na prawie i nie umieja o nim pisac. Jedynymi dziennikarzami w polskiej prasie umiejacymi pisac o prawie sa Stanislaw Podemski i Ewa Siedlecka. Aha, jeszcze Pytlakowski z Polityki, ale ten bardziej o policji i prokuraturze.

    Troche malo jak na taki duzy kraj.

  92. Jean Paul napisal:

    „A swoją drogą nie mogę się nadziwić, że żadna organizacja dziennikarska nie uważała za stosowne zabrać głosu w sprawie żelaznej zasady domniemania niewinnosci doktora MG i dopiero sedzia TK Stępień musiał o tym przypomnieć, że żadna myszka nie pisnęła nawet, kiedy premier 4rp GROZIŁ ELIMINACJĄ, Pawłowi Wrońskiemu. Co się stało z ludźmi udającymi ?Czwartą władzę? ?”

    Jean Paul, mysle, ze nic sie nie stalo. Tyle, ze nie znaja sie na prawie i nie umieja o nim pisac. Jedynymi dziennikarzami w polskiej prasie umiejacymi pisac o prawie sa Stanislaw Podemski i Ewa Siedlecka. Aha, jeszcze Pytlakowski z Polityki, ale ten bardziej o policji i prokuraturze.

    Troche malo jak na taki duzy kraj.

  93. Topolowka!
    Czwarta wadza gdzies w 1997-1998 oderwała się od mas. I tak trwa do dziś. Czytam, że jakiś pajac odszedł z TVP. Porażające. Odszedł człowiek, a ja nawet nie wiedziałem, że przyszedł. Trzeba ich kochać Topolowka. Tak szybko odchodzą. Innych przyczyn zresztą nie widzę.

    Pozdrawiam

  94. Miałem nadzieję, Pani Redaktor, że nie potrzebuje Pani świadectwa moralności w postaci lojalki wobec aktualnej władzy. I mam dylemat, gdyż postanowiłem, że będę szanował tylko tych, którzy potrafią oprzeć się dyktatowi XXI-wiecznych hunwejbinów.

  95. Sprawa lustracji wsrod dziennikarzy jest o tyle trudna ze wielu najlepszych teraz ma etaty w mediach prywatnych, Polsat, TVN, RMF, ZET. Zawsze tez uwazalem ze nie powinno sie lustrowac dziennikarzy, bo po pierwsze jest to trudne do wykonania, a po drugie zajmie to troche czasu. Przeprowadzic lustracje wsrod dziennikarzy to tak jakby przeprowadzic lustracje wsrod pracownikow prywatnej duzej firmy. Pracownik takiej firmy musi skladac oswiadczenie ze nie byl TW SB lub ostatnio bardzo modne TW WSI. Mnie nie interesuje czy dziennikarz byl TW SB czy nie. Liczy sie dla mnie w jaki sposob przedstawia argumenty i czy jest dobry w tym co robi. Ostatnio tez Jaroslaw Kaczynski wypowiedzial sie na temat mediow w RZ. Kaczynski to taka osoba ze najpierw mowi, a pozniej chyba mysli co powiedzial. Niech szanowny Premier poda przyklady takich mediow ktore zostaly utworzone przez PRL. Jak zwykle na pomowieniach sie skonczy.
    Wczoraj tez byla glosna wypowiedz wiceministra MSZ dotyczaca NATO. NATO nie jest szczytem marzen naszego bezpieczenstwa. Mozna by sie zapytac szanownego ministra czy wie wogule co to jest NATO? Czy szanowny minister zna artykul 5 statusu zalozycielskiego NATO z 1949? Nalezy ministrowi przypomniec ze NATO teraz zmienilo dzialanie, na walke z terroryzmem. Wypowiedz tak smieszna, ze az niebezpieczna. Dobrze za premier troche ostudzil sytuacje., ale wypowiedz ministra i tak zostala zle odebrana wsrod naszych sojusznikow. Mnie dalej zastanawia czy Polska MSZ prowadzi jakas polityke zagraniczna? Nasza szanowna obcasowa minister wiele nie podruzuje a polityke zagraniczna prowadzi premier i prezydent, a gdzie jest MSZ?

  96. hehe mam tak samo nazwsiko jak panią gorąco panią pozdraiwam!

css.php