Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

26.02.2007
poniedziałek

Prezenty dla opozycji

26 lutego 2007, poniedziałek,

Wiele prezentów dostała ostatnio opozycja. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stepień powiedział, że minister sprawiedliwości po złamał konstytucyjną zasadę domniemania niewinności i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Nawet jeżeli prezes posunął się o krok za daleko mówiąc od razu i trybunale, to kwestia złamania jednej z podstawowych zasad państwa prawa wydaje się na tyle istotna, że opozycja, a zwłaszcza ta największa, czyli Platforma Obywatelska, powinna coś z tym zrobić. Przynajmniej wystąpić z wnioskiem o wotum nieufności, przynajmniej po to by spowodować sejmową debatę.

Z kolei ?Newsweek? ujawnił, jak z gabinety prokuratura krajowego Janusza Kaczmarka sterowano śledztwem w Białymstoku, gdzie podejrzani byli prominentni działacze PiS. To też wymarzony prezent dla opozycji, która w kampanii samorządowej przeżywała, zwłaszcza w niektórych regionach, niezwykłe ożywienie prokuratury, gdy pojawiał się konkurent przedstawiciela PiS w walce o prezydenturę miast. Kraków jest tu przypadkiem klinicznym. Tam aż dwóch kontrkandydatów słabego kandydata partii rządzącej zaczęło mieć kłopoty z prawem, a przynajmniej próbowano sprawić, by w takie tarapaty popadli.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka sygnalizuje, że bardzo źle się dzieje, jeśli chodzi o stosowanie aresztów. Sprawa też nie nowa, upomina się o nią także Rzecznik Praw Obywatelskich. Na razie bez rezultatów. Tak zwana „polityka aresztowa” ulega zaostrzeniu, mówi się wręcz o „kontyngentach” aresztów, które zobowiązane są „wyrabiać” sądy, słychać, że do rozpatrzenia wniosków o tymczasowe aresztowanie kierowani są młodzi asesorzy, o których prokuratorzy z góry wiedzą, że będą bardziej ulegli.

Czy wreszcie opozycja zacznie monitorować to, co robi prokuratura? Czy też w dalszym ciągu będzie się bała i skupi się na krytykowaniu Leppera – zajęciu w sumie dość bezpiecznym, bo co tam komu przeszkadza dziś Lepper? Krytykując Leppera można nawet zyskać poklask medialny, z ministrem sprawiedliwości, jak by nie było –  najpopularniejszym politykiem czy prokuratorem krajowym, który zresztą już ewakuował się ze swojego stanowiska, jest o wiele gorzej. Jakoś panowie byli dotychczas pod parasolem ochronnym i opozycja raczej wydawała piski niż zabierała poważnie głos w ich sprawie. A przecież rzecz nie dotyczy tylko kampanii samorządowej, ale także wznawiania spraw, gdzie świadkiem jest b. prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Teraz słychać, że wznawia się tak zwane „kłamstwo lustracyjne” Marka Belki, które orzekła w swej niezmierzonej mądrości komisja orlenowska, i co prokuratura już raz umorzyła. Oczywiście PO w tym momencie oburzy się, jak to my w sprawie Belki czy Kwaśniewskiego? Oburzy się, gdyż boi się, że PiS zarzuci jej obronę komuchów, co będzie oczywiście natychmiast dowodem, że PO skręca w lewo, co już miało nastąpić, gdyby nie śniadanie, które Rokita zjadł z Tuskiem. Czyżby Rokita jednak przywrócił Tuska do PiS-owskiego pionu? Rzecz jednak nie w Kwaśniewskim czy Belce, ale w skrajnym upolitycznieniu prokuratury. Czyż można usłyszeć zabawniejsze tłumaczenie, jak to ministra Kaczmarka, że w Białymstoku zarzutów nie przedstawiono, bo nie chciano ingerować w kampanię wyborczą?

Opozycja dostała też prezent w postaci zalecenia nowego komendanta głównego policji, który nakazał monitorować ekologów, podobno w trosce o ich bezpieczeństwo. Tu nawet minister Kaczmarek nie wytrzymał i jakoś komendanta napomniał. Ale praktyka inwigilowania zaczęła się legnąć już w pierwszych dniach urzędowania komendanta, co dobrze nie wróży. Wreszcie opozycja dostała taki bezcenny prezent jak raport komisji weryfikacyjnej WSI, gdzie odpowiedzialność autorów może być daleko idąca. Na razie PO, niewątpliwie przyciskana do ściany przez SLD, coś przebąkuje o komisji śledczej, a Tusk ofiarowuje nawet Rokicie jej przewodnictwo, co przypomina (przynajmniej w obecnej fazie) obiecywanie Niderlandów. Konkretów jednak brak.

Tymczasem z prawami człowiek zaczynamy być coraz bardziej na bakier. Dotychczas PO tym się nie zajmowała, gdyż uważała, że w polskiej debacie publicznej upominanie się o prawa człowieka sprowadza się do kwestii gejów i lesbijek, którego to tematu boi się jak diabeł święconej wody. Ale problem jest o wiele szerszy, gdyż jedną z większych polskich patologii jest stan prokuratury, coraz bardziej podporządkowanej polityce, w coraz większym stopniu działającej w Układzie, głównie koleżeńskim – pana ministra. Problemem jest psucie instytucji państwa. Tak więc wszystkie światła na opozycję: co też ona zrobi z tymi sprawami, które dostała w prezencie?

***

Geralt powtarza wobec mnie zarzut, że zanim przeczytałam raport z weryfikacji WSI – już go komentowałam, podobno o tym samym mówi jeden z dziennikarzy, który – nie wiedzieć czemu – tak się do mnie przywiązał, że nie może wystąpić publicznie bez wymienienia mojego nazwiska, oczywiście w jakimś nagannym kontekście, ale to już jego problem nie mój. Otóż nie komentowałam (mowa o TVN 24 po konferencji prezydenta) całego raportu, a jedynie te fragmenty, głównie o mediach, które były mi już znane. Tekst pojawiał się w internecie przed 12 i dostawałam na bieżąco poszczególne kartki. Całość przeczytałam w piątek i w sobotę, i napisałam artykuł do „Polityki” już odnoszący się do całości. Przyznaję jednak, że wielu tak zwanych faktów nie sprawdziłam i dziś. Po sprawdzeniu i przeczytaniu wielu sprostowań stwierdzam, że z raportem jest gorzej niż napisałam. Myślę, że ktoś powinien, choćby w oparciu o sprostowania, napisać kontrraport, który wcale nie będzie krótszy niż to, co wyprodukowano, a może być ciekawszy. I oczywiście prawdziwszy.

Bernard pisze o upolitycznieniu prokuratury (codziennie nowe dowody, piszę dzisiaj o tym), ale uważa, że widowiskowe zakuwanie w kajdanki jest OK. Otóż ja tak nie uważam. Nie widzę powodów, by zakuwać Aleksandrę Jakubowską, czy kardiochirurga G. Nie lubię nastroju publicznego linczu. Protestowałam przeciwko temu już wówczas, gdy takie widowiska urządzał SLD choćby z prezesami Stoczni Szczecińskiej (gdzie jest ta sprawa, czy zostali skazani?). Nie wiem, gdzie jest sprawa męża Jakubowskiej. Słyszę, że został zwolniony z aresztu i prokuratura straciła zainteresowanie. Pewnie prowadzi czynności. Może wreszcie jakieś akty oskarżenia trafią do sądów? Wracam do tego z uporem maniaka, ale jeżeli słyszę o kolejnym wznowieniu po umorzeniu, to nie myślę o prokuraturze niczego dobrego.

Zgadzam się jednak z Polo 712, że takie pozornie silne państwo może podobać się obywatelom. Tylko że za chwilę okaże się, że król jest nagi. Szalona gonitwa za układem jakoś nie przynosi efektów i podejmuje się kroki coraz bardziej desperackie. W końcu obywatele też zauważą, że siła jest pozorna, zwłaszcza gdy bandyci strzelają do właścicieli kantorów i policja goni snajpera w Szczecinie, o którym wszystko wie. Premier jako sukces uznał, że nie ma obecnie strzelaniny na ulicach. Tymczasem są i będą. Premier prawie 40-milionowego kraju takich zapewnień składać nie może i nie może się chwalić takimi sukcesami, bo zawsze będą jakieś strzelaniny i policja zawsze będzie miała kłopoty z ujęciem jakichś przestępców.

Gaj ma do mnie pretensje, iż powtarzam, że J.K. to państwowiec. Ja nadal uważam, że J.K. jest państwowcem, tyle że on ma wizję państwa nie z tej epoki i stąd kłopot. Mam też wrażenie, że mimo tej antykomunistycznej retoryki jest tak na prawdę w większym stopniu dzieckiem PRL niż sam chciałby się do tego przyznać. Niesiołowski z tą gomułkowszczyzną w gruncie rzeczy nie minął się z prawdą. Proszę zresztą zwrócić uwagę, że mamy też prawie PRL-owską propagandę. Oglądałam niedawno taki program w TVP, chyba „30 minut”, o nowych niby tropach w sprawie morderstwa ks. Popiełuszki, i że Wałęsa to agent. To było coś fascynującego. Wypisz-wymaluj, publicystyka wczesnych lat 80-tych. Skąd taka trwałość wzorów? Warto o tym pomyśleć. A może po prostu w takich czasach musi być taka propaganda, bo przecież jest rewolucja i zaostrza się walka klas?

Sporo piszecie Państwo o dziennikarzach i dziennikarstwie. Jaruta pisze, że środowisko solidarnie reagujetylko wówczas, gdy ktoś je atakuje. Otóż ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak środowisko, które będzie reagowało na patologie, nie ma solidarności, nie ma porządnych organizacji dziennikarskich, nie ma więc i standardów. Proszę zauważyć, że po wypowiedziach premiera, po ataku na red. Wrońskiego organizacje nie zabrały głosu. Nie śmiem podejrzewać, że dlatego, iż Wroński jest z „GW”. SDP zajmuje się głównie lustrowaniem, to już obsesja tej organizacji.

Marku Piegusie, przeczytałam Pana wpis, podobnie jak wiele innych (np. Kalwas, Olek) na temat owych plagiatów red. Michalik, przeczytałam też blogi, na które mnie Państwo odesłaliście, ale prawdę mówiąc tam materia była dość słaba, choć oczywiście cytaty powtarzały się. Trzeba jednak widzieć je w kontekście. Dlatego nie zabierałam głosu, bo po prostu nie wiem jak jest, nie miałam czasu, by bliżej się sprawie przyjrzeć, a nie lubię pochopnie osądzać kolegów. Widzę zresztą, że sama autorka broni się obecnie i może rzeczywiście z urzędu Rada Etyki Mediów powinna się zając sprawę, ale ja o tej radzie mam dość mierne zdanie, zwłaszcza po jej opiniach o Sekielskim i Morozowskim.

Waldemar chce składki na nowe ubranie dla red. Jachowicza. Absolutnie odmawiam, Springer podobno bardzo dobrze płaci, niech dba o stroje swoich dziennikarzy. Mnie zresztą mniej obchodzi strój, bardziej komentarze, a te wydają mi się no… Jak by tu powiedzieć? Dziwaczne? Kontrowersyjne? Nie śmiem napisać wyraźnie, co myślę. Założyłam sobie w tym momencie autocenzurę.

O rzeczywiście ciekawym problemie autolustracji arcybiskupa Wielgusa (ten temat porusza Artur) napiszę w następnym blogowym komentarzu. Na razie zwracam Państwa uwagę na bardzo ciekawy artykuł Mirosława Czecha w „Gazecie Wyborczej”. Teza, że ta lustracja jest niezgodna z konkordatem, jest świeża i ciekawa, na ten aspekt nikt nie zwrócił uwagi. Kościół rzeczywiście podporządkowuje się władzy państwowej. Ale na razie czeka nas ks. Zaleski ze swoimi agentami. Media się zachłysną.

Krakowiaczek mały pyta: co oni tam robią w tej opozycji? Właśnie m.in. w Pana imieniu zapytałam o to w dzisiejszym wpisie i będę się przyglądać. Haneczka zaś pyta: czym trzepnie nas władza? Na razie media trzepnęły władzę (prokuratura, rejestr korzyści premiera). Zobaczymy, czy władza się odwinie i jak.

PS. Jeżeli są dziś literówki proszę o wybaczenie, wstawałam do radia bardzo wcześnie i trochę oczy odmawiają mi posłuszeństwa. Starałam się jednak, żeby literówek nie było.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 95

Dodaj komentarz »
  1. Prezenty jak to prezenty, bywają bardziej lub mniej pożądane. Przekonanie, że jeśli opozycja nie zrobi coś spektakularnego z faktami niewygodnymi dla rządu, to fakty te mniej będą rząd „dołować”, jest pokrewne wierze w to, że dobry slogan wyborczy może załatwić wynik wyborów. W dobie wolnych mediów faktów po prostu ukryć się nie da.

  2. opozycja? w Polsce nie ma opozycji, bo inaczej by coś robiła. Coś więcej oprócz pustych sloganów, tworzenia gabinetu cieni, którego nikt nie widział i nikt o nim nie wie

    a polski rząd? zacietrzewieni, idą twardo do przodu, nie potrafią się przyznać do popełnienia błędu …

  3. Pani Janino,

    pisala Pani jakis czas temu w „Polityce” ze z ta opozycja nie jest tak zle, ja jednak sadze ze jest naprawde zle. Potwierdza to Pani dzisiejszym wpisem. Nie maja oni (PO i SLD) zadnej wizji politycznej, o czym wielokrotnie mowiono, o czym pisala tez (w kontekscie LiD) Joanna Solska w „Polityce”. To chyba im (na rowni z PR-owsko-propagandowa ofensywa PiS-u) zawdzieczamy caly czas wysokie poparcie dla PiS-u. A media, ktore dosc rzeczowo i dowaznie krytykuja rzad, ochrzczono albo „pioropalkarzami Michnika” albo „pracownikami mediow zaleznymi od swoich dysponentow. Co oczywiscie nie ma miejsca jesli chodzi o media wladzy przychylne…Czeka nas jeszcze kilka lat takiej „zabawy” (tyle smiesznej co groznej) czy jest jakas realna szansa na to ze obudzi sie jakas opozycja, moze raczej pozaparlamentarna?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino,

    prokurator to przede wszystkim urzędnik, dopiero potem prawnik. Urzędnik przyzwyczajany „od małego” do posłuszeństwa wobec przełożonych. A skoro przełożony prokuratorów to najpopularniejszy polityk Polski, którego Partia obarczyła obowiązkiem urzeczywistnienia wyborczych zapowiedzi „rozliczenia złodziei i aferzystów” (którzy są – jak powszechnie wiadomo – wszędzie, tylko nie w PiS), to prokuratorzy posłusznie będą teraz „gonić zajączka”. Prokuratorzy są jak urzędnicy skarbowi – premiowani są już za wydanie decyzji, to czy ta decyzja utrzymana zostanie w postępowaniu sądowym nie ma najmniejszego znaczenia. Skoro sam prokurator generalny może postawić zarzut zabójstwa na konferencji prasowej (a propos – czy Pani wie, kiedy odbędzie się konferencja ministra Ziobry i pana Kamińskiego w sprawie „afery ściekowej” ?), to jego wierni podwładni gorsi nie będą.

    Z rzeczy ważnych
    Lech Aleksander Kaczyński rzucił hasło „samozatrudnienie to czysta paranoja”, aparat państwowy je podchwycił – http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070226/pierwsza_strona_a_1.html
    PiS niestety postanowił zająć się gospodarką.

  6. Pani redaktor, a propos Bolka- widziała Pani:

    http://video.google.pl/videoplay?docid=-5146871331576782926&q=Cinemaster

    Podobno wciąż leży ten film na półce tvp3, nie wyemitowany. Jak można polemizować z czymś takim? Jak Wałęsa rwąc na oczach dziennikarza dowody?

  7. Pani Janino,
    co do aresztów sią zgadzam. Być może jest ich za dużo, ale na pewno trwają zbyt długo. Jeżeli już aresztują, to powiedzmy na dwa tygodnie, miesiąc i powinni przedstawić jakieś konkretne dowody. Wówczas przedłużenie np. jedno i proces. Liudzie nie moga siedzieć latami bez wyroku jak np. Bagsik.

    Jeżeli już ktoś siedzi np. dwa lata, to sąd jest niejako „przymuszony” do skazania i to na okres przynajmniej taki, który skazany już odsiedział.

    Zresztą mój znajomy z wymiaru sprawiedliwości kiedyś twierdził, że najtrudniej jest wydać wyrok uniewinniający, juz lepiej coś w zawiasach, a może nikt sie nie odwoła. Bo wyrok uniewinniający oznacza, że praca prokuratora była zbędna, więc prokurator sie odwoła. A sąd wyzszej instancji w takiej sytuacji wcale nie jest chętny do rozstrzygania tego kto ma rację – prokurator, czy sędzia. Sąd wyższej instancji najchętniej znajdzie jakies niedociągnięcie – brak podpisu, przekręecone imię ławnika, cokolwiek wówczas z czystym sumieniem moze sprawę cofnąć do ponownego rozpatrzenia i ma z głowy. Tak przynajmniej było kilka lat temu gdy rozmawiałem z poznaną przypadkiem na wakacjach młodą sędziną, ale pewnie nic sie nie zmieniło. Chętnie przeczytałbym artykuł z wypowiedziami młodych sędziów. Sprawa warta świeczki.

    A zakuwanie w kajdany Jakubowskiej, czy dr G ma jeszcze jeden pozytywny aspekt – jest bronią psychologiczną. Być może ktoś postawiony w takiej sytuacji zacznie „sypać”.

    Ciekawie rozwija sie sprawa białostocka – tak jak nie widzę powodu by Majchrowski był nietykalny, tak też nie widzę powodów by z powodu wyborów nietykalni byli kandydaci PiSu.

    Z niecierpliwością czekam na procesy o których pisałem w poprzednim wpisie (m. in. mafia paliwowa, piłki nożna, Majchrowski, Szczypiński, Dzikowski, Stokłosa, dr G., MF, Jakubowscy itd.).

    No i doczekać sie nie mogę trybunałów dla millera i innych z afery Rywina z raportu Ziobry. A tu jakaś cisza… O co siem rozchodzi?

    pozdrawiam
    Bernard

  8. PS
    Pani Janino,
    zbliża się marzec. Jest ustawa – będzie sie Pani lustrować, ajk to Pani zapowiadała? A inne koleżanki i kledzy z redakcji? Polityka podporząądkuje się ustawie? czy też planujecie Państwo „obywatelskie nieposłuszeństwo”?

    pozdrawiam
    Bernard

  9. PS2
    I jeszcze jeśli chodzi o zakuwanie w kajdany biednych podejrzanych i o współczucie przestępcom.

    Opowiem dowcip 🙂
    Dowcip ten wygłosił podobno pijany w przysłowiowe ?trzy?? jakiś kabareciarz w Chatce Żaka w Lublinie w czasie Juwenaliów (znam to tylko z relacji). Człowiek ów wyglądem przypominał Aleksandra Małachowskiego (miał bródkę), modulował odpowiednio głos, a były to czasy popularności programu w telewizorze pt. ?Rozmowy o cierpieniu?.

    Student-Małachowski:
    – Ten chłopiec zabił swego ojca.
    – Następnego dnia zamordował własną matkę!
    – Ale czyż możemy go potępić?
    – Przecież jest sierotą!

    Pozdrawiam
    Bernard

  10. Nawiązuję do artykułu Mirosława Czecha w ostatniej Gazecie Świątecznej, który ni mniej ni więcej można zinterpretować jako wyjaśnienie próby teokratycznego zamachu stanu. W ostatnich godzinach bliźniaki przeraziły się skutków, czyli utraty władzy na korzyść ojca dyrektora i podporządkowanego mu moherowego prymasa. Takie coś zdarzyło sie w Iranie i powstał ustrój, do którego ambicje sekty Rydzyka konsekwentnie zmierzają. Na szczęscie teczki nas uratowały. Czekam na dalszy ciąg wyjaśnienia tego niesamowitego i pełnego tajemnic zdarzenia.

  11. Od początku byłem przeciwny PiSowi, ale raczej z powodu upodobań politycznych (piszę „upodobań” bo nie są zapatrywania polityczne wynikające z wnikliwej analizy programów). Lecz im dłużej trwa władza bliźniaków i ich przykuprzastych (jak król wazeliny p. Kuchciński) tym bardziej dochodzę do wniosku, że kiedyś tam w historii pomieszały się różne rzeczy. Panowie prezydent i premier razem z inkwizytorem Macierewiczem i całym legionem osób należeli przecież do tej samej opozycji co Adam Michnik, Jacek Kuroń czy prof. Bartoszewski, a jednak okazuje się, że tych trzech ostatnich faktycznie walczyło o wolność i demokrację, kiedy bracia z kolegami chcieli jedynie radykalnejk zmiany na szczeblach władzy. I w ich wszystkich działaniach powoli zaczyna być widoczne wszystko co było esencją PRLu (sam tego okresu nie pamiętam- zbyt młody wówczas byłem) z tym, że najwyższe funkcje piastują Kaczyńscy i ludzie im w stu procentach wierni.

  12. Ja jeszcze nie kupiłam Newsweeka, bo w Policach nie ma Newsweeka. Może jutro będzie
    Cóż każda władza jest teoretycznie taka samo, może nie na tą skale, jak rządy Sld co chwilę wybuchali jakieś afery na stuku politycznie-gospodarcze. Ale nie oszukajmy się władza kusi,
    Cóż ty się przydałby Szekspir. Jak to powiedział Michał Karnowski polityka to trzymanie się diet coś w tym stylu? Cóż on miał rację.
    A Ziobro to jest bohaterem, cóż dzięki Millerowi, ze powiedział przez komisją śledcza, do sprawie, Rywina ze jest zerem to jest taki popularny obecne. Jeszcze taki spektat, ze się nie lubią. Cóż nie wiem, czy jest prawdziwie, czy jest udawana ta niechęć obu panów. To powinien mu podziękować, ze to powiedział. Bo teraz wie każde dziecko, kto jest zerem. Cóż dobrze się pani Janina mu nie pomaga zyskach na popularności. Jak panią Janinie zaatakował? Cóż uczy się pani na błędach. A Ziobro nie potrzebnie tego lekarza z szpitala z MSW i A nazwał cynizmem mordercą. Cóż wiem, ze to jest różnica, ze jest prawnikiem, nie lekarzem. Ale nie sadzę, ze lekarz jest zdolny do morderstwa. To jest bardzo trudno udowodnić lekarzowi morderstwo.
    A prokuratura, będzie zawsze polityczna. Cóż przecież to politycy rządzą.
    Pozdrawiam

  13. Pani Janino! Proszę nie przesadzać. Jaka znowu „opozycja” ? Nie ma opozycji. Są tylko grupy interesów.
    Jak już kiedyś tu wspomniałem : Borowski w telewizji mówi: „opozycja powinna zareagować …”. Jak Pani słusznie zauwazyła „opozycja” nie zareagowła. A Borowski sam siebie uznał tą wypowiedzią za byt polityczny spoza kategorii rzadzący- opozycja. Może kategoria „startowali jeszcze” ?
    Pozdrawiam

  14. Bardzo serdecznie pozdrawiam Panią Redaktor, czytam systematycznie pani wypowiedzi zarówno w Polityce jak i Pani blogi. Zgadzam się z Pani wypowiedziami i uważam je za wyważone oraz pokazujące sedno wydarzeń. Myslę, że opozycja w Polsce nigdy nie była prawdziwą opozycją, raczej opierała swoje działania na totalnej negacji wszystkiego, bez zaproponowania sensownych działań. Tak dzieje się też z PO, która trzęsie się na samą myśl że ktoś mógłby ją posądzić o niecne konszachty z SLD lub LiDem. Zresztą może lepiej, że niczego nie proponuje bo jak by wygrała wybory byłaby w dużym dylemacie bo musiałaby coś realizować. Zresztą u nas wybory zazwyczaj są w jakimś zakresie konkursem piękności a nie oceną proponowanego działnia programowego . Nie wiem czy zgodzi się Pani ze mną że w Polsce zacznie lepiej się dziać w chwili, gdy ze sceny politycznej zejdzie pokolenie polityków walczących zarówno z prawej jak i lewej strony. Prawa strona sceny politycznej zazwyczaj proponuje mieszkańcom kraju nad Wisłą igrzyska teczkowo-lustracyjno-wspominkowe., a lewa strona w oblężonej twierdzy ciągle tłumaczy się za socjalizm. Dziękuje za przeczytanie mojego wpisu myślę że zacznę więcej pisać bo sytuacja zaczyna mnie źlić. A z tym lisem i lasem to było dobre.

  15. Witam. Ja chcialbym bardzo serdecznie pogratulowac panu Marii Rokicie nominacji na premiera (ponownej zreszta). Ze swej skromnej strony chcialbym dorzucic jeszcze Inflanty (oczywiscie jesli blogowicze i szanowna gospodyni pozwola). Mysle ze w ten sposob i pan MAria jak i cale PO beda sie mogli lepiej realizowac. Zgadzam sie z Pani artykulem ze oPOzycja ma juz tyle prezentow od rzadzacych ze az dziw ze ci rzadzacy nadal rzadza. Ale caly problem w tym ze oPOzycja w polsce jest tak mierna, ze jej liderzy tak lasi na wyimaginowane premierowstwa lub przewodniczenia w komisjach, ze w tej rozdyskutowanej wewnetrznie opozycji nie ma jakiejs skladnej tworczej mysli zmierzajacej w jednym celu. Jak sie jest opozycja to sie nie probuje upodobnic do rzadzacych a sie od nich roznic. Jak sie jest opozycja to sie podejmuje tematy ktorych rzadzacy nie podejmuja, wlasnie dlatego ze sa one zaniedbane. Jak sie jest opozycja to sie glosno krzyczy tam gdzie sa machlojki, przestepstwa, lamanie praw czlowieka (kazdego a nie tylko oPOzycjonisty) itd.A krzyczy sie jak sie ma dowody a nie fakty prasowe,zeby nie trzeba bylo sie wycofywac. Ale jak Pani slusznie zauwazyla nasza opozycja to opozycja bez wyrazu, marna, bierna i bezpieczna. Ile razy mozna powiedziec ze Lepper cos zrobil zle. Jak on ma wyksztalcenie zawodowe to ja sie nawet nie spodziewam ze na stanowisku vice-p zrobi cos dobrze. A jak mu sie uda to i tak radujmy sie. Wiec po co ciagle powtarzac ze robi zle. To jest oczekiwane i oczywiste. Ale ja juz sie nie spodziewam ze jak dr prawa JK wpisuje we niektore rubryczki „nie dotyczy” a potem okazuje sie ze „dotyczy” to ze to jest tak samo usprawiedliwione i oczywiste. Dziwie sie ze wymieniajac tyle prezentow dla oPOzycji nie zwrocila PAni uwagi na pewna „moralnosc Kalego” stosowana przez JK. Jak Cimoszewicz zle wypisal oswiadczenia to JK-owi z ust nie schodzily slowa klamca, malwersacja itd. W rezultacie Cimoszewicz sie wycofal ale przestepstwa nie popelnil. Jak prezydent stolicy HGW spoznila sie dwa dni z oswaidczeniem meza to oczywiscie winna jest i basta i wg JK subienica to najmniejsza dla niej kara. A to tez nie jest przestepstwo tylko zaniedbanie (glupota moze tez). Co prawda zgodnie z prawem grozi jej za to wyjscie z ratusza ale karalne to nie jest. NAtomiast jak doktor prawa JK zapomina przez rok wpisac do rubryczki korzysci ze zasiada w radach nadzorczych fundacji to to juz jest tylko drobne nieporozumienie, choc jak pisze „Newsweek” nieporozumienie niezgodne z prawem. Nie wiem jakie sankcje za to groza ale nie podba mi sie bagatelizowanie wlasnych win a upiekszanie i wyolbrzymianie cudzych w celu osiagniecia wymiernych korzysci, nie tylko politycznych. Dodatkowo zdumiewa mnie bezczelnosc JK kiedy nie tylko probuje obrocic cala sprawe w drobna skleroze ale jeszcze podkreslic swoje zaangazowanie w dzialalnosc spoleczna wsponiamych fundacji. Dochodzi do tego ze JK zaczyna nam wmawiac ze jak juz cos robi spolecznie to wszelkie niedociagniecia winny mu byc wybaczane. Ciekawe czy mialby taka sama ocene np. dzialan fundacji Owasiaka (gdyby doszlo do podobnej sytuacji). I nie chodzi o to zeby za tego typu drobne uchybienia proceduralne wysylac ludzi na galery ale o to ze to JK i jego poplecznicy rozpetali wojne na niedociagniecia w formularzach i ze to JK i inni sa zadni krwi z tego powodu, pod warunkiem ze rubryczki dotycza innych. I to jest ta dziwna moralnosc Kalego, ktora powinna byc pietnowana. A swoja droga skoro juz wiemy ze mamy zgromadzenie narodowe i rzad pelen ludzi ktorzy nie radza sobie z wypelnianem rubryczek to moze warto by zatrudnic czlowieka ktory by te rubryczki im posprawdzal zanim zostana one odeslane do miejsca wlasciwego skladowania? Czy to takie trudne przejrzec wszytskie rubryczki i na czerono zakreslic gdzie i co zostalo pominiete, a nastepnie odeslac tym co nie potrafia zeby powtorzyli wypelnianie.?Przeciez jesli idea rubryczek jest doprowadzenie do przejrzystosci w polityce, a nie jak teraz do urzywania ich jako broni politycznej, to takie rozwiazanie wydawaloby sie logiczne. Ale byc moze dopominanie sie jeszcze o logike jest mysleniem zyczeniowym. Mysle ze poniewaz w polsce pomija sie fundamentalne zasady funkcjonowania miedzyludzkiego, miedzy innymi moralnosc, to owocem takiego podejscia jest kolesiowanie w porokuraturze, upolitycznienie struktor panstwowych itd. Ale o ile przytoczone przez Pania prezenty dla oPOzycji sa latwym do wypunktowania celem o tyle samo krzyczenie o nich czy tez nawet komisyjne rozwazanie tych patologii nic nie zmieni. Najwyzej oPOzycji skocza 3 punkty procentowe. Jak dlugo w polsce nie bedzie sie pietnowalo lamania fundamentalnych zasad ogolnoludzkich tak dlugo samo lapanie na ich lamaniu nic nie przyniesie. POniewaz wielu ludzi w polsce zatracilo poczucie co jest moralne, etyczne, dobre, dozwolone, powinno sie najpierw zaczac od nazywania takich patologii czy mechanizmow. NIe od personalizacji afery, to ludzie wybacza lub zapomna lub potraktuja jako kolejna rozgrywke polityczna, tylko od nadania jej szerszego aspektu. Z przykroscia stwierdzam ze w ten sposob czasem dziala JK, ale niesteyt dziala w zlej wierze i w zlym kierunku. Trzeba mowic ze to jest zle, niemoralne, ze taki mechanizm dzialania jest niewlasciwy. Trzeba mowic im w twarz i twardo trzymac sie tego, tak jak powiedzial przewodniczacy TK „zlamales synku konstytucyjna zasade” – to jest zle. Nie karalne ale zle. Jak ktos juz kiedys powiedzial „podstawy, podstawy, podstawy” – od nich trzeba zaczac naprawiac.

  16. Ma Pani rację mówiąc o zagrożeniu praw człowieka w naszym kraju. „Naprawiacze” zamierzają się zabrać za gospodarkę i zniszczyć firmy jednoosobowe pod pozorem walki z t.zw. samozatrudnieniem. Jest to kolejny krok w restauracji komuny w dziedzinie ubezwłasnowolnienia wolnych ludzi pracujących na własny rachunek bez składania daniny pańtwu, które to pieniądze są marnotrawione beznadziejnie o czym wszyscy doskonale wiemy.

  17. Witam!

    Czy nie warto byłoby sporządzić wykaz „gazetowych afer”,ktore były porażające w pierwszy dzień.Pokazywały „zbrodniarzy” ,wielkie afery gospodarcze,które miały wstrząsać Polską.Było tego niezmiernie dużo. Wydaje mi się,ze należałoby zacząć od afery Rywina i zadać pytanie,co dalej….,jakie właściwie są zarzuty i pokazać,gdzie jest sprawa prowadzona,ktory prokurator prowadzi,jakie są wyniki.To już nawet nie chodzi o wyroki sądowe,bo o nich to już calkowita cisza.Niech zostaną podane jakie na etapie prokuratury zostały ostatecznie postawione zarzuty. Wprowadzić monitoring spraw i pokazać,efektywność.Ile razy ostatecznie „góra” urodziła „mysz”. Gdzie są sprawy „porażające” WASSERMANA ze sprawy Orlenu.Pamiętamy,ile tam było „wielkich” przekrętów i co…. .
    Wydaje mi się,że pierwszy na pomysł konferencji prasowych afer gazetowych wpadł Lech Kaczyński,który wypłynął na swojej stanowczości prezentowanej na konferencjach prasowych. Warto byłoby wrócić do tematów i zapowiedzi,kogo to on nie załatwi i jak się nie rozprawi,pozostał tylko mglisty obraz układów,niewiadomo kogo z kim,ale na wenwo przeciwko Bliźniakom.
    A opozycja to „a może byśmy zasiali…. a na co.A może byśmy… ale po co itd.
    Chciałbym zwrócić uwagę,ze w Londynie w sobotę odbyła się demonstracja przeciwko udziałowi wojsk brytyjskich w Iraku.Na demostrację stawiło się kilakdziesiąt tysięcy osób,a Polksce jest to temat tak obojętny,że na pomysł zorganizowania takiej demonstracji nikt nie wpad,a jakby ktoś wpadł to przyszłoby,jeżeli niedziela to 156 osób i 160 dziennikarzy i obsługi kamer.

  18. Szykuje sie kolejny duży prezent dla Opozycji . Za bodaj dwa tygodnie wychodzi w życie Ustawa o ” 24 godzinnych sądach ” Niema stosownego Organizacyjnego Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie . Sądy nie przygotowane do tej procedury rozpoznawania spraw , wydawania wyroków . Najważniejsze miało być natychmiastowe wykonywanie kary – według zapomnianej zasady ‚wczoraj draka dzisiaj paka ” . Jeśli jest tak jak słyszałem w radio TOKFM , że więzienia w Polsce są przepełnione i ca. 3000 skazanych czeka w kolejce na wolne miejsce w pace , to jak minister Ziobro będzie tłumaczył sie z tego niechybnie czekajacego go blamażu . Opozycja powinna juz dzisaj pytać , nie za dwa tygodnie !!. To miała być sztandarowa zmiana a’la New York .

  19. Aga! Uważam okreslenie, że każda władza jest taka sama ale najbardziej SLD, za bardzo trafną To jest coś w rodzaju wróbelka, który tym się rózni, że lewe skrzydełko ma bardziej. Albo prawe.
    Pozdrawiam.

  20. Opozycja, sadze, z zadnych prezentow nie skorzysta w sposob wydajny. JK musialaby sie chyba upic i nawymyslac ks. Rydzykowi, zeby opozycja z tego mogla wyciagnac jakies korzysci. To zreszta nie sprawa opozycji tylko naszej populacji w Kraju Nadwislanskim, ktory gustuje w zaczadzeniu polityka kaczorow…
    Sorry, ale mam wrazenie, ze to Polska wlasnie…

  21. Już za sprawę WBR-u opozycja powinna przeczołgać Ziobrę i Kaczyńskiego.Tymczasem Giertych,Hatka i Kotlinowski wciąż nie mają postawionych zarzutów,chociaż sprawa była już gotowa do przekazania sądowi.
    Podejrzewam,że dla Tuska i Rokity bracia Kaczyńscy wciąż są towarzyszami broni . mimo,że tamci tych uczuć nie odwzajemniają.PO ciężko jest przyznać,że PiS wypacza demokrację,natomiast LiD-owi bliżej jest do modelu demokracji jaki propagowała PO.Chociaż moim zdaniem nie można w XXI wieku być liberałem w gospodarce i konserwatystą w obyczajach.Chodzenie w melonikach do pracy na 9-tą i powrót o 18-tej do domu do czekającej z obiadem żoną se ne vrati.

  22. Pani Janino, jakże zabawnie wygląda teraz sprostowanie dotyczące sławetnego artykułu pt. „taniec z hakami”!

    http://www.ms.gov.pl/sprostowania/spr075.pdf

    Znajdujemy tam taką perełkę:

    „Śledztwa (…) toczą się w normalnym trybie, a kalendarz wyborczy NIE MOŻE I NIE MA na nie najmniejszego wpływu”

    Prawda, że zabawne? Potwierdza się formułka z amerykańskich filmów: wszystko, co powiesz może zostać użyte przeciwko tobie 😉

    Ujawniona obecnie sytuacja z Białegostoku pokazuje, że kolejne ekipy rządzące przemijają a sposób funkcjonowania prokuratury pozostaje ten sam. Przypomina się sławetne oświadczenie prokuratora apelacyjnego Zygmunta Kapusty złożone przed komisją śledczą i skierowane pod adresem prokuratury krajowej; Kapusta rzucił wówczas przełożonemu prosto w twarz: „przestalibyście dzwonić, tylko gdyby wam telefony z biurek pozabierać”. Cóż, okazuje się, że niewiele się od tego czasu zmieniło.

    Odnośnie aresztów chciałbym zwrócić uwagę na dwie sprawy:
    1) pisze Pani, że zajmują się tym „młodzi asesorzy”. Jest to trochę masło maślane, asesorzy z definicji są młodzi gdyż asesura jest przedsionkiem do zostania w przyszłości sędzią. Statystyki są takie, że w sądach rejonowych pracuje dziś 5237 sędziów oraz 1637 asesorów. Wynika z tego, że ponad 23 proc. osób orzekających w tych sądach to asesorzy. Można powiedzieć, że działalność sądów rejonowych (a te zwykle decydują o tymczasowym aresztowaniu) opiera się na asesorach. Zarzucanie im „hurtowo” politycznej uległości byłoby zbyt daleko idące.

    2) Oczywiście problem niepełnej niezawisłości asesorów istnieje. Rzecz bowiem w tym, że sama instytucja asesora jest w obecnym kształcie najprawdopodobnie niekonstytucyjna. Warto przypomnieć, że już 30 października 2006 r. w sprawie oznaczonej sygnaturą S 3/06 wydał postanowienie dot. konieczności rozważenia przez Sejm podjęcia inicjatywy ustawodawczej w zakresie unormowania powoływania osób sprawujących władzę sądowniczą, tak aby zapewnić pełną realizację konstytucyjnych standardów prawa do sądu. Resort sprawiedliwości na razie nic w tej sprawie nie robi. Krajowa Rada Sądownictwa i RPO stoją na stanowisku, że konieczne jest wprowadzenie zmiany legislacyjnych dot. asesorów. Szczegóły są tutaj:

    http://www.krs.pl/admin/files/100217.doc

    oraz

    http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1871.64.3.2.2.1.0.1.htm

  23. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że prokuratura jest orężem władzy. Mój ojciec w przystępie dobrego humoru nucił popularną w latach czterdziestych piosenkę ludową, której refren brzmiał „Pan prokurator ma rację, mamy w Polsce demokrację” (może ktoś z blogu zna pełny tekst). Wydaje się, ze od lat czterdziestych wszystko się zmieniło, a tu piosenka staje się aktualna.
    Mniejsza z prokuratorem, on ostatecznie nie decyduje są jeszcze sądy. Wprawdzie mała to pociecha dla kogoś kto przesiedział w śledztwie parę miesięcy a sąd go uniewinni, delikwent i tak się cieszy, że nie siedzi.
    Oczywiście przejaskrawiam sprawę, na pewno nie wrócą czasy wyroków na telefon, jednak ten pożyteczny aparat jeśli wierzyć Newsweek’ owi znów ma zastosowanie w wymiarze sprawiedliwości.
    Groźniejsze jest co innego, nasze szczyty władzy państwowej zupełnie nie rozumieją ducha prawa XXI wieku, ciągle im się marzy prawo średniowieczne, które miało odstraszać jak do tej pory myśli p. Bernard.
    Dlatego będziemy aresztować złoczyńców z udziałem telewizji, nakładać bez potrzeby kajdanki, może przyjdzie pora na pokazowe procesy.
    Jestem prawie pewny, ze nie będzie tak w nieskończoność. Dyskretne naciski Unii wreszcie staną się bardziej stanowcze, i minister sprawiedliwości ferujący wyroki zanim sąd rozpatrzy sprawę będzie pokornie prosił o dymisję zanim wyrzuci go premier. Unia nie pomoże nam sama, niezbędne są jeszcze bardziej zdecydowane działania mediów i opozycji politycznej, wbrew obawom, że słuszna władza ich wyłączy.

  24. Opozycja faktycznie dostaje prezenty w postaci wielu afer. Zastanawiam sie czy opozycja potrafi wykorzystac te prezenty? Jak do tej pory PO i SLD nie skorzystaly z wielu prezentow i w zasadzie sa tkz „cicha opozycja.” Istnieja, cos brzekna, ale jakby ich nie bylo. Malo jest politykow w PO i SLD ktorzy potrafia wytnac PiS bledy. Najbardziej chyba widocznym politykiem jest Stefan Niesiolowski. Jego porownanie Kaczynskiego do Gierka, byla jak najbardziej trafne, takie ze az zabolalo PiS ze sie obrazili.
    Teraz media naprawde maja wielkie pole do popisu. „Afera Sciekowa,” ksiazka Zaleskiego, a takze Dolina Ropsudy. A ten ostatni temat naprawde mnie interesuje, bo zastanawia mnie jak postapi UE w sprawie Polski. Jak wiem UE w zasadzie wydaje wyroki skazujace kraje na milionowe kary, tak bylo z Grecja, Wlochami i Portugalia. Rezultat takiego wyroku bedzie taki ze Polska zaplaci i to slono za glupote politykow.

  25. Zapowiada się na pierwszą aferę IVRP. Fascynujące i frustrujące jest obserwowanie ludzi z obecnego układu rządzącego, którzy przekonują, że wszystko jest w porządku. Złapali nas za rękę? Przecież to nie nasza ręka.
    Min. Kaczmarek zapewniał, że prokuratura nie chciała ingerować w procesy demokratyczne, stawiając zarzuty podejrzanym w czasie kampanii wyborczej. To jeszcze obłuda, czy już głupota?
    W ten sam styl argumentacji wpisuje się wypowiedź Marka Jurka, na temat pominięcia przez Premiera, w rejestrze korzyści majątkowych, pracy w dwóch fundacjach. Jurek z kamienną twarzą stwierdził, że to małe uchybienie, więc nie ma o czym dyskutować i porównywać do sytuacji z Prezydentem Warszawy.
    Podwójna miara dla siebie i innych? To mało powiedziane. To zwykła obłuda i niegodziwość. Trzeba to jasno powiedzieć – obecna władza nie ma żadnych zasad moralnych.

  26. Szanowni Blogowicze1

    Przeczytajcie uważnie Bernarda (wszystkie wpisy). Temu człowiekowi trzeba pomóc. Goni już w piętkę.
    Zakuwanie w kajdany ma zmiękczyć aresztowanego?
    W tym problem, czy zakuwany jest winny? Stalinowcy stosowali takie metody i nawet Tuchaczewski, dzielny Marszałek, się przyznał. Nie bardzo biedak wiedział do czego, ale prokurator i sąd uznali, że się przyznał. Wynik ? Spotkał się z tow. Leninem.
    Polecam go Bernardowi.
    Bernard! Kurację czas zacząć!!!

    PS. Przeczytajcie jeszcze raz uważnie dowcip przytoczony przez Bernarda. Boki zrywać.

  27. Szanowna Pani Redaktor,

    bardzo dziekuje za dzisiejszy wpis na blogu bo temat jest bardzo wazny. Zgadzam sie z common sense, ze stan opozycji jest tragiczny i nie jest ona w stanie kotrolowac i kontrowac dzialan obecnej ekipy rzadzacej. Jednak jeszcze gorsza od tego wydaje sie perspektywa, ze ta slaba opozycja moze po nastepnych wyborach stworzyc kiepski rzad i tu sytuacja juz naprawde robi sie nieciekawa bo jezeli sie czlowiekowi odbiera nawet nadzieje na przyszlosc… :-).

    A tak na powaznie rad bym uslyszec Pani zdanie na temat kilku obecnie jeszcze potencjalnych przetasowan na scenie politycznej. Po pierwsze mamy wspolne sniadania Panow Rokity i Marcinkiewicza, ktorzy puszczaja oko do opinii publicznej, z tym, ze jeden jest kompletnie nieskuteczny, a drugi bedzie w miescie, ktorego nie ma czyli w Londynie („Mis”). Nie bardzo widze jak polaczenie egzaltacji, nieskutecznosci oraz wirtualnosci moze zaowocowac jakas inicjatywa polityczna.

    Inicjatywa druga to Andrzej Olechowski, ktory dawal do zrozumienia u Moniki Olejnik, ze cos bedzie tworzyl i tu widze pewne szanse bo przynajmniej poglady sa klarowne. Liberalizm spoleczno-gospodarczy i priorytet dla gospodarki. To spory konkret w porownaniu do drgajacej jak baczek PO, ktora w wiekszosci kwestii wydaje sie byc za, a nawet przeciw. To, co mowi Olechowski ma sens, tylko kto te partie bedzie stanowil? Czesc PO i SLD? Czy jaskolki na miescie cos cwierkaly?

    Inicjatywa trzecia to nawet nie inicjatywa tylko manewr. Chodzi o ruch SLD polegajacy na przywroceniu do zycia starych dzialaczy. Moze nie tych kompletnie skompromitowanych jak Miller czy Jaskiernia, ale np. Oleksy, ktorego z aferami i skandalami sie raczej nie kojarzy.

    I gdzie w tym wszystkim znajdzie sie Aleksander Kwasniewski?

    Obawiam sie, ze na obecna chwile nie ma alternatywy dla PiSu i jego przywieszek, jakby to groznie nie brzmialo. PO jest partia skupiajaca politykow o niejednorodnych pogladach i twierdzi, ze w tym jej sila, z czym sie nie zgadzam bo rezultaty tej niejednorodnosci mozna bylo zaobserwowac w zachowaniu Rokity. Tej partii grozi nieuchronny rozpad bo nie mozna byc caly czas troche w ciazy. Albo jest sie opozycja i prezentuje sie klarowne stanowisko w okreslonych sprawach, w tym tej, o ktorej Pani dzis pisala. Albo zgadza sie w wiekszosci z polityka rzadu i negocjuje sie koalicje. Poza tym caly czas mam jakies wrazenie, ze Jaroslaw Kaczynski ma albo na PO albo na Donalda Tuska jakiegos politycznego haka. Nie jestem w stanie zrozumiec zachowania Tuska – przy okazji sprawy oswiadczenia HGW – po spotkaniu z premierem, ktory mowil z usmiechem na ustach, ze odbyl interesujaca rozmowe, ale premier kompletnie nie podzielil jego zdania i nie zaakceptowal propozycji. No jakbym ogladal swoja slodka nauczycielke od fizyki – starsza pania, ktora po uslyszeniu blednej odpowiedzi robila powalajacy usmiech Poli Negri i mowila „no jest kompletnie inaczej”. Czyzby kompleks dziadka z Wehrmachtu byl tak silny?

    Czy widzi Pani realna szanse utworzenia jakiegokolwiek przyzwoitego miksu politycznego z elementow obecnej sceny? Bo patrzac na status quo to jeden wariant gorszy od drugiego!

    Pozdrawiam

  28. Cieszę się, że ten temat został poruszony. Mam wśród bliskich osobę, która została zatrzymana w areszcie w pewnej sprawie (dowodem jest pomówienie przez osobę, która jest zamieszana w sprawie, a która jest na wolności!). Prokuratura nie posiada żadnych dowodów winy; nie podała także przekonujących powodów aresztu tymczasowego. Jednocześnie, areszt jest po raz kolejny przedłużany. Znając tą osobę, wiem, że nie utrudniałaby w żadnym wypadku śledztwa, ani nie uciekała (nie zostawiłaby rodziny a rodzina też nie ma zamiaru się nigdzie ruszać). W więzieniu podupadła na zdrowiu, co również nie jest argumentem dla prokuratury (przecież to niebezpieczny przestępca! – a sprawa nie dotyczy zbrodni). Nie jest nim również choroba bliskich oraz nerwice i depresje spowodowane jawną niesprawiedliwością. Nasz „skuteczny” wymiar sprawiedliwości (świadczy o tym chociażby miejsce w czołówce tabeli rozstrzygnięć w Strasbourgu – proszę się domyśleć czy pozytywnych czy negatywnych) jednak nie zważa na tak banalne przesłanki. W końcu walczy z przestępczością. Sprawa nie rusza się ani do przodu ani do tyłu. Zmarła na zanik mięśni, ale tego chyba nikt nie spostrzegł. Owa rodzina żyje ze świadomością, że państwo dba o swoich obywateli. O jakże oni bardzo odczuli tą sprawiedliwość! Zastanawiam się tylko, czy jak już będzie po wszystkim, ci co popełnili ten błąd, przyznają się do winy lub przynajmniej powiedzą „przepraszam”, które i tak już niczego nie naprawi.
    Iście kafkowski świat.
    Pamiętam, jak czytałem o sprawie pana Kluski, a potem innych (różnych), wtedy budziło się we mnie przekonanie o opresyjności naszego państwa. Teraz ta opresyjność zbliżyła się bliżej. I tak nie na tyle blisko, bym sam odczuł jak bardzo jest ona krzywdząca.
    Cieszę się, że dzisiaj RPO Kochanowski się zajął tą sprawą. To bardzo ważna kwestia.

  29. Opozycja i tym razem nie skorzysta z prezentów. A my razem z nią.

    Boimy się. BOIMY SIĘ OPOWIEDZIEĆ WYRAŹNIE po jednej ze stron. Boimy się ZAJĄĆ STANOWISKO. Oszukujemy siebie i innych ucieczką w pozory „obiektywizmu”. Legitymizujemy zło, głupotę, podłość, aby tylko wydać się „bezstronnymi”. Rozmywamy kontury swych poglądów i osłabiamy siłę swych stwierdzeń obłudnym wdzięczeniem się do przedstawicieli zła, głupoty i podłości. Jesteśmy przesiąknięci tym paraliżującym nas strachem przed cynicznym zakwestionowaniem naszego prawa do posiadania opinii. Nasi przeciwnicy wiedzą, że staliśmy się niewolnikami imperatywu słabości. Wiedzą, że założyliśmy sobie pętlę na szyję, pętlę tolerancji dla wrogów tolerancji, i dopingują nas do jej zaciśnięcia. Oni, hochsztaplerzy prawa i manipulanci sprawiedliwością, wybuchają oburzeniem, gdy nieśmiało opowiadamy się za zwykłą uczciwością i ronią krokodylowe łzy, gdy wątpimy w ich bezstronność. A my kulimy się i bijemy w piersi. Oni, szulerzy znaczonymi kartami, demagogicznie wypominają nam próby wyjścia z sytuacji bez wyjścia. A my obiecujemy uważniej przyjrzeć się źdźbłu we własnym oku, i wreszcie przestać wypominać im belkę w ich. Przepraszamy. Obiecujemy być obiektywni. I jesteśmy obiektywni, aż do rezygnacji z własnych poglądów, do utraty przekonań, do zagubienia się. Zgadzamy się z ich najbezczelniejszym nawet oszustwem, aby tylko wydać się sobie, i im, „obiektywnymi”. Nieraz wydaje mi się, że czekamy na pochwałę z ich ust, na moment, gdy powiedzą: tak, teraz już dobrze.

    Nie jesteśmy wolni, pewni swych racji, gotowi ich bronić. Drżymy w obawie przed oskarżeniem o „brak bezstronności”, podsuwanym społeczeństwu tak, jak Pawłow używał dzwonka w swym doświadczeniu z psem.

  30. Pani Paradoska!
    Dobrze pani piszesz w zakresie Elizy Michalak i ciesze sie że się pani ze mną zgadzasz! Taka przystojna prezenterka a takie złe rzeczy na nio pismaki wypisujo! Sami kradno na potęga a jak ktoś inny ukradnie to już wielki halo! Lepiej powinni być wdzięczni że taka ładna kobieta ich bierze a nie szkodujo i oskarżają! Komuniści!

    Załanczam szacunek
    prof. Tchórzeski

  31. Bernard,

    zakuwanie w kajdany pozytywne bo jest bronią psychologiczną ? A co Ty sie tak ograniczasz, może od razu „ścieżka zdrowia” przed pierwszym przesłuchaniem ?

    Dziękuję Ci – wreszcie zrozumiałem fenomen popularności prawie prawnika Ziobry. Od radości z publicznych egzekucji wcale tak daleko nie odeszliśmy.

  32. Szanowna Pani JaninoI
    Lubię czytać Pani teksty. Ale im bardziej lubię je czytać, tym bardziej jestem szczęśliwy. Jestem szczęśliwy, że już nic nie muszę! Nie, nie, jeszcze żyję 🙂 Nie muszę się przejmować gdakaniem kaczek, nie muszę się się przejmować wodolejstwem Wassermana. Nie muszę się wsłuchiwać w krasomówstwo jakiegoś Ziobry. Nie obchodzi mnie czy odnośne służby prześwietlił Pierwszy (a może czwarty?) Policmajster. Nawet to, ile teczek zgromadził IPN, a ile by mógł, gdyby ludzkość nie wymyśliła zapałki… I Pan Dorn mnie nie obchodzi choć się stara wywyższać, zwłaszcz gdy idzie w prominentnym szeregu. Niczego nie muszę Pani Janino! Muszę natomiast przeczytać książkę, która ma już swoje XV wydanie (chyba wliczono tutaj wydania z czasów PRL [o zgrozo!] i III RP?). Ta książka to: „Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego (którą pani w księgarni, znana mi ze skądinąd wiadomego UKŁADU, wyciągnęła spod lady, och! łza się kręci!), a której w moim miasteczku wcześniej nabyć było niesposób.
    I nawet, Pani Janino, Rozpuda mnie nie rozbudza…
    Pozdrawiam!
    Sianin

  33. P.S. Przepraszam, oczywiście, że Ro[s]puda!

  34. –> Waldemar (2007-02-26 o godz. 19:13) Pomyliłeś się o jedno zero odnośnie liczby osób oczekujących na odbycie kary pozbawienia wolności:

    http://ks.sejm.gov.pl:8009/kad5/032/50321012.htm

    „W chwili obecnej liczba osób oczekujących na odbycie kary pozbawienia wolności przekroczyła 36 tys.”

    pozdrawiam

  35. Trudno oprzeć się wrażeniu, że od czasu +Sprawy Dziadka Tuska+ sytuacja w polskiej polityce przypomina bardziej partię szachów, w której jeden z graczy od czasu do czasu posiłkuje się maczugą.
    Część zgromadzonej widowni wydaje się urzeczona skutecznością tej, jakże odkrywczej w końcu strategii. Pozostali ? bardziej może rozumiejący istotę gry – zdegustowani jej przebiegiem nieśmiało wyrażają swą dezaprobatę, w formie typowej jednak dla kibiców szachowych. A coraz większa cześć widowni, nie rozumiejąc o co w tym wszystkim chodzi, z niesmakiem odwraca wzrok od tego żenującego widowiska.

    Nieśmiałe popiskiwania opozycji, najbardziej przypominają skargi rodem z piaskownicy. Jaka straszna to nowina że Jaruś z Lesiem zabrali prawie wszystkie zabawki! Zabrali ? to fakt. I wygląda na to, że sami raczej nie oddadzą. Zwłaszcza że Romuś z Andrzejkiem, chłopcy nie całkiem może rozgarnięci, ale działający za to bez zbędnych skrupułów – jakże znakomici w absorbowaniu uwagi otoczenia swoimi popisami – zrozumieli w końcu gdzie ich miejsce i w spokoju, każdy w swoim kąciku, wylizują słoiki po konfiturach.

    Obawiam się zatem, że jakich to pięknych prezentów opozycja w obecnym swym stanie by nie dostała i tak nie jest w stanie spożytkować ich w żaden sensowny sposób. Wszystko i tak utonie w wyrafinowanych rozgrywkach, ważeniu poparć i aliansów, w wysublimowanych niuansach gier naszych prowincjonalnych światowców.

    A Jaruś i jego zgrana paczka będą dalej robić swoje. Pył czasu i zapomnienia przykryje największe świństewka, nowe zabawki stworzą nowe możliwości. Może pewnego pięknego dnia uda się nawet zdemaskować i unieszkodliwić tych kilka ostatnich siedlisk wrażej, medialnej agentury. W końcu to tylko kilka gazet i stacji radiowych i telewizyjnych. No cóż ? będą zapewne protesty ? ktoś zapewne obruszy się, że najprawdopodobniej zaszło nieporozumienie a ktoś minął się z prawdą, być może nawet wielokrotnie. Że to niedopuszczalne i poniżej wszelkiej krytyki. I co? I nic właśnie?

    Tak, tak ? wiem. Jest XXI wiek, prawa człowieka, jesteśmy w Unii, chronią nas liczne konwencje, reguły i zasady. I chronią nas rzeczywiście – ale jedynie przed tymi, którzy sens i istotę tych zasad rozumieją i aprobują.

    Cóż – także nasza obecność w Unii nie jest nam dana raz na zawsze. Gnębieni niezasłużonymi karami i szykanami, marginalizowani i obśmiewani – możemy, a nawet powinniśmy, dać zdecydowany odpór tej pozbawionej zasad moralnych instytucji. Nie będzie to zapewne proste ? ale Bóg, Honor i Ojczyzna w odpowiednim stężeniu pomogą zneutralizować malkontentów. Czegóż się w końcu nie robi dla prawdy ? tej prawdziwej, jedynie słusznej, niewzruszonej ? historia nie pozostawia tu, niestety wątpliwości.

    Obym się mylił?

  36. Szanowna Pani Redaktor!
    Właśnie doszłam do wpisu quaka i ,nie czytając dalszych postów, postanowiłam napisać.Przy okazji dziekuję quakowi za informacje niedostępne zwykłym śmiertelnikom.
    Po dzisiejszej „Kropce nad i” z min. Kaczmarkiem w roli głównej napisałam , co o tym myślę, ale z rozpędu i wzburzenia umieściłam ten komentarz pod poprzednim artykułem Pani Redaktor. Nie będę się więc powtarzać. Ale kiedy teraz przeczytałam pismo z biura ministra Ministerstwa Sprawiedliwości domagające się sprostowań w związku z Pani artykułem, chciałam zapytać, czy redakcja ma prawo na łamach swojego pisma zamieściś taki dokument i ustosunkować się do niego. Przecież argumentacja zawarta w tym piśmie jest po prostu śmieszna i można ją zbijać krok po kroku. Ale czy rzeczywiście można? Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby Pani Redaktor odpowiedziała mi na to pytanie. Przecież każde zdanie w tym piśmie to fałsz, słowa, słowa, słowa. Wszyscy widzieliśmy tego” apolitycznego „minista Ziobro, który na antenie TVN24 stwierdzał po wypowiedzi p. Majchrowskiego, że tak bronią się wszyscy przestępcy. Oczywiście nie wiem, czy p. Majchrowski jest winny, ale wiem, że ta dyskusja publiczna z udziałem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego odbywała się w okresie kampanii wyborczej i słowa min. Ziobro sugerowały, że rozmawia z przestępcą. Pamiętam też aroganckie stwierdzenie p. min, Ziobro, które dla mnie zabrzmiało jak pogróżka:”Zobaczymy, czy pan Majchrowski odważy się złożyć wniosek w prokuraturze”. Wiem, że się odważył, ale nie wiem, jaki jest tego dalszy ciąg. Jeszcze raz zaznaczam, że nie jestem obrończynią p. Majchrowskiego, bo nie mam wiedzy na ten temat Jestem obrończynią uczciwości i praworządności, a to, co można przczytać w zamieszczonym piśmie, bardzo jawnie świadczy o próbie wywierania nacisku na media. Gdyby rzeczywiście można było taki tekst opublikować z komentarzem redakcyjnym, byłby to dla wszystkich kolejny dowód nieczystych poczynań władzy. Ale pewnie tym pytaniem znów daję dowód naiwności.
    Poza tym rzeczywiście nasza opozycja chyba trochę przysypia i w związku z tym batalie uczciwych dziennikarzy i społeczny głos sprzeciwu wydają mi się coraz bardziej aktami symbolicznymi.

    Serdecznie pozdrawiam

  37. Qake! Zauważ, że twój cytat z Kapusty to cytat z Gazety Wyborczej. Rzeczpospolita wówczas inaczej to ujął Stefański miał parokrotnie dzwonić do Kapusty z poleceniem podjęcia szybkich działań i zabezpieczenia dokumentów w siedzibie PKN Orlen. Prokuratura zaś wykazała się przedziwną nieudolnością w sprawach Orlenu (jechali nie do tego miasta itd.) Więc Stefańskiemu zarzuca Gazeta ni mniej ni więcej, że zamieszany jest w kradzież parasola, dokładniej tu ukradli mu, ale tego drobiazgu już nie podaje, żeby czytelnika nie przemęczać informacjami.

    Pozdrawiam

  38. Dlaczego opozycja nic nie robi? Odpowiedź jest bardzo prosta. Głównym celem partii politycznych nie jest „ogólna szczęśliwość narodu” tylko dojście do władzy i upchnięcie w instytucjach państwowych maksymalnej ilości swoich funkcjonariuszy, a potem takie zmiany z mechanizmach funkcjonowania państwa, w tym zmiany prawa, aby w maksymalnym stopniu zabezpieczyć interesy swojej klienteli politycznej, która w ramach wdzięczności sfinansuje kampanię wyborczą i pozwoli nie zginąć partii w następnych wyborach. W ramach tego mechanizmu największym wrogiem każdej partii są jej władze, a największym wrogiem władz partyjnych własna baza partyjna. Ponieważ partie są strukturami oligarchiczno-feudalnymi, głównym zadaniem władz partii i frakcji czy koterii, które są z nimi związane jest przede wszystkim eliminacja osób, które zagrażają albo ścisłemu kierownictwu parti, albo bezpośrednio jej wodzowi. I dlatego Jarosław Kaczyński zmarginalizował Marcinkiewicza, Tusk pozbył się Płażyńskiego i odsunął Olechowskiego, a Borowski wyszedł z SLD bo był zbyt słaby, aby zająć miejsce Millera. Teraz dla Tuska większym zagrożeniem jest Rokita niż Kaczyńscy, zresztą PO jest ciągle jeszcze w tej komfortowej sytuacji, jak SLD za czasów rządów Buzka-Krzaklewskiego – nie musi nic robić, by trzymać się na czele rankingów.
    O LiD mimo tzw. bliskości programowej nie chce mi się pisać, bo zlepek SLD z wirtualną partią „autorytetów moralnych” pod nazwą demokraci.pl, socjaldemokratami Borowskiego i papierową Unią Pracy nie potrafi się zatrzymać w jeździe w dół. 14% głosów w wyborach samorzadowych nie starczy, jeżeli nie uczestniczy się we władzy, a LiD jest tylko w jednym sejmiku kujawsko-pomorskim (pewnie znów dzięki czerwonemu Włocławkowi i Bydgoszczy). O byciu opozycją pamiętają w LiD tylko Kalisz i Szmajdziński, reszcie pewnie wystarczają diety i nadzieja, że w następnych wyborach znów im się śliźnie, jeżeli tylko wytną opozycję wewnątrz własnej partii.

  39. A do spraw sądowych należałoby dodać jeszcze – niesprawiedliwe wyroki i bylejakie śledztwa. Taka historia mnie dotknęła, na szczęście kara wyniosła 100 zł, to machnąłem ręką i zapłaciłem. Ale co się poprzyglądałem pracy sędzi i policji – to moje. Najpierw policja uznała za dowody rzeczy, które w ogóle nie były dowodami, bo tak im pasowało do śledztwa, później na sali młodziutka sędzina w ogóle nie chciała mnie słuchać, nie docierały do niej żadne argumenty, wygłosiła mowę końcową. Ja poprosiłem o wyrok na piśmie, który … miał zupełnie inną treść niż mowa.
    Mówię – machnąłem ręką na tę bylejakość pracy wymiaru sprawiedliwości, bo to była (uczciwszy uszy P. Janiny) „gówniana” sprawa, nie warta odwoływania się. Ale jeżeli w takie trybiki wpadłbym przy poważniejszej? Dreszcz po plecach mi przechodzi – lekceważenie faktów, dowodów, ułatwianie sobie pracy, myślenie życzeniowe.

  40. Ostatnio miałem okazję porozmawiać z tzw. „normalnymi ludźmi”. Tymi, którzy żywią się informacjami z telewizji raczej niż z gazet, a jeśli już z gazet to wyłącznie z Faktu. I niestety, rozumiem opozycję… Świadomość prawa, ekonomii, kultury dość dokładnie odpowiada poziomowi retoryki PiS. Jeśli PiS u nich traci, to nie za odchodzenie od wzorców demokracji liberalnej i wzgardę dla praw człowieka; nie dla widowiskowych aresztowań, czy populistycznych chwytów. Traci tylko z dwóch powodów: braku kultury czołowych polityków, oraz braku realizacji haseł „Polski solidarnej”. Krytyka, nawet ta skromna, na którą pozwalają sobie PO i LiD nie znajduje więc społecznego rezonansu. I obawiam się, że politycy obu tych partii to wyczuwają, a to podrywa wiarę w sens atakowania rządu.

  41. Do guake:
    Bardzo dziekuję za poprawkę , słuchając tej wiadomosci „wyczyściłem” jedno zero uznajac za nieprawdopodobne ,iż aż 36000 tysięcy skazanców oczekuje na wykonanie kary . Jest zdecydowanie żle , może pomyślą o Amnestii np. z okazji urodzin Króla w czerwcu 2007 . Wolne cele potrzebne do spekatularnych zatrzymań i aresztowań , kolejka w naturalny sposób nie zmniejszy się
    Pozdrawiam

  42. PAK 08:17

    Tak to chyba jest. Partie, system polityczny, są, niestety, emanacją społeczeństwa. A społeczeństwo jak rozumie świat, jakie jest, każdy… i td.
    Przyłączam się.

  43. Uważam, że w tej kwestii popełnia Pani błąd. Dla mnie Kaczyński jest człowiekiem bezideowym, egostą, z ambicjami bycia i zaistnienia w historii, – chce być podziwianym. Ma o sobie mniemanie że jest geniuszem ( w czym skutecznie umacniają go niektórzy dziennikarze). To człowiek ograniczony i przy tym fanatyk przywiązany do własnych poglądów których dominuje myśl „zwycięzców nikt nie sądzi, a wszyscy podziwiają” i drugiego „polityk ma być skuteczny, a nie moralny”. Nic więc dziwnego, że na zewnątrz wygląda, że poglądy zmienia jak kameleon kolory. (proszę zobaczyć jak sprzeczne ze sobą rzeczy już głosił, i jak nie miał skrupułów wejść we współpracę z SO, a przecież PIS zarzekał się, że z tą partią i jej liderem nie będzie nie tylko współpracował, ale wręcz zwalczał, potem prostować to o co oskarżał tę partię /utworzona przez SB/, potem znów zerwanie i mowa,że z ludźmi podłej reputacji itd, później powrót do współpracy itd, -jak dokładnie przyjrzymy się to zobaczymy mnóstwo przykładów)
    Najlepiej takich ludzi jak Bracia określił Gogol
    ” Plagą ludzkości są ludzie ograniczeni i przy tym fanatycy. Biada krajowi który takich ludzi dopuści do władzy, są nietolerancyjni i bezwzględni. Myślą że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę”
    Nic dodać nic ująć

  44. Oni w ogóle na tych szczytach są wszyscy jacyś tacy podziobani.

  45. Myślę, że opozycja powinna zainwestować w porządne badania opinii publicznej, które ukazałyby jej czego oczekuje społeczeństwo od opozycji i to zarówno parlamentarnej, jak i tej pozaparlamentarnej. Może wtedy by coś dotarło do czołowych przedstawicieli opozycji, że nie tędy droga, nie w konferencjach prasowych zwoływanych na szybcika, zeby tylko skomentować poczynania władzy. Dlaczego przedstawiciele opozycji zrezygnowali z udziału w komisji ds. solidarnego państwa? Nawet jezeli ich rola w tej komisji nie byłaby wielka, to powinni tam być, chociażby aby posłom koalicyjnym patrzeć na ręce. A tak mam wrażenie, ze opozycja, jak dumna panienka się obraziła i usiadła w kącie, zupełnie nie myśląc o wyborcach. Kolokwialnie i może mało ładnie rzec można że opozycji brakuje przysłowiowych jaj. A jeden Rokita, Niesiołowski czy Kalisz wiosny nie czynią. Smutne jest to, że zwłaszcza PO nie wyciągnęła żadnych wniosków z kampanii wyborczej, licząc chyba na to, że PiS sam sie przewróci. Zgadzam się z Panią Redaktor, że w sprawie ministra Ziobro trzeba było iść za ciosem i wystąpić z wnioskiem o wotum nieufności. Przepisy prawa parlamentarnego wbrem obiegowym opiniom pozwalają opozycji kontrolować poczynania władzy. Trzeba z nich tylko korzystać. Oczywiście nie da się przy obecnym układzie sił parlamentarnych odwołać ministra Ziobro, ale nie powinien to być żaden powód, by rezygnować z debaty. Tylko mam wrażenie, że obecnej opozycji sie nie bardzo chce i także, co zostało już w kilku wpisach podkreślone – opozycja boi się i nie chce się wychylać.

  46. Pan Nałęcz, którego intuicja polityczna czasem zawodziła, stwierdził ostatnio w radio, że PiS jest dlatego tak pewny siebie w swoich poczynaniach, iż nie obawia sie odsunięcia od władzy, albowiem nawet jeśli przegra najbliższe wybory to i tak będzie najpewniejszym kandydatem na partnera koalicyjnego PO. Abstrahując zupełnie od kontektsu w jakim pan Nałęcz tę kwestię wygłosił sądzę, że jest to prawdziwy obraz sytuacji. Jak dla mnie to wybory samorządowe udowodniły, że PO nie jest wiarygodną alternatywa dla PiS-u. Oczywiście wiem, że polityka na szczeblu lokalnym i krajowym różnią się od siebie, ale nie zmienia to faktu, że gdzie tylko można PO bardzo szybko dogadywała się z PiS-em. Politycy PO lepiej się ubierają i lepiej zachowują przed kamerami niz politycy PiS-u, ale idea POPiS-u jest wśród nich wiecznie żywa i afery z dziadkiem Tuska, bilbordami PZU i oświadczeniem majatkowym męża pani H.G.W tego nie zmieniły. I co ciekawe to nie PiS dba oto, żeby nie palić mostów tylko PO nieodmiennie pilnuje, żeby nie przesadzić i zachować mozliwość współrządzenia z PiS-em.

  47. niestety opozycja to nie bardzo wie co powina zrobić i powoli zaczynamy żyć w państwie, które jest wytworem chorej wyobraźni członków „przewodniej siły narodu”. Może zacznie powstawać jakiś obywatelski front ratunku dla nas nie akceptujących strasznych pomysłów K&K.

  48. A ja chciałem dorzucić łyżkę dziegciu do beczki miodu ogólnego narzekania na opozycję. Jeżeli dobrze pamiętam, to w poprzednim numerze polityki Jacek Żakowski napisał spory artykuł na temat koalicji i narzekania na opozycję. Puenta tego arykułu bardzo do mnie przemówiła:

    A co drogi czytelniku ty zrobiłeś, żeby wspomóc opozycję? Kiedy ostatni raz wysłałeś e-maila, przyszedłeś do biura lub zatelefonowałes do posła na którego głosowałeś? Kiedy ostatni raz napisałeś e-maila lub list do Premiera, w którym wyraziłeś swoje poglądy?

    Łatwo jest czekać na „świetną” opozycję. Trudniej jej pomóc. Skoro uważamy się za zatroskanych obywateli (ja siebie uważam, choć też mam grzech zaniechania na sumieniu) to twórzmy to społeczeństwo obywatelskie.

    Cytując klasyka polskiej kinematografii: „Trzeba zacząć budować… organizować…”

  49. Szanowna Pani Redaktor,
    Czy jako wnikliwy obserwator sceny politycznej potrafi Pani wskazać co jest tak narkotycznie fascynującego w działalności politycznej, że przyciąga ku sobie ludzi na pozór nawet rozsądnych? Nie chodzi mi o miernoty, które nagle dostają limuzyny, za którymi uganiają się po Sejmie dziennikarze z kamerami, którzy stają się bohaterami „Kropki nad i” i z którymi wywiady przeprowadzają niekiedy nawet prowadzący poranek w Tok FM… Bo to jest jakoś psychologicznie zrozumiałe, że ktoś, kto potyka się o przypadki rzeczownika czy końcówki czasownika nagle zostaje umieszczony w centrum uwagi a jego (a nawet jej) elukubracje myślowe wysłuchiwane są z nabożną trwogą i drżeniem – komuś takiemu wielki świat polskiej polityczki może nawet odpowiadać. Ale jak to się dzieje, że ktoś w rodzaju Wildsteina po odwołaniu staje przed kamerami i bez poczucia wstydu czy zażenowania oznajmia, że został odwołany „ze względów politycznych”. Ze względów politycznych, czyli bezzasadnie, niemerytorycznie i ogólnie niesłusznie. A niby 9 miesięcy temu to nie został powołany ze względów politycznych tylko pewnie dlatego, że był niezależnym publicystą… Jak można tak kompletnie zatracić poczucie nawet nie wstydu, ale elementarnego dystansu do samego siebie?! Mam nadzieję, Pani Redaktor, że Pani nie da się skusić żadnej (przyszłej) władzy i nie zdradzi Pani pozycji komentatora!

  50. Powiem wam wszystkim tak:

    od dluzszego juz czasu gdy slysze w TV wypowiedzi polityków opozycji (ale takze i dziennikarzy) to czasem zaczynam sie smiac ale czasem prawdziwa zlosc mnie bierze. Mam wrazenie ze polityke u nas uprawiaja amatorzy.
    kompletnie nie umieja zestawiac faktow i tworzyc dobrej argumentacji krytyki poczynan rzadu.
    Pis sie tego nauczylo ze przekaz aby byl odczytany musi oprocz tresci miec takze odpowiednia forme.
    i tego czasem naszym amatorkom brakuje

    przykladow jest bardzo wiele, niemal codziennie wpadaja mi do glowy gotowe proste formulki (ktore sa niemal oczywiste) które trafialyby do przekonania – na tym wlasnie wygral PIS

    Panowie opozycjonisci, jesli nas czytacie to mam do was prosbe NAUCZCIE SIE ARGUMENTOWAC.

    ps. i jeszcze jedna uwaga, nie wytaczajcie z byle powodu armat bo to obraca sie przeciw wam, PIS to umie wykozystac, w ten sposob wlasnie zepsuliscie sexafere w samoobronie (ktora zrezta wraz z mediami skierowaliscie na zupeleni zly tor, juz w tej chwili nie powinno byc samoobrony, a jest tylko dlatego ze zle zostaly postawione akcenty w tej aferze)

  51. Słusznie zwróciła Pani uwagę, nie ma solidarności dziennikarskiej, SDP to twór dziwny, po czynach da się poznać jako reżimowy. Tej solidarności nie ma także dlatego, że polityczny spór zaostrza się także między dziennikarzami. Wskazuje na to na przykład zacietrzewienie z jakim (w miarę zwykle wyważony chodź o odchyleniu prawicowym) Igor Janke nie dał sobie wytłumaczyć w Tok FM, że Wołek i Żakowski piętnują formę przedstawiania zarzutu Mirosławowi G. przez ministra Ziobrę, a nie odnoszą się do winy, którą rozstrzyga u nas przecież sąd. Słowo „atak” tak nadużywane przez dzisiejszą władzę nadaje się jednak do określenia tego co zrobił J. Kaczyński w stosunku do Pawła Wrońskiego, gdy ten ironicznie zasugerował ukaranie Macierewicza za nieudolny raport z likwidacji WSI. Tu solidarność dziennikarska powinna się pojawić i to jak najszerszym frontem, bo wszyscy dziennikarze razem z ich czytelnikami jadą na tym samym wózku. Gdy zaczniemy się bać władzy jak za tych gorszych czasów, lub ulegać histeriom narzekania na Gazetę Wyborczą nie zwracając uwagi na meritum przedstawianych tam spraw to tuba propagandy rządowej zwycięży. Boje się, że to już powoli następuje, a skutki mogą być opłakane.

  52. W poniedziałkowy wieczór zadałem sobie trud porównania materiałów dotyczących afery ściekowej w 3 głównych programach informacyjnych.

    Fakty i Wydarzenia przygotowały relacje bardzo podobne. Zwięzłe streszczenie tematu zgodne z głównymi tezami artykułu w Newsweeku, okraszone uwagami Kaczmarka, że wstrzymanie działań prokuratury w Białymstoku miało na celu powstrzymanie się od ingerencji w proces wyborczy. Po tym przywołano postać Majchrowskiego oraz co smaczniejsze wypowiedzi z pamiętnej konferencji Ziobry w jego temacie, na której pryncypialnie grzmiał, jak to wybory nie mogą być żadną przeszkodą dla uprawnionych poczynań prokuratury.

    Wymowa obu materiałów była jasna – PiS stosuje podwójne standardy w stosunku do swoich i opozycji.

    Wiadomości TVP zaś zamieściły materiał jak to dobry PiS dba o to, żeby sprawa została rozstrzygnięta obiektywnie na neutralnym gruncie na drugim końcu Polski i że generalnie jest super, a oszczercom nie wiadomo o co chodzi. Oczywiście ani słowa o Majchrowskim, ani o podobnych wypadkach. Jednocześnie dobrano pełne spektrum wypowiadających się polityków, ale starannie przycięto cytaty krytykujące PiS, żeby zabrzmiały kompletnie bez sensu.

    Mistrzostwo manipulacji.

    Ale mimo to w oczach władzy Bronek za słabo przyspieszał.

  53. Po nocnym zwolnieniu Bronisława Wildsteina wreszcie zrozumiałem zasadę rządzenia kierującą poczynianiami Jarosława Premiera Kaczyńskiego. Wstając z łóżka w pierwszym odruchu zastanawia się nad tym, czym by tu jeszcze zaskoczyć lud pod jego miłościwym panowaniem. I muszę premierowi przyznać, że jest niezwykle sprawnym premierem. A my ganiamy jak te koty za spyrką z walerianą, albo jak opozycja, już poddaliśmy się letargowi z przejedzenia. Dlatego opozycji żadne okazje już nie pomogą. Będzie spać do następnych wyborów i w tym zaspaniu jeszcze gotowa przegapić terminy wyborcze.
    Pani Janino! Myślę, że szkoda już czasu na analizowanie bieżących poczynań Braci Trzymających Władzę. Pora zacząć odkrywać kontekst i tło podejmnowanych decyzji. Bo medialne zamieszanie służy przykryciu ważniejszych spraw, które umykają ogólnej uwadze. Czuję niepokój. Ktoś lub coś nam globalnie przywali – nie wiem tylko co. Czuję duszność w IV RP. Duszność czuję.

  54. Drogi PAK’u (i mw przyłączony 🙂

    Chciałbym zwrócic Twoją uwagę, że grecki wyraz „demos”, od którego nazwę wzięła demokracja to właśnie tzw. „normalni ludzie”, czy też „ciemny naród, który wszystko kupi”, jak wolą określać to niektórzy. Ludzie podatni na manipulację, skłonni do uproszczeń, niechętnie oddający się jakiejkolwiek refleksji, wrażliwi na „poetykę reklamy proszku do prania”. Tacy po prostu są. I dziesiątki lat zapewne minąć musi aby demokracja w naszym kraju dojrzała. By stała się odporniejsza na demagogów i populistów, by ludzie nauczyli się choć częściowo oddzielać ziarno od plew.

    Spójrz teraz na przekaz jaki nasze „jaśnie oświecone” elity kierują do tych prostych, acz na pewno nie bezrozumnych ludzi.
    Nie wiem, co w swoim wpisie nazywasz „nieśmiałą krytyką” – ja z rzeczową, wyrażoną krótkimi, prostymi słowami oceną hucpy uprawianej przez obecne władze i pokazującą możliwe jej konsekwencje w przyszłości spotykam się, co najwyżej, w miejscach takich jak to (chwała naszej Gospodyni).
    I nie trafiają mi do przekonania argumenty, że brak dostępu, że tabloidy, że tylko sensacja… Pamiętam jeszcze ostatnie wybory – uśmiechnięte buźki „partyjnych misiów” i puste slogany na tabloidach.
    Czy naprawdę dziwi Cię, że coraz mniej osób interesuje, na którą stronę głowy miał dziś Jasio Rokita zsunięty kapelusz?

    Pozdrawiam

  55. mw ma racje! opozycja przegrywa bo boi sie zajac stanowisko ostro i zdecydowanie, dokladnie tak jak robi to PiS. pogubilo sie PO i SLD w „bezstronnosci” i technokratycznym „zarzadzaniu” a PiS uprawia polityke, tak jak sie ja uprawia w swiecie w ktorym rzadza media – ostro, zdecydowanie, medialnie, populistycznie. czego boi sie opozycja? ze przestanie byc „zdroworozsadkowa”. Tak naprawde oni inaczej nie umieja. Nie umieja ozywic zadnego antagonizmu. Komicznie wyglada udajacy zlosc posel Kalisz. Powiem tak, chocby to zabrzmialo paradoksalnie, opozycji potrzeba populizmu! Nie klamstw aby zdobyc glosy, ale ostrego stanowiska ktore sie przebije w mediach przez propagandowa papke PiSu. nie mozna w jaskimi lwa piszczec jak myszka…tylko PO i SLD tego nie umieja…tu tkwi sila PiSu

  56. A ja myślę, że PO postępuje w sposób bardzo wyważony i przemyślany. Dlaczego?
    Przyjrzyjmy się temu, co by się stało, gdyby PO weszło teraz w szeroką i medialną polemikę z PiSem. Są dwa możliwe scenariusze tego, jak mogłaby się taka polemika potoczyć, i co by z niej wynikało:
    1 scenariusz – PO krytykowałaby PiS konfrontując to, co on robi, ze swoim programem, i w razie niezgody wychodząc z propozycjami alternatywnymi. Taka polemika ujawniłaby niewielkie różnice programowe pomiędzy nią a PiSem, i wtedy społeczeństwo utwierdziłoby się w przekonaniu, że PO to „drugi PiS”, i taka polemika zwiększyłaby poparcie dla LiD kosztem PO;
    2 scenariusz (bardziej prawdopodobny) – stałoby się tak, że PO przyjęłaby taktykę wojenną, i poprzez odcinanie się i krytkowanie wszelkich pomysłów rządu stworzyłaby idealną sytuację dla propagandy PiSowskiej. Bo to, czego teraz PiS najbardziej chce, to wepchnąć PO w objęcia SLD, i wtedy mieliby niesłychanie ułatwione zadanie, a słupki sondażowe poszłyby w górę dla PiSu, a w dół dla PO.

    Obecne zachowanie PO jawi się więc jako propagandowo optymalne. PO chce przeczekać w koszarach, prowadząc taką „walkę partyzancką” z PiSem, do wyborów.

  57. Stary Obywatelu PRL, w Polityce nr 7 znajdziesz tekst Jacka Żakowskiego o tym, co robią tak naprawdę Kaczyńscy.

  58. Pani Janino, tej władzy nie można „trzepnąć”, ponieważ ta władza „odwija się” bez wdzięku ale z łatwością.
    Pisowska władza jest bezwzględna, pozbawiona hamulców i wyprana z poczucia przyzwoitości. Kłamstwo w żywe oczy nie stanowi dla nich żadnego problemu. Na krytykę są zaimpregnowani dokładnie. Wisi im i powiewa co tam kto napisze czy powie. To władza tabloidowa, mniejsza o treść, nagłówek ma walić po oczach. I wali całkiem skutecznie zważywszy niepojętą popularność Ziobry i ciągle wysokie notowania Pisu. To chyba p. Żakowski nazwał KK destruktorami. Czy oni kiedykolwiek coś zbudowali? Społeczeństwo rozwalają strasznie. Spotykam ludzi zapisionych na amen, gotowych (na razie werbalnie) łapać i wieszać. Nie da się porozmawiać, bo od razu krzyczą, nagłówkami.
    Opozycja bardziej boi się stracić (niech ona sama powie co, bo ja nie wiem) niż ma odwagę zyskać. mw ma rację, boimy się. Ja też się boję. Boję się ,że żeby osuszyc to bagno potrzebny będzie kolejny polski miesiąc, bo na wybory nie ma co liczyć. Wygra lodówka i teczki.
    olku51 niezupełnie się z tobą zgadzam. PIS nie jest zasadniczo partią koryta. Koryto to norma, może być tylko mniejsze lub większe, wstydliwie chowane lub bezczelnie postawione na widoku. Pis jest partią wodzowską a wódz jest doktrynerem. Społeczeństwo to tylko masa, kraj to pole bitwy. Jedno i drugie jest traktowane w sposób czysto instrumentalny. Swoich naturalnie trzeba karmić, bo armia nie może być głodna, ale przede wszystkim ma być posłuszna a żołnierze, niezależnie od rangi, niepewni dnia ani godziny. Dla mnie największym problemem jest to czym oni nas karmią, a nie to jak traktują publiczną kasę. Z finansowego doła daje się jakoś wyjść ale pozszywać społeczeństwo będzie trudno.
    Też czuję duszność, a było już tak pięknie.

  59. Chciałem odnieść się do dwóch zdań wypowiedzianych przez Panią Janinę.

    Ja nadal uważam, że J.K. jest państwowcem, tyle że on ma wizję państwa nie z tej epoki i stąd kłopot.
    Tym zdaniem niektórzy przeciwnicy braci dostali nieźle po nosie. Właściwie jest ono zgodne z moją wizją obecnej polityki. Wypowiedzi niektórych blogowiczów jakim to Kaczyński jest antydemokratą były bardzo nieobiektywne. Jestem w stanie przyznać rację nawet najbardziej zagorzałym krytykom obecnego rządu, ale argumenty typu nieoddanie władzy przez obecną ekipę wydają się tak bardzo na wyrost, że przestałem się dziwić premierowi, który postanowił ignorować krytyków w ogóle.
    Sam uważam, że nie jest to układ najszczęśliwszy i wielu sprawach podejmuje decyzje, które są dla mnie trudne do zaakceptowania. Twierdzę niestety, że mam tak wysokie wymagania, jeżeli chodzi o politykę gospodarczą, że w chwili obecnej nie ma ekipy, która w odpowiedni sposób przeprowadziłaby pożądane przeze mnie zmiany. Wynika to z prostego faktu takie zmiany mogą być realizowane tylko i wyłącznie przy poparciu społeczeństwa, a nie wbrew niemu. Jeśli teraz zgłosi się pięć osób, które powiedzą, że przekonali kogoś z swojej rodziny (znajomych, sąsiadów) do zrzeknięcia się niesłusznie pobieranej renty to może zmienię zdanie, ale jakoś tak ciężko mi w to uwierzyć.
    Teraz jeszcze chciałem wrócić do samych Kaczyńskich. Ich wizja państwa (co widzą kolejni ministrowie) coraz bardziej nie przystaje do rzeczywistości. Państwem, jak z resztą każdą inną instytucją, nie da się kierować za pomocą zaufanej grupki na samym szczycie. Tak centralnie próbowała rządzić PZPR i wiadomo jak to się skończyło. Jeśli nie buduje się sprawnych instytucji a rozdziela się tylko wiernymi ludźmi piramidkę stanowisk dół przestaje się z taką instytucją identyfikować i zaczyna działać tylko na własną korzyść (czyli byleby się nie napracować a jak najwięcej zyskać). Takie instytucje odziedziczyliśmy po PRL, takie były pielęgnowane przez wszystkie rządy łącznie z obecnym. Kłopot polega na tym, że jak premier obiecywał skończenie z republiką kolesi(tu pełna zgoda) tak ją konserwuje swoimi aktywami z nadzieją, że teraz będzie inaczej (tu niestety widzę źródło przyszłej klęski rządu).

    Ale na razie czeka nas ks. Zaleski ze swoimi agentami.
    Tu muszę przeprowadzić krytykę staniowiska. Wyczytuję z tego zdania pewną ironię, która jest moim zdaniem nie na miejscu.
    Po pierwsze ks. Zalewski jest jednym z najbardziej doświadczonych ludzi poprzednim systemem. Mówienie w chwili obecnej, że ma SWOICH AGENTÓW jest wysoce niestosowne. Nie wiem czy Pani widziała materiały nagrane przez SB podczas wizji lokalnej u tego człowieka. Na mnie wywarły te zdjęcia ogromne wrażenie. Łącząc je z osobą samego księdza, którego niestety nie znam osobiście, natomiast słuchałem kilku jego kazań podczas mojego pobytu w Krakowie, twierdzę że jest to autentyczny bohater tamtych mrocznych czasów. Widzę go jako człowieka o niezłomnych zasadach i wielką siłą charakteru, co potwierdza determinacją w wdaniu książki historycznej o działaniach zbrodniczej komunistycznej organizacji wśród księży.
    Nie znam książki, ponieważ nie mam na razie szans się z nią zapoznać. W komentarzach publicystów, do których pozycja już dotarła, jest mowa o niesłychanie pozytywnym wydźwięku całej książki. Pokazuje ona, że jednak nie wszyscy byli umoczeni, że niektórzy pomimo zbłądzenia potrafili przerwać współpracę zdając sobie sprawę z faktu, że jest ona jednak zła. Są w niej przykłady (jak mówił sam autor) totalnego oporu względem inwigilacji.
    Jeżeli przyjrzymy się problemom, które napotkał ksiądz przed jej opublikowaniem, jeśli widzimy, z jakimi obelgami się spotkał, łącznie z próbami zatkania ust przez kurię w Krakowie, widzimy niestety, że nawet instytucje kościelne mają problem z bolesną prawdą tamtych czasów. Jeśli ktokolwiek ma moralne prawo do przeprowadzenia takiego oczyszczającego procesu to tylko osoba pokroju ks. Zaleskiego i bardzo takim działaniom kibicuję.
    Apeluję jedynie o szacunek zarówno dla osiągnięć jak i cierpień wyniesionych z walki z poprzednim systemem.

  60. Najbardziej niepokojące w obecnej polityce są podziały i wzrastająca agresja adwersarzy. Powoli dochodzi do sytuacji podobnej do tej w Iraku.
    Sunnici (PiS, radio maryja), szyici (POzostali wyznawcy) i „niewierni” (lewica, demokraci, wykształciuchy itp). Pierwsi zwalczają drugich, ale gotowi się sprzymierzyć do walki z trzecimi.
    Zdumiewające, że wyjątkowo nienawistni i agresywni są ci najbardziej pobożni (codziennie w modlitwie „odpuszczają winy swoim winowajcom”).

  61. Pani Janino,
    Proszę dorzucić kolejny prezent dla opozycji. Dzisiejsze oberwanie rynku akcji najpowazniejsze chyba w naszym regionie i silniejsze jedynie na rynku chińskim i daje całe zapasy amunicji medialnej przeciwko popisywaniem się przez PiS „cudem gospodarczym”. Nie przeceniam skutków ruchów indeksów ale teorie mówią że z półrocznym wyprzedzaniem sygnalizują one tredy rozwoju gospodarki. Prezes NBP skończył swój okres ochronny. Teraz zobaczymy na co go stać, bo samograj gospodarczy się kończy.

    Przyczyną tąpnięcia w Chinach jest podobno analogiczny jak w Polsce ruch odnowy dający wysokie pełnomocnictwa w nadzorze ruchów giełdowych. Efekt domina:
    Chiny spadek 8,87%
    Francja obecnie: spadek 2,77%
    Wielka Brytania obecnie spadek 2,09%
    Polska spadek od -4,5% WIG20 do -5,3% TECHWIG
    USA obecnie Dow Jones spadek 1,15%, Nasdaq -1,69%.

    Nie ma co ukrywać domino chińskie tąpnęło w Polskę najmocniej.
    Idę o zakład że jutro zobaczymy nagłówki:

    „czarny wtorek na giełdzie”

  62. Pozdrawiam Panią Redaktor 🙂
    Na początku chciałbym tylko zaznaczyć, że od prawie pół roku przebywam za granicą (w celach zarobkowych…) i – prócz wielu innych – ma to też tę dobrą stronę, że mój bezpośredni kontakt z polską polityką jest ograniczony do minimum… Nie mam dostępu do polskojęzycznych programówm TV i radiowych – pozostaje mi internet i prasa. Przebywając w Polsce mianiakalnie wręcz chłonąłem wszelkie informacje nt bieżących wydarzeń politycznych, co – zwłaszcza w okresie przełomu 2005/2006 – wyjątkowo niekorzystnie odbijało się na moim zdrowiu i sampoczuciu ;)…Niemniej staram się śledzić – o tyle, o ile – polskie bagno polityczne – i utwierdzam się z każdym dniem w coraz pewniejszym przekonaniu, że prócz korzyści finansowych, kolejnym istotnym motywem, jakim kierują się ludzie (nie tylko młodzi), opuszczając Polskę – jest chęć ucieczki jak najdalej od tego chlewa (bez obrazy, świnki ;), jaki nieustannie fundują nam ci, pożal się Boże, „mężowie stanu” obu płci 🙁
    Żeby już skócić tę dygresję – wracam do meritum… No cóż – moim zdaniem opozycja w bardzo nikłym stopniu będzie w stanie wykorzystać „prezenty”, o jakich Pani wspomniała. Z kilku powodów. Po pierwsze – opozycja jest słaba i (ciężko już właściwie powiedzieć , co jest tu skutkiem, a co przyczyną 😉 rozdrobniona
    Można by umiejętnie „wygrać” te wpadki PiSu – lecz do tego potrzebna byłaby np ścisła i pełna determinacji WSPÓŁPRACA różnych części opozycji. Zgodnie z oczywistą i wielokrotnie potwierdzoną tezą, że wspólne działanie daje znaczne lepsze efekty niż samodzielne dążenie do tego samego celu. Niestety, w Polsce nie jest to możliwe 🙁 Opozycja – wbrew deklarowanemu głównemu celowi (czytaj: odsunięciu PiSu od władzy) robi naprawdę wiele, by samej sobie utrudnić życie. Ambicje, osobiste animozje, kompleksy oraz nieumiejętność odrzucenia zgranych stereotypów (vide: Rokita optujący za kandydatem PiSu na prezia Krakowa) sprawią, że te – oraz cała masa innych w niedalekiej przyszłości 🙂 – „prezenty” okażą się raczej bezużyteczne :(… PiS doskonale wie w co – i o co – gra. Mało tego, odrzuciwszy juz dawno wszelkie skrupuły i pozory – robi to przy otwartej kurtynie, mając za nic opinę publiczną (czytałem niedawno ciekawy felieton na ten temat autostwa KTT w „Przeglądzie”)… Pacyfikuje bezwzględnie opozycję zgodnie z rzymską zasadą „divide et impera” – i robi to nad wyraz skutecznie, czego przykładem były wybory na prezydenta W-wy – gdzie pan Tusk dokładnie pokazał, jakim niewolnikiem sterotypów jest PO. Sterotypów świadomie umacnianych i wciąż używanych przez PiS do walki ze swoimi przeciwnikami politycznymi. Czasami aż krew człowieka zalewa, kiedy widzi te zmarnowane okazje, żeby urwać łeb tej hydrze populizmu, zacofania i porażającej (nomen omen 😉 niekompetencji, która trzyma coraz silniej za gardło 40-milionowy kraj, który przeżył zabory, II wojnę, PRL i wydał „Solidarność”…
    Polityką interesuję się już długo (mam 38 lat), przeżyłem wiele rządów i wydawało mi się, że widziałem już naprawdę sporo i niewiele już jest mnie w stanie poruszyć i zaskoczyć…. Niestety, myliłem się. Zarówno co do aktualnej władzy, jak i opozycji. Zawsze wydawało mi się, że moja wyobraźnia jest naprawdę rozległa – w tym wypadku jednak i jej zabrakło :(.

    To nie jest normalny kraj 🙂

  63. –> InDoor (2007-02-27 o godz. 07:07):

    Dosłownie prokurator apelacyjny Z. Kapusta powiedział przed komisją sejmową co następuje:

    „nie telefonowalibyście do Prokuratury Apelacyjnej tylko pod jednym warunkiem w drażliwych sprawach: jakby wam telefony z biurek pozabierać”.

    Jest to dosłowny cytat ze stenogramu komisji śledczej. Jeśli nie wierzysz, to sprawdź:

    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/Main4?OpenForm&SORN

    Chyba nie sądzisz, że zapis stenograficzny posiedzenia został zmanipulowany przez GW? 😉

    –>Maria W. z Poznania (2007-02-27 o godz. 01:15):
    W „Polityce” ukazał się komentarz Pani Janiny do „sprostowania” stworzonego przez ministerstwo sprawiedliwości. Reakcja ministerstwajest tutaj:

    http://www.ms.gov.pl/sprostowania/spr075a.pdf

    Na tym chyba wymiana pism się zakończyła 😉

  64. Trudno się nie zgodzic z prezentowanymi przez panią Paradowską oceną sytuacji.Na szczęście nieudacznictwo obecnej ekipy jest już tak widoczne,że przestaje byc grożne.Tylko w tym upatruje nadziei,że nie uda im się do końca zepsuc młodej demokracj(przy całych jej wadach i zaletach).Czasami,(obserwując poczynania obecnych rządzicieli) zastanawiam się jakim to cudem znam tak fantastyczne bluzgi,czyim to Walenrodem jest Jarosław i dlaczego ma tak wielu wyznawców?

  65. Czarnowidzu:
    Nie wiem, czy MW przyłączał się do mnie, w zakresie krytykowanej przez Ciebie diagnozy.
    Co do ostatniej kampanii — zgadzam się, że była kiepska. Tyle, że o ile ton dzisiejszej polityki częściowo jest pochodną kampanii; o tyle sama kampania była pochodną dyskusji prowadzonych w mediach (wyłączam tu redakcję Polityki oraz jeszcze paru dziennikarzy) w minionych latach. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że istotnym (choć zapewne nie jedynym) jest pewna tabloidyzacja mediów.

    Kiedyś przeczytałem taką uwagę-radę: „Kto traktuje swoich pracowników za osoby niepełnosprawne umysłowo, ten doczeka się pracowników niepełnosprawnych umysłowo”. Myślę, że coś podobnego dzieje się z naszym „ludem”. Wychodząc z PRLu wielu rzeczy musiał się uczyć. I wolno się uczył. Ale teraz widać widać regres.

  66. Bardzo ciekawy wątek poruszył „ciasto”. Aby mówić o opozycji nie wystarczy tylko narzekać w rozmowach przy piwie, ale warto także wyrażać opinię lub oburzenie, gdy władza łamie pewne normy. Utkwiło mi kilka artykułów w głowie, w których autorzy podkreślali znaczenie stylu oraz sposobu komunikowania się. Zapewniam, że kilkakrotnie wyrażałem swoją opinię na stronach internetowych zainteresowanych stron. Uważam, że nie można oddawać głosu tym co krzyczą najgłośniej, co absolutnie nie znaczy, że należy ich przekrzykiwać. Wystarczy racjonalnie, spokojnie a dobitnie wyrażać swoją opinię, niezgodę bądź sprzeciw.
    Władzy należy patrzeć na ręce. Czego Wam serdecznie życzę.

  67. Quake

    Serdeczne dzięki.
    Pozdrawiam

  68. Ciekawe też, dlaczego „opozycja” milczy na temat innej afery, ze znacznym udziałem czołowych PiSiów (Zawisza, Gosiewski), tzn. SKOK-ów?
    Patrząc na szefa tej opozycji, czyli Tuska, chce się zrobić dokładnie to samo, co na widok Kaczyńskich, tzn. sciszyć albo lepiej wyłączyć telewizor.
    Podobnie zresztą z opozycją SLD-owską. W obecnym Sejmie po obu stronach zasiadają ludzie przeciętni, bardzo przeciętni i totalne zera. Posłów lub senatorów, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, jest kilku (np. Biernacki, Piesiewicz, Kutz). Uważam, że to jest właśnie największy problem – ludzie stanowiący autentyczną elitę polskiego społeczeństwa są na marginesie polityki lub w ogóle w niej istnieją. Ale skoro według badań 40% Polaków nie wierzy w teorię ewolucji a 60% wierzy, to czy w tym kraju można oczekiwać rozumu i mądrych decyzji przy urnie?

  69. Cieszę się, że coraz częściej zwracamy uwagę na to, co MY robimy (i czego nie robimy), jako na przyczynę obecnej sytuacji.
    Byłem dzis na (w?) Salonie Polityki. Smutny był ogólny wydźwięk tego seminarium, ale tym bardziej prawdziwy. Profesor Safjan, zdopingowany pierwszym pytaniem (a może tylko czekał na pretekst…) stwierdził, że sytuacja obecna (polityczna) to MY, bo ?jak to pięknie ujął- politycy są emanacją społeczeństwa. Redaktor Passent dodał pragmatycznie, że odwaga, po latach tanienia, znów drożeje (w rzeczywistości powiedział po prostu, ze znowu ?odczuwa wokół strach?, z czym nie sposób się nie zgodzić). Było oczywiście jeszcze wiele o legislatorach, o Konstytucji, o marnych ludziach władzy, o socjotechnice, konieczności pracy u podstaw (chociaż wyrażonej tylko implicite), o naszych nawykach rodem z czasów stalinowskich i PRL-u, o wysokiej cenie demokracji. Ale to wszyscyśmy dobrze wiedzieli. Pozostała ta melancholijna konstatacja, której nawet dziarski głos wiecznie optymistycznego i młodzieńczo się prezentującego profesora nie był w stanie zagłuszyć. POLITYCY i POLITYKA SĄ EMANACJĄ SPOŁECZEŃSTWA. Tacy politycy i taka polityka jak społeczeństwo. Ktoś nawet zadał pytanie: jak długo wobec tego to ?wszystko? będzie trwało? Na to nawet optymizmu profesora było za mało i Marek Safjan uchylił się od odpowiedzi (że będzie trwało bardzo długo), wymawiając się brakiem zdolności ?futurologicznych?. Co, jak zauważyłem z drugiego rzędu, Redaktor skwitował był grymasem ni to cierpkiego uśmieszku ni to filozoficznej frustracji (o ile taka istnieje).
    W sumie: ciężkie czasy nas czekają, obywatele.

  70. Szanowna Pani Redaktor!
    Ostatnio zasypałam Panią naiwnymi pytaniami, ponieważ przegapiłam istotne Pani artykuły. Dzięki Quakowi już znam odpowiedź i jeszcze raz chylę przed Panią czoła. A to ostatnie zdanie:”Rzecznikom ministrów proponuję twórcze korzystanie z technologii sprostowań” musieli sobie już nie rzecznicy, ale sami ministrowie bardzo wziąć do serca. Myślę, że szczególnie min. Ziobro i Kaczmarek skorzystali z tej rady, dając telewidzom niezłą rozrywkę.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam

  71. Kolejny bubel prawny *Małych Braci* – rzekomo prawników
    – kolejnym prezentem dla opozycji! 😉

    PRAWO RZECZYPOSPOLITEJ:
    – Rada nadzorcza spółki akcyjnej może odwołać prezesa zarządu, pod warunkiem, że podejmie uchwałę na prawidłowo zwołanym posiedzeniu.
    – Regulamin rady nadzorczej TVP przewiduje, że o planowanym posiedzeniu oraz porządku obrad wszyscy członkowie rady powinni być powiadomieni co najmniej siedem dni przed jego terminem.

    STOSOWANIE PRAWA W IV PRL:
    – Członkowie rady nadzorczej TVP zostali powiadomieni o telefonicznie, zaledwie na kilka godzin przed posiedzeniem.

    WNIOSEK:
    – Nocna zmiana wadzy w TVP jest nielegalna! 😉

  72. Czasy nie będą ciężkie. Nie mówię, że nie będzie frustracji z marnowanego potancjału, bezsensownych sporów, cofania sprawdzonych i funkcjonujących rozwiązań demokratycznych. Pewnie i będą. Jednakże nie zapomnijmy, że na „czasy” mamy sami wpływ. Już bodajże Locke pisał o homo economicus. Wystarczy by każdy z nas działał najlepiej jak potrafi przy określonych środkach i w określonym środowisku. To powinno wystarczyć. Oprócz dbania o swoje lokalne środowisko (a więc i o siebie), trzeba byśmy konsekwentnie i racjonalnie wybierali oraz cenzurowali władze ( nie mam tu na myśli konkretnych opcji politycznych – to nie jest istotne). Użyję też hasła zużytego przez pewien program telewizyjny – „Warto rozmawiać”. Spokojnie, argumentami a nie emocjami. Przekonywać a nie zwalczać. Wystarczy też pamiętać, że przekonując staramy się przekonać do bardziej racjonalnego (!) według nas przekonania, a nie jak politycy starają się to przedstawić – jedynego słusznego.
    Krótko mówiąc – tu teraz i przy danych możliwościach; a nie gdzieś indziej, w przeszłości/przyszłości i w warunkach idealnych.
    Pozdrawiam

  73. Pani Janino!
    Założyłaby Pani różowe bolerko, jestem bardzo ciekaw, jakby Pani w nim wyglądała. A Panu Wassermannowi zrobiłaby Pani tym na pewno przyjemność. Takie ciężkie ma biedaczek życie.

  74. Badger! Dzięki za radę. Właśnie wydrukowałem.

  75. Oj Gruby! jesteś czepialski! Cel uświęca środki, a byt określa świadomość i jeszcze sporo takich gotowych złotych myśli można wysypać z każdego rękawa. A w rękawach grupy obecnie trzymającej władzę jeszcze niejeden rarytas legislacyjny się znajdzie. I będziemy podziwiać kolejne fikołki prawne i to bez osłonek. Pan min. Ziobro zaczął już całkiem na serio używać języka Nikodema Dyzmy. Aż ciśnie się na usta cytat; „Słuchając usta zatnij, czoła nie zniżaj. Oto opowieść o dniach ostatnich Komuny Miasta Paryża!”
    Bo to, co widzimy, coraz bardziej zmierza do finału, może jeszcze trochę potrwać, ale nie tak długo, jakby sobie panujący nam – o wzroście alternatywnym – jak to pięknie dziś mówił, przy innej okazji Piotr Baron w „Trójce”. Czego sobie i im życzę.

  76. Pani Janino,
    Pisze Pani ,oczywiscie slusznie o ostatnich prezentach jakie opozycja otrzymala ostatnio od rzadzacej koalicji.
    Tak naprawde to wydaje sie ,ze dzialalnosc rzadzacej koalicji ,jest styl ( a raczej jego brak) jest jednym wielkim prezentem dla opozycji.Przezentem jakze dla kazdej opozycji cennym a przez ta nasza tak slabo wykorzystywanym.
    W Anglii na przyklad opzycja to w zasadzie alternatywny rzad z ministrami,ekspertami ,zapleczem naukowym .Ten angielski gabinet cieni bezustannie analizuje dzialania rzadu ,przedstawia swoje propozycje ,posluguje sie wyliczeniami ekspertow w danej dziedzinie itp.
    Krotko mowiac -pokazuje spoleczenstwu ,ze jest powazna ,profesjonalna sila polityczna ,zorganizowana i gotowa w kazdej chwili objac rzady w kraju.
    Nasz „gabinet cieni” PO uwiadl wraz z J.Rokita.PO zreszta zajeta jest przekonywaniem calego swiata ,ze nie idzie w prawo ani tym bardziej na lewo .Ciagle jednak nie wiemy- dokad idzie ?
    SLD ciagle nie wie jak partia ma w koncu byc -mloda nowoczesna lewica czy tez ze wzgledu na ciagle liczacy sie elektorat powiedzmy PRL-owski wielbic generala Jaruzelskiego i schlebiac sentymentom dawnych dzialczy PZPR.SDPL i Demokraci tez jakos nie moga sie zebrac i powiedziec ludziom o co im wlasciwie chodzi w polityce.
    Z prezentow rozdawanych na lewo i prawo prze koalicje kazda z w/w czesci tzw.opozycji cos zlapie i skrytykuje ,zwola konferencje ,zablysnie w TVN24 i ……..pojdzie do domu.
    Pani Janino -jest Pani blisko ,mozna powiedziec w srodku tego wszystkiego.
    Ciekaw jestem Pani zdania -dlaczego za najwazniejszym elementem tego pojecia „opozycja” czyli PO nie stoja w sposob zdecydowany srodowiska naukowe ,liczne organizaje pozarzadowe ,fundacje itp.Krotko mowiac dlaczego PO nie potrafi zaprosic tych srodowisk i stworzyc silnego lobby pro-eurpejskiego, pro-rozwojowego (mysle nie tylko o rozwoju gospodarczym ale ogolnie -cywilizacyjnym),lobby prawnikow sprzeciwiajacych sie ,nie waham sie uzyc tego slowa ,ordynarnemu lamaniu zasad prawnych a juz wrecz praw czlowieka w Polsce.
    Czy te srodowiska sa bierne czy czy nie tez nie maja ochoty na wlaczenie sie w nurt polityki wspolnie z jakas partia polityczna ?
    Brakuje mi bardzo glosu elit intelektualnych naszego kraju .Jeden niezawodny profersor Bartoszewski niestey nie wystarczy!
    Zastanawiam sie czy to slabosc tychze elit czy raczej slabosc partii opozycyjnych nie potrafiacych ich do wspolnych dzialan sklonic ?
    Co sie dzieje z naszym spoleczenstwem ,ktore wedlug sondazy w 70% przeciwne jest polityce rzadu ,chyba z 60 % przeciwne prezydentowi ,okolo 70 % za Unia Europejska a nawet eurokonstytucja ,ze nie potrafi zrobic niczego ponad wyrazenia swojego niezadowolenia w rozmowie z ankieterem.
    Boje sie ,ze te kilkanascie lat budowania demokracji jakie mamy za soba to duzo za malo w porowaniu z dewastacja umyslow i fizycznym wyeliminowaniem inteligencji w czasie wojny oraz w ciagu ponad 40 lat po niej.
    Za malo nawet na powstanie „zawodowych” partii politycznych .Popatrzmy jacy „zawodowcy” objawili sie we wladzy po przejeciu jej przez PIS .
    Jak widac po nieumiejetnosci „odpakowywania prezentow ” przez partie opozycyjne profesjonalizmu po ich stronie tez nie za wiele.
    Smutny zatem los Polaka na poczatku XXI wieku.
    Smutny tym bardziej ,ze jak spojrzymy na badania preferncji wyborczych to PIS wlasciwie nie traci (wiem ,ze odeszla czesc bardziej wyksztalconych wyborcow ale uzupelnily braki byli wyborcy SO i LPR-nie wiem czy to radosna nowina).Tyle sie juz wydarzylo ,az nudno powtarzac wszelkie niegodziwosci popelnione przez koalicjantow -a tu nic ! Elektorat trwa wiernie !
    Jesli opozycja wyjdzie ze skory i zacznie na serio monitorowac wszelkie zlo czynione dla panstwa prawa przez koalicje to obawiam sie ,ze wyborcy PIS ,SO i LPR i tak tego po prostu nie zrozumieja .Oni uwielbiaja ministra Ziobro .To dla nich robi on swoje konferencje prasowe .Przylozyc lekarzowi lapownikowi ? Pewnie ,coz moze bardzej ucieszyc biednych ,starszych ludzi udreczonych przez sluzbe zdrowia i niektorych rzeczywiscie skorumpowanych lekarzy.
    Ale przedstawienie radykalnej reformy sluzby zdrowia,ktora musi wiazac sie z zamykaniem niektorych szpitali wywolaby reakcje wrecz odwrotne .
    Dlatego ide o zaklad ,ze dopoki PIS u wladzy takiej reformy nie bedzie .Zadnej innej zreszta tez nie.
    Zdecydowane i merytoryczne punktowanie rzadzacych przez opozycje przekona w zasadzie tych juz przekonanych .No ale przekonywac trzeba panowie politycy opozycyjni ciagle .Mozecie przeciez swoich wyborcow znudzic lub rozczarowac .Nic nie trwa wiecznie -poparcie tez.
    A prezenty jak pieniadze leza na ulicy -tak latwo je znalezc .
    Krotka wizyta w internecie -jeden dzien przynosi informacje:

    -„Polska gospodfarka najmniej konkurencyja w UE”Znalezlismy sie na ostatnim miejscu w UE w gronie „nieudacznikow”

    -„Nasz biznes ucieka do Wielkej Brytanii”Brytyjski bank otowrzyl juz „polski departament „i udziel latwych kredytow na otworzenie frimy w Wielkiej Brytanii .Firme taka otwiera nie na wyspach w ciagu jednego dnia.
    Podpowiadam-minister Gosiewski wlasnie wyrzucil do kosza ustawe o swobodzie gospodarczej .Ma byc podobno lepsza.Oby mial ja kto jeszcze czytac.

    -„PKP -unijne dotacje pojda w sina dal ?”Prawie 5 mld euro moze przepasc kolejom,jezeli nie zmniejsza zadluzenia.Minister Polaczek nadal obiecuje ,ze zbilansuje dzialnosc Grupy PKP.(tak jak i autostrady)
    Te informacje maja bezposredni zwiazek z dzialnoscia rzadu i poszczegolnych ministrow .
    Opozycjo-nic tylko brac sie do roboty !!!!!!!!!!!

    Leszek T.

  77. Witam:)

    We wczorajszym „teraz my” gościł szef MSWiA, pan Kaczmarek, bardziej dotąd znany jako prokurator krajowy. W jego wypowiedziach najbardziej poruszył mnie stosunek pana ministra do prawomocnych wyroków sądowych – wypowiedż na ten temat dotyczyła prezydenta Kaczyńskiego skazanego za pomówienie Wachowskiego i zobowiązanego do przeproszenia pokrzywdzonego. Pan minister stwierdził, że widocznie pan Prezydent ma słuszne powody, aby nie wykonywać wyroku, ponieważ według jego wiedzy pewne dowody nie zostały uwzględnione. Bez znaczenia z punktu widzenia pana ministra jest to, że sprawa przeszła przez wszystkie instancje, w tym Sąd Najwyższy.

    Czyż nie jest to piękny sygnał dla innych obywateli, aby w głębokim poważaniu mieli wyroki sądowe? Skoro jesteś niezadowlony z wyroku – nie wykonuj go. Zawsze wszak jakaś strona przegrywa. Jest to tym bardziej oburzające w kraju, gdzie rządy sprawuje przewodnia siła z prawem i sprawiedliwością na sztandarach.

    Podzielam obawy o stan praw człowieka w Polsce. Tym bardziej one mogą się nasilić w zwiazku z wprowadzaniem sądów 24 – godzinnych, z czym wiąże się radykalne zaostrzenie kar za drobne przestępstwa. Skoro nie można lliczyć na opozycję, pozostaje nam liczyć na mądrość sędziów, którzy już w wielu przypadkach pokazali swą niezawisłość i niezależność. Im smyczy ukrócić nie można.

  78. Drogi PAKu:
    Nie tyle o krytykę Twojej diagnozy mi chodzi (zgadzam się z nią w 100%), co o próbę jej rozwinięcia i określenia przyczyn obecnego stanu rzeczy. Z tzw. „normalnymi ludźmi” mam do czynienia na co dzień, sam też zaliczyłbym się do tej grupy (choć telewizję oglądam ostatnio sporadycznie a do Faktu zdarza mi się zaglądać z ciekawości jedynie). Z własnego doświadczenia zapewnić Cię mogę zatem, że znalezienie argumentów, którymi trafić można do takich odbiorców nie jest wcale niemożliwe i nie musi być wynikiem manipulacji. Nepotyzm, polityka personalna w duchu TKM, dyletanctwo nowych aparatczyków to pierwsze z brzegu – proste i jednoznaczne tematy, które przychodzą mi do głowy. Nieliczenie się z opinią społeczną przy podejmowaniu strategicznych dla kraju decyzji (temat Tarczy rakietowej chociażby) czy rozbudzanie nacjonalistycznych demonów w UE – takich spraw w najbliższym czasie raczej nam nie zabraknie (niestety).
    Tabloidyzacja, nie tylko mediów ale i umysłów odbiorców jest niewątpliwym faktem (taka to już uroda liberalnych demokracji, jak się wydaje). Można nad nim ubolewać, ale chyba nie warto się na niego obrażać. Dopasowanie formy do możliwości odbiorcy jest podstawowym warunkiem skuteczności każdego przekazu – o prawdzie tej politycy opozycji zdają się nie pamiętać.

    Co do ostatnich wyborów – określenie „kiepskie” wydaje się daleko posuniętym eufemizmem. 60% potencjalnych, w końcu niegłosujących wyborców nie zainteresowało nikogo – a wydaje się, że w zdecydowanej większości nie byli to zwolennicy „odnowy moralnej” w wykonaniu Naszych Braci Mniejszych. I tak naprawdę to trudno im się dziwić – 10 tysięcy uśmiechów Tuska na każdym rogu to naprawdę nie jest żaden argument, w sytuacji gdy zagrożone są podstawowe reguły demokracji i osiągnięcia, na które przez ostatnich kilkanaście lat wszyscy ciężko pracowaliśmy.

  79. NELA, cypioć sie ludzko rzeczo je! 😉
    Pozdrowienia! 🙂

    Ps. Niektorzy podejrzewaja,ze Pierwsze Ziobro IV PRL pod pewnym względem ma więcej wspólnego z Kasią, córką Kunickiego, niż z Dyzmą 😉 * 😉

  80. Jak pisze „GW”, Janina Goss, nowa przewodnicząca rady nadzorczej TVP, jedna z najbardziej zaufanych osób premiera Jarosława Kaczyńskiego, „woziła (mu) suszone kasztany neutralizujące negatywne promieniowanie”.

    Nie chodzi o to, że emerytowana zielarka wierzy w suszone kasztany, neutralizujace negatywne promieniowanie, ale o to, że PREMIER KRAJU W EUROPIE OBRACA SIĘ W TAKICH KRĘGACH, I ŻE -jak sie domyślam- WIERZY W NEGATYWNE PROMIENIOWANIE I UŻYWA DO JEGO NEUTRALIZOWANIA SUSZONYCH KASZTANÓW. On w to wierzy? Premier? Nasz premier?

  81. Do prezentów dla opozycji dodałbym jeszcze, oczywiście poza faktem sprawowania władzy, cyrk dekomunizacyjno-lustracyjny. Kościół wyszedł z twarzą (dzięki Isakiewiczowi), WSI okazało się normalną agencją wywiadu (dzięki Macierewiczowi) nawet „Bolek” okazał się człowiekiem przechodzącym metamorfozę ,otwierającym oczy i krystalizującym postawę (dzięki G. Braunowi). Chylę czoła przed Mazowieckim, który uznał, że nie byliśmy jeszcze gotowi… Teraz spłynęło to po mnie jak po kaczce i mogę sobie człapać dalej. Tym bardziej gardzę „małością” (kiedyś to było oszołomstwo, ostatnio „ludożerka”).
    Drugi wątek – więziennictwo.
    Zdażyło mi się kiedyś 0,6 promila, potem poślizg w zapłaceniu grzywny …i odpadły „zawiasy”. Parę tygodni przeżyłem na koszt podatnika. Wśród nowo poznanych „kolegów” najbardziej uderzył mnie absurd kar „w zawieszeniu” w połączeniu z konsekwencjami. Taki sobie podrostek zostanie przyłapany na sprzedaży „proszku”, potem komuś da w buzię po imprezie, innym razem zrobi wypad za miasto nie swoim autem lub wypije piwo przed domem …i trafia „kumulację”. Po 6 latach staje na wokandę i każą mu jednak „odleżeć do dzwonka”(zbyt wiele wyrokók). Pytanie. Czy nie lepszy skutek w kształtowaniu przyszłej postawy życiowej dał by mu klaps w postaci „bezwarunkowych” paru tygodni za pierwszym razem?

  82. No i proszę. Jak nie Wildstein to 3 pociski do broni strzeleckiej. Skąd ja to znam? Czy nie z PRL lat pięćdziesiątych? Zaostrzenie środków bezpieczeństwa da się uzasadnić każdą bzdurą. Po pewnym czasie zostaną zaostrzone środki a o przyczynach nikt sobie już nie przypomni. A Lepper znowu się odgraża. Biedak myśli, że bez niego będą nowe wybory. Nie będą Andrzeju pseudofajterze Lepperze, ponieważ ten rząd już ciebie nie potrzebuje. Twoimi rękami załatwił sobie najważniejsze zmiany. Ale to nie na pańską głowę, panie wicepremierze od roli. Taczki czekają. Będzie się działo.

  83. Coż teczki czekają, ja się zastanowiam dlaczego pani Janina od pewnego czasu tak mało komentuję. Coż może napiszę w następnym wpisie.

    pozdrawiam

  84. oczywiście dlaczego tak mało komentuje na tym blogu
    cóż jestem dokładnia pisząć

    pozdrawiam

  85. Od dluzszego czasu sie zastanawialem dlaczego obecna opozycja (jesli mozna tak nazwac poslow PO) nie reaguje na takie okazje. Szczerze mowiac ostatnio mam nieodparte wrazenie, ze ekipa PO to taki maly dodatek do koalicji. Tak jakby sie dogadali jednak z PiS po cichu. Oni nie „bruzdza” koalicji, a koalicja realizuje ich wspolny plan.
    Wlasciwie jaka byla roznica miedzy PO a PiS przed wyborami? Wlasciwie wiadomo bylo (dla niektorych obob), iz Kaczynscy beda bardziej radykalni i wywroca Polske do gory nogami. Nie wielu prawdopodobnie spodziewalo sie takiego czegos po PO.

    Jak dla mnie teraz mamy nieformalny POPiS dla zamydlenia oczu UE.
    Pozdrawiam,
    Domin P.

  86. mw – czy jest jeszcze jakiś blog, gdzie nie wkleiłeś tekstu o kasztanach?
    Mógłbyś się bardziej postarać. Nie bądż blogową Elizą. 😛 c(:
    Kasztany, jak kasztany, jeśli nie pomogą, to i nie zaszkodzą.
    ;
    We wczorajszym wydaniu „Teraz My” miał się pojawić obok M.Wachowskiego Jacek Kurski i nie pojawił się, bo kierownictwo partii sobie tego nie życzyło 😀
    Niech żyje wolność!!! Wolność i swoboda!!! 😉 !)

  87. Ja chciałbym zapytać o pani opinię na temat nagłego wyzdrowienia pani Raczyńskiej. Czy to aby na pewno była choroba? Czy wyłudzanie z ZUSu pieniędzy na L4 nie powinno być potępiane? Co z lekarzem, który je wystawił? Czy aby nie za łapówkę? Wystawianie lewych L4 powinno być chyba traktowane podobnie jak koniaki w szafie doktora G.?

    Sam nie wiem, ale jakoś mam przeczucie, że żaden z dzienników się tym nie zajmie. A może by zapytać o to Ziobrę? Czy nie widzi powodów do wszczęcia śledztwa?

  88. Quake!(2007-02-27 o godz. 17:30 )
    Ja nie neguję sposób wyrażanie się Kapusty! Ja twierdze, że ponaglanie przerażająco wolno działającej prokuratury za pomocą telefonu wtedy, gdy Modrzejewski właśnie objeżda pół świata, by przejąc Orlen od skarbu państwa za pomocą głosów akcjonariuszy rozproszonych (ale mieszkających w wiekszości w Nowym Yorku.Jak wiadomo wystarczy ich poprosic. Nic wzamian nie chcą.) to nie to samo co telefon do Białegostoku by ukręcić łeb sprawie swojej partyjnej kolegi niby na czas wyborów, ale raczej na zawsze. Nie ten sam kaliber sprawy i wprost odwrotny kierunek. Ale masz rację, że i tu telefon i tam telefon. Zresztą wszystkie partie są takie same , chociaż może nie aż tak jak SLD.

    Pozdrawiam

  89. Opozycja zaniemówiła , bo życie w oparach absurdu nie jest łatwe. Może opozycji bukiet oparów przypomina schyłkowego Gierka- dlatego czekają!
    Uprawnia tezę zakres szyderstwa powszechnego wszedzie opowiadanego w formie niewyszukanych dowcipów. Czekam na tomik co przedniejszych bon motów.

  90. A ja bardzo się cieszę, że wreszcie PO odcięło się od metody kontrkonferencji prasowych na każde nieprawidłowości koalicji. To było już tak nudne i całkowicie przeciwskuteczne. Opozycja powinna takie prezenty gromadzić i skumulowanym ładunkiem zaatakować w odpowiednim momencie. Zdaje mi się, że PO wreszcie skorzystało z pomocy profesjonalistów od marketingu politycznego.
    Drugim, aczkolwiek o wiele trudniejszym, elementem pola walki opozycji powinno być wykorzystanie zdobytej większości w samorządach i tam skierowanie swojej aktywności. Efekty takich działań mogą przyjść dopiero po latach, ale konkretne działania dla społeczności lokalnej mogą przełożyć się na poparcie w przyszłych wyborach lub przeciwnie – głosowanie na opozycję samorządową.
    Z tego to powodu, a nie tylko ze strachu przed odkryciem nieprawidłowości w warszawskim ratuszu, Jarosław Kaczyński tak bardzo walczy o ponowne wybory w Warszawie. Choć uczciwie trzeba przyznać, że ten drugi powód jest też niebagatelny. Jednak wizja udanych rządów w Warszawie, zakładająca decentralizację i usamorządowienie jest w wyraźnej sprzeczności do forsowanych wizji braci Kaczyńskich. Pozytywne efekty takich rządów stanowiłyby dyskredytację prowadzonych przez nich scentralizowanych rządów.

  91. Slyszeliscie to co ja?
    wlasnie w trójce, w wywiadze Red. Karnowskiego
    posel J. Kurski powiedzial ze w mediach jest czarnowidzctwo a tymczasem…………..POLSKA OD 17 LAT PRZECHODZI SWOJ NAJLEPSZY OKRES

    najpierw kurski, teraz czekamy kiedy kolejni zaczna tak twierdzic.

    nie zdziwilbym sie jak by za jakis czas nie okazalo sie ze to PIS bedzie bronil dokonań ostatnich 17 lat, hehe, wszystko jest mozliwe;-)

  92. Nela 23:05

    Czy jest jeszcze jakiś blog, którego nie czytasz?

  93. Witam
    Zajrzalem do blogu z okazji 50-lecia POLITYKI i chyba dolacze od czasu do czasu jakis komentarz.Nienabzdyczony ale za to subiektywny.
    Gratulacje i zyczenia 100 lat.

  94. Wpisalem niekompletny adres mailowy.Juz sie poprawiam.
    Przeciez Wszscy Bladzom Alfom i Omegom tez sie zdarza.
    Sorry,sorry,sorry/sprzedaje w Anglii pomidory/.

  95. Postawa Ewy Milewicz jest dziwna, ale drugiej strony godna szacunku, ale przyznam szczerze nie do końca zrozumiała. Cóż może zrozumieć, że ją to upokarza, ze musi udowodniać, ze była dobrym człowiekiem. Cóż tylko szkoda, ze za mną idzią ludzie, którzy nie są pewnie godny być ” drugą Ewą Milewicz” nie ważne czy damską czy męską. Cóż ja jestem tylko Agnieszką Hoffmann na razie tylko szkoda, ze nawet dużo ludzi, którzy jeszcze mnie nie znają, o tym nie wiedzieli.
    Pozdrawiam

  96. Szanowna Pani, to nie będzie a’propos Pani tekstu blogowego. Znam i czytuję Pani teksty od dawna i do tej pory szanowałam Panią za bezstronność. Teraz – przykro mi to stwierdzić, jakoś się zmieniło. Potępia Pani w czambuł absolutnie wszystko co zrobi obecna władza choćby to było w niewielkim chociaż stopniu słuszne. Nawet „szybkie” sądy się Pani nie podobają, natomiast uważa Pani, że można nazwać Prezydenta durniem i tłumaczy to Pani kwieciście. Wyobrażam sobie rejwach jaki powstałby gdyby to obecna władza tak nazwała kogokolwiek z poprzednich ekip. Nie jestem absolutną zwolenniczką obecnych naszych rządzących, ale widzę to, co dobre i widzę to – co złe. Nie jestem też bałwochwalczo wierna prawicy, choć nie przeczę, że jest mi ona bliższa niż tzw. liberałowie i grupa, która zbratała się z SLD (mam tu na myśli „demokratów”). I dziwię się,że nikt z dziennikarzy nie komentuje tego kroku. Proszę Panią Redaktor o odrobinę chociaż obiektywizmu – pozostaje z szacunkiem – Bożena Olędzka-Sikorska

css.php