Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

1.03.2007
czwartek

Brawa dla prezesa

1 marca 2007, czwartek,

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień ma szansę w szybkim tempie zdobyć społeczne zaufanie. Powiedział o jedno zdanie za dużo – takie były opinie nawet osób mu życzliwych, gdy stwierdził, że minister sprawiedliwości powinien stanąć przez Trybunałem Stanu za naruszenie konstytucyjnej zasady domniemania niewinności podczas konferencji prasowej po zatrzymaniu słynnego kardiochirurga.

Wydawało się, że być może rzeczywiście prezesa trochę poniosło i powiedział coś bez głębszego zastanowienia, trochę z rozpędu. Tymczasem w środę wieczorem, w programie Moniki Olejnik Jerzy Stępień niczego nie próbował zamazywać, tłumaczyć, że nie do końca był dobrze zrozumiany. Przeciwnie, spokojnie stwierdził: czasem trzeba powiedzieć o jedno słowo za dużo, bo to lepsze niż powiedzieć o jedno słowo za mało. Jakiż to kontrast z politykami, którzy co innego mówią rano, a co innego wieczorem, jakiż kontrast choćby z pokrętnymi wypowiedziami ministra sprawiedliwości, czy byłego zastępcy prokuratura generalnego, a obecnie ministra spraw wewnętrznych, którego już w ogóle zrozumieć nie można tak politycznie każdą sprawę zagmatwa i ubierze z nic nie znaczące słowa. Można by powiedzieć – uczyć się od prezesa Stępnia jasności wywodu, precyzji sformułowań i na dodatek ładnej polszczyzny.

Piszę to z tym większą przyjemnością, że sama miałam wątpliwości czy nowy prezes dorośnie do pozycji jaką mieli jego poprzednicy, profesorowie Andrzej Zoll czy Marek Safjan. Podejrzewałam nawet sędziów TK o pewien koniunkturalizm przy wskazywaniu następcy prof. Safjana. Wydawało mi się, że trochę politycznie kombinowali wskazując Jerzego Stępnia, człowieka Solidarności, a więc łatwiejszego do zaakceptowania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i z drugiej strony związanego ongiś z SLD prof. Mazurkiewicza, a nie wskazując sędziów o silnych osobowościach takich jak prof. Ewa Łętowska czy mniej znanego, ale bardzo wybitnego prawnika prof. Mirosława Wyrzykowskiego. Jak się później okazało prof. Wyrzykowski kandydowania odmówił.

Okazuje się jednak, że zajmowana pozycja bardzo zmienia człowieka, pozwala mu na szybsze dojrzewanie. Mamy już pierwsze wskazówki, że Jerzy Stępień ma charakter i chyba sporo silnej woli. Wie, że nie jest to czas na koniunkturalizm, uniki, że od prezesów sądów i trybunałów oczekujemy zdań jasnych i czytelnych, że jest już pewna tradycja, której musi teraz sprostać. Trzymam więc kciuki za prezesa Stępnia. Przy okazji czekam jak sprawią się nowi członkowie TK, wybrani już z nadania obecnej koalicji. Czy oni też poczują ciężar nowych funkcji i związaną z nimi odpowiedzialność? To będzie ciekawe doświadczenie. Prof. Cieślak zacznie sprawdzać się nam już niedługo, będzie sprawozdawcą zaskarżonej ustawy lustracyjnej, a przecież w kolejce czekają tak ważne ustawy jak oświadczenia majątkowe samorządowców, o likwidacji WSI i o ujawnianiu raportu z ich weryfikacji czy likwidująca służbę cywilną.
 

Korespondencji od Państwa sporo, ale dziś tylko kilka odpowiedzi. Otóż dyskusja o opozycji ciekawa. Common sense zarzuca mi, że kiedyś pisałam, że opozycja nie taka zła, a teraz narzekam i czekam czy skorzysta z prezentów, jakie jej życie niesie. Hematemesis twierdzi, że opozycja jest marna. Otóż ja nadal uważam, że gdy idzie o wykorzystywanie środków jakie stwarzają instytucje państwa demokratycznego opozycja bywa skuteczna, z reguły wygrywała przed TK, uziemiła sejmowe komisje śledcze, co moim zdaniem jest bardzo ważnym osiągnięciem.

Rzecz w tym, że bardzo trudno przedstawić coś co nie będzie tylko anty PiS-em, jakąś wizję odwołującą się do emocji, a jak rozumiem o to Państwu chodzi. Opozycja musi być dziś antypisowska i to ostro antypisowska i operować w tych regionach, gdzie PiS państwo psuje. Dlatego uważam, że jedną z kluczowych spraw jest właśnie wymiar sprawiedliwości, monitorowanie działań prokuratury i innych służb specjalnych, bo to są ukochane zabawki liderów PiS. Tu opozycji brakuje odwagi. Robi to SLD, ale Sojusz jest ciągle w sytuacji takiej, że można powiedzieć: ale wy mieliście afery i nie macie prawa o tym mówić. Część PO, na przykład pani minister sprawiedliwości w gabinecie cieni Rokity, czyli Julia Pitera myśli jak PiS, Rokita też myśli jak PiS.

Tom 2 pisze, że opozycja u nas to totalna negacja. Zgoda tak było, na wielką skalę zaczął to Leszek Miller, bardzo opozycyjność totalną usprawniły PiS i PO w poprzedniej kadencji i na przykład rozwaliły plan Hausnera, którego elementy trzeba teraz wprowadzać, a teraz nie ma klimatu dla opozycji selektywnej, bo władza jest totalna.

Nie zgadzam się z Indoorem, że nie ma u nas opozycji, są tylko grupy interesów. Każda opozycja reprezentuje jakieś grupy interesów, chyba, że chodzi o modną ostatnio teorię Pawła Śpiewaka i Rokity, że nastąpiła oligarchizacja życia partyjnego, partie są finansowane z budżetu, mają sporo pieniędzy i stają się wyalienowaną grupą oligarchów. Coś jest na rzeczy, ale bez przesady. Myślę, że w opozycji zwycięża przekonanie, że wybory się przegrywa i trzeba czekać na moment, gdy PiS zacznie mieć coraz więcej kłopotów. I w końcu, czy z opozycją jest tak źle, skoro wygrała wybory samorządowe? Nie przesadzajmy. Mnie najbardziej żal, że PO nie potrafiła wykorzystać aliansu z PSL, bo to mógł być zupełnie dobry blok wyborczy, a może nawet koalicja wyborcza. Ale wtedy pojawiły się grymasy Rokity i jakoś sukcesu w wyborach samorządowych PO nie wykorzystała.

Polo 712, niech Pan nie przywiązuje większej wagi do śniadań czy obiadów Rokity z Marcinkiewiczem czy z Tuskiem, a także do zapowiedzi Olechowskiego. Na razie żadnej nowej partii nie będzie, to są byty wirtualne, choć oczywiście problemem PiS jest brak zdolności koalicyjnej i jakaś partia pomostowa by się Kaczyńskiemu przydała. Może odbuduje Samoobronę?

Zauważyłam, że sporo miejsca zajmują w Państwa dyskusjach kwestie wymiaru sprawiedliwości. Cieszy mnie to, bo uważam te kwestie za bardzo ważne. Bernard i inni sporo piszą o aresztach, bo to narastający problem, zajmuje się nim RPO, ale także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Panie Bernardzie nie przekona mnie pan, że kajdanki dla Jakubowskiej to broń psychologiczna. Dla kogo? Dla bandytów? Wolne żarty. Zresztą bandytów zakuwanych w kajdanki pokazuje się akurat z zasłoniętymi twarzami, chyba Pan to zauważył? Nie uważam, że trzeba poniżać kogoś i stwarzać atmosferę linczu, zwłaszcza gdy potem latami nic nie słychać o sprawie.

Stefan pisze o gazetowych aferach wymieniając kilka, dorzucam nieustannie swoją listę, Już kilka razy robiłam to przy okazji wpisów na blogu. Czekam na proces Jakubowskiej, jej męża, na GTW, obiad wiedeński, wykształcenie Kwaśniewskiego. Właśnie śledztwo w tej sprawie przedłużono o trzy miesiące, chyba dla rozrywki prokuratora, żeby mógł kamery wzywać i popisywać się przed dziennikarzami. I oczywiście mieć zasługi u przełożonych. 

Cieszę się, że Bernard też czeka na Trybunał Stanu po tych niby komisjach śledczych. Chyba się nie doczeka, bo używając określeń ministra Ziobry te raporty to pic. Dzięki panie Stefanie za przypomnienie o sądach 24-godzinnych i o braku stosownego rozporządzenia ministra sprawiedliwości. Skąd ma mieć czas na rozporządzenie, gdy musi tyle konferencji prasowych urządzić? Oczywiście, że będzie kompromitacja, bo miejsc w więzieniach nie ma. Jeśli dobrze pamiętam to podobno szykowano jaką ukrytą amnestię. JS przypomina o sprawie WBR, o której cisza, bo wiadomo, rzecz dotyczy  koalicjantów, Białystok określony został przez samego ministra jako pic, a więc wiemy co będzie. Teraz jest śledztwo w sprawie Włoszczowej. Pewne będzie umorzone. W tej akurat materii wszystko jest przewidywalne.

Jospin karci mnie za lekceważący jakoby stosunek do ks. Zaleskiego. Otóż bardzo szanuję ks. Zaleskiego za jego opozycyjną działalność, za opiekę nad dziećmi autystycznymi, ale jakoś nie ma we mnie entuzjazmu dla tropienia przez niego agentów w Kościele, zwłaszcza, że czyni to od miesięcy w otoczeniu dziennikarzy i wygląda na człowieka coraz bardziej zagubionego. Nie będzie żadnego wielkiego dobra z jego książki i niewielu ją przeczyta, bo lista agentów, a więc to co interesowało media, już została ogłoszona.

Pierwsze relacje po ukazaniu się książki były bardzo ciekawe, dziennikarze mówili, że pokazuje ona mechanizmy, że najpierw trzeba ją przeczytać, a nawet przestudiować, by nikogo pospiesznie nie osądzać, a zaraz potem szła lista agentów i w serwisach informacyjnych była już tylko lista. Może ks. Zaleski jest ofiarą mediów, tylko nie zorientował się w sytuacji. Najbardziej rozśmieszył mnie nasz główny dziennikarski inkwizytor, który z wielkim napuszeniem oznajmił – oto książka, na którą czeka cała Polska, a nawet pół Europy. Otóż nie czeka, bo podobno nawet słabo się sprzedaje.

Przy okazji wyjaśniam Bernardowi, że w sprawie lustracji dziennikarzy nie przewiduję żadnego nieposłuszeństwa obywatelskiego, nie słyszałam by w mojej redakcji ktoś myślał o obywatelskim nieposłuszeństwie. Jak rozumiem po 15 marca składamy oświadczenia, a wszystkie materiały i tak będą jawne. Nie ma więc co dalej dyskutować. Edmunda zaś zapewniam, że pozostanę nadal komentatorem, nie zamierzam robić żadnej kariery politycznej. Pytajnikowi odpowiem, że nie widziałam filmu o Bolku i jakoś mnie on nie interesuje, chyba już widziałam jakiś wywiad z tym reżyserem i czuję, że wszystko wiem bez oglądania.

Quake jak zwykle wpędza mnie w kompleksy, rzeczywiście powinnam była napisać: niedoświadczeni asesorzy, a nie: młodzi asesorzy. Mnie nie chodziło tylko o uległość, choć gdy są wytyczne ministra, żeby aresztować a ktoś zaczyna karierę, to pokusa uległości jest wielka. Prof. Rzepliński mówił mi ostatnio w TOK FM, że prokuratorzy już wiedzą na kogo mogą liczyć i pod tym kątem są asesorzy przy aresztach wyznaczani, nie ma losowania. Ja raczej myślałam właśnie o braku doświadczenia i czasu na zapoznanie się z aktami sprawy, skutkiem czego areszty stosuje się taśmowo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. Tak, to prawda, zresztą Safjan odchodząc powiedział, że ma nadzieję, ze ludzie którzy przyjdą na jego miejsce zrozumieją powagę i rangę Trybunału…i Stępień zrozumiał…

    On i Kochanowski… patrzę na spokój, dystans i pewność ich poczynań… i myślę ze nie wszystko stracone…

    Ukłony

    A.

  2. „Właśnie śledztwo w tej sprawie przedłużono o trzy miesiące, chyba dla rozrywki prokuratora, żeby mógł kamery wzywać i popisywać się przed dziennikarzami. I oczywiście mieć zasługi u przełożonych.”

    Stawiam, że raczej dlatego, że nic sensownego nie znalazł i nie chce się ośmieszać przed sądem. Z drugiej strony wiadomo jak może się dla niego skończyć umorzenie. Pamiętajmy, że zwolniony prokurator w odróżnieniu od dziennikarza prywatnej prokuratury sobie nie znajdzie.

  3. Pani Janino,
    tylko jedno słowo – we mnie konferencja Ziobry i Kamińskiego też wzbudziła niesmak – takie nachalne wykorzystywanie sytuacji do celów politycznych. Ale Ziobro jest politykiem i dopóki nie przekracza prawa ma moim zdaniem do tego prawo, zwłaszcza, że wczesniej został zaatakowany medialnie.
    Gdyby jednak okazało się, że w Białymstoku hamowano śledztwa, to byłby ten skandal o którym mówiłem wcześniej.

    A z innej, acz prawniczej beczki. Zdaje się, że to Pani wypowiadała się o Otylce Jędrzejczak (ostatnio chyba jakaś skleroza mnie dopada i przypisuję Pani rózne wypowiedzi innych ludzi, więc się zastrzegam ;)).
    To jest prawdziwy skandal i nierówne traktowanie ludzi. Otylii współczuję, śmierć brata jest już wystarczającą karą. Ale jeżeli padają słowa, że podczas wyprzedzania można przekraczać szybkość (biegli zaś gwałtownie obniżaja prędkość samochodu, a każdy widział co z niego zostało), to powiem szczerze wszystko się we mnie przewraca (info o biegłych z komentarzy, bo samych wypowiedzi biegłych nie znam).

    I bardzo dziwię się Jędrzejczak, propozycja ugody – dwa lata w zawiasach bez procesu była chyba sprawiedliwa. Jestem zniesmaczony i (mimo, że mam juz swoje lata :)) użyję staromodnego słowa – zgorszony.

    pozdrawiam
    Bernard

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam Pani Janino,

    W kwestii opozycji to ja widzę sprawę następująco. Tusk nadal mysli o koalicji z Pis po kolejnych (wygranych tym razem) wyborach, jednak na warunkach podyktowanych przez PO. Niezbyt pasuje mu współpraca z LiD, a regionalne koalicje to w w kilku przypadkach przymus, a w kilku sposób na pokazanie PiS, że bez nich PO sobie poradzi. Niestety lider Platformy takie rozwiązanie na poziomie parlamentu pozostawia sobie jako ostatnią deskę ratunku. Stąd zdecydowane ataki raczej na Samoobronę i LPR, niż na sam PiS. Szkoda, bo ta zachowawczość prowadzi do zaprzepaszczenia szansy na samodzielne rządzenie. Lewica nadal jest słaba, więc istnieje realna szansa na odebranie wystarczającej części elektoratu PiS, aby w kolejnych wyborach uzyskać mandat do samodzielnego sprawowania władzy. Jednak Tuska bardzie przeraża po dwóch kolejnych przegranych (parlament i prezydentura) wizja kolejnej porażki i pozostaje przy opcji koalicji POPiS. Daje mu ona większe pole manewru, bo sądaże od dłuższego czasu wskazują, że PiS w kolejnej kadencji nie będzie w stanie stworzyć koalicji z Samoobroną. Jeśli więc Kaczyńscy będą chcieli utrzymać sie przy władzy, będą zmuszeni do związania się z PO. Tak więc wszelkie ostrzejsze wystąpienia krytykujące braci raczej nie nastąpią, bo lidera platformy przeraża wizja obrażonego śmiertelnie Kaczyńskiego, który naprawdę zaczyna traktować PO jako smiertelnego wroga na równi z ‚komunistami’.
    Nie wiem czy się Pani ze mną zgodzi, ale takie przyczyny wedlug mnie leżą u podstaw obecnego postępowania PO.

    Trochę mi szkoda jak na to patrzę. Osobiście wolałbym połączenie liberalnego podejścia PO ze światopoglądem LiD. Miałoby to zresztą dodatkowe korzyści. Jedni i drudzy po zawłaszczających Państwo rządach Kaczyńskich, patrzyliby sobie uważniej na ręce. Zdając sobie sprawę w stopniu nieporównanie większym niż lider PiS z kadencyjności władzy, byliby bardziej skłonni do tworzenia standardów, które uniemozliwiłyby lub w znacznym stopniu ograniczyły w przyszłości zamachy na spółki skarbu Państwa i niezlezne (obecnie z nazwy) instytucje. Jednak gdyby doszło do koalicji POPiS sytuacja jaką mamy tylko by się pogłębiła. Napewno w ramach umowy koalicyjnej ‚odzyskane’ instytucje i spółki pozostałby w rękach PiS, co na kolejne lata scementowałoby ten chory system.

    Pozdrawiam,
    Math

  6. WAŻNE, dot. ROSPUDY!

    KŁAMSTWA urzędników ujawniane na blogu Wajraka:

    ” tingri
    2007/03/01 09:34:03
    @spokojny55:dzieki za wczorajszy wpis na forum:)
    @pressentation1: w augustowie na trasie ktora jada tiry ginie srednio 1 osoba w ciagu roku. info ze strony urzedu miejskiego augustowa:
    „… W okresie ostatnich piętnastu lat na drodze krajowej nr 8 (Warszawa ? Budzisko) miało miejsce 1566 wypadków drogowych w których zginęło 434 osób, w tym 15 w Augustowie, natomiast zostało rannych 2 079 osób, w tym 128 w Augustowie.”
    http://www.urzad.augustow.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=175
    urzednicy panstwowi klamia mowiac ze jest to 20 osob rocznie”

  7. Pisze Pani, że opozycja powinna monitorować te miejsca, w których PiS najbardziej szkodzi. OK, można podać nazwy n spółek publicznych (notowanych na GPW), o wysokiej kapitalizacji, którym wymiana zarządów i rad nadzorczych przez PiS już wyszła bokiem albo niebawem wyjdzie, ze szkodą dla akcjonariuszy i Skarbu Państwa (wpływy z podatków i dywidend). Pytanie tylko, czy gdyby nawet ktoś (np. jakiś fundusz inwestycyjny) wniósł sprawę do sądu, to czy wysoki sąd byłby w stanie sprawę rozpoznać i wydać sensowny werdykt? W ostatnich latach było kilka spraw dotyczących przestępstw z naruszenia ustawy prawo obrotu papierami wartościowymi, o insiding czy naruszanie praw akcjonariuszy mniejszościowych ale większość z nich nie przyniosła sensownych orzeczeń sądu. Dlatego można się cieszyć, że TK trzyma poziom, ale dobrze by było, gdyby do tego poziomu dorównały pozostałe sądy.

  8. Pani Janino,

    jeszcze nawiazujac do tematu o opozycji. mysle, ze to, ze ona ma pewne sukcesy „gdy idzie o wykorzystywanie środków jakie stwarzają instytucje państwa demokratycznego” to bardziej zasluga wlasnie tych instytucjii ludzi w nich obecnych, takich jak prof. Stepien i wiekszosc sedziow Trybunalu Konstytucyjnego. Opozycja rzeczywiscie slusznie odwoluje sie do tych instrumentow bo tyle moze (wrecz musi!). Tyle ze nie idzie za tym zadna WIZJA, a kaczynscy mieli wizje, co z tego ze glupia i bledna moim zdaniem, ale dosc jasna i pociagajaca dla wyborcy. PO nie ma wizji bo sie miota (raz Rokita raz Olechowski a w srodku Tusk probuje trzymac sroki za ogon). SLD rzeczywiscie walczy, ale to jest strasznie sztuczne i ma Pani racje, oni chyba nie pozbeda sie bagazu przeszlosci. Chyba ze przyjda nowi ludzie, ale na to sie nie zanosi, Miller sie dobrze okopal na Rozbrat. mam nadzieje ze wyksztalci sie jakas opozycja pozaparlamentarna, ale na to na razie nie miejsca na scenie politycznej, dosc ciasnej juz. Zreszta na to trzeba paru lat.

    Ciekawe jest odwrot praciwowych publicystow od PiSu prawda? co rusz ktorys dezerteruje. Na ten temat warto napisac pani Janino 🙂

  9. Widziałem opisany przez Panią wywiad Moniki Olejnik z sędzią Jerzym Stępieniem. Oglądałem go z dziewczyną. Gdy się skończył poczuliśmy się, jakby ktoś mówił do nas z innej planety. Normalnej planety. Słyszeliśmy i widzieli kogoś mówiącego ważne rzeczy w normalny sposób. Jakby świeży wiatr przeleciał przez pokój

  10. główny dziennikarski inkwizytor? Przepraszam o kim mowa bo nie kojarzę wspomnianej przez Panią Redaktor wypowiedzi?

  11. Na marginesie odwrotu prawicowych publicystów od PiS, o którym pisze common sense, mamy małą aferę związaną z plagiatami Elizy Michalak. Polityka już o sprawie pisała, ale jestem ciekaw Pani zdania w tej sprawie.

    Wiem, że o porządnych organizacjach dziennikarskich możemy tylko pomarzyć, a tolerancja wobec różnych nieczystych zagrań jest olbrzymia, ale czy jest możliwe wykluczenie takich osób ze środowiska? Czy doczekamy się czasów, gdy dziennikarz, któremu udowodniono plagiat czy inne niegodne działania, będzie mógł jedynie kopać rowy?

    Elizie Michalak „Życie Warszawy” dało szansę, na którą moim zdaniem ta pani nie zasługuje. Nawet na szansę trzeba zasłużyć, a udawanie że sprawy nie ma z pewnością się do tego nie kwalifikuje.

  12. Pani Janina piszę: ?Okazuje się jednak, że zajmowana pozycja bardzo zmienia człowieka, pozwala mu na szybsze dojrzewanie. Mamy już pierwsze wskazówki, że Jerzy Stępień ma charakter i chyba sporo silnej woli.? Cóż jak powiedział, że ZIOBRO POWINNIEN TRAFI PRZED Trybunał Konstytucyjny, za wypowiedz, ze lekarz to cynizny morderstwa. Cóż Ziobro powiedział, za jedno słowo za daleko. To dowodzi, ze prof. Stępień, rzeczywiście ma charakter nie podlega naciskom partyjnym. Cóż jak Aleksander Kwaśniewski kiedyś powiedział, że każdy ma naturę polityka w jakiś sensie. Cóż przecież każdy ma jakieś poglądy.
    Co do opozycji to nie oszukujemy się miota się, szuka swojego miejsca szczególnie PO nie oszukujemy się PO potrzebuje w jakiś sensie lewicy. W sensie konkurencji czy w postaci przyszłego koalicjanta. Może na razie w obu postaci. Przecież w PO jest w opozycji. Cóż sojusz z PSL to chyba by dobry znak, ze PO jest gotów w przyszłości na koalicje z lewicą A Rokita to powinien rozumieć, może już zrozumiał tylko udaję, ze nie. A tak ta koalicja PO z Lid jest kwestą czasu. Cóż jak PIS z Samoobroną zarwał koalicję to równie dobrze może PO z lewicą.
    Cóż pani Janina przypomina mi moją ciocię Krysie, obawiam się, że tak pozostanie. Cóż jest prawie wiosna, czas dorosnąć, a nie udawać, że nikt nie wie, kim jest Agnieszka Hoffmann
    Pozdrawiam

  13. Obejżałem wczorajszą „kropkę nad i ” z Prezesem Stępniem . Po tej rozmowie w moim domu , wywiązała sie wymiana myśli i doszliśmy do wspólnego zdania „jak to dobrze ,że Prezesuje Stępień . Mnie najbardziej utkwilo jego zadanie – My tam w Trybunale posadowieni na długie kadencje , dobrze uposażeni pod koniec naszych karier . To sa wyznaczniki niezależności dające podstawy do nadziei ,że Tybunał Konstytucyjny nie został odzyskany . Pojawią sie jednak liczne votum seperatum w wykonaniu nowego naboru choćby dlatego, by narazie zamanifestować wdzięczność za Wybór . Pozostaje czekać w jakim kierunku „pójdzie ” TK .

  14. Common sense wspomina w swoim poście o straszliwym bagażu przeszłości, jaki ciągnie się za SLD. Tymczasem SLD nigdy nie było tak wściekle ideologiczną partią jak PiS czy frakcja rokitopodobna (Rokita, Pitera, Śpiewak) w PO, SLD przez cały czas cierpiała i cierpi na kompleks UD i poprawność polityczną. Dlatego Leszek Miller, a potem Marek Belka mieli przeciw sobie wszystkie media, a gdy już było wiadomo, kto dojdzie do władzy, również sądy i prokuraturę. Za koalicji AWS-UW też były afery, (kto pamięta o Telewizji Familijnej?) tylko nikt się nimi nie zajmował, bo SLD było poprawne politycznie i przekonane, że im wolno mniej. W strukturach SLD też czas robi swoje, owszem, jest we władzach trochę ludzi którzy zaczynali karierę w ZSMP za Gierka i trochę tych, którzy robili zawrotne kariery już po stanie wojennym (ciekawe czy Pani Redaktor pozwoli powiedzieć coś złego na Jacka Piechotę?), ale coraz szybciej ich miejsce zajmuje pokolenie Napieralskiego, Olejniczaka czy Błochowiak, którzy ze swoimi cudownie bezbarwnymi poglądami równie dobrze mogliby być w demokratach.pl, PO czy PSL. Dużo ludzi przyszło do SLD zniesmaczonych klerykalizacją tzw. obozu posierpniowego, bo z tego co wiem to Izabella Jaruga-Nowacka nigdy nie była w PZPR, Katarzyna Piekarska czy Andrzej Celiński (teraz SDPl) też. SLD stalo się partią liberalną, a IV RP to nie stara, stabilna demokracja i tu na lewicy bardziej jest potrzebny Zapatero niż Tony Blair (a zwłaszcza pozujący na Blaira Olejniczak). Zresztą gdy rozmawiamy o ideologii, polecam wywiad z Teresą Torańską w ostatnim „Przeglądzie”.

  15. Bernard wrócił do sprawy Jędrzejczak i oburza się że ta zrezygnowała z tzw ugody. Po pierwsze to sprawę tej pani prowadzą adwokaci i oni dyktują jej co ma mówić. Po drugie to sam nieraz już słyszałem świadectwa tzw naocznych świadków które po konfrontacji z rzeczywistością, okazały się nieprawdą /w jednym z przypadków który znam odnalazł się kierowca i samochód który był ważny w śledztwie, i okazało się że kolor jak i typ pojazdu był inny niż mówili świadkowie, a też to co zeznał kierowca diametralnie różniło się od zeznań tych świadków, w drugim na świadka wzięto mego brata ciotecznego bo siedział na przednim siedzeniu przy kierowcy, a ze mną nie chciano gadać , tymczasem on sobie drzemał i to co opowiadał przesłuchującym oparte było na tym co mu powiedziałem/, Znam też sprawy gdzie eksperci podawali totalnie mylne expertyzy. Widocznie sprawa nie jest tak jednoznaczna jak przedstawiali top dziennikarze i prawnicy mają pole do popisu./sama propozycja ugody o tym świadczy/ Sam analizowałem na podstawie dostępnych prasowych informacji tę sprawę i czytałem komentarze pod artykułami. Najbardziej trafiły do mnie wypowiedzi doświadczonego kierowcy tira , wyjaśniającego ogólnie sprawy podobnych wypadków. Operowanie sloganem „nadmierna prędkość” jest nadużyciem i każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. W czasie wyprzedzania kolumny samochodów bardzo często kierowcy znacznie przyspieszają by wykonać ten manewr jak najszybciej. Często widząc niebezpiecznie szybko zbliżający się z przeciwka samochód duszą do dechy by zdążyć /uniknąć ew, zderzenia/ i gdy to się ni uda to hamowanie niewiele pomaga i skutki są odpowiednie do szybkości. Chciałem przez to powiedzieć że prędkość w chwili zderzenia nie musi wynikać z szaleńczej /nadmiernie szybkiej/ jazdy.
    Najbardziej trafia do mnie opowiadanie w którym jest informacja że pani J jechała jakiś czas za kolumna i rozpoczęła wyprzedzanie gdy takowe podjął samochód ją poprzedzający, nie upewniając się czy wyprzedzenie jest możliwe. Poprzedzający samochód zobaczył, że nie da rady wyprzedzić i wykorzystując lukę w kolumnie schował się w nią „wystawiając” J. na czołówkę. J. mało doświadczony kierowca mając bardzo mocny samochód najpierw podejmuje złą decyzję maksymalnego przyspieszenia (błąd) i widząc, że nie da rady by uniknąć zderzenia ucieka na lewą stronę i „łapie pobocze” i dalej już przestaje panować nad samochodem. (ta ucieczka to drugi błąd -stary kierowca wyjaśnił ).
    Gdyby tak było to oczywiście J była by winna wypadku, ale nadmierna prędkość i nieodpowiedzialne zachowanie na drodze odpada. /ludzie popełniają błędy i nie ma kierowcy coby błędu nie zrobił, ale jak ma pecha to jest wypadek/
    Ja radził bym się nie podniecać tą sprawą – za mało wiemy, i poczekajmy na wyrok.

  16. co do TK, to rzeczywiście jest dobrze i instytucja ta trzyma fason. na środowym posiedzeniu dot. lustracji szczególnie brylowała prof. Liszcz. jedyna znalazła podwójnie występujący artykuł o wejściu w życie niektórych przepisów, czym wzbudziła podziw nawet u posła Kalisza. niech na przyszłośc wnioskodawcy i nie tylko wiedzą – jak lubelscy studenci – że z panią Liszcz trudno wygrać.

  17. Pani Redaktor,

    Wspomniała Pani w swoim wpisie o nowych sędziach TK i sprawdzianach, jakie ich czekają w najbliższym czasie. Wydaje mi się, że jednak pojawią się tu pewne problemy. Wiem skądinąd, że wczorajsze odroczenie rozprawy ws. ustawy lustracyjnej było ze strony sędziów pewnym unikiem, spowodowanym wewnętrznym rozłamem w TK w ocenie tej ustawy.
    O ile przez ostatnie kilka lat Trybunał zachowywał raczej wewnętrzną spójność, to teraz – jak sądzę – nadchodzi czas, kiedy coraz częściej będziemy mieli zdania odrębne do wyroków, odraczanie rozpraw i problemy z uzgadnianiem orzeczeń. Jednak zbyt wiele różni prof. Łętowską od prof. Cieślaka, żeby nie znalazło to odzwierciedlenia w orzecznictwie.
    W takiej sytuacji bardzo wzrasta rola Prezesa TK jako kogoś w rodzaju rozjemcy. Trzeba mu życzyć powodzenia w tej roli.

  18. Brawa dla prof. Stępnia. Jego wypowiedź dodaje otuchy tym, którzy ośmielaja się wierzyć w to, że w Polsce będzie przestrzegane prawo. Jego wystąpienie miało ogromny walor edukacyjny. Zwrócił uwagę na to,że Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie nie odróżnia tych funkcji od funkcji komentatora i publicysty. Mam na myśli konferencję prasową w związku z zatrzymaniem lekarza Mirosława G. Jako prokurator powinien wypowiadać się w przewidzianej prawem formie, to znaczy poinformować, że Mirosławowi G. prokuratura postawiła lub postawi zarzut popełnienia takiego i takiego przestępstwa. Tymczasem powiedział między innymi: Ten pan nigdy już więcej nikogo nie zabije.(może nie cytuję dosłownie). Otóż minister Ziobro albo celowo tak powiedział, grając na emocjach widzów i słuchaczy, albo nie docenia inteligencji słuchaczy. Uczniowie muszą się wykazać umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Sens tej wypowiedzi jest taki: „więcej nie zabije” czyli zabił! Gdyby była to wypowiedź spontaniczna, gdyby minister w dalszych swoich publicznych wystąpieniach się z niej wycofał, uznając ją za niestosowną, można byłoby to, aczkolwiek z trudem, wybaczyć. Minister nie jest debiutantem, niemajacym wprawy w wystąpieniach publicznych. Jest z wykształcenia prawnikiem. Konferencja była zapowiedziana. Należy więc, niestety, przyjąć, że działał tak celowo. żeby nie powiedzieć, z premedytacją. Profesor Stępień natomiast jasno i zrozumiale wyłożył istotę sprawy.

  19. Sądziłem,że Prof.Stępień będzie „odzyskiwał’ TK dla Kaczorów.Mam nadzieję,że dalej będzie na pierwszym miejscu stawiał prawo.
    A teraz krótko o prawie wg PiS-u. Już na szczęście były marszałek sejmiku woj.podlaskiego(Jan Chojnowski z PiS-u) w ogóle nie wpisał do swojego zeznania działalności gospodarczej żony-lekarki.Dokonał tego dopiero,gdy dziennikarze zaczęli węszyć.Twierdził ,że zapomniał o działalności żony.Prokuratura białostocka nie dopatrzyła się w tym niczego złego.

  20. Argumentacja o staniu się ofiarą mediów jest tylko po części trafna. Moim zdaniem, jeśli ktoś usiłuje zrobić coś ważnego, to zawsze znajdzie się grupa pismaków chcących wywęszyć jakąś sensację. Najlepiej tanim kosztem, bo muszą ruszać szukać kolejnych sensacji. Tak jest z każdym działaniem szczególnie, gdy dotyka się spraw drażliwych. Widać to nawet wśród samych dziennikarzy. Jeśli żyje się każdym newsem świat zaczyna wariować. A wystarczy trochę odetchnąć przeczytać książkę zapoznać się z argumentacją drugiej strony i nawet kwestia obwodnicy Augustowa nie wygląda tak, jak pierwotnie nakreślają ją ekologowie.
    Wydanie książki ks. Zaleskiego i kryzys przy powołaniu hierarchy w Warszawie dały dużo do myślenia władzom kościelnym. Zostały uruchomione potrzebne, niestety zbyt długo w czasie odkładane, procedury, które przyczynią się do oczyszczenia atmosfery wewnątrz tej instytucji.
    Jeśli teraz mówimy o poczytalności książki historycznej, to uważam, że dobre książki raczej nie mają dużych nakładów. Tym bardziej, jeśli mówimy o tak wąskim temacie. Problem by powstał, jeśli okazałoby się, że jest nierzetelna i tym samym sensacyjna. Wtedy sprzedaż pewnie by wzrosła, ale wątpię, żeby ks. Zaleskiemu o to chodziło.
    Jak widać każdy ma swój punkt widzenia na podobne sprawy.

    P.S. Ostatnio dotarłem do materiałów wedle, których unikalne bagna w dolinie Rospudy w przeciągu kilkudziesięciu lat pokryją się wyższą roślinnością. Przyczyną tego faktu jest to iż, od pewnego czasu ludzie już tam nie wydobywają torfu. Nie jestem specjalistą od hydrologii i nie jestem w stanie zweryfikować tych doniesień. Zastanawiające jest jednak jak jednoznacznie media mówią o konieczności obrony tego akurat skrawka terenu.

  21. Pani Janino,

    Moze jeszcze w kwestii opozycji. Obserwujac scene polityczna, czytajac tak wiele komentarzy dochodze do wniosku, ze opozycja, glownie PO albo naprawde nie ma pomyslu, strategii jak pozbawic wladzy PIS albo sie tego obawia. Samoobrona daje ostanio tak wiele jasnych znakow do opozycji co trzeba zrobic aby nastapily zmiany na scenie politycznej. Pan AL wydaje sie mowic wyraznie: zaproponujecie cos dla mnie, przestancie sie mnie wreszcie czepiac, a ja juz opuszczam ta koalicje i mamy wybory. Czy to tak trudno zauwazyc.
    PIS pokazal granice politycznego kompromisu wiec chyba nie ma sie czego obawiac. Niestety odwaga – ta polityczna, ciagle w cenie.

  22. Pani Janino.
    Na pytanie Pana redaktora Mrozowskiego ? ?? czy Prezydent powinien zastosować się do wyroku sądu?? (chodzi o przeproszenie) Pan Kaczmarek nie odpowiedział na to pytanie. Tak kręcił, że w końcu Mrozowski dał spokój widząc, że minister kluczy u pogrąża siebie oraz urząd, który reprezentuje. Panu ministrowi Kaczmarkowi wydaje się, że gra w jakąś grę – zabawę, a tu niestety chodzi o Państwo i przestrzeganie w nim prawa. Jeżeli niedawny prokurator, a dziś minister MSWiA ma takie podejście do zasad prawa i jego przestrzegania to ja wysiadam. Zawsze mówiłem, że boje się dwóch rzeczy: wylewu i polskiego wymiaru sprawiedliwości.
    Życzę miłego popołudnia marekk

  23. Jedyny komentarz po występie min. Kaczmarka w programie „Teraz My”: wielka KOMPROMITACJA!!!

  24. Azraelu, nie ma powodu, zeby zachwycac sie Kochanowskim, rzecznikiem praw obywatelskich. Na miescie ludzie mowia – relata refero – ze rozwala urzad, zniechecajac dobry i fachowy zespol zgromadzony przez poprzednich rzecznikow. Wycofal z TK dwa wazne wnioski, zlozone przez jego poprzednika – o przeludnieniu w wiezieniach i na temat przepisow o karze smierci (przy tym nadmierna gorliwosc, zeby sie przypodobac wladzy wykonawczej w tej pierwszej sprawie na nic sie nie przydala, bo i tak dzisiaj Sad Najwyzszy, w innej sprawie, orzekl, ze przeludnienie w wiezieniach jest bezprawne).
    Przy tym numer, ktory Kochanowski wykonal niedawno, kazac swoim wspolpracownikom oswiadczyc, czy donosili, czy nie – zanim ustawa weszla w zycie – swiadczy o nim zle.
    Jezeli Kochanowski moze sie podobac, to dlatego, ze nie jest tak zly, jak sie balismy, kiedy Kaczory wprowadzily go na urzad. Ale tez nic wiecej.

  25. Pani, Janino – zapewniam że nie było (i nie jest!) moim celem wpędzanie Pani w kompleksy 😉

    Właśnie skończyłem oglądać „skaner polityczny” na tvn24; myślę, że należą się Pani duże brawa za „wypunktowanie” pani Lichockiej.

    Kończąc wątek tymczasowych aresztowań chciałbym zwrócić uwagę na niedawny wyrok SN, z kórego wynika wprost, że więzień może żądać zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie jego dóbr osobistych wskutek umieszczenia go w przeludnionej celi. Szczegóły tutaj:

    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070301/prawo/prawo_a_13.html

    Być może ten wyrok uświadomi komuś, że samo mechaniczne podnoszenie sankcji karnych za poszczególne przestępstwa niewiele da, skoro skazani nie mają gdzie odbywać kary. Ale oczywiście uchwalenie ustawy jest o wiele tańsze (i szybsze) niż wybudowanie kilku zakładów karnych i zatrudnienie dodatkowych strażników.

    I kończąc jeszcze temat załatwiania roznych spraw przez telefon: okazuje się, że Lech Kaczyński przez telefon (!) wydał polecenie Antoniemu Macierewiczowi, by ten wykreślił z raportu o WSI niektóre nazwiska.

    http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/telefoniczna-korekta-raportu-o-wsi,877640,2943

    pozdrawiam

  26. Szanowna Pani Redaktor. będzie zupełnie nie na temat chociaż postawa Pana Prof.Stępnia budzi mój szacunek i nadzieję,że może coś da się jeszcze ocalić. Do napisania skłoniła mnie głównie Pani postawa w dyskusji z Panią Lichocką w Skanerze Politycznym w dniu dzisiejszym. Mój podziw dla Pani jest już trudny do określenia. Kolejny raz powtarzam: co za szczęście, że mogę czytać Pani teksty i słuchać mądrych wypowiedzi.

  27. Pani Janino !
    Jako widz dziekuję za piękny wykład w dzisiejszym „Skanerze Politycznym ” .
    red.Lichocka przy widocznym braku sensownej kontr argumentacji , uciekała się do ratunkowego wzmocnienia – potrząsania bujną fryzurą – i to zapamiętałem . Do tego ta zdarta płyta , każdy kto był w Moskwie , jest Ruskim szpionem .
    Zgoda , każdy kto był w tej Moskwie nie powinien liczyć na tajemną służbę w Polsce po 1990 roku ale to nie znaczy, że Osoby XYZ mają pozostawać bezpodstawnie pod takim podejżeniem , a już śmiesznym jest uzasadnienie Lichockiej . iż lista tych Osób , to ważny argument za napisaniem tego nędznego Raportu . Ciekawe, ile Osób w 2006 roku pozostawało w WSI , którzy wcześniej , kiedyś, byli w tej symbolicznej Moskwie ?

  28. Zgadzam się z Pani oceną ks. Zaleskiego. staram się być wiernym członkiem Kościoła katolickiego,ale robi mi się w nim duszno. Czy warto tak maltretować Kościół za grzechy młodości części, często wybitnych kapłanów? Czy nie odkupili win swoja późniejszą działalnością? I to wszystko w kraju, gdzie niemal w każdym mieście musi być pomnik JP II.

  29. > „w sprawie lustracji dziennikarzy nie przewiduję żadnego nieposłuszeństwa obywatelskiego”

    Wojciech Mazowiecki w Przekroju ma inne zdanie: „Nie podpiszę lojalki IV RP”
    http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2741&Itemid=59

    Aż zazdrość bierze za to skojarzenie oświadczeń lustracyjnych z lojalkami ze stanu wojennego.

  30. Szanowna Pani Janino,
    kilka refleksji:
    1. miejmy nadzieję, że sprawdzą sie słowa prof. Safiana o dorastaniu ludzi do stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym. Nie wiem jak to sie stało ale właśnie poprzez to że w PRL łamano prawo (miało kiedyś swój bardzo dobry okres pismo Prawo i Życie, kóre opisywało i pietnowało rózne przypadki) mam wszczepiony kult poszanowania prawa i praworządności. A może to świetna kadencja Ewy Łętowskiej jako Rzecznika Praw Obywatelskich. Wypowiedź Pana Prezesa przywraca nadzieję na powrót do dobrych obyczajów i równość wobec prawa.
    Zwłaszcza gdy dotyczy polityków, do tego z partii mającej taką szczytną nazwę.
    To co sie stało z doktorem G. przypomina ciemny okres PRL i to raczej ten wczesny. Bo oto w świetle kamer zorganizowano nagonkę na, być może winnego lekarza, który jest traktowany jak bandyta, „zgarniany” w kajdankach z pracy i zostaje on z góry osądzony przez dwóch ministrów. Od czasu podobnego aresztowania kilka lat temu wiceprezesa NBP, które potem zakończyło się całkowitym oczyszczeniem z postawionych zarzutów bardzo krytycznie i sceptycznie traktuję takie widowiska. I raczej rodzi się odruch sprzeciwu. Przypomina to ponadto o rzymskim powiedzenia że tłuszczy potrzeba chleba i igrzysk. A nawiasem mówiąc coraz więcej się pisało po co wydano masę pieniędzy na powołanie CBA, więc mamy potrzebny sukces medialny jak na zamówienie.

    2. Muszę się przyznać że mam problem z oceną działań ks. Zaleskiego. Szanuję go i staram sie rozumieć intencje, ale mam wrażenie że dał sie wmanewrować dziennikarzom w rolę szukającego pomsty bohaterskiego księdza i w ten sposób jest przez nich wykorzystywany. A zakładam, że nie o to mu chodziło. Tak jak Pani napisała – chyba sie zagubił.

    3. Wracamy do opozycji – ładnie Pani wypunktowała prezenty dla opozycji od PiS i co robi nasza opozycja. Czy ma jakąś wizję czy program, czy punktuje koalicję (prawo i sprawiedliwość oraz odnowa moralna w sojuszu z Lepperem? – śmiechu warte). Nic z tych rzeczy prawdę mówiąc nawet nie bardzo sie orientuję czym się zajmują poza jakimiś przepychankami między Tuskiem i Rokitą. Dają się manipulować i tańczą jak im PiS (czyli bracia K&K) zagrają. Jak się boją wejść w alianse z LiD (bo to oczywiście postkomuchy), to dlaczego nie współdziałają z PSL, gdy zaczęła się tak ładnie ta współpraca układać.
    Nie widziałem jeszcze wielu komentarzy przy wiadomości że PSL przedstawiło swoją koncepcję jak miałby wyglądać przyszły traktat europejski. A dla mnie jest to pierwsza od długiego czasu propozycja która mówi o przyszłości i Polski, i jej roli w Europie i UE. Pierwsze rozsądne spojrzenie w przyszłość, a nie wstecz.

    4. Może miała Pani okazję posłuchać prof. Bartoszewskiego wczoraj w trójce. Jak niewiele trzeba żeby przywrócic właściwe proporcje i wartości w oglądzie świata. A jedna z myśli Pana Profesora, która była kierowana do młodzieży i nie tylko, warta jest przytoczenia – budujcie społeczeństwo obywatelskie od dołu i jak najwcześniej. Róbcie to już na studiach, róbcie to w swoich lokalnych społecznościach i organizacjach. Wybierajcie ludzi którym ufacie, rzetelnych i uczciwych. Nie muszą to być koniecznie osoby z cenzusem, ale ważne żebyście im ufali i byli dobrymi gospodarzami. (mam nadzieję, że wiernie to ująłem). Stopniowo zacznie sie poprawiać i ogarniać coraz wyższe szczeble. Nic dodac nic ująć, tylko realizować. Dobrze było posłuchać.

    5. No i Pani kolega redakcyjny Stomma tez ładnie napisał – nie niszczmy legendy SOLIDARNOŚCI, Wałęsy i Okrągłego Stołu bo to jest to co burzy krążące po świecie stereotypy o Polakach.
    Nie dajmy się zwariować – akurat z tego możemy byc bardzo dumni.
    Pozdrawiam

  31. Pani Redaktor,
    Rokita nie tylko myśli jak PiS, Rokita myśli jak Wildstein, który jest gorliwszym od pisowców egzekutorem jedynie słusznej ideologii. Dla Rokity Wildstein jest wybitnym intelektualistą i autorytetem m o r a l n y m i mowi to Rokita w imieniu inteligencji, którą on reprezentuje. Dlatego PO to tylko PiSbis i niech by została Platforma na okres dłuższy jednak słabą opozycją. Ludzie bez skrupułów nie powinni, miom zdaniem, nigdy zostać „przewodnią siłą narodu”, zwłaszcza tak ciężko doświadczanego jak nasz.

  32. noblesse oblige

    odzyskiwanie Trybunału Konstytucyjnego przy pomocy ludzi dysponujących wiedzą prawniczą i pewnym autorytetem nie mogło sie udać. Dziwi mnie, że K2 tego nie zauważyli. W moim przekonaniu nikt z sędziów TK nie będzie w imię IV RP narażał swego dobrego imienia, bo to jest właśnie największy kapitał każdego prawnika. Sędziowie z pewnością będą się różnić, lecz będzie to różnica pomiędzy ICH WŁASNYMI poglądami. I tak będzie dopóty cały skład TK stanowić będą przedstawiciele PiSowskiej szkoły prawa głoszącej, iż można ignorować prawomocny wyrok sądowy.

    Korzystając z okazji chciałbym zapytać, kiedy prezydent spełni swój obowiązek ustawowy i zaprzysięgnie panią Bagińską, wybraną do TK przez koalicję odnowy moralnej ?

    Bernard
    Ziobro jest ministrem sprawiedliwości, człowiekiem obdarzonym w myśl umowy społecznej ogromną władzą, która to władza zgodnie z obowiązującą Konstytucją jest ograniczona m.in. domniemaniem niewinności. Jak to Ziobrze nie pasuje, niech wraca w ławy poselskie. Wtedy będzie mógł pleść publicznie na wzór Jacka Kurskiego.

  33. Pani Janino
    Przesyłam brakujący w komentarzu adres emailowy
    Pozdrawiam

  34. Dotyczy odpowiedzi dla Tom2;
    Uważam, że oskarżanie PiS i PO o rozwalenie planu Hausnera to lekka przesada.
    Plan Hausnera został zniszczony przez samą SLD i jej przystawki, a poza tym czym ta naprawdę był plan Hausnera? Był to zlepek kilku senownych projektów zmiksowany z socjalistyczna ideologią i z góry wiadomo było, że wyjdzie z tego lipa.

  35. Nie widziałam Skanera politycznego w TVN24 o godzinie 18.40.
    Zawsze o godzinie 0.40 są powtórki więc z nadzieją czekałam na tę ucztę. Jakie było moje zdziwienie, gdy o tej porze nie pojawiła się dyskusja Pani Paradowskiej z panią Lisicką (na co nastawiłam się po przeczytaniu informacji na blogu), tylko powtórka programu publicystycznego sprzed tygodnia.
    Co takiego tam musiało się dziać, że nie nadawało się do powtórnej emisji, pomimo, że w rozkładzie programu widniała pozycja 0.40 -Skaner polityczny?
    Komercyjne media też mają cenzurę?

  36. 4.Bezczelnie nam wmawiają tacy zdrajcy jak Igor Janke, że TYLKO media PRYWATNE są absolutnie wolne od grzechu UPOLITYCZNIENIA. Cud, istny cud!!

    W tym świecie pełnym podłości, OBŁUDY, zakłamania i zła, wyłania nam się przecudna DZIEWICA medialna.
    DZIEWICA medialna niczym nie skażona, wolna od wszelkich pokus, całkowicie niezależna, z pieknym przymiotnikiem – PRYWATNA!

    Ktoby pomyślał, ze zwykły durny przymiotnik może mieć aż tak nieprawdopodobną dziewiczą MOC, czynić aż tak nieziemskie cuda???
    No proszę proszę, jaką se ładną wymyślili teoryjkę cwaniacy, by dalej bezczelnie ogłupiać ludzi.

    Nawet Janke na chama wciska nam tę KASZANĘ bez zmrużenia oka. Nieodparcie nasuwa się pytanie.
    Jak to możliwe by człowiek aż tak bardzo mógł się stoczyć? Jak wielką trzeba mieć pychę by tak pogardzać ludźmi, by aż tak obrażać ludzką INTELIGENCJĘ??

    I teraz sami powiedzcie, czy nie mielibyście chęci dać takiemu podłemu obłudnikowi za takie manipulacje w ten jego obłudny dziób???

  37. do Azraela:

    bardzo prosze aby nie porównywać, wybitnego prawnika (co udowodnił chociażby od czasu kiedy jest sędzią TK) i odwaznego, niezłomnego, o wielkiej klasie człowieka (co potwierdził chociażby ostatnio) jakim jest J. Stępień, do marnego, zakompleksionego jurysty jakim jest rzecznik rządu dr Kochanowski!!!! w przeciwieństwie do sędziego Stępnia, pan rzecznik rządu nie dorasta do pięt swoim poprzednikom, bo jak porównać Kochanowskiego do Łętowskiej, Zielińskich, Zolla???moim zdaniem nie sposób (i nawet nie chodzi o tytuł i dorobek naukowy)

    dla ludzi mało obeznanych z działalnością pana rzecznika rządu Kochanowskiego przypomne haniebne działania z początków jego rzecznikostwa: a mianowicie prof. Zoll przed zakończeniem swojej kadencji zaskarżył do TK: znowelizowany art. 148 KK (tzw. ius Ziobro) oraz jeden z przepisów kodeksu karnego wykonawczego (i odpowiednie rozporządzenia) odnoszący sie do przeludnienia wiezień; pan Kochanowski jednak zawartł pakt z min. Ziobro (nei wiem dokłanie na jakich warunkach) lecz jego skutkiem było wycofanie przez obecnego rzecznika rządu wymienionych skarg; działanie bez precedensu, chociaż nie do końca, bo przecież panie Kochanowski, my pana wybierzemy RPO, a pan w podzięce wycofa skargi, idealny deal!!!
    na konto pana rzecznika rządu można jeszcze zapisać wypowiedzi na temat wolności dziennikarskiej, poza tym brak opinii o polityce karnej nowego ministra sprawiedliwości i wiele innych kwestii… w każdym bądz razie na koniec prosze jeszcze raz o to, aby:
    NIE PORÓWNYWAĆ PREZESA STĘPNIA DO RZECZNIKA RZĄDU KOCHANOWSKIEGO – JEST TO OBRAŹLIWE DLA TEGO PIERWSZEGO!!!!

  38. Pani Bożeno, (wpis z godz 22.07)
    zgadzam sie z Panią. Rokita jest prawie tak samo niewiarygodny jak K2.
    A PO koniecznie musi zmienić swój image bo na razie faktycznie jest to blade odbicie PiSu. Dlatego tak mnie wkurza, że nie punktują rządu i PiS mając od nich tyle prezentów o których pisła Pani Janina. No i nie widać efektów pracy „gabinetu cieni” ani wyrazistego programu partii. Może i Tusk powinien byc zmieniony.
    Pozdrawiam

  39. Jospin, Argument w sprawie bagien Rospudy, który przytoczyłeś jest chyba dosyć wątpliwy. Przewiduje on co się stanie za kilkadziesiąt lat opierając się na analogii z zupełnie innymi torfowiskami n.p. bagnami biebrzańskimi. Inne poważne opinie przyrodników specjalizujących się w badaniach tego typu ekosystemów podkreślają właśnie unikatowość tych mokradeł ze względu na ich naturalnośc, czyli ich istnienie pomimo tego, że człowiek nie ingeruje w istniejącą tam równowagę. Media jak to media szukają opinii specjalistów. Specjalistą zaś jest ten kto zostanie dziennikarzowi przedstawiony jako specjalista. A zresztą wśród najwybitniejszych nawet ekspertów w tej dziedzinie też istnieją różnice zdań.

  40. Pani Janino. Doskonałe Pani wypadła we wczorajszym „Skanerze politycznym”. P.Lichocka nie jest godnym Pani adwersarzem. Słabością PO jest nade wszystko to, co ją zbliża do PIS, natomiast znacznie lepiej byłoby, gdyby podkreślała oczywiste różnice – chociażby w poglądach na gospodarkę, proeuropejskość, otwartość itp. Nie ma miejsca dla drugiej prawicowej partii silnie zideologizowanej. Zresztą w radykalizmie i tak PIS-u i LPR-u nie prześcigną, a nic mniej nie ma sensu.
    Nie zgadzam się, że PRO budzi podobnie wielkie uznanie, jak prof. Stępień. P. Kochanowski ma temerament polityka, a jest też wyrazisty ideowo. To nie sprzyja pełnionej funkcji. Co i rusz zabiera głos czy nawet oficjalne stanowisko w sprawach może i ważnych, ale wykraczających poza zakres działań pełnionego urzędu.
    Ksiądz Zalewski – mój Boże, mściciel, inkwizytor, moralista, historyk ? On jeszcze będzie wspominał cierpienia doznane z rąk UB jako”mniejsze zło”. Chyba nie zdawał sobie sprawy, jakie nieszczęście na niego ściągnie zaspokojenie przemożnej chęci podzielenia się z wszystkimi własną „prawdą”. Nie wiem, czy muszę mu współczuć… Raczej nie.. Oglądałam wczoraj wywiad z b. Prezydentem u p. Lisa w Polsacie. Nie żałuję. Po prostu godzina zwykłej, luidzkiej rozmowy z kimś dostatecznie wyrazistym aby budzić ciekawość i dostatecznie wyciszonym aby nie budzić agresji. Z ulgą słuchałam kogoś, kto o wielu ludziach wyraża się z uznaniem, kto ma przeciwników politycznych, a nie śmiertelnych wrogów i kto nie ma pretensji ani do cierniowej korony, ani do aureoli. Kiedy znowu ktoś taki zamieszka w Namiestnikowskim?

  41. Do Jospin,

    Dzięki Jarek za poruszenie kwestii, dołączam się. Wyjatkowość bagien Rospudy polega właśnie na ich naturalności. To jedyne takie miejsce na świecie, gdzie taki twór powstał bez ingerencji człowieka (na razie jej nie odkryto). Inne tego typu bagniska są wynikiem właśnie wydobywania torfu.

    Pozdrawiam,
    Math

  42. Witam!
    Przepraszam, oczywiście opozycja istnieje. Właśnie zauważyłe, Kluczowym problemem jest zasadność ekonomiczna nowo wybudowanego peronu we Włoszczowej. O czym donosi PO. Do prokuratury zresztą. Hehehe…

    Pozdrawiam

  43. Topolówka 18:19 (01.03)
    Donek 07:05 (dziś)

    Przyłączam sie do Waszych ocen RPO dr. Kochanowskiego.
    Pisałem już, w listopadzie ub. r. do „Rz” (wtedy jescze pisałem do „Rz” i wtedy jeszcze to opublikowali), gdy dr. Kochanowski wypowiedział się przeciw prowokacji dziennikarskiej. Jako argumentu użył sądu, że ?stosowanie prowokacji . . . może naruszać zasady funkcjonowania . . . państwa”. Tym samym określił się jako rzecznik państwa, a nie obywatela. Tylko w jednym wypadku można by zrozumieć wypowiedź dr. Kochanowskiego jako zgodną z interesem obywatela. A mianowicie wtedy, gdy państwo utożsamiane jest ze społeczeństwem. Takie rozumienie państwa i obywateli charakterystyczne jest dla obecnie rządzącej partii. Istnieją jednak powszechnie zgoła inne opinie, np. że państwo jest instytucją powołaną przez obywateli i przez nich opłacaną (z podatków). W związku z tym obywatele mają prawo to państwo kontrolować wszelkimi sposobami. W obecnej sytuacji rzecznik praw obywatelskich nie dość, że reprezentuje prawa obywateli opowiadających się za jednym tylko ich rozumieniem (a więc nie wszystkich), to utrzymywany jest także przez tych, których praw on nie broni, występując na rzecz praw instytucji państwa. A może ideologiczny podział jaki mamy teraz w Polsce woła o dwóch rzeczników (i nie tylko)?

    I jeszcze coś innego, ale też dotyczącego MANIPULACJI.
    Dzisiejsza ?Rz?, szukająca goraczkowo głosów popierających Kaczyńskich i krytycznych wobec opozycji, a pochodzących od tzw. publiki, znalazła blogowy komentarz Kataryny, która/y pisze, że gdyby dziś Kaczyński, po otrzymaniu przesyłki z nabojami, skomentowal to tak, jak kiedyś Rokita komentował listy z pogrózkami, które dostawał (że były wynikiem agresywnego języka Kaczyńskiego i jego wypowiedzi), a więc gdyby Kaczyński powiedział, że to wynik agresywnego języka jego przeciwników, to ?zostałby zabity smiechem?.
    Ależ oczywiscie! Tylko śmiechem możnaby skomentować tak grubymi nićmi szytą manipulację mentalną. Przecież jest oczywiste, że śmiałość psychopatów i socjopatów, agresywnie atakujących (także fizycznie) tych, których uważają za nie-Polaków, liberałów, post- lub komunistów, pogan czy choćby tylko niewystarczajaco często słuchających Rydzyka, wynika z poczucia przyzwolenia, jakie odczytują w ultrareakcyjnym, ultrakonfrontacyjnym, ultraagresywnym przekazie władz. A letnie, racjonalne w większości, ?hamletyzujące? wypowiedzi opozycji mogą co najwyżej przekonać ?wykształciuchów?, żeby jednak nie głosowali na oszołomów. Ale nie są na pewno paliwem dla szaleńców. Jeśli atakuja oni równiez siewców niezgody i nienawiści, to nie z powodu pożałowania godnych jeremiad opozycji. Musi ich „podgrzewać” język konfrontacji, który do naszego społeczeństwa wprowadzili PiS i Kaczyńscy.
    Dlatego nie dajmy się manipulować!!! Uważajmy! Myślmy!

    I publikujmy przykłady manipulacji na WSZYSTKICH BLOGACH, mówmy o tym wszystkim. Bo to jest nasz największy problem. Naiwnośc i podatność na manipulację.

  44. Prawdę mówiąc już zwątpiłem, czy mamy w kraju prawnika i jednocześnie tzw. osobę publiczną, która ma swoje zdanie na różne aktualne tematy. Jednak na szczęście Przewodniczący TK udowodnił w programi M.Olejnik, że nie tylko ma rozległą wiedzę prawniczą, że kompletuje ją wtedy, kiedy sam musi zająć stanowisko w danej sprawie, a na dodatek stać go na uczciwość. Pokazał, że nie jest przez nikogo sterowany, a jego przemilczenia czy niedopowiedzenia tłumaczył prawdopodobieństwem zaskarżenia owej sprawy do TK. Jego wypowiedzi była zwięzłe, a przy tym jasne chyba dla każdego. W kontekście profesjonalności kontrast między prof. Stępniem a prawnikami PIS’u czy LPR na czele ze „świetnie wykształconymi” braćmi K jest bardzo duży. Przecież od min. sprawiedliwości też należałoby oczekiwać należytej wiedzy prawnej, a nie „pseudo wiedzy” z obszaru jak zmieniać prawo, aby wyszło na nasze /PIS-u czy koalicji/. Min. Spraw Wewnętrznych i Administracji co chwilę musi wtrącić w każdej ze swoich wypowiedzi : „mówię przecież jasno i stanowczo „, bo by nikt nie uwierzył, kto go słucha.
    Jakby miło było w tym naszym kraju, gdyby władza była w ręku ludzi na poziomie prof.Stępnia. To dobrze, że staje się dobrą tradycją obecnośc właściwej osoby na stanowisku przewodniczącego TK. Żeby jeszcze pozostali sędziowie TK chcieliby dorównać do przewodniczącego.

    PIN

  45. Witam Panią Janinę i pozostałych uczestników dyskusji.

    Moje komentarze (nieco ogólne):

    1) Wymiar sprawiedliwości:

    Spora część dyskusji dotyczy wymiaru sprawiedliwości… Ale ta dyskusja dotyka jedynie pojedynczych spraw, często wyrwanych z kontekstu. Wielu ludzi jest zadowolonych z tego, że po prostu coś się dzieje w tym zakresie. A do stworzenia takiego wrażenia potrzebne sa medialne nagonki, nazywanie ludzi „mordercami”, „złodziejami”, itp. Mam wrażenie, iż jest to właśnie efekt „szeryfa”, tzn. nieważne jakie są rzeczywiste „długofalowe” skutki działań, byle mieć wrażenie, że ktoś się tym zajmuje i łapie „bandytę”. I wtedy można juz nie myśleć, bo przeciez mam swojego bohatera. Ziobro sprawia wrażenie jakby osobiscie łapał tych „złych ludzi”. Mój kolega jest aplikantem sądowym i chociaż nie zgadza się z większą częscią konkretnych decyzji Ziobry, to chwali go za energiczność. Gdy pytam go, co ta „energiczność” przyniosła dobrego, jakie są efekty, to nie potrafi wymienić żadnych. Potrafi porównywać jedynie „marazm” przed-pisowskich sądów i prokuratury z obecną ich aktywnością, bo przecież wreszcie „coś się dzieje”. A jest to profesjonalista. Większość ludzi nie potrafi, a właściwie nie ma czasu dokładnie analizować konkretnych spraw i myli efektowność z efektywnością… W sprawie kardiochirurga ze Szpitala MSWiA – jak chyba już jakiś dziennikarz powiedział – oskarżycielem jest Minister Sprawiedliwości, śledczym szef CBA, biegłym Minister Zdrowia, a świadkiem Minister Finansów… Jak można tak traktować jakąkolwiek sprawę, przecież to niepoważne. Nigdzie na świecie tak się nie dzieje. Jest to zwykły medialny teatrzyk. I to jest najważniejszy problem, bo przez spektakularne „afery” nie zajmujemy sie prawdziwym udoskonalaniem działania wymiaru sprawiedliwosci. Niestety, mam smutne wrażenie, że prezes TK jednak nie zasługuje na aż takie „brawa”. Przecież jego wypowiedź to też forma wejścia do „politycznego bagna”, czego jako sędzia powinnien unikać. Pewnie, że każdy człowiek ma poglądy, ale z racji na sprawowanej funkcji nie każdy powinien je tak publicznie wyrażać. Napewno nie jest to rola prezesa TK, choć wcześniej zdażło się to także innym prezesom. Znowu jedno słowo za duzo. Dlaczego zwalcza ogień ogniem??? Jest to generalnie zły objaw. Trzeba też zauważyć, że strażnikiem Konstytucji powinien być prezydent, który – niestety – zupełnie nie dorósł on do swej funkcji.

    2) Rokita, PO, opozycja:

    Może Rokita jest niewiarygodny, ale to wynika z tego, że po prostu jest zwierzęciem politycznym… W obecnej polityce (i to zarówno polskiej, jak i światowej), zapanowała moda na ukryty cynizm i czystą propagandę medialną. I on po prostu dostosowuje się do tego poziomu. Wszystko zamienia się w pewnego rodzaju „grę”, z coraz mniejszym dodatkiem prawdziwych przekonań. To zresztą prawdziwe przekonania wydawały się zaletą Kaczyńskich, bo odświeżajace było ich pełne ideologii i emocji spojrzenie na rzeczywistość. Chyba jednak oni również są wyjątkowo cyniczni, albo co najmniej szczerze wierzący, że cel uswięca środki, co jest jeszcze gorsze. Dodatkowo co do Rokity – to przecież środowiskowo jest on stosunkowo bliski Kaczyńskim, zresztą tak samo jak cała PO. Wszelkie różnice czy spory między PO i PiS to jedynie „kłotnie w rodzinie”. I dlatego nie można chyba oczekiwać prawdziwie wyraźnej i merytorycznej opozycji w wykonaniu PO. W 100% zgadam się z poglądem pani Janiny co do niewygodnej pozycji SLD jako opozycji. Ale tak było zawsze. Wcześniej SdRP (poźniej SLD) musiała uważać, bo była formacją post-komunistyczną, więc niejako z założenia niewiarygodną i traktowana z podejrzliwoscią. A obecnie SLD z racji wcześniejszych afer jest faktycznie nieautentyczna.

    3) Rospuda i ekologia:

    Przyznam się, iż jestem zniesmaczony całą tą sprawą i dlatego nie będę odnosił się do jej meritum, tzn. czy powinno się budować czy nie. Jednak drażni mnie kilka rzeczy zwiazanych z ekologią i organizacjami ekologicznymi. Po pierwsze: tak jak politycy, tak ekolodzy szukają medialnych spraw, przykuwają się do drzew, naznaczają produkty zawieraja GMO jako złe, itp. A przecież ekologią trzeba zajmować sie z głową. Np. Większośc ekologów wypowiada się o zagrożeniu dla środowiska, którym są elektrownie atomowe. Jednak trzeba powiedzieć, że najbardziej szkodliwe są elektrownie węglowe. I w sumie mniej szkodliwe jest ryzyko „okazjonalnych” wypadków w elektrowniach atomowych niż stałe trucie środowiska przez elektrownie weglowe. Podomnie GMO… Przecież dzięki większej odporności i wydajnosci zmodyfikowanych genetycznie roślin możne uzyskać wiecej żywnosci z danego obszaru przy jednoczesnym mniejszym złużyciu nawozów i środków chwasto- i owado-bójczych, których produkcja i zastosowanie przecież też w pewnym stopniu szkodzi naturze. Wkurza mnie taka jednostronność ekologów, którzy starają sie stworzyć wrażenie, że dla każdej elektrownii atomowej to tylko kwestia czasu, żeby przemieniła się w następną Hiroshimę, czy Czarnobyl, a zjedzenie tzw. „żywności GMO” spowoduje osłabienie odporności czy mutację u ludzi… Jeśli ekolodzy chcą rzeczywiście zwrócić uwagę na kwestie ochrony środowiska, to powinni działać rozsądniej, przedstawiać wszystkie za i przeciw. Co do Rospudy, to ze strony rządu najbardziej wkurza mnie sprawa referendum lokalnego. Jest to taki oczywisty i bezsensowny unik.

    Pozdrawiam, MaHeLe.

  46. Pani Janino! Każde otwarcie komputera zaczynam od czytania Skrótu Myślowego, a każdą dobranockę kończę na Szkle Kontaktowym. Ot taka oś normalności, dzięki której nie błądzę w oparach wszechobecnej propagandy rządowej. To tyle tytułem komplementu i to by było na tyle.

  47. Muszę jeszcze kilka słów dorzucić odnośnie opozycji. Pominę tu partie SLD czy PSL, bo ich elektorat jest niewielki i na przyszłość nie wskazuje, by to uległo jakiejś znaczącej zmianie. Co do PO, to z jej postawy mogą cieszyć się Kaczyńscy, bo to opozycja żadna. Politycy tej partii są zbyt mało wyraziści, by można by było ich odróżnić od ludzi PIS’u. Niech tylko ktoś z koalicjantów chlapnie, że są antypaństwowcami, to już czym prędzej chowają głowy w piasek. Gdyby na każdym kroku potrafili pokazać swoją odmienność od PIS’u, to różnica w sądażach nie spadałaby poniżej 20 punktów procentowych. Strategia ich /PO/ polega najczęściej na pochwaleniu zapowiadanych zamierzeń kogoś z PIS’u czy koalicji, a potem niby krytyka, bo tak wypada koalicji. Odparcie krytyki jest wtedy łatwe, to przecież wy /PO/ głosowaliście za tym, to wy /PO/ chcieliście tego co my.
    Widać to było bardzo wyraźnie choćby w dyskusji nad raportem o likwidacji WSI. Zabieganie o Marcinkiewicza, to już zupełnie dla mnie jest wielką zagadką. Po co ?!!! Czy ten facet jest jakimś autorytetem. Pół Polski się śmieje z Kazia. To co mają ten śmiech przenieść na PO ? Co prawda mało śmieszna jak i mało poważna jest ta partia, a tym samym i opozycja. I to by było na tyle.

    Pozdrawiam,

    PIN

  48. Sprawa trzech naboji jest kompromitująca.To już Polko bardziej się postarał i przed wyboramy prezydenckimi stworzył gaybombera.Widocznie PiS-owi brakuje już pomysłów na polepszenie image Kaczorów.

  49. J.S. Ja się boję, że teraz jacyś jajcarze zaczną urzadzać manifestację z hasłami na przykład: „Niech Zyje Kot”. A to już będzie obraza lub wprost nawoływanie do teroryzmu.

  50. No i prosze odwolali prezesa :DDDDDDDDD Poniewaz opinie na temat tvp mam tylko z gazet, bo sama stacja nie nadaje za oceanem, wiec nie wiem czy to wiadomosc dobra czy zla. Ale chyba jednak dobra. I to nie dlatego ze zmieniono prezesa na prezesa ale ze zmieniono kandydata PiS na czlowieka prezydenta. To sie robi coraz bardziej ciekawe bo juz prawie wszedzie sa „wszyscy ludzie prezydenta” – Orlen, NIK, KRRiTV, TVP itd. A gdzie sa ludzie PiS ??? I nie mowie o ludziach JK. Mowie o ludziach popieranych prze partie. A partia lubi byc doceniona bo partia wie ze bez niej JK jest niewiele wart. Wyglada na to ze bedzie coraz ciekawiej. Wazne i eksponowane stanowiska obsadzane sa ludzmi prezydenta (to chyba braterska slabosc JK), a mniejsze i mniej wazne przez PiS. A przeciez notable w PiS zdaja sobie sprawe ze ani JK ani LK nie dostali sie tam gdzie sa bez np. Bielna. Tu zaczyna sie chyba bardzo ciekawa rozgrywka. JK zwiera coraz bardziej szyki, coraz czesciej okazuje sie ze ludzie w jego otoczeniu sa coraz mniej rewolucyjni, ze gdzies im uszedl zapal do wlaki i trzeba ich szybko zastepowac nowymi, mlodymi, niedoswiadczonymi za to poslusznymi i z okrzykiem na ustach. Z drugiej strony trwa ofensywa ludzi prezydenta na stanowiska przeciez przynalezne partii. Pytanie tylko czy partia sama w sobie jest na tyle silna zeby powstrzymac JK przed nadmierna ulegloscia dla brata i zastopowac ten strumien oddawanych stanowisk.
    Druga ciekawa sprwaw to czy JK utraci Jurka. To byloby ciekawe. Bylby to nastepny probujacy samodzielnie myslec ktory zostal odstrzelony, nastepny ze „starej gwardii”, natepny ktoremu zabraklo zapalu i chcial cos zbudowac. Czy z sensem to pytanie jest otwarte jak otwarta jest debata o aborcji. A faktem jest ze Jurkowi odechcialo sie juz trwac i chcialby zrobic cos co wg niego sam obiecal wyborcom. Ale to chyba nie miesci sie w strategii JK. Wszak jeszcze nie wszytko jest „odzyskane”.
    A wracajac do oPOzycji to nadal utrzymuje ze jest marna, zgodze sie ze ma pewne sukcesy ale marnie je prezentuje publicznosci. oPOzycja niestety nie jest medialna, bardzo duzo traci na wystawianiu Rokity w mediach, on ma chyba najwiekszy negatywny elektorat, nie potrafi sprzedac swoich slusznych pomyslow wyborcom, wdaje sie niepotrzebne sprzeczki i utarczki oraz dziwna rywalizacje na ilosc konferencji prasowych. Przy czym nie wylania sie z tego jakis trwaly wizerunek oPOzycji. Wogole np. nie adresuje swoich wypowiedzi do ludzi mlodych, wyksztalconych,niezaleznych, emigrujacych. te jej incjatywy albo sa palcem na wodzie pisane albo nie do konca rzetelnie przedstawione publicznosci. na dodatek nie jest zwarta w swych szeregach i ciagle eksponuje wewnetrzne konflikty. Z punktu widzenia pluralizmu i filozofii to pieknie ale trzeba pamietac ze w polsce mamy pewnie ok 15% ludzi wyksztalconych na tyle zeby to piekno dostrzec. A wybory wygrywa sie poparciem calej reszty.

  51. Pani Redaktor.
    Chciałbym porozmawiać o czymś innym.Po ostatnim wystąpieniu ministra
    Giertycha w Niemczech wydaje mi się, że nadszedł czas aby normalni
    ludzie w Polsce zawiadomili Europę / np.w formie płatnych ogłoszeń
    w popularnych dziennikach krajów europejskich/,że popełniliśmy błąd
    wybierając taki Rząd i takiego Prezydenta i że większość Polaków nie
    zgadza się – częściowo lub w całości z poglądami reprezentowanymi
    przez nich.Ta sytuacja może jeszcze potrwać 2,5 roku a potem Polska
    stanie się normalnym krajem europejskim. Jestem gotów z emerytury
    / nie esbeckiej/ przeznaczyć na ten cel 100 PLN. Niech ktoś opracuje
    sensowny tekst ogłoszenia,załóżmy konto i ratujmy swoją opinię.

  52. Pawle!
    Cieszę się dokładnie z tego samego.
    Pozdrawiam

  53. J.S. nie jest z nimi tak źle.
    Mają jeszcze PiS na wodę, czyli Ziobro i jego prokuratorów!

    Kurier Lubelski 28 lutego br. donosił, że lubelska prokuratura wystąpiła do zwierzchników o przedłużenie śledztwa w sprawie wykształcenia Aleksandra Kwaśniewskiego i wkrótce zwróci się do gdańskiej uczelni o informacje na temat przebiegu jego studiów.

    Lubelska prokuratura zajmuje się zeznaniem złożonym w 1992 roku (sic!!!) przez A. Kwaśniewskiego. To wtedy powiedział w Warszawie, że ma wyższe wykształcenie.

    KOMENTARZYK:
    A czy ktoś może powiedzieć, w jakiej sprawie p. Kwaśniewski był przesłuchiwany w 1992 r. i jakie znaczenie dla tamtej sprawy miało jego ewentualne minięcie się z prawdą, co do posiadanego wykształcenia?

    Przecież ta sprawa to zwykła polityczna dintojra sprokurowana przez Pierwsze Ziobro IV PRL (w budowie), za którą na dodatek płaci nie jego partia, tylko my wszyscy .

    Wobec oczywistego bezsensu tego śledztwa, już nawet nie warto pytać, od kiedy jest ono prowadzone i dlaczego prokuratura dopiero teraz, po upływie terminu, zwraca się o te istotne sprawie informacje z uczelni?

  54. Dlaczego wplyw na wydarzenia w Kraju maja wlasciwie tylko osoby znane. Zaczynam watpic w mozliwosc, a moze chec, Polakow do pokazania swego niezadowolenia. Przeciez Glosowanie nie jest jedyna forma wyrazania opinii przez Narod. Pamietam, jak kilka miesiecy temu Amerykanie (imigranci) zaprotestowali przeciw ustawie ograniczajacej ich prawa. To bylo szokujace. Miliony ludzi zjednoczeni przeciwko rzadzacym. Czy mamy w Polsce szanse na takie wydarzenie? Coraz bardziej zaczynam w to watpic. Co musialby zrobic minister Ziobro, premier Kaczynski czy prezydent, zeby ludzie wyszli na ulice i wprost powiedzieli „NIE”? W polsce do protestu zdolne sa tylko pewne grupy powiazane ze soba w peien sposob. Rolnicy, gornicy, pielegniarki, zwiazki zawodowe w ogolnosci. Ludzie sa totalnie zobojetnieni. Nie mysla w kategoriach „musze cos zrobic bo Polska ucierpi”, tylko „inni sie tym zajma wiec posiedze w domu”. Czy znieczulica jest charakterystyczna tylko dla Polakow? Nie sadze. Co jest zatem odpowiedzialne za taki stan naszych umyslow? Moze Pani ma jakis pomysl.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Domin P.

  55. Szanowna Pani Redaktor.
    W pełni zgadzam się z Panią,że całą uwagę należy skierować na zachowanie opozycji, w związku z podarunkami jakie dostała od koalicji rządzącej:
    1- brak kompetencji wsferze gospodarki/reforma finansów,służba zdrowia,prywatyzacja,emerytury pomostowe i emerytury, które trzeba będzie wypłacać od 2009r itd /
    2- ewidentne upolitycznienie szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości
    (prokuratura,policja,itp)
    3- sprawy opieki społecznej dla ludzi o małych dochodach, oraz wolności światopoglądowej dla wszystkich OBYWATELI.
    4- całkowite zawłaszczenie publicznego(państwowego) radia i telewizji.

    Można by tych punktówwymienić dużo więcej,ale nie o to chodzi tylko o to jak te sprawy potrafi wykorzystać opozycja by w bliższej lub dalszej przyszłości odsunąć tą niekompetętną,ksenofobiczną,faszyzującą,koalicję od władzy.
    Niestety nie spodziewam się, ze strony Platformy żadnych konkretnych i dających efekty poczynań,gdyż tak naprawdę to PO jest drugą stroną tego samego medalu.

    Szkoda,że LID jest tak słaby i jeszcze nieprędko będzie odgrywał wiodącą rolę na naszej scenie politycznej,bo mógłby być jakąś alternatywą dla szeroko rozumianej prawicy,która oprócz skłucenia społeczeństwa,obudzenia najgorszych cech,zemsty i nienawiśći do wszystkich i wszystkiego co nie jest jej podporządkowane niczego innego nie potrafi.
    Ja wiem ,że to co napisałem brzmi bardz pesymistycznie,ale przecierz przeżyliśmy hitlerowców i komunistów to i pisowców przeżyjemy.

  56. –>InDoor, mamy ciąg dalszy serialu pt. rola prokuratora Stefańskiego w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego :

    http://wiadomosci.onet.pl/1496508,11,item.html

    pozdrawiam

  57. Generalnie wszyscy tu wpisani mają rację.
    Uciekliśmy przed tematem agentów i teczek i zostało punktowanie zachowań członków gabinetu. Publicystyka krótkoterminowa. Kto za rok będzie pamiętał co powiedział ten czy ów.

    Czy ktoś się pokusi żeby zrobić solidną robotę i dokonać anlizy czego gabinet nie robi bo nie ma pomysłu albo nie potrafi?

    Gabinet pogrąża się w maraźmie i zmęczeniu ciągłymi potyczkami. A w ministerstwach nie jest ani lepiej ani gorzej. Administracja tkwi w betonie marazmu który panuje już od wielu lat, a wyniesione przez premiera nawyki NIKowskie tylko ten beton utwardzają.

    Miałem nadzieję że premier coś zrobi – mówiło się o zmianie ustaw: prawo zamówień publicznych, ochronie danych osobowych i kilku innych które skuteczne sznurują ręce każdemu rządowi. I dowcip polega na tym że dewiza obecnie rządzących skutecznie im tego zabrania. Wszelkie zmiany w prawie przechodzą przez prawników którzy cudownie wykazują że ustaw nie można zmienić bo …..jest to niezgodne z prawem. Zmiana dużej ustawy skutkuje w dziesiątkach innych ustaw bo prawo nakazywało wyznaczyć wszelkie ścieżki supłając je i plącząc.

    Prezes wykazał się odwagą, bo żaden przepis nie zabrania mu tego. Jeszcze. Nikt nie jest w stanie zarzucić mu złamania prawa więc obrona ministra polega na próbie ośmieszenia słów prezesa . Minister zresztą wsiąkł w administracyjną rutynę i poza przedstawieniami w celach propagandowo wyborczych odpuścił sobie cała zapowiadaną rewolucję.

    Stagnacja. To taki stan znany w administracji państwowej gdzie zamiast działania robi się energiczną propagandę działania. Tematy które w sektorze prywatnym robi się w tygodnie, administracji zajmują lata.

    Czego nie powinno się robić żeby ten stan zmienić ?
    Nie powinno się wzmagać kontroli i audytów.
    Nie powinno mnożyć się przepisów, rozporządzań i ustaw w trybie zakazu lub ograniczeń.
    Nie powinno się ograniczać płac ludzi pracujących w administracji bo powoduje to negatywną selekcję.

    Dlaczego ?
    Bo cała aktywność decydentów skupia się na przygotowaniach do kontroli, które z kolei będą sprawdzać czy przepisy są realizowane zamiast sprawdzać realizację tematów.

    Podsumowując: rządzanie to trudna sztuka. Wymaga myślenia i wiedzy. Ja to nazywam brzytwą mumraka. Dureń który się zatnie brzytwą uzna ją za zbyt ostrą i stępi a tymczasem rzecz ma się zupełnie inaczej niż by się wydawało.

  58. Pawel pisze:

    „Jakby miło było w tym naszym kraju, gdyby władza była w ręku ludzi na poziomie prof.Stępnia.”

    Wladza w naszym kraju juz raz byla w reku ludzi na poziomie Stepnia. To bylo za Mazowieckiego. A i za AWSu, na ktory wtedy pomstowalam, bylo znacznie lepiej niz teraz. I to niestety se ne vrati.

  59. Dzisiaj media podały ważną wiadomość, że Papież czyli przywódca obcego państwa /mocarstwa/mianował swojego przedstawiciela w swojej kolonii czyli w Polsce. Nycz i znowu z Krakowa. Zważywszy, jak ważną rolę w sprawowaniu władzy w Polsce odgrywa Kościół katolicki /można powiedzieć, że przez swoje agendy Radio Maryja i Opus Dei/ wygrywa i będzie wygrywał wybory, to jaką właściwie posiadamy niepodległośc lub suwerenność? A pasmo nieszczęść zaczęło się w lutym 1707 roku gdy po raz pierwszy za przyzwoleniem polaków wojska Rosyjskie Piotra I wkroczyły do Warszawy. Później za zgodą polskiego sejmu dokonano rozbiorów i dalej same nieszczęścia.Jakoś nigdy nie możemy być sami. A może nie możemy?

  60. c.d. w sprawie rzecznika rządu dr Kochanowskiego!!!

    kiedy przychodzi mi sluchać dr Kochanowskiego i porównywac jego wypociny z tym co mówi np. były kandydat na stanowisko RPO prof. Rzepliński, mówie sobie w jakim ja kraju żyje i dlaczego w czasach gdzie poszanowanie dla prawa jest tak niskie jak i jego obecny poziom, gdy rządzi obóz łajdaków i populistów tworzących to prawa (chociąż wcześnie nie było z tym lepiej), gdy elementarne wartości konstytucyjne są bezczelnie lekceważone, taka miernota jest moim rzecznikiem!!

    W czasach kaczyzmu, przydałby sie taki człowiek jak prof. Rzepliński, oj przydałby sie; człowiek nie idący na kompromisy, a przynajmniej nie z władzą, która człowieka ma w dalekim poważaniu, człowieka o ogromnej wiedzy i wielkich zasobach zdrowego rozsądku, osoba zdecydowanie apolityczna!!!!!!

    szkoda ze nie mamy prof. Rzeplińskiego jako RPO – jako antydotum na kaczyzm;

    ale przynajmniej, na nasze szczęście, TK został „odzyskany”, takie osoby jak prof. Liszcz, prof. Cieślak, bedą trzymać poziom, i czekać tylko aż sie narażą Kaczkom, juz niedługo!!!!

    aha, występek pana rzecznika rządu Kochanowskiego z oświadczeniami lustracyjnymi względem swoich pracowników, żenada i kompromitacja!!!

  61. Witam. Pozwoli Pani, Pani Janino, że ja z innej beczki. Przyznać muszę, choć z przykroscią, że coraz mniej podobają mi się spotkania w „Skanerze politycznym” z Pani udziałem. Nie to, że nie zgadzam się z pogladami przez Panią reprezentowanymi. Tu pełna zgoda. Chodzi bardziej o formę. Sztuka konwersacji polega na tym, że jedna strona powala wypowiedzieć się tej drugiej i na odwrót. Tymczasem Pani tej drugiej stronie wypowiedzieć się nie da. Przerywa pani, do tego dość często. Ostatnim razem wszszedł z tego taki jarmark, że nic już właściwie niebyło słychać a tak się składa, że chciałoby się wiedzieć, co mają do powiedzenia zwolennicy IV RP. Niestety ostaqtnio w programie z Pani udziałem jest to niemożliwe.

    Z wyrazami szacunku

  62. lehoo 13:33

    Niestety, na dżentelmeńską wzajemność ze strony”zwolennikow IV RP” liczyć nie można. Jeśli nie zawalczysz o prawo głosu sam, bądź pewny, oni ci jego nie udzielą. To jedna z ich przewag: przede wszystkim „zwolennicy IV RP” docierają do mas (tzn. ludzi, do których przemawia argument siły, choćby wokalnej, a nie siła argumentu, wymagającego ciszy i refleksji).

    Poza tym, zapewniam Cię, lehoo, że NIE MA NICZEGO WARTEGO SŁUCHANIA w tym co mają do powiedzenia „zwolennicy IV RP”. Wszystko już znamy, a to czego nie znamy, jest jeszcze gorsze.

  63. UWAGA!

    Jak podaje „GW”, Kuchciński (PiS) wykupuje tanio grunt, zakwalifikowany jako rolny, w pobliżu jakiegoś sanktuarium. Myślę, że to tylko kwestia czasu, gdy kwalifikacja zmieni sie na budowlaną, a cena gruntu wzrośnie. Zastanawia mnie też, czy Kuchciński (PiS) nie ma uprzywilejowanego dostępu do informacji o przeznaczeniu gruntu, planach, do możliwości zakupu, zbycia, a nawet, czy nie ma możliwości (rzecz dzieje się w woj. podkarpackim, z którego jest posłem) wpływania na decyzje dot. zagospodarowania. OBSERWUJMY poczynania ludzi PiS!

  64. Nie pozwól by zgasła iskra nadziei płonąca w oczach skrzywdzonych przez los braci mniejszych. Kontakt, numer konta. To z takiej ulotki co znalazłem w Łodzi. Ja bym troszkę zmienił treść na miejscu autora. Na wszelki wypadek.
    Co do Stefańskiego , Quake, nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się,że gość dlatego odpowiedział inaczej w Katowicach a jeszcze inaczej we Warszawie, że o co innego go pytali. Ten drobiazg, który wyjdzie zapewnie w 3 minucie pierwszego przesłuchania nie będzie przeszkodą w tymczasowym aresztowaniu w celu uniknięcia „mataczenia”.

    W ogóle prokuratury to ostatnio jakieś Omnibusy. Instytut Medycyny Jakaśtam w Krakowie co badał Corhydron nic nie mógł znależć, no to zamiast IMJ w K. kupić lub dać aparaturę do badania leków (co mogłoby im się do innych rzeczy przydać w przyszłości) badaniami leków przeniesiono do prokuratury w Jeleniej Górze po wyposażeniu go w sprzęt do badania leków (przez Jelfę zresztą. Ciekaw jestem czy sami wpadli na pomysł czy dostali propozycję). Prokuratura od razy znalezła to co IMJ w Krakowie nie mógł znależć. A powtórzę to co czytałem : prokuratura w Jeleniej Górze sama się chwaliła tym, co według mnie jest dowodem na bezsens całej akcji: badanie leku (zamiast wywalić do kanalizacji) ma na celu udowodnienia, że ówczesna decyzja premiera była słuszna. Mimo iż bezprawna. Prawdziwych przyczyn prawdopodonie się nie podaje: chodzi o to, by Jelfa nie podskakiwała, nie żądała jakiś tam odszkodowań i w ogóle niech się cieszy, że jeszcze istnieje. Chociaż w tym szaleństwie jest metoda – może taniej byłoby by prokuratury przejeły rolę niektórych instytutów (np. instytuty, które zajmują się ekspertyza, biblioteki miejske, zoo, szkoły wyższe) . Gdyby te instytucje funkcjonowały od razu w ramach lub pod nadzorem prokuratur, zapewnie łatwiej byłoby ich odzyskać.

    Dlatego ten przykład z tym Corhydronem jest istotny, że w moim odczuciu bardzo duzo energii organów ścigania idzie na to, by udowodnić , że jakaś akcja, jakaś wypowiedż była słuszna. Na przykład aresztowanie na oczach pół Polski. Lekarz G. jeszcze tylko nie jest winien ludożerstwa. Tak to już wszystko mu „udowodniono”.

  65. Mam nadzieję, że już za kilkanaście dni okaże się, iż odtrąbione przez niektóre kręgi PiS-owskie zwycięstwo wyrażające się w haśle: „Trybunał Konstytucyjny odzyskany!”, było tak samo mocno przesadzone, jak kiedyś pogłoski o śmierci Marka Twaina.

  66. Drogi mumraku, marzy Ci się stosowanie brzytwy mumraka przez ludzi, którzy nawet słynnej brzytwy Okhama nie potrafią stosować. Mam na myśli tworzone przez nich byty uzasadniające pożyteczność wręcz szkodliwych bytów, skuteczność działań przeciwskutecznych itp. Ludzie ogarnięci obsesją spiskową będą rozbudowywać piramidę instytucji, aktów normujących i kontrolnych.

    Parę uwag z praktyki administracyjnych rządów Kaczyńskich:
    od tego zaczął Lech Kaczyński w Warszawie bez żadnych osiągnięć w tej kwestii.
    złudna wiara w sprawczość wydawanych poleceń towarzyszy centralizacji władzy w wydaniu obu braci.
    to w administracji nie ma znaczenia, bo doboru kadr dokonuje się wg kryteriów BMW, a dobremu, ale nie ze swojej paczki tym bardziej nie oferuje się wyższych zarobków, żeby mu się w głowie nie przewróciło, ponadto trzeba umieć ocenić tę fachowość i przydatnoość, do czego, do jakich celów?

    Masz rację – aktywność rządzących skupia się na przygotowaniach do kontroli, które z kolei będą sprawdzać, czy polecenia są realizowane, aby w ten sposób uazasdnić potrzebę swego istnienia. Mądry już dawno zauważyłby, że sam zaciął się brzytwą mumraka, ale oni wrzeszczą wtedy, że to haniebny atak wrogów, agentów, szarej sieci ……

    Nie mam więc najmniejszych złudzeń 🙁

  67. Bożeno! Czy coś chciałas przekazać twierdzeniem jakoby dla p. Rokity b. prezes Wildstein był autorytetem oralnym?

  68. Szanowna Pani Redaktor
    Pozycja i autorytet jaki zajmuje Pani w swiecie dziennikarskim i Tygodnik jaki Pani reprezentuje zobowiazuje do zachowania wysokich standardow . Ma racje lehoo ze jarmarczne pyskowki na wizji sa po prostu obrzydliwe. Prowadzenie dyskusji polegajacej na mowieniu jeden przez drugiego przerywaniu wypowiedzi ,wchodzenie w slowo itp. nie ma nic wspolnego z rzetelnym dziennikarstwem. Z takich programow widz nie wynosi dokladnie nic . Pamieta jedynie to ze jeden drugiemu przywalil.
    Ludzie ktorzy w trakcie dyskusji nie potrafia panowac nad soba „napalaja sie” , zapowietrzaja sie lub belkocza za kazdym razem to samo , nie powinni brac udzialu w programach gdzie prowadzi sie dyskusje lub wymiane pogladow , zwlaszcza na zywo. Jezeli sa wazni to nalezy im umozliwic wygloszenie opini . I SZLUS
    Przyznam ze telewizje polska ogladam jedynie w czasie pobytu w kraju. To co mam sposobnosc obejzec wrecz odstrecza mnie od zainstalowania polskich programow . Np. retransmitowanym przez TV Polonia Kwadransem po osmej ,gorzej dnia rozpoczac nie mozna. Moze Pani odpowiedziec ze wyglaszajac tak uogolniona opinie nie bardzo wiem o czym pisze . Zapewne ma Pani po czesci racje . I jestem Pani zdania na temat opini lehoo i mojej ciekaw. Mam skale porownawcza ,poniewaz ogladajac np. Morgen Magazin nadawany naprzemian w ARD i ZDF ,Berlin Mitte, Sabine Christiansen , czy Presseclub mam zawsze szanse cos interesujacego sie dowiedziec skonfrontowac posiadana wiedze czy poglady. Nie wspomne o kompetencjach i warsztacie dziennikarskim.Jak jest to wazne dla nieniemca zyjacego jedna noga w Polsce nie bede sie rozpisywal.
    Na ksztalt moich pogladow , nie tylko politycznych, miala wplyw przez ostatnie z grubsza liczac 30 lat w duzej mierze rowniez i POLITYKA . Opuscilem Kraj jesienia 89 r z pronumerata POLITYKI w rece. Zabieralem ze soba rowniez wspomnienia , mazenia i oczekiwania ale rowniez oceny i spostrzezenia. O niektorych tylko:
    poczatek chamskiego traktowanie w mediach swoich adwersarzy i plugawy jezyk pozwole sobie zapisac na konto J. Urbana. Wszystko co nastapilo po jego konferencjach prasowych jako rzecznika jest tylko kontynuacja. W momencie mojego wyjazdu upadek komunizmu nie byl tak oczywisty. Upadek Muru Berlinskiego ogladalem juz z drugiej strony. Wsrod bliskich i znajomych odczuwalem w tym czasie niepewnosc i lek przed tym co bedzie dalej. Przewazal poglad ze jezeli komuna upadla , a nie wiadomo co dalej to najlepiej zeby bylo tak jak przed wojna. Mam dziwne odczucie ze przynajmniej na krotki czas oczekiwania tej niewielkiej grupy polakow urzeczywistnily w istnieniu IV-ej rzplitej. Mam rowniez osobiste porachunki z Radiem Maryja. Odnosilem zawsze wrazenie ze ta rozglosnia wskoczyla w nisze na ktora oddzialywala Wolna Europa. Pomijajac to ze WE byla dla wielu ludzi zwlaszcza na prowincji jedynym zrodlem niezaleznych informacji uprawiala propagande wszelkimi sposobami. Suchali WE ludzie po to tylko zeby sluchac i dla tego ze ” dobrze mowia”. W RM rowniez „dobrze mowia” .
    Jaka wartosc ma modlitwa rozancowa odmawiana placzliwym , konajacym glosem po ktorej pojawia sie glos ojca dyrektora „Polska ginie”.Sumienie Ojca Rydzyka obciaza zrujnowanie spokoju na starosc mojej Mamie. Uzbroilem sie w cierpliwosc i mam nadzieje ze doczekamy sie wszyscy nalezytego finalu.
    Osoby przybywajace na stale do niem. dostawaly czesto zaproszenie na rozmowe z BND. Jak wazne to bylo dla wywiadu niem. przed opadnieciem zelaznej kurtyny nie trzeba tlumaczyc .O tym ze sutanna nie stanowila tabu swiadczy spr. o.Hejmo. Osoby ktore szly na takie spotkanie byly przekonane ze to zwykla sprawa urzedowa. Przyjezdzano po nie grubym BMW zapraszano do restauracji itd. W kazdym przypadku bilans byl taki sam :pojadlem, popilem, przejechalem sie i nic im nie powiedzialem. Niedawny artykul w GW dobitnie naswietla te sprawy . Pusty smiech mnie ogarnia gdy slysze jak o.Rydzyk opowiada o wielkim olsnieniu jakiego doznal w czasie pracy w niem.
    Oczekuje na obiecany przez Pania wpis dot. bisk.Wielgusa. I nie jest to aluzja do tego co napisalem pow. Gdyby biskup np. Limburga zlecil firmie catheringowej zorganizowanie przyjecia na roczn. poslugi kaplanskiej dla wybranych gosci w nastepna niedziele ujzal by pusty kosciol.

  69. Ad/ mumrak z 2007-03-02 o godz. 21:50
    Generalnie wszyscy tu wpisani mają rację.
    Uciekliśmy przed tematem agentów i teczek i zostało punktowanie zachowań członków gabinetu. Publicystyka krótkoterminowa. Kto za rok będzie pamiętał co powiedział ten czy ów.
    (…)

    Ja pamietam, że rok temu minister Ziobro, na ktorejś ze swoich osławionych konferencji dla kochanej publisi, powiedział, że jeżeli prezydent Kwaśniewski jest niewinny, tp będzie mogł to udowodnić przed sądem!

    Pamiętam i czekam, kiedy wreszcie powie, że jeżeli premier Kaczyński jest niewinny to będzie to mógł to udowodnić przed sądem! 😉 😉 😉

    Ps. Dla lepszego zrozumienia przypominam,ze premer Kaczyński podał nieprawdę w swoim rejestrze korzyści 😉

  70. Wiadome jest Ziobro kocha konferencje prasowe, zeby tylko istniec w rankingu politykow. Ciekawe jest to ze ta wysoka pozycja nie przeklada sie na prace ustaw w ministerstwie. O ustawach, o ktorych bylo glosno np 24 godzinne sady, jest cicho. Ziobro najwyrazniej dostaje dodatkowego natchnienia przed kamerami tv, ale tak naprawde to nic nie robi. Popieram szefa TK. Ma racje, w kazdym kraju prawa istnieje zasada domniemania niewinnosci. No chyba ze Ziobro jest tak kiepskim prawnikiem ze nawet tego nie rozumie.
    Kiedys na szczytach naszej wladzy nastapila „nocna zmiana.” W zeszlym tygodniu tez nastapila „nocna zmiana” tyle za na szczytach wladz TVP. Bronek W. zostal wylany ze stanowiska. Co ciekawe, BW uznaje to za decyzje polityczna, co prawda sam zostal powolany przez decyzje polityczna. Za BW odeszlo paru dziennikarzy w tym Igor Janke. Wydaje sie ze to nie koniec zmian w TVP. Napewno wyleca ci ktorzy nie sa zwiazani z obecna wladza. Nawet zapiszczalo wsrod poslow PiS. Wielu poslow uznaje, miedzy innymi Kazimierz Ujazdowski ze odwolanie BW bylo nie potrzebne. Czy dojedzie przez BW do rozlamu w PiS? Raczej chyba nie, co prawda bunt juz zaistnial. Mozliwe ze takich buntow moze byc wiecej.
    Pozdrowienia z Toronto dla calej zalogi „Polityki” oczywiscie z okazji 50 lat istnienia na rynku.

  71. witam-lubię Panią czytać, czasami oglądam w TV. Myślę że Pani opinie są w większości sprawiedliwe i obiektywne.
    jestem byłym „WSI”. Skoro byłem w służbach ponad 20-lat można domniemywać że na tej pracy się znam. I mierzi mnie „znajomość” problematyki służb WSZYSTKICH !!! od sejmu poprzez Macierewicza aż do ks.Zalewskiego. My Polaczki mamy coś w sobie że znamy się na wszystkim. A ja tego „wszystkiego” uczyłem się latami. Znawcy przedmiotu już od 1989r. niszczyli oficerów, ich etykę, ich tajność, operacyjność. O służbach w „normalnych” państwach się nie pisze, aczkolwiek kontroluje ich poczynania. Tak, to potrzebne. Wiadomo że za niepisaną zgodą Władz służby wykonują zadania na granicy lub wręcz niezgodne z prawem. Początek „zła” rozpoczął się od .. wiadomo od końca II wojny św. hi;)) a poważnie, czy można „normalnie” wykonywać swoje obowiązki mając świadomość że za 3-8 miesięcy następuje zmiana przełożonych – od góry do dołu, tych kompetentnych i zupełnych laików przywożonych w teczkach. Pod koniec swojej pracy /zwolniłem się sam, bezprzymusowo!/ mój przywieziony ostatni szef po przekazaniu mu dokumentacji .. „oo, to u was jak na filmach, oo..”. Kompletny debil. Podobnie jak „pisarze”macierewicza, krórzy nawet nie dali do przeczytania swoich wypocin żadnemu oficerowi służb. Taki od razu zauważyłby np. „niektórzy TW /OZ „..”, OZ „..”/ hi hi, jezuu, co to za merytoryczna bzura. Jakiś idiota pisze o tajnych współpracownikach /TW/ a podaje przykład „osoby zaufane”. A to przecież zasadnicza różnica. OZ nie był agentem a jedynie „plotkarzem” prawdziwym lub wyimaginowanym przez oficera. Zresztą to same bzdury o czym „normalni” obywatele wiedzą. Ustawiczne przekazywanie poufnej dokumentacji rozdrażniało nas, prowadziło do „niepoważnego” traktowania pracy i ukrywania dokumentacji. Tzw. wojna lustracyjna i likwidacyjna ujawniająca dok. oficerów i agenturę potrwa jeszcze wieki. Oczywiście że jestem za ukaraniem winnych, czyt.przestępców. Ale wszystkich innych doprawdy nie wiem po co i dla jakiej idei. To głupota najwyższej wagi. To zamach na bezpieczeństwo wewn. i zewn. kraju. Dlaczego nie można było zlikwidować służb a winnych pod sąd. Przecież to takie proste. To jest horror z którego tak naprawdę niewielu zdaje sobie sprawę. Wszyscy bawimy się, bawicie służbami. Każdy „coś” kombinuje dla siebie. NIGDY do końca nikt nie dowie się prawdy !!!! wielu oficerów, agentury, spraw wywiadu i kontrw. jest ukrytych lub poniszczonych. Nigdy nikt do końca nie dowie się wiele od Malejczyka, Głowackiego, Dukaczewskiego czy w końcu od mojej skromnej osoby. Zresztą widać w TV jak Szefowie „wiją” się w trakcie wszelkich wywiadów. I nie chodzi tu przecież o ukrywanie „przestępców” a jedynie o „honor i tajność. Nas „komunistów-zbrodniarzy” obowiązuje tajemnica. DALEJ. Uczyli nas że matka żona i kochanka nie może wiedzieć wiele. I całe życie oszukiwało się swoich najbliższych. Gdzie pracujesz-co robisz? Politycy, dziennikarze, cała IVRP niech bawi się dalej, domniemywa, donosi, analizuje. Wszystko będzie wiadomo, PRAWIE i NIE DO KONCA. A wiele wogóle. Czy to już jest DNO. Dla mnie tak. I wstydzę się za Polskę. Przykre to dla mnie że młodzież jest karmiona tymi idiotami.
    pozdrawiam.

  72. Podzielam Pani brawa dla prezesa TK.
    Lubię i cenię ludzi nie tylko kompetentnych i merytorycznych, ale także konsekwentnych, których cechuje odpowiedzialność, nie tylko za to robią, ale także za wypowiedziane słowa, szanuję ich odwagę bycia uczciwymi wobec siebie. To nadzwyczaj rzadka cecha w Polsce u ludzi na świeczniku.
    Chciałabym, przy okazji,
    na Pani ręce złożyć – wszystkim Pani Koleżankom i Kolegom po piórze – najserdeczniejsze życzenia z okazji 50.-lecia „Polityki”.
    Jest to pismo z którym stykałam się nie tylko w domu, podkradając jako nastolatka lekturę rodziców, ale także w moim szczecińskim liceum.
    Prof. Janicka,autentyczny profesor-polonista z Wilna, która osiadła zaraz po wojnie na tzw. Ziemiach Odzyskanych, na lekturze artykułów z „Polityki” wbijała nam do głowy zasady pisarstwa dziennikarskiego. Wychodziła z założenia, że absolwent „jej” liceum musi umieć czytać i znać nie tylko wspaniałą literaturę polską czy światową, ale także umieć czytać codzienna prasę.
    Tak więc w latach 60-tych minionego wieku, na Państwa tygodniku poznawałam tajniki dziennikarskiej roboty – jak pisać felieton, jak konstruować artykuł, robić wywiad czy reportaż. Jak istotne jest weryfikowanie informacji, sprawdzanie źródeł i umiejętność np. w komentarzach przedstawiania własnych opinii.
    Uczyła nas nie tylko jak czytać prasę, ale także jak ja tworzyć.
    Jako lekturę dokładała nam Pani Profesor „Karafkę La Fontaine’a” Wańkowicza lub Egona Kischa na zmianę z Hamingway’em.
    Dzięki prof. Janickiej, która tak wspaniale odkrywała kuchnię polskiego dziennikarstwa, moja przygoda czytelnicza z „Polityką” trwa do dzisiaj.
    Przyznam, że nigdy, przez wszystkie minione lata – nigdy tego nie żałowałam.
    Uwagi i ćwiczenia warsztatowe na kanwie „Polityki”, jakie nam serwowała p. prof. Janicka – owocują do dzisiaj, w mojej „pismaczej” robocie.
    Uczyłam się wszak na dobrych wzorcach.
    Nie powinniście się Państwo wstydzić się tych minionych lat, swoich poprzedników z MFR na czele, ani udawać, że pismo, doskonałe warsztatowo – nie było prestiżowym w czasach PRL.
    Było.
    Życzę wszystkim Twórcom dzisiejszej „Polityki” – by było takie nadal.

  73. Chcialem nawiązac do wątku Rospudy z komentarza Mahele:

    Autor pisze: „ekolodzy szukają medialnych spraw, przykuwają się do drzew, naznaczają produkty zawieraja GMO jako złe, itp. A przecież ekologią trzeba zajmować sie z głową.”

    Moim zdaniem argumenty w rodzaju „ekolodzy są fanatykami i szukają poklasku” są bardzo nietrafione w kontekście tego, co dzieje się w dolinie Rospudy. ‚Newsweek’ (bodaj tydzien temu) opublikowal infografikę pokazującą okolice Augustowa z lotu ptaka. Do niej odsyłam nieznających topografii tego miejsca, w tym Mahele, a sam tłumaczę:

    całej doliny, a przy tym jedyny jej fragment, gdzie uratowano naturalny ekosystem. Jest on maleńki – rowerem można objechać go w parę godzin, pieszo obejść w jeden dzień. I co najważniejsze: praktycznie NIE MA DRUGIEJ TAKIEJ DOLINY na Suwalszczyźnie. Zamkniętej na obu brzegach dla rolnictwa i innych form turystyki niż wodna, w zasadzie zamkniętej dla cywilizacji w ogóle. Nawet w rezerwacie biebrzańskim na większości łąk i łęgów prowadzi się wypas bydła, eksploatację trzcin etc., zatem są to już tereny zmienione przez człowieka.

    Absurdalność konfliktu wokół Rospudy polega moim zdaniem na tym, że właśnie przez ten JEDEN, malusieńki kawałek naturalnego ekosystemu, centralnie po środku rząd chce poprowadzić autostradę. Przy najlepszych chęciach i technologiach, nie da się wyeliminować hałasu samochodów, kapiącego oleju, soli, którą sypie się drogi zimą i która spływa na wiosnę oraz spalin. Zatem jeśli ten projekt przejdzie, jedna z ostatnich ostoi natury przestanie de facto istnieć.

    Rezerwat w dolinie Rospudy to maleństwo, w dodatku jedno z ostatnich w kraju. Po co to niszczyć? Gdzież tu sens?

    tyle chciałem powiedzieć w kwestii Rospudy. No offence anybody.
    pozdrawiam,
    F.

  74. Jak usłyszałem, że TVP wyzwolono od Bronka, właczyłem przewód do kontaktu, ale na wszelki wypadek wyjąłem baterie z pilota, bo ,oje psy potrafią właczyć, nawet pogłaszać i programy zmieniać.
    Jak przedczytałem, że Karnowki Brothers poszło se w diabli i tej damy o wzroku kobry (Gawryluk?) też nie ma włożyłem te baterie do pilota i powiedziałem pson, że wyjątkowo mogą sobie poszukać jakieś kreskówki o kotach czy tam czego chcą.
    Właczyły prognozę pogody na TVP3 (tam gdzie te napisy lecą na dole) i byłem na prawdę szczerze wzruszony. Przedtem jakoś ta sympatyczna pani o urodzie cyganki (TYLKO KTO JĄ UBIERA!!!???) zupełnie mile powiedziała, że będzie dobrze, cisnienie wzrośnie i takie tam. I nawet się usmiechała. Miło. Przedtem jakoś ta sama osoba jak się pojawiła ja się czułem jakoś nieswojo. Miałem wrażenie (poważnie) że owa pani gdy zapowiada, że cisnienie spadnie, to ma na ustach, ale nie powie, że „ale dobrze Wam tak głupki. Macie za to , że nie wyszliście na ulicę masowo w 1992r. w obronie jedynie słusznego rządu RP”. Albo ma być zimno i tak ma być. Zdradziliście swoich bohaterskich przywódców i nie wystepowaliście masowo wobec stanu wojennego”. Niestety niedługo potem pojawiła się ogrągła twarz P. Semki i znowu musiałem psom zabrać pilota bo zaczęły wymiotować. Wyłaczyłem zresztą z gniazda przewód zasilający. Poczekam aż wróci kabaret Olgi Lipińskiej. Jakieś dno. Nigdy więcej eksperymentów.

  75. Panie Jura pozdrawiamy jako też byli WSI,nic dodać nic ująć…

  76. Brawa dla prezesa TK, za jego konsekwencje wypowiedzi!!!!Szkoda tylko że TK nie cieszy się dużym autorytetem wśród polityków. Sprawa wypowiedzi ministra sprawiedliwości jest dość oczywista(jak widać nie dla wszystkich) nie podlega wątpliwości że pan Ziobro zagalopował sie w swym przedwczesnym wyroku. Nie wiem czy słusznie dostrzegam pewną analogię, mianowicie po sprwie lustracyjnej wicepremier Gilowskiej premier wydał „odpowiedni” komentarz do wyroku. Premier nadszarpnął autorytet organu sprawiedliwości wg swojego toku myślenia, wskazująć na srodowisko z jakiego wywodzi sie Pani sędzia. Podobnie zareagował na orzeczenie TK, oczywiście w obronie „swojego” człowieka!Proponuję zmianę nazwy z PiS na LiS- Ludzie i Sprawiedliwość- „swoi”ludzie!

  77. ogladalem w dzisiejszy wieczor na niem. ARD kolejny program Sabine Christiansen. Tym razem dyskusja byla poswiecona uchodzcom i wypedzonym ,a zwiazana byla z emisja dwuczesciowego filmu pokazujacego losy uchodzcow z prus wschodnich. Jednym z gosci programu byl Marek Cichocki z kancelari prezydenta . Nie bede relacjonowal dyskusji , jedynie podziele sie uwagami ktore maja zwiazek z moim wpisem z dnia wczorajszego.
    M. Cichocki rozpoczal dyskusje jako pierwszy i wyglaszajac swoja kwestie zrobil dobre wrazenie swoja niemczyzna. Zawartosc i argumenty sa znane i zawsze takie same ,w koncu reprezentowal Prezydenta. Natomiast gdy przyszla pora podjac polamike pojawilo sie u niego to co znane jest z rodzimej TV. Probowal mowic przez wpol zamkniete usta wrecz momentami przez zeby, gubil watek , nadrabial gestykulacja , co rusz dukal. Robil fatalne wrazenie , byl malo przekonujacy i nie probowal wyglosic wlasnego zdania zapewne dla tego ze mial obowiazek prezentowac oficjalne stanowisko. Poza tym jego wiek nie byl w stanie uwiarygodnic jego wypowiedzi. Ten facet byl bez jaj . Nalezalo chociazby wytknac niemcom ze z uporem maniaka po uplywie tylu lat uzywaja nadal miemieckich nazw miejscowosci . A przeciez wszyscy bez wyjatku deklaruja ze akceptuja zmiany historyczne .
    Tak krytyczna ocena bierze sie z tego ze wielokrotnie ogladalem w tym pr. gosci np. z Ukrainy lub Rosji, ktorzy medialnie prezentowali sie o wiele lepiej , nawet jezeli ich wypowiedzi budzily kontrowersje czy wrecz kpiny.

  78. Nie miał nie być nie ma przebać. A tu proszę. Nie ma. Skomplikowana jest ta polityka kadrowa IV RP.

    Pozdrawiam

  79. Przepraszam za pomyłke. Nie nie miał nie nie być nie ma przebac, tylko miał nie miał być nie ma przebać, a nie ma. Ja już się gubię i nie wiem kto z kim jest.

  80. Pani Janino!
    Znowu ograniczanie praw polskiego samorządu – patrz postępowanie Giertycha w sprawie wpływu ministerstwa na wybór dyrektorów szkół.

  81. Ukłony dla kbkAKwz 53 za mądrą wypowiedź chociaż z daleka. Wstyd mi się przyznać do tego, że nie oglądam i nie słucham polskich mediów. Wstyd dlatego, że dość często szukam czegoś ciekawego w telewizji rosyjskiej. Znajduję wiele programów kulturalych o niebotycznym dla nas poziomie, ogłądam czasami dzienniki, które nie doprwadzaja do szewskiej pasji, ale najciekawsze są różnego rodzaju dyskusje okrągłostowłowe. Zapraszani ludzie różnych tzw opcji, po pierwsze są przygotowani i kompetentni a najważniesze, że dyskutują, czyli wyrażają poglądy i szacunek dla przeciwnika lub inaczej myślącego. Niekiedy tematy i sposób ich relacjonowania stanowią wzorzec kultury i zachowania. Myślę, że wynika to między innymi z faktu, że w Rosji mimo gehenny komunizmu i postkomunizmu nie ma zwyciężców i zwyciężonych. Smutne to, że od kraju, który u nas uważa i traktuje się za dziki można czerpać w niektórych dziedzinach wzorce.

  82. Przeciek 12:52

    Poniżej próbka dyskusji w naszych mediach (bo nie ogladasz i nie słuchasz), tylko na podstawie wczorajszej ?Loży prasowej? w TVN24.

    Red. I. Janke krzyczał „obelga!” i „nie będe więcej wystepował w programach z Panem!”, prawie schodząc ze swego fotela, w reakcji na opinię red. T. Wolka, że „Rzeczpospolita” stała sie gazetą rządową. Po kilku minutach, dyskutujac na inny temat, zupełnie spokojnie mówił „zgadzam sie z opinią red. Wołka”

    Red. I. Janke krzyczał „obelga!”, gdy T. Wołek powiedział, że „Rzeczpospolita” stała się gazetą rządową. Nie przedstawiał argumentów przeciw. Nie. Po prostu kilkakrotnie krzyczał „obelga!” To metoda używana przez dziennikarzy pro-PiSowskich i działaczy PiS. Jeśli wystarczająco głośno i często, zamiast przedstawienia argumentu, oskarży się przeciwnika, to w koncu większość z nas zapomina o istocie kontrowersji i pozostaje z przekonaniem, że to była obelga. Celuje w tym red. P. Semka.

    Na uwagę red. Żakowskiego, że dziennikarz nie powinien przyjmować posady od polityka, ponieważ staje się wtedy zakładnikiem opcji politycznej, red. Janke oburzał się, że co, czy to znaczy, ze nikt nie powinien publikować, bo przecież każdy dziennikarz ma jakieś poglądy polityczne?

    Gdy argumenty red. Wołka i red. Żakowskiego zaczynały być niewygodne, red. Karnowski (zdaje sie, M.) i red. Janke poczynali podnosić jednocześnie głos, krzyczeć i zagłuszać, co skłaniało prowadzącą do interwencji i w ten sposób Janke i Karnowski, gdy nastała cisza, mogli „odpowiedzieć” na zarzuty . . . mówiąc na zupełnie inny temat!

    Gdy w dyskusji podkreślano bezkrytyczne poparcie red. Janke i Karnowskiego dla rządzących, red. Janke dosłownie wychodził z siebie, aby przekonać dyskutantów (i nas) ile to artykułów krytycznych wobec obecnej władzy był napisał. Gdy kończył, wtedy red. Karnowski, spokojniej, z „wyższościowym” uśmieszkiem tego, który lepiej wie, wymawiał red. Żakowskiemu, ile to artykułów pochwalnych wobec poprzedniej władzy napisał i w ilu programach wystapił. Rozumiem, że red. Karnowski napisał ich mniej, więc wszystko jest OK.

    Red. Janke i Karnowski odrzucali zarzuty wysługiwania się rządzącym, argumentując, że . . . za Kwiatkowskiego TV była też upolityczniona. Nie udało im się przypomnieć, że zamierzali przecież służyć idei czystej etycznie, i do niej przymierzać rzeczywistość i to, co robią, a nie szukać usprawiedliwienia w tym, co chcieli przecież zwalczać! Przypomniał mi się „bon mot” z lat 70., gdy porównywano nasze „sukcesy” gospodarcze z nędza Bangladeszu.

  83. Odpowiedzialnosc karna zalezy od wielu okolicznosci, i czesto wiele z nich ujawnia sie dopiero podczas procesu karnego, jak np ze sprawca dzialal w stanie wyzszej koniecznosci, zemdlal itp. Dlatego profesjonalne instytucje a w tym prokuratura powinny powszrzymac sie ze stanowczymi stwierdzeniami az do wyroku. Kowalskiemu oczywiscie te niefrasobliwosc mozna jednak wybaczyc, gdy np jest swiadkiem zdazenia i wszystko mu mowi ze zaszlo przestepstwo.

  84. zdzarzenie – polska ortografia jest kolejnym argumentem by opuscic ten bezsensownie skomplikowany kraj

  85. Może nieco z innej beczki: ostatnio miałam okazję czytać pismo v-ce prokuratora okręgowego w Krakowie do prezesa jednego z Sądów Rejonowych w Krakowie. Pan prokurator prosi w piśmie prezesa aby zrobił porządek w trybie nadzoru administracyjnego z panią sędzią, która śmiała wydać orzeczenie nie po pomyśli prokuratury, czym wyłamać się miała z „linii ustalonego orzecznictwa”. Zainteresowanych odsyłam na stronę www Krajowej Rady Sądownictwa i do lektury stanowiska KRSu z dnia 8 lutego 2007r. Niestety do stanowiska samej Rady nie dołączono owego pisma pana prokuratora.

  86. Mam pytanie-Polityka opublikowała historię rodziny Kaczyńskich w tym Ojca inż,który jeżdził na kontrakty/zawsze w PRL płacono w dolarach/,a więc żeby pojechać trzeba było być w dobrych stosunkach z władzą-wiem b sam jestem inż i nie udało mi się w PRL-u wyjechać.Jeżeli socjalizm był dla hołoty-to chyba chodzi o tych co z tego socjslizmu korzystali-dlaczego nie kontynujecie tego przykładu po tej wypowiedzi

css.php