Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

12.03.2007
poniedziałek

W dwa ognie

12 marca 2007, poniedziałek,

Czy Romanowi Giertychowi naprawdę zależy tak bardzo na zmianie konstytucji, by umocnić ochronę prawną życia poczętego – tak oficjalnie mówi? Wydaje się, że przegłosowanie przez Sejm stosownej poprawki w konstytucji bardzo skomplikowałoby mu polityczne życie i polityczne plany. Bywają przecież sprawy, które są przydatne tak długo, jak długo są w grze, gdy klamka zapada trzeba szukać nowego pomysłu.

Oczywiście po ewentualnej zmianie konstytucji można natychmiast wnieść projekt zmiany ustawy, bo przecież nowy konstytucyjny przepis do tego by wręcz zachęcał i postawić raz jeszcze PiS i braci Kaczyńskich w trudnej sytuacji. Na razie jednak łatwiej mówić o tym co trudniejsze do przeprowadzenia, zwłaszcza, że nie odsłania się przy tym wszystkich intencji. Konstytucja tak, ustawa nie – słyszmy obecnie i ma to uspokajać tak część PiS, jak i ewentualnie PO, bez głosów której zmiany konstytucji nie będzie.

Trzeba przyznać, że to okrążenie z prawa Giertych wymyślił sprytnie. Staje się jedynym strażnikiem wartości i zasad, zmusza PiS do wyrażenia jasnego stanowiska, bo jeżeli tego nie zrobi, stawia się w sytuacji dwuznacznej. Odnowa moralna? A cóż to odnowa, jeżeli w kwestii tak fundamentalnej idzie się na kompromisy? Może też odzyskać przynajmniej częściowo poparcie Radia Maryja. Sam tego nie ukrywa.

W interesującym wywiadzie dla „Życia Warszawy” (z ubiegłego tygodnia) mówi wyraźnie: chcemy przenieść spór z poziomu ekonomicznego na światopoglądowy (na poziomie ekonomicznym spiera się Andrzej Lepper, próbując ratować swoją pozycję). O wyniku wyborów zadecydują wartości, a my mamy zwartość poglądów w ramach ugrupowania, tak jak SLD, ale oni są po drugiej stronie barykady – dodaje.

Giertych prowadzi zresztą ofensywę nie tylko w Polsce, ale także na froncie europejskim, a nawet światowym. Staje się głównym misjonarzem wartości i tego premier zdawał się nie wytrzymywać, gdy zapowiedział jakieś wezwania na dywanik. Dywanik dla Giertycha okazał się jednak bardzo miękki i przyjazny. Nie mogło być inaczej, na tym poziomie światopoglądowym Kaczyńskiemu bardzo niewygodnie konfrontować się z Giertychem. Premier przecież tak samo myśli jak ja – prawie szydzi wicepremier. Tak samo myśli 99 proc, społeczeństwa – twierdzi.

Giertych jak zwykle nieznośnie się przechwala się i przesadza, ale z pewnością tak myśli przeważająca cześć elektoratu, do którego Kaczyński się odwołuje po utracie wyborców z centrum, tych lepiej wykształconych, młodszych. Teraz musi bronić resztek swej zanikającej centrowości przed bezwzględnym atakiem, wzmocnionym jeszcze przez Tadeusza Rydzyka. Można oczywiście założyć, że toruńska rozgłośnia i tak będzie PiS popierać, gdyż ma rozliczne interesy do załatwienia z władzą, ale jednak Rydzyk wzmacnia na razie pozycję Giertycha i sprawia, że strzelanie staje się coraz ostrzejsze i coraz skuteczniejsze.

Jeszcze niedawno pogardliwie traktowano tak zwane przystawki, które podobno są już zjedzone. Tymczasem przystawki, a przynajmniej ta LPR-owska może w sondażach wypada marnie, ale w procesie rządzenia okazuje się niezwykle skuteczna. Giertych przeprowadza wszystkie swoje pomysły, a głosowanie nad ustawą oświatową, kiedy to posłów koalicyjnych ściągano późnym wieczorem do Sejmu i w szeregach PiS zapanowała dziwna panika świadczyło, że być może to nie Giertych, ale premier był na tym dywaniku i znów obiecał, że z przyrzeczeń się wywiąże. Tak samo jak bez wahania wyrzucił Wildsteina, gdy ubito targ ze Skrzypkiem w NBP. 

Czyżbyśmy więc dochodzili do sytuacji, że to ogon zaczyna kręcić psem? Sporo na to wskazuje, gdyż inaczej trudno wytłumaczy uległość premiera dla najbardziej nawet szalonych pomysłów wicepremiera i pozostawianie go na stanowisku ministra edukacji, z pełną świadomością, że on tej edukacji po prostu szkodzi. Jarosław Kaczyński nie jest przecież politykiem bez wyobraźni i pozbawionym zdolności do analizy i widzi co się dzieje – z jednej strony ideologiczna ofensywa Giertycha, która spycha PiS na pozycje dawnego ZChN, kiedyś wyjątkowo mu obce, z drugiej afery związane z Samoobroną (seksafera, być może afera korupcyjna w KRUS). Z jednej strony największy, choć brzmiący mocno fałszywie moralny patos, z drugiej przyziemność czyli plątanina jakichś niezidentyfikowanych interesów, konfliktów interesów, może korupcji, z którą przecież PiS obiecuje bezwzględnie walczyć. To jest wprost fantastyczny fundament pod moralną odnowę, nowe państwo i wszystkie te wielkie zamiary, jakie miano zrealizować. Taki, który nakazuje codziennie zawierać kompromisy, które u innych byłyby grzechem najcięższym. I tym kompromisom nie ma końca, bo okazuje się, że nad wszelkie zasady i wartości cenniejsza jest koalicja.
 
*** 

Sporo było Państwa komentarzy na temat lustracji, w tym dziennikarzy. Temat staje się zresztą coraz głośniejszy. Lustratorzy przystąpili w zwartym szyku do ataku na tych, którzy nie chcą złożyć oświadczeń. Nie wiem dlaczego tak się denerwują, przecież i tak archiwa będą jawne i stanie się to o czym pisze Olek 51, że dla niektórych lustracja to wizja wykończenia kolegów, a owe argumenty moralne to taka podręczna retoryka.

Ja niezmiennie mam wrażenie, że lustracja to klucz, który niewiele już dziś otwiera i niezmiennie powtarzam, że dziś bardziej życiem publicznym kręcą obecne służby specjalne niż dawni esbecy i ich agenci. I to jest prawdziwy problem. Ciekawe dlaczego tak niewielu chce to zauważyć, a już w ogóle nie chcą tego zauważyć moraliści lustracji, przecież każda współpraca jest niemoralna.

Słusznie pisze, przynajmniej w moim przekonaniu, dreurd, że lustracja to element nieuczciwej walki politycznej. Tak było od początku, od 1992, kiedy to Macierewicz przyniósł do Sejmu swoje tak zwane zasoby archiwalne, a wcześniej szantażowano KPN, by poparła upadający rząd Olszewskiego, w zamian za co Leszek Moczulski nie zostanie ogłoszony agentem. Dlatego nigdy nie widziałam w lustracji procesu moralnego oczyszczenia. I nie widzę go nadal. W tym miejscu różnię się z Anonymousem, ale rozumiem, że nie musimy się we wszystkim  zgadzać, aby móc ze sobą rozmawiać. To jest temat, który dzieli, choć wydaje mi się, że w stopniu o wiele mniejszym niżby to z medialnych pojedynków wynikało.

Obecna histeria zwolenników lustracji tylko z tego powodu, że część środowiska (niewielka zresztą) powiedziała, że nie złoży oświadczeń lub solidaryzuje się z Ewą Milewicz wydaje mi się przesadna, a nawet śmieszna. Każdy prawicowiec już ogłosił wielki tekst w tej sprawie. Czyżby nie było o czym pisać? Brawo Lynx za pomysł – dziennikarze wypełniają oświadczenia, a prezydent przeprasza Wachowskiego jest niezły. Przecież maksymę: twarde prawo, ale prawo słyszmy teraz nieustannie. Niech władza da przykład.

Wzburzył Państwa, czemu dali wyraz m.in. Blaise, Maria. W., premier Kaczyński, który po raz kolejny był uprzejmy sporo powiedzieć o mediach. Myślę, że propozycje InDoora, który uważa, że należałoby mówić tak: Jachowicz od Springera,  Semka z Mecom Group jest ciekawa, ja nie ma nic przeciwko temu, żebym była Paradowską ze Spółdzielni Pracy „Polityka” (czysto polski kapitał, mam przody) jest niezła. Może przy okazji dowiedzielibyśmy coś więcej o tym, kto finansuje koncern toruński, który skwapliwie unika pokazania swoich finansów, a więc zarazem metryczki. A ja jej najbardziej jestem ciekawa, zwłaszcza od momentu, gdy Macierewicz obiecał, że przedstawi, jak to WSI interesowały się tą rozgłośnią. Jaki też miały powód? – to pytanie jest ciekawe.

Ataku premiera ma media nie warto już komentować. Wiele o tym pisano, ja mam poczucie, że ponieważ w tym raporcie z weryfikacji WSI nie ma niczego, co dałoby podstawę do stwierdzenia, że jest jakiś układ, to premier próbuje wypełnić swymi wypowiedziami właśnie owe braki. Ciekawie też na ten temat pisze godott słusznie przypominając niezwykle ostrą brutalną, może nawet wściekłą retorykę Kaczyńskiego w początków lat 90-tych (to w odpowiedzi, że media wściekle atakują).

Waldemar zauważył, coś co w moim odczuciu jest dowcipem minionego tygodnia, mianowicie wypowiedź ministra Gosiewskiego, że w Afganistanie możemy się spodziewać dobrego przyjęcia, bo w końcu Rosjanie prześladowali ich i nas, a więc łączy nas pewna ważna wspólnota. Nie ma więc potrzeby przeznaczania 30 mln (o tyle chyba chodziło ministrowi Sikorskiemu) na cele społeczne, a może nawet na łapówki, które w warunkach wojennych i tamtym terenie są chyba zwyczajowe. Oto polsko – afgańska przyjaźń nas ochroni! Może nawet żadnego wywiadu czy kontrwywiadu nie trzeba. Mam przy okazji propozycję nadsyłania takich kwiatków, może wspólnie zaczniemy wyłaniać super wypowiedź czy polityczny dowcip tygodnia.

Ron pyta co skłania ludzi do wstępowania do PiS? Myślę, że dziś w większości chęć znalezienia się w obrębie władzy. Taki proces przeżywa każda partia władzy, która rozdaje stanowiska. Nie ma we mnie wielkiej wiary w motywacje ideowe, zresztą gdy patrzę na partyjne młodzieżówki licznych partii, to widzę głównie wyrachowanie i pragmatyzm. Bernard znów sobie poużywał na Passencie, ale mnie w tę dyskusję nie wciągnie. Chętnie będą rozmawiać na inne tematy. Panie Bernadzie bardzo lubię Pana wpisy, ale czy musi być w nich tak wiele agresji? Normalnie okazuje się , że o wielu sprawach myślimy podobnie, a nawet jeżeli różnie to w granicach zwyczajnego sporu. Pyta Pan dlaczego kiedyś wstąpiłam do PZPR. Nie pamiętam, ale chyba dlatego, że pracowałam w Kurierze Polskim, piśmie SD i wszyscy zapisywali się do SD (członkowie SD awansowali, obejmowali stanowiska w redakcji) i tam PZPR była na marginesie. A ponadto sekretarzem był człowiek niezwykłej przyzwoitości Włodek Karwan (niestety nie żyje) i pewnie jakoś tak się zgadało. To była zresztą krótka przygoda. Piszę to szczerze, bo sama się czasem zastanawiałam i nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia. Może Pan wierzyć albo nie, Pańska sprawa.

Pytają mnie Państwo czy będę na jakimś publicznym spotkaniu w Poznaniu. Na razie bywam tylko na łamach „Głosu Wielkopolskiego”, gdyby jakieś spotkanie miało się odbyć, gdyż często odpowiadam na różne zaproszenia, oczywiście zawiadomię na blogu. W Sopocie w Salonie już byłam, 29 marca będę w Elblągu. Ratnickikriminal pyta czy PiS-owcy byli zaproszeni na jubileusz „Polityki”. Zapraszaliśmy chyba prezydenta i premiera, ale jakoś bez nadziei, że przyjdą. Ja osobiście rozmawiałam tylko z ministrem Łopińskim, ale zapewniał, że musi jechać do Gdańska, co rozumiem bo tam ma rodzinę.

PS. Dziękuję tym wszystkim, którzy przyszli na Dzień Otwarty w Polityce i spotkanie blogowiczów. Niektórzy z Państwa proszą abym coś na ten temat napisała. Wolałabym, aby coś napisali ci którzy byli. Z pewnością ich opinie byłyby ciekawsze. Ja byłam zdziwiona dużą frekwencją, a także gotowością dyskutowania nawet późnym sobotnim popołudniem. Może znów kiedyś zrobimy sobie takie spotkanie, o ile będą Pastwo mieli ochotę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 68

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino!
    Mamy wielką ochotę, tylko prosilibyśmy o zróżnicowanie czasowe spotkań z Redaktorami prowadzącymi blogi. A Pan Marek Ostrowski i Krzysztof Mroziewicz nie daliby się namówić?

  2. Spotkanie tak, ale proszę kiedyś w tygodniu. W weekend pakuję manatki i znikam na mój Śląsk 🙂

  3. Cóż wczoraj u Wojewódzkiego był Bosak, cóż lubię facetów z zasadami, nawet, jeśli się nie zgadzam się z nimi. Cóż ja uważam, że nie należy ruszać konstytucji. Niektórych przypadkach aborcja jest wskarzana. Cóż przecież nie każda kobieta jest materiałem na dobrą matkę. A pani PISZĘ W TAKI Sposób, jak to by była gra, cóż polityka to wielka gra ta próba zmiany konstytucji. Może nazwać to handlem wartościami. Kto prezentuje, bardziej jako partia prezentuje lepszy system wartości? Cóż musie przyznać, ze Kasia Tusk w Tańcu z gwiazdami to prezentuję inną moralność. Cóż Pis potrzebuję radia Maryja w celu przyjęcia elektoratu Samoobrony i LPR. Cóż ustawa, żeby umocnić ochronę prawną życia poczętego jest zła. Dlaczego, już napisałam? Cóż kobietę, nie można zmusić, żeby była z matką, samo najlepiej, żeby zdecydowała. Cóż dziecko należy kochać, a nie każdy o tym wie. A lustracja z dziennikarzy, to niech kłócą się sami, ja bym najchętniej patrzyła na to z boku. Cóż, ale w moim przypadku, nie jest chyba już możliwe.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wydaje mi się, że dziennikarze, którzy nie wiedzą, jak wypadną w czsie lustracji {tego chyba nikt nie wie} powinni na wszelki wypadek zgłosić, że byli wspólpracownikami i niech sobie IPN szuka. Chyba karani bedą tylko kłamcy.
    A co do naszego prezydenta, nie wyobrażam sobie, żeby mąż żony nie popierał. Normalny mąż poświęci majątek, przyjażnie a nawet karierę dla utrzymania stałości małżeństwa a tymczasem Panią Kaczyńska można obrażać a prezydent nic. Czytałam blog Wierzejskiego, tam strasznie obraził I damę, i to kto? taki……

  6. Ja bardzo prosze wszystkich o interwencje, cos jest nie tak z Bernardem

    jeszcze nie umiescil posta, mysle ze cos mu sie moglo stac.

    Moze zapoznal sie z aneksm do raportu i go porazilo

  7. Pani Janino,
    Dziękuję za odpowiedź.
    Na marginesie.
    Z agresją ma pani trochę racji, biję się w piersi. Internetowe dyskursy czasem tak działają, że próg agresji się obniża ponizej standardowego poziomu (choć staram się nie reagować na ostre zaczepki pod moim adresem ze stronny innych współblogerów).
    A co do Daniela Passenta, to jakoś tak się troche zawziąłem – może dlatego, że razi mnie styl wpisów Pana Daniela – taki arogancki z poczuciem wyższości (IMHO), więc od razu jakoś przypominają mi się wszystki domniemane lub prawdziwe nieprawości z przeszłości pana Daniela. Ale zaiste, Pani blog nie jest właściwym miejscem na takie dywagacje, choć na blogu pana Passenta trudno się z tym przebić, bo Mysia czuwa. Ale basta, postaram się nie zaśmiecać miejsca tymi wpisami.

    pozdrawiam
    Bernard

  8. Z rzeczy ważnych

    Lidia Bagińska zrezygnowała z funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego

    Powrót do debaty o aborcji dobitnie pokazuje, że konsumpcja przystawek coś nie bardzo PiS-owi służy. Roman Giertych udanie walczy o przetrwanie, „wyciskając” z zajmowanej pozycji prawie wszystko, co do „wyciśnięcia” jest i dając przy okazji Jarosławowi Kaczyńskiemu prztyczka w nos. Przy okazji okazuje się, że są wśród nas szczęśliwcy, którym wolno wypowiadać się nieelegancko o rodzinie panującej. Dla mnie dyskusja o aborcji oznacza, że możemy zapomnieć o reformie finansów publicznych, prawa gospodarczego i podatkowego. Trzeba będzie poczekać do następnej koniunktury gospodarczej, obecna jest już zmarnowana.

  9. kwestia aborcji jest jedyną płaszczyzną, na której Roman Giertych może zabłysnąć jako przewodania siła narodu propagująca jedynie słuszne wartości – obrona życia. Więc jeśli ma taką płaszczyznę, gdzie nikt go nie przebije to ją eksploatuje do cna. tym bardzie, że w radykaliźmie swoich poglądów nie ma tutaj konkurentów i nawet Marszałek Jurek przy nim wydaje się gołębiem. Zresztą co Roman giertych i jego LPR mają nam inne go do zaoferowania – nic, albo jeszcze mniej. Przykładem tego jest jego mierność w poczynaniach na edukacyjnej niwie. Ja kończyłam szkołę podstawową jeszcze w PRL – 1987 rok, liceum już w Wolnej Polsce – 1991 rok. Ale to co najważniejsze wyniosłam z domu i żadna szkoła tego nie zmieni. Nie można rozgrzeszać rodziców z odpowiedzialności za dzieci. Nie wolno całej winy zwalać na dzieciaki. To od rodziców należy wymagać wychowania dzieci, szkoła ma uczyć i w tym wychowaniu pomagać a nie zastępować rodziców. Nieługo w tych pomysłach dojdziemy do sytuacji, że od pierwszej klasy dzieci będą skoszarowane w internatach i całą odpowiedzialność za ich wychowania weźmie państwo – rodzice będą mieli za zadanie tylko te dzieci urodzić i dochodować do tej pierwszej klasy. A co będzie jak linia wychowawcza państwa nie będzie zgodna z poglądami rodziców na te kwestie?
    A wracając do aborcji – Pani Kluzik – Rostkowska przedstawiła całkiem sensowny program prorodzinny. Pan Giertych powinien ten program wspierać i pomagać w jego dopracowaniu i wprowadzeniu. Tym wsparciem powinna być przede wszystkim modra edukacja seksualna. A co mamy dzisiaj – seks to w szkole słowo wyklęte. W wieku burzy chormonów, szczególnie na etapie dzisiejszego gimnazjum dzieciaki niczego się nie dowidują o seksualności własnej płci i płci przeciwnej. O poziomie wiedzy w tym zakresie świadczy między innymi język jakim się młodzież posługuje opisując tę sferę życia – jest to język albo sprowadzający się do wulgaryzmów, albo do ironicznych, prześmiewczych niedomówień. Młodzi nie umieją nazywać uczuć, emocji związanych z seksem, nie mówiąc już nie daj Boże, o narządach płciowych. Nie pomaga na tym polu im ani język polski, który w subtelnościach nazw tutaj nie bryluje, ani dom, ani szkoła. A edukacja seksualna to dla mnie klucz do sukcesu. Byłabym w stanie się zgodzić, ze stwierdzeniem, że obecna ustawa antyaborcyjna jest kompromisem jeżeli byłaby właśnie edukacja seksualna, refundowanie środków antykoncepcjnych dla ludzi niezamożnych, badania prenatalne na porządku dziennym finansowane z NFZ, propagowanie oddawania dzieci do adopcji, przez becikowe tylko dla matek rokujących pozytywnie jeśli chodzi o ich wychowanie i utrzymanie itp. Gdyby to było dramatów z aborcją w tytule byłoby o wiele mniej, bo mniej byłoby sytuacji, gdzie kobieta czy młoda dziewczyna jest zdeterminowana aby ciążę usunąć. Ja mam przewagę nad tymi wszystkimi, których nie stać na wydatek 50-100 zł miesięcznie w zależności od wybranej formy antykoncepcji. Mnie stać na pruywatną wizytę u ginekologa. Moja mam nuczyła mnie chodzenia do ginekologa badania się okresowego w tym zakresie i korzystania z antykoncepcji jako zabezpieczenia. Ale nie wszyscy mieli tak fantastycznych rodziców pod względem. Nie wszyscy dobrze zarabiają. Może już najwyższy czas zamiast tylko zakzywać i straszyć kobiety pokazać im jakieś pozytywne rozwiązania i spróbować z nimi iść na jakiś kompromiś, który temu słowu chociaż w mierze będzie swoim znaczeniem odpowiadał. Jeśli tak nam zależy na urodzeniach, to dlaczego zapłodnienie in vitro i leczenie bezpłodności nie jest u nas refundowane przez NFZ i ze względu na koszty jest to dostępne tylko dla ludzi zamożnych? Takich pytań można zadać więcej. A cała dyskusja dotycząca zmian w konstytucji ma je zagłuszyć, bo one ostatnio zaczęły być zadawane głośniej i trzeba było zapobiec ich dalszemu zadawaniu. Na te pytania i postulaty nie ma łatwych odpowiedzi. Tutaj już nie ma łatwego podziału na dobrych i złych, tych którzy są za obroną nienarodzonych i tych co jej przeciw. Takie rposte podziały i recepty przy tak zadanych pytaniach o dzisiaj istniejący „kompromis” już nie działają. A odpowiedzi na nie piewców zmian w konstytucji już mogą nie zachwycić za bardzo wyborców i może się okazać, że ci piewcy na tym polu są malutcy, mierni, bez żadnego poglądu i żadnej sensownej oferty, a jej odmowa też nie ma przekonującego uzasadnienia.

  10. Kiedy czytam to co wygaduje Giertych to mam ochote wrzeszczec, ze jestem za nieograniczona aborcja, za usuwaniem wszystkich ciaz dla zabawy, zeby tylko zrobic na zlosc temu panu. Wokol aborcji panuje wielce nabozna atmosfera, ktora dla wlasnych politycznych celow wykorzystuja ekstremisci w rodzaju Giertycha i jego zony (cuz za zalosne to zbieranie podpisow pod petycja na stronie intrenetowej pani Gierychowej, brakuje tylko zdjec slynnych pokrwawionych zwlok wyskrobanych dzieci nienarodzonych). Czy nie mozna mowic o tym problemie bez emocji, tak jak pisze to pani w tym blogu? Czy problem aborcji nie jest nierozerwalnie zwiazny z problemem antykoncepcji, praw kobiet, podstawami demokracji? Czy trzeba byc koniecznie bylym ubekiem czy postkomunista zeby rozsadnie myslec na ten temat?

  11. Aga !!

    A coz to za jezyk??

  12. matii język jaki język!!!!

    pozdrawiam

  13. Nie pisałem na blogu Pani Janiny od kilku miesięcy – to pozwolę sobie na opóźniony komentarz do kwestii lustracji. Otóz jestem dzinnikarzem – tym gorszym, bo z tzw. prasy branżowej. Wiem co mówię, że z gorszej bo nawet gdy (z głupoty jakiejś chwilowej) spróbowałem zapisac się do stowarzyszenia dziennikarzy, to wielkie wzbudziłem zadziwienie, jak ja śmię… No to sobie natychmiast odpuściłem – i słusznie zważywszy na to, co ono Stowarzyszenie wyprawia i jak reprezentuje swe środowisko (tak a’propos – czy jest komuś znane stanowisko owego na sprawę lustacji dziennikarzy?). Ale do rzeczy. Otóż, od kiedy tylko kwestia lustracji dzinnikarskiej stanęła na tapecie, głośno i gromko w swej redakcji oznajmiałem, że się jej nie poddam. Znaczy nijakiego oswiadczenia wypisywac nie będę. Powód – jest to dla mnie uwłaczające. Poza wszystkim jestem przeciwnikiem lustracji przeprowadzanej po tylu latach od faktu ewentualnej współpracy. A jeszcze na dodatek doszło do tego, że sędziami stali się SB-cy sprzed lat. No, ci co jeszcze żyją muszą mieć niezły ubaw! Pewnie wśród nich jest dwóch takich, którzy w gabinecie komisarza uczelni w 82 oferowali mi dużą pomoc na studiach (bo z powodu aresztowania na 2×48 – przez pomyłkę zresztą, nie będę się stroił w szaty „bojownika” – nie zdołałem przystąpić do egzaminu i zostałem skreślony z listy studentów) Aha – i oni tez podsuwali mi papierek. Jakoś dziwnie te sytuacje sa dla mnie zbieżne i tożsame. Zgadzam się zreszta w częścia dyskutentów, że lustacja dzisiaj nie służy enigmatycznemu oczyszczeniu, jeno klasycznej walce politycznej. Skad zresztą taki opór Miłościwie Nam Panującego Rodzeństwa przed ujawinieniem całości teczek. Czyżby I Bracia IV RP mieli cosik do ukrycia ze swej tzw. sfery prywatności? Wracając do rzeczy – oświadczenia nie złożę a jeśli z tego powodu gazetę mi zamkną (jestem naczelnym), to odwołam się do Strasburga i wyprocesuję od RP odszkodowanie. A może uda się z kieszeni nie państwowej ale posłów i rządu – och, byłbym szczęśliwy gdy to możliwe było…
    Jeszcze krótko o aborcji. I znów muszę się zgodzić, że Giertych ma (mówiąc enigmatycznie) w nosie sam problem, i że idzie mu jeno o polityczne uzyski. Ale prawdę mówiąc raduje mnie jego ekspansja, gdzyż znaczy to, że kres IV RP już niedaleki. I choć pewnie potrwa to do następnych konstytucyjnych wyborów – to dłużej już nie! No chyba, że już tu nikt nie zostanie…

  14. Dzisiaj Wierzejski wypowiedzial sie w nastepujacy sposob: „Wydrukujemy tyle milionów ulotek i plakatów z nazwiskami posłów przeciwnych konstytucyjnej ochronie życia, że dotrze ta informacja do każdej polskiej rodziny.” Czy to ma byc jakies zastraszenie innych politykow, ktorzy glosuja wedlug wlasnego sumienia? Ciekaw jestem ile ludzi korzysta z daru demokracji? Naciska na poslow listami, telefonami i emailami. Mysle ze nikt tego nie robi. W Kanadzie pare lat temu byla kampania przeciwko zmiany definicji malzenstwa. Ludzie slali emaile i listy do politykow federalnych przeciwko tej ustawie.
    Wracajac do Giertycha. Giertych twierdzi jak twierdzi, ale jest namniej popularnym ministrem w Polsce. Niektore pomysly ma dobre takie jak mundurki. Jak ma byc rownosc to niech wszyscy ubieraja sie tak samo, zadnej rewi mody. Tylko jaki mundurek nosi Giertych? Taki ze co ustawa forsowana przez PiS, LPR pomoc bylaby bardzo i mile potrzebna. Przstawka, ale potrzebna i to bardzo. Na dzien dzisiejszy LPR ma reprezentacje w Sejmie, ale na zewnatrz to partia ktora nie wchodzi do Sejmu. LPR duzo krzyczy bo musi istniec w mediach bo juz nie istnieja w sondazach. Tego samego dotyczy Samoobrony. Lepper w zasadzie grozi co tydzien o upadku koalicji jesli to zadanie czy inne nie zostanie spelnione. Ostatnio dotyczy weksli, sprawa jest teraz w TK. Wyrok ma byc lada dzien. Lepper moze tak grozic przez nastepne 2.5 roku, do nastepnych wyborow, ale tak naprawde do rozlamu w koalicji nie dojdzie. Wladza dobrze smakuje i Lepper i Giertych bardzo sie do wladzy przyzwyczalili. A Kaczynski to ma jakas slabosc do Leppera i Giertycha. Z jednej strony ma dosc i znosi eksesy swoich kolegow, a z drugiej strony musi na to sie zgadzac, bo chce utrzymania sie przy wladzy. Wiadomo jest przeciez ze jesli koalicja sie sypnie to albo wybory, albo rzad mniejszosciowy.
    Moze Polityka powinna stworzyc taki osobna witryne internetowa, ze mozemy znalesc smieszne wypowiedzi polityka. I glosowac na wypowiedz tygodnia.

  15. Mam jeszcze pare zdan do dodania. Wczoraj Minister Ziobro uroczyscie oglosil ze pojawiaja sie Sady 24 godzinne. Juz wiadome jest ze bedzie problem, bo wiezienia sa przepelnione, brak etatow sadowych, brak adwokatow w malych miejscowosciach i za malo prokuratorow. Takie wprowadzenie nowosci tak na „odczep sie.” Bez przeanalizowania problemow i skutkow. To samo dotyczy pomyslu sedziow zatrudnianych na zasadzie kontraktow. To juz jest naprawde glupota. Sedzia bedzie oceniany z tego jakie wyroki wyda. Dojdzie do tego ze jesli sedzia uniewinni jakiegos bandziora to bedzie oznaczalo ze dostal w lape. To jest proba kontroli sadownistwa przez politykow. Cos takiego nie istnieje w kraju demokratycznym. No chyba ze w Polsce politycy PiS sa kontrolowac wszystko i wszystkich.

  16. Jeżeli Giertych stawia PIS pod ścianą to niech mu podadzą czarną polewkę, a będzie po kłopocie oraz mniej wstydu i fajerwerków.
    pozdrawiam marekk

  17. Zastanawiam sie dlaczego niektórzy dziennikarze twierdzą z pewnym podziwem, że „premier ma wobraźnię, że sie zastanawia, że ma plan polityczny itp.” No pewnie że on to wszystko ma. Ma dla SIEBIE i dla BRATA. A co z tego mamy MY? Oczwiście nic nie mamy. Tylko coraz wieksze straty i koszty.Te wszystkie jego sztuczki taktyczne i zagrywki są naprawde dla dzieci i pora przestać sie tym zajmować , tracic czas na eleganckie dyskusje i dywagacje państwa żurnalistów. Realny temat jest inny: bezpardonowość głównych osób w kraju w zawłaszczaniu Polski, jawna i nieskrywana agresja wobec całych grup społeczych, bezczelne dzielenie ludzi, nachalna propaganda – to jest rzeczywistość! Nie salonowe gierki! . To wszystko przechodzi praktycznie bez zadnej kontrakcji i kończy sie na próznym gadaniu. Jutro nam wszstkim przepraszam za zwrot ,ale”narobią na głowe”. I nic.! Elegancja Francja. Jedynie L. Wałesa zdaje się reagować, nazywając rzeczy po imieniu. Osamotniony jednak w tym jest wyraźnie. Ale on przynajmniej czuje bluesa. Reszta śpi, czasami coś bąknie, jak dostanie po głowie np. ostatnio dziennikarze.Ale tez sie zasananawiają, czy nie podlizac sie jednak władzy i bezpiecznie podpisać cyrograf. Skąd to znamy? „Mitläufer” – to po niemiecku i z wiadomego okresu. Chyba jest już Polakom za dobrze i myslą, że tak dalej będzie w nieskończoność. W celu przezwycięzenia umysłowego lenistwa i marazmu u ludzi wydawałoby sie doświadczonych i mądrych oraz w związku z tym ,że Polacy sami nie umieją nic pozytywnego zrobić , poza kłóceniem sie / co znane jest w świecie powszechnie/ , jedynym ratunkiem byłoby odzyskanie nas przez cywilizowany Zachód, w formie importu fachowego rządu /wzorem reprezentacji polski w wielu dziedzinach sportu/, który jak dobry psychiatra zajmie się sie terapią, zwłaszcza z chorób patriotycznych i ustawi wszystko w kraju na własciwym miejscu. Ale to byłoby za piekne marzenie, a może zdrada interesu narodowego. Ja w kazdym razie wyczuwam wyraźnie brak determinacji i inicjatywy ludzi którzy zawodowo i za duże pieniądze powinni reagować na coraz bardziej chorą polska polityke. Chyba że są sparaliżowani umysłowo, a jesli tak, to się nie nadają. Może Pani Redaktor zechciała zapytać w gazecie: po co nam Polakom taka Polska jest potrzebna, po co Europie jest taka Polska potrzebna – chyba nie po to, aby zaspakajać zachcianki i leczyć psyche autorytarnej i beznadziejnej władzy /kilkset brzydkich facetów i facetek/. Wg mnie sytuacja jest coraz bardzie krytyczna i musi odbic sie niebawem negatywnie na wszystkich, w tym też niestety na sytuacji ekonomicznej społeczeństwa, choc to akurat nie jutro, ale pojutrze. Tak wyglądają własnie te wyśnione rzady PO-PIS, bo tak naprawde, te dwa ugrupowania trzymają społeczeństwo na smyczy i szarpią cugle. Może nie? Kto tu jest opozycją wobec braci. Ta naprawdę tylko koalicjanci Lepper i Giertych. Gdzie o demokrację i wolność walczą ci z nazwy pożal sie Boże „liberałowie” z PO. Jedni /PIS/są niestety warci drugich/PO/. Nadzieja jak zwykle w wolnych jeszcze /chociaz krok po kroku coraz mniej/ mediach. Proszę zapamietac te słowa. Oby nie były prorocze..
    mimo to pozdrawiam optymistycznie, bo ładna dzis jest pogoda/tj. świat realny/

  18. http://www.polityka.jasky.pl — podziwiam Panią… już od wielu, wielu lat 🙂

  19. Byłem na spotkaniu blogowiczów / człowiek w okularach /; nie zauważyłem jednak, żeby była spora frekwencja. Zabrakło mi odwagi aby zabrać głos wobec niektórych bardzo kompetentnych, jak oceniam, pytań do Pani.
    Gorąco popieram pomysł spotkania blogowiczów w przyszłości, proszę o
    podtrzymanie tematu – mam nadzieję, że się jakoś zorganizujemy.
    Nieustannie jestem pełen uznania dla Pani za obiektywizm, brak
    poprawności politycznej a także ” walenie prosto z mostu”.

  20. Nigdy nie lubiłem senatora Romaszewskiego. Zniechęcała mnie do niego jego sekciarskość, pycha, przekonanie o posiadaniu jedynej racji i prawdy oraz szereg innych cech osobowościowych, a jego cały niewątpliwy dorobek opozycyjny nie potrafił zrównoważyć tej niechęci. Była to jednak poprostu niechęć – nic więcej. Ale po dzisiejszym wystąpieniu w TVN w sprawie konsekwencji dla dziennikarzy – przeciwników lustracji, po prostu jednoznacznie i nieodwołalnie głeboko nim pogardzam. Żałuję że nie mamy okazji się spotkać na forum publicznym gdyż chciałbym mu to otwarcie w oczy powiedzieć. Mam nadzieję, że skończy swą karierę polityczną identycznie jak przywódcy Rewolucji Francuskiej.

  21. To raczej nie jest gra w dwa ognie, panowie grają po jednej stronie boiska. Gra się nazywa „Łapaj złodzieja” i polega na dostarczaniu chwilowych sensacji politykom, dziennikarzom i różnej gawiedzi. Trzymają się w ten sposób u władzy bo wszyscy dyskutują o lustracjach, aborcjach, mundurkach. Ostatnio okazało się, że nie trzeba dostarczać nawet faktów, wystarczą mocne słowa („hołota” – koniec cytatu z pana Premiera RP). Historia Łukaszenki wskazuje, że można tak rządzić długo (a tak, na marginesie, to jakoś mało wieści z Białorusi – ktoś się boi porównań?).

    No cóż, w krajach o ukształtowanej tradycji demokratycznej politycy uczą się od dziecka, jak budować. Nasi od dziecka uczyli się, jak burzyć i kraść (księżyc).
    Myślę, że do lamusa można odłożyć legendy o misji, o IV RP. To tylko żądza władzy za wszelką cenę (oświaty, rolnictwa, samorządności). Idea IV RP od początku była pusta, niespójna, pełna dziur logicznych. Jej głównym zadaniem było ułatwienie dojścia do władzy. Teraz, na oczach świata odgrywają komedię dywaników, reprymend po to, by nikt nie miał czasu zastanowić się, jak ich odsunąć od władzy. Braciom wydawało się, że będą rządzić za pomocą haków (pamięta Pani, że po wyborach, gdy jeszcze rozmawiali o PPOPISie, to Tusk lub Rokita (nie pamiętam który) po kolejnym spotkaniu powiedział, że Kaczyński przez całą rozmowę trzymał rękę na jakiejś teczce?).
    Po to był im potrzebny Urząd Antykorupcyjny, rozwiązanie WSI, Macierewicz, lustracja.
    No właśnie! Czy szanowni blogowicze zdają sobie sprawę, że podpadają pod definicję dziennikarza a tym samym i pod lustrację? Pani Janino? Będzie Pani rozsyłała formularze? 😉
    Pozdrawiam

  22. Droga pani Janino,

    sluchalem dzis rano wywiadu jakiego udzielil pani byly prezydent Kwasniewski. Kilka godzin pozniej w gazecie ukazal sie artykul „Wałęsa: Kaczyńscy byliby gorsi od Bieruta”.

    W artykule tym gazeta przeinaczyla sens wypowiedzi prezydenta Kwasniewskiego, wyrywajac je skatekstu i wplatajac w zupelnie inny – w dodatku w wyjatkowo nieudaczny sposob.

    Chcialbym zapytac, czy moze orientuje sie pani jaka byla przyczyna tej pomylki/manipulacji.

    Co konkretnie zostalo przeinaczone opisalem w swoim, zadko juz uzywanym blogu:

    http://emigrancik.blox.pl/2007/03/Pomylka-Manipulacja-Gonitwa-za-sensacja.html

  23. Dowcip o przystawkach, które zjada PIS jest już od pewnego czasu kompletnie nieaktualny. Gołym okiem widać, że to owe przystawki pożerają danie głowne z caraz większym apetetem i przy aprobacie pożeranego. Kaczyński nie panuje już nad niczym, cały materiał władzy rozłazi się im w rękach, raban robi się coraz bardziej absurdalny a Giertych ruszył w chocholi taniec mając nadzieję, że wmówi „moherom”, że to on właśnie ma złoty róg. Jedyna nadzieja w tym, że skończy się „ino sznurem”. Pani Janino, cała nasza polityka robi się coraz bardziej groteskowa, w kraju cvywilizowanym bądź co bądź toczymy spory czy może być europosłem człowiek, który zaprzecza teorii ewolucji i czy w jego syn powinien być Ministrem od edukacji przyszłości narodu. W normalnym kraju było by to niemożliwe ale nam zdaje się nortmalność nie zagrozi jeszcze przez długie lata. Jedyną pociechą dla mnie osobiście są komentarze moich kolegów z pracy tzw. prostych ludzi, którzy na obecnych władzach nie pozostawiają suchej nitki za- cytuję- „zajmowanie się pierdołami zamiast myśleć o podwyżkach dla ludzi”. Ci ludzie nie odczuwają poprawy gospodarki, która rwie do przodu, pieniędzy nie przybywa za to rosną wydatki na „pierdoły” właśnie; agentów, IPN, utrzymywanie koalicjantów za wszelką cenę, którą to cenę my wszyscy będziemy musieli zapłacić.

  24. Moim zdaniem tak Pani Janina jak i część blogowiczów utyskują jedynie na Samoobronę i LPR a PIS taki biedniutki, sama moralność. Kamiński kontra Środa czy coraz częstsze wypowiedzi premiera jak „o chołocie” są dowodem na ciągły wyścig między partiami koalicyjnymi kto bardziej jest na prawo i kto bardziej podliże się Ojcu RM. Nie jest się bliżej centrum przez ciut mniej restrykcyjną ustawe antyaborcyjną skoro duch święty podpowiadający jest ten sam. Ten duch podpowiadał również we wczesnym sredniowieczu gdzie kobiety były znacznie gorzej traktowane niż dzisiaj klacze arabskie, też nie mają nic do gadania (w odróżnieniu od końskich łbów). Gdyby nie przystawki to PIS a raczej premier wreszcie zrealizowałby świetlaną przyszłość bo „premier ma wyobrażnie” takie stawianie sprawy to błąd a to gorzej niż zbrodnia.(podoba mi się ten zasłyszany zwrot)

  25. Czytałem o walce Romana Giertycha o poparcie środowiska Radia Maryja i naszła mnie fala zgorszenia – jak można brnąć w takie szambo (celowo używam języka typowego dla T. Rydzyka) tylko po to, by walczyć o elektorat? Wyraźnie ujawnia się tu bliskość PiS’u i LPR, na tle tego konfliktu w cieniu pozostaje Samoobrona ze swoimi wyborcami. Raczej nic nie zrobimy ze zindoktrynowanymi „Moherowymi Beretami”, lecz jest ich tak mały odsetek że nie musimy się nimi przejmować. I tutaj zaskakująco dobrą robotę robią bracia Kaczyńscy. Dzięki nim środowisko dziennikarskie powoli się łączy w pewien ruch przeciwko rządzącej koalicji (przynajmniej tak to wygląda). Moim zdaniem trzeba to wykorzystać, i nie walczyć z PiS’em ich sposobem (oskarżania się i insynuacji) – bo przez to wcale im poparcie nie spadnie – lecz trzeba przekonać tą połowę społeczeństwa, która nie poszła na wybory, aby w najbliższych wyborach zagłosowali, na którąkolwiek inną opcję. Marzy mi się sytuacja, gdyby w najbliższych wyborach mocną przewagą wygrała PO (choć nie jest to partia moich marzeń), zjednoczona Lewica i Partia Demokratyczna, PiS gdzieś tam na końcu, z ok. 10% głosów. Koalicja PO i PD moim zdaniem byłaby w obecnym stanie najlepsza dla Polski. Szkoda, że niektórzy ludzie (Jan Rokita) mają uczulenie na lewicę.

  26. Pani Janino,
    niezwykle celne podsumowanie cynicznych posunięć Romana Giertycha. Podziwiam Panią za odwagę głoszenia tej widocznej prawdy – „dziś bardziej życiem publicznym kręcą obecne służby specjalne niż dawni esbecy i ich agenci. I to jest prawdziwy problem. Ciekawe dlaczego tak niewielu chce to zauważyć.” Zastanawiało mnie jednak, czy na pewno nikt poza Panią tego nie widzi? Czy też może brak odwagi nazwania tego po imienu? A jeśli tak, to ze strachu, czy z powodu jakiejś dziwnie pojętej poprawności? Ale to już pachniałoby poprawnością polityka, a nie dziennikarza.

  27. Czytam pani publicystyke od dawna, podoba mi sie ocena wydarzen
    na scenie politycznej. Troche odwagi, dlaczego to nie chce pani
    odniesc sie do tworczosci Passenta?
    Ten publicysta, jatrzy, przeinaczajac fakty. Np. ostatnie wypociny na
    temat wypowiedzi premiera o holocie. Nie zawsze zgadzam sie z Kaczynskim, ale chyba oczywistym jest, ze w tym przypadku wypowiedzial sie jasno. Poprzedni ustroj byl dla holoty jak metna woda dla….
    I po co tu mieszac to znakomitosci ktore w kazdym systemie bylyby znakomitosciami. Nie potrzebnie tlumaczy sie pani z przynaleznosci
    do PZPR. Nie pani wina, ze Stalin taka nam zmajstrowal orkiestre.
    Jest pani muzykalna wiec, podrygiwala. Nie pchala sie pani do orkiestry.
    No i pewnie bylo to jeszcze za Gomolki, nie umiala pani wyciagac
    wnioskow z owczesnej polityki tak doskonale jak teraz. Pewno tez
    bylo to bezinteresowne. Po prostu blad molodosci..
    Pozdrowienia

  28. Giertych jest politykiem na wskroś cynicznym, pokazały to jego występy w komisji orlenowskiej. choć nie mialam o nim najlepszego zdania, ale wtedy właśnie, gdy bez choćby zmróżenia oczu, bez najmniejszego wahania nie tylko kłamał w żywe oczy, ale jeszzce po wykazaniu kłamstwa tak samo pewnie przedstawiał następna wersję – to uznałam, że jest po prostu politykiem niebezpiecznym. Dodam, że kłamstwa te widziały moje dzieci. I jak teraz moga szanować ministra?
    Kaczyński kopie sobie grób z Giertychem, skońzcy może nawet gorzej niz AWS, bo jednak Buzka i jego ministrów nie postawiono przed Trybunałem Stanu.
    Ten radykalny elektorat jest w sumie cieniutki – kilka procent. Wszystkie partie, które się do niego odwoływały, mieściły się na obrzeżach Sejmu, na krawędzi 5 proc.
    Na czym w sumie AWS wypłynął: na obietnicach, że będzie żyło się lepiej, że zaprowadzi dobrobyt, nienawistne obietnice były na dalszym planie. Nikt nie lubi nienawistnika, woli kogoś, kto daje jakieś nadzieje na przyszłośc. Bo, co było, to mnej więcej wiadomo i nic się nie kupi za jeszcze lepszą wiedzę o tym. A czym ten rząd będzie mógł sie pochwalić po kadencji, oprócz całego pasma konfliktów. Igrzyska są dobre, ale bez przesady i nie takie monotonne.
    Według mnie Kaczyński już od jakiegoś czasu jest na równi pochyłej.
    Ni rozumiem, po co Pani wyjaśnia, dlaczego była w PZPR. to Pani sprawa, co to kogo obchodzi. Ja kaurat nie byłam , ale mogłam być, podobnie jak każdy w tamtych czasach. Normalny czlowiek nie wali głową w ścianę, gdy jest państwo w pewnym stopniu opresyjne. Tak jak kiedys trzeba było sie nieraz zapisac do PZPR czy składac różne ankiety dotyczące pradziadków, tak teraz państwo żąda również od obywateli składania ankiet dotyczących przeszlości. nic więc dziwnego, że to opaństwo jest traktowane jak opresyjne. bo dla PRL mogło być istotniejsze, czy ktoś był w przedwojennej policji granatowej, niz dla tego państwa, czy ktoś coś podpisywał przed wyjazdem zagranicę.
    Okazuje się, że zwykłym ludziom nie tylko się pogorszyło materialnie, ale również w sferze wolności obywatelskich są ;poważne naduzycia.
    Jeżeli ktoś będzie chciał wydawać broszurkę z przepisami na ciasteczka, to tak jak w PRL będzie musiał wypełniać ankiety, co robił w przeszłości.
    W moje ocenie ta lustracja ma wiele cech zbieżnych z makkarytyzmem, czemu poświęcam miejsce na swoim blogu.
    Jeżeli ktoś ma chęć wygarnąć posłowi czy senatorowi, to może znależć na stronach internetowych parlamentu jego adres mailowy i mu nawsuwać. Po każdym głupim występie w telewizji pewnego posła, natychmiast ślę mu maila.

  29. A mnie martwi to, czego nie widać. Każą nam się babrać w lustracji, holocie, aborcji, seksaferach a mnie się ciągle wydaje, że to co najważniejsze siedzi gdzieś pod spodem. Nie potrafię jasno tego wyrazić ale coś jest nie tak. Mam wrażenie, że margines zajął całą stronę. Teraz będzie się mówiło o najnowszym pomyśle Giertycha („zakaz propagowania homoseksualizmu”, jako główny propagator powinien natychmiast podać się do dymisji). Coś się poprzesuwało. Za tępa jestem, nie umiem tego nazwać.

  30. Na temat Giertycha nie będę się wypowiadał, bo wg mnie jakby zajrzało mu w oczy widmo nie wejścia do parlamentu, to na następny dzień popierałby homoseksualistów i lesbijki.
    Mam takie pytanie: jak się ma składanie wniosków lustracyjnych do konstytucyjnego zapisu o wolności wypowiedzi ? (poruszył to S.Bratkowski w TVN24). Wg mnie władza nie ma żadnego prawa ingerować w jakiekolwiek środki masowego przekazu.
    Pozdrawiam

  31. Wygrana w wyborach zaskoczyła PiS. Nie mieli chyba wiary w zwycięstwo i nie byli gotowi żeby je skonsumować. Mieli za to praktykę z 89 roku w montowaniu koalicji. Koalicja wtedy była sukcesem a teraz …nie jest.
    No i mamy koalicję która kosztuje PiS coraz więcej a której cel jest cokolwiek niejasny bo CBA już jest, WSI już nie ma, dalszych pomysłów też nie ma. Gdyby były to koalicjanci widząc kiedy premierowi zależy podbijają bezlitośnie i bezczelnie licytację i już się kończą fanty i kasa.

    Premier wpadł w pułapkę konsekwencji ( Cialdini „Metody wywierania wpływu na ludzi”) Jest to pułapka podświadoma acz chyba dla premiera coraz bardziej niewygodna. Koalicjanci straszeni przez miesiące wywalczyli kika ustępstw i powoli podnoszą głowę. Giertych tym wyżej im Lepper ma większe kłopoty. Bo kłopot Leppera jest kłopotem Kaczyńskiego a nie LPR. To taka zabawa jak w Piratach z Karaibów 2 gdzie trzech szarmierzy walczy każdy z każdym jednocześnie. Groteska. Poza tym konflikt Giertych – Kaczyński pękł jak bańka mydlana co powoduje snucie domysłów a w pamięci uczestników blizny pozostały.

    Spełniają się słowa; kto mieczem wojuje……

  32. Haneczko, ta władza znalazła już w szafach WSI co miała znaleźć. Cżęść schowała (afery z udziałem PC0 a część wykorzystała, żeby zgnoić przeciwników politycznych. Nie ma pomysłu na rządzenie bo swoje już załatwiła. Jej celem jest więc trwanie i załatwienie następnej grubej kreski, bo inaczej bez Trybunału Stanu raczej się nie obejdzie…
    Niedługo przedsiębiorca – kapitalista (szewc, krawcowa, sprzątaczka) będzie nosił w zębach co miesiąc do ZUS 1200 – 1400 zł. Co miesiąc. To daje rocznie 14 400 zł – 16 800 zł. Emerytury za to nie dostaną i nie wyleczą się państwowo (kolejki, brak środków). Świątynia Opatrzności rośnie zdrowo.
    Państwo jest tanie, bo to nie rządzący za nie płacą.

  33. Czyż nasi rządzący nie mają innych problemów tylko aborcja. Szczęśliwy to kraj, gdzie są tylko takie problemy.
    W dyskusji o aborcji zastanawia mnie jedno – media pokazują tylko dwie skrajne postawy: postawę absolutnego zakazu aborcji nawet kosztem życia matki oraz postawę całkowitej wolności aborcji. Kobieta ma kaprys i już. Obie strony nie biorą pod uwagę ojca. Co prawda niepokalane poczęcia miały już miejsce w historiii, ale jakoś głównie w rozmaitych wierzeniach.
    Uważam, że ojciec również powinien mieć coś do powiedzenia, kiedy matka jego dziecka chciałaby usunąć płód. Tymczasem obie główne strony konfliktu stoją na stanowisku, że „brzuch” jest własnością kobiety, a mężczyznę traktują jako „byka rozpłodowego”, który nie ma nic do powiedzenia w sprawie ciąży, do której się przyczynił.

  34. Pani Janino, a nie warto rozważyć koncepcji, że ojciec Rydzyk po prostu wyczuł zmianę wiatru i próbuje zbić więcej kapitału na krytykowaniu obecnej władzy? Podobnie, jak niektórzy dziennikarze?
    Inna sprawa, że obecna władza jest jego zakładnikiem. Kaczyński liczył pewnie na to, że skutki koniunktury dotrą szybciej do jego elektoratu a on będzie musiał dostarczać jedynie igrzysk. Bardzo musiał nieuważać na wykładach z ekonomii.
    Pozdrawiam serdecznie.

  35. haneczka 09:05

    Często nie widzimy (lub zdaje nam sie, że nie widzimy) tego, czego sie obawiamy. W istocie obawiamy się, że jest już za późno, że sytuacja jest beznadziejna, że wcale sie nie odwróci, ani zaraz, ani za 2,5 roku, ani w wyborach kolejnych. Że to teraz potrwa następne czterdziestolecie, a będzie coraz gorzej. I że się do tego przyzwyczaimy. . .
    Więcej o tym w dyskusji na blogu red. A. Szostkiewicza (na tejże stronie internetowej „Polityki”), gdzie dywagujemy o FASZYZMIE.

    A propos lustracji dziennikarzy:
    Usunie ona tych, którzy najbardziej byli związani ze światopoglądem i praktyką „lewicy”. Pozostaną ci, którzy mają światopogląd „prawicy”. A więc celem nie jest usunięcie dziennikarzy współpracujących ze służbami specjalnymi, bo zaproponowano by i realizowano rzeczywisty mechanizm uniemożliwiający taką współpracę dziś, a tymczasem, jak wynika z tekstu red. Paradowskiej i z naszych przypuszczeń, ta współpraca obecnie kwitnie. Celem natomiast jest instytucjonalne podporządkowanie mediów rządzącej partii, przez wymianę ludzi światopoglądowo przeciwnych, na ludzi wyznających światopogląd partii. Nihil novi. Przyłączam się do głosów tych, którzy interpretują rzecz podobnie (czyli do wiekszości tutaj).

  36. O Jezu !Przecież to wszystko jest proste jak drut.U władzy są ludzie o podobnych lub wręcz identycznych cechach charakterologicznych.Dlatego to co dzieje się w Polsce należy w pierwszym rzędzie rozpatrywać od strony psychologicznej jeśli nie psychiatrycznej.Czołowi przedstawiciele obecnej władzy to ludzie opanowani obsesją posiadania tejże a dodatkowo połączeni jedyną dostępną dla nich metodą postępowania-manipulacją.Oceniam,że jest ich sześciu lub siedmiu.Cała reszta to albo ludzie bezwolni,wmanipulowani w ten układ albo koniunkturaliści(widoczne wśród dziennikarzy).Dziwi mię tylko jedno-dlaczego tylu,wydawałoby się inteligentnych i doświadczonych ludzi daje sobie narzucić taki sposób postępowania,który od razu stawia ich na przegranej pozycji.Przecież np.lustracja dziennikarzy,jak by nie postąpili podrywa ich wiarygodność. I co?Pod każdą publikacją dziennikarz będzie dawał notkę-poddałem się lustracji-jestem wiarygodny lub-nie poddałem się-wg władzy jestem niewiarygodny?Kompletna paranoja.Zgadzam się z tym co pisze optymista i tylko dodam,że to wszystko co się dzieje ma sens dla obu braci-ułatwia utrzymanie władzy teraz i w przyszłości.Do tego potrzeba już bardzo niewiele,jeszcze trochę manipulacji ale przede wszystkim zmiana wizerunku,nawet nie partii ale ich samych.I to już zaczęto robić.W panującym bałaganie(będzie trwał)okaże się,że tylko oni są ostoją.Nastąpi przejęcie części elektoratów koalicjantów a nawet opozycji co umożliwi wygranie następnych wyborów i być może samodzielne rządy.Najgorsze jest to,że w tej chwili nie ma ani jednego znaczącego polityka,który mógłby być przeciwwagą dla braci.Wszystcy zostali w mniejszym lub większym stopniu spacyfikowani i wcale nie zanosi się na to aby mógł pojawić się ktoś nowy.Dlatego uważam,że głosy typu „po wyborach się zmieni” to naiwność.Pozdrawiam.

  37. Pani Janino,

    Uważam że ta okołokościelna szarpanina nic sensownego do naszego życia nie wnosi, ale to tylko takie ślepe bicie piany, którego autorzy sami nie wiedzą do czego ich ono tak naprawdę zaprowadzi, a faktycznie wynika to z braku sensownych pomysłów na kraj.
    Nie zgadzam się z Panią, iż te proponowane zmiany pozostawiają swobodę co do zapisów ustawowych. Konstytucja jako akt o najwyższej randze wymusza zgodność z nią innych aktów prawnych (ustaw). Zapisek ?od chwili poczęcia? spowoduje że norma mówiąca o możliwości aborcji w wyniku gwałtu czy upośledzenia płodu stanie się sprzeczna z Konstytucją, skoro życie ma być chronione od chwili poczęcia, i tu chcenie czy niechcenie tego czy innego polityka nic nie zmienia, po prostu tak będzie stanowić litera prawa a za nią TK. Bo przecież ciąża z gwałtu, czy ułomna też jest życiem ?od chwili poczęcia?. Przypadek z zagrożeniem dla życia matki jest sporny, gdyż na szalach są dwa życia: płodu i matki, ale zapis ten dociąży szalę płodu ? tym samym życie matki straci na wartości.
    Stwierdzenia posła Giertycha i Jurka że proponowany przez nich zapis nic nie zmieni według mnie są karygodne. O ile poseł Jurek nie jest prawnikiem, to jeszcze można go jakoś zrozumieć, ale poseł Giertych zdaje się cynicznie oszukiwać opinię publiczną, a każde działanie podstępne jest przestępne i powinno się spotykać z nieuniknioną karą. Na czym poseł Giertych się opiera mówiąc, że zmiany te nie spowodują żadnych zmian w ustawodawstwie. Jeśli nie wskaże podstaw swych twierdzeń i nawet jeśli działa lekkomyślnie, w co wątpię, też powinien ponieść za to karę. Odpowiedzialność za czyny powodowane słowami obowiązuje również polityków, a nie tylko oszustów z bazaru Różyckiego.
    Podobnie karę powinien ponieść poseł Putra, który wyprowadził środki publiczne poświadczając nieprawdę przy odbiorze tego budynku użyteczności publicznej ? na czym się opierał wyprowadzając te pieniądze? Też strzelił czymkolwiek z rękawa, jeśli tak to skutkiem tego działania powinna być kara, bo naruszył cudze pieniądze, nie wiedząc czy ma do tego podstawę i to jest pospolite przestępstwo. Czy ktoś z pokrzywdzonych (podatników) ma dostęp do akt tej sprawy, by ewentualnie zaskarżać decyzje obecnie PiS-owskiej prokuratury?
    Co do postawy Kaczyńskiego to – moim zdaniem – wynika ona z jego i jego zaplecza bezradności. On i jego brat to jedno, jeśli Lech coś mówi tzn że Jarosław myśli to samo ? oni na pewno wszystko uzgadniają. Zatem Jarosław na pewno też popiera obecny kompromis w sprawie aborcji, ale brak mu na to argumentów. A przecież Kaczyński mógłby utrzeć nosa Giertychoi i wyświetlić opinii publicznej skutki jego propozycji i że to nie chodzi tylko o zapis prawny ale że Giertych chce dla nas źle tzn żebyśmy rodzili dzieci z gwałtu, byśmy musieli rodzić i wychowywać dzieci upośledzone, by nam żony umierały w powikłaniach ciążowych i tym podobne rzeczywiste ludzkie tragedie.

    Mama nadzieje że ton tego komentarza nie jest zbyt przesadzony, demagogiczny, czy histeryczny.

    Wszystkich Pozdrawiam 🙂

  38. Zdaje sie ze przez przypadek wyslało mi sie dwa razy, prosze jeden z tych komentarzy wykasować

  39. Co do Leppera, to życzył bym sobie by wszyscy politycy uczyli sie na wlasnych błedach tak szybko jak on i byli tak pragmatyczni jak on, jednak lepiej wyksztalceni i mniej „kręcili” niż on.

  40. Pani Janino,

    Zdzdroszcze wszystkim,ktorzy mogli wziac udzial w sobotnim spotkaniu !
    Czy przewiduje Pani „termin poprawkowy” chocby dla tych blogowiczow ,ktorzy mieszkaja poza krajem?
    Sedecznie pozdrawiam Pania Redaktor jak i cala POLITYKE ,ktora towarzyszy mi juz okolo 35 lat i ja juz wlasciwie nie wiem czy ja mysle tak jak wiekszsc redaktorow POLITYKI czy tez to jak mysle wynika z tego uzaleznienia od cotygodniowej lektury -w PRL ,w III RP a szczegolnie teraz ;w dziwacznym projekcie ustrojowym realizowanym ( na szczescie nieudolnie przez braci Kaczynskich).
    Badzcie po prostu dalej „POLITYKA” !!!!!!!!!!!!!
    Leszek

  41. Mowienie o czymś jako o pewnym (jak Giertych) wtedy gdy sie takiej pewnosci nie ma, jest po prostu zwykłym oszukiwaniem, a zmiany podejmowane na podstawie takiej argumentacji zwykłym oszustwem

  42. mw 10:53 masz rację, rzeczywiście obawiam się, że wchodzimy znowu do tej samej rzeki. Boję się pełzającej dyktatury, naprawdę się boję. Paradoksalnie bardziej niż bałam się poprzedniej, w tamtej żyłam od zawsze, do tej nie mam szans się przystosować.
    Dobijają mnie kalki z przeszłości, zideologizowana jednowymiarowość a najbardziej to, że tańczymy jak nam zagrają. Za przykładem Wielkiego Guru węszymy, śledzimy , doszukujemy się dziesiątego dna w przypadkowych słowach, pauzach i sapnięciach. Bełkotliwe wypowiedzi nadętych bubków analizujemy jak prof. Modzelewski średniowieczną łacinę.
    Jasne, mogę rżnąć to wszystko w diabły, zacząć czytać „kobiecą” prasę, obejrzeć „Taniec z gwiazdami” albo nawet, a niech tam, telenowelę jakąś. Mogę też, mniej destrukcyjnie, zająć się wyłącznie uprawianiem własnego ogródka. No właśnie, ogródka. Z przydomowego grzecznie wyprowadziliśmy kreta, krajowy jest poza naszym zasięgiem. Nie da się uciec od rzeczywistości.
    Ale kicham (dosłownie, mam kosmiczny katar) na agentów wszelkiej maści, wtyczki, teczki i układy, i na bzdetowate tematy zastępcze.
    Chcę na pierwszych stronach gazet czytać o eurokonstytucji, o tym kto czego chce, dlaczego nie dostanie i jak się z tym pogodzi. Chcę czytać o szpitalach, które funkcjonują bez długów, jak to robią i co zrobić, żeby inne też tak chciały i mogły. Chcę… stanowczo za dużo.

  43. Do mojego komentarza zapomnialem dopisac, ze mimo ze obecne zapisy wykluczaja jakiekolwiek swiadome decyzje rodzicow, to nadal na rodzicach pozostaje jakże spolecznie istotny obowiazek wychowawczy dziecka.

  44. Do Owala. Masz rację. Niestety tak się zdarza , że władze zdobywają niekiedy ludzie, o jakby tu powiedzieć, używając poetyki prezesa PiS-„specyficznie ukształtowanej osobowosci”. Osobnicy ci pozbawieni sa całkowicie empatii i umiejetności stawiania granic, co czynic z nich może niekiedy ludzi groźnych. Historia tego dowiodła. Wczesniej wypowidziałem sie o miernosci opozycji, która w gruncie rzeczy /jak np. Rokita/niczym sie osobowościowo od obecnych władców w nie odróznia. I to jest własnie okropne, że brak jest obecnie alternatywy. Gdyby dzis były wybory pozostałby np. mnie scenariusz głosowania negatywnego, co jest też fatalne. Pozytywem byc moze jest to, że obecnie walka o władze obywa sie bez żadnego wytwornego kamuflażu, tylko z uzyciem prymitywnych i bezwzglednie stosowanych srodków oddziaływanie. Może uswiadomi to społeczeństwu, co znaczy rozsadny wybór raz na cztery lata. Bo bedzie wiadomo co oznacza zły wybór. To tak sobie na pocieszenie wymysliłem, ze Polacy są rozsądni.
    pozdrawiam optymistycznie

  45. Sebek,
    poruszasz ciekawy problem, prawa mężczyzny. problem tylko w tym, że mężczyzna do płodu wnosi jedynie 23 chromosomy i nic ponadto. Komórka jajowa jest miliony razy większa, poza 23 chromosomami zawiera cytoplazmę, chromosomy mitochondriów i mnóstwo zasobów. Następnie budowanie zarodka podejmuje organizm kobiety kosztem jej zasobów. Ostatnio był przypadek, ze kobieta, rodząc 10 dziecko umarła z wycieńczenia organizmu, ojciec przeżył!
    To tak, jakby ktoś dostarczył polowę planu architektonicznego budynku, ktoś inny zorganizował plac budowy, materiały, wzniósł budynek, po czym ten pierwszy powiedział, że polowa budynku jest jego.
    Aborcja na wczesnym etapie na życzenie kobiety ma właśnie zmusić mężczyznę, który chce miec jakieś prawa do dziecka, do podjęcia się zrównoważenia zasobów, które wnosi w dziecko kobieta.

  46. Właśnie słucham uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

    Jakie to szczęście, że ciągle jeszcze istnieje NIEZALEŻNY Trybunał Konstytucyjny.
    Hura!

  47. Kazdy obowiazek (w tym tak poważny obowiązek wychowawczy) nałożony przymusowo – a nie przyjęty świadomie i dobrowolnie – nie jest właściwie wykonywany.

  48. „Jarosław Kaczyński nie jest przecież politykiem bez wyobraźni i pozbawionym zdolności do analizy i widzi co się dzieje…” To niesamowite skad sie w Pani bierze ta wiara w jakas wewnetrzna madrosc i rozwage JK. Taka daleko posunieta ufnosc w zdolnosci strategiczne wodza, taka niezmierzona wiara ze JK to jednak madry facet, takie silne przekonanie ze JK wie co robi i ze to wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu. Pisze o tym bo juz po raz kolejny z nieznanych i dlatego niezrozumialych przyczyn podkresla Pani te trudna dla mnie do pojecia wiare w niemaniakalny sposob dzialania JK. Wyglada to tak jakby Pani probowala na wiele sposobow usprawiedliwic nieporadnosc, partyjniactwo, maniactwo, psucie panstwa, niszczenie osiagniec ostatnich 17 lat, niszczenie ludzi i dobrych obyczajow, slowem cala „IV RP” – nawet ten termin udalo sie Pani zgrabnie usprawiedliwic. Zastanawiam sie skad sie bierze u Pani to przekonanie ze JK to taki przyklad wspolczesnej Antygony – chce przeciez dobrze, wie czego chce i wie jak to osiagnac i to czego chce jest dobre, ale zeby to osiagnac musi biedny ubabrac sie po uszy w przystawkach (vel przeciwstawic wszelkiemi dotychczasowym prawom uprawiania polityki). A przeciez w JK nie ma nic ze szlachetnych pobudek jakimi kierowala sie bohaterka Sofoklesa. JK to zwykly rewolucjonista, niedaleko siedzacy od Lenina, czlowiek opetany utopijna wizja, zakompleksiony, niepotrafiacy zbudowac niczego, nie panujacy nad niczym ostanio (nawet nad zona brata), nie radzacy sobie ani z presja sprawowanego urzedu, ani z wyzwaniami ktore ten urzad przed nim stawia, nie wspominajac o czasach w ktorych zyjemy, nieudacznik, mierny wodz i wizjoner (no przeciez wygrac wybory w ktorych za konkurecje ma sie Leppera czy Tuska to zadna sztuka i zdecudowanie nie swiadczy o wielkich zdolnosciach strategicznych, wbrew temu co wiekszosc prasy pisala i wierzy). Zdumiewa mnie ze co raz pojawiaja sie w prasie ( i to nie tylko tej prorzadowej) stwierdzenia powielajace ten sterotyp JK jako wielkiegho stratega. Pani sama raczyla wiele razy nieodmowic mu tych cech. Otoz ja sie niezgadzam i protestuje. JK nie jest ani wielkim przywodca, ani wielkim wizjonerem (choc moze trzeba przyznac ze mial wizje odnowy moralnej, ale juz wizja realizacji tej odnowy jest conajmniej dyskusyjna), ani wielkim premierem nigdy nie bedzie i nigdy by nim nie byl, nawet gdyby nie bylo przystawek i gdyby udalo mu sie odzyskac wszystoko, nawet za sto lat. Dlatego protestuje przeciwko takiemu podkreslaniu, usprawiedliwianiu haniebnych czynow jakich dopuszcza sie JK, czy tez na jakie przymyka oko w mysl wielkiego dobra. Choc osobiscie jestem czesciowym zwolennikiem makiawelizmu, jestem w stanie zgodzic sie ze w okreslonych sytuacjach cel uswieca srodki, ale ten cel to musi byc CEL , jasny, swietlany, sluzacy dobru wiekszemu niz doraznym benefitom grupki ludzi co sie do koryta dorwala. Gdyby w JK byla choc odrobina tego dobra i umiejetnosci o ktore Pani go podejrzewa, a w ktore ja nie wierze, jako przyzwoity czlowiek nigdy, nigdy by nie posunal sie do rzeczy na ktore juz dal przyzwolenie. Po prostu przyzwoity czlowiek powiedzialby dosc, i albo by zrezygnowal albo poszukalby innej, lepszej drogi. Bo prawdziwy wizjoner majac do wyboru dwie drogi potrafi dojrzec te trzecia, ktorej nikt nie widzi. A JK nie ma tej wizji, jak nie udalo sie z PO, a udac sie nie moglo, poszedl na latwizne i wybral mariaz z przystawkami i naginanie wlasnego sumienia (pod warunkiem ze je jeszcze ma pod ta sterta brudu jaka na siebie nalozyl przez ostatni rok). I za to mam nadzieje oberwie mu sie jesli nie od narodu to przynajmniej od historii.
    A przykladow braku wizji i tego jak daleko JK odsunal sie od tzw zdrowego rozsadku na tym blogu jest mnostwo. Ja przytocze jeden ze swiezszych. Otoz wypowiadanie opinii ze pani M.Kaczynska nie wie co mowi i pod czym sie podpisuje, ze jej wypowiedzi sa spowodowane wprowadzeniem w blad, sugerownie ze zona prezydenta nie ma pojecia ani zdania na temat jednej z wazniejszych dyskusji jakie sie tocza w kraju, ze „bratowa” nie wie co mowi gdyz mowi inaczej niz „szfagier” tego oczekuje jest zwyklym ublizaniem kobiecie, jest szowinistycznym, chamskim, niewierygodnie przykrym i niesosownym komentarzen na temat nie tylko wlasnej rodziny, ale kobiety i pierwszej damy. (i nie jestem walczaca feministka) I tu nie tylko wychodzi z JK szowinista i prostak ale rowniez wychodzi z niego ten mierny strateg i rewolucjonista ktory dla doraznych korzysci politycznych potrafi zdyskredytowac nawet wlasna rodzine. Co dalej zaproponuje ? Donoszenie dzieci na rodzicow? Dziwie sie Pani gdy czytam zdania mowiace o wyobrazni i zdolnosci do analizy JK….

  49. Zgadzam sie z tymi, ktorzy twierdza, ze w zagraniach giertycha nie ma sladu walki o wartosci, a tylko czysta cyniczna gra polityczna. Widac tez golym o,kiem, ze kaczor jest pod sciana i nie moze sobie pozwolic na jawne i definitywne wykopanie giertycha, czy lepera, co nie przeszkadza mu jednak kopac ich po lydkach pod stolem (ostatnio proba zdelegalizowania samoobrony). Przystawki nie pozostaja dluzne- i tak trwa kopanina pod stolem, bagienko bulgocze i cuchnie coraz bardziej. Choc w mediach trojca, jak na profesjonalnych politykow przystalo, stroi sie w usmiechy, poklepuje po plecach i deklaruje poparcie dla jednego programu, to jednak w realu musza sie juz szczerze nie znosic, co wylazi wszystkimi szczelinami. Idea 4 rp pruje sie jak stare gacie na oczach wszystkich. Panowie sa siebie warci i sami sobie to szambo zbudowali,. Jedno maja wspolne-serwilizm wobec radja ma-w-ryja, ktory jest w tym wszystkim najbardziej obrzydliwy.

  50. „Jacek Karnowski: Ale pan tę sprawę weksli Trybunału Konstytucyjnego traktuje jako możliwość, poważną przesłankę do wcześniejszych wyborów, do zakończenia kadencji, czy raczej ta rzeczywistość wydaje się taka nierealna jednak, ta możliwość?

    Jarosław Kaczyński: Panie redaktorze, ja zupełnie nie jestem w stanie przewidzieć decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Nie ukrywam, że one są dla mnie niekiedy tak skrajnie zaskakujące… W ogóle wokół Trybunału tak dziwne rzeczy się dzieją, ostatnio na przykład w swoim piśmie dla wojewody mazowieckiego pani Gronkiewicz-Waltz ujawniła, że wie, jakimi motywami prawnymi będzie się zajmował Trybunał Konstytucyjny, rozważając konstytucyjność tej ustawy, na podstawie której ona utraciła mandat prezydenta Warszawy. Wie pan, jeżeli to się potwierdzi… No bo jeżeli to się nie potwierdzi, to znaczy, że to jest tylko nadmierna pewność siebie i może jakieś ambicje profetyczne pani Gronkiewicz-Waltz, ale jeżeliby się to potwierdziło, to by oznaczało, że to jest instytucja zupełnie inna niż to, co jest opisane w Konstytucji.”

    http://www.polskieradio.pl

    „Premier liczy, że orzeczenie TK będzie zgodne z ‚oczywistym prawem’

    Premier Jarosław Kaczyński ma nadzieję, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie utraty mandatów przez samorządowców, którzy spóźnili się ze złożeniem oświadczeń majątkowych, będzie zgodne z ‚oczywistym prawem’ i że nie będzie w tej sprawie ‚żadnych cyrkowych sztuczek prawniczych’. Premier pytany, jakiego wyroku TK spodziewa się, odparł, że trudno tutaj cokolwiek przewidzieć. (nat, PAP)”

    http://www.rzeczpospolita.pl

    „Giertych: orzeczenie Trybunału to uplastycznienie prawa- Mam wrażenie, że postępuje uplastycznienie prawa – powiedział dziś w Sejmie wicepremier, szef LPR Roman Giertych, odnosząc się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepisy ws. utraty mandatów przez samorządowców, którzy spóźnili się ze złożeniem oświadczeń majątkowych, są niekonstytucyjne. – Uplastycznienie polega na tym, że w rękach niektórych osób przybiera ono (prawo – red.) dowolną formę – podkreślił Giertych. Jak dodał, wyroki Trybunału są tak niezbadane, że oduczył się ich komentowania. (kif, PAP)”

    http://www.rzeczpospolita.pl

    Schluss mit lustig, wie die Deutschen zu sagen pflegen. Dziś premier i wicepremier wystąpili z grona przywódców demokratycznych i dołączyli do przywódców państwa autorytarnych. Tylko w dyktaturach narodowo-socjalistycznych i komunistycznych nie przestrzega się trójpodziału władzy, tylko w takich dyktaturach władza wykonawcza dyktuje sądom wyroki.

  51. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie sprawy:

    1) Miałem dziś wątpliwą przyjemność oglądać konferencję prasową premiera. Wypowiedzi premiera na temat mającego zapaść orzeczenia TK w sprawie oświadczeń majątkowych samorządowców były żenujące. J. Kaczyński stwierdził, że ma nadzieję, iż TK nie będzie wykonywał „cyrkowych sztuczek” tylko stwierdzi, że zaskarżone przepisy są zgodne z konstytucją. Jednocześnie zastrzegł, że każde odmienne orzeczenie TK będzie jeszcze jednym dowodem potwierdzającym konieczność poważnego zastanowienia się nad zmianą zasad funkcjonowania Trybunału. Odebrałem tę wypowiedź jako nieukrywaną groźbę pod adresem sędziów. Dobrze się więc stało, że sędziowie TK pozostali nieugięci i odporni na naciski. Warto przy tym dodać, że w składzie orzekającym było 2 sędziów wybranych głosami PiS (przewodnicząca składu orzekającego prof. Liszcz oraz prof. Cieślak).

    2) jakoś bez szerszego echa przeszła skandaliczna wypowiedź ministra Szałamachy dotycząca sporu Skarbu Państwa z Eureko. Otóż w wywiadzie pan minister stwierdził m.in., że

    http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1921.81.759.3.4.1.0.1.htm

    „Taka droga [tj. kontynuacja postępowania arbitrażowego] może wieść Eureko ku ślepej uliczce. Jest możliwa sytuacja, w której skończy się arbitraż, my_nie_uznamy_tego_wyroku w ten sposób uzyskanego, a z drugiej strony możliwe jest, że podejmiemy kroki przewidziane prawem polskim. Będziemy mieli wtedy zderzenie czołowe. Eureko będzie miało wyrok arbitrażu, którym będzie mogło machać jak flagą. A realne procesy zajdą w Polsce.”

    Czyli w skrócie: sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Ciekawe tylko jak na takie stwierdzenia reagują zagraniczni inwestorzy? Jak w świetle tej wypowiedzi wygląda wiarygodność Polski jako kraju przyjaznego inwestorom?

    pozdrawiam

  52. Hematemesis,
    Masz tyle racji ile tylko jest możliwe. ( Nie piszę że masz 100 procent „bo taki co je ma to jest wielki rabuśnik ” jak mówił pewien bohater literacki.)
    Ale ja też zachodzę w głowę skąd się w Gospodyni blogu i paru innych skądinąd rozsądnych ludziach bierze ta wiara w talenty Maliniaka Jarosława. Mnie osobiście poraża jego chamstwo, wrzaski na wiecach w stylu Gomułki w 68 i mimo że trochę się znam na politologii nie potrafię usprawiedliwić ani jednego z jego posunięć taktycznych i strategicznych. Pozatem to jest ZŁY człowiek, który pogardza swoimi wspólobywatelami, chce ich wszystkich podjudzić na siebie w najgorszym stalinowskim czy beriowskim stylu. On nie ma ŻADNEJ misji poza chęcią zdobycia i utrzymania władzy, a tą władzę może utrzymac tylko w podjudzonym i nienawidzącym sie wzajemnie społeczeństwie, dlatego po lustracji nie bedzie dążył do realizacji programu pozytywnego, lecz będzie nadal nakręcać spiralę nienawiści. I koniecznie MUSIMY coś z tym zrobić.

  53. Roman Giertych to rzeczywiście ciekawy przypadek – z jednej strony jest on politykiem z krwi i kości – politykiem instynktownym (może to już kwestia genów). Nie można mu odmówić sprawności w rozgrywkach politycznych oraz inteligencji. Jednocześnie jest bezwzględny, obłudny, cyniczny i wyrachowany do granic możliwości – choć w tym wyrachowaniu jest jakaś nuta szczerości i trochę dziwnego uroku, wdzięku. Potrafi zupełnie od niechcenia i bez wysiłku doprowadzić dowolnego przedstawiciela tzw. inteligencji do szewskiej pasji (chyba tylko święty by mu się oparł).

    Uważam, że na plus należy Giertychowi zaliczyć skuteczność. Potrafił więc twórczo, do maksimum wykorzystać okoliczności. Za tę zdolność – bdb. To mistrz kombinacji. Przy tym działa w trudnej niszy. Jego nurt ma wielkie tradycje, ale chyba marne perspektywy (mało aktualnej dziś treści merytorycznej). Mnóstwo ugrupowań i polityków „prawicy narodowej” przepadło bez śladu – on trwa i został wicepremierem. Ta nieszczęsna orientacja to chyba fatum Giertycha – jego (poniekąd) niezawiniony balast – rodziny się nie wybiera ani nie wypiera. Przypomina mi się opinia (z korespondencji Giedroycia – Mieroszewskiego), że światopogląd endecki jest nieuleczalny i nieodwracalnie deformuje osobowość – tacy ludzie są straceni dla pozytywnej działalności.

    Z drugiej strony wydaje mi się, że Giertych zawsze wypływał umiejętnie wykorzystując cudzą energię. Teraz genialnie podczepił się do planów braci K. Potrafi też wyczuć fale i prądy w swoim elektoracie. Obecnie odbija się wykorzystując słabość PIS i atakując. Sądzę, że tu tkwi przyczyna, dla której on nigdy nie będzie politykiem naprawdę dużego formatu. Ten człowiek jest niezdolny do „organicznej” pracy, do twórczego wysiłku w dążeniu do zbudowania czegoś na sensownych podstawach – powoli, rozsądnie, z rozmysłem. On potrafi tylko puszczać fajerwerki, widowiskowo atakować, wywoływać skandale – ale czy ma doświadczenie pracy jak w służbie cywilnej? Budowania w ramach kompromisu, konsultacji, modyfikując i poprawiając swoją opinię, przyznając się do błędów, licząc się ze zdaniem ekspertów, z faktami. To jest praca żmudna, mało widowiskowa – ale tym państwo stoi. Moim zdaniem Giertych tak przyzwyczaił się do gry efektami, obłudą, hipokryzją i histerią polityczną, że nie jest w stanie normalnie, twórczo (a nie dla kamer) pracować – po prostu nigdy się tego nie nauczył. To chyba defekt formacji wielu polskich polityków – oni nie mają doświadczenia pracy dla państwa (społeczeństwa) – przydałaby się np. praktyka w samorządzie. Może też tego i owego dałoby się nauczyć w parlamencie europejskim – ale trzeba by chcieć.

    Giertychowi nie wybaczę konferencji prasowej w gimnazjum w Gdańsku – tutaj jego cynizm przekroczył wszelkie granice – nie wolno wykorzystywać dzieci. W ogóle Giertych i dzieci to PRAWDZIWA tragedia – ale tego chyba nie trzeba rozwijać. Vide komentarz Jacka Żakowskiego w poniedziałkowej GW. To nas będzie drogo kosztować – przez szkody i zaniechanie.

    Jeszcze słowo o wartościach – nawiązując do opinii, że Giertych przenosi spór na płaszczyznę światopoglądową. To tylko poza i frazes. Ten człowiek wartości traktuje instrumentalnie – jako rekwizyty lub jako broń. Więc to nie jest prawdziwa debata światopoglądowa, tylko jej koślawa karykatura. Giertych ma tyle wspólnego z myśleniem o światopoglądzie i wartościach, ile Lepper z myśleniem o gospodarce. To jest jakieś przekleństwo – tacy ludzie wybijają się na koślawości, kryzysie, niedojrzałości (naszej). I produkują jeszcze więcej koślawości, kryzysu i niedojrzałości.

    Podsumowując – Dla mnie Giertych jest politykiem zmarnowanym (w sumie szkoda go) – wielkim talentem politycznym bez doświadczenia prawdziwej pracy i bez kompetencji, który z błyskiem i fantazją poszedł za najgorszymi wzorcami uprawiania polityki – on szkodził, szkodzi i będzie szkodził. Brakuje mu dojrzałości, krytycyzmu oraz zdolności zmiany zdania. Nie ma długofalowej perspektywy. Nie wierzę, że się zmieni – choć młody – ale tego mu z serca życzę. Myślę, że czeka go balansowanie w okolicy granicy poparcia – z lepszymi i gorszymi okresami (teraz jest lepszy). Ale nie będzie (współ-)autorem żadnego ważnego, pozytywnego projektu w polskiej polityce (tzn. pozytywnego dla społeczeństwa). Jest pewną perfidią losu, że człowiek, który sam powinien się jeszcze sporo nauczyć, został głównym nauczycielem kraju. Słowiem – Giertych do szkoły, do nauczycieli – jako uczeń. Może jeszcze wyjdzie na ludzi – trzeba dać mu szansę – tylko niech wykaże ślad dobrej woli.

  54. Maria-Dora, Twoja wypowiedź zapachniała „Seksmisją”. Wyobraź sobie sytuację niezaplanowanej ciąży – ona chce usunąć, ponieważ jej to dziecko nie jest do niczego potrzebne, przeszkadza w karierze lub z innych przyczyn nie chce urodzić; on jest gotów zrezygnować z kariery i zostać kurą domową, aby zaopiekować się potomkiem. I co? I może chcieć – w myśl poglądów skrajnego skrzydła, to dziecko jest „własnością” kobiety (wszak siedzi w jej brzuchu) i ona „zorganizowała plac budowy, materiały, wzniosła budynek”, więc to ona może go zniszczyć. Uważam, że jeżeli jedno z rodziców zgadza się na opiekę nad nienarodzonym potomstwem, to należy umożliwić płodowi narodziny. Myślę oczywiście o płodzie w miarę zdrowym. Płody ciężko chore to osobna kwestia.
    Swoją wypowiedzią o zasobach sprowadziłaś ciążę do poziomu biologicznego. Decyzja o posiadaniu dziecka obejmuje także wychowanie dziecka. Pojawia się pytanie o psychikę kobiety, która nosi niechciane przez siebie dziecko, tylko dlatego, że chce tego ojciec dziecka. Temat trudny, bez łatwych odpowiedzi.
    Twój przykład o zmarłej matce 10 – ciorga dzieci jest chybiony. Ta kobieta nie jest świadoma istnienia środków antykoncepcyjnych, zniewolona przez partnera życiowego i wbrew jemu nie zrobi nic. Widziałem już takie kobiety. One nie pomyślą nawet o aborcji.

  55. Mac Quatch, bardzo dziekuje za tak trafna ocene p. Romaszewskiego, ja rowniez sluchalem tych jego grozb pod adresem prywatnych stacji telewizyjnych i jak mniemam rowniez radiowych.Nie trawie tego goscia.Jakos nikt sie nie zajal jego grozbami o mozliwosci nie przedluzenia koncesji dla tych nadawcow ktorzy nie zastosuja retorsji w stosunku do dziennikarzy ,ktorzy odmowia zlozenia oswiadczen lustracyjnych.Jest jeszcze jedna sprawa ,ktora chyba umknela uwadze mediow,a mianowicie wypowiedz pana Kurskiego na spedzie PiS w Gdansku, nt zdobywania Pomorza a potem chyba i calego kraju przez PiS.O panu Kurskim mam nie najlepsze zdanie, jakos tak mi sie nie najlepiej kojarzy i tylko wstyd, ze jest z wybrzeza.Mozna by bylo chyba jego wypowiedz przemilczec ale ten pan raczej samodzielny nie jest i nasuwa sie pytanie czy to nie aby mysli samego pana Kaczynskiego.Smieszno i straszno.Pozdrawiam Pania Redaktor i wszystkich blogowiczow zazdroszcze tym ktorym bylo dane sie spotkac,czytam Was reguralnie.A z okazji 50-lecia POlityki na rece Pani skladam serdeczne zyczenia dla calego zespolu troche spoznione nie mniej z calego serca.

  56. Słowo o politycznym kolorycie.
    Tacy jacyś mało oryginalni są ci nasi politycy. Jak narodowcy to bawią się w nazistów, oglądają i naśladują swoich ideowych protoplastów. JAk ludowcy to w tłum bez krawatów. JAK SLD to światopogląd materialistyczny jakoś tak wiecznie żywy….

    To już nasi bandyci poszli krok dalej i nie udają Al Capone w getrach.

    Ale to otoczka – rzecz w tym że pomysły i ideologia jakaś taka zakurzona.
    Co by powiedzieli Amerykanie gdyby ktoś u nich wyciągnął pomysły Roosvelta albo wręcz Wilsona? A my sięgamy do Dmowskiego, Witosa i Piłsudskiego.Czyli w najlepszym razie do międzywojnia.

    Czy najnowocześniejszą rozwiniętą myślą polityczną w tym kraju jest bierutowszczyzna z importu przyprawiona gomułkowszczyzną, złagodzona gierkowszczyzną, dosmaczona wczesną solidarnością i z zamrażarki stanu wojennego?

    Bo jedyną alternatywę widzę w doraźnych próbach stosowania słów JP II.

    Czy ktoś ma pomysł na ten kraj ?

  57. Czytałem wpis Pani Redaktor, a następnie komentarze szanownych blogowiczów i narastało we mnie odczucie, że popełniamy błąd nadając działaniom duetu K&K cechy rozsądku, przebiegłości politycznej, racjonalności.
    A tu pod koniec niespodzianka – wpisy hematemesis i Jean Paul. Brawo!
    Ciągle zastanawiam się, jak tacy nieokrzesani prostacy, nie umiejący wypowiedzieć się w języku polskim, z ubogim słownictwem, brakiem podstawowych nawyków dobrego wychowania i krzywymi półuśmiechami mogą wzbudzać poważne rozważania czołowych publicystów na temat ich politycznych poczynań.
    Mój dziadek, który umiał się tylko podpisać, posługiwał się pięknym literackim językiem polskim i nigdy nie powiedział „dwajścia” albo „naczy” o innych sformułowaniach nie wspomnę. Czy nie stwarzamy nieopatrznie nowego Nikodema Dyzmy? On też miał szansę zostać premierem.
    Pozdrowienia dla Pani Redaktor

  58. Właśnie przeczytałem w Rzepie nazwiska dziennikarzy podpisujących się za lustracją i odetchnąłem z ulgą. Nie znalazłem na tej liście nikogo kogo cenię, szanuję i popieram jego poglądy. Spotkałem natomiast Anitę Gargas, Jana Pospieszalskiego i Stanisława Janeckiego oraz Piotra Gabriela. Szkoda, że nie było Marka Króla, bo naprzykład Jerzy Urban zadeklarował się że weźmie udział w lustracji. Zabrakło mi także Elizy Michalik, ale pewnie jeszcze nie zdecydowała kogo splagiatować. Przypomniały mi się natychmiast te słynne prządki z Łodzi, które popierały PZPR i protestowały przeciw strajkom w 1980 roku. Nihil novi sub sole !

    PS. Dzisiaj premier powiedział, że nalezy się zastanowić nad rekonstrukcją Trybunału Konstytucyjnego. Po co rekonstrukcja, wystarczy aby słowo premiera w KAŻDEJ sprawie było niepodważalne, bo przecież „prawo prawem, ale sprawiedliwośc MUSI być po naszej stronie”. To po prostu nie do wiary czegośmy się doczekali w tym państwie i to kilkaset lat po wprowadzeniu w cywilizowanych krajach trójpodziału władzy !!!!!!!

  59. Do Cosa Ostra 22.04
    Bardzo mi miło, że podzielasz moją ocenę senatora Romaszewskiego którą Mc Quatch skopiował już dwukrotnie bez podania źródła: na blogu u P.Passenta i u P. Paradowskiej. Źródło to blog p. Szostkiewicza – wpis kilka dni temu podpisany przez moją skromną osobę, który zresztą wywołał obraźliwy mysi pisk ze strony „Agaty”. Ale takie wpisy jak Mac Quatcha nazywaja się PLAGIAT i nie życzę sobie by obyczaje Elizy Michalik były powtarzane na tym blogu.

  60. Uzasadnienie:
    Przecież to Ciebie nie dotyczy. Dotyczy to tylko tej grupy do której jest adresowane. Im też nic złego się nie stanie. Wystarczy że zastosują się do prawa. Ci którzy się nie zastosują zasługują na odpowiednie sankcje.

    Dotyczy:
    Zarzadzenia dla Żydów nakazującego noszenie Gwiazdy Dawida w widocznym miejscu na ubraniu.

    Analogia:
    Proces lustracyjny. AD 2007

  61. Sebek,
    nie sprowadzam kwestii dziecka i aborcji tylko do biologii. chciałam jednak zauważyć, że ten prblem istnieje i nie można udawać, że się go nie widzi.
    Istnieje jeszcze pewnien problem cywilizacyjny. Obecnie karmienie niemowłat skutecznie przejęły krowy. W czasach jaskiniowych, jeżeli kobieta nie akceptowała dziecka, to nie wytwarzała pokarmu (dzieje się to pod kontrola psychiczną) i dziecko umieralo z glodu. Żadna opieka ojca nie mogła tego zastąpić. Tak więc ten dylemat, który ty stawiasz jest mozliwy dzięki rozwojowi cywilizacji. Problem, który poruszasz, będzie bardzo rzadki, gdyż mężczyzna ma tak nieograniczone zasoby płodności, że doprawdy wyjątkowa będzie sytuacja, że będzie chciał mieć dziecko akurat z tą konkretną kobietą. Chyba że jest to mężczyzna tak mało atrakcyjny, o tak niskim statusie, że ma małe szanse, iż trafi mu się druga okazja zapłodnienia kobiety.
    To, co piszę, nie znaczy, że oceniam, czy to dobrze, czy źle, piszę po prostu tak jak wynika z mojej najlepszej wiedzy uzyskanej z książek, np. Davida Bussa, E. O. wilsona, G. Williamsa, D. Hammera i P. Copelanda, J. Diamonda, s. Pinkera i in.
    Zapraszam na swojego bloga.

  62. Wiadome jest ze nasz wspanialy Sejm robi ustawy na „chypca” Juz pare razy TK uznal kilka ustaw za niezgodne z konstytucja (komisja bankowa). Juz wiadome jest ze pewne zapisy ustawy lustracyjnej TK moze uznac za niezgodna z konstytucja. Sa prace nad ustawa majatkowa lekarzy. Czy poslowie koalicji nie moga sie zajac ustawami takimi jak reforma podatkow, reforma finansow publicznych. Tych waznych ustaw sie nie przeprowadza a priorytet to ustawa lustracyjna, lustracyjna i jeszcze raz lustracyjna. Kaczynski doskonale wiedzial ze TK uzna zapis ustawy samorzadowej za niezgodna z konstytucja. Smieszne jest to ze tak naciska na TK i zwraca uwage ze trzeba zmienic cos z TK. Trzeba jeszcze zauwazyc ze przewodniczaca TK na ten wyrok byla akurat sedzina powolana z rekomendacji PiS. I co, TK nie zostal odzyskany i nie zostanie bo nic sie nie da zmienic w konstrukcji TK. W tej sytuacji zmiany konstytucji, PiS nie ma glosow a na glosy opozycji nie ma co liczyc.
    Z reszta chyba ze wszystkimi ustawami jest tak ze nie da sie ich zrobic raz a dobrze. Co Sejm to nowa poprawiona ustawa poprzedniego sejmu. I tak caly czas.

  63. Jean Paul,przepraszam nie wiedzialem ,ze to plagiat,czytam w zasadzie tylko Pania Paradowska ,Passenta i pozostalych sporadycznie,wystarczaja mi ich artykuly i felietony w Polityce.Nie mam za duzo czasu na przegladanie pozostalych blogow,trzeba niestety jeszcze na emeryture zarobic.Pozdrawiam.

  64. Moim skromnym zdaniem pan Giertych nie jest politykiem w szlachetnym tego słowa znaczeniu.To drobny cwaniaczek,ktory kombinuje jak się „ustawić” na resztę życia.Zrobi wszystko,by się przypodobać swojemu szefowi,właściwemu przywodcy Polski,Rydzykowi.Nie On jeden zresztą.Przed wyborami zaciągnięto dług,a długi trzeba spłacać.Szkoda tylko,że dzieje się to naszym kosztem i kosztem zdrowego rozsądku.Gdyby intencje Giertycha i marszałka dwojga imion były szlachetne,to najbardziej troszczyliby się o już narodzonych i tych starszych,ktorych często widzi się grzebiących w śmietnikach i tych malutkich,ktorych matka często nie ma za co kupić chleba.A całe tony przepisow uniemożliwiają szybką pomoc.
    Z PiSu zostało już chyba tylko i .Mam wrażenie,że cały czas cofamy się i to do tyłu:)Nasza piękna Ojczyzna staje się państwem wyznaniowo-policyjnym,brakuje jeszcze świętej inkwizycji,ale jak dłużej porządzi pewien ksiądz z Torunia,to kto wie….
    Pozdrowienia dla Pani Redaktor i wszystkich Pani Sympatykow:)

  65. Skoro aborcja to tak ważna sprawa, więc dlaczego nie chcą referendum??? Tylko takie jakieś gierki sobie tu urządzają. Za kogo te katolickie ugrupowania Polaków mają, za bezmózgą masę, która w waznych dla niej sprawach lepiej nie powinna zabierac głosu??? Wyłazi słoma z butów.

  66. Szczerze mowiac to nie chce mi sie komentowac tego glebokiego PRLowskiego skansenu jakim wciaz jest – chyba przez te wszystkie przywileje prawne – polskie sadownictwo. Ale dla Pani wszystko. Musze tylko sie do tego troche przemoc. A na to trzeba mi jeszcze chwilke 🙂

  67. Taka będzie Rzeczypospolita,jako Jej młodzieży wychowanie.Przysięgam,że ja tego zdanie nie wymyśliłem,a może nawet nie całkiem dokładnie zacytowałem,ale biedna będzie ta Rzeczypospolita przy takim naczelnym wychowawcy i jego pomocnikach.Ze smutkiem muszę stwierdzić trafność ,też nie mojego powiedzenia,że każdy naród ma taki rząd (i parlament) na jaki zasługuje.Bo przecież sam go wybrał w wolnych wyborach.A jeżeli ktoś nie zrobił użytku ze swego prawa wyborczego – to już jego sprawa.

  68. *dziękuję lestatowi za przegląd tygodnia (niektóre sformułowania fantastyczne),*

    Pani Janino, przegląd tygodnia był ozdobą i stałą pozycją na forum TVN 24 „Szkło kontaktowe”
    Był, bo wraz z szumnym otwarciem portalu TVN24.PL przyszło nowe 😉

    Zbyt krótko to trwa, aby jednoznacznie ocenić, czy to nowe, to jest nowa linia i stara Mysia 🙁 , czy też po prostu zmiana ilości (liczby moderatorów) przeszła w jakość – niestety gorszą 🙁

    Pozdrowienia 🙂

  69. Dlaczego inni wstępują do PiS-u, to pani Paradowska dobrze wie, dlaczego ona wstąpiła do partii komunistycznej, nie pamięta, ale podejrzewa swój brak koniunkturalizmu oraz niechęć do awansów i obejmowania stanowisk, ?wyrachowanie i pragmatyzm? widząc u innych.
    Nawiasem mówiąc, szczytem koniunkturalizmu było niewstępowanie do PZPR, wszak bezpartyjnych było zdecydowanie więcej niż parciochów.
    Gdyby pani Paradowska pracowała np. w ?Expressie Wieczornym?, niewątpliwie zapisałaby się do SD (a może ZSL-u?).

css.php