Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.03.2007
środa

Oczywiście niekonstytucyjna

14 marca 2007, środa,

Trybunał Konstytucyjny za niezgodne uznał przepisy karzące samorządowców utratą mandatu za niewielkie nawet spóźnienie w złożeniu oświadczenia majątkowego. Ta decyzja wydała się zaskakująca tylko dla premiera, który kilka godzin przed werdyktem znów postraszył sędziów (trzeba będzie przemyśleć konstrukcję trybunału – powiedział) i wyraził nadzieję, że gremium to w sposób oczywisty uzna, że przepisy są z konstytucją zgodne. Okazało się, tak jak twierdzili praktycznie wszyscy konstytucjonaliści, że są w sposób oczywisty niezgodne. Teraz sądy, do których odwołano się od decyzji wojewodów wygaszających mandaty i do których należy ostateczna decyzja, mają wyraźną wskazówkę jak orzekać w poszczególnych sprawach, oceniając co było uporczywym uchylaniem się od złożenia oświadczenia, a co jedynie spóźnieniem, które nie powinno skutkować nowymi wyborami. Być może większość spraw zostanie po prostu umorzona.

Największy ciężar polityczny mają wybory w stolicy i wszystko dziś wskazuje na to, że w Warszawie powtórki nie będzie, co może być zresztą na rękę PiS, które kandydata na stolicę nie ma i najchętniej posiłkowałoby się komisarzem. Tak przecież zrobiono po wyborze Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP. Wówczas jednak chodziło o kilka miesięcy a nie o całą kadencję, można więc było „cyrkowymi sztuczkami”, by użyć określenia premiera, przeprowadzić przez Sejm stosowną ustawę. Paradoksalnie obecnie trybunał pomaga zachować twarz premierowi i wojewodzie, który tak spieszył się z wygaszaniem mandatu.

Słusznie jednak zwracają uwagę politycy PiS, że nie tylko oni ustanowili to prawo, że jeszcze w poprzedniej kadencji poprawkę wprowadzającą niewspółmierną do winy karę wniósł SLD, a PO ją poparła, podobnie zresztą jak cały Sejm. Warto przypomnieć tamte klimaty, kiedy to stanowiono prawo pod aktualne sondaże poparcia dla partii politycznych i najdziwaczniejsze pomysły miały wzięcie pod warunkiem, że można było przypodobać się wyborcy, pokazać, że się walczy z korupcją, że jest się politykiem skromnym, który rezygnuje ze wszystkich przywilejów. Parlament od czasu do czasu wpada w takie histeryczne nastroje i stanowi prawo bez sensu, w panice, bez przemyślenia, którego jedynym kryterium jest: która partia wyżej wylicytuje. W podobny sposób kiedyś uchwalano tak zwaną ustawę kominową, od ciężaru której do dziś nikt nie ma odwagi uwolnić spółki Skarbu Państwa nie mogące na godziwych warunkach zatrudnić menedżerów z prawdziwego zdarzenia. Uchwalono ją, bo przecież kominy płacowe były podobno czymś obrażającym poczucie sprawiedliwości. „Kominowa” hołdowała więc zasadzie, że wszyscy mamy w gruncie rzeczy równe żołądki i nie brała pod uwagę tego, że niejednaka jest odpowiedzialność ludzi pełniących różne funkcje. Wszyscy przy tym wiedzieli, że będzie szkodliwa, gdyż postawi państwowe przedsiębiorstwa w trudniejszej sytuacji, ale uchwalano ją prawie bez sprzeciwu, bo kto byłby przeciw ten prawie wróg ludu.

Podobnie stało się z nieszczęsnymi oświadczeniami. Niektórzy samorządowcy nie składali oświadczeń majątkowych więc na fali walki z korupcją zaczęto się licytować, kto ich mocniej przyciśnie. Przyznaje to dziś publiczne autor poprawki poseł Witolt Gintowt Dziewałtowski z SLD, a Cezary Grabarczyk z PO stając przed Trybunałem i prosząc o nie uznanie niekonstytucyjności przepisu bił się w piersi, że sam za tym rozwiązaniem głosował i nie jest bez winy. SLD był wówczas w sytuacji szczególnej, przetaczały się przeróżne afery, podejrzenia o korupcję rosły i dobrze było wypiąć pierś i pokazać jak dzielnie się z patologiami walczy, a inne partie nie mogły protestować, by nie okazać się mniej restrykcyjne od SLD. Były przecież bardziej restrykcyjne. W rezultacie wyszło jak wyszło. Od dawna wiadomo, że nasze przepisy antykorupcyjne zaczynają przypominać las byle jak posadzony, w którym łatwo można się zgubić. Wreszcie się pogubiono.

Zapewne nie byłoby tego orzeczenia TK gdyby nie Warszawa i oświadczenie Hanny Gronkiewicz – Waltz, ale pomysł, by urządzać powtórne powszechne wybory w stolicy tylko dlatego, że pani prezydent o dzień spóźniła się z oświadczeniem majątkowym męża, które przecież bez wezwania czy upomnienia dobrowolnie złożyła, jest równie absurdalny, jak prawo, które parlament w owczym pędzie przegłosował. Teraz tenże parlament, który w obecnej kadencji powiela i potęguje błędy poprzedników, powinien wreszcie ujednolicić wyborcze przepisy antykorupcyjne i przygotować jeden porządny kodeks wyborczy, o czym mówi się od dawna, ale nad czym się nie pracuje. Będzie się bowiem pracować nad kolejną ustawą o lustracji majątkową osób publicznych zapowiadanej przez PiS (majątki lekarzy pod lupę to znów modne populistyczne hasło, więc katalog osób publicznych rozszerzy się). I premier będzie zapewne myślał jak „zmienić konstrukcję” Trybunału Konstytucyjnego, by nie przeszkadzał w budowie nowego państwa. Zmiana konstrukcji może się jednak okazać trudna. Jest niewątpliwie „zasługą” ataków premiera i prezydenta, że Trybunał Konstytucyjny, by nie stracić pozycji i autorytetu, czyli po prostu nie stracić twarzy musi walczyć o zachowywanie politycznej niezależności. Musi swymi werdyktami pokazywać, że nie jest do odzyskania.

PS.
Korespondencja z Państwem przy okazji następnego blogu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Skoro TK wydaje niekorzystne werdykty dla polityki obecnego rządu, to premier powinien tak zrekonstruować TK aby poprostu przestało istnieć , bądz obsadzić Trybunał niekompetentnymi BMW i w ten oto sposób nikt nie miałby już chyba wątpliwości co do dyktatorskich zapędów premiera&CO

  2. Ostatnimi czasy nie umiem oprzeć się wrażeniu, że żyjemy w kraju, w którym większość przepisów nie jest zgodna z konstytucją – a przypadek Pani Hanny Gronkiewicz Waltz jest świetnym przykładem w jakiej sytuacji znajduje się tak zwany ‚zwykły człowiek’

    Przecież każdy z nas ma od czasu do czasu do czynienia z zupełnie bezsenswnymi przepisami , którym jednak ostatczenie musi się poddać –

    inną sprawą jest język przepisów prawnych , który dla większości ludzi jest niezrozumiały ( jak widać na przykładzie i władz i opozycji – nawet profsorowie prawa nie za bardzo radzą sobie z interpretacja prawa )

    Słuchając wczorajszego niemalże godzinnego uzasadnienia wielokrotnie łapałem się na całkowitym nierozumieniu tegoż uzasadnienia
    Oczywiście rozumiem, że nie każdy przepis może byc napisany łatwo i przystępnie, ale też władze powinny dopatrywać się dobrej woli ze strony obywatela, który jakiegoś przepisu nie dopełnia na przykład z powodu nie zrozumienia – a tymczasem mam wrażenie, że tak nie koniecznie jest – osoby publiczne mają media a my maluczcy możemy najwyzej przeklnąć…

  3. Pani Redaktor pisze:

    „Teraz tenże parlament, który w obecnej kadencji powiela i potęguje błędy poprzedników, powinien wreszcie ujednolicić wyborcze przepisy antykorupcyjne i przygotować jeden porządny kodeks wyborczy, o czym mówi się od dawna, ale nad czym się nie pracuje.”

    Jedno zdanie, a tyle do myślenia.
    Zastanawiam się więc. Czy rzeczywiście chciałbym, aby „tenże parlament” ujednolicił wyborcze przepisy? Czy rzeczywiście chciałbym, aby „tenże parlament” ujednolicał i przygotowywał cokolwiek? Czy rzeczywiście jestem zdania, że ten parlament może ujednolicić i przygotować cokolwiek „porządnie”?

    Na wszystkie te pytania odpowiadam: NIE.

    W tym parlamencie większość pozwalającą ujednolicać i przygotowywać mają partie (a właściwie Partia), które nie chciały i nie chcą robić tego porządnie. Dlaczego miałbym sądzić, że będą chciały? Jaki w tym mają interes?
    Założę teraz, że chciałyby. Ale Partia mająca większość nie potrafiła ujednolicić i przygotować porządnie, jak dotąd, niczego (oczywiście, za porządne przygotowanie ustawy uważam taką jej konstrukcję, która umożliwia względnie i racjonalnie bezkonfliktowe jej wprowadzenie w życie, dla dobra ogółu, przy braku masowego sprzeciwu społecznego, ustawy o istotnym społecznie znaczeniu, a nie tylko korzystnej dla głosującej za nią „większości”, reprezentującej „mniejszość” społeczeństwa). Dlaczego miałbym sądzić, że Partia będzie potrafiła zrobić coś, czego dotąd nie potrafiła?

    Nie, nie pokładam żadnych nadziei w tym parlamencie. Niech już wszystko zostanie tak, jak jest, niech sądy i trybunały rozstrzygają spory, ale nie chcę, aby ONI cokolwiek ujednolicali i porządkowali. Czekam na nowe rozdanie. Może będzie lepsze? Tak się właśnie zastanawiam, czy . . .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino,

    mój komentarz na temat skandalicznych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha dotyczących wyroku TK znajduje się po Pani poprzednim wpisem („w dwa ognie”).

    Uważam, że sprawa wygaszania mandatów trafiłaby do TK nawet bez HGW. Sam pomagałem przy zbieraniu materiałów samorządowcowi, który zamierzał zaskarżyć do poznańskiego WSA postanowienie zastępcze wojewody, do wydania którego ostatecznie (chyba) nie dojdzie. Skarga byłaby przygotowana w taki sposób, aby WSA miał podstawy do zwrócenia się do TK.

    Ma Pani racje, że za bubel prawny odpowiadają wszyscy posłowie głosujący „za”. Niestety, tylko niektórzy z nich potrafili się wczoraj przyznać do błędu.

  6. Pani Redaktor. W trwającej dyskusji o zmianie Konstytucji /art.30 i 38/ pada propozycja dodania słów „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Druga część tej propozycji, zawarta w słowach: „do naturalnej śmierci” jest niesłusznie – moim zdaniem-pomijana lub marginalizowana w debacie. A szkoda. Po pierwsze należałoby zastanowić się nad precyzyjną definicją śmierci „naturalnej”. Ale bardziej istotne i grożne w skutkach wydaje się ewentualne dopisanie, że Państwo udziela człowiekowi ochrony prawnej do śmierci. Czyżby?. Czy to miałoby na przykład oznaczać, że Państwo nie zapewnia człowiekowi ochrony prawnej PO ŚMIERCI. Muszę przyznać że w tym miejscu powiało grozą. A prawo do godnego pochówku, do ochrony godności zwłok człowieka, do ochrony miejsca wiecznego spoczynku, itd.itd. I wreszcie prawo do ochrony dóbr osobistych zmarłego, jego dobrego imienia. Nie będę przedłużał tej wyliczanki. istotne wydaje się, aby w ferworze walki politycznej i ideologicznego zaślepienia autorów pożal się Boże „odnowy moralnej” nie przemilczeć, że grozi nam uchwalenie kolejnej kompromitującej regulacji prawnej i to w Konstytucji Rzeczypospolitej. A takiego kuriozum nawet Trybunał Konstytucyjny nie miał by jak naprawić. Byłbym zobowiązany i szczęśliwy, gdyby zechciała Pani wykorzystać moją opinię i wyrażone w niej obawy. Załączam wyrazy szacunku i uznania dla tego, co Pani na codzień robi i wyraża w swojej publicystyce.

  7. Ponieważ to nie jest fair play pozwalam sobie jednorazowo na zamieszczenie własnego wpisu ze stycznia:

    mumrak pisze:
    2007-01-22 o godz. 16:43

    Droga Pani Janino,
    Temat złożenia zeznań jest podobnie jak wszystkie poprzednie tematem zastępczym.
    Mechanizm jest prosty: wrzucenie ?new?sa? i pełna emocji wypowiedź jakiegoś polityka na dowolnie bzdurny temat.

    Rzecz w tym, że i Pani i cała pt. społeczność tego blogu jak zresztą wszyscy Polacy używający gazet, Internetu, radia, tv dołączają do ?wydarzenia? nadając mu masę krytyczną. Mechanizm toczącej się kuli śniegowej a czasem lawiny, która powinna mieć rangę śnieżki. Oczywiście są rzeczy poważne, ale giną w lawinie drobiazgów.

    Czy nie odnosi Pani wrażenia że jesteśmy prowadzeni na pasku?
    Że w tym kraju są rzeczy naprawdę ważne. Sięgamy do kodeksów prawa i zaczynamy całą akcję w sytuacji kiedy już na początku wiemy że to gra.

  8. Pani Janino,
    Zachecala Pani do zbierania „ciekawych”wypowiedzi politykow.Wlasnie wpadla mi w ucho wypowiedz pana Joachima Brudzinskiego ,osoby waznej w PIS -sekretarza generlanego ( dawniej -gensek).
    Ten otoz pan Brudzinski na pytanie o ocene slynej wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego na temat „zmiany konstrukcji TK” uprzejmy byl wypowiedzic sie mniej wiecej tak (przepraszam nie potrafie zacytowac wiernie kazdego slowa):
    -pan premier jako prawnik i ABSOLUTNY LEGALISTA ma prawo wypowiadac sie na temat Trybunalu Kostytucyjnego.
    Jezeli podwazanie wartosci wyrokow oraz samej „konstrukcji ” (coz to mialoby znaczyc ta- „konstrukcja”) organu konstytucyjnego jakim jest TK jest dla bylo nie bylo czolowego lidera PIS-u jest wyrazem absolutnego legalizmu to termin „prawo”w nazwie partii jest jest jakims ponurym zartem.
    Decyzje TK mozna oczywiscie oceniac i komentowac ,moim zdaniem ma do tego prawo kazdy obywatel .Wypowiedz premiera ma jednak inny wymiar -jest zawoalowana grozba i dezawuacja wyrokow TK.Z ocena premiera prawnika jak podkresla jego partyjny sekretarz J.Brudzinski mielibysmy do czynienia gdyby ten wybitny prawnik odniosl sie do precyzyjnego i wyczerpujacego uzasadnienia pani profesor Letowskiej rowniez jezykiem prawniczym i sprobowal podwazyc konkretne tezy pani profesor .Chocby do akcentowanej zasady proporcjonalnosci .
    Niczego takiego nie slyszelismy ,zabrzmiala tylko niechec do TK (znana od dawna) i pogrozka pod jego adresem.Zalosna bo niemerytoryczna a do tego niewykonalna .Ot takie podgryzanie urazonego w swej dumie czlowieka.
    A tak swoja droga to nie pierwsza i jak sadze nie ostatnia porazka tego
    ABSOLUTNEGO LEGALISTY w zapasach z konstutucja .
    Sadze ,ze lustracja dziennikarzy tez znajdzie w TK ciekawy final.

  9. A po co „przemysliwac konstrukcje” Trybunalu? Jeszcze sie Lechujarek spoci przy tym przemysliwaniu. Nie lepiej to rozpedzic na cztery wiatry, a w ladnym budynku Trybunalu na Alei Szucha umiescic krajowa siedzibe Partii Rzadzacej?

    W ten sposob polaczy sie pozyteczne z przyjemnym, i nasi panowie tymczasowi (jak za okupacji mowilo sie o Niemcach, toutes proportions gardees) beda zadowoleni. A i narod zobaczy nareszcie, kto tu rzadzi.

  10. W składzie sędziowskim Trybunału Stanu zasiadają mec. Henryk Dzido i mec. Róża Żarska. Oboje związani z Samoobroną. Jest też Janusz Majchrowski i Jan Maria Jackowski.
    Ciekawe co też sobie myślą o dzisiejszych posunięciach władz. Czy przewidują zajęcie dla siebie? A może spodziewają sięb braku zajęcia z powodu kolejnej „grubej kreski”?

    http://www.sn.pl/sadnajw/ts.html

    W Polsce po stanie wojennym Trybunał Stanu zajmował się dotychczas jedynie aferą alkoholową.

  11. Przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne, ale nie zmienia to faktu, że Pani Gronkiewicz-Walz szczyci się tytułem profesora prawa i jak mało kto powinna znać zasadę „Ignorantia iuris nocet”. Moim zdaniem to wstyd, żeby profesor prawa łamał przepisy. Pozdrawiam Panią Paradowską. Zawsze z przyjemnością czytam Pani artykuły.

  12. Właściwa poprawka powinna brzmieć „od poczęcia do egzekucji bądź naturalnej śmierci” – ponieważ te same kręgi, w imię tych samych chrześcijańskich wartości, domagają się przywrócenia kary śmierci.

  13. Witam Panią po dłuższej nieobecności.
    Nie mogę nadziwić się jak wiele racji przedstawia Pani w tym poście. Nie, nie dlatego żebym uważał Panią za ,przepraszam, marną publicystkę. Wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że w ostatnich tygodniach, w tym zamieszaniu związanym z oświadczeniem Hanny Gronkiewicz Waltz, nigdy, albo prawie nigdy nie padły słowa, że cały ten bałagan, to wspólna wina całego parlamentu. Wina była jasno wyartykułowana: to PiS, Kaczyńscy i wojewoda stworzyli prawny humbuk, którym chcą załatwić sobie również i stolicę. Nikt, Pani również, nie wspomniał, że zaskarżenie ustawy do TK przez posłów platwormy przypomina co najmniej sen wariata – wymierzamy działa w przeciwników, czyli również, a może i przede wszystkim, w samych siebie. Nie, tu przeciwnik musiał być tylko jeden. To prawda, że PiS zachowywał się jakby chciał strzelić sobie w stopę, ale przyzwoitość nakazywała wymienić z imienia wszystkich autorów prawnego belłkotu. Pani robi to dopiero dziś i zastanawiam się, czy tym tekstem nie chce Pani jeszcze raz przyłożyć Kaczyńskim. Tym bardziej, że po wczorajszym wyroku zrobiła to z niezwykłą „subtelnością” Hanna Gronkiewicz Waltz.
    Czy naprawdę warto, Pani redaktor, walczyć jak o niepodległość o osobę tak przeciętną, jaką krok po kroku okazuje się HGW? Tylko dlatego by dołożyć tym, za którymi się nie przepada.
    Pozdrawiam.

  14. Droga Ewo,
    Łączę sie z tobą w oburzeniu. Prawnicy mają szósty zmysł który nie pozwala na popełnianie wykroczeń. Nie potrzebują prędkościomierza bo po przekroczeniu prędkości zalecanej prawa stopa kierowana instynktownie szóstym zmysłem delikatnie naciska na pedał hamulca. Składki na ZUS odprowadzają z tygodniowym wyprzedzeniem i nawet nie robią błędów ortograficznych. (Ustawa o czystości języka). Do klientów zwracają się: Ewo R. żeby nie złamać ustawy o ochronie danych osobowych. Ich samochody zawsze mają włączone światła. Wyrażają się nienagannie i mają nienaganne maniery. Nawet wiatrów nie puszczają tylko czekają na anioły z jedwabnymi workami……

    Oczywiście dotyczy to również prawnika Jarosława Kaczyńskiego.

  15. Szanowna Pani Janino,
    nareszcie usłyszeliśmy głos spokoju i rozsądku który działa jak kojący okład na duszę skołataną codziennym politycznym jazgotem, z którego trudno się wyłączyć. Wielkie dzięki dla Trybunału Konstytucyjnego. ( I co na to Pan Premier dla którego wyrok był wręcz oczywisty?)
    Teraz możemy tylko czekać na stwierdzenie niekonstytucyjności lustracji w ogóle, a nie tylko w stosunku do dziennikarzy. Rozumiem ze lustracji powinni być poddani politycy, jako ci, którzy chcą rządzić i stanowić prawo. Ale nie inni, bo dlaczego mam składać jakieś oświadczenia i udowadniać, że jestem niewinny itp pod groźbą utraty pracy. To pachnie dyskryminacją czego zabrania nasza Konstytucja. A zapewnienia typu „kto nie ma nic na sumieniu ten nie musi się niczego obawiać” od razu włączają mi w głowie wielki alarmowy dzwonek i czerwone światło ostrzegawcze. Kojarzy mi sie to jednoznacznie z tym co czytałem o bolszewickich metodach wskazywania kolejnych wrogów ludu albo narodu. Właśnie dlatego tym bardziej powinniśmy sie obawiać tak uzasadnianych regulacji prawnych.
    Jest to ciekawe socjologicznie jak niektóre osoby z dawnej opozycji upodobniły sie do swoich prześladowców. Kiedy wymrze ten typ „homo sovieticus”?
    Co do pogarszania jakości stanowienia prawa to wynika ono chyba z kondycji samego Sejmu. Kiedyś, przed kolejnymi wyborami, czytałem artykuł, że Sejm powinien być odbiciem społeczeństwa, a nie zgromadzeniem elit. No i niestety chyba to się sprawdziło. c.b.d.o.
    A oprócz radości z orzeczenia TK cieszmy się wiosną i wiosennym słońcem.
    Pozdrawiam serdecznie

  16. Moim zdaniem PiS musiał zrobić „szum” wokół spóźnień. Rządząca partia (jakakolwiek by nie była) nie może sobie pozwolić na lekceważenie obowiązującego prawa.
    Zwróćcie państwo uwagę na stosunkowo nikły procent „spóźnialskich”. Przytłaczająca większość wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, a także radnych zdążyła złożyć oświadczenia w rozsądnym terminie, do którego nikt nie miał zastrzeżeń. Jeżeli „spóźnialscy” nie zdążyli złożyć oświadczeń, oznacza to, że nie przeczytali ustaw regulujących funkcjonowanie władz gmin i miast. Nie ma się co tłumaczyć interpretacją przepisów, gdyż przytłaczająca większość osób zmuszonych składać takie oświadczenia (powtórzę to jeszcze raz) zrobiła to w rozsądnym terminie, do którego nikt nie miał zastrzeżeń.
    Fakt, iż kara za to spóźnienie jest nieadekwatna do „przestępstwa”. To tak samo, gdyby za przejście przez ulicę na czerwonym świetle karać rokiem więzienia. Należy jednać karać odebraniem mandatu osoby, które świadomie nie złożyły i nie mają zamiaru składać oświadczeń.
    Do wystąpienia Jarosława K. nie będę się odnosił, bo nie ma do czego. Nic nowego nie powiedział. Od dłuższego już czasu widać, że kto nie z nim, ten przeciw niemu.

  17. Nie chcę mi tu pisza się, ale trochę napisze. Cóż Pis zrobił sztuczki tymi wyborami, najpierw chciał przeprowadzić wybory, a teraz to Trybuna Konstytucyjny, ze ta absurdalna ustawa jest sprzeczna z konstytucją, a tak na poważnie Pis wiedział, ze przegra wybory w Warszawie, HGW i tak by wygrała, a Pis nawet nie ma, kogo wystawić na podbój w WARSZAWIE.
    Cóż pani Janina ma ten blog od paru miesięcy od Września, a to jest inny wpis niż ten pierwszy mój wpis. Cóż użyłam metafory, na tym konce, nie mam czasu
    Pozdrawiam

  18. Orzeczenie TK było spodziewane, tylko przedstawiciele władzy mieli inne zdanie. Nie jest to dziwne, wszyscy oni ulegli zasadzie „Twarde prawo ale prawo”. Przypominam sobie jak jeden z Braci, (nie pamiętam który) dokonywał naukowej wykładni prawa, śmiesznej nawet dla studenta II roku.
    Ciekaw jestem czy którykolwiek z wybitnych dziennikarzy odsądzających od znajomości prawa Panią Profesor HGW chociaż po ludzku ją przeprosi.
    Koniecznie potrzebna nam nowa Konstytucja, której główny przepis będzie brzmiał: ” Prawa ogłoszone przez PIS mają charakter ostateczny a wszelkie ich kwestionowanie jest przestępstwem”
    Na szczęście taki zapis nie wystarczy, trzeba opuścić UE, bo tamtejsze trybunały również uprawiają cyrkowe sztuczki prawne.
    Nasz TK podpadnie coraz bardziej, nawet kompletny laik widzi niekonstytucyjność prezydenckiej ustawy lustracyjnej, co z projektowanymi ustawami o dekomunizacji, degradacji i pozbawianiu hurtem emerytur bez indywidualnych wyroków.
    Czyli możemy być pewni dalszych wykładów TK z cyklu „Prawo dla opornych”. Oby przyniosły one skutek.

  19. Jednak są jeszcze trybunały w Polszcze.

  20. Sebek,

    nie zdziwiło Cię, że wielu spóźnialskich było w Wielkopolsce a na Podkarpaciu nie było ich prawie wcale ? Nie widzisz związku między tymi liczbami a zdobyczami poszczególnych partii w wyborach samorządowych (w Wielkopolsce PO i PSL wygrały bezwzględnie) ? Czy wiesz, jakie odpowiedzi ustne uzyskiwali u urzędników wojewodów samorządowcy pytający o dzień upływu terminu ? czy nie zdziwiła Cię zaskakująco liberalna wykładnia przepisów dotyczących spóźnień autorstwa wojewody podkarpackiego ?

    Największym nieszczęściem Polski jest to, iż mieszka w niej 38 mln prawników i 38 mln lekarzy.

  21. Oczywiście, ze znacznie wiekszego znaczenia nabiera dzisiaj wypowiedź Kaczyńskiego nt. Trybunału, niz samo własciwie oczekiwane i prawidłowe roztrzygniecie TK. Myslę, ze powoli ale konsekwentnie zblizamy sie do momentu, kiedy trzeba bedzie bez ogródek i wprost zapytać o zdolnośc premiera do kierowania rzadem /państwem/ ze wzgledu np. na stan zdrowia. Tylko kto i w jakiej formie zrobi to publicznie. Normalnie powinna to zrobić opozycja. Tak odczytałem dzisiejszą wypowiedź prof. Zolla, który elegancko, ale wyraźnie dał do zrozumienia,ze dla takich typów rzadów do jakich zmierzają ostentacyjnie panowie bracia we współczesnej Europie nie ma miejsca. Z wyraźna satysfakcją zauważam w ostatniej Polityce szereg udanych i coraz śmielszych publikacji oceniajacych sytuację w Polsce. Trzeba mówić coraz głosniej, a nawet wrzeszczeć, bo innaczej fanatyczna garstka wykorzystując instytucje demokratyczne poprowadzi nas na wojnę wszystkich ze wszystkimi. Niebawe urzadzam przyjecie dla przyjaciół. Zastanawiam sie, czy powitac ich słowami:”witajcie w III RP” , czy prowokacynie nie poprosić o okazanie zaswiadczeń z IPN. Do czego to dochodzi. Cała nadzieja na najbliższe dni to wizyta p. Merkel, która tchnie dobrego europejskigo ducha do naszego biednego kraju.
    pozdrawiam otymistycznie mimo wszystko

  22. Juz kilka razy Polityka pisała o opóznionych różnego rodzaju zeznaniach czy rejestrach korzyści nie wypełnionych wcale.Ministrowie i posłowie nie ponoszą żadnych konsekwencji,a na radnych wylewa się kubły pomyj . Zarzuty wobec braci Kaczyńskich i ich pomagierów mają o tyle uzasadnione powody,że przecież oni walczą o rządy PRAWA w Polsce.I bezustannie okazuje sie, że „Z pana taki prawnik,jak z ko…… trąba”-wypowiedż Rokity o Szczygle. W całym PiS-ie jeżeli są prawnicy to muszą się ukrywać .

  23. Słuchając wczorajszego uzasadnienia wyroku TK cieszyłem się jak dziecko mając przed oczami wyobrażni naszego Premiera siedzącego wygodnie w skórzanym fotelu, w zaciszu swego premierowskiego gabinetu.
    Cała długa wypowiedż prof. Łętowskiej była skierowana do niego właśnie i paru PiSowskich poprawiaczy rzeczywistości. Pani Profesor mogła uzasadninić to wszystko prościej ale chyba nie o to jej chodziło…

  24. Gabrielpiotr zastanawia się (we wpisie z 12:11), „czy tym tekstem nie chce Pani [red. Paradowska] jeszcze raz przyłożyć Kaczyńskim.” I czy „naprawdę warto, (…) walczyć jak o niepodległość o osobę tak przeciętną, jaką krok po kroku okazuje się HGW? Tylko dlatego by dołożyć tym, za którymi się nie przepada.”

    A co innego warto? Przecież właśnie walczymy o to, żeby „przyłożyć Kaczyńskim”, żeby „dołożyć tym, za którymi się nie przepada”.
    Nie walczymy z próbami likwidacji korupcji, z próbami wyrównania społecznego, z próbami poprawy bezpieczeństwa. Tego też chcemy (w każdym razie, ja chcę).

    Ale walczymy z tymi, którzy robią to w złej woli, nieudolnie, nieestetycznie, głupio i skandalicznie, nieskutecznie i przeciwskutecznie. Walczymy o to, żeby program naprawy państwa i społeczeństwa (bo oba potrzebują tego bardzo) przeprowadzali ci, do których mamy zaufanie.

    Oto, dlaczego przykładamy Kaczyńskim i dokładamy PiS-owi.

    (Wiem, wiem, nie do mnie pisał „gabrielpiotr”, ale na prowokację reaguję jak nożyczki, gdy uderzą w stół. To znaczy odpowiadam prostolinijnie. Taki już jestem.)

  25. Czasy partii,która miała patent na mądrość miały specjalną formę braku praworządności.Patologiczna transformacja systemu nie ograniczła tego zjawiska.Grubymi nićmi jest uszyte stanowiski T.K.Tak na dobrą sprawę wiele problemów oczekujących na zdrowy rozsądek aby uporządkować scenę publiczną dla budowania jego dobra może zacząć być interpretowana w sprzeczności z konstytucją.Uchylony zapis miał głęboki sens społeczny stąd może i zbyt restrykcyjne konsekwencje.T.K.nie był uwrażliwiony na obywatelską informację o sprzecznościach i lukach prawnych w gospodarowniu wodą,które są żródłem swoistej korupcji ze stratą dla S.P.Historia pisania listów tropem wrogów społeczeństwa otwartego z norwidowskimi mottami dokumentuje sposób funkcjonowania instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa.Edukacja raczej idzie w niewłaściwym kierunku.Do tego dochodzi jeszcze antylustracyjna histeria,która pogłębia rozbieżność wiary od rozumu.Można zrozumieć ideowe zaagażowanie w utrzymanie systemu,ale podwójna moralność nie może tu mieć żadnego usprawiedliwienia.Całe zło leży w skłonnościach człowieka do wasalnej polityki dającej możliwość nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Daje się wówczas zauważyć transformację politycznych szulerów w bandziorów.

  26. Jaka większość jest potrzebna do zniesienia Konstytucji? Nie do zmiany, ale do zniesienia? Może wystarczą głosy koalicji?

    To byłby logiczny krok w momencie, kiedy większość prawa, jaką Sejm ma ochotę uchwalić jest niezgodna z Konstytucją. To Konstytucja jest powrozem, który pęta inwencję naszych władz i wstrzymuje rozliczenie UKŁADU.

  27. Pani Janino,

    śledzę pani blog od samego początku, ale jest to dopiero mój drugi chyba wpis, ponieważ analizuje pani poruszane zagadnienia w sposób tak wyczerpujący i na dodatek pokrywający się moimi ocenami, że na ogół nie udaje mi się wymyśleć nic co wzbogaciłoby dany wątek, zaś posty typu „zgadzam się z panią w 100%” uważam za bezcelowe.

    Również i tym razem udało się pani trafnie oddać atmosferę sejmu poprzedniej kadencji i wytłumaczyć, jak to w ogóle było możliwe, że taki bubel prawny został uchwalony. Zaniepokoiły mnie jednak dwa ostatnie zdania.

    Naprawdę uważa pani, że TK wydając werdykt, w minimalnym choćby stopniu uwzględniał kwestię swojego wizerunku w społeczeństwie (by nie stracić twarzy) ? Gdyby tak miało być, to byłoby to bardzo groźne dla demokratycznego państwa prawa. Oznaczałoby to bowiem że Trybunał jest podatny na naciski polityczne (w tym przypadku podatny na odwrót, czyli zamiast ulec naciskom wydaje werdykt, który ma dowieść że się tym naciskom oparł). Ja jednak chcę wierzyć i mam taką nadzieję, że o takim kształcie ostatycznego werdyktu zadecydowały wyłącznie merytoryczne względy prawne, a nie chęć udowodnienia swojej niezależności.

    Serdecznie pozdrawiam

  28. Myślę, że wyrok dla mało kogo był zaskoczeniem. Prócz premiera oczywiście. Och, co ja bym dał, aby zobaczyć jego minę, jego reakcje, jak się dowiedział o wyniku. Już widzę, jak mu premierowe uszka przyklapły!
    Pan prezes ma przesadne mniemanie o swojej władzy, bo póki co suwerenność i separacja TK trwa.
    Teraz nic mi nie pozostaje, jak życzyć powodzenia w myśleniu nad tą „konstrukcją TK”. Jeśli pan premier uważa, że swoje myśli przerodzi w czyny, to szkoda, bo się srodze zawiedzie.
    Ale uwaga, teraz znowu piłeczka po stronie PiS. Ciekawe, jakie teraz działa wymierzą w Stolicę.

  29. Szanowna Pani Redaktor. Całe szczęście, że jest jeszcze TK i stawia arogantów w kąciku (bo w kącie by się zgubili).
    Przykra jest świadomość, że w postaci szczątkowej niekiedy widać kulturę zachowania . Obyczaje pewnie gorsze jak w jakim Bantustanie. Ludzi honoru niestety nie uświadczysz, no bo przecież po tygodniu mąż – prezydent przyznaje, to co było oczywiste, że jego żonę obrażono i należy Ją przeprosić.
    No dobrze, a wszystkie Panie, które były na tym spotkaniu – to co.
    Mam rozumieć,że one nie zostały obrażone? To jest wstrętne.
    Dobrze, że Pani komentuje wydarzenia naszej codzienności. Dziękuję.
    Serdecznie pozdrawiam

  30. TK wydaje dobre rozstrzygnięcie – ulga, jeszcze prawo w Polsce istnieje i prawnicy nie ulegający rządzącym. To, że akurat ta ustawa była wyjątkowym gniotem prawnym wiedzą wszyscy interesujący się tematem i wiedzą również, że przy tej ustawie majstrowały prawie wszystkie partie. Nie wnikam w pobudki z jakich posłowie PO wnieśli sprawę do TK, bo zrobili dobrą rzecz dla Polski i Polaków. /Wnosząc przyznali się do swego udziały w tworzeniu bubla i to też jest w porządku/
    Dziwią mnie takie wypowiedzi jak P. Sebek, który pisze ‚Zwróćcie państwo uwagę na stosunkowo nikły procent ?spóźnialskich?’ -zadziwiające stwierdzenie!, ponad pół tysiąca to nikła liczba? a ilu zostało wybranych -zobacz jaki procent się spóźnił? A przecież tym wszystkim ludziom bardzo zależało na tych stanowiskach – i sporo wysiłku i czasem pieniędzy ich to kosztowało. I Pan sądzi, że oni zlekceważyli prawo? A pewnie Pan nawet nie wie że były przypadki w Polsce gdzie dokonano wyboru już po terminie składania oświadczenia!, bo tak „mądrze”została ta uchwała wypichcona. Panie Sebek od dnia wyborów nie oznacza od dnia wyboru – przeczytaj pan tę ustawę i stanowisko PKW w tej sprawie. Były też przypadki /nie wiem czy celowych/ mylnych informacji którymi karmiono wybranych. Daj sobie Pan spokój z twierdzeniem, że kierownictwu PIS zależało na twardym respektowaniu prawa. Oni już pokazali jak oni „twardo” interpretują – napisał Pan ” Rządząca partia (jakakolwiek by nie była) nie może sobie pozwolić na lekceważenie obowiązującego prawa.” Czy nie widzi Pan, że PIS Lekceważy prawo prawie codziennie!. Wg mnie to oni dobrze wiedzieli że to bubel prawny – ale ten bubel chcieli wykorzystać do swej polityki, tylko znów im nie wyszło

  31. Prof. Zoll powiedział, że w żadnym kraju z ugruntowaną demokracją oraz w żadnym kraju budującym od parunastu lat demokrację premier państwa po takiej wypowiedzi jaką udzielił nasz premier (nt. wyroku TK) następnego dnia nie byłby już premierem. Oczywiście nie mamy nawet na to co liczyć, bo nasz Wszystkowiedzący Najlepiej Premier na pewno nie ustąpi ze stanowiska (a założę się że za chwilę w akcie zemsty usłyszymy z ust premiera, że prof. Zoll to łże-obywatel i że jest w sposób oczywisty przedstawicielem hołoty) dlatego APELUJĘ: niech stworzy ktoś stronę na której zamieszczono by kilkanaście przykładów cytatów skandalicznych i niegodnych premiera wypowiedzi J.Kaczyńskiego (kompromitujących Polskę na arenie międzynarodowej) a pod nimi można by się podpisywać za ustąpieniem premiera ze stanowiska!!!
    Wiem, że to zaledwie ?wołanie na puszczy? ale masa krytyczna przegięć premiera szybuje tam, gdzie wzrok nie sięga. Takie akcje mimo wszystko mają sens?

  32. Orzeczenie TK

    Pan profesor Sadurski mówi o filozofii prawa. Pani o całkowicie pewnej niezgodności z konstytucją. Trybunał o nieproporcjonalności kary do winy. Ja się pytam, kto może o czymś takim decydować. Czy kara za jazdę po pijaku chodnikiem na rowerze jest tak samo odpowiednia. Przecież wiele osób może w taki sposób stracić swoje źródło utrzymania (a niedawno jeden wojewoda został przez to usunięty z urzędu ? może nie dokładnie, ale ta felerna jazda była początkiem jego kłopotów). To, że politycy plotą trzy po trzy jak tylko im pasuje to nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Polityk zawsze powie to, co będzie dla niego opłacalne tym bardziej, jeśli będzie to zgodne z jego przekonaniami.
    Sam uważam, ponowne wybory w Warszawie jak i w wielu miejscach za niepotrzebne, ale spóźnienie, nawet jednodniowe, powinno zaowocować odebraniem diety, z co najmniej, dwu miesięcy (jestem przeciwny umorzeniu sprawy, choć nie wiem czy zaproponowane przeze mnie rozwiązanie jest możliwe).
    Jeśli SLD sprzeciwiające się krytyce TK planuje (jak mówi przy najbliższej okazji) zliberalizować ustawę antyaborcyjną to zastanówmy się czy przypadkiem nie krytykuje poprzedniego wyroku? Przecież od tamtego czasu nie zmienił się zapis w konstytucji o demokratycznym państwie prawa.
    Reasumując nie zgadzam się z głosami krytykującymi premiera za jego wypowiedzi. Trybunał jest jaki jest i nie zawsze wydaje orzeczenia zdroworozsądkowe. Pocieszeniem może być to, że w USA mają gorzej z bałaganem prawnym.

    Sukcesy PiS
    Chciałem tu nadmienić o niedawnych sukcesach pana ZZ (tzw. niszczarka).
    – Złapanie członków gangu rabującego kantory.
    – Jak na razie dosyć gładki start sądów 24h.
    – Rozbicie gangu mokotowskiego.
    – Na koniec jednak trochę dyskusyjny sukces związany z śmiercią dwukrotnego mordercy z Wołomina. Tu moim zdaniem największy plus za słuszną decyzję związana z ukaraniem prokuratorów, którzy nie chcieli przyznać osłony rodzinie ofiary zabójstwa.

    Pewnie zaraz rzuci się na mnie stado mówiące o tym, że gdyby nie PiS pewnie i tak policja miałaby te sukcesy na swoim koncie. Możliwe, ale jak by nie patrzeć PiS stawiało na poprawę skuteczności i skuteczność moim zdaniem jest niezła. Chwała PiS jeśli jeszcze się poprawi.

  33. W Sejmie istnieje Biuro Legislacyjne przyglądające się od strony prawnej temu, co posłowie zechcą wypocić. Interesuje mnie, co też to Biuro sobie myśli? Zakładam optymistycznie, że siedzą tam fachowcy, którzy bez trudu wyłapują prawne gnioty i nie są zachwyceni ustawami pisanymi na kolanie (główny specjalista, p. Gosiewski, chwalił się taką umiejętnością). Jeżeli to fachowcy, to jedno z dwóch: albo żyją w stanie permanentnej frustracji ponieważ ich opinie nikogo tak naprawdę nie interesują (jak kucharkę pani Wańkowiczowej, która na propozycję wykwintnego menu odpowiadała „Tak to tak ale musi rosół będzie lepszy”) albo rotacja w Biurze jest na ponadprzeciętnym poziomie, bo fachowców trafia szlag, gdy muszą przyklepywać buble. W wersji smutnej Biuro obsiadł narybek ze świeżego naboru działający wg zasady czy się stoi czy się leży.
    To tak na marginesie rozważań o roli TK. W moim rozumieniu Trybunał nie jest i nie może być lekiem na całe zło. Trybunał jest jak supererka. Lekarze pierwszego kontaktu są potrzebni wcześniej. Jest ich 460 plus 100 – nie licząc personelu pomocniczego – i głęboko współczuję tym z powołania.

  34. W moim mieście wszystkie opóźnienia związane z oświadczeniami majatkowymi dotyczyły współmałżonków, prowadzących działalnośc gospodarczą. Bo radnym o złożeniu ich własnych oswiadczeń majątkowych przypominano kilkakrotnie, otrzymali stosowne formularze.
    Na tę właśnie kwestię chciałam zwrócić uwagę Sebka (wpis z godz. 12.51). Nieterminowe skąłdanie oświadczeń majatkowych dotyczy głównie radnych, prezydentów i burmistrzów, których małzonkowie prowadzą działalnośc gospodarczą. Na dodatek te oswiadczenia powinny być skłądane najwczesniej.
    Jestem zadowolona z rozstrzygniecia Trybunału Konstytucyjnego.

  35. Sukcesy PiS 2
    a jeśli potwierdzą się zeznania Dochnala to może być jeszcze większy sukces, który niewątpliwie pokaże słuszność diagnoz Jarosława Kaczyńskiego.

  36. Drodzy Państwo

    Przepraszam, że wypowiadam się troszkę nie na temat i że prezentuję tu przemyślenia godne, w najlepszym wypadku, Kubusia Fatalisty, ale nie mam z kim podzielić się poniższym pomysłem:

    Zastanawiam się co się stanie, jeżeli złożę FAŁSZYWE oświadczenie lustracyjne, że WSPÓŁPRACOWAŁEM ze służbami PRL. Czy IPN w swej skrupulatności zdemaskuje mistyfikację i po przewertowaniu wszystkich teczek wykaże mi że nie byłem…? Czy zostanę ukarany 10-letnim zakazem piastowania – za niewinność? A może dostanę szlaban na 10 lat za lukę w pamięci i skłonności do konfabulacji?
    Czy dla twórców ustawy lustracyjnej ważniejsza jest prawda: tak, byłem lub nie, nie byłem? Czy może ważniejszy jest fakt przekroczenia granic lojalności wobec PRL-u: współpracował, teraz jest łajdakiem niegodnym Rzeczypospolitej.
    Na szczęście, zawód jaki wykonuję nie zmusza mnie (jeszcze?) do pisania oświadczenia. Wtedy, za PRL-u, czułem się lojalnym, przestrzegającym prawa, obywatelem. Nie kradłem cementu z budowy, nie brałem łapówek. Tak odpowiedziałem oficerowi, który rozmawiał ze mną w 1977.
    Czy mam się teraz tego wstydzić?

  37. Jedną z pierwszych instytucji zlikwidowanych przez IV PRL był ośrodek Oceny Skutków Regulacji. Pracował tam mój b. dobry znajomy. Ośrodek był zlokalizowany zadaje się przy kancelarii premiera.

    Jego podstawowym zadaniem było wydawanie opinii na temat regulacji prawnych proponowanych przez rząd. Analizy obejmowały skutki ekonomiczne, społeczne i badały spójność z obowiązującymi przepisami.

    Ośrodek został zlikwidowany na początku 2006 roku. Przyszedł pan i powiedzial, że kto ma zaległy urlop to od dzisiaj go bierze, a reszte wyp… lać (taką relację usłyszałem). Procesy b. pracowników ciągle toczą się w sądach pracy a w międzyczasie powstał pomysł powołania Fundacji „Poszkodowanych przez PiS”.

    Prawo to instrument, na który obecna władza musi mieć wyłączność.

  38. YKW: wojewoda (w myśl obowiązującego prawa) nie może interpretować prawa. Wyobraźmy sobie sytuację (czysto hipotetyczną), że TK jednak stwierdził, iż należy tak surowo karać spóźnialskich. Wtedy opinia wojewody wielkopolskiego i podkarpackiego byłyby warte tyle samo, czyli nic i wszyscy spóźnialscy straciliby stanowiska. Na szczęście tak się nie stało i budżet zaoszczędził troche grosza.
    Maciek: PiS wykorzystał błędy niektórych samorządowców do zrobienia „afery”. PiS chciał odzyskać kilkaset stanowisk. mamy taki poziom polityki, że każda partia z liczących się na scenie politycznej zrobiłaby tak samo (niestety już nie mam złudzeń). Moim zdaniem źle to rozegrał. Trzeba było powiedzieć, że prawo należy egzekwować. Zwłaszcza, że główni obrońcy pokrzywdzonych wójtów, burmistrzów i prezydentów – Platforma Obywatelska – sama podniosła rękę za tym przepisem. Ale mądry Polak po szkodzie.
    Co do liczb: dzisiejsza Gazeta Wyborcza podała, że sprawa dotyczy 735 samorządowców. W Polsce mamy 46790 radnych, 1590 wójtów, 781 burmistrzów i 107 prezydentów miast (dane PKW). Z prostego rachunku wynika, że spóźnialscy stanowią 1,49 %.

  39. Jospin,

    premier rządu polskiego nie ma prawa wywierać nacisku na żaden sąd w Polsce, nie tylko na TK. Jak Kaczyńskiego język swędzi, to niech ustapi z pełnionej funkcji. Wtedy będzie mógł mówić co chce.

    3 z 4 wymienionych przez Ciebie sukcesów ZZ to moim zdaniem sukcesy MSWiA (Dorn do spółki z Kaczmarkiem). Co do zeznań Dochnala: skoro akta tworzone przez IPN to Prawda Objawiona, to i Dochnala można uznać za wiarygodnego.

  40. Sukcesy PiS – każdy marzy jak maże. Miało być 3 miliony mieszkań w ciągu 8 lat, w styczniu 2007 r. oddano niecałe 10 tysięcy, co stanowi 30 % obiecanego tempa. Miało być uproszczone prawo gospodarcze, PiS woli jednak lustrować, deubekizować zamiast dezubekizować, i odWSIać. Miały być niższe podatki, tymczasem od początku moja pensja zmalała z powodu „niższych” podatków. Czy przypomnieć całą przedwyborczą listę PiS-owskich obietnic? Więc kto sądzi, że po półtora roku rządzenia PiS ma „sukcesy”, ten ma świetną pamięć, ale tylko do początku tego roku. Proponuję sukcesowiczom ginkophar lub inny bilobil.

  41. Pani Redaktor.
    Zgadzam się całkowicie z tym co Pani pisze a zwłaszscza z wypowiedziami mw,optymisty i petardiusza.Rozumiem,że Pani jako dziennikarz stara się być tylko komentatorem.Ale przypominam,że już na którymś z poprzednich Pani blogów pisałem o tym,że trzeba wreszcie coś robić.I właśnie taraz jest doskonała okazja,a stwarza ją wypowiedż prof.Zolla.Niby dlaczego media przeciwne obecnej władzy nie mają prowadzić kampanii na rzecz jej obalenia?Samo pokazywanie paranoicznych wypowiedzi czy działań to stanowczo za mało bo ludzie inteligentni widzą to sami.Nie ma co przekonywać przekonanych.Proponuję na początek wykorzystać pomysł petardiusza.może na stronie POLITYKI?I pytać wprost:czy taki i taki powinien odejść z rządu,stanowiska itp.Na początek wystarczy odpowiednio stronę rozpropagować(zadanie dla blogowiczów) a potem niech chętni głosują.To mógłby być jakiś argument.Pozdrawiam.

  42. A ja jeszcze o lustracji.

    Pięknie się nam rozwija, co – jak sądzę – według PiS jest gwarancją dynamicznego rozwoju kraju, powodzenia w życiu osobistym Polaków i szczęścia w totolotku. Pięknie – znaczy – tajemniczo i nieprzewidywalnie – jak to z kobietami bywa,
    A ja mam pewną wątpliwość, która od dłuższego czasu narasta we mnie i nie pozwala mi tak całkiem bezgranicznie uwierzyć w ideały PiSu i w jego wielką mądrość. Tak naprawdę, to nie tylko PiSowska lustracja mnie tak bardzo ogłupia i nie tylko ostatnio. Mówiąc już całkiem szczerze, to nigdy – od samego początku istnienia tej partii (i wcześniej PC) – nie miałem żadnego przekonania do jej ?capo di tutti capi? w dwóch osobach, a jej ideowość zawsze wydawała mi się fałszywa.
    Wiele głupot i niegodziwości ze strony PiSu i naczelnego lustratora Rzeczpospolitej już poznaliśmy, a niektórzy nawet ich doznali.
    Stąd taka refleksja:
    SBecja w ponurych czasach komuny naprawdę niszczyła opozycję i zmuszała do podpisywania lojalek i zobowiązań do współpracy. Jak ktoś się nie poddawał, to robiła mu piekło za życia. Wielu ludzi cierpiało z tego powodu, a niektórzy płacili najwyższą cenę. Dlaczego SBecji tak zależało na tych kwitach podpisanych własnoręcznie? Mówi się, że chodziło o to, żeby mieć delikwenta w swoich łapach i w razie czego skompromitować kapusia w środowisku i szantażować w przyszłości. Strasznie się bezpieka starała zdobyć tych kapusi nawet groźbami śmierci, wieloletniego więzienia dla kandydata i jego rodziny, najgorszych sankcji! Ostatni przykład – Andrzej Krawczyk.
    Ale – dziwne! Wystarczyło podpisać zobowiązanie i … miało się spokój!? Dostawało się paszport, kończyło się nękanie i wzywanie na przesłuchania… Teraz już tylko były miłe spotkania przy kawie, albo wódeczce, na których można było bez żadnych ograniczeń kiwać bezpiekę, przekazywać jej nieistotne, lub wręcz fałszywe informacje. Można było nawet już na pierwszym spotkaniu odmówić współpracy!
    I cóż się potem działo?
    Ano nic! – bezpieka przełykała upokarzającą porażkę, wpisywała w aktach, że kandydat się nie sprawdził, albo nie chce współpracować, albo jest fujara i się nie nadaje do niczego… Nic więcej! Kandydat nadal działał w opozycji, pisał w podziemnej prasie, roznosił ulotki. Żadnego szantażu! Żadnego wykorzystania kwitów, ani skompromitowania człowieka w środowisku nie było!? Mało tego – teczki ze zobowiązaniami zrobiono tajne, a nawet, kiedy już bezpieka widziała, że przymusowo musi kończyć działalność, to je niszczyła.
    Jest tu jakaś logika??
    Przekonani lustratorzy wrzeszczą – Niszczyli, żeby mieć haki na tych ludzi i w przyszłości ich szantażować. Ale przepraszam – skoro teczka zniszczona, to gdzie ten hak do szantażowania?! Chyba, że się rozumuje tak, jak premier Kaczyński – brak dowodów, jest dowodem, że dowody były, ale je zniszczono. Taaak! Ale przecież z teczek panów Kaczyńskich poginęło ponoć mnóstwo dokumentów!!
    O! Pardon – dowodów!! E tam – na pewno fałszywek!

    Ha!
    Ale głupia ta bezpieka była! Każdy średnio rozgarnięty PiSowiec to widzi jak na dłoni!
    Dlatego – czego nie dopatrzyła wredna komuna, tego oni nie zaniechają. Taka durna bezpieka, a takie solidne i w pełni wiarygodne papiery zostawiła. Oni nie szantażowali tymi rzetelnymi materiałami? – to my teraz to zrobimy! Ha, ha! Oni uznali kogoś za nieprzydatnego i nie współpracującego? – my wiemy, że to jedno w tych papierach, to bzdura, bo każdy, kto się złamał, to bydlę! To tak, jak w Stalinowskiej armii radzieckiej – kto znalazł się w niewoli, ten zdrajca! Na stryczek.
    Oni wtedy gnoili i łamali ludzi opozycji? – to my tym zdrajcom dołożymy jeszcze dzisiaj! Podwójnie!! Oni wymuszali lojalki? – to świetny sposób na myślących inaczej drani – my wymusimy deklaracje-oświadczenia, że byli aniołkami, a potem skontrolujemy. I niech no tylko się okaże, że jest jakiś kwit, albo świadek, co to podważa!! Już taki jeden Przewoźnik poczuł na własnej skórze naszą sprawiedliwość. A że oskarżenie było fałszywe? To co?! Ale BYŁO przecież!!

    I tak się zastanawiam w tle tego i wielu innych tematów rozmyślań porównujących dwa okresy w historii naszego kraju:
    Komuna była wredna, okrutna, nieludzka, zniewalała ludzi, a przy tym wmawiała nam, że jej ustrój jest demokratyczny i gwarantuje zwykłym ludziom wolność i dobrobyt. Że to dla ich dobra musi zwalczać opozycję – wrogów ludu.
    I chyba przez długi czas wierzyła w tę ideę, nie wierząc w Boga.

    Obecni władcy wręcz przeciwnie! Oni WIEDZĄ, że to oni doprowadzą w przyszłości do tego, że państwo będzie demokratyczne, że to oni wywalczą zniewolonym wciąż w większości sytuacji ludziom wolność i dobrobyt, że robią to dla ich dobra! Zrobią to choćby i wrednymi, okrutnymi, nieludzkimi, zniewalającymi metodami i z pomocą ludzi o marnej reputacji.
    Wszystko dla idei i z wiarą w Boga.
    Tak mówią – ale któż w to wierzy?!

  43. Jospinie!
    Przede wszystkim przy okazji niszczarki zerozeroZiobro skompromitował się jako Prokurator Generalny,gdyż nie powinien zachowywać się jak partyjny prokurator do walki z opozycją.Sądy 24-godzinne dopiero startują:nieprzygotowane i łatwe do ominięcia przez adwokatów.Ogromna większość autorytetów prawniczych wypowiada się bardzo żle o wiedzy i praktyce stosowania prawa przez zerozeroZiobrę.
    Przykładem instrumentalnego traktowania policji jest sprawa gaybombera.
    Konferencje prasowe to nie jest sposób na poprawę stanu przestrzegania prawa w Polsce.Mądry minister pracowałby w gabinecie razem z mądrymi prawnikami. Ziobro tego nie potrafi i dlatego TK ośmiesza jego i braci Kaczyńskich jako prawnbików.A tam są przecież ich nominaci.

  44. A to niespodzianka! jest druga Nela! Witam 🙂
    Też się cieszę z orzeczenia TK.
    Cieszę się też, że pan LK zdobył się na stwierdzenie, że jego małżonkę obrażono – tak w przelocie, mimochodem, idąc z jednej sali do drugiej i zupełnie bezosobowo… no, ale jednak! ;(
    A co z resztą zaproszonych pań? ich nie obrażono?
    Koniunkturalizm i brak odwagi są w sposób oczywisty porażające. 😀

  45. No a teraz Trybunał powinien wziąć się za przpisy umożliwiające wojewodom wtrącanie się do decyzji samorządów.

  46. W PiSie jest tyle negatywnej energii, że prędzej czy później rozpadnie się jak domek z kart.
    Całe szczęście, że niezależne sądy ograniczają trochę wymiar tego, co trzeba będzie wkrótce po tych nieudacznikach posprzątać.

  47. Ostatnio dostrzegam pewną prawidłowość. -Jak tylko w mediach pojawi się postać A. Kwaśniewskiego,
    choćby ostatnio wywiad w radiu TOK FM, natychmiast jakś gazeta, powiedzmy przychylna obecnej władzy, publikuje artykuł stawiający tę osobę w niekorzystnym świetle. Jak na zawołanie „dociera” do bieżących postępowań prokuratury. Być może, to zbiegi okoliczności, choć to bardzo rzadkie zjawisko w przyrodzie. A może to zwykłe reakcje alergiczne lub stany lękowe, które wywołuje ta postać, niekoniecznie u dziennikarzy.

  48. Ad.poprzedni mój wpis.Może słowo”obalenia”zabrzmiało za bardzo rewolucyjnie.Oczywiście chodziło mi o postępowanie w ramach prawa.Pisząc to wyjaśnienie zastanawiam się czy przypadkiem się nie przestraszyłem? Do czego to doszło!

  49. Nie po raz pierwszy ktoś z jaśnie panującej nam rodziny pogardliwie się wypowiada o prawie rządzonego przez siebie państwa.

    We wrześniu na przykład Lech Kaczyński zapowiedział, ze pomimo skazującego i prawomocnego wyroku ? nie przeprosi Mieczysława Wachowskiego?

    Jarosław Kaczyński o sędziach TK wypowiadał się jeszcze nie tyle krytycznie ? co wprost lekceważąco za czasów profesora Marka Safjana?

    To co się dzieje w tej chwili ? to już nie są wyskoki ? to jest zapowiedź działań poza konstytucyjnych i ataku na niezawisły, najwyższy organ demokratycznego państwa? słowa ?trzeba będzie się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić?, mieszczą się w poetyce Łukaszenki? po nawet porównywany z Kaczyńskim Władimir Putin zachowuje się bardziej oględnie?

    Były szef Trybunału, Andrzej Zoll postuluje odwołanie Jarosława Kaczyńskiego? i słusznie wskazuje, ze tak by było w państwie prawa?
    Ale prawo w tej tak zwanej IV RP jest stanowione i używane ad personam? tylko po to, aby nie służyło atakowi przeciw konkretnym osobom lub grupom? tak jak ustawa o likwidacji WSI, czy ustawa lustracyjna?czy akty prawa tworzące nowe organa represji, jak CBA.

    Prawo, pod przewodnictwem Ziobry, jak też aparat ścigania ? już dawno w swoich zadaniach, skierowanych służeniu obecnej ekipie rządzącej ? jest elementem polityki, rozgrywek politycznych, prymitywnie mówiąc ? służy do gromadzenia haków i żonglerki osobami, takim jak Lepper, Łyżwiński?

    Azrael

  50. Jospin, Nie wiem co chciałes udowodnić pisząc o jeździe po pijaku rowerem P. wojewody. Sprawa ta nic a nic nie pasuje do tego co chciałeś wykazać. Pan D. zanim został powołany przez PIS na to stanowisko został zaaresztowany przez policję za jazdę po pijanemu. Policjanci zwrócili na niego uwagę ponieważ przewracał się , ponownie wsiadał na rower i znowu leżał. Ten Pan zdecydwanie zagrażał bezpieczństwu ruchu drogowemu. Jak potem się okazało jechał ropwerem, gdyż wczesniej zabrano mu prawo jazdy /też za jazdę po pijanemu/. On potem próbował go odzyskać, ale nie mógł zdać egzaminu, a więc postanowił odzyskać prawo w nieczysty sposób /co tez wyszło na jaw/ Mimo to PIS mianował do wojewodą! (twierdzili że nic o tym nie wiedzieli) Nic dziwnego, że jak te sprawy wyszły na jaw to PIS musiał go odwołać. A więć gdzie tu choć odrobina podobieństwa?
    TK słusznie orzekł niekonstytucyjność ustawy – przeczytaj ze zrozumieniem uzasadnienie!
    Poza tym doucz się trochę -TK niczego nie umożył! on orzekł niekonstytucujność ustawy! Teraz sprawy pójdą do sądów i każda będzie indywidualnie rozpatrywana. Jeśli sąd dopatrzy się celowego nie złozenia zeznania może dać wyrok powodujący utratę mandatu.
    Nie rozumiem czego mieszasz ustawę antyaborcyjną z zaskarżoną ustawą i SLD- to co napisałeś to bełkot
    Akurat krytykowanie przez premiera TK i próba wywierania nacisku na sędziów wypowiedzią tuż przed wyrokiem jest skandalem i słusznie mówi Zoll, że za to powinien poddać sie do dymisji (oczywiście że tego nie zrobi)
    A z tym twierdzenie o USA toś się osmieszył, oni bardzo lubią się prawować, ale żeby mieli bałagan?
    A z tym sukcesem PIS 2 – to ile ja już zapowiedzi o strasznych przekrętach słyszałem, o strasznym „układzie”, a tu dwa lata rządzenie się zblliża a układu ani sladu

  51. Szanowna Pani Redaktor! Od lat czytuję Pani artykuły na łamach „Polityki”. Często też słucham Pani wypowiedzi w programach TV, podziwiam warsztat i kompetencje ale za artykuł pt. „Nie ma przebacz” (Polityka, nr 10/2595) dziękuję szczególnie.

    Małgorzata Prokop,
    już tylko formalnie dziennikarka TVP Szczecin

  52. Szanowna Pani Redaktor!
    Po dzisiejszej wypowiedzi prof.Zolla posypało się mnóstwo komentarzy, wśród których nierzadkie były głosy, że p. prof. przesadził, zbyt ostro podsumował wypowiedź p. premiera poprzedzającą werdykt TK. Igor Janke przekonywał nawet, że p. premier, jak każdy obywatel, ma prawo oceniać wyrok, i nie trafiały do niego argumenty, a może raczej nie chciał słyszeć tych argumentów, że co innego ocena post factum, a co innego wypowiedź poprzedzająca werdykt i wobec tego mająca wydźwięk próby wywierania nacisku na trybunał, a nawet groźby. Z kolei p. Gosiewski raczył zauważyć, że wypowiedź p. premiera nie odnosiła się do konkretnego orzeczenia, a była jedynie dywagacją na temat różnych orzeczeń. Wtórował mu chyba p. Brudziński.

    I muszę powiedzieć, że jest to dla mnie przerażające. Posłowie i ministrowie tego rządu przeczą oczywistościom, p. premier oświadcza, że jeśli werdykt nie będzie po jego myśli, to będzie się musiał zastanowić nad zmianą konstrukcji TK, a jeden z liczących się dziennikarzy mówi, że w zasadzie nic się nie stało. Ja natomiast w pełni podzielam zdanie prof. Zolla – jest to niebywale groźny symptom , kolejny sygnał wysyłany przez J. Kaczyńskiego, że PRAWO TO JA. I dopóki nie zmieni się władza, prawo będzie prawem p. Kaczyńskiego – pijany wojewoda na rowerze to tylko wykroczenie, a dwudniowe spóźnienie z oświadczeniem majątkowym -to rażące przekroczenie prawa wymagające nowych wyborów (ale oczywiście tylko tam, gdzie władza samorządowa jest niewygodna). W takiej sytuacji nawet nie warto się zastanawiać, czy to dobre prawo, czy legislacyjny bubel i kto za to odpowiada. W takiej sytuacji wcale nie dziwi, że min. Ziobro na niedzielnej konferencji przez godzinę mówi o sądach 24-godzinnych, powtarzając w kółko to samo, a nie znajduje czasu, by szerzej ustosunkować się do konferencji prasowej p. Leppera, który w towarzystwie posła Łyżwińskiego mającego ponoć miec lada moment postawione zarzuty prokuratorskie, podważa wiarygodność p. Krawczyk, cytując materiały, które nie powinny mu być znane i przedstawiając dowody nieuczciwości p. Krawczyk, znalezione w jej biurku. Pana prokuratora generalnego nie dziwi też najwyraźniej, że osoby zainteresowane kierunkiem rozwoju śledztwa mają dostęp do dokumentacji, na której mogą dokonywać ewentualnie manipulacji. Zwykłemu obywatelowi wydawałoby się, że taka dokumentacja powinna być zabezpieczona przez prokuraturę.

    To jest jakaś tragifarsa. Nawet konferencja prasowa p. min. Kaczmarka i p. Kornatowskieo sprawiła na mnie wrażenie wyreżyserowanego przedstawienia. Poprzedniego dnia przerzucanie się zarzutami między prokuraturą a policją, kto jest odpowiedzialny za śmierć drugiego z braci w Wołominie i niewydanie listu gończego za zabójcą znanym a całym mieście, a następnego dnia zgodny sukces policji i prokuratury, nawet rozmowa przez telefon komórkowy przeprowadzana przez p. Kornatowskiego w trakcie konferencji też jakaś taka teatralna. I w końcu wieczorne komentarze rzecznika policji, p.Sokołowskiego, w których wielokrotnie padało słowo „najprawdopodobniej”. Aż cisnęło się na usta pytanie, czy policja zastrzeliła bandytę z Wołomina, czy najprawdopodobniej tego właśnie bandytę.

    Myślę, Pani Redaktor, że zgodzi się Pani ze mną, że nie powinnam mieć takich wątpliwości i jest to niezupełnie zdrowy objaw. Ale czy taki zupełnie niewytłumaczalny?

    Serdecznie pozdrawiam

  53. W czasie słuchania orzeczenia i uzasadnienia TK wyobrażałam sobie wściekłą minę Jarosława Kaczyńskiego. Nie z powodu werdyktu, bo moim zdaniem dobrze wiedział jaki on będzie, tylko z powodu osób: ogłaszającej i uzasadniającej (obu z całkiem innych powodów).
    Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i urzędników oraz posłów PiSu na temat oczywistej oczywistości, „że się spóźniła i z mocy ustawy straciła mandat”, a póżniej w sprawie TK, to gra pod prosty elektorat PiSu. Nie ważne co powiedział TK, ważne, żeby wyznawcy woli naprawiania państwa przez Kaczyńskich mieli przekonanie o słuszności i prawości PiSu, a jednocześnie żeby oceniali TK jako fragment szarej sieci. I nie była to moim zdaniem próba zastraszenia TK, a nawet zapowiedź zamachu, lecz zwykła socjotechnika. Zgadzam się z Mumrakiem – to gra. Nie podchodźmy do wygłaszanych słów tak poważnie, nie warto zastanawiać się ile w tym racji, częściej przydaje się zastanowienie, po co to mówi i do kogo to mówi oraz w jakim celu.
    We władzach PiSu tylu prawników, a takie kiepskie jakościowo prawo wychodzi z Sejmu, a i stare buble nie są poprawiane. Przeciętny wyborca PiSu odbiera to jednak nie jako efekt kiepskich kompetencji, ale jako efekt ciągłych kłód rzucanych pod nogi zbawcom narodu. W ten sposób nawet porażkę przekuwa się w sukces innego rodzaju. I o to cchodzi – gramy, gramy, gramy……

  54. Sprawa spóźnień to wina złej ustawy, ale także i zastawiania pułapek. W normalnym państwie wojewoda przypomniałby zawczasu o obowiązku składania oświadczeń. Mogę sobie nawet wyobrazić, że gdyby już koniecznie trzeba było powtarzać wybory, to wojewoda z szacunku do wyborców wyznaczyłby na okres przejściowy jako komisarza osobę wybraną w wyborach (mówię wciąż o NORMALNYM państwie!). Pozbawienie mandatu nie jest tylko karą dla wybrańca ludu, ale przede wszystkim dla wyborców. Do tego kwestia proporcjonalności kary. Pan Łyżwiński nie oddaje milionów, jest posłem, ale kłopoty ma dopiero z powodu domniemanych gwałtów itp. A tu mówimy o dostarczeniu papierka dzień później i to papierka, który i tak leży w depozycie, nikt nic z nim nie robi. Co do pana premiera i jego chamskich wypowiedzi podszytych groźbą, to spróbujmy sobie wyobrazić, że prezydent Bush mówi, że jeśli Sąd Najwyższy USA zastosuje małpie sztuczki, to on ich wszystkich rozgoni, a w każdym razie spróbuje to zrobić.

  55. specjalnie dla Bernarda „Chowam Głowę w Piasek” Lustratora
    podpowiedź:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,9919,wid,8772763,prasaWiadomosc.html?ticaid=13639

    „Gazeta Prawna” – w oparciu o opinie ekspertów – wylicza siedem głównych grzechów rządu na polu gospodarki. Oto one: – brak inwestycji infrastrukturalnych (w tym roku do użytku zostanie oddanych…!!! 6 km !!!autostrad); – brak rozwiązania problemu zatrudnienia (nadal w europejskich statystykach Polska ma najwyższy wskaźnik bezrobocia, a dodatkowo – co najbardziej niepokojące – spada liczba osób aktywnych zawodowo); – brak prawdziwej reformy finansów publicznych i podatków (od ponad pięciu lat obserwujemy trend zwiększającego się udziału wydatków publicznych w PKB. Wiadomo, że w efekcie nastąpi spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego); – zbyt wysokie koszty pracy (W zakresie obniżania pozapłacowych kosztów pracy zrobiono niewiele).

    Kolejne błędy to: – powolna prywatyzacja państwowych firm (Minister skarbu wykonał plan prywatyzacji za 2006 rok – 5,5 mld zł – ledwie w kilkunastu procentach i na 2007 rok zaplanowano już tylko 3 mld zł. Ale po lutym ten plan nie został wykonany nawet w 3%); – niesprawne zarządzanie spółkami (Zmiana ustawy kominowej mogłaby doprowadzić do zwiększenia zainteresowania menedżerów spółkami państwowymi); -zły wizerunek Polski wśród zagranicznych inwestorów (Rząd chwali się, że w ubiegłym roku inwestycje zagraniczne przekroczyły 15 mld dolarów, ale w relacji na mieszkańca nadal pozostajemy za sąsiadami). (PAP)

    Co do prywatyzacji – w najnowszej Technice Wojskowej jest artykuł przedstawiający jak to naprawdę było z ostatnią sprzedażą PZL Mielec firmie Sikorsky. Ciekawe, że CBA się tym nie zajęła…

  56. Telewizja MISYJNA, powiedział wczoraj p.o. Urbański.

    Jak to będzie wyglądało? Już wygląda. Czysta PROPAGANDA SUKCESU, jak za najlepszych lat komuny. We wczorajszych „Wiadomościach” TVP1 przez kilkanaście minut pokazywali tylko „kalendarzowe” ujęcia szklanych wysokościowców w centrum stolicy o zachodzie słońca. Tytuł tej wiadomości: „Rośnie nam dom” czy coś w tym stylu. A przedtem „całkiem rozsądna” wypowiedź Giertycha i żadnych kpin z Leppera, za to wypunktownany news, pokazujący L. Kaczyńskiego (tzn. jego głos, bo samego nie było widać w tłumie reporterów i ochroniarzy), naprawiajacego swój błąd i udowadniającego, że wie, jak się wypełnia obowiązki małżeńskie (obrona . . . nie, nie Rospudy).

    A we wczorajszym „Dzienniku” artykuł omawiający w wielu akapitach oskarżenia Dochnala (ciągle siedzi, ale liczy na kaucję), który w ub.r. (gdy siedział) powiedział, że bankier Vogel zakładał Kwaśniewskiemu konto w Szwajcarii. I tylko w ostatnim zdaniu artykułu zaprzeczenie Vogla, który mówi, że nie. Wobec tego, w dzisiejszym tekście „Dziennika” na ten temat nic już o Voglu, za to wiele o „kosmopolityzmie” Schneidera i Frenkela (wygląda na to, że oni nie zakładali konta Kwaśniewskiemu, ale za to go znali, mówili mu po imieniu i fundowali kolacje).

    Uważajmy, bo nadszedł czas ordynarnych MANIPULACJI.

  57. 15.03.2007 ? króciutko, dzień w którym pękło niebo i trzęsienia ziemi, wulkany, susze i powodzie, rewolucje, wojny, zarazy i Jacek Żakowski nawiedziły Polskę

    W wolnej chwili skrobnę więcej, a teraz króciutko:
    1. Nie było trzęsienia ziemi, nie było tłumu dziennikarzy z prowincji pod Sejmem, nie było samobójstw, pojedynków i mordobicia.

    2. Bardzo rozsądny głos Morozowskiego w Tok?u o poranku (słuchałem początku). Może ustawa nie jest najlepsza, ale dopóki obowiązuje należy jej przestrzegać i nie ma w tym nic poniżającego, a dziennikarze i tak są na uprzywilejowanej pozycji.

    3. Bardzo ciekawy wywiad Katarzyny Kolendy z Antonim Dudkiem, w tym zarzucił w zasadzie Żakowskiemu kłamstwo ? w sprawie wpisywania podsłuchów do teczek jako raporty TW. Pełne otwarcie archiwów byłoby najlepsze, oświadczenia w zasadzie zbędne, prawa trzeba przestrzegać (przynajmniej dopóki obowiązuje).

    4. W zasadzie akta co bardziej znanych osób i tak staną się jawne, a przynajmniej co ciekawsze kawałki.

    5. Po co są więc oświadczenia? Chyba po to by pognębić różnych UBeków, którzy nie wiedzą co w ich teczkach się kryje i maja dylemat.

    6. Czy rację ma Dudek? Czy raczej Romaszewski?

    7. Wyborcza instruuje jak przeczekać do wyroku TK, który prawdopodobnie zakwestionuje część przepisów tej mocno skomplikowanej i niespójnej ustawy: „Jeśli wydawca wyśle pismo, ale dziennikarz nie odbierze, to nie jest powiadomiony. A więc nie powstaje dla niego obowiązek lustracyjny. To może trwać parę tygodni”.

    8. Informacja dla znajomków z boga DP (odrobina prywaty). Ostatnio wszystkie moje wpisy z bloga DP są usuwane, stąd ma nieobecność (Mysia rulez). A myślę, że DP wkurzył się bo pytałem o to czy złoży oświadczenie lustracyjne. Bo jest kłopot ? po pozorowanym działaniu autolustracyjnym teraz nie wypada inaczej jak tylko napisać, że nie współpracował. A jeśli jest coś w teczce? A odmówić pod pozorem poniżenia, to przystoi Ewie Milewicz, a DP już jakby mniej. Wot zagwozdka. Jak się nie odwrócisz to miejsce gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę z tyłu?

    pozdrawiam
    Bernard

  58. jeszcze parę newsów:

    – Roman Giertych powiedział, że odmawia narodowi prawa do referendum w sprawie zmian konstytucji w zakresie ochron życia „bo ta ochrona to prawo naturalne, nie do dyskusji, a w ogóle to my, LPR chcemy tej zmiany i dlatego chcemy uniknąć > (!!!)”

    – Pan Kurtyka z IPN powiedział, że „lustracja jest potrzebna państwu polskiemu”. Ja dodam – „jak wrzód na d…”. Proszę zauważyć co się dzieje – ilu ludzi będzie zaangażowanych w procesy lustracyjne 700tys osób (a to skromny szacunek, wg ustawy lustracyjnej objęci nia powinni zostać wszyscy którzy cokolwiek gdziekolwiek opublikowali, no blogerzy, uczestnicy forów dyskusyjnych, ogłoszeniodawcy itd itp. Polskie sądy i tak są zawalone pracą a do tego ostaną tę żabę.

    Taa, a państwo coraz tańsze.

  59. A propos lustracji, która zaczęła się od dzisiaj.
    Kiedy władza chce lustrować 700 tysięcy Polaków, lustracja jest już właściwie skończona. Bo ile razy można się podniecać, że ktoś zdradził. Jeśli byłby to odosobniony przypadek, mamy szansę wyrazić swoje oburzenie, ale jeśli tych przypadków są setki tysięcy, mamy do czynienia z normą, a na normy nie ma co się oburzać, bo kształtują zasady współżycia społecznego. Zgodnie z Kodeksem cywilnym można oburzać się tylko na czyny niezgodne z ustawą lub z zasadami współżycia społecznego. I to by było na tyle w kwestii braku logiki Braci Trzymających Władzę.

  60. A ja bardzo plecam świetny w mojej i nie tylko mojej ocenie artykuł z nowej „Polityki”-„Służby po raporcie”,doskonała i obiektywna ocena „nowych” służb których nie ma i jeszcze długo nie będzie,a to wszystko jak ma się rozumieć dla dobra Polski.

  61. Będąc tzw zwykłym obywatelem, śledzącym na bieżąco wydarzenia w kraju, odczuwam coraz większy dyskomfort i niepokój, gdy myślę o naszej rzeczywistości i najbliższej przyszłości. Pracując w latach PRL-u w różnych zakładach przemysłowych, kilkakrotnie zmieniałam pracę tylko dlatego, że przeciwstawiłam się różnym swoim zwierzchnikom w sprawach czysto zawodowych. Stać mnie było wówczas na odejście z honorem na własne życzenie i nie miałam najmniejszych problemów z zatrudnieniem się gdzie indziej, na równorzędnym stanowisku. Stanowisko było średnie, ja bezpartyjna, a kierownik zawsze miał rację – w przypadku wątpliwości – patrz p-kt 1. Dziś jestem na bardzo skromnej emeryturze i to jest mój nieustanny powód do radości, bo jestem pewna, że z moim charakterem siedziałabym na zasiłku dla bezrobotnych.
    Takiej pogardy dla zwykłego człowieka, to w PRL-u nie było – nie mówię tu o opozycjonistach, bo oni pewnie mieli inne doświadczenia, a ja nie byłam w opozycji. Moja rodzina była ciężko doświadczona przez system i ja uznałam, że nie należy systemu przeżywać, tylko trzeba przeżyć nie przyczyniając się w najmniejszym stopniu do komfortu psychicznego przedstawicieli przewodniej siły narodu. Mam wrażenie, że nie dodawałam im skrzydeł i w związku z tym moja emerytura jest jaka jest. Mój wybór, nie mam pretensji. Jednakże patrząc na to, jak obecnie traktowani są ludzie w swoich miejscach zatrudnienia, jestem zadowolona, że ja już nie muszę pracować. Przecież to, co opisał w swoim wpisie z 17;51 ciasto nie jest wypadkiem jednostkowym! tak się traktuje ludzi i ich pracę, bez względu na ich kwalifikacje zawodowe, i wartość wykonywanej pracy. Takiej jawnej pogardy nie widziało się w poprzednim ustroju, bez względu na to, jaki był on głupi, zakłamany, a nawet bywało – zbrodniczy. Gdyby ktoś 20 lat temu, gdy cieszyłam się jak dziecko z następujących przemian i widowiskowej wywrotki tamtego systemu powiedział mi, że kiedyś będę pisała taki tekst – to spytałabym go – czy napewno dobrze się czuje? Jest mi przykro i wstyd.
    Podpisuję się oboma rękami pod wpisem czarnego humoru

  62. Chciałbym wiedzieć, czy sankcje wynikające ustawy (np. zwolnienie z pracy) wobec osób, które
    a) odmówiły złożenia oświadczenia
    b) złożyły oświadczenie, które okazało się niezgodne z prawdą
    c) złożyły oświadczenie że współpracowały z tajnymi służbami
    d) złożyły oświadczenie, którego prawdziwości IPN nie był w stanie sprawdzić
    mają prawo do odwołania przed trybunałem w Strasburgu?
    Dobrze byłoby, gdyby prawnicy wyjaśnili tę sprawę.
    Nie darzę sympatią agentów bezpieki, ale wywiad i kontrwywiad to co innego.
    Mam wrażenie, że składanie oświadczeń o niewinności i tym bardziej karanie ludzi za coś co nie było czynem karalnym kłóci się z duchem prawa w każdym praworządnym kraju.

  63. Jospin myśl
    sam napisałeś :
    W Polsce mamy 46790 radnych, 1590 wójtów, 781 burmistrzów i 107 prezydentów miast (dane PKW). Z prostego rachunku wynika, że spóźnialscy stanowią 1,49 %.
    Obowiązek składnia oswiadczenia mieli jedynie ci radni których współmałżonkowie mają działalność gospodarczą, a więc znajdź sobie ilu odpadnie. A więc procent tych co się pomylili /z tych mających obowiązek ustawowy/ jest znacznie wyższy, a to nie nikła liczba tylko b. znacząca

  64. @YKW
    Ja myślę, że premier polskiego rządu ma prawo wypowiadać się o poprawności działania dowolnej instytucji państwa i nie uznaję tutaj żadnej świętości TK.

    Do sukcesów PiS i ZZ no tak może niedokładnie się wyraziłem i tu jestem oczywiście w stanie przyznać Ci rację (ale ZZ jest członkiem PiS).

    Co do zeznań Dochnala: Wiesz ja nigdy nie twierdziłem, że w teczkach IPNowskich jest prawda objawiona. Dochnal jest dla mnie tak samo wiarygodny jak każdy inny skruszony gangster. Czyli może być źródłem ciekawych informacji, ale trzeba je weryfikować. Dlatego napisałem że JEŚLI zeznania Dochnala okażą się prawdziwe?

  65. @maciek
    Przeczytaj proszę jeszcze raz co ja napisałem, tylko bez emocji.

  66. Bernard,

    co do wpisywania do teczek podsłuchów jako raportów TW, to teza ta została udowodniona w czasie sądowej lustracji Niezabitowskiej.

    Jospin,

    premier ma prawo wypowiadać się o poprawności funkcjonowania każdej instytucji będącej władzą wykonawczą. Nie ma prawa do jakichkolwiek gróźb wobec jakiegokolwiek sądu. Co więcej, nie ma prawa publicznego wypowiadania kłamstw na temat samorządowców, nie ma prawa do publicznego wzywania samorządowców do postępowania niezgodnego z prawem.

  67. Jospin, ja na prawdę dokładnie przeczytałem to co napisałeś, i nie emocjonuje się tym co piszesz. Być może, ty uważasz, że to „nikła liczba”. Tu ciebie nie przekonam bo ty wiesz swoje. Nie zastanowiłeś się dlaczego tak wielu rozsądnie komentujących twoje wpisy, ma tak diametralnie odległe od twoich poglądy? Dlaczego wytykają ci tyle oczywistych błędów w rozumowaniu?

  68. YKW
    „co do wpisywania do teczek podsłuchów jako raportów TW, to teza ta została udowodniona w czasie sądowej lustracji Niezabitowskiej.”

    Nie znam szczegółów, ale w takim razie jutro w Tok’u Żakowski powinien telefonicznie porozmawiać z Dudkiem, i powinni sobie wyjaśnić, bo dzisiaj dudek powiedział:

    „Antoni Dudek: Ja się z tym zgadzam. Oczywiście, że trzeba mieć wiedzę. Jeżeli na przykład Jacek Żakowski uporczywie, już po raz drugi, w najnowszym numerze „Polityki” wmawia ludziom, że w 1982 roku generał Kiszczak wydał instrukcję, która nakazywała wpisywanie informacji uzyskiwanych z podsłuchów w doniesienia tajnych współpracowników, co umożliwiało kreowanie fikcyjnych tajnych współpracowników to znaczy, że Jacek Żakowski ma problemy z czytaniem w języku polskim, ponieważ ta instrukcja była wielokrotnie ogłaszana i niczego takiego tam nie ma. Ale ponieważ jest mu to wygodne to powtarza te bzdury, które rok temu ogłosiła „Gazeta Wyborcza” i które zostały bardzo szybko zdemaskowane, bo po prostu każdy tą instrukcję może przeczytać i wie, że tam czegoś takiego nie ma. To pokazuje, że żadna wiedza, żadne szkolenia i tak nie podziałają, bo jeżeli ktoś ma wyrobiony pogląd, na przykład taki, że te materiały są z zasady niewiarygodne, to go to nie przekona. Podobnie jest z poglądami odwrotnymi. „

  69. maciek
    1. W ferworze walki pomylili Ci się adwersarze (nie powiedziałem tego co mi wypomniałeś).
    2. Moja poprzednia wypowiedź odnosiła się do Twojej z 2007-03-14 o godz. 22:33

    YKW
    Nie wiem dokładnie do czego pijesz. Ja uważam, że premier ma prawo do krytykowania instytucji źle działających. Nie tylko wykonawczych ale też sądowniczych. Tak było np w przypadku krytyki opieszałości sądów.
    Nie mam jasnego zdania na temat reform TK (łącznie z kwestią potrzeby takich reform). Myślę, że niektóre ustawy uznane za niekonstytucyjne były podważane w co najmniej zaskakujący sposób.

  70. Jospin,

    Roma lacuta, causa finita. Mądrzejsi ode mnie tę maksymę wymyślili. Krytyka opieszałości sądów jest tak naprawdę krytyką władzy ustawodawczej, bo kpc i kpk są dziełami parlamentu, i władzy wykonawczej, która nie jest w stanie zaspokoić zgłaszanych przez sady potrzeb dotyczących etatów i wyposażenia.

    Mówisz, że premier ma prawo krytykować instytucje działające źle. A TK, jak rozumiem, działa źle, bo jego wyroki nie odpowiadają wyobrażeniom i oczekiwaniom doktora prawa ?

    Piję do następujących wypowiedzi premiera (cytaty z pamięci): „nie ma wątpliwości, że mandat pani Gronkiewicz -Waltz wygasł”, „wzywam panią Gronkiewicz-Waltz do ustąpienia ze stanowiska”. Były to wypowiedzi kłamliwe.

    Bernard,

    Niezabitowska przed sądem udowodniła, że część materiałów w jej teczce opisanych jako raporty sporządzone przez nią to rzeczywistości materiały z podsłuchów. Był to jeden z fundamentów jej wygranej. Dr Dudek, wobec prawomocnego wyroku sądowego potwierdzającego praktykę sprzeczną z wiarą dr Dudka (oraz m.in. RAZ – SB nie fałszowała swoich teczek), twierdzi teraz, że jak nie ma w instrukcji, to i w rzeczywistości też się nie zdarzało. Jeśli fakty przeczą dokumentom, tym gorzej dla faktów.

  71. NELA, z przyjemnością czytam twoje wpisy. Ja też pracowałem w PRL i pracuję obecnie. Moje doświadczenia z PRL nie są różne od twoich ,no może trochę, bowiem tylko raz próbowano mnie ustawić do pionu gdy chciano mnie awansować na kierownika. Żądano bym się chociaż zapisał do związków zawodowych. Ponieważ nie zgodziłem się i można by powiedzieć wyśmiałem argumenty pana sekretarza partii to zaczęto mnie szykanować zbierając nawet mnie biurko i krzesło -chodziłem po pokojach przysiadałem sie to tu to tam i parę dni tak szwendałem się, aż w końcu się wkurzyłem i napisałem do dyrektora zakłady pismo o zwolnienie natychmiastowe opisując dokładnie jak zostałem potraktowany i złożyłem go na dziennik. Zamiast zwolnienia natychmiast zostałem wezwany do dyrektora, który próbował wytłumaczyć mnie, że nic o ty mnie wiedział!. Byłe zły i palnąłem mu prosto w twarz że nie wierzę i że jak przychodziłem to miałem tu zorganizować komórkę komputerową, ale po tym machnąłem na to ręką i zgodziłem się pracować ze starym swym kolegą. Dyrektor zaczął mnie zapewniać, że sprawa jest jak najbardziej aktualna i mogę to robić.Powiedziałem zgoda jak kupicie IBM (kosztował tyle co samochód osobowy), drukarkę i parę timexów. I za dwa dni jechałem już kupować sprzęt.
    A więc ta władza sekretarzy, za Gierka i później nie była jakaś tak wielka.
    Zupełnie inny był okres Bierutowski – znam go nie tylko z historii, ale z opowiadań rodziny i starszych znajomych, oraz z ówczesnych gazet.
    A więc PRL nie jedno ma imię, tak jak chcą tu niektórzy na tym forum.
    Późny PRL był bardzo niewydolnym gospodarczo ustrojem socjalistycznym praktycznie bez własności prywatnej, z ograniczona swobodą obywatelską
    Ale gadało się praktycznie co się chciało /przynajmniej ja rozmawiałem w pracy i znajomymi głośno otwartym tekstem mocno krytykując ustrój/ i jakoś SB mnie nie ścigało.
    W stanie wojennych co prawda wylądowałem w pokoju z tymi na indeksie /mieliśmy pracować na placu i coś porządkować za karę, a niektórym tam obecnym grożono więzieniem/, ale skończyło się na tym że zjadłem zupę regenerującą (nawet dobra była) i zostałem przywrócony do pracy w biurze. (dowiedziałem siępotem, że ówczesny mego zakładu kierownik mój powiedział, że działem przeciw ustrojowi by mnie ukarać za to że go ochrzaniłem, nie wiem jak ale ktoś to zweryfikował, i potem tego pana usunięto – a właściwie przesunięto gdzie indziej)
    Tak, że w dorosłym życiu PRL specjalnie mnie nie dokuczył. Mimo, że nie dostawałem dodatkowych punktów to i studia skończyłem /i jak teraz oceniam to więcej mnie nauczono niz obecnych studentów/
    Fakt, że 68r, było zagrożenie, bo brałem udział w strajku studentów, ale jak potem się okazał to, ci co wytrzymali nerwowo i siedzieli do końca to nie mieli żadnych potem skutków, gorzej było z tymi co wychodzili wcześniej, wielu wyleciało (ja wyjechałem z PW w nocy podstawionym autobusem miejskim, który wiózł każdego gdzie chciał)
    Nie sądzę, że obecnie byłabyś bezrobotna, jak ktoś coś umie i szuka to pracę znajdzie. A stosunki w pracy zależą w wielkim stopniu od ludzi – ja nie narzekam. Pracuje się zupełnie inaczej niż w PRL, często dużo dłużej, ale w niektórych zakładach dbają o pracowników tak na przykład jak u mojej córki, gdzie ma co rusz jakieś imprezy integracyjne. Na wyjazdach zagranicznych sporo czasu wolnego, dostają za darmo produkty co jakiś czas. Wykupują im ubezpieczenia zdrowotne indywidualne. Dają komórki bez limitu rozmów prywatnych itd

  72. Jospin , przepraszam faktycznie to było do Sebka. Z tymi procentami
    Źle zorganizowany jest ten blog i nie można bezpośrednio odpisać temu komu chce się odpisać. No cóż moja wina jeszcze raz przepraszam

  73. Jak mój znajomy wykorzystał obecny wyrok Trybunału.
    Ma własną firmę i ZUS go wezwał do zapłaty kary za to, że w zeszłym roku spóźnił się 2 razy w zapłacie składki (dwa dni!!). Stawił się i prawie wtargnął do naczelnika, tłumacząc że właśnie TK ustanowił, że nie obowiązują w tym kraju terminy i ma załatwić sprawę tak aby nie miał problemu. Akurat przy rozmowie był obecny radca, który o dziwo przyznał mu rację!!!!!
    Efekt tego taki, że panienka z ZUS-u zadzwoniła parę godz. później i oznajmiła, że ???..nie ma już sprawy!!!!!!
    Czyli brawo Trybunał Konstytucyjny!!!!!!!
    Nic już nie musimy robić w terminie!!!!!!!
    Skoro osoby sprawujące władzę są zwolnieni od tego obowiązku to tym bardziej my wszyscy!!!!!!

  74. YKW
    Żeby było ściśle Roma locuta, causa finita 🙂
    Wiesz, jeśli sędziowie wywodzą zupełnie dziwne wnioski z prostych praw w konstytucji to TK nie działa dobrze (nie będę przytaczał konkretnych orzeczeń, ale jak ktoś chce to może poszukać). Oczywiście gdyby Bagińska została by na dużej TK nie działałby lepiej :).

    Co do kłamliwości wypowiedzi premiera nie mogę się z Tobą zgodzić. Nawet TK nie powiedział jednoznacznie czy stracili czy nie mandaty, ale sądy MOGĄ powoływać się w swoim orzecznictwie na wyrok TK.

    Tak tylko na koniec mały cytacik z szefa gabinetu „prezydenta wszystkich polaków”
    „prezydent podejmując decyzję w sprawie Sobotki kierował się względami humanitarnymi, dotychczasowym życiem, przejawianą postawą i zasługami proszącego o łaskę. ” oraz „uznał, że w przypadku Sobotki kara jest nadmiernie dolegliwa.”

    Politycy już tak mają.

  75. Witam. Szanowni Państwo dyskutując tu elegancko na argumenty i rózne racje zachowujecie sie jak faktycznie przedwojenni inteligenci, którzy wyobrażaja sobie , że ich mądrosci i wytworności cokolwiek znaczą. Otóż, proszę PT Blogerów – nie znaczą kompletnie nic. Przynajmniej dla tej władzy. Ci ludzie chcą mieć władzę za wszelką, powtarzam za wszelka cenę! Trzeba być kompletnie ociemniałym i głuchym zeby tego nie rozumieć. Nie wiem jak mozna to lepiej wyrazić.! Takich jak My skresliła i ma za nic. Biorąc pod uwagę ilośc nonsensów, głupot oczywistych , nielogiczności, a także barbarzyństwo w postepowaniu, obrażanie milionów ludzi i bezmierną, ohydną pychę /królową wszystki grzechów/ panowie bracia powinni juz tysiąc razy spalić sie w piekle ze wstydu, zostać potępieni przez bliższą i dalszą rodzine oraz znajomych itd. itp. inne kary piekielne. I co?. 24% popacia stale! Szpital psychiatryczny! A zatem co robić? Metod jest kilka. Oto jedna, sprawdzona w życiu społecznym: z psychologii wiadomo, że skuteczną metodą na tego typu osobowości nie mających poczucia granic w zachowaniach, jest konfrontacja. Uważam, że obecnie nadszedł własciwy czas , aby np. opozycja oraz media z misją publiczną zacząć w dyskusji politycznej / chociaz ten bełkot z małymi wyjatkami nie jest zadną dyskusją/ uzywac wobec rządzacych „lumpen-elit” znacznie bardziej brutalnego, wręcz rynsztokowego jęzka, który pozwoliłby właściwym „elitom-łżącym” wyjśc z cienia. Zdobycie inicjatywy wymaga posłużenia sie radykalnymi środkami ekspresji, skrajnymi epitetami, które silnie będą oddziaływały na liczne, niegłosujące zazwyczaj masy ciemne, nie rozumiejące „finezji” języka obecnej opozycji: kulturalnej PO czy wytwornych z LID. A to trzeba tak zwyczajnie- kawa na ławę, wprost po oczach. Na kazdy atak – trzema atakami tylko brutalniejszymi, ośmieszajacymi.! Ostatnio zaimponował mi w tej dziedzinie prezydent L. Wałęsa, a wcześniej A. Olechowski wobec Leppera. Emocje sa dzisiaj w cenie. Sprawy ważne odłuzmy na potem. Teraz trzeba walczyc o władzę Najlepiej jakby takim jednoznacznym jezykiem posłużyły sie jeszcze kobiety, zwłaszcza eleganckie posłanki i dzinnikarki. Wtedy efekt byłby gwarantowany. Dlaczego tak uważam. Ano dlatego,ze obecnie trwa walka o niezdecydowana wielomilionowa grupę wyborców. PIS i tak bedzie miał te swoje 25% wyznawców, czyli ciemną masę. Tak bedzie przez najblizsze 20 lat,aż ci ludzie wymrą, a ich dzieci nie wróca z zachodu. Partie ineteligencko-liberalno – demokratyczne muszą uwieść sprytem i „specyficznym” urokiem inne masy niż czerń rydzykowatą. Te masy nie ida wybierać, bo im wszystko wisi. Jest więc tu miejsce na brutalny, ale też ciekawy język; ryzykowny, dosadny, przemawiajacy do wyobraźni. Jezyk bez garnituru i krawata, luzacki – „zajefajny”, discopolowy. To nie jest język o twarzy Rokity, ambasadora PiS w PO. To też nie jest twarz Tuska. To musi być znacznie prostsze i jednoznaczne. W kazdym razie tak to czuję intuicyjnie i traktuję jako doniosły swój wkład do naprawy III RP. Trzeba przestać sie bać, bo wszelkie granice kultury i dobrego smaku juz dawno zostały przekroczone.
    pozdrawiam optymistycznie. Moze ktos ma inny lepsz pomysł, podyskutujmy.
    Juz dzis ogłaszam konkurs na nowe motto wyborcze. Moje oferty:
    1. dla starszych: -„Polska – mój dom spokojnej starości. Precz z szambem llustracji”, lub- ” oddajcie mi moją godność – głosuję na SLD”
    2. dla młodych -„Zdrowie psychiczne dla wszystkich dzieci- wybieraj wolność i bogactwo z socjalliberałami”

  76. Jeszcze małe słówko do Pani Janiny. Właśnie w poszukiwaniu DVD z Latającym Cyrkim Montego zajrzałem na stronę EMPiKu i okazało się, że teza o znikomej sprzedaży książki Zaleskiego jest nieprawdziwa (1 na top 10).

  77. skąd ja wiedziałem, że ten mądry inaczej Bernie będzie nadal trzepał o lustracji?

  78. Jospin,

    dziękuję za sprostowanie.

    „Co do kłamliwości wypowiedzi premiera nie mogę się z Tobą zgodzić. Nawet TK nie powiedział jednoznacznie czy stracili czy nie mandaty, ale sądy MOGĄ powoływać się w swoim orzecznictwie na wyrok TK.”

    TK stwierdził, że ustawa karząca za spóźnienie wygaszeniem mandatu jest niezgodna z Konstytucją. Co oznacza, że nigdy nie było podstawy do twierdzenia, że mandat któregokolwiek ze spóźnialskich wygasł. Wszelkie działania wygaszające (czy to rad gmin czy to wojewody) pozbawione były podstawy prawnej. Ich uchylenia w związku z rażącym naruszeniem prawa dokonać może sąd administracyjny, TK nie zajmuje się bowiem konkretnymi sprawami, lecz jedynie zgodnością aktów prawnych z Konstytucją. Wyobrażasz sobie, że jakiś WSA uzna decyzję podjętą na podstawie przepisu niezgodnego z Konstytucją za ważną ? Skoro więc mandat HGW nie wygasł, to twierdzenie publiczne z pełnym przekonaniem „nie ma wątpliwości, że mandat pani Gronkiewicz-Waltz wygasł” jest kłamstwem.

    „Wiesz, jeśli sędziowie wywodzą zupełnie dziwne wnioski z prostych praw w konstytucji to TK nie działa dobrze” Nie mam wykształcenia lekarskiego, dlatego nigdy nie powiem profesorowi onkologii, że w sprawie swojego pacjenta wywodzi zupełnie dziwne wnioski z prostych spraw. Jestem głęboko przekonany, że żyjemy w czasach wąskich specjalizacji zawodowych i dlatego też staram sie nie komentować rzeczy wymagających wiedzy, której mi brakuje.

  79. Ciągle próbuję, ale mi się nie udaje, choć przez jeden dzień nie używać następujących słów:

    Naród,
    Tolerancja,
    Patriotyzm,
    Demokracja,
    Państwo,
    Wolność,
    Cywilizacja,
    Społeczeństwo,
    Nacjonalizm,
    Tyrania,
    Kultura,
    Przeszłość,
    Autorytaryzm,
    Polityka,
    Totalitaryzm,
    Paternalizm,
    Przyszłość,
    Faszyzm.

    Nie udaje mi się.

  80. Optymisto, bój się Boga! Lepiej nie. Kto sieje wiatr, zbiera burzę. Oni sieja, my musimy myśleć o tratwach ratunkowych. Chyba zresztą to, co proponujesz, przez gardło by ci nie przeszło- twoje hasła są bardzo grzeczne 🙂

  81. Od dawna TK, przestał być isnstytucją apolityczną. Gremium to uzurpuje sobie prawa nieomylności i prawo tworzenia prawa. Gdzie w Konstytucji jest zaoisane , że TK ma robić wykładnę prawa? Uważam, że organ ten został powołany do stwierdzenia, czy dany akt jest zgodny, czy też niezgodny z ustawa zasadniczą. Nadużyciem ze strony TK, jest feowanie wyroków
    /kara niewspółmierna do przewiny – punkt konstytucji określa tą zasadę?/
    Czyli TK wstępuje w rolę parlamentu. Podbnie było z określeniem terminu w jakim władza ustawodawcza ma prawo wprowadzać nowe przepisy, TK arbitralnie stwierdził, że nie może być krótszy niż miesiąc, a moje zapytanie na jakiej podstawie? a dlaczego nie wyznaczono tego terminu na rok lub
    10 lat? Najwyższa pora, dokładnie określić do czego ten organ został powołany. Następna sprawa, czy jeżeli choć jeden członek TK nie zgadza się z orzeczeniem pozostałych, /czyli są wątpliwości prawne/ to takie orzeczenie musi być ostateczne? ,na równi ze zdaniem jednomyślnym.
    Każda instytucja , w państwie prawa, nie może być wyłączona z możliwości krytyki, jej działań, Stawianie forum „mędrców” zasiadajacych w TK w roli nieomylnych i nietykalnych jest śmieszne i żałosne.

  82. PiS coraz bardziej upodabnia się do komuny, a w niektórych sprawach zdecydowanie bierze nad nią górę. I bardzo dobrze, bo oznacza to, że jednak długo już nie pociągnie, nawet jeżeli będzie to, jak chce Jacek Żakowski, długi koniec. Można zacząć oddychać swobodniej: ich dni są policzone. Przyczyni się do tego bez wątpienia sprawa z oświadczeniami lustracyjnymi wymuszona przez absurdalną ustawę. Będziemy oświadczać plując w duchu, głośno pomstując i posyłając pod wiadomym adresem wariacje na temat wiązanki pana Huberta. Narastać będzie niechęć czy wręcz pogarda do państwa i do miłościwie nam panujących. Zakładam, że spora część tych oświadczających pod przymusem na wiadomy układ już nie zagłosuje. Czyli właściwie to szkoda, że ustawa nie zmusza do składania oświadczeń wszystkich między 18 a 85 lat, albo przynajmniej wszystkich zatrudnionych (łącznie z cząstkmi etatu i godzinami zleconymi czy umową o dzieło). Niedopatrzenie, które należy naprawić – może warto podsunąć ten pomysł przesławnym posłom?

  83. YKW
    Tak wyobrażam sobie, że takie orzeczenie może mieć miejsce (jeśli np. ktoś odmawia złożenia takiego zaświadczenia a nie „tylko” się spóźnił). TK nie orzekł (a przecież mógł), że mandaty nie wygasły.

    „dlatego nigdy nie powiem profesorowi onkologii, że w sprawie swojego pacjenta wywodzi zupełnie dziwne wnioski”
    Jeśli była by to np. moja żona, której notabene jeszcze nie mam, i powiedział by, że trzeba jej obciąć prawą rękę, bo ma guza nerki to podejrzewałbym, że wyciąga dziwne wnioski.

    „staram sie nie komentować rzeczy wymagających wiedzy, której mi brakuje.”
    Ja komentuje te, z którymi się nie zgadzam. Jeśli popełniam błąd myślowy mam nadzieję, że mnie ktoś z niego wyprowadzi

  84. Tak przy okazji, chciałem przypomnieć kilka cytatów z „Cesarza” nieodżałowanego Ryszarda Kapuścińskiego:

    Więc żeby uspokoić sytuację i rozbroić opozycję, władze zarządziły powszechną fetaszę. Jesteśmy nieustannie, bez przerwy rewidowani. (…) Tyle że ta następna może być już kilka kroków dalej i wtedy zaczyna się wszystko od początku, bo fetasze nie sumują się w jedno generalne raz-na-zawsze oczyszczenie, uniewinnienie, rozgrzeszenie, tylko musimy każdorazowo, co parę metrów, co kilka minut, od nowa i od nowa oczyszczać się, uniewinniać, dostawać rozgrzeszenie. (str. 36, „Cesarz”, Czytelnik, Warszawa 1978)

    Zdarzali się ludzie młodzi, nie obyci z tradycją pałacu i ci, kierując się własną ambicją, a także pragnąc zdobyć uznanie ludu – jak gdyby uznanie cesarskie nie było jedynym wartym zabiegów! – samowolnie próbowali ten czy inny drobiazg zreformować. Jakby nie wiedzieli, że łamią w ten sposób zasadę lojalności i grzebią nie tylko siebie, alte także samą reformę, która nie mając cesarskiego autorstwa nigdy nie miała szansy ujrzeć światła dziennego. Powiem otwarcie, że dobrotliwy pan wolał złych ministrów. A wolał dlatego, że pan nasz lubił korzystnie kontrastować. A jakżeby mógł korzystnie kontrastować, gdyby był otoczony przez dobrych ministrów? Lud straciłby orientację, u kogo szukać pomocy, na czyją dobroć i mądrość liczyć. Wszyscy byliby dobrzy i mądrzy. Jakiż bałagan zacząłby się wówczas w cesarstwie! Zamiast jedynego słońca, świeciłoby pięćdziesiąt i każdy oddawałby hołd prywatnie wybranej planecie. O nie, drogi przyjacielu, nie można narażać ludu na taką zgubną dowolność. (str. 47 j.w.)

    (…) i tu właśnie dostojnemu panu przychodzili w sukurs ci ministrowie, którzy nie wyróżniali się zbygnią lotnością i przenikliwością. (…) Wystarczyło bowiem, żeby taki faworyt dostojnego pana wydał bezmyślny dekret. (…) Na szczęście widzą to owi przemądrzali nieopierzeńcy i już wyobrażają sobie całą nadciągającą fatalność, rzucają się na ratunek, biorą się do naprawy, zaczynają prostować, łatać, odkręcać. I oto miast zgubnie trwonić swoje siły na samowolny ruch do przodu (…) nasi malkontenci muszą zawijać rękawy i brać się do odkręcania. A roboty przy odkręcaniu zawsze huk! (…) Oto na czym polegała stabilizująca rola wyróżnianych przez dostojnego pana faworytów. Dworzanie ci, zapędziwszy do odkręcania kształconych fantastów i nieoświecone pospólstwo, redukowali wszelkie nieprawomyślne zapędy do zera, bo skąd brać jeszcze siły na zapędy, skoro cała energia wyczerpała się na odkręcaniu? (str. 73- 74 j.w.)

    A jak mogliśmy się ratować przed podejrzeniem? Przed podejrzeniem nie ma ratunku! Każde zachowanie, każde działanie tylko pogłębia podejrzenie, pogrąża nas coraz bardziej. Zaczniemy się tłumaczyć, ale gdzie tam! od razu usłyszymy pytanie – a dlaczego, synu, tak pilnie tłumaczysz się? Znać, że coś masz na sumieniu, co chciałbyś ukryć, dlatego się tak usprawiedliwiasz. Albo postanowimy wykazać się czynną postawą i dobrą wolą, a zaraz usłyszymy uwagę – dlaczego on tak stara się wykazać? Znać, że chce ukryć swoje podłości, niecności, że myśli, jak się przyczaić. I znowu źle – a nawet gorzej. A – jak powiadam wszyscy byliśmy posądzeni, pomówieni (…). (str. 105 j.w.)

    Raczej odwrotnie – kiedy uznawał potrzebę okazania monarszej wszechwładzy, podnosił najbardziej nielubianych dygnitarzy do wysokich godności, jakby chcąc powiedzieć – a zyg-zyg, patrzcie, kto tu naprawdę rządzi, czyniąc możliwe z niemożliwego! i w ten sposób dobrotliwie przekomarzając się z podwładnymi, czygodny pan dowodził swojej siły i powagi. (str. 127 j.w.)

    Prawdopodobnie powyższe fragmenty są nielegalne (według obowiązującej, tzw. oczywistej wykładni prawa), choćby z tego powodu, że R.K. o ile wiem nie złożył i chyba już nie złoży oświadczenia lustracyjnego.

    Przy okazji: pomysł TesTeq 14:25 „zniesienia konstytucji” ogromnie mi się podoba. Zróbmy tak, „(…) żeby niczego nie było!”. Informacje Ciasto 17:51 wydają się świadczyć o takim właśnie kierunku zmian.
    Qurquq 11:52 : co racja, to racja.

    Pozdrowienia! 🙂

  85. Szanowny optymisto. I co po tym jak zdobędziesz władzę, komu ją oddasz? Przez najbliższe dekady będzie PiS z PO lub PO z PiSem. Innego wariantu nie ma. Wyborcy to albo słuchacze Ojca Dyktatora lub czytelnicy Faktu i SE, oraz potłuczone resztki tego co nazwano łże elitami, systematycznie obrażane i zniewalane przez kościół. Pouczające jest także czytanie blogów, nawet tych z ambicjami. Nie jestem w stanie wyłuskać żadnej wspólnej idei. Kto ma tym ruchem pokierować? To co nazywa się „wolnymi mediam” może? Wystarczy spojrzeć na naszą Politykę. Kiedyś miała zasady i nie waham sie nazwać misję. Nic nie pozostało, ani zasad ani misji, tylko brutalna walka o czytelnika reklam i o podział 6 miliardowego tortu medialnego. A ma z kim walczyć i graczy przybywa. Ale warto być optymistą bo inaczej życie jest nudne.

  86. Pani Janino !
    Przedstawiam prośbę , o artykuł na łamach naszej „Polityki ” traktujący o Orzeczeniach Tybynału Konstytucyjnego , które stwierdzały niekonstytucyjność ustaw w całosci lub części.od daty jej obowiązywania .
    Edukacyjna wartość takiej publikacji nie do przecenienia ,a gdyby jeszcze można było wykazać polityczną otoczkę pospieszności ” produkcji ” tych bubli „, ze wskazaniem winnych parti .
    Odnoszę czasami wrażenie , że KONSTYTUCJA jest jedyną zaporą przed swobodnym uchwalaniem kolejnych „Swoich ” ustaw przez kolejne rządy . Strażnik TK konieczny . Premier mamrocze coś o zamiarach zmian w strukturzeTK . Narazie niema odwagi „przywalić ” samej konstytucji ,przyjętęj przez jedynego suwerena w państwie demokratycznym – jakim jest NARÓD , ale to kwestia czasu -nie wytrzyma tego gorsetu .Najpózniej ogłosi swój projekt na kampanie wyborczą 2009 roku ,będą tam wszystkie przymiotniki Katechizmu -to łatwe do przewidzenia .Zaproponuje swoiste referendum za Pisem .
    To co pisze jest zadaniem dla dzisiejszej opozycji , by się budzić z Letragu !!Mam na myśli LiD i ewentualne nowe polityczne konstrukcje na Centro -lewicy .
    Mam przed sobą tekst Konstytucji nadesłany do wszystkich domów , że słowem wstepnym Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego i datą 6 kwietnia 1997 .
    Na Wielkanoc wypadnie 10 rocznica . Marzy mi sie taki numer świąteczny z wypowiedziami głównych architektów Konstytucji 1997 roku.

  87. Do YKW, To co opowiadał Dudek w sprawie tej instrukcji nie wystawia mu najlepszego świadectwa. Nie wiem czy zadałeś sobie trud przeczytania tego dokumenty. Odnośny najbardziej istotny fragment to pkt 7 paragraf 12 w którym czytamy: „Informacje uzyskane środkami techniki operacyjnej (czyli np. z podsłuchów. J.) można włączać do spraw operacyjnych tylko w tak przetworzonej postaci, aby nie stracić ich wartości operacyjnych a jednocześnie całkowicie zakonspirować źródło ich pochodzenia”
    Jak historyk z doktoratem, który usiłuje uchodzić za specjalistę od służb specjalnych może nie zrozumieć o co w tej instrukcji chodzi? A może Dudek poda jakis inny możliwy do zastosowania przez SB sposób zakonspirowanie istniejącego podsłuchu niz przypisanie uzyskanych informacji agentom?

  88. Do „optymisty” z godz.15,30.Masz rację,ale powinienieś zmienić nick na
    odwrotny.Od dwóch miesięcy obserwowałem polityczne blogi Polityki/tyle mam internet/ i mam następujące spostrzeżenia:większość blogowiczów to
    niewątpliwie ludzie inteligentni,większość dyskutuje na różnych blogach,
    większość ma niemałe wiadomości itp, i większość najbardziej lubi czytać to
    co sami napiszą.Jest to bardzo ludzkie ale nie spodziewaj się odzewu na swój
    wpis.Może Gospodyni uzna że warto temu poświęcić ze dwa zdania?
    Pozdrawiam.

  89. Jospin,

    z informacji, jakie mam bezpośrednio od „spóźnialskich” (a samorządowcy w tej sprawie chętnie dzielili się w swoim gronie informacjami, które potem trafiały do mnie w ramach przygotowań do walki przed WSA) wynika, że żaden samorządowiec nie odmówił złożenia oświadczenia, że wszystkie przypadki dotyczyły spóźnień (mam pewność, że tak było w Wielkopolsce). Samorządowcy nie uchylali się od obowiązku, oni naprawdę nie wiedzieli, w jakim terminie powinni je złożyć.

  90. owal masz rację

    dodam:
    Jeżeli notatka nie mieści się na jednym ekranie czytam pierwszy akapit żeby się zorientować w treści i jeśli dodatkowo forma mnie nie zniechęci to czytam całość.

    Notki pólekranowe – czytam pierwsze i ostatnie zdanie i dalej tak samo.

    Notki mniejsze – czytam całe (chyba że pierwsze zdanie mnie zniechęci)

    Jeżeli inni robią podobnie to w każdym wypadku chcąc przekazać komunikat wystarczy napisać jedno zdanie: pierwsze i ostatnie.

    Dodaj – czytajmy własne teksty najlepiej przed wysłaniem na blog 🙂

  91. optymisto i Owal40
    jeśli jeszcze się nie zorientowaliście, to Gazeta Wyborcza już zaczęła stosować dokładnie taką taktykę jaką optymista opisał. Sprawa Rospudy. Dokładnie tak – trzeba było uderzyć PiS czymś mocnym i nośnym, bez względu na to czy prawdziwym, czy nie i uderzono. Ochroną przyrody. Z zastosowaniem kłamstw i propagandy.
    Rezultat?
    GW zrównała się z PiSem. Już nie widać różnicy. Czy o to chodziło? Czy ludzie kulturalni nie maja się niczym różnić od bałwanów?
    Czy nie wydaje się wam, że nie doceniacie wrażliwości zwykłych ludzi?
    Takie pytania

  92. Szanowna Pani Redaktor i Drodzy Blogowicze!

    Nie wiem, czy się przypadkiem nie przesłyszałam, bo wiadomość nawet jak na obecne czasy wydaje mi się niewiarygodna. Otóż przed chwilą chyba usłyszałam, że proces dr Mirosława G. został utajniony ze względu na ważny interes społeczny, a obrońcom nie udostępniono akt. Czy jest to w ogóle możliwe? Czyżby rzeczywiście zaczynał się spełniać najczarniejszy z przewidywanych scenariuszy? Bo że po takiej konferencji prasowej min. Ziobro będzie wychodził ze skóry, by udowodnić winę z góry skazanego, to było do przewidzenia, ale są chyba jakieś granice…

    Serdecznie pozdrawiam

  93. Spóźnienia ? spóźnieniami, ale co powiedzieć o jawnych kpinach z tych sławetnych „oświadczeń majątkowych”? Czy ktoś je sprawdza?!
    Oto pan Stanisław Możejko (były prezydent Świnoujścia, stale aspirujący do tej funkcji) w swym oświadczeniu majątkowym („www.swinoujscie.pl/rada/index.php?menu=2&pm=130”)? pisze jedynie „nie dotyczy”, a w rubryce dochody (roczne) ? wymienia kwotę „3.550 złotych”. Wydaje przy tym lokalny tygodnik „Wyspiarz” ? którego jest „Redaktorem naczelnym i wydawcą”..
    I nikt nie zgłasza wątpliwości, czym ten bezdomny biedaczyna nawet się żywi!

  94. do adsenior

    Polecam lekturę artykułu 2 punkt 1 podpunkt 5 Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

    Pozdrawiam

  95. Kilkakrotnie, przy okazji dyskusji o TK, wyrażałem opinię, że swoje funkcje powinien on spełniać w formule samoograniczenia.

    Nie ulega wątpliwości, że możliwości interpretacyjne posiada on olbrzymie.
    Jak stwierdził prof. W.Sadurskił, sędziowie TK mają tendencje do takiego przyjmowania interpretacji Konstytucji, która stawia ich w naturalnej opozycji do bieżącej elity władzy.

    Powstaje zasadnicze pytanie, -czy tak ma być, czy to jest dobre dla państwa prawa?
    Mam poważne wątpliwości! Bliskie sprzeciwu.

    Nie wiem, czy potwierdził by to stenogram, oglądając transmisję z posiedzenia TK zauważyłem pewien szczegół.
    Sędzia Łętowska domagała się od posła Grabarczyka uściślenia zarzutu nieproporcjonalności. Sam poseł nie udzielił wyczerpującej odpowiedzi (gdy nerwowo wziął do ręki tekst Konstytucji transmisja w TVP3 została przerwana) mimo, że w pytaniu pani sędzi odpowiedź w istocie była zasugerowana (zawarta).
    Może zresztą była ona treścią wniosku posłów,-mniejsza o to.
    Istotne jest to, że ostatecznie nieproporcjonalność stała się podstawą orzeczenia o niekonstytucyjności.
    Czy trafnie?
    Owa nieproporcjonalność dotyczyła dwu rzeczy, które nie powinny być ze sobą zestawiane.
    Z jednej strony, przypominam, postawiono rolę i rangę samorządności w Polsce, a z drugiej sankcje za zaniedbania.

    Przypomnieć trzeba o formule „społecznej szkodliwości czynu”.
    Ustawodawca, wprowadzając przepis o utracie mandatu miał świadomość, że przepisy wcześniejsze,-łagodniejsze- okazały się nieskuteczne.
    Ustawodawca nie miał także wątpliwości, że nie przestrzeganie prawa w tym zakresie było społecznie wysoce szkodliwe.
    Chociażby z tego powodu TK powinien odrzucić argument nieproporcjonalności, tym bardziej, że dla ponad 700 samorządowców sankcja była nadal (przyjąć trzeba) nie wystarczająca.
    Zestawieniu bowiem podlegać powinny z jednej strony sankcje a z drugiej społeczna szkodliwość nie wypełniania obowiązków samorządowców a nie sama istota samorządności.
    TK wystąpił przeciwko dobrze pojmowanej samorządności, ujmując się za nieprofesjonalnymi samorządowcami.

    Gdyby TK ograniczył się do zajęcia stanowiska w kwestii ciągłości sprawowania mandatu spełnił by swoją rolę.
    A w zaistniałej sytuacji posądzenia o brak rzetelności,- nadmierny przechył w kierunku opozycyjności (podobnie jak w wielu innych sprawach z okresu gdy prezesem był Safjan) są nadal uzasadnione.

    Konkludując, moim zdaniem TK popełnił kolejny błąd, potwierdzając tym samym słowa Premiera, że coś z tym trzeba zrobić.

    2007-03-14 10:07ludowelobbyleppera

  96. Z rzeczy ważnych

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3990821.html

    Oto dlaczego zdecydowałem się na prawo cywilne. Oto dlaczego mam duży dystans do działań prokuratora ZZ, chwilowo pełniącego funkcję ministra sprawiedliwości. Oto dlaczego nie wierzę w zapowiedzi bezwzględnego ścigania i karania przestępców. Oto dlaczego uważam, że każdy prokurator to przede wszystkim posłuszny zwierzchnikom urzędnik, a dopiero potem prawnik.

  97. Maciek: Masz jakieś ogólnodostępne cyfry nt. ilu radnych musiało złożyć wszystkie możliwe oświadczenia. Trudno mi jest polemizować z Twoimi opiniami, co do których nie przytaczasz żadnych argumentów.

  98. ludowe lobby
    jakoś wybiórczo słuchałeś tego uzasadnienia. Jakoś umknęło ci wyjaśnienie odnośnie sensu kary – po co ona jest – a jest za nieudzielenie ważnej dla wyborców informacji, więc jest za zaniechanie a nie za opóźnienie. Podkreślono też że ustawa nie przewiduje przypomnienia samorządowcom o konieczności udzielania tej informacji.
    Ja rozumiem, że niektórym ludziom mogą się nie podobać konsekwencje wyroku TK. Liczyli na pognębienie konkurencji i się zawiedli.
    Ale wygrało prawo, duch prawa. I taka jest prawda.

  99. Jarek,

    mam wrażenie, że wszyscy historycy opowiadają historię w sposób nacechowany ich własnymi poglądami. Gall Anonim napisał o śmierci syna Bolesława Śmiałego tak mało, jak tylko było to możliwe, według Wincentego Kadłubka Juliusz Cezar toczył boje z przodkami Piastów, niechęć Pawła Jasienicy do Zygmunta III Wazy wyraźnie bije ze stron „Rzeczypospolitej Obojga Narodów”. Osobiście nie mam nic przeciwko, bardzo lubię czytać historyków zaangażowanych. Pod jednym warunkiem – że do swego zaangażowania się przyznają. Dr Dudek jest zaangażowany, dla niego akta IPN to źródło Prawdy Objawionej. I zgodnie ze swą wiarą dokonuje on interpretacji dokumentów. Szkoda tylko, że wiara nakazuje mu atakować wszystkich mających poglądy odmienne.

  100. @YKW
    Nie znajduję potwierdzenia tego faktu dlatego przekazuję tylko to co powiedziała HGW. Stwierdziła ona, że burmistrz Czeladzi zrezygnował bo odmówił złożenia oświadczenia.

  101. Jospin napisal:

    „YKW
    Nie wiem dokładnie do czego pijesz. Ja uważam, że premier ma prawo do krytykowania instytucji źle działających. Nie tylko wykonawczych ale też sądowniczych. Tak było np w przypadku krytyki opieszałości sądów.”

    Nie ma zgody. Po pierwsze, opieszalosc sadow dotyczy sfery administrowania sadami, nie sfery orzekania o meritum zawislych przed nimi spraw. Premier ma zatem prawo sady w tej mierze krytykowac, przy czym jednakze nie mozemy zapominac o tym, ze to wladza wykonawcza jest w czesci odpowiedzialna – w drodze administracyjnego nadzoru ministra sprawiedliwosci nad sadami – za materialne warunki pracy sadow.

    Wladza wykonawcza ma takze prawo powiedziec, ze ten czy tamten wyrok sadu jej sie nie podoba. Ale winna czynic to nadzwyczaj ostroznie, bo takie wypowiedzi zatrącają już o wywieranie presji na sad. Który W SFERZE ORZEKANIA jest niezawisly.

    To, co w sprawie oswiadczen radnych powiedzial o TK Lechujarek, nie nalezy ani do jednej ani drugiej, dozwolonej, kategorii. To wladza wykonawcza powiedziala, ze trzeba sie zastanowic, czy nie nalezy ograniczyc niezawislosci sedziowskiej. W domysle – w drodze takiej zmiany przepisow, zeby w przyszlosci TK nie mogl nam podskoczyc.

    I dlatego ta wypowiedz jest skandaliczna.

    Cytuje dalej:

    „Nie mam jasnego zdania na temat reform TK (łącznie z kwestią potrzeby takich reform). Myślę, że niektóre ustawy uznane za niekonstytucyjne były podważane w co najmniej zaskakujący sposób. ”

    Moze bys podal przyklady? Bo bez materii to nie da sie rozmawiac, co jest w orzecznictwie TK „zaskakujace”, a co nie.

  102. Jospin,

    HGW w całej tej sprawie wypowiadała się w sposób żenujący. Jeżeli jednak to prawda, to pan (?) burmistrz jest przypadkiem fascynującym. Prof. Kulesza twierdzi, że mimo wyroku TK nie ma powrotu dla tych, którzy zrezygnowali sami, nie czekając na odwołanie przez radę gminy albo wojewodę.

  103. badger,
    Przede wszystkim nie należy do kompetencji TK wskazywanie czego w ustawie nie ma a co jego zdaniem powinno być.

    Nie sugerowałem w jakikolwiek sposób chęci, jak insynuujesz, pognębienia konkurencji. Wskazywałem jedynie, że argument proporcjonalności jest chybiony, a nade wszystko zwracam uwagę na konieczność samoograniczania się TK.
    Wystarczyło rozstrzygnąć sprawę prawomocności decyzji organów samorządu do czasu rozstrzygnięcia sądowego o wygaśnięciu mandatu.
    To zdaje się uczynił wojewoda, nie nadając swoimu postanowieniu rygoru natychmiastowej wykonalności.

  104. Krytycy TK z reguły nie wiedzą o co chodzi i zarzucają TK wszelkie możliwe przewiny.HGW i inni radni( czy prezydenci) spóżnili się z oświadczeniami,ale je z ł o ż y l i. Jak ustaliła Polityka zarówno premier ,jak i wielu członków rządu złożyło swoje oświadczenia dopiero po jej interwencji.A niektórzy wcale.A premier nie wpisał do rejestru korzyści związków z dwiema Fundacjami. ZA TO KARY NIE MA. Okazuje się ,że radni muszą być świętsi od premiera i jego pomagierów.

  105. Drodzy moi Owalu 40 i badgerze, dzieki że zauważyliscie moje słowa. Wydaje mi sie nieskromnie ,że kompetencji, intelektualnych mozliwości oraz doswiadczenia mamy we troje wiecej niz pół polskiej wysokiej izby czyli tzw. parlamentu. Moje wołanie na puszczy, tak samo jak i innych osób ma tylko to znaczenie, że poprawiam sobie nastrój w gronie podobnie myslacych. Jak wspomniałem, nikogo to w gruncie rzeczy nie obchodzi. Swiat naszej obecnej polityki, jak juz nie raz pisałem to jest laboratorium, w którym panują inne od normalnych reguły. Jest on zamkniety w kilku pomieszczeniach w stolicy i specyficzny zupełnie , nie przypominający otwatrego liberalnego świata polityki zachodniej. I jeszcze taki nieestetyczny. Dlaczego ci ludzie są tacy brzydcy! Wczoraj oglądałem transmitowanego na zywo! w niemieckiej telewizji wystapienie p. Merkel na zgromadziu niemieckiej izby przemysłowo-handlowej. Gdyby polski premier zechciał chociaz przez 20 min. posłuchac jak wystepuje szef rządu, jak i co mówi pewnie by nic z tego nie zrozumiał. To jest kompletnie inny świat!. Tam normalny, tu nienormalny.
    A propos, kto mógłby w polsce rzadzic. Myśle, że jest koniecznośc i szansa zbudowania w ciagu kilku lat /2-3/ solidnej formacji liberalno-socjalnej. Po obecnym szaleństwie bedzie zapotrzebowanie na kogos przewidywalnego, mówiacego normalnym jezykiem i o waznych sprawach. Natruralnym kandydatem jest tu częc LiD i PO. Tylko trzeba podjac decyzje i zacząć pracę. Zauważcie, że Kaczyński et consortes wykonali przez wiele lat syzyfową robote, organizując ogólnopolską partię. Nic im w gruncie rzeczy nie spadło z nieba. To jest wielki ich sukces. Tak jak na normalnym rynku, kiedy trzeba wprowadzić jakis produkt. To sie nazywa marketing mix /produkt,cena,dystrybucja i komunikacja/. Tylko trzeba mieć determinację i motywację. Sprzedaje sie wszystko, jak widać nawet najwieksze głupoty. Naturalnym liderem powinien być Tusk, bo ma strutury i zaplecze, ale brak mu kompletnie charyzmy i odwagi. Moim faworytem byłby tu np. Piskorskopobobny osobnik, znacznie bardziej wyrazistszy od Tuska. Promocja takiej osoby jest prosta. Pisałem tez o jezyku. Bełkot PiSu trzeba odczarować innym językiem – może własnie wrzaskiem, wieksza bezczelnościa, celniejszymi i brutalniejszymi epitetami. Najbardziej drazni mnie ta bezradnośc dzisiejszej opozycji. Naprawdę zabrałbym dotacje budżetowa partiom w Sejmie. On za te pieniądze nic nie robią. Nawet nie myślą. Maja za dobrze po prostu. Może pani redaktor Paradowska z kolegami z gazet kopną ich w kostkę, bo co ja moge?
    pozdrawiam optymistycznie, bo na giełdzie spokojniej

  106. Szanowny „ludoweloobbylepera”

    wlacze sie w dyskusje pomiedzy Ciebie i „badger”

    napisales w pierwszym zdaniu:

    Przede wszystkim nie należy do kompetencji TK wskazywanie czego w ustawie nie ma a co jego zdaniem powinno być.

    wlasnie to nalezy do kompetencji TK (oczywiscie posrednio a nie w rozumieniu konrektych przepisow)
    TK pokazuje ze nie zostala zachowana zgodnosc ustawy z ustawa zasadnicza.

    a teraz wracajac do twojej pierwszej wypowiedzi:

    napisales tak:

    Ustawodawca, wprowadzając przepis o utracie mandatu miał świadomość, że przepisy wcześniejsze,-łagodniejsze- okazały się nieskuteczne.

    zgadza sie, ale to nie uzasadnia wprowadzania bezmyslnie restrykcyjnych przepisow, nierozrozniajacych wagi ewentualnych nieścislosci formalnych.
    Trybunal nie ma obowiazku zastanawiac sie jakie byly intencje ustawodawcy, trybynal ma okreslic czy w tym przypadku czy ustawa jest zgodna z ustawa zasadnicza i tyle.

    a czy poslowi chcieli aby to prawo bylo bardzo surowe to juz nie jest sprawa TK, jesli chieli aby takie bylo to mogli je zrobic ale poprawnie i w zgodzie z Konstytucją

  107. do YKW.

    Co do IPN i pana Dudka. On nie jest fanatykiem ani zaangażowanym emocjonalnie historykiem. On jest człowiekiem biznesu.
    On i cała załoga IPN siedzą na kopalni złota. Nie chodzi bynajmniej że w jakiś ciemny sposób osiągają korzyści materialne lub jakiekolwiek inne.

    Nie.

    On i załoga mają bezpieczne i długoterminowe zatrudnienie i ich pozycja społeczna jest w tej chwili niewyobrażalnie wysoka. Są najważniejszymi historykami w kraju. Alternatywą do bycia bardzo ważnymi osobami jest bycie docentem, adiunktem itd. i studiowanie pożółkłych papierów lub ich odkurzanie. Będąc na ich miejscu broniłbym swojej pozycji jak niepodległości. Wszystkie chwyty dozwolone.

    IPN jest majstersztykiem marketingu porównywalnym jedynie do reklamy kalgonitu.

    PS. Kalgon jest odpadem poprodukcyjnym którego utylizacja kosztuje. Pomysł pakowania go w pudełka i sprzedaż jest chyba dosyć diaboliczny.

  108. *** NIE WIEM, NIE ZNAM, NIE PAMIETAM ***
    To wrecz tragiczne, ze te odpowiedzi na pytania Gestapo, KGB, SB staja sie teraz aktualne w oswiadczeniu lustracyjnym

  109. Willy,
    Zgoda co do konkluzji ad roli TK.

    Zarzut pod adresem ustawodawcy o wprowadzeniu „bezmyślnie restrykcyjnych przepisów” się nie broni, jeśli ;
    1) nie dotyczy on ponad 98% samorządowców
    2) 1,5% samorządowców j e d n a k dotyczy.
    3) Droga odwoławcza nie była zamknięta.

    Powiem ci coś zaskakującego,- tacy politycy-prawnicy jak byli prezesi TK z łatwością wskazali by niezgodność z konstytucją większości ustaw a potem dowolnie albo bronić albo negować.

  110. Strzal z przystawienia.
    W czasie poscigu kolo Szczecina i niedawno w Warszawie zginali przestepcy w okolicznosciach bardzo metnie wrecz sprzecznie wyjasnianych przez policje. Zaczyna budzic sie we mnie pytanie czy nie jest to objaw brutalizacji aparatu bezpieczenstwa. Nie dopuszczam do siebie mysli ze w polskiej policji powstaja killercomanda lub namiastka szwadronow smierci. Mam nadzieje ze nie przyjda takie czasy ze kazdy policjant majacy olej w glowie bedzie na patrolu nosil dodatkowy pistolet w skarpetce . Sceny znane z filmow amerykanskich.
    Pytanie do gospodyni Blogu:
    Czy Pani zdaniem te dwie sprawy nie powinne byc zbadane przez np Rzecznika Praw Obywatelskich lub odpowiednia komisje sejmowa?
    Czy te wydarzenia nie niepokoja Pani?

  111. Orzeczenie TK musi być wypełnieniem litery prawa i to właśnie miało miejsce. Ale istnieje inny, ważniejszy, nie wzięty pod uwagę aspekt w tej sprawie. Orzeczenie to w efekcje popiera niechlujstwo, czy wręcz brak kompetencji osób które pełnią funkcje publiczne, a tym samym podważa zaufanie szanujących prawo Polaków do tychże ludzi i całej instytucji TK. Schlebianie „literce” prawa kosztem zasad fundamentalnych nie jest w żadnej mierze istotą demokracji, czego szacowne gremium TK nie wzięło pod uwagę. Niniejszym poddaje pod wątpliwość kompetencje tego TK.

  112. Szanowny optymisto !
    Nie było syzyfowej pracy braci Kaczyńskich.Wykorzystali zrządzenie losu i Buzka w postaci nominacji Lecha na ministra sprawiedloiwości i rozpoczęli niekończacy się serial konferencji prasowych.Tam mówili i mówili i nic nie musieli robić,gdyż z góry uprzedzili,ze UKŁAD na nic nie pozwala.Po otrzymaniu wsparcia Rydzyka sięgnęli po władzę.I tu zaczynają się powoli schody,gdyż część ich zwolenników zapragnęła zobaczyć wreszcie efekty ich rządów.A tu bryndza moralna.Gdyby była opozycja z prawdziwego zdarzenia,to Kaczyńscy nie nadążaliby z tłumaczeniem się z kolejnych afer.A ponieważ Tusk i Rokita dalej liczą na POPiS(pod ich światłym kierownictwem) to mamy ,to co mamy.
    Podejrzewam,że poparcie dla PiS-u będzie utrzymywać się na poziomie 20%.Dlatego też Kaczyńscy myślą już o tym,jak utrzymać się u władzy po następnych wyborach.Ponieważ w grę nie wchodzi jakaś wielka koalicja ,to jedynym wyjsciem jest trzymanie na krótkiej smyczy PO i nie pozwolenie jej na samodzielność.I to braciom Kaczyńskim bardzo dobrze się udaje.

  113. Owal40 i Mumrak, Wasze spostrzeżenia na temat blogu są bardzo trafne. Zastanawia mnie, jak niektórzy bardzo wydajni autorzy spędzają swój czas w sytuacji gdy są wszędzie i wszędzie ich pełno. A co ze snem lub odpoczynkiem, nie mówiąc już o pracy czytaniu lub leniuchowaniu? Należę do tej grupy rodaków, która czyta więcej niż 20 książek rocznie, do tego mnóstwo wybranych czasopism, ale z żalem przyznaję, że znacznej części wypowiedzi nie rozumiem. I tak myślac przyjdzie rozstać się z tą nową przygodą cywilizacyjną, nawet w sytuacji gdy gospodarz blogu jest osobą cenioną i inteligentną. Ale widocznie jej to odpowiada.

  114. Ta skarga jest kolejną z oczywistych niekonstytucyjnych. Tylko, co z tego. Ile razy można uchwalać prawo, które niczemu innemu nie służy tylko osiąganiu celów politycznych jednej partii. Następna w kolejce ustawa lustracyjna. PiS szedł do wyborów z hasłami budowy nowego państwa – słynna IV RP, ale nie buduje państwa, tylko prywatny folwark. Nie liczy się nic. Jedynie słuszne myśli, cele i zadania to zadania nawet nie samego PiS tylko te, które są wyznaczone przez wodza. Ja mam 35 lat. I nie pamiętam lat 60 z autopsji. Pamiętam za to 80 i myślałam, że jedną i niepodważalną siłę przewodnią narodu mamy już za sobą. A tu taka niespodzianka. Przykro mi jak dochodzę do takich wniosków. Ale gorzej, gdy sobie pomyśle, że ja jestm z pokolenia, które startowało w dobrym dla siebie momencie. Na rynku był głód nowo wykształconych, znających języki ekonomistów. Dzis mam doświadczenie i pozycję zaowodową pozwalające mi stwierdzić, że dopóki się da wytrzymać, to ja zostanę w Polsce i będę się starać tutaj układać swoje życie. Chociaż ze znalezieniem pracy za granicą na poziomie tego, co osiągnęłam tutaj w Polsce nie miałabym problemu. Wiem, bo już zorbiłam taki rekonensans. tak na wszelki wypadek. Finansistów, specjalistów od controlingu i raachunkowości zarządczej potrzebują wszędzie. To nie jest wiedza specjalna danego kraju. To język uniwersalny. Ale jak już wspomniałam ja tu chcę zostać. Mam natomiast brata. Jest teraz na drugim roku studiów – informatyka z ekonomią. Bardzo dobry kierunek. Programistów rozumiejących prawa ekonomii bardzo jest potrzeba. On jak patrzy na to co się dzieje w Polsce nawet nie myśli o zostaniu. Już dziś stara się o stypendia i mówi otwarcie, że dla niego to wstęp do emigracji. Nawet nie chce próbować tutaj zostać. I to nie dlatego, żeby nie znalazł pracy po studiach, która byłaby sensownie opłacana. On mówi, że może wrócić, jak w Polsce zaczną rządzić ludzie, którzy szanują państwo i jego obywateli – wszystkich, a nie tylko tych, którzy myślą tak samo jak Kaczyńscy lub udają, że tak myślą. On nie ma ochoty przeczekiwać tego „cyrku” z Gertychem i Lepperem na salonach wystawianego przez braci Kaczyńskich w imię odnowy moralnej – nie ma obowiązku znosić tej obłudy i jej znosić nie chce. Takich młodych ludzi w środowisku mojego brata jest coraz więcej. Wychodzą z założenia, że jeżeli nie mają prawa myśleć inaczej niż Kaczyńscy, bo wg państwa to żle, to dyskwalifikuje i inne takie dyrdymały, to oni są w stanie znależć sobie takie miejsce na ziemi, gdzie nikt im nie będzie mówił jak mają żyć i myśleć, gdzie nikt nie będzie się zajmował lustracją 24 godziny na dobę na zmianę z aborcją. I tym miejscem nie będzie Polska. I to dopiero jest smutne. Bo ja nie ma argumentów, żeby go przekonać. Nie przemawia do niego, że żadna władza nie jest wieczna i po kolejnych wyborach Kaczyńskich wymiecie. On mówi, że do tego czasu zepsują, zniszczą i zmarnują wszystkie szanse, jakie Polska dzisiaj ma, a on chce mieć przyszłość, normalną. I to dopiero jest smutne.

    PS. Zawsze twierdziłam, że akta bezpieki powinno się zamknąć na 50 lat, tak jak w Anglii i dopiero po tym czasie dopuścić do nich historyków. To co się obecnie dzieje jest na to koronnym dowodem. Nikt nie chce poznać prawdy. Każdy zaś ma swój cel polityczny do osiągnięcia przez pokazanie tej prawdy z papierów bezpieki. Jak słyszę Pana Dudka z IPN i jego pełną hipokryzji retorykę to robi mi się powoli niedobrze. Pewnym ludziom nie powinno się dawać władzy do ręki i to władzy bez żadnej kontroli nad jej wykonaniem. Jedyna nadzieja w Trybunale, że kolejną ustawę utrąci, jako niekonstytucyjną. Ale czy oto nam chodzi. Przecież ci ludzie zostaną w IPN’nie. I będą napewno asystować przy tworzeniu nowej ustawy lustracyjnej. IPN powinien hamować polityków, którzy w amoku lustarcyjnym tworzą takie potworki jak ten ostatni, a ja mam wrażenie, że Pan Kurtyka i Pan Dudek, będą głęboko nieszczęśliwi, gdy sie im zabierze lustarcję i prawo orzekania o loasach ludzi i ich winie. Oni już polubili zabawę w Pana Boga i co gorsza, spodobało się to im.

  115. Strzal z przystawienia cd.
    w poprzednim wpisie wspomnialem ogolnie o brutalizacji aparatu bezpieczenstwa .Akcja w mieszkaniu Czarzastego potwierdza to.

  116. Mumraku, to rzeczywiście majstersztyk marketingu. I to nie tylko IPN, ale cały styl rządzenia za pomocą oskarżeń. Jak ktoś wymyśli równie skuteczny marketing, ale oparty na pozytywnych emocjach to dopiero wtedy byłabym szczęśliwa. Tylko się zastanawiam, czy taki marketing byłby w ogóle skuteczny – nie dlatego, że nie wierzę w tematy dokonań przyszłych rządów, na których można by rozbudzać te pozytywne emocje. To nikogo by nie interesowało, jak film bez akcji, krwi, sensacji, kradzieży, kosmitów, zjaw i potworów. Chciałoby się zawołać – LUDZIE, OPANUJCIE SIĘ – NA HORRORY CHODZI SIĘ DO KINA!!!

  117. mumrak,

    jednym słowem dr Dudek osiągnął ideał – robi to co kocha i jeszcze mu za to płaci najlepszy pracodawca świata – państwo polskie.

    Z zupełnie innej beczki

    Czy ci z grona szanownych Blogowiczów, którzy urodzili się przed 1972, złożyli już na ręce pani Janiny oświadczenia lustracyjne ?

  118. Witam wszystkich Blogowiczów. Dyskusja o ostatnim orzeczeniu TK jest bardzo ciekawa. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na kilka innych spraw, które nam na skutek tej dyskusji umykają:

    1) w PO znowu jakaś zadyma. Organizatorzy antytuskowego spotkania w Gliwicach zawieszeni. Jan Rokita może podzielić ich los. Tusk podobno grozi uczestnikom wyrzuceniem z Platformy Obywatelskiej.

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3993712.html

    2) Koalicja właśnie uchwaliła duże zmiany dot. funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa.

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3993660.html

    W myśl nowych przepisó Rada ma być zobowiązana do inspirowania i wspierania działań mających na celu ujednolicanie wykładni prawa w orzecznictwie sądów. Myślę, że zapis ten trudno będzie pogodzić z konstytucyjnymi gwarancjami niezawisłości sędziowskiej. Nowela ponadto zakazuje łączyć funkcję prezesa czy wiceprezesa sądu z zasiadaniem w Radzie. Zmusza więc zasiadających w radzie 11 prezesów sądów do wyboru, które stanowisko chcą zachować.
    Wygląda na to, że TK znowu będzie miał coś do roboty…

    3) Wybrany został już szef pionu lustarcyjnego IPN.

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3993669.html

    Zaskoczenia nie było: Jacek Wygoda to młody prokurator (5 lat w zawodzie), który podobno znany jest ze zdecydowanych prawicowych poglądów i tego, że przyjaźni się z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Ponadto jest przewodniczącym związanego z Duszpasterstwem Prawników stowarzyszenia Ars Legis – im. św. Ivo Helory. Jednym słowem: kandydat idealny 😉

  119. Troche nie związane z tematem, ale muszę o tym napisać. Tylko niektórzy ze światlejszych dziennikarzy zauważyli, że jest grupa dzienników („Rzeczpospolita”, „Dziennik”…) i tygodników („Wprost”, „Gazeta Polska…) a także mediów elektronicznych (TVP…), które z czystym sumieniem mozna nazwać REŻIMOWYMI. Ich dziennikarze każde świństwo rządzących są skłonni przemilczeć (vide sprawa Carzastego i wiele innych) a jak się nie da to zmanipulować twierdząc, że wszystkiemu są winni „komuniści i cykliści”. Opierając się na treści wypocin np. „dziennikarza” ( nieznanego, ale pragnącego się ogrzać w ciepełku władzy) o nazwisku Marek Magierowski można dojść do wniosku, że to tylko on i koalicja rządząca wspierana (?) przez Rydzyka mają we wsyzskim rację. Jego choroba polegająca na niedouctwie i nienawiści a także chyba żądza pieniądza powodują, że winien pisać w jakimś niszowym (np. Bubla) piśmie satyrycznym. Oczekuję z niecierpliwością na kolejne przykłady (Dochnal) zakłamania, działania współnie ze służbami specjalnymi i kreowania polityki na rzecz obecnie nam miłościwie panujących. Czekam też, że tych usłużnych „dziennikarzy i publicystów” zmiażdży – zgodnie z dowiedzionym i powtarzającym się – koło historii.

  120. Od niedawna stałem się kolegą po fachu naszej szanownej Gospodyni. Nie ma w tym nic złego, chociaż niektórzy nowi Koledzy nie bardzo mi odpowiadają.
    Z nudów czytam sobie różne wyroki T.K. martwiąc się nieco faktem, że moja kariera dziennikarska będzie krótka i mało błyskotliwa.
    Pozostaje mi tylko przyłączyć się do grupy protestującej i zaryzykować zakaz publikacji, przynajmniej z hukiem odejdę.
    Pozdrowienia dla wszystkich nowych DZIENNIKAREK i DZIENNIKARZY !
    buku

  121. Przeczytałam właśnie artykuł prof. Modzelewskiego w Gazecie. Sądzę, że pan profesor się myli. Obecna ekipa , przy okazji nowelizacji ustaw o szkolnictwie wyższym i PAN, zrobi wszystko, żeby ograniczyć ich autonomię. Bo niby dlaczego akurat te instytucje miałyby wymykać się kontroli? Nie mam złudzeń. Tną nas po plasterku i jest to operacja coraz bardziej bezbolesna. Ile w końcu można się oburzać i wołać, że to niedopuszczalne. W szafie już pusto – wszystkie szaty podarte. Obojętniejemy.
    Oświadczenia lustracyjne są szansą, żeby się postawić. Mec. Widacki powiedział, że w przypadku mediów prywatnych głodni sankcji lustratorzy „Mogą się w d… pocałować”. Z tego co pisze prof. Modzelewski wynika, że w przypadku uczelni również. Marzy mi się taki dziennikarsko-akademicki bojkot.
    Pani Redaktor, bardzo nie chcę , żeby Polityka składała te papierki.

  122. do YKW
    W tym kraju są dzisiątki instytucji publicznych których jedynym zadaniem jest przetrwanie. Od lat są nikomu niepotrzebne ale mają swoje umocowanie w prawie. Są ustawy i rozporządzenia sankcjonujące istnienie tych instytucji choć ich istnienie nikomu nie jest potrzebne. I nie chodzi o ideologię tylko o brak sensu istnienia bo ich cel istnienia załatwiają inne struktury albo po prostu istniejące systemy informatyczne.

    I teraz zamiast likwidować relikty buduje się nowe. Do takich instytucji dołączył IPN. Na podstawie posiadanych papierów buduje się nowe imperium. Papiery gromadzone przez SB jeszcze nigdy nie miały takiego wzięcia i zainteresowania. Jak stara szpetna panna z wysokim posagiem po śmierci całej rodziny.

    Czy Dudek kocha to co robi? To wyłącznie jego sprawa. Czy RP jest dobrym pracodawcą? Wątpię.

    Ale Dudek jest ambitny i realizuje się tam gdzie jest. Być może jest nawet szansa na małą rewolucję kulturalną. Aktywiści wpisują się już na listę Rzeczpospolitej.

    Archeolodzy w Elblągu znaleźli masę skarbów historycznych w starym szambie. Ale te skarby ktoś tam wcześniej wrzucił.
    Dudek jest artystą: on tworzy coś z czystego g…..

  123. lektura bezwzględnie KONIECZNA:

    „Śrubka w polskiej wyobraźni” art. Joanny Tokarskiej-Bakir

    w dzisiejszej Świątecznej „GW”.

    jasna analiza tego co jest i dlaczego jest.

  124. Do forumowych prawników !
    Minister Lipiński przesłuchiwał prokuratorów w związku z udziałem Putry w sprawie oczyszczalni w Hryniewiczach.Czy miał do tego prawo ? Czy to nie narusza niezależności prokuratrów ?

  125. Prof. Tokarska-Bakir przytacza cytat: Trzeba przyznać otwarcie i bez osłony, że lenistwo ducha Polski, cudem z martwych wskrzeszonej, ściągnęlo na tego ducha batog bolszewicki. POlska żyła w lenistwie ducha, oplątana przez wszelki gałgaństwo, paskarstwo, łapownictwo, dorobkiewiczostwo kosztem ogółu, przez jałowy biurokratyzm, dążenie do kariery i nieodpowiedzialnej władzy. Wszystka wzniosłość, poczęta w duchu za dni niewoli, zamarła w tym pierwszym dniu wolności. Walka o władzę, istniejąca niewątpliwie wszędzie na świecie jako wyraz siły potęg społecznych, partii obozów i stronnictw, w POlsce przybrała kształty monstrualne. NIe ludzie zdolni, zasłużeni, mądrzy, których mamy dużo w kraju, docierali do steru władzy, lecz mężowie partii i obozów, najzdolniejsi czy najsprytniejsi w partii czy obozie. Jak po spuszczeniu wód stawu, ujrzeliśmy obmierzłe rojowisko gadów i płazów. Gdy to dostrzec mógł każdy na widowni publicznej, w głębinach pozostało to samo, co było za dni niewoli(….) ogromna armia ludzi bezrolnych i bezdomnych. (….)
    Tak Żeromski w roku 1920. Ten wielki pisarz nie miał pojęcia o „wolych mediach”, Ojcu Dyktatorze, Matki Boskiej z zakrętkami w Licheniu i za niedługo kanonizacji JP2, Nie wiedział też, że na czele ojczyzny stanie dwóch małych obsesyjnych psychopatów.

  126. Szanowna Pani Redaktor,

    Szczerze mówiąc nie jest dla mnie żadna przyjemnością pisać o polskim wymiarze sprawiedliwości, ale czego nie robi się dla ojczyzny.
    Pisałem w komentarzu do pani poprzedniego wpisu ze sądy stanowią według litery prawa. Tyle mówi teoria, polska praktyka pozostawia jednak wiele do życzenia. Ja rozumiem o czym mówił J. Kaczyński nawiązując do „cyrkowych sztuczek”. Przecież jeszcze nie tak dawno krążyła obiegowa opinia „dajcie, człowieka a paragraf się znajdzie”, co daje wyraz zupełnej dowolności orzecznictwa sądów polskich. Myślę ze ludzie tam pracujący z racji doświadczenia stosowania „prawa” w PRL wciąż przyczyniają się do utrzymywania patologii w dzisiejszej Polsce. Kto decydował w imieniu przestępnej aparatury PRL musiał wyrobić w sobie mentalność przestępcy, z której trudno jest wyjść samemu, normalnie do tego celu potrzebna jest kara, a od czego wszyscy sędziowie są skutecznie chronieni przez immunitety i brak zewnętrznej kontroli (jedyna odpowiedzialność to przed kolegami po fachu), mimo ze przecież pracują za publiczne pieniądze. Nawet wojewoda nie ma takich przywilejów jak rejonowy sędzią, adwokat czy prokurator, mimo ze też są zwykłymi urzędnikami i to niższego szczebla, a tylko chcą się śmiesznie przebierać. No ale cóż prawo piszą prawnicy, i oczywiście piszą je pod siebie (immunitety itp.), oraz tak by jego stosowanie koniecznie wymagało również pomocy prawników tj łożenia na ich utrzymywanie. W efekcie zamiast państwa prawa mamy państwo prawników.

    Co do Orzeczenia TK, mimo że nie znam jego uzasadnienia, to – moim zdaniem – rozstrzygnięcie to było oczywiście słuszne. Nie tylko ze względu na to ze została prawnie wykołowana nawet profesor prawa pani Waltz, ale przede wszystkim dlatego ze nie można kogoś tak dowolnie pozbawiać jakiegokolwiek prawa, a co dopiero prawa nadanego w bezpośrednich wyborach. To kompletne lekceważenie demokracji. Niemniej wcale bym się nie zdziwił gdybym usłyszał orzeczenie przeciwne. W kraju gdzie największe autorytety prawa jak prof. Safian notorycznie wygłaszają, dla swego i kolegów utrzymania, paraprzestepcze poglądy w stylu „nieznajomość prawa szkodzi”, wszystko jest możliwe. Niemniej widzę pierwsze jaskółki zmian, chociażby wypowiedź prof. Winczorka (http://wiadomosci.onet.pl/1502184,11,,,,,7176,itemspec.html), która choć wciąż świadczy o zagubieniu i nieporadności jej autora, to zmierza we właściwym kierunku:

    Uczciwość.

    Pozdrawiam Wszystkich

  127. Co do zabawnych cytatów tygodnia proponowałbym wypowiedź premiera z wtorkowej czy srodowej konferencji w URM : „Wypowiedzi członków rodziny nie komentuje”. 🙂

  128. dreudzie !
    Czy czytałeś kiedykolwiek stenogramy z procesów politycznych za sanacji ? Jeżeli przeczytacz to zrozumiesz ,że zeszmaceni sędziowie są w każdej epoce.

  129. Haneczka napisała:
    Oświadczenia lustracyjne są czansą aby się postawić. Mec Widacki powiedział , że w przupadku mediów prywatnych głodni sankcji lustyratorzy ” Mogą się w d… pocałować”
    Niestety jak ktoś z wymiaru sprawiedliwości chce to zawsze przepis się znajdzie.. Zawsze też, można uchwalić nową ustawę w której można wymyśleć i zapisać sankcję jakiej mogą podlegać osoby zaufania publicznego, za których uważani są dziennikarze.
    Miejmy nadzieję ,że nie dojdzie do sytuacji, w której nieposłuszni dziennikarze dostaną sądowy zakaz publikacji.
    Na szczęście jesteśmy członkiem UE …

  130. Cóż uchwalenie dobrego prawa może być trudnie, łatwiej po prostu o tym gadać,, i gadać, to jest kwestia interpretacji, kwestia rozumienia prawa, a to zadanie dla sędziów i adwokatów, cóż, ale powinno być zadaniem także dla polityków. A ja pracę magisterskie bym zostawiła, może dałam do wyboru, albo pisać pracę, albo egzamin cóż pamiętam jak mój brat ciągle przypomniał, ze koleżanka mi poprawiła pracę dyplomową, on mówił, ze napisała mi, a ta praca to przecież tylko przepisanie z książek, cóż miałam złe ustawiony komputer. Cóż kiedyś mogłam dla jednej osoby, nawet zabić się. Cóż obawiam się, ze to kończyło się, albo może minię mi złość jak JĄ WRESZCIE zobaczę.
    Cóż prawo jest prawem, trzeba je przestrzegać, ale podobno każdy ma prawo do nieposłuszeństwa obywatelskiego, jak dziennikarze odmawiają lustracji. Ale to jest zryw przeciwko lustracji, napewno przeciwka prowadzenia lustracji w takiej formę, cóż wiele rzeczy w życiu może upokarzać, ale to była gierka wobec Hanny Gronkiewicz- Walz przecież była przez ten nie potrzebny szum już była taka popularna, Az mogła z powodzeniem wygrać wybory, a Pis musiał zrobić pozory, ze chcę przeprowadzić wybory, bo jest uczciwą partią,
    Cóż jak jest przestępca wicepremierem to pokazuje bardziej obłudę, zakłamanie niż uczciwość, bardziej nie spójność programowa, jeśli się mówi o odnowę moralnej. Jednym słowem, nie smacznie to wszystko.
    Pozdrawiam

  131. –>dreurd (2007-03-17 o godz. 14:53):
    Jeśli pisanie o polskim wymiarze sprawiedliwosci nie jest dla Ciebie żadną przyjemnością, to po co się tym zajmujesz? Naprawdę nie masz takiego obowiązku.

    1) Powiedzenie „dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie” jest przypisywane Andriejowi Wyszyńskiemu. Była to wyjątkowo nieprzyjemna postać:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Andriej_Wyszy%C5%84ski

    W każdym razie powiedzenie to z pewnością nie dotyczy „zupełnej dowolności orzecznictwa sądów polskich”.

    2) Twoje stwierdzenie, że każdy kto orzekał w imieniu przestępnej aparatury PRL musiał wyrobić w sobie mentalność przestępcy pozostawiam bez komentarza. Jest to ten typ myślenia, który prezentuje np. Macierewicz twierdząc, że każdy żołnierz WSI który przeszedł kurs w ZSRR jest zapewne rosyjskim szpiegiem.

    3) Skoro brak jest zewnętrzej kontroli nad orzecznictwem, to jakie są Twoje propozycje? Nie rozumiesz, że niezawisłość sędziowska opiera się właśnie na tym, że NIKT nie może wywierać nacisku na sędziego aby skłonić go wydania określonego orzeczenia? Wszelkie formy zewnętrznej kontroli w końcu doprowadzą do tego, że zaczną się pojawiać telefony typu: „wicie, rozumicie”. I to będzie koniec niezależności wymiaru sprawiedliwości.

    4) Piszesz, że nawet wojewoda nie ma takich przywilejów jak adwokat czy prokurator. Możesz to sprecyzować? O jakich konkretnie przywilejach prokuratorów i adwokatów mówisz?

    5) Odnośnie „paraprzestępczych poglądów” wygłaszanych rzekomo przez prof. Safjana polecam Ci lekturę Jego książki pt. „Prawa Polska” (Warszawa 2005r). Czytamy tam m. in. „jeśli nadal aktualna jest rzymska zasada ignorantia iuris nocet, nie sposób powstrzymać się od smutnej konstatacji, że wobec nadmiaru prawa, jego komplikacji i nieprzejrzystości – w stanie ignorantia znajduje się już nie tylko przeciętny zjadacz chleba (…), ale także profesjonalny prawnik, któremu z coraz większym trudem udaje się nadążyć za ustawodawczą galopadą i ustalić, co jest aktualnie obowiązującym prawem”

    I na koniec mała statystyka. Wszystkie Dzienniki Ustaw z 1998r łącznie miały 7492 strony. W roku 2004 łączna liczba stron Dziennika Ustaw osiągnęła astronomiczną wielkość: 21034 (!). Zapytam retorycznie: jakie są możliwości praktycznego ogarnięcia tego ogromu informacji już choćby na etapie prac legislacyjnych?

  132. haneczka 11:39, Artykuł profesora Modzelewskiego jest jak przekonywanie racjonalnymi argumentami człowieka w napadzie delirium, żeby sie uspokoił. Nie byłbym wielkim optymistą jeśli chodzi o możliwość otwartego bojkotu tej ustawy ze strony środowiska akademickiego. Tak jak za PRL-u zwycięży ostrożny pragmatyzm i będzie trochę biernego oporu, przeciągania ustawowych terminów, czekania na to co zrobią inni. Myślę, że ci naukowcy, którzy odmówią podpisania oświadczeń będą w jakiś sposób przez środowisko akademickie wspierani i chronieni, ale większość oświadczenia jednak złoży. Jak dobrze pójdzie to się jeszcze doczekamy ponownie „przechowywania” profesorów z wilczym biletem na etatach bibliotekarzy i pracowników technicznych albo zatrudnianie ich na prace zlecone. Oczywiście pojawią się też jacyś chętni do odegrania roli „marcowych docentów” Nihil novi

  133. quake!

    Chciałbym uzupełnić Twoja informację o naszych twórcach prawa.
    Polecam wejscie na strony Sejm, Prawo i wziąć dowolne ustawy pod lupę. Nie znajdziemy tam (najczęściej ) tekstów ujednoliconych, można więc zobaczyć ile razy ustawy są poprawiane.
    Czasami, gdy coś potrzebuję wchodzę na inne strony, bo tam czasami można przeczytać ustawy z wszystkimi poprawkami, ale pozbawiamy się wtedy „przyjemności” śledzenia pracy naszych posłów.
    Ustawa o podatkach miała, gdy kiedyś do niej zaglądałem 42 poprawki.
    Prawnicy, mający z tymi ustawami na codzień, mogą na pewno dać więcej przykładów.
    I jak tu sie w tym wszystkim rozeznać?

    Pozdrawiam

  134. Łącząc kilka watków bieżącej polityki, ja jako czytelnik, domagam się ujawnienia (i upublicznienia) nazwiska nauczycieli panów Ziobro i Gosiewskiego. Tzn. nauczycieli akademickich p.Ziobro i ze szkoły podstawowej p. Gosiewskiego. Ciekaw jestem czy bedą protestowac lub się wypierać.

    Pozdrawiam

  135. Przesledzilem doniesienia prasowe na temat wizyty A. Merkel w Polsce i mam cicha nadzieje ze wreszcie Kaczynscy zaczna reagowac na otaczajacy swiat po ludzku ze nie beda sie zachowywac jak BURAKI.
    Dlaczego buraki .
    Otoz w jezyku niemieckim uzywanym potocznie okreslenie KARTOFEL oznacza po prostu WIESNIAK. Np. KARTOFELNDISCO oznacza wiejska zabawe. Znaczenia okreslenia BURAK nie trzeba nikomu w Polsce tlumaczyc.
    Porownanie Kaczynskiego do kartofla nie bylo aluzja do jego wygladu , mialo znacznie bardziej pogardliwa wymowe.
    Odczucie moje w momencie wybuchu afery bylo nastepujace: Burak obrazil sie ze zostal kartoflem nazwany.

  136. –>JKJK (2007-03-17 o godz. 20:56):

    Większość prawników korzysta po prostu z komercyjnych programów zawierających ujednolicone przez wydawcę teksty ustaw (przykładowe programy: Lex, Lex Polonica, Legalis). Mało kto korzysta jeszcze z papierowych Dz. U. – po prostu jest tego wszystkiego za dużo. Oczywiście w programach komputerowych też zdarzają się błędy…

    Sprawdziłem sobie właśnie liczbę liczbę nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wyszło mi, że od chwili ogłoszenia tej ustawy (10 września 1991r) do dnia 01 stycznia 2007 była ona zmieniana 157 (sic!) razy. W tym okresie tekst jednolity ogłaszany był 3 razy – ostatnio w roku 2000. I wszystko jasne, prawda? 😉

    pozdrawiam

  137. J.S.,

    niezależny prokurator – a co to takiego ?

  138. Chciałbym dorzucić jeszcze swoje „trzy grosze” w sprawie lustracji dziennikarzy.

    Myślę, że zwłaszcza w przypadku dziennikarstwa „interwencyjnego” dla osób udzielających informacji dziennikarzowi bardzo ważna jest pewność, że dziennikarz korzystający z udzielanych mu informacji to osoba, której można zaufać. Że udzielone informacje nie zostaną „gdzieś” przekazane w formie poufnego raportu, być może za pieniądze albo za inne profity. Dlatego dla niektórych osób oświadczenia lustracyjne dziennikarzy to jakaś forma zapewnienia o uczciwości (mniej lub bardziej iluzoryczna, ale nie o to mi w tym miejscu chodzi).

    Jednak dla ludzi żyjących „tu i teraz” chyba ważniejsze jest to, czy dziennikarz z którym zdarzy im się rozmawiać, nie JEST agentem tajnych służb w TEJ CHWILI, niż to, czy był nim może 25 czy 30 lat temu. I nie opowiadajmy, że „tamci byli źli”, a „ci teraz to są dobrzy”, bo przecież w myśl dzisiejszych kryteriów także WSI w demokratycznej już Polsce, to też byli „żli” … O tym, że dzisiaj wśród dziennikarzy jest wielu TERAZ czynnych agentów mówiła zresztą Gospodyni tego blogu wielokrotnie.

    Dlatego też bardzo bym się cieszył, gdyby środowisko dziennikarskie – i mam tu na myśli prawdziwych dziennikarzy z dorobkiem, a nie gwiazdki lansujące się same dzięki potakiwaniu władzy – podjęło może jeszcze jedną akcję. Aby może nie walczyć tak o prawo do odmowy składania deklaracji lustracyjnych, ale wręcz odwrotnie – o przeprowadzenie akcji właśnie SKŁADANIA oświadczeń przez WSZYSTKICH dziennikarzy – oświadczeń, że konkretny dziennikarz NIE WSPÓŁPRACUJE z żadnymi tajnymi służbami. A podstawą do takiej akcji nie musi być ustawa (której przecież nie ma), ale zasady ETYKI zawodu i ludzka uczciwość. Wiem, że dla wielu osób taka motywacja może się wydawać śmieszna („a co to za dziwne słowo ETYKA ???”), ale przecież można to też ubrać w ramy prawne, przynajmniej w mediach niepublicznych – przecież pracodawca ma prawo zawsze wypowiedzieć umowę o pracę lub zaprzestać współpracy opartej na innych zasadach w przypadku UTRATY ZAUFANIA do pracownika lub współpracownika zatrudnionego na innej podstawie. A jeśli jako pracodawca chcę, aby mój pracownik oświadczył mi, że nie współpracuje z tajnymi służbami, a on odmawia złożenia takiego oświadczenia, to czy mogę mu dalej ufać ? Przecież w zawodzie dziennikarza czystość intencji powinna być jednym z najważniejszych elementów oceny !!!

    Pani Janino, zawsze z przyjemnością słucham Pani wypowiedzi w TV i czytam Pani przemyślenia w prasie i tu, w internecie. Może właśnie osoby cieszące się tak dużym autorytetem jak Pani mogłyby przynajmniej zaproponować taką akcję ? Może by to też zmusiło do osobistej refleksji paru krzykliwych dziennikarzy i dziennikarek urodzonych po 1972 roku, którzy teraz starają się grać rolę „pierwszych sprawiedliwych”, bo wiedzą, że ich i tak nikt o współpracę nie zapyta. A może w końcu usłyszymy od nich wyraźnie, że współpracować z tajnymi służbami dziennikarz może i powinien, pod jednym warunkiem – że to są służby Pana Wassermana albo Mecierewicza.

    PS. W jednej z wypowiedzi moich Przedmówców na tym blogu przeczytałem, że obecna ekipa potrafi doskonale nauczyć jednego – nienawiści. To prawda – nigdy nie byłem tak emocjonalnie nastawiony do władzy w wolnej Polsce. Kolejne ekipy mogłem lubić, bądź nie, mogłem się z nich śmiać lub szanować, mogłem narzekać, że coś źle robią, albo chwalić. Doszedłem jednak do tego, że tych co teraz rządzą, po prostu NIENAWIDZĘ. I bardzo źle się z tym czuję, bo staję się przez to taki sam, jak te „święte dziewice” dzwoniące do Radia Maryja, które w imię swoicj CHRZEŚCIJAŃSKICH ideałów najchętniej by spaliły na stosach wszystkich, którzy myślą inaczej …

    Pozdrawiam

  139. Obejrzałem sobotnią konferencję prasową Wiceministra Edukacji (!!!) – tego pana „na O.”

    Dzięki takim występom zaczynam coraz bardziej patrzeć na mój telewizor jak na jakieś takie dziwne „akwario-terrarium”, w którym siedzą niesamowite po prostu OKAZY ! Aż mam chęć się podnieść z fotela, żeby sprawdzić, czy szkło jest na pewno tylko z przodu ! Muszę jeszcze dorobić u góry telewizora taką zamykaną klapkę, przez którą będzie można tym stworom w środku wrzucać suchy pokarm …

    A później już będę mógł sprzedawać bilety i pokazywać ludziom te OKAZY za grube pieniądze 🙂

    Pozdrawiam

  140. Dzisiaj młodzież szkolna sie dowiedziała, że co najmniej polowa ich nauczycieli to przestępcy i zbrodniarze, bo należą oni, wg wiceministra oświaty p. Orzechowskiego, do zbrodniczego i przestępczego związku, ktory się nie odciął do tej pory od komunistycznych korzeni. A więc: hulaj dusza, piekła nie ma – to właśnie mówi młodzieży wiceminister oświaty – bo przecież przestępcy i zbrodniarze nie mogą być waszymi mistrzami. Spójrzcie na młodzież wszechpolską i ich animatora, p. min. Giertycha, bo oni prezentują wartości, na które powinniście się otworzyć. Pały do rąk i na … tu można dodać rym częstochowski.

    W tym czsie opozycja śpi albo się kłóci, co na naszym blogu uświadamia też Quake 17.03. godz. 00.36

    Pani Redaktor, tylko w dziennikarzach i wolnych mediach nadzieja,. Szary człowiek jest po prostu bezradny, choć przecież kiedyś potrafiliśmy…

    Serdecznie pozdrawiam

  141. Do Blaise
    Bardzo się cieszę, że nie tylko mnie ten sam fragment z „Cesarza” Kapuścińskiego wciąż prześladuje w kontekście obecnej rzeczywistości. Omal się nie powieililiśmy.

    Serdecznie pozdrawiam

  142. Do YKW
    Argumentacja Jacka Żakowskiego przekonała mnie, że taka instrukcja była, a precyzyjniej mówiąc – że na podstawie takiej instrukcji można było sporządzać raporty na podstawie podsłuchów, utajniając ten fakt i przypisując informacje osobie podsłuchiwanej.
    Pozdrawiam

  143. Dreurd napisal:
    „W kraju gdzie największe autorytety prawa jak prof. Safian notorycznie wygłaszają, dla swego i kolegów utrzymania, paraprzestepcze poglądy w stylu ?nieznajomość prawa szkodzi?…

    Dreurd, ja cie bardzo prosze, pisz o czym innym, nie o prawie.

    Gromy, ktore rzucasz na Safjana za gloszenie „paraprzesztepczego” pogladu, sa okropnie smieszne. „Ignorantia iuris nocet” – tego nie wymyslil Marek Safjan, to wymyslili Rzymianie jakies dwa i pol tysiaca lat temu i ta zasada jest jedna z podstaw wszystkich wspolczesnych systemow prawa. Znaczy tyle, ze nie mozna sie uchylic od skutkow dzialania prawa za pomoca argumentu, ze sie go nie zna.

    Zajmij sie analizowaniem jakiejs innej dziedziny zycia spolecznego.

  144. Maria W. z Poznania,

    co więcej, proces Niezabitowskiej wykazał, że instrukcja ta była wykonywana. No ale cóż, nie jesteśmy historykami. O prawie swoje poglądy publicznie może głosić każdy, o historii najnowszej w sposób wiążący wypowiadać się mogą jedynie panowie z IPN.

  145. Dear Quake (jak to prawdopodobnie będą pisać w języku EU nasze prawnuki)

    Dzięki Ci za wnikliwą kontrole mojej wypowiedzi. Zasadna kontrola każdemu pozwala stać się doskonalszym 🙂

    Zatem jak to mówią panowie z kotłowni „jedziemy z tym koksem”:
    ad 1 Owszem szukałem argumentów na zupełną dowolność decyzyjną sądów polskich, a powiedzenie to z dowolnością ma bardzo wiele wspólnego. OK, może nie był to najtrafniejszy przykład, ale nie mam czasu na dłuższe poszukiwania, a ekschybicjonistą nie jestem i przykładów z autopsji nie mam zamiaru tu przytaczać. W każdym razie w świetle mojej najprawdziwszej wiedzy i doświadczenia życiowego decyzje instytucji polskich jak i ich często bełkotliwe uzasadnienia są kompletnie dowolne ? podobnie do działania każdego przestępcy.

    ad 2 Mr Maciarawicz to w mojej opinii zakłamany typ – no ale każdy człowiek musi z czegoś żyć. Nie wyklucza to jednak możliwości ze w którymś miejscu nasze poglądy się zbiegają i wcale to nie oznacza że przez niego moje są fałszywe. Według mnie wykonywanie żołnierskich rozkazów w WSI, a w miarę samodzielne naginanie rzeczywistość do komunistycznego „prawa” wymaga większego wczucia się i przyswojenia mentalności generałów, także jednak różnie się z panem M.

    ad 3 Ha, niezawisłość sędziowska. Kolejny oklepany i dla wielu wygodny frazes. Każdy powinien być w swoich decyzjach niezawisły, nieprawdaż? A szczególnie np. ja gdy idę kopać swoją działkę, czy zapinam rano koszulę – mam pełną niezawisłość decyzji z której strony zacząć. Jednak w sytuacji gdy np. w dowolnej firmie (np. zwanej budżetową) zaciągam zobowiązanie i biorę za to cudze pieniądze, to moja niezawisłość w obrębie tego stosunku zależności się kończy, wtedy już mam obowiązek należytego wykonania przyjętego zadania, obwarowany normalnie różnymi karami umownymi lub w k.k.
    Zabawny też były wiodący argument przewodniczącego TK odnośnie zasady domniemania niewinności „zasada ta obowiązuje już od XVw.” (ad vocem Topolowka). Czyli stare = koniecznie dobre. Chciałem zatem w tym miejscu przypomnieć, że w owym XVw palono na stosie tzw „czarownice”, dziś nazywane naukowcami. Argumentacja prof. Stępnia utwierdza mnie w przekonaniu, że nie za bardzo rozumie on tego na czym się w swej pracy opiera.

    ad 4 Prokuratorzy przecież też mają immunitety. Edukacja i praca adwokata nie opiera się na wymagających zasadach rynkowych (wyborcza weryfikacja partii itp.).

    Ad 5 Wcale nie tak dawno (ok. miesiąc) temu słyszałem w radio prof. Safiana który zapytany o ważne zasady współczesnego prawa powiedział „oczywiście zasada ignorantia iuris nocet”. Twój cytat z książki z 2005 utwierdza mnie zatem w przekonaniu o jego pokrętnych poglądach. Nadto zarówno on jak i prezes Krajowej Rady Sądownictwa czy inni sędziowie, na pytanie co zrobić by uzdrowić sytuację w wymiarze sprawiedliwości w pierwszej kolejności mówili: iść zapłacić adwokatowi.

    Co do cytowanych przez ciebie liczb ustaw itp., to jest to argumentacja typowego nieroba z budżetowi. Ani ilość pracy ani wysokość pensji (lekarze łapówkarze) nie są wystarczającą podstawą do nienależytego wykonywania dobrowolnie przyjętych na siebie obowiązków. Nie potrafisz ich dobrze wykonać to ich na siebie nie bierz, bo sprawa może się skończyć w prokuraturze.

    Do Topolowki

    Drogi(a) przyjacielu. Nie będziesz mi ustalać o czym mam pisać, OK. Czasy takich praktyk na szczęście już się bezpowrotnie skończyły. Jak ci coś tu nie pasuje, to sobie załóż swój blog I tam rządź. Twój zakaz jest bezpodstawny, a zatem przestępczy. Co do szemranej zasady Ignorantia iuris nocet nie mam zamiaru cię tu uświadamiać, błądź w tej cudzej „moralności”. Jednak któregoś dnia przyjdzie z EU niejaki Stavras Dimas i ci tego zakaże, bo z taką argumentacją na pewno tego nie obronisz, a wtedy zupełnie się pogubisz. Do tego czasu pław się w tej starej „moralności”.

    Wszystkich serdecznie pozdrawiam i żałuje że dzis nie mogłem się też odnieść do komentarzy innych internałtow.

  146. YKW !
    Prokurator powinien być niezależny,gdyż inaczej nic się nie zmieni i nadal będziemy mieć rządy bezprawia.
    Ja pytałem czy dowolny minister ma prawo dostępu do akt jakiegokolwiek śledztwa i czy prokurator ma prawo o tym śledztwie rozmawiać z dowolnym ministrem.

  147. @ topolowka

    Markowi Safianowi jak i wielu innym luminarzom (i nie tylko luminarzom) palestry mozna zarzucic jedno: niestosowanie logiki i powszechnie stosowanego w nauce rachunku zaburzen (brzmi groznie ale chodzi np. o szacoanie rzedow wielkosci zjawisk) . To jest dosc zdumiewajace. Czesto gdy w NSA sluchamy z kolegami wyroku (dotyczacego jakos naszego biznesu) to patrzymy na siebie i mowimy” „Bool nie dziala”. Fascynujaca przypadlosc. Prosze dokonac analizy ostatniej wypowiedzi Ewy Letowskiej z punktu widzenia stosowania logiki, praw de Morgana itd. Okaze sie, ze sila logiczna wiekszosci istotnych zdan jest rowna O (zero). Wlasciwie wiekszosc zdan nie poddaje sie zadnej analizie logicznej, to po prostu belkot. Zrob to topolowka. Zabawa przednia.

  148. Szanowni Państwo, taka mi przyszła myśl do głowy, że obecnie rządzący „właściciele” Rzeczypospolitej są de facto POLITYCZNYMI HACKERAMI.
    Jestem dyletantem w tych sprawach, ale wydaje mi się, że jest taka strategia ataku na komputery np. instytucji, że zasypuje się je połączeniami w ilości, która jest niemożliwa do obsłużenia – co powoduje paraliż systemu.
    Ja czuję, że oni coś takiego robią z mechanizmami demokratycznej, społecznej kontroli – produkują SERYJNIE, maszynowo poważne skandale. W takiej sytuacji skandal już skandalem nie jest, bo czeka 10 następnych (tylko dziś). I zanim ludzie zareagują, oburzą się, zanim to oburzenie się zbierze, wzmocni i ma szanse zadziałać, to już jest 500 nowych spraw. Reakcje ludzi się rozkładają na wielką ilość skandali i tracą w ten sposób moc. Poza tym ja już nie mam siły się oburzać, bo ile można – człowiek się przyzwyczaja, choć to chore. Mamy więc bardzo sprytny sposób na unieszkodliwienie społecznej kontroli nad władzą.
    Uważam, że to jest poważny problem – jak zabezpieczyć demokrację przed ATAKIEM HACKERÓW – ludzi, którzy wykorzystują luki w systemie dla osiągniecia swoich celów i z niczym się nie liczą. Pewnie konieczne jest (jak w komputerach) podnoszenie kompetencji i świadomości UŻYTKOWNIKÓW. Tylko te koszty, te straty…

    PS. Widziałem w czwartek dra DUDKA, jak u T. Lisa w „Co z tą Polską?” traktował prof. W. Osiatyńskiego i Jacka Żakowskiego. To znowu jest przykład zachowania, które swoją skalą paraliżuje normalny system reakcji. Dawno nie miałem takiego niesmaku, a w dzisiejszych czasach to już coś znaczy. Przecież on tam NIE występował ani jako polityk, ani jako publicysta, tylko jako naukowiec i pracownik publicznej instytucji. A był bardziej lepperski od Leppera, co w połączniu z pozorną ogładą i stopniem naukowym było nie do wytrzymania. Jestem pod wrażeniem tego, jak Pan prof. W. Osiatyński radził sobie z taką dawką manipulacyjnej agresji. Dziękuję Panu za to!

  149. Nic dodać, nic ująć, ale na niech Pani nie naciska ‚enter’ bez przeczytania tekstu przez wnuczkę, listonosza, koleżankę z przedszkola. Cyt.:”Będzie się bowiem pracować nad kolejną ustawą o lustracji majątkową osób publicznych zapowiadanej przez PiS”. oż na Pani tekstach szkolą się młodzi, często po amnestii maturalnej.
    ps. niech Pani porozmawia w zespole o unikaniu ‚monotematyzmu’ w nowym pięćdziesięcioleciu, bo ostatni numer pod tym względem to jeden koszmar

  150. quake

    Ja także używam Lexa (ale tylko w pracy) gdy potrzebuję, tylko, że wtedy nie tak wyraźnie widać kolejne „nowelizacje”???. Dziękuję za informacje o kolejnych zmianach. Ostatnio tam nie zaglądałem.

    A tak przy okazji. Za co płacą prawnikom zatrudnionym w Sejmie. Chyba tacy są?

    Serdecznie pozdrawiam

    PS. W dawnych, jeszcze socjalistycznych czasach, mieliśmy w biurze bardzo dobrego Radcę prawnego. W zależności od tego, co miało być korzystniejsze, to sięgał do lewej lub prawej szufldy. On świetnie się orientował, które przepisy były zmienione, ale nie anulowane. Mam wrażenie, że nic się pod tym względem nie zmieniło.

  151. dreurd,

    no to pojechałeś. Szeroko po bandzie i bez hamulców.

    „ad 1 Owszem szukałem argumentów na zupełną dowolność decyzyjną sądów polskich, a powiedzenie to z dowolnością ma bardzo wiele wspólnego. OK, może nie był to najtrafniejszy przykład, ale nie mam czasu na dłuższe poszukiwania, a ekschybicjonistą nie jestem i przykładów z autopsji nie mam zamiaru tu przytaczać. W każdym razie w świetle mojej najprawdziwszej wiedzy i doświadczenia życiowego decyzje instytucji polskich jak i ich często bełkotliwe uzasadnienia są kompletnie dowolne ? podobnie do działania każdego przestępcy.”

    Z mojej najprawdziwszej wiedzy i doświadczenia życiowego wynika, że decyzje instytucji polskich podległych ministrom PiS-u są często dowolne (nie uwzględniają obowiązującego prawa) i bełkotliwe. Na szczęście są jeszcze sądy administracyjne, które zgodnie z moją najprawdziwszą … itd. wysyłają te decyzje do kosza.

    „ad 3 Ha, niezawisłość sędziowska. Kolejny oklepany i dla wielu wygodny frazes. Każdy powinien być w swoich decyzjach niezawisły, nieprawdaż? A szczególnie np. ja gdy idę kopać swoją działkę, czy zapinam rano koszulę – mam pełną niezawisłość decyzji z której strony zacząć. Jednak w sytuacji gdy np. w dowolnej firmie (np. zwanej budżetową) zaciągam zobowiązanie i biorę za to cudze pieniądze, to moja niezawisłość w obrębie tego stosunku zależności się kończy, wtedy już mam obowiązek należytego wykonania przyjętego zadania, obwarowany normalnie różnymi karami umownymi lub w k.k.
    Zabawny też były wiodący argument przewodniczącego TK odnośnie zasady domniemania niewinności ?zasada ta obowiązuje już od XVw.? (ad vocem Topolowka). Czyli stare = koniecznie dobre. Chciałem zatem w tym miejscu przypomnieć, że w owym XVw palono na stosie tzw ?czarownice?, dziś nazywane naukowcami. Argumentacja prof. Stępnia utwierdza mnie w przekonaniu, że nie za bardzo rozumie on tego na czym się w swej pracy opiera.”

    A jakie to zobowiązania obwarowane karami umownymi zaciągają sędziowie ? I które z tych zobowiązań zwalniają ich z obowiązku rozstrzygania zgodnie z i w granicach obowiązującego prawa ? Zasada domniemania niewinności zabawna ? Otóż dla Twojej wiadomości: owa zabawna zasada ma to do siebie, że obowiązuje we wszystkich krajach, których poziom rozwoju i bogactwa jest przedmiotem naszej zazdrości. Owa śmieszna zasada nie obowiązywała natomiast w III Rzeszy i w ZSRR. Gratuluję wzorów.

    „Edukacja i praca adwokata nie opiera się na wymagających zasadach rynkowych.”

    A na czym się opiera ? Jak to jest, że nie każdy adwokat dostaje za godzinę pracy tyle co prof. Sołtysiński ? Czy to jednak nie WIEDZA profesora jest przyczyną, iż mimo niebotycznej stawki godzinowej narzeka on na nadmiar klientów ?

    „Co do cytowanych przez ciebie liczb ustaw itp., to jest to argumentacja typowego nieroba z budżetowi.”

    No to Cię Quake zdemaskowano 🙂 Popatrz, 5 lat kucia, potem nieustanne dokształcanie i po co nam to ? Żeby mieć głowy wypchane zabawnymi/szemaranymi zasadami.

    „Topolówka,

    „Twój zakaz jest bezpodstawny, a zatem przestępczy. Co do szemranej zasady Ignorantia iuris nocet nie mam zamiaru cię tu uświadamiać, błądź w tej cudzej ?moralności?.

    Czy Ty aby nie jesteś prokuratorem z Katowic ? Albo słuchaczem wieczorowych pogadanek organizowanych przez MW ? Brzmisz zupełnie jak pewien pokurcze, których 54 lata temu krzyczał do Niemców „Wollt ihr den totalen Krieg ?”

    J.S.

    prokurator to urzędnik, trybik w mechanizmie o ścisłej hierarchii. Niezależny to on jest jedynie od samodzielnego myślenia. Nie oszukuj się, od „rządów bezprawia” prokuratorzy na czele z ZZ nas nie uwolnią.

  152. Wypowiedź ZZ (za http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3995387.html)

    „- We wtorek ruszają szybkie sądy gospodarcze – dodał minister. Jego zdaniem trzykrotnie przyspieszą one rozpatrywanie spraw gospodarczych.”

    WOW ! Quake, wiesz coś o tym ??

    P.S. Przepraszam Blogowiczów za te posty jeden za drugim.

  153. witam serdecznie,

    na salonie polityki w lublinie na poczatku marca, na ktorym Pani niestety zabraklo, jacek zakowski ubolewal ze w polsce dzisiaj mowi sie o lustracji, o historii wracaniu do tego co minelo i jest malo wazne, ze chyba powinnismy sie zajac czyms co jest istotne teraz i co bedzie wazne jutro. oczywiscie zgadzam sie z tym pogladem.
    tylko widze tu maly brak konsekwencji, rozumiem ze dziennikarzy zadaniem jest komentowanie tego co robia i czego nierobia politycy, ale czy w „polityce” nie za duzo czsu i miejsca poswieca sie lustracji, rozliczeniom itd.?
    byc moze sie myle, ale IV wladza mimo wszytko jakas wladze posiada, i czy nie jest tak ze politycy napedzaja rozwoj wydarzen w kierunku rozliczen itd. a dziennikarze, bez wzgledu na to z kim sympatyzuja, podazaja slepo (moze nie zawsze – przyznaje) za tymi politykami?
    moze konieczny jest wyrazny zwrot srodowiska dziennikarskiego ku przyslzosci, ku sprawom istotnym dla przyszlych pokolen?
    zdaje sobie sprawe ze nie wszyscy sie pod tym podpisza, ale moze cos drgnie:D

  154. Dreurd napisal:
    „ad 3 Ha, niezawisłość sędziowska. Kolejny oklepany i dla wielu wygodny frazes. Każdy powinien być w swoich decyzjach niezawisły, nieprawdaż? A szczególnie np. ja gdy idę kopać swoją działkę, czy zapinam rano koszulę – mam pełną niezawisłość decyzji z której strony zacząć. Jednak w sytuacji gdy np. w dowolnej firmie (np. zwanej budżetową) zaciągam zobowiązanie i biorę za to cudze pieniądze, to moja niezawisłość w obrębie tego stosunku zależności się kończy, wtedy już mam obowiązek należytego wykonania przyjętego zadania, obwarowany normalnie różnymi karami umownymi lub w k.k.”

    Dreurd, ja juz cie prosilam, zebys zechcial moze analizowac jakas inna dziedzine zycia spolecznego.

    Przeciez ty zupelnie nie rozumiesz znaczenia zwrotu „niezawislosc sedziowska”.

  155. Szanowni Państwo,nie podniecajcie się zbytnio orzeczeniem TK i jego zlekceważeniem przez Pana Premiera,przecież jest on ojcem chrzestnym Partii Prawdy Objawionej i wie lepiej.Wie lepiej nie tylko to,ale także wszystko inne i jeszcze trochę.Przecież to widać wyraźnie na pbwodzie jego głowy!
    A pani Ewie,która się czepia pani HGW,że to niby profesor(ka) prawa a nie wie,to radzę pomyśleć przez chwilę,kto w Polsce wiedział na ten temat coś pewnego.Ustawa-gniot do dziś i w przyszłości także,będzie sprawiać kłopoty profesorom i nie tylko.Bo tak to już jest jak na kolanie piszą ustawy analfabeci.Podobno tylko Napoleon pisaŁ ustawy „na kolanie”,ale jak wiadomo,nie każdy jest Napoleonem,Pan Gosiewski napewno nim nie jest.

  156. Takie drobne uwagi.
    Blaise!
    Ja mam wrażenie, że kolejny atak naszego Premiera jest zawsze po jakimś przykrym dla niego wydarzeniu. To tak wygląda, jakby chciał zainteresowanie szczególnie mediów skierować na inne tory. I zawsze to robi z powodzeniem.
    YKW!
    I nie zmienia faktów, że w Polsce – moim zdaniem – sędzią powinna zostać jedynie osoba, która ukończyła 50 lat. Nie wierzę w niezawisłość sędziowską ludzi młodszych od tej cezury, i nie chodzi mi o politykę.
    JKJK!
    Do Twojego świetnego Ps. chciałem dodać, że ten sam radca mający dwie szuflady świetnie orientował się, jakie przepisy sprzed lat, np. z lat 50. nie zostały cofnięte, i w miarę potrzeb korzystał z tej nieprzebranej krynicy wiedzy prawniczej.
    Kiciuś!
    Ty się chociaż odrobinę znasz na prawie? Tak chociaż kici, kici?

css.php