Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

19.03.2007
poniedziałek

Pierwszy taki rząd

19 marca 2007, poniedziałek,

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości musiała na jej uczestnikach zrobić spore wrażenie. W politycznym marketingu ta partia jest rzeczywiście dobra. Mogło zwłaszcza utkwić w pamięci zdanie, które pojawiało się w każdym wystąpieniu – oto mamy pierwszy taki rząd, który odważył się na coś, na co nie odważył się nikt inny. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że jest to pierwszy rząd, który nie prowadzi polityki zagranicznej na czworakach. W przeciwieństwie do Bronisława Geremka i jego korporacji, czy Władysława Bartoszewskiego, dla których pozycja „na czworakach” była po prostu naturalna, minister Fotyga trzyma się prosto. I jest dzięki temu najlepszym ministrem w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego. Za premierem tę frazę o pierwszym takim rządzie powtarzali wszyscy.

Pierwszy, który odważył się reformować finanse publiczne – twierdziła pani wicepremier Zyta Gilowska. Jakoś zapomniała, że z nadzwyczajnym zacięciem torpedowała, jeszcze jako ważna działaczka PO, reformę Jerzego Hausnera (w przeciwieństwie do licznych młodych komentatorów, którzy wpadli w zachwyt nad kompleksowością przedstawionego obecnie „programu” nadal uważam, że to Hausrner miał jedyny kompleksowy plan). Pierwsi podnieśliśmy płace w służbie zdrowia – chwalił się prof. Zbigniew Religa. Pierwsi dbamy o bezpieczeństwo, w tym energetyczne, prawdziwie reformujemy policję, walczymy z przestępczością, przyspieszamy pracę sądownictwa, w tym sądów gospodarczych, organizujemy na nowo prywatyzację – premier i jego ministrowie wymienili tyle osiągnięć, że można dostać zawrotu głowy. Sukcesem okazała się nawet budowa 3 mln mieszkań, o którym to programie nic nie słychać. Oczywiście gdyby się przynajmniej część zapowiedzi spełniła byłoby nieźle, ale jakoś większość ma się spełnić w 2009 roku czyli wyborczym albo nawet w 2014, co jest liczeniem realistycznym.

Zalani powodzią słów – zgromadzeni rzeczywiście mogli odnieść wrażenie, że od 1989 roku Polska nierządem stała, że nikogo wcześniej u steru władzy nie było, nikt niczego nie zrobił, a ten wzrost gospodarczy wziął się tylko z zespolonych wysiłków obecnej ekipy, pomniejszonych porażkami koalicjantów, którzy chyba nic nie wnieśli, bo nic o nich nie powiedziano. Nawet w Ministerstwie Rolnictwa coś się dzieje, bo są tam też ludzie PiS. Gdyby ich nie było rozkład byłby pełny, co jest może nawet diagnozą prawdziwą. Premier sprytnie ominął też resort edukacji, wymieniając jedynie program „zero tolerancji” i wychowanie patriotyczne. Jest to również zrozumiałe. Miałby się przyznawać do wiceministra Orzechowskiego, który w ostatnich dniach przeszedł już sam siebie w niezwykle zaangażowanym opowiadaniu głupstw? Nawet zakwestionowanie teorii Darwina wysiada wobec ostatnich wyczynów słownych pana wiceministra. Chyba jednak Kaczyńskiemu za Orzechowskiego trochę wstyd.

Tak wiec PiS poprawiło sobie samopoczucie, podobno wraca do centrum, walczy o przedsiębiorców, zwłaszcza tych drobnych, tonuje język publicznej debaty, a więc robi to, czego od dawna oczekiwano. Czy to chwilowa mimikra, bo sondaże spadają, czy też jakiś plan? Nie wykluczam, że premier postanowił wziąć się za gospodarkę, bo uznał, że igrzyska już tylko szkodzą. Ale amatorów igrzysk jest sporo, a natura PiS taka, że żywi się igrzyskami, a nie reformami. Dotychczas reformy polegały na rozbijaniu układu, czyli zastępowaniu jednych urzędników, prezesów i wszystkich innych swoimi. Na ogół mniej kompetentnymi od poprzedników. Teraz mają oni na swe barki wziąć ciężar reform i odpowiedzialność za nie. Dotychczas samodzielność decyzyjna była raczej przeszkodą niż zaletą, a więc każdy urzędnik chciał tylko w spokoju przeczekać pierwszą rewolucyjną falę w nadziei, że jakoś się uchowa. Teraz ma być nowocześnie i innowacyjnie, ma być modernizacja.

Wypada życzyć powodzenia. Tylko ta melodia jest skądś znajoma. Skąd? Ależ to Kazimierz Marcinkiewicz, gdy był jeszcze premierem, powtarzał, że wszystko jest już załatwione, a rząd ma program tak fantastyczny, że popiera go cały naród, a jeśli nie popiera, to wkrótce poprze (to był przecież, wedle definicji ówczesnego premiera, rząd narodowy). To samo powiedział w niedzielę wicepremier Dorn – kto jeszcze nie wie, że nas popiera, ten się dowie. Czekamy więc, aż się dowiemy.

***

Podyskutowali Państwo w ostatnich dniach na blogu o Trybunale Konstytucyjnym, a tu mamy nową odsłonę. Nieoceniony minister Ziobro zażyczył sobie, aby prezes Jerzy Stepień wykazał szlachetność i ustąpił ze stanowiska zamiast mieszać się do polityki. Rzeczywiście, „mieszanie się” prezesa musiało ministra zaboleć, tak jak bolą kolejne orzeczenia. Ale taki już los ministra, nawet najpopularniejszego, że od czasu do czasu, w chórze zachwyconych, odezwie się głos rozsądku czy nawet krytyki. Ale ma rację buku, że TK z każdym orzeczeniem podpada jeszcze bardziej i prezes oczywiście też.

Atkabe pisze o możliwości rekonstrukcji TK przez premiera, czyli rządzących. Nie jest to takie proste, bo umocowanie konstytucyjne połączone z określeniem kadencji nie pozwala rozprawić się z trybunałem tak łatwo jak z KRRiT, ale konflikty będą.

Kolejna ustawa, która pójdzie do TK to zmiana ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zwrócił na nią uwagę quake, ale ja też zwróciłam i dlatego dziś (poniedziałek) do TOK FM zaprosiłam przewodniczącego KRS sędziego Stanisława Dąbrowskiego.

Likeonick chyba się ze mną nie zgadza, a przynajmniej dostrzega niebezpieczeństwo w tym, co napisałam, że ataki rządzących mogą nadmiernie upolityczniać orzeczenia TK (oni nas atakują, a więc my damy odpór). Otóż powstanie takiego mechanizmu jest możliwe nawet bezwiednie. Tak już jest, że gdy ataki się mnożą. Nawet ci sędziowie, którzy są emocjonalnie i partyjnie związani z PiS, będą się pilnować, by nie zarzucono im politycznej zależności. Ja uważam to za zdrowy odruch, a nie za upolitycznienie. Bardziej upolityczniona może natomiast dyskusja o poszczególnych orzeczeniach.

Ktoś z Państwa postulował (przepraszam, nie odnotowałam nicka), aby zrobić taki rejestr spraw w TK. To ważne, ale najważniejsze zaskarżone ustawy to służba cywilna, likwidacja WSI, teraz będzie KRS, no i oczywiście lustracja. Tak na marginesie, sędzia Dąbrowski opowiedział mi, jak w trakcie prac sejmowej komisji zwracał posłom uwagę na oczywistą (chyba już zaraziłam się od premiera) niekonstytucyjność przepisów, a oni na to: co nas to obchodzi, od tego jest Trybunał Konstytucyjny. Nie ma co, miły i bardzo kształcący sposób stanowienia prawa.

Jospin, odnosząc się do orzeczenia w sprawie samorządowców, proponuje za spóźnienie odebranie diety miesięcznej. Wydaje się to rozwiązaniem racjonalnym, ale to musi zrobić Sejm i miejmy nadzieję, że coś podobnego uchwali. Nie zgodzę się w mw, że taki Sejm jak obecny niczego nie zrobi, zwłaszcza nie uporządkuje przepisów antykorupcyjnych i ordynacji. Jestem większą optymistką. Wydaje mi się, ze w każdym Sejmie można zrobić coś porządnego.

Gabrielpiort pyta, czy warto o HGW walczyć jak o niepodległość? Nie wydaje mi się, żeby to była walka o HGW, raczej o zdrowy rozsądek. Ja to tak przynajmniej widziałam, krytykując wiele wypowiedzi HGW, zwłaszcza zaś niepojęte było dla mnie, dlaczego tego oświadczenia nie złożyła. Także tłumaczenia, że nie musiała, bo mąż prowadzi działalność gospodarczą poza Warszawą, wydały mi się niedorzeczne.

Sporo głosów o wypowiedzi prof. Zolla twierdzącego, że premier powinien zostać zdymisjonowany za wypowiedzi o TK. Rozumiem intencję, ale widzę w tym sporo przesady. Kto miałby zdymisjonować, jeżeli jest sejmowa większość. Wydaje mi się, że na przesadę nie należy odpowiadać przesadą.

Ciekawe dyskusja o dr. Dudku. Ja też uważam, że w sporze z Żakowskim, czy podsłuchy rozpisywano i wpisywano jako informacje od agentów, rację miał Żakowski, a nie Dudek (Jarkowi dziękuję za przypomnienie owej instrukcji, z której właśnie wynika, że rozpisywano). Bardzo podoba mi się określenie mumraka, że Dudek to przede wszystkim, człowiek biznesu, bo IPN to dla naukowca kopalnia złota. Wielu historyków IPN daje dowody, że tak właśnie jest. Niezwykła łatwość zrobienia kariery, bierze się metr bieżący teczek, albo nawet jedną, i już publikacja gotowa.

YKW – nie będę zbierać deklaracji lustracyjnych od blogowiczów, choć byłoby śmiesznie, gdyby i Internet objęto lustracją w tym szaleństwie poszerzania katalogu lustrowanych. Może jednak wszystko jeszcze przed nami.

Lutek proponuje, by ujawniać wszystkich współpracowników, w tym również obecnych. Ja mówię o tym od dawna, bo uważam, że obecni bardziej manipulują, ale jakoś nikt nie chce mnie poprzeć. Nie wiem, dlaczego środowisko prolustracyjne tak bardzo broni obecnych współpracowników.

Bernard podobno jest wycinany z blogu Passenta. Nic o tym nie wiem, mam nadzieję, że u mnie nikt nikogo nie wycina. Zapraszam więc do siebie i zachęcam do pełnej swobody. Zobaczymy, czy ktoś wycina. Nie wiem czy Passent złoży oświadczenie lustracyjne, pewnie tak, ale chyba można go zapytać i odpowie. Nie zgadzam się, że wniosek o autolustrację Passent złożył w złej wierze.

Maria M. pyta o utajnienie rozprawy w sprawie aresztowania dr. Garlickiego i o utajnienie akt przed adwokatem. Utajnienie rozprawy dziwne, ale akta dla obrony są z reguły tajne, nie widzę więc wielkiej sensacji. Polecam za to wywiad z prof. Dziatkowiakiem w poniedziałkowej „GW”. Sporo ciekawych informacji, zwłaszcza o roli prof. Religi w tej sprawie. Nie jest ona najciekawsza. Od dawna miałam takie podejrzenia. I szkoda mi dr. Durlika ze szpitala MSW, to wspaniały dyrektor, który postawił ten szpital na wysokim poziomie i znakomity specjalista od przeszczepów. Widocznie przeszkadzał komuś. To samo sugeruje prof. Dziatkowiak.

Nie odniosę się dziś do dyskusji zapoczątkowanej we wpisach owala 40, optymisty, Neli. Sprawa jest poważna i muszę tę dyskusję przeczytać spokojnie jeszcze raz. Proszę o cierpliwość.

Przeciek narzeka na długie wypowiedzi i chce od nas odejść. To chyba żart. Nie wyobrażam sobie tego, można czytać tylko krótsze wpisy, też są ciekawe i będzie czas na parę książek. Nastrój rozumiem, bo mnie samej rośnie sterta książek do przeczytania.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 106

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino,

    spotkałem się z interpretacjami, że blogowicze to również dziennikarze i stąd moje pytanie. Zresztą kłopoty z definicją dziennikarza to powód zapowiadanego przez RPO wniosku do TK w sprawie ustawy lustracyjnej.

  2. taka juz jest pani Janino natura konwencji, że są one robione w stylu show niz rad programowych
    czy tylko ja zwrocilem uwage na żenujące show Andrzeja Rosiewicza z playbacku? natomiast Michał Kamiński jako wodzirej dawal sobie swietnie rade

    oczywiscie propagandzistow Pis ma dobrych, ale wszyscy, poza nimi samymi i kilkoma publicystami, juz wszystko o tej konwencji powiedzieli. zero konkretow, duzo szumnych obietnic, zupelnie jakby to bylo miesiac przed wyborami.

  3. Pani Janino,

    Pierwszy taki rzad ,ktory po blisko polowie kadencji wciaz powtarza te same hasla.A zrobil juz tyle „ze trudno wymienic”.Rzeczywiscie trudno.
    Pierwszy taki rzad ,ktory po skoceniu wszystkich z wszytkimi oglasza ze dopiero pod jego rzadami w kraju panuje wreszcie „spokoj spoleczny”.
    Pierwszy taki rzad,ktory po prawie dwoch latach dzialalnosci udaje ,ze nie ma koalicjantow.Jak male dziecko premier uwaza ,ze jak zamknie oczy to Leppera i Giertycha nie ma .
    Ale oni niestety sa i poza sala zjazdu partyjnego sa bytami realnymi.
    Pierwszy taki rzad ktory poszukuje poparcia inteligencji jednoczesnie umizgujac sie do dyrektora Rydzyka ( slowo „ojciec”jakos nie chcialo przejsc przez moj komputer).
    Pierwszy taki rzad ,ktory demolujac III RP ,puszcza oko do przedsiebiorcow obiecujac kilka ulatwien wzietych z jak Pani slusznie pisze z jedynego prawie kompleksowego programu profesora Hausnera.
    No ale jakby to brzmialo ? Czyz nie lepiej pokazac te propozycje jako pakiet Kluski ? Ofiary III RP.
    A tak naprawde to chcialbym zobaczyc pakiet ustaw zlozonych w Sejmie.Plomiennych przemowien premiera juz kilka slyszelismy .I nic z nich nie wyniknelo.
    Coz ma zreszta wynikac ze sloganow typu „zrobilismy naprawde duzo”,”maszerujemy „itp itp.?
    Swoja konwencja PIS byc moze poprawi samopoczucie we wlasnych wiernych szeregach.A poza nimi ? Nie sadze ,ze kogos przekona o dobrych intencjach Jaroslawa Kaczynskiego i jego partii.Ludwik Dorn sformulowal ladne zdanie o tych ,ktorzy jeszcze nie wiedza ,ze popieraja PIS .
    To tylko zgrabne zdanie -moga tak powiedziec bo sam do tej kategorii naleze i jeszcze pare osob znam .Panie realany zastepco premiera -ja juz wiem ,ze nie popieram.
    Ale prosze probowac mnie przekonac -moze zrobi Pan to lepiej niz pana szef czy minister Ziobro postulujacy rezygnacje Prezesa TK prof.Stepnia.
    Czekamy zatem na wprowadzanie w zycie zapowiedzi z konwencji PIS-u.
    Ale proponuje nie czekac nazbyt intensywnie .
    Leszek

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Redaktor Szanowna, treści w wypowiedziach, których ton – jako żywo – przypominał koniec lat 60-tych i początek 70-tych, nie było wiele. Nie mniej rzecz istotna została powiedziana – MY, przewodnia siła narodu wiemy co dla was dobra i wy kiedyś to zrozumiecie. Pewnie jak nie zrozumiecie to tylko źle o was świadczy humanistyczne wykształciuchy. Oj, przestaje być śmieszne.

  6. A ja wypatrzyłem ministra Gosiewskiego siedzącego w pierwszym rzędzie, a na jego kolanach dwoje małych dzieciaków. Sama słodycz płynęła z takiego obrazka, dużo można, żeby tylko na ekranie TV pokazano. Czytałem wywiad z Dziadkowiakiem…… doktory to są rozpuszczone, raz trafiłem do gabinetu chirurga w południe, a on w komputerze partyjkę karcianą zasuwał. Pamiętam też pierwszą reakcję szlachetnego Religi po spektaklu Ziobry, mówił coś o świni…….a tak swoją drogą to ciekaw jestem jak w rankingu na wieczne pióra i koniaki by wypadł nasz minister, którego szczyt kariery przypadał nie na III RP, ale na PRL (całkiem dobrze sobie radził w tym PRLu). Ech życie……

  7. Pani Janino,
    napisała Pani „W politycznym marketingu ta partia jest rzeczywiście dobra.”

    A ja nadziwić się nie mogę, bo jakaś ta partia nierówna bardzo. Pamiętam obie kampanie z 2005 roku, zarówno partyjną, jak i prezydencką. PiS bił wszystkich na głowę. Kilka celnych strzałów (lodówka, program PO którego nie było – jakiś luźne kartki wydrukowane z internetu, Adam Gierek, Balcerowicz musi odejść), Kaczyński jakiś taki „ładny” na bilbordach i perfekcyjny na wiecach. I prawy sierpowy (dziadek z Wehrmachtu). PO jakaś zagubiona, Tusk nieszczery (ściema z dziadkiem, wpadka z moherowymi beretami, wpadka z programem partii, brak kontry na lodówkę).

    I zaraz potem totalny klops. Wpadka za wpadką, zarówno prezydenta, jak i Jarosława. Marcinkiewicz niezły, ale mówiąc szczerze grał na siebie i popularność Marcinkiewicza nijak się miała do opinii o PiSie.

    Dlaczego tak się stało? Kamiński z Bielanem się obrazili? Krótka ławka – ludzie z kampanii poszli na posady i nie było komu tym się zająć?

    Ps
    Co do wycinania, to u Pani zdarzyło mi się może ze dwa razy, na całkiem sporą liczbę postów, więc problem w tym przypadku jest pomijalny. A pana Passenta próbowałem zapytać, i właśnie te wpisy były wycinane. Ale przestaję się tym chwilowo zajmować, bo w przeciągu jakiegoś skończonego czasu powinno się to wyjaśnić.
    No i oczywiście jeszcze TK, którego prezes jest w ostrym sporze politycznym z PiSem. A że ustawa jest zakręcona jak swa metry drutu w kieszeni, to TK może co nieco z tej ustawy unieważnić.

    Mówiąc szczerze ciekawsza od lustracji, która będzie już samoczynnie nabierać rozpędu, wydaje się być deubekizacja, czyli ujawnianie i w pewnym sensie „represjonowanie” byłych funkcjonariuszy UB/SB itd.

    I jeszcze jeden temat, tym razem niezwiązany z przeszłością, a raczej z wróżbiarstwem – a mianowicie pytanie jak będzie wyglądać Europa i Polska za powiedzmy 50-70 lat?

    pozdrawiam
    Bernard

  8. Pani Redaktor,
    Pisze Pani, że prof. Zoll przesadził domagając się dymisji premiera. A dzisiaj rano w tok fm broniła Pani wypowiedzi prof. Stępnia, który z kolei domagał się postawienia ministra Sprawiedliwości przed TS. Sprawy podobne a Pani zdanie odmienne. Moim zdaniem prof. Stępień zagalopował się, jako urzędujący przez TK nie powinien wydawać takich osądów. A wydaje się z kolei , że wypowiedź prof. Zolla, była wypowiedzią autorytetu, człowieka wypowiadającego się we własnym imieniu i tyle.
    Zgadzam się z 90% Pani spostrzeżeń, ale tutaj wnoszę zdecydowany sprzeciw, pomimo że i premiera i ministra najchętniej bym wysłał i przed TS i do dymisjii…..

  9. Pan Profesor Dziadkowiak wystąpił dzisiaj w wywiadze GW w zdecydowanej obronie swojego wychowanka Doktora G. Przy okazji wykazał całą nędzę, małość i mizerotę Religi. W morzu łajdactwa i bezprawia Profesor Dziadkowiak miał odwagę, dzielność i dumę pokazać ludzkie walory Profesora medycyny. Chwała mu za to i żal, że ludzi o tego typu postawach jest tak niewielu, niby to w wolnej Polsce.
    Do Pani Redaktor. Ja nie narzekałem na długość wypowiedzi na blogu ale na ich czytelność i treść. W sumie w obronie Pani blogu przed tym co dzieje się na blogu Kuczyńskiego. Tam niewielka grupa gadułów dzień i noc młóci powietrze bez sensu, ładu i składu.

  10. A dzis cos dla odprezenia bo po konwencji PiS to czlowiekowi tak pieknie jest ze az w glowie sie kreci. To wspaniale ze zyjemy w tak cudownie zarzadzanym panstwie, a kieruje nami wielki-maly wodz. Az zal ze czlowiek wyjechal….
    A teraz zartem 😀
    Laureaci XIV Biesiady Felietonistów PL
    Chcieliście P o l s k i no to ją macie…

    KOBIETA ROKU – Aneta Krawczyk za calkowite oddanie partii
    CZLOWIEK ROKU – Czlowiek pierwotny, w którego istnienie nie wierzy Maciej Giertych
    WYDARZENIE ROKU – Polskie smaki czyli koalicja kartofli z burakami
    BUBEL ROKU – test DNA, który potwierdzil, ze Lyzwinski nie jest w stanie zrobic nic co ma rece I nogi
    PARANOJA ROKU – Szukanie przez caly naród pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza
    ZWIERZE ROKU – Irasiad – zwierze odkryte przez polskiego prezydenta
    CWANIAK ROKU – Listkiewicz, dymisjonarz polskiej pilki, który nawet wrzatkiem nie daje sie odkleic od stanowiska
    ZA STAN UMYSLU – Min. Anna Fotyga – zenskie alter ego Kononowicza
    ZBOCZENIE ROKU – Pociag do Wloszczowej
    NUMER ROKU – Szczesliwy numerek w pokoju Leppera
    PAW ROKU – Nowatorskie wykonanie hymnu przez premiera Kaczynskiego z tekstem „z ziemi polskiej do Wolski”
    CIOS ROKU – cios zadany przez partyjnych kolegów Danucie Hojarskiej, kiedy okazalo sie, ze jako jedyna poslanka Samoobrony nie byla ona przez nich Molestowana seksualnie
    NARZEDZIE ROKU – Renata Beger – najbardziej wypasiona nagrywarka
    IV RP HAPPENING ROKU – Wyniesienie przez doniesienie czyli ingres abp. Wilegusa (ps. Grey o wszystko)
    OFIARA ROKU – Rokita – pierwszy diabel upokorzony przez kaczora Donalda
    KICZ ROKU – Piotr Rubik – Mozart z Kolomyi
    MARTYROLOGIA ROKU – Kaczynski otoczony w stoczni przez 38 milionów zomowców
    UNIK ROKU – Tratatajka weimarska czyli prezydent, który wzial sobie (ro)zwolnienie od Trójkata
    POWIEDZENIE ROKU – „Zadne krzyki, placze nas nie przekonaja, ze biale jest biale, a czarne jest czarne” – jako wyraz spóznionego poparcia Jaroslawa Kaczynskiego dla appartheidu
    SKANDAL ROKU – Matura dla kazdego, ale nie dla Majewskiego
    Kategorie dodatkowe:
    PERSPEKTYWA ROKU – „Zeby nie bylo niczego” (z programu wyborczego Krzysztofa Kononowicza)
    SUKCES ROKU – Pojmanie bezdomnego Huberta H.
    CATERING ROKU – Wiesmak z dostawa radiowozem do pociagu
    Prawda ze pieknie jest. Prawie jak na konwencji PiS

  11. A tu jest do przeczytania sama esencja dzialan naszego rzadu (jesli ktos jeszcze nie zna)

    http://wyjatkowy-rok.matka-kurka.net

  12. Kłopot w tym, że nie widać wyjścia. Czekają nas lata rządu Pis i w tym sensie Premier ma rację – jeszcze dużo zrobią…..tylko czy dobrego??
    Tak czy siak Pis kuć będzie PR, chwalić się rzekomymi i prawdziwymi sukcesami, których nie będzie umiał już sprzedać społeczeństwu….

    Styl SLD bis nadchodzi…..

  13. Ułatwienia dla przestępców, reforma finansów publicznych, czy nawet program dla matek w celu zwiększenia przyrostu naturalnego, to wszystko było za czasów czasu Millera i Belki cóż może zagalopowałam się tym ostatnim punktem. Bo pani Magdalena Środa walczyła, ze stereotypami kobiety w życiu społecznym. A pomysły Joanną Kluzik-Rostkowską to bardziej realnie propozycję, które mogą zmienić sytuację kobiet w Polsce, a nie tylko znania myślenie o kobietach cóż Pis chciał udowodnić, że zna się na gospodarce i myśli o przyszłości. Czy pisowi ten cel osiągnął to czas pokaże? Na pewno to, jaki konwencji pisu nie da to powiedzieć, to tyko był bardziej przynajmniej na razie koncert życzeń, cóż polityka powinno się oceniać po działaniu, ale nie oszukajmy się jakość mówienia, elokwencja też jest ważna dla wyborca.
    Cóż Pis chcę wrócić do centrum, czyli walczy z PO o ten sam elektorat, cóż to może być ciężko jak Lepper jest w koalicji, ale to może jest znak, że to kwestia czasu, kiedy Leppera w tej koalicji nie będzie i jeszcze Giertycha, cóż, chociaż jego pomysły jak naprawić sytuację w szkole nie zachwycają, ale lepsze to niż nic, a te mundurki to jakoś pomyłka
    Pozdrawiam

  14. Na dzisiejszej konferencji premier stwierdzil ze to najlepszy rzad od 1989. Takie chwalenie sie juz trwa 2 lata i nic nie wychodzi z tego. Nadal slyszalne sa wypowiedzi ktore slychac tez juz dwa lata. Najbardziej mi sie podobala wypowiedz Dorna, „kto nie jest przeciwko nam – jest z nami” powinno chyba sie ja zmienic, „to nie jest znami ten przeciwko nam” Chyba az pasuje do PiS. Pasuje tez wypowiedz premiera pare miesiecy temu: „My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO.” Podobny ton, podobne okreslenie opozycji i ludzi inaczej myslacych. Moze tez chyba naleze do ZOMO, bo zwolenikiem PiS to ja nie jestem. PiS wzial sie za poprawe notowan, spadek jest spowodowany tym, ze za bardzo duzo czasu i wysilku jest na lustracje, lustracje majatkowa, i lustracje wszystkiego co sie rusza. A igrzysk to ludzie juz maja dosc. Lustracja ruszyla na dobre i zadne rzady nastepne tego nie zatrzymaja. IPN ma teraz prace do wykonania i politycy powinni zajac sie teraz gospodarka i reforma finansow ktorej jak do tej pory brakuje. I nie tylko tej reformy brakuje, takze prywatyzacja stanelo w miejscu a spolki skarbu panstwa sa opanowane przez ludzi PiS ktorzy sa najczesciej malo kompetetni.
    Jak juz kiedys pisalem na forum, nalezy stworzyc kacik wypowiedzi politykow ktore sa smieszne. Minister Orzechowski naprawde przeszedl siebie, on sie kwalifikuje na leczenie psychiatryczne.
    Przeczytalem wywiad Prof. Dziatkowiaka i jest to bardzo ciekawa wypowiedz. Tutaj chodzi o cos wiecej niz tylko afera korupcyjna. A sytuacja lekarzy jest bardzo ciezka, kto ma w rodzinie lekarza to wie ile zarabiaja. Moja kuzynka ma dwie specjalizacje i bierze 1500 PLN na miesiac. I jak tu nie brac? Po dzisiejszej konferencji prasowej premiera, wynika doskonale ze rzad przygotowuje spoleczenstwo do konfliktu ze srodowiskiem lekarskim.

  15. YKW !
    Bardzo proszę nie posądzać mnie o jakąkolwiek wiarę w jakikolwiek związek zerozeroZiobry z walką o uwolnienie Polski od bezprawia.Nie trzeba wielkiej bystrości,żeby zauważyć,że PiS buduje SWOJĄ prokuraturę.A od tego na pewno walka z przestępczością nie przybierze na siłe.PiS-owi chodzi o stworzenie z prokuratury kolejnego narzedzia do umacniania swojej władzy.
    Nie znam pakietu Kluski,ale jakakolwiek wolność jest naturalnym wrogiem PiS-owskiej koncepcji Państwa jako supernadzorcy.Tego nie da się pogodzić ! Chyba zdaje sobie z tego sprawę także i Kluska,gdyż niedawno w radiowej Trójce skarżył się na potajemne zaostrzenie kar dla przedsiębiorców.

  16. Szukam chętnych do realizacji filmu pt. „O dwóch takich, co zgubili Polskę”.

  17. Szanowna Pani Redaktor,

    niesposób nie dostrzec tempa w jakim zachodzą na siebie istotne wydarzenia w naszym polityczno-społecznym „grajdole”. Uważam jednak, że szkoda, iż w swojej bieżącej publicystyce nie odniosła się Pani – mam nadzieję, że tylko na razie – do ubiegłotygodniowego incydentu z rodziną Czarzastych, tym bardziej, że media zdają się traktować to zdarzenie jakby wstydliwie, wiadomo … Czarzasty. Tymczasem wydarzenie to, działanie mocodawców ogranów ścigania, szczególnie ich politycznych zwierzchników /przynajmniej w formie tzw. przyzwolenia/, zasługują na znaczącą uwagę. Były skandaliczne, bulwersujące i … oby nie okazały się dobitnym zwiastunem pojawienia się skrajnie agresywnych, nowych /?/ środków walki politycznej, a także zwiastunem tak cynicznego i przedmiotowego traktowania obywateli przez władze. Wskazały bowiem wyraziście do czego może posunąć się uzbrojona władza w poszukiwaniu taniego poklasku, również, a może przede wszystkim politycznego; b. łatwo sobie wyobrazić, co by się działo gdyby w efekcie podjętych ad hoc /?/ działań znaleziono jakiekolwiek potwierdzenie związków, dorosłego zdaje się syna b. polityka z bandytą. Co by nie powiedzieć o Czarzastym, należy on do osób znanych publicznie, a takie sytuacje /choć nie tylko/ w sposób oczywisty powinny obligować organy ścigania do dochowania szczególnej staranności przy realizowaniu ich powinności. W tym przypadku tak się nie stało – pewnie głównie dlatego, że ktoś dostrzegł perspektywę i szansę „dyskontu politycznego”. Przecież policja ma wystarczająco dużo innych skutecznych środków i sposobów weryfikacji otrzymywanych informacji. Czarzasty pewnie nie jest już niczyim idolem, jednak – jak widać – zachował możliwości i potrafi się bronić /konferencja prasowa, wywiady/. A co w podobnej sytuacji /wątpliwie uzasadnione najscie na mieszkanie/ mógłby zrobić tzw. przeciętny, Bogu ducha winny obywatel? Skóra cierpnie!!!
    I nie można nie zauważyć, że brak dostatecznej oraz stanowczej reakcji społecznej na choćby symptomy wątpliwych faktycznie bądź prawnie siłowych działań władz bardzo władze te rozzuchwalają. Tym bardziej, że obecny zestaw politycznych zwierzchnikow organów ścigania ma wybitne skłonności i zdolności propagandowe, do tego stopnia, że często odnosi sie wrażenie, że policja i jej pokrewne slużby pracują głównie po to i dlatego, by ich ministrowie mieli okazję pokazać się w mediach /np. wg bardziaj skrupulatnych oglądaczy TVP3 i TVN24, kilkadziesiąt minut po zastrzeleniu/samobójstwie wspomnianego wyżej bandyty, co wg mediów mialo się zdarzyć po g.16-tej, bodajże już na g. 17.30 zapowiedziano w tej sprawie konferencję prasową ministra; współczuć należy jedynie policjantom biorącym udział w trudnej i zagrażającej ich życiu akcji, że próbując pojmać bandytę, nie mniej intensywnie musieli myśleć o tym jak przekazać o tym relację „na górę”/.

  18. Wydaje mi się,że obecnie PIS najbardziej pracuje, aby środowisko medyczne szczerze i gorąco pokochało „przewodnią siłę narodu”. Jednak po artykule w GW prof.Modzelewskiego,jest to następna grupa w kolejności do dowiedzenia się, że „naukowcy kochają PIS”. Bezinteresowna chęć zaszczepienia miłości ze strony PIS nawet została ukierunkowana do opozycji i to tej szczególnie „z układu” . Na zlecenie jednego z komisarzy PIS-u,obecnie pełniącego rolę szefa MSWiA,próbkę zaszczepienia miłości do PIS odczuł Czaszasty. Należy oczekiwać na kolejne przykłady wskazania grup,które obecnie za mało kochają PIS.Wydaje się,że głowną rolę w tym serialu LOVE PIS będzie odgrywać „CBA – SZTUKA MIŁOŚCI”.

  19. A tutaj coś ciekawego. Co się stało z posłem Zbigniewem Nowakiem? Czy też pokochał PiS?

    „4 kadencja, 102 posiedzenie, 3 dzień (06.05.2005)

    Oświadczenia.
    Poseł Zbigniew Nowak:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie pośle Lipiński! Przepraszam, najprzód panie pośle Cimoszewicz! Gratuluję panu tego, że dał się pan podprowadzić. Być może pan nie zrozumiał mojej wypowiedzi, może oświadczeń majątkowych panów Lipińskiego i reszty, ale zarobił pan prywatny akt oskarżenia. Tego po prostu odpuścić nie można. Proszę państwa, tutaj jest oświadczenie majątkowe posła Lipińskiego. Stoi w nim napisane: Spółka Srebrna z o.o., Aleje Jerozolimskie 125/127, prezes zarządu; kwota uzyskanych pieniędzy – 109 tys. zł. Ja nie twierdziłem, że w ostatnim czasie w oparciu o najnowsze oświadczenia majątkowe ten pan, poseł na Sejm, pracuje w tej spółce, ale tu, panie marszałku, jest oświadczenie, z którego wynika, że pan Lipiński pracuje na wyjątkowo, że tak powiem, dobrych zasadach, bo 109 tys. zł do ręki, to jest więcej niż mają posłowie bez diety. Tylko my pracujemy po 17 godzin na dobę, a pan Lipiński, będąc prezesem spółki, która uzyskuje 6 mln na zasadzie inkasa tylko z wynajmu nieruchomości, dostaje w granicach 8-9 tys. zł. Czy ten dokument kłamie? Ten dokument został wydrukowany z serwera internetowego Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Tak że to jest jeden zarzut dla pana marszałka.

    Następnie, pan Witold Suski, Spółka Srebrna, specjalista do spraw marketingu – ciekawe, co można marketingować w tej spółce, jeżeli 1000 metrów wynajmuje PZU lub jakaś spółka córka po zawyżonych kosztach? Proszę państwa, tak naprawdę ta spółka może obsłużyć tę działalność jedną osobą, sprawdzając wpływy z długoterminowych wynajmów. Tu jest napisane też, że członek zarządu z tytułu członkostwa w zarządzie – 3 tys. zł. Jest to następny dokument i dowód na to, że pan Suski w tej spółce był i nawet, jeżeli była to umowa o pracę lub umowa o dzieło, z tego biznesu jest.

    Następna rzecz, pan Jarosław Kaczyński – oczywiście pan Jarosław Kaczyński jak wielu posłów na Sejm w tej Izbie używa ciekawego patentu: zarządza majątkiem w granicach 30 mln zł, ale oczywiście po co brać z fundacji, która jest bardzo dochodowa, jakiekolwiek pieniądze, kiedy można w Sejmie wziąć równolegle, a ponieważ tam się twierdzi, że pracuje się charytatywnie, co jest naruszeniem CIT-u, dlatego że jeżeli ktoś świadczy, panie marszałku, w sposób nieodpłatny osobie prawnej świadczenie, to ta osoba prawna powinna zapłacić od tego CIT. Podobnie jak poseł Zagórny jeździ luksusowym samochodem z kierowcą spółki, oczywiście w spółce pracuje za darmo, a tu bierze uposażenie poselskie. Proszę państwa, to, że w fundacji czy w innej osobie prawnej nie bierze się za zarząd pieniędzy, to już jest naprawdę dalece podejrzane. I Sejm Rzeczypospolitej Polskiej powinien zwrócić na to uwagę, że nie da się w spółkach pracować za darmo, kiedy jednocześnie się tu bierze pieniądze. Natomiast do roku 1997 pan Kaczyński był udziałowcem w spółce Srebrna. Następnie sprzedał ten udział posłowi Lipińskiemu, bo oczywiście weszła ustawa antykorupcyjna, trzeba było pokazać w oświadczeniu majątkowym, to się wykreśli. Następnie spółka Srebrna w bardzo krótkim czasie jednego miesiąca przekazała aportem całą nieruchomość przy ulicy Aleje Jerozolimskie do Fundacji ˝Nowe Państwo˝. Pan Kaczyński zarządza jako przewodniczący rady fundacji tym ogromnym majątkiem. Proszę państwa, proszę sprawdzić, jak następuje likwidacja fundacji i kto wtedy uzyskuje ten majątek.

    Poza tym chciałbym powiedzieć, że te spółki mają bardzo duży dochód, a nie wykazują zysku, dlatego należy się zastanowić, chociażby poprzez ogląd listy osób, które wpłacają na kampanię wyborczą, czy nie jest tak, że ta spółka po prostu zatrudnia, czy ta fundacja zatrudnia bardzo dużo ludzi na zasadzie umowy o dzieło, umowy zlecenia i w ten sposób po prostu nie produkuje zysku.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Powiem tyle. W związku z tym, że jestem systematycznie pomawiany, gwarantuję panom z Prawa i Sprawiedliwości, że będą mieli regularne śledztwo. Będą mieli wszystko ustalone. Będzie wszystko w serwisie internetowym. Będzie można sobie pooglądać. Będziemy badali, będę badał, gdzie były jakieś śledztwa. A chciałbym powiedzieć taką rzecz, że w myśl konstytucji, panie marszałku, żaden czyn, który został ujawniony przez prokuraturę do roku 1997, a następnie nie był prowadzony z powodów merytorycznych, nie uległ do dzisiaj przedawnieniu. A więc wszystkie śledztwa, które były związane z Telegrafem, ze spółką Obserwator, z Fundacją Nowe Państwo, z Fundacją Prasową Solidarności, wszystko będzie według sygnatur ustalone. Następnie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej wszystko będzie obejrzane. Tak samo wydział majątku skarbu państwa urzędu Warszawa będzie musiał podać, ile te fundacje i jakiego majątku otrzymały.

    Panie Marszałku! Nie chcę się chwalić, ale Wysoka Izba wie, że mam parę osiągnięć w ustaleniu, co nie jest ciężkie, obejrzeć KRS, RHB, obejrzeć parę innych rejestrów, fundacji, akt, to nie jest problem. Jeżeli panom Kaczyńskim wydaje się, że to jest takie ciężkie, to ja im poświęcę czas i pokażę nie tylko to, co tu jest napisane. A tu jest napisane, że zarządzają tymi fundacjami, fundacje zarządzają spółkami, że mają te spółki ogromny majątek, że fundacje mają ogromny majątek. Panowie Lipiński i Suski byli w tych spółkach. Jeszcze się do końca sprawdzi, czy faktycznie świadczyli pracę.

    Tak że, panie marszałku, podżegacze, którzy wprowadzili pana marszałka w błąd, mają 212 za podżeganie, a pan marszałek ma 212 za pomówienie. I chciałbym powiedzieć, że jest bardzo przykra rzecz, już po raz kolejny, która mniej więcej wygląda tak. Pan marszałek wyskakuje, rzuca coś w eter, nagle wyłącza mi mikrofon, ucieka. Można powiedzieć, że był ktoś poplecznikiem Krzaklewskiego, a teraz jest poplecznikiem Kaczyńskich. Myślę, że uda się w najbliższym czasie wszystko wyjaśnić.”

    No i co? Udało się wyjaśnić?
    Chyba nie….

    Materiał ze strony Sejmu RP.

  20. J.S.

    zgadzam się z Tobą w pełni.

    Co do „pakietu Kluski”. PiS obiecuje „jedno okienko”, które pierwsza wymyśliła chyba AWS, a SLD nawet uchwaliła. Pierwszy kroczek w dobrym kierunku. Żeby jednak nie było zbyt optymistycznie, wiceminister referujący pakiet zapowiedział nową, kolejną definicję działalności gospodarczej (obecnie mamy ich 4). Na tych, którzy już założą w 3 dni swoją firmę (a propos, skąd wiceminister wziął dane o 30 dniach koniecznych na założenie formy ?), czekają przepisy zwalczające samozatrudnienie i nowelizacja ustawy o VAT, otwarcie zrywająca z zasadą neutralności tego podatku. Wygląda na to, że brak pracy mi nie grozi.

    Premier wielokrotnie podkreślał, jak ważna dla PiS jest absorpcja środków unijnych. Słyszeli to prawie wszyscy. Nie słyszała minister Gilowska. Od połowy 2006 wszystkie izby skarbowe obowiązuje instrukcja nakazująca opodatkowanie środków z UE PIT-em albo CIT-em.

  21. Kiedy czytam nasze, i Pani Redaktor, formalistyczne dywagacje (czy to TK się upolityczni, czy raczej interpretacje jego orzeczeń?), blade albo odświeżane dowcipy, „paradoksy” (jest ten PiS świetny marketingowo, czy przestał być po zwycięstwie wyborczym?), próby przedstawienia się w roli „obiektywnych” obserwatorów, potrafiących wszędzie zobaczyć pozytywny szczegół – przypomina mi się wiersz o „strasznych mieszczanach, którzy wszystko widzą osobno”.
    A tu przecież totalna demolka! Koniec wolnego społeczeństwa! Zwycięstwo ciemnogrodu i ultrareakcji! Powrót ciemności!
    Czy rzeczywiście jesteśmy w zdecydowanej mniejszości? Czy rzeczywiście większość pokocha ICH? A może już kocha? Przecież tak łatwo zrozumieć, usprawiedliwić, a na koniec pokochać opresora, kiedy nie można już niczego innego. Pisali o tym Herling-Grudziński, Sołżenicyn, Szałamow. Współcześnie nazywa sie to „SYNDROMEM SZTOKHOLMSKIM”.

  22. Zupełnie nie rozumiem po co media wałkują temat „jednego okienka” przy zakładaniu firmy. Jeśli firmę zakładać się będzie w 30 dni lub 1 sekundę – jaka to różnica??? Może mnie ktoś oświeci, bo tępy jestem. Nikt normalny, kto nie tworzy „firm krzaków” nie zakłada jednej firmy na tydzień, czy nawet 6 na rok. Firmę normalny człowiek zakłada raz, może dwa razy (jak mu pierwsza zbankrutuje i ma jeszcze siłę próbować ponownie) w życiu. Przed założeniem i tak liczy każdą złotówkę którą ma wydać, robi dokładne plany, analizuje rynek a to trwa. Z tego punktu widzenia załatwianie REGONÓW, ZUS-u i innych instrumentów podatkowego gnębienia ludzi może sobie trwać i miesiąc, i trzy – bez różnicy. ISTOTNE SĄ PRZEPISY OBEJMUJĄCE DZIAŁAJĄCE JUŻ FIRMY. Ale o tym media nie wspominają – bo rząd też ma to gdzieś. Każdy serwis rytualnie mówi o „jednym okienku”. Tak sobie myślę pisząc ten tekst, że właściwie im dłużej firmę się rejestruje tym lepiej. Nie brak ludzi nieodpowiedzialnych, którzy w nocy wpadną na pomysł na firmę, rano pobiegną ją zarejestrować, następnego dnia wezmą kredyt w banku, a po miesiącu zbankrutują – zostając z rodziną pod mostem. Im dłużej trwa procedura tym większa pewność, że z ludzi „zejdzie” euforia i zaczną trzeźwiej (w wielu przypadkach dosłownie, a nie tylko w przenośni) patrzeć na swój – z pozoru genialny – pomysł na biznes.

    Mój pierwszy wpis na tym forum. Pozdrawiam Panią Redaktor – mojego ulubionego publicystę Polityki.

  23. Pojawił sie nowy Maciek na blogu /a może stary tylko ostatnio nie pisał /. Musimy się jakos odróżnić, bo nasze poglądy nie muszą byc tozsame. Jeśli chcesz utrzymać ten nic to napisz to na blogu wtedy ja zmienę swój.
    A odnośnie orędzia Premiera, to one typowe dla tej partii, dużo słów i brak konkretów. Jeśli by chcieli poważnej dyskusji o programie Kluski to powinni ogłosic go w mediach wcześniej, aby można było się z nim zapoznać i ocenić

  24. YKW

    Po mowisz ze ostro z tym komentarzem nt naszych geniuszy prawa pojechałem. Topolowka dobrze zaznacza ze takie kategoryczne sady z mojej strony podrywaja tylko moja wiarygodnosc a nie ich, ale co mi tam, takie jest moje zdanie. Ja wcale nic nt zasady domniemania niewinnosci nie mowilem, calkowicie sie z nia zgadzam, szczegolnie powinni sie jej pilnowac urzednicy panstwowi np ZZ. W tym komentarzu chodzilo mi glownie o wyswietlenie sposobu rozumowania, a raczej jego braku, u naszych autorytetow prawnych.

    Quake

    Mam nadzieje ze cie przypadkiem nie urazilem ma odpowiedza na twoj komentarz. Nie byl on zwrocony personalnie do ciebie, ale byl nakierowany na argumentacje ktorej tam uzyles.

    Tolowka dalej tkwi w swym niegrzecznym stosunku do innych gosci Pani Janiny, ale co mi tam, to tylko o niej swiadczy. A Szefowa dzis rzekła: „ZACHECAM DO PELNEJ SWOBODY”. I wszystko jasne 🙂

  25. Gdyby mowę premiera lub wicepremiera okrasić tu i ówdzie słowem „towarzysze i obywatele”, mozna by sądzic, że obaj PANOWIE zerżnęli swoje wystąpienia z Gomułki. A gdyby wtrącali tylko samo słowo „towarzysze” i w każdym zdaniu zabrzmiałoby jeszcze słowko „prawda”, mielibyśmy złudzenie, że to z Gierka.
    Tylko, że tamci jednak mieli lepszą dykcję, znali tekst hymnu państwowego i nie mówili „patalogia”

  26. Taktycznie PiS rozegrał ostatni wekend nieźle. Wizyta Merkel , show w niedziele, a nawet w poniedziałek giełda /tj. biedny pan Kluska/. Jest inicjatywa, dużo słów, ma być nowa nadzieja. Z dugiej strony skłócona i rozwalająca sie powoli tuskowa PO. Rokita nie przestanie knuć ,aż sie nie skompromituje ze szczętem. Nie wiem np. dlaczego on ciagle przychodzi do Moniki Olejnik w niedziele do radia ZET. Uważam,że jesli Tusk chce faktycznie dalej istniec musi byc stale w mediach, walczyć i kłocic sie z oszołomstwem jak. np. Orzechowski czy inny Filipek. Myślę, że Tusk jest wypalony i PO powinna go na zjeździe zmienic. Pamiętam dobrze, że np. w latach 90-tych A. Kwasniewski w czasach głębokiej opozycji lewicy bywłał tam b. czesto. Podtrzymuję więc, że opozycja zasnęła, a w weekend panowie i zwłaszcza panie z PO powinni być zdecydowanie intensywniej eksploatowani. Politycy pracują 7 dni w tygodniu, a zwłaszacza w weekendy z wyborcami. Chyba ze, mam wyolbrzymione oczekiwanie profesjonalizmu wobec leniwej inteligencji. A teraz idą dla nich złote czasy, aby zacząc kontrofensywe o liberalną i demokratyczną Polskę: edukacja , zdrowie , podatki, drogie państwo PIS, europeizacja Polski itp. Trzeba brutalnie ten cyrk lustracyjno-aborcyjny zakończyć i przejąc inicjatywe. Dlaczego kilkunastotysieczna manifestacja edukacyjna w niedziele przeszła niezauważona. Ile ludzi ma przyjśc na spotakanie, zeby ich platformersi i LiD zobaczyli. Pół miliona, a moze cała Warszawa.? Widać , za ludzie sami maja takiego państwa dosyc. Aż prosi sie taki okazje wykorzystać.! Chyba że PIS będzie cwańszy i szybszy.
    Jeszcze dwa słowa o wizycie p. Merkel. Bardzo dziwi mnie po raz kolejny, ze nie bierze w tym udziału Jarosław. On jest formalnym i naturalnym przedstawicielem w konatktach i rzadami innych państw. Przydent z całym szacunkiem, ale w takich sprawach nie powinien sie tak angazować. W ZDF-ie podkreslili, ze p. Merkal nie bardzo wiedziała z kim ma rozmawiac. Dlacezego z prezydentem? Wazne jest jednak w tym układzie , że sprawy strategiczne biegną dla nas dobrze i po okresie fochów Kaczyńscy pękli juz nareszcie ze swoją obroną nacjonalistycznego państwa przed liberalną Europą. Tak to widzę. Europa wchłania nas na nasze szczęście systematycznie i to jest dobrze.
    pozdrawiam wiosennie

  27. Widzę, żę mam tu imiennika, więc będe dodawał inicjał nazwiska K. Więc ten post z 21.28 napisał Stefan K.

  28. Pani Janino Bernard się wygłupia,że niby nie lubi morderstw i tropi agentów bo od tego się podobno zaczyna,ale nie jest jakimś tam Lecterem,nawet w wirtualu. Proszę więcej dystansu wobec chłopaka.

  29. Art (Toronto) pisze:
    2007-03-19 o godz. 17:16
    „Najbardziej mi sie podobala wypowiedz Dorna, ?kto nie jest przeciwko nam – jest z nami? powinno chyba sie ja zmienic, ?to nie jest znami ten przeciwko nam? (…)’
    To właśnie jest zmiana, z negatywnego i osłuchanego „kto przeciw” na pozytywne, nowe, odświeżające…

    Sluchajac migawkowych hasel w tv i dzisiejszych komentarzy czułem sie jak dziesiącioletni chłopak, który dostał od wujka lody i powinien byc cały w skowronkach; a może bardziej, któremu wujek na wiosne powiedział, że jak będzie ciepło, to pójdziemy na lody…
    Drugie wrażenie, to zupełnie zniknął rząd K.Marcinkiewicza. Nieprzerwane pasno sukcesów, planów i pozytywnej rewolucji to zasługa premiera Kaczyńskiego.

    Jeszcze o tzw. pakiecie Kluski, pełnym udogodnień, odformalizowania, przyspieszenia i glaskania przedsiębiorców po główkach. Jak to się ma do niedawno jeszcze podkreślanej potrzeby kontroli, przed, po i w trakcie, konieczności zezwoleń, 5 podpisów urzedników i tuzina koncesji? Czyżby Układ rozbity i nie trzeba wyprzedzająco wypatrywać go już w zarodku pomysłu na zrobienie biznesu?

  30. Mam do Pani pytanie z innej beczki: Jak Pani uważa, czy lewica aby istnieć powinna zrezygnować z socjalizmu?

  31. Pani Joanno!

    Nie wiem, może to tylko moja imaginacja, ale chciałbym zadać pytanie: do kogo na konwencja PIS-u była tak naprawdę skierowana? Pytanie, moim zdaniem, nie ma cech retorycznego, wręcz przeciwnie. Tajemnicą nie jest żadną, że największym osiągnięciem IV RP jest, jak to się naukowo mówi, wyjątkowo jaskarawa polaryzacja społeczeństwa. A że PIS właściwie z wszystkimi środowiskami opiniotwórczymi ma zdrowo na pieńku, to chyba nie do nich. Do szarego obywatela? Za takiego się uważam, i nie bardzo mogłem uwierzyć, w to, co oglądałem w telewizji. W latach 80-tych lat miałem naście, ale to i owo pamiętam. I jakbym oglądał powtórkę z rozrywki. Konwencja wyglądała tak, jakby podsumowywała wykonanie jakiegoś planu 10-letniego. A zatem? Zwolennicy PIS-u doskonale w tym klimacie się rozeznają, wszakże każdego dnia sami go tworzą – nie trzeba im przypominać, iż są genialni i cudowni. I tak się zastanawiam… PIS często narzekał, że w mediach elektronicznych mało mu się poświęca czasu, to i sobie załatwił czas antenowy dłuższy niż emisja wszystkich części „Władcy Pierścieni” w wersji roższerzonej. Czyli tak naprawdę, drogą eliminacji, uchowały się nam Samoobrona i LPR. To im chyba Premier chciał przypomnieć, kto tu rządzi i dzieli. I przy okazji nam wszystkim. Żebyśmy złudzeń nie mieli.

  32. Konwencji nie widziałem, nie słyszałem i nie muszę bo nie należę do tej partii i nie mam obowiązku. Po opisach wynika że wyglądało tak samo jak coroczne spotkania dużych firm komercyjnych. Spotkania służące lepszej identyfikacji pracowników z firmą i tzw. integracji.

    To może zobaczmy sztukę nie patrząc na sztuczki i prawidłowo odgadnijmy cel tego spektaklu……

    Coś się sypie w państwie PiSu. Trzeba już własnych ludzi nakręcać.

    Ważniejszy od tekstów wypowiedzi jest potwierdzenie czy szefostwo przechadzało korytarzami (czego nigdy nie robi poza kampanią wyborczą)i zaszczycało przybyłych swoją bliskością i czy był bezpłatny bufet czy tylko kawa i ciastka?

  33. PS.
    Właśnie likwiduję swoją firmę.

  34. Szanowna Pani Janino

    Mogę iść o zakład, że z ostatnich dożynkowych prezentacji programu dla Polski naszego niedościgłego rządu, będzie kontynuowane jedynie dalsze rozprawianie się ze starym trupem, jakim są byłe służby specjalne. To jest jedyny temat jaki im wychodzi i jaki ich interesuje, a do tego całkiem bezpieczne zajęcie (dzisiaj, nie 20 lat temu). Reszta będzie czekać lepszych czasów i innych wykonawców, którzy poza rozliczaniem potrafią też zrobić coś innego.

    Pozdrowienia

  35. Chciałbym, żeby ktoś kto uważa, że PiS ma znakomity aparat propagandowy wyjaśnił mi jak taki dobry aparat mógł dopuścić do występu Rosiewicza z „baletnicami” ?

    Dla tych z Państwa, których dotyczy przymus składania oświadczeń lustracyjnych polecam następujący cytat z dzisiejszej G.W. Oto pan wiceminister Stefan Jurga mówi o lustracji – ” Na pewno jest wiele obaw, bo łatwo rzucić cień na człowieka, trudniej się od niego uwolnić. Jest też drugie dno, „wątek pokoleniowy”. Inaczej podchodzą do tego ludzie młodzi – ta generacja może oczekiwać, że ustawa doprowadzi do pojawienia się miejsc pracy.”

    Tak, tak to nie opozycja, to nie Ewa Milewicz, to nie SLD, tylko sam PiS oficjalnie mówi, że ta lustracja jest dla hunwejbinów. Dla tych z Państwa, którzy nie mają żadnych wątpliwości i popierają to prawo dedykuję przestrogę, którą miał wygłosić jeden ze zwalnianych przez ministra Mellera dyplomatów – „Pluton egzekucyjny rozstrzeliwują na końcu”.

  36. Moje słowo na ten tydzień wysłałem wyżej pod hasłem „b29@poczta.onet.pl” przez pomyłkę.
    pozdrawiam optymistycznie.

  37. Co mi utkwiło w pamięci z niedzielnych wydarzeń…
    Schody, schody, schody, schody… schodami w górę, schodami w dół jeżdził i chodził JK w każdym programie informacyjnym… (czy ktoś wie, jak zrobić, aby nie było jeżdził – tylko jak trzeba?).
    No i pan Kluska przy kominku ze swoim pakietem.
    To ten pan Kluska, który sprytnie wykorzystał głupie przepisy, nieżle na tym zarobił, potem zbankrutował, bo Urząd Skarbowy uznał to za przekręt. Następnie zaś został sprawiedliwie oczyszczony z zarzutów i znów na tym nieżle zarobił, a teraz robi za autorytet w sprawach przepisów podatkowych.
    A także za autorytet moralny IV RP.
    Jaka RP taki autorytet.
    Schodami w górę… schodami w dół…

  38. Czy zadaniem polityków opozycji jest wyciąganie partii rządzącej z dołka?

    Tymczasem tak się właśnie działo podczas wczorajszej dyskusji telewizyjnej posłów Śpiewaka z PO i Wenderlicha z LiD z jakims senatorem z PiS (na M.) Obaj „opozycjoniści” obiecywali PiS-owcowi pomoc w każdym rozsądnym programie i zarzekali się przed posądzeniem o destrukcyjne wobec PiS działania.
    A ja myślałem, że zadaniem członków partii jest dbanie o status swego ugrupowania i o jak najskuteczniejsze odsunięcie od władzy partii rządzącej, skoro uważają, że mają lepszy dla państwa i społeczeństwa program. A może tak nie uważają? A może nie czują, że za nimi stoi jakakolwiek partia? A może dali się zaszantażować tym populistycznym bublem manipulacyjnym, że PiS to państwo i kto przeciw PiS, ten przeciw państwu? A może czują się członkami partii rządzącej? A może się boją pukania do drzwi (a raczej serii z broni maszynowej w zamek) o piątej rano?
    To sie porobiło . . .

  39. Patrząc bardziej uniwersalnie na to co się w Polsce dzieje i stosując do tego ogladu historyczne oraz społeczno-filozoficzne narzędzia dedukcji przychodzi mi na myśl schalgwort funkcjonujący na Węgrzech od II wojny światowej, a ktory idealnie wpisuje się w narastający w Polsce proces autorytaryzacji władzy i fundamentalizacji pogladów na świat nas otaczający:
    – kiedy przyszli po Żydow nie protestowałem bo nie jestem Żydem
    kiedy wywozili Cyganow, nie protestowałem bo nie jestem Romem
    kiedy przyszli po mnie nikt nie stanął w mojej obronie
    Społeczna dezintegracja, alienacja inteligencji (zamkniętej od przełomu AD’89 w swoich problemach i narcystycznie zapatrzonej w siebie i swe dokonania zrywu 80-81), powszechna indywidualizacja i rozproszenie (to wynik procesów globalnych, nie tylko polskich) pozwalają na kolejne wybryki koalicji brunatno-czarnosecinno-gumofilcowej. Spoglądanie na uniwersalne pojęcia – jak wolność, państwo prawa czy swobody obywatelskie – przez pryzmat subiektywnych dąsów, fochów czy fumów (jak mówił Kisiel) pozwala na marginalizację z jednej strony zdrowego rozsądku, a z drugiej na rozpasanie szaleństwa hunwejbinów (zawsze się znajdą, w każdym ustroju i sysytemie społecznym). Pesymistycznie więc widze obraz naszego kraju i te nieśmiałe popiskiwania protestujących. Bar wzięty….koniec, kropka – jak było w „Ogniem i mieczem”.

  40. Trochę śmiesznie wyglądają te zaklęcia dotyczące pierwszego takiego rządu, może by w końcu dodać tp, czego na konwencji nie powiedziano – pierwszy taki rząd, który wszelkie opinie niezgodne z jego tokiem myślenia ma tak głęboko w „poważaniu”, pierwszy taki rząd, którego wszystkie sztandarowe ustawy są zaskarżane do TK. Dzieje się tak już niemal jak w przypadku końcowego ogniwa ścieżki legislacyjnej. Gdyby, ktoraś z tych ustaw nie trafiła do TK, to chyba bylibyśmy zdziwieni. I to nie trafiła nie dlatego, że nikt nie chce jej tam posłać, ale dlatego, że nikt nie ma konstytucyjnych zastrzeżeń. Jednym słowem to pierwszy taki rząd, który ma tak gdzieś obecnie obowiązującą konstytucję i wyznaczane przez nią standardy. Ja pamiętam jakie boje toczono o to by powstała ta konstytucja na bazie jak najszerszego konsensusu. I udało się. I chwała Bogu, bo okazuje dzisiaj ona dla nas ostatnią deską ratunku. A że wiele środowisk ją akceptuje od początku, trudno je dzisiaj przekonać do przestania, tym bardziej, że metody używane do tego przekonywania są mało subtelne. Na miejscu PiS zastanowiłabym się, bo nawet jak dzisiaj pouchwalają jeszcze kilka takich gniotów prawnych jak WSi czy lustracja, to biorąc nawet pesymistyczny scenariusz – dotrwamy do końca kadencji i wybory będą w normalnym terminie, jak PiS przegra nikt nie będzie chciał tego prawa bronić. A jak będą odkręcać te wszystkie głupoty PiS’u, to zastanowią się ci nowi, jak się zabezpieczyć przed kolejną demolką ludków pokroju PiS’owego i już nie będzie tak łatwo zmieniać. Bo dzisiaj konstytucji obowiązującej i praw oraz zasad z niej wynikających się broni. Kto będzie bronił gniotów PiS’u, gdy PiS’u u władzy zabraknie. A zabraknie. Ludzie, późno bo późno, ale trzeźwieją i się uczą. Cieżko się głosuje poraz drugi na partię, która nie szanuje własnych obywateli. A ci co lubią igrzyska, gdy im się od nich byt nie poprawi też zaczną przedkładać szansę na lepszy byt nad igrzyska. Może i część narodu jest ciemna, ale liczyć umie. A co najważniejsze młodzi dochodzą do głosu. Nie należy ich lekceważyć. Tym bardziej, że ich poglądy a PiS’u poglądy na dzisiejszą rzeczywistość to dwie różne bajki. Bardzo różne. Nie przeszkadzają im geje w szkołach, nie rozumieją lustracji dyrektorów szkół, nie przemawia do nich przekonanie ministra Ziobry o własnej nieomylności. A prawnicy nie są kształceni na Wydziałach Prawa, gdzie obowiązującą wykładną tegoż prawa jest wykładnia Pana Ziobry. I całe szczęście!!!!!!!!!!

  41. Oglądając urywki ze zjazdu partii, słuchając przemówień miałem nieodparte wrażenie, że cofnąłem się do czasów propagandy sukcesu albo jeszcze dalej. Rachunki za tamtą epokę płacimy do dziś (i nie tylko w gotówce). Jak długo będziemy płacić rachunki po tej epoce?
    Trochę się przestraszyłem tych słów o gospodarce, że się za nią biorą, ale premier Dorn w wywiadzie dla Moniki Olejnik mmnie uspokoił. Nic się nie zmieni. Oni na tym zjeżdzie tylko czytali teksty przygotowane im przez propagandystów, sposób myślenia, pogarda dla innych, traktowanie ich jak hołoty, która wszystko kupi pozostały bez zmian.

  42. To pierwszy taki rząd, który ustawia kordony policji przeciw nauczycielom, głównie kobietom, których nie boją się przecież nawet dzieci. Sama jestem młodą nauczycielką i widząc to miałam łzy w oczach. Komunizmu nie pamiętam, nie należę do ZNP, ale to jedyna organizacja, która z sensem mówi o problemach szkoły, Solidarność milczy.Mieszkam daleko od Warszawy , ale nawet w naszej szkole czuje się za plecami oddech Wielkiego Ministra i tego rządu. Tak, ten rząd bardzo dobrze uczy historii, na przykładzie pokazuje, jak czuli się ludzie w PRL, gdy mieli inne niż władza poglądy, gdy chcieli mieć swój związek zawodowy, gdy zewsząd słyszeli propagandę sukcesu. Zarabiam niecałe 1400 brutto, w państwie prorodzinnym za urodzenie dziecka „ukarano” mnie wydłużonym ustawowo oczekiwaniem na awans, „trójka Giertycha” dołożyła roboty papierkowej, a władza zajmuje się polowaniem na homoseksualistów.
    Kocham tę pracę i kocham mój kraj, ale to pierwszy taki rząd, który prowokuje moje myślenie o emigracji.

  43. Leszek 14:40 dzięki tobie mam mniej do pisania.
    Marcowe dożynki, skierowane moim zdaniem do ciemnego ludu, były odsłoną kolejnego dna, a już słyszę stukanie od spodu. PRL w pigułce, Bareja jak żywy. Podobno p. Rosiewicz jest od jakiegoś czasu rydzykowcem. On im (ktokolwiek by to nie był)wszystko zaśpiewa. A wydawało mi się, że PiS nie popiera prostytucji. I jeszcze jedno, jeżeli usłyszę określenie „inteligencja żoliborska” w odniesieniu do panów K., z automatu zaśpiewam „Rozszumiały się wierzby” co i innym polecam.
    Zauważyłam, że PiS w kwestiach ustaw istotnych ekonomicznie nieustajaco daje na zapowiedzi. Miesiące mijają, przygotowania do wesela idą pełną parą, tylko ślubu jak nie było tak nie ma. Za to amnestia maturalna, mundurki, WSI, lustracja i wszelkie inne ideologiczne atrakcje pichcą się i są serwowane jak w kiepskim fast foodzie, nieważne czy nadają się do zjedzenia – ważne by wjechały na stół. I wjeżdżają a ja nie mogę już tego świństwa strawić. Pan Kluska zresztą chyba też ma poważne wątpliwości czy jego pakiet ujrzy światło dzienne, smutny był bardzo, całkiem nie jak ktoś, kto właśnie realizuje upragnioną wizję.

  44. Pani redaktor, pozwolę sobie powrócić do Pani ostatniego dialogu z blogowiczami. A ściślej, do sporu profesorów Religi i Dziatkowiaka. Komentując pozytywnie wypowiedź tego ostatniego, poddała Pani,chcąc nie chcąc, w wątpliwość czyste intencje i moralność ministra zdrowia. Nie sądzę byśmy – ktokolwiek: Pani, ja czy ktoś inny – mogli ad hoc, bez wiedzy materialnej rzucać na jedną ze stron oskarżenia, czy też najmniejsze wątpliwości sugerować. Bez tejże wiedzy nie mamy również prawa by brać wypowiedzi obu panów za 100-procetowo wiarygodne. Jest to materia tak delikatna, że każde słowo, sugestia mogą wyrządzić tak krzywdę jak i nie zasłużony splendor. A wiem o czym piszę.

    Otóż lat kilkanaście wstecz mój bliski przyjaciel czekał na transplantację serca. Jeździł długo do Zabrza i nie doczekawszy organu w końcu zrezygnował z tamtej kliniki. Tyle tylko, że wizyty łączyły się z „załącznikami”. Chłopak po prostu nie dał rady finansowo.
    Po jakimś czasie pojawiła się nadzieja – klinika krakowska. Tam też jeździł (wymagał systematycznych zabiegów) i czekał. Po którejś z kolei wizycie ponownie nieodzowne okazały się „załączniki”. Kilka razy je zawiózł, później już ich nie miał. Ale czekał na telefon, że znalazło się serce. Ten nigdy nie zadzwonił. Kolega zmarł.
    Tak więc argumenty obu panów profesorów są siebie warte.

    P.S. Żeby nie było wątpliwości – opisałem praktykę stosowaną w dwóch klinikach, a nie, broń Boże, postępowanie ich szefów.

  45. Mam identyczne ze Sławkiem i wielu innymi blogersami odczucie po obejrzeniu i wysłuchaniu- w dostępnej całości – kolejnego zjazdu Siły Przewodniej Narodu – propaganda sukcesu w czystej postaci.
    Prof.Bralczyk celnie określił retorykę PiSokaczą jako pomieszanie kantowskich przeciwieństw: „to, co jest” z „to, co mogłoby/powinno być”.
    W ten sposób myślenie życzeniowe rządzących przedstawiane jest jako dokonana rzeczywistość. Śmieszna manipulacja, na którą jednak wciąż łapie się ok 23% elektoratu.

  46. Ponieważ nie dostałem odpowiedzi od imiennika dodałem literkę g, i teraz tak będę się przedstawiał.
    Gospodyni pisze
    „Konwencja Prawa i Sprawiedliwości musiała na jej uczestnikach zrobić spore wrażenie. W politycznym marketingu ta partia jest rzeczywiście dobra”
    No cóż dla mnie ta przemowa dokładnie kojarzy mnie się z tym co Powiedział Kurski „ciemny lud to kupi” , bo jeśli ktoś ma choć trochę oleju w głowie to tych bajek nie kupi.
    Prezes zabiera się za gospodarkę i podpiera Kluską. Mówi o ułatwieniach i naprawianiu gospodarki, a ja dziś dostałem polecenie wprowadzenia na stronę internetową firmy wysokości kapitału początkowego , bowiem jeśli tego nie zrobię to firma zapłaci karę 10 000zł. To jedno z najnowszych działań PIS na rzecz przedsiębiorców i tak kara ma im ułatwiać działanie.
    A więc jak ma się praktyka do tego co mówi Premier?

  47. Do tylu głosów komentatorow słusznej oceny tego ostatniego przedstawienia mogę dodać jeszcze jedno spostrzeżenie. To co Premier Dorn powiedział w tylu słowach o tym kto jest z PiSem, nawet jeżeli o tym jeszcze nie wie, to już kiedyś bardziej zwięźle powiedziano: „Partia z Narodem – Naród z Partią” i co z tego wyszło?
    Maciek (Pierwszy) nie ma racji. Prof. Stępień nie domagał się postawienia min. Ziobry przed TK. Takie twierdzenie to skrót myślowy. Oglądałem ten wywiad z profesorem. Wprawdzie ocenił bardzo krytycznie wypowiedzi min. Ziobry jako Prokuratora Generalnego, ale dopiero na zadane mu pytanie stwiedził, że mogą one być podstawą do postawienia ministra przed TK. Ta ocena profesora nie miała charakteru postulatywnego.
    Dziękuję IiiiI za link do zbioru dokonań rżadu PiS z przyssawkami. To warto przeczytać, ponieważ wiele spraw z pamięci ulatuje.
    Zgadzam się z opinią NELI o przekrętach Pana Kluski. Unikanie VAT’u przez import towarów, które się samemu wyeksportowało w tym celu, aby je z powrotem importować to sprytne działanie na szkodę skarbu Państwa, przy wykorzystaniu luki prawnej – bezkarne dzięki wadliwości prawa ale szkodliwe. Dziś ten Pan „odkrywa Amerykę” proponując rozwiązania, które już uchwalił dawno Sejm, nawet o tym nie wspominając, że to nie nowość.

  48. O niedzielnym „show” szkoda pisać. Będą kolejne przedstawienia, dziś premier i Ziobro. Prawdziwi dziennikarze biją pianę na temat spotkania Kaczyński – Tusk. Wszystko to nie ma większego znaczenia. Moim zdaniem po odzyskaniu MSZ, TVP, administracji itp. przyjdzie pora na ostatnie bastiony państwa prawa; TK i naukę.
    Już teraz widać front oporu nauki (patrz uchwały Wydziału Prawa UW), jednak akcja ta jest cicha i nieskoordynowana z innymi ośrodkami naukowymi.
    Wydaje się, że sprawą kluczową stanie się Trybunał Konstytucyjny. Już teraz czynione są wstępne harce Ziobry i Kaczyńskiego (sami politycy w TK), należy się spodziewać ataku frontalnego.
    Dla każdego jest jasne – podstawowe ustawy ustrojowe PIS nie przejdą przez sito Trybunału. Powstaje podstawowe pytanie:
    CO ZWYKLI OBYWATELE MOGĄ ZROBIĆ DLA TRYBUNAŁU, czyli co możemy wszyscy zrobić by nie pozwolić na majstrowanie przy Konstytucji i ustawach?

  49. Do słów p. Dorna o przeciwnikach, którzy jeszcze nie wiedzą, że są z PiS itd . : odsyłam do ostatnich z „1984” G.Orwella. Może p. Dorn jako czlowiek z poczuciem humoru użył tego tylko żartem ( czarny humor ), a może chciał poważnie ostrzec tych, którzy odczytają tę aluzję. System, w którym jego przeciwnicy byli też za nim, tylko jeszcze o tym nie wiedzieli i trzeba było im to uświadomić, już istniał i posłużył Orwellowi przy pisaniu „1984”.

  50. Kropkozjad pisze”
    „Zgadzam się z opinią NELI o przekrętach Pana Kluski. Unikanie VAT?u przez import towarów, które się samemu wyeksportowało w tym celu, aby je z powrotem importować to sprytne działanie na szkodę skarbu”
    Nie można pisać „przekręt” skoro działanie jest zgodne z prawem. Jeśli wytworzono przepisy źle chroniące interes państwa to trzeba je po prostu poprawić. Jeśli w państwie ma być dobrze to przestrzeganie prawa musi obowiązywać obie strony. Każdy przedsiębiorca ma prawo w ramach obowiązujących przepisów podejmować każde!!! działanie przynoszące mu największe korzyści i nikomu nie wolno go za to karać, bo to właśnie najgorsze co Państwo może robić. Za złe prawo powinien ponosić odpowiedzialność jego twórca /tak podpowiada logika/, ale na razie nie w Polsce.
    Przedsiębiorczość można zdusić skomplikowanym prawem, nieproporcjonalnymi karami, i właśnie nadużywanie władzy przez urzędników państwowych

  51. W pełni popieram zamiar wprowadzenia tzw. pakietu Kluski opracowanego przez wicepremiera Hausnera w rządzie Belki. Program ten miał wejść w życie w styczniu 2007 r., lecz dzielna opozycja z PIS-em na czele skutecznie zastopowała ten program. Jednak w tym przypadku lepiej późno niż wcale.

  52. Dzisiejsze wystapienie prawnikow UW jest rzenujace. Niech powiedza jasno ze nie chce im sie pracowac na zasadach rynkowych, ale dalej bezczelnie wyzyskiwac Polakow, a nie jedyne co maja do powiedzenia to ze Ziobro za daleko sie posunal w sprawie lapowkarza. To juz kazdy slyszal.
    Argumenty w stylu my robimy zadyme dla dobra pacjentow czy pasazerow brzmia jak zwykle bardzo wiarygodnie.

  53. Pani Janino,

    Podobno głowy państwa, przygotowując się do wizyty zagranicznej, dostają, opracowany przez specjalistów, portret psychologiczny osób, z którymi mają się spotykać.
    Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne, gdyż w negocjacjach biznesowych (na odpowiednio wysokim szczeblu) takie opracowania się robi.
    Mam przeczucie, graniczące z pewnością, że przywódcy naszych partii mają takie opracowania, dotyczące ich odpowiedników.
    Czy Pani jest coś wiadomo na ten temat i czy taki raport dotyczący braci K., Donalda, Jądrusia i Romusia mógłby ujrzeć swiatło dzienne?
    Wydaje mi się, że mamy prawo wiedzieć, kto nami rządzi, kto chce być u władzy.

    Pozdrawiam

    Niesmiały

  54. „przekręty” pana Kluski,

    NIE JEST przekrętem działanie zgodne z prawem. Od samego początku działania państwa wobec Kluski były mocno podejrzane. Umowa, która była podstawą oskarżeń, była wszak umową podpisaną z MEN. A nie słyszałem, bay jakikolwiek urzędnik ministerialny usłyszał zarzuty związane z tą umową. Czyli miała ona być dla jednej ze stron przestępstwem, a dla drugiej nie rodzić żadnych konsekwencji.

  55. Krótki wpis z godz.14.18 jest powieleniem takiego samego wpisu na blogu Passenta. Wzieło się to z mojej nerwowośći spowodowanej brakiem natychmiastowej reakcji tego elektonicznego zwierza.
    Przepraszam.

  56. Konwencja PiS to dożynkowy kicz z czasów Gomułki w najjaskrawszej postaci. Chleb dla Gospdarza, zapewnienia premiera, że podzieli go tak żeby starczyło dla wszystkich Polaków, zapomniał tylko dodać, ze dla takich , którzy są po ich stronie. Szybko to niedopatrzenie wyprostował pan „specjalny” wicepremier słowami szyszkownika z „Kigsajzu”: wy nas jeszcze pokochacie a jak nie to my was tak przytulimy…..” Boże chroń nas od złego!Pan specjalny zresztą już to przekonywanie rozpoczął a jak ma ono wyglądać przekonała się pani Olejnik zadając pytanie, którego pan specjalny nie zatwierdził wcześniej. Myślę, że tak chcą przekonać nas wszystkich; żadnych niewygodnych pytań, żadnych wątpliwości to może kawałek chleba nam też skapnie.
    Do Hematemesis; Kołomyja to było bardzo ładne miasteczko i na takiego Mozarta pewnie by się nie zgodziła.
    Do Kropkozjada Prezes Stępień mówił o Trubunale Stanu nie o TK w związku z Ziobrą Zbigniewem Ministrem prawomyślnym inaczej.

  57. Jak to z tym PiS jest naprawdę?

    Polityka zagraniczna ? Przedefiniowanie celów
    Po wielu latach rządów, które w łagodny (można zaryzykować przymiotnik dyplomatyczny) sposób próbowały wypracować sprawy w Polsce, przyszło PiS. Poprzedni sposób sprawowania rządów przyniósł wiele wymiernych skutków w postaci np. wstąpienia do NATO później UE. Przyniosła taka polityka również kilka niepożądanych efektów typu totalna ignorancja naszych starań w wojnie w Iraku, przeprowadzenie nieopłacalnej rury po dnie Bałtyku, zaniechanie konsultacji z Norwegami w sprawie sprowadzania gazu, przetrzymywanie naszego prezydenta wszystkich polaków na korytarzu przed wizytą u Putnia czy embarga na nasze produkty rolnicze. Bilans nie jest jednoznaczny mieliśmy pewne zyski i pewne straty.
    Kaczyński słusznie założył, że jeśli osiągnęliśmy najważniejsze cele, należy teraz przestawić się na te pomniejsze. Już nie musimy zabiegać o przyjęcie do jakiejkolwiek instytucji teraz przyszedł czas na budowanie naszej pozycji wewnątrz obu. Weto, które zostało postawione, gdy w ostry sposób sprzeciwiliśmy się ingerencji Rosji w jedność UE na początku spotkały się z niezadowoleniem i niezrozumieniem. Przecież wcześniej nic nie mówiliśmy. Nie znaleźliśmy też zbyt wielu sojuszników, ponieważ najbardziej zainteresowani byli w jakiś sposób w podobnej do naszej sytuacji (zachwyt nad przyjęciem do UE spowodował też pewne odrętwienie i brak zdefiniowania kolejnych celów, jak też bardzo widoczny brak determinacji w obronie sowich interesów).
    Skutki pozytywne naszego działania mogą być bardziej dalekosiężne niżby mogło się pierwotnie wydawać. Oczywiście nie twierdzę, że nie popełniono błędów (pewnie zabrakło w kilku momentach szerszych konsultacji), ale już teraz wyrastamy zgodnie z naszymi intencjami na ambasadora europy środkowo wschodniej wewnątrz UE. Jeśli jeszcze pojawią się pozytywne i skuteczne działania w sprawie Białorusi i Ukrainy wystawię polityce zagranicznej bardzo dobrą notę.
    Odrębną sprawą jest Eurokonstytucja. Jak widać możemy tą kartą zagrać w całkiem sprytny sposób. Rządzący wiedzą, że poparcie w naszym eurooptymistycznym kraju (wg ostatnich sondaży) jest całkiem spore. Jeśli uda nam się przemycić kilka ważnych dla nas zmian w tym traktacie to będzie to wielki sukces podarowany nam przez Holandię i Francję. Dodając chociażby zapisy o potrzebie solidarności energetycznej a może (choć już to jest bardziej wątpliwe) jeszcze o konieczności jak najszerszej dywersyfikacji i wspólnej współpracy nad nowymi źródłami energii. Co do sposobu liczenia głosów nie mam jasnego zdania. Propozycja zgłoszona pierwotnie wydawała mi się uczciwa. Jednak, jeśli uda nam się przeforsować i tu jakieś zmiany, wyszłoby to na naszą korzyść.

    Polityka wewnętrzna – Koniec Świętych Krów
    Tutaj musimy wrócić do pewnego historycznego kontekstu, przed którym większość wcześniej próbowała się w jakiś sposób uchronić. Po 1989 roku zaczęliśmy żmudny proces budowania demokratycznego państwa. Jednak zbudowanie takiego na zgliszczach totalitaryzmu opartego na gnojeniu wybitnych i niezależnych jednostek było bardzo trudne. Powstały w naszym kraju instytucje ja bym je nazwał Święte Krowy (ŚK). ŚK budowały swój status na pozornej niezależności, ale trzeba pamiętać, że wyrosły bezpośrednio z poprzedniego systemu. Wytworzyła się chora sytuacja, w której jakakolwiek krytyka lub zmiana działania ŚK prowadziła do rozdzierania koszul. W efekcie w wielu ŚK zadomowiły się układziki. Jest wiele przykładów na działania ŚK chociażby afera w MF.
    Kaczyński znów słusznie podjął walkę z takim działaniem i oczywiście spodziewał się oporu w niektórych kwestiach. Sam mam spore wątpliwości, jeśli zastępuje się jednych drugimi. Sama zmiana może wydawać się konieczna, ale jednak jest niedługotrwała. Nie można zarzucić rządowi, że nie podejmuje reform instytucjonalnych. Wprowadzenie szybkich sądów chuligańskich i gospodarczych przyniesie rzeczywiście w wielu miejscach spore efekty. Im więcej takich zmian tym lepiej. Przydałoby się więcej takich zmian w innych dziedzinach życia społeczeństwa.
    Sfera rozliczeń jest dodatkowym jak dla mnie bonusem PiS. Nawet, jeśli ustawa lustracyjna (tu zgoda – pełna wad) zostanie zatrzymana w TK, to wątpię, żeby udało się zatrzymać otwarcie akt byłej SB. Jeśli uda się PiS przeprowadzić deubekizację i może jeszcze w jakimś stopniu dekomunizację to nastąpi kumulacja plusów.

    Gospodarka – Nihil Novi
    Czyli obsadzamy wszystkie stanowiska swoimi. Jeśli udałoby się usunąć jakiekolwiek ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej będzie to sukces. Jak na razie mamy Kuchcińskiego, który chce inwestować w wagony zamiast w lokomotywy wzrostu gospodarczego. Szkoda strzępić języka.

    PR – Nowa jakość
    Zarówno kampania wyborcza w 2005 jak i start Marcinkiewicza w Warszawie to nic innego jak nowa jakość w PR. Kolejnym przykładem jest tu ostatni zjazd na warszawskiej Woli. Teoretycznie wszystkie partie posiadają podobny potencjał finansowy a o PiS mówi się, że jest to partia miernych, ale wiernych. Jednak w sferze mobilizacji własnych szeregów i pomysłów na zdobywanie nowych przyczółków nie ma moim zdaniem sobie równej.

  58. Witam wszystkich Blogowiczów, chciałbym nadrobić zaległości narosłe z ostatniego wpisu. I tak:

    –> YKW, minister mówiąc o szybkich sądach gospodarczych miał pewnie na myśli ostatnią zmianę k.p.c. Dziś weszła w życie. Nie wiem czy będzie szybciej, na pewno trudniej. IMHO – przy takim ukształtowaniu przepisów w postępowaniu gospodarczym – przedsiębiorca nie ma już szans na samodzielne wygranie sprawy. Posiadanie pełnomocnika staje się niezbędne.

    –>dreurd, po Twoich ostatnich wypowiedziach – m.in.pod moim adresem – myślę że więcej sobie już nie podyskutujemy. Bez żalu z mojej strony.

    –>Topolówka, okazuje się po raz kolejny, że przekonanych o swojej jedynie słusznej racji (vide dreud) nikt i nic nie jest w stanie przekonać że tak naprawdę się mylą. Chyba nie ma sensu nawet próbować, oni i tak wiedzą lepiej.

    pozdrawiam
    C.D.N.

  59. Jospin 16:42

    pisze: „PR (PiS-u) – nowa jakość.” Zgadzam się. Trafili w „zapoczebowanie społeczne”

    N.B. to „cz” jest celowo!

  60. „Jacek Karnowski: A pan będzie wracał do pomysłu zmiany konstrukcji Trybunału Konstytucyjnego ?

    Jarosław Kaczyński: Gdyby była zmiana Konstytucji w tej części możliwa, to oczywiście. Proszę zwrócić uwagę na to, że w tej chwili w Trybunale Konstytucyjnym jest (to telewizja pokazywała) siedmiu polityków. To nieprawda, jest co najmniej dziewięciu, a dokładnie dziewięcioro, a nie jestem pewien, czy nie więcej, bo nie wszystkie życiorysy dokładnie znam, przynajmniej dwa nazwiska zostały tutaj w wyliczeniu pominięte. Mówiąc krótko to jest tak, że politycy pewnego dnia wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego, kwalifikacje prawnicze mają różne ? od bardzo dobrych, jak na przykład Teresa Liszczowa, spośród ostatnio powołanych, do powiedzmy sobie może bardziej przeciętnych. Już tutaj proszę mnie nie pytać o nazwiska, ale zapewniam, że takie są. No i mają na zasadzie zupełnie arbitralnej, bo nie na zasadzie dokładnego porównywania treści różnych przepisów, tylko w oparciu o bardzo często tzw. zasady, decydować o sprawach niesłychanie ważnych. Nie podlegając przy tym żadnej kontroli i domagając się także, żeby nie podlegać też żadnej krytyce. To jest sytuacja z punktu widzenia funkcjonowania dobrego porządku publicznego bardzo niedobra.

    Więc jeżeli mamy dać Trybunałowi tego rodzaju uprawnienia, no to po pierwsze to muszą być jednak osoby, które są całkowicie niezwiązane z życiem politycznym przez całe swoje życie, mają inne cechy, które naprawdę gwarantują neutralność polityczną. Oczywiście, takiej idealnej neutralności politycznej pewnie by się nie dało uzyskać, ale na pewno można tutaj pójść dużo, dużo dalej niż obecne przepisy, które w gruncie rzeczy nie nakładają żadnych ograniczeń. I to byłaby, jak sądzę, droga do tego, żebyby Trybunał orzekał w sposób może bardziej, powiedzmy sobie, niekontrowersyjny. I przy tym ja bym też bardziej sprecyzował też reguły, do których Trybunał może się odwoływać, bo w tej chwili, powtarzam, mamy tutaj do czynienia w gruncie rzeczy z sytuacją władzy całkowicie arbitralnej.”

    http://www.pis.org.pl

    W tej wypowiedzi jest cały Kaczyński. Arogancki, zarozumiały, przekonany o swojej nieomylności, nie uznający sprzeciwu, mający za nic reguły demokracji. Wódz.

    Coś o ludziach, którzy dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu mają dziś władzę:

    „Zarząd główny LPR rozważy czy zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego ratyfikowanie przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ma to związek z dzisiejszym orzeczeniem Trybunału w Strasburgu, który uznał, że Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, odmawiając usunięcia ciąży Alicji Tysiąc. Trybunał uznał, że naruszono artykuł 8. Konwencji Praw Człowieka dotyczący prawa do poszanowania życia prywatnego. Jak mówił wicepremier i szef Ligi Roman Giertych, jego ugrupowanie rozważy także zgłoszenie wniosku na posiedzeniu rządu o odstąpieniu od Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.”

    http://www.rzeczpospolita.pl

    Żeby nie było zbyt pesymistycznie:
    http://pb.pl/News.aspx?id=c490e72b-2a23-4c7d-9d55-c4549bfc19a2

    Brawo Panie Rzeczniku !!!

    I na koniec sposób – zawdzięczamy go członkowi PiS – na uniknięcie skutków Wielkiego Sukcesu ZZ (Jospin’owi pod rozwagę):

    http://www.rzeczpospolita.pl/wydarzenia/070320_14.html

  61. Na jednym z blogów znalazłem pytania do autora blogu: „czy to prawda,
    że boi się Pan potwierdzić że nie był agentem”Otóż tu leży pies pogrzebany,to jest główne osiągnięcie PISu (o którym na zjeździe nie
    wspomniano) mianowicie wpędzenie swoich zwolenników w paranoję
    podejrzliwości.Jak oni potrafią żyć z czymś takim ? Sąsiad, żona, kolega ,kelner, proboszcz, hydraulik, listonosz, inkasent,
    każdy mógł być agentem.A jeszcze dochodzą do tego niemcy, ruscy,
    wywiady różnych maści, szare sieci układów, wredne korporacje, lekarze
    mordercy, niegodziwcy z TK, komuchy, różowi, sieroty po PRLu, chołota i
    wykształciuchy, homoseksualiści, liberałowie i łże elity. To nawet propaganda stalinowska nie wygenerowała tylu wrogów ludu.

  62. Szanowna Pani Redaktor,
    Sugestie Pani dotyczące roli obecnych służb specjalnych w (najłagodniej) inspirowaniu dziennikarzy bardzo mnie zaciekawiły. Mam prośbę o trochę więcej rozważań na ten temat. W szczególności interesuje mnie, na jakiej podstawie Pani sądzi, że możemy mieć do czynienia z bezpośrednim działaniem służb SPECJALNYCH, a nie ze „zwykłą” inspiracją dziennikarzy przez rozmaitych urzędników takich czy owakich (ale nie SPECJALNYCH). Poza tym chciałbym mieć pojęcie o tym, jaka jest (Pani zdaniem) skala problemu – czy to jest tak, że dziennikarzom to ułatwia robotę, więc drukują co im się daje (z lenistwa), czy może mamy podstawy przypuszczać, że istnieją dziennikarze – funkcjonariusze, którzy wpuszczają nas w maliny nie z wygodnictwa, lecz na polecenie służbowe (czyli JAK BARDZO SFORMALIZOWANE SĄ POWIĄZANIA). Bo tu jest pytanie, czy to służbowe załatwianie czyichś prywatnych interesów np. biznesowych, czy działanie na (formalne lub nie) polecenie władz (lub części władz). Idzie mi o to, na ile dziennikarze z własnej inicjatywy wyczuwają skąd wiatr wieje w nadziei na jakieś korzyści, a na ile są aktywnie i planowo do czegoś popychani.
    Po drugie – chciałbym zapytać (Panią i Państwa), jakie względy mogą kierować dziennikarzami przy podejmowaniu formalnej lub nieformalnej współpracy.

    PS. Co do profesorów medycyny – mam takie wrażenie, że świat klinik jest równie skomplikowany jak świat teatru (por. Powieść teatralna, M. Bułhakow) – czyli jesteśmy ogromnie narażeni na to, że definitywne sądy mogą być mocno nietrafione, że wygląd z zewnątrz jest drastycznie inny niż od środka. Sądzę, że gabrielpiotr ma w tej sprawie pewną rację. Tzn. trzeba byłoby mieć supersupersuperpewne informacje, żeby twierdzić definitywnie, że prof. Religa to a prof. Dziatkowiak tamto. Być może Pani takie informacje ma. O parę podobnych spraw zdarzyło mi się otrzeć i często zdarzają się drugie, trzecie i n-te dna. Tym ważniejsze są czyste kryteria decyzji awansowych w służbie zdrowia. Nigdy nie będziemy mieli 100% pewności co do ludzkich motywacji, ale możemy przynajmniej dążyć do ustalenia czystych reguł gry.
    Pozdrawiam! 🙂

  63. Przeczytałem dzisiaj artykuł o mojej kochanej ojczyźnie w El Pais. I zrobiło mi się głupio. Przypomniałem sobie stare powiedzenie „jak cię widzą, tak cię piszą”. Coraz raźniej czuję się we własnym domu.

  64. Quake,

    A Ty tak czy owak i tak jestes dla mnie w porzadku gosc.

    Pozdrawiam 🙂

  65. Pani Redaktor.
    Nie słuchałem i nie oglądałem. Wszystkiego dowiedziałem się czytając Panią i komentarze. Tylko w trzech wpisach – mw, b. 29/optymista/ i Andrejew, dostrzegłem próbę spojrzenia w kontekście nieco szerszym niż to pojedyńcze „wydarzenie”. A przecież chodzi ciągle o to samo.Pozyskiwanie elektoratu i równoczesne przygotowywanie sobie pola do następnych zawłaszczeń. Można śmiać się z Rosiewicza, bochna chleba,cytować Orwella,porównywać do PRL-u . Gierka itp.Nie zmienia to podstawowego faktu-każdy ma tylko jeden głos.
    I te głosy ciągle PIS zyskuje.Wcale nie liczy na takich jak uczestnicy tego i podobnych blogów. Nie można być tak naiwnym, żeby myśleć że czołówka PIS-u nie zdawała sobie sprawy z wymowy podawanych tu przykładów. Widocznie po kalkulacji doszli do wniosku, że warto. Nic nie stracą bo albo przemilczą, albo odwrócą kota ogonem przy pomocy swoich mediów.
    A obiecankami znowu zyskają trochę zwolenników.
    Najgorsze jest to, że nie ma żadnej, ale to żadnej alternatywy. Dawni zwolennicy PO są coraz bardziej zagubieni.Część pójdzie za PISem, część zostanie w domu. Na placu pozostanie kilkuprocentowy twardy elektorat LiD. Sondaże, wzkazujące na wzrost popularności PO są sondażami przeciwko PISowi a nie za PO.No bo za czym ?

  66. Pani Janino,
    Oglądałem dzisiejszy Skaner polityczny. Jestem zdziwiony Pani postawą w tym programie – użalanie się nad dolą PIS’u jakie to on ma złe przystawki. Zapytam, czy tacy działacze polityczni jak : J i L. Kaczyńscy, Ziobro, Jurek, Łapiński, Mojzesowicz, Łapiński, Gosiewski to chluba Polski?!!! Czy to nie są działacze PISU’u z tej górnej półki ? Dołaczając do tego Leppera, jego kumpla Łyżwińskiego oraz Giertycha, Orzechowskiego i jego całą partię to to naprawdę niczym PIS’owi nie ustępują. Jedni są warci tych innych tu wymienionych. Nie ma w tej koalicji ani lepszych, ani gorszych partii. Każda z nich za wszelką cenę chce być przy władzy i tylko to się dla nich liczy. A dzisiejsza wypowiedź J.Kaczyńskiego, że jest zadowolony z koalicjantów wyjaśnia wszystko. Czy polskie społeczeństwo też jest zadowolone z koalicji rządzącej ? Przecież 3/4 wyraźnie mówi „NIE”. Czy można kogoś żałować (J.Kaczyńskiego), kto ewidentnie działa przeciwko oczekiwaniom społecznym i interesowi państwa ? Jak można dobrze oceniać takich ministrów jak Fotyga czy Ziobro, kiedy ta pierwsza choć osoba publiczna nie ma nic do powiedzenia przed kamerą, a drugi próbuje łamać jak tylko się da resztki normalnej praworządności w tym kraju ?!!!
    Dodam jeszcze jedno. Ten pseudonim „el malcontento” to ktoś mi przypisał. bo ja sam nigdy go nie użyłem. Tak, jestem rzeczywiście malkontentem, kiedy patrzę na to co w mojej ojczyźnie się wyrabia. jak wielkie przyzwolenie daje się ludziom, dla których jedynym celem jest być na świeczniku. Jak szkoda, że w naszym kraju nie ma żadnej opozycji.
    Dla młodych byłaby wtedy przynajmniej jakaś nadzieja, że się coś zmieni.

    Pablo

  67. 1.Granice Wolności Słowa – Nie wolno OBRAŻAĆ sędziów! (Radio TOK FM, 2006-02-10)

    Janiszewski stwierdzil w TOK FM, że nie widzi granic dla wolności słowa. Czyli ma nadal prawo naigrawać się z religii, ludzi wierzących, symboli religijnych itp. Tak, dla swoich, koncern AGORA, właściciel Radia TOK FM zniósł już wszelkie granice.

    Ciekawe czy Janiszewski dostrzegłby jakieś granicy dla wolności słowa, gdybym to ja zaczął gadać, pisać, że np. jego matka to k. I czy wtedy, wg. Janiszewskiego, ubliżanie czyjejś matce, będzie czy nie bedzie obrażać czyjeś uczucia?

    A oto kolejny przykład skrajnej obłudy naszych wybrańców bogów: W TVN24 jakiś dziennikarz z GW (też koncern AGORA) kategorycznie stwierdził, że nie wolno OBRAŻAĆ sędziów! hahahaha. Tak tak, wolno obrażać muzułmanów, chrześcijan, prezydenta, ale nie wolno obrażać sedziów, dziennikarzy, pedałów, zlodziei itp. nietykalnych.

    No ludzie, czy wy sie zamieniliscie na łby z koniami?? Powiesz na pedala, pedal, to wyją z oburzenia, bo go tak bardzo obrażasz. Wg. tych obludników, nie wolno obrażać tylko swoich. Kompletna paranoja i hipokryzja tych ludzi pozbawionych zasad, honoru i odrobiny przyzwoitości.

  68. YKW
    W KAŻDEJ łącznie z PiS znajduje się pewna grupka kombinatorów. Siłą partii nie jest ich nieposiadanie w swoich szeregach a szybkie się ich pozbywanie. Nie jestem przekonany o tym, że PiS jest lepszy niż inne partie – jest podobny do pozostałych. Jeśli ktoś wykorzystał lukę to takie przypadki powinny być zbierane i po jakimś czasie prawo powinno być uszczelniane. ZZ zapowiedział, że po pół roku będzie wiadomo jak działa ta instytucja i czy przypadkiem nie są potrzebne jakieś korekty.
    Wracając do faktu, że to członek PiS ominął prawo, cóż (tu ukłon do Agi) jest tak jak pisałem wcześniej, ale jeszcze daleko do Starachowic.

  69. Ponieważ moja wypowiedż o panu Klusce była tu przywoływana, wyjaśnię; nie nazwałam działania pana K. przekrętem, tylko że Urząd Skarbowy uznał jego postępowanie za przekręt.
    Otóż w moim mniemaniu pan Kluska wykorzystał głupie prawo w cyniczny sposób – zgodnie z literą tego głupiego prawa i na niekorzyść skarbu państwa.
    Osiągnął w ten sposób zyski – z moralnego punktu widzenia – nieetycznie, ale z prawnego – należne. To przy pomocy prawników udowodnił… i po raz drugi wyjął w majestacie prawa pieniądze od skarbu państwa. Formalnie nie można mu niczego zarzucić, ale jednak smrodek się nad tym działaniem unosi. Więc ten autorytet moralny i godność uczciwego, pokrzywdzonego w dodatku biznesmena, to wg mnie na wyrost. To najzwyczajniej w świecie wytrawny gracz, pozbawiony sentymentów, co w świecie biznesu nie jest wadą.
    Ale może ja jestem staroświecka i zbyt dosłownie traktuję pojęcie uczciwości.

  70. Blaise 20:49, Nie trzeba mieć superpewnych informacji o profesorach dwóch, żeby stwierdzic, iż Religa zachował się co najmniej niezręcznie wystepując jednocześnie jako wysoki urzędnik państwowy i niezależny ekspert w dziedzinie kardiochirurgii. Pełnienia tych ról nie da pogodzić. A jak dodać do tego fakt, że Religa był uprzednio szefem ośrodka kardiochirurgicznego, który zacięcie rywalizował z ośrodkiem krakowskim o renome i pieniądzę to powinien sie tym bardziej od tej sprawy zdystansować.

  71. Pani Janino, prosze przyjac gratulacje za Pani wczorajszy wystep w Skanerze Politycznym. Na temat sprawy Alicji Tysiac swietnie Pani mowila, i nie dala sie Pani wciagnac w:

    – zwyczajowe juz w Polsce popiskiwanie o zlej doli dziecka poczetego,
    – ani w zastrzeganie sie, ze jestem katoliczka oczywiscie, jakzeby inaczej, ale prawo do aborcji byc powinno,
    – ani w tysiaczne przepraszanie, ze o prawie do aborcji mysli Pani to, co Pani mysli,
    – ani w idiotyczne rozwazania, co obecnie musi czuc corka Pani Tysiac, ktorych prasa jest pelna. Jak sie czuje pani Tysiac, malo kogo interesuje.

    No i poza tym zjadla Pani Igora Jankego tak, ze milo bylo sluchac.

    Gratulacje.

  72. Pani Janino, właśnie przeczytałem Pani artykuł w najnowszej Polityce („prawo Skrzypka”). W związku z tym tekstem chciałbym zwrócić uwagę na projekt ustawy wprowadzający całkowicie nową administrację podatkową. W skrócie ma to wyglądać tak: z dniem 01 stycznia 2008r zostaną zlikwidowane 433 izby i urzędy skarbowe oraz 223 izby i urzędy celne. Na ich miejsce zostanie powołana jedna Krajowa Administracja Skarbowa (KAS), która przejmie wszystkie kompetencje likwidowanych organów. Ustawa ma wejśc jeszcze w tym roku; wicepremier Gilowska na konwencji PiS zapowiedziała jej uchwalenie jeszcze przed wakacyjną przerwą w pracach parlamentu. Pracownicy skarbówki w terminie do trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy otrzymają od pełnomocnika tworzącego KAS pisemną propozycję zatrudnienia w jednostkach organizacyjnych KAS. Propozycja zatrudnienia będzie określać warunki zatrudnienia, w szczególności: miejsce pracy, datę zatrudnienia, stanowisko służbowe, wynagrodzenie lub uposażenie oraz pouczenie o konsekwencjach odmowy przyjęcia propozycji. Pracownik, który taką propozycję otrzyma, będzie mógł w terminie 10 dni od dnia jej doręczenia złożyć pisemne oświadczenie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia propozycji. Niezłożenie oświadczenia w tym terminie będzie równoznaczne z odmową przyjęcia propozycji zatrudnienia.
    Jeśli zaś dany pracownik nie otrzyma propozycji zatrudnienia od pełnomocnika albo odmówi jej przyjęcia, będzie to skutkować:
    – rozwiązaniem stosunku pracy za wypowiedzeniem, liczonym od dnia 30 września 2007r lub
    – zwolnieniem funkcjonariusza celnego ze służby z dniem 31 grudnia 2007r

    Będzie to zatem kolejny wypadek, w którym PiS realizuje ten sam mechanizm: rozwiązujemy (fikcyjnie) daną strukturę tylko po to, żeby zaraz stworzyć ją na nowo – z tą różnicą, że tym razem kadrę stanowią już nasi ludzie. Jest to oczywista próba skoku na stanowiska (pewnia dla tych działaczy którzy się wykrwawiali kampanii wyborczej). Przy okazji jest to również próba obejścia przepisów uniemożliwiających rozwiązywanie stosunków pracy z mianowanymi urzednikami. I to będzie chyba ostatni etap rozwalania tworzonej takim mozołem służby cywilnej.

    pozdrawiam

  73. NELA,

    czy Kluska wykorzystał prawo na niekorzyść Skarbu Państwa ? Według mnie nie, gdyż komputery, które dzięki wywozowi na Słowację były tańsze, kupił MEN. Straty dla Skarbu Państwa były efektem bezprawnego działania organów skarbowych. A sam Kluska z budżetu niczego nie wyjął. Spór z organami podatkowymi wygrał Optimus. Kluska osobiście otrzymał od sądu, o ile pamięć mnie nie myli, 5000 zł.

  74. Nelu! Nie gniewaj się za te słowa, znamy się internetowo tyle czasu. Ale naprawdę, przydałoby Ci się trochę podstaw ekonomii.
    Cały dowcip polegał na tym, że ustawodawca sprowadzane komputery z zagranicy zwolnił z VATu, a krajowe nie. Kluska podpisał umowę z Ministerstwem Edukacji Narodowej o sprowadzeniu komputerów (swoich własnych) ze Słowacji, żeby były dla szkół tańsze. Tutaj nie ma żadnego przekrętu ani oszustwa ze strony Kluski, gdyby miał zapłacić VAT, toby go po prostu normalnie wsadził w cenę i te komputery o ten VAT byłyby droższe.
    Nigdy nie można winić jakiegokolwiek człowieka, że wykorzystuje braki w prawie.

  75. Czy Ziobro i Kamiński (Mariusz) już pozbawili kogoś życia? 🙁

    Media donoszą o poważnych perturbacjach i problemach z przeszczepami serc po osławionej konferencji prasowej z okazji zatrzymania chirurga ze szpitala przy Wołoskiej.
    Znacząco spadła liczba operacji.
    A były to operacje ratujące życie – niekiedy w ostatniej chwili!

    Jeżeli ktoś z oczekujących na operację umrze , bo kolejka się znacznie wydłużyła, to można będzie powiedzieć, że ci dwaj czołowi czekiści PiS przyczynili się do pozbawienia go życia!!! 🙁 🙁 🙁

    Przyczynili gdyż:
    – rozbili ośrodek przeszczepów w szpitalu przy Wołoskiej nie zapewniając czekającym na przeszczep pacjentom możliwości przeprowadzenia operacji w tym samym terminie,
    – przyczynili, bo robiąc sobie polityczną autoreklamę spowodowali panikę i katastrofalny spadek liczby dawców.

    Ps.
    Zwróćcie uwagę, że nie używam – tak jak to czyniły obrzydliwe i nieodpowiedzialne media – niesłusznych zwrotów typu *zabili* lub *zamordowali* lecz *pozbawili życia*, a więc określenia uznanego osobiście i publicznie przez Pierwsze Ziobro Małostkowych Braci we wczorajszej ?Kropce nad i? za całkowicie poprawny i uzasadniony! 😉 *;-)*;-)

  76. Co pozwala uniknąć sądu 24 godzinnego?
    Dzisiejsza prasa stara się nam wmówić, że powołanie się na zanik pamięci lub stan zdrowia. I podaje przykłady Roberta S., radnego PiS z Zielonej Góry oraz Dariusza K., sulęcińskiego działacza PiS, którzy wymigali się od sądu 24 godzinnego w ten sposób.
    Ślepy chyba widzi, że to nie stan zdrowia czy zaburzenia pamięci zwalniają od sądu 24 godzinnego, ale powołanie się na członkostwo w PiS!

  77. Torlin. Jeszcze w sprawie Kluski. Jak należy traktować tę sprawę jeżeli Kluska tych komputerów nigdy nie przewoził za granicę. Granice przekraczały tylko papiery.Procedura ta jest dalej z powodzeniem stosowana z dobrym zyskiem dla „eksporterów”.

  78. Dobre pytanie zadaje Andrejew: do kogo skierowana jest mowa PiS. Moim zdaniem jest to mowa skierowana do wewnątrz. Nie odnosi się do argumentów z zewnątrz i nie bierze pod uwagę racji przeciwników PiS, utwierdza jedynie swoich zwolenników w jedynej prawdzie (tj. takiej, która obecnie głoszona jest przez wodza).
    Niewątpliwą zaletą PiS jest fakt, że partia ta wchłania i zagospodarowuje ruchy populistyczne i porządkuje prawą stronę sceny politycznej.
    Natomiast język PiS, pełen bezcelowych a zarazem obraźliwych ataków na różne środowiska zamyka im drogę do współpracy z centrum i będzie prawdopodobnie jedną z ważnych przyczyn ich upadku.
    Będzie to dla nich ciężka lekcja, że poprawnośc polityczna i ważenie słów jednak do czegoś służy.

    PS Do listy Jospina dodałbym działalność pani prof. Gilowskiej i wygenerowana przez nią nadwyżkę budżetową. Wydaje sie, że budżet naszego kraju jest w dobrych rękach.

  79. Torlinie! Nigdy nawet nie sugerowałam, że znam się na ekonomii. Mój głos nie tego dotyczył. Uważam, że w pośpiechu i bez wyobrażni /jak zazwyczaj/ nasz sejm uchwalił prawo, które wprost zapraszało do działań głęboko niemoralnych. Wcześniej czytałam w prasie o tym, co pisze przeciek o 11;28. Komputery fizycznie nie przekraczały granicy.
    Interes nie był „czysty”, choć Kluska prawa nie przekroczył.
    Na tej samej zasadzie – z grubsza – działają nasze graniczne „mrówki” wożące alkohol z Czech i Słowacji, albo zza wschodniej granicy. Tylko oni są tępieni i niszczeni, choć w swój proceder wkładają znacznie więcej własnego wysiłku.
    Aż się prosi o ten przykład z kradzionym batonem i wyłudzonymi milionami.
    No, ale ta dyskusja staje się jałowa, choć dla mnie była ciekawa. Lubię znać rację i kontrargumenty przeciwnej strony.
    Ale dla mnie pan Kluska nadal nie jest moralnym autorytetem i osobą godną naśladowania. Mówiłam, że jestem staroświecka.
    Pozdrawiam.

  80. Przecieku!
    W dalszym ciągu nie widzę tu winy Kluski. To, że przedsiębiorca chce sprzedać taniej i wykorzystuje furtki prawne jeszcze nie oznacza, że popełnia przestępstwo lub wykroczenie. Jest to przede wszystkim wina złego prawa. A po drugie Ministerstwo doskonale wiedziało o tym procederze i się na niego milcząco zgadzało (gdyż mogło wtedy więcej kupić komputerów do szkół).
    Ale Twój wpis ma się nijak do wpisu Neli/Anci z 00.09, przeczytaj sobie, o co jej chodzi i co zarzuca Klusce. Najlepiej odpowiedział jej YKW z 08.57.

  81. Perelka we wczorajszej Rzeczypospolitej. Mech w komentarzu do artykuly mowi ze „gospodarka rosnie tak swietnie dzieki PIS a dokladnie namowom Marcinkiewicza do obnizki stop %. Dzieki temu spadly koszty kredytu no i firmy zaczely wiecej inwestowac i dzieki temu mamy wzrost.”
    Wiem ze politycy czasem albo gadaja glupoty z niewiedzy albo uzywaja barwnych porownan i kwiecistego jezyka zeby ich slowa byly wylapywane; posuwaja sie czasem do granic absurdu. Wydawalo mi sie takze ze ekonomisci sa bardziej powciagliwi bo znaja sie na gospodarce a ponadto stawiaja na szali swoja reputacje. Do wczoraj. Najpier wniski z wypowiedzi Mecha:
    a) RPP nie jest instytucja niezalezna i podlega namowom politykow
    c) obecny wzrost jest wynikiem zwiekszenia podazy pieniadza
    c) firmy zaczely inwestowac bo spadla cena kredytu
    d)RPP nie podejmuje decyzji na bazie projekcji inflacyjnej a na przewidywaniach oraz intuicji co najwyzej srednio wybitnch bankowcow (Marcinkiewicz jednak mial doswidczenie w SKO)

    Nie wiem z kogo wypada drwic – czy z samego Mecha ktory bredzi od rzeczy czy z dzeinnikarzy ekonomicznego wydawnictwa ktore takie brednie zamieszcza. I pomyslec ze ten czlowiek jest autorem ustawy o nadzorze finansowym. Wypada tylko miec nadzieje dokonal plagiatu i nie ma w niej za duzo jego tworczosci.

  82. Czesc Owalu 40, zgadzam sie z Toba ponownie całkowicie. Mysle ,że w nieco dłuzszej, kilkuletniej perspektywie skazani jestesmy i tak na sukces, gdyz procesów globalnych nikt w pojedynkę nie zatrzyma. Barbarzyńcy jeszcze sie jednak bronia, ale wchłanianie nas przez Unie sie zaczęło i jest nie do zatrzymania. Kaczyńscy ze swoim hasełkami nacjonalistycznymi /przy okazji eurokonstytucji/pękną niebawem kompletnie. Wystarczy posłuchac jak juz kombinuja po wizycie A. Merkel. Oni pewnie zastanawiaja sie tylko jak tę „porazkę” zamienic teraz na zwyciestwo wyborcze. Swiat zachodni /UE/ma tę cechę,że na ogół jak cos zaczyna robić, to jest konsekwentny swym działaniu. Bedzie sie od władzy polskiej domagał realizacji zobowiazań i wymusi wszystko spokojnie, na zimno, ale w elegancki opakowaniu. Ma dośc doswiadczenia i mozliwości oddziaływania . Ostatnie przykłady to potwierdzają. Osobiście ciesze sie z decyzji organów europejskich, stawiajacych ciemnogród powoli do pionu. Szkoda, ze tylko kościół sie ugiął w sprawie abp Wielgusa, gdyż Kaczyńscy poczuli sie rzeczywiście panami sytuacji, rozdającymi karty wg własnej woli. To utwierdziło w nich poczucie boskości /pycha/. Decyzja Watykanu była mało dalekosięzna, chyba że za tę koncesje Kaczyńscy bedą musieli duzo zapłacić np. zakazem aborcji. To bedzie jednak gwoździem do ich trumny. /na marginesie: jakie np. Jarosław ma prawo wypowiadac sie nt ciąży kobiety,macierzyństwa czy odpowiedzialnosci za rodzinę. Chyba nie na podstawie własnego doswiadczenia/ Sadze, że masa krytyczna coraz szybciej sie zbiera i do konfrontacji dojśc musi. A więc w sprawach biezacych katalizatorem zmian moze stac sie aborcja lub lustracja i zwłaszcza postawa TK w tych sprawach. Wybór bedzie jasny: liberalna demokracja albo dyktatura. Ludzie piekni i usmiechnieci vs brzydcy i nienawidzacy. Wyobrażam sobie,że warunkach narastającego coraz szybciej kryzysu politycznego ludzie światli /tj elita PO i LiD/ powinni zaryzykowac i wykazac sie odwaga juz teraz. Zwłasza kluczaca dzis PO powinna zrozumieć, ze nie jest po to, aby zapewnić Tuskowi ew. prezydenturę. To jest za sto lat. On na to nie ma na dzis i tak szans! Ale jeśli ma mieć to tylko w opraciu o zwycieskich socjalliberałów /PO i LiD/, wygrywających wybory przedterminowe. Ma rację A. Kwasniewski namawiajacy Tuska do jasnej liberalnej deklaracji. Duża politykę robia duzi faceci- ludzie sukcesu, a nie mali gracze w rodzaju Rokity. Uważam, że teraz jest ostatni dzwonek dla Tuska. Jesli gre o wiekszośc poludzkuaborcyjną i antylustracyjno-antyspiskową /wykształciuchy/przegra, to jest out! na zawsze. Ta wiekszość rozumie zagożenie wolnosci ze strony Kaczyńskich i wie,że nie da sie miec liberalnej gospodarki /dobrobytu/ i otwartości na swiat bez liberalnej demokracji. Lub na odwrót. Ale Tusk musi działać teraz na zdecydowanie wyzszych obrotach i jasno sie okreslić. Pal sześc tych tzw konserwatystów, tych mądrali Gowinów, Rokitów i innych drobnomieszczańskich krakusów. Oni maja cały czas mentalnośc z czasów zaboru austiackiego. Gdansk ma mentalnośc światową – nie mówiąc o Warszawie, czy nawet Wrocławiu oczywiście. Coraz ciekawsze sa teraz gazety, jakby ludzie sie lekko zbudzili. Uważam tez cały czas,że trzeba PiS owi przywalić jednoznacznie brutalnym językiem. To poczują.
    pozdrawiam z nadzieja na piekną wiosnę

  83. przeciek,

    a komputery Kluski z Polski nie wyjeżdżały ? Ja słyszałem, że owszem wyjeżdżały, ale na Słowacji w ogóle nie były rozpakowywane i szybciutko wracały do Polski.

    Art63

    Polska ma nadwyżkę budżetową ? Po co więc premier i Gilowska mówią o magicznej kotwicy 30 mld deficytu budżetowego ? To, że wpływy budżetu są wyższe od planowanych nie oznacza jeszcze, że zniknęła dziura budżetowa.

  84. GW opublikowala w tym tygodniu dwa bardzo ciekawe artykuly. Pierwszy, zatytuowany „Jak lekarz ma nie brać” z podtytulem „Dyskusja o korupcji w służbie zdrowia” to dluga debata ze slawami polskiej medycyny (przynajmniej slawami na razie bo jeszcze sie do nich nie dobrali ani PiS ani nierzetelni dziennikarze – tu wracam do sprawy prof. Jedrzejczaka i rzetelnosci „Dziennika” – pominietej zreszta milczeniem 🙁 ) na temat sytuacji mlodych lekarzy w Polsce, ich perspektyw i dlaczego biora i wyjezdzaja. Dosc marwiaca jest puenta calego materialu : srednio mlodym lekarzom starcza entuzjazmu do pracy na dwa lata, po czym albo sie lamia i biora albo chcac zachowac wiare w resztki moralnosci wyjezdzaja. Dlaczego? Po dwoch latach zaczynaja spotykac znajomych z klasy ktorzy wybrali inne zawody i porownywac. Okazuje sie ze nawet ci co byli slabi w liceum i nie mieli szans dostac sie na medycyne teraz to wielcy „menadzerowie”, strac ich na wczasy, wycieczki, samochod czy plazmowe TV. No i nie maja 8 dyzurow w miesiacu (tyle wynika z ustawy) – czyli dodatkowo sa o 8 dni wiecej w domu, z zona , dzieckiem, wlasnych hobby. Drugi artykol to „lekarska lista plac”. I tam jest jeszcze wiekszy dramat. Przykladowo ze srodka zestawienia: „3760 netto – chirurg z 29-letnim stażem z Bytomia. Na etacie w przychodni rejonowej 1660 zł netto, pracuje po 7 godz. przez 5 dni w tygodniu. Dyżuruje w pogotowiu (średnio 5 razy na miesiąc, z tego ma 1100 zł) i w szpitalu miejskim (4 razy w miesiącu ok. 1000 zł). Razem tygodniowo ok. 65 godz. pracy.” Po prostu dramat. A potem czytam rowniez w GW artykul na temat walki o gwiazdy TV, w ktorym jeden z pracownikow impresariatu jednej z TV mowi ze pani Molek zarabiala w TVP 250PLN na godz i ze tam sie marnuje. Gwiazdy maja swoje stawki i swoje prawa, i nikt nie postuluje aby tyle placic lekarzom, ale we wszystkich cywilizowanych krajach swiata lekarze stanowia dolna frakcje elity finansowej (w USA nalerza do 5% najbogatrzych ludzi), tylko w Polsce uwaza sie ze moga leczyc za darmo. Puenta niech bedzie wypowiedz jednego z forumowiczow na GW: ” 1170 netto- rezydent. nie biore. wyjezdzam.”
    linki do artykulow:http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3993092.html
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3993057.html

  85. Przeciek.
    Jeszcze o sprawie Kluski. Z tego co mi wiadomo to komputery jednak przekraczały granice RP, tyle, że bardzo szybko ze Słowacji wracały. Formalnie wszystko było w porządku. Ponadto nie sądzę, żeby MEN nie wiedział o całym mechanizmie. W końcu to MEN był beneficjentem tej struktury a nie Optimus. Jak Torlin słusznie zauważa jeżeli transakcja miałaby miejsce w kraju Optimus po prostu dorzuciłby VAT do ceny i MEN musiałby zapłacić o 22% więcej.
    Natomiast prokuratura stawiając zarzuty dała dowód, iż kompletnie nie rozumie mechanizmu rozliczania VAT i szukała milionów rzekomo ukradzionych przez Kluskę – w tym wypadku milionów absolutnie wirtualnych.

    Co rozumiesz przez „Procedura ta jest dalej z powodzeniem stosowana z dobrym zyskiem dla ?eksporterów?? Fikcyjny „papierowy” eksport dokonany w celu uzyskania zwrotu VAT i pokątne sprzedanie towaru w kraju? Jeśli tak to jest to zupełnie inny zestaw zagadnień niż sprawa Kluski, gdyż nie jest to wykorzystanie pewnej luki w prawie, ale zwyczajne przestępstwo.

  86. Hmmm
    najpierw przeciek o kontach Kwasniewskiego, teraz to. No ciekawie się robi. Chyba jakas antykwaśniewska ofensywa. A ten Oleksy to ma pecha. Co powie coś szczerze, to go nagrają (czy ktoś jeszcze pamięta wypowiedzi Oleksego o Millerze w Radiu Zet).

    „Ich sprawa, ja nikomu nie zazdroszczę. Tylko, że gdyby ktoś się zawziął, to apartament u Krauzego (w Miasteczku Wilanów, projekcie Prokomu Investments) to jest minimum 4,5 mln zł. Przecież to jest 400 metrów, tam chodzi po 11 tys. za metr, to policz sobie, ile to kosztuje, ten 400-metrowy apartament. Dom w Kazimierzu (Dolnym) nie umiem tego wycenić, ale na pewno jest to droga sprawa. I to nie jest wszystko. Jak zderzysz jego wynagrodzenia prezydenckie, a nawet Joli dochody, no to co z tego, że ona ma 100 tys. za ten program w telewizji [„Lekcja stylu” w TVN Style], by się wstydziła tam występować. (?) Teraz on [Kwaśniewski] ma dołączyć jeszcze na kolejne 10 tysięcy, ale nie uzbiera, jeżeli nie wiem jak się naharował, to nie uzbiera tyle ile potrzebuje na wylegitymizowanie tego. Jedyną karą boską za ewentualne tego typu nieuczciwości jest niemożność wylegitymizowania tych pieniędzy”. ”

    pozdrawiam
    Bernard

  87. Witam,

    Chciałem zwrócić uwagę wszystkich, że Ruch Zdecydowanej Abstynencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur odniósł największe, historyczne zwycięstwo.

    W niedzielę, na konwencji PiS przystąpił do niego Jarosław Kaczyński! A w ślad za nim cały jego partia.

    No, tak… cel został osiągnięty, satysfakcja ogromna. Hip, hip – hura!

    Ale, ale… Czy aby Jarosław nie jest Konradem Wallenrodem? Czy nie chodzi tu o to, aby nasz Ruch rozwalić od środka i skompromitować ideę porzucenia tematyki lustracyjnej na rzecz spraw naprawdę ważnych???

    Coś mi się wydaje, że cała wiedza panów Kaczyńskich na temat gospodarki/ekonomii sprowadza się do stwierdzenia, że jak nie ma pieniędzy to znaczy, że ktoś je ukradł. Może jednak lepiej aby pan K. zajął się tym, na czym się zna najlepiej? Żeby na koniec nie okazało się, że pomaganie przedsiębiorcom polega na kontrolowaniu ich dwa razy dokładniej niz dotychczas.

    Ostatni pomysł pana Ziobry wskazuje, że takie niebezpieczeństwo jest realne. Otóż gdzieś pan minister usłyszał, że największą przeszkodą dla przedsiębiorczości w Polsce są zbyt przewlekłe postępowania sądowe („trwają tyle, co w Afryce”) i z dobrego serca postanowił je skrócić. W tym celu wymyślił, że trzeba pozbawić przedsiębiorców prawa przedstawiania dowodów w trakcie trwania sprawy (będzie można tylko na początku) i to ma przyspieszyć postępowanie. Serio! Tak powiedział!

    PiSowcy są tacy, jacy są. Sami siebie nie przeskoczą. Jeszcze trochę, a postanowią skrócić cierpienia przedsiębiorców poprzez ich fizyczną eliminację…

    PS Właśnie wróciłem z urlopu, poczytałem wpisy od początku marca i co? Jakieś imprezki dla blogowiczów w siedzibie „Polityki” mnie ominęły… 🙁

  88. Jeszcze nieco o Klusce. Proceder z komputerami to „małe piwo” w stosunku do gigantycznych przekrętów dokonywanych „zgodnie z prawem” na alkoholu i paliwach. Wydawało się od początku wolności, iż prawo było w tym celu tworzone specjalnie. Trwające od wielu lat śledztwa i niewielkie wyroki, także przedawnienia, stawiają przykład Kluski jako margines.

  89. Krótki cytat mówiący wiele na temat prac naszych posłów z komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Stenogram z posiedzenia z dnia 05 września 2006r.

    http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/wgskrnr5/SPC-62

    Poseł Marzena Wróbel (PiS):

    „Co prawda nie poddawaliśmy tego pod głosowanie, ale jest to wniosek ogólny odnoszący się do języka ustaw, który wydaje się nam już anachroniczny.
    Przyjęliśmy założenie, że teksty prawnicze mają być zrozumiałe dla ludzi niebędących prawnikami, więc postulujemy, aby słowo ?powinien? zastąpić we wszystkich ustawach, o których mówiłam, a zwłaszcza kodeksach, słowem ?musi?.
    Chodzi o to, że w tej chwili zauważamy dużą rozbieżność w rozumieniu znaczenia słowa ?powinien?, które jest używane w języku prawniczym. (…) Ta zmiana naszym zdaniem jest zasadna. W kodeksach słowo ?powinien? de facto oznacza ?musi?, które praktycznie nie występuje. (…) Słowo ?powinien? oznacza to samo, co słowo ?musi?.”

    Czyli podsumujmy: słowo „powinien” oznacza według pani poseł to samo, co słowo „musi”. Ale jednocześnie niezbędne jest wprowadzenie zmian w kodeksach żeby słowo „powinien” zamienić na „musi”.
    Moim zdaniem pełna rewelacja 😉 Całe szczęście przedstawiciel ministerstwa sprawiedliwości zachował zdrowy dystans do tej propozycji.

  90. Pisowa fetówa niedzielna – sznytem zdjęta z propagandy gierkowskiej, a la 79 r. Jak się to zakończyło wiadomo! Tak zachowuje się władza wyczerpana intelektualnie ( to chyba komplement) bez pomysłu ( to stan faktyczny) zaplątana w siebie i przystawki. Kończcie waść i wstydu oszczędzicie sobie i Ojczyźnie.

  91. Impresja z imprezki – kółka blogowego:
    Chyba wszyscy byli trochę onieśmieleni. Trochę niefortunne ustawienie krzeseł, wszyscy trochę usztywnieni i tak jakoś naturalnie zeszło na politykę. I pozostał pewien niedosyt bo szczerze mówiac wolałbym posłuchać o naszej Gospodyni i jej pracy niż o Kaczyńskich i partiach rzadzących i opozycyjnych. Przyznaję tylko że wpadłem na to długo po spotkaniu, a nawet gdybym wpadł wcześniej to nie jestem pewien czy miałbym odwagę o to zapytać. Mam nadzieję że jeszcze się trafi okazja, tym bardziej że jak się okazało mam do redakcji 15 minut spacerkiem.

    I dlatego pomysł do Gospodyni: na 75 rocznicę Polityki i spotkanie blogu proponuję kawiarnię lub pub gdzie serwują lekkie drinki i można palić. 🙂

    Impresja z imprezy:
    Zaskakująca (miło) była obecność bardzo atrakcyjnych miłośniczek Polityki. Podejrzewam wysyp studentek dziennikarstwa albo czegoś blisko. Przyszłość dziennikarstwa rysuje się bardzo interesująco.

  92. Dziecko we mgle. Spotkanie Tusk – Kaczyński. Zadaję sobie pytanie czy Tusk jest politykiem ? Czy ma jakąś koncepcję , jakiś plan , choćby na dwa tygodnie ? Czy po ciosie zadanym przez Kurskiego stracił resztki tego , czego i tak miał niewiele. Zachowuje się jak marionetka a sznurki pociągają PIS i „grupa krakowska” o jak słusznie zauważył optymista, mentalności zaborowej. Czy człowiek o tak marnej psychice może stanąć na czele jakiejś koalicji ? Czy może liczyć na poparcie w walce o prezydenturę ? Same negatywne odpowiedzi. Co dalej ?

  93. quake,

    prof. Joerden, wybitny niemiecki karnista, powtarzał nam na wykładach, że Polacy to szczęśliwy naród, bo dysponują słowami „lub” i „albo” umożliwiającymi im precyzyjne formułowanie przepisów prawa, podczas gdy Niemcy muszą się męczyć z jednym „oder”. Nikt z nas profesora z błędu nie wyprowadzał, co dowodzi naszej wielkiej próżności.

  94. Z prawnego punktu widzenia Kluska jest czysty. Organy panstwa polskiego powinna interesowac tylko i wylacznie ocena prawna jego zachowania, i na tym polu na pewno to nasze panstwo zachowalo sie zle. Ocena moralna to juz inna – dyskusyjna – sprawa.

  95. Uwzgledniajac zdanie Kluski premier powinien uwzglednic rowniez jego ocene moralna, a nie tylko prawna, skoro jego zdanie ma miec wplyw na prawo – prawo Kluski nie powinno burzyc porzadku moralnego ale starac sie za nim podazac.
    Z pakietu Kluski podoba mi sie pomysl z ewidencjonowaniem opinii o przedsiebiorcach przy gminach. Moze ukróci to wiele oszukanczych praktyk, których wciaż pełno na naszym rynku, a w stosunku do których organy ścigania są kompletnie bezradne.

  96. po spotkaniu Tusk – Kaczyński:
    http://wiadomosci.onet.pl/1506724,11,1,1,item.html
    „- Pan premier powiedział coś, co mnie zaskoczyło, że według jego oceny, tarcza antyrakietowa ma bronić Polskę przed Koreą Północną. I powiem szczerze – zdębiałem, bo to świadczy albo o złym przygotowaniu pana premiera do tej debaty, albo o jakiejś paskudnej dezinformacji – powiedział Tusk.”
    Jest dokładnie tak jak myślałem. Kaczyński, którego p. Paradowska wciąż uważa za zdolnego stratega, jest po prostu prostaczkiem, który kombinuje, czy lepiej być „za Amerykanamy czy przeciw” i czy można bezpiecznie zrobić Ruskim na złość. W detale nie wchodzi. Taki z niego genialny strateg jak z koziej rzyci waltornia, z przeproszeniem (i znów p. Paradowska mnie zlekceważy, bo się wyrażam 😉 ale jak się nie wyrażać o tych Kaczyńskich, no jak…)

  97. TadeuszK.

    wspominajac czasy Gierka przypomne ze gdy budowa socjalizmu zaczeela sie komplikowac ruszono intelektem . Wymyslono ze okres budowy socjalizmu ktory mial byc droga do osiagniecia komunizmu , nalezy podzielic na kolejne etapy zeby ta droga sie nie dluzyla. Na ,jak pamietam VI zjezdzie PZPR , partia oglosila ze Polska Ludowa wkracza na etap budowy rozwinietego spoleczenstwa socjalistycznego . Czy ktos po 30-tu latach to wszystko wspomina . Chyba jedynie dinozaury .

  98. Optymista napisal:

    „Pal sześc tych tzw konserwatystów, tych mądrali Gowinów, Rokitów i innych drobnomieszczańskich krakusów. Oni maja cały czas mentalnośc z czasów zaboru austiackiego. Gdansk ma mentalnośc światową – nie mówiąc o Warszawie, czy nawet Wrocławiu oczywiście.”

    Znakomicie powiedziane. Krakow piekne miasto, ale cos w nim jest, ze naznacza ludzi pietnem drobnomieszczanskiego, zamknietego myslenia. Rokita, Gowin et consortes stanowia zywe pomniki takiego syndromu: dobre maniery, msza w niedziele, spacer na planty, potem sztuka miesa na niedzielny obiad, i niech wszystko godnie pozostanie po staremu.

  99. Marku Piegusie!
    Jako jeden z członków założycieli naszego Ruchu stwierdzam z przykrością, że zachowujemy się niestety jak grająca orkiestra na Titanicu. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale lustracja osiągnęła szczyty absurdu i nie tylko jej nacisk się nie zmniejszył (ani jej komentowanie), ale wręcz stwierdzam znaczne pogorszenie się stanu zdrowia normalności.
    Ze stowarzyszeniowym uśmiechem i pozdrowieniem

  100. Ad/ Bernard z 2007-03-21 o godz. 18:10

    Nawet jeżeli Oleksy rzeczywiscie tak powiedział, czemu zaprzecza, to by oznaczało, że zapomniał o kredytach, a jak sądzę zdolność kredytowa prezydenta A. Kwaśniewskiego jest niesła 😉

    Nieśmiało przypominam, że sprawa zakupu przez p. Kwasniewskiego chaty w Kazimierzu była juz eksploatowana wiele miesiecy temu, a jakiś za przeproszeniem lizo…iec z urzedu skarbowego donosił ze sprawe sprawdza.

    A najśmieszniejsze jest to, że przed chwilą w TVN 24 odczytano oświadczenie firmy w ktorej rzekomo p. Kwasniewski kupił te 400 metrowe apartamenty, że to NIEPRAWDA!!! 😉 😉 😉

    Haków na p. Kwaśniewskiego szukają wszyscy i to juz od wielu, wielu lat.
    Najwyraźniej śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie w sprawie podania przez p. Kwaśniewskiego nieprawdy do protokołu przesłuchania świadka (podając personalia podał, że ma wykształcenie wyższe) utknęlo w martwym punkcie, więc trzeba było rzucić jakiś swieżą sensacyjkę dla kochanej publisi ;-(
    Zwłaszcza efektow innego postepowania prowadzonego juz od roku przez te sama prokurature po donosie naczelnego „Gazety Polskiej” red. Sakiewicza też jakos nie widac 😉

    Ps.
    Na wszelki wypadek wyjaśniam, że śledztwo w sprawie wykształcenia nie ma nic wspólnego ze znanym powszechnie tzw. „kłamstwem wyborczym” w czasie wyborow prezydenckich.
    To postępowanie zostało wszczęte na polecenie ministra Ziobry po donosie anonimowego czytelnika „Ozonu”, a dotyczy przesłuchania p. Kwaśniewskiego w charakterze świadka w 1992 r. (SIC!!!)
    Nawiasem mówiąć chyba wiem, w jakiej sprawie był wtedy przesłuchiwany p. Kwaśniewski 😉

  101. Wczorajsze zatrzymanie prokuratora pod zarzutem korupcji okreslane jest przez MS/MSWiA jako wielki sukces. Jak najbardziej słusznie zreszta, ale prosze zauważyć, że akcję przeprowadziło CBŚ a nie CBA…

  102. Pani Redaktor, Na naszym Uniwersytecie /Jagiellońskim/ zarządzeniem Rektora Musioła rozpoczęto błyskawiczną i pogłębioną lustrację. Lustrują także Społeczny Komitet Ochrony Zabytków Krakowa. Kraków niestety daje ponury przykład tchórzostwa i służalczości. Może pozostaje to w związku z ubogaceniem polaków dostojnymi postaciami, absolwentami UJ, Dudkiem, Legutką, Kurtyką, Rokitą i Ziobrą. Swoja drogą wywiad w ostatniej Polityce z gwiazdą IPN, Dudkiem, odczytałem jak wywiad z Rosenbergiem lub Gebelsem.

  103. Szanowna Pani Redaktor
    Jak zwykle, z wielką przyjemnością przeczytałem Pani artykuł. Od dawna jest Pani moim NR1 w polskiej publicystyce. Dzisiaj nurtuje mnie inna kwestia. Mam bardzo mieszane odczucia w związku z debatą Kaczyński-Tusk. Co skłoniło tych polityków do wystąpienia pod patronatem „FAKTU”? Zapewnili temu tabloidowi o niezbyt wysokich lotach, kilkudniową reklamę we wszystkich mediach. Czy sprawą tą nie powinno się czasem zająć CBA?
    Z poważaniem seneka3.

  104. I jeszcze mały cytacik z Oleksego:

    ?Dlatego ci powiem, że jak patrzę na tę (bankową) komisję śledczą, to tak frontalny atak na nią nie jest przypadkowy.?

    Mnie Zawisza drażni samym swoim wyglądem nie mówiąc już o tym jak i co mówi. Ale może warto byłoby sprawdzić kto tak frontalnie atakował komisję? Kto z Balcerowicza robił nietykalnego herosa (herosi – potomkowie bogów i ludzi), kto w różnych dziennikach, tygodnikach i telewizja jechał po komisji jak po łysej kobyle?

    Ostatecznie komisję uwalił TK koncypując z konstytucji rzeczy, których doprawdy znaleźć tam nie sposób. A w TK większość to byli albo byli politycy albo mianowańcy SLD/UW.

    I na koniec Oleksy nieźle podsumował SLD: ?Żadnemu nie wierzę z lewicy. Wszyscy są upaprani w różne kombinacje, interesy?

    pozdrawiam
    Bernard

  105. Topolówka 07:34

    Tak, genius loci byłego c.k. Bo wiedeńczycy też chyba ciągle bardziej są „konserwatywni’ i wiernopoddańczy niż np. północni Niemcy, choć to ten sam świat.

    Optymista 15:14 (wczoraj)

    Ale z tą światowością gdańszczan chyba ciut przesadziłeś. O ile nie miałeś na myśli XVI w., albo nie żartowałeś, a ja nie chwyciłem. Zwróć uwagę (jesli masz dostep i czytasz) na porównania miast, przeprowadzone kilka tygodni temu przez „GW”. Gdańsk jest zaraz za Krakowem jeśli chodzi o konserwatyzm mieszkańców (i samego miasta), a wedlug mnie jest jeszcze bardziej zachowawczy. Przy czym, jeśli zachowawczość krakowian może mieć jeszcze jakiś c.k. „światowy” polor, to już zachowawczość gdańszczan jest bardzo siermiężna i parafialna. Całkowicie naplywowa ludność: trochę bogobojnych Kaszubów, wykorzenione „wilniuki” i czysty awans społeczny (a la Nowa Huta). To wrażenie „światowości” Gdańska to, dla niemieszkańca miasta, efekt nowości, a ogólnie, „nieustrukturowane rozprzężenie” portowego miasta. Przy bliższym przyjrzeniu się, wychodzi jednak szydlo z worka: trzymane w ryzach, paradoksalnie, przez społeczną przewage hierarchii instutucjonalnej (Kościoła i „władzy”), „zdysocjowane” i zdeklasowane quazi-mieszczaństwo, o bardzo autorytarnych i wyznaniowych poglądach (jedyne duże miasto w Polsce, gdzie w ostatnich wyborach samorządowych lewica nie wprowadziła ani jednego radnego do rady miasta!).

    Bart 17:13 (wczoraj)

    To nie MEN byl beneficjentem „przekrętu Kluski”, jak sugerujesz. Beneficjentem mogliśmy być (chociaż nie wiem, czy byliśmy) tylko MY, społeczeństwo. Tańsze o 22% (VAT) komputery znaczą mniejsze wydatki z budżetu (nasze podatki i niskie pensje w budżetowce) na oświatę, a więc więcej NASZYCH pieniędzy na inne cele. Nawet gdyby CAŁY VAT był przeznaczony na budżetową redystrybucję w celu pokrycia wydatków socjalnych na rzecz społeczeństwa (a nie np. na droższe samochody ministrów), to i tak oznaczałoby to zwiekszenie inflacji, a więc stratę każdego z nas.

  106. Mw odnośnie ?przekrętu Kluski?, piszesz „Tańsze o 22% (VAT) komputery znaczą mniejsze wydatki z budżetu …”
    A to dlaczego? VAT stanowi podstawowe źródło pieniędzy w budżecie, a więc zapłacony VAT przez MEN trafiłby do budżetu, ale ponieważ MEN jest na utrzymaniu budżetu to wyszło by na zero dla budżetu, ale rozdział pieniędzy budżetowych byłby inny (bo MEN otrzymuje określone środki) i pieniądze pochodzące z tego VAT dostał by kto inny. Zyskał więc MEN i to się nie da ukryć.
    Oczywiście b. dobrze, że przekręt jest w cudzysłowie – bo to żaden przekręt.
    Komputery wyjechały za granicę – wyjechały, a więc wszystko zgodnie z prawem.
    Nie wiem po co niektórzy piszą tu, że to co zrobił Kluska było niemoralne?
    Prędzej osądził bym twórców tego prawa o brak moralności, bo mógłbym ich podejrzewać o zmowę z zagranicznymi producentami.

  107. Dziekuje, ze Pani …jest. Mam malo czasu – jestem doslownie pare godzin w Irlandii (marynarz), ale Pani tekst przeczytalem. Zawsze to cos po prostu trzezwego i rozsadnego. Serdecznie pozdrawiam.
    Aleksander Gostynski
    ul. Kr. Jadwigi 6/31
    76 – 200 Slupsk
    Aktualnie na M/T „MERSEY FISHER”

css.php