Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

22.03.2007
czwartek

Lustracyjni stachanowcy

22 marca 2007, czwartek,

Trwa wielki wyścig lustratorów. Kto pierwszy złoży oświadczenie lustracyjne. Kto bardziej przypodoba się nowej władzy, nawet jeżeli ta władza aż takiej nadgorliwości nie oczekuje, skoro sam premier zapowiedział, że swoje oświadczenie złoży w najbliższych dniach, nie wykazując zamiaru zbytniego pośpiechu.

Trwa wyścig kto okaże się najbardziej prawomyślny i zdyscyplinowany w państwie, które ma być przecież państwem porządku, choć niekoniecznie państwem prawa. Kto będzie bardziej lojalny, kto niżej czołem uderzy. Co więcej trwa wielki wyścig, kto szybciej podporządkuje się bardzo złej i najprawdopodobniej niezgodnej w wielu punktach z konstytucją ustawie (polecam artykuł prof. Wiktora Osiatyńskiego w ostatnim numerze „Polityki„). 

Wyznania biorących udział w tym wyścigu bywają nawet wzruszające. Oto w „Gazecie Polskiej” przeczytać można już na pierwszej stronie i pod hasłem „Sztafeta lustracyjna”, co wszelkie porównania do zawodów sportowych czyni uzasadnionymi: „dziennikarze „Gazety Polskiej” jako pierwsi złożyli oświadczenia lustracyjne i przekazali je zgodnie z ustawą. Kilka osób spoza Warszawy dopełni tego obowiązku w najbliższych dniach”. Te „najbliższe dni” trochę mnie zaniepokoiły – jak to, tu biegnie sztafeta, a ktoś na którejś zmianie może nie przejąć na czas pałeczki?

Niestety proszę Państwa, jest jeszcze gorzej. Sztafeta biegnie, chce być pierwsza a mety na razie nie ma. Oto bowiem – jak wynika z relacji pomieszczonej w tym tygodniku red. naczelny Tomasz Sakiewicz jako pracodawca już 15 marca, a więc w dniu wejścia w życie ustawy wezwał 21 pracowników do złożenia oświadczeń. Pracownicy i współpracownicy obecni tego dnia w Warszawie natychmiast je złożyli i red. Sakiewicz postanowił przekazać je do IPN.

Już 16 marca ok. godz. 15 przedstawiciele GP dotarli na ul. Żurawią, gdzie mieści się biuro lustracyjne – jak się okazuje zajęło pomieszczenia po Rzeczniku Interesu Publicznego – i tam wywołali pewne zaskoczenie szybkością działania, bo biura jako takiego jeszcze nie było (jest w trakcie organizacji). Niemniej odnotowują, że przyjęto ich z całą serdecznością, oświadczenia przyjęto, pokwitowano i jeszcze poinformowano, że złożyli je jako pierwsi w związku w tym zasłużyli „na różyczkę” (czy to jakiś order ustanowiony przez IPN za kolejność na mecie?), a ponadto wymieni zostaną w „raporcie do prezesa IPN”. Pozostaje więc jeszcze tylko czekać na pochwałę przed frontem kompanii (powinna być złożona z najbardziej zasłużonych lustratorów). Może fanfary też będą.

Niestety ten sielski obrazek psują różne inne instytucje, które w tym wielkim wyścigu nie potrafiły się odnaleźć. Oświadczenia dziennikarzy złożono, ale co z samym redaktorem naczelnym i prezesem spółki, którzy muszą złożyć taki dokument do Krajowego Rejestru Sądowego oraz Okręgowego Sądu Rejestrowego. Nie będę Państwa przynudzać opowieścią o młodych pracownikach biura podawczego w rejestrze, którzy nie byli zorientowani i twierdzili, że te oświadczenia to nie do nich, bo w końcu jednak przyjęli papiery prezesa i naczelnego, choć początkowo chcieli wziąć po 40 zł. od sztuki (jak od złożenia wniosku, co skądinąd byłoby niezłym pomysłem dla budżetu, jeżeli rzeczywiście oświadczenia ma składać tyle ludzi).

Trudniej poszło w Okręgowym Sądzie Rejestrowym, gdzie w sekretariacie prezesa trzeba było czekać nawet pół godziny, a urzędniczki wpadły w popłoch, ale w końcu i tam się udało i oświadczenia prezesa i red. nacz. trafiły wreszcie do kasy pancernej. Obywatelski obowiązek został wykonany, a następnie z dumą opisany. Oto jak postępuje prawdziwy obywatel prawdziwej IV RP. Jest przebojowy i nawet, gdy na mecie jeszcze taśmy nie zainstalowano to on się przebija i metę mija.

Prawdziwi, zdyscyplinowani obywatele IV RP są jednak nie tylko w jednej redakcji, a także na całym Uniwersytecie Jagiellońskim, który nie stracił ani jednego dnia lustracji. Na tej uczelni już 15 marca dyrektorzy poszczególnych jednostek dostali listy osób podlegających lustracji i odpowiednią liczbę kopert, a sam rektor prof. Karol Musioł powiedział, że kto nie złoży oświadczenia z mocy prawa jest kłamcą lustracyjnym i automatycznie straci stanowisko.

W następnych dniach podobno nieco się z tego kategorycznego stanowiska wycofywał. Być może dowiedział się, że już nie będzie pierwszy, bo ubiegła go „Gazeta Polska” i już nie zasłuży na różyczkę i pochwałę w raporcie do prezesa IPN. Nie należy jednak tracić nadziei – w każdych zawodach sportowych są przecież trzy miejsca „na pudle”, a może nawet są jeszcze nagrody pocieszenia. Tak więc szacowna najstarsza polska uczelnio – jest się o co bić. Wyścig nadal trwa.

PS. Przykro mi jest tylko, że jest to moja macierzysta uczelnia i dotychczas z tego faktu byłam zwyczajnie dumna. Nie przyszłoby mi do głowy, że Uniwersytet Jagielloński ochoczo postanowi wziąć udział w takich zawodach.

***

Do Blogowiczów

Korespondencję musimy odłożyć do następnego blogu. Jest jej sporo i po prostu nie zdążyłam przeczytać wszystkich wpisów. Niemniej przepraszam Marka Piegusa, który tak się ucieszył, że premier na słynnej już konwencji (jakoś ją Państwo dość jednomyślnie ocenili)  przystąpił do Ruchu Zdecydowanej Abstynencji Czytania i Komentowania Lustracyjnych Bzdur, a ja trochę wyłamałam się dziś z szeregu. Ale nie mogłam sobie odmówić, a ponadto jednak trzeba będzie czasem jednak do komentowania wracać, bo sprawa zrobiła się jednak bardzo ważna.

Mumrak wraca do dnia otwartego w Polityce i spotkania blogowiczów. Pomysł aby się spotkać mniej oficjalnie i pogadać nie o polityce jest bardzo dobry i myślę, że nie musimy czekać tak długo, czyli do 75-lecia  Polityki (może mumrak ma tyle czasu, obawiam się, że ja nie). Pomyślę o spotkaniu nieco wcześniej i rzeczywiście mniej zobowiązującym. Przedstawię Państwu jakąś propozycję, zwłaszcza, że idzie wiosna, może będzie cieplej i jakieś fajne ogródki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 133

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor, Podzialam konsternację z powodu błyskawicznej lustracji na naszym Uniwersytecie. Mój wpis zamieściłem tuż przed Pani wejsciem z nowym komentarzem. Niestety Kraków, „Europjskie Miasto Kultury” staje się siedliskiem kołtuństwa. oportunizmu i degrengolady kulturalnej, mimo eksportu do Warszawy wybijających się prominentów.

  2. „red. naczelny Tomasz Sakiewicz jako pracodawca już 15 marca, a więc w dniu wejścia w życie ustawy wezwał 21 pracowników do złożenia oświadczeń. Pracownicy i współpracownicy obecni tego dnia w Warszawie natychmiast je złożyli i red. Sakiewicz postanowił przekazać je do IPN”

    ORDNUNG MUSI BYĆ!

    Po moim ulubionym Tomciu najwyraźniej widać wpływy wychowania w szkole średniej.

    Ta pod protektoratem Dowództwa Wojsk Lotniczych, którą ukończył, wprawdzie powstała w bardzo szczytnym celu, ale też była uważana za szkołę janczarów.

    Opinia raczej krzywdząca, ale mimo wszystko nie pozbawiona podstaw.
    A czym skorupka za młodu… 🙁

  3. W sprawie UJ ma pani rację.To przykre.Jak po artykule prof Osiatyńskiego czują sie profesorowie UJ.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino. Z uporem od lat powtarzam, że jesteśmy społeczeństwem schizofrenicznym – jednocześnie skłonnym do anarchii i niemal obsesyjnej nadgorliwości. Nie samo prawo , choćby i wysoce niedoskonałe, jest groźne, ale to, co z owym prawem robi ta właśnie schizofreniczna skłonność. Tak było w realsocjalizmie i tak jest dzisiaj. Nawet nie jest potrzebny szczególnie rozbudowany aparat przymusu – to jest w powietrzu. Oglądałam w latach 70-tych tłumy klientów cisnące się wokół I Sekretarza i sekretarzy nższych szczebli, tłumy frenetycznie klaszczące i wypisujące wiernopoddańcze adresy. Nikt im przecież nie kazał pod groźbą pistoletu czy wywózki do gułagu. To było w powietrzu. Kto miał okazję czytać stosy listów przychodzące do referatów skarg i wniosków w komitetach partyjnych musiał dojśc do zgoła fałszywego wniosku, że dookoła sami złodzieje i reakcjoniści, więc Towarzysze rozumieją, itp. Nikt tym autorom przecież nie kazał…. I dzisiaj obserwuję ten sam mechanizm. Najgroźniejszą z polskich chorób – cechę mimikry. Nagle rosną lawinowo późne iluminacje religijne, szeregi przeciwników aborcji, pornografii,agentów i wszelakiej maści odmieńców. I choć PIS-owców nie kocham, to jednak muszę przyznać, że jednak nie wysyłają batalionów ewangelizatorów do miast i wsi. A jednak – to jest w powietrzu. I to społeczeństwo uważa, że musi nawracać Europę? Psychiatra potrzebny od zaraz.

  6. Pani Janino
    Nieodżałowanej pamięci Bobola, lustrując kilka miesięcy temu Passenta napisał że jest wraz z większością Polaków wyróżniony faktem, iż nie ma go na liście Wildsteina. Przyznam, że zaskoczył mnie tą opinią. Ja również zostałem, podobnie jak rzesze rodaków, zlustrowany przy okazji publikacji owej nieszczęsnej listy. Lustrowali mnie współpracownicy, sąsiedzi, znajomi i po kilku dniach z pewną nutą żalu powiedziano mi, iż nie ma mnie na tej liście. No cóż -pomyślałem – przynajmniej jeden problem z głowy. Nie poczułem się wyróżniony, bo i niby z czego miałbym być dumny.Czy z tego, że z powodu braku ambicji, abnegacji życiowej i antyspołecznej postawy nie budziłem po prostu zainteresowania tajnych służb? Co oni czuliby gdyby się mną zainteresowali? Podejrzewam, że politowanie i pogardę. Przecież ja udawałem, że studiuję a na uczelni udawali, że mnie uczą. Potem udawałem, że pracuję a pracodawcy udawali, że mi płacą. Po cholerę facetem, któremu wszystko wisi, miałaby interesować się demoniczna policja polityczna? Ja satysfakconująco zacząłem żyć po 1989 roku.Wtedy zaczęło mi zależeć, ale wówczas nie było już policji politycznej (komunistycznej). Więc niby czym miałbym czuć się wyróżniony? Tym, że starałem się być nikim. A tu ludzie czują się wyróżnieni tym, że byli nikim. Ludzie, którym nikt nie proponował współpracy pragną mieć nagle zaświadczenia, że nie współpracowali. Cholera nie wiem po co im to. Może będą te zaświadczenia oprawiać w ramki i wieszać na ścianach swych biurowych pokoi? No bo jeśli się w życiu nic innego nie osiągnęło to dobra jest choć lojalka z IPN, powieszona obok dyplomu z komunii i ślubnego monidła. Na bezrybiu i rak ryba – jak mówi mądre narodowe przysłowie.
    Pozdrawiam serdecznie

  7. Czy prof. rektor Karol Musioł nie był przypadkiem promotorem Zbigniewa Ziobro? Prosiłbym uprzejmie PT koleżanki i kolegów wykształciuchów z Krakowa o przybliżenie nam tej godnej szacunku (sic!) osoby.
    Coś podobnego pamiętam z czerwca ’76, na szczęscie byłem już wtedy po absolutorium i nie musiałem uczestniczyć w spędach potępienia dla warchołów z Ursusa i Radomia.
    Czytając post Jaruty (pozdrowienia) przypomniał mi sie ppor. T. z 5pz, gdzie w 1977 miałem praktykę oficerską. Wtedy do naszej jednostki trafili klerycy z seminarium, bo państwo w ten sposób rozwiązywało konflikty państwo-kościół. Ppor. T. bardzo aktywnie przykładał się do szkolenia kleryków, zawsze była dodatkowa musztra bojowa dla pododdziału albo i musztra bojowa pojedynczego żołnierza, gdy kleryk był mało pojętny albo słaby fizycznie. Minęło gdzieś 15 lat, oglądam lokalny program TV, właśnie rusza pielgrzymka 12 DZ, a na czele kroczy nasz T, chyba już jako ppłk.

  8. Kołtuneria i głupota zbiera żniwo. Zdumienie budzi zachowanie mądrych skądinąd osób.
    Genialna manipulacja Duplikatów & co rodzi owoce.

    Świat się śmieje.

    Ukłony

  9. Szanowni Panstwo, nie jestescie w odosobnieniu, otoz w kraju kangurow w ostatnich dwoch tygodniach dwoch ministrow stracilo pozycje, otoz powod nie rozliczenie sie z wydatkow ktore im przysluguja, co zadziwiajace nikt praktycznie do tej pory tego nie robil, a prawda jeden z ministrow do oswiadczenia majatkowego nie wpisal ze posiada pare akcji w przedsiebiorstwie privatnym ktore podlega w lini tego resortu, co zabawniejsze on o tym poprostu zapomnial, to przypadek ze te akcje posiadal, okazuje sie nie minister tylko ktos z jego rodziny.
    w efekcie wszyscy parlamentarzysci rzucili sie skrzetnie do skladania oswiadczen?
    Przez caly swiat przewala sie w tej chwili jakas masa idiotyzmow, takze to sie dzieje w Polsce z czego robi sie wielka histerie, a tutaj jednego dnia podano w news, a drugi dzien to rozbity samolot, za trzy dni to juz nie istniejacy fakt, postapcie tak samo i nie bedzie problemu, ale wtedy nie bedzie o czym pisac i sie podniecac.
    Pozdrawiam

  10. Bardzo mi się podoba pomysł z mniej oficjalnym spotkaniem blogowiczów. Jestem cała za. Co do lustracji – muszę przyznać, że szczerze mnie zdumiała gorliwość UJ w tym zakresie. Po wypowiedziach Prof. Zolla, po reakcji Senatu Uniwersytetu Gdańskiegi, po oświadczeniu Wydziału Prawa uniwersytetu Warszawskiego, myślałam, że UJ będzie raczej w awangardzie sprzeciwu. W końcu to uniwerek z najlepszymi i najstarszymi tradycjami akademickimi w Polsce. A tu taka niespodzianka… Ja skończyłam Uniwersytet Szczeciński. Miałam tam promotora o nazwisku Swatler. To był bardzo sardoniczny i gryźliwy gość, z bardzo autironicznym poczuciem humoru. Twierdził na przykład, że z profesorami o swoje racje należy się kłócić merytorycznie i udowadniać im niewiedzę, bo w 90% jest to tytuł oznaczający trzeci stopień głupoty a nie uznania dla rozumu. Do ostatnich dni nie podchodziłam do tego z wielką wiarą. W końcu za coś się te tytułu otrzymuje. Uznawałam, że jako piekielnie inteligentny człowiek był po prostu złośliwy w stosunku do własnego środowiska. A tu taka niespodziewajka. Może 90% to przesada, ale po gorliwości UJ’tu zaczynam się skłaniać do 50%. Pan Profesor mówił też, że wyborów politycznych przy urnach należy dokonywać biorąc pod uwagę trzy podstawowe kwestie:
    1. nie głosuje się na partię z misją – omija się je wręcz szerokim łukiem, bo po wybraniu misji to już d… blade. Z misją się nie dykutuje. Misja o powie, że wszystko dla twojego dobra i ona Cię mordką w to szczęście. Jak patrzę na PiS, czy LPR, to czysta prawda. Panie Profesorze, Pana słowa były prorocze. I miła Pan rację, to nie daje żadnej satysfakcji i wcale nie cieszy. Misja, gdy już się dorwie do władzy jest nie do okiełznania, i jest i staszno i śmieszno i nie wiadomo co bardziej.
    2. z całej palety partii, które się nam prezentują, wybiera się dwie trzy, które najmniej obiecują. Bo nigdy nie uda się wszystkich obietnic spełnić. Wieć wybiera się do zastanowienia tylko te, które mają tych obietnic jakąś racjonalną ilość, bo one aż tak ordynarnie nie robią nas w konia i jest szansa, że coś z tych obietnic przeprowadzą. Po prostu zawód będzie mniejszy, dy już będą u władzy przy porównywaniu tego co obiecywali z tym co robią.
    3. dopiero po takiej selekcji zastanawiamy się na kogo z tych najmniej obiecujących zagłosować. Prof. Swatler twierdził, że zawsze wybiera tych, którzy w swoich obietnicach tego, co zrobią są najbardziej racjonalni i wtryniają mu się w sprawy światopoglądowe, bo on światopogląd ma swój własny i tylko na niego ma wpływ. Nawet jego dzieci w tym względzie się od niego różnią, więc co tutaj ma do powiedzenia jakaś partia nic.
    Ja nie wiem kiedy będą wybory. Ale ludki, przynajmniej my, te tzw. wykształciuchy trzymajmy się tych zasad. Jak widzę, co się w tej naszej Polsce teraz dzieje to twierdzę, że te komentarze Swatlera to święte słowa. Może po następnych wyborach będzie chociaż trochę mniej misji. Jak misji będzie mniej to może się zrobi miejsce na dyskusję, a wtedy, kto wie. może i na zdrowy rozum, dzisiaj z rzadka używany, uda nam się jakiś kawałek przestrzeni publicznej wygospodarować.
    A co do głupoty, ktora ostatnio, szczególnie w MEN’ie zaczyna być wszechogarniająca, to Swatler twierdził, że znią się też nie dyskutyje, nawet się jej nie leczy, bo jest nieuleczalna, ją się tępi, bo ona tępi rozum, gdyż jest dla niej śiertelnym zagrożeniem. Pokazuje jej niedostaki wszelkie. A głupota ma to do siebie jej arogancja jest o wiele gorzej strawna niż arogancja rozumu. Bo z rozumem da się jeszcze podyskutować, a głupotą nie. Rozum zawsze coś myśli i nie umie się aż tak z tego myślenia wyzerować, żeby zejść do poziomu głupoty w dyskusji. To też ze Swatlera. Dzisiaj tyle o nim, bo ostatnio spotkałam się w Warszawie z kilkoma znajomymi z roku i trochę sbie po wspominaliśmy. Również złote myśli naszych psorów zastanawiając się, jak też oni by dzisiaj zareagowali na to co się dzieje przy lustracji.

  11. Moim zdaniem dużo ciekawszy od maratonu lustracyjnego jest wyskok Oleksego (wspomniany wcześniej przez Bernarda).
    Człowiek definitywnie się skończył.

    pozdrawiam.

  12. W czasach PRL-u wojewódzkie komitety partyjne publikowały różne opracowania, w których wykazywały się zaangażowaniem ludności na rzecz jedynie słusznej ideologii. W licznych tabelkach było też miejsce na ocenę ideologiczną uczelni wyższych działających w danym województwie. Uczelnie oceniano miedzy innymi na podstawie punktu zatytułowanego „Procent upartyjnienia kadry profesorskiej”. Procenty te niskie nie były bo na niektórych uczelniach sięgały 60. Niestety nie mam danych dotyczacych U.J. Rozumiem, że w ramach twórczej kontynuacji Jego Magnifcencja prof. dr hab. Karol Musioł opublikuje wkrótce „Procent zlustrowania kadry profesorskiej”. Po wyrzuceniu tej chorej protestującej mniejszości wyjdzie mu coś około 100%. Chciałbym osobiście przestrzec pana profesora, że pomimo tych wysiłków i tak w konkurencji o świadectwo czystości ideologiczno-moralnej nie ma szans z urodzonymi przed 1972 rokiem.

  13. Szanowna Pani Redaktor!

    Pomysł na spotkanie bardzo popieram. Myślę, że nie tylko ja. Oczywiście nie za 25 lat, bo niestety, nie doczekam. Chociaż? Wolałbym jednak wcześniej.

    Chciałby zobaczyć minę Pana Rektora UJ, gdy TK „uwali” całą Ustawę. Co on biedaczek zrobi wtedy z tymi wszystkimi, wymuszonymi groźbą zwolnienia z pracy, oświadczeniami?
    Myślę,że powiesi w toalecie, bo tam jest ich miejsce.

    Pozdrawiam

  14. Pani Janino,

    ‚różyczka’ (która tak naprawdę była zazwyczaj goździkiem) należała się za czasów słusznie minionego ustroju osobie, która jako pierwsza oddała głos w każdym lokalu wyborczym. Były to przeważnie mocno starsze panie, którym chciało się być pod lokalem o wpół do szóstej; potem lokalna prasa publikowała ich zdjęcia, co było dla nich powodem do dumy. Aż się chce zaśpiewać głęboko niesłuszną pieśń ‚…co ci przypomina widok znajomy ten?’

  15. Na UW znow zawrzało. Tym razem Senat UW poparł uchwale prawnikow. Demokratycznie wybrany rzad z antykomunistami na czele jest posadzany o antydemokracje – smieszne.

  16. Toplowka,

    Masz racje Rokita z Gowinem to niezly duet. Obydwaj jakby nie z tego swiata. Rokita ma cos w stylu schizofrenii (nieprzewidywalnosc), a Gowin jakby byl nonstop na jakichs prochach uspokajajacych, albo po seminarioum. Oczywiscie sympatykiem PiS tez nie jestem.

  17. Czekam niecierpliwie na spotkanie w spokojnym wiosennym ogródku z dala od „problemów lustracyjnych”. Pozdrowienia nieustające, Pani Janino.

  18. mój komentarz na temat „taśm Oleksego”:
    „W radiu nadawali audycję o czeskiej emigracji. Był to montaż podsłuchanych prywatnych rozmów telefonicznych, ktore ponagrywał jakiś czeski szpicel…” (…)
    „Tajna policja, która redagowała audycje, skwapliwie podkreślała miejsca, w których powieściopisarz (Jan Prohazka – przyp.) wyśmiewał się ze swych przyjaciół (…) Ludzi, którzy sami obgadują swoich przyjaciół przy każdej okazji, bardziej gorszył ukochany Prochazka niż metody tajnej policji.” (…)
    „-Och, znam to – powiedziała Teresa. – Kiedy miała czternaście lat, pisałam w tajemnicy dziennik. (…) Matka to wyśledziła. Raz przy obiedzie (…) wyciągnęła go z kieszeni i powiedziała: ‚A teraz posłuchajcie!’ I czytała, parskając śmiechem przy każdym zdaniu. Wszyscy śmiali się tak, że nie mogli jeść.” (…)
    Obóz koncentracyjny to takie miejsce, w którym ludzie nieustannie żyją obok siebie (…) Obóz koncentracyjny jest absolutną negacją prywatności. Prochazka, który nie mógł pogadać przy winie ze swym przyjacielem w bezpiecznym azylu intymności, żył (…) w obozie koncentracyjnym. Teresa żyła w obozie koncentracyjnym, kiedy mieszkała u matki.

    Milan Kundera „Nieznośna lekkość bytu”

  19. Witam Pani Janino, ja się tylko cieszę, że nie komentuje tej sztafety red. Szaranowicz 😉
    Przeraża mnie też fakt, jak łatwo elity naukowe i dziennikarskie przestawiły się na nowy paradygmat polityczny:lustrować, przeszłość jest najważniejsza i to, kim byłeś. „Teczka prawdę Ci powie…”

    Rektor PWr prof. Luty (przy okazji przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich) twierdzi, że dla tych, którzy donosili nie ma miejsca na uczelniach, zaś jakiś „osiłek” z oddziału IPN informuje, że niektóre wydziały czy instytuty będą miały problem kadrowy, bo współpracowało 30-40%. Niestety UJ dotyka też ta przypadłość, szkoda, że nie ma wielu uczelni, które tak odważnie jak Senat UW potrafiłyby wyrazić swoje zdanie: w skrócie stop paranoi!
    Dobrze chociaż, że UWr się buntuje…jeszcze lepiej by dali jakiś przykład tego buntowania.
    Bo obłęd narasta i lizusostwo również. Zmieni się władza, oby od jutra, i ten chór będzie inaczej śpiewał.

  20. Do Cargo:
    Prof. Lesław Swatler (już niestety śp) był ojcem mojego kolegi i imiennika Olka Swatlera. Miło przeczytać na blogu wykształciuchów ze Szczecina. Pozdrowienia.

  21. Szanowna Pani Janino,

    Ja nie mam wątpliwości dlaczego akurat teraz to wyszło. Wczoraj została ogłoszona nowa koncepcja energetyczna Polski i minister gospodarki stwierdził, że jednym z wariantów jest również budowa rurociągu Bernau-Szczecin. Popołudniu w tygodniku Wprost ukazał się przeciek a dzisiaj w Dzienniku. I odpowiedzialnym za przeciek jest Aleksander Gudzowaty.

  22. Cóż odniosę wrażenie, że lustracja ogarniała wszelkie umysły i wielu ludzi, nie potrafiła o niczym myśleć tylko o lustracji. Cóż jakoś lustracja jest potrzebna, może ta jest za bardzo rygorystyczna i czasami krzywdząca. Ale lustracja to rzeczywistość, a nie abstrakcja, Cóż myślałam, że ludzie z Warszawie nie są tacy zacofany, a tu nie mam na myśli tylko lustracji, która jest faktem i trwa, może nie jest prowadzona najlepszym stylu, ale jest. Ma wiele wad, na przykład nie będzie sądu lustracyjnego, a cała lustracja ma być tylko w IPN, OSOBY pokrzywdzone idą do sądu normalnego, jak ja rozumiem, może się milę, a takim sądzie jest także wiele spraw całkiem różnych, także nie wiadomo, któż by miał być, kim Ozi, jakie typy osobowości, cóż może gaduły, plotkarze, a takich ludzi jest mnóstwo.
    Cóż dzisiejsze wiadomości taśmy Oleksego- Gudzowatego Cóż to są zwykłe plotki, Oleksy jest plotkarzem, a te sprawy są znanie opinii publicznej. Odbiegłam trochę od tematu lustracji
    Tylko nie wiem, o co chodziło, żeby zrobić Agnieszkę Hoffmann idiotkę. No Cóż jak pani Janina piszę nadchodzi wiosna, to życzę sobie i wszystkim na tym blogu i nie tylko wiosennego nastroju.
    Pozdrawiam

  23. dreudzie !
    Hitler także był wybrany demokratycznie i zrobił wiele,aby zasłużyć na miano antykomunisty. Czy Ty naprawdę nie chcesz przyjąć do świadomości rzeczywistości ?

  24. A mnie się łezka w oku zakręciła. W archiwaliach TV można na pewno znaleźć relacje z PRL mówiące o tym że już w 5 minut po wydaniu rozkazu cała kompania zgłosiła się na ochotnika ( nie ważne z reszta czego rozkaz dotyczył ). Ku chwale socjalistycznej ojczyzny. Przepraszam ku chwale IV RP oczywiście.

  25. Nie odmówię sobie małej przyjemności i zacytuję opinię, czym też Pani się zajmuje;

    The word ‚politics’ is derived from the word ‚poly’, meaning ‚many’, and the word ‚ticks’, meaning ‚blood sucking parasites’.

  26. Szanowna Pani Redaktor !
    Zagadnienie poruszone w ostatnim blogowym materiale jest tak uniwersalne jak i powszechne. Tłumy „chorągiewek”, „łodzików” (to takie – dla przypomnienia – stworzonko żeglujące z prądem) czy serwilistów zapełniają historię bliższą i dalszą. Polską i powszechną. Najsmutniejsze jest jednak to, iż w sferach gdzie winno być jak najmniej tego typu postaw i „chuci”, jest odwrotnie. Przychodzi tu na myśl sentencja niezrównanego prof. T.Kotarbińskiego mówiąca co następuje:
    Rutynę opanował tak, że dostał dyplom
    Imponuje pewnością, patrz zmierza ku cyplom
    Choć oceny wypacza, choć wierzy w androny…
    Któż to zacz ? Arcyszkodnik: głupiec wykształcony.
    I to jest też kwintesenscja dzisiejszej, ogólnopolskiej sytuacji mentalno-świadomościowej, a takze dyskusji o „wykształciuchach” ich roli i znaczeniu „buntu”….Nic z tego nie będzie. Sami się spacyfikujemy, swoimi rękoma (rządzący mają możliwości rozgrywania tego jak chcą, a ponadto serwilizm był, jest i będzie znaczną częścią świadomości tej warstwy społecznej w RP). Bo „wykształciuch” – za prof. Kotarbińskim – to przede wszystkim świadomość i przyznanie racji rozumowi, nie emocjom czy afektom. Nie papier czy mniemanie o swym pochodzeniu. Przecież wypisz wymaluj ten sam mechanizm przerabiany był gdy tłumy skandawały „syjoniści do Syjamu” lub „Żydzi na Madagaskar” etc. Chodzi o treści działania, nie polityczny „onturaż”.
    Takim pesymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam.

  27. Czy OLeksemu 180 dni temu chodziło o robotę u Gudzowatego .?
    Czy to bylo już po opublikowaniu nagrań Michnik -Gudzowaty .?
    Jozek sam sie powiesił politycznie, a Milczanowski cieszy sie dzisiaj .
    Czy tygodnik Wprost i Dziennik przy pomocy służb Wasermmana liczą na zastopowanie malejacej liczby czytelników ?
    Jak ktoś wie ,proszę o podpowiedz .

  28. Zagrywka z Oleksym polega na tym, ze trzeba było przykryc sprawe przetargu na budowę światyni Opatrznosci Bozej w Wilanowie. To powinien być news!. Idzie o wielomilionwą kasę. Panowie Oleksy czy Miller to juz historia. Nie maja w sferze realnej znaczenia ani oni sami, ani to co mówia. Juz jutro o nich się zapomni. Kangur ma w tej sprawie racje. Nowa lewica sie odetnie teraz szybciej i bedzie wiarygodniejszym pratnerem -westchnienie-dla być może socjalliberalnej/LID-SLD-PO/koalicji. Nareszcie wczoraj D. Tusk cos baknał stanie zdrowia premiera, ale zachęcałbym go do znacznie bardziej „w sposób oczywisty”wyrazistych wypowiedzi w tej sprawie. Ale i tak pewien postep. Był z wywiadami w tv i w radiu. Teraz pewnie zaśnie, bo sie narobił.
    Ważną politycznie obok lustracji sprawą bedzie wojna uliczna prowincjonalnej ciemnoty ze społeczństwem polskim, w sprawie wolności obywatelskich, na przykładzie prawa kobiet do aborcji, która odbędzie sie niebawem w Warszawie. Uwazam, że rolą mediów liberalnych w tym „polityki” powinna być zdecydowana walka na rzecz przywrócenia w Polsce liberalnych zasad w w.w dziedzinie oraz demaskowanie prawdziwych celów i oblicza klerykalnej, barbarzyńskiej „elity” Biednym masom trzeba tez pokazac , ze sa rozwiazania prorodzinne, które wzmacniają szacunek dla zycia, w tym życia poczetego bez zakazów i przemocy. Takie rozwiazania przyjda kiedyś z Europy i do nas. Ale ile bedzie w miedzyczasie cierpienia i rozpaczy. Gdzie podziało sie np.100 tys. aborcji rocznie, które dokonywane były przed wejsciem w zycie ograniczeń/raport w Wysokich Obcasach/ Nikt przeciez przy zdrowych zmysłach nie traktuje dzisiaj aborcji jako srodka antykoncepcyjnego ,a z drugiej strony człowiek ma naturalne prawo do wolnosci i nie mozna go w tym ograniczac. Ma prawo wyboru. Koniec i kropka. Nie mogę wprost zrozumieć fanatyzmu i tej niewiarygodnej hipokryzji facetów w śmiesznych sukienkach i ich męskich sojuszników, zwłaszcza stanu wolnego w tej sprawie. Ci ludzie nie kochają i nie rozumieją kobiet, jesli sie tak zachowują. Księzy jestem jeszcze w stanie zrozumiec, że im „odbija” z powodu celibatu, ale tych cywilów? Maja rózne deficyty emocjonalne /pewnie z dzieciństwa/. Warto by o nich napisac znacznie wiecej, własnie z tego punktu widzenia.To niepojęte jak w Polsce moze byc za kompromis uwazane dzisiejsze barbarzyńskie prawo, odbierajace kobietom godność. To sa fundamentalne sprawy dla nas wszystkich. I dlatego m.in., że mam sie za prawdziwego faceta bez kompleksów wobec kobiet, że mam szczęśliwe dzieci i wnuki płci zeńskiej pójde demonstrować za ich prawem do wolności i godności, a przeciw ciemnocie i zacofaniu. Nie chce ,żeby były zastraszane i czuły sie od dziecka gorsze, tylko dlatego, że nie są chłopcami. Tym samym walcze też o moje własne poczucie godności ludzkiej. Czyż nie?
    O lustarcji nie ma co gadac. TK powinien ją „utrupic”, a ludzie zgodnie z rozsadkiem i sumieniem zignorować. Nie ma sie czego bać. To bedzie tez ciekawy egzamin społeczny. Zwyciestwa dobra i miłości bliźniego nad slepą zemstą i nienawiscia. Tak po chrzescijańsku.
    Mam nadzieje ,że na w.w. „projektach” ci brzydcy, choc groźni jeszcze ludkowie sie ostatecznie wyłożą.
    A Deklaracja Berlińska gotowa.! I to jest wazne na przyszłośc.
    pozdrawiam pogodnie

  29. UJ,

    UJ najwyraźniej zapomniał, że noblisse oblige.

    Taśmy Oleksego

    Gudzowaty znany jest z tego, że potrafi porozumieć się każdym, kto ma władzę. PiS w formie zapłaty otrzymał taśmy, którymi można przykryć movie by Renata Beger, okazję do kolejnej konferencji prasowej Zbigniewa Marsowe Oblicze Ziobry i kij na Aleksandra Kwaśniewskiego na wypadek jego powrotu do polityki krajowej. Mam wrażenie, że gdyby słowa Oleksego były zgodne z prawdą, to Kwaśniewskiego pod okiem kamer telewizji rządowej i fleszami reporterów Axel Springer Verlagsgruppe odwiedziłaby jednostka AT, która tak dobrze spisała się w domu Czarzastego.

  30. Szanowna Pani Janino!

    Strasznie współczuję tym gorliwcom, którzy złożyli jako pierwsi oświadczenia. Będą mieli za swoje.
    Oświadczenia są przecież potrzebne przede wszystkim po to, żeby IPN wiedział, kogo ma lustrować. Oprócz osób będących jakoś na świeczniku, wszyscy pozostali są na dobrą sprawę trudni do wytropienia. W związku z tym z lustracją będzie tak jak z podatkami: kto deklaruje swoje dochody, regularnie wypełnia PITa, tego się czepia Urząd Skarbowy o byle pomyłkę czy jednodniowe spóźnienie. Natomiast ci, którzy dochody ukrywają i nie wysyłają żadnych zeznań, mają święty spokój, o ile tylko nie podpadną w inny sposób.
    Czyli to ci gorliwcy będą lustrowani i ciągani po sądach za byle ubecki świstek na temat ich albo kogoś, kto się tak samo nazywa, podczas gdy odmawiających na ogół nic złego nie spotka, bo nikt o nich nie będzie wiedział.

    Pozdrawiam wszystkich,

    Jurek

  31. Przypomniała mi się teza Jasienicy, rozbiór Polski nastąpił nie z powodu słabości, tylko z rosnącej siły Polski. Takie skojarzenie. Od jakiegoś czasu obserwuje się konkretne działania lewicy, konsolidacja,debaty, obywatelskie protesty co namacalnie odbiło się w rosnącym poparciu procentowym. To rozwija się w niebezpiecznym dla Braci kierunku.Dlatego uruchomiono efekt domina. Oleksy, ale i cała reszta.
    I ogólna refleksja. Nauczka. Nikomu nie można wierzyć, każde słowo kontrolować, liczyć na siebie i każdą grę prowadzić czysto. Czy to jest takie trudne do zrozumienia?
    Coś się z ludzmi porobiło, jakieś tamy popękały i wylewa się wylewa…..
    Co gorsze, mam wrażenie,że ta atmosfera nie dotyczy tylko sfery polityki, to się przenika, wchodzi w również prywatne , osobiste, rodzinne życie ludzi. Każdy ma coś do powiedzenia, wszyscy chcą mieć rację, nie ma priorytetów, każdy chce ugrać, ugryźć coś dla siebie. Jeszcze niedawno uczono społeczenstwo jak kochać ludzi, dzisiaj jak nienawidzieć.
    Halszka

  32. Witam!

    Dla mie Sz.P. rektor UJ nie jest zadnym rektorem. Tak samo wszyscy ci wielcy panowie redaktorowie i inni, ktorzy zmuszaja swoich pracownikow do wypelnienia tego haniebnego dokumentu nie sa dla mnie tymi za ktorych sie podaja. Oni nie rozumieja, ze robiac czolobitne poklony jakiejkolwiek wladzy, nie sa mezczyznami. Brakuje im przyrodzenia (trudno mi w tej chwili odniesc sie do podobnie zachowujacych kobiet, ale w koncu one biedne nie maja sie na kim oprzec – brak im meskiego niestety wsparcia).

    Domyslam sie ze nie wszyscy poddaja sie Kaczynskim z jakiejs zlej woli, chociaz to Ci dla ktorych interes wlasny jest wazniejszy niz dobro ogolu sa najglosniejsi i nadaja ten jazgoczacy ton. Wiekszosc – co w zadnym przypadku ich nie usprawiedliwia, wrecz odwrotnie – sie ?tylko? boi. Strach przeslania im rzeczywistosc i osobista godnosc. Ja sie pytam, a kogo tu sie bac? Kaczynskich i towarzyszacej im – ze uzyje prymasowskiego okreslenia – sfory kundelkow? Tak kundelkow, bo to tylko podworkowe burki sa; zabrac im pana a zwina ogon i zaszyja sie w krzakach.

    „Mechanizm strachu” dzialal bardzo dobrze za „komuny” (na szczescie do czasu) i zostal w spoleczenstwie zakonserwowany (niestety). Sila Kaczynskich polega na tym, ze doskonale ten fenomen rozumieja. Marzy im sie jakas powtorka z historii – z jedna nieomylna sila przewodnia i ?mechanizm strachu? jest tu kapitalnym narzedziem.

    Jestem w stanie zrozumiec, ze Kaczynscy omotali czlowieka prostego, ale nad Sz.P. pozal sie Boze rektorem mozna tylko zaplakac. Bo i mowic nie ma co. Cos jest w tej pogardzie Kaczynskich dla inteligencji prawdziwego. I przypadki przez Pania opisane sa tego dowodem.

    Mam pytanie do Pani redaktor:
    Pani wraz z kolegami obserwujecie to wszystko, analizujecie i jestem przekonany, ze szlag was trafia, a potem na lamach ?Polityki? spokojne, ugrzecznione bla-bla-bla, delikatny ton (by kogos nie urazic), szukanie jakis wytlumaczen a nawet gdzies tam jakis ziarenek czegos dobrego, itd. itp. ? zamiast KRZYCZEC, obnazac ZLO calkowicie i nie bac sie walczyc z NIM jego jezykiem (oczywiscie – nie jego metodami!).

    Brakuje Pani meskiego ramienia?

    Antek

  33. Smutno mi Boże, że chluba Galicji, Uniwersytet Jagielloński przejdzie do historii XXI wieku jako uczelnia Rokity i Ziobry. Przykro mi, że wydział Prawa tej zacnej Uczelni nie zdobył się na słowo prawdy naukowej o ustawie jawnie łamiącej Konstytucję
    Czyżby Panowie Profesorowie zapomnieli o tradycjach, wprawdzie nie rewolucyjnych, tradycjach obiektywnej nauki krakowskiej, a może tak są przywiązani do twardego profesorskiego chleba. WSTYD !!!!

  34. Krzysztof Putra (PiS), wicemarszałek Senatu: – Jestem zdumiony. Zadaniem uczelni jest kształcenie, a nie uprawianie polityki. Tak mocna krytyka jest bezzasadna. Umacnia mnie to w przekonaniu, że oczyszczenie państwa z patologii i lustracja są konieczne.

    Teza: w zależności od okoliczności.

    Mantra: Umacnia mnie to w przekonaniu, że oczyszczenie państwa z patologii i lustracja są konieczne.

    Tusk chyba uległ temu zaklęciu i nie powie złego słowa o PiS.

    Donaldzie Tusk – niech czar pryśnie. To tylko prosta manipulacja – negatywne wpędzenie w metodę konsekwencji + efekty konsultacji z NLP Wcale nie musi pan siedzieć cicho tylko dlatego że ktoś wpłynął na pana podświadomość. Albo się robi politykę albo siedzi w kącie.

    Ktoś w końcu powinien stanąć na czele większości wściekłego i zfrustrowanego narodu.

  35. Przykład Oleksego (i innych notabli) jest dowodem na przydatność kindersztuby. Po co mówić źle o innych? Uprzejmy i szanujący bliźnich człowiek nie musi się tłumaczyć. A tak: „buc”, „małpa w czerwonym”, „spieprzaj dziadu”, „kretyn”, „zboczona kobieta”…
    Kto tych ludzi wychowywał?

  36. J.S. Masz racje, niezbadane sa meandry fantazji braci Kaczynskich, jeszcze nas moga zaskoczyc. A nuty psychopatyzmu w ich charakterkach tez by pewnie sie doszukal. Niemnie Janek R. z PO swoimi ostatnimi obszernymi wywijasami na scenie politycznej bije ich wszystkich na glowe 🙂

  37. Zabawne jest (czy rzeczywiście?), że pan Putra, technik mechanik po szkole wieczorowej ( proszę sprawdzić na stronach Sejmu) jest tym, na którego ocenę powinni powoływać się profesorowie. Czy to, że partia wytypowała kogoś (nie miała widocznie lepszego) na V-ce Marszałka Senatu upoważnia go do wydawania takich ocen? (przyspuszczam, że ze wzgledu na jego wąsy, wszedzie go pełno)
    Ale Partia PiS (kiedyś były inne litery, ale ludzie chyba nawet lepsi, pod zwględem wykształcenia) musi mieć swoich ludzi wszędzie. Ciekawe, dokąd teraz zawędrują „wspaniałe kadry Kaczyńskich? Lewica pójdzie w rozsypkę, PO .., no właśnie co z PO? Czy ktoś z Was słyszał, że taka partia istnieje w naszym pięknym Kraju? Chyba już tylko literki w ankietach pozostały? Żadnej koncepcji, żadnej polityki. Gdyby ktoś nagrał prywatnie Rokitę, także możnaby było coś ciekawego o kolegach z PO usłyszeć.
    I co dalej biedny człowieku?

    Mumrak.
    Nie tylko Ty to zauważasz.

    Pozdrowienia

  38. A ja zawsze twierdzilem, że mój Uniwersytet Warszawski jest lepszy od UJ. I znów mam rację 🙂

  39. Pani Redaktor, czy Pani nadąża ? Jeszcze nie skończyła się jedna sprawa a już goni ją następna. Co się dzieje ? Dlaczego takie przyspieszenie ? Czyżby PIS zdecydował się na wcześniejsz wybory ? Czy uznał że już nadszedł ten moment ? Wyciąga działa coraz cięższego kalibru. Wykrztałceni ludkowie rzucają się naiwnie i radośnie na każdą nową ” sensację ” a elektorat PISu rośnie i rośnie. Jeszcze kilka nowych „sensacji ” , jeszcze parę wystąpień i grunt będzie przygotowany. Do diabła, dlaczego dajemy się wpuszczać w te maliny? Ponawiam pytanie które zadał Antek o 19,43.
    Nie jestem takim optymistą jak optymista.

  40. UJ rzeczywiście nieciekawie się zachowuje, za to uchwałą Senatu UW jestem zbudowany. Osobiście mam raczej kiepskie zdanie o moralności środowiska akademickiego. Zdanie to jest oparte na osobistym doświadczeniu – jestem wzmiankowanego środowiska członkiem. Z mojego punktu widzenia zachowanie UJ (i analogiczne wielu innych uczelni) jest całkowicie spodziewane – oportunizm ponad wszystko. Za to Senat UW mnie zaskoczył. Uważam więc, że jeśli Szanowna Gospodywni wyraża dezaprobatę dla UJ, to jest jak najbardziej „w prawie”, ale jeśli się dziwi lub czuje się zaskoczona („nie przyszłoby mi do głowy”) – to znaczy, że nie dość dokładnie przyjrzała się polskim realiom akademickim. O tym mógłbym długo, ale obawiam się, że to raczej sprawa nudna dla ogółu.
    Może tylko tyle wspomnę, że co prawda tandeciarstwo etyczne w środowisku akademickim jest w znacznej mierze skutkiem lat PRL, kiedy to osłabiono moralność korporacyjną wszystkich chyba środowisk (lekarzy, dziennikarzy, prawników itd, więc czemu nie profesorów?), ale ma też głębsze tradycje. Przecież w Polsce przedwojennej autonomię akademicką wykorzystywano właśnie dla krzewienia uprzedzeń (np. antysemityzmu – getta ławkowe). Więc w historii naszych uniwersytetów mamy jedną kartę piękną i na to pięć brzydkich. Choć ostatnio żadnej pięknej nie widziałem – ale może jednak działanie Senatu UW jest iskierką nadziei. Tu prosiłbym o informację od kogoś, kto zna kulisy: czy oni to tak na poważnie uchwalili i z przekonania, czy przypadkiem (naprawdę jestem zaskoczony).

    Mam jeszcze takie pytanie do blogowiczów: mianowicie chodzi mi o potwierdzenie lub zaprzeczenie pewnej mojej intuicji. Intuicja owa jest taka, że kobiety o wiele rozsądniej podchodzą do lustracji niż mężczyźni. Oczywiście zawsze są wyjątki, ale chodzi mi o ogólną tendencję. Wydaje mi się, że gdyby prezesem IPN była kobieta, to inaczej by to wyglądało. Tu ukłony dla Pani Rektor UW.

    Np. można byłoby uchwalić, że prezesa IPN wybiera się na 10-letnią kadencję i nie da się go odwołać, a następnie wybrać tam p. Fotygę i problem lustracji byłby z głowy.
    Pozdrowienia! 🙂

  41. Oleksy,Gudzowaty, taśmy – toż to magiel i tematy dobre dla służby. W towarzystwie o pewnych sprawach nawet nie uchodzi wspominać.
    Kiedyś w rozlicznych i bardzo różnych zakładach pracy byli przodownicy pracy. Dzisiaj zastąpili ich przodownicy lustracji.
    Pani Redaktor. Mnie rozpiera duma bowiem to mój Wydział Prawa i moja Alma Mater głośno powiedziały – dosyć.

  42. Mnie nurtuje w” nowej sprawie Oleksego” jedna myśl. Sposób uprawianie interesów przez Gudzowatego, ktoś wyżej (przepraszam, że nie pamiętam) napisał, że dogada się z każdą władzą. Mając na uwadze fakt, że to nie pierwsze taśmy nagrane i dostarczone przez Gudzowatego (wcześniej popłynął na tym Michnik), mogę mieć wrażenie, że szef Bartimpexu ma taką formę prowadzenia negocjacji czy rozmów. Nagrywa, aby w odpowiednim momencie wykorzystać taśmę. Być może jest też tak, że wielu polityków i osób publicznych było szantażowanych tym, co powiedziane zostało w towarzystwie Gudzowatego… Taki makabryczny standard prowadzenia interesów. Ciekawe, o jakim jeszcze nagraniu usłyszymy?
    Taka moja hipoteza, niestety dość spiskowa i mam nadzieję, że nie popadłam w dominującą obecnie mentalność.

    Oleksy na spotkaniu plótł jak prawdziwa pleciuga i chyba prawdą jest, że mężczyźni są plotkarzami nie ustępującymi pola kobietom.

    Kto wychował takich Polityków? Habitus, Matki-Polki 😉

  43. Oleksy poleciał Kaczyńskim (Lechem Aleksandrem)! 🙂

    Broni się identycznie, jak nie tak dawno Lech Aleksander twierdząc, że to była prywatna rozmowa, a więc dziennikarzom i wszytkim innym małpom od niej wara 😉 😉 😉

  44. Drodzy Blogowicze!
    Mam pytanie, na które jakoś nikt (przynajmniej ja nie zauważyłem) nie próbuje odpowiedzieć.
    Czy p. Guzowaty (lub jego ochrona jak twierdzi) miał prawo nagrywać te rozmowy. Z tego co wiem, tylko odpowiednie urzędy są do tego upoważnione, i to za zgodą odpowiedniego wysokiego urzędnika.
    A jak to jest w przypadku p.G?
    Wśród blogowiczów sa prawnicy. Napiszcie coś na ten temat?

    Pozdrowienia

  45. Antek skierował do Pani pytanie dlaczego wobec rozlewającego się zła,nieprawości i wszelakich plag, POLITYKA jest taka gładka, delikatna, i w sumie, jak napisał bla, bla, bla, aby się nie narazić, zagłaskać i pod dywan. Drogi Antku, wyjaśnienie jest proste, POLITYKA jako jedno z „wolnych mediów” uczestniczy w zaciętej walce nie o czytelnika, o swoje tradycje lub pozycję opiniotwórczą, a wyłącznie o rynek reklam. O miejsce w podziale tortu wartego w Polsce 6 miliardów złotych, do którego dostęp jest coraz trudniejszy. Do istniejących graczy światowych dołączją nowi, jak niedawno Murdoch kupując od DominiCanów telewizję Puls, uzyskując dla niej natychmiast status uniwersalny. I zacznie sie nowy bój, sądzę, że bardzo zażarty.POLITYKA wyraźnie unika pewnych tematów, nawet nie sygnalizuje tego co pojawia się w resztkach mediów jeszcze niezależnych. Przykład z ostatnich dni. W mało czytanym, doskonałym miesięczniku Le Monde Diplomatique /Edycja Polska/ pojawił sie artykuł Romana Kuźniara, wywalonego przez Kaczyńskiego dyrektora Polskiego Instytutu Spraw MIędzynarodowych pt. Tarcza zimnowojennej iluzji. Nigdzie śladu wzmianki o bardzo istotnej opinii kompetentnego człowieka w sprawach Polski i świata. Dlaczego artykuł tego typu nie pojawił sie w Polityce? Myśle, że z tych powodów o których powyżej, z tchórzowstwa aby się nie narazić i aby więcej uszczknąć a tego tortu. Może Pani Redaktor ma inny pogląd?

  46. Proszę Państwa 22 marca 2007 skończył sie w Polsce postkomunizm.

    Oczywiście się jeszcze nie skończył. Nie jest to też początek końca postkomunizmu, ponieważ początek końca postkomunizmu stanowią inne nagrania – nagrania Lwa Rywina zrobione przez Adama Michnika.

    Ale czy można w Polsce nie być antypostkomunistą?

    „Moja sitwa i owszem, miała [Polskę] w dupie.”

    ?Żadnemu nie wierzę z lewicy. Wszyscy są upaprani w różne kombinacje i interesy”.

    Z coraz wiekszym zrozumieniem patrzę na postawę Adama Michnika. Jaruzelski i Kiszczak byli może sowieckimi namiestnikami i mieli krew na rękach, ale w porównaniu z dzisiejszą postkomunistyczną elitą to jednak mieli większą klasę i nie byli chyba aż tak pazerni…

    pozdrawiam

    Bernard

  47. Antek. chyba się trochę zagalopowałeś. Utożsamianie odwagi, zdecydowania, i różnych takich „szlachetnych cnót” z płcią męską to dość tani seksizm.

  48. Anouk!
    Jak ja pamiętam, to taśmy nagrali ochroniarze Gudzowatego bez jego wiedzy

  49. Halszka 31/3 o 19:30 (wczoraj)

    Może na tym polega demokracja? Że realizuje się poprzez „wylanie” najgorszego, bo tylko to umożliwia społeczeństwu danie sobie rady z tym najgorszym? To bardzo dlugi proces, pożerajacy wiele ofiar. Ale co w zamian? Tylko oświecony absolutyzm. A nawet i on wydaje sie tylko etapem na drodze do budowy demokracji.

    Może nieracjonalne było oczekiwanie, ze tak zacofane, niedoświadczone (chociaż bite) społeczeństwo potrafi zbudować w kilkanaście lat coś, co innym zajęło kilkanaście pokoleń? Rzeczywiście, coś pękło i coś się wylewa. Ale to tylko znaczy, że było zamknięte hermetycznie, jak w kotle, w którym nieustannie wzrasta ciśnienie. Bez końca tak nie mogło wzrastać. To, co się stało było chyba nieuniknione. Tyle, że inni mają to już za sobą, a poza tym dawniej, gdy mało o innych wiedziały społeczeństwa, to, co działo się w domu, uważane było za normalne. Tymczasem my mamy skalę porównawczą, a wielu z nas istotnie korzystało (przede wszystkim psychologicznie, estetycznie, może też idealistycznie-etycznie) z tego nieco utopijnego oświecenia ostatnich 17 lat.

    To, co wywolało obecny kryzys społeczno-obywatelski, przyszło do nas ze Stanów, gdzie neokonserwatyzm i teokonserwatyzm zawładnął ośrodkami władzy i kształtowania opinii publicznej 6 – 8 lat temu, ale budował się powoli od jakiegoś czasu. Kilku, kilkunastu ludzi w Polsce zostało uwiedzionych tymi teoriami społecznymi i politycznymi, gdy zaczęły być publikowane i dostępne u nas (w tłumaczeniach) po 1989 r. Potem, gdy przez jakiś czas byli u władzy, wysyłali swych młodych akolitów do USA, gdzie ci nasiąkali tymi ideami na prawicowo zorientowanych, małych uniwersytetach (np. L.Kaczyński, jako szef NIK i min. sprawiedliwości, wysyłał Krukową, Szczygłę itd.). Inni, garstka tych, którzy mieli kontakty z ultrareakcją katolicką, m.in. przez Opus Dei, też przygotowywali i promowali swych ludzi, korzystając z finansowania państwowego w latach, gdy „prawica” była u wladzy (ZChN, AWS itp.). Nie zapominaj, że w naszym anomicznym ciągle społeczeństwie, teorie coś (cokolwiek) proponujące, jakąś zmianę, zawsze znajdą posłuch, a manipulatorów, którzy je wykorzystują dla własnych celów (zdobycie i utrzymanie władzy) nie zabraknie. Refleksyjność, krytycyzm w naszym społeczeństwie, nawet w elitach intelektualnych, jest ciągle niska.

    Dziś w USA ci o mentalności podobnej do naszej (tzn. tych z nas, którzy nie mogą sie pogodzić z rzeczywistością „konserwatywnej rewolucji” PiS), tak samo wołają o pomstę do nieba. Pewnie jakaś zmiana nastąpi, ale, jak widzisz, to trwa lata, a poza tym nastawienia społeczne są znacznie trwalsze, i zmiany sztafety warstw opiniotwórczych wcale nie oznaczają równoleglych zmian w masach. Tam potencjał reakcyjny, teokratyczny, represywny będzie obecny zawsze. Różnica między demokracją a innymi systemami polega prawdopodobnie na tym m.in., że erupcja tego potencjału przebiega łagodniej, i że skutkiem tych erupcji, w demokracji, jest stopniowe „łagodzenie obyczajów”. Chociaz tego ostatniego nie jestem pewien.

  50. Polecam wszystkim zachwyconych uchwałą UW i potępiającym UJ wypowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich w dzisiejszej Trójce
    http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/default.aspx?id=4208

  51. Ad/ Bernard pisze:
    2007-03-23 o godz. 09:44
    Proszę Państwa 22 marca 2007 skończył sie w Polsce postkomunizm.

    *****************

    A zaczyna neobolszewizm 🙁

    Już dawno, bo chyba prawie rok temu, gdy wybuchła medialna afera – rozpętana zdaje się przez *Życie Warszawy*, konkurujące z organem Sakiewicza – równie gorliwy i właściwy dla sprawy naczelnik urzędu skarbowego ogłosił publicznie, że JEST prowadzone postępowanie wyjaśniające skąd Kwaśniewski miał pieniądze na kupno chaty w Kazimierzu. Dotychczas nie było informacji o wynikach postępowania, a więc należy przyjąć, że lizodupcy nic nie znaleźli!

    Dla wyjaśnienia sprawy ewentualnego braku pokrycia w dochodach wydatków na zakup rzekomych apartamentów na wilanowskich błoniach, zgodnie z prawem RP pierwszym właściwym organem jest ten sam naczelnik urzędu skarbowego ? jak widać z powyższego, bardzo chętny aby Kwaśniewskiemu dokopać.

    Przecież taka transakcja nie jest załatwiana z ręki do ręki i na gębę, tylko aktem notarialnym, którego jeden egzemplarza obligatoryjnie trafia do urzędu skarbowego.
    A psim obowiązkiem urzędu skarbowego jest sprawdzić, czy nabywca miał legalne środki na zakup nieruchomości!

    Tak się załatwia podobne sprawy we wszystkich cywilizowanych demokratycznych państwach prawa na całym świecie i tak się powinno załatwić te sprawę w Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z jej prawem!

    To tylko w państwach post i neobolszewickich oraz bolszewicko podobnych takie sprawy załatwiają służby specjalne, przecieki z organów ścigania i wreszcie różne czerezwyczajki, owoływane na podstawie naciąganych przepisów 🙁

    Naciąganych, bo zgodnie z prawem, które jak dotąd formalnie obowiązuje w Rzeczypospolitej Polskiej, nadzwyczajne komisje sejmowe powinny być powoływane wyłącznie do rozwiązywania spraw nadzwyczajnych, z którymi z różnych względów nie mogą sobie poradzić powołane do tego instytucje i organy państwa.
    Niestety wszystko wskazuje na to, że w IV PRL Małostkowych Braci zamierza się wyjaśnić sprawę oszczerstw Oleksego właśnie w bolszewicko podobny sposób 🙁

  52. Anouk – Matki Polki Katoliczki?

  53. Habitus, zapomniałam o końcówce.

    Torlin, chce się Tobie wierzyć, że bez jego wiedzy? Bo mnie średnio.
    Jeśli tak by było, jak twierdzisz, i jak twierdzi Gudzowaty, to sam Gudzowaty byłby głównym zainteresowanym wyjaśnienia sprawy i pociągnięciem do odpowiedzialności swoich ochroniarzy. W końcu jego osoba została uwikłana w bardzo nieprzejrzystą i niemiła sytuację.
    Wcześniej były też nagrania Michnika z Gudzowatym. Czy ktoś z Was wie, jak tamta drobna aferka z taśmami się skończyła? Na czym stanęło? Czy Michnik wniósł sprawę do sądu, o czym mówił? Czy też zrobił to może Gudzowaty, którego nagrali jego pracownicy, o czym on miał nie wiedzieć? I czy w końcu Gudzowaty zmienił ochroniarzy?
    Obecnie Gudzowaty też chyba zająłby jakieś bardziej widoczne stanowisko, podjął działania. Zaś szef Bartimpexu nie ma zbyt wiele do powiedzenia, a to, co ma znamy z relacji innych. Trochę to dziwne, jak na osobę inwigilowaną przez własnych pracowników?

  54. mam dziwną schizę. z jednej strony wchodzę na blogi polityczne żeby się utwierdzić w przekonaniu, że to ja jestem normalny, a nie PiS, ale kiedy zaczynam czytać o kolejnych dokonaniach panów KK i S-ki, to mi się odechciewa czytać cokolwiek.

  55. Taśmy leżały sobie w prokuraturze i nie robiły na nikim weażenia.Więc zrobiono ” przeciek” do Dziennika i zerozeroZiobro został porażony . Dlaczego prokuratorzy nie działali wcześniej ? Ile jeszcze razy te same sprawy będą wyciąggane przeciwko Kwaśniewskiemu i jego towarzyszom ? Czy teraz kolej przyjdzie na moskiewską pożyczkę ?
    Intryga jest szyta tak grubymi nićmi,że tylko PiS-owscy propagandziści (Bernard,mawar) mogą się na nią nabrać.
    Rzeczywiście skończył się postkomunizm,, a zaczął neobolszewizm.Ale zaczął się już po wyborach 2005 roku.

  56. Nad polityką PiS-u unosi się duch obiektywnej słuszności historycznej, a co za tym idzie, wyższości moralnej. Wbrew pozorom paraliżuje on nie tylko aktualnych i potencjalnych zwolenników tej partii, ale również jej przeciwników. PO np. została zupełnie ogarnięta imposybilizmem (?) , wg mnie wynikającym z przekonania o wyższości racji moralnych i historycznych PiSu. To zapewne coś w rodzaju ?ukąszenia lustracyjnego? dosięgło również kadrę naukową UJ, na co absolwenci tejże uczelni patrzą z przerażeniem, ale wystarczy przypomnieć sobie wypowiedzi prof. Legutki o jedynie słusznej linii reprezentowanej przez PIS, a nie będzie to już takie dziwne.

  57. Bardzo liczę na głos prawników w sprawie założenia regularnego podsłuchu u Gudzowatego, bo to nie jest jednostkowy przypadek. Z tego, co wiem, na założenie podsłuchu policja musi uzyskać odpowiednie zezwolenie z prokuratury, czy jeszcze z jakiejś innej, uprawnionej instytucji. A tu proszę, nagrywane są właściwie wszystki rozmowy na trzeżwo i po wódce i lecą sobie w świat. I jak zwykle sensacja nie polega na tym, że dokonano takiego nagrania, tylko na tym, co ktoś pijany do utraty rozumu wygaduje. Zresztą w tym przypadku, to chyba strata nie była wielka… Nie powiem, że rozczarowałam się Oleksym, bo się nie rozczarowałam. Gadał pod siebie i teraz będzie się długo ślizgał. Jak kogoś Pan Bóg chce pokarać, to mu rozum odbiera. Został jednak fetor i teraz będą nam aplikować te bzdury na wszelkie sposoby.
    Nie chce mi się dyskutować nad treścią tego, co wydalił z siebie Oleksy.
    Interesuje mnie status prawny autorów nagrania i tych, co je rozpowszechnili. Liczę na blogowych prawników.

  58. Wyrazy uznania nie tylko za treść ale także za formę. Przypominają się dawne teksty autorów Polityki, w których ważne myśli ubierano w zgrabny dowcip czy aluzję. A teraz nawet Passent zwykle marsowy i dosłowny. Boimy się, że czytelnik nie chwyci w lot…

    Ujawnianie agentów podobnie jak obrona nienarodzonych to bardzo proste a jednocześnie nośne emocjonalnie hasła, które milionom „dobrych ludzi” w Polsce pozwalają czuć sie we własnym mniemaniu lepszymi od innych rodaków. Wszak oni nigdy nie zdradzali i nie zabijali. Jakakolwiek refleksja wykracza poza ich intelektualne możliwości, decydują stadne emocje. Zawsze będą łatwym łupem politycznych demagogów a tych nigdy nie zabraknie…

  59. Witam wszystkich,

    czy to nie ciekawe, że zamiast zajmować się sprawami istotnymi dla wszystkich (gospodarka, polityka i takie tam), zajmujemy się tym, kto, gdzie, kiedy, z kim i jak, za ile…
    czasem czuję się jak w maglu…

    a może właśnie o to chodzi? bo na chleb nam wystarcza, więc czas na igrzyska?

    czy mamy już skandować? NIECH ŻYJE IV MAGIEL?

  60. Witam!

    Szanowni „przeciek” i „owal” !

    Poczekajmy jak odniesie sie do naszych tez Pani Redaktor i potem pogadamy dalej.

    Szanowny „Grzehu”

    Nie wiem, nie zastanawialem sie nad tym.

    Pozdrawiam
    Antek

  61. Zgadzam się z Państwem własciwie we wszystkim. Od „globalu” po „szczegół” macie racje. Lub odwrotnie, zgodnie z logicznymi regółami wnioskowania. Logika to logika. Tak uwazam i w pełni sie z Wami w piatek po południu solidaryzuję! Tylko co z tego wynika? I tak np. nie zorganizujemy masowych obchodów 50 – lecia Unii Europejskiej, bo jak mozemy to sami zrobic? Władza nie chce, bo ją to nic a nic nie obchodzi, a nawet przeszkadza. Opozycja śpi bo też jej to nic nie obchodzi. Woli sobie pogadać o jakichś taśmach. Gdzie ogólnopaństwowa akcja PO i LiD i SLD w tej dziedzinie? To jest przecież własnie polityka.! Np. taka pani profesor Waltz, prezydent mojego miasta z PO, co ona w tej materii zrobiła? Jest tez kobietą światową – podobno. Dlaczego np. nie zaprosiła burmistrzów z Europy i nie zorganizowała imprez w stolicy. Kultura, sport. Az sie prosi! Nie zrobiła tez wczesniej sylwestra dla mieszkańców , a teraz kolejny afront. Kolejne rozczarowanie? Nie, po prostu potwierdzenie ,że w polsce cała władza to jest wielka prowincja, taki mały chłopski egoistyczny grajdół. Dlatego nie przejmuję sie i urządzam sobie sam własne świeto europejskie – telekonferencje przez skype z przyjaciółmi w Europie.
    pozdrawiam

  62. A ja właśnie usłyszałem, że rektor Musioł wstrzymał lustrację na UJ. Ciekawe. Czyżby przeczytał bloga Pani Janiny i zrobiło mu się wstyd?
    Pozdrawiam
    Strykus

  63. Coż gospodarka jest ważną dziedziną zycia,
    trzeba zadbać o naszą przyszłość, a nie tylko agentura się zajmowac,. i jeszcze Lepper i Giertych głównymi twarzami rządu i ich wybitne „mądre pomysły” ciagle dziennikarze komentują
    Coż tylko szkoda, że ktoś nie wiedział, że ja czasami oglądac programy lokalne, coż mnie w całej historii zaboloło mnie w tej fakt, a nie ta lodówka

    poważaniem

    Agnieszka Hoffmann

  64. wlasnie mi sie przypomnielo jak michnik okreslil kaczynskich na tasmach nagranych u gudzowatego: ” cwani, ale glupi”- wyjatkowo trafiona opinia. swoja droga studio nagraniowe gudzowatego moze sie pochwalic kolekcja nagran porownywalna z archiwum polskiego radia. pewnie dlatego ow wzor cnot biznesmena ciagle utrzymuje sie na powierzchni :)))

  65. Chciałem tylko zwrócić Pani uwagę na jeden fakt w srawie Oleksego – czy jest możliwe by Gudzowaty nic nie wiedział o podsłuchach skoro mamy w zasadzie do czynienia z monologiem Oleksego ? skoro uważnie wsłuchujac się w tą rozmowę można odnieść wrażenie ,że Gudzowaty wyciąga od Oleksego ‚zeznania’, skoro dopytuje sensacji ?

    a już pytany o ugodę z Kaczyńskim zbywa ‚nie zrozumiesz’ czy coś w tym stylu, te pochwały dla Pisu ? Prawdopodobnie Oleksy dał się podpuścić jak dzieco i będzie ponosił tego konsekwencje …

    a inna sprawa ,że dam głowę ,że gdyby nagrać wszystkie rozmowy o polityce jakie prowadzą ludzie w Polsce to w połowie znalazłoby się ‚on nakradł’ ‚to złodziej’ etc.
    i jescze jeden aspekt – mieliśmyt informacje ,że wporost dotrł do stenogramów rozmowy …a przecież prokuratura twierdzi ,że nie słuchała rozmów…

    interesująca sprawa która zakończy sie klęską Oleksego tak jak sprawa Rywina zakończyła się wsadzeniem Rywina bez odkrycia prawdy …

  66. Szanowna Pani Redaktor,

    Wspomniane przez Panią redakcje pism wnosząc tak szybko oświadczenia spełniają wymóg swoich chlebodawców (czytelników), a przynajmniej tak im się wydaje, że go spełniają, bo na pewno nie jest to wypełnianie wymogu ustawowego, skoro jeszcze nawet administracja nie jest do przyjmowania tych oświadczeń przygotowana. Redakcje te robią pokazówkę m.in. przed ofiarami manipulacji „ojca” Rydzyka (miłego prymitywna o szambiańskim humorze) i innych naciągaczy w tzw. koloratkach, a z którymi to ofiarami chyba Pani, aż tak bardzo się nie utożsamia. Gdyby „Polityka” zachowała tak jak rzeczone redakcje to na pewno czytelników w ten sposób by sobie nie przysporzyła. Ja mimo, że komuny nie pochwalam, ale to całe „lustracyjne” zamieszanie to dla mnie nie mająca większej wartości dziecinada, a ci którzy robią wokół tego tyle szumu to bezużyteczna kupa krzykaczy.

    Nie zgadzam się z pani opinią z przedostatniego wpisu: „ataki rządzących mogą nadmiernie upolityczniać orzeczenia TK (oni nas atakują, a więc my damy odpór). Otóż powstanie takiego mechanizmu jest możliwe nawet bezwiednie. Tak już jest, że gdy ataki się mnożą. Nawet ci sędziowie, którzy są emocjonalnie i partyjnie związani z PiS, będą się pilnować, by nie zarzucono im politycznej zależności. Ja uważam to za zdrowy odruch, a nie za upolitycznienie.” Pani stanowisko jest POCHWAŁĄ NIEKOMPETENCJI I DOWOLNOŚCI urzędów polskich. Cokolwiek ktokolwiek by nie mówił, to sąd ma obowiązek rozstrzygać w oparciu o obowiązujące prawo i ustalony stan faktyczny danej sprawy, a nie w oparciu o jakieś reakcje. Nawet gdyby Kaczyński powiedział że wystrzela TK z karabinu maszynowego, to powinno to skutkować tylko karą za groźby karalne, a nie reakcją wyrażoną w treści rozstrzygnięcia TK. Po prostu wpisuje się Pani w to bałwochwalcze powtarzanie opinii za naszymi „geniuszami” prawnymi, którzy tylko zamykaliby wszystkim usta, ale dalej ochoczo brali pensje z pieniędzy podatników. Przykład, poniedziałkowa wypowiedź mojego idola prof. Safiana: „Przed orzeczeniem nie należy się w jego materii wypowiadać”, świadczy to raczej słabości Safiana. O ile w miarę zrozumiała jest dla mnie 48 godz. cisza wyborcza (której np. w ogóle nie ma w potężnych USA), gdyż niewykształcony wyborca ulega manipulacjom, to w przypadku ślicznie się strojących wykwalifikowanych urzędników (sędziów) wprowadzanie ograniczeń w postaci takiej ciszy nie powinno mieć miejsca. Każda wypowiedź oparta na faktach wzbogaca a nie zubaża. Jeśli ktoś sobie nie radzi z czyjąś argumentacją, to niech odejdzie, a nie próbuje zamykać innym usta, to bezpodstawne i karygodne. Sądy i tak latami badają sprawy, a stronom dają maksymalnie miesiąc (skarga kasacyjna) na wypowiedź, a proporcje powinny być odwrotnie. Według mnie zdrowe jest wypowiadanie się, a nie przymusowe milczenie i nieprofesjonalne reakcje TK.

    Pozdrawiam 🙂

  67. po lustracji Polityka za pewne zniknie z naszych kiosków. No bo kto będzie w niej pisał?

  68. dark side, a jak sądzisz, kiedy z tego studia wypłyną nagrania pertraktacji, w wyniku których Aleksander poszedł na ugodę i tym samym umożliwił Lechowi Aleksandrowi zachowanie fotela prezydenta Warszawy? 😉

  69. Odnośnie Pani deklaracji chęci spotkania w ogródkach, to jeśli o mnie chodzi, to jest to tymczasowo niemożliwe – jestem poza Wawą. Niemniej już sama Pani deklaracja chęci spotkania jest dla mnie nobilitująca. Któregoś razu na pewno skorzystam z Pani zaprosin jeśli się one powtórzą 🙂

  70. dark
    a przypomniało ci sie jak Oleksy mówi o PiS?
    „O PiS: mają dużo młodych i niegłupich polityków

    G: A ty zauważyłeś, że ci politycy są ci sami ciągle?
    O: Od Okrągłego Stołu. Teraz PiS dopiero wprowadza trochę nowych.
    G: To mi się podobało u Kaczora. Tego nie mówię ze specjalnym komplementem, ale była kamera w jego samolocie, do Brukseli chyba leciał, i była w samolocie sama młodzież.
    O: Oni to mają. To jest ich przewaga. To samo w LPR. Sami młodzi. W PiS jest bardzo duo młodych i niegłupich. Co by o tym Zawiszy (Artur, poseł PiS ? red.) nie powiedzieć. Demagog straszny, ale on się nie denerwuje, jest opanowany i wie, do czego zmierza.

    mnie to bawi ale tak mówić o swoim wrogu?

  71. Nie wiedzialam ze UJ to i Pani Redaktor uczelnia. Mam nadzieje, ze dotychczasowa postawa rektora Musiola nie bedzie rzutowac na postrzeganie uniwersytetu jako calosci. To co sie obecnie dzieje budzi na UJ sprzeciwy i to nie tylko wsrod humanistow. Rada Wydzialu Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii oraz Rada Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi przeglosowaly uchwaly wyrazajace zdecydowana dezaprobate, zwlaszcza wobec drakonskich, niewyobrazalnych konsekwencji niezlozenia oswiadczenia. Mam nadzieje, ze Senat wezmie te glosy pod uwage. Sa osoby, ktore takiego oswiadczenia nie zloza ze wzgledu sprzeciw jaki budzi zastosowany tu bezwzgledny szantaz. Jestem jedna z takich osob i czuje sie zupelnie surrealistycznie.

  72. Do Cargo: Cargo, cudnie napisane! Jestem od dzisiaj wielbicielka Profesora Swatlera !

  73. Optymista pisze:
    „Nie mogę wprost zrozumieć fanatyzmu i tej niewiarygodnej hipokryzji facetów w śmiesznych sukienkach i ich męskich sojuszników, zwłaszcza stanu wolnego w tej sprawie. Ci ludzie nie kochają i nie rozumieją kobiet, jesli sie tak zachowują. Księzy jestem jeszcze w stanie zrozumiec, że im ?odbija? z powodu celibatu, ale tych cywilów? Maja rózne deficyty emocjonalne /pewnie z dzieciństwa/. ”

    Optymisto, jakis internauta/tka, ktorego nicka niestety nie pomne (chyba Blaise), napisal na ten temat na forum Gazety Wyborczej, ze sie zastanawia, sledzac reakcje na wyrok strasburski w sprawie Alicji Tysiac, skad w ludziach taka zajadla chec linczu.

  74. Z tym upartyjnieniem kadry profesorskiej było jednak inaczej, niż ktos tu pisze. To była partia ROBOTNICZA i żeby przyjąć jakiegoś profesora, trzeba było pierwej przyjąć odpowiednią liczbę portierów, konserwatorów, asystentów technicznych itd. Na ogół wstąpienie do PZPR proponowano tym pracownikom naukowym, którzy kandydowali na do stanowiska kierownicze (dyrektorów instytutów, dziekanów itd.)
    Z tych powodów wielu pracowników naukowych żeby się wykazać prawomyślnością wstępowało do SD i do ZSL-u (robili za chłopów!), gdzie takich wymogów nie było. Ale wstępowali do nich też ci pretendenci do stanowisk kierowniczych, którzy nie chcieli wstąpić do PZPR, ale nie mieli odwagi zwyczajnie odmówić

  75. mw
    To co przyjmuje rozum, nie zawsze przyjmuje serce. Siadam do klawiatury pod wrażeniem rozmowy z „wykształciuchem” rocznik 65.Pracował właśnie nad interpretacją poszczegolnych punktów osobistego oświadczenia lustracyjnego. Na zapytanie co z przynależnością do ZNP, odparł, że w tym punkcie się nie podda.
    Z ekranu tv spoglądała na nas twarz Oleksego. Nagrane taśmy mają pogrążyć lewicę.
    Czy tylko lewicę?, a może też uwikłać PO, zmusić do zajecia konkretnego stanowiska wobec lewicy, wzmocnić lub osłabić konkretnych ludzi?
    Mój rozmówca stwierdził, że np. nie może(?) zaprenumerować Trybuny. Zapytałam o „Politykę” – tu nie miał pewności, ale…Biuletyn IPN dociera do szkół bezpłatnie.
    Zdziwienie wzbudził fakt, że ktoś taki jak ja, o poglądach lewicowych, był aktywnym członkiem „Solidarności”. Świadomość mojego rozmówcy wykluczała z góry taką możliwość. Solidarność to prawica.To mnie samą zaskoczyło i zmusiło do zadania sobie pytania, czy istniala w takim wyborze sprzeczność. Chyba jednak nie. To było marzenie o społeczeństwie obywatelskim, o szansie dla wielu i innych, również dla tych co w PZPR zakładali tzw.struktury poziome. Mówiło się o homo sovieticus, o świadomości, która zmienia się najwolniej, że trzeba czekać. W moim odczuciu mimo upływu długich lat jednego ludzkiego życia, zanim coś się naprawdę zaczęło rozwijać, zostało zwyczajnie stłamszone. Z drugiej strony jednak nie podoba mi się ta rozbuchana demokracja, tak jak niebezpieczny jest bezmiar wolności. Te wartości są nieocenione, ale tylko wtedy, kiedy sie umie z nich korzystać, kiedy społeczeństwo wykształci odpowiednie mechanizmy utrzymujące to w jakichś ramach.
    Ktoś, kiedyś na tym blogu pisał o strachu, powracającej samocenzurze. Bo jak mam potraktować przypuszczenie mojego rozmówcy, iż ma wrażenie, że jego telefony są na podsłuchu?!!! Na tych mądrych blogach powstało już wiele mądrych teorii, uwypukliło się wiele frustracji, marzeń i nadziei, może któreś się nawet spełni, zaistnieje. Ja osobiście mam żal do losu, że wciąż muszę czekać na tę mądrość, która kiedyś ma oświecić nasze społeczeństwo.Póki co zachłannie zbieram wszelkie informacje, które świadczą o jakiejkolwiek aktywności społecznej.Nie ważę ich wg rangi- one wszystkie mają swoje znaczenie. Pozdrawiam serdecznie .. i dziękuję
    Halszka

  76. Oleksy: „Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę”

    To mówi były premier, były marszałek Sejmu, były minister spraw wewnętrznych. Człowiek, który choćby z racji pełnionych funkcji musiał mieć dostęp do informacji służb specjalnych.

    Na te słowa zwrócił uwagę prof. Andrzej Zybertowicz w TVP3. Ponieważ byłem przekonany, że te słowa przeczytałem, chciałem je odnaleźć na stronach „Dziennika”. Niestety nie znalazłem :(. Albo nie mogę ich odszukać, albo nigdy ich tam nie było, albo nie ma ich tam od jakiegoś czasu :).

    Zadałem sobie trochę trudu i odszukałem te słowa w pliku mp3 udostępnionym na stronie Dziennika. Pozna ich odsłuchać ok. 1:42:00. Nieco wcześniej Oleksy mówi o prywatyzacji Banku Handlowego przez Olechowskiego i o Nafcie Polskiej.

    Co były premier i były marszałek i były minister miał na myśli?

    Mam nadzieję, że dziennikarze Polityki (a szczególnie Jacek Żakowski, który publicznie deklarował że głosuje na SLD) wyjaśnią co Oleksy miał na myśli. Czekam z niecierpliwością.

    pozdrawiam
    Bernard

  77. Ad przeciek 2007-03-23 o godz. 09:36

    Ja tu jestem nowy i może nie pojąłem ironii, ale coś niecoś pamiętam co czytam:
    Polityka – nr 8 (2593) z dnia 24-02-2007; s. 36 /Kraj / Dwie strony tarczy – Rozmowa z profesorem Romanem Kuźniarem, politologiem, o amerykańskim systemie antyrakietowym /Marek Ostrowski

    Więc o co chodzi? Jeśli piszesz poważnie, to wyszła manipulacja i to lekko głupia (nawet jeśli niezamierzona). A jeśli dowcip, to ja poproszę ~~~~~~ (wężykiem, wężykiem), bo mi się w przeglądarce plugin do podkreślania point nie chce zainstalować.

    Jeśli to na poważnie, to nie spodziewam się, żeby moje spostrzeżenie podważyło Twoją tezę (to chyba ta z gatunku niepodważalnych – dowód przez założenie tezy). A całkiem poważnie, to jak sądzę rzeczywiście o pewnych sprawach się nie pisze, bo są tzw. niemedialne (b. skomplikowane), nieładne, niepewne albo nudne. Ileś tam ważnych i wartościowych informacji umiera śmiercią naturalną „z braku przebicia do mediów centalnych”. Ale też gdyby pisano o wszystkim, to nikt by tego nie czytał, a poza tym Polityka ma 100 stron a nie 1000. Jest pytanie, czy się odrzuca i przyjmuje artykuły ze względów interesowo-kombinacyjnych czy tak, żeby wyszła dobra gazeta. Nie wiem tego (choć rzucił na to światło artykuł w Polityce o powstawaniu numeru 🙂 więcej takich!), ale gazeta wychodzi dobra, więc nie ma co marudzić. Albo pokażcie mi lepszą u nas. Pozdrowienia 🙂

  78. Pani redaktor ale ja nie wierzę że pani nie jest trochę wstyd za te elity dziennikarskie i profesorskie ktore tak dzielnie do upadlego walczą w swojej sprawie a wbrew społecznym oczekiwaniom,nasi sasiedzi uporali się z lustracją dawno,uznali że współpraca z totalnym państwem to zlo i usawili standarty zycia publicznego na tej oczywistej tezie,u nas nie spoleczenstwo tylko wlaśnie te elity zwane pieszczotliwie łżeelitami skutecznie niestety blokowaly i blokują nadal ten proces,inni mogli my nie,te intelektualne wygibasy jakie produkują zatroskani o swoj los pseudoelity kompromitują niestety nie tylko ich samych osobiście ale wszystkich tkzw inteligentów,szkody będą wielkie ,bo z pewnością okaze się że częśc z nich uwikłana we współpracę była a publiczność przylepi łatkę wszystkim i glos tej waznej części spoleczenstwa po prostu bardzo straci na znaczeniu,mnie po prostu wstyd za tą lustracyjną histerię i nie wierzę by pani tez nie czuła się zazenowana,pozdrawiam

  79. A ja szczerze dziwię się zadowoleniu lewej strony i zwaleniu wszystkiego na kaczki. Dziwię się jak mantra powtarzanymi pytaniami, a czemu dopiero teraz. Jakoś tak nie widzę teraz żadnego ważnego kryzysu rządowego, który miały by przykryć te taśmy. Oleksy podłożył się sam i jak pisze Wiesław Dębski w swoim blogu takie nagranie było tylko kwestią czasu. Najdziwniejszym zbiegiem okoliczności jest czas wejścia Józka do pokoju. Przecież 14 IX już jakiś czas huczały plotki o podobnych nagraniach (debata Gudzowaty – Michnik). Może zrobił to specjalnie, niby taka zemsta, a może po prostu z butności i nieuwagi palnął coś tam.
    Zastanawiam się, co powiedziałyby te same osoby, jeśli do podobnych zwierzeń ktoś namówiłby Gosiewskiego (radzę się zastanowić). Cały kłopot polega na tym, że można powiedzieć DUŻO o braciach, ale chyba nikt poważny nie ma cienia podejrzeń, że przyszli się nachapać. Jeśli Wy mówicie teraz o dusznym państwie i antydemokratycznym rządzie to zastanówcie się jak czuli się wasi przeciwnicy podczas rządów SLD.
    PiS to nie jest moja paczka, ale jak mam wybierać pomiędzy miśka z mównicy a prawdziwym mężczyzną to wybieram wątpliwości jak to jest rzeczywiście z tym czarnym i białym niż załatwiane na lewo kaski dla synka.
    Wolę prezydenta od irasiadów niż prezydenta od goleni prawej.
    To tak, żeby zachować odpowiednie proporcje.

    pozdrawiam,
    Jospin

  80. Dla przeciwników lustracji polecam tekst Legutki w dzienniku
    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=36748

    Chciałbym, żeby ktoś wyjaśnił mi błędy w myśleniu Profesora. Chętnie bym poznał jakąś merytoryczną odpowiedź.

  81. Kołatał mi się po głowie pewien motyw z wiersza Andrzeja Waligórskiego… Aż odnalazłam cały tekst. Proszę bardzo:

    Podstęp archiwisty

    Archiwista Carskiej Ochrany
    Swe archiwum znowu przegląda,
    Dobrotliwym wzrokiem ze ściany
    Car Mikołaj mu się przygląda.
    Z dokumentów spiętrzonej matni
    Archiwista wskrzesza przeszłość sławną,
    Archiwista to już ostatni,
    Wszyscy inni umarli dawno.
    Cień na ścianie apokaliptyczny,
    Światło lampy odbija łysina –
    Ongiś postrach więźniów politycznych,
    Dzisiaj mały nędzny starowina.
    Archiwista myśli: – Co mi z tego,
    Żem przechował te wszystkie księgi,
    Że mam donos na Piłsudskiego,
    Że Frunzemu mógłbym sprawić cięgi,
    Że wiem wszystko – kto, gdzie, kiedy, co krzyczał,
    Kto co mówił w Argentynie i w Turynie…
    Już Józefa Wissarionowicza
    Żebym nawet stanął dęba – nie przyskrzynię…
    Im to dobrze, mieli życie ciekawe,
    Ciągłe walki, różne czyny wspaniałe,
    Każdy zdobył jakąś chwałę lub sławę,
    A ja jeden nieznany zostałem…
    Tutaj tak się wzruszył i podniecił,
    Że wyszeptał: –
    O moi mili,
    Moje orły, moje drogie dzieci,
    Czegoż wy mnie tu samego zostawili?
    Sklerotyczna myśl w głowie się plącze,
    Łza wypływa spod kaprawej powieki:
    – Ja – zawołał – do was też dołączę!
    Już my razem będziemy, na wieki!
    Pióro skrzypi gwałcąc nocną ciszę,
    Po papierze błądzi ręka stara,
    Archiwista sam na siebie donos pisze…
    Straszny donos, że chciał opluć cara…
    Wsadzi donos między dokumenty
    Jak bandyta między żebra scyzoryk,
    Niech tkwi donos, spinaczem przypięty,
    Aż go kiedyś znajdzie młody historyk.
    Przestudiuje wszystkie akta, listy,
    Publikację napisze długą,
    I przerzuci trupa archiwisty
    … z jednej strony barykady – na drugą!…
    I – być może – archiwista nas wykiwa,
    Zyska naszą wdzięczność lub życzliwość…
    Historyku! Badając archiwa,
    Miej na względzie i taką możliwość!

  82. cyt. za: ( http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4010732.html )
    Lustracyjny zwrot na Uniwersytecie Jagiellońskim. Rektor Karol Musioł zapowiedział, że do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie oświadczeń lustracyjnych nie będzie przesyłał ich do weryfikacji IPN-owi.

    Rektor podjął taką decyzję po konsultacji ze środowiskiem akademickim uniwersytetu i posługuje się wykładnią prawniczą prof. Marii Szewczyk (rozmowa poniżej). Według niej ustawa nie precyzuje, jak szybko zebrane oświadczenia mają znaleźć się w IPN.

  83. Droga Pani Redaktor i Blogowicze!
    Nie zdążyłam przeczytać jeszcze wszystkich wpisów i być może się powtarzam, ale chciałam zacząć od tego, że dziś rano pomyślałam sobie, iż jakimś dziwnym trafem na listę „nadgorliwców” wpisały się dwa uniwersytety – najstarszy – UJ i jeden z najmłodszych – uniwersytet szczeciński. Ale już wieczorem usłyszałam, że prof. Musioł zmienił stanowisko i uczelnia wstrzyma się z oświadczeniami lustracyjnymi do czasu orzeczenia TK. Chwała mu za to, bo lepiej późno niż wcale, a Pani Redaktor z pewnością odetchnie z ulgą, bo każdy w jakiś sposób ma emocjonalny związek z macierzystą uczelnią.

    Dlatego ja z kolei jestem bardzo dumna, że moja macierzysta polonistyka na UAM w Poznaniu ( nie jestem pracownikiem, a jedynie absolwentką) już 15 marca ostro zaprotestowała przeciwko lustracji. A piszę o tym dlatego,że mało się o tym mówi, a chyba była pierwsza. Otóż pracownicy Instytutu Filologii Polskiej UAM w specjalnym stanowisku rady naukowej wyrazili przekonanie, że:
    „Realizacja ustawy lustracyjnej w obecnym kształcie grozi postawieniem tysięcy ludzi, często zasłużonych w walce o niepodległość i demokrację w Polsce, w sytuacji konfliktu sumienia, narazi na dyskomfort składania deklaracji moralnych. Istnieje realne niebezpieczeństwo doprowadzenia do dramatycznych podziałów środowiska akademickiego, wykorzystywania ustawy do rozgrywek politycznych, gorszących aktów dyskryminacji. Dotychczasowa działalność IPN nie daje rękojmi działania bezstronnego, pozbawionego politycznych intencji. Ponadto ustawa lustracyjna w obecnym kształcie stwarza realne niebezpieczeństwo ingerencji w prawa obywatelskie i naruszania godności ludzkiej.”
    Podpisani pod tym stanowiskiem ( przytoczonym przeze mnie na podst. „Gazety Wyborczej” naukowcy zaapelowali do władz UAM, by wstrzymać się z lustracją do czasu werdyktu TK.

    W kontekst zdania „Dotychczasowa działalność IPN nie daje rękojmi…” doskonale wpisuje się chyba rozmowa Agnieszki Kublik przeprowadzona na łamch „Gazety Wyborczej” z Andrzejem Arseniukiem, rzecznikiem prasowym IPN. Przypomnę tylko ostatnie fragmenty:
    A.K. : Do kogo wasi pracownicy będą się zgłaszać, gdy będą mieli wątpliwości, jak rozumieć konkretny artykuł?
    A.A. : Trudno powiedzieć. Realizacja będzie podlegała kontroli sądowej.
    A.K.: A co zrobicie, jak nie będziecie wiedzieli, co zrobić?
    A.A. : Praktyka pokaże.

    Muszę stwierdzić, że – paradoksalnie – w tej dramatycznej sytuacji absurdalnie pomyślanej lustracji po raz pierwszy obudziła się we nadzieja i spełnia się moje marzenie o przebudzeniu prawdziwych elit . Ten bubel legislacyjny stał się katalizatorem wybuchu zdecydowanego protestu wobec tego, co dzieje się w tzw. przez niektórych IV RP. I mam nadzieję, że jest to już prawdziwy „początek długiego końca – mówiąc słowami Jacka Żakowskiego. Wprawdzie „afera Oleksego” może trochę wzmocnić PiS, ale mam nadzieję, że nie na długo. A tak na marginesie – mam podejrzenia, że nie wybychła ona w tej chwili przypadkowo, choć Pani Redaktor we wczorajszym „Skanerze Politycznym” dopuszczała taką możliwość, i nie stoi za nią bynajmniej PO, jak próbowała to sugerować w dzisiejszym „Skanerze Politycznym” p. red. Joanna Lichocka.

    Serdecznie pozdrawiam

  84. Ad/ Bernard pisze: 2007-03-23 o godz. 22:46
    Oleksy: ?Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę?
    (…)
    Co były premier i były marszałek i były minister miał na myśli?
    (…)

    Bardzo ciekawe co też miał na myśli, zwłaszcza, że trzymając się tej konwencji, mowił to do czołowego gangstera kosmopolitycznego który okradł Polske 😉 * 😉 * 😉

    A poza tym Ty chyba nigdy nie widziałes świętego polskiego w naturze i na żywo!
    Sądzisz, że facet na takim poziomie nawalenia, na jakim był (sadzac z barwy głosu) Oleksy, to jeszcze w ogóle myśli? 😉

  85. Bernardzie, nie zareagowałeś na to, co tutaj napisałem DO CIEBIE wczoraj ( 2007-03-23 o godz. 11:30) oraz na blogu p. W. Kuczyńskiego (marzec 23rd, 2007 at 1:27 pm ).

    Zakładam więc, że wyraziłeś milczącą aprobatę dla wyrażonych tam ocen 😉

  86. Proszę wybaczyć wulgaryzmy, ale niech to będzie artystyczne podsumowanie tematu:

    http://www.emimusic.pl/elementy_files/1094750435724_wirus_sld.MP3

    Paweł Kukiz i Piersi
    „Virus sLD”

    Jak ja was kurwy nienawidzę
    I jak wami kurwy gardzę
    Jak ja się za was kurwy wstydzę
    Gdy za granicę czasem zajrzę

    Jak ja się wami kurwy wstydzę
    Jak ja was dobrze kurwy znam
    Jak ja się bardzo ludziom dziwię
    Którzy wybrali taki chłam

    A wszystko czego się dotkniecie
    Od razu obracacie w pył
    Szrańcza przy was to jest bajka
    Bo cały kraj już zgnił

    Opasłe mordy krzywe ryje
    Kurewstwo wszędzie tam gdzie wy
    Jak ja was kurwy nienawidzę
    Jak do was bym z kałacha bił

    A nawet jak wam plunąć w twarz
    To wy mówicie że deszcz pada
    Jebana wasza partia mać
    Co mi ojczyznę okrada

    Nadejdzie kiedyś taki czas
    Za wszystko kurwy zapłacicie
    W helikoptery wsadzą was
    I nigdy już tu nie wrócicie

  87. I proszę mnie ponownie przekonacć, że jest w Polsce jakaś opozycja.
    Nie ma koalicji, nie ma opozycji. Chciałoby się powiedziec, że „nie ma niczego”, lecz nie jest to prawda. Sa grupy interesów. Co ciekawe, poza tym, że mają własnych przedstawicieli w mediach – prawdopodobnie posiadają własne wywiady, kontrwywiady a nawet własną agenturę. Nie zdziwiłbym się, gyby okazało się, że każdy żegnający się z urzedem pracownik lub szef „służb” zabrał ze soba do domu poza kubkiem do herbaty, ulubionego długopisu również swoich ulubionych agentów.

    Pozdrawiam

  88. Leśniczyna,
    Dzieki za wiersz i przypomnienie! Się uśmiałam, nieco gorzkimi łzami jednak. Archiwiści biorą swoją profesję bardzo serio, co właśnie teraz widać.

  89. Szanowna Pani Redaktor i Szanowni Blogowicze – zastanówmy się, czy ma sens opisywanie w różnych kontekstach lustracji i „rewelacji Oleksego”.
    Lustracja – wykształcona w tzw, nieprawomyślnych czasach na Wydziale Prawa UW, wierzę głęboko w mądrość i uczciwość sędziów z TK.
    „Rewelacje…” – to jest upokarzające, że bełkot pijanego jest przedmiotem rozważań różnych mądrych gremiów. Kolejny raz dajemy sobą manipulować.
    „pierwszy od sprawiedliwości” ma całe sfory służb dochodzeniowo-śledczych. Niech pracują i poinformują o efektach.To będzie ciekawa lektura bowiem prokuratorzy tylko przez krótki czas byli niezależni w swoich poczynaniach. Kiedyś było „Wiecie towarzyszu tutaj są, no wiecie, pewne okoliczności …. .
    Teraz towarzysza zastąpiono zwrotem pan, ale przy tych zmianach jakich dokonano w przepisach o prokuraturze jest gorzej niż było w czasach ancien regime. Nie, nie ja nie ścigania ani sprawiedliwości aleć głupia to nie jestem. „No bo taka to ja już nie jestem gł?pia, może głupia, ale taka to doprawdy nie …”
    Pozdrawiam wszystkich, którym już nawet wiadomości nie chce się słuchać

  90. Bernardzie
    Zmień tytuł na „Virus pIs”, a tekst piosenki pozostanie równie aktualny dla tej części społeczeństwa, której nie odpowiada obecna sytuacja polityczna w Polsce.

  91. UWAGA, MANIPULACJA!

    PiS, który chce zdelegalizować wszelką i w każdych warunkach, pornografię, przedstawia ten problem jako trywialna DYSKUSJĘ O TYM, CO JEST PORNOGRAFIĄ, A CO TYLKO EROTYKĄ ARTYSTYCZNĄ.

    W ten sposób odwraca uwagę ludzi od swego istotnego celu: calkowitego zdelegalizowania pornografii, czyli wprowadzenia cenzury obyczajowej tam, gdzie nie istnieją uzasadnione powody jej stosowania. Będziemy się zastanawiać, co jest erotyką artystyczną i w końcu będziemy wdzięczni Piłce i innym, że łaskawie pozwalają nam cieszyc się jeszcze erotyką artystyczną (na którą zresztą, zgodnie z „metodą salami”, przyjdzie następnie kolej).

    Tymczasem nie zauważymy, ze przecież „zmuszanie do oglądania lub udostępnianie pornografii dzieciom, produkcja lub rozpowszechnianie pornografii z udziałem niepełnoletnich albo związanej z przemocą lub udziałem zwierząt” – jest już nielegalna. Ograniczanie ponad to, a więc ograniczanie w kontekście osób pełnoletnich, podejmujących decyzje we własnym tylko imieniu, na własna tylko odpowiedzialność, bez szkody dla osób trzecich – jest ograniczeniem praw obywatelskich, nieuzasadnionym celem społecznym (przestepstwo w trakcie produkcji czy rozpowszechniania pornografii moze przecież, i powinno, być ścigane i karane tak jak każde inne przestepstwo; NIE DELEGALIZUJEMY PIENIĘDZY DLATEGO, ŻE ISTNIEJĄ FAŁSZERZE BANKNOTÓW I PRZESTĘPCY FINANSOWI).

    Piłka powołuje się na argument, ze większośc więźniów uzależniona jest od pornografii, a to oznacza, ze pornografia jest czynnikiem przestepczotwórczym. Ale większośc więźniów uzależniona jest też od cudzej własności, która jest wybitnie przestepczotwórcza. Komunizm też chciał już zdelegalizować prywatną własność, jak Piłka chce zdelegalizować pornografię.

    Marek Jurek używa argumentu, że pornografia znieważa kobietę, jest formą współczesnego niewolnictwa. Ale to znaczy tylko, że każde społeczeństwo powinno walczyć z niewolnictwem i tymi, którzy sie tym zajmują, eliminując ten proceder, nic więcej. Powinno walczyć z handlem ludźmi, z ubezwłasnowalnianiem. Jeśli w produkcji pornografii uczestniczą tylko osoby na zasadzie dobrowolności – nic zakazom do tego. Że to może byc trudne? A kto powiedzial, że demokracja jest łatwa? Typowo autorytarne, postkomunistyczne, polskie podejście do sprawy: na dziurawym, ostrym zakręcie drogi stawia się znaki zakazu i radar policyjny, albo droge zamyka, zamiast nawierzchnie wyrównać, a zakręt złagodzić.

    Jeśli produkcja, rozpowszechnianie, posiadanie i oglądanie pornografii są dobrowolne – prywatne upodobania nie mogą być regulowane przez demokratyczne państwo, jak długo nie szkodzą faktycznie osobom trzecim, poddanym ich działaniu bez swej, czy wbrew swej, woli .

    Zresztą, myślę, że istotnym powodem wniosku Piłki, Jurka i innych są kwestie czysto psychologiczne i bardzo osobiste, osobowościowe, doświadczeniowe. Nienawiść do wolności, do autonomii, chęć ubezwłasnowolnienia, wyparte potrzeby, kompleksy wynikające z wychowania w represywnym, autorytarnym srodowisku, tęskonota za rzeczywistościa reglamentowaną, zhierarchizowaną, autorytarna, a moze i totalitarna. To przecież to Marek Jurek pochwalal kary cielesne dla dzieci, to on jeździł z ryngrafami do Pinocheta, to oni, „obrońcy” godności kobiet chcą odebrać jej prawo do usunięcia ciąży i zmusić do rodzenia bez względu na sytuację, na zasadzie dekretu przez nich samych stanowionego, to oni chca decydowac o zyciu innych, to oni chca zabijac ludzi przez wydanie i wykonanie wyroku śmierci, bo izolacja przestępcy od społeczeństwa nie wystarcza, aby nakarmić te krwiożercze apetyty.

    To wrogowie wrogowie spoleczeństwa obywatelskiego, wrogowie autonomii jednostki, wrogowie umowy społecznej. Prawdziwi zwolennicy „cywilizacji śmierci”.

    Cargo 11:48 (przedwczoraj)

    W społeczeństwie demokratycznym „od zawsze”, gdzie mieszkałem, istanieje też taka strategia wyborcza: ci, którzy nie są przekonani jednoznacznie do żadnej z partii, głosują na drugą najsilniejszą w sondażach. Ma ona największe szanse na wyrównanie „opcji” powyborczych i zminimalizowanie przewagi jednej partii, co zawsze może być groźne w demokracji parlamentarnej (w tym kraju obowiązuje system wyborczy większościowy).

    Jospin 00:44

    Błędy Legutki trudno zbić dowodami, jak trudno zbić czyjeś przekonanie. Jeszcze trudniej niż twierdzenie M.Giertycha, że człowiek żył z dinozaurami; udowodnienie, że ta teza jest fałszywa przynajmniej można sobie wyobrazić. Ale jak wyprowadzić z „błędu” kogoś, kto mówi: „wierzę, że to jest dobre”? Tylko w jeden sposób: przy urnie wyborczej.

    Halszka 31/3 22:25 (wczoraj)

    Tez tak sobie to napisalem „ku pokrzepieniu . . . rozumu”. Taka „słodka cytryna”, no bo co tu zrobic?

  92. Bernard z 2007-03-24 o godz. 08:20

    No Bernardzie! Teraz to juz przedsadziłeś.
    Tak okrutnie ocenić budoewniczych IV PRL Małostkowych Braci, to naprawdę trzeba mieć jaja!

    Ja ci radzę lepiej nie nocuj w domu, bo Ziobro, Kamiński(Mariusz) i Kaczmarek już pewnie montują ze trzy ekipy antyterrorystów wsparte bojowymi wozami piechoty aby nad ranem sprawdzić czy w mieszkaniu Twoim i Twojej rodziny nie ukrywa się jakiś pospolity rzezimieszek! 😉 * 😉 * 😉

  93. Jorge
    właściwie to dobrze że Bernie przypomniał tę piosenkę. Ona się idealnie nadaje do oPiSu obecnej koalicji rządzącej 🙂
    Należało by to tylko lekko zmodyfikować i usunąć wulgaryzmy (wykształciuchesse oblige 😉

    Jak ja się za PiS kurde wstydzę
    Gdy za granicę czasem zajrzę

    Jak ja się za PiS kurde wstydzę
    Jak ja was dobrze PiSiory znam
    Jak ja się bardzo ludziom dziwię
    Którzy wybrali taki chłam

    A wszystko czego się dotkniecie
    Od razu obracacie w pył
    Szrańcza przy was to jest bajka
    Bo cały kraj już zgnił

    Opasłe mordy krzywe ryje
    Lustracja-chamstwo wszędzie tam gdzie wy

    A nawet jak wam plunąć w twarz
    To wy mówicie że deszcz pada
    Jedynie słuszna wasza partia mać
    Co mi ojczyznę okrada

    Nadejdzie kiedyś taki czas
    Za wszystko PiSiory zapłacicie
    W helikoptery wsadzą was
    I nigdy już tu nie wrócicie

  94. I jeszcze coś na temat wpisu, (pewnie paru marcowych docentów zaciera ręce, że takie mają wsparcie).

    Może taki tytuł: „Antylustracyjni stachanowcy”?

    Fragmenty wywiadu z Januszek Kochanowskim. Polecam całość:

    ?- Powiedziałby, chociaż proszę tego nie traktować jako próbę zbycia, dlatego, że z całą powagą będę to traktował. Ja powiedziałbym, że czekałem na to oświadczenie o zagrożeniu demokratycznego państwa 26 lat. Dlatego, że w stanie wojennym nie przypominam sobie żadnego oświadczenia mojego macierzystego wydziału prawa na którym byłem.?

    ?Nie przypominam sobie uchwały rady wydziału prawa w tej kwestii. A byłem na tym wydziale i pamiętam, jak organizowałem dyskusję otwartą na temat obywatelskiego nieposłuszeństwa w maju 1982 roku, a więc u szczytu stanu wojennego. Mój dyrektor instytutu nie przyszedł, a w ogóle było tylko kilka osób, przy bardzo otwartych plakatach, rozwieszonych na całym uniwersytecie. Pamiętam dyskusję w moim zakładzie prawa karnego – instytucie, czy zakładzie – na temat oceny prawnej dekretu o stanie wojennym, kiedy żyjący i nieżyjący najwybitniejsi prominenci tej dyscypliny powiedzieli – może się nie podobać, ale niestety, nic nie można powiedzieć na ten temat, trzeba zaakceptować. Wtedy powiedziałem – proszę mi dać dwa tygodnie, a ja napiszę, co o tym należy sądzić. Zajęło mi to 2-3 miesiące i były to jedyne publikacje, które odnosiły się do aspektu prawnego stanu wojennego.?

    ?O czym to świadczy, to jest kwestia w różnym aspekcie. Można to rozpatrywać w aspekcie politycznym, psychologicznym, merytorycznym – upieram się przy tym ostatnim. Powiem więcej – wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego – jak to brzmi dumnie, prawda? Z tego wydziału rekrutowali się w większości wszyscy ministrowie sprawiedliwości PRL i RP. Większość. Większość Pierwszych Prezesów Sądu Najwyższego, Prokuratorów Generalnych, szefów służby cywilnej, a także mamy tutaj Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzeczników Praw Obywatelskich.?

    ?Niedobra. Ale ustaw niedobrych w obecnym stanie prawnym naszego kraju, jak i wielu innych krajów, jest multum. Czy to znaczy, że powinniśmy im wypowiadać posłuszeństwo tylko wtedy, kiedy uznamy, że one są nieprawidłowe i powinny być lepiej napisane? Nie. Powiedziałem tutaj, że w maju, czy w czerwcu 1982 roku mówiłem o obywatelskim nieposłuszeństwie na Uniwersytecie Warszawskim, na tymże wydziale i że nie wywołało to wtedy emocji, ani zainteresowania. Użycie tej pięknej konstrukcji do czegoś, co jak jeden z polityków – nie wiem już z której partii powiedział – jest rokoszem i jest bardzo, bardzo niewłaściwe, to jest za piękna konstrukcja, przeznaczona do naprawdę wielkich rzeczy, żeby ją tak używać. Zwłaszcza, że jest to absolutnie nieuzasadnione w sytuacji, kiedy środki prawne, pozostające do dyspozycji tak opiniotwórczych osób, są uruchomione. Trybunał Konstytucyjny ma sprawę. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł jedną – wnosi drugą.?

    pozdrawiam
    Bernard

  95. Sprawa z tą PISowska lustracją jest o tyle powazna, ze niekonstytucyjnie i dowolnie (przestepczo) przewiduje powazne skutki tj gwalcac zasade domniemania niewinnosci (niezlozenie oswiadczenia moze wynikac przeciez z roznych przyczyn), brak proporcjonalnosci kary do czynu (ta sama kara tj zwolnienie za niezlozenie, bez wzgledu na rodzaj zawinienia) itd.

  96. Jospin,

    „Przy jej uchwalaniu zachowano wszelkie procedury legislacyjne – pisze w DZIENNIKU Ryszard Legutko, filozof, wicemarszałek senatu RP.”

    Rozumiem, że Senat dysponuje ekspertyzami stwierdzającymi, że ustawa jest zgodna z Konstytucją. A RPO skarżący ustawę do TK to „czerwony liberał, piesek szczekający z żalu za czasami, gdy SLD i UD robiły przekręty” (za opiniami zwolenników lustracji z m.in. forum gazeta.pl i salon24.pl) ? Chcecie lustracji – proszę bardzo. Tylko zróbcie ją w zgodzie ze prawnymi standardami demokracji europejskich *któe tak szokują dreurd). Bo chyba potraficie. I ustawa każąca redaktorom naczelnym, którzy musieli oddawać teksty do „sprawdzenia” przez cenzurę (m.in. A. Michnik, J. Kaczyński), wpisywać „współpracowałem” nie jest szczytem waszych możliwości.

    Zawsze wydawało mi się, że korzystne wypadanie na tle SLD to nie jest spełnieniem ambicji PiS. Myliłem się.

  97. W demokrarycznym panstwie prawnym zastosowanie tak powaznej sankcji jak zwolnienie z pracy powinno byc orzekane na drodze sądowej przy bezspornym przypisaniu sprawcy popelnienia KONKRETNEGO CZYNU i ze ścislym zachowaniem zasady proporcjonalnosci miedzy karą a czynem.

  98. O, widzę, że rzeczywiście w środowiskach akademickich coś drgnęło – i szczerze mówiąc, jeśli tak dalej pójdzie, to najchętniej i z radością „odszczekam” moją opinię z poprzedniego postu (o kiepskim stanie moralności w środowisku akademickim). Poważniej, to moim zdaniem kiepski jest on istotnie, ale taka akcja może stać się jakimś przyczynkiem do polepszenia fatalnego stanu rzeczy.
    Dla równowagi przytoczę moje wrażenia z rozmowy Jacka Żakowskiego z prof. M. Kleiberem, prezesem PAN (w TOKu). Profesor wykręcał się od odpowiedzi na pytanie, co zrobi, jeśli ktoś z bezpośrednio podległych mu pracowników (szefów instytutów PAN) nie złoży oświadczenia. Prof. Kleiber pozostawił przynajmniej wątpliwość – że jeszcze się nie zdecydował, czy zdymisjonuje tą osobę, czy sam poda się do dymisji. Poza tym wyraźnie wskazywał na TK jako na swoją nadzieję. Ale wg mnie poważne traktowanie moralności akademickiej wymaga, byśmy odpowiedzialność podejmowali sami, bez zwalania jej na instytucje zewnętrzne.
    Poważną pretensję mam do prof. Kleibera o coś innego – twierdził, że z mocy ustawy osoby, które nie złożą oświadczenia, tracą pracę – automatycznie, bez żadnej dodatkowej procedury. Jacek Żakowski dość mocno go przyciskał, jak to sobie w praktyce wyobraża – np. w odniesieniu do prof. Marii Janion. Prof. Kleiber uchylał się od odpowiedzi, powtarzając to samo z 5 razy. Nie wiem, czy to znaczy, że jeśli prof. Janion przyjdzie do pracy, to wyprowadzi ją brygada antyterrorystyczna (oczywiście wyłamując drzwi i rzucając „na glebę”) – za to rozumiem, że takie detale jak wstrzymanie pensji (która powinna się zwać jałmużną) oczywiście w to wchodzą. Pan prof. Kleiber podkreślał, że jest urzędnikiem i jako urzędnik… Otóż chciałbym, żeby cappo di tutti cappi w nauce czuł się kimś więcej niż urzędnikiem. Tutaj już stanowisko zobowiązuje – godności akademickie nie powinny być godnościami czysto urzędniczymi.
    Nie chciałbym pokrzywdzić prof. Kleibera, ale jego opinie zrobiły na mnie wrażenie zdania gładkiego, marketingowego technokraty. Powinien powiedzieć, że oświadczenia może złożyć ten kto chce, on sam nie odejdzie z pracy, nie podpisze dymisji nikogo, kto nie złoży oświadczenia, a jak władze chcą, to niech go wynoszą z gabinetu z tego powodu.
    Tutaj znaczny kontrast stanowi wypowiedź Pani Rektor UW (mój powtórny ukłon), która jasno powiedziała, że nikt, kto nie złoży oświadczenia nie straci pracy w UW, bo ona takiego dokumentu nie podpisze.

    Panu prof. Michałowi Kleiberowi dedykuję zdanie z mowy pożegnalnej prof. Hugona Steinhausa :”Nie jestem pracownikiem nauki i cieszę się, że nie przysługuje mi ta nazwa, której z całego serca nienawidzę. Mogę mówić jednak jako profesor, a więc jako członek korporacji akademickiej.” Dla mnie prof. Kleiber zachował się jak „pracownik nauki”, a Pani Rektor UW jak profesor. Mam tylko nadzieję, że z prof. Kleiberem i z prof. Musiałem będzie tak samo – że w sumie zachowają się przyzwoicie.

    Cóż [(c) Aga] pozostaje więc śledzić z nadzieją rozwój wydarzeń i mieć nadzieję na szczęście w nieszczęściu….

  99. W sytuacji gdy sprawca nawet przyzna sie do popelnienia danego czynu (samooskarżenie) jego skazanie jest mozliwe gdy zebrane DODATKOWE dowody jednoznacznie potwierdzają popelnienie tego czynu.

  100. Jospin 23.03. g.23.21
    Pisze Pan: „Cały kłopot polega na tym, że można powiedzieć dużo o BRACIACH, ale chyba nikt poważny nie ma cienia podejrzenia, że przyszli się nachapać”
    W odpowiedzi posłużę się cytatem z Jana Pawła II przytoczonym przez prokuratora Mirosława Kido ( którego artykuły pojawiają się systematycznie w szczecińskim miesięczniku środowisk prawniczych „In gremio”) w artykule „Kilka słów o honorze” (nr 12, grudzień 2006)

    „Trudno nie zauważyć, iż bardzo często programy, które biorą początek z idei sprawiedliwości, które mają służyć jej urzeczywistnieniu we współżyciu ludzi, ludzkich grup i społeczeństw, ulegają w praktyce wypaczeniu. Chociaż więc w dalszym ciągu na tę samą ideę sprawiedliwości się powołują, doświadczenie wskazuje na to, że nad sprawiedliwością wzięły górę inne, negatywne siły, takie jak zawziętość, nienawiść czy nawet okrucieństwo. Wówczas chęć zniszczenia przeciwnika, narzucenia mu całkowitej zależności, ograniczenia jego wolności, staje się istotnym motywem działania. Jest to sprzeczne z istotą sprawiedliwości, która sama z siebie zmierza do ustalenia równości i prawidłowego podziału pomiędzy partnerami sporu. Ten rodzaj nadużycia samej idei sprawiedliwości oraz praktycznego jej wypaczenia świadczy o tym, jak dalekie od sprawiedliwości może się stać działanie ludzkie, nawet jeśli podjęte jest w imię sprawiedliwości.”

    Dodatkowym komentarzem do tych słów może być to, co się wydarzyło 21 marca we Wrocławiu. Neonaziści z Narodowego Odrodzenia Polski legalnie manifestowali ,chronieni przez kordon policji, wykrzykując hasła rasistowskie i cytując Mussoliniego. Nielegalne zgromadzenie anarchistów protestyjących przeciwko neofaszystowskim ekscesom zostało brutalnie potraktowane przez policję. „Gazeta Wyborcza” zamieściła zdjęcie młodego chłopca chodzącego o kulach wleczonego przez policjanta. Trudno w takim wypadku nie mieć skojarzeń z obrazami z okresu stanu wojennego. Co więcej – legalnym neofaszystom włos z głowy nie spadł, natomiast dwóch antyfaszystów zostało zatrzymanych i postawionych przed sądem 24-godzinnym. I nie ma tu znaczenia, że ponoć sprawę umorzono. W tej sytuacji chciałabym zapytać p. min. Ziobro, za jakimi wartościami się opowiada, i próbowałabym przyprzeć go do muru, by nie dopuścić do wykrętnych i sofistycznych odpowiedzi, tak dla niego charakterystycznych.

    Serdecznie pozdrawiam

  101. kk: Art. 53. § 1. Sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
    § 2. Wymierzając karę, sąd uwzględnia w szczególności motywację i sposób zachowania się sprawcy, popełnienie przestępstwa wspólnie z nieletnim, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, właściwości i warunki osobiste sprawcy, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego.
    § 3. Wymierzając karę sąd bierze także pod uwagę pozytywne wyniki przeprowadzonej mediacji pomiędzy pokrzywdzonym a sprawcą albo ugodę pomiędzy nimi osiągniętą w postępowaniu przed sądem lub prokuratorem.

    kpk: Art. 335. § 1. Prokurator może umieścić w akcie oskarżenia wniosek o wydanie wyroku skazującego i orzeczenie uzgodnionych z oskarżonym kary lub środka karnego za występek zagrożony karą nieprzekraczającą 10 lat pozbawienia wolności BEZ PRZEPROWARZENIA ROZPRAWY, jeżeli okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte.

  102. Przepraszam, ale do mojego ostatniego wpisu, w którym wspomniałam o manifestacji neofaszystów we Wrocławiu ,chciałabym jeszcze dodać, że zadałabym również pytanie p. premierowi, czy w imię zachowania „ozdrowieńczej” koalicji gotów jest tolerować nacjonalistyczną i faszystowską propagandę.
    Pozdrawiam

  103. kpk: Art. 387. § 1. Do chwili zakończenia pierwszego przesłuchania wszystkich oskarżonych na rozprawie głównej oskarżony, któremu zarzucono występek, może złożyć wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu określonej kary lub środka karnego bez przeprowadzania postępowania dowodowego; jeżeli oskarżony nie ma obrońcy z wyboru, sąd może, na jego wniosek, wyznaczyć mu obrońcę z urzędu.
    § 2. Sąd może uwzględnić wniosek oskarżonego o wydanie wyroku skazującego, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości i cele postępowania zostaną osiągnięte mimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości, (…)

  104. konstytucja: Art. 42.
    1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego.

    2. Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.

    3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

  105. W kazdym z wymienionych przypadkow, zastosowanie kary przez sad jest mozliwe tylko gdy popełnienie konkretnego czynu jest udowodnione ponad wszelka wątpliwość.

  106. Podzielam pragnienie jednego z poprzedników,który chciałby usłyszeć taśmę z negocjacji na temat ugody Gudzowatego z Kaczyńskim.Ta ugoda utorowała Kaczyńskiemu drogę do prezydentury.Ciekawe co dostał w zamian (Bernau-Szczecin ? ) ?
    Bernardzie ! Gdzie ma Polskę człowiek ,który mianował Giertycha ministrem oświaty ?
    PiS zaczyna opadać poniżej 20% granicy społecznego poparcia.Wzmoże więc obrzucanie błotem opozycji,aby odwrócić uwagę od swojej nieudolnosci.Rolą poltrików pokroju Bernarda czy mawara jest skierowywanie uwagi internautów na te błoto.Ale czy trzeba nabierać się na takie prostackie zagrywki ? Jacek Kurski wie ,że ciemni Polacy to kupią.Czy musimy sprawiać mu radość ?

  107. Wymierzenie komuś jakiejkolwiek kary (np zwolnienie z pracy) bez wczesniejszego udowodnienia mu zarzucanego konkretnego czynu jest de facto domniemywaniem winy tej osoby i stoi w sprzecznosci z podstawową gwarancją procesową w postaci zasady domniemania niewinności – normalnie jest to przestepstwem.
    Zgodnie z tym rozumowaniem można się spodziewać kar pozbawienia wolności za niegłosowanie na PIS. Jest prawo ale nie ma sprawiedliwości.

  108. Blaise 13:58, Ja też mam szczerą nadzieję, że Prezes PAN zachowa się lepiej niż wynikałoby to z jego wywiadu z Żakowskim. Mnie sam Prezes nie zachwyca, ale na jego obronę dodam, że PiS zamierza PAN zreformować (czytaj zlikwidować) więc być może w wypadku prof. Kleibera stawka w grze jest nieco wyższa niż w wypadku Pani Rektor U.W. Ostatnia likwidacja U.W. nie kojarzy sie zbyt dobrze i chyba PiS po takie historyczne wzorce nie sięgnie. Tymczasem po PAN nikt płakał nie będzie. W końcu ileż to roboty. Nikogo indywidualnie nie wyrzucac, tylko całość rozwiązać, dać wymówienia i przyjąć do nowej „odzyskanej” Akademi tylko tych, którzy mogą się wylegitymować oświadczeniami?

  109. Bernardzie Drogi, Rzecznik Praw Obywatelskich, który w odpowiedzi na skargi dotyczące obecnych zagrożeń praw obywatelskich opowiada ckliwe kawałki ze swojej dawnej kombatanckiej przeszłości i zarzuca protestującym obecnie, że kiedyś nie protestowali dostatecznie energicznie przeciwko stanowi wojennemu to naprawdę ideał ombudsmana. Przypomina on bowiem policjanta, który na skargę obywatela, że chuligani go zaczepiają odpowiada – a gdzie pan obywatelu był dwadzieścia lat temu gdy ja samotnie ścigałem groźnego bandytę? Wtedy gdy szło o ludzkie życie to mi Pan nie pomógł a teraz żąda pan ode mnie pomocy w tej błahej sprawie? Jak panu nie wstyd!

  110. Pozwalam sobie załączyc niewinny przegląd tygodnia widziany oczami laika .

    Szybki przegląd wydarzeń podanych przez media bez komentarza :

    – Liczba przeszczepów w Polsce spadła o 60 % po akcji CBA
    – jak co poniedziałek PIS-prasa donosi że wywalą z PO Janka Marię
    – Elity prawnicze występują przeciwko Ziobrze
    – Ludwik u Moniki rozmawiał wzorem tow. Gierka tylko na przyjemne tematy
    – kobieta zgwałcona powinna rodzić ? twierdzi Bosak
    – Cymański : ustawa osiągnięciem na skalę świata
    – zespól ocaleńca proaborcyjnego mają miliony Polaków ? mówi doradczyni Premiera
    – Bankrut i aferzysta stawia Świątynię Opatrzności Bożej
    – MEN ściga WOŚP czy nie zmusza uczniów i rodziców ? Roman nic nie wiedział
    – koalicja zabroni zakupów w święta
    – Abp Ziemba skonfiskował nakład diecezjalnego pisma
    – Sikorki przyznał że przegrał stanowisko z obsesjami Macierewicza
    – kartki na benzynę żart czy nowa rzeczywistość ?

    2. Przemek Edgar będzie zeznawał w sprawie peronu. Wyraził przekonanie, że w trakcie inwestycji nie było naruszenia prawa. Dodał, ze według niego jest ona zarówno potrzebna społecznie, jak i dla PKP. Socjalista jak zwykle zapomniał o opłacalności inwestycji.

    3. PIS 1 stycznia ograniczył wolność gospodarczą zabraniając samozatrudnienia . 19 marca Jarek postuluje zwrócenie wolności gospodarczej poprzez jedno okienko. Załóż firmę potem Cię załatwimy . Okienka przydadzą się do wyrejestrowywania firm samozatrudnionym.

    4.Po zjeździe Partii . Wszystkim się pokojarzyło z PZPR i Gomułką . Mnie zjazd PIS skojarzył się ze spotkaniami Amway . Różnica tylko taka , że film o Amway nie został wyemitowany a PIS-zjazd leciał na żywo.
    Sms do Szkła ? Podczas postu zabaw hucznych nie urządzaj ?

    5. Okazuje się że program gastronomiczny Kluski został wcześniej napisany przez Hausnera .
    Marcinkiewicz skubnął expose Belce , Jarek program gospodarczy SLD-owcom .
    Awantury zbędne wszystko zostało w rodzinie SLD ? PIS . Normalna wymiana programów
    gospodarczych między socjalistami .

    6. LPR: po co nam Konwencja Praw Człowieka? Roman szef partii mającej poparcie na poziomie błędu statystycznego twierdzi że obce trybunały wtrącają się do naszej konstytucji.
    Niemcy w 1933 tez się wycofały z Ligi Narodów by nikt im się nie wtrącał do ich ustaw norymberskich.

    7. Jarek nie prowadził posiedzenia rządu bo miał w tym czasie ?inne konieczne zatrudnienia.? Nie podejmuję się rozszyfrować światłej myśli światłego członka światłej partii , a wystarczyło powiedzieć ? bo mu się nie chciało.

    8. Arnold z życiorysu Bartoszewskiego wie tylko , że w/w nie skończył studiów .
    Ciekawe czyj życiorys Arnold zna na pamięć ? Tych co mieli imię też na A ?

    9 .Józek z SLD pogadał o kolegach , ze krętacze buce i umoczeni. Sam jest jak piękny kwiat co wystrzelił na tym kompoście. Oni śmierdzą , Józek pachnie. Józek zapomniał tylko że jako kwiatek korzenie ma tam gdzie mu śmierdzi.

    10.Guzowaty przyjął ugodę proponowaną przez Lecha Kaczyńskiego ? gdyby jej nie przyjął , Lech miałby wyrok i straciłby stanowisko Prezydenta Warszawy . Ugodę przyjął cyniczny buisnesman Guzowaty za darmo z dobrego serca. Słowo przepraszam wystarczyło , o korzyściach nie było mowy. Guzowatego już się PIS nie czepia od 2002 roku .
    O tym też Oleksy rozmawiał z Guzowatym .

    11. Ziutek Oleksy stwierdził że? będzie jak brzytwa? , wyszła małpa z brzytwą co pochlastała towarzyszy i sama sobie gardło podcięła.
    Trzeźwy Oleksy był kłamca lustracyjnym i komuchem , nietrzeźwy Oleksy jest wyrocznią ? wersja PIS .
    Trzeźwy Józek był skrzywdzonym przez dziką lustrację porządnym człowiekiem , nietrzeźwy
    Józek jest kretynem i zdrajcą ? wersja SLD.

    12. Poseł Górski z PIS wszedł w google i wpisał kilka brzydkich wyrazów .
    Wyskoczyły mu nie te strony których szukał . Teraz sprawą zajmie się Ziobro.
    O propozycji zamknięcia Googli na razie cisza.

    13. Jarek Z Donaldem pogadali sobie w Fakcie . Jarek nie wiedział o ? tarczy ? co to jest , kogo chroni , czy się nią zasłaniać czy do niej strzelać , czy zwiększa czy zmniejsza bezpieczeństwo i skąd do nas będą strzelać ? i to przeraziło Donalda.
    Donald nie przyswoił wiedzy , że jak ktoś się zna na ? układach i szarych sieciach ? to wystarczy do bycia Premierem. Reszta wiedzy o państwie jest już nieistotna.

    14.Wierzejski stwierdził , że słowa Premiera o LPR są wredne. Słowa premiera o hołocie , ZOMO , łże-elitach , lumpenliberałach , Trybunale Konstytucyjnym itp. to kulturalne sympatyczne określenia nie wadzące w niczym Wojtusiowi .

    15.PIS wyrzuca z MSZ ludzi z „korporacji” Geremka, ale nie ma kim ich zastąpić ? niestety w dyplomacji zepsute zęby , zarost , brak znajomości języków , polityki zagranicznej i umiejętności trzymania noża i widelca dyskwalifikuje 99 % kandydatów z PIS.
    19 ambasad nie ma ambasadora a będzie więcej vacatów.

    16.Fotygę wysłali na urlop tuż przed spotkaniem w Berlinie. Nawet PIS doszedł do wniosku że istnieją granice obciachu na forum międzynarodowym.

    17.?Fotyga jest osoba pracowita i sumienną może bardziej ode mnie? ? rzucił Gosiewski.
    Edgar co jak napisze ustawę to mu ją Trybunał odrzuci .
    Po owocach Go poznacie ? dorzucił jak zawsze Putra.

    18.? Dzieci niechorujące na raka nie zamierzają umrzeć w sensownym czasie ? –
    rzucił PIS minister Piecha . Najpierw walczymy by zmuszać kobiety do rodzenia nieuleczalnie chorych dzieci , a potem nie umierają w sensownym czasie .

    19. ?Jednak tym razem kierowca renault laguny, który jechał za szybko i spowodował wypadek, nie został ukarany. Był to poseł PiS Artur Zawisza. Przed mandatem uratował go immunitet. ? ? a Ludwik i Jarek tyle gadali , że żaden poseł ich partii nie będzie traktowany ulgowo wobec prawa .

    20. Aby utrudnić życie przybytkom uciech, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wysyła do nich wszystkie dostępne służby: policjantów, strażaków, skarbówkę, straż graniczną, inspekcję pracy, sanepid, a nawet – po raz pierwszy w historii – nadzór budowlany.
    Pracownice szczególnie cieszą z odwiedzin strażaków wyposażonych w wielkie sikawki.

    ? Rozmowy niedokończone ?
    – o oczyszczalni w Białymstoku
    – o zatrudnieniu żony kumpla ?Gosiewski
    – o pomyśle Premiera na referendum w/s Rospudy
    – o PZPN i co robi dziś Lipiec
    – o śledztwie prokuratury w sprawie przecieku notatki do której miały dostęp 4 osoby

  111. Jospin 00:44

    Jospin, ponieważ moja odpowiedź na Twą prośbę, aby wyjaśnić, gdzie błąd popełnił prof. Legutko w swym artykule dla „Dziennika” była bardzo pobieżna, odpowiadam teraz pełniej (bo i mnie fascynuje ten filozof już od dawna; chyba w połowie lat 90. polemizowałem z nim w „Tygodniku Powszechnym”).

    1. Czy twórcy ustawy lustracyjnej nie postępują gorzej od władz PRL-owskich, stalinowskich, leninowsko-bolszewickich? Prof. Legutko twierdzi, że takie skojarzenie jest dla intelektu kompromitujące. Ocena zależy od tego, w jakim stopniu uznamy wpływ kontekstu historycznego i świadomości społecznej na znaczenie wydarzeń. W II połowie XVII w., w najbardziej w owym czasie cywilizowanej części świata, a mianowicie tam, gdzie dziś są północne Niemcy i Holandia, na drodze z Hamburga do Antwerpii, jak podają pamiętniki z tamtych lat, co ok. 50 m wisiały zwłoki przestępcy. Byli to skazani na śmierć wyrokiem sądu, co wtedy ciągle jeszcze było, jeśli chodzi o zwykłych ludzi, czymś niecodziennym (sprawiedliwość, poza dużymi miastami płn. Europy, wymierzano „domowym” sposobem). Czy jednak w owym czasie miało to znaczenie tak naganne, jak miałoby dziś? Można więc relatywizować znaczenie wydarzeń w zależności od kontekstu historycznego, lub nie. Wydaje mi się, że w dzisiejszym kontekście historycznym (formalnie demokratyczne państwo prawa) standardy sprawowania władzy mogą być oceniane inaczej niż te z czasów reżimu totalitarnego, państwa autorytarnego czy niewydolności okresu przełomu.
    Dzisiejsi lustratorzy mogą być gorsi o tyle, że używają pretensji prawnych, uzyskanych za pomocą czysto instrumentalnego wykorzystania procedur parlamentarnych demokracji, za pomocą manipulacji instytucjami parlamentarnymi (m.in. tworzeniem większości, zyskiwaniem poparcia opozycji), a także manipulacji frustracją, niezadowoleniem i dezorientacją większości społeczeństwa. A więc dziś, w warunkach formalnie demokratycznego państwa prawa, posiadający władzę nie wykorzystują jej dla tworzenia wspólnoty, dla ochrony interesów mniejszości, dla edukacji społecznej w kwestii omawianej (aby osiągnąć taki stan jak np. w Czechach lub Niemczech), ale przeciwnie, dla rozłamu, zaogniania i podtrzymywania rewolucji. Dawniej była to przynajmniej otwarta wojna.

    2. Czy rzeczywiście protest przeciw lustracji odbywa się w „atmosferze histerii, że oto subtelnym klerkom dzieje się krzywda i że złe siły prawicy degradują język”? Nazywanie obrony kogoś prawie bezsilnego w obliczu potężnego, autorytarno-totalitarnego mechanizmu państwowo-partyjnego histerią jest nie tylko nadużyciem, ale także przykładem degradacji języka przez siły prawicy (których prof. Legutko jest jednym z koronnych przedstawicieli). Poza tym, protest nie dotyczy, a w każdym razie nie tylko, krzywdy dziejącej się subtelnym klerkom. Protest jest generalnie protestem wobec CAŁEGO systemu sprawowania władzy przez PiS, czego dowodzi treść oświadczeń poszczególnych uczelni i wspólne ich rektorów.

    3. Czy rzeczywiście nieposłuszeństwo obywatelskie jest nieuprawomocnione, bo nie dotyczy sytuacji „fundamentalnie niemoralnej”? Jak już napisałem powyżej, stanowienie prawa partyjnego (jako prawa obowiązującego społeczeństwo) poprzez cyniczne użycie instrumentów demokracji (a więc, wg zwolenników partii, zgodnie z LITERĄ demokracji), z zaprzeczeniem podstawowego DUCHA demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego, umowy społecznej i autonomii jednostki, WYŁĄCZNIE dla zawłaszczenia państwa i jego instytucji, dla upaństwowienia społeczeństwa i kryminalizacji (konieczność udowodnienia niewiny przez obywatela państwu) jego części ? jest właśnie FUNDAMENTALNIE NIEMORALNE i legitymizuje akt nieposłuszeństwa obywatelskiego.

    4. Prof. Legutko pisze, że „nie potrafi wskazać przykładów, że poglądy lewicowo-centrowe określane są dzisiaj przez prawicę jako skrajne i haniebne”. Tylko dlatego, że zamiast poglądów, postępowanie, będące wyrazem takich poglądów, określane jest jako skrajne i haniebne. A więc sprzeciw wobec narzucania niezgodnego z zasadami parlamentaryzmu trybu pracy komisji sejmowych przez absencje posłów opozycyjnych ? jest „haniebne”. Ujawnianie korupcji (w tym i politycznej) przez dziennikarzy o poglądach lewicowo-centrowych ? jest „haniebne”. Tylko jeśli prawica uważa nieparlamentarną pracę parlamentu i korupcję za niesprzeczne z zasadami demokracji, tylko wtedy może twierdzić, że „haniebnym” nazywa jedynie postępowanie lewicy-centrum, a nie jej poglądy, których to postępowanie jest wyrazem. Niewykluczone, że tak właśnie uważa prawica i prof. Legutko.

    5. Prof. Legutko pisze, że „nie twierdził nigdy i nigdzie, iż sam akt ustanowienia prawa przez suwerena decyduje o (. . .) tego prawa (. . .) obowiązywaniu”. Czy chce przez to powiedzieć, że prawo ustanowione przez suwerena, wg niego, nie obowiązuje? Innej możliwości nie ma. Jeśli nie jest obowiązujące, to znaczy, że nie obowiązuje. Dlaczego więc prof. Legutko ma za złe „subtelnym klerkom”, że nie chcą się podporządkować prawu, które przecież może nie być wcale obowiązujące?

    6. Prof. Legutko utożsamia kwalifikacje moralne dziennikarza lub nauczyciela akademickiego z faktem współpracy lub nie „z organami represji PRL-u” i sprzeciw wobec proponowanej formie lustracji nazywa zgodą na to, że „bycie dziennikarzem oraz bycie nauczycielem akademickim nie nakłada żadnych warunków moralnych”. To jest zubożała mentalność kogoś, kto za jedyne kryterium moralne („żadnych”) uważa tylko „świadomą i tajną współpracę z organami bezpieczeństwa PRL”.

    7. Legutko zarzuca prof. Walickiemu (na którego artykuł odpowiada) stosowanie „nieodpowiedzialnej retoryki”. Sam pracuje, istotnie, w znacznie bardziej białych rękawiczkach. Przyznaję, że zgrabnie mu wychodzi przemycanie pewnych dwuznaczności, a w każdym razie treści, które różnie mogą zabarwić odbiór emocjonalny u przeciętnego czytelnika. Pod tym względem prof. Legutko manipuluje znacznie lepiej niż prof. Walicki.
    Porównuje sprzeciw wobec obowiązującej formy lustracji do nieujawniania homoseksualizmu przy poborze do wojska. Rozważając kwestie prawomocności nieposłuszeństwa obywatelskiego, ogranicza jej tylko do kwestii życia, śmierci i Boga, trywializując tym sprzeciw lustracyjny. Przeciwników lustracji releguje na zawodowe pozycje zarezerwowane dla sprzątaczek lub przyrównuje ich do naciągaczy kredytowych lub prostytutki, która nie może liczyć na otrzymanie wizy amerykańskiej. Pamiętam doskonale takie metody dezawuowania. Skąd? Właśnie z prasy PRL. Nowe wróciło!

    8. Na koniec cytat-perełka: „Ustawa lustracyjna nie ma nic wspólnego z jakimś przerażającym dyktatem większości, nieliberalną demokracją czy zbiorową tyranią”.

  112. lestat i mw gratuluję owocnie spędzonej soboty.
    Jeżeli to wasze oryginalne dzieła to możecie myśleć wspólnie o niewielkiej konkurencji dla Polityki.

  113. mw napisal:
    „Zresztą, myślę, że istotnym powodem wniosku Piłki, Jurka i innych są kwestie czysto psychologiczne i bardzo osobiste, osobowościowe, doświadczeniowe. Nienawiść do wolności, do autonomii, chęć ubezwłasnowolnienia, wyparte potrzeby, kompleksy wynikające z wychowania w represywnym, autorytarnym srodowisku, tęskonota za rzeczywistościa reglamentowaną, zhierarchizowaną, autorytarna, a moze i totalitarna. … To wrogowie wrogowie spoleczeństwa obywatelskiego, wrogowie autonomii jednostki, wrogowie umowy społecznej. Prawdziwi zwolennicy ?cywilizacji śmierci?.

    mw, bardzo jestes uprzejmy dla nich, ze sie tak nad nimi pochylasz.
    Ja taka uprzejma nie jestem, a im dluzej ich slucham, tym mniej jestem sklonna do uprzejmosci wobec Jurka, Pilki et consortes: im po prostu nie staje.

    A jak juz – wbrew wszystkiemu – raz na jakis czas to nastapi, to sa przerazeni.

  114. Jarku,
    zajrzyj na stronę Trójki i przeczytaj cały wywiad. A z policjantem to o tyle nietrafione, że przypadek jest inny. To raczej przypadek w stylu „przychodzi facet do policjanta i mówi właśnie zabiłem sąsiada bo za głośno słuchał radia”. Przeczytaj cały wywiad. Kochanowski skierował bodajrze dwie skargi na ustawe lustracyjną do TK.

    pozdrawiam
    Bernard

  115. W sumie mowiac to ja juz mam dosc tej calej lustracji. Czy z tego powodu sytuacja finansowa Polakow sie zmieni lub polepszy? Dobrze, zycie polityczne sie oczysci, oczyszcza sie uczelnie, dziennikarze itd.
    I jest nastepna afera tasmowa, byly juz Tasmy Berger, Tasmy Michnika, a teraz Tasmy Oleksego. Ciekawe ile tych tasm bedzie jeszcze bo to robi sie ciekawe? Moze pojawia sie tasmy Tuska albo tasmy Giertycha? Jednakze duzo tych tasm jest, i wiele wiecej ich bedzie, bo zyjemy w panstwie tasm, a nie prawa.
    I znowu porazka CBA, CBS aresztowal prokuratora podejrzanego o korupcje. Walka miedzy CBS, CBA, i Policja trwa. Z tej wojny chyba nic dobrego dla CBA nie wyjdzie bo zakazdym razem jest przescigane przez inny organ taki jak CBS.
    Dobrze przynajmniej ze Polska jest reprezentowana przez prezydenta na spotkaniu w Berlinie. Dobrze ze tam ktos z naszego kraju jest, bo ostatnio Polska dyplomacja nie pojawila sie na waznych spotkaniach w Davos lub w Monachium. Ciekawe co nastepny tydzien przyniesie, bo igrzysk jest ciag dalszy.

  116. Ha, to dopiero poczatek. Jak skonczymy ten pierwszy etap lustracji
    to sie wezmiemy za lustracje majatkowa. Przy tym tez bedzie straszny
    pisk gdyz zarzynane swinie glosno kwicza.

    Chyba tylko general-gubernator moze was uratowac wprowadzajac
    znoe stan wojenny.
    -A co bedzie jak go tym razem wojsko nie uslucha?

  117. Szanowny Mumraku tekst jest jak najbardziej oryginalny .
    Załaczę poprzedni tydzień – połowy temat ow juz nie pamietamy – minęło juz 8-14 dni – a w Polsce to epkoa w wydarzeniach politycznych

    Szybki przegląd wydarzeń podanych przez prasę bez komentarza :

    – Pani Bagińska dała sobie spokój z Trybunałem
    – z hukiem zatrzymana okulistka tego dnia była na urlopie nie podejmowała jakichkolwiek
    czynności , .
    – wiceminister z PIS Ardanowski przepisał ziemię na syna i załatwił dotacje.
    – Premier zrugał Kurskiego za to że zdradza politykę PIS zawłaszczania wszelkich urzędów
    i firm państwowych
    – Maciej Giertych cieszy się z rozgłosu jakim cieszy się jego broszurka
    – Putra odda Polskę jej obywatelom.
    – Senatorów upokarza latanie klasą ekonomiczną
    – co sobie policja wytropi i rozpracuje , zabiera im to CBA i ma sukcesy .
    – Sobecka się dziwi Prezydentowi
    – szambo u Wierzejskiego to normalka
    – schizofrenie u innych zauważa Rydzyk
    – pani Gut dzięki której Jarek na prośbę Leppera wyrzucił szefa KRUS straciła prawo
    wykonywania zawodu za przekręty
    – Ziobrze w ustalaniu bolszewickiego prawa przeszkadza szef Trybunału

    2. Pojęcie dziennikarz obejmuje księży pisujących w gazetkach parafialnych i ich wydawców ? proboszczów. PIS i Prezydent przez własną niekompetencję niechcący zlustrował księży.

    3.Pan Prezydent powiedział że ? Wałęsa się oparł na służbach i to oczywiste tak jak to że słońce wschodzi a potem zachodzi ?. Premier następnego dnia potwierdził , że to oczywistość. Więcej dowodów brak .

    4.Premier uważa bratową za osobę , która pospisuje się pod czymś a nie czyta , lub nie rozumie co podpisuje. Nazwał to eufemistycznie ? Prezydentowa została wprowadzona w błąd. ? Gretkowska dorzuciła coś o fundamentalizmie islamskim.

    5. Wbrew zdaniu Premiera Trybunał zastosował ? cyrkowe sztuczki ? i ogłosił wyrok wbrew premierowi. Premier stwierdził że trzeba zmienić zasady działania Trybunału. Skoro konstytucyjnie nie da rady to ? dyktaturka ? ?

    6.Arnold Masin LPR wsławił się chęcią odebrania pośmiertnie orderu Jackowi Kuroniowi.
    Możliwe że zostanie wiceministrem. Amerykanie mają Arnolda my też .
    Jaki rząd taki Arnold.

    7.Wojna w pomorskim. Walczą po wsiach Jola Szczypińska z Danusią Hojarską.
    Jedna drugiej wyrzuca zaufanych ludzi ze stanowisk , o kompetencjach obu posłanek i ich zaufanych na stanowiskach wiadomości brak. Taka tam wojenka w bolszewickich kręgach władzy.

    8.? Dla kogoś kto jest obywatelem tego kraju ,a mimo to mówi , że IV RP to nie jego państwo ? nie ma tu raczej miejsca .
    Jeśli ktoś tak mówi , niech się spakuje i wyprowadzi , tam gdzie będzie się czuł u siebie ?
    – powiedział Senator PIS Romaszewski .
    Senator lekka ręką wywala z kraju jakieś 75 % społeczeństwa.

    9. Dżentelmeni z PIS twierdzą że Rydzyk powinien przeprosić Marię Kaczyńską .
    O reszcie kobiet nazwanych ? szambem ? zapomnieli . Dżentelmeni i basta .

    10. Na szczycie listy polskich dżentelmenów ? Rydzyk i Lech Kaczyński .
    Pierwszy nie przeprosił za ? szambo? , drugi za ? małpę w czerwonym ?
    Jaka IV RP tacy dżentelmeni.

    11 Ja nie lubię pouczać ani kobiet, ani osób duchownych – mówił w „Sygnałach Dnia”
    marszałek Sejmu Marek Jurek . Subtelny człowiek . Nakazać kobietom rodzić dzieci z
    narażeniem własnego życia to pikuś przy pouczaniu.

    12. Nauczyciele, którzy ujawnią, że są homoseksualistami będą zwalniani z pracy –
    zapowiedział wiceminister Edukacji Narodowej Mirosław Orzechowski .
    A nauczycielki lesbijki ? Nie jestem pewien czy je ta definicja obejmuje.

    13. Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Tomasz Metra podkreślił,
    że stwierdzenie premiera nie zwracało się przeciwko socjalizmowi, jako idei odwołującej
    się do ideałów równości i sprawiedliwości. No przecież nie można powiedzieć że
    socjalizm jest be , bo się straci około 80 % swoich wyborców.

    14. W piątek prawie wszystkie gazety złamały prawo lustracyjne jeśli od dziennikarzy nie
    będących na etacie przyjęli materiał do druku a nie przyjęli oświadczenia lustracyjnego .
    PIS paranoja sięgnęła zenitu.

    15. Janek Rokita prorokował -że będą wywalać drzwi i wpadać o 5 rano- jakiś rok temu .
    To że wpadną do Czarzastego przekroczyło Jankowi poziom abstrakcji .

    16. Czaruś Michalski stwierdził że co prawda ustawa to bubel ale w czerwcu zaskarżona
    zmieni formę i będzie OK ale dziś trzeba jej przestrzegać nawet jeśli łamie konstytucje i
    prawa człowieka . Czaruś oczywiście dziś kupi se nowy samochód pomimo braku hamulców i świateł i będzie nim jeździł do czerwca zanim mu go zreperują , jak kogoś przejedzie trudno po co mu się pod kołami pętał.

    17.Wiceminister wymyślił , że za 25 zł 60 letnia nauczycielka będzie
    demonstrować kilka godzin w deszczu i wietrze , bo inaczej nie umie dorobić.

    18. PiS – powiedział Dorn – ukończył pierwszy etap niekończącej się sztafety. Zdaniem Ludwika Dorna PiS powinien teraz przyjąć następującą logikę działania politycznego: kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami, a nawet ci, którzy są przeciwko nam, są z nami, choć jeszcze o tym nie wiedzą, ale my to im uświadomimy.
    Piękne ? już raz w PRL-u podobna bolszewia do mnie tak mówiła . Też z zerowym rezultatem.

    19. Spęd PIS przebiegał planowo ? klasyczne science fiction. Rzeczywistość została w kuluarach.

    20. Sądy 24-godzinne dla wszystkich ? nie całkiem bo radny PIS podpadający pod w/w/ sąd skierowany na badania psychiatryczne ? czego wszystkim zwolennikom Pis również się prawnie i ustawowo należy .

  118. topolówka 22:54

    Chciałbym zobaczyć karykaturę Jurka i Piłki w sytuacji przez Ciebie wyobrażonej, narysowaną przez Mleczkę. To by dopiero było! Widzę to, widzę to! Ręka w kieszeni spodni i oczy wzniesione ku niebu, przesłonięte jednak wolna dłonią, bo tam, na tym niebie . . .
    Eh, wszyscy (tzn. 50%) jesteśmy mężczyznami.

  119. Blaise 22.59. Wyparowal z pamięci wywiad z Kuźniaram w lutowej Polityce. To było tak dawno, ponadto byłem pod wrażeniem obszerngo artykułu w LMD. NIe zmienia to mojej opinii o „poprawności politycznej” Polityki w imię komercyjnych celów. Porównanie do innych tygodników mnie nie zadawala, gdyż mierzę wyżej i do innego celu.

  120. lestat – do pktu 4; pani prezydentowa w odpowiedzi na słowa szwagra, ubrała się w czerwoną garsonkę na uroczystości w Berlinie.
    Brawo pani Kaczyńska!

  121. ciekawe co Bernard powie na to:

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8787183&rfbawp=1174835803.324&ticaid=13734

    Przestępca odpowiedzialny za przekręty, łapówkarstwo, groźby pozbawienia życia i seksualne wykorzystywanie studentów korzysta z życzliwości ministra sprawiedliwości oraz prokuratora krajowego.
    Zbigniew Ziobro i prokurator Janusz Kaczmarek wydają się wyjątkowo łaskawym okiem patrzeć na prof. Antoniego Jarosza, byłego rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, skazanego na 5 lat więzienia. Przedstawiciele władz resortu podejmowali decyzje korzystne dla Jarosza. Ostatni raz pod koniec stycznia br. Czy powodem tej niebywałej łaskawości jest fakt, że Jarosz cieszy się względami o. Tadeusza Rydzyka?
    Najpierw, w grudniu 2005 r., gdy proces Jarosza jeszcze się toczył, minister Ziobro zażądał akt sprawy. Po ich przestudiowaniu Prokuratura Krajowa zasugerowała prokuratorowi prowadzącemu śledztwo, by ten przed sądem wnioskował o zwolnienie podejrzanego z aresztu. – Nikt nie ośmieli się odmówić takiej prośbie, wiedząc, że sprawa interesuje samego ministra – powiedział ?Newsweekowi? anonimowo jeden z rzeszowskich prokuratorów. Nic więc dziwnego, że 22 maja 2006 r. na kolejnej rozprawie w Rzeszowie prokurator poparł wniosek obrońcy Jarosza, by wypuścić jego klienta z aresztu.
    itd itp.

  122. Pani Janino,

    Zazdroszczę Pani.
    Od dłuższego czasu staram się regularnie prześladować pana red. Karnowskiego (Michała). Robię to na Pani blogu, bo swojego zlikwidował, więc gdzie mam uzewnętrzniać swoją dla niego atencję?

    A tu – proszę! Dziś w „Loży Prasowej” mogła się Pani nad nim poznęcać zupełnie bezpośrednio. To trochę niesprawiedliwe, przecież to ja nazwałem redaktora Michała „Słowikiem PiSu” i to jeszcze zanim red. Passent, po absoutnie cudownym artykule w „Dzienniku” o jednym dniu z życia premiera Kaczyńskiego, ochrzcił Autora mianem „Karła piszącego o Gigancie”.

    Lata upłyną, po Polsce Solidarnej zostanie już tylko pył i rechot złośliwców, a dla mnie to właśnie redaktor Michał na zawsze pozostanie symbolem Czwartej Rzeczpospolitej, nie żaden Ziobro ani Edgar. Tamci plotą bzdury, bo na tym zyskują, a mój ulubieniec jest czystej wody idealistą, robi z siebie bałwana z przekonania, z niemal religijnym zapałem, i to pomimo, że na tym traci, bo ludzie się z niego śmieją.

    To chyba on jest największym sukcesem IV RP, jest dokładnie taki jak powinien być Nowy Człowiek stworzony przez Rewolucję: działa dla Sprawy, a nie dla siebie, jest całkowicie poświęcony Idei, ma wiarę w słuszność Sprawy, ma zapał, ma odwagę przeciwstawić się tym wszystkim, którym nie w smak oczyszczanie, oburza go to, co oburzać powinno, (jego nawet poraża!), widzi sukcesy, których inni nie chcą dojrzeć, i o Braciach nigdy nie pisze inczej niż „w charaketrystycznej pozycji stojącej.”

    (Do tego robi to w taki kulturalny sposób, nie po prostacku jak Radio Maryja. Śmianie się z Rydzyka jest poniżej godności człowieka z wyższym wykształceniem, ale z red. Karnowskiego to już co innego.)

    Gdyby wszyscy dziennikarze byli tak ideowi, to już dawno dokończono by budowę Czwartej Rzeczpospolitej. A przy tym zapale to może nawet i Piątej?…

  123. no Bernardzie: mleko się rozlało….. Gudzowaty usunięty z listy agentów WSI w raporcie Macierewicza…. Przypadek , czy raczej bezwzględna gra PiSowskiego UKŁADU ??? Czekam na wyjaśniene…..

  124. Pani Redaktor…
    Sylwester Latkowski w swoim blogu http://www.latkowski.com/blog/ napisal tekst „Paradowska obraża swojego kolegę redakcyjnego Pytlakowskiego” jako reakcja na Pani wystep w Lozy Prasowej.
    Jak Pani traktuje takie teksty? Ja Pani wypowiedz zrozumialem tak, ze DZIS, te wszystkie ujawniane kwity przez prase codzienna lub tygodnki typu Wprost to kpina z dzin. sledczego.
    pozdrawiam,
    Jan

  125. Pan Prezydent wypowiedział sie dzisiaj o swojej wizji traktatu europejskiego. Zrobił to oczywiści w swoim imieniu i na uzytek tej nacjonalistycznej gawiedzi, która go wybrała tj. ok 10% społeczeństwa. Proszę o pilne podjecie przez redakcje Polityki na rzecz referendum w tej sprawie, jak obowiązkowego aktu dla wszystkich obywateli, a zwłaszcza tych którzy wyjechali z Polski do pracy w bogatej części Europy. Pan prezydent wypowiada się w tej sprawie w swoim imieniu, a ja chce sie wypowiedziec w tej sprawie w swoim imieniu, bo nie dałem mu prawa, aby o mnie decydował człowiek z 10% poparciem zasciankowo-prowicjonalnej ciemnoty. Oswiadczenie było demgogiczno-populistyczne. Nie podobał mi się tez ton w jakim je wygłaszał. Poczułem sie zlekcewazony. Dlatego potrzebna jest wielka ofensywa proeuropejska i tu widze role dla prezydenta Kwaśniewskiego. Nareszcie wraz z jego powrotem, jesli potraktuje to powaznie, powstać moze realna i faktyczna alternatywa i dla tej farsy, która sie teraz odbywa. Może tez PO sie przestraszy i zamiast kluczyć i kombinować zacznie z determinacją cos robic. Zycze sobie i nam wszystkim więcej takich dobrych wiadomosci jak teraz z Belina /bo Kaczyński i tak musiał sie podpisac i nic już nie zablokuje/ i z Warszawy – powrót Kwasniewskiego. Ten szpital psychiatryczny,gdzie realne sprawy zastępuje sie grą iluzjonistów musi sie niebawem rozlecieć. To jest obiektywna kolej rzeczy, tylko szkoda czasu i energii , co kosztuje wymierne srodki kazdego dnia. Ale jeszcze troche cierpliwości i słońce bedzie nam swiecić jasno.

  126. Pani Janino i drodzy blogersi,
    zwracam uwagę na tekst kataryny, bo to co dziennikarze wyciągają to „mały pikuś” w porównaniu z tym co tam jest naprawdę. Poniżej fragmenty z taśm:

    http://kataryna.salon24.pl/9411,index.html

    Aleksander Gudzowaty: „Moje zdanie jeżeli chcesz znać, to Kwaśniewski szykował coś na Millera, ale coś poważnego moim kosztem. Moim, Kulczyka, Staraka i Krauzego ale nie wyszło mu trochę, ale najważniejsze to, że Miller prosił żeby sprawę wyciszyć, Miller prosił. A Ungier mnie prosił, radził mi, żebym udokumentował to i ja to zrobiłem. (?) Oni chcieli premiera obalić moim kosztem. (?) Miller był o sprawie informowany, byłem u niego w kancelarii, on mnie przepraszał, jego syn mnie przepraszał, nie mógł przeciwdziałać przeciwko swojemu, co mnie ten wasz pałac interesował, dworzanie kurwa śmieszni.(?) Miller do mnie zadzwonił jak tą plotkę [że młody Miller bierze] się dowiedział od Siemiątkowskiego, ja do niego pojechałem, pogadaliśmy se trochę, on mi powiedział, że jest taka plota [że młody Miller chciał łapówkę od Gudzowatego], ustaliliśmy dzięki inteligencji gdzie to było i kto tam był i ja napisałem list, Ungier mi poradził, żeby napisać list do prezydenta, do ministra Siemiątkowskiego i do premiera, ja ten list napisałem, panowie mnie poprosili, od razu, i proponowali, żeby to zlikwidować. (?) [premier Miller] mnie prosił, żeby tego listu nie publikować bo go zniszczy. A jeszcze przedtem mnie Siemiątkowski przepraszał u Urbana za plotkę jaką sfabrykował Zarząd Wywiadu, i jeszcze on mi mówi, że on nie mógł tego nie przekazać premierowi (?) Ktoś chciał przy mojej pomocy obalić premiera Millera, ja żartując mówię do tego idioty, bo to jest idiota, ten Siemiątkowski, „To wygląda na zamach stanu przez pana robiony”. „Tak? Muszę się temu przyjrzeć” ? taka była jego reakcja, słowo honoru. ?A czy może pan to zniszczyć??. Ja mówię ?Zastanowię się jak mi Miller powie?. A Miller mi powiedział, żebym to zniszczył. (?) Oni [adresaci wyżej wspomnianych listów Gudzowatego] twierdzą, że zgubili [listy od Gudzowatego] a ja nie zniszczyłem [listów] właśnie po to, żeby nie usłyszeć po trzech latach, że przystąpiłem do spisku. (?) Oni zrobili błąd, że moje nazwisko użyli.”

    Józef Oleksy: „To naprowadza na fałszywy trop. I to może być całkiem świadomy ruch. (…) Ja cię przyszedłem ostrzec żebyś cyzelował precyzyjnie przekaz publiczny ponieważ być może przypadkowo ale skręca to w twoją stronę jako tego który wywołał temat. Leszkowi to bardzo pasuje bo on natychmiast w telewizji powiedział, że no proszę państwa, najpierw mu ktoś posłał Rywina, potem? (?) to wobec tego ? odbierz to dobrze ? ty błądzisz popierając go i publicznie mówiąc, że ubolewasz nad próbą zamachu na niego a po drugie on jest dupek, że powtórzył publicznie dwukrotnie, że wyklucza rolę prezydenta (?) bo jeżeli służby wywołały to służby już nie są dawno bezpańskie i nigdy nie były bezpańskie (?) Wczoraj mu powiedziałem ?Lesiu, jak ty mogłeś tak jednostronnie patrzeć, to ty nie wiedziałeś, że Siemiątkowski jest podległym ci ministrem ale duszą jest w pałacu, nie wiedziałeś o tym?? ?No wiesz, w służbowych sprawach to ja muszę trzymać się formalnej drogi?. Pierdoli głupoty. W związku z tym nikt mnie nie przekona, że rzeczy w wykonaniu Siemiątkowskiego były tylko za wiedzą Millera, bądź były wymysłem schizofrenicznym samego Siemiątkowskiego, to jest konfabulant w ogóle z natury. W związku z tym jak Lesio opowiada publicznie nie pytany, że wyklucza udziału Aleksandra Kwaśniewskiego, po pierwsze się boi być może, bo już i tak zaognił te ataki na niego publiczne, bądź się dogaduje z nim, bo u Leszka wszystko jest możliwe, bądź dostał taki sygnał, żeby przestał atakować Olusia dlatego, że w ten sposób zagmatwa sam się w sprawę, dlatego, że jeśli się będą trzymać tezy, że służby ? a one są ewidentnie tutaj ? bo to Luks, Siemiątkowski i Bóg wie kto jeszcze, to z czyjego zlecenia, na czyj obstalunek działają, to pytanie jest podstawowe i prokuratura właśnie powinna tym tropem pójść (?)”

    pozdrawiam
    Bernard

  127. PS
    i całkiem na dobranoc, czekam na Piwnicę pod Baranami spiewającą teksty Oleksego.

  128. Do Marii W. z Poznania:
    Gdy przeczytałem, że w lustracyjnej czołówce jest US resztka włosów stanęła mi dęba, bo rektor, Pan Profesor Waldemar Tarczyński byl kiedyś na tyle czerwony, by startować z listy SLD w wyborach samorządowych. Ciekawe co Go natchnęło do zmiany kursu – czołowa blondynka szczecińskiego PiS, Pani Profesor Lubińska czy obecność w strukturach US Wydziału Teologii (dawne seminarium). Co prawda kończyłem PS, i to ponad 30 lat temu, ale pochodzenie z miasta, które chce przodować w lustrowaniu nie jest powodem do entuzjazmu.

  129. Bernardzie, ale to juz nie bedzie wcale smieszne, bo od zawsze bylo wiadome co to za srodowisko (SLD) i nie kreowali sie nigdy na lalusi swietrzych od papierza – tutaj jest sedno

    inna sprawa ze wcale mnie nie dziwi to co mowi Oleksy, podobne teorie slysze czesto podczas rodzinnych spotkan:-)

    Tyle ze teraz mowi to czlowiek z wewnatrz.

  130. Przepraszam za weekendową absencję.

    YKW
    Już Ci ktoś odpisał. RPO zaskarżył do TK tylko kilka elementów ustawy a nie ustawę jako całość. Ja mam wrażenie, że rokosz lustracyjny jest zbudowany właśnie po to, żeby ukręcić całą ustawę a nie po to, żeby ją poprawić.

    Maria W. z Poznania
    Przytoczony przez Ciebie cytat jest wysoce nieadekwatny. Pewnie wiesz w jakim kontekście systemów totalitarnych, którym Polska już dawno NIE JEST już od jakiegoś czasu. Cytat ten pasowałby w znacznie większym czasie do PRL.
    Odnośnie manifestacji w Wrocławiu radzę zastanowić się nad tym, KTO zabronił, komu protestować i Z JAKIEGO POWODU? Prawdopodobieństwo ingerencji PiS moim zdaniem jest bardzo znikome. Oczywiście mogę się mylić, ale jest to raczej mało prawdopodobne.

    optymista
    Pan Prezydent został wybrany 54,04% głosów, co stanowi 54,04% aktywnych wyborczo. Porównanie tej liczby z jakąkolwiek inną liczbą jest nieporozumieniem. Jak komuś nie chciało się iść do wyborów to jego strata i sam skazał się na dobrowolne wyrugowanie jego głosu z życia publicznego. 54,04% to nie prowincjonalna ciemnota tylko obywatele, którzy wywiązali się z swojego obowiązku!!! To nie te 50,99% (frekwencja) ma problemy tylko pozostałe jak by wynikało z Twojego tekstu oświecona 49,01% nieuczestnicząca w wyborach.
    Nie chce mi się odnosić do meritum Twojej wypowiedzi, ponieważ argumenty o nacjonalistyczno zaściankowej ciemnoty są po prostu dyskryminujące dla Ciebie.

    mw
    Dzięki za odpowiedź. Jeśli podejmę polemikę to po głębszym zapoznaniu się z Twoim tekstem.

  131. Bernardzie ! A nie pragnąłbyś posłuchać jak przekonywano Gudzowatego do ugody z L.Kaczyńskim ? Bez tej ugody nie byłoby prezydentury.Czy ceną było Bernau-Szczecin ?
    A tak w ogóle : jakie teksty Ty wygłaszasz ,gdy rozmawiasz w „cztery oczy” ? A co mówią pozostali politycy w takich sytuacjach ?
    Taśmy Gudzowatego byłyby coś warte,gdyby Oleksy zdradził jakieś konkrety.tymczasem podał tylko plotki i swoje opinie.A to żaden dowód. Tymczasem lipiński proponował za publiczne pieniądze stołki dla działaczy Samoobrony i wykupienie ich weksli.To były konkrety.I za to lipiński powinien beknąć .Oczywiste było ,że on jest nietykalny .Po co więc teraz rozdzierać szaty ,jeżeli wówczas milczało się ? Trzeba było Bernardzie zapytać swoich szefów : A gdzie honor ?

  132. Maria W. z Poznania – przepraszam za poprzedni tekst (mnóstwo błędów wynika z mojego błędu technicznego)
    Przytoczony przez Ciebie fragment jest wysoce nieadekwatny. Pewnie wiesz, w jakim kontekście były te myśli wypowiedziane. Chodziło oczywiście o system totalitarny, którym Polska już od jakiegoś czasu NIE JEST.
    Odnośnie manifestacji w Wrocławiu radzę zastanowić się nad tym, KTO zabronił, komu protestować i Z JAKIEGO POWODU? Prawdopodobieństwo ingerencji PiS moim zdaniem jest bardzo znikome. Oczywiście mogę się mylić, ale jest to raczej mało prawdopodobne.

  133. Ale może być, bo rządzący takich sympatii się nie wypierają, a nawet próbują do nich przekonać międzynarodowe gremia (casus Giertychów).
    Moim zdaniem przykład bardzo trafny.
    A ingerencja PiS? A co ci mówią słowa „były naciski żeby…”. Chyba nie sądzisz, że dzwonił obywatel miłujący ciszę.

  134. Do Bernarda:

    Szanowny Bernardzie:
    Coz takiego jest w zacytowanym fragmencie?
    „MOIM ZDANIEM COS SZYKUJA…” – przepraszam, co to jest za argument?
    I to szykowali cos, zeby obalic Millera, w zwiazku z czym Miller dazy do wyciszenia, ze go obalac chcieli?

    A Oleksego argumenty:
    „Siemiatkowski jest dusza w palacu prezydenckim i Miller pierdoli”.

    Nie bardzo widze, gdzie tu sa jakiekolwiek fakty.

    do Jospin odnosnie tekstu Legutki:

    – ubolewa Legoutko, ze jezyk przestaje przystawac do rzeczywistosci. i ja ubolewam. Coz. Zaczelo sie od Komisji sledczej ds. Rywina, ktora odkrywala rzeczy „niewiarygodne”. Pozniej kazda kolejan nie chciala byc gorsza i az sie roilo od odkryc „nieslychanych”, „niesamowitych”, „porazajacych” i do opsiu tych „odkryc” rownie barwnego jezyka uzywano. (Celowal w tym m.in. Giertych, ktory zadajac glupie pytania podkreslal, ze sa to pytania „niebanalne”). Potem zaroilo sie od oskarzen – WSI w koncu mafia nazywano, choc jako zywo, zadnych na to dowodow nie znaleziono, ostatnio lekarza, ktory lapowki przyjmowal, lekarz oskarzyl niemal o usmiercanie pacjentow.
    Prawicowi publicysci z luboscia uzywali „skrotow myslowych” typu PRL-bis, UBekistan itp. (Teraz zas Piotr Semka poczul wielki uraz do Zakowskiego. uznal, ze niedopuszczlne jest porownywanie wolnego panstwa do PRLu, gdy Zakowski napisal, ze podobnie jak w PRLu tak i teraz czuje sie w Polsce nieswojo).

    No coz, taka poetyka sie wytworzyla w ostatnich latach, publicysci nie zwiazani z obozem rzadzacym w duzej mierze jej ulegli (nie licze tutaj Urbana, ktory ulegac nie musial, bo od zawsze sie w niej lubowal).

    – w duzej mierze odpisano juz na temat moralnosci. Ja chcialbym jeszcze troszke glebiej wejsc w sprawe moralnosci i wspolpracy.
    Wbrew temu, co pisze Legutko, deklaracja: „tak”/”nie” w zaden sposob nie oddaje relacji z organami represji PRL.

    Ponadto podnosi te deklaracje natychmiast do poziomu moralnosci. I to jest zasadniczym bledem w zalozeniu.

    Pisze Legutko:

    „Rozumiem, że mogą być również tacy, którym obecna ustawa się nie podoba i którzy sądzą, że owa informacja o dziennikarzu i nauczycielu akademickim ma charakter błahy i że tym samym bycie dziennikarzem oraz bycie nauczycielem akademickim nie nakłada żadnych warunków moralnych. Twierdzą więc, że czytelnicy nie muszą wiedzieć, iż publicysta A nie donosił na kolegów w PRL-u, a publicysta B – owszem, tak jak studenci i akademicy nie muszą wiedzieć, iż profesor X zachowywał się dzielnie, natomiast profesor Y pisał raporty o innych profesorach.”

    i tutaj jest ukryte zalozenie, ze kto sie nie znajduje w zasobach IPN, ten byl dzielny i moralny, a kto sie znajduje, ten jest niemoralny.

    I ono tez jest z gruntu bledne. Otoz (polecem w tej sprawie takze artykul Marcina Krola w „Tygodniku Powszechnym”) nikt z SB nie kontaktowal sie z marcowymi docentami, ktorzy pisywali byc moze prace o wspanialosci ustroju. Dla SB byli nieprzydatni. Trudno jednak nazwac ich moralnymi, czy dzielnymi.

    Z koleji inni bywali szantazowani.
    Przyklad:
    Herbert wracal do Polski z Fracnji, zeby sie spotykac z chora matka. Wiadomo, ze SB wymuszala na nim spotkania.
    Czy Herbert, majacy, kontakty z SB zachowywal sie niemoralnie? IPN uznal, ze Herbert byl w porzadku, bo nic nie podpisal.
    A gdyby, chcac spotkac sie z chora matka, podpisal deklaracje? Czy to w zasadniczy sposob zmieniloby jego postrzeganie?
    Moim zdaniem nie. Herbert byl dzielnym czlowiekiem, o tym, co robil szeroko opowiadal, tak, zeby wszsycy, o ktorych opowiadal mieli tego swiadomosc, byli przygotowani.
    Co na to Legutko?
    „Moralni” i „dzielni” za to w mysl kryterium narzuconego przez Legutke sa za to „dziennikarskie hieny” (tytul hieny roku), ktore pisaly artykul „donos Pana Cogito”, wszak Wprost jest jednym z liderow lustracyjnych.

    I kolejna rzecz: nie sadze, zeby moralnosc moglo zadekretowac panstwo.
    Jesli to sprawa moralnosci i Legutko tak uwaza, to niech wyjdzie do swoich studentow i zadeklaruje – „ja nie wspolpracowalem”.
    Jesli to li tylko o moralnosc chodzi to wystarczy – on Legutko zachowalby sie wtedy moralnie. A pozostalych, jesli zloza taka deklaracje, lub nie, niech ocenia sami studenci.
    Czy narzucenie tej deklaracji przez panstwo ma cokolwiek z moralnoscia wspolnego? – watpliwe.

    Pozdrawiam serdecznie

css.php