Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

28.03.2007
środa

Kto skontroluje kontrolerów

28 marca 2007, środa,

Pan Mariusz Błaszczak został nowym ministrem i premier powierzył mu kontrolę nad innymi ministrami. Ma pilnować, jak wywiązują się ze swoich obowiązków. To bardzo ciekawa sytuacja. Jak tak dalej pójdzie to w rządzie Jarosława Kaczyńskiego będzie więcej ministrów kontrolujących niż merytorycznych. Pierwszym kontrolującym jest przecież sam premier, drugim pierwszy wicepremier, czyli Ludwik Dorn, który ma kontrolować i praktycznie zastępować premiera. Jest kontrolujący trzeci, czyli minister Przemysław Gosiewski, przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów, a więc koordynator i kontroler, jest wicepremier Zyta Gilowska podobno koordynująca pracę resortów gospodarczych. Teraz jeszcze minister Błaszczak, podobno skądinąd urzędnik zupełnie niezłej klasy. Czy nominacja Błaszczaka dowodzi, że prawa ręka premiera, niezastąpiony podobno, nadzwyczajnie sprawny organizator Gosiewski nie daje rady? A może dostał inne zadania? Wczoraj błysnął nakazami pracy dla kończących medycynę, czym nie tylko młodzież zdenerwował, ale pokazał również jak silnie w obecnej ekipie zakorzenione jest PRL – owskie myślenie. Może to oznaczać, że ledwie nowy minister Gosiewskiego odciążył, ten już sypie pomysłami, wraca do pracy na niwie politycznej i oczywiście do mediów, w których znów bywa jakby częściej, ku wielkiemu zadowoleniu oglądającej go publiczności. „W tym temacie” oczywiście.

W każdym razie w kancelarii premiera układ robi się coraz ciekawszy i pewnie już niedługo nie będzie można przejść korytarzem, by nie potknąć się o jakiegoś ministra. Dla zwykłych urzędników zabraknie miejsca, bo każdy minister musi się oczywiście lepiej ulokować i swoją domenę rozszerzyć. A przecież są jeszcze inni ministrowie, którzy też coś kontrolują, na przykład minister Adam Lipiński, minister Krzysztof Filipek i chyba Szymon Pawłowiec (jeżeli się mylę i jakiś inny młodzieniec jest tym ministrem, to przepraszam, ale młodzież LPR słabo rozróżniam). Ci też kontrolują – jak rozumiem koalicję, żeby się dobrze trzymała i nie trzeszczała co tydzień, co nie przeszkadza, że trzeszczy. Minister Lipiński bywa też do poruczeń specjalnych. Badał na przykład czy Dorn był zawsze etyczny, potem chyba miał badać aferę białostocką z marszałkiem Putrą w tle, ale jakoś ta afera się rozmyła i nie bardzo wiadomo co minister Lipiński skontrolował. O ile jednak Lipiński dostaje od czasu do czasu jakieś zadania, to zupełnie nie wiadomo, jakie polecenia dostają Filipek z Pawłowcem. Są to najbardziej tajemniczy ministrowie w kancelarii premiera i wnosząc z nominacji Błaszczaka premier nie uważa, by byli zdolni cokolwiek skontrolować. Wydaje się, że ta ocena Jarosława Kaczyńskiego jest wyjątkowo prawidłowa.

Można sobie oczywiście pożartować, ale sprawa jest poważna. Od 1989 roku nie było rządu tak rozdętego, nie było tylu ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu. Przy okazji łamana jest ustawa o Radzie Ministrów, gdyż w resortach sekretarzy stanu jest więcej niż ustawa przewiduje. Wiceministrów już nikt nie zliczy, w niektórych resortach ich liczba jest już podobno dwucyfrowa, co zapewne jest wynikiem koalicyjnych ustaleń, partyjnego rozdrapywania stanowisk i także niskiej kompetencji nominowanych. A przecież miało być tanie państwo, oszczędne państwo. Kto jeszcze pamięta szaleństwo oszczędzania w poprzedniej kadencji Sejmu, bój o odebranie „trzynastek”, lecznicy, oszczędności nawet na telefonach komórkowych w administracji, te awantury, kiedy w jakimś resorcie nowy samochód zakupiono? Kto pamięta te wielkie czołówki na przykład w gazecie „Fakt”? Gdzie się one dzisiaj podziały? Dziś jest czas dobroci dla rządzących?

Nigdy nie uważałam, że na państwie trzeba jakoś szczególnie oszczędzać. Wezwania do rezygnacji z tak zwanych przywilejów uważam, za czysty populizm. Zawsze uważałam, że urzędnik powinien być dobrze opłacony, że premier powinien zarabiać dobrze, może nawet lepiej niż obecnie, że minister może leżeć na specjalnym oddziale w rządowej lecznicy. Teraz jednak mamy już normalne rozpasanie, z miesiąca na miesiąc coraz większe. Ministerstwa bez sensu rozmnożone, ministrowie bez sensu rozmnożeni, wiceministrowie mnożą się jak króliki. Rośnie wielka armia BOR-owców. Takiej obstawy nie miał żaden premier, nie mieli wicepremierzy, a trudno mi uwierzyć w jakieś szczególne zagrożenie władzy. Raczej jest to dodawanie sobie splendoru i powagi. Obnoszenie majestatu IV RP. Tylko co to za majestat?

Bernard bardzo ucieszył się, że mnie dorwał, bo napisałam, że nie przesłuchałam taśm Gudzowatego, a pisałam na ten temat do „Polityki”. Dostałam sporo pouczeń o rzetelnym i nierzetelnym dziennikarstwie. Także od Jospina i cześćjacka. Czasem jednak warto wiedzieć o czym się pisze, także na blogu. Warto więc najpierw zajrzeć do najnowszej „Polityki” i zobaczyć co napisałam, a potem rzucać gromy. Zupełnie nie było mi potrzebne przesłuchiwanie całych taśm, gdyż nie dokonywałam ich analizy, wystarczyło mi zupełnie to, co zostało wydrukowane. Nie widzę powodu, by tracić trzy godziny na odsłuchiwanie rozmowy, z której – jak rozumiem – najbardziej pikantne politycznie i nie tylko politycznie – fragmenty zostały opublikowane. Lepiej pójść do kina. Analizą niech zajmują się ABW czy prokuratura. Przeczytałam natomiast dokładnie tak zwany raport o WSI, bo go komentowałam merytorycznie. To taka różnica.

W co gra Gudzowaty? – to pytanie stawia m. in. maniek, ale pośrednio pojawia się ono także w innych wpisach. To jest dobre pytanie i myślę, że pełnej odpowiedzi nie poznamy. Ja coraz bliższa jestem dość naturalnego wyjaśnienia. Otóż mam wrażenie, że Gudzowaty miał sygnały, że jest zagrożony, chciano mu podobno uprowadzić syna i wynajął ochronę. Ma ją obecnie nadzwyczajnie rozbudowaną i od tego na ile będzie silne jego poczucie zagrożenia zależy praca i swobodne, a być może także dostatnie życie jego ochroniarzy. W ich interesie jest więc podtrzymywanie tego stanu zagrożenia, co nie jest zapewne trudne. Mam więc wrażenie, że jest przez nich izolowany i inspirowany, zwłaszcza, że Gudzowaty zawsze był biznesmenem nieco osobnym, nie utrzymywał szerokich kontaktów ze środowiskiem biznesowym, nie bywał (bywał w operze, gdzie go spotykałam). Dlatego jakoś nie wierzę, że nie wiedział, kto i kiedy był nagrywany. Przecież, jeżeli był jakiś sygnał o zagrożeniu, to musiał być przez ochronę instruowany, o co ma pytać swego rozmówcę. Dlatego rozmowa z Oleksym jest dla mnie zapisem przesłuchania wedle ustalonego scenariusza.

Guzowaty od dawna jest przekonany – nie bez podstaw – że jest coś w rodzaju spisku przeciwko jego interesom. Gdzie widzi jądro tego układu? W Rosji? Być może, gdyż stracił tam chyba kontakty. Dziś gazem w Rosji rządzą już inni ludzie, a nie ci, z którymi on zawierał różne kontrakty na początku lat 90-tych. Może chcą go wyeliminować? Nie byłabym zdziwiona, bo dziś już zupełnie inne pokolenie zajmuje się biznesem. Może ręce maczają w tym służby? Pewnie też, bo w Rosji Putina ich rola jest znana. Oczywiście Gudzowaty ten układ widzi też w Polsce (może uważa, że jest on powiązany ze służbami rosyjskimi?). Niewątpliwie jego interesy w Polsce od dawna były hamowane i do dziś nie rozumiem dlaczego. Zaczęło się za rządów Buzka, kiedy całe antyrosyjskie lobby z panami Woźniakiem i Naimskim na czele, ale także z wicepremierem Steinhoffem nie chciało dopuścić do budowy gazociągu Bernau – Szczecin, czyli najprostszej drogi do dywersyfikacji dostaw gazu (tłumaczono, że to też będzie gaz rosyjski, ale przecież płynący z Europy) i rzucono się na gazociąg norweski, który, moim zdaniem, był i pewnie jest przedsięwzięciem księżycowym. Gudzowaty liczył, że kiedy przyjdzie lewica pozwoli mu na budowę. Też nie pozwoliła i nie wiem dlaczego, choć wiele razy pytałam. Pewnie Miller bał się, że będzie posądzany o konszachty z prorosyjskim Gudzowatym (czasem miałam wrażenie, że za rządów AWS prawie uważano go za agenta Rosji), a może po prostu bał się w ogóle podejmowania decyzji. Bernau – Szczecin nie ma do dziś, choć chyba ktoś z Państwa w poprzednich wpisach zwracał uwagę, że akurat się o tym mówi, podobno mówi to minister Woźniak, który tyle energii włożył w torpedowanie pomysłów Gudzowatego, co byłoby przezabawne.

Gudzowaty jest rozgoryczony, bo polskiego biznesmena, który zajmuje się też mecenatem na dużą skalę i różnymi przedsięwzięciami społecznymi, w Polsce rzeczywiście płaci podatki, nie powinno się w ten sposób traktować, nawet jeżeli ma się jakieś zastrzeżenia. Trzeba z nim rozmawiać – tu nie zgadzam się z Jospinem, którego rozmowy polityków i biznesmenów oburzają – mnie nie, nie dajmy się zwariować, na całym świecie politycy rozmawiają z biznesmenami, politycy zabiegają, aby biznesmeni z ich krajów robili dobre interesy za granicą. Nie wiem dlaczego był szlaban na Gudzowatego – czy z inspiracji Rosjan czy sprawa była czysto polska, ale faktem jest, że miał powody do frustracji. I ma jak najgorszą opinię o politykach. Myślę, że na styku jego frustracji i tego zdominowania przez ochroniarzy wiele dałoby się odkryć. Może to już kwestie natury psychologicznej. Może jego ochroniarze mają kontakty z obecnymi służbami i coś tam podgrywają. Nie wiem.

W każdym razie Gudzowaty od dawna zwraca się do różnych organów państwa, że jest zagrożony, pisze listy, jest w kontakcie z policją AWB, prokuraturą i ci ochroniarze noszą te kasety, pewnie też jakieś dokumenty. Wydaje się, że kasety wypłynęły jednak z instytucji państwowej, a nie od Gudzowatego, być może publicznie pojawiły się akurat w tym momencie przypadkiem, bo akurat je odsłuchano i uznano, że dobrze będzie przyłożyć lewicy. Ja nie wykluczam żadnego wariantu, choć najmniej wierzę w jakiś spisek. Jeżeli Państwo mają jakieś inne sugestie z ciekawością przeczytam, bo sprawa jest interesująca. I to nie dlatego, że wszyscy kręcą się wokół pytania: czy nagrał Kwaśniewskiego? To jest akurat najmniej ciekawe, ale co to w ogóle jest za sprawa z tą niby korupcją, Milerem, Bisztygą, ilomaś tam milionami dolarów łapówki, czy propozycji łapówkarskiej, o czym pisały gazety. Jean Paul pisze o wywiadzie w TVN 24 z Gudzowatym, ja uważam, że on coś chciał powiedzieć, ale nie miał szansy, gdyż prowadzącego interesowało tylko czy nagrał Kwaśniewskiego i żadne inne sprawy nie były ważne. Pełna zgoda w ocenie tej rozmowy.

Bardzo się dziś rozpisałam o tej sprawie, ale prosili państwo o mój punkt widzenia, więc starałam się go przedstawić. Teraz więc krótko w kilku innych sprawach. Quake – z Zollem i Safianem oczywiście mój błąd, wyliczyłam jednego po drugim nie zwracając uwagi na funkcje. Sprawa podsłuchów ciekawa, od dawna pytam w Sejmie co się dzieje ze sprawozdaniami, które prokurator generalny ma corocznie przedstawiać Sejmowi i Senatowi – ustawa o Policji art. 19 pkt 22 (chyba) ze stosowania tych technik operacyjnych i nigdy nie mogłam dostać odpowiedzi. Teraz podobno zajmie się tym komisja służb specjalnych, administracji i spraw wewnętrznych. Tak mi powiedzieli posłowie. Drerd – artykuł Osiatyńskiego o lustracji był w poprzednim numerze „Polityki”. Polecam. Olek 51 ma rację w sprawie Banku Handlowego i BRE (coś dziś mam za dużo sprostowań, muszę się bardziej pilnować). Jurka wpis w sprawie artykułu red. Gietki jednak się znalazł na moim blogu, a więc z tą wolnością mediów nie jest tak źle. Myślę, że kontakt z autorką jest możliwy, ja nie znam sprawy.

Nie odniosę się dziś do dyskusji na temat „Polityki”, ale uważam, że chyba w sedno trafił J. S. ujmując w swoim wpisie istotę tego, o co nam chodzi przy redagowaniu pisma. Dyskusji o „Polityce” nie uważam za zamkniętą, ale dziś już nie dam rady więcej napisać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 131

Dodaj komentarz »
  1. Minister Gosiewski to „W tym zakresie” proszę Panią ! 😉

  2. Witam
    Słuszna uwaga! Minister ministrem ministra… Kontroluje.
    Kiedyś w jakiejś książce (tytułu niestety nie pamiętam)przeczytałem, że odpowiednio rozbudowana biurokracja „jest w stanie” przysporzyć sobie pracy samym swoim bytem (swoim sprawami wewnętrznymi) nie bacząc na społeczeństwo, któremu ma służyć. Może właśnie o to chodzi J. Kaczyńskiemu. Stworzyć enklawę ludzi PiS’u opłacaną przez społeczeństwo. Wizja może kosmiczna, ale czyż ten rząd nie wziął się z kosmosu (oczywiście z winy PO, koalicja z UFO)?
    Może miarą działalności rządu stały się wydane pieniądze? Sądząc po rozrzutności chyba tak, tylko problem w tym, że politycy nie znają różnicy między wydawaniem a marnowaniem pieniędzy (podatników!).
    Wracając do sprawy taśm Guzowatego. Strach Guzowatego i paplanie Oleksego poruszyły ciekawy temat. Wielu komentatorów twierdzi, że taśmy Guzowatego mogą być szansą dla lewicy. Szansą na pożegnanie się z zaszłościami, postkomunistyczną schedą i utworzenia NOWEJ LEWICY.
    Ja śmiem twierdzić:), że Oluś i Józio łatwo się wygryźć nie dadzą. Może wprowadzi się kilku młodych, ale to nie będzie to, czego Polska potrzebuje.
    Pozdrawiam
    P.S Jestem bardzo ciekawy Pani opinii w sprawie ‚szansy’ lewicy, wykorzystają?

  3. To rozdęcie jest nie tylko w Rządzie. Tanie Państwo – to bardzo ładne hasło, lae razem z utworzeniem rządu Pod Premierostwem Pana Jarosława Kaczyńskiego jakoś już nikt tego hasła z partii rządzących nie wspomina. A co do innych pól. Proszę spojrzeć na kolej. To jest podwórko, o którym coś niecoś wiem. Podstawowa ostatnio kwestia to zwiększanie ilości członków zarządów spółek kolejowych. W PKP PLK już jest ich siedmiu. Podobno dwóch jest od intensyfikowania inwesticji w infrastrukturę kolejową. Jakoś nie iwdać efektów ich działania, bo przeszkodą tutaj nie jest brak chęci zarządu w składzie 5 osobowym, ale kłopoty finansowe tej spółki będące pokłosiem uregulowań ustawy o VAT, która namieszała strasznie PLK w wydatkach inwestycyjnych, i zadłużenia spółki siostry Przewozów Regionalnych. Ale to już na inna dyskusję. W PKP Cargo kierowników projektów za to się namnożyło, że ho, ho!! No bo gdzieś chociaż przeczekać z jakąś w miarę sensowną pensją trzeba. Jakos nikogo z PiS’u tego rodzaju praktyki nie bolą, a poprzedników wyzywano od republiki kolesiów. Śmiem twierdzić, że teraz jest większa. Poprzednicy starali się przynajmniej, żeby kolesie coś wiedzieli o biznesie, a nie wkładali do zarządów ludzi, kótrzy są szczerze ździwieni, że za podatki odpowiada w Spółce cały zarząd, a nie tylko członek ds. finansowych i to karnie. Członkowie finansowi chociaż odrózniali aktywa od pasywów, bo dzisiaj standardem to to nie jest. I można by tak wyliczać. Byłam zbulwersowana przez lata tzw. „czerwonymi”, ale PiS jest lepszy. No ale to wszystko jest przecież dla dobra kraju. To, że wiele tak zarządzanych Spółek tego rodzaju rządów może na dłuższą metę nie przetwać to już nikogo nie interesuje. Dlatego podtrzymuje swoją tezę, że upadłość w wielu przypadkach jest metodą tego rządu na prywatyzację. A za wykonywanie nie najmadrzejszych poleceń naszych geniuszy ministerialnych i tak odpowiadają zarządy spółek. No ale jak już mówiłam nie wszyscy ich członkowie są tego świadomi. Czasem niewiedza chroni przed stresem. Dobre dla nich i tyle. Wobec tego rposzę się przyjrzeć w innych państwowych spółkach, jak wygląda to tanie państwo. Kolej to tylko jeden mały wycinek tego obrazka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino
    Groteskowy świat rządu, który Pani opisuje ma niestety „przełożenie” na funkcjonowanie administracji publicznej. Nie wdając się w głębsze rozważania jej stan mogę określić jako głęboką inercję. Burdel prawny i organizacyjny, brak dziesiątków (jeśli nie setek) aktów prawnych, brak procedur realizacyjnych lub ich bezsensowność i powszechny lęk urzędników przed mitycznymi kontrolami paraliżuje działalność państwa. Organizację życia społecznego w ostatnich miesiącach można śmiało zamieścić w podręcznikach zarządzania jako przykład bezdusznej i kompletnie zablokowanej struktury administracyjnej. Ostanio miałem okazję czytać decyzję administracyjną o odebraniu na kilka miesięcy prawa jazdy wydaną 5 miesięcy po okresie zasądzonym przez sąd. Jednym słowem człowiek prawo jazdy utracił, zasądzony wyrok odbębnił, prawo jazdy dawno miał na powrót odebrać a w zamian dostał spóźnioną o kilkanaście miesięcy decyzję. Ale miałem też okazję czytać pismo wydane przez administrację rządową w sprawie poddania się obywatela lustracji. Pismo wysłano w dniu wejścia w życie ustawy lustracyjnej. Człowiek, który mi ten pasztet pokazał mówi:”Popatrz co za gorliwość! Koresponduję z nimi latami, czekam miesiącami na odpowiedzi, najmuję prawników i ponoszę koszty by wyegzekwować to co mi się należy jak psu żarcie. A tu jaka szybkość i gorliwość!” Funkcjonowanie państwa można porównać do PKP. Pociągi odwołane, poopóźniane, w wagonach lepko od brudu,w fotelach pluskwy, kradną, biją ale PALIĆ NIE WOLNO. Prawo musi być prawem! Oczywiście w sferze zakazów (cha cha). No i, jak Pani pisze, obsługa tego pociągu świetnie się bawi w zamkniętym przed światem służbowym wagonie.
    Pozdrawiam

  6. Poniwaz od dwudziestu lat nie mieszkam w Polsce, moge z dystansem obserwowac III Rzeczpospolita. W calej Europie spotyka sie sksndale, ale tyle skandali i w takim „gatunku” mozna tylko zaobserwowac w Polsce. Skad sie biora tacy ludzie jak Gosiewski, Gertych, Leppert, kto im dal prawo do rzadzenia w tym kraju? Czy w Polsce nie ma juz normalnych politykow, ktorzy by nie przynosili wstydu temu Pannstwu.

  7. maniek, ta książka o której wspominasz to sławne w latach siedemdziesiątych „Prawo Parkinsona” tegoż Parkinsona. Napisał jeszcze znane w Polsce , „Jak zrobić karierę”. Wszyscy zaczytywali się w tych książkach i chociaż dotyczyły one problemów zachodnich to pasowały jak ulał do naszej biurokracji. Obawiam się, że odoszą się one także do dzisejszego „taniego państwa” kolesiów i rozbuchanej biurokracji.

  8. O matko!
    To który z tych kontrolerów jest realny? 😉 😉 😉

    Ps.
    A może to wszystko jest oznaką rosnących wpływów Lecha Aleksandra, który przeciez był prezesem najwyższej kontroli i kontrolę ma chyba we krwi? 😉

  9. kk: Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
    § 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.
    § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

    Z treści tego art. nie wynika by Gudzowaty popełnił przestępstwo, skoro informacje uzyskiwał bezpośrednio od jej autora, zatem był do niej uprawniony – ale byc może linia orzecznictwa jest inna. Jeśli chodzi o rozpowszechnienie, to nie on ją rozpowszechnił ale któryś z urzędów. Nawet gdyby sam rozpowszechnił to interes publiczny zwalniałby go z kary (mowa była o osobach publicznych). Według mnie nagrywanie z kimś prywatnych rozmów jest karygodne, ale temat pornografii wydaje się niektórym bardziej istotny.

    kk: Art. 241. § 1. Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.

    Tu ktoś trzeci ewidentnie popełnił przestępstwo ujawniając te taśmy. Skandaliczne jest zachowanie Ziobry który straszy Tuska procesen za przypuszczenie całkiem prawdopodobnego faktu przecieku tych tasm z prokuratury a nie jest taki kategoryczny w wypowiedziach nt tego przecieku, który to przeciek jest oczywistym przestępstwem. Czy coś pan Ziobro zrobił w sprawie tego przecieku, czy toczy się ? jak to rzekomo Ziobrze przystało ? energiczne się postępowanie w tej sprawie?

    Co do motywów Gudzowatego, to najprawdopodobniej chciał sobie odpiąć tę jemu bezużyteczną i szkodzącą w interesach – nie chciano z tego powodu z nim rozmawiać – łatkę biznesmena lewicy.

    Dziękuję Bożenie i Pani Redaktor za wskazanie źródła z wypowiedzią prof. Osiatyńskiego.

    Pozdrawiam Wszystkich

  10. PIS-klasyk . Gęsicka negocjuje z UE w jaki sposób wydamy dotacje. Termin zakończenia negocjacji zależy od rozwiązania problemów z wetem wojewody wpisanym do ustawy przez posłów PiS, które pozwalało administracji rządowej ingerować w decyzje samorządów o podziale pieniędzy z Unii . ?To jeden z powodów, dla których ustawa hamuje negocjacje ? ? mówi minister Gęsicka . Jeden socjalistyczny pomysł kontrolowania niezależnych od PIS samorządów może zmarnować lub opóźnić dostęp do takiej ilości pieniędzy jakiej przez 17 lat
    WSZYSTKIM nieuczciwym w III RP nie udało się ukraść czy zmarnować.

    Odnosząc sie do kontrolujących w rządzie przytoczę słynna Zasadę Petera . – (ang. Peter Principle). W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji. Zasadę sformułował Laurence J. Peter.

    Zasada ta w szczególności odnosi się do organizacji typu biurokratycznego, gdzie jej członkowie w trakcie własnej kariery awansują tak długo, póki nie znajdą się na poziomie, na którym nie będą już kompetentni.

    Zakłada się tutaj, że jeżeli organizacje mają zdolność do ciągłego funkcjonowania, to jest to spowodowane tym, że jeszcze nie wszyscy urzędnicy osiągnęli swój poziom niekompetencji.

  11. Pisze Pani ze wezwania do rezygnacji z przywilejow to czysty populizm oraz uwaza ze na „panstwie nie trzeba szczegolnie oszczedzac”. Uwazam ze sie Pani myli, z dwoch powodow.
    Po pierwszt, niska efektywnosc dzialan administracji, sprawia ze i machina urzednicza nie produkuje zadowalajacych efektow (UNDP prowadzil kiedys w Polsce programy z ministerstwem pracy i efekt. wykorzystania srodkow to bylo jakies 8%. Czyli 92% szlo, na place, konferencje a tylko maly kawalek trafial na konkretne zadania.) Te niskie wskazniki tak naprawde pokazuja ze czy te programy beda prowadzone czy nie – nie bedzie duzej roznicy. Dwa w Skandynawi gdzie panuje inna kultura urzednicza (kwestia roznic kulturowych) urzednicy sie sami dyscyplnuja. Czesto sluchalem historii jak pracownicy org.miedzynarodowych wywodzacy sie ze Skandynawii pilnowali siebie zeby za duzo nie wydawac. W Polsce istnieje inny model – czesto jest tak ze urzednicy walcza o lepsza klase w samolotach, lepsza opieke medyczna i ich wydatki sa poza rzeczywista kontrola spolecznenstwa a takze rzadzacych (zawsze dosarcza wiarygodnych wyjasniej usprawiedliwiajacych zwiekszenie wydatkow). Organizacje a zwlaszcza biurokracja maja to do siebie ze sa bardzo ekspansywne. Wszelkiego typu hasla nawolujacej do oszczednosci sa przeciw-waga dla zarlocznej zachlannosci urzednikow. Dlatego uwazam ze dopoki urzednicy nie polepsza swoich rezultatow (w systemie funkcjonalnym jest to niemozliwe), populistyczne hasla nawolujace do oszczednosci beda ze wszech miar sluszne. Wyjatkiem jest tu administracji zwiazana z absorbcja funduszy europejskich.

    Tereaz uwaga natury ogolnej; w Pani mysleniu widac tesknote do etatyzmu – przepraszam za te wycieczke osobista ale nie moge zrozumiec skad ta wyrozumialosc dla marnotrastwa urzednikow. Przyklady: a)czy przez ostatnie 17 lat ministerstwo gospodarki przygotowalo jakas strategie dla Polskiej gospodarki ktora bylaby realizowana? b) jak ministerstwo pracy walczy ze zmiejszaniem bezrobocia strukturalnego? Cos zostalo zrobione? Przy 15,2% bezrobociu przedsiebiorcy narzekaja na brak rak do pracy i slabe dostosowanie kwalifikacji sily roboczej do wymogow rynku (wskaznik zatrudnienia 52%). c) jaki to sprytny plan ministerstwa edukacji ma lepiej przystosowywac absolwentow do wymagan pracodawcow?
    Jest wiele innych przykladow ze administracja centralna jest nieefektywna. Odpowiada za koorynowanie dzialan w dlugim okresie a efektow nie ma zadnych. Ministerstwa to przyklady nieefektywnosci i lobby urzednicze ktore uparcie broni status quo i broni swojej pozycji. Zreszta od wiekow sie tak dzieje. Przykladem jest powstawanie pisama. Wczesne
    skrypty sumeryjskie, minejskie, hieroglify egipskie, pismo chinskie czy
    mesoamerykanskie byly tworzone i odczytywane przez ograniczona liczbe pismakow zatrudnianych przez krolow czy swiatynie. Ograniczenie to bylo zamierzone, bowiem zaden krag cywilizacyjny nie spieszyl sie ujawniania wiedzy ktora „mozna bylo uzywac do sprawowania kontroli nad masami” jak to spuentowal antropolog Claude Levi Strauss.

  12. Do pana Jana:

    Politycy z wyższej półki czyli tzw. mormalnych typu prof. Geremek, czy prof. Bartoszwski w Polsce juz nie ma i obawiam sie , że długo nie bedzie. Ci politycy , którzy teraz w sejmnie decyduja o losach naszej ojczyzny to polityce IV kategorii, ludzie którzy w karajach dojrzałej demokracji nie mieli by wstępu na salony. Pyta pan kto im dał prawo do rządzenia tym krajem? My prosze pan, obywatele RP. Ci krórzy na nich głosowali , a wiec ludzie prości, bezrobotni, byli popegerowcy, ludzie którzy uwierzyli w sociotechnikę i gruszki na wierzbie, ludzie zwerbowani przez Rydzyka, gównego guru IV RP , a także ci którym nie chciało się iść głosować. Dopóki, Polacy nie dojrzeją do prawdziwej demokracji i państwa obywatelskiego, dopty będa nami rządzić Bierni, Mierni , ale Wierni.

    Biurokracja, zatrudnianie swoich , nie liczenie się z kompetencjami, nadzorowanie jednych przez drugich to wszysatko odbywa sie wramach taniego państwa i do złudzenia przypomina PRL. Ale jak widać wyborcom PiS to nie przeszkadza.Grunt to dobra propaganda sukcesu, też zreszta rodem z PRLu. W tym całym kabarecie brakuje jeszcze przewodniego hasła „pomożecie” i dopełniłaby się wizja IV RP.

  13. Oczywiście w sytuacji zagrożenia czy sytuacji dotyczących interesu publicznego można coś nagrać. W innych wypadkach (np spływ kajakowy w dżungli na golasa itp) takie potajemne nagrywanie powinno być karalne.

  14. Jak przez mgłę pamiętam, że liczba ministerstw w ZSRR szła w dziesiątki, były w tym tak strategiczne jak ministerstwo maszyn rolniczych i mechanizacji (czy jakoś podobnie…), jest zatem jeszcze sporo pracy do pobicia tego rekordu.
    Ale co bardziej smutne, układa się to w szerszą całość przedstawiania sukcesów. Np. jako sukces wskazuje się astronomiczną liczbę uchwalonych przepisów. Przy tej logice sukcesem jest tworzenie odrębnych urzędów do licznych problemów, też w coraz większej liczbie.
    Aż łezka w oku się perli za czasami, gdy minister Hausner miał w swojej kompetencji zadania 1/3 dzisiejszego rządu. W owym czasie mój przyjaciel twierdził, że jego przyszła żona musi umieć wymienić z pamięci wszystkich aktualnych ministów. Teraz chyba jest to najkrótszy sposób na starokawalerstwo.

  15. Pozdrawiam Pani Janino!
    Państwo nie wiecie co będzie robił p.M.Błaszczak.On będzie
    „komisarzem” p.Kaczyńskiego i PiS u.Już takie układy przera-bialiśmy nic nowego.Poczekajmy zobaczymy czym to się sko-ńczy.

  16. Pani Janino,

    Pisze Pani o PRL-owskim mysleniu obecnej wladzy.Dla tych ,ktorzy PRL pamietaja jest to „w najwyzszym stopniu oczywiste „a przyklady pojawiaja sie kazdego praktycznie dnia.
    Zgodnie z leninowska zasada mowiaca o tym,ze „kontrola to najwyzszy stopien zaufania” zastapiono nia wlasnie zaufanie ,ktore wladza powinna miec miec do swoich organow ,ktore powinny dzialac dosc autonomicznie i przede wszystkim sprawnie i merytorycznie.
    Ale nie moga tak dzialac – zlikwidowano Sluzbe Cywilna zastepujac ja „zasobem kadrowym” wlasnych kolesiow .
    Najwyzsze funkcje pelnia koledzy Lecha Kaczynskiego z dwoch wlasciwie instytucji -z NIK -u i Ratusza Warszawskiego.
    A szefem wywiadu jest zdaje sie byly funkcjonariusz Strazy Miejskiej.
    Rozbudowana nadmiernie struktura nawet skladajaca sie z samych fachowcow przestaje funkcjonowac.A ta nasza ?
    Fachowcow szukac tam ze swieczka !
    Dlatego tez zgodnie z dobrze znanym mechanizmem PRL-owskim mnozy sie kontrolerow ,koordynatorow ,powoluje Centralne Biura i Urzedy i w rezultacie (tez jak w PRL-u ) paralizuje mechanizm panstwowy jeszcze bardziej .
    Chcialoby sie powiedziec -powtorka z rozrywki ale smieszne to wcale nie jest.
    Wezmy MSZ -minister Fotyga nie jest moim zdaniem ministerm Spraw Zagranicznych we wlasciwym tego slowa rozumieniu ,czyli ministerm upowaznionym do prowadzenie polityki zagranicznej w imieniu rzadu .
    Jest ona typowym kontrolerem pilnujacym w imieniu Prezydenta czy wszyscy urzednicy sa posluszni .Jak wiemy z licznych doniesien medialnych o zaufaniu w MSZ nie ma mowy a dowodem sa czystki i nieobsadzone ambasady.O samej pani minister z litosci nie wypowiem sie.

    Chciabym sie podzielic drobna ale jak mi sie wydaje wiele mowiaca obserwacja .Nie wiem czy Pani Redaktor interesuje sie motoryzacja .
    Ogladajac telewizje zauwazylem jak wielu naszych” dygnitarzy ” na szczeblu ministrow ,marszalkow Sejmu i Senatu jezdzi samochodami BMW serii 7 ,nie wspominajac juz o towarzyszacych im kawalkadom borowcow w rownie drogich autach.Otoz w Holandii jedynie premier ma do dyspozycji BMW serii 7 ,ministrowie z reguly Volvo lub Mercedesy ale nie te najdrozsze.
    Lista osob uprawnionych do samochod jest publicznie znana jak rowniez limit ceny w jakim minister musie sie zmiescic wybierajac swoj samochod sluzbowy.I lista ta jest bardzo krotka !
    Polska w tym wzgledzie przypomina mi niestety jakies cesarstwo srodkowo-afrykanskie.

    Wracajc ze srodkowej Afryki do PRL-u i IV RP.
    Ciekaw jestem czy zgodzilaby sie Pani z moja obserwacja ,ze bracia Kaczynscy ( a szczegolnie Jaroslaw) duzo wieksza nienawiscia daza III RP niz PRL ?
    W PRL-u pisali doktoraty ( przynajmnie jeden z nich odnosil sie do nauki leninowskiej a poniewaz nie skonczylem edukacji na szkole podstawowej to pamietam ,ze nie bylo to wcale takie konieczne jak niektorzy dzisiaj to przedstawiaja) i wiekszych klesk nie ponosili.
    W III RP natomiast byli wedle wlasnych slow przesladowani ,inwigilowani ,dybano na ich zycie i mozna by caly katalog nieszczesc wymienic.Caly UKLAD sie sprzymierzyl aby tych politykow nie z pierwszej przeciez ani nawet z drugiej linii zniszczyc .Horror!!
    Wydaje mi sie zatem ,ze glownym motorem dzialania braci Kaczynskich nie jest antykomunizm ani niechec do PRL-u tylko zwyczajna potrzeba „odegrania ” sie za osobiste niepowodzenia wlasnie w okresie III RP polaczona z przeogromna potrzeba sprawowania wladzy .Pelnej i niepodzielnej wladzy !
    Organizowania panstwa na modle PRL-u (mam na mysli organizacje struktur wladzy o czym Pani redaktor pisze) nie stanowi problemu o ile pozwala zaspokoic zadania wlasnych kolegow partyjnych lub koalicjantow i utrzymac koalicje a wiec – WLADZE !

  17. Cóż w dojrzałej demokracji to by nie było Leppera i Giertycha w rządzie, cóż ja nie jestem WIELBICIELKĄ Pisu, daleko mu do tego, cóż bardziej chyba bym zagłosowała na Aleksandra Kwaśniewskiego niż na Pis, a politycy Sld mają niespełnione ambicje, są sfrustrowanego politykami pani Janina to opisała artykułe w Polityce, stan emocjonalny polityków Sld. Cóż a co gra Gudzowaty, może pilnuję swoich interesów, jest biznesmenem, a nie politykiem. Chcę przypodobać się władzy. Cóż musi współpracować obecną władcom, w celu zarabiania pieniędzy. Cóż nie tylko Gudzowaty w ciągu pól roku grał, jeszcze ktoś, tylko szkoda, ze tak naprawdę pozwoleniem kogoś. Ten wpis jest krótszy od poprzedniego, tak chciał jeden internauta Musie kończyć nie mam czasu
    Pozdrawiam

  18. Pani Janino, nie sądzę, żeby urzędnik „niezłej klasy” decydował się na objęcie tak absurdalnego stanowiska. GW określa Błaszczaka i Gosiewskiego jako ministrów od „spływania i wypływania”. Wychodzi na to, że coraz większa armia urzędników szczbla dowolnego jest po prostu „do niczego”.
    Gołym okiem widać postępujący bezwład decyzyjny. Bardzo mnie wczoraj rozśmieszyło napięte oczekiwanie, co też Rada Bezpieczeństwa Narodowego powie w sprawie tarczy. Byłam pewna, że absolutnie nic i rzeczywiście. Pan premier swoim zwyczajem oznajmił, że „wkrótce” i że „trzeba działać zdecydowanie”.
    Z utęsknieniem czekam, aż ktoś wreszcie nie wytrzyma i powie panu premierowi, że to co mówi (i robi niestety) jest głupie. Nie skandaliczne czy absurdalne ale zwyczjnie i po prostu głupie.

  19. Z tymi podsłuchami to nie ma co się dawać zwariować. Nie jest podsłuchem rejestrowanie swojej prywatnej rozmowy z kimkolwiek. Oczywiście w dobrym tonie jest poinformowanie rozmówcy, że będzie nagrywany, ale nie ma takiego wymogu, proszę o podanie odpowiedniego paragrafu. Nikt takiego nie znajdzie, bo to po prostu ogranicza swobody obywatelskie, utrudnia dochodzenie swoich spraw w przypadku oszustów itd. Adam Michnik nie mógłby nagrać rozmowy z Rywinem itd. Co innego podsłuchiwanie czyjejś rozmowy.

  20. Pani Janino,

    To jest wyłącznie sprawa mentalności. Kwestia kontrolowania jest zasadnicza dla PiSu, dla nich rządzenie polega na kontrolowaniu. Myślenie wygląda tak: nie trzeba budować tych trzech milionów mieszkań, tylko skontrolować dlaczego mieszkań nie ma, a następnie usunąć blokadę (układ) i po problemie. Kontrolowanie jest istotą rządzenia – wczoraj dowiedziałem się, że w Pałacu Prezydenckim są ogromne opóźnienia w przyznawaniu profesur, bo p. Lech Kaczyński osobiście kontroluje wszystkie (tak, tak, wszystkie) aplikacje, a ponieważ jest ich aż 150 co sześć tygodni…

    Schemat myślenia jest dokładnie ten sam, co przy ustawie o kontrolowaniu samorządów przez wojewodów. O randze kontrolowania pisałem na Pani blogu w grudniu:
    Marek Piegus pisze:
    2006-12-15 o godz. 19:13

    Pozdrawiam

  21. polecam wszystkim felieton KTT z ostatniego numeru „Przeglądu”. O tym, że nie trzeba pytać, komu bije dzwon, bo…
    Większość dziennikarzy jakoś nie biła na alarm, gdy padały chore pomysły deubekizacji, dekomunizacji, degradacji generałów itd., dopiero gdy dzwon (lustracyjny) uderzył dla nich, podnieśli (słuszne) larum.
    Bardzo mądry felieton , jak zwykle zresztą

  22. Oczywiście moja uwaga była do drerd, pare pierwszych paragrafów do tego nawiązuje. Mając na uwadze, że działania te były prowadzone w porozumieniu i za wiedzą Gudzowatego nie ma w tym nagrywaniu nic bezprawnego. Dalsza część o ich ujawnieniu opinii publicznej bez zgody najbardziej zainteresowanych jak najbardziej się zgadza i popieram ściganie takiego wydarzenia.

  23. Jeszcze trochę o dyskusji nt „Polityki”. Dwa dni temu stwierdziłem, że „Polityka” pisze o rządach Braci dużo, krytycznie i merytorycznie, ale że to, co oni wyrabiają urosło do tak dużych i niebezpiecznych rozmiarów, że trzeba tu już czegoś na miarę artykułu Emila Zoli „J’accuse!”. Że takie kronikarskie opisywanie kolejnych wyczynów to za mało, bo to nie daje odporu zjawiskom, które są naprawdę niebezpieczne dla kraju i de facto bagatelizuje je. Oprócz Zoli dałem przykład, moim zdaniem pozytywny, uchwały Senatu UW.

    Zdaje się, że mój wpis został potraktowany jako apel o większą agresję wobec Braci, o to żeby ich bardziej obszczekiwać i stąd parę osób komentowało, że woli rozsądek itd.

    O rany, ludzie! Jakie to strasznie polskie. Wezwanie do jasnego postawienia sprawy zostało odebrane jako wezwanie do pyskówki, magla, słowem do atmosfery programu pana Rymanowskiego „Kawa na ławę.”

    Czy naprawdę nie ma innej alternatywy, tylko: albo obszczekiwać albo bagatelizować?

    Jeszcze raz: działalność panów K. już przekroczyła granice akceptowane w demokratycznym społeczeństwie. Samo opisywanie kolejnych wyskoków nic nie daje, bo po nich spływa to jak po – nomen omen – kaczce. Chwała Bogu, że środowisko naukowe rozumie znaczenie terminu „społeczeństwo obywatelskie” i wydało oświadczenie nt tego, co się obecnie w kraju dzieje. Na dziennikarzy chyba nie ma co liczyć w tym względzie, bo zadowala ich organizowanie cyklicznych pyskówek radiowych, telewizyjnych i ostatnio prasowych, spora dawka ironii wobec Braci oraz kronikarski opis tego co się dzieje (co z tego, że sprawny). Dla mnie to jest bierność.

    Wygląda to jak takie pańszczyzniane oczekiwanie, żeby ktoś inny zrobił z tym porządek, „przecież ja nie jestem od tego.”

    I – dla jasności – dotyczy to całego środowiska dziennikarskiego. „Polityce” dostaje się najbardziej dlatego, że pamiętam ze studiów, iż artykuły z „Polityki” były zadawane na konwersatoriach, widniały w przypisach itd. Wydawało mi się, że to nakłada na „Politykę” jakąś inna rangę odpowiedzialności niż na – za przeproszeniem – pana Rymanowskiego.

  24. Witam.
    Podpisuję się pod Pani blogiem. Widzę w tym jednak pewien sens i logikę. Z przyczyn merytorycznych ten premier nie powinien być premierem. Jest to człowiek pełen kompleksów, sprzeczności, niższości /nie tylko z powodu wzrostu/ oraz poczucia krzywd jakich rzekomo doznał w czasie prezydentury L.Wałęsy. Chcąc się odegrać na zasadzie „dajcie mi władzę to ja was urządzę” robi to właśnie teraz. Co robi człowiek z tak zakompleksiały, ano na nogi zakłada koturnuy, rozbudowuje BOR chodząc z kilkunasto osobową obstawą, /patrzcie jaki jestem ważny i cenny/ wszędzie szuka wrogich układów rozbudowując aparat dochodzeniowy. Pan Zbigniew nadaje się do tego wyjątkowo. Sprawa najważniejsza, mądry człowiek otacza się mondrymi ludzmi, dureń durnymi ludzmi, mądry z samej nazwy powinien mieć mądre pomysły, dureń durne. Prawda w oczy kole /L.Wałęsa i zapowiedz sądowego procesu/ Co to w
    praktyce oznacza? Powielanie, dublowanie stanowisk ministerialnych niekompetentność ministrów i całej reszty w tych ministerstwach oraz potrzeba ich stałej kontroli nie w sensie merytoryczny bo na tym trzeba się znać ale w sensie; jest w układzie, jest skorumpowany a może będzie
    i tak dalej. Dajcie mi człowieka a ja paragraf znajde. Ministowie w/g J.K.
    są kompetentni i wiedzą co mają robić. /Chciałem paru scharakteryzować ale nie są tego warci/ Jeden przykład jegnak muszę. Nie mogę znależć związku przyczynowego między edukacją a aborcją? Ten obecny niekompetentny przeludniony RZĄD zanim coś zrobi już w mediach to ogłasza. Wszystko w czasie przyszłym, chyba jest to prawie kampania wyborcza. A to Pakiet Kluski, to coroczne waloryzacja, wlgi dla przedsiębiorców same hasła nic konkretów a jak jest on czytany to jest tylko przeważnie bublem bo każdy dureń coś od siebie durnego doda wykazują, że zna się na sprawie. Na koniec do rzecz, tak rozbudowany aparat J.K. to nic innega ja twardy elektorat wyborczy. !0-ciu ministrów z przydawkami ma mniej znajomych wborców niż 20-tu nie mówiąc o 30-tu itd a jeżeli twardy elektorat dostanie jaką intratną posadkę i dodatkowo zatrudni jeszcz swoich kolesi i……..td. Nic dodać nic ująć jeżeli taką ma być /jeszcze jej nie ma i daj Boże by nie było/ IV RP to ja chcę do każdej innej tylko nie do czwartej.
    ps. moralnie jastem załamany terażniejszością.
    Serdecznie Pozdrawiam.

  25. Temat na czasie. Z uporem maniaka pisze o tym bez przerwy, wypozyczając sobie na ogół kancelrię prezydencką. Jako przykład patologii IV RP oczywiscie. Sprawa ma jednak kluczowe znaczenie dla funkcjonwania państwa. Przyczyny widze przynajmniej dwie.-
    Pierwsza – Władze w Polsce sprawuja ludzie, którzy swoje doswiadczenia w słuzbie państwowej zdobywali w ogranach kontrolnych/NIK/ czy wymiaru sprawiedliwosci /prokuratuta/. Z tej racji z urzedu spotkali sie z naruszeniami prawa w wielu dziedzinach zycia i przez to ich optyka postrzegania procesów społecznych, a zwłaszcza gospodarczych jest jednostronna – wszyscy oszukuja, cos ukrywaja, moze kradną? itd.itp. Odnoszę wraznie, że wielu z nich ma w tym zakresie poglady jesli nie bolszwickie to napewno socjalistyczne.Wolny rynek zakładajacy wolna gre podmiotów gospodarczych jest siedliskiem spekulacji, a cwaniactwa w najlepszym razie. Taka mentalnośc wynika z braku kompletnie jakiegokolwiek doświadczenia w działalności ekoniomiczno-społecznej Polsce, nie mówiac o doswiadczeniu miedzynarodowym i jest związane z barkiem wykształecenia i lękiem przed normalnym liberalnym kapitalizmem. Uwazm, że z racji wieku i przebytej drogi zyciowej /premier, prezydent/mamy do czynienie z przypadkami beznadziejnymi. Im bardziej swiat bedzie stawiał nowe wyzwania tym trudniej bedzie kontrolowalny, a zatem nalezało bedzie zwiekaszac aparat administracji rzadowej, w iluzji ze uzyska sie wpływa i kontrole nad procesami nie niezaleznymi od woli rządzacych. Takie błedne koło zycia w swiecie iluzji.
    Drugie-człowiek ma ograniczone mozliwości umysłowe, fizyczne. Doba ma 24 godz. Obiektywnie więc nie jest w stanie ogarnąc wszystkich szczegółowych problemów. Szuka więc wsparcia. Nie moze znaleźć ich u koalicjantów /brak zaufania i kompetencji/ więc tworzy własny aparat. Następuje dalsza centralizacja władzy w rekach premiera, ze wszytskimim patologiami tego zjawiska. W latach 70-tych było Prezydium Rzadu z premierem , 11 wicepremiarami, z których 6 było członkami Biura politycznego kc pzpr, i 26 ministrami branzowymi. Kierunek zatem jest znany i przecwiczony.
    Recepta: całkowita prywatyzacja gospodarki, częsciowa słuzby zdrowia i ubezpieczeń, oddanie samorzadom spraw /i pieniedzy/ w kulturze, oswiacie itp. Wtedy i spraw na głowie będzie mniej i życie łatwiejsze i wiecej zadowolonych i spłnionych zawodowo i zyciowo obywateli.
    pozdrawiam

  26. Marku Piegusie, zainspirowałeś mnie (2007-03-28 o godz. 13:21) i mam pomysł dla „Polityki” na mocniejsze, ale na poziomie, punktowanie obecnych absurdów, bezprawności i niesprawiedliwości.
    W chyba każdym lokalnym tygodniku na przedostatniej stronie jest „Kronika kryminalna”. A czemóż by tak (np. po Fusach, plusach i minusach) nie dodać tygodniowej listy inicjatyw i działań koalicjantów ze wskazaniem z czym sprzeczne, jaki przepis łamią, jakie konsekwencje rodzą itd. Coś podobnego „Polityka” przećwiczyła podczas „kampanii kontrolowanej”.

  27. Naprawde uwaza Pani Redaktor, ze nalezy utrzymywac specjalne kliniki dla rzadu?
    Uff!!!
    Ze tez na to nie wpadla Jej Krolewska Mosc, u nas w Wlk, Brytanii! Jak zachoruje ona sama albo ktokolwiek z jej rodziny i musi byc hospitalizowany lub chce rodzic, to idzie do zwyklego szpitala NHS – spolecznej sluzby zdrowia. Oczywiscie, ze leza na jakims zamknietym oddziale, ze wzgledow bezpieczenstwa i ochrony przed mediami, ale oddzielny szpital?
    Zapewniam Pania, ze gdyby rzad JKM albo Dwor wymyslily, ze wybuduja sobie specjalny szpital, to szlabym w pierwszym szeregu wielkiego tlumu protestujacych Brytyjczykow i smialabym sie ze wszystkich dowcipow jakie przetoczylyby sie w tej sprawie w prasie, radiu i telewizji.

    PS. Jestem przeciwna pomyslowi, aby np Ksiaze Walii zajmowal lozko w szpitalu NHS – moze w koncu pozwolic sobie na prywatna opieke medyczna, ale im wlasnie o to chodzi – o pokazanie, ze maja zaufanie do medycyny spolecznej. Dziwadla!

  28. Na moment „wpadłem do TVN24 i nie mogę oprzeć się wrażeniu , że w Warszawskich demonstracjach w „Obronie życia ” uczestniczyli ludzie którzy niewiadomo jak by się starali , to Mamusiami i Tatusiami nie zostaną . Dramatycznym głosem mówili o Bialo-czerwonej , o patriotyzmie .
    Na placu Konstytucji widziałem twarze potencjalnych Matek .
    Bez dalszego komentarza

  29. The police polices the police. Nic nowego. Wszystko już było.

  30. Drogi basmati z 13.10. Jesteś nieco spóźniony gdyż dzwon KTT bił conajmniej dwa tygodnie temu. W ostatnim Przeglądzie pisze o czym innym ale także mądrze. Ja skomentowałem natychmiast ten mocny jak dzwon tekst, ale echo zamilkło jak zwykle. Czytaj na bieżąco bo warto!

  31. jeszcze do drerd: Takie nagrywanie nie jest i nie powinno być w żadnym razie karalne. Powinienna być możliwość zarejestrowania w każdy możliwy sposób wszystkich wydarzeń, w których bierzesz udział. Jakikolwiek sposób ograniczania takiego prawa prowadzi do groźnych dla demokratycznego systemu konsekwencji. Zniknęły już z polskiego krajobrazu zakazy fotografowania dworców i lepiej, żeby tak pozostało.

  32. Szanowna Pani Redaktor, ostatnio mam czas na czytanie gazet i ogladanie TV (zalety choroby, gdy pracowalam bylo to dla mnie nimal niemozliwe) – i dziwie sie rozwojowi administracji w naszym kraju. Zastanawiam sie, ile kosztuje powolywanie nowych urzedow ( m.in LUSTRUJACYCH i kontrolujacych). Zastanawiam sie, ile bedzie kosztowalo utrzymywanie owych urzedow (pensje urzednikow, czynsze biur, itp). Wiec, zastanawiam sie i zloszcze! Przeciez w Polsce sa obszary zycia spolecznego (np.dzieci z ubogich rodzin, osoby starsze z niskimi emeryturami), ktore wymagaja natychmiastowych inwestycji finansowych, nim utrwala sie w przewlekla polska biede. Pani Redaktor, czy zwykly obywatel, taki, jak ja, moze dowiedziec sie, ile pieniedzy kosztuje lustracja i rozbudowa administracji panstwowej?,
    Z wyrazami szacunku, Krystyna Poznanska

  33. Z tymi wszystkimi dodatkowymi ministrami wychodzi na ile realne były obietnice PiS o tanim państwie. Przecież wszyscy ci ludzie biorą całkiem pokażne pensje. Ja rozumiem że Kaczyński tych wszystkich ministrow ceni i chce ich przy sobie zatrzymać zatrzymać, ale niech robi to za swoje a nie cudze pieniadze, bo to co się dzieje to już jest patologia. Upycha kolesiami co i gdzie się da, a nawet generuje quasi-funkcje, które wcześniej w takiej liczbie nikomu nie były potrzebne, no i robi to za cudze pieniądze. Taką dowolność to sobie może uprawiać w ramach swojego domowego budżetu, a nie państwowego.

  34. Chyba liczba ministrów w rządzie i wysokość ich pensji jest w miare określona, czy nie ??? Może być ich i zarówno 30 jak i 50 ? To przecież zupelna dowolność w wydawaniu cudzych pieniędzy.

  35. Do atkabe:

    Argumenty sa przekonywujace, dlaczego tym krajem rzadza tacy a nie inni politycy. Jest to smutne i przerazajace. Kontrolerzy sie mnoza, poniewaz glowny kontroler nie ma kwalifikacji do rzadzenia tym krajem, dlatego potrzebuje stada kontrolerow.

  36. Ależ to już było, tak rządzili już poprzednicy obecnej ekipy, z AWSu. Przypomnę kilka kwiatków z 1998 r:
    – Projekt ministra oświaty: od przyszłego roku szkoły państwowe mają się zadeklarować jako katolickie albo laickie – pan minister uważa, że „synteza tych nurtów w zakresie wychowania nie jest możliwa”. Mają też być specyficzne ‚apele wychowawcze’ (ja to już przerabiałem w młodości!). Jak się zrobił szum, pan minister oświadczył, że to tylko taki projekt, a chodziło mu o wywołanie dyskusji na temat wychowania (widocznie biedak nie wiedział jak to zrobić inaczej).

    – W moim urzędzie wojewódzkim prywatyzacją zajmował się były szef więziennictwa, szefem zespołu doradców był aktor, a zastępcą dyrektora wydziału administracyjno-gospodarczego – były kierowca księdza Popiełuszki.

    – Wojewoda zamojski mianował stolarza dyrektorem szpitala psychiatrycznego. „A może po prostu promuje pan kolegę?” zapytał dziennikarz. „Znacie się dobrze od lat, obaj jesteście z AWS…”. Na to pan wojewoda: „Co w tym dziwnego, że promuję kogoś, kogo znam? Nie będę sięgał po wrogów”.

  37. Zwracajmy uwagę na FAŁSZ, tak gładko przełykany przez większość.

    Roman Giertych, tak zaczął swe wystąpienie na wiecu Radia Maryja dziś w W-wie;
    „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica”.
    Te ostatnie trzy słowa wypowiedział półgębkiem, szybciutko, na bezdechu, ze spuszczonym wzrokiem. Mówił to publicznie, widział skierowane na siebie kamery. On się po prostu WSTYDZIŁ tych religijnych inwokacji, bo wie, że wypowiada je cynicznie w czysto politycznym celu, i wie, że inni też wiedzą. On (i wiekszość innych polityków) traktuje religię, a przede wszystkim wiarę, instrumentalnie.

    A w „Wiadomościach” TVP1 dziś wieczór, mówiono o bezdomnych w korespondencji z . . . Paryża! Jak za najlepszych lat komuny. Ze wszystkich miejsc, aby mówić o bezdomnych, wybrano Paryż.

  38. Pani Janino. To troche nie na temat tego komentarza, ale mam kłopot za znalezieniem formularza lustracyjny dla dziennikarzy? Przeszukałam googlami wszystko i nic. Poprosze o jakiś adres

  39. Szanowna Pani Redaktor! Z ogromną przyjemnośćią czytam wszystko co Pani nam przekazuje w „Polityce” i w blogu. Podziwiam Panią i wszystkich, którzy potrafią tak mądrze i s p o k o j n i e pisać o naszej rzeczywistości.Mnie, niestety, otwiera się w kieszeni ten przysłowiowy scyzoryk i mam ochote „najbrzydsze wyrazy powtarzać po parę razy” gdy patrzę na to potworne kolesiostwo i urządzanie samych swoich.Tak się dzieje nie tylko w Warszawie. Im niżej tym gorzej.Za PRL kariery nie zrobiłam bo byłam „dobrym fachowcem ale bezpartyjnym” teraz pracy nie mogę znależć bo nie jestem członkiem ani sympatykiem partii obecnie rządzącej,chociaż dobrym fachowcem jestem w dalszym ciągu.Osobiście chciałabym dożyć czasów kiedy Polska będzie krajem normalnym, ale watpię. Wyrazy szacunku i poważania dla Pani i całej redakcji przesyłam.

  40. Taaak….
    „Generalnie Chińczycy są okropnie przesądni i np. bardzo nieszczęśliwa liczbą jest 4 , która ma podobne brzmienie jak słowo śmierć. Z tego powodu kiedy kupuje się np. numer telefonu można zapłacić kilkakrotnie więcej jeśli numer ma szczęśliwe liczby, jak 8, 5 czy 9, a dużo mniej jeśli ma dużo czwórek. To samo z tablicami rejestracyjnymi.
    Na moim osiedlu nie na ani jednego domu z numerem 4, często w wieżowcach nie ma 4 czy 14 pietra.”

    To z blogu obok.

  41. Witam i pozdrawiam.
    W kraju w którym rządzi grupa ludzi z manią prześladowczą nie dziwi mnie sztab kontrolerów, dziwi mnie , że stało się to w Polsce, która to, nie dawno z objęć takowych się wyrwała- jak widać na krótko. Mam nadzieje, że te chore obsesje koalicji w stosunku do swych współobywateli, oraz sąsiednich nacji i nie tylko, nie spowodują wypadnięcia Polski poza margines europejskiej „rodziny” znaczących państw.

  42. Bardzo się cieszę, że mój wpis znalazł się jednak na Pani blogu i że była Pani uprzejma poświęcić mu chwilkę czasu, może rzeczywiście nie jest tak źle z tą wolnością słowa w mediach, chyba trochę przesadziłem, po namyśle właściwie muszę się z Panią całkowicie zgodzić, powiem więcej, swoboda wyrażania myśli oraz subiektywna interpretacja rzeczywistości jest w niektórych mediach, jakby to ująć, wręcz porażająca (to takie ładne słowo). Sposób formułowania wypowiedzi także nie pozostawia wątpliwości, że media są całkowicie wolne i autorom wolno w nich absolutnie wszystko, słowem, wolna amerykanka w czystej formie. Weźmy po raz ostatni rzeczoną red. Gietkę z jej Sutanną, czy Spódnicą oraz własnoręcznie spreparowanym komentarzem pod tym artykułem, niby to od czytelnika Polityki. Czyż nie jest wyrazem absolutnej wolności wywodzenie przez p. Gietkę vel Czytelnik etymologii Niepokalanej Dziewicy od kału? A eliminowanie polemicznych komentarzy i dopisywanie własnych ? przecież także świadczy o tym, że dziennikarz może robić co chce, a dlaczego? Bo jest wolny i niezależny. Pani Gietka ewidentnie korzysta pełnymi garściami z wolności mediów, nie jest jakąś tam ubogą krewną Europy, to światowa dziewczyna, idzie łeb w łeb z europejskim duchem wybitnych publikacji postępowej Europy, takich jak np. niedawna w hiszpańskim dzienniku El Pais ? wolność i dowolność pełną gębą! Pani Janino, przepraszam że do Pani kieruję te słowa, właściwie powinienem chyba napisać do Naczelnego, ale to w odpowiedzi na Pani uwagę odnoszącą się do mojego wpisu, chciałem wyjaśnić mój punkt widzenia, ponieważ nie znała Pani sprawy, a dotyczy ona Polityki, którą mimo żenującego tendencyjnego artykułu p. Gietki w dalszym ciągu cenię i cenił będę, gdyż jest dla mnie jasne jak słońce, że p. Gietkę dzielą lata świetlne od znakomitej większość publikujących tu autorów. Natomiast pisanie słów krytyki do samej p. Gietki uważam za stratę czasu, bo to tak jakby chcieć obwieszczać światu, że ziemia jest okrągła, przecież świat o tym doskonale wie. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za ten przydługi i niezwiązany z kontrolowaniem kontrolerów wpis. Jurek

  43. Ma Pani rację, powiem nawet, że kamień mi spadł z serca, kiedy przeczytałem Pani artykuł. Myk w tym, że w blogosferze krąży informacja, że właśnie najbardziej pikantne są fragmenty rozmowy w mejnstrimie pomijane, więc trochę przedwcześnie się nastawiłem. Z Pani poprzedniego wpisu można było wykoncypować, że będzie analiza nieprzesłuchanych taśm, co byłoby, jak Pani przyzna, kiepskie. Przepraszam za takie posądzenia. Pozdrawiam!

    PS
    Namawiam moich rodziców do wysłania listu do jakiejś lokalnej gazetki i domagania się lustracji 🙂

  44. Lestat! Gdyby zasada Petera znalazła zastosowanie w Polsce w instytucjach państwowych (włąściwie szerzej, bo i w administracji państwowej, samorządowej, w spółkiach udziałem SP itd.), to prawdopodobnie mielibysmy najbardziej kompetentną administrację w okolicy (lub na świecie).
    Zasady Peter’a powstały w wyniku obserwacji poczynionych w duzych korporacjach i administracji USA i zakładaja, że organizacja musi zachować pewną, przynajmniej minimalną funkcjonalność. Nie jest tak jak piszes, że organizacja zachowuje funkcjonalność. bo zasada ma ograniczone zastosowanie, tylko odwrotnie – to konieczność zachowania funkcjonalności organizacji jest przyczyną samej zasady.
    Nie byłoby to istotne, gdyby nie fakt, że zasada Peter’a (tak jak kiedyś w tzw realnym socjalizmie) w Polsce (jak zapewnie w większości demoludów) NIE MA ZASTOSOWANIA.
    To, że zasada nie działa jest widoczne gołym okiem jak też przyczyny są jasne.
    W Polsce instytucja może utracić funkcjonalność i nie wykonywać elementarnych czynności do których została powołana bez żadnej konsekwencji. Przykładem najlepszym jest Ministerstwo Pracy lub MSZ IV RP.
    Nie ma więc siły wymuszającej działania zasady Peter’a ani zasady Dilberta ani żadnych innych. Czasy są bowiem rewolucyjne.

    Pozdrawiam

  45. Pani Janino,
    tylko kilka słów, gdy znajdę więcej czasu, rozwinę.

    1. Wcale mnie to nie ucieszyło, tylko zniesmaczyło. Tak jak zniesmaczyły mnie taśmy Beger, tak zniesmaczyły mnie taśmy Oleksego, a jeszcze bardziej postawa „wyciszaczy”, osób, które mówią, nic o tym nie mówmy, a jeżeli już musimy, to mówmy nie na temat, lub bagatelizujmy. Tak jak w taśmach Beger najważniejsze wcale nie były stanowiska, tylko zakulisowy demontaż wyniku wyborów, tak w tśmach Oleksego wcale nie najważniejszy jest buc, krętach i ch**, a to, z ktoś Oleksego przysłał d Gudzowatego na przeszpiegi i z radami w sprawie domniemanej próby obalenia Millera przez Kwaśniewskiego, że o prywatyzacji, komisji bankowej, czy jawnej korupcji (dwaj panowie z 200 tysiącaami) nie wspomnę.

    2. Poucza mnie Pani: „Warto więc najpierw zajrzeć do najnowszej ?Polityki? i zobaczyć co napisałam”. To raczej trudne, bo moje uwagi o sposobie przygotowania tekstu były jeszcze zanim ów tekst ukazał, a mianowicie, mój post był 26.03, papierowa Polityka wczoraj (28.03) , natomiast link który Pani podała nosi datę 27.03. Ze szklanej kuli nie czytam.

    3. Co do samego tekstu odniosę się w wolnej chwili, ale gdyby Pani w trakcie pisania jednak przesłuchała taśmy, nie musiałaby Pani snuć wyłącznie hipotez: „Oleksy zapewne chciał się pożalić i być może przy okazji załatwić jakiś interes, na co wskazują pewne fragmenty rozmowy, mówiące o zatrudnianiu kogoś w banku.” Bo już to wiadomo, że przyszedł na przeszpiegi, a z publikacji prasowych wyłania się obraz następujący – ktos chciał się skontaktować z Gudzowatym po artykułach w Dzienniku (afera z ukryciem informacji o domniemanej próbie korupcji młodego Millera), nie został wpuszczony – pojawia się Oleksy. Afera ma siłę rażenia większą niz afera Rywina, tylko zotała zabetonowana w pewnym momencie.

    4. niestety Polityka należy do „wyciszaczy”, a i Pani (jedyny! chyba, krótki tekst o tej sprawie w najnowszej Polityce napisany bez znajomości taśm!) wpisuje się w tę wyciszającą tendencję (Żakowski w Toku, który w całym przeglądzie prasy i niemal całej dyskusji [w zasadzie nie ma tam dyskusji , bo wszyscy zgadzają się ze soba w 99,9%] ni znalazł czasu by o tym rozmawiać).

    pozdrawiam
    Bernard
    itd. itd.

  46. Do Blogowiczów, zwolenników PiS.

    Na początek informacja: ja stale „traciłem” swój głos, bo od lat głosuję na Unię Wolności, a dokładniej na konkretnych ludzi, członków UW.
    Po co ta informacja?
    Bo chciałbym dowiedzieć się:
    1.Dlczego oddaliście swoje głosy na PiS?
    2.Jak się czujecie teraz, po tym co widzicie?
    3. Czy teraz (gdyby były wybory) swój głos oddacie na PiS?

    Bedę wdzięczny za odpowiedzi. Może to ja się mylę, czekając, aż władzę w Polsce przejmą ludzie myślący inaczej, niż ci, którzy obecnie rządzą.

    Pozdrowienia

  47. Ad. Cargo

    Refleksja trochę szerszej natury. Dużo ostatnio dyskutowałem ze znajomymi na temat różnic kulturowych pomiędzy Polakami i innymi narodami w kontekście historii, systemów prawnych i wogóle…

    Jednym z fajnych przykładów był zakaz palenia papierosów w samolotach. Otóż jeden z moim znajomych lecąc samolotem jednej z tanich linii lotniczych z polską załogą był świadkiem znamiennego wydarzenia. Obsługa samolotu prosząc po angielsku o nie palenie zwróciła się w te słowa”

    „Thank tou for refraining from smoking” (Dziękujemy za powstrzymanie się od palenia). Tan sam komunikat po polsku (a więc dla Polaków) brzmiał tak:

    „Palenie papiersów na pokładzie samolotu jest surowo wzbronione”.

    Sami przyzwyczajamy siebie do traktowania jak przysłowiową już „hołotę”. A rządzący mają po prostu więcej instrumentów. Nic tak nie poprawia dnia jak wymyślenie jakiegoś dobrego zakazu.

  48. Pani Paradowska trafia jak zawsze w sedno problemu. Tak wygląda u nas oszczędne,tanie i na dodatek „państwo prawa”. Nikt normalnie i trzeźwo myślący nie uzna tego typu działań za prawidłowe funkcjonowanie polityków i sprawne rządzenie państwem. Obawiam się, że mają na głowie ważniejsze problemy, niż ustanawianie kolejnych nadzorujących ministrów.

  49. Mimo ogromnego zapału do kontrolowania, o którym Pani pisze, słabo to wychodzi w praktyce. Ktoś się nie przyłożył i mamy kolejną aferę, tym razem z szefem policji – Panem Kornatowskim (a propos, jak obłudnie brzmią słowa ministra Ziobry, że nie można osądzać ludzi przed wyrokiem sądowym). Ciekawe co czują w tej chwili premier i prezydent? Mogę to sobie wyobrazić, znając wywiad z Andrzejem Krawczykiem z ostatniego poniedziałkowego dodatku do Gazety Wyborczej, w którym opisał atmosferę w Pałacu Prezydenckim po ujawnieniu jego „lojalki”.

    Twierdza coraz bardziej oblężona.

  50. do Ciasto,

    swietny przyklad, tez na ten temat bardzo czesto rozwazam i od jakiegos czasu szukalem dobrego przykladu obrazujacego roznice w tym jak sami siebie traktujemy (jak nasze panstwo nas traktuje) a tym jak analogicznie sprawa wyglada na zachodzie.

    Ja mysle ze do zmiany potzeba conajmniej kilku pokolen, kilku pokolen ludzi ktorzy pojezdza troszke po swiecie.
    Niestety ale pare dziesiecioleci PRL’u zrobil swoje, na razie sami dobrowolnie ustawiamy sie w stosunku do Panstwa w roli petenta

  51. Kilkanaście dni temu, na blogach „Polityki”, głównie u red. Szostkiewicza, odbyła się dyskusja na temat faszyzmu i jego groźby dla Polski.

    Opinie były różne, dominował formalistyczny lęk przed nazwaniem rzeczy po imieniu (u blogowiczow krajowych) oraz, równie formalistyczny, sprzeciw wobec doszukiwania się zagrożeń faszyzmem, prezentowany głównie przez blogowiczów z zagranicy, wynikający najprawdopodobniej z ich pobieżnej tylko wiedzy o tym, co się w kraju naprawdę dzieje.

    W dzisiejszej „Rzeczpospolitej”, głos na ten temat (ale chyba nieświadomie) zabiera Jacek Bartyzel, toruński profesor politologii, także teatrolog, znany zwolennik wprowadzenia kary śmierci i promotor idei, że prawa państwa wobec obywatela są temu państwu nadane przez Boga.
    Profesor Bartyzel, w swym tekście, omawiając ideę państwa PiS-owskiego, mówi, że opiera się ona na nowoczesnej koncepcji „nacjonalitaryzmu” (nie mylić z totalitaryzmem!), etatyzmu, centralizmu, uzbrojenia narodu i wszechobecnej kontroli republiki, wynikającej z niemniej rozpowszechnionej nieufności.

    Mamy do wyboru: nowoczesny bolszewizm, czy nowoczesny faszyzm?

  52. Szanowny Indoor-rze .
    Oczywiście że zasada Petera nie działa w całym swoim założeniu , nie zakłada bowiem że od razu na najwyższe stanowiska będą powoływani ludzie niekompetentni.
    Powstrzymanie się od jakichkolwiek działań tez jest formą działania – dorzuciłbym jeszcze parę ministerstw.
    To że np. minister od ryb nie robi nic i nic nie zrobi – wcale nie oznacza że ryby odpłyną a rybacy zmienią zawód.
    Istnieje jeszcze inercja , popyt podaż i takie tam nic nie znaczące pojęcia dla obecnego rządu .
    A czasy są rewolucyjbe Bardzo.

  53. Witam Serdecznie,

    Jestem po raz pierwszy na blogach Polityki i zanim zacznę komentować i zabierać głos w dyskusji, chciałabym wyrazić swój ogromny podziw, szacunek i uznanie dla opinii Pani Paradowskiej, której myśli, spostrzeżenia i komentarze są niezwykle przemyślane, trafne, obiektywne, podparte rzetelną wiedzą i znajomością faktów – słowem – mądre i pouczające. Zwracam na to szczególną uwagę- bo takich komentatorów sceny politycznej w naszym kraju jest niestety coraz mniej. Dziękuję za to Pani i z niecierpliwością czekam na każdy następny Pani komentarz w prasie i w telewizji. Serdecznie pozdrawiam

  54. Jeden z Blogowiczow napisal, ze „tasmy Oleksego” przemawiaja do niego bez porownania bardziej niz „tasmy Beger”. Czyli co, insynuacje, konfabulacje i pomowienia maja wieksza wage niz f a k t y?
    To co sie dzialo na naszych oczach, rzeczywiscie, z udzialem wysokiej rangi urzednika panstwowego, to jest maly pikus w porownaniu z czyms co wytworzyla czyjas chora wyobraznia?

    Uwazam, ze Jozef Oleksy zrobilby lepiej, gdyby uderzyl sie w piersi i bez zadnych kretactw wyznal, ze zachowal sie podle i niegodnie i nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Tylko takie wyznanie winy i skrucha moglyby uratowac go w oczach opinii i kolegow. A na pewno w oczach przyjaciol, bo podobno ktos kto nie chce wybaczyc nie byl nigdy naszym przyjacielem.

    To, ze pan Gudzowaty zachowal sie rownie niegodnie, a moze nawet gorzej, bo perfidnie wykorzystal rozzalenie oraz slabosc do plotek i pomowien wlasnego goscia, w zaden sposob Oleksego nie usprawiedliwia i nie pomniejsza jego winy. To jest zupelnie inna bajka.

    Podobnie jak rozpetanie calej sprawy przez Pisowcow. Oczywiscie jest to woda na mlyn dla Pisowcow i swietnie wpisuje sie w ich sposob walki i niszczenia przeciwnika. Ot, chocby „afera billboardowa” jest na to takze swietnym przykladem. Liczy sie efekt i skutek, kto by sie tam przejmowal jaka jest prawda. Jest to perfidna gra, w ktorej pan Jacek Kurski osiagnal szczyty rowne Himalajom. I ten styl walki sie sprawdza – „ciemny narod to kupi”, powiedzial kiedys tenze Jacek Kurski. Nie mylil sie.

    Pani Redaktor twierdzi, ze styl walki „Polityki” z ukladem rzadzacym to jest styl z klasa i „Polityka” sie nim chlubi i nie zamierza go zmieniac. Chce wiec postawic pytanie: chodzi o to zeby grac, czy o to zeby w y g r a c ? Bo jesli chce sie wygrac, to reguly gry musza byc jednakowe dla obu stron. Wiadomo, ze przeciwnik stylu walki nie zmieni. Wiec co, mamy sie skazac na porazke, czy moze jednak warto ten styl – wykwintny – jakby powiedzial Jerzy Pilch – zmienic?

  55. Pani Janino !
    Pyta pani kto skontroluje kontrolerów .?
    Odnoszę się do Kretynów z IPN ,którzy na moim rodzinnym Sląsku występują o likwidację symboli związanych z E.Gierkiem i E.Ziętkiem .
    Mieszkam od dawna w Szczecinie , ale Wara Kretynom z IPN , – Kurtyka i Korkuć -jak przedstawia ich witryna GW.
    Może chcieliby jeszcze dodać Wilhelma Szewczyka ,Stanisława Ligonia .
    Moze wreszcie Pis z LPR dobiorą sie do innych mniejszosci których nazywają eufemnistycznie ( odzyskaliśmy Urząd X ) Mam na mysli żydów .W Katowicach jest stary cmentarz Przy Kozielskiej 16 a tam miejsce spoczynku zasłuzonych dla Katowic rodzin Żydowskich :Godsteinów,Grunfeldów ,Schalschów
    Po takich doniesieniach marzy mi sie powrót do autonomi jaką miało woj. Sląskie w okresie 1922 -1939 r. Taka praca jest możliwa teraz ,i ona trwa , kiedy jesteśmy ponownie w Europie od 1 maja 2004 r.a byliśmy tam zawsze do 1945 roku.
    ps.
    Do Scepytka !!
    Jesli przeczytasz, to proszę skomentuj ten głupi pomysł zabierania regionowi z pamięci ludzi ważnych od dawna w tym regionie ,regionie innym od reszty kraju ,dlatego wara od naszych regionalnych symboli !
    We wtorek przejeżdzałem przez Meklemburgię (d. NRD ) . Nazwy ulic ,osiedli pozostaly bez zmian – Zjednoczone Niemcy mają większe powody usuwania symboli dawnego czasu, a tego nie robią , bo to ich historia !

  56. mw
    Poglądy Pan Profesor Bartyzel ma ciekawe i przy okazji nieźle przyłożył PIS’owi. Ja tylko często siebie pytam czy te politologię to można nazywać nauką. Dla mnie to pewien rodzaj filozofowania /bo nie filozofii/.
    Nauka musi zawierać oprócz stawianych tez również część doświadczalna sprawdzającą tezy w praktyce. W nauce takiej jak np Historia korzysta się z wydarzeń które już miały miejsce i one spełniają kryterium doświadczenia. A w tej, za przeproszeniem pitologii tylko same teorie, często z sufitu wzięte.
    Wg mnie, na razie Polsce nie zagraża faszyzm, ani bolszewizm, ale zagraża nam totalny bałagan i zniszczenie wiary w to, że w tym kraju może być dobrze, a to może paraliżowac działanie

  57. bi_ko pisze:
    „(…) Pani Redaktor twierdzi, ze styl walki ?Polityki? z ukladem rzadzacym to jest styl z klasa i ?Polityka? sie nim chlubi i nie zamierza go zmieniac. Chce wiec postawic pytanie: chodzi o to zeby grac, czy o to zeby w y g r a c ? Bo jesli chce sie wygrac, to reguly gry musza byc jednakowe dla obu stron. Wiadomo, ze przeciwnik stylu walki nie zmieni. Wiec co, mamy sie skazac na porazke, czy moze jednak warto ten styl – wykwintny – jakby powiedzial Jerzy Pilch – zmienic?”

    Zależy co rozumiesz przez zwycięstwo . Czy chodzi o to aby zniszczyć przeciwnika sięgając po najniższe chwyty? Czy może o to aby głos rozsądku i przyzwoitość nie zostały zadeptane? Zmiany stylu prowadzenia debaty byłaby największą porażką „Polityki” wypominaną jej przez następne 50 lat.

  58. bi_ko, ależy co rozumiesz przez. Czy chodzi o to aby zniszczyć przeciwnika sięgając po najniższe chwyty? Czy może o to aby głos rozsądku i przyzwoitość nie zostały zadeptane? Zmiany stylu prowadzenia debaty byłaby największą porażką „Polityki” wypominaną jej przez następne 50 lat.

  59. Ratunku, o to chyba w tym wszystkim chodzi żebyśmy zajmowali się tematami zastępczymi, czyli np. taśmami.Jest tyle urzędów od ścigania przestępstw niech coś robią w przedmiotowych sprawach i przedstawią wyniki dochodzeń, śledztw. Nie radzą sobie – ustanowić kolejnego ober nadzorcę. Króliczek i jego bliscy muszą mieć stanowiska, apanaże i co tam jeszcze przynależy. Czemu my się dziwimy. Niech wreszcie zacznie się organizować jakiś rzeczywisty opór, bo nasze dywagacje to im nie zaprzątają umysłów. Pozdrawiam.

  60. DoJKJK ;
    NIe jestem zwolennikiem PiS , Glosowałem kiedyś na Unię Demokratyczną. Jej niepowodzenia zaczeły sie od czasu przyjęcia nazwy Unia Wolności. Stara nazwa parti była moim zdaniem bardziej przyjazna wyborcom .

  61. Dzisiejsza zapowiedż zerozeroZiobry ,że poda Tuska do sądu za słowa o przeciekach z prokuratury i powiązanie tego ze sprawą Jacka Kurskiego jest potwierdzeniem słuszności artykułu Gospodyni o upolitycznieniu prokuratury. W dodatku wkrótce zapewne prokuratura będzie ścigać każdą krytykę rządu,bliżniaków i PiS-u.Tak głupiej wypowiedzi zerozeroZiobry dawno nie słyszałem.Zdemaskował się całkowicie.
    Pozostaje tylko pogratulować Rokicie „przyjaciół z PiS-u”.Chciałbym wiedzieć jak on wyobrażał sobie koalicję z PiS-em,skoro charakter bliżniaków znał bardzo dobrze,a zwyczajna głupota Wassermanna,Ziobry czy Gosiewskiego rzucała się nawet ślepemu w oczy.
    ZerozeroZiobro był oskarżany o udostępnianie tajnych materiałów z komisji d/s Rywina.Widać, wcale nie wydoroślał.

  62. Drogi Ray

    Piszesz „Powinienna być możliwość zarejestrowania w każdy możliwy sposób wszystkich wydarzeń, w których bierzesz udział.”
    A co np z sytuacją gdzie jesteś ze znajomymi, bawisz się, robisz jakieś głupoty np gry w rozbieranego i jeden z uczestników tej imprezy potajemnie to filmuje, a potem ktoś publikuje to w internecie ???

    Pozdrawiam

  63. Szanowna Pani Redaktor!
    Pisze Pani: „Dziś już mamy normalne rozpasanie. Ministerstwa bez sensu rozmnożone, ministrowie bez sensu rozmnożeni, wiceministrowie mnożą się jak króliki.” Nic dodać, nic ująć w tym temacie – jakby to powiedział p. Gosiewski. Ale ja chciałabym dodać – ministrowie rozpasani do nieprzyzwoitości. A wśród nich prym chyba wiedzie min. Ziobro. Takiej buty, arogancji i jawnego naigrywania się z prawa i praworządności nie prezentował nawet jeden z poprzedników min. Zobro na tym stanowisku – p. Jaskiernia. Nigdy nie sądziłam, że będę mogła pochwalić rządy SLD, ale teraz stwierdzam, że oni przynajmniej próbowali zachowywać pozory. Obecna władza nawet o to nie dba.
    Kiedy dzisiaj usłyszałam p. min. Ziobro, który zapowiadał wytoczenie procesu Donaldowi Tuskowi za pomówienie prokuratury o wycieki taśm Gudzowatego, kiedy słyszałam, jak mówił o przyzwoitości, to – przyzwyczajona do jego występów- mimo wszystko zaniemówiłam. Przecież te słowa wypowiadał człowiek, który na konferencj prasowej z niszczarką jako podstawowym rekwizytem potwierdzał w majestacie urzędu ministra sprawiedliwości zasadność oskarżeń Jacka Kurskiego w stosunku do PO i Donalda Tuska właśnie. Ta arogancja jest tym bardziej bulwersująca, że już dzisiaj wiadomo, iż oskarżenia były bezpodstawne i Jacka Kursiego, by nie poszedł z torbami, płacąc zasądzoną najprawdopodobniej nawiązkę, będą musieli wspomagać finansowo towarzysze z PiS.
    Min. Ziobro, , który co chwila organizuje konferencje prasowe, jakoś nie odniósł się też do zarzutów w sprawie osłaniania przez niego i przez min. Kaczmarka rektora Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, Antoniego Jarosza (Jaroszy?). Nie komentuje również śledztwa w sprawie białostockiego szpitala , w którym miały się odbywać haniebne praktyki uśmiercania pacjentów w celu pozyskiwania narządów do przeszczepów , i jednoosobowego źródła tego oskarżenia.(chyba że coś przegapiłam) O seks-aferze i zarzutach, które miały być lada moment postawione p. Łyżwińskiemu, też jakoś cicho, w sprawie p. Gut milczenie, jak się skończyło dochodzenie w sprawie p. Dąbrowskiego, wojewiody mazowieckiego, też nic nie wiemy. Tak jak pisze Pani Redaktor, jakoś dziwnym trafem wszystkie afery IV RP się rozmywają. Widocznie rządzący liczą na powszechną amnezję społeczeństwa.

    Pisze Pani też, że „dziś jest czas dobroci dla rządzących”. Zgadzam się z tym absolutnie. Źli są tylko oni, nasi są w porządku. Dzisiaj p.premier, jak poprzednio p. Ziobro i Kaczmarek, stanął w obronie min. Kornatowskiego. Wprawdzie nie wiem, czy tak szybko można zbadać i rozstrzygnąć tak skomplikowaną sprawę, jak ta opisana w raporcie Rokity, ale widocznie w IV RP wszystko można. Co więcej – p. premier zauważył wczoraj, że sprawa śmierci na gdyńskim posterunku milicji nie dotyczyła opozycjonisty. Czyżby p. premier chciał powiedzieć, że jeśli nie opozycjonista, tylko zwykły złodziej kur, to można ga zatłuc na posterunku?

    Zaczęła Pani tekst od przywołania nazwiska nowego ministra, p. Błaszczaka. Ja czytałam gdzieś, że ma on zastąpić nieakceptowanego przez inteligencję p. Gosiewskiego i poprawić wizerunek rządu. Nie wiem, kim jest p. Błaszczak, ale myślę, że nawet gdyby był człowiekiem na najwyższym poziomie, to przy takich posunięciach najważniejszych osób w rządzie – premiera, ministra sprawiedliwości – nie jest w stanie nic zrobić. A więc w tym „tanim państwie” marnuje się kolejne pieniądze podatników.

    Serdecznie pozdrawiam

  64. Waldemar,

    czy możemy wspólnie zastanowić się dlaczego Unia Demokratyczna, mimo tulu mądrych polityków ( a może to byli tylko mądrzy ludzie, a nie politycy?) przestała liczyć się na politycznej arenie.
    Może byli zbyt uczciwi jak na uprawianie polityki?
    Napisz, co o tym sądzisz. Ja zostałem rzy tamtych działaczach, Ty przestałeś ich popierać. Czy widzisz coś dla siebie na tej „cyrkowej arenie”?

    Serdecznie pozdrawiam

  65. Ad/ optymista z 2007-03-28 godz. 13:58
    (…)
    Przyczyny widze przynajmniej dwie.-
    Pierwsza – Władze w Polsce sprawuja ludzie, którzy swoje doswiadczenia w słuzbie państwowej zdobywali w ogranach kontrolnych/NIK/ czy wymiaru sprawiedliwosci /prokuratuta/. Z tej racji z urzedu spotkali sie z naruszeniami prawa w wielu dziedzinach zycia i przez to ich optyka postrzegania procesów społecznych, a zwłaszcza gospodarczych jest jednostronna – wszyscy oszukuja, cos ukrywaja, moze kradną? itd.itp. Odnoszę wraznie, że wielu z nich ma w tym zakresie poglady jesli nie bolszwickie to napewno socjalistyczne.
    (…)
    Optymisto, wprawdzie nie byłem figurą, a tylko wołem roboczym, ale w NIK pracowałem prawie pięć razy dłużej niż p. Lech Kaczyński, a mimo to ani ja, ani nikt postronny raczejnie dopatrzy się u mnie jednostronnego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości.

    Sama praca w NIK nie wystarczy, aby mieć taką optykę, jaką słusznie zauważasz u L.K.

    Do tego potrzebny jest jeszcze jeden warunek, który też trafnie wypunktowałeś.
    Delikwent musi mieć właśnie taką bolszewicko podobną mentalność.

  66. Publikowanie pociąga za sobą szereg obostrzeń, musi być zgoda występujących w nagraniu osób itd. to wszystko jest przez prawo chronione. Chodzi o samo rejestrowanie, nie można tego zabronić, jedyne co można z takim wyrodnym towarzyszem gier i zabaw w rozbieranego zrobić to towarzyski ostracyzm ;).

  67. Ostracyzm wobec kogoś, kogo aktualnie obowiązujący prezydent nazwał publicznie człowiekiem honoru?
    Jakoś nie słyszałem, żeby Lech Aleksander zmienił zdanie o tym Aleksandrze ;-(

    Ps.
    Tych co nie wiedzą albo zapomnieli informuję, że autorem określenia „aktualnie obowiazujący prezydent” jest towarzyz partyjny i aparatczyk w jedynie słusznej partii brata pana prezydenta – poseł Kuchciński 😉

  68. Nie przesadzajcie z tym rejestrowaniem rozbieranych zabaw. Sam fakt rejestrowania czyni zabawę bardziej pikantną a między zabawowiczami wytwarza więzi wspólnej podniecającej tajemnicy. Rejestrowanie uatrakcyjnia zabawę właśnie przez potencjalne ryzyko ujawnienia rejestracji.Oczywiście piszę o świadomej rejestracji a nie o jakimś wstrętnym podglądactwie.
    Pozdrawiam

  69. W nawiązaniu do światopoglądów szefów PiS:
    Ci panowie są po prostu socjalistami.
    Walczyli o coś w roku ’80 i nastąpiło sprzeniewierzenie.
    W roku 80 walczyło się o socjalizm z ludzką twarzą, to był ruch robotniczy i jeżeli KAczyńscy przyznają się do kontunuacji to pamiętajmy że hasło wtedy było – Socjalizm TAK, wypaczenia NIE.
    Wszyscy piszą o komuniźmie, staliniźmie, bolszewiźmie. A tu mamy -izm tylko że stary dobry swojski socjalizm. Ten o który walczył Pilsudzki i ten wspominany w „Lalce” Prusa.

    I proszę nie pisać że światopoglądowo jest to to samo co PO. To jest walka klas panie i panowie (towarzysze i towarzyszki) PO to partia burżuazyjna (tzw 2nd class) a PiS to robotnicza partia socjalistyczno-chrześcijańska (na dodatek w sojuszu z ludyczną partią rolników wielohektarowych i bezbarwną kalką wodzowsko-mocarstwowych ruchów miedzywojnia.

    Genetyka robi postępy (lew z tygrysem, melon z pomarańczą) a nauki socjalne jak zwykle z tyłu.

  70. mumrak 09:39

    To nie „panowie” (jeśli socjaliści), a jeśli sa socjalistami, to na pewno nie „po prostu”.

    W roku 80. to nie był „ruch robotniczy”, chociaż poziomki, z marksowsko-marksistowskiego punktu widzenia (w ich wydaniu) przez chwile tak to definiowały. Ale nie był to ruch klasowy, tylko masowo-narodowo-wszechrewindykacyjo-wyznaniowo-inteligencki. Po prostu pospolite ruszenie ogólnospołeczne, w ktorym każda klasa, każda grupa, każda warstwa miała coś do wygrania (i stracenia, o czym przekonały się później).
    Faktycznie, Kaczyńscy mogli walczyc pod sztandarami „socjalizm – tak, wypaczenia – nie”, myślę nawet, że jeszcze o tym marzą, bo „stara miłość nie rdzewieje”. Oni niczego innego „emocjonalnie” nie znają, tak jak i większość z tych, którzy są w ich wieku, bo nasze podstawowe nastawienia sa już gotowe we wczesnych latach 20. życia i potem już się NIE zmianiają.

    Ale to nie znaczy, że nie ma teraz groźby faszyzmu czy bolszewickiego komunizmu (tzn. tego, co przez te nazwy rozumiemy dziś, desygnanty się zmieniają, nazwy pozostają; zmianiamy znaczenia nazw). Jest teraz 25 lat PO roku 80., dziś zmiany społeczne przeprowadzają ludzie o 25 lat młodsi niz Kaczyńscy (którzy byli własnie w takim wieku wtedy). Ci nowi wpatrzeni sa już w inne wzorce, które mogą im wydawać się akceptowalne, a nawet jedynie właściwe (jak stary dobry socjalizm wydawał się właściwy w roku 80. dzisiejszym 50-60 latkom). Dziś mogą ci nowi myśleć o silnym, sprawnym państwie wspartym jednością narodu skupionego wokół charyzmatycznego lidera i profetycznej idei/religii prawa naturalnego, wspólnoty krwi, sprzeciwu wobec autonomii jednostki, która rozsadza funkcjonowanie całości, prawa kreującego nowego czlowieka. Mogą do tego dążyć nie zdając sobie sprawy, że przecież to już było, i w wydaniu faszystowskim i w wydaniu bolszewickim.

    Słabo wyedukowane społeczeństwa, o mizernych doświadczeniach autonomii jednostki i umowy spolecznej, społeczeństwa ludzi zawsze poddane bezwolnie autorytetowi zewnętrznemu – są niezwykle podatne na atrakcyjność nowego i prawie zawsze, jako nowe, powtarzają najgorsze wzory z przeszłości. Porównam taką przypadłość niedojrzałego spoleczeństwa do psychiatrycznego zaburzenia spotykanego u niedojrzałego dorosłego: borderline personality disorder. Zawsze „ucieka przed sobą” w najgorsze co już było.

    Twój podzial na klasy nie odzwierciedla rzeczywistej struktury społeczeństwa w Polsce. Dlatego trudno tu mówić o walce klas. Raczej jest to walka miedzy lepiej wyedukowanymi, potrafiącymi sprawniej wykorzystać posiadany aparat pojeciowo-intelektualny, a tymi, którzy nie umieją z niego skorzystać (nie ze swojej winy, oczywiście). Jest tu także troche walki pokoleniowej, ale w specyficznym wydaniu: część anomicznego mlodego pokolenia przylgnęła do postaw obserwowanych u osobowościowo niezdolnych już do zmiany mentalności starszych, które oceniła jako autorytatywne, a część do wzorów z innej kultury, zapośredniczonych przez tych najelastyczniejszych mentalnie i najmniej poddanych (ze względu na swe wychowanie) tradycjonalizmowi. Z grubsza, jest to walka „ciemnogrodu” (dominującego w naszym społeczeństwie) z „oświeconymi postępowcami” (w mniejszości).

    Te asocjacje zawodowe są przypadkowo-przygodne. Nie widzę np. niczego niezwykłego w sojuszu ludycznej partii wielkohektarowców i rzemieślników z LiD-em i „nowoczesnym” skrzydłem PO oraz kilkoma pragmatykami z dawnego PC z PiS-u, a także post-ZSL-owskich wiarusów z PSL, a po drugiej stronie cały ZChN, zachowawcza (czyli większościowa chyba) część dawnego PC, grupa zagubionych w PO tradycjonalistów katolickich, fanatycy z LPR, „beton” post-PZPR-owski. Róznice ekonomiczne „elektoratów” obu sojuszy bylyby tylko skutkiem bardziej fundamentalnych różnic w wykształceniu, doświadczeniach rodzinnych, i geografii (Polska w tej chwili głosuje przecięta na pół Wisłą; to są dwa zupełnie rózne społeczeństwa. Ale to przecież nie podzial klasowy. Podziały klasowe zostały zastąpione politycznymi, demograficznymi, wyznaniowymi, ideowymi).

  71. mumrak

    Ustrój socjalistyczny to jest jednak pewna idea, może nawet utopia. Socjalizm PRLowski ma się do tej idei mniej więcej tak, jak elementy filozofii Nietzchego do faszyzmu. Narodowy socjalizm PISu to jakaś wykoślawiona efemeryda wewnętrznie sprzeczna i ułomna, strzępy idei wykorzystywane instrumentalnie ku uciesze gawiedzi przez przeżartych żądzą władzy i splendoru patologicznych ambicjonerów. Czytając w DF o histerycznej reakcji prezydenta na kwity Urbańskiego, przestraszyłem się, że ludzie targani tak niskimi emocjami rządzą tym krajem. Nijak mi tu Piłsudski, a już zwłaszcza Prus, nie pasują.

  72. –> Maria W. z Poznania (2007-03-30 o godz. 01:27):

    Generalnie podzielam Twoją ocenę ministra Ziobro, mam jedynie jedną uwagę – odnośnie sprawy Jarosza ministerstwo wydało komunikat prasowy, który stara się wyjaśnić postępowanie prokuratury:

    http://www.ms.gov.pl/aktual/070329_komunikat_prasowy.pdf

    pozdrawiam

  73. Po głosowaniu w sprawie uchyleniu immunitetu M. Ostrowskiej widać, że Platforma Obywatelska trochę otrzeźwiała. Ten przypadek pokazuje, że instytucja immunitetu jest potrzebna.
    Rzecz ciekawa: nawet jeden poseł PiS wstrzymał się od głosu w tej sprawie. Ciekawe któż to jest? Najwyraźniej nie dosłyszał (-a) jak minister sprawiedliwości mówił, że w ten sposób podważa wiarygodność jednego z głównych świadków w sprawie mafii paliwowej. Tym samym przyjąć należy, że poseł PiS przyczynił się do stworzenia zagrożenia „dla innych wątków mafii paliwowej”. Ciekawe co kierownictwo PiS na to? 😉

  74. Wykształciuchy miast i wsi łączcie się!

    Obejrzałam dzisiaj konferencję prasową min. Ziobro, a później premiera Kaczyńskiego.Myślę, że perspektywa panstwa totalitarnego już coraz blizej. Komentarze p. Ziobro po głosowaniu nad uchyleniem immunitetu p. poseł Ostrowskiej, a potem zapowiedz p. premiera o rozwazaniu ustawy znoszącej immunitet poselski, sędziowski i prokuratorski, przy dodatkowym pomysle objęcia sądami 24-godzinnymi sędziów i prokuratorów – to wg mnie, przy dzisiejszym upolitycznieniu prokuratury, skrajnym cynizmie min.Ziobro i być może naiwności p. premiera – szatańska próba rozprawienia się z opozycją i niezależnymi, niepodatnymi na naciski polityczne przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości.I jeszcze raz domagam się przy okazji – niech panowie Kaczmarek i Ziobro publicznie wyjaśnią swoją rolę w sprawie rektora Jarosza (opisaną w „Newsweeku”), niech też przyznają się do innych grzechów i zadeklarują poprawę.

  75. „Minister Gosiewski to „W tym zakresie” proszę Panią ”

    W tym zakresie to się zgadza, ale nie proszę Panią, a proszem Paniom 🙂

    Co do tych kontrolujących, to wynika z http://www.kprm.gov.pl, że Daniela Pawłowca (Szymon Pawłowski to jeszcze inna pożal się Boże postać Ligi Przyjaciół Romana) zastąpił Piotr Ślusarczyk.

    2-cyfrowych wyników jeszcze nie ma, ale Gilowska jest już blisko – na razie ma 8 zastępców i szykuje 9-tą nominację.
    Sekretarzy stanu jest z reguły po 2, czasem (transport) nawet 3. Głównie dlatego, że Kaczyński rozdaje stołki swoim posłom – w tym takim tytanom intelektu jak Jarosław Zieliński, Marek Surmacz, Sławomir Kłosowski, Radosław Parda.

    Przypomnę tylko, że w rządzie Buzka Balcerowicz miał ledwie 5 zastępców. A 2 sekretarzy stanu powołano chyba tylko w resorcie pracy (w tym jednego jako pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych)…

    Różnica klas.

  76. Do Marka Piegusa: poprawił mi Pan humor swoim wpisem, uważam jednak, że lekarstwem na PiS nie jest odpowiedź typu „J’accuse” (bo to poważna polemika), ale zdrowy śmiech.
    Przeszlismy już przez fazę zdziwienia, gdy nie powstał POPiS, oburzenia przy zawłaszczaniu państwa i strachu przy pierwszych atakach na całe środowiska. Pora ich wysmiać.

    Defiluje nam dziś przed oczami parada ekscentrycznych postaci. Ośmieleni chwilowym milczeniem zdumionych elit ludzie ci prześcigająca się w błazenadzie, niekompetencji i pleceniu bzdur. Ministerstwo Edukacji obaliło Darwina, w kolejce czekają Kopernik i Newton.

    W przeciwieństwie do mw nie obawiam się również faszyzmu i bolszewickiego komunizmu:
    – grupa ludzi, którzy firmują obecny styl uprawiania polityki jest niewielka i „dużo gadają, a mało robią”, cechuje ich bowiem nieudolność i ogólna niemoc,
    – występują jawnie przeciw UE (oczywiście nieudolnie), mają złą prasę i niewielka moc sprawczą,
    – zmuszeni są działać w granicach praw, których nie dadzą rady zmienić,
    – atakują bez sensu wszystkie grupy społeczne i zawodowe – zadajmy sobie pytanie, czyje interesy reprezentuje dziś rząd, skoro atakuje lekarzy, nauczycieli, prawników, urzędników, biznesmenów, dziennikarzy, kościół. Czy są jeszcze jakieś grupy, które nie zostały sponiewierane przez obecnie rządzących?
    – nie mają planu ani siły i w końcu wszyscy to zobaczą, jak tylko znudzą nas cotygodniowe pseudo-afery i rozliczenia wydażeń sprzed ćwierć wieku,
    -nie mają stylu: są nudni, nadęci a ich moralizatorstwo jest pelne hipokryzji.

    Jestem pewien, że Polacy nie będą tego długo tolerować. PiS, żeby utrzymać się przy władzy musiałby to zrobić siłą a moim zdaniem nie są do tego zdolni (choćby przez nieudolność).

  77. Mario

    Wszystkie te nie wyjaśnione sprawy o których piszesz wydaja sie nie wyjaśniane, gdyż opozycja ma za małe parcie na to tj za mało robi wokół tego szumu. A skoro PiS dzięki takiemu szumieniu o brudnych sprawach wypłynął, to właśnie takim szumieniem można by PiS najłatwiej „zdjąć” skoro jego elektorat takiego rodzaju szumu słucha. Opozycji albo się tego nie chce, albo nie potrafi, boi się o siebie, albo patologii nie ma albo opozycja jest na tyle zdemoralizowani że jej nie widzi – co w przypadku SLD też możliwe. Ponad to obecna opozycja, tak i jak wspominana tu przez Waldemara UD, to trochę chyba takie francuskie pieski (Tusk, Geremek, Onyszkiewicz, Szmajdziński, Olechowski, Frasyniuk itp.) którym nie chce się grzebać w brudnych sprawach, a które musza być przecież rozwiązywane w pierwszej kolejności, bo bez likwidacji patologii nie ma sensu czegokolwiek nowego budować – o czym ludzie wiedzą, a czego te francuskie pieski zdają się nie dostrzegać przez co tylko dodatkowo podważają tak potrzebną w polityce wiarę w ich uczciwość. Ale oni chyba też do brudnej roboty się nie palą, „wybierają przyszłość”, czym sami się odstawiają na boczny tor, a Kaczory są dzięki tej prostej brudnej robocie górą. Tymczasem patologia zawsze będzie i zawsze ktoś będzie na niej będzie mógł robić kapitał, teraz gospodaruje to tylko PiS, inni wolą odległe problemy „ekskluzywne”.

    Ray & Wojtek
    Według mnie skryte nagrywanie sytuacji której jest się uczestnikiem nie jest regulowane przez cytowany art. 267 § 2 k.k. bo chyba nie jest to działaniem „w celu uzyskania informacji, do której nie jest się uprawnionym” – ale być może linia orzecznictwa przebiega tutaj jednak inaczej, z ciekawości sprawdzę to kiedyś. Dowolnie próbuje się natomiast regulować komuś biznes pornograficzny.
    Proponujesz imprezowy ostracyzm, na jakiej podstawie ??? Według mnie twoja sugestia jest zupełnie dowolna i nawet puszczenie oczka tego nie zmienia 🙂 I nawet jeśli ci się coś nie podoba – jako nieuczestnikowi imprezy – nie jest to jeszcze wystarczającym powodem by proponować ograniczenia uczestnikom tej imprezy. Nie można próbować ograniczać kogoś kto nie ogranicza innych ? to przestępstwo. Idąc dalej tokiem twojego rozumowania można np. zaprzestać ścigania przestępców a zamiast tego proponować ludziom ograniczać się w wychodzeniu z domu – a może jeszcze dalej tj uznawać za winnych przestępstw i karać tych co wyszli z domu, bo gdyby nie wyszli nie byłoby przestępstwa, są wiec winni. Myśle ze kraju o takich normach prawnych emigracja byłaby supermasowa i bardzo szybko stałby się krajem bez obywateli.
    Wyrażenie zgody np na gre w rozbieranego nie oznacza zgody na jej rejestrację. Samo rozpowszechnienie może nastąpić niezależnie od woli skrycie filmującego, co nie uchyla jego przyczynku do szkody która może zostać wyrządzona za pośrednictwem jego zachowania – np. zwolnienie przez głupiego szefa z pracy uczestników tej imprezy itp. Według mnie takie skryte filmowanie powinno być karalne, ale jego bezprawność oczywiście może uchylać np. interes społeczny, zagrożenie przestępstwem np. wspomnianym przez ciebie oszustwem itp.

    Pozdrawiam i życze miłego weekendu

  78. Do JKJK ;
    Witam i Pozdrawiam . Dla mnie Unia Demokratyczna miała duży potenciał gromadzenia wyborców oczekujących zarządzania państwem w sposób przejrzysty . Połączenie z partią wschodniego wybrzeża moim skromnym zdaniem ograniczylo jej ramiona koncentrując się na tych , którym się udało ( Np. Mnie po 1989r) ale wtedy , ta czystość została zamazywana .
    Dzisiaj , kiedy rozpoczyna sie duży społeczny proces wyrażnego podziału na narodowych socjalistów z nadreprezentacją obecności koscioła katolickiego w polityce , a wielkim elektoratem widzącym nasz kraj jako istotny składnik UNII Europejskiej z niebywałymi możliwościami skoku cywilizacyjnego ,pojawia sie nowa szansa na odbudowę znaczenia dawnej UNI Demokratycznej . Decydować będą też Twarze poza programem , szkoda, że Frasyniuk zszedł na drugi plan .Mam wielki szacunek dla Onyszkiewicza, ale to nie Trybun . Mamy rok do wiosny 2008 roku , by organizacyjnie przedstawić nowy projekt . Prawde mówiąc dla mnie nie jest ważne czy powstałby wyborczy sojusz z LID czy z PO .Najbliższy rok powinien zakończyć się nowym projektem w PO jak pójdą w rywalizację z rewolucyjnym PiSem to pozostaje tworzenie sojuszu wyborczego w ramach LiD.
    Jak widzisz sam pisżę emocjonalnie a mało programowo . Napisałem na tym blogu niedawno, że oczekuję od Mojej parti (tej której oddam swój jeden głos ) przedstawienia PROJEKTU wykorzystania wsparcia podatników z bogatych państw UNII do stworzenia tzw. polskiej Doliny Krzemowej

  79. Do JKJK :
    Kilka ostatnich zdań „urwalo ” w cyber przestrzeni .
    Pozdrawiam
    ps .
    Przepraszam pania Janinę za wykorzystnie tego blogu do nieco innego tematu zachecony przez JKJK .

  80. Przegląd Tygodnia

    Szybki przegląd wydarzeń podanych przez media bez komentarza :

    – Dane świadków koronnych na śmietniku
    – Macierewicz nie stawił się w sądzie ? bo mu się nie chciało
    – Roman liczył ciężarne w Polsce , teraz liczy meczety w Europie
    – Nazwisko Gudzowatego miało być w raporcie o WSI ale się zmyło
    -lumpenliberałowie będą mieli 15 % podatek ? w Czechach .
    -Kwaśniewski powinien się leczyć ? powiedział zdrowy Premier
    -Długi Samoobrony spłacą… podatnicy
    -Zięć Surmacza dostał pracę wbrew przepisom
    -Ziobro i Karczmarek ogłosili sukces w łapaniu pedofilii w momencie trwania pułapek na
    tychże. Ilu ostrzegli zbyt szybką konferencją nie ustalono.
    -Pakiet Kluski nieznany w Ministerstwie Gospodarki
    -Kalata zostaje ? jest kompetentna i niezbędna
    -w Sejmie dyskusja skąd nie wyciekły taśmy. Wszyscy oczekiwali odpowiedzi skąd wyciekły. -Aktor Maciej Damięcki współpracował z SB.
    -Belka i Kaczmarek skasowali budżet na 61 mln.

    2. Minister Fotyga podczas urlopu przyznała że jest zmęczona. Dobrze , że oprócz słów
    ? nie komentuję ? nie wysilała się na więcej , bo mogło się skończyć intensywną terapią.
    Po urlopie pani Minister wróci by dalej nie komentować.

    3. Ziobro i Kaczmarek chronią przestępcę? Podopieczny ks. Rydzyka ma majątek 5 mln i nie pochodzi on z zarzucanych mu wyłudzeń czy korupcji tylko z gry na giełdzie. Prokurator od razu uwierzył i nie zabezpieczył majątku. Zamiast siedzieć podejrzany bywa w TVTrwam. Rosiewicz śpiewał , że 4 Ziobra i Polska będzie dobra . Z jednym już jest niezła.

    4. Feministka Basia Giertych uważa , że każdą aborcje należy karać dożywociem .
    Gwałciciel dostanie kilka lat , ofiara gwałciciela za usunięcie płodu dożywocie.
    Ja bym poszedł dalej ? gwałciciel za zwiększenie substancji Narodu posiłek regeneracyjny a
    kobietę za usunięciu płodu na stos . Nie będzie w IV RP Basia proponować półśrodków.

    5.Cofamy się do socjalizmu – tak budowę krajowej sieci szpitali komentują specjaliści z branży. I lamentują, że preferowane będą państwowe placówki – pisze „Puls Biznesu.
    Chłopaki z redakcji chyba nie zauważyły , że PIS chce budować socjalizm i nikt się nigdzie nie cofa tylko maszeruje ku wytyczonym celom .

    6.Socjalizmu ciąg dalszy .Minister Przemysław Gosiewski powiedział na antenie Radia Kielce, że rozważany jest pomysł zawierania specjalnych umów cywilno- prawnych z osobami rozpoczynającymi kształcenie w publicznych uczelniach.
    Miałyby one zobowiązywać absolwenta szkoły wyższej do „odpracowania” nakładów, które państwo poniosło na sfinansowanie studiów. Edgar nie zauważył że po ukończeniu gimnazjum nauka jest dobrowolna , więc i tych ?mądrali ? tez należy przymusić do pozostania w IV RP ? nie będzie polski ślusarz , monter czy cukiernik za nasze pieniądze wykształcony zarabiać sobie gdzie chce.

    7.Poseł Zawisza był członkiem zarządu fundacji Gudzowatego społecznie , a za przewodniczenie niepracującej komisji bankowej pobiera wynagrodzenie .

    8.Fotydze należy się order, bo w trudnych warunkach prowadzi skuteczną politykę zagraniczną ? powiedział Premier . Na czym trudne warunki pracy polegają Premier nie powiedział . Złośliwe dzieci zaczęły rzeźbić order z kartofla .
    Skuteczność polityki zagranicznej dzielnej minister najlepiej się czyta w zagranicznych gazetach donoszących o Polsce.

    9.Geje nie mogą uczyć ? powiedziała Sowińska . Nauczycielek lesbijek których jest dużo dużo więcej nikt się nie czepia. Nauczyciel sadysta czy alkoholik też nie podpada Sowińskiej.

    10. Narastało oczekiwanie na wskazanie naukowcom gomułkowskiego miejsca w szeregu .
    Na wysokości zadania stanął ? po owocach go poznacie ? Putra mówiąc ? naukowcy powinni zająć się nauką a nie polityką . Putra robotnik w latach 1975 -94 w fabryce uchwytów i przyrządów lepiej się zna niż rektorzy polskich uniwersytetów . Putra też się polityką teraz nie zajmuje – razem z Lipińskim?wygumkowują? podpis Putry , który podpisem zanieczyścił oczyszczalnie.

    11.??takiego kompromisu, poza głosami stron sporu, potrzebny jest głos trzeciej strony, czyli dziecka poczętego – powiedział Mirosław Orzechowski. Mirosław głos posiada , ale ludzkiej mowy to nie przypomina.

    12.Ks. prałat Henryk Jankowski ma otrzymać Medal Komisji Edukacji Narodowej, najwyższe resortowe wyróżnienie. Przyznaje się go za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania. Szkoda że Roman nie zauważył że arcybiskup Gocłowski odwołał księdza za i także ?niewłaściwe relacje kapłana z ministrantami ? co ustaliła prokuratura w 2004.

    13. PIS-klasyk . Gęsicka negocjuje z UE w jaki sposób wydamy dotacje. Termin zakończenia negocjacji zależy od rozwiązania problemów z wetem wojewody wpisanym do ustawy przez posłów PiS, które pozwalało administracji rządowej ingerować w decyzje samorządów o podziale pieniędzy z Unii . ?To jeden z powodów, dla których ustawa hamuje negocjacje ? ? mówi minister Gęsicka . Jeden socjalistyczny pomysł kontrolowania niezależnych od PIS samorządów może zmarnować lub opóźnić dostęp do takiej ilości pieniędzy jakiej przez 17 lat
    WSZYSTKIM nieuczciwym w III RP nie udało się ukraść czy zmarnować.
    Sejm zamiast szybko znowelizować ustawę zajmuje się aborcją , nazwami ulic itp. niezbędnymi dla zwiększenia poziomu życia obywateli.

    14.Szef policji Kornatowski tuszował zbrodnię Milicji Obywatelskiej ? wersja Rokity.
    Jesteśmy świadkami dwupiętrowego nieporozumienia ? wersja Jarosława Kaczyńskiego.
    Albo Jan Maria robi za jasnowidza i umieszcza Kornatowskiego 17-15 lat temu w raporcie by to wykorzystać dzisiaj , albo Jarosław ma kwalifikacje ducha świętego bo od razu wie , że to nieporozumienie i w stosunku do Kornatowskiego Raport Rokity przyjęty przez sejm w 1991 roku był błędem. Komisja pracowała 2 lata , a Premier tylko rzucił okiem i już lepiej wie.
    Jak źle ta komisja pracowała to wszyscy wiedzą ? dorzucił Jarek .
    Jak wiarygodne są milicyjne i prokuratorskie dokumenty z lat 80-tych też wszyscy wiedzą.

    15.Posłowie PiS są oburzeni tym, że Donald Tusk „w swej zapiekłości” nie jest skłonny wybaczyć Jackowi Kurskiemu, gdy ten przeprasza go za rozpętanie afery billboardowej. Cudowna mentalność . Kłamiący , insynuujący latami Kurski stał się ofiarą wrednego pomówionego Tuska , który prywatnie odwołał się do sądu .
    Szanującemu Prawo i Sprawiedliwość Jackowi Kurskiemu i innym przypominam :
    – W przypadku otrzymania nieoprocentowanej pożyczki po stronie pożyczkobiorcy powstaje przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia.
    – W przypadku zawarcia umowy pożyczki, organem właściwym dla uiszczenia opłaty skarbowej jest urząd skarbowy, na terenie działania którego miejsce zamieszkania ma pożyczkobiorca w chwili powstania obowiązku podatkowego.
    – darowizny od osób obcych bez podatku 4902 zł.

    16.Tymi samymi metodami my odpowiemy Panu Donaldowi Tuskowi domagając się przeprosin i wpłat odpowiednio wysokich kwot na cele społeczne, na rzecz potrzebujących dzieci – oznajmił Ziobro. Proszę to zdanie przeczytać kilkakrotnie . My czyli Minister Sprawiedliwości czy my Prokurator Generalny czy my PIS ?
    Kto podniesie rękę na władzę ludową niech wie, iż władza ludowa mu tę rękę odrąbie tak mi się przypomniało bez związku.

    17.Prawa tych, którzy wprowadzają w błąd, z naszego punktu widzenia nie są żadnymi prawami obywatelskimi. Nie ma w Polsce prawa do oszukiwania obywateli, a niektórzy się takich praw domagają, przeciwstawiając się temu wszystkiemu, co by prowadziło do tego, żeby obywatel miał dobra wiedzę o rzeczywistości, wiedział jak to jest naprawdę – powiedział premier. Rzuciło mnie na kolana ? kiedyś PZPR tez identycznymi argumentami przemawiało do mnie w latach 70 i 80 tych i też dbało abym miał dobrą wiedzę o rzeczywistości .

    18. Z wojowniczą miną pojechał Lech Kaczyński do Kazachstanu i nagle, po wielu miesiącach rozmów, prezydent Kazachstanu oświadczył na konferencji prasowej , że ropociągu do Polski chce, ale… z Rosją. Czekamy na ordery dla MSZ za bezbłędną ocenę realiów .

    19. Pamięć Jarosława Kaczyńskiego i Zbiory nie sięga więcej niż 15 dni. Zapomnieli jak ich głosami immunitety zachowali 15 marca Kurski i Wierzejski. Zagadka na weekend .
    Czy w Sejmie byli chłopcy z kajdankami dla Ostrowskiej by ją zakuć w 5 sekund po głosowaniu , czy pod Sejmem czy w hotelu poselskim ?

    20. Pewna bardzo wpływowa grupa polityków, publicystów, dziennikarzy, a także innych uczestników życia publicznego przyjmuje założenie, że dobry obywatel to ten, który niewiele wie – powiedział Jarosław Kaczyński. Podkreślił, że jego rząd przyjmuje odwrotne założenie: dobry obywatel to ten, który wie bardzo dużo .
    Jestem w kropce , nie wiem czy Premier mówił poważnie czy na jaja .

    21.W Polsce Ludowej bardzo często można było oglądać rysunki satyryczne. Standardowym rysunkiem był osobnik gruby , z cygarem i w cylindrze uosabiający kapitalistycznego bankowca .wysysającego ostatnie grosze z klasy robotniczej . Polskie banki sprzedano kosmopolitycznym gangom ? konkluzja Zawiszy . Niby monarchista a socjalista .

  81. Analiza jest bezemocjonalna – sprawdzam zgodnie z definicją:

    za wikipedią:
    Socjalizm – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej.

    No to odhaczamy:
    wieloznaczne pojęcie – realizowane bardzo dosłownie przez Braci 😉
    idea sprawiedliwości społecznej = państwo solidarne
    odrzucenie kapitalistycznego wolnego rynku – tu na razie słabo
    kontrola społeczna – instytucje państwowe
    próby zmniejszenia nierówności – w obietnicach przedwyborczych

    4 / 5 pasuje do definicji.

    za wikipedią:
    Socjalizm chrześcijański, to jeden z nurtów socjalizmu utopijnego z okresu XIX wieku. W duchu chrześcijańskim krytykował efekty kapitalizmu. Domagał się sprawiedliwego społecznie podziału zysków m.in. dzielenia się majątkiem z najuboższymi warstwami ludności. Socjalizm chrześcijański odrzucał ideę walki klas i postulował solidaryzm społeczny.

    Współczesny program socjalizmu chrześcijańskiego, w skrócie zwanego socjalchadecją, demokratyzuje i deutopizuje ten system. Łączy niektóre zasady chadecji, takie jak przywiązanie do tradycyjnych wartości i uważanie wiary za fundament istnienia i życia, z zasadami socjalizmu, jak równość społeczna i wyrównywanie szans krzywdzonych ludzi, niezależnie od ich pochodzenia, czy „klasy społecznej”, jak to mówił oryginalny socjalizm.

    Każdy może przeczytać i przemyśleć. Ja swoje zdanie dałem….

  82. Pani Redaktor.
    Po dwóch dniach bez radia, tv i internetu wracam i mam następujące spostrzeżenia:
    1. Wpisy na blogu są coraz krótsze/może to wina tematu albo „zmęczenie materiału”?
    2. Program „Co z tą Polską?”-dyskusja o aborcji i nowa twarz-chyba PiSu.Dziewczyna, dwadzieścia parę lat- takiego fanatyzmu? albo cynizmu jeszcze nie widziałem.Kurski, Wierzejski czy Zawisza to małe piwo. Skąd się tacy ludzie biorą?
    3. Coś weselszego- popołudniowa Trójka i dyskusja o podobno modnym zastępowaniu kurczaków na Wielkanocnym stole przez malutkie, żółte kaczuszki. I na koniec dyskusji muzyka-Chris Rea i Road to Hell.Fajne.

  83. Mam na koniec tygodnia 2 kwestie;
    1. Proponuje ogłosic konkurs na sensacje na nastepny tydzień. Tylko co może jeszcze byc sensacja, kiedy wszystko juz wydaje sie było. Zostają nam przeciez te same twarze, slogany, sytuacje. Rewolucji bedzie coraz trudniej sie działo i mimo bezwzglednych starań wypala sie coraz szybciej. Tak więc opymistycznie przeczuwam, ze godzina prawdy zbliza sie nieuchronnie wraz z kompromitacjami: aborcyjna/odmowa w Sejmie/, lustracyjną /rozszarpanie przez TK/ oraz miedzynarodwą/na kolanach przed UE, USA i Rosja/. Co więc jeszcze do zrobienia tym panom pozostało? Moga jeszcze trwac czas jakis, wymyslajac nowe coraz bardziej niestworzone historie, ale tonąc w nie załatwianych sprawach realnych. Moznaby zaryzykowac więc jakies szaleństwo?
    2. Myslę że rektorzy na spotkaniu u Prezydenta porusza kwestie odpowiedzialnosci za państwo i to czego od głowy państwa sie oczekuje. Może im pomóc i przygotowac katalog kilku spraw. Wg mnie najlepiej jak by go poprosili o abdykację. Ale moze redakcja „polityki” cos im podpowie?
    pozdrawiam

  84. -> Quake,
    dziękuję za informację. Przeczytałam podesłany przez Ciebie komunikat prasowy i muszę stwierdzić, że po jego lekturze trochę chce mi się śmiać, ale nie będę rozwijać tematu w oparciu o to pismo, bo już późna pora.
    Dodam tylko,że kiedy pisałam o wytłumaczeniu się ze sprawy p. Kaczmarka i p. Ziobro, miałam na myśli konferencję prasową, formę komunikacji tak bardzo lubianą przez tych panów, na której sami ustosunkowaliby się do zarzutów. Ale przecież oni nie zwykli się tłumaczyć, oni mogą najwyżej atakować, ewentualnie wmawiać, że nie było tak, jak było, lub że nie powiedzieli tego, co powiedzieli. Mistrzostwo osiągnął dziś p. Ziobro w „Magazynie 24 godziny”, gdy po przypomnieniu fragmentu konferencji prasowej z niszczarką stwierdził, że ta prezentacja wcale nie miała na celu uwiarygodnienia oskarżeń Jacka Kurskiego pod adresem Donalda Tuska, a jedynie miała obrazować, jak ważne jest wczesne zabezpieczenie dokumentacji przez prokuraturę. Szkoda, że dziennikarz prowadzący magazyn nie przypomniał też p. Ziobro i telewidzom tego fragmentu konferencji, gdy p. min, sprawiedliwości mówił o „grzejących się windach”. Jestem bardzo ciekawa, co w odpowiedzi byśmy usłyszeli.

    Serdecznie pozdrawiam

  85. Waldemar,

    dzięki. Widzę, że nie tylko ja czekam na jakiś konkretny program najpopularniejszej (wg badań opinii) Partii. Problem w tym, czy się doczekamy w odpowiedniej chwili, a nie po kolejnej przegranej.
    Może, gdy zobaczę taki program, przeniosę swój głos.
    Myślę, że Gospodyni blogu wybaczy nam tę wymianę poglądów. Na pewno także coś dla siebie w niej znajdzie.

    Pozdrawiam

    PS. Czy zwróciłeś uwagę, że nikt ze zwolenników PiS nie odpowiedział na moją prośbę?

  86. Słuchajcie, szok i niedowierzanie.
    Dzisiejsza GW podała, że prawicowopisowska dyrektorka biblioteki w Chełmie dała na przemiał roczniki czasopism wydawanych w czasach PRLu. W zamian za papier toaletowy. To jest jakiś obłęd.

  87. Jeżeli coś nie jest zabronione to jest dozwolone i nie trzeba wyrażać żadnej zgody na rejestrację, o zgodę należy poprosić w razie publikowania takiego materiału. Jak chcesz zresztą ograniczyć takie prawo rejestrowania? Z postępem technologii byłoby to coraz trudniejsze, poza tym rejestruje także nasza pamięć. Czy to oznacza, że mam zapytać uczestników rozbieranego pokera „Panie, Panowie ja zamierzam to wszystko zachować w pamięci, czy wyrażacie na to zgodę?”. Puszczenie oczka oznaczało tylko tyle, że według prawa ten człowiek nie robi niczego złego, więc jeśli się komuś to nie podoba, to najwyżej może protestować, lub opuścić takie towarzystwo (zakładając, że w ogóle wiemy o tym, że impreza jest przez kogoś rejestrowana).

    Pozdrówki

  88. Kontynuując temat ministra Z. Ziobro – polecam wywiad z sędzią Stanisławem Dąbrowskim, przewodniczącym KRS:

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4028190.html

    pozdrawiam

  89. Torlin 08:53

    Czytaj uważnie.

  90. Pan Prezydent: „Sytuację, która wytworzyła się na uczelniach i innych placówkach naukowych po ustawie lustracyjnej uważam za objaw ciężkiej choroby” – tutaj tylko mogę powtórzyć komentarz forumowicza GW o nicku mnbvcx – istotnie, czuję się chory – zbiera mi się na wymioty i czuję ogólne osłabienie.

    Jako pracownik uczelni uważam, że środowisko jest chore (w niektórych dziedzinach bardziej, w innych mniej), ale nie na to, co myśli Pan Prezydent, i nie takiego lekarstwa potrzebuje. Pan Prezydent jednak pewnie ma ochotę na metody lekarza wojskowego, który leczył dobrego wojaka Szwejka z symulanctwa – ścisła dieta, dwa razy dziennie – lewatywa. Proszę zamknąć wszystkich rektorów do szpitala i tak ich traktować – po dwóch tygodniach wszystko odwołają i problem będzie z głowy.

    W zeszłym tygodniu mieliśmy kolejną odsłonę aborcyjnej histerii Giertycha i spółki. Dla mnie to czysta propaganda i walka o rządy dusz – o to, kto włada przestrzenią publiczną. Oni się domagają ciągłej dyskusji o zmianie prawa po to, żeby pokazywać, kto tu rządzi. W Polsce wykonuje aborcji legalnych – około 200 ROCZNIE. W Hiszpanii, która ma podobne prawo, jest to KILKADZIESIĄT TYSIĘCY. Więc w Polsce to sprawa RESTRYKCYJNEJ PRAKTYKI, a nie litery prawa. Udało się zastraszyć lekarzy klimatem, atmosferą, a nie przepisami (w ramach których mogłoby dziać się inaczej). Dobrze oddaje to rysunek M. Raczkowskiego – kobieta w gabinecie: „Czemu tak drogo, panie doktorze?” lekarz: „To ciężki grzech”. Mamy w Polsce podziemie aborcyjne, ale to oczywiście nikogo nie obchodzi – podziemie, za które odpowiadają twórcy pełnej hipokryzji atmosfery, a nie lekarze. Jest też mnóstwo dzieci, które wyrastają na kaleki psychiczne i społeczne – widocznie za mało się je bije lub mają nauczycieli gejów i lesbijki.

    Ciągle trwają ataki na wszelkie niezależne środowiska – takie, które mają jakąś swoją moralność i nie poddają się centralnemu sterowaniu. Na lekarzy, akademików, nauczycieli, sędziów, dziennikarzy itd itd itd. Te środowiska tworzą tkankę społeczeństwa obywatelskiego. Atak ma bardzo znaczny rys hipokryzji – bo oto jak środowiska naukowe mogą stawać ponad prawem!! (ale prezydent może nie wykonywać prawomocnego wyroku sądu). Oto ścigamy agentów!!! (ale prokuratora z niejasną kartą „milicyjną” – bronimy a priori, bo nasz). To natężenie hipokryzji i ordynarnej manipulacji jest dla mnie nieznośne do kwadratu. Już niedługo blogowicze powinni otrzymywać e-maile z domeny prokuratura.gov: „Obywatelu, ustrój wam się nie podoba?”.

    Drugim czynnikiem obok hipokryzji i manipulacji jest intelektualny prymitywizm rozwiązań. Bo oto nasi rządzący odwołują się do realnych problemów (przeszłości totalitarnej, korupcji w różnych środowiskach, niejasnego zbratania biznesu i polityki), ale czynią z nich karykatury i rozwiązują metodą metodami typu Miczurina i Łysenki. Środowiska lekarskie i akademickie mają realne problemy, ale nie pomoże postawienie przy każdym przenośnego prokuratora z przenośnym zdalnie sterowanym sędzią z modułem procesu 15 minutowego oraz kamerą TVP (w ekipie na etacie antyterrorysta z kajdankami do wyprowadzania). Środowiska dziennikarzy, sędziów, lekarzy, profesorów powinny same wypracować mechanizmy etyczne, a do tego potrzebny im jest szacunek władzy, autonomia i przejrzystość reguł, a nie ciągłe publiczne obrażanie i poniżanie, ingerencja władz i pełna kontrola. To się uda lub nie, ale nie da się stworzyć etyki korporacyjnej rozporządzeniem „ministra sprawiedliwości ludowej i medialnej oraz procesów pokazowych”. Czekam tylko, kiedy minister Ziobro wyjdzie z propozycją wpisania do kk prawa krwawej zemsty i wprowadzi publiczne egzekucje na stadionach.

    Trudność obecnej sytuacji na tym polega, że opisanymi metodami naprawdę udało im się zmonopolizować przestrzeń dyskursu. Wszyscy dali się zapędzić do idiotycznych dyskusji na podstawione tematy, gdzie trzeba dowodzić, że Ziemia nie jest sześcianem ani dyskiem opartym na czterech żółwiach – lub, co gorsze, że nie jest się czarownicą. Oczywiście trudno siedzieć cicho, kiedy ktoś po kolei rozwala wszystkie społeczne instytucje. Ale boli mnie to, że wszyscy dają się prowadzić za nos od jednej rozdmuchanej kwestii do drugiej – i rządzący przegrywają w intelektualnej debacie, ale jednak władają jej kierunkiem. Ludzie, co z nimi zrobić?

  91. Blaise pyta: ludzie, co z nimi zrobić? Odpowiadam: wyśmiewać. Gdzie się tylko da. W gazetach, na blogach, w prywatnych rozmowach. Poważne dyskusje, przedstawianie argumentów z nadzieją, że da to jakiś skutek jest jak się okazało bezcelowe. Poważnej dyskusji nie da się prowadzić, argumenty nie docierają lub są zagadywane a coraz to nowe „tematy” unieważniają poprzednie. Wytworzyła się jakaś”perpetum mobile” której normalnymi działaniami nie daje się zatrzymać. Maszyna kręci się coraz szybciej i tylko to co wymienia lestat przyprawia o zawrót głowy. Poddanie się tej wirówce nonsensu, traktowanie ze śmiertelną powagą wszystkich idiotycznych wypowiedzi czy kretyńskich pomysłów koalicjantów powinno być kwitowane krótko- to idiotyzm/kretynizm/. Niech pomysłodawcy udowadniają że tak nie jest. Śmiech jest skuteczną bronią. Działa także ozdrowieńczo.
    Pozdrawiam.

  92. Bernard to istny „kosiarz umysłów jak przytomnie ktoś go niedawno określił. Tej osoby nie da się skontrolować mimo,że to najprawdopodobniej osoba z dużym cieniem i może dużo jeszcze wzniecić.

  93. Dzięki Quake za lika. Na pewno z miła chęcią go później przeczytam.

    Jak to mówią blokersi: Pozdro Ziomy 🙂

  94. ->owal 40

    Ta dziewczyna z programu „Co z tą Polską” dzielnie wspomagająca min. Orzechowskiego to działaczka Młodzieży Wszechpolskiej. .Teraz to już chyba wszystko jasne.
    Pozdrawiam

  95. Blaise pisze:
    2007-03-31 o godz. 16:32
    „Bo oto nasi rządzący odwołują się do realnych problemów (przeszłości totalitarnej, korupcji w różnych środowiskach, niejasnego zbratania biznesu i polityki), ale czynią z nich karykatury i rozwiązują metodą metodami typu Miczurina i Łysenki.”

    To się nazywa brzytwa mumraka. Brzytwa która zacina nie jest zbyt ostra tylko zbyt tępa. Do rządzenia potrzebna jest głęboka wiedza a nie prostackie rozwiązania.

    Już zapowiada się że kontroli będzie coraz mniej a wcześniej miało być coraz więcej. Rządzący albo są niekonsekwentni albo się uczą. Uważam że jedno i drugie.

  96. Pani Maria z Poznania, Prosze przyjac do wiadomosci ze w Australii nie ma zadnych immunitetow, jezeli posel, siedzia czy prokurator popelni przestepstwo, a policja posiada dowody, poprostu aresztuja i jest prowadzony proces, a nawet premier rzadu nie podlega pod immunitety, w momencie postawienia zarzutow, na okres prowadzenia procesu zostaje zawieszony w czynosciach, jezeli wyrok jest uniewinniajacy wraca na swoje stanowisko.
    Immunitety to stary wymysl PRL i jest w Polsce kontynuowany, dlaczego? przypuszczam ze takie same sa prawa w UK, komu sa potrzebne immunitety to znaczy stac ponad prawem, nalezy dodac ze kazdy jast takim samym obywatelem w panstwie.

  97. Wyciszacze z Polityki,
    obszerne fragmenty mojego wpisu:
    http://bernardo.salon24.pl/10126,index.html

    W teście ?Rozmowy kontrolowane? nie znajdą się odniesienia do prywatyzacji (banki, afera ?bawełniana?), nie ma też mowy o tym, o czym pisała kataryna czyli o obalaniu Millera przez Kwaśniewskiego, nie zastanawia się pani Janina kto wysłał Gudzowatego, ani słowa o aferze korupcyjnej z dwoma panami i 200 tysiącami itd.

    Co więc jest w tym tekście?

    Rozmowa Oleksy-Gudzoaty to „przesłuchanie Oleksego”. Dlaczego doszło do spotkania? „Teoria, że po prostu spotkało się dwóch zaprzyjaźnionych, głęboko sfrustrowanych mężczyzn […] jest jak najbardziej uprawniona”. Dlaczego wcześniej nagrano Michnika? „gdyż Gudzowatemu nie spodobał się artykuł w Gazecie Wyborczej” (Gudzowaty twierdzi, że artykułów było 240). Co robi Gudzowaty? „wykonuje jakieś zlecenie”. „Taśmy w prokuraturze były od dawna” ? a były według Ziobry od 8 marca. Rozmowa jest „prywatna, podstępnie nagrana”. Gangster Masa jest skruszony „(ponoć)”, pani Janina sugeruje więc, że nie jest skruszony, czyli również zapewne realizuje jakieś zlecenie. Paliwowi baroni wychodzą na wolność „gdy tylko oskarżą jakiegoś polityka”. Sugeruje pani Janina, że w ten właśnie sposób oskarżono Małgorzatę Ostrowską, cieszy się, że nie uchylono immunitetu Dzikowskiemu. Ironizuje, że świadkowie komisji śledczych są wyjątkowo wiarygodni (Dochnal, Wieczerzak, Czyżewski).

    Państwo „cieknie”, dziennikarze „docierają”, ba, powstał „ciąg technologiczny”.

    Zresztą są dwie rzeczy które naprawdę oburzają i intrygują panią Janinę ? pierwsza, to „dlaczego rozmaite służby państwowe, mające dostęp do tajemnic, tak chętnie i właściwie już zupełnie jawnie posługują się nimi w walce politycznej? Nie ulega bowiem wątpliwości, że od pewnego czasu polska polityka znalazła się pod przemożnym wpływem służb specjalnych wszelkiej maści”. Druga to sposób, w jaki Oleksy wyrażał się o paniach (w dyskusji publicystów w TOK-FM).

    Koronne dowody na zaangażowanie przecieków w politykę to Subotić, taśmy Oleksego, Przewoźnik, Grajewski. Szkoda, że pani Janina nie wspomniała o Tarnowskim i Marku Belce.

    Jest pewien wspólny mianownik.

    Tym mianownikiem jest Aleksander Kwaśniewski. Główny cel Gudzowatego to „przesłuchanie” Oleksego tak, żeby „najgorzej było o Kwaśniewskim”, Gudzowaty daje do zrozumienia, że źródłem jego kłopotów jest Kwaśniewski. Majątek Kwaśniewskiego ? „Można zresztą domniemywać, że niejeden raz już to sprawdzano”. „[Kwaśniewski] czuje się podsłuchiwany”, po co pamiętniki napisał Leszek Miller? „głównie po to, by pomieścić fragmenty mające ośmieszać byłego prezydenta”.

    Więc o co chodzi?

    „Taśma z Oleksym miała zapewne uderzyć w Kwaśniewskiego i lewicę”, „dawnych towarzyszy łączy już tylko niechęć do Aleksandra Kwaśniewskiego”

    Wnioski końcowe:

    „Taśma z Oleksym może pozwolić SLD nie tylko na uwolnienie się od sfrustrowanego towarzystwa dawnych działaczy” (czyli tych którzy nie lubią Kwaśniewskiego). „I może wreszcie zmusić Aleksandra Kwaśniewskiego do bardziej prawdziwego powrotu na sceną polityczną.”

    I już w zasadzie wszystko jasne. Nie jest to wcale tekst o taśmach Oleksego i patologiach postkomuny. Jest to tekst biorący w obronę Aleksandra Kwaśniewskiego. A do przeprowadzenia tej tezy znajomość taśm nie jest wcale potrzebna. Ba, mogłaby nawet przeszkadzać.

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=74
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=76
    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=37275
    http://joannalichocka.salon24.pl/9622,index.html
    http://kataryna.salon24.pl/9411,index.html
    http://bernardo.salon24.pl/9255,index.html

    pozdrawiam
    Bernard

  98. Ad/ Torlin z 2007-03-31 godz. 08:53
    *(…) prawicowopisowska dyrektorka biblioteki w Chełmie dała na przemiał roczniki czasopism wydawanych w czasach PRLu. W zamian za papier toaletowy. To jest jakiś obłęd.*

    Co sie tej kaczystki cypios?
    Przecie działa racjonalnie i gospodarnie!
    Faszysci bezproduktynie palili to co niewygodne, zatruwajac przy tej okazji środowisko 🙁 🙁 🙁

  99. Tydzień na blogu Pani Paradowskiej mija bez szczególnych akcentów, tylko echa resztek afery taśmowej Guzowatego przypomniało niedawną przeszłość. Dziwić się należy tak niewielkiej ilości wypowiedzi podsumowującej lub uogólniających ten nowy, typowo polski, rodzaj broni w walce politycznej. Zaczęło sie od zapominanego już przykładu największego intelektualist europejskiego i autorytetu moralnego Adama Michnika, który spił zaproszonego przyjaciela, po czym pijacki bełkot po długim namyśle podał do wiadomości publicznej. Rezultaty znane są powszechnie w postaci zniszczenia całej formacji politycznej i przejęcia władzy przez kołtuńsko nacjonalistyczno-katolickie ugrupowanie z umocnieniem pozycji Ojca Dyktatora. Na podobne przykłady nie należało długo czekać. Taśmy Beger skończyły sie praktycznie niczym, natomiast pierwsze ujawnione narazie taśmy Budzowatego pozwalają na uogólnienie zjawiska i nazwanie go po imieniu. Wolne media żerują na tego typu podłościach, natomiast resztki istniejącej jeszcze opinii publicznej, także tej wyrażanej na blogach, dalekie sa od wyrażania swojej opinii i śmiałego potępienia tej odrażającego procederu. Tylko Pani Maria Szyszkowska w mało czytanej Trybunie ma odwagę nazwać podłość podłością.

  100. ->Kangur

    Ja do tej pory również byłam zwolenniczką zniesienia immunitetów i ma Pan rację, że w normalnym, demokratycznym i praworządnym kraju taki immunitet nie jest potrzebny. Problem jedynie w tym, że ja przestałam wierzyć w praworządność w naszym kraju i kilka razy pisałam już, co jest tego przyczyną. I żeby uprzedzić spodziewany kontrargument z Pana strony, zaznaczam, że nie bronię żadnego układu, nigdy nie należałam do PZPR i nigdy też nie należałam do elektoratu SLD. Ja opowiadam się za uczciwością, obiektywizmem i zdrowym rozsądkiem. Nie podoba mi się, kiedy min. sprawiedliwości i prokurator generalny bez żadnych zahamowań manifestuje swoją stronniczość i nie podoba mi się perspektywa, że o winie czy niewinności obywatela może decydować upolityczniona prokuratura i sąd, na co zwraca również uwagę przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Stanisław Dąbrowski w rozmowie z Ewą Siedlecką. Link do tej rozmowy może Pan znaleźć we wpisie Quake z 31.03. godz.9.50. Przeraża mnie również, że krytyka tego rządu poparta konkretnymi argumentami jest przez obrońców obecnej koalicji traktowana jak atak na rząd obrońców „układu”.

    Pozdrawiam

  101. Bernard pisze:
    2007-04-01 o godz. 07:18

    Przeczytałem dwa razy i nie wiem o co chodzi.
    Wypiję kawę i spróbuję jeszcze raz.
    Bernardzie – spróbuj to samo napisać w 50 słowach albo 100.
    W tekstach o których piszesz nie ma wielu rzeczy. Ich wymienianie może trwać lata.
    Wspólnym mianownikiem Kwaśniewski. Może i tak. Trudno żeby to był jakiś Kowalski albo Nowak. Kto kogo wysłał – nie wiem.

    Moja teza jest prosta: Gudzowaty jest cichym wspólnikiem PiS. Taki Układ obecnej władzy.
    Wspólnym mianownikiem jest „bezpieczeństwo energetyczne” i próba powtórki biznesu życia Gudzowatego. Jego wkładem są nagrane „plotki znad kieliszka” nagrane „bez jego wiedzy”.
    Wyobraż sobie Bernardzie że opłacana przez ciebie ochrona nagrywa Twoje rozmowy z ważnymi ludźmi. Ty nie wiesz co jest na tych taśmach ale nie masz nic przeciwko temu żeby je ujawnić. Ten cały scenariusz obraża moją inteligencję.

    Nie próbuję zgadywać co z tego mają Kaczyńscy. Nawet nie śmię sugerować że Gudzowaty funduje PiSowi jakieś pieniądze na fundusze wyborcze. To na pewno nie ma miejsca bo PiS jest krystalicznie uczciwy.
    Wychodzi na to że Gudzowaty jest pod wpływem retoryki PiSu tak jak wcześniej był pod wpływem SLD. Taki typ. Może więc Kaczyńscy mają sprzymierzeńca który pozwoli utrącić potencjalnego przeciwnika jakim jest Kwaśniewski. Sprzymierzeńca dosyć nieporadnego, którego stać jedynie na tasiemki znad kieliszka ?

  102. @ Kangur
    Piszesz: „Immunitety to stary wymysl PRL”
    Historia świata (i immunitetu parlamentarnego) naprawdę nie zaczęła się od PRL. Polecam artykuł
    http://www.konstytucje.pl/pub/t003.htm
    zwłaszcza drugi akapit.

  103. Portret bezkompromisowego antykomunisty 😉

    ***
    W 1957 roku rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim.
    W latach 1963-1965 uczestniczył w opozycyjnym ruchu studenckim.
    Wiosną 1964 r. został zatrzymany przez SB na 48 godzin za rozpowszechnianie otrzymanego od Słonimskiego Listu 34.
    8 maja 1965 roku Prokuratura Wojewódzka w Warszawie umorzyła postępowanie karne wobec braku dostatecznych dowodów popełnienia przestępstwa.

    Po konfrontacji z SB wycofał się z działalności opozycyjnej.

    W styczniu 1966 r. rozpoczął pracę w dziale Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podległego Ministerstwu Spraw Zagranicznych, gdzie pracował aż do 1992 roku.

    W styczniu 1972 r. obronił w PISM pracę doktorską, a w 1988 roku pracę habilitacyjną.

    Od 1 lutego 1972 do 1 lipca 1974 roku pracował w Ambasadzie PRL w Budapeszcie jako drugi sekretarz.

    Podczas stanu wojennego pisywał w gazetach organów rządowych PRL.
    W latach 1981-1991 był wysoko postawionym działaczem Stronnictwa Demokratycznego, przez pewien okres był kierownikiem wydziału propagandy Centralnego Komitetu SD.

    W wyborach do Senatu w 1989 r. kandydował przeciwko „drużynie” Lecha Wałęsy

    Kto wie, o kogo chodzi? 😉
    Kto skontroluje jego teczkę? 😉
    Kto napisze pracę doktorską na temat:
    „Dobroczynny wpływ SB na rozwój kariery naukowej i politycznej” 😉 * 😉 * 😉

  104. Gruby odpowiedź na post z 14:53
    to Jerzy Robert Nowak stały współpracownik „Naszego Dziennika”, „Niedzieli”,
    „nieustraszony” bojownik Radia Maryja

  105. Do Grubego ;
    Pomogłeś mi zapiskiem o Budapeszcie. Ten Pan to zaśliniony zwykle na antenie, obłożony wycinkami gazet nazywany profesorem Nowak( niepamietam imienia ?) z Radia Maryja .Ulubieniec Historyczny Ojca Dyrektora .On tam wyznacza poprawność historyczną i oczywiście polityczną rządzącego PiSu.
    Pozdrawiam

  106. To proste ! Chodzi oczywiście o Jerzego Roberta Nowaka,wielkiego milośnika Kadara i socjalizmu gulaszowego.Kiedyś tam był nawet drukowany w Polityce.
    Kangur ! Tobie wszystko zło kojarzy się z komuną.Albo brak wiedzy,albo ślepota.

  107. Gruby: „kto wie, o kogo chodzi?”
    A jakże! Jerzy Robert Nowak. Tropiciel spisków, żydomasonerii i wszelkich miazmatów. Podpora intelektualna Radia Maryja.

  108. Pani Redaktor.
    Czy to nie zabrzmi prima aprilisowo : powstaje koalicja PO, SLD, SO i PSL Zgłasza konstruktywne wotum nieufności i tworzy rząd do wcześniejszych wyborów albo nawet do końca kadencji. Niechby nawet taki rząd nic nie robił to i tak byłoby lepiej niż teraz. Zastanawiam się czy głosowanie w sprawie M. Ostrowskiej nie było sygnałem ze strony SO/nawet biorąc poprawkę na własny interes/, że jest gotowa na takie rozwiązanie? Przyznam z przykrością że wolał bym aby ministrem była R.Beger niż M. Orzechowski. Wydaje się że bez obniżenia standardów przez następne dwa lata się nie obejdzie.Wszystko będzie zależało od determinacji PO.
    Pozdrawiam.

  109. Jacek Kurski zajął się kwestią lustracji środowiska naukowego! Bulterier jest wspomagany teczkami z zasobów IPN oraz zespołem dziennikarskim tygodnika Wprost. To nie są przelewki! PiS wysłał przeciwko profesorom swoją grupę szturmową do zadań specjalnych. I raz jeszcze powtarza się rozpisany między braci podział ról aktorskich na złego i dobrego policjanta. Jarosław Kaczyński spuszcza ze smyczy bulteriera a w tym samym czasie Lech Kaczyński zaprasza rektorów na herbatkę do pałacu prezydenckiego.

  110. Ad lestat – te przeglądy tygodnia niezłe są, tak trzymać!

    Ad mumrak 2007-03-31 o godz. 23:05
    Trochę racja z tą brzytwą (tu wersja dla Romana „tom brzytwom” i Przemysława Edgara „tou brzytwou”). Ale ja jednak nie jestem pewien, czy bym wolał, żeby ONI mieli w rękach ostrą brzytwę. To ich tandeciarstwo to trochę szczęście w nieszczęściu (w pewnym sensie). Tak źle i tak niedobrze. Wszystko niedobrze.
    Natomiast „Rządzący albo są niekonsekwentni albo się uczą”. Hmm. Może rzeczywiście trochę się uczą (bo że są niekonsekwentni, to widać jak na dłoni) – ale to ich nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia. Ja nie chcę leciec samolotem z gościem za sterami, który czyta „naukę pilotażu w weekend”. Nawet, jeśli facet się jednak uczy. Poważniej, oni uczą się na swoich błędach tylko, natomiast nikogo nie słuchają (zwłaszcza mądrzejszych, a tych trochę jest – to byłoby bardziej wydajne). To wszystko, co zepsują po drodze, to naszym kosztem – i słaba to pociecha, że się przy tym rozwiną. Dla mnie pozytywnym przykładem polityka, który się rozwinął jest Waldemar Pawlak. Startował z braćmi z podobnego poziomu (politycznego) – a teraz jak go słucham, to się często nie zgadzam, ale to inteligentny człowiek, przygotowany merytorycznie i w dodatku pozbawiony zacietrzewienia. Tak mi się przynajmniej wydaje na podstawie powierzchownej obserwacji. Ale oni – nie. Do kitu takie uczenie się – nie doczekam przewagi pozytywnych skutków nad negatywnymi.

    Ad Owal40, podobnie Art63, ten ostatni:
    „Przeszlismy już przez fazę zdziwienia, gdy nie powstał POPiS, oburzenia przy zawłaszczaniu państwa i strachu przy pierwszych atakach na całe środowiska. Pora ich wysmiać.”
    To racja, oni są wymarzonym celem złośliwości, ale wydaje mi się za mało. To też jednak przejaw pewnej bierności, niemocy. Słuchałem Jacka Żakowskiego jak pytał Marszałka Jurka, co z tym zrobić, że po występach Ziobry spadła liczba transplantacji co przekłada się na śmierć konkretnych osób. W takich okolicznościach odechciewa się żartów. Natomiast oczywiście Marszałek był ogromnie skrupulatny i ostrożny – że trzeba byłoby badań, że wykazanie związku wymaga dowodu. Oczywiście takiej tezy nie da się dowieść – ona może być tylko mniej lub bardziej prawdopodobna. Szkoda, że Jurek nie był taki skrupulatny i nie protestował, kiedy np. Ziobro de facto skazywał lekarza. Ale zasada podwójnej miary jest już tak powszechnie stosowana, że trzeba by ją wpisać do konstytucji. Wyśmiewanie nie wystarczy. Tu trzeba się bronić czynnie, bo ich wybryki odbywają się naszym kosztem. Dewastacja służby cywilnej, psucie parlamentaryzmu, niszczenie resztek etosu pracy w różnych środowiskach – toż trzeba będzie latami odrabiać. Plus zaniechania.
    Ostatnio miałem identyczne przemyślenia jak Art63 – „zadajmy sobie pytanie, czyje interesy reprezentuje dziś rząd, skoro atakuje lekarzy, nauczycieli, prawników, urzędników, biznesmenów, dziennikarzy, kościół”. To jest nasz rząd i nie bardzo widzę, jak moglibyśmy go próbować przeczekać, ignorować czy poprzestać na wyśmiewaniu – trzeba działać.

    Opisano szeroko niemal paranoidalną podejrzliwość i nieufność rządzących oraz ich prefereowanie lojalności ponad kompetencje. Ja chciałbym skupić się na rysie agresji – oni są ogromnie agresywni. Wydaje mi się jednak, że jest to głównie tzw. bierna agresja. Bierna agresja jest najbardziej destruktywna i trudno sobie z nią poradzić – to wymaga naprawdę dużej dojrzałości i treningu. Bierna agresja wywołuje agresję w jej ofiarach – to dlatego tak łatwo się wściec widząc np. JK lub Antonio Macierewicza, jak ze spokojem wypowiadają bardzo w istocie agresywne stwierdzenia. Jesteśmy jakby w domu ze sprawcą przemocy. Nie można wyjść, bo to nasz dom. Nie można się zamknąć w komórce, bo co to za życie. Nie można go pokonać, bo za silny. A jakakolwiek normalna interakcja jest niemożliwa, bo on nie szanuje reguł społecznego współżycia, na próby negocjacji odpowiada agresją właśnie. Poradzenie sobie w takiej sytuacji to nie byle jaka próba charakteru. To trudne, ale właśnie takie wyzwanie przed nami stoi.

  111. Wikipedia mówi, że to J. R. Nowak, podpora intelektualna Radia Maryja. Prawdaż-li to?

  112. ->Bernard

    Pisze Pan, komentując artykuł naszej Gospodyni:
    „I już w zasadzie wszystko jasne. Nie jest to wcale tekst o taśmach Oleksego i patologiach postkomuny. Jest to tekst biorący w obronę Aleksandra Kwaśniewskiego. A do przeprowadzenia tej tezy znajomość taśm nie jest wcale potrzebna. Ba, mogłaby nawet przeszkadzać.

    Nie wierzę, że wierzy Pan w to, co Pan pisze .Nie wierzę, że może Pan odmawiać publicyście własnego rozumienia konkretnych spraw, a spekulacje dotyczące wpływu treści analizowanych taśm na życie polityczne może Pan potraktować jako obronę Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie chciałabym być nieuprzejma na tym blogu, ale Pański przewód myślowy to sofistyka. Bo w rzeczywistości istotne jest nie to, co na tych taśmach, bo to przeszłość, o której na tyle dużo wiedzieliśmy, że SLD przegrało w ostatnich wyborach, ale obecna rzeczywistość , a więc wpływ tych taśm na tu i teraz.

    Pozdrawiam

  113. Heh,

    ostatnio znajomy Amerykanin zapytał mnie jak ma rozumieć to co dzieje się w Polsce.

    Po chwili namysłu odpowiedziałem, ze to troche tak, jakby w stanach z dnia na dzień przejęli władzę ludzie którz wierzą w Men in Black, porwania ludzi przez kosmitów i globalną teorię spiskową.

    Zrozumiał.

  114. W związku z J.R.Nowakiem:
    Aż tylu P.T. Blogowiczów „Polityki” jest jednocześnie na bieżąco z Radiem Maryja, TV Trwam, Naszym Dziennikiem, Niedzielą. Jestem zbudowany wszechstronnością zainteresowań.

  115. Owalu 40!
    Nie jestem wielkim zwolennikiem PO, twierdzę, że jest to PiSBiS. Ale w porównaniu z PiSem jest to niebo a ziemia. I nie chciałbym, aby do władzy szli przy pomocy Samoobrony. Nie można zniżać się do poziomu PiSu, ludziom cywilizowanym nie powinno być wszystko jedno, z kim współpracują.
    A po drugie rozpoczęli współpracę z PSLem. A Samoobrona kompromituje się w oczach swoich wyborców coraz bardziej, AL pokazuje swoją niekompetencję, że aż strach.
    Do Kangura! Znowu zaczynacie pokazywać nam rozwiązania „z prawdziwie cywilizowanych państw”. Tak, w Australii to jest prawda. A w Polsce nie. I tak jak nie jestem olbrzymim wielbicielem Tuska, tak byłem zbudowany jego wypowiedzią, że teraz to już jest przeciw likwidacji immunitetów. PiS uważa się za partię decydującą o życiu wszystkich istot żyjących i rzeczy niematerialnych i takie coś jak immunitet jest niepotrzebną przeszkodą w aresztowaniu człowieka. „Dajcie mi człowieka, a paragraf to ja już na niego znajdę” – mawiał Andriej Wyszyński.

  116. Witam wszystkich Blogowiczów.
    W świetle ostatnich wydarzeń (podsłuchy, podsłuchy, podsłuchy) bardzo ciekawie wygląda najnowszy projekt ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych:

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/wgdruku/1570

    Jest to projekt, który zbiera do jednego aktu prawnego wszelkie dotychczasowe i nowe operacyjne uprawnienia służb. Czego tutaj nie ma! Zacytuję jedynie fragment art. 2 projektu:

    „1. Czynności operacyjno-rozpoznawcze są zespołem przedsięwzięć, jawnych i niejawnych prowadzonych wyłącznie w celu:
    1) rozpoznania, zapobiegania i wykrywania przestępstw;
    2) odnajdywania osób ukrywających się przed organami ścigania lub wymiarem sprawiedliwości oraz osób zaginionych, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ich zaginięcie jest wynikiem przestępstwa, a także odnajdywanie rzeczy utraconych w wyniku przestępstwa lub mających związek z przestępstwem;
    3) ustalenia tożsamości osób i zwłok, w przypadku uzasadnionego podejrzenia przestępczego działania.

    2. Czynności operacyjno-rozpoznawcze w szczególności polegają na:
    1) uzyskiwaniu, gromadzeniu, przetwarzaniu i sprawdzaniu w sposób jawny i
    niejawny informacji o przestępstwach;
    2) uzyskiwaniu dokumentacji, próbek i materiałów porównawczych w celu ujawnienia lub zabezpieczenia dowodów przestępstwa.

    3. Metodami prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych są:
    1) wywiad ? to zbieranie informacji przez prowadzenie odpowiednio ukierunkowanych, planowanych rozmów;
    2) penetracja terenu ? to planowe i systematyczne sprawdzanie wyznaczonych miejsc w celu odnalezienia osób, zwłok, rzeczy lub śladów;
    3) zasadzka ? to niejawne rozmieszczenie sił i środków w miejscu, do którego mogą przybywać osoby podejrzane lub osoby mające z nimi związek albo osoby poszukiwane, w celu ich zatrzymania lub odzyskania przedmiotów mających związek z przestępstwem;
    4) eksperyment ? przeprowadzenie w ściśle określonych warunkach doświadczeń lub odtwarzanie zdarzeń lub ich fragmentów w celu sprawdzenia, weryfikacji lub uzupełnienia posiadanej wiedzy;
    5) analiza operacyjna ? to poszukiwanie i identyfikacja powiązań między informacjami dotyczącymi przestępstwa lub jego sprawcy oraz innymi danymi w celu wykorzystania uzyskanych rezultatów w prowadzonych sprawach operacyjnych;
    6) obserwacja osób, miejsc i środków transportu ? to śledzenie osób, miejsc, rzeczy i środków transportu w stosunku do których służby państwowe i inne ustawowo uprawnione podmioty mają prawne podstawy do podejmowania czynności;
    7) pułapka ? to wykorzystanie specjalnie skonstruowanego urządzenia albo środków do oznaczania osób lub rzeczy, utrwalania cech identyfikacyjnych albo zatrzymania osoby;
    8) współpraca z osobami fizycznymi ? na zasadach określonych w art.6;
    9) kontrola korespondencji ? na zasadach określonych w art.14;
    10) środki techniczne:
    a) podsłuch rozmów telefonicznych,
    b) podsłuch i podgląd pomieszczeń i osób,
    c) podsłuch techniczny środków łączności przewodowej i radiowej,
    d) nadzór elektroniczny osób, miejsc i przedmiotów oraz środków transportu,
    e) nadzór elektroniczny środków łączności przewodowej i radiowej,
    – na zasadach określonych w art.14 i 15;
    11) zakup kontrolowany ? na zasadach określonych w art.15;
    12) przesyłka niejawnie nadzorowana ? na zasadach określonych w art.16;
    13) obiekty specjalne ? to rzeczowe środki pracy operacyjnej w postaci zespołu nieruchomości, lokali mieszkalnych i użytkowych oraz pojazdów pozostających w dyspozycji służb państwowych, których faktyczne przeznaczenie jest zakamuflowane;
    14) kombinacja operacyjna ? to zaplanowane i przygotowane przedsięwzięcie, realizowane przy użyciu pozostałych metod pracy operacyjnej, wykorzystujące błędne przeświadczenie osób przeciwko, którym jest skierowane, co do faktycznego znaczenia zaangażowanych zdarzeń oraz osób w nich występujących, służące osiągnięciu celów pracy operacyjnej;
    15) gra operacyjna ? to najbardziej złożona metoda pracy operacyjnej, stanowiąca rodzaj kombinacji operacyjnej charakteryzujący się długofalowością i szczególnym skomplikowaniem podejmowanych działań.
    16) operacje specjalne ? to szczególny rodzaj kombinacji operacyjnej charakteryzujący się stosowaniem działań maskujących w szczególności w postaci zespołu czynności określonych w pkt. 13,14 i 15”

    Zwrot „permanentna inwigilacja” nabiera nowego znaczenia…

  117. Mw, możesz być zbudowany jedynie tym, że komentatorzy potrafią korzystać z Google 😀
    Też mi sztuka….

  118. „mw” dlaczego dziwi Cię wszechstronność naszych zainteresowań?
    Wszak to tylko zwolennicy jedynie słusznej bolszewickopodobnej partii oraz moherowi, przejawiają zainteresowanie wyłącznie organami!
    Organani oćca Rydzyka, of kurz 😉 😉 😉

  119. I jeszcze całkiem nie na temat.

    A mianowicie czy Polityka nie mogłaby opublikować listy osób którym zarzuty/pytania/wątpliwości stawia Raport Rokity? Czy Polityka mogłaby prześledzić późniejsze losy tych ludzi?

    Nie będę zajmował Pani bloga całym moim postem, ale proszę zajrzeć:

    http://bernardo.salon24.pl/10215,index.html

    pozdrawiam
    Bernard

  120. Torlin,
    Ja przytoczylem fact, ze doskonale panstwo funkcionuje bez immunitetow, to nie jest ani obrona obecnego Polskiego Rzadu, ani rozwiazanie ktore Pan sugeruje, jest rzecza oczywista ze PIS w kazdej chwili moze stracic wladze, przypuszczam ze to moze nastapic, a co po nowych wyborach, jezeli PIS ponownie wygra?
    Tydzien temu w Nowej Poludniowej Walii /NSW/ Sydney, zostal wybrany Rzad Stanowy na dalsze cztery lata, wsklad jego whodza lewacy, zieloni, i Arabiowie, ja na nich nie glosowalem, po sformulowaniu Rzadu jeden z proponowanych ministrow nie zostal zaprzysiezony, bo policja postawila mu zarzuty ze 6 lat temu popelnil przestepstwo, w poprzedniej kadencji tego samego rzadu lewakow, minister pedofil w sadzie, i trzech innych ministrow zostalo wyrzuconych z rzadu za roznego rodzaju przestepstwa, lista jest taka dluga przestepstw bylego i obecnego rzadu ze niewsposob jest opisac, pomimo tego zostali ponownie wybrani, przez elektorat ktory ich popiera za ich klamstwa, co moge zrobic, musze czekac dalsze cztery lata, a zatem to sa fakty i realia, zaakceptowalem to po podaniu winikow wyborow, i o tym zapomnialem, natomiast pare blogowiczow rozrywa szaty na sobie co ten Rzad Polski wyrabia, zamiast prowadzic pozytywna diskusje co trzeba ulepszyc dla poprawy kraju i przyszlosci, a ze jest taki elektorat, co mozna poradzic!
    Niewiem czy ma zastosowanie obecnie w Polsce „dajcie mnie czlowieka a itp” sady sa niezalezne, a i TK wydaje orzeczenia ktore nie odpowiadaja Rzadowi a zatem, nie jest az tak zle, jak to przedstawiasz Torlinie?

  121. Kangur, sady są jeszcze niezależne, bo na szczęście IV PRL Małostkowych Braci jest dopiero w budowie, a Piewsze Ziobro tychże braci, to taki prowincjonalny Wyszyński ale na szczęście bez zębów 😉

  122. Witam!

    Polecam teledysk o Kaczynskim znajdujacy sie na
    http://www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8

    Ja widze w nim projekcje fragmentu filmu Charlie Chaplin’a „Dyktator”.
    prosze porownac:
    http://www.youtube.com/watch?v=C4nV7qTJlOI&mode=related&search=

    Pozdrawiam
    Antek

    *****
    P.S.
    Wiecej o samym RAMMSTEIN’ie na:
    http://www.rammstein.de/

  123. Pani Redaktor,

    Co Pani myśli o kasowaniu wolnego w 1 maja, a robieniu go dziś, tak jak to w sejmie chodza pogłoski? Ja np wolę mieć wolne dni pod rząd a nie tak porozrzucane.
    A z tą śmiercią Papieża to dla mnie już lekka przesada. Jak to w Polsce – nachalne narzucanie wszystkim własnego światopoglądu.

  124. Z tym narzucaniem innym światopoglądu to może nie tyle jak w Polsce ale jak w religii. Summa summarum teokracja.

  125. Byłem dziś w państwowym urzędzie.
    Czuję się brudny, opluty i skopany.
    Mentalnie i moralnie bo nie fizyczne.
    Urzędowo dostałem po twarzy.
    Porażająca pustka urzedników przeszła na mnie.
    Chyba zacznę pić i popadnę w alkoholizm………
    Jutro się ogolę, przeczytam ostatnie Monitory i na kolanach wrócę do Pani urzędniczki. Ta każe mi wypełnić kilka kwitów potwierdzających prawdziwość innych kwitów, pouczy mnie gdzie wpisać „nie dotyczy”, „brak”, „nie ma”. Sponiewiera i z pogardą i triumfem pozwoli przekazać sobie wszystkie papierki. To jest właśnie POLITYKA proszę państwa.

    Oczywiście można złozyć skargę lub zażalenie, które zostanie rozpatrzone w trybie musztarda po obiedzie. To też jest POLITYKA.

    Jako obywatel poczułem się dziś śmieciem.

  126. Mumrak, nie przejmuj się.
    Nie tylko Ty nie wiesz, jak wypełnuć formularze.
    Nie wiedział też Jarosław Aleksander, który wpisał „nie dotyczy” tam gdzie dotyczyło 😉
    A kilka lat wcześniej nie wiedział również Lech Aleksander 😉

    A przecie te obadwa to dochtory nauk prafnych! 😉 😉 😉

  127. @Mumrak, sponiewierania urzędowego współczuję i rozumiem. Zastanawiam się, czy poniewieranie indywidualne jest indukowane (a przynajmniej wzmacniane) przez poniewieranie masowe, fundowane przez zwierzchnika całej administracji sporym grupom obywateli.

    Co do „profesora” Jerzego Roberta Nowaka – miałem ostatnio taką przygodę telewizyjną: kiedy w TVN był poruszający dokument Teresy Torańskiej o ludziach, którzy w 68 wyjechali z Polski via Warszawa Gdańska – to równocześnie w TV PLUS tenże JRN rozprawiał się z „kłamstwami J.T. GROSSA”. Zabójcze zestawienie.

  128. Bardzo jestem ciekawe, kto będzie chciał jeszcze robić jakiekolwiek interesy ze szpiclem, który nagrywa swoich rozmówców.

  129. Do Antka :obejrzałem ,pouczające , dziekuję
    Pozdrawiam

  130. To są moje luźne uwagi skierowane nie tylko do Pani, Pani Janino, ale również do Quake’a, który widzę jest oblatany w tematyce. Mówi się dużo o zmianie art. 30 i 38 Konstytucji z 1997 roku, a PiS ma w ogóle swój własny projekt nowej Konstytucji. I taka moja uwaga – z prośbą o ocenę:
    Nie jestem konstytucjonalistą, ale czytać prawo umiem:
    „ZMIANA KONSTYTUCJI – Art. 235.
    1. Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej.
    6. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Z wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za tą zmianą opowiedziała się większość głosujących”.
    Już nie tylko zmiana całej konstytucji, ale moim zdaniem i zmiana art. 30 i 38 powinno być poprzedzone referendum, jak tylko zażąda tego 1/5 posłów. Art. 30 i 38 jest częścią rozdziału II. Ja się nie mądrzę, mogę nie mieć racji, ale czy w takich sprawach nie powinno być przeprowadzone referendum?
    Chciałbym do tego dodać, że według mnie art. 235 pkt 6 nie daje możliwości Marszałkowi Sejmu poddawanie tego wniosku pod głosowanie, bo stwierdzenie brzmi: „Z wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku”.
    Co Pani powie na ten temat?
    Quake – a Ty?

  131. –> Torlin, masz rację. Zarówno art. 30 jak i 38 są w rozdziale II konstytucyji. Oznacza to, że 1/5 ustawowej liczby posłów (tj. 92), Senat lub Prezydent mogą – już po uchwaleniu noweli przez senat – zażadać przeprowadzenia referendum. Marszałek Sejmu jest tym wnioskiem związany, co oznacza, że MUSI zarządzić niezwłoczne przeprowadzenie referendum.
    Zauważ jednak, że referendum nie jest jednak obligatoryjne: aby do niego doszło musi zostać złożony wniosek przez uprawniony podmiot i to w terminie 45 dni od uchwalenia ustawy („MOGĄ zażądać”).
    Arytmetyka sejmowa wskazuje że wniosek taki mogłaby złożyć sama PO albo część PO wspólnie z SLD.

  132. Szanowna Pani Redaktor, to niezupełnie przystaje do ostatnio wałkowanych tematów, ale jestem osobą, która świadomie i aktywnie przeżyła wszystkie „zawirowania” naszych dziejów od 1968 r. i jest mi straszno. Rodzinnemu tandemowi i ich aroganckim akolitom zależy na poniżeniu, zniesławieniu i zwyczajnie odsądzeniu od czci i wiary wszystkich, którzy próbują mówić NIE temu co się dzieje
    RPO piszący do komisarz w Brukseli, że jest niedouczony i niech niezabiera głosu w sprawie sztandarowego dzieła pod nazwą Lustracja. Senaty uczelni, które powiedziały NIE niszczeniu ludzi składają się w większości z „marcowych docentów”. Ile trzeba mieć buty i arogancji, żeby w ten sposób mówić o swoich mistrzach.
    Wszyscy prasowi klakierzy braci legitymują się, niby, ukończonymi studiami wyższymi. To kto prowadził z nimi zajęcia? Kłaniam się świątecznie Pani i współtowarzyszom

css.php