Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

13.04.2007
piątek

Platforma znalazła winnego!

13 kwietnia 2007, piątek,

Już wiemy dlaczego PO zbłądziła tak bardzo w głosowaniu nad immunitetem posłanki Ostrowskiej, którego nie uchylono. Została wprowadzona w błąd przez przewodniczącego klubu parlamentarnego Bogdana Zdrojewskiego. Nie bardzo wiemy czy śledztwo było długie, czy też w ramach walki o jedność partii pan Zdrojewski przyznał się do razu i całą winę wziął na siebie. Może poddał się natychmiast, bowiem został wybrany po to, by łączyć a nie dzielić. W każdym razie pan Zdrojewski przeoczył, że będą dwa głosowania zamiast jednego i tak się to PO poplątało, że jej posłowie – biedacy nie wiedzieli co czynią, mieli głosować tylko przeciwko aresztowaniu, a głosowali za utrzymaniem immunitetu. Nie bardzo jednak wiemy, co czynił początkowo przewodniczący Tusk, który gromko zapowiadał, że prokuratura pracuje politycznie i on nie przepuści, stanie w obronie każdego. Można było nawet wnosić, że pan przewodniczący głęboko przemyślał problem niszczarki i swojego rzekomego finansowania kampanii wyborczej przez PZU, a także przygód swoich własnych partyjnych kolegów, których też prokuratura nagle po latach ściga. Trzeba przyznać, że to wyznanie Tuska bardzo wielu ucieszyło, gdyż z głosem SLD mało kto się liczy, media traktują go jak pisk myszy, nawet gdy występuje raczej potężny poseł Kalisz, PO to jednak opozycja co się zowie.

Okazuje się jednak, że pouczona przez PiS, o tym co jej wolno PO natychmiast wraca do popisowego szeregu, co wywołuje zachwyt posła Rokity, którego przyjaźń z Tuskiem nagle rozkwita. A Zdrojewskego szkoda, bo jeżeli już szukać winnego to raczej poseł Budnik do tej roli się nadaje, on to bowiem z komisji regulaminowej najostrzej zaatakował wniosek prokuratury w sprawie posłanki Ostrowskiej, jako niezwykle słabo uzasadniony, o czym wiedzą czytający niniejszy blog, bo dostali link do tego wielce interesującego stenogramu. Szkoda, że przewodniczącemu Tuskowi nikt stenogramu nie podsunął, bo wiedziałby, że jeżeli zło skądś wypełzło to raczej od posła Budnika niż od Zdrojewskiego.

A może wypełzło jeszcze wcześniej, gdy PO zabiegała, nawet u LRP, by nie uchylać immunitetu posłowi Dzikowskiemu, którego też o coś tam podejrzewano. Dzikowskiego wspólnym wysiłkiem, oczywiście wspólnie z SLD, obroniono, ale podobno ma stracić miejsce we władzach, bo musi zwolnić miejsce dla Rokity. Gdyby ktoś jednak sądził, że to z powodu immunitetu, to chyba się myli. Rokita też obronił swój immunitet, prawda, że w sprawie cywilnej, ale w przypadku osoby tak bezkompromisowej w kwestii eliminacji z życia parlamentarnego wszelkich immunitetów, nie jest to żadnym wytłumaczeniem. Jak ktoś jest przeciw, to jest przeciw, zwłaszcza gdy chodzi o niego samego. W każdym razie PO znów wykonała jakiś dziwny taniec. I kto tę partię zrozumie? Już się wydawało, że poszła do rozum do głowy, a ona znów cała w łamańcach. I w hipokryzji.

Bardzo interesujący jest wpis Willego dotyczących fragmentów mojego życiorysu, który uzyskał od blogera z WP. Dowiedziałam się z niego rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Wyjaśniam więc, że nigdy nie pracowałam w „Ekspresie Wieczornym”, nie byłam z żadnej komisji Solidarności w RSW Prasa – Książka – Ruch. Nie aspirowałam do stanowiska naczelnej nie tylko w „Ekspresie”, ale również w żadnym innym tytule, bo się do takich stanowisk nie nadaję, czego mam pełną świadomość od lat. Prawda jest zupełnie inna. Pracowałam w „Kurierze Polskim”, który był w wydawnictwie Epoka (należało do Stronnictwa Demokratycznego), byłam przewodniczącą Solidarności i jeżeli z kimś współpracowałam w tamtych latach to z komisją Solidarności grupującą środowiska naukowe i dziennikarskie przy Politechnice Warszawskiej. Bardzo znanymi działaczami byli wówczas Andrzej Smirnow (kiedyś poseł AWS, dziś PO, oraz Tadeusz Diehm, dziś chyba trochę jeszcze związany z PO, ale nie jestem tego pewna). Tak więc pamięć owego pana jest wielce zawodna, bo nie podejrzewam, że świadomie kłamie. W latach 80-tych nie znałam braci Kaczyńskich, poznałam ich po 1990 roku i nawet byliśmy w dość dobrych stosunkach. Niedawno Zdzisław Nader przypomniał mi, jak to proponował mi, żebym została rzecznikiem rządu Jana Olszewskiego. Pomysł, że konkurowałam o stanowisko naczelnego „Ekspresu” z Andrzejem Urbańskim jest przedni, nawet nie wiem, kto został naczelnym, gdy w ramach podziału politycznego łupu „Ekspres” przypadł PC, które oczywiście wykończyło tę gazetę, a „Życie Warszawy”, w którym pracowałam od 1983 a więc już po Solidarności dano Wołkowi, czy też jak się wówczas mówiło partii Aleksandra Halla. Wtedy odeszłam, bo wiedziałam, że to rządzenie musi skończyć się klapą, co też się stało. Niemniej opowieść o moim życiorysie uzyskana przez Willego jest interesująca. Nie będę korespondować z owym „wiarygodnym” informatorem, jeżeli jednak Willy ma jego adres i chce mu informacje prawdziwe przekazać, to nie ma nic przeciwko temu, może też poprosić go o owe szersze opisy naszej znajomości w RSW Prasa. To będą dopiero interesujące bajki! Ciekawe skąd w ludziach taka skłonność do konfabulacji. Tam zresztą jest jeszcze jedna ciekawa informacja, że ów człowiek współpracował ze mną 14 lat temu w Solidarności RSW Prasa. RSW Prasa rozwiązana została ustawą, napisaną zresztą przez poseł Teresę Liszcz, obecną panią sędzię Trybunału Stanu, chyba w 1990 roku. Tak więc w owej opowieści o przyczynach mojej niechęci do braci Kaczyńskich nie ma nawet ziarna prawdy, nie wspominając już o tym, że w ogóle nie miewam emocjonalnego stosunku do polityków. Raczej oceniam chłodno. Tak mi się przynajmniej zdaje. Odpowiadam obszerniej, choć może rzecz nie jest warta aż takiej uwagi, ale jeżeli Willy zadał sobie tyle trudu, by człowieka odnaleźć i zapytać, to ja też czuję się zobowiązana do wyjaśnienia.

Owal40, a także inni Blogowicze poruszają sprawę doręczania listów za pośrednictwem redaktorów Morozowskiego i Sekielskiego. Podzielam wszystkie krytyczne uwagi, słyszałam również tłumaczenie red. Morozowskiego w poranku w TOK FM i byłam zdumiona. Po nagraniu taśm Beger od razu napisałam, że ci dwaj dziennikarze są zdecydowanymi kandydatami do tytułu Dziennikarza Roku (dowód na blogu), ale numer z publicznym odczytaniem listu do Kwaśniewskiego, mimo jego protestów, wydaje mi się wyjątkowo niesmaczny i moim zdaniem nie mieści w standardach porządnego dziennikarstwa. Nachalne dopytywanie się, by jednak Kwaśniewski odpowiedział na wizji było pozbawione kultury. Gdy dodatkowo usłyszałam opowieść, jak to ścigano sekretarkę Kwaśniewkiego, by wręczyć jej list przed programem, ale nie wyszło, bo była na jakiejś lekcji, to nie wiem, czy dziennikarze byli w zmowie z kimś z Pis, czy też dali się podpuścić i użyć jako narzędzie w operacji, która miała charakter typowo propagandowy. Może sława uśpiła ich czujność – to jest najkorzystniejsze dla ich wytłumaczenie. W sumie cała operacja żenująca. Ja w każdym razie takiego dziennikarstwa nie akceptuję, choć oczywiście widzę, że dziś dzieją się o wiele gorsze rzeczy. Problem w tym, czego się od kogoś oczekuje.

Ciąg dalszy dyskusji o kondycji i zbyt mało wyrazistej opozycyjności „Polityki” ciekawy, ale ja zdanie nie zmieniam nawet, jeżeli Antek jeszcze bardziej się zdenerwuje. Przeciek chyba jednak przesadza z tą obecnością Wołka. Ja uważam, że on teraz w wielu sprawach myśli podobnie jak ja i mnie jego obecność na łamach nie razi, mimo, że między innymi z jego powodu odchodziłam kiedyś z „Życia Warszawy”, a więc miałabym osobiste powody do niechęci. Dziś nie podyskutuję z Bernardem, ale dziękuję, że z nami trwa, choć wiem, że nie zawsze jest mu łatwo. Jeżeli idzie o cierpliwość Bernarda dla CBA, to ja jej nie mam od początku, bo uważam tę instytucję za zbędną, która teraz wyrywa sprawy z CBŚ, by mieć choćby mini sukces. Ale jest projekt lustracji majątkowej, którą ma być objęte 300 tys. osób a oświadczenia będzie badać CBA. Szacuje się w projekcie, że trzeba zatrudnić dodatkowo 900 osób do tej roboty, a więc chłopcy Kamińskiego znacznie się rozmnożą i będą potrzebowali jeszcze więcej samochodów i innych gadżetów. Polecam Bernardowi obserwowanie tej formacji. Henryk pyta o plany Kwaśniewskiego. Mnie się wydaje, że to nie jest żaden konkretny plan, raczej przypominanie o sobie, choć nie wykluczam, że w jego otoczeniu jest sporo ludzi o ambicjach politycznych, którzy chcieliby tworzyć jakieś ugrupowanie. Uważam zresztą, że byłemu prezydentowi działalność trochę recenzencka przystoi, zagraniczne misje też i dlatego zdumiewa, że premier chciał z b. prezydentem rozmawiać o podsłuchach, a nie o Ukrainie. To świadczy zresztą o tym, że cała akcja z listem miała charakter propagandowy i została wymyślona przez specjalistów od politycznego marketingu premiera.

Wyznania miłości od Kozaka przyjmuję z całą, należną powagą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino, jestem w szoku,
    Zastanawiam sie jak mogly komus powstac takie bzdury ktore przytoczylem wczesniej, czy ktos sie pomylil czy po prostu probowal „uszyc Pani buty”

    kompletny bezsens, ludzie jednak dziwni potrafia byc i nawet nie che myslec jakimi pobudkami moga sie kierowac.
    Swoją drogą jest to piekny przykład jak mozna kogos bezkarnie oczerniac i po prostu klamac bezczelnie

    Pani Janino ja nie zadałem sobie zadnego trudu zeby tego czlowieka znalesc, po prostu zareagowalem na oczerniający bez zadnych konkretów Pania wpis a czlowiek sam sie do mnie odezwal.

    Jeszcze raz przepraszam jesli Pania w jakikolwiek sposób uraziłem swoim zapytaniem

  2. w gruncie rzeczy i stosunek PO do odebrania immunitetu posłance SLD i stosunek wielu dziennikarzy TVN (jeśli nie całego TVN) do SLD jako całości nie zaskakują. Dziennikarze żywią sympatię do PO, a PO jak się zdaje widzi sytuację tak: PiS będzie rządzić do końca kadencji, trzeba dopilnować żeby te rządy skończyły się jak największą katastrofą, pogrążająca PiS, a PO ma po tym objąć samodzielne rządy. Nie potrzeba żeby jakakolwiek inna partia urosła w siłę. Co najwyżej potrzymają pod ochronnym parasolem PSL. Jeśli można czymś osłabić SLD, i PO i TVN to zrobią.
    Sam już nie wiem, nie ma chyba w Polsce obiektywnego, niezależnego serwisu informacyjnego. Godnego zaufania.

  3. Szanowna Pani Redaktor!

    Bardzo przepraszam, że zacznę od zwrócenia się do drerda (wpis z 12.04 godz. 20.04 poprzedni blog)

    Pisze on:
    . „Spadek liczby przeszczepów w dużej mierze oznacza ograniczenie przestępnego szafowania życiem pacjentów, a początek przestępnego niewykonywania obowiązków lekarza. Ale czego chcieć skoro ich nauczyciele uczyli ich m.in. zabijania, pogubili się teraz.”

    Nie zajmowałbym sie tym głupim stwierdzeniem (deklasuje go kompletnie jako człowieka, zostaje poruszający nogami stwór), gdyby nie informacja przed chwilą usłyszana w PRIII (wiadomości o godz.10.00)

    „W zeszłym roku zanotowano 36 odmów pobrania organów, w tym (dane za 3 miesiące) 231 !!!!. Profesor (nie zanotowałem nazwiska) mówił o umierających chorych. jego szpital nie zrobił w marcu i kwietniu ….żadnego przeszczepu.

    Na miejscu drerda, po takim wpisie, nie pojawiłbym się więcej na Pani blogu.

    Ciekawy jestem, co na to inni blogowicze.

    Co do postępowania PO w sprawie imunitetu pisałem już wcześniej. Nie myślałem, że po „bredzeniu” Senatora Gowina przyłaczy się do niego także Tusk.
    Czy oni nie umieją czytać stenogramów?

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Proszę, wyprowadźcie mnie z błędu jeśli błądzę;-)

    Z rożnych stron słyszę o tym jakie to w Polsce mamy media ?pro-Kwaśniewskie?, które rzekomo tak bardzo sprzyjają byłemu prezydentowi.

    Ja myślę że chłopaki z TVN?u, (nie tylko Mrozowski z Sekielskim, także i u innych widzę ten trend) po prostu boją się posądzenia o tą rzekomą proKwaśniewskośc i starają się nieco zabezpieczyć, pokazać i udowodnić ze Kwaśniewskiemu tez potrafią przyłożyć.

    Oglądałem ostatnio kilka wywiadów z byłym prezydentem i powiem tylko tyle, nieźle sobie radzi z atakami a młodsi powinni się uczyć jak przedstawiać swoje racje, jak budować przekaz.

    Pełen profesjonalizm

    A co najważniejsze po raz pierwszy od niego właśnie usłyszałem nie słyszane od dawna opinie na naprawdę poważne i ważne tematy a nie tylko belkot i papka ?elity? obecnej polityki

  6. Szanowna Pani Redaktor,

    zachowanie PO w sprawie immunitetu Ostrowskiej wpisuje sie bardzo logicznie w ciag zdarzen z udzialem Tuska, ktore mozna bylo zaobserwowac w ostatnim okresie. Zaczelo sie chyba od awantury o oswiadczenia majatkowe HGW, kiedy to Tusk po ostrych wypowiedziach w mediach spotkal sie z premierem i usmiechniety informowal, ze do zadnych ustalen nie doszli ale z dziobkow sobie jedli. Potem byla dyskusja w zenujacym Fakcie – jakby bardziej powaznych platform dyskusyjnych w kraju nie bylo – po ktorej nie wiadomo bylo kompletnie nic. Teraz mamy radykalna zmiane frontu w kwestii immunitetu Ostrowskiej pod naciskiem PiSu przy jednoczesnym slaniu „serduszek” w kierunku LiD. Zaczynam sie juz gubic w strategii politycznej PO. Przy tym wszystkim utwierdzam sie tez w przekonaniu, ktore towarzyszy mi od jakiegos czasu, ze Donald Tusk jako Prezydent czy Jan Rokita jako Premier byliby rownie nieudolni i niepragmatyczni jak Kaczynscy. Do tego doszloby ciagniecie kilku sznurkow w rozne strony, co w PiSie prawie nie wystepuje, a jesli sie zdarzy (Dorn-Ziobro), konflikt jest szybko zazegnywany. Obserwujac czolowke PO widze politykow poruszajacych sie jak dzieci we mgle, czasem zaskakujacych poziomem autokompromitacji, ludzi bez wspolnego celu oprocz – slusznej zreszta – krytyki koalicji i bez recepty na alternatywe. Az chcialoby sie zacytowac Marka Belke i krzyknac „DO ROBOTY”!

  7. Witam serdecznie,

    Pani Janino, z wielu wcześniejszych pani publikacji wynikało, że nie podziela pani obiegowych opinii na temat Platformy jako nieudolnej partii opozycyjnej – i tu należy się zgodzić całkowicie. Wiele działań tak PO, jak i SLD przynosi skutki – vide walki w TK. Ale to, co mnie najbardziej boli, to brak zdecydowania tak partii, jak i jej czołowych liderów (u tych to boli najbardziej, bo to przecież oni powinni wyznaczać pewne kierunki działania). Odnoszę wrażenie, że PO stara się jechać na dwóch koniach na raz – jeden należy do elektoratu troche mniej wykształocnego, który oczekuje szeroko rozumianych socjalnych i ideologicznie zaangażowanych działań rządu i parlamentu, drugi natomiast chce racjonalnej polityki gospodarczej, kadrowej, zagranicznej etc. Platforma stara się pogodzić te dwa nurty, ale jak do tej pory dość nieudolnie przeskakując gwałtownie z jednego na drugiego.

    Wydaje mi się, że stąd wynikają problemy Platformy i tak skrajne momentami działania. Próbuje się przeciwstawiać agresywnym działaniom Prawa i Sprawiedliwości krytukując je, jednocześnie popierając momentami absurdalne pomysły, które proponują rozwiązania doraźne , ale jako rozwiązania systemowe są gorsze niż mierne.

    Mam wrażenie, że to do niczego nie prowadzi i nie tego od dłuższego czasu oczekuję od tak dużego ugrupowania. Wiem, że nie ma zapotrzebowania na propozycje programowe i od prawie 2 lat nasze życie publiczne jest okupowane przez pyskówki, wymiany obraźliwych epitetów i przepychanki podczas głosowań, ale czy naprawdę tak trudno jest przedstawić własne projekty? Platforma szła do wyborów jak po zwycięstwo – jak się okazało, z programem ogólnikowym. Mijają dwa lata, a nic się nie zmieniło. Czy te dziesiątki ludzi, którzy są w PO, nie chcą pokazać, że mają pomysły, czy ich nie mają naprawdę? Pytam panią o to, ponieważ „siedzi” pani w tym temacie głębiej ode mnie i przygląda się pracom parlamentu z bliższej perspektywy. Problem jest szerszy, nie dotyczy tylko PO, ale także każdej partii skazanej na bycie-poza-rządem. Dlaczego ich postępowanie przeważnie sprowadza się do kontrdziałań, reagowania na propozycje rządzących? A propozycje programowe tworzy się doraźnie i na potrzeby chwili? Bo takie odnoszę wrażenie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mateusz

  8. Prof. Sztompka, socjolog, PAN, cytuje w najnowszym „Tygodniku Powszechnym” wyniki badań socjologicznych. Polska zaliczana jest do „krajów ułomnej demokracji – znaleźliśmy się na 46. miejscu w świecie, za wszystkimi krajami UE. . . . przeważyła niska ocena kultury politycznej i niezadowalający stopień rozwoju spoleczeństwa obywatelskiego.”
    Dopóki społeczeństwo się nie zmieni . . .

  9. Platformie Obywatelskiej na razie udaje się powtórzyć ten sam numer, który wyszedł przed wyborami w 2001 roku SLD – nic nie robić i mieć ciągle rosnące wyniki w sondażach, po prostu chłop śpi, a mu rośnie.
    Od ostatnich wyborów nie ma siły która by mnie przekonała, że PiS i PO to nie są dwie odmiany tej samej choroby przenoszonej drogą płciową, która ma dwie nazwy.
    Choroba polskiej sceny politycznej polega na tym, że została zdominowana przez dwa ugrupowania posierpniowe, oba równie konserwatywne, zapatrzone w hierarchię kościelną, bredzące o lustracji i ochronie życia poczętego i nie mające pojecia, jak rozwiązać zarówno bieżące problemy państwa, jak i te, które rzutują na naszą przyszłość, chociażby narastającą lukę cywilizacyjną między Polską A i B, źle funkcjonujące państwo i nierealizowanie przez nie podstawowych funkcji. Dodatkowo liderzy PO nie chcą zauważyć rosnącego zagrożenia autorytaryzmem i faszyzacją państwa w wyniku zawłaszczenia coraz to nowych obszarów państwa przez PiS i koalicjantów i nadużywania przez PiS wymiaru sprawiedliwości i służb specjalnych.
    Pewnie w końcu PO wyląduje na tym samym politycznym wyspisku co PiS, ale nim to nastąpi, nie czeka nas nic dobrego.

  10. Mój komentarz na dzisiaj (trochę nie a propos tematu)…

    ————————————–
    Wałęsa podaje nogę Kwaśniewskiemu.

    Z pewnością mając na uwadze nadwyrężanie biodra przez pana Aleksandra Kwaśniewskiego, pan Lech Wałęsa usłużnie podaje jemu nogę, a być może nawet i odda rękę… Sam fakt zdarzenia omawianego w „Dzienniku” mógłby co najwyżej znaleźć się w rubryce towarzyskiej, gdyby nie słowa pana Lecha Wałęsy: „Jest szansa, że jeszcze coś mądrego zrobimy”… W tej groźbie zaware jest potwierdzenie starej prawdy, że nic tak mocno nie jednoczy Polaków, jak wspólny wróg…

    …zapowiada się zatem równa walka – dwóch na dwóch.
    —————————————

    A poważnie, Pani Janino…

    …obawiam się, że pan Lech Wałęsa na takim „układzie” może tylko zyskać (bo stracić to już chyba nie ma co)… ale zastanawia mnie, jak taka „koalicja” mogłaby wpłynąć na notowania pana Aleksandra Kwaśniewskiego…

    Pozdrawiam

  11. JKJK:Byłem zadziwiony parę dni temu, gdy po śmierci mojego kolegi pobrano jego organy (zresztą za granicą bo zginął na wakacjach), że ktoś zaczął wymyślać na durne przepisy, które pozwalaja na pobieranie organów, gdy tylko nie brakuje wyraźnej NIEZGODY osoby zmarłej. Gdy stwierdziłem, że w tym przypadku była na miejscu rodzina i można było zapytać, to usłyszałem, że przecież rodzina była w szoku i można ją było zmusić. Zresztą usłyszałem krytykę pod adresem całej transplantologii, jako dziedziny wysoce korupcyjnej, nie budzącej zaufania i łączącej się z uzurpowaniem przez człowieka miejsca Boga.

  12. PAK

    Zapytaj Biskupów i Kardynałów, (JPII już niestety, nie można) co sądzą o transplantologii.
    Tak się składa, że jedna z bardzo mi bliskich osób, z polecenia szefa, koordynowała w szpitalu pobieranie nażądów.
    Zanim zaczniesz wypisywać głupoty o zgodzie rodziny (nie jest taka wymagana) i „wysokiej korupcyjności” zadaj sobie trud porozmawiania z lekarzami, którzy sie tym zajmują.
    Przy okazji możesz zapytać pacjentów czekających na pszeczep i ich rodzin.

    Miłej rozmowy.
    Pozdrawiam

    PS. Czy stan kolegi zmienił sie po pobraniu od niego narządów? Kościół mówi : w niebie narządów nie potrzebujesz, zostaw je komuś innemu.

  13. Cóż PO jest anty- Pisem, tak przeczytałam na blogu Igora Janke, w ten problem to tez czasami nie wychodzi, ponieważ członkowie PO i PISu mają chyba więcej wspólnego, niż się wydaje, może to jest jasne, podobne historie w przyszłości, podobne życiorysy, razem pracowali w Solidarności, walczyli o wolną i niepodległą Polsce. Cóż takie rzeczy łączą ludzi.
    A pisząc o obecnej sytuacji, że PO ma problem, czy chcę w przyszłości współpracować z Pisem czy lewicą, bo w PO są dwa nurtu konserwatywny, która można napisać przedstawicielem jest Jan Rokita, i ten nurt bardziej centrowy Lewicowi tu jest przedstawicielem, liderem Donald Tusk, cóż mam wrażenie, że Tusk teraz wołałby współpracować z Kwaśniewskim niż Rokitą, po tym wydarzeniu jak Rokita cieszył się, że prezydentem został Kaczyński niż Tusk, cóż chyba potem nastąpiła szorstka przyjaźń miedzy oby panów. A ta pomyłka z uchyleniem immunitetem posłanki Ostrowskiej, to miało znaczyć, że koalicja jest blisko, cóż przecież PO nie miało interesu bronić Ostrowskiej, to jest partia, może była partią, która walczy takimi sprawami jak korupcja, nepotyzm, a Ostrowska została oskarżona o przyjęcie łapówki.
    A powrót Kwaśniewskiego do polityki, że ma wspierać Lid, dać rozpędu tej partii, bo na razie nie wiadomo tak dokładnie, co to jest? Cóż moja intuicja mówi, że w przyszłości rola prezydenta w polityce, nie będzie tylko kojarzyć się Lidem, a ten temat do może będzie nadawać się do kolorowych gazet
    Cóż wracając do PO, to i tak jak decyduje się w przyszłości na koalicję z lewicą i tak będzie przyjaźnić się z Pisem.
    Pozdrawiam

  14. Sprawdziłem: RSW Prasa-Książka-Ruch zlikwidowano w 1990 roku (ustawa o likwidacji: 22 marca 1990).

  15. Olek51,1011
    Nie wiem jakie są Twoje poglądy na inne sprawy, być może różnimy się diametralnie, ale pod każdym Twoim słowem z ostatniego wpisu podpisałbym się po trzykroć. Od razu mi się humor poprawił.
    Pozdrowienia.

  16. I jeszcze jedno, skoro pozwoliłem już sobie na zadawanie Pani pytań… otóż…

    …czy moje stwierdzenie, że pan Jarosław Kaczyński sam steruje „rozłamem” w PiS wokół ustawy antyaborcyjnej po to, aby „być za, a nawet przeciw” jest rozsądne…?

    Zauważmy…

    …”przypadkowe społeczeństwo” przeciwne zmianom będzie widziało w PiS odzwierciedlenie swoich przekonań…

    …”ciemny lud” opowiadający się za zmianami „kupi” takie stanowisko PiS jako poparcie swoich racji…

    To oczywiście element spiskowej teorii dziejów, ale…
    …ale gdzie tkwi w niej błąd…?

    Pozdrawiam…

  17. Pani Redaktor.
    Nie dość że piątek i 13-go, to jeszcze dobija nas Pani Platformą Rozpaczy.
    Wczoraj w programie T.Lisa, D.Tusk wił się jak piskorz, żeby nic nie powiedzieć, niczego nie zadaklarować. Przyciśnięty tak, że aż żal było patrzeć, wydukał wreszcie, że ma w zapasie 4/czterech/ premierów – w tym On sam, ale właściwie to wolał by być Prezydentem. Nie dodał, że wszystkich Polaków. I może PO obniży podatki. Niezła konkurencja dla PiSu, oni jak na razie mają dopiero drugiego.
    Właściwie co by złego nie powiedzieć o PO, to wszystko można uzasadnić.
    To bardzo dziwna partia.
    Pozdrawiam.

  18. JKJK: Szczerz mówiąc nie rozumiem. Odnoszę wrażenie, że cytowaną przeze mnie wypowiedź znajomej, która miała ilustrować nastroje społeczne związane z obecną atmosferą wokół transplantologii uznałeś za wyraz moich poglądów.

  19. Pani Janino, te manewry PO to realizacja zasady: żeby-tylko-nikogo-do-siebie-nie-zrazić. Efekt jest taki, że partia kluczy, lawiruje i zmienia fronty. Byle tylko nie spadło nam poparcie w sondażach. Jest to taktyka żenująca bo na dłuższą metę nie można podobać się wszystkim.

    Ponadto brawo za przypomnienie sprawy immunitetu J. Rokity. Nie wiem tylko czy myślimy o tej samej sprawie. Jeśli chodziło Pani o wniosek zgłoszony przez pełnomocników G. Wieczerzaka to była to sprawa karna (nie cywilna) która miała być jedynie prowadzona z oskarżenia prywatnego. Tym gorzej zatem dla piewcy zniesienia immunitetów.

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/wgdruku/467

    pozdrawiam

  20. Olek51, 10:11
    Zgadzam się z tobą całkowicie. Dodam tylko, że jeszcze kilka takich programów jak wczorajszy z lisem , a samo już nie będzie rosnąć, bo jak słusznie zauważył owal 40, Tusk robił wczoraj wszystko, zeby nic nie powiedzieć, że czego można by go później rozliczać, jak za 3 x 15 próbował wczoraj Lis. Tylko na dłuższą metę tak się nie da. Nie wszyscy uwierzą na słowo i obietnice, że za rządów Platformy będzie lepiej, bo ja chcę wiedzieć, jaki ma Platforma na to lepiej sposób. „Antyraport” jest działalniem w dobrym kierunku, ale to znowu polemika czy krytyka PiS. Ja chcę wiedzieć jakich rozwiązań zwolennikiem jest platforma, a nie tylko czego po rządami PiS jest przeciwnikiem. To za mało. PiS swoim rządzeniem nie zachwyca poziomem. Płaci już taką obrzydliwą cenę, za koalicję (przykład wczorajszej dyskusji u Lisa, gdzie Lepper mówił bez żenady, że nowa doradczyni Aumilera w Ministerstwie Budownictwa jak najbardziej się na to stanowisko nadaje, bo najpierw poznawała ministerstwo pracując tam na umowę zlecenie, a teraz gdy je już lepiej zna może swobodnie pracować na pełnym etacie jako doradca, a na posadę ją wysłano po bohaterskiej obronie Łyżwińskiego w prokuraturze, bije wszelkie rekordy obłudy, obrzydliwości i kolesiostwa), że trudno będzie ich upadaniu niżej przebić. Tylko samo mówienie, że jest źle to dla mnie za mało. Właśnie przerabiamy efekty nabrania się na taką retorykę bez konkretów. Gdyby przez wyborami do Sejmu PiS powiedział, jak chce zlikwidować WSI i kogo chce delegować do tej funkcji, to jego elektorat wyglądałby trochę inaczej zarówno pod względem liczebności jak i „jakości” (chodzi mi o o jego strukturę, konkretnie kto głosowałby na PiS). Ja nie chcę tego poraz drugi przerabiać tylko w wydaniu Platformy. PiS jest doskonałym przykładem na to, że w wielu przypadkach w samej diagnozie ludzie się nawet zgadzają, ale już gdy są omawiane rozwiązania problemów, to zgoda upada. Jak w tym przysłowiu Cyryl jak Cyryl ino te metody. Może w końcu jakaś partia, dobrzy by było zeby to była Platforma, raczy nam wyborcom przedstawić tego Metodego. Bo na poziomie Cyryla dykysji merytorycznej nie ma, jest tylko stwierdzenie tu jest źle, trzeba to zmienić, a jak jesteś tej zmianie przeciw, to się politycy nawzajem obrzucają inwektywami, że ktoś jest za układem, a ktoś przeciw. Merytoryczna dyskusja zaczyna się na poziomie Metodego, bo wtedy dopiero widać przy użyciu jakich metod i na co zamieniamy tego dzisiejszego zdiagnozowanego Cyryla. Po doświadczeniach z PiS’em (nie pierwszy raz z resztą, ale chyba najdrastyczniej od lat) widać, że nowy Cyryl zafundowany na przez PiS, nieodpowiada nam zarówno ze względu na metodę aplikacji, jak również na sam efekt. To jest trochę tak – zamienił stryjek siekierkę na kijek. Grzmieliśmy na nieprzestrzeganie przez SLD reguł dotyczących służby cywilnej – not ot teraz nie ma je wcale. Narzekaliśmy na kolesiostwo przy obsadzie stanowisk w spółkach skarbu państwa, agencja państwowych czy urzędach i brak kompetencji nominatów partyjnych – dzisiaj się okazuje, że w porównaniu do tego, co robi PiS do spółki z Samoobroną i LPR to pikuś, w ogóle i forma jawi się nawet dzisiaj subtelnie jeśli chodzi o to w jaki sposób tych zmian dokonywało SLD i nominaci jakoś lepiej na tle tych dzisiejszych wyglądają. Wobec tego deklaracja Tuska, że do konkretów przejdzie, jak będzie rządził budzi moją głęboką nieufność. Ja chcę w końcu móc zagłosować na kogoś bo mi odpowiada, to co chce zrobić, a nie dlatego, że jest tylko przeciw PiS. Raz już tak przeciw głosowałam w 2005 roku na PO, bo byla przeciw praktykom SLD. Ale bycie tylko przeciw nie jest jeszcze wyznacznikiem tego, że Platforma nadaje się do rządzenia. Rzeby rządzic trzeba być jeszcze za czymś i ja chce wiedziec, za czym jest Platforma. KONKRETNIE I JAKO CEL I JAKO DROGA DOJŚCIA DO NIEGO. CHCĘ ZNAĆ I CYRYLA I METODEGO!!!!!!

  21. Platforma jest „obła” tak jak pisze Quake faktycznie stara się spodobać każdemu co jest ryzykowne i może się udać tylko w ograniczonym czasie.

    ale wg mnie jest tez cos jeszcze: w Polsce jest tylko jedna profesjonalna partia, jest nią mianowicie PIS.
    Jestem szczerze fanem PIS jako sprawnie działającej partii, teraz powoli pojawia się coraz więcej rys ale gdy spojrzy się na te partie powiedzmy pół roku temu to była to jedyna partia która miała jasny skierowany do konkretnego wyborcy przekaz. Innym partiom tego brakowało, albo chciały być obrotowe albo się bały zająć stanowisko, albo po prostu rozmyły swój przekaz. Dlatego tez PIS wygrało na nasze niestety nieszczęście.

    Nie znoszę i nigdy nie zagłosuje na PIS, to nie moja bajka, nie ten światopogląd, nie te wartości ale przyznać im trzeba ze maja dobrego managera i to pierwszy w pełni profesjonalna partia w Polsce.

  22. Willy
    i co z tego,że PiS są medialni (hmm…) skoro nie mają programu. Cargo i z klawiatury zdjął – kto chce rządzić tym krajem – NIECH NAJPIERW PRZEDSTAWI PROGRAM.
    Nota bene, Tusk (wczoraj w programie Lisa) OBIECAŁ PROGRAM PO najpóźniej 5 miesięcy przed wyborami, które jego zdaniem odbędą się w normalnym terminie. Dwa z tego wnioski:
    1. że PO tego programu nie ma (to jak niby chcą rządzić? Czemu dążyli do przedtermonowych wyborów, z czym by później przystąpili do rządzenia?)
    2. że wreszcie ktoś z polityków zauważył, że wyborcy mają dość medialnych wodotrysków – żądają konkretnej wiedzy, konkretnych programów.

    Swoją drogą, zarząd firmy (jeśli mamy się posługiwać analogią do menedżerów – a powinniśmy), bodaj najlepszy, ale pozbawiony wizji dla firmy, programu jej prowadzenia, doprowadzi tę firmę do bankructwa.

  23. Szkoda, że ten profesjonalizm PiS’u widać tylkow byciu konstruowaniu konkretnego przekazu – czyli tylko w warstwie werbalnej dla elektoratu o organizacyjnej – zarządzania samoą partią. Jeśli chodzi o zarządzanie państwem – DRAMAT!

  24. PAK

    Przeczytaj, co napisałem na temat wypowiedzi drerda, a zrozumiesz, że takie cytowanie, jak to zrobiłeś (jeszcze raz przeczytałem Twoją wypowiedź), nie pozwala ocenić jakie jest Twoje zdanie.
    Ostatnio słyszę tyle bzdur na temat pszeszczepów i lekarzy, którzy o tym decydują, że już mnie ponosi. Każdy polityk i dziennikarz uważa, że może mówić co chce, bez oglądania się na konsekwencje takich wypowiedzi.
    Zapytaj się jakiegoś znajomego anestezjologa, co się dzieje w szpitalach. Dowiaduję się o kolejnych, rezygnujących z pracy w szpitalach. Nie wszyscy wyjeżdżają, ale mają dosyć życia pod pręgieżem. Postaw się w ich sytuacji.
    Napisz mi co byś zrobił?

    Pozdrawiam

    PS. Jakoś nikt nie zareagował na wpis (popatrz na mój wpis, tam go cytuję) drerda. Przecież to musi być niezła kanalia, aby coś takiego napisać. I co? Pokaż mi choć jeden wpis, który takie poglądy potępia. Będę Ci wdzięczny.

  25. Szanowna Pani Janino

    Niestety tak Pani jak i wielu wypowiadajacych się tu blogowiczów macie racje, że PO przyjmując tak niebywale pasywną postawę, jest na najlepszej drodze by stracić poparcie.

    PiS krok po kroku, zawłaszcza wszystko, demontuje mechanizmy demakratycznego państwa, a Tusk i jego koledzy siedzą spokojnie zapatrzeni w słupki popularności. Jeżeli partia ta uznaje zasady państwa demokrtycznego, to w Sejmie winna się z jej inicjatywy odbywać nieustanna batalia z szaleńczymi pomysłami PiS-u, a tymczasem nic z tych rzeczy. Tusk jedynie martwi się by mu nie wykryto znowu jakiegoś dziadka, albo by Rokita nie obraził się ostatecznie i nie wypiął na niego. Tak działając niczego nie zwojują, przypadek SLD siedzącego cicho by mu poparcie rosło przy rządach AWS, (niezależnie jak się skończył) nie powtórzy się. Historia wraca do nas tylko dwa razy, ale ten drugi w formie farsy.

    Z pozdrowieniami dla wszystkich

  26. Śmieszy mnie domaganie się przez niektórych blogowiczów programu wyborczego od Donalda Tuska i Platformy. To tak jakby domagać się rozkładu jazdy do windy. Winda jeździ tam gdzie ktoś wciśnie przycisk. Tak samo jest z Platformą. Gdzie zamajaczy światełko z szansą na kilka nowych głosów, tam już stara się dojechać Tusk ze swoją gromadką. Dominuje wrażenie całkowitego CHAOSU. Nikt nie panuje i nie kontroluje już nowych pomysłów. Chodzi tylko o to aby nie dać się wyprzedzić, czy to Kaczyńskim, czy to Giertychom czy nawet Lepperowi. Nikt z Platformy nie wie jednak, jak prowadzi trasa tego biegu. Jedynym pomysłem jest biec za tymi którzy znają kierunek, lub tak im się wydaje (PiS).
    Skończyły się czasy gdy partia prezentowała program i każdy mógł się dowiedzieć czy mu z nią po drodze (nie jestem jednak pewny, czy kiedykolwiek, gdziekolwiek tak było, czy to tylko moje życzeniowe myślenie?). Dziś partia która uchodzi za poważną i zrównoważoną, potrafi wykonywać tak nieprawdopodobne wolty jak Platforma w sprawie immunitetu posłanki Ostrowskiej, bo jej niewydarzonym przywódcom wydaje się to słuszne.
    Polskie wybory to wybory na NIE. NIE dla Tymińskiego, NIE dla Wałęsy, NIE dla AWS, NIE dla SLD a teraz pora na NIE dla PiS-u. Program nieważny, i tak nikt rozsądny nie zagłosuje na PiS i SLD. Mówi się, że władza powoduje spadek w sondażach. To prawda, ale tylko w odniesieniu do Polskiej klasy politycznej. Niekompetencja, nieudolność, arogancja, kłótliwość, brak szerszej wizji która potrafi jednoczyć ludzi na dłużej niż kampania wyborcza, sprawia, że po 4 latach rządzenia, ludzie szczerze nienawidzą swoich wybrańców.
    Platforma zbiera bagaż kolejnych sfrustrowanych wyborców, którzy zagłosują kolejny raz przeciwko rządzącym, i nie ważne co zrobi, dobrze czy źle, swoje 30-35% zgarnie w następnych wyborach. I nawet taki, całkowicie pozbawiony wyrazu człowiek, jak Donald Tusk nie zdoła tego popsuć.

  27. Czytam w Polityce: Kurtyka: „Jeśli o dokumenty [IPN] będą się ubiegały np. trzy podmioty, to jako pierwsza dostanie je komisja kościelna”. Przepraszam, ale na jakiej podstawie prawnej? Czy IPN może samowolnie ustalić kolejność rozpatrywania wniosków? I jeszcze publicznie deklarować, że ma jakieś swoje zasady i już? i to zasady nie wynikające ze względów organizacyjnych czy technicznych, tylko z ich widzimisię?

    Co do polemiki z Willym: Pani Redaktor, ja naprawdę czuję, że nie musi Pani się tłumaczyć. Pani profesjonalizm się sam broni. Wiem, że w tych czasach to bardzo niemodne, ale moim zdaniem naprawdę szkoda czasu na takie wyjaśnienia.

    Zgadzam się z guilleme (podobnie Olek51, quake, cargo i też inni), że PO jedzie na 2 koniach – ja rozumiem to tak, że wyborcy „inteligenccy” i tak są już w kieszeni, bo będą głosować na antyPIS – więc jeszcze odbijmy PiSowi wyborców „populistycznych”. Pisałem już o tym poprzednio – dla mnie to jest supremacja socjotechniki i marketingu, tak w PiS jak w PO – życie polityczne przypomina sprzedaż piwa w Polsce – prawie wszystko tak samo kiepsko smakuje, ale te reklamy…
    Rozumiem to o tyle, że z PiSem nie da się ścierać na płaszczyźnie programowej, bo z wprawą wykręcają (to znamienne) kota ogonem, poza tym to jest niemedialne. Poza tym jacy wyborcy takie partie. Partie starają się mieć różne gęby dla różnych wyborców, ale telewizor mamy jeden i wychodzi to czasem żałośnie 😀

    chciałbym się jeszcze odnieść do wpisu Jospin 2007-04-12 o godz. 19:37 z poprzedniego wątku: jak to jest, że bronimy sądów przed PiSowskim komentowaniem ich pracy a jednocześnie sami krytykujemy skandaliczne nadużywanie aresztów tymczasowych. Moim zdaniem to szerszy problem tzw. III RP (czyli obecnej). Jej obrona przed cynicznymi, manipulacyjnymi, czasem po prostu paranoidalnymi (jak w przypadku Antonia M) atakami nie oznacza, że wszystko było OK. Tylko że naprawianie sądów, służby zdrowia, finansów powinno przebiegać powoli, rzetelnie i starannie – przygotowane i dopracowane ustawy, konsultacje itd. Trzeba też budować i wzmacniać niezależność sądów, prokuratury, służby cywilnej itd nawet, jeśli te instytucje początkowo sobie średnio z tym poradzą. Tylko po prostu naprawianie zegarka siekierą jest dużo gorsze – i dlatego stajemy w takiej niby schizofrenicznej sytuacji: jednocześnie krytykujemy występujące nieprawidłowości i idiotyczne sposoby ich „naprawy”.

    Rozumiem też, że dziś tak wszyscy pracowali nad ochroną godności nienarodzonych, że rozdeptanie redaktor Kolendy-Zalewskiej przez borowików to po prostu cena rewolucji i demontażu układu… Niech żyje godność kobiet po prostu, ale tylko od poczęcia do urodzenia. Przy okazji – proszę zauważyć, jak premier wchodzi na obrady rządu – z automatu całuje wszystkie panie w rękę, ale to całowanie jest takie, że się nie schyli, tylko prawie te ręce urywa – ale może jestem uprzedzony….

  28. Przepraszam jeszcze panią redaktor Katarzynę Kolendę-Zaleską za przekręcenie nazwiska.

  29. Borsuk, a no to niestety z tego ze wygrali podwojne wybory i dzieki temu, mimo fatalnego rządzenia, braku programu dalej w notowanich trzymaja sie jak trzymaja.

    bo kogo obchodzi teraz program? to my sobie mozemy tutaj o tym dyskutowac.
    Mam rodzine na prowincji, podczas swiat odwiedzalem niemal wszystkich, sila rzeczy na tematy polityzcne tez byly rozmowy – po prostu tragedia.
    Wiekszosc ludzi nie wiec i nie zna takiego pojecia jak program.

  30. JKJK: Może naiwnie przyjąłem, że absurdalność takich stwierdzeń jest tak oczywista, że nie potrzeba dodawać jakie mam swoje zdanie…

    Co do „dreda” — jestem załamany, tak jak byłem załamany wypowiedzią swojej znajomej (która mogłaby tekst podobny do „dreda” napisać). Tu muszę jednak dodać, że przynajmniej znajoma „kanalią” nie jest. Jest raczej osobą, która wciąż wierzy, że w demokratycznym kraju ceniony przez społeczeństwo minister sprawiedliwości, „wolna” prasa (prawicowa, bo z nią sympatyzuje) i media publiczne mówią prawdę. A przy tym kimś, czyimi emocjami bardzo łatwo manipulować. Gdybym miał używać słowa „kanalia” raczej skierowałbym ku manipulującym, niż manipulowanym.

    Pytasz co bym zrobił na miejscu lekarzy? Szczerze mówiąc nie wiem. Mnie samego zbyt wiele w Polsce trzyma, ale na pewno rozważałbym wyjazd bardzo poważnie.

  31. Piszę niedługo po odrzuceniu przez Sejm poprawek do Konstytucji. Tam również PO pokazała swoją prawdziwą twarz. Nie chcę tego komentować, pisząc słucham równocześnie komentarzy „wybitnych specjalistów” i moje zdanie nic tu ciekawego nie doda. Każdy widzi zakłamanie i bezczelność p. wicepremiera Romana i zakłamaną ambicję marszałka Marka podającego sie na niby do dymisji.
    Sprawa p. posłanki Ostrowskiej też jest typowa. Wniosek niechlujnie przygotowany przez „łżeprawników” PiS, nadzieje ministra Zbyszka na wyprowadzenie pani posłanki przez antyterrorystów, musiały zrobić wrażenie nawet na Donaldzie, stąd ta chwila słabości.
    Działanie takie oczywiście było rażąco sprzeczne z ideologią Platformy i jej nauką o immunitetach, więc sprawę należało odkręcić, byle nie własnym kosztem.
    Tak sie też stało i to jest normalka. Wyłania się tylko pytanie:
    JAK DŁUGO TAK MOŻNA ?????

  32. Szanowna Pani Redaktor!
    Platforma Obywatelska,jak dowodzą także opisane przez Panią zachwiania w sprawie immunitetu,ostatnio(a może zawsze?),w twórczy sposób rozwija sławne powiedzenie Lecha Wałęsy „…jestem za,a nawet przeciw”.
    W marzeniach sennych śni o niespełnionym romansie z PiSem ale na jawie puszcza oko do SLD; szarpie się między liberalnym Olechowskim a rozkapryszonym prawicowcem,Janem Marią,itd,itp…
    W dzisiejszej GW przeczytałem rozbrajającą wypowiedż jednego z posłów Platformy,cytuję z pamięci,:…jestem przeciwnikiem zmian w Konstytucji ale jestem chrześcijaninem i z bólem serca będę głosował za wprowadzeniem zmian” Przecież to jest paranoja!
    W działaniu PO,widać to wyrażnie,brakuje kompletnie myśli przewodniej i kierownictwa,które byłoby zdolne do jej realizacji.
    Chciałem napisać,że Platforma siedzi okrakiem na barykadzie ale jej ostatnie działania są tak infantylne,że bardziej przypomina rozryczanego bachora na płocie,niewiedzącego na którą stronę zejść…
    Eh,przyjdzie chyba niedługo głosować na Partię Kobiet (z całym szacunkiem!).

  33. Willy napisał: w Polsce jest tylko jedna profesjonalna partia, jest nią mianowicie PIS.
    A na podstawie czego tak wykoncypowałeś? Ta partia pokazała zero profesjonalizmu. Wygrała metodą kalego -zarżnąć dojna krowe i nażreć sie ile się da- tylko co teraz zrobić?
    Partia ta jak przyznał Kaczyński nie miała żadnego programu gospodarczego /patrz wywiad dla OZON/.Cała swą polityke oparli na kłamstwie i omowie . Liczyła, że uda się wmanipulowac PO do koalicji tak by nad nimi panować, a oni zajmą sie zdrowiem i gospodarka, a PIS zajmie sia resztą. Jak gówno z tego wyszło to zaczęli kombinować by przeciągnąc kogo się da do siebie i tu tez nie najlepiej wyszło. Próby posłuzenia się SO i LPR tez im wyszło bokiem. W sondażach lecą na łeb i gdzie tu widzisz profesjonalizm?

  34. A czemu mamy się martwić o Platformę, skoro ona sama zachowuje się, jakby pozbawiona była reszty instynktu samozachowawczego? Albo jakby naprawdę nie miała pomysłu na reformę kraju?
    PiS i PO wspólnie darowują centrolewicy władzę na talerzu. Tyle, że musi sie ona zacząć konsolidować i zgłosić ofertę wyborcom.
    Słyszałem, że z punktu widzenia sukcesu wyborczego najlepiej jest stworzyć nową partię pół roku przed wyborami. Może więc rzeczywiście uzbroić się w cierpliwość, popracować nad koncepcją rządzenia i strategią wyborczą. Tyle, że wybory mogą nastapić przed upływem kadencji. I co wtedy?

  35. Właściwie to wszystkie wypowiedzi oceniające PO są prawdziwe. Problem w tym, dlaczego Platforma postępuje tak a nie inaczej? I tu rację ma Olek 51, że dwa ugrupowania mające te same korzenie nie mogą znależć tak dużych różnic między sobą aby było to czytelne dla elektoratu. Poza tym, zapomina się, że nie tylko PiS stosuje chwyty poniżej pasa. Także PO. Dzisiaj w Trójce zaczęto „odkurzać” p.Miodowicza. A to niechybny znak, że w razie zagrożenia dla PO lub Tuska można się będzie spodziewać jakiejś „afery” wyssanej z palca. Tym bardziej, że oprócz Kwaśniewskiego wspomina się o Cimoszewiczu. Na to wszystko nakłada się to o czym pisze Willy – PiS jest na pewno bardziej profesjonalna i jednorodna niż Platforma.
    Wcale bym nie wykluczył tego co pisze awersja, zresztą podobny pogląd wyrażałem parę tygodni temu. Pis zrobi wszystko aby zyskiwać elektorat, i to taki, który na pewno pójdzie głosować na niego. Dopóki gospodarka ma się nieżle, PiS może sobie pozwolić nawet na utratę części płynnego elektoratu po to by zyskać coś na trwałe.
    Koncepcja, że Kwaśniewski w sojuszu z Wałęsą nie jest pozbawiona sensu.
    Dwaj byli prezydenci w obronie Polski – to może dać rezultat, na pewno lepszy niż Kwaśniewski – Olechowski czy Geremek.

  36. Szanowna Pani Redaktor!
    Ja też nie mogę zrozumieć tych „łamańców” PO. Przecież tak niedawne wystąpienie Tuska, w którym stwierdził, że w obecnej sytuacji upolitycznienia prokuratury PO musi zmodyfikować swoje stanowisko i będzie się opowiadała za zniesieniem immunitetów dopiero wówczas, gdy uda się oddzielić urząd ministra sprawiedliwości od urzędu prokuratora generalnego, wydawało się rozsądne i przemyślan, a przy tym odebrałam to jako odpowiedź na ataki PiS o niekonsekwencje Platformy. A teraz się okazuje, że głosowanie PO w sprawie uchylenia immunitetu p. Ostrowskiej nie wynikało z przemyślanej zmiany stanowiska, a było jedynie pewnego rodzaju nieporozumieniem. To wszystko kompromituje Platformę, bo społeczeństwo też chciałoby mieć czytelny przekaz. Kiedyś uważałam,że immunitety powinny być zniesione, ale teraz, widząc co wyprawia p. Ziobro i jego ekipa, zmieniłam zdanie.

    Ale teraz jestem jeszcze bardziej wzburzona tym, co się dzieje w Polskim Radio. Zwalnianie najwspanialszych dziennikarzy, takich jak p. Sznuk, MISTRZ MOWY POLSKIEJ, p. Grzesiowski czy Maria Szabłowska ciesząca się sympatią i uznaniem tak wielu słuchaczy , i to w takiej atmosferze i z takimi komentarzami, powinno spowodować moim zdaniem ruch obywatelskiego nieposłuszeństwa w postaci niepłacenia abonamentu RTV.

    Jeśli ktoś z państwa wie o jakiejś liście protestacyjnej, to bardzo proszę o link.

    Serdecznie pozdrawiam

  37. JKJK – na temat spadku liczby przeszczepów i praktycznej likwidacji całego oddziału szpitalnego, którego ordynatorem był aresztowany „jak w kinie” dr G. była dość obszerna dyskusja,, stąd być może brak reakcji na beznadziejną i skandaliczną wypowiedż drerda. Powszechna opinia, wyrażana na tym blogu była zbliżona do Twoich komentarzy.

  38. Pani Janino,

    „Chłop śpi, a zboże samo mu rośnie” – to powiedzenie robi karierę i słusznie, bo pasuje do Platformy idealnie. Z tym zgadzamy się chyba wszyscy. Bezruch całkowity, nawet jak ktoś ich wywoła do tablicy i ciągnie za język to nie są w stanie powiedzieć niczego co byłoby skalane jakąkolwiek treścią.

    Natomiast jest różnica jeśli chodzi o to czy za tą obłą fasadą coś się kryje (tak, jak to sugerował Tomasz Lis) czy za nią jest całkowita pustka.

    Otóż ja jednak podejrzewam liderów PO o skrywaną inteligencję. Chociaż nie mam na to żadnych dowodów. 🙂

    Jednak na mój nos oni jakiś plan mają, orientują się jako – tako w sprawach gospodarczych, w sprawach zagranicznych, itd. tylko – jak mówił wczoraj T. Lis – wiedząc, że ujawnienie tych planów przekreśliłoby ich szanse wyborcze nabrali wody w usta.

    Czyli – wg tej wersji – chytry plan PO przewiduje udawanie głupka aż do wyborów, a dzień po nich – a kuku! – i wyciągnięcie z rękawa pakietu najostrzejszych i najinteligentniejszych reform w historii Wszechświata.

    Gdyby to była prawda to nawet nieźle, ale jak zwykle jest małe „ale”. Obstawiam mianowicie, że nazajutrz po wygranych wyborach ręka sięgająca do rękawa po pakiet reform znienacka zadrży, a głowa pomyśli: „zaraz, zaraz, przecież za rok wybory prezydenckie. Może jeszcze rok się z tym wstrzymać?…” A po wyborach prezydenckich będą znowu jakieś, po nich jeszcze jedne, i na koniec PO wzorem premiera Czernomyrdina powie „chcieliśmy dobrze, wyszło tak, jak zawsze”.

    Oj, coś mi się zdaje, że tak będzie. Zobaczymy. Jak mówią policjanci „sprawa jest rozwojowa.”

    Natomiast wśród tropicieli meandrów polityki PO jest jeszcze jedna koncepcja: „PiS BIS.” Chyba o to oskarżają Platformę Olek51 z godz. 10.11 i Olek Kwaśniewski z kilku ostatnich wywiadów.
    No, nie… ja nie wierzę. Po pierwsze jakoś nie mogę sobie wyobrazić pana Tuska w sutannie… Nie, nie, stanowczo nie.
    Po drugie ja zawsze widziałem i widzę różnicę pomiędzy panami z PiS i panami z PO. Nie dotyczy ona ideologii, bo to wg mnie w praktyce naprawdę sprawa drugoplanowa. Rządzą ludzie, nie ideologie. A ludzie mają swoje charaktery, emocje, doświadczenia, horyzonty myślowe – to one decydują o efektach działania. I tu jest ogromna różnica pomiędzy tymi dwoma partiami.

    Można się z ludźmi z PO zgadzać lub nie, ale trzeba im przyznać, że trochę w świecie bywali, coś tam widzieli, o wolnym rynku jakieś pojęcie mają, wiedzą co to demokracja, samorząd itd. Natomiast panowie z PiSu to klony towarzysza Gomułki: apodyktyczne, zaściankowe, ciemnawe, pieniackie typki.

    Wydaje mi się, że p. Tusk nie przeszedłby po red. Kolendzie – Zaleskiej i nie powiedziłby „buty pani zgubiła.” A to jest ogromna, naprawdę ogromna różnica, mentalnie i kulturowo inny świat.

  39. Willy!

    Posrednio rzuciles oszczerstwo na lamach tego bloga. Przyzwoitosc wymagalaby abys podal nazwisko tego „dziennikarza”, ktory to wyssal z palca informacje o p.JP. Napisales, ze je posiadasz. Falszywe zrodla zasluguja na publiczne napietnowanie i potepienie.

  40. Przeczytałem sobie w Gazecie Wyborczej przemówienie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do naukowców „zwolenników lustracji” (być może to wersja mocno skrócona, ale mi wystarczy). Pan Prezydent nie przekonał mnie.
    Po pierwsze, twierdzi on: „A okazuje się, że godność jest zagrożona. Nie, niezagrożona jest godność, tylko agenci są zagrożeni. I w tym tkwi esencja tej sprawy”. To ja mam takie pytanie: dlaczego przeciwko oświadczeniom protestują ludzie, którzy NIE współpracowali? Dlaczego protestują ludzie, których obowiązek lustracyjny nie dotyczy? (należę do tych ostatnich).
    Pan Prezydent częściowo odnosi się do argumentów tego typu: „Ja nie twierdzę, że wszyscy z nich mają coś na sumieniu. (…) Tylko że to nie oni są w tej orkiestrze dyrygentami. A jest to orkiestra z punktu widzenia elementarnej uczciwości w naszym życiu społecznym, także wolności nauki, niezwykle niebezpieczna.” Jaka orkiestra? Jacy dyrygenci? Rozumiem, że jeśli jestem przeciw lustracji i akurat nic na mnie nie ma w IPN, to znaczy że jestem wrogiem obiektywnym i daję się manipulować byłym agentom oraz wrogom ludu. Czyli możliwość pozbawienia kogoś automatycznie prawa wykonywania zawodu nie zagraża wolności nauki. Ale protest przeciwko takim praktykom – owszem. Hmm.

    Po drugie: Pan Prezydent mówi: „Jeżeli ktoś w okresie Polski Ludowej zachowywał się jak człowiek uczciwy i właśnie godny (…) to cóż złego to napisać? Jeżeli ktoś musi wypełnić w różnych ankietach część, która dotyczy tego, czy był kiedykolwiek w życiu karany, czy to narusza godność człowieka? Jeśli się nie było, no to w porządku. To wszystko.” No chwileczkę, ale to chyba nie jest to samo. Co innego mówić o prawomocnym wyroku sądu karnego (wyroki o ile wiem są publiczne), a co innego samooskarżać się. Chyba we wszystkich cywilizowanych państwach można odmówić składania zeznań przeciwko sobie. Zaś konieczność udowadniania niewinności jest powszechnie uznana za upokorzenie. Działalność ludzi typu McCarthy’ego w USA i innych to ciemne karty demokracji. Gdzieś za tym kołaczą się też słowa „przyznanie się do winy to królowa dowodów”. Poza tym czy ustawa lustracyjna przewiduje sankcję za przyznanie się do współpracy? bo nie rozumiem tego „to w porządku”.

    I jeszcze: „Przypomnę przypadek lekarza, co do którego może nieco przesadzono, zarzucając mu najcięższe przestępstwa, ale który wielokrotnym przestępcą jest na pewno.” Czy ten lekarz został skazany prawomocnym wyrokiem? [bo może nie wiem] To w końcu można bez wyroku nazywać kogoś przestępcą, czy nie można? [pewnie nie wolno ale można] I jakie jest w tym zakresie orzecznictwo polskich sądów? (aha, już wiem: lekceważone).Wszystko to w przemówieniu, w którym w co drugim zdaniu powtarza się „etos inteligencji”, w którym Pan Prezydent zdumiewa się, jak czyjąś godność może obrażać proste stosowanie prawa i w kontekście własnych osiągnięć Pana Prezydenta w tym zakresie.

    Za to do kontemplacji nadaje się zdanie: „Otóż okazuje się, że akt samolustracji, bo to przewiduje ustawa, jest aktem naruszającym godność. Nie bierze się pod uwagę, że bez owego, w głębokim cudzysłowie, naruszenia godności lustracja jest w praktyce niemożliwa.” To zdanie wiele wyjaśnia, bardzo wiele – w szczególności to, jak Pan Prezydent rozumie lustrację. Wyjaśnia też hierarchię wartości – lustracja dla ludzi czy ludzie dla lustracji – okazuje się, że to ostatnie.

    Panie Prezydencie, jako wyborca i obywatel / Panie Profesorze, jako członek korporacji akademickiej – odmawiam uznania tak nierzetelnej argumentacji i tak niemoralnych przesłanek. Nie przyjmuję też konkluzji. I proszę nie” zawłaszczać etosu inteligencji”.

  41. Cóż, wzruszający jest ten nowy wolski obyczaj dotyczący chodzenia po Kolendzie tuż po Wielkanocy dokonane osobiscie przez pana Premiera. Ciekawa jet też inna wiadomość z tego samego dnia co mówi o przeszukaniu 60 szpitali przez prokuraturów. Coś tam jeszcze mówią o współpracy miedzy resortami. Jest to logiczne – w końcu jak lekarze leczą prokuratorów, to prokuratorzy jak mogliby im nie przeszukać szpitali. To się nazywa wzajemna pomoc. Każdy robi to co umie najlepiej.

    Pozdrawiam

  42. olek 51,10,11

    W pełni się z Tobą zgadzam odnośnie zachowania Platformy.
    Wydaje mi się,że w chwili obecnej nie ma w sejmie drugiej partii,którapokazywałaby tak wielką hipokryzję.
    Moim zdaniem to zachowanie Tuska i spółki wynika z wielkiego strachu przed pisem i jego metodami walki z przeciwnikami politycznymi oraz z tchurzostwa przed pokazaniem Społeczeństwu swojego prawdziwego oblicza partii ani trochę lepszej od pis.
    Mam nadzieję, ze ludzie wreszcie to dostrzegą, i w przyszłych wyborach
    tak samo potraktują obie strony tego samego medalu i odeślą go do jakiegoś ciemnego kąta ze zbiorami numizmatycznymi.

    Z pozdrowieniami dla wszystkich.

  43. Szanowna Pani Redaktor ! Szanowni Blogowicze !
    Beznadzieja i umysłowa degrengolada całej sceny publicznej Naszego Kraju jest faktem. Długo by tu pisać i dywagować co jest tego przyczyną – tkwią one na pewno w historii, określonym rozwoju społeczno-politycznym ale także w ociężałości „mentalnej” (delikatnie powiedziane) zdecydowanej większości naszych reprezentantów w Sejmie czy Senacie. Myśl polskiego życia publicznego – by odwołać się do J.Giedrojcia – jest rozpostarta między „trumnami” Dmowskiego i Piłsudskiego. I to wszystko tłumaczy. Ponadto większość tzw. „klasy politycznej” jest eurosceptyczna. Czyli ma anachroniczny, miniony i „zapyziały” stosunek zarówno do idei niepodległości czy suwerenności jak i wobec wyzwań dzisiejszej doby. Marginalizacja – i to w przyśpieszonym tempie – Polski postępuje pod rządami koalicji kaczoro-brunatno-buraczanej w zastraszajacych rozmiarach (teraz to widać dobitniej niż poprzednio).
    Wydaje mi się, czytajac większość wpisów na tych trzech wiodących blogach związanych z POLITYKĄ – Passenta, Paradowskiej i Szostkiewicza (klasyczno-wykształciuchowe) – że czas na jakiś ruch obywatelski ludzi „o zdrowym rozsądku”. Mój prywatny mistrz myśłi i racjonalnego podejścia do życia, chyba największy filozof polski XX wieku – prof. T.Kotarbiński miał wyrazić się w jednej ze swych zapomnianych dziś sentencji , że „Lepiej jest żyć wedle jakiegoś ładu, niż trwać w rozprzężeniu”. Może ta chwila już nadeszła ? „Razwał” (jak mówią Rosjanie) w sferze idei, myśli politycznej i najszerzej pojętego odbioru otaczającego nas świata zaszedł we wspólczesnej Polsce tak daleko, że wszyscy czujemy, iż tak dalej być nie może… Ale czujemy i co z tego wynika ? Czy na następne wybory ma pójść tym razem 25 % ?
    Stawiając te pytania nie oczekuję konkretnych odpowiedzi. To tylko (a moze – aż tylko) „burza mózgów”. Pozdrawiam serdecznie.

  44. PS: Czy polska sytuacja dojrzała już do „wloskiego” rozwiązania AD’91 kiedy zmieciono cała klasę polityczną sprzed upadku muru berlińskiego ? Chodzi zarowno o prawicę jak i lewicę – gdyż obecnie NIKT niczego i nikogo nie repreezntuje – myślę o ideach, postawach czy kreacji wizji na przyszłość.

  45. Pani Redaktor.
    Obudziłem się z pomysłem a tu „wydarzenie”. M.Jurek zapowiada swoją dymisję. Mam nadzieję, że nie będzie to powodem jałowej dyskusji na blogu?
    A wracając do pomysłu:
    czy Polityka nie mogła by zrobić na stronie, takiej /lub podobnej/ ankiety:

    Czy chciałbyś zaprosić do domu jedną z tych osób?

    Adam Bielan /tak/ /nie/
    ………
    ………
    ………
    Zbigniew Ziobro

    Na liście można umieścić nazwiska polityków byłych, obecnych, ze wszystkich partii lub jednej itp.
    Wiem,że podobne ankiety były robione, ale najczęściej dotyczyły tylko kilku nazwisk, najbardziej znanych.
    Emocjonalne podejście odwiedzających stronę Polityki do osób wymienionych w ankiecie może dać ciekawy wynik, nie mówiąc o tym, że odpowiednie rozpropagowanie ankiety/ w papierowej Polityce/ a może także w innych czasopismach, może zwiększyć zainteresowanie Polityką a nawet zwiększyć nakład/ argument dla J.Baczyńskiego/.
    Sam chętnie pobawię się w klikanie, nawet kilkadziesiąt razy jeśli może to zmniejszyć lekką frustrację/ też nie do pogardzenia/.
    Poza tym, wreszcie Polityka zrobiła by coś innego.
    Pozdrawiam…. z nadzieją- podobno matką głupich.

    …………….
    …………….

  46. Witam Szanowną Panią Redaktor. Mój nastrój poprawił się wczoraj znacznie kiedy przyklepano to co było oczywiste. Konstytucji nikt nie ruszył żadnymi wpisami o „poczętym”. Aliści dobre samopoczucie zmąciła świadomość, że przekonanie prezydenta o jego własnej nieomylności jest okropne bo niepoparte niczym. Uzurpowanie sobie prawa do autorytatywnego wypowiadania się na temat możliwości zmiany konstytucji kiedy jest się profesorem, wprawdzie prawa, ale pracy i to pewnie – zważywszy wiek – prawa socjalistycznego (bo nie tak dawno wszystko było socjalistyczne) naraża tegoż profesora na śmieszność z jego zadufania.
    Straszne a może jednak śmieszne było ujawnienie, że znaczna część parlamentarzystów PiS nie umie czytać przecież podpisywali list do premiera „nie wiedząc co on zawiera” (stwierdzenie prominentnego PiS-owca). No i nie wiem – śmieszno, czy straszno. Dobrze, że słońca śliczne. Cieszmy się nim.

  47. A ja tam doceniam jak ktoś potrafi przyznać publicznie, że się pomylił.

  48. Szanowna Pani Janino!
    Podzielając poglądy Olka51 na oblicze polityczne i programowe PO, dostrzegam także, że PO przestaje być partią poważną a zaczyna być groteskową Wyraźnie ją to osłabia, wzmacniając tym samym PiS. Groteskowość ta zaczęła się od poparcia przez J. M. Rokitę kandydata na Prezydenta Krakowa, którego on sam uznał za nieodpowiedniego(!). Następnie pojawiłała się sprawa immunitetu posłanki Ostrowskiej, gdy okazało się, że PO jest „za a nawet przeciw”. Pamiętam rzeczowe, poważne i trafne argumenty, którymi działacze PO uzasadniali swą odmowę poparcia wniosku o pozbawienie jej immunitetu. A teraz przynać się do winy za to stanowisko, pozczatkowo tak słuszne, ma Zdrojewski. Jeżeli to uczyni, to straci wiele w oczach opinii publicznej. Będzie też już mógł przyznac się do napisania Manifestu Lipcowego-1944, gdy partia (PO) uzna, że tym przyciągnie do PO żelażny elektorat SLD. Wtedy w czołówce PO pozostanie już tylko jeden niegroteskowy polityk – Marszałek Komorowski.
    W TVN wygłosiła niedawno Pani Redaktor trafny pogląd o potrzebie utrzymania immunitetu parlamentarnego – instytucji starej jak sam parlamentaryzm. Podzielam ten pogląd. Uważam również, że konieczne jest utrzymanie immunitetu prokuratorów i sędziów. Hasło głoszące, że immunitety należy znieść, gdyż wszyscy obywatele powinni być równi wobec prawa, jest hasłem populistycznym. Równwość wobec prawa oznacza bowiem również, że osoby szczególnie narażone na bezprawie, w przypadku parlamentarzystów na instrumentalne politycznie oskarżenia, mają prawo do szczególnej ochrony. Taką ochroną jest własnie immunitet. Wybraźmy sobie jakim wspaniałym instrumentem dla przestępczości zorganizowanej byłoby zniesienie immunitetu prokuratorów i sędziów. Do przekupstwa (kosztowne) i zastraszania (ryzykowne) doszłaby możliwość łatwego eliminowania przedstawiciela sprawiedliwości fałszywym oskarżeniem (działanie w „dobrej wierze”).
    Czy tego nie rozumieją działacze PO, ponoć partii opowiadającej się za państwem prawa, sprawnym i dobrze zorganizowanym?
    Chyba nie obrak wyobraźni a miotanie się między populizmem, liberalizmem (ale tylko gospodarczym) i pragmatyzmem politycznym, jest przyczyną tych niekonsekwencji i nagłych zwrotów PO. Właśnie po odmowie poparcia wniosku o odebranie immunitetu posłance Ostrowskiej PO spadło w sondażach.

  49. Wpadłem na mowę Premiera Kaczyńskiego w TVN -24 snującego OCZYWISTE prawdy o polskiej polityce zagranicznej – wpadłem w przerwach transmisji z kwalifikacji F-1 .
    Moje pierwsza gorącą opinia ;
    wiedza komentatorów sportowej rywalizacji o tym wielkim technicznym i skomplikowanym Projekcie jakim są wyścigi F-1, z udziałem R.Kubicy wyrażnie wskazuje, że oni mają wiedzę o tym co sie dzieje , co ma lub może się zdarzyć .
    Blado na tym tle wyglądał opis zamiarów Braci Kaczyńskich wobec bardzo skomplikowanego projektu pt. POLSKA -oczekuję komentarzy w poniedziałek rano w TOKFM kiedy pani Janina Parandowska od 7.00 do 9.00 przybliżać będzie Oceny , tego co wydarzyło się w piatek i sobotę .
    Pani Janino ! czekam na ten poniedziałek .
    z Pozdrowieniem
    Waldemar
    ps.
    prognozuję, że Marek Jurek z O. Rydzykiem położy ostatecznie Giertycha na Katafalku.

  50. Mario z Poznania!
    Mnie tez absolutnie oburzylo postepowanie i wypowiedzi wiceprezesa Poslkiego Radia Targalskiego (otaczaja go kobiety „w wieku cmentarnym” czy powiedzenie jedynej zywicielce dwojki zaadoptowanych dzieci zwalnianej z pracy : nie trzeba bylo brac dzieci jakichs pijakow)
    Jest to cos co sie nie miesci w glowie i tego pana nalezy natychmiast usunac ze stanowiska z wielkim hukiem i trzaskiem.
    Wiem, ze usuniecia go domaga sie Sowarzyszenie Wolnego Slowa Wyslali w tej sprawie otwarty list do wladz.. O jakiejkolwiek innej petycji nie wiem.
    ALE;
    Czy nie moglibysmy takiej petycji zalozyc sami? Jak sie to robi w internecie? Czy ktos moglby nam w tym pomoc?
    Jedno jest pewne: tej sprawy nie powinno sie zostawic. Nalezy nadac jeju bieg i wyslac wazny sygnal do spoleczenstwa, ze nikt nikogo w Poilsce nie mozer zniewazac i gnoic bezkarnie, zwlaszcza nie moze tego robic panstwowy urzednik w blasku reflektorow.
    Zwracam sie tez o pomoc dla Pani Gospodyni tego blogu.

  51. Szybki przegląd wydarzeń podanych przez media bez komentarza :

    – Przyszły zięć prezydenta już pod ochroną BOR-u
    – Katecheza dla trzylatków
    -Wrzodak zamienił LPR na Samoobronę
    -Lekarze alarmują, że chorzy umierają z powodu złej atmosfery wokół przeszczepów.
    -Matka Boża patronką polskiego parlamentu?
    -PO zaskarży do TK nową uchwałę o komisji bankowej
    -Sądy 24-godzinne zajęte tylko kierowcami
    -Pracownicy Stokłosy będą modlić się o list żelazny
    – Lepperowi znowu Bóg nie pozwolił stawić się w sądzie
    -Poseł PiS Suski wpadł w szał i podarł list biskupa – powiedział Wojciech Wierzejski, odnosząc się do porannego incydentu, jaki przydarzył się na sali sejmowej.
    – Pani zgubiła buty ? szybki komentarz Premiera a potem kwiaty
    – coś o diabłach w Sejmie skomentował naczelny Radiostacji .
    -Andrzej Olechowski powiedział, że IV RP to Polska oderwana od Polaków. To reżim, gdzie władza poniża obywateli i ocenia ich według ich grzechów. Nie dostrzega ich dobrych czynów.

    2. Mistrzem wtorku po Świętach został Karol Karski z PIS. W pierwszym słowie pomysł którego nie było czyli postawienie L.Kaczyńskiego przed Trybunał Stanu uznał za głupi.
    Donos do prokuratury na Lecha Wałęsę złożony przez Karskiego za używanie słów mieści się w ramach majstersztyku inteligencji .

    3. PO to skrzaty sikające do mleka ? ocenił Karol Karski – wśród fachowców z branży pojawiły się spekulacje czy skrzaty ukazują się po czy przed białymi myszkami..

    4. Tomasz Macierewicz – bratanek Antoniego, jest wiceprezesem ochroniarskiej firmy Naftor powiązanej z państwową Naftą Polską. Naftorem kieruje Piotr Woyciechowski, wieloletni bliski współpracownik jego wuja Antoniego Macierewicza – ujawnia „Dziennik”. Antek oczywiście nic o tym nie wiedział i dowiedział się dopiero od dziennikarzy i nie zna słowa nepotyzm . Parodia i Satyra .

    5. Były PZPR-owiec Targalski cenny fachowiec z namaszczenia PISu daje czadu w Polskim Radiu . Zwalnia ? stare baby ? , męczy go wiek pracujących blisko średniej z cmentarza , a głos Sznuka ludzie lubili dlatego , bo jak się miły głos puści w obozie koncentracyjnym to się ludzie z nim zżyją. Matka dwójki adoptowanych dzieci usłyszała że ? jeśli wzięła sobie dzieci po pijakach to jej problem? ? pani do zwolnienia miała być”. Mnie najbardziej podoba się wyjaśnienie Targalskiego , że jako 22 latek wstąpił do PZPR żeby 4-5 lat później mieć przykrywkę dla działań w konspiracji. W normalnym demokratycznym kraju taki facecik już by wyleciał z pracy w trybie dyscyplinarnym ale żyjemy w IV RP. Targalski będzie rozmawiał z dziennikarzami dopiero wtedy gdy okażą mu złożone przez siebie oświadczenia lustracyjne .
    Wiceprezes państwowego radia któremu każdy z nas w jakiejś cząsteczce płaci pensje .
    Parodia i Satyra .

    6. PO broni ludzi którzy dopuścili do sowieckiej penetracji Polski ? mówi Antek Macierewicz. Raport PO polegający na wytknięciu błędów merytorycznych pracy Antosia to zdrada stanu. Co do sowieckiej penetracji poprzez WSI Antek zapomniał że ZSRR przestało istnieć w 1991 roku , więc agenci rosyjscy wytoczą proces Antosiowi o nazywanie ich sowietami.

    7.Z tego raportu wyciągam jeden wniosek: PO jest przeciw likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, czyli przeszła na pozycję obrońcy III RP – powiedział premier Jarosław Kaczyński . Głosowanie PO za rozwiązaniem WSI umknęło uwadze Jarosława , ilość wniosków do wyciągnięcia dla średnio inteligentnego człowieka jest dużo większa niż jeden Premiera .

    8.Jarosław wysyła listy do Aleksandra za pomocą dziennikarzy . Ewenement ? adresat listu czyta go po dziennikarzach i w tym samym czasie co parę milionów telewidzów.

    9.LPR idzie na całość . Aborcja to pikuś , należy wpisać w konstytucję że jedyna rodzina jaka funkcjonuje w Polsce to rodzina katolicka . Rozwody będą zakazane, antykoncepcja , in vitro i badania prenatalne. Wódę można będzie spożywać jak dotychczas.

    10.Edgar Gosiewski ciągle powtarza ,że przyszło PISowi działać w bardzo trudnych warunkach . Mając większość koalicyjną w Sejmie , większość w Senacie i Prezydenta co podpisze każdą fuszerkę uchwaloną przez PIS warunki są wręcz ekstremalne .
    Edgar dodał , że to jak zwykle wina Platformy.

    11. Prezydent wzorem I sekretarzy KC PZPR zaprosił garstkę naukowców która Go popiera , większość mająca inne zdanie została pod drzwiami. Rozmawiano wg słów Prezydenta o
    ?polskiej intiligencji ? . Prezydent jak I sekretarz PZPR uznał że ? żadne argumenty i próby uzasadnienia? Go nie przekonają . Dodał coś o aksjologicznym zamieszaniu i szafarzu słownym. Lech Kaczyński to polski intiligent , ci od aksjologicznego zamieszania to polska inteligencja albo ci co mają to samo zdanie co prezydent to intiligenci a reszta to wykształciuchy. Prawny bubel prezydencki dotyczący życia od-do nawet 60 posłów PIS uznało za kompromitację ? nic tym razem nie słychać o argumentach i próbach .

    12.Prezydent prowadził skuteczną politykę zagraniczną. Po pouczeniu prezydentów Węgier i Łotwy dodajemy do listy następne dwa kraje , których nie lubimy i które nas nie lubią.

    13.Honoratka Lesiak w prokuraturze wystawiła świadectwo świętości Łyżwińskiemu.
    Dziś Honoratka jest doradcą ministra budownictwa. Pytania dziennikarzy o kompetencję Honoratki są nie na miejscu , jakie kompetencje powinien mieć doradca ministra co sam jest niekompetentny i nic nie robi ? Niższe lub takie same – a pani Lesiak jest merytoryczna politycznie.

    14.Szef klubu PiS polecił byłemu prezydentowi książki Georga Orwella: „Rok 1984” i „Folwark zwierzęcy”. Z Folwarku Olek dowie się kto jest równy a kto równiejszy a z 1984 na czym polegaja ? seanse nienawiści ? i jak funkcjonuje Ministerstwo Prawdy. Jakiekolwiek analogie z IV RP są nie na miejscu .

    15.?Eksperci nie są wyrocznią – posłowie mają decydujący głos” realnie oceniła sytuację Jola Szczypińska . Nie będzie byle profesorzyna prawa dyktować pielęgniarce Joli co jest w prawie sensowne a co niekonstytucyjne. PIS sam odpowiedział Joli tymi słowy : My, posłowie Klubu Prawa i Sprawiedliwości występujemy z wnioskiem o wycofanie zgłoszonych w naszym imieniu poprawek do art. 38 Konstytucji” – to fragment listu do szefa klubu PiS, Marka Kuchcińskiego. List podpisało 60 posłów i 12 senatorów PiS. Poprawki przygotował prezydent Lech Kaczyński a zgłosił – klub PiS. Parodia i Satyra .
    Gosiewski o 23 w czwartek u Lisa liczył na 40 głosów PO popierających poprawkę Prezydenta , w piątek o 11 rano 60 posłów PIS prosi samych siebie o niepopieranie .
    Parodia i Satyra.

    16. Jola Szczypińska spędziła w Wietnamie 2 tygodnie. Miała wiele spotkań jak twierdzi.
    Z kim i o czym rozmawiała Jola w komunistycznym Wietnamie za nasze pieniądze przez 14
    dni nie wiemy i się nie dowiemy bo co to nas obchodzi a Jolka nie musi się tłumaczyć.

    17. Zawisza: Jurek próbował zrealizować wielkie narodowe przedsięwzięcie ? powiedział jeden mąż stanu o drugim . Narodowe przedsięwzięcie poddać referendum ? od 17 lat żaden sejmowy hipokryta sobie na to nie pozwoli ? wynik byłby odwrotny od głosowań w Sejmie.

    18. O wakacjach Sandry i Maxa ? to prywatna sprawa dwójki dorosłych ludzi stanu wolnego.
    Wszelkie publikacje i dyskusje powielające materiał z brukowca są dla mnie naruszeniem granicy za która się nie wchodzi.

  52. Willy 14:00 (wczoraj), maciekg 19:36 (wczoraj), WODNIK 53 dziś 08:07

    Zgadzam się z opinią Willy’ego, że PiS to jedyna profesjonalna partia w Polsce (jak na polskie warunki). Ale z innego powodu niż przytoczone przez niego. A mianowicie, PiS jest profesjonalny, bo jako jedyna partia traktuje kwestie ideowe czysto INSTRUMENTALNIE, wyłącznie jako element kształtowania swego wizerunku. Do tego stopnia instrumentalnie traktowana jest ideowość przez PiS, że -według mnie- jeśli sytuacja polityczna (z punktu widzenia PiS) tego wymagałaby, sprzątnęliby Platformie sojusz z SLD sprzed nosa. Myślę, że może to wkrótce nastąpić. Nawet dzisiejszy „rozłam” w PiS nie jest ideowy, a tylko „logistyczny” i -być może nawet- taktyczny (raczej nie strategiczny, bo świadomość polityczna społeczeństwa jest na zbyt niskim poziomie, aby to chwycić „strategicznie”).

    maciekg zżyma się, że PiS wygrał „kłamstwem i obmową”, nie przedstawił żadnego programu, ergo, nie jest profesjonalny. Myślę, że byłby właśnie nieprofesjonalny, gdyby bawił się w produkowanie i przedstawianie programu, którego ogromna większość nie rozumie, albo oń nie dba, i gdyby zrezygnował z kłamstw i obmowy – jedynego, co w naszych warunkach umożliwia zdobycie i utrzymanie władzy. Gdyby warunki społeczne były inne (np. takie jak w Szwajcarii), PiS przedstawiłby program, nie kłamal i nie obmawiał. Poniewaz JEDYNYM celem profesjonalnej partii jest zdobycie i utrzymanie władzy. W tym celu używa metod najskuteczniejszych w DANYCH warunkach.

    W tym też duchu trudno mi zgodzić się z twierdzeniem WODNIKA 53, że nikt, ani lewica, ani prawica, nie reprezentuje już żadnych idei. Obawiam się, że wszystkie partie w Sejmie, oprócz PiS i Samoobrony, reprezentują pewne idee, co w sytuacji działania w społeczeństwie niezdolnym do percepcji, praktycznego rozumienia idei – skazuje te partie na porażkę. Dopiero w ostatnim czasie, głównie PO i LiD „instrumentalizują” swe działania, co nazywają odzyskiwaniem nowej, lub formowaniem właściwej tożsamości ideowej itp. Ale w istocie zaczynają powoli grać w to, w co gra PiS: w nowoczesną (jak na warunki krajowe) politykę, tzn. w osiąganie celów. Mają więc jeszcze szansę.

  53. PAK, NELA

    Dziękuję za słowa poparcia. Już myśląłem, że to co napisał drerd przejdzie bez komentarza.

    Brak przesczepów nie dotyczył szpitala MSW na Wołowskiej. Innego. Nie ma to większego znaczenia, w którym „ruch” zamarł. Atmosfera strachu panuje we wszystkich. Ostatnio nie spotkałem żadnej pozytywnej wypowiedzi lekarzy. Tylko przygnębienie. To dołuje mnie jeszcze bardziej.

    Blaise
    Gdy czytałem to co Ty,(Przemówienie Pana Prezydenta do profesorów) i wypowiedź popierajacą jednej z pań prof (z litości pominę nazwisko)
    miałem ochotę zadać pytanie pani profesor: Czy „puszczała” się pani jako studentka na lewo i prawo? Przecież jeżeli nie, to w moim pytaniu nie ma nic obraźliwego. Czyż nie tak Pani Profesor?

    Pzdrowienia

    PS. Zastanawiam się, czy rzeczywiście profesorowie zgromadzeni na sali nie widzieli nic niewłaściwego w pytaniu lustracyjnym, czy tylko „inne względy” zadecydowały o poparciu Pana Prezydenta? Np. trochę posad się na pewno zwolni. A może się mylę?

  54. PiS się rozpada!
    Tusk nie wyklucza współpracy z Jurkiem!
    Olechowski chce się załapać!
    Miodowicz wraca!

    Ja chcę do Egiptu.

  55. Nareszcie jest jakiś NEWS !!!

  56. Oglądałem dziś relacje z konwencji PO i najbardziej mi się podobał, pokazywany jako ciekawostka, J. Palikot w koszulce, gdzie z jednej strony miał napis „Jestem gejem”, a z drugiej „Jestem z SLD”. Koszulka, jak koszulka, ale komentarz głęboko słuszny: (cytuje z pamięci) „każdego, kto jest słaby i prześladowany w tym państwie powinni bronić ludzie Platformy”. A komentarz Tuska? „Każdy ma swojego Palikota”

  57. Waldemarze! Ja co prawda kwalifikacje F1 ogladałem na jakiejś niekodowanej niemeckiej stacji z Astry, ale też na czas pierwszej reklamy przełaczyłem na ten kanał dezinformacji co go ostatnio TVP uruchomiło (nie będę udawał, że mi pies usiadł na pilocie. Ciekaw byłem). Premier akurat oznajmiał, że wbrew temu co się sądzi powszechnie, nawet często w PiS(!!!), polska polityka zagraniczna istnieje. Wybrałem reklamy po niemecku.
    Zaś co do fachowości komentatorów F1 w Polsacie – nie wiem jak treningi i kwalifikacje, ale sam wyścig z redaktorem Zientarskim w roli głównej to jakaś tragedia. Tego po prostu nie sposób oglądać. Ale jest alternatywa.

    Pozdrawiam

  58. Witam Panią Redaktor i Blogowiczów!
    Miło, że chociaż na tym blogu jest tylu ludzi, których poglądy na wiele spraw, np. postawa PO, są zbieżne. Ale dość już o PO, bo kot by pomyślał, gdy dokonywałam wpisu wczoraj, że ta btalia o aborcję będzie taka owocna:
    1. na szczęście, te chore poprawki nie przeszły, chociaż zgadzam się z wypowiedziami andrzeja.jerzego, że ta wypowiedź platformiaka, że jako katolik nie może głosować przeciw, jest kuriozalma, szczególnie jak sobie wyobrazimy w jej kontekście definicję katolika, ciekawy człowiek tak rozumiany katolik;
    2. Marek Jurek zrezygnował nie tylko z Marszałka Sejmu, ale i z PiS’u, bo nie godzi się dłużej na zamordyzm w dyskusji – jak trzeba było za morde trzymać Sejm, naciągać regulamin Sejmu, przetrzymywać projekty opozycji w szufladzie, odgrzewać komisję bankową w kształcie tylko kosmetycznie pozmienianym w stosunku do rozjechanej przez Trybunał Konstytucyjny itd., to jego poczucie odpowiedzialności wobec opinii publicznej nie cierpiało, dopiero jak się nie mógł wyżalić Premierowi za przegraną w sprawie aborcji, to to poczucie nie ździrżyło – wszyscy dzisiaj mówią o jego ideowości, a ja się pytam, czy bycie człowiekiem ideowym oznacza bycie człowiekiem jednej idei i twierdzę, że jak w wyniku tej politycznej awantury przestanie on być Marszałkiem Sejmu to bardzo dobrz – morze to jedyna nieobłudna rzecz – ta rezygnacja – jaką uda się Panu Jurkowi zrobić w tej kadencji;
    3. ta rezygnacja to niezły zgryz dla Premiera, bo za zgodę na wybór jego człowieka jego ukochani kompanii z koalicji swoją cenę będą chcieli – ciekawe jakich nowych pracowników gabinetów politycznych dorobią się ministrowie, którzy wcześniej zeznawali na korzyść oskarżanych w sprawach wytoczonych członkom Samoobrony, ajeśli tego kryzysu się nie uda zagadać nowymi aferami i wybrać nowego marszałka, to nowe wybory mnie nie zmartwią.

    Ae to, że Konstytucja ostała sie w dotychczasowym kształcie bardzo mnie cieszy. Ostatnio nie było ze świata polityki miłych wiadomości, a tu taka niespodzianka.

    Zgadzam, się ze wszystkimi wpisami o żenującym poziomie wystąpienia Pana Prezydenta w sprawie lustracji, w szczególności Blaise. Pod tym wpisem mogę się podpisac obiema rękoma, tym bardziej, że mnie też lustracja nie dotyczy i to tylko dlatego, że urodziłam się po 1 sierpnia 1972, ale w 1972, a moją koleżanke już tak miala pecha i jest z maja 1972. (Ciekawe swoją drogą skąd ta magiczna data 1 sierpnia 1972? Co to za magiczna cezura dla daty urodzin potencjalnych agentów?) Ciekawe, co z nią zrobi Trybunał. Jednym z sędziów sprawozdawców jest prof. Cieślak, a jego rozumienie prawa jest dość zbieżne z poglądami Pana Prezydenta – może być ciekawie. To chyba pierwsze rozstrzygnięcie Trybunału, gdzie może mieć znaczenie rozdanie, z którego weszli sędziowie do Trybunału. A i dowcip jeszcze z zakresu tej obecnej ustawy lustracyjnej – do członka Rady Nadzorczej mojej firmy – instytucja podległa KNF – do Monachium wyslano pismo z prośba o dokonanie lustracji? dowcip polega na tym, że wysłano to do niego na adres w Monachium po polsku, a facet, rodowity Niemiec ani słowa po polsku i przesłał nam skan tego pisemka z dwoma pytaniami – Co to jest? i Czego KNF od niego chce? Ciekawa jestem jak się będzie czuł, jak mu prześlemy tłumaczenie, tym bardziej, że gość urodził sie w 1971 roku w RFN i naszej żelaznokurtynianej historii ma blade pojęcie.

    A co do pana Pana Targalskiego, to nawet trudno skomentować, bo samo oburzenie nie wystarczy, więc może powiem tak: Jak on może komentować wiek swoich podwładnych płci żeńskiej – z taką własną aparycją i wiekiem!!!!!!!!!, ja rozumiem, ze jemu już tylko patrzenie zostało, ale dlaczego za nasze pieniądze w pracy akurat on musi się na patrzeć na młode dziewczyny. Wiem, że to co napisałam jest impertynęcją i to grubą, ale słowa oburzenia, stwierdzenia, że to chamstwo czystej wody, totalny brak kultury i żenada oraz bezczelność, po tym Panu i jego mocodawcach spływaja jak po kaczkach. Teraz się dowiaduje, że Maria Szabłowska z tymi jego tekstami poszła do Rady Etyki. Gdzie byla ta rada, jak Targalski się o Sznuku wypowiadał w ten obrzydliwy sposób. Ja popieram, to że Pani Szabłowska w końcu glośno powiedziała o tym, co w stosunku do niej powiedziano, idzie do sądu i walczy o swoją godność, ale wydaje mi się Rada Etki nie zadziała. Etyka nie jest słowem, które wśród ludzi z dzisiejszego obozu władzy i ich nominatów, szeroko znanym, a znaczenie tego słowa jest dla nich totalną abstrakcją. Przypadek Marka Jurka jest znamienny – jego postępowanie jako Marszałka Sejmu często było z etyką na bakier, ale o moralność katolicką naszej Konstytucji w zakresie życia poczętego walczył do utraty tchu. A mnie sie wydawało, że w życiu publicznym, to własnie etyka powinna królować, a dopiero potem moralność, która jest troche mniej uniwersalna.

  59. Lestat,
    dołączam sie do twojej opinii o w akacja Sandy i Maxa. Co to jest, że podnieca się tym nawet TVN i daje w Faktach. Schodzą do poziomu Faktu? Ostatnio w TVN same wpadki. Nie jestem fanka Saomoobrony, a wręcz przeciwnie koszmarnie mnie irytuje funkcjonowanie takiej partii w polskim życiu politycznym i jeszcze musze znosić ją dzisiaj, jako jedna z partii rządzących, ale ten atykuł i felieton na jego podatwie w Faktach, to naruszenie granicy prywatności. Wbrew pozorom i opiniom niektórych mediów politycy też mają do niej prawo. Nas powinno interesować wszystko, co dotyczy wykonywania przez polityka roli polityka i funkcji politycznych przez nich wykonywanych. I na tym koniec. Zgoda na włażenie z butami w ten sposób politykom, to zgoda na włażenie do naszego życia prywatnego jeśli tylko jakiś brukowiec uzna to za medialne i dobre do sprzedania, bez względu na to, czy sie godzimy z tym czy nie.

  60. Platforma rozpoczęła swoje konferencje programowe. Zaczął się pokaz tego, „jak pięknie można się różnić w jedności”. Używam cudzysłowu, bo to raczej pokaz tego, jak mizerna jest ta jedność, jak brakuje jednego wspólnego programu, pomysłu, chęci. Co łączy ludzi takich jak Olechowski i takich jak Rokita ? Chyba tylko aktualna opozycyjność wobec Jarosława Kaczyńskiego i chęć trzymania się partii o w miarę wysokich notowaniach w sondażach poparcia. Olechowski mówi jasno i konkretnie o tym, żeby w końcu przestać nazywać to, co się dzieje, normalnym rządem, normalną polityką, normalną ideologią. Mówi, że rządzi chory reżim, którego celem jest skłócenie wszystkich ze wszystkimi, zmuszenie ludzi do poczucia się maluczkimi wobec władzy i chyba w końcu do szczerego pokochania tej władzy i Wielkiego Brata. Na to Rokita przedstawia jakieś swoje mocno przeintelektualizowane dywagacje o dziejowej roli Platformy, myląc własną rolę polityka dla ludzi z rolą księdza prowadzącego rekolekcje przed Wielkanocą. Do tego Palikot, który chce jakoś ruszyć tych wszystkich jakże mądrych i szlachetnych panów w garniturach i krawatach i te inetligentne i eleganckie panie w wysmakowanych kreacjach, aby w końcu się wyraźnie za czymś opowiedzieli, żeby powiedzieli ich potencjalnym wyborcom, jakie naprawdę mają poglądy na naprawdę istotne dla zwykłych ludzi sprawy. I pokaz wyższości, drwiących uśmieszków i komentarzy o tym, że „każdy ma swojego Palikota” – no wiadomo, przecież to prosty biznesmen, wszedł do nas bo miał pieniądze, nie trzeba go brać poważnie … I jeszcze Pan Donald, który już od dłuższego czasu zachowuje się nie jak lider opozycyjnej partii politycznej, tylko jak „Prezydent Wszystkich Polaków” – tak bardzo boi się powiedzieć coś konkretnego, zdecydowanego, tak bardzo odcina się od lewicy (bo to przecież prawicowemu Prezydentowi nie przystoi, aby ich popierać), tak wyciąga rękę do PiS-u. Dzisiaj tak chwalił Marka Jurka, jakby już naprawdę zapomniał, jak Platforma oceniała działalność tego „największego polskiego polityka” jako Marszałka Sejmu – Marszałka jawnie i bezczelnie manipulującego porządkiem obrad, zarządzającego nagłe głosowania w późnych nocnych godzinach, prawie wyrzucającego z fotela Kotlinowskiego, gdy ten kiedyś ośmielił się zarządzić głosowanie niewygodne dla Prezeza Partii. Już tego się nie pamięta.

    Jestem rozżalony postawą Platformy. Głosowałem na partię, która miała być normalną nowoczesną partią, dbającą o normalnych ludzi, żyjących we wspólnej Europie w XXI wieku. A mam w opozycji partię, w której część jest owszem taka, na jaką głosowałem, część to „prawie PiS”, a paru innych nie ma ochoty nawet zdradzić, jakie naprawdę mają poglądy. Jeśli znowu na nich zagłosuję, to kogo wybiorę, kto będzie rządził i nadawał ton ? Olechowski, czy Rokita ? Czy Platforma odetnie się od chorych pomysłów PiS-u, czy będzie chciała je znowu realizować, „tylko nie tak jak teraz to robi PiS” ?

    A może naprawdę w cholerę dać sobie spokój i przestać chodzić na te wybory ???

  61. Nie zwróciła pani redaktor uwagi na bardzo krytyczną ocenę wystawioną w TVN przez Kwaśniewskiego obu redaktorom w sprawie taśm Begerowej,prezydent zwrócił slusznie uwagę że nie było to spontaniczne nagranie tylko aranżowane na dodatek z przedstawicielami partii politycznej i ja sie z panem Kwaśniewskim w tej sprawie calkowicie zgadzam choc rzadko bardzo się z nim zgadzam,uważam ze nagroda Dziennikarza Roku w tym kontekście to dla obu redaktorów raczej obciach o czym się dawno w środowisku plotkuje,ta niejednoznacznośc będzie sie juz ciągla za tymi niezłymi przecież dziennikarzami.W kwestii PO trudno sie nie zgodzic choc ja obstawiam raczej rozłam w PO niz w PiS,koszulka Palikota to jak transparent programowy i choc wszyscy sie z niego śmieją to kierownictwu do śmiechu pewnie nie jest i nie będzie bo zdaje sie pan poseł-bogacz dopiero się rozkreca!!!Pozdrawiam.

  62. mw
    dedykuję Ci fragment wstępu do biografii Juliusza Cezara pióra Aleksandra Krawczuka:
    „Stronnictwo to (popularów) powstało przed pół wiekiem (…). Początkowo dążyło do pewnych reform (…) ale i te umiarkowane plany wystarczyły, by wywołać gwałtowny opór stronnictwa zachowawczego, optymatów. Z BIEGIEM LAT WALKA IDEI PRZEKSZTAŁCIŁA SIĘ W RYWALIZACJĘ POSZCZEGÓLNYCH POLITYKÓW O WŁADZĘ I OSOBISTE KORZYŚCI. WIELKIE HASŁA STAŁY SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM NARZĘDZIEM PROPAGANDY WYBORCZEJ. CO NIE PRZESZKADZAŁO, ŻE IM MNIEJ KAŻDA ZE STRON WIERZYŁA WE WŁASNY PROGRAM, TYM BEZWZGLĘDNIEJ I KRWAWIEJ ZWALCZAŁA JEGO PRZECIWNIKÓW”.

    Od paru lat tak i tylko tak widzę to co się dzieje w polskiej polityce. Nie mam złudzeń.

  63. Pani Redaktor.

    Proszę zapamiętać.
    1. PO wygrywa wybory
    2. Rządzi sama lub w koalicji
    3. Po roku/ góra dwa lata/ rozpada się
    4. Do władzy dochodzi lewica
    5. Mamy 4 lata względnego spokoju

    Pozdrawiam

  64. lestat

    Obiecaj, że regularnie będziesz pisał „skróty tygodnia”!!!!
    Przestanę tracić czas na oglądanie TV i czytanie gazet. Nawet „Szkło Kontaktowe” tak precyzyjnie nie wyłapuje wydarzeń, które Ty podsumowujesz jednym zdaniem.

    Gratulacje! Tak trzymaj.

    Serdecznie pozdrawiam

  65. Jeszcze jeden przykład PiS-owskiego populizmu:

    Z podanej przez wczorajszą „GW” informacji wynika, że posłowie koalicji planują następny „ustawowy” skandal. Fundusz Alimentacyjny miałby uprawniać gminy do ściągania długu (?) od bliskich, gdy ojciec nie płaci alimentów (np. od jego rodziców – dziadków dziecka).

    Czym różni się obarczanie odpowiedzialnością rodzica za zachowanie pełnoletniego syna od obarczania odpowiedzialnością syna za postępki jego ojca? Ten drugi przypadek komentowno krytycznie wiele razy. Mam nadzieję, że i na absurdalnym zapisie poselskiego projektu Funduszu Alimentacyjnego nie pozostanie sucha nitka.

  66. Marek Jurek jak Marek Borowski

    Pani Janino, nasunęła mi się analoia między Markami. Co Pani o tym sądzi?

    „Zwolennicy starego porządku” (jak z Pana Tadeusza) zacierają pewnie ręce i kupują szampana. I nie ma co się dziwić, rządzący sami się wykładają.

    Niestety sytuacja PiSu zaczyna mi przypominać sytuację SLD z końcówki rządów Millera, a Marek Jurek innego Marka ? Borowskiego. Przyczyny takiego oglądu są diametralnie inne ? tam galopujaca korupcja, afery i upadek SLD, tu spory ideowe, ambicje polityczne, apodyktyczne charaktery, brak zdrowego rozsądku i politycznego realizmu.

    Skutek może być podobny:
    – Jurek wychodzi z PiSu jak Borowski z SLD. Jurek pewnie założy klub jak
    Borowski
    – Jurek pewnie będzie popierał rząd (umiarkowanie) jak Borowskli rząd Belki (przez jakiś czs do przyspieszonych prawdopodobnie wyborów).
    – Jurek pójdzie sam do wyborów tak jak Borowski.
    – Jurek przegra wybory podobnie jak Borowski.
    – Jurek będzie musiał godzić się z dzisiejszymi przeciwnikami z PiS jak
    Borowski z SLD.
    – Jurek się zmarginalizuje, chociaż jakąś rolę będzie odgrywał ? jak Borowski.

    Oczywiście ten scenariusz nie musi się zrealizować. Jurek może pójść na
    współpracę z LPR (nie wierzę), może przy współudziale Rydzyka próbować zadać cios LPRowi i częściowo PiSowi (bardziej prawdopodobne). Może trwać kotłowanina (wielce prawdopodobne). Może wreszcie za jakiś czas pojednać się z Kaczyńskim (zwłaszcza jeśli Kaczyński wykonałby pojednawcze gesty i posunął się nieco na scenie – średnio prawdopodobne, ale nie wykluczałbym tego).

    Dziś najbardziej prawdopodobna jest jednak borowskizacja Jurka.

    szczegóły tu:
    bernardo.salon24.pl/11506,index.html

    pozdrawiam
    Bernard

  67. Jeszcze raz o podeptaniu p. Kolendy Zaleskiej i wyrzuceniu p. Szabłowskiej z PR. Czy nie uważacie, że te dwa incydenty są do siebie bardzo podobne i wiele mówią o panach z PiS?

    Ochroniarze Premiera przewrócili p. Kolendę Zaleską, nastepnie Pan Premier podeptał ją i nie tylko nie podał jej ręki, nie pomógł wstać, nie spytał czy pomóc, ale wykazał się inteligentnym poczuciem humoru i rzucił do niej (kiedy jeszcze leżała na podłodze) „buty pani zgubiła!”. I poszedł dalej. Pan Targalski wyrzuca z pracy w PR kobiety mówiąc im że są stare, że są gomułkowskimi złogami, że bliżej im do cmentarza niż do radia.

    Do tego można dorzucić jeszcze przykłady takie jak wypowiedzi pana Ziobry pod adresem Gospodyni niniejszego blogu i wiele innych.

    To wszystko podlewane jest sosem polegającym na całowaniu pań w rączki, na mówieniu „pan premier darzy kobiety szczególną atencją” (to komentarz p. Dziedziczaka, rzecznika prasowego) na zarzucaniu Michnikowi braku kultury osobistej itd.

    Sadzę, że te dwa incydenty nie są incydentami, bo gdy przypadków jest wiele, to przestają być przypadkami, stają się regułą. I nie chodzi mi po prostu o brak kultury osobistej, bo to jest banał, tylko o pewien stan umysłu, który mnie niezmiernie intryguje. Z jednej strony „chwila prawdy”, zachowanie niewystudiowane, odruchowe, a z drugiej strony niebywale dobre zdanie o samym sobie, wręcz wybujałe wyobrażenie o swojej ponadstandardowej kulturze osobistej, w ogóle o swoich zaletach umysłu.

    Np pan Jarosław Kaczyński wiele mówi o książkach, jak to on wiele czyta, na pytanie czego najbardziej mu brak odkąd został premierem odpowiada, że czasu na czytanie książek. Co będzie robił w czasie Świąt Wielkiej Nocy?- nareszcie znajdzie czas na lektury, w tym wiersze ks. Twardowskiego. Muzykę młodzieżową lubi, ale „niepokoi mnie to, że kiedyś pytano >co czytaszczego słuchasz

  68. Urwało mój wpis, przperaszam, to jest ciag dalszy:

    Muzykę młodzieżową lubi, ale „niepokoi mnie to, że kiedyś pytano >co czytaszczego słuchasz

  69. lestat: jak najbardziej popieram, proszę o ciąg dalszy!
    zgadzam się z przedwpisywaczami, że wakacje posłów to ich prywatna sprawa i wara od tego, ogólnie TVN się robi niesmaczny trochę.

    co do wydarzeń w PiS to mam takie skojarzenie: partie „prawicowe” (umownie etykietkując) mają na szczęście gen samozagłady przez podział. Wydaje mi się, że JK w końcu się przejechał na dowolnym zawieszaniu kwestii ideowych (i tak długo wytrzymał). Najśmieszniejsze wydaje się to, że JK nie ma do dyspozycji kompetencji, a wartości (prawdziwe) roztrwonił – i sam to widzi. W tej sytuacji jedynym ratunkiem jest coraz dalsza SLD-zacja PiS-u (taka alternatywa: pełna, „nadęta” ideowość i natychmiastowy rozpad, albo solidarne trzymanie się władzy za wszelką cenę). To byłoby dość przewrotne, gdyby JK został takim Leszkiem Millerem bis. Aparatczyków typu Gosiewski Kuchciński Jurgiel Putra i inni ma już świetnych.

    Co do PO i programu: rozróżnijmy dwie sprawy :1. PO „sama w sobie” 2. PO „wobec PiS”. W tej chwili mamy 2, ponieważ naczelnym celem PO jest OGRANIE PiS-u. W tej sytuacji ich „program” rzeczywiście będzie zależał od tego, co akurat głosi PiS. To mi się nie podoba, ale jest jakoś zrozumiałe.

    Wychwalanie M. Jurka rzeczywiście jest zadziwiające. Fakt, że trochę się zachował konsekwentnie, ale pamiętam mu wszystkie wcześniejsze zasługi dla psucia parlamentaryzmu i pogłębiania złych obyczajów, zupełne niezrozumienie roli Marszałka Sejmu. Poza tym dlaczego konsekwentny brak realizmu i kontaktu z rzeczywistością miałby być zaletą? Chyba tylko tyle, że cynizm Kaczyńskich jest już tak nieznośny, że ktoś konsekwentny i nie wykręcający kota ogonem na każdym kroku jest objawieniem. Poza tym dla Kaczyńskich to rzeczywiście jest policzek – dużo poważniejszy niż od Giertycha, który ciężko zapracował na swoją niepoważność. Ale żeby chwalić kogoś tylko dlatego, że zaszkodził konkurencji? no bez przesady.

    Mam takie pytanie nieco off-topicowe: CO UMIE NASZ PREZYDENT?
    czyli co on robi dobrze?
    1. polityka zagraniczna – prosimy o następny zestaw pytań
    2. ostatnia instancja pilnująca jakości prawa – no, tutaj jako prawnik mógłby się wykazać, co też czyni, ale ze znakiem minus tzn dokłada swoje buble które sejm musi odrzucać.
    3. bezstronny choć trochę arbiter w najważniejszych sporach wewnętrznych – hmm. Lustracja. Wydaje mi się, że nie potrafi zawiesić swoich racji i bezstronnie wysłuchać różnych argumentów.
    4. strażnik wartości, w sytuacji kiedy brat prowadzi „brudną politykę”. No ale musiałby tego brata choć raz skrytykować. Poza tym przełożenie wartości na konkretne decyzje dość kuleje.
    5. mógłby być chociaż sympatyczny, „ocieplać” życie polityczne, ale on się obraża i nadyma, sukcesem jest, kiedy uda się go powstrzymać od kompromitującej reakcji….
    6. ???? (nic mi nie przychodzi do głowy, ale może mi umknęło)

    Jedyna sensowna inicjatywa jaką pamiętam pochodziła od Pani Prezydentowej (Lecha chyba wtedy nie było w kraju). Może go wyeksportujmy na stałe? 😀 Ja nie wymagam żeby LK potrafił wszystko, ale niech COŚ chociaż robi dobrze, niech ma JAKIŚ JEDEN atut. Aleksandra K. można było bez wstydu wysłać na salony międzynarodowe, poza tym jednak trochę stabilizował i mediował – był jakoś otwarty na inne opinie. Wstyd przyniósł wtedy, kiedy nie potrafił odmówić wódki biskupowi (i zostal pokarany, w przeciwieństwie do biskupa). Lech Wałęsa miał przynajmniej jakąś charyzmę – choć może to nie jest argument. No ale Lech Kaczyński? bo może on mógłby jednak coś robić nieźle, ale co? Będzie jeszcze sporo lat, pomóżmy mu… 😀 wymyślmy coś dla niego! 😀

  70. Marku Piegusie! To nie było tak, że ochraniarze przewrócili p. Kolendę Zalewską i przytrzymali Ją w pozycji upadłej by pan Premier mógł sobie Ją powoli podeptac, tylko to był przypadek. Powiedział to co mu przyszło do głowy, mógł gorzej powiedzeć jak np. „ależ to pani Kasia nisko upadła” albo „Dziekuję, może Pani wstać” albo stać nad nią i zacząć liczyć „Jeden … Dwa … Trzy …” . A nie zrobił tego. Ale masz rację, że coś te dwa zdarzenia jakby łaczyło.
    Zresztą wydarzenia zeszłego tygodnia ja bym uzupełnił gestem Kozakiewicza w stosunku do Polskiego Radia w wykonaniu prez. Kwasniewskiego, kiedy się dowiedział, że przesłuchującym go oficerem będzie Sakiewicz. I jeszcze jedno ciekawe wydarzenie: artesztowano sędziego piłkarskiego nie PRZED meczem, tylko PO meczu. Dla mnie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że już tylko prokuraturze się wydaje, że steruje Fryzjerem, bo to Fryzjer rozgrywa własny mecz za pomocą prokuratury.

  71. Premier Jarosław Kaczyński przez godzinę bez kartki opowiadał o polityce zagranicznej Polski na zebraniu PiS-u .Wydawałoby sie ,że to ważne wystąpienie .
    Tymczasem nikt w radio Zet u Moniki Olejnik ,nikt w Kawie na Ławie u Rymanowskiego , wreszcie nikt w Loży Prasowej w TVN24 nawet nie zjąknął sie na ten temat . To znaczy ,że nawet Pisowcy nie znalezli w tym wystąpieniu niczego godnego uwagi .
    Mieli rację , oczywista paplanina .

  72. Więc juz niedługo wybory! Tak,tak. Sprawa jest przez PIS przesądzona i machina organizacyjna rusza!. Moze nie? Zobaczycie niebawem. Problem jest dzisiaj mianowicie taki, że dalej bedziemy głosowac negatywnie, przynajmniej ja. PO jest do luftu, jesli sie nie zliberalizuje, LID ma szanse jedynie jesli wesprze ich faktycznie Aleksander Wielki. Na razie lekko blefuje, wiec nie wiadomo co to ten LID jest. Ale wybory PiS musi zrobic teraz, bo ma jeszcze jakąs malutka szanse na te ok. 12 %. Potem zniknie, bo te oszukane, biedne masy go znienawidzą do końca. Ale to wszystko po rowzaleniu przez TK lustracji /z aborcja było jak przewidziałem miesiąc temu/. PIS swego działa juz dokonało! Adieu.

  73. Szanowna Pani Redaktor, szanowni Blogowicze,
    Chyba wszystkie opinie i PO są (przynajmniej częściowo) trafne. Ja myślę, że faktycznie siedzi okrakiem na płocie nie wiedząc w którą stronę zejść. Efekt tego będzie taki, że platformie rozjadą się kółka, ciekawe tylko czy przed wyborami czy już po. Jan Maria pójdzie w swoją stronę, ludzie typu pana Palikota w drugą i tylko Tusk zostanie na tym płocie.
    Swoją drogą PO to rzeczywiste kuriozum, przejmujące większość najgorszych cech odpadów innych partii, z których powstało.
    Oczywiście są to tylko moje dywagacje, nie mam monopolu jedynego posiadacza prawdy objawionej, jak ci których wybraliśmy do rządzenia nami.
    Osobista obserwacja: w piątek chciałem rozliczyć PIT (udało się), ale okazuje się, że mieszkam przy ulicy znajdującej się w Nowej Hucie i przy zameldowaniu wskazali mi Urząd Skarbowy Kraków Nowa Huta. Ale przy składaniu zeznania okazało się , że nie, że Urząd Skarbowy Kraków Śródmieście, dymaj więc człowieku… Jak to jest, że 40 milionowy naród europejski nie potrafi się zorganizować…? Niby drobiazg, ale takie głupoty decydują o wygodzie i jakości życia…
    Pozdrawiam wszystkich.
    …Lestat, jesteś genialny…

  74. Borsuk, też nie mam złudzeń i tak to widzę. Dzięki za tak trafny cytat z prof. Krawczuka. Kochani wstawcie sobie z te słowa jakikolwiek ruch, partię, w tym „Solidarność” – pasuje jak ulał. widać takie jest życie!

  75. Sawa
    i to od co najmniej dwóch tysięcy lat. Jak nie dłużej – wystarczy poczytać „Wojnę Peloponeską” Tukidydesa.
    I nic dziwnego – z drugiej strony są współczesne prace socjobiologów i genetyków. Odtwarzamy sposób życia naszych małpich przodków – całe to zamieszanie z polityką to wciąż ta sama gra o pozycję w hordzie.
    Czy warto w tej sytuacji komentować to co się dzieje w klatce z małpami? Tak, mimo wszystko. Dlatego że zdarzają się tu mądrzy ludzie, jak np TesTeq, którego zawsze warto posłuchać.

  76. Co umie nasz Prezydent ?

    Blaise pyta, co ten nasz Prezydent umie. Z tego, co słyszałem kilka razy w jego „osobistym wykonaniu”, to jest on specjalistą w zakresie prawa pracy. Tak się składa, że jeszcze jako młody student – w roku 1985 – zdawałem u pana Lecha Kaczyńskiego egzamin z prawa pracy. Obecny Pan Prezydent był wtedy „prostym doktorem”, ale jednak już kierownikiem katedry i egzaminował studentów. Swoją drogą, gdybyśmy przyjęli ideologię i podejrzliwość obecnej władzy, to czym dla TAMTEJ władzy zasłużyć się trzeba było, żeby wtedy mieć kierownicze stanowisko na państwowej uczelni … ? Przypominam, że dopiero w roku 1983 formalnie zniesiono stan wojenny … No, ale wrócę do tematu – na początku lat 80-tych prawo pracy było na większości uczelni traktowane jako typowy „michałek”, którego trzeba się nauczyć, zdać i zapomnieć. Coś jak ekonomia polityczna socjalizmu. Prawo typowo socjalistyczne, propagandowe i całkowicie martwe – miało pokazywać wyższość ustroju socjalistycznego nad kapitalistycznym poprzez fakt samego swojego istnienia. Czy w praktyce ktokolwiek z pracowników państwowych fabryk czy urzędów „za komuny” procesował się z pracodawcą, czyli z Państwem ?

    Ustrój się zmienił, a prawo pracy pozostało. Zmieniono parę nazw, parę przepisów usunięto, masę innych dodano. Nadal mamy kodeks pracy plus setki aktów wykonawczych, sprowadzających polskie prawodawstwo pracy do absurdu – te wszystkie szczegółowe do bólu regulacje, komu się należą buty robocze, komu kurtka, ile kalorii musi zawierać posiłek regeneracyjny, kiedy można za dodatkowe godziny pracy oddać wolne godziny, a kiedy trzeba koniecznie za to zapłacić, itd. itp. Gubią się w tym nawet sami inspektorzy z Państwowej Inspekcji Pracy, a skutek jest taki, że w wielu wypadkach kary na pracodawców nakładają „po uważaniu”. Zaznaczam, że nie jestem wielbicielem „dzikiego kapitalizmu”, ale przeciwnikiem absurdów. Jak się do tego doda „wspaniałe i przejrzyste” prawodawstwo w zakresie ubezpieczeń społecznych, to będziemy mieli pełny obraz.

    I co na to nasz Pan Prezydent ? Jako wybitny specjalista w tej dziedzinie widzi wyłącznie konieczność rozszerzenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy i zwiększenia do absurdu wysokości kar za nieprzestrzeganie chorych i kompletnie „zamotanych” przepisów. Już w tej chwili mamy taką sytuację, że nawet w małej firmie, która zatrudnia kilka osób, pracujących w różnych godzinach, tak naprawdę powinna być zatrudniona osoba (i to fachowiec !), która zajęłąby się wyłącznie sprawami kadrowymi ! (prowadzeniem rozmaitych ewidencji czasu pracy, rozliczaniem godzin nadliczbowych, pracy w święta i soboty, rozliczaniem odzieży ochronnej i roboczej). I nie ma jakoś koncepcji, żeby jakoś to wszystko uprościć, ułatwić, zachowując ochronę pracownika i jego praw. Nie wierzę, że tego nie można zrobić. Ale może chodzi właśnie o to, żeby to jeszcze bardziej komplikować, a za błędy KARAĆ, KARAĆ i jeszcze raz KARAĆ – bo wtedy specjalista w tym zakresie jeszcze bardziej podnosi swoją wartość ? Ciekawe, czy Pan Prezydent kiedykolwiek rozmawiał z kimś ze służb kadrowych w jakimś większym zakładzie pracy, czy zadał sobie trud sprawdzenia, jak to wszystko funkcjonuje w praktyce. Szczerze w to wątpię.

    Każda biurokracja ma tendencję do komplikowania przepisów, bo każda komplikacja jest kolejnym uzasadnieniem dla istnienia i rozbudowy tej biurokracji. Jak widać, w Polsce ta zasada się też sprawdza, a lewicowość lub prawicowość ekipy rządzącej jest jakoś w tej kwestii bez znaczenia.

  77. Do Owal40:
    Może Bóg wszystkich ateistów, agnostyków i innych normalnych ludzi sprawi, że Twoje przwidywania się sprawdzą. Pozdrowienia.

  78. Do Lutka:
    Gdy widzę (i słyszę) Donalda Tuska, zaraz przypomina mi się taki refrenik z ludowej piosenki „gdy masz w spodniach licho, siedź na d… cicho”. I tyle.

  79. Jeszcze raz do Lutka:
    To co piszesz podważa moją wiarę w kombatancką przeszłość Pana Prezydenta Kaczyńskiego. W styczniu 1982 roku nie zostałem „zakwalifikowany do pracy w jednostce zmilitaryzowanej” (byłem wtedy szeregowym inżynierem w przedsiębiorstwie eksploatującym radiowe i telewizyjne urządzenia nadawcze) i z takim kwitem przez 2 lata nie mogłem znaleźć normalnej państwowej pracy, mimo że opozycjonista był ze mnie żaden (epizod przy tworzeniu samorządu pracowniczego, potem odmowa podpisania lojalki).
    A może komuna gen. Jaruzelskiego nie była taka krwiożercza i tylko ja miałem pecha?

  80. Do Olka51:

    Kombatanckiej przeszłości Pana Prezydenta nie kwestionuję, jakby nie było, to jednak przez jakiś czas był internowany. To, o czym piszę, nie wyklucza jego zaangażowania w okresie Solidarności. Moje informacje o pracy na uczelni potwierdzają informacje z oficjalnego życiorysu Pana Prezydenta, zamieszczonego na oficjalnej stronie internetowej – jest tam m.inn. informacja o tym, że w roku 1980 obronił pracę doktorską z prawa pracy, a w roku 1990 uzyskał habilitację z tego przedmiotu. Żeby zrobić habilitację, trzeba było jednak na uczelni pracować …

    Nie chcę też sugerować niczego informacją o tym, że był wtedy kierownikiem katedry – to była taka dywagacja dotycząca podejścia obecnej władzy do ludzi, którzy zdobyli tytuły przed „startem IV RP”. A prawda była taka, że Uniwersytet Gdański był wtedy bardzo młodą uczelnią (powstał z połączenia Wyższej Szkoły Ekonomicznej i wyższej szkoły, kształcącej nauczycieli) i na nowych uniwersyteckich wydziałach (m.inn. na wydziale prawa) brak było utytułowanej kadry profesorskiej. Dlatego też „nawet doktor” mógł być kierownikiem katedry prawa pracy.

    Oczywiście można porównywać kombatancką przeszłość obecnego Pana Prezydenta i tych, którzy są teraz „tam, gdzie stało ZOMO” … Kto ma większe zasługi, to już każdy musi sam osądzić 🙂

    Pozdrawiam

  81. lutek 22:06 (wczoraj)

    Piszesz: „I nie ma [Lech Kaczyński] jakoś koncepcji, żeby jakoś to [prawo pracy, powstałe za PRL-u] wszystko uprościć, ułatwić, zachowując ochronę pracownika i jego praw.”

    No właśnie, skad ma mieć koncepcję Lech Kaczyński, doktor prawa, nauczony tego prawa w uczelni uczącej prawa w czasie PRL? Kierownik katedry prawa w PRL-owskim uniwersytecie? Przecież musi być przesiąkniety ideami „prawa” z czasów tzw. demokracji socjalistycznej. Nie możliwe, żeby rozumiał, wyczuwał, akceptował sercem cokolwiek innego, skoro nigdy nie podróżował na dłużej za granicę, nie pracował tam, nie uczył się na żadnej uczelni w państwie demokratycznym.

    Mysle, że dla Lecha Kaczyńskiego jedynym prawem, jakie zna w swej istocie (a nie formalnie tylko), jedynym prawem, które jest jego prawem, jest tzw. prawo tzw. demokracji ludowej.

    Istnieje w etologii zasada „imprintingu”. Zjawisko, z którym osobnik zetknie się w swym życiu po raz pierwszy, na zawsze pozostaje dla niego wzorcem, modelem idealnym dla wszystkich zjawisk tej kategorii.

    Dla Lecha Kaczyńskiego, nieodrodnego studenta, doktora, kierownika katedry „prawa demokracji socjalistycznej”, wspartego autorytaryzmem wychowania w tradycjonalistycznym środowisku – „prawo demokracji socjalistycznej” na zawsze pozostanie jedynym prawem.

    UKĄSZENIE HEGLOWSKIE jest wieczne!

  82. Pani Janino, oto odpowiedz Pana X (Nazwisko przekazałem Pani Janinie)

    Istotnie pamięć bywa zawodna… istotnie – „Epoka” była czymś zupełnie innym niż RSW, he he! Rzeczywiście – moze sie spotykaliśmy na szerszym forum, może ja słuchałem złośliwych plotek – gotów jestem ZA TO publicznie przeprosić!

    Nie pociąga to za sobą jednak odstępstwa od krytycznej opinii bieżącej publicystyki i poglądów Pani Paradowskiej, do czego – jako żywo – w systemie demokratycznym mam prawo!

    Istotnie człowiek ma prawo do krytyki. ale po co wymysłal takie dyrdymały? i jak by mialo wygladac to jego „publiczne przepraszanie? bedize teraz sleczal na WP i Onecie i wszedzie sie wpisywal?

    ps. do niektorych blogowiczów: ja nie rozpowszechniam nieprawdziwych tresci tylko wlasnie zareagowałem na czyjes bezpodstawne oskarzenia.

  83. Droga Heleno! (2007-04-14 o godz. 15:09)

    Bardzo mi przykro, ale to nie ten adres. Tutaj sie nie pisze petycji. Tu sie dyskutuje. Jeden temat i piec tysiecy jego opisow. W „Polityce” o zjawiskach sie dyskutuje, a nie z nimi walczy. Opisywac moze kazdy, Wolek takze, i Ty jak najbardziej tez.

    Ale petycje i inne takie… brrr

    Pozdrawiam
    Antek

  84. Drogi Antku!

    Bardzo mi się nie spodobała Twoja reakcja na wpis Heleny, adresowany też i do mnie w związku z moją wypowiedzią na temat tego, co się dzieje w PR. Mam wrażenie, że tym aroganckim i napastliwym wpisem wpisujesz się w PiS, choć śledząc dyskusje na tym blogu, wiem, że raczej Ci z nim nie po drodze.

    Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Cię tak wzburzyła chęć zaprotestowania przeciwko skandalicznemu postępowaniu p. Targalskiego.

    Pozdrawiam

  85. Drogi Antku, robisz wrazenie chlopca umiejacego wprawdzie czytac, ale majacego pewne malutkie problemy z rozumieniem prosciutkiego komunikatu. Nie proponowalam bynajmniej aby „tutaj” napisac petycje. Pytalam jak sie to robi w internecie, jak sie taka petycje zamieszcza. Nie musisz, sloneczko, ani jej czytac, ani sie pod nia podpisywac. Nie musisz tez o nic „walczyc”. Wracaj do swych dyskusji, ktore z pewnoscia sa tak fascynujace jak Twoja umyslowosc.

  86. Fenomen Samooobrony !!!

    Od kilku miesiecy od czasu do czasu pojawia sie skandal obyczajowy Samoobrony. Lyzwinski,Lepper,Maksymiuk, teraz Filipek – starzy erotomani polecieli na mlode panienki – a wszyscy udaja ze jest o’k !!! A Begger z falszowanymi podpisami ??
    Ludzie , czy wam sie cos nie pomylilo !!! Starzy erotomani , z wyrokami sa w parlamencie – a wy mi tu o demokracji – to jest miernik sily demokracji.
    Polska demokracja nie ma zadnej sily , jezeli toleruje takich „poslow”. Przeciez ci „poslowie” sie smieja z nas !!! – to tak jak w Rewizorze u Gogola !! A my jak barany patrzymy na ten cud!!

    Michal

  87. Witam!

    Droga Mario i Heleno!

    Przepraszan, ale to Wy moje drogie macie klopoty z czytaniem ze zrozumieniem. No i oczywiscie jak ktos nie rozumie co czyta, to rzuca inwektywami.

    Pozdrawiam
    Antek

  88. co do tych petycji:
    zdecydowanie jestem za Marią i za Heleną. Samo przyglądanie się i psioczenie to nie jest społeczeńtwo obywatelskie, tylko pańszczyźniane.

    Jak ktoś jest obywatelem to usiłuje coś zrobić, z tym co mu się nie podoba. A głośne wyrażenie opinii to juz zupełne minimum.

    A że to nie jest miejsce? A gdzie jest miejsce? Internet m.in. na tym polega, że jest zalążkiem inicjatyw. Interaktywność jest podstawą internetu w tym blogów.
    A co do „Polityki” – rozumiem, że to zarzut, że w niej się tylko opisuje, a nie zwalcza. Bo na pewno nie pochwała.

  89. Hej
    Ostatni post tutaj to Kwiecień 2007 rok, a jak wiele sie zmieniło od tego czasu. PO nadal żadzi i nic nie wskazuje aby stracila wladze. W sondazach bryluje na pierwszym miejscu…ehhh
    A mi sie nie podoba że tak mało uwahi Platforma przywiązuje do ekonomi… bezrobocie nie spada, podatki w górę, urzędników przybywa ( niewiadomo po co), koszty dzialalnosci panstwa rosną, dług rosnie, głupich ustaw przybywa, etc.itd.
    W 1990 roku bylo 4 razy mniej urzednikow panstwowych i panstwo sie jakos krecilo…A moze to nie glupi pomysl, wychodowac setki tysiecy urzednoikow, siedziacych przy biurkach, bioracych \niemale pensje …czyli potencjalnych wyborcow.
    A my za to wszystko placiimy…codziennie w sklepach, wyzszymi podatkami.
    Nie mamy szczescia do rzadzacych ?

css.php