Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

17.04.2007
wtorek

Awans na męża stanu

17 kwietnia 2007, wtorek,

Wielką karierę zrobił w ostatnich dniach marszałek Sejmu Marek Jurek. Gdyby zliczyć masę zapisanego na jego temat papieru, liczbę audycji, wypowiedzi, w których zgodnie podkreślano, iż jest człowiekiem wielkich zasad, to po prostu mamy nowego męża stanu, wreszcie prawdziwego lidera polskiej prawicy. Tymczasem – co stało się naprawdę? Marek Jurek forsował zmiany w konstytucji, których celem było zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Uznał, że ma prawo za wszelką cenę narzucić wszystkim swe poglądy, być może mniejszościowe (tylko referendum mogłoby ewentualnie pokazać, jakie rzeczywiste poparcie ma całkowity zakaz aborcji). Urządził w sprawie zmian w konstytucji prawdziwą krucjatę. Szczęśliwie przegrał, mimo ostrzeżeń nie tylko Jarosława Kaczyńskiego, że tak się to skończy. Okazał się więc, znów szczęśliwie dla konstytucji, politykiem nieskutecznym, choć jednocześnie człowiekiem o twardych przekonaniach, nienawykłym do kompromisów. Czy to są kwalifikacje męża stanu?

Gdy akcja zmiany konstytucji nie powiodła się marszałek zaczął szukać winnych i wskazał trzech – Kuchcińskiego, Gosiewskiego i Kaczyńskiego (oczywiście premiera, bo prezydenta oszczędził). W końcu miał jeszcze pretensje do Platformy Obywatelskiej, jak każdy porządny pisowiec, który ostateczną przyczynę wszystkich porażek i własnych błędów widzi w PO. Co konkretnie zrobili ci trzej panowie? Zaplątali się, szukając takiego kompromisu, dla którego mogliby znaleźć poparcie w Sejmie. Nie powiedzieli jednak Jurkowi: nie ma naszej zgody, zostawmy konstytucję w spokoju. Kombinowali, co by zrobić, aby marszałka i skupioną wokół niego część PiS zadowolić, a jednocześnie nie dopuścić do ewentualnego referendum.

Można więc uznać, że zachowywali się – z punktu widzenia PiS – dość racjonalnie, choć oczywiście zapewne momentami bezwzględnie. Kuchciński z Gosiewskim wykonywali, tak jak umieli (być może z wdziękiem słonia), polecenia szefa, czyli prezesa partii. Polecenia były – jak można dziś mniemać – proste: nie głosujemy za wersją najbardziej radykalną, głosujemy za tak zwanymi poprawkami prezydenckimi lub za zmianą nieco łagodniejszą. Pewnie posłów przy okazji straszono wyborami, nie wpisaniem na listy, wyrzucaniem itp. Jak to w partii, która ma takie akurat narzędzia dyscyplinujące. Być może robiono to bardziej bezwzględnie niż w innych partiach, w których jednak dopuszcza się dyskusje, a w PiS, choć podobno panuje tam wybitnie ciepła i rodzinna atmosfera, jest dyktat. Marszałek szukając winnych ani razu nie wskazał na siebie. Poszedł ślepo za Giertychem, zawołanym, cynicznym destruktorem polskiej polityki. Zapewne poszedł z przekonania i z wiarą w cuda. Ale czy to czyni go mężem stanu?

Marszałek Marek Jurek ani razu nie zbuntował się (a przynajmniej opinia publiczna nie dostała takiego sygnału), że nie zgadza się z przywódcami swej partii wówczas, gdy deptano sejmowej regulaminy, gdy deptano wszystkie prawa opozycji i po prostu dobre parlamentarne obyczaje. Prezes w telewizji, to cały Sejm na głosowanie poczeka. Kaczyński życzy sobie, aby natychmiast odwołać Pawlaka, bo trzeba zmienić ordynację tuż przed wyborami i Pawlak natychmiast wyrzucony. Premier życzy sobie, aby jakaś ustawa dziś weszła pod obrady, to wchodzi nawet, gdy trzeba regulamin ponaginać. Dlaczego tak ważne były dla marszałka tylko ekspertyzy w sprawie zmiany konstytucji, a za nieważne, a czasem wręcz za niepotrzebne uznawał wiele innych, o które prosiły opozycja i komisje sejmowe. Dlaczego ekspertyz nie po myśli PiS w ogóle nie brał pod uwagę? Dlaczego Marek Jurek nie wstydził się, gdy z Sejmu wychodziły kolejne buble, o których niezgodności z konstytucją z góry było wiadomo.

Dziś mówi się, że to człowiek z zasadami, który buduje autorytet Sejmu, tymczasem autorytet Sejmu jest żaden. Wystarczy spojrzeć w sondaże. Sam Marek Jurek zyskał przydomek najbardziej partyjnie uległego marszałka. Czy to jest komplement dla męża stanu? Marek Jurek bardzo dużo mówi o demokracji, ale czy w parlamencie jej reguły szanował? Dlaczego wcześniej dyktat Kaczyńskiego, Gosiewskiego i Kuchcińskiego mu nie doskwierał, choć powinien bardzo doskwierać?

Można szanować Marka Jurka za wierność katolickiej wierze, własnym przekonaniom, ale żeby do razu mąż stanu, może nawet mąż opatrznościowy prawicy? Oczywiście Marek Jurek może zostać przywódcą ugrupowania skrajnie prawicowego i zastąpić na przykład Giertycha. Może nawet jakaś LPR Jurka byłaby przyjemniejsza niż cyniczna Liga Giertycha, Wierzejskiego i niezrównanego Orzechowskiego. Z pewnością byłaby dla Kaczyńskiego o wiele mniej kłopotliwa. W zachwytach nad gestem marszałka, który oddaje stanowisko (to jednak też nie jest do końca jasne) warto przypomnieć wcześniejsze dokonania Marka Jurka, a także o co w tej sprawie chodziło: o przeforsowanie za wszelką cenę całkowitego zakazu aborcji. W tej sytuacji budowany pospiesznie wizerunek męża stanu staje się zdecydowanie mniej przyjemny.

***

Dziś niewiele korespondencji, ale zgadzam się z tymi wszystkim, którzy gratulują lestatowi przeglądów wydarzeń tygodnia. Są tak świetne, że zastanawiam się jak je wykorzystać (o ile oczywiście mogę?).

Bernarda porównanie drogi Borowskiego i ewentualnej Jurka wydaje mi się celne, choć nie sądzę, że Jurek coś własnego założy, ale zobaczymy, bo sytuacja jest dynamiczna, na razie nikt jej nie kontroluje i wieloma sprawami rządzi już przypadek.

Nemo, mnie dość podobał się Palikot w koszulce i myślę, że upominał się o ważne sprawy, a riposta Tuska, była niezbyt mądra i raczej strachliwa, ponadto bez wdzięku.

Willy, oczywiście, że nie poczułam się dotknięta przytoczeniem tych informacji, jestem raczej wdzięczna za nie, przynajmniej mogłam odpowiedzieć i sprostować, choć chyba autor dalej uważa, że wie swoje.

Herr Pixi – dzięki za stwierdzenie, że żądanie programu od PO to jak żądanie rozkładu jazdy windy. Bardzo mi się podoba.

***

Zapraszam Blogowiczów w niedziele o godz. 13.10 i 21.10 (powtórka) do oglądania Superstacji (jest już w większości sieci kablowych i chyba na platformie Polsatu, wkrótce ma być też na Cyfrze +), gdzie prowadzę raz w tygodniu taki polityczny pogram komentatorski. Ta informacja oczywiście w ramach autoreklamy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Droga Pani Redaktor, w 100% zgadzam się z Pani oceną odnośnie Pana Marka Jurka. Moja ocena jego osoby jest znacznie gorsza, uważam go za katolickiego fundamentalistę, który może byłby na miejscu gdzieś 350 lat temu, w mrocznej epoce kontrreformacji, teraz jest już tylko anachronizmem, w dodatku groźnym dla naszej słabiutkiej demokracji. W moich oczach przekresla go jeszcze przynależność do fan clubu Augusto Pinocheta, tak jak za to samo nisko oceniam Tomasza Wołka i spin doctora Kamińskiego. Co do porównania z Markiem Borowskim, któremu zresztą mam za złe rozbicie naszej marnej i chorej na przesadną poprawność polityczną lewicy – Markowi Jurkowi brakuje ze 20 lat intensywnej pracy, aby móc za Borowskim teczkę nosić, bo akurat Borowski był chyba najlepszym marszałkiem sejmu.
    A wracając do meritum – ustawa antyaborcyjna w swojej obecnej postaci, w połączeniu z hipokryzją środowiska lekarskiego (pozdrowienia dla prezesa Konstantego Radziwiłła) może byłaby jak znalazł w Kaczym Dole, ale nie w kraju należącym do UE, zresztą podobnie jak nauka religii i konkordat to efekt tchórzostwa tzw. klasy politycznej, zwłaszcza środowiska UW w stosunku do hierarchii kościelnej i o żadnym wartym ochrony kompromisie mowy być nie może.

  2. Normalizacja w PiS.

    Po zamieszaniu wokół debaty antyaborcyjnej sytuacja w PiS wraca do normy. Jak donosi „Nasz Dziennik” – pozostaje już tylko odwołać pana Marka Kuchcińskiego ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego PiS oraz pana Marka Suskiego ze stanowiska rzecznika dyscypliny…

    Redakcja dziwi się takim żądaniom wewnątrz PiS, bowiem panowie Kuchciński i Suski doskonale wpisują się w model wzorowego członka… Ot, choćby zacytujmy opinię o panu Kuchcińskim jednego z parlamentarzystów PiS z grupy posłów lojalnych wobec Jarosława Kaczyńskiego: „arogancja, niekompetencja, nieudolność i najzwyklejsza zawiść”…

    [Tekst z „Przeglądu prasy nr 26…”]

  3. Witam wszystkich,

    ogladajac relacje z PiS-owskiej wersji serialu „Stawka wieksza niz zycie” ogarnia mnie tylko zniesmaczenie i zniechecenie. Oto skrajnie konserwatywny, zeby nie powiedziec zamordystyczny, polityk, ktory podjal probe rekonstrukcji Konstytucji w kierunku panstwa wyznaniowego, kreuje sie – i to z duza pomoca wszelkich mediow – na prawego, honorowego i uczciwego meza stanu wlaczacego o wartosci nadrzedne. Wszelkie media nie moga wyjsc z zachwytu jakim to honorowaym czlowiekiem nie okazal sie Marek Jurek. Po prostu wzor cnot, Dalaj Lama znad Wisly.

    Moj odbior jest taki, ze deal byl bardzo prosty i Marek Jurek mial sygnal ostrzegawczy od premiera, ze bierze odpowiedzialnosc za proponowane przez siebie zmiany do konstytucji. Byl uprzedzany, jak sie to moze skonczyc i jakie to moze miec konsekwencje. Mimo to szedl w zaparte i doprowadzil do otwartego konfliktu w koalicji, co akurat mnie ani ziebi ani grzeje, ale takiej ciemnoty politycznej to trudno sie doszukac nawet w Samoobronie. Swiadczy to jedynie o tym, ze mamy do czynienia z czlowiekiem bez zadnej woli do zawierania kompromisow, ktory za wszelka cene stara sie narzucic swoje zdanie. Gdy okazuje sie, ze jest w mniejszosci obraza sie jak maly chlopczyk, zabiera wiadeko, foremki i lopatke i wychodzi z piaskownicy deklarujac, ze juz nigdy z Jarkiem nie bedzie lepil babek. Zalosc i nedza. Polityczna oczywiscie….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino. Nie sądzę, żeby naprawdę robiono z M.Jurka męża stanu. To raczej jego postawie indywidualnej oddawany jest hołd – tzn postawioe bezkompromisowej wierności własnym przekonaniom, a nie temu, że p. Jurek należy do chrystianizatoróew z kodeksem karnym w ręce. Owszem, jest człowiekiem sympatycznym, dobrze wychowanym ale i sekciarsko zacietrzewionym i absolutnie niezdolnym do dyskursu wtedy, gdy narusza to w jakikolwiek sposób jego przekonania. Ot, taki Torquemada w wydaniu XX-wiecznym. Ponoć wszyscy mu mówili, żeby sobie odpuścił majstrowanie przy konstytucji, bo nie ma potrzebnej większości, że poczucie misji, to za mało, aby osiągnąć skuteczność, że komplikuje sobie i swojej partii życie. Bez skutku. Upiera się, że był posłuszny premierowi, a w zamian chciał, żeby premier ułatwił mu spełnienie idee fixe. Nie wyszło i obraził się na cały świat. Oczywiście, że nie jest to mąż stanu, ale jest to człek monolityczny. Podziwiać z daleka można, ale na realizację jego mrzonek pozwalać nie należy.

  6. Brawo, Pani Janino, za komentarz na temat Marka Jurka, wielbiciela Pinocheta. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.

  7. Pani Janino,
    Wreszcie szczery, bardzo trafny i oddajacy rzeczywistosc komentarz. Chyba tylko Pani, no i moze jeszcze kilku odwazniejszych komentatorow mogloby sie odniesc w ten sposob do tej karygodnej sytuacji. M. Jurek byl ulegly swemu Prezesowi jak baranek potrafiac mamic ludzi pokretnymi tlumaczeniami tego co robil w Sejmie. Mam nadzieje, ze to juz koniec tej farsy. Jak widac Preses nie ceni sobie do konca wiernopoddanczej czolobitnosci swoich cynicznych „chlopcow”. Cala nadzieja w tym, ze kolejnym Marszalkiem nie zostanie np. P. Kuchcinski, a reszta „niby” poslow (przedstawicieli narodu, a nie Prezesa) wyciagnie wreszcie wnioski kim i gdzie sa.

  8. W kategorii cynicznych faryzeuszy Marek Jurek zawsze szedł w pierwszym szeregu i znowu mnie wkurzył Tusk który zaczął mu się podlizywać. Co zaś się tyczy cytowanego przez Olka 51 Konstantego Radziwiłla to myślę że razem z panem Bukielem stanowią ekstraklasę hipokryzji. Nigdy nie zaprotestowali przeciwko korupcji lekarzy, przeciwko zamiataniu pod dywan „błędów w sztuce”, przeciwko włażeniu w zadek firmom farmaceutycznym itp. To właśnie oni ponoszą moralną odpowiedzialność za to, że wielu młodych lekarzy,którzy mogli się powstrzymać przed wejściem na złą drogę, uznało że „Jak Boga nie ma, to wszystko wolno”.

  9. Dla p. Marka Jurka mam propozycję: spieprzaj dziadu.

  10. Szanowna Pani Redaktor!

    Inni napisali już to, co ja także myślę na temat, mam nadzieję, byłego Marszałka Sejmu. Szczególnie Olek51 i Polo712 wyczerpują temat.

    Zachęcony informacją prasową o Pani programie w TV Superstacji, zajrzałem na ich programy ( na razie wyrywkowo). Postaram się zajrzeć także na Pani program, ale chyba dopiero jako powtórkę. Termin nie jest najlepszy. Kto siedzi w niedzielę o 13.00 przed telewizorem?
    Nie wiem czego się życzy przed takim programem, ale trzymam kciuki.

    Pozdrawiam

  11. Pani Janino, dziękuję za zaproszenie do obejrzenia Pani programu, ale:
    – nie wiem, co to jest Superstacja;
    – nie mam kablówki;
    – nie mam platformy Polsatu;
    – nie mam Cyfry+;
    – niedzielne popołudnie spędzę na łonie natury;
    – wieczorem pójdę wcześnie spać.
    I Pani Janino – bez urazy – jest mi z tym bardzo dobrze 🙂

  12. Nic dodać nic ująć, ciekawy jestem który następny polityk Pisu będzie wychwalany przez PO z powodu przekombinowania i narobienia bałaganu w kraju. Swoją drogą bardzo nieszczere były pochwały w ustach Tuska. Zaczyna pracować komisja śledcza bankowa pod światłym przywództwem Zawiszy, będzie wesoło juz po dzisiejszym dniu widać jak ambitne zadanie postawiła sobie ta komisja oraz jej przewodniczący. Słuchałem wypowiedzi Zawiszy i co drugie zdanie w pewnej chwili poświęcone było WSI, rzeczywiście dla członków PiSu te służby to jakiś demon. Zaczynam dojrzewać do myśli że najlepszym wyjściem z sytuacji byłyby przyspieszone wybory może wreszcie ludzie przejrzą na ślepka i wyczyszczą nasz parlament z nieudaczników i nawiedzeńców. Pozdrawiam

  13. Bardzo dziękuję za nazwanie ministra Orzechowskiego „niezrównanym”.To jest to !
    Natomiast nie zgadzam się z prostackim porównaniem Borowskiego i Jurka dokonanym przez Bernarda i zaakceptowanym przez Panią.To są jednak dwie różne osobistości z wielkim wskazaniem na Borowskiego(nie jestem zwolennikiem SDPL).Proszę także pamiętać o karygodnym zachowaniu Jurka w KRRiTV.
    SLD może istnieć bez Millera i Kwaśniewskiego,a PiS bez Kaczyńskich jest wydmuszką.

  14. Zwróćcie P.T. Blogowicze uwagę na to, że kreowanie M. Jurka na polską Joannę d’Arc jest dziełem przede wszystkim tzw. mediów prywatnych. Niech nikogo nie zmyli prywatny charakter mediów. Nie jest on w najmniejszej mierze gwarantem, ze media te będą kształtować poglądy polityczne społeczeństwa w duchu oświeconej demokracji. To trwałoby lata i pokolenia, wymaga wydania ogromnych pieniędzy. Z punktu widzenia mediów prywatnych byłyby to pieniądze stracone.

    Media prywatne, szczególnie TV (mająca przeważający wpływ na społecznośc) są najbardziej POPULISTYCZNE i hołdują najpowszechniejszym i najprymitywniejszym, najłatwiejszym do zrozumienia i najbardziej zgodnym z podzielanymi przez masy poglądami postawom etycznym i estetycznym. W obecnej sytuacji, masowej popularności nasilonej i wyrazistej, prostej (żeby nie powiedzieć prostackiej) „etyki i estetyki” formalnie katolicko-ludowej, poglądy i zachowania M. Jurka dobitnie ją reprezentują. Dlatego żadne media prywatne, nastawione wyłącznie na zwiększanie liczby swych klientów (czyli na zysk) nie ośmielą się wystąpić przeciw wizerunkowi Jurka, a wręcz przciwnie, będą go eksploatować, a nawet powiększać (media prywatne zawsze podają większą liczbę ofiar kataklizmów czy niższą temperaturę zimą: wiedzą, że ekstrema są chwytliwe, ze to „kręci”).

    Zwróćcie uwagę na zmiany choćby w TVN w ciągu ostatniego roku. Jest ordynarnie łzawa w czasie tzw. „rocznic”, politykę rządu krytykuje (jesli wogóle) wyłącznie w formie krótkich klipów przedstawiających aberracje myślowe moherów, a dyskusje polityczne sa tam konstruowane na zasadzie trzech 1-minutowych rund, jak w walkach psów. Przypuszczam, że to samo jest w Polsacie, a może nawet gorzej, skoro jego ogladalność rośnie najszybciej.
    Prywatna telewizja czapkuje popularnym gustom i mniemaniom. Nie wyda ani grosza, aby je skorygować. Nie ma w tym interesu. Jeśli to się będzie jej opłacalo, wykreuje M. Jurka na świętego i pierwsza poda w głównym wydaniu Faktow: santo subito! Nie liczmy na prywatną telewizję.

  15. Na jedno proszę zwrócić uwagę co tak podniosło rangę Marka Jurka – rezygnacja ze stanowiska – żyjemy w takich czasach prywaty politycznej że jak nawet katolicki talib a w dodatku nieskuteczny tylko porzuci lukratywny stołek to od razu staje się mężem stanu. Najgorsze że tych PRAWDZIWYCH polityków myślących o Polsce a nie o własnej karierze jest już naprawdę nie wielu tak niewielu, że w tym momencie nikt nie przychodzi mi do głowy

  16. Marszałek Jurek uchodził w moich oczach za człowieka moralnego, dla którego katolickie zapisy etyczne były wartością nadrzędną. Wydawałoby się, że te wartości nie ulegają dyskusji i podlegają przez niego szczególnej ochronie.

    Jurek jednak zrobił wyraźny błąd, rozpętując wojnę o zmiany w konstytucji, w jej zapisach o sprawach ochrony życia poczętego. Tak, właśnie on zrobił największy błąd ? bo z cynizmem Ligi Polskich Rodzin, Giertycha i Wierzejskiego ? już wszyscy się pogodzili. Wiadomo, że periodycznie wybuchające kryzysy koalicyjne, wywoływane przez LPR ? to nic innego, jak zabawa nie w obronie wartości moralnych ? lecz patrzenie w sondaże opinii publicznej ? i zerkanie w stronę Tadeusza Rydzyka.
    Marek Jurek, wchodząc w tę zabawę ? wrzucił swoje moralne poglądy w błoto elpeerwoskich rozgrywek.

    Mówi się, że Marek Jurek skorzystał na całej tej sprawie, w kontekście porażki w głosowaniach nad zmianami zapisów art. 30 i 38 Konstytucji RP ? bo stanie się teraz głównym pupilkiem Tadeusza Rydzyka i środowiska radiomaryjnego. Może tak…. tylko, co za zwycięstwo dla moralisty, które jest okupione babraniem się w bagnie politycznym.

    Marek Jurek zostanie zapewne w polityce, nie ma znaczenia w jakim układzie ? czy jako reprezentant PiS, poseł niezależny ? czy jako twórca nowej partii. Bo, tak jak wielu innych ? został już ukąszony bakcylem władzy i blichtru…. i nie potrafi inaczej, jak na niwie partii, mediów ? prezentować swojego zdania. Mógłby odzyskać wiarygodność ? ale wymagałoby to odejścia, przynajmniej na jakiś czas z polityki sejmowej ? i zajęcie się innymi sprawami ? ale to nie nastąpi. Zostanie zapewne ? jak wielu innych ? przekonany, że dla ?dobra ogólnego? powinien zostać… na stanowisku marszałka, w klubie PiS. Kaczyński ?kupi? go obietnicami, że sprawy interesujące Jurka będą dalej realizowane. Tylko, że to dobro ogólne ? w przypadku Jarosława Kaczyńskiego ? to jak już wielokrotnie można było się przekonać ? to nic innego, jak trwanie za cenę najbardziej brudnych kompromisów ? u władzy. I te sprawy moralności katolickiej ? to nic innego, jak instrument rozgrywki politycznej. Jurek powinien, jako szczery katolik zadać sobie pytanie – na jakie kompromisy można pójść dla realizacji swoich celów – czy „dobro”, tak jak je rozumie ten katolicki fundamentalista może być realizowane brudnymi metodami.

    Sprawa ochrony życia, aborcji, jest sprawą sumienia, każdego człowieka indywidualnie. I powinna tam pozostać. Zajmowanie się nią tak, jak się ostatnio w Polsce to robi ? to nadużycie, w wielu elementach, zresztą nie tylko moralnych ? ale również czysto politycznych.

    I na koniec ? sprawa z punktu widzenia Polski, jej stabilności i demokracji ? dobrze się stało, że nie doszło do zmian w Konstytucji RP, realizowanych w ten sposób. Bo to nie tylko chodziło o zagadnienia moralne.
    W kalkulacji rządzącego obecnie reżimu ? to była próba, na ile można się posunąć dalej, aby pójść tą drogą ? i realizować scenariusz dalszego zawłaszczania władzy, tym razem w sposób quasi demokratycznych ? czyli realizacji pełzającego zamachu stanu Jarosława Kaczyńskiego na polską demokrację.

    Ukłony

    Azrael

  17. Marszałek Jurek uchodził w moich oczach za człowieka moralnego, dla którego katolickie zapisy etyczne były wartością nadrzędną. Wydawałoby się, że te wartości nie ulegają dyskusji i podlegają przez niego szczególnej ochronie.

    Jurek jednak zrobił wyraźny błąd, rozpętując wojnę o zmiany w konstytucji, w jej zapisach o sprawach ochrony życia poczętego. Tak, właśnie on zrobił największy błąd ? bo z cynizmem Ligi Polskich Rodzin, Giertycha i Wierzejskiego ? już wszyscy się pogodzili. Wiadomo, że periodycznie wybuchające kryzysy koalicyjne, wywoływane przez LPR ? to nic innego, jak zabawa nie w obronie wartości moralnych ? lecz patrzenie w sondaże opinii publicznej ? i zerkanie w stronę Tadeusza Rydzyka.
    Marek Jurek, wchodząc w tę zabawę ? wrzucił swoje moralne poglądy w błoto elpeerwoskich rozgrywek.

    Mówi się, że Marek Jurek skorzystał na całej tej sprawie, w kontekście porażki w głosowaniach nad zmianami zapisów art. 30 i 38 Konstytucji RP ? bo stanie się teraz głównym pupilkiem Tadeusza Rydzyka i środowiska radiomaryjnego. Może tak…. tylko, co za zwycięstwo dla moralisty, które jest okupione babraniem się w bagnie politycznym.

    Marek Jurek zostanie zapewne w polityce, nie ma znaczenia w jakim układzie ? czy jako reprezentant PiS, poseł niezależny ? czy jako twórca nowej partii. Bo, tak jak wielu innych ? został już ukąszony bakcylem władzy i blichtru…. i nie potrafi inaczej, jak na niwie partii, mediów ? prezentować swojego zdania. Mógłby odzyskać wiarygodność ? ale wymagałoby to odejścia, przynajmniej na jakiś czas z polityki sejmowej ? i zajęcie się innymi sprawami ? ale to nie nastąpi. Zostanie zapewne ? jak wielu innych ? przekonany, że dla ?dobra ogólnego? powinien zostać… na stanowisku marszałka, w klubie PiS. Kaczyński ?kupi? go obietnicami, że sprawy interesujące Jurka będą dalej realizowane. Tylko, że to dobro ogólne ? w przypadku Jarosława Kaczyńskiego ? to jak już wielokrotnie można było się przekonać ? to nic innego, jak trwanie za cenę najbardziej brudnych kompromisów ? u władzy. I te sprawy moralności katolickiej ? to nic innego, jak instrument rozgrywki politycznej. Jurek powinien, jako szczery katolik zadać sobie pytanie – na jakie kompromisy można pójść dla realizacji swoich celów – czy „dobro”, tak jak je rozumie ten katolicki fundamentalista może być realizowane brudnymi metodami.

    Sprawa ochrony życia, aborcji, jest sprawą sumienia, każdego człowieka indywidualnie. I powinna tam pozostać. Zajmowanie się nią tak, jak się ostatnio w Polsce to robi ? to nadużycie, w wielu elementach, zresztą nie tylko moralnych ? ale również czysto politycznych.

    I na koniec ? sprawa z punktu widzenia Polski, jej stabilności i demokracji ? dobrze się stało, że nie doszło do zmian w Konstytucji RP, realizowanych w ten sposób. Bo to nie tylko chodziło o zagadnienia moralne.
    W kalkulacji rządzącego obecnie reżimu ? to była próba, na ile można się posunąć dalej, aby pójść tą drogą ? i realizować scenariusz dalszego zawłaszczania władzy, tym razem w sposób quasi demokratycznych ? czyli realizacji pełzającego zamachu stanu Jarosława Kaczyńskiego na polską demokrację.

  18. Pani Janino!
    Gratuluje swietnego bloga. Sam bym lepiej tego nie wyrazil. Cieszy mnie, czytajac bloga i komentarze ze jest kilka osob podobnie myslacych.
    Po ostatnich wydarzeniach widac ze platforma jest dosyc chwiejna i nie daje wielkich nadziei po ewentualnej (ale niechby jak najszybszej) zmianie u sterow. Zmiana stanowiska w sprawie Pani posel Ostrowskiej, teraz umizgi do M. Jurka pomimo wczesniejszego (slusznego) nazwania go najgorszym marszalkiem nie wyrzucenie do dzisiaj p. Miodowicza (przypadek p. Jaruckiej) nie wrozy sensownej wladzy w wykonaniu PO. Czyzby zostala tylko LiD? No moze cos wyrosnie z Partii Kobiet, na starcie moze miec duzo zaufania, chociaz na razie o niej troche cicho. Czy wyrazala Pani juz swoja opinie na temat temat P. Kobiet, bo nie zauwazylem, ale nie czytalem tez wszystkich wypowiedzi. Bylbym ciekaw Pozdrawim

  19. sorry niewyrzucenie pisze sie chyba w ten sposob 🙂

  20. Doskonaly komentarz, doskonaly, Pani Redakltor! Dzieki.

    Jaruta: „bezkomopromisowe oddanie wlasnym idealom”, to jakies bardzo radziecki komplement pod adresem Jurka. Jestem dosc stara aby pamietac, ze jak sie o kims w ZSRR pisalo „bezkompromisnyj czelawiek” to bylo to najwyzszym uznaniem cnot charakteru.
    Zajelo mi pare lat doroslego zycia aby sie polapac, ze slowo „kompromis” nie jest przeklenstwem i wyzwiskiem 😉

  21. Pani wpis i dzisiejsze wpisy Blogowiczów, szczególnie Olka51 i Polo712 utwierdzają mnie w przeświadczeniu zawartym we wpisie z weekendu, po chwalebnej rezygnacji Pana Jurka z Marszałaka Sejmu i PiS’u. Na miejscu Premiera Kaczyńskiego, jeśli tylko mu się uda wybrać nowego marszałak, to bym odetchnęła z ulgą, że się pozbył z klubu persony tak niereformowalnej i odpornej na racjonalne argumenty dotyczące swojej idee fix.
    Nie wiem wciąż jaka jest polityczna definicja przyzwoitości czy uczciwości, ale nawet w polityce nie da się być „przyzwoitym” tylko jednej sprawie i tylko w odniesieniu do niej kwestii prezentować „uczciwe” podejście. Cudzysłów, bo nawet w tej jednej sprawie aborcji Pan Jurek nie był ani uczciwy ani przyzwoity – był tylko opętany swoim przeświadczeniem, że jego cel jest najważniejszy i jedynie słuszny i wszyscy powinni mu w jego realizacji pomagać, bo jeśli tego nie robią to nie zasługują na zaszczyt jego poparcia i współpracy. Żenada.
    Nad PiS’em, że ma kłopoty z powodu szarży Jurka pod dyktando Giertycha, nie płaczę. Mam wręcz nadzieję, że będzie ona przyczyną wcześniejszych wyborów, bo Pan Jarosław Kaczyński na naiwnego nie wygląda i jak konsolidował tę prawice, z naciskiem na tę, bo to nie jedyny obraz polskiej prawicy – i całe szczęście – to chyba wiedział, kogo do siebie przyjmuje. To jest cena za przeświadczenie, że zamordyzmem da się utrącić tego rodzaju inicjatywy, które są wręcz naturalne dla ludzi poglądów Pana Jurka.
    Z innej beczki – dziękuję za informację o programie. Do tej pory Superstacji nie oglądałam, ale Pani program chętnie zobaczę. Ale też już w powtórce. Jesli bedzie znowu piękny, pogodny weekend, to w niedzielę o 13:00 będę gdzieś na spacerze lub na jakiejś tego typu eskapadzie.

  22. jedno w tym wszystki jest mile i wzbudza satysfakcje

    Marek Jurek odebral „nimb chwaly” Giertychowi, ktoremu jak widac znowu nie wyszlo zostanie „jedynym sprawiedliwym” pupilkiem Rydzyka 🙂

  23. Nic więcej dodać do charakterystyki tej najbardziej obrzydliwej postaci jaką wygenerowała wolna Polska. Uzupełnić wydaje mi sie tylko sprawę stosunku Jurka /także Wołka i Kamińskiego/ do Pinocheta. Według wszelkich kryteriów tego zbrodniarza uznać należy za ludobójcę i jako takiego oceniać na równi z Hitlerem i Stalinem. Różnice dotyczą tylko ilości zer w liczbie ofiar. Ważna i bardzo niejasna jest natomiast rola Jurka jako wpływowego dygnitarza Opus Dei. Jak wiadomo organizacja ta, mimo wielu sterowanych publikacji otoczona jest tajemnicą zarówno co do metod jak i celów. W Polsce wydaje się ogrywać descydującą rolę w organizowaniu wpływów kościoła głównie w sferach finansowych i w sprawowaniu władzy, przez podporządkowane jej struktury partii określających się jako katolickie lub chrześcijańskie. Jak narazie czyni to niezwykle skutecznie a zachowaniu Jurka tym celom jest podporządkowane. W każdym razie nic mu się nie stanie.

  24. Podobnie jak inni bardzo dziękuję opis Jurka w roli marszałka sejmu .
    Dodałbym ,że wystąpił przeciwko młodym kobietom potencjalnym Matkom .Zachował sie jak klasyczny Talib . Kobiety dla niego, to tylko instrument , choć inną Matkę Bożą chcą wynieść na Ołtarze Sejmowe , dla dziwnej dekoracji .Nigdy nie zrozumiem tej mnogosci takich wizerunkowych Matek .
    Super Stacja jest w moim zasiegu , niedziela latem klopotliwa ale godzina dobra , cześciej jako wieczorna powtórka
    Wyżej spotkałem sie z krytycznymi opiniami o TVN ( mw! brawo ). Poza fatalną audycja Morozowskiego i Sakielskiego w poprzedni wtorek dodałbym , iż rownież inne wcześniejsze gwiazdy schodza poniżej dawnego poziomu . Mam na myśli Justynę Pochankę -fatalna maniera przeszkadzania w wypowiedzi , za moment sama bedzie w całości odpowiadać na pytania które zadaje .
    Inni też nie wybijaja sie , słabiejący Marciniak dziwna maniera obejmuje tą stację . Dodam stację- którą lubię ,dlatego widze te zmiany na minus .Szefowie TVN 24 nie widza tego , że warsztat starzeje się a dziennikarze nabierają zbytniej rytyny .??
    Podobnie jak pan Waldemar Kuczynski lubię oglądać dziennik w Polsacie o 18.50 .
    ps
    prognozuje , że Jurek bedzie jakis czas mataczył z tym odejsciem z funkcji Marszałka Sejmu i będzie to objąśniał dbałoscią o powagę władzy na tym stanowisku i takie i tym podobne argumenty .Pisowi może byc to na rękę .Mają jeszcze tyle do uchwalenia na scieżce państwa wyznaniowego i policyjnego.

  25. A dzisiejszy komentarz to niby co ma byc? Rozczarowujaco 🙁 a gdzie jakas analiza glebsza sie podziala. Zebranie oczywistych dla wszystkich faktw ze Jurek nie jest nie byl i nigdy nie bedzie nawet brodawka u meza stanu nie mowiac zeby mial jakiekolwiek szanse na calego meza. Jakies to wszystko takei jalowe. Bla bla bla itd itp. Przeciez caly dzisiejszy tekst nie jest niczy zupelnie niczym nowym, nic nie wnosi do rzeczywistosci, absolunie nic. A gdzie jakas taka ciekawsza analiza, jakie moga miec implikacje zaistniala zdarzenia, zak to wplynie na koalicje ( juz Lepper cos tam pomrukuje ze moze by marszalek byl z innego ugrupowanie niz pis – czyzby kolejna proba szantarzu) juz Bielan po posiedzeniu rady KC pis powiedzial ze zadnych wnioskow jeszcze nie maja, ale 3 razy powtorzyl ze mowiono o przedterminowych wyborach ( czy to nie jest slodkie jak oni sie tak na wzajem strasza, ciekawe ile to jeszcze bedzie dzialac i na kogo, ech obawiam sie ze jeszcze dlugo, ale to slodkie jest, prawda?) I gdzie jest Roman, co on tak przycichl, cos nowego szykuje czy mu troche glupio ze Jurek chce byc bardziej na prawo od sciany, nie mowioac o giertychu, i ze moze ta burza aborcyja tak naprawde LPR przysporzy konkurenta niz punktow wyborczyc. Wszak Jurek bardziej czule zawsze obejmowal kolana O. Dyrektora, no i Jurek w protescie z czegos zrezygnowal, a Roman milczy. A PO to juz wogule kupa smiechu, tak mizernie niewyrazna, tak nie uczestniczaca w codziennym zyciu, bez wyrazu, zupelnie jak jej przywodca, ech szkoda gadac . Znow wszyscy beda glosowac przeciw a nie za. Ciekawy ten folwark ciekawy, a Pani wybrala oczywistosci. To chyba efekt pospiechu.
    Na koniec komentarz do aktualnie nabierajacej tempa lustracji (autorstwa J.Urbana) : „Nie byłem TW, ozi, szmozi, KO, UFO ani żadnym innym tajnym współpracownikiem, lecz nadzwyczaj jawnym, gdyż rzecznikiem rządu PRL. Nie informowałem SB, wywiadu, straży granicznej, WSW, cenzury, Urzędu do spraw Wyznań itd., tylko one mnie informowały. Śmieszne więc byłoby, a nawet podłe, gdybym jako wydawca ?NIE? kogokolwiek teraz lustrował lub sam składał deklarację, że w świetle ustawy czymkolwiek nie byłem.” – http://www.nie.com.pl/art8846.htm. Ciekawe czy red Krola tez stac na taki dystans do siebie i swiata.

  26. Pani Janino, obiema rękoma podpisuję się pod Pani tekstem i analizą M. Jurka. Jako osoba całkiem dobrze orientująca się w prawie parlamentarnym, funkcjonowaniu parlamentu, i nie tylko tej V kadencji, mogę z pełną odpwiedzialnością powiedzieć, że M. Jurek to najgorszy marszałek Sejmu od 1989 roku. Nic dodać nic ująć. A na dodatek to polityk zupełnie bez wyobraźni, skoro dał się wpuścić w całą aborcyjną historię zgotowaną przez LPR.
    A ministra Orzechowskiego nazwałabym inaczej, ale ze względu na szacunek dla Pani Redaktor i pozostałych blogowiczów nienapiszę jak 🙂
    Serdecznie pozdrawiam.

  27. Nie chcę mi tu pisać, w ogóle wole czytać komentarze czy wpisy pani Janiny. Ale trochę napiszę, wydaje mi się, ze marszałek Jurek odchodząc, daje wyraz nie zadowolenia dla rządów Kaczyńskiego, to głosowanie w sprawie całkowitego zakazu aborcji mogło być tylko pretekstem, żeby odpuścić Pis, cóż podobno w Pisie dało zauważyć podział dawnych partii PC, które było bardziej liberalne partia Kaczyńskiego i Zchn, partii radykalnie katolickiej. Ja odczytuje zachowanie Marka Jurka jako ruch buntowniczy, na zasadzie mamy robić, co oni chcą, figę z makiem, nie jesteśmy zabawkami w rękach Kaczyńskiego. Cóż ludzie mają swoje ambicje i marzenia i charaktery, cóż jeszcze Marek Jurek założy swoją partię, które będę podobna ideowo do LPR. Cóż może w przyszłości miejsce na scenie politycznej zajmie nie Roman Giertych jak radykalistka, ale Marek Jurek to będę inny radykalizm, bardziej uczciwszy i mądrzejszy, bardziej przemyślany i katolicki, lub po tej chwili walki o wyższe idee, zacznie się czysty pragmatyzm Np. walka o przetrwanie w polityce, pewnie będę coś po środku.
    Nie do końca nie wiem, czym tej radykalizm Romana Giertycha się przemawia, podobno, może Roman Giertych zmieniać zdanie, alby tylko osiągnąć cel polityczny, a Marek Jurek jak to głosowanie na temat całkowitego zakazu aborcji taki nie jest. Cóż mamy do czynienia dwoma różnymi ludźmi.
    Pozdrawiam

  28. W trakcie tej przesadnie intensywnej dyskusji na temat motywow rezygnacji Marka Jurka doszukiwano sie motywow moralnych i religijnych.Niektorzy komentatorzy nazywali Marka Jurka fundamentalista katolickim,wiernym od lat swoim zasadom .Ktos nawet powiedzial ,ze to porzadny czlowiek -codziennie rano chodzi do kosciola na msze .W polityce kieruje sie zasadami ( jak nalezy rozumiec -chrzescjanskimi).Odejscie Marka Jurka mialoby byc protestem przeciwko tych zasad lamaniu .
    Pieknie i wzniosle !.Co do zasad w polityce realnej to Pani Redaktor pieknie pana Marszalka Sejmu podsumowala ! Nic dodac nic ujac.
    Zastanawiam sie tylko czy ci komentatorzy ,ktorzy wypelnili media w ostatnich dniach pomysleli jakie znaczenie maja uzywane przez nich ( w sensie pozytwynym dla Marka Jurka ) okreselnia ?
    FUNDAMENTALIZM RELIGIJNY to w duzym skrocie :
    rygorystyczne przestrzeganie zasad i norm wyznaczonych przez doktryne religijna polaczone nierzadko z narzucaniem tych zasad innym czlonkom spolecznosci niekoniecznie wyznajacym ta sama religie.
    Dla fundamenatlisty wspolczesnosc to zagrozenie a nowoczesne panstwo ,otwartosc spoleczenstawa na wielorakie prady ideowe ,indywidualna aktywnosc jednostki to zagrozenia ,zeby nie powiedziec wrogowie.
    Fundamentalista powraca do ZRODEL danej religii.Nalezy zatem przyjac ,ze Marek Jurek ,ktory przeciwko nazywaniu sie fundamentalista katolickim nie prostestuje a wrecz przeciwnie -opiera swoj swiatopoglad realizowany w polityce na zrodlach i fundamentach wlasnie religii chrzescjanskiej.
    A jezeli tak to najlepszym chyba fundamentem beda pisma zalozyciela religii chrzescjanskiej Pawla.
    I tutaj cytat z Listu Pawla do Tymoteusza:
    „KOBIETA NIECHAJ SIE UCZY W CICHOSCI Z CALYM PODDANIEM.NAUCZAC ZAS KOBIECIE NIE POZWALAM ANI TEZ PRZEWODZIC NAD MEZEM ,LECZ CHCE BY TRWALA W CICHOSCI.ALBOWIEM ADAM ZOSTAL PIERWSZY UKSZTALTOWANY.POTEM EWA.I NIE ADAM ZOSTAL ZWIEDZIONY ,LECZ ZWIEDZIONA KOBIETA POPADLA W PRZESTEPSTWO.
    ZBAWIONA ZAS ZOSTANIE PRZEZ RODZENIE DZIECI ”
    Zwracam szczegolna uwage na ostatnie zdanie .
    Czy kojarzy sie ten cytat jakos z tak silnym ,wrecz nachalnym forsowaniem calkowitego zakazu aborcji bez zadnego wzgledu na godnosc kobiet?
    Jezeli politycy „napedzani „takimi fundamentalistycznymi ideami mieliby moc aby w Polsce zmieniac Konstytucje to warto chyba zadac pytanie -dobrze to czy zle ?
    Czy stosunek do kobiet z poczatkowe (fundamentow) chrzescjanstwa ma obowiazywac w naszym kraju w XXI wieku ?
    Czy jest za co bronic Marka Jurka ?
    Za dotychczasowe marszalkowanie z pewnoscia nie -dawal przyklad jaki marszalek nie powinien byc.
    Czy za forsowanie swojego fundamentalizmu religijnego ?Moim skromnym zdaniem takze zdecydowanie NIE!

    A tak na marginesie -mam nieodparte wrazenie ,ze Marek Jurek rozegral cala sprawe po prostu jak polityk.
    Mial dwie opcje -jezeli uda sie zmienic Konstytucje ( a w polskiej polityce zdarzaja sie rzeczy teoretycznie niemozliwe) to odnioslby zyciowy sukces i sta sie bohaterem elektoratu Radia Maryja .LPR -u itp.
    W przypadku porazki odchodzi tez jako bohater (troche mniejszy ale zawsze) ,ktory postawil wszystko na jednej szali aby bronic zasad .W ten sposob bezbolesnie dla siebie odchodzi z PIS-u i staje sie najbardziej znaczaca postacia na prawicy -szlachetny i z zasadami.W sam raz na epoke post-Kaczynska ,ktora zdaje sie nadchodzi wielkimi krokami.
    A gdyby pozostal nadal wiernym wykonawca polecen Jaroslawa Kaczynskiego to uwiadlby razem z PIS-em i jego „rewolucja moralna” ,ktora juz dzisiaj jest karykatura swoich zalozen poczatkowych.

    Dwia zatem mozliwosci -albo szlachetny poryw „czlowieka z zasadami” albo czysto polityczny manewr.
    Na pewno nie „maz stanu ” -dziekuje Pani Redaktor za powyzszy komentarz -pierwszy (mimo ich niebywalej mnogosci) ,ktory w mojej subiektywnej przeciez ocenie opisal sprawe jak nalezy.

    Leszek

  29. Jeszcze chciałam coś napisać, chciałam pogratulować pani Janinę programu,
    Nie oglądałam, bo nie ma Superstacji w swoim telewizorze, może nie długo będę miała cóż jestem szczera a nie ironiczna
    Cóż jestem tylko Agą
    Pozdrawiam

  30. Witam jeszce raz wszystkich. W Gazecie Wyborczej ze smutkiem przeczytałam kapitalny ostatni już niestety występ Młodej Lekarki na falach Polskiego Radia. Proszę zajrzeć czy to do Gazety, czy też na jej stronę, zastosowana tam terapia na osobnika zaifekowanego wirusem lustracji jest genialna. Od razu człowoekowi lepiej, jak ktoś mądry i inteligentny z kąsliwą drwiną umie tę chorą lustrację podsumować. A dla Polskiego Radia, gdzie maja być tylko piewcy dzisiejszej władzy, pozbywanie sie takich ludzi to podstawowy priorytet, bo tylko ludzie inteligentni potrafią być w ten sposób złośliwi i obnażać głupotę rządzących, a to boli, oj boli. Mam nadzieję, że Młoda Lekarka znajdzie nowe miejsce dla siebie w eterze. Może radio TOK FM byłoby dobrą przystanią?

    Pozdrawiam.

  31. Witam!
    Śledząc to, co się dzieje na polskiej scenie politycznej ma się wrażenie, że to już było. Jurek odejdzie teraz w glorii bojownika o życie (to poczęte, bo pewnie sam chwyciłby za topór i w chrześcijański sposób pokazałby jak powinno się karać za złe występki) i wszyscy będą się zastanawiać co też bracia Kaczyńscy z nim zrobią, gdzie go upchną. A oni zrobią pewnie tak samo jak zrobili z Marcinkiewiczem – wychwalanym nad wszystko, o którym teraz już nikt nie pamięta. Taka właśnie analogia mi się nasunęła.

    Zastanawiam się w którym to momencie Polska stała się państwem innym, niż to jakim powinno być państwo świeckie. Duchowni nawołują, by nie ruszać tematu aborcji, ale władza mówi „Nie, my jesteśmy bardziej bogobojni od Was”. I w ten sposób powstał spektakl tragikomiczny, wywołany przez Giertycha, ciągnięty przez braci i Jurka, a teraz kontynuowany przez Wierzejskiego, który najpierw chciał chronić życie, a teraz domaga się, by je odbierać niegodnym.

    A ja wciąż płacę wysokie podatki, wciąż jeżdżę po dziurawych i wąskich drogach, znajomi są wciąż bez dobrej pracy. Wszystko staje się strasznie męczące.
    Pozdrawiam serdecznie

  32. Zapomniałem dodać – zabawa z „możliwymi wcześniejszymi wyborami” rozpoczęta!

  33. Co Jurka ocena pasuje. Tylko, że: „zamienił stryjek…” Nie bedzie Jurka bedzie inny Marek. Jest to naprawde bez wiekszego znaczenia dla mnie, czy to towarzystwo sie innaczej poustawia, bo chłopcy i ich media zajmują sie wyłacznie sobą. Ale faktycznie udało im sie wcisnąc ludziom tyle kitu, jak. np. jakas lustracja, co jest samo w sobie czymś tak niewyobrażalnie absurdalnym, że az faktycznie mozna umrzeć ze śmiechu!I jest wielu takich co sie np. tym przejmuje i bierze w tym udział. Jak dzieci. Prawidłowo zareagował dzisiaj ten profesor z Białegostoku. Popieram jego stosunek do lustracji i jej autorów.
    Myślę ,że bracia sie tym wszystkim musza swietnie bawic, bo trudno mi uwierzyć, że traktują wymyśloną przez siebie sytuację i aktorów /mężów stanu/na serio. Najfajniejszy jest ten marszałek Putra i jego wąsy. Wczoraj go pokazali w tv. No nie! Te wąsy mu znów urosły! Marzę, aby marszałkiem Sejmu został teraz marszałek Putra! Ale niedługo beda wybory i pewnie sie nie załapie. Nowym marszałkiem zostanie ktoś z PO lub pan Zych z ZSL. Ja jednak obstawiam Aleksandra Wielkiego i LiD.
    pozdrawiam

  34. Szanowna Pani Redaktor
    Tutaj nie o dzieci nienarodzone chodzi tylko o stary ZCHN, który używając języka Pana Prezydenta był w Pisie bardzo sekowany. Polegało to ni mniej ni więcej tylko na nieobsadzaniu kluczowych stanowisk członkami dawnego ZCHN. Jakby ktoś chciał prześledzić artykuły w Naszym Dzienniku to między tak zwanymi wierszami mógłby to wyczytać – np. Cezary Mech krytykujący politykę gospodarczą rządu. Jurek wykorzystał moment ochłodzenia stosunków pomiędzy braćmi Kaczyńskimi a ojcem Rydzykiem, aby stać się pupilem tego ostatniego, a co do jego marszałkowania to jedna wielka porażka. Ze swojego doświadczenia wiem, kiedyś reprezentowałem swoją instytucję na posiedzeniach sejmowych zarówno tego jak i Sejmów poprzedniej kadencji, że jeszcze nigdy Marszałek Sejmu nie dopuszczał pod obrady tak wielu ustaw, które były niezgodne z konstytucją. Dodatkowo jak słusznie Pani podkreśliła wsławił się tym, że zamawiał ekspertyzy, które popierały stanowisku Pisu.

  35. A dzisiejszy komentarz to zebranie oczywistych dla wszystkich faktow ze Jurek nie jest nie byl i nigdy nie bedzie nawet brodawka u meza stanu nie mowiac zeby mial jakiekolwiek szanse na calego meza. Jakies to wszystko takie jalowe. Bla bla bla itd itp. Przeciez caly dzisiejszy tekst nie jest zupelnie niczym nowym, nic nie wnosi do rzeczywistosci, absolunie nic. A gdzie jakas taka ciekawsza analiza, jakie moga miec implikacje zaistniale zdarzenia, jak to wplynie na koalicje ( juz Lepper cos tam pomrukuje ze moze by marszalek byl z innego ugrupowanie niz pis – czyzby kolejna proba szantarzu) juz Bielan po posiedzeniu rady KC pis powiedzial ze zadnych wnioskow jeszcze nie maja, ale 3 razy powtorzyl ze mowiono o przedterminowych wyborach ( czy to nie jest slodkie jak oni sie tak na wzajem strasza, ciekawe ile to jeszcze bedzie dzialac i na kogo, ech obawiam sie ze jeszcze dlugo, ale to slodkie jest, prawda?) I gdzie jest Roman, co on tak przycichl, cos nowego szykuje czy mu troche glupio ze Jurek chce byc bardziej na prawo od sciany, nie mowioac o giertychu, i ze moze ta burza aborcyja tak naprawde LPR przysporzy konkurenta niz punktow wyborczyc. Wszak Jurek bardziej czule zawsze obejmowal kolana O. Dyrektora, no i Jurek w protescie z czegos zrezygnowal, a Roman milczy. A PO to juz wogule kupa smiechu, tak mizernie niewyrazna, tak nie uczestniczaca w codziennym zyciu, bez wyrazu, zupelnie jak jej przywodca, ech szkoda gadac . Znow wszyscy beda glosowac przeciw a nie za. Ciekawy ten folwark ciekawy, a Pani wybrala oczywistosci. To chyba efekt pospiechu.
    Na koniec komentarz do aktualnie nabierajacej tempa lustracji (autorstwa J.Urbana) : „Nie byłem TW, ozi, szmozi, KO, UFO ani żadnym innym tajnym współpracownikiem, lecz nadzwyczaj jawnym, gdyż rzecznikiem rządu PRL. Nie informowałem SB, wywiadu, straży granicznej, WSW, cenzury, Urzędu do spraw Wyznań itd., tylko one mnie informowały. Śmieszne więc byłoby, a nawet podłe, gdybym jako wydawca ?NIE? kogokolwiek teraz lustrował lub sam składał deklarację, że w świetle ustawy czymkolwiek nie byłem.” – http://www.nie.com.pl/art8846.htm. Ciekawe czy red Krola tez stac na taki dystans do siebie i swiata.

  36. Jeżeli naprawdę „uwalenie” chorych projektów zmany Konstytucji jest dziełem spółki Gosiewski – Kaczyński – Kuchciński, jak twierdzi Marek Jurek, to wreszcie ci trzej panowie coś dobrego dla Polski uczynili.
    Nie uważam Marka Jurka za męża stanu. Nie wiem, czy nadaje się on nawet na „męża stanika”, ze swoim fundamentalistycznym spojrzeniem męskiego szowinisty na sprawy kobiet. Nie wydaje mi się też sympatyczny, jak każdy kto uważa, że ma monopol na rację i jak każdy komu brakuje poczucia humoru i dystansu do samego siebie.
    Pani Janino!
    Bardzo, bardzo proszę o nieporównywanie „wdzięku” działań panów Gosiewskiego i Kuchcińskiego do wdzięku słoni. To dla słoni bardzo niesprawiedliwe a może nawet obraźliwe. Te piękne i mądre (!) zwierzęta naprawdę poruszają się wdziękiem, szczególnie na wolności.
    Dziś w TVN24 Jarosław Selin, po cichutku współzawodniczący z Markiem Jurkiem w fundamentaliźmie religijnym ale oficjalnie jego sojusznik i adorator, oświadczył, że do sprawy Konstytuji trzeba będzie wrócić już nie w aspekcie pojedyńczych zmian ale zmiany całej ustawy zasadniczej. Według niego konieczne kierunki zmian to wprowadzenie silnych rządów kanclerskich albo prezydenckich i nowe spojrzenie na prawa człowieka. Wprawdzie nie ogladałem całego z nim wywiadu, ale to co do mnie dotarło, jest przerażające, zważywszy z jakiego środowiska politycznego wypływa. To przecież dążenie do władzy autorytarnej, co już w czasach nam współczesnych objawiało się jako faszyzm, nazizm, staliniżm i inne „izmy”. Dymitrow kiedyś powiedział, że faszyzm zaczyna się wtedy, gdy naród przestaje mieć armię a armia zaczyna mieć naród. Tak zwane resorty siłowe siłowe już zostały przez PiS „odzyskane” niepodzielnie. Czyżby bitwa o życie poczęte w Konstytucji była rozpoznaniem bojem przed batalią o zmianę Konstyucji na fundamentalistyczną?

  37. Przepraszam, za powtórzenie wyrazu „siłowe” w przedostanim zdaniu. Ale to co się obecnie dzieje napawa niepokojem, co sprzyja błedom.

  38. Przyłączam się do małego tu grona osób zainteresowanych rokowaniami dla Partii Kobiet. Gdyby się powiodło nowej formacji, w parlamencie mógłby pojawić się inny ton, może lepszy poziom, może chłodniejsze głowy, uważność…

    Jestem za dużym kredytem zaufania dla PK. Jest szansa wylansowania nowych i z innej bajki twarzy i mózgów. Manuela Gretkowska jest ciekawym człowiekiem, dużo widziała, wie o czym i po co mówi, może sama jedna ucywilizować naszą klasę polityczną przez swój sposób bycia, co dopiero z własnym klubem.

  39. Słyszałem (i czytałem) o „niewątpliwej osbistej uczciwości” M. Jurka.

    Co to znaczy, osobista uczciwość polityka? Czy fundamentalista składający hołdy krwiożerczemu dyktatorowi Chile, bezwzględnie domagający się ograniczenia praw obywatelskich, marszałek parlamentu, który (wczoraj, w wywiadzie prasowym) twierdził, że lojalność wobec papieża (głowy innego państwa!) jest ważniejsza niż jakakolwiek inna lojalność wewnatrz państwa – jest „osobiście uczciwy”, tylko dlatego, że bezkompromisowo realizuje ten absurdalny program własnych rojeń? W takim razie nie powinienem wątpić w „osobistą uczciwość” i Hitlera, i Mussoliniego, i Stalina. Też postępowali zgodnie z własnymi „przekonaniami”.
    Nie wystarczy wewnętrzna zgodność przekonań i działań. Musi być jakieś kryterium zewnętrzne, społeczne. Szczególnie u polityka, mającego decydujący wpływ na losy innych.

  40. Ciekawe, czym Marek Jurek zasłużył na taką uwagę bywalców tego bloga? To naprawdę fanatyk bez charyzmy i barwy, a w dodatku kiepsko wykształcony.

  41. Wielkie dzięki za Pani dzisiejszy wpis. Mogę skomentować tylko jednym zdaniem: ŚWIĘTE SŁOWA, wreszcie jeden głos rozsądku.

  42. Myślę, że w przypadku pana jurka zadziałało coś jeszcze. Siedział w samym centrum, widział, jak bezwzględnie, po trupach przewodnia siła zawłaszcza państwo, co więcej pomagał w tym. On najlepiej wiedział ile przekrętów trzeba było zrobić, aby przepychać korzystne dla PISu prawo. W pewnym momencie uznał, że sitwa powinna za zasługi odpalić mu dolę. Przecież tak się starał, grzeszył dla tej jednej sprawy na okrągło. Należała mu się rekompensata. Co to dla sitwy, jeszcze jedno głosowanie, nie takie rzeczy przechodziły. Niestety nie zrozumiał, że sitwa nie może sobie pozwolić na wynagrodzenie pana Marszałka za wierną służbę. Bo przecież by zaraz innym się we łbach poprzewracało. Od sitwy nie można niczego rządać, jak chce, to sama daje. Nawet cichutkie proszenie jest w złym tonie. Przekonali się przecież o tym i Marcinkiewicz i Sikorski, i Dorn, że o tych naiwaniakach, którzy myśleli, że polityka zagraniczna powinna dbać o interesy Polski nie wspomnę.
    Panie Marszałku. To, co Pan zrobił. to gorzej niż zbrodnia, to głupota. Chyba, że postanowił pan odejść z hukiem z tonącego okrętu i zabrać wodzowi show. Teraz juz nie będzie mógł zagrać sprawiedliwego szeryfa, bo został mu tylko jeden walet w rękawie a nikt już nie uwierzy, że wyrzuca Gietrycha, żeby ratować polskie dzieci.

  43. Medialny show MAREK JUREK MORAL SUPERSTAR spowodował, że respondenci w ostatnim badaniu opinii publicznej z własnej woli – bez sugestii badaczy – stwierdzili, że zagłosowaliby na nieistniejącą partię Męża Stanu (4 proc., wobec 2 – Samoobrony i 1 – LPR). W całej rozciągłości zgadzam się z Panią Janiną i większością komentujących, że hołubienie marszałka Sejmu jest zdecydowanie na wyrost i abstrahuje od meritum sprawy. Faktycznie, to kolejny przejaw postępującej tabloidyzacji mediów, gdzie – nader wąsko pojmowana – moralność dobrze się sprzedaje (może gorzej niż „Taniec z gwiazdami”, ale też nieźle, mniej więcej na poziomie kremówek i okrzyków „santo subito” ;)) Widzę tu analogię z Billem Clintonem – potępiono go za niemoralne igraszki ze stażystką, a, co zauważył Zygmunt Bauman, nie uznano za niemoralne tego, że rozmontował tworzony przez dziesięciolecia system opieki społecznej.
    Prawdę mówiąc, odczuwam narastające deja vu: powracają koncepcje (i ludzie, w tym Jurek i inni ZChN-owcy) tworzenia państwa wyznaniowego, które były żywe na początku lat 90. Ich naczelnym hasłem były warte przypomnienia słowa: „nie ważne, czy Polska będzie bogata, czy biedna, byle była katolicka” (kto jeszcze pamięta autora tego sloganu?). Ciekawi mnie, czy inni też czują się żywcem przeniesieni 15 lat wstecz…
    Moim zdaniem, znów kuriozalnie zachowała się PO. Tusk komplementujący Jurka sprawiał wrażenie człowieka, który chyba sam nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co mówi. Absurdem w ustach byłego szefa Kongresu LIBERALNO-DEMOKRATYCZNEGO była konstatacja, że próbujący zmienić Konstytucję grzeszą (sic!). Jeżeli dodać do tego słowa Prezesa IV RP z dżingla TOK FM, że prący do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej Roman Giertych „popełnia błąd, przede wszystkim moralny”, to widać, że sytuacja jest gorsza niż 15 lat temu. Bo wtedy Tusk nie odczuwał potrzeby zatwierdzenia swojego ślubu przed ołtarzem, a Jarosław Kaczyński twierdził, że ZChN to najprostsza droga do dechrystianizacji Polski. Skądinąd bardzo rozbawiła mnie wypowiedź abp Dziwisza, zasmuconego brakiem zmiany Konstytucji i imiennie witającego wicepremiera Giertycha. Pokazała ona, że wymyślona przez Rokitę dychotomia Kościoła łagiewnickiego i Kościoła toruńskiego ma się nijak do rzeczywistości. Jeżeli PO sądzi, że regularne rekolekcje partyjne i spotkania z hierarchami przysporzą jej zwolenników, to grubo się myli. PO próbuje się przedstawić jako symbol umiarkowania i zachowania rzekomego „kompromisu i konsensu”, jakim jest obecna ustawa. Ze zdziwieniem usłyszałem dziś w „Full kontakcie”, jak poseł Grad opowiadał, że polska ustawa antyaborcyjna jest „wzorem dla całego świata, a zwłaszcza Europy”!?. Działacz PO nawet się nie zająknął, że nawet całkowity zakaz aborcji oznaczałby tylko tyle, że owe 150 legalnych aborcji rocznie przeniosło by się do podziemia (ew. niektóre z kobiet by zmarły przy porodzie lub do końca życia zostały kalekami).
    Mam pytanie do czytelników bloga – a może Pani Janina dysponuje tu wiedzą – czy znają jakieś przypadki, by działacze Platformy kontestowali niewypełnianie przez Polskę uchwalonego prawa (wide Alicja Tysiąc) i żądali edukacji seksualnej i refundowanej antykoncepcji, które są jedynymi sposobami zmniejszenia liczby aborcji? Bo ja nie, natomiast znam tysiące wypowiedzi nt. lustracji, dekomunizacji, Nicei albo śmierci…
    Na marginesie, od momentu, gdy przed laty Marek Jurek orzekł, że warto bić dzieci, bo dzięki temu są wrażliwsze, stracił u mnie jakikolwiek szacunek. Ciekawe, że przy powrocie Kwaśniewskiego wciąż się pokazuje sławetną „kontuzję goleni” nad grobami w Charkowie, a Jurkowi jakoś nie wypomina się składania hołdów zbrodniarzowi Pinochetowi.
    Boże, chroń nas od takiej moralności!

  44. Jedno jest pewne – Marek Jurek trafi do „Guinness Book of Records” jako marszałek Sejmu wyrózniającego się rekordową liczbą posłów skazanych prawomocnymi wyrokami sądowymi. Podobnie niechlubne wyróżnienie uzyska rząd Jarosława Kaczyńskiego – srednia liczba wyroków przypadająca na ministra/premiera jest bowiem znaczna. Nie będę już wspominał o wicepremierze rekordziscie – bo ten pod tym względem nie ma sobie równych na obszarze tego swiata.

    I to wszystko pod pretekstem odnowy moralnej …

    O tempora, o mores!

  45. Wieczorem telewizja poinformowała mnie , że z misja pojednawczą u marszałka Sejmu pojawił sie minister Polaczek .Po wyjsciu informował dziennikarzy ,że jako minister transportu jest dobry w komunikacji ,czy coś w tym rodzaju .
    Skomentuje słowami Ludwika Dorna .
    Polaczek łże jak Bura Suka . Prawda jest taka ,ze premier wysłał umyślnego członka OPUS DEI -Polaczka do innego członka tej tajemnej organizacji jakim jest Marek Jurek.
    Dzieło Boże znowu wystawione na szwank i to na tej polskiej ziemi !!

  46. Z wielką przyjemnością przeczytałem Pani świetny i trafny wpis oraz komentarze. Cóż, jaka prawica tacy i mężowie stanu. Kto by się nimi zajmował, gdyby nie to że udało im się dorwać do władzy? Kogo by obchodziły ich pokręcone poglądy i nieudolne kłamstwa?
    Wielkie dzięki MW za zwrócenie uwagi na prywatne media. Są równie infantylne jak cała nasza polityka. Są kraje, gdzie media pełnią rolę rozsądnego weryfikatora działań polityków. Tam o sprawach ważnych dla kraju dyskutują w mediach eksperci, a nie niedouczeni ?politycy?. U nas politycy obrzucają się sloganami i obelgami i chodzi bynajmniej nie o sprawy ważne. Czy słyszeli Państwo w TV jakąś dyskusję fachowców, np. o reformie finansów? Czego miałaby dotyczyć, jakie skutki by przyniosła, dlaczego jej się nie wdraża? A jak już jakiś poseł ma coś ważnego do powiedzenia, to mu dziennikarz przerwie, albo da 20 sekund (!) na wypowiedź. Ale chętnie podsuwa się mikrofon i bez żadnego komentarza przyjmuje pokręcone wypowiedzi niedouczonych posłów, którzy powinni się wstydzić zabierać głos w sprawach, na których się nie znają. Przypomina się czasem wczesny PRL, kiedy niedouczeni towarzysze pouczali ciemny naród i nieuświadomionych politycznie fachowców, co jest słuszne a co wymaga potępienia.
    Media mogłyby to skorygować, ale zdaje się że nie mają na to ochoty, zresztą same często biorą udział w tej infantylnej grze.

  47. Witam
    Mimo świetnego wpisu strasznie mnie Pani zasmuciła! W mojej sieci kablowej nie ma takiego programu…
    Pozdrawiam

  48. Pani Janino,

    Absolutnie zgadzam się z Pani opisem Marka Jurka i całej tej sytuacji. Nareszcie ktoś to napisał. Instynkt stadny każe wszystkim powtarzać brednie, proszę zauważyć że to już któryś raz – to samo było przy wyrzuceniu Marcinkiewicza, potem Dorna i Sikorskiego, teraz przy Jurku. Jeszcze dzień „przed” byli bardzo niedobrzy, a dzień „po” stali się bardzo dobrzy. Tylko dlatego, że ich pokopał Jarosław Kaczyński.

    Takie Pani teksty najbardziej cenię; machnąć ręką na tonację, w której śpiewa większość i pisać swoje, jak trzeba to i pod prąd. To dowodzi niezależności, ale i zwykłego rozsądku, bo wydaje mi się, że większość komentatorów kierowała się w tym przypadku antykaczyńskimi emocjami, które wywołują jakąś nagłą amnezję co do tego kim jest bohater dnia, co mówił i robił jeszcze niedawno.

    Przykłady zachowań p. Jurka też dobrane bardzo trafnie. Przywołanie faktów jest zawsze najbardziej wymowne.

    Ponieważ nieraz pełniłem na tym blogu (społecznie) funkcję advocatus diaboli, to na koniec dodam parę słów na usprawiedliwienie tych, którzy tak pozytywnie wypowiadali sie o Marszałku Jurku. Mogli być oczarowani tym, że pan Jurek zaryzykował swoją posadę, limuzynę itd dla poglądów, chorych bo chorych, ale poglądów. Trzeba przyznać, że to bardzo trudne dla każdego człowieka, a w polskiej polityce prawie niespotykane. Szczególnie dobrze wypadł p. Jurek na tle p. Kaczyńskiego i trupy jego totumfackich, którzy zachowywali się jak mali, cyniczni krętacze.

  49. mw z 2007-04-17 o godz. 12:54:

    masz 100% racji pisząc o TV, szczególnie o tych rozmowach, które są rezyserowane jak walki psów. Dokładnie tak.

    Z tym, że wg mnie to dotyczy wszytskich stacji, nie tylko prywatnych. Państwowa nie wychwala Marka Jurka, bo min. Urbański nad tym czuwa. Gdyby nie przymu to i państwowa poleciałaby „po tej linii”.
    Poza propagandowym przymusem nie ma większej różnicy pomiędzy państwową a prywatnymi telewizjami. No, może w profesjonalizmie realizacji (szczególnie PGR24, pardon – chciałem napisać TVP3)

  50. Naród chyba czekał żeby się rzucić z komentarzami.

    NArodzie:

    Dlaczego tak często Wasz osąd ludzi, zdarzeń lub partii okraszacie sformułowaniem:

    …nie jestem zwolennikiem XYZ….
    …ABC nie jest moim idolem …..
    …Nie zgadzam się z QQQ ale…

    Czyżbyś się bał że jeżeli piszesz coś dobrego o XYZ musisz się usprawiedliwiać z:
    1/ niekonsekwencji
    2/ skazy w przekonaniach
    3/ z lat zniewolenia i okupacji wymagających bycia świetlistym monumentem ???

    Narodzie – jesteś wolny. Nie musisz się usprawiedliwiać.

  51. Marek Jurek mężem stanu, długo przyjdzie czekać. Jedna nieudana czy nieudana akcja w tej czy innej sprawie to mało. To sprawa przyszłości. Marek Jurek z pewnością trafi na karty podsumowań historycznych. Pozostaje pytanie, czy w syntetycznym podsumowaniu będzie nazwiskiem jednym z wielu w jakiejś wymieniance, a może zasłuży na jedno zdanie jemu tylko poświęcone, jeden akapit a może rozdział.
    Na razie mamy tylko nieudaną próbę wykorzystania aborcji do dokonania fundamentalnej zmiany w dokumencie będącym fundamentem RP. Taka zmiana, o charakterze wyłącznie symbolicznym, nie miałaby wpływu na codzienną praktykę, byłaby trudna do zaobserwowania: kilka zmian w ustawie antyaborcyjnej i niekoniecznie wiele więcej. Zwolennicy i przeciwnicy, z wypiekami na twarzy, śledziliby statystyki szukając potwierdzenia pozytywnych lub negatywnych przejawów takich zmian i nie byliby zgodni w ich interpretacji. Czy to ma być jedno z wielu dokonań godnych męża stanu? Może tak…
    Marek Jurek i inni aktorzy tego przedstawienia chcieli dokonać wielkiego, symbolicznego skoku (może i godnego męża stanu) zapominając o pragmatyzmie i nie bacząc na to co możliwe. Nikt nie chciał się zadowolić małym kroczkiem, który chyba był możliwy do zrobienia, jakim byłoby, nawet drobne, zaostrzenie przepisów ustawy antyaborcyjnej. Kroczek może to mały jak na ich ambicje, ale byłby wystarczająco wyrazisty, aby przy kolejnym podsumowaniu osiągnięć np. pan premier nie musiał mówić o ogromie sukcesów, które trudno zliczyć i wymienić.
    Zastanawiający jest problem osobistych ambicji na niepowodzenie tego przedsięwzięcia. Odnoszę wrażenie, że właśnie osobiste ambicje miały i mają ogromne znaczenie i sprawiają, że prawica, coraz bardziej zdezintegrowania, może długo czekać na okazję do dokonania kolejnych prób zmian w sprawie aborcji i w ogóle czegokolwiek o zasadniczym znaczeniu dla ustroju RP. Czas nie stoi w miejscu, z góry przepraszam za truizm, i coraz mniej sprzyja prawicy, co widać w „słupkach” sondaży. Coraz trudniej będzie zrobić nawet mały kroczek. Wszelcy kandydaci na mężów stanów nie będą, w najbliższym czasie, mieli zbyt wiele pola do popisu. Będą bardziej zajęci zapewnieniem sobie miejsca w parlamencie przyszłej kadencji, i może później pomyślą o czymś godnym męża stanu.

  52. Zdaje mi się, że wszystko na temat Marka Marszałka Jurka zostało powiedziane na tym blogu – jak zwykle – trafnie i prosto z mostu.
    Więc tylko wykorzystam felieton Ewy Milewicz, która przywołala tytuły artykułow o MJ z 2005, gdy został marszałkiem: Newsweek – „Łagodny Jastrząb”, „Polityka”: Śpiący Inkwizytor”. 🙂

  53. Pani Janino.

    Cała ta analiza, to czysta prawda. Najbardziej mnie zdziwił zachwyt Donalda Tuska nad gestem marszałka. Szef PO nieraz już zaskakiwał mnie kompletnym brakiem rozeznania, kiedy i kogo poprzeć, czym się pochwalić, a kogo i za co potępić. To dotyczy wszystkich – z lewa, z prawa i z własnej partii.

    Wracając do Marka Jurka, mogę jeszcze chyba tylko dodać, że moim zdaniem, on zrezygnowł ze wstydu. Przynajmniej mam taką nadzieję. Przecież przez tak długi czas, robił na pozycji marszałka wszystko, czego zażyczył sobie Jarosław Kaczyński, a czekał tylko na to jedno głosowanie i tak okropnie dał się wykiwać. To go tak mocno ubodło. Gdyby dostał, czego chciał, nadal by służył wiernie bez żadnych oporów.
    Teraz PiS bardzo moim zdaniem ryzykuje, chcąc go zatrzymać na stanowisku mimo odejścia z partii. Podejrzewam, że jak zostanie, to już wykorzysta to stanowisko, by wymusić na Kaczyńskim wszystko, co mu się zamarzy. Możliwości i instrumentów będzie miał w bród, a koalicja, za wszelką cenę nie dopuści do przedterminowych wyborów.

    Ale tak naprawdę, to Marek Jurek powinien dziękować Bogu, że ta jego upragniona poprawka nie przeszła! Proponowany dopisek do art. 38 konstytucji, jest tak nieprzemyślany, a jednocześnie komentowany i postrzegany tak jednostronnie, że to aż niewiarygodne.
    Napisałem o tym w pierwszym wpisie mojego bloga na „salonie24”.
    Oto link:
    http://czarny.humor.salon24.pl/index.html

    Jeśli uzna Pani moje rozumowanie za słuszne, to bardzo proszę o zadanie zawartego tam pytania wymienionym politykom. Najlepiej przed kamerami.
    Bardzo jestem ciekaw ich reakcji z zaskoczenia.

    Pozdrawiam.

  54. Przeprazam, czy to nie czasem p. Jurek byl tym wariatem, ktory pozwal przed laty „Wprost” za okladke >Madonna z Jurkiem

  55. Ma Pani zupelna racje w ocenie Marka Jurka, ktory jest po prostu partyjnym petakiem, osmieszajacym urzad Marszalka Sejmu i lamiacym cynicznie regulamin Sejmu. Dzieki takim jak on nie tylko autorytet Sejmu szlag trafia, ale takze szacunek dla demokracji parlamentarnej. I to jest dla Polski prawdziwie niebezpieczne.

    A co do jego rezygnacji ze stolka Marszalka, to jestem spokojna, ze bedzie z nim tak, jak w dowcipach o pezetpeerowcu, co to za stanu wojennego rzucil legitymacja – ale mial ja na gumce. Jestem spokojna, ze skonczy sie na fochach i Marek Jurek wyladuje spowrotem na swoim marszalkowskim fotelu.

  56. Histeria okołokonstytucyjna rozpętana przez giertychowców z absolutnym poparciem pana Jurka skończyła się tak własnie, bo w całej tej awanturze panowie Kaczyńscy chcieli zjeść ciastko i mieć ciastko. To się jeszcze nikomu nie udało.
    Jeżeli powstanie jakaś formalna grupa przy p.Jurku to będa już tak ultraprawicowa, że prawicowośc Giertycha zblednie.
    A PiS – mowiąc językiem ulicy – zaplątał się we własne nogawki. I dobrze.

  57. MOralnosc Jurka jest tak gumowa jak tylko moga byc zakazane przez kosciol prezerwatywy. Bowiem jego oglad religii nie ma najmniejszego zwiazku z wiara, doswiadceniem obecnosci boga i wceileniem w wlasne zycei zasad wiary. Ot, kolejny nie do konca swiadom siebie i swiata oszolom, ktorego inteligencja i zdolnosc przewidywania nie siega dalej niz gierki kto kogo w jakim celu.
    Zawsze nalezy obawiac sie ludzi gotowych spalic miasto by zapalic sobie papierosa.
    Pani Janino: pani felieton dla czlowieka myslacego jest wypowiedzia na blachy i niewazny temat, ale i na takei tematy trzeba mowic w spoleczenstwie nie swiadomym ze juz od dawna zyje w panstwie wyznaniowym ( wystarczy zajzec do dowolnego podreczika socjiologii/politologii i sprawdzic jakeiz to cechy musi takowy organizm spelniac).

  58. przeciek
    A Twoje informacje na temat Opus dei to nie pochodzą z książek niejakiego Browna co?
    Mógłbyś podać źródła z których czerpałeś te informacje?
    Chciałem dodać, że nie jestem ani członkiem ani sympatykiem tej organizacji. Natomiast powiększenie jego roli po książeczce o kodzie Leonarda ma moim zdaniem niewiele wspólnego z rzeczywistością.

    Pozdrawiam,
    Jospin

  59. Właściwie trudno coś oryginalnego dodać do poprzednioch ocen i świetnego felietonu. Miałam niczego nie dodawać, ale nawiążę do ostatniej uwagi kazek 07;42 – otóż sądzę, że w jednym nie masz racji. MJ nie spaliłby miasta, aby zapalić sobie papierosa. Jest on do tego stopnia ideoowcem, przekonanym dio własnych poglądó, że gdyby już to miasto miał spalić, to nie zawahałby się ani chwili. Ale on by to zrobił dla dobra NARODU, a więc także twojego kazku. I to dopiero jest ponurość wszechogarniająca.

  60. Sztorm medialny, jaki rozpętał się po „abdyjacji” Marka Jurka stał się bardzo wydajnym nawozem użyźniającym glebę, na której MJ hodował własną autokreację na bohatera, człowieka wielkich zasad i honoru. Poparcie dla jego czynu przkracza w dniu dzisiejszym 40% badanych w sondażach. Niemało. Niemało, zważywszy, że poparcie to dotyczy niebezpiecznego oszołoma o skarajnei radykalnych poglądach.

    Dziękuję Pani Redaktor za powyższy artykuł. Każda próba otwarcia oczu w, delikatnie rzecz ujmując, skołowanym narodzie jest tutaj w wielkiej cenie.

    HS

  61. Codziennie odsuwa sie coraz dalej granica tego, co jeszcze wczoraj wydawalo sie byc nieprzekraczalne – coraz wiekszej agresji, chamstwa, bezwstydnych przeinaczen, potopu zolci. A zaledwie rok rok temu wyadwalo sie, ze „tam gdzie stalo ZOMO” jest szczytem pomowienia, ze zarliwa obrona MIchlkiewicza przez rezimowego felietoniste Ziemkiewicza, albo jego wywod, ze w w wielkanocnych przedsyawieniach pasyjnych nie moze zabraknac akcentow antysemickich skoro zydzi zabili nam Pana Jezusa jest dnem, ponizej ktorego spasc nie sposob. A od dolu jeszcze stukaja: dzis otwieram Rzepe i widze, ze tamto to bylo pikus w porownaniu z ewolucja, jakasmy przeszli od ubieglej wiosny.
    I nic. Publicysci najbardziej dzis brunatnej gazety mainstreamowej w Polsce sa zapraszani przed mikrofony, aby sie podzielili swymi przemysleniami z nami wszystkimi, sama gazeta jest najbardziej cytowana ze wszystkich wychodzacych w kraju, a poglady jej publicystow sa tak samo uprawnione w przestrzeni publicznej jak poglady kazdego innego, i tak samo warte rozpowszechniania. Bo przeciez nawet nie dyskusji. One sa poprostu wylewane na nas jak wiadro pomyj z okna i kto zdazy odskoczyc, ten odskoczy, a po reszcie to splynie. Nastepnym razem,nawet nie spojrza w gore, aby zobaczyc kto wylewa im na glowe smrodliwe brudy.

  62. Ważne tematy.:
    1 Premier na dywaniku w Brukseli- czyli Europa sie nareszcie denerwuje.
    2.Kolejna próba podziału społeczństwa, tym razem wg klucza historyczno-generacyjnego – czyli proces gen. Jaruzelskiego o stan wojenny. Jak nie dać sie wpuscic w kanał nienawiści i zemsty.
    3. Taliban polski -czyli jak zapobiec rządom szatana, uosobianego przez braci. Chaos i anarchia, a może dyktatura grozi Polakom w najblizszym czasie. Komu naprawde słuzy polityka koalicji.
    4. Tadeusz Mazowiecki – czyli wzór do naśladowania, w 80-te urodziny.
    ciao!

  63. Myślę sobie właśnie,proszę Szanownej Pani,że może o to w tym wszystkim chodzi:Póki jest o nas głośno,póty istniejemy na tak zwanej politycznej scenie.I nie ważne jest co gawiedż mówi.Ważne,że mówi.Pan Marek Jurek i politycy mu podobni,wydają się eksploatować taką taktykę.
    Niechże ludzie inteligentni przemilczają wygłupy.Niech nie zauważają istnienia panów pokroju Jurka,Giertycha.
    W ciszy absolutnej,działalność piewców średniowiecznych wartości i zasad,umrze śmiercią naturalną.

  64. Szanowna autorko bloga !!!
    Brawo nareszcie znalazła się osoba która obnażyła wszelkie partyjniackie wadyp. Jurka. Wady z których niektórzy chcą dziś uczynić zalety kwalifikujace Go jako męza stanu. Prawda jest prozaiczna, M.Jurek zachował się jak fundamentalistyczny ajatollach i na szczęście przegrał. Okazał się politykiem nieskutecznym, pozbawionym umiejetności realnej oceny sytuacji.

  65. ogłaszm konkurs:

    kogo zaslugą bedzie wygrana w wyscigu o Euro 2012, (oczywiscie wg dzisiejszych wieczornych komentarzy polityków)

    propozycje?

  66. W Katechizmie Kościoła Katolickiego znalazlem coś takiego:

    [2433] Dostęp do pracy i zawodu powinien być otwarty, bez niesprawiedliwej dyskryminacji, dla wszystkich mężczyzn i kobiet, zdrowych i niepełnosprawnych, tubylców i imigrantów. [por. Jan Paweł II, enc. Laborem exercens, 19; 22-23.] Zależnie do okoliczności społeczeństwo powinno ze swej strony pomóc obywatelom w uzyskaniu pracy i zatrudnienia.

    Pytanie: czy ktokolwiek z naszych polityków-katolików wnosił pod obrady sejmu projekty ustaw mające na celu otwarcie polskiego rynku pracy na imigrantów? Czy ktokolwiek z nich z tego paragrafu analizował zakaz uprawiania zawodu z ustawy lustracyjnej? Bo skoro są tak bardzo wierni…

  67. No. Willy, co za pytanie. Toz to kazde dziecko przedszkolne wie, ze kaczki dwoily sie i nawet troily (Pani Fotyga sie fotygowala) , aby Mistrzeostwa Europejskie przypadly Polsce. To jest politykla zagraniczna. A wszystkie ew. wygrane tez pojda na ich konto, no chyba ze PO zacznie znow rzucac klody pod nogi.

  68. Helena 09:21

    Heleno, czy to Ty jestes tą Heleną, która napisała parę dni temu, że prawie 40 lat temu wyjechała z kraju na zawsze?
    Jeśli to Ty, to masz łatwiej z tymi pomyjami, lejącymi się nam na głowę. Czy w pełni potrafisz sobie wyobrazić, albo raczej wczuć się w to, co tu się dzieje? Nie wątpiłbym ani na jotę, gdybym sam nie mieszkał za granicą wiele lat. I chociaż bardzo mi na sercu leżało to, co w kraju, to dopiero po powrocie zobaczyłem, że „biale jest czarne”. Zresztą, kiedy tak się nad tym zastanawiam . . . dzisiejsza sytuacja w kraju w połączeniu z jej oglądem po doświadczeniach życia w społeczeństwie demokratycznym, wydaje się zjawiskiem bez precedensu. Nie ze względu na jakieś fizyczne prześladowania, bo zapewne w przeszłości były większe (na razie, dziś, milicja pobiła deputowanych opozycji tylko na Ukrainie), ale z powodu względnego zagrożenia, świadomości bezpowrotnej (jak mi się wydaje) straty, nieuchronności tego, co się dzieje – właśnie ze względu na specyfikę społeczeństwa w kraju, ogromnej jego większości, która nie może chcieć inaczej, bo to inne jest jej obce. To, co teraz – jest ich, własne, swojskie.

    Ale może to nie Ty wyjechałaś na zawsze, może jesteś tu i odczuwasz na własnej skórze. Parę dni temu, na blogu prof. Bralczyka (tu, w „Polityce”) wyjaśniałem, że doświadczenie i emigracji, i powrotu jest tak jedyne w swoim rodzaju, że porównywalne z „utratą niewinności (naiwności)”, jak po zjedzeniu owocu z Drzewa Poznania. Ale teraz myślę już, że sytuacja w Polsce, w swej aberracyjności, horrendalnym zwyrodnieniu etycznym i estetycznym, staje sie tak wyjątkowa, niejako namacalna, że do jej prawidłowej oceny nie trzeba ani emigracji, ani powrotu, tylko zwykłego jej doświadczenia. Tymczasem, jak zapewne zauważyłaś, Heleno, mało kto tu chce spojrzeć prawdzie w oczy. Dominuje CHOWANIE GŁÓW W PIASEK. I to gdzie!? Niekiedy nawet na blogach „Polityki”. Więc wyobraź sobie, co dzieje się w głowach ludzi, którzy nienawykli są do czytania, do refleksji, nie mają wyksztalcenia, ani szerszych doświadczeń. Zapewne zgodzisz się ze mną, jeśli powiem, że dla nich te pomyje wcale nie są pomyjami. Jak można krytykować, myślą sobie pewnie, jeśli mamy Euro 2012?

  69. Helena 09:21 c.d.

    Właśnie przyszło mi do głowy, że brak przymusu, konieczności bycia w TYM, ustawia żyjących za granicą w sytuacji innej: z jednej strony tęsknota, z drugiej – wolność od TEGO. Zaangażowanie jest wtedy sprawą dowolności. Można się w każdej chwili wycofać. Malo kto sie wycofuje, ale sama świadomość tej możliwości sprawia, że jest się w ZUPEŁNIE innej sytuacji. Znam to z autopsji. To WOLNOŚĆ.

  70. Willy,

    Listkiewicza !

  71. Szanowna Pani redaktor, szanowni blogowicze.

    Wczoraj usłyszałem rozmowę 2 komentatorów w której to rozmowie jeden z nich w odpowiedzi na zarzut pod adresem Jarosława Kaczyńskiego o jego całkowitym braku umiejętności porozumienia udowadniał na przykładzie miedzy innymi cyklicznego pacyfikowania Samoobrony i LPR?u jaki to jest nasz premier zdolny do koncyliarności, do porozumienia, jak skutecznie połączył w jedność różne środowiska pod sztandarem PIS. Ale głównym motywem była tutaj ta właśnie umiejętność porozumienia z Lepperem i Giertychem i skuteczność osiągania celów i tak cennej koalicji.

    Tyle że:

    Odchodzi Marek Jurek i trzeba będzie wybrać nowego marszałka, i już dzień później pojawia się postulat zmiany konstytucji o blokowaniu możliwości wyboru do sejmu osób skazanych prawomocnym wyrokiem (samoobrona????? ? )
    Od razu mi przyszło od głowy ze trzeba teraz poczekać kilka dni a wypłynie ?cos? co skutecznie ?spacyfikuje? LPR, ale chyba sam Roman wyprzedził premiera bo dzisiaj czytam że: ?Liga chce przy okazji wyboru następcy Marka Jurka wytargować zmianę w regulaminie izby niższej. Chodzi o ograniczenie uprawnień nowego marszałka: porządek obrad miałoby ustalać Prezydium Sejmu, a nie jednoosobowo marszałek.?
    Do tego doszły jeszcze emerytury pomostowe dla nauczycieli
    Więc chyba Roman Giertych wyprzedził premiera i sam określił czego oczekuje.
    Ciekawe czy Premier taka cne zapłaci czy pojawi się jakaś inicjatywa PIS?u lub jakiś ciekawy przeciek.

    I tak się zastanawiam czy taki sposób osiągania celów metoda kija i marchewki a raczej coraz częściej samego kija naprawdę się naszym ?prawym? publicystom podoba?
    Czy to jest ta wielkość Kaczyńskiego? A co jeśli się ?kije? skończą?
    Ktoś powie ze z Lepperem i Giertychem inaczej się nie da ale nikt nie kazał im się z nimi zadawać, sam premier zresztą to obiecywał.

  72. Do Willego;
    Odpowiadając Tobie, to moim zdaniem powinno się mówić o tych którzy pomysł i pierwsze prace projektowali , To Prezydent Polski Kwaśniewski i Prezydent Ukrainy Kuczma . Potem następcy- sztafeta ludzi z incjatywaną i koneksjami miedzynarodowymi .Na pierwszym miejscu szef Ukraińskiej Grupy ( nie chcę zniekształać nazwiska ) i Listkiewicz z Szefami FIFA I UEFA .
    w WIECZRONYM dzieniku TVP -podadzą ze to Lech Kaczynski a Juszczenko nie przeszkadzał .Tak będą mówić . Nasz Prezydent porównał zadania budowy Infrastruktury Euro 2012 do zbudowania w 11 miesicy Muzeum Powstania Warszawskiego .Wnioskował z tego , że i tu zdążymy . Prezydent nie wie o czym mówi , to najdelikatniejsza ocena jego południowej konferencji prasowej.

  73. Pani Janino!
    Ponieważ wielu z Pani czytelników nie ma dostępu do Superstacji, proponuję aby publikować rozmowy Pani i Pani gości, tak jak to ma miejsce w przypadku wywiadów w TOK FM.

  74. Pan były marszałek zawsze wierny i lojalny wykonawca poleceń prezesa.
    Teraz się zbiesił.Musiał mu prezes szpetnie przygadać.
    A propos p. Palikota– czy nawet słusznej sprawy trzeba koniecznie bronić wygłupami w marnym stylu ???

  75. Willy, to oczywiste, że zasługa należy do Lecha Kaczyńskiego. Skoro zwrost gospodarczy to zasługa rządów PiS, to EURO 2012 tym bardziej. Kto by śmiał to negować!
    A tak na poważnie wreszcie wygraliśmy coś, co zmusza do patrzenia w przyszłość, bo na szukaniu agentów ani potrzebnych tej imprezie autostrad, ani stadionów nie wybudujemu. I to jest dopiero sprawdzian dla naszych koachanych braci K. Bo do tego potrzeba niestety wykształciuchów – projekty budowli typu stadion sportowy przygotowują chyba wykształciuchy z szufladki – inżynier, architekt itp. Ciekawe na co postawi tutaj władza na fachowość, na merytoryczność polityczną czy na stopień przejawianego poparcia dla władzy?

  76. Rozwazania na temat tego czy MJ jest mezem stanu czy nie sa tak samo jalowe jak rozwazania na temat tego czy JK jest wielkim strategiem czy nie. Tego typu dywagacje strasza pustka i calkowitym brakiem tresci, a jednoczesnie podsycaja i tak już mierna medialna dyskusje o polityce. Swiadcza również o niewysokim i coraz nizszym poziomie dziennikarstwa i felietonizmu w Polsce. Dzisiejszy komentarz to zebranie oczywistych dla wszystkich faktow, ze Jurek nie jest, nie byl i nigdy nie bedzie nawet brodawka u meza stanu nie wspominajac nawet zeby mial jakiekolwiek szanse na calego meza. Caly dzisiejszy tekst nie jest zupelnie niczym nowym, nic nie wnosi do rzeczywistosci, absolunie nic. A gdzie jakas taka ciekawsza analiza, jakie moga miec implikacje zaistniale zdarzenia, jak to wplynie na koalicje (juz Lepper cos tam pomrukuje ze moze by marszalek byl z innego ugrupowanie niz pis – czyzby kolejna proba szantarzu) juz Bielan po posiedzeniu rady KC pis powiedzial ze zadnych wnioskow jeszcze nie maja, ale 3 razy powtorzyl ze mowiono o przedterminowych wyborach (czy to nie jest slodkie jak oni sie tak nawzajem strasza, ciekawe ile to jeszcze bedzie dzialac i na kogo, ech obawiam sie ze jeszcze dlugo, ale to slodkie jest, prawda?) I gdzie jest Roman, co on tak przycichl, cos nowego szykuje czy mu troche glupio ze Jurek chce byc bardziej na prawo od sciany, nie wspominajac ze od giertycha, i ze moze ta burza aborcyja tak naprawde LPR przysporzy konkurenta niz punktow wyborczych. Wszak Jurek zawsze bardziej czule obejmowal kolana O. Dyrektora, no i Jurek w protescie z czegos zrezygnowal, a Roman milczy. A PO to juz wogole kupa smiechu, tak mizernie niewyrazna, tak nie uczestniczaca w codziennym zyciu, bez wyrazu, zupelnie jak jej przywodca, ech szkoda gadac. Ile oni jeszcze musza dostac prezentow od tej koalicji żeby zaczac nabierac jakiegos kontrastu.? Znow wszyscy beda glosowac przeciw a nie za. Ciekawy ten folwark, ciekawy, a Pani wybrala oczywistosci. To chyba efekt pospiechu.
    Na koniec komentarz do aktualnie nabierajacej tempa lustracji (autorstwa J.Urbana) : „Nie byłem TW, ozi, szmozi, KO, UFO ani żadnym innym tajnym współpracownikiem, lecz nadzwyczaj jawnym, gdyż rzecznikiem rządu PRL. Nie informowałem SB, wywiadu, straży granicznej, WSW, cenzury, Urzędu do spraw Wyznań itd., tylko one mnie informowały. Śmieszne więc byłoby, a nawet podłe, gdybym jako wydawca ?NIE? kogokolwiek teraz lustrował lub sam składał deklarację, że w świetle ustawy czymkolwiek nie byłem.” – http://www.nie.com.pl/art8846.htm. Ciekawe czy red Krola tez stac na taki dystans do siebie i swiata.
    A i jeszcze jedno. WYGRALISMY ORGANIZACJE MISTRZOSTW EUROPY EURO2012 W PILCE NOZNEJ. Implikacje gospodarcze i kulturopoznawcze sa oczywiste dla kazdego, ale ze będzie to ?oczywisty? sukces rzadu i koalicji to Tusk przekona się szybciej niż znajdzie na to jakakolwiek godna riposte. I choc wynik glosowanie w siedzibie UEFA ciesz i jest mily sercu, smuci fakt ze smietanke zbiora pisowcy.

  77. Pan Marek Jurek jest najzwyklejszym w świecie męskim fundamentalnym szowinistą, dla którego godność plemnika ma większą wartość niż godność kobiety. Ten pogląd wyrażony został wieki temu i trwa do dzisiaj w osobie marszałka polskiego sejmu.

  78. Pani Redaktor,
    ze względu na Pani program „zalogowałam” sobie Superstację, ale…..jeżeli za częstym gościem w programie będzie Pani ulubieniec z pewnej postmodernistycznej gazety. to się „wyloguję”.

  79. Nie przepadam za Markiem Jurkiem ale jego i Pani osoba mają jeden wspólny mianownik: działając na polu polityki oboje udajecie osobowości…

  80. No ja myślę że conajmniej jeden stadion zaprojektuje i wybuduje ta pańcia mgr.inż arch., która zaprojektowała bazylikę w Licheniu. Inne napewno pan mgr. inż.arch.Michał Borowski ulubieniec Lecha z Żoliborza.

  81. A może PiS to już jest AWS-bis? Może po prostu Marek Jurek ucieka z tonącego statku? Siła spajającą PiS jest nasz obecny premier – dopóki odnosi sukcesy. „Niestety” przestał je odnosić. I myślę, że szukanie winnych tylko w PO już nie wystarcza. Teraz rewolucja zaczyna pożerać swoje własne dzieci – na początek Kuchciński i Gosiewski.

  82. Jospin 08.35. Mylisz sie bracie. Brown jest dla czytelników Faktu lub SU. Mogę polecić tak od ręki Vittorio Messori „Śledzwo w sprawie Opus Dei” i radzę więcej czytać i być bardziej wstrzemięźliwy w wypowiedziach. Pozdrawiam

  83. Nie rozumię tej całej Superstacji. Strona internetowa nie działa, programu na stronie nie ma, nie wiadomo jaką supergałką kręcić by odebrać. Jak mozna dziś startować w mediach pchając się jedynie do kanałów cyfrowych z bardzo ograniczoną dostepnościa, a nie wykorzystać Internetu na dzień dobry?

  84. InDoor, prawde mowisz, dziwne to zaiste dziwne. tym bardziej ze to w stosunku do kosztow nadawania „tradycyjnego” znikome koszty

  85. bardzo dziękuję za ostrzerzenie kiedy nie oglądAć SUPER STACJI

css.php