Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

4.06.2007
poniedziałek

Manewr czerwcowy

4 czerwca 2007, poniedziałek,

To jest rząd kompromitacji polskiej prawicy – tak o gabinecie Jana Olszewskiego wyraził się nie kto inny jak Jarosław Kaczyński. I miał powody. Ten rząd był dzieckiem Kaczyńskiego. To on przełamał opór prezydenta Wałęsy, sklecił kruchutką koalicję i doprowadził do powołania gabinetu tuż przed Bożym Narodzeniem 1991 r.

My, sprawozdawcy parlamentarni, żartowaliśmy wówczas, że Sejm przyniósł nam ten rząd jako podarunek pod choinkę. Kaczyński był też pierwszym politykiem, który ten rząd ostro zaatakował, zwłaszcza premiera za to, że nie potrafił poszerzyć koalicji, a było to możliwe. Tygodniami trwały rozmowy z Unią Demokratyczną, czy z tak zwaną małą koalicją, w skład której wchodził także Kongres Liberalno-Demokratyczny.

To były rozmowy przez rząd pozorowane. Olszewski wierzył, że samodzielnie utrzyma się u władzy, mimo że były sygnały, że koalicję trzeba pilnie poszerzać. Wszystkie rozmowy kończyły się fiaskiem, co u Kaczyńskiego, polityka pragmatycznego powodowało coraz większy dystans do tego gabinetu. Podobnie jak jego bezradność w bardzo wielu sprawach.

Premier Olszewski zdawał się wierzyć, że wejdzie na sejmową trybunę i słowo (a zwykł przemawiać długo) stanie się ciałem. Nie stało się. Mała koalicja złożyła wniosek o wotum nieufności dla tego gabinetu, w którym nawet nie było wszystkich ministrów, a ważnymi resortami kierowali „kierownicy” (takie to wówczas były funkcje), którzy zresztą też się zmieniali. Aby się ratować rzucono teczki, czyli nagle pojawiła się uchwała lustracyjna, choć rząd od początku zapowiadał przedstawienie stosownej ustawy – okazało się, że nawet projektu nie przygotował. Taki był sprawny!

Tymi teczkami szantażowano poszczególne kluby. Najbardziej spektakularny był szantaż zastosowany wobec Konfederacji Polski Niepodległej – jeżeli nie poprzecie ujawnimy, że Leszek Moczulski był agentem. Po raz pierwszy wówczas sięgnięto po teczkowy szantaż, by utrzymać się u władzy. Nie utrzymano się. Macierewicz pomówił najważniejsze osoby w państwie: prezydenta, marszałka Sejmu, zresztą swego partyjnego kolegę Wiesława Chrzanowskiego, ministra spraw zagranicznych o agenturalność. Jeżeli nie była to gra na wywołanie kryzysu, być może obalenie Lecha Wałęsy i utrzymanie się u władzy, to wypada zadać pytanie: co to było?

Teraz, po 15 latach w Sejmie urządzono uroczyste obchody odwołania tamtego rządu. Padły wielkie słowa o początkach budowy prawdziwej demokracji, o tym, że bez Olszewskiego nie byłoby PiS. Żeby trzymać się prawdy, to raczej bez premiera Buzka, który powierzył Lechowi Kaczyńskiemu stanowisko ministra sprawiedliwości, nie byłoby PiS. To był ten prawdziwy początek, a nie blade wspomnienie o jednym z najgorszych rządów, po upadku którego prawica się znów podzieliła i to bez udziału płk Lesiaka. Jest jednak czas budowania legendy, poszukiwania źródeł, a więc rząd kompromitacji staje się rządem chwały.

Każdy może obchodzić swoje rocznice, choć warto przy okazji przypomnieć jak było naprawdę, zwłaszcza, że raczej obchodzi się rocznice zwycięstw, a nie upadków. Jestem akurat świadkiem, rzec można naocznym, tamtych zdarzeń. Polityka działa się na naszych oczach, w Sejmie, wiedzieliśmy o tym, co za kulisami i co na scenie. Potem przez lata widzieliśmy jak wypadali owi „agenci” z listy, bo okazało się, że młodzieńcy od Macierewicza nawet materiałów archiwalnych dobrze nie sprawdzili, albo po prostu nimi manipulowali (historia raportu o weryfikacji WSI się kłania). Trzeba było przepraszać pomówionych z marszałkiem Sejmu na czele. To nie żadni agenci obalili rząd. Ten rząd upadł skutkiem własnej niezborności, niezdarności, nieudolności, braku umiejętności porozumienia z tymi, z którymi porozumieć się mógł.

Najciekawsze jednak jest pytanie: po co te uroczyste obchody? Czy rzeczywiście chodzi tylko o budowanie legendy i utwierdzenie własnego elektoratu, że to agenci dawniej wszystkim rządzili i dziś rządzą w jakimś układzie? Czy też może chodzi o to, by 4 czerwca kojarzył się z upadkiem, a nie z wielkim zwycięstwem, jakim były wybory z 4 czerwca 1989 roku. Czy chodzi o to, by kluczową dla Polski datę przykryć, wykreślić, bo przecież nic nie mogło się zacząć przed PiS-em i jego protoplastą, jakim był podobno rząd Olszewskiego? Pomysł być może szatański, ale się nie powiedzie. Upadkiem rządu kompromitacji polskiej prawicy (używając tego określenia ciągle odwołuję do słów niewątpliwie przenikliwego polityka, jakim jest Kaczyński), nawet przy najbardziej zmasowanych staraniach propagandowych nie da się przesłonić wielkiego zwycięstwa „Solidarności” i drużyny Lecha Wałęsy 4 sierpnia 1989, równo 18 lat temu. Taki czerwcowy manewr się nie powiedzie. Zresztą w tej drużynie byli obaj bracia Kaczyńscy. Chyba się tego nie wstydzą?

***

Polo712 cieszę się, że pańska ocena prywatyzacji banków jest w sumie pozytywna, moja też. Nie wiem czy ta komisja pójdzie w kierunku rozliczeń międzypartyjnych, zwykle tak było, ale tym razem poziom niekompetencji jest jeszcze większy.

Rzeczywiście Kołodko pokazał swoje ego, ale też posłów rozjechał merytorycznie (zwraca na to uwagę InDoor), zwłaszcza wręczenie książek, żeby się wreszcie poduczyli było niezłe.

Intel -e- gent pisze, że byłam zwolenniczką komisji Rywina, więc skąd zmiana? Byłam na początku, ale potem, gdy rzecz poszła w polityczne bójki mój zapał malał, a już sam raport, zwłaszcza jego przyjmowanie było skandalem. Komisje PZU i orlenowska dowiodły, że przy naszej niskiej kulturze politycznej, prawnej, przy wyobrażeniu posłów, że wszystko im wolno jest to narzędzie politycznej rozróby i niczego więcej. Nigdy nie mogłam zrozumieć tych, którzy twierdzili, że dowiedzieli się czegoś o jakichś mechanizmach. O jakich mechanizmach? To zresztą temat na odrębną dyskusję.

TesTek – zgoda, Sejm jest odbiciem społeczeństwa, ale jednak nie do końca. W parlamencie natężenie negatywnych cech widać wyraźniej, pewnie dlatego, że zbiorowość mniejsza. A ponadto społeczeństwo uczy się chyba szybciej, na przykład prawie 80 proc. deklaruje poparcie dla UE.

Lestat – dzięki za świetny jak zwykle przegląd, ale chyba w punkcie 14 jest drobny błąd. To były minister Wiesław Karczmarek deklarował zero tolerancji dla łapówek, zaś syna na studiach, w ramach mniejszej tolerancji na coś co – nazwijmy delikatnie – może być konfliktem interesów, nepotyzmem, umieścił Janusz Kaczmarek obecny szef MSWiA.

InDoor – dzięki za starania w rozwoju – coslychać – ta strona chyba działa coraz lepiej, ostatnio już u mnie nieźle działała, nawet wysłuchałam rozmowy Żakowskiego z Gosiewskim, której nie słyszałam rano.

Olek 51 nie wierzę w konto Piechoty, ani żadnego innego znaczącego polityka. Oczywiście konto nielegalne z nielegalnymi pieniędzmi. Bo legalne to ma Rosati, pewnie Belka i wielu innych, także na przykład eurodeputowani. Co dziwnego w koncie zagranicznym? To konto niby Piechoty zresztą coś dziwnie chudnie, najpierw miały być miliony, teraz jest już mniej. Czyżby ktoś podbierał te pieniądze? Czy też prokuratorzy mówią, co chcą, dla politycznego efektu, a dziennikarze haftują?

Przepraszam wombata, którego przemianowałam na combata, na co kangur słusznie zwrócił mi uwagę.

Pani Gertrudo, żono pana Bernarda – nie odpowiem na żadne z Pani pytań, gdyż na blogu nie staję przed komisją śledczą. Dziennikarstwo śledcze i w ogóle służby śledcze w naszym kraju są wystarczająco rozwinięte. Chcą, niech śledzą. Mają Państwo manię śledzenia, proszę to robić.

Rafale M. myślę, że partia prezydentów i burmistrzów jako samodzielny byt polityczny byłaby dziwolągiem. Moim zdaniem, po dwóch, trzech kadencjach prezydenci miast, o ile mają taką wolę, powinni przechodzić do polityki ogólnokrajowej i wydaje mi się, że prezydent Wrocławia ma szansę pójść tą drogą. O jego prezydenckich ambicjach sporo słychać. Czy pójdzie do PO czy do PiS to jego wybór, może Majchrowski z Krakowa pójdzie do Lewicy i Demokratów? To byłoby normalne. Partie się jednak przed tym bronią. Jeszcze w sejmie ubiegłej kadencji PO podjęła uchwałę, żeby prezydenci wybrani w pierwszej kadencji w wyborach powszechnych nie startowali do Sejmu. Było to jakoś racjonalne, ale podtekst był oczywisty – Tusk nie chciał dopuścić, by prezydent Sopotu wystartował i odbierał mu głosy. Czy uchwała nadal obowiązuje nie wiem.

Lannor i cargo – dzięki za ciekawe wpisy o lekturach i literaturze. Blaise, bardzo ciekawie o godności w kontekście nagonki na lekarzy. Sprawa dr. Orlicza wstrząsająca, jeżeli relacje GW się potwierdzą, to chyba można mieć podejrzenia popełnienia przestępstwa przez organy władzy. Ciekawe co w tym zrobi opozycja?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 199

Dodaj komentarz »
  1. Dziś rano w Trójce było bardzo rezimowo – w wiadomościach mówiono o rocznicy właśnie „nocy teczek”, natomiast o ’89 tylko półgębkiem w komentarzach… Trójka i tak jest „najweselszym barakiem w obozie” Polskiego Radia, ale jednak szkoda…
    A z innej beczki: olbrzymim skandalem, doprawdy trudnym do przebicia, wydaje mi się wywiezienie ciężarówki dkumentacji ze szpitala MSWiA. Ja mam nadzieję, że weseli chłopcy z CBA odpowiedzą za swoje zabawy.
    A co Pani o tym sądzi?
    pozdrawiam

  2. Droga Pani Redaktor, rząd Olszewskiego i afera teczkowa Macierewicza był jednym z tych czynników, który mnie, osobnika z tzw. doświadczeniami kombatanckimi pchnęly w objęcia postkomuny. Wcześniej to był późniejszy senator ZChN Edmund Bilicki, który w czerwcu 1989 przekonywał, że najważniejszym zadaniem nowego sejmu będzie uchwalenie ustawy antyaborcyjnej, potem prof. Samsonowicz i księżna Radziwiłł, wprowadzający tylnymi drzwiami naukę religii do szkół. Po tych doświadczeniach, wzmocnionych jeszcze przepchnięciem przez Hannę Suchocką konkordatu, już po upadku jej rządu, doszedłem do wniosku, że moja przynależność do związku na „S” była nieporozumieniem, bo nie chcę żyć w kraju, który zatrzymał się w rozwoju gdzieś w połowie lat 30. Dlatego bez skrupułów głosowałem w 1993 roku na SdRP, a w 1995 na Kwaśniewskiego i przy tym wyborze zamierzam pozostać. Z rządem Olszewskiego kojarzą mi się jeszcze Jacek Kurski i Piotr Semka, przeprowadzający ociekające od wazeliny wywiady z premierem Olszewskim i mało sensowne odpowiedzi Jana Olszewskiego, wypowiadane za to ze łzami w oczach i poczuciu, że on, Jan Olszewski jest już ostatnią nadzieją Polaków…

  3. Witam Pani Redaktor,

    sadze, ze obhcody rocznicy odwolania rzedu Olszewskiego juz w dniu dzisiejszym pojda w zapomnienie. Poza bezposrednia transmisja oszolomskich przemowien w TVN24 jakos nie czulo sie wczoraj w mediach, ze to news dnia. Deklaracje Kwasniewskiego troche to wydarzenie przycmily, co tez widac w dzisiejszej prasie.

    Odnosnie powodow organizowania takich zlotow sfrustrowanych weteranow to na pierwszym miejscu postawilbym puszczanie oczka do wlasnego elektoratu i radykalizacje nastrojow (walka nie jest jeszcze zakonczona, wrog czuwa itp.). Tylko dziwie sie PiSowi, ze probuje mobilizowac elektorat przy pomocy politykow krancowo skompromitowanych, zarowno na lewicy jak i na prawicy (Olszewski, Macierewicz). Wyglada to jak proba zaserwowania na uroczysty obiad zyjatek z reklamy „Domestosa”.

    Pozdr

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wczoraj Pan Prezydent raczył krytycznie wyrazić się o Ministrze Ziobro i powiedział, że Pan Minister „przesadził” na konferencji prasowej w sprawie doktora G. Nie bardzo wierzę, że ta „szpila” nie była uzgodniona z drugim bratem – Protektorem Pana Ministra i jego największym „chwalcą”.

    Czyżby byłaby to delikatna próba „przywołania do porządku” i „pokazania miejsca w szeregu” temu sympatycznemu „Chłopcu z plakatu” ? Czyżby zabolały w końcu wyniki sondaży, w których popularność Pana Ministra bije na głowę popularność obu braci razem wziętych ?

    Chyba teraz trzeba spodziewać się kilku kolejnych wypowiedzi Ziobry, w których przede wszystkim będzie chwalił Pemiera, Prezydenta, Partię, itp. i zapewniał o swojej niepodważalnej lojalności oraz braku jakichkolwiek ambicji do kandydowania na jakiekolwiek wybieralne stanowisko.

    Ciekaw jestem, czy dojdziemy do poziomu analizy sytuacji politycznej, kiedy to ocenę faktycznej sytuacji w Partii będzie się tworzyło na podstawie obecności danej osoby na zdjęciu z Panem Premierem … 🙂

  6. Oczywiście, że obchody rocznicy „nocy teczek” mają służyć marginalizowaniu rocznicy 4 czerwca 1989 r. i postaci Lecha Wałęsy.Dla tego towarzystwa Okrągły Stół i Lech Wałęsa to symbole zdrady narodowej.Trzeba koniecznie poprawić historię aby należycie wyeksponować mizerne osóbki Kaczyńskich i ich jeszcze mizerniejsze dokonania.Uniemożliwienie spotkania Lecha Wałęsy z Georgiem Bushem na lotnisku w Gdańsku to ciąg dalszy tego samego procederu.Nie byłam i nie jestem wielbicielką Lecha Wałęsy ale herkulesowe wysiłki Kaczyńskich aby wymazać Wałęsę z ludzkiej pamięci a jak się uda to i z kart historii zapierają dech w piersiach.

  7. Pani Janino
    Słabo pamiętam polityczny czerwiec mecenasa Olszewskiego. Dużo wtedy pracowałem bo to był dobry okres do zarabiania pieniędzy. No ale pamiętam męczące napięcie społeczne, jakąś gorączkę trawiącą kraj. Z jednej strony miliony ludzi dla których gospodarczy upadek komunistycznego przemysłu (głównie zbrojeniowego) oznaczał plajtę socjalną. Miliony wściekłych, ogarniętych frustracją i zawiedzionych ludzi, którzy uwierzyli iż pod wodzą Solidarności osiągną dobrobyt produkująć szmelc dla nieistniejącego już Układu Warszawskiego. Z drugiej strony żarłoczny kapitalizm wyrastający z łóżek polowych wystawionych na ulicach. To budziło ekstremizm polityczny i fanatyzm religijny. W tym wszystkim ten zaspany mecenas i jego mityczni agenci – przywódca kraju bez konstytucji, bez gwarancji militarnego bezpieczeństwa (NATO) i politycznych sojuszy (Unia). Człowiek niezdolny do stworzenia jakiejkolwiek wizji przyszłości, z umysłowością dla której głównymi azymutami były sb-eckie pseudonimy. Dobrze, że go Wałęsa pogonił. Czym byłaby Polska, gdyby wówczas wygrała frustracja? Chyba współczesną Serbią. Choć wcale nie jest powiedziane, że jednak nie czeka nas los Serbii. Wszystko w rękach wyborców ale oni chyba nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Zapomniana frustracja z początku 90-tych lat tkwi w milionach ludzi jak nowotworowe komórki. Oby nie było za późno na leczenie. Ten rak nie zna litości.

  8. Pyta Pani Janina „co z tym zrobi opozycja”?
    Nic !
    Przy tak zjednoczonej koalicji w akcjach obrony każdego draństwa opozycja może co najwyżej popiskiwać żałośnie w telewizji i próbować nie pozwalać się zagłuszać coraz bezczelniejszym „dyskutantom” z koalicji.
    Sposób dyskutowania poprzez przerywanie wszystkim stwierdzeniami typu „a wy bijecie murzynów” jest w koalicji tak zakorzeniony, że praktycznie tylko ich w dyskusjach słychać.
    Wiem skądinąd, że bardzo się to podoba tej prymitywniejszej części widowni.
    I na taką właśnie jest obliczone…

  9. J.Kaczyński wykorzystuje upadek rządu Olszewskiego do dalszego wysypu insynuacji i tworzenia legendy jedynego „niepodległościowego” (kłania się relacja Najdera z wizyty u Busha seniora) rządu.Jego rząd miałby być drugim w kolejności.Te oczywiste kłamstwa wystarczają jednak młodzieńcom i moherowym beretom za kompleksowe wyjaśnienie ciemnych stron III RP.J.Kaczyńskiemu zależy tylko i wyłącznie na utrzymaniu elektoratu,który jednak powoli się kurczy.Jak długo można się żywić na trupach LPR-u i Samoobrony ? J.Kaczyński tak bardzo boi się o swój elektorat,że dzielnie znosi opluwanie bratowej przez Rydzyka.
    Bernardzie !
    Ile Polek i Polaków musi umrzeć nie doczekawszy przeszczepu,aby obudziło się Twoje sumienie ?

  10. Pani Janino,

    doskonałe zwierciadło tamtych dni. Ponownie poczułem się wgnieciony w ziemię przez tych herosów prawdy i demokracji.

  11. Olek51 – 10;00 Nieczęsto mi się zdarza tak w 100% zgadzać się z czyjąś wypowiedzią, jak z tą twoją. Podpisuję się pod nią obydwoma rękami.
    ;
    Na próbę stworzenia nam jakiegoś nowego święta państwowego, obchodzonego z pompą i orderami /napewno będą!/ patrzę z niesmakiem
    i pogardą. Tracimy cenny czas i energię na puszczanie kolejnych baniek mydlanych, podczas gdy nasi sąsiedzi rozwijają gospodarkę, budują drogi i mosty. A my kolejne tablice ku czci i kolejne pomniki, wstęgi, Rota, Hymn! Apel Poległych!
    Patrząc na obecnych bohaterów tamtych lat wierzyć się nie chce, że nie widzieliśmy ich w awangardzie przemian w chwilach, gdy ważyły się losy kraju, gdy zmieniał się ustrój. Jak doskonale się wtedy konspirowali!
    I ta wszechobecna i wszędzie się przebijająca, w najbardziej nawet absurdalnych konfiguracjach nienawiść do Adama Michnika!
    Gdyby on nie istniał realnie, to koniecznie należałoby go wymyślić!!!
    Czy jest cokolwiek w polityce i gospodarce tego kraju wewnętrznej i zagranicznej, za co nie byłby odpowiedzialny ten potwór?

  12. Pani Redaktor !
    Opisywana przez Panią sytuacja wpisuje się doskonale w tradycję, charakterystyczną zwłaszcza dla polskiego obozu prawicowo-tradycyjnego, czczenia wszelkich nieudanych i bezsensownych wydarzeń, przynoszących Polsce klęski, upokorzenia czy frustracje (które często lepiej przemilczeć lub stosować mniej „zadęć” nad nimi); powstania narodowe (z warszawskim włącznie), okoliczności prezydentury G.Narutowicza, gloryfikacja osiągnięć Obozu Narodowego w okresie II RP, tolerancja I RP (z przemilczeniem okresu kontrreformacji) itp. Hucpa jaką bez wątpienia był „rząd J.Olszewskiego” i jego spektakularny upadek świadczą o niezgłębionych pokładach megalomanii, głupoty politycznej i mizerii intelektualnej tzw. obozu „polskiej prawicy” (to coś jest raczej karykaturą tego pojęcia). Niestety, po sobotnim wywiadzie D.Tuska dla GW opadły mi po raz kolejny ręce (i uszy), a mózg „mi się sfilcował”. Jak śpiewała Kora Jackowska z Maanamem: Paranoja jest goła….
    I w tej konwencji pozostanę, opiniując opisany dziś przez P.Redaktor epizod w historii III RP (twórczo kontynuowany przez jego klona pn. IV RP).
    Pozdro.

  13. Każdy odwołuje się do takiej chwały, na jaką zasługuje. PiS też. Więc znowu będzie świętował dzień klęski – upadek rządu kompromitacji polskiej prawicy (J.K.). Mam nadzieję, że nie dłużej niż 2 najbliższe lata, kiedy i on zejdzie w glorii klęski.

  14. Dobrze, że Pani Redaktor przypomniała, jak wyglądał ten cały rząd Olszewskiego, premiera, który nie tylko nie potrafił podjąć żadnej decyzji, ale nawet wstać rano mu się nie udawało. Koszmar. Najgorszy rząd, jaki Polska miała, licząc nawet komunistyczne z Babiuchem włącznie.
    A gdyby teraz słuchać, co mówi Ministerstwo Prawdy (państwowe media), to można by pomyśleć, że tam jacyś aniołowie się znaleźli. A gdzie koncesje pana Glapińskiego (lewe)? A gdzie brudne rozgrywanie teczek – kto nie z nami, to wyciągniemy, a kto z nami, jest OK, nawet jak ma teczkę długa jak pociąg. Obecnemu premierowi nie przeszkadzało siedzieć obok min. Parysa, skazanego sądownie za okradanie fundacji dla kombatantów wojennych. Brawo IV RP! Rozumiem, że Orwella na liście lektur nie ma, bo jeszcze się komuś skojarzy.

  15. Olek51, Nela, Wodnik – dziękuję! Zdjęliście mi to z klawiatury.

  16. Zgadzam się z Handzią, jeżeli chodzi o ocenę nadawania przez JK i PiS takiego znaczenia upadkowi rządów J. Olszewskiego.
    Był to rząd żenujący, nie bez przyczyny określany krótko po jego powołaniu jako „rząd osobliwości”, przy czym największą „osobliwością” w nim był sam Pan Premier.
    Pan J. Olszewski jako Premier to – w mojej ocenie -pierwsza porażka polskiej, budowanej od nowa, demokracji.
    Chodzi więc tylko o odwrócenie uwagi społeczeństwa od daty 4.06. 1989 r. – wyborów do sejmu i senatu; – to była data historyczna, a nie data upadku jakiegoś rządu niemal o kabaretowym rodowodzie i składzie.
    Jarosław Kaczyński wspólnie z bratem i PiS uprawiają „political fantasy ” nawet nie „fiction”.
    Gloryfikacja rządu J. Olszewskiego teraz, podczas gdy w czasie realnym wniosło się znaczący wkład w jego upadek dowodzi totalnego cynizmu, zakłamania i kierowania się zbożnymi nadziejami na powszechną amnezję.
    To właśnie PC, które było współtwórcą tamtego rządu wniosło największy wkład w jego upadek. Pisze zresztą o tym Pani Redaktor.
    Okazuje się, że Bracia chcą pisać historię, nawet tą najnowszą , na miarę własnych wyobrażeń – bez oglądania się na fakty i pamięć żyjących
    Bo, jeżeli fakty do tych wyobrażeń nie przystają, tym gorzej dla faktów.
    A co z żyjącymi ?

  17. Po wpisach wyzej ,ostatni m.in. Wodnika 53 ,nie mam nic do dodania .

    Waldemar

  18. Wszyscy lubią mity. A wspólnoty etniczne, polityczne wokół mitów się jednoczą. Czasem mity są bliższe prawdy, czasem dalsze. Mit rządu Olszewskiego jest i mitem i nośnikiem prawdy jednoczesnie. Jak to w życiu bywa. Ostatecznie Sienkiewicz wraca do lektur obowiązkowych, a jak przyjemnie czyta/ogląda/słucha się opowieści o mkresowych stanicach?

    Wszyscy kochają mity.
    Komuniści uwielbiają mity o dzielnych republikanach i wrażych frankistach w Hiszpanii (co jest bzdurą zupełną). Lewactwo wszelkiej maści sławi pod niebiosa Guevarę, zwanego Che, który był zwykłym mordercą i bandziorem. Putin uwielbia mity o włoskich antyfaszystach, a Kwaśniewski z Kuczyńskim o arkadii III RP teraz niszczonej przez Kaczyńskich. Mity są pewnym, Pani pozwoli, „skrótem myślowym”, i nawet jeśli nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, pozwalaja budować wspólnotę wokół idei.

    Takim mitem jednoczącym stał stał się mit rządu Olszewskiego. Zgadzam się z Panią, co do niektórych ocen tego rządu, co nie zmienia postaci rzeczy, w jaki sposób był obalany (Nocna Zmiana) i że agenci mieli w tym swój udział, a Lesiak później rozpracowywał tamto środowisko SBeckimi metodami.

    Jednak, pomimo całej swej naiwności (że uda się utrzymać rząd mniejszościowy) rząd Olszewskiego był próbą wyjścia poza układ elit postPZPRowskich i postokragłostołowych (choć ludzie ancien regim wcale nie zostali z tego rządu wycięci w pień). Był to przykład władzy, może i nieudolnej, ale w miarę niezależnej od UBeków, sowieckich agentów i sowieckich interesów. I od Adama Michnika.

    I tak rozumiec trzeba Jałtę.

    PS
    Pani Janino, ponieważ nie odpowiedziała Pani na moje kilkukrotnie ponawiane pytanie o oświadczenie lustracyjne przyjmuję jako pewnik, że Pani go nie złożyła. Jeżeli jest inaczej prosze wyprowadzić mnie z błędu.

    pozdrawiam
    Bernard

  19. Szanowna Pani Janino!
    Dziękuję bardzo za wskazanie niemal wzorcowego przypadku radykalnej zmiany zdania i opinii Jarosława Kaczyńskiego w sprawach oceny wydarzeń politycznych. Zawsze wydawało mi się, że obaj miłościwie panujący nam Bliźniacy zmieniają swoje poglądy, oczywiście jedynie słuszne, stosownie do bieżących potrzeb politycznych, ale nie śledząc wydarzeń politycznych z dziennikarską dokładnością, nie zarejestrowałem w pamięci konkretynych przypadków.
    Premierowanie Jana Olszewskiego i działalność jego rządu wydawały mi się groteską do czasu nocy teczek. Ma rację Wojtek z Przytoka, że gdyby nie skuteczna reakcja Wałęsy. Panowanie Bliźniaków też przybiera chwilami charakter groteskowy, ale to groteska także groźna.
    Drogi (a może Droga) J.S!
    Obudzenie się sumienia Bernarda i podobnie myślących i czujących nie zależy, jak mi się wydaje, od liczby Polek i Polaków zmarłych w wyniku niedoczekania przeszczepu lub innej pomocy lekarskiej. Ludzie tego pokroju mają bowiem sumienie standaryzowane jedynie słusznymi poglądami swych idoli. W tym przypadku braci J&KL. Jeżeli w tej sprawie zmienią się poglądy Bliźniaków, to może spowodować obudzenie się sumień ich wiernych fanów. A jest na to nadzieja, bo ZZ już dostał prztyczka w nos od Przezydenta. Ale chyba za tym przytczkiem nie padnie cios, więc nadzieja jest raczej płonna.

  20. Przepraszam za pominięcie tekstu. Zdanie zaczynające się od wyrazów: „Wojtek z Przytoka……” powinno w całości brzmieć: „Ma rację Wojtek z Przytoka, że gdyby nie skuteczna reakcja Wałęsy, ta noc mogłaby dla Polski skończyć się źle.”

  21. Pani Redaktor,

    Obserwujac chcac niechcac ” polityke historyczna ” uprawiana przez braci Kaczynskich nie zdziwilem sie obchodami upadku rzadu Olszewskiego.Otoz mamy pierwszy prawdziwie „niepodleglosciowy”rzad ,obalony przez wstretnych komuchow i roznych ,wiadomo z jakich srodowisk wywodzacych sie liberalow ,agentow oraz niby -Polakow.Pozniej nastepuje dluga ,czarna noc niegodziwych rzadow czyhajacych na niepodlegosc ,suwerennosc naszej Ojczyzny ,na tradycyjne wartosci katolickie itp. itp.
    Brzask poranka i nadzieje na oczyszczenie przyniesli dopiero dwaj Bracia,ktorzy po piekle swojej kilkunastoletniej martyrologii ciagle krysztalowi i Ojczyzne milujacy prawdziwie -zabrali sie do oczyszczania tej stajnii Augiasza.
    Historii mozna uczyc prosto i zrozumiale -po coz w szkolach Gombrowicze ,Kafki i inni podejrzani ?
    Schemat :Niepodleglosciowy i prawicowy rzad Olszweskiego -dlugo ,dlugo nic i teraz PIS !
    Tam ZOMO -tu MY !
    Takich historyjek obrazkowych mozna przytoczyc wiecej .Smieszne ?
    Nie ,moim zdaniem smutne poniewaz 25-30 % ludzi ,jak sie okazuje w sondazach ( no i w wyborach niestety) tylko taka „obrazkowa”wersje historii jest w stanie zrozumiec i zaakceptowac.
    Jeszcze jeden przyczynek do owej historii ostatnich 15 lat .Uslyszale otoz tvn24 fragment przemowienia A.Macierwicza na konferencji w Sejmie ,w ktorym mowil on (przepraszam -dokladnie nie jestem w stanie zacytowac)
    ze nie byloby dzisiaj wolnosci bez gigantycznej pracy ojca Rydzyka i stworzonych przez niego mediow: Radia Maryja ,Telewizji Trwam i Nowego Dziennika !.
    Juz nie mowi pan Macierewicz o roli jaka odegral Kosciol ale o ojcu T.Rydzyku !
    Jestesmy w swiecie paranoi ,cale szczescie ,ze niewielu Polakow to celebrowanie wlasnych krzywd ,upokorzen i porazek przez frustratow typu Macierewicz naprawde zajmuje .

    I jeszcze na moment chcialbym odniesc sie do wpisu Lutka na temat ministra Ziobro ,a raczej oceny jego slynnej wypowiedzi dokonanej przez Lecha Kaczynskiego.
    Osobiscie sadze,ze pierwsza ,nazwijmy ja „historyczna ” krytyczna wypowiedz na temat Z.Ziobry to nie tylko pokazanie mu miejsca w szeregu ale poczatek umniejszania dokonan pana ministra ,ktory osmielil sie byc duzo bardziej popularny niz obaj bracia Kaczynscy razem wzieci .Do tego ma ponoc ambicje prezydenckie.Uczen zdaje sie przerosl mistrza (tak nawiasem mowiac tez posluguje sie jezykiem „obrazkowym”-tu niszczarka ,tam doktor morderca itd.itd.)
    Ciekaw jestem zdania Pani Redaktor oraz blogowiczow .Osobiscie stawiam na to ,ze za jakis czas dla Z.Ziobro znajdzie sie inne stanowisko ,przydajace mniej popularnosci niz bycie ministrem sprawiedliwosci.Mysle ,ze przy nadarzajacej sie okazji PIS „rzuci Z.Zobro na inny odpowiedzialny odcinek”.Juz nastepnego dnia po ogloszeniu wynikow tak korzystnego dla Z.Ziobry sondazu J.Brudzinski uprzejmy byl oswiadczyc ,ze zaslugi Ziobry to wlasciwoe zaslugi Jaroslawa Kaczynskiego,ktory mlodego czlowieka postawil na tym stanowisku .Kogo mozna „postaw?c” mozna tez „odstawic ” vide casus Marcinkiewicz.
    Pozdrawiam,
    Leszek

  22. jerzyK
    „Dobrze, że Pani Redaktor przypomniała, jak wyglądał ten cały rząd Olszewskiego, premiera, który nie tylko nie potrafił podjąć żadnej decyzji, ale nawet wstać rano mu się nie udawało. Koszmar. Najgorszy rząd, jaki Polska miała, licząc nawet komunistyczne z Babiuchem włącznie.”

    To typowe myślenie – za PRLu było lepiej. Za Jaruzela było lepiej. Gdyby komuna trwałą do dziś mielibyśmy raj poprostu.

    Przypominam, że Wałęsa ze Skubiszewskim (za czyim poruczeniem?) chcieli oddać sowieckie bazy wojskowe sowietom (kgbistom, de fakto) nieomal na wyłączność. W ostatniej chwili wysłany szyfrogram zapobiegł temu skandalowi, za który Wałęsa i Skkubiszewski nie odpowiedzieli do dziś.

    pozdrawiam
    Bernard

  23. Co prawda obiecywałem ignorować Bernardów, Kazu 78, Bobole i Doktory Falicze ale napiszę tylko Bernardowi z h – 12.49. – taki passus:
    – tak lewicowcy też mają swe mity, m.in. wymieniony przez Ciebie
    Ch.Guevara; jest jednak różnica między mitami „prawicowymi” a „lewicowymi” – ja wiem o tym, że to mitologia i że tworzy ją społeczne zapotrzebowanie (tak samo jest z rozróżnieniem Jezusa z Nazaretu i Jezusa Chrystusa, dwie różne osoby, jedna realna, historyczna, „prawdziwa”, druga – zmitologizowana, ubóstwiona, „podstawiona” w poprzednie wierzenia i mity); natomiast Ty Bernardzie (i „inni” prawicowcy”, tradycjonaliści, konserwatyści & comp.) swe mity – np. powstania warszawskiego czy wojny polsko-bolszewickiej AD’20 – bierzecie „na poważnie”, uważając, iż dzisiejszy człowiek XXI wieku może i powinnien „pełnymi garściami” z tego doświadczenia czerpać. Czyli popadacie z mitu „w kolejny” mit. Podnosicie go do kwadratu. Dlatego przeważnie kończy się Wam jak z rządem J.Olszewskiego, który teraz próbujecie świętować i mitologizować (a przy okazacji wykazywać się męczeństwem i martyrologią – bo to idzie zazwyczaj u Was w parze). Jak mawiał Dobry Wojak Szwejk – moralnym zwycięzcą jest ten, któremu przecwinik przetrąci nogę.
    A świat i jego historia są pełne moralnych zwycięzców, nieudacznych pyszałków czy etycznych gladiatorów – tylko historia uczy, iż efekty (materialne i dalekosiężne) ich przewag są prawie żadne i nic społecznościom, w imieniu których się „nadymają” (i „nadymali”), to pozytywnego nie przyniosło.
    Pozdro.

  24. lutek pisze: „Wczoraj Pan Prezydent raczył krytycznie wyrazić się o Ministrze Ziobro i powiedział, że Pan Minister ‚przesadził’ na konferencji prasowej w sprawie doktora G.”

    Czyżby pozycja Wicepremiera Leppera była zagrożona i Minister Ziobro był przygotowywany do rzucenia na odcinek rolnictwa, jako specjalista od przesadzania? 🙂

  25. Uch, jakimś cudem ten komentarz znalazł się pod Pani poprzednim wpisem, a nie pod tym, pod którym miał się zjawić. Admina prosi się o wycięcie wpisów tej treści spod poprzedniego wpisu 🙂

    A teraz próba druga, teraz pod właściwym tekstem 🙂

    Pani Janino,

    Pytanie ?po co te obchody? jest bardzo proste. Odpowiedź znajdzie Pani w Muzeum Powstania Warszawskiego – chodzi o narzucenie jedynie słusznej interpretacji historii. Na razie nie wychodzi to Kaczyńskim, ale im więcej ludzi zapomina co było kiedyś, tym większe mają na to szanse.

    Narzucają więc swoją czarno-białą wizję historii, zapominając, że nic nie ma czystej barwy.

    Myślę, że w przypadku braci Kaczyńskich i ich domniemanych intencji najlepiej stosować jest proste interpretacje. Nie należy doszukiwać się zbyt głęboko, oni są wbrew pozorom bardzo prości – im chodzi o władzę absolutną w każdym zakresie. Czyż nie dowodzą tego ich działania?

    Dziękuję za wyjaśnienie w kwestii komisji sejmowych 🙂

    Z wyrazami szacunku,

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – inteligentny punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  26. Pani Redaktor,

    Obserwujac chcac niechcac ” polityke historyczna ” uprawiana przez braci Kaczynskich nie zdziwilem sie obchodami upadku rzadu Olszewskiego.Otoz mamy pierwszy prawdziwie „niepodleglosciowy”rzad ,obalony przez wstretnych komuchow i roznych ,wiadomo z jakich srodowisk wywodzacych sie liberalow ,agentow oraz niby -Polakow.Pozniej nastepuje dluga ,czarna noc niegodziwych rzadow czyhajacych na niepodlegosc ,suwerennosc naszej Ojczyzny ,na tradycyjne wartosci katolickie itp. itp.
    Brzask poranka i nadzieje na oczyszczenie przyniesli dopiero dwaj Bracia,ktorzy po piekle swojej kilkunastoletniej martyrologii ciagle krysztalowi i Ojczyzne milujacy prawdziwie -zabrali sie do oczyszczania tej stajnii Augiasza.
    Historii mozna uczyc prosto i zrozumiale -po coz w szkolach Gombrowicze ,Kafki i inni podejrzani ?
    Schemat :Niepodleglosciowy i prawicowy rzad Olszweskiego -dlugo ,dlugo nic i teraz PIS !
    Tam ZOMO -tu MY !
    Takich historyjek obrazkowych mozna przytoczyc wiecej .Smieszne ?
    Nie ,moim zdaniem smutne poniewaz 25-30 % ludzi ,jak sie okazuje w sondazach ( no i w wyborach niestety) tylko taka „obrazkowa”wersje historii jest w stanie zrozumiec i zaakceptowac.
    Jeszcze jeden przyczynek do owej historii ostatnich 15 lat .Uslyszale otoz tvn24 fragment przemowienia A.Macierwicza na konferencji w Sejmie ,w ktorym mowil on (przepraszam -dokladnie nie jestem w stanie zacytowac)
    ze nie byloby dzisiaj wolnosci bez gigantycznej pracy ojca Rydzyka i stworzonych przez niego mediow: Radia Maryja ,Telewizji Trwam i Nowego Dziennika !.
    Juz nie mowi pan Macierewicz o roli jaka odegral Kosciol ale o ojcu T.Rydzyku !
    Jestesmy w swiecie paranoi ,cale szczescie ,ze niewielu Polakow to celebrowanie wlasnych krzywd ,upokorzen i porazek przez frustratow typu Macierewicz naprawde zajmuje .

    I jeszcze na moment chcialbym odniesc sie do wpisu Lutka na temat ministra Ziobro ,a raczej oceny jego slynnej wypowiedzi dokonanej przez Lecha Kaczynskiego.
    Osobiscie sadze,ze pierwsza ,nazwijmy ja „historyczna ” krytyczna wypowiedz na temat Z.Ziobry to nie tylko pokazanie mu miejsca w szeregu ale poczatek umniejszania dokonan pana ministra ,ktory osmielil sie byc duzo bardziej popularny niz obaj bracia Kaczynscy razem wzieci .Do tego ma ponoc ambicje prezydenckie.Uczen zdaje sie przerosl mistrza (tak nawiasem mowiac tez posluguje sie jezykiem „obrazkowym”-tu niszczarka ,tam doktor morderca itd.itd.)
    Ciekaw jestem zdania Pani Redaktor oraz blogowiczow .Osobiscie stawiam na to ,ze za jakis czas dla Z.Ziobro znajdzie sie inne stanowisko ,przydajace mniej popularnosci niz bycie ministrem sprawiedliwosci.Mysle ,ze przy nadarzajacej sie okazji PIS „rzuci Z.Zobro na inny odpowiedzialny odcinek”.Juz nastepnego dnia po ogloszeniu wynikow tak korzystnego dla Z.Ziobry sondazu J.Brudzinski uprzejmy byl oswiadczyc ,ze zaslugi Ziobry to wlasciwoe zaslugi Jaroslawa Kaczynskiego,ktory mlodego czlowieka postawil na tym stanowisku .Kogo mozna „postaw?c” mozna tez „odstawic ” vide casus Marcinkiewicz.
    Pozdrawiam,
    Leszek

  27. Pozwole sobie zacytować haneczkę: „Olek51, Nela, Wodnik – dziękuję! Zdjęliście mi to z klawiatury”. W ogóle pod dzisiejszymi wpisami w większości mogę się podpisać (całkowicie tutaj pomijam Bernarda i jemu podobnych – jego wpisy zieją takim jadem, że od dawna ich nie czytam). Ja Pamiętam nastrój tamtych dni – siedziałam razem z kolegami ze studiów w mieszkaniu jednego z nich i mieliśmy włączone w każdym pokoju co innego – dwa radia – Trójke i Program 1 PR oraz w drugim pokoju TVP1, żeby w razie czego niczego nie pominąć. Do dzisiaj pamiętam ulgę jaką odczuliśmy, jak okazało się, że po tej słunnej nocy teczek rząd premiera Olszewskiego odchodzi w niebyt. To był makabryczny rzą. Pamiętam, jak nagraliśmy sobie jedno z przemówień Pana Premiera, aby zrozumieć, a przynajmniej spróbować zrozumieć, co on do nas, podobno społeczeństwa, mówi. Przepraszam za kolokwializm, ale za cholerę nam to zrozumienie nie wyszło. Pan Premier miał wyjątkowy dar wręcz ględzenia okropnie długo bez żadnej konkretnej treści do przekazania. Jedyne, co dało się z jego wywodów wywnioskować, to wieczna krzywda kładących mu kłody pod nogi i nie do końca było wiadomo na jakie drogi kładziono te kłody, bo swoich zamiarów nie był już w stanie skonkretyzować. A na sam deser te teczki. Ja nie jestem fakną Wiesława Chrzanowskiego, w szczególności jego NSZ-etowskiej historii. To nie jest część polskiego podziemia, która według mnie napawa chlubą, ale oskażenia, które wtedy pod jego adresem padły wprost mnie powaliły. A to co się dzisiaj dzieje? To jest według mnie żenada. Nieudolna próba znależienia usprawiedliwienia dla dzisiejszych swoich poczynań. Miłościwie panujący nam Panowie K sami się tym ośmieszają. Jakby mi brzmiały trochę Dziady – „Ach zemsta, zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem i choćby mimo Boga”. Przerabiamy już właśnie tę część mimo Boga. I naszemu niby katolickiemu i bogobojnemu społeczeństwo w co najmniej 30% bardzo się to podoba. Dokopać tym, co się im udało. Może i nam nie będzie lepiej od tego, ale im może będzie równie źle, co nam. Jakie to swojskie i optymistyczne. A jakie małe……………
    A na koniec – zgadzam się z wpisem, który mówi, że po przeczytaniu ostatniego wywiadu Pana Tuska dla GW wszystko mu opadło i mózg się filcuje. Jak Boga kocham, jak SLD nie będzie startować razem z Demokratami, to poraz pierwszy w życiu zagłosuję na SLD tak we wprost. Chociażby po to, żeby zagłosować przeciw PiS i PO. Ostatnio mój kolega powiedział bardzo znaczące słowa – za komuchów było nie najlepiej i no i kradli, ale ja się przynajmniej nie czułem zagrożony jako wróg do zlikwidowania w drodze politycznego spektaklu vide poczynania z lekarzami. Dzisiaj jest u władzy PiS i nadal kradną, tylko tę funkcję przejęła Samoobrona, chociaż bojownicy o uczciwość w gospodarce wysłani do niej z ramienia PiS w Spółkach Skarbu Pańtwa wcale lepiej sobie nie poczynaja niż poprzednicy), a dodatkowo wszyscy przeciwnicy władzy mają się czuć zagrożeni, że w każdej chwili mogą być kolejnym mięsem armatnim w politycznej wojnie, domniemanie niewinnośco przestało obowiązywać, więc on woli juz poprzedni układ swoja wolnośc i niech kradną – podbno sprawiedliwość nie rychliwa ale w końcu sprawiedliwa niż i kradną i zabieraja jak chcą wolność, poczucie godności oraz na bank moga ci zapewnić śmierć cywilną i zawodową. On na sprawiedliwośc może poczekać, a na wolność nie ma ochoty poraz kolejny czekać nie wiadomo ile lat. Mój kolega ma obecnie krótko po 50-tce, więc czasy komuny nie są mu obce. Ma również Solidarnościowe epizody w swoim życiorysie, ale sam mówi o tym, że są to epizody, bo żadnym bojownikiem z pierwszego frontu walki nie był. Zapędów kombatanckich też nie ma. Chciał wolnej Polski. Ma ją. Przynajmniej do niedawna tak mu się wydawało. Ostatnio ma co raz więcej wątpliwości. Ja też. Przypadek Doktora Orlicza jest skandaliczny i przerażający. Kto w tym CBA pracuje. Kto je kontroluje. Kto wymyśla schematy i procedury ich postępowania, bo oni muszą skądś czerpać swoja pewność i poczucie bezkarności. Po ostatnich „osiągnięciach” tej instytucji mam tylko jeden dla niej wniosek – zlikwidować. Policja ma ścigać przestępców, a nie terrozywoać obywateli, nawet w imię najszczytniejszych celów!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam.

  28. O beznadziejnosci PO swiadczy wiele faktów. Nie zaintersowanli sie rocznica powstania wspólnoty europejskij, a teraz przespali najwiekszy polski suces po konstytucji z 1921 r.tj. rocznicę wyborów. Zadnej imprezy, manify, zlotu, podnieconych tłumów, walki na ulicach z MO. Nic. Tylko spokojna msza, obiadek i drzemka. Tak.Tak. Ale to są faceci z Krakowa, gdanska , Wrocławia, a wiec z zapyziałej prowincji i nic z wyobraźnia i otwartościa na swiat nie maja wspólnego. Dlatego dwóch chłopaków z „ziolibozia” z ich „nocną zmianą”objezdża Tusków i Rokitów jak chce. Uczyc sie, kurcze, od warszawiaków, uczyć!! Szkoda gadać, jedyna nadzieja w Kwasniewskim..Pani HGW ciagle milczy i nic nie robi w Warszawie. Czyzby mieli rację ci, którzy mówia, że ma 2 lewe rece. Im predzej ten polski grajdól ktos kupi tym szybciej ludziom bedzie lepiej.
    pozdrawiam

  29. Pani Redaktor,

    Obserwujac chcac niechcac ” polityke historyczna ” uprawiana przez braci Kaczynskich nie zdziwilem sie obchodami upadku rzadu Olszewskiego.Otoz mamy pierwszy prawdziwie „niepodleglosciowy”rzad ,obalony przez wstretnych komuchow i roznych ,wiadomo z jakich srodowisk wywodzacych sie liberalow ,agentow oraz niby -Polakow.Pozniej nastepuje dluga ,czarna noc niegodziwych rzadow czyhajacych na niepodlegosc ,suwerennosc naszej Ojczyzny ,na tradycyjne wartosci katolickie itp. itp.
    Brzask poranka i nadzieje na oczyszczenie przyniesli dopiero dwaj Bracia,ktorzy po piekle swojej kilkunastoletniej martyrologii ciagle krysztalowi i Ojczyzne milujacy prawdziwie -zabrali sie do oczyszczania tej stajnii Augiasza.
    Historii mozna uczyc prosto i zrozumiale -po coz w szkolach Gombrowicze ,Kafki i inni podejrzani ?
    Schemat :Niepodleglosciowy i prawicowy rzad Olszweskiego -dlugo ,dlugo nic i teraz PIS !
    Tam ZOMO -tu MY !
    Takich historyjek obrazkowych mozna przytoczyc wiecej .Smieszne ?
    Nie ,moim zdaniem smutne poniewaz 25-30 % ludzi ,jak sie okazuje w sondazach ( no i w wyborach niestety) tylko taka „obrazkowa”wersje historii jest w stanie zrozumiec i zaakceptowac.
    Jeszcze jeden przyczynek do owej historii ostatnich 15 lat .Uslyszale otoz tvn24 fragment przemowienia A.Macierwicza na konferencji w Sejmie ,w ktorym mowil on (przepraszam -dokladnie nie jestem w stanie zacytowac)
    ze nie byloby dzisiaj wolnosci bez gigantycznej pracy ojca Rydzyka i stworzonych przez niego mediow: Radia Maryja ,Telewizji Trwam i Nowego Dziennika !.
    Juz nie mowi pan Macierewicz o roli jaka odegral Kosciol ale o ojcu T.Rydzyku !
    Jestesmy w swiecie paranoi ,cale szczescie ,ze niewielu Polakow to celebrowanie wlasnych krzywd ,upokorzen i porazek przez frustratow typu Macierewicz naprawde zajmuje .

    I jeszcze na moment chcialbym odniesc sie do wpisu Lutka na temat ministra Ziobro ,a raczej oceny jego slynnej wypowiedzi dokonanej przez Lecha Kaczynskiego.
    Osobiscie sadze,ze pierwsza ,nazwijmy ja „historyczna ” krytyczna wypowiedz na temat Z.Ziobry to nie tylko pokazanie mu miejsca w szeregu ale poczatek umniejszania dokonan pana ministra ,ktory osmielil sie byc duzo bardziej popularny niz obaj bracia Kaczynscy razem wzieci .Do tego ma ponoc ambicje prezydenckie.Uczen zdaje sie przerosl mistrza (tak nawiasem mowiac tez posluguje sie jezykiem „obrazkowym”-tu niszczarka ,tam doktor morderca itd.itd.)
    Ciekaw jestem zdania Pani Redaktor oraz blogowiczow .Osobiscie stawiam na to ,ze za jakis czas dla Z.Ziobro znajdzie sie inne stanowisko ,przydajace mniej popularnosci niz bycie ministrem sprawiedliwosci.Mysle ,ze przy nadarzajacej sie okazji PIS „rzuci Z.Zobro na inny odpowiedzialny odcinek”.Juz nastepnego dnia po ogloszeniu wynikow tak korzystnego dla Z.Ziobry sondazu J.Brudzinski uprzejmy byl oswiadczyc ,ze zaslugi Ziobry to wlasciwoe zaslugi Jaroslawa Kaczynskiego,ktory mlodego czlowieka postawil na tym stanowisku .Kogo mozna „postaw?c” mozna tez „odstawic ” vide casus Marcinkiewicz.
    Pozdrawiam,
    Leszek

  30. Nie wiem czy ruszą Ziobrę, jego popularność wśród ludzi o słabej kondycji finansowej jest nieprzemijająca. Sam byłem zdumiony, gdy w dyskusjach padało narzekania na lekarzy i ich strajki, a pochwały dla człowieka zwanego zerem za ich ściganie. Z drugiej strony co mają mówić ludzie zarabiający 800 zł gdy operacja na którą czekają 1,5 roku (tu konkretnie chodziło o operację okulistyczną) nie dochodzi do skutku na skutek strajku, gdy z tych ośmiuset złotych muszą (przynajmniej w ich mniemaniu) opłacić łapówki dla lekarzy (w ich mniemaniu ci co nie biorą to słabeusze i nieuki – i tak koło się zamyka)? Zdaję sobie sprawę, że to uproszczenia i przerysowania, ale mechanizm popularności człowieka zwanego zerem i w ogóle tego rządu chyba takie właśnie ma korzenie. Ponieważ ludzi ciężko wiążących koniec z końcem jest chyba jednak w Polsce ciągle za dużo to podejrzewam, że ta władza z własną martyrologią wyłożoną w przemówieniu Maciarewicza, przetrwa co najmniej jeszcze jedną kadencję, a może i dwie. Jak kiedyś już napisałem sądzę, że dopiero gdy nadejdzie czas dekoniunktury i dołek cyklu makroekonomicznego ludzie zorientowawszy się, że mają jeszcze mniej niż mieli mogą to zmienić. Na razie niebiosa sprzyjają rządowi.
    To co wydaje się kompromitujące i dyskwalifikujące rządzących, w taki sposób odbierają tylko ludzie przejawiający pewien (chyba wyższy niż przeciętny) poziom kultury, a inni jeżeli nawet widzą w tym coś nieeleganckiego to podejrzewają, że nie mają pełnej informacji zatajonej i przekręconej przez UKŁAD.
    Przepraszam za zbyt długie przynudzanie. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo siły i wytrwałości potrzebnej do przetrwania tego czasu żenady i zamętu, bo potrwa on jeszcze, potrwa.

  31. Tja, po poście Wodnika rzeczywiście nie zostaje nic do dodania.

    Jak nam się cudownie oczyszcza (przeczyszcza?) w IV RP świadczy wzruszające w swej szczerości wyznanie pana Leppera na pytanie o powód nieobecności w sądzie: „Nie chciało mi się, to nie byłem”.

    Mułła Roman G. w kolejnej rozpaczliwej próbie ratowania swych notowań zapowiada kres szkolnictwa koedukacyjnego. Co dalej? Pani Janinie i Blogowiczkom radziłbym sprawić sobie czador lub burkę. Później mogą być problemy z podażą.

  32. Karmią nas trupami sprokurowanymi wg własnego wyobrażenia. Głupie TVN24 zaprasza do komentowania A.Gwiazdę, o którym wiadomo, że utracił, niestety, zdolność widzenia i oceny zdarzeń. On posiada prawdę objawioną a cała reszta siedzi cicho.
    Mamy, niestety, coraz więcej przejawów demokracji autorytarnej i jeśli coś nie zatrzyma tego pędu ku zatraceniu – będzie straszno. A straszno już mi się zrobiło jak wczoraj w migawce z wypowiedzią L.Kaczyńskiego bawiącego w Watykanie usłyszałem, w kontekście czy rozmawiał o beatyfikacji JP II, że to nie wypada prowadzić z papieżem takiej rozmowy „nawet prezydentowi państwa katolickiego……”. No i co. Najpierw oficjalnie zabierają nam naszą III RP chociaż nie wiem na jakiej podstawie i w oparciu o co, a teraz robią z nas katolicki kraj. To po jakiego diabła ja się w tę działalność anty wdawałem i została mi „dziura” w życiorysie zawodowym? Ale i tak pamiętajmy, że 4 czerwca 1989 roku stanowił datę graniczną. Kaczyści zejdą ze sceny politycznej a pamięć o 4.VI.’89 zostanie bo to było piękne, budujące.

  33. Premier Kaczyński dekorując swoje skronie „dokonaniami” premiera Olszewskiego, być może zamierzył – z marketingowego punktu widzenia – pozyskać dodatkowy elektorat, oraz umocnić istniejący „żelazny”, licząc na współczujące serca rodaków dla Jana Olszewskiego, prezentowanego teraz jako ofiarę osób uznawanych przez ten elektorat za prześladowców PiS.

    Niewiele osób pamięta jeszcze – jak Pani Redaktor – wydarzenia sprzed 15 lat i łatwo wobec nich historią jak i nimi samymi manipulować. A Olszewski?, też zapomniał?, czy uznał że za wybielenie tamtej „wpadki” może dać się potraktować J.Kaczyńskiemu instrumentalnie?

    Nie wierzę, że Jan Olszewski nie pamięta słów Jarosława Kaczyńskiego z czerwca 1992 r. Może chciał się np uwolnić od goryczy tamtych dni, dowartościować, więc przyzwolił na manipulację również jego osobą? Moim zdaniem niesłusznie, gdyż obecna sytuacja nie musi obyć się bez czkawki.

  34. Próba przesłonięcia 4 czerwca 89 rocznicą upadku rządu premiera Olszewskiego nie powiedzie się na dłuższą metę. Być może „ciemny lud to kupi” ale to te okropne elity piszą historię (bo umieją pisać).

    Te rządy skazane są na ciągłą eskalację napięcia w celu „odzyskiwania” kolejnych obszarów władzy i zastraszania opozycji. Będziemy więc świadkami coraz to nowych przedstawień aparatu represji i wystąpień coraz bardziej ekscentrycznych postaci obrażających inteligencję i dobry smak przeciętnego człowieka.

    Znajomy wykładowca twierdzi, że oglądanie telewizji przypomina mu „Tytusa, Romka i Atomka” i jest nawet zabawne.
    Jedynie tym, którzy wpadną w łapy CBA i coraz bardziej brutalnej i bezczelnej prokuratury nie jest do śmiechu.

    Myślę, że prawica drogo zapłaci za to, co teraz robi. Piszę to z żalem bo nie wierzyłem, że kiedykolwiek pójdę głosować na A. Kwaśniewskiego.

  35. O co kruszyć kopie? W jednym z lepszych tygodników przeczytać można dziesiaj wywiad ze sławnym polskim socjologiem Profesorem Czaplińskim. Według niego rządy formacji Kaczyńskich będą trwać w nieskończoność, gdyż wpisani oni sa w mentalność polaków. Społeczeństwo takich potrzebuje, więc wszelkie wysiłki i próżne gadanie zda się na nic. Na tematy podobne wypowiadają się w 20 numerze gazety tygodnika nie wymienianej z nazwy Panowie B. Łagowski i J.Widacki. Jak zwykle przemilaczani przez wolne media. A ta gazeta to NIE Pana Urbana, jedna z najlepszych w dzisiejszej wolnej polsce.

  36. Szanowna Pani Janino!

    Trochę odbiegam od tematu, ale mam do Pani pytanie,wiem,że nie jest mozliwa krótka odpowiedź,ale z dużym zainteresowaniem poznałbym Pani zdanie może kiedyś w artykule w Polityce,może krótki konspekt na blogu,a chodzi o fenomen Adama Michnika – dlaczego jest tak znienawidzony,dlaczego tyle osób poczynając od Braci Mniejszych po kolejne niższe stopnie ludzkiej ułomności,po takie ekstrementy jak Ziemkiewicz i kilka kreatur wałęsających się również po niniejszym blogu,nienawidzi,żywi się i istnieje tylko dzieki Adamowi Michnikowi. Co jest tego powodem.Nie jest politykiem,nie jest dziennikarzem,odmówił finansowych udziałow w gazecie, pozostaje prawie na uboczu dnia codziennego od kilku lat a wzbudza taką zawiść,nienawiść,zazdrość.Co jest tym fenomenem!!!!

  37. TW vel OŹI, godz. 15.37

    Prawdą chyba jest to, że w miarę trwania strajku coraz więcej ludzi buntuje sie przeciw niemu. Prawda też jest i to, że najbardziej cierpią w wyniku tej sytuacji zarabiajacy najmniej. Nie mam pewnosci czy narzędzie użyte przez strajkujacych nie powinno ulec zmianie, nie zaprzestajac przy tym walki o pieniadze. Ja sama nie jestem w stanie wymysleć jakie mogłoby być to narzędzie-hasło, ale od tego zwiazki zawodowe mogłyby zatrudnić specjalistów psuchologów, pedagogów społecznych i socjologów. których w Polsce trochę jest. Zresztą upór rządu przed podwyżkami wynika właśnie z tego by taka negatywną reakcje społeczną wywołać.
    Trzeba uznać, że jedynym politycznym przesięwzięciem, który się koalcji sprawdza jest manipulacja nastrojami społecznymi. W tym są naprawde dobrzy. Oczywiście jest to bardzo dla nas niebezpieczne, ale każda manipulacja ma swój koniec, tyle, ze nie wiadomo kiedy. Warto też pamiętać, że przemanipulowanie tez dla manipulatora może być katastrofalne. PiS gra na rozsypanie się sojuszy społecznych aby nie dopuscic do masowego głosowania (powyżej 50% wyborców). Narazie podział jest fifty fifty, Uruchomienie chodźby dodatkowych 20 % jest dla obecnej władzy groźne. To na co możemy obecnie liczyć, my „bezpańska” grupa wyborców nie majacy na kogo głosować, to wstyd za głupoty obecnej władzy i wściekłość za stracony czas, co może w rezultacie skłonić niegłosujacych do pójścia do urn. Pewne nadzieje wiązałabym tez z indywidualne złe wizerunki ludzi PiS. Ich nieumiejetność prowadzenia dyskusji, miałkość intelektualna a także lejąca sie z nich agresja i arogancja szczęśliwie niszczy sympatię do tej formacji. Może jednak uda się wyeliminować MNP Braci.
    To o co warto byłoby walczyc, to wymagać od partii startujacych do wyborów organizowania spotkań z wyborcami, indywidualnych i zbiorowych i prowadzenie swego rodzaju antypropagandy w stosunku do niewłasciwych kandydatów. Ideałem byłoby gdyby każdy wyborca choc raz zetknęli się z kandydatami w jego okręgu.

  38. Ja bym tylko chciala dodac, ze Jan Olszewski kiedy byl premierem, trzymal sie swojego zyciowego adwokackiego obyczaju, ze szanujacy sie czlowiek nie wstaje z lozka przed dziesiata rano. Zjawial sie w URMie kolo poludnia, lekko jeszcze rozmamlany i zaspany.

    Nic dziwnego, ze i jego rzad byl taki, jak Pani opisuje: tak samo rozmamlany i zaspany.

  39. Naczelna Izba Lekarska
    chce otworzyć swoisty telefon zaufania z poradami prawnymi dla lekarzy nękanych przez policję , CBA i inne tego typu opresyjne faszystowskie organizacje. I to jest bardzo dobry pomysł. Wszystkie organizacje branżowe powinny mieć takie telefony z poradami. Np PZPN – aż się dziwię, że Listkiewicz czegoś takiego nie wymyslił.

    ciekawe ile dzieci w depresji popełniło samobójstwo, bo roddzice nie poszli z nimi do psychologa. Bandycka policja w Polsce aresztowała autorytet psychologiczny pierwszej wody niejakiego Samsona. Pamiętam ten szloch kumpli Samsona (zdaje się że z Czapińskim na czele – o ile dobrze pamiętam). Czy ktoś jeszcze pamięta ten żenujący spektakl na konferencji prasowej? Bandziory z policji i sądu zamkneli Samsona, zamiast go wypuścić. No faszyzm po prostu.
    I jeszcze dyrygent, ileż dzieci nie nauczy się pieknie spiewać, bo faszyści z policji nie pozwolili zabawiać się z nieletnimi chłopcami świetnemu dyrygentowi. Pamiętam, te żenujące pochody z kwiatami…
    I jeszcze arcybiskup – temu udało się uniknać kryminału. A ileuż ludzi pójdzie do piekła, boi ich pan arcybiskup nie wyspowiada? Faszyści zalęgli się nawet w Watykanie. Pamiętam te żenujące głosy poparcia dla arcybiskupa molestanta.

    z niecierpliwością czekam na proces doktora G. I chętnie powspominam wtedy dzisiejszych obrońców korupcji.

    Hubert H. doktor G. Tinki Winki – ikony lewicy III RP.

    pozdrawiam
    Bernard

  40. A wracając do „Manewrów czerwcowych”. – dobre słowo o końcu PRLu.

    Jakoś ciśnienie mi skoczyło w ostatnich wpisach, więc teraz mam nadzieje spokojniej.

    Oczywiście był to pewnie manewr z odwróceniem uwagi, chociaż dzisiaj już nikt tak bardzo nie wspomina 4 czerwca 89 roku. A powiem że szkoda, bo coby nie powiedzieć o tym co było i wczesniej i później, podwójnym dnie itd. był to jednak szalenie ważny moment w polskiej „reglamentowanej” rewolucji.

    Ale jest coś co przykrywa ów 4 czerwca dzisiaj i przykryło wówczas bardziej niz uroczystości w Sejmie. To wydarzenia w Chinach na Placu Niebiańskiego Spokoju. Nawet wówczas, gdy wydawało się, że oczy całego świata będą skierowane na polskie reglamentowane wybory, dramatyczne wydarzenia w Chinach przykuły uwagę świata i przesłoniły polskie wybory.

    Zresztą tamte wydarzenia miały jakiś wpływ też na atmosferę w Polsce, oprócz potępienia dla władz chińskich było też swoiste poczucie ulgi, że u nas jednak jest inaczej. I na 4 czerwca trzeba patrzeć w kontekście tych dwóch wydarzeń.

    pozdrawiam
    Bernard

  41. Sz.P. Janino
    Bardzo zaintrygowało mnie to co Pani napisała o naszym społeczeństwie. Napisała Pani iż objawem tego że nasze społeczeństwo jest coraz bardziej wyedukowane jest rosnące poparcie dla UE. Rozumiem że jest to pochwała dla ministerstwa edukacji. Idąc jednak dalej tym tokiem rozumowania możemy śmiało stwierdzić że społeczeństwa Zachodniej Europy przechodzą proces odwrotny, czyli w skrócie głupieją, gdyż od około 5 lat obserwujemy w krajach takich jak Francja, Wielka Brytania, Włochy, Holandia stały spadek euforii i poparcia dla UE ( co jest w naszym kraju skutecznie przemilczane). Wnisek niebywały, wręcz szokujący; Pani Janina Paradowska właśnie stwierdziła że społeczeństwo rządzone przez narodową prawice mądrzeje a społeczności rządzone wiele lat przez nowoczesne socjaldemokracje europejskie głupieją. A ja myślałem że tylko politycy mogą mnie jeszcze czymś zaskoczyć w naszym kraju. Pozdrawiam bardzo interesującu Blog.

  42. ” Co robić?”.
    Już ktoś o to pytał. Teraz pytanie wraca i wcale nie jest retoryczne. Dwa lata rządów Braci pokazało, że jeśli pójdzie tak dalej, a na to się zanosi to przez następnych kilkanaście a może kilkadziesiąt lat to oni będą rządzić. Mimo sprzeciwu inteligencji, części elit politycznych i pożal się Boże- opozycji.
    Przez dwa lata potrafili opanować wszystko co jest przydatne do utrzymania władzy- co potrafią przez nastepne dwa? A co będzie potem?. To jest przeciwnik/ chyba można tak to nazwać/ niezwykle grozny i pojedyncze deklaracje o bardziej lub mniej chetnym glosowaniu na Kwasniewskiego nie maja zadnego znaczenia. Tu trzeba bedzie duzo, duzo glosow i stad pytanie- co robic aby byly?.
    /przepraszam- przestal dzialac prawy alt/

  43. Z całego rządu Olszewskiego na szczególną uwagę zasługuje jego rzecznik prasowy. Z ktoś z Blogowiczów pamięta jeszcze Marcina Gugulskiego?
    Moim zdaniem był to najśmieszniejszy rzecznik prasowy po 1989 roku.
    Tak się jakoś dziwnie składało, że nigdy nie miał nic do powiedzenia 🙂
    Ciekawe co ten człowiek teraz robi…

    pozdrawiam

  44. Bernardzie !
    Ile Polek i Polaków musi umrzeć ,nie doczekawszy przeszczepów,aby obudziło się Twoje sumienie ?
    Skoro nawet L.K. uznał ,że zerozeroZiobro przesadził , to Ty ,jako zwykły PiS-owski propagandzista , możesz już bez obawy kopać zerozeroZiobro.
    Stefanie !]
    Sprawa jest bardzo prosta ! Michnik na serio walczył z komuną.I to od młodzieńczych lat.Nie każdy miał 40 lat temu odwagę otwarcie przeciwstawić się komunie.Zaliczył tyle więzień,że mógłby obdzielić wielu innych.A jego krytycy z reguły chcieli oddać życie w walce z komuną,ale im zdrowie na to nie pozwoliło(cytat z „07 zgłoś się „).I tego nigdy mu nie wybaczą.Dodaj do tego zwykły polski antysemityzm i odpowiedż masz prawie kompletną.

  45. Bernardzie !
    Główny zarzut przeciwko doktorowi G.dotyczy ZABÓJSTWA.I to ten zarzut plus sposób aresztowania doktora G.plus konferencja zerozeroZiobry i Kamińskiego spowodował , że tyle Polek i Polaków zmarło nie doczekawszy przeszczepów.Czy Twoje sumienie obudzi się ?

  46. Po przeczytaniu Pani wpisu i wysluchaniu rozmowy z J.Szczepkowska postanowilem wtracic swoje trzy grosze.
    Otoz niezbyt wysoka frekwencja wyborcza swiadczyla o tym ze dla sporej czesci polakow wybory 4 czerwca 1989 roku nie byly przelomowym wydarzeniem i reakcja na wynik dla tego nie byla euforyczna. W moim odczuciu konca komunie zyczono , ale nie bardzo w ten koniec wierzono. Ze wybory staly sie przelom uswiadomiono sobie dopiero po opublikowaniu przez Michnika hasla ” wasz prezydent nasz premier „. I to byl kamyk ktory poryszyl lawine. Uswiadomilo to opini publicznej ze wybory umozliwily powstanie roznych opcji , czy moze inaczej , roznych konfiguracji politycznych. Elity opozycyjne i rzadowe juz dawno mialy tego swiadomosc , natomiast spoleczenstwo w swojej masie nie , i bez szemrania akceptowalo Kiszczaka jako potencjalnego premiera. Przaznam sie ze ja rowniez do tej grupy nalezalem.
    Kiedys , na forum pani blogu , w porywie chwili podzielilem sie spostrzezeniem ze w 89 roku spora czesc polakow nie potrafila sobie wyobrazic co bedzie po” upadku komuny „. Wyobraznia podsuwala jedyny pomysl ” zeby bylo tak jak przed wojna”. Ujelem sformulowania w cudzyslow poniewaz sa to autentyczne cytaty slow ktore slyszalem wowczas niemal na codzien . Padly z ust ludzi ktorych nadal lubie i szanuje ,a ktorych teraz mozna spokojnie zaliczyc do grupy MOCHEROWYCH. Przed 18-tu laty byli to wsporej czesci ludzie mlodzi lub w srednim wieku i to jak bylo przed wojna znali tylko z opowiesci dziadkow lub rodzicow . Byly to wspomnienia piekne a opowiesci podsycaly tesknote do lepszych czasow.
    A przeciez po upadku komuny mialy nastac lepsze czasy.

    Osobiscie przezylem euforie osob z mojego otoczenia ktore w poniedzialek po wyborach przypiely znaczek Solidarnosci i rzucily sie do robienia interesow. Spolki zoo. ,umowy o dzielo , zlecenia na wykonane robot itp. zalatwiane poprzez kumpli u kumpli wraz z kumplami itd. ktorych loczylo jedno. A byl to przypiety znaczek S. Na patanie czy to jest uczciwe odpowiedz brzmiala ” Stary kto bedzie pytal , przeciez wygralismy”.
    Przez moje rece przechodzily kosztorysy i wyplaty zarobkow. Co kilka dni korygowane byly o nieznany mi wczesniej parametr. Tak wygladala codziennosc i przyznam ze nikt nie rozgladal sie za szampanem , ktorego pewnie moza bylo jedynie kupic w Warszawie i tylko po znajomosci.

    optymista 14:45

    jezeli Krakow , Gdansk czy Wroclaw jest dla ciebie prowincja to zechciej mi wyjasnic dlaczego Warszawa musi byc traktowana jako matropolia. Zapatrzanie warszawiakow w koniec swojego nosa jest patologiczne i nie jest to nic nowego . Osobiscie uwazam ze przeklenstwem tego kraju jest to, ze wszystko co tylko mozliwe koncentrowane jest w Warszawie.

    Gdyby Putin i Schröder zaplanowal poprowadzenie rurociagu polnocnego przez Warszawe bylo by wszystko ok. bo dzieki temu powstaly by nastapne koryta i zloby.

  47. Szanowna Pani Janino,
    Chcialbym dodac pare slow nie na temat, otoz zdumiala mnie wypowiedz wicepremiera Lepera, ze nie stawil sie w sadzie bo mu sie „nie chcialo”. Wlasciwie to zdumiala mnie nie sama wypowiedz ale fakt, ze sady w Polsce jakos nie maja „sily” aby zmusic oskarzonych do stawienia sie na rozprawie. Przpomniala mi sie przy tej okazji sprawa Michael’a Jacksona (piosenkarza), gdy probowal on nie przyjsc na rozprawe, usprawiedliwiajac sie, poprzez swoich prawnikow, ze jest chory. W odpowiedzi sedzia zagrozil ze jezeli nie stawi sie w przeciagu chyba godziny, nakaze go aresztowac. „Biedny” Jackson przyjechal szybciutko w jeszcze w pijamie. Zdaje sobie sprawe, ze system prawny w USA jest inny, jak rowniez, ze waga oskarzen byla powazniejsza, ale chodzi mi o to ze sad nie pozwolil zagrac sobie na nosie. Wypowiedz Lepera jest dla mnie takim „graniem sadowi na nosie” przez co oslabia powage sadow jak rowniez powage wladzy ktora reprezentuje. W/g mnie, moze sie myle, jest to skrajnie nieodpowiedzialne stanowisko, ktore to w panstwie prawa bylo by podstawa do dymisji.
    Pozdrawiam z Kanady

  48. W pełni zgadzam się z przedmówcami, wskazującymi żałosne wysiłki Braci K&K do przesłonięcia daty 4 czerwca 1989 i roli Lecha Wałęsy. Żałosne bo w końcu bezowocne, a tylko pokazujące ich małostkowość i małość.
    Sprawa powitania Georga Busha jest niejednoznaczna w tym sensie, że Prezydenta USA powinien witać jednak aktualnie urzędujący Prezydent RP. Ale całkowite uniemożliwienie kontaktu z Wałęsą przypomina mi jak to w PRL znaczące osobistości z za granicy ( w tym przywódca Watykanu) albo miały duże kłopoty, albo nie mogły sie spotykać z prywatnym obywatelem Lechem Wałęsą. Takie małe deja vu.
    I tak samo po wywiadzie z Tuskiem chodzą mi po głowie dziwne myśli na kogo ja będę głosował w następnych wyborach. Przecież jego ekipa nie potrafi wykorzystać żadnej okazji jakie same pchają sie w ręce żeby punktować PiS.
    A za to Kwaśniewski robi to z dużym profesjonalizmem.
    Może się coś zmieni jeszcze do wyborów, chociaż nie bardzo w to wierzę. Myślę, że już dawno pora na zmiany w PO.
    Pozdrawiam

  49. Właśnie Henryk Wujec w TVN24 mówił to samo (o Placu Niebiańskiego Spokoju) :). A Parys zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz – że był to PIERWSZY rząd w Polsce od 1939 roku wyłoniony na skutek demokratycznych wyborów. Ciekawe 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  50. Hej ➡ Bernard!
    Czytałeś może ‚Kundlizm’ Melchiora Wańkowicza?
    Polecam.
    Przynosi ulgę.
    Krótkie.
    Dasz radę.
    Pozdrawiam
    Radecki

  51. Oglądnąwszy wczoraj w TVN24 Macierewicza z lodowatym błyskiem w oku opowiadającego swoją wersję historii Polski końca XX wieku mam już całkowitą pewność – TO jest chore, niedorzeczne, totalnie zaburzone mentalnie – zestaw, który w psychiatrii określa się mianem schozofrenii paranoidalnej. I takie czubki decydują o losach narodu! Plus ksiądz Rydzyk ze swoim imperium. Czy naprawdę nie zasługujemy na nieco lepszy los?

    PS.Podtrzymuję pytanie Stefana – czy w wolnej chwili mogłaby Pani Redaktor napisać coś o Adamie Michniku ze swojej perspektywy?
    Byłoby to niezwykle ciekawe – please 🙂

  52. „…ciekawe ile dzieci w depresji popełniło samobójstwo, bo rodzice nie poszli z nimi do psychologa”

    Jeżeli ktoś z jednej strony udziela na lewo i prawo pouczeń, domaga sie deklaracji o złożeniu oświadczeń lustracyjnych aby stac się godnym do dyskusji z Jego Niemomylnością Panem Bernardem, a równocześnie odwraca kota ogonem mając głęboko gdzieś podstawową zasadę domniemania niewinności ( i w dość cyniczny sposób robi sobie żarty z problemów wywołanych przez nieodpowiedzialnych jajcarzy z CBA) to aż sam się prosi.

    Słyszałem panie Bernardzie że dopuszcza się pan innych czynności seksualnych z odkurzaczem. Zanim napisze pan coś innego na forum proszę przestawić zaświadczenia od biegłego psychologa, zgłosić się też na policję. Proszę udowodnić przed sądem że to nieprawda .

    Bez tych zaświadczeń obecność pańska na tym blogu może budzić niesmak.
    PS – to szkoła pańskich idoli. Tinky-Winki nie dorastają do pięt- on budzi uśmiech na twarzach dzieci- pańscy pupile budzą tylko zażenowanie.
    PS 2 – co do G, to co Pan zrobi jak okaże się niewinny najwazniejszego oskarżenia- mordestwa- gdzie drwa rąbia wióry lecą ? Prawica jakoś zaczyna trącic Włodzimierzem L.

  53. Bernardzie!
    Ile odsiedział Samson? Co udowodniono Listkiewiczowi?
    Jak ukarano Peltza?
    Cytujac „prawo prawem . a sprawiedliwość ma być po naszej stronie”
    Każda opcja manipuluje prawem a raczej jego stosowaniem.
    I efekty widać.Otwórz lewe oczko będziesz widział stereoskopowo. Nikt nie ma monopolu na rację.

  54. Bernard zle pamieta. Janusz Czapinski jest psychologiem spolecznym, nie psychologiem ani psychoterapeuta, i nie zabieral glosu w sprawie aresztowania Andrzeja Samsona.

    Ale co szkodzi komus przywalic na slepo, co nie, Bernard?

  55. A co Pani sądzi o rewelacjach Wachowskiego w sprawie przygotowań do internowania Wałęsy 4 czerwca 1992?

  56. „Premier Olszewski zdawał się wierzyć, że wejdzie na sejmową trybunę i słowo (a zwykł przemawiać długo) stanie się ciałem. Nie stało się. Mała koalicja złożyła wniosek o wotum nieufności dla tego gabinetu, w którym nawet nie było wszystkich ministrów, a ważnymi resortami kierowali ?kierownicy? (takie to wówczas były funkcje), którzy zresztą też się zmieniali.”

    He, he, he. Przecież te braki w obsadzie (nie takie zresztą wielkie) wynikały właśnie z założonej z góry koncepcji poszerzenia rządu o inne podmioty.

    „Aby się ratować rzucono teczki, czyli nagle pojawiła się uchwała lustracyjna, choć rząd od początku zapowiadał przedstawienie stosownej ustawy – okazało się, że nawet projektu nie przygotował. Taki był sprawny!”

    Doprawdy? Proszę może w tej spawie uzgodnić zeznania z W. Kuczyńskim, bo on twierdzi, że taki projekt był w MSW i nawet chełpi się, że za jego pośrednictwem został dostarczony do GW, która go zresztą zdaje się wydrukowała.

    http://kuczyn.com/papers/sluzba/opowiesc_20051005.pdf

    „Tymi teczkami szantażowano poszczególne kluby. Najbardziej spektakularny był szantaż zastosowany wobec Konfederacji Polski Niepodległej – jeżeli nie poprzecie ujawnimy, że Leszek Moczulski był agentem. Po raz pierwszy wówczas sięgnięto po teczkowy szantaż, by utrzymać się u władzy.”

    O tak, to z pewnością bardzo wiarygodna informacja i niesłychanie logiczne oraz skuteczne postępowanie. Nie ma to jak ludziom do tej pory w zasadzie popierajacym rząd bez specjalnych obiekcji zagrozic ujawnieniem agenturalnej przeszlości szefa. Wtedy na pewno będą popierać rząd jeszcze bardziej. Widać było to poparcie na sławetnej nocnej naradzie Wałęsy z liderami frakcji, he he.

    „Nie utrzymano się. Macierewicz pomówił najważniejsze osoby w państwie: prezydenta, marszałka Sejmu, zresztą swego partyjnego kolegę Wiesława Chrzanowskiego, ministra spraw zagranicznych o agenturalność. Jeżeli nie była to gra na wywołanie kryzysu, być może obalenie Lecha Wałęsy i utrzymanie się u władzy, to wypada zadać pytanie: co to było?”

    To proste. W obliczu nieuchronnego odwołania rządu chciano załatwić ważna sprawę, sprawić żeby tego tematu nie dało się już zamilczeć.

  57. „Zresztą w tej drużynie byli obaj bracia Kaczyńscy. Chyba się tego nie wstydzą?”

    Ciekaw jestem Pani Janino, jak nasi ‚wielcy’ z tegoż faktu wytłumaczyliby się. Oj, bardzom jest ciekaw.

  58. Kiedyś uważałem Panią za wstrętnego, prawicowego agenta w „Polityce”. Potem mi się popsiło i nie wiedziałem. Może ma rację, może nie ma. Teraz też nie wiem. Postawić sobie ołtarzyk* Paradowskiej, czy może jeszcze trochę poczekać. A nuż palnie głupotę. Na razie można iść na zakłady.

    *puszka jest fajna, ale osobiście wolę Panią pośród komentujących.

  59. „Czy chodzi o to, by kluczową dla Polski datę przykryć, wykreślić, bo przecież nic nie mogło się zacząć przed PiS-em i jego protoplastą, jakim był podobno rząd Olszewskiego?”
    Utrafiła Pani w sedno, Pani Janino – Orwell w czystej postaci…

  60. Trudno sie nie zgodzic z ocena tamtych wydarzen,opisanych przez Pania.
    Rzad Olszewskiego i tak by upadl,tylko kilka dni pozniej,bo byl rzadem mniejszosciowym,Olszewski nie palil sie do koalicji z UD,za ktora byl dzis jasnie panujacy Jaroslaw Kaczynski.
    Atmosfera byla goraca w tamtych dniach i byc moze Parys z Maciarewiczem byli za rozwiazaniem silowym-dzis czas zeby to wyjasnic.
    Olszewski byl beznadziejnym premierem a rzad byl naszpikowany oszolomami.Dzisiaj okazuje sie ze byl to najlepszy rzad XX wieku,a Olszewskiego stawia sie na cokole,pewnie bedzie tam stal razem z Gwiazda.

  61. W pełni zgadzam się z tym co napisała „handzia55”.
    Nie rozumiem dlaczego przy okazji odwołania rządu J. Olszewskiego używa się słowa „obalenie”. Wczoraj do popołudniowej audycji „Zapraszamy do Trójki” zadzwonił lekko podirytowany słuchacz i przypomniał, że ten rząd został odwołany w oparciu o procedury demokratyczne (!). Jestem tego samego zdania. No, ale ta wersja zdecydowanie nie podoba się Jarosławowi K.
    Mnie trochę rozczarowała telewizja. I nie tylko publiczna. Gdy wieczorem „skakałem” po programach informacyjnych prawie wszędzie wspominano tzw. „noc teczek”. Można było odnieść wrażenie, że tego dnia stało się jakieś epokowe wydarzenie porównywalne np. do zamachu majowego. A przecież odwołano prawdopodobnie najgorszy rząd po 1989 r. Ale dzięki nagłośnieniu tego wydarzenia udało się „zakryć” rocznicę 4.06.1989. I chyba o to chodziło rządzącym. A trzeba pamiętać, że gdyby nie było „Okrągłego stołu”, a potem wyborów z 4 czerwca 89 nie byłoby rządu J. Olszewskiego.
    Pani Janino na koniec mam pytanie: od wczoraj (czyli od poniedziałku) rządzacy mówią o ewentualnych zmianach w ordynacji wyborczej do parlamentu. Czy należy rozumieć, że jesień tego roku upłynie nam na kłótniach o ordynację, a sprawy naprawdę ważne (np. reforma finansów publicznych) znowu pozostaną gdzieś na boku?

  62. Mój mąż twierdzi, że mam problem z pamięcią. Mianowicie pamiętam stanowczo za dużo i za dokładnie. Dlatego tak często trafia mnie szlag i niebezpiecznie skacze ciśnienie. W dodatku pólki, pełne przeżywajacych drugą młodość przyszłych prohibitów, ową pamięć odświeżają. Mąż pojechał do pracy z Orwellem. A pamiętacie „Określoną epokę” Barańczaka?

  63. No i słuchajcie, historia zatoczyła koło. Od razu skojarzył mi się Uroboros, wąż zjadający własny ogon, symbol nieskończoności, szczególnie historii. „Gazeta Polska i inni … postawili pikietę przed domem Prezydenta Wałęsy protestując przeciwko zamachowi stanu i tak będą protestować co rok tego dnia. Ja już nie mówię, że oni pod względem umysłowym są trzy kropeczki, bo wszystko to odbyło sie legalnie wśród partii sejmowych, ale najbardziej się cieszę z nieukrywanego śmiechu m.in. Jaruzelskiego. Ma kompana w nieszczęściu.
    A może tak postawić pikietę przed innym domem 25 września?

  64. Stefanie:
    Co do Michnika to widzę to tak — Michnik kierował przez lata dziennikiem, który nie unikał ideowości i politycznego zaangażowania. O kiedunku ideowości i zaangażowania można co prawda powiedzieć wiele dobrego — chyba to najlepsze co Polska wyniosła z demokratycznej tradycji; ale jednocześnie sam fakt tak wyrazistego zaangażowania pozostawiał u wielu uczucie pewnego odrzucenia — tego, że dziennik nie reprezentuje ich poglądów, więcej — czasami je zwalcza i bywa, że ostro.

    Na to nałożył się fakt pewnej wpływowości Gazety Wyborczej — ograniczonej do polskiej inteligencji jedynie, co nie dawało wielkiej siły politycznej, ale odbijało się na odbiorze społecznym — po prostu wypadało się zgadzać z GW. A to upokarzało myślących inaczej, zwłaszcza że konkurencja ideowa nie potrafiła zdobyć podobnej pozycji.

    To zaś budziło zawiść i złość — tym gorszą, że bezsilną.

  65. Szczerze przyznaję, że wczoraj zupełnie nie oglądałam wiadomości, anie komentarzy politycznych, bo nie jestem w stanie patrzeć na Antoniego M. a także innych gigantów tego dnia. Dwa dni temu u Kuczyńskiego wpisałam swój scenariusz obchodów tego dnia, który ma szanse stać się kolejnym świętem państwowym…
    http://kuczyn.com/2007/05/31/urodzili-potwora/#comment-25384
    Przeczytawszy wpis Torlina 08;44 stwierdziłam, że jednak niedoszacowałam. Wierzyć mi się nie chce w te pikiety, ale wiem, że Torlin jest poważnym człowiekiem, więc jednak!!!
    Czy jest lekarz na blogu???

  66. Pani redaktor,

    zmieniajac troche temat pod wplywem wczorajszej „Kropki nad i”….. Czy krytyka Ziobry zarowno przez prezydenta jak i jego wlasnego pomazanca – Janusza Kaczmarka, to jedynie strach przed jego notowaniami w sondazach czy tez wynik glebszej refleksji nad jego poczynianiami i rodzacej sie obawy przed uczynieniem z prokuratury czegos w rodzaju CzeKa (jesli jeszcze to nie nastapilo)?

    Za pierwszym przemawia dosc spory czas jaki uplynal miedzy wypowiedzia a komentarzem do niej, za drugim – wlaczenie sie w fale krytyki Janusza Kaczmarka, wypromowanego przez samego Ziobre, ktory jakby zaczal sie bac, ze policja zacznie byc kojarzona z na wpol legalnymi akcjami prokuratury i CBA.

    Co Pani na ten temat sadzi?

  67. topolówka
    http://www.latkowski.com/blog/komentarze/lista/id,844
    „W rozmowie ze mną profesor Janusz Czapiński poza kamerą powiedział, że tak naprawdę na konferencji znalazł się, bo zaciągnął go Tymochowicz. Ale nadal bronił Samsona.”

    To tyle o Czapińskim, a o Santorskim:
    „Jednak najbardziej cynicznym z uczestników tamtej konferencji wydaje się być Jacek Santorski, który u Bogdana Rymanowskiego w TVN24 wreszcie przeprasza za nią. W czasie niej łkając przepraszał poszkodowanego Andrzeja Samsona. Dzisiaj odcina się od Samsona. Dziękuje za to, że po raz pierwszy ma taką możliwość i chce z niej skorzystać. Jakby wcześniej nie mógł? Robi to zawodowo, przecież uczy komunikacji innych. ”

    Uwolnic Samsona! Pierwszą ofiarę faszyzmu wśród psychologów! Ileż dzieci popełniło samobójstwa bo Samson nie mógł im pomóc?

  68. Stefan 18.12. Dopytujesz o stosunek Kaczyńskich do Michnika i pragniesz usłyszeć czegoś mądrego od Pani Paradowskiej. Nie usłyszysz niestety.
    Michnik i oni wywodzą się z jednego worka, którego zawartością była tzw „opozycja demokratyczna”. Obecna nienawiść między nimi to walka o zawłaszczenie mitu bohaterstwa tej rzekomo demokratycznej opozycji. Jaka to miała być demokracja wszyscy widzą. To co ich łączy to nienawiść do wszystkiego co wywodzi się z dziedzictwa powojennych losów polaków, czyli tego co umownie nazywa sie obelżywie komuną. Oraz próby wypalenia z pamięci i wrzucenie w niebyt dwóch pokoleń rodaków, których los i data urodzenia umieściła w tym nieszczęsnym czasie. W szczegółach Kaczyńscy nawiązują do skrajnie katolicko prawicowych korzeni i zatartej już pamięci zabójstwa prezydenta Narutowicza przez ówczesnego PiSowca, niejakiego Niewiadomskiego, za którego duszę kościół odprawiał przez długi czas nabożeństwa dziękczynne. Michnik natomiast uznany przez wielu jako największy intelektualista dzisiejszej Europy chciał, ze swoja filozofią opanować rząd dusz polaków, nie gardząc przy tym czysto merkantylnymi intencjami. Stąd jego zamach na państwo poprzez sprowokowanie tzw. afery Rywina i wielkiej awantury politycznej. Skutki tej afery /bełkot dwóch podpitych facetów/ to pierwszy więzień polityczny w wolnej polsce, i niewinnie skazany Rywin oraz przejęcie na trawłe rządów przez popieraną przez kośćiół i jego agendy /Radio Maryja. Opus Dei/ skrajnie reakcyjną prawicę. Za to Kaczyńscy powinni mu być wdzięczni. Trzeba przy tym mieć na uwadze istotną rolę tajnych służb ze wschodu i z zachodu, które w budowie demokracji w Polsce odegrały znaczącą rolę.

  69. Z Bernarda czytam tylko „Bernard” i przechodzę dalej. Bernard żywi się wyłącznie Waszymi reakcjami, drodzy Blogowicze. Uschnie, kiedy przestaniecie reagować. Pozdrawiam.

  70. AKwz53 – 04.06., godz. 20:58.
    Ja się wtedy założyłam o skrzynkę zampana, że Kiszczak szans nie ma. Wygranej nie otrzymałam, bo niedowierzanie trwało jeszcze długo i zakład się unieważnił przez zapomnienie. Moje, ale i ten kto przegrał nigdy o nim nie wspomniał.

  71. Kanadol, ad vocem – 4.06.g. 21,30

    Nie tylko wobec Leppera Temida jest bezsilna (?).
    Pamiętam, w latach 90-tych nie sposób było ściągnąć do prokuratury Ojca Dyrektora. Chodziło o jakieś 200 tys. marek niemieckich, które bez zgody władz finansowych Ojciec Dyrektor wwiózł do Polski ( pamięć, choroba, już nie ta ), a które następnie „wyparowały” tzn. zostały jakoby skradzione. Prokuratorka, która próbowała Rydzyka „namówić ” do stawienia się na przesłuchanie straciła robotę. Czy wtedy Ministrem Sprawiedliwości nie była pani Suchocka ?
    Oj ta pamięć!

  72. Te same wydarzenia z innej strony:
    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070604/opinie_a_1.html

    Rafał Ziemkiewicz (również nieprzychylny samej legendzie) opisuje inaczej same przyczyny upadku rządu piętnując jednocześnie samego Olszewskiego za brak zdecydowania.

    Pozdrawiam,
    Jospin

  73. Bernard,

    tak się składa, że dyrygentowi udowodniono w procesie sądowym zarzucane mu czyny, czego skutkiem jest prawomocny wyrok i kara więzienia. Więc daruj sobie porównywanie tej sprawy do sprawy doktora G. ZZ się zagalopował („niefortunna wypowiedź” jak łaskawie dla ministra ujęła to Kataryna), a teraz cała „prawicowa” blogosfera ze skóry wychodzi, aby to „przykryć”.

    Naprawdę lepiej by było, gdyby twój idol ZZ okazywał temperament w łóżku wobec swojej kobiety. Problem w tym, że chyba nie ma komu …

  74. w niedziele siedziałem akurat na własnych poprawinach, ktos niefortunnie wlaczyl wczesniej telewizor ktory „w tle” nadawal uroczystości i „piekne przemowienia”
    moje dwie refleksje:
    – polacy jednak lubia przegranych, lubują sie w gloryfikacji klesk (jak to zreszta zaznaczyla Pani Janina), jak chcesz byc wielbiony trzeba sobei zorganizowac wspaniałą porazke, co zreszta wg mnei wyniosla Panó kaczynskich do wladzy bo wiecznie podkreslali tylko ze nam nei pozwolono, jechali na poczuciu krzywdy zekomo sobei wyrządzonej
    – wszystki te przemownienia brzmialy jak partyjne pogadanki, po prostu nuda i zenada.

    po wylaczeniu telewozora, wino zaczeło lepiej smakowac.

    Ja prosze bardzo wiekszosc komentujacych abie nie wdawale sie w niepotrzebne spory z Bernardem poniewaz jest to prawdopodobnie jakis lokalny politykier ktory trenuje swoje sztuczki na roznych forach.

    Proponuje wam abyscie w wolnej chwili przesledzili kilka jego dyskusji a zobaczycie jak sprytnei odkreca kota ogonem, zmienia watki tematu dyskusji, wykreca sie niewiedza – to tak jak nasi obecnie rządzacy, predzej umra anizeli przyznaja sie do bledu.

  75. Przeciek 10.57
    Myślę że masz częściowo rację, jezeli chodzi o odpowiedzialnośc Michnika za dojście do władzy „Potworów i Spółki”, ale zapominasz o tym jak im się przysłużył Hausner, okradając bezczelnie emerytów z waloryzacji, oraz Kwaśniewski i Miller, którzy całkowicie odeszli od lewicowego pogramu w działaniach rządu. Natomiast nie nalezy demonizować działania spisków Mossadu, CIA, KGB, Savaku, Deuxieme Bureau, Mi5, Abwehry, carskiej OCHRANY i HK Stelle.

  76. Droga Cargo! Pytasz, kto w tym CBA pracuje. Z pewnością znasz nazwisko szefa – Mariusz Kamiński. To nadpolicjant do specjalnych poruczeń, który w obecności ZZ w sposób emocjonalny, przed zakończeniem śledztwa, nazwał dr. G cynicznym łapownikiem, oceniając nie tylko jego czyny, ale także jego osobowość. Zupełnie bez zachowania nie tylko wymaganej od policjantów bezstronności ale nawet jej pozorów. Jaki szef, tacy subalterni. Dziennikarze wprawdzie to zauważyli, ale koncentrowali się głównie na równie niestosownych wypowiedziach ZZ. Pan Mariusz Kamiński przewija się w życiu politycznym Polski zawsze jako osoba działająca lub starająca się działać w sferze zawalczania przestępstw, tam gdzie łatwo komuś dokopać. Demonstruje nam twarz zawsze ponurą, zawziętą i nigdy nie uśmiechniętą. Sądzę, że psycholog obserwujący jego publiczne zachowania mógłby wiele o jego dziwnej osobowości powiedzieć.
    Nie jestem psychologiem Droga Cargo, ale będąc od Ciebie znacznie starszy, pamiętam czasy bardzo niesympatycznej działalności takich tow. mariuszków, dla których wzorem niedościgłym był Pawka Morozow. Było ich pełno wsządzie w ZWM, MO, UB, prokuraturze i we wszystkich urzędach. Również wyrazy ich twarzy były takie jak Mariusza K. Nigdy się nie usmiechali. Byli zawsze groźni dla otoczenia, nawet dla starych towarzyszy partyjnych i dla samych siebie wzajemnie, ponieważ ideologicznie uzasadnione donosicielstwo, było metodą ich działania a zasada stosowania każdych skutecznych środków, uświęconych celem, imperatywem operacyjnym. Może wielu było rzeczywiście skrajnie zideologizowanych (wszyscy głośno przyznawali się do umiłowania klasy robotniczej i komunizmu) ale sądzę, że większość była zwykłymi karierowiczami, którzy na drodze do kariery pokrywali braki w wykształceniu taką nikczemną działalnością. Obserwując działaność Mariusza K i młodych pisowców, w tym autorów ustawy lustracyjnej i posła PiS – adwokata, który tego bubla prawnego nieumiejetnie i niegodziwymi metodami bronił przed TK, odnoszę wrażenie, że urodzili się o dobrych 40 – 50 lat za późno. Już nie maja takiego pola do działania, ale mają nadzieję, że ich partia – PiS to pole im odtworzy pod przewrotną nazwą IV RP.
    Dura-lex’ie, to nie tylko „Ojciec” Dyrektor i inni prominentni funkcjonariusze KK w Polsce są objęci nieformalnym immunitetem. Zwykli księża również. Przed kilku laty syn mojego znajomego, stracił stanowisko w Policji drogowej w „nagrodę” za to, że sporządził bardzo porządną i wiarygodną dokumentację dochodzenie w sprawie kolizji samochodowej księżula, mocno pijanego, ze stacją benzynową, która bezczelnie zajechała mu drogę, nie respektując jego księżowskiego prawa pierwszeństwa przejazdu. O podobnych przypadkach i to z tragicznymi konsekwencjami donosiło juz kilkakrotnie NIE.
    PS. Wyraz ojciec w odniesieniu do p. Rydzyka ujmuję w cudzysłów, ponieważ uwazam, że posługiwanie się się pseudonimami: „ojciec” i „matka” przez panow i panie po ich wyrzeczeniu się rodzicielstwa przez złożenie przyrzeczenia zachowania celibatu lub ślubów „czystości” nie tylko za mylące ale również za niezbyt moralne.

  77. Stary obywatelu PRL 11:13 – to jest nas już dwoje! Pozdrawiam.

  78. haneczka 14:55 – myślę, że więcej, bo ja też stosuję tę metodę od dłużeszego czasu i o wiele przyjemniej mi sie od tego czasu bloguje w gościnie u Pani Janiny.
    Pozdrawiam

  79. YKW
    przypominam tylko te pochody z kwiatami do dyrygenta wszystkich oburzonych
    i te jęki na konferencji prasowej różnych logów (psycho i socjo) w obronie autorytetu Samsona. Dzisiaj Samson byłby na pierwszej stronie jako ofiara faszystów z PiS.
    i pamiętam porcia rozliczne dla arcybiskupa…

    Teraz wszyscy ze skorumpowanego lekarza robią autorytet III RP. Za jakiś czas będzie to równie żenujące wspomnienie. Przypominam, że próbował wydrzeć serce pacjentce dla której było przeznaczone, by dać je swojemu pacjentowi – biskupowi. Ale cóż, każdy ma takie ikony jakie chce. Hubert H, doktor G i Tinky Winky.

    pozdrawiam
    Bernard

  80. Kochani blogowicze – lekceważmy BERNARDA bowiem on jest z innej bajki i plącze się tutaj sprawdzając w praktyce naszą kulturę zachowania i słowa. Posłuchałem konferencji prasowej premiera mojego kraju i kolejny raz ogarnął mnie straszliwy smutek. Ten człowiek powiada, że on i jego kompania wiedzą najlepiej w jakim ustroju i w jakich warunkach chcemy żyć. Oni „nie sprawują władzy dla samej władzy” ale po to aby zapewnić nam godziwe warunki życia. Nie wspomnę już o innych błyskotliwych myślach związanych z traktatem europejskim. To, mocium panie, prawdziwy sarmata w towarzystwie przestępcy i homofoba, wysyłając na pierwszy rząd niedouczonego szeryfa, urządza nam życie. Nam się marzy demokracja liberalna, prawa człowieka, szacunek dla instytucji i zasad. Właśnie. Możemy sobie pomarzyć bo liczy się teraz to co przekażą „pasy transmisyjne” Braci, tj Semka, Wróbel, Lichocka, Ziemkiewicz i cała procesja innych miernot. My możemy przeklinać i płakać i chociaż tak nas wiele nikt naszymi płaczami nie przejmie się. Za widnokręgiem czeka dyktatura.

  81. –>Stary Obywatel PRL (11:13), Haneczka (14:55), Cargo (15:54): od pewnego czasu również stosuję tę metodę. Innym również polecam 🙂

    pozdrawiam

  82. Co Wy wszyscy tylko o tym Bernardzie? Kto nie chce niech nie czyta. Kto chce niech polemizuje.

    Mnie natomiast intryguje wpis cosk-a z 01:01 – do tego Gospodyni powinna się odnieść, bo cosk wskazał na pewne nieścisłości w tym co napisała.

    A ja uważam Panią Janinę za najlepszego dziennikarza politycznego w kraju (uch, wazelina spływa z monitora… ale ja naprawdę tak uważam 🙂 właśnie za rzetelne przygotowanie od strony faktograficznej jej analiz.

    I jeszcze małe pytanie na koniec – czy jest możliwe, żeby Gospodyni informowała na blogu (albo na Co słychać Pani Janino) o tym, czy pojawi się w niedzielnej Loży Prasowej na TVN 24?

  83. Bernardzie !
    Ile Polek i Polaków MUSI UMRZEĆ nie doczekawszy przeszczepów ,aby obudziło się Twoje sumienie ?
    Na wiecu Gazety Polskiej przed willą Wałęsy było kilkanaście osób.Gdyby dołączyli do nich Bracia,to zebraliby się wszyscy czytelnicy tego szmatławca.GP jest szmatławcem gdyż usiłowała majaczeniami doktora S. przykryć (tak jak Bernard i tak samo nieudolnie) umieranie ludzi , którzy nie doczekali przeszczepu.

  84. Bernard,

    twardyś. Powtarzam – nie ma związku pomiędzy sprawą dyrygenta (nazwiska nie pomną) i Samsona a oskarżeniem doktora G. o zabójstwo. Dwaj pierwsi zostali skazani a nikt ich sprawy nie wykorzystywał dla autokreacji, nie wysyłał ekipy filmowej na zatrzymanie i nie rezerwował prime time’u na melodramatyczną konferencję prasową.

    Nikt z G. nie robi ikony, nikt – zauważ – nie twierdzi, że zarzuty korupcyjne są niesłuszne, zasadne jest natomiast pytanie: gdzie są granice kreacji medialnej ZZ ? Bo nie da się nie zauważyć, że szybkością działania wykazuje się nasz pożal się Boże „szeryf” jedynie w przypadku lewicy (Czarzasty rzucony o glebę z zachęcającym „make my day” od antyterrorysty) czy też lekarzy, gdy w obliczu strajku trzeba było propagandowo ich powgniatać w ziemię. Zaskakująco łatwo ZZ zapomina o swoim temperamencie i swej ideowości, gdy sprawa dotyczy gwarantów trwania PiS u władzy, którymi są Lepper i Łyżwiński. Będziesz raczył przypomnieć reakcję ZZ na stwierdzenie kolegi z rządu „nie było mnie w sądzie, bo mi się nie chciało” ?

    A od Tinky Winky wara. Nie jest winą pluszaka, że w Polsce rządzą ludzie, których wypowiedzi nasuwają podejrzenia o głębokie frustracje seksualne.

  85. Gabisiek
    wygląda na to że Kaczyńscy jednak dobrze wiedzą jak rządzić Polakami. Poczytaj to: http://wiadomosci.onet.pl/1415824,2677,kioskart.html .

  86. Podejrzani

    Media mają dziwną tendencję do pokazywania OGROMNYCH nagłówków na pierwszych stronach w momencie aresztowania. Dowiadujemy się, co sądzi o sprawie prokurator, ale do wyjaśnienia zarzutów sprawy przez sąd jeszcze zazwyczaj bardzo daleka droga (to dotyczy w szczególności Polski). Powstaje zazwyczaj ruch obrony oskarżonego (szczególnie w przypadku, jeśli jest znany), który macha równie dramatycznie chorągwiami o zbytnim brutalizmie policji podczas aresztowania, o zbyt drakońskich środkach zapobiegawczych w postaci aresztów itp..
    W dalszej części następuje proces sądowy, zazwyczaj długi i nudny z medialnego punktu widzenia, oraz ogłoszenie wyroku, po którym ukazuje się malutki artykulik na którejś stronie gazety lub minutowy (a i to dużo) materiał w wiadomościach.
    Tak to właśnie w naszych mediach wygląda. Największy nacisk jest położony na samo aresztowanie a wyrok sądowy jest jedynie informacją rangi procentowego przedstawienia celności prognozy pogody. Ubolewam nad tym stanem, bo wygląda to jakby dziennikarzom bardziej opłacało się spekulować bazując na niepewnych przeciekach z prokuratury niż podjąć rzetelną analizę całego przewodu sądowego. Jednym z nielicznych wyjątków od tej reguły są felietony Jachowicza dotyczące procesów mafijnych. Niestety nazbyt rzadkie i ograniczone (z uwagi na zainteresowania dziennikarza) do wąskiej tematyki.

    Chciałem jeszcze wspomnieć o ruchu obrony pokrzywdzonych. Oczywiście w takiej sytuacji medialnej nagonki na tych, którym zarzuty zostały postawione nie dziwi, że są ludzie, którym się to nie podoba. Jednakże oni w podobnym stopniu wpadają w wir bezmyślnego krytykanctwa. Jeśli zgadzam się np. z zarzutem dotyczącym publikowania materiałów z aresztowania, to bardzo trudno przychodzi mi zgodzić się z argumentami typu „poco kajdanki”. Takie właśnie protesty wywołują nacisk na policjantów by nie trzymali się procedur podczas aresztowania. Twierdzę, że właśnie przez tą atmosferę doszło do tragedii w mieszkaniu państwa Blidów. To właśnie te grupy mają w tym momencie krew na rękach. Policja powinna zawsze używać kajdanek i bezwzględnie przestrzegać może niemiłych, ale koniecznych procedur. Dlatego apeluję o zaprzestanie ataku na ludzi, którzy postępują zgodnie z nimi.

    Jeszcze na koniec mała rada dla zbyt dziarskich obrońców podejrzanych. Nie przesadzajcie z powątpiewaniem w prokuratorów. Oczywiście instytucja (jak prawie każda) nie działa najlepiej, ale w większości dużych spraw sąd przyznał jednak prokuratorom rację. Ponieważ zgadzam się z niektórymi waszymi postulatami, to żeby być skutecznym doradzam również nie wyręczać sądów w orzekaniu o wątpliwych dowodach oskarżenia.

    Pozdrawiam,
    Jospin

  87. gabisiek – wydaje mi się że jako liberał powinieneś się cieszyć że mamy obecnie kilka ,,pasów transmisyjnych” a nie jak przez ostatnich kilkanaście lat ,,jedynie słuszny pas transmisyjny” pana Michnika i jego świty.

  88. W tej całej opresyjnej sytuacji jedno jest dla mnie pocieszające: OTWARTE GRANICE. Do ich przekroczenia wystarcza dowód osobisty (kto nie wymienił, niech lepiej to zrobi, nigdy nic nie wiadomo). Od przyszłego roku „wchodzimy” do Schengen, więc nawet DO nie będzie potrzebny.

    Rynki pracy UE zostaną dla nas ostatecznie w pełni otwarte, czy to się poszczególnym państwom będzie podobało czy nie (bo są do tego zobligowane, a tzw. okresy przejściowe kończą się w 2011-12r.).

    Niezależnie zatem od tego, czy za dwa lata (daj boże wcześniej) katoprawica zasłużenie odejdzie na śmietnik historii, będzie jakaś alternatywa.

    Nie potrafię niestety przewidzieć jaki będziemy mieli wybór za te dwa lata. Nie mam doskonałej pamięci, ale minione 18 lat kojarzy mi się z kolejnymi rządami, z których każdy próbował zawłaszczać co się dało i odchodził w smrodzie afer i niespełnionych obietnic. Żaden z nich, w odróżnieniu od obecnego, nie wkraczał jednak w obszary od których państwu wara – światopoglądu, wyznawanych wartości etc.
    Aktualny wybór przedstawia się mizernie. Nie za bardzo wiem czym się różni PO od PiS, poza tym, że jedni urządzają (konferencje prasowe), a drudzy rządzą. Różnic światopoglądowych nie dostrzegam, jedni jeżdżą do radyja, drudzy do Dziwisza. Powoływanie się na wartości chrześcijańskie dyskredytuje bo mnie interesuje pomysł na nowoczesne państwo, a nie kto w co wierzy. SLD z kolei nie potrafi dokonać transformacji w nowoczesną lewicę demokratyczną. Musiałaby odciąć się najpierw od Millera, Dyducha, Oleksego i im podobnych, a na to brakuje odwagi. Samoobrona przekształca się w Samozatrudnioną, a jej urok może zadziałać jedynie na gumnie. O LPR się nie wypowiadam, gdyż nie posiadam specjalizacji z psychiatrii, więc nie czuję się kompetentny.

    Jaki wybór pojawi się za dwa lata czas pokaże.

  89. Bernard,

    użyj swoich wpływów i spowoduj żeby mi zwrócili oświadczenie lustracyjne.

  90. Jean Paul 12.45. Mój wpis dotyczył wyłącznie relacji Michnika z Kaczyńskimi. Uznałem, że Pani Paradowska nie będzie wstanie nic napisać, gdyż w ten sposób mogła naruszyć konwenanse salonu. Domyślam się, że Baczyński z Michnikiem biesiaduja od czasu do czasu wiec obie gazety na swój temat nabierają wody w usta. Postanowiłem sam spróbować. Rola Kwaśniewskiego, Millera, Hasnera i dodam Belki w destrukcji lewicy nie podlega dyskusji. W ten sposób oni także oczywiście oprócz Michnika utorowali droge do władzy jak to nazywasz Potworów i Spółki. Odnośnie roli tajnych służb w polskiej „rewolucji” to właśnie przeczytałem książkę Catherine Durandin pt. „CIA na wojnie” napisanej na podstawie ujawnionych niedawno części archiwów tej ponurej organizacji. Wydaje się, nawet z tego co ujawniono, że praktycznie w drugiej połowie XX wieku nic w świecie nie zdarzyło sie bez ich udziału. Rola CIA w Polsce opisana została częściowo w znanej książce Schwaitzera pt. Victory. Zdumiewają nocne spotkania dygnitarzy CIA w Watykanie na temat „pomocy” biednej polsce w walce o wolność. Istnieja także w niektórych polskich źródłach dokładne opisy roli CIA w „rewolucjach” w Rumunii, Serbii, Gruzji, Ukrainie i niedoszła na Białorusi. Znasz chyba także 638 sposobów opracowanych przez CIA jak zabić Fidela Castro. Pozdrawiam.

  91. Jospin,
    zerknąłem na tekst Ziemkiewicza. To by tłumaczyło pewne reakcje Kaczyńskiego – a mianowicie kompromitujące i dla Kaczyńskiego i dla PiSu odnowienie sojuszu z Samoobroną. Postapił wbrew dobrym obyczajom, może nawet wbrew przyzwoitości politycznej. Ale okazał się skuteczny. Być może wyciągnął wnioski z upadku rządu Olszewskiego?

    Jeżeli jest jakiś rasowy polityk w Polsce, to na pewno nie jest to Donald Tusk, oprócz Kaczyńskiego (Jarosława) może jeszcze Leszek Miller w czasach swojej swietności. Może też duet Wałęsa-Wachowski (duet, bo nie wiadomo kto miał więcej do powiedzenia w tym tandemie).

    pozdrawiam
    Bernard

  92. cargo 07.06.05 godz. 15.54 i Haneczka 07.06.05
    Jestem w klubie. Pozdrawiam

  93. Popieram wszystkich, którzy apelują o ignorowanie Bernarda i „bernardopodbnych”. Polemika z takimi ludźmi jest pozbawiona sensu, bo ich i tak nikt i nic nie przekona, a sam fakt zwrócenia się bezpośrednio do nich ich jeszcze bardziej nakręca. Może zresztą to rzeczywiście ich praca …

    Baaaaaaaardzo proszę także Gospodynię Blogu, aby przestała w końcu na tego człowieka zwracać uwagę i nobilitować go swoimi wypowiedziami, adresowanymi bezpośrednio do niego. Obecność tego człowieka wcale nie świadczy o „pluraliźmie” i „wielopoglądowości” blogu.

  94. Bernardzie
    Znowu zapędziłeś się w swoich dywagacjach w kozi róg. Proszę wymień nazwisko autora lub tytuł pisma które robi z doktora G. autorytet? Na jakiej podstawie twierdzisz, że dzisiaj Samson zostałby ikoną ruchu antyPiSowskiego? Zarówno w przypadku doktora G. jak też i w przypadku Samsona, chodzi o zasadę domniemania niewinności. Nie zaprzeczysz, że Ziobro, Kamiński, Kaczyńscy i reszta z ich kręgu, uważają tę zasadę za przeszkodę.
    Bernardzie, bardzo jestem ciekawy twego zdania w tej kwestii. Czy uważasz domniemanie niewinności, nawet w obliczu ewidentnych dowodów, za słuszne? Proszę o szczerą odpowiedź.

  95. Pani Janino-
    ja nie mam mani śledzenia. Ja poprostu z mężem dbam o czystość polskiego życia politycznego i śród dziennikarzy. Szczególnie w polityce jest mnówstwo podłości, imputowania, podejrzeń i odsądzania od czci i wiary porządnych obywateli.
    Politycy to by najchętniej chcieli nam do łóżka zaglądać i wiedzieć o nas wszystko. To nam z mężem się nie podoba. Nie o taką Polskę walczyli Feliks Koneczny i Roman Dmowski.

    To co się teraz wyrabia to ręce moje i męża opadają. Pragniemy normalności dlatego ją przywracamy.

    A panią jako dziennikarza cenimy i szanujemy mimo że mamy inne zdanie w kilku kwestiach. Ale starajmy się pięknie różnić.

    pozdrawiam,
    Gertruda

  96. Herr Pixi

    GW, a chyba osobiście Piotr Pacewicz zajmował się tym tematem.

    Nie chodzi o domniemanie niewinności. Ci którzy bronili Samsona na konferencji, potem cichaczem się wykręcali z tej sytuacji. Dr Jędrzejczak (o ile nie przekręciłem nazwiska) wyrażał się bardzo dwuznacznie, jesli chodzi o tak zwane wynagradzanie lekarzy przez pacjentów (gdzieś już to tu cytowałem).

    Z draństwa robi się bohaterstwo i ikonę i o to tu chodzi. Świetnie się to wpisuje w całą atmosferę budowaną przez aparatczyków totalitarnej partii komunistycznej, którzy dzisiaj walczą o demokrację.

    Domniemanie niewinności obowiązuje w procesie karnym, ale już nie w moralnych ocenach. Jakubowska wszak do dziś powinna byc w rządzie (gdyby rządził Miller), bo jeszcze skazana nie została. a Kiszczak jak najbardziej to człowiek honoru. SBek Aleksanderek (podstępnie nagrany) rwnież.

    Gdyby na rozprawie sądowej przed rozpoczęciem procesu sędzia powiedział to co Ziobro, to byłby skandal. Ale ludzie mają prawo do opinii. Ziobro może ma mniejsze to prawo bo pełni funkcję publiczną ale myślę, że dr G może Ziobrze wytoczyć proces o zniesławienie. I powinien to zrobić moim zdaniem (choćby miała to być linia obrony).
    Ale robienie z niego bohatera to gruba przesada.
    Skończy się to wstydem, takim jak z Samsonem, Petzem, Wielgusem i dyrygentem. Ale cóz tam, przeciez nie zabił, więc łapóweczki, wydzieranie sobie narządów z innymi lekarzami to pryszcz.

    Czy ktoś oglądał nudny film Hugo-Badra o Ukrainie? Wsiudy krysza. Normalno.

    Bardzo mi to przypomina robienie gieroja sciganego przez policje za obrazę Kaczyńskiego z Huberta H. (Nikt jakos wówczas nie pamiętał, ile procesów i ile wyroków zapadło za obrazę Kwasniewskiego). Lis Tomasz zaprosił go nawet do programu. (Zapewne musiał mu za to zapłacić, bo któraś z dziennikarek chciała zrobic wywiad z Hubertem H, a Hubert zarządał kasy, nie dała, i wywiadu nie zrobiła, ale historię opisała – skąpiradło takie). Lis usadził Huberta w swoim studio, publika rozanielona biła brawo. W końcu pomimo chęci Lisa (program na żywo) okazało sie że Hubert H. to przeciętny menelik i drobny pijaczek. Chcąc się przypodobać Lisowi zakrzyknął, że głosował na Tuska czym wprowadził Lisa w niezłą konsternację. (Akurat w to, że głosowa na kogokolwiek to nie wierzę). A o Samsonie – poczytaj te wypowiedzi kolegów psychologów i koleżanek psycholożek z tamtego okresu.

    W wolnej chwili zastanów się dlaczego anestezjolodzy już dawno temu wywalczyli sobie wysokie pobory, a zwykli lekarze dopiero teraz? dlaczego w bankach (niektórych) nie obowiązywała lekarzy standardowa procedura badania zdolności kredytowej? Dlaczego maszyniści walczyli o wysokie pensje, a konduktorzy jakby mniej? To jest właśnie społeczne przyzwolenie i sankcjonowanie czegoś, na co przyzwolenia być nie powinno. Bo równie dobrze mozna by sprywatyzować policję, może niektóre urzędy.

    Powszechna zgoda na patologie to jest to co niszczy państwo, demoralizuje spłeczeństwo i administrację. Nie wiem kiedy Ukraina stanie sie normalna (film Hugo-Badera), ale wiem dlaczego Pińczuk mógł zgromadzić miliardy i przeprowadzać takie prywatyzacje.

    B.

  97. …do cosk…polecam lekture stenogramu 16 posiedzenia 1 kadencji Sejmu RP z 28 maja 1992 roku…a w nim wypowiedz posla Korwina-Mikke…rzekl ow posel slowa nastepujace: „Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pragnę złożyć wniosek o uzupełnienie porządku dziennego o przegłosowanie, tzn. przyjęcie projektu uchwały zobowiązującej ministra spraw wewnętrznych do podania pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów, posłów, sędziów i adwokatów będących współpracownikami Służby Bezpieczeństwa w latach 1945­1992. (Oklaski)

    Sądząc z oklasków, nie muszę tego uzasadniać. Jest jasne, jaka panuje atmosfera. Dziękuję bardzo. Tu jest wniosek podpisany na razie przez 19 posłów. Sądzę, że podpisałoby go wiele więcej posłów, tylko robiliśmy to w sposób nagły.”…

    …pozostawiam bez komentarza…dodam tylko ze zapamietalem z filmu Nocna zmiana pewien obrazek…wyraz twarzy posla Korwin-Mikke gdy siadal w swoim fotelu po tej wlasnie wypowiedzi…bylby chluba kazdej piaskownicy z taka twarza…

  98. YKW
    Napisałeś – „Nikt z G. nie robi ikony, nikt – zauważ – nie twierdzi, że zarzuty korupcyjne są niesłuszne,”

    Nie wiem czy wiesz w jakich okolicznościach doszło do niesławnej konferencji prasowej. W GW zaraz po samym aresztowaniu pana G. pojawił się artykuł bijący w Ziobro. Napisano w nim (przytaczam z pamięci bo nie mam źródła), że nie powinno było dojść do aresztowania ponieważ to jest autorytet i przez takie aresztowanie nie dojdzie do iluśtam zabiegów przeszczepu.
    Przyznasz, że taka argumentacja jest bezsensowna.

    Pozdrawiam,
    Jospin

  99. Bernard
    Podobnie odczytałem ten tekst.

    Zadziwiające jest to, że ci sami publicyści krytykujący Olszewskiego za niemożliwość zawarcia koalicji krytykują PiS za to, że koalicję zawarło.

    Oczywiście ja byłem i jestem zwolennikiem wielkiej koalicji i bardzo żałuję, że do niej nie doszło. Nie oceniam kto jest winien, pewnie obie strony, ale bardzo żałuję.

    Pozdrawiam,
    Jospin

    P.S. Swoją drogą zastanawiające jest jak bardzo podczas negocjacji Marcinkiewicz i Rokita mieli związane ręce. Jeśli było tak jak przypuszczam, że jednak wiele od nich zależało to pewnie i jeden i drugi plują sobie w twarz odsunięci na boczne tory w własnych środowiskach politycznych.

  100. Ale przed chwilą wiadomość przeczytałem:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4205887.html

    W skrócie: Proboszcz jakiejś niedużej parafii wyznaczył nauczycieli do budowy ołtarza z okazji święta Bożego Ciała. Część z nich w rozmowie z reporterem „Gazety Wyborczej” zaczęło wyrażać swoje wątpliwości, czy mimo tego, że są wierzący, mają wybór i np. nie chcą być do tego „wyznaczeni”.

    Pani dyrektor szkoły, która wywiesiła nazwiska wyznaczonych nauczycieli, na pytanie: „Co jeśli któryś z nauczycieli jest niewierzący?” odpowiedziała: „Nie ma takiej możliwości. Przecież szkoła ma imię Jana Pawła II”.

    Najpierw wytrzeszczyły mi się oczy, a potem wpadłem w niczym nie skrępowany, zdrowy i oczyszczający śmiech.

  101. Jospin,

    pewny jesteś tej kolejności ? Bo w mej pamięci aresztowanie i konferencja miały miejsce jednego dnia (tak to pamiętam).

  102. Chciałbym zwrócić uwagę Blogowiczów na sposób blokowania przez prezydenta nominacji sędziowskich. Okazuje się, że rekordziści czekają na nominację (bez możliwości orzekania) już od … 14 grudnia 2005r (sic!).

    http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1979.29.0.39.19.1.0.1.htm

    To są praktyki, które – do niedawna – nie mieściły się w głowie. A teraz przechodzą bez większych problemów. I przy całkowitym niemal milczeniu mediów i środowisk opiniotwórczych.

    Przed wyborami prezydenckimi był szeroko prezentowany spot wyborczy L. Kaczyńskiego, w którym wskazywano, że jest to „świetnie wykształcony prawnik” – czy ktoś jeszcze pamięta to określenie? Chyba było nieco na wyrost 🙂

    pozdrawiam

  103. Bernardzie
    Podtrzymuję moją opinię, że meritum sprawy doktora G. jest przestrzeganie zasady domniemania niewinności. Piszesz, że „z draństwa robi się bohaterstwo i o to tu chodzi”. O jakim draństwie mówisz? O tych 50 zarzutach które wytoczono doktorowi? Przypominam Ci, że prokurator musi je jeszcze obronić przed sądem, i do tego czasu nie można traktować oskarżonego jak winnego. Tyle teorii.
    W praktyce, w dzisiejszym medialnym świecie, gazety takie jak „Fakt” (ale też inne, które szeroko rozpisywały się o sprawie), już dawno wydały wyrok i podały go do publicznej wiadomości. Intencja gazety jest jasna – sprzedać jak największy nakład, wykorzystując sprawę doktora. Możliwe zyski na pewno przewyższą ewentualne odszkodowanie (wątpliwe zresztą). Jakie intencje miał minister Ziobro zwołując swoją konferencję? Jaki nadrzędny cel chciał osiągnąć, poświęcając zasadę domniemania niewinności? Jeżeli dowody były tak mocne, można było poczekać kilka tygodni do pierwszej rozprawy. Co zyskał dzięki nagłośnieniu sprawy? Moim zdaniem chodzi o wywarcie nacisku (świadome lub nie) na sąd. Sąd który ulega naciskom (świadomie lub nie), nie jest sprawiedliwy, chyba się ze mną zgodzisz?
    Bernardzie, na razie pominę wątki które rozwinąłeś w swojej wypowiedzi, dotyczące Huberta H., anestezjologów, Jakubowskiej i innych. Odnoszę wrażenie, że nie cenisz zbytnio zasady domniemania niewinności, ale nie piszesz tego wprost. Tak więc pytam ponownie – czy jesteś za tym aby obowiązywała ona każdego, czy czasem można zrobić wyjątki?

  104. Jospin,

    masz na myśłi ten artykuł:
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3917017.html ?

    Nie znajduję w nim twierdzenia, że nie powinno było dojść do aresztowania. Jest krytyka formy zatrzymania, tego reality show a’la PiS. Nie ma w nim stwierdzenia, że skutkiem aresztowania będzie spadek liczby przeszczepów. A że do niego doszło, to już inna historia.

  105. Kasy fiskalne dla lekarzy. Wdzięczny temat i jaki nośny. Nareszcie ci wredni lekarze dostaną za swoje. Sprawiedliwości społecznej stanie się zadość .

    Życie obdarzyło żoną stomatologiem i do tego we własnym gabinecie . Stąd znam każdy rachunek , strukturę kosztów a przede wszystkim sprawa Vatu. Usługi medyczne zwolnione z VAT tzw ZW . Rząd proponuje stawkę 0% VAT i kasy fiskalne. Rewelacja. Każda usługa stomatologiczna jest ZW z Vatu ale wszystko co jest potrzebne do wykonania takiej usługi VAT posiada od czynszów , prądu , ogrzewania , telefonów, urządzeń stomatologicznych , materiałów stomatologicznych i wielu innych . Usługa stomatologiczna zawiera w sobie 60 do 70 % kosztów stałych i materiałowych także VAT ? nieodliczalny . Przy stawce 0 % każdy VAT będzie można odliczyć a nie wpisać w koszty uzyskania przychodu.

    Podatnik VAT gdy nastąpi VAT wyższy do odliczenia nad vatem do zapłacenia ułatwia prace US kompensując ten VAT w nastepnych deklaracjach. U lekarzy będzie inaczej. US będą zobowiązane do zwrotu zapłaconego Vatu miesiąc w miesiąc i są oczywiście przygotowane do tych operacji , bo przy stawce VAT 0 % będą występować ZAWSZE.

    Czy ktoś policzył ile będzie rocznie wynosił VAT do zwrotu dla lekarzy nawet nie pytam ? odpowiedź znam i czekam na efekty . Z dużym prawdopodobieństwem już dziś typuję , że kwota vatu do zwrotu lekarzom będzie większa niż wzrost podatku płaconego przez lekarzy w związku z wprowadzeniem kas fiskalnych.

    Lekarze to zawód zaufania publicznego dlatego banki odstapiły od badania zdolności kredytowej ? ale jest to know-how z krajów zachodnich gdzie lekarzy się szanuje i może niepotrzebnie banki to wprowadziły. Jako bankowiec nie zdradzę tajemnicy bankowej pisząc , że niespłacone kredyty lekarzy na własna działalność są liczone w promilach i jest to jedna z dwóch najpewniejszych grup kredytobiorców.

    Zabawa trwa a ja z rozbawieniem się jej przyglądam jak z grupy społecznej wszędzie na świecie cieszącej się zaufaniem i szacunkiem u nas w kraju robi się grupke małych cwaniaczków oszukujących Państwo gdzie się da i na czym się da.

  106. Pan Premier o dr G. (wg Wyborczej): Ten pan, któremu postawiono, i nie wycofano, zarzut zabójstwa, jest dzisiaj na wolności, chociaż ludzie, którzy dopuścili się nieporównanie mniejszych przestępstw siedzą nieporównanie dłużej w więzieniach. Z takimi zarzutami jak on to ludzi po trzy lata trzymają w areszcie śledczym.
    Zapomniał dodać, że przetrzymywanie ludzi bez wyroku – nieważne pod jakimi zarzutami, ale jak sam przyznał, bywa że błahymi – jest przedmiotem kolejnych przegranych procesów w Strasbourgu, i ogólnie dość koszmarną praktyką, bardzo nasiloną od czasu zalecenia wnioskowania o areszt w każdym niemal przypadku przez jego brata, gdy ten „czynił sprawiedliwość” w rządzie Buzka…
    Za takie właśnie wypowiedzi duża część narodu kocha Kaczyńskich, kocha Ziobrę, i pokocha każdego kto nie będzie się cackał z „bandziorami”…
    Smutne

  107. Lestat -> też patrzę na tę” zabawę”, jak się wyraziłeś w swoim poście, ale zupełnie bez rozbawienia. Jestem lekarzem z tzw.zagranicznym doświadczeniem i na to co robi PiSoWładza z ochroną zdrowia tu i teraz patrzę z obrzydzeniem i oburzeniem graniczącym z szokiem. Nieudolność, totalny brak kompetencji, arogancja i cyniczny populizm tego rządu przechodzi moje najśmielsze wyobrażenia o sprawowaniu władzy i odpowiedzialności za państwo.
    To nie jest smutne – to jest katastrofa.

  108. Kangurze!
    Z tymi pseudonymami to jest ciekawie. Na blogu pana Daniela Passenta człowiek czasami się czuje jak w jakimś sklepie monopolowym, gdy dyskutuja Absolvent z Chopinem. Z kolei tu częsciej wystepują SSAKI NIZSZE głównie z rodziny kangurowatych, wombatowatych i koalowatych, póki co brak przedstawicieli zbójnikowatych, beztorbików, wilków workowatych (co jest skądinąd zrozumiałe) lub kretów workowatych, ale może kiedyś się doczekamy.

    Pozdrawiam

  109. lestat – 06.06., godz. 11:36.
    Czytał Pan http://wiadomosci.onet.pl/1548762,11,item.html ? Premier Gosiewski mówi, że pomoże pacjentom leczyć się w prywatnych gabinetach lekarskich.

    Dalej dowiaduję się, ,że obecnie rodacy wydają na pomoc z prywatnych gabinetów 325 mln zł, a w 2009 r wydadzą – 2,5 mld.zł. Wydatki państwa wyniosą jak obecnie 4 mld 120,5 mln zł plus składki na ubezpieczenie zdrowotne.

    Pomoc polegać będzie na ulgach podatkowych pacjentom korzystających z prywatnych gabinetów lekarskich.

    Pytanie. 82 % rodaków żyje za mniej niż – łącznie – minimum socjalne i minimum egzystencji. Z których kosztów utrzymania będą musieli zrezygnować, żeby skorzystać z zapowiadanej ulgi podatkowej? Dla ułatwienia podaję, że prawdopodobnie owe minimum jest zaniżone o ca 25%, żeby statystyki mogły być bardziej gustowne. Tak mi wyszło ze studiowania Raportu w „Polityce” nr 21 i strony internetowj IPiSS.

    Pozdrawiam, tss

  110. Ciasto, godz. 9,31

    to nie śmiech mnie ogrania. To przerażenie !
    RP 3 i pół zaczyna być państwem wyznaniowym. Zaczęło się od „pokropków” wszystkiego co do kropienia się nadawało, – łącznie z szaletami publicznymi.
    Parafrazując Moliera: Czy tego chciałeś Grzesiu Dyndało ”
    PS. Tym Grzesiem jesteśmy my wszyscy. Piszę to bez satysfakcji !

  111. Aster5

    Ja wybieram szyderstwo , rozbawienie i drwinę.
    Gdybym w jakikolwiek sposób na serio próbował patrzeć na obecnych włodarzy tzw IV RP , musiałbym przyznac im że posiadaja jakiekolwiek kompetencje do sprawowania urzędu.
    Zawsze zdaję najprostsze pytania i jedno z nich brzmi-kto jest bardziej potrzebny-lekarze czy cała ta rządowa ekipka zwalczająca lekarzy a broniąca jak Czestochowy niepłacących składek na ochrone zdrowia ? I z tą oczywistą oczywistością

    pozdrawiam

  112. Jeden z blogowiczów napisał:
    „Domniemanie niewinności obowiązuje w procesie karnym, ale już nie w ocenach moralnych”.
    Równie piramidalnej bzdury już dawno nie czytałem.
    „Moralne” miałyby być oceny formułowane na podstawie domniemań , insynuacji itp. stwierdzeń, które umownie nazwę „zarzutami” ?
    A co z tymi ocenami w razie wyroków uniewinniających i to nie tylko z powodu „braku dostatecznych dowodów winy” ale i takich, w których wiadomo, że sprawcą (sprawcami) były inne osoby, nie podejrzany ani oskarżony ?
    A co ze stanowczo zbyt licznymi tzw. pomyłkami sądowymi często powodującymi skutki nieodwracalne?
    Moralnymi są oceny, nawet najbardziej krytyczne, ale poparte niezbitymi dowodami i oparte o nie budzące wątpliwości ustalenia stanu faktycznego i związku przyczynowego.
    Oceny oparte o domniemania i posądzenia z moralnością nie mają nic wspólnego. Ze swej natury są amoralne !
    Ubolewać należy,że można wyznawać takie poglądy na to co moralne, a co nie !

  113. WojtekCz

    Przetrzymywanie ludzi bez wyroku jest w Polsce skandalem to prawda. Ale czy dotyczy to dr G. to nie wiem, jeżeli sprawa jest zamknięta, to tak, jeżeli może mataczyć to nie. Dotyczy to zas m. in. takich ludzi jak Dochnal, czy Bagsik, którzy latami siedzieli bez wyroku. To są skandale. Zresztą jest wiele innych przypadków, gdy ludzie siedzą ługie miesiące, a wystarczyłoby kilka tygodni, gdyby wszystko było sprawnie prowadzone. Ostatecznie jednak zawsze decyduje sąd. Myslę, że tu akurat sędziowie mogliby prowadzić bardziej odważną „politykę” względem policji i prokuratury i nie zezwalać na niekończące się przedłużania.

    pozdrawiam
    Bernard

  114. dura-lex
    Jurczyk. Podpisał. Donosił. Brał za to pieniądze. Został uniewinniony. Dla mnie był TW SB. Dla sądu nie. I to jest właśnie to o czym pisałem.

    Oleksy, podpisał, zataił. Sąd go uniewinnił. Dla mnie był TW AWO.

    Dzięki domniemaniu niewinności w sądach i rozważaniu nawet najbardziej nieprawdopodobnych zeznań obaj skorzystali z tego domniemania. I OK. Ale ja mam prawo do swojej oceny moralnej. Jakubowska nie została skazana. Czy dlaciebie jest czysta jak łza? Dla mnie nie.

    pozdrawiam
    Bernard

  115. Pani Redaktor,

    Na moje oko Kaczyńscy, Macierewicz itp. to paranoicy. Nauczyli się ganiać z SB-cją i tak im zostalo i inaczej nie potrafią. Zawsze będą sie doszukiwać dziury w całym, a swoją miernotę i życiowe niespelnienie będą próbowali zakłamywać właśnie takimi dziwacznymi figurami jak z tym 4 czerwca.
    Obiecywali tymczasem że teraz to czarne będzie czarnym a białe białym.

    Pozdrawiam

  116. YKW – mylisz się
    powtarzam kawałek wpisu, bo chyba coś sie z nim stało

    12 – zatrzymanie dr G.
    13 – tekst Pacewicza w GW
    14 – konferencja Ziobry i Kamińskiego

    pozdrawiam
    Bernard

  117. PS
    Pod tym postem Pani Janiny juz tyle moich wpisów, że aż sam się przestraszyłem. Żegnam się zatem – do następnego razu.

    pozdrawiam
    Bernard

  118. Bernard,

    zgadza się – pomyliłem się. Próbowałem nawet zatrzymać wysyłanie wpisu, lecz stało się. Poszedł.

  119. @ Bernard, 2007-06-06 o godz. 14:56
    Nie wytrzymasz… Albo Twoja żona Gertruda nie wytrzyma za Ciebie…

  120. Drgi Jospin!
    Jestem również zwolennikiem przestrzegania wszystkich procedur bezpieczeństwa podczas zatrzymywania podejrzanych, również skuwania ich kajdankami, jeżeli w danym przypadku jest to zgodne z prawem. Sądzę jednak, że fala protestów dziennikarskich i obywatelskich przeciw praktyce skuwania podejrzanych podczas zatrzymania wzięłą się z nagannej i obrzydliwej praktyki pokazywania w telewzji ludzi skutych kandajkami z przodu oraz z tyłu, często niekompletnie ubranych, prowadzonych wymuszonym truchtem przy użyciu siły, w pozycji mocno pochylonej, utrudniającej ten haniebny trucht. To jest oczywiste poniżanie godności ludzkiej nawet w odniesieniu do przestepców złapanych na goracym uczynku. Dopuszczenie do tego przez Ministra Sprawiedliwości i przez innych decydentów – wysokich urzedników państwowych RP to skandal i hańba. Nie tylko dopuszczano do tego a nawet tego rodzaju haniebnie spektakle, obliczone na dotarcie do najniższych ludzkich instynktów, organizowano. I to nie protestujący dziennikarze i obywatele przyczynili się do ewentualnej wstrzemięśliwości w stosowaniu procedur bezpieczeństwa przy zatrzymanich a ich zwierzchnicy wysokiej rangi, którzy douszczali do upubliczniania akcji zatrzymania.
    Nadal nie jestem całkowicie przekonany, że Barbara Blida popełniła samobójstwo, gdyż to najmniej prawdopodobna teza. Na ten temat wypowiadałem się już w tym blogu a podobne zdanie wyrazili również inni blogowicze, w tym zawodowi policjanci. Ale może jednak jest racja w tym, że gdyby Barbara Blida została na wstępie akcji zatrzymania skuta, to wówczas nie byłoby ani możliwości przypadkowego strzału śmiertelnego podczas przekazywania broni ani możliwości tłumaczenia ewentualnego zabójstwa, nawet nieumyślnego, samobójstwem ani może nawet możliwości rzeczywistego samobójstwa.
    Byłoby tak, gdyby naprawdę stosowano skuwanie kajdankami w celu zachowania bezpieczeństwa a nie w celach inscenizacyjnych dla propagandowego programu telewizyjnego.
    Pragnę przypomnieć protesty, które pojawiły się, gdy w czasie drugiej wojny irackiej obie walczące strony pokazywały publicznie jeńców wojennych w przekazach talewizyjnych, co okazało się niezgodne z prawem międzynarodowym. Nie wiem, czy prawo polskie douszcza pokazywanie publiczne zatrzymanych, ale jeżeli tak, to powinno być jak najprędzej znowelizowane, w celu ustanowienia takiego zakazu, ponieważ wynika on z zasady domniemania niewinności, obowiązującej we wszystkich państwach cywilizowanych.
    Nie byłoby powątpiewania w ustalenia prokuratórow, gdyby oni, zgodnie z obowiązującach ich zasadą zachowania bezstronności w prowadzeniu śledztwa, o winie oskarzonego wypowiadali się dopiero w akcie oskarzenia. Przed wniesieniem aktu oskarżenia nie powinni wypowiadac się o winie podejrzanych, bo to naruszenie tej zasady. Na ten temat wypowiadały się już autorytety prawnicze. Pamiętam, że wielokrotnie sądy oddalały, i to w sprawch poważnych, częściowo albo całkowicie ustalenia aktów oskarżenia.
    Pani Janino!
    Sądzę, że wybaczy mi Pani łaskawie, tę wypowiedź nie na temat „manewru czerwcowego”, ale trudno mi godzić się z głoszeniem półprawd i ćwierćprawd. To wydaje mi się bardziej szkodliwe niż głoszenie oczywistej nieprawdy.

  121. dawno tu nie piszałam, bo mam powolny internet, rząd Olszewskiego nalezy do historii, coż Pis wział do swego programu od rzadu Olszeskiego chęć lustracji, sam Macierewicz i jego obsesja lustracji i szukania agentów to jest przykładem jakie jest Pis
    ten rzad Pisu nie ma wizji na przyszłóść, na przykład co zrobić z służbą zdrowa, może już trochę ma, bo rzeczyewistość tego wymaga, na przykład obecnie ten strajk lekarzy, bo lekarze za mało zarabiają, ale polityk powinien miec wizje, polityka powinna służyć naprawe ludzkiego losu, a nie na przykład handlowanu stanowiskami, coż łatwej o tym napiszac trudniej to zrobić, Ziobro jest za uczciwy na polityka, czy może na razie

    pozdrawiam

  122. Aga

    Według mnie Ziobro nie jest taki uczciwy, ale za to odważny w przypodobywaniu się opinii publicznej. Nie boi się wprowadzać zmian, nawet za cenę skreślenia na zawszę przez leniwe i kumoterskie środowisko prawnicze, i za to ja go szanuję. Stawia wszystko na jedną kartę.
    Co do jego uczciwości to miałbym wątpliwości, to człowiek guma, karierowicz.

  123. Według mnie w przypadku Ziobry powiedzena „cel (kariera) uświęca środki”, czy „po trupach do celu” są jak najbardziej adekwatne.

  124. Witam!

    Przepraszam wszystkich za ten „spam”.

    Chcialbym, aby zapoznali sie Panstwo z moja notka:
    „Polska: O pierwszym katotalibie i obroncach bandytow”

    http://antek.salon24.pl/18156,index.html

    Pozdrawiam
    Antek

  125. Drerd – 06.06., godz. 14:45.
    Pamięć mi podpowiada, że Pan Premier uprzedzał nas, że nikt mu nie powie, że … białe jest białe, a czarne jest czarne. Mylę się?

  126. Każdy z nas ma własną moralność, – indywidualne kryteria oceny etycznej ludzkich zachowań. Ale to jest nasza WŁASNA, osobista moralność.
    ETOS WŁASNY TO NIE ETOS UNIWERSALNY. Chociaż powinniśmy dążyć do tego aby w możliwie maksymalnym stopniu pojęcia te były tożsame.
    Przykład banalny: kodeks moralny złodzieja nie zezwala mu kraść na „własnym podwórku”. Czy to oznacza, że kradzież „poza podwórkiem” jest moralna ? Dla złodzieja tak. A dla okradzionego ?
    Sprawa Jurczyka i Oleksego. Nie znam tych spraw, nie znam materiału dowodowego, nie podejmuję się oceniać czy wyroki sądów były trafne czy nie.
    Jeszcze mniej mam przesłanek do moralnej oceny postaw, które ich obu skłoniły do takich a nie innych działań.
    Jeśli chodzi o Jurczyka – bodajże chodziło o groźbę zabicia syna ?
    W tym przypadku MOJA ocena moralna byłaby dla Jurczyka przychylna
    ( nie życzę Ci abyś się znalazł w podobnej sytuacji gdyby chodziło o Twoją córkę ).
    Rzecz w tym, że oceny moralne powinny skłaniać ludzi do uwzględniania okoliczności, których prawo niekoniecznie musi uwzględniać. To jest jedna z wielu różnic między prawem a moralnością. Często się zdarza, że prawo i moralność „chodzą tymi samymi ścieżkami”. Nie znaczy to jednak,
    że prawo i moralność to to samo.
    Co do Jakubowskiej. Jeśli zostanie skazana to moja ocena i prawna i moralna jej działań będzie zdecydowanie negatywna.

    Reasumując. Nie widzę żadnych przeszkód aby zasadę domniemania niewinności odnosić również do ocen moralnych. Zycie bowiem dostarcza aż nadto wiele przykładów, że oceny moralne dokonywane na podstawie nie potwierdzonych faktów bądź nieostatecznie wchodzące w skomplikowane uwarunkowania psychologiczne ludzkich zachowań okazują się niesprawiedliwe i krzywdzące.
    Indywidualne przykłady bynajmniej temu nie przeczą .
    Wyjątki potwierdzają regułę.

  127. To wcześniej to było w nawiązaniu do postu Bernarda.
    Przepraszam za pominięcie adresata.

  128. > Lestat – OK. Pewnie masz rację; szyderczy śmiech jest zdrowszy od popadania w depresję z powodu kazdej akcji w wykonaniu Wielkich Braci Mniejszych.
    Pozdr. 🙂

  129. Cargo sie pyta, kto w tym CBA pracuje.

    Mnie to przypomnialo, jak w latach osiemdziesiatych roku wychodzilam z widzenia z moim mezem z wiezienia na Rakowieckiej. Na widzeniu bylysmy z corka mojego meza, wtedy dziesiecioletnia. Widzenie bylo tak zwane „przez szybe” – przedzielala nas szyba az do sufitu, a mowilo sie przez mikrofon.
    Przy niedalekim stole siedzial mlody, dobrze odzywiony byczek w zamszowej marynarce i sluchal sobie w sluchawkach przebiegu naszej rozmowy.
    Po wyjsciu na ulice dziecko mnie zapytalo: – Skad sie biora ludzie, ktorzy chca miec taka prace ???

    No wlasnie. Pytanie wciaz aktualne.

  130. Intel-e-gent pisze:
    „Pytanie ?po co te obchody? jest bardzo proste. Odpowiedź znajdzie Pani w Muzeum Powstania Warszawskiego – chodzi o narzucenie jedynie słusznej interpretacji historii.”

    Uwazam, ze nie masz racji. Budowe Muzeum Powstania Warszawskiego uwazam za jedyne pozytywne osiagniecie obu braci K. razem wzietych, ktorzy poza tym spieprza wszystko, czego sie tkna.

    Byc moze mozna zarzucic sposobowi przedstawienia Powstania w tym Muzeum – i istotnie, to mu sie wytyka w publicystyce – ze jest jednostronny w tym sensie, ze nieobecna tam jest calkowicie debata o tym, czy powinno sie bylo podjac decyzje o wybuchu Powstania.

    Natomiast samo to, ze Muzeum powstalo jest chwalebnym oddaniem honorow tym, ktorzy w nim brali udzial, czy to jako cywile, czy jako zolnierze. Po latach, w ktorych byli powstancy albo siedzieli w wiezieniach, albo byli kandydatami do tego, zeby w nich wyladowac, jak do 56 roku, i po latach mowienia o Powstaniu polgebkiem, jak do 1989 roku.
    NIe uwazam tego za probe narzucenia jedynie slusznej interpretacji historii, a jedynie za udany projekt utrwalenia pamieci o Powstaniu.

    NIezaleznie od tego, ze Lechujarkom chodzilo glownie o dorwanie sie do wladzy, jak sadze, mniej zas o samo Powstanie. W ktorym ich mamusia nie byla sanitariuszka.

  131. tss 05.06. 11:20
    ten co przegral zaklad zapewne cale zycie godzil sie z tym ze szampan powinien byc wypijany ustami przedstawicieli.

    Kropkozjad 06.06 15:13
    uwazam rowniez ze sceny prowadzenia czlowieka zakutego w kajdanki i z brutalnie wylamanymi rekami jest ponizajaca . Praktykami policyjnymi powinien zajac sie Rzecznik Praw Obywatelskich. Natomiast natomiast pokazywaniem tych scen w telewizji powinna sie zajac Rada Etyki Mediow. Do tej pory sporadycznie w mediach pojawialy sie glosy obuzenia , ale tylko w sprawach spektakularnych. Los szarego czlowieka zwlaszcza jezeli jest przestepca zasluguje na pogarde . To przynajmniej sugeruja serwowane z rozkosza sceny.
    Niedawna smierc zatrzymanego w komisariacie w Warszawie warta jest marszu milczenia . Zapewne wielu osoba moze kojarzyc sie ze smiercia G.Przemyka. Chodzi o dwa nieporownywalne przypadki ale w postepowaniu Milicji i Policji wystepuje w moim odczuciu zbyt duzo paraleli.

  132. Ad Ciasto pisze:
    2007-06-06 o godz. 09:31

    Ale przed chwilą wiadomość przeczytałem:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4205887.html

    To jest dobry przykład dla rządzących. Mułła Roman G. powinien zobowiązać odgórnie wszystkie placówki oświatowe do budowy ołtarzy bożo-cielnych.
    Skoro za państwowe pieniądze buduje się kaplice przy szpitalach, dlaczego jeszcze nie ma kaplic w szkołach?

  133. topolówka – przeproś!

  134. Nie do konca mozna sie zgodzic,ze „Sejm,jest odbiciem spoleczenstwa”-bo musialby to byc „Sejm niemy’,biorac pod uwage frekwencje w wyborach!
    poza tym,wbrew opiniom roznych zlotoustych sondazowych socjologow polityki(czyli politologow) obecne dmokracje parlamentarne wylaniaja „kandydatow” wbrew wszelkim regulom demokratycznym;

  135. Drerd 16;23 – Uzupełniając twój wpis dodam od siebie, że odwaga Ziobry wydaje mi się następstwem pewnego zakleszczenia w wyobrażni. Wydaje mu się pewnie, jak wielu innym przed nim, że będzie miał władzę i możliwości dostatecznie długo, aby całkowicie podporządkować sobie wszelkie struktury wymiaru sprawiedliwości. Wtedy już nie będzie nikogo, kto mógłby mu stanąć na drodze do pomnika z brązu w nieodległej przyszłości. A także niedużych gipsowych wersji swej głowy w wersji gabinetowej. On jeszcze wciąż wierzy w swoje marzenia. To nie odwaga, tylko zachłyśnięcie władzą. Teraz Z. jest na wdechu. Jak przyjdzie spuścić powietrze, to się zdziwi.
    A ja, jako osoba lekko złośliwa i też mająca swoje marzenia – chciałabym tej chwili doczekać w niedalekiej przyszłości.

  136. Witam

    Chcialbym podjac temat poruszony przez Intel-e-genta i Topolowke – Powstanie Warszawskie i w jaki sposob interpretowac to wydarzenie historyczne….

    Na wstepie zdefiniuje swoj punkt widzenie – rocznik 1973, a wiec schylek komunizmu, pamietam pierwsza Solidarnosci i stan wojenny oraz kartki na mieso i czekoalde – ale moja dojrzalosc przypada juz na III RP….

    Topolowka, przegladajac swoja biblioteczke nie zgodze sie gloszona przez Ciebie teza ze PRL to okres mowienia o Powstaniu polgebkiem. Masz racje mowiac o przesladowaniach przed smiercia Stalina w 1956, ale pozniejsza odwilz i amnestie otworzyly temat i dzis patrzac do swojej bilblioteczki widze pozycje na w/w temat autorstwa Borkiewicza (1957), Kirchmayera (1957), Kliszki (1969), Poniatowskiego i Zelwinskiego (1972), Bartelskiego (1981), Kakola (1985), Stachiewskiego (1983)….. liste mozna by ciagnac i ciagnac…. Najciekawsza pozycja chyba jest ksiazka JM Ciechanowskiego napisana na emigracji w Anglii, ktorej autor, uczestnik powstania zebral wiele dokumentow niedostepnych w kraju — i wysuwa wnioski totalnie krytykujace sama idee wybuchu powstania w sytuacji politycznej roku 1944….

    Co ciekawe, jednym z asystentow Ciechanowskiego w okresie zbierania materialow do w/w pozycji byl Norman Davies — ktory na podstawie tych samych danych wysnol calkiem przeciwne wnioski… No, ale (to moje zdanie) punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i nie ma sie co dziwic ze Anglik moze nam byc wdzieczny za to, ze moze w marginalnym stopniu ale spowolnilismy marsz Czerwonoarmistow na zachod….

    I tu sie z zgadzam Topolowka z Intel-e-gentem – muzem PW w obecnej postaci nie ma racji bytu – bo w jednostronny sposob przedstawia historie tego wydarzenia. Gdybym ja projektowal takie muzeum to zbudowalbym je z 4 czesci, czy tez z 4 kawalkow – wstep – sytuacja polityczna w Polsce i na swiecie – stan na koniec lipca 1944, kolejna sala, sytuacja militarna na froncie wschodnim i w rejonie Warszawskim, mozliwosci taktyczne zwiazkow niemieckich i radzieckich oraz ugrupowan AK, BCh, AL w Warszawie i okolicy (uzbrojenie, stany kadrowe – zarowno rzeczywiste jak i te szacowane przez dowodztwo AK), kolejne dwie sale – oceny historyczne ZA powstaniem (np na podstawie wnioskow N Daviesa), oraz PRZECIW (Kirchmayer, Ciechanowski i inni).

    Zwiedzajacy opuszczajac muzeum powinien dojsc do swoich wlasnych wnioskow, powinien moc sam ocenic czy jest za czy przeciw…..
    W chwili obecnej prezentuje sie nam tylko ta trzecia sale i ja nie nazwe dlatego tej placowki Muzeum, bo jest to nie instytucja uczaca, a tylko i wylacznie placowka propagandowa.

    No ale widocznie mamy to na co zasluzylismy.

    PS1 – prawie kazdy z wymienionych przeze mnie autorow przeszedl przez Powstanie z bronia w reku oraz pozniej przez wiezienia stalinowskiej Polski – a mimo to nadal jednym glosem krytykuja idee powstania…
    PS2 – jedynym autorem ksiazki ktory za pulikacje o Powstaniu dostal polski medal jest …. Norman Davies …..

    Pozdrawiam
    Marcel

  137. Dura-lex’ie!
    Świetna przyczynkowa wypowiedź o różnicy między prawem a moralnością. Tych pojęć niestety bardzo często nie rozróżniają politycy, albo świadomie je zacierają, czego przykładem bywa bełkot na temat „moralnego prawa”. Przy czym nie wiadomo, czy chodzi o prawo, którego normy przystają do norm moralnych czy o tytuł moralny do działania albo pozyskania korzyści.
    Warto dodać, że oprócz norm własnej osobistej i środowiskowej moralności istnieją normy moralne powszechnie żywione przez ludzi. Takie właśnie normy powszechnej moralności naruszone zostały przez rząd Jana Olszewskiego przy manipulowaniu teczkami i są w ten sposób naruszane do dziś, czasem wbrew prawu a czasem niestety zgodnie z prawem, o ile „prawo lustracyjne” rzeczywiście jest prawem spełniającym współczesne wymagania cywiliazcyjne, stawiane normom prawnym i ich stosowaniu.
    Wydaje mi się, że zasada domniemania niewinności należy właśnie do norm powszechnej moralności. Ci wszycy, którzy osądzają czyny ludzi, lub co gorzej ich samych, bez posiadania dostatecznych przesłanek do tego, narusząją w moim przekonaniu te właśnie normy. A czynią to miłościwie nam panujący dość często – to ich metoda.
    Droga Topolówko!
    Bohaterski Powstańcom Warszawskim należy się pomnik w postaci Muzeum. Ale skoro jest to Muzem Powstania Warszawskiego a nie Pawstańców Warszawskich, to o tym Powstaniu powinno ono głosić całą prawdę, a więc również prawdę o szkodliwej głupocie i naiwności decydentów, w tym generałow, którzy podjęli decyzję o jego wywołaniu, skazując je z góry na klęskę. Głupoty i niekompetencji, ponieważ każdy sierżant-pilot lotnictwa Polskich Sił Powietrznych wiedział, że Warszawa była poza zasięgiem ich samolotów, które mogłby w różny sposób wspomóc działania militarne powstańców oraz naiwności polegającej na tym, iż wierzyli, że Stalin pozwoli na wahadłowe loty z wykorzystaniem lotnisk pozafrontowych lub w inny skuteczny sposób wspomoże powstanie wywołane przeciw niemu. Stalin był zbrodniczym dyktatorem ale nie nie był głupcem!
    Link, który został przekazany przez Aero (06-06, godz. 09.31), wiedzie do wiadomości, która już nie jest śmieszna. Pani Dyrektor państwowej szkoły na polecenie ksiedza proboszcza, poleciła podległym sobie nauczycielkom budowę ołtarza na święto katolickie. Jej zastepczyni nie widzi w tym nic niestosownego a księżulo, św. inkwizytor in spe, zapowiada ukaranie tych nauczycielek, państwowej szkoły za odmowę udziału w tym przedsięwzięciu. To nie tylko bezczelność porównywalna z chamstwem ks. Rydzyka, który obraźliwie nazwał szambem spotkanie pań u Pani Przezydentowej, a bezprawne uzurpowanie sobie kompetencji do karania pracowników państwowych. Obie panie: Dyrektorka szkoły i jej następczyni zmuszając podległe im pracownice państwowe, nauczycielki do udziału w czynnościach religijnych, czego zabrania Konstytucja. Wydaje się, że jest to poważne naruszenie obowiązów pracowniczych (pogwałcenie przepisów Konstytucji) prze obie te panie, stwarzające podstawę do dyscyplinarnego zwolnienia. Ale przecież mają potężnego protektora – Ministra Oświaty.

  138. Pani Janino, duże brawa za wywiad z prof. Ćwiąkalskim w ostatniej „Polityce”. Polecam wszystkim Blogowiczom – nawet jeśli nie znają się na prawie karnym 🙂

    pozdrawiam

  139. NELA
    O władzy i Ziobrze – chorobą naszej demokracji jest to, że obywatele/wyborcy zapominają, że to oni są suzerenem. To obywatele/wyborcy co cztery lata, jak zgromadzenie ogólne akcjonariuszy, wybierają parlament/radę nadzorczą, a ta wybiera rząd/zarząd firmy. Obywatele/wyborcy wynajmują rządzących na 4 letni kontrakt, opłacają ich sowicie i oczekują efektów. Jeśli zaś efekty rządzenia nie odpowiadają oczekiwaniom obywateli, to akcjonariusze zmieniają i parlament i rząd. Bo my, naród, POWIERZAMY rządy najemnym urzędasom. To nie rząd nami rządzi, to my im powierzamy zarządzanie krajem.
    Najgorsze jest to że obywatele polscy o tym zapominają, a najemni urzędasi robią wszystko żebyśmy sobie nie przypomnieli. Zobacz, co się stało ostatnio we Francji. Naród poszedł do wyborów, bo przypomnieli sobie że są suzerenem. Przypomnieli ?rządzącym? kto tu rządzi.
    nawiasem mówiąc, Konstytucja daje nam prawo do referendum. Jest ono jak zgromadzenie nadzwyczajne akcjonariuszy – jeśli nie jesteśmy zadowoleni z efektów zarządzania naszą wspólną firmą, możemy zmienić radę nadzorczą (parlament) i zarząd (rząd) w dowolnym momencie. To nasze kardynalne prawo. Jeśli je oddamy dobrowolnie, to już po naszej wolności i już po naszym statusie suzerena.
    A tych, którym powierzamy rządy naszym krajem możemy zmieniać tak często jak nam się spodoba, aż w końcu znajdą się tacy, którzy będą mieć rezultaty takie jakich oczekujemy.

    Co do programu – to program ma mieć zarząd (rząd), my jako właściciele-obywatele oczekujemy, że przedstawią taki, który skłoni nas do powierzenia im zarządu naszą firmą i wypełniania go następnie dla naszej pomyślności.
    Ziobro jest tylko jednym z urzędasów, których wynajęliśmy. Nie żadnym władcą.

  140. borsuku 13;44 – ty to wiesz, ja to rozumiem, ale mam wrażenie, że Ziobro tego nie bierze pod uwagę. Nie w aktualnym stanie świadomości. On się znalazł na szczycie, nie będąc do tego mentalnie gotowym. To człowiek młody, bez pozycji zawodowej, bez znaczenia w środowisku, który nagle wjechał windą do nieba! Od tego zawrót głowy i utrata kontaktu z rzeczywistością On spadnie, zbije wszystkie cztery litery i długo nie będzie w stanie pojąć, co się właściwie stało, że nagle tak twardo pod butami i kamyki cisną przez zelówki. Trudno mu będzie znależć sobie miejsce po stracie stanowiska i związanych z nim przywilejów.
    Ty rozwijasz inny wątek – świadomości wyborcy.
    To zupełnie inny temat i można o tym nieskończenie. Twój wzorzec świadomego wyborcy jeszcze długo w Polsce nie zafunkcjonuje, co jest naszą narodową tragedią – albo farsą.
    Wyborcy, którzy dawaliby szanse na wybór rozsądnych i mądrych polityków do władz, w ogromnej ilości opuścili kraj i nie wezmą raczej udziału w wyborach. Ci którzy pozostają,to w wielkiej przewadze właśnie elektorat PiSu. Oni nie wyjadą. Myślę, że dzięki tym zachwianym proporcjom PiS wciąż ma takie wyniki w sondażach, że co parę dni oczy przecieramy i nie możemy uwierzyć w to, co widzimy.
    Czasem się zastanawiam, czy ja dożyję tego, że nasz kraj będzie normalny, z przyzwoitym rządem, że obywatel Polski będzie traktowany poważnie (ja już nawet nie mówię, że z szacunkiem)?
    No, ale ja nie wierzyłam także, że na własne oczy zobaczę upadek realnego socjalizmu, więc może jeszcze jeden cud ujrzę na własne, zdumione oczy??? 😉

  141. Nela
    chciałem zaprotestować, bo w sumie to co Ziobro sobie myśli zwisa mi zwiędłym kalafiorem (pardon my French). Ale dalszą częścią swojej wypowiedzi odebrałaś mi argumenty. Fakt, mało w Polsce świadomych wyborców.

  142. Kaczory naobiecywali u innych w biznesie wolne niedziele i pracownicy supermarkietów się teraz o to upominają.

  143. Borsuku,
    w uzupełnieniu uwag Neli. Porównanie państwa do spółki jest chwytliwe i przemawiające do wyobraźni, przyznaję, ale nadmiernie uproszczone. Państwo to jednak nie przedsięwzięcie biznesowe, chociaż niektóre elementy zarządzania państwem i interesem mogą być takie same. Inne są cele obu przedsięwzięć ( określenia „przedsięwzięcie” w odniesieniu do państwa używam z dużym dyskomfortem), inne zadania.
    Co do reszty. RACJA.
    Żebyśmy tak mogli jeszcze odwoływać naszych „suzerenów” nie czekając na upływ kadencji, np. drogą jakiegoś referendum…
    Pomarzyć zawsze można !

  144. Bernardowi (a ostatnio także jego żonie) brakuje częstych wpisów Ziemkiewicza i Pospieszalskiego, więc roznosi te swoje „myślątka” po blogach, gdzie jednak dyskutuje się poważnie, a w większości wypowiedzi znać efekty lektur czegoś innego niż wyłącznie „Gazety Polskiej” (no, może czasem jeszcze „Naszego dziennika”) oraz głębszej refleksji.
    Aż dziw, że Gospodyni blogu traktuje go poważnie

  145. Bernardzie !
    Ile Polek i Polaków musi umrzeć nie doczekawszy przeszczepów,aby obudziło sie Twoje sumienie ? Czy ICH śmierć nie burzy Twojego samozadowolenia ?

  146. Po ujawnieniu przez tygodnik NIE powiązań rodzinnych sędzi Śliwińskiej zupełnie inaczej oceniam posłankę Szczepińską.Jej słowa ,że dopiero teraz jest polityczna wola ukarania zomowców są po prostu zawiadomieniem Szanownej Publiczności,że SĄDY SĄ ODZYSKANE !!!
    Wszystkie wątpliwości na temat udziału skazanych zomowców w zabijaniu górników stawiają w złym świetle wydany wyrok,gdyż zamówienie polityczne jest aż nazbyt wyrażne.Kaczory wykorzystają ten wyrok do propagandy swoich chęci osądzania zbrodniarzy.I ten komunikat dotarł do ich wyznawców.
    Lech Kaczyński nadal czuje się obrażony przez Rydzyka,a jego brat lata tam bez opamiętania.Rydzyk opluł braci,a Jarek prosi o parasol ,bo deszcz pada.Dzisiaj Michalik wziął w obronę Marka Jurka,który nie zareagował, gdy Rydzyk w jego obecności obraził Marię Kaczyńską i zaproszone kobiety.Wart Kaczyński Rydzyka,a Michalik Marka Jurka.

  147. Kropkozjadzie, gwoli ścisłości, linka podał Ciasto. Ja tylko uzupełniłem o życzliwy komentarz. Nie bardzo wierzę, że Twoje postulaty wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec dewotek zostały spełnione.

    Więcej nie piszę, bo jestem zmęczony po procesji i sypaniu kwiatków z mojej czerwonej torebki.

  148. Drogi Marcelu!
    Gdy pisałem swój komentarz (dzisiejszy, z godz. 12.36), Twoja wypowiedź na temat Powstania Warszawskiego i Muzum, jemu poświęconemu, jeszcze nie była zamieszczona. Dzieli nas półtora pokolenia – jesteś starszy od moich wnuczków o dekadę. Cieszę się bardzo, że nie uległeś obecnej propagandzie, która nie odróżnia bohaterstwa żołnierzy Powstania od fatalnej decyzji jego wywołania. Powstanie Warszawskie przeżyłem jako dwunastoletni chłopiec na Żoliborzu, gdzie walki nie toczyły sie codziennie a mimo to było strasznie. W Powstaniu zaginął bez wieści mój ojciec a trzech członków mojej rodziny ze strony matki zostało zabitych. Zgadzam się z Twoimi wnioskami dotyczącymi, tego jak w Muzeum problematyka Powstania powinna być przedstawiona. Warto również przypomnieć niezwykle ostrą krytykę decyzji rozpoczęcia Powstania, wyrażoną przez gen. Andersa. Wydaje mi się, że Powstanie nie opóźniło marszu Armii Czerwonej na zachód. Stalin był bardzo zainteresowany jak najszybszym dotarciem do Berlina i chyba należy wierzyć tym autorom, że gdy wybuchło Powstanie Armia Czerwona nie była zdolna do kontynuowania ofenzywy i forsowania Wisły.
    Drogi Aero!
    Biję się w piersi a Twój komentarz doskonały. Ja również nie wierzę w doznanie jakichkolwiek przykrości służbowych przez panie dyrektorki, może nie dewotki ale po chrześcijańsku sterroryzowane, natomiast bardzo realne jest ukaranie nieposłusznych nauczycielek przez proboszcza za aprobatą ich miłościwej władzy zwierzchniej. Życzę miłego wypoczynku po dzisiejszych trudach zabiegania o zbawienie wieczne.

  149. topolowka – 06.06., godz. 22:42.
    Spośród zaniedbanych emocjonalnie… Bez edukacji szans na zmianę nie będzie.

    AKwz53 – 06.06., godz. 23:49.
    Ten, który zakład przegrał, głosował za zmianami, ale nie wierzył by to się mogło urzeczywistnić. Mam właśnie chęć postwić tezę, że im bardziej ktoś ich chciał, tym mniej w możliwość zmian wierzył. Taki to był czas.

  150. dura-lex

    uproszczenie – owszem, ale chodzi o zasadę. To jest NASZE państwo a nie ICH. My ICH tylko wynajmujemy i mamy możliwość wywalenia ONYCH na zbity pysk kiedy tylko sobie zażyczymy. O tak:
    http://www.referendum2007.org/ w referendum

  151. -> Borsuk

    Bardzo ciekawy wątek. Dwie refleksje.

    Pierwsza jest taka, że podstawowa różnica między Państwam a Przedsiębiorstwem to rachunek ekonomiczny. Przedsiębiorstwo nastawione jest na zysk – zatem wszelkimi możliwymi sposobami próbuje go osiągnąć. W warunkach konkurencji stara się przebić ze swoją ofertą wśród innych przedsiębiorstw. A klienci wynagradzają go za jego produkty / usługi.

    W przypadku Państwa – danina jest obowiązkowa. Co więcej – obywatel nie ma żadnej podstawy prawnej do żadania czegokolwiek w zamian – nie może pozwać Państwa np. za brak poczucia bezpieczeństwa, mimo że płaci podatki. Tym samym rola Państwa sprowadza się do redystrybucji dochodów i świadczenia takich usług na jakie aktualnie ma ochotę.

    W warunkach utrudnionej migracji obywateli 4-letnie rządy danej opcji politycznej mogły co najwyżej doprowadzić do wzrostu bezrobocia. Na tym kończyła się ich gospodarcza odpowiedzialność. Teraz (tym bardziej jestem zrozpaczony ekipą u władzy), każdy Polak może wybrać: czy chce zarabiać i utrzymywać nieefektywny model Państwa, czy skorzystać z okazji i zacząć zarabiać na emeryturę w kraju, który oferuje lepsze i przejrzystsze warunki.

    W ten sposób mamy pierwszy raz w najnowszej historii naszego kraju taką oto sytuację, że atrakcyjność Polski zaczyna zależeć od tych samych czynników, które decydują o wybraniu oferty przedsiębiorstwa. Nie chodzi tylko o zarobki (czyli ile każdy z nas może bezpośrednio zyskać na podjęciu pracy np. w Anglii) ale o cały modej jego funkcjonowania: standard służby zdrowia, modej bezpieczeństwa, warunki socjalne czy sprzyjanie przedsiębiorczości.

    Polscy politycy wydają się wogóle nie patrzeć w ten sposób. Dla nich to jest jakiś niezrozumiały świat. Obywatele wyjeżdzają? Pewnie za klika lat wrócą! Przecież mają tutaj rodziny (czasem to brzmi jakby Państwo przetrzymywało zakładników)! A może to i lepiej że pojechali? Przyśla trochę pieniędzy!

    Obawiam się jednak, że odsetek ludzi którzy zdecydują się wrócić będzie symboliczny. Dlaczego będą mieli tu wracać, skoro tam pracują na swoją emeryturę? Która zresztą będzie nieporównywalnie korzystniejsza od tej w kraju? Jeżeli wrócą, to nie po to żeby pracować tylko żeby odpocząć. Dlaczego mają korzystać z oferty sprzedawcy, który już raz ich nabrał?

    I refkleksja druga. Myślę bardzo podobnie o modelu Państwa jak ty. To jest rodzaj specyficznej działalności, która powinna zapewniać usługi pozwalające obywatelom jak najlepiej i najpełniej się rozwijać, po to, aby decydowali się zostawiać w nim swoje podatki. Państwo to „nocny stróż” ale również mecenas kultury, czy sponsor innowacyjnych projektów (sponsor w rozumieniu promotor, nie dawca kasy). Bardzo bym chciał, żeby Polska była takim właśnie krajem. Jestem dosyć młody i chciałbym, aby kiedyś jakiś dajmy na to Hiszpan, czy Niemiec powiedzieli o Polsce, że bardzo przyjemny kraj.

    Tak jak teraz moi znajomi zmęczeni klimatem w Polsce mówia np o Holandii. Mówią ze to bardzo rozsądny kraj, gdzie mieszkają mili i rozsądni ludzie.

    Pozdrawiam

  152. Do Ciasto:
    Chociaż jestem pewnie o 1/4 stulecia starszy od Ciebie, zgadzam się w 312%. Zakładając że jesteś młody, wykształcony i potrafisz się porozumieć w jakimś cywilizowanym języku, wyjeżdżaj, bo tu i teraz nie należy spodziewać się niczego dobrego. Moim największym błędem było to, że w 1989 roku uwierzyłem w transformację ustrojową i nie opuściłem kraju naszego kochanego. Wtedy zbliżałem się do 40 i pewnie zdążyłby uzbierać na emeryturę, teraz jest już za późno. Nawet jeżeli w Polsce będzie się utrzymywał wzrost gospodarczy rzędu 4-5%, to i tak jego efekty będą marnowane na dowartościowywanie elektoratu PiS, Samoobrony i LPR, więc naprawdę szkoda życia.

  153. Borsuk!
    Referendum raczej szansy nie ma, ale co szkodzi wyrażać swoje zdanie …
    Jak sama Justyna Romanowska powiedziała, czy będzie referendum to zalezy od marszałka Sejmu, (Wiem, że (Dorn) może go wrzucić do kosza – komentuje. – Ale jeśli ma jaja, to tego nie zrobi. Czuję, że ludzie myślą podobnie jak ja. Potrzebny jest tylko impuls do działania) zaś prawnicy twierdzą (dokładnie dr Mariusz Jabłoński, Katedra Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego ), że
    – ‚Akcja wrocławskiej internautki nie będzie miała żadnych skutków prawnych. Oczywiście ma ona możliwość zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum. Ale z całą pewnością marszałek Sejmu nie będzie miał żadnych podstaw, by poddać go pod głosowanie w Sejmie. W naszym systemie prawnym nie ma możliwości odwołania prezydenta w referendum ogólnokrajowym. Nie ma takiej instytucji odwoławczej, która pozwalałaby pozbawić urzędu głowę państwa w drodze głosowania powszechnego. Choć artykuł 125 Konstytucji RP mówi wprawdzie, że referendum ogólnokrajowe może być przeprowadzone w „sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa”, to w literaturze przedmiotu i orzecznictwie przyjęte jest, że nie dotyczą one spraw personalnych. O złożeniu z urzędu prezydenta RP w trakcie trwania kadencji może zdecydować na przykład Trybunał Stanu, bo to on orzeka o odpowiedzialności głowy państwa. Posła i senatora w czasie trwania kadencji również nie można odwołać w drodze głosowania powszechnego.’

    Nie mam pojęcia dlaczego wszyscy nazywają Romanowską ‚internautką’. Jakby była jakims ufoludkiem.

    Pozdrawiam

  154. Olek51 10:51
    Bardzo dobrze radzisz. Ale dla mnie ekonomia, wybacz, jest sprawą drugoplanową. Mnie dobija jakość życia w Polsce, atmosfera w której coraz trudniej oddychać.
    „Tu jest zaduch” a Żeromski przewraca się w grobie. Czytałam wywiad z prof. Czapińskim w Przeglądzie. Tak bardzo chciałabym się z nim nie zgadzać ale muszę przytaknąć każdemu słowu. Nie cierpię tego ciągłego polskiego narzekania na wszystko, biadolenia na brak pieniędzy po powrocie z wakacji w Tunezji, wscibskiego i pełnego zawiści zaglądania do cudzych kieszeni. A już do furii doprowadza mnie fraza „Bo mnie się należy”. Nic mi się nie należy. Mogę jedynie mieć do czegoś prawo a to ogromna różnica.
    Mój mąż twierdzi, że Polacy są głupim narodem. W chwilach rozpaczy przyznaję mu rację. Ale tylko w chwilach rozpaczy.
    Pozdrawiam.

  155. Jestem jeszcze starszy niż Olek51, ale podobnie do niego zgadzam się z wypowiedzią „Ciasto”. Mamy jak widać b, dużo młodych mądrych ludzi tylko problem jak przebić się maja przez warstwę oszołomów fanatyków i zwykłych „ciemniaków” ?.
    Próbowałem tłumaczyć niektórym zaangażowanym politycznie bzdurność np lustracji i nie umiałem ich przekonać mimo, że wydawało mi się jasno tłumaczyłem, że to tylko potrzebne politykom do walki z drugą frakcja postsolidarności, Bo SLD to nie dotyczy! (byli PZPR’owcy w SLD często byli tymi którzy korzystali lub zatrudniali donosicieli). Tłumaczyłem, że tu nie chodzi o żadną walkę z „Komuną” /bo gdyby chcieli ją rozliczać to wzięli by się za UB i SB oraz ich mocodawców, oraz za wierchuszkę z PZPR zamieszaną w ciemne interesy i zbrodnie polityczne/ Informowałem ilu byłych wysoko ustawionych PZPR’owców z PRL’u jest obecnie w PIS i jak to oceniają z punktu widzenia walki z „komuną” i wszystko jak groch o ścianę . Zupełnie nie trafia do nich też, że obecna władza przejada większe wpływy budżetowe i tragicznie działa na polu przedsiębiorstw państwowych psując zarządy. Nie trafia, że z korupcja nie wygra się przy pomocy CBŚ i CBA, bo ograniczyć ją można jedynie wpływając na przyczyny. Nie trafia że lawinowo rosnąca liczba praw dusi i w końcu zadusi gospodarkę. /prawie 10 przyrost przepisów w ciągu 7 lat!!!/. Nie trafia, że zahamowana prywatyzacja może zaowocować licznymi plajtami, miedzy innymi upadłością przemysłu stoczniowego. /ciekawe jak ze strajkami stoczniowców poradzi sobie PIS, -bo to nie strajk lekarzy/. Nie trafia że zahamowano budowę dróg i Minister od tego nie ma pieniędzy, a ma długi i komorników itd. Przemówią dopiero fakty, ale może byc już za późno na rozsądne i pokojowe zmiany.

  156. Do haneczki:
    Widzisz, mnie nie chodzi o samą ekonomię, ale dokładnie o ten sam smrodek, o którym piszesz, o zwykłe europejskie standardy, które są realizowane w starej Unii niezależnie od tego, czy rządzi prawica, czy lewica. Dobrych parę lat przemieszkałem w Czechach, im udało się uniknąć wiekszości tych problemów, które my zaliczyliśmy w ramach tzw. transformacji ustrojowej, mimo że Klaus nie cierpi Havla, z wzajemnością i że jest tam Komunisticka Strana Czech a Moravy, która w każdych wyborach zbiera swoje kilkanaście procent. Pewnie potwierdza się stara teza, że Polacy są wspaniałym narodem i żadnym społeczeństwem. A dłuższy wyjazd z naszego kraju doskonale poszerza horyzonty. Pozdrowienia.

  157. -> Olek51

    Dziękuję za słowa poparcia. Niestety za granicą juź byłem. I owszem podobało mi się. I to nawet bardzo (mialem okzaję w czasie studiów pracować w USA). Ale dlaczego muszę wyjeżdżać z kraju, żeby czuć się „jak u siebie”?

    Często rozmawiamy w gronie moich rówieśników (tych, którzy jeszcze nie wyjechali) dlaczego tu jeszcze jesteśmy. Większość zdecydowana moich znajomych (mimo że robią różne fajne i przedsiębiorcze rzeczy) jest tak zmęczona tym co się dzieje w polityce, że z premedytacją zupełnie izolują się od tego typu informacji.

    Daje się odczuć pewnego rodzaju uśpienie, wyczekiwanie aż przyjdzie ktoś, kto zacznie mówić językiem, który rozumiemy: faktów, celów, narzędzi, rozwiązań, dialogu, długoterminowej wizji. Ale daje się wyczuć również niewiarę i brak nadzieji. Czasem zastanawiam się co jeszcze musi się wydarzyć, żeby coś wreszcie pękło.

    Ponieważ studiowałem w Warszawie i mam tu większość znajomych wszyscy wiedzieli przed wyborami „z czym się je”PiS, po rządach Kaczyńskiego w stolicy. Po ogłoszeniu wyniku wyborów dało się słyszeć tylko pusty jęk. Po zawarciu koalicji wszyscy się okopali, schodząc na pozcje wyczekujące.

    Tragedią jest to, że nie ma żadnej alternatywy. Studenci w większości głosowali na PO, ale ta partia rozczarowuje. Mnie też (jakiś czas temu żaliłem się na tym blogu).

    Naprawdę chciałby zostać w tym kraju. Stąd pochodzę, tu mam krewnych, wspomnienia. To własnie to Państwo zapłaciło za moją naukę. Dlaczego teraz odbiera mi nadzieję na przyszłość?

    Pozdrawiam

  158. PODZIELAM SŁOWA UZNANIA DLA „POLITYKI ZA WYWIAD Z PROF. CWIĄKALSKIM.
    W jaki sposób mierny student Pana Profesora i innych prawdziwych prawników został I szeryfem IV RP- jest dla mnie zagadką XXI wieku.
    Ale taki Kwaśniewski wcale nie obronił dyplomu i na dodatek ma lepszy zegarek (nie tylko) niż chodzące prawo i sprawiedliwośc!!!

  159. Ciasto, jedź i nie oglądaj się za siebie. Takich jak Ty i Twoi znajomi ten kraj najwyraźniej nie potrzebuje. Nie marnuj życia. Tu się nic nie zmieni.

  160. Z innej beczki.

    Śledzę relacje telewizyjne z wizyty Busha w Polsce. Jeżeli ktoś też ogląda to na różnych stacjach to proszę mnie sprostować ale właśnie zaskoczyła mnie TVP.

    Oglądając relację w Faktach TVN widziałem wyniki sądażu, wg którego ponad 50% Polaków opowiada się przeciw tarczy. Popiera ją zaledwie 25%. Tymczasem w komentazu na TVP usłyszałem z „offu” o tym, że zdecydowana większość Polaków popiera umieszczenie tarczy w naszym kraju.

    Telewizja kłamie?

    Jeżeli jeszcze ktoś to słyszał to proszę o potwierdzenie.

    Pozdrawiam

  161. JAK TO JEST Z ZAGROŻENIEM DEMOKRACJI czyli O BRZYTWIE KACZYŃSKIEGO

    Ostatnio dyskutowany jest problem „czy w Polsce demokracja jest zagrożona?”. Zagadnienie to poruszają np. Janicki i Włodyka w ostatniej Polityce. Ja sam ostatnio na ten temat sporo myślę i oto co mi wychodzi. Także z wypowiedzi na tym blogu widać wyraźnie, że „coś jest mocno nie tak”. Jednocześnie jest sporo głosów, żeby nie przesadzać, że nie jest z demokracją w Polsce źle – bo niby podstawowe instytucje działają i mamy do czynienia po prostu z przewagą pewnej opcji w ramach demokratycznego porządku. Ważne jest dla mnie więc zdefiniowanie, czy po prostu jestem zwolennikiem mniejszościowych poglądów i to mój problem, czy rzeczywiście może mieć miejsce jakieś poważniejsze zagrożenie dla Państwa, i wszyscy mamy problem.

    Doszedłem do tego, że według mnie demokracja w Polsce JEST zagrożona – i postaram się to uzasadnić i sprecyzować.

    PiS reprezentuje często „formalne” czy „proceduralne” rozumienie demokracji. Politycy PiS twierdzą np. że coś jest zgodne z przepisami więc nie ma problemu (policji wolno zakuwać w kajdanki więc o co chodzi?). Podobnie, większość parlamentarna coś przegłosowała, więc to „coś” jest z definicji demokratyczne. Co prawda PiS metodycznie podkopuje wiele instytucji demokratycznych, jak służba cywilna, niezależne sądy, Trybunał Konstytucyjny itd., ale bardzo poważnego uszkodzenia jeszcze na tym polu nie dokonał. Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że czysto instytucjonalne rozumienie demokracji jest zbyt płytkie. Demokracja to nie tylko procedury (choć one są ważne), ale także wartości. I uważam, że PIS poważnie zagraża demokracji właśnie w tej sferze, w sferze wartości.

    Przykład konstytucji ZSRR wskazuje, że ważna jest nie tylko litera prawa, ale przede wszystkim jego praktyka. Samo prawo nie zapewni dobrego państwa i społeczeństwa. Istotne są wartości wyznawane i realizowane przez użytkowników prawa. Dla mnie demokratyczny mechanizm polityczny wymaga także tego, żeby wszyscy jego uczestnicy podzielali pewne fundamentalne idee – dopiero wtedy demokracja funkcjonuje. Dlatego też tak trudno poradzić sobie z demokratyzacją np. Iraku – instytucje nie wystarczą, wartości wyznawane w społeczeństwie są kluczowe. Otóż Kaczyńscy dlatego zagrażają demokracji, że owych podstawowych wartości NIE PODZIELAJĄ i NIE REALIZUJĄ, co postaram się wykazać.

    Dla mnie podstawową ideą demokracji jest równość i dążenie do porozumienia. Wszyscy mają swoje racje, ale racje innych uznają za RÓWNORZĘDNE, zaś mechanizm demokratyczny ma służyć UZGODNIENIU stanowisk, doprowadzeniu do akceptowalnego dla większości konsensusu. Istotny jest tu szacunek dla odmienności przekonań oraz pewne samoograniczenie – to nie jest tak, że zwycięzca bierze wszystko i biada pokonanym, tylko że ustalamy w jakich proporcjach różne racje są realizowane – ale priorytetem jest dobro wspólne i poszanowanie wszystkich. Dlatego demokrację poznaje się po traktowaniu mniejszości. Czyli mechanizmy i procedury są użytkowane przez ludzi, którzy jednak pewne wspólne wartości wyznają – szanują się i starają się wypracować kompromis – w którym z założenia wszyscy z czegoś zrezygnują.

    Kaczyńscy tymczasem są o tyle demokratami, o ile ktoś, kto porwał samolot jest pilotem. Akceptują demokrację w tym sensie, że nie mają pod ręką nic innego – widzą rzeczywistość w której żyją – ale jej nie szanują tzn. nie uznają za wartość. Logiczne więc, że demokracja sprowadza się dla nich do procedur. Te procedury jednak są używane do narzucenia swojego zdania wszystkim i bez względu na wszystko. Swoją rację uznają za WYŻSZĄ, LEPSZĄ I NADRZĘDNĄ. Nie mają ochoty tej racji z nikim uzgadniać – nie szanują ludzi, którzy mają inne przekonania.

    Tutaj wchodzi jeszcze rozumienie roli Państwa – dla mnie Państwo i instutucje mają charakter przede wszystkim pomocniczy – mają służyć realizacji interesów ludzi – pańswo rozbudowuje się tylko o tyle, o ile jest w stanie posłużyć obywatelom – i raczej należy je minimalizować. Ale rozumiem na przykład, że kwestia zakresu – tj. jakie zadania powierzamy Państwu, może podlegać demokratycznym uzgodnieniom. Jednak dla Kaczyńskich Państwo jest narzędziem narzucania innym swojej woli i dążenia do realizacji swoich planów, więc należy je rozbudowywać z tej tylko racji.

    Teraz o co mi chodzi z tą „BRZYTWĄ KACZYŃSKIEGO”? Brzytwa Ockhama miała służyć redukcji bytów nadmiarowych, nieuzasadnionych. Brzytwa Kaczyńskiego służy redukcji bytów niewygodnych Jarosławowi Kaczyńskiemu (niewygodnych w sensie politycznym). Otóż cały zestaw mitów oraz etykietek z IV RP, układem, siecią itd. jest po prostu proklamacją zasady NIERÓWNOŚCI SPOŁECZNEJ. Wymyślamy sobie jakieś kryterium podziału i ten podział jest nadrzędny wobec wszytkiego. Ostry koniec brzytwy wycina oponentów, tępy koniec pozwala wszystko usprawiedliwić i przepchnąć. Przejawem sprawności Jarosława Kaczyńskiego jest to, że wymyślił sobie zasadę podziału dobrze zakorzenioną w społecznych fobiach i mitach. W społeczeństwie „normalnym” Kaczyński byłby na marginesie – jego koncepcje polityczne mają niewielkie (średnio – małe) o poparcie, więc „zwykła” demokracja realizowała by je w niewielkim zakresie [kilkanaście procent]. W normalnej demokracji jego ludzie byliby też osądzeni według normalnej miary – miary kompetencji i zasług – i zgodnie z tą miarą zajmowaliby bylejakie lub takiesobie stanowiska (bo mają bylejakie lub takiesobie kompetencje czy zasługi). W normalnej demokracji mógłby co najwyżej być politykiem, który uczestniczy w uzgodnieniach. Niestety JK nie jest człowiekiem, któremu by to wystarczyło (bo co to jest w najlepszym razie kilkanaście procent tortu). Więc co robimy? wymyślamy sobie historyjkę o układzie, korupcji, zbieramy wszystkie społeczne fobie, „mity o wampirach”, tęsknoty za dobrym carem – całe mnóstwo psychopatologii społecznej. Mamy kryterium SWOI / OBCY. I już normalne miary można unieważnić, bo miara SWOI / OBCY (zupełnie arbitralna) ma priorytet. Wprowadzamy w porządek społeczny podstawową regułę PODWÓJNEJ MIARY (innej dla swoich innej dla obcych). I już wszyscy, z którymi musielibyśmy coś uzgadniać (i im ustępować) są WYCIĘCI. I już swoi, którzy normalnie mieliby szansę na stanowisko podawacza kluczy, są najbardziej kompetentni. I już wszystko możemy usprawiedliwić – każda nasza decyzja jest dla SPRAWY, więc usprawiedliwia wszelakie kompromisy.
    Więc można mieć operetkowy zestaw wicepremierów, można zatrudniać ludzi niekompetentnych, można wszystko co się chce – no, przynajmniej da się znacznie więcej niż normalnie.
    Nawiązując do tematu wątku – dlaczego Kaczyńscy zwalczają 4 czerwca 89 i okrągły stół i forsują rząd Olszewskiego? Bo okrągły stół to było dążenie do pogodzenia różnych racji – z założeniem, że są one równorzędne, że nikt nie ma monopolu na prawdę. To było uznanie, że dążymy do kompromisu z szacunkiem dla wszystkich. W świecie brzytwy Kaczyńskiego to nie do przyjęcia – nie mamy ochoty z nikim czegokolwiek uzgadniać a już na pewno nie ustępować. Za to rząd Olszewskiego to było czyste „my mamy rację wyższą i to tłumaczy wszystko – możemy wszytko i nie liczymy się z nikim” – to jest mit w sam raz dla Kaczyńskich. Dlaczego Kaczyński wszedł w koalicję z LPR i Samoobroną? Bo LPR chciał połknąć, zaś Samoobrona jest partią łupów i stanowisk, nie partią programu. Trzeba więc jej ustąpić apanaży, ale nie trzeba uzgadniać żadnych politycznych koncepcji – je się po prostu kupuje. To dla Jarosława Kaczyńskiego do przyjęcia. Z PO trzeba byłoby negocjować program i racje – a ustępować ze SWOJEJ racji to Jarosław Kaczyński może tylko taktycznie i na niby, ale nigdy na serio.

    Jak w praktyce działa BRZYTWA KACZYŃSKIEGO, czyli zasada nierówności społecznej?
    W sprawie pewnego lekarza organizuje się wielki show tylko z okazji zatrzymania – i de facto się go skazuje. Za to w sprawie seksafery, taśm Beger, przekroczenia uprawnień przez CBA itd itd itd – „sprawa jest badana, prowadzone jest dochodzenie, wszystko zostanie wyjaśnione w swoim czasie” – i cisza. Czyli raz wydajemy od razu wyrok (w imię społecznego oburzenia i walki z korupcją) – a raz nie wolno wydawać wyroku zanim wszystko nie zostanie dogłębnie zbadane (w imię praworządności). I tak jest ze wszystkim. Lepper pije kawę bo mu się nie chce iść do sądu, ale oświadczenia lustracyjne trzeba składać, bo twarde prawo ale prawo – a kto uważa inaczej, to wichrzyciel. Wyroku sądu można nie wykonywać, sędziowie to „marginalna grupa” itd itd itd – cały ten blog jest pełen przykładów.

    Widać więc, że dla Kaczyńskich demokracja nie służy wypracowywaniu kompromisu i uzgadniania racji. Oni procedur demokratycznych używają z całym cynizmem dla PEŁNEJ realizacji swoich pomysłów. To jest instrumentalne traktowanie państwa, to jest używanie demokracji w imię niedemokratycznych wartości – czyli jej niszczenie. Mamy prezydenta, który nominacje sędziowskie i profesorskie arbitralnie przesiewa i prześwietla, czyniąc zatory, wywołuje skandale międzynarodowe i krajowe – bo nie mieści mu się w głowie, że sprawuje URZĄD i ten URZĄD nie może się obrażać i mieć fobii, tylko ma służyć obywatelom.

    Podstawowy argument contra moim wywodom jest taki, że demokracja nie jest dla aniołów – tylko ma regulować funkcjonowanie realnych (a więc też nawiedzonych) polityków. Moja odpowiedź jest taka: demokracja nie musi działać – trzeba o nią dbać, instytucje nie wystarczą, trzeba realizować wartości demokratyczne. Jeśli tego nie przypilnujemy, to demokracja nam się zepsuje i będziemy mieć taki czy inny autorytaryzm – według mnie ze szkodą dla ogromnej większości ludzi. TO JEST REALNE ZAGROŻENIE. Winą Kaczyńskich jest to, że wykorzystali autentyczne społeczne strachy i niedojrzałość, i uczynili z nich narzędzie zwalczania oponentów, z którymi nie godzą się negocjować na rówych pozycjach – oponenci są zbyt kompetentni i jest ich zbyt dużo.

    Podsumowując: demokracja jest zagrożona, bo w praktycznym działaniu niszczy się demokratyczne wartości, bo na niespotykaną skalę gwałci się zasadę RÓWNOŚCI oraz stosuje się w praktyce instrumentalne traktowanie państwa i prawa – mechanizmy demokratyczne przestały służyć wypracowywaniu wspólnej racji z poszanowaniem wszystkich, a zaczęły być narzędziem supremacji jedynie słusznych wartości. Wzywam do poszanowania i przywrócenia zasady RÓWNOŚCI OBYWATELI oraz do zwalczania stosowania podwójnej miary. Nie ma żadnego układu, żadnych racji ideologicznych, które pozwalają jednych wykluczać a innych wynosić na piedestał. Przywróćmy szacunek dla wszystkich, ocenianie według pracy, według zasług i kompetencji, a nie według zgodności z urojonym wzorcem. Czyli sprawa dotyczy podstawowego rozmienia Państwa, społeczeństwa, bycia obywatelem.

    Przepraszam że znowu długo, ale nadchodzi sezon ogórkowy, znowu będą nudne numery polityki bez p. Janiny i trzeba się zawczasu wygadać 😀 pozdrawiam wszystkich!

  162. haneczka – 08.06., godz. 13:27.
    Każdy naród w sytuacji jaka jest u nas będzie głupi. Proponuję Abrahama Maslowa, gdyż u tego autora na ten temat jest najwięcej. Człowiek musi sobie zabezpieczyć realizację potrzeb biologicznych, bezpieczeństwa (w tym bytowych, np dach nad głowę, dochody starczające na koszty utrzymania…), dopiero potem marzą mu się związki, dobre związki na których rzecz się będzie adekwatnie angażował, itd.
    Pozdrawiam, tss

  163. Blaise
    polska demokracja jest tak samo fasadowa jak polskie chrześcijaństwo. Na razie nie widać świadomości u zwykłych ludzi – nie wiedzą co to jest demokracja i do czego służy. Zagrożona może być tylko ta fasada demokracji, ale tak naprawdę nawet jeśli ta fasada zniknie, to dla zwykłych ludzi nie będzie to robić różnicy.
    Edukacji trzeba polskiemu narodowi – wiedzy czym jest demokracja i po co im ona. Żeby wiedzieli, że demokracja to wspólne decydowanie na co pójdą wspólne pieniądze. Poczynając od wyborów do rad gmin, wójtów, radnych miejskich. Rolą inteligencji jest uczenie ich tego. Dopóki tego nie zrozumieją, zawsze będą głosować na takich, których opisuje Matka Kurka.
    Polityk się nie zna na moralności i etyce, skąd niby miałby się znać, polityk to znachorka, która leczy dusze zbłąkanych maścią na szczury. Obywatelu radź sobie dobrze sam, inaczej zdradzasz, żeś bezradny i byle polityczna znachorka postawi ci na zadku bańki tak, że przez wiele miesięcy będziesz siedział na brzuchu

  164. tss
    komu proponujesz Maslowa? To nie inteligencję trzeba edukować, ale zwykłych ludzi. Na najprostszych przykładach.

  165. do lestata w sprawie kas fiskalnych –

    Przepraszam, że odezwę się na tak „techniczny” temat, jak kasy fiskalne, ale to Ty sam zacząłeś 🙂 Tematami podatkowymi zajmuję się zawodowo, znam więc dosyć dobrze obowiązujące aktualnie przepisy. Cały „chytry plan” rządu, a przynajmniej Pani Minister Finansów może polegać na tym, że wystarczy, aby do końca czerwca Pani Minister nie zrobiła w tej sprawie NIC, a od 1 lipca lekarze i lekarze-stomatolodzy, którzy w roku 2006 przekroczyli 40.000 zł sprzedaży usług na rzecz osób fizycznych, będą musieli zainstalować kasy.

    Otóż obowiązek instalacji kas dla takich „podmiotów” wynika wprost z ustawy VAT – przy czym ustawa mówi o wszystkich podatnikach bez wyjątku. Jednocześnie ustawa daje upoważnienie Ministrowi Finansów do wydania rozporządzenia, w którym może on zwolnić z obowiązku rejestracji obrotu za pomocą kas niektórych podatników lub niektóre czynności. I takie rozporządzenie było od kilku lat wydawane – czasem na dwa lata, czasem na rok, ale zawsze przed końcem okresu, na jaki je wydano, było „przedłużane”. Właśnie rozporządzenie Ministra Finansów zwalnia z obowiązku rejestracji przez kasy fiskalne usług w zakresie ochrony zdrowia. To jest podstawą prawną do tego, aby lekarze nie musieli instalować kas – bez względu na wyskość ich obrotów. W ubiegłym roku rozporządzenie wydane było z mocą obowiązującą do 31 grudnia 2006. Ministerstwo zapowiadało jakieś „reformy” w sprawie kas i nie kwapiło się z wydaniem „przedłużenia” zwolnienia. Dopiero w ostatnich dniach roku, przy sporej panice większych gabinetów, Pani Minister wydała kolejne rozporządzenie – ale tym razem zwolnienie zostało przedłużone tylko do końca czerwca 2007 !!! W ciągu tych 6-ciu miesięcy miała być przedstawiona nowa koncepcja przepisów o kasach fiskalnych (zapowiadano m.inn. podniesienie progu obrotów, które zobowiązują do instalacji kasy). Jak na razie nie ma nic !

    „Bezczynność” Ministerstwa Finansów do końca czerwca będzie miała więc taki skutek, że pozostanie nadal zwolnienie podmiotowe, wynikające z ustawy VAT – czyli nie będą musieli kas instalować ci, których obroty nie przekroczyły 40.000 zł (dla „ludności”), przestanie natomiast istnieć zwolnienie przedmiotowe – dotyczące usług w zakresie ochrony zdrowia. Przypominam, że mówię cały czas o zwolnieniu z obowiązku instalacji kas fiskalnych, a nie zwolnieniu z VAT. Może się więc okazać, że większe gabinety już od 1 lipca 2007 powinny mieć kasy (urzędy pewnie szybko zaczną to sprawdzać), a stawka VAT na usługi medyczne wcale się nie zmieni – nadal usługi te będą zwolnione z VAT-u, czyli nie będzie mowy o zwrotach podatku z wydatków …

    Przepraszam, że poruszam tak specjalistyczny w sumie temat, ale podejrzewam, że zachowanie („bezczynność”) Ministerstwa Finansów jest w tym względzie celowa. Kary za brak kasy są dosyć wysokie …

    Dziwię się tylko, że o sprawie nie mówi nic Naczelna Rada Lekarska (swoją drogą, pod koniec ubiegłego roku też się tematem chyba nie zajmowała), ani prasa, czy telewizja. Chyba 99 % lekarzy też żyje w błogiej nieświadomości.

    Pozdrawiam

  166. Blaise, 8.06, godz. 20,17

    DUŻA. BARDZO DUŻA PIĄTKA !!!!!

    PS. Lex to nowy nick dura-lexa. Krótszy.

  167. borsuk – 09.06., godz. 00:34.
    Maslowa proponuję każdej osobie, która go nie czytała. Cytaty „z” najczęściej wprowadzają w błąd, niestety.

    O edukację upominam się czynnie i bezskutecznie, proszę więc o pomoc.

    Pozdrawiam, tss

  168. lutek – 09.06.,godz. 00:59.
    U nas zdaje się Państwo nie jest tak spolegliwe, żeby współpracować z obywatelem dla swego i ich dobra, co czasem może sprawiać wrażenie, że Państwu jest na rękę zastawić na obywatela pułapkę?

    Ciekawa jestem jak w innych krajach wygląda obieg informacji między np fiskusem a podatnikiem. Czy ktoś z Blogowiczów, mógłby się podzielić wiedzą na ten temat z nami, którzy jej nie mamy?

    Pozdrawiam, tss

  169. Blaise,
    dzięki za ciekawy wpis, demokracja jest dla obecnie rządzących jak suprmarket, w którym można sobie wybrać to co nam się podoba – te elementy i narzędzia demokratyczne, które wzmacniają władzę są dobre, zaś te które mogą ograniczać są złe (i te można brzytwą odciąć),
    niestety już Miller miał podobne apetyty na poszerzanie swojego imperium (jemu zabrakło idei, która posłużyłaby za alibi czy też tę ww. brzytwę, nie był też aż tak zdeterminowany i cyniczny, co dziś wydaje się trudne do uwierzenia);
    niewykluczone, że w przyszłości następcy również będą starali się zdobyć więcej władzy niż to wynika z zasady check-and-balance czy kultury demokratycznej, warto będzie dobrze obserwować obietnice i zachowania tych, co teraz krytykują Kaczyńskich, czy nie planują tego samego, tylko pod inną flagą;
    niestety populiści mają w naszym kraju ułatwione zadanie, pełna zgoda z Borsukiem, świadomość Polaków jest niska, dla większości demokracja to praca (lub zasiłek), płaca i wolność zakupów w hipermarkecie, nie wiem czy jakaś edukacja to zmieni czy też przejdziemy najpierw jakieś załamanie demokracji i dopiero wtedy, na własnych błędach, coś zrozumiemy

  170. Borsuk, jestem ciekaw jak Ty sobie wyobrażasz tę edukację w sytuacji, kiedy większość społeczeństwa jest zaczadzona oparami katolickich przesądów. Chrześcijaństwu nie jest po drodze z demokracją i podnoszeniem świadomości obywatelskiej – to się zawsze kończy pustymi kościołami i spadkiem wpływów (tych materialnych i tych na bieg spraw). Ta uwaga dotyczy w równym stopniu teokracji islamskiej czy buddyjskiej. Teokracja to feudalizm.

    Nasi politycy wszelkich maści i korzeni doskonale sobie z tego zdają sprawę, nikt kościołowi w Polsce nie podskakuje.
    Komuch czy świeży konwertyta PZPR > katopis kombinuje tylko jak do żłoba, a potem stołek przyrasta. Na obu etapach nikt nie zadziera.

    Historia dobrze ten naród wyedukowała, że lizodupstwo i układy dają kasę, a podskakiwanie kończy się w najlepszym wypadku ostracyzmem. Popatrzcie ludziska na aktualne przykłady – przyssawki pisuaru. Talib podskakuje, codziennie nowy „event” wymyśla i traci elektorat. W tym czasie Samozatrudniona rozsadza się i rozkrzacza we wszelkich możliwych kierunkach. No ale skoro panuje konsensus, że pierwszy milion trzeba ukraść, a potem już można uczciwie (?), to nasza RP nr 4, nasza odnowa moralna widocznie musi się zacząć od zeszmacenia wszystkiego co się da, później będzie się z czego oczyszczać i przeczyszczać.

  171. PS. Może zbyt emocjonalnie podchodzę do tego co się teraz dzieje. Od czasu odzyskania niepodległości obserwowałem jak niesamowity zryw Solidarności jest rozmieniany na drobne. Dobrze pamiętam tamtą atmosferę. Okazało się, że naiwnym było sądzić, że teraz będzie inaczej, zaczniemy wreszcie swobodnie oddychać. Jest coraz bardziej duszno i ponuro. Do tego krew mnie zalewa jak widzę łyse „karki” wyciągające swoje przepakowane łapy w hitlerowskim pozdrowieniu. I nikomu oficjalnie to nie przeszkadza. Najważniejsze, że powiesimy sobie w sejmie święty obrazek. Do czego zmierzamy?

  172. Arek!
    Powiedz łaskawie w czym się wyraża ów apetyt ekipy (podejrzewam) Millera do poszerzenia swojego imperium? (i dlaczego imperium?). Bo owszem pewna wina Millera jest bezsporna w tym co obecnie mamy, ale czy to można nazywać ‚poszerzeniem ‚swojego imperium’?
    Masz rację co do tego, że nie ma żadnej gwarancji, że krytycy obecnych rzadów nie mają zupełnie podobnych albo nawet bardziej daleko idących pomysłów na demokracje niż obecna ekipa.
    Ale też zauwaz, że cała masa elementów tego co obecnie mamy były zupełnie wyrażne od wielu lat i spotkały się oklaskami szerokiej publicznosci, w tym, podejrzewam, że wielu tu piszących – tak długo póki były stosowane przeciwko lewicy. Lewicy, której się wydawało, że rządzi. (I tu lezy wina Millera).
    W tym centralne sterowanie prasa dworską, stosowanie nielegalnych podsłuchów i prowokacji wobec przeciwników politycznych (czasami będących u władzy), bezwzględna wiara organów ścigania w zeznania pojedynczych osób niezaleznie od (braku) materialnych dowodów, areszty wydobywcze w oczekiwaniu zeznań obciążających przeciwników politycznych.
    Owszem te metody były stosowane w czasach gdy Millerowi się wydawało, że rządzi, ale stosowane były nie PRZEZ niego tylko WOBEC niego.

    Dlatego też jest nieskuteczna jakakolwiek akcja wykształciuchów wobec aktualnej rzeczywistości : nie podoba się co się wyrabia wobec doktora G., ale podoba się DOKŁADNIE TO SAMO gdy się dzieje wobec Jakubowskiej.

    Powszechną akceptację wsród inteligencji te metody zyskały w latach gdy słuzyły do dobijania lewicy. A teraz się szanownej inteligencji nie podoba, gdy jej samej się dobija? A trzeba było krzyczeć, gdy Ci sami tak samo przyszli po ‚komunistów’. A nie klaskac.

  173. Pani Janinio-
    ja i mój mąż ostatnio o pani rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że powiinna pani zahodować dłuższe włosy. Ma takie ostre pióro i czasem burzliwe wypowiedzi że to tylko nadawało by kobiecosci i ułagodniało ogólny wizerunek.
    Mam ja i mąż nadzieję iż zrobi to pani choćby w szacunku dla nas czytelników co dobrze radzą.

    Sama mam do pasa i mam łagodny odbiór u sąsiadów i znajomych.

    Pozdrawiam
    Gertruda

  174. Postkriptum-
    gratuluję pani programu w Super Stacji.
    To tak ogólnie fatalna telewizja i robiona przez dyletantów ale pani program Puszka i jeszcze prof. Dziaka są swietne i dobrze się je ogląda.
    Oby tak dalej!!!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam
    Gertruda

  175. InDoor masz całkowitą słuszność. Podpisuję się pod twoim postem

  176. Do Administratorów

    Szanowni panowie (panie?).

    Nie życzę sobie, by dopuszczane były niki odnoszące się bezpośrednio do mnie i zawierające moje imię. Jest to niezgodne nie tylko z szeroko rozumianą netykietą, ale też ze zwykłą przyzwoitością.

    Poniewaz niejednokrotnie moje wpisy były blokowane (akurat u Pani Janiny Paradowskiej raczej rzadko), to uważam, że szanowni administratorzy mogliby skłonić dane osoby do zmiany nika.

    a może nik typu „Głupi Passent” też jest dopuszczalny?

    pozdrawiam
    Bernard
     

    [Mod.: Szanowny Panie, konwersował Pan wcześniej z podającą się za Pańską żonę p.Gertrudą, nie protestując. Nie posiedliśmy daru jasnowidzenia i nie przyszło nam do głowy, iż w rzeczywistości małżonką Pańską nie jest. Będziemy to mieli w przyszłości na uwadze. Pozdrawiamy.]

  177. Blaise 20.17
    Bardzo cenna analiza, chociaż pominąłeś sporo wątków, np rolę Kościoła.
    Ale najważniejsze, że pojawia się leninowskie pytanie: CO ROBIĆ ?

  178. do akwz.
    polska jest krajem prowincjonalnym, a jej politycy do kwadratu. Ograniczaja sie ci biedni ludzie do załatwiania swoich małych zasciankowych interesików. Daj mi przykład – na podstawie wypowiedzi- takich męzów stanu jak Rokita, Tuski, Giertych, Lepper i innych geniuszy ich panstwowego, zwiazanego z Europa i swiatem myslenia. Jakis pomysł, idea, czyn złota mysl, która mozna zapamietać jako cos światowego do czego warto dążyć. Jest zero. Nic. Porównaj to z tym co robia politycy krajów zachodnich np. Francji, Anglii, czy Niemiec. Jak pracuje np. prezdent Niemiec. Posłuchaj co oni mówia, co chca ludziom zaoferowac. Nie dzisiaj, ani jutro, tylko za10, 20 lat. Dzisiaj pracuja na jutro. Duzo w swoim zyciu zebrałem doswiadczeń krajowych i zagranicznych i po prostu flaki mi się przewracaja kiedy słucham tej nie logicznej i pustej polskiej paplaniny. Oświadczam Ci mój drogi, że w zadnym, ale to w zadnym cywilizowanym świecie takie idiotyzmy na poziomie rzadoym jaki prezentuje Lepper czy Giertych by nie przeszły. Zostaliby rozniesieni, ale nie wrzaskiem tylko za pomoca logicznej, systematycznej i mądrej pracy opozycji.To było ogólnie. A teraz dlaczego warszawiacy sa lepsi. BO sa lepsi. Z tysiąca obiektywnych powodów bili i bija na głowe prowicję. We wszystkim. Warszawa jest w Polsce jedynym tak ograbionym i wyniszczonym do bólu, a dzis regularnie okradanym miejscem, o czym ludzie z np. takiego Krakowa nie maja zielkonego pojecia. Tu życie toczy sie 5 razy szybciej jniz w Krakowie, Gdańsku czy Wrocławieu.

  179. Drodzy Panie/Panowi Administratorzy,
    dziękuję, że będziecie mieć to na uwadze 🙂

    To co mogło ewentualnie wydawać się jednorazowym żartem, przyjmuje jednakowoż dość niesmaczny obrót rzeczy i być może było moim błędem zażartowanie w tej konwencji. Jak przypuszczam, nie trzeba do tego jasnowidzenia, by to zauważyć.

    A na marginesie strasznie dużo u Was indywiduów, które nie dyskutują merytorycznie, tylko bluzgają personalnie. Ale cóż – Nieznośna Lekkość Wolności Słowa :).

    pozdrawiam
    Bernard

  180. Lutku!
    Jako antyPiSowiec nie kocham tego rządu i nie jestem owładnięty fobią antywykształciuchowską, ale uważam, że jest to fajny pomysł. Z jednej strony założenie kas przez wszystkich lekarzy prowadzących prywatne praktyki, z drugiej zrobienie ulg podatkowych dla osób leczących się prywatnie – będą wtedy faktycznie „wymuszali” faktury na lekarzach. I tak jak mówił Stanisław Igar jako Grunspan: „I to jest głęboko moralne. I oni będą mogli mi patrzeć głęboko w oczy i nie będą musieli się wstydzić”.
    Bernardzie!
    Smutno jest mi to powiedzieć, ale giniesz od własnej broni. „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. Przykro mi.
    In Door!
    Sprawa Jakubowskiej jest jakby „z innej bajki”, jej kombinacji nie można porównać właściwie z żadną inną w Polsce, trzeba znać ustawę o brokerach ubezpieczeniowych. Porównanie z doktorem – chybione.

  181. InDoor,
    apetyt ekipy Millera uosabiają panie Jakubowska i Waniek oraz pan Czarzasty w zamierzeniach do przejęcia kontroli nad mediami publicznymi i zablokowania pluralizmu (słynne „lub czasopisma” czy odebranie koncesji radiowej krakowskiej stacji)
    innym przejawem tych apetytów było obejście konkursów na stanowiska państwowe poprzez mianowanie „pełniących obowiązki”, rzeczywiste wprowadzenie służby cywilnej miało odbyć się od końca roku 2005 czyli po wyborach,
    Miller również populistycznie walczył z RPP próbując zmienić obowiązki tego konstytucyjnego organu;
    ze swojego poletka pamiętam wypowiedzi rządzących SLD-owców w moim urzędzie, że warto podjąć konkretną decyzję bo to „dobre dla partii”.
    wszystko to miało służyć przejęciu rządu dusz w społeczeństwie i utrzymaniu władzy;

    inna sprawa, że teraz jest dużo gorzej, Pisowcy nie próbują już nawet udawać, że nie zawłaszczają państwa, wcześniej było hasło „lewica może mniej”, teraz jest „PiS może więcej” – ludzie to kupili i ciężko będzie to zmienić, „PiS ma rację i chce dobrze”, do tego dochodzi słaba opozycja, poparcie Kościoła (szczególnie ważne dla pewnych środowisk opiniotwórczych i na prowincji) i retoryka patriotyczna;
    „PiS może więcej” i to jest bardzo niepokojące

  182. Torlinie,
    wskaż gdzie jako pierwszy zaczepiałem i obrażałem kontrdyskutantów. Mylisz się. Zwykle w ogóle nie reaguję na gimnazjalistów dumnie niosących sztandary III RP z ustami pełnymi bluzgów.

    Zresztą czambuły tatarskie na usługach III RP dyskutować nie potrafią, bo Michnik ich nauczył tylko jak z UBoli robić ludzi honoru, a nie jak dyskutować. A szczytem intelektualnego rozeznania jest lektura GW i obejrzenie Faktów o 19. Zwykle mnie o śmieszy, a teraz zniesmaczyło więc zareagowałem. do zobaczenia w Podhajcach lub Bracławiu.

    pozdrawiam
    Bernard

  183. Torlin,

    pomysł z kasami dobry. Wreszcie padnie mit propagowany przez JK, że państwowa służba zdrowia zapewnia opiekę zdrowotną wszystkim obywatelom, że nigdy do tej pory nie dostała tak dużych pieniędzy, że jest wspaniale i i kolorowo i tylko czerwono-różowe hieny (alias lekarze) strajkują, choć powodów brak. Wreszcie odbiję sobie na państwu to, co przez jego niekompetencję muszę zostawiać w prywatnych gabinetach. Ciekawe tylko, jak w praktyce będa (o ile zostaną uchwalone) te ulgi podatkowe, bo może się okazać, że podatek dochodowy ściągnięty z lekarzy nie zrekompensuje ubytków z tytułu ulg. podejrzewam, że Zyta zrobi to, co zwykle dzieje się z jej szumnymi zapowiedziami – tak to okroi, że w praktyce dostaniemy ochłapy. Osobiście, jako liberał, z przyjemnością popatrzę, jak w ramach „państwa solidarnego” PiS pomaga zamożnym.

  184. Bernard,

    „Zresztą czambuły tatarskie na usługach III RP dyskutować nie potrafią, bo Michnik ich nauczył tylko jak z UBoli robić ludzi honoru, a nie jak dyskutować.”

    Zgadza się. Nie zaczepiasz i nie obrażasz.

  185. Bernardzie!
    Wiesz, że jestem wobec Ciebie obiektywny. Ale bardzo Cię proszę, nie rób z siebie Dziewicy Orleańskiej, ani naiwnej i niewinnej gimnazjalistki. Prawda jest taka, że to Ty wszystkich zaczepiałeś, wszystkim wszystko miałeś za złe, to Ty wypisywałeś najróżniejsze rzeczy w swoich tekstach. Ja wiem, że nie umiesz być obiektywny, druga część Twojego wpisu świadczy o tym, że nie zmieniłeś się nawet na jotę. Zlituj się. Jak możesz pisać: „wskaż, gdzie jako pierwszy zaczepiałem (…) kontrdyskutantów”. Bernardzie. Toż Ty od samego początku nic innego nie robisz.
    I zmieniłeś się pod jeszcze jednym względem – nie byłeś nigdy demagogiem. A teraz jesteś. Twój wpis o tym świadczy. Porównanie z wojnami tatarskimi – wybacz – poniżej poziomu.
    Bernardzie! „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. „Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada”. „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”.

  186. Arek pisze:
    ‚apetyt ekipy Millera uosabiają panie Jakubowska i Waniek oraz pan Czarzasty w zamierzeniach do przejęcia kontroli nad mediami publicznymi i zablokowania pluralizmu (słynne ?lub czasopisma? czy odebranie koncesji radiowej krakowskiej stacji)’

    Hmmm. Jesli tak okreslic’apetyt’ ekipy Millera, to ja się dziwię,że oni jeszcze nie wymarli z głodu.

    Powyższy cytat jest wprost kuriozalny, chociazby z tego względu, że Jakubowską (ani zresztą Czarzastego lub Waniek) ostatecznie prokuratura NIE oskarzyła o ‚lub czasopisma’. Jakubowską oskarżono o to, że manipulując przy własnym projekcie ustawy UNIEMOZLIWIŁA prywatyzację (sprzedaż) II programu TVP. A sprzedaż taka leżała w ‚interesie społecznym’.

    Co do RPP – zauwaz, że Miller miał dosyć ciężki orzech do gryzenia : wobec faktu fałszowania budżetu przez Balcerowicza przez kolejne lata (przemycając deficyt do kolejnych lat) nagle powstała dziura budżetowa w wysokości 100 mld złotych. (słynna dziura Bauca). A na czele konstytucyjnego organu RPP stanał nie kto inny tylko Balcerowicz jako prezes NBP, mistrz chłodzenia gospodarek.
    Konflikt polegał na tym, że Kołodko optował za wykorzystaniem części rezerwy rewaluacyjnej NBP w celu pokrycia części płatnosci do budżetu UE, zaś Balcerowicz stał i wywracał oczyma że ‚jakie pieniądze, przecież to nie są pieniądze,to są jakieś zapiski w księgach’. W zasadzie, gdy Kołodce pozwolono odejść można było przwidzieć losy rządu Millera.
    Oczywiście wszystkie media stanęły murem za Balcerowiczem, czego powód mozna znależć w szczerym do bólu Gazecie Polskiej :’W tym czasie Tomasz Sakiewicz, od 2000 r. członek Zarządu ds. marketingu, poszukiwał nowych udziałowców, którzy swoimi inwestycjami uratowaliby GP odciętą od rynku reklam spółek Skarbu Państwa’. Zresztą tu lezy suka pochowana,jesli chodzi o wyjatkowe dobre notowanie rządów AWS w mediach ogólnie i u poszczególnych ich przedstawicieli (które trudno okreslic inaczej niz nieustający ciag grabiezy połaczone z wyjatkową nieudolnoscią która doprowadziła w ostatecznosci do klęski obu formacji rzadzących jak tez do totalnej katastrofy ekonomicznej Polski).

    Oczywiście okres gdy Millerowi się wydawało się, że rządzi jest zapewnie bogate w wiele dziwnych decyzji. Ja ze swojego podwórka znam kilka, zapewnie każdy zna ze swojej praktyki. W tym podobnych do tego o co Jakubowską oskarzały media (bo juz nie prokurator), ale zwykle za nimi widać ciężkie ręce koncernów ponadnarodowych lub ich lokalnych przedstawicieli.

    Co ciekawe, podczas rządów AWS (też z własnego punktu widzenia patrzac) pierwsze decyzje w mojej branzy były wyjatkowo trafne, korzystne dla polskich firm,efektywne, nowoczesne. Były to zakończenia róznych projektów rozpoczetych zza Cimoszewicza i jego poprzedników. W drugiej polowie rządów AWS i cały okres rządów SLD – katastrofa. Ja mam wrażenie, że młoda kadra ktyóra za AWS objeła władze i nigdy tej władzy nie oddała

    Jesli chodzi o spór o SłuzbęCywilną to z kolei nie sposób nie zauważyć, że sama ustawa zawierała kilka zapisów, które miały na celu utrudnienie sprawowanie władzy w konkretnej sytuacji (po przegranych przez AWS wyborach) a mimo wszystko Millerowcy tylko na okreslony czas postulowałi zawieszenie zakresu obowiązywania (na jedne rok) , zresztą diabeł tkwi w szczegółach. Prasa kłamała jak zawsze. Można przeczytwac jeszcze raz na spokojno. Ja to zrobiłem. Bardzo ciekawe jest też sprawa najsłynniejszej absolwentki KSAP pani Jaruckiej,jak też faklt, że wieloletni kierownik szkoły pani prof. Maria Gintowt-Jankowicz jako jedyna bodajże (może jeszcze Liszczowa?) zgłosiła zdanie odrebne jako członek TK, uznając całą ustawę lustracyjna za zgodną z konstytucja.
    Coś ta cała szkoła mi się wydaje dziwna.
    Ówczesne poprawki Millera zostały zaskarzone przez RPO do TK na skutek interwencji Stowarzyszenia Absolwentów KSAP. Ja w tym czuję taki przedsmak przyspieszonej wymiany generacji jako forma zdobycia / przekupienia potencjonalnego elektoratu (młodych i zdolnych – do wszystkiego). I nie byłoby w tym nic dziwnego albo nawet złego, gdyby nie fakt, że rzeczywiscie zdolni absolwenci KSAP już dawno siedza w prywatnych firmach w Polsce lub poza. Więc znowu chodzi o zwykły klientelizm.
    Jednym słowem taki prePiS z czasów AWS z bezpośrednim przełożeniem do wydarzeń dziesiejszych.

    Pozdrawiam

  187. Torlinie,

    ulgi podatkowe za leczenie w prywatnych gabinetach już były – kilka lat temu. Wprowadzono ulgi, a lekarzom zlikwidowano opodatkowanie w formie karty podatkowej. Podatnik odzyskiwał 20 % tego, co zostawił w gabinecie – tak, więc YKW nie odbije sobie od Państwa wszystkiego, co zostawia lekarzom 🙂 Teraz też nie będzie na pewno tak, że wszystko, co zapłacę lekarzowi, odzyskam w podatku – nawet nie ma się co do tego łudzić. Podstawą ulgi podatkowej nie będzie też na pewno paragon z kasy, tylko rachunek wystawiany przez lekarza – tak więc dojdzie kolejna „pisanina” w gabinetach.

    Nie chcę bronić tu lekarzy i nie twierdzę, że wszyscy uczciwie rozliczają się z fiskusem ze swoich dochodów z prywatnych gabinetów (taki naiwny to nie jestem), ale ten najnowszy pomysł z kasami fiskalnymi nie wygląda mi na fragment jakiejś spójnej polityki fiskalnej, ale na formę represji (na razie może straszenia) wymierzonych lekarzom za ich strajki i „stawianie się” rządowi.

    Znam lekarzy, których prywatna praktyka to wizyty domowe (np. pediatra, który jedzie na wezwanie do dziecka z gorączką). Pytają, czy w jednej ręce mają mieć torbę lekarską, a w drugiej przenośną kasę fiskalną ? Po którejś kolejnej wizycie ma prosić rodziców, żeby mu się dali gdzieć w kąciku „podładować”, bo akumulator siada ? To ma być ta kontrola dochodów lekarzy ???

    Poza tym Polska to nie tylko Warszawa i kilkanaście wielkich miast. Większość Polski to małe miasteczka i wsie, gdzie jest jeden albo kilka gabinetów prywatnych. W tych gabinetach leczą się też pracownicy urzędów skarbowych albo ich rodziny. Uważacie, że podejmą oni walkę ze „swoimi” lekarzami i będą sprawdzać, ile paragonów wystawili ? A może zaczną się kontrole „na krzyż” – Lublin sprawdza w Bydgoszczy, Bydgoszcz w Katowicach, Katowice w Lublinie, itd. Diety, delegacje, wysyłanie protokołów, itd. Ale fajnie będzie ! A u nas wszystko jest przecież możliwe, zwłaszcza w epoce „prawa” i „sprawiedliwości” …

  188. Bernardzie !
    Ile Polek i Polaków musi umrzeć (nie doczekawszy przeszczepów),aby obudziło sie Twoje sumienie ?
    Pytanie jest jak najbardziej na miejscu,gdyż popierasz oskarżenia,które wysunął zerozeroZiobro.Ponosisz więc współodpowiedzialność .
    Pytanie nie jest bluzgiem ani atakiem, lecz wyrazem troski o Twoją przyszłość – nie będziesz się mógł tlumaczyć,że starsi nie uświadomili Ciebie : kim byli hunwejbini.

  189. Właśnie dowiedzieliśmy się ile są warte słowa ministra Ziobro. Dokładnie 400 tysięcy złotych:

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8919352&rfbawp=1181498088.572&ticaid=13e6b

  190. Bernard
    jak skomentujesz fakt, że Gwiazda i Walentynowicz byli marionetkami w rękach SB, posłusznie spełniającymi zadanie rzucania na Wałęsę oszczerstw, po to by zdyskredytować ikonę Solidarności i sam ruch?
    Czy uważasz, że ci państwo zasługują na order Orła Białego?
    Czy nazwał byś ich świadomymi, czy tylko nieświadomymi współpracownikami SB?
    Jak skomentujesz fakt, że wciąż powtarzają swoje kłamstwa i oszczerstwa, a Gwiazdę nawet przyjęto do kolegium IPN?

  191. lutek,

    wydatki na prywatnego lekarza powinny być odpisywane od dochodu, a nie od przychodu. Tak jak składka zdrowotna.

  192. Pani Redaktor. Bardzo dziekuje za pani komentarze. Jestem ich stalym czytelnikiem. Przy okazji komentarzy o upadku rzadu J. Olszewskiego chcialbym podzielic sie wrazeniem jakie wywarla na mnie lektura zeznan oficerow NJWprzesluchiwanych na okolicznosc podwyzszenia stanu gotowosci bojowech w tych jednostach w dniu 4 czerwca 1992r. opublikowanych wGazecie Wyborczej. Oczywiscie slyszalem o tym wczesniej ale nie zdawalem sobie sprawy do jakiego stopnia przygotowania te byly zaawansowane. Czy nie wydaje sie Pani, ze w swietle tych zeznan mozna mowic o probie zamachu stanu? I czy ludzie, ktorzy wydawali takie rozkazy nie powinni poniesc pelnej odpowiedzialnosci karnej za swoje dzialania? Ich dzisiejszy radykalizm nie powinien dziwic, biorac pod uwage jak daleko byli gotowi posunac sie zaledwie 3 lata po odzyskaniu niepodleglosci.

  193. InDoor,
    1) rządy SLD były pełne patologii, choć były jedynie rozwinięciem postępującego już TKM i kapitalizmu politycznego – proszę, nie brońmy patologii, to nie w naszym interesie;
    2) teraz jest jednak dużo niebezpieczniej i tu się na pewno zgodzimy;
    3) nie zgodzimy sie w ocenie Balcerowicza, który nie jest idiotą i nie „chłodziłby” gospodarki gdyby nie było takiej konieczności, dodam że dzięki temu schłodzeniu teraz mamy jeden z największych wzrostów PKB w regionie przy bardzo małej inflacji, w innych krajach mają wzrost przy różnych zagrożeniach stabilności finansowej;
    4) „dziura Bauca” powstała dzięki wspólnym populistycznym głosowaniom AWS i SLD w końcówce rządu AWS (już bez UW) – dla mnie byl to szczyt nieodpowiedzialności i populizmu a cel jasny: kampania wyborcza 2001, nie widzę sensu w mieszaniu dziury Bauca z Balcerowiczem;

  194. YKW
    Obrońcy III RP to nie tylko Tatarzy, to też Kozacy, chłopi, a nawet szlachta. Jak widzisz krytykuję za formę dyskusji tylko Tatarzynów, bo ?Tatarzyn zbój?. Z innymi da się pogadać.

    Torlinie,
    Nie udaję pensjonarki, tak jakoś mi się tylko skojarzyło. Zwykle ignoruję wszelkie ataki personalne, ale tu dyskusja wyniknęła na skutek upublicznienia mojego forumowego posta do Moderatorów.
    A z tymi personalnymi atakami dobrze wiesz, że nie atakuję personalnie dyskutantów, a przynajmniej pierwszy tego nie czynię i nie uchylam się od podejmowania merytorycznej dyskusji, a czasem nawet zmieniam zdanie na skutek dyskusji. Co do Tatarów, to właśnie odgrzebuję dzieciństwo i wróciłem do ?Pana Wołodyjowskiego? i tak jakoś samo mi się skojarzyło z ?Jam jest Azja Tuhajbejowicz, syn Tuhaj Beja?. Ale jak widzisz dyskutantów na palik nie nadziewam (pierwszy). Nadziewam czasem osoby publiczne.

    Borsuku
    ?Gwiazda i Walentynowicz byli marionetkami w rękach SB, posłusznie spełniającymi zadanie rzucania na Wałęsę oszczerstw? ? to akurat trzeba by udowodnić, bo to co napisałeś wygląda na oszczerstwo („marionetki”, „posłusznie”, „zadanie” – udowodnij to). O Wałęsie i jego (domniemanej, lub prawdziwej) współpracy z lat 70-tych pisałem już niejednokrotnie i nie chcę się powtarzać.

    pozdrawiam
    Bernard

  195. Bernard.
    Świetnie rozumiem niechęć wobec powtarzania się, dlatego niechętnie powiem, że przy cofaniu się do dzieciństwa dobrze jest trafić nie tylko na lektury, co przyjemne, ale i to co w tym dzieciństwie było bolesne, gdyż uświadomienie sobie tego jak i skutków, życie jednak ułatwia – tak w relacjach z samym sobą jak i innymi.
    Pozdrawiam

  196. Borsuku, nie dziw się (wczoraj, godz. 20.51), że Gwiazdę, który posługuje się oszczerstwem i kłamstwem „przyjęto do kolegium IPN”. Zważywszy na rzeczywiste zadania IPN, właśnie to szczególnie kwalifikuje go do tego stanowiska. No ale może Bernard przedstawi inne argumenty?

css.php