Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

9.09.2007
niedziela

Furiatka, czyli ja?

9 września 2007, niedziela,

Pan premier Kaczyński na kolejnej (która to już z rzędu?) konwencji wyborczej otwierającej kampanię Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że Polska po dwóch latach rządów PiS jest lepsza. Jeśli dobrze zrozumiałam późniejszy wywód historyczny – wręcz najlepsza od czasów Mieszka I, a nawet wcześniej. Niestety, ta prawda marnie się podobno przebija do opinii publicznej ze względu na istnienie grupy furiatów, czyli tych, którzy nie zasługują na swoje pozycje społeczne, a wielu z nich nawet wie, na co zasługuje. Dopowiedzenia nie było, ale zrozumiałam, że przynajmniej na areszt tymczasowy. Ponieważ nie uważam ostatnich dwóch lat za najlepszy okres w dziejach Polski, choć w wymiarze indywidualnym nie narzekam: dzięki barwnym rządom PiS i jego koalicjantów trochę grosza jednak zarobiłam, rozumiem, że należę do grona furiatów, którzy nie zasługują na pozycje społeczne, jakie zajmują. Czyli po prostu – furiatka to ja. Ale miejsca postoju jeszcze mi nie wyznaczono.

Tak się dziwnie składa, że swoją pozycję społeczną zawdzięczam w dużej mierze panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego kolegom, ale aby to wyjaśnić – muszę się cofnąć nieco w czasie. Otóż pracowałam w „Życiu Warszawy” w czasie, kiedy rozbijano koncern RSW Prasa – Książka – Ruch. Pani posłanka Teresa Liszcz (wówczas chyba ZSL, dziś Trybunał Konstytucyjny z nadania PiS) i pan poseł Tadeusz Dziuba (wtedy Stronnictwo Demokratyczne, dziś wojewoda poznański z nadania PiS) wymyślili, że tytuły mogą dostać spółdzielnie dziennikarskie, albo pójdą one na przetarg. „Życie Warszawy” poszło na przetarg za najwyższą cenę spośród wszystkich dzienników, bo też miało fantastyczne biuro ogłoszeń i było tytułem cenionym nawet w PRL. Znaleźli się poważni kontrahenci krajowi i zagraniczni, ale przetarg okazał się całkowicie polityczny. Dobito wówczas targu, tak zwana grupa Aleksandra Halla z Tomaszem Wołkiem na czele wzięła „Życie”, a Jarosław Kaczyński, wówczas rodzące się PC, wziął „Ekspres Wieczorny” wraz z gmachem w Al. Jerozolimskich, czyli złota żyłę, większą nawet niż tytuł, w którym wówczas pracowałam.

O tym, że przetarg był aż tak bardzo polityczny, dowiedziałam się z książki „Druga strona medalu”, wywiadu rzeki, jaki pani Teresa Bochwic przeprowadziła z Jarosławem Kaczyńskim. On sam dosłownie powiedział, że był wówczas taki układ (już wtedy znał, a nawet praktykował to określenie) z Hallem. Oni „Ekspres”, grupa Halla „Życie”. Ponieważ pan Tomasz Wołek chciał mnie natychmiast wyrzucić z pracy, bo opowiadałam się za inną, lepszą ofertą i uważałam, po kilku miesiącach współpracy, że po jego kierownictwem dobry tytuł się zmarnuje, a ponadto, że takie przejęcie to przykład uwłaszczania się nowej nomenklatury, odeszłam i trafiłam za jakiś czas do „Polityki”. W międzyczasie koledzy pana Jarosława Kaczyńskiego, skutkiem nieudolności w redagowaniu dobrze osadzonej na rynku gazety, wykończyli „Ekspres Wieczorny”, a Tomasz Wołek dokonał podobnego manewru z „Życiem Warszawy” (ale był to zupełnie inny, gdy idzie o poglądy, redaktor Wołek). Można więc uznać, że jestem profitentką (jedno z ulubionych słów pana premiera) politycznego planu Kaczyńskiego i nie mam żadnego powodu, by wpadać w furię i kierować ją przeciwko temu, który mnie ową profitentką uczynił, a tym samym – jakoś tam wyznaczył moją pozycję społeczną. Przeciwnie, jestem mu nawet wdzięczna.

Jednak z tamtego czasu pozostała gnębiąca mnie wątpliwość, czy aby obecny premier i jego koledzy, którzy nie potrafili nawet redagować gazety (wykończyli też „Tygodnik Solidarność”), potrafią rządzić Polską? Z wykończeniem „Ekspresu Wieczornego” poszło im szybko, chyba nie zajęło im to nawet dwóch lat, więc jakieś porównania nasuwają się same. Gazety nie ma, ale istnieje nadal Fundacja Prasowa, która na jej majątku się wzbogaciła. Czyż to nie są początku kapitalizmu politycznego? Może nawet jakiś TKM. Ta wątpliwość też mnie gnębi.

Nie wiem jednak, czy fakt, że swoją pozycję społeczną zawdzięczam także Jarosławowi Kaczyńskiemu, nie jest dziś dodatkową okolicznością obciążającą. Wiele osób, bliskich kiedyś obecnemu premierowi, mianował on już swoimi wrogami i zapewne jest święcie przekonany, że ich miejsce jest wyłącznie w więzieniu. Nie wspominając już o tych, którzy w działalności opozycyjnej mają rzeczywiste, niekwestionowane zasługi, którzy za niepodległość płacili cenę w więzieniach, byli autentycznie prześladowani. Dziś okazuje się, że są po prostu furiatami, bo nie widzą tych najlepszych lat Polski pod rządami Braci Nieomylnych.

***

Bernard, który wpisał się ostatnio niezwykle ciekawą analizą polityczną, co Państwo zresztą dostrzegli i go odpowiednio skomplementowali (komplementy dołączam, z wieloma opiniami się zgadzam), pyta mnie, czy odważę się wyprorokować wyniki wyborów i kto będzie rządził? Otóż, nie podejmę się proroctwa wyniku, bo sondażowe szaleństwo jest takie, że żadnych wyraźnych trendów nie widać. Moim zdaniem walka między PiS i PO rozstrzygnie się w ostatnich dniach i wygra ten, kto popełni mniej błędów. Trzecie miejsce zajmą Lewica i Demokraci, choć są najsłabiej do kampanii przygotowani, ale listy mają niezłe. W poprzedniej kampanii PO była zbyt mało agresywna, nie odpowiadała na zaczepki (lodówka, dziadek z Wehrmachtu), jeżeli wyciągnęła z tego wnioski, to może wygrać, choć – wedle ogólnego przekonania – wygra PiS. Gdybym miała obstawiać koalicję, to powiem PO – PSL – LiD, jako najbardziej spójna programowo. Koalicja PO – PiS byłaby możliwa po klęsce Platformy, wyrzuceniu Tuska i wszystkich ważnych liderów tej partii, ale też nie jestem pewna, czy Rokita poszedłby na koalicję z ugrupowaniem, której (jak PiS) ma zerowy współczynnik koalicyjności – może rządzić samo, albo wcale. Polecam zresztą bardzo ciekawą prognozę Blaise w tej sprawie. Mogę się pod nią prawie w całości podpisać.

Quake – dzięki za kolejne perełki, tym razem z uzasadnienia sądu w sprawie dr G, (ciekawe, skąd u Bernarda taka furia – to modne dziś słowo – w sprawie tego znakomitego kardiochirurga). Ja w każdym razie od początku zaliczam się do tych, którzy w żadne zabójstwo nie wierzą, w molestowanie seksualne też nie, tam chyba był jakiś konflikt rodzinny, w łapówki wierzę słabo, ale głowy nie dam.

Na marginesie – dziwny jest ten wpis Szestowa1. Z jednej strony pełna zgoda, ktoś o takich kwalifikacjach byłby w innym kraju znakomicie opłacany, gdyby zabił – siedziałby w więzieniu, ale nie zabił i to jest ten brak logiki. Nie rozumiem też, skąd to przekonanie, że panuje na naszych blogach przyzwolenie na korupcję. To już chyba skutek propagandy PiS, że kto nie jest wyznawcą praktyk Ziobry i Kamińskiego, ten jest skorumpowany. Takiego podziału nie przyjmuję do wiadomości, zwłaszcza gdy o tym, kto skorumpowany orzeka się na konferencjach prasowych, a nie w sądzie.

Nad paniami prokuratorkami robiącymi ostatnio medialne kariery, o których też pisze Quake, nie będę się znęcać. Panie są najwyraźniej coraz bardziej przerażone, a jeżeli godzą się odgrywać takie role, to ich problem. Wpisują się w chory system i tyle. Zdanie Dorna – zgodne z prawem obejście Konstytucji – warte zapamiętania i cytowania. Dorn jest bardzo dobrym socjologiem i znakomitym znawcą win, ale może mieć kłopoty z interpretacjami prawnymi. W tej materii akurat bardziej wierzę prof. Rzepińskiemu, który mówi o łamaniu konstytucji.

Nemer kreśli już drugi scenariusz mojego zatrzymania (poprzedni ktoś z Państwa podał pod wcześniejszym wpisem blogowym). Koresponduje to z moim dzisiejszym komentarzem. Czyżbym się wręcz prosiła o zatrzymanie? Myślę jednak, że ponieważ nigdzie nie kandyduję, służby i prokuratura będą zajęte na innym odcinku i mnie jakoś ujdzie na sucho. Ponadto, chyba większym wrogiem publicznym jest jednak Jacek Żakowskim, a wspólnie z Tomaszem Lisem to już są być może nawet zorganizowaną grupą przestępczą. Za chwilę pojawią się zeznania jakiegoś skruszonego gangstera, który nam to wszystko wyjawi.

Pielnia1 (i nie tylko on) ma sporo pretensji do dziennikarzy. Ja też mam, i do mnie mają. Ale rzeczywiście, gdyby transmitowano na przykład co drugą konferencję Ziobry, byłoby lżej. Rzecz w tym, że każda konferencja prasowa to dla kanałów informacyjnych gratka. Wypełnia czas, niewiele kosztuje. Nie wiem jednak, co bardziej skuteczne – telewizyjne i radiowe kanały informacyjne, czy to, co przydarzyło się w sobotę na odpuście w Wiślicy, gdzie zaproszony przez miejscowego proboszcza poseł Gosiewski agitował od ołtarza za głosowaniem na PiS. Tak mi relacjonowała to mocno wzburzona znajoma.

Willy – rozdzielenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego chyba dojrzewa, choć nie bardzo wiadomo, komu miałby podlegać. Jednak moim zdaniem nie wszystko zależy od stanu prawnego, wiele od ludzi, którzy albo mają połamane kręgosłupy, albo nie, albo jest minister, który jest wprawdzie politykiem, ale ma zasady, jest politycznie dojrzały i nie traktuje resortu jak zabawki do politykowania, albo mamy popis politycznych robótek. Tak jak obecnie. Na wszelki wypadek, po ostatnich doświadczeniach lepiej jednak rozdzielić, choć – oczywiście – to raczej niemożliwe, bo prezydent zawetuje.

Przy okazji jeszcze wpis Wojtka z Przytoka z komentarza blogowego, czy warto analizować wystąpienia Ziobry, czy nie szkoda czasu? Trudno ten słowotok w ogóle analizować, ale przyzna Pan, że resort sprawiedliwości to obecnie może być klucz do wyborczego sukcesu – jak to miło, gdy zamożnych ścigają i wsadzają! Cieszy się lud i chwali PiS. Państwo sami wiele o tej socjotechnice i skuteczności piszą.

Leszek dziwi się, że u nas nikt nie mówi słowa „przepraszam”, że kłamstwo nie jest wstydliwe. Jest raczej w cenie. Być może niedługo pojawi się honorowe odznaczenie, na przykład – tytuł Wielkiego Kłamcy. Lista kandydatów już jest spora. Dziś po prostu można wszystko powiedzieć, o każdym praktycznie bez sankcji. I ten zwyczaj się pleni, a przykład idzie z samej góry. Jeżeli pan premier za jedyne osiągnięcie polskiej polityki zagranicznej uważa, że Kwaśniewski upoił się w Charkowie, to z jednej strony poniża wszystkich ministrów spraw zagranicznych z prof. Bartoszewskim na czele, z drugiej – pokazuje, że na Kwaśniewskiego żadnych kwitów nie znaleźli i w bezsilności wykrzykuje to, co powtarza się do znudzenia w tak zwanych obiektywnych prawicowych mediach. Na 10 lat prezydentury jedna taka wpadka (i to wspólnie w biskupem, który miał lepszą głowę i którego superobiektywni dziennikarze sprytnie ukryli jako współuczestnika owej biesiady) to chyba, mimo naganności wydarzenia, nie jest dużo.

Zeew, ale także inni spośród Państwa narzekają, że nie mają na kogo głosować. Otóż, moim zdaniem, oferta jest spora, choć idealnego wyboru nigdy nie ma. Najważniejsze, to jednak iść i kogoś wybrać.

Marku Piegusie, dzięki za powrót na mój blog. Witam ponownie i cieszę się, że znów jesteśmy razem. Powtarzam: nawet jeżeli nie wszystkim odpowiadam, bo nie daję rady, to wszystkich czytam z zainteresowaniem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 172

Dodaj komentarz »
  1. Oh, gdybym mogla, powielilabym Pani felieton i powiesila na kazdym drzewie!!! Niech durni czytaja,moze nie jest za pozno i cos do nich dotrze!?

    Serdecznie pozdrawiam.
    Ana

  2. 1. Ciekawi mnie kiedy poddacie analizie tę trwajacą nieprzerwanie od 2 lat szaleńczą ORGIĘ kłamstw…

    INSYNUACJI, oszczerstw kierowanych pod adresem PiSu…

    Przypomnijcie sobie co sie działo we wszystkich tzw. OPINIOTWÓRCZYCH mediach… co wygadywali politycy opozycji… To po prostu byla permanentna SZALEŃCZA orgia KŁAMSTW, insynuacji, pomówień, półprawd czy OSZCZERSTW…

    Przypomnijcie sobie jakimi metodami chciano załatwić rząd Kaczyńskich, PiS, Rydzyka i jego radio, itd…

    A co najciekawsze, to to, ze właśnie tacy jak wy „porządni idealiści” wszystkie te kłamstwa łykaliście bez zająknięcia… wierzac we wszystko co podawaly wasze media ktore juz dawno wyprały wam mózgi, wiec bez obaw mogly wam dalej wcisnać kazdy kit jaki zechciały…

    Dzieki tym manipulacjom socjotechnicznym dalej wspieracie ten Ubekistan, ten układ polityczno-medialno-mafijny ktory opanowal wszystkie najwazniejsze struktury w panstwie i nadal w jego łapach jest realna wladza…
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni Wujek Samo Zło: http://youtube.com/watch?v=N–J_J1uU18

  3. Pani Janino!
    Dziwię się, że zechciała Pani swoją twarzą firmować stację Superstacja.tv, gdzie ma pani swój program. Czy zwróciła Pani uwage na poziom tamtejszych audycji rublicystycznym? Przecież ci „dziennikarze4” sa śmiechu warci.

    Np. Justyna Sieniawska, z zawodu aktorka, prowadzi prgrami, czasem polityczne, ale…. gdy np. czyta kto się kiedy urodzil i wymienia Kondratiuka jako solenizanta – mowi KondRIATuk, i to dwukrotnie, wiec pomylka odpada. Co to ma byc?

    No i inni tym bardziej. Slabo znają język polski, w dużym skrócie. Co PANIĄ zmotywowało do własnego tam programu? Tylko to, że zaproponowali jako jedyni?

    Bardzo Panią cenię, ale czasem podziw ustepuje zażenowaniu.

    Pozdrawia wierny czytelnik.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino

    Słuchając Premiera – przez moment pomyślałem, że jestem furiatem, bardzo krótką chwilę – że jednym z niewielu – ale szybko ulżyło mi – po rozmowie z najblizszymi kolegami na statku doszedłem do wniosku, że pracuje w zakladzie dla myślacych inaczej – sami furiaci.
    Teraz czytam Pani blog i rosnę z dumy – jednak jest nas wielu i to cieszy.
    Być może zanim wrócę do kraju wiele się zmieni, może kilku furiatów zamkną na próbę żeby „ziobrzydzić” innym „nieprawomyślność”, ale przecież nie da się zamknąć połowy narodu w średniej wielkości państwie. Zatem jest nadzieja.
    A z resztą w doborowym towarzystwie to i posiedzeć można (jak trzeba).
    I tej wersji sie trzymajmy.
    Serdecznie pozdrawiam

    Ps.

    Blizna05
    Lecz się bracie. Zrób to szybko -zacznij od jutra. Miejmy nadzieję, że nadal masz szanse.

  6. PS.2

    Okreslenia „furiat’ użyłem w nawiazaniu do Pani felietonu – mnie nasunęło sie nieco mocniejsze słowo, którego przez szacunek dla Pani i miejsca nie śmiem powtórzyc.

  7. Witam. Ciekawe przypomnienie przejęcia dawnych tytułów. EW i ŻW doprowadzone zostały do szybkiego upadku, innym się jednak udało. Tomasz Wołek chyba miał też wówczas słabą rękę do współpracowników, których dziś widzimy np. w „Rz” i którą również ci dziennikarze ciągną w dół.

    Tak swoją drogą szkoda, że Aleksandra Halla nie da się już nakłonić do powrotu do czynnej polityki. Nie podzielam części jego konserwatywnych poglądów, ale takich polityków ewidentnie brakuje.

    Chciałbym się dowiedzieć też, jak Pani ocenia konwencję LiD. Trochę nierozsądne było nakłanianie do okrzyków przy niewielkiej w sumie publiczności. No i całkowita niemal rejterada demokratów. Frasyniuk i komplet europosłów rezygnuje ze startu w wyborach.

    Pozdrawiam

  8. Jakiś czas temu panowie Giertych i Lepper mówili coś o fundacji, na której były (już) premier dorobił się majątku. Czyżby chodziło o tą fundację, o której Pani wspomina?

    Przytoczę jeszcze maila-łańcuszek, który jest rozsyłany od blisko 2 tygodni na skrzynki pocztowe:

    W związku z nową kampanią billboardową pana Kaczyńskiego

    Z A S A D Y Z O B O W I Ą Z U J Ą

    przypomnijmy kłamczuszkowi te jego zasady

    1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
    2. Nie będzie koalicji z Samoobrona
    3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
    4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
    5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
    6. V-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu
    działaczy opozycji w latach 70
    7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
    8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
    9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
    10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
    11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
    12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
    13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
    14. Zredukujemy administrację państwową
    15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.

    Dla mnie, raz dane słowo, jest święte… (Jarosław Kaczyński 10 VII 2006)

  9. Pani Janino,

    Proponuję motto a może nawet tytuł kolejnego wpisu dotyczacego być może kampanii wyborczej naszych orłów:

    Ja jestem piękny, ja jestem silny, ja jestem mądry, ja jestem dobry. I ja to wszystko odkryłem!
    S.J.Lec

    W pani aktualnym wpisie dostrzegam sporo osobistych emocji. Widzę je również w publikacjach innych ulubionych publicystów. Gorączka wyborcza się zaczęła. Pozwolę sobie na wyrażenie własnego osądu:

    Na chłodno i z dystansem jest pani zabójczo niebezpieczna.

    Proszę ignorować blogowych trolli którzy będą się tu objawiać w okresie kampanii z czujnością godną wręcz szacunku lecz z tekścikiem mizerniutkim. Ich gorączka dopadła i nawet przystawienie pijawek nie pomoże.

    Pozdrawiam serdecznie

  10. PANI JANINO,

    Przeczytalam w Newsweek artykul „Karty w rekach PIS”. My sie tu smucimy, bolejemy a Ich zycie toczy sie dalej…I kto wie czy nie do sukcesu. Nie czas by rozdzierac rany, cas by pisac, robic cos co jest dobre dla naszego Panstwa i nowej DEMOKRACJI.

    Cytuje:
    Ppubliczne, prokuratura ze specsłużbami, ojciec Rydzyk, sprawna kampania oraz kompleksy Polaków – dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, wylicza w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem pięć powodów, dla których Prawo i Sprawiedliwość może wygrać wybory.

    Prosze, dajmy sobie spokoj z rozszarpywaniem starych ran, idzmy do przodu i myslmy bardzo gleboko co juro nam przyniesie.
    Pozdrowienia,

  11. Szanowna Pani Redaktor!
    A czego Pani od Premiera oczkiwała? Kwiatów?
    Jest stare powiedzenie, że co nas nie zabije, to nas wzmocni.
    Dzięki wielkoduszności i żelaznej konsekwencji Tuska pisowski rząd i JK osobiście uciekli spod gilotyny sprawiedliwości. Teraz nikt już ich nie zatrzyma. Dostali wyrażny sygnał, ze wszystko im wolno. Oj, będzie się działo. Proponuję wszystkim zapiąć pasy bezpieczeństwa.

  12. Blizna5

    Muszę przyznać, że czuję pewien rodzaj pokrewieństwa z Panem. Otóz i we mnie budzą się wściekłość i poczucie bezsilności. Mam wtedy nieprzepartą chęć tych wszystkich, którzy mają inne poglądy polityczne zmieść i wdeptać w ziemię. Dobrze, że najpierw chcę zmieść, a później dopiero wdeptać w ziemię. Inaczej musiałabym odpowiadać karnie za morderstwo. Różnica między nami jest drobna. Mam inny ogląd sytuacji i poglądy polityczne. Rozumiem jednak Pana wściekłość. tyle, że Pan się wścieka na mnie a ja na Pana. No i co z tym można zrobić? Pan będzie tupał, wrzeszczał i wymyślał od idiotów tych i owych, a ja innych. I tak będziemy rozładowywać złość klepiąc na klawiaturze i nic z tego nie wyniknie. A może zamiast walić w klawiaturę pójść na spacer, a później spróbować dojść do możliwości rzeczowej dyskusji? Tupaniem i wrzaskami ani Pan ani ja nikogo do niczego nie skłonimy. Nie wiem czy Pan zdaje sobie sprawę z tego, że agresja to jedna z najbardziej twórczych emocji. Trzeba tylko wiedzieć jak ją wykorzystać, czego Panu i sobie życzę.

  13. Dziwi mnie to, że od cytatów z prostackiego przemowienia Kaczyńskiego zaczęła Pani Redaktor ten wpis. Wydawało mi się, że powinno być o łamaniu Konstytucji RP. Art. 157 stanowi, że ministrowie ponoszą odpowiedzialność przed Sejmem, solidarną i indywidualną. Ten artykuł, łacznie z art. 159, podeptali premier, marszałek, prezydent. Czy nie uważa Pani, że tak należy interpretować wydarzenia ostatniego piątku?

    Oczywiście pan Tusk powinien to lepiej rozegrać. Powinien w odpowiedzi na prośbę premiera o odstąpienie od usuwania jego ministrów wyraźnie powiedzieć co następuje. Zgoda, obiecuję, że nie będziemy głosować za usunięciem ministrów, ale musi odbyć się debata w duchu art 157, również w związku z uzgodnionym skróceniem kadencji Sejmu i co za tym idzie funkcjonowania rządu. Chcemy podsumować prace rządu i ministrów, pan ich oceniał, teraz czas na Sejm. Jednak dwa warunki. Jeden, że PiS zagłosuje za skróceniem, i drugi to to, że zastrzegamy sobie prawo przegłosowania wotum nieufności wobec trzech ministrów: 1 – polityki zagranicznej, bo to niezwykle ważna teka, wiele my i inne partie mają wątpliwości, 2 ? sprawiedliwości, bo tutaj kontrowersji i spraw niejasny a bulwerusjących nie tylko Sejm, ale całe społeczeństwo jest wiele, 3 ? transportu, no bo co jest z tymi autostradami. Jeszcze jest wiele innych spraw do wyjaśnienia. Nie da się jednym zdaniem, że 2 ostatnie lata były najlepsze w historii. My w Sejmie, i w opozycji, chcielibyśmy poznać szczegóły, co z Euro 2012, co reformą finansów państwa, co ze służbą zdrowia ? tak się Tusk pali do debaty, to w ten sposób mógłby ją mieć.
    T.O.

  14. Pani Janino,

    widze, ze moje nieudolne proroctwo z zaprzeszlego wpisu ociera sie o granice realnosci. Badzmy jednak dobrej mysli i nie dajmy sie oszolomic kwakaniem Jaroslawa Kaczynskiego. Jednakze…

    Krotki kurs najnowszej historii popularnych dzinnikow warszawskich jest bardzo pouczajacy. Wyglada na to, ze wie Pani stanowczo za duzo, i ta widza rzutuje na oceny obecnej sytuacji. Podwojny blad, na ktory czai sie dzisiejszy Prokurator Generalny, przez przypadek: ciagle ten sam Jaroslaw Kaczynski. „Jeszcze poczekajmy, jeszcze sie nie spieszmy”, byc moze Jarek powtarza Zbyszkowi, ale wiadomo: Zbyszek, ten 35-letni mezczyzna z umyslowoscia 25-latka urwie sie z wedzidla, predzej czy pozniej. Trzymam za Pania kciuki.

    Rozumiem powody, dla ktorych odmawia Pani udzialu w grze w proroctwa wyborcze. Jednak jeden scenariusz przesladuje mnie jak czkawka poalkoholowa: Blizniak jako prezydent (tego nie da sie ruszyc), Blizniak jako szef opozycji. I premier z wyboru, na czele anty-blizniaczej koalicji. Niech mi Pani powie: jak w tej sytuacji sprawowac rzady w kraju ?

    Pozdawiam,

    Jacobsky

  15. Wbijam zeby w ten tekst,zeby zrozumiec co mysli kobieta piszaca jak furiatka ktora nie rozumie co mysli glowny furman w Pisie.
    I zeby wypadly z mojej szczeki,kiedy doszedlem do wniosku ze Kaczynscy to zludna wyobraznia,ktora mami nasza chora wyobranie o Polsce.
    Polska nie jest taka jak opisuja ja dzienikarze i politycy,Polska jest inna i dusza jest inna niz te falszywe przekazy.
    Mysle ze pokaza to wybory,pokaza inna twarz ktora nie jest twarza Leppera,Giertycha czy Kaczynskiego.

  16. Pani Janino,
    dziękuję za miłe słowa. Ponieważ kampania w toku, wszyscy okopali się na swoich pozycjach, zarówno politycy, jak i komentatorzy blogowi czy też publicyści z większości wiodących mediów. Trudno liczyć w czasie kampanii na jakieś stonowane wypowiedzi czy zniuansowane opinie. Dlatego postanowiłem ograniczyć swoje komentarze do czasu wyborów (no chyba że coś się wydarzy niesamowitego). Mam całą górę ciekawych tematów historyczno-politycznych, tylko kogo to może dzisiaj interesować…

    Do zobaczenia po wyborach 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  17. Już sobie obiecywalam, że wpis Blizny05 będę omijala, jednak ciekawość co ten chory Wujek Samo Zlo wymyśli wsadzila mój nos do jego wpisu ,chyba naprawdę ostatni raz. Szkoda nerwów.

  18. Szanowna Pani Redaktor!

    Dopiero dzisiaj udało mi sie poczytać „Politykę” i artykuł Toasza Wołka o jego roli w organizowaniu prawicy polskiej. Muszę przyznać, że nie przypuszczałem, po tym co kiedyś robił i pisał, że red. Wołek „wyląduje” w „Polityce”. Dzisiaj, gdy (tak się złożyło) przeczytałem Pani tekst, a chwilę wcześniej jego, pomyślałem, jakie dziwne są koleje losu. Dla mnie przypadek Tomasza Wołka jest przykładem, że ludzie mogą się zmieniać i potrafią krytycznie spojrzeć na swoją dotychczasową działalność. Szkoda, że jednak jest to rzadkość wśród działających w polskiej polityce.

    Brak czasu nie pozwala mi na aktywne śledzenie blogów, ale muszę wrócić do Pani oceny mojego stanowiska, co do Tuska i PO. Czy dalej uważa Pani (po tym co się działo później), że Tusk wie co robi? Po co mu starcie z Kaczyńskim w Warszawie? Niech „Kaczora” w Warszawie pokona ktoś inny ( a ma na to duże szanse i jego upokorzenie bedzie na pewno większe), nie sam Szef. Czy dla próby (ja to nazywam dziecięcą satysfakcją) upokorzenia Kaczyńskiego w Warszawie warto tak ryzykować? A co bedzie, jak Tusk w Warszawie przegra nawet z Borowskim?
    Co Pani na to?

    Serdecznie pozdrawiam.

  19. I ja mam obawy co do wyników wyborów, ale mam i cichą nadzieję, że ten ‚nieobliczalny ‚ wyborca polski się zmobilizuje, pójdzie do wyborów i Kaczory przegrają. W każdym bądz razie chcialabym, żeby te ‚ciekawe’ czasy nareszcie się skończyly. Najwięszym moim marzeniem jest, aby parlament spelnial swoją rolę i aby nasi wybrańcy przestali się kompromitować.

  20. Pan Jarosław Kaczynski nie tylko wykonczył Express Wieczorny. Wiem, ze popelniam plagiat za Wałęsą, ale jest to czlowiek, ktory do czegokolwiek sie dotknie, musi to zepsuć. Przypominam, ze panu K. zawdzięczamy „wojne na górze” i promowanie pana Wałęsy na pierwszy urzad w panstwie. „Wojna” sie udała, jako ze ludzi pazernych na wladze i zawistnych ci u nas dostatek, tyle tylko, ze pan K. natrafil na typa jeszcze bardziej zachlannego na wszystko, a sprytniejszego, jakim byl pan Wachowski. Wyrzucony z kancelarii prezydenta robił zadymy pod Belwederem w towarzystwie ludzi, ktorych nazwiska nawet wstyd przywolywać. Też w gwizdek. No wiec zawalczyl o wszystko wystepujac pod szyldem PiS (to brzmi jak Ministerstwo Prawdy, albo Sprawiedliwosci u Orwella). Starczylo jego triumfu na dwa lata. Co bedzie po wyborach, zalezy od stopnia degrengolady umyslowej polskiego spoleczenstwa. Moze nie jest tak źle, jak przypuszczam, a ten pan i jego kamracie zostana definitywnie odesłani w polityczny niebyt. Nie podpisuje sie „Furiatka”, bo nie mam pogody ducha i poczucia humoru Pani Redaktor.

  21. Szanowna Pani Redaktor !
    Jezeli Pania zapudluja i ubiora w obraczki sprawiedliwosci stoje z moja wiedza na temat pudlarstwa w zamierzchlych czasach w Polsce i obecnych w kraju mojego obywatelstwa do dyspozycji.
    Mowiac o starych czasach przypominam sobie opowiadania ojca ktory na krotko ale jednak na Rakowiecka na Mokotowie sie zalapal. Wowczas byla to zbrodnia wspolpracy z kulactwem. Po wyjsciu z ciupy powiedzial mi, ze najwazniejsza rzecza jest zachowanie spokoju i zorganizowanie dostaw z zewnatrz cebuli i chleba. Cebula jest znakomitym zrodlem witaminy „C”, natomiast z chleba robi sie gnioty czyli surowiec do wyrobu wszystkich niezbednych przedmiotow.
    Wiele lat pozniej pracowalem w duzej firmie handlowej, nazwe ktorej jak zwykle nie wymienie, a moim zadaniem bylo kompletowanie dostaw produktow zywnosciowych dla duzego miejsca w ktorym odbywali odsiadki krotkoterminowi. Prace te wykonywalem piec lat w zwiazku z czym mam prawdziwie profesjonalne doswiadczenie.
    Jezeli tak sie przytwafi, ze Pani zyciorys zostanie wzbogacony i o te karte, uzyje wszelkich dostepnych wplywow w miedzynarodowej sluzbie penitencjarniej aby miala Pani do dyspozycji nie tylko stale mloda cebulke ale rowniez najwyzszej jakosci chleb na gnioty. Postaram sie rowniez dostarczy Pani laptop z satelitarnym polaczeniem aby mogla Pani bez zaklocen dalej prowadzic swoj blog. Jako jeszcze nie osadzona bedzie Pani w stanie dokonac prenumeraty roznej prasy w tym tygodnika „Polityka”.
    Szczegoly mozna juz zaczac uzgadnia, typu tryumfalne powitanie po wyjsciu. transmisje z procesu o odszkodowanie materialnie i zwrot zawlaszczonych dobr moralnych itp.
    Poniewaz jest Pani na najlepszej drodze, prosze nadal o publikacje Paní pogladow ktore wszyscy czytamy z wielkim zainteresowaniem.
    Pozostajacy do dyspozycji
    Pan Lulek

  22. Próg ważności wyborów powszechnych w Polsce wynosi (dzięki Wałęsie) 1 (słownie: jeden) ważny głos! Jest to ewenementem na skalę światową i odbiera wyborcy możliwość demokratycznego wskazania, iż brak jest rozsądnych kandydatów.
    Rozumiem dlaczego rządzący (niezależnie od aktualnej przynależności politycznej) są absolutnie przeciwko wprowadzeniu progu, np. 33 % ważnych głosów.
    Nie rozumiem jednak, dlaczego w rozsądnych (moim zdaniem) publikatorach, pomija się głębokim milczeniem ten fakt.
    Jeżeli jest ciągle szansa na demokratyzację państwa, a tym samym wymuszenie uczciwości poprzez pełną otwartość rządzenia, to chyba warto z niej skorzystać.
    Ale może się mylę. Może jednak większość ludzkości na świecie należy do klasy ciułaczy, których horyzont stanowi brzeg talerza. A nasz pech narodowy spowodował, iż w okresie transformacji rządził u nas Watykan, a w innych krajach konstytucję narzucały UE czy USA.
    Wydaje mi się, iż zapominamy, że wolność nie może być dana. Wolność trzeba wziąć samemu. Inaczej nie jest wolnością (patrz: hołd polski w wykonaniu prezydenta RP całującego w rękę władcę innego państwa!).
    A może my po prostu panicznie boimy się wolności? Bo ona oznacza przecież również odpowiedzialność! A po co nam ona? Przecież łatwiej jest powiedzieć: wybrałem(am) mniejsze zło. Zgodnie z przykazaniem kościoła katolickiego: posłuszeństwo wobec góry (nieomylny papież) i rozgrzeszenie za nieposłuszeństwo na dole (drobne codzienne oszustwa wobec państwa). Tak nam dopomóż wróg!

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  23. Dla mnie najistotniejsze jest to, że wszystko odbywa się zgodnie z pisowskim scenariuszem. PiS wybrał czas, miejsce i ustanowił warunki na jakich ma się odbyć bitwa.
    Nikt z liczących sie przeciwników nie próbował czegokolwiek utargować. Kurski mógł gadać Gierkiem, Kuchciński pleść niezbornie, opozycja powyżywać się słowotocznie. Kaczyńskiego to wszystko kompletnie nie obchodziło i słusznie. On dostał to, co chciał, realne narzędzia władzy.
    Z maniackim uporem pisałam, że Pisowi nie wolno dawać tego, na czym mu zależy. Że należy koniecznie zmusić ich do robienia tego, czego nie potrafią czyli do normalnego rządzenia krajem. Że powinno się ich zostawić z patową sytuacją mniejszości w sejmie aż do zgnicia. Uważam, że owo gnicie strasznie zaszkodziłoby państwu, ale pozostawienie tej ekipy przy władzy zaszkodzi nieporównanie bardziej.
    Mam jak najgorsze przeczucia, bo jestem pewna, że nie cofną się przed niczym. Oni może jeszcze nie chcą wszystkich krasnoludków, ale nie wyobrażam sobie, że oddadzą władzę. Dlatego istotne jest dla mnie tylko to, co mówi i robi PiS. To oni mają w ręku wszystkie karty i oni decydują, kiedy i jaką położyć na stole, czyli czym zapowietrzyć elektorat. Reszta to tylko sztafaż, który można wymazać Ziobrą, teczkami, dziadkiem w dowolnej postaci.
    Prawdę powiedziawszy, nie jestem nawet pewna, czy do wyborów w ogóle dojdzie. Wcale się nie zdziwię, jeżeli nie. Na kontynuację pracy sejmu też patrzę bardzo sceptycznie.
    Jak widzicie postanowiłam sie przygotować na ciężkie czasy. Spakowałam wszystkie złudzenia i odłożyłam na półkę. To, co się nazbierało musi się wypełnić i wylać. Piszę to bez desperacji i z przekonaniem, że jeszcze raz damy radę przeżyć świństwo i po nim posprzątać.

  24. Szanowna Pani Redaktor,
    takich furiatów jest więciej – ja też mogłabym powiedzieć, że dzięki Panu Premierowi jestem tu gdzie jestem, bo gdyby nie jego wierne szwadrony, które dzisiaj dobijają moja poprzednią firmę ja nawet nie wpadłabym na pomysł szukania innej pracy, a teraz nie dość, że ją znalazłam, to i stanowisko i pieniądze lepsze. Natomiast nie zgodzę się z opinią Pana Premiera, że na to nie zasłużyłam. Na ten temat mam całkowicie inną opinię – zasłużyłam całą swoją dotychczasową pracą. W odróżnienieniu od Pana Premiera praca, którą wykonuję, nie jest dla mnie poświęceniem. Ta wypowiedź naszego największego wodza dzisiaj przeczytana na onecie rozbawiła mnie do łez – to bardzo męczące, ale on jest gotów się poświęcić. Cudne. I jakie głupie. Ja nie chcę się za barzo wymądrzać, ale gdyby mój mężczyzna powiedział mi, że będąc ze mną poświęca się dla mnie, to w try miga wystawiłabym go za okno, bo albo kocha albo się poświęca. Mam szczęrą nadzieję, że tak samo potraktuje Pana Premiera jego miłość – naród polski. Mnie nie jest do niczego potrzebne poświęcenie Pana Premiera, mnie jest potrzebna jego rzetelna praca, oparta na kompetencjach, wiedzy i nie da się ukryć pracowitości. Żadnej z tych cech Pan Premier nie posiada. Al eubaw z poświęceń Pana Premiera miałam, jak dawno. Swoją drogą, jak bardzo trzeba być zadufanym w sobie, żeby bez cienia żenady mówić tego rodzaju bzdury.

    Przyłączam się też do wyrazów podziwu dla red. Wołka za jego tekst w ostatniej Polityce. Też miałam dopiero w weekend czas na jego przeczytanie i moje najwyższe uznanie. Może nie jsteśmy do końca z tej samej bajki, ale podsumowanie prawicy, z którą się nie chce mieć nic wspólnego, chociaż ma się zasługi w jej tworzeniu zbija z nóg.

    Pozdrawiam.

  25. Co do koalicji POPiS v. 2.0 to niestety jest bardzo prawdopodobna. Jakkolwiek ostre byłyby wyborcze zmagania to jednak dla PO bliższy ciału PiS niż nawet najbardziej odPZPRowiony LiD. Co widać w najlepszej a niezauważonej wypowiedzi JMR o zwiększeniu uprawnień CBA!!! I zapewnieniach JMR i marszałka Komorowskiego o swoim genetycznym antykomunizmie.

    Mi osobiście brakuje… Leszka Millera jako jedynego fightera po tej stronie sceny politycznej. Szkoda że LiD nie dał mu szansy w Łodzi.

  26. Widziałem Panią wczoraj w „Pulsie” w „Żebrze Adama” – to była zdaje się powtórka, ale oryginału nie oglądałem. Bardzo sympatyczne. Serdeczne pozdrowienia.
    Ps. mam dosyć polityki.

  27. Uwazam, ze nie byloby glupie, gdyby w tej kampanii wyborczej jedna z twarzy PO zostal Jurek Owsiak. Tak swietnie radzil sobie z WOSP, potrafil wyzwolic w mlodych ludziach poklady entuzjazmu, wspolczucia i solidarnosci, ze kto jesli nie on pociagnie za soba mlodzez?

    Biznesmeni powinni sypnac kasa na koncerty – i to juz, a nie zastanawiac sie, medytowac i zdecydowac sie, lub nie, jak bedzie za pozno. „Oplaci” sie to calej Polsce. Trzeba sie zdobyc na tytaniczny wysilek, bo jak nie….. czarno to widze.

    A jesli chodzi o naszego Bernarda, dziwie sie, ze niektorzy nagle, tak diametralnie, zmienili na jego temat zdanie – chociaz moze lepiej pozno niz wcale. Wystarczylo, ze napisal po ich mysli . A przeciez jest to TEN SAM Bernard. Wiecej w nim przekory niz zlej woli. Zauwazylam to juz duzo wczesniej, na blogu Szanownego Sasiada, ktorego niestety zdradzilam dla Pani Janiny. No coz, (Boze, w Age sie zamieniam) taki jest swiat, takie jest zycie. Wiernosc to rzadkosc. Ale nie zawsze godna jest potepienia – w kazdym razie nie przez wszystkich – przykladem posel Mezydlo 🙂

  28. Camparis,
    caly Twoj wpis nalezy zadedykowac Bliznie, bo cos wspominal o orgii klamstw – tyle, ze nie pod wlasciwym adresem.

  29. Niektórzy zdają się zapominać, że nic nie trwa wiecznie. Paranoiczne rządy także się kiedyś zakończą, prędzej czy później, prędzej, jeśli wybory będą uczciwe, później, jeśli zostaną zmanipulowane, ale tak czy owak zakończą się niechybnie, bo wszystko na tym świecie ma swój nieuchronny koniec i nawet zakompleksieni schizofrenicy/megalomani podlegają temu ograniczeniu. Wtedy przyjdzie czas na ocenę i na rozliczenie metod oraz efektów pracy urzędnika państwowego, utrzymywanego z pieniędzy podatników, obowiązanego działać zgodnie z wolą narodu, wyłącznie w jego demokratycznym interesie.

    Pragnienie, aby być kojarzonym z silnymi rządami Józefa Piłsudzkiego to czysta bezczelność i potwarz wymierzona Marszałkowi. Bóg, honor, ojczyzna – oto zasady Marszałka. Bóg. Czy człowiek jawnie gardzący Dekalogiem, z premedytacją łamiący jego zasady, może prawdziwie wierzyć w Boga? Nie sądzę. Honor. Honor to uczciwość, prawdomówność, bezpośredniość, odpowiedzialność za słowo. Czy notoryczny kłamca, nieuznający żadnych uczciwych zasad, może aspirować do miana człowieka honoru? Na pewno nie. Ojczyzna. Ojczyzna to bezpieczeństwo kraju i dobro obywateli. Czy forsowanie instalacji amerykańskiej tarczy rakietowej w Polsce, tworzenie zagrożenia dla całej Europy i budzenie demonów zimnej wojny jest w interesie bezpieczeństwa Polski? Z pewnością nie. Czy wygnanie milionów Polaków na poniewierkę emigracji za chlebem jest działaniem dla ich dobra? Z pewnością nie. Czy (może nieświadome) zmuszanie przedsiębiorców do likwidacji miejsc pracy i do przenoszenia swej działalności do innych krajów, w obawie przed bolszewickimi represjami jest w interesie Polski? Nie jest. Czy skłócenie Polski z Europą, i z Rosją, utrzymywanie wojska w Iraku i w Afganistanie jest w interesie Polski? Na pewno nie. Więc Marszałkiem proszę sobie gęby nie wycierać, bo tak tobie do Marszałka, jak burdelmamie do cnotliwej panienki.

  30. Wzruszył mnie prawie do łez wpis Pana Lulka. Jak widać ma Pani wielu przyjaciół i Wielcy Bracia wraz z byłym prokuratorem to dla Pani „mały pikuś”. Śpieszę wiec i ja z swoim dzisiejszym wpisem po zasługi u nowego Prokuratora Generalnego jeszcze IV RP. W razie powodzenia rezerwuję sąsiednią celę, obik celi szanownej Gospodyni. A więc do roboty.
    Jak zwykle miała pani rację, nie optując za konstruktywnym wotum nieufności, i tak Pan Premier znalazłby na nie sposób mniej lub bardziej wyraźnie łamiąc Konstytucję. Przecież dla niego Konstytucja to nieślubne dziecko pijaka chwiejącego się nad grobami i cynicznych zdrajców z ekipy Mazowieckiego. Dziwię się natomiast Donaldowi. W opinii większości narodu Konstytucja nie jest taka zła i każdy w niej może znaleźć to co lubi.
    Ostatnie zagranie Pana Jarka jest wręcz prezentem dla „Platformy”. Oczywiście prezentem po który trzeba wyciągnąć rękę. Członkami tej zasłużonej dla PiS partii jest conajmniej stu kilkudziesięciu jeszcze nie całkiem byłych posłów PO. Otóż zamiast spędzać upojną noc w warszawskich knajpach powinni zebrać się w „Ogrodzie Saskim koło fontanny” (ze wzgłędu na podsłuchy) i prowadząc szeptem dyskusję wystosować podpisany przez wszystkich wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Powodów jest wiele, nie będę ich tu przytaczał, lepiej zrobili to różni profesorowie i nawet były Pan Prezydent, a również szalenie mądry premier z Krakowa.
    Sprawa powinna być załatwiona bez zbędnego zgiełku medialnego. Trybunał jest instytycją poważną i nierychliwą i nie będzie się śpieszył do wystąpienia w gorącym okresie przedwyborczym, wyda orzeczenie za kilka miesięcy. Jakiekolwiek będą wyniki wyborów i tezy orzeczenia nigdy bardzo nie zaszkodzi ono PO, w większości przypadków może bardzo pomóc.
    Dlatego nie mogę się nadziwić milczeniu Pana Tuska a jeszcze bardziej braku oficjalnych kroków PO.
    Na koniec obecnego Sejmu Wielcy Bracia dali jeszcze raz do zrozumienia jak wysoko oceniają ten konstytucyjny organ. Na głównego referenta swojego wniosku o skrócenie kadencji Sejmu wybrali znany autorytet moralny w osobie posła Kurskiego. Wyszło tak jak wyszło, i tylko b. wicepremier miał okazję do najlepszego swojego wystąpienia w parlamencie. Aż żal, że zmądrzał tak późno.

  31. JKJK,
    ma duzo racji. Ale jesli Hannie G-W udalo sie pokonac tak popularna i lubiana postac jak Kazimierz Marcinkiewicz, to i Tuskowi moze sie udac. Tusk zrobil ogromny blad, ze nie chcial zostac Marszalkiem Sejmu – bo przed oczami i w glowie ma tylko i wylacznie prezydenture.

    A ja mu nie wroze, w wyborach prezydenckich, zwyciestwa, no chyba ze inni kandydaci beda do bani. Ale skoro przegral z Lechem Kaczynskim, to jakiego kalibru, jak nikczemni musieliby byc inni kandydaci, zeby mogl z nimi wygrac?

    Jesli PO nie wystawi Kmorowskiego jako kandydata na prezydenta, to znowu bedzie powtorka z rozrywki 🙁

  32. Cargo, zgadzam sie z tobą co do słowa ze szczególnym uwzględnieniem okna.
    Nasz wściekle furiacki premier jest jak lord Farquad- gotów na poświęcenie, od którego nas szlag może trafić. Ciekawe czy brat pana prezesa też jest zdolny do najwyższych poświęceń i ile nagłych zachorowań będzie go to kosztowało.

  33. Pani Redaktor!
    Milo slyszec, ze tak wiele zawdziecza Pani J K i troche TW.
    Jak tam / w Polityce / wam sie wspolpracuje?
    A wie Pani, jedni rodza sie po to by pisac w gazetach, inni by byc premierami i politykami. Na koniec pytanie.
    Czy twarz LiD nie jest tywarza zdrajcy?

  34. Cargo,
    Jarosław K. jest rzeczywiście wkurzający, bo prowadzi kampanię odwracania słów – z dużą pewnością używa słów w taki sposób, że przerywa związek między rzeczywistością a ich znaczeniem.

    Te jego wszystkie oczywiste oczywistości, te wściekłe ataki to wszystko są manewry językowe. Na przykład w sytuacji kiedy sam robi jakiś podejrzany manewr, to do opozycji (która nic nie zrobiła) kieruje takie słowa, które faktycznie pasują jako określenie tego, co on sam wykonał. W ten sposób uprzedza atak i odbiera mu wszelką ostrość – wyprzedzająco unieszkodliwia wszelkie komunikaty.

    Jarosław Kaczyński pozamieniał znaczenie słów i jest w tym dobry. Problem w tym, że to jest zawsze kosztem czegoś – on sam odrywa się od rzeczywistości i to się kiedyś (prędzej czy później) zemści. Niestety sporo osób ucierpiało i jeszcze ucierpi niewinnie.

    Ja jeszcze co do sondaży – w GW jest sondaż w którym autorzy prorokują połączenie LPR i UPR… ale abstrahując od tego pomysłu to wygląda na to, że PiS może niestety przekroczyć 184 mandaty.

    Mi się podobało wykopanie Leszka Millera – i nie jest on fighterem, bo raczej jest żałosny z tymi swoimi skargami i pamiętnikiem z okresu przejrzewania w Fakcie czy gdzie to było. To plus dla Olejniczaka i to jest podkładka pod koalicję z PO – całkiem sensowna zresztą.

    Chciałem jeszcze odnieść się do tego, jak się mają manewry z odwołaniem ministrów do ich repowołania: tu różnica jest dość istotna, ponieważ odwołanie nie było nawet głosowane (tzn. wcale nie wiadomo, czy wszystkie wnioski by przeszły), natomiast recycling staje się faktem.
    O ile recycling faktycznie kasuje jeden z przepisów konstytucji, to odwołanie ministrów nie jest jednoznaczne z niekonstruktywnym wotum nieufności – zostaje przecież premier, który może sam np. pełnić obowiązki ministra spraw zagranicznych – jeśli to takie ważne dla Polski, albo powołać kogoś innego. Więc dla mnie tu nie ma symetrii. Natomiast problem konstytucyjny jest faktyczny – jak regulujemy pracę rządu, który stracił poparcie sejmowej większości. Moim zdaniem warto byłoby całościowo go rozwiązać, wpisując przy okazji do konstytucji istotne rysy kompetencji Marszałka Sejmu – tzn. czy może wstrzymywać głosowanie o swoim odwołaniu i zamrażać ustawy. Ale obecnie na sensowną reformę konstytucji chyba nie ma co liczyć….

  35. Pani Redaktor,
    Dziękuję za kolejny celny blogowy wpis.
    Ano,
    Obawiam się, że Twoje nadzieje niestety nie spełnia się. Durni najczęściej w ogóle nie czytają. Jeżeli czytają, to nie rozumieją tego, co czytają. Jeżeli cudem zdarzy się, że zrozumieją, to na pewno nie wyciągają wniosków itd., itp.. Beznadziejna sprawa…

  36. Wnioski o odwołanie ministrów byłyby prawdopodobnie niekonstytucyjne z racji wątłego uzasadnienia. TK uznałby ich ilość najprawdopodobniej za formę „rozproszonego” wotum nieufności.

    Ale PiS TK nie lubi… Wolał na niekonstytucyjność odpowiedzieć niekonstytucyjnością. Wart Pac pałaca (w tym wypadku PO warte PiSu) 🙁

  37. Pani Redaktor,
    Pani wspomnieniowe uwagi ma temat okoliczności prywatyzacji Życia Warszawy i Expresu Wieczornego jako żywo ilustrują tezę o uwłaszczaniu się nomenklatury- tyle, że nie PZPR-owskiej a solidarnościowej. Zresztą wyraźnie tak to Pani ocenia, nazywając tą nomenklaturę – po kobiecemu – nową.
    Zresztą – uwłaszczanie się PZPR – owskiej nomenklatury nie zawsze przeszkadza. Przykładem Pan red. Król uwłaszczony na Wprost metodami … powiedzmy dyskusyjnymi (eufemizm).
    Co do oceny manewru J. Kaczyńskiego z odwołaniem i powołaniem ministrów.
    Prof. Rzepliński ocenił to jako złamanie konstytucji, prof. Winczorek jako obejście jej zapisów. Podobnie zresztą jak i manewr Tuska z hurtowym wotum nieufności dla 15 ministrów.
    Oceny znawców są zatem rozbieżne, bo zapisy konstytucyjne nie są jasne w tym przedmiocie. Obydwa manewry moim zdaniem są naganne.
    De lege ferenda należałoby się zastanowić nad taką zmianą konstytucji, która zapobiegałaby podobnym sztuczkom. Obie są parodią demokracji.

  38. Blaise,
    mnie wkurzyło w tym poświęcaniu się coś innego. Jeśli ktoś jest politykiem, to chyba to jego wybór własny. Nikt go do tego nie zmuszał. Jeśli się już zdecydował i robi, nazwijmy to, karierę polityczną, to chyba jest to konsekwencja jego wyboru i jego ambicji politycznych. Wobec tego, to że onejmuje się funkcję premiera, to nie poświęcenie tylko własny wybór. Dlatego podała przykład tego faceta – albo kochasz albo się poświęcasz. To jest podobnie – albo jesteś politykiem z calym bagażem następstw związanych z osiągnięciem określonej pozycji z polityce, łącznie z objęciem funkcji premiera, co jest naturalną konsekwencją przewodzenia partii, która dązy do objęcia władzy, albo się poświęcasz, czyli łaskę nam robisz, że udzielasz nam swojej osoby na tej funkcji. O ile się nie mylę, to o poparcie dla PiS zabiega Pan Kaczyński, to on dązy do objecia władzy i jest to jego celem. Nikt go o to nie prosi – wręcz przeciwnie, kampania wyborcza to czas kiedy to on zabiega o poparcie wyborców, apeluje do nich czy wręcz właśnie o to poparcie prosi. Z całym szacunkiem, ale ja mam gdzieś polityków, którzy sami się do tej bajki, jaką jest polityka zapisali, a teraz raptem mówią mi, że się poświęcają. To nie jest czas wojny, że ktoś musi rezygnować z własnych jakichś ambicji na rzecz ojczyzny, że uderzę w takie patetyczne i górnolotne tony. Jeśli jest sfera, w której Pan Kaczyński realizowałby się lepiej niż polityce na funkcji premiera, to niech tam się udaje, a nie poświęca się dla mnie. Ja nie potrzebuje jego poświęceń. Nie prosiłam go o nie. To on mnie – oczywiście jako potencjalnego wyborcę – prosi o poparcie dla swojej wizji. Czy je dostanie czy nie to inna kwestia. Ale pole do poświęceń to niech sobie znajdzie tam, gdzie będzie to od niego wymagane. Ja mu polityka jako zawód nie wybierałam, więc poświęcenia sobie wypraszam. Po całości. I dotyczy każdego polityka, który by mi zafundował tego rodzaju gadkę, bo może gdyby Pan Kaczyński robił to, co jest mu właściwe, a nie tylko wiecznie się poświęcał to jemu i nam żyłoby się lepiej. Nie musiałby swoich frustracji wyładowywać na nas i może w końcu Polska zaczęłaby mu się podobać, bo po wczorajszym jego przemówieniu na konwencji w Poznaniu to tylko współczuć. Ja gdybym przez ostatnie 18 lat żyła w takim kraju jak on przedstawia, to bym zwariowała, a dopiero ostatnie 2 lata wyprowadzają mnie tak często z równowagi. Do objęcia rządów przez Pana Kaczyńskiego i jego ferajnę nie było najgorzęj. Chociaz musze przyznać, że myślałam, iż przeskoczyć Leszka Millera w złych emocjach u mnie wywoływanych bedzie komuś trudno. A tu zaraz się okazało, że wystarczy być wiernym żołnierzem Jarosława Kaczyńskiego i jego wizji Polski, żeby mnie cholera brała dwa razy większa niż w przypadku Leszka Millera. Cynizm Millera w porównaniu z cynizmem Jarosława Kaczyńskiego to po prostu mały pikuś, instrumentale traktowanie prawa i norm wszelkiego typu, jeśli nie pasują do PiS’owej kincepcji, to jeszcze mniejszy pikuś w wykonaniu Leszka Millera o chamstwie, arogancji, neiudolności w rządzeniu, braku szacunku elementarnego dla wszystkich obywateli, którzy ośmielają się myśleć chociaż w części inaczej nie wspominając.

    No nie Pani Redaktor. Nie da się ukryć – nie dość, że jestem 100% wykształciuchem to i po dzisiejszym wpisie totalna ze mnie furiatka. Tylko w tej nomenklaturze, Pan Kaczyński awansuje na mitomana o obsesjonata. I to jest bardzo delikatne określenie tego, co sobą wg mnie Pan Kaczyński i jego ferajna reprezentuje.

    Pozdrawiam.

  39. Jeszcze z Jarosława K:
    „Musimy mieć silne państwo. Za takim państwem jest tylko PiS”
    no tak, ale „my” znaczy „ja z bratem” i „mieć” ma tu bardzo dosłowne znaczenie.

    „Wolności zagraża koncentracja pieniędzy w rękach pojedynczych ludzi. Pieniędzy, które często nie wiadomo, skąd są”
    Nie ma sprawy, wierzę w 100% że JK nie ma zielonego pojęcia jak się zarabia pieniądze i skąd się one w gospodarce rynkowej biorą. Tylko znowu „nie wiadomo” oznacza „ja nie wiem”. Nie rozumiem zjawiska, pozostaje ono poza moją kontrolą – więc mi zagraża. Mi, czyli światu.

    Więc w sumie on mówi dokładnie co ma na myśli, a naszą winą jest (lub było) że czasem rozumujemy życzeniowo. Być może polityka obecnie na tym polega – jak się ustawić, żeby złapać w żagle wiatr życzeniowego myślenia…

    W Wyborczej jest komentarz pt. „Premier kroczy śladem Kurskiego”. Moim zdaniem to nieporozumienie, bo to raczej Kurski jest szpicą idącą w kierunku wskazanym i zamówionym przez JK i tu nie ma miejsca nawet na ślad własnej Kurskiego inicjatywy.

    Bardzo interesujące są ataki PiS-u na LiD. Rzeczywiście idzie chyba o osłabienie PO z dwóch stron – z jednej strony PIS ją gryzie bezpośrednio, z drugiej – uderzając w LiD. To bardzo ciekawe jak kampania wyborcza wpłynie na preferencje.
    Pozdrowienia 🙂

  40. 2.Ciekawi mnie kiedy poddacie analizie tę trwajacą nieprzerwanie od 2 lat szaleńczą ORGIĘ kłamstw..

    INSYNUACJI, oszczerstw kierowanych pod adresem PiSu…

    O tych codziennich klamstwach, manipulacjach, oszczerstwach półprawdach juz całkiem zapomnieliscie?? Widzicie tylko jedną stronę?? Tylko mrówkę?? Dlaczego??

    Jeśli nie widzimy różnicy miedzy mrówką a słoniem… albo miedzy czlowiekiem napadniętym a agresorem… to coś się we mnie burzy…

    Może wiec zapytam… czy napadniety czlowiek ma prawo bronić sie?? Czy ma prawo bronić się taką samą bronią jaką jest atakowany od 2 lat przez bezwzględnego agresora? Czy raczej nadstawiać tylko drugi policzek??

    Dalej… czy w sytuacji gdy napadniety, ostrzeliwany ciagle przez kilka lat… nie wytrzyma psychicznie i w koncu raz strzeli uzywajac takiej samiej broni jak agresor… to wg. was kogo powinien sądzić Trybunał Norymberski??

    Naprawdę.. oni mogą wszystko… ty zaś ukradniesz raz w życiu 2 zlote i bedziesz bardziej winny niz ten co kradł całe życie i to miliony…
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni Wujek Samo Zło: http://youtube.com/watch?v=N–J_J1uU18

  41. Całe szczęście, że rozwiązał się Parlament. Mijają właśnie dwa lata od ostatnich wyborów, a to oznacza, że nasz koniec był bardzo bliski. Tylko, jak sądzę, wykończenie Polski może potrwać troszkę dłużej, ze względu na jej rozmiary. Ale jak potrenują jeszcze troszkę to dojdą do takiej wprawy, że jeszcze rozkrochmalą i UE.
    pozdrawiam marekk

  42. Pani Janino
    myślę, że od pytania, komu PANI zawdzięcza pozycję społeczną ciekawsze jest pytanie, komu swoją pozycję zawdzięcza znany polityk Jarosław K.
    Ciekawe jest też, jak PiS stosuje (od lat) podwójne standardy: jedne dla swoich, inne dla wszystkich innych.
    Na ten temat bardzo ciekawie napisał matka kurka http://www.matka-kurka.net/post/?p=995
    „Wczoraj ładnie przystrzyżony młodzian, o pięknym germańskim nazwisku Hofman zaproponował Poznaniakom, aby Kwaśniewskiemu ogolić głowę jak za okupacji. Poseł zaproponował, a tłum zawył z zachwytu, tłum gdyby miał pod ręką Kwaśniewskiego goliłby nie tylko głowę. Wyglądało to tak jak wykład dla dziewczynek prowadzony przez panią `Esta-Esta’, w słynnej komedii Machulskiego `Seksmisja’. Tyle, że pani `Esta-Esta’, była zabawna w swoim wywodzie machając korkociągiem jak narzędziem tortur, natomiast pan Hofman, z germańska brzmiącym nazwiskiem, był śmiertelnie poważny mówiąc o kolaboracji Kwaśniewskiego z Niemcami. Popatrzyłem na ten tłum, który wył z zachwytu nad propozycją posła Hofmana domagającego się twardych okupacyjnych reguł i zobaczyłem taki oto obrazek. Średnia wieku jakieś 68 lat, starsi panowie w znoszonych garniturach, panie wyfiokowane na fioletowo. Ci starsi państwo w czasie II Wojny Światowej mieli po 3 – 6 lat, mogą zatem nie wiedzieć, bo i skąd, komu golono w czasie okupacji głowę. Głowę golono Polkom, które sprzedawały się Niemcom, mówiąc krótko, prostytutkom. Staruszkowie mogli zobaczyć takie sceny w filmach wojennych, zresztą podobnie jak my wszyscy, ale ten seans `polskości’ zorganizowany przez posła Hofmana i Jarosława Kaczyńskiego, to nie był film, to było życie, codzienność partii PiS.

    Dlaczego o tym piszę? Pisze o tym dlatego, że parę godzin przed tym jak poseł Hofman chciał ogolić głowę byłemu prezydentowi Polski, cieszącego się największym poparciem społecznym , wśród wszystkich prezydentów, partyjny kolega Hofmana, senator Putra, karcił posła Niesiołowskiego, za agresywna kampanię. Senator Putra uważał, że nie godnym jest aby mówić o pani minister: `chodząca kompromitacja’. Powiem tak, nie wiem czy to jest godne, czy tez nie godne, na pewno nie jest eleganckie, być może lekko napastliwe, niemniej jednak nie jest to agresja porównywalna z tym co zrobił Hofman. Jaki komunikat przekazał społeczeństwu senator Putra? Komunikat taki oto, że my partia PiS wyznaczamy co jest agresją skrajną i to są nieeleganckie określenia pod adresem pani minister, a co jest walką o Polskę i tym jest golenie głowy Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Partia PiS stosuje podobne reguły we wszelkich dziedzinach. Na przykład poseł Mężydło to zdrajca i jak się okazuje, ledwie opuścił PiS i już jest zamieszany w budowę jakiegoś tam mostu w Toruniu, co jest skandalem, a koledzy z PiS pracują nad szczegółami afery. Natomiast Zyta Gilowska, ikona polskiego liberalizmu, ekonomiczna córka Leszka Balcerowicza, autorka projektu 3×15, jest super nawróconą socjalistką, pracującą nad projektem 3 milionów mieszkań, od dziecka zagazowana na rzecz solidarnego państwa, ona nikogo i niczego nie zdradziła. Zyta Gilowska, po prostu kupiła sobie szacunek w partii PiS, za co otrzymała stanowisko i estymę partii, płacąc niewielka cenę: sprzedanie ideałów, poglądów, szacunku dla samego siebie.

    PiS wymyślił sobie wiele takich reguł. Weźmy kolejna ofiarę, mało znaną w powodzi ofiar PiS. Jarosław Kaczyński cisnął na antenie RM w stronę pani Łuczywo, ojcem z KPP, dodając, że ludzie o takich korzeniach nie mają moralnego prawa odwoływania się do polskości. Ten sam Jarosław Kaczyński uczynił ministra MSWiA i potem marszałkiem sejmu Ludwika Dorna, syna żydowskiego komunisty należącego kolejno do: KPZU (Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy), KPP, PPR, w końcu PZPR. Ojciec Ludwika Dorna był ponadto lektorem WULM, szkolił partyjnych aparatczyków, wpajając im tezy Marksa i Lenina. Prawdziwe perełki prawda, ale przecież to nie koniec, obłudy, dulszczyzny i kołtuństwa partii PiS. Partia PiS domaga się, aby każdy Polak był bohaterem walczącym z komuną od zawsze, dzieci mają nosić brzemię ojców. Niestety pan Jarosław Kaczyński nie jest skłonny wytłumaczyć jak to się stało, że Rajmund Kaczyński, żołnierz AK i jego żona Jadwiga Kaczyńska żołnierz AK, tuż o wojnie dostaje od stalinowskiej PRL, OLIGARCHICZNE mieszkanie na Żoliborzu. W tamtym czasie żołnierze AK, dostawali kule w łeb, nogę od stołka jako fotel, więzienną pryczę, w najlepszym razie zakaz meldunkowy w stolicy. Tymczasem Rajmund Kaczyński dostaje piękne mieszkanie i pracę w Politechnice Warszawskiej, gdzie jest wykładowcą. Niesamowite, biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o czasach, kiedy w Moskwie trwają procesy polityczne żołnierzy AK, a Polską rządzi marszałek Rokossowski. Takiego szacunku władza ludowa nie okazała już żadnemu akowcowi, nigdy przedtem i nigdy potem. Dziwne i niezwykłe są dzieje patriotycznej rodziny Kaczyńskich. Syn Rajmunda Kaczyńskiego, Jarosława doświadczył w swoim życiu jeszcze większego cudu. Jak wszyscy wiemy bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy przez 13 lat wraz z Mieczysławem Wachowskim byli najbliższymi współpracownikami Lecha Wałęsy. Tak się jakoś złożyło, że Jarosław Kaczyński jako jedyny adiutant Wałęsy, został wypuszczony przez SB, po krótkiej rozmowie i co więcej po odmowie podpisania lojalki. Za to samo Michnikowi i Kuroniowi SB zafundowało kilka lat wiezienia, zresztą wszystkim SB fundowała takie wakacje, wszystkim oprócz Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiem kto lub co powodowało SB, ale po krótkiej rozmowie, przeprowadzanej w miłej formalnej atmosferze, Jarosław Kaczyński mógł wrócić do mamy, Jak to się dzieje, że rodzina Kaczyńskich przez 40 lat była traktowana w sposób wyjątkowy przez komunistyczny aparat represji. Czy to jakieś rodzinne szczęście? Panie pośle Hofman, czy golenie głów dotyczy również tych, którzy sprzedawali się komunie”

  43. Pani Redaktor,

    Male „post scriptum” do mojego poprzedniego wpisu na temat znaczenia jakiego w demokracji holenderskiej nadaje sie nazwaniu innego polityka „KLAMCA” a wiec ataku personalnego a nie politycznego .
    Politykiem ,ktory takim epitetem obdarzyl urzedujacego premiera jest niejaki Jan Pronk ,”stary lis ” polityki aspirujacy obecnie do objecia przywodztwa swojej partii PvdA.Slowo to padlo na konwencji partyjnej w ramach kampanii o zdobycie stanowisaka lidera tej partii.
    Poparcie WLASNEGO (podkreslam -wlasnego) elektoratu spadlo po tej wypowiedzi z 44 % do 33%.
    Naszemu Wielkiemu Klamcy i licznym mniejszym Klamczuchom poparcie nie spada a nawet w momentach natezenia klamstw rosnie !
    A wiec -standardy zapisane w swiadomosci wyborcow demokarcji typu holenderskiego i naszej ,mlodziutkiej i jakze jeszcze cherlawej demokracji sa jednak znaczaco rozne .
    W tej sytuacji kampanie wyborcze zamiast te standardy podnosic poprzez konfrontacje pogladow i programow ,krytyke bledow i proponowanie pozytywnych rozwiazan naprawczych-faktycznie obnizaja je jeszcze bardziej .
    Klamstwo bowiem ,pomowienie ,ordynarne „przywalenie „przeciwnikowi poplaca bardziej.
    Mamy juz i bedziemy mieli do wyborow nie kampanie wyborcza ale kampanie wizerunkowa -kazda partia mowi i bedzie mowic do swojego „targetu” ,bedzie mowic haslami ,jak to moim zdaniem trafnie ujal SA.Kwasniewski -„duzymi literami”.
    Jaki sens ma analizowanie programow wyborczych ,po pierwwsze zadna partia ich tak naprawde w postaci spojnych manifestow wyborczych jak to na przyklad odbywa sie w Wielkiej Brytaniii nie ma .
    Tusk jak diabel swieconej wody boi sie uzyc slowa „liberalizm” ,Kaczynski jezdzi jak na za przeproszeniem „lysej kobyle „na pieknym terminie „solidarnosc ” PSL chce „spokoju „Samoobrona „prawdy” .LiD nie bardzo wiem jeszcze co ale ma to byc „nowa polityka”.
    Po drugie ,kto sie bedzie po wyborach przejmowal realizacja obietnic wyborczych ?
    A poniewaz PIS-owi do Polski solidarnej doszla jeszcze Polska „bez oligarchow ” to juz wysypuja sie teczki Krauzego ,Kulczyka ,Solorza itp.
    Przypadkiem oczywiscie.
    Pozostaje tylko nadzieja na wygrana zdrowego rozsadku , glownie u tych ,ktorzy z niejaka wyzszoscia mowia ,ze nie maja na kogo glosowac.
    Leszek

  44. Do zwykłych Polaków zwracali się Kaczyńscy, czyli PiS. Przyjmowałem to ze zrozumieniem, wzruszeniem ramion. Oni tacy są z urodzenia. Ale wkrótce podobnie kierowanymi apelami do zwykłych Polaków zaczął się zwracać Pan Donald Tusk. To już mnie ubodło i zabolało. Wczoraj Pani w programie autorskim Puszka Paradowskiej w Superstacji podobnie kierowała swoje myśli do zwykłych Polaków.
    W określeniu: „pan jest zwykłym Polakiem” tkwi jakaś nutka nieczysta. Ktoś z drewnianym sumieniem może tego nie zauważy. Ja bardzo Panią cenię, czytam, lubię.
    Nie jestem jednak zwykłym Polakiem. I kiedy rozglądam się wokół siebie, nie widzę zwykłych Polaków. Każdy z nas, w jakiś sposób, jest Polakiem niezwykłym.

  45. Szanowna Pani Redaktor,
    Trochę powrócę do moich ?baranów? z poprzedniego wpisu. Ale najpierw, może przesadnie melodramatyczne, motto mojego niniejszego wpisu. Otóż jest taka pieśń śpiewana w polskich kościołach katolickich w okresie wielkopostnym: ?żal duszę ściska, serce boleść czuje??
    I drugie motto, będące luźną trawestacją maksymy Napoleona: ?naiwność w polityce, to nie błąd, to zbrodnia? . I tak:
    1. jakość polityków antypisowskich; J. Kaczyński rozszarpuje ich, jak jakiś bullterier, albo tyranozaurus, a oni, zamiast się bronić i kontratakować, nadstawiają mu miękkie podbrzusze, żeby miał łatwiej; po co PO były wygłupy z próbą zbiorowego votum nieufności, a teraz popiskują o łamaniu przez PiS konstytucji tak, jakby kogoś z Psiej Wólki obchodziła konstytucja. Po co A. Kwaśniewskiemu była jakaś ? pełna swady i erudycji ?ale wątpliwej jakości, bo niejednoznaczna!, wypowiedź do obcych mediów i niefrasobliwe nieprzypilnowanie autoryzacji, jeśli wiedział, co spotkało Giermka za łagodniejszą wypowiedź. Po co A. Kwaśniewskiemu było spoufalanie się na Ukrainie z mocnogłowym Głódziem , a potem nastąpił ból obu kolan? Nie mógł się z tego inteligentnie wytłumaczyć do końca kadencji? Myślał może, że samo przyschnie?itd. itd. Czy ci światli mężowie nie wiedzą, że Polska, to prawie Dzikie Pola, a nie Wersal? Tak oto zasłużeni obiektywnie dla Polski mężowie dają przebiegłemu politykowi , który im do pięt nie dorasta, oręż do ich niszczenia.
    2.jakość dziennikarstwa ? Pani Janino, po moim ostatnim wpisie przyznała mi Pani Rację, ale zaraz Pani pospieszyła ze zbagatelizowaniem moich zarzutów pisząc, iż nie wiadomo, co jest skuteczniejsze: słowo dziennikarza, czy słowo Gosiewskiego na ludowym odpuście. Może ma Pani rację, ale czy naprawdę wierzy Pani w nadrzędność informowania(podobno jest to misja dziennikarska) nad odpowiedzialnością, co, o czym i jak się pisze (mówi)?( to nie jest zarzut do Pani, bo Pani i kilku muszkieterów z Polityki i Przeglądu, to I liga, to publicyści, a nie dziennikarze).
    Jak J. Kaczyński śpiewał polski hymn, śpiewając: ?z ziemi polskiej do wioski?, to media trochę sobie pożartowały i nastąpiła cisza. Gdyby A. Kwaśniewski tak zaśpiewał, to już słyszę kilkumiesięczny nieustający wrzask w mediach, że komuch, że zdrajca, że nieuk, że wstyd, hańba!!!!, prezydent Polski nie umie hymnu i bezczelnie się dotychczas nie nauczył. A teraz w okresie kampanii słyszelibyśmy nieustannie komentarze na ten temat. Sepleniący grubasek Semka wytłumaczyłby wszystkim, że śpiewanie hymnu, to czynność odruchowa, wcięc to, jak śpiewasz, jakich używasz słów, świadczy o tym ,co w podświadomości masz; czy jesteś patriotą, czy nie.itd. itd. I jak ty nie być smutnym, Pani Janino?

  46. Polecam trochę danych o solidarnym PiS: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4473806.html .I białe nie jest białe, o czym Pan Premier uprzedził.

  47. Cargo
    ja właśnie rozumiem Twoją złość – bo wg mnie to jest odbieranie słowom ich znaczeń – on się (w domyśle: DLA NAS) POŚWIĘCA jako premier. To albo inaczej rozumiemy słowo „premier” albo inaczej zrozumiemy słowo „poświęca” (być może to miało oznaczać coś jak uświęca)

    A „prezes TK niech uważa, co mówi”… No Jarosław K. się rozkręca – strach pomyśleć co będzie dalej, ale z drugiej strony i ciekawość, bo to zjawisko jakich mało…

    Poważnie to premier uważa, że on może oceniać prezesa TK, ale jego rządu nie może oceniać Sejm, bo to „politykierzy” – to znaczy byli politykami kiedy go powoływali, ale gdyby chcieli się wtrącać, to już nie są. Razem z Dornem Kaczyńscy w sezonie lato/jesień 2007 noszą wybitnie ekstrawaganckie rozumienie konstytucji RP. Chyba ta konstytucja była krojona i szyta na trochę większy rozmiar człowieka a teraz się fałduje i bardzo brzydko na nich leży – ręka z rękawa nie wystaje, nogawki za długie, przez zbyt wysoki kołnierz nic nie widać, ani nawet ręką do kieszeni nie da się dosięgnąć. Z kolei na Dornie bardzo śmiesznie wyglądała bo wystawał we wszystkie strony i też rolki przez nogawki nie przechodziły – no i psa się w niej po Sejmie źle prowadzało, bo panoszące się ścierwojady przeszkadzały głupimi uwagami. Ale co Dorn, Konstytucja jest dla braci, więc ją noszą wywróconą na lewą stronę, przerzuconą przez ramię i ciągnącą się po ziemi. Drodzy Państwo, trzeba uważać komu pozwalamy nosić naszą konstytucję 🙂

    Mi się to bardzo podoba, że LiD na listy wystawia prawników – plus tradycje Ryszarda Kalisza może to pomoże ograniczyć to potworne tandeciarastwo… a swoją drogą to dr hab. Lech Kaczyński (bo chyba jeszcze nie jest prof. tytularnym? bo nie wiem) dr Jarosław Kaczyński oraz chyba mgr Z. Ziobro też niby są prawnikami – ich portety powinny wisieć w na wszystkich radach wydziałów prawa jako memento.

  48. Niemiecki straszak potrzebny jest Jarosławowi Kaczyńskiemu do mobilizowania żelaznego elektoratu – moherowych beretów. Wysoka frekwencja zwiastuje lepszy wynik PO i LiD-u.Dlatego JK musi używać niemieckiego straszaka ,aby rydzykowcy nie zostali w domu i poszli na wybory.
    W obecnych wyborach niemiecki straszak pełni podobną rolę co przypisywanie Tadeuszowi Mazowieckiemu pochodzenia żydowskiego w wyboraacvh prezydenckich 1990 roku.Wówczas JK był jednym ze strategów Wałęsy i „żydowskość” Mazowieckiego skutecznie odebrało mu głosy. Nikt wówczas glośno i zdecydowanie nie potępił takich zagrywek,a Wałęsa wezwał Żydów do ujawnienia się. Teraz PO i LiD-owi przyprawia się gębę pogrobowców wolksdeuchów. I nikt nie chce zauważyć ,że wrzesień 1939 roku to nie wrzesień 2007 roku.

  49. Nastepnym razem prosze napisac o aliansie dwoch ludzi ktorzy dysponuja majatkiem ca. 1,3 miliarda zlotych. Mam na mysli naturalnie J.Kaczynskiego i o.Rydzyka . Jezeli choc czesc prawdy o tych ludziach nie pozwoli przejzec na oczy polakom to pozostanie nam po wyborach odtanczenie hocholego tanca.

  50. Bernardzie !
    We wpisie z 07.09.2007 roku o godz.14:27 ( i w pózniejszych)byłeś łaskaw kłamać w żywe oczy :
    Efektem sławetnej koferencji był spadek ilości przeszczepów i w efekcie smierć Polek I Polaków.Przestraszony PiS rozpoczął kampanię mającą zatuszować śmiertelne efekty słów i czynów ministra zerozeroZiobry i wmówić ,że doktor G.oskarżony został o korupcję czy wymuszanie sexu.W tę kampanię wpisała się Gazeta Polska nadając rozgłos fałszywkom doktora S.Na blogach TO TY właśnie usilnie pomagałeś PiS-owi w tym krętactwie. Gdy zaś zwróciłem Tobie uwagę,że to nie jest w porządku w stosunku do zmarłych i ich rodzin,to obrzuciłeś mnie różnymi wyrazami(wulgaryzmami także).Nie odgrywaj więc roli szlachetnego rycerza PRAWDY,lecz przeproś za swoje haniebne zachowanie i szydzenie z cudzej śmierci i cudzego bólu.

  51. Ja przepraszam że spamuję, ale dziś „nie nadanżam”
    czy naprawdę będzie nowy LPR z Markiem Jurkiem i Korwinem Mikke? przecież oni wprowadzą karę śmierci za aborcję jak będą mogli albo coś takiego…

    Z jednej strony ja mam pewność, że Giertycha jest równie trudno wykończyć jak niektóre owady – więc uwierzę, że go nie ma w Sejmie dopiero jak to ogłosi PKW… Ale Korwin Mikke?

    Mimo wszystko chyba najdziksze nawet przystawki jeśli mogą odebrać PiSowi głosy to mogą mieć jakąś pozytywną rolę. Niestety, jeśli raczej przyciągną niezdecydowanych to ich rola będzie negatywna. Idealne byłoby, gdyby oni (SO i LPR 2.0) dostali 4,9% głosów.

    Pozdrowienia i bądźmy dobrej myśli! 😀

  52. Chciałem napisać w piątek, że Tusk zachowuje się jak niedojrzały polityk – jestem absolutnie przekonany, że startując z Warszawy dokona samobójstwa. A dwa, co jest najgorsze – widać przez to, że partia Tuska w głębokim poważaniu ma Polskę obywatelską i plany wprowadzenia okręgów jednomandatowych (w naszym kraju to chyba jedyny sposób na normalizację polityki) będą zakopane na długo. Po co Kaszeba startuje z Warszawy? Przecież PiS to wykorzysta (krzykami LPR i ambony) i ma rację.

    Głupio Panie Tusk, głupio. Będzie PO traciła głosy wykształconej młodzieży – załatwią się jak UW (historia lubi się powtarzać i głowę daję, o czym pisałem wcześniej, że koalicja PO-PiS w ten czy inny sposób powstanie).

  53. Szanowna Pani Redaktor,

    Ja troche nie na temat, a moze calkiemnie na temat,
    a moze i calkiem na temat.

    Otoz przeczytalem informacje o tym, ze brytyjski
    student przez pomylke otrzymal na komorke wiadomosc
    o tym, jakim pociagiem, a nawet wagonem w tym pociagu
    bedzie jechal pan premierWielkiej Brytanii.
    Czy byloby to w Polsce mozliwe ?
    Otoz NIE.
    W Polsce Wladza podrozuje badz w konwojach BOR, badz
    samolotami. Slynne przeloty Prezydenta do Juraty.
    Czyli stopien bezpieczenstwa Wladzy w Polsce jest
    nieporownanie wyzszy niz UK. A to tam zdarzaja sie zamachy,
    a nie u nas przeciez. Chyba jedynym miejscem do ktorego
    moglby sie udac pociagiem nasz Drogi Wodz, to Wloszczowa.

    Przy okazji ogromne dzieki za Pani wysilek i blog.
    Codziennie z niecierpliwoscia oczekuje na kolejny post.

    Najserdeczniejsze pozdrowienia.

    trebeg

  54. Pani Janino ;czy nie uważa Pani że usuniecie Pana L.Millera
    z list LIDu było niepotrzebne i chyba przedwczesne .Uważam że L.M ;ma swój mocny elektorat,posiada cięty i barwny jezyk ,nieodzowny w polityce
    i podobnie jak J.Buzek odpokutował chyba swoje „winy” .Poza tym uważam że wielu bardziej „obarczonych” pląta sie w polskiej polityce,poza tym Ziobro miał Go posadzić a sądząc po „twardych dowodach” które miały byc na lewicę ujawnione a nie zostały ,skazywanie Go na niebyt
    potwierdza jakby jego winy .
    Nie jestem obyty w polityce i niezbyt zaangazowany a bardziej skołowany ,piszę tylko co myślę . – ???-

  55. Pani redaktor, ja widocznie też jestem furiatką, bo domagam sie rzeczy , wydawać by się mogło, oczywistych:
    1. Przestrzegania przez prezydenta, premiera tudzież innych władców Konstytucji, jej litery i ducha.
    2. Przestrzegania zasady trójpodziału władzy.
    3. Pozostawienia władzy sądowniczej w rękach sądów.
    4. Przestrzegania praw i swobód WSZYSTKICH obywateli.
    5. Działań na rzecz społeczeństwa obywatelskiego.
    6. Szacunku dla ludzi o różnych poglądach.
    7. Zwalczania ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu, homofobii.
    8. Szacunku dla dokonań poprzedników.
    9. Współdziałania z naszymi sąsiadami.
    10. Łączenia obywateli wokół realizacji wspólnego celu.
    Oczywista oczywistość, mówiąc pisowską nowomową?
    Ale nie w naszym kraju, odkąd nastali mali, nienawistni ludzie.

  56. 11:13 to nie ja. Napisałbym „Piłsudski”. Kolejny raz muszę zmienić pseudo.
    Pozdrawiam Janek

  57. A ja żałuje że dojdzie do przedterminowych wyborów. I to z kilku przyczyn:
    1. Tak samo jak podczas II wojny światowej kiedy to alianci zdecydowali że nie będą układac sie z III Rzeszą- tylko dążyć będą do bezwarunkowej kapitulacji. To zapobiegło powstaniu kolejnemu mitowi o „ciosie w plecy” i obnażyło cała prawdę o hitleryzmie. Tak samo jest z PiS-em. Powinno się pozwolić żeby wypalił on sie sam, siła rozpędu. Ewentualnie dodał bym jeszcze jakąś komisję śledczą (chociaż nie jestem zwolennikiem takich komisji).
    2. Po za tym opowiadam sie za przestrzeganiem pewnych standardów. Jesteśmy młodym krajem z niewielkim dorobkiem demokratycznym. Standardem dojrzałych demokracji jest pełna iluś letnia kadencja. I jeśli w kółko od dobrych paru lat mówi sie o przedterminowych wyborach to w społeczeństwie może ukształtować się świadomość że to coś normalnego.
    3. PiS i cała reszta nie wzięła się z znikąd. Ktoś na nich głosuje i wielu taka czarno – biała wizja świata odpowiada. To pokaźna ilość naszych rodaków. Dajmy sie im wygadać. Niech maja swoje 5 minut. W krótkiej perspektywie przyniesie to niemiłe konsekwencje, acz w dłuższej wyjdzie to na dobre. Będzie to dobrą lekcja na przyszłość. Wszak trudno uczyć się na błędach cudzych, na własnych lepiej.
    Pozdrawiam

  58. Jakie cechy musiałby miec przywódca kraju, żeby zadowolił Panią Janinę?
    Jakby musiał wyglądac? Jakie powinien miec cechy charakteru? Jaką inteligencję? Wreszcie z jakiej partii musiałby się wywodzic? Tyle pytań, bo wydaje mi się, że żaden z obecnych polityków Jej nie zachwyca. Nam pozostaje wybierac tych, których uważamy za najlepszych, a nie traktowanych jako mniejsze zło. Wydaje mi się, że na dnie jest Pani idealistką i nikt do tego wyobrażenia o dobrym polityku nie pasuje.
    Jeśli chodzi o budowanie gazet i utrzymanie ich na rynku to z pewnością Wołek jak i Kaczyńscy tej wiedzy w latach 90-tych nie mieli. Pani też jej nie miała. Tak samo byłoby gdyby mieli zakładac bank. Nikt w PRL-u tego nie umiał robic. Trzeba było ludzi i pieniędzy z zachodu. Wyborcza to uzyskała więc łatwo jest mówic Pani teraz, że ktoś nie potrafił. Wątpię czy którykolwiek z polityków czy dziennikarzy (z Panią włącznie) by sobie poradził z utrzymaniem na rynku tytułu. To nie jest, żaden argument przeciwko Kaczyńskim. Tak jakby uważac, że jak Reaganowi nie udało się wygrac castingu do głownej roli w Rio Bravo to znaczy, że będzie kiepskim prezydentem. Nie ma reguły. Kiedyś Tusk, Mężydło i Wałęsa byli politykami-amatorami, a teraz są odmienieni po latach. Czy ktoś z nich potrafi wrócic do siebie z przed lat i wznieśc się ponad te niekończące się spory o prezydenturę, most w Toruniu czy patenty na Polskę? Gdyby Kaczyński wyglądał jak Olechowski to byłby Pani prezydentem? Jan Nowicki – aktor – jest wrogiem tego rządu, bo twierdzi, że on (rząd) w ogóle nie wygląda…Czy Rząd ma wyglądac? Wrogom Kaczyńskich, Gosiewskiego i PiSu życzyłbym aby przestali oceniac ludzi, a szczególnie polityków po wyglądzie. To nie „Taniec z gwiazdami” tylko służba narodowi i z tej służby najbardziej przekonująco wypadają Kaczyńscy.

  59. Ostatnie zdanie wpisu z 18:00 powinno brzmiec:
    -To nie „Taniec z gwiazdami” tylko służba narodowi i z tej służby najbardziej przekonująco wywiązują się Kaczyńscy.

  60. szestow1,
    śmiesznie. Poprawka naprowadzająca?

  61. Blizna zaczynasz być męczący.
    Podaj 5 przykładów niesłychanego okrucieństwa i brutalności ataku na PiS w ciągu ostanich 2 lat to może będzie o czym pisać. 5 faktów – kto, kiedy i kogo atakował. Od razu dodam że jeżeli podasz byłych koalicjantów jako agresorów to Ci nie odpowiem.
    Jeżeli nie to można będzie uznać że robisz dym jedynie.

    Fakt 1
    Fakt 2
    Fakt 3
    Fakt 4
    Fakt 5

    Powodzania.

  62. janek 17.37

    Naturalnie Piłsudski, klawisz „piętro niżej” niechcący mi się kliknął i już nie było jak poprawić.., bardzo przepraszam za ten niezamierzony błąd.

  63. Szestow1

    szaleju się najadłeś/aś, przeczytaj na spokojnie swój wpis – jaka służba, jakiemu narodowi, Kaczyńscy wywiązują się ze służby sobie i swoim wasalom, niepotrzebna poprawka, oni rzeczywiście wypadają ale z obiegu politycznego, na szczęście

  64. oj, Marta, Ty jesteś nie tylko furiatką ale niebezpieczną, zaślepioną agresją terrorystką i zdrajcą ojczyzny 🙂 tyle strasznych postulatów na raz, to jest nieprzytomny i bezprzykładny atak.

  65. Ludzie PIS’u sa jednak niesamowici, niestety takze teraz Zyta Gilowska,

    Olejnik mówi jej ze premier własnie powiedzial ze nie da ręki podniesc na KRUS a ona z czystym sumieniem roztacza wizje zmian w krusie (w wielu miejscach slusznych) i twierdzi jeszcze ze to sie nie kluci.

    ale system maja dobry, Premier powie cos ostrego a reszta to lagodzi i gladzi i tak trafia przekaz do kazdego.

  66. Slucham dalej tej Zyty i to jest zenujące,

    gdybym nie wiedzial ze jest kim jest, pomyslalbym ze jest przyslowiowa blondynka.

  67. Szestw 1
    2007-09-10 o godz. 18:00

    Dlaczego nie zauważasz prostego faktu, że Kaczyński, a właściwie Kaczyńscy, sami zrezygnoali z „podobania się” ludziom myślącym. Wystarczy im widocznie poklask ślepych, a właściwie zaślepionych, wyznawców.

  68. Marius21 pisze:

    2007-09-10 o godz. 12:22

    Najgorzej jest gdy ci, co rządzą , nie dorastają do wyzwania jakie przed nimi staje, i próbują wyzwania do swojej miary obniżyć.
    A tak naprawdę to ci obecnie władzę trzymający, ani do jej trzymania, ani do pisania się nie nadają.

  69. Droga pani Janino,
    prosze poruszyc temat mozliwosci glosowania online. W moim i mojej rodzinie przypadku to tak albo wcale.
    Z powazaniem
    Joanna
    PS. Gratuluje wspanialego blogu!

  70. Janowi leworęcznemu nie podoba się superstacja. Ja zaglądam tam od niedawna i jestem innego zdania. Zgadza się, że prowadzący nie mają wielkiej rutyny, ale przynajmniej zaproszeni goście mogą się swobodnie wypowiedzieć. W TVN 24 prowadzący raczej przesłuchują niż wysłuchują zapraszanych polityków.

  71. Jestem autentycznie zrozpaczony i boję się, że PiS znowu wygra wybory.

    Po 2 latach rządów braci Kaczyńskich widac jak na dłoni, jak mroczną oni proponują ideologię. Jest oczywiste, że Kaczyńscy są niebezpiecznymi populistami, którzy grają na bardzo złych emocjach jak nienawiśc, zazdrośc. Jest też oczywiste, że pan Ziobro wykorzystuje służby do gier politycznych, no i jest oczywiste, że wielu ludzi w PiSie to cyniczni dranie lub kłamcy jak Kurski. I tu jest dla mnie największy dramat, bo wygląda na to, że duża częśc społeczeństwa taką złą władzę popiera.

    Dla mnie to wygląda tak, że mimo tych oczywistych antydemokratycznych poczynań Kaczyńskich, mimo naginania prawa dla własnych celów, mimo jawnego zawłaszczania państwa oraz ignorowania konstytucji w dużej częsci społeczeństwa polskiego jest przyzwolenia na właśnie ten styl władzy. Prawie co trzeci to popiera i jest gotowy ponownie oddac głos na ten chory układ. Co trzeci Polak mówi poprzez swój głos wyborczy: budowanie kapitału politycznego na nienawiści i dzieleniu społeczeństwa jest OK, to nam sie podoba…

    Dla mnie jes to niezrozumiałe, bo wiem, że w każdym innym cywilizowanym kraju europejskim taki Ziobro już dawno by siedział, taki Kaczyński już dawno nie byłby premierem, taki Rydzyk już dawno byłby misjonarzem w Timbuktu, taki Kurski nie miałby racji bytu…

    W forum onetu pełno jest strasznych typów wychwalających PiS i plujących w sposób ochydny na opozycję. Dzisiaj przeczytałem tekst, w którym ktoś pisał, że jeżeli rządy innych krajów pyskują na rząd Polski, to oznacza to, że rząd Polski dobrze broni polskich interesów. Czy z tego ma wynikac, że im więcej zrobię sobie wrogów, tym lepsza ma byc moja pozycja? Ja do tej pory myślałem, że lepiej miec przyjaciół niż wrogów, ale logika Kaczyńskich widocznie funkcjonuje inaczej.

    PiS po mistrzowsku gra na złych emocjach i wszystko wskazuje na to, że znowu wygra wybory. Platforma jest za słaba, żeby się temu skutecznie przeciwstawic. Nawet gdyby stał się cud i PO wygrałoby wybory, to byłoby to minimalne zwycięstwo i Kaczyńscy nadal mieliby ogromny wpływ na politykę. Poza tym Tusk musiałby wtedy rządzic przeciwko prezydentowi, a on tego nie będzie potrafił.

    Z której strony by nie patrzec, sytuacja dla Polski jest beznadziejna. Czy ktoś ma cokolwiek na pocieszenie?

    Tomek

  72. Bardzo lubie pani blog i raczej wywazone, jak na obecne czasy, opinie. Wspomniala pani Jacka Zakowskiego i Tomasza Lisa. Musze przyznac, ze ostatnio, zwlaszcza pierwszy z wymienionych panow, wprawia mnie w zaklopotanie. Panu Zakowskiemu niechec do PiS oraz personalna, zdaje sie, nienawisc do braci Kaczynskich, kompletnie przeslonila swiat. Jeszcze troche i zacznie sie domagac Trybunalu Stanu dla ktoregos z braci, kiedy ten, nie wiem, zacznie smarkac w miejscu publicznym. Jestem rowniez zmeczona ciaglym zarzucaniem TVN24 braku obiektywizmu. Kiedy pytam, na czym ten brak mialby polegac, nikt nie umie odpowiedziec. Po prostu manipuluja i tyle. Czym, badz kim i w jaki sposob – rzecz drugorzedna. Osobiscie uwazam, ze ostatnio na szczyty manipulacji wspial sie „Wprost”. Zwalili na Kaczmarka nawet to, ze ludziom sie nie chce dowodow wymieniac. A ta najnowsza „afera teczkowa”? Dziwnym trafem, akurat teraz, ktos tam cos znalazl w archiwach. Przepraszam, ale czy rzadzacy naprawde maja nas za stado imbecyli?! Pozdrawiam.

  73. Pani Janino

    Czekamy na cud?
    Diagnozy wydane, elektorat określony. W grupie wyborców PIS dominują osoby
    – o skłonnościach autorytarnych
    -gorzej wykształceni
    -starsi
    – uważające się za ofiary transformacji
    25-30 % tzw. żelaznego elektoratu PIS-u posiadających te cechy mogę od biedy jeszcze zrozumieć, natomiast całkowicie niezrozumiały jest efekt badań pewnej pracowni (podaję za „Przeglądem”:R.Walenciak:”Kto zagłosuje na PIS”) Otóż pytano wyborców PIS ,czy gdyby powołano komisje śledcze, które potwierdziłyby prawdziwość zeznań J.Kaczmarka, byliby gotowi zrezygnować z poparcia PIS-u. Prawie 60% sympatyków partii odpowiedziało, że komisje śledcze nie mają dla nich znaczenia – oni i tak zagłosują na Kaczyńskiego. Cokolwiek by się działo.
    Jak najlapidarniej określić taką postawę? I wniosek :”szkoda peiperu i putramentu” na dyskusje z niektórymi blogowiczami. Oni nie zrezygnują nigdy ze swoich dogmatów.
    Pozdrowienia dla VIP-a Furiatów i wszystkich jego szeregowych członków.
    Halszka

  74. Analizujac na goraco wiadomosc wieczoru (JM.Rokita rozwaza odejscie z PO) wydaje mi sie, ze to dobra wiadomosc. Dwuglowa Platforma jest niesterowna, a Rokicie juz dawno tak napecznialo w glowie, ze z trudem miesci sie on we framudze drzwi.

    Wyglada na kolejny konflikt, w ktorym jedna ze stron jest srodowisko krakowskie, a druga… och nie ! Tusk jest z Gdanska …

  75. Nie na temat. Jestem zmęczona retoryką oblężonej twierdzy. Zmęczona opowieściami, że Niemcy dybią na nas w UE, a na wschodzie noże ostrzą na nas Rosjanie. Ostatnio do tego układu dołączają nawet Czesi.
    Wojny nie przeżyłam, ale moja rodzina dostała mocno w kość i od Rosjan i od Niemców. Tylko dlaczego mam cały czas mam żyć w poczuciu, że jestem ofiarą? Dlaczego nie mogę być dumna z Polski, która pomimo tragicznej historii wyrasta na wspaniały (oby) i nowoczesny (oby) kraj.
    Mieszkam we Wrocławiu, mieście o skomplikownej historii. Byłabym idiotką, gdbym nie zauważała, że przed Polakami żyli tu Niemcy, Czesi, Austriacy. I nie krzywię się, kiedy starzy Breslauerzy z sentymentem wspominają miasto swojego dzieciństwa czy miasto swoich rodziców. Tak jak my wspominamy Lwów, Wilno, Stanisławów.
    Fakt, że widać u mnie wilczych zębów zza maski, kiedy mówię o Niemcach i Rosjanach, nie świadczy o tym, że nie jest patriotką i nie kocham Polski. Uff, wylałam trochę żółci:)

  76. Szanowna Pani Redaktor. Wzruszyłem się czytając Pani wspomnienie czasów które wydają się odległe o lata świetlne. Mnie też burzliwe przemiany jakoś rzucały od ściany do ściany. Po latach wyciszyłem się, chociaż jak słyszę tych nieudaczników wykrzykujących na spędach, robionych wg wzorców wczesnego PRL-u, swoje zasługi dla mojego kraju, muszę mocno zaciskać pięści.
    Szestow1 – Proponuję popatrz sobie w dokumentach sądowych jak powstała obecna „Polityka”. Twoja miłość do Wodza i jego brata jest ślepa. Nie jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że człowiek potrafiący spojrzeć na siebie samokrytycznie wie, że są rzeczy i sprawy za które brać się nie powinien. A jeśli już decyduje się na coś to powinien się dokształcać żeby sprostać wyzwaniom. Twój Wódz potrafi nienawidzić, podejrzewać, zazdrościć i niszczyć. Wszystko inne nie jest ważne.
    A swoją drogą, znacznie przyjemniej patrzeć na polityków dobrze ubranych i potrafiących się zachowywać, stosownie do urzędu. O znajomości obcych narzeczy nie wspomnę bo to powinna być norma.

  77. Pani Janino,
    Dziękuję za bardzo interesujący wpis dotyczący prywatyzacji „Życia” i „Ekspresu”. Rzeczywiście rozwalić takie gazety to duża sztuka. Chyba redaktor Wołek pozostanie w „Polityce” tylko felietonistą i nie będzie majstrował przy kierowaniu firmą. Chciałbym powrócić na chwilę do decyzji o rozwiązaniu Sejmu i nieorganizowaniu przesłuchań przed komisją parlamentarną. Czy PO nie przeszarżowało z optymizmem i wiarą w zwycięstwo wyborcze? Jak na razie początek kampanii należy do PiS. Moze jednak należało poczekać, zorganizować rząd techniczny i przeprowadzić przesłuchania przed komisją sejmową. To mogłoby poderwać zaufanie części wyborców do PiS i spowodować trwały upadek „tercetu egzotycznego”. Na pewno ciężko byłoby się dogadać z LPR i Samoobroną ale może możliwe byłoby stworzenie rządu pozapartyjnego i odsunięcie Ziobry i spółki od ich zabawek.
    Pozdrawiam

  78. Pani Redaktor!
    Przeczytalem, Kwasniewski przeprosil.
    Pytanie jest nastepujace. Czy przeprosiny wystarcza.
    Jezeli ktos popelni zbrodnie, prawo go karze.

    Czy slowa Kwasniewskiego nie sa ZBRODNIA NA NARODZIE POLSKIM?

    Czy zwykle przepraszam jest wystarczajace? Czy uporczywe mataczenie, nie poglebia winy i czy ma pozostac bez kary?
    Czy to postawa godna bylego prezydenta Polski? I ponawiam pytanie.
    Czy twarz LiD nie jest twarza zdrajcy?

  79. Szanowna Pani Redaktor, drodzy blogowicze,
    obawiam się , że znalazłam kolejną przestrzeń awantury między Wielkimi Braćmi a UE.
    Oglądałam wczoraj niemiecką telewizję (ARD) a w niej fragmenty spotkania Nicolas Sarkozy – Angela Merkel. Prezydent Francji rzucił propozycję utworzenia Rady Mędrców przy UE. Ciekawa jestem, kogo ze „swoich” będą chcieli Obaj Geniusze umieścić w tejże Radzie? No bo przecież nie dadzą Polsce niczego/ nikogo narzucić! I mam problem: czy to będzie poseł Gosiewski, czy też Cymański?

    Pozdrawiam wszystkich Państwa bardzo serdecznie

  80. Sprawa dr G. – cdn.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4477427.html

    http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=19830

    Z ręką na sercu – kto z Państwa posiada paragony na wszystkie zakupione płyty ?

  81. Powtórzę główne tezy swojego wpisu u Pana Kuczyńskiego:
    Uważam SLD (czy LiD) za jeden z elementów układanki antyPiSowskiej i szlag mnie trafia, jak robią podstawowe błędy taktyczne i dają się wypunktować w gruncie rzeczy za darmo.
    Aż podleciałem do komputera po porannym programie ?Ósma piętnaście? w reżimowej telewizji. Wystąpił Miller. Jak go zobaczyłem, to zdrętwiałem: ?Po co chłopie tu żeś przyszedł??. ?Aby PiS mógł prowadzić swoją brudną grę, a teraz twoimi rękami?.
    Millera nigdy nie lubiłem, był dla mnie zawsze aparatczykiem komunistycznym, i takim jest w dalszym ciągu. Ale teraz wszystkie ręce na pokład, ojczyzna wzywa. I w takim momencie ten … przychodzi do PiSowskiej telewizji, no i oczywiście się zaczyna: ?A co pan powie, że pana koledzy pana nie chcą??, ?a wie pan, co powiedział o panu Olejniczak??, ?jak się pan czuje wyrzucony z ostatniego miejsca łódzkiego??.
    Kilka dni temu Kwaśniewski zachował się jak mały chłopak ze Stargardu Szczecińskiego. Wcześniej Oleksy…
    Przecież Miller jest doświadczonym politykiem, ale widzę, że tak jak Oleksy i Kwaśniewski nie umie zapanować nad swoją przeszłością. A robi wielką krzywdę aliantom.

  82. A ja bardzo żałuję, że wybory nie odbędą się w najbliższą niedzielę.
    Jak sobie pomyślę, ze przez ponad miesiąc, dzień w dzień, na śniadanie, obiad i kolację, będę karmiona kiełbasą wyborczą to zaczynam rozumieć bulimiczki. Uciec od stołu nie sposób, bo stół jest wszędzie. Sama myśl o pisowskim menu działa wymiotnie. A na końcu okaże się, że to my byliśmy głównym daniem, zeżrą nas bez soli i pieprzu i będą trawić przez kolejne lata.
    Szkoda, że nie można muminkowo napchać brzuszka igliwiem i pospać, choćby tylko do wiosny. Z drugiej strony, przesypiać życia też szkoda. I nie dowiedzieć się na przykład, ile jeszcze obraźliwych słów znajdzie pan premier w języku polskim. Pavarotti podobno był w stanie dziewięć razy powtórzyć wysokie C. No to pan premier jest lepszy. On na wysokim C jedzie od lat i jakoś tchu mu nie brakuje. Z utęsknieniem czekam chwili, gdy mu zabraknie.

  83. do Torlin 9.15

    Chyba „mały chłopak z Białogardu” miało być?
    Poza tym zgadzam się, że politykowi z takim stażem i z takim potencjałem nie godzi się popełniać tak kardynalnych błędów.
    Pozdrawiam

  84. Marius21,

    a co dokładnie powiedział Kwaśniewski w wywiadzie dla Veriaty Fair ? Poproszę o cytat z WYWIADU, nie z tłumaczenia.

  85. Do Mariusa21:

    nie, wypowiedz Kwasniewskiego to ani zbrodnia ani zdrada. Jezeli on mowi, ze w razie ponownej wygranej Kaczynskich nalezaloby wobec tego zlego polskiego rzadu zaostrzyc ton, to ja uwazam, ze mowi slusznie. Tu nie chodzi o Polske, o polski narod tylko o grupe ludzi uprawiajacych beznadziejna polityke zagraniczna. To oni ida na konfrontacje i szukaja wrogow. Niemcy i tak okazali duzo cierpliwosci wobec prowokacji ze strony Kaczynskich i o ile ich znam, nie dadza sie tez w przyszlosci wyprowadzic z rownowagi.

    Rzad Kaczynskich to nie Polska, on reprezentuje tylko czesc polskiego spoleczenstwa, i to ta mniej chlubna czesc, wiec nie ma co doszukiwac sie w tej sprawie zdrady narodowej. To tylko niesmaczna pisowska propaganda.

    Krzysiek

  86. Torlin, masz racje – im wiecej Millera bedzie w kampanii wyborczej i w mediach, tym lepiej dla PiSu. Ten facet swoim cynizmem i wypraniem polityki z wszelkiej moralnosci stworzyl podstawy do dojscia do wladzy Kaczynskich. I teraz, gdy jest szansa by ich odsunac od wladzy, Miller pojawia sie znowu, aby dostarczac argumentow PiSowi.

  87. Że zacytuję z „Na wschód od Edenu” opis p. Cathy Ames : „Dla potwora normalność jest potwornością”

  88. No z Millerem jest rzeczywisty kłopot. I to głównie nie jest kłopot Millera.
    Nowa lewica jest dzieckiem IV RP, jego zadaniem jest przepraszać za to że istnieje kilka razy na dobę, zaś w nagrodę może liczyć na rolę kilkanaście procentowej reprezentacji w Sejmie. Słuzy w ten sposób do uwiarygodnienia układu rządzącego jako lojalna opozycja, to znaczy nie podważająca jego legitimacji.
    Bardzo ciekawe byłoby przeglądanie z perspektywy kilku lat upadek rządu Millera, te wszystkie głosne afery, które aferami w ogóle nie były, a nawet gdyby niektóre mieli jakieś cienkie umocowanie w rzeczywistości, to dopiero praktyka PiS je doprowadził do rozmiarów mogących stanowić rzecziwiście podstawę do mówienia o aferach. Co ciekawe, wątpliwe podstawy owych afer były dokładnie wiadome już wówczas kiedy wybuchały. I jak wobec tego ocenić podstawę ówczesną Kwasniewskiego, Borowskiego lub Olejniczaka? Rozumię walkę w obrebie SLD. Ale czy panowie ci zdawali sobie sprawę z rozmiarów klęski która czeka tą formację? Jeśli nie – są kiepskimi politykami. Jesli tak – są jeszcze gorszymi politykami.
    Miller nowej Lewicy jest oczywiście niepotrzebny. Kwestia: komu taka lewica jest potrzebna? 10% z 40%? To jest jakieś 4% wyborców. A 60% leży odłogiem.

    Pozdrawiam

  89. Bernardzie
    Przepraszam za zwłoke, odpowiadam do poprzedniego wpisu:
    ?historyjki o dyrygencie i psychologu być może przejaskrawione, ale pewnie nie dla osób przez nich pokrzywdzonych. To, że jeden pisał dobre książki, a drugi uczył ładnie śpiewać nie powoduje, że zdjęta jest z nich odpowiedzialność. a tak było właśnie w przypadku o którym mówisz, pamiętam te wszystkie głosy.?
    Jak było? Normalna reakcja, gdyby doktor G był twoim dobrym znajomym, tez bys pewnie się zdziwil i wystąpił w jego obronie, tym bardziej ze zostal oskarżony o zabójstwo, to musi szokowac. A przejaskrawienie całkowicie zamazuje ocene tej sytuacji i pozwala Ci snuc coraz to śmielsze tezy robiąc na koncu doktora G ?Ikona?

    I przypomnę coś o czym wszyscy zapominają. Sekwencja zdarzeń była taka: zatrzymanie (sąd zatwierdził areszt tymczasowy), atak (bodajże) Gazety Wyborczej (robienie z doktora G ikony) i dopiero po kilku dniach (trzeciego diania chyba) po zatrzymaniu konferencja Ziobry z niefortunną wypowiedzią.
    Sekwencja chyba nie ma tutaj nic do rzeczy. Przynajmniej niewiele.Wcześniej pisałes o obronie doktora G a teraz jest to już ?atak?? A oskarżenie o zabójstwo jest tylko ?niefortunna wypowiedzia??

    Jaki jest obraz medialno-blogowy? Zatrzymanie i tryumfalistyczna konferencja Ziobry, show medialny. Ale fakty tu nikogo nie interesują.
    Przyjmując nawet ze obrona Doktora G była ?atakiem? to czy ten atak usprawiedliwia oskarżenie o zabójstwo? Tzn, im bardziej ktos szanowany (bo to warunek konieczny aby ktos się ?obuzyl? zatrzymaniem) tym ciezszy zarzut trzeba postawic?

    To tak jak z konferencją prokuratury. Najpierw domaganie się dowodów (i tu zgoda, bo zatrzymywanie najwyższych funkcjonariuszy zapachniało skandalem wymaga podania dowodów), gdy dowody są przedstawione – oburzenie, że ujawniono dowody. Nie dogodzisz.

    Upraszczasz sprawe, nie to jest tutaj najważniejsze. Kto się uburzyl ze zostaly dowody przedstawione. Zreszta dowody na co? Na to ze Kaczmarek to szuja i klamca? Przejzyj ten blog, od zawsze to pisaliśmy wiec nie wiem co w tym mialoby być dziwnego.

    PS
    I na koniec najbardzie współczuje pacjentom, którzy złożyli zeznania. Teraz najprawdopodobniej są pod ogromnym naciskiem medialnym i nie tylko medialnym. Bo leczyć będą się tam musieli do końca życia, u kolegów tego lekarza. Tu chodzi o zycie, wcale bym się nie zdziwił, gdyby zaczęli wycofywać zeznania, sam bym pewnie wycofał, gdyby chodziło o życie najbliższych?
    A nie współczujesz tym którzy się nie doczekali na przeszczep? Niekoniecznie dokonany przez doktora G, bo to nie o to chodzi, tylko przez to ze w wyniku szopki medialnej, dla zdobycia chwilowego poklasku, kilku punktów w notowaniach spartolono całkowicie zaufanie do transplantologii, spartolono żmudną robotę wielu wielu polskich lekarzy, i wiele lat budowania zaufania do tej bardzo ale to bardzo delikatnej dziedziny.
    Moja opinia, nawet jeśli Doktor G Bral lapowki i był szuja to w imie wyższych racji nalezalo go zatrzymac po cichu, wlasnie ze względu na dobro całej transplantologii. Jakos dziwnei tej ekipie łatwo przychodzi tłumaczenie roznych nieczystych rzeczy ?wyższą koniecznością?

    A na koniec o ikonach.
    Ikony III RP itd. Tworzysz TY sam, nikt inny. A mechanizm jest jeden: wystarczy nie pisac ze Kaczmarek to złodziej, albo nie pisac ze Doktor G to taki i owaki a już (wg Ciebie na przykład) sa dla piszącego Ikoną.

  90. Przepraszam admina i czytajacych, ostatni post mi dwa razy poszedl

  91. Chciałbym, by premier i prezydent publicznie wyjaśnili w jakim trybie zostały powołane na stanowiska ministerialne osoby, które chwilę wcześniej odwołali.
    Art. 161 konstytucji uprawnia prezydenta do dokonywania, na wniosek premiera, zmian w składzie rządu. Prosiłbym zatem o przedstawienie dowodu, że zastąpienie minister Fotygi minister Fotygą jest taką zmianą. Zwracam uwagę, że art. 7 konstytucji stanowi, że organy publiczne działają na podstawie prawa i w jego granicach. Skoro w art. 161 jest mowa o zmianie w składzie rządu, to żadne inne rozwiązanie nie jest dopuszczalne. Powołanie tej samej osoby na zajmowane wcześniej stanowisko ministra jest możliwe tylko wówczas, gdy bezpośrednio przed nominacją stanowisko to zajmowała inna osoba.
    Mamy więc nielegalnych ministrów, których decyzje nie wywierają skutków prawnych.

    Premier twierdzi, że przysięgę wobec prezydenta składają już pełnoprawni ministrowie. Jeżeli to prawda, to uprawniony jest wniosek, że przysięgę można złożyć w dowolnym momencie, nawet w ostatnim dniu sprawowania funkcji. Pewien kłopot sprawia jednak treść przysięgi, z której jednoznacznie wynika, że objęcie urzędu i złożenie przysięgi są czynnościami równoczesnymi.

    Obawiam się, że dokumenty podpisane w Portugalii przez sekretarza stanu w MSZ mogą nie mieć mocy prawnej, jeżeli winny być podpisane przez ministra. Nawet upoważnienie od premiera może okazać się niewystarczające, a tylko takie mogło być udzielone. Występowanie w imieniu premiera to nie to samo, co występowanie w imieniu ministra.
    Żeby zostać ministrem premier musi otrzymać formalną nominację od prezydenta.

  92. Kwaśniewski słusznie zauważył,że Niemcy będą musiały zareagować w przypadku zwycięstwa PiS w wyborach.Przecież kaczyński uczynił z antyniemieckości główny motyw obecnego etapu kampanii wyborczej.Merkel może więc zareagować ostrzej ( głosowac przeciwko w ważnych dla Kaczorów( no bo przecież nie dla Polski) głosowaniach).Ale może także postępować wedługzasady: puść wariata -niech polata. I wówczas Kaczyńscy dalej będą ośmieszać Polskę.
    Na szczęście PiS nie wygra tych wyborów.Uzyska wystarczająco dużo glosów,aby móc współtworzyć rząd razem z PO lub SO lub PSL lub LPR. Każdy scenariusz jest możliwy,gdyż w zasady to wierzą tylko chemicy.
    Wielka szkoda,że L.Miller nie może startować w wyborach z ostatniego miejsca na łódzkiej liście LiD-u. Nie lubię go ,ale uważamgo za walczaka,którego nie mają w opozycji(aktualnej). Poza tym uważam,że Miller mógłby wystawić rachunek „niezależnym” dziennikarzom za gorączkę aferalną z lat 2003-2005. Bez tego rozrachunku środowisko dziennikarskie dalej będzie zajmować się propagandą,a nie dziennikarstwem.

  93. Torlin:

    Moim zdaniem – mylisz się. Jest to przemyślana i dobra taktyka. SLD musi w taki czy inny sposób oczyścić się z pewnych elementów. Stąd poświęcanie Millera, taśmy Oleksego i głowę daję, że nawet Kwaśniewski w pewnym momencie się podłoży – on już do krajowej polityki na przednie siedzenia nie wróci. Będzie z tyłu – tam gdzie zapadają decyzje. Środowisko wyborców jest tu różne – skrucha, przemiana, poprawa – tego pragnie. A nie zemsty, krwi, oko za oko i linczu.

    Pozdrawiam

  94. Tomek odpowiedź na post z 2007-09-10 o godz. 21:31
    Widzisz to trochę za czarno,choć masz wiele racji. PIS raczej wyborów nie wygra choć faktycznie ma dość stały elektorat odporny na fakty i argumenty. Ma też siłę publicznych mediów podporządkowanych sobie. Niestety nie należy się spodziewać, że poniosą znaczną porażkę (wczoraj miałem spotkanie towarzyskie z ludźmi z wyższym wykształceniem , którzy w większości głosowali na PIS i mimo lawiny faktów świadczących, że liderzy tej partii kłamią i oszukują i manipulują, oraz że mają wyborców za ciemną masę nadal nie zrazili się do tej partii i kupili, że Kaczyński to genialny strateg, a Tusk głupi cymbał i kompletny nieudacznik, choć znacznie przycichli i mało mówią o polityce i często krytykują rządzących) Ludzie ci fanatycznie nienawidzą komuny, są aktywnie praktykującymi katolikami , /a niektórzy prawie fanatykami religijnymi/ i wielki wpływ na nich ma propaganda kościoła i ludzi takich jak np Rydzyk i podobni mu politycy kościelni. Obawiam się, że oni w większości będą głosować ponownie na PIS., Bo na LID z pewnością nie, na SO też nie i SD też nie, na PSL prawdopodobnie też nie. Rydzyk i jemu podobni kapłani skutecznie im zaszczepili że PO jest antykościelny, a więc co im zostaje? Ponieważ uważają, że głosować trzeba będą głosować .
    Ale już ich dzieci myślą inaczej i raczej nie zagłosują tak jak rodzice, a sądzę że teraz wielu młodych pójdzie do wyborów (poprzednio im się często nie chciało)
    Wygra wg mnie PO, PIS prawdopodobnie drugi, a LID to wielka niewiadoma (może nawet wyprzedzić PIS) i sądzę, że osiągnie znacznie lepszy rezultat niż w sondażach. Lepiej też wypadnie PSL które może mieć najlepszy wynik w historii. Niespodzianką może byś UPR razem z LPR’em. Ogólnie duże rozdrobnienie Przy prezydencie Lechu sytuacja raczej kiepska (będzie robił co mógł by wykazać, że rządzący są kiepscy). Może się okazać że dwa ugrupowania to zbyt mała koalicja by rządzić. Duża koalicja to znaczne osłabienie rządu bo każdemu z koalicjantów trzeba coś dać, a przy „betonowej opozycji i prezydencie rządzenie będzie nijakie.

  95. Cargo!
    Co dla Ciebie znaczy kariera polityczna?
    Dla aktora kariera to brawa, zycie w swietle ramp i pieniadze!
    Co dla polityka?
    Bo Kaczynscy w odroznieniu od poprzednikow finansowych szwindli nie robia. Nie robia tez nic dla zyskania taniej popularnosci, kreowania sie na nadludzi, nie wysylaja nikogo z rodziny na bale debiutantow do Paryza, nie przepotwarzaja sie w kroli czy zbawcow narodu. Dlatego slowo poswiecenie w ich ustach jest wlasciwym slowem. Czy Ty jestes zdolna do pracy 16 godz na dobe i 365 dni w roku? Czy jestes zdolna do wylaczenia sie z zycia rodzinnego, zrezygnowania z przyjemnosci? Czy myslisz, ze bedac premierem to bedzie chodzil w innych butach / znasz jego buty, prawda? /, jadl dwa obiady. Czy powiesz, ze jest leniwy?

    JK poswieca sie nie dla kariery, poswieca sie dla dobra Polski. Niestety to jedyny czlowiek ktory ma wizje Polski. Moze znasz innego?

    Na koniec – zle jesli swoje niepowodzenia bisnesowe przenosisz na forum publicze. Bo nagle okazuje sie ze Twoje przekonania polityczne wyrastaja z czegos tak malego jak zemsta!

    Olheda- z jakiej ty planety? Glosisz niesmaczne teorie, nie slyszales o szafie Lesniaka itd. Zrob z Kaczynskich SB- kow. Bedzie glupio ale smiesznie.

    Krzysiek P.
    Mowisz cos ” ciekawego”.
    Demokratycznie wybrany rzad nie reprezentuje Polski?
    Reprezentuje tylko czesc spoleczenstwa?
    Czy Ty reprezentujesz tu Lepprra bo pleciesz rowne mu androny?
    Poglady masz za przeproszeniem z pipidowki.
    Czy byly Prezydent moze nadal reprezentowac Polske?
    Czy nawolywanie do represjonowania Polski to dobry uczynek?
    Za co w takim razie przeprasza? Bo dobrze zrobil? To PiS propaganda? To oni to powiedzieli?
    To stwierdzenie z ktorego Niemcy sie smieja!
    Pokaz mi jednego niemieckiego polityka godzacego we wlasny kraj, ba pokaz mi innych politykow w swiecie robiacych cos podobnego.
    Tylko Polska wychowala takich Kwasniewskich, Geremkow, Mazowieckich.
    I to nie powod do dumy.

  96. Aneks do mojego wpisu z 10.09 14.51
    Pani Janino, moje nieudolne zarzuty ( ja jestem specjalistą od innych spraw, niż media)a propos mediów potwierdza w pełnej rozciągłości Pani kolega po fachu – R. Walenciak w Przeglądzie w art. „kto zagłosuje na PiS”. Dlatego proszę – stwórzcie front w mediach deidiotyzacji i dekaczyzacji polskiego społeczeństwa.
    Dla dobra całej Polski (i dla dobra sympatyków PiSu,bo oni nie rozumieją, do czego prowadzi ich J.K.). Proszę!!!!

  97. Coż jak mówił Lech Wałęsa Kaczyński bez wroga nie może żyć.
    Chyba miał rację, Pis lubi używać słowa układ. A Leszek Miller w kampanii wyborczej to nie dobre rozwiążanie dla Lidu, bo przeciez nie ma wiele do powiedzenia, i w ogóle sie nie jest przyda.Coz ale to jest korzystą dla Pisu, jego cynizm robi swoje.
    A po wyborach jest bardziej prawdopodobnia koalicja Pis i Lid niż PO-PIS, bo jest nieufność miedzy PO i Pisiem.
    A przyzwolenie na korupcje zwsze będę.
    Cóż pani Janina napisała tu trochę tu swój pamiętnik, to ja tez napiszę, że Ja nie zasługuje, żeby przez pół roku czuć się jak nie człowiek, bo pani się dowiedziała od kogoś, że jestem człowiekiem, a nie zabawką, ale ktoś inny zasługuje na wzmocnienie swojej pozycji społecznej
    pozdrawiam

  98. haneczko! 9,50 – Rany Julek! Czy ty nie słyszałaś słynnej interpretacji Hymnu Polski w autorskim wykonaniu pana premiera?
    O czym ty piszesz? 😛 😛

  99. InDoor,
    słusznie Pan zauważa, że na 60% elektoratu żadna partia popytu nie przejawia. Z dobrym zarządzaniem nie ma to nic wspólnego. Nie słyszałam aby ktos z tej perspktywy badania robił.

    Chyba żeby za takie uznać badania Czapińskiego, który (może o tej grupie?) uważa, że ogromna większość Polaków wykazuje się nieobywatelską postawą, choć mnie wydaje się że jest odwrotnie, czyli że nieobywatelskie jest ignorowanie tak dużej części społeczeństwa.

  100. Marius 21!
    Ty tak na poważnie ,czy dla jaj ?
    Naprawdę nie znasz życiorysu Jarosława Kaczyńskiego ?
    Nic straconego : bez znajomości TEGO życiorysu nie dostaniesz kartek na mięso.

  101. @Marius21:

    jezeli do tej pory tego nie zauwazyles, to musze ci jasno powiedziec:

    TAK, Kaczynscy zostali wybrani demokratycznie, ale oni NIE reprezentuja calego Polskiego narodu. W momencie, kiedy Jaroslaw w Gdansku powiedzial, ze tu stoi on i jego wyznawcy a cala reszta to ZOMO, de facto podzielil Polakow na wiernych jemu i na tych innych, czyli na wrogow. W jego oczach narod jest zawsze podzielony na tych dobrych, ktorzy wierza w jedyna sluszna i oczywista prawde i na tych innych, ktorzy szkodza Polsce (Cos mi to pachnie PZPRem, ale to juz inna historia).

    Wiec jak by nie patrzec, panowie Kaczynscy reprezentuja tylko ten kawalek elektoratu, ktory sobie tak ladnie wydzielili. To dotyczy oczywiscie rowniez Lecha, ktory nie jest prezydentem wszystkich Polakow tylko de facto prezydentem elektoratu pisowskiego i robi wszystko pod dyktando Jaroslawa. Kto tego jeszcze nie dostrzegl, temu polecam wizyte u okulisty. Zreszta Lech sam powiedzial, ze za jego prezydentury bedzie bojkotowal jakikolwiek rzad bez jego brata.

    Zaostrzenie tonu wobec formacji politycznej, ktora bez przerwy posluguje sie antyniemiecka propaganda wcale nie musi oznaczac represjonowania Polakow. Trzeba po prostu oddzielic rzadzacych od tej wiekszosci spoleczenstwa, ktora normalnie patrzy na swiat

    Widze, ze jestes wielbicielem Kaczynskich i oczywiste argumenty do ciebie nie docieraja, ale prosze, nie mieszaj w to Panow Geremka i Mazowieckiego, bo to jest dla ciebie i dla innych towarzyszy z PiSu zupelnie inna liga.

    Krzysiek

  102. Marius21: pisze Pan tak
    cytat
    Krzysiek P.
    Mowisz cos ? ciekawego?.
    Demokratycznie wybrany rzad nie reprezentuje Polski?
    Reprezentuje tylko czesc spoleczenstwa?
    koniec cytatu

    Rozumiem że przyjmuje Pan kryterium formalne, chociaż autorowi chyba o co innego chodziło – ale jeśli przyjmujemy kryteria formalne, róbmy to porządnie – rząd J. Kaczyńskiego NIE reprezentuje większości społeczeństwa, czego wyrazem jest rozwiązanie parlamentu. Gdyby miał większość w parlamencie to nie trzeba byłoby go rozwiązywać, nieprawdaż? Proszę więc o rzetelne argumentowanie w tej i innych sprawach.

    Moim zdaniem teraz rząd funkcjonuje w sytuacji „ograniczonego umocowania”, z czego nic sobie nie robi rozrzucając zobowiązania na lewo i prawo i dokonując cudów, których nie dało się dokonać, kiedy ludzie o nie prosili (służba zdrowia) – za to trzeba było traktowac pielęgniarki siłą i lekceważąco się o nich wyrażać.

  103. Marius21
    To jest chyba naiwność posunięta do absurdu. Naprawdę wierzysz, że JK poświęca się dla dobra Polski? Przecież on to robi dla władzy. Każdy polityk robi to dla władzy. Są tacy ludzie, którzy by wiedzieć, że żyją potrzebują adrenaliny, są tacy, którzy potrzebują władzy. W tym nie ma nic złego. Pytanie jest tylko co w zamian za to dają. Nie w pustych słowach, tylko w rzeczywistym działaniu. A teksty o poświęceniu są tylko zasłoną dymną dla ludu. Pamiętaj, że jeżeli ktoś mówi, że się dla ciebie poświęca to prędzej czy później wystawi ci rachunek. Mylisz się też pisząc, że nie robią nic dla zyskania taniej popularności. Robią i to rzeczy naprawdę niebezpieczne. Całe to zamieszanie z doktorem G. było zrobione tylko dla poklasku ludzi nie mających skłonności do myślenia, a podejmujących decyzje na podstawie emocji. Podobnie prowokacja w sprawie Leppera i wspaniały multimedialny pokaz prokuratury. Pamiętaj, co powiedział J. Kurski – „zatrzymanie Kaczmarka nie ma się podobać sądom tylko ludowi” (!). Wolę bal debiutantek.
    Jeśli chodzi o „szafę Lesiaka” to dobrze pamiętać, że prokuratura „przegapiła” termin wniesienia odwołania i sprawa się ostatecznie przedawniła. Super sprawna warszawska prokuratura, kontrolowana przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę dopuściła do przedawnienia sprawy „szafy Lesiaka”, tak podobno ważnej dla braci Kaczyńskiech.
    W jednym niewątpliwie masz rację – J.K. ma wizję Polski. Kłopot w tym, że jak o niej pomyslę, to zaczynam szukać pracy w Irlandii.

  104. Dziś odkryłem czym zajmuje się KPRM i MON. Otóż obie instytucje zajmują się prowadzeniem walki na forach internetowych (sic!):

    Bufetowa to komunistka. IP: *.kprm.gov.pl
    Gość: MX 11.09.07, 09:25 Odpowiedz

    Kto jak nie komunista mógł wprowadzic zakaz dla prywaciarzy
    dowożących autobusami ludzi w podwarszawskich miejscowości? To są
    metody rodem z PRL.

    Kolejny sondaż na zamówienia Michnika i spólki – IP: *.mon.gov.pl
    Gość: yoyo 11.09.07, 10:08 Odpowiedz

    obie wypowiedzi dotyczą tego artykułu: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4477163.html

    Nie jest to pierwszy raz (sic!), gdy w czasie pracy (sic!) ktoś z KPRM komentuje na forum gazety teksty niepochlebne Kaczyńskiemu. Panu Kaczyńskiemu gratuluję pracowników.

  105. Valon

    Czytasz czy słuchasz Jacka Żakowskiego? Kiedy Go słucham mam zawsze jakiś niedosyt (pośpieszne debaty, przerywanie, przekrzykiwanie – nie ta atmostera. )Czytany J.Zakowski jest spójny, z szerokim horyzontem i odniesieniami, bardziej opisuje zjawiska i zagrożenia w kontekście ,niż samych Kaczyńskich. Lubię Go czytać.

    serdecznie pozdrawiam Halszka

  106. do Krzysiek P godz. 10.26

    Większość myślących zgadza się ze słowami Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodzi tylko o to, że na progu kampanii wyborczej tak wytrawny polityk nie powinien w tak sztubacki sposób wystawiać się PiS-owi. Po pierwsze: dał im „ciężki” argument do ręki , że z postkomuną trzeba walczyć w „sposób oczywisty”. I ten „argument” wykorzystywać będą jeszcze długo. Po drugie: dał sygnał. że to PiS wybory może wygrać.

    do cargo:
    czy jako dyplomantka prof. Swatlera jest Pani na środkach uspokajających, czytając/ słuchając jakie manipulacje czynione są przy budżecie państwa?
    Ja również byłam studentką Pana Profesora.
    Od trzech dni piję tylko melisę.

    Pozdrawiam serdecznie.

  107. Podpisuje sie pod analizami Olhado i marta.Gdy czyta się te wypowiedzi jak i wiele innych na tym forum, przez moment mozna mieć nadzieję, że skoro są ludzie tak myślący, to wynik wyborów będzie optymistyczny. Lecz ten moment kończy się, gdy policzyć uczestników forum. Ilu ich (nas ) jest ? Kilkadziesiąt( ? ) czy raczej kilkanaście (!) osób. Pozostali albo nie pójdą do wyborów albo oddadzą głosy na PIS. A przecież tak łatwo sprawdzić, jak wygladały dotychczasowe rządy i jak wygladają rzekome sukcesy. Nawet ta chwalebna a raczej przechwalajaca sie ordynarnie postać najbardziej rzekomo „skutecznego ” ministra – megalomańskiego smarkacza – w rzeczywistości nie osiagnęła żadnego, najmniejszego nawet sukcesu ! Począwszy od posunięć personalnych ( Kryże, Kaczmarek ) do nieudolnych i kompromitacyjnych zachowań merytorycznych, spośród których niesłusznie zbyt pospiesznie zapomniano potworny blamaż w sprawie ekstradycji Mazura !!! nigdy nie dość przypominania o tym i uważam,że powinno to stać się leitmotivem wystapień opozycji, gdyż należy wykazać elementarne nieudolności na polach, które formacja rzadząca poczytuje sobie za zasługi. W końcu to Prawo ( i sprawiedliwość także ) było nieudolnie stosowane, nieudolnie stanowione i łamane. O ty należy mówić i pisać, grzmieć aż do skutku !

  108. Tomek !
    Niestety podzielam Twe obawy ….
    Na ich potwierdzenie :
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2956

  109. Może ktoś zechce obejrzeć. Manuela Gretkowska z posłanką Senyszyn w tvn, subtelnie: http://dziendobrytvn.onet.pl/1437143,aktualnosci.html

  110. Pan Prezydent:

    Nasza historia, prawda o historii, prawda skądinąd oczywista, musi być znana nie tylko nam, musi być szerzona w Europie, i to na skalę nieporównanie większą niż obecnie.

    Ks. Biskup Płoski

    żołnierze Wojska Polskiego na swych mundurach, na swych sztandarach, na pancerzach XXI wieku zanieśli biało-czerwone znaki tam, gdzie dziś przebiega w globalnej skali skomplikowana granica przedmurza chrześcijaństwa

    No właśnie. Problem w tym, że w historii są nie tylko fakty, są procesy i są interpretacje. Nie ma jednej prawdy historycznej, bo trudno ją oddzielić od ocen. W historii pożądana jest raczej wielość perspektyw, umiejętność połączenia różnych punktów widzenia – ze świadomością, że pewne oceny nie mogą być ostateczne rozstrzygnięte (jak na przykład ocena Powstania Warszawskiego). Poza tym ja sobie nie przypominam, żeby interwencja w Afganistanie była krucjatą, ale może coś przegapiłem, bo np. taki minister Szczygło by się moim zdaniem nadał do zdobywania Konstantynopola.

    ”Szerzyć” można jakąś konkretną wizję, interpretację historii – ale to nie jest żadna prawda, tylko ocena. Jeśli jednej ocenie przyznaje się priorytet, to traci się najcenniejszą wartość płynącą z historii – ową pouczającą i rozwijającą wielość perspektyw.

    Dlatego takie prezydencko-biskupie forsowanie jednego punktu widzenia wyrządza więcej szkody niż pożytku – poprzez zagłuszenie alternatyw, poprzez odrzucenie wątpliwości i poprzez zamknięcie się na inne punkty widzenia.

    Rozumiem, że pan G.W. Bush może głosić, że celem jego kraju jest zabicie pewnej osoby. Jednak tradycja europejska jest nieco inna – to nie jest „powiewający na tle błękitnego nieba sztandar”, tylko tysiące lat historii, które nosimy w kościach i które nas mogły nauczyć, że niektóre sprawy są subtelne i złożone – z historii europy nie da się zrobić westernu. To jest dziedzictwo do którego ja jestem przywiązany. To jest historia Polski, która jest historią współżycia różnych tożsamości – od Polaków takich czy innych, przez Żydów, Niemców, Rusinów, Litwinów, Czechów i Słowaków, Tatarów i wszystkich tych, którzy po prostu tu mieszkali i tu się próbowali czuć u siebie – i tutaj etykietki niewiele mówią.

    To jest wizja różnorodności, w której czasem zgodnie obok siebie mieszkano, czasem się prześladowano, ale której nie można sprowadzać do westernu, bo traci się subtelną złożoność, która jest źródłem piękna i siły naszej historii. Rozumiem, że ktoś, kto nie wie gdzie są źli indianie a gdzie dobrzy kowboje może się czuć zagubiony – ale proszę, bez przesady!

    Proszę uprzejmie zaprzestać opowiadania prostackich i komiksowych, siekierą pisanych wizji historii – które więcej zaciemniają, niż rozjaśniają.
    To jest ZŁODZIEJSKA PRYWATYZACJA HISTORII, bo ja się w ten sposób czuję okradany z bogactwa mojej tradycji. Rozumiem, że jak jest rocznica bitwy to to jest historia, a jak prezydent Ukrainy przyjeżdża na dni kultury łemkowskiej (o ile nie pomyliłem nazwy imprezy) to to jest wizyta prywatna i nasz prezydent i premier się nie fatygują – choć można byłoby powiedzieć parę ciepłych słów ludziom, którzy po prostu chcą być sobą u siebie i nikomu nie wadzą a wprost przeciwnie.

  111. Szanowna Pani Janino !
    Jestem tutaj po raz pierszy, choć blogi „Polityki”, a szczególniej blog Daniela Passenta znam bardzo dobrze 🙂 Wszedłem po pracy, bo w nocy z poniedziałku na wtorek słuchałem powtórki Pani poranka w Tok FM. I… Muszę Panią wyprowadzić z błędu. To co grają na wejście monarchy, przepraszam, na wejście Jarosława Wielkiego to nie Marsz z Aidy. To dziwna kompozyzja jakiegoś pisoapologety, może niezapomnianego duetu Rosiewicz-Pietrzak ? Bębny, rogi i dzwoneczki… Chyba tak musiał wyglądać przemarsz zwycięskiego Cyrrusa, jak Pani myśli ? 🙂
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, stojąc twardo w Gdańsku tam, gdzie stało zomo
    Łukasz
    PS. Obiecuję wpadać częściej. jeśli oczywiście można 🙂

  112. Chcialbym (bez falszywej skromnosci) zareklamowac Panstwu Slowniczek Wyborczy A.D.2007, ktory opublikowalem korzystajac z goscinnosci blogu pana A.Szostkiewicza.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=240#comment-37653

  113. Pani Janino,

    Wypowiadam się pierwszy raz i zupełnie bez związku z Pani tekstem. Chciałem poruszyć temat różnych forów internetowych i wypowiedzi na nich zwolenników PiS. Zauważyłem już wielokrotnie, że ci ludzie zawsze w swoich wypowiedziach używają języka nienawiści i pogardy. Dla nich każda odmienna myśl, każda inna koncepcja czy opinia, jest warta szubienicy i wdeptania w ziemię.

    Czy nie sądzi Pani, że taki profil PiS-fanów dominuje w Internecie. Ja naprawdę rzadko widzę ze strony tych ludzi dyskusję, rozmowę, spieranie się. Najczęściej jest żółć, nienawiść i plucie. Próbuję sam czasami podyskutować, ale to jak bicie głową w mur… Zaczynam się zastanawiać, czy PiS nie wynajmuje jakiejś grupy szybkiego reagowania na posty internetowe, z zadaniem zbluzgania i poniżenia oponentów. To mi bardzo pasuje do tej partii.

    Pozdrawiam.

  114. @alburri 18.27
    Gorzej. To był John Williams. Ciekawe, czy PiS zapłacił prawa autorskie… wątpię 😉

  115. „Twój Wódz potrafi nienawidzić, podejrzewać, zazdrościć i niszczyć…”

    Ależ dokładnie tak! Wódz ma potrafic to wszystko, aby byc prawdziwym, a nie malowanym wodzem. Każdy przedstawiciel zdrowego narodu też tak widzi swojego wodza, a nie jako mięczaka, który w chwili próby by uciekł. Wynarodowienie, które reprezentuje większośc na blogach Polityki jest zastanawiające. Czujecie się obywatelami świata, ale traktujecie świat tak jak Kwasniewski czy Geremek jako jakąś zbiorową mądrosc od której należy się uczyc i do której należy się skarżyc. Sprzedac można każdego rodaka dla tych innych mądrzejszych z za granicy. Polska i ludzie urodzeni nad Wisłą są dla was ważni wówczas gdy z wami się zgadzają (słuchają) w przeciwnym razie są ciemnogrodem godnym pogardy. To w was jest tyle nienawiści do Polaków tylko za to, że chcą czuc się jednością i panami we własnym kraju, nawet jak żyjemy w 21-ym wieku i narody wg. was powinny się rozmywac w rozmaitych uniach czy międzynarodówkach. Nie rozmywają się pomimo kilkudziesięciu lat PRL-u. Wręcz przeciwnie.
    I nikt z nas uważających Kaczyńskiego za uczciwego polityka nie pisze tego z oszołomstwa, z napicia się szaleju czy przekonania o jego boskości. To wy robicie ze zwykłej polityki cyrk i straszycie publikę jakby Polska była areną. Już nikt was nie słucha…Przykro mi.
    Wyśmiewacie teraz Oleksego z Millerem, ale oni przynajmniej przy wszystkich wadach i matactwach byli prawdziwymi przeciwnikami i politykami lewicy, a nie Olusiami czy Olejniczakami, którzy mówią do Polaków jak urzędnicy unijni, a nie rodacy. Tak wygrac się nie uda.

  116. To, co od pewnego czasu wyprawia Bogdan Rymanowski w TVN24, woła o pomstę. Wyrażnie pomaga pisowi zdyskredytować polityków LiDu a szczególnie Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie oszczędza nawet Donalda Tuska, który użył kiedyś słowa „paranoja” w odniesieniu do pisu. Natychmiast padło pytanie: „czy to znaczy, że Jarosław Kaczyński jest paranoikiem?”. Tego typu „łapanie za słówka” jest na porządku dziennym. Piszę to z przykrością, bo TVN słucham codziennie.

  117. Swoją drogą dziwi mnie ta bezsensowna wyliczanka że elektorat PiS to jakies mohery lub ci co im nie wyszło.Czy szanowni socjogowie nie mają oczu? Nie widza tego długiego szeregu 20 i 30 latków na ławce rezerwowej PiS? Czy nie wiadomo kim zastąpiono za Targalskiego personel Radia? (wiem że się powtarzam) Teoretcznie mozna by przyklasnąć, gdyby nie doświadczenie lat 48-56. Wówczas bowiem również młodzież się popisywała. I też była to swoja młodzież rządzących. Tak jak teraz nie jest młodzież jako młodziez, (który wobec większych wymagań lepiej się sprawdza), tylko aktywiści z NZS, z Harcerstwa Rzeczpospolitej, z nowegu studenckiego ruchu korporacyjnego lub absolcenci przeróżnych uczelni katolickich, raczej o bardzo niskich kwalifikacjach merytorycznych na zajmowanych stanowiskach, którzy często już w młodym wieku postawili na karierę po linii partyjnej. Nowy nabór z awansu partyjnego. Znane zjawisko.
    ALE (powtarzam) TO NIE SĄ MOHERY, ani pogubieni w rzeczywistości nieudacznicy! Są to młodzi pretorianie WŁADZY, którzy będą tej władzy ślepo ufać i będą mu słuzyć. Proces ten może ciągle się pogębiać wraz z opanowaniem kolejnych obszarów życia społecznego przez tą grupę.
    Zadne argumenty wyborcze na tą grupę nie zadziałają. Ani też żadna kompromitacja władzy lub udowodnione naduzywanie władzy przez rządzących nie zniechęca tej grupy. Wprost przeciwnie. Na takie metody jest zgoda od początku, zaś swoich wodzów grupa ta ocenia wyłacznie wedle kryterium skuteczności.
    Wina za ten stan rzeczy leży po stronie PO i SLD.
    W przypadku PO nie ma co się dziwic. Jest to PiS bis, tylko im nie wyszło. Partia władzy bez programu.
    Co to jest zaś SLD to cały czas nie wiadomo. Kwaśniewski jest w porządku, ale chyba wpadł w złe towarzystwo. Rozumię, że PD ma nadmiar autorytetów ale brak im elektoratru. Kwaśniewski jako wiano może tych kilka procent im dostarczyć. Nie może być tego za duzo, bo to trzeba by rządzić. A czy demokracie może coś przynieść większy zaszczyt niż walka z zamordyzmem?

    Pozdrawiam

  118. Witam wszystkich.Wrocilem wlasnie z Polski,bylem w czasie rozwiazywania kabaretu z Wiejskiej.Sledzilem rowniez blog Pani Redaktor i komentarze.Chcialbym sie podzielic z Wami kilkoma spostrzezeniami z Polski.Spotkalem sie z wieloma ludzmi ktorzy nie akceptuja (delikatnie rzecz ujmujac)sposobu uprawiania polityki przez PiS ale jesli ich pytalem na kogo beda glosowac to niestety wiekszosc twierdzila,ze nie ma zadnego wyboru bo wszystkie partie opozycyjne sa bez wyrazu,nie maja zadnego programu i tancza tak jak im J.Kaczynski zagra.Po tym co sie stalo wcale im sie nie dziwie .Przeciez samorozwiazanie kabaretu z Wiejskiej nie bylo zasluga opozycji tylko zagrywka pokerowa Jarusi naszego sloneczka nadwislanskiego.Ma racje Haneczka,ze trzeba bylo ich zostawic z tym calym bagnem .Moim zdaniem Jarusia uciekla do przodu i smieje sie w kulak z entelegentow z PO i LiD.PiS uciekl spod noza PKW,uciekl przed odpowiedzialnoscia za porazki w gospodarce i lamanie konstytucji a pan Tusk umozliwil im to po obaleniu czterech albo 21/2 butelek wina u Pana Prezydenta zafundowanych przez Jarusie.Ot i caly UKLAD.Panstwo Opozycja daja sie wkrecac ,ze az przykro patrzec.Jak czytam wpisy Blizny czy Marius21 to widze sklepik „open24h” i urzedujacych tam „komentatorow politycznych” „zatrudnionych” w Urzedzie Pracy.Dwa lata temu ,zaraz po wyborach, policzylem rzeczywiste wyniki tychze i oto czytam pana Markowskiego w Polityce ktoremu dojscie do wniosku,ze PiS lacznie z przystawkami nie ma prawa wypowiadac sie w imieniu calego spoleczenstwa zajelo cale dwa lata.Toz o tym trzeba bylo caly czas mowic i przypominac .Trabic na okrete o klamstwach Jarusi ,tak jak on powtarza swoje ,bo wtedy tez Bliznie i Mariusowi cos w tych lepetynach zostanie.Czytalem wypowiedz Kwasniewskiego w tlumaczeniu niemieckim i mimo ze nie darze go specjalna sympatia to nie znalazlem tam niczego porazajacego .Gorsze rzeczy czyta sie w prasie polskiej i tylko naiwni sadza,ze nikt poza Polska tego nie czyta.A Jarusia wbija do uszu niezorientowanych to co mu wygodne bo i tak tego nikt nie sprawdzi .Cala nadzieja w tym ,ze jest wiecej takich jak Wy ktorzy piszecie tutaj.Jeszcze tylko krotko o konferencji prasowej pana prok.Engelkind.Ogladalem ten spektakl w calosci i to co pokazala prokuratura nt. spotkania w Mariocie to sa rzewne jaja,pytanie tylko do harcerzyka Ziobry czy przy takich mozliwosciac technicznych i operacyjnych nie mozna wreszcie znalezc tego UKLADU.Moze trzeba by bylo tylko te kamery gdzie indziej zainstalowac?Np. w gabinecie pana Ministra.Pozdrawiam Pania Redaktor,ciesze sie,ze jest Pani znowu w formie.A Wam drodzy Komentatorzy zycze wytrwalosci.

  119. InDoor,
    Święte słowa co do Millera. Mnie przeszkadzało w nim, że nawrócił się na neoliberalizm, i to w chwili, gdy ten był już passe. A co do konwencji LiD to ich hasło powinno brzmieć „Nowa polityka- nowa nadzieja – stare twarze”. Kiedyś, gdy się miało taką przeszłość zapisywało się do ZBoWiD-u dziś tworzy się koalicję. Bo i tak chodzi wyłącznie o polityczne emerytury. Przy Borowskim i Olejniczaku Miller robi wrażenie młodzieniaszka. Szkoda jego wigoru i pracowitości.

  120. Jakobsky!
    Po co się oszukujesz. Jaka dwugłowa PO?
    Poza posłem Grabarczykiem, rozumu i uczciwości tam jak na lekarstwo.
    Choć być może , pominęłam któregoś z naprawdę dobrych posłów.
    Rokita nigdy nie był problemem dla Tuska. Jest raczej jego alibi.
    Inaczej nikt nie miałby wątpliwości, że PO to jedyna partia wodzowska bez silnego przywództwa. Swiatowy ewenement.
    Rokita, jak słusznie okreśłił go przed laty ś.p. Krzysztof Wolicki to błazen.
    Co to za polityk, który nawet w swoim okręgu nie ma poparcia i publicznie obnosi się ze swoimi wyimaginowanymi krzywdami? To on ma masze problemy rozwiązywać, a nie my jego. Dla nas wszystkich będzie lepiej jak Jaś Marysia wróci do przedszkola. Może wtedy uda mu się zdać do zerówki. I kto wie, może i polityczną podstawową ukończy? Nikogo nie należy spisywać na straty, nawet gdy dobija do pięćdziesiątki.

  121. Mariusz21
    Tak idiotycznego wytłumaczenia na właściwość poświęcenia Pana Premiera dla narodu dawno nie czytałam. Pozwolicz, że zacytuję i odniosę się do twojego wpisu:

    1.”Bo Kaczynscy w odroznieniu od poprzednikow finansowych szwindli nie robia.” Mierzi mnie ciągłe mówienie mi, że bycie uczciwym, to cud u czlowieka, a tym bardziej u polityka, więc należy go wielbić już za samo to iz jest uczciwy. A tu jeszcze jest uczciwy, bo przeciez inni, którzy pełnili funkcje w rządzie to robili szwindle, a on nie. Drogi Mariuszu21 – uczciwym się jest albo nie, bez względu na to jaką się pełni fukcję. Nie jestem politykiem i jestem uczciwa i nie robię żadnych finansowych szwidli (nie chę byc zbyt wredna, ale rząd to nie jedyne miejsce nadające się do tego rodzaju szwindli, znam parę mniej eksponowanych, które służą temu, aby te szwidle bez ciąłego patzeenia na ręce robić i na dodatek nie dac się złapać).Nie robię, bo bez szwindli, ale za to z ucziwością żyje mi się lepiej. I to jest mój wybór. A jeśli chodzi o polityków, to chyba bycie uczciwym, gdy się ma ambicje reprezentować, jeśli już nie naród, to co najmniej jakąs grupę spoleczną, czy grupę wyborców, jest taką elementarną podstawą. Pan wybaczy uczciwość u polityków się i owszem ceni – nie mają świństw do ukrycia, za kóre mogliby z polityki wylecieć, ale to chyba
    dla nich korzyść nie poświęcenie. A biorąc za przykład Pana Premiera, to co z tego, że jest on uczciwy (w Pana opinii), skoro tez dodatkowo, niejako w bonusie kompletnie nieprzygotowany do rządzenia Państwem, które jako instrytucję od 2 lat skutecznie roklada. A i jeszcze jedno – człowiek uczciwy nie kamie w żywe oczy, co ostatnio Pan Premier chce uczynić swoją specjalnością. Wobec tego nie wyrażałbym się tak pewnie o jego uczciwości w klasycznym pojęciu. Chyba, że do definicji pojęć takich jak uczciwość między innymi ma Pan równie „nietuzinkowy” stosunek, co Pan Premier – nadajemy im nowe znaczenie, takie, w którym się mieszczę. Rzeczywiście bardzo uczciwe postawienie sprawy.

    2. „Nie robia tez nic dla:
    – zyskania taniej popularnosci,” – Pan chyba nie słucha Pana Premiera od dłuższego czasu, więc przypomnę tylko parę co najświeższych jego bardzo kontrowersyjnych posunięć, trudnych dla niego i jego popularności, bo trudnych do przekazania społeczeństwu:
    a. podpisanie z Solidarnością porozumienia o podwyżce płac w sferze budżetowej w wysokości 9,3% (to chyba po to, żeby sfera budżetowa w całości zagłosowała na PO)
    b. powoływanie się na Witosa podczas kongresu wsi polskiej, gdy się jest dzielnym i bezkrytycznym wyznawcą uwielbienia dla Marszałka Piłsudskiego. Wiadomo bowiem powszechnie, że pomiędzy Piłsudskim i Witosem w dwudziestoleciu międzywojennym kwitł sojusz polityczny i panowie obaj niemal się politycznie uwielbiali na wzajem przytulali do piersi. Efektem tego przytulania była seria rozrywek, jakimi Piłsudski uraczył Witosa – aresztowanie w nocy z 9/10 września 1930, przetrzymywanie w areszcie wojskowym w twierdzy brzeskiej i areszcie śledczym w Grójcu, skąd 27 listopada został wypuszczony na wolność za kaucją. W przygotowywanym procesie miał odpowiadać z wolnej stopy.
    Po skazaniu go w procesie brzeskim przebywał w latach 1933-1939 na emigracji w Czechosłowac. No rzeczywiście tylko z realnego docenienia Witosa i polskiej wsi tak Pan Premier nagle sobie przypomniał o nim i w co drugim słowie nań się powoływał agitując na swoją korzyść wśód chłopów. No ale przecież agitacja na własną partię, to nie poklask i w ogóle w tej formie nie ma nic z taniości (ja myśle, że był wręcz najtańsza i najłatwiejsza z możliwych tandetą, ale te pojęcia też można przedefiniować tak aby Pana Premiera nie dotyczyły).
    c. podczas strajku lekaezy i protestu peilęgniarek na podwyżki dla nich i reformę systemu nie było pieniędzy i sensownego pomysłu – dzisiaj jest – odebrać Funduszowi Pracy, po co nam walka z bezrobociem skoro spada. Nie ważne, że są regiony i rejony gdzie nadal jest ono wysokie iwymaga sporego nakładu środków w celu jego zmniejszenia. Pomysłu na reformę całego systemu zdrowia dalej nie ma. Jest za to pomysł, żeby znowu sięgnąć po więcej do kieszeni tych, którzy płacą ubezpieczenie zdrowotne – to ci, którzy płacą podatek dochodowy. Nie należą do nich chłopi, nawet najbogatsi. Im trzeba Witosem w co drugim słowie zagajać, a nie mówić o konieczności placenia również przez nich składek zdrowotnych. Niech je dalej finansują dla chłopów, bez względu na ich dochody i fakt otrzymywania dzisiaj dopłat z Unii, emeryci i renciści, ale nierolniczy, ci mają pensje od minimalnej do średniej, bo tych jest najwięcej. Tych zarabiająych więcej jest w tym społeczeństwie tylko 3%, więc ich udziału w w finansowaniu składek chłopom bez względu na osiągany przez nich dochód nie będę liczyć, to mały ułamek tego, co finansują ci, którzy podobno są oczkiem w głowie solidarnego państwa Pana Premiera.
    To tylko trzy przykłady z ostatnich paru tygodni. Mariusz21 na twoim miejscu zastanowiłabym się chociaż nad co drugim tutaj stwierdzeniem – nawet dla Pana Premiera nie warto z siebie robić durnia. Trzeba się choć trochę szanować. Nawet nick ma się tylko jeden, Chyba, że numerek przy Mariusz zamierza mieć Pan ruchomy.

    3. kreowania sie na nadludzi, – no wcale! Poświęca się dla mnie, jest Premierem chociaż to takie męczące, a ja wredna tego nie doceniam. Normalny człowiek niebylby w stanie tego znieść. Nie mówiąc już o układzie i jego zakusach, który nawet kaczmarka mu podsunął i takie nadludzkiego i nieomylego stratega przechytrzył. Mariusz21 – ja wpawdzie jestem agnostyk, ale – No, bój się Boga! Jest granica obciachu w tym, co w obronie Pana Premiera mówi się w ramach dyskusji merytorycznej.

    4. nie wysylaja nikogo z rodziny na bale debiutantow do Paryza, – nie chcę znowu być przesadnie wredna, ale żeby wysyłać dzieci na bale debiutantów, to najpierw trzeba je mieć, więc tego poświęcenia nie jestem Panu Premierowi w stanie za punkt zaliczyć. Tutaj ograniczę się tylko do tego.

    5. nie przepotwarzaja sie w kroli czy zbawcow narodu. – Nie?! Naprawdę?! Mariuszu21, to my chyba mieliśmy przez ostatnie 2 lata jakichś innych Premierów. Bo wiesz ten mój, to prawie co dziennie mi mówil, co jest moralne, a co nie, gdzie jest ZOMO a gdzie nie, kto jest kłamcą, a kto nie, kto jest patriotą a kto nie, jaki atak jest haniebny a jaki nie. Myślisz, że ktoś, kto w swoich oczach nie jest co najniej królem sumienia narodowego, że o samym narodzie, nie wspomnę, miałby w sobie tyle wiary i samozaparcia, żeby brzemię takich sądów udźwignąć. Przecież mój Pan Premier – dla pewności, ze jednak mówimy tu o tym samym, Jarosław Kaczyński – cały czas zbawia Polskę, oczyszcza ją , zmienia i tak dalej. kto, jak nie nadludź by temu podołał i to przy tak agresywnej krytyce, takim oprze i sile układu, nie mówiąc już o haniebnych wątpliwościach co do intencji Pana Premiera takich wrednych wykształciuchów, jak ja. No Miaiusz21, teraz to chyba ty nie doceniłeś Pana Premiera, nie ja.

    Dlatego slowo poswiecenie w ich ustach jest wlasciwym slowem. – Tego nie skomentuję, odniosłam się powyżej do uzasadnienia tego dlatego.

    Czy Ty jestes zdolna do pracy 16 godz na dobe i 365 dni w roku? – A wiesz, że tak. Tylko nie przesadzałabym z tymi 365 dniami w roku. Nawet jak na nadludzkiego Pana Premiera. Ale wcale tego nie uważam, że się poświęcałam. Taka Praca w pewnym okresie, to był mój wybór. To czego się wtedy nauczyłam procentuje mi do dzisiaj i żadna ilość pracy po tym servivale’u nie jest mi dzisiaj straszna. A poza tym umiem powiedzieć po tym doświadczeniu pracy dość, właśnie dlatego, żeby się nie poświęcać, nawet dla siebie, nie mówiąc o narodzie, państwie i innych tego typu patetycznych usprawiedliwieniach tych właśnie Pana Premiera dyrdymałów o poświęcaniu się.

    Czy jestes zdolna do wylaczenia sie z zycia rodzinnego, zrezygnowania z przyjemnosci? – A czy Pan Premier się z żcyia rodzinnego wyłączył? O ile pamiętam mieszka z mamą. To nie rodzina? A nieposiadanie własnej – no cóż skoro tak wybrał, to była jego decyzja. To nie mój problem trudności pogodzenia posiadania rodziny i aktywności politycznej. Pan Premier jakoś jest tutaj wyjątkowo poświęcający się, bo jakoś inni politycy mają rodzi i nie musieli się poświęcać rezugnując z nich dla polityki. Bo wybacz Mariuszy21, ale nie uwierzę, że dla Polski. Dla polityki, która jest domeną, w której się Pan Premier czuje, jak ryba w wodzie. Nie dla Polski – gdy podejmował tę decyzję tak na full, to wplyw na Polskę miał ograniczony. A dodatkowo jeszcze – na to nigdy nie jest za późno, trzeba tylko chcieć, a nie się tylko poświęcać dla niewdzięcznego narodu. Może gdyby Pan Premier miał rodzinę i się tak nie poświęcał, to nie żyłby w tak oderwanym od rzeczywiśtości świecie, mialby kontakt z normalną prozą życia, mialby gdzie odreagować politykę i naród przestałby być w tak dużej części tylko niewdzięczny i nieczuly napoświęcenia Pana Premiera. Wiesz Mariusz21 dlaczego? Nie byłoby za co być wdzięcznym. Ale może dla Pana Premiera nie byłoby to tak ważne?! O ile frustracji i krzywdy mniej!

    Czy myslisz, ze bedac premierem to bedzie chodzil w innych butach – co do butów, to śmiem twierdzić, że ich zmiana wyszła Panu Premierowi na dobre, zresztą, to że w końcu zaczął zwracać uwagę na swój wygląd, to duży postęp i tu wyobraź sobie Mariuszu21 doceniam poświęcenie Pana Premiera dla zawodu i funkcji, które ostatnio sprawuje – wiesz ja wolę jak Premier Polski, nawet, jak nie jest z mojej bajki, to wygląda przyzwoicie jeśli chodzi o wygląd – porządny garnitur, krawat dobrany, właściwego koloru skarpetki i buty, koszula i kolerem dobra, i wyprasowana itp. Jeśli się chce reprezentować naród, nawet w ramach czynionych poświęceń, to należy wykazywać szacunek temu narodowi, nawet jeśli szacunek do calego nie przechodzi mi przez gardło, również ubiorem, w tym butami.

    / znasz jego buty, prawda? / – nie znam i mam nadzieję, że nie będzie mi dane. W tm zakresie wystarcza mi znajomość z własnymi.

    jadl dwa obiady. – dbanie o zdrowie leży w jego dobrze pojętym interesie, dwa obiady dziennie zdrowiu nie slużą, figurze też nie, a ona w zawodzie polityka wbrew pozorom ważna. Mozna nie być super pięknym, ale o wiele lepiej się w polityce wychodzi, gdzy się jest zadbanym, również pod względem tuszy. A z innej strony na to patrząc, gdyby tak się dla mnie poświęcał, to nie narażałby mnie na stres, że poświęcenie dla mnie jest przyczyną jeszcze dodatkowo jakiejś Pana Premiera choroby. A to, że tego nie robi i za to płaci, to może sobie rękę podać z całą rzeszą managerów, którzy też dla pracy uważają, że się poświęcają i potem leczą co najmniej wrzody, jeśli nie gorzej i dopiero wtedy rzychodzi opamiętanie. Odrobina zdrowego egoizmu w dbaniu o swoje zdrowie przydaje się nawet premierom, a od każdego lekarza, w tym prof. Religi Pan Premier może uzyskac potwierdzenie słów, że profilaktyka jest o wiele lepza od leczenia opłakanych skutków nieszanowania własnego żołądka.

    Czy powiesz, ze jest leniwy?” – nie wiem jak bardzo, ale wg mnie tak. Rozwala wszystko Pan Premier, co spotka na swojej drodze. Przychodzi mu to z lekokością, ale żeby coś zbudować, to już gorzej. A wiesz Mariuszu21 dlaczego – bo to właśnie wymaga pracowitości, przez cale lata. Rzmudnej, rzetelnej pracy bez efektów od razu, bez fleszy w 5 minut po rozwaleniu i zwycieżkich okrzykach. To wymaga pracy rzetelnej, wytrwałej, mrówczej, bez blasku reflektrów na co dzień – ale pracy dzień po dniu. A do tego Pan Premier nie za grosz serca.

    To tyle w odpowiedzi. Trochę długo. Ale na tego rodzaju treści, jak te twoje w tym wpisie wywołują we wmnie alergię. Bo problem Mariusz21 jest podstawowy – ja nie wymagam od nikogo poświęceń, nawet od premiera mojego kraju. Nawet mnie to niedowartościowywuje, wręcz przeciwnie, to świadczy tylko o tym, że już nikt normalny tej funkcji pełnić nie chce. Normalny, to taki, który mówi, że wybrał zawód polityka i ma ambicje być premierem i ta funkcja ma posłużyć mu do osiągnięcia takich a nie innych celów. A cele te są wg niego ważne i dla Polski i dla jej mieszkańców. Takiego, który nie kryguje mi się na męczennika. Ale chyba mamy inna wizję ludzi, którzy powinni pełnić funkcje państwowe, ale to jest już zupełnie inna para kaloszy.

    Pozdrawiam.

  122. Krzysiek P
    Niestety, ciagle nie rozumiesz.
    Powinienes poczytac o kilku podstawowych sprawach. Kto zg z Konstytucja moze reprezentowac Polske, co to jest demokracja, co to jest zdrada, i kika innych.
    Sprowadzasz sprawy panstwowe do spraw mikro, ba powiem na poziom magla u pani Frani.
    Bez tych podstawowych wiadomosci, nie powinienes zabierac glosu, jako ze nie wiesz o czym piszesz. Nie ten poziom!

  123. Szanowna Pani Redaktor !
    Kiedy czytam Pani wpisy i komentarze blogowiczow mam czasami klopoty ze spaniem. Stare grzechy nie pozwalaja. Wtedy ide w nocy do biblioteki, szukam starych plyt i ksiazek. Slucham muzyki i kartkuje ksiazki. Po Pani ostatnim wpisie bylo podobnie.
    Znalazlem stara plyte z ?grechutkami? i wpadla mi do glowy nastepujaca fraza:
    Nie dokazuj mila nie dokazuj, przeciez sama wiesz nie jestes taki cud,
    Nie od razu mila nie od razu, nie od razu stopisz serca mego lod.
    Potem u Gogola, w ktorej kapitalny byl Kurnakowicz, jest wspaniala scena koncowa kiedy horodniczy pojedynczym lub podwojnym glosem wola:
    …. gryzipiorki, pismaki jedne, urzedow nie uszanuja….
    Teraz na pusta scene w dniu 21 pazdziernika wejdzie 40 milionowy statysta i zawola:
    Rewizor przyjechal.

  124. A mnie zdenerwowały ostatnio pewne wypowiedzi polityków. A właściwie to, że nigdy nikt czegoś takiego nie powiedział. Chodzi mi o sytuację, w której taki poseł Bosak z LPRu pytany: „Co się stanie jak nie dostanie się do sejmu, wszak wszystko na to wskazuje?” odpowiada „My nie zwracamy uwagi na sondaże, one zawsze nas krzywdziły itp”. Dlaczego do licha ŻADEN poseł na takie pytanie nie odpowie „Sejm to nie jest całe moje życie, dam sobie radę i bez niego”. Czy coś w tym stylu, wie Pani o co chodzi. Dlaczego nikt nie powie tego, co tak naprawdę niejeden wyborca chciałby usłyszeć? Oczywiście to może być różnie odebrane, ale nie chce się już słuchać, jak nagle nikt nie wierzy sondażom, kiedy wiemy, że jest inaczej.

    Inna sprawa – czy nie uważa Pani za dziwne, kiedy o kształcie listy wyborczej PO chce decydować Jan Rokita, który de facto nie jest szefem partii? Ten oczywisty szantaż Rokity jest aż niesmaczny.
    W ogóle Platforma powinna się zdeklarować, czy jest „rokitowska” czy „tuskowa”, bo wydaje mi się, że wyborcy nie lubią takiej nijakości partii.

    Jeśli miałbym się pokusić o jakąś prognozę dotyczącą wyborów, to moim zdaniem wygra PiS. Partia Kaczyńskiego pod względem przekazu medialnego, wystąpień, obiecywania, propagandy bije na głowę PO. A to jest bardzo ważne. Platforma chyba nie wyciągnęła wniosków z dwu przegranych kampanii, no ale może się mylę, wszak to dopiero początek następnej.

    Pozdrawiam serdecznie!

  125. haneczka pisze:
    „Mam jak najgorsze przeczucia, bo jestem pewna, że nie cofną się przed niczym. Oni może jeszcze nie chcą wszystkich krasnoludków, ale nie wyobrażam sobie, że oddadzą władzę. Dlatego istotne jest dla mnie tylko to, co mówi i robi PiS. To oni mają w ręku wszystkie karty i oni decydują, kiedy i jaką położyć na stole, czyli czym zapowietrzyć elektorat. Reszta to tylko sztafaż, który można wymazać Ziobrą, teczkami, dziadkiem w dowolnej postaci.”

    Haneczka, zgadzam sie z Toba stuprocentowo, i tez jestem pelna najgorszych przeczuc. Jedyna satysfakcja to ta, ze jezeli pisiory wygraja, to na pewno nie szescioma glosami mojej najblizszej rodziny. Syn niedawno skonczyl 18 lat i tez nie zaglosuje na Pis.

    I to jedyna dla mnie pociecha.

  126. „Niemiecki straszak potrzebny jest Jarosławowi Kaczyńskiemu do mobilizowania żelaznego elektoratu – moherowych beretów. ”

    Ja nie moge pojac, czemu w sytuacji bezczelnego pompowania niemieckiego niebezpieczenstwa przez Lechujarkow dla celow polityki wewnetrznej nikt sie nie interesuje niemieckim zapewne pochodzeniem minister Fotygi i tym, ze jej rodzice od lat w Niemczech mieszkaja.

    Polityka napisala kilka miesiecy temu artykul o Fotydze, bakajac kulturalnie o tym, ze mieszkaja, i ze sie bardzo martwia, ze prasa atakuje ich corke. A dlaczego wyjechali? Kiedy i w jakich okolicznosciach? Maja niemieckie pochodzenie, czy nie? I jaki to ma wplyw na polityke prowadzona przez minister Fotyge? Sorki – juz nie minister, tylko wyjeta spod kontroli parlamentarnej sekretarz stanu.

    Moja teoria jest taka, ze Fotyga jest tak smiertelnie Lechujarkom posluszna, bo sie boi, ze jak tylko sie w jakiejs sprawie osmieli postawic, to jej wlasna partia wyciagnie jej mame i tate mieszkajacych pod Hanowerem.

    Donaldowi Tuskowi zaszkodzil dziadek, zapedzony sila do Wehrmachtu, a nikomu nie przeszkadza nieco podejrzane pochodzenie narodowe pani minister. Ja rozumiem, ze zarowno PO, jak i kulturalna prasa sie wstydzi uzywac takich samych numerow, jakich uzywa Pis, ale chyba czas najwyzszy przestac sie wstydzic i odwaznie siegnac po ten sam orez. Chyba ze sie chce przegrac wybory.

    A na to sie jak najbardziej zanosi, panie i panowie.

  127. @ Marius21:

    komentowac twoich wynurzen nie bede, bo zgodnie ze schematem zwolennikow PiSu z braku argumentow zaczynasz pluc.
    A o Konstytucji to lepiej nie wspominaj, bo twoj jasnieoswiecony Wodz olewa Konstytucje i organy konstytucyjne prza kazdej pasujacej okazji.

    Krzysiek

  128. Wszystkim tym,ktorzy nasmiewaja sie z hasla wyborczego PIS-u
    „Zasady zobowiazuja” chciabym przytoczyc maly cytat z Ksiecia Nicolo Machiavelli’ego :

    „Stad wynika dla ksiecia pragnacego utrzymac sie na swym stanowisku koniecznosc stosowania w zyciu nie tylko zasad dobrych ,lecz uzywania i dobrych , i zlych , a to wedle okolicznosci ”

    Jaroslaw Kaczynski zapewne Machiavellego czytal .Wszystko sie zatem zgadza -tak, zasady obowiazuja .
    Te makiaweliczne -wedle okolicznosci.

    Pozdrawiam wszystkich z stosujacych tylko polowe zasad.
    Leszek

  129. cargo,

    gratuluję bardzo wnikliwej analizy Jarosława kaczyńskiego. PO powinno wziąć Twój tekst, jako materiał do akcji pokazania, jaki w rzeczywistości jest nasz (jeszcze) premier.
    Mariusza 21 na pewno nie przekonasz, bo, moim zdaniem, należy do ludzi nie umiejących myśleć samodzielnie. On powtarza wyuczoną lekcję. Szkoda Twojego czasu.
    Miałem ostatnio mały spór ze zwolennikami PiS (ludzie z wyższym wykształceniem ). Zadałem im parę pytań na temat ostatnich posunięć PiS, i co? Jak myślisz?
    Zachowali się jak nabywcy używanego samochodu, który okazał się bublem, ale oni dalej twierdzą, że kupili wspaniałe auto. Jest im wstyd, że dali sie nabrać, ale tym bardziej bronią swej decyzji.
    Obiecałem sobie, że więcej takich dyskusji prowadził nie bedę, bo lepiej ten czas poświęcić na czytanie. Mam spore zaległości. Tobie także radzę, bo szkoda nerwów. Oni wiedzą swoje i tak juz zostanie. Przypuszczam, że Mariusz 21 odpowie Ci mało grzecznie.

    Serdecznie pozdrawiam

  130. Ago! 13.08!
    To żeś mnie zastrzeliła. Wprawdzie KaKa sa cynikami, ale chyba nie pójdą na współpracę z postkomunistami. Ale w terenie jest sporo sojuszy PiS – LiD, kiedyś dawałem przykłady, teraz nie mam czasu grzebać w Internecie.
    Do wszystkich – dajcie spokój Mariuszowi21, on po to to pisze, aby wszyscy protestowali i zajmowali się tylko jego tekstami.

  131. Dorota Szwarcman pisze:

    2007-09-11 o godz. 20:56
    @alburri 18.27
    Gorzej. To był John Williams. Ciekawe, czy PiS zapłacił prawa autorskie? wątpię

    Dziękuję, Pani Doroto 🙂 Dziękuję bardzo serdecznie ! Teraz już wiem gdzi eszukać czegoś, co będzie mnie budzić na rówe nogi, kiedy tak bardzo chiałoby się dospać, a nie można 😛

  132. Przepraszam najmocniej za naiwne pytanie: czy Tusk z Rokitą nie mogli omówić drażliwej kwestii list wyborczych nieco wcześniej i po cichu?
    Ja ich nie kocham, ale nie mogę patrzeć jak świadomie, dobrowolnie i głupio robią co mogą, żeby przegrać wszystko, co jest do przegrania. Przecież to już nawet nie jest jakaś niesłychana socjotechnika, to zwykły zdrowy rozsądek. Jak tak dalej pójdzie to PiS nawet teczek nie będzie musiał wyciągać. Najwidoczniej naturalnym środowiskiem naszych, pożal się Boże, polityków jest piaskownica. Jak oni w takim tempie będą się uczyć, to dojrzeją równo z tuskowymi autostradami!

  133. Drodzy blogowicze ! Szanowna Pani Redaktor !
    Ja też – podobnie jak JKJK (z 12.09.07 h;9.47.) – miałem możliwość uczestniczenia w spotkaniu gdzie na 10 osób z wyższym wykształceniem (przyrodniczym – po Uniwersytecie) 4 były zdeklarowanymi zwolennikami PiS-u (i to są głównie nauczycielki, jedna jest v-ce dyrektorką szkoły !). Ale nie to jest najstraszniejszą „traumą” dla mnie wyniesioną z owego konwentyklu. Otóż w lokalu gdzie odbywało się to spotkanie przebywała grupa turystów, starszych osób, z Niemiec (rzecz dzieje się we Wrocławiu, gdzie takie przypadki liczy się od lat w setki czy tysiące, gdzie wszyscy uczestnicy wspomnianego spotkania mieszkają i gdzie żeśmy razem ponad 30 lat temu studiowali na miejscowym „uniwerku”). Jeden z ww Niemców, krążący między barem a swoimi współtowarzyszami zapytał się czy ktoś mówi po niemiecku – przebiegała wówczas transmisja obrad rozwiązującego się Sejmu RP. Ponieważ potrafię się „od biedy” dogadać w języku Goethego, Heideggera czy Brechta wytłumaczyłem ww starszemu osobnikowi, o co chodzi. Dodałem na zakończenie schlagwort iż taki „cyrk dla wyborców odbywa się nie tylko tu w Polsce, ale i we Włoszech, Grecji czy Niemczech”. To jest medialny show – zaznaczyłem. I się zaczęło – zwolenniczki PiS-iu zaatakowały mnie (a to są moje koleżanki ze studiów) z 2 flanek: jedna – obraza polskiego parlamentu „wobec obcego”, brudy należy prac „w domu” etc. (kołtuństwo, dulszczyzna, parafiańszczyna w najlepszym opakowaniu); druga sfera to to, że „w ogóle rozmawiam z Niemcem, bo oni są wszyscy hitlerowcy, czyhają na nas itd itp” (sic !!!). Zdębiałem proszę państwa – nie znałem moich koleżanek z tej strony. Ale tłumaczę to sobie tak – to trwało w nich latami, kryły się bo to było „passe”. Teraz PiS-iorki „wywaliły” te „wulgarne bebechy” na światło dzienne. To jest dziś trendy ! Wyzwolono z ludzi bestie z którymi oni się kryli, których się wstydzili, które były powodem do „obciachu”.
    Jeśli ludzie z wyż.wykształceniem mają tak wsteczne, tak nie współczesne poglądy, tak nie rozumieją otaczającego świata i procesów w nim zachodzących – to chyba czas umierać. Trybalizm plemienny i sarmatyzm mają się widać dobrze. Miał rację A.Smolar mówiąc w jednym z wywiadów, że po PiS-ie trzeba będzie długo sprzątać nasz kraj. „Kaczym” przetrwa bez Kaczyńskich i ich totumfackich. Zostały zainfekowane tym sposobem myślenia, tym odbiorem świata, tą zatęchłą „zaściankowością” myślenie, – również język, stosunki interpersonalne, odbiór świata, a nade wszystko duża część polskich „dusz”. Zresztą ci którzy jak większość na tym blogu sprzeciwia sie temu sposobowi widzenia rzeczywistości poniekąd też staje się obiektem infekcji, ten wirus gdzieś w nas przetrwa i wykaże prędzej czy później swą obecność. I to jest najgorsze.
    To tylko tak na marginesie toczonych tu sporów.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: Jedną z atakujących mnie osób – za sprzyjanie Niemcom, którzy są a priori hitlerowcami (!!!) – a wiem, iż jest osobą fanatycznie wierzącą i oddaną Kościołowi, zapytałem jak w takim aspekcie godzi atencję wynikającą z jej wiary i przynależności do Kościoła kat. z faktem, iż na czele tegoż Kościoła stoi Niemiec, mający w życiu autentyczny epizod z „nazistowską” machina wojenną ? I jak to się ma do definicji „katholikos” (czyli powszechny). Odpowiedzią był epitet, że jako niewierzący czyli komunista (jestem zdeklarowanym agnostykiem czego nigdy się nie wypierałem) nie mam prawa mówienia o sprawach wiary katolickiej, gdyż jest to zarezerwowane dla członków wspólnoty. Sic !!!! PiS wiecznie żywy.

  134. InDoor 22;09 – Bardzo trafna uwaga! PiS sobie hoduje elektorat, zatrudniając krewnychiznajomychkrólika. Wystarczy posłuchać radia i popatrzeć w ekran telewizora – same nowe twarze i nazwiska. Młode! To jest ten nabyty – za niemałe pieniądze i na koszt podatnika – elektorat, który będzie stał murem za swymi sponsorami. To młodzi, wykształceni lepiej, czy gorzej, ale jednak; janczarzy. Zdolni do każdej formy działalności, jaką im sponsor narzuci.
    Przykład TV i radia jest najbardziej widoczny, ale ten system zadziałał już i to skutecznie na różnych poziomach władzy i nie tylko władzy. Praktycznie cała sfera budżetowa została już obsadzona i dobrze zabezpieczona. Znajomość prawa pracy się przydaje. Nikt, kto nas wspiera nie będzie głodował – to słowa posła Kurskiego. Elektorat jest kupiony, więc odporny na każdy argument strony przeciwnej. Nie doczekamy się, że moher zostanie wyeliminowany poprzez selekcję naturalną. Szkoła janczarów działa sprawnie i na długie lata nie będzie problemów z kadrą.
    cargo!
    Podziwiam cię od dawna, bardzo ciekawe są twoje wpisy. Nie liczyłabym jednak na dyskusję z Mariuszem którymś tam. On pewnie nawet nie przeczyta twojego tekstu, bo mu to do niczego nie potrzebne. Może to smutne, ale za to prawdziwe.

  135. Cargo!
    Analiza doskonala!
    Wiele, wiele slow, troche podsmiewania ale po przeczytaniu mozna stwierdzc.
    Nie bardzo wiesz o czym piszesz. Bo niestety slowa nie przechodza w tresc.
    Powolujesz sie na przyklady, ale nie oceniasz sprawy globalnie, a tylko taka ocena ma swa wartosc.
    Masz wlasciwie odpowiedz krytyczna na wszystko.
    Ale zycie polega nie na krytykowaniu, nie na rujnowaniu, a na budowaniu.
    Jezeli masz tak wspaniale pomysly i tak dobre rozeznanie, zamiast pisac 2000 pustych slow, napisz w kilku zdaniach cos kreatywnego.
    I ponawiam, nie przenos niepowodzen bisnesowych na prekonania polityczne

  136. InDoor !
    Młodzież PiS-u przypomina chińskich hunwejbinów.Na szczęście ich metody są trochę mniej brutalne.Ale przy sprzyjających okolicznościach ,to kto wie…

  137. Sz.P. Janino
    Konsekwencja z jaką broni Pani ,,prezia” po raz kolejny wprawia mnie w osłupienie. Czy nadal nie widzi Pani że stawia na złego konia. Jak tak dalej pójdzie to on zniszczy Pani karierę. To jest prosty aparatczyk ? karierowicz , który nie musiał się uczyć za młodu i tak mu już zostanie do końca życia, nawet jeśli ma jakieś zdolności.

  138. Wodnik53,

    podobne, do opisanego przez Ciebie spotkania, miałem przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, gdy Kurski „strzelił” dziadkiem w Tuska. Tylko moje koleżanki okazały sie rozumniejsze od kolegów (było to spotkanie naszego rocznika z PW). To one wspierały mnie w dyskusji z dwoma kolegami, którzy twierdzili, że na Tuska nie wolno głosować, bo nas Niemcy opanują (jak i dlaczego nie umiał uzasadnić). Obiecałem mu (temu, co sie mocniej stawiał), że gdy za rok (spotkania były coroczne) się spotkamy, wymuszę na nim publiczne przeprosiny, jeżeli okaże się, że to ja miałem rację.
    Rację mam ja, ale organizatorka naszych spotkań jest zagranicą i moment przeprosin sie odwleka, ale…Już ja ich podsumuję.

    Cargo,
    a nie mówiłem. Mariusz21 na pewno nie ma wychowania, ale na pewno mu sie wydaje, że zna sie na psychologii.
    Nic nie pisałaś, że masz kłopoty w pracy. Dzięki Mariuszowi już wiesz, że Twoje zadowolenie z życia jest nic nie warte i nie jesteś kreatywna.

    Chaaa chaaa!! Ale się ubawiłem. Sama widzisz jakich fachowców ma PiS.

    Serdecznie Was pozdrawiam

  139. NELO!
    No właśnie to wykształcenie, czy też raczej poziom wiedzy.
    MEchanizm jest nastepujący. O ile na czele nie stoi jakiś orzeł, to raczej orłów zatrudniać nie będzie. A na czele zwykle orzeł nie stoi. To jedno. Drugie, że partia władzy nie może polegać na geniuszach, bo ci mogą się okazać nielojalni. Ktoś lepiej zapłaci (w biznesie, czy to w Polsce czy za granicą). Lojalny bedzie ten co innej drogi kariery nie ma. Efektem jest psucie jakosci kadr, przy czym nie działają zasady Parkinsona, bo nikt nie wymusza funkcjonalność całości. Ani media, ani konkurencja. Efekt jest taki, że nie dość, że osiagnięcie poziomu niekompetencji nie jest barierą dalszej kariery, ale wprost jest niezbędne do awansu.
    Kiedyś mój ojciec mawiał (zapewnie cytował jakiś znany kawał, ale wszystko jedno) że ten socjalizm realny jest chyba najlepszym ustrojem gospodarczym na świecie, jesli prze tak długi czas wytrzyma rządy takich idiotów.
    Kwestia : jak długo w Polsce może tak świetnie się wszystko rozwijać jak nam obecnie media sugerują?

    Pozdrawiam

  140. Wodnik53, 11.05. Twoje spostrzeżenia to nic nowego, tak jest w tym kraju.
    Tak długo jeszcze będzie. Kto miał szczęście żyć w czasach Polski Ludowej, ten może wspominać z nostalgią złoty wiek historii Polski. To był także okres hibernacji, w którym zamrożono wszystkie podłe cechy polaków a kościół ustawiono na miejscu, w którym powinien sie znajdować. Obskurantyzm wrócił ze zdwojoną energią a władzę praktycznie przejął zacofany kler ze sprytnym przywódcą Rydzykiem.
    Pora dla Ciebie i dla wszytkich idealistów i naiwnych dać sobie spokój i zająć się życiem. Pozdrawiam z Krakowa.

  141. Marius21
    rozumiem – ja słowo po słowie do twojego wpisu, a ty po mnie jako osobie. I oczywiście moja analiza nie spełnia standardów. Jest pusta. A ja nie piszę niczego kreatywnego. Ale zapewniam Cię, że wiem o czym piszę – czy to jest biznes czy polityka – w 99% nie ma łatwych recept, sposobów i sukcesów. I zawsze, i w biznesie i w polityce, traci się i rujnuje łatwo a buduje a wypracowuje pozycję, majątek, wartość latami. Problemem polskiej polityki jest właśnie doraźność i perspektywa na jedną kadencję i to nie całą często, więc po nas choćby potop, niech ktoś inny sprząta po nas. To przecież nie my będziemy martwili się konsekwencjami właśnie czynionego bałaganu.

    A co do pustości mojej analizy i barku kreatywnych tekstów, to może Mariusz21 przyjrzałbyś się głębi swoich. Bo dokopywanie personalne adwersarzowi, nawet jak ten zjadliwie odnosi się do twoich argunementów, gdy brak włanych argumentów w tej dyskusji, świadczy tylko o dyskutancie.

    To tyle. Dalej nie zamierzam z tobą dyskutować, gdyż argumenty ad personam nie leżą w moim stylu dyskusji. Nie moj poziom.

    Pozdrawiam.

  142. Pani Janino uwielbiam jak Pani pisze a jeszcze bardziej jak różne sprawy komentuje w tv, jest Pani świetna, odważna i merytoryczna pozdrawiam Basia

  143. Willy,
    Spokojnie pytasz, więc spokojnie Ci odpowiem.

    Sekwencja jest istotna. Kątem ucha słyszałem dzisiaj wypowiedź bodajże Majcherka, który twierdził, że o aresztowaniu poinformowano na konferencji prasowej. Zerknij do archiwów np. GW. Jestem pewien, że ponad 90% tutejszych internautów ma takie samo zdanie, że aresztowano lekarza i Ziobro o tym tryumfalnie poinformował na konferencji. Prawda jest jednak inna – po artykule w GW i medialnych atakach na Ziobrę wystąpił na konferencji wspólnie z Kamińskim.

    Posłuchaj co powiedział Ziobro – nie stawia tam zarzutu morderstwa, choć wypowiedź jest o pozbawianiu życia. Jest to jednak pewna różnica. Sąd zatrzymał doktora G. na kilka miesięcy, czyli jakieś podstawy znalazł. W zarzut umyślnego zabójstwa nie wierzę i dlatego nigdy go nie podnosiłem w żadnej dyskusji. Choć zapewne jakieś zaniedbania o poważnych konsekwencjach można doktorowi G zarzucić – zaszycie tamponu i zlekceważenie ostrzeżeń instrumentariuszki (co miało fatalne skutki), czy też przypadek, gdy doktor G. pozostawił dokończenie operacji asystentom (co jest jak najbardziej normalne) po czym udał się bodajże na imieniny Durlika i był nieosiągalny dla owych asystentów, gdy stan zdrowia operowanego pacjenta gwałtownie się pogorszył. Relacja Religii o wyszarpywaniu serca przeznaczonego dla pacjentki, by przeznaczyć go dla pacjenta doktora G. – akurat biskupa jednoznacznie określa etykę doktora G. O zarzutach ?leczenie za seks? jakoś ucichło ? w to, że prokuratorzy wymyślili to od początku do końca nie wierzę, więc być może zeznania zostały wycofane. Nie jest to więc sytuacja biało-czarna. Szlachetny, zaszczuty lekarz.

    Powstaje istotne pytanie, czy np. syn Wałęsy miał prawo do bezkarności ze względu na zasługi ojca? Jazdę po pijaku i spowodowanie wypadku – pomroczność jasna (i sąd to klepnął, ciekawe co to za sędziowie byli – zapewne zupełnie niezależni?). Jest to typowy przykład nierówności względem prawa.

    Pytasz: „Przyjmując nawet ze obrona Doktora G była „atakiem” to czy ten atak usprawiedliwia oskarżenie o zabójstwo?” nie, nie usprawiedliwia. Sprawa jest w sądzie i się okaże, czy „pozbawianie życia przez tego pana” jest równoznaczne z przypisywanym Ziobrze oskarżeniem o zabójstwo, które wszyscy tak chętnie przypisują. Ale powiem szczerze, że gdyby przyjąć nawet za dobrą monetę, że Ziobro nie zarzucał morderstwa to i tak ta wypowiedź nie powinna mieć miejsca i jest niefortunna, tu się zgadzam.

    Piszesz: „A nie współczujesz tym którzy się nie doczekali na przeszczep? Niekoniecznie dokonany przez doktora G, bo to nie o to chodzi, tylko przez to ze w wyniku szopki medialnej, dla zdobycia chwilowego poklasku, kilku punktów w notowaniach spartolono całkowicie zaufanie do transplantologii, spartolono żmudną robotę wielu polskich lekarzy, i wiele lat budowania zaufania do tej bardzo ale to bardzo delikatnej dziedziny.”

    Owszem współczuję. Widziałem wykresy liczby przeszczepów w Polsce. Po tej historii liczba spadła, potem wzrosła do poprzedniego poziomu, potem znów spadła, potem znowu zaczęła rosnąć. Kwestia przeszczepów jest w ogóle szerszym problemem – zarówno przyzwolenia ludzi na pobieranie organów, jak przede wszystkim lekarzy, którzy decydują o śmierci mózgowej itd. Kwestia przeszczepów jest problemem ogólnoświatowym i etycznym również. Problem handlu organami (nie dotyczy to doktora G.) istnieje na całym świecie. Także w krajach w których dokonywana jest bardzo duża liczba przeszczepów. A przecież w tych krajach ściga się handel organami i nie chowa się tego przed opinią publiczną. Czyżby więc Polska była jedynym krajem świata, w którym ten problem nie występuje? Czy korupcja związana z deficytowymi zabiegami, takimi jak np. przeszczepy ma być ukrywana? Ja mam inne zdanie, o czym już pisałem – pełna transparentność i jawność, likwidacja korupcji + kampania informacyjna – to spowoduje wzrost liczby przeszczepów.

    I na marginesie ? kilka lat temu był już taki kłopot z przeszczepami. W telewizji był program o śmierci mózgowej i pobieraniu narządów. Słabo już to pamiętam – ale pokazano chyba dziewczynę, sprawną i na pierwszy rzut oka zdrową. Ta dziewczyna jako nastolatka uległa jakiemuś wypadkowi, lekarze stwierdzili śmierć mózgu i zachęcali rodziców do zgody na pobranie narządów. Rodzice nie zgodzili się i domagali się kontynuacji leczenia. Jak było widać dziewczyna wyzdrowiała i miała się dobrze. Tamten program również spowodował chwilowe wahnięcie liczby przeszczepów, pomimo, że program nie był antyprzeszczepowy. Czy oznacza to, że takie przypadki należy ukrywać? Powiedz to rodzicom tej dziewczyny.

    A teraz szersze spojrzenie.

    Polska to w ogóle wyjątkowy kraj. Mamy chyba najlepszych lekarzy na świecie – prawie w ogóle nie popełniają błędów medycznych (ostatnio jakby troszkę więcej). Np. w USA lekarze ubezpieczają się na takie okoliczności, a w Polsce po prostu nie popełniają błędów – sądy korporacyjne sporadycznie uznają, że popełnione zostały błędy. Polska to kraj, w którym lekarze zarabiają skandalicznie mało, ale nie wszyscy – np. anestezjolodzy zarabiają więcej. Polska to kraj w którym banki przed udzieleniem kredytów określają zdolność kredytową klientów na podstawie zaświadczeń o dochodach – ale w przypadku lekarzy ta zasada nie działała(ła) :). Polska to kraj feudalny medycznie – suwerenem jest ordynator, wasalami specjaliści, a niewolnikami młodzi lekarze bez specjalizacji, którzy często gęsto muszą korzystać z pomocy rodziny, by utrzymać się na powierzchni. Ponieważ polską medycyną rządzą ordynatorzy – do dziś żadnych zmian nie było. W miarę udała się tylko medycyna rodzinna.

    O co więc chodzi? Może o ugryzienie żubra w dupę? Dlaczego lekarze tak gwałtownie zaczęli protestować o podwyżki? Czyżby chodziło o to, o czym na blogu pisał Latkowski – że chirurdzy z Banacha wyjdą na ulice z lancetami – tak są wkurzeni, (bo nie wiadomo kto zacz)? I niech protestują. Ja osobiście wolę, by lepiej zarabiali, niż demoralizowali się korupcyjnie.

    I jeszcze na koniec o etyce i wierzeniu w różne zarzuty – pamiętasz aferę w łódzkim pogotowiu? Czy wówczas należało sprawę schować pod sukno, by nie zrażać ludzi do pogotowia? Powiem szczerze, że wówczas nie wierzyłem w tę aferę – w łapówki od zakładów pogrzebowych tak, w zabijanie pacjentów nie. Jednak okazało się, że pacjenci byli mordowani. Czy należało o tym nie mówić, by nie obniżać zaufania ludzi do pogotowia i lekarzy w ogóle? Żyjemy w świecie medialnym. Reporterzy każdej telewizji, i każdej gazety rzucą się na każdego newsa. Rzucili się wówczas na łódzkie pogotowie, rzucili się teraz na sprawę doktora G. Jeżeli masz pretensje (może i częściowo słuszne) do Ziobry, to takie same a może i większe powinieneś mieć do gazet i telewizji które w poszukiwaniu newsa tak przedstawiały tę sprawę, bo ja zresztą nie bardzo sobie przypominam by Ziobro na owej konferencji mówił coś o przestępczości przeszczepowej czy handlu organami. Jeżeli było inaczej to sprostuj. Chodziło raczej o zachowanie konkretnego lekarza. Kto więc zrobił z tego aferę przeszczepową? Teraz robicie (sorry za liczbe mnogą) z tego krucjatę antyantyprzeszczepową, co oczywiście ma skutek odwrotny. Bo uwiarygodniając doktora G. jednocześnie stajecie (media stają) w sprzeczności z doświadczeniem życiowym Polaków, zwłaszcza z małych prowincjonalnych szpitali, bo im szpital lepszy tym korupcja mniejsza. I zastrzegam, że nie uogólniam! Lecz Willy jeżeli masz rodzinę lub znajomych na prowincji – zapytaj o opinie na temat korupcji w powiatowej służbie zdrowia. Jest to realny poważny problem, nawet jeśli dotyka tylko jakiegoś procentu lekarzy to w swej masie dotyka całych środowisk. Przy czym nie mam tu na myśli wiecznych piór, koniaków itd. bo każdy ma potrzebę odwdzięczenia się za uratowanie życia i robienie afery z koniaków jest bez sensu. Uwiarygodniając zaś doktora G. w oczach ludzi usprawiedliwiacie (nawet w brew intencjom) korupcję, a usprawiedliwianie (nawet wbrew intencjom) korupcji nie wpływa pozytywnie na liczbę przeszczepów (z punktu widzenia rodzin dawców), a wręcz przeciwnie.

    pozdrawiam
    Bernard

  144. Mysle, ze nie ma sensu przekonywac przekonanych. Szkoda czasu i energii. Trzeba sie skupic na mobilizowaniu elektoratu do pojscia do urn. Czym wieksza frekwencja, tym wieksza szansa dla PO na zwyciestwo.

    Przeczytalam w nowej „Polityce”, ze nawet jesli PiS wygra, to zadna partia nie zechce wejsc z nimi do koalicji. Wiec tak czy siak PO stworzy rzad. Sa to marzenia scietej glowy. Zawsze znajdzie sie chetny do koryta, niepomny na doswiadczenia „przystawek”. Przeciez nawet LPR, ustami bodajze Giertycha, stwierdzila, ze jest sklonna do powtorki poprzedniego ukladu. No wiec o czym my tu mowimy?

  145. wolnorynkowcu,
    polityk z definicji jest karierowiczem i „aparatczykiem”, bo zawsze dla jakiegoś aparatu (władzy) pracuje.
    Za to teraz mamy dubeltowych „uczonych” i utytułowanych przy władzy, karierowicze oni wcale nie są, o nie.

  146. „Przegląd” zamieścił: http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2957 . Pomyślałam, że to materiał na film, nawet jeśli prawdy w tym ani grosz. Film by może przez to zyskał… Dzieje się.

    Pozdrowienia Pani Redaktor i Państwu Blogowiczom,
    tss

  147. cargo, Tomek – szkoda Waszych nerwów 😀 rację macie, a odpowiedzi mówią same za siebie. Przykro też czytać aż takie argumenty ad personam – ale trzymajcie się.

    Wodnik 53, JKJK, InDoor i inni racja
    Ja też zauważyłem – choć mam ograniczone pole obserwacji – że zwolennicy PiS są rozsiani w najróżniejszych grupach społecznych i trudno tu o szufladkowanie – ale rzeczywiście są bardzo dogmatyczni. I jest nurt ludzi „z PiS-owego awansu” – ale nie tylko – są też bezinteresowni wyznawcy.

    Ja mam taką teorię, że PiS trafia do ludzi, dla których konstytuującym doświadczeniem jest poczucie straty, jakiś uraz – ludzie, których takie wydarzenie poraniło i nie są w stanie się od tego uwolnić – to się łatwo przenosi na widzenie polityki. To nie są ludzie gorsi lub zaślepieni, tylko zranieni, którzy nie potrafią się pozbierać – to też bardzo źle świadczy o naszej strukturze społecznej – bo gdyby oni dostali odpowiednie wsparcie i pomoc, to może by się jakoś zaleczyli i nie byli tak skrajni.

    Chciałem też nawiązać do problemów stosunków międzynarodowych i wypowiedzi A. Kwaśniewskiego. Ja się zgadzam z opinią, że jest ona raczej niezręczna niż kwalifikująca się do powieszenia za ziobro za zdradę stanu.

    Uważam, że jesteśmy w Unii i „zagraniczność” ma inny sens, jest stopniowalna. Unia to też nasze państwo – i to bez sensu, żeby z Niemcami prowadzić politykę zagraniczną tak samo jak z Kanadą czy Japonią. Kontakty z państwami UE (a de facto ze społecznościami i instytucjami) nie mogą iść całe przez MSZ, bo korzyści nie idą przez MSZ. I do wymiany opinii i kontaktów nie można przykładać standardów międzynarodowej dyplomacji.

    Poza tym jeździ sobie człowiek po drogach wyremontowanych za pieniądze z UE (bo za nasze by to trwało 100 lat), posyła dzieci do szkoły z komputerami dofinansowanymi w 75% z UE lub na uczelnię, która właśnie postawiła nowy budynek za środki z tego samego źródła, używa kanalizacji która jest podłączona do nowej oczyszczalni, wsiada do miejskiego autobusu który jest cichy, niskopodłogowy i nie grozi rozpadem – za pieniądze z UE
    a potem wraca do domu i wygłasza tyrady, że nikomu nie pozwolimy zagrozić naszej niezależności, obraża się i nadyma i chce wieszać ‚kalających własne gniazdo’.

    Chodzi o to, że PiS odwołuje się akurat do takiej tradycji pojmowania państwa i narodu, która nie jest ich wymysłem, ale jest tak antyunijna że trudno bardziej – i też antysamorządowa, antydemokratyczna, de facto anty-wolnościowa itd.

    A gdzie jest odwołanie do idei współpracy i współżycia różnych wspólnot, dla których identyfikacją nie jest obrona przed wrogą dominacją, tylko własna, wewnętrzna wartość? gdzie idee współpracy, zrozumienia drugiego/innego? Myślę, że wzmocnienie nowoczesnej, samorządno-demokratyczno-równościowo-współpracującej wizji społeczeństwa to istotne zadanie. Przecież mamy się do czego odwołać – jest cała tradycja myśli politycznej Kultury na przykład…

    Pozdrowienia dla wszystkich 😀

    PS – nie wiem, ale mam takie przeczucie, że mówienie o tym, że PiS jest mistrzem ostatniej prostej i że jest wiecznie niedoszacowana – może nie być bardzo adekwatne – teraz jednak jest inna sytuacja.

  148. dzisiejszy bash przynosi tekst tak fajny, że nie sposób się nim nie podzielić:
    Przy obecnej jakości kandydatów pójście na wybory to przyjemność, którą można porównać jedynie z wizytą w burdelu celem wybrania sobie żony.

  149. aha, jeszcze halszka31/3, valon
    Ja mam wrażenie, że Jacek Żakowski rzeczywiście się ‚podpala’ bardzo, ale że to nie wynika z nienawiści, tylko z autentycznego przejęcia się pewnymi sprawami – takie odnoszę wrażenie.

    Ma swój bardzo zaangażowany styl, ale ja go bardzo lubię także za podnoszenie nieszablonowych czy niemodnych problemów. Uważam, że nawet jeśli czasem trochę za ostro komentuje to i tak więcej wnosi – i korzystamy na tym że ktoś taki jest 🙂 nie trzeba się zgadzać ale warto poczytać.

    I jeszcze sprawa taka: mi się wydaje, że naprawdę nie jest tak źle z kandydatami. I jest kogo wybierać.

    Myślę, że tu jest duża część PiS owskiego PR-u – który ma przedstawić demokrację jako bagno, z którego wyciągnąć nas może tylko autorytaryzm. Oni wszystko wokół zohydzają. Spróbujmy jednak pobronić trochę polityków – nie są idealni, ale też trochę jest ludzi porządnych, a całkiem sporo dorzecznych.

    To jeden z PiSowskich paradoksów – obok tego, że ,,[PIS] ma przy tym jeszcze umiejętność kreowania się na ofiarę wojen, które sam rozpoczyna i toczy” – to z ostatniej Polityki z artykułu Gospodyni –
    ale też proszę zauważyć, że w ostatnich wyborach PiS bardzo akcentował to, że chcemy wreszcie być z Polski dumni – i pod tym hasłem wszystko konsekwentnie opluwa.

    Dlatego nie dawajmy się w to wpuścić – z praktyką demokracji jest kiepsko, ale najgorzej jest dokładnie z tym kawałkiem, za który odpowiadają bliźniacy. Dlaczego nie mamy myśleć, że są w Polsce INNI porządni i kompetentni politycy?

    Naprawdę, trochę z tego czarnowidztwa to jest PR PiSu, który wszystko sprowadził do swojego poziomu. W ICH INTERESIE NIE JEST PROPAGOWANIE DEMOKRACJI. Polska jest w kiepskiej kondycji i mamy sporo do zrobienia, ale naprawdę stać nas na lepszego ministra spraw zagranicznych niż p. Fotyga, na lepszego ministra sprawiedliwości niż Ziobro, na marszałka Sejmu, który będzie miał nieco szerszą perspektywę, na ministra obrony, który będzie miał jakąś klasę i odpowiedzialność i na premiera, który się zastanowi, zanim zacznie pleść oczywiste brednie. No, naprawdę! Nie jesteśmy demokracją z tradycjami, ale mamy na tyle potencjału, żeby mieć lepszych urzędników (służbę cywilną), żeby na czele kontrwywiadu wojskowego nie stał człowiek, który nie tyle ma wizję co ma wizje, żeby przywrócić szacunek sądom, żeby na czele prokuratury postawić kogoś z autorytetem, kto pomoże prokuratorom odzyskać godność, wprowadzi czytelny podział odpowiedzialności i zasady awansu i przygotuje reformę – usamodzielnienie prokuratury.

    Słowem – nie jest idealnie, ale naprawdę stać nas na więcej i polska polityka to wcale nie jest takie bagno. Nie dajmy się zwariować 😀

    Pozdrowienia! 🙂

  150. ja wiem że ostatnio się rozpisuję, ale jeszcze taka mała klaryfikacja:

    PiS wszystkie swoje ominięcia i naginania prawa usprawiedliwia właśnie tym, że w Polsce jest tak ohydnie i okropnie z polityką, że nasza demokracja jest tak wstrętna, że jej szanowanie nie jest żadną wartością.

    Że nawet jeśli coś zniszczą czy zrujnują, to i tak to było nic nie warte. Naprawdę to jest wielka manipulacja – demokracja jest wartością, ona w Polsce funkcjonuje, przełom roku 89 to był wielki sukces, bo mogło być dużo gorzej, wreszcie realizują się idee Polski niepodległej w dobrym układzie międzynarodowym, mamy działającą samorządność – wielu wójtów okazuje się rozsądniejszych od ministrów. Polska dopracowała się demokracji i to JEST wartość – i jeśli ktoś ją niszczy i jeszcze opluwa ofiarę, to jest nie dość że świństwo, ale przede wszystkim ordynarna manipulacja na którą nie musimy się nabierać. Nie dajmy się wpędzić w ich kompleksy i nie przejmujmy ich chorych ocen 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  151. Witam,

    Pani Janino – dziękuję za pozdrowienia, to naprawdę miłe.

    Co do tych wspominków z początku lat 90tych – rzeczywiście, to warte przypomnienia. Czy ktoś jeszcze pamięta kto był redaktorem naczelnym „Expressu Wieczornego” pod patronatem Porozumienia Centrum? Ano pan Andrzej Urbański – obecny prezes TVP. I tu ciekawostka – po jakimś czasie pan Urbański poprztykał się z Kaczyńskimi i pan Jarosław K. odwołał go z funkcji. Ponieważ trzeba było to jakoś uzasadnić J.K. podał do wiadomości publicznej, że przyczyną było publikowanie przez „E.W.” reklam „agencji” czyli domów publicznych i prostytutek, a partia chrześcijańska nie może się na to zgodzić. Wówczas Andrzej Urbański zakipiał z nerwów i natychmiast pobiegł do radia, żeby opowiedzieć, że prawdziwą przyczyną był konflikt, że Kaczyński kłamie i po latach znajomości nawet nie ma odwagi powiedzieć jaka jest prawda, że podawanie do publicznej wiadomości takich rzekomych przyczyn to nikczemność (o ile dobrze pamiętam użył nawet słowa „chamstwo”) i że on Kaczyńskich nie chce więcej znać.

    Ta scenka dobrze pokazuje ogromną kulturę Kaczyńskich i finezję stylu w jakim uprawiają politykę, ale i sporo mówi o panu Urbańskim – po takim traktowaniu jednak powiesił na kołku swoją godność i udaje, że „to deszcz pada”.

    Swoją drogą ta historia daje też nadzieję, że za parę lat np. pan Janusz Kaczmarek również wróci do łask władcy, a jego niegdysiejsze zbrodnie zostaną przykryte warstwą milczenia – nigdy nic nie wiadomo.

  152. Droga Pani Janino,
    bardzo dziękuję za wspaniałe podsumowanie V kadencji Sejmu w ostatnim numerze POLITYKI. Pięknie zarysowana historia w pigułce opatrzona trafnym komentarzem!
    Chyba dzisiaj lub wczoraj słyszałam Pani wypowiedź na temat egzotycznych sformułowań pana premiera i że zamierza je Pani spisać. Może pomocne będą cytaty zbierane przez nas na forum MYKSZTAŁCIUCHÓW. To praca zbiorowa, więc uzbierało się tego sporo:

    Wielkie cytaty z Braci Mniejszych
    oraz
    Słownik Edgara G.

    http://szkielko.mojeforum.net/my-ksztalciuchy-forum-vf40.html

    Pozdrawiam serdecznie
    DAK

  153. (Baczność!)

    Słońce Tatr i Gór Świętokrzyskich,
    Geniusz Mazowsza i Okolic,
    Jutrzenka Przyszłości a nawet Przeszłości,
    Mąż Opatrznościowy Opaczności
    Ojciec Zdrowej Tkanki Narodu,
    Potomek Bogów (przez zapatrzenie),
    Jedyny Sprawiedliwy i Prawy,
    Wzór Cnót Wszelakich,
    Obrońca Wiary w Ojca Dyrektora,
    Najszlachetniejszy z Najszlachetniejszych i Jeszcze Bardziej Szlachetnych,
    Pogromca Oligarchów i Parad Równości,
    Karząca Dłoń Ziobrodliwości,
    Całujący w Rękę Kogo Popadnie,
    Pracowitszy od Innych Czynnych Tam Szatanów,
    Nierozpoznający Białego i Czarnego,
    Gotów Poświęcić Się dla Poświęcenia,
    Oczywista Oczywistość Oczywistości

    (Spocznij!)

    postanowił w swej dobroci i wielkoduszności podzielić Lechistan na Solidarny – (Baczność!) On (Spocznij!), jego świta i elektorat, oraz Liberalny – hołota plugawiąca swym obywatelstwem wizerunek Wybranego Narodu.
    Według tego podziału ma przebiegać kampania wyborcza, po której Lechistan Solidarny z wdzięcznością przyjmie (Baczność!) Jego (Spocznij!) poświęcenie i przekaże w (Baczność!) Jego (Spocznij!) niczym nieskalane dłonie władzę absolutną.
    Sprawa wydaje się przesądzona. Hołota jest podzielona i nic nie zapowiada, że w czymkolwiek może się porozumieć, a (Baczność!) On (Spocznij!) dołoży wszelkich starań by tak pozostało.
    Będąc wrednym Rewanżystą, Stojącym Tam Gdzie ZOMO, Ścierwojadem (choć nie wiem czy na te zaszczytne tytuły zasłużyłem) nie powinienem zabierać głosu, bo wprawdzie (Baczność!) On (Spocznij!) nie zakazał mi wypowiedzi na blogach, ale nie mam też (Baczność!) Jego (Spocznij!) zgody na to. Ośmielam się jednak zaproponować Wysokim Przedstawicielom Hołoty, by już teraz złożyli przyrzeczenie, że dołożą wszelkich starań by przyszły (tfu!) parlament uchwalił ustawę – o zapis w (tfu!) konstytucji nie śmiem prosić – następującej treści:

    Ustawa o podziale Lechistanu

    Art. 1
    Lechistan podlega podziałowi na Lechistan Solidarny i Lechistan Liberalny.

    Art. 2
    Obywatele mają prawo i obowiązek zadeklarować przynależność do jednej z części Lechistanu wymienionych w art. 1.

    Art. 3
    Lechistanem Solidarnym zarządza On, a Lechistanem Hołoty wybrani do parlamentu przedstawiciele Hołoty.

    Art. 4
    Wszelkie obowiązki, w tym w zakresie podatków, obywatele wykonują na rzecz tej części Lechistanu, do której przynależność zadeklarowali.

    Art. 5
    Wszelkie świadczenia, w tym świadczenia zdrowotne i zabezpieczenie społeczne, obywatele mają prawo otrzymywać wyłącznie od tej części Lechistanu, do którego przynależność zadeklarowali.

    Art. 6
    Deklarację, o której mowa w art. 2, obywatele składają corocznie.

    Art. 7
    Podział Lechistanu zostaje anulowany, jeżeli liczba obywateli deklarujących przynależność do jednej z jego części będzie w trzech kolejnych latach niższa od jednej dwudziestej ogółu obywateli Lechistanu.

    Art. 8
    Zarządzający przed anulowaniem podziału mniej liczebną częścią Lechistanu zobowiązani są udać się niezwłocznie na dożywotnią emigrację, bez prawa powrotu.

    Art. 9
    Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

    Zdaję sobie sprawę, że w powyższym projekcie ustawy brakuje uregulowań określających sposób jej wykonania. Pominąłem je świadomie, z obawy, że pełny tekst może przekroczyć zdolność rozumienia tekstu (Baczność!) Jego (Spocznij!) świty i elektoratu.

    Uwaga!
    Podobieństwo do kogokolwiek jest zupełnie przypadkowe, choć nie wykluczam, że zamierzone.

  154. Aha, jeszcze polecam interesujący komentarz Ewy Milewicz z GW
    ”Konstytucja chroni mniejszego”
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4480416.html

    Ja się nie zgadzam z tezą, że ostatnie manewry PiS i PO były ,,symetryczne”. Nie podziam też opinii:

    ”Dlatego ma sens przepis regulaminu, z którego wynika, że marszałek może przez pół roku nie poddawać pod głosowanie wniosku o swoje odwołanie”

    Moim zdaniem to jest po pierwsze nieeleganckie rozwiązanie, bo przepis, który ma istotne znaczenie ustrojowe powinien być w konstytucji a nie w egulaminie Sejmu. I wcale mi się nie wydaje, żeby całościowa regulacja tych spraw (funkcjonowania rządu mniejszościowego) w Polsce była sensowna. Ja uważam, że nad tym trzeba byłoby popracować, tylko kto to wpisze do konstytucji?

    Myślę, że scena polityczna się zmieniła od lat 90 – nastąpiła jednak pewna stabilizacja. W każdym razie to jest obecnie kluczowa kwestia – jakie mamy regulacje ustrojowe w sytuacji ,,niepełnego” poparcia.

    Wcześniej mieliśmy nieprzewidywalne partie w Sejmie i rząd trzeba było chronić, bo był i tak oazą spokoju. Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się powołać nieprzewidywalny i wariacki rząd. Nie wiem w związku z tym, czy ma sens jakaś szczególna ochrona rządu przed Sejmem, skoro i jeden i drugi mogą być do niczego.

    Uważam, że trzeba się zastanowić, czy nie iść jednak w stronę taką, że większość sejmowa (zwykła) dużo może, ale jak tylko się rozpadnie, nie należy chronić jej resztek w rządzie mniejszościowym, tylko iść na wybory – jak teraz. Przy tym trzeba zapewnić ochronę służby cywilnej, niezależność prokuratury i zwiększyć kompetencje komisji ds. służb specjalnych. Nie wiem, czy to najlepsze, ale to jest do dyskusji 🙂 pozdrawiam!

  155. Cargo,
    Przeholowałaś nazywając Premiera człowiekiem uczciwym. To, że nie ma rozbudzonych potrzeb konsumpcyjnych i woli abnegację od luksusu o uczciwości nie świadczy. Uczciwość przecież nie dotyczy tylko aspiracji matrialnych i sposobu ich zaspokajania. Tylko my o jej właściwym i pełnym wymiarze nie chcemy pamiętać.
    Pozdrowienia.

  156. Blaise,

    Pozwolisz, że Cię zacytuję:
    „Ja mam taką teorię, że PiS trafia do ludzi, dla których konstytuującym doświadczeniem jest poczucie straty, jakiś uraz – ludzie, których takie wydarzenie poraniło i nie są w stanie się od tego uwolnić – to się łatwo przenosi na widzenie polityki. To nie są ludzie gorsi lub zaślepieni, tylko zranieni, którzy nie potrafią się pozbierać – to też bardzo źle świadczy o naszej strukturze społecznej – bo gdyby oni dostali odpowiednie wsparcie i pomoc, to może by się jakoś zaleczyli i nie byli tak skrajni.”

    Trafienie w sam środek tarczy! Gdy przeczytałem to, pomyślałem, że wszyscy ci, o których pisałem idealnie do tego opisu pasują.
    Gratuluję !

    Pozdrowienia

  157. Bernard napisał
    „Uwiarygodniając zaś doktora G. w oczach ludzi usprawiedliwiacie (nawet w brew intencjom) korupcję, a usprawiedliwianie (nawet wbrew intencjom) korupcji nie wpływa pozytywnie na liczbę przeszczepów (z punktu widzenia rodzin dawców), a wręcz przeciwnie”

    Bernardzie.
    Nie jest dane ludziom wychowanym na korupcji inaczej myslec. Pani Paradowska napisała, że nie rozumie (nie chce rozumiec) mojego wpisu zarzucającego blogerom Polityki przyzwalające na korupcję myślenie i zaatakowała mnie, że jestem ofiarą myślenia Ziobry i Kamińskiego. Linia obrony skorumpowanych jest zawsze ta sama. Dopóki sąd nie wyda wyroku to nie ma mowy o korupcji. I tu jest istota wszystkich sporów z w/w towarzystwem tolerowania korupcji. Dopóki Cię nie złapią możesz brac i dawac łapówki. Nawet jak ci się noga powinie to ten sędzia jest znajomym tamtego, a tamten jest wujkiem znajomego i obaj nienawidzą Ziobry i PiSu wiec wszystko sie załatwi. Nigdy postępujac w ten sposób nie będziecie Europejczykami, o czym tak marzycie, bo tam nie ma na korupcję przyzwolenia u zwykłych obywateli. Takich jak wy. No może nie mających za sobą doświadczeń socrealu…Wy nie dośc, że jak przypuszczam przyzwalacie na tę korupcję w zyciu, to jeszcze macie tyle peerelowskiej bezczelności, by o tym wypisywac epistoły na blogach broniąc tego procederu. Toczy się wielka walka z korupcją wśród lekarzy i sędziów. Szczególnie ci ostatni chcą udowodnic Ziobrze, że jest nikim i lada chwila zostanie przez nich osądzony ku uciesze wszystkich na blogach Polityki czy Wyborczej. Czy problem korupcji zniknie w ten sposób ? Nie. Dalej będziemy Polską Republiką Radziecką.

    „Ciemni ludzie z prowincji” – jak ich okreslacie w Warszawie – ciężko pracujący i zarabiający wystarczająco dużo rozmawiali między sobą i jeden z nich powiedział, że ten Ziobro to Polsce z nieba spadł, bo wreszcie coś się zmieni w tych sądach…Drugi pokiwał głową z powątpiewaniem…
    Czy tak będą dyskutowac przez następnych dziecięc lat?

  158. Chciałem na ręce Pani Redaktor złożyć gratulacje – tak znakomitego numeru „Polityki” jak nr 36 z „Bólem głowy państwa” na okładce – to dawno nie czytałem. Trudno będzie Wam utrzymać taki poziom.
    Ps. Zawsze byłem wielkim zwolennikiem Aleksandra Halla, a przeciwnikiem Tomasza Wołka. Teraz czytam jego artykuł tak, jakbym to ja go napisał. Coś niesamowitego.

  159. Szestowie!

    Zaraz mi się oberwie, że raz w życiu wręczyłem kopertę lekarzowi, więc jestem „wychowany na korupcji”, ale co mi tam. (Było to z jakieś 10 lat temu…)

    Otóż nikt nie pochwala i nie akceptuje korupcji. Korupcję zwalczał Cimoszewicz, zwalczał Miller, by wymienić tylko premierów z SLD, których pamiętam czy to z akcji przeciw korupcji, czy to z wyraziście ‚antykorupcyjnych’ nominacji.

    Tyle, że warto dobrać do problemu korupcji właściwą miarę. Bo z jednej strony słysze, że wszędzie jest korupcja, ustawiane przetargi, itp., widzę przedsiębiorców, którym z tego powodu nie chce się schylać po publiczne pieniądze, a z drugiej strony, czy to biorąc udział w przetargach, czy mając kontakty ze służbą zdrowia, mogę wymienić jeden przypadek korupcji, z którym osobiście się spotkałem (tak, tak, ta kopera) i jedną opowiastkę z pierwszej ręki o próbie skorumpowania. Tyle, że urzędnik łapówki nie przyjął. I to wszystko.

    Jak dla mnie oznacza to kolosalny kontrast między obrazem Polski wykreowanym przez media i polityków, w tym polityków PiS, a rzeczywistością.

    To po pierwsze.

    Po drugie zaś dlaczego nikt nie bierze pod uwagę ile kosztuje nas zwalczanie korpucji? Nic nie jest za darmo — złożoność postępowania przetargowego, czy liczne kontrole — to wszystko są koszta. Dopiero co wczoraj czytałem notkę na Onecie, gdzie jako jedną z przyczyn słabego wykorzystania przez Polskę funduszy strukturalnych (zwłaszcza jeśli chodzi o budowę dróg i autostrad) wymienia się zbyt liczne kontrole finansowe (i to za rządów SLD, który zbiera cięgi za przyzwolenie na korupcję!). Można domniemywać, że te straty, trudne do oszacowania, sięgają miliardów złotych.

    Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie sugeruję tu, by korupcji nie zwalczać. Sugeruję jedynie, że można w tym stracić miarę i przedobrzyć. Dla mnie Ziobro i CBA są takim przedobrzeniem.

  160. hehe, polecam mala czytanke.

    http://melwas.salon24.pl/32941,index.html

    ps. Melwas, jesli tutaj zagladasz to mam nadzieje ze nie jestes zly za te mala reklame

  161. szestow1

    Jest prawdą, że w Polsce działy się i dzieją sprawy które warto by było zmienić. To dość oczywiste i wiele o tym pisano i mówiono – niewydolne sądy, ograniczenia dostępu do zwodów prawniczych, korupcja na granicach, ustawiane przetargi publiczne, niezdolność do budowy infrastruktury czy upraszczania przepisów, uznaniowość tych przepisów – utrudniające działanie przedsiębiorcom. PiS tego nie wymyślił, międzynarodowe instytucje zajmujące się np. rankingami atrakcyjności inwestycyjnej krajów pokazywały jak jest. Kaczyńscy (PiS jest tylko ich instrumentem) doszli do władzy bazując na tych okolicznościach, oraz na niezdolności/niechęci poprzednich rządzących do rozwiązania tych spraw.

    Problem w tym, jakie były intencje Kaczyńskich i co udało im się zdziałać przez te 2 lata. Moim zdaniem kiedy się obserwuje ich poczynania, metody sprawowania władzy, to cele Kaczyńskich stają się jasne: ich interesuje władza dla władzy, plus leczenie kompleksów, zapewne pochodzących z dzieciństwa (nie chce mi się rozpisywać na ten temat). Jeśli zaś zastanowisz się nad tym, co udało się Kaczyńskim osiągnąć, okaże się że nie ma żadnych osiągnięć. Rozwój gospodarczy nie jest czymś, co osiąga się po dniu rządów, przecież zaczął się jeszcze za ekipy Belki. Więc poza rozwaleniem wywiadu wojskowego oraz powołaniem policji politycznej, a dla mnie nie są to żadne osiągnięcia, chyba że ujmiemy to słowo w cudzysłów, niczego nie osiągnęli.
    Piszesz, że prości ludzie na prowincji popierają Kaczyńskich i Ziobrę. Są jak widzowie prestidigitatora, który pokazuje im „cuda na patyku” ukrywając prawdę.

    Aby dojść do sedna – PiS sprokurował spot, pokazujący jak „wyglądało życie w Polsce przed PiS”. Gdybym był na miejscu PO opracował bym swój własny spot, nazwał bym go „Fakty, nie fikcja”, i pokazał nie przymierzając jak Giertych Kurskiemu, jak było naprawdę. Punkt po punkcie. Co Kaczyńscy obiecali, czego nie dotrzymali. Wymowa powinna być taka: uważajcie na kłamców. Bo prosty lud ma takie powiedzenie: Cygan tylko raz idzie przez wieś. Należy zaapelować do zdrowego rozsądku ludzi, pokazując im jak są oszukiwani. Tylko to spowoduje klęskę PiS.

  162. Blaise

    piszesz, że są uczciwi i jednocześnie kompetentni politycy. Proszę o przykłady

  163. Obejrzałem nowy PiSowski spot i jest mi wstyd…autentycznie. Buractwo i chamstwo o które wszyscy podejrzewali wielu z PiSowców samo się objawiło zdziwionej publiczności. Przez ten spot stracą wiele punktów, a nawet moga przegrac wygrane wybory. Po raz kolejny Kaczyńscy pokazali, że nie znają się na współpracownikach, którzy skacza im po głowie. To co zaprezentował Kamiński z Dudzińskim to buta kogoś komu się wydaje, że wygrał mecz, a tymczasem będzie to dlań nokautujący i niespodziewany cios.
    Naiwni ci Kaczyńscy!!!

  164. PAK: no racja, tylko że to nie jest „oczywista” racja, tylko rozsądna racja 🙂

    Olhado: A proszę bardzo:

    Z polityków ,,ogólnych” uważam, że całkiem dorzeczny jest Waldemar Pawlak, Bronisław Komorowski, Bogdan Zdrojewski też całkiem sensownie się wypowiada. Uważam też, że Wojciech Olejniczak wcale nie jest taki zły – jeśli pójdzie drogą Waldemara Pawlaka tzn. będzie się próbował czegoś nauczyć, to możemy mieć z niego jeszcze sporo pociechy. Młody jest. Jest poza tym sporo ludzi u Demokratów w LiD – tylko nie wiem, na ile jeszcze są aktywni. Ale np. Frasyniuk. Chciałbym też wiedzieć, co ze swoim doświadczeniem zrobił prof. Buzek. Bo jeśli on jakoś pozytywnie to przetworzył, to może być całkiem-całkiem. Ogólnie myślę, że z europosłów może być w krajowej polityce pożytek – jeśli tam byli aktywni, wysyłanie ludzi do Brukseli może być dobrą szkołą.

    Poza tym jest sporo osób, które się znają na konkretnych sprawach:
    na obronie np. Zemke, wielu posłów jednak pracuje (vide rankingi Polityki), jest Ryszad Kalisz. W PO parę osób pracuje nad programami gospodarczymi, nad zdrowiem i edukacją. Nie wiem czy Donald Tusk się nadaje na premiera, ale z pewnością były lepszy niż Jarosław Kaczyński. Kluczowy jest tu też wpływ, atmosfera jaka z góry idzie na wyższe i średnie szczeble administracji – ci ludzie zrobiliby znacznie lepszą atmosferę.

    Więc uważam, że gdyby PO, PSL i LiD były w stanie i chciały współpracować, mogłyby spokojnie każde stanowisko w rządzie obsadzić osobą znacznie bardziej kompetentną niż to jest obecnie, a przy tym dałoby się stworzyć taki wachlarz poglądów i postaw, który by zabezpieczał przed ekstremizmem i bałwanieniem do kwadratu.

    Nie muszę mówić, jaką różnicą byłby wicepremier Pawlak zamiast Gosiewskiego. Oczywiście najbardziej widoczna różnica byłaby w MSZ i Min. Sprawiedliwości, ale nie należy lekceważyć innych resortów. Powyższa wyliczanka jest nieco chaotyczna i wyrywkowa.

    Pytanie więc, czy szukamy ideału, czy szukamy ,,ludzi wystarczająco dobrych”, czy stwierdzamy, że tylko trzeba się powiesić. Ideału nie mamy, ale z tego powodu nie musimy popadać w taką rozpacz, że aż oddajemy pole nieobliczalnym ignorantom, podczas gdy ludzie wystarczająco dobrzy spokojnie by się znaleźli. Pozdrawiam 🙂

  165. spot PiS: „trzeba jeszcze posmarować opozycji”

    I wyjaśniła się tajemnica willi premiera na Żoliborzu. Swoja drogą ciekawe, czy autor dialogów w tym spocie konsultował się z Lechem Aleksandrem Rajmundowiczem lub jego córką na temat wyrażeń używanych przez stałych bywalców pewnej trójmiejskiej kancelarii.

  166. magrud
    2007-09-13 o godz. 00:46

    JA TAK W CALE NIE UZNAŁAM OD RAZU, ŻE PAN PREMIER JEST UCZCIWY, A PONIŻEJ WŁAŚCIWY WRAGMENT MOJEGO WPISU:

    A biorąc za przykład Pana Premiera, to co z tego, że jest on uczciwy (w Pana opinii), skoro tez dodatkowo, niejako w bonusie kompletnie nieprzygotowany do rządzenia Państwem, które jako instrytucję od 2 lat skutecznie roklada. A i jeszcze jedno – człowiek uczciwy nie kamie w żywe oczy, co ostatnio Pan Premier chce uczynić swoją specjalnością. Wobec tego nie wyrażałbym się tak pewnie o jego uczciwości w klasycznym pojęciu. Chyba, że do definicji pojęć takich jak uczciwość między innymi ma Pan równie ?nietuzinkowy? stosunek, co Pan Premier – nadajemy im nowe znaczenie, takie, w którym się mieszczę. Rzeczywiście bardzo uczciwe postawienie sprawy.

    MOŻE WYRAŹNIE NIE POWIEDZIAŁAM, ŻE ON JEST NIEUCZCIWY, ALE CZASEM MA WRAŻENIE, ŻE ON MA POPROSTU OBSESJĘ, PARANOJĘ – I MAM TU NA MYŚLI JEDNOSTKI CHOROBOWE (MÓWIĘ SERIO) – WIĘC NIE WIEM, CZY UCZCIWOŚĆ JEST WŁAŚCIWYM TUTAJ POZIOMEM CZY SŁOWEM. JEŚLI KTOŚ MNIE ZAPEWNI NA STO PROCENT O ZDROWIU PSYCHICZNYM PANA PREMIERA, TO ZACZNĘ TWIERDZIĆ OTWARCIE, ŻE PAN PREMIER JUŻ DOŚĆ DAWNO ROZMINĄŁ SIĘ Z UCZCIWOŚCIĄ I NIE JEST TO PRZYMIOTNIK DLA NIEGO ADEKWATNY.

    POZDRAWIAM.

  167. http://wiadomosci.onet.pl/1605063,11,item.html

    „Nasz wysiłek zmierza do tego, żeby w Polsce przywrócić elementarną równość, dlatego jesteśmy tak atakowani – powiedział premier Jarosław Kaczyński podczas czwartkowego spotkania z górnikami, zorganizowanego przez śląsko-dąbrowską „S” w kopalni „Bobrek” w Bytomiu (Śląskie).”

    Churchill powiedział, że kto za młodu nie był socjalistą, ten jest świnią. Ciekawe kim jest ktoś, kto na starość jest komunistą ?

    „Premier Kaczyński zapowiedział też dążenie do tego, aby samozatrudnienie, które określił jako „przekleństwo pracy w bardzo wielu miejscach, mogło być stosowane tylko w wyjątkowych wypadkach”. – To jest problem największy – to wypychanie wielkich rzesz pracowniczych ze sfery ochrony pracy i przywilejów, które stosunek pracy daje – mówił. ”

    Na szczęście unijna dyrektywa usługowa zakończy wojnę wydaną samozatrudnieniu przez polskie rządy. Wprowadzone przez Kaczyńskich narzędzia do „walki z patologią” jako sprzeczne z prawem unijnym umożliwią dochodzenie odszkodowań od polskiego budżetu.

  168. Trochę nie wierzę ale to podobno cytat z premiera:

    Te płace ciągle są bardzo niskie, niespełna 1200 zł to ciągle bardzo niewiele, stanowi niespełna 40 proc. płacy przeciętnej, ale będziemy dążyli do tego, żeby minimalna płaca nie była niższa, niż 50 proc. przeciętnej – zaznaczył premier.

    To jest podobno cytat z premiera. !!!!!!!

    Zadanie dla tęgich głów: jeżeli podniesiemy płace minimalne tak żeby „nie była niższa niż 50 proc przeciętnej” to:

    Co się stanie z przeciętną ?
    a/ wzrośnie,
    b/ spadnie,
    c/ pozostanie bez zmian ?

    jeżeli a/ lub c/ (wzrośnie lub nie zmieni się) to co się stanie z płacami powyżej średniej ?

    Za prawidłowe odpowiedzi przyznaję tytuły „Wujek (Ciocia) dobra rada”

  169. Mumrak! Żle postawiłes pytania.
    Prosta matematyka. Żeby minimalna była nie mniejsza niż 50% średniej, to trzeba zmienszyć ilość zarabiających ponad przeciętną, ewentuanlnie zmiejszyć ich zarobki. Wcale nie trzeba podnieść minimalnej płacy.

    Pozdrawiam

  170. mumrak: prof. H. Steinhaus w swoich pamiętnikach lekko drwił sobie już nie pamiętam czy z tow. Wiesława czy Cyrankiewicza czy kogo – z powodu ich ubolewania, że wciąż jeszcze w Polsce są robotnicy, których płaca jest niższa od przeciętnej. To jest ten poziom kompetencji.

    Zastanawiam się, czy dzisiejszy spot PiS jest legalny – bo nie przedstawia ocen, tylko fakty. Czy nie dałoby się ich pozwać albo w trybie wyborczym zmusić do dodania napisu, że przedstawione wydarzenia są fikcyjne.

  171. Okazuje sie ze Kaczynscy bynajmniej nie sa oryginalni.To co oni wyrabiaja,prezentowana przez nich postawa i ich zachowanie zostalo juz dawno temu opisane w …podrecznikach psychiatrii.
    Oto niektore:

    Jerzy W.Aleksandrowicz
    ?Psychopatologia zabuzen nerwicowych i osobowosci?
    Wydanie Uniwersytetu Jagiellonskiego,
    Krakow 2002

    „Osobowosc paranoiczna”

    Paranoiczny typ osobowosci cechuje sie :

    nadmierna podejrzliwoscia
    brakiem tolerancji na krytyke,
    zawzietoscia,
    sklonnoscia do interpretowania naturalnych lub przyjaznych zachowan otoczenia jako wrogich, obrazliwych.
    /Skad my to znamy?/

    Opaczna interpretacja danych i odnoszenie rozmaitych wydarzen do siebie laczy sie z zaburzeniami oceny rzeczywistosci.

    Czesto spostrzega sie nadmierne poczucie wlasnej wartosci i nieustepliwosc w obronie wlasnych praw,bezwzglednosc w realizowaniu swoich celow.

    Osoby takie sa zazwyczaj skryte,egocentryczne,zazdrosne,nietolerancyjne,fanatyczne
    i sklonne do klotliwosci /pieniactwa.
    /Wypisz,wymaluj !/
    xxx

    Robert S. Robins,Jerrold M.Post
    ?Paranoja polityczna.Psychopatologia nienawisci?
    Ksiazka i Wiedza ,Warszawa 1999 r.

    Paranoicy zywia bez przerwy nieuzasadnione watpliwosci co do lojalnosci rodziny , przyjaciol lub wspolpracownikow.Sa przekonani ze nie mozna im ufac,
    oraz nie wybaczaja nigdy zniewag ani lekcewazenia.

    /Tagespiegel-kartofel,Hubert H./

    Na paranoje sklada sie kilka elementow jak wspomniana juz podejrzliwosc.
    Inne to :
    ksobnosc-przekonanie o centralnosci wlasnej osoby
    mania wielkosci
    arogancja
    wrogie nastawienie do swiata
    lek przed utrata niezaleznosci
    projekcja-przenoszenie na innych wlasnych uczuc
    urojenia ?falszywe przekonania ? podtrzymywane wbrew oczywistym faktom.

    Czlowiek z osobowoscia paranoiczna z upodobaniem kolekcjonuje fakty ,ale tylko te ,
    ktore pasuja do skonstruowanego przez niego logicznego sytemu.

    Ludzie tacy nigdy nie przyznaja sie do swoich uczuc.
    Jedynym balsamem na zraniona dusze sa kolejne ataki,po ktorych przychodzi czas na jeszcze ostrzejsza reakcje.
    Szukanie wroga jest lepsze od przyznania sie do upokorzenia lub bezradnosci.
    Stanowi ono wygodne ominiecie realnych problemow.

    Xxxx

    Karen Horn ?Neurotyczna osobowosc naszych czasow?,
    Rebis,Poznan 2005 r.

    Neurotyczna skolonnosc do dominacji i ponizania innych to jeden ze sposobow ucieczki przed lekiem ,bezradnoscia i upokorzeniem.

    Nerotycy pragna wladzy i prestizu , ktore chronia ich przed poczuciem ze sie nic nie znaczy.

    Neurotyk uwaza ze slabosc jest nie tylko niebezpieczenstwem, ale i hanba.
    Z tego wzgledu dzieli swiat na silnych i slabych.
    Pierwszych podziwia,drugimi gardzi.

    xxx
    Zeby jedzic rowerem-trzeba miec karte rowerowa.
    Zeby prowadzic pojazd trzeba miec prawo jazdy .
    Zeby dowodzic statkiem trzeba miec dyplom kapitana.

    Za kazdym razem trzeba sie poddac badaniom lekarskim.

    Zeby kierowac Panstwem -nie trzeba niczego.

    No i mamy jak mamy.

  172. Szanowna Pani Redaktor,

    No i proszę! Parę dni temu zastanawiałem się co też PiS wymyśli, aby pognębić wykształciuchów w sądownictwie.

    Bo że sądy nie działają po myśli partii rządzącej widać coraz wyraźniej.

    I właśnie czytam – IPN opublikuje w pierwszej kolejności dane sędziów, którzy byli agentami SB.

    Sądzę, że to bardzo przemyślany krok. Wszak niesłusznie oskarżani po sprawiedliwość muszą iść do sądu, ale jeżeli sąd nawet przyzna im rację premier powie: No cóż, kruk krukowi oka nie wykole….

    Czy zatem przed wyborami dowiemy się czegoś tak sensacyjnego, jak to że Pan Sędzia Stępień donosił na kolegów już w przedszkolu?

    Zeev

  173. Mam nadzieje, ze Agora nie popusci Kaczynskiemu. Maja pieniadze, maja adwokatow, a wiec do boju ! Skandaliczne wypowiedzi jak te z ostatniego wywiadu w Rz. po prostu nie przytrafiaja sie ucywilizowanym politykom, zwlaszcza na najwyzszym szczeblu. Byc moze Agora zdola ucywilizowac Kaczynskiego. Za pomoca powodztwa, chocby cywilnego, ale lepiej jeszcze – karnego.

css.php