Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

17.09.2007
poniedziałek

Demokratyczni inaczej

17 września 2007, poniedziałek,

W Polsce trwa antydemokratyczna kampania. Wszystkie antykonstytucyjne wypowiedzi to reakcja na próby naprawy państwa. Chcemy stworzyć kraj, w którym będzie panować prawo i demokracja.

Czy te słowa wypowiedział Aleksander Kwaśniewski? Może Donald Tusk lub Wojciech Olejniczak? Może prof. Andrzej Zoll, a więc ktoś z grona zaliczonego do FOP, czyli Frontu Obrony Przestępców? Otóż nie, to są słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane podczas kolejnej partyjnej konwencji, tym razem w Białymstoku. Przy okazji warto westchnąć – jak to dobrze, że ta kampania będzie krótka, dwie konwencje PiS w każdy weekend może nie tylko partię tę doprowadzić do bankructwa, ale także liczne telewizje, które je transmitują, zwłaszcza publiczną, która żyjąc po części z abonamentu przerywa nawet mecze, by przekazać myśli liderów PiS. Choć jest nadzieja, od czasu, gdy sekretarz generalny partii wziął się za typowanie, kto może transmitować, kto nie, a za kryterium dostępności przyjął, kto ładniej pokaże premiera, liczba transmisji może się zmniejszyć.

Trzeba powiedzieć, że tym razem premier zaskoczył. Wprawdzie wydawało się, że po nazwaniu Bogdana Borusewicza zmokniętym kapiszonem (ach, te wieczne kompleksy, że nie odegrało się tak ważnej roli w opozycji!), trudno mu będzie wymyślić coś nowego, ale jednak. Okazuje się, że tym razem nastąpiło zredefiniowanie słów „demokracja” i „konstytucja”. To jedynie PiS jest w pełni demokratyczne, a każdy, kto się nie zgadza z poglądami Jarosława Kaczyńskiego (zresztą w tej partii to żołnierze bez własnego zdania, choć obdarzeni wyjątkową pobudliwością, jak choćby pan Brudziński, który w żadnej dyskusji nie potrafi się opanować, by przez chwilę komuś nie przerwać, by wygłosić coś słusznego partyjnie, ale niezbyt mądrego) – jest po prostu antydemokratą. W błyskawicznym tempie rośnie więc liczba tych, którzy w ostatnich dniach zaliczeni zostali do furiatów, oligarchów, a teraz do grupy antydemokratów. Jak tak dalej pójdzie, to już żaden wyborca nie będzie niczego pewny, bo w każdej chwili może zostać uznany za szkodnika społecznego, a może nawet zwolennika dyktatury antydemokratów.

Otóż, jak się okazuje, demokracja oznacza: łamanie zasady trójpodziału władzy, besztanie sędziów, ferowanie prze prokuraturę wyroków na konferencjach prasowych, naginanie konstytucji, czego byliśmy świadkami choćby przy okazji sporu, czy minister Fotyga była ministrem spraw zagranicznych, czy nie, lub przy manipulacji terminami uchwalaniu budżetu celem straszenia Sejmu rozwiązaniem. Demokracja to nadużywanie prokuratur i służb specjalnych do prac ściśle politycznych, powoływanie sędziów wedle upodobania bez żadnej próby uzasadnienia, dlaczego powołanie kogoś się nie podoba. Demokracja to błyskawiczna zmiana ustawy o radiofonii i telewizji, byle tylko koalicja wzięła całość. Demokracja to takie ograniczenie praw opozycji, że marszałek Sejmu spokojnie chowa do szuflady wnioski w ważnych sprawach, choćby o powołanie komisji śledczych i mówi, że nie podda ich pod głosowanie. To bardzo ciekawa i twórcza definicja demokracji.

Nie jest jednak do końca jasne, o jakie antykonstytucyjne wypowiedzi chodzi. Być może o te, które kwestionowały projekt konstytucji według PiS, który jednak na razie nie jest niczym innym, jak projektem i na razie dość głęboko schowanym. Może chodzi o to, że Jan Rokita wspólnie w prof. Rzepińskim zastanawiał się na początku minionego tygodnia (a więc jeszcze zanim żona wyeliminowała go z polityki, obejmując zaszczytny urząd pełnomocnika w Prezydenckim Pałacu), czy prezydent nie złamał konstytucji w związku z odwoływaniem i powoływaniem minister Fotygi bez złożenia zwyczajowej przysięgi. Prezydent przecież w sposób oczywisty konstytucji złamać nie mógł, bo sam jest prawnikiem i jego brat też jest prawnikiem, a ich wiedza prawnicza w sposób nadzwyczajnie oczywisty jest większa niż wszystkich sądów i trybunałów razem wziętych, nie wspominając już o opiniach autorytetów prawniczych, które obecnie autorytetami w sposób oczywisty być przestały, gdyż myślą i mówią absolutnie niesłusznie.

W ogóle nadmiar konwencji wprawdzie sprzyja odkryciom pojęciowym, ale czasem prowadzi na manowce. Na tejże konwencji w Białymstoku powiedziano: lepsi Kaczyńcy niż złodzieje. Pewnie lepsi, ale łatwo można zauważyć, że między Kaczyńskimi a złodziejami rozpościera się jeszcze spory obszar do zagospodarowania i że nie jest to jedyny wybór, jaki mają Polacy. Złodziei po prostu minister sprawiedliwości i prokurator generalny, jego liczni oddani podwładni oraz wszystkie służby jawne i tajne powinni po prostu łapać i stawiać przed sądami. Można więc zapytać, dlaczego tego skutecznie nie robią i tworzą taką wyborczą alternatywę? Może rzeczywiście inne stworzyć nie potrafią?

***

Dyskutowaliście Państwo, m.in. krzyżak, o reklamówce wyborczej PiS, że toporna. Może i toporna, ale dla tak zwanego twardego elektoratu, a o niego obecnie starają się politycy, zapewne przekonująca. Rzeczywiście ta opozycja, która sprawę załatwi, kompletnie nielogiczna, ale kto by się przejmował logiką? Ja uważam, podobnie zresztą jak Leszek, że najlepszy spot wyborczy i – w gruncie rzeczy – najbardziej odpowiadający rzeczywistości zrobiła Monika Olejnik (dzięki za przesłanie mi go).

Lestat pyta, czy minister w kancelarii prezydenta, pan Michał Kamiński, może brać wynagrodzenie od partii politycznej za wymyślanie spotów reklamowych. Ja myślę, że on to po prostu zrobił społecznie, wynagrodzeniem jest kariera polityczna.

Pan Jurek o tym, że PiS zawłaszczyło język debaty publicznej. Zgoda, ale nie tylko zawłaszczyło, ale także kompletnie odwróciło pojęcia (piszę o tym dzisiaj). I już nie bardzo wiadomo, czy te złote myśli cytować, czy je pomijać milczeniem (może to rzeczywiście lepsza droga).

Bobola słusznie zauważa, że już nikt nie wie, o czym mówi – to taki aneks do zawłaszczania języka. Nagle pojawili się w Polsce oligarchowie i jak rozumiem, przypominając słowa Mariusza Kamińskiego, jest ich trzech: Krauze (najnowszy wynalazek), Kulczyk i Gudzowaty, no może jeszcze Starak, którego stara się dopaść kilka zaprzyjaźnionych ze służbami tytułów. Ponieważ jest ich, mało dołącza się na przykład „Agorę” albo inne koncerny medialne (polowanie prof. Zybertowicza na Solorza). Nikogo nie obchodzi, że mówi w wielu przypadkach o spółkach giełdowych, które mają swoich akcjonariuszy, i to wcale nie oligarchów (gdzie tam w Polsce jest jakiś oligarcha?), że mówi o tysiącach miejsc pracy, którzy ci tak zwani oligarchowie stworzyli dla tych zwykłych Polaków, o których tak się podobno partia rządząca troszczy. Powiedzieć już można wszystko, bezkarnie i bezwstydnie. Rzeczywiście miał rację Donald Tusk, że wybory są między Europą i Wschodem, a na Wschód pcha nas PiS, i to na siłę i w przyspieszonym tempie.

Sporo dyskutowaliście Państwo o sprawie Rokity. Waldemar pyta, dlaczego Rokita jest taki ważny? Ja być może nie mam w pełni obiektywnego stosunku do Rokity, którego cenię za wykształcenie, temperament polityczny, zdolność do znakomitych polemik, a także za pracowitość, gdy mu na czymś zależy. Po prostu polska polityka jest wyjałowiona, trafiają do niej coraz słabsi ludzie i brakuje jej indywidualności. Rokita indywidualnością jest, choć oczywiście nie umie grać w drużynie, w której nie jest numerem jeden. Nie jestem jednak przekonana, że wyborczo Rokita jest dla PO aż tak ważny. Nie wierzę też w popularną tezę, że to Rokita był przeszkodą do ewentualnej koalicji z LiD. Myślę, że by ją zaakceptował, gdyby mógł realnie działać w rządzie. Wracając jednak do wyborczej atrakcyjności Rokity – warto przypomnieć, że w końcu w Krakowie sukcesywnie przegrywał i nie wiem, czy miał jeszcze taką moc, by zmierzyć się z Ziobrą. Może tam rzeczywiście potrzebny jest ktoś w rodzaju Niesiołowskiego.

Kbs pisze o wycinaniu ludzi Rokity w Krakowie. Takie zjawisko miało miejsce, ale też Rokita, forsując swój dwór i wycinając różne wolty, jak choćby poparcie dla Terleckiego z PiS w wyborach prezydenta Krakowa, sporo tej PO namącił. Ja uważam, że tam możliwy był kompromis, bo niektóre propozycje personalne Rokity nie były złe, choć wydaje się, że ostatecznie właśnie w ramach zawartego kompromisu przeszły najbardziej wątpliwe, ale jednak nie wolno tak pomiatać całą strukturą partyjną, jak to zrobił Rokita choćby u mnie w TOK FM, kiedy to całą praktycznie krakowską PO nazwał mętami, układem itp. Czy spodziewał się, że po takich słowach młodzi ludzie będą pracować na jego rzecz w kampanii? To jest też wina Tuska, że już dawno nie postawił sprawy jasno i nie wyczyścił tej sytuacji, ale nie wiem, co dzieje się na szczytach PO.

Nie rozumiem zupełnie, dlaczego np. wyeliminowano z wyborów prezydenta Sopotu, który jest naprawdę znakomitym politykiem i gospodarzem miasta. Podobno jak z łaski zaproponowano mu piąte miejsce na liście i on zrezygnował. Szkoda, bo go bardzo cenię, a ponadto uważam, że tacy samorządowcy powinni w sposób naturalny awansować do Sejmu.

Jeżeli zaś idzie o panią Nelly R., to myślę, że sporo racji ma Joanna El pisząc, że to zemsta tej pani na Tusku, i to ciągłe powtarzanie przez nią, że nie ma Platformy bez Rokity. To po prostu głupstwo. A jeśli chodzi o prawdę, to sama widziałam, jak Rokita wypychał i prawie znieważał Andrzeja Olechowskiego, byle wypchnąć go z PO. O Pani Nelly piszę z przykrością, mając świadomość, że łamię kobiecą solidarność, ale po prostu albo wykazała się nadzwyczajną naiwnością, co ją politycznie dyskwalifikuje, albo… dajmy już spokój.

Zorro pyta, czy zostanie usunięta z Pałacu Prezydenckiego, gdy przestanie być potrzebna? Wydaje mi się to bez znaczenia, tak jak bez znaczenia jest funkcja, jaką objęła.

Ciekawy wątek, czy warto głosować na PSL, podjął Arwork. Otóż ja coraz częściej spotykam znajomych, którzy to poważnie rozważają i uważam, że warto. Olhado opisuje wprawdzie, jak to PSL rządziło na Lubelszczyźnie, ale czy to nie było w czasach, kiedy dowodził tam pan Podkański, który obecnie już jest w PiS? Ja w każdym razie z wielką satysfakcją obserwuję Pawlaka. Uważam, że w czasie debaty nad rozwiązaniem Sejmu wygłosił bardzo dobre (jeśli nie najlepsze) przemówienie. Przeszedł już swoje w polityce, zna się na gospodarce, jest uważny i rozważny. Dla tych, którzy mówią, że nie mają na kogo głosować, to wcale nie musi być zły wybór. W każdym razie ja chciałabym, żeby PSL było w Sejmie, choć wcześniej do tej partii miałam stosunek bardzo krytyczny. Może dlatego teraz doceniam zmiany.

O Millerze dziś nie piszę, mimo wielu pytań na jego temat. Zobaczymy, co zrobi. Coraz więcej plotek, że wystartuje z Samoobrony, ale może to tylko plotki złośliwe.

Kangurowi dziękuję za ciekawe informacje o emeryturach w Australii, a Bekas niech się nie dziwi, że konferencja prasowa, na której pokazano, jak jesteśmy łupieni podatkami, przeszła bez echa. To się w mediach słabo sprzedaje, bo jest skomplikowane i nie ma sensacji, że ktoś wszedł, a ktoś wyszedł, albo ktoś kogoś obraził lub obraził się na kogoś.

Alicjo, przepraszam, nie miałam zamiaru obrażać Bydgoszczy, mówiąc „z jakiejś tam Bydgoszczy”. Byłam niedawno, to bardzo ładne miasto, a gdy zobaczyłam zdjęcia sprzed wojny, to wydała mi się wyjątkowo piękna. Czasem w dyskusji coś się niepotrzebnego wyrwie każdemu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 160

Dodaj komentarz »
  1. Rodacy! Prawdziwi Polacy i patrioci!! Do broni!!! Do BRONI!!!!!!!

    Naszym wodzem Geremek ktory poprowadzi lud uciskany, PRAWDZIWYCH Polaków na barykady!!! Na Belweder ludu uciemiężony, DEPTANY butem tych totalitarystów!!

    Odebrano nam podstawowe PRAWA, nie ma w tym kraju NIEZALEŻNYCH mediów, odebrano nam oprawo do WOLNOŚCI SŁOWA!!!

    Na BARYKADY!!! Geremek, ojciec Michnik i Havel oraz Kwaśniewski naszymi wodzami!!!! Tylko w nich nadzieja na normalność w tym kraju!!!! Tylko oni sa synonimami PRAWDZIWEJ wolności i demokracji!!!

    Niech żyje! PROROK nasz lewacki Adaś Michnik i jego przyboczni, czyli Geremek, Kwaśniewski i Havel, prawdziwy Polak!!!
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni facet i wypowiada się na tematy polityczne: http://youtube.com/watch?v=N–J_J1uU18

  2. hmmm zamoknięty kapiszon to chyba było nie tyle o samym Borusewiczu, co o jego przejściu do obozu wrogów Polski?

  3. przepraszam Blizna ale po co te zjadliwości. Dlaczego tak nienawidzisz Michnika, ten facet ma wyjątkowo ciężko ,w czasach PRL Michnikiem straszono wszystkich, jego nazwisko służyło jako argument władzy wszelkie jej głupoty a w domach partyjnych kacyków chyba była jego fotografia za straszydło przy cukiernicy żeby dzieci nie podjadały. Ja wiem można niezgadzać się z czyimiś poglądami ale aż tak bez argumentów? Co złego jest w Havlu a co złego w Geremku? Jak narażali karku i siedzieli w wiezieniach to byli cacy a teraz be? Kiedy u nas wreszcie zacznie sie rozsądek w dyskusjach, kiedy argumenty wezmą górę a nie takie jak Blizny pokrzykiwania, z których mało co wynika a miejsca zajmują.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Otóż trochę się nie zgodzę.
    Nie wydaje mi się, żeby pozycja Nelly Rokity była bez znaczenia.

    Pozycja żony daje jej pewne widoki na przyszłość. Istotna jest nie nazwa funkcji i jej siła, lecz to, że Rokita (i poprzez nominację żony i poprzez słowa Kaczyńskiego o grubej kresce) – został pogłaskany przez PiS.
    A że kiedyś później Nelly Rokita zostanie zwolniona…. Któż będzie o tym pamiętał….

    Nie wierzę, żeby Jan Maria był zaskoczony decyzją żony. Nie wierzę, żeby co najmniej od kilku dni, o ile nie tygodni nie omawiali sytuacji politycznej.
    W mojej ocenie Rokita świadomie przygotowywał swoje odejście, jako odejście człowieka z zasadami, by później powrócić dla większej chwały – swojej i kraju (kraj wymieni na 1. miejscu).
    Stąd były te wypowiedzi np. o białym futerku, którego Rokita nie ubrudzi.

    Czy rzeczywiście wróci jako ten nieskalany?
    Pewnie tak, bo w przypadku targów koalicyjnych, do których dojdzie w konfiguracji PO i inni albo PiS i inni, to Rokita może się okazać jedynym kandydatem na premiera, którego zaakceptuje chrześcijańska prawica i PiS albo PO i owa prawica.
    Mimo młodego wieku mam w pamięci jak sprawnie (i niewątpliwie inteligentnie) Rokita zmieniał ugrupowania. Ten polityk jest za młody by odejść. I w pełni zgadzam się, że jest on indywidualnością, której przez pewien okres (myślę, że kilkunastu tygodni) będzie brakować w polityce i komentarzach.

    Z ukłonami,

    Zeev

  6. Pani Janino

    Z pewnym oporem, ale muszę się przyznać, że i na mnie pan Pawlak robi dobre wrażenie. Gdyby startował w moich stronach, nie wykluczam że oddał bym na niego swój głos.
    Ale z PSL to inna sprawa. Faktycznie pan Podkański zabrał garść swoich ludzi, ale nie wszyscy umoczeni poszli za nim. Większość „macherów” nadal spokojnie sobie w PSL jest.
    Do tego cała reszta lokalnych polityków, a to z nich przecież a nie z osób z pierwszych stron gazet krajowych przyjdzie Lubelakom wybierać (a wierzę że tak jest wszędzie). Co ja się nasłuchałem o miejscowych politykach z PO, z LiD (np o pani Sierakowskiej. lwicy lewicy), z LPR. Na PiS programowo nie będę głosował. Ale z całej reszty naprawdę nie ma jak wybrać kogoś sensownego. Cóż, trzeba będzie strzelać, po prostu nie mam innego wyjścia.

    Pani Janino, mam jeszcze jedną prośbę. Skopiuję fragment swojego wpisu z poprzedniej Pani notki. Sprawa jest moim zdaniem dużego kalibru, szczególnie jeśli chodzi i offset:
    Wpadł mi ostatnio w ręce pewien specjalistyczny periodyk. Chodzi o miesięcznik Raport – Wojsko Technika Obronność. Jest to miesięcznik tworzony przez pasjonatów, ludzi świetnie się znających na tematyce obronności.
    W najnowszym, wrześniowym numerze tego pisma redaktor Tomasz Hypki zamieścił duży, dwudziestostronicowy raport o stosunkach polsko-amerykańskich, w ramach głównie polityki obronnej Polski. Opisał co się wydarzyło w temacie zamówień na amerykańskie uzbrojenie – to przekazywane nam ?za darmo? i to kupowane. Poruszył sprawy offsetu. Jest oczywiście temat misji – w Iraku i Afganistanie. Na koniec opisał po co właściwie Amerykanom baza rakietowa systemu ?tarczy antyrakietowej? w Polsce (to jest prawdziwa bomba).
    Cały ten raport, biorąc pod uwagę że opisuje sprawy dziejące się za rządów AWS (czyli w istocie PO i PiS), SLD (czyli też PSL) i PiS, gdyby tropy pokazane tam (a w artykule świetnie udokumentowane) zostały podjęte przez dziennikarzy albo specjalistów od politycznego PR, mógł by być prawdziwą bombą wrzuconą w polskie środowisko polityczne.

    Ciekaw jestem Pani opinii w tej sprawie. Liczę, że zechce się Pani osobiście zapoznać z tym teksem.
    Nieśmiało pozwolę sobie też zasugerować, że warto by było gdyby Polityka od czasu do czasu udostępniła swoje łamy dla dziennikarzy z Raportu. Dzięki temu wielu ?wykształciuchów? 😉 mogło by się zapoznać z tematyką obronności, by posiąść wiedzę niezbędną dla budowania opinii i osądów w tych sprawach, które już przecież są tematem dyskusji i wyborów – chociażby sprawa ?tarczy? i misji zagranicznych (i PO i SLD deklarują chęć wycofania polskich jednostek z tych krajów i są to elementy ich kampanii wyborczych). Politykę zapewne czyta więcej ?wykształciuchów? niż Raport, i raczej nie sięgną po tamto pismo (lenie!) a warto!

  7. Szanowna Pani Janino.

    J.K. nie o Borusewiczu powiedział kapiszon, ale o hucznie zapowiadanym przez PO wydarzeniu. Bo analogicznie, jeśli już taki zarzut postawimy Kaczyńskiemu, to Tuskowi powinniśmy wypomnieć, że nazwał Borusewicza bombą.

  8. Faktycznie K&K narzucili swoja semantyke rodem z „Erystyki” Schopenhauera p.t. jak za wszelka cene miec racje. I co tu zrobic, by to ten trend odwrocic? Tu jest chyba pole do popisu dla medioznawcow i specjalistow od dialektyki, czyli „sztukę prowadzenia dyskusji i dochodzenia do prawdy przez ukazywanie sprzeczności w sposobie myślenia rozmówcy lub przez obalanie zaprzeczeń dowodzonych tez”.

    Odnosze wrazenie, ze tu bezwglednie powinno sie za kazdym razem pietnowac taki sposob komunikacji, jako zwykle klamstwo. W „Erystyce” takie sposoby sa opisane. Nadto trzeba konsekwentnie pokazywac, ze krol jest nagi, tyle, ze propagandowo „mocny w gebie”. To jest niestety tylko warunek konieczny, ale nie wystarczajacy.

    Warunkiem wystarczajacym powinno byc kilku cietych liderow opozycji, klasy Millera, Olechowskiego i (o zgrozo) Pawlaka. Ciety i precyzyjny jezyk millero-podobny jest medialny i efektywny i moglby skutecznie podminowywac JK (Olejniczak i Tusk sa dialektycznie nieskuteczni i niemiedialni).

    Co do Pawlaka, to faktycznie postepuje madrze (przewidzial los Leppera, razsadnie prowadzi partie, byc moze bedzie ponownie glownym beneficjentem obecnej sytuacji i jezyczkiem u wagi). Tylko tacy ludzie z wizja i strategia moga stworzyc antystrategie dla JK.

    Chyba tylko tacy prawdziwi liderzy sa rowniez w stanie zjednoczyc sklocone partie (PO, LiD) i bezwzglednie wykorzystywac bledy JK.
    I to chyba brak takich liderow i zdyscyplinowanych oraz niedecyzyjnych partii opozycyjnych jest glwona sila JK.

    Pozdrawiam

  9. Ech, Pani Janino…

    No i mam dylemat – czy sądzi Pani, że właściwą oznaką demokracji w Polsce jest obowiązujący system wyborów parlamentarnych…? Ustawiczne (a może nawet ustawowe) łamanie zasady trójpodziału władzy także nie jest wyłącznie domeną PiS (poseł-minister)…

    Poza tym – każdy polityk będzie uważał siebie za demokratę, a konkurenta obciążał zarzutami o łamanie demokracji… Cała dyskusja wokół wyborów parlamentarnych sprowadza się do dyskusji o politykach… A może tak kiedyś podyskutujemy o ułomnościach demokracji…? I aby była jasność – nie tylko polskiej demokracji…

    Póki co – tradycyjnie nie zamierzam korzystać z czynnego prawa wyborczego… Nie zagłosuję na Kowalskiego tylko po to, aby dzięki mojemu głosowi wszedł do Sejmu RP Malinowski… Z głosowaniem poczekam na JOW-y (choć i tak nawet wprowadzenie JOW-ów nie zrobi ze mnie demokraty)…

    …a teraz jestem przygotowany na zarzuty, że skoro nie uczestniczę w wyborach, nie mam prawa krytykować…

    Pozdrawiam…

  10. Troszkę o PSLu bo rzeczywiście sam ostatnimi czasy zastanawiałem się nad głosowaniem na tę partię. I odrzuciłem tę myśl z kilku co najmniej powodów:

    1. PSL to polityczna kurtyzana. Jak PiS wygra to pójdzie z PiS jak PO to z PO. Byle dostać ministerstwo rolnictwa i wszystkie rolne agencje i spółki na wyłączność.

    2. Waldemar Pawlak zrobił postępy porównywalne tylko z Leperem. Już nie jąkający się nieśmiały Waldek („…panie Waldku pan się nie boi…”) i ładnie potrafi punktować PiS, ale cóż z tego. Poza pozorną „Trzecią drogą” między PiS a PO i LiD nic nie proponuje. Jego Polska jest nieznośnie wprost nijaka.

    3. PSL to chyba sami emeryci. Młodzieży w partii nie uświadczysz (chyba że uznamy za nią duo Pawlak Kalinowski 😉 ) to już w PiS jest więcej młodych wilczków. A to co mają mi do zaoferowania ci emeryci to już widziałem, dziękuję postoję.

    I tak odrzuciłem PSL i dalej nie wiem na kogo głosować.

  11. Z kontekstu wynika, że to premier nazwał Borusewicza „zmokłym kapiszonem”, a przecież powiedział to Jacek Kurski. I na dodatek nie o Borusewiczu jako człowieku, tylko odnosząc się do faktu jego przejścia do PO, do tej „bomby”.

  12. Mamy wolne media, mamy demokrację. Jednak coś się tak trochę niepokoję, gdy przypomnę sobie, że taki Łukaszenko, czy Chavez też zdobyli władzę w demokratycznych wyborach.

  13. Blizna ja to się cieszę z tych twoich wpisów. Tu jeden Kaczyński na zjeździe socjologów rączkę do naukowców nieśmiało wyciągnie, tam drugi w Krakowie ślicznie do inteligencji zagai, gdzie indziej Kluzik-Rostkowska coś sensownie powie lub Legutko aforyzm filozoficzny sypnie. Gdy cię Blizna czytam to rozumiem, że oni chcą mnie uśpić, oszukać, oklamać. Bo prawdziwy pis to ty. Czytam cię Blizna i myślę – pis nadchodzi. Twoje wpisy to jest ich neurotyczny krzyk dobiegający z oddali. Dzięki Blizna za przypomnienie gdzie żyję. Ręka mi na wyborach nie zadrży.

  14. Witam Panią i blogowiczów. Mam podobne zdanie dot. PSL i p. Pawlaka także.
    P.Jan Maria sam sobie szkodził a przerost ambicji u jego żony to inna sprawa.
    Co tu robi Blizna, który jest chorym człowiekiem, miał kiedys chyba 0,5 rozumku i to też wywietrzało, przez bliznę ?
    Demokracja małych braci – śmiechu warte.

  15. Mnie osobiście i śmieszą i męczą wszelkie przedwyborcze transfery – co to ma być? Nagle, z dnia na dzień grono znanych działaczy przejrzało na oczy? I nagle nie obowiązuje ich lojalność wobec partyjnych czy klubowych kolegów? Czy to znaczy, że oni PO-rozumieli się z partią Tuska, czy że ta partia nagle posPIS-uje się? Znane twarze, rejestr zasług (albo pretensji do nich) i8 dwa lata pełnej amnezji? Albo i zacietrzewionego poparcia PIS-u, a teraz ILUMINACJA? I znowu trzeba oglądać te same buźki tylko o jeden rząd bliżej centrum? O p. Nelly pisałam już przedwczoraj u p.Szostkiewicza – tu tylko powtórzę : niezależnie od narodowości, wyznania, przekonań itd p. N.R. ma mentalność działaczki Komsomołu. Znam ten typ i nie przepadam. P. Rokicie oddaję błyskotliwość i zdolności oratorskie ale moim zdaniem jest zupełnie niedojrzałym politykiem, a swego czasu okazał się być upiornym, a nieskutecznym urzędnikiem państwowy. Przyda się jako obserwator z bocznej ławki ale niech nikt nie sądzi, że byłby z niego premier.

  16. Dawno mnie nie było w blogu Pani Janiny dlatego widzę zmiany. Zaostrza się. Gospodyni wyraźnie skręca w lewo pod bezwzględnie prawicowo-narodowo-katolickim naporem PiS-u. Andrzej Falicz – zaciekły antykomuch w blogu Daniela Passenta – tu dyskutant w białych rękawiczkach. Koniec świata szwoleżerów! Przede mną krzyczy niejaki Blizna, kpiąc z demokratycznych obaw uczestników blogu. Kpijmy dziś z takich obaw – jutro inni będą kpić z nas. Co do Millera – trzeba się wypowiadać. Został potraktowany po chamsku. Jego dziecko, wylansowany porzez niego talent polityczny – Olejniczak, dał mu publicznego kopniaka w twarz. Uważam to za błąd polityczny. Ten kopniak sięgnał nie tylko Millera. Sięgnął wielu o podobnych życiorysach i poglądach. Sięgnął ludzi z amerykańskiego mitu o pucybucie, który z biednego, nieślubnego syna żyrardowskiej prządki własną pracą doszedł do premiera wolnej Polski. Doszedł sam, bez promotrów, którzy go ciągnęli lansowali, wbrew salonom, wbrew przyjaciołom z wielkich pałaców. To nie jest życiorys milionera – to wzór rzeczywistego awansu społecznego, o którym marzy każda lewica. I żadna lewica nie tworzy partii pokoleniowych, partii trzydziestolatków. W starych demoracjach młodzi tworza grupy lewackie, a takich nie chcemy. W 1968 roku do matury stanęło ponad 8 milionów modych ludzi. W obecnym roku – nieco ponad 4 miliony. Roczników pierwszego wielkiego wyżu demograficznego było trzy lub cztery. Ci wyborcy nadal żyją, mają życiorysy, wspominają, marzą. Czy Olejniczak rezygnuje z nich, kopiąc Millerów i Dyduchów po twarzach razem z ich konwentami wojewódzkimi SLD? Doprawdy – czas na zmiany, bo na niby lewicy pozostał tylko Kwaśniewski. Czy nie za mało?

  17. Pani Janino.
    Język Kaczyńskiego Jarosława znam i powiem, że już mnie nie zaskakują jego wypowiedzi.Dziwi mnie natomiast zachowanie liderów PO, bo oto PIS się podkłada ale nikt tego nie zauważa.
    Nelly Rokita przyjęła posadę u prezydenta,a nie u premiera więc dlaczego mowa jest o wrogim obozie?

  18. Tak tu sobie razem z Pania Redaktor dworujemy z rozumowania pana premiera, ale przecież on robi znakomita robote dla swojej partii zwazywszy poziom intelektualny jej wyborców. Kapitalne stwierdzenie „lepsi Kaczynscy niz złodzieje” jest powtorka hasła „Cztery nogi dobre, dwie nogi złeeee”. Tak samo beda funkcjonować zbitki pojeciowe: „Kaczynscy – demokracja”, „przeciwnicy PiS- antydemokracja”. I zeby tylko ten wyborca PiS wiedział, co to demokracja, a co antydemokracja, to juz nie byloby tak źle…

  19. Pani Janino – nic dodać, nic ująć.
    Homo sovieticus w czystej postaci, mam wrażenie że K&K, nie zdając sobie sprawy tak nasiąkli w dzieciństwie oparami ideologii komunistycznej, że teraz je stosują a rebours. I najgorsze że ta „poetyka stylu” trafia na podatny grunt. Jest to żerowanie na najniższych instynktach ludzkich.
    Nie wiem jaka jest na to rada, może ośmieszanie , a może odwracanie tej demagogii tak jak to zrobiła Monika Olejnik.
    Pozdrawiam

  20. Szanowna Pani Janino,

    Wpisuję się pierwszy raz, chociaż czytuję juz od dawna ( i zawsze czuję rozczarowanie, jesli rano jeszcze nie ma Pani nowego wpisu). Jako jedna z nielicznych dziennikarek (i dziennikarzy) zwraca Pani uwagę na rzeczy ważne, a nie drugorzędne. Czytajac prasę i oglądając telewizję (różne, z TVN24 na czele), jestem naprawdę wściekła, że prawie nikt nie zadaje istotnych pytań w naszym – obywateli – imieniu, że większość ślizga się po powierzchni, że liczy się przede wszystkim tzw. szoł. Rola mediów w kreowaniu dzisiejszej polityki (i ich wpływ na postepującą degradację tejże) to zresztą obszerny temat, już tu u Pani na blogu poruszany, a ja mam dzisiaj pytania w trochę innych sprawach.

    1. Mimo że mieszkam w Warszawie, myśle coraz poważniej o głosowaniu na PSL. To może śmiesznie zabrzmi dla kogoś (i ja sama, pamietając Pawlaka z dawnych lat, prawie nie mogę w to uwierzyć), ale w tym permanentnym kryzysie politycznym jedynie Pawlak zachowuje się i mówi jak rzetelny polityk przejety tzw. dobrem wspólnym. Jego obrona ordynacji wyborczej do samorzadów naprawdę wzbudziła mój szacunek. Z kolei dwa lata temu miałam okazję słuchac posła Piechocińskiego w przedwyborczej debacie (nt. organizacji pozarzadowych), i ze wszystkich, absolutnie wszystkich przedstawicieli innych partii, którzy w niej wzięli udział, był on po prostu najlepszy. I obserwuję ich na poziomie lokalnym – naprawdę robią dużo dobrego. Więc w tej desperacji, ze nie mam na kogo głosować, ja – sierota po UD, UW (choć w tym przypadku z pewnym obrzydzeniem) i PD – już sie prawie zdecydowałam. Boję sie jednak zmarnowania głosu. Wystarczy, że od dwóch lat żyję w pewnym poczuciu winy, bo zagłosowałam na PD i mniej więcej tyle procent głosów, ile zgarnęli biedni Demokraci, zabrakło PO do wyganej z PIS. (I nie chce tu wnikać, czy byłoby dużo lepiej). Z drugiej strony ta sondażokracja budzi we mnie stanowczy sprzeciw, moim zdaniem z tego powodu PD nie weszła do Sejmu, wszyscy moi znajomi mówili, że zagłosowaliby na PD, ale ponieważ sondaze nie dają jej szans, to jednak oddadzą głos na PO. Co w tej sytuacji zrobić? Zagłosowac jednak zgodnie z sumieniem?

    2. W kontekscie wyciąganych ostatnio tzw. brudów na Kaczyńskich, związanych z Fundacja Prasową Solidarności, FOZZ i Telegrafem, mam pytanie: czy naprawdę wszystko już w tych sprawach wyjaśniono? Ja mam wrażenie oczywiście, że nie. Zwłaszcza nie dają mi spokoju zeznania Anatola Lawiny i jego stanowczego przeświadczenia, że Kaczyńscy byli umoczeni w FOZZ. I dlaczego panowało (i panuje) wokół tych zeznań milczenie? Anatol Lawina był przecież osobą wiarygodną, a okoliczności jego smierci (wcześniejsze o rok pobicie przez nieznanych sprawców, po którym już nie wrócił do pełni sił) z pewnością w innym przypadku posłużyłyby do zbudowania zgrabnego łańcucha poszlak. Ale to tylko wrażenie laika. Czy zatem wg Pani wiedzy i Pani osobistego przeświadczenia Kaczyńscy są naprawdę poza podejrzeniami w tych sprawach?

  21. .
    Byłem ,widziałem -Joachim Brudziński wiosną 2005 organizował spektakl przedwyborczy PiS-u w Szczecnie . Od tamtego czasu poprzez TV potwierdzam , że scenografia ,tablice , hasła ,muzyka sztandary leci jak stary kabarecik . Widownia wrzeszczy z entuzjazmem na słowa padające z sceny , My tych złodzieji ograbimy !!( w domyśle wam tu obecnym damy ) .
    Bogaci to napewno złodzieje , ale bogaty to pojemny zakres znaczeniowy –PiS tego przezornie nie precyzuje ; ma dobry samochód ? ,zbudował lub buduje dom !! ,może nawet co roku wyjeżdża na wycieczki zagraniczne ,a wogóle taki chodzi zadowolony! .Tu pisowski tłum ma dowolność interpretacji w zależności od osobistej sytuacji pisowczyka !! Co za Radocha !!!, móć nawet wirtualnie rozliczać sąsiada w domowym zaciszu !!a potem pójść do parafialnego Kościółka i zapomnieć przeprosić Pana Boga za brak miłości do Bliżniego.
    ps.
    Przejżałem kilka poprzednich wpisów Gospodyni i na medalowych miejscach znajduje sie po prostu Blizna , siedzi i czeka ,jak sie doczeka to łubudu i znowu czeka na wykonanie zadnia . To jest super propaganda anty- pisowska panie Blizna .

  22. Nie przegapmy wkładu p.N. Rokity do ubarwiania j.polskiego; cytuję z rozmowy z dziennikarką TVN 24 ” … to było cudo nad Wisłą! „, powiedziła rozkosznie p.Nelly.
    Pozdrawiam serdecznie.

  23. Przywołany przez Gospodynię cytat z wypowiedzi J. Kaczyńskiego w zestawieniu z wcześniejszymi jego wypowiedziami i działaniami, wypunktowanymi przez Panią Redaktor zresztą, to Himalaje cynizmu, obłudy i zwykłego zakłamania.
    Słów brakuje (przyzwoitych) aby to skomentować.

  24. Dziękuję Pani Janino za kolejny cenny wpis.
    Ja myślę, że z cytowanego przez Panią premiera i jego konwencji wyborczej bardziej niebezpieczny znaczeniowo był wątek o państwie jednego narodu. (I znowu tylko SLD zareagowało natychmiastowym protestem.) Przypomina sie w tym miejscu rok 68 i antyżydowska histeria. Mam wrażenie, że JK chce wykorzystać kolejny raz rzekomy antysemityzm Polaków, ale jak widać nie wyciąga historycznych nauk, że igranie tym źle się kończy dla rządzących.
    JK świadomie wprowadza chaos znaczeniowy, aby zdezorientowanemu wyborcy ułatwić wybór jedynie słusznej partii. Działa tu prosta zasad, iż im więcej zdezorientowanych wyborców, tym większe poparcie dla pis, partii dobrze zdefiniowanej medialnie.
    Co do samej kampanii, to nadmiar spotów pis w radiu i tv mnie cieszy, gdyz nic tak nie zniechęca jak przesyt. A przerwanie transmisji meczu na rzecz konwencji było majstersztykiem bezmyślności, bezrozumnych aparatczyków w TVP. Na pewno pare tysięcy wyborców pis ubyło.

  25. Blizna !

    Ciebie musialo wyjatkowo tapnac ?

  26. Pierwszy dzień pracy Pani Nelly .

    Prezydent : Pani Nelly no to niech Pani mi podoradza.
    P.Nelly : Oczywiście Panie Prezydencie

    P.Nelly : Nie wypada mówić o kobiecie ? Małpa w czerwonym?
    Prezydent: ja to mówiłem prywatnie do Krawczyka , a jak Pani wie to współpracownik SB , więc mówiłem do niego tak aby zrozumiał . Nikogo nie obraziłem i nie musze przepraszać .

    P.Nelly : Wręczając kobietom kwiaty należy je wręczać łodygami do dołu , a nie do góry.
    Prezydent: To są przesądy wykształciuchów i łże ?elit . Prezydent Polski może wręczać kwiaty tak jak mu się podoba.

    P.Nelly : Jeśli ktoś mówi o Pańskiej żonie wiedźma , a o odwiedzających ją kobietach szambo to nie są komplementy.
    Prezydent: Kamiński słyszał jak R. przeprosił . Co prawda nikt oprócz Kamińskiego przeprosin nie słyszał , ale ja wierzę Kamińskiemu .

    P.Nelly . Panie Prezydencie lesbijka to też kobieta .
    Prezydent: Pani Nelly dowcipna z pani kobieta .

    P.Nelly : całując kobietę w dłoń , nie ciąga się jej dłoni do swoich ust , tylko należy schylić głowę i dopiero pocałować
    Prezydent : Prezydent przed nikim nie będzie schylał głowy .

    P.Nelly : Panie Prezydencie w otoczeniu kobiet nie wypada chodzić w rozpiętej marynarce i straszyć wystającym brzuchem w koszuli.
    Prezydent : Decydujący głosy o mojej Prezydenturze to głosy wyborców A.Leppera , który wezwał ich do głosowania na mnie. Lepper powiedział , że Wersalu nie będzie , więc jestem wierny swojemu elektoratowi , dzięki któremu jestem Prezydentem.

    P.Nelly : Panie Prezydencie …
    Prezydent: Pani Nelly wystarczy . Wezwę Panią przy okazji następnych wyborów .
    Teraz muszę zadzwonić do brata i oznajmić Panie Prezesie melduję wykonanie zadania.

    P.Nelly : Dziękuje Panie Prezydencie za to że mogłam Panu doradzać ( wychodzi )
    Prezydent do Kamińskiego: jak to dobrze , że to Jarek chciał całować w rękę Sikorskiego a nie ja , bo musiałbym poświęcić Pani Nelly jeszcze kilka minut .

    Kamiński :A pani Nelly do lamusa?
    Prezydent : Do logopedy , Ona mówi ja nie rozumiem , ja mówię Ona nie rozumie .
    Ktoś musi się leczyć.

    Prezydent:Panie Michale jak sondaże po przejściu Pani Nelly ?
    Kamiński : Dziwna sprawa. Po przejściu Nelly z PO do PIS w obu partiach podniósł się poziom inteligencji .

  27. A ja bardzo chciałbym żeby PIS został potraktowany przez wyborców jak zużyty lep na muchy. Otóż tak już jest że do osobników o skrzywionych, wypaczonych charakterach ciągną typy o podobnym widzeniu rzeczywistości. Jakie robactwo się poprzyklejało do PIS-u z ojcem chrzestnym podwójnym Kaczyńskim nie warto wyliczać. Chociaż co poniektórym rozsądnym udało się oderwać od obrzydliwego przylepca, jest on nadal oblepiony, a nawet dołączają nowe żeńskie jednostki. Wybory, to takie generalne porządki w kraju. Taki z nieprzyjemnym zapaszkiem, odpychający swoim widokiem lep na muchy pod nazwą PIS należy przy tej okazji zdjąć sprzed oczu i wrzucić tam gdzie jego miejsce: do KOSZA NA ŚMIECI.

  28. Droga Pani Redaktor,

    Bardzo Panią szanuję, a bez przeczytania Pani opinii na jakiś temat, czuję niedeosyt poznawczy. Dzisieszy temat jest na tyle klarowny,że mam podobne do Pani oceny poruszonych spraw, czyli nic dodać, nic ująć.
    Mam mały problem z Rokitą. Usiłuję zrozumieć jego entuzjasów, czy zwolenników.
    W kolejnych analizach poznawczych fenomenu tego pana, wchodzę w rolę jego sympatyka, wyszukuję znane mi momenty z jego zachowań, za które go nawet lubię.
    W przypadkach, gdy myślę o nim gorzej wmawiam sobie, że jestem zwykłą świnią, itd.
    I co? Zawsze mi na końcu wychodzi mały Janek, za co go oczywiście tutaj bardzo przepraszm.
    Wymienine przez Panią cechy,za które go Pani ceni:
    1″.wykształcenie”-w dzisiejszych czasach występuje w skali masowej
    2.”temperament polityczny”-długo trzeba by dyskutować nad definicją „temperamentu politycznego”.Zawziętość, nadęta elokwencja, bufonada etc.-czy toakie cechy stanowią o temperamencie politycznym? Czy polityk wyciszony,cierpliwy ,”wchodzący” w akcję dokładnie kiedy trzeba i idealnie z czym trzeba ,działający skutecznie,osiągający założone cele ,czy ma mniejszy temperament polityczny od pierwszego, czy nie?
    3.”Zdolność do znakomitych polemik”-Czy błyszczący w polemikach w komisji rywinowskiej Rokita, gdzie miał zawsze przewagę śledczego nad przesłuchiwanym rywalem swoich świetnych polemik -ujawniał swoje wielkie zdolności błyskotliwego polemisty, czy jak określają niektórzy psycholodzy- na ten moment rozkwitał mały człowiek/najbardziej utalentowani śledczy ,to mali zakompleksieni ludzie/.
    Czy dla odmiany przykładem błyskotliwego polemisty może być pan Rokita, który w telewizyjnym studiu ,gdzie drugim gościem był pan Wasserman, wyrażając olbrzymią stanowczość/ popartą wystudiowanym gestem uderzania dłonią w poręcz fotela/-zawzięcie zadawał panu Wassermanowi to samo pytanie;”Co pan robił w roku 1996?”,
    Wasserman:”Nie wiem”; Rokita-:Co Pan robił w roku 1996 w Radomiu?”; Wasserman spokojnie -„Nie wiem,”;Rokita:”Oskarżał pan strajkujących robotników!”

    Okazało się ,że pan Wasserman ani nie był w tym czasie w Radomiu, ani żadnych strajkujących nie oskarżał.Nazajutrz Rokita wbąknął jakieś przeprosiny, które Wasserman przyjął./Audycja z okresu ok. dwóch lat wstecz, cytaty z pamięci/.

    Czy możemy taką sytuację opisać, że Rokita zaprezentował mieszankę temperamentu politycznego w połączeniu z dużą zdolnością do znakomitych polemik?

    4.”Pracowitość ,jeśli mu na czymś zależy”. Pracowitość -wielka zaleta każdego człowieka, tylko czekanie na nieprofesjonajne wejście w posiadanie ochoty na daną sprawę, łatwo prowadzi do utraty „czapki z piór” nomen -omen ,też u Janka w „Weselu”
    Wyspiańskiego.

    Pozdrawiam

  29. Sprostowanie postu z godz 18.27

    Panu Rokicie w polemice z panem Wassermanem chodziło o Radom 1976rok.

  30. I znowu na przyzwoitym blogu jakaś „menta” wypisuje swoje brednie.
    P. Janino bardzo cenię sobie Pani stonowane wypowiedzi, jestem jak najbardziej za. Kandydatura PSL do rozważenia, już myślałem że tylko LiD mi pozostał. PO jest OK, ale nie ma szans. Trzeba mocno i do przodu żeby się przebić. A tej siły jak na razie PO nie wykazuje. Nie trzeba przekonywać „wylształciuchów”, trzeba przekonać masę, a do tego potrzeba wyrazistośći. Więc na parę tygodni przed, rozważam PSL lub LiD. Pozdrowienia dla P. Gospodyni i dla wszystkich zacietrzewionych w przedwyborczych dyskusjach

  31. A mnie ubawili dzisiaj dwaj panowie posłowie. Jeden to marszałek Komorowski z PO, drugi to prezes PSL Pawlak. Obaj, tak jak ich partie bez cienia wątpliwości głosowali za ustawą o CBA w obecnym kształcie, a teraz udaja pierwsze naiwne i oburzone po opowieściach byłego posła PiS-u o tym, jak to CBA chciało go zwerbować. Ciekawe, gdzie byli, gdy inni ostrzegali przed tworzeniem tej służby, poddanej jedynie kontroli premiera. Nie warto wszystkiego zrzucać na PiS. Mieli swych pomagierów w Sejmie przy tworzeniu najbardziej niebezpiecznych ustaw. A byli to właśnie posłowie PO i PSL.

  32. Szanowna Pani Janino,

    Od dawna czytuję Pani artykuły i doskonały blog, jednak wpisuję się tu po raz pierwszy. Odnośnie metod propagandowych braci Kaczyńskich przypomniał mi się doskonały film „Wag The Dog” w wolnym tłumaczeniu „ogon kręci psem”, w Polsce wyświetlany pod niefortunnym tytułem „Fakty i Akty”. Dla przypomnienia – rzecz się dzieje na 2 tyg przed wyborami prezydenckimi w USA, urzędujący prezydent prawdopodobnie molestował seksualnie skautkę w Białym Domu a opozycja zamierza zrobić z tego „bombę” wyborczą. Na sztab wyborczy prezydenta pada blady strach, zatrudniony zostaje spec od czarnej kampanii wyborczej (De Niro), który wymyśla dla odwrócenia uwagi wojnę z Albanią. Wojna zostaje zrealizowana w studiu filmowym, cała mistyfikacja skutecznie odwraca uwagę wyborców od skandalu, przydent zostaje wybrany na drugą kadencję. Niesamowite jest w tym filmie pokazanie wykorzystywanych mechanizmów oraz krańcowy cynizm graczy w tej jakby nie patrzeć grze z nieświadomymi wyborcami.

    Mam wrażenie, że sztab wyborczy PiS film ten oglądał jako materiał instruktażowy. Boję się ponadto, że Państwa absolutnie trafiona krytyka metod wykorzystywanych przez obecny obóz rządzący jest absolutnie niezrozumiała dla tych do których jest adresowany przekaz propagandowy PiS. PiS wyjątkowo dobrze opanował język ludzi nie rozumiejących z kolei języka telewizyjnych wiadomości. Ludzi, którzy nie rozumieją podstawowych pojęć państwa demokratycznego: władza ustawodawcza, władza sądownicza, niezawisłość sądów, to są wszystko pojęcia które im nic nie mówią. Do tych obywateli rodem z obrazu Dudy – Gracza „Chłop żywemu nie przepuści” czy „Samych Swoich” adresuje swój przekaz PiS – i nie oszukujmy się – co dla nas prostackie i haniebne – tam trafia w dziesiątkę. Dlatego boję się o Polskę.

    Pozdrawiam

  33. Pani Janino
    Marchewa wyraził bardzo precyzyjnie to o czym myślałem odnośnie PSL. To, że Pawlak się wyrobił nie jest dla mnie argumentem za głosowaniem na PSL, tak samo jak fakt że wyrobił się Lepper i potrafi mówić jak człowiek kulturalny nie sprawi, że zagłosował bym na Samoobronę, ani fakt że Giertych po mistrzowsku spostponował Kurskiego nie sprawi że zagłosuję na LPR.
    Poza tym – ponownie za Marchewą – to że PSL jest partią pragmatyczną oznacza tylko, że nie są w stanie wystąpić z żadną odważną i potrzebną inicjatywą. A tego teraz trzeba Polsce.
    Oczywiście PSL może odgrywać rolę czynnika stabilizacyjnego, takiej dryfującej kotwicy stabilizującej kurs dużego statku – z kim by nie weszli w koalicję. Być może gdyby uwierzyć w Pawlaka, tak by mogło być. Ale ja nie wierzę – PSL to teren, „prowincja” a tu politycy PSL chcą i umieją robić tylko jedno. Zagrabić dla siebie co tylko się da.

  34. cytat:
    Na tejże konwencji w Białymstoku powiedziano: lepsi Kaczyńcy niż złodzieje. Pewnie lepsi, ale łatwo można zauważyć, że między Kaczyńskimi a złodziejami rozpościera się jeszcze spory obszar do zagospodarowania i że nie jest to jedyny wybór, jaki mają Polacy.
    koniec cytatu z Gospodyni…

    Ja bym się posunął dalej – obszar po drugiej stronie Kaczyńskich jest jeszcze bardziej interesujący 🙂

    aha – wszyscy się emocjonują, że TVP3 przerwała transmisję meczu i zaczęłą transmitować kolejną odkrywczą konwencję PiS (ze znakomitym wytłumaczeniem dla Faktów, iż obecność Jarosława Kaczyńskiego sprawia, iż jest to wydarzenie o znaczeniu ponadregionalnym.
    Ja w Krakowie oglądałem transmisję z Sejmu w dniu kiedy głosowano samorozwiązanie i została ona przerwana transmisją mszy z Łagiewnik. Transmisja najważniejszych przemówień była, ale ja musiałem wyjść po Komorowskim – nie słyszałem W. Pawlaka i R. Giertycha. Potem po północy powtarzano transmisję, ale zakończono na przemówieniach wnioskodawców – bez stanowisk klubów i przeskoczono do Dorna. Oczywiście TVP info będzie obiektywna jak IPN, który akurat przypadkiem teraz musi coś ujawnić. TO NAPRAWDĘ OBRZYDLIWE.

    A Pan Premier jest jak królowa z Alicji w krainie czarów – słowa znaczą to, co chcę aby znaczyły.
    Pozdrowienia – nie dajmy się 🙂

  35. Witam Panią Redaktor i blogowiczów.

    Nie wydaje mi się aby PSL mogło coś wnieść nowego do naszego życia sejmowego czy politycznego. Nie ma chyba drugiej partii która zachowywała by się jak chorągiewka z równą gracją co „ludowcy”.
    Mam wrażenie, że dziennikarze ale i politycy dzięki Pisowskim rządom zapomnieli jak to było za starych dobry czasów gdy na wszystkich stołkach, począwszy od rządowych skończywszy na radach gmin siedzieli „koledzy Leszka Milera”. Oczywiście przy Kurskim czy Karskim cynizm Leszka jest już bardzo subtelny ale nie oznacza to, że mamy go zapraszać z powrotem do Polityki i żałować jego odejścia. Cytując kabaret Pod Egidą „to nie hokej, żeby po dziesięciu latach na ławce kar wracać do gry”. Z nikąd słyszę dziś w Toku, że przecież Leszek ma niesamowite zasługi dla Polski, wprowadził nas do Unii i gospodarka się dobrze broniła. Nie rozumiem czy machina Pisowska zaczęła wymazywać też pamięć?
    Kolega nasz ulubiony Blizna z którego się wszyscy w koło natrząsają jest właśnie twardym elektoratem PISu. Jeśli ktoś nie wie jacy ludzie głosują na tą partie to zapraszam na wycieczkę gdzieś w dalekie strony wschodniej Polski. Słowa jakich używa Blizna są tam zwyczajnymi pogaduszkami w sklepie monopolowym. A przed sklepem jest jeszcze lepiej, choć pewno wielu z blogowiczów trudno może w to uwierzyć. Rychu ma rację pisząc że oni jutro się będą z nas śmiać.
    Jeśli ktoś się zastanawia po co ma iść na wybory? To chyba staję się jasne, że lepiej odsunąć pewnych ludzi. I skończyc juz na zawsze z całą tą szopką. czego i wam i sobie życzę…

    z ukłonami

    Luke

  36. ZASADY ZOWOWIĄZUJĄ.. Niekoniecznie demokratyczne i nie koniecznie WSZYSTKICH.

  37. sprawa dr G.

    http://wiadomosci.onet.pl/1607116,11,item.html

    z zarzutu morderstwa, podejrzeń o gwałt (vide Bernard) ostały się zarzuty korupcyjne. Jeśli onet.pl cytuje Ziobro dokładnie, to po słowach – „Niezależnie od tego, czy ten najcięższy zarzut utrzyma się czy też nie, te słowa, jakie kiedyś wypowiadałem nie tracą na aktualności, jeżeli te ustalenia prokuratorów, które przedstawiono mi, okażą się prawdziwe. Bo jeżeli ktoś poprzez rażące niedbalstwo, rażącą nonszalancję traktuje innego człowieka, jego życie i pozwala, że dochodzi do tragedii, to jest to rzecz, która w żadnym wypadku nie zasługuje na usprawiedliwienie – dodał Ziobro.” – nie spodziewam sie zarzutu morderstwa ani też zabójstwa. Co najwyżej nieumyślne spowodowanie śmierci. Areszt wydobywczy nie dał spodziewanego efektu, trwa więc operacja „Rak”.

  38. AD. awersja – krytyki nikt Ci nie zabroni , ale wykaż się obywatelską postawą i głosuj. Na PiS czy PO, czy SO albo inna partię lub na określonego człowieka. Chyba o to chodziło tym co sprzeciwiali się narzuconemu porządkowi. To jest oczywiście tylko nasze prawo, ale i obowiązek. Obowiązek wynikający z troski o nasz obywatelskie państwo. Można był nie chodzić w PRLu w ramach protestu ale teraz jest to obywatelski obowiązek i przyznam się, że właśnie z z tego powodu nie opuściłem żadnych wyborów. Nawet jak nie było specjalnie na kogo głosować. ale mam nadzieję że obszar państwa obywatelskiego i opartego na samorządach będzie się powiększał, a będzie malała rola rządu centralnego. To tez może być temat do dyskusji. Np. w niektórych filmach amerykańskich bardzo mi sie podoba jak świetnie potrafia sie oni organizować w ramach lokalnych mikrospołeczności i w zasadzie nie oczekują niczego od władz federalnych,jeże;li czegoś to żeby nie przeszkadzały. Wydaje mi się to bardzo ważne. tak samo jak podkreślania o prawach jednostki wynikających z konstytucji. Co Ty na to?
    Ad Rycho – wydaje mi sie, że głównym problemem z kandydowaniem Millera było to, że się skompromitował cynicznym sposobem uprawiania polityki i sprawowania rządów. SLD Olejniczaka, żeby być wiarygodne musiało sie pozbyć swoich skompromitowanych przywódców właśnie jak Milller, Oleksy i in. Teraz kompromituje sie, w moich oczach , Kaczyński i spółka. Na pewno z Millerem nie byłoby łatwo Kaczyńskim dyskutować, bo nie da się łatwo zapędzić w kozi róg. Ale łatwo o nim powiedzieć że to były aparatczyk. Niech próbuje jako wolny strzelec.
    W ogóle to czekam kiedy przestanie sie wykorzystywać podziały wynikające z tego że ktoś był w PZPR, a ktoś inny działał w Solidarności. Myślę że te wyznaczniki po dwudziestu latach nie powinny być istotne, ważniejsze jest czy jest uczciwy i jaką ma wizję przyszłości i czy potrafi realizować swoje cele. Ale nie za wszelką cenę.
    Ciekawe czy możliwa jest u nas socjaldemokracja bez przylepienia jej
    łatki że to postkomuchy.
    Pozdrawiam

  39. A ja po raz pierwszy od niepamiętnych czasów muszę stanąć w obronie Kaczyńskiego w imię obiektywizmu i prawdy. Powiedzenie o kapiszonie nie dotyczyło bezpośrednio Borusewicza. To dotyczyło bomby PO.
    Dla tych, co dotąd nie zrozumieli: „PO nie rzuciło bombą, tylko kapiszonem” lub „to nie była bomba PO, lecz zaledwie kapiszon”.

  40. Dorzucam swoje drobiazgi:
    1.Kaczokracja to nie jest Demokracja, czyli Pan Premier nie wie o czym mówi.
    2.Zgadzam się z Radkiem Sikorskim ws Nelly R: „jakby mi żona coś takiego zrobiła, to zmieniłbym zamki w domu”.
    3.Wyborów nie będzie – będzie plebiscyt, jak obiecywał Pan Premier, a jego tuzy od marketingu politycznego robią co mogą, aby tę obietnicę wypełnić. 🙂
    4.Wielu blogowiczów, jak widzę, usiłuje nawiązać kontakt z Blizną; ostrzegam – próżny trud, ten przypadek nie poddaje się żadnej terapii.

  41. Sondaże mówią, że 30% respondentów popiera PiS. Przykro być rodakiem tylu ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia, podatnych na hasła jak z reklamy proszków. Hasła, w których pełno słów nieznanych ich twórcom. Tych, którzy chcą wyciągać łosie z bagien i zwalczać ludzi zamożnych, nazywanych nie wiedzieć czemu oligarchami, trzeba się bać. Są albo głupi, albo rzeczywiście mają takie zamiary. Jedno i drugie nie wróży nic dobrego.

    Najgorsze jest to, że te 30% może zdecydować o zwycięstwie PIS, gdyż pozostali wyborcy nie mają na kogo głosować. SLD jeszcze nie zmyło z siebie hańby ostatnich rządów. PO nie gwarantuje rzeczywistego odsunięcia PIS od władzy. Nie wyklucza przecież koalicji z PiS po wyborach. Mając możliwość przejęcia władzy, kalkulowała ryzyko utraty popularności, a podobno chce dobra Polski. Dla dobra Polski należało odsunąć PIS nawet za cenę późniejszych strat.

    Podobno w polityce nie należy używać słowa nigdy. Gdyby jednak ktoś nazwał mnie zbrodniarzem albo porównał do zomowca, to już nigdy nie podałbym mu ręki i w ogóle unikałbym jakichkolwiek kontaktów z nim, bez względu na cenę jaką musiałbym za to zapłacić. Nie dlatego, że są to słowa mocno obraźliwe, ale dlatego, że wypowiedziane zostały na zimno, z cynicznym zamiarem obrażenia mnie, dla uzyskania poparcia paru naiwniaków, którymi i tak się pogardza (Spieprzaj dziadu!). Ludzie którzy przed kamerami obrzucają się wyzwiskami, a potem razem idą na piwo, są dla mnie miernotami pozbawionymi honoru. Powie ktoś, że taka jest polityka. Owszem, taka jest polityka gówniarzy, zakompleksionych dyletantów, nieodróżniających poczucia obowiązku od obowiązku poczucia (władzy).

    Nie jestem w stanie zrozumieć komentatorów analizujących skuteczność pokazu medialnego prokuratury lub spotu z mordą w tle. Mnie bulwersuje, że tak głupie pokazy mogą być w ogóle skuteczne. Od ludzi inteligentnych oczekuję zdemaskowania prawdziwych intencji ich autorów i zastosowanych metod manipulacji. Przydałby się ktoś, kto objaśniałby, np. w telewizji, dlaczego polityk posługuje się określonymi gestami, dlaczego sprawia wrażenie jakby nie zrozumiał pytania, dlaczego wciąż innym przerywa itp.

    Z mediów płyną apele, żeby wziąć udział w głosowaniu. Po co? Mając wybór między dżumą i cholerą, wolę zdać się na przypadek. Skoro i tak muszę zachorować, to niepotrzebna mi świadomość, że sam się do tego przyczyniłem. Gdyby ordynacja przewidywała oddanie głosu przeciw, to co innego. Przypuszczam, że PiS uzyskałby wtedy ujemny wynik.

    Nie zdziwię się, gdy za jakiś czas w kancelarii prezydenta zostanie odkryty, oczywiście dzięki wiadomej służbie, szpieg-kobieta pracujący dla wrogiego państwa leżącego po prawej stronie mapy.

  42. Pani Janino,

    Co do PSL-u i Pawlaka – ja też zauważam metamorfozę. Jakieś dwa lata temu Pawlak udzielił długiego wywiadu „Pulsowi Biznesu”. I był to wywiad naprawdę ciekawy.

    Pawlak opowiadał jak się zmienił pod wpływem pracy w biznesie (o ile pamiętam był przez parę lat prezesem giełdy rolnej na Broniszach). Mówił, że przedtem nie zdawał sobie sprawy z tego jak trudna jest praca w przedsiębiorstwie, że stopień trudności jest dużo większy niż w polityce a przeszkód cała masa, że wielu polityków powinno tego spóbować to otworzyłyby się im oczy, że bzdurą są opowieści o tym iż pieniądze może w Polsce zarobić tylko złodziej, że dopiero w tej pracy zrozumiał czemu powinna służyć praca polityka.

    To wszystko brzmiało szczerze i sensownie. Mało tego, jego późniejsze poczynania zdawały się te słowa potwierdzać.

    Ale, ale. Jeden Pawlak wiosny nie czyni – co z jego koleżkami? Oni też się przemienili? Pani jest bliżej tych ludzi, na pewno wie Pani więcej, ale na mój nos to kumple są nadal tacy jak byli. A jeśli tak, to niech się trzymają jak najdalej od polityki.

    Przy okazji: czy te przepisy o blokowaniu list (zmontowane przez PiS na okoliczność ubiegłorocznych wyborów samorządowych i wówczas wstrzymywane właśnie przez Pawlaka) weszły w życie w stosunku do ordynacji do Sejmu? Był taki zamiar.

  43. Witam,
    mam 25 lat, mieszkam w „Polsce B” i w wyborach zamierzam poprzeć PO. Na PSL nigdy nie miałem zamiaru głosować i zdania na pewno nie zmienię 21. października – choć (jako że tu małe podlubelskie miasto – a więc bastion ludowców) niejeden socjolog zaliczyłby mnie do tzw. elektoratu roszczeniowego, z którym PSL w dużym stopniu się identyfikuje. Co więcej, nie jestem zbytnim entuzjastą obecności tego ugrupowania w parlamencie. Ludowcy zawsze sprawiali na mnie wrażenie ludzi, którzy nic konkretnego w Sejmie nie robią, ale o swoje interesy potrafią zadbać jak nikt, przyjmując postawę politycznej chorągiewki na wietrze. Jednocześnie jest to partia na tyle hermetyczna, że nie ma szans na głosy wyborców spoza kręgów wiejskich i rolniczych (hmm, tu znowu niespodzianka – wychowałem się na wsi, moi rodzice byli rolnikami, później się przebranżowili). Poza tym nie jestem „fanem” ugrupowań, które miały udział w PRL-owskiej „maszynce do głosowania” zwanej dla niepoznaki Sejmem. Tak więc panom z PSL dziękuję. Z drugiej strony jednak… słyszało się swego czasu o sojuszu (koalicji?) Platformy i PSL. Szkoda, że na domniemaniach się skończyło bo sądzę, że to byłaby ciekawa inicjatywa dla obydwu partii, przynajmniej na czas wyborów. PO zdobyłoby więcej głosów poza największymi miastami, a PSL zyskałoby wreszcie jakiś rys charakterologiczny – plus oczywiście głosy „wykształciuchów”:). W końcu PiS ma swój „wiejski” przyczółek w postaci PSL-Piast, prawda?
    PS. Z dwojga złego ludowcy w Sejmie i tak wielokroć lepsi niż posłowie Samoobrony czy LPR.

  44. O Millerze. Wg mnie wycięcie Millera to po prostu operacja usuwania z SLD (LiDu) osób, które po wyborach mogłyby stanowić przeszkodę dla zawarcia koalicji z PO.

    Ale bardziej frapująca jest medialna dyskusja na ten temat. Jest w Polsce taka tradycja, żeby bronić kopanego, to takie szlachetne. Wszyscy wykopani z rządu przez Jarosława K. (Marcinkiewicz, Dorn, Sikorski, Kaczmarek) nazajutrz okazywali się „mocnymi punktami tego rządu” itd. Nawet kiedy Amerykanie schwytali Saddama, to ze zdziwieniem słyszałem pomruki niezadowlenia, że niby źle traktowany i pochwały dla niego za godne zachowanie w sądzie.

    To takie bardzo polskie, w stylu Juranda ze Spychowa, wybaczyć, podnosić z klęczek.

    Teraz wokół rozbrzmiewają głosy oburzenia jak to Miller żle traktowany. I „że trzeba mu przyznać” itd. A jeszcze dwa – trzy lata temu poniewierany i odsądzany od czci i wiary. Polska histeria, od ściany do ściany, nic pośrodku. Pamięć jak u złotej rybki – do czterech minut wstecz.

    Wygląda na to że nadchodzące wybory trwale wyeliminują dwóch herosów polskiej polityki – Millera i Rokitę. A jeśli oni już byli od dwóch lat „na aucie” to przynajmniej postawią w tej sprawie kropkę nad „i.” Chyba obaj zasługują na jakąś analizę. Nt Rokity dziś Pani pisała i to są najsensowniejsze słowa na jego temat w ciągu ostatnich kilku dni, ale może trochę szerzej, bo ja np pamiętam (sprzed jakichś 15 lat), że Aleksander Hall zapytany czy wśród polskich polityków widzi ludzi wybitnych wymienił nazwisko Rokity. I o tym co się dzieje, że tacy ludzie odpadają z gry, a możliwości mieli ogromne.

    Tytuł tego artykułu juz chyba mam: „Miałeś …. złoty róg”.

  45. Do Rycha:
    Przeczytałem sobie życiorys Leszka Millera. Trochę się różni od schematu który dotyczy eseldowskich trzydziestolatków – Napieralskiego. Olejniczaka, Błochowiak. Wymieniona trójka miała łatwiej – rodzice znali kogo trzeba (w przypadku Napieralskiego i Błochowiak rodzice byli w aparacie nieboszczki PZPR), więc dzieci nie musiały mozolnie wspinać sie po szczeblach kariery i od razu znalazły się na wysokich miejscach list wyborczych. Ciekawe czy ktoś jeszcze pamięta, jak Leszek Miller zorganizował w styczniu 1989 słynne spotkanie w stołówce KC PZPR (potem siedziba GPW). To wymagalo trochę więcej odwagi, niż wzięcie udziału w niedzielnym śniadaniu u Moniki Olejnik. Z tego co wiem, ani Napieralski, ani Olejniczak nie byli w wojsku, Leszek Miller zaliczył Marynarkę Wojenną i służbę na okręcie podwodnym.
    A Wojtuś Olejniczak – grzeczny ministrancik w garniturku, ostentacyjnie manifestujący swoją głęboką wiarę średnio pasuje na lidera lewicowej opozycji. Pozdrowienia.

  46. Janina Paradowska pisze: „Rokita indywidualnością jest, choć oczywiście nie umie grać w drużynie, w której nie jest numerem jeden.”

    Czy może Pani zatem podać przykład umiejętności gry Rokity, kiedy jest numerem jeden. Bo ja sobie nie przypominam, w związku z czym mam podejrzenia, że może w ogóle nie potrafi grać, tylko epatuje publiczność niekonstruktywnymi, kwiecistymi wywodami i kreacjami (kapelusze i szale) noszonymi na sejmowym korytarzu. Może jest artystą realizującym się w swoich epizodycznych występach przed kamerami i publicznością sejmową, a planu politycznego w tym nie ma żadnego?

  47. Do Marka Piegusa:
    Waldemar Pawlak był szefem Warszawskiej Giełdy Towarowej, a prawdziwe giełdy towarowe to przede wszystkim obroty na futures (czyli jak u nas się mówi „fiutach”) – kontraktach terminowych lub opcjach na zboże, soję, mięso (oraz inne towary i surowce – metale, ropę naftową) i to jest trochę wyższa szkoła jazdy, bo trzeba przewidywać trendy cenowe na tych towarach. Najbliższym odpowiednikiem WGT jest giełda chicagowska (oczywiście z uwzględnieniem skali). Pozdrowienia.

  48. Marku Piegusie!
    Zgadzam sie z Tobą i mnie się zdaje, że obydwie partie po cichu doszły do porozumienia. Aby mogła istnieć koalicja w przyszłości, muszą być wycięte zewnętrzne narośla. Muszą odejść ludzie, którzy swoim postępowaniem lub werbalnie będą tę koalicję krytykować (naruszać, kontestować).
    Marku!
    Porozumienie musi być, od tego nie ma odwrotu. Zdajesz sobie doskonale sprawę, że nie wystarczy zwykła większość sejmowa, koalicja będzie musiała mieć taką przewagę, żeby przełamywać weto Prezydenta. A ja, jak znam KaKa, będą cięli równo z trawą czyli wetowali wszystko bez wyjątku.
    PO ma ciężkie zadanie, nie tylko musi się pozbyć (choćby w wadze stanowienia) osób głośno krzyczących o postkomunistach, zmusić LiD do wyrzucenia aparatczyków i modlić się, żeby PSL weszło do Sejmu. To ostatnie zadanie chyba będzie najłatwiejsze.

  49. Witam serdecznie Pani Janino, nigdy nie zabierałem do tej pory głosu na pani blogu, ale w końcu musi być też pierwszy raz. Chodzi mi szcególnie o wątek PSL. To już nie jest ta partia, co 13 lat temu, to już nie jest partia roszczeniowa Pęków, Podkańskich, Wojciechowskich jest już zupełnie indziej a mianowicie jako piast(nie PSL Piast, bo sąd zakazał używania tej nazwy) są przy PiS. I żenujące było, że na spędzie w Wierzchosławicach poleciało tyle bluzgów na PSL, ze jest bardzo liberalne, a warto by sie zapytać, kto jest inistrem finansów, czyżby nie ultraliberalna Gilowska? To taki przykład na zakłamanie w jakim niestety żyjemy Ale wrócmy do PSL. Pawlak to najbardziej doświadczony lider partyjny w Polsce, sprawdzony także w biznesie. Marku Piegusie Pawlak był prezesem nie w broniszach, gdzie jest tylko rynek hurtowy(tam prezesem jest chyba niejaki Byliński), ale na Warszawskiej Giełdzie Towarowej. której przez kilka lat prezesował, wprowadziła tam między innymi oparty na Linuksie system komputerowy. Ostatnio Krzysztof Król , były poseł KPN a obecnie rzecznik Prokomu wspomniał w wywiadzie dla Przekroju,że dzięki Pawlakowi mamy niskie ceny internetu bo już w 1994 podjął on istotne decyzje w tym temacie. Obserwujęsamorzad terytorialny w Polsce i tam w bodajże w 14 województwach wspólrzadzi PSL, w tym na Mazowszu i praktycznie wszedzie jest spokój. Zgoda z blogowiczem z lubelskiego że w poprzedniej kadencji tego sejmiku były zawirowania, ale karty rozdawał tam Podkanski, teraz juz go nie ma. Należy też zauważyć, że PSL to jedyna partia, która pod takim samym szyldem startuje do wyborów i nie przeobraza sie dla dorażnych celów, choć taki manewr chciał zrobić Wojciechowski, ale właśnie Pawlak na to nie pozwolił. W grudniu ubiegłego roku w Rzeczypospilitej ukazał się wywaid z Pawlakiem „PSL jak coca cola”, myslę że można go znaleźć na necie, proponuję sie z nim zapozanać, naprawdę warto

  50. @Kobej (16:19) Pytasz czy czy naprawdę wszystko już wyjaśniono w sprawach związanych z Fundacja Prasową Solidarności, FOZZ i Telegrafem ? Sędzia Kryże przewodnicząc kilka lat temu niezawisłemu sądowi orzekł, że bracia Kaczyńscy są w sprawie FOZZ czyści jak dwie łzy. Ja oczywiście żywię szacunek do orzeczeń niezawisłych sądów. Dlatego w ogóle nie przychodzi mi do głowy taka myśl, że obecna polityczna kariera sędziego Kryże, który w latach 80-tych skazywał działaczy opozycji antykomunistycznej za udział w demonstracjach mogłaby mieć cokolwiek wspólnego z jakimś procesem w którym sędzia ten orzekał. Zresztą co ciekawe w sprawie karnej dotyczącej FOZZ też na końcu procesu orzekał sędzia Kryże, a obrońcy Żemka kwestionowali tryb w jakim wyznaczono go do przewodniczenia składowi sędziowskiemu. Zatem ten sam sędzia orzekł najpierw w procesie cywilnym, że bracia Kaczyńscy pieniędzy z FOZZ na porozumienie PC nie dostali i świadek Żemek kłamie, a potem orzekł w procesie karnym, że oskarżony Żemek jest winny malwersacji finansowych FOZZ i wymierzył mu karę. No a po jakimś czasie został wiceministrem sprawiedliwości w rządzie Kaczyńskich bo to dobry sędzia jest po prostu.

  51. Witam Panią Redaktor i Blogowiczów.
    Wszystkim, którzy zadają sobie pytanie skąd bierze się „ciemny lud” polecam przeczytanie postu ukrytego pod poniższym linkiem:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1024
    Nie potępiajmy zatem, nie mówmy, że wstyd nam żyć w kraju razem z tym elektoratem. Zróbmy tylko wszystko, aby go przynajmniej zrównoważyć. Wykorzystajmy naszą inteligencję przeciwko tym haniebnym metodom. Postarajmy się pomóc i sobie, i tym ludziom. Nie mówię, że się uda, ale dajmy nam szansę. Nie zgadzam się z Awersją (17.09.2007, 13:52) ale zarzutów formułować nie zamierzam. Po co, skoro Awersja sam/sama wie, że się należą ? 😉

  52. Pan Tomasz Markowski z PIS właśnie ma pogadankę dla dziennikarzy. Prelekcja na temat – dlaczego Mężydło i Sikorski odeszli od PIS i poszli do PO. Ano okazuje się, że dla władzy i dla niskich ambicji. PO bedzie ich teraz obwozić jak pacynki na odpuście. A wogóle to Kaczyński dał im szansę, zaufał im, a oni wredni to zaufanie zawiedli. A w partii PIS, to nikt nie wie z jakiego miejsca na liście będzie startował. Bo w partii PIS o wszystkim zdecyduje wódz, a żołnierze ochoczo rozkaz wykonają. Sądzę, że gdy postanowienia wodza nie spodobająsię podwładnym, i jeśli o zgrozo, podwładni o swym niezadowoleniu poinformują szerszą publiczność, to się pokaże, że zawiedli zaufanie przywódcy i są niegodni uczestniczenia w PIS. Nie dowiedziałam sie natomiast, dlaczego nikt nie ucieka do PIS, tylko do PO. Pan Markowski nie powiedział. Myślę, że niechybnie z PiS uciekają o ci, co popierają korupcję, złodziei i oligarchów.
    W ten sposób partia się oczyszcza i pozostaje zdrowy trzon. Coś mi takie wywody przypominają, ale to dawno było i myślałam, że nie wróci.

  53. Olek51 – dzięks, faktycznie szczegółow nie pamiętałem. Ale za to miałem rację że Waldek miał coś wspólnego z „fiutami” 🙂

  54. m-arek!
    Wybacz, ale kłopot w tym, że jesli ktoś może wygłosić opinię (nawet jesli traktujemy to jako pewnego rodzaju skrót myslowy), że ‚SLD jeszcze nie zmyło z siebie hańby ostatnich rządów’ to świadomie lub nieswiadomie dołacza się dla mnie do tych 30% oreslonych przez Ciebie ‚ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia’ (Rozumie,że podatnych na wpływy mediów, nawet jesli informacje sprzeczą zdrowemu rozsądkowi).

    Analiza poczynań tego rządu jest dosyć trudna,wynik bynajmniej niejednoznaczna,nawet jesli się bierze pod uwagę stan wyjściowy (wzrost PKB 0%, 3 mln dodatkowych bezrobotnych, 90 mld ukrytego deficytu). Ja osobiście nie jestem fanem tamtego rządu z róznych przyczyn. Na pewno sporo metnych postaci kręciłoswoje lody. Takjakprzy każdym rządzie.
    Ale bierz pod uwage, że dziesiejszy metody rzadzących, opozycji i mediów ostatecznie wykrystalizowali się dokładnie w procesie dobijanie tamtego rządu. A argumenty i metody wówczas stosowane w stosunku do rzadzących nie były jakościowo rózne od tego co dziś widzimy codziennie. Główne postacie dziesiejszego zycia politycznego wówczas zostały wylansowane przez media, sposób ich argumentacji zywo przypomina toco dziś się nie podoba wielu, metody kontrolowanych przecieków z prokuratur wówczas zostały na stale wprowadzone do praktyki, walka z niby korupcją niesistniejącą jako hasło wyborcze przy jednoczesnym pozwoleniem na rzeczywistą korupcję jest efektem tamtych lat. A rząd SLD było ofiarą a nie sprawcą tych metod.
    Więc jesli ktoś stosuje taki skrót myslowy, to niech nie narzeka na rządy PiS. Trzeba było w porę mysleć, a nie teraz narzekac. Zresztą zacząć mysleć chyba nigdy nie jest za pózno.

    Pozdrawiam

  55. Okazuje się, że to prawdziwy dramat gdy oficer BOR nazywa się Jarosław Kaczyński:

    http://www.tvn24.pl/-1,1521710,wiadomosc.html

    I pewnie byłoby to śmiesznie gdyby nie okazało się prawdziwe 🙁

  56. Bardzosie ciesze ze nei tylko mnie wystapienie Pawlaka wydało sie najlepsze, pisałem zreszta jakis poscik o tym.
    Az sam sie zdziwilem ale naprawde jego wystapienie było rzeczowe, z kalsa i nieco dowcipne, tam gdzie tego trzeba bylo.

    A teraz własnie czytam ze Krauze ma miec postawione dwa zarzuty, składanie fałszywych zeznań i utrudnianie sledztwa.

    jestem na 95 procent pewien ze to dmuchane zarzuty, zreszta jak przeczytalem o tych zarzutach skuszony tytułem news;a to powiem szczerze ze sie zaśmiałem.

    Bedzie taraz to o czym Pani Janina pisała niejednokrotnie, politycy PIS będą jak mantre powtarzac ze Krauze ma zarzuty prokuratorskie, równając to z wyrokiem sadowym.

    a co bedzie pozniej?

    Po wyborach krauze wroci do kraju, a zarzuty jakos dziwnie sie rozmyją i znowu bedzie wydmuszka

  57. Pani Redaktor,

    Prezydent Sopotu decydując się na realizację rozpoczętego procesu modernizacyjnego w kurorcie powinien go zakończyć. Chyba sam zrozumiał jakie małe znaczenie ma mandat poselski w porównaniu do piastowanego urzędu właśnie w Sopocie czy pobliskiej Gdyni. Obaj prezydenci są ludzmi szanowanymi czego nie można powiedzieć o posłach, którzy natychmiast po złożeniu ślubowania stają się ludzmi podejrzanymi. Większość z nich nic nie potrafi i przez całą kadencję trzyma się rękawa bossa partyjnego, a w chwilach przerwy ukręca jakiś swój prywatny interesik żeby starość była dostania i rodzina się jakoś ustawiła.

  58. Rycho:

    Ja Cię bardzo przepraszam ale ty chyba żartujesz. Bo nie sądzę, ze jesteś aż tak naiwny. Rzeczywisty awans społeczny… Proszę cię. Chciałbym Ci przypomnieć jedynie kidy Miller zaczynał swoją „karierę”.

  59. A ja się zastanawiam, czy ktoś w ogóle zauważy, że sprawa „Gay Power”, dzięki któremu to wydarzeniu Lech Kaczyński został prezydentem, ma zostać umorzona po cichu w najbliższych dniach… Tutaj by się przydała komisja śledcza.

  60. Odnośnie zarzutów dla Krauzego (a szczególnie tego o składaniu fałszywych zeznań) czy on był w ogóle przesłuchany na jakąkolwiek okoliczność? a może mi coś umknęło

  61. Wykreowanie Ryszarda Kruze na Wroga publicznego nr1-to „żywotna ” potrzeba kampani wyborczej PiS – a to spowodowało dotychczas ;
    Straty drobnym akcjonariuszom posiadczom akcji grupy Prokom .
    Spowoduje w latach przyszłych zmniejszenie wpływów z podatków ( w 2006 było ca. 300 mil ) nielicząc tysiecy pracowników grupy PROKOM płacących podatki z PiT-u w przedziale 30% i 40% .których będzie po prostu mniej .Oni znajdą prace poza granicami RP . Kaczory uruchomiły proces niekorzystny dla polskich producentów projektów informatycznych .
    Te fakty spowodują wyprowadzenie kapitału tych spółek poza granice RP i równolegle konsolidację w innej konfiguracji akcjonariuszy :
    Jakie jeszcze duże projekty Informatyczne są do wykonania w Polsce ?-napewno RUM -rejestr usług medycznych , ważna droga do rzeczywistego zamkniecia worka bez dna w Ochronie Zdrowia . a co z TETRA -wielki pomysł offsetowydo F-16 dot. służb mundurowych ,a co z CEPiKiem (pojazdy i kierowcy ) -„leżą” te projekty za czasów PiS-u .
    TECZKI IPN -u , Uroczystości rangi państwowej z okazji KLĘSK NARODOWYCH , ważnych mogił , i cała seria innych irytujących agresji w strone grup społecznych -to jest ta Ich Demokracja i ich PRACA -taka pozorna praca .Kilkudziesięciu piekarzy jest bardziej wartościowych niż te kilkadzisiat twarzy pisowskich występujących bez sensu z tym samym powielaczowym „przesłaniem „w mediach czy Sejmie .
    Połapali sie w Pisie ,że za daleko poszli w agresji więc Biznesmenn nazwany „Oligarchą ” -ten pojedynczy człowiek ma dać im sukces .( Witryna TVN24 -podaje że wymościli wreszcie zarzuty – słabe !!! ale wymościli !)
    Projekty informatyczne dużej skali wygra ( in spe ) konkurencja niepolska , podatki z tego dla polskiego budżetu można będzie określić na Ziobrowe zero,zero
    Ile tu w Polsce braku przytomności!!! ,dlatego te wybory 21 pażdzienika bedą decydujące dla cywilizacyjnej pozycji Polski w Europie .Jeśli frekfencja wyrażnie nie przekroczy 50% – będzie żle na kolejne lata ,na aż 4 lata !!!

  62. Szanowna Pani Redaktor, Państwo Blogowicze!
    Serdecznie Państwa proszę o obejrzenie: http://pl.youtube.com/watch?v=DB8nJ8_zWV4 , filmu, który spowodował, że się rozpłakałam i były to dobre łzy, coś we mnie oczyszczające…

    Na stronie Partii Kobiet znajdują się inne interesujące materiały, moim zdaniem – pisane sercem. Partia Kobiet ma we mnie sympatyka, chcę by znalazła się w Sejmie, jest tam potrzebna bardzo.

  63. -> Awersja

    IDŹ NA WYBORY!!!

    Wrzuć pustą kartkę, ale idź na wybory!!!

    Pozdrawiam,

  64. Do Waldemara:
    Sprawa Ryszarda Krauze to nie tylko sprawa akcjonariuszy, ale również miliona czy więcej osób chorych na cukrzycę, bo kłopoty Ryszarda Krauze mogą ułatwić wrogie przejęcie Biotonu, a to może oznaczać wzrost cen insulin (Bioton ma co najmniej 20% udziału w rynku). Znaczna część tych ludzi to elektorat Kaczyńskich, Ziobra i PiSu…

  65. Pani Janino,
    Blizno,
    trza walczyc nie mlec ozorem. Dosyc juz mamy faszystowskiego rezimu. Nie mozna zyc dalej w takim skrepowaniu mysli i czynow.
    Zbierzmy sie chocby na Placu Zamkowym i pojdzmy obalic rezim. To nasz swiety obowiazek. (Ja moge kazdego dnia roboczego po 18, i weekendy o dowolnej godzinie).
    Polonio licznie tu sie udzielajaca! Dosyc plucia w bezsile. Przyjedzcie i stancie do walki.
    Nie o taka Polske walczylismy! Prawda Pani Janino?

  66. Sondaze wykazaly, ze Leszek Miller mial 80-procentowy negatywny elektorat. Ale czy byl to elektorat lewicowy? Bo jesli pytali ogol Polakow to nie ma sie czemu dziwic, ale nie przesadza to o wyniku w wyborach. Mysle, ze nalezalo dac Leszkowi Millerowi szanse. Niech decyduja wyborcy. Lewicowi wyborcy.

    No i nawet nie chce myslec o tym, ze L Miller moglby przejsc do Samoobrony. Tak nisko chyba nie upadl? Nawet najwiekszy zawod i rozgoryczenie nie tlumaczylyby takiego posuniecia. Zreszta podobno ma zamiar tworzyc nowa lewicowa partie na bazie Partii Emerytow i Rencistow (czy jakos tak) i to moze byc nieglupie posuniecie. Moze wyrwie czesc elektoratu Rydzykowi? Eeee, wiem, marzenia scietej glowy 🙁

  67. Do Cardona.

    Cardon, to mój sąsiad z tego blogu, który roztropnie zauważył :”I znowu na przyzwoitym blogu jakaś „menta” wypisuje swoje brednie”. Ponieważ, jak wspomniałem- to mój sąsiad w blogu- nie mogę tak zupełnie go nie zauważać.

    1.Słowo „menta” zostało zapewne utworzone od słwa „ment”/tu pewnie społeczny/,które w polskim języku występuje tylko w rodzaju męskim!!!
    Użyte w cudzysłowiu/co ma oznaczać negatywne określenie zaznaczone cudzysłowem-czy zmienia się w komplement?/.
    Literaci w takich przypadkach używają swojskiego słowa „menda”, co brzmi dosadnie i konkretnie.Pozaty daje dużo większe możliwości, np.posiłkując się Ludwikiem Kernem można się wyrazić tak-:I znowu na przyzwoitym blogu -jakaś MENDA nam się SZWENDA. Na moje ucho drogi sąsiedzie brzmi nieżle.

    2.Gospodarzem tego bloga jest Pani Janina Paradowska. Czy stosowne jest zachowanie,gdy jeden z gości ustala listę w/g własnego gustu i sympatii?
    Gdyby ktoś taki znalazł się wśród zaproszonych gości u kogoś w domu/taki blog/ na imprezie. Widząc wśród gości osobę , która mu nie odpowiada rzekłby donośnie , żeby do wszystkich dotarło-: I znowu w przyzwoitym domu jakaś menda nam się szwenda.
    /używam swojej wersji ,bo z powodów egoistycznych bardziej ją rozumiem/.
    Ja np. nie potrafię na takie pytanie udzielić odpowiedzi, gdyż -oznajmniam to uroczyście- w naszym ukochanym kraju obyczajowo zgłupiałem.Tak,kretyn ze mnie!!!
    3.Pozostałą część wypowiedzi pozostawiam innym sąsiadom, gdyż nie jestem zachłanny.

    Pozdrawiam Panią Gospodynię,wszystkich blogowiczów/w końcu coś nas łączy/oraz, a może przedewszystkim ,samego … Cardonaaaaaaaaa!

  68. Z tego co pamietam PSL bylo trudnym koalicjantem, no ale skoro zmienil sie Pawlak, to moze…..

    A jesli chodzi o obroncow Leszka Millera, do ktorych i ja sie zaliczam – w moim wypadku nic sie w tej materii nie zmienilo, Marku Piegusie, od lat. I mam odwage publicznie to powiedziec, chociaz nie wykluczone, ze powinnam sie liczyc z linczem 🙂

  69. Heh Mysho_b, trochę się Mysha rozpędziła z wyrywaniem Rydzykowi Moherów przez Millera i przyjdzie teraz Myshy głowę ściąć za takie marzenia 😉 Ja to sobie myślę, że elektorat, o którym Mysha tak się rozmarzyła, to na widok Leszka Millera krzyżem się osłania, czosnkiem obwiesza i wodą święconą skrapia, i nie jestem sobie w stanie wyobrazić nawet, jakich Miller musiałby użyć argumentów, aby taką Moherową Babcię do siebie przekonać … Ale się uśmiałam za to setnie 🙂

  70. Głosowanie w warunkach gospodarki rynkowej
    Dysponujemy kartkami wyboczymi, za którymi tęsknią partie polityczne. Ja ogłaszam przetarg na sprzedaż mojej. Pytam, która partia zaspokoi moje oczekiwania? Oczekiwania mieszczące się w kanonach demokracji i gospodarki rynkowej. Nie uznaję w tym wyborze mniejszego zła. Nie wykluczam więc głosowania dopiero w następnch wyborach. Tylko wstrząs spowodować może zmiany liderów, programów i sposobów komunikowania się z wyborcami, wyrazistość partii i modyfikację jej produktu.
    Pozdrawiam

  71. Mój ojciec w 1929 roku został odznaczony krzyżem Virtuti Millitari. Wielu z bohaterów tamtych lat zostało rozstrzelanych w Katyniu. Ojciec Kaczyńskich po II Wojnie Światowej wprowadzał w Polsce komunizm i może wielu Polaków wysłał na Sybir. Jako syn bohatera z Wojny Bolszewickiej pytam jakim prawem jeden z synów zdrajcy narodu polskiego nazywa mnie dziś złodziejem i jakim prawem drugi z nich pochyla się nad mogiłami polskich bohaterów, którzy może polegli, między innymi, z winy ojca J & L Kaczyńskich.

  72. Co do Rokity to jednak mimo wszystko trochę go szkoda – ze wszystkimi swoimi nieznośnościami, na tle naszych polityków był jednak profesjonalistą. Ja też szanuję go za jego decyzję – jeśli wytrwa (jeśli nie wytrwa i jakoś przekonująco to uzasadni – to też). To ważne, że żona nie jest dodatkiem do męża tylko samodzielnym bytem 🙂 Rozumiem, że dla wielu jeśli P. Nelly ma PiSowate poglądy i się zbytnio nie wypowiadała żeby nie zaszkodzić mężowi to jest OK, ale jeśli on się chce wycofać żeby nie utrudniać życia żonie to jest dziwne. W każdym razie Rokita zachowuje się o niebo przyzwoiciej od Leszka Millera, którego jakoś nie mogę zbyt dobrze ocenić po tym jak kończy.

    Jeśli chodzi o PSL – to uważam, że Waldemar Pawlak autentycznie nad sobą pracował – z dobrym skutkiem. To jest ogromny kontrast – bo większość polityków wcale nie uważa, że powinni się czegokolwiek uczyć (no, poza sztuczkami medialnymi). Już z tego względu PSL zasługuje na szansę. Poza tym wyobrażam sobie, że poprzez mocne osadzenie w samorządach oni mają pojęcie o autentycznych problemach ludzi (a nie o problemach ze spłatą kredytu przede wszystkim – jak Samoobrona). Więc moim zdaniem PSL ZASŁUGUJE NA SZANSĘ.

    Czy mi się zdaje, czy Pan Premier w ramach walki w obronie demokracji
    powiedział „a wiadomo, jaka jest sytuacja w sądach” w bardzo znaczącym kontekście – to znaczy jaka? Oczywista? Bo ja bywałem w sądzie ale nie wiem, co premier miał na myśli. Ja się czuję obrażony i poniżony tym, że premier wysławia się lekceważąco o ustroju Rzeczypospolitej – robi to tak często, że trudno to uznać za przypadek.

    Poza tym rozbroił mnie poseł Kurski który przyznał, że zadzwonił do TVP3 i na jego wniosek powtórzono mecz. Czy jeśli ja zadzwonię, to też powtórzą? A jeśli zadzwoni poseł Komorowski?

    Pozdrowienia 🙂

  73. m-arek (22:16)
    Dużo goryczy częściowo uzasadnionej. Za rządów SLD były afery, ale w tym czasie weszliśmy do UE i Leszek Miller miał w tym swój udział. A gdyby obecna ekipa wtedy rządziła? Odejście Rokity i odsunięcie Millera, powinno przesunąć obie partie bliżej centrum i umożliwić ewentualną koalicję po wyborach.
    Obaj politycy nie muszą kończyć kariery. Miller niech tworzy prawdziwą lewicę,
    a Rokita ma blisko do PiSu.
    Idź na wybory, jeśli nie możesz głosować na żadną z dotychczasowych partii, to spróbuj na partię kobiet. Pozdrowienia.

    Może ktoś wytłumaczy co to jest lewica i prawica.
    Mnie prawica kojarzy się z pielgrzymkami na Jasną Górę, procesją na Boże Ciało, religią w szkołach, homofobią, ksenofobią, antysemityzmem, radiem Maryja, TV Trwam, Rydzykiem, nacjonalizmem, walką z aborcją i miłościwie panującymi nam braćmi.
    Lewica, to zwiększenie integracji europejskiej i świeckie państwo.
    (Wyższe podatki i ograniczenie prywatyzacji zawłaszczyła prawica).

  74. Panie Waldku, pan sie nie boji…. to jest motto dla tej kampani wyborczej. Po przeanalizowaniu rodzimej sceny politycznej, ze zdumieniem doszedlem do wniosku, ze PSL jest jedyna partią, która stanowi jakąś alternatywe dla młodego wykształciucha z dużego miasta. Nigdy bym siebie nie posadzał o taka zmianę w ocenie ludowcow, jednak musze przyznac, że przewodniczacy mi imponuje ostatnimi czasy. Jako jedyny ma odwage mówic innym językiem, zapomnianym w debacie publicznej – rzeczowo argumentuje, unika tanich chwytów ad personam, unika karczemnych burd w trakcie debat, wraca do tematu, gada prosto i z sensem. Niestety jest sam – nie widze w tej partii drugiego szeregu.
    Niemniej ze zdziwieniem obserwuje ze nie tylko moja jest ta ocena – coraz wiecej ludzi o bliskich mi pogladach – ultraliberalnych – wymienia PSL jako partie na ktora moga oddac glos. Przyznaja sie do tego z nieklamanym zdziwieniem, wciaz powtarzajac rozumowanie ktore do tych wniskow prowadzi jakby chcieli znalezc blad. PSL bedzie czarnym koniem wyborow, bo proponuje cos innego niz reszta naszych politykow, a co wazniejsze jest to linia spojna z dotychczasowym kierunkiem tej partii. Nie ma tu niczego nowego, a mimo to wyczuwa sie jakość, ktorej brakuje propagandowym pomyslom innych partii.
    Słaboscia naszego systemu wyborczego sa listy partyjne – przyzwyczajenie ludzi do glosowania na jedynke powoduje ze do sejmu najczesciej dostaja sie wierni pretorianie prezesa – prawie nikt nie patrzy na osiagniecia polityka jako jednostki tylko skresla od gory jak leci. powinno sie zaczac mobilizowac ludzi do NIE GŁOSOWANIA NA JEDYNKE!!! Moglo by to bardzo popsuc szyki liderom partyjnym i uswiadomic spoleczenstwu ze jednak decyduja o skladzie parlamentu. ja jednomandatowe okregi wyborcze partie sie nie zgodza wlasnie dlatego, ze ich prezesi straciliby ten przywilej przyznania pierwszej pozycji na liscie.

  75. Do Sybiraka,
    ani mi w głowie bronić panujących bliźniaków i wykorzystywania przez nich pamięci o bolesnych dla naszego narodu wydarzeniach w kampanii wyborczej. Muszę jednak zaprotestować przeciwko słowom, które napisałeś. O ile wiem niczego nie można zarzucić wojennej postawie ojca braci Kaczyńskich – był żołnierzem AK w powstaniu. Trudno mi się wypowiadać o tym co robił po wojnie, jednak obciążanie go winą za zbrodnię katyńską jest pewnym nadużyciem, które gwoli sprawiedliwości sprostować musiałem.
    Pozdrawiam serdecznie

  76. Do OLKA 51;
    Masz racje z Biotonem , skoncentowałem sie na Informatycznej części grupy Prokom .
    Insulina z Biotnu to oryginalne polskie osiągnięcie biotechnologi . Fabryki tej insuliny w Rosji ,in spe w Chinach i na kontynenecie południowo -amerykańskim .
    „Bioton „sponsoruje polską kadre pływaków ,a My w Szczecinie mamy dwóch mistrzów świata na 800 m i 1500 m-kraulem -więc ” Bioton ” mnie zdrowemu , jest też bliski .
    Pozdrawiam

  77. Sybiraku – i ja do ciebie. Jeśli coś piszesz, to wiedz o czym piszesz.
    Ojciec braci – Rajmund Kaczyński był bohaterem Powstania Warszawskiego. Służył w batalionie Baszta.
    I za bohaterstwo na polu bitwy odznaczonym krzyżem Virtuti Militari!!!
    Po wojnie założył rodzinę i zadbał o nią najlepiej, jak potrafił.
    Synowie nie są mu za to wdzięczni.
    Udają, że mieli tylko matkę.
    Życie bywa skomplikowane i niesprawiedliwe.

  78. Pan minister Ziobro był uprzejmy zapowiedzieć, że R. Krauze ma mieć przedstawione zarzuty popełnienia dwóch przestępstw: składania fałszywych zeznań ( Art. 233 kk ) i „utrudniania postępowania”. Mam kłopoty z zakwalifikowaniem tego „utrudniania postępowania”. Nie ufając pamięci (niestety, zawodzi), zajrzałem do kodeksu karnego i takiego przestępstwa nie znalazłem. Cały Rozdział XXX kodeksu karnego, traktujący o przestępstwach przeciwko wymiarowi sprawiedliwości dotyczy w swej istocie „utrudniania postępowania”, zwłaszcza zaś artykuły od 232 do 246 kk.
    Pan Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednym mógłby być bardziej konkretny. Taki sposób „uogólniania” prawnikowi nie przystoi.
    No, ale Panu Ministrowi wszystko zdaje się „przystawać”.

  79. Pani Janino, smutek bierze gdy się czyta te cyniczne brednie wypowiadane przez Kaczyńskiego. Jasne, że nie są one skierowane do ludzi cokolwiek kumających, bo ich cynizm i wzajemne sprzeczności są „porażające”. Przeznaczone są dla swojego elektoratu, który nie myśli i nawet za bardzo nie czuje. Powodują nim wyłącznie negatywne emocje. Smutno mi bo rządy PiSu i niszczenie społecznej tkanki, mogą potrwać najbliższe 8 a może i więcej lat. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji-wystarczy że PiS zdobędzie 160 mandatów, a może nawet tylko 157 i rządy jakiejkolwiek koalicji zostaną zablokowane. Właściwie to jak masochista ucieszę się gdy pis zdobędzie 230 mandatów, bo będzie rządził samodzielnie i wszelkie kłopoty jakie na pewno będzie miał budżet z powodu rozdawnictwa głównie PiSu, spadną na niego. I to może otrzeźwi miłośników Kaczorów.

  80. W formie uzupełnienia do wpisu z g. 21,22 :
    czyżby Panu Ministrowi chodziło o zachowania opisane w Art. 239 KK ? Ciekawe, w takim razie na czym miałyby polegać przestępne działania R. Krauzego w kontekście znamion opisanych w tym przepisie.
    Pytanie zasadnicze: czy sprawcy przestępstwa ( R. Krauze ma zarzut składania fałszywych zeznań ) można stawiać zarzut poplecznictwa, tj. utrudniania postępowania w sprawie, w której zdaje się być
    współoskarżonym ?

  81. @Ryszard

    To dobry pomysł ale jest jedna mała różnica. W gospodarce rynkowej chodzi o maksymalizację zysku. Firma więc często będzie się starała dotrzeć do jak największej liczby klientów. W wyborach nie chodzi o to, żeby mieć DUŻO ZADOWOLONYCH klientów, ale żeby mieć WIĘCEJ NIŻ KONKURENCJA.

    Więc nie liczy się, ile kartek „leży odłogiem”, ile ludzi zniechęcono, zniesmaczono, obrażono tak, że mają ochotę tylko stąd uciekać. Nawet gdyby oddano 3 ważne głosy, to partia zgarniająca dwa – wygrywa. Obawiam się więc, że zniechęcanie ludzi do wyborów może być niestety skuteczną strategią – nie chodzi o to, żeby mieć konstruktywną propozycję dla wszystkich, lecz żeby zmobilizować swoich a resztę najlepiej przepędzić precz.

    Ja obawiam się, że Jarosław Kaczyński prowadzi kampanię na ,,zamęczenie zniesmaczeniem” – ludzie wrażliwi mogą mieć wszystkiego serdecznie dość i nie pójdą na wybory, co jest mu tylko na rękę. Stąd cała „walka o demokrację” która jest de facto walką z demokracją.

    Możemy temu przeciwstawić tylko naszą obywatelską postawę – wszyscy idą na wybory i starają się ocenić, czego po poszczególnych kandydatach i partiach możemy się spodziewać.

  82. Przepraszam, nie przeczytałam wszystkiego. Tylko pierwszy wpis niejakiego Blizny czy też niejakiej Blizny. Nie sadzę, zeby chodziło o blizny popeerelowskie, wyniesione z wiezień, palek zomowcow czy tez stereopianowe niewygody. Wygląda mi Blizna na kogoś młodego.
    Otóż panie (pani) Blizna. Tak, liczę na to,że moj kraj uratuja tacy ludzie jak Geremek czy Michnik. Na pewno nie pan. To sa moi bohaterowie i moje autorytety, moglabym jeszcze dodac Bartoszewskiego, Mazowieckiego i paru innych (nie mowiac o juz niezyjacych jak Kuron).
    A jakie sa panskie: Kaczynscy, Maciarewicz, Rydzyk i pralat Jankowski?
    Boje sie takich ludzi jak pan, boje sie o moj kraj, o to co z nim robicie i jeszcze mozecie zrobic.

  83. Blaise
    PSL faktycznie ma pojęcie o problemach ludzi, ale takie same jak cała reszta politycznej menażerii. I podobnie jak reszta prezentują wobec tych problemów postawę empatyczno-asertywną. Postawa ta wyraża się słowami: „rozumiem twój problem, ale mam go w d…”. Acha – przypomnę – jeden Pawlak, nawet jeśli obecnie świetnie odgrywa swoją rolę jako dojrzały mąż stanu, to nie cały PSL. Nie ufam PSL, są zbyt koniunkturalni.

  84. Opserwojac kolejna kampanie wyborcza coraz bardziej ubolewam nad swiadomoscia polskiego wyborcy.Skoro mnie raz ktos oszuka to juz wiecej takiej osobie nie wierze i nie dam sie wiecej omamic.A w Polsce juz 18 lat ci sami ludzie karmia nas sloganami,klamia i oszukuja a my i tak ich wybieramy.Kiedy wreszcie bedzie kres tego paradoksu.Bardzo duza wine za ten stan ponosza media i dziennikarze pozwalajac na wystapienia publiczne.Mamy wolna prase hehe i media.Gdy Lepper zwoluje konferencje prasowa to jest tlum dziennikarzy pytam sie po co, przeciesz to populista wszyscy to wiedza to po co robic mu darmowa reklame.Niech mowi do lustra.To samo dotyczy calej reszty.Lepiej zrobic konferecje u pani Kowalskiej.Niech opowie jak dzielic pieniadze gdy ma sie 800 zl i czworo dzieci.Dobra instrukcja dla ministra finasow a nie tylko wyciagac z naszej kieszeni.W tej chwili placimy prawie 50% podatku a im ciagle malo.Przypomina mi to feudalizm a gdzie demokracja.Mamy chodzic w mundurkach, nie wolno nam czytac tych co podziwiamy i obowiaskowo sluchac ojca Rydzyka czy to Panstwu nic nie przypomina.Nie wspomne o wolnosci wyznania.Tak ze najwyzszy czas opamietac sie i rozsadnie zdecydowac komu postawic kreske a komu krzyzyk i powiedziec z Bogiem

  85. A teraz przeczytalam Sybiraka. Z całym szcunkiem dla panskiego ojca, co maja do naszych wlasnych postaw i naszej wlasnej wartosci lub jej braku, nasi ojcowie? Po co mowic o ojcach, dziadkach (np. z Wermahtu)? Kaczyńscy nie maja racji nie dlatego, ze ich ojciec robil to czy to, byl tym czy tym. Nie maja racji robiac i mowiac to to robia i mowia teraz. Koniec kropka. Nie stojmy glow w „uwedlych laurow lisc”. Zaslugi naszych ojcow sa tylko ich zaslugami, ich dzieci moga byc ostatnimi szumowinami. Tak jak przewiny naszych ojcow nie moga umniejszych zaslug dzieci, jesli te dzieci je maja.
    Pozdrawiam E.

  86. gaston: PSL popierane przez liberałów z dużych miast? To dopiero świadczy o chaosie jaki zapanował w polskiej polityce w ostatnich latach. Ale może to jest jakaś alternatywa dla quasi-liberalnej Platformy, która ma problemy z samookreśleniem. Gdyby PSL zdobyło więcej głosów w miastach niż na wsi (w co nie wierzę) to byłby fenomen tych wyborów. Ja w każdym bądź razie na ludowców nie zagłosuję.
    tss: naprawdę świetna reklamówka Partii Kobiet: krótka, mocna i konkretna – ale raczej nie wyemitują jej w takiej formie w telewizji; szkoda, że mogę oddać tylko jeden głos… znowu dylemat.. ale trzymam kciuki za Manuelę Gretkowską i życzę powodzenia; popieram Partię Kobiet ale zagłosuję na PO. Sorry.

  87. hmm co do wątku PSL – wydaje mi się, że jest to w tej chwili czarny koń w tej kampanii i to z kilku powodów. Po pierwsze Pawlak jest zupełnie innym politykiem, niż wtedy kiedy był pierwszy raz premierem. Teraz jest konkretny, potrafi sprzedać inteligentnie jakiś żart – powiem szczerze, że kilka lat temu nie wierzyłbym, że takie będę miał zdanie o Pawlaku. Po drugie: oprócz Pawlaka jest kilku innych w odwodzie – Piechociński bardzo rzeczowo mówi o infrastrukturze, widać, że ma dużą wiedzę i rozsądek. To typowy kandydat na ministra infrastruktury, Sawicki – niektórzy się z niego naśmiewali, a on zrobił doktorat, dobrze pracuje w komisjach etc. I cała rzesza samorządowców – mnóstwo wójtów, burmistrzów i starostów. Kolejnym powodem jest fakt, że PSL jest potrzebny zarówno PiSowi jak i PO w nowym Sejmie. Jeżeli nie byłoby PSL, to PiS znowu musiałby się dogadywać z PO, a wtedy nie miałby pola manewru, tak samo PO, choć Ci mogą próbować z LiD, chociaż to byłoby wyciągnięciem ręki do LiD, który jeszcze się osłabi po walkach wewnętrznych. A umocnienie LiD jest niebezpieczne dla PO. Ostatnim powodem jest historia – w 1993 roku rozwiązano parlament – wtedy PSL dostał ponad 130 mandatów. Wtedy też była jatka partyjna, a PSL, który pokazał młodego Pawlaka (przypominam, że wtedy nawet GW bardzo dobrze się o nim wypowiadała), wygrał wtedy los na loterii. Ponadto zauważmy jedno – aktualny przegląd partii – PiS pokazał, co potrafi i nikt rozsądny na dłuższą metę im nie uwierzy, PO popełnia takie same błędy jak w 2005, chyba, że ich spadające sondaże obudzą ich z letargu, LPR i Samo się zradykalizowały tak, że wypadli poza nawias, a LiD na razie szuka swojego miejsca. PSL też nie jest idealny, jest tam też iluś cwaniaków, ale Pawlak chyba jest gwarantem, że PSL nie zdryfuje na mielizny. U moich rodziców w Grodzisku Mazowieckim od kilku kadencji rządzi pslowiec Benedykciński i muszę powiedzieć, że jest niezły – udało mu się sprowadzić wiele firm, miasto się rozwija, uważam, że nieźle sobie radzi, jest rozsądnym gospodarzem.
    Moim zdaniem wybory wygra partia, która najlepiej wywoła swój elektorat do urn. Przy niskiej frekwencji, a pewnie taka będzie, to wyniki mogą być naprawdę zaskakujące.

  88. Lestat o Nelly R. Naprawde fajne! Dzieki.

  89. Mysle, ze nie nalezy przeceniac dobrodziejstw ustroju demokratycznego. Konsekwentnie stosowany prowadzi on zreszta bezposrednio do ohlokracji czyli rzadow prostactwa. Co zreszta obserwujemy obecnie w Polsce. Natomiast demokracja modulowana przeksztalca sie w rzady oligarchiczne, czyli, w obecnych czasach, w rzady tak zwanej „klasy politycznej” zlozonej z zawodowych politykow. Taka tendncje obserwujemy takze w Polsce gdyz miedzypartyjne przeskoki znanych postaci politycznego swiatka swiadcza raczej o przywiazaniu do stanowiska niz do ideii. W aspekcie historycznym widac, ze Polska byla wielka wtedy gdy panowal w niej system stanowy. Ton nadawal wowczas stan szlachecki i w pewnym stopniu stan duchowny. Mieszczanstwo, chlopstwo i zydzi odgrywalo wtedy jedynie role inwentarza zywego. Taki uklad byl wlasciwy dla pomyslnego rozwoju kraju. Upadek mocarstwowej pozycji Polski rozpoczal sie po zainicjowanym zewnetrznie naruszeniu tego stanu. Nie pomoglo tu tez oficjalne zniesienie stanu szlacheckiego i tytulow arystokratycznych przez Sejm Ustawodawczy II RP. Skutki tych niefortunnych decyzji gnebia nas po dzis dzien.

  90. Sybiraku;

    Jestem daleki od krytykowania bohaterow przeszlosci ale to co piszesz:

    „Mój ojciec w 1929 roku został odznaczony krzyżem Virtuti Millitari. Wielu z bohaterów tamtych lat zostało rozstrzelanych w Katyniu”
    nie moze byc prawda. Krzyz VM nadaje sie za zalugi wojenne a w roku 1929 Polska cieszyla sie pokojem na obu granicach.

  91. Szanowna Pani Redaktor!
    Ponownie dziwi mnie Pani zdziwienie. A niby to dlaczego premier Jarosław Kaczyński nie miałby być wiarygodny w swojej trosce o demokrację i Konstytucję?
    W tej kampanii wyborczej ma takie same prawa jak inni jej uczestnicy. Może gadać co chce. Niczego mu nie udowodniono, o nic nie jest podejrzany. Reprezentuje majestat państwa polskiego, dyktuje warunki opozycji. Pan całą gębą. O, taki tam Lepper to jest dopiero podejrzany, i Krauze, i Blida i Kwaśniewski, i wielu wielu innych.
    „A premier to krystaliczny człowiek, niezłomny w walce z korupcją. Gdyby coś naprawdę na niego mieli toby go odwołali” -tak mogą i zapewne tak myślą ludzie.
    Takie są skutki braku konstruktywnego votum nieufności i braku jakichkowiek sankcji parlamentu wobec bezprawia rządu.
    To zaniechanie było niczym innym jak legitymizacją działań PiS.
    I tak grzężniemy w nihiliżmie i kłamstwie, i znikąd nie widać siły zdolnej nas zmobilizować do walki o „godność człowieka i obywatela”. Któregokolwiek z nas.
    Z poważaniem

  92. sashanka 2007-09-18 o godz. 15:55

    smiej sie smiej, smiech to zdrowie 🙂 A tak na powaznie, mowi sie, ze czesc elektoratu lewicowego przejelo PiS. Wlasnie tych emerytow i rencistow. No jesli tak, to dlaczego by nie w druga strone? Powrot do korzeni. O ile mnie pamiec nie myli L Miller byl z Kosciolem za pan brat.
    Pozdrawiam 🙂

  93. Drodzy blogowicze!
    W ostatnich wyborach głosowałam na PSL. W moim okręgu startował bowiem Janusz Piechociński, a ludzie o jego kompetencjach w Sejmie być powinni.
    Ale dobrze pamiętam, ze to właśnie m.in. PSL-owi zawdzięczamy opóżnienia w budowie autostrad. Albowiem to oni zabloklowali uchwalenie ustaw wprowadzających m.in. winiety. A z czegoś pieniadze na budowę trzeba było mieć. To głosowanie nie było, z resztą, podyktowane ideologią. Tak chłopcy odreagowali skuteczne veto Kwaśniewskiego w sprawie biopaliw. I za to Miller wyrzucił ich z koalicji.
    Natomiast postawa PSL wobec poczynań Ziobro mocno mnie rozczarowała. Kluczem do spacyfikowania PSL przez Kaczyńskiego był Edwadr Mazur i jego związki z Bakomą.
    Mazur według amyrykańskiego sądu jest niewninny, w tym sensie, ze nie ma podstaw by postawić mu zarzuty, ale nawet Pawlak nie odważył się tego faktu przeciw Kaczyńskiemu i Ziobro wykorzystać. Reasumując, moi ulubieńcy z PSL może jeszcze „żywią”, ale już na pewno „nie bronią”. Czy są więc odpowiedzią na bezprawie PiS?

  94. A mnie jest smutno, że w kampanii PO idzie pod dyktando PiS. Wygląda to tak, jakby jedynie odpowiadała na ofensywę JK, mając nadzieję, że w ten sposób przyciągnie przeciwników Prawa i Sprawiedliwości. Brakuje mi działań, które były skierowane do niezdecydowanych, a to właśnie ci wyborcy będą mieli decydujące znaczenie dla wyniku wyborów. Zupełnie porażająca jest kampania LiD – nie ma jej wcale, tak jakby lewica uznała, że wystarczą jej głosy zadeklarowanych zwolenników.
    Przy tej okazji przypomina mi się tekst p. Radosława Markowskiego opublikowany w Polityce. Markowski wyliczył w nim jakie realne poparcie miał PiS w ostatnich wyborach. Biorąc pod uwagę frekwencję gołosowało na tę partię niewiele ponad 10 procent wyborców. Jestem ciekawa czy w październiku nasze partie będą mogły się pochwalić podobnym poparciem, a ich liderzy z podniesionym czołem będą mówili nam, że popiera ich większość Polaków.

  95. mariuszet:

    nawet gdyby PiS zdobył 360 mandatów, to i tak winę za wszelkie niepowodzenia będzie ponosiła PO, sądy, oligarchowie oraz Adam Michnik, Bronisław Geremek i Jacek Kuroń, który zza grobu kieruje ciemnymi machinacjami prowadzącymi do tego, że 2+2=4.

    Jarosław Kaczyński jest strukturalnie niezdolny do przyjmowania odpowiedzialności za swoje czyny – w powszechnie przyjętym znaczeniu słowa „odpowiedzialność”. ON nie uważa, żeby ktokolwiek miał prawo GO oceniać. Bo przecież nie Sejm, nie sądy RP i nie opinia publiczna lub dziennikarze – no bez przesady… Dlatego WINNI będą zawsze INNI.

    Lex:
    ja nie jestem prawnikiem, ale oni niedługo wymyślą kombinację, na mocy której można kogoś zatrzymać, a następnie z faktu bycia zatrzymanym zrobić zarzut – bo do tego de facto to się sprowadza na moje laickie oko. Tylko mam pytanie – co kieruje ludźmi, którzy to podpisują i wykonują? Bo trzeba kilka osób więcej niże jeden Ziobro. Co kieruje prokuratorem, który na konferencji prasowej krytykuje sąd?

    Na odtrutkę proponuję Państwu do kontemplacji pytanie postawione przez ks. Michała Hellera: jak głupota jest możliwa? nie ,,czy” – bo jest i to widać, tylko jak?
    i jedna z wersji odpowiedzi: istnienie głupoty to najlepszy dowód istnienia duchowości.
    Czyżby człowiek był aż tak wolny (tak duchowy) że potrafi wyłamywać się spod praw logiki? Nie potrafi tego żaden proces w przyrodzie…
    to jak gra w szachy z kimś, dla kogo reguły gry nic nie znaczą. Niepodważalnie oczywiste przesłanki. A wniosek? No i co z tego. Non sequitur. Nie wynika….
    Wolność do głupoty – oto wielkość ludzkiego fenomenu. (Michał Heller – moralność myślenia, Biblos, Tarnów 1993)

  96. Pani Janino, ze wszystkich wpisow blogowiczow, komentatorow politycznych itd. wynika,ze niewyparzonym swym jezykiem Panowie Kaczynscy i ich zolnierze zdazyli obrazic wszystkich: lekarzy, sedziow,pielegniarki, ludzi interesu / niejakich oligarchow / tych co maja konta, tych co stoja po przeciwnej stronie ” drogi do szczesliwosci, tych ktorym smakuje scierwo czyli kulejacy marszalek itp. i itd. Dlaczego w sondazach uzyskuja, tak wysoka pozycje. Prosze o kilka slow wyjasnienia, o krotka analize zjawiska.

  97. po prostu trzeba to przeczytać.
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1025
    Opowiem Wam historię jednego życia. Sami ocenicie, czy tak można i wypada żyć!
    Szukam ciągle takiej formy przekazu, która nie będzie razić dydaktyzmem, ale bawiąc, wzruszając, nauczy mnie tego, czym chce się podzielić z innymi. Lubię historie z życia wyrwane, jak zdążyłem zauważyć takie historie lubicie również Wy, czytający moje próby formułowania słów w poszarpane myśli. Opowiem wam historię prawdziwą, nie będzie w niej polityki, szermierki ideologicznej, będzie tylko treść życia bohatera. Bohaterem opowieści jest człowiek, nikt ważny dla świata, świat nic o nim nie wie, a gdyby wiedział nie zawracałby sobie nim głowy.

    Urodził się mój bohater dawano temu przed wojną, w małej ukraińskiej wiosce kilkadziesiąt kilometrów od Terespola. W domu było ich 9, mogło być 12, ale troje zmarło na biedę. Ten bardzo pospolity rodzaj śmierci, na nikim nie robił wrażenia, tak się żyło i tak się umierało. W domu mojego bohatera było tak, że jadł ten kto pracował, a pracować trzeba było od 6 lat, od świtu do nocy, żeby zarobić 1,20 zł. Za przedwojenne 1,20 zł można było kupić dwa bochenki chleba i pudełko zapałek. Taki wikt starczył na parę kęsów całej rodzinie, gdyby nie 2 morgi w 7 kawałkach obsiane tym i owym, cała rodzina umarłaby na biedę. Żyło się przed wojną, w ukraińskich wsiach biedą i cieszyć się wolną Polską nie było komu. Ludzie w małych ukraińskich wioskach przeklinali tę wolność, może i skosztowaliby patriotyzmu chochlami, gdyby patriotyzm nie smakował zupą z brukwi i zapałką dzieloną na 4. W tej wolnej Polsce, wolny był ksiądz, kolejarz, bogiem nazywano lekarza.

    Gdy zachorowała matka 8 dzieci, mój bohater poszedł do miasta łaski prosić. Od księdza dostał łyżkę miodu i przykazanie by tej hojności nikomu nie zdradził, gdyż inni gotowi do miodu się zlecieć. Od lekarza cenę, której nie potrafił sobie wyobrazić. W końcu zaszedł do starego żydowskiego sklepikarza, właściwie już tylko po to, by cukierki za szkłem pooglądać. Zobaczył stary Żyd małego bohatera i dowiedział się co go sprowadza. Kiedy usłyszał o suchotach matki, wystawił receptę. Idź mały do domu i powiedz mamie, niech się leczy tym co ma. Niech pije mleko z masłem na zmianę z surowymi jajkami, tak się z gruźlicy leczą ludzie biedni. Mojej żonie to nie pomogło, ale was jest więcej, możecie się głośniej pomodlić, może Bóg uzna, że 8 dzieci potrzebuje matki. Masz na drogę miętusów i postaraj się zjeść tyle, żeby starczyło dla tej siódemki co nawet popatrzeć na frykasy nie miała okazji. Cukierków starczyło dla sióstr i braci, matka przeżyła. Nikt nie wie dlaczego i od czego? Jajek, masła, mleka, czy modlitwy? Żeby rodzinie nie było zbyt wesoło, po ozdrowieniu matki przyszła wojna i to wojna z dwóch stron, właściwie z trzech stron. Najpierw Moskal zajął wieś i bił Polaków i Ukraińców. Potem Niemiec wygonił Ruskiego i Polaków bił Niemiec z Ukraińcem, a Polak ścigał Ukraińca i Niemca. Mój bohater miał już mleczny wąs, nie był dzieckiem, rozumiał co się wokół niego dzieje i pojąć tego nie potrafił. Kto zrozumie, że jednego dnia Ukrainiec wrzucał Polskie dzieci do studni, by następnego Ukrainka polskie dzieci, przed Niemcami, chowała pod spódnicą. Kto zrozumie, że w dzień powszedni Polak podpalał ukraińskie chałupy, a od święta krył po chałupach tych Ukraińców, którzy banderowców nie uważali za godnych Tryzuba.

    Pewnie zastanawiałby się nasz bohater przez 5 lat, nad tym czego do dziś wytłumaczyć nie podobna. Stało się jednak tak, że rozmyślania przerwał mu pewien Niemiec, który złapał go na tym, że jest Polakiem. Z tej przyczyny, że Polak był Polakiem, Niemiec postanowił odstawić go do Westfalii, gdzie niemieccy rolnicy swoich synów oddali w ofierze III Rzeszy i teraz brakowało im rąk do pracy. Mój bohater został przyłapany tak, że nie zdążył słowa powiedzieć rodzinie, właściwie pożegnał się tylko sam ze sobą, uznał, że to już koniec. Mylił się i to tak bardzo jak tylko mógł się w tamtym czasie pomylić Polak, z góry uznając Niemca za złego. U Niemca zaznał mój bohater dobra, jak na tamte mordercze czasy, dobra niebywałego. Pierwszy raz mój bohater doznał czegoś, co mu było obce. Jadł na przymusowych robotach do syta, gdy zachorował zobaczył lekarza. Niemiec mówił do niego, patrzył na niego i traktował go jak syna, zwłaszcza od tego czasu, gdy listonosz przyniósł mu ze Stalingradu aluminiową blaszkę i kilka słów spisanych na rutynowym urzędowym papierze. Tak Niemiec pożegnał swojego syna, któremu nigdy nie mówił, że blond włosy i niebieskie oczy czynią człowieka lepszym i bezwzględnym.

    Prawdopodobnie, mógł mój bohater przeżyć u Niemca do końca wojny, ale poczuł się zbyt pewnie w roli najedzonego i odwiedzanego przez lekarza. Z powodów, których do dziś nie jest w stanie zrozumieć, ukradł Niemcowi coś co należało do Niemca. Nie była to rzecz wielka, jakieś bibeloty, broszki, spinki, wszystko ledwie pozłacane. Tego Niemiec nie mógł zrozumieć, był dobrym Niemcem, w bardzo złym czasie i dostał zapłatę niespodziewaną. Gdy Niemiec przestał rozumieć, popatrzył na mojego bohatera, jak na tego ze wschodu, jak na tego mordercę, słowiańskie zwierzę, które zabiło mu wspaniałego niebieskookiego syna. I tak trafił mój bohater do obozu pracy, gdzie przypomniał sobie smak zupy z brukwi okraszonej karakonami. Ledwie przeżył tę przygodę, był bity, głodzony, poniewierany i codziennie szantażowany śmiercią. Z podziwem patrzył mój bohater na ruskich żołnierzy, tych samych co palili stodoły na Ukrainie, jak szli na pewną śmierć z laskami dynamitu ukradzionymi z kopalni, w rękach je detonowali między znienawidzonymi wachmanami. Przeżył mój bohater obóz, wyzwolił go amerykański, czarny jak ziemia żołnierz. Takiego cuda jeszcze bohater nie widział, trzeba pamiętać, że na Ukrainie nie było kranów i rower miał tylko kolejarz w mieście, nie było objazdowego kina, zatem bohater zobaczył człowieka nie z tej ziemi. Szybko się jednak oswoił z tym widokiem, zwłaszcza, że znów mógł się najeść do syta, amerykańskiej czekolady, a nawet pierwszy raz umoczył usta w alkoholu i zapalił papierosa.

    Trzeba powiedzieć, ze zniósł to po męsku, nie zawróciły mu w głowie używki. Niestety byli tacy Polacy, którym whisky i cygara odebrały rozum. Ze łzami w oczach opowiadał mój bohater o ich głupocie, gdy dla zabawy gwałcili i strzelali do niemieckich kobiet. Płakał z powodu Niemek i Polaków, normalnych chłopców, którym wojna i wódka odebrała rozum i człowieczeństwo. Za te zbrodnie na Niemkach, Polacy zostali ukarani, tak jak w tamtym czasie karano. Zapłacili życiem za głupotę i życie odebrali im wyzwoliciele strzegący prawa do życia wszystkich. Głupia śmierć, za głupią śmierć. Te wydarzenia tak poruszyły bohatera, że zaczął wsłuchiwać się w opowieści, tych co przybywali z Polski i krzyczeli do rodaków, wracajcie do ojczyzny, to już inny kraj, w tym kraju chłop i robotnik jest panem, chłop i robotnik ma władzę. Takie słowa na młodym kawalerze, wychowanym w ukraińskiej biedzie robiły porażające wrażenie. Spakował tobołek, wziął po pachę zdobyczny akordeon i ruszył z portu niemieckiego do portu w Gdyni.

    W Gdyni ich wysadzono i oznajmiono, że teraz pojadą pociągiem na ziemie obiecane. Spytał mój bohater, o jaką ziemię chodzi, kto ją odzyskał i co z jego ojczyzną? Co z wioską na Ukrainie? Ktoś szeptem mu wytłumaczył, żeby o takie rzeczy nie pytał i cieszył się z tego co mu władza daje, a daje mu władza niemieckie murowane domy, nie lepianki z przypieckiem. Do pociągu była chwila, usiadł mój bohater w dworcowym barze i siedzi zadumany. Widząc go rodak tutejszy, podchodzi i zagaduje, stawia herbatę i pyta co mój bohater zamierza. Dobrze im się rozmawiało, w końcu rodak tutejszy zaproponował, że odkupi od mojego bohatera niemiecki zdobyczny instrument, bo strasznie mu przypadł do gustu, zaproponował cenę, 120 zł. Cena tutejszego rodaka, poraziła mojego bohatera. Szybko przeliczył, że na Ukrainie musiałby pracować 100 dni, że za 150 zł, można kupić krowę. Zgodził się na cenę i instrument sprzedał. Tak się ucieszył z transakcji, że postanowił uczcić interes wypalonym papierosem z filtrem. Poszedł do baru i zażyczył sobie paczkę papierosów i zapałki, po drugiej stronie kontuaru usłyszał cenę – 80,50 zł i ta cena grzmi mu w uszach do dziś. Tak oto przywitała mojego bohatera Polska i Polak tutejszy.

    Ruszył bohater na zachód, chałupę znalazł bez trudu i sprowadził rodzinę z ukraińskiej wioski, razem z sąsiadami. Córka sąsiadów wyrosła w czasie tułaczki bohatera na piękną małżonkę. Gdy się pobierali stułą związał ich ksiądz i grosza za ten węzeł nie wziął. Potem zaprosił na plebanię i wręczył duży garniec miodu, aby chociaż na starcie słodko im się żyło. Zamieszkali w pięknym poniemieckim domu, obok mieszkała Niemka, która została w domu swoich rodziców, mimo strachu przez nieznanymi sąsiadami. Jak na Ukrainie sklepik prowadził stary Żyd, chociaż nie był to sklepik Żyda, ale wspólny spółdzielczy. Sołtysem wsi został Ukrainiec, jako jedyny umiał pisać podania i liczyć na liczydle, a przyjechał jako mąż przesiedlonej Polki.

    Żyli sobie wszyscy razem, przesiedleńcy z tutejszymi. Żydzi z Ukraińcami, Polacy z Niemcami i budowali socjalistyczną ojczyznę, nie mając zielonego pojęcia cóż to takiego jest, poza tym, że wszystko musi być wspólne. Było co jeść, do szkoły na siłę i do pracy na siłę gonili, kto by tam myślał, czy to wolność, czy niewola, nie było biedy i wszystkich cieszyło. Tylko Niemka czasami wspominała, że szkoda i świetlicy wiejskiej przerobionej na stajnie i stawu gdzie się wylewa gnojowice. I tylko czasami sklepikarz Żyd zagaił, że lepiej aby ludzie mieli coś swojego, bo o swoje człowiek dba bardziej niż ludzie o niczyje, tym słowom przytaknął ksiądz. Ludzie słuchali Niemki, Żyda i księdza, ale nikt się nie palił do zmian, zmian wszyscy mieli dość, zmiany groziły tym, że bieda może znów się rozpanoszyć, tym straszyli ci u władzy, straszyli nowocześnie, radiem i telewizorem. Jakoś tak się chyba samo porobiło, że odeszło wspólne niczyje i znów przyszła wolność, przyszły zmiany, wróciła bieda. Nikt już do pracy nie gonił, lecz z pracy wyganiał. Ludzie się pogubili, ludzie przestali rozumieć, ludziom znów się przypomniała biedna ukraińska, przeklęta polska wolność.

    Ludzie zaczęli szukać przyczyn powrotu biedy i zobaczyli. Na sklepiku pojawił się szyld. Przywiesił go syn starego Żyda, po wygranym przetargu, gdzie chętnych do przejęcia samodzielnego interesu nie było. Do Niemki przyjechali krewni i odmalowali dom. Ludzie byli zaskoczeni, nie wiedzieli co się dzieje i wtedy przyszli ci, którzy ludziom wytłumaczyli. Część tłumaczyła, popatrzcie na Niemkę i Żyda, weźcie sprawy w swoje ręce, nie siedźcie tak na przypiecku, jedźcie do miasta, puszka farby kosztuje grosze, odmalujcie domy, naprawcie płoty, spytajcie o pracę. Nie ma już takiej pracy, żeby machać kosą, idźcie na kurs, gdzie dowiecie się jak jedna maszyna, może pisać, rysować, liczyć, nawet śpiewać i grać, dzieciom w lekcjach pomagać. Wolność nie jest zła, wolność daje niezliczone możliwości, spróbujcie, posmakujcie wolności, tej prawdziwej, która nie wrzuca dzieci do studni, nie pali stodół, nie gwałci.

    Tego przekazu ludzie i nasz bohater nie rozumieli, byli już starzy i zmęczeni wolnością, chcieli chleba i eksmisji biedy. Wtedy przyszli inni, tacy, którzy zaczęli tłumaczyć inaczej, prościej. Ci inni wykrzyczeli ludziom, że bieda to efekt złych zmian, na których dorabiają się tylko obcy. Spójrzcie komu żyje się dobrze, to Żyd ma sklep, to do Niemki przyjeżdżają krewni i wykupią wasze domy, to dla nich są te zmiany. Kto się bogaci, ma za uszami, wy jesteście biedni, bo uczciwi. Słuchajcie nas i popierajcie nas, my przywrócimy stary porządek, gdzie wszystko będzie wspólne, tylko musimy zabrać Żydom, tylko musimy wygonić Niemców.

    Pamiętacie jak było kiedyś, pamiętacie jak Niemcy nas mordowali, jak Żydzi nas wykorzystywali i tylko u księdza można było szukać ratunku, tylko Polacy są solidarni w biedzie. Słuchał tego wszystkiego mój bohater, znów głodny we własnej ojczyźnie i wszystko w nim kipiało, wszystko krzyczało, ci nowi, ci inni mają rację. Słyszysz, oni dobrze mówią. Popatrzyłem na swojego bohatera ze zdziwieniem i po krótkiej chwili konsternacji zadałem pytanie sformułowane w gorącą prośbę. Dziadku, opowiedz raz jeszcze o Żydzie, który sprzedał ci receptę dla mamy, o Niemcu, któremu ukradłeś spinki, Ukraince skrywającej brata babci, o tym księdzu co dał ci łyżkę miodu i tym co nie wziął grosza za ślub i garniec miodu. Opowiedz o Polakach, którzy ukrywali Ukraińców i tych którzy gwałcili Niemki. O tym Polaku, co ukradł ci za 120 zł akordeon i tych sąsiadach, którzy na ślubny prezent dali wam pierwsze talerze i garnki.

    Mój bohater, usiadł i opowiedział historie znane mi od lat, jak zwykle słuchałem ich tak jakby były premierowe. Kiedy skończył historię swojego życia, wyłączył grzmiące radio i syczący telewizor, po czym powiedział rzecz jaka nie śniła się filozofom. To wszystko nie jest takie proste jak słowa tych z radia i telewizji. Ludzie nie są źli, zła jest pogarda dla wolności, zła jest bezczynność. Chciałbym dożyć w mojej Ojczyźnie takiej chwili, w której wolność nie będzie smakować zupą z brukwi. Żeby tak się stało, Polacy muszą kupować, nie kraść. Muszą dzielić się talerzami i nie szukać przyczyn biedy w sklepie Żyda, marzeniach Ukraińca, szkatule Niemca i miodzie księdza. Polacy nie mogą pokazywać krewnym Niemki odrapanych ścian, nie jesteśmy od Niemców lepsi, ale i nie gorsi. Polacy nie mogą częstować się spółdzielczą niewolą, muszą dbać o swoje, wygrywać przetargi, malować domy, wysyłać dzieci do obsługi liczących maszyn. Polska musi się wyrwać z ukraińskiej wioski. Ja tego nie zobaczę, ale ty masz mi obiecać, że twoje dziecko nie pozna smaku wolności ugotowanej z brukwi.

  98. Waldemarze, Olek51! POwiem Wam,że insulinę (nie wiem czy z Biotonu czy ne) ale pobierają nie tylko ludzie ale również psy, w tym mój pies Bobek. 2 razy dziennie.
    Ciekawa informacja od rana o zamiarze likwidacji Trybuny i Przeglądu przez duet Kwasniewski Olejniczak. LiD kompromituje się coraz bardziej. Ciekaw jestem czy przekroczą próg wyborczy?

    Pozdrawiam

  99. mt!
    Poparcie dla Kaczyńskich cały czas jest około 30%. Stosunkowo rzadko w tej grupie znajdzieś lekarza, pielegniarkę, prawnika czy sędziów.To znaczy to nie jest do końca tak, bo w 30% oczywiście pewien odsetek stanowi pracująca inteligencja, zwykle inteligencja z pierwszego pokolenia i inteligencja z partyjnego awansu, ale jest to mniejszość tej mniejszości. Nie wiem jaki odsetek,według niektórych znikomy, według mnie wcale liczny.
    Ich, jak też reszty 30% styl polityki uprawianej przez PiS nie razi, wprost przeciwnie. Wspomniana inteligencja w tym widzi swoją szansę, zaś reszcie imponuje jak się dopieprzy bogaczom, krwiopijcom kapitalistom, tym znachorom i innym papugom. PiS wykalkulował, że z PO nie ma co konkurować u ich tradycyjnych wyborców. Niech se głosują na PO. PiS stawia na tych, co im nie wyszło. Gwarantując, że w dalszym ciągu im nie wyjdzie. Ale mogą za to sobie pouzywać na całej reszcie. Na tych co im wyszło lub się starają.
    To nie jest fenomen. To jest zwykłakalkulacja wyborcza.

    Pozdrawiam

  100. Dla mnie twarzą PSL-u jest Adam Struzik,który jako szef Mazowieckiej Kasy Chorych,wicemarszałek senatu i marszałek województwa mazowieckiego pokazał jak można za publiczne pieniądze stworzyć sobie dolce vita na bardzo wysokim poziomie. Nie zapomniał oczywiście o rodzinie,a szczególnie o braciszku-księdzu : 20 milionów złotych na Instytut Mysli JP II .
    W III i IV RP przywileje jakie zafundowali sobie politycy i szefowie firm państwowych biją na głowę apanaże nomenklatury PRL-u. Generał Jaruzelski w porównaniu ze swoimi następcami jawi się niczym pustelnik . A ktoś pamięta hasło : „Wszyscy mamy jednakowe żołądki ! „

  101. Olek51,
    rozumiem ból czytelnika Trybuny i Przeglądu (choć sam się do nich nie zaliczam), ale najwyraźniej SLD chce (a co najmniej – Kwaśniewski chce, by SLD zechciało) zmienić markę i przy okazji image – coś jak Arthur Andersen i jego morfing w Accenture. Wiadomo że duża część Andersena pracowała dobrze, ale wpadka w Ameryce zepsuła markę globalnie.
    Wybory po prostu przyszły dla LiDu za wcześnie. (Co robi p. Kurczuk na pierwszym miejscu ich listy w Lublinie – nie było nikogo innego?)

    A z innej beczki – Janicki i Władyka w dzisiejszej Polityce jak zwykle bardzo trafnie nazywają problemy i dylematy każdego liberała, który pozważa głosowanie na PO, a chce pozostać wierny własnym przekonaniom…
    Na kogo tu głosować?
    pozdrawiam

  102. Przepraszam za pomyłkę,
    polemika dotyczyła InDoora, muszę pić więcej kawy by się obudzić…

  103. mysha_b 2007-09-18 o godz. 23:42

    Oj śmieję się Mysho, śmieję… fakt, że czasami przez łzy, ale zawsze … Ale wiesz Mysho, że najbardziej żarliwi i gorliwi są neofici 😉 Pozdrawiam.

  104. Pani Janino, jestem świeżo po lekturze „Przemokniętego kapiszona”. Wyrazy szacunku za ten świetny tekst. Chciałbym jedynie dorzucić swoje 3 grosze w jednej sprawie. Otóż w zwiazku ze sprawą Henryka Stokłosy wiele pisano (zwłaszcza w Rzeczpospolitej) na temat korupcji w poznańskim sądzie administracyjnym. To dzięki korupcji Stokłosa miał rzekomo wygrywać sprawy sądowe z fiskusem. W związku z tymi informacjami polecam lekturę komunikatu wydanego przez Wojewódzki Sad Administracyjny:

    http://bip.wsa.poznan.pl/bip/36/KOMUNIKATY

    „W związku z przekazywaniem przez środki masowego przekazu błędnych informacji w zakresie ilości spraw rozpoznanych w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Poznaniu ze skargi Henryka Stokłosy informuję, że w tutejszym Sądzie zostało zarejestrowanych 26 spraw. Sędzia Ryszard S. orzekał tylko w jednej sprawie oznaczonej sygnaturą ISA/Po 1205/96, w której postępowanie na skutek cofnięcia skargi zostało umorzone.
    W 6 sprawach decyzje organów administracyjnych zostały uchylone, a w dwóch stwierdzono ich nieważność. Oznacza to, że organy miały obowiązek rozpoznać sprawy i wydać nowe decyzje, które mogły być ponownie zaskarżone do Sądu.
    W 7 sprawach z przyczyn formalnych skargi odrzucono albo umorzono postępowanie. W pozostałych sprawach skargi zostały oddalone.
    Reasumując, na łączną ilość 26 spraw rozpoznawanych w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym tylko w 8 sprawach zapadły rozstrzygnięcia korzystne dla H. Stokłosy co oznacza, że Sąd uwzględnił skargi w tych sprawach bowiem zdaniem Sądu organy orzekające naruszyły obowiązujące prawo.”

    pozdrawiam serdecznie

  105. Olhado,
    dzięki serdeczne za przytoczenie tekstu matki_kurka. Odnajduję w nim bardzo wiele z losów moich obojga rodziców, ich braci i sióstr. Na szczęście części z nich udało się wyrwać z tego przeklętego wiru historii i puenta ich losów nie jest tak pesymistyczna. Niestety nie wszystkim …

  106. Na początku przepraszam jeżeli mój komentarz się powtórzył (to wynik braku czasu na przeczytanie wszystkich wpisów).

    A teraz do rzeczy:
    Niektóre z wpisów wskazują na skuteczność działalności w sferze języka polskiego, którym to porozumiewamy się, „naszej siły przewodniej” czyli PIS. Otóż próbuje się tłumaczyć wypowiedź Premiera, w której w sposób niespecjalnie zawoalowany obraża Marszałka Senatu. Podobnie zachował się tłumacz języka Premiera p. Suski, tłumacząc, że endeckie zapędy (jeden naród na jednym terenie – skrót myślowy) nie miały w ogóle miejsca.
    Wypadałoby zastanowić się nad celowością obowiązkowego zdawania języka polskiego na maturze. I tak słyszymy to co chcemy słyszeć (a najczęściej nawet tego nie).

  107. @Olhado 2007-09-18 o godz. 22:42

    Właśnie nie tak samo… (chodziło o orientację PSL w problemach ludzi z terenu). Myślę, że np. nowy LPR jest w tym względzie drastycznie gorszy, samoobrona specyficznie sprofilowana itd.
    Dla mnie duży udział działaczy samorządowych niskiego szczebla (a wynik PSL w wyborach samorządowych na to wskazuje) to JEST istotna różnica – bo ci ludzie jednak rozwiązują konkretne problemy i są z bliska oceniani przez wyborców.

  108. Nie rozumiem tej atencji dla PSL-u. Wynika to pewnie z żałosnego poziomu całej klasy politycznej, skoro PSL – partia dążąca przez lata do utrzymania wiejskiego status quo, która ma jednego kompetentnego polityka urasta nagle do rangi jakiejś wielkiej nadziei. PSL może Was wystrychnąć na dudka i pójść w koalicję z PiS-em i będzie Wam głupio. Oczywiście życzę PSL-owi zwycięstwa na wsi i wykopania z Sejmu Samoobrony, bo w tej partii to już zupełnie nie ma czego pochwalić.
    Ja najchętniej bym zagłosował na Partię Kobiet. O ile się nie orientuję to ma w swoich szeregach Wiktora Osiatyńskiego, wybitnego konstytucjonalistę, którego bardzo cenię. Kobiet z tej partii nie znam, przynajmniej w roli polityczek. Popieram postulaty emancypacji kobiet, Polska jest strasznie konserwatywna i patriarchalna. Niestety w obawie przed straconym głosem pewnie zostanę zmuszony zagłosować na LiD. LiD z dnia na dzień staje się coraz poważniejszą alternatywą dla prawicy. Popieram oczyszczanie SLD z ludzi skompromitowanych, z Millerem i Dyduchem na czele. Wielu na tym forum ceni Millera, ale mnie kojarzy się on z baronami, z Jakubowską, Nikolskim i Czarzastym, bezwzględną walką o wpływy medialne, zawlaszczaniem państwa, niszczeniem służby cywilnej, wyjątkowym cynizmem i ogołoceniem programu SLD z wszelkich lewicowych akcentów. Przecież to on sprowadził SLD z 40% na ziemię. W każdym szanującej sie demokracji taki polityk sam by odszedł.
    Wygląda na to, że przed LiD-em jest niezła przyszłość jako szerokiej formacji centrolewicowej, na wzór amerykańskiej Partii Demokratycznej. Czekam na uzupełnienie tej formacji o Partię Zielonych i Partię Kobiet. Szkoda marnowania lewicowych głosów w tym skrajnie prawicowym kraju.
    Pozdrawiam wzsystkich sredecznie i przepraszam za wyraziste oceny.

  109. Ciekawi mnie co Minister Ziobro z prokuratorami wymyślą Kaczmarkowi oprócz zarzutu składania fałszywych zeznań. Art. 239 kk, który mówi o „udaremnieniu lub utrudnieniu postępowania karnego” określa trzy szczególne postacie tego utrudniania: – ukrywanie sprawcy, zacieranie śladów i odbywanie kary za skazanego. Która z tych postaci przestępstwa odnosiłaby się do R. Krauzego ?
    A może „sęk” jest w sformułowaniu: ” w szczególności „, które jest użyte w tym przepisie ? Oznacza ono, że w rachubę mogą wchodzić inne zachowania nie wymienione jako szczególne. Co to mogłoby być w świetle treści wszystkich przepisów wymienionych w rozdziale XXX kk ?
    Ciekawe, bardzo ciekawe. Również ciekawe jest czy w ogóle dojdzie do procesów: Kaczmarka, Krauzego i innych przy takich zarzutach.
    A może chodzi o to aby gonić króliczka, a nie o to aby go złapać ?

  110. Pani Janino, z rozbawieniem zauwazylem wplecione w biezacym wpisie premierowskie „oczywistosci”. Kiedy mam okazje sluchac jego wypowiedzi to wylapuje te z akcentem wypowiadane „podkreslacze racji”, sa rozne rodzaje tego co jest „oczywiste”, ale zdecydowanie najczesciej pojawia sie wersja, ze: „jest to najzupelniej oczywiste” lub „w sposob najzupelniej oczywisty”.

    a poza tym chcialbym podzielic sie pewna refleksja na temat PO i Rokity. Ta partia walczy w tych wyborach o zycie tylko chyba nie do konca sobie to uswiadamia, a jezeli tak to nie bardzo wie jak o to zycie walczyc.
    jezeli PO przegra te wybory (tzn. zdobedzie mniej glosow od PiS) to z latwoscia wyobrazam sobie taka sytuacje, ze Prezydent zgodnie z panujacym zwyczajem powierza misje tworzenia rzadu partii zwycieskiej, Jaroslaw jak w 2005 usuwa sie w cien czyli znika, ale przedtem nominuje na premiera Rokite, ktory wykorzystujac slabosc po przegranej odsuwa w Platformie obecne kierownictwo od wladzy, albo przeciaga odpowiednia liczbe poslow ktorym nie w smak alians z LiD na strone rzadowa (tak aby miec zwykla wiekszosc, jesli nie bedzie tyle to zaprosza PSL, ktora jest partia wybitnie obrotowa). Jesli taki scenariusz sie udaje to po okolo roku rzadzenia wyciagnawszy jeszcze jakas liczbe mniej zdecydowanych i sfrustrowanych kolejna przegrana poslow PO, Kaczynski pozbywa sie go jak Marcinkiewicza i tak moze wygladac konsumpcja dania glownego.
    taki scenariusz mozliwy jest jednak tylko przy zwyciestwie PiS’u (chocby niewielkim), ktory w takiej sytuacji wykonuje pierwszy ruch.

  111. Może nie warto tak bardzo się denerwować na PiS, tylko spojrzeć racjonalnie na ich „atuty”:
    – obaj bracia dążą w sposób mniej lub bardziej jawny do demokracji kadłubowej, najlepiej gdyby mogła to być monarchia typu absolutyzm, zdecydowanie nieoświecony; gdzie jak gdzie ale w Polsce to jeden z gorszych pomysłów politycznych, kłania się „polityka historyczna”, w której nieznajomość mentalności własnego narodu mści się szczególnie na znawcach historii na niby,
    – partia wodzowska nie ma w świecie globalizacji szans na długoterminowy sukces; w takiej koncepcji miernoty będą tylko dołowały partię …aż do
    szczęśliwego końca; już dzisiaj widać, że garnitur posłów i senatorów, także ministrów, z nielicznymi wyjątkami, składa się z postaci bezbarwnych, których jedynym wyróżnikiem jest zawziętość w chęci przypodobania się szefom, co czasami bywa niezwykle groteskowe; zresztą nawet te miernoty widzą coraz częściej absurdalność własnych zachowań, postaw i argumentów, w końcu ludzie będą ich postrzegać podobnie egzotycznie jak „polityków” z Samoobrony; co ciekawe ludzie tacy jak Gilowska i Religa, też z czasem stracą swoją pozycję niezależnych autorytetów, bo ich serwilizm wobec braci nie przysporzy im popularności; dziwię się zresztą prof. Relidze, że rozmienia swój autorytet kardiochirurga w służbie braku reform ochrony zdrowia, bo to droga do nikąd – skoro sami lekarze domagają się prywatyzacji i systemu wielostronnych ubezpieczeń to oznaka, że środowisko dojrzewa do efektywnego systemu organizacji służby zdrowia, gdzie nie wyciąga się podatków z kieszeni biednych ludzi aby dofinansować nieefektywny system,
    – w partii autorytarnej, wodzowskiej, przesuwającej się „na prawo od Matki Boskiej” nie ma miejsca na dyskusję, ucieranie się poglądów; przy skrajnej centralizacji partia taka skazana jest na wiele błędów, z których kolejny okaże się dopełniający ciągu porażki,
    – w PiSie grają koterie, co najmniej jedna z nich została ujawniona – koteria Ziobry; koterie pokazują anachroniczny i nieskuteczny model funkcjonowania partii politycznej; o tyle jeden, nieomylny władca, nawet gdyby był geniuszem, jest skazany na porażkę; tym bardziej, że z genialnością niewiele ma wspólnego, (nawiasem mówiąc o ile wielość nurtów, skrzydeł i formacji wewnątrzpartyjnych umiejących się porozumieć wzmacnia siłę każdej nowoczesnej partii, o tyle brak tych mechanizmów skazuje wszelkie twory polityczne na uwiąd – najbliższa w Polsce temu modelowi jest na razie PO, chociaż mobilizacja wobec poważnego zagrożenia demokracji odsuwa proces modernizacji politycznej tej formacji)
    – obecna kampania wyborcza ośmiesza PiS zupełnie, ponieważ proponuje wyłącznie walkę z korupcją jako jedyny problem ważny dla Polski; im bardziej proponuje tę strategię, tym mniej wiarygodne są sukcesy medialne kampanii antykorupcyjnej; w 40 milionowym kraju kilka problemów jest równie ważne co walka z korupcją,
    – w 2005 r. wyjściowa niechęć braci do wejścia w koalicję PO-PiS, w zasadzie skazała tę formację na skrajności oraz na Ziobrów, Kaczmarków, Kornatowskich, itp.;
    – anachroniczność „filozofii oblężonej twierdzy” zamiast dialogu jest uderzająca, paradoksalnie bardzo pomocna Polsce w jej długofalowym rozwoju;
    – niszczenie wszelkich autorytetów, przedsiębiorców, lekarzy, naukowców, działaczy podziemia; niszczenie zaufania między Polakami, zimna wojna domowa, rewolucja PiSowska jest zupełnie przeciwskuteczna; prędzej czy później spowoduje integrację i mobilizację powszechną przeciw pożal sie Boże „wizjonerom” i „geniuszom politycznym”.
    – wszystko to ma jeden wspólny punkt wyjścia – kompleksy obydwu braci, którzy im bardziej chcieliby być autorytetami tym bardziej tracą szansę wszelkiego uznania, szacunku, a z czasem prawdopodobnie także zwykłej, ludzkiej sympatii; w polityce kompleksy są jednym z najgorszych doradców.

    Oczywiście nie zamykam oczu na walory PiSu:
    – sprawność socjotechniczna i „globalne oszustwo”,
    – kłamstwa, przeinaczenia, ordynarne manipulacje jako podstawowe narzędzia uprawiania polityki zdobywają na razie zwolenników, słusznie nazywanych w publicystyce „wyznawcami”,
    – skuteczne sprowadzanie języka debaty publicznej do parteru, gdzie argumenty nie mają znaczenia, liczą się tylko efekty doraźne.

    Najważniejszym, pośrednim i niezamierzonym, osiągnięciem PiS-u jest świadomość, że III RP miała wiele wad. Jednak taka refleksja wzmaga przekonanie, iż zamiast rewolucji, zwłaszcza moralnych, wymaga refom i rozwiązań pragmatycznych. Rewolucja PiSowka powinna okazać się wbrew pozorom bardzo poważną przestrogą dla polityków, że „solidarność klasy politycznej” w ochronie własnych interesów prowadzi prędzej czy później do chorób typu Samoobrona, LPR a także główny „beneficjent” krucjat teraz niestety PiS. Ale jak każda choroba trwa krócej lub trochę dłużej, ale zwykle jej walor oczyszczający jest

  112. Pani Redaktor,

    Kiedy Jaroslaw Kaczynski mowi o demokracji to mam wrazenie,ze wcale nie przejezyczyl sie mowiac slynne :
    „nikt nam nie wmowi,ze b?ale to biale a czarne to czarne „.
    Styl uprawiania demokracji a la Kaczynski taka wlasnie doktryne filozoficzno-politologiczna najlepiej obrazuje .
    Czegoz sie jednak spodziewac po partii w ,ktorej polityka historyczna zajmuja sie panowie Gizynski ,Hoffman i prosze wybaczyc jacys panowie,ktorych nazwiska nie zapisaly mi sie w pamieci (jak sadze bez zadnej dla niej szkody).
    Profesure reprezntuje obecnie prof.R.Bender.
    Kosciol katolicki T.Rydzyk
    Srodowisko prawnicze Z.Ziobro
    Media elektroniczne panowie Czabanskii Targalski (radio) a w TV jak slyszymy szaleja panie o nazwiskach Gargas ,Kotecka (znow przepraszam ale jakos tylko te zapamietalem).
    Dyplomacja ma kompetencje i wdziek pani minister Fotygi, obrona narodowa niewatpliwy urok pana ministra Szczyglo.
    Z takim zapleczem intelektualnym mozna przeciez dac sie wprowadzic w blad i za najbardziej „oczywista ” prawde uznac to co sie wyborcom mowi ,czy raczej wykrzykuje.
    Bo Jaroslaw Kaczynski jest tak dobrym ,cieplym i dobrodusznym czlowiekiem ,ze ciagle ktos ( wiadomo kto- UKLAD) podklada mu swinie albo wrecz dlugo zakonspirowanych tzw.uspionych) agentow.
    Ostanio ogloszona pomylka bylo powolanie na stnowisko ministra obrony narodowej Radka Sikorskiego ,ktory jak mowi premier nie powinien byl nim zostac !
    Przypomijmy tylko kilka innych ,tych wazniejszych pomylek kadrowych :
    -Stefa Meller (pozniej trzeba bylo „odzyskiwac „MSZ )
    -Janusz Kaczmarek
    – Jaromir Netzel
    – Kazimierz Marcinkiewicz
    -Bronislaw Wildstein
    -szef KNF Kluza (wciaz na stanowisku ale juz w nielasce a mial byc gwiazda rzadu)
    -Andrzej Lepper i Roman Giertych wzieci lacznie -tez chyba za sukces kadrowy dzisiaj brani nie sa.
    i mnostwo ,mnostwo innych.
    I to wszystko w ciagu dwoch lat.

    Pytanie -czy taki szef robiacy z wiekszosci swoich decyzji pomylki ,ktore po czasie ; z niechecia ale musi przyznac- nadaje sie w ogole do kierowania czymkolwiek ?
    Odpowiedz -nadaje sie !
    Jest bowiem jedynym ,ktory czysci rowniez wlasne szeregi ,z konsekwencja realizuje wizje „naprawy panstwa ” ( mimo ,ze furiacka PO i nie mniej furiackie media przeszkadzaja mu w tym jak moga).
    Bo biale wcale nie jest biale a czarne nie jest czarne ,tego J.Kaczynskiemu nikt nie wmowi !
    Pozdrawiam,
    Leszek

  113. Po lekturze dzisiejszych rewelacji red.Pytlakowskiego i Latkowskiego na temat „układu” na szczytach policyjno-ministerialnych w głębi duszy chciałbym, żeby to nie była prawda. Bo jeśli faktycznie tak było (jest?), to chyba czas się pakować i uciekać do jakiegoś normalnego kraju, w którym obowiązują jakieś normy, przepisy, i zwykłe zasady.

  114. PiS w Warszawie organizuje spęd żeby skrytykować Hanię Gronkiewicz. Spęd został zaszczycony przez premiera. PiS w Warszawie wie jak wyremontować ulice jednocześnie ich nie zamykając lub ograniczając ruchu. PiS nam kupi helikoptery, to i ulice będą niepotrzebne. A wogóle Pan obecny prezydent Polski, a kiedyś (niestety) Warszawy to dopiero był budowniczy i organizator. Warszawa kwitła i rosła w siłę. A teraz to popada w ruinę. Już nie mogę słuchać tej pisowskiej propagandy. w kłamstwie są niedościgli. Wściekam się jak słyszę tych specjalistów od rozwoju jak Poncyliusz, Karski. Czego nie byli tacy mocni w gębie i w działaniu, gdy rządzili Warszawą.

  115. WojtekCz. 2007-09-19 o godz. 15:06

    Witam,
    Ależ wszystko o czym, Wojtku, marzysz masz w Polsce, więc czegóż chcesz szukać po obcych landach ?

    * Normy – są ; zawierają się w słowach „Bóg, Honor, Ojczyzna” odmienianych na wszystkie możliwe sposoby, tak że, po prawdzie, straciły nieco na znaczeniu.

    * Przepisy – jak najbardziej są ; coraz nowsze i coraz lepsze, i tylko sprzysiężony z Układem, Szarą Siecią i Oligarchią zapewne też, Trybunał Konstytucyjny uniemożliwia ich cudowne funkcjonowanie pod sztandarami miłościwie nam szalejącej tzw. IV RP (na szczęście już być może na wykończeniu)

    * Zasady – zdecydowanie są ; czego dowodem była ogólnopolska szeroko zakrojona akcja bilboardowa, z której jasno wynikało, że zasady (z)obowiązują.

    Pozdrawiam.

  116. Blaise pisze: 2007-09-19 o godz. 00:52
    „Czyżby człowiek był aż tak wolny (tak duchowy) że potrafi wyłamywać się spod praw logiki? Nie potrafi tego żaden proces w przyrodzie?”

    Owszem, potrafi – nowotwory 🙁

  117. WojtekCz! Trybunę kupiłem kilka razy na próbe, nie podoba mi sie. Przegląd kiedyś czytałem, pózniej przestałem, bo sięna nich w 2000 obraziłem, teraz przeglądam w sieci wycinki które publikuja.
    Kłopot nie w liwidacji ostatnich dwóch tytułów,które jeszcze twierdziły, że mają coś wspólnego z lewica. Oznacza to po prosatu, że LiD wcale nie zamierza zmobilizować elektorat leżący odłogiem, tylko próbuje pozyskać trochę wyboców PO. Wcale nie zamierza walczyć z IV RP w wydaniu jakie widzimy, tylko zamierza być Jego Lojalną Opozycją.

    Pozdrawiam

  118. Ja też jestem nieco przygnębiony artykułem P. Pytlakowskiego i S. Latkowskiego. Niby to było wiadomo, ale jednak szczegóły są dodatkowo przykre. Ale to wyjaśnia też, czemu nie znaleziono ani jednej prawdziwej sprawy korupcyjnej – primo takiej sprawy jaką by chciano (z właściwymi, z góry zadanymi oskarżonymi) nie było, a innych nikt nie ścigał – bo wszyscy się zajmowali podsłuchiwaniem kolegów. Szczególnie żałosne wrażenie robi proporcja pracy analitycznej do (szczególnie pojętej) pracy operacyjnej.

    Ale bardziej zasmucił mnie artykuł Janickiego i Władyki – Zapytuję więc Szanowną Gospodynię: czy rzeczywiście POPiS po wyborach jest aż tak prawdopodobny?????

    Rozumiem, że nie ma co prognozować procentowych wyników wyborów, ale bardzo potrzebujemy prognoz warunkowych – jak się kto zachowa przy różnych wynikach. Bo ja nie mam ochoty głosować na PO która wejdzie w koalicję z PiS.

    Poza tym szkoda mi Tomasza Lisa – bo jaki był taki był, ale jednak miał styl i był zawodowcem. A ‚Wydarzenia’ były dobre.

    Aha, na konwencji PiS (rozumiem, że TVP3 będzie transmitować WSZYSTKIE konwencje wojewódzkie PiS w całości) premier został nazwany Wielkim Mężem Stanu – tutaj wizja i fonia razem tworzyły absurdalne zestawienie.

  119. W moim wpisie z godz. 12,43 chodziło o R. Krauzego – nie J. Kaczmarka.
    Przepraszam za spóźnione sprostowanie – lepiej późno niż wcale.
    PS.
    Polecam w ostatniej Polityce artykuł W. Władyki i M. Janickiego: „Kac po winie”. Znamienny i skłaniający do refleksji na temat oceny rzetelności kampanii wyborczej PO wobec PiS – jeśli opinie i oceny autorów miałyby się okazać trafnymi.
    PS.
    Odejście Lisa z Polsatu. Solorz się wystraszył ? Miałbyż czego ?

  120. Radosław Sikorski u Olejnik: ‚wzięłem odpowiedzialność’.
    Jakiś czas temu Nasza Gospodyni zwróciła na to uwagę w
    Puszce.
    To nie tylko nieuctwo, to brak szacunku dla słuchaczy.

  121. sprawa odejścia Lisa z Wydarzeń w Polsacie w gruncie rzeczy jest bardzo ważnym wydarzeniem. Pokazuje, jak wyglądała by Polska pod rządami Kaczyńskich, jeśli by te rządy dłużej potrwały.
    Właściciel Polsatu musiał się ugiąć pod politycznym szantażem. Musiał odsunąć Lisa, a w zamian oddać swój, dotąd najbardziej obiektywny dziennik zażartej i bezkrytycznej zwolenniczce Kaczyńskich – pani Gawryluk. I tak właśnie by było – krok po kroku, prawem i lewem, Kaczyńscy zawłaszczali by państwo. Doprawdy, słowo oligarchia do Kaczyńskich najbardziej pasuje.

    Ze spraw na styku mediów i polityki – większość wyborców w Polsce wciąż ma dostęp tylko do „reżimowej” TVP, a wziąwszy pod uwagę nachalną propagandę PiS, uprawianą bezprawnie przez TVP, nic dziwnego że PiS wciąż ma duże poparcie, które się utrzymuje. Jedynie reforma KRRiTV może coś zmienić. Tylko czy zwycięzcy, kimkolwiek będą, zechcą się pozbyć wpływu na TVP?

  122. MarekM – 18.09., godz. 22:59.
    „Popieram Partię Kobiet, ale zagłosuję na PO.” Domyślam się, że będzie sporo takich sytuacji…

  123. A dlaczego POPiS miałby być nieprawdopodobny? Przecież Kaczyński już teraz szykuje pole dla koalicji – wszem i wobec opowiada o POLiD-zie. W ten sposób próbuje, tak jak zwykle, wymusić na Tusku odwrót. Żeby się Tusk tłumaczył, że on nigdy z komuchami nie będzie rządził. Stare numery, ale skuteczne.
    Jak się dobrze przyjrzeć kampanii to widac, że cała przebiega pod dyktando Kaczyńskiego. Nawet LiD się dostosował. Wierzy chyba, że powoli będzie odbudowywał swoją pozycję w nowej rzeczywistości V RP. Ja już przestałam wierzyć, że obecnie działające partie zrobią cokolwiek z PiS-em. Są bezwładne. Niestety, jedynym ugrupowaniem, które ma wizję – wie do czego dąży i jak to osiągnąć – jest PiS.
    Może znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił skutecznie walczyć z Kaczyńskim, ale nie sądzę, żeby był to znany powszechnie polityk. PO i LiD okopały się na swoich pozycjach. I są z tego całkiem zadowolone.

  124. Mysha_b – 17:34, gratulacje.

  125. Pani Janino,
    Podpisano właśnie i ogłoszono specjalny akt prawny, który pozwala ominąć Prawo o Zamówieniach Publicznych (PZP) przy pracach związanych z budowami obiektów na Euro2012. Chodzi o czas i wszyscy to rozumieją.

    Proszę ustosunkować się do następującego wniosku:

    Omijając PZP przyznajemy się do faktu że jest to ZŁE prawo, które uniemożliwia sprawne przeprowadzenie tego przedsięwzięcia.
    Wszyscy wiedzą że PZP jest złe ale zmiast zmienić lub unieważnić tę ustawę robi się wyjątek prawny.
    Skoro PZP jest złe – wnioskujmy o rewolucję w PZP i rewolucyjną zmianę tej tragicznej Ustawy. Sprawność jest porządana nie tylko w przypadku budowy boisk ale również przy każdej istotnej dla tego kraju inicjatywy i inwestycji.

    Uzasadnienie:

    Na codzień spotykam się z barierą niemozności – sektor publiczny nie umie i/lub nie chce podejmować jakichkolwiek przedsięwzięć. Wszyscy wiedzą że czeka ich PZP i droga przez mękę. Korzystają prawnicy i firmy konsultingowe. Traci cała reszta. Ach – robotę ma jeszcze NIK 🙂

    Proszę zauważyć i być może podnieść problem łatania dziur i wielkiej prowizorki w całym sektorze publicznym od czasu istnienia PZP. Wszelkie duże przedsięwzięcia dla kraju prowadzone są na podstawie Ustaw i dopiero Euro2012 złamało tę zasadę.

    Zapisy w odpowiednich ustawach spowodowały budowanie odpowiednich największych w kraju systemów informatycznych. Grupa 460 osób: prawników,dziennikarzy, lekarzy, pielęgniarek i rolników decyduje o kształcie ogólnokrajowych systemów informatycznych. Czy to nie jest groteska?

    Nie wiem ilu tam siedzi informatyków ale znając środowisko to nie ma tam żadnego.

    I wniosek nr. 2 Prawnicy niech się zajmą PZP.

  126. Szanowna Pani Redaktor,
    jakie kroki prawne może podjąć zwykły szary obywatel, który nie daje przyzwolenia na to, co władza z naszym państwem i z demokracją wyczynia?
    Czy nie mogą zabrać głosu prawnicze autorytety? Na co czekają prawdziwi legaliści? Aż naród wyjdzie na ulice?
    Staram się wychować moje dzieci na przyzwoitych ludzi , z dobrym skutkiem. I teraz to poczucie przyzwoitości i absolutny „Abschmack” po 2 latach ‚żądów” (!) każe mi podjąć kroki, które zapamiętają moje dzieci i będą w stanie je w przyszłości powtórzyć. Dlaczego nikt nie opracował czegoś w rodzaju poradnika demokraty?
    Dlaczego niepubliczne media tracą czas i środki na „analizy” wypowiedzi psychicznie chorych polityków a nie próbują nawet wskazać upodlonemu społeczeństwu prawnych sposobów niewyrażania zgody na działania „wybrańców”?
    Pozdrawiam
    zdruzgotana marianka

  127. Pani Redaktor, proszę o Pani zdanie o szansach Partii Kobiet w wyborach. Dziś znalazłam: http://serwisy.gazeta.pl/wybory2007/1,85057,4500927.html , obejrzałam spoty PiS-u (JK- oczy w ziemię…), do których linki zamieszczone są przy artykule o plakacie PK i dobrze, bo widać różnicę między retoryką PiS i PK. Czy nie jest tak, że trzeba nam w Polsce zmiany optyki?

    Pozdrawiam

  128. Pani Janino.
    Ależ ja się wcale nie dziwię. Przeszła bez echa, bo „podstawowe” telewizje i gazety milczą na ten temat. Po co ludziom mówić, jak są łupieni przez kolejne rządy? Rzeczywiście – to żadna sensacja. Sensacją byłoby, gdyby wreszcie któryś z rządów zaczął robić coś dla ludzi, a nie dla siebie.
    Z tej perspektywy (łupieżczej) widać też, że wybieranie między PiSem, PO, LiDem, SO nie ma większego znaczenia. Zresztą – nie ma żadnego znaczenia. Podstawy systemu zawsze pozostają nieruszone. A wszystkie te różnice, którymi to te partie się w kampanii przerzucają, to zwykła kosmetyka i kamuflaż. Niech ludziska myślą, że mają jakiś wybór.
    Jedyna nadzieja białych – UPR – jest zamilczana, ośmieszna. I też się nie dziwię. Koryta nikt oddać nie chce.
    No, ale Pani przecież to doskonale wie. Więc już więcej żalów nie wylewam.
    Pozdrawiam. No i oczywiście namawiam do głosowania na UPR.

  129. No i znowu odezwał się ktoś rzekomo popierający UPR, czyli nic nie znaczace, wirtualne ugrupowanie polityczne. Dyskutujemy o poważnych sprawach, a nie o tym czy istnieje UFO.

  130. JoannoEL. Dzięki za uzmysłowienie oczywistości, że nie da się remontować ulic bez ich zamykania. Uzmysławia mi to tylko, że propragandziści PiS-u są pojętnymi uczniami Goebbelsa i że już trudno odsiać coś sensownego z tego potoku (tfu… już chyba rzeki) kłamliwej propagandy.

  131. Panu Nadprezydentowi za jego liczne wypowiedzi w prowadzoej od ponad dwu lat kampanii wyborczej należy się tytuł mistrza świata w odwracaniu kota ogonem za pozyskiwanie tym sposobem ogromnej rzeszy zwolenników. Podziwiam skuteczność PIS-u.

  132. Pani Janino, w swoim programie „Puszka Paradowskiej” musnęła Pani temat „kwitów Leppera” a ja mam pewien dylemat z tym związany. Może jednak warte jest to większego zainteresowania.
    Przeglądałam dokumenty (akty notarialne i wnioski o zmianę wpisu w rejestrze), które są ogólnie dostępne. Moje zdziwienie wzbudził taki oto fakt:
    -AKT NOTARIALNY z dnia 12-04-1991 – „podwyższa kapitał TELEGRAFU o kwotę 15 400 000 000 tj. z kwoty 21 160 000 000 do kwoty 35 560 000 000” (pasuje)
    -AKT NOTARIALNY z dnia 10-10-1991 – „podwyższa kapitał TELEGRAFU o kwotę 5 060 000 000 tj. do kwoty 26 220 000 000. Wniosek o zmianę wpisu w rejestrze z dnia 16-12-1991 – podwyższono kapitał akcyjny do kwoty 26 220 000 000.
    Zastanawiające; czy 1 akt notarialny nie był zgłoszony do zmiany wpisu w rejestrze ? Wszyscy podają, że TELEGRAF zwiększył kapitał do kwoty 35 560 000 000 a przecież
    grudzień 91r. nastąpił po kwietniu 91r.
    więc skoro kapitał w kwietniu wynosił 35 560 000 000 to jakim cudem po dodaniu do tego w październiku 5 060 000 000 wychodzi 26 220 000 000 co potwierdza wniosek z grudnia ???
    Czy ktoś może mi to wytłumaczyć!!!

  133. W natłoku informacji o róznych wydarzeniach i w szumie medialnym, związanym z kampanią wyborczą zginęła informacja o mianowaniu na stanowisko wiceministra skarbu wrocławskiego polityka PiS Dawida Jackiewicza. Wspomniany polityk uczestniczył w bójce z człowiekiem, który podobno zaczepiał jego żonę i dziecko. Bójka zakończyła się śmiercią napastnika (?) podobno wskutek uderzenia głowa o krawężnik. Dotychczas prokuratura ociągała się z zastosowaniem środków zapobiegawczych wobec sprawcy, np. w postaci aresztu tymczasowego, politykowi PiS nie uchylono równiez immunitetu. Bez komentarza.

  134. Olhado!
    Tekst rzeczywiście świetny. Oto historia człowieka, a nie narodu. I tylko ona jest ważna. Gdybyśmy w naszej sztuce, etyce, debacie publicznej umieli dostrzegać człowieka i jego prawdziwe potrzeby bylibyśmy lepszym i twórczym narodem.
    To człowiek powiniem być podmiotem polityki i historii, nigdy odwotnie. Nasza Konstytucja taki właśnie system wartości nakazuje. Cóż z tego, jeżeli nawet jej ojcowie o wynikającym z niej systemie etycznym opowiedzieć rodakom nie potrafią.
    Jakby jej nie rozumieli. Jakby nie wiedzieli, że jedynym dobrym ustrojem jest ten, który tworzy takie warunki by jeden człowiek w drugim mógł zobaczyć kogoś bliskiego, a najlepiej siebie samego. I, że każdy system, który tworzy nędzę, zmusza ludzi do rywalizacji i nadmiernie ich społeczną pozycję różnicuje, jest wylęgarnię zła i gwałtu. Niektórzy mówią, ze konkurencja jest warunkiem rozwoju, ale zarówno empiria jak i wiedza sprawdzona doświadczalnie temu przeczą. Dlatego PRL nie zasługuje na potępienie, tylko na rzetelną analizę.
    Wielu ludzi, którzy nie tracąc politycznej poprawności próbują opisać swoje doświadczenie z tamtego okresu stwierdza po prostu : ” To był zły ustrój, ale ludzie byli w nim lepsi niż dziś”.
    Warto się zastanowić dlaczego? I czy może być dobrym system, który czyni nas gorszymi?

  135. Pani Janino, nie zebym mial pretensje, ale znowu prowadzi Pani piatkowy poranek w Tok fm, a przeciez p. Zakowski raczej nigdzie nie wyjechal bo widac go tu i owdzie (np. w Skanerze Politycznym). o co wiec z tym chodzi? jakis przymusowy urlop od Tok FM?

  136. Do Blaise:

    Mała poprawka natury literackiej: to Humpty Dumpty wsławił się absolutną władzą nad słowami:

    ***
    „Kiedy ja używam słowa – rzecze nieco pogardliwie Humpty Dumpty – to ono znaczy dokładnie to, co chcę, żeby znaczyło. Ani mniej, ani więcej. – Pytanie, czy ty potrafisz zmusić słowa, żeby znaczyły tak różne rzeczy – powiada Alicja. – Pytanie, kto tu jest panem – rzecze Humpty Dumpty. – To wszystko”.
    ***

    Fizys jakby bliższa naszemu premierowi…

  137. Szanowna Pani redaktor,
    Czytając Pani bloga oraz komentarze (równie ciekawe) nachodzi mnie konstatacja ? PiS jako jedyny ma wizję i spójną metodologię wygrania walki o władzę.
    Kłamstwo w stylu ?pluń w oczy powie, że deszcz pada?, oszczerstwo, konsekwentne niszczenie autorytetów wszelkimi dostępnymi sposobami, nachalna propaganda odpowiadająca poziomem błyskotliwości reklamom proszków do prania, wykorzystywanie bez najmniejszych skrupułów wszelkich dostępnych środków do walki z przeciwnikami (atrybuty władzy – jest tego sporo ? TVP, prokuratura, służby mundurowe, prasa reżimowa, ?właściwi? dziennikarze, RM), regularne lansowanie niefałszowalnej teorii spiskowej, wykorzystywanie najniższych ludzkich instynktów (zawiść, zazdrość, nienawiść) itd., itp.
    Może się to ?wykształciuchom? i ?łże-elicie? nie podobać, możemy się na to obruszać, ale faktem jest, że to działa.
    Tym bardziej zadziwia mnie, iż partia mająca tak dużą siłę w sejmie i poparciu wyborców (PO) dla odmiany nie ma żadnej wizji i strategii. Odnoszę wręcz wrażenie, że jedyną strategią marketingową jest jej brak. Nie tylko nie potrafią zaripostować banalnych do wykorzystania wpadek ?wielkich braci?, ale nie umieją wskazać wyborcom alternatywy.
    Jakie jest ich zdanie w kwestiach tak istotnych dla państwa jak: widoczna gołym okiem indolencja i polityczna działalność różnego rodzaju tajnych służb, reforma ?służby? zdrowia, finanse publiczne, brak jakichkolwiek ułatwień dla przedsiębiorczości (zwłaszcza małej i średniej), system sprawiedliwości (czyżby sądy zaczęły wreszcie działać szybciej i skuteczniej?), policja, infrastruktura i oczywiście FUNDUSZE UE, których sposób wykorzystania woła o pomstę do nieba.
    Może po prostu PO nie ma nic do zaoferowania? Niestety, LiD w niczym tu się nie różni (w dodatku nadal wisi mu u nogi czerwony beton), a koniunkturalny PSL jest dla mnie symbolem interesownej polityki. Bardziej obyty i sprawny Waldemar Pawlak wiosny tu nie czyni. Dlaczego wciąż musimy wybierać mniejsze zło?

    Wrócę na chwilę do bliższego mi tematu pomocy strukturalnej UE.
    Po temacie przygotowania i wykorzystywania funduszy UE można jeździć jak po łysej kobyle. Wystarczy spytać pierwszego lepszego beneficjenta, co sądzi o procedurach przyznawania i rozliczania dotacji, tudzież instytucjach się tym zajmujących, by usłyszeć stek przekleństw. Żeby była jasność ? PROCEDURY UE NIE MAJĄ TU NIC DO RZECZY. To jest nasz twórczy wkład w unijną biurokrację. Administracja rodem z XIX wieku. Grunt to papier i pieczątka. JEDNA?! Ależ skąd. Im więcej tym lepiej. Tysiące podpisów, kopii, całe sterty dokumentów konieczne do rozliczenia banalnych wydatków. Co byście państwo zrobili gdyby kontrahent stosował metodę ?głuchego telefonu?? Mowa oczywiście o PARP, gdzie niedawno wymieniono władze ? ciekawe czy na lepsze… Niestety instytucja państwowa może skutecznie wcielać w życie każdy poroniony pomysł, a odcięcie kontaktu jest całkiem niezłym wyjściem. Po co się tłumaczyć? Lepiej w ogóle nie rozmawiać.
    Tak sobie mija rok za rokiem, dokumenty i procedury zmieniają się jak w kalejdoskopie, lecz poza samymi zainteresowanymi nikt nie dostrzega problemu. Co tam, już wchodzi nowy okres programowania ? będzie lepiej. Wykorzystamy doświadczenia z poprzedniego okresu i takie tam. AHA, JASNE.
    Przepraszam, od kiedy wydatki są kwalifikowalne (dla niewtajemniczonych w terminologię ? od kiedy można wydatkować środki, które mogą być zrefundowane przez Komisję Europejską)? Ano od 1 stycznia 2007 roku. Dzisiaj mamy wrzesień 2007 roku.
    Jak myślicie, ile wydano? Ile wystartowało ?innowacyjnych? projektów? Kto zgadnie?
    TAK! 0 ? słownie zero.
    Gratulujemy rządowi organizacji wydawania ponad 60 mld Euro prezentu. Niestety ten prezent ma taką specyfikę, że jak się go odpowiednio nie wykorzysta to trzeba zwrócić. No tak, tylko kogo to obchodzi w przededniu wyborów.
    Ale, ale. Byłbym zapomniał jakież to wspaniałe, PRIORYTETOWE dla polskiej gospodarki projekty lansuje nasz ukochany rząd ? szkoła wielebnego ojca Rydzyka. Rewelacja. Tak trzymać. Z pewnością dogonimy Mozambik, albo nawet Albanię. Cóż, poparcie kosztuje…
    Czy największe partie w Polsce mają coś do powiedzenia w tym temacie? Wybaczcie, ale nie zauważyłem. Wniosek o odwołanie minister Gęsickiej to raczej niewiele.
    Co Pani o tym sądzi?

  138. Fiannan: Dziękuję za poprawkę – pisałem stanowczo za bardzo na pamięć 🙂 No i właśnie: Wielki Mąż Stanu Humpty Dumpty – tak jest zdecydowanie lepiej.

  139. Do Olka 51 z dn. 20.09.07 h;13.52

    Jest tak ja mówisz. Ja, wrocławianin wiem nt. temat więcej. Dawid J to pyszałkowaty, nadęty, pewny siebie i swego zaplecza buc. Jego wszelkie wypowiedzi w miejscowych mediach o wym. przez Ciebie Olku zajściu są pozbawione jakiejkolwiek refleksji krytycznej nt. swego postępowania, empatii dla zmarłego, aprioryczne w formie i treści oraz aroganckie wobec jawnej (i niejednoznacznej) tragedii. Pan J dufny w siebie i swoje racje winien w myśł teorii głoszonych przez Partię którą reprezentuje i haseł odnowy moralnej zawiesić swe wszelkie czynności publiczne do chwili wyjaśnienia tej drażliwej społecznie sprawy. Wystarczy przypomnieć jego retorykę w Sejmie ub. kadencji wobec jawnych przejawów zawłaszczania państwa i niemoralności lewicy SLD-owskiej…….
    O pokrętnej postawie wymiaru sprawiedliwości – prokuratury – i organów ścigania – policji – w tej materii nie będę już pisał. Wiem coś nt. temat – ale to temat rzeka. Może Pani Redaktor wspomni o tym przykrym fakcie, aby nagłośnić wydarzenie z udziałem Dawida J i śmiertelnego zejścia człowieka po jego interwencji – sprzed 7 już m-cy.
    Pozdrawiam – Olka 51 szczególnie.
    WODNIK53

  140. Aha, jeszcze z dzisiejszej GW: Dorn powiedział, że z jego ‚pozapisemnych kontaktów’ z Ziobro wynika, że ‚nie jest to wykluczone’.

    Co to są pozapisemne kontakty? (bo gdyby chodziło o rozmowę – to moża byłoby po prostu tak powiedzieć – z rozmów z Ziobro).

    Więc jeśli nie rozmowa (chodzi pewnie o podsłuch), to może wymiana umówionych min na konferencjach prasowych? Może sygnał w postaci 15 doniczek w ustalonym oknie Ministerstwa Sprawiedliwości? Może wymyślili sekretny alfabet? ‚Pozapisemne kontakty’ brzmią dwuznacznie.

    ‚Zatrzymanemu przedstawiono w trybie konferencji prasowej II stopnia (tj. na żywo w TVP) zarzut, że będąc Marszałkiem Sejmu utrzymywał pozapisemne kontakty ze Zbigniewem Z.’ (lub ‚wykonywał inne czynności o charakterze komunikacyjnym’) – może takie będą wiadomości za rok, dwa – jeśli się masowo nie opamiętamy 🙂

    Dorn sam jest krasomówcą manierystycznym, ale innych posłów to równo ucinał z fotela marszałka – sam bajki opowiada, a innym nie pozwoli. Nieładnie. Rolki i pies nic tu nie zmienią.

  141. Xapur pisze:
    2007-09-20 o godz. 15:38
    „Niestety ten prezent ma taką specyfikę, że jak się go odpowiednio nie wykorzysta to trzeba zwrócić.”

    Moze i dobrze, ze trzeba zwrocic, bo gdyby nie, partia malych braci przeznaczylaby go na permanentna propagande i reklame siebie samych.

  142. mysha_b 2007-09-18 napisała:

    „No i nawet nie chce myslec o tym, ze L Miller moglby przejsc do Samoobrony. Tak nisko chyba nie upadl? Nawet najwiekszy zawod i rozgoryczenie nie tlumaczylyby takiego posuniecia.”

    Ponieważ w polityce wszystko jest podobno możliwe, w zwiazku z tym…

    „Miller dziękował Leppeerowi za zaproszenie na listę wyborczą. – Daje mi pan prawo, panie premierze, które odebrali mi niedawni przyjaciele mówił Miller nawiązując do decyzji liderów LiD.”

    Czyli pierwszy krok został zrobiony, a różnica jak narazie,jest wyłącznie kolorystyczna.

    „Swoją odrębność w towarzystwie członków Samoobrony podkreślił zakładając jednolicie czerwony krawat.”

    I co dalej mysho_b?

    a.j

  143. Pani Janino ! Blogowicze !
    w Warszawie był dzisiaj Barosso ,elegancko na konferencji wypowiedział sie o swoim nieudanym spotkaniu z Premierem RP. Przemycono jedank info. w TVN24 o tym ,że Barosso spotka sie z Tuskiem i Olejniczakiem ( wSejmie ?! ) Za miesiąc , ważne Europejskie spotkanie Lizbońskie (termin po 21.10? niewiem ) ,szukam infornacji o tych spotkaniach z PO i LiD ( z Olejniczakiem napewno był Marek Siwiec ) – i co ? NICO .
    w mediach obecni: ,Andrzej ,Leszek ,Ludwik, Donald ,no i Nelly -po tym co Ona robi Janowi -” obnażając” siebie , to jednak namawiałbym Jana do zmiany zamków , a o Polsce ,cicho -sza
    Może jutro w TOK FM raniutko , bedzie informacja i komentarz zródlannyo wizycie Barosso ( Boże, jak marnie prezentuje sie Premier Rządu RP na takim tle ), a jak nie ,to może Pan Mojkowski w Poniedziałkowym wydaniu.?
    ps
    Rozsądnie uniknął A.Kwaśniewski wystąpienia i udziału w dzisiejszej Berlińskiej uroczystości .Znowu byłaby wrzawa o … Rurę Gercharda ect.

  144. Dyskusja o Millerze, jak widzę, już zamarła – pozwolę sobie przypomnieć tylko jedną wypowiedź ex-premiera. W tej chwili znacznie bardziej przydatną do diagnozy jego działań, niż powtarzane do znudzenia opowieści o „kończeniu” i zerach.

    >>Andrzej, proszę cię, wyjdź!

  145. „Miller z Olejniczakiem czyli jazzi na Piotrkowskiej”

    Spotkali się przypadkiem na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi Leszek Miller z Wojciechem Olejniczakiem. Przywitali się serdecznie bardzo i starszy zaczął temi słowami.

    „Drogi i kochany Wojtusiu. Cieszę się, że Cię widzę. Popatrz jaki to przypadek. Mieszkamy obok siebie na Kabatach i nie możemy się spotkac, chyba, że nas Leski zaprosi do siebie na imprezę. Tymczasem teraz w taki piękny wrześniowy dzień w centrum Łodzi się widzimy. Jak tam żona i dzieci? Jeśli trzeba ci coś pomóc to jak zawsze możesz na mnie liczyc jak na Zawiszę…ale nie tego gamonia z wąsem! oczywiście, tylko rycerza. Bo ja mam swój żyrardowski honor. Rycerski honor, który mówi żeby pomagac ludziom młodym z mojej partii, tak jak i mnie wielu pomogło gdy byłem taki jak ty. To co? Potrzebujesz czegoś?…”

    Olejniczak zmieszany tą przemową sąsiada się rozpłakał i łkając do starszego kolegi powiedział.

    „Leszku. Wybacz mi to wszystko…te wybory, te ataki na ciebie i wyrzucanie z list. Ja wiem dobrze, że nie zasłużyłeś sobie na takie traktowanie, ale tak mi Olek kazał, bo sobie ze Szmajdzińskim i Borowskim wymyślili sojusz z Tuskami. Czy ja k…. mac mam zawsze ich słuchac dlatego, że mi to czy tamto załatwili. Mam to w dupie! Żona też jakoś za to krzywo na mnie patrzy, bo przecież z twoją sie spotykają na zakupach. Jaskiernia też się k…. nie odzywa. Mam to w dupie!!Nie chcę z tobą walczyc w tej cholernej Łodzi ale muszę, bo tak mi kazali. Kazali mi cię szkalowac i atakowac w każdym przemówieniu, żeby publika stwierdziła, że to ja i Olek jesteśmy lewica, a ty żeś patałach i zdrajca ideałów. Nie potrafię k…. kłamac tak dobrze jak Kwach. Niech sam się z tobą zmierzy jak taki mądry. Ale nie..on woli z Jolunią sobie pojechac do Kazimierza i wybory w necie zobaczyc, a ja muszę zapier… od spotkania do spotkania, od radia do telewizji….Już mi jakieś piguły Napieralski podesłał na trzezwosc myślenia, ale zamist tej trzezwosci chodzę jak najarany, śmieję się sam do siebie i chce mi się dupczyc, aż dziennikarki dziwnie na mnie spoglądają. Poradz mi coś Leszku, bo ocipieję już od tych wyborów, które nie są moimi wyborami…”

    Miller wyjął grzebyczek, który dostał od ojca jak kiedyś szedł do fabryki po raz pierwszy. Przeczesał siwe włosy i powiedział zrozpaczonemu Wojtkowi.

    „Wojtuś. Nie mam do ciebie żalu. Też musiałem kiedyś w organizacji dawac dupy w jakiejś sprawie z która się nie zgadzałem, ale zawsze wtedy w glowie miałem tę podtrzymującą w hańbie myśl, że to ja kiedyś będę kapralem tego wojska i to dla mnie będą dawac dupy…Więc nie przejmuj się i rób swoje. Przywalaj mi na całego. Ja może przywalę tobie i szybko miną te tygodnie przedwyborzcze. Wygra kto wygra. Pewnie oboje sie dostaniemy, więc się nie martw Olusiem. Już ja mu przygotuję vendettę, która go usadzi na dobre, a ciebie wyniesie. Wojtuś! Dont worry, be happy! Co cię nie zabije to cię wzmocni. Kiedyś będziesz silniejszy od Kwacha i ode mnie tylko się k…. nie użalaj nad sobą. Bądz mężczyzną! Po wyborach wpadnij na lufę z żoną, żeby jakoś te doły między nami zakopac. Obejrzymy sobie Ligę Mistrzów i będzie jazzi…takiego nowego słowa mnie nauczyła dzieciarnia.”

    Wojtek podał rękę Leszkowi podniesiony wyraznie na duchu i odszedł w kierunku siedzącego przy fortepianie Rubinsteina, który uśmiechnął się pod nosem myśląc o współczesnej Polsce.

  146. magrud:
    „Dlatego PRL nie zasługuje na potępienie, tylko na rzetelną analizę.
    Wielu ludzi, którzy nie tracąc politycznej poprawności próbują opisać swoje doświadczenie z tamtego okresu stwierdza po prostu : ? To był zły ustrój, ale ludzie byli w nim lepsi niż dziś?.

    Magrud, co Ty opowiadasz. Chyba nigdy w kolejce po mieso nie stalas.

  147. Tomasz Lis, żegnając się z widzami swojego programu „Co z tą Polską”, potwierdził moje przypuszczenia: szefowie Polsatu zostali zmuszeni do zmian w redakcji polsatowskich Wiadomości (moim zdaniem do tej pory najbardziej obiektywny serwis informacyjny) przy pomocy szantażu.

    Tak właśnie będzie wyglądać Polska jeśli PiS wygra wybory. http://wiadomosci.onet.pl/1439003,2677,2,kioskart.html Aleksander Hall wierzy co prawda w siłę niezależnych mediów, ale Polsat właśnie padł ofiarą polityki. Kiedy przyjdzie kolej na TVN? I gdzie jest kres apetytu Jarosława K. na absolutum dominium?

    Ma już przecież wszystkie narzędzia władzy, jak to tu napisano: http://wiadomosci.onet.pl/1436911,2677,2,kioskart.html
    Stałe podnoszenie politycznej temperatury i awantury bez końca to cecha charakterystyczna polityki Kaczyńskiego. Na ile jest ona wynikiem osobowości tego polityka, a na ile efektem przemyślanej strategii? Tego pewnie nie wie nawet sam Jarosław Kaczyński, w każdym razie taktyka ta, która przyniosła mu pasmo klęsk w pierwszej połowie lat 90., dziś przynosi mu sukcesy.

    Po trzecie, utrzymali narzędzia władzy

    Jarosław Kaczyński wie, dlaczego wówczas przegrał, i wie, co zrobić, by nie przegrać dzisiaj ? otóż nie miał on wtedy w rękach wszystkich narzędzi władzy. Dziś je ma. Dziś służby specjalne i prokuratura są w rękach PiS, podobnie jak media publiczne. To gigantyczna siła. Mogliśmy się o tym przekonać wielokrotnie, ostatnio przy sprawach Leppera i Kaczmarka.

    A o tym, jak jest wykorzystywana, dowiedzieliśmy się z zeznań Janusza Kaczmarka i byłego szefa policji, Konrada Kornatowskiego. Którzy opowiadali, jak na polecenie Zbigniewa Ziobry i prokuratura, i policja szukały haków na Barbarę Blidę, jak naciskano na prokuratorów, jak z informacji służb specjalnych robiono show. Sporo mówił też o tym Zbigniew Ziobro na jednej z niedawnych konferencji prasowych, kiedy to groził liderom opozycji jakimiś oskarżeniami.

    Ale jeszcze ważniejsze od opanowania resortów siłowych okazało się dla Kaczyńskiego opanowanie mediów. PiS zdobyło władzę w sojuszu ze środowiskiem prawicowych dziennikarzy, wywodzących się z dawnej grupy tzw. pampersów, mogło też skorzystać z wychowanków mediów katolickich. Pierwszą inicjatywą Kaczyńskiego po wygranych wyborach w 2005 r. było zdobycie telewizji publicznej i Polskiego Radia.

    Dziś media popierające Kaczyńskiego to zdecydowana większość. Media publiczne, kierowane przez Andrzeja Urbańskiego, niedawnego sekretarza stanu w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, są wobec PiS nie tylko bezkrytyczne, ale i służalcze. W „Wiadomościach” nie pojawiają się już informacje, które w złym świetle pokazywałyby politykę PiS. Ostatnio np. pominięto w nich informację, że sąd uznał zatrzymanie Janusza Kaczmarka za bezzasadne i nielegalne.

    A ma to znaczenie, gdyż „Wiadomości” i „Panorama” mają większą oglądalność niż „Fakty” TVN i „Wydarzenia” Polsatu. A regionalną Trójkę ogląda więcej ludzi niż TVN 24. Dodajmy do tego koncern medialny Radia Maryja.

    Na rynku mediów pisanych Prawo i Sprawiedliwość co prawda przegrywa w kategorii tygodników opinii, ale znakomicie radzi sobie na rynku gazet. Tu może liczyć i na „Dziennik”, i na „Rzeczpospolitą”, a przede wszystkim na „Fakt”, swój okręt flagowy.

    To wszystko powoduje, że w debacie publicznej PiS ma przewagę, nawet gdy ewidentnie nie ma racji.
    itd, warte przeczytania. I przemyślenia, panie i panowie z obecnej opozycji.

  148. tmtk,
    No cóż robi się coraz ciszej. Lisa już w Polsacie nie ma. TVN i TVN 24 odzyskany. Tylko prokuratura pracuje pełną parą. Ciekawe kiedy blogi opustoszeją?

  149. Szanowna Pani Redaktor!
    Nadal Pani uważa, że konstruktywne votum nieufności i powołanie komisji śledczych było obarczone zbyt dużym ryzykiem? Czy może czas już przyznać, że wybory pod rządami braci to farsa?

  150. andrzej.jerzy:
    2007-09-20 o godz. 18:54

    No i co ja mam teraz powiedziec? Jednak upadl 🙁
    A co dalej? Chyba „pora umierac”, jak powiedzial Jeremi Przybora 🙁

  151. andrzej.jerzy

    Juz powinnam isc spac, bo zaczynam bredzic. To powiedzial Krzysztof Zanussi, nie Jeremi Przybora 🙁

    No nie, na dodatek serwer siadl, bo tekst nie chce przejsc.

  152. Do
    topolowka
    2007-09-20 o godz. 21:18

    Ja w sprawie kolejek w mięsnym. Ty wiesz jakie ja znajomości w mięsnym zawierałam? A jakie dyskusje się prowadziło? A do tego szyneczka, baleronik, polędwiczka i schabik miały smaczek. Teraz każda z tych wędlinek smakuje tak samo, a i pogadać nie ma z kim.
    Dwa lata temu wybrałam się (fakt- głupia byłam) z koleżanką na wyprzedaż w MediaMarkt. Szarża po otwarciu sklepu stanowczo bardziej widowiskowa była niż spokajny ogonek „za karkówką. Znaczy, się rozwijamy?

  153. Szanowna Pani redaktor,
    Czytając Pani bloga oraz komentarze (równie ciekawe) nachodzi mnie konstatacja ? PiS jako jedyny ma wizję i spójną metodologię wygrania walki o władzę.
    Kłamstwo w stylu ?pluń w oczy powie, że deszcz pada?, oszczerstwo, konsekwentne niszczenie autorytetów wszelkimi dostępnymi sposobami, nachalna propaganda odpowiadająca poziomem błyskotliwości reklamom proszków do prania, wykorzystywanie bez najmniejszych skrupułów wszelkich dostępnych środków do walki z przeciwnikami (atrybuty władzy – jest tego sporo ? TVP, prokuratura, służby mundurowe, prasa reżimowa, ?właściwi? dziennikarze, RM), regularne lansowanie niefałszowalnej teorii spiskowej, wykorzystywanie najniższych ludzkich instynktów (zawiść, zazdrość, nienawiść) itd., itp.
    Może się to ?wykształciuchom? i ?łże-elicie? nie podobać, możemy się na to obruszać, ale faktem jest, że to działa.
    Tym bardziej zadziwia mnie, iż partia mająca tak dużą siłę w sejmie i poparciu wyborców (PO) dla odmiany nie ma żadnej wizji i strategii. Odnoszę wręcz wrażenie, że jedyną strategią marketingową jest jej brak. Nie tylko nie potrafią zaripostować banalnych do wykorzystania wpadek ?wielkich braci?, ale nie umieją wskazać wyborcom alternatywy.
    Jakie jest ich zdanie w kwestiach tak istotnych dla państwa jak: widoczna gołym okiem indolencja i polityczna działalność różnego rodzaju tajnych służb, reforma ?służby? zdrowia, finanse publiczne, brak jakichkolwiek ułatwień dla przedsiębiorczości (zwłaszcza małej i średniej), system sprawiedliwości (czyżby sądy zaczęły wreszcie działać szybciej i skuteczniej?), policja, infrastruktura i oczywiście FUNDUSZE UE, których sposób wykorzystania woła o pomstę do nieba.
    Może po prostu PO nie ma nic do zaoferowania? Niestety, LiD w niczym tu się nie różni (w dodatku nadal wisi mu u nogi czerwony beton), a koniunkturalny PSL jest dla mnie symbolem interesownej polityki. Bardziej obyty i sprawny Waldemar Pawlak wiosny tu nie czyni. Dlaczego wciąż musimy wybierać mniejsze zło?
    Po temacie przygotowania i wykorzystywania funduszy UE można jeździć jak po łysej kobyle. Wystarczy spytać pierwszego lepszego beneficjenta, co sądzi o procedurach przyznawania i rozliczania dotacji, tudzież instytucjach się tym zajmujących, by usłyszeć stek przekleństw. Żeby była jasność ? PROCEDURY UE NIE MAJĄ TU NIC DO RZECZY. To jest nasz twórczy wkład w unijną biurokrację. Administracja rodem z XIX wieku. Grunt to papier i pieczątka. JEDNA?! Ależ skąd. Im więcej tym lepiej. Tysiące podpisów, kopii, całe sterty dokumentów konieczne do rozliczenia banalnych wydatków. Co byście państwo zrobili gdyby kontrahent stosował metodę ?głuchego telefonu?? Mowa oczywiście o PARP, gdzie niedawno wymieniono władze ? ciekawe czy na lepsze… Niestety instytucja państwowa może skutecznie wcielać w życie każdy poroniony pomysł, a odcięcie kontaktu jest całkiem niezłym wyjściem. Po co się tłumaczyć? Lepiej w ogóle nie rozmawiać.
    Tak sobie mija rok za rokiem, dokumenty i procedury zmieniają się jak w kalejdoskopie, lecz poza samymi zainteresowanymi nikt nie dostrzega problemu. Co tam, już wchodzi nowy okres programowania ? będzie lepiej. Wykorzystamy doświadczenia z poprzedniego okresu i takie tam. AHA, JASNE.
    Przepraszam, od kiedy wydatki są kwalifikowalne (dla niewtajemniczonych w terminologię ? od kiedy można wydatkować środki, które mogą być zrefundowane przez Komisję Europejską)? Ano od 1 stycznia 2007 roku. Dzisiaj mamy wrzesień 2007 roku.
    Jak myślicie, ile wydano? Ile wystartowało ?innowacyjnych? projektów? Kto zgadnie?
    TAK! 0 ? słownie zero.
    Gratulujemy rządowi organizacji wydawania ponad 60 mld Euro prezentu. Niestety ten prezent ma taką specyfikę, że jak się go odpowiednio nie wykorzysta to trzeba zwrócić. No tak, tylko kogo to obchodzi w przededniu wyborów.
    Ale, ale. Byłbym zapomniał jakież to wspaniałe, PRIORYTETOWE dla polskiej gospodarki projekty lansuje nasz ukochany rząd ? szkoła wielebnego ojca Rydzyka. Rewelacja. Na szczęście nie wszystko w tej materii zależy od rządu, co pozwala mieć nadzieję, że takie poronione pomysły nie przejdą.
    Czy największe partie w Polsce mają coś do powiedzenia w tym temacie? Wybaczcie, ale nie zauważyłem. Wniosek o odwołanie minister Gęsickiej to raczej niewiele.
    Co Pani o tym sądzi?

  154. Pani Janino

    W dzisiejszym TOK FM Redaktor Tomasz Wołek, na koniec, ugryzł się w język. Zżera mnie niezdrowa ciekawość o stan języka Pana Redaktora i temat, który stał się przyczyną zastosowania tak drastycznego środka.
    A plakat Manueli mnie też się podoba. Wolę takie panie co to pokazują się ładnie na plakacie, od tych, którzy chcą wdrapać się do sejmu po plecach aktorów zatrudnionych w rolach oligarchów.

  155. -> Magrud

    Choć jestem młody i pewnie nie jedna osoba poradziłaby mi, żebym nie zabierał głosu w sprawach na których się nie znam, to jedno moge powiedzieć:

    Nikt, powtarzam NIKT, nie wmówi mi, że na PRL trzeba spojrzeć łaskawszym okiem.

    Ja rozumiem, że to czasy młodości ogromnej części społeczeństwa, dla niektórych to szansa awansu (także cywilizacyjnego), to często okresy nadziei, to zakładanie rodzin, pierwsze miekszkanie, narodziny dzieci…

    Ale na litość boską, wszyscy musieli cieszyć się najmniejszymi, podstawowymi oznakami normalności bo cały kraj i cały system był chory! To rządy ogromnego aparatu i rzeszy aparatczyków. Karierowiczów w najgorszej postaci.

    Jeżeli mówisz o psuciu relacji społecznych dzisiaj przez „wyścig szczurów”, to ja się nie zgadzam. Dzisiejszy „wyścig szczurów” , jeżeli już występuje (to nie są lata 90-te – teraz można już w nim nie uczestniczyć jak się nie chce) to ma przynajmniej zdrowe podstawy, dlatego, że wszyscy chętni mają równy start.

    Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w PRL, kiedy ówczesny wyścig szczurów musiał mieć kształt pałacowych intryg ze sztyletami, truciznami i dziadkami w Wermachcie w rolach głównych.

    10 pierwszych lat swojego zycia spędziłem w PRL. Teoretycznie nic nie powinienem pamiętać. Jednak to co pamiętam, w żaden sposób nie wpisuje się w hasło „bo w PRL ludzie byli lepsi”. Niestety mentalność PRL jest obecnie ofensywie i nic nie wskazuje na to, że ludzie będą lepsi.

    Pozdrawiam

  156. Do Ciasto:wpis 21.09.[po 9.00rano
    Pani Janina opublikowała nowy Post więc może tu nie zerkniesz . Z PRL-em to jest sprawa bardziej skomplikowana niż sądzisz ! .Pytania podstawowe :
    1. Dlaczego powstała PRL jako samodzielny podmiot prawa Miedzynarodwowego?,na skróty – w wyniku „WYNIKU ‚ II wojny i bardzo delikatnie mówiąc słabiutkiej IIRP .
    2. Dlaczego powstała II RP jako samodzielny podmiot prawa miedzynarodwego ? , ano na skróty – w wyniku takiego a nie innego wyniku I wojny swiatowej z tą istotną różnicą w stosunku do PRL ,że to państwo zostało w latach 1939 -45 zrobione „w KONIA! ” przez sojusznikow . Natomiast PRL odwrotnie , w 1989 roku zrobiło w”KONIA” swoich sojuszników !
    3. Dlaczego nie mielismy państwowści przez ponad 100 lat ,ano dlatego ,że co najmniej od przełomu XVII/XVIII to wielonarodowe państwo ,wielkie terytorialnie ,słabiutkie ci było .
    Proces odzyskiwania niepodległosci trwał przez caly XX wiek! Bez potrzeby „wyniku ” obcej wojny Polacy uzyskali pełną samodzielność przy „OKRĄGŁYM STOLE ” Potrzebowali na to niemal 300 lat ,dlatego to takie ważne .
    Hichot Histori Polski polega na tym ,że szczęśliwie w mojej ocenie -jej cywilizacyjne przeniesienie na dorzecza Wisły ,Odry i Warty dokonało się przy udziale największego zbrodniarza wieków całych ,ale gdyby nie On , to państwo polskie nie miałoby 312 .000 km kw. tylko mniej , ile mniej? istotnie !!! . Dzisiaj Kaczyński mówi , Jeden naród jeden wódz – poprawiam się ,już tak prawie mówi > ,bo prawie niema w granicach państwa Żydów ,Ukraińców ,Rosjan ,Białorusinów Litwinów ,Niemców zostali tylko ŚLązacy do których sie zaliczam .
    ps.
    Ciasto , teraz Twoje pokolenie ma szanse rywalizować cywilizacyjnie dzięki politycznej odwadze pokolenia lat 80 -tych z Obu stron . Ja na tej zmianie skorzystałem extra ,bo mogłem wspomóć moje dzieci i uzyskały wykształcenie za dużą Wodą ,ale swoje kwalifikacje zawdzięczam PRL i z tego czasu siłą rzeczy mam przyjaciół i dobre czasy wspominamy. Było nam lepiej niż naszym rodzicom w IIRP ,w czasie wojny i ca. 30 lat ich pracy w PRL -a szczególnie w latach biedy powojennej.
    Tamta Polska to nie tylko aparatczycy i bezpieka ,Oni byli , bo PRZERŻNEŁA II RP Piłsudskiego ,zadbaj , by nie przerżnęła dzisiejsza Polska tzw. IVRP , tak nostalgicznie wpatrzona w II RP ,biedne ,niedomokratyczne ,mundurowe państwo ,bez wiekszych osiągnięć cywilizacyjnych .
    Zresztą Polska do dzisiaj niema markowego produktu , sama wódeczka , szyneczka czy licencyjne produkty nie wystarczą .
    Pozdrawiam

  157. Oddawanie losów Polski w ręce Jarosława Kaczyńskiego jest krokiem wielce ryzykownym, a może okazać się nieodwracalnym. Człowieka, który wieszczy, że zwycięstwo wyborcze jego przeciwników oznacza powtórkę 13 grudnia 1981 r., może usprawiedliwić tylko brak równowagi psychicznej. Człowiek, który jest gotów wypowiedzieć dowolne, nawet najbardziej absurdalne słowa, jeżeli uzna, że przysporzy mu to głosów, bo ciemny lud to kupi, musi budzić obawy. Nie tylko dlatego, że traktuje Polaków jak niedorozwiniętych, którymi można dowolnie manipulować. Przede wszystkim dlatego, że takie postępowanie oznacza, że nie zamierza wywiązywać się z podjętych zobowiązań. Nie można przecież jednocześnie zwalczać zamożnych przedsiębiorców i tworzyć nowe miejsca pracy, budować państwo prawa i podważać znaczenie i rolę konstytucji, dążyć do sprawiedliwości i negować autonomię sądów w wydawaniu wyroków.

    Jarosław Kaczyński powiedział kiedyś, że jeżeli opozycja sądzi, że kiedykolwiek dojdzie do władzy, to się głęboko myli. Mówił głupstwa, czy bezwiednie wyjawił swe złowieszcze zamiary? Może straszy 13 grudnia, by przygotować grunt pod 22 października we własnym wydaniu. Być może to absurd, ale to słowa Jarosława Kaczyńskiego skłaniają do wyciągania takich wniosków.

    Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do rzeczywistych intencji Jarosława Kaczyńskiego, to powinien uważnie wsłuchiwać się w jego słowa wypowiadane w toku kampanii wyborczej. Za wrogów uważa on tych, którzy oburzyli się postępowaniem wobec doktora G. Mówi, że nie może być zgody na specjalne traktowanie takich ludzi, podczas gdy zwykli obywatele, często pod dużo lżejszymi zarzutami, siedzą w areszcie. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że to zwykli obywatele powinni być na co dzień traktowani z takim poszanowaniem prawa, jakie zaprezentował sąd wobec doktora G. Jarosław Kaczyński uważa, że skoro można bezkarnie gnoić zwykłych ludzi, to nie wolno protestować, gdy gnoi się osoby wyżej postawione w hierarchii społecznej.

    To prawda, że III Rzeczpospolitej, tak opluwanej przez Jarosława Kaczyńskiego, daleko do ideału, ale zawdzięczam jej jedno. Nie boję się państwa i jego urzędników. Jeżeli uważam, że naruszane są moje prawa, to bez obaw się temu sprzeciwiam. Gdy nie ma innej drogi, odwołuję się do sądu. Jak dotąd z niezłym skutkiem. Nie mam oczywiście gwarancji, że sąd zawsze mnie przyzna rację. Wiem jednak, że zadecyduje siła argumentów a nie argument siły. Jarosław Kaczyński chce mi to poczucie wolności odebrać. Zamiast prawa decydować ma racja stanu, o której oczywiście przesądzi dowodzone przez niego państwo, którego, jak sam powiedział, ostateczną ostoją są siły policyjne.

    Mając do wyboru państwo skorumpowane albo państwo policyjne, wybieram to pierwsze. W starciu z korupcją mam jakieś szanse, z czerezwyczajką – żadnych. Ten, kto walkę z korupcją stawia sobie za główny (jedyny?) cel, jest dla mnie niewiarygodny. Każdy wie, że z korupcją nie da się wygrać. Można jedynie jej zapobiegać. W tym celu niezbędna jest decentralizacja władzy w państwie, czyli coś zupełnie przeciwnego niż proponuje Jarosław Kaczyński. Ktoś, kto chce silnego państwa kosztem społeczeństwa obywatelskiego, tak naprawdę nie ma zamiaru zlikwidować korupcji. On chce tylko nią sterować. Możliwość zniszczenia każdego w dowolnym momencie daje władzę prawie absolutną.

    Demokratyczne państwo wyobrażam sobie inaczej. W moim państwie są nieliczne i proste podatki, z którymi bez problemu radzi sobie absolwent gimnazjum. Panuje rzeczywista swoboda działalności zarobkowej, której rzeczywistymi efektami należy podzielić się z państwem, ale bez konieczności ponoszenia ciężarów, gdy tych efektów brak. W moim państwie dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych jest równy dla wszystkich, choć niekoniecznie powinni z nich korzystać ludzie na tyle zamożni, że ta pomoc nie ma dla nich znaczenia. Każdy powinien mieć jednak gwarancję, że w trudnych życiowo chwilach będzie mógł zachować godność. W moim państwie nie ma abonamentu telewizyjnego, który służy wybranej spółce prawa handlowego, a który płacą posiadacze telewizorów. Tak samo, jak nie ma abonamentu chodnikowego dla posiadaczy butów. W moim państwie wszystkie konieczne formalności, a są one nieliczne, załatwiam w gminie. Nie muszę składać w jednym urzędzie informacji o decyzjach podjętych w mojej sprawie przez inny urząd. Wymiana informacji odbywa się między urzędami, bez mojego udziału. Nie muszę stać w kolejce po dowód osobisty (prawo jazdy, paszport itp.), bo urzędnik do mnie zatelefonuje lub wyśle maila z informacją kiedy mam się pofatygować, żeby sprawę załatwić od ręki. Urząd skarbowy pomaga mi prawidłowo wywiązać się z obowiązków podatkowych, a nie traktuje mnie jak potencjalnego oszusta i złodzieja. Moje państwo nie zastawia na mnie pułapek. tworząc prawo, którego samo nie rozumie, a które interpretuje na moją niekorzyść. W parlamencie mojego państwa nie ma miejsca dla durniów, którzy nie mają kwalifikacji do pisania podań, a dopuszcza się ich do stanowienia prawa. Moje państwo pozostawia mi maksimum swobody, a tam gdzie tylko może służy mi pomocą. Czekam na tego, co przedstawi taki program, a potem będzie go realizować. Na pewno uzyska moje poparcie i głos w wyborach.

  158. Dziwię się prof.Widackiemu,że,on się dziwi…dziwi się że p.Ziobro czegoś nie rozumie./Polityka.Opinie/Przecierz wprowadza on /Ziobro/polskie prawo na nowe tory;a że nie współczesne,nie europejskie?cofające nas wstecz,do conajmniej,tak przez niego zniewidzanej komuny?ale nowe!Nie,nie prawda że nowe;przecież sądy 24 godzinne,to nic innego jak tzw.tryb przyśpieszony z czasów PRL;krytykowany przez dokktrynę,całe środowisko prawnicze/a i socjologiczne/jako zamach na obywatelskie prawa,jako pozbawienie elementarnych praw do obrony.Niech Pan p.profesorze się nie dziwi;niech Pan raczej będzie zbulwersowany, że nasz mały prawnik wstydzi się pierworodnego nazewnictwa:TRYB/perelowski właśnie/Niech Pan się raczej dziwi,że żaden,jak dotychczas,uniwerek,nie uhonorował tow.Ziobrę,conajmniej doktoratem!/nie mam pojęcia,skąd nagle wlazła mi do głowy sentencja:doctores bullatus,asinus coronatus;wyrzucam ją bo wobec prawników niestosowna/Jakto za co doktorat?A za nową myśl prawniczą,za nową,rewolucyjną wręcz,instytucję prawno-karną:osoba podejrzewana;nie wie Pan kto to taki?zoperuję rzecz anegdotą:Kowalskiemu skradziono rower;sprawę umorzono;po kilku miesiącach ,ktoś przed jego awansem,zasięgał w komendzie,opini o nim…wiecie towarzyszu..on był zamieszany w kradzierz roweru…z awansu nici..To jest nasz Kowalski:osoba podejrzewana.Wiem,to smutne,ale dzisiejsze.Pan,Panie Profesorze też z Krakowa?jak nasz minister?to pewnie i studia na UJ-ocie/czy tam w Jagielonce nie uczono Was/te duże W to do Pana;i tylko/że kryminalizacja i penalizacja,prowadzi do skutków wręcz odwrotnych od zamierzonych?mnie w Warszawie uczono..Dziwi się Pan skąd takie a nie inne pomysły naszych wielkich/w zdecydowanie małe/praawników?Otóż w poprzednich wywodach..:osoba podejrzewana..etymologia słowa pochodzi od podejrzliwości;to termin socjologiczno-psychologiczny,że zaryzykuję,psychiatryczny..Ale tym niech się martwią jego autorzy..ps.NIe umiejszam broń mniePanie Boże,uznanego w całym świecie poziomu nauki UJ;ale jak Pan sam widzi sito egzaminacyjne,troszkę dziurawe..

css.php