Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

3.10.2007
środa

Nie jestem rozczarowana

3 października 2007, środa,

Miałam sporo wątpliwości, czy pisać jeszcze o debacie Kwaśniewski – Kaczyński, gdyż lawina komentarzy jest ogromna i chyba już wszystko powiedziano. Ja jednak, w przeciwieństwie do wielu komentatorów uważam, że było to ciekawe spotkanie, choć zbyt krótkie i w zbyt sztywnych ramach, wyznaczonych przez trzy działy tematyczne. Za mało było bezpośredniej rozmowy. Z całą pewnością nie była to żadna debata wyborcza (Kwaśniewski nie startuje). Była to rozmowa polityków, w zbyt dużej części prowadzona za pośrednictwem dziennikarzy.

Jeżeli ktoś myślał, że będzie o jakimś programie, bardziej merytorycznie, to się oczywiście pomylił. Kto jednak chce dziś dyskutować o programie? PO przejęta faktem, że w poprzednich wyborach wytknięto jej brak programu, teraz przygotowała się programowo na medal, ale czy to kogoś interesuje? Kogo interesuje program naprawy zdrowia czy rozbudowy infrastruktury? Czy ktoś skomentował poważnie program LiD, w którym pojawiły się ciekawe elementy, obok rzeczywiście rozbudowanych spraw socjalnych i twardego stanowiska, że to nie czas na obniżkę podatków, są jednak wyraźne elementy liberalne, na przykład stopniowe wprowadzanie sytemu podatkowego na wieś. Nie oszukujmy się, choć Waldemar Pawlak zupełnie rozsądnie zaproponował 10 tematów do debat liderów wszystkich partii, żadna telewizja tego nie kupi, bo nie będzie widowiska. Debata Kwaśniewski – Kaczyński wabiła nazwiskami i dlatego stała się wydarzeniem, rozreklamowana już prawie histerycznie („starcie gigantów” – kto takie głupstwo wymyślił?) przyciągnęła ponoć 10 mln widzów.

Czy Kwaśniewski rozczarował? Mnie trochę, choć wydawało mi się, że przy ogromnej motywacji i determinacji premiera bardzo łatwo będzie byłego prezydenta pokonać, bo on już rzeczywiście motywację ma umiarkowaną i nigdy nie był politykiem wchodzącym w ostre zwarcia. Pamiętam takie debaty z udziałem Kaczyńskiego jeszcze z wyborów prezydenckich w 1990 roku. Równo rozjeżdżał przeciwników. Ponadto szalenie trudno jest w krótkim czasie bronić spraw, które wymagają wyjaśnienia, opowiedzenia dłuższej historii, łatwiej bronić haseł, a Kaczyński bronił haseł, często zresztą mijając się z prawdą.

Oczywiście było kilka punktów, które Kwaśniewski przegapił, na przykład łatwo mógł zapytać, po co ta Nicea i mechanizm z Joaniny, którego zresztą nie ma. Co chcemy blokować, jeżeli w ogóle nie umiemy zdobyć nawet dwóch sojuszników do jakiegoś przedsięwzięcia? Gdzie jest owo zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, czy w tym, że grupa (układ?) pana Naimskiego chce wykonać skok na giełdową spółkę Orlen, w której nie ma dotychczas wpływów poprzez podporządkowanie go państwowemu Lotosowi, dzięki czemu będzie można rozdawać swojemu układowi posadki? Dlaczego PiS zawiesiło ustawę o działalności gospodarczej Hausnera, potem zepsuło nawet to, co uchwalono w Sejmie poprzedniej kadencji, sprowadzając rzecz całą do jakiegoś pakietu Kluski, z którego i tak nic nie wyszło. Nie wiem czy pan Kluska nie powinien się rumienić, że dał się tak wmanewrować politycznie. Nie miał Kwaśniewski danych dotyczących nieskuteczności i kosztowności sądów 24 godzinnych, które – jak się okazuje – są głównie w interesie korporacji adwokackiej, bo trzeba płacić za obrony z urzędu, a przecież PiS podobno z korporacjami walczy.

Najwidoczniej albo były prezydent nie najlepiej się przygotował, albo po prostu nie chciał doprowadzać do zbyt ostrego starcia. Takich momentów było więcej, zwłaszcza że premier powtarzał te same banały, co na wiecach, tyle że w formie nieco złagodzonej. Też chciał być układny? Niemniej podobało mi się zasadnicze przesłanie Kwaśniewskiego: dlaczego nie ma u Kaczyńskiego żadnego dobrego słowa dla poprzedników, którzy go w taką dobrą sytuację gospodarczą wywianowali, a także przypomnienie o potrzebie ciągłości i kontynuacji. Mnie akurat takie myślenie jest bliskie.

Nie mam jednak aż tak krytycznego stosunku do tego wydarzenia jak większość komentatorów. Zobaczyłam dwóch różnych zupełnie polityków, o zupełnie odmiennych temperamentach i stylu prowadzenia rozmowy, każdy z nich ma inną wizję tego, co się w Polsce dokonało, i to jest spór autentyczny. Gdyby trzecia część była bardziej rozbudowana, na przykład kosztem gospodarki, może byłoby ciekawiej, gdyż mogłoby dojść do autentycznego sporu o to, czy rzeczywiście demokracja jest zagrożona i co tak naprawdę zrobiło PiS. Wydaje mi się, że rozczarowanie wynika z nadmiernych oczekiwań, podgrzanych zresztą przez media. Gdyby była to debata Kaczyński – Tusk, rywalizacja byłaby bardziej zacięta, gdyż tu walka idzie o wyborcze zwycięstwo, Kwaśniewski walczy o poprawienie notowań LiD i dla niego taka stawka nie jest wyzwaniem na taką miarę, jak kiedyś prezydentura. Niemniej jednak udało mu się wrócić do polityki, na pierwszy plan, a LiD zaistniał jako istotny podmiot polityczny. Myślę, że o to chodziło Kwaśniewskiemu i ten cel chyba osiągnął, choć dzień prawdy przyjdzie oczywiście w wyborach.

Dla mnie najciekawsze jest to, że premier Kaczyński najwyraźniej zaczyna się bać, że straci władzę nawet, jeżeli wygra wybory. Stąd poniżanie Tuska, te dziwaczne żądania, że będzie debatował, gdy Tusk powie, że nigdy z LiD-em, czy na zakończenie debaty wręcz zapowiedź, że rozbije Platformę (doprowadzi do usunięcia Tuska?), co jest zresztą zgodne z oczekiwaniami wielu prawicowych publicystów, marzących już nie o pełnym, ale przynajmniej o częściowym POPiS-ie. Tu grają równo stawiając dalej na Rokitę, choć myślę, że po występach małżonki Rokita powinien się w mysią dziurę schować. Fakt, że zostało to publicznie powiedziane do tak wielkiego audytorium uważam za ważny. Ciekawe zresztą, jak ożywiła się medialna partia POPiS, tylko niestety z sondaży wynika, że niewielu już takiej koalicji chce.

Ponieważ nie oczekiwałam „debaty stulecia” (ani nawet „debaty roku”), więc nie jestem bardzo rozczarowana. Może mam mniej emocjonalny stosunek do polityki. I nie jestem też pewna, czy przegranym jest rzeczywiście Tusk (podobno bezbarwnie i nieciekawie wypadł tego dnia w programie „Teraz My”, którego nie oglądałam, ale to już jego ryzyko, gdzie chodzi, Kaczyński pewnie by nie poszedł). Fakt, że premier unika debaty z Tuskiem, co jest także wyrazem braku szacunku dla przeciwnika, dla jakiejś części wyborców może mieć znaczenie. Nie krytykuję też Tuska za jego propozycję wielkiej koalicji dla kilku spraw, co nie oznacza koalicji rządowej, którą niektórzy specjaliści nazywają nawet samobójstwem politycznym, uważając, że trzeba walczyć o swoje, a nie proponować Front Jedności Narodu. Wydaje mi się, że przez tę propozycję Tusk chce oswoić opinię publiczną z myślą o możliwej koalicji z LiD i pokazać, że to PiS nie jest zdolne do żadnego współdziałania, co jest zresztą prawdą.

A kto wygrał debatę? Moim zdaniem jednak Kwaśniewski, tak wizerunkowo (zdecydowanie lepiej ubrany, swobodniejszy), jak i merytorycznie. I nawet jeżeli nie było to wielkie zwycięstwo, to uważam, że dobrze się stało, iż się w takim starciu pojawił, jako ważny uczestnik polskiej polityki. Po prostu wrócił do gry, ale oczywiście pytanie podstawowe brzmi: czy będzie chciał grać dalej, czy potraktuje rzecz całą jako epizod. I to jest najważniejsze, bowiem widać wyraźnie, że centrolewica nie ma dziś innego lidera.

PS. Przeczytałam Państwa wpisy, ale nie odpisuję oddzielnie, gdyż wydaje mi się, że na wiele pytań, wątpliwości i ocen odpowiedziałam powyższym tekstem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 151

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino, Tusk przegrał, nie oszukujmy się. Mam wrażenie, że teraz już czas gra bardzo na jego niekorzyść.
    Kaczyński zręcznie przesunął środek ciężkości kampanii, powtarza teraz, jak mantrę hasła: „Tusk nie jest dla nas przeciwnikiem, bo to postkomuna jest przeciwnikiem” (jednocześnie nie atakując tejże, ergo- pozwalając jej się wzmacniać)(raz jeszcze w nawiasie- dlaczego nikt nie eksploatuje tego wątku- że tak naprawdę Kaczyński teraz wzmacnia tych, których nazywa największymi wrogami? Przecież to szczyt hipokryzji.)
    Wygląda na to, że PO i Tusk nie mają żadnego planu, nie potrafią szybko reagować na zmieniającą się kampanię (wczorajsza mina p. Pitery w TVN24 po zaprezentowaniu nowej, jakże celnej reklamówki PiS-u…). Nie wystarczy cicho mówić, że „to my jesteśmy prawdziwym przeciwnikiem”, tu potrzebny byłby kontratak. Jego brak powoduje przykre wrażenie u potencjalnych wyborców, dlatego tez nie byłbym taki pewien, że PO uzyska tak dobry wynik.
    Ostatnia refleksja. Może Kaczyński gra na tak mocne osłabienie PO, aby wyniki wyborów kształtowały się np tak: PiS-35%, LiD-24%, PO- 22%, PSL-7%. (Przypomina mi się casus Mazowieckiego). jest jeszcze sporo czasu. Przeciez klęska PO w tych wyborach może się zakończyć jej rozłamem, z czego Tusk musi sobie zdawać sprawę? Przez pryzmat takich ewentualności tenże jawi się jako polityk mierny, bez charyzmy i siły, zdolnej poprowadzić formację do zwycięstwa.

    Może Rokita dobrze wyczuł koniunkturę….?

  2. Szanowna Pani,
    musze Pani bardzo podziekowac za to ze pani Jest ze mna w tych ciekawych a jednak trudnych czasach. Gdy nie moge „patrzec” na polityke pani teksty sa jak balsam na moja dusze. A bez tego ani rusz.
    Dziekuje
    joagal

  3. Z kluska to jest tak. Jak wpadnie do wody i zbyt dlugo sie ja tam bedzie gotowac to sie po prostu rozplynie, jak wiele tematow w polskiej polityce. Tylko jeden, jedyny przykladzik. Gdzie rozplynely sie nagrania z dyktafonu ? Leper ? Ziobro. Po przedstawieniu dyktafonu, nie uslyszelismy ani jednego slowa z tej dyskusji. A moze to byla atrapa?.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. kolejne jakże słuszne podsumowanie sytuacji autorstwa matki_kurki
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1074
    Jak słabym politycznie jest Kaczyński widać po tym, z kim i w jak niewielkim stopniu wygrywa. PiS jest w tej chwili JEDYNĄ polityczną formacją, która ma jakikolwiek plan polityczny. Plan jest zbiorem sloganów, katalogiem zaściankowych fobii, pakietem populistycznych zawołań, ale ten plan ma wielką zaletę ON JEST. PiS przykleił sobie na czole metkę walki z korupcją i układem i przez to jest rozpoznawalny w każdej remizie. Wchodzenie na boisko PiS i próba dokopania im w ich koronnej dyscyplinie, to wyraz skrajnej głupoty. Jeśli ktokolwiek jest w stanie wygrać z radykalizmem PiS, to mogą to robić takie partie jak LPR i SO, czyli partie ekstremalne. Nie mam bladego pojęcia jak to się dzieje, że PO i LiD, partie centrum wchodzą na arenę PiS mając świadomość, a może co gorsze nie mając świadomości, że pakują się na rzeź. Co niby dla LiD zrobił Kwaśniewski w tej pierwszej debacie? Przecież nazwa LiD padła bodaj raz w tej rozmowie. Kwaśniewski dzięki debacie został wyciągnięty z bagna własnych gaf i rękę podał mu Kaczyński, ta debata w żaden sposób nie promowała LiD, ale przykrywała wpadki Kwaśniewskiego. W jej wyniku LiD wrócił co najwyżej do pozycji wyjściowej, sprzed ukraińskiego blamażu, być może Kwaśniewski uwiarygodnił się jako premier. LiD mało mnie interesuje, choćby było jeszcze 1000 debat, LiD nie wygra tych wyborów. Bardziej interesuje mnie PO, jako jedyna formacja zdolna odsunąć PiS od władzy.

    Patrzę na poczynania Tuska i nadziwić się nie mogę. Tyle błędów politycznych ile na koncie ma PO, żadna partia nie popełniła od dawna. Odpuszczenie PiS wszystkich afer i pozwolenie im na ucieczkę w nowe wybory. Całkowite podporządkowanie się stylowi kampanii PiS, w końcu żałosne próby rywalizowania z PiS w takich obszarach, jak idiotyczna walka z oligarchią i inne pseudo korupcyjne krucjaty. Naprawdę dziw bierze, że przy takiej impotencji i serii politycznych błędów PO, Kaczyński nie zmiażdżył tej partii. Każdy przeciętnie uzdolniony polityk dawno by to zrobił. Wyjaśnień zachowań Tuska i PO można poszukiwać w dwóch obszarach. Jeden, to już opisana polityczna indolencja, lenistwo i brak pomysłu na realizację politycznego programu. Drugi obszar, to przemyślana strategia, gra na czas. Nie wiem ile jest w tym co za chwilę powiem moich płonnych nadziei, a ile wiary w resztki zdrowego rozsądku partii PO, ale mam takie oto przypuszczenie. Tusk przegrał poprzednie wybory, mimo że prowadził przez cały wyścig. Jasne, sondaże są zawodne itd., nie sądzę jednak, aby porażka PO była wynikiem tylko naciąganych badań. Porażka PO była wynikiem nic niezrobienia i ślepej wiary w media oraz zmasowanego ataku PiS w końcówce kampanii. Łudzę się, że Tusk wyciągnął z tego wnioski i wszystko co ma największego do zaoferowania, trzyma na koniec kampanii. Jeśli nawet moje złudzenia w jakiś cudowny sposób przekształcą się rzeczywistość, to i tak widzę wady takiej strategii. Pierwsza wada jest `oczywistą oczywistością’, mianowicie PiS bez wątpienie spreparował własny hit finałowy. We wszystko uwierzę, ale nie w to, że oni nie wyskoczą z jakiś spektakularnym aresztowaniem, albo innym dziadkiem z Wehrmachtu. Druga wada, to ciągłe ściganie PiS, które zawsze jest o krok do przodu. Efekt będzie taki, że hit PO zrównoważy hit PiS, a przewaga którą PiS zdobyła na starcie zostanie utrzymana.

    Nie umiem wytłumaczyć tego co się dzieje w sztabie PO, z Kaczyńskim można wygrać tylko w jeden sposób, zmieniając pole walki, metody walki i oręż. Pakowanie się w kampanię `mordo ty moja’, jest tak bzdurne, jak próba wyzywania dzikiego na pojedynek dzidami, gdy do wyboru pozostają grzmiące kije. Kaczyński jest naprawdę politycznym neptkiem, kiedy miał za przeciwnika Wałęsę, Millera, czy Kwaśniewskiego zbierał przez 13 lat jak ubogi w torbę. Nawet taki Wałęsa, niezbyt lotny, miał więcej politycznego talentu od Tuska i przede wszystkim odwagi, co w polityce jest niezbędne. To nie Kaczyński jest genialnym strategiem, gdy słyszę takie opinie o człowieku, którego politycznie wykończy Mieczysław Wachowski, pękają mi zajady. To jego konkurencja jest poniżej wszelkiej krytyki. Co to za filozofia wygrać z Giertychem, Lepperem, młokosem bez talentu Olejniczakiem i leniwym, chaotycznym Tuskiem? Tuska przy politycznym życiu trzyma jedno – elektorat. Mimo całej serii sztabowych kpin, wykształciuchów, łże-elit i tym podobnych inwektyw, elektorat PO, to jest ta część społeczeństwa polskiego, która myśli i potrafi odczytywać ordynarne propagandowe machloje PiS. Tak naprawdę nic nie mobilizuje elektoratu PO bardziej, niż permanentne pisowskie traktowanie Polaków jak idiotów. Paradoks tych głupawych reklamówek PiS polega na tym, że grubymi nićmi szyte aluzyjki i toporna pikanteria w stylu bezy zjadanej łyżeczką, czy tunelu wzdłuż rzeki, w żaden sposób nie są odczytywane przez chłopa na Podlasiu, a czyta je doskonale właśnie wyborca PO, no i LiD. Kiedy wyborca PO dostaje dzienną dawkę sztabowej głupoty PiS, to choćby się miał doczołgać do urny, będzie PiS chciał pokazać, ze idiotą nie jest i co więcej idiotom i propagandystom władzy nie odda.

    Tusk w tym procesie jest tłem, te wybory to walka inteligentnego Polaka, z głupotą i demagogią PiS. Wyborca PO głosuje na PO, nie dlatego, że w ogień by poszedł za Tuskiem, tylko dlatego, że nie ma innej alternatywy i innej metody, aby odsunąć od władzy patologię grająca na emocjach ciemnego ludu. Szczęście Tuska, to inteligentny wyborca, znacznie inteligentniejszy od samej PO. Pytanie jak długo elektorat będzie tolerował kompletna ignorancję i indolencje polityczną Donalda Tuska. Ja już jestem zmęczony wspieraniem partii, która nie mnie wyborcę zagrzewa do boju, ale to ja wyborca zwracam się z coraz bardziej dramatycznymi apelami, aby leniwa partia ruszyła tyłek i zaczęła grać z kontrataku. Każda profesjonalna partia powinna mieć profesjonalny sztab z ustaloną strategią, pomysłem na uprawianie polityki i nawet tego banału PO nie przyjmuje do wiadomości. Naczelną zasadą każdej kampanii politycznej jest czytelność. Kiedy dziś ktoś spyta PO, czego oni chcą i poprosi o odpowiedź w jednym zdaniu, takiej odpowiedzi nie otrzyma. Odpowiedź, że nie chcą PiS, chociaż nie najwyższych lotów, też nie jest jednoznaczna, też się rozmywa jakimś `uwarunkowanym’ POPiS. Pytam zatem, czego chce PO i jak zamierza to osiągnąć? Pytam jako wyborca PO, który ma dość zagrzewania PO do walki. Panie Donaldzie Tusku, proszę mnie przekonać w dwóch zdaniach, że nie powinienem głosować na PiS. W rewanżu obiecuję, że przekonam pana w 10 punktach, dlaczego pan przegra te wybory jeśli dalej będzie pan stosował zasadę spontanicznych reakcji na przemyślaną kampanię PiS.

  6. Tak naprawdę Jarosław Kaczyński wypadł niemal perfekcyjnie – uważa Tomasz Lis.

    Bardzo wiele korekt wprowadziłbym do tego co mówił Aleksander Kwaśniewski – mówi Tomasz Lis.

    Wyraźnie tę debatę na punkty wygrał Jarosław Kaczyński – uważa Tomasz Lis.

    Tu nie było żadnego knockoutu, tu nie było żadnego knockdownu, ale od 25 – 30 minuty ciosy zadawał wyłącznie Jarosław Kaczyński.
    ———-
    Pozostała więc warstwa wizerunkowa. Tutaj zwycięstwo Kaczyńskiego jest dla mnie oczywiste (Napisał: Warzecha)

    W miarę trwania programu Kwaśniewski sprawiał wrażenie, jakby coraz bardziej tracił wigor, samokontrolę, luz.

    Kaczyński nie stracił ich ani na chwilę. Okazał się po raz kolejny mistrzem celnej i bolesnej riposty, wsadzając co i raz Kwaśniewskiemu ostre szpile.

    W tej konkurencji były prezydent nie miał szans z premierem.
    ———-
    Sakiewicz napisal:
    Lider postkomunistów po raz pierwszy od dwunastu lat musiał stanąć do prawdziwej walki i pokazać co potrafi.

    Kaczyński cały swój sukces zawdzięcza walce i to dużo bardziej nierównej niż ta, która odbyła się ostatnio.

    Każdy zasłużył na swój wynik: Kwaśniewski, okazał się mało błyskotliwym politykiem powtarzającym wyuczone slogany.

    Kaczyński krótkimi ironicznymi wypowiedziami zadawał coraz mocniejsze ciosy.
    ———-
    Zarówno w sensie merytorycznym, jak i retorycznym. Był w uderzeniu, Kwaśniewski się ledwie bronił. I to dość nieprzekonująco (Napisał: B.Chrabota)

    Zastosował tą samą metodę, co niegdyś w czasie debaty z Lechem Wałęsą. Przyzwoity, spokojny i przewidywalny ?Olek?. Taki, jakiego się lubi.

    Ale tym razem nie miał przeciwko sobie rozsierdzonego Lecha, ale równie spokojnego, kompetentnego, a kiedy trzeba zjadliwego Kaczyńskiego. Dobrana przez Kwaśniewskiego metoda w pełni chyba nie zadziałała.
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
    Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
    Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q

  7. Przykro mi, ale nie zgadzam się z Panią – wg. mnie niestety (stety ?) wygrał Kaczyński. Tym bardziej jest to dla mnie przykra konkluzja, iż straszne bliźniaki nie są w najmniejszym stopniu bohaterami mojej bajki. Trudno jednak polemizować z faktami choć i tu akurat bracia K. są nie do przebicia. Niejaki jarosław K. jest bowiem od lat jedynym prawdziwym politykiem na naszej, pożal się Boże, scenie politycznej. Tylko on jasno i wyraźnie mówi, że interesuje go li i jedynie pełnia władzy. To on od co najmniej 3 lat ustala tematykę i słownictwo wszelakich dyskursów politycznych. To on ustala co, kiedy i jak serwowane jest opinii publicznej. To on wreszcie do perfekcji opanował mówienie ludziom tego co chcą usłyszeć z równoczesnym absolutnym olewaniem wielu swoich mniej bądź bardziej znaczących kłamstw, przemilczeń i przeinaczeń. Nawet pomysł by Tusk oświadczył, że weźmie udział w debacie z Kaczyńskim gdy założy on sobie konto w banku, zrobi prawo jazdy oraz wyprowadzi od mamusi niewiele zmieni. Tusk od lat pokazuje, że nie nadaje się na lidera partii bo liderowanie to nie odsuwanie i/lub neutralizacja przeciwników wewnętrznych (vide: Olechowski, Płażyński czy Rokita) a doprowadzanie partii do znaczącego zwycięstwa. A ja, jak wielu komentatorów, z przykrością zauważam, że szefostwo PO nie ma pomysłu na siebie i partię. Co zaś do LiD to na razie nie wiem co o nich sądzić bo wygląda na to, żę jest to coś w rodzaju tratwy ratunkowej dla niektórych polityków. Kuriozalna jest też dla mnie sytuacja gdy przeciwnicy polityczni ustawiają zasady i formy działania jakiejś partii nakazując (?!?) pozbycie się Millera. Nie wiem komu się to w ostatecznym rozrachunku opłaci …

  8. Droga Pani Janino,

    ma Pani chyba rację! Kaczyński liczył na samodzielne rządzenie i to mu się najwyraźniej wymyka. Ciekawe są informacje o działaniach Marcinkiewicza popierających Gowina i Sikorskiego. Myślę, że popularny premier sercem jest po stronie PO i może „wywinąć” jeszcze jakiś numer. J.Staniszkis, która nie jest wrogiem Kaczyńskich, wskazuje na wyraźne tendencje proPO wśród mlodzieży. Słowem, jest nadzieja…
    Serdecznie pozdrawiam
    P.S.
    Brawo Śpioch i (jak zwykle) Lestat z poprzedniego wpisu!

  9. Kwaśniewski ZNOKAUTOWAŁ premiera !

    Czy aby, a jeśli to czym, można by się zapytać ? Przecież w debacie szli na remis, może nawet ze wskazaniem na JarKacza, błyskotliwego (szacunek), dowcipnego (szacunek), umiarkowanego (szacunek), eleganckiego (szacunek) ???…. I co, nie widać ????

    Otóż, po raz pierwszy od lat JarKacz przyjał WARUNKI przeciwnika ! Grał, jak mu Prezydent zagrał ! Salonowca i członka łże-elity, lubującego się w bon motach, uśmieszkach i gładkiej mowie.
    On ! Wódz (może raczej wuc…) Rewolucji ! Rozpłomieniony niczym W.I.Lenin na najlepszych obrazach socrealizmu nagle siada i dalejże do dyskusji z Romanowem !
    To było GENIALNE !!!!!
    (A żaden z publicystów i komentatorów nie zauważył tego. Liczyli (Leski, Karnowski, Mistewicz) jakieś absurdalne punkciki, jeden mówi że Kwaśniewski wygrał, 11:10,5, drugi że JarKacz 8,7 : 7,764 … śmieszne
    A że w końcu, po latach, ktoś zapanował nad JarKaczem ????? Nikt tego nie widział ? Że oto ten największy matador polskiej sceny politycznej został okiełznany przez Alkoh-olka, Ciola, Kwacha czy jak go jerszcze wyznawcy PiS określają.
    Niektórzy (np. Tomasz Lis – i wierzę, że szczerze ) żałują że Kwaśniewski parę razy się celnie nie odwinął, podpowiadają co oni by powiedzieli…a kogo by to przekonało ? Nawet gdyby Prezydent starł JarKacza na marmoladę, to co ? 15 % LiD by klaskało, a 30 % PiS nienawidziło LiDu śmiertelnie. Ale żadnych zmian ! Nie rzuca się Legii, jak przegra 4:0 z Wisłą !
    Tymczasem Prezydent zamieszał w sercach elektoratu, pokazał alternatywę, realną ! NIc by z przykładniejszego zwycięstwa na w szermierce słownej nie wynikło. Żaden zwolennik PiS po wykazaniu bzdurności chwalenia się Joanniną nie zmieniłby swego zdania ! To błąd całej naszej klasy politycznej i dziennikarzy, że grają o „przegadanie” się, nie zważając na fakt, ze w ogólnej opinii pozostaje tylko wrażenie kłótni.
    Tymczasem Kwaśniewski…. Krajst, styl, jakiego w debacie publicznej nie było od trzech chyba lat. Styl, za którym tęskni LWIA część elektoratu WSZYSTKICH partii ! (bo skąd kompromitujące oceny , rządu, parlamentu, polityków en masse ??? z tępej kłótliwości). I nagle na to wszystko pojawia sie Sawuarwiwr na białym koniu i przypomina, jak sie powinno rozmawiać w polityce – z samym Lucyferem politycznej nienawiści – JarKaczem !
    Gdyby Kwaśniewski zmasakrował JarKacza, temu by tylko sypmatyków przybyło – taki biedny, a tem gruby buc jak go po chamsku i wykształciuchowsku objeżdżał… a tak ??? Zamiast Stalowego Jarosława Kwaśniewskopodobna mimoza, zamiast rewolucji – Salon.

    Jest taka zasada, nie walcz z chamem chamstwem, bo Cię doswiadczeniem pokona. Tout proporitons gardees Premier zapomniał o tej maksymie, i grał z Kwaśniewskim w jego grę. Stąd taka Kwasniewskiego victoria.

    Teraz efektów nie zobaczymy, ale Sawuarwiwr gra na nastepne wybory. Bo, jak już wybierać Salonowca, to tego najlepszego, nie „pomocnika” ;))))

    A matkaKurka niech nie ma do Kwaśniewskiego pretensji o slepote polityczną Tuska i niech nie ucieka do prymitywnych inwektyw „młokos bez talentu – sic !) – gdy młokos bez talentu proponował Tuskowi kontruktywne wotum nieufności i marmoladę z PiSu to Tusk znowu dał się ogłupic JarKaczowi.
    Sam tego chciał, Grzegorz Dyndała …
    LiD na dziś jest to takie jakieś coś, co nijak nie wyglada, a ma byc nie-SLD żeby ludzi stare oszczerstwa pod adresem lewicy nie odstręczały.
    Ale docelowo to bedzie centrolewica, jaka jest wszędzie w Europie.
    A nasi wyborcy PO uwierzyli w dwupodział władzy między PO i PiS – też mi wybór. Coca Cola i Coca Cola light
    Z całym szacunkiem dla PO.

  10. Nie wiem czemu, ale niewiele osób zwróciło uwagę na szczerą deklarację Jarosława Kaczyńskiego, który podczas debaty zapowiedział dalszą rozbudowę aparatu bezpieczeństwa w razie swojej wygranej.
    Zastanawia mnie, czy to co już jest nie może wystarczyć? Myślę, że to zapowiedź zwiększania „zamordyzmu” jeżeli PiS wygra.

    Kwaśniewski, wg mnie, niewątpliwie wygrał, choć mógł znacznie lepiej wypaść. Jarosław Kaczyński zaskoczył mnie natomiast pozytywnie, gdyż mocno powściągał swoje negatywne emocje.

    Pozdrawiam

    Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  11. Pani Janino !
    Wczytując się w Pani opinie dodałbym ,mógł Kwaśniewski „skrótem myślowym ” powiedzieć Premierowi IVRP ,to IIIRP doprowadziła pana do Europejskiego stołu gdzie siedziska są bezpieczne za sprawą Euroatlantyckiego sojuszu ( NATO ) a stół zastał Pan bogaty w jadło ( Unia ) ,a mimo to od dwóch lat postępuję pan jak pospolity pasożyt, a to odstępując od stołu odsuwając krzesło ,a to znowu przystawiając bliżej .Jednocześnie kompletnie lekceważy pan jako szef polskiego rządu przyszłość – przygotowania do zapewnienia nastepnych dań ,podczas kiedy inni nowi sąsiedzi szybciej i sprawnej kooperują dla siebie i wspólnoty przy tym okrąglym stole . Kaczyński alergicznie reaguje na samo słowo „OKRĄGŁY STÓŁ ” .Taki obraz plastycznie pokazałby 10 -milionowej publiczności wiele o historycznych zasługach nowej IIIRP.
    Szkoda ,że Kwaśniewski expresis werbis nie postawił pojednania Polska -Niemcy ,Niemcy -Polska z jednoczesnym wypracowaniem pozycji Ukrainie jako podstawowego warunku powodzenia i znaczenia Polski w przyszlosci . Taki pogląd i prognozę wygłosił w Gdańsku godzinę wcześniej Zbigniew Brzeziński(TVN24 ) .
    Czyżby wywiad dla niemieckiej kolorowej gazety nadinterpretowany, czy Kijowski epizod ,stremował b. Prezydenta ?
    Premier mówił, że jego POLSKA jest za dużym państwem, by porównywać tempo wrostu z małymi jak np. Estonia .Łotwa czy Słowacja . Jarosław Kaczynski nie wie , że CHINY ,INDIA czy nawet Rosja rozwijają sie szybciej??!! wg.stylu Kaczyńskiego te państwa mogą się rozwijać w tempie najwyzej zero jedynkowym .Taki to człowiek, steruje nawą pąństwową , bez prawa jazdy i bez konta osobistego w banku . W Pieninach spotkałem przed laty pod Trzema Koronami Pustelnika który mógłby być trzeciem bliżniakiem Kaczyńskich , nawet zwykłego banknotu 100- złotowego nie maja przy sobie , bo to albo przechowuje żona albo mama .

  12. Nie zgadzam się, że spotkanie skończyło się remisem ze wskazaniem na byłego prezydenta, czy jego zwycięstwem. Pisze Pani, że Kwaśniewski – dzięki debacie – zaistniał na scenie politycznej. A ja myślę, że każda zmarnowana okazja się mści. Kwaśniewski mógł posłać na deski Kaczyńskiego wytykając mu mijanie się z prawdą (gdzie ten układ, poprawa bezpieczeństwa, sprawne sądy). Czy nie lepiej by było dla Kwaśniewskiego, gdyby to ‚zaistnienie’ było w ten sposób bardziej zaakcentowane?
    Kaczyńscy zaklinają rzeczywistość – mówią, że walczą z korupcją, z układem, usprawniają działanie państwa, że (dzisiaj) po wyborach zmienią konstytucję). Wszystko to puste frazesy. Czy zmarnowana szansa na odczarowanie jest wygraną? Czy nie zemści się tym, że Kaczyńskim następne hokus-pokus wyjdzie?
    Mocno się rozczarowałem tą debatą. W pełni zgadzam się z wczorajszą oceną pana Lisa.

  13. Pani Redaktor!
    To nie Kaczynski unika debaty z Tuskiem!
    Bedzie debata, gdy Tusk jasno okresli swoje stanowisko w sprawie koalicji z LiD. Prosze wiec nie przekrecac i nie stawiac falszywych tez.
    Ponadto, jak Pani doskonale wie, Tusk zadeklarowal, ze przeprowadzi debate z wygranym. Ponoc wygral Kwasniewski.
    I teraz czas na debate Kwasniewski – Tusk.
    Tylko taka debata to smierc polityczna dla Tuska bo:
    – odbiera mu w przyszlosci pole marewru w sprawie koalicji z LiD
    – prawie w 100% by przegral, jako ze brak mu wizji, logicznego myslenia, zmyslu taktycznego a nade wszystko prawdziwej wiary w wygrana.
    Posiada tylko zlosc i to w nadmiarze i nie potrafi nad nia zapanowac.
    – prawdziwie to on ucieka przed debata, chcial byc smart, zobaczyc co Kaczynski powie w debacie z Kwasniewskim, odpowiednio sie przygotowac i wygrac.
    – wyglasza tak idiotyczne koalicyjne plany, ze jednoznacznie, teraz, czuje sie przegranym.

    Mariusz!
    Nadzieja jest matka glupich.
    A po tym gdy Staniszkis wyrazila teze, ze Kaczmarek mial u Krauzego rozbierana randke – zdial krawat – przestalem ja szanowac. Ot, stara glupia
    baba, doszukujaca sie wszedzie tego czego w zyciu nie zaznala.

  14. Sorki
    Oczywiscie zdjac nie zdiac.

  15. Zgadzam tą tezą, że PO nie ma zadniego pomysłu na kampanie, to Pis ma pomysł, a PO tylko kopiuję to, co Pis wymyślił, Np. te słynne bardzo emocjonalne reklamówki, czasami bardzo śmiesznie. Cóż te reklamówki zakładają, że wyborcy są inteligentny, i pewnie każdy z nich rozumnie te reklamówki jak chcę interpretować? Widać NIE CHĘĆ obu partii PO I Pisu
    Jak dwa lata temu ludzi wydawało, że PO I Pis to można napisać jedna partia, to teraz wydać, że to dwie partię, cóż PO czasami nie pamięta o tym, że ma wroga politycznego Tusk jest nijaki, ma siłę lider, którego można łatwo pokonać, ale łatwiej kWAŚNIEWSKIEGO?
    JA Też NIE ZGADZAM PANIĄ JANINĄ, ŻE tą debatę KWAŚNIEWSKI WYGRAŁ, JA MYŚLĘ, ŻE TO JAROSŁAW KACZYŃSKI WYGRAŁ, BO POKAZAŁ SIĘ JAKO PRAWDZIWY PRZYWÓDCZA., CZŁOWIEK Z PASJĄ, CZŁOWIEK, KTÓRY WIERZY, CO ROBI, a Kwaśniewski to nie wierzy, co robi, nie jest prawdziwym politykiem, myślałam, że Kwaśniewski jest ciekawszy człowiekiem niż pokazali, a on jest pusty, może wizerunkowo wygrał, ale nie ma nic oprócz osobowości, ze ten wyczyn w Kijowie pokazuje, że on niczego nie nauczył się z przeszłości
    Pozdrawiam

  16. pojedynek był raczej wyrównany, ja po tej debacie dałam minus obu politykom…
    zgadzam się z podsumowaniem matki-kurki, PO coraz bardziej mnie irytuje…
    wczoraj znów doceniłam Pawlaka (i Piechocińskiego!)(wystąpili na konferencji prasowej)… głos rozsądku, tylko czy w tym obecnym medialnym oszołomstwie jest już na to czas?

  17. Wygrał Kwaśniewski, a przynajmniej jeżeli wierzyć sondażom.

    Wbrew większości komentatorów uważam, że debatę tak naprawdę wygrał Donald Tusk. Panowie K&K zrobili wszystko by przypomnieć prawemu i lewemu skrzydłu, dlaczego nie warto na nich głosować. Wydaje mi się także, że próba pozyskania niezdecydowanych nie powiodła się – obaj panowie wyraźnie grali pod swoich wyborców.

    A tak z zupełnie innej beczki: oto adres bloga Blizny – http://judaica.salon24.pl/index.html !

  18. Pani Janino, Kwaśniewski dzięki tej debacie wywalczył sobie abolicję w sprawie swojej kijowskiej gafy alkoholowej. Nikogo to już nie interesuje. To oznacza, że odzyskał dla LID-u tyle samo głosów ile przedtem niefrasobliwie swojej koalicji odebrał. Kwaśniewski był z góry skazany na defensywę bo musiał przecież bronić dorobku 10 lat swojej prezydentury. Na tle koncyliacyjnie nastawionego i lekko zblazowanego Kwaśniewskiego Kaczyński mógł się przedstawić jako polityk poważny z własną wizją przyszłości kraju i to osiągnął. Dlatego ten remisowy wynik debaty może służyć krótkoterminowym interesom LID-u, ale nie cieszy tych wszystkich których niepokoją autorytarne zapędy Kaczyńskiego.
    Jeśli Kaczyńscy byli nie tak dawno zdaniem byłego prezydenta takim zagrożeniem dla demokracji w Polsce, że trzeba było wspierać ruch na rzecz obrony demokracji i tworzyć szeroki front sił demokratycznych to czemu teraz pomaga on Kaczyńskiemu w realizacji planu osłabienia PO?

  19. Kwaśniewski to moim zdaniem problem dla LiDu, mimo, że po tej debacie zdanie takie może zabrzmieć nieco dziwnie.
    Przede wszystkim dlatego, że jest zbyt silną osobowością by dać się podporządkować spójnej polityce partii. A wrażenie, że jest Kwaśniewski, który prowadzi swoją własną politykę, a dalej Olejniczak i reszta, nie jest korzystne. Zwłaszcza, że Olejniczak to słaba osobowość, już Szmajdziński bądź Kalisz lepsze wrażenie w mediach robią. Po kijowskich „występach”, gdyby był to zwykły działacz partii dostałby potężną naganę od szefa, szlaban na wystąpienia w mediach i obowiązek pokajania się. A co Olejniczak może zrobić Kwaśniewskiemu? To co kiedyś Kobuszewski powiedział Gołasowi w obecności Michnikowskiego. Wężykiem, wężykiem. 😉
    Tak więc albo Kwaśniewski powinien zostać szefem LiDu i wystartować w wyborach biorąc pełną odpowiedzialność, albo odsunąć się na drugi plan i co najwyżej „robić za twarz” i doradzać. To co robi Kwaśniewski trochę przypomina wcześniejsze działania Lecha Wałęsy. Tworzył jakąś partię, ale sam w niej nie uczestniczył i potem wszystko się rozsypało, bo nie było ani lidera anii spójności programowej i politycznej. LiDowi to nie grozi, ale obawiam się, że będzie to nadal słaba politycznie partia licząca głównie na to, że PiS z PO się będą wykrwawiały w walce, a wyborcy prędzej czy później będą mieli tego dość i zagłosują na kogoś innego, czyli na LiD, bo Samoobrona czy LPR są zbyt niszowe i chyba długo jeszcze nie podniosą się po traumatycznej koalicji z PiS, zwłaszcza jakby do parlamentu się nie dostały.
    Ruch z Millerem, a wcześniej Oleksym był bardzo dobry. Pozbycie się starych postPZPRowskich działaczy z pierwszej i nawet drugiej linii to krok w dobrym kierunku. Tylko, że przez ostatnie trzy lata SLD i koalicjanci nie wykreowali żadnych młodych polityków, wciąż te same cztery nazwiska głównie, Olejniczak, Kalisz, Borowski i Szmajdziński. W cień usnunięto (usunęli się?) działacze byłej UW.
    A myślę, że jest wiele osób o poglądach lewicujących w sferze gospodarki i liberalnych w sferze obyczajowej, które chętnie by na taką socjaldemokrację, która odrzuci postkomunistyczny balast zagłosowało, bo obecnie nie mają na kogo. Głosują na zasadzie mniejszego zła, bardziej przeciwko niż za.
    Może przez te 4 najbliższe lata uda się przekształcić tą wciąż jeszcze postkomunistyczną w swoich korzeniach partię w prawdziwą socjaldemokrację, pytanie tylko, czy Kwaśniewski im pozwoli. Bo Kwaśniewski to problem dla LiDu, jak pisałem na początku.

  20. Znalezione w sieci, autor niestety nieznany.

    Samochwała w kącie stała
    I tak rok podsumowała:

    Zdolny jestem niesłychanie,
    Mam na świecie poważanie,
    W kraju – same osiągnięcia:
    Dłuższe życie (od poczęcia),
    Koalicja – wzór współpracy,
    Z Sejmu – dumni są Rodacy,
    Rząd najlepszy od półwiecza,
    Skupił się na wielkich rzeczach.
    Kompetentni ministrowie,
    Każdy poseł – ideowiec,
    Z zasadami, jak husaria:
    Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).
    Dla Narodu – becikowe,
    Nowy peron we Włoszczowie.
    Lepiej żyje się rodzinom
    (Jednej mamie i dwóm synom).
    Okno na świat – otworzone,
    Turystyka – w jedną stronę,
    Lepsza praca, wyższa płaca
    (Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).
    Gospodarka rozpędzona:
    Są mieszkania (trzy z miliona),
    Jest kilometr autostrady,
    Ład moralny i zasady.
    Politycznej wzrost kultury
    (Nurt plebejski, przykład z góry),
    Nie ma WSI (choć jeszcze trochę,
    A zrobimy wszędzie wiochę).
    Cały naród żyje w zgodzie.
    IPN – i po narodzie.
    CBA – udane akcje,
    Super MEN – co rusz, atrakcje.
    W szkołach nie ma już Darwina,
    Będzie dryl i dyscyplina,
    Nie podskoczy żaden gieroj!
    Tolerancji nie ma! Zero!
    Żadnych gejów, Ferdydurek,
    Jest amnestia i mundurek!
    Wolność słowa i pruralizm
    (Bo rządzących wolno chwalić).
    Jest religia na maturze,
    Wierny Lud na Jasnej Górze.
    Nie rozumie tylko Unia:
    Rząd z Warszawy, czy z Torunia?
    Krótko mówiąc: Rok udany!
    Tylko naród…do wymiany.

  21. Mam dokładnie takie samo zdanie w sprawie całej kampanii wyborczej co Olhado. Gratuluję dokładnego wypunktowania wad PO. Zagłosuję na PO, bo nie mam innej alternatywy. Podobny w działaniu do D.Tuska jest Zdrojewski. Może i ten facet ma pewne doświadczenie polityczne, ale mało wyrazisty jako jeden z liderów partii. PO traci b.dużo przez liderów nie mających cech bojowników. Zadawalanie się byciem /D.Tusk/ znaczącym opozycjonistą nie jest oczekiwaniem fanów partii PO. Oczekujemy wyrazistego działania, które w jego efekcie wypchnie na margines populistów, wszystkich tych którzy chcą dzielić społeczeństwo, i którzy próbują grać na ludzkiej naiwności i niewielkiej wiedzy politycznej.

  22. Czemu wciąż czyta się, że Tusk jest nijaki, niewyraźny, czy słaby? Czy chamstwo, kłamstwo i arogancję mamy cenić jako siłę, albo wyrazistość? Tusk po prostu gra fair, nie wali poniżej pasa, nie łże w żywe oczy, nie używa metod Kaczyńskich, kurskich – i za to właśnie jest ceniony przez ludzi o jakim – takim IQ! I niech się nie zmienia! Niech nie próbuje walczyć „na ich polu”, na ich modłę, niech pozostanie tym, kim jest – dżentelmenem. Przyjmując ekspresję PiSu w spocie wyborczym, moim zdaniem doradcy PO popełnili poważny błąd, ciągnąc PO w kaczy dół. W tej konwencji PO się nie sprawdzi, bo do ludzi formatu Gowina, Borusewicza, Komorowskiego i wielu, wielu innych – to po prostu nie pasuje!
    A jeśli chodzi o „debatę” to w cholerę nie wiem, po co to było. Chwilę wcześniej wywiad w TVN24 z profesorem Brzezińskim – mądre, wyważone wypowiedzi, spokój, kultura. Ech, chciałoby się, chciało…

  23. za http://kampaniawmediach.blox.pl/2007/10/Wszyscy-marza-o-debacie.html#ListaKomentarzy:
    „citizenkane
    2007/10/03 12:59:02
    hehe a nierozreklamowana młodzież bez dostępu do tv przeniosła swoją kampanię do internetu, na grono.net itp., vide np. grono mojej uczelni: grono.net/forum/topic/4853376/0/
    grono.net/users/100467/detail/
    takze goldenline:
    http://www.goldenline.pl/marek-rocki
    http://www.goldenline.pl/filip-flisowski
    znak czasu? w USA już pełno filmików z Barackiem Obamą na youtube. ;)”

    Pani Janino, czy sadzi Pani ze nowoczesne srodki przekazu moga w Polsce skutecznie umniejszyc role telewizji w kampaniach wyborczych juz w najblizszych paru latach?

  24. Debata była nudna. I myślę, że tak czuje większość. A te mimimalne wskazania pokazują że nikt nie wygrał 🙂

    Jeszcze 2 tygodnie. Mam nadzieję, ze PO przynajmniej uspokoi kampanię i przygotuje spokojną, merytoryczną kampanię.

    Mam nadzieję, że Tusk zmądrzeje i powie basta. Żadnych debat! Przecież ci dwaj panowie i tak niewiele mają do powiedzenia…

  25. Witam,

    ja rowniez uwazam, ze debate wygral z lekka przewaga Aleksander Kwasniewski. Pani Redaktor byla uprzejma wspomniec, ze Aleksander Kwasniewski nie wykorzystal wszystkich mozliwosci w trakcie debaty. Zgadzam sie z tym. Jednakze, takich szans nie wykorzystala rowniez druga strona. Glowna niewykorzystana przez Jaroslawa Kaczynskiego szansa to sam fakt dyskusji z Aleksandrem Kwasniewskim, ktory nie jest ani przewodniczacym swojej formacji, ani nie kandyduje do Sejmu. To obnaza slabosc LiDu bo – byc moze poza Markiem Borowskim – nie widze w LiDzie rownego kandydata do dyskusji z Kaczynskim. A juz na pewno nie ma tych kandydatow wsrod formalnych wladz partii (Olejniczak, Napieralski, Senyszyn).

    Poza tym faktycznie krytyka polityki zagranicznej przez Kwasniewskiego byla zbyt slabo wyeksponowana. To jeden z obszarow, gdzie porazki PiS sa bezsporne a z drugiej strony obszar bardzo istotny dla wiekszosci elektoratu z uwagi na nasza typowa polska wrazliwosc na bycie odbieranym dobrze przez swiat zewnetrzny.

    I na koniec slowo o prowadzacych dzienniakrzach. No coz pani redaktor z TV Biznes usilowala sie wypromowac wykorzystujac maksymalnie dany jej czas na formulowanie zawilych, pseudo-inteligentnych paytan. Redaktor Olejnik – swietna w konwencji wywiadu-przesluchania, nie odnalazla sie w scenerii debaty, nie mogac sie momentami powstrzymac od wtretow i tzw. pytan dodatkowych, a przeciez nie byl to jej program autorski. Najlepiej wypadl red. Skowronski, do ktorego kieruje slowa uznania za krotkie, jasne pytania i danie mozliwosci wypowiedzi glownym aktorom spektaklu.

  26. Ja takze uwazam, ze w debacie zwyciezyl Kwasniewski. Premier nie powiedzial niczego nowego, caly czas powtarzal te same hasla, slowa co zawsze. Wszystko to wiele razy juz slyszelismy. Natomiast Kwasniewski dawno nie mial okazji przemawiac do nas publicznie i to co mowil bylo swieze i jakos tam nowe. Wg mnie wielka zaleta Kwasniewskiego, mimo, ze nie jest do konca bohaterem mojej bajki, jest brak agresywnosci, pewna miekkosc, otwarcie na drugiego czlowieka. Kaczynski jest na drugim biegunie nienawidzi i antagonizuje, ma postawe Rzym orzekl sprawa skonczona. Ale zaluje, ze nikt nie zapytal Kaczynskiego o jego stosunek do Radia Maryja.

  27. Dla mnie cały ten spektakl był dziwny bardzo. Jak sama Pani stwierdziła ani jeden ani drugi z panów nie wykorzystał okazji do pogrążenia przeciwnika. Zastanawiam sie dlaczego? Myślę że teraz Pan K. specjalnie wzmacnia pozycję lewicy. Dlaczego? Żeby osłabić Tuska i uszczknąć z jego elektoratu. Dla mnie to oczywiste. I lewica gra w tą gre pisu. Dla nich na zdrowie wyjdzie. Pan K. zdaje sobei sprawę że lewica nei zagrozi mu bezpośrednio więc nawet jak notowania jej wzrosną o 5% to komuś muszą spaść.
    Mi osobiście nie odpowiada retoryka wojenna jaką posługują się bracia K. Co więcej, uważam że narzucili oni właśnie takie myślenie większości już nie tylko polityków ale i zwykłych ludzi (jak chociażby zamieszczane tutaj komentarze). I to jest prawdziwy sukces Pana K.
    Wojna to destabilizacja. Nie wiem jak w takiej atmosferze budować coś dobrego.

  28. Niestety również odnoszę wrażenie, że wielki Kaczor i jego świta miażdżą przeciwników, którzy zwyczajnie nie mają pojęcia, co zrobić z populistami. PiS ma plan i realizuje go konsekwentnie. Wyksztłciuchów sobie odpuścił, bo nie ma szans ich przekonać. Twardy elektorat RM to trochę za mało, ale już spora grupa nie specjalnie zorientowanych Polaków łatwo się daje chwytać na hasełka walki z korupcją, układem i co tam jeszcze wymyślą PiSowscy spece od marketingu. To wystarczy do wygrania wyborów i wycierania sobie ust frazesami typu: „My, naród”. Do odzyskania został jeszcze TK. Potem można sobie będzie poszaleć. A Donald z kolegami nadal będzie coś marudził o współpracy z PiS „w istotnych kwestiach” do czasu, aż Platformersi się rozsypią i zostaną wchłonięci przez Partię Jedynie Słuszną.

  29. Obawiam się, ze dzisiejszy mój komentarz do wpisu Pani Redaktor będzie śliski od wazeliny. Jakże może być inaczej gdy przeczytałem pierwszy obiektywny i fachowy komentarz o słynnej debacie. Może i to, że jest zgodny z moimi ocenami i poglądami było powodem tej wysokiej oceny.
    Nie chcąc zostać zdecydowanym wazeliniarzem śpieszę dodać deklaracje: moja ocena jest skrajnie subiektywna, wielu współuczestnikom blogu może się wydawać stronniczą, co w końcu jest prawdą, zresztą wcale nie muszę mieć racji. Nie jestem aż tak dokładny jak pewien zawodowiec, który uważa zegarek (zbyt drogi) na ręku b. Prezydenta za jeden z powodów jego rzekomej porażki. Zresztą ten pan nie byłby przekonany, gdyby Kwach miał „buksiaka” za piątkę kupionego w czsach świetności targowiska”Europa” na stadionie.
    Swoją drogą to ciekawe, jak nieudolna według spotów PiS i pana Premiera Prezydent Warszawy poradziła sobie z handlowcami, którzy grzecznie i bez asysty policji opuścili to tradycyjne swoje miejsce, ostatni bastion siermiężnego kapitalizmu lat dziewięćdziesiątych.
    Nie zastąpią ich oligarchowie, skutecznie wytępieni przez Małych Braci Narodowych po wygranych wysoko wyborach. Ciekaw jestem czy padnie wtedy stara komenda w nowej redakcji – „Sztandar kapitalizmu III RP – wyprowadzić!”
    Jestem pełen optymizmu, wysłuchałem porannego kazania Pana Premiera, bardziej szczerego niż wystąpienie w czasie debaty. Nasze Słoneczko nie kryło jednego z najważniejszych zadań po wyborach – „reformy” TK, który przeszkadzał prawodawcom z PiS zmienić prawo w Polsce.
    Pozostaje mi tylko przekazać swoje gratulacje Panom Sędziom Trybunału: Szanowni Panowie, wasza wiedza i determinacja uratowała nasz kraj od wielu nieszczęść, być może dalej będzie ratować, o ile koledzy partyjni Pana Premiera nie wygrają w zbliżających się wyborach.

  30. Pani Janino, ja Panią uwielbiam. Tylko Pani mogła powiedzieć wszystko to, co i ja myślę. Uspokoją się zawsze, po lekturze Pani tekstów, moje politycznie skołatane nerwy.
    Ostatnio, przypadkiem, sprawdziłam, co też myślą mieszkańcy mojego najbliższego regionu i otworzyłam strony lokalnej gazety wraz z komentarzami czytelników. Mieszkam w Wielkopolsce. Pani Janino, jestem przerażona, zawstydzona i upokorzona. Przerażona tym, że ludzie są tak niskich lotów, tacy prostaccy, powiem wprost – głupi, że są przesiąknięci nienawiścią, chęcią przywalenia wszystkim, którzy myślą inaczej, że nie rozumieją nic z tego, co wokół się dzieje, oceniają historię Polski w jakiś pokręcony i bezrozumny sposób, obrażają ludzi, którzy są dla wielu autorytetami, nie słuchają żadnych logicznych tłumaczeń. Plują na wszystko i wszystkich i czują, że ten rząd im przyklaskuje. Nie wspomnę już o ich niedouczeniu i przy tym pewności siebie. Zawstydzona jestem tym, że Polska ma takich obywateli, wydaje się w sporej większości. A upokorzona tym, że nie ma na to rady, że oni są niereformowalni. Usłyszałam dawno temu w radiowej trójce wypowiedź jakiegoś słuchacza, że jest mu bardzo przykro, ale uważa, iż ponad 80% społeczeństwa to ciemny lud. Bardzo mnie to zbulwersowało, ale teraz jestem skłonna się z tym zgodzić. Takiemu „ciemnemu ludowi” trzeba tylko igrzysk i chleba, wtedy będzie głosił chwałę temu, kto to daje. I dlatego jestem przerażona, bo czuję, że PIS dlatego właśnie wygra te wybory – daje igrzyska w postaci śledztw, medialnych aresztowań, walki z tymi, którzy się dorobili i z przeróżnymi układami. A chleb, to właśnie stan gospodarki, który temu „ciemnemu ludowi” wmówiono, że jest zasługą tego rządu.
    Boże, jaka to duchowa przyjemność wejść na Pani blog i poczytać, co Pani ma do powiedzenia i co mają do powiedzenia blogowicze, choć przecież też różnią się poglądami, ale w większości różnią się pięknie. Wiem, że to w większości ludzie wykształceni i gdzie mi tam do nich, ale krzepią mego ducha z Panią na czele.

  31. Pani Janino – błagam – mijać się z prawdą (jak określiła Pani niektóre wypowiedzi premiera) może ktoś, kto nie zdaje sobie sprawy ze stanu faktycznego. Kaczyński całkiem zwyczajnie i po prostu kłamie (i to wyjątkowo bezczelnie i cynicznie).

    Mam wrażenie, że znaczna część sukcesów JK w jego manipulacjach opinią publiczną pochodzi z faktu, że zarówno opozycja jak i komentatorzy cały czas starają sie postrzegać PiS w kategoriach normalnej partii politycznej a Kaczyńskiego jak normalnego, w miarę uczciwego człowieka. Mimo kolejnych łajdactw, nadużyć i gwałtów na demokracji, których co chwila się dopuszczają, mimo manipulacji i oszustw, których nie starają się już nawet zbytnio ukrywać.

    Czy mogę nazwać kieszonkowca wybitnym specjalistą w pozyskiwaniu funduszy finansowych? W końcu fundusze takie może on całkiem sprawnie zdobywać.
    Czy mogę nazwać Kaczyńskiego skutecznym strategiem politycznym? W końcu, odwołując sie do najniższych ludzkich przypadłości, udało mu się zmanipulować kilka milionów ludzi…

    Dawno, dawno temu, dla zminimalizowania wpływu takich osób na życie publiczne ukuto pojęcie „zdolności honorowej”. Czasy się zmieniły, zmieniły sie obyczaje. Może jednak, w dobie obfitości pojedynków, wyzwań i starć wszelakich, dobrze byłoby sięgnąć do starych, sprawdzonych wzorów 🙂

  32. Jeszcze krótkie przypomnienie – PiS wszem i wobec chwali się walką z korupcją, przestępczością albo jak to wspaniale płyną UE-pieniądze. Czy tak trudno byłoby przypominać przy byle okazji ile osób skazano? Dlaczego mamy już drugą połowę 2007 roku, a UE-pieniędzy na nowy okres ani widu ani słychu? Może warto by zapytać beneficjentów, co sądzą o polskim twórczym wkładzie w rozrost biurokracji związanej z funduszami UE?
    Odnoszę wrażenie, że czołowe tuzy PO zwyczajnie nie mają o tym pojęcia.

  33. Z ust Moniki Olejnik padlo pytanie: co każdy z panow jest w stanie dobrego powiedzieć o drugim panu? Ja powiedziałabym „dobrze” o panu premierze: mimo niewatpliwych wysilków, aby niektore srodowiska spoleczne (lekarze, oligarchowie, inne mordy nasze…) w swietle jupiterow zakuc w kajdanki i zamknąć w kiciu, do niczego takiego w koncu nie dochodzi. Wiec o co ten hałas opozycji?

  34. Debaty nie ogladałem, szkoda czasu, miałem poważniejsze zajecia zawodowe. Pani komentarz przeczytałem i wydaje się że to jest kwitesencja tej debaty /bo wierzę Pani na słowo/.
    PO jest zbiorem ludzi o różnych pogladach i brakuje mi tam m.in. p.Olechowskiego a także p.Rokity-postaci barwnej.
    Nie sądzę aby ta partia potrafiła wzorem małych braci kłamać, drwic cynicznie z przeciwników politycznych/nie są przecież wrogami/,pustosłowiem i hucpą zabawiać tłumy żądne krwi.
    Jeśli wygrają /na to liczę/ może poważnie wezmą się za sprawy isotne dla ludzi, a nie będą się rewanżować wodzusiowi i braciszkowi z klakierami. Telewizja i radio rządowe, usłużni piszący w gazetach, nie są w stanie zamącić w głowach coraz mądrzejszych Polaków. Wybór jaki będzie zobaczymy i jesli wszystko będzie z procedurą OK, trzeba wyniki zaakceptować jakie by nie były. Ale Pani zdroworozsądkowe podejście do polityki bardzo mi odpowiada. Serdecznie pozdrawiam.

  35. Witam
    Cenię Panią Redaktor, ale muszę niestety przyznać, że nie jestem zaskoczony Pani oceną Kwaśniewskiego w debacie. Żaden publicysta w PL nie jest wolny od swoich sympatii, więc nie ma nad czym ronić łez. Kto wygrał debatę? Kaczyński, Tusk? Kwaśniewski zdecydowanie NIE. Pisze Pani, że prezydent był swobodniejszy, Kaczyński – o dziwo- wcale spięty nie był. Miał trafne i niemniej ostre riposty niż Kwach, a pyzatym nie tracił kontroli. Był spokojny nawet, gdy Kwach – nieładnie- wchodził mu często w słowo. Parokrotnie A.K krzywił twarz, gdy odpowiedz na pytanie premiera była nie wygodna.

    Jeszcze jedna rzecz, Kwaśniewski wraca do gry, ale robi to w śmiesznym stylu. W czasie debaty dziennikarze zwracali AK uwagę, że przekracza swój czas. On parokrotnie powtórzył, że „..Jego czas się dopiero zaczyna…?. To hasło ? dobre ? parokrotnie powtórzone mnie osobiście zaczęło drażnić, łamał tym swoim zaklęciem zasady debaty, które wcześniej zaakceptował. Średnio taka ?lekkość? pasuje do wizerunku poważnego, (choć nie ponurego) ex prezydenta.
    CO BYŁO TAK NAPRAWDE ZASKAKUJĄCE I CIEKAWE?
    Nie usłyszeliśmy nić o pijanym Kwaśniewskim ani o Lepperze i Giertychu w obcięciach Kaczyńskiego. Dla mnie nie użycie przez żadnego z Panów takiego arsenału w walce z przeciwnikiem nie jest przypadkowe. Debata rozstrzygnęła się na długo przez wejściem JK i AK do studio. Może wynikiem debaty miał być bezpieczny remis? Coś się stało i z niewielką przewagą ?wygrał? JK. Dodam, że to mnie wcale nie raduje.

    „Starciem gigantów” – prezes TVP Andrzej Urbański?

    Pozdrawiam.

  36. Kaczynski wykorzystal Kwasniewskiego aby toczac pozorna debate przemowic jeszcze raz do elektoratu o ktorym pisze LUCY. Elektoratu ktory teskni za silnym przywodca trzymajacym wszystko krotko przy samym pysku. Elektoratu ktory jest zbyt ciemny zeby zrozumiec ze zycie nie stoi w miejscu.
    O tym ze byl to pojedynek a nie debata swiadczyl wg mnie nie tylko jego przebieg ale i wyglad studia .
    Po pierwsze widownia czyli de fakto klaka powinna obserwowac wydarzenie w osobnym studiu. W komentarzach nikt nie wrocil uwagi na niestosownosc oklaskow.
    Panowie K.K. powinni dyskutowac na stojaco za pulpitami a nizszy powinien dostac wyzszy podest i tyle. Siedzieli natomiast kantem d…. w przyglebokich i nieprzyzwoicie wielkich fotelach a jeden rzeczywiscie wygladal na wyluzowanego , drugi natomiast na oferme ktory nie wiedzial co zrobic z przeszkadzajaca mu reka. Najprawdopodobniej pozostalosc po wypadku w zimie.
    Rozmowy , debaty czy pojedynki prowadzone w studio tv maja swoje reguly . Jest prowadzacy i to on odpowiada za przebieg a zadajacy pytania sa ekipa . Urbanski nawet nie potrafil zapowiedziec ” Debaty ” stosownie do rangi wydarzenie i stanowiska jakie zajmuje.
    Scenografia , wejscie panow K.K. oraz przynajmniej poczatek rozmowy bardzo przypominal mi teleturniej dla dzieci.

  37. Pisząc o TK i Sędziach Trybunału miałem na myśli również Panie zasiadające w tym czcigodnym gremium. Za „skrót myślowy przepraszam.

  38. Wszystkim tak chwalacym geniusz J.Kaczynskiego i jego partie zycze z calego serca by porzadzil co najmniej jak Stalin z 20 lat !!
    Ja dzieki Bogu od 20 lat nie mieszkam w tym kraju gdzie narodowi socjalisci z PIS maja 30% popracie ….

  39. Oto mój dzisjeszy komentarz w sprawie debaty Panów K;

    ——————————-

    Debata poniedziałkowa pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim przedstawiana była jako starcie się dwóch światów politycznych, dwóch światopoglądów i dwóch teorii politycznych. Nazwano to starciem III RP z IV RP. Tylko o to tu tak naprawdę chodzi?

    Z jednej strony mieliśmy człowieka, który z czasów realnego socjalizmu przeszedł w czasy najpierw koncesjonowanego, a później ? faktycznego systemu demokracji parlamentarnej. Człowiek ten przekształcił partię aparatu w partię socjaldemokratyczną, z nowoczesną strukturą i liberalnym programem gospodarki (którą następnie Leszek Miller popsuł?).

    Z drugiej strony ? mamy polityka, Jarosława Kaczyńskiego, który stworzył najpierw nieudaną partyjkę PC, potem odszedł w niebyt, aby powrócić na czele partii aparatu, scentralizowanej, wiernej, wodzowskiej, bezideowej, żywiącej się pieniędzmi z synekur państwowych swoich członków.

    Kwaśniewski ? wprowadził Polskę najpierw do NATO, następnie do Unii Europejskiej, znalazł jej tam godną i pełną szacunku pozycję, potwierdzoną niespotykanym poparciem obywateli dla naszego uczestnictwa w Unii. Jest autorem i patronem nowoczesnej Konstytucji, otwartej światopoglądowo, pluralistycznej, przyjętej przez społeczeństwo w ogólnokrajowym referendum.
    Drugi polityk ? patrzy na UE jako na rezerwuar taniego pieniądza, mnoży konflikty i scysje ze wszystkimi instytucjami tejże, konfliktuje kraj ze wszystkimi sąsiadami. Najchętniej chciałby tylko szmal ? i nic więcej.
    A Konstytucje ? najchętniej chciałby zmieniać po cichu, od tyłu ? a jak już generalnie ? to tak aby wprowadzić tam restrykcyjne zapisy o prymacie religii katolickiej nad wszystkim i wszystkimi.

    Kwaśniewski ? szanował Sejm, niezależnie od tego w jakiej był on konfiguracji, współpracował ze wszystkimi dla dobra państwa.
    Dla Kaczyńskiego ? Sejm to tylko narzędzie do głosowania, maszynka mająca realizować jego cele polityczne ? zdobycie jak najszerszego pola władzy.

    Były prezydent ? traktował trójpodział władzy jako rzecz naturalną, nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek podważał decyzję sądów jakiejkolwiek instancji. Współpracował ? w miarę zgodnie ? ze wszystkimi rządami za swoich kadencji.
    Kaczyński natomiast ? jest bliski tak znanemu sowieckiemu modelowi integralności władzy, gdzie władza ustawodawcza, sądownicza i wykonawcza skupiona była pod jednym berłem, pardon, knutem?

    Kwaśniewski ? starał się być prezydentem wszystkich Polaków, starał się integrować obywateli w zadaniach i celach. Nie było gorszych, nie było takich z którymi on by nie chciał rozmawiać ? to inni odpychali w ogóle myśl współpracy z nim.
    Kaczyński ? i jego brat, prezydent ? nie mają skrupułów ? liczy się te dwadzieścia parę procent własnego elektoratu, reszta to ?układ, elity, wykształciuchy?, nie warte zachodu i programu politycznego ? dla nich wystarczy populistyczna retoryka.

    Jeden, niepełny magister ? porusza się po Świecie z pełną swobodą i jest wszędzie przyjmowany jako ambasador Polski. Włada językiem angielskim, zna protokół, za przyjaciół ma nawet koronowane głowy.
    Drugi, doktor praw ? nie potrafi się wysłowić jak na inteligenta przystało, jego zbitki słów, te ?oczywiste prawdy?, ?porażające i straszliwe ataki? i inne neologizmy ? przypominają starego aparatczyka z lat ?60 w pomiętym garniturku. A za granicą czuje się równie swobodnie jak foka na Saharze?

    No więc kto wygląda na przyszłość Polski? Kto wygląda na demokratę i na człowieka, który wie co dla kraju jest jego przyszłością? A kto na populistycznego aparatczyka? Kto reprezentuje dokonania i wizję ? a kto tylko własne fobie?

    Kto broni demokracji ? a kto poputczikowskiego modelu państwa swego i brata?

    Ukłony

    Azrael

    U

  40. Chcemy by było wreszcie normalnie a wymagamy by PO i Tusk postępowali jak PIS ….. może wreszcie zaczniemy konstruktywnie wspierać tych, którzy mają odsunąć PIS od władzy …. tylko spokój może nas uratować … 🙂

  41. I ja nie jestem rozczarowany, co najwyżej odrobinkę skonfudowany. Moje obserwacje potwierdza „Die Zeit” – Polska jest krajem kwitnącej gospodarki i chaotycznej polityki.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4506147.html

    Dlaczego? Ależ oczywista oczywistość. Gospodarka to fachowość, konkretność, merytoryczność – i takich cech dorobiła się polska gospodarka pod żelazną ręką reformatora. Zaś polityka to w demokracji oddanie głosu masom, tego samego zdania jest nawet komisja OBWE i wszystkie europejskie trybunały, danie każdemu po jednym głosie niezależnie od merytorycznych zdolności, uczciwości społecznej i inteligencji politycznej. A polskie masy – wiadomo – hulaj dusza bez kontusza. Każdy rezolutny i bezczelny polityk może spróbować im wmówić co żywnie do głowy przyjdzie. I próbują, i udaje im się. Niedawno na tapecie była lustracja, że niby bez lustracji nie ma prawdy i czystości w życiu publicznym i nawet rodzinnym. Teraz leci korupcja, ta pozostałość komunizmu, nie wykorzeniona i wszechobecna, którą każda Polka i każdy Polak zarzuca sobie co rano na plecy jak ten worek z kamieniami i cały dzień ją tacha. Korupcja go spowalnia, ileż lat w przedzie bylibyśmy, gdyby nie tacy ludzie jak Kwaśniewski i Wałęsa, i ich pomocnik Tusk.

    A może ten worek jest wypełniony piaskiem, który przy okazji kolejnych wyborów polityczni blagierzy sypią prostemu Grzesiowi, poczem idzie Grześ przez wieś …

  42. Brak obiektywizmu w tym artykule. Takie jest moje zdanie. Zasada jest prosta – sympatycy lewicy uważają że wygrał ich lider- zwolennicy prawicy że ich. Natomiast szanowna pani Paradowska najzwyczajniej wpisała się w ten prosty schemat a szkoda… Obiektywnie- zwycięzca nie jest raczej oczywisty jeśli już to jest nim J. Kaczyński- bardziej konkretny, podający liczby, procenty itp. były prezydent po prostu był słabo do debaty przygotowany. Premier okazał się trudniejszym przeciwnikiem niż się A. Kwaśniewski spodziewał i bylo to widać zwłaszcza w II i III części debaty.
    W zamyśle lewicy ta debata miała ośmieszyć Kaczyńskiego – a w tym sensie to można by napisać że porażkę poniósł Kwaśniewski. Być może po prostu zlekceważył przeciwnika…

  43. Szanowna Pani Redaktor ! Drodzy Blogowicze !

    Może nie zupełnie na temat ale mimo wszystko w konwencji wyborczej. W najnowszym PRZEGLĄDZIE jest wywiad z A.Celińskim, który m.in. zaprezentował groźnie brzmiące memento – otóż jego znajomy podczas międzynarodowej konferencji w Kanadzie usłyszał od zaprzyjaźnionego polityka z Zach. Europy takie oto słowa (cytuję dosłownie, gdyż one najprawdopodobniej czy nam się chce czy nie wyznaczają wymiar z jakim w dnia 21.10 winniśmy podejść do aktu wyborczego i samych wyborów: modernizm czy „moheryzm”):
    „…Pamiętajcie, myśmy mieli problem z Haiderem. Austria jest daleko bardziej wtopiona w Europe niż wy. A jednak był moment, w którym rozpoczynał się proces izolacji Austrii, ale stawało na porządku dziennym pytanie: co z tą Austrią w Europie ? Teraz mamy problem z wami. I jeżeli dalej z Polską będzie działo się to co sie dzieje to po prostu was z Unii wywalimy. Bo to jest dla nas zaraza. Bo z jednej strony jesteście hamulcowymi procesów które są niezbędne dla przyszłości Unii, a z drugiej strony nie pasujecie do nas z punktu widzenia standardów demokratycznych. My sobie na to nie możemy pozwolić”.

    Ta weypowiedź może pokazywać pewną część świadomości zachodnich Europejczyków o „problemie jaki stwarza Polska”. I to nie tylko, iż rządza nia ci akurat co rządzili przez ostatnie 2 lata, ale bardziej niepokojącym jest fakt, że egzemplifikuja oni mentalnośc dużej częśc społeczeństw anad Odrą, Wisła i Bugiem.

    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  44. Prawie wszyscy tu jadą na Tuska i twierdzą, że to denny polityk. Ja jednak uważam, że jest przeciętnym w tym fachu i jako przeciętny nie wykorzystuje wielu szans i popełnia widoczne błędy /np. przed wyborami za bardzo pił do inteligencji i marginalizowł pozostałe grupy/ Tusk ma trudną partie do prowadzenia bo to zlepek z dużą liczbą ludzi z ambicjami zaistnienia na scenie politycznej (np. Rokita), w swych działaniach musi to uwzględniac i oczywiście wyrazistość partii na tym traci. Rywalizacja z Kaczyńskimi jest wyjątkowo trudnym i niewdzięcznym zajęciem bowiem są oni kompletnie zdemoralizowani i uważają kłamstwo, oszustwo i obmowę za nadzielniejszy oręż. Wierzą że polityk wszystko może , a najważniejsze żeby był skuteczny. Wiadomo jest, że kłamstwem szybko można na początku zyskać i trudno nie kłamiąc skutecznie się jemu przeciwstawić , ale z biegiem czasu kłamca zaczyna być w coraz gorszej sytuacji bo prawda jak oliwa na wierzch wypływa, a on sam zapomina co mówił uprzednio. Poprzednie wybory wygrał PIS bowiem weszedł w układ z Rydzykiem i uzyskał olbrzymie wsparcie jego armi fanatyków (Rydzyk zaapelował nie głosujcie na PO bo to djabły i przeciwnicy kościoła i to wystarczyło by natychmiast znacznie skoczyło poparcie KK), poniewaz to nie wystarczało weszedł w układ z Lepperem i jego SO i tym sposobem wygrał nawet prezydenta dla brata. PO było by bardzo trudno zwyciężyć bowiem musiało przekonać do siebie tych kórym polityka wisiała (PO uśpiona sondażami nic w tym zakresie nie robiła, zupełnie nie przewidując wolty KK) Na dodatek wielu w PO popierało działania proponowane przez PIS i tak na prawdę to stali w rozkroku.
    Na niekorzyść PO idzie jeszcze to , że bardzo wielu Polaków ma uraz do kostkomunistów i lewicy i wielu jest religijnych bezmyślnie często wręcz fanatycznie. Księża są podzieleni i często mocno lewicujący w swych poglądach, a hierachowie mocno pazerni na korzyści finansowe i nie tylko finansowe. Polacy mają skażenie wynikające z rządów komunistycznych i jeszcze długo muszą uczyć sie demokracji i tego co dla nich jest tak na prawdę ważne. Poprzednie rządy oswoiły ludzi z kłamstwem i nikogo to nie szokuje wręcz jak ktoś kogoś oszuka to wzbudza uznanie (ale cwaniak!)
    Teraz już minęły dwa lata i kłamstwa zaczynają szkodzić PIS’owi, tym bardziej, że Kaczyńscy wbrew urabianej opini wcale nie są wybitnymi strategami czy b. zręcznymi politykami, ale są wrędz nieudolni i wręcz głupi (no bo jak mozna było powiedzieć, że znalazł układ we własnym rządzie i wśród własnych ministrów!, a takich wpadek juz było wiele)
    Teraz już KK będą mieli problem z poparciem Leppera i jego ludzi, jak też z tak radykalnym poparciem Rydzyka, który widząc wyniki i sondaże boi się już tak otwarcie ich popierać tym bardziej że Papież nie popiera jegi działania, a wręcz jest prezeciwny. LPR i Giertych też raczej nie będzie ich wspierać , a więc z wygraniem wyborów może być krucho (choć wielu ludziom trudno się przyznać, że się pomyliło, oraz dało tak się oszukać i wciąż chcą widzić że czarne jest białe). Teraz jednak koszmarne rządy KK zrobiły to czego nie zrobiła uprzednio opozycja – uruchomiły niektórych którzy mieli polityke wnosie mówiąc, że wszystko jedno kto rządzi bo to i tak niczego nie zmienia.
    „Matka Kurka” miała racje, że pomaganie KK w przedwczesnych wyborach było błędem , bowiem rządząc bardzo szybko by doszczętnie siebie zniszczyli, a tak jeszcze mają szanse przedłużać agonię.

  45. Pani Janino! Proszę nie odpowiadać na pytania lecz w zamian za to o tyle więcej pisać swojego komentarza. Odpowiedzi można znależć w Pani blogu wystarczy uważnie czytać. Prosze się spieszyć bo to może być krótka chwila prawdziwej wolności (nie mylić z „Prawdziwymi Polakami”) i.. ludzie tak szybko odchodzą.

  46. Obejrzałam debatę stulecia i byłam zawiedziona zarówno formą, jak i treścią, które tę formę wypełniła. Scenariusz w najwyższym stopniu nieudany. Dziennikarze zadający pytania tasiemcowe. Ich zadawanie bywało czasowo równe z limitem czasu odpowiedzi. Żadna praktycznie kwestia nie doprowadzona do końca, bo odzywał się gong, czy jakiś inny dzwon. W sumie strata czasu. Na dodatek pan premier z przebłyskującymi chwilami brązowawymi ząbkami i marynarce nie dość, że przyciasnej, to jeszcze z rękawami trochę poza łokieć. Czy w tej jego IV RP nie ma krawca, który potrafiłby uszyć marynarkę dla premiera na miarę?
    Wodniku 53 – oby się twoje słowa w ….. zmieniły!.

  47. Jan_Zbik, dla mnie Twoja analiza to coś nowego w całym tym zgiełku. Chciałbym, żebyś miał rację.
    Pozdrawiam
    Janek K.

  48. Witam Pani Janino i wszystkich forumowiczow.Przeczytalam na innym forum niejakiego antka emigranta i sie zdenerwowalam( pewnie jest to czlowiek z ktorym chyba wiekszosc ludzi serfujacych po forach sie zetknela).Czlowiek ten wszystkich judzi, tylko nie wiem w jakim celu.Niewaze.Chce wypowiedziec sie na temat tego, co sie dzieje w Polsce poprzez pryzmat emigrantki .Ogladam codziennie telewizje polska i ze tak powiem ,przyslowiowy noz w kieszeni mi sie otwiera.Staram sie obiektywnie osadzac zaistniale sytuacje,ale nie moge strawic postawy politykow,ktorzy zabieraja glos,niestety ,czesto bez sensu. Jest wiele
    tematow, na ktore chcialabym sie wypowiedziec, ale za dlugo by mowic.Odniose sie teraz na temat ostatniej debaty Prezydeta Kwasniewskiego i Premiera Kaczynskiego.Szczerze mowiac spodziewalam sie bardziej intrygujacej dyskusji.Panu Kwasniewskiemu zabraklo tak zawanej ikry, rozumiem to w ten sposob, ze ,moim zdaniem,powinien bardziej stanowczo odpierac zarzuty padajace z drugiej strony i co za tym idzie ostro wypowiadac sie na poruszane tematy.Nie wiem tylko,czy zabraklo refleksu,czy tez nadmiar taktu i kultury osobistej,ktora niewatpliwie posiada p.Kwasniewski przeszkodzila w odpowiedniej riposcie,bo ja osobiscie na przytyki osobiste odpowiedzialabym naprawde ostro.Tak naprawde,czy dyskusja na tematy dotyczaca istotnych spraw panstwa musi sie ograniczac do tematow nieistotnych?Przeciez te zachowania p.Kwasniewskiego,ktorych bylismy swiadkami ,doprawdy nie sa takie wazne w porownaniu z powaga stanu naszego Panstwa i calej zaistnialej sytuacji. Jesli chodzi o wypowiedzi Premiera Kaczynskiego, to nie uslyszlam niczego nowego, poza wyswiechtanymi juz komunalami,powtarzanymi na okraglo.Mialam nadzieje, ze uslysze cos nowego,budujacego dla naszej przyszlosci, a tu nic.Tego typu wydarzenia i wypowiedzi daja pole do popisu, takim forumowiczom jak niejaki antek, czy blizna czy andrzej…jakis tam.Myslalam,ze w trakcie dyskusji,padnie komentarz na temat wypowiedzi Prof.Brzezinskiego. z wielka przyjemnoscia ogladalam ten przekaz , a szczegolnie sprawila mi przyjemnosc piekna polszczyzna i wysoka kultura osobista p.Profesora.Dlaczego politycy polscy,nie mowie o wszystkich, nie czerpia przykladu z tej niewatpliwie wielkiej osobowosci?! Moglabym tak dlugo jeszcze rozprawiac, ale nie sposob odniesc sie do wszystkich faktow.
    Wypowiedz swoja chce zakonczyc apelem do wszystkich forumowiczow: wypowiadajmy swoje opinie w sposob kulturalny, nie obrazajmy ludzi o innych pogladach,piszmy konkretnie na temat podpierajac sie faktami a nie jakimis sensacjami rzuconymi jako chwyty propagandowe.
    Szanowna Pani , mam do Pani wiele szacunku i z wielkim zainteresowaniem czytam Pani artykuly i audycje telewizyjne lacznie z „Puszka” i chwala Pani za utrzymanie kultury wypowiedzi w tych tak trudnych wlasnie dla kultury czasach.A takich osobowosci w naszej rzeczywistosci jest coraz mniej……. a szkoda…

    pozdrawiam serdecznie baska emigrantka

    Moja wypowiedz moze jest troche chaotyczna, ale pisze pod wplywem impulsu jakie daly mi chamskie riposty niektorych forumowiczow.

  49. WODNIK53- jest dokladnie tak jak piszesz!! Dodam jeszcze,ze przed paru dniami w glownym dzienniku telewizji holenderskiej padly slowa,ze „Polska ma sredniowieczne sadownictwo i prawo.Nasze wiezienia to epoka kamienia lupanego.Dowodem naszej prawnej nieudolnosci jest liczba 106 spraw,ktore w komisji do Praw Czlowieka” czekaja na rozpatrzenie.Ponad to padly slowa,ze byloby lepiej,przyjrzec sie naszemu krajowi,przed wpuszczeniem nas do Unii!!!”
    Krotko, atmosfera wokol Polski mocno sie zageszcza!! Nastepny ruch zalezy od nas samych,zeby tylko rozumu starczylo?!!!!!!!

    Serdecznie pozdrawiam.

  50. Oglądałam debatę na Superstacji, a przy okazji reakcje Pani i Pani gości. I myślałam sobie jak też reaguje mój znajomy pisowiec i mój znajomy, wiecznie niezadowolony z życia, niepisowiec. Piszę dopiero dzisiaj, bo chciałam trochę sobie z tym i owym pogadać i sprawdzić, czy moje odczucia były słuszne.
    Otóż niestety były. Kwaśniewski został odebrany jako człowiek nawet miły i sensowny, ale syty. A Kaczyński był głodny. A ci ludzie, z którymi rozmawiałam też są głodni. Oni chcą więcej, bo inni mają więcej. Im się to więcej należy. Wypracować się tego więcej nie da. Należy zatem komuś odebrać, bo ten ktoś ma za dużo i napewno dorobił się na naszej krzywdzie.
    Kaczyński mówił o III RP w sposób dla mnie obrzydliwy. Deprecjonował, wręcz zohydzał lata po 89. Paskudził we własne gniazdo bardzo przekonująco i z mocą, żeby wmówić ludziom, że żyli w upodleniu i w podłych czasach. Godność przywraca się im, „zwykłym ludziom”, dopiero teraz, a robi to tylko i wyłącznie PiS. Wreszcie ktoś chce ich przytulić. Kwaśniewski ich nie przytuli, on już się najadł i tak naprawdę dobrze się czuje wśród równie najedzonych. A Kaczyński to taki swój chłop – garnitur nie leży, brzuch jak u wuja, krawat z lumpeksu. Niby zwykły człowiek, a na innym człowieku mu zależy. Może i trochę przesadza, może się zapędza, ale to przecież dla naszego, zwykłych ludzi, dobra. Może nawet on nam i nie da, ale za to tym innym dowali. Kasy nie przybędzie, ale przynajmniej będzie przyjemnie.

    Jeżeli PiS ma wygrać te wybory, to niech już je wygra na maksa.
    Prawdę powiedziawszy ciekawi mnie frekwencja a nie partyjne słupki.
    A Kwaśniewskiemu najbardziej mam za złe, że nie zareagował właśnie na „zwykłych ludzi”. Bardziej za złe, niż brak riposty na wspaniały rozwój oświaty.

  51. W Białymstoku w centrum miasta jest bazar, który od kilku lat władze miasta (obecnie PO) chcą zamknąć, teren zaś sprzedać na galerie handlowe. Kupcy walczą o pozostawienie bazaru. Premier odwiedził podbiałostockie Łapy i tam się spotkał z kupcami, co sfilmowano: http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071003/BIALYSTOK/71003023/-1/STUDNIOWKI .

    Pozdrawiam Panią Redaktor i Blogowiczów, Teresa Stachurska

  52. Moim zdaniem debata nie była dobrze przygotowana. Zbyt krótkie czasy na odpowiedzi i nieprecyzyjne pytania. Np bardzo złożone pytanie Moniki Olejnik zostało całkowicie zignorowane przez Kaczyńskiego.
    Mimo to ciśnienie podskoczyło mi o 30 jednostek, a puls o 50.
    Bardzo ubawił mnie Piotr (19:18), który zarzuca Pani Janinie brak bezstronności, ponieważ ON ma odmienne zdanie. Jakie to typowe!

  53. Pani Janino wyglada na to, ze Kwasniewski ma tyle „uroku” (wg. Pani…) ze wygra na zasadzie Walesy „Nie chce ale muszem”.
    Przy duzej dozie „wiary” wszystko mozna wyjasnic na korzysc nawetr, ze komus sie nie chcialo – bo na przyklad
    „jest kulturalny” (?)/
    Dlaczego wiec komentatorzy wlasnie Kwasniewskiemu zapisali na minus
    „glupawe wtrety” ? – czyzby to nowo zdefiniowana kultura?
    Robi sie nie co nudne niestety Pani Janino wtlaczanie na sile Polakom ciemnoty, ze bum gospodarczy do zasluga wczesniejszych ekip.
    Jezeli akurat chodzi oto (sparawy gospodarcze) to poprzednie ekipy zrobily znacznie mniej niz zdecydowana wiekszosc innych postkomunistycznych,.
    Lista zaniedban ciagnie sie kilometrami – odwoluje do niezalezny rankingow miedzynarodowych.
    Przypomina mi gadke Gomulki o postepie wladzy ludowej w stosunku do sanacji na podstawie porownawczej ilosci telewizorow przed i po wojnie…
    Albo stwierdzenie, ze przeciez nie jest tak zle bo Wiesia tam wszystko co potrzebuje w sklepie dostanie.
    Pewnie Pani Janino – jest dobrze.
    Na 100% zakladam, ze Pani krag znajomych o lewicowych korzeniach ma sie dobrze w nowej Polsce i na prawde trudno Pano uwirzyc czego sie ten Kaczor czepia…
    Jeszcze by tego brakowalo zeby w Polsce rzadzili wybrani przez jakies „rozmodlone baby w moherach” i „malomiasteczkowa ciemnota”…
    A tym czasem wcale nie jest powiedziane, ze „nowoczesnosc” musi oznaczac sekularyzacje – zapraszam do naprawde madrego artykulu Pawla Paliwody:

    „Społeczeństwo jak gotycka katedra”

    Modernizacja Polski nie może nie uwzględniać aktywności milionów katolików, którym od 1989 roku lewicowo-liberalne elity aplikują „pałowanie świadomości”. Już Alexis de Tocqueville pisał, że „pierwszą instytucją polityczną demokracji są kościoły i synagogi” – twierdzi publicysta

    Od 1989 roku polskie lewicowo-liberalne elity, które zapewniły sobie przemożny wpływ na kształt ustrojowej transformacji, popełniają fundamentalny błąd. Nachalna okcydentalizacja Polski, naśladująca zlaicyzowane społeczeństwa zachodnie, jest złą metodą modernizacyjną. Poza nawiasem reform pozostawia ona bowiem miliony polskich katolików, których często nie wiąże ze zmianami ani korzyść materialna czy prestiżowa, ani system symboli, wokół których mogliby się jednoczyć w tworzeniu dobra wspólnego na skalę całego społeczeństwa. „.

  54. Przepraszam za zjedzone litery itd.
    Kaczor Polski bynajmniej nie dzieli – ona jest i byla podzielona od zawsze.
    Teraz byc moze wiecej niz kiedykolwiek.
    Miejsce siedzenia jak powiedzial Walesa okresla punkt widzenia.
    Rola prawdziwej publicystyki jest proba uwolnienia sie od tych ograniczen.
    Fakt, ze Blog czytany w 90% przez podobnie usytuowanych i myslacych spotyka sie z nawala zachwytow – o niczym nie swiadczy poza utrwalaniem uludy o
    „naszej racji” i poprawianiu samopoczucia.
    W Polsce istnieje blisko 340 wspólnot, ruchów i stowarzyszeń, w których aktywny udział bierze około 2,5 miliona katolików – moze to jest to samorzadne i demokratyczne spoleczenstwo a nie okolice kanapy LID-owskiej.

  55. Pani Janino nie wszyscy sa rozczarowani…
    „Sondaż OBOP-u, przeprowadzony dzień po debacie Aleksandra Kwaśniewskiego z Jarosławem Kaczyńskim, wskazuje na 2-procentowy wzrost popularności PiS-u, przy jednoczesnym 5-procentowym spadku poparcia dla PO.
    „…
    I tu jest klucz jak zwykle pelne kultury i erudycji rozwazania intelektualnych elit – nie na temat…

  56. Zgadzam, się z Czarnowidzem i Haneczką.
    Debata mnie nie rozczarowała. Kwaśniewski był taki sam jak zawsze. Miły gość, którego fascynuje sport, a tak się nieszczęśliwie dla LiD-u złożyło, iż tematem debaty była bieżąca polityka. Przewidujący był takze Kaczor. Grał elokwentnego i obliczalnego „rewolucjonistę”, by zdobyć część elektoratu Tuska.
    Zgadzam się z Matką Kurką. Ale nikt nie zmusi mnie do głosowania na tzw. przyzwoite partie z LiD-em włącznie.
    Jedyne realne wybory jakich dokonuje sie w polityce dotyczą moralności, rozumianej jako wybór reguł życia zbiorowego.
    Podatki, gospodarka, transfery socjalne, polityka pieniężna czy zagraniczna w sposób bezpośredni i istotny kształtują międzyludzkie stosunki. A to własnie te relacje, pomiędzy jedną a drugą istotą czującą, są areną zmagań pomiedzy dobrem a złem.
    Z powyższego wynika, iż wielkie zło już się dokonało. Bezprawie i pogarda dla słabszych zatriumfowały w decyzji o skróceniu kadencji Sejmu. Albowiem decyzja ta oznaczała abolicję dla PiS.
    Żadna partia, która przyczyniła się do bezprecedensowej demoralizacji naszego życia publicznego, polegającej na faktycznej akceptacji i triumfie, nawet jeżeli tylko czasowym, bezprawia mojego głosu nie otrzyma.
    W tych wyborach, jak zwykle stanę po stronie tych, którzy wymagaja wsparcia. Tych opluwanych, pogardzanych, wyzutych z wszelkich obywatelskich praw. Bo od przywrócenia im pełni obywatelskich praw i należnego każdej ludzkiej istocie elementarnego szacunku, w pierwszej kolejności, zależy dalszy los naszej demokracji i kondycja społeczeństwa jako całości.
    Wodnik53,
    Nie dziwię się, że na zachodzie postrzegają nas jak barbarzyńców. Dajemy niestety, nie tylko PiS, liczne po temu argumenty.

  57. Pytanie zostalo zle postawione,debaty nikt nie wygral, bo nikt nie mogl wygrac ,skoro kandydatem do Sejmu jest J.Kaczynski a Kwasniewski jest patronem Lidu i nie kandyduje w nadchodzacych wyborach.
    A kto zyskal na tym spotkaniu? Trudno powiedziec ,pewnie pare punktow w slupkach wyborczych Lid dzieki Kwasniewskiemu ktory jest politykiem medialnym i elektryzuje elektorat lewicy.Mysle ze to towarzyskie spotkanie obu panow,zmobilizuje tez eletorat Po ktory zostal brutalnie potraktowany,po prostu pomineto kilka milonow ludzi.
    Jaki jest sens takich depat? Nawet depata miedzy Kaczynskim i Tuskiem nie mialaby sensu skoro panowie nie ubiegaja sie o jeden mandat,tylko rywalizuja o liczbe glosow.Ordynacja wyborcza powinna byc zmieniona,bo w tej formie nie spelnia oczekiwan spoleczenstwa,czego dowodem sa tzw spadachroniarze ,ktorzy nie maja nic wspolnego z regionem z ktorego kandyduja do parlamentu.

  58. Ciągle wszystko zależy od nas. To my zdecydujemy, czy nadal będzie rządził PiS czy też może do władzy dojdzie opozycja. Jeżeli chcemy tego drugiego, to nie możemy oglądać się na innych. Nie możemy wierzyć, że elektorat PiS zmieni zdanie i zagłosuje na opozycję czy też pozostanie w niedzielę wyborczą w domu. Jeśli nie podoba nam się budowanie systemu monopartyjnego, w którym rządzący nie są przez nikogo kontrolowani (http://serwisy.gazeta.pl/wybory2007/1,85057,4542504.html, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4545687.html), to skorzystajmy z jeszcze nam dostępnej broni masowego rażenia, jaką jest prawo do głosowania. Ciągle jeszcze to my decydujemy. Nie ma usprawiedliwienia dla absencji wyborczej. Kto nie pójdzie do wyborów, straci prawo do jakiejkolwiek krytyki rządzących – głęboko w to wierzę.

  59. Szanowni Blogowicze, zwolennicy PiS i pp.Kaczyńskich!

    czy moglibyście coś napisać, na pewno Gospodyni nie będzie miała nic przeciwko temu, co sądzicie o podłączeniu się CBA do komputerów ZUS, i to bez kontroli i rejestracji kto, kiedy i po co wchodził do systemu.
    Bardzo jestem ciekaw, czy o tym marzyliście, gdy oddawaliście głos na PiS? To co na ten temat napiszecie, pozwoli mi na ocenę jakiego państwa oczekujecie. Czy wiecie co to jest demokratyczne, wolne Państwo. a może nie macie nic przeciwko wizji Orwela, zrealizowanej w IV RP?
    Mam nadzieję, że macie zdanie na ten temat.

    Serdecznie pozdrawiam i czekam.

  60. Tym razem Kaczyńskiemu udało się wykorzystać Kwaśniewskiego.
    Tu nie chodziło przecież o wygraną, tutaj chodziło o wyrwanie
    tych kilku punktów procentowych wsród niezdecydowanych
    i ewentualnie elektoratu PO.
    Kwaśniewski musiałby bardzo wyraźnie wygrać debatę, a nie wygrał. W związku z tym Kaczyński osiągnął swój cel.
    Dostanie 4% więcej, LiD 1% więcej. W efekcie przegra Platforma i PiS będzie rządził kolejne 4 lata. Szkoda Polski.
    O to chodziło sztabowcom Kwaśniewskiego? No to ja bardzo dziękuję. A może chodziło tylko o przykrycie ewidentnej wpadki
    AK w Kijowie? Pomogając PIS w zdobyciu władzy całkowitej
    Kwaśniewski (totalnie nieprzygotowany) jest dla mnie całkowice
    skompromitowany. A już miałem głosować na LiD…
    Po tej debacie i kilkudniowej koalicji PiSLiD zagłosuję na PO.

  61. JKJK mysle, ze Kaczor przy pomocy tych komputerow pozna straszne tajemnice, ktore pomoga mu calkowicie opanowac polskie spoleczenstwo.
    Stadion X lecia zamieniony zostanie na otwarty oboz koncentracyjny gdzie zostana zgrupowani wszyscy, ktorzy wypisuja na tym blogu zle opinie o tym wielkim mezu stanu…
    Czy to chciales przeczytac?
    Po co CBA chce wiedziec kto jakie i skad ma dochody?
    No zgadnij jak wygladaja tego rodzaju procedury na wspanialym zachodzie.
    Co moze policja podatkowa np. w USA.
    Czy juz zaczales sie bac?
    I czego?
    Co moga ci straszni ludzie przedstawic przeciwko Tobie?

  62. Niestety zgadzam się z wieloma przedmówcami. Kwaśniewski dał sobie narzucić retorykę dyskursu, którą zaproponował Kaczyński. Co z tego, że słusznie dowodził, iż powiększanie liczby więźniów w Polsce jest drogą do nikąd? Kaczyński nie ma oczywiście żadnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu (na pewno nie znajdzie pieniędzy na nowe więzienia), ale mówi to co podoba się gawiedzi. A wiadomo, że przeciętny obywatel żąda bezwzględnego karania przestępców i wysłał by nawet drobnych złodziei do obozu koncentracyjnego. Na tym polu nie można było zwyciężyć z populizmem Kaczyńskiego, gdyż do szarego wyborcy nie przemawiają żadne – nawet dobrze udokumentowane – wyniki badań naukowych. Niestety były prezydent nie potrafił też dobrze rozegrać kwestii aresztowania Kaczmarka, Netzla i innych. Kaczyński bardzo zgrabnie wybrnął z zarzutów wmawiając ludziom, że to jest właśnie walka z „układem” i nie zawacha się zwalczać układu nawet we własnych szeregach. Można było coś wymyśleć, żeby zniwelować to pokrętne wytłumaczenie. Niedobre było też przedrzeźnianie Kaczyńkiego w zakończeniu. To błąd. Duży bład. Nie należy w ten sposób szydzić z przeciwnika. Ja bym raczej grzecznie powiedział coś w tym rodzaju, że „to jest oczywiste tylko dla Pana i Pana współpracowników”, albo „ja nie widzę nic oczywistego w tym co Pan mówi”. Kwaśniewski powinień to wiedzieć, bo wcześniej lekceważące zachowanie Wałęsy (słynne podawanie nogi) w trakcie debaty z nim samym wydatnie przyczyniło się do jego własnego zwycięstwa.

  63. Przyłączam się do apelu JKJK, właśnie czytam o tym cudnym prezencie Premiera dla CBA.
    A z drugiej strony moje pytanie do prawników – czy to rozporządzenie jest zgodne z innymi ustawami mówiącymi o ochronie danych osobowych i ich wykorzystaniu, nie mówiąc już o Konstytucji i prawach bywateli w niej zawartych?

    Pozdrawiam.

  64. Panie Falicz
    CBA uzyska w ZUS dane odnośnie chorób na które leczą się (koszty są refundowane przez ZUS) obywatele. Pytanie „po co im te dane” jest pytaniem retorycznym – do spraw korupcji ma się to nijak. Ale może być świetnym materiałem do szantażu. Mechanizmu zwykle stosowanego przez policje polityczne. I to jest niekonstytucyjne.

    Myślę, że czas najwyższy był na wcześniejsze wybory, bo PiS coraz szybciej posuwa się w kierunku państwa totalitarnego. Trzeba to przerwać i dokręcić.
    Pytanie tylko, jak długo potrwa dezpisacja Polski i jak będzie skuteczna?

  65. Szanowny Andrzeju Faliczu,
    To co pan napisał pokazuje mi, że już powinienem się bać takich ludzi jak pan. Jeżeli nie ma pan nic przeciwko takiemu niekontrolowanemu dostępowi do bardzo poufnych danych (o zarobkach informacje są także gdzie indziej), to tylko pokazuje, że myśli pan, że zawsze będzie pan po stronie rządzących i nic panu nie grozi.
    Nadużywanie władzy jest zawsze groźne. Proszę zobaczyć ilu ludzi jest zatrzymywanych, oskarżanych a potem…., no właśnie co? Wypuszcza się ich juz cicho, bez kamer telewizyjnych, a to że mają zmarnowane życie, kogo to obchodzi.
    W dowcipie, uciekał gość przed kastrowaniem wielbłądów, bo bał sie, że zanim wyjaśni, że nie jest wielbłądem to … Proszę unikać sytuacji, w której ktoś weźmie pana za wielbłąda.

    Nie przypuszczam, sądząc po wczesniejszych dyskusjach z panem, aby coś do pana dotarło, ale próbować zawsze można. Czyż nie tak?

    Pozdrowienia

  66. Magrud interesuje mnie kto wg.Ciebie jako slaby i ponizany potrzebuje w Polsce poparcia?
    Slaby ruch lewicowy?
    Biedny ale przystojny (?) i uczciwy (…) Kwasniewski?
    Lepper z Kaczmarkiem (biedulenki)?
    Biedni oligarchowie bedacy obiektem „nagonki”?
    Lekarze w jednej osobie bezpodstawnie oskarzani?
    Narod dlawiony przez Kaczorow?
    Tyle wielkich slow – moze tak konkrety?

  67. Pozostawiam na boku dyskusje typu „kto wygrał”, prawdę poznamy po wyborach. Jest teraz ważniejsza sprawa, szykuje się kolejne starcie z Unią, Pan Premier już je zapowiada. Chodzi o traktat, kiedyś zwany Konstytucją Unii. Znów Polska stanie jedna przeciw wszystkim. Uważam, że to ostania szansa dla Przewodniczącego Tuska. W świetle badań socjologicznych Polacy chcą Unii, należy więc w miarę szybko dokładnie i wyraźnie sprecyzować poglądy „Platformy” na ten temat.
    Nie namawiam nikogo do osławionej polityki „na kolanach”, tylko do sprecyzowania stanowiska odpowiadającego interesom Polski a jednocześnie stwarzajacego szansę na poparcie większośco członków Unii.
    Siedzenie cicho będzie ostatecznym gwoździem zgadnijcie wszyscy do czego?

  68. Na czym polega problem prawny z ujawnianiem przez ZUS informacji CBA? Otóż moim skromnym zdaniem należy to rozumieć tak: ustawa o CBA stanowi (art. 22), że w zakresie swojej właściwości CBA może uzyskiwać informacje, w tym także niejawnie, gromadzić je, sprawdzać i przetwarzać.
    W szczegolności chodzi tu o dane ze zbiorów prowadzonych na podstawie odrębnych przepisów przez organy władzy publicznej i państwowe jednostki organizacyjne, a w szczególności z Ewidencji Działalności Gospodarczej, Krajowej Ewidencji Podatników, Krajowego Rejestru Karnego, Krajowego Rejestru Sądowego, Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności, Rejestru Podmiotów Gospodarki Narodowej, Centralnego Rejestru Ubezpieczonych i Centralnego Rejestru Płatników Składek, Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, Krajowego Centrum Informacji Kryminalnych. Dane ze zbiorów przekazuje się w szczególności na nośniku optycznym, magnetycznym lub w drodze teletransmisji.

    Ustawa wyraznie mówi, że administrator zbioru danych jest obowiązany udostępnić dane osobowe na podstawie_imiennego_upoważnienia wydanego przez Szefa CBA_okazanego_przez_funkcjonariusza wraz z legitymacją służbową.

    Natomiast rozporządzenie premiera z 27 wrzesnia 2006r wskazuje, że podmioty, o których mowa w art. 22 mogą, w drodze decyzji lub na mocy odrębnych porozumień, wyrazić zgodę na udostępnianie jednostkom organizacyjnym CBA zgromadzonych zbiorów, danych lub informacji za pomocą urządzeń i systemów informatycznych, BEZ KONIECZNOŚCI każdorazowego składania pisemnych wniosków.

    Innymi słowy: rozporządzenie zezwala na coś o czym ustawa w ogóle nie wspomina. Rozporządzenie przekracza w swej treści zakres upoważnienia ustawowego.

    Co jeszcze ciekawsze premier nadal (ustawa weszła w życie 24 lipca 2006r) NIE WYDAŁ rozporządzenia, do wydania którego zobowiązuje go art. 22 ust. 10 ustawy o CBA. A własnie to rozporządzenie winno określać
    sposoby przetwarzania danych osobowych w zbiorach danych, rodzaje jednostek organizacyjnych CBA uprawnionych do korzystania z tych zbiorów oraz wzory dokumentów obowiązujących przy przetwarzaniu danych.

    Kto nie wierzy, może sprawdzić sam:

    http://bip.cba.gov.pl/portal/bip/11/Rozporzadzenia_i_zarzadzenia.html

    A zatem w mojej ocenie CBA nie ma obecnie podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych pochodzących od innych (zewnętrznych) organów państwowych.

    pozdrawiam

  69. O debacie napisano już prawie wszystko. Bardzo mi się podobał komentarz Jana Zbika- najbardziej oryginalny.
    Napiszę więc o irytującej praktyce używania przymiotnika „postkomunistyczny”. O co dokłdnie mi chodzi?
    Powstało w Europie, po ostatniej wojnie, sporo ruchów np. faszystowskich. Swoją ideologię jawnie wywodziły one z niemieckiego nazizmu i na takowym się wzorowały. Słusznie można by nazywać je więc „postfaszystowskimi”. Nie ma tu sprzeczności.
    W jakim sensie SLD ( czy LiD- to już kuriozum ) jest postkomunistyczne? Czy np. Kalisz, Borowski, Celiński to postkomuniści? Gdzie i kiedy ww. ludzie i organizacje wzorowali się, nawoływali, chwalili komunizm, czy co tam było w naszym kraju przed rokiem 1989? Czy krzyczą: Polska dla Polaków? Deklarują chęć zamykania ust politycznym przeciwnikom? Czy chcą rozbudowywać aparat ścigania? Chcą ekonomicznej urawniłowki?
    Czy chcą, wreszcie ograniczać niezawisłość sądów?
    Gdyby odpowiedzieć sobie na te pytania, to skojarzenia nasuwją się same.
    Dlatego nie przyklejajmy etykietek ludziom. To jest potrzebne tylko marnej pispropagandzie do obrażania „wszystkich innych”. Bo słowo „komuna” źle się kojarzy i to już wystarczy za argumenty. Przywalić „postkomunistą ” adwersażowi i po dyskusji!

    Jacek2-wczoraj
    Jak mnie bierze cholera na to co widzę i słyszę, to też mam ochotę krzyczeć: życzę wam, żeby PiS rządziło tak długo, aż będziecie musieli sprzedać na złom puste lodówki, żeby kupić cwiartkę suchego chleba.
    Ale zaraz przychodzi opamiętanie, że przecież nie wszyscy myślący, porządni ludzie mogą wyjechać i to im tak naprawdę, źle bym życzył.

    Pozdrawiam.
    R.N.

  70. Kwaśniewski nie wygrał debaty i nie zachęcił w niej w żadnym stopniu do głosowania na LiD ale odzyskał twarz. A to zacznie wkrótce w kampanii propcentować. Bo Kwasniewski został wcześniej twarzą LiD i pierwszą rzeczą jaką musiał zrobić po 2 wpadkach to odzyskać twarz (dla siebie ale głównie dla LiD). Stąd też pewnie ten defensywny wariant debaty. Cel został osiągnięty. Kwaśniewski wrócił do I ligi, odzyskał twarz, teraz powinien pójść za ciosem. Przydałaby się debata AK z Tuskiem. Jak mawia prof. Migalski, gdzie dwóch się bije tam obaj korzystają a przegrywa trzeci – nieobecny. Po pierwszej debacie Kaczyński zdobył dla PiS parę procent, Kwaśniewski dla LiD – nic, ale odzyskał twarz a przegrał Tusk i jego PO.
    Osłabienie PO nie jest dobre. Wysoki wynik PiS a niski PO oznacza rozpad PO, powstanie koalicji PiS z częścią PO, powstanie być może koalicji zdolnej zmienić Konstytucję albo wybrać cały skład TK, który będzie podległy Premierowi. To będzie de facto koniec demokracji konstytucyjnej. Dlatego Tusk powinien definitywnie ogłosić, że nie będzie już czekać na debatę z Kaczyńskim, który okazał się tchórzem. Tusk powinien spotkać się z Kwaśniewskim, stoczyć z nim bardziej radykalną 2 godzinną debatę, zarówno z hasłami jak i merytoryczną wymianą poglądów. Może w ten sposób przechwyci z powrotem prawicowy pisowski elektorat a Kwaśniewski odbije PiS-owi elektorat roszczeniowy. Debata Tusk – Kwaśniewski jest jedyną szansą marginalizacji Kaczyńskiego.
    Krytyka Tuska jako polityka nijakiego i leniwego wynika z tego, że Tusk nie potrafi kreować faktów, postępować wbrew oczekiwaniom analityków. Jest przewidywalny i reaktywny, nie potrafi przejąć inicjatywy.

  71. Jestem wyborcą Pisu i jestem bardzo zadowolony z tego ,że PIS ogromna wiekszoscią wygra nadchodzace wybory. III RP nie uwazałem za prawdziwą Polske : zlodziejskie prywatyzacje, ułaskawianie przez Kwasniewskiego przestepców i kolegów, afer paliwowa ,aklholowa ——
    tysiace afer i nie było winnych. A Laboratorium Frankcjonowania Osocza ?.

    Pomimo tego ze mam wyższe wyksztalcenie i znam biegle trzy jezyki musialem pracowac fizycznie bo nie bylem członkiem Salonu a nie chcialem kraść. W chwili obecnej od ponad roku pracuje w swoim zawodzie .!!!!!!
    I jeszcze jedno zdanie : Pan Kwaśniewski odznaczył Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski niejakiego Suproniuka szefa UB w Nisku /Podkarpackie/ ,który osobiscie torturował mojego wujka.

    Pozdrawiam

  72. Szanowna Pani Redaktor,

    Droga Janeczko,

    Gdy uznano nas za pokonanych – żaden obcy żołnierz nie przekroczył granic naszego Państwa. Jesteśmy zbyt dumnym narodem, by dalej znosić dyktat genewskich urzędników. Narzucone nam ograniczenia nie pozwalają nam odzyskać należnego nam miejsca wśród narodów Europy. Dość okradania naszych rodaków przez obcych rasowo oligarchów. Problem oligarchów należy rozwiązać ostatecznie. Każda rodzina czysta rasowo musi posiadać możliwie dużo dzieci. Nowe, czyste rasowo pokolenie potrzebuje przestrzeni życiowej. Precz z pederastami …

    Troszkę to uprościłem, troszkę dostosowałem. To było dawno – i jak niedawno. Wszyscy do dziś mamy mniejsze lub większe rany związane ze skutkami występów Wielkiego Stratega, na skinienie którego wyły tłumy. Wyły tak głośno, że nie przeciwstawiał się mu nikt. Skutki – zobaczyli wszyscy, ci co wyli też. Trochę zbyt późno.
    A ja, naprawdę, jestem coraz bardziej przerażony. Czy naprawdę tak być musi?
    pozdrowienia
    SJB
    PS. Częściej bywam w Krakowie, może z Olgierdem jakoś do Ciebie trafię. SJB

  73. NIEPRAWDA!

    W USA, w Kanadzie, czy gdziekolwiek w ?wolnym świecie? policja nie ma bezpośredniego dostępu do informacji prywatnych obywatela, np. danych o jego zdrowiu. Po orzeczeniu sądu, ewentualnie, tak. Ale nie automatycznie, poza tym w USA nie istnieje taka scentralizowana baza danych jaką o pracownikach ma polski ZUS. Generalnie, nawet w czasach wojny z terroryzmem w USA policja ani żaden inny organ nie ma takiej kontroli nad obywatelem, ani nie zbiera tylu danych co w Polsce przed ?rewolucją moralną? Kaczyńskiego. Nie ma dowodów osobistych, nie ma ewidencji PESEL, nie ma obowiązku meldunkowego w miejscu zamieszkania. Nie ma tych typowo polskich pozostałości minionego systemu.

    Typowa jest odpowiedź polskich „biznesmenów z USA” i ?znawców Zachodu? na zarzut łamania wolności obywatelskich przez premiera Kaczyńskiego, typowa dla czasów komunizmu ? ?? a u was biją Murzynów?. Piszą oni na tę modłę: ?No zgadnij jak wyglądaja te procedury na wspaniałym zachodzie?. Komuniści w zamkniętym systemie mogli tak wmawiać ludziom. Ale taką blagę odrzucają młodzi Polacy, którzy teraz podróżują po świecie, żyją na zachodzie i widzą go od podszewki. Istotnie problemem polskiej transformacji jest zbyt szybka okcydentalizacja. Zbyt szybka dla tych zatopionych mentalnie w minionym (PRLowym) systemie. Bo dla młodego pokolenia okcydentalizacja jest za wolna. Tutaj jest ta przepaść, między młodymi, wykształconymi i zaradnymi, a starymi moherami. Czy trzeba czekać, aż mohery wymrą? Czy mozliwa jest modernizacja zacofanej Polski bez szybkiej okcydentalizacji, czy ma ona trwac jeszcze sto lat?

    Polskiej mentalności prowincjonalnej jeszcze daleko do USA. W USA nikt łatwo się nie godzi na inwigilację i dostęp państwa do informacji personalnych. Inna jest tam mentalność. Po ciężkich bojach administracji Busha udało się uzyskać zgodę na podsłuchy. Ale Bush jest w stanie wojny z terroryzmem islamskim, który wysadził dwa największe budynki na Manhattanie z 3000 ludzi warte kilka miliardów dolarów.
    Z czym walczy reżim Kaczyńskiego? Z korupcją? Wolne żarty.

  74. Wyborco PiSu
    w budowaniu III RP udział brali również twoi idole
    Jarosław (kto wyniósł Wałęsę do prezydenckiego stołka?)
    Lech (minister sprawedliwości III RP a jakże)
    Zresztą już Lestat wszystko wcześniej wypunktował ale czytać
    się nie chciało.
    Uważaj, bo wg pokrętnej logiki OOZiobry i ty okażesz się
    odpowiedzialny za śmierć B. B: Blida-Miller-Lepper-rząd -Kaczyński-
    PiS-zwolennik.

  75. Wyborca pis g.14.42. Wydaje mi się, że takie powolywanie się na przyklad szefa UB nie ma sensu. Bylo, minęlo. W komentarzu do innego wpisu z przed jakiegoś czasu / niestety nie pamiętam daty, bo to nie istotne/ pisalam, że wlaściwie nie warto rozpamiętywać minionych krzywd. Mój Ojciec byl uwięziony przez NKWD, wywieziony w gląb Rosji, byl po prostu w lagrze. Cud, że w ogóle wrócil. Nigdy nie slyszalam, żeby tak zial nienawiścią do swoich krzywdzicieli, jak niektórzy wypowiadający się na swoich wpisach, malo tego, uczyl mnie, że nienawiść jest uczuciem, które odbiera rozsądek i zaślepia, nie pozwala na trzeżwą ocenę sytuacji. Czy wobec tego warto nienawidzić kogoś, kto skrzywdzil nie mnie, a na przyklad mojego wujka

  76. Wszystkim tym którzy tak ekscytująco odnoszą się do publikowanych sądaży poparcia dla parti xyz podpowiadam , „Sądażownie” manipuluja Nami , ich wiarygodność jest mała (vide wybory jesień 2005 )
    Wyborco PiSu – wpis 4.10. po godzinie 14.00
    Przy takich kwalifikacjach , jęśli są prawdziwe oznacza , że jesteś po prostu życiowym nieudacznikim lub Leniem .
    Jeśli swobodnie posługujesz się 3 językami obcymi to musiałeś przebywać dłuższy czas w tych obszarach językowych i tam też po prostu zarabać na życie ! Same książeczki nie wystarczą, zapewniam Ciebie .Więc jak to było?
    Czyżbyś oczekiwał jako prosty Polak (termin wyborczy JK ) manny , nie masz mojej zgody ( też mam jeden głos do urny wyborczej ) na pasożytnictwo w stylu pisowskim .
    ps.
    Na szczęście Prezydenta RP postawiły rodziny Katynskie pod ścianą i zrezygnował z beszczelnego wykorzystania przestrzelonych czaszek Katynskich w kampani wyborczej !
    Wyborco PiSu – jeszcze wczoraj napewno glosiłbyś słowa chwały dla Prezydenta za zamiar uczynienia z Tragedii kartki wyborczej !! Jest Tobie chociaż z tego powodu po ludzku trochę głupio ?
    Doradzam przeczytaj wpis Azraela z 3 pażdziernika godzina po 18.-tej.

  77. Jan_Zbik

    Serdeczne dzięki. Napisał Pan to co chciałam sama powiedzieć. Pozdrawiam

    Lisek

    Niedocenianie Kwasniewskiego jest powaznym błędem.To polityk z krwi i kości jakkolwiek jako człowiek nie pozbawiony wad. Ale gdyby w czasach Churchilla media byłu tak wszędobylskie jak obecnie, to alkoholowe występy Kwasniewskiego w ogóle nie warte byłyby wspomnienia. Oczywiscie nie tylko jego. O „wystepach” wielkich postaci II RP tez mozna wiele powiedzieć. Kwasniewski nie jest naiwny i doskonale wie, ze nawet kilka procent urwanych PO nie spowoduje zwycięstwa wyborczego LiDowi, a może pogrążyć wspólny chociaż niezwerbalizowany cel obu tych partii jakim jest odsunięcie na obrzeża politycznego PiSu. O tym wie doskonale i Kaczyński i stąd jego chamskie chwyty z odmową debaty z PO pod pozorem, że ponoć obie partie PO i PiS „dogadały się”. Kwaśniewski ani jednym słowem, nawet prowokowany przez Kaczyńskiego nie zaatakował PO, choć tez i nie bronił tego ugrupowania. Zastosował madry unik. Jeżeli Pan nie wierzy proszę – LiD dostanie na przykład 19%, PO 25%, PiS 29% i znowu PiS dyktuje koalicje, lub wprowadza w sposób bezprawny rózne praktyki i zanim bedzie mozna cokolwiek zrobić znowu minie z rok, ale my bedziemy o 3 lata w tyle. Czasem warto pomysleć o liczbach.
    Pozdrawiam

    Czarnowidz

    Zgadzam sie z Panem. To co i mnie zaczyna dręczyc, to panoszenie się w polskiej polityce kłamstw, oszczerstw i pomówień ze strony PiSu. W debacie wyszło to na jaw w całej rozciągłości. Bezczelne kłamstwa w żywe oczy w ustach Pana premiera zostały, i to chyba jest najgorsze, przez komentatorów uznane za „grę polityczną” i na to nie mozna się godzić. Gra polityczna polegajaca na łganiu nie moze być tolerowana, jest zwykłym ŁGARSTWEM i jako takie nie powinno miec miejsca w publicznym życiu. Grą poklityczną moznaby nazwać uchylenie się np od odpowiedzi, lub zbycie jej w jakis sposób.
    Jest jeszcze jeden fatalny rys w polskim dialogu politycznym i w praktyce życia społecznego. Mam na mysli ordynarne chamstwo. To wyraźnie widać w polityce zagranicznej ale i w polityce wewnętrznej też, chociaż mniej rzuca sie w oczy. Czym jest stwierdzenie premiera, że nie bedzie rozmawiał z PO dopóki nie zadeklaruje, ze nigdy nie wejdzie w koalicję z LiDem, jak nie chamską próba pokazania innym gdzie jest ich miejsce? A czym jest wysyłanie do Watykanu wiceministra MSZ by „przy okazji” jakiejś, komuś innemu poświeconej uroczystości, próbować wreczyć wysokie odznaczenie poważnemu dostojnikowi Koscioła, jak nie chamstwem? To ów dostojnik zastosował grę polityczną w postaci grzecznego wymówienia się od tak mu dostarczanego pseudozaszczytu. A przykład idzie z góry – warto przeczytać wpis MARIUSA21 na tym blogu by poczuć tę pychę i kompletny brak refleksji charakterystyczny dla ludzi żle wychowanych.
    Pozdrawiam

  78. Wyborca PiS ( nie Pis, ani PIS ).
    Jak na wyższe wykształcenie, znajomosć trzech języków i polskich afer trochę za bardzo zbliżyłeś się do przedwyborczego klipu PiS-u.
    Zapomniałeś tylko do „osiągnięć” Kwaśniewskiego i lewicy dołączyć jeszcze: Fundację Solidarności, czy Telegraf.
    A co do pracy. Może zbyt leniwym się było po prostu. Znam mnóstwo ludzi, którzy nie mają Twoich kwalifikacji, nie kradną, nie należą do salonu ( obojętne co by to miało znaczyć ) i całkiem nieźle sobie radzą. Każdy na swój sposób; tu nie ma recept. Im się tylko chciało.
    R.N.

  79. Kaczyński zgadzając się na debatę z Tuskiem wyraźnie „pojechał” stereotypem my-Polacy kontra oni-niePolacy (wiadomo: dziadek w Wehrmachcie), to fascynujące słyszeć kolejne dowody na gomułkowską mentalność JK; choc jednocześnie bardzo smutne, bo skutki społeczne siania tego typu fermentu moga pozostac z niami dość długo.
    Tusk z kolei, zostawiając sobie JK na deser, całkiem zręcznie odzyskał choć trochę inicjatywy. Może chociaż on (skoro Kwaśniewski nie) zada Kaczyńskiemu pytania podpowiadane przez red. Lisa?

    Ciekaw też jestem bardzo, czy min. Polaczek zostanie mimo wszystko wybrany przez ślązaków; przez gdańszczan chyba nie miałby szans…
    PP. Polaczek, Jasiński, Szałamacha et consortes pewnie nie poniosą – poza niesławą – konsekwencji swoich miliardowych pomyłek. Chyba że zlinczują ich sąsiedzi, kiedy policzą z odszkodowań ile wypada na głowę Polaka..?

    I na koniec, a propos trollowej uwagi o LFO (i trwającego po dzis dzień dotowania Szwajcarów polskimi składkami zdrowotnymi) – czy ktoś wie, jak tam procesy?
    pozdrawiam

  80. Wyborco PiS-u !
    Pierwszy akapit Twojego wpisu czyni niewiarygodnym podane przez Ciebie wyższe wykształcenie. Chyba ,że chodzi o Wyższą Szkołę Tańca i Makijażu. Z góry przepraszam tancerzy i manikiurzystki za porównanie.

    JK cały czas walczy o Polskę dla swoich wyznawców i wyznawców Rydzyka. Jak by nie liczyć jest to wyrażna mniejszość narrodu polskiego. Wolę T.Mazowieckiego, który pytał : Jaka Polska ? Pomiędzy pytaniem : Czyja ? i Jaka ? jest przepaść. Gdyby PO opowiedziała się po stronie sygnowanej przez TM to byłaby to realna alternatywa. Natomiast Tusk chce budować IV RP , ale lepiej od JK .

  81. Witam Państwa

    Ja się zgadzam, że Jarosław Kaczyński chyba się trochę boi – ma takie momenty. Chyba jednak władza mu zasmakowała.

    Pan minister Religa robi na mnie coraz gorsze wrażenie. W negocjacjach z lekarzami przyjmuje bardzo dziwną postawę – jakby przed lekarzami trzeba było czegoś bronić. Trzeba rozwiązać problem, ale co to za minister, który demonstruje pewien brak szacunku dla najważniejszych dla jego resortu ludzi.

    Pan minister Ziobro z prokuratorem multimedialnym Engelkingiem i innymi – nawet szkoda komentować. Tylko powiem, że dzisiaj z takim ogromnym przejęciem pokazywał wyroki czy postanowienia „niezawisłych sądów” – to było wzruszające. Rozumiem, że sądy są niezawisłe jak ich wyroki są po myśli prokuratury – a jak nie, to się robi konferencję z krytykowaniem postanowień sądów.

    Pan Minister podniósł też miażdżący argument, że sądy na podstawie tego samego materiału dowodowego sankcjonowały aresztowanie czy zatrzymanie różnych osób – wobec tego oczywiście pewnie też śp. p. Blidy. Rozumiem, że ponieważ na podstawie jakiegoś materiału dowodowego sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie pana X, to skoro prokuratura z tym samym materiałem wystąpi o aresztowanie mnie – sąd również powinien się zgodzić. Logiczne.

    Jeszcze a propost debaty – mi najbardziej utkwił w pamięci pan premier, jak mówił o „rozwalaniu układu”. Nie mam słów. Harmonijny kontrapunkt tworzy marszałek Dorn, który tłumaczy jakie meble nieprawda że zeżarła jego suka – na tle tabliczki Marszałek Sejmu pięknej złotej i drogiej. Marszałka Dorna szanuję za czasy KOR (wtedy rzeczywiście z poświęceniem działał na rzecz zwykłych ludzi) – ale teraz mamy 2007 rok i po co tak się wygłupiać?

    Jeśli chodzi o debatę Tusk – Kaczyński.
    Moja rada dla Donalda Tuska:
    1. Po pierwsze spokój i nie odpowiadać na zaczepki. Nawet gestem. To naprawdę ważne – NIE ODCINAĆ SIĘ. Jeśli Kaczyński coś palnie, to Tusk powinien opanować nerwy i możliwie szczerze powiedzieć, że mu przykro że to słyszy. (ale trzeba to powiedzieć BEZ ZŁOŚCI z autentyczną przykrością)

    2. Po drugie – iść na całość z programem Wielkiej Zgody Narodowej. Powinien powtarzać – Panie premierze, wyciągam do Pana rękę. Uważam, że w wielu sprawach Pan ma rację, powinniśmy współpracować dla dobra Polski – ale wszyscy. Przecież Pawlak też w wielu sprawach ma rację – weźmy też jego. Przecież w LID są ludzie z piękną kartą opozycyjną – całe życie walczyli o wolność i niepodległość Polski – Panie premierze, oni też mają rację w wielu sprawach , powinniśmy razem współpracować. Rozumiem, że z tą IV RP chciał Pan dobrze, ale weźmy też innych.
    Jeśli Kaczyński zacznie mówić, że trzeba wykluczyć LiD – ale dlaczego mamy kogoś wykluczać? Ci ludzie też mają osiągnięcia, też działali dla dobra ojczyzny. Pozwólmy im też się wykazać. Współpracujmy.

    Tusk powinien wstać z fotela i wyjść do Kaczyńskiego z wyciągniętą ręką i z tekstem, że dla dobra ojczyzny skończmy wreszcie te spory i dogadajmy się wszyscy (z LIDem oczywiście). Że trzeba szukać tego co łączy. Uważam, że Kaczyńskiemu puszczą nerwy i coś palnie, bo się wystraszy. Wtedy, jeśli JK ostro pojedzie, Tusk może wyjść ze studia. Jeśli łagodniej, to po prostu trzeba w kółko swoje powtarzać – wyciągam do Pana rękę, zapomnijmy o nieporozumieniach (ale ciągle powtarzać, ze wszyscy razem powinni się zgodzić). Jednocześnie powinien pogratulować premierowi walki z korupcją zauważając, że chciałby się przyłączyć. Pozdrowić ludzi z Radia Maryja, ale oczywiście nie umizgując się. Powiedzieć np. że nie zawsze się zgadza, ale szanuje ich wysiłek i ich obywatelską aktywność i zaangażowanie. Że jeśli chodzi o społeczną postawę, to młodzi powinni brać przykład właśnie z ich zaangażowania.

    Powinien być maksymalnie, naiwnie szczery i zupełnie się nie złościć. Jedyna twardość, jaką powinien wykazywać, powinna iść w stronę ratujmy ojczyznę, zgoda narodowa itd.

    Naprawdę, jedyna droga jest taka, że trzeba JK „wykończyć współpracą” ale w takiej konfiguracji, żeby nie miał karty przetargowej, tylko po prostu znaczny udział, żeby stron we współpracy było tyle, żeby nikt nic nie miał sam pod kontrolą.

    Cokolwiek Kaczyński powie, trzeba odwracać kota ogonem i nawoływać do współpracy, do uszanowania wszystkich ludzi. Same tzw. pozytywne emocje.

    Uważam, że do tego trzeba super silnych nerwów, dużo „ikry” oraz wyczucia, żeby nigdzie nie zabrzmieć fałszywie, żeby też nie zrobić wrażenia, że się poniża lub o coś umizguje. Moim zdaniem tylko bardzo odważną akcją jest w stanie przyćmić JK. Odwagi! Alleluja i do przodu! Trzeba iść na całość.

    Oczywiście to, co napisałem jest raczej mało realistyczne – niestety.
    pozdrawiam serdecznie wszystkich! 🙂

  82. Mały appendix:
    no właśnie słyszę, że premier mówi o pojedynku, o wysyłaniu mieczy itd – a propos (nie propost 🙂 jak wyżej napisałem) debaty. W debacie z Tuskiem ten ostatni powinien rozegrać sprawę teatralnie – pozwolić JK coś powiedzieć o pojedynku itd a potem zastrzelić go zgodą i współpracą – ale dla wszystkich i ze wszystkimi. Jak można wykluczać LiD i jednocześnie mówić o solidarnym państwie?

  83. Z całym szacunkiem dla Pani Janiny – ale nie zgadzam się z jej opinią. Pan Kwaśniewski kolejny raz mówi bardzo ogólnie, trudno z nim dyskutować bo mówi o wszystkim i o niczym.
    Kaczyński, który nie jest moim idolem, jest politykiem z konkretną wizją i próbuje coś zrobić w tym kraju. Nasuwa się kochani podstawowe pytanie – Kwaśniewskiego prezydentura trwała 10 długich lat – ile patologii w tym czasie powstało, które on tolerował i niejednokrotnie legitymizował. Czy przyczynił się w Polsce do głębokich zmian ? – nie – one dokonywały się na tle głębokich zmian w Europie – dobrze, ze im nie przeszkadzał. Uważam, że gdyby Kwaśniewski miał charakter przywódcy Polska w tej chwili byłaby zupełnie innym krajem, chociażby w sferze wymiaru sprawiedliwości, który do niedawna tkwił w głębokim feudalizmie. Powszechna korupcja, nepotyzm – to wszystko funkcjonowało doskonale za prezydentury Pana Kwaśniewskiego. Ziobro, którego tak wielu krytykuje, bo boją się zmian, które pozbawią ich przywilejów z których bezczelnie od wielu lat korzystają.

  84. W czwartkowej GW Adam Michnik w atrykule CZASY SPRZYJAJĄ TEMU, CO PODŁE odpowiedział Havlowi na kilka wygodnych dla siebie pytań. Rzecz dotyczy spazmów i łez nad stanem upodlenia polaków ale również obelg obficie rzucanych na dziesiejszych władców, a niedawno kolegów ze styropianu lub co lepiej brzmi z tzw opozycji demokratycznej. Sprytnie ustawione rzekome pytania Havla pozwalają uniknąć opowiedzi jak to się stało, że nadszedł czas sprzyjania podłości, lub według definicji innego filozofa czas „cywilizacji podłości”. Czy Michnika przy tym nie było, czy nie współtworzył okoliczności, w których Kaczory tak łatwo pozbyli sie jego samego i innych przeciwników politycznych, rujnując właściwie całą sferę elit politycznych. Czy Michnik nie pamięta doktryny GW, że komuś jest mniej wolno, że nie należy i nie wypada potępiać bezeceństw rodzącej się kołtuńskiej prawicy organizującej afery Olina, Tuska-Jaruckiej lub dokonanego przez niego samego zamachu na państwo organizując ponurą prowokację w postaci afery Michnik-Rywin. Z tej ostatniej wyrośli bohaterowie „odnowy moralnej” w osobach Ziobry,Rokity , Macierewicza, i innych Gosiewskich. Michnik jest odpowiedzialny na równo z innymi za destrukcje lewicy polskiej i to na zawsze. I na zawsze przekazał władzę najbardziej reakcyjnym ugrupowaniom katolicko-faszystowskim. Polska ponownie stała sie chorym człowiekiem Europy. Skutki znamy. Wertując stare roczniki KULTURY Giedroycia przypomniałem artykuł krakowskiego intelektualisty Jerzego Huczkowskiego z roku 1995, w którym zdefiniował polityczną doktrynę odtrącenia. Odtrącenia pokoleń zdolnych i mądrych Polaków, którym los przeznaczył czas życia i aktywności w Polsce Ludowej. Giedroyć skrupulatnie teraz zapominany wydrukował nietypowy dla siebie i dla Kultury artukuł. Znaczy to, że poparł ideę w nim zawartą. Gdyby Michnik zapamiętal jego treść nie musiałby dzisiaj odpowiadać na żenujące i wstydliwe pytania.

  85. wyborco Pis teraz jesteś członkiem nowego Salonu TKWM.

    Pozdrawiam wszystkich

  86. Szanowna Pani redaktor,
    Napisała Pani „Kaczyński bronił haseł, często zresztą mijając się z prawdą.”

    I to jest sedno sprawy. Kaczyński rozgrywa tę GRĘ, bo nikt tak jak ON nie potrafi prawić banałów i operować KŁAMSTWEM. Szlak mnie trafia jak się dziennikarze rozpływają nad genialnie rozgrywaną kampanią PiSu. Czy chodzi o konkurs blagierów? Czy mamy podziwiać, kto jest lepszym oszustem? Ja dziękuję za takie dziennikarstwo, za taką rolę mediów.

    Cała kampania opiera się na zaklinaniu rzeczywistości. Gdy Kwaśniewski mówił o jego metodzie (o tezie itd.) Kaczyński szyderczo uśmiechał się, a pod czaszką pewnie takie myśli „i to jest genialne, co z tego, że teraz to ujawniasz, jak dałeś się na to właśnie nawet w tym momencie złapać, he he).
    Przecież nie chodziło o debatę i to co na niej, ale o możliwość opowiadania o niej w kategoriach rozłożenia Kwaśniewskiego na łopatki, w Łapach i przy innych okazjach opowiada o tym jako o oczywistej oczywistości. Poza tym bardziej chodziło o poniewieranie Tuska, niż dyskusję z nim. Przecież to z PO walczy o prymat. Całe działanie Jarka to zaklinanie rzeczywistości.
    Na debatę z Tuskiem też się zgodzi, ale najpierw sponiewiera (założenie), potem będą codzienne akcje przeciwko POwcom (teza), by miał o czym z satysfakcją opowiadać na debacie (oczywista oczywistość), przed którą bezpośrednio będzie jakaś akcja CBA.
    A media robią całą robotę za niego. Już ktoś wymyślił, żeby zbadać – kto wygra Tusk-Kaczyński i Tusk-Kwaśniewski. I jeszcze debaty nie ma, a już możemy z „dziennikarskich” ust usłyszeć – przegra w obu przypadkach TUSK. I to staje się informacją dnia, a nie programy!
    Dziennikarze najpierw marudzili, że kampania niemerytoryczna, że mdła, a jak im meritum pod nos podstawić, to nie wiedzą co z tym począć. Za to na 100 sposobów można pokazywać premiera mówiącego o łaskawym pochyleniu się nad pomocnikiem Kwacha, o tym, że zaspał, że się spóźnił. I nawet się nie zająknęli nawet ci co proponowali debaty, otrzymali odpowiedź od Tuska, a od Kaczyńskiego nie.
    Przy mediach nastawionych na hit tylko blagier i kłamca może wygrać każdą debatę. Takich nawet nie można przyłapać na kłamstwie, bo trzeba mieć odrobinę przyzwoitości by się przyznać.
    Kaczyński NIGDY nie kłamie!
    Kaczyński ZAWSZE dotrzymuje słowa!
    No chyba, że musi poświęcić się dla dobra OJCZYZNY. Jaki ON WIELKI!

    I tak wygląda każda debata, każda rozmowa. Więc po co to? To tylko dodatkowe karmienie obłudą, kłamstwem elektoratu PiSu i zniechęcanie do wyborów wszystkich pozostałych.

    Jednym słowem MEDIOM można podziękować za wkład do czekającej nas rzeczywistości w KACZOLANDZIE. 🙁

    Bardzo Pani dziękuję za to, że na tej wyspie szarej bezmyślności jest pani jaśniejącą ROZWAGĄ. 🙂

  87. Andrzej Falicz!
    Pomimo niewątpliwego talentu polemicznego, musi brakować Ci poczucia pewności skoro nie dostrzegasz słabszych od siebie. A powinieneś, bo z twoich wpisów bije siła przekonań.
    Bez obawy możesz więc opuścić „oblężoną twierdzę”.
    Na zewnątrz są ludzie tacy jak Ty. Krew z krwi kość z kości. Wędrowcy poprzez cierpienie w drodze ku śmierci. Ani lepsi, ani gorsi od Ciebie. A wielu z nich, okruch twojego współczucia przyniósłby chwilę ulgi.
    Przestań użalać się nad Kaczorami i ich pseudowrogami. Na świecie są miliony istnień w sytuacji o niebo gorszej. I ze stosunku do tych najsłabszych, często bezimiennych i niewidzialnych będziemy rozliczani na sądzie ostatecznym.
    Dopóki widzisz tylko silniejszych od siebie, wrogów bądż nikczemników, dopóty odmawiasz istnienia słabszym.
    To znakomity sposób by oszukać sumienie i usprawiedliwić potrzebę walki. To niezawodny jednocześnie sposób by z życia swego i innych uczynić piekło.
    Dlatego nie pytaj mnie kogo trzeba przed pogardą bronić.
    Pytaj swojego sumienia. Z wyrazami szacunku

  88. Nie maja w USA?
    To strraszne!
    Powinni jak najszybciej wprowadzic…lacznie z podsluchiwaniem rozmow telefonicznych milionow obywateli…

  89. Szanowna Gospodyni, drodzy forumowicze,
    Jest Pani na pewno jedna z publicystów najrozsadniej oceniajacych polska polityke. Czytam Pani analizy i od razu powraca do mnie nadzieja i wiara ze jeszcze ktos w tej Polsce nie postradal zmyslów. Czytam Panstwa uwagi w dyskusji i tez sie szczypie aby sie upewnic czy to nie urojenia, ale nie, widac istnieje zycie inteligentne nad Wisla.
    Polska wydaje sie byc oczarowana panami Kaczyskimi, szczególnie Jaroslawem. Jest to naprawde zaskakujace, bo Polacy nienawidza buty, patosu, cynizmu, arogancji i hipokryzji. Pranie mózgów proszkiem PiS daje nadzwyczajne rezultaty. Po tym praniu nie poznamy juz sami siebie, tacy bedziemy czysci i dobrzy, jak to „samo dobro” którym jest nieomylny Jaroslaw.
    Co sie dzieje z tymi Polakami na których proszek do prania jeszcze nie poskutkowal? Czyzby nie przeczuwali ze pachnie to wszystko goebelsowska propaganda precyzyjnie spreparowana przez bardzo dobrze przygotowanych speców „prawdziwej demokracji”? Zawsze bylismy tacy czujni na wladze, tacy sceptyczni a tu, po dwóch latach burleski, 24 miesiacach ciazy niechcianej nadal jestesmy zakochani – taki syndrom sztokholmski? Przeciez rzady PiSu to byla parodia demokracji, karykatura dyplomacji, dyskusji, konsensusu. Dzielic, zagarniac, zdemoralizowac, zawlaszczyc, naklamac, napluc, nagrac, poszperac, spreparowac, zbeszczescic, wszystko to paradoksalnie pod haslem prawa i sprawiedliwosci.
    Prosze wybaczyc ze sie rozpisalem, ale musialem wyksztusic z siebie ta overture do sedna sprawy, tj Pani oceny Debaty.
    Przyznam ze rozczarowala mnie Pani swoja ocena, choc wierze w Pani wyczucie polityczne w Pani instynkt. To co widzielismy to byl cyniczny cham w krawacie udajacy dialog z zaspanym królewiczem. Cham uspil królewicza jak zaklinacz wezy, doskonale rozgrywajac ten spektakl. Kaczynski to spryciaz, bezpardonowy przebieraniec, nikt mu nie dorasta do jego brudnych piet. Na niego trzeba uwic bata jakim on chlosta. Jedynym antidotum na czarnoksieznika jest jego wlasny czar – lustro!
    Panowie Kwasniewski i Tusk! Do roboty! Przyniescie mu lustro aby sie przyjzal co nawazyl, ukazac ta twarz hipokryty przed kamerami TV. Najprosciej mówiac, przypomiec mu ZOMO, wytknac mu klamstwa, niekonczace sie klamstwa, litanie klamstw którymi wyscielil on polska scene polityczna. Obiecal nie byc premierem? Co on tu robi jako premier? Obiecal nie wchodzic w zadne koalicje z nieprawego loza? Z kim on spal i sie plodzil? Obiecal miliony mieszkan? Na pólmetku przynajmniej jakas izbe móglby pokazac. Istnieje? Pewnie jakas nowa izba wytrzezwien dla sadów 24 godzinnych. Niech sztaby konkurentów tego Merlina zdobeda sie na mówienie tym samym jezykiem, tym chamskim radykalizmem który tak Polacy pokochali.
    Jedynym wyjsciem aby odciac leb tej hydrze to miecz zahartowany jadem Kaczynskiego.
    Tym razem przygotujcie sie lepiej do pojedynku, inaczej zostanie nam wszyskim ino sznur…

    Serdecznie pozdrawiam.

  90. Wydaje mi się, że bardzo niedoceniana przez sztabowców PO jest kwestia prawdy w działaniach PiS.

    Jest to jedne z naczelnych ich haseł. Odwołując się do swojego elektoratu, który w większości rekrutuje się z osób starszych, PiS bardzo mocno akcentuje PRAWDĘ i prawdomówność swoich liderów. Jak nie trudno się domyśleć jest to bardzo przemyślana strategia. Większośc ich grupy docelowej uważa prawdomówność za jedną z najważniejszych cech.

    Tą taktykę widać przede wszystkim w wypowiedziach Premiera i ministra Ziobry (moim zdaniem mocno zapunktował akcją z nagrywaniem Leppera).

    Inną sprawą jest jak rzeczywiście wygląda ich prawdomówność. Chcąc prowadzić kampanię negatywną, PO powinna przede wszystkim obnażać i nagłaśniać „mijanie się z prawdą” polityków PiS-u. Wiem, że to sprawa niełatwa, bo kłamstwa PiSu dotyczą spraw, które trudno jest przedstawić w sposób uproszczony, jadnak od tego mają sztabowców aby to robić.

    Pozdrawiam,

  91. Panie Jaś
    pisze Pan Powszechna korupcja, nepotyzm – to wszystko funkcjonowało doskonale za prezydentury Pana Kwaśniewskiego. Ziobro, którego tak wielu krytykuje, bo boją się zmian, które pozbawią ich przywilejów z których bezczelnie od wielu lat korzystają.
    zapewne miał Pan na myśli to , że Ziobro tę korupcję i ten nepotyzm zwalczy.
    Ale problem, Panie Jaś polega na tym, że Kaczyńscy i PiS, w tym Ziobro, wcale nie zwalczają korupcji i układów. Oni tylko budują nowy układ – swój własny – i eliminują konkurencję. Czy tego Pan chce? Czy jest Pan beneficjentem układu pisowskiego i dlatego popiera Pan PiS? Czy też może wziął Pan kłamstwa PiS za dobrą monetę? Czy dał się Pan nabrać, mówiąc wprost?

  92. Zastanawiam sie dlaczego Tomasz Lis z takim zapalem powtarza, ze debate wygral Jaroslaw Kaczynski? Przeciez nie dlatego, ze czuje do niego sympatie, bo „dzieki” niemu stracil prace (i o wiele wiecej). Nie dlatego, ze jest to prawda, bo nie mogl wygrac ktos, kogo tam tak naprawde nie bylo. Nie bylo p r a w d z i w e g o Kaczynskiego: msciwego, zawzietego, aroganckiego, agresywnego – jakim jest w rzeczywistosci.
    Byl tam jakis czlowiek lagodny, opanowany, sympatyczny, dystyngowany niemalze. Maly szlachetny rycerz, niczym Wolodyjowski. To on wygral – jakis Z e l i g, a nie prawdziwy Jaroslaw Kaczynski, ktory na kazdym kroku klamie, osmiesza i obraza. I ciemny lud to kupil.
    Ale Lis? – taki wyga nie mogl sie na to nabrac. Wiec o co chodzi? Jaka prowadzi gre? Juz w poprzednich wyborach po nagonce na SLD, ktora w mediach na wielka skale prowadzila PO, PO przegrala. Wyobrazali sobie, ze jesli wyeliminuja lewice to wygraja. Ale tak sie nie stalo. Rozczarowany, upokorzony, zwstydzony lewicowy elektorat albo wycofal sie z wyborow, albo oddal swoje glosy na PiS, ktory w wielu sprawach jest im od PO blizszy.
    Teraz Lis takze rozgrywa jakas partie – oby nie strzelil sobie w stope.

  93. Lewica jest winna, że nie mogłeś znaleźć pracy w zawodzie? To ciekawe. Może napiszesz jaki masz zawód, bo trudno dyskutować, kiedy nie wiadomo o czym mówimy. Mnie się wydaje, że brak pracy wynikał przede wszystkim z małego ożywiania w gospodarce i chyba właśnie dzieki ożywieniu gospodarczemu, inwestycjom tak nielubianego przez PiS środowiska biznesowego oraz wejściu do tak krytykowanej przez PiS Unii (praca dla tysięcy ludzi w Wlk. Brytanii, Irlandii i paru innych krajach, rzeka pieniędzy na polskie drogi) zawdzięczamy poprawienie sytuacji na rynku pracy. Bo jakoś nie widać, żeby diametralnie zmieniła się polityka fiskalna państwa, ZUS nadal nas mocno łupi, a i podatki też nie zmalały. Więc pytam się, gdzie są te zasługi PiS-u dla gospodarki, bo chyba trudno uznać za takowe wymienione wyżej czynniki?

  94. Ciasto
    genialnie koresponduje z Twoją wypowiedzią myśl Matki Kurki
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1083
    oto tekst
    Bądźmy czujni i mądrzejsi od polityków! Idźmy na wybory i wybierzmy co się da!
    Debata nikomu krzywdy nie zrobi, ile razy trzeba powtarzać `oczywistą oczywistość’. Mamy jakąś cisze przed burzą, nikt się nie napina, ogólna nuda, w zasadzie po wszystkich stronach wyborczych barykad. W ramach tego spokoju, patrzyłem na tę konferencję PO, tak jak się patrzy na wykładowcę, który takiego ma bzika, że nie zaliczy ćwiczeń, jeśli nie pokarzesz się na nudnawych prelekcjach. Kto? Pytam kto w tej partii, odpowiada za marketing? Jak można z całkiem przyzwoitego pomysłu robić takie medialne flaki z olejem, przecież gdyby nawet na tej konferencji przedstawiono realny plan na wzbogacenie każdego Polaka, od wtorku, o milion złotych, nikt tej informacji nie zdołałby odczytać. Coś niebywałego, skrajna indolencja marketingowa partii PO, to nie jest już przypadek, to jest żałosny potencjał możliwości. Przedstawianie programu partii w taki sposób jak się czyta instrukcje obsługi odkurzacza, tego nawet za komuny nie było. Kogo to przekona, kogo to zainteresuje, kto w ogóle to zauważy. W Wiadomościach będzie 15 sekundowa wstawka, a zaraz po niej pokażą Kaczyńskiego jak w Kieleckim obiecuje budowę największego drapacza chmur w Europie Środkowej. Jedno jest dla mnie pewne, w PO nie ma jednego człowiek, który miałby pojęcie z czym się je wizerunek partii, jak się go kreuje i czym porywa się tłumy. Nie jestem specem i nie jestem też Stefkiem burczymuchą, ale gdyby mi dano dwie godziny i notebooka przygotowałbym 10 razy lepszą wizję tego show, które przypominało, szkolenie BHP w Radoskórze. Pomysły same się cisną na usta.

    Jeśli rozmawiać o wyrównaniu szans w edukacji, to na sali wypełnionej studentami i to nie na UW, bo bliżej, tylko gdzieś w Białymstoku, albo na innej uczelni w Jeleniej Górze. Taka debata powinna się odbyć choćby w formule `Co z ta Polską’ z czynnym udziałem studentów, władz uczelni, z zaproszonym gościem spoza świata polityki, nie wiem aktorem, sportowcem, który urodził się w Jadwisinie i studiował w jeleniej Górze, a dziś jest gwiazdą. Interakcja, dynamika, spektakl, to elementarz politycznej debaty. Tego typu imprezy muszą mieć dynamikę, jakiegoś `wodzireja’, Lis jest bezrobotny. Punkt programu pod tytułem: `Wracajcie do Polski’, to aż się prosi, żeby nie gadać do kamery TVN24, ale z rodzicami `Irlandzkich’ dzieci, z dziećmi, które już wróciły i próbują coś robić na polskiej ziemi. Jeśli rozmawiamy o drogach i kolejach, to na litość boską, niech to nie będzie 5 slajdów przedstawionych przez Gronkiewicz. Niech zorganizują konferencję w autobusie jeżdżącym po Polsce i pokażą co się dzieje za oknem, jak się jeździ po polskich OESACH. Niech ten autobus prowadzi Kubica, albo inny wielbiony przez tłumy. Kiedy jakaś przerażona pani opowiadała na tej konferencji o służbie zdrowia, już się wątroba lasowała, na sam widok pani, która modliła się, aby jej rola w tym show skończyła się jak najszybciej.

    Czy to tak trudno zebrać upokarzane pielęgniarki, posadzić między pacjentami i lekarzami i zwrócić się do nich językiem normalnych ludzi, nie jesteście wrogami, jesteście sobie wszyscy wzajemnie potrzebni, musimy wspólnie znaleźć rozwiązanie dla pacjentów, lekarzy i pielęgniarek i nie ma tu konfliktu interesów, jest jeden wilki narodowy interes. Takie proste ruchy zmieniają mdłą paplaninę w coś co przykuwa uwagę i nie jest wcale populizmem, jest oczekiwaniem społecznym. To są tylko oczywiste korekty, a przecież można zrobić taka kampanię profesjonalnie, sto razy lepiej od tego co przedstawiłem. Jaki był efekt tego szkolenia BHP? Ano taki, że wynudzeni dziennikarze, pierwsze co zrobili, to spytali o debatę, podsumowując w ten sposób atrakcyjność całego show. Jedno mnie w tej konferencji pocieszyło, mianowicie potwierdzenie mojej diagnozy, że Tusk wyciągnął wnioski z poprzedniej kampanii i wszystko co najlepsze, cały impet propagandowy zostawi na koniec kampanii. Wielce pocieszające, jako założenie strategiczne. Pytanie tylko na czym ten impet ma polegać, bo jeśli na takich konferencjach i odpowiedziach na spoty PiS, to już możemy pogratulować porażki panu Donaldowi. Donald i PO ma jeszcze szanse, ta szansa nazywa się profesjonalna firma zewnętrzna, która wykreuje wizerunek PO. Późno jak cholera, na takie pomysły, ale nawet na kolenie z biegu, fachowcy od marketingu politycznego kilkoma prostymi ruchami są w stanie poukładać kompletny chaos. No i na koniec ten nowy spot PO. Daje radę, już się obawiałem głupawego filmiku o ananasie i mordach naszych, a tu miła niespodzianka, podsumowanie dwóch lat demagogii Kaczyńskiego i nadzieja na lepsze jutro, w zasadzie wszystko co można zrobić w reklamówce, tylko Tusk jako lektor, jest średnim pomysłem. Tak czy siak, mój apel jest niezmienny, kochani rodacy musimy być mądrzejsi od polityków i frekwencją wyborczą odsunąć PiS od władzy. Cokolwiek nowego się zrodzi po przegranej PiS, nie może być gorsze od PiS, w to trzeba wierzyć, tej nadzie nie możemy sobie odbierać.

    Mysha_B
    Lis tylko pokazywał, jak ludzie widzieli debatę, pokazywał też co jego zdaniem POWINNI byli zobaczyć i usłyszeć. Od Kwaśniewskiego.

  95. -> ff

    Dokładnie!

    Ktoś kiedyś na tym forum poruszyl ciekawą kwestię. Jak to jest, że na żadnej konferencji prasowej ministrów PiSu a zwłaszcza Premiera nie padło pytanie ze strony dziennikarzy:

    „Proszę wymienić pięć zrealizowanych inicjatyw ustawodawczych, które w w najmniejszym stopniu zmieniły uwarunkowania prawne działalności przedsiębiorców” – w domyśle na ich korzyść.

    Pozdrawiam

  96. Kaczynski zawsze popieral UE ale nie na kleczkach.
    Kto wymyslil, ze Kaczynski nie lubi srodowiska biznesowego?
    Nie lubic korupcji i powiazan z polityka to zupelnie inna sprawa…
    Dla Myszy:
    Kaczynski tylko udaje msciwego i zacietego – naprawde jest taki ja w czasie debaty z Kwasniewskim.
    Kwasniewski dla odmiany tylko udaje ukladnego i kulturalnego…jest msciwy i zaciety.
    Ale przede wszystkim jak pisze Pani Janina jest dla „lewicy” przystojny (?) i urokliwy zwlaszcza po kielichu.
    Jest swietnym tancerzem zwlaszcza disco-polo ii „madrym” czlowiekiem wg. wlasnego przekonania – same zalety.
    Po diabla mu tytul magistra.
    Morda nasza!

  97. Zapomnialem jeszcze raz podkreslic za Pania Janina szanowna publicystka (a to przeciez na salonach sprawa niezwykle wazna) prosze zwrocic uwage na kolejnosc w stosunku do waznosci…:
    „A kto wygrał debatę? Moim zdaniem jednak Kwaśniewski, tak wizerunkowo (zdecydowanie lepiej ubrany, swobodniejszy), …jak i merytorycznie…”
    NAWET -merytorycznie uff !
    Ale przede wszystkim byl lepiej ubrany co prawda nie tak przystojny jak Kalisz – ale prawie.
    Nasza morda!
    Dlaczego partia przystojniakow nie ma wyzszych notowan?
    Co za wredny narod.

  98. Mysho_B
    ja do Lisa mam inny zarzut – prowadząc dyskusję z pp Hanną Gronkiewicz-Waltz i Ryszardem Kaliszem, Tomasz Lis podał przykład wibratora użytego przez Janusza Palikota z PO jako dowód, że PO nie jest partią konserwatywną.
    Uważam, że Lis postąpił nieprofesjonalnie i niegodnie. Nieprofesjonalnie, ponieważ nie sprawdził, po co był ten wibrator Palikotowi. Tymczasem posłowi Palikotowi chodziło o zwrócenie uwagi opinii publicznej na okropną sprawę, która wydarzyła się w policji w Lublinie, skąd Palikot kandydował do Sejmu. W lubelskiej policji zdażył się policjant, który gwałcił kobiety zatrzymane w areszcie. Policjant ten był kryty przez swoich szefów i żadne inne akcje mające na celu wyjasnienie tej sprawy i ukaranie gwałciciela nie dawały rezultatu. Po kontrowersyjnej konferencji Palikota coś się zmieniło – policjanta w końcu zwolniono ze służby, prokuratura ma dowody na jego przestępstwo.
    Dlatego uważam, że użycie przez p. Lisa tego akurat przykładu świadczy o tym, że potrafi się on z głupoty zachować niegodnie. Nie można się wyśmiewać z gwałtu zadanego kobietom (bo było ich kilka) przez zwyrodnialca. Nie można się wyśmiewać z walki posła Palikota o wyjaśnienie tej sprawy. To zwykłe chamstwo.

  99. Andrzej Falicz !
    Z Pańskiego wpisu wynika ,że znajomość z Jarosławem Kaczyńskim zakończył Pan w 1989 roku. Zapewniam Pana ,że od tego czasu JK zmienił się i w niczym nie przypomina tamtego niewinnego młodzieńca. Ma już bardzo bogatą kartotekę ,która mu chluby nie przynosi. Proponuję więc nie wypowiadać się na nieznane sobie tematy.

  100. Wyborca PIs
    Bardzo Ci współczuję, że dopiero PiS’owi byłeś w stanie udowodnić, że coś umiesz. Ja mam wyższe wykształcenie, znam dwa języki i nie miałam większych kłopotów w swojej karierze zawodowej ze znalezieniem pracy odpowidającej moim kwalifikacjom. Nikt w firmach, gdzie starałam się o pracę nie kazał mi kraść, nie było w ogóle żadnych tego rodzaju sugestii, do salonów też nie należę, no chyba, że ten blod i sąsiednie na stronach Polityki masz na myśli, to tak do takich salonów należe z własnego wyboru. Nigdy nie pomyślałeś, że szukałeś pracy w złych miejscach. Nazwę wręcz pewną rzecz po imieniu – czy nie za łatwo swoich niepowodzeń tłumaczysz złodziejstwem i brakiem znajomości w salonie? Zeby było wszystko jasne miała w swoim życiorysie jakieś 6 miesięcy w 2002 roku kiedy nie miałam stałej pracy i znalezienie jej wtedy wymagało ode mnie sporo wysiłku (mam na myśli pracę, która by mi pod względem moich kwalifikacji i chęci jej wykonywania odpowiadała). Ale znalazłam i odeszłam z niej dzięki sławionym przez Ciebie ludkom z PiS, którzy we wszystkich widzieli potencjalnych złodziei. Nie mieli na nic żadnych dowodów, ale bardzo chętnie insynuawali, jak ty, wszystkim wszystko co najgorsze i ich obrażali. Ja zaś twierdzę, że w 99,9% ludzie oceniają innych ludzi po sobie, więc twój wpis wyraża tylko opinię o tobie. A i jeszcze jedno na koniec wykształcenie nie równa się umiętności. Będąc wredna w tym wpisie do końca powiem, że z nabytej wiedzy jeszcze należy umieć korzystać. W imię zasady co komu z wiedzy nieużywanej! Na sam koniec jeszcze raz wyrazy współczucia, ale nie ze względu na przeszłe kłopoty z pracą, ale ze względu na samozachwyt, bo jakość kadz PiS miałam okazję ocenić nie tylko poprze poznanie niezwykłych kompetencji takich Panów jak Ziobro, Gosiewski czy Polaczek, a u niego w ministerstwie niedościgły wiceminister Haberek, któremu amortyzacja myli się ze środkami pieniężnymi i jest dla niego źródłem finansowania, ale również miała okazję widzieć tych panów w akcji w mojej byłej pracy. Ten poziom dramatu poza aspekami nazwijmy je estetycznymi (pod pewnymi świństwami człowiek przyzwoity nie jest w stanie się podpisywać razem z przedstawicielami tej partii) spowodował moją decyzję o odejściu z firmy. I znów satysfakcjonującą mnie pracę znalazłam. A tobie jeszcze z jednego powodu współczuję, bo nagle po wyborach może się okazać, że znowu na około sami złodzieje w pracy trzeba się będzie umieć wykazać odpowiednimi kompetencjami lub chociażby chęcią uczenia się. Może wypadałoby się na te czasu też mentalnie przygotować, bo wtedy może nie tylko z samych złodziei składać się będzie rzeczywistość?
    Pozdrawiam.

  101. @ A.Falicz

    Przeciez debaty w TV wygrywa sie wizerunkowo, a nie merytorycznie. Już taki ich urok – od czasow JFKa…
    BTW, co za wredny tzw. „przecietny widz”. Tylko „M jak Milosc” by w TV ogladal. Albo inny mecz. I nawet nie czyta regularnie Zakowskiego ani RAZa (o naszej Gospodyni nie wspominajac).
    Nie wiedziałes? 😉

  102. Olhado,
    Ja skomentowalam te oto wypowiedz T Lisa:
    „Aleksander Kwaśniewski nadal jest twarzą LID, ale dzisiaj jest to twarz solidnie poobijana. Spodziewałem się, że ta debata zakończy się remisem, i to bez wskazania. I tak było mniej więcej do 20. minuty. Potem w ofensywie był już tylko Jarosław Kaczyński, który tę debatę zdecydowanie wygrał. ”
    Spojrz pod ten link:
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4539806.html?nltxx=961608&nltdt=2007-10-04-02-06

  103. J.S:
    Popieram, ludzie nie krowy-uczą się-władza korumpuje,władza absolutna absolutnie.
    Andrzej Falicz:
    Krótki cytat „Przed Kaczorem Polska stała na skraju przepaści
    obecnie robi olbrzymi krok naprzód”
    Skojarzenia?

  104. Słucham teraz konferencji prasowej Marcinkiewicza w Superstacji „Pokolenie89”-młodzież -głosować!!!!!!!!
    Pytanie tylko gdzie?
    W Polsce lokal wyborczy na 2-3 tysiące uprawnionych, na zachodzie 40-60 tysięcy.Czy to działanie celowe czy głupota?

  105. Patrzę na ów sadystyczne narzędzie zbrodni na moim żołądku, czyli słupki sondaży przedwyborczych. Patrzę i wrzody mi rosną. Chciałbym jakoś zaapelować do czegoś, do sumienia, rozsądku, cholera wie do czego… Ale w tym smutnym jak PiS** kraju, w którym milionowe rzesze ludzi oczekują, że samo im spadnie z nieba (czyt. „rząd da”) apelowanie do rozsądku prowadzi tylko do konkluzji, że rozsądku brak.

    Zostanę w Polsce jedynie wówczas, gdy rola i zapędy obecnie rządzącej partii zostaną zmarginalizowane lub przynajmniej zrównoważone. Tak ostrych i trudnych do zaakceptowania rozłamów społecznych chyba jeszcze tutaj nie było. Miałbym zdecydowanie inne podejście do rządów PiS, gdyby w tych rządach było jakiekolwiek miejsce na odrębność, na szacunek do innych poglądów. Tymczasem sprawa jest prosta: popierasz PiS, to jesteś prawdziwym Polakiem. Czy to znaczy, że jeśli gorący zwolennicy PiS czują się prawdziwymi Polakami (jak apeluje do nich premier bądź prezydent; choćby na spotkaniu w Częstochowie), to ja Polakiem się mam nie czuć? To znaczy, że pomimo że pracuję tutaj i płacę podatki, to jestem zbędnym balastem, gdyż mam odmienne poglądy? Jestem groźną naroślą na zdrowej tkance prawdziwego narodu? Bo tak się właśnie czuję.

    Mam jedno życie, podobnie jak moja rodzina i nie zamierzam poświęcać go w imię czyjegoś chorego, niedowartościowanego umysłu.

    Tęsknić będę tylko do tych, którzy myślą podobnie jak ja i zostaną tutaj. Sadystycznie myślę sobie, że byłoby optymalnie, gdyby w kraju pozostali wyłącznie zwolennicy JEDYNIE SŁUSZNEJ linii politycznej. Z pewną przyjemnością patrzyłbym wówczas z bezpiecznej odległości na…

    – skuteczne reformy gospodarcze,
    – kolejne komentarze aktywizujące sektor biznesowy do działania,
    – dynamiczne i z rozmachem prowadzoną budowę sieci dróg,
    – reformę służby zdrowia (nie wspominając o budowaniu szacunku społecznego dla tejże) i szkolnictwa,
    – dalsze przewidujące i mądre posunięcia w ramach polityki prorodzinnej,
    – zmianę konstytucji i numeracji RP,
    – rozbudowę aparatu policyjnego i nadzorującego,
    – wyrafinowaną, pełną polotu europejską politykę zagraniczną z wyraźnie zarysowującymi się tendencjami do dialogu (w pozycji wyprostowanej),
    – twarde stanowisko w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi,
    – odzyskanie kolejnych instytucji włącznie z mediami prywatnymi,
    – prowadzoną z narażeniem życia walkę z korupcją prowadzącą do zabezpieczenia kolejnych pudełek po cygarach,
    – budowanie akceptacji dla osób wyznań innych niż katolickie,
    – kolejne działania mające na celu zaakcentowanie odrębności kościoła od państwa,
    – twórcze i pełne zaangażowania prace na rzecz wykorzystania funduszy unijnych,
    – wpajanie młodym, rosnącym pokoleniom umiejętności wypracowania kompromisu, szacunku dla prawdy, zasad, autorytetów i osób reprezentujących dowolne, odmienne od własnych poglądy…

    Dokąd powędruje ten kraj po 21 października? Jestem przekonany, że wiem, a jednocześnie nie pamiętam już, czy kiedykolwiek tak bardzo chciałem się mylić w jakiejś sprawie, jak właśnie w tej.

  106. Z wielka przyjemnoscia obejzalem na portalu GW rozmowe J.Kurskiego z A.Michnikiem. Jest On nie tylko moim imiennikiem ale jestesmy rowniez bliscy sobie intelektualnie . Pamiatam go nie tylko jako czlowieka walczacego o to aby Danusia Walasowa mogla obejzec w telewizji ludzi ktorych ona lubi ,ceni i szanuje.

    DROGI ADAMIE !
    wzywam Ciebie do debaty z A.Kwasniewskim i prosze Gospodynie blogu aby debate zorganizowala i poprowadzila.
    Bedzie to dla mnie cymes dla ktorego chcialbym wyborow co roku.

  107. Sz.Pani Redaktor,
    przepraszam, ale nie jest moim zamiarem zniechęcanie PT Blogowiczów do porzucania Pani i popadanie w melancholię. Wręcz odwrotnie z zaciekawieniem czytam wszystkie znakomite Pani artykuły i komentarze Państwa, jak równiez specjalnie dla Pani budzę się co poniedziałek skoro świt, aby móc słuchac Jej wystepu w TOK FM. Gratuluję szczerze kompetencji oraz klasy wypowiedzi i bardzo odpowiadającego mi do rzeczywistości dystansu.
    Wspominając więc, że nic nie pisałem, bo sie nic takiego nie dzieje, i że sytuacja rozwija sie planowo, miałem na mysli to wszystko, co od kilku miesiecy z sukcesem prognostycznym głoszę/pycha/. Chodzi o realny przebieg procesu politycznych przemian , jakie nastepują w naszym kraju. Od kilku miesięcy głosiłem więc pogląd,że wczesniejsze wybory sie odbęda w br. Pretekst do ich przeprowadzenia jest w gruncie rzeczy obojetny. Taki był od poczatku czytelny plan Kaczyńskich i wcale nie aż tak inteligentny. Był raczej oczywista oczywistościa, wynikjacą z doswiadczenia. Oni sa po prostu konsekwentni i czują gdzie maja szanse sobie jeszcze troche porządzic. /Będa u władzy jeszcze 6-9 miesięcy do nastepnej rundki, tj. nastepnych wyborów. Potem koniec z PiS./. Od czerwca w zasadzie widoczne były juz intensywne przygotowania PIS-u do wyborów np. tzw. plakatowa kampania informacyjna PiS . Stąd też obecna sytuacja nie moze byc dla nikogo zaskoczeniem. Sam przebieg show, sorry, kampanii tj. czas, miejsce czy jej dynamika przebiega w duzym stopniu pod dyktando braci. Sa, jak to sie mówi „gospodarzem tematu”. Dlatego własnie nie jest dla mnie obecna sytuacja jakimś zaskoczeniem Jest to sprawdzajaca sie prognoza. I tylko tyle.
    Podziwiam natomiast byłego prezydenta,że zgodził sie na chwilę wrócic do biezacej polityki, narażając sie na ataki szalonych zawistników, frustratów i innych zazdrosników. Co do samej debaty K.vs.K., to jest oczywiste, że jej konstrukcja preferowała premiera. Z racji sprawowania urzedu tj. zasobu informacji, udziału w biezacym rządzeniu, powinien był wprost roznieść challangera. I co? Merytorycznie kompletna klapa. Same banały,a zwłaszcza bark wizji. Nie da sie dłuzej rzadzic państwem wyłacznie walcząc z cieniem -korupcją i korporacjami, czytaj samorzadem zawodowym. To ma być nadzieja dla Polaków? A obok ewakuują szpitale! Wojna , czy co? W tym stanie rzeczy Pan Kwaśniewski wypadł o 10 klas lepiej i tylko jego dobremu wychowaniu mozna przypisac, ze oszczędził tego biednego premiera. Nie bedzie sie poniżał przeciez do kopania lezcego. Słuszna postawa.Dla oświecenia niektórych blogowiczów pragne raz jeszcze raz podkreslic , ze cała operacja pn. wybory rozgrywa sie wewnatrz elity władzy i nie dotyczy zwykłych Polaków, mimo zapewnień PiS-u. Zwykli Polacy płacą co dziennie pół miliona pln tylko na kancelarie prezydenta nie wspominając milionów na inne fanaberie rozpasanej władzy wykonawczej i opozycji. Zachęcam państwa dziennikarzy do rozmowy o pieniądzach, puszczanych przez elity władzy lekką ręka. Ostatnio spodobali mi sie panowie z „Teraz My”,poruszając temat pijaństwa w kancelarii prezydenta RP. Ujęcie mlaskajacego prezydenta Kaczyńskiego, smakującego jakies winko było najwyzszej próby. „Dobre, dobre – mlaskał”. Na cywilizowanym zachodzie za numery, jakie sa w Polsce leci sie z urzędów publicznych z mety! Media rozszarpują bez litości. Na razie jeszcze nie pokazali obecnego prezydenta „po spozyciu”. Mysle,że na to tez przyjdzie czas.
    Ale wazniejsze dla nas od obecnych wyborów będzie przyjęcie traktatu europejskiego, co sie stanie niebawem. To nas ustawia na lata i zabezpiecza realnie na przyszłość. Ciekawi mnie tylko, kto bedzie Polskę tym razem reprezentował. Czy premier, co powinno być rzeczą oczywista, bo on jest szefem , czy tez jego jakis pomocnik. I tak na pewno bedzie jakiś numer /potrzebny na wybory/, żeby w Unii wiedzieli kto tu rządzi i do kogo trzeba sie udawac po decyzję. Wiadomo -do Kaczyńskich, do Warszawy, stolicy i pępka Europy. Ja obstawiam więc wyjazd twardego Prezydenta, który musi miec jakis realny sukces, po wpadce z obchodami katyńskimi. Tłumaczyła go w tej spraqwie jakaś miła kobieta, ale wypadła bardzo sztucznie. Osobiście wolałbym, gdyby z uwagi na range sprawy głos zabrał osobiscie Pan Prezydent RP, który przeciez cała rzecz zaakceptował i firmował. Myśle,że wiele osób poczuło sie obrazonych i głęboko dotknietych. To jest wyjatkow brzydka sprawa. No, ale się tym jak widać specjalnie nie przejął, bo winna podobno jest i tak opozycja. To jest nielogiczne tłumaczenie, bo prezydent nie ma opozycji tylko jest nas wszystkich przeciez, a organizacja całego przedsiewziecia leżała w stu procentach w rekach głowy państwa.!
    pozdrawiam

  108. @jaś, Masz 100% racji! Wymiar sprawiedliwości został przez PIS powierzony wybitnym fachowcom takim jak pan sędzia Kryże, który już w latach 80-tych ubiegłego stulecia wiedział, że Bronisław Komorowski będzie w IV RP bruździł i dlatego go prewencyjnie za udział w antykomunistycznej demonstracji do tiurmy wsadził. Za Kwaśniewskiego to się sędziom we łbach poprzewracało! O jakiejś niezawisłości zaczeli gadać i kraj nasz w anarchii zaczął się pogrążać. Jak PIS co daj Boże wybory wygra to wiceminister Kryże za mordę tych sędziów weźmie i będą tak sądzili jak im dbający o interes partii i państwa towarzysz z komitetu wojewódzkiego powie! I to jest konkret, a nie jakieś ogólniki Kwaśniewskiego co bredzi o demokracji, prawach człowieka, standardach i innych bzdetach ze słownika wyrazów obcych. Nam potrzeba konkretów jak filmy z hotelu Marriot, butelki koniaku w mieszkaniu doktora G i kajdanki na rękach wroga ludu!

  109. Witam

    Pani Redaktor

    Piszę w sprawie wyborów, ale jednocześnie w swojej własnej. Na tym forum jest wielu prawników, więc może ktoś mi doradzi jak mam dalej postępować. Wczoraj poszedłem do Wydziału Spraw Obywatelskich w podwarszawskim miasteczku, w którym mieszkam. Wynajmuję od 4 lat dom i oczywiście nie jestem w nim zameldowany. Własciciel przebywa za granicą. Chciałem dopisać się do spisu wyborców [jednorazowo]. Zameldowany jestem u rodziny na drugim końcu Polski.
    Pani zamiast dać mi druk zaczęła mnie przesłuchiwać. Interesowało ją przede wszystkim jak długo mieszkam pod wskazanym adresem i czy posiadam zameldowanie tymczasowe. Nie znam oczywiście prawa wyborczego, ale „na nosa” zaczęło mi to śmierdzieć. Podejrzewałem, zresztą słusznie, że przekracza swoje uprawnienia. Doszło do pyskówki. Ponieważ mój wniosek był już złożony w kancelarii, próbowano ode mnie wyłudzić kopię pod jakimś śmiesznym pretekstem. Zapowiedziałem, że złożę w tej sprawie skargę w PKW. Dzisiaj telefonicznie wyjaśniłem w PKW, że urzędnik w tej sprawie nie ma prawa zadawać tego typu pytań i ma bez gadania zarejestrować wyborcę.
    Przed chwilą [o 19.00] wyszła z domu Straż Miejska. Na zlecenie Pani Kierownik Wydziału Spraw Obywatelskich przeprowadzili kontrolę, czy przebywam pod adresem wymienionym we wniosku. Zostałem wylegitymowany. Już w trakcie wizyty powiedzieli mi , że nie miałem obowiązku ich wpuszczać. Byli też wczoraj, ale mnie nie zastali. Druk wniosku ma rubrykę, gdzie trzeba podać miejsce pobytu w czasie wyborów. Strażnicy pokazali mi zlecenie na przeprowadzenie kontroli w związku ze złożeniem wniosku, w celu ustalenia, czy faktycznie przebywam pod wskazanym adresem. Pod zleceniem do Strazy Miejskiej podpisała się Pani Kierownik.
    Na moją prośbę strażnicy napisali oświadczenie, że przeprowadzili kontrolę w związku z wnioskiem o dopisanie na listę wyborczą
    W poniedziałek złożę skargę w PKW i dołączę kopię oświadczenia Straży Miejskiej. Rozumiem że dla urzędników nie będzie żadnych konsekwencji, a ja muszę chyba szukać nowego domu do wynajęcia. Właściciel za granicą, więc nie ma mnie kto zameldować. Żona rozpacza, bo zżyliśmy się z otoczeniem. Czy jest jeszcze coś, co mogę zrobić w tej sprawie? czekam na rady.

    Liwiusz

  110. Jarek
    godz. 18:10
    Nic dodać nic ująć.
    Pozdrawiam.

  111. Pani redaktor nie widziała, a ja widziałem Tuska w „Teraz My”. Pisze Pani, że „podobno bezbarwnie i nieciekawie wypadł tego dnia w programie”. Z mojej perspektywy wypadł bardzo barwnie i bardzo ciekawie. Polecam obejrzeć. Cenię Tuska za jego bezpośredniość, szczerość i prawość. Wbrew tym wszystkim, którzy zarzucają mu ‚wredne spojrzenie’ ja mu ufam. Przypominam, że to on pierwszy bodaj rzucił hasło o klasie próżniaczej za jaką uznał polityków. Wypytywali go kiedyś o to Najsztub i Żakowski w swoim programie TV (pamiętacie?). Wszyscy objeżdżają Tuska za to, że jest za miękki na lidera, za układny, za grzeczny. Ja wierzę, że jemu naprawdę chodzi o dobro Polski. Nawet jeśli taka postawa nie przysporzy mu punktów procentowych, powinniśmy go za to pochwalić – my, inteligentni patrioci. Przecież to szlachetne zachowanie, a wszyscy go za to piętnują. W jakich my czasach żyjemy?
    Dzisiaj słucham w TVN24 jak Dziennik’arz zarzuca mu, że kiedy już zapunktował chcąc najpierw debatować z Kwaśniweskim, to zaraz pokpił sprawę mówiąc, że w zasadzie to wszystko mu jedno kto pierwszy, może być Kaczyński. I słucham za chwilę Tuska, który mówi, że ważne jest debatować o sprawach ważnych dla Polski, w każdym miejscu, o każdym czasie i z każdym bez warunków, bo chodzi o sprawy najważniejsze. I jak mu nie przyznać racji?
    Kibicujemy tym wszystkim partiom jak fani boksu – tu zrobił źle, bo się odsłonił, a tu dobrze, bo unik. A to przecież nie jest mecz bokserski, tu chodzi o Polskę. Nie chodzi o to, żeby wygrać dla partii, chodzi o to, żeby wygrała Polska. Jeżeli miałbym pewność, że Polsce na dobre wyjdą rządy PiSu, to głosowałbym na PiS, a moje prywatne animozje schowałbym w kąt. Sądzę, że dlatego Tusk pozwala się obrażać i wchodzić sobie na głowę – wie, że nie on jest najwyższą stawką tej gry. Najwyższą stawką jest przyszłość naszej Ojczyzny.
    To co napisałem brzmi patetycznie i Tusk też często brzmi patetycznie i grobowo poważnie. Ale bądźmy przez moment poważni i dorośli. Dla naszych dzieci.

  112. Macie ochotę na czytelniczą akcyjkę z przymrużeniem oka? DoPiSujcie komentarze (przeczytajcie te, które już są!).

    chodźcie tu i?

    Jazdaaaaaaaaa! ;)

    Trzymajcie się, pozdrawiam.

  113. PS:

    Gilowska po godzinach. 😉

    http://www.youtube.com/watch?v=VlB6et5qIg0

  114. PiS ma swój twardy elektorat … LiD ma swój twardy elektorat …. oni jak kibice dają tym partiom wiatr w skrzydła …..
    a PO ma elektorat, który tylko debatuje, dywaguje, krytykuje ….. vegas cieszę się, że tak uważasz … 🙂 …. trzeba PO wzmocnić naszym poparciem ……

  115. można sprawdzić w jaki stopniu się zgadzamy z programem wyborczym danej partii ….
    http://wybory2007.wp.pl/kalkulatorq.html
    mi wyszło 88% z PO ….. 23% z PiS ….. 57% z LiD ….

  116. przeciek 04.10.g.20.30, zgadzam się calkowicie z Twoim wpisem, że praktycznie rzecz ujmując, grunt pod zwycięstwo Kaczyńkich i pis-u przygotowal A.Michnik, G.W. i wielu innych dziennikarzy, którzy ulegali panującemu wówczas poglądowi, że wszystko można, byleby zniszczyć SLD i Millera. Jest mi tylko żal, że tego typu informacje są niedostępne dla wielu Polaków, gdyż nie czarujmy się, kto czyta POLITYKĘ i Blogi POLITYKI, wiadomo, nie wszyscy. A prawdopobnie wielu tym niezdecydowanym i niedoinformowanym, po takich informacjach może wreszcie otworzylyby się oczy. Może nie glosowaliby na LiD, ale na PO, może PSL, w każdym razie nie na tych strasznych i szkodliwych bliżniaków, którzy już tyle szkody wyrządzili Polsce w kraju i w świecie

  117. Liwiusz! To cię powinno ostatecznie przekonać do głosowania na PiS! ❗

  118. Zabawiłam się w tę zabawę z kalkulatorem wyborczym, o którym pisze Jolinek51 i wyszło mi:
    85% PO
    75% LiD
    55% PPP
    50% PSL
    45% LPR, SO
    i tylko 25% PiS
    Wynikałoby z tego, że jednak to pozory, że PO i PiS ma dużo wspólnych elementów programowych.

  119. Cud nad Wisłą.

    Już tylko cud może uratowac Tuska i spowodowac, że Platforma wygra wybory.

    Miałem nadzieję, że po sromotnej klęsce sprzed dwóch lat ludzie z Platformy, poniekąd inteligentni, nauczą się, jak się robi skuteczną kampanię wyborczą. Niestety niczego się nie nauczyli. Obecna ich kampania jest po prostu żenująco słaba. Ten ostatni gniot o ofiarach w ruchu drogowym jest najlepszym tego dowodem. Rzucają się uporczywie na tematy, które w kampanii nikogo nie interesują i jeszcze robią przy tym błędy.

    W dzisiejszych czasach nie wygrywa się wyborów przez argumentację tylko przez emocje. PiS doskonale potrafi wzbudzic w wyborcach negatywne emocje jak nienawiśc, zazdrośc, złośc. Platforma i Tusk nie potrafią wzbudzic żadnych emocji, nie potrafią porwac za sobą ludzi pomysłową i skuteczną kampanią.

    I dla tego, niestety, Platforma przegra jeszcze sromotniej niż dwa lata temu i skaże Polskę na następne cztery lata paranoidalnego kaczolandu.

    Platforma przegra zasłużenie, bo kto nie jest skuteczny w kampani wyborczej, ten wysyła sygnał, że bedzie równie nieskuteczny w rządzeniu. Wyborcy to czują i dlatego nie dadzą mandatu nieudacznikom.

    Szkoda tej Polski, bo następne 4 lata beda zmarnowane, zamiast normalnego europejskiego społeczeństwa będzie dalej retoryka nienawiści, podziału i wojny.

    Cudu tym razem nie będzie.

    Pozdrawiam

    Tomek

  120. No nie… nie wytrzymam.

    Gość od SMS-owej akcji z chowaniem dowodu kaja się, przeprasza i wielbi dyrektora RM?

    Aż taki strach go obleciał?! Niby dlaczego…?

    Zastanawiam się, czym trzeba gościa było zastraszyć, żeby aż tak popuścił.

  121. Tomku,
    Czy skuteczność kampanii PiSu przekłada się na skuteczność rządzenia. Jeśli tak, to powinieneś być zadowolony. Jeśli nie, to twój wywód jest nielogiczny.

    W kampanii – wyścigu blagierów wybierzemy tego, kto lepiej udaje, będziemy mieli rząd, który udaje, że pracuje, a czy MY będziemy udawać, że nam się to podoba?

  122. Z rzeczy ciekawych: TVN24 właśnie podał, ze prokuratura uchyliła wszystkie środki zapobiegawcze wobec Kornatowskiego. Oznacza to, że nie musi on wpłacać żadnej kaucji oraz może swobodnie wyjeżdżać z kraju. Co równie ciekawe: uchylenie środów zapobiegawczych nastąpiło jeszcze PRZED orzeczeniem sądu, który miał zbadać zasadność ich nałożenia.

    Innymi słowy: kolejny spektakularny sukces prokuratury pod kierownictwem ministra Ziobro 🙂

  123. Hortensja 10,18. Miód płynie z Twojego wpisu. Należy dodać do tego także wstrętną i oprtunistyczną rolę POLITYKI. Czy kiedyś POLITYKA w imię racji wyłącznie komercyjnych odważyła sie napisać słowo przeciwko Michnikowi, nawet z okazji haniebnej roli jego w aferze Michnik-Rywin. A od tego się w gruncie rzeczy zaczęło przyspieszone niszczenie. To jedna wielka sitwa, to co sami nazwali „wolnymi mediami” lub jeszcze gorzej czwartą władzą. I mają czwartą ale rzeczpospolitą.

  124. piteq’u drogi.
    A skąd wiesz kto tę akcję wymyślił? Przecież to nie wygląda jak jednoosobowa akcja. Mam wrażenie, że ktoś wziął na siebie „zasługę” wymyślenia tej całej, moim zdaniem jednak spontanicznej akcji (a właściwie zabawnego żartu).
    A teraz przeprasza, być może w imię partyjnego interesu RM.

    Tak czy siak, uważam, że powinniśmy rozpocząć kolejną akcję SMSową.
    „Przekonaj rodziców i znajomych, żeby nie głosowali na PiS”.
    Jeżeli czytam we Wprost, że PiS ma 41% poparcia, to skądś te głosy muszą się brać. Żaden z moich znajomych nie przyznaje się do popierania PiS. Moi rodzice też nie. Więc może Wasi? Dlatego proszę Was:
    PRZEKONAJCIE RODZICÓW I ZNAJOMYCH, ŻEBY NIE GŁOSOWALI NA PiS!

  125. Janusz Wojciechowski herbu „Prokuratoria Generalna” przy PiSie jest już zupełnie humorystyczny – autentycznie mnie rozbawił. Przemawia na konwencjach. M. in. twierdzi, że PiS nie dzieli Polaków i to jest jego wielka zasługa. Ogólne wrażenie kabaretowe jest jednak przednie.

    Może jednak przestać być zabawnie jak zostanie ministrem rolnictwa… Chociaż nie, wtedy będzie śmiesznie i strasznie równocześnie.

  126. jeśli zaglądają tu PRowcy PO, jeśli nie zajrzeli jeszcze do Matki Kurki, to proszę:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1089
    Jaki jest największy błąd Tuska? Mianowicie taki, że Tusk jest za łagodny, mięczak, grzeczny, kulturalny, szarmancki mężczyzna. Jak można przerwać całkiem dobry początek charakterystyki faceta, który w normalnym kraju, takim jak na przykład USA co najwyżej jeździłby kosiarką, a wielce prawdopodobne, że spałby pod kartonami. Panie Donaldzie, jak się mówi A, trzeba powiedzieć, B, C i tak do końca alfabetu. Ten facet nie interesuje się drogami, bo nie ma prawa jazdy, mówi o zamachu wnucząt na demokracje, bo nie ma dzieci. Ten facet nazywa oligarchą każdego,, kto ma konto w banku, co facet uważa za dzieło czynnych szatanów. Nie jest zainteresowany, ten facet, losem polskich rodzin, bo sam nie ma żony. Tak naprawdę ten facet nie jest zainteresowany wieloma sprawami, pastowaniem butów, myciem zębów, jedzeniem kolacji no i w końcu stanem wojennym nie bardzo się przejął.

    Jest takie powiedzenie, poseł Cymański zapewne przytoczyłby je dokładnie, ale i ja się postaram. Uczyć ojca dzieci robić. Zauważyliście, że Jarosław uczy ojców dzieci robić? Macie zaufanie do dentysty, który chodzi ze sztuczną szczęką? Wierzycie seksuologowi, który ma problemy z erekcją? Ufacie bosemu szewcowi? Nie? To dlaczego 42% Polaków przychodzi do głowy, że facet bez prawa jazdy wybuduje w Polsce drogi, stary kawaler zadba o polskie rodziny, dekownik stanu wojennego zdekomunizuje Polskę, pchający drobne w skarpetę, zapewni Polakom dobrobyt. Tak trudno zauważyć, że ten człowiek nie ma żadnych aspiracji, życiowych, zawodowych, materialnych, osobistych. jak można powierzać losy 40 milionowego narodu, człowiekowi, który całym swoim życiem udowadnia, że jest absolutnym nieudacznikiem. Tak zupełnie na marginesie, pytanie poza konkursem. Jak sobie wyobrażacie stanowczą politykę, człowieka który mając 60 lat mieszka z mamą i jest całkowicie uzależniony od kaprysów zbłąkanego zakonnika. Przecież to jest polityk specjalnej troski.

  127. Olhado!
    Matka-kurka jak zwykle trafił w główkę gwoździa. Smutek.

  128. Takiego podziału, nienawiści i ogłupienia społeczeństwa jeszcze nie było!
    Podziały przebiegają również w dotychczas nawet zgodnych rodzinach.
    Największym paradoksem jest to, że ludzie wierzący, na codzień „wybaczający winy swoim winowajcom”, zioną największą nienawiścią. Zarzuca się Tuskowi, że jest zbyt łagodny i nie potrafi dorównać Kaczyńskiemu. Przecież to jest niemożliwe! Moim zdaniem błędem PO jest brak wyrazistości i chorobliwa wręcz obawa o posądzenie o lewicowość. Tymczasem to PiS jest partią lewicowo populistyczną. Czy tak trudno to zauważyć?

  129. @ Sawa:

    Nie jestem zadowolony, ale mój wywód jest mimo tego logiczny. Rzeczywista skutecznośc rządzenia PiSu teraz w momencie kampanii wyborczej już nie gra roli. Zresztą przeszłośc zawsze można odpowiednio naświetlic i wmówic ludziom, że było i jest super.

    Teraz jest nowe rozdanie i jak widac po sondażach, to co było, i tak już sie nie liczy. Jeszcze kilka miesięcy temu nikt przy zdrowych zmysłach nie postawiłby złamanego grosza na zwycięstwo PiSu. Ludzie jednak kupili arogancję, bezczelnośc, naginanie prawa, łamanie konstytucji, zawłaszczanie państwa i mediów, tzw. sukcesy na arenie międzynarodowej.

    Liczy się teraz tylko, jakie wrażenie wywrze dana partia na ludziach. Argumenty i programy teraz nikogo nie interesują. Wygra nie ten, kto przedstawi lepszy program, tylko ten, któremu uda się w wyborcach wzbudzic więcej nienawiści do przeciwnika i kto temu przeciwnikowi skuteczniej dokopie. Notowania Kaczyńskiego rosną wtedy, kiedy uda mu się ostro upokorzyc Tuska. Widocznie taka jest specyfika polskiej kampanii wyborczej i widocznie dlatego Tusk jest tak mało skuteczny.

    W głębi duszy mam nadzieję na cud, ale niestety jestem realistą.

    Poydrawiam

    Tomek

  130. Przeciek ,Hortensja !
    Kilkanaście razy pisałem na tym blogu o efektach sądowych gorączki aferalnej 2003-2005 . Żadna organizacja dziennikarska , ani REM nie zajęła się tym PROBLEMEM ! Bo to jest problem : gazeta niszczy człowieka,dziennikarz dostaje nagrody, właściciel zbiera profity w postaci ogłoszeń wdzięcznych zleceniodawców , a gdy sprawa się rypnie to nie ma winnych. Ale najbardziej zawiodłem się na Fundacji Batorego. Gdy słucham teraz p.Kopińskiej perorującej o korupcji i etyce to zmieniam stację.
    Jedyną szansą na pokonanie PiS-u jest duża frekwencja i jak największy udział młodzieży. W Białymstoku dlatego właśnie przegrał protegowany Rydzyka i tak może być w całej Polsce.
    Ciekawy jest komentarz Jacka Żakowskiego na stronie tytułowej Polityki. Rzeczywiście, jeżeli ma być koalicja PiS-PO-PSL to lepiej iść na spacer zamiast do komisji wyborczej. Tylko odsunięcie J.Kaczyńskiego od władzy może dać jakikolwiek pozytywny efekt dla Polski. A Tusk i Pawlak kluczą , jakby los Giertycha i Leppera niczego ich nie nauczył.

  131. Hortensjo,przecieku,
    gdyby GW miala taka sile sprawcza jaka jej przypisujecieto upadek koalicji PiS,LPR i Samoobrony oraz przyspieszone wybory nalezy rowniez wpisac na jej konto.
    W moim komentarzu wczoraj wpomnialem rozmowe A.Michnika z A.Kwasniewskim sprzed 18-tu lat. Naprzeciw siebie siedzieli : dzialacz mlodziezowy, aparatczyk itd. oraz krotko po wyjsciu z wiezienia dzialacz opozycyjny . Dotarlo do mojej swiadomosci to ze Michnik sie jaka i ze spowodowaly to przezyte represje. Do dzisiaj pamietam z rozmowy obydwu to ze nie dalo sie wyczuc miedzy nimi wrogosci czy nienawisci .
    Zadaje sobie pytanie gdzie znajdowal by sie nasz kraj i jak wygladalo by nasze zycie gdyby wowczas na miejscu A.Michnika siedzial dzisiejszy J.Kaczynski.

  132. PS.
    trwa zenujaca licytacja kto , z kim i w jakiej kolejnosci bedzie prowadzil debaty . Jezeli wszystki mozliwe konstelacje beda realizowane to predzej sie sie porzygamy niz doczekamy wyborow.
    Moim marzeniem jest wysluchanie rozmowy dwoch ludzi bogatszych o doswiadczenia 18-tu lat i chcialbym sie utwierdzic w przekonaniu ze zyje nadal w normalnym swiecie.

  133. Pani Redaktor,
    wysłuchałam dzisiejszego „poranka prasowego” w programie III PR i chciałabym wiedzieć, czy nadal będzie Pani z widocznym uporem zapraszać do „poranka w radio TOKFM Cezarego Michalskiego?
    Nie chodzi mi o jego obsesje nt Adama Michnika, które są powszechnie znane, ale czy nie uważa Pani że użycie słowa „pacan” w stosunku do adwersarza jest przekroczeniem pewnej granicy? Wszyscy zgadzamy się, że wskazany jest pluralizm w dyskusjach, ale czy napewno Cezary Michalski jest jedynym dziennikarzem w Dzienniku?! A może chodzi o to, abyśmy zaczęli słuchać „złotych przebojów”, ażeby nie wprowadzać się w stan zdenerwowania?

  134. Bozena@gazeta.pl wpis z 7.10.godzina 1.17
    Nie słuchałem rano radia , ale tez wilokrotnie poddawałem w wątpliwość zapraszanie Cezarego Michalskiego . Nawet dziennikarz może mieć „swoje poglądy ” a wstarczyłoby w każdej audycji wobec Ceazrego stosować żółte kartki, za notoryczne przeszkadzanie partenerowi (FAUL!!!!) to zasze wyleciałby ze studia ,zawsze !!.
    Plus ten jegoTembr głosu !!! brrr!!!

  135. Do Tomka !
    Zeby tylko sie skonczylo na 4 latach …..
    PIS moze rzadzic pare kadencji , sadze ze tylko zalamanie gospodarki moze go pozbawic wladzy .

  136. Do zwolenników panującego nam JK.

    Gratuluję Wam idola. Jego”celny” komentarz o przytuleniu Tuska przez p. Gronkiewicz-Waltz w drodze do Poznania, powalił mnie na ziemię. Padłem przed telewizorem, tak celne było to zdanie. Tylko zacząłem się zastanawiać, czy to nie poziom tej wypowiedzi, mój stan spowodował.
    A jak to było z Wami? Czy też byliście zachwyceni mądrością i poziomem dobrego wychowania naszego JK?

    Pozdrawiam. Już się z podłogi podniosłem.

  137. Witam Szanowna Pania Redaktor i komentatorow.Oto kilka luznych komenarzy do wydarzen z ostatnich dni.Pojedynek „gigantow”-smieszny,ani to pojedynek ani tym bardziej „gigantow”.Kwach dal sie wpedzic Kaczorowi na jego pole i dal ciala,powtarzal jak mantre „Nato to my,Unia to tez my”.Ale brak reform,bezrobocie,TKM,etc.to tez „my” Zupelnie nie przygotowany,lepiej nawet wyszedl mu wyklad na Ukrainie.Bardzo dobra rozmowa Zakowskiego z Lisem w Polityce chociaz nie ze wszystkimi pogladami pana Lisa sie zgadzam ale ma spojne poglady.Pani Janino, drodzy komentatorzy,tyle tu na forum w wiekszosci rzeczowych wypowiedzi, Pani Redaktor udziela sie gdzie moze, zeby otworzyc te zakute lby,tylko,ze nic z tego nie wynika,dopiero udzial w wyborach pokaze efekt.Cikaw jestem czy ludzie tu piszacy pojda na wybory,ilu nieprzkonanych zdolali zmobilizowac do pojscia (a napewno kazdy z Was ma w kregu swoich znajomych takich pasywnych).Wpis Spiocha jest tu potwierdzeniem.Sluchalem pana Zb. Brzezinskiego na spotkaniu w Gdansku.Wyklad i dyskusja,rzeczowe, konkretne,ale w jakiej mierze te madre slowa sa nasi „politycy” w stanie przyswoic.Chyba tylko jezyk jakiego uzyl prof. Bartoszewski przemawia jeszcze do tej „elyty”.Wodnik w swoim wpisie potwierdza to o czym pisalem juz kiedys,ze przecietny obywatel Uni ma juz powoli dosc ciaglego obrazania sie polskich rzadzacych na Unie.Przeciez to jego podatki sa przejadane w Polsce.Bede tez do znudzenia powtarzal,rzad to nie wladza, to instytucja uslugowa wybrana przez obywateli dla nich a nie dla siebie.Skandynawowie juz to dawno zrozumieli.Bardzo mi sie podobal wpis Cargo nt. dziennikarzy i mediow ogolnie,tez mam dosc tej niekompetencji,podpisuje sie oburacz pod tym komentarzem.Lestat jak zwykle konkretny az do bolu.Musze sie przyznac,ze juz mialem wklejony jego wpis do poczty z adresem Kancelarii Premiera,w ostatniej chwili reka mi zadrzala,nie moge przeciez wyslac jego komentarza bez zgody autora.Dlatego propozycja:mozna by kazdy wpis Lestata wysylac na adres Premiera,oczywiscie jesli, autor sie zgodzi.Moze Jarus wreszcie zajazy.Gdyby nie to,ze lezy mi na sercu pomyslnosc Polakow (uwaga do niektorych komentatorow:Polacy,Polska,piszemy zawsze z duzej litery)to zyczylbym sobie,zeby Kaczynscy wygrali te wybory i poniesli konsekwencje swoich poczynan,niechby zjedli te swoje kielbaski wyborcze sami.Sraczka gwarantowana.PO:kreci sie ta partia jak ….. w przereblu,na czele Tusk,Komorowski,Zdrojewski,Niesiolowski,Pitera.Na horyzoncie zadnych nowych,przebojowych z pomyslem.A przeciez sa dzialacze terenowi,ktorych mozna wykorzystac z pozytkiem,dac im dojsc do glosu.Tusk musi wreszcie odejsc,niech odpocznie chlopak, tak jak zrobil to Rokita.Nabierze dystansu,przemysli,moze znajdzie wiecej czasu na prace koncepcyjna.”Myslenie ma przyszlosc” jak mawiali starozytni Gorale.I to by bylo na tyle.Pozdrawiam.

  138. Droga Pani Janino!
    Od jakiegoś czasu zaglądam do Pani bloga i bardzo podobają mi się Pani wpsy i trafne spostrzeżenia. Zgadzam się z nimi w 100%.
    Mam do Pani taką trochę nietypową prośbę, bo nie wiem już do kogo mogłabym się z tym zwrócić. Mam coraz gorsze przeczucia i boję się, że te wybory wygra jednak PiS. Ich socjotechnika jest niesłychanie skuteczna, niestety. Mam trochę znajomych na forum Senior.pl i jeszcze do niedawna prawie wszyscy byli przeciwko temu rządowi. Są to ludzie na ogół wykształceni (nie ma tzw moherów)
    inteligentni i nie mogę zrozumieć jak mogli dać się tak zmanipulować i „ogłupić”. W zasadzie przełomem stał się pamiętny „cyrk” na 40-tym piętrze i od tego momentu żadne argumenty do nich nie trafiają.
    Wiem, że zagląda na Senior.pl bardzo dużo ludzi, nie tylko z Polski i gdyby znalazł się ktoś, kto potrafiłby odpowiednio wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi JK, to może jeszcze dałoby się „odzyskać”
    naprawdę sporą ilość głosów. Ja niestety nie mam talentu pisarskiego za grosz i nie potrafię odpowiednio wyartykułować tego co istotne. Pani Janino, wiem, że ma Pani masę zajęć i pewnie bardzo mało wolnego czasu, ale może jednak dla dobra Polski, nas wszystkich da się Pani namówić? Chodzi o stronę Senior.pl – klub senior cafe i wątki – „wybory, idźcie głosować”, „senio prasę czytuje-czasem chętnie komentuje”. Dodam, że staram się sama wklejać różne wątki, tłumaczyć, wyjaśniać, namawiać, ale to zdecydowanie za mało. Liczę bardzo na Pani pomoc i nie musi Pani się ujawniać, a nawet może lepiej jak tylko nick, bo „Polityka” też przestała być dla ludzi wiarygodna. Bardzo bym nie chciała obudzić się 22 pażdziernika w kraju Kaczyńskich i tylko to skłoniło mnie aby się do Pani zwrócić.
    Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie.
    Alicja Wierzbowska.

  139. Pani Alicjo (nick kama55)
    Bardzo interesująco Pani pisze – ale mam takie pytanie… Pisze Pani, że Polityka przestała być dla ludzi wiarygodna. Jak Pani to widzi? Naprawdę mnie to interesuje.

    W sumie wiarygodność mediów jest dość istotnym problemem. Pan
    Premier ma tu ogromne antyzasługi, choć z drugiej strony dziennikarze też bywają przeokropni. No ale co innego być dziennikarzem do wynajęcia i wycierać twarzą szkło – dziennikarze zawsze będą lepsi i gorsi – a co innego być premierem i wyrażać się o wszystkich hurtowo.

    Bardzo mi ostatnio chodzi po głowie właśnie problem wiarygodnej informacji i rzetelnej publicystyki. Nie chodzi o to, żeby dziennikarze nie mieli poglądów lub sie z nimi ukrywali, ale żeby nie przeinaczali faktów, nie przemilczali ich – żeby to poglądy podlegały rozumowaniu a nie rozumowanie poglądom.

    Jeszcze chciałem się odnieść do tego co pisze J. S. – to jest racja, jest mnóstwo spraw w których organizacje dziennikarskie nie potrafiły się zachować. Jednak trochę bym bronił Fundacji Batorego. Oni naprawdę działają na trudnym gruncie. To jest ten problem, że najlepiej byłoby być pięknym młodym i bogatym, ale trzeba liczyć się z rzeczywistością.
    Krytykowane przez Pana działania dziennikarzy miały swoje istotne ujemne strony – ale miały też dodatnie. Nie chciałbym oceniać bilansu, ale czy mamy cokolwiek lepszego? Pewnie Fundacja Batorego chętnie by nagradzała lepszych dziennikarzy, ale gdzie oni są? Rozumiem też, że chodzi o zachowywanie obiektywizmu, ale chodzi też o pewną taktykę, żeby nie położyć całkowicie wszelkich działań. Podkreślam – nie chcę ich bronić że postępowali słusznie, ale naprawdę działają w bardzo trudnych warunkach i konia z rzędem temu, kto potrafi lepiej. Polskie społeczeństwo pod tym względem jest fatalne – i nie chodzi o to, że istnieje jakiś wszechobecny układ czy zmowa, ale wiele osób na własny rachunek woli pewnych spraw nie zauważać, unikać kłopotów itd – w tym problem. Trudno jest ruszyć JAKIEKOLWIEK działanie obywatelskie, więc jak już ktoś coś próbuje, to i tak jest cenne.

    Pozdrawiam wszytkich! 🙂

  140. Pani Redaktor,
    dzisiaj chcialam Pani podziękować, za nazwanie rzeczy po imieniu – w piątek, gdy wróciłam z pracy w ogóle nie słuchałam żadnych wiadomości, ani w TV, ani w radio. Ostatnio tę ostro wkurzającą mnie przyjemność sobie dozuję, żeby nie chodzić zdrzaźniona non stop. Ale jak koło 10:00 wieczoren usłyszałam panią minister Ziomecką o ile dobrze pamiętam z Kancelarii Prezydenta i jej wypowiedź, że Prezydent sobie nie życzy wykorzystywania do celów politycznych Katynia i uroczystości nadania stopni wojskowych ofiarom katyńskim to mnie delikatnie mówiąc trafił szlag. I to duży. Przekaz tej wypowiedzi był mianowicie taki, że to oczywiście nie Prezydent zadecydował o zmianie terminu tej uroczystości i to już nie w kampanii wyborczej podjęto tę decyzję. Wobec tego pytam się kto i kto jak nie Prezydent na to się zgodził? Mam znajomych, którzy mają w swoich rodzianch tego rodzaju bliskich – są to dziadkowie polegli w Katyniu czy Ostaszkowie, którzy się dowiadywali o tej uroczystości z gazet, nie mogli się dowiedzić, ktorego dnia będzie wyczytywany ich bliski. Moi znajomi mają po trzydzieści parę lat i oni na pewno by i dojechali i przetrwali na wielogodzinnym wyczytywaniu nazwisk te ileś godzin dziennie, ale są jeszcze ich matki, a czasami dzisiaj osiemdziesięco kilkulenie co najmniej babcie, które o takich chwilach marzyły, ale tylu już sił nie mają. I co – za przeproszeniem zima, żeby nie powiedzieć gorzej. Bo i czasu nie ma zbyt wiele na zorganizowanie wyprawy i nie bradzo wiadomo właściwie na kiedy, bo uczestnictwo w całej urocystości przy stanie zdrowia niektórych z tych osób nie wchodzi w grę.

    Gdy przychodziło do zorganizowania uroczystości na cześć Powstańców Warszawskich przez jeszcze wtedy Prezydenta Warszawy to wszystko było zapięte na ostatni guzik, zorganizowany transport, wszyscy powiadomieni. Dlaczego tak samo nie mogło być w przypadku Rodzin Katyńskich? Jaka kampania jest tego warta, jaki cel polityczny jest wart takiego istrumentalnego potraktowania tych ludzi i ich rodzin, którzy często całe życie czekali na tę chwilę? I jeszcze ta wypowiedź Pani Minister, która kłamała w żywe oczy! I za nazwanie tego dzisiaj w Puszce po imieniu serdeczne dzięki.

    Jak można potem tej ekipie wierzyć jeszcze? Ile jeszcze kłamstw będzie się nam serwować w imię naszego dobra i szczęścia budowanego nam przez PiS, za naszą i pomimo naszej zgody? Co PiS musiałoby zrobić lub powiedzieć, żeby do ludzi dotarło, że dla PiS szeregowy obywatel jest tylko nic nie znaczącym pionkiem, którym nie trzeba sie w ogóle przejmować, a wszystko jest tylko funkcją celu, z zaznaczeniem bardzo wyraźnym – ich celu?! Każdy inny też sie nie liczy.

    Pozdrawiam

  141. Kama55 – mam dla ciebie propozycję. Podeślij swoim seniorom parę tekstów matki-kurki. Sama zdecyduj, które. Dadzą sporo do myślenia i na parę spraw otworzą oczy. Warto popróbować.
    W sprawie ordynarnego „żartu” pana premiera dotyczącego HG-W wypowiadałam się wcześniej u Passenta i Kuczyńskiego. Ohyda.
    Mam nadzieję, że ten skandaliczny występ nie pozostanie bez reakcji.

  142. kammo55,
    sprawe ktora rozegrala sie wokol Kaczmarka i Krauzego Pani Janina wlozyla do szuflady ” Wpadki Ziobry i jemu usluznych prokuratorow” i sprawe odfajkowala.
    Otoz spektakl ktorego kanwa byly wydarzenia na 40 pietrze h.Mariot wzbudzil w wielu zwyklych smiertelnikach poczucie ze staja sie obserwatorami gier zakulisowych , ciemnych interesow i mrocznych rozgrywek itp. To wciaga i rajcuje. To jest tak jak sie czegos posmakuje to oczekuje sie na wiecej. Socjotechnika o ktorej piszesz obnizyla juz dawno w ludziach prog wrazliwosci. Kazde slowo padajace z ust Kaczynskich obraza zdrowy rozum ale jednoczesnie sieje spustoszenie w swiadomosci. Dziala destrukcyjnie szczegolnie na ludzi o slabym charakterze i niepewnych swego zdania.
    Zapewne piszac o niskich instynktach posune sie za daleko ale na wiadomosc o tym ze CBA chce sprawdzic w Trojmiescie 6000 tranakcji kupna mienia komunalnego spora czesc ludzi jest pewna ze mamy 6000 nowych kryminalistow.
    Takie mysli gromadza sie niestety nie tylko pod moherowymi beretami.
    Jesli chodzi o sprawe Krauzego to pozostawanie za granica jest dla wielu dowodem na to ze nie ma On czystego sumienia. Prawde mowac sam mysle ze jest cos na rzeczy ale nie zaakceptuje nigdy dzialan bezprawnych wobec kogokolwiek kto moze byc o cos podejzanym.
    CBA w Trojmiescie ,CBA w ZUS i gdzie jeszcze nie wiadomo . Sadze ze ludzie ktorzy wedlog Ciebie zmienili zdanie po spektaklu z 40 pietra przejza na oczy jezeli zapuka ktos do nich lub ich bliskich o 5-ej rano.

    Historia z niczym nieograniczonym dostepem CBA do bazy danych ZUS nie trafia do wyobrazni zw.smiertelnikow. Stwierdzenie Tuska ze w Polsce zaczynaja obowiazywac standardy demokratyczne europy wschodniej jest bardzo trafne. W podswiadomosci pokolen ktore dorosly za komuny zakodowana jest uleglosc wobec przemocy aparatu panstwowego . Akceptowane jest to ze panstwo moze o swoim obywatelu wszystko wiedziec a nawet w wielu istnieje przekonanie ze powinno wrecz jest to jego tzn. panstwa obowiazek.
    Lekcewazac prawa i swobody obywatelskie akceptujac naruszanie tych praw, kazdy z osobna psuje wlasny kraj.

  143. @ JKJK

    sluszna uwaga!

    Retoryka JK to retoryka niesfornego przedszkolaka i odpowiada dokladnie poziomowi emocjonalnemu tego pana. Ten pan poza pewne dosc wczesne stadium rozwoju emocjonalnego nie wyszedl, stad jego fobie, psychozy i bardzo uproszczone, schematyczne spojzenie na rzeczywistosc.

    Nic dziwnego, ze ten pan nie dal rady oderwac sie od ciepla matczynego i nie odczuwal potrzeby zalozenia wlasnej rodziny lub konta.

    Swiat pana JK jest w sumie bardzo prosty: ja i moi – dobrzy, wszyscy inni – zli. Mysl, ze moga egzystowac obok siebie rozne spojzenia na swiat, jeszcze do niego nie dotarla, i obawiam sie, ze juz jest za pozno.

    Pozdrawiam

    Tomek

  144. Ze smutkiem słucham jak Pani nawołuje do pójścia na wybory. Ta kampania poparta nawet zwyczajowa frekwencją utrwali jej wzorzec na wiele lat. Najgorszy z możliwych wzorców. Po takiej kampanii tylko niska frekwencja jest w stanie coś zmienić w latach następnych. Jeżeli uważa Pani, że się mylę to proszę o odpowiedzi na pytanie :

    1. Dlaczego rządy ludzi wybranych na podstawie 20 procentowej frekwencji będą gorsze niż gdyby frekwencja była np.49 procentowa?

    2. Którzy posłowie, o których nowa w art. 104 Konstytucji RP, bardziej będą czuli baczny wzrok Narodu ? Ci z niskiej frekwencji czy z wysokiej ?

    3. Skąd pewność, że przy frekwencji dwa razy większej władzy nie obejmie dwa razy mniej politycznych szalbierzy ?

    Pozostaję w oczekiwaniu na odpowiedź gdyby istotnie nie podzielała Pani poglądu wyrażonego przeze mnie na samym początku , albo też spuentowanego jak następuje : jeszcze nigdy tak wiele zależy nie zależy od niewielu.

  145. Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi meli i mruka.
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=483&w=69816471&v=2&s=0
    Blaise !
    Moja pretensja do FB spowodowana jest brakiem właściwej reakcji na opisane wyroki sądowe. Właśnie FB ma środki i mozliwości, aby zapobiec na przyszłość wykorzystywaniu w tak prostacki sposób dziennikarzy.

  146. Kama55
    NELA ma rację, dla wątpiących lekarstwem powinny być komentarze Matki Kurki. Nie będę ich więcej wklejał, boć to w końcu konkurencja Pani Janiny, ale podam link do najnowszego, będącego bezpośrednią odpowiedzią na wątpliwości pp. Seniorów:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1094
    ponieważ na samym końcu Kurak pisze:
    Tusk walczy w tej debacie nie tylko o swoje polityczne życie, ale i o naszą jakość życia, o samopoczuciu nie wspomnę, dlatego będę po stronie Tuska, dopóki nie pojawi się ktoś lepszy, a mógłby w końcu

  147. Pani Redaktor ! Na stronie Partii Kobiet znajduje się tekst o scenie – chyba można tak powiedzieć – dziennikarskiej: http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?p=17992&sid=92b5427b066803d93d64742574a8759b#17992 . Może zechce się Pani o sprawie podnoszonej tam wypowiedzieć? Ja proszę…

    Pozdrawiam Panią serdecznie, Teresa Stefania Stachurska

  148. Blaise, to nie tylko Polityka przestała być wiarygodna. Wszystkie media które źle mówią i piszą o Kaczyńskich – kłamią!!! Przecież to jest jakiś koszmar. Jak można być takim zaślepionym.
    Nela – na „matkę kurkę” sama wpadłam dużo wcześniej i kilka razy wkleiłam. Reakcja odwrotna od zamierzonej. komentarze w stylu, „co to za głupoty” itp. JK walczy z korupcją i to jest super!!!!!
    AKwz53 – zgadzam się z Tobą w 100%.
    Dziś miałam wątpliwą przyjemność podróżowania środkiem masowej komunikacji i mimo woli usłyszałam rozmowę dwóch starszych panów.
    Jeden tłumaczył drugiemu dlaczego należy głosować tylko i wyłącznie na pis. Otóż jak zagłosujesz na PO, to oni sprzedadzą Polskę, przyjdą Niemcy, a nawet Żydzi z Izraela i będzie po nas.
    Tak to w chwili obecnej wygląda i jest to niewątpliwą „zasługą” Kaczyńskich i Rydzyka. Dokładnie ogłupili naród i jeśli na wybory nie pójdą młodzi i „wykształciuchy”, to będziemy mieli naprawdę tragedię na kolejnych kilka lat. Rację miał Wałęsa gdy powiedział, że Kaczyńscy władzy nie oddadzą.
    Dziękuję Wam za odzew i pozdrawiam serdecznie:-)))
    P.S. A co sądzicie o paszkwilu na temat profesora Bartoszewskiego z ND? Moim zdaniem to haniebne i nie widzę nigdzie reakcji.

  149. Pingback: Skrót myślowy » Archiwum bloga » Najlepsze z kampanii

  150. Wszyscy piszecie o prawie tym samym.A ja sie zastanawiam i mocno mnie intryguje, jakie pieniadze wzieli nasi wspaniali ministrowie. Po odwolaniu ich przez JK dostali chyba conajmniej 3-miesieczne odprawy, a po ponownym powolaniu powinni dostac podwyzki. Teraz znow odprawy… Dlaczego nikt nie policzyl ile te zabawy z roszadami na stolkach kosztuja. Do tego mozna by dodac koszty CBA, likwidacji WSI, oraz strasznie waznego dla przyszlosci Polski IPN i bylby to ladny przyczynek do „taniego panstwa”. A co do debaty Kwasniewski Kaczynski to dla mnie bylo i jest jasne, ze po wygranej PIS Kaczor wejdzie w koalicje z LID – oczywiscie dla dobra Polski. Pozdrawiam z NY cudownie sie Was czyta.

  151. szkoda, że teraz wszyscy się przed debatą migają!

css.php