Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

8.10.2007
poniedziałek

Najlepsze z kampanii

8 października 2007, poniedziałek,

pis_450.jpg

Kto nie wielbi premiera, stoi tam, gdzie stało ZOMO.

Tusk wprowadził do kampanii agresję i chamstwo. Kto to powiedział? Zagadka jest bardzo prosta do rozwiązania. Oczywiście pan premier, który sam posługuje się wyłącznie językiem salonu (a jednak salon, choć taka zakała na drodze do zwalczenia postkomunizmu, swój urok ma) i tylko czasem wyrwie mu się jakieś „knajactwo”, albo jakaś tam „łże elita” lub „warchoł”. Czasem zwymyśla Trybunał Konstytucyjny albo jakiś inny sąd, media, wszystko jedno zresztą kogo, bowiem wiadomo, że kto nie wielbi premiera, stoi tam, gdzie stało ZOMO.

Kto odpowiada za to, że nie ma w Polsce dróg? Oczywiście Kongres Liberalno – Demokratyczny, którą to partię kiedyś pan premier hołubił, jako część swego frontu, mającego wynieść do władzy Lecha Wałęsę, a teraz przestała mu się podobać, podobnie zresztą jak Lech Wałęsa. Nie wiemy tylko, czy po upadku KLD premier też wzniósł toast, jak zrobił to – co sam publicznie wyznał – po zwycięstwie Kwaśniewskiego nad Wałęsą. KLD od dawna nie istnieje i nie bardzo wiadomo, czy zwykły wyborca kojarzy, o co chodzi, a nieistniejąca partia wadzić się w procesach w trybie wyborczym nie będzie. Najwidoczniej jednak salon gdański też jakoś premiera uwiera, podobnie jak wszystkie inne salony, autorytety i elity, bo teraz będziemy budować Polskę bez elit, autorytetów, Polskę zwykłych ludzi, na których spadnie tyle darów z wyborczego rogu obfitości, że nie wiadomo, czy te wszystkie dary udźwigną.

Kto stworzył w Polskę klasę oligarchów? Oczywiście Kongres Liberalno – Demokratyczny, to jest zupełnie oczywiste. Kto storpedował fantastyczny plan reformy finansów Zyty Gilowskiej? Oczywiście Leszek Balcerowicz, który dysponuje najwyraźniej mocami nadprzyrodzonymi. Nie miał żadnego rządowego stanowiska, nie był już nawet prezesem NBP, a jednak wziął i storpedował. Wprawdzie w Sejmie mówiono, że ten plan storpedowało samo PiS ze wstydu, gdyż projekty były legislacyjnie tak marne, że nawet rząd się wstydził i miał obawy, że rzecz w pierwszym czytaniu padnie, ale co szkodzi zrzucić coś jeszcze na Balcerowicza? Zawsze jakiś wyborca (zwykły Polak, a nie żaden tam ciemny lud) to kupi. Lepper tak długo go kształcił przypominając, że Balcerowicz musi odejść, że zwykły Polak (broń Boże, nie ciemny lud) może nawet nie zauważył, że Balcerowicza już nie ma, zwłaszcza że nowy prezes NBP, najpewniej słusznie, boi się publicznie pokazywać. Premier tak przejął się retoryką Leppera, że ją kontynuuje i właściwie powtarza: Balcerowicz musi odejść. Czy to stan wyjątkowego uniesienia po usłużnym sondażu mówiącym, że PiS już rządzi samodzielnie, co musiało wywołać euforię, czy też na Balcerowicza zbierane są jakieś kwity, co już jest czynnością normalną i nikogo nie dziwi? Dzień bez kwitów jest po prostu dniem straconym.

Wybierając co lepsze kawałki z kampanii nie można też pominąć wielkiego oburzenia pana prezydenta, że ktoś (oczywiście opozycja) chciał wykorzystać uroczystości związane z awansowaniem zamordowanych w Katyniu, które miały trwać w stolicy ponad dwa dni. Oburzony prezydent uroczystości odwołał, zapominając jednak, że to on sam był ich inicjatorem w takim terminie i gdyby nie opór Rodzin Katyńskich i jednak kilku autorytetów, które uznały, że ktoś nimi manipuluje, zapewne by się odbyły, choć formę zaproszenia wybrano oryginalną – poprzez wielkie ogłoszenia prasowe, jako że nie było szansy na wysyłanie zaproszeń indywidualnych, zwłaszcza gdyby miało się to odbyć za pośrednictwem Poczty Polskiej. Poczta ta bowiem regularnie zaproszenia na wszystkie imprezy, dostojne i mniej dostojne, dostarcza najchętniej w dwa dni po terminie. I to bez względu na termin nadania. Nikt jednak nie obiecuje, nawet premier, że poczta zacznie działać sprawnie, chociaż została bardzo dawno przejęta przez PiS.

Aby nie wykazywać się jednostronnością wyboru co lepszych kawałków z kampanii, teraz będzie o PO. Otóż z prawdziwą radością zobaczyłam pana senatora Jarosława Gowina, lidera poselskiej listy PO w Krakowie, w towarzystwie b. premiera Kazimierza Marcinkiewicza (ten to daje podobno oszałamiający wzrost notowań), który mówił, że najlepiej, żeby była jedna partia prawicowa, i to jest właściwie dla niego rozwiązanie optymalne. Rozumiem więc, że prowadzi swoją kampanię pod hasłem: przyłączmy PO do PiS, co może nie jest pomysłem wielce oryginalnym, gdyż dwa lata próbowało go zrealizować PiS licząc, że Platforma pęknie, ale po dwóch latach, w kampanii o takiej stawce, powrót do pomysłu jest rzeczywiście ujmujący. Na tymże spotkaniu panów Gowina i Marcinkiewicza tłumów jakoś jednak nie było, telewizja pokazała za to stół zastawiony tacami z kanapkami. Doświadczenie, choćby Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie, uczy jednak, że wystarczy jedna kamera i wieść idzie w świat.

Błysnął także Olejniczak, stwierdzając, że Tusk jest Kononowiczem Platformy (dla przypomnienia – to był taki kandydat na prezydenta Białegostoku, który mówił, że już „niczego nie będzie”, biedny człowiek wykorzystany przez spryciarza). Ciekawe, kiedy Olejniczak błyśnie tak, że w co cięższe polityczne boje nie trzeba będzie wysyłać Kwaśniewskiego, Borowskiego lub Szmajdzińskiego?

Czy błysnął Tusk, porównując premiera do Jerzego Urbana, jako rzecznika rządu oczywiście? Gdybym miała wybierać, to wolę gomułkowszyznę rozpropagowaną przez Stefana Niesiołowskiego. Dlatego Tuskowi Urbana nie zaliczę do najlepszych zdarzeń w kampanii. Tusk ciągle musi się starać, by czymś błysnąć. Na razie błyszczy tym, że premier najwyraźniej boi się debaty z nim, bo teraz już nie stawia warunku, że Tusk ma przysiąc, że nie stworzy koalicji z LiD, ale że wygra z Kwaśniewskim. Premier poszedł więc w kopiowanie pomysłów Tuska. I nie tylko jego. Kto mówił kiedyś, że najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZCHN? Oczywiście Jarosław Kaczyński. A kto tę myśl tak twórczo realizuje? Oczywiście Jarosław Kaczyński.

***

Molinezja prosi mnie, bym nie odpowiadała na Państwa wpisy, ale więcej pisała własnych tekstów. Prośba miła, ale jednak chcę odpowiadać, bo sądzę, że warto, a pisać trzeba wtedy, gdy jest o czym. Chciałbym, aby blog był rozmową, a nie tylko skrzynką, do której coś wrzucam i zostawiam Państwa samych. Przy okazji, Lucy, dzięki za miłe słowa, ale także za dość przerażający opis krajobrazu na podstawie lokalnej gazety. Wiem, że tak jest, sama takie sytuacje spotykam. Teraz to się nasila, bo złe moce, wszystkie nasze wady zostały uruchomione i spotęgowane. Czasem mam wrażenie, że oto objawia się nam jakaś karykatura polskiego społeczeństwa, co zresztą nie wynika z badań (one idą raczej w przeciwną stronę) i mam nadzieję, że jest to stan przejściowy. Bywa, że jakaś część społeczeństwa, bo przecież nie całość, popada w rodzaj obłędu.

Pusta kapusta pisze o rozpływaniu się w kampanii rozpoczętych tematów, to bardzo trafne spostrzeżenie. Mnie na przykład niesłychanie niepokoi, że tak bardzo rozpływa się sprawa afery CBA w resorcie rolnictwa, spapranego przez Macierewicza raportu o WSI (przy okazji polecam: ciekawie pisze o tym Sikorski w swojej książce „Strefa zdekomunizowana”, gdzie właściwie przyznaje, choć nie wprost, że to rozwiązywanie WSI było błędem i nie zostawia suchej nitki na Macierewiczu i jego obsesjach) i wielu innych afer z udziałem PiS, na przykład w Białymstoku, czy nawet przypomnianej ostatnio Fundacji Prasowej Solidarności. Tu jednak zawodzą dziennikarze, którzy dwa lata temu upajali się jakimiś akcjami Orlenu Cimoszewicza, choć sprawa była dęta, a teraz w sprawach co najmniej aferalnych czy nadużyć władzy milczą albo piszą półgębkiem. Tymczasem bez zwartego frontu medialnego niewiele się zrobi. Prokuratora Karczmarka mam za politycznie usłużnego, uważam, że Kornatowski nie nadawał się na szefa Policji, ale jednak fakt kompromitacji prokuratury, być może łamania procedur i prawa przy okazji postępowania z nimi, powinien być na czołówkach, a nie jest.

Wiele dyskutowaliście Państwo jeszcze o debacie Kwaśniewski – Kaczyński. Zadziwiła mnie zwłaszcza Aga, która z wielką pasją przekonuje, jakim to wielkim przywódcą Kaczyński jest. Może i jest, ale co było przez te dwa lata? Czy wielkie przywództwo polega na ciągłych awanturach, posuniętym do bólu pragmatyzmie, rozwiązywaniu konfliktów, które się samemu wykreowało i na znieważaniu kogo się da? Jak rozumiem każdy jednak pozostaje przy swoim zdaniu i chyba dziś już nie ma wielkiego znaczenia, kto wygrał, kto przegrał, zgadzam się, że sympatie polityczne odgrywają tu sporą, a czasem zasadniczą rolę.

Do tych wpisów nie będę się już szerzej odnosić, bo być może następne debaty przed nami, choć chyba premier jednak tchórzy przed spotkaniem z Tuskiem, woli nim poniewierać na odległość, ale to już staje się nudne, przynajmniej dla mnie. Może jest urokliwe dla „zwykłego Polaka”. Nie zgadzam się jednak z mańkiem, któremu nie podobało się stwierdzenie Kwaśniewskiego, że „ja dopiero wracam”. Otóż ja uważam, że było bardzo dobre, tylko nie wiem, czy wrócił. W każdym razie dziękuję buku, że godzi się z moją oceną, choć jestem w mniejszości, i zauważa, w jakim tempie Hanna Gronkiewicz – Waltz nadrabia w Warszawie wieloletnie zaniedbania ekipy PiS. Ciekawe, dlaczego nikt tego nie ceni, nawet stojąc w korkach. Wszystko prawie na razie oddawane jest przed terminem. Nie jestem bezkrytyczna, ale to, co działo się przedtem, kiedy nic nie robiono, było horrorem. Teraz to samo w wojsku, tropią niby korupcję, a przetargów nie ma i przemysł zbrojeniowy ucierpi. Rządzenie przez zaniechanie jest fatalnym pomysłem, nawet jeżeli jest to zaniechanie płynące ze strachu przed korupcją. Ile jeszcze trzeba służb specjalnych, aby się tym zajęły? A może lepiej, żeby zajęły się przetargami w wojsku zamiast grzebać w papierach prezydentów Sopotu i Gdyni z początków lat dziewięćdziesiątych?

Marius21 żąda, za Kaczyńskim, by Tusk powiedział, że nie będzie nigdy z LiD. A ja uważam, ze absolutnie nie powinien niczego określać, bo warunek jest śmieszny i wynika być może strachu premiera, że po wyborach nie będzie miał z kim rządzić. Jest zresztą coś na rzeczy w tym, co pisze Woltron, że wygrał w gruncie rzeczy Tusk. To samo powtarza Leszek Miller, ale ja myślę, że już wszyscy okopali się na swoich pozycjach, a Tuskowi żadne debaty nie są konieczne. Teraz nie powinien zabiegać o nie, ale powtarzać, że premier stchórzył i tyle. Pisze o tym zresztą nmar.

Chciałam zwrócić Państwa uwagę jednak na coś innego, na dużo ciekawych wpisów (np. Jerzy, Azrael), i oczywiście spostrzeżeń, a nawet dużych analiz na temat PO. I tak, brawo Jolinek51 piszący (pisząca?), żeby przestać wreszcie biadolić, a zamiast tego konstruktywnie wspierać opozycję. Wśród ogólnych narzekań na PO (to już taka inteligencka moda) ożywczy głos Nowego: czy mamy podziwiać kłamstwo i arogancję? Czy to ma być wyrazistość?

Pozostawiam Państwa z tym bardzo ważnym pytaniem, zauważając wszakże, że mamy na blogu kandydata na posła. Intel-e-gent przedstawił się nam jako pierwszy blogujący u nas kandydat. Trzymamy kciuki!

Fot. Paweł Małecki, AG

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 133

Dodaj komentarz »
  1. tylko mała uwaga – Pan Gowin jest liderem listy PO, niedoszły prezydent to Pan Kononowicz. Pozdrawiam gorąco.

  2. Z J.Kaczynskim… nikt nie ma szans w zadnej debacie… Kaczynski to chodząca Inteligencja…

    Do tego racja jest po Kaczynskiego stronie a nie po stronie tych urodzonych kłamców i oszczerców… wiec tym bardziej nie mają najmniejszych szans w starciu z J.Kaczynskim… politykiem na miarę epoki… Geniuszem politycznym…

    I kazdy kto twierdzi ze Kaczynski moze jakąś debatę przegrać z ktorymś z wymienianych buców… to albo jest skonczonym ignorantem pozbawionym inteligencji… albo klamcą… klamcą ktory mowi co innego, jednoczesnie wiedząc ze prawda jest taka jak wyzej napisalem…
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
    Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
    Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q

  3. a może zrobić wybory według szablonu ” Tańca z gwiazdami „? ( bądź na lodzie 😉 ) Politycy nie będą nas zadręczać pustymi obietnicami, które i ta się nie sprawdza, nie będą obrzucać sie błotem, nie będzie sie trzeba zastanawiać kto to zwariował – ja czy oni, tylko będą musieli sie naprawdę czymś wykazać. i wybierzemy najlepszych sms-ami, pyk pyk, bez wychodzenia z domu……

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dobrze, ze ta pożal sie Boze kampania trwa tak krótko. W zasadzie i tak za długo, jeśli popatrzy sie na jej merytoryczna zawartosć i klasę prawie wszystkich jej uczestników. Wiadamomo, ze jest ona przeprowadzona na zyczenie i za zgodą Kaczyńskich. Maja media i Kosciół oraz Tuska, a to w Polsce na razie wystarcza. Na Polaków działa w sposób niezwykły w Europie reaklama telewizyjna – co podkreslają od lat spece z Zachodu. Do tego jeszcze ambona i „po ptakach”. Więc naprawdę wszystko jest jedno co przywódca PiS-u mówi i jaką nieprawdopodabną bajkę sprzedaje. Ludzie to kupuja. I jeszcze autorytet sukienki duchownej. Tez niezwykła sprawa. Wystarczy,że w RM opowieśc snuje jakichs tam pisowiec, a obok siedzi facet w czrnej sukience i nic nie mówi, czasami kiwa głowa. Ale swoją obecnoscią-ojca duchowego- uwiarygadnia tego bajarza. I to wystarcza do zdobycia władzy! Ma racje w pełni Mrozek oceniając niwiarygodna wprost naiwnośc i głupote Polaków. Homosovieticus żyje i ma sie coraz lepiej. Cała nadzieja w Unii Europejskiej, która sie na takie numery nie nabiera i w tym ,że ludzie sie starzeją i kiedys odchodza. Chociaz Fidel rządzi juz chyba ze 100 lat. Ale szanse jakies są.
    pozdrawiam

  6. Bardzo mnie bawią żądania mariusa21, żeby Tusk obiecał, to wielki strateg premier z nim łaskawie debatę przeprowadzi. Taniutki, cieniutki szantażyk metodą prowadzenia wielkiej polityki? Rewolucja moralna, panie dzieju 🙂

  7. Witam wszystkich. Jakoś bokiem przeszła (nie została skomentowana) sprawa białostockich dziennikarzy TVP3. Zaczeli robić matreiał o przywłaszczeniu przez senatora Putrę, jeszcze gdy zasiadał we władzach spółki podległej UM w Białymstoku, laptopa i cyfrówki. Materiał się nie ukazał a szef Obiektywu wyleciał bez podania przyczyny. Co by było gdyby PiS jednak dostał 50% + 1 głosów w wyborach?

  8. Co by było gdyby PiS jednak dostał 50% + 1 głosów w wyborach?

    Ano byla by PRL bis – w socjalistyczno katolicko narodowym wydaniu ……………..

  9. CBA potwierdza, że poprosiło pisemnie władze Gdańska, Sopotu i Gdyni o spis wszystkich nieruchomości sprzedanych od 1990 roku. Jak szacują władze Sopotu, Gdyni i Gdańska, może to być w sumie 70-80 tys. spraw.
    Kropka. Trochę matematyki . Załóżmy , że spraw jest 75.000.

    Ilość osób w Urzędach Miast które trzeba zatrudnić by przekazały dane do CBA ?

    W jakiej formie ? ksero ? zdjęcia ? Scan ? pliki danych ?

    Jakie będą koszty po stronie Urzędów Miejskich by te dane przekazać ?

    Teraz CBA . Mają już 75.000 spraw . Mają je prześwietlić .OK .

    Minimalny czas na prześwietlenie jednej sprawy , skatalogowanie , umieszczenie jej w bazie danych ? to minimum 2 godziny po stronie CBA .

    75.000 * 2h = 150.000 h

    Dni pracy – 150.000 / 8 = 18.750.

    Rok roboczy – 18.750 / około 250 dni = 75

    Aby uporać się z tym wyzwaniem w rok w CBA 75 pracowników przez cały rok ( bez urlopu ) będzie się zajmować prześwietlaniem spraw związanych z nieruchomościami w Trójmieście.

    p.s. Jeśli jedna sprawa zajmie 1 godzinę to przez rok będzie pracować 37 pracowników CBA , ale jeśli 3 godziny to około 112 .

    p.p.s Jako mieszkaniec Sopotu który nabył mieszkanie w 1995 roku będę notowany w CBA , ale pociesza mnie to że prawie wszyscy moi znajomi też będą notowani .

    p.p.p.s. To nie jest fragment powieści 1984 Orwella .

  10. Blizna, skaza.
    Czy masz z kim porozmawiać?

  11. Witam!
    Ja jeszcze w sprawie „warunku dla Tuska” – obiecaniu niezawierania koalicji z LiD. Od czasu gdy to usłyszałem (i przy każdym kolejnym żądania JK), chodzi za mną taki cytat: „Last time I looked, Theoden, not Aragorn, was king of Rohan”. Czemu Tusk nie może zdobyć się na podobną odpowiedź jest dla mnie zagadką. Milcząc i udzielając wymijających odpowiedzi nie zrobi tego, co najwyraźniej jest mu bardzo potrzebne (vide „Polacy potrzebują silnej ręki”): nie zaakcentuje swojej roli jako przywódcy.

    Pozdrawiam!

  12. Coż napiszę sobie usprawidzenie, ja nie napisałam pani Janino, że jest Kaczyński jest wielkim przywódcą, tylko taki był w debacie w telewizji , ma pani rację, że już bez znaczenia kto wygrał, zgadzam, się że jego przywódco polega na ciągłych awanturach, a w telewizji pokazał się jako człowiek z pasją.
    A Tusk czy wygra Kwaśniewskim, a potem z Kaczyńskim.
    Szczególnie ta pierwsza bedę ciekawa.
    Coż pani Janino, tę debaty to zwiastun nowych czasów. Czy mam podoba czy nie?
    Pozdrawiam

  13. Ta kampania wyborcza prypomina mi strzelanie z armat do przyjaciol. PiS strzela z armaty do PO, a PO z armaty w PiS. Tak sie strzelaja nawzajem ze zawsze skorzysta ktos trzeci. I wiadomo ze LiD rosnie w sile, i bedzie napewno powaznym graczem w przyszlym Sejmie. Co prawda sondaze wyborcze jakie sa nie podaja nigdy jaka jest granica bledu statystycznego, lub ilu ludzi bralo w tych sondazach udzial. Ta kampania wyglada mi na wyscig F1, nie wazne w jaki sposob, Hamilton musi wygrac. PiS caly czas prowadzi, a PO probuje ich dogonic. Ta kampania nie jest metoryczna, nie ma zeczowej dyskusji o przyszlosci Polski a takze o miejscu Polski w Europie. A znajac teraz retoryke PiS na temat EU i Niemiec, to odnosze wrazzenie ze najlepiej bedzie jak Kazynski powie ze Polska juz nie bedzie czlonkiem EU. Moze dojdzie do tego ze przylaczymy sie do WNP. Rozwoj Polski gwarantowany.

  14. Witam
    Po pierwsze.. Hasło, którym Kwaśniewski chciał zabłysnąć w debacie było dobre! Co zresztą przyznałem poprzednio. Nie podobało mi się jednak jego nadużywanie i łamanie tym samym zasad debaty – przyznanego czasu (Może to rzecz błacha, ale jednak to ex prezydent i nie do twarzy mu z zagrywkami ala Andrzej Lepper).
    Najlepsze z kampanii… Kampania trwa i nasuwają się czarne refleksje. Polscy politycy nie kierują się żadnymi poglądami!! Debata MERYTORYCZNA wydaje się tak groteskowa jak Beger w baletkach. Lepper znów przytula się z Millerem. 15 Minut temu był z Kaczyńskim. Kaczyński z nim i Giertychem. Giertych jako wybitny psychiatra stwierdza, że Lepper to szaleniec. Olśnienie zdaje się przyszło po stworzeniu z J.K. Mikke przymierza wyborczego. To jedna z najbardziej egzotycznych, rewolucyjnych (?) źeby nie powiedzieć szalonych miłości w kampanii. Sprawa bardzo wątpliwa, aby po wyborach slogany koniunkturalno wyborcze (Np: ?Balcerowicz musi odejść?, ?waloryzacja rent etc?. „Rozliczyć prywatyzacje!”) przestały być PROGRAMAMI i kluczami do koalicji: „Dla dobra Polski”. Pod tą formułe można podciągnąć bardzo wiele i bardzo wiele nią usprawiedliwić? . Ciekawe od kiedy ?Dobro Polski? pozwala działać ze szkodą dla państwa i społeczeństwa polskiego. Czyżby ?Polska? była już tylko w pewnym studio i w paru gabinetach i na jednym peronie!?
    Pozdrawiam.

  15. Witam
    Po pierwsze.. Hasło, którym Kwaśniewski chciał zabłysnąć w debacie było dobre! Co zresztą przyznałem poprzednio. Nie podobało mi się jednak jego nadużywanie i łamanie tym samym zasad debaty – przyznanego czasu (Może to rzecz błacha, ale jednak to ex prezydent i nie do twarzy mu z zagrywkami ala Andrzej Lepper).
    Najlepsze z kampanii… Kampania trwa i nasuwają się czarne refleksje. Polscy politycy nie kierują się żadnymi poglądami!! Debata MERYTORYCZNA wydaje się tak groteskowa jak Beger w baletkach. Lepper znów przytula się z Millerem. 15 Minut temu był z Kaczyńskim. Kaczyński z nim i Giertychem. Giertych jako wybitny psychiatra stwierdza, że Lepper to szaleniec. Olśnienie zdaje się przyszło po stworzeniu z J.K. Mikke przymierza wyborczego. To jedna z najbardziej egzotycznych, rewolucyjnych (?) źeby nie powiedzieć szalonych miłości w kampanii. Sprawa bardzo wątpliwa, aby po wyborach slogany koniunkturalno wyborcze (Np: ?Balcerowicz musi odejść?, ?waloryzacja rent etc?. „Rozliczyć prywatyzacje!”) przestały być PROGRAMAMI i kluczami do koalicji: „Dla dobra Polski”. Pod tą formułe można podciągnąć bardzo wiele i bardzo wiele nią usprawiedliwić? . Ciekawe od kiedy ?Dobro Polski? pozwala działać ze szkodą dla państwa i społeczeństwa polskiego. Czyżby ?Polska? była już tylko w pewnym studio, w paru gabinetach i na jednym peronie!?
    Pozdrawiam.

  16. Witam,

    Dziękuję za poparcie 🙂 Czuję się zaszczycony.

    Faktycznie, obecna kampania obfituje w różnego rodzaju „kwiatki” i nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.

    Ja zauważyłem jeden i to bardzo inteligentny – Ryszard Kalisz reklamuje się na plakatach jako „Pierwszy dla Was” pijąc w oczywisty sposób do Marka Borowskiego, który wygryzłbył Kalisza z pierwszego miejsca. Przy tym jest to „kwiatek” inteligentny, któremu nic zarzucić nie można…

    Jednak bywa całkiem pięknie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie

    Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu
    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  17. Pani Janino, wiele by można dodać do Pani tekstu, ale nic ująć.
    Niech to się już skończy! Telewizji prawie nie oglądam, radia prawie nie słucham, gazety jeszcze czytam (tu już jestem uzależniona i nie mogę nie). Właściwie nawet szlag przestał mnie trafiać. Mam dosyć. Niech już będzie ta niedziela, wrzucę swoją kartkę i o 20:00 z zaciśniętymi zębami stanę przed telewizorem.
    Lestat 16:51, ci z CBA wcale się nie przepracują, odsieją sobie tych co trzeba i już, nieruchomość – nazwisko alfabetycznie w obie strony i na początek wystarczy. Zresztą najważniejszy jest przekaz, że mogą grzebać w tobie i innych. A ty masz się zastanawiać czy na ciebie wypadnie i czy będzie bęc. Ja też mam się zastanawiać. I strach ma nam zżerać dusze, aż staniemy się cisi i pokornego serca.

  18. Ja tylko gwoli wyjaśnienia sprawy reformy finansów publicznych – projekt Gilowskiej nie został rozpatrzony, bo w dniu jego pierwszego czytania zbiegł się z wybuchem afery gruntowej (tzw. afery, czy też tzw. gruntowej… 🙂 To chyba nie było celowe, ale raczej świadczyło o tym, co wódz Jarosław stawia na pierwszym planie – dowalanie i rozliczanie, a nie reformy. I to dla mnie było tu najbardziej symboliczne.
    A sam pomysł reformy zakładał jakieś niesamowite oszczędności, choć my – samorządowcy, dziwiliśmy się – jeśli utrzymanie wysypiska śmieci czy żłobka kosztuje rocznie tyle i tyle, to sam fakt zlikwidowania zakładu budżetowego jako formy organizacyjnoprawnej (taką formę prawną mają te instytucje w moim mieście) i zastąpienie jej spółką z o. o. nie spowoduje, że nie trzeba będzie pieniędzy w taki czy innych sposób wydawać i to w podobnie skomplikowany sposób (spółka z o. o. z udziałem skarbu państwa czy samorządu i tak musi stosować prawo zamówień publicznych). Z kolei zmiana zakładu w tzw. jednostkę budżetową to krok wstecz, bo jest to najbardziej sztywna forma organizacji sektora finansów publicznych.
    Ale ciekawy jest inny aspekt sprawy – samorządy i administracja rządowa (np. wojewodowie) są straszeni likwidacją tych bardziej elastycznych form prawnych sektora finansów publicznych (jak np. przywołany wyżej zakład budżetowy lub gospodarstwo pomocnicze) – to będzie oznaczać konieczność dużej zmiany w sposobie organizowania usług na rzecz mieszkańców – nawet przy założonym w ustawie kilkuletnim okresie dostosowawczym. Te ciągle zapowiadane zmiany wiszą nad całym sektorem finansów publicznych jak miecz Damoklesa i mogą paraliżować
    decyzje odnośnie dalszego rozwoju tych jednostek i organizacji świadczenia usług.
    No, ale to tak na marginesie. Poza tym – mija już miesiąc odkąd opuściłem sektor finansów publicznych (młodzi ludzie odchodzący z administracji – to ja 🙂

  19. Blizna,
    daj już spokój. Widać przecież, że nie wierzysz w to co piszesz, tylko radochę Ci sprawia obserwowanie kolejnych wkurzonych Twoimi głupotkami. Bądź poważny, nie zachowuj się jak troll. Albo pisz na poważnie, albo odpuść sobie.

  20. Pani Janino, wychodzi na to, że stołeczni prokuratorzy, że mają dość „nadzoru” ministra Ziobro. No cóż, może lepiej, że obudzili się teraz niż wcale:

    http://fakty.interia.pl/kraj/prawo_i_bezprawie/news/prokuratorzy-buntuja-sie-przeciw-naciskom,990123

    „W ciągu ostatnich dwóch tygodni aż sześciu prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i podległych jej rejonowych postanowiło odejść z pracy. Najważniejsi z nich to Jacek Nieszpaur i Radosław Gałan, z wydziału przestępczości zorganizowanej stołecznej prokuratury. Nieszpaur do czerwca był naczelnikiem tego wydziału, a Gałan jednym z jego najskuteczniejszych prokuratorów. – Dopóki jestem jeszcze prokuratorem to nie mogę o tej sprawie rozmawiać z mediami, mogą mi za to grozić przykre konsekwencje – stwierdził Gałan, który w listopadzie odejdzie z prokuratorskiej służby.”

    Jeszcze do niedawna głównym argumentem zwolenników Ziobry był argument, w myśl którego „za Jaskierni było jeszcze gorzej”. Otóż teraz chyba już nikt nie ma wątpliwości, że tak źle jak jest teraz, to w prokuraturze jeszcze nigdy nie było.

    pozdrawiam

  21. Rozgrywka Kaczynskiego jest całkiem prosta. Kto może odsunąć PiS od władzy ? Tylko PO. Dlatego trzeba dowartościować innych, np. LiD, żeby zabrac głosy Platformie. Ktokolwiek chce końca rządów PiS musi głosować na PO. Coż, wynik ciagle niepewny.
    Łaczę wyrazy głebokiego szacunku dla Pani Redaktor.

  22. Już dawno powiedziałem, że Tusk powinien powiedzieć wyraźnie: „z durniami nie muszę rozmawiać”. Ten mały „napoleonek” z kotem zamiast żony potrafi tylko jedno: W okrągłych słówkach obrazić i sponiewierać przeciwnika a następnie podnieść larum, że ktoś go bezpardonowo atakuje. To jest stary sposób, krzyczeć „łapaj złodzieja” tak, by nikt nie poznał, że się jest ostatnim uciekającym a nie pierwszym goniącym. Taktyka zarzucania przeciwnikom własnych wykroczeń zanim zdążą na nie zareagować wybija im inicjatywę z ręki. Bo jak można oskarżyć kogoś o chamską napaść, kiedy on pięć minut wcześniej kończąc szaleńczy atak właśnie to samo przypisał oplutemu dopiero co przeciwnikowi? To jest dopiero maksymalne chamstwo… Taka właśnie socjotechnika jest stosowana od miesięcy przez wszystkich PiSiorów. A „ciemny lud” kupuje to ochoczo, i to przeraża.

  23. Aby nie stwarzać wrażenia podlizywania się szanownej Pani Redaktor, stwierdzam po raz kolejny, że nie podzielam Jej zdania w sprawie rozwiązania Sejmu, Pan Tusk stracił szansę na rozliczenie PiS z bardziej trefnych spraw przed wyborami. Według mnie oznacza to conajmniej 4-6% głosów w wyborach a więc może kosztować wygraną.
    Teraz „małe conieco” o wyborach. Bardzo łatwo wybrzydzać na „przeciętnego Polaka”, który wbrew wysiłkom PO dalej wierzy PiS-owi i Ojcu Dyrektorowi. Na nic zdają się zachodnie najnowsze zdobycze PR, Polak wiernie trwa przy PiS i śmiem twierdzić, że nic, nawet sztucznie spreparowane i profesjonalnie sprzedane przez media zabójstwo ulubionego kota Pana Premiera nie zmieni tych poglądów rodaków.
    Dlatego należy zwrócić się do tych, którzy jeszcze nie podjęli decyzji. Można podjąć działania zaczepne np na trzech frontach:
    – stosunek do UE, tutaj trzeba sięgnąć do autentycznych wypowiedzi z czasów referendum,
    – polityki zagranicznej (tu nie trzeba nic podpowiadać nasi genialni dyplomaci sami się podkładają),
    – zawłaszczania Państwa ze szczególnym uwzględnieniem wymiaru sprawiedliwości.
    Należy unikać „pyskówek” i prostego chamstwa, posługiwać się oryginalnymi nagraniami, zdjęciami i dokumentami.
    Jeśli PO przybędzie 1% to już sukces a walka zapowada się zacięta i wyrównana.

  24. Lestacie, Lestacie,

    podejrzane transakcje są już wytypowane….
    A z powodu nieprawomyślności wśród podejrzanych kontrahentów jest niejaki Lestat, mieszkaniec Sopotu, pół-oligarcha (ma nieruchomość, komputer z dostępem do internetu), z pewnością tkwi w korporacyjno-kastowym układzie. No i jest skorumpowany. Inaczej nie miałby mieszkania.

  25. Do Blizny
    Trochę krytycyzmu w swoich wypowiedziach, albo jesteś „BUC”-em jak siebie określiłeś. Samych siebie znamy najlepiej

  26. Uwaga !!

    Pojawila sie jakas blizna .. Trol jakis czy co??

  27. „Czy błysnął Tusk, porównując premiera do Jerzego Urbana” . Nie, nie błysnął. Porównanie Kaczyńskiego do urbana , to obraza dla tego drugiego. Dlaczego? Bo Urban jest profesjonalistą .
    Pozdrawiam, T.

  28. Kampania powoli dobiega konca. Wkrótce skonczy sie to żenujace przedstawienie, w ktorym scenariusz pisze banda tylez sfrustrowanych co cynicznych nieudacznikow. W kazdym normalnym spoleczenstwie byliby tacy pozbawieni dalszej mozliwosci szkodzenia i poslani w niebyt polityczny. Ale nie nad Wisłą, gdzie ćwierć- i półinteligentom oczy juz kompletnie zaszły mgłą, a niewprawny rozum wyłączyl sie całkowicie. Nie brak ich nawet i na forum „Polityki”, gdzie wypisuja swe zenujace komentarze pozbawione nawet pozoru argumentu. Podziwiam Panią, Pani Redaktor, ze z taka cierpliwoscią Pani komentuje ich załosne wypowiedzi. Jest Pani dla mnie wzorem dyscypliny intelektualnej i rzeczowego, kulturalnego dyskursu.

  29. Zwracam uwagę wszystkich na post Haneczki z 19:33. Część dotycząca CBA niezwykle trafna. Oczywiście, że o to chodzi!
    Przecież gdyby mieli jakieś konkretne zarzuty, to by zrobili prawdziwą kwerendę, czyli wybór akt konkretnych spraw, czy w konkretnym zakresie czasu. Pewnie musieliby trochę to rozszerzyć, żeby nie spłoszyć ewentualnych podejrzanych, ale i tak nie żądaliby wszystkiego, bo to oznacza jedno – szukanie na oślep. A w przy zagmatwaniu i nadmiernym formalizmie polskiego prawa na pewno coś znajdą, np. brak parafki na stronie, albo coś podobnego.
    Ciekawym aspektem jest też ten nieszczęsny dostęp do danych w ZUS dla CBA. Choć tu widzę pozytywny aspekt – może centralne biuro w końcu powie nam ile mamy odłożonych pieniędzy, bo ZUS zdaje się spóźnia z wyliczeniem i wysyłką informacji o stanie indywidualnych kont emerytalnych (IKE) do osób do tego uprawnionych.

  30. Jak zobaczyłem te trąby i transparenty oraz kilka spotów wyborczych, to po głowie zaczęła mi chodzić stara pieśń:
    Zbudujemy nową Polskę, zbudujemy nowy świat,
    W którym wszystko będzie lepsze, w którym nowy będzie ład.
    Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie,
    Zbudujemy Polskę piękną jak we śnie.

    Niestety nie pamiętam, jak to dalej szło, ale pamiętam przebudzenie z tego snu. Starsi, nawet nie za bardzo kumaci, ludzie powinni to też pamiętać. Dlaczego więc w Polsce jest przyzwolenie na rządy silnej ręki, łamanie prawa w imię wyższych celów? Przecież propagandyści PRLu byli o niebo lepsi od tych obecnych zaklinaczy pogody, a nikt im nie wierzył.
    Lesat, w Twoich rachunkach jest błąd. Wyszukanie z tych 75 000 spraw tych, w których przewijają się nazwiska opozycji nie sprawi większego kłopotu. Tym bardziej, że ćwiczą to już od paru lat.

  31. Szanowna Pani Redaktor .
    To, że Kaczyńscy sprawują władzę może budzić niechęć i irytację ale przebijająca sympatia dla Tuska i PO , przynajmniej w moim przypadku, budzi niechęć nie mniejszą. Dlaczego? Otóż to Tusk i jego ludzie odpowiedzialni są za aferę Jaruckiej. Z jego strony nie słyszałem ani słowa potępienia. Przygotował grunt pod zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego a myślał po frajersku, że to dla niego wyrąbywany jest szlak do Pałacu Namiestnikowskiego. Nie skorzystał z szansy konstruktywnego votum i teraz płacze nad wyczynami służb policyjnych Kamińsko-Ziobrowskich. Jeśli ktoś sądzi, że taki as jak Cezary Chlebowski, to gospodarczy i finansowy guru, to też może się rozczarować. Nawet jeśli PO razem z LiDem będą w stanie po wyborach utworzyć rząd, to Prezydent ten rząd sparaliżuje i w następnych wyborach zarówno LiD jak i PO polegną kompletnie. Platforma z LiD-em ma jeszcze niewielką szansę. Jeśli uda im się utworzyć rząd, to powinni doprowadzić do powstania komisji, wdeptać PiS w ziemię tak jak to zrobił Giertych z Kurskim i doprowadzić do kolejnych przedterminowych wyborów celem uzyskania, wraz z koalicjantami, większości pozwalającej na obalanie weta prezydenta. Ale żeby np. taki czy inny, równie zdecydowany plan przyjąć, to ? mówiąc brutalnie ? trzeba mieć jaja. Nieszczęściem wielu wyborców jest to, że jeśli już pójdą wybierać ,to raczej będzie to głosowanie przeciw a nie za. Ja pójdę głosować lecz powielę zastosowany już sposób ? kupię sobie białe rękawiczki by pokazać jakie czuję do tego aktu obrzydzenie. Będę po prostu głosował przeciwko opcji której sprzyja RM i tyle. Tuskowi poradzić można tylko, by w końcu wziął sobie do serca radę i przeczytał jakiś podręcznik z teorii polityki i „Księcia”, bo już chyba wszystko zapomniał . Nie ma Pani takiego wrażenia? Pozdrawiam.

  32. Mnie sie wydawje ze dobry czas dla Polski skonczyl sie, a takim momentem symbolicznym bylo dojscie do wladzy PIS. Nie ma zadnej przeslanki pozwalajacej twierdzic ze czas rozwoju Polski dopiero przed nami.
    Po pierwsze nasza konkurencyjnosc i inowacyjnosc; w zglobalizowanej, nowoczesnej gospodarce najwiekszymi akywami panstwa sa intagibles czyli przedsiebiorczosc, mobilnosc, wyksztalcenie, inaczej potencjal ludzki. Zaniedbania w naszej edukacji a takze rankingi o konkurencyjnosci naszej gospodarki swiadcza o slabosci naszego kraju w tym elemencie.
    Po drugie pogarszajaca sie jakosc naszej edukacji, emigracje najbardziej mobilnej czesci sily roboczej, drenaz mozgow prowadzony przez najbogatsze kraje zdaja sie sugerowac ze w przyszlosci nie bedzie inaczej. O mniej wiecej polowy lat 90 rzady nie zrobily nic w tym kierunku zeby cos zmienic – ulatwic zycie firmom, przeznaczyc wieksze srodki na edukacje i infrastrukture czy zliberalizowac rynek pracy. Zaniedbania odlozyly sie w czasie i daly znac o sobie od mniej wiecej w momencie wejscia do UE. To ze wyemigrowalo 2 mln polakow czy ze polska ma mnjmniej rejestrowanych patentow na glowe w calej UE to nie bledy ostatniej ekipy tylko zaniedbania 15 lat. Ekekt sie skumulowal, opoznil a ze zbieglo sie to w czasie to akurat wymiar symboliczny.
    Polska skazala sie na odgrywanie roli warsztatu produkujacego na zlecenie, wykorzsystujacego glownie fakt taniej sily roboczej oraz ewentualnie inne malo znaczace zasoby. Z perspektywy standardu zycia przecietnego polaka sytuacja bardzo sie nie zmieni; dla porownania mozna podac przyklad Grecji ktora po wejsciu do Unii pokazuje ze zycie sie nie pogorszylo, tylko gospodarka weszla w stan hibernacji a jej przestarzala struktura zakonserwowala sie i trwa w uspieniu do dzisiaj. Gorzej bedzie jednak odbierac sytuacje ta nieco ambitniejsza czesc ktora bedzie porownywac sie do krajow teoretycznie biedniejszych. Ci beda odczuwali dyskomfort i poczucie zmarnowej szansy i raczej czesciej niz zadziej beda wybierac emigracje dlatego bedzie ich coraz mniej. I bedzie to taki vitcious circle czy chocholi taniec. Oni tez beda coraz czesciej nieobecni podczas przyszlych wyborow. To ze po 2 latach rzadzenia w kompletnej nieskutecznosci PIS dalej zyskuje przeraza i daje do myslenia.
    No i w koncu potwierdza teze ze jednak glosuje coraz wieksza czesc elektoratu podatna na populizm. Inaczej sie fenomenu PIS’u a takze ostanich wyborow i wejscia Samoobrony i Ligi nie da wytlumaczyc. PiS jakby wpisuje sie w trend.
    Nie trudno wskazac przyklady innych oprocz Grecji krajow ktore wpadly w ten mechanizm. Mozna chocby podac przyklad Irlandii do 85 roku, Argentyny, Meksyku, Turcji. Wszedzie w tych krajach kreslona swietlana przyszlosc i wszystkie one w jakims stopniu zawiodly. Elementem wspolnym byly partie populistyczne, slaba edukacja, trwonienie srodkow na kielbase wyborcza oraz emigracja najlepiej wyksztalconej sily roboczej.
    I dlatego nie rozumiem czesci komentatorow skad sie u nich bierze przekonanie ze Polska ma dobre perspektywy gospodarcze. Na pocieszenie pozostaje fakt ze Irlandia sie w koncu przelamala i w ciagu 10
    lat z najbiedniejszego kraju w UE zmienila sie w celtyckiego tygrysa. Ale patrzac sie sie na rzady ostatnich 15 lat, poziom populizmu, przedwyborcze sondaze i mentalnosc braci ciezko oczekiwac i nagle osiol gospodarczy nagle zmieni sie w pelnokrwistego rumaka.

  33. Buku, zgadzam sie z Tobą w pełni, w starciu reklamowym z PiSem PO nic nie musi wymyślać. Wystarczy cytować, PiS nie raz sam sie podkładał tylko trzeba to umieć wykorzystać. Początek już widziałem w reklamie LiDu.
    Przecież „spieprzaj dziadu” to jest właśnie podejście PiS do zwykłego człowieka, albo do pielęgniarek – przecież rezygnacja z jednej kolacji to nie głodówka. Albo słynne insynuacje braci KK – wiem ale nie mam dowodów lub jestem głęboko przekonany, ze oni to przestępcy ale nie nie da się udowodnić tego w sądzie itp itd. Można wiele cytować – przykładów nie brakuje.

    Pani Janino
    Co do tzw dziennikarstwa śledczego – też jestem bardzo ciekaw co sie stało w domu Pani Blidy, dlaczego nikt dalej nie stawia pytań? Albo czy CBA może fałszować dokumenty aby zmontować prowokację? Czy może żądać dostępu do wszystkich transakcji obrotu nieruchomościami? A areszty „wydobywcze” – ile czasu nożna trzymać kogoś w areszcie? I wiele innych spraw które aż proszą się o drążenie.
    Tylko nie starcza dziennikarzom wytrwałości? czy szukają tylko efektownych tytułów na pierwszą stronę? Czy może chodzi o ciągle coś nowego i nowego. Jak dzieci zmieniające coraz to nowe kolejne zabawki i szybko sie nudzące nimi?
    Pozdrawiam

  34. Zeev jest jeszcze lepiej

    cztery punkty na mapie Sopotu

    dom Tuska , dom Kaczyńskiego Lecha , parafia od Stella Maris i słynna kancelaria Głuchowski i s-ka od kilku tygodni .

    robisz dwie przecinajace sie linie i masz środek UKŁADU .

    mieszkam w odległości 100m od samego srodka układu

    i jak z tym żyć ?

  35. Kiedyś

    ? pewien hydraulik wyłączał w swoim pokoju głośnik za każdym razem, kiedy nadawane były nieskończenie długie listy hołdownicze do Stalina. Sąsiad doniósł (o, gdzie jest teraz ten sąsiad?). ? Wyrok: element socjalnie niebezpieczny, 8 lat;

    ? pewien zdun, półanalfabeta, lubił w wolnych chwilach uwieczniać swój podpis, co dodawało mu powagi we własnych oczach. Czystego papieru brakowało, uwieczniał się więc na gazetach. Gazetę z podobizną Ojca i Nauczyciela, ozdobioną kulfonami zduna, sąsiedzi znaleźli w worku we wspólnym klozecie. ASA, 10 lat.

    Sołżenicyn Archipelag Gułag

    Dziś

    Kupię dubeltówkę i odstrzelę kaczki” – za takie słowa trafi przed sąd 33-letni mieszkaniec Konina. Tekst napisany na jednym z internetowych forów miał być żartem, ale policja potraktowała sprawę bardzo poważnie.

    Wszystko dlatego, że w tym samym czasie prezydent Lech Kaczyński miał odwiedzić sanktuarium w Licheniu, niedaleko Konina – podaje serwis RMF FM. Na żartownisia doniósł policji inny internauta.

    Mieszkaniec Konina przyznał się do winy, jednak wytłumaczył wszystko swoim specyficznym poczuciem humoru. Policjanci kazali mu potwierdzić na piśmie, że był to jedynie żart. Notatka krążyła następnie pomiędzy policją a prokuraturą przez dwa tygodnie, bo nikt nie wiedział, co zrobić z niedoszłym myśliwym. W końcu oskarżono go o wywołanie fałszywego alarmu. Czeka go za to taka sama kara jak za informację o podłożeniu nieistniejącego ładunku wybuchowego.

    Dziennik 8 października 2007

  36. Zgadzam się z tym co pisze wooysiah. Po dzisiejszym (wczorajszym, gdy będzie można czytać ten komentarz) dniu uważam, że Tusk nie powinien debatować z Kaczyńskim i odpowiedzieć, że sondaże, a więc głos ludu, jednoznacznie pokazały, iż poprzednią debatę wygrał Kwaśniewski wbrew temu co stara nam się (z pomocą mediów) wmówić sztab wyborczy PiS. Proste, przyjemne i skuteczne.
    Naprawdę nie widzę najmniejszego powodu dla którego Tusk miałby się schylać do poziomu Kaczyńskiego. Oczywiście to oznaczałoby debatę z Kwaśniewskim (jako zwycięzcą pierwszej debaty), którą Tusk – według mnie – by wygrał. Kwaśniewski jest wyraźnie przygaszony – jest doskonałym przykładem ile traci polityk, którego los nie zależy od wyborów.
    Nie chcę narzekać na PO (co pośrednio jednak zrobiłem powyżej), ponieważ ostatnio złapałem się, że najpierw oczekuję, że odpowiedzą mocno na reklamówki PiS (vide: Mordo ty nasza), a jak do tego dochodzi, to łapię się zniesmaczony – albo, albo. Zresztą muszę pochwalić PO za próbę sprowadzenia PiS jako reprezentanta myśli wschodniej – przyznam się, że jest to świetny pomysł sztabu, który nie został, według mnie, pociągnięty przez media. A szkoda, bo byłby ciekawym punktem wyjścia do debaty na temat Polski w roku 2007.

    Z spraw Warszawskich:

    Potwornie boję się, że zaniechania było prezydenta Warszawy i jego ekipy doprowadzą, że będziemy płacić ogromne kary za niewybudowanie w terminie oczyszczalni ścieków. A przecież jest to tylko jedne z wielu przykładów polityki zaniechania i nie podejmowania decyzji przez poprzednią władzę.
    Moim ulubionym przykładem do czego prowadzi absurdalny strach przed zarzutem o korupcję, jest remont skrzyżowania Marsa. Władze miasta weszły w spór z właścicielem komisu samochodowego X, który uparł się, że miasto powinno mu zapłacić 1-2 mln (było to jakieś parę lat temu, dużo, ale cała inwestycja – wybudowanie bezkolizyjnych estakad – kosztowała circa 1 mld zł) i pomóc w znalezieniu równie dobrego terenu (trudno się dziwić). Zamiast zgodzić się miasto weszło w spór, zakończony rozprawą sądową, którą oczywiście przegrało. I tak inwestycja warta 1 mld zł, została częściowo sparaliżowana (wybudowana tylko część z tego co planowano), korki nadal występują, a komis chce więcej pieniędzy.
    Niestety wydaje mi się, że model warszawski, jest powtarzany w bardzo wielu ministerstwach (a będąc przy zbrojeniówce – to czy wie Pani czy zapłaciliśmy już kary, bodaj Indonezji, za niedotrzymanie umowy na wozy pancerne i czołgi?).

    pozdrawiam
    woltron

  37. Najlepsze z kampanii jest to, ze wogóle potrzebna nie jest. Wybory roztrzygnięte zostały 7 września decyzją Sejmu o skróceniu kadencji. Tamtego wieczoru zwyciężył PiS, teraz walczy już tylko o powiększenie przewagi. Mobilizacyjna histeria jest o ponad miesiąc spóżniona. Czas na działanie obywateli był wtedy. Winniśmy wymusić na PO rozliczenie nadużyć Ziobro, Kamińskiego i Premiera. Ale nam się nie chciało, bądż nie potrafiliśmy.
    P.S. Po co nam PO, a nawet LiD, które do rozliczenia kaczystów trzeba zmuszać? Szkoda naszego głosu. Jak Kaczor tupnie nogą towarzystwo i tak się rozpierzchnie. Najlepszym dowodem na poparcie tej hipotezy jest fakt, iż nie umieli przez tyle lat rozliczyć PC. Przy takich przeciwnikach Kaczory mogą robić co chcą. A taka siła wielu imponuje. Egzekutywa to potęga, zwłaszcza w oczach autorytarnego wyborcy. Pozdrowienia

  38. Teodora!
    Masz rację. Ja też mam dosyć tej jawnej , a przecież bezprawnej dyskryminacji. Tak, jak dosyć mam tego bezmyślnego antykomunizmu. Potrzebujemy, dla przywrócenia równowagi jakiejś partii odwołującej się do idei komunizmu i afirmującej PRL. Inaczej wszyscy w tym kanale postradamy zmysły.

  39. Pisze, bo widze jaskrawy kontrast miedzy Pania Redaktor Paradowska, a Pania Olejnik z RADIO ZET. Dzisiaj, jak zawsze, Pani Olejnik nie pozwalala mowic rozmowcy, tym razem poslowi Cymanskiemu. Redakcja kreuje ja na gwiazde, a politycy zostaja na drugim planie. Impertynecka, mowiaca non stop, przerywajaca bez przerwy, kryguje sie jak „magiel diva”, ze nie wspomne o fryzurze anielicy (w TV) i obuwiu uparcie eksponowanym z reszta fasady w telewizyjnym kadrze. My nie chcemy sluchac pani Olejnik, my chcemy wiedziec co mysli rozmowca dany jej przez RADIO ZET. Ton glosu, tembr, glupie dowcipy stawiaja pania Olejnik miedzy maglownica a palka ZOMO i skad u niej te maniery ? Do tego tupet, agresywnosc; czy producent obejrzal choc jeden wywiad robiony przez klasykow, jak Larry King, albo Barbara Walters ? Czy uczyli go, ze jest zasada: maksymum informacji za minimum wlasnych slow ? Daruje sobie uwagi na temat niedojrzalosci zawodowej i wiedzy w zderzeniu z niewatpliwa dojrzaloscia zyciowa, vide ostatnia debata i mentorowanie pozal sie Boze. Kto za tym stoi ? Kto lansuje osobe ? Kto jest na tyle niemadry ? Dalem to obejrzec znajomemu dziennikarzowi: „the bitch wouldn’t survive here one day” powiedzial. Czy politycy nie zdaja sobie sprawy, ze dajac wywiad Pani Olejnik robia sobie kuku ? Skad sie bierze popyt na pania Olejnik ? A czy wogole jest na nia popyt ?

  40. znalazłem taki serwis, który pomoże przygotować się do wyborów http://www.sejmokracja.pl/

  41. Mam do Pani pytanie nie pozbawione lekkiej tendencyjności i próby manipulacji. Dlaczego otóż ocenia Pani błysk Olejniczaka jako nie spełniający nadziei? Przecież oczekuje Pani z wiarą i zaciekawieniem aż kiedyś jego kolejny błysk przebije błyski Kwaśniewskiego, Borowskiego i Szmajdzińskiego! Dlaczego nie zalicza Pani na korzyść Tuska jego błyśnięcia Urbanem? I dlaczego oczekuje i żąda (w odróżnieniu od oczekiwania od Olejniczaka) Pani od niego błyśnięcia na miarę błyskawicy.

  42. Do G.OKON ;wpis 9 10. godz.4.29
    Święte słowa o red. OLejnik . Niestety wykreowała się w polskich mediach cała gromada dziennikarzy ,którzy nie zamierzają nawet pomyśleć sobie ,a jak
    pytałby Larry King . W TVN24 masz taką samą kopię red. Pochanke , czy Jędrzejowską .
    W Stronę Larry Kinga zmierza moim zdaniem Anita Werner z tej samej stacji TVN24 -nie wiem dlaczego szefowie stacji kieruja ją do ról drugoplanowych .
    Ponieważ stacje publiczne (TV+Radio ) są zdominowane organizacyjnie i finansowo przez PiS ,dlatego tam dzisiaj niema szans urodzić sie dziennikarz myślący o Larry Kingu .
    Pani Janina ma też świetą rację ,kiedy pisze o asekuracyjnych postawach dziennikarzy .Przykładowo . red Sakielski i Morozowski z tej samej stacji TVN24( wiedza z Portalu TVN24 ) umożliwili ministrowi Ziobro wczoraj wieczorem, pokaznie operacyjnych nagrań ( przez miesiące nagrywali na video wszystko co w gabinecie znanego dr.G. dzieje sie) .Ziobro przed procesem przyniosł dwa nagrania operacyjne i Sakielski z Morozowskim jak wierne pieski puszczaja taki materiał , mimo że minister -prokurator generalny Ziobro , w ciagu dwóch lat nie wygrał przed sądem żadnej głośnej sprawy choćby doprowadzając do wyroku skazującego w pierwszej instancji . Adwokat dr G. zapowiedział skrgę w tej właśnie sprawie do Strasburga .Dziennikarzy takie” drobiazki „nie interesują . ect.ect .rozpisalem sie za bardzo . Pozostają jednak wyspy i niemałe obszary pełnej rzetelności dziennikarskiej ,ale ten rynek trzeba stale monitorować na indywidualny pożytek , by nie być manipulowanym .
    Przykładowo lubię słuchać radio TOKFM -Porananki .Poniedziałki – Janiana Paradowska , środy-Jarosław Kurski od jutra Paweł Wroński ,piątki Jacek Żakowski i ich goście .
    We we wtorki Igor Janke ,On czesto nie gruszki ni z pietruszki powiada ‚” Swoim studentom mówię!!sic ) ” tak się dowartościowuje , Wykasowałem go na stałe, jest to taki mały „krewny” Moniki Olejnik .
    Pozdrawiam .
    ps.
    Na dni Indyka aż do Sylwestra pobędę w kilku Stanach nad j. Michigan .

  43. Najbardziej wnerwia mnie zacofanie w poziomie naszej demokracji jakie powodują rządy Kaczorów. To jak degraduje się poziom dyskusji, jak sprowadza do tabloidowych argumentów całą kampanię to wyłącznie zasługa JK i jego chłopców. Ich żerowanie na prymitywiźmie zaścianku, atysemityźmie czy ksenofobiach jest doprowadzone do mistrzostwa. Jeżeli Tusk nie dotrzymuje mu kroku to tylko dobrze o Tusku świadczy. Tusk w moich oczach zyskuje stale. Nie widzę już zbitego psa który chce być tygrysem w Pałacu Namiestnikowskim. Facet stał się twardy i rozsądny a przy tym odwarznie walczy z Kaczorami zachowując poziom, który chociaż nawiązuje do kampani w krajach zachodnich. A pamiętamy z kim walczy. Blizan ma troche racji pisząć o inteligencji JK.
    pozdrawiam!

  44. Witam Państwa,

    Mam jedną zaległą sprawę do NELI, której wpis w przedpoprzednim chyba wątku dopiero teraz przeczytałem. Mi chodziło o relacje z protestów lekarskich. Podtrzymuję to, że nie podoba mi się wyciąganie przez media tragedii pacjentów. Bo zwykle taki przekaz jest po pierwsze bardzo uproszczony – jedne racje, inne racje, emocje, retoryczne pytanie – jak długo mamy to znosic? Tylko że racje są podane płytko, emocji jest dużo, bo one napędzają oglądalność, a w rzucanych przez redaktorów okrągłych słowach znajduje się czasem oskarżenie lekarzy. Przecież w Polsce nikt nie ma obowiązku pracować za głodową pensję. Lekarze nie popełniają wykroczeń dyscyplinarnych. Okres wypowiedzenia to trzy miesiące. Moja kwestia jest taka – brakuje mi rozwiania wątpliwości, że to nie jest wina lekarzy, jasnego postawienia sprawy. Oczywiście największą pretensję mam do ministra Religi – bo on lekarzy atakuje i to jest kompletnie pozbawione sensu. Z kolei przekaz który koncentruje się na emocjach nie pozwala na najważniejsze – strukturalne rozwiązanie problemu. Przecież nie chodzi o to, żeby minister jeździł i sypał pieniędzmi tam, gdzie ludzie stracą cierpliwość. Chodzi o reformę. Ja nie wierzę w żadną reformę w której poniewiera się lekarzami. A klimat wyznaczyli Dorn i Ziobro. Dlatego potrzebne jest dowartościowanie lekarzy – choćby po to, żeby w trakcie reformy zgodzili się jeszcze popracować.

    Teraz pozostajac w tematyce – taśmy Ziobry w TVN. Ludzie – ależ to kompromitacja! Lekarz bierze kopertę i do tego potrzebne jest CBA i mister sprawiedliwości? Czy w Niemczech Urząd Ochrony Konstytucji zatrzymuje pijanych rowerzystów? Takie rzeczy może robić policja, nie jest wcale potrzebna prokuratura okręgowa, rejonowa chyba wystarczy. Poza tym Ziobro się nieznośnie plątał. Panom SM trochę się dziwię, że wyemitowali ten materiał, bo to jest zniżanie się do poziomu który jednak nie jest moim marzeniem.

    Bardzo się zdziwiłem bo dobrze wypadł (moim zdaniem) Gowin. On zwykle wydaje mi się mówić nie z tego świata, a tym razem stworzył całkiem niezły kontrast dla Ziobry przez spokój, opanowanie i kulturę. Nie przyciskał ostro Ziobry, ale może to był i dobry wybór.

    Jeszcze co do wyborów i sondaży. Mi się wydaje, że wynik może być całkiem niezłą niespodzianką w porównaniu z sondażami (tylko nie wiem w którą stronę). Najistotniejsza będzie struktura frekwencji czyli nie tyle łączny procent (choć to jest obraz dojrzałości obywatelskiej) co mobilizacja w poszczególnych grupach. Moja intuicja jest taka, że struktura będzie jednak nieco inna niż 2 lata temu, więc wynik jest naprawdę niepewny. W szczególności PiS nie musi dostać swojej premii na którą pewnie liczy. Podsumowując niepewność jest naprawdę duża, więc niedziela – poniedziałek będą emocjonujące.

    Wsondażu w GW do Senatu „prof” Bender wygrywa w swoim okręgu. To jest mniej więcej odpowiedź na pytanie o ataki na prof. Bartoszewskiego w Naszym Dzienniku, które zadała Kama55.

    Pozdrowienia dla wszystkich 🙂

  45. G. Okon. Już dawno zrezygnowałem z oglądania programów prowadzonych przez Monikę Olejnik. Właśnie z powodów, o których wspomniałeś. Zawsze byłem zdziwiony, że rozmówcy tak dawali sobą pomiatać, bo w istocie M.O. jest wypalona i ma niewiele do powiedzenia. Orlana Falacci to dla niej niebotyczny Mount Everest. Monika wychodzi co najwyżej na Górkę Szczęśliwicką.

  46. coś mam problemy z siecią, ale spróbuję napisać. Tym bardziej ze kilka dobrych miesięcy nie mogłem forum odwiedzać więc stęskniony jestem…
    wczoraj pokazano nagrania z pokoju doktora G. ponoć dlatego teraz ponieważ istnieje niezdrowa, niekorzystna atmosfera wokół działań prokuratury i ta chce pokazać zasadność swych działań. Tylko czy tej atmosfery nie sprowokował sam Ziobro licznymi konferencjami i wystąpieniami? Poza tym czy prokuratura nie powinna działać w oderwaniu od klimatu i atmosfery? Mają robić swoje i na koniec sąd zweryfikuje te działania, nie oglądając się na to co się mówi dookoła. Tymczasem pokazówki plus przesłuchania wolontariuszy budzą niesmak. Tylko co z tego, skoro ponad 30% chce aresztowań, rozliczeń, walki z korupcją. I słusznie, tyle że oprócz tego warto budować drogi, reformować edukację, tworzyc miejsca pracy. Tylko że w tej kampanii o to nie chodzi. Wszak emeryci i renciści nie muszą męczyć się z naszymi drogami, już się nie uczą, już nie pracują więc po co im miejsca pracy. Oni nie myślą o potrzebach swoich dzieci i wnuków ale bezwzględnie oczekują od nich szacunku i liczenia się z ich głosem. Ja się liczę i szanuję. Czy mogę się spodziewać że nasze babcie zapytają PIS o autostrady, reformę finansów, edukacji i służby zdrowia?

  47. Ta nieustanna mania śledcza J. K. bierze się ze zwykłego tchórzostwa – już dawno temu zauważył to prezydent L. Wałęsa – a dzisiaj widać jak na dłoni: strach przed wszystkim, co jest przeciw i czego nie znam lub nie potrafię, jak chociażby internet, czy konto w banku, że o instytucji małżeństwa nie wspomnę – lepiej zostać przy mamusi – zawsze dobrze doradzi i obroni przed złymi „Tuskami” … .

  48. Proszę o odszkodowanie za życie w szkodliwych warunkach. Pani Minister Fotyga rozwija skrzydła szaleństwa i nie mogę tego określić inaczej.

    Jeśli pyta, czy w związku z działaniami przewodniczącego PE mamy kwestionować wyniki procesów norymberskich,
    Jeśli twierdzi, że p. Kanclerz Merkel jest szczerą niemiecką patriotką, realizuje interesy Niemiec i za nią idą jej media i jej społeczeństwo…

    (te dwie wypowiedzi padły w ciągu 1 chyba minuty)

    Pani minister, ja sobie wypraszam opowiadanie takich BZDUR w imieniu mojego kraju.

    Mi się niemal spaliły w głowie bezpieczniki. Uratowała mnie (o dziwo) tvp3, która przełączyła p. minister Fotygę na ministra Bartoszewskiego. Pan minister ratunku dopełnił. Mogę iść do pracy względnie normalny.

  49. Moja ocena sytuacji jest dokładnie taka jak Nemera ( 8.10. godz. 22,51) i Buku.
    Muszę jednak przyznać, że pisanie ciągle o tym samym, to jest – o dołującej sytuacji i atmosferze w Pl 3 i pół w okresie przedwyborczym – znudziło mnie dokumentnie. Stąd mniejsza moja aktywność na blogach, chociaż przeglądy wpisów robię systematycznie.
    W kontekście oceny strategii kampanijnej PO i D. Tuska wstrzymuję się jednak do 21.10.
    PS-y;
    – co do oceny W. Olejniczaka jako lidera(?) LiD. Olejniczak to nieszczęście
    LiD. Kompletny brak wyrazistości charakterologicznej i politycznej.
    – Quake podał link na informację dot. buntu prokuratorów.
    Widocznie naciski przekroczyły tzw. masę krytyczną.
    Czyżby to był zwiastun pozytywnych zmian w mentalności środowiska
    prokuratorskiego ?
    Wcześniej odszedł prok. Balas ( ten od śledztwa w sprawie B. Blidy z
    prokuratury katowickiej, który mówił o naciskach na prokuratorów).

  50. Witam
    Ja z ciekawością dowiaduje sie że Zyta Gilowska przygotowała jakiś projekt dot. finansów publicznych. Mam pytanie do MAHMUDA i innych. O co tam chodziło? Co on zakładał?
    Poza tym oburzające jest to co zrobił p. Ziobro z materiałami procesowymi (operacyjnymi?) dot. najsłynniejszego doktora w Polsce. Prokuratura chyba sie zamieniła rolami z producentem TV. Czekam na jakąś pokazową sprawę obyczajową (np. dot domów publicznych) 🙂
    Mam także pewna propozycję co do głosowania. Namawiam gorąco żeby podstawowym kryterium przy wyborze posła było to czy dana osoba skończyła studia prawnicze (najlepiej żeby była prawnikiem) . W końcu jak idziemy do sądu to idziemy tam z prawnikiem a nie np z kowalem czy ekonomistą. Podstawowym zadaniem parlamentu jet tworzenie prawa, głównym narzędziem pracy posłów to także prawo. Więc chyba lepiej gdy zajmują sie tym fachowcy.
    Pozdrawiam
    P.S. Sam prawa nie studiowałem.

  51. Czy tego chcemy, czy tez nie, ale faktem jest, ze pomysly wyborcze premiera Kaczynskiego sa najbardziej skuteczne. Robert Opala

  52. Do Magrud (z godz. 01.04):
    masz rację (z czego się pewnie nie cieszysz), ale mimo odruchu wymiotnego, który wywołuje u mnie kampania wyborcza, idę na wybory i będę głosował metodą na chybił-trafił na listę LiD. Wojtusie – plastusie też wywołują u mnie co najmniej zniecierpliwienie, Olejniczak osiągnął szczyt kompetencji jako minister rolnictwa i nie wierzę, że jest zdolny pójść chociaż krok dalej, umiejętności Napieralskiego (znam i nie lubię, chociaż też jest ze Szczecina) są daleko w tyle za jego ambicjami. Dokładnie to samo można powiedzieć o ambitnej gówniażerii z dwóch partii sojuszniczych (SDPl i PD), zaludniającej listę wyborczą LiD. Tylko że po komisjach sejmowych, Jaruckiej, ustawie lustracyjnej, ustawie o CBA i przehandlowaniu przez Tuska za cztery wina komisji w sprawie Barbary Blidy nie mam za grosz zaufania do PO, ale wierzę w grubego Rycha Kalisza i Gadzinowskiego (z Hong-Kongu), a pozostałe partie (w tym chwalone ZSL) są na tyle obrotowe, aby je kupić do ewentualnej koalicji z PiS. A do tego już ręki nie dołożę. Pozdrowienia.

  53. Język PiS juz dawno stal się hermetycznym bełkotem obliczonym na podburzanie niezdrowych emocji. Jestem przekonany, że stopień absurdu i agresji będzie narastał, można również oczekiwać ciosów poniżej pasa (typu dziadek w Wermahcie) w ostatnich dniach przed wyborami i na pewno złamane zostana jakieś nowe zasady (np. cisza wyborcza).

    D. Tusk dobrze robi, że wytrzymuje ciśnienie i nie schodzi do poziomu braci K. Być może wygląda to bezbarwnie, ale w dłuższym okresie przyniesie efekty. Metoda braci K polega na dzieleniu i szczuciu na siebie ludzi, lekarstwo na te metodę to budowanie mostów i dialog.
    Dobrym ruchem jest w tym świetle jego gotowość do wystąpienia w RM i porozumienia z wyborcami PiS ponad głowami braci K.

  54. Szanowna Pani Redaktor,
    Droga Gospodyni,
    Janeczko,

    Wspierający Genialnego Stratega Bielan z Kamińskim uznali też, że są wielcy – i serwują rozwiązania o tyle sprawdzone co irytująco prymitywne i, tak naprawdę, nudne. Zaczynające ostatni felieton zdanie: „Tusk wprowadził do kampanii agresję i chamstwo”, nie jest niczym innym niż powtarzanie w kółko o agresywnej kampani ze strony Platformy. Powtarzane jak mantra towarzyszyło nam dwa lata temu i z równą determinacją powtarzane towarzyszyło nam przez dwa lata działalności tego pożal się Boże Sejmu. Powtarzane z tą różnicą, że uzupełniano to, z regularnością zbliżonej do stosowania trójpolówki, zgrabnym zdaniem, że autorem tej agresji jest opozycja, czyli Platforma z Sojuszem, że wynika to z niemożności pogodzenia się z porażką i tak w kółko. Powtarzane w kółko przez wszystkich apologetów PiSu i jego reprezentantów. bliźniaczo brzmiące zdania robiły i robią swoje. Słuchacz (widz), chcąc-niechcąc, utrwala sobie związek Platforma-SLD, Platforma-przegrana, Platforma-agresja.

    Często w wypowiedziach obserwatorów sceny politycznej przebijają się zdania o podstawowych cechach Wielkiego Stratega do jakich należy sadystyczna potrzeba gnojenia kogokolwiek, kto się nawinie (opozycja, salon, oligarchowie, ale też lekarze, pielęgniarki … można wymieniać bez końca). Celem jest złamanie każdego oporu, nawet tak nieśmiałego jak potrząsające plastikowymi butelkami pielęgniarki, czy też składający wypowiedzenia z pracy lekarze. Założenie było proste – zmusić lekarzy do wycofania wypowiedzeń tylko po to, by zaraz potem sypnąć groszem dla służby zdrowia w samobójczy dla budżetu sposób. Samobójczy – bo ładowanie pieniędzy w niezreformowaną służbę zdrowia jest oczywistym szaleństwem – tak jak oczywistą oczywistością jest stosowanie tak kosztownych form upadlania wszystkich wokół siebie jako celu samego w sobie. Ale do spraw służby zdrowia wrócę jeszcze na końcu tej wypowiedzi.

    W omówieniu co ciekawszych perełek „kampanijnych” tak naprawdę wszystko zamyka się w zadaniu „… będziemy budować Polskę bez elit, autorytetów, Polskę zwykłych ludzi, na których spadnie tyle darów z wyborczego rogu obfitości, że nie wiadomo, czy te wszystkie dary udźwigną”. Właśnie. Czy Wielki Strateg to tylko tak mówi – bo taki towar przedwyborczy przygotowali mu Bielan z Kamińskim – czy Kaczyński w to wierzy. Jeżeli to towar wyjęty ze scenariusza – to pół biedy. Jest to równie dobre, jak lodówka z której wypada w końcu i kot. Taka sobie zagrywka dopasowana do mentalności Wyborcy. Boję się jednak, ba, jestem pewien że Kaczyński w to wierzy – a to zaczyna wyglądać dramatycznie. To może świadczyć tylko o tym, że wyuczona rola o wejściu w posiadanie Księżyca odbija się czkawką do dziś (mam zresztą pewne obserwacje związane z psychologicznymi skutkami uczestnictwa dzieci w filmach z dziecięcą obsadą, obserwacje własne i zbieżne z nimi obserwacje moich przyjaciół). Tak przy okazji – nie mogę wyzwolić się ze zdania, które mi bębni gdzieś tam w tyle głowy: Każdy przywódca chciałby, by traktowano go jako przywódcę charyzmatycznego. Niestety między charyzmą a obsesją przebiega bardzo nieostra granica. A jeżeli taki „charyzmatyk” ma do realizacji swoich obsesji przez nikogo nie kontrolowany aparat Państwa
    – wtedy trzeba się zacząć bać.

    Na zakończenie – trochę poza tematem Twojego felietonu – np o służbie zdrowia i jej reformie – bo i służba zdrowia jest instrumentalnie wykorzystywana przez Wielkiego Stratega. Uważam, że powinniśmy uporządkować zamazane dość powszechnie fakty. Reforma kluła się w czasach, w których wszystko wydawało się proste i oczywiste. W tym wypadku – rozwiązaniem prostym i jedynie słusznym było wprowadzenie systemu powodującego wędrówkę pieniędzy za pacjentem i wielość dysponentów publicznych pieniędzy. Dzięki nieudanym zagrywkom Wielkiego Stratega (trochę słabo mu to się wypomina) przygotowywane zaraz po przewrocie reformy zostały przed ich wprowadzeniem mozolnie okaleczone przez kilka kolejnych ekip rządowych i wprowadzone z marszu przez rząd premiera Buzka. Mimo, że wprowadzona reforma była okaleczona (podobnie jak i pozostałe) – była wielkim osiągnięciem. A potem, kolejne ekipy, kolejno wyrywały tej reformie zęby. Najpierw odłożono w czasie powołanie kolejnych kas chorych. Potem ten moment odłożono w czasie na tyle, że wszyscy o tym zapomnieli na tyle, że niekiedy ten postulat pojawia się jako odkrycie na miarę nagrody Nobla. No i przyszedł Łapiński i wyrzucił nas obu (jak tego Niemca i tego partyzanta z lasu). Pod hasłem zunifikowania cen poszczególnych świadczeń w całym kraju – wprowadził ich, trwające do dziś, nieprawdopodobne rozchwianie (w każdym województwie ceny poszczególnych świadczeń są inne – a różnice bywają dwukrotne). A wszystko skomplikowano na dodatek wyczarowując pieniądze (wykorzystując do tego, bez naszej zgody) „na podwyższenie płac”. Pieniądze nie pozostające w żadnym związku z ilością wykonywanych świadczeń – pieniądze, których najwięcej dostały te szpitale, które w wyniku niedostosowania zatrudnienia do zaoferowanego przez NFZ budżet (tak-tak, te Funduszowe pieniądze to taki sam budżet szpitala, jak przed reformą – tylko dużo bardziej zawile przyznawany) wykazują rosnące zadłużenie. Ale taki sposób rozdzielania publicznych (moich-Twoich) pieniędzy był wygodniejszy dla urzędników i tych z Funduszu i tych z Ministerstwa.

  55. Z innej beczki:
    T. Lis w swoim komentarzu w poniedziałkowej GW przywołał znamienną i porażającą deklarację Pana Premiera: – „Prawo nie może przeszkadzać”.
    Czyż trzeba jaśniejszej wypowiedzi ilustrującej stosunek do prawa jej
    autora ? Czyż to nie jest wezwanie do łamania porządku prawnego, czyli bezprawia ?
    Wypowiada ją – było nie było – człowiek, który mieni się być prawnikiem i to nawet doktoryzowanym, a w dodatku urzędującym jeszcze Premierem i mającym realne (niestety) szanse być nim nadal oraz liderem partii mającej prawo w nazwie.
    W istocie; przerażenie człowieka ogarnia i jednocześnie rodzi się pytanie: jakim cudem człowiek o takich poglądach na prawo skończył studia prawnicze i uzyskał następnie tytuł doktora.

  56. @ Master of Disaser 12:21

    Fakt, że pytasz o to, czy w ogóle był jakiś projekt Gilowskiej, świadczy o tym, jak ta reforma była traktowana – przez rząd i przez media. Tak ważny dla funkcjonowania większości instytucji państwowych projekt ustawy zasługiwał chyba na większe zainteresowanie. Choć faktem jest, że jest to słaby news, bo są to sprawy dość skomplikowane i tzw. zwykły obywatel nie ma potrzeby znać tych regulacji (sądząc po wypowiedziach premiera w tej sprawie, on chyba też nie bardzo wiedział, co też wymyśliła Zyta 🙂 )

    Na pewno wiele osób solidnie się napracowało przygotowując nową ustawę i, co nawet ważniejsze od samej ustawy, przepisy wprowadzające ją w życie. Nawet jeżeli było to średniej jakości, to i tak był (jest?) to jednak jakiś punkt odniesienia do dalszych prac. Ale jak już napisałem, PiS nie wykazał tu determinacji jaką miał uchwalając ustawę o CBA czy KRRiTV.

    Ciekawe jest, że nie słyszałem, żeby kontynuacja prac nad reformą była przedmiotem wypowiedzi polityków w trakcie kampanii wyborczej.

    A co do samej reformy finansów publicznych, to ciągnie się ona od 2005 roku, wtedy uchwalono nową ustawę, zastępującą starszą, z 1997 roku, która z kolei zastąpiła inną ustawę, tzw. prawo budżetowe.
    Ustawa z 2005 roku nie była przełomem i nie wniosła zasadniczych zmian do funkcjonowania jednostek sektora finansów publicznych (JSFP) – odrzucono wtedy projekt PO i rozpatrywano projekt rządowy, bardziej zachowawczy.
    Zyta Gilowska po przejściu do PiS i wejściu do rządu zaczęła więc pracę nad nową ustawą, opartą zdaje się o zarzucony wcześniej projekt PO (osobno prowadzono prace nad wprowadzeniem budżetu zadaniowego, które w Kancelarii Premiera nadzorowała była minister, Teresa Lubińska).

    Ustawę promowano jako narzędzie uszczelnienia wydatkowania publicznego grosza i zakładano prawie 10 mld oszczędności, dzięki wzmocnieniu kontroli na sektorem finansów publicznych, między innymi poprzez likwidację form prawnych, które dopuszczały działalność quasi-gospodarczą i umożliwiały części JSFP osiąganie zysku rozumianego jako nadwyżka przychodów na kosztami. Jak już pisałem, trudno było w te oszczędności uwierzyć, bo sam fakt zlikwidowania jakiejś formy prawnej JSFP nie oznacza przecież, że danych usług nie trzeba już wykonywać. Zmiany dotyczyć miały też funkcjonowania ZUS (miał stać się tzw. agencją wykonawczą dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych), likwidacji gminnych, powiatowych i wojewódzkich funduszu ochrony środowiska (ale z pozostawieniem Narodowego FOŚ). Wszystkie te rzeczy były „z lekka” kontrowersyjne i, jak już napisałem, skutecznie wprowadziły pewną dozę niepewności co do dalszych zasad działania JSFP, co – jak wiadomo – jest podstawą skutecznego planowania w administracji, czyż nie?

    A skoro już mówimy o niepewności, to podam inny przykład – po likwidacji w 2005 roku Funduszu Alimentacyjnego wprowadzono tzw. świadczenia rodzinne i zaliczkę alimentacyjną. Gminy z dnia na dzień musiały przygotować się do wypłaty tych świadczeń (trzeba było zorganizować pomieszczenia, zatrudnić i przeszkolić pracowników wydających decyzje i uruchamiających przelewy oraz księgujących wszystkie operacje). W moim mieście przebiegło to w miarę sprawnie, wydano nawet kartę zasiłkową żeby nauczyć mieszkańców z korzystania z dobrodziejstw płatności bezgotówkowych. Kosztem kilku milionów złotych – dla wygody mieszkańców! – uruchomiono w zaadaptowanym budynku nowoczesne centrum świadczeń z poczekalnią, systemem kolejkowym, pomieszczeniem dla matek z dziećmi… i co? Mówi się, że Fundusz Alimentacyjny ma być przywrócony. I kto za kolejne zmiany funkcjonowania służb zabezpieczenia społecznego zapłaci? Pan zapłaci, pani zapłaci… społeczeństwo.

  57. Przerażenie człowieka ogarnia i jednocześnie rodza sie pytania: jakim cudem ten czlowiek ma swych rekach cala wladze w panstwie ( lacznie z prezydentem)???
    i dlaczego w dalszym ciagu ma 30% poparcie ???!!!!!

  58. @Mahmudi (2007-10-09 o godz. 16:18):

    Mała korekta: fundusz alimentacyjny został już przywrócony!

    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/ustawy/176_u.htm

    Sejm uchwalił tę ustawę 07 września, Senat nie wniósł poprawek a prezydent 05 października ustawę podpisał:

    http://www.prezydent.pl/x.node?id=13043114

    Zgodnie z ustawą przyznawanie i wypłata świadczeń z funduszu alimentacyjnego jest zadaniem zleconym gminie z zakresu administracji rządowej. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego i koszty ich obsługi są finansowane w formie dotacji celowej z budżetu państwa na świadczenia rodzinne oraz z dochodów własnych gminy. Wniosek o ustalenie prawa do świadczeń z funduszu składa się w urzędzie gminy lub miasta właściwym ze względu na miejsce zamieszkania osoby uprawnionej.

    pozdrawiam

  59. Zaczynam podejrzewać, po obejrzeniu dzisiejszych wydarzeń, że „Donaldu Tusku” zawarł jakąś umowę z K&K i że, w ramach tej umowy, ma doprowadzić do totalnej klęski PO w wyborach. Facet domaga się udostępnienia mu mediów pana Rydzyka, aby tam mógł odbyć debatę. Czy on nie rozumie, że radiomaryjnych nie pozyska, a dotychczasowych zwolenników skutecznie zrazi do swojej partii ?
    Pozdrawiam,T.

  60. Blaise !
    Gowin nie przyciskał zerozeroZiobry, gdyż często chwali publicznie jego „reformy” . Moim zdaniem jest to przygotowywanie gruntu do POPiS-u i kapitulacji przed JK. Nie ma mozliwości naprawy RP bez eliminacji w wyniku wyborów wpływów JK . A Tusk i Gowin wciąż nie przekreślają możliwości koalicji z JK. Dlatego głos oddany na PO będzie głosem na dalsze rządy JK.

  61. @ Quake 18:11

    Quake jak zwykle niezawodny 🙂 Dziękuję za informację. Jak widzę nadal będzie to zadanie własne gminy, więc mam nadzieję, że przywrócenie Funduszu nie spowoduje przynajmniej wzrostu kosztów obsługi administracyjnej. Utrzymane są też świadczenia rodzinne.
    Kilka tendencyjnych cytatów nt. nowej ustawy:
    „Wyższy próg dochodowy i zniesienie ograniczenia w ubieganiu się o prawo do świadczeń dla osób samotnie wychowujących powoduje, że świadczeniobiorców będzie o wiele więcej niż teraz” – urzędniczka z bydgoskiego magistratu. „Nowa ustawa napisana jest pospiesznie, niechlujnie oraz wprowadza wątpliwości interpretacyjne” – urzędniczka z Torunia. Oba cytaty za Gazetą Prawną
    http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2046.86.0.39.2.1.0.1.htm
    Skoro nawet Toruń i Bydgoszcz się zgadzają, to o czymś to świadczy…
    A nowa ustawa najwyraźniej wychodzi naprzeciw potrzebom populistycznego elektoratu, utrwalając klasę ludzi zależnych od państwa. A państwo to kto? Bynajmniej już nie Ludwik XIV, tylko… (podpowiem inicjały: JK).
    PS A gdyby tak zatrudnić CBA zamiast komorników i urzędów skarbowych do ściągania alimentów?

  62. Pani Janino
    Oglądam ci jak panią Olejnik i zgroza mnie bierze. Omawiają fakt, że niejaki Ziobro pokazał taśmy, na których pan doktor bierze coś od ludzi i chowa. Rozumiem, że mi mogą robić wodę z mózgu, ale dlaczego pani Olejnik, pan były prolurator nie zadadzą prostego pytania czy fakt miał miejsce przed czy po operacji. Bo jeśli po, to na moją znajomość prawa, pan Ziobro może sobie pokazywać 1001 takich filmów. Znałem kilku chirurgów i harcerzami raczej nie byli, czasami aż ręka korciła, żeby dać takiemu w pysk. Ale gdyby uratował taki życie bliskiej mi osobie, to w zębach bym mu zaniósł to co uważam za najcenniejsze w moim majątku.
    A najbardziej to mnie wkurzyło, jak jakieś bydlę zaproszone do studia zarzucało doktorowi, że odszedł od stołu operacyjnego. Przypadkowo wiem, że operator dokonujący operacji na otwartym sercu po prostu nie ma już sił na posprzątanie po sobie. Żaden człowiek nie może funkcjonować na pełnej koncentracji przez długi czas i dlatego w obok muszą stać ci, którzy przejmą pałeczkę gdy chirurg stwierdzi, że już nie może dalej.
    Pani Janino, czy oni już mają haki na TVN?

  63. Pani Janino….. czy czyta Pani tygodnik dla którego Pani pisze ? W poprzednim numerze,pod artykułem „Zabierz babcię na wybory” był zamieszczony „Dekalog wyborczy wykształciucha” – który warto przeczytać i przystąpić do jego realizacji (mniej dyskusji,szanowni blogowicze) – do ROBOTY !!!!! A tak apropo: może któryś z blogowiczów ma dojście do komitetu wyborczego PO i wsaże im blog „Matki kurki”- warto skorzystać.

  64. @Master of disaster
    Też kiedyś przy wyborze konkretnej osoby z listy kierowałem się kryterium prawniczego wykształcenia. Ale dochodzę do wniosku, że nie tędy droga. Wybór prawników bazuje na założeniu, że to posłowie mają formułować konkretne artykuły, co uważam za błąd w sztuce. Zapisy powinny być dziełem sejmowego zespołu legislacyjnego, a rola posłów powinna ograniczyć się do wskazywania kierunków rozwiązań, racji, które mają znaleźć swój opis w ustawach itp. Bo inaczej będziemy mieli maratony głosowania poprawek, gdzie „lub” zamienia się na „albo” czy inne „oraz”, bardzo często tworząc przez to buble wymagające nowelizacji po tygodniu od ukazania się Dziennika Ustaw. Wbrew pozorom, nie jest to żadna futurystyka, tylko drobna zmiana regulaminu pracy Sejmu. Moim zdaniem nie ogranicza też posłów w ich kompetencjach. Od posłów oczekuję życiowego doświadczenia i odwagi w prezentowaniu racji, a nie biegłośi w legislatorskim fachu. Tym bardziej, że i tak Sejm opłaca swoich legislatorów.
    ps. ja prawo studiowałem

  65. Witam Pani Janino i wszystkich czytających. Ponieważ jesteśmy w samym środku kampanii no to oczywiście o tym. Dużo osób tu pisze o tym co ich zaskakuje. Mnie zaskakuje to, jak partie opozycyjne słabo sobie radzą z walką z PiS-em. Jak łatwo odpuszczają oczywiste wydawałoby się wątki, jak chociażby wielokrotnie wspominana afera wokół interwencji? prowokacji? nagonki? na Leppera. Ale takich spraw jest więcej: ustalenia na szczycie w Brukseli – może by tak pan premier łaskawie poinformował wreszcie społeczeństwo co tam tak naprawdę w końcu ustalono (i jak to wygląda ta polityka zagraniczna na stojaka), są pielęgniarki, które przez miesiąc koczowały w Alejach Ujazdowskich – jakoś nikt tego nawet nie wypomina człowiekowi, który „robi to, czego chcą zwykli ludzie”, co ogłasza, nawiasem mówiąc w salonie – swoją drogą byłby to świetny materiał dla Platformy na kontrreklamę wobec tych wszystkich „salonowych” spotów PO – pokazać jak za tym szczelnie zasłoniętym i zamkniętym oknem gabinetu Kaczyńskiego „zwykli ludzie” żądają podwyżek, jak ci „zwykli ludzie” są spychani przez policję i jak premier decyduje kiedy to zaczyna się głodówka. W ogóle w obliczu zmasowanej kampanii PiS-u cała opozycja wydaje się kompletnie indolentna – czy oni w tych sztabach w ogóle nie myślą, nie pamiętają wszystkich rozlicznych wpadek tego rządu – 3 milionów mieszkań itp. – naprawdę obawiam się, że wobec braku koncepcji na kampanię, i braku jakiejkolwiek koncepcji w ogóle ze strony partii opozycyjnych (tych liczących się jeszcze – PO i LiD) wygra PiS – mam tylko nadzieję, że będzie to scenariusz z ostatnich wyborów na Ukrainie i mimo wszystko, że Platformie uda się wznieść ponad siebie i dogadać z LiD-em – innego chyba wyjścia zresztą nie mają – bo w buty po Lepperze i Giertychu wchodzić byłoby kompletną paranoją. Zresztą paranoję to my już i teraz mamy – oto bowiem wczoraj – w poniedziałek premier spo0tkał się z kobietami startującymi z PiS, i kto tam był? – Nelly Rokita, było, nie było żona człowieka, który podobno popełnił niemalże zbrodnię stanu (według słów prezydenta z kolei, Kaczyńskiego sprzed kilu miesięcy), a który teraz okazuje się w ustach jego brata – premiera, znowuż Kaczyńskiego, mężem stanu godnym teki ministerialnej w jego rządzie. A najgorsze z tego wszystkiego jest już to, że wcdlae nie zanosi się, że po 21.X coś się zmieni – nadal ton nadawać będzie Jarosław Kaczyński, a reszta, z nieznanych powodów będzie mu się podporządkowywać i „wściekle atakować rząd”.

  66. mata
    z klawiatury mi zdjąłeś (zdjęłaś?) 🙂 o Matce Kurce
    Oto przygotowana przez Kuraka ściągawka dla Donalda Tuska, na debatę z Kaczyńskim:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1099
    Przezorny ubezpieczony na wypadek kłamstw kilka praktycznych porad. Pytania zadaje Jarosław i jego telewizja, odpowiada Donald i Polacy tęskniący za narodzinami normalności.

    Czy pan Donald Tusk chce Polski solidarnej, czy liberalnej?

    Chcemy Polski obywatelskiej, w której obywatel będzie patrzył z góry na władzę nie odwrotnie. Chcemy jak najwięcej władzy dla samorządów, jak najmniej dla urzędów. Będziemy wspierać obywateli z inicjatywą i nie pozwolimy się bać tym Polakom, którzy chcą spokojnie pracować, nie koniecznie zakładać firmy. Nie pozwolimy się bać Polakom ciężkiej pracy, ponieważ rynek pracy jest dla nas celem numer jeden, rozwiązującym wszystkie największe bolączki Polski. Polska wolna, pełna swobód dla ludzi twórczych i Polska pamiętająca o tych, którym się nie poszczęściło. W Polsce od dwóch lat za finanse odpowiada liberał w spódnicy najbardziej ortodoksyjny wśród wszystkich liberałów, a pan krzyczy, że mamy Polskę sprawiedliwą i solidarną. Jak pan widzi sprawiedliwości i solidarności nie da się oddzielić od wolności, szkoda tylko że pani minister Gilowska, którą szanuje, jest zmuszona realizować wielki socjalistyczny plan 100 letni budowy 3 milionów mieszkań. Gdyby Gilowska, zdolna ekonomistka, mogła realizować to w co całe życie wierzyła i nadal wierzy, jak choćby podatek liniowy, bylibyśmy dziś bliżej normalności i nie tkwilibyśmy w stagnacji.

    Po której stronie jest pan Panie Tusk, stronie postkomunistów i skompromitowanej Unii Demokratycznej, firmowanej przez GW, czy po stronie IVRP? Proszę zapewnić Polaków, że nie będzie POLiD

    Panie Jarosławie Kaczyński, ja jestem po stronie Polski Polaków, bez podziału na kasty polityczne i jak pan to nazwał skompromitowaną UD i UW. W tej skompromitowanej UD, był wiceszef pana partii Paweł Zalewski, marszałek senatu wybrany waszymi głosami, Bogdan Borusewicz, minister kultury Ujazdowski, pana pierwsza minister finansów Lubińska. Do KLD partii wchodzącej w skład UW należał wasz prezes TVP PiS, Urbański, a w GW pisywał wasz pierwszy prezes Wildstein i wiceszefem GW jest brat pana szefa propagandy Jarosław Kurski. Jak pan widzi Polska jest skomplikowanym zbiorem indywidualności, obywateli samodzielnie myślących, nie da się oddzielić IVRP od GW, UW, UD, KLD, ta granica jest sztuczna i śmieszna, jak podział Polski na IV i IIIRP. W Polsce liczy się to, co Polskę zmienia, a kto gdzie należał jest nieistotne, na pewno nieistotne jest dla pana, bo przecież w PiS znajdziemy byłych członków Samoobrony, Mojzesowicza i Mularczyka, byłych członków UW i KLD, o których wspominałem, byłych członków LPR, Macierewicza i Kurskiego, w końcu byłych członków PZPR jak minister Jasiński, czy szef kancelarii prezydenta Łopiński. Proszę nie przypisywać złych intencji Platformie obywatelskiej, w której członków LPR i SO nie ma, a członkowie UD i KLD nie są gorsi od pana partyjnych kolegów, byłych członków tych partii. Proszę nie patrzeć w życiorysy i legitymacje milionom Polaków, bo w każdym środowisku i każdej partii są ludzie z wielu stron, no może nie tak wielkie spektrum jak w PiS od PZPR, przez SO, LPR do UW, ale wielu ludzi chce budować dobro Polski i mają do tego prawo. Proszę też nie oczekiwać ode mnie deklaracji przed wyborami, z kim będziemy rządzić po wyborach, chociaż cieszę się, że już pan oddał rządy PO. Będziemy rządzić z tymi politykami, którzy zaakceptują nasz program, tak się buduje koalicje we wszystkich demokratycznych krajach. Pan ma niezdrowe aspiracje, pan chce decydować o politycznych wyborach konkurencji politycznej, to są zabiegi śmieszne i zaczerpnięte z ustroju republik bananowych.

    Dlaczego pan nie chce walczyć z korupcją panie Donaldzie?

    Dobre pytanie, panie premierze. Jedno z największych nieszczęść jakie się Polsce przydarzyło przez te ostatnie dwa lata, to nieszczęście skompromitowania i ośmieszenia poważnego problemu społecznego jakim jest w Polsce korupcja. Pana minister, Ziobro sprowadził ten problem do osobistej wendety i przez blisko pół roku Polska obserwowała losy jednego lekarza, któremu najpierw postawiano zarzuty morderstwa, potem korupcji, ostatnio się dowiedzieliśmy, że odpowie za molestowanie seksualne i mobing. To czy lekarz jest winny czy nie winny jest rzeczą do ustalenia, przez niezależne sądy, pewne jest to, że ten lekarz nie jest syntezą i bastionem polskiej korupcji, jest epizodem, z którego zrobiono wielkie show. Tp jest walka o zwycięstwo propagandowe, nie systemowe rozwiązanie problemu. Nie jest też walką z korupcja, oskarżanie własnych wicepremierów, ministrów, szefów policji, szefów spółek. To jest walka, ale frakcji partyjnych PiS o utrzymanie władzy i strefy wpływów. Historia niebieskiej i czerwonej kropeczki, która widziała Polska na telebimie, to historia walki jednych służb specjalnych z innymi służbami w ramach obozu PiS. Jeśli na koniec dodam, że dwa lata działalności PiS wraz ze służbami, nie przyniosło żadnego wyroku w sprawie korupcji, będzie to gwóźdź, gwóźdź do politycznej trumny PiS.

    Czy pan chce Polski klęczącej przed Niemcami i Brukselą, czy pan chce Polski silnej, narodowej, tradycyjnej?

    Chcę Polski silnej, takiej która nie będzie musiała przyjmować od Niemców czołgów z demobilu, takiej, która nie będzie w Niemczech zbierać szparagów i ściągać z niemieckich drzew rozbite samochody. Chce Polski dumnej, w której Niemcy i Bruksela nie będą się śmiać z naszych dróg, odrapanych elewacji i przestaną opowiadać dowcipy o furmankach na drogach i prowadzaniu niedźwiedzia po trotuarach. Dumnej Polski nie da się zbudować anachronicznymi sloganami, odwołującymi się we współczesnych relacjach do czasów okupacji i rozbiorów. Naszą tradycję powinniśmy szanować, naszych bohaterów opłakiwać, ale nie możemy na każdym kroku pokazywać, że ciągle nie podnieśliśmy się z traumy zaborów i okupacji. Takie lokowanie polityki zagranicznej pokazuje nasza słabość i niestety śmieszność, dziś nikt z silnych narodów europejskich nie opowiada o swoich słabościach. Minister spraw zagranicznych Francji nie mówi o wyprawie Napoleona na Moskwę, nie mówią Austriacy do Niemców o anszlusie, oni rozmawiają jak równy z równym o przyszłości i my też powinniśmy tak rozmawiać. Żaden rząd, francuski, niemiecki, nawet rosyjski, nie opublikował na stronach internetowych kompromitujących działań służb specjalnych i listy agentów, czynnych agentów. Żaden szef specsłużb nie powiedział całemu światu, że ministrowie spraw zagranicznych jego kraju to agenci KGB. Szacunek dla Polski można zbudować profesjonalizmem i dyplomacją, nie politycznym awanturnictwem i kuglarstwem, niekompetentnych urzędników.

    Dlaczego pan nie szanuje, prostych ludzi, dlaczego pan trzyma z oligarchami i elitami?

    Nie wiem co znaczy prosty człowiek, takie pojęcie dla mnie nie istnieje, to pojecie pogardliwe. Ludzie nie są prości, każdy człowiek to skomplikowana indywidualność, to politykom zależy, aby indywidualności zlać w masę tak zwanych prostych ludzi. Mnie na tym nie zależy. Trzeba szanować ludzi, nie wolno do nich mówić brzydkich wyrazów, kiedy zadają trudne pytanie, nie wolno ich nazywać wykształciuchami, ponieważ oglądają taki, a nie inny program satyryczny. Nie wolno ludzi ustawić po stronie ZOMO, ponieważ nie zagłosowali na PiS, nie wolno nazywać ludzi ścierwojadami i burymi sukami, nawet jeśli nachalnie wykonują swój zawód, nie wolno nazywać ludzi hołotą, choćby rządy PRL faktycznie miały taki charakter. Nie wolno starego człowieka, zasłużonego Polaka, pana profesora Bartoszewskiego, więźnia Oświęcimia, więźnia Polski stalinowskiej i Polski stanu wojennego, nazywać zdrajcą tylko dlatego, że podpisał się pod listem apelującym o zdrowy rozsadek. Trzeba szanować ludzi, nie wolno protestującym pielęgniarkom posyłać oddziałów szturmowych zamiast negocjatorów, nie wolno nazywać pielęgniarek przestępczyniami i nie wolno drwić z ich desperacji, sprowadzając protest głodowy do odchudzania. Takich rzeczy nie wolno robić. Nie wolno też lżyć ludzi bogatych i zaradnych, w Polsce jest wielu ciężko pracujących ludzi i ani bieda, ani bogactwo nie powinno być powodem do kpin. Nikomu nie wolno w Polsce mówić, że bogata Polska, to Polska zła, nie wolno nikomu mówić, że Polska szanująca swoje elity, to Polska fałszywa. Tak postępowali z Polską i Polakami zaborcy, okupanci i komuniści, czyniąc Polskę biedną i wyniszczając polskie elity. Polski nie da się podzielić na elity i ludzi prostych. Polska jest Polską Polaków, którzy wzajemnie się powinni od siebie uczyć i szanować jak Polak powinien szanować Polaka. Jeśli pan kiedyś w przyszłości zrozumie, że Polska powinna być domem wszystkich Polaków, nie więzieniem dla różnych wyborców, w zależności od tego kto w Polsce wygrywa wybory, być może będziemy razem budować Polskę, na razie pana od władzy trzeba odsunąć, bo pan władze pojmuje jako przewagę nad słabszymi, nie służenie słabszym. Pojęcia oligarchy nie znam, takich ludzi w Polsce nie ma, jeśli przez oligarchię rozumie pan nieprzyzwoite bogactwo, to ja pragnę pana zapewnić, że żaden biznesmen nie wydzwania do mnie na prywatną komórkę, z prośbą, aby potraktować go inaczej niż innych Polaków.

    A teraz zapraszam pana premierze do wspólnego odśpiewania hymnu (żart).

  67. Szanowni Państwo, jeżeli przerażenie Państwa ogarnia na słowa T. Lisa, że „prawo …” to proszę się zastanowić nad nazwą partii PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ. Czy SPRAWIEDLIWOŚCi istnieje?. Przecież nawet zachowanie sprawiedliwych procedur powoduje, że ktoś na końcu odchodzi w poczuciu krzywdy. Słowa Prawo i Sprawiedliwość tak zestawione są wzajemnie sprzeczne, a tak zestawione należy właściwie traktować niemal jak oszustwo. Przykład: Według Szczypińskiej i tej całej reszty dr G. to przestępca, osądzony i skazany przez opinię publiczną słusznie szukającą sprawiedliwości. Wszyscy natomiast broniący prawa dr G. do SPRAWIEDLIWEGO procesu to członkowie układu chroniący korupcję. Ale, i w tym rzecz cała, ta sama „posłanka” Szczypińska broni, jak donoszą zawzięcie, dr Studzińskiego ze Słupska oskarżonego … także o wzięcie łapówki. Szczypińska, broniąc oskarżonego przywołuje zasadę DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI (patrz. blog W. Kuczyńskiego, wpis Andrzej, 9 październik 2007 godzina 4:50 pm.) Czysta groteska. Czyż nie jest to wyśmienita ilustracja stanu mentalnego tych ludzi. Ktoś jeszcze łudzi się, że rzeczowa dyskusja może ich do czegokolwiek przekonać?

  68. Polecam Superstację. Nie tylko dlatego, że występuje tam nasza Gospodyni, ale również za zaangażowanie młodych dziennikarzy.
    Są jeszcze czasem nieporadni, ale to bywa przyjemniejsze niż super rutyna Bogdana Rymanowskiego czy Moniki Olejnik.
    A tak ogólnie, to PIS DZIELI i rządzi oraz dba o życie od poczęcia aż do kary śmierci. Przepraszam, że trochę nie na temat.

  69. Stanę w opozycji do tego co napisał Frodo79.
    Wydaje mi się, że wytykanie PiSowi i premierowi wszystkich wpadek rządu i gaf premiera na nic się tu zda. PiS określi to jako czarną kampanię i zwyczajnie skłamie w żywe oczy mówiąc, że czarne jest białe (tak jak premier w debacie z Kwaśniewskim mówiąc, że Joanina była sukcesem rządu albo prezydent w sprawie uroczystości katyńskich). Do tego tych wpadek i gaf było tak dużo, że ludziom się już przejadło ich przypominanie. Co gorsza ciągle dochodzą nowe. Trudno je już zliczyć. Kiedy media je podają do wiadomości, PiS mówi, że to nagonka i wściekły atak. Skoro jest ich aż tyle, to rzeczywiście zaczynasz się zastanawiać, czy media nie kłamią, bo w to przecież trudno uwierzyć. Dzisiaj premier powiedział, że „władza jest dla narodu, a nie dla żadnych elit”. W innych okolicznościach powiedzielibyśmy – zaraz zaraz, przecież władzę powinny sprawować właśnie elity, każdy naród chce mieć rząd składający się z mądrych, wykształconych ludzi – z elity tego narodu. A tu proszę. I nawet nie warto tego wypominać premierowi, bo to tylko kolejna bzdura w ustach tegoż. Kogo miały do PO przekonać błędy PiSu to już przekonały. Wystarczy tego, nie tędy droga.
    Polacy wg. sondaży oczekują programów i planów. Ergo – platforma musi pokazać, że ma program. Druga Irlandia Tuska to krok w dobrym kierunku. Więcej takich. To jest właśnie POzytywna kampania. Oczywiście tylko czekać jak Zyta G. ogłosi, że już dzisiaj mamy lepiej jak w Irlandii, ale to nic. Wydaje mi się, że wielu ludzi wierzy PiSowi, że PO nie ma programu, bo program PO nie jest medialny. Nie ma w nim nic szumnego, jak walka z oligarchami albo powstanie z kolan w polityce zagranicznej. Gdyby PO obiecała 4 miliony mieszkań, to cała Polska by o tym usłyszała. Na taką bombę czekam (tylko oby coś realnego, żeby inteligentnych wyborców nie zrazić).

  70. J. S.
    Ja nie jestem fanem Gowina. Moja idea jest jednak taka, że walka z PiS nie ma sensu, bo w klimacie walki PiS zawsze wygra – oni godzą się więcej poświęcić, bo dla władzy godzą się poświęcić wszystko.
    Uważam, że PiS należy zawspółpracować. Nie mam złudzeń – JK nie potrafi współpracować i z własnej woli nigdy na to nie pójdzie.
    Ale zobacz: sondaże jakie są takie są, ale PIS i PO mają razem dobrze ponad 60%. Sam PiS ma ponad 30%. Moim zdaniem sensowna strategia jest taka, żeby jednak przejąć część elektoratu PiSu lub PiS rozbić. Za dużo ludzi w Polsce popiera JK żeby to skwitować że to oszołomy. Trzeba wyjść do nich z jakąś pozytywną propozycją.

    Oczywiście trzeba też wyjść z pozytywną propozycją do ludzi, dla których ważne są prawa człowieka, liberalizm, walka z lustracyjnymi idiotyzmami.

    Uważam, że jak długo będzie się głosić zwalczanie PiSu, tak długo ich notowania będą się trzymać. Może warto im postawić popozycję współpracy – żeby jasno wykazać jej fiasko – z winy PiS wyłacznie.

    Ja naprawdę sądzę, że najlepsza byłaby koalicja PO LiD PSL. Ale uważam też, że jakakolwiek droga sensownego rozwoju musi uwzględniać pozytywną propozycję dla racjonalnej części elektoratu PiSu – bo czy mi się to podoba czy nie, popiera ich wiele milionów Polek i Polaków, którzy zupełnymi idiotami jednak nie są. Natomiast współpraca z JK jest niemożliwa. Możliwe jest tylko stawianie go w sekwencji sytuacji bez wyjścia.

    Dlatego popieram pomysł Tuska, żeby wystąpić w Radiu Maryja. Ja bym na jego miejscu powiedział, że w wielu sprawach się nie zgadzam, w niektórych owszem, ale że szanuję aktywność obywatelską tych ludzi, szanuję wierzących – i że są oni potrzebni w Polsce. Ci ludzie naprawdę łakną szacunku i zainteresowania – jeśli będzie im je dawać tylko Rydzyk, pójdą do Rydzyka. Tusk pewnie wszystkich nie przekona, ale może przynajmniej niektórych. Natomiast naprawdę chyba trzeba dostawić ostrzejsze metody walki – wtedy JK ze swoimi pogróżkami zostaje na placu jak głupi, co na dłuższą metę widać. A na plucie w twarz wygrać z nim trudno.

    Więcej będziemy wiedzieli po ogłoszeniu wyników wyborów. Pozdrowienia! 🙂 i miejmy nadzieję, że jakoś z tego wyjdziemy.

  71. Droga pani Janino!

    Dziwne wachania po stronie sztabu Kwaśniewskiego w sprawie debaty z Tuskiem. Rozmowa między sztabami mogła wyglądać tak:
    Sztab K. do sztabu T. -Nie chcemy więcej debat, przecież najważniejsza jest piątkowa..
    Sztab T. do sztabu K.- Chcecie odsunąć Kaczyńskiego od władzy? Pozwólcie Tuskowi wystąpić w poniedziałek. Przecież dla niezdecydowanych lub nierozumiejących każdy występ polityka na ekranie to plus dla niego. Dlaczego tylko Kaczyński ma debatować 2 razy(pominąwszy rolę premiera i posłuszne media co burzy i tak parytet? )
    Sztab K. -O.K. niech już będzie! Macie rację!
    W sumie dobra decyzja i nadzieja na zwycięstwo wyborcze!
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za PO

  72. Szanowna Pani Redaktor.

    Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem kwestię z dzisiejszego Pani wpisu o tym, że premier przestraszył się Tuska i nie stawia już warunku -zapewnienia, ze z LiD-em nie,ale ma wygrać z Kwaśniewskim. Co tu ma być przejawem strachu?Trochę się tu gubię.W moim odczuciu,żywiołem premiera jest walka, a Tuska jest w stanie „schrupać ” bez przygotowania, z marszu.
    Pozatym Tusk i Olejniczak „wyłożyli” swoje wszystkie atuty na stół.Ja bym za dużo już od nich nie oczekiwał.Skala talentu się wypełniła.
    O politykach klasy Marcinkiewicza w Europie pisało się-wielodzietni, bogobojni , z prowincji- w pełni zależni od centrali . W dużym stopniu przypadek „Pułkownika Redla” Istwana Szabo.W moim odczuciu , od samego początku kariera Marcinkiewicza ograniczająca się do niesmacznych umizgiwań się do wyborców-była kroczącą agonią polityczną.Od kilku miesięcy jest to tylko stara fotografia, trochę z naszej rzeczywistości, trochę ze snu…

    Pozdrawiam

  73. Ma Pani racją pisząc o dziennikarzach, którzy wypowiadają się „półgębkiem”. Tyle dzialan rządu do opisania i zglębienia a Wy, dziennikarze dajecie się zwodzić i biegacie po konferencjach prasowych Ziobr, Kachyńskich, Dornów i Saby… Saby jeszcze brakuje 🙂
    Czy PiS i jego „sensacyjne” konferencje są rzeczywiście takie istotne? Czy ktoś pamięta tematy powiedzmy trzech ostatnich?
    Dajecie się zagadać Panu Premierowi, oczarowuje Was dyktafon Ziobry i inne nieistotne dla nikogo sprawy. Nakrecacie ten mlynek.
    A powinniscie, tak jak z Wami postapil kiedys Kolodko, zignorowac. Wysmiac. Przemilczeć.
    I zajac sie zadawaniem pytan. Jakich – w artykule wymienila ich Pani troche. Starczyloby na kilkanascie konferencji prasowych.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy
    Takipawelek

  74. Jeszcze 3 grosze.
    Gdybym jednak nie przekonał Frodo79 i sztabowców PO do kampanii programowej i gdyby mimo to postanowili kopać w PiS, to uprzejmie donoszę, że prawdziwą kopalnię stanowi poniższy adres:
    http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum

    Ziściły się słowa proroka Pietrzaka: lepiej nie będzie – śmieszniej na pewno.

  75. Smutny to był dzień ten 9.10 07 r.
    Nie wiem, czy prezydent Kwaśniewski nadużył, czy „tylko” ujawniły się skutki eksternistycznego detoksu. Ma chłop prawo do słabości. Każdy ma prawo. Dlatego polityka jest grą zespołową. I to właśnie jakość zespołu LiD jest dla mnie tak deprymująca. Czy tam już nie ma nikogo, kto w chwilach słabości lidera mógłby go zastąpić i opanować sytuację?
    Co będzie w Sejmie, jeżeli jedynowładcę znudzi krajowa polityka?
    Czy LiD będzie równie zaspany jak SLD pod Olejniczakiem?
    Wypalona lewica to przecież oksymoron podobnie jak zamuleni demokraci. Biedny prezydent Aleksander – „Wielki Gatsby” polskiej polityki.

  76. Pani Paradowska z szacunkiem ale do pani wieku,jezeli pani nic juz madrego nie potrafi napisac niech pani idzie na zasluzona emeryture,napewno legitymacje PZPR jeszcze pani ma wiec LID pani zgotuje wspaniala odprawe.Blogowicze emeryci mundurowi i poslowiePO-LID,ktorzy tak pani smaruja te pochwaly na bologu pewnie bedd plakac do momentu az znajda nastepnego pismaka bylego komuszka a takich w tej gazecie nie brakuje,chocby Pacewicz ktory zieje wrecz ogniem nienawiscido polakow i Polski.Komu Wy tak naprawde sluzycie Szlag Was trafia ze sie znalazl jeden odwazny uczciwy polak prawdziwy patrriota i ta dziadowska uwlaczajca Polsce i polakom polityke probuje zmieninic ale mu nie pozwalacie bo macie innych mocodawcow kiedys ze wschodu a treraz ?nawet nie macie odwagi sie przyznac.Strach przed utrata przywilejow paralizuje Wasze mozgi ,wy jestescie tak skomunizowani ,ze nawet sami o tym nie wiecie.Za bic prawde.Ale prawda i sprawiedliwosc sama sie obroni.Tylko ten rzad jest zdolny do takiego poswiecenia bo nie popapranych rak i zyciorysow i zaden autorytet tu nie pomoze bo sam tez jest upaprany chocby nie wiem ile razy stawal w obronie i popieral Tuskaktory jest wulgarny ,zlosliwy,kasliwy i bez poczucia humoru).A Wasz pupilek Olek Kwas,czego sie napil w Szczecinie a moze taki nowoczesny bierzenarkotyki ?

  77. Pani Janino, okropnie smieszny i celny tekst, dziekuje !

    Chociaz tak w ogole to plakac sie chce.

  78. Oj Buba ,Buba 08 ( nie,mylić z 05 ) wpadasz od czasu do czasu nabzdyczona ,pofukasz ,po czym pewnie z odtworzenia wielokrotnie oglądasz Twarz swojego Furera -Jarosława , a to Ortodoksyjny Nacjonalista ( ON)- Stary Kawaler ,bez prawa jazdy, bez konta bankowego ,bez umiejetności posługiwania się obcym językiem ( jakim cudem uzyskał doktorat ??), lodowaty dla bliskich współpracowników , w swoim życiu nie odpowiadał za los bliskich mu ludzi pozostawał i pozostaje pod opieką mamusi , a mimo takich wyróżnikowych cech ma ochotę być Szefem Państwa ,bo brata prezydenta zdominował wyrażnie ,taktuje go jako podrzędnego POMOCNIKIA .
    Optymistycznie jest to, że lepiej go ubierają nie nosi już zdezelowanych butów , nawet z kompletem porządnie zawiązanych sznurówek a tak niebywało ,nosi już lepiej zawiązane krawaty, w gestykulacji używa tylko prawej ręki jak to PRAWICA .
    Buba ,ja ani Twoj Brat ani Swat mieszkam do lat w Szczecinie i w moim miescie codziennie swobodnie chodzą czasami pracują Niemcy ,Szwedzi ,Duńczycy a i My tam bywamy i pracujemy ,mało tego kupujemy nieruchomosci w Meklemburgi VP.Zostań na swoim „umownym „Bugu z twarza zwróconą na Wschód .
    Bedą, bo już są dwie Polski ,twoja wschodnia i moja zachodnia .
    ps.
    Masz rację z Kwaśniewskim w Szczecinie . On stał się ociążeniem LiD- u wtej kampani, to obiektywny fakt ,więc powinno Ciebie to cieszyć .

  79. Jeszcze brakuje mi w kampanii, że Tusk będzie oskarżony o pseudo-mundurki, które powoli zamieniają się w kamizelki. Właściwie są tylko kamizelkami. Jak jest w mediach mowa o mundurkach, to od razu przychodzi mi na myśl bajka Christina Andersena, gdzie dziecko krzyczy, król jest nagi.
    Z drugiej strony PiS zarzuca opozycji i różnym znanym osobom, że kompromitują Polskę zagranicą, ale nie zapomnę wiadomości w austriackiej telewizji, o podgrzewanym chodniku przed pałacem prezydenckim, komentarz był bardzo nie pochlebny dla polskich władz, czemu się nie można z drugie strony dziwić. To sama władza się bez pomocy opozycji ośmieszyła. Czy nie stworzyło PiS mini frakcji w Europarlamencie z Ligą Północną (Włochy) mni frakcji, a ta się ostatnio nawet przyużyciu broni chce odłączenia od południowych Włoch, a więc miłapartia tej liliputowej frakcji.
    Kampania jest tylko ogólnikowa bez konkretów, bo chociaż PO lubi mówić o drogach, to tematu budowy A1 między Grudziądzem a Toruniem nie podjęła. Jak i tematu wydania 300 mln dodatkowo na trasę do świecka. One się o to proszą.
    Może to i z tego wynika, że nasi politycy przemawiając, nie mają najmniejszej kartki z przygotowanym choćby zarysem przemówienia, to co można po tych przemówieniach oczekiwać, poza takimi kwiatkami jak stan wojenny, to potem Urban już nie zaskoczy. Teraz tylko koniec świata, no bo co jeszcze zostało do poruszenia?? Pani poseł Szczypińska wysyła Tuska do spowiedzi, to jak jej rady posłucha, to chociaż on będzie na koniec świata przygotowany.
    Ostatnio mówiła, Gilowska. że cudu jak myśli PO to w gospodarce nie ma, a zmiany w gospodarce tylko PiS osiągnął swoją cieżką pracą. Jednak wczoraj się dowiedziałam od tej partii, że cud gospodarczy jest. No i jak to jest z tym cudem wg. PiSu???
    Czy można wierzyć, co mówią sondaże, bo ja jakoś nie mam zaufania do nich. Sceptycznie podchodzę do szczerości odpowiedzi, bo jednak Polska to nie USA.
    Pozdrowienia i wyrazy otuchy dla Pani Redaktor

  80. Pani Janino,

    piszę, aby ten obrzydliwy post osobnika buba8 nie świecił jako ostatnia latarnia.
    Chciałbym, nawiązać do tematu obecnego już w komentarzach, a dotyczącego postawy dziennikarzy. Jak niełatwo zauważyć część dziennikarzy przestało wypełniać swój zawód, a stało się etatowymi pracownikami mediów, że nawiążę w ten pokrętny sposób do słów Jedynie Oświeconego. Oglądałem z wielkim zainteresowaniem potyczkę Tomasza Lisa i Bronisława Wildsteina w ostatnim Teraz My. Nie mogłem oprzeć sie wrażeniu, że mimo ‚oczywistego’ i widocznego potencjału intelektualnego pana BW, bronił on w sposób haniebnie manipulatorski tezy JK o potrzebie zmian Trybunału Konstytucyjnego. Osoba nawet średnio bystra dostrzeże zakłamanie i słabość argumentacji, którą wyłożył BW w swoim blogu na stronach Rzeczpospolitej. Spotkał się tam z druzgocącą krytyką blogowych komentarzy (nawet osób przychylnych pis), jednakże nie przeszkodziło mu to powtarzać tych samych bredni w programie Morozowskiego i Sekielskiego. Zastanawia mnie w takim razie, czy dziennikarze nie powinni podlegać takiej samej ocenie etycznej jak na przykład lekarze i składać rodzaj przysięgi. Rozumiem, że jest SDP (gdzie ono jest dziś?) oraz Rada Etyki Mediów. Nie maja one jednak żadnej mocy sprawczej, aby nierzetelnych dziennikarzy karać lub chociaż piętnować. Czwarta władza wydaje się być całkowicie poza społeczną kontrolą, a jak wiadomo, każdej władzy trzeba patrzeć na ręce.

    Pozdrawiam,
    vl

  81. http://www.gazetawyborcza.pl/1,76506,4431065.html

    Chciałem zwrócić Państwa uwagę na przeciekawą koncepcję intelektualną Rzeczpospolitej Postkolonialnej.
    Serdecznie polecam!
    Ps.
    Przepraszam, że nie w temacie, chociaż moim zdaniem nieźle tłumaczy obecną sytuację w Polsce.

  82. Ludwik napisał list .
    List nacechowany ojcowską troską . Ja pogardzana inteligencja w piątym pokoleniu czytam .

    Po pierwsze – „wykształciuch” został oszukany po 1989 roku i dopiero PiS przywraca mu wiarę w to, że ciężka praca może przynieść rzeczywisty sukces w postaci zdobycia dobrze płatnej pracy czy realizacji dużego zamówienia publicznego. „Dotąd oferowano Panu złudzenia, a my proponujemy twardą, ale realną umowę” – kusi Dorn.

    Jestem pokoleniem które kończyło studia pod koniec lat osiemdziesiątych . Gdy rozpoczynałem studia trwały rządy Jaruzelskiego i w dniu rozpoczęcia studiów jaki wybór miał student . Skończy studia , cała gospodarka z wyjątkiem rolnictwa była państwowa , jedynym miejscem pracy miało być jakieś państwowe przedsiębiorstwo , gdzie kierowniczy czy dyrektorskie stanowiska piastowali ludzie z legitymacją PZPR , praca w oparciu o ekonomię polityczną socjalizmu , marazm i bezsens.

    1989 rok stanowił punkt zwrotny , dziś najbliższe otoczenie jest właścicielami własnych firm , stanowiska które zajmuje nie biorą się z przynależności partyjnej tylko z kompetencji . Ludwik pisze że zostaliśmy oszukani – czyli zamiast własnej firmy lub stanowiska , dobrej pracy w prywatnej firmie mieliśmy nadal pracować w socjalistycznych przedsiębiorstwach państwowych ?

    Drugi argument ma przekonać wykształciucha, że to w PiS tkwi dzisiaj siła, a przecież tacy jak on zawsze woleli być po stronie „silniejszych batalionów.

    Grupa znajomych to lekarze , bankowcy , kilku prawników , dwóch dziennikarzy , właściciele własnych firm , czyli te grupy zawodowe z którymi PiS walczy w ramach walki z korporacjami . Popierać tych którzy z nami walczą ?

    Wykształciucha” ma w końcu przekonać to, że „czci sukces”. „A dzisiaj w życiu politycznym sukces to my” – twierdzi Dorn .

    Co Ludwik ma do naszego sukcesu finansowego czy zawodowego wykuwanego od początku lat 90-tych ?
    Od zakładania własnych firm , gabinetów , kancelarii , awansów w firmach prywatnych i ciężkiej pracy przez lat kilkanaście? Żaden rząd czy partia nie miały wpływu na sukces – sukcesy osiągnęliśmy sami , dzięki zmianie systemu w 1989 roku.

    Poprosiłem żonę lekarza stomatologa z drugim stopniem specjalizacji od 15 lat właścicielki dobrze prosperującej Prywatnej Praktyki Stomatologicznej by przyjrzała się co Ludwik do niej pisze .

    Żona spojrzała i powiedziała – to nie do mnie .
    Dlaczego ?
    Przeczytaj .

    Apeluję do Pana, by 21 października zacisnął Pan – jeśli trzeba – zęby i głosował na PiS – pisze Ludwik Dorn .

    Gdyby Ludwik chciał abym zagłosowała napisałby apeluje do Pana i Pani – a tak wykluczył mnie z grona do którego się zwraca , bo pisze tylko do mężczyzn – stwierdziła żona .

    Od ponad roku uważam że słowo „wykształciuch” do mnie tez nie pasuje , więc list do kosza i będę głosował z uśmiechem na kogo trzeba a nie z zaciśniętymi zębami na PiS . Zaciśniete zęby mają niewolnicy – człowiek wolny usmiech na twarzy

  83. buba08: „Komu Wy tak naprawde sluzycie Szlag Was trafia ze sie znalazl jeden odwazny uczciwy polak prawdziwy patrriota i ta dziadowska uwlaczajca Polsce i polakom polityke probuje zmieninic ale mu nie pozwalacie bo macie innych mocodawcow kiedys ze wschodu a treraz”

    Buba, rozważałeś kiedyś naukę języka polskiego? Piękny język, naprawdę. Warto się nauczyć, zwłaszcza, jeśli się wyciera mordę wyrazami „patriota” i „Polak” (a nie „patrriota” i „polak”). Są takie szkoły wieczorowe, gdzie uczą pisać, poszukaj, zamiast marnować czas na czytanie pani Paradowskiej. Na początek właściwsze będzie „Ala ma kota”.

    vonLeeb: SDP chyba już odzyskane, sądząc po reakcji (a właściwie jej braku) na to, co się stało z Tomaszem Lisem…

  84. Blaise 1
    Niemożliwe jest posprzątanie po IV RP bez unieszkodliwienia JK. Jeżeli po wyborach będzie POPiS, to będzie ciąg dalszy gnicia demokracji i niszczenia dorobku transformacji. Gdyby Tusk nie przehandlował komisji śledczych za wcześniejsze wybory, to sensowna część wyborców PiS-u opuściłaby JK bardzo szybko, gdyż zbyt wiele jest kompromitujących faktów, które JK ukrywał przed szeroką opinią publiczną. Natomiast z wyznawcami Rydzyka czy kaczyzmu jakakolwiek dyskusja jest możliwa,ale bezcelowa. Z własnego doświadczenia wiem, że dla nich słowo JK czy Rydzyka jest świętością większą niż wiara w Boga .
    Oczywiście, że wybory wszystko wyjaśnią na najbliższe kilka lat. Ale wskutek upicia Tuska w Belwederze stracimy znowu wiele czasu tak bardzo potrzebnego na dalsze reformowanie Polski i gonienie świata. Pod przewodem JK nikogo nie będziemy gonić lecz walczyć się z urojonymi wrogami.
    Szkoda Polski .

  85. Wraca nasza morda kochana…znowu uchlana jak na wielkiego meza stanu przystalo – tym razem w Szczecinie.
    Co na to profesor Bartoszewski?
    Co na to Pani Janina Parandowska?

    Sasiedztwo przypadkowe.

  86. lestat,
    niestety Dorn ma rację. Opisałeś dokładnie jak wykształciuchy i inni zostali oszukani. Uwierzyli w siebie, wzięli los w swoje ręce, nie rozumiejąc, naiwni, że to nie o to chodziło. Los ma zależeć od jednego Państwa, jednego Narodu, jednej Partii. Wódz póki co się kryguje, ale już został przez wielu okrzyknięty genialnym.

  87. trudno mi zaakceptować Pani wycieczkę w stosunku do Gowina. zacznijmy od tego, że skwitowanie dorosłego i uznajmy to, mądrego człowieka w radiu zwrotem „brawo, tak dalej chłopcze” nie jest szczytem dobrego wychowanie. ale rozumiem każdy ma swoje momenty słabości. nie pojmuję jednak tego oburzenia opinią, że powinna byc w Polsce jedna partia prawicowa i zapewne jedna lewicowa. wydaje sie, że to stanowisko wśród ludzi inteligentnych dosyc powszechne. wiem, że patrzy Pani na tę sprawę z punktu widzenia bieżącej taktyki wyborczej jak i zawodu wypowiedzia senatora o małym prawdopodobieństwie sojuszu z LiD. trudno jednak uznac jego wypowiedź za polityczną egzotykę. dodam, że moim daniem równie trudno uznac PiS za cos innego niż pobożną lewicę. z prawdziwą, po świecku konserwatywną, wolnorynkową prawicą nie ma to ugrupowanie wiele wspólnego. może więc, mówiąc o jednosci Prawicy, nie miał Gowin na mysli PiSu – przynajmniej w całości?;-)

    P.S. o wynik Gowina w Krakowie prosze byc spokojną

  88. Szanowna pani Janino!
    Dlaczego, na litość boską, nikt nie powie, że rządy IV RP – to są poprostu rządy „nieudolnych nieudaczników”? Poza wyczynami Ziobry, hasłowo, bezwynikowe ich własne akcje: szafa Lesiaka, rozwiązanie WSI (wynik ujemny), Rospuda, komisja bankowa, obrona banków i PZU, dywersyfikacja dostaw gazu i ropy, lustracja, dekomunizacja, rozliczenie prywatyzacji itd. Pani napewno pamięta więcej. Przecież to wszystko należy wymienić posumowując rządy PIS.

  89. Przeczytałem list Marszałka Dorna do wykształciuchów.
    Nie wiem czy to była zamierzona parodia w wykonaniu Pana Marszałka
    ( czego ? ), nie wiem czy to parodia przypadkowa. Wiem natomiast jedno, – Pan Marszałek ma mnie chyba za przygłupa pisząc taki list m.innymi do mnie, było nie było wykształciucha.
    Tyle ledwie skrywanej pogardy w wypowiedzi dawno nie czytałem i nie słyszałem. W myśl zresztą kultywowanego przez PiS hasła: ciemny lud to kupi. Tyle, że będąc wykształciuchem za ciemnego się nie uważam.
    Gdybym był sympatykiem PiS lub skłaniającym się ku PiS ale jeszcze nie do końca zdecydowanym wyborcą, to po tym liście omijałbym PiS bardzo szerokim łukiem.

  90. Lex 16:48: wydaje mi się, że to nie jest list do wykształciuchów, tylko element szerszej gry pt. PiS co jakiś czas udaje, że ma coś do zaoferowania inteligentom. Jeśli teraz Donald spyta Jarosława „a co wyście Jarosławie zrobili dla inteligentów?” Jarosław odpowie „no jak to, przecież Ludwik Dorn taki mądry list do nich napisał, bardzo nam zależy na tym elektoracie…”

    I tylko pytanie, co oni wszyscy zrobią, kiedy wykształciuchy zrobią to, do czego są zachęcane… patrz poniższy post.

    http://www.pardon.pl/dyskusja/372515

  91. Oj coś mi się wydaje, że będzie się działo po tym 21.X.
    Już kilka tygodni temu Miller wypominał SLD, że źle wyjdą na łączeniu się z SDPl, a szczególnie z Demokratami. Przekonywał, że to tylko na wybory, a potem bliżej im będzie do innych. Coś mi się wydaje, że tak może być. Dziś po kolejnej wpadce Kwaśniewskiego politycy LiDu podkreślają swoją nazwę partii (SDPl i DPl) podkreślając swoją tożsamość w ramach formacji utworzonej do celów wyborczych. Nie słychać już tej jedności LiDu.

  92. Czy ktoś mógłby wkleić list Dorna? Ja go nie dostanę i tylko dzięki uprzejmości blogowicza-wykształciucha mogę się odchamić lub, co bardziej prawdopodobne, dochamić.
    Blaise, z równym powodzeniem jak Kaczyńskich, mógłbyś spróbować zawspółpracować mojego szefa, mentalnego pisowca rozpirzającego nieźle działającą instytucję.
    Dzisiaj udało mi się skutecznie wyrzucić gazetę do śmieci przed przeczytaniem (Polityka ocalała pani Janino). Nie wiem jak się fachowo nazywa stan głuchej furii połączonej z prostracją, ale właśnie coś takiego czuję. Czy ja muszę nieustająco żyć w ciekawych czasach?

  93. Mój spóźniony komentarz do pani dobrego tekstu o które coraz trudniej.
    Wszyscy zapomnieli po co są wybory i po co jest parlament. Nikt nie
    nie rozpatruje kandydatur pod kątem podejmowania strategicznych
    decyzji w imieniu społeczeństwa i dla jego dobra. Partie opozycyjne
    PO i LiD skupiły się na duperelach i teraz muszą przepraszać psa Dorna
    albo spowiadać się publicznie przed Rydzykiem w jego radiu. Nikt nawet nie
    próbuje podsumować ostatnich dwóch lat rządów PiS plus przystawki. A
    rezultat jest miażdżący. Pomimo koniunktury gospodarczej państwo
    przestaje działać. Jeśli jeszcze prządzą 4 następne lata to nie wiem czy
    da się go naprawić przez następne 20 lat. Podaje pani przykład działania
    „odzyskanej” Poczty Polskiej ale w złym kontekście. Bo sprawa katyńska
    jest bardzo ważna a próba wyborczego wykorzystania skandaliczna to jest
    to kontekst historyczny. Natomiast jak Poczta nie prześle zaproszenia na czas na spotkanie, koncert czy wręczenie medalu to rodzi to dramaty
    osobiste natury prestiżowej. Ale jeśli Poczta doręcza wszystkie pisma urzędowe i sądowe w terminach 31-24 dni (piszę o moich doświadczeniach z ostatnich 3-ch miesięcy) i na dodatek ma zagwarantowany monopol
    na następnych kilka lat to to jest paraliż, który bardzo szybko postępuje
    na kolejne „odzyskane” strategiczne działy gospodarczo-decyzyjne.
    Jeśli wygra PiS to po wyborach żaden urzędnik nie wyda decyzji, która
    będzie wymagała od niego jakiegokolwiek wysiłku czy ryzyka bo to
    mu się nie będzie opłacało. To będzie dotyczyło wszystkich urzędników
    od ministrów po wójtów. Nikt nie będzie musiał gasić światła bo samo
    zgaśnie z powodu ogólnych trudności( strajk górników,embargo na
    węgiel z imporu, brak ustaw co do emisji CO2 itd). Widać to na
    przykładzie ewakuacji szpitali. Religa nic nie może bo nie jest szefem
    szpitali. Samorządy nie mają pieniędzy bo składki idą do NFZ. Szef
    NFZ mówi (słusznie) że NFZ-ty są za duże i że trzeba je zlikwidować.
    Premier w debacie z Kwaśniewskim powiedział, że ze Służbą Zdrowia
    jest jak każdy widzi i postara się o więcej kasy ale nie ma co liczyć
    że będzie poprawa a żadnej radykalnej reformy nie da się zrobić. To samo
    obejmie wszystkie sfery żecia publicznego. A najśmieszniejsze i
    najtragiczniejsze jest to, że najbardziej ucierpią Ci co zagłosują na ten
    PiS. Oni nie wyciągnęli wniosków z PRL, gdzie rządził rząd robotników
    wspieranych przez chłopów i inteligentów pracujących a w końcu przez
    nich obalony.Teraz też jak ktoś uwierzy w rządy „zwykłych ludzi” dla
    zwykłych ludzi to na początek niech spróbuje przyjść do pracy z psem
    jak Dorn i niech powie że czas elit się skończył. A jak go wyrzucą to
    niech czeka na zasiłek równy średniej płacy albo inne świadczenia,
    które PiS obiecuje. Pozdrawiam.

  94. Panie Falicz
    gdybym musiał wybierać między paranoikiem a alkoholikiem, gdybym MUSIAŁ, z pewnością mój głos prędzej dostał by alkoholik niż osoba niezrównoważona emocjonalnie. Pan dobrze wie o kim mowa.

  95. Niezwykle ucieszył mnie wygrany przez Pana Marszałka Dorna proces o honor Saby. Nie chodzi tu o sympatię dla P. Dorna, tylko o biedną suczkę, wleczoną na spacery przez panią z Kancelarii Sejmu. Jak pokazała TVN a w ślad za nią inne stacje Saba wyraźnie woli panów, z Borowikami wychodziła bardzo chętnie. Do dziś patrzę ze łzą w oku na ślady zębów mojego b. psa na starych krzesłach w mojej kuchni, drogą pamiątkę po niezapomnianym Ogi, który od piętnastu lat nadgryza meble w psich zaświatach. Nie usłyszał za to złego słowa, był to MÓJ pies i MOJE meble, ciężko wystane w kolejce w najlepszych czasach realnego socjalizmu.
    Dlatego uważam wyrok za zbyt łagodny, moim zdaniem Komitet Wyborczy LiD in gremio powinien odszczekać pod sądowym stołem niecną potwarz rzuconą na wspaniałą Sabę.

  96. Szanowna Pani Janino!

    Pisze Pani, że polskie społeczeństwo zmienia się w swoją karykaturę, i ma Pani nadzieję, że to stan przejściowy. Cóż – ja też. Obawiam się jednak, że szanse na to są marne. PiS przez ostatnie dwa lata może i tak wiele nie nabroił, wielu rzeczy faktycznie zaniechał, ponaciągał na wszystkie strony instytucje państwa demokratycznego, ale przede wszystkim straszliwie zepsuł język debaty. Dyskurs publiczny stał się irracjonalny. Obawiam się, że przyzwyczailiśmy się do dyskusji na hasła, emocje i autorytety i coraz częściej skłonni jesteśmy zapominać, że sfera publiczna to jedna sfera ratio. To w następnych latach może odbić się czkawką większą, niż bardziej bezpośrednie następstwa rządów PiSu.

    Ludwik Dorn w „liście do wykształciucha” pisze mające zachęcić do głosowania na PiS słowa: „sądzę, że zawsze woli Pan być po stronie silniejszych batalionów”. I już wiemy jak odróżniać klasycznego inteligenta od pisowskiego wykształciucha – niezawodnym kryterium jest upodobanie do silniejszych bądź słabszych batalionów. Pisząc poważniej zaś, list ten to jednak nowy standard. Do tej pory sądziłem, że PiS traktuje swoich wyborców jako „ciemny lud”, list Dorna pokazuje, że chyba także jako drobnych cwaniaczków i dość paskudnych oportunistów.

  97. A dzisiaj najlepsze z kampanii, to serial na wszystkich stacjach telewizyjnych pt. „Stado zagubionych pingwinów” z przerywnikami pt. „Kondycja wybor(owa)cza magistra”. TVN24 wreszcie wypróbował swój helikopter i jestem pełen podziwu dla mało zakłóconego dźwięku sprawozdawczyni. Nalatałem się różnymi helikopterami i jeśli chodzi o efekty dźwiękowe moje wrażenia nie są najlepsze. TVN24 musi mieć wyjątkową maszynę ale czy nie mieli lepszych pomysłów na użycie? Może lepiej byłoby polatać nad oficerami BOR wyprowadzających Sabę na spacer?

  98. Kwaśniewski znowu dał ciała.
    Ten człowiek robi wszystko aby LiD nie wszedł do sejmu lub miał w sejmie reprezentację kilku posłów.
    Boże drogi: głodu, wojny, moru i i takich liderów politycznych oszczędź nam Panie!
    Tak w ogóle, SLD a tym samym LiD do liderów politycznych nie ma szczęścia.
    Wiązałem duże nadzieje z Kwaśniewskim. Już nie wiążę.

  99. Szanowna Pani Janino!
    Kapitalny rzut oka na przebieg kampanii. Kilku blogowiczów zwróciło uwagę na to, że PO na własne życzenie ustawiła się u jej progu na pozycji niemal straconej, dopuszczając do rozwiązania Parlamentu bez rozliczenia największych niegodziwości PiS. Oczywiście nie wszystko jeszcze stracone, ale PiS już na starcie zyskał przewagę i ja cały czas wykorzystuje. Nieustające konferencje ?informacyjne? członków rządu pisowskiego, transmitowane przez telewizję, to darmowa propaganda wyborcza tej partii, która trafia na podatny grunt niezadowolonych rodaków. A rodacy czasem już nie wiedzą z czego mają być niezadowoleni, bo na niezadowolenie jest moda.
    Podzielam Pani pogląd na udział w kampanii Jarosława Gowina w towarzystwie Kazia Obiecankiewicza. To druga para polityków stanowiąca pomost ratunkowy dla PO w razie zwycięstwa PiS. Pierwszą stanowią Państwo Rokita, na razie pozornie, jak mi się wydaje, rozdarte politycznie małżeństwo. To taki odwód dla PO ale już chyba nie dla Tuska, który z tych pomostów w razie przegranej nie skorzysta, ponieważ raczej będzie musiał iść w odstawkę.
    Nie podzielam zdania Blaise (2007-10-09, godz. 23:35), ?że najlepsza byłaby koalicja PO ? LiD ? PSL?. Taka koalicja byłaby z góry skazana na klęskę, a partię ją tworzące na niebyt polityczny. I nie dlatego, że istnieją między nimi różnice programowe. W ważnych sprawach można dochodzić do pożytecznego kompromisu. Obawiam się, że wysiłki takiej koalicji byłyby skutecznie niweczone przez JK, działającego rękami swego Brata Młodszego. Chyba, że taka koalicja miałaby arytmetyczne możliwości i dość woli, aby przeprowadzić impeachment ? w tym przypadku posunięcie niezwykle dla Polski korzystne. A na to się nie zanosi. W tych trzech partiach jest wystarczająco dużo pięknoduchów zbyt zastrachanych na podjęcie odważnego pragmatycznego działania.
    Na razie przeciwnicy polityczni PiS nie potrafią przeciwstawiać się skutecznie propagandzie kaczyńskiej. Aleksander K podczas debaty telewizyjnej z JK zapomniał języka w gębie, gdy adwersarz zarzucił mu, że eseldowcy w Unii załatwili to, co każdy potrafiłby załatwić. Natomiast im kaczystom pozostawiono sprawy trudne, takie jak problem bezpieczeństwa energetycznego, które oni tak wspaniale na unijnym forum rozwiązują. A przecież to totalne i jawne kłamstwo. Gdy negocjowano przystąpienie Polski do UE problem bezpieczeństwa energetycznego jeszcze nie był sygnalizowany.
    Nikt z przeciwników PiS nie zwrócił uwagi na to, że czynią się oni orędownikami ?zwykłych? ludzi, a sami kultywują chamskie dygnitarstwo, do którego można zaliczyć już nie tylko sławne ?spieprzaj dziadu? ale także:
    – wykorzystywanie przez Ludzika Dorna pracowników państwowych (urzędniczki sejmowej i borowców) do opieki nad jego prywatnym psem,
    – zakwaterowanie Pana Prezydenta w USA w najdroższym hotelu;
    – bezczelne tłumaczenie Premiera JK, że władza państwowa nie może być siermiężna.
    Czyżby ten zwolennik interesów ?zwykłych? ludzi nie wiedział, że między siermiężnością a bizantyjskim, nieprzyzwoitym przepychem jest zwyczajne i przyzwoite umiarkowanie?
    Jeżeli tak jest, to powinni mu to uświadomić jego przeciwnicy polityczni.
    To może i prawda, że walka z PiS przez ujawnianie ich niegodziwości jest trudna, ponieważ popełnili oni tyle niegodziwości, że stały się one niemal normą, ale w propagandzie wyborczej nie można ich przemilczać.
    Nie można tolerować przeciwstawiania ?zwykłych? ludzi elitom, ponieważ to bzdura, gdyż historia rozwoju ludzkości wskazuje, że nie było społeczeństwa bez elit. PiS sam posiada swoje elity i sam kreuje się na elitę ?zwykłych? ludzi.

  100. Bardzo podoba mi się tekst Pani Redaktor w „Polityce” o Tusku i jego szansach. Rzeczywiście, dobrych rad pewnie dostaje pod dostatkiem. Widziałem go dzisiaj u p. Strzyczkowskiego w PiSTV – nawet sobie bardzo dobrze radził – to dla mnie dobra wróżba przed debatą.

    ja chciałem jedno małe wyjaśnienie dodać. Żeby to było jasne – broń Boże, żeby był POPIS. Ze współpracą chodzi mi o to, że Jarosława Kaczyńskiego należy stawiać w trudnych dla niego sytuachach. Wszelka spontaniczność i ludzka bezpośredniość są dla niego trudne. Perspektywa partnerskiej współpracy bez szans na dominację jest dla niego trudna. Wszelkie powiedzenie „sprawdzam” jest dla niego trudne. Nie liczę, że będzie on z kimkolwiek sensownie współpracował, ale że w walce jest skuteczny i bardzo bezwzględny, nie da się go pokonać eskalowaniem napięcia. Więc trzeba szukać innych sposobów. Nie wiem do jakiego stopnia perspektywa „straszenia współpracą” jest sensowna. Ale w takiej sytuacji trudno coś wymyślić. Dobrze, że Tusk jest zdecydowany i się nie tłumaczy. Ale powinien też być przeciwieństwem Kaczyńskiego jeśli chodzi o dogmatyzm podziałów i masowych wykluczeń.

    Druga sprawa o którą mi chodzi to jest jednak elektorat PiSu. Wszystkich tych ludzi też nie wolno wykluczyć, trzeba im zostawić jakąś szansę, jakieś miejsce. Choćby po to, żeby nie budowac drugiego PiSu. Uważam, że ludzie mają dość wprowadzania podziałów i grania fobiami. To JK narzucił logikę krucjaty przeciw niewiernym, i tą logikę trzeba unieważnić a nie zmienić jednych niewiernych na innych. Dlatego fajnie by było, gdyby Tusk był konkretny, bronił swojego z godnością i pewnością siebie, ale dał też jakieś znaki braku zacietrzewienia, braku nienawiści, łączenia i szacunku dla innych. W końcu o to nam chodzi.

    Ludzie tacy jak Gowin z jednej strony stanowią niebezpieczeństwo rozpadu PO, ale każdy kij ma dwa końce – mogą równie dobrze przyczynić się do rozpadu lub pomniejszenia PiS. Ja mam mało sympatii dla tego skrzydła PO, ale 100 razy bardziej wolę, żeby ktoś popierał Gowina w PO niż Ziobrę w PIS.

    Według mnie jedyna szansa jest taka, że od JK ludzie się z czasem odwrócą. Z nim samym współpraca jest „oczywiście” niemożliwa. Natomiast jeśli wyklucznie JK przeniesie się na jego duży elektorat, to ci ludzie zostaną postawieni w sytuacji bez wyjscia i rzeczywiście tylko się umocnią w PiSowatości. Naprawdę, jedyną szansą jest oderwanie części ludzi od Jarosława Kaczyńskiego.

    Ja mam więc taki pomysł, że JK trzeba konfrontować ale nie agresją, tylko spokojnymi konkretami. Że zamiast powtarzać, że jest zagrożeniem (chociaż jest), lepiej mówić „Jarosław Kaczyński się myli bo to i to. Jarosław Kaczyński nie ma racji bo to i to” – odwołując się do faktów. Jak to usłyszy kilkadziesiąt razy to w końcu się zdenerwuje, zabraknie mu argumentów. Wszelka eskalacja napięcia jest dla Kaczyńskiego życiodajna. Chodzi o to, żeby być twardym i zdecydowanym, ale bez napięcia, bez agresji, bez poddawania się emocjom. A jeśli o emocjach mowa, to na tle ciepłych, ludzkich i szczerych reakcji Kaczyński wygląda idiotycznie. Przypominam moment, kiedy Kwaśniewski się go zapytał, dlaczego o nikim dobrze nie mówi.

    Podsumowując, PO prowadzi naprawdę paskudnie trudną grę. W mojej ocenie skala trudności jest taka, że oceniam, iż faktycznie nieźle sobie radzą. Utyskiwania na nijakość PO są troszkę przesadzone.

    Aha, dla mnie najbardziej ostatnio znaczące jest niezebranie wymaganej do kandydowania do Senatu liczby podpisów przez Jana Olszewskiego. To jest kwintesencja tego, jak legenda PiS ma się do rzeczywistości. Przewrócili się zahaczając o własne sznurowadła i krzyczą, że to układ. Tandeta do kwadratu.

    Na koniec
    Drogi Kropkozjadzie: Jeśli nie PiS i nie PO-LID-PSL to kto? 🙂

    PS. Proszę wybaczyć że mętnie piszę, ale sytuacja jest mętna (przynajmniej dla mnie).

  101. Lex (21:29)
    Ja też jestem nieco zawiedziony słabością (mam nadzieję okresową) byłego prezydenta. Chcę jednak zwrócić uwagę na proporcje „winy” i „kary”. Przez dwie kadencje był prezydentem, który cieszył się coraz większą popularnością. Był lepszy niż jego poprzednik a o następcy lepiej nawet nie wspominać. Miał jednak wielu wrogów, którzy każde potknięcie (a było kilka w ciągu 10 lat),wykorzystywali i bezwzględnie wykorzystują do tej pory. Wrogów można jednak zrozumieć.
    Dlaczego robi to niezależna TVN? Weźmy dzisiejszy wieczór. Pan Bogdan Rymanowski zaprosił na rozmowę posła PO Drzewieckiego i Olejniczaka z LiD. W zamiarze nie ma skierowania rozmowy na temat wymiany poglądów, czym się różnią w czym mają podobne zdanie.
    Nic podobnego! Celem jest „napuszczenie” jednego na drugiego. Najłatwiej to zrobić narzucając temat „choroby” Kwaśniewskiego. Olejniczak próbuje bronić, Drzewiecki atakuje, Romanowki dalej podjudza.
    Atmosfera gęstnieje, Drzewiecki zarzuca Olejniczakowi że jest młody i brak mu doświadzenia, Olejniczak ripostuje zgodnie z prawdą, że jednak osiągnięcia ma nawet może większe niż Drzewiecki. Na to uszczęśliwiony Romanowski do Drzewieckiego: „to znaczy powinien pan Olejniczakowi czyścić buty”. Dalej nie oglądałem.
    Następnie ulubione „szkło kontaktowe”, ponad pół programu o Kwaśniewskim i jego wpadkach. Nawet Zawiszę i Gosiewskiego cytowano, sami prowadzący też świetnie się bawili.
    Zastanawia mnie po co to się robi? Żeby zniechęcić do głosowania na LiD i w ten sposób wzmocnić PiS? Czy może chodzi o to, że granie na niskich instynktach zwiększa oglądalność i popularność prowadzących?
    Na mnie zadziałało to odwrotnie. Miałem głosować na PO, będę na LiD.

  102. Dziś, zastanawiając się dlaczego kampania wyborcza wygląda, jak wygląda, pomyślałem sobie, że potwornie brakuje takiej gazety jaką była „Rzeczpospolita” dwa lata temu. Gazety środka, potrafiącej uspokoić sytuacje, patrzącej się na programy gospodarcze partii i nie zadowalającej się prostymi odpowiedziami. Jednocześnie nie będącej wpisanej w konflikt Agora-Axel Springer (tu pozdrawiam pana C.Michalskiego z jego upiorem Michnikiem), który chyba wymknął się spod kontroli i pokazuje jak w głębokim kryzysie są polskie media (z wyjątkami).
    Z tego co pamiętam, to Rzepa wspomagała wtedy dosyć mocno Fundację Batorego i inne organizacje pozarządowe, które przepytywały polityków na temat wizji Polskiej. Wtedy oczywiście te debaty wydawały mi się słabe, ale dziś wydają się szczytem marzeń. Smutne jest, że dziś nie ma żadnej gazety (ani innego przedstawiciela mediów codziennych), które byłaby zainteresowana czymś takim.
    Dwa największe dzienniki już dawno podpadły w szaleństwo. O „Nowym Rządowym Dzienniku” (dawniej właśnie Rzepa) nie chcę się wypowiadać bo musiałbym użyć ostrych słów. Umiejętności nowego, oczywista oczywistość, słusznego redaktora są doskonale znane (20% strata czytelników w ciągu roku) i stanowią doskonały przykład (za przeproszeniem) jak rozpieprzyć w drobny mak dobrą gazetę. „Fakt” – w którym odbyłem staż- jest tabloidem i w żaden sposób nie może prowadzić poważnej debaty, nawet gdyby chciał. Jest jeszcze „Wprost”, ale tygodnik, który puszcza bzdury m.in.: o Herbercie, zasługuje tylko na szyderczy uśmiech (i zmianę redaktora naczelnego, który zgodził się na taki artykuł. Swoją drogą czy autor tego dzieła dostał wilczy bilet czy nadal „jest niedoświadczonym dziennikarzem, który nie poradził sobie z materiałami”?).
    Jaki płynie morał z mojego przydługiego komentarza? Przydałaby się debata na temat wyglądu polskich mediów i zachowania samych dziennikarzy. Narzekamy na polskich polityków, ale czy media są dużo lepsze… według mnie nie, bo niby dlaczego miałby być?

  103. Witam
    Zamieszczam linki do spotów przedwyborczych partii PiŚ. Jest tam mowa o milionach mieszkań i innych autostradach .Polecam
    http://www.youtube.com/watch?v=-OK0qtEwILo
    http://dzierzynski.wrzuta.pl/audio/na59WfvTLU/parareklama_-_podsluchujemy
    http://dzierzynski.wrzuta.pl/audio/8EWZUTNjLO/parareklama_-_pozbywamy_sie
    Pozdrawiam

  104. Mahmoudi napisal/a:
    „Ciekawym aspektem jest też ten nieszczęsny dostęp do danych w ZUS dla CBA.”

    Mnie ta sprawa frapuje z nastepujacego powodu: nie moge sie dopatrzyc zwiazku miedzy korupcja a danymi, ktore gromadzi ZUS. Podajemy Zusowi informacje o pracodawcach, okresach zatrudnienia, okresach skladkowych i rownowaznych z okresami skladkowymi, chorobach i zwolnieniach lekarskich, a takze o zarobkach.

    Co to wszystko ma wspolnego z korupcja i jak na podstawie tych danych mozna scigac korupcje? Czy ktos przytomny na umysle podaje Zusowi informacje o dochodach otrzymanych w kopercie albo na konto bankowe na Bahamach? Przeciez to absurd.

    Chodzi zapewne o to, o czym trafnie napisala Haneczka: siedz cicho, rabie, i boj sie, bo wszystko o tobie wiemy.

  105. @Master of disaster
    Parareklamy PiŚ dotarły do mnie wcześniej drogą mailową. Nie wiesz kto jest autorem? Chciałbym pogratulować pomysłu i wykonania.
    Dziwi mnie, że postulat 3*10^6 stadionów nie znalazł się w zestawie obietnic wyborczych PiS 😉

  106. Czy ktoś nie mógłby zając sie na powaznie stanem polskigo katolicyzmu i roli politycznej koscioła w Polsce w chwili ważnych wyborów i kryzysu politycznego. Kampania to dobry czas na taka dyskusję, a jakos tak po Wielgusie ucichła rozmowa o tym co biskupi mysla o polskiej polityce. Odnosze wraznie, ze wycofali sie zostawiając w kampanii miejsce Rydzykowi. Nie chca może draznić pisowców i ze strachu wola przeczekać? Dla mnie postawa kleru jest wyraźnie oportunistyczna, obliczona na wyciagnięcie maksymalnych korzyści z jakiegokolwiek układu jaki powstanie po wyborach. Ta milcząca niby-neutralnosc jest aż podejrzanie świetoszkowata i obłudna. Zwłaszcza, że jak to wyraźnie widac walka o władzę zaczyna coraz bardziej schodzic na psy i głos rozsadku ze strony prawdziwej siły moralnej mógłby mieć pozytywny wpływ na rozpalone emocjami głowy. Wyraźnie widac przy tym brak przywództwa w kosciele. Myslę, że dopiero mianowanie abp Nycza na kardynała bedzie szansa na poczatek zmian w tej organizacji. Na razie nihil novi . Smutne, że prezydent Kwasniewski dał sie tak wykorzystać do bieżacej brudnej gry politycznej. Jego postawa świadczy o słabości ludzkiej natury /pycha/, ale tez o bezwzględności „przyjaciół”, którzy bez skrupułów chcieli ubrac sie w cudze piórka popularności. Tak czy siak kazdy dostaje za swoje tj. ma tak jak na to zasłuzył. Problem jest tylko w tym co my jako społeczenstwo z tego całego zamieszania mamy. Otóz nic. Tylko koszty. Ale i tak traktat europejski bedzie przyjety co nastraja mnie optymistycznie. Dlatego wsiadam do samolotu i lecę „odchamic sie” i wyluzować w kilku europejskich krajach tzw. cywlizacji smierci, gdzie choć koscioły sa puste , to ludzie pomagaja sobie, bo szacunek do innego człowieka jest wartością uniwersalna, i dzieci rodzi sie po wielokoroc wiecej niz w Polsce , mimo prawa kobiet do aborcji.
    pozdrawiam

  107. Woltron i Aldiboz – dzisiaj ,nieco wyżej piszą o dziennikarzach ,ich roli i poziomie warsztatu -podobnie oceniam jako widz isłuchacz .
    Kampania wyborcza do Parlamentu nie dotyczy jak wiadomo dziennikarzy ,ale to oni powinni wykonywać robote edukacyjną – NIE ROBIĄ TEGO !!!Nie wiem , jakie programy mają partie ,jak przygotowani są do rządzenia kandydaci na posłow i senatorów . Nie oglądam pisowskiego radia i telewizji ,wiec moje obserwacje dotyczą wydawałoby się z konieczności,(konkurencja !) pracowitych stacji komercyjnych ( TVN,TVN24,TOKFM ) ,
    Widoczne jest lenistwo dziennikarzy ,którzy mają głeboko w nosie potrzeby informacyjne słuchaczy .Zdecydowana większość których słucham i oglądam pracują na poziomie Tabloidu .Napewno wyrzuciłbym na Bruk w trybie natychmiastowym , takich dziennikarzy prowadzących ;
    Rymanowski ,Pochanke, Janke , Modrzejowska, Morozowski (ten ,to najwieszy leń , przychodzi do studia „Skanera „zadowolny jak do kawiarenki i po prostu „Luzak” ) Osobno trzeba potraktować Monikę OLejnik głęboko przeświadczoną o tym ,że jest SuperStar ,b. ważną dziennikarką .Ona niczego istotnego nie chce dowiedziec sie od Gościa , ona wie , a Gość to tło .Monika Olejnik to gwiazda wiadomości drugo-trzeciorzędnych .
    Zirytowany G.OKON( od lat w USA ), kolejnym popisem Moniki Olejnik dwa dni temu pytał( na blogach pani Janiany ,Pana Daniela ,pana Adama ) jak to możliwe , by Ona uchodziła za gwiazdę dziennikarstwa w Polsce ? i czy może jest ktoś w Stylu Larry Kinga ?
    Nawet znakomitej naszej Gospodyni, zdarza sie zapraszać Cezarego Michalskiego ,ale to pisowski dziennikarz więc rozumiem , musi być reprezentacja rządowa .Był taki czas kiedy reżimowi dziennikarze miękkli, zaczeli ogłaszać, że oni sa niezależni ,to wtedy kiedy PiSowi latem nie szło( typowi przedstawiciele Gatunku- Zaremba a nawet Semka . Nieprzemakalnym został Janecki -Wielki Przeciekowy IV RP red. Naczelny „Wprost ” ale to zupełnie nieuleczalny przypadek ,na wyrażnych usługach służb spec.IVRP.
    Optymistcznie końcżąc ,z grupy młodego pokolenia lubię kiedy informuję mnie lub rozmawia z Gościem w studio ,pani Anita Werner -szkoda że drugoplanowa postać w TVN24.

  108. andibozie,
    wszystko prawda. Z dwoma wszakże zastrzeżeniami:
    1. z chorobami ludzie raczej się nie obnoszą publicznie, choć nie ma w tym
    (w chorowaniu) nic wstydliwego,
    2. człowiek chory się leczy, a nie pcha się do publicznych wystąpień.

    A tak miedzy nami: w żadną „filipińską” chorobę Kwaśniewskiego nie wierzę.
    Natomiast w tę, na którą zdaje się wskazywać jego zachowanie – tak.
    Już lepiej – moim zdaniem – wyglądałoby otwarte przyznanie: tak, mam problemy z alkoholem, niż wymyślanie i serwowanie głupot w rodzaju chorób; kiedyś – „goleniowej”, teraz – „filipińskiej”.
    Nikt rozsądny tego nie „kupi”, a brak zrozumienia dla własnej słabości u Kwaśniewskiego wywołuje u ludzi mu przychylnych stan zażenowania, a u przeciwników – oczywistą schaden freude ( tak sie to pisze ? ).

  109. Hmm. Może by napisać List do Marszałka Sejmu ?

    Szanowny Panie Marszałku,
    Szanuję Pańską działalność z czasów KOR i jestem za to wdzięczny.
    Nie mogę zaakceptować Pańskiej postawy w obecnych czasach, kiedy to walczy Pan o prawa psów, jednocześnie nazywając dziennikarzy „ścierwojadami”, ludzi wykształconych „wykształciuchami” i głosząc, że główną rozrywką lekarzy w RP jest kolekcjonowanie drogich samochodów.
    Przyczynił Pan się znacząco do pogorszenia standardów sprawowania urzędu Marszałka Sejmu – poprzez stronniczość, niepotrzebne uleganie wpływom jednej partii i wykorzystywanie swojej pozycji do blokowania niewygodnych dla PiS (choć często merytorycznie interesujących) debat i projektów. Słowem, zachowywał się Pan jak marszałek posłów PiS a nie jak Marszałek Sejmu.
    Sprawował Pan jedną z kluczowych funkcji w Państwie de facto jako reprezentant ograniczonej liczby obywateli, mając dla pozostałych (których jest większość) wyłącznie połajanki, niestosowne żarty i pouczenia. Ten message był tak czytelny, że szkoda wydawać pieniądze na listy.
    Pańskie zachowania robią wrażenie skarykaturowanej wizji Wielkiego Językoznawcy wygłaszającego referat naukowy do profesorów lingwistyki. To dość żałosna parodia.
    Ludzie nie potrzebują Pańskich pouczeń, tylko Pańskiej bezstronności, otwartości na różne poglądy i równego ich traktowania oraz szacunku dla wszystkich obywateli. Przykro mi to pisać, ale obawiam się, że Pan się zamyka na fakty i dyskusje, ponieważ przy Pańskiej inteligencji obawia się Pan, że jeden z pewników Państkiego systemu wartości mógłby zostać obalony. Niestety, sprawując funkcję Marszałka Sejmu działa Pan nie tylko na swój rachunek.

    Broniąc wątpliwego pewnika „o systemie Jarosławocentrycznym” i implikowanego z niego wykluczenia wszystkich nieprawowiernych, wystawia się Pan na pośmiewisko i psuje Pan nasze Państwo oraz nasze nerwy. Jeśli chce Pan uczestniczyć w życiu publicznym, to proszę przyjąć podstawowe zasady obywatelskiej demokracji. Jeśli Pana więź z braćmi Kaczyńskimi jest zbyt silna, żeby dopuszczał Pan równoprawne potraktowanie racji innych obywateli, proszę porzucić działalność publiczną.

    Z należnym poważaniem,
    obywatel III RP

  110. Przy całej złośliwości pomysłu myśl Jana Widackiego, że zerozeroZiobro powinien stanąć przed sądem dla nieletnich nie jest wcale głupia. Być może właśnie byłaby to także okoliczność łagodząca.

  111. To ja się przyznam i pokajam.
    Przyznaję, myślałam, że list Dorna, na który natknęłam sie na onecie jest żartem więc prosiłam o link do prawdziwego. Nie mieściło mi się nigdzie, że coś tak pełnego pogardy może być autentykiem. A przecież wielokrotnie słyszałam pana marszałka i nie powinnam mieć złudzeń. Miałam i jest mi głupio.
    Chciałabym, ale naprawdę nie zdobędę się na głosowanie na Platformę. Nie oddam głosu na partię, która może wejść w koalicję z PiSem. Nie godzę się na Kaczyńskich pod żadną postacią i w żadnej konfiguracji. Zostaje mi tylko LiD, nie mam innej alternatywy.

  112. @krzyżak
    Ja także dostałem to poczta elektroniczną. Niestety nie wiem kto jest autorem. Mi najlepiej sie podoba spot pt” Pozbywamy”
    pozdrawiam

  113. Waldemar 10.09. Radzą skończ z polskimi wolnymi mediami a wróci Ci pogoda ducha, optymizm i poczucie sensu życia. Nie będziesz zawracał sobie głowy takim gnidami, których nazwiska przytoczyłeś. Geniusza mediów niejaką Monike O. nazwano kiedyś łagodnie wiedźmą medialną w nawiasie przytaczając w domyśle bardzoiej dosadne, czysto polskie słowo na k. Popatrz na jej tępy wzrok a zobaczysz pustke i dno. Radzą także poczytać PRZEGLĄD za wyjątkiem fatalnego ostatniego numeru, DZIŚ pana Rakowskiego i Le Monde Diplomatique.

  114. @krzyżak
    Nie znam autorów tych spotów. Lecz jak mawiali klasycy „Im mniej wiesz tym krócej będziesz przesłuchiwany”
    Pozdrawiam

  115. Szanowna Pani Redaktor,
    Poprawiła mi Pani humor artykułem w ostatnim numerze POLITYKI. Bardzo Pani dziękuję za ten tekst. Być może narzekania dziennikarzy na „Tusku” i jego kampanię miał wpłynąć na zmobilizowanie do działania, ale działało to jak woda na młyn PiSowskiego sztabu, a na niezdecydowany elektorat, by pozostał w domu. Jest „oczywistą oczywistością”, że tylko wygrana innej partii niż PiS daje nadzieję na zmianę. A tu wyboru nie ma, na wygraną ma szanse tylko PO. Działania lewicy na rzecz wzmacniania swojej pozycji kosztem PO mogę tłumaczyć tylko tym, że LiD nie ma zamiaru w tej chwili wchodzić w jakiekolwiek koalicje, przeczekać w roli jak najsilniejszej opozycji, czekając aż prawica się wykrwawi i zbłaźni. Ryzykowne to myślenie.
    Tu skojarzyła mi się akcja plakatowa – „NIE RYDZYKUJ – IDŹ NA WYBORY – URNA TWOJA MAĆ” – bardzo mi się podoba. I nie tylko dlatego, że to chwytliwe swoją prostotą, że dociera do młodych. Ale podoba mi się dlatego, że „elity” wreszcie nie stoją z boku czekając aż politycy ułożą im życie.

    Woltron, ja jako czytelniczka potwierdzam twoje obserwacje. Dlatego czekam od środy do środy na POLITYKĘ 🙂 , a w soboty na dodatek EUROPA w Dzienniku.
    Z TVNem coś złego się dzieje. Nie wierzę, że zniżają swój poziom i staczają się do tabloidów z własnej nieprzymuszonej woli. Tłumaczę sobie tym, że tak najłatwiej udawać brak zaangażowania politycznego, a nawet pozorować sprzyjanie rządzącym. 🙁

  116. Witam! Pani Janino! Jestem młodym człowiekiem (mam 19 lat), interesuję się polityką (i nie tylko, jestem ciekawy świata i głodny wiedzy) i mam ambicję zostać w przyszłości dziennikarzem. Wiem, że czeka mnie droga długa i wyboista, wiem także, że wszystkie moje zabiegi mogą zakończyć się fiaskiem (w końcu nie ja jeden chcę zostać dziennikarzem). Mimo to próbuję! Bardzo byłbym rad, gdyby ktoś taki, jak Pani, Pani Janino, ocenił moje umiejętności. Dlatego serdecznie zapraszam Panią (jak tylko znajdzie Pani czas i chęci) na mój blog -> http://imrahil.blox.pl/ Jeżeli zostawi tam Pani swoją opinię, to będę bardzo wdzięczny. P.T. Czytelnicy bloga Pani Janiny niech się także czują zaproszeni. 🙂 Pozdrawiam!

  117. Prześladuje mnie ostatnio nastepująca spiskowa teoria dziejów współczesnych:

    * Spotkanie Tusk/Kaczyński 9 sierpnia br. to „Magdalenka IVRP”!
    * PO i PiS zawarły układ dotyczący wcześniejszych wyborów,które ratują
    PiS przed kłopotami finansowymi,dalszym spadkiem popularności i
    kompromitacją w wyniku dochodzenia sejmowej komisji śledczej.
    * PO i PiS zawarły układ dotyczący współrządzenia po wyborach:
    -Donald Tusk-Marszałek Sejmu,
    -Jan Rokita-Premier,
    -Jarosław Kaczyński-Jednoosobowa Grupa Trzymająca Władzę,szara
    eminencja.

    Obie strony,jak narazie,wywiązują się z podjętych zobowiazań;kampanijne obrzucanie się błotem, to nic innego,jak „przedwyborczy wrestling”,w którym specjalna krzywda nikomu się nie dzieje,ale „ciemny lud” to lubi i kupuje,o czym świadczą wyniki sondaży.
    PS.
    Uczestnikiem i „koniem trojańskim” układu jest Aleksander Kwaśniewski,który został włączony ostatnio do walki w sytuacji rosnącej popularności LiDu!

    a.j

  118. Lex (10:26)
    Oczywiście lepiej byłoby się przyznać, że ma się słabą głowę i przeprosić.
    Pod tym względem Polacy są wyrozumiali (nawet w odniesieniu do Jelcyna).
    Myślę jednak, że nie będzie to miało znaczącego wpływu na wynik wyborów.
    Boli mnie jednak, że nasi najlepsi dziennikarze z TVN są tak oczarowani swoim „gwiazdorstwem”, że przestali sobie zdawać sprawę jakie to powoduje skutki. Dobór rozmówców, napuszczanie ich na siebie doprowadza do tego, że przestaje to mieć jakikolwiek merytoryczny sens. Słuchacz, który chciałby się coś dowiedzieć tylko się denerwuje i nie wynosi z tego nic.
    Wniosek jest taki, że jest to kierowane do ludzi kochających walkę i rozróby, absolutnie nie zainteresowanych meritum, lecz raczej tym kto komu lepiej przyłoży. Dlatego powtarzam: w Superstacji narazie jest lepiej, młodzi dziennikarze jeszcze słuchają swoich gości, nie przerywają i można się dowiedzieć co ci goście mają do powiedzenia. Oczywiście do czasu, gdy młodzi nie okrzepną i również nie staną się „gwiazdami”.

  119. Andrzeju.Jerzy
    Porzuć troski związane ze spiskową teorią Magdalenki-bis.
    Chyba sam nie wierzysz, że Jarosław nie miałby ochoty wchłonąć koalicjanta, a Tusk uwierzyłby w szczere dotrzymywanie umów przez Kaczyńskich 😉
    Więc jeśli nawet taka mara chodzi ci po głowie, to możesz przyjąć za „oczywistą oczywistość”, że żadna ze stron nie miała nigdy zamiaru wywiązać się z takich ustaleń (gdyby takie zapadły).
    Jestem niemal pewna, że z jednego ustalenia (które pewnie zapadło) obie strony wywiązują się – NIE WSKRZESZAĆ GIERTYCHA I LEPPERA. To opłaca się obu. W pewnym momencie premier zorientował się, że wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle, bo prawdziwym zwycięzcą takiego stanu jest Tusk, choć to nie on ubrudził sobie łapki tą robotą. W tym momencie chwieje się coraz bardziej fama o wizjonerskich zdolnościach Jarosława. Chciałoby się krzyknąć KRÓL JEST NAGI.

  120. Drogi Blaise, pytasz (2007-10-10, godz. 23:49): ?Jeśli nie PiS i nie PO-LID-PSL to kto??. Odpowiadam, że niech o to martwi się partia, która wygra wybory. Prawdopodobnie będzie to PO albo PiS. LiD uważam za ugrupowanie polityczne najmniej nieodpowiednie do sprawowania władzy w naszym Kraju, bowiem nie widzę odpowiednich. W tym sensie staję się z konieczności sympatykiem LiD?u, a jako sympatyk nie życzę temu ugrupowaniu kolejnej klęski politycznej, jakiej doznały kiedyś UW i SLD. A taka klęska grozi koalicji, w której największą siłą będzie PO ? partia samobójstwa politycznego, pozbawiona elementarnego pragmatyzmu w działaniu i nadmiernie zideologizowana, która popierała idiotyczne, szkodliwe dla Polski działania PiS i przyssawek, podlegające dziś jej trafnej ale nieudolnej krytyce.
    Uważam, że LiD powinien pozostawać w opozycji do czasu, aż w Polsce prawica przegra kolejne wybory. Jerzy Urban ostrzegał LiD w PRZEGLĄDZIE przed koalicją z PO. Urban jest poważnym analitykiem, chociaż czasami korzysta ze słownika wulgaryzmów. On w poważnym artykule w NIE przewidział klęskę SLD po jego ostatnim zwycięstwie wyborczym i proroczo, trafnie wyszczególnił przewidywane jej przyczyny.
    Twój list do Marszałka Sejmu (2007-10-11 o godz. 11:16) jest tak napisany, że może podpisać się pod nim każdy rozsądnie myślący. Dobrze, że nam go przedstawiłeś. Niestety adresat jest taki, że pisanie do niego słów rozsądku, to zgodnie z polskim przysłowiem ?rzucanie róż przed ??.!

    Drogi Optymisto, czy naprawdę wierzysz (2007-10-11 o godz. 10:00) w reformowalność Kościoła Katolickiego w Polsce i na Świecie? Ja takie nadzieje na nadanie tej instytucji ludzkiej twarzy wiązałem z pontyfikatem JP2 i zawiodłem się sromotnie, ponieważ on właśnie pogłębił i umocnił konserwatyzm (łagodnie to nazywając) KK. Jego następca kontynuuje to ?dzieło?. Abp Nycz nic nie pomoże nawet jako kardynał czy papież, jeżeliby nim by został. Prof. Parkinson stwierdził niegdyś, że jeżeli firma zatrudnia więcej niż 500 pracowników, to ma dość problemów własnych, aby nie mogła zajmować się innymi zadaniami. KK tę liczbę zatrudnionych przekroczył już na początku swego istnienia. Od dawna zajmuje się swoimi problemami: pomnażaniem swego bogactwa (i to głównie kosztem najuboższych) oraz swym znaczeniem w światowej polityce, niegdyś jego rozszerzaniem a obecnie obroną. Tzw. ?ojciec? Rydzyk jest jednym z filarów indoktrynacji katolickiej w Polsce i tym samym finansowych. To wybrzydzanie na niego przez niektórych funkcjonariuszy KK to zasłona dymna. O jakiej ?sile moralnej tu mówić?? Przecież hipokryzja jest jednym z kanonów działania KK.

  121. topolowka,

    CBA i ZUS

    jedyne dane, jakie CBA może uzyskać w ZUS. a których nie ma w skarbówce czy też w dostępnym każdemu KRS-ie to dane o chorobach ubezpieczonych. Ciekawe, prawda ?

  122. Kropkozjad (13:48)
    „LiD uważam za ugrupowanie polityczne najmniej nieodpowiednie do sprawowania władzy”. Świetnie to ująłeś. Platforma faktycznie jest niepewna, szczególnie jeśli chodzi o ideologię. Nieszczęściem polskiej polityki jest podział światopoglądowy i przemożny wpływ kościoła. Sprawy gospodarcze zeszły na dalszy plan. Ważniejsza jest np ochrona życia od poczęcia do kary śmierci.
    Platforma niestety musi się pozbyć prawego skrzydła i stać się bardziej wyrazistą partią centrum. Być może w PiS są również ludzie o poglądach bardziej liberalnych. Jakieś przegrupowania po wyborach powinny nastąpić.

  123. Miarą obiektywizmu oraz swoistej elegancji i poziomu umiejętności dziennikarskich kadr zatrudnianych w TVPiS był prezentowany wczoraj w Wiadomościach komentarz jakiegoś dziennikarskiego gówniarza na tle wyborczego bannera R. Kalisza, na którym czarną farbą jakieś intelektualne bydlę napisało: „wieprz”.
    Operator robił wszystko aby ten podły napis nie zniknął z ekranu przez cały czas trwania komentarza.
    To w nawiązaniu do wcześniejszego wpisu „andiboza” dot. tzw. warsztatu niektórych dziennikarzy, nie tylko TVP.

  124. Drogi Kropkozjadzie. Zgadzam się z Towoją ocena ogólną co do KK.
    Mój apel powinienem być może opatrzyc dopiskiem :”ironicznie”. A tak wyszło lekko naiwnie, a naiwny nie jestem juz od kilkudzisieciu lat. Jasne, ze obecnie kler wpisuje się znakomicie w model tzw.IV RP. Robi to jednak tak ostentacyjnie, że zmiana w kierunku jakiegos dialogu z ludem Bozym moze wyjśc wszystkim na zdrowie. Jak słyszałem, abp Nycz może byc tą osobą nowoczesniejszą, z która mozna wiazać jakies nadzeje, o ile w ogóle w Polsce jest mozliwy dialog, a nie wojna religijna. Ale próbowac trzeba. I byc cierpliwym. I to jest rola wolnych mediów, które maja wyrażac głos obywateli. Jesli nie, to co ma sens?

    pozdrawiam

  125. Pani Janino!
    Na pani ręce przesyłam gratulacje dla Super Stacji i prowadzacego red. Ziomeckiego za dziejszy program wyborczy .Można prowadzić interesujacą debatę , pozwolić na odpowiedzi , skomentować ,utrzymać temperature dyskusji , skorygowac kiedy potrzeba .Audycja z niewielkimi przerwami trwała 1 godzinę i 45 minut .
    Dla szanownych blogowiczów którzy nie mają możliwosci odbierania Super Stacji małe Info:
    Telwidzowie głosowali na nazwiska osób reprezentujacych partie .
    Pan Poseł Komorowski PO 41%
    Pan Poseł Kalisz LiD 40%
    Pan Poseł Suski PiS 4%( nie pomyliłem się )
    Uczestniczyli też panowie Kalinowski z PSL,Leppper z SO i Popiela z LPR .
    Gratualcje dla Stacji -Można prowadzić interesujący program -ale trzeba umieć i chcieć !!!
    ps.
    Pomagali panu Ziomeckiemu red. Wroński – duży plus
    i red. Igor Janke w swoim stylu,( tj. nie merytoryczne pytania ) .On jest przyzwyczajony w pytaniu umieszczać sugerowaną odpowiedż , w końcu bezradnie zamilczał .
    Okazało sie ,że nawet o kontrowersyjnym KRUSie mozna rzeczowo dyskutować.

  126. Ponieważ jest Pani związana z radiem TOKFM, pragnę wyrazić swoje zdziwienie tym co dzisiaj słyszałam. Zarówno p.Kolenda Zaleska w programie po godz.8.30 a p.M.Karnowski po godz.18.30 w prowadzonych dyskusjach wyrażali zdecydowane i radykalne opinie nt pijaństwa i alkoholizmu Aleksandra Kwaśniewskiego a dywagacjom nie było końca. Czy to brak profesjonalizmu czy urazy osobiste a może jeszcze coś innego? W prowadzonych przez Panią audycjach z czymś podobnym nigdy się nie spotkałam.
    Jestem Pani wdzięczna za możliwość czytania i słuchania Pani opinii. Pozdrowienia.

  127. Ja wiem, ze nie powinnam. Wiem, ze pewnie pomaga Pani to pisanie nie myslec, nie wspominac. Chocby na chwile. Jest tu PAni jak bliska osoba, jak przyjaciel, wiec pytam – Jak sie Pani czuje. A poniewaz wiem, domyslam sie, chce pocieszyc – Pani maz patrzy na Pania, czuwa, pilnuje, jest. Jest i pewnie bardzo czeka na Pani usmiech. Przeciez spotkamy sie kiedys wszyscy.
    Prosze sie usmiechnac, do codziennosci, do Jego szczescia, dla Niego.

  128. O jejku, droga Szefowo, jakie to wszystko pokręcone!
    Język premiera: no tak, używa kulturalnego języka, niemniej – wychował się ( i bił się , na kamienie zresztą) z ferajną z Targówka, która przesiaknęła na Żoliborz, o czym niejednokrotnie wspomina.Ciemny lud to kupi – jest bardziej normalnie.Zaprawdę, niech pierwszy rzuci kamieniem…itd.A lud to słyszał niejednokrotnie.
    KLD – eee, się pamięta, jak fuzjował z UD – co widac w „Nocnej zmianie” jak na dłoni.Tyle, że Kaczorów już wtedy tam nie było. No, cóż – są Kaczorami, a nie ma tak, żeby Kaczory nie mogły zmienić poglądów. mówi się tylko o krowach. Swoją szosą – komu bliżej było do ZOMO w tę pamiętną noc?
    A Balcerowicz sie znalazł, dziś (czwartek).
    Chyba Pani jest rozgoryczona, Pani Redaktor. I słusznie.Pewni ludzie, jak Pani, oraz – m.i. red. Wróbel – , nagle odkrywaja dziwne rzeczy: PiS idzie na lewo.
    Bardzo cenię Panią, a Wróbla uważam za równie inteligentnego faceta. Zdawało mi się, że Pani poglądy są bliskie lewicy( co nie znaczy – lewactwa), co do W. – nie mam jasności, jest raczej prześmiewcą.
    Więc czemu nie odkryliście znaczenia hasła: „Polska solidarna”? Czemu nie potrakowaliście tego poważnie? Co właściwie jest trudnego w rozszyfrowaniu tego zawołania bojowego? Przecież było to proste jak orbita kołowa! Zwłaszcza, jako punkt odniesienia.
    No i oczywiście ta prawico- kato(hmm..) – lewica nie ma konkurencji. Przeciez nie Olo z filipińską dolegliwością, nie Olo/jniczak, bo słów szkoda nie Tusk, który jest wyłącznie antykaczystą – a to za mało, jak na program. Tu się raczej, chocby częściowo, zgadzamy.
    Tyle, że… Mędrców głosujący nogami nie będą wybierać, to już przecież było testowane. Mowy nie ma.
    Co do poczty – portrety Przywódców tam nie wiszą, więc jeśli zawłaszczyli , to może niekoniecznie dla siebie? Niech zawłaszczają, jesli tylko tam zrobia porządek, bo to bastion komunizmu – nikomu niczego sie nie chce, a moje dziecko co rusz wyfruwa za granicę, zapominając połowy rzeczy. Może – jesli zawłaszczą porządnie, cos tam się zmieni – bo ja, nieszczęsna, mam dość tego, co jest.
    Pozdrawiam

  129. O Jejku coż Mono chciałaś napisać ? kakafonia ,pastisz ani to ani TO ,więc co ?

  130. Nie przekonał mnie list Pana Marszałka. Według jego teorii jestem nieco lepszym wykształciuchem bo otrzymałem wykształcenie techniczne. Może teoria nie jest dopracowana, może ja jestem wyjątkiem, niestety pozostałem przy swoich niesłusznych przekonaniach. Pracując dosyć długo musiałem pobieżnie zapoznać się z dziedzinami humanistycznymi, może ten fakt ma znaczenie dla mego uporu. Napewno liczą się też zasady nabyte w rodzinnym domu i galicyjska tradycja tolerancji. Liczy się też anachroniczne pojęcie honoru, które nie pozwoliłoby mi schować pod sukno wniosku o dymisję, nawet gdybym miał się narazić swojej partii.
    Zyczę Panu Marszałkowi by adresaci następnego posłania – aferzyści i złodzieje spełnili obywatelski obowiązek i w szyku zwartym udali się nazajutrz do prokuratury domagając sie sprawiedliwej kary wymierzonej jeszcze wg. starego KK.

  131. Pani Janino,bardzo się cieszę,że tuż po debacie przełączyłam na SUPER STACJĘ,brawo.Czy wykluczeni nadawcy mogą skutecznie protesowć,bo na solidarność pozostałych nie mogą liczyć.Jakie to małe,podlizywanie się władzy obecnej,przyszłej(POLSAT,TVN wstyd,nie tylko z to).Władza lubi telewizję,ale i wzajemnie,co dla nas obywateli jest niebezpieczneGratulacje.

css.php