Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

15.10.2007
poniedziałek

Czyj czas się kończy?

15 października 2007, poniedziałek,

– Pana czas się skończył – powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu Donald Tusk podczas piątkowej debaty. Czy rzeczywiście chodziło tylko o czas telewizyjnej wypowiedzi, czy też zdanie to miało swój symboliczny, o wiele szerszy kontekst? I niekoniecznie chodziło tu akurat o czas akurat Jarosława Kaczyńskiego, choć jeśli wziąć pod uwagę okrągłostołowy rodowód naszych elit politycznych, to lider PiS jest już ostatnim, „co tak Poloneza wodzi” i nie zamierza zejść ze sceny.

Na razie ma silną dużą partię, drużynę sprawnych żołnierzy, gotowych na każde skinienie wodza, może nawet wygrać wybory, a Polacy na razie zdarzają się nie zauważać, przynajmniej w sporej części, anachroniczności lidera i prowadzonej przez niego polityki, zanurzonej w konfliktach z początku lat dziewięćdziesiątych, mitologizujących rząd Jana Olszewskiego, odwołującego się nieustannie do prześladowań, którym jakoby wówczas podlegał, coraz bardziej zamkniętego w świecie spisków, którymi karmi go zapewne Antoni Macierewicz. I nic tu nie pomoże wyliczenie liczby spotkań z zagranicznymi politykami, których listę Kaczyński podczas owej debaty przytoczył. Można się spotykać codziennie, ale trwając w postawie nadzwyczajnie wyprostowanej – nie zauważyć niczego i nikogo wokół, zwłaszcza dokonujących się zmian. Można walczyć z postkomunizmem do upadłego, nie zauważając, jak samemu buduje się nadzwyczajnie sprawny system partyjnej nomenklatury i tworzy układ coraz ciaśniej oplatający państwo. Zresztą badania elektoratu są bezlitosne. Wyborca PiS nie jest promodernizacyjny, a dodatkowo obudzono w nim wszystkie przeszłe strachy i fobie. Utrzymywanie takiego wyborcy, „granie” na niego, też zwiastuje koniec samego Kaczyńskiego.

Czy przypadkiem do owej riposty Tuska nie nawiązał pośrednio Aleksander Kwaśniewski podczas niedzielnej konwencji Lewicy i Demokratów w Łodzi, gdzie niektóre jego zdania brzmiały jak pożegnanie z polską polityką? Czy słowa, że może już tylko zostać dziadkiem wypowiedziane zostały impulsywnie, po serii wpadek, które mogą LiD trochę straconych punków kosztować, czy też zaczęła z nich przebijać świadomość, że ów zapowiadany od miesięcy powrót okazał się trudniejszy i że nie ma miejsca, w którym były prezydent mógłby się zadomowić, nawet gdyby owych wpadek nie zaliczył? Może owa wojna między realnie istniejącą i mającą swój bardzo konkretny, wielki dorobek III RP, a tą niby IV, tworem wymyślonym i niedookreślonym, skompromitowanym już na wstępie koalicją, której dzisiaj wstyd tak bardzo, że premier bez żenady przyznaje, iż od razu za ludźmi Samoobrony zaczęły chodzić służby specjalne (co było być może najbardziej wstrząsającym wyznaniem tej debaty, choć Kaczyński zdawał się przypinać sobie w tym momencie order za czujność) wyczerpała nie tylko twórców tego pojęcia (Paweł Śpiewak żegna się z polityką, inni heroldowie wydają się mocno poturbowani i zniechęceni), ale także obrońców. Bo ci też nie mają już nic świeżego do zaprezentowania. Reprezentują sprawność intelektualną, polityczną przewidywalność, potwierdzone działaniem przywiązanie do instytucji i procedur demokratycznych, ale nie potrafią znaleźć języka trafiającego do większości obywateli i przestawić nowej wizji rozwoju. Wyczerpały się cele, jakimi było przystąpienie do NATO i wejście do Unii Europejskiej i bohaterowie tamtych zmagań są najwyraźniej zmęczeni. Dlatego o wiele świeższy wydaje się Donald Tusk pokazujący nowe wyzwanie cywilizacyjne, czyli dołączenie do Zachodu, ów „irlandzki cud”, tak przez Kaczyńskiego niesłusznie wyśmiewany.

Jeżeli Aleksander Kwaśniewski ma świadomość, że jego czas w polskiej polityce dobiega końca, to może i lepiej. Może niech pełną odpowiedzialność weźmie Wojciech Olejniczak i ludzie z jego pokolenia. Nawet jeżeli te wybory przegrają, to nie wchodząc na przykład w żadne koalicje z PO, mają szansę na zbudowanie socjaldemokratycznej alternatywy. Pod warunkiem, że nie ugrzęzną w pętach partyjnego aparatu, co wszystkim liderom się przytrafia. Pod warunkiem, że postawią na politykę, gdzie cały profesjonalizm nie będzie się ograniczał do wyprodukowania zgrabnego spotu wyborczego, sprawnego zwiezienia na wiec odpowiednich ludzi tak, aby tło dla lidera było niczym nie zamącone, bo jak jest w studiu telewizyjnym odrobinę zmącone, to lider już się gubi i wódz przestaje być nagle wodzem. Pod warunkiem, że wszystkie pieniądze z budżetu przeznaczone na finansowanie nie będą trafiały jedynie na kampanie wyborcze, ale także na budowę własnych instytutów, zaplecza intelektualnego, nowe wydawnictwa, czyli właśnie na nowoczesność i profesjonalizm.

***

Nie odnoszę się już bezpośrednio do debaty Tusk – Kaczyński, gdyż wszystko na jej temat zostało napisane, Państwo sprawę też gruntownie zanalizowaliście. Napiszę, co sądzę o spotkaniu Tusk – Kwaśniewski, które, choć mniej emocjonujące, może okazać się najciekawsze. Chcę tylko przypomnieć, że często nie zgadzałam się z Państwem, jeśli idzie o ocenę PO i Tuska i trochę wyszło na moje. Tym, którzy nie czytali, polecam zresztą ciekawy wpis Woltrona, który zwrócił uwagę na interesujący aspekt debaty, że oto nagle Tusk stał się przedstawicielem zwykłego Polaka, a Kaczyński jednym z „onych”. Nie podzielam melancholijnego nastroju Pięknego Jana, że Tusk jest silny tylko słabością przeciwnika. Zbyt wiele w tym spojrzeniu stereotypu.

Ciekawa przemiania Szestowa, który chce głosować po debacie na PO, uważając, że gdy PiS-owcy będą w opozycji, Polska na tym nie straci. Podzielam ten pogląd. Do sprawy Kwaśniewskiego (wpisy Pana Jurka, Waldemara, Jaruty, Mateusza z Bydgoszczy i innych) odnoszę się w dzisiejszym wpisie blogowym. Szczególnie jednak chciałabym zaapelować do Mateusza z Bydgoszczy, tak bardzo rozżalonego, że Kwaśniewski burzy dorobek LiD. Może go osłabi, ale jeżeli jest tak, jak pan pisze, o tych młodych i ciekawych ludziach na listach, to rozumiejąc rozgoryczenie, radzę się nie zniechęcać. Elfhelmowi z kolei ta bydgoska lista się nie podoba, bo podobno są na niej Jeneralski i Bańkowska. Zgoda, Jeneralski w Sejmie czas zmarnował, ale Bańkowską jako posłankę chętnie bym widziała, gdyż to jedna z najbardziej sprawnych i kompetentnych posłanek, jakie znam. I kontrakt na informatyzację ZUS wcale nie był zły.

Zgadzam się Czesławem, że media dokonują egzekucji na LiD. Bywało jednak gorzej, patrz – sprawa Cimoszewicza, ale media są dziś w większości prawicowe i taki jest styl walki, zwłaszcza że panuje przerażenie przed koalicją z LiD, tych wszystkich, którym ciągle marzy się jakiś POPiS, a widząc, że to się oddala, kombinują jak by tu podzielić PO, zagrać Rokitą (szczęśliwie jego własna żona już tę partię rozgrywa), Marcinkiewiczem, a może podzielić PiS i pozbyć się Kaczyńskiego (ciekawe tylko jak?).

Caido, który też podnosi problem lewicowości, słusznie uważa, że PO i LiD mogą jedynie stworzyć rząd techniczny do rozliczenia PiS. Wprawdzie nie wierzę w rządy techniczne, ale jest w tym jakaś idea. Jakoś Tusk, jeśli wygra, musi się rozliczyć z obietnicy wyjaśnienia bardzo wielu spraw związanych z rządami PiS. Oczywiście, że rządy PiS, Samoobrony i LPR były programowo i ideowo spójne, zawsze tak twierdziłam. Bardzo podobny elektorat, który PiS już w dużej części połknął, podobne programy, tylko frustrację prawicowych elit wywoływała obecność Samoobrony, choć mnie zawsze groźniejsze wydawały się rządy Giertycha w resorcie edukacji niż Leppera w rolnictwie.

Przy okazji sporo Państwo podyskutowaliście o lewicy. Ja nie mam odpowiedzi na pytanie: jaka ma być dziś lewica i widzę, że lewica też jej nie ma. „Becikowe” plus Parada Równości? To wydaje mi się zbyt płaskie. Podatek liniowy Millera? W przypadku przedsiębiorców okazał się ważnym czynnikiem rozwoju. Teraz LiD broni obecnych podatków, ale nie wiem, czy cały, czy tylko SLD, dlatego sądzę, że czas na kształtowanie się socjaldemokracji dopiero przed nami. Na razie to jest trochę pospolite ruszenie, ale jednak zebrało się sporo ciekawych ludzi. Zdecydowanie ciekawszych niż w PiS.

Renato, ja też czasem zżymałam się, gdy wpajano czytelnikom przekonanie o geniuszu J. Kaczyńskiego, ale taka zapanowała fascynacja jego osobą. Jest sprawnym politykiem, ale dla mnie nie jest geniuszem. Wprawdzie słusznie zauważa godot, że udała mu się aktywizacja części społeczeństwa, ale ja zawsze zadaję wówczas pytanie: aktywizacja do czego, do jakich wielkich dzieł? A tak wypadałoby czynić geniuszowi. Dzieła były raczej małe, a uruchomienie wielkich podziałów, poprzez pobudzenie lęków i fobii, niweczenie poczucia sukcesu wielu ludzi czy walkę z elitami wcale nie jest wielkim osiągnięciem, chyba że przyznajemy tytuł „Mistrza destrukcji”. Zwłaszcza gdy na koniec okazuje się, że władza, o którą tak się ostro walczy (będziemy gryźć ziemię, by wygrać – zapowiedział premier), to po prostu „koryto”, co też powiedział sam premier.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Wałęsa obiecywał zbudować drugą Japonię… Tusk jest skromniejszy… On i PO zbudują drugą Irlandię… A wykształciuchy znów uwierzyli w CUDA.. Bezmyślnym czytatielom GW można każdy kit wcisnąć..

    A będzie to budowanie wyglądać u Tuska jak u niejakiego Irlandczyka Samuela Becketta: czekanie na Godota.

    Za: http://lista-obecnosci.blogspot.com/2007/10/prawie-jak-prezydent.html
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
    Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
    Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q

  2. Wygrała demagogia warchoła, ignoranta… oraz banda klakierów wynajętych prawdopodobnie od Lisa…

    Wygrały kłamstwa, półprawdy, manipulacje faktami… kontynuowane od czasów wygranych przez PIS wyborów… Wygrały kłamstwa z uczciwością i w konfrontacji z realnymi faktami..

    A tak naprawdę wygrali sprzedajni dziennikarze… Wygrały lewackie media które robiły i robią nadal ludziom wodę z mózgów… I tylko dlatego Tusk mógł manipulować, picować, kłamać… dowolnie… bo wiedział, że wyprane z mózgów wykształciuchy łykną każdą kaszanę…

    A najtrudniej wygrać z demagogicznym głupcem… człowiekiem bez zasad… urodzonym demagogiem o przeogromnych ambicjach… zdolnym dla własnej prywaty sprzedać własną matkę…
    —-
    Do radia TOK FM dzwoni facet i wyp. się na tematy polityczne:
    Część 1: http://youtube.com/watch?v=c1AePmHk2Ug
    Część 2: http://youtube.com/watch?v=hOKzjQZry3Q

  3. Droga Pani Janino, pozwalam sobie tak napisać, bo od lat, z wielką przyjemnością, czytam Pani teksty. Serdecznie dziekuję , jestem spokojniejsza, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze mądrość i dobro zwycięzy. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino,

    Zgadzam sie ze debata Tusk-Kwasniewski bedzie ciekawa. Obaj Panowie maja wspolnego adwersarza, i powinni poprowadzic rozmowe tak aby obnazyc do konca jak marna jest potityczna dyskusja w wykonaniu imc Kaczynskiego. Obaj, Tusk i Kwasniewski, przystaja mi do stereotypu nowoczesnego polityka europejskiego, bo mimo roznych rodowodow moga jednak rozmawiac spokojnie a bez tego nikt nigdy nic w Europie nie ugral. Sam wiem bo „gram” na Zachodzie od 25 lat.

  6. Na intrygujące pytanie CZYJ czas się kończy , to niewątpliwie dzisiejszy dzień powinien zakończyć polityczną obecność na tzw. polskiej scenie Aleksandra Kwaśniewskiego .On dzisiaj ma do spłacenia wieloletni dług wobec Lewicy , a nadto walczy o własna Twarz na pożeganie . Marek Borowski rano w TVN24 ( myślę że ONI Olkowi wygarneli) nie mówił już ,że oczekuje wyniku najmniej 18% ,na co składa się suma wyborców z jesieni 2005 r. Ta centrowo-lewicowa świecka formacja musi naprawdę na nowo stworzyc silną intelektualnie i medialnie Partię ,na to potrzeba czasu i wytrwałości.
    Kwaśniewski nie będzie już Aleksandrem Macedończykiem , a jednak ja i wielu moich znajomych bedzie głosowalo na LiD, tylko dlatego ,że to NIE JEGO WSPIERAMY -po prostu wspieramy siebie, ludzi świeckiego państwa .
    Polacy mają pecha, że Blizniakom zwierzyli jesienią anno domini 2005.
    Dziennikarze , Ci z Klasą jak nasza Gospodyni, i ci od tabloidów będą mieli zajęcie na lata , by opisywać Oczywistą Oczywistość do jesieni 2010 roku kiedy zakończy kompromitującą Prezydenturę Lech Kaczyński.

  7. 1.Toruńska gwiazda list wyborczych PiS Anna Sobecka, protegowana o. Tadeusza Rydzyka uruchomiła na swojej stronie internetowej usługę „skrzynka intencji”

    Wystarczy wpisać do odpowiedniej rubryki, co chcemy sobie wymodlić, podpisać się, podać adres e-mailowy, a następnie kliknąć opcję „proszę o modlitwę”. Podobno w przypadku większej liczby zgłoszeń do klęcznika zagoni się wolontariuszy z biura poselskiego spikerki Radia Maryja.

    Ponoć do boku ruszyła młodzieżówka SLD i zasypała skrzynkę mailami – proszę o modlitwę aby wygrał LiD .

    2. Tomasz Dudziński PIS – ” mieszkańcy wsi i małych miasteczek są wyjątkowo odporni na nachalną propagandę opozycji!”

    Im niższe wykształcenie jakiejś grupy społecznej , im niższa dostepność prasy,radia,telewizji tym odporność na propagandę opozycji większa .

    Tylko po jasną cholerę PiS chce wyrównać poziom zycia wsi i miast ? Zrobi im się równość w dostępie i mieszkańcy wsi i małych misateczek mogą stracić wyjątkową odporność .

    3. Plotki o ślubie rozpowszechniane są przez opozycję po to, by pozbawić mnie jakiejś części głosów ? tłumaczy premier.

    W lokalnej telewizji gdańskiej obejmującej także miasto Słupsk leca sobie spoty wyborcze lokalnych kandydatów. Spot kandydatki Jolanty Szczypińskiej – około 6-8 ostatnich sekund spotu , pani Jola przy biurku , błogo usmiechająca się do zdjęcia w ramkach ustawionego na biurku . NA zdjęciu Jola i Jarek w uścisku i pocałunku w policzki.

    Tak opozycja podsyca jeszcze w poniedziałek plotki w spocie Joli , a swoją droga współczuje pani Joli , dostac kosza od oblubieńca w prasie i do tego w takiej formie.

    4 Sobota .Na otwarcie mostu w Płocku czekano długo. Efekt :

    –przeziębienie Premiera , choc mozna było most otworzyć w miły ciepły letni dzień , a nie czekać do kampanii wyborczej. Winnych brak.

    a poniedziałek sie jeszcze nie skończył – prawdziwe perłki po debacie , bo PIS elektorat przed telewizorem będzie trzymał zacisniete kciuki za ….. Kwacha .

    PiS kibicujący Kwaśniewskiemu w debacie z Tuskiem – Kwaśniewski nadzieją PiS – tylko Olek może wyrwać PiS z okrążenia – bezcenne 🙂

  8. Pani Janino,
    nie mam lewicowych przekonań, ale – absurdalnie – przez ostatnie 2 lata to w Pani i Kolegów felietonach w POLITYCE, szukałam potwierdzenia, że nie zwariowałam jeszcze. I chcę Pani bardzo za ten wyważony język spokojnych opinii podziękować. Nie wiem, w którą strone pójdzie po wyborach lewica, a w którą prawica. I tylko jedno – PiS, oprócz „prawicowych” wartości (zresztą bardzo uznaniowo traktowanych) na sztandary, nie ma w sobie nic, ale to nic z ugrupowania prawicowego, dla mnie równoznacznego z liberalizmem, musze dodać. Ekonomicznie to ugrupowanie jest całkowicie lewicowe. Zresztą, wybory wygrało zabierając elektorat lewicy, czego ja sama, mimo odmiennych przekonań, żałuję.

  9. Pani Redaktor,

    Zmiana pokoleniowo-ideowa w polskiej polityce (i nie tylko, także w społeczeństwie), o której Pani pisze, jest oczywista i, jak to zwykle bywa, wstrzymywana przez „wielkich” odchodzących.
    Taki proces miał miejsce w Hiszpanii w ostatnich kilkunastu latach i to, co dzieje się dziś u nas, już teraz, a stanie się widoczne coraz bardziej w najbliższej przyszłości, będzie przypominać przekształcenia społeczne, cywilizacyjne i kulturowe z Półwyspu Iberyjskiego.
    A mianowicie, wraz z cywilizacyjnym wzrostem społeczeństwa, rośnie jego zamożność, zmniejszają się różnice ekonomiczne nie tylko między państwami, ale i między obywatelami tego samego społeczeństwa, zmniejsza się zasięg biedy, wyrównują się mechanizmy gospodarcze, zarówno jakościowo jak i ilościowo. Kwestie ekonomiczne zaczynają odgrywać coraz mniejszą rolę, a w każdym razie, zaczynają być wyrażane coraz bardziej zdecydowanie poprzez napięcia kulturowo-obyczajowe. I tę sferę zaczynają coraz skuteczniej „zagospodarowywać” (czyli wykorzystywać) nowocześni politycy, a nowoczesne społeczeństwo zaczyna być coraz bardziej wyrafinowane i zróżnicowane w swej wrażliwości na te problemy.
    Jeśli chcemy wiedzieć (w przybliżeniu) jak będzie u nas, spójrzmy, jak było (i jest) w Hiszpanii. Pisałem o tym na stronie Ruchu na Rzecz Demokracji:
    http://www.rrd.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=134&Itemid=52

  10. Czyj czas się zaczyna?
    Czy nadszedł czas na ?przyspieszenie polskie?? Na modernizację szeroko rozumianego aparatu państwa odziedziczonego po PRL-u i „nie do końca zreformowanego” przez rządy Buzka, Millera i Belkę?

    Może faktycznie ostatnie dwa lata były potrzebne, aby uświadomić energetyczniejszej części narodu, że lustrowanie nie jest celem samym w sobie, że z korupcją należy walczyć inaczej, że podział wzdłuż linii solidaryzm kontra liberalizm jest bez sensu. Po prostu wyzwania są zupełnie inne: służba zdrowia (czy prywatyzować i jak?), szkolnictwo, organizacja i ulokowanie służb specjalnych i prokuratury, etc. Potrzebny jest nowy model rozwoju gospodarczego przy (niemal) pełnym zatrudnieniu i wzrastających płacach. A także nowy model komunikowania się polityków z wyborcami.

    Ciekawe, że z jednej strony Tusk zaskoczył jako polityk świeży i dynamiczny, a z drugiej zyskał niewiele w rozmiawrach poparcia dla PO po tej debacie. Czyżby mimo tego co media kreowały, wyborcy już wcześniej odkryli tę jego świeżość?

  11. Szanowna Pani,
    Będąc na Pani miejscu, nie dzieliłbym jeszcze skóry na niedźwiedziu. Od dwóch dni premiera nie widać, nie był nawet na konwencji PiSu w Katowicach (w jego chorobę nie wierzę), więc pewnie coś knuje, a że nigdy nie miał czystych intencji, podejrzewam, że będzie to coś bardzo wstrętnego, co zapewni mu władzę na długo (…”jeżeli myślicie, że kiedykolwiek będziecie rządzili, to się bardzo mylicie”.).
    Czytam nie tylko Pani blogi, ale i słucham radia Tok fm. I tu już Pani nie jest taka wspaniała jak w blogach, a to za sprawą wtrącania się (i to bardzo częstego) w wypowiedzi Pani gości. Czasem te Pani wtręty są nie do zniesienia i odnoszę wrażenie, że Pani też zaczyna wpadać w megalomanię i grać osobę wszystkowiedzącą i mającą zawsze rację. Jednak serdecznie pozdrawiam.

  12. Blizna, PiS Ci płaci za pisanie tych komentarzy? To smutne, że można być takim ślepym.

  13. Blizna,

    Twój komentarz, podobnie jak Galby po debacie w Salonie24, jest dla mnie rozkoszą.

    Napisz więcej proszę. Chcę się tym rozkoszować.

    Należy mi się za te dwa lata – tak od podziału na Polskę Solidalną i Liberalną, od pluszaka z lodówką, od 3 mln mieszkań, bandy krewnych Samoobrony we wszystkich możliwych urzędach, pani Kruk, Kobylańskiego sterującego Fotygą, mundurków i dziesiątków innych głupot i kłamstw.

  14. Jestem w końcu „wypranym z mózgu wykształciuchem (…) bezmyślnym czytatielom GW”.
    Tak, to właśnie ja.

    Blizna,

    Pisz więcej
    Proszę

  15. Piszę o tym u p.Adama i tutaj powtórze : obojętnie która z partii wygra te wybory – PO czy PIS, będzie to tymczasowy Sejm i w ciągu następnych 2 lat czekają nas nowe wybory. PIS nie ma zdolności koalicyjnych (PO nie jest samobójcą), PO takie zdolności ma, ale czy z nich skorzysta? Poza wszystkim Słaba większość przy potężnej , wrogiej opozycji i z nieprzyjaznym prezydentem, to może być horror i paraliż.

  16. Karolinare 16.35
    To nie ślepota kieruje „blizną”, lecz „niejawny etat” na służbie Kaczorów.Możliwe jest także tzw. rozmiękczenie mózgu lub całkowite odmóżdżenie.

    ravfgal 16.57 Masz siłę czytać ten bełkot ? tego galbę, junkra, antka emigranta etc ? Niech MOC bedzie z tobą !

  17. Sprawiła mi pani redaktor wielką i miłą niespodziankę odnosząc się do mojej króciutkiej uwagi na temat kreowania Jarosława Kaczyńskiego na geniusza. W pełni się z tą odpowiedzią zgadzam. Podziwiam spokój i dystans pani redaktor, bo ja podchodz do wyborów bardzo emocjonalnie, jestem wręcz śmiertelnie przerażona perspektywą wygrania wyborów przez PiS. Czyżby przyszło pakować walizkę i udać się na emigrację, bo trudno będzie strzymać ten kolejny zalew kłamstw, jakimi raczy nas ta nieszczęsna ekipa. Ja mogę zrozumieć odmienne koncepcje gospodarcze, ale trudno mi zrozumiać tak cyniczne okłamywanie narodu i traktowanie go jak debili. Inna rzecz, że część tego społeczeństwa chyba jest debilna, albo przynajmniej ślepa. Nie rozumiem Polaków już od chwili, gdy naród tak gremialnie chciał zagłosować na przybłędę Tymińskiego. I gdy tak łatwo dał sobie narzucić na ministra edukacji faszystę Giertycha, o czym do Polityki napisałam. I powiem ze smutkiem, że czuję się tutaj bardzo obco. Bo nawet jesli się wierzy w te 3 miliony mieszkań, to przecież nie sposób nie dostrzec ohydy zachowań tych ludzi, czego przykładem choćby ich zachowanie wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mam gorącą nadzieję i wierzę w to głęboko jednak, że ludzie przy urnach okażą trochę zdrowego rozsądku, inteligencji i wystawią PiS-owi rachunek za te dwa lata traktowania ich jak bezmózgich kretynów.
    Serdecznie pozdrawiam

  18. Szanowna Pani Redaktor,

    dzisiejszy Pani wpis jest brawurowy ! Co tu więcej mówić? Mam tyklko dwie uwagi:

    1.”Druga Irlandia ” obiecywana przez Tuska i PO to pusta mrzonka! Jest już za póżno!
    Przed otwarciem się unijnej kasy nie stworzyliśmy żadnego strategicznego planu rozwojowego /Irlandia miała/ , o przygotowaniu się kraju na wdrożenie takiego planu
    mówić już nie ma sensu. Irlandczycy byli przed wykorzystaniem dziejowej szansy przygotowani perfekcyjnie. Realnie , w najlepszym przypadku każdy kto zdąży „skubnie” trochę kasy dla siebie , sfinansowane będą projekty przypadkowe, nie układające się w jedną strategiczną dla kraju całość. W przypadku Irlandii, takim nadrzędnym celem było – „uzbroić” kraj w wysokie technologie, Hiszpania-to turystyka-nadrzędnym interesem była infrastruktura. Jaki my mamy nadrzędny plan? -EURO-2012!!!
    2.Mała polemika Pięknego Jana.
    Nic do Tuska nie mam. Doprecyzowuję moją ocenę po debacie; debata była prowadzona kiepsko , nic istotnego z niej nie wyniknęło- poza chwilowymi przesunięciami dorażnych wskażników notowań poszczególnych partii i trochę szumu medialnego. Tusk z debaty przewyższał dotychczasowego Tuska -głownie bardziej energiczną recytacją przygotowanych mozolnie ze sztabowcami formułek.
    Treść jego wypowiedzi to mdły populizm. Czy dla Szanownej Pani jeden medialny występ w imprezie na takim poziomie i o takim charakterze jak ta debata -unieważnia dotychczasowego mdłego, bez chwalebnego dorobku polityka i w magiczny sposób czyni z niego wielkiego przywódcę?W moim odczuciu na niedzielnych wiecach znów widzieliśmy „starego” Donalda Tuska.
    Zwrotu :”Tusk silniejszy słabością przeciwnika”- użyłem hasłowo, a potem w skrócie to rozwnąłem, nie do końca jestem przekonany do Pani zarzutu o stereotypowość.
    Mniejsza jednak z tym.
    Pamiętajmy o tym, że polityka to nie infantylne gierki grzecznych chłopców.Profesor Śpiewak opuszczając Platformę powiedział,że gry toczą się o to żeby przeciwnika wykończyć,zniszczyć. To co my tutaj oceniamy to tylko puder.Resztki aury z czasów pierwszej „Solidarności” czynią dla obserwatorów złudę, że polityka to romantyczna gra pięknoduchów poświęcających się dla narodu. W warstwie zewnętrznej nikt oczywiście w taki opis nie wierzy/trochę plugastwa jednak było/, ale głębsze pokłady naszych umysłów ciągle reagują infantylnie.
    Celem każdej ze stron jest przechytrzenie przeciwnika,uzbrojonego w całe sztaby specjalistów. My mamy do pomocy media, które przedewszystkim muszą zarabiać na reklamach . A misja społeczna mediów? Misja? Misja? A co to jest MISJA?

    Pozdrawiam

  19. Jean Paul,

    Przecież wiesz…

    Zasadniczo siły nie mam, ale akurat te 2 wpisy Blizny, tudzież weekendowy komentarz Galby, są urocze.

    Są rekomepensatą ich twórczości z minionego okresu. Nigdy ich nie podejrzewałem do takiej zdolności do autoironii.

    Pozdrawiam

  20. Mam nadzieję, że kończy się czas wszystkich „prawych i sprawiedliwych”.
    Mam również nadzieję, że kończy się czas „przewodników duchowych”, którym nie chce się odczytać ostatniego listu biskupów, bo był za długi. Zamiast tego, wbrew zapewnieniom Episkopatu, pozwalają sobie na nachalną agitację na rzecz PiS-u.
    http://miasta.gazeta.pl/lublin/0,0.html
    Idźmy wszyscy w niedzielę pociągnąć za spłuczkę!
    Pozdrawiam.
    R.N.

  21. Pani Redaktor,

    Pyta Pani jaki jest cel tej aktywizacji, „do jakich wielkich dzieł”, sugerujac jej bezwartosciowosc. Wydaje mi sie ze aktywizacja i wieksze uczestnictwo w zyciu publicznym jest wartoscia samo w sobie. Ja Kaczynskiego za geniusza nie uwazam, co o nim sadze nie bede pisal bo zostalo juz wiele napisane. Nie uwazam tez zeby realizowal jakis wiekszy polityczny plan, ale to nie zabrania mi twierdzic ze dwie rzeczy mu sie udaly: eliminacja Samoobrony i LPR z zycia publicznego oraz wspomniane zaangazowanie szerszej grupy obywateli w debate publiczna. Nawet jesli tego nie planowal, a sadze ze nie planowal tworzaenia czegos co jest elementem budowy spoleczenstwa obywatelskiego, nalezy mu sie pochwala. Zapewne jest to skutek uboczny jego wojny na gorze i objawem szczucia grup spolecznych. Efekt jest zas taki ze bedziemy miec chyba rekordowa frekwencje. Poza tym widze wiele inicjatyw publicznych i politycznych ktore zaczynaja kielkowac w internecie, wydaje ze wziely sie one ze zlosci i rozgoryczenia. Kolejne rzecz o ktorej warto wspomniec to poczatki debaty o podzialach i rola politykow. Ja np. zdalem sobie sprawe ze nie ma idealnych politykow, nigdy ich nie bedzie, sa tylko politycy ktorzy realizuja interesy pewnych grup i ze moje interesy sa sprzeczne z interesami gornikow i pracownikow budzetowki.
    A do czego tak akywizacja? Mam nadzieje ze znajdzie sie partia ktora bedzie umiala te dynamike podtrzymac, bo Polska i swiat stoi w obliczu wielu wyzwan – od starzenia sie spoleczenstwa, zalewu popkultury, globalizacji, drenazu mozgow, rozwarstwiania sie dochodow, tabloidyzacji zycia publicznego, brutalizacji mlodziezy do zmieniajacego sie stosunku sily panstwa na rzecz korporacji, malejacego odzialywania instrumentow administracyjnych czy utraty kontroli nad opodatkowaniem kapitalu.

    Powyzsze zagrozenia/wyzwania to zbior przykladow zaczerpnietych wiekszosci z paneli ONZ podczas dyskusji nt. Global Compact oraz z wywiadu Krzysztofa Rybinskiego v-prezesa NBP w Rz. Pewnie Kaczynski ich nie dostrzega bo jego myslenie ograniczone jest przez granice II RP do poczatek III RP, ale nie oczekuje tego od niego. Wazne ze zapoczatkowal cos co moze przelozy sie na pozytywne procesy.

  22. Pani Janino

    Bardzo się cieszę, że posłużyła się Pani pojęciem „ugrzęźnięcia w pętach partyjnego aparatu” – życzy Pani LiD aby tego uniknęli.

    Otóż to właśnie charakteryzuje PSL. Dokładnie – nawet jeśli pan Pawlak faktycznie się rozwinął jako polityk, to JEST TO TYLKO JEDEN CZłOWIEK, natomiast PSL jako takie to aparat partyjny, to miejscowe kółka interesów. Nie ufam PSL i odradzam ufanie im innym.
    Wielu ludzi zaufało PiS przed ostatnimi wyborami, wierzyli że ta partia faktycznie zajmie się korupcją (która przecież istnieje w jakimś tam wymiarze), układami lokalnych interesów, rozbiją korporacje zawodowe. Czym się naprawdę zajęli, mieliśmy przykrość oglądać przez ostatnie dwa lata.
    To samo będzie z PSL, jeśli tylko dostanie choćby skrawek władzy. Proszę sobie przypomnieć, co PSL wyrabiało kiedy było poprzednio u władzy. I bardzo, bardzo proszę porzucić złudzenia.
    Mili Państwo komentujący, Szanowna Pani Janino – proszę, nie głosujcie na PSL. Jeśli głosujecie przeciw PiS, głosujcie na PO, niech rządzą samodzielnie. Sprawdźmy ich, bo jeszcze nie wiemy, co naprawdę są warci, o PSL, moim zdaniem, już wiadomo, że nie zrobią nic dobrego, nie dla obywateli – tylko dla siebie.

  23. Po debacie – trzeba uczciwie powiedzieć, że wygrał ją Tusk. Można się sprzeczać co do tego, czy wygrał ją bardziej, czy mniej, ale wygrał.
    Może to i lepiej – LiD i tak nie ma szans żeby wygrać wybory, a do Sejmu też zawsze wejdą. A dzięki tej wygranej Tuska zwiększają się szanse, że PO będzie rządzić samodzielnie, bez potrzeby wchodzenia w koalicje. Mam wielką nadzieję, że rządy PO będą lepsze dla Polski i Polaków niż rządy PiS. Samodzielne rządy pozwolą prawidłowo i jednoznacznie ocenić sprawność PO w rządzeniu.
    A co będzie naprawdę, to będzie.

  24. Gorące wrażenia po debacie.
    Aleksander Kwaśniewski – człowiek, który chciał pokazać, że czas słabości minął, czego doskonałym elementem była stojąca formuła debaty. Cel mniej więcej osiągnięty. Inne cele, czyli wskazanie LiD jako alternatywy – lekko muśnięte.
    Donald Tusk, a właściwie dwóch Tusków. Ten z ostatniej minuty, polityk przez duże P, który pokazuje że coś chce, ma cel, próbuje znaleźć do niego ludzi, nawet takich, którzy nie pałają do niego sympatią, ale mają z nim wspólny cel. I ten z większości debaty, który tych samych ludzi starał się obrazić, a przynajmniej odstawić do kąta. Jakby debata nie odbywała się w roku 2007, po dwóch latach rządów PiS, tylko w roku 1995. Dziwny obraz, dziwny Tusk, psujący całe dobre wrażenie, jakie wypracował we wcześniejszym starciu z JK.

  25. Kuriozalne, ale Tusk nieźle oberwał. Tym razem to chyba on zlekceważył przeciwnika, momentami przypominał pogubionego Kaczyńskiego. Jeżeli jeszcze mogłabym mieć jakiekolwiek wątpliwości (a nie miałam) – glosuję na LiD.
    Tusk straszliwie się wyłożył na Irlandii, a przecież mógł się spodziewać nawiązania do czegoś, co tak mocno i z sukcesem wypunktował w debacie z Kaczyńskim. Poległ na euro, Kwaśniewski zresztą nie wykorzystał do końca szansy, czyli nie powiedział, że łatwo będzie porównywać w euro nie tylko ceny, ale także płace i że będzie to miało wpływ na wzrost wynagrodzeń w Polsce (wiem, że to trąci demagogią, ale przecież jesteśmy w teatrze). Prywatyzacja usług szpitalnych też była trafionym ciosem.
    Największy błąd Kwaśniewskiego to te nieszczęsne głosowania PO ręka w rękę z PiSem. Tusk był na to pytanie oczywiście pzrygotowany i wybronił się demagogiczną statystyką. A Kwaśniewski nie uparł się przy istocie rzeczy! Powinni go za to rozsiekac, sama mam taka ochotę. Przecież to było tak naprawdę kluczowe, najważniejsze pytanie w tej debacie – „Czym się różni?”. Zostało zadane i spalone.
    Moje ogólne wrażenie jest takie, że PO pewnie różni się od PiSu, ale w sprawach istotnych nie bardzo wiem czym. Kwaśniewski miał bronić siebie i walczyć o LiD i nieźle mu to wyszło. Tusk miał przekonać niezdecydowanych (LiD czy PO) że PO i to mu się nie udało. Napadał na Kwaśniewskiego często ni z gruszki ni z pietruszki, jakby sobie nagle przypominał, że ma go atakować. Szkoda, że nie utrzymał formy.PiSowi pewnie niestety wzrośnie.
    Do tego ten okropny, ponury krawat.
    Pozdrawiam, idę słuchać Superstacji.

  26. Jeszcze jedno, Tusk parę razy powtórzył niemal dosłownie sformułowania uzyte w debacie z Kaczyńskim. To tak, jakby odrobił jedną lekcję i na natępną juz sie zbytnio nie przygotował. Niedobrze.
    Jakie to jednak zaskakujące, że Kwaśniewski okazał się trudniejszym przeciwnikiem. Pani Janina to zresztą wyprorokowała.

  27. Pani Janino !
    Dziekuję za dyskusję z Gościmi w studio Super Stacji .W przerwach zerkałem na TVN24 i uciekałem do Pani programu -TVN24 idzie odważnie na niziny dziennikarstwa.
    Spotkanie remisowe ,najsłabsi byli pani Gawryluk i pan Skowroński ,Oboje wykonujacy zadnia partyjne PiS-u .Świadczyły o tym treść pytań a nadewszystko wtrącanie uwag nieuzasdanionych ,niby dodatkowych pytań, bez sensu i to w trakcie wypowiadania opini .Takie irytujace praktyki stosuje TVN24 ,niewiem jak w tzw. publicznych mediach , bo nie oglądam .
    ps.
    W TVN24 znowu zaprosili Ryszarda Bugaja – tak go kiedyś lubiłem ,a zostały strzępy .On nigdy nie sprawował żadnego urzedu a skory do recenzowania. Marny pan Bugaj.

  28. Donald Tusk po debacie komplementuje Aleksandra Kwasniewskiego i zwraca sie do elektoratu Lewicy o poparcie PO w wyborach. Ale kazdy wyborca majacy serce po lewej stronie zaglosuje jednak na LiD, bo chodzi tu o byc albo nie byc w Sejmie. W przeciwnym wypadku przyczynilby sie do zejscia LiDu z politycznej sceny, tak jak sie stalo np z Demokratami.pl, a do tego w zadnym wypadku nie mozna dopuscic.

    Wygrana w debacie Aleksandra Kwasniewskiego bylaby paradoksalnie wygrana PiSu, wiec sie nie bede upierac kto wygral. W tej wojnie pomiedzy PO i PiS bez wahania staje po stronie PO 🙂

  29. Zawiodła mnie ta debata, a szczególnie zawiódł Donald Tusk. Nie rozumiem dlaczego poszedł na atak i konfrontację nawet w sprawach gdzie cele są wspólne lub przybliżone. Spodziewałem się raczej poszukiwania punktów wspólnych, żeby w przypadku objęcia rządów mieć chociaż część opozycji w ważnych sprawach po swojej stronie.
    Kwaśniewski wyraźnie na taki przebieg debaty był nastawiony i agresja Tuska go zaskoczyła.
    Wydaje się, że Tusk w ten sposób nie poprawi notowań swojej partii.
    Chyba, że myśli jednak o koalicji z PiS.

  30. Krótki komentarz po dzisiejszej debacie: dziś okazało się, że liberał może być lewicowcem, lewicowiec – liberałem, a prawicowiec – populistą. Śmieszno-straszne.
    A tak na poważnie – mimo, że dziś Tusk mnie drażnił i wolę Tuska z piątku, to potrafię zrozumieć (szczególnie gdy widzę sondaże po debacie), dlaczego grał tak, a nie inaczej. Nawet więcej, jakaś część mnie oczekiwała tego. Oczekiwała, że Tusk będzie populistyczny, że będzie mówić o Irlandii, o tym, że zbudował dom itd. Mnie – i pewnie większość osób komentujących Pani blog – to nie przekonuje, ale też naszymi głosami nie wygrywa się wyborów parlamentarnych. Dzisiejsza debata utwierdza mnie w jednym – ludzie PO, wbrew licznym zarzutom (w tym mojej skromnej osoby), odrobili lekcje sprzed dwu lat i potrafili wyciągnąć wnioski. Dziś nie sprzedają 15% podatku liniowego, a drugą Irlandię. Dziś dobrze rozłożyli siły na kampanię – to PO jest dziś rozgrywającym i panem sytuacji. I dopóki PiS nie wyśle jakieś bomby, sytuacja się nie zmieni.
    Inna sprawa, że nie wierzę by PiS lub którakolwiek partia coś miała. A nawet jeżeli, to nie zrobi to na nikim wrażenia. Po dwóch latach „porażających” faktów, odkrywania układu w dziwnych miejscach, kolejna informacja (nawet prawdziwa) nie zrobi na nikim wrażenia, a nawet więcej – jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogłaby się okazać prezentem dla PO w postaci „patrzcie to nas atakuje PiS, a to dlatego, że jesteśmy dla nich jedyną alternatywą”. Wspaniały prezent.
    Jeszcze jedna rzecz o Tusku. O tym, że wygrał on debatę z Kaczyńskim najlepiej świadczy ilość wpisów poświęconych mu na prawicowym salonie24. Jest ich pełno! Śmieszne, że jeszcze dwa tygodnie Ci sami ludzie, zapewniali, że Tuskiem nie warto się zajmować, bo to „pomagier”, bez szans w walce z Kaczyńskim, a także Kwaśniewskim… a tu nagle taka zmiana 🙂 Jak mawiał Eric Cantona (piłkarz, grał m.in.: w Manchesterze United, jednym z najlepszych angielskich klubów) „Uwielbiam kiedy publiczność drużyny przeciwnej na mnie gwiżdże. Wtedy wiem, że naprawdę się mnie boją”. I tym miłym akcentem zakończę.

  31. Nela

    Przepytalem dzis Niume jeszcze raz i przysiegal, ze zbombardowali i caly kraj o tym mowil. Dzis podobno mowili w radiu, ze zbombardowali Syrie, tez reaktor. Wszystko jedno kogo, wazne ze po wlasciwej stronie.

  32. Niezależnie od wyniku wyborów, czy PO trochę wygra czy trochę przegra, nie kończy się czas PiSu z kilku powodów:
    – PiS nadal będzie bardzo silny,
    – będzie mu wtórował Prezydent,
    – nadal będziemy świadkami bardzo hałaśliwej kampanii wyborczej PiSu do następnych wyborów.

    Co może być pomocne w zdemitologizowaniu PiSu? Wyłącznie rzetelne wyjaśnienie ciemnych stron używania aparatu państwowego do celów politycznych. Tylko czy w tym kształcie komisji sejmowych to może być uczciwe i rzetelne? Wątpię.

    Generalnie, wydaje się, że czekają nas kolejne lata hałaśliwej, wyniszczającej wojny propagandowej, zamiast pracy na rzecz wykorzystania naszych 5-ciu minut w Unii Europejskiej. Smutne, ale może lepiej przygotować się na pesymistyczny scenariusz, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku.

    Zgadzam się z „godotem”, że paradoksalnie PiS może odnieść dla Polski kilka sukcesów:
    – eliminacja Samoobrony i LPR jeśli te ostatnie nie wejdą do Sejmu (jeśli!!!),
    – mimowolną (w stosunku do intencji PiSu) aktywizację pewnej części społeczeństwa, które coś robi, żeby tylko odsunąć zagrożenie dla przyszłości Polski – w tym sensie to bardzo pozytywne zjawisko, tylko czy negatywna motywacja ma sznsę być trwała?,
    – być może gorączka kampanii podniesie odrobinę frekwencję wyborczą; nie wierzę co prawda w 73%, co najwyżej podobną do referendum unijnego, a więc powyżej 50%,
    – moim zdaniem nie należy wierzyć, że w Polsce uda się szerszy ruch na rzecz zmian cywilizacyjnych, które odwrócą zagrożenia wymieniane m.in. w dyskusji nt. Global Compact, także i dlatego, iż część z nich a może większość ma postać szerszych trendów globalnych przed którymi nie uciekniemy nawet jeśli uważamy je za poważne zagrożenia. Tempo zmian cywilizacyjnych, mimo iż wolniejsze od rozwoju technologii elektronicznych jest i tak duże niosąc za sobą wiele zmian, w większości w stronę „powierzchowności” myślenia i działania. Idziemy coraz bardziej w demokrację blankietową, w politykę blankietową i w blankietowy świat.

  33. Jaruto!
    Nie zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem będzie stabilna większość sejmowa PO – LiDka – PSL. Oni teraz ze względu na niektóre kręgi swoich wyborców nie chcą nic powiedzieć na ten temat. Dlatego właśnie Ka tak ich naciska, aby się zdeklarowali.
    Obydwie partie, i PO i LiD mają bardzo dużo punktów wspólnych, w gruncie rzeczy identyczne poglądy na gospodarkę, sprawy zagraniczne, mają podobny stosunek do ostatnich 18 lat. Dzielą ich trochę sprawy społeczne, ale LiDka przyda się PO.
    Oni nie mają wyjścia również z powodu zamieszczonego w Twoim tekście. Muszą mieć taką większość, aby przełamywać weto Prezydenta, który już zapowiedział, że będzie kosił równo z trawą.
    A ja uważam, że błędem było schowanie Olejniczaka do drugiego szeregu. Debaty: – do Kaczyńskiego – zgoda – Kwaśniewski, ale do Tuska – tylko Olejniczak.
    A inna rzecz – Pani Janino – z tym dziadkiem. Kwaśniewski (ur. 1954), a Tusk (ur. 1957), a wydaje się, jakby jeden schodził ze sceny jako stary doświadczony działacz polityczny, a drugi jakby był młokosem starającym sie dopiero coś osiągnąć w życiu. A przecież różnica jest tylko trzech lat.
    I na koniec najważniejsze moje obawy:
    1. Ciągły strach przed POPiSem. PO była członkiem – założycielem Stowarzyszenia Porozumienia Centrum, ma w wielu sprawach podobne poglądy do PiSu (głosowania: CBA, IPN).
    2. Ze znowu ujrzę tę „złą” twarz Platformy: ze sprawy Jaruckiej i Cimoszewicza, wyjścia z Unii Wolności, poddanie się szantażowi PiS w sprawie Wolskiego, pożegnanie (wygnanie ???) Dwóch Tenorów.
    Chyba zagłosuję na Święcickiego.

  34. Olhado
    nawet jeśli pan Pawlak faktycznie się rozwinął jako polityk, to JEST TO TYLKO JEDEN CZłOWIEK
    Jest i drugi http://piechocinski.blog.onet.pl/ 😉

    Pozdrawiam

  35. A jednak cuda się zdarzają:
    – upadł komunizm (w Polsce praktycznie bez ofiar) – żyjący w PRL mieli przeświadczenie, że prędzej czy później i tak upadnie, ale że za naszego życia to już nie było pewne,
    – nie ma już w Polsce wojsk radzieckich ( a wydawało się. że będą i będą stacjonować wieki całe)
    – weszliśmy do NATO i Unii Europejskiej,
    – wyzwolił się ogromny potencjał inicjatywy Polaków, który przeobraził i nadal przeobraża nasz kraj i tylko nie należy im przeszkadzać.

    Mamy się z czego cieszyć i być dumnym.
    Np. Enerdowo dostało niewyobrażalne dla nas pieniądze a nie mają takich efektów w sferze aktywności ekonomicznej i społecznej jak my.
    Pozdrawiam

  36. Premier w „Teraz My”. Przeprosił sie na chwile z TVN, ale czego sie nie robi, aby zaistniec w kampanii. Efekt jest jednak dramatycznie negatywny. Widziałem zmęczonego wręcz steranego człowieka, bez optymizmu z zacietym wyrazem twarzy, z niepewnym wzrokiem. Słyszałem pełne nienawiści słowa, użalanie sie i agresję wobec świata i bardzo dużo złości, nawet wobec pytajacych grzecznie dziennikarzy. Po raz pierwszy w takim stopniu poczułem zażenowanie, zniecierpliwienie, bunt, a nawet strach i wstret. Pomyslałem – chroń mnie Panie i moich najblizszych przed takimi toksycznymi osobnikami. Potrafią zatruć duszę i umysł. Ja chce miec innego premiera. To była prawdziwa klęska JK. On juz przegrał.
    pozdrawiam

  37. Po debacie: Tusk-Kwaśniewski

    Faktycznie Tusk był słabszy ale to wrazenie po piatkowym zwycięstwie. Ale trzeba przyznac, że po żenującym (dla mnie) poczatku później się rozkręcał i zakończył dobrze. Zgadzam się, ze potwierdził w ostatniej minucie determinację do wygrania wyborów (już nie wspomnę o życzeniach powrotu do zdrowia :))))

    Odniosłem wrażenie, że obaj panowie podeszli do debaty przestraszeni, że mogą pomóc Kaczyńskiemu. I niestety nie wiem czy tak nie jest w istocie. Czekam na sondaże…

    Chodzą słuchy, że JKaczyński powiedział na tajnym zebraniu, że PiS musi wygrać bez względu na metody i konsekwencje. Czekam więc na bombę. I na odpowiedź PO.

  38. Optymista (2007-10-16 o godz. 09:45),

    widziałeś to samo co ja. 🙂 Naprawdę Kaczyński nie dość, że ma zacięty charakter, taki wręcz odpychający, to na dodatek nie ma poczucia humoru – ot, taki żarcik z bronią. 🙂

    Tak ogólnie rzecz ujmując to nie mam na kogo głosować. 🙁

  39. Krakowiaczek mały 9:39 pisze:
    „Enerdowo dostało niewyobrażalne dla nas pieniądze a nie mają takich efektów w sferze aktywności ekonomicznej i społecznej jak my.”
    I mieć nie mogą. To bardzo niedobrze tak dostawać, to rozleniwia i rozbestwia jednocześnie. No ale tam inaczej nie można było zrobić. My mieliśmy, paradoksalnie, lepiej.

    Optymisto 9:45, nie oglądałam. Naprawdę było aż tak źle? Znaczy premier się sypie? No to miejcie nas w opiece wszystkie bogi. W takim stanie on może zrobić coś naprawdę paskudnego.

  40. 1. Zgadzam się z godotem, że aktywizacja społeczeństwa to cel nadrzędny, stoi nad wszystkim innym teraz
    2. Co do samych nadchodzących wyborów, zdaje się że mamy trzy rozpędzone lokomotywy (PO, PiS, LiD) i jedną drezynę (PSL), już niewiele więcej może się wydarzyć przed niedzielą. Właściwie można by spokojnie wyczekać, na ile wystarczy rozpędu pojazdom, jaki któa będzie miała wynik.
    3. Radecki, niechby ich było trzech, z tym panem od gadu-gadu. Jesteś zdaje się z Lubelszczyzny – macie tam też trójcę, pp. Wojtasa, Łopatę i Starownika. Z tego co relacjonował mi znajomy, na żadnego z nich nie wypada głosować człowiekowi przyzwoitemu. Podezriewaju, że tak jest w większości regionów. Nie, przepraszam, nie zmienię zdania o PSL. A Państwo wyborcy – na własną odpowiedzialność.

  41. Tusk grał złośliwością i osobistymi przytykami, które mu czasami nie wychodziły. To śmieszne zarzucac Kwaśniewskiemu jego PRL-owskie korzenie po tym, jak AK dwukrotnie został wybrany na prezydenta. Kuriozalne także było obarzanie go odpowiedzialnością za obecność wojsk radzieckich w Polsce i posądzanie o to, widziałby Polskę na Wschodzie. Czyżby Tusk przespał 10 lat prezydentury AK? Możan AK zarzucic to i owo, ale nigdy nie był wobec ludzi złośliwy. W debacie odpowiadał konkretniej niż DT, który czasami po prostu bełkotał i rzeczywiscie wyglądał, jakby recytował wyuczone formułki. W tej debacie mądrzejszym politykiem okazał się AK. Ja Tuskowi nie ufam, a jego partii nienawidze, bo dla mnie i on, i całe to PO to partia bez charakteru, o czym świadczy postawa wobec komisji śledczych, które bezwzględnie trzeba było powołać. Kwaśniewki był taki, jakim lubimy go najbardziej i żal, że tak sobie zaszargał ostatnio tę opinię.

  42. Donald Tusk w debacie dopiął swego. Pomimo wysiłków Kwaśniewskiego ,żeby problem przenieść na niższy szczebel w hierarchii ważności ,Tusk nie ustąpił- WYKAZAŁ KROK PO KROKU JAK SIĘ ZAKŁADA W POLSCE MAŁĄ FIRMĘ!
    Udowodnił, że jest doskonale przygotowany do roli premiera. Jeśli jeszcze za jego sprawą wrócą młodzi emigranci zarobkowi ,a wie jak to zrobić- to CUD GOSPODARCZY, NA KTÓRY TAK ZASŁUGUJEMY -MAMY ZAPEWNIONY!
    Z debaty podobała mi się jeszcze atmosfera w studiu TVN z udziałem panów Rymanowskiego , Jabłońskiego i Mistewicza- tuż po debacie. W atmosferze podwyższonych emocji- pasjonowałi się czy i kiedy Tusk „trafił”, kidy mocno „dołożył”
    idt. O merytorycznej stronie debaty- „cieniutko”.
    Wrażenie ogólne- Tusk staje się podróbką Jarosława Kaczyńkiego, kiedy był w formie, całkiem podobne rozumienie skuteczności w polityce.

    Pozdrawiam

    Do widzenia Panie Prezydencie Kwaśniewski.

  43. W tej debacie Tusk stracił całą charyzmę. Mówił jak urzędnik przygotowany w paru kwestiach i gdy tylko nastapiła zmiana tematów to się gubił. Był przestraszony i maksymalnie spięty, co nie pozwalało mu konkurowac z Kwaśniewskim. Ex-prezydent okazał się mistrzem dysputy i z lekkością rozdawał ciosy – świetnie wypunktował Tuska Irlandią i jej systemem podatkowym, o którym jak się okazało szef PO trąbi bezmyślnie jak kiedyś Wałęsa o Japonii. To był Kwaśniewski mąż stanu i Tusk – czeladnik polityczny, który incydentalnie się widzi kimś większym niż jest w istocie. Myślę, że Aleksander Kwaśniewski spowoduje powrót wielu wątpiących do LiDu. Miał dużo więcej wiary w sobie niż Tusk. Tusk znów przestał wierzyc w siebie i liczy desperacko, że wyborcy mu pomogą wyjśc z tego pata głosując na Platformę. Mnie zawiódł na całej linii i jeśli kogoś czas się kończy to raczej Donalda niz Aleksandra.
    Pani Janina już mnie widziała wśród fan clubu Tuska. Rzeczywiście zaimponował mi hat trickiem w meczu z Kaczyńskim, lecz to był tylko incydentalny występ zdolnego acz leniwego gracza, który nie unosi odpowiedzialności przez cały sezon. Trzeba glosowac na pracowitych polityków, a nie jednodniowych bohaterów.

  44. haneczka, 21:30

    Zwróć uwagę na to, że Kwaśniewskiemu nie dano szansy odpowiedzi na sprawę głosowań. Tusk uciekł sie do wybiegu, bo wiedział, że głosowaniem za CBA i likwidacją WSI, a także ustawą lustracyjną, Kwaśniewski go trafi w splot słoneczny i bedzie nokaut.
    Przy takiej formule, jaką ustalono, nie było mozliwości poznać poglądów obu zawodników.

    Jeden z blogowiczów napisał, ze Kwaśniewski wyraźnie oszczędzał Tuska. I moim zdaniem ma w tym dużo racji (temat Cimoszewicza i Jaruckiej, Miodowicz i jego rola, brak reakcji Tuska w obronie Cimoszewicza itd.). Mógł go mocno trafić. Tylko co by mu pszyszło, że nieprzytomny Tusk leży na deskach? Wygrana Kaczyńskiego? Chyba tak.

    Czekajmy teraz na „bombę” PiS, bo mają „gryźć ziemię”, a nie oddać władzy. A czas klęski zbliża sie szybko, czego im serdecznie życzę.

    Pozdrowienia

  45. Pani Janino,
    analizując na zimno ostatnią debatę myślę, że wygrał LiD. Kwaśniewskiemu udało się pokazać, że PO dalej popiera wszystkie kontrowersyjne ustawy wniesione przez PiS, że jeśli dostanie władzę, to będzie robiło to samo co PiS tylko lepiej. Ile jest w tym gry o elektorat PiSu, trudno powiedzieć, ale ostrożność nakazuje tak głosować, żeby cała władza nie dostała się w ręce PO. Musi być w sejmie silny gajowy, który w razie czego tych partyzantów z lasu przepędzi albo przynajmniej nie pozwoli im manipulować przy Konstytucji.

  46. Co do występu w „Teraz My”.
    Zapewne sztabowcy PiS wprosili się do programu z JK. Efekt: Premier także jest w obiegu – obserwuje i recenzuje swoich konkurentów.
    Niestety premier musiał odpowiadac na niewygodne pytania dotyczące Telegrafu (co go trochę zdenerwowało), a następnie dotyczące „pistoleciku” (co pogłębiło jego zdenerwowanie). Ale na szczęście zdążył powiedzieć, że TVN jest be a TVTrwam i Ojciec Dyrektor Ql.

  47. >Torlin godz.08:46

    „Obydwie partie, i PO i LiD mają bardzo dużo punktów wspólnych, w gruncie rzeczy identyczne poglądy na gospodarkę, sprawy zagraniczne, mają podobny stosunek do ostatnich 18 lat.”

    Torlinie,racja!To jest jakby „oczywista oczywistość”.
    Obaj jednak;i Tusk i Kwaśniewski,kurczowo i czasami wbrew logice starali się pokazywać,że wszystko ich dzieli.
    Jakie będą prawdziwe skutki tego „image”,zobaczymy po wyborach.

    a.j

  48. Renata,

    To wcale nie jest śmieszne zarzucać Kwaśnieskiemu PRLowskie korzenie. Racz proszę odnotować, iż wciąż dla wielu ludzi w Polsce, zwłaszcza dla elektoratu PO, karierowiczostwo w PRL i kariera w PZPR jest istotnym elementem oceny polityka i jego wiarygodności. Niekoniecznie dyskwalifikującym, ale wciąż istotnym.

    Tusk musiał to zaakcentować. Inna rzecz, iż mógł uczynić to dużo zgrabniej. Zgadzam sie również, iż w pierwszej części debaty był baaardzo kiepski.

    Co do komisji śledczych – jestem przekonany, iż po wyborach powstaną. Chociażby jako, łatwy, sposób odcięcia się od porządków PIS.

    Pozdrawiam

  49. panie Andrzej Jerzy
    jest zbyt dużo fundamentalnych spraw, które różnią PO i LiD, dlatego możliwość zawiązania przez nie koalicji jest słaba.
    PO liczy na samodzielne rządy, w ostateczności na koalicję z PSL. Koalicja z LiD była by zbyt trudna, a z PiS niemożliwa (PiS po ostatnich 2 latach już nikt nie wierzy).
    On va voir, co się wydarzy w rzeczywistości.

  50. Do G.OKON;
    Świetnie ,oby to była prawda ze skutecznością w Iranie i jak piszesz w Syri ? Moja czystej wody spekulacja ,nie zdementowane info przez Kreml o przygotowywanym zamachu na Putina w Iranie ,może mieć jakiś karkłomny związek ?.
    Tarcza w Polsce zeszłaby na lata na odpoczynek koncepcyjny .

  51. Debaty byly zdecydowanie za krotkie, aby moc je oceniac pod wzgledem merytorycznym. Debata miedzy Sego a Sarko we Francji trwala chyba 3 godziny i to dawalo jakis material do oceny merytorycznej. Gdy debata trwa godzine mozna jedynie oceniac jakies ogolne wrazenie. Moim zdaniem wygral Kwasniewski dlatego, ze sprawial wrazenie bardziej naturalnego. Tusk sprawia wrazenie solidnie przygotowanego przez sztab swoich rozmaitych doradcow, stosujac wczesniej przygotowane chwyty (jak ten z zakladaniem przedsiebiorstwa – odpowiedz Kwasniewskiego cudowana – zlosliwa ale z zachowaniem lekkosci). Po debacie Tusk-Kaczynski troche sie wahalem i myslalem o oddaniu glosu na PO (przynajmniej jakiegos jednego glosu w wyborach do Senatu). Wczorajsza debata rozwiala moje watpliwosci. Tusk mowi tak, aby uzyskac jak nawieksze poparcie. Ja jednak tym slowom nie ufam.

  52. Pozwole sobie przypomniec przyspieszone wybory w niemczech w 2005.
    Przeciwnikiem butnego i pewnego wygranej G. Schrödera byla ” Mädchen ” A.Merkel . W czasie kampani wyborczej G.S. nie oszczedzal nikogo i niczego lacznie z nazwaniem swoich oponentow ciemniakami. Po przegranych wyborach probowal wynik podwazyc kwestionujac alians CDU i CSU. Probowal droga prawna doprowadzic do rozdzielenia glosow na nich oddanych i tym samym SPD wybory by wygrala ale przy zielonym stoliku.
    Nie potrafimy przewidziec do czego posuna sie Kaczynscy , ale ta niewiedza nie moze paralizowac swiadomosci. Okazalo sie ze J.K. geniuszem nie jest i pewnie bedzie probowal jakies prymitywne triki.

    Dlugotwale przeciaganie liny miedzy G.Schröderem a A.Merkel zakonczyla rozmowa w cztery oczy w wyniku ktorej ten pierwszy ustapil. Jakie ustalenia zostaly podjete do dzisiaj nikt nie wie. i tak na dobra sprawe nikt juz w to nie wnika. Powstala Wielka Koalicja ktora wielka wcale nie jest. CDUiCSU umocnily sie natomiat pozycja i popularnosc SPD znacznie sie obnizyla. Przyczyna tego jest m.in. to ze CDUiCSU przejelo wiele hasel i projektow socjalnych ktore byly do niedawna domena SPD. Wazniejsza przyczyna jest wysoka popularnosc A.Merkel. Z wysmiewanej mädchen stala sie w ciagu dwoch lat mezem stanu.
    Jej rzady okreslane sa w nastepujacy sposob. Wrzuca miedzy scierajace sie strony temat i wychodzi z pokoju. Np koncentruje sie na pewien czas na polityce zagranicznej . Po pewnym czasie gdy wszystka porcelana zostaje wytluczona wchodzi z powrotem do pokoju i robi porzadek wypowiadajac Machtwort .
    Dwa lata trwania koalicji przeklada sie na umocnienie pozycji i na wzrost zaufania do A.Merkel.
    Zyczyl bym tego PO i D. Tuskowi po wyborach . Jezeli oczywiscie je wygra.

  53. optymista pisze:
    2007-10-16 o godz. 09:45

    Jeszcze nie przegral. Takich jak on sa miliony. Ale zycze Polsce, Tobie i sobie aby Twoje slowo – On juz przegrał – cialem sie stalo 🙂

  54. Renata pisze:
    2007-10-16 o godz. 10:16

    „Kwaśniewki był taki, jakim lubimy go najbardziej i żal, że tak sobie zaszargał ostatnio tę opinię. ”

    Oj zal, zal! Zszargal i to nie pierwszy raz. Nie uczy sie na bledach, niestety 🙁

  55. Debata odbyla sie na stojaco po to zeby polacy zobaczyli,ze Kwasniewski jest trzezwy a Tusk zachowywal sie jakby bral prochy tuz przed nia.Nie wiadomo po co ta debata jezeli Kwasniewski nie kandyduje?Co on a wogole dala ,temat do wypowiadania sie towarzyszy na tym blogu o wyzszosci bylych towarzyszy na Kaczorami ,bardzo smieszne.Poczekajmy cierpliwie do 21 pazdziernika.

  56. Pomimo, że Kaczyńskich nie cierpię to głosowałem na PiS bo byłem do tego zmuszony sytuacją osobistą. Parę lat temu spotkało mnie z moją rodziną bezwzględne von Haus aus!!! Donalda vel Tusek-a podejrzewałem i nadal podejrzewam o kolaboranctwo niemieckie. Donaldo ponoć jest z Angelą na tzw. per-ty. TusEk w wyrazie w swojej twarzy ma cuś niesamowitego; bezwzględność, okrucienstwo, podstęp i msciwość. Być może jest to moje subiektywne odczucie!
    Kiedyś wyczytałem na forum i skopiowałem tekst, ktorego autorem ponoć jest nasz Polaków – zwycięzca;….”…husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?
    Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać… Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.”

css.php