Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

16.10.2007
wtorek

Czy Tusk rzeczywiście wygrał?

16 października 2007, wtorek,

debata450.jpg

Czy Donald Tusk tak jednoznacznie wygrał debatę z Aleksandrem Kwaśniewskim, jak by to wynikało z pierwszych, licznych sondaży przyznających mu zwycięstwo? Otóż nie. Moim zdaniem był to remis, nawet bez wskazania, jeśli nie lekka porażka Tuska, który w pierwszej rundzie, tak zwanej „gospodarczej”, został prawie znokautowany. Potem mozolnie straty odrabiał, błysnął kilkoma celnymi ripostami. Mnie najbardziej podobała się odpowiedź na ogłoszony przez red. Skowrońskiego „sukces” polskiej polityki zagranicznej, czyli ideę budowy rurociągu Odessa – Brody, kiedy to przewodniczący PO powiedział, że gaz nie płynie ideami, ale rurociągami. Tusk nie znalazł dobrego klucza do rozmowy z Kwaśniewskim, a jeśli zyskał, to determinacją w nadrabianiu strat z początku spotkania, kiedy – próbując zastosować ten sam chwyt, co z Kaczyńskim, czyli zmuszenie byłego prezydenta do pokazania szczegółowo trudnej drogi przedsiębiorcy – słusznie spotkał się z kilkoma celnymi kontrami i zaliczył wielką wpadkę z irlandzkimi podatkami. Jeśli się głosi irlandzki cud, to wypada znać elementarz, w tym elementarz podatkowy.

Donald Tusk był w sytuacji trudniejszej. Walczył na dwie strony – o wyborców z prawa i z socjaldemokratycznego centrum. Chciał więc dla każdego mieć coś miłego. Antykomunizm dla prawicy, troskę o biednych dla lewicy i jeszcze trochę umiaru dla politycznego centrum. Udało mu się to średnio, ale nie poległ jak Kaczyński w rozmowie z nim. To rozmycie konturów programowych jest generalnie problemem PO. Jeśli nie jest się narodowo – katolicką prawicą, jaką staje się PiS, jeśli chce się być partią prawicową z silnym skrzydłem konserwatywnym, a jednocześnie głęboko sięgać po centrum – trudno być nadzwyczajnie wyrazistym. Trzeba kontury nieco zamazywać. Można więc oddać Tuskowi sprawiedliwość, że jednak w pewnych sprawach (podatek liniowy) broni twardo liberalnego stanowiska, w sprawach światopoglądowych stara się nie przekraczać granic, które byłyby nie do przyjęcia dla wyborcy centrowego (to faktycznie PO obroniła nas przed zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej, blokując zmiany w konstytucji), ale już trudno zrozumieć, dlaczego nie chce się zdystansować od hasła Rokity (prawdziwy autor to zapewne Jacek Saryusz Wolski, jakoś niewidoczny w tej kampanii): „Nicea albo śmierć”, jednego z najbardziej szkodliwych, bo napędzających tak zwaną politykę zagraniczną godnościową, a nieskuteczną. Kwaśniewski miał rację, że to jedno z bardziej szkodliwych haseł i PO, zwłaszcza Bronisław Komorowski długo próbowali je zatrzeć, a Tuskowi nie starczyło odwagi, by swemu proeuropejskiemu elektoratowi powiedzieć: tak, to był błąd.

Jeżeli sondaże ogłosiły zwycięstwo Tuska, to odnoszę wrażenie, że był to jeszcze dobry wiatr z poprzedniej debaty. Po prostu chciano w szefie Platformy zobaczyć zwycięzcę, a Kwaśniewski dźwigał jeszcze bagaż wcześniejszych wpadek. Trzeba jednak zauważyć, że Tusk stracił tę lekkość z debaty z Kaczyńskim, znów był nadmiernie spięty, a Kwaśniewski miał naturalną lekkość polityka obytego w debatowaniu, doświadczonego, użyję tu niepopularnego dziś określenia – „salonowca”. Może dlatego, że Tusk gra o wszystko i jednak ciężar odpowiedzialności, jaki na nim spoczywa, jest zdecydowanie większy, a widać wyraźnie, że jest już kampanią zmęczony, bo to były rzeczywiście mordeczce tygodnie. Stawka dla Kwaśniewskiego też była duża (przede wszystkim osobista – zatarcie wizerunku z Kijowa i ze Szczecina), ale jednak mniejsza. Bardziej szło o odrobienie dwóch, trzech punktów dla LiD niż o wyborcze zwycięstwo, o czym zresztą b. prezydent wyraźnie mówił.

Można mieć wątpliwości, kto wygrał, ale bez wątpienia była to najciekawsza i najlepsza debata tej kampanii. Może dlatego, że spotkali się politycy bez obsesji, między którymi nie ma „złej chemii”. Jeżeli sztabowcy PiS chcieli pogrążyć Tuska organizując pierwszą debatę z Kwaśniewskim, to powinni stracić pracę. Bez tych debat premier i PiS byliby dziś w lepszej sytuacji niż Tusk i PO. Kampania toczyłaby się według ułożonego przez nich scenariusza. Teraz nad scenariuszem stracili panowanie. Dla wyborców to dobrze, bo bez tych debat kampanii by prostu nie było. Byłby wyścig specjalistów od reklamy politycznej i marketingowych spryciarzy.

fot. Wojciech Olkuśnik, AG

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 143

Dodaj komentarz »
  1. PO (niestety) nie ma szans wygrać. Wynika to z czystej matematyki. Weźcie Państwo wyniki sondaży na wsi – połowa chce głosować na PiS, 8 % na PO (przewaga głosów 6-krotna). I jeśli nawet PO wygrywa w dużych miastach (nawet w proporcji 3:1) nie niweluje to przegranej „na prowincji”. Zrobiłem proste obliczenia – w okręgach wyborczych położonych na wsi i w miasteczkach do 50.000 mieszka 61 % (tak, tak) wyborców. W wyborach w r.2005 (zarówno prezydenckich, jak i do sejmu) w grupie głosujących ci wyborcy stanowili 57 % (frekwencja w tej grupie jest trochę poniżej przeciętnej). W wyborach do sejmu PO przegrało z PiSem w tej grupie w relacji jak 1: 1,31. I teraz pytanie – czy PiS zwiększyło czy zmniejszyło przewagę w tym elektoracie. W moim odczuciu, kosztem Samoobrony, LPR i PSL raczej zwiększyło i teraz może tu być relacja 1: 1,4 a nawet 1: 1,5 (sondaże na wsi wskazują, że jest 6:1 !). Wyborcy w miastach 50-200 tys. stanowią 18 % ogółu wyborców, a w gronie faktycznie głosujących (wybory 2005) 19 % (frekwencja tu jest minimalnie wyższa od średniej). W tych miastach, w r.2005 minimalnie wygrał PiS nad PO (relacja głosów, odpowiednio jak 1,06:1). Załóżmy, iż ci wyborcy przesunęli się w stronę PO (co nie jest moim zdaniem takie pewne) i dziś będzie tu remis, albo nawet lekka wygrana PO (np. 1,1 :1). Pozostaje nam 21 % wyborców w miastach powyżej 200.000 mieszk., którzy w gronie faktycznie oddających głosy (wybory 2005) stanowili 24 % (tu frekwencja jest wyższa od przeciętnej). W wyborach do Sejmu 2005 wygrała tutaj PO relacją głosów 1,1:1. Wyobraźmy sobie (na podstawie sondaży w dużych miastach), że ta przewaga zdecydowanie wzrosła i wynosi dziś 2:1. W KAŻDYM z omawianych przypadków (nawet kiedy PO ma przewagę w aglomeracjach 3:1) PiS I TAK WYGRYWA ! Teraz może pojawić się pytanie – w takim razie dlaczego tak dobrze wypada PO w sondażach. Zauważcie Państwo, że obojętnie czy sondaże robione są telefonicznie czy bezpośrednio, w każdym przypadku SZANSA NA UWZGLĘDNIENIE REALNYCH OPINII MIESZKAŃCÓW WSI JEST OGRANICZONA. Ankieterzy często nie docierają na „prawdziwą wieś”, tylko ankietują podmiejskie suburbia. Albo (z racji trudności z przeprowadzaniem ankiet na wsi) „doważa” się (czyli proporcjonalnie zwiększa) wagę zebranych ankiet (np. w badaniu na próbie 1000-osobowej powinno być ok.. 400 ankiet ze wsi; mamy 300, no to wyniki ze wsi mnożymy razy 1,33 i wychodzi odpowiednio „niby” 400 ankiet). Przy takim „doważaniu” istnieje poważne zagrożenie błędem szacunku (dodatkowo pamiętajmy o niby-wiejskich respondentach podmiejskich) i mamy taki NIEPRAWDZIWY obraz rzeczy. Przy 40 % wyborców mieszkających na wsi i 50-% wyniku PiS-u tamże, wszędzie indziej PO, żeby wygrać musiałoby mieć przewagę ok. 17 punktów procentowych w miastach (uwaga: nie procent, tylko punktów procentowych, czyli jeśli PiS w miastach ma 33 %, to PO musiałaby mieć 50 %), co jest raczej niemożliwe (pamiętajmy o ścianie wschodniej – Rzeszów, Lubin. Białystok są enklawami PiS wśród dużych miast). Tak więc, jakby nie liczyć PO nie ma (powtarzam jako wyborca tej partii- niestety) szans na wygraną dopóki nie „dojrzeje” (ucywilizuje się, zeuropeizuje) elektorat wiejski.

  2. Pani Janino
    Donald Tusk nie odpowiedział na pytanie Kwaśniewskiego: z czego PO ma zamiar sfinansować podwyżki dla budżetówki. To bardzo zły znak.

    Poza tym, pozwoli Pani że tą drogą zwrócę się do PRowców z PO, którzy niewątpliwie tu zaglądają:
    http://wiadomosci.onet.pl/1624453,11,1,1,item.html
    PiS ustawiło przetarg na śmigłowiec dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mamy lekarza uwikłanego w korupcję i jest to niewątpliwie przedstawiciel PiS (nawet jeśli nie należy do tej partii) – człowiek z plakatu – min Religa. To MinZdrow ustawiło przetarg, na dokładkę ze szkodą dla krajowego przemysłu, z na korzyść niemieckiego. Z jednej strony to skandal, z drugiej idealnie nadaj się na gwóźdź do trumny PiS.

  3. Sprawdza się to o czym parę razy pisałem na różnych blogach. Kaczyński przegrał bo liczył na niską frekwencję i zniechęcenie do świata polityki i polityków znacznej -lepiej wykształconej- części społeczeństwa. Razem z Dornem grał przeciwko „wykształciuchom” zabiegając o elektorat Radio Maryjny który i tak zagłosuje na Pis, i w tym widzę symptomy zbliżającej się klęski . Głupotą Genialnego Stratega był zupełny brak troski o poszerzenie elektoratu. Głosy 10 % uprawnionych do głosowania pozwoliły wygrać dwa lata temu ,dziś nawet 20% oznaczają klęskę przy przewidywanej 60% frekwencji. Pozwolą na 180 stołków w Sejmie, ale nie pozwolą na nic więcej. Ani na walkę z układem , ani na solidarne państwo. Kaczyński wie ,że jego czas się skończył i nawet na bycie dziadkiem nie ma co liczyć . Jak napisał w swoim blogu Waldemar Kuczyński komentując wczorajszą wizytę w TVN : Premier ocieka jadem jak waran z Komodo.
    Bye, bye Panie Jarosławie …

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani redaktor,

    jestem niestety zniesmaczony Tuskiem. Bardzo chciałem, żeby debatę z Kaczyńskim wygrał a tę ostatnią, żeby poprowadził umiarkowanie. Niestety pierwszy nokaut w pierwszej rundzie podniósł mu poziom adrenaliny i zamiast argumentować, zaczął kopać po kostkach. Wg mnie Tusk do tej debaty nie był przygotowany a z drugiej strony była to bardzo trudna dla niego debata – zastanawiam się czy w ogóle była potrzebna. Nie był przygotowany ponieważ o swoim cudzie czyli Irlandii powinien wiedzieć coś wiecej oprócz tego, że Polacy tam jeżdżą i że on tam był, powinien wiedzieć o kontrowersyjnych ułaskawieniach AK i bohaterze Długu Sikorze, etc. Brak argumentów często przykrywał komunistycznym rodowodem AK. Nade wszystko było widać, że w sytuacjach trudnych traci nerwy i nie potrafi się zachować jak mąż stanu na którego ma aspiracje. Jeśli chodzi o stosunek do przeszłości, CBA i lustracji pokazał, że mówi Kaczyńskim i że jest PiS w innym opkowaniu. Chcę wierzyć, że PO to nie PiS bis i dam jej szansę tym razem ale gdyby nie walka PO i PiS na ułamki procentowe to po tej debacie nie oddałbym głosu na PO. Tak jak byłem zachwycony Tuskiem w jego pierwszej debacie tak jestem teraz bardzo rozczarowany.

  6. Tusk gral na wiele frontow usilujac sprzedac i Bogu swieczke i diablu ogarek. Debata z Kwasniewskim z punktu widzenia PO odbyla sie niepotrzebnie. Oczekiwania w stosunku do Tuska ktory zdemolowal Kaczynskiego byly takie ze jest to kompetentny maz stanu. Tusk stracil to dobre wrazenie zaliczajac super-wpadke irlandzka (== Tusk nie wie o czym gada i wyuczyl sie formulek z kartki) oraz pozostawiajac wrazenie pogryzajacego po kostkach ratlerka (jak sie chce przyskrzynic Kwasniewskiego za bohaterow „Dlugu” to trzeba znac fakty).

    Podbijanie bebenka Tusk-antykomunista watpliwe aby przyspozylo mu glosow zwolennikow PISu a i tak nie zapewni mu ochrony prawego skrzydla o ‚bratanie sie’ z LiD. Daje to wrazenie pozycjonowania PO jako „PiSu z ludzka twarza”, parti ktora po zwyciestwie w wyborach odzyska mniej nawiedzonych poslow PiSu i wejdzie w skore jakiejs chadecji zachodniej.

    Tuskowi udalo sie po raz kolejny skopanie PiSu za polityke zagraniczna (duze brawa) ale jego poglady na aborcje, eutanazje sa 100% PiSowe. Na prawo jest juz tylko Jurek z Giertychem. Wystarczylo gornolotnie przyznac iz aborcja jest zlem, nie zamierzamy zaostrzac obecnej ustawy i polaryzowac spoleczenstwa natomist konsekwentnie zmniejszac skale zjawiska poprzez antykoncepcje. Wyborcy radiomaryjni i tak nie zaglosuja na PO a dla wiekszosci katolikow w Polsce prezerwatywa nie oznacza ognia piekielnego.

    IMHO Tusk ma dwa duze problemy:
    – Brak kompetencji.Ciezko kreowac siebie na przywodce partii inteligenckiej jesli nie odrobilo sie lekcji (Irlandia!) oraz mimo pozowania na europejskosc nie zna zadnego jezyka obcego. To cos tak jak obecny premier: stary kawaler najwiekszy obronca wartosci rodzinych. Zupelnie nie wiarygodne.

    – Dwukrotny wybor Kwasniewskiego na przydenta wskazuje ze o etosie opozycjonisty rozprawiaja juz jedynie stare pryki z mniej lub bardziej prawdziwymi odlezynami po styropianie.
    Liczy sie „normalnosc” i kompetencja. PO zamiast podpinac sie pod pragmatycznego Blair’a (oczywiscie Blaira bez wyprawy do Iraku) zlepia jakas kolejna populistyczno-liberalno-konserwatywna potwore ktora jest walka z „geba” przyprawiona PO przez PIS.

    Zamiast druzgocacgo zwyciestwa w wyborach i odebrania LiDowi spolecznie liberalnego centrum mamy kolejna probe pobicia PiSu na ethos, katolickosc i uczciwosc. No coz, „wszystko tylko nie PiS”
    pewnie pozwoli zwyciezyc PO ale na nowoczesna partie liberalna to musimy sobie jeszcze poczekac.

  7. Szanowna Pani,
    Pisze Pani remis, ale nie wspomina nic, że Kwaśniewski ciągle uciekał od tematu (pan mi mówi o inflacji, a ja mogę panu powiedzieć, jak się wygrywa wybory prezydenckie). Czy debata była na ten temat? Rozumiem, że AK chciał tuskowi w ten sposób przygadać. Szkoda, że Tusk jest zbyt delikatny, żeby dogadywać prezydentowi, nawet byłemu, a mógł go przecież zapytać o kłamstwa (magisterium, katyńskie, szczecińskie) prawda? Przez szacunek dla urzędu nie zrobił tego, a Wy, dziennikarze, za to go potępiacie.

  8. Zgadzam sie z Pania ze byl remis ale wskazalbym na Kwasniewskiego, glownie dlatego, ze w jego wypowiedziach wiecej bylo o sprawach strategicznych, globalnych o jakich powinni dyskutowac bnyly Prezydent i, aspirujacy do funkcji premiera, Tusk. Mialem wrazenie, ze Kwasniewski chcial debaty spojnej, nieagresywnej i na wazne tematy, jakby chcial powiedziec Tuskowi „pokzamy polakom jak rozmawiaja mezowie stanu”. Tusk nie zrozumial i poszedl w duperele pyajac co trzeba zrobic zeby zalozycc firme. Riposta Kwasniewskiego byla znakomita. Generalnie, to raz jeszcze widac bylo, ze PO – z ktora jako zagorzaly liberal, sympatyzuje od dawna – nie ma kandydata na premiera o kalibrze jakiego oczekiwalbym. Takiego jakim byla Maggie Tatcher lub Tony Blair.

  9. Wygrał, wygrał. Spokojan głowa.

    Co prawda pierwsza tura (ekonomiczna) rzeczywiście dla Kwasniewskiego. Tusk był w niej rozbity, Irlandia wyszła mu bokiem, a Kwaśniewski bardzo swobodny, jak w swoich najlepszych latach.
    Ale za to druga (polityka zagraniczna) juz dla Tuska, ja wiem, że Pani tej Nicei nie trawi, pisała Pani o tym kiedyś, ale jest w tym Pani raczej odosobniona, „zwykli” ludzie uważaja inaczej. W ten sposób Tusk rozbroił argument Kaczora, o tym, że Tusk jest miękki, proniemiecki, kłania się w pas, prowadzi politykę brzydkiej panny itd. To był wręcz prezent od Kwasniewskiego dla Tuska.

    Trzecia runda tym bardziej – w niej Kwaśniewski stracił rezon, uszło z niego powietrze, a Tusk coraz bardziej swobodny. No i finałowe przemówienia – Kwaśniewskiego byle jakie, letnie, a Tuska bardzo dobre, żywe, oryginalne (zwrócił się bezpośrednio do wyborców przeciwnika) i – co najważniejsze – przekonujące nie tylko własnych zwolenników.

    To finałowe przemówienie jest zawsze najważniejsze, bo to ono zostawia wrażenie – przecież na koniec debaty prawie nikt nie pamięta co było na początku.

    I w dodatku najważniejsza sprawa – przełożenie wyniku debaty na decyzję wyborczą szarego Kowalskiego. Nawet zwolennicy Kwasniewskiego, ci którzy uznali, że to on wypadł lepiej, po tej debacie doszli do wniosku, że nie ma co na niego głosować, bo nie bardzo wiadomo po co, bo on się nie bardzo angażuje (sam przeciez przyznał, że to Tusk będzie premierem) i że ten LID to takie nie wiadomo co, zlepek jakiś (to się udało Tuskowi wmówić i to chyba naprawdę jest racja).
    Tymczasem Tusk dał racjonalny powód do głosowania na PO – nawet jeśli nie jesteś do końca przekonany do PO, to musisz na nią głosować, bo to jest jedyny realny antyPiS. I sporo osób tak zrobi.

  10. No i CBA przemówiło 🙂
    Ciekawe czy to jest ta bomba (Wprost już wie, że rozmawiał z posłanką Biernacki. Ciekawe skąd?) czy też jeszcze coś się szykuje.
    Mówiłem bez względu na koszty?

  11. Sybiraku – pytanie Tuska o magisterium, Charków (to chyba miałeś na myśli), Szczecin byłoby odebrane przez niektórych jako chwyt poniżej pasa. Społeczeństwo i tak ma świadomość tego, że Kwaśniewski nie jest aniołkiem.
    Wywlekanie takich spraw spowodowałoby, że ta debata przekształciłaby się w pyskówkę i dodałaby punktów… Kaczyńskiemu.
    Tusk i tak na koniec życzył prezydentowi powrotu do zdrowia (ot taka uszczypliwość), i tak powiedział ‚pan budował socjalizm’ (a ja się pytam kiedy i ile ma ten Kwaśniewski pokutować?), i tak usiłował wywlec historię ułaskawień (to, co powiedział Kwaśniewski – że sprawa jest bardziej złożona – jest prawdą i używanie takich argumentów jest nieuczciwe), i tak zaatakował Kwaśniewskiego za Irak, samemu będąc współodpowiedzialnym za tę decyzję.

    W porównaniu z debatą piątkową, tę oceniam na plus, jednak mogło być lepiej.
    Cieszyłbym się, gdyby panowie Tusk i Kwaśniewski rozmawiali wczoraj o podatku liniowym i progresywnym, o sposobie na uleczenie służby zdrowia, o powrocie do Europy i wejściu do strefy Euro, o Euro 2012 (żeby sprawa ta nie stała się dla nas upokorzeniem) zamiast bawić się w wyliczanki kto, komu, kiedy, co.
    Zgadzam się, co do opinii mtwapa i podobnych mówiących, że Tusk próbował momentami pobić PiS na etos, katolickość i uczciwość.

  12. Jeszcze raz powtórzę – żoliborski polityk (?) Jarosław Kaczyński i Donald Tusk z Gdańska to prowincjonalni politycy, którzy mają opanowne rozgrywki międzyfrakcyjne wewnątrz partii, pozwalające im utrzymać przywództwo i usunąć ewentualnych opozycjonistów, ale są o lata świetlne z tyłu w stosunku do Aleksandra Kwaśniewskiego, mimo że były prezydent nie obronił pracy magisterskiej i być może ma problemy alkoholowe. Ta cała kombatancka martyrologia, na którą tak chętnie powołuje się Kaczyński czy Tusk to naprawdę małe piwo w porównaniu z wprowadzeniem RP najpierw do NATO, a potem do Unii, w czym był bardzo duży udział Kwaśniewskiego. Obnoszenie się z antykomunizmem czy ostentacyjnym katolicyzmem, niezależnie czy w obrządku toruńskim, czy łagiewnickim, jest anachroniczne i żałosne. Żaden z nich nie miałby nic do powiedzenia na scenie międzynarodowej, tak jak nie ma nic do powiedzenia Lech Kaczyński i pierwsza Fotyga rządu Kaczyńskiego. Czy gdyby Aleksander Kwaśniewski nie wypracował sobie ogromnego autorytetu międzynarodowego, udałoby mu się doprowadzić do pokojowego rozwiązania kryzysu ukraińskiego i zwycięstwa pomarańczowej rewolucji, koncertowa spapranego później przez Juszczenkę i piękną Julię Tymoszenko. I dorobku Kwaśniewskiego naprawdę nie zmienią ujadające kundelki z tabloidów (z TVP włącznie) i równie głośno ujadający polityczni konkurenci.
    A Donaldowi Tuskowi dedykowałbym taką fraszkę Kochanowskiego, kończąca się słowami „nie każdy weźmie po Bekwarku lutnię”.

  13. Jest mi niewymownie przykro, ale od rana słucham komentatorów i nie rozumiem, o czym mówią, opowiadają. O tej samej debacie, którą wczoraj oglądałem?
    Ocena debaty, druzgocącej dla Tuska (otrzymywałem masę sms-ów od przyjaciół z tekstami typu: „Miał Tusk nasze głosy. Przez 4 dni”, lub „Wolę pijanego Kwacha niż chamskiego Tuska”) bierze się chyba z chęci zmian. Wiele osób jest zmęczonych Kaczyńskimi, Kwasniewski do nowych twarzy też nie należy. Znów wielu Polaków, jak również zastraszająco wielu publicystów, mówi zgodnie z myśleniem życzeniowym.

    Jak pół otoczenia- jestem bardzo zmęczony polityką, tym pustosłowiem, konkursem piękności, mizdrzeniem się. O ile w piątek uwierzyłem, że Tusk mówi, co myśli, o tyle wczoraj- od pierwszych odpowiedzi- miałem podskórne wrażenie, że przewodniczący PO, nie dość, że średnio przygotowany, bo problemy z motywacją, to jeszcze stara się ugrać część elektoratu PiS, który ogląda i może, może- będzie miał jakąś refleksję i zmieni zdanie. W swojej natarczywości i obsesyjnym powracaniu do tych samych wątków Tusk wychodził nieszczerze, żenująco. A szarża na zakończenie i prośba o głosy LiD, to chwytanie się brzytwy.

    Oni dla władzy są gotowi zrobić wszystko. Wszyscy. Nie wiem więc, czy jest sens się tak bardzo ekscytować.

    pozdrawiam serdecznie.

  14. Już dziś się zaczyna prawdziwa kampania, a z każdym dniem będzie pewnie ostrzej. Apogeum nastąpi w piątek, ewentualnie w sobotę, tak by życzliwe media mogły o wszystkim poinformować.
    Debaty za chwilę przejdą do przeszłości i nikt nie będzie o nich pamiętał, za to tematem numer jeden staną się taśmy Sawickiej, a potem inne tego typu „haki”, których wyjaśnianie zajmie parę tygodni, miesięcy, jak nie lat….
    PiS nie musi więc się przejmować, czy Tusk był lepszy, czy gorszy, czy odpowiedział, czy nie odpowiedział na pytanie.

  15. My tu o debacie/-ach, wygranych/przegranych, a tu PIS odpala swoją pierwszą ‚bombę’:
    http://www.tvn24.pl/-1,1525024,wiadomosc.html
    CBA pokazuje dowody obciążające Sawicką.

    Ciekawe co jeszcze szykują w ramach odwetu za piątkowa debatę…
    W końcu Pan Premier (po cudownym ozdrowienu) powiedział wczoraj w ‚Teraz My’ :

    A.M. ? Panie premierze, musimy kończyć, ale ostatnie pytanie. Czy może pan zapewnić, że służby specjalne i prokuratura nie szykują żadnej bomby na te ostatnie metry, na te przedwyborcze ostatnie dni, które mogą zaszkodzić bardzo opozycji, no zwłaszcza Platformie obywatelskiej? Wiemy jak po wykresach widać.

    J.K. ? Panowie, żadnych bomb nie ma. Służby specjalne nie przygotowują żadnych bomb. Prowadzą różnego rodzaju postępowania, te postępowania, no jest na przykład sprawa ta, która budzi?

    A.M. ? Przesłuchiwanie działaczy młodych PO.

    J.K. ? A to bzdury?

    A.M. ? Jest taka sprawa.

    J.K. ? Znaczy jest sprawa i poseł, chyba się ta pani nazywa Sawicka, no ta sprawa się rzeczywiście toczy. Ta sprawa się rzeczywiście toczy?

    T.S. ? Ale nic nie wybuchnie w najbliższych dniach?

    J.K. – ?niewiele w tej sprawie, o tej sprawie jakoś się mówi. No ale to jest, tyle mogę panom w tej chwili powiedzieć.

    A.M. ? Ale jako premier nie wiem pan o żadnej sprawie, która by miała?

    J.K. ? Nie ma w tej chwili? Nie mamy zamiaru wygrywać wyborów przy pomocy żadnych bomb, ale też uznajemy taką zasadę, że społeczeństwo powinno znać prawdę o naszej rzeczywistości. Wiem, że wszyscy, czy prawie wszyscy, przedstawiciele krytykowanych przez nas elit mówią tak: nie wolno niczego mówić ludziom, przeciętny Polak nie ma prawa wiedzieć, nawet jeżeli jest jakaś wiedza, to ją trzeba schować pod sukno, swego czasu nawet wiedza na temat morderstwa Pyjasa była ukrywana, do 95 roku. Otóż takiej zasady my nie przyjmujemy.

    http://terazmy.onet.pl/1445035,20,archiwum.html

  16. (…)Jeśli nie jest się narodowo – katolicką prawicą, jaką staje się PiS,(…)

    Ależ, Pani Janino!
    lewicą, PiS jest katolicką lewicą. Proszę się poprawić!

  17. Szanowna Pani Redaktor,

    Parę tygodni temu napisałem, że nie ma na kogo głosować.
    Jednak ta ocena się zmieniła, w znacznej mierze za sprawą wyrażanych przez Panią opinii (za które bardzo jestem wdzięczny). Głosować jest na kogo, lecz pozostał dylemat – na kogo ?
    Ów dylemat to: czy głosować na PO i ryzykować POPiS, czy głosować na LiD i ryzykować przewagę PiS nad PO?

    I tu przykład. Sprawy przedstawiają się bowiem następująco:
    – jestem z Krakowa, startują tu Panowie Gowin, Widacki i Ziobro,
    – Ziobrę skreślam, zostają Panowie Gowin i Widacki,
    – na Gowina głosować niebezpiecznie, nie kryje wszak swych ciążeń w kierunku PiS i POPiS-u,
    – z drugiej strony głosowanie na Profesora osłabia PO i nie daj Boże PiS uzyska przewagę nad PO – wtedy jeszcze bardziej grozi nam POPiS.

    Chcę głosować na PO, lecz obawiając się Gowina dałbym głos LiDowi.
    Jednak z arytmetyki (że PiS nie może uzyskać choćby niewielkiej przewagi nad PO) wychodzi, że lepiej głosować na PO. Rozdarcie pozostanie.

    Zagłosuję zatem na PO…

    Nie oczekuję wskazówek, ale byłbym wdzięczny gdyby Pani Redaktor pomoga zmniejszyć moje rozterki.

    Z ukłonami,

    Zeev

  18. Poznaniak ma rację. Platformie będzie bradzo trudno wygrać.

    PO ma poparcie w wielkich miastach, ale to za mało.
    W małych miastach i na wsi wygrywa PIS – i w ten sposób osiąga przewagę sumaryczną w całym kraju.
    Jest też pewna tajemnica, której (chyba) nikt nie dostrzega – no, może poza spin doctorami PiSu.

    Chodzi o wskaźnik „ilość uprawnionych do głosowania x frekwencja” w obrębie regionu. Otóż w Polsce ten wskaźnik jest najwyższy na południowym wschodzie – mieszka tam bardzo wiele osób, a frekwencja jest zawsze dużo wyższa niż w pozostałej części Polski.

    O zwycięstwie w każdych wyborach w Polsce decyduje tak naprawde prawicowa Polska południowo wschodnia – region o dużej liczbie uprawnionych do głosowania, w którym jest zawsze wysoka frekwencja. Małopolska, Podkarpackie, Lubelskie to wg danych PKW w sumie 6 mln wyborców, (do tego dochodzi częściowo Świetokrzyskie i Podlaskie). Przy tym na pd wsch. jest zawsze frekwencja ok. 45 – 50%, bywało nawet więcej. Tymczasem region typowo lewicowo liberalny czyli dolnoślaskie, lubuskie i zachodniopomorskie to zaledwie 4,5 mln uprawnionych do głosowania i zawsze niska frekwencja – w 2005 roku w oklicach 35%.
    W efekcie w samym okregu podkarpackim oddano w 2005 roku aż 700 000 głosów, a w okręgach na pn – zachodzie zazwyczaj 200 – 300 tysięcy.

    Wynik z tego taki, że region południowo – wschodni (a PiS uzyskuje w nim nawet do 70% poparcia!) daje nieprawdopodobny tłum głosów PiSowi i w ogólnym rozrachunku powoduje, że PiS (a wczesniej AWS) w skali całego kraju przeważa.
    Zatem frekwencja w tym regionie de facto decyduje o wyniku wyborów w całym kraju – jeśli jest wysoka to prawica zawzze wygrywa, nawet jesli w pozostaej części kraju ma wynik średni.
    Jeśli natomiast frekwencja na pd – wsch. spada (tak było np: w 1995 – wybory prezydenckie. W tę niedzielę na pd -w sch. padał śnieg, ludzie nie poszli głosować i ułamkiem procenta w skali kraju wygrał Kwaśniewski) to wynik prawicy jest umiarkowany i te 70% w jednym regionie roztapia sie w skali kraju.

    Zatem jesli panowie z PO ruszą swoje cztery litery i w środę, czwartek, piatek będa na pd wschodzie, to maja szansę – jedyny ich ratunek. Jeśli zostawią ten region PiSowi (a PiS tam jeździ non stop!) to będzie tak, jak dwa lata temu albo i gorzej.

    Swoją drogą to dowód osobisty trzeba schować nie babci, tylko rodzinie z południowego wschodu.

  19. Do Poznaniaka

    Ciekawe wyliczenie,tylko czy podstawowe dane,ktorych uzyles sa rzeczywiscie prawdziwe…

    Pochodze z Rzeszowa,miasta ktore okresliles sciana wschodnia i jak wielu zwolennikow PIS i LIDu podzieliles spoleczenstwo,ktore tak naprawde jest bardzo zrozniowane,a nie bialo-czarne.
    Napewno jest w tym troche racji,ze np. w wojewodztwie Podkarpackim PIS ma wiecej zwolennikow niz w Lodzkiem,natomiast dokonujac takiego prostego czy prostackiego wrecz podzialu obrazasz wielu ludzi,ktorzy na PIS nie glosuja.Na tej samej zasadzie mozna powiedziec,ze Lodz,Poznan i sciana zachodnia to zwolennicy komuny i socjalizmu w gospodarce…
    Radzilabym przejechac sie do Rzeszowa i okolic,a zobaczysz jak wyglada Galicja i Sciana Wschodnia…Niestety dla Ciebie musze przyznac,ze o wiele lepiej niz np. okilice Poznania czy Lodzi.Jest to stereotyp,ktory funkcjonuje od czasow PRLu,a jak wyglada wiedza Rzeszowianie i co ktorym zechcialo sie najpierw przyjechac,a potem oceniac.
    Konczac temat…prezydentem Rzeszowa jest Tadeusz Ferenc z SLD-co powinno dac Ci do myslenia.Zobacz tez jakie sa wskazniki przestepczosci,szybkosci zalatwiania spraw w urzedach,jak wygladaja drogi czy wykorzystanie srodkow unijnych w Rzeszowie-stolicy sciany poludniowo-wschodniej…

    POzdrawiam

  20. Pani Janino!
    Prawdą jest, że Tusk nie całkiem odrobił lekcję . Mnie podobnie jak Haneczkę drażniły powtórzenia z poprzedniej debaty oraz brak znajomości faktów. Tak ,”opakowanie” było znacznie słabsze niż w piątek. Inteligencja z PO o tym wie. Cóż, jest też tylko człowiekiem!Tym niemniej widzę szereg plusów debaty;
    1- naprawde przekonał do siebie szereg osób przeciwnych Kwaśniewskiemu i LiDowi( znam kilka osób w najbliższym otoczeniu)
    2- ucieszył takich jak ja nauczycieli troską o zarobki w budżetówce ( czy dotrzyma słowa? zobaczymy)
    3- deklaracją o Iraku trafił w gusta wielu przeciwników wojny
    4- korzystna sekwencja debat przełoży sie na POparcie
    5- premier wystepując z desperacji w Teraz My padł pod ogniem
    redaktorów, a demagogiczne wyjasnienia błędów i wpadek PIS-u po raz kolejny wzbudzały politowanie
    W sumie wiecej zysków niz strat. Czekam z ciekawoscią na sondaże z uwzglednieniem debaty

  21. Poprzez te Debaty polegnie PiS i to jest najważniejszy wniosek przedstawiony przez Panią Janinę .Jak dolegliwe to dla Czynowników PiSu i Premiera z Prezydentem ujawnili dzisiaj poprzez potwierdzenie ,iż samowolnie zmienili ustawową nazwę CBA na CBP -Centralne Biuro Prowokacji . To po „Aferze gruntowej ” kolejny wyczyn chłopców Kamińskiego .
    Przed laty dla ratowania życia bliskiej mi osoby , potrzebowałem multum pieniedzy, byłbym łatwy do złowienia przez takie CBP .
    Schemat jest prosty ,zdeterminowany brakiem sukcesów CBA(P) rozsyła swoich „bogatych” agentów w atrakcyjne miejsca i do osob i Nęci ,Nęci ,Nęci .Potem selekcjonuje przypadki ,nęci dalej ,jeśli rybka jest głodna .Ile takich spraw zaczeli ? ile zaniechali? , a ile wykryli przypadków korupcji bez prowokacji ??
    Premier Kaczyński natarczywie domagał sie w swojej dyspucie z Tuskim deklaracji, że zostawi Ziobro i Kamińskiego ,nie pytał Tuska czy pozostawimy CBA i Ministerstwo Sprawiedliwości. Tusk mógłby odpowiedzieć jest warunek – Ziobro nie może użyczać Niszczarki Kamińskiemu .Jarek zapolował na Dodka , gdyby Dodek w piątek nie godził sie na Kochnego Zbynia i Kochanego Mariuszka dzisiaj stacje TVP i Radio I puszczałyby non stop te sekwencje Debaty ,zaraz po konferencji Mariusza szefa CBP dawne CBA w sprawie nieszczesnej posłanki PO .
    Aleksander Kwaśniewski dobrze odpracował lekcję i wystarczy .
    Dla mnie jeśli Tusk od kilku dni powtarza Irlandia ,Irlandia i jako szef parti nie ma wiedzy o skali podatkowej w Irlandii, to jest to nokaut na 3 rundy .Dla szefa PO brak wiedzy na ten akurat temat Irlandzki nie jest do usprawiedliwienia.
    SYBIRAKOWI ;
    – podpowiadam ,że b. Prezydent sugerował Tuskowi pomoc w kampani Prezydenckiej ,po tym jak Tusk dopraszal sie wymienienia krok po kroku czynności koniecznych dla założenia firmy a nie jak piszesz Inflacji .Nieuważnie oglądałeś !!!

  22. @Poznaniak
    twoje kalkulacje opierają się na wynikach i frekwencji wyborów 2005. Ja pokusiłem sie o sprawdzenie jak wyglądały wyniki wyborów samorządowych 2006, które moim zdaniem lepiej oddają pozycje PSL na wsi. Otóż elektorat wiejski PSL na ścianie wschodniej tylko nieznacznie ustępuje liczebnie elektoratowi pis, a w lubelskim je przewyższa. Z kolei na zachodzie PSL ma mniej więcej połowę tego co PIS. Ale tam z kolei jest również silne poparcie dla PO. Nie bez powodów koalicja PO+PSL rządzi w większości sejmików wojewódzkich. Nie sądzę, aby pis w tych wyborach dostał prezent w postaci niedoszacowania. Z kolei na pewno niedoszacowany jest PSL. Jeśli wziąć pod uwagę wyniki wyborów 2006 to PSL powinien mieć wynik dwucyfrowy, a cały czas balansuje pomiędzy 5 a 7. Jeśli miałbym prorokować, to niedoszacowanie odbędzie się kosztem pis.
    Poza tym obserwuje się niesłychaną mobilizację elektoratu miejskiego oraz młodzieży. Te fakty raczej każą sądzić, że to PO może dostać tym razem prezent niedoszacowania. Nie sądzę, aby elektorat wiejski wykazał się większą frekwencją niż w wyborach samorządowych i jego udział w ogólnych wynikach może być znacząco mniejszy.
    Do tego dochodzi zniechęcenie do pis dużych grup zawodowych. Lekarze, pielęgniarki, nauczyciele to grupa ponad 600 tys wyborców, a żadne sondaże nie uwzględniają tego w statystykach.
    Generalnie nie sądzę, aby pis przekroczył 33%. Pytanie czy PO będzie miało więcej, bo że razem z PSL będą mieli większość nad pis tego jestem pewien.
    Chciałbym , aby wynik wyborczy PO+PSL był na tyle dobry, aby mogły one stworzyć rząd. Jeśli przy tym LID objąłby urząd marszałka i kilka komisji, to możliwe jest skuteczne rządzenie nawet rządu mniejszościowego PO+PSL przy poparciu nieformalnym LID.

  23. Olek51, z ust mi wyjąłeś to, co chciałam napisać odnośnie Kwaśniewskiego. 😉

    Tak w ogóle to mnie np. Donald Tusk drażni z bardzo trywialnego powodu – nie mogę znieść jego wady wymowy. To płytkie i zupełnie nie ma związku z polityką, ale jednak. Co więcej, jak już wspomniała p. Janina, Tusk wygląda mizernie, wręcz upiornie. Chudy, blady, kompletnie bez wyrazu, ale żeby wygrać trzeba grać, a gra bywa momentami bardzo męcząca.

    Zeev, jestem w dokładnie takiej samej sytuacji jak Ty, też nawet z Krakowa. 🙂 Ale ja chyba pójdę „po lewo”. Nie ufam de facto Platformie; myślę, że całkiem realna jest wizja powyborczego hołdu składanego przez Donalda naszemu wybitnemu radiomaryjnemu „Genijuszowi”. Takiej koalicji nie chcę, bo będziemy mieli powtórkę z rozrywki. Wolę silniejszą opozycję, z może trochę zapijaczonym Kwaśniewskim na czele. Ponadto prof. Widacki doświadczeniem prawniczym bije na głowę ministranta Zero Ziobrę.

    A tak w ogóle, Pani Janino, to ja jestem zniesmaczona stanem polityki w Polsce. Naprawdę. Sięgnęliśmy bruku albo jeszcze niżej. Szkoda.

  24. Coż Ja krótko nie chcę za długo piszać, bo mi się nie chcę tak po ludzku mi się nie chcę. Mysłę, że obydwaj ponowie Tusk i Kwaśniewski się bardziej lubią niż Tusk i Kaczyński. Coż w końcui doświadczenie uczy. Kim się warto przyjażnić, a kim nie a doświadczenia trzeba się uczyć.A wygrał może mininalną przewagą Tusk był bardziej spokojny, za spokój plusa. Coż może Kwaśniewski był bardziej metororyczne przygotowany, a większy urok osobisty miał Tusk był więcej uśmięchnięty
    Coż a debata Tusk Kaczyński miałam wrażenie, że oglądam szkolne przygotowanie w szkole, przepytywanie przrez nauczyciela, nauczyciielem był Tusk a uczniem Kaczyński, coż może bardziej uprooszom tĄ SYTUACJE , przeciez PREMIER KACZYNSKI tez pytał, ale nie był tak dobrze przygotowany jak Donald Tusk i on wygrał. Coż walkę wygrał, ale czy wygra wybory? To zobaczymy.
    Pozdrawiam

  25. Pan Tusk nadaje sie do terminu do pana prezydenta Kwasniewskiego. Róznica w rozmienmiu swiata i jego problemów oraz doświadczenie jest nieporównywalne. Taki mały rzemiocha przy mistrzu. Tak to niestety jest. Więc bedziemy mieli moze takiego piłkarzyka za premiera. Jak sie poduczy i popracuje to moze jeszcze cos z niego bedzie. Ale on jest leniwy i wygodny. Moze to i dobrze więc unia za nas bedzie wszystko załatwiać dla dobra maluczkich. Oby do traktatu i waluty euro.
    pozdrawiam

  26. Aha, jeszcze jedno – debaty wczorajszej słuchałam prowadząc samochód, przy końcówce, kiedy to Tusk wyłożył się na ułaskawieniu przez Kwaśniewskiego pana Sikory „z Długu” (jakby nie mógł się pozbyć tego przydomka), dostałam panicznego ataku śmiechu, bo nie wiem kto mógł podłożyć takie prosie PO. :):):)

    Pozdrawiam wszystkich Politycznie Ambitnych. 😉

  27. @Zeev: Gowin zdystansował się od koalicji z pis jakieś dwa dni temu. Moim zdaniem choćby z diabłem ta koalicja, ale nigdy z pis. To samobójstwo każdej partii, która z nimi wchodzi w konszachty, o czym sondaże SO i LPR świadczą.

  28. Jesli Panstwo pozwola przekopiuje siebie. Jesli nie…. to tez 😀

    Aleksander Kwasniewski nie pograzyl Tuska, a tym samym PO, z wyrachowania. Pograzenie PO to automatycznie zwyciestwo PiSu w wyborach.
    Z kolei apel Tuska do elektoratu LiDu aby glosowal w tych wyborach na PO jest bez sensu, bo mimo ze kazdy realista zdaje sobie sprawe, ze w tych wyborach LiD nie gra o najwyzsza stawke, to jednak ilosc poslow LiDu w Sejmie nie jest rzecza obojetna. Glosowanie na PO byloby swiadoma eliminacja LiDu ze sceny politycznej. Tak juz – w imie mitycznego nie marnowania glosu – z innymi partiamii bywalo i teraz na to zaden odpowiedzialny zwolennik LiDu nie pojdzie.

    Sugestie, ze A Kwasniewski strzelil sobie w stope pytaniami o eutanazje, aborcje, czy rozdzial Kosciola od Panstwa, bo przecietny Polak jest przeciw, uwazam za wielka oblude. Niby nikomu nie podoba sie populizm, ale w tym wypadku gani sie Kwasniewskiego, ze jednoznacznie okreslil sie po tej a nie innej stronie.
    Przemilczenie tych tematow byloby pragmatyczne, ale w morzu populizmu i klamstwa potrzeba nam prawdy jak powietrza. Przynajmniej niektorym z nas.

  29. CBA odpaliło bombę za szybko, należało to zrobić w piątek albo w sobotę. Poza tym Wprost nie przeczytało dokładnie wskazówek z komitetu centralnego i oskarżyło Biernackiego, więc Kamiński(chudszy) musiał już publicznie dementować. A samo PO też zmniejszyło skalę ataku eliminując Toyotą Ziobrę jadącego na konferencję prasową poświęconą „bieżącej działalności ministerstwa”. Co więcej, ministra badał lekarz bezpodstawnie oskarżony przez CBA o korupcję.

    Jenny

    Twój region to baza PiS-u. Jak ci się wydaje, wyrazem wdzięczności za co było mianowanie Jurgiela ministrem rolnictwa ? Poza tym wyniki wyborów 2005 wskazują, że Wisła dzieli Polskę do do preferencji wyborczych. I nie ma się co obrażać. Jeden Ferenc wiosny nie czyni.

  30. A ja uważam, że im więcej głosów dostanie LiD tym mniejsze prawdopodobieństwo, iż powstanie PoPiS. PO z PSL-em może stworzyć rzeczywiście koalicję będącą alternatywą dla szaleństw „bliźniaczego” zastępu (same rządy PO to też nic dobrego nie przyniosą – to PiS-bis tylko ładniej opakowane, w modniejszych garniturach i uśmiechem – cynika – na ustach). Wczorajsza debata o tym mnie przekonała w 100 %. A Tusk szczerzący wpierw antykomunistyczne kły, grożący rozliczeniami i „pamięcią” – czyli jest niekoncyliacyjny, nie kompromisowy, zacięty i zawzięty – (nota bene Panie Tusk od 18 lat mówi się o bezprawiu jakie miało miejsce w PRL, o zbrodniach i o niegodziwościach tam istniejących – czegoż jeszcze Pan chce ?! – no chyba iż wychodzi z Pana zapyziały styropianowo-martyrologiczny niespełniony kombatant), a potem żebrzący o poparcie post-PRL-owski elektorat lewicy był żenujący, cyniczny lub infantylny ! Albo wszystko razem co go jednoznacznie dyskwalifikuje.
    Także przeproszenie „za Jarucką” by się w kontekście umoralniających mów Donka T. by się należało. Sokrates mowil bowiem: „…..zacznij od siebie !”: A wystawienie ponownie z 1 miejsca Miodowicza w wyborach do Sejmu jest plamą na „Tusku i Platformie” (działania w materii „Jarucka-Cimoszewicz” były preludium i zapowiedzią działań PiS-u).
    Porównanie dwóch polityków – świetnie to zrobił Olek51 z h: 14.35 (pozdrowienia !) – to tak jakby przyjmując poetykę D.Tuska przyrównywać założony przezeń osobiście small bussiness z Gdańska czy Oliwy (rodzinnie da się żyć, ale zasięg, znaczenie, marka, logo …..) do Microsoftu lub koncernu Toyoty. Kwass to extraliga (jak na polskie warunki).
    Debata przekonała mnie do jednego – pozwolę sobie na dość „pieprzne” porównanie): g…no owinięte w szeleszczący i lśniący papierek, mimo reklamy i nachalnej propagandy, po odwinięciu tej obwoluty nadal śmierdzi, bo nie przestaje być g…nem.
    Przepraszając za nietypową paralelę – pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  31. przyłączę się do głosu Jenny kwestionującego wyliczenia Poznaniaka. O ile mi wiadomo, w Lublinie rządzi obecnie PO. W ogóle ostatnie wybory samorządowe na Lubelszczyźnie przyniosły PiS dotkliwe straty na korzyść PO (i PSL) i sądzę, że w wyborach do parlamentu ta tendencja się utrzyma. A ponieważ ludność ściany wschodniej, jak pisał Poznaniak bardziej czuje się obywatelami niż reszta kraju (pewnie ze względu na wieki tradycji państwowości polskiej – Lubelskie i Podkarpacie zawsze były w Polsce) i gremialnie chodzi na wybory, można mieć nadzieję, że to właśnie ściana wschodnia zdecyduje o zwycięstwie PO. Oby tak było.

    Co do Podkarpacia, miałem ostatnio przyjemność podróżować w tamte strony, również w celach biznesowych i jestem pod wielkim pozytywnym wrażeniem. Z tego co pamiętam, Rzeszów wyprzedził Wrocław (nie mówiąc o Poznaniu) w ocenie jakości życia. Nie dziwiłem się wcale wynikom tych badań.

  32. Jenny
    Po pierwsze Rzeszów to nie jest CAŁA Galicja i Ściana Wschodnia. To jedynie Rzeszów. Po drugie: radzę udać się na wycieczkę jeszcze troche na wschód w okolice Przemyśla. Ja jestem tam często bo tam się urodziłem i tam mieszka moja mama. Więc prosze nie opowiadaj ludziom jak jest wspaniale na ścianie wschodniej bo ja to dokładnie wiem. I wiem że będą głosować w większości przypadków na PIS.
    A opowiadanie o tym jak wyglądają okolice Poznania i porównując je do tamtych okolic to już przesada, nie mówiąc już o środkach unijnych o których większośc na tych terenach jedynie słyszała.

    A wracając do Rzeszowa. Tak słyszłałem, że Ferenc jest niezły jeżeli chodzi o budowanie dróg ale gdzie są Inwestorzy, którzy mogą dać miejsca pracy?

  33. Nie widze rozterki taktycznej w kwestii glosowania na PO (oslabia PiS), czy LiD (wzmacnia PiS). To jest sztuczny problem, ktory ma moze znaczenia w drugiej rundzie wyborow prezydenckich. Glosuje na partie, ktora popieram. I nie glosuje na partie, ktora nie popieram, zeby potem nie zalowac. Sluchalem Tuska i utwierdzilem sie, ze to nie moj wybor:
    – nie zna jezykow (dosc z ta amatorka)
    – nie jest mezem stanu
    – rozmawial prymitywnym jezykiem Kuby WOjewodzkiego (niegodne polityka)
    – jego argumenty byly demagogiczne i plyciutkie
    – choc wole podatek liniowy, to jednak wole dwie stawki (transfery na biedniejszych)
    – stosunek do Kosciola i otoczki ustawowej: uwaza, ze jest dobrze jak jest. Moim zdaniem jest zle
    – nie zdystansowal sie od ustawy lustracyjnej
    – gada od rzeczy w sprawie polityki miedz. – to byly puste frazesy
    – bon moty o Irlandii nie sa poparte zadna znajomoscia rzeczy
    – klamal, nieprawdaz, ba zostal przylapany na klamstwie

    Jakie to miejsze zlo? Normalny PiS w bialych rekawiczkach, bardziej liberalny. Wiec „PO, to PiS bis, glosuj na LiD”:):)

  34. Marek Piegus !
    PO to nie antyPiS, lecz PiS -bis . Przekonasz się o tym po wyborach. Tylko wyrażna deklaracja Tuska i zarządu PO, że pod żadnym warunkiem nie zgodzą się na koalicję z PiS-em(czyli de facto z JK ) mogłaby zmienić tę opinię. PiS jest partią antydemokratyczną, a jej rządy są dowodem rzeczowym,że JK zapatrzony jest w Putina i Łukaszenkę. I dlatego nie ma mowy, aby jakikolwiek POPiS przywrócił Polsce normalność. Nie wynika z tego, że tylko LiD jest wart nań głosowania . Jak już pisałem należę do Partii Ludzi Bezdomnych Politycznie i naprawde nie wiem na kogo mam głosować, aby IV RP zakończyła swój nieslawny i niepotrzebny żywot. Obawiam się ,że głos oddany na PO będzie głosem oddanym na IVRP . A Polski szkoda na takie eksperymenty.

  35. A ja jeszcze o jedynej szansie, ktora daje PO. Zalozmy, ze PO wygrywa.

    1. Jaka jest szansa, ze dostaja od LK polecenie formowania rzadu?
    2. Jak jest szansa, ze duza grupa poslow PO nie przechodzi do Rokity – PiSu
    3. Jak jest szansa, ze jednak nie powstaje wiekszosc konstytucjonalna, ktora dopiero wtedy zaczyna dokrecac srube?

    Uwazam, ze dopiero rozwianie powyzszych watpliwosci pozwala na oddanie glosu na PO bez wzgledu na poglady. Inaczej ten glos zostanie zmarnowany tak czy inaczej i lepiej wzmocnic partie ktora sie chce za cos tam poprzec – LiD, czy PSL, bo one przynajmniej zapewniaja opozycje.

  36. Przyłączam się do tych, którzy kwestionują wyliczenia Poznaniaka. Zycie jest o wiele bardziej skomplikowane, niż chcieliby socjolodzy. Wieś głosowała również na Leppera. Było u mnie 12 chłopaków ok. 24 lat spod lubelskiej wsi i ci powiedzieli, że za żadne skarby nie będą głosować za PiSem. Weźcie również pod uwagę emigrację wiejską do dużych miast. Ja mam w Warszawie kontakt z takimi ludźmi, oni się wstydzą babć, dziadków, w domu proszą, aby nie rozmawiać przy stole na tematy polityczne. Przeczytaj sobie rewelacyjny artykuł w Newsweeku (już Ci rozkodowałem)
    http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=20264
    To nie jest prawda, że ściana wschodnia jest za PiSem. Obraz jest o wiele bardziej złożony.
    Mam również wiadomości od wielu znajomych „Anglików” i „Irlandczyków”, że – ich zdaniem – PiS świadomie zrobił tak mało punktów wyborczych na Wyspach, bo wszyscy będą głosowali na PO. I wszyscy spośród moich znajomych gremialnie przylatują na weekend nad Wisłę. A tam zwolenników PiSu nie znajdziesz.

  37. Sybiraku -dobrze ze Tusk nie poszedł w wymiane ciosów kto co i kiedy .Pewnie obu by sie nazbierało .Mysle też że słowa o patriotyźmie ,zasługach a takze o komunie PZPR czy budowie PRLu są juz zgrane i wyswiechtane .Mozna o nich mówic na spotkaniach kombatanckich.
    Jak wiesz Tusk też ma swoje grzeszki chocby bardzo brzydka sprawę jaruckiej i Miodowicza za których gdyby w odpowiednim czasie przeprosił to mógł byc moim Prezydentem .Choc wtedy głosowałem na niego, wiem że u innych zwolenników lewicy głosów nie uzyskał .A mógł i teraz szkoda że musimy znosić Prezydenta któremu daleko do zachowań innych na takim stanowisku.Tusk też przyznał kiedyś że jest sejmowym leniem -?????? ,ale Prezydentem byłby napewno lepszym.
    Dziś Polska potrzebuje zgody i jasnych zachowań np.w kwestii przyszłych koalicji .Cóż -po oświadczeniu Tuska że z lewicą nigdy choc zawoalowane nie pozwoliło Kwaśniewskiemu na takie samo oświadczenie ,ale jak wiemy LID nie odcina sie od żadnych koalicji(opróócz PIS )jest bardziej otwarta partią z zasobami bardzo mądrych ludzi którzy pokazali że potrafią rzadzić ,czego efekty spija dziś PIS .Nikomu zaś nie przejdzie przez gardło ta prawda ,media zaś ślepo i stronniczo LID tepią a niezasłużenie podciagają a to leni a to przykościólkową prawicę . To media nawet bardziej niz PIS dzielą naszą scene polityczną i samych Polaków .Ale z obserwacji młodych widzę że Oni o tym już wiedzą .
    Pani Janino jak długo będzie trwał ten niszczący i dzielacy Polske i Polaków spór o wartości ,ja myślałem że juz w tych wyborach śmieszny będzie ten co naduzywa styropianu do budowania własnej pozycji ,z mojej perspektywy człowieka wychowanego w PRLu styropian jest słabym budulcem a nawet przestarzałym materiałem ociepleniowym choc najtańszym /to taka dewagacja/ .Nic z tego ,zamiast budować ,łaczyc nas z Europą ,zatrzymywać młodych dla kraju starzy wyżeracze ustawiaja nas dalej w szeregach ludzi o podejżanych konotacjach,samych siebie zaś w blasku zasług /jakich to Oni czynów dokonali ? /.Przeraża mnie tez ta bezwzgledność i brak chamulców w walce z adwersarzem politycznym ,co w przypadku potrzeby współpracy po wyborach ,uczyni tę potrzebeę niemozliwą do realizacji .
    Pozdrawiam !.

  38. Jest to mój drugi komentarz do wczorajszej debaty, pierwszy zamieściłem na stronie red. D. Passenta. Pozwalam sobie utrzymać pierwszą ocenę – remis ze wskazaniem na TUSKA.
    Niewiele brakło by moja ocena była zbieżna z wynikiem typowanym przez Gospodynię, teraz uzasadnię swoje racje. Wskazanie na przeciwnika Pana Prezydenta nie jest zasługą waleczności Przewodniczącego PO. Jest to skutek braku chęci do walki ze strony A. Kwaśniewskiego. W walce bokserskiej upomnienie za unikanie walki też może powodować przegraną. W pełni podzielam obawy Pana Prezydenta przed wyraźną wygraną – On walczył o pietruszkę a Tusk o istnienie jako polityk. Kolejna przegrana w niedzielnych wyborach prawie napewno kosztowałaby Go utratę prezesury PO. Przy wszelkich różnicach ideologicznych LiD i PO mają jeden wspólny interes – wyrzucenie rządu PiS. Jest oczywistością, że LiD nie przekona niektórych wyborców Platformy, zwłaszcza z prawego skrzydła. Dlatego nadmierne osłabianie tej partii nie leży w interesie elektoratu lewicy.
    Uzasadnieniem mojej teorii jest „puszczenie” przez Kwaśniewskiego conajmniej dwóch pytań, milczenie na temat CBA instytucji popartej w Sejmie przez PO, to samo dotyczy ustawy lustracyjnej. Tak więc nikła przegrana była taktycznym wycofaniem się na upatrzone pozycje przed niedzielnym głównym starciem.

  39. vonLeebie z 16:19:

    Nie zapomniałem, że Gowin zdystansował się od koalicji z PiS jakieś dwa dni temu. Jednak moim zdaniem jest on labilny. Parokroć widziałem go niby broniącego pewnych racji, a potem ustępującego. To nie grzech, a zazwyczaj cnota, jestem zwolennikiem ugód, wszak „tylko krowa nie zmienia poglądów”.
    Ale w sprawie PiS „oczywistość jest oczywista” i stawiałbym na taką przysłowiową krowę. Dlatego boję się Gowina.

  40. Ale dlaczego wszyscy czepili się Irlandii ? Tusk powiedział prawdę: RZECZYWISTE OPODATKOWANIE na jednego mieszkańca jest DWUKROTNIE niższe, a Kwaśniewski wyskoczył ze stopami podatkowymi – to są dwa różne pojęcia, przecież podatek osobisty, to tylko część obciążeń (a w naszym kraju mniejsza część) – gros podatków płacimy pośrednio – MY PŁACIMY !!!
    Do PO mam dużo innych zastrzeżeń, ale powyższe stwierdzenie jest niestety prawdziwe.
    Największym błędem PO jest brak całkowitego odcięcia się od możliwości koalicji z PiSem.

  41. Do mieszkańców „ściany wschodniej” – proszę się nie obrażać, ja nigdzie nie stwierdziłem, że wszyscy głosujecie na PiS, ale fakty są bezwzględne. Wybory prezydenckie 2005, druga tura – odsetek głosujących na Kaczyńskiego: miasto Rzeszów 57 %, powiat rzeszowski – 78 %; Przemyśl – 60 %, powiat przemyski – 76% (były powiaty na Podkarpaciu, gdzie ponad 83 % głosowało na Kaczyńskiego). Teraz lubelskie: miasto Lublin 56 %; powiat lubelski 80 %; miasto Zamość 64 %; w powiecie janowskim 88 %. Dla porównania – Poznań na Kaczyńskiego głosowało 33 %, miasto Wrocław – 41 %. Wybory do Sejmu 2005 – odsetek głosujących na PiS (przypomnę średnia ogólnopolska niemal 27 %) : miasto Rzeszów – 40 %; powiat rzeszowski – 46 %, powiat kolbuszowski – 49 % (dodam, że w okręgu rzeszowskim LPR dostało niewiele mniej głosów od PO !), miasto Lublin – 31,6 % (tylko !), były powiaty z wynikiem kilkanaście procent (ładnie), ale i takie gdzie PiS dostał 35 % (dodam, że w całym obwodzie lubelskim wynik PO to 17 %, a Samoobrony 14,6 %). Sprawdziłem jeszcze wyniki wyborów z zapóźnionych cywilizacyjnie krańców zachodnich naszej Najjaśniejszej: okręg poznański (aż wstydzę się podawać) PiS – 25 %, Samoobrona – 6 %; LPR 5 %; PO – 38 %; okręg wrocławski : PiS – 26 %; Samoobrona 8 %; LPR 7 %; PO 32 %. Wyraźnie widać, że jesteśmy mnie pro-państwowi, mniej uświadomieni i w ogóle mniej …

  42. Olek 51. Piszesz bardzo mądrze, ale co z tego? To już wszystko historia. Dzisiaj rozgrywkę prowadzą prawicowo katolickie miernoty nakręcane przez media elektroniczne i tzw. wolne, czyli nie polskie. Niestety mamy niewiele do powiedzenia. W tym duża wina byłych liderów tego co uważaliśmy za lewicę, w tym niestety w znacznym stopniu Kwaśniewskiego. Mądry człowiek powinien przewidywać do czego to wszystko zmierzało. Pozdrawiam z Krakowa. BĘDĘ GŁOSOWAŁ NA LiD.

  43. W punktach:
    1. jeżeli to jest ta bomba, to arsenał PiSu musi być pusty, w takie dziwo nie wierzę
    2. podziwiam szybkie, wręcz cudowne ozdrowienie premiera; niewątpliwie przyczyniła się do tego świadomość, że nie musi już mieć do czynienia z śląskim morowym powietrzem
    3. Marku Piegusie ja nie głosuję na Kwaśniewskiego tylko na LiD
    4. po dwóch latach rządów PiSu czas ostatecznie odłożyć styropian do lamusa. Słowa-wytrychy są wygodne, ale nic nie znaczą. Dawna działalność w opozycji nie zapewnia prawości na resztę życia. I odwrotnie.

  44. Szanowna Pani Redaktor
    W moim odczuciu debatę wygrał Kwaśniewski.Był dobrze przygotowany,mial refleks,a przede wszystkim pokazal klasę.Gdzież Tuskowi do obycia,swobody i opanowania byłego prezydenta!Przez cały czas debaty kołatała we mnie myśl,że Tusk wiele mógłby się od Kwaśniewskiego nauczyć.Fatalnie spisali się dziennikarze.Aż trudno uwierzyć,że przy tak szerokiej widowni Skowroński i Gawryluk pozwolili sobie na bardzo wyrazną stronniczość{proPiSowską,oczywiście}
    Mnie zaniepokoił fakt,że Tusk zaczynał i kończył debatę,a dziennikarka TVN24 zapowiadała,że Kwaśniewski będzie miał ostatnie słowo.Jakoś nikt się tym drobiazgiem nie zajmuje.Czy Pani mogłaby coś w tej sprawie wyjaśnić?

  45. > spe i J.S. – mam dokładnie takie same przemyślenia na temat ostatniej debaty i wniosków co do głosowania – na LiD. 🙂
    Wprawdzie Donald Tusk był wczoraj prawie rozczulający z tym apelem do wyborców LiDu o oddanie głosu na PO, jednak „prawie” robi wielką różnicę; tkwienie w nacjonalistyczno-katolickich okowach narzuconych przez frakcję konserwatywną PO zaburza równowagę „obywatelską” tej partii do tego stopnia, że – w moich oczach – eliminuje ją z grona nowoczesnych partii europejskich – demokratycznych i liberalnych.

  46. mtwapa, podzielam Twoją opinię :

    „PO (…) zlepia jakąś kolejną populistyczno-liberalno-konserwatywną potworę, która jest walką z ?gębą? przyprawioną PO przez PiS.” */

    i dlatego głosuję na LiD.

    ——–
    */ Wybacz poprawę literówek. Chociaż, przyznam, poważną mam wątpliwość:
    czy miało być „która jest walką” ?
    czy może „którą jest walka” ?
    Pozdrawiam

  47. W nicku ” boku” jest literówka, winno być „buku”. Jeszcze jedno. Wczoraj wczsnym popołudniem miałem zaszczyt podziwiać (z daleka) orszak Pana Prezydenta udającego się z gospodarską wizytą do Wschodniej Galicji.
    Samych rządowych lancii było chyba 6 a przy 25 samochodzie straciłem rachubę. Pamiętam jak premier Cyrankiewicz odwiedzał wielokrotnie te same strony, był jeden mercedes a za parę minut (p. Józef jeździł sportowo) warszawa(!) a w niej kierowca i jeden prawie cywil. Za to dziś mamy tanie państwo. Aby być w zgodzie z prawdą dodam, że premier podróżował PRYWATNIE prywatnym białym sportowym samochodem.

  48. Ech! Poznaniaku luby!
    Przez takie stereotypy
    Zlatują na Lublin się Kruki
    I wro… O pardon! Giertychy

  49. @YKW (2007-10-16 o godz. 16:23): od razu wiedziałem , że za tym wypadkiem Ziobry stał układ!!! Układ najpierw specjalnie spowodował wypadek a później jeszcze podstawił wiadomego lekarza. Lekarza, który na dodatek śmiał skomentować całą sprawę za pomocą przysłowia: Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy 🙂

    Wszystkim „fanom” ministra Ziobro polecam list otwarty prof. Jana Widackiego do tegoż ministra:

    http://bip.adwokatura.pl/pl/bip/varia/list_otwarty_widackiego

  50. Zeev,no cóż pozostał Tobie Widacki,to świetny wybór,a będzie co sprzątać,profesjonalista,matołkom wytłumaczy co jest możliwe aby też było zgodne ze współczesną filozofią i nauką prawa.

  51. Panie Poznaniak
    jak smakowała taka ocena? Proszę niech Pan sobie przypomni stare powiedzenie – nie rób drogiemu co tobie niemiłe. Posługując się Pana metodologią można by stwierdzić, że ściana zachodnia to matecznik Samoobrony.
    Proszę się sugerować raczej wynikami wyborów samorządowych, a nie wyborów z 2005.

    YKW
    Czyli po wschodniej stronie Wisły głosuje sie wyłącznie na PiS, a po zachodniej na PO? Do bani taka metodologia.

    nmar
    proszę uprzejmie zwiedzić sobie okolice Wrocławia. Wrocław to nie cały Śląsk, proszę sobie zobaczyć Jelenią Górę, Bielawę na przykład. Stara, zniszczona infrastruktura, strukturalne bezrobocie. Obraz nędzy i rozpaczy.

    Wydaje się że największym „sukcesem” PiS jest skuteczny, choć niecny podział Polaków. Podział mentalny, i mocno sztuczny. Myślę że wielkim wyzwaniem dla PO będzie zasypanie tego rowu. I samorządy tego nie załatwią, tu potrzebne jest wsparcie rządu. PiS dużo obiecał mieszkańcom ściany wschodniej, ale nie dotrzymał obietnic, w jakże wielu przypadkach wręcz blokując inwestycje i ci ludzie to widzą. Znajomy spędzający czas pomiędzy Rzeszowem a małą wsią pod Przemyślem pisał mi, że ludzie na wsi to widzą i mają dość PiS. Trzymam za to kciuki.

  52. Dwie rzeczy przed debatą wydawały mi się oczywiste. Po pierwsze, że politycy PiSu niezależnie od wyniku debaty będą „święcić” zwycięstwo „szefa” nad „pomocnikiem”, albowiem to z „pomocnikiem” toczą bój o elektorat. Po drugie zaś, że jeśli Kwaśniewski nie zdemoluje Tuska, wskazania większości dziennikarzy – poza hunwejbinami PiSu – będą na korzyść tego drugiego. Do tego dochodzi oczywistość inna, choć równie oczywista – iż większość osób w takiej (tj. remisowej) sytuacji nie potrafi nie angażować własnych poglądów do oceny wyniku debaty. Tak jak w przypadku debaty Tusk-Kaczyński, poza najbardziej dogmatycznymi i najwierniejszymi janczarami PiSu, nikt nie miał wątpliwości co do zwycięstwa Tuska (niezależnie czy fakt ów przyjmował z radością, czy ze smutkiem), tak w przypadku ostatniej debaty ocena niemal całkowicie zależała od poglądów oceniających. Nie wyłamując się z tej konwencji przyznałbym zwycięstwo o włos Kwaśniewskiemu – w pełni świadom, że to po części efekt irytacji niektórymi, mówiąc wielkodusznie, argumentami Tuska. Patrząc z marketingowego punktu widzenia, wydaje mi się, że wyuczony luz Kwaśniewskiego wypadł autentyczniej niż wyuczony luz Tuska, którego dodatkowo poniosło typowe dla postsolidaruchów natręctwo pouczania postkomuchów i pokazywania, gdzie ich miejsce.

    W mojej ocenie smutnym jest sam fakt tak daleko idącej profesjonalizacji marketingowej polityki i zastępowania różnic poglądów i programów kolorem krawata, promiennym uśmiechem i pustym sloganem. Smutne jest to, że takie, w gruncie rzeczy miałkie, debaty [a innych wszak nie ma] mogą mieć wpływ na wynik wyborów.

    Przyglądając się zatem bez złudzeń i bez emocji trwającej kampanii, wydaje mi się, że jedyną istotną stawką w tej grze jest konstytucja. Ważne (choć coraz mniej prawdopodobne) jest to, żeby PO i PiS nie uzyskały większości konstytucyjnej. Prawdopodobieństwo kompromisu w sprawie zmiany konstytucji jest zbyt duże, a przecież jak dotąd jedynie konstytucja i Trybunał (a nie PO) były zaporą przed co bardziej niepoczytalnymi pomysłami PiS.

    Na marginesie. Sprawą zupełnie dla mnie niezrozumiałą jest zachwyt większości komentatorów nad apelem Tuska do wyborców LiD. Według mnie była to zagrywka obrzydliwa, chamska i obłudna. Wymigując się przez całą kampanię od jednoznacznych deklaracji w sprawie komisji śledczych i koalicji z PiS, śmiał napraszać się wyborcom LiD, do niczego się nie zobowiązując, a dodatkowo podkopując ich wiarę w mechanizm demokratyczny (skoro wszystko jest już rozstrzygnięte na poziomie sondaży). Takie samo żałosne kłusownictwo jak Giertycha względem Samoobrony („Andrzej Lepper oszalał”).

  53. Chyba żyję w wirtualnym świecie -nie znam osobiście żadnego zwolennika PiSu (a znam wielu ludzi), więc skąd to 30% poparcie.
    Wolę podchmielonego Aleksandra Kwaśniewskiego mającego poczucie humoru, od nadętego, oślizłego i oblizującego się przy każdym (według niego) mądrzejszym zdaniu, kłamiącego co chwila bez zmrużenia oka J Kaczyńskiego. (Miałem nieprzyjemność oglądać wczorajsze TERAZ MY). Już kiedyś pisałem, że mój dziadek nie umiejący czytać i pisać, posługiwał się wspaniale językiem polskim, a bogatego słownictwa i dykcji mógłby pozazdrościć mu niejeden polityk, czy prezenter telewizyjny.

  54. Konczac dyskusje o scianie wschodniej…
    Napisalam o okolicach Lodzi czy Poznania z czystej przekory-wiadomo,ze np. Zgierz do najpiekniejszych nie nalezy,ale nie mozna tego utozsamiac z tym,ze cala Lodz wyglada jak to miasto (nikogo nie obrazajac).Tak samo nie mozna dzielic Polski wzdloz Wisly na poglady,gdyz jet to totalna bzdura.Sa oczywiscie pewne tendencje i sa one widoczne,ale jest to o wiele bardziej skomplikowane zjawisko (wezcie pod uwage,ze sciana wschodnia,jak to pejoratywnie nazywacie,ma nieco inne doswiadczenia historyczne niz np. Wroclaw,chodzi mi chcby o obawy co do wschodniego sasiada).
    POzdrawiam

  55. Do OLKA51 ;
    Pomaranczowi wsłuchali się w Twoje uwagi i może teraz bardziej udanie wystartują na Ukrainie .
    Od kilku dni oglądam TV -Rosyjską .wnioski :
    Budowa Tarczy w Polsce co najmniej na 6 miesiecy odłożona ,ponieważ Amerykanie i Rosjanie dali sobie taki czas na dalsze konsultacje ( wiosna 2008 wybory w Rosji a i czas przedwyborczy w USA -więc po problemie Tarczy ?
    Projekty nasze ,a właściwie Kaczyńskich ,które obejmowały budowanie in spe rurociągów (ropa,gaz ) z Kazachstanu czy Turkmenistanu po dnie Kaspijskiego -przestały istnieć .
    Dzisiaj w Teheranie Rosjanie wynegocjowali z pozostałymi 5-ma państwami deklarację (jeszcze nie konwencję ) ,iż w przyszłości poza ekonomiczą przybrzeżną strefą, Kaspijskie bedzie wspólną własnością tej piątki państw .Koniec marzeń, zostali Azerowie
    ps.
    Wieczorem Aleksander Kwaśniewski w „kropce nad i ” znakomicie dopełnił wczorajszą dyspute z Tuskiem .

  56. Mogę tylko dziś napisać, że jest mi przykro ….. przykro, że mamy taki rząd, takich polityków u władzy …. moja miara rozżalenia na takie metody rządzenia i uprawiania polityki za moje pieniądze się przebrała ….. daję szanse PO …. Oni też są poobijani i może dobrze wykorzystają tą szanse …

  57. Coś namieszałem. Podany link wyświetla strone główna Gazety.
    Jest tam artykuł w dziale Polska, o tym gdzie wygrywa PO, a gdzie Pis.
    Według najnowszych sondaży w Poznaniu chce głosować na PO 56%, a w Rzeszowie 55% uprawnionych.
    Czyli nie ma się o co spierać.
    R.N.

  58. Nie pisalem juz ponad rok, tak sie zlozylo. Pisalem natomiast przed poprzednia kampania wyborcza, i po niej. Teraz postanowilem znowu.
    Dzisiaj tyklo tyle: zmaganie gigantow (Pani Paradowska v. Pan Passent) kto wygral debate Pan Tusk czy Pan Kwasniewski, z jaka przewaga lub wskazaniem na zwyciesce, jest smutne. Jesli chcecie Panstwo kresu/konca Kaczystanu (to okreslenie przypisuje sobie, patrz Blog Pana Passenta 2005/2006) to takie dysputy mijaja sie z celem. Trzeba laczyc sily, a nie rozdrabniac = szukac synergizmu, nawet jesli przeslanki sa mizerne. Zametu w rozumach Polska ma dosyc. (PS: przepraszam za brak „ogonkow” w mojej klawiaturze i Bledy „literowki” w blizniaczym wpisie u Pana Passenta. Poprawie sie!)

  59. Jeśli zrobiono Komisję Rywina to tym bardziej powinno się zrobic po wyborach komisję d/s posłanki PO Sawickiej i jej kolegów chcących prywatyzowac służbę zdrowia. Ma rację Kwaśniewski mówiąc, że sprawa Sawickiej to Rywin do kwadratu
    Przeczytajcie ten stenogram ze słów Sawickiej i zastanówcie się proszę przed czym Olek ostrzega, idąc na wybory.

    „Kurwa mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my przy wzięli władzę. Tylko problem jest, jak oni jeszcze raz wezmą władzę i na swoich ludzi powymieniają na kolejne władze.”

    „Zgadza się tylko wiesz mieć biznes, otwierajcie jak coś tutaj w Warszawie, zgram wam taką pakę ludzi, którą bym kierowała jak tra la la la, i biznes w Warszawie. I rezyduję tutaj, na stałe przeprowadzam się i koniec i kręcimy lód, co półtora tygodnia jestem w Sejmie.
    Codziennie w robocie, Warszawa nasza.”

    „My wiemy, kogo zapytać, kogo poprosić w odpowiednim momencie. To nie są duże koszty, jak się pilotuje, to coś się pilotuje. Mi będzie potrzeba na kampanię sto tysięcy. Przynosi się w torbie i nic więcej.”

    „Którzy mają, tworzą, wiadomo, prawo i tak dalej, ale przede wszystkim mają ogromną wiedzę na temat tego, co będzie w przyszłości, czyli prywatyzacja jednostek organizacyjnych służby zdrowia. Będzie racjonalizacja sieci szpitali, będą samorządy zbywały majątki trwałe, czyli będą i sprzedawać i przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego. No wiadomo, że będzie medycyna prywatna, będą szpitale prywatne. Od czego sie będzie zaczynał? Od tego, że trzeba będzie stanąć do przetargu i kupić szpital. Po pierwsze, są budynki, przychodnie. Mhm no różnie to bywa, tego jeszcze nie umiemy określić, jeszcze ustawa nie podpisana, aczkolwiek, jak to ruszy to będą ci mieli farta, którzy pierwsi będą wiedzieć
    Moja grupa chce się przede wszystkim to co ja mówię do nich, a oni mnie słuchają. Nas interesuje Warszawa.
    Duże miasta, potem po prostu najpierw będzie dochodziło do likwidacji do przekształcenia, a później do zbycia
    Wy byście byli właścicielami. Właścicielami szpitala, przychodni i tak dalej …ogólnikami, natomiast do tego typu spraw będzie pierwszy macher, frontmenka, partnerka z mojej grupy, a dzisiejsza (…………) Z tym, że maja ze sobą pracę jako ordynatorzy, dyrektorzy ZOZ-u, dzisiaj są parlamentarzystami.
    I jeżeli pojawia się naprawdę, to nie jest (treść niezrozumiała) ale coś na czym można zrobić biznes, no to dlaczego nie. My mamy jedne możliwości, wy macie drugie możliwości. Będzie oferta, będzie propozycja, będzie wprowadzenie, porozmawiamy o tym, co być może będzie w przyszłości, zaproszę was, pogadacie, oni powiedzą co można, jaki biznes, a wy określicie czy to …
    Jest taki, dla przykładu, szpital górniczy, na przykład, przy KGHM-ie, ja już dzisiaj wiem, że ten szpital będzie prywatyzowany, świetne wyposażenie kardiologiczne, świetny zespól lekarzy. Natomiast jak to zrobić, to wszyscy czekają na ustawę. A ustawa miała być w sierpniu, ale Religa jej nie wprowadził, no bo wiadomo co sie w parlamencie dzieje.
    Natomiast w momencie, kiedy ruszy nowy parlament, on ruszy od grudnia podejrzewam, że przez pierwsze pół roku, gdzieś koło maja, czerwca, można spodziewać się, że machina ruszy. Biznes na służbie zdrowia będzie robiony.”

    „Stąd wiesz, ja muszę być przygotowana na każdy wariant. W politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie
    Kampania kosztuje, słuchaj, sto pięćdziesiąt tysięcy, dwieście, trzysta. w zależności czterysta pięćdziesiąt, a w wykazie do PKW – Państwowej Komisji Wyborczej, trzydzieści pięć tysięcy i to są moje.”

    „Aczkolwiek jakieś tam inklinacje wydaje mi się, że mama. Jestem młodym stażem, sprytnym politykiem. Jestem, pod względem politycznym, dla mojego ugrupowania i ważna i atrakcyjna z powodów politycznych, bo mówimy po prostu o dużej ilości głosów, czyli mocnym poparciu. I rozważają w tej chwili, czy będę startowała do Sejmu czy do Senatu Mnie tam jest obojętne, równie dobrze mogę być panią senator, więcej czasu może być na biznes. Natomiast y…ja naprawdę wiele w życiu zrobiłam bez tego, co pan powiedział panie… Mnie naprawdę wielka przyjemność sprawiło to, że jeżeli jest taka możliwość, tak żeśmy sobie nieraz z mężem gadali, jeżeli mogłam wykorzystać swoje znajomości. Oczywiście, że niewątpliwie w obecnym czasie, przy tej durnocie, która w tym kraju porąbanym jest, jest to też dla mnie ryzyko, bo nie daj Boże coś, ale nie dajmy się zwariować Natomiast, nigdy nie było mowy o jakimkolwiek, jakiejkolwiek zapłacie. Ale w momencie, kiedy pojawił się temat przyspieszonych wyborów i tak dalej. Każdy z nas polityków, zna pan życie, dostaje propozycje. Poparcia, sfinansowania i tak dalej.”

  60. Garatuluję tym co chcą w wyniku debat chcą głosować na LiD, który zresztą jest mi najbliższy ideowo. Ale ci, którzy chcą z niechęci do Tuska czy PO głosować na LiD powinni zdawać sobie sprawę z tego, że tym samym dopuszczają PiS do władzy. Trochę powinno się myśleć a nie tylko czyć. „Szkiełko i oko”, które nie ma tak silnego przebicia nad „czuciem i wiarą” to było hasło sensowne i sprawcze tak na oko to prawie dwieście lat temu.
    Pozdrawiam Was jednak, bo na dyskurs z uczuciami nikt nie powinien się porywać. Jest to działanie dzisiaj już bezskuteczne. Widocznie za mało było kompromitujących faktów autorstwa PiS. Wy proszę Państwa jeszcze musicie doświadczyć jeszcze więcej.

  61. @Halina

    Potwora populistyczno-liberalno-konserwatywna jest
    przynajmniej czesciowo wynikiem przyprawienia PO przez PiS geby polegajacej na:
    – „brataniu sie” z LiDem
    – geby paskudnych samolubnych liberalow vs solidarnych z ludem prostym PiSowczykow
    – PiSu jako parti katolickiej „bardziej”

    PO & Tusk usiluje pokazac ze troszczy sie o ludzi prostych bardziej niz PiS i LiD, nienawidzi LiDu & Kwasniewskiego rownie mocno, no i kocha Kosciol miloscia prawdziwa (koscielny slub Tuska, eutanazja = zabijanie ludzi, etc.).

    W wykazywaniu PiSowi ze nie jest wielbladem dwugarbnym Tusk poszedl IMHO za daleko i stracil centrum ktore to takowe przekomarzania na prawicy nie podniecaja.

    H:
    >i dlatego głosuję na LiD.
    Podobnie i ja.

    Pozdr. i przepraszam za skrotowosc/metniactwo.

    miało być: ?która jest walką? ale i tak wychodzi to malo gramatycznie… Za malo pisze po polsku i styl mi sie skopal do reszty.

  62. do JS i innych, którzy twierdzą, że PO to PiS-bis

    Na początek: małe nieporozumienie. Często jest tak, że jak ktoś przywołuje czyjeś poglądy, to czytelnik przyjmuje, że to sa poglądy tego, kto je przywołuje. Czyli jeżeli napiszę, że Hitler uważał Żydów za łobuzów, to znaczy że ja uważam Żydów za łobuzów. Nonsens. Nie uważam.

    Kiedy przytoczyłem argumentację Tuska, że PO to jedyny realny antyPiS, to wcale nie uważałem, że to prawda objawiona.

    Ja też mam niejasne podejrzenia, że Tuskowi jednak chodzi po głowie pomysł o koalicji z PiSem. On się wije jak piskorz kiedy go pytają czy na pewno nie będzie koalicji z PiSem – i wtedy czuć od niego pisowski smrodek. Niby atakuje PiS, niby wszystko ok, a jak przychodzi co do czego to się łamie. I mnie to niepokoi. Tym bardziej, że ten facet nie wydaje mi się twardzielem – podejrzewam go o to, że w kluczowym momencie może stchórzyć i rozpłaszczyć się przed tymi, którzy przez dwa lata pluli mu w twarz.

    No dobrze, ale czy jest inne wyjście? Przecież na kogoś głosować trzeba. Gdyby na karcie wyborczej był taki wybór: 1- PiS, 2 – PO, 3 – LiD, 4-Dokopać Kaczorom, to ja na pewno głosowałbym na tę ostatnią opcję. Ale niestety takiego wyboru nie ma, więc trzeba wybierać z tego co jest.

    Głosowanie na LiD oprócz 1001 mankamentów ma jeden zasadniczy – to ugrupowanie na pewno nie wygra. A w tej grze srebrny medal nie jest przewidziany, liczy się tylko kto wygra, bo zwycięzca będzie formował rząd, (jeśli zdobędzie większość to na pewno, ale nawet jeśli nie zdąbędzie 231 mandatów to też, przy tym prezydencie tak będzie na pewno. W tzw. drugie rozdanie nie wierzę, bo zanim do niego dojdzie to Kaczyński rozbije przegraną Platformę i dobierze sobie do rządu odłamki pod auspicjami Płażyńskiego i Rokity).

    Zatem wrzucenie do urny głosu na LiD będzie miało w praktyce dokładnie taki skutek jak wrzucenie go do klozetu.

    I w ten sposób kółko się zamyka i wracamy do argumentacji Tuska z debaty – nawet jeśli ci się PO nie do końca podoba, to nie ma innego wyjścia; trzeba zacisnąć zęby i na nią głosować. La viva es dura.

  63. Pani Redaktor,
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panią w generalnej ocenie debaty Tusk – Kwaśniewski. O ile na początku rzeczywiście Tusk dostał solidną, irlandzką „kontrę” od Kwaśniewskiego to końcówka należała do niego. Bezpośredni apel do wyborców LiD-u robił wrażenie (bo w gruncie rzeczy o wrażeniu mówimy) szczerego wezwania do wszystkich przeciwnych dalszym rządom „tercetu egzotycznego” (duet K&K + ZZ Top). Tusk mimo kilku potknięć miał w sobie witalność i energię. Kwaśniewski był z kolei chyba w najlepszej formie podczas tej kampanii ale nie miał już tego błysku w oku, ani tego poweru, którym kiedyś rozsmarowywał przeciwników. Na tle debaty dosyć zabawnie wypadł premier w „Teraz My’. Jeśli była to próba poszerzenia elektoratu to chyba raczej nieudana. Miałem wrażenie, że widzę przed sobą starego znerwicowanego człowieka, który ciągle opowiada te same stare historie, których już nikt nie chce słuchać. Było to raczej potwierdzenie wrażenia jakie zrobił w piątek, niż pokazanie czegoś nowego. We wszystkich debatach opozycja chyba zbyt łagodnie potraktowała politykę zagraniczną K&K. Nikt nie pokazał jakim „sukcesem” była Joanina, oraz nie wiadomo czemu służąca awantura o inspekcję OBWE.

  64. Po obejrzeniu i wysłuchaniu debat doszedłem do wniosku, że wezmę udział w wyborach. Wezmę udział, by zagłosować przeciwko PiS. Zagłosuję za PO nie dlatego, że jestem ich sympatykiem. Zagłosuję na PO bo zagłosuję przeciwko PiS. Tuskowi nie mogę zapomnieć Jaruckiej i Miodowicza, jego milczenie brak stanowiska wpisuje go do grupy cwaniakow politycznych. Dla mnie jego uczciwość stoi pod dużym znakiem zapytania.

  65. 1.Konferencja CBA bez związku z kampanią wyborczą choć minister Kamiński powiedział , jest to po to aby ludzie wiedzieli na kogo głosuja.

    Konferencja dzięn po debacie Tusk -Kwaśniewski kiedy okazało się że Kwach nie uratował PiSu – choć posłanka zatrzymana kilka tygodni temu .

    Zupełnie bez związku bredząca coś posłanka o prywatyzacji szpitali. Z kilkudziesięciu godzin taśm z podsłuchów akurat pasowała ta minuta .

    Po teleekspresie w TVP1 nagle nie wiadomo dlaczego skrót konferencji CBA a najwięcej o prywatyzacji szpitali , serial poleciał z opóźnieniem

    Brudziński i Putra kilka chwil po konferencji CBA wzywają do odpowiedzi jak to będzie z prywatyzacja szpitali.

    TVP1 Wiadomości – zdania posłanki Sawickiej o prywatyzacji szpitali przedstawiana prawie jako program PO .

    Po Wiadomościach spot PiS jak to będziemy umierać na ulicach bo PO sprywatyzuje szpitale , kiedyś za Gomułki tak straszono kapitalizmem , biedny po drzwiami szpitala umiera .

    A ponoć chodziło o kawałek Ziemi na Helu ale o tym prawie nikt nie mówi .

    I tylko jednego mi zabrakło w tej akcji .

    Nie można było głosować w systemie audiotele czy akcja CBA jest

    a)bez związku z kampanią wyborczą

    b) nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą

    lub

    a) chcesz umierać pod drzwiami szpitala bo Cie nie stać na prywatny szpital

    b) wolisz umierac w państwowym szpitalu w którym nikt juz nie pracuje bo lekarze pracuja w prywatnych ?

    2. CBA tropi afery które samo wyprodukuje ale tego nie widzi :

    ” Co się stanie, gdy resortowi spraw wewnętrznych, którym kieruje Władysław Stasiak, zaproponujesz lepsze komputery niż wymagane? Wyrzuci cię z przetargu.

    Tego jeszcze nie było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) wyrzuciło z przetargu na sprzęt dla systemu PESEL2 prawie wszystkich oferentów, bo zaproponowali mu komputery lepsze od wymaganych. Proceduralny absurd sprawił, że resort chce kupić o blisko 3 mln zł droższe komputery niż gdyby wybrał jednego z najtańszych oferentów, których jedynym błędem było to, że np. zamiast klawiatury 102-klawiszowej zaproponowali 104 klawisze, a zamiast 2 wejść USB chcieli resortowi dać 6.
    Ktoś na głowę upadł. Przecież proponuję lepszy sprzęt od wymaganego i za to jestem wyrzucany z publicznego przetargu, w którym zamawiający wyda 3 mln zł więcej publicznych pieniędzy grzmi jeden z oferentów.

    Fala protestu
    Polscy producenci komputerów podejrzewają, że MSWiA podjęło takie decyzje, by wybrać jedną z droższych ofert, w których zaproponowano komputery marki Dell.
    Może to ma być dowód wdzięczności za wybudowanie fabryki pod Łodzią. Ale my nie puścimy tego płazem mówi jeden z nich.
    Większość wyrzuconych oferentów zapowiada protesty. W przetargu resort zamawia blisko 7,5 tys. komputerów z dodatkami. Mają one zostać zainstalowane w urzędach gmin, stanu cywilnego i siedzibie resortu. Sprzęt będzie wykorzystany w zintegrowanym systemie PESEL2, który resort tworzy kosztem 200 mln zł. Budżet przetargu na sprzęt wynosił aż 40 mln zł. Szacunki były zbyt wysokie, bo oferenci złożyli propozycje na 15-20 mln zł. Walka była ostra, bo w przetargu podzielonym na 6 części rywalizowało aż 18 firm i konsorcjów (m.in. giełdowe Sygnity, Asseco, Action, Comarch i NTT). Komisja przetargowa wyrzuciła jednak prawie wszystkich, którzy dostarczyli sprzęt, zostawiając w przetargu tylko dwie firmy oferujące sprzęt Della.

    Klapki na oczach
    `Nie jest prawdą, że MSWiA chciało kupić komputery marki Dell, a nie polskich producentów’ napisało do nas MSWiA.
    Resort zaprzecza też, że oferty odrzucono z powodu zaproponowania sprzętu lepszego, niż wymagano, tylko z powodu niezgodności sprzętu dostarczonego do testów z oferowanym przez firmy.
    Sygnity, jedną z największych spółek IT w Polsce, wyrzucono, bo dostarczyło do testów komputer ze 107-klawiszową klawiaturą zamiast 102. Tyle wymagano jako minimum. Aram poleciał za 2 klawisze więcej. Asseco największa firma komputerowa w Polsce do testów podstawiła sprzęt, którego płyta główna mogła obsługiwać 8 GB RAM, a w żądaniach MSWiA było 4 GB. Kilka innych firm odpadło, bo chciały resortowi dać możliwość dołączenia większej liczby peryferii (m.in. więcej gniazd USB). ”

    to dzisiejszy PULS BIZNESU .

    Jakies pytania ??

    p.s. Tygodnik Mazowsze w 1982 donosił :

    Kapitan MO Sz., osławiony dowódca 3-majowej akcji ZOMO w Toruniu, złamał nogę. Włożono mu ją w gips pod narkozą. Kiedy się obudził, ujrzał swoją nogę na wyciągu, a na niej słowa za Solidarność’. Napisu nie dało się zamalować, przebijał przez kolejne warstwy gipsu. (1982 nr 33)

    A co na gipsie Ziobry wypisano ?

  66. Napisze to co napisalem na blogu Pana Szostkiewicza, gdyz uwazam, ze nalezy podjac dyskurs nad rzeczywista wartoscia prezentowanych debat.

    Dla mnie osobiscie, te wszytskie debaty byly nudne jak flaki z olejem. Niezwykle niski poziom dyskusji. Co najwyzej sztuczki erystyczne mogly nam ukazac, ktory polityk jest w nich lepszy. A wiec cala otoczka debaty, to czyste public relations. Tresc calkowiecie jest tu nieistotna – moze w 5 % – reszta to forma, ktora w masach ma na celu zasiac pozytywne emocje i nadzieje na lepsze jutro. Ogladajac takie debaty to czlowiek sam, podswiadomie zaniza sie do takowego poziomu, ktory jest poziomem dostosowanym do kultury masowej, czyli cel jest jeden : aby dotrzec do kazdego rozumku, nawet tego najbardziej ubogiego w znajomosc elementarnych zasad rzadzacych gospodarka.

    Chcial bym sie kiedys doczekac momentu, kiedy politycy dyskutowali by naprawde na wysokim poziomie – odwolujac sie do konkretnych doktryn(uzsadniajac ich wartosc) na ktorej buduja swoja baze pogladow politycznych.
    Niestety w demokracji liberalnej nigdy do czegos takiego nie dojdzie. Nawet dziennikarze zaczeli prezentowac niski poziom merytoryczny, zadajac czesto na wyrost infantylne pytania. W koncu poziom dziennikarski jest ,,ciagniety w dol? przez wymogi kultury masowej, w ktorej musi funkcjonowac demokracja.

    A jesli ktos uwaza, ze debata trzymala wysoki poziom merytoryczny – to z pamieci niech mi zacytuje(albo chociaz w przyblizeniu przedstawi) jakas mysl – bedaca uzasadnieniem ich programow partyjnych. Dyskurs powinien sie koncentrowac na uzasadnianiu wyglaszanych tez, a nie wzajemnym przerzucaniu pileczek. Takie wzajemne przerzucanie pileczek ma wartosc czysto erystyczna i nic poza tym.

    Jesli dokladnie by sie zaanalizowalo owe debaty, to poza jakimis sloganowymi argumentami, zapewne nic by sie nieznalazlo – bo jakze mozna cos uzasadnic majac 1 minute czasu na uzasadnienie(sic!). Cala debata ma byc jak najlatwiejsza w odbiorze, obfita w proste slogany, gdyz ludzie sa przywiazani do schematow myslowych – dlatego slogan w oczach mas nie domaga sie juz uzasadnienia.

    Ludzie niestety tego nie zauważają, bo nasza podswiadomosc instynktownie skupia sie na formie wypowiedzi i, przez to czesto tworzy sie w nas mylna swiadomosc, co do rzeczywistej wartosci, prezentownej tresci jaka odbieramy.

    A parafrazujac korwina – wybor pomiedzy Tuskiem, Kwasniewskim i Kaczynskim, to jak wybor pomiedzy dzuma(o ciut lagodniejszym przebiegu), cholera a zaawansowanym rakiem. Aby nie bylo watplwiosci – ze kolejny UPR-owski ,,oszolom” pozwolil sobie zabrac glos – to chcial bym napomniec, ze sam osobiscie uwazam ta partie tylko za mniejsze zlo, gdyz moje idee libertarianskie mimo wszystko sa blizsze doktryny Rothbard’a.

  67. Gratuluję wyborcom Platformy dobrego samopoczucia w związku przeczytaną informacją, iż wśród kandydatów na posłów znalazł się słynny pan Miodowicz. PO partią ludzi przyzwoitych inaczej!

  68. lannar:
    Przestań proszę szantażować zwolenników LiD możliwością zwcięstwa PiS. Tuścik Pan najpierw popełnił grzech śmiertelny godząc się na wybory na warunkuch PiS i pozostawiając mu w rękach egzekutywę a teraz skomle byśmy ratowali kosztem naszych preferencji jego wymarzone zwycięstwo.

    Szanowna Pani Redaktor!
    Więcej odwagi i zaufania do własnej intuicji. Tusk nie zremisował w tej debacie. Nawet jeśli Kwaśniewski nie w pełni ją wygrał, moim zdaniem zabrakło dramatycznego przesłania, to Tuścik Pan wyszedł na kompletnego ignoranta.
    A drodzy przyjaciele z PiS w dniu wczorajszym pięknie go poturbowali. No cóż, p. Sawicka to nie byle kto. Kandydat PO na senatora.
    Nie mogę wszakże doczekać się rządów PO, tego marzenia nowoczesnych i uczciwych Polaków. To dopiero będzie piękna kompromitacja. A Chlebowski jako demiurg gospodarczy to już zaiste kwintesencja profesjonalizmu i artystycznego obłędu. Oj, będzie się działo. Zwłaszcza gdy Julcia Pitera Orleańska stanie na czele wymiaru sprawiedliwości.
    Nie da się zakryć, że cała ta nasza scena polityczna to żaden teatr. To jedna wielka mistyfikacja. Taki tam prowincjonalny bal przebierańców. Ale jednocześnie trzba oddać im sprwiedliwość.
    Na lepszych komediantów po prostu nie zasługujemy. Bo żeby oni
    mogli być choć o oczko lepsi, my musielibyśmy się znacząco zmienić. Z poważaniem.

  69. Wrócę jednak do debaty. Na spokojnie i po prawie dobie po jej obejrzeniu i wysłuchaniu. Opinia moja od wczorajszego ranka się nie zmieniła a co więcej jeszcze bardziej się ugruntowała. Powtórzę zatem swój wpis. Nasz przyszły premier umie (nie wiem czy pięknie) kłamać np. w sprawie prywatyzacji szpitali, lekceważy przeciwników politycznych nie znając ich oficjalnej przeszłości, nie ma pojęcia o uprawianiu profesjonalnej polityki zagranicznej jednocześnie nie potrafiąc obronić tezy ?Nicea albo śmierć?, nie wie – bo się nie przygotował – nic o wysokości i systemie podatków w swojej ?ulubionej? Irlandii, zarzuca Prezydentowi, że nie zna szczegółowego trybu zakładania firm sam zaś nie potrafi wygrać wyborów np. prezydenckich. Nasz przyszły premier jest za to lepszy w opluwaniu PRL, w zarzucaniu przeciwnikowi nieprawdziwych wad i w bezmyślnych atakach przypominających mi obszczekanie dużego i szarpanie oraz obsikiwanie jego nogawek przez terrierka. Wobec argumentów prezentował wielką niemoc a i w ripostach był dość żałosny. No i gdzie ta klasa ?męża stanu?? Czy świadczy o tym końcowa ?żebranina? o głosy elektoratu LiDu? Widać wyraźną – gdańską -szkołę Jacka Kurskiego. Jestem też pełen „podziw” dla prowadzących debatę dziennikarzy a i opinii tak zwanych „niezależnych” komentatorów.

  70. Poslugujac sie jezykiem bokserskim Tusk lezal na deskach w pierwszej rundzie,Kwasniewski dostal po mordzie w drugiej i trzeciej.
    Ja tylko chcialem przypmniec o oczekiwaniach jednej i drugiej strony i to ze to Lid spiskowal z Kaczynskim,zeby pozbyc sie Tuska.
    A okazalo sie ze Tusk wykiwal i Pis i Lid,mimo wysilkow Kwasniewskiego ,nie czas jeszcze na lewice.
    Ja w 1989 roku przed wyborami bylem zdania ze dla dobra demokracji potrzebna jest rownowaga sil.
    Polsce jest potrzebna nowoczesna lewica i prawica ktora przystaje na nowe czasy,pewnie to nie jest ten czas ale poczekajmy do nastepnych wyborow.
    Nie zapominajmy ze Polska to my sami,mozna miec rozne poglady ale kiedy wybiera sie ludzi do Sejmu i Senatu,trzeba szukac najlepszych.

  71. @ lestat

    Pomijając, że mimo zastrzeżeń konferencja CBA w sposób oczywisty wpisuje się w kampanię (czemu teraz, 5 dni przed wyborami, a nie wówczas kiedy doszło do zatrzymania?), to ja nie rozumiem zupełnie stwierdzenia „by ludzie wiedzieli na kogo głosują”? O ile mi wiadomo pani Sawicka nie startuje już do Sejmu ani Senatu. Równie dobrze można by było wyciągnąć pana Markowskiego (ten od lewego meldunku w Bydgoszczy) i powiedzieć, „by ludzie wiedzieli na kogo głosują”. Zwlaszcza, ze ten pan wyłudził więcej pieniędzy od Skarbu Państwa, niż wynosiła łapówka pani Sawickiej. Swoją drogą to ciekawe, że korupcja jest u nas traktowana jako coś gorszego niż cwaniactwo i oszustwo.
    A ciekawe szczegóły sprawy ujawnia pani Pitera, które wskazują, że cała akcja mogła być już dawno zaplanowana a mieć na celu „ubrudzenie błotem” jak największej liczby nazwisk z PO na parę dni przed wyborami.
    A co do prywatyzacji szpitali, to mam nadzieję, że PO czyta gazety i zamieści w swoim spocie historę szpitala w Płocku, sprywatyzowanego przez PiSowski samorząd.

  72. Do lannara (h: 23.04) !

    Piszesz o „zbyt małej ilości faktów autorstwa PiS-u” jako autentycznym elemencie mającym przeważyć o decyzji oddania głosu na PO. A ja Ci odpowiadam w sposób jak najbardziej przemyślany i pragmatyczny, że postawa Platformy wielokrotnie – mimo kontrowersji z rządącym PiS-em – potwierdzała opinie iż jest to ugrupowanie PiS-bis. O podstawowych glosowaniach w materii powstania CBA, niecywilizowanej lustracji czy
    pomysłach na dekomunizację z litości nie wspomnę. Także o prowokacji, której celem było wciągnięcie spec.służb do bieżącej polityki (Jarucka-Cimoszewicz) przez prominentnego polityka PO K.Miodowicza – także (a jaka była i jest postawa Pana Donka w przedmiotowej sprawie – taka krynica cnót wszelakich i moralnych wyżyn !?!) *. Platforma nie daje absolutnie żadnej rękojmi tego o czym piszesz – odsunięcia PiS od władzy. Z kilku powodów – posiadania silnej opcji pro-PiS-owskiej w swych szeregach, określonej wizji polityki i percepcji świata (jako partia konserwatywna), podkreślania na każdym kroku styropianowo-martyrologicznego rodowodu (vide „przyjaciele z PiS-u” przed poprzednimi wyborami) czy hasła typu „Nicea albo śmierć” lub „szarpnięcie cuglami’ demokracji. Czyżbyśmy wszyscy o tym mieli zapomnieć, że szaleństwa IV RP rodziły się w głowach nie tylko „kaczystów” ale także w mózgach sekundującym im „platformersom” ?!
    Ponadto powtarzam swe zdanie z poprzedneigo postu – apel Tuska do zwolennikow LiD-u po debacie z AK był nieszczery, cyniczny, infantylny i wręcz obraźliwy – w perspektywie jego wcześniejszych filipik nt. PRL-u, ludzi z nim związanych, moralności etc.
    Pozdrawiam serdecznie mimo różnic.
    WODNIK53

    * – sprawa Jaruckiej i użycia jej p-ko adwersarzom politycznym to wypisz wymaluj późniejsze, udoskonalone działania CBA pod kierownictwem „zadymiarza” (zresztą Miodowicz to tej samej klasy „polityk” o analogicznej mentalności) Kamińskiego

  73. Marek Piegus,

    Tusk nie odrzuca koncepcji koalicji z PiS bo dobrze wie, że potrzeba mu 231 szabel. Po akcji Kamińskiego(chudszego) już wiadomo, że PO samodzielnie tylu mandatów nie zdobędzie. Koalicji z PSL też paru głosów zabraknie. PO nie zostanie nic innego, jak pokokietować część posłów PiS-u, ludzi wskazanych przez Sikorskiego, Mężydło, bliskich Marcinkiewiczowi czy Ujazdowskiemu – jednym słowem zastosować taktykę, jakiej z pewnością po wygranej PiS użyje Kaczyński wysyłając w pole Płażyńskiego i Rokitę. osobiście uważam, że po wyborach dojdzie do „konsolidacji” na polskiej „prawicy”. My, wyborcy, zadecydujemy, według czyjego scenariusza.

  74. Zaintersowanym naszą debatą nad podziałem Polska „na lewo i na prawo od Wisły” dedykuję wypowiedź socjologa, dr hab. Krzysztofa Podemskiego (cytuję za „Wyborczą”): „od początku demokracji, od 1989 r. w Poznaniu zawsze wygrywały ugrupowania liberalno-demokratyczne, centrowe. Ich nazwy się zmieniały: to była Unia Demokratyczna, Unia Wolności, w pewnym momencie Kongres Liberalno-Demokratyczny – a nawet SLD, które było w pewnym momencie stosunkowo bliskie centrum politycznemu. W Poznaniu zawsze przegrywają natomiast ugrupowania populistyczne i narodowe. To pewien fenomen, bo przed wojną Poznań był ostoją endecji. Takim ugrupowaniem narodowym jest dziś PiS. W Poznaniu ten styl argumentacji, uprawiania polityki przegrywa. Tu przegrywają radykalne hasła i polityczne awanturnictwo, które cechowało rząd Olszewskiego – i cechuje politykę PiS. To nie podoba się mieszczańskim wyborcom w Poznaniu.” Na pytanie dziennikarza Wyborczej dlaczego wg. sondaży Gilowska w Poznaniu przegrywa nawet z kandydatami LiD-u odpoowiedź: „Po pierwsze: ona reprezentuje jednak PiS, a więc ugrupowanie mało w Poznaniu popularne. Po drugie – sam nie lubię tego wątku i dla mnie nie ma on znaczenia, ale jednak elementem etosu wielkopolskiego jest pewna hermetyczność środowiska. Choć Tadeusz Mazowiecki, który był politycznym ,,spadochroniarzem”, zdobył tu dobry wynik. Jednak Zyta Gilowska w sensie retoryki, sposobu zachowania ewidentnie jest elementem tego stylu uprawiania polityki, który cechuje PiS – to znaczy radykałów, pewnej histerii. Pewnie narażam się na proces, wypowiadając te słowa, ale skoro już jeden kolega socjolog go ma, to ja też go mogę mieć. Gilowska tu nie pasuje – to nie jest zrównoważony, spokojny, konstruktywny polityk. To jest osoba, która robi dużo zamieszania wokół siebie, jest dość histeryczna w wielu swoich wypowiedziach i reakcjach, a ostatnio z nieznanych powodów zaczęła obrażać poznaniaków. A już obrażanie się na kibiców Lecha to w Poznaniu samobójcza polityka. Mimo to uważam, że bez Gilowskiej PiS miałby jeszcze gorsze notowania.”

  75. Pani Janino, Wielokrotnie przedstawiała Pani pozytywne opinie na temat Aleksandra Kwaśniewskiego. Czy pan prezydent nie stracił w Pani oczach po swojej wczorajszej wypowiedzi w TVN24, w której wsparł kampanię PIS twierdząc, że „afera pani Sawickiej” to afera Rywina do kwadratu. Pan prezydent Kwaśniewski chciał jeszcze tak niedawno bronić zagrożonej przez rządy Kaczyńskich demokracji. Teraz wspiera działania PIS, które są jawnym pogwałceniem prawa i standardów demokratycznych. Cynizm w polityce jest niestety powszechny, ale Kwaśniewski przekroczył tą wypowiedzią pewną granicę, która rozdziela absolutnie bezideowych i cynicznych politykierów od ludzi, którzy trzymają się jednak pewnych zasad. Przykro mi z tego powodu bo to również moim głosem pan Kwaśniewski został wybrany na urząd.

  76. Tekst, jaki piszę na dzień 22 października, bo wyjeżdżam i nie bede mół uczestniczyć w dyskusji powyborczej:
    „Kocham PiS, prezydenta i premiera. Są to wybitni mężowie na miare Napoleona i Piłsudskiego. Dzieki ich geniuszowi żyje nam sie świetnie, a nasza Ojczyzna kwitnie, ciesząc sie szacunkiem całego świata. Dziekuję codziennie Panu za łaske, jaka zechciał nam okazać posyłając do tej ziemi wybranej na słuzbe, swoich anielskich przedstawicieli. Niech zyje prawo i sprawiedliwośc.” Oto tekst ślubowania, jaki obowiązkowo bedzie codziennie wygłaszany po 21 października przez media w Polsce. Recytator: pan Tusk, który doznał iluminacji i postanowił w drodze wyborów przedterminowych zademonstrować swoje uwielbienie dla władzy braci Kaczyńskich oraz oddać sie w rece geniuszu wybranego, świetego narodu polskiego, który jego ofiarę z wdzięcznością przyjmie.
    pozdrawiam

  77. Lektura dzisiejszej „Polityki”, a dokładnie artykuł Pani Mikołajewskiej, wprowadziła mnie w stan głębokiego przygnębienia. Mechanizmy i powiązania biznesowe opisane przez Panią Biankę, to najlepszy dowód na istnienie wszechobecnego UKŁADU, a raczej układów i układzików, które łączą się w wielką sieć oplatającą różne dziedziny życia w naszym kraju. Ze smutkiem muszę przyznać, że Kaczyński miał rację recytując jak mantrę hasła o szarej sieci. Mimo, że opisane sprawy i sytuacje dotyczą w dużym stopniu otoczenia i zaplecza politycznego Kaczyńskich, jestem jednak pewny, że podobne mechanizmy działają niezależnie od poglądów politycznych i ponad podziałami. Nasuwa się myśl, że Kaczyńscy dlatego tak trafnie diagnozowali naszą rzeczywistość, ponieważ sami brali czynny udział w jej kreowaniu.
    Chciałbym podziękować Pani Biance Mikołajewskiej za jej artykuły, ponieważ otwierają oczy takim naiwniakom jak ja.

  78. Polecam Państwa uwadze dwa artykuły z Dużego Formatu nt. strategii wyborczych PO i PiS.
    Jest tam odpowiedź na pytanie dlaczego PO nie powie jednoznacznie ‚nie’ dla koalicji z PiS. Pokrywa się to raczej z tym co napisał YKW (8:51).
    I świetny wywiad z Adamem Bielanem.

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4576897.html
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4576920.html

  79. Marek Piegus,
    jest jeszcze jeden element w tej układance, uważam, że najważniejszy. PiS i PO nie maja prawa dostać większości umożliwiającej im manipulowanie przy Konstytucji. Ktoś już na tym forum zauważył, że jak na razie to jest to ostatni bastion (poza TK), który nie pozwala Kaczńskiemu zdjąc wreszcie maski z twarzy.

  80. do YKW

    Ano właśnie. To jest święta racja, że Tusk chce sobie zostawić otwartą furtkę do koalicji z częścią PiSu, ale wg mnie to jest ryzykowne, bardzo ryzykowne. Na podstawie dyskusji chociażby na niniejszym blogu wnoszę, że wiele osób zrezygnowałoby z głosowania na LiD i przerzuciło swe głosy na PO, gdyby Tusk jasno powiedział: „z Kaczorami nigdy”. Tymczasem on jest taka dziewczynka typu „chciałabym, ale się boję,” on jest jednocześnie i za kotem i za myszami. To zniechęca ludzi, szczególnie tych mniej zainteresowanych polityką, którzy nie wchodzą w szczegółowe analizy, tylko kierują się jakimś ogólnym wrażeniem. I dopóki Tusk będzie Ciamciaramcia (copryight by Duży Roman) to jego potencjalni wyborcy będą zostawali w domu, albo rozrzucali swe głosy trochę na LiD, trochę na partię pani Manueli, trochę może na Korwina Mikke.

    Polityka wymaga silnego lidera i jednoznacznych sygnałów. Tak, jak w teatrze aktor ma mówić na tyle głośno by słyszeli go widzowie w ostatnim rzędzie (bo to gwarantuje że wszyscy, którzy siedzą bliżej usłyszą go tym bardziej), tak polityk ma mówić na tyle jasno, żeby zrozumiała go nawet babcia w drewnianej chatce daleko od szosy – wówczas wszyscy pozostali zrozumieją go tym bardziej.

    Nie można odmówić jakiejś logiki tej polityce otwartej furtki. Tylko, że ja chodzę po ziemi już dostatecznie długo aby wiedzieć, że misterne plany są super, owszem, tylko mają tę wadę, że rzadko się sprawdzają. Takie plany – piramidy, misterne konstrukcje obliczone na pięć kroków naprzód, w których każde zdanie zaczyna się od „jeśli”, zawsze padają albo na drugim albo najwyżej na trzecim zakręcie. A tu jest prosta sprawa – trzeba wygrać wybory i kropka. Kto je przegra ten 22go obudzi się z ręką w nocniku, a 23go dowie się z radia, że właśnie przestał być liderem swojej partii. I wówczas z polityki otwartej furtki zostanie pieśń „Miałeś chamie złoty róg”.

    Patrzcie jak wygrywają Kaczory – oni nie mają hamulców, nie dziergają swoich planów, konstrukcji, „myślenia co będzie po wyborach.” Chudy Kamiński i gruby Kamiński po prostu walą w mordę i idą do przodu. I jak na razie wszystko wskazuje na to, że ciemny lud to kupi. Wg mnie wygląda na to, że przez następne cztery lata będziemy mieli na głowie Kaczorów. Albo będą rządzić sami, albo z odłamkami Platformy, albo z obrotowym PSLem.

  81. Do Poznaniaka : wpis z9.33
    Pełna zgoda , transfer Lubelski Zyty do Poznania wyglądał mi od początku na samobójstwo . Jesli liczyli w Pisie,że to będzie lokomotywa ( bo dzierży finnanse, a więc Bejmy ) to mylili się, będzie z niej drezyna ). Nastąpi odrzut inplantu za kilka dni.
    Spedziłem w Poznaniu wiele wspaniałych dni i mam koneksje rodzinne w Wielkopolsce .
    Pozdrawiam ze Szczecina
    ps.
    Sam jestem ciekaw, na ile Twoje prognozy spawdza się .

  82. A oto co mnie sie wydalo (i co opisalem juz na blogu p. Passenta) ogladajac poniedzialkowa debate: ten Swoj Chlop ExPrezio to nie zadna tam Zapita Morda Lewicy, jak by niektorzy chcieli. To jest po prostu morda konia. Trojanskiego zreszta. Boc nie Romkowa, jako ze ta jaka jest kazdy widzi. A jako takowa ta twarzyczka nie moze byc zapita. Bo konia mozna, owszem, nauczyc pic ale co najwyzej piwo. A od piwa zaden kon sie nie upil. Co najwyzej usmial, ale nie upil. I ta morda nasza kochana konska nie plame dala w debacie a przysluge dla Donka W Krotkich Majteczkach. Co bylo przeciez w planach Najlepszego Prezydenta juz od momentu wziecia pierwszej pigulki na chorobe filipinska.

    Planowanie zas bylo takie proste ze spodnie opadaja. Rozchodzi sie bowiem o to, by za duzo glosow nie padlo na ugrupowanie owszem moze i sympatyczne, jak to ktos ujal, ale calkowicie beznadziejne jesli o wygranie z Jednojajowymi chodzi. A kazdy glos nie padajacy na peowiakow to wieksza szansa na zloty medal pisiakow w Maratonie Godnosci w najblizsza niedziele. I jesli to by sie mialo stac, to co komu po medalach srebrnych, brazowych i buraczanych? Przeciez Mlodszy Mniejszy w biegu tym nie startuje i przegrac najwyzszego stolka nie moze. A zatem przez nastepnych kilka lat, poczynajac juz od pierwszych minut po ewentualnej przegranej Prawdziwego Wodza, bedzie mogl swobodnie oraz bardzo konstytucyjnie rzucac klody pod nogi wygranym ugrupowaniom. Wszytkie klody jakie mu tylko dostarczy w kapeluszach swoim i meza doradczyni Nelly. Oraz ci wszyscy, ktorzy beda je znosili w swoich odpowiednich berecikach. Kto tak naprawde uwierzy, ze ta ewentualnie przegrana partia w wyborach, PO, bedzie zaprzyciezona przez akurat tego a nie innego prezydenta jako rzad bo bedzie miala poparcie partii trzecich? Kon by sie usmial, nawet bez piwa. I dlatego przyklad z Troji zostal skwapliwie zaadaptowany. Odpowiednie dawanie plam zaczelo sie wczesniej, by na koniec zaczac tytulowac Donka Panie Premierze w najgoretszych momentach „ostrej” niby-debaty.

    Ach ci biedni a wierni wyborcy i sympatycy LiD-u, nawet Niedoszlemu Premierowi bylo ich szkoda, jak mowil. I podsumowal debate jak umial najskuteczniej, myslac glosno, „ze Pan panie prezydencie sie nie pogniewa za to” ze ja wytlumacze panskim poddanym, iz pan jest tworem z mitologii greckiej. I zeby, bron Panie Boze, nie glosowali na zadne tam LiD-y. A panu to ja moge tylko zyczyc duzo, bardzo duzo zdrowia, panie prezydencie.

    Dzisiaj jednak nie wiem czy scenariusz debaty byl dobrze rozpisany przez tworcow tego planu – uwaga, uwaga dochodzimy w koncu do niego – Macchiavelli’go. Bo czy dyskutujacy gentlemani tak sie zachowali, ze Starszy Mniejszy nie moze im nic zarzucic oczywistego a antydemokratycznego? Albowiem Genialny Strateg widzi, slyszy i czuje Ribbentropa-Molotowa (tu smakowite skojarzenie dla p. Kurskiego – goraco polecam), ale dymiacego pistoletu jeszcze mu Ziobro nie dostarczyl. Ten zabrany po czasie sp. B. Blidzie, choc owszem dymiacy jeszcze, nadaje sie jako dowod rzeczowy ale w innej zupelnie sprawie. Wciaz przeciez czekajacej na komisje, ktora moze powstac jesli Bog sie zdrzemnie i Partia iedynie Sluszna straci tarcze sejmowa czyli Ludwiczka III-go Brata. Z tegoz to powodu, oraz z kilku innych, Niedomagajacy Najlepszy Premier moze cudownie wyzdrowiec i wymyslic do niedzieli swoj plan Macchiavelli’go.

    Ksiezyc skradziony. Co w najblizszych dniach ci Dwaj Tacy wykombinuja, juz po ciemku, zeby przeciagnac konia trojanskiego z lewa na prawo? Albo odwrocic ogonem? A, wykombinuja, wykombinuja. I cos nam znowu jak nie podpieprza to podsuna, w ostatniej chwili. Ot, chocby nastepnego dziadka. Tym razem pewnie z SS. Albo, dla odmiany, jeszcze i z CZEKA. Slyszales pan, panie Kurski, o Molotowie? Toz jego zona pochodzila z rodziny czy aby nie Trojanskich? Pochodzenie wiec akurat pasuje, pasuje…

    kaem

    PS. Jesli chodzi o szanse LiD-u, na dzien dzisiejszy to tak je widac slychac i czuc: toz ta twarz trojanska juz poddala lewice razem z demokratami walkowerem! A za sam fakt wystawienia mordy tego falszywego konia w propagandzie i debatach a nie w samym wyscigu, nalezy sie Olejniczakowi, Kaliszowi i innym tegim glowom lidowskim, nokaut w pierwszych sekundach meczu. Co bylo do wykazania, amen.

  83. YKW !
    Zarówno Jurgiel ,jak i Putra są ozdobą białostockiej sceny politycznej. Niestety…
    Marek Piegus !
    Nie ufam PO, ani Tuskowi. Zarówno przy ustawie o CBA, jak i lustracji zastrzeżenia przeciwników były oczywiście słuszne i pranie w życiu je potwierdziło. Nic nie wskazuje, aby te przypadki czegokolwiek Tuska nauczyły.
    Miłośnikom PSL-u polecam przestudiowanie skutków przedterminowych wyborów samorządowych na Podlasiu : PiS wypięło się na SO i LPR, a PSL wypiął się na PO i razem rządzą. Oczywiście dla dobra Polski i Podlasia.

  84. Podczas gorącej debaty przedwyborczej wszyscy po raz kolejny możemy się przekonać, że jest ona przede wszystkim festiwalem wzajemnych oskarżeń i składania obietnic, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i zostają zapomniane w dzień po wyborach. Mamy tego dość. Budujemy od zera Stowarzyszenie Forum dla Polski. http://www.forumdlapolski.pl , które z czasem zastąpi obecną klasę polityczne i postara się zamienić puste obietnice na konkretne rozwiązania. Na stronie znajdziecie nasz program, który stanowi pewien zarys naszych poglądów. Z przyjemnością podejmiemy konstruktywny dialog w tej materii. Szukamy nowych członków, przede wszystkim poza Krakowem, do zakładania kół w innych miastach. Nasz cel to wybory samorządowe za 3 lata. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

  85. Czy w dyskusji o zwycięstwie można mówić, jeśli waga argumentów jest różna, a i ocena jest ich zależna od nas samych.

    —-
    O BLOGACH politycznych: http://czytelnicy-profesjonalnych-blogow.profeo.pl/

  86. Mam dziwne wrażenie, w przeciwieństwie do większości autorów wpisów, którzy tu obwieścili wynik 2:1 dla Tuska, że Kwaśniewski po pierwszej rundzie po prostu się zmitygował. Nie jest w interesie ani PO, ani LiD-u dalsze trwanie PiS-u przy władzy. Pognębienie Tuska, jakie się dokonało w I rundzie, ale – naszczęście – nie dopełniło w II i III rundzie, byłoby bezsprzecznym sukcesem PiS-u. Gdyby Kwaśniewski nie odpuścił, LiD i tak by nie rządził, ale osłabiony Tusk i osłabiona PO byłyby pretekstem do stworzenia PiSPO. A tak mamy nerwowe, podszyte głębokim strachem o swój los poczynania braci gryzących ziemię dla zwycięstwa i ich własnej służby, co się brzydko chwyta, i nawet nie próbuje tłumaczyć swoich paskudnych, wręcz prymitywnych prowokacji.

  87. Szkoda, że pan Tusk trochę nieudolnie i bez sprawdzenia podstawowych liczb próbuje propagować mit irlandzkiego cudu gospodarczego. Nieznajomość wielkości stawek podatkowych w Irlandii wytknął mu prezydent Kwaśniewski, a przecież nie o to idzie, żeby płacić małe podatki, tylko żeby mieć Z CZEGO je płacić i żyć dostatnio z tego, co pozostaje.
    Dochód krajowy brutto na głowę mieszkańca (GDP per capita) wynosi według danych za 2005 46.786 USD w Irlandii i zaledwie 15.894 USD w Polsce. Jest on zatem tam dokładnie 3x większy niż tu i to wyznacza pozycję tych dwóch krajów, a nie stawki podatków, które są w zasadzie równe.
    Również nikt w Polsce nie mówi, że zachwalany jako niebywały sukces IV RP „wielki wzrost gospodarczy (czyli przyrost PKB rok do roku), owszem wynosi te 5,5 – 6% rocznie, ale na tle reszty Europy żaden cud to nie jest i nikogo nie doganiamy – a tkwimy wciąż w ogonie. Przyrost PKB w Irlandii wyniósł w 2006r. 5,0%, podczas gdy w Polsce 5,8%, to niewielka różnica. Cała Europa znajduje się w dobrej koniunkturze i tymi naszymi 5 – 6% wzrostem nikogo nie doganiamy, a raczej zostajemy coraz bardziej w tyle. Przecież 5% powiedzmy z 15.000 to jest wzrost o 750USD na głowę rocznie, a 5% z 45.000 to jest wzrost o 2.250 USD, czyli o 1.500USD zwiększamy różnicę.
    Trochę to korzystniej wygląda w stosunku do tradycyjnie najsilniejszych państw Unii. Tam przyrost PKB wynosi 2 do 3%, przy wielkości 31 – 35 tys. USD na głowę. W stosunku do tych krajów, jak i w stosunku do średniej całej EU, nie oddalamy się, ale też nie zmniejszamy dystansu.
    Polska zajmuje 25-te miejsce pod względem wielkości PKB na głowę i jesteśmy lepsi tylko od Rumunii i Bułgarii.
    Nasi południowi – Czechy i Słowacja, radzą sobie dużo lepiej i zostawiają nas w tyle. Jedyne kraje, z którymi możemy się próbować ścigać to Węgry, Malta i Portugalia, które mają co prawda PKB nieco powyżej 20.000 USD na głowę, ale też mały jego wzrost, poniżej 2%.
    Naprawdę, trzeba nam cudu, by dogonić Europę….
    A inne

  88. Marek Piegus,

    dla zostających w domu usprawiedliwienia nie ma. Żadnego.

    Co do pozyskiwania głosów wyborców LiD-u przez PO – moim zdaniem korzystniej jest liczyć na głosy tych z KaKaistów, którzy wybiorą osoby skłonne do przejścia do PO. Trudno mi sobie wyobrazić kogoś rozdartego pomiędzy PO a LiD-em. Wbrew propagandzie PiS te formacje poważnie się różnią. Głosujący na Partię Kobiet to czystej wody idealiści, ponieważ Manuela et consortes do parlamentu nie wejdą. Ich PO nie przekona.

    Co do zarzutów państwa wobec PO, że zgodzili się na CBA. Na jednym z portali (nie pamiętam którym) przeczytałem o sondażu przeprowadzonym wśród partii. Zarówno PO jak i LiD są za zachowaniem CBA, z niewielkimi może zmianami. JK wykazał, że CBA to wyjątkowo sprawna policja polityczna a opozycja z niej nie zrezygnuje. Oznacza to, że jeśli PiS znajdzie się w opozycji, to czeka na kontynuacja serialu w telewizji reżimowej, tyle że zamazywana będzie twarz Lipca.

  89. Wyniki prawyborów na Uniwerytecie A. Mickiewicza w Poznaniu i Akademii Ekonomicznej w P-niu: PO – 70 %, PiS – 5,9 %. Co to wykształcenie robi z ludźmi …

  90. W związku z aferą pani Sawickiej przypominam: Jezus jasno powiada: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Na innym miejscu czytamy mocne słowa Mistrza z Nazaretu: Kto stałby się powodem grzechu dla jednego z tych małych… temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza

  91. I uzupełnienie (z Onetu) – informacja o wynikach prawyborów na ponad 30 uczelniach wyższych w Polsce „Bastionami Platformy w prawyborach okazały się przede wszystkim Gdańsk (gdzie zyskała 72 proc. głosów) i Poznań (ponad 70 proc.). Z kolei największe poparcie żaków PiS zyskało w Lublinie (gdzie na tę partię oddano 24,4 proc. głosów) i Olsztynie (22,34 proc).”

  92. Pawlak dzisiaj strzelił sobie piękną bramkę. Powiedział, że po wyborach może takze zawiązać koalićję z PiS (czy jakoś tak… Nie chcę nic insynuować :))
    No i połowę głosów stracił 🙂
    Zastanawiam się jak na wynik PO wpłynie „akcja” CBA. Wczoraj jeszcze myślałem, że to kolejny wermacht ale chyba troche się zmieniło. I jeszcze dzisiaj płacząca posłanka. To może odnieść skutek w postaci dodatkowych głosów. Jak wy to odbieracie?

  93. Słuchałem przez kompa Sawickiej byłej posłanki PO . Wzięła łapówę . Bez dyskusji.

    Czy podatki idą na to aby jakis agent CBA zostawał na rok ” męską prostytutką ” wodził na pokuszenie posłankę RP ? Ile kasy poszło na kolacyjki, obiadki ,prezenciki a moze hotele ?

    Jaki będzie następny cel tego agenta ?

    Ilu agentów CBA stosuje podobne metody,kto ich trenuje , ile kosztuja szkolenia?

    Czy w CBA istnieją kobiety agentki uwodzące sexualnie mężczyzn aby potem montować akcje korupcyjne z uwiedzionym już celem ?

    Sawicka poszła w korupcję – gdyby tego nie zrobiła , czy do ujawnienia pozostałby tylko wątek uwodzenia ? Czy są taśmy ?

    Ile jest etatów dla męskich i damskich agentów uwodzicieli jako jednej z metod operacyjnych ?

    Jak typuje się cele które mają być uwodzone ? Wiek ? Płeć ?

    Last but not least – czy są agenci mężczyźni do uwodzenia mężczyzn ?

  94. Takie troche inne podsumowanie:

    Pan premier był chory
    I leżał w łóżeczku
    I przyszedł prezydent
    Jak się masz Jareczku
    Niedobrze….
    Coś z gardłem ?…
    Słaby jestem jakiś…
    To układ… trawienny
    We daje się we znaki
    I zamiast odpocząć
    Na matczynym łonie
    Już nawet po nocach
    Siaduję na tronie
    W dzień walczę o sprawę
    Dla ciebie i Ziobry,
    Jareczku kochany….
    O! jakis ty dobry!…..
    Ty jesteś jak Chrystus
    W Rydzyku jedyny….
    No Lechu… już przestań…
    Teraz czas na czyny…
    To mówiąc pan premier
    Dzwoni do TeVała
    Bo CBA znowu
    Coś spreparowała,
    Niech naród sie dowie
    O Tusku i Kwachu
    żeby mi w niedziele
    Nie było obciachu
    Bo jak się nie uda
    To z nas i z tej paczki
    Wykształciuchy zrobią
    Kentucky fright kaczki
    I tak się zakończy
    W Polsce drobiu era…
    I przyjdzie Mag Donald…
    I laury pozbiera…

    Prawa autorskie zastrzezone, dane autora znane redakcji.
    Berlin, 17.10.2007, 15:08

  95. J.S. pisze: „nie ufam PO.” A kto ufa? Ba ja też nie.
    Problem w tym, że na kogoś trzeba głosować. Trzeba wybrać z tego, co jest, a nie z marzeń.
    A głos oddany na LiD w tej sytuacji de facto działa na korzyść Kaczyńskich, bo każdy głos mniej na PO popycha Kaczyńskich w górę, na pozycje zwycięzcy tych wyborów.
    To jasno widać w ostatnich dniach: pamiętacie jak Kaczyński twierdził, że Kwaśniewski Tuska znockdownował, a potem znockaoutował – to o co mu chodziło? Kaczor teraz modli się, żeby jak najwięcej głosów przelało się z PO na LiD.
    Więc nie o to chodzi, żeby głosować na kogoś komu się w 100% ufa (a poza tym; panom z LiDu to można ufać w 100 procentach?????) tylko w tej konkretnej sytuacji zrobic to, co najmniej zaszkodzi.

    Sławek pisze, że PO może pójść w sojusz z PiSem tak daleko, że razem będą dłubać przy konstytucji. Zależy co chcą w niej przemontować. Jakoś nie bardzo wierzę w to, że Tusk da się zbajerować do tego stopnia, że wkręci do konstytucji jakieś szaleństwo typu rozwalenie Trubunału Konstytucyjnego. Nawet naiwność Tuska ma swoje granice. No, chyba że to ja jestem naiwny…

  96. Drogi Poznaniaku,

    Bardzo ciekawe wyliczenia.
    Jednakze wydaje mi sie, ze przeszacowales PiS na wsi.
    Otoz coraz lepsze wyniki notuje PSL nawet w sondazach.

    Prawda jest, ze elektorat wiejski w sondazach jest zwykle niedoszacowany. Jesli wiec PSL zdobywa coraz lepsze sondazowe wyniki, a jest niedoszacowany, to moze sie okazac, ze podobnie jak w wyborach do sejmikow wojewodzkich poparcie dla PSLu oscyluje w granicach kilkunastu procent!

    To sa glosy ktore PSL odbiera PiSowi. Tym samym wynik PiS tez moze sie okazac przeszacowany.

    DO Alexa:

    Raczyles zauwazyc, ze Tusk wykiwal LiD i PiS spikujace przeciw Tuskowi.

    Ta wizja spisku troche mysleniem pisowskim mi traci. Jesli jeszcze w przypadku Kaczynskiego byc moze stala za debata z Kwasniewskim jakos taka mysl, ze Kwasniewski moze odebrac glosy PO, to dla LiDu byla to po prostu okazja zaistnienia.

    Premier, ktory zapowiadal, ze nie bedzie rozmawial z „ludzmi o marnej reputacji” dowartosciowal LiD i Kwasniewskiego. Ale tak samo dowartosciowal go Tusk tez sie z Kwasniewskim spotykajac.

    Debaty dla LiD nie byly okazja, zeby kogos wykiwac, lecz zeby wyraznie zaistniec.

    Dzieki tym debatom nagle mamy podzial nie na dwie partie i cala reszte, jak bylo dotad. Spotykalo sie 3 liderow – 3 rownorzednych partnerow ze soba debatowalo.

    O dziwo szansy takiej nie dostal Pawlak – przewodniczacy partii, ktora byc moze zdobedzie trzecie miejsce.

  97. @lestat

    W czolowej demokracji zachodniej (to by bylo USA) podatki obywateli ida np na wysiadywanie policjantow z obyczajowki na sedesach w toaletach publicznych na lotnisku. Aby zostac takowym zapewne nalezy miec IMHO odpowiednia prezencje tudziez kilka innych cech o ktorych przez litosc nie wspomne.
    Tu masz m.in. notke jak to sie robi w Chicago (a raczej w Minneapolis):

    http://en.wikipedia.org/wiki/Larry_craig#June_2007_arrest_and_August_2007_guilty_plea

  98. Panie Poznaniak
    nie doczytał Pan informacji o prawyborach na lubelskich uczelniach (a były szczegółowo podawane w e-wydaniach lokalnych gazet). W Lublinie studenci masowo głosują na PO.
    Bardzo proszę porzucić stereotypy, chyba że chce Pan być nazywany pyrowym sknerą i Prusakiem. To też stereotyp – o poznaniakach. Z całym szacunkiem.

  99. Tylko taka drobna uwaga – mojej notce zawarłem CYTAT z Onet-u, więc proszę mnie nie ciągać za sformułowania. Co do tego, że studenci masowo są za PO nie trzeba mnie (nauczyciela akademickiego) przekonywać. Natomiast 24 % (poparcie dla PiS wśród studentów w Lublinie), a 6 % (poparcie dla PiS w Poznaniu) robi WIELKĄ różnicę. Bez stereotypów – w oparciu o LICZBY.

  100. Nigdy nie przyloze reki do wyeliminowania LiDu ze sceny politycznej, dlatego mimo prosby Tuska nie zaglosuje na PO, chociaz zycze jej zwyciestwa w zmaganiach z PiSem. I nic tu nie ma do rzeczy jakies „szkielko i oko”, ani „czucie i wiara” – jeszcze brakowalo mieszac do tego bajzlu Wieszcza.

    Lewica jako silna opozycja w przyszlym Sejmie jest bardzo potrzebna. Dwie prawicowe partie, z tym ze jedna w bialych rekawiczkach, beda tworzyc Front Jednosci Narodowej – a to juz przerabialismy.

  101. Do Poznaniaka
    Probojesz dopasowac dowody do wczesniej postawionej tezy-zalozyles,ze sciana wschodnia to elektorat PIS czy LPR i tego sie trzymasz.Nie zaprzeczam Twoim dowodom na potwierdzenie tej tezy,ale do obiektywizmu Ci daleko.
    Nie chce sie powtarzac,wiec zajrzyj do postu Olhado z 17.04 z dzisiaj i z 21.03 z wczoraj.Nic dodac nic ujac-mam wrazenie drogi Poznaniaku,ze dales sie w ten podzial wciagnac…
    POzdrawiam

  102. To, że PiS popiera niemała część społeczeństwa – jeśli wierzyć sondażom – to także „zasługa” niektórych dziennikarzy.
    W dzisiejszym „Dzienniku” Michał Karnowski ocenia ostatnie dni kampanii wyborczej. Za konferencję prasową CBA, gdzie ujawniono materiały ze śledztwa prowadzonego przeciwko byłej posłance PO, przyznał sztabowcom PiS pięć punktów. Jednocześnie – za kontekst sprawy i szybki kontratak – PO otrzymała jeden punkt.
    Rozdając punkty Michał Karnowski zastrzegł się, że czyni to powstrzymując się od oceny moralnej konferencji CBA. To zastrzeżenie budzi mój niesmak i zdecydowany sprzeciw. Od dziennikarza oczekuję właśnie oceny moralnej działania CBA i zdemaskowania brudnej manipulacji opinią publiczną na kilka dni przed wyborami.
    Swoją drogą ciekaw jestem ile punktów otrzymałby Hitler za – niezależnie od oceny moralnej – skuteczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, a Stalin – za skuteczne zmniejszenie w Katyniu zdolności bojowej wojska polskiego?
    Michał Karnowski niechcący przyznał, że konferencja CBA to sprawka sztabu wyborczego PiS. Rozumiem, że nie widzi nic nagannego w wykorzystywaniu służb specjalnych podczas kampanii wyborczej. Czy dlatego, że czynią tak ludzie z jego opcji politycznej?
    Chciałbym żeby dziennikarze zaczęli zdecydowanie piętnować takie postępki, jak ta konferencja CBA, zamiast publicznie analizować, które świństwo przyniesie większe korzyści polityczne.

  103. Przykro mi, że robię sobie wrogów, ale podtrzymuję decyzję głosowania na LiD. Pierwszy i najważniejszy powód jest taki, że głosując na PO nie mogłabym spojrzeć sobie w twarz, gdyby doszło do koalicji POPiS. Myśl, że mogłabym niejako pośrednio głosować na coś, czego nie mogę ścierpieć sprawia, że robi mi się po prostu niedobrze.
    Po drugie uważam, że trzecia noga jest koniecznie potrzebna niezależnie od tego, jaki układ powstanie po wyborach. LiD jest w nowym sejmie niezbędne i to nie jako niedobitek, ale licząca się siła. Wolę, żeby PiS miał dwóch przeciwników niż jednego, który w dodatku może zmienić skórę. Wiem, że CBA zostanie, lustracyjne szopki też, nikt nie wyrzuci na śmietnik kompletnie zbędnych ministerstw. Ale LiD może stanowić przeciwwagę dla kolejnych szalonych pomysłów. W opór ze strony PO trudno mi uwierzyć. Nie przypadkiem Tusk wymigał się od odpowiedzi na pytanie o wspólne głosowania. Dla mnie był to bardzo niedobry i groźny sygnał – im też podobają się te zabawki. A mnie nie podobają się wcale.
    PiS będzie majstrowć przy Konstytucji, jeżeli tylko nadarzy się okazja – nie wyobrażam sobie, żeby odbyło sie to ręka w ręke z LiDem, a z PO może.
    Lannar, nie jestem tępa i nie kieruję się debatami. Mam inne przemyślenia niż ty i wcale nie uważam ich za lepsze czy jedynie słuszne. Dla mnie nie istnieje problem różnicy w poglądach, ani potrzeba przekonywania kogoś na siłę. Lubię i szanuję różnice. I tylko chcę, żeby to było z wzajemnością. Każdy z nas ma do siebie prawo, każdy, i koniecznie trzeba to szanować.
    Głosujmy jak nam rozum i dusza dyktuje, z przekonaniem, że taka jest nasza suwerenna decyzja. Ja za mój wybór czuję się bardzo mocno odpowiedzialna, dlatego nie mogę głosować wbrew sobie.
    Pozdrawiam wszystkich, haneczka.

  104. Witam.
    Sondaże są dość jednoznaczne, jeśli chodzi o zwycięstwo – Tusk miał błyskotliwą rundę zagraniczną i prawo „ostatniego słowa” z doskonałym apelem do wyborców LiD. Kwaśniewski dodatkowo popełnił błąd Kaczyńskiego, czyli zwołał konferencję prasową, ogłaszając swoje zwycięstwo.
    Debata dla Kwaśniewskiego miała służyć jednemu celowi. Wykazaniu, że warto głosować na LiD, bo PO jest „miękkim PiS-em”, czy jak to nazwać. I to nie wyszło.

  105. Rolą PO nie powinno być odebranie głosów LiDowi w walce z Kaczyńskimi, tylko Kaczyńskim właśnie.
    Co to za dziwne myślenie na opak!?
    Jeżeli ma powstać PO-LiD-PSL (dla dobra Polski), to jakim cudem głos na LiD jest sprzyjaniem Kaczorom. To jakaś dziwna demagogia!
    Cenię głosy PO wynikające z przekonania, ale nie z takiego mętnego tłuamczenia, że głos na LiD to tak jakby na PiS.
    PiS może mieć nawet 45% miejsc w Sejmie i rządu nie stworzy, jeśli nikt go nie poprze (by miał większość). A LiD na pewno tego nie zrobi, PSL wątpię. Ryzykowne jest tylko PO (obym się mylił).
    Jeśli ma powstać koalicja PO-LiD-PSL to jaka u licha różnica, czy PO będzie miało 41 cz dajmy na to 29 %?? Razem w trójkę będą mieli tyle samo miejsc, niezależnie od tego, czy ktoś zamiast PO wybierze LiD, a zamiast Psl PO (dla przykładu)

    Jeśli ktoś chce przekonywać do PO – proszę bardzo – ale merytorycznie a nie w tak głupi sposób!

    Pozdrawiam!

  106. Szanowna Pani Janino i Państwo Blogowicze

    Wspomniałem wcześniej o skandalu jakim było ustawienie przetargu na śmigłowce dla Pogotowia Lotniczego. Myślę że i Wam i ewentualnym PRowcom PO którzy tu zaglądają należy się wyczerpująca informacja udowadniająca, że przetarg został istotnie ustawiony a przekręt jest na 6 milionów złotych, licząc tylko różnicę cen (Eurocopter, który został wybrany, jest DROŻSZY niż Agusta), bez strat polskiego przemysłu lotniczego (WSK-PZL Świdnik wykonywał by kadłuby wszystkich tych śmigłowców oraz dokonywał by montażu ostatecznego śmigłowców oraz cały serwis i obsługę podczas eksploatacji)

    Tu jest artykuł ze zdjęciami: http://www.altair.h2.pl/start-121
    który pozwolę sobie zacytować:
    Pod koniec sierpnia zakończył się etap dialogu konkurencyjnego przetargu na 23 śmigłowce HEMS i jeden symulator lotu dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), podczas którego oferenci przedstawiali propozycje komisji Ministerstwa Zdrowia (MZ), przekazując im wiedzę na temat proponowanych produktów. Na podstawie tych rozmów komisja opracowała Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ), według których producenci śmigłowców mają przygotować ostateczną ofertę. Pod uwagę brane są dwie propozycje (alfabetycznie) ? AgustaWestland AW109S Grand i Eurocopter EC135. SIWZ zostały tak sformułowane, że Eurocopter musi wygrać.
    Według Matthew Harveya, dyrektora przedstawicielstwa AgustaWestland w Polsce, jego śmigłowiec stoi na gorszej pozycji przed złożeniem ostatecznej oferty, ponieważ w SIWZ znajdują się cztery parametry jednoznacznie faworyzujące EC135. To ściśle określone wymiary kabiny medycznej (odległość za zagłówkiem noszy, punktowana za każdy dodatkowy centymetr powyżej 30 oraz gabaryty przestrzeni dające dostęp do pacjenta z co najmniej trzech stron), możliwość przechodzenia z kabiny pilotów do kabiny medycznej oraz wyposażenie śmigłowca w podwozie płozowe. Ponieważ wymagania te budzą wiele wątpliwości i emocji, poprosiliśmy o wyjaśnienia dyrektora SPZOZ LPR Wojciecha Bukowskiego.Jak mówi dyrektor Bukowski, wymiary kabiny zostały opracowane na podstawie wiedzy i analiz ekspertów z różnych dziedzin (m.in. medycyny, lotnictwa, ratownictwa medycznego itd.). Na przykład wysokość minimum 97 cm (w opublikowanym w ub.r. Załączniku do Zamówienia było to 100 cm) mierzona na odcinku klatki piersiowej pacjenta pomiędzy górną powierzchnią materaca i sufitem kabiny, przy płaskim ustawieniu noszy, umożliwia skuteczne wykonanie masażu serca podczas lotu. Według oficjalnych danych LPR w ub.r. miało miejsce 30 takich przypadków. Wymiar co najmniej 30 cm za zagłówkiem pozwala zaś na wykonanie intubacji dotchawiczej, także w czasie lotu.

    Warto w tym miejscu zauważyć, że szwajcarscy ratownicy z REGA, działający w wysokich partiach Alp i trudnych warunkach pogodowych, nie mieli takich wymagań i wybrali A109K2, a potem AW109S jako śmigłowce HEMS uważając, że ich kabina daje lekarzowi wystarczającą swobodę działania. Osoby, które ustawiają przetarg na śmigłowiec dla LPR nie wzięły pod uwagę nawet tego, że pojemność kabiny A109 jest znacznie większa niż EC135. Kolejnym ocenianym parametrem technicznym jest konieczność wyposażenia śmigłowców w podwozie płozowe. Wymóg ten tłumaczony jest faktem, że wiropłaty LPR często wykonują lądowania w terenie przygodnym, a w naszym kraju przez 7-8 miesięcy w roku grunt jest grząski albo pokryty śniegiem. Urzędnicy z MZ uznali, że płozy zapewniają większe bezpieczeństwo wykonywania operacji lotniczych.

    Czy podwozie kołowe dyskwalifikuje śmigłowiec jako ratowniczy? Jak pokazuje przykład REGA, A109 z powodzeniem jest używany do akcji ratowniczych w Alpach Szwajcarskich, wykonując lądowania na pokrywie śnieżnej, czy grząskim gruncie. Wystarczy tylko założyć na koła narty lub nakładki zapobiegające zapadaniu się. Łączny nalot A109K2 używanych przez REGA wyniósł do sierpnia b.r. 44,5 tys. godzin. W tym czasie wykonano przy ich pomocy 95 tys. operacji lotniczych, w warunkach cięższych niż w Polsce. Dlaczego zatem lepsze są płozy, a nie koła?

    Większość pilotów uważa, że to właśnie podwozie kołowe zapewnia większe bezpieczeństwo podczas lądowania w terenie przygodnym ? po prostu łatwiej znaleźć trzy punkty podparcia niż dwie równoległe płaszczyzny. Płozy są tańsze w produkcji, ale poza tym mają tylko wady. Uniemożliwiają start z rozbiegu, utrudniają manewrowanie śmigłowcem na ziemi (by przemieścić śmigłowiec potrzeba specjalnych wózków), bardziej skomplikowane jest też awaryjne lądowanie z wyłączonym silnikiem. W Rosji, gdzie warunki terenowe są znacznie trudniejsze niż w Polsce podwozi płozowych się prawie nie używa.
    Niemieckie służby ratownictwa medycznego używają śmigłowców Eurocoptera, ponieważ są one produkowane przez rodzimy przemysł. Wybrały taki śmigłowiec, mimo jego oczywistych wad. W Polsce można wybrać lepszy śmigłowiec, z korzyścią dla przemysłu. Rządzący układ wybiera jednak zgodnie z trudnymi do zrozumienia własnymi interesami
    Następnym wymogiem SIWZ jest możliwość przemieszczenia się ratownika, zajmującego miejsce II pilota (po lewej stronie) w kabinie załogi do kabiny medycznej podczas lotu. Jak mówi dyrektor Bukowski LPR operuje załogami trzyosobowymi ? pilot, lekarz (zajmujący miejsce z tyłu) i ratownik. W przypadku transportu pacjenta w stanie krytycznym może okazać się, że lekarz nie jest w stanie sam poradzić sobie z akcją reanimacyjną ? wówczas potrzebna jest pomoc ratownika.

    Nasuwa się pytanie, czy ratownik musi zajmować miejsce w kabinie pilotów, skoro i tak nie ma uprawnień do pilotowania śmigłowca? Nowoczesne śmigłowce HEMS (wśród nich zarówno A109S, jak i EC135) przystosowane są do wykonywania lotów z załogą jednoosobową. Dlaczego LPR tego nie zauważa?

    Dyrektor Bukowski stwierdził, że niespełnienie powyższych warunków nie dyskwalifikuje śmigłowca. W takim razie po co je stawiać i nazywać Istotnymi? I dlaczego dają EC135 przewagę 20 punktów nad A109, a więc rozstrzygają przetarg?

    Inna ważna dla śmigłowca HEMS kwestia to prędkość maksymalna. Wiadomo, że podczas ratowania życia ludzkiego czas jest najważniejszy. Dyrektor Bukowski uważa, że ze specyfiki działań HEMS na terenie naszego kraju wynika promień operacyjny śmigłowca (odległość od bazy do miejsca wypadku) nie większy niż 60 km. Dlatego też prędkość maksymalna nie ma tak wielkiego znaczenia. Nawet 30 ? 40 km/h to nie jest duża różnica. EC135 rozwija podczas przelotu prędkość maksymalną 257 km/h. Grand ? 288 km/h. Jeżeli przyjmiemy, że rannego w stanie krytycznym należy przetransportować do szpitala odległego o 60 km, odliczając czas potrzebny do startu i lądowania (kilkanaście sekund), to AW109S jest w stanie przebyć ją w 12,5 min., a EC135 ? w 14 min. W rzeczywistości jednak śmigłowce LPR muszą często pokonywać znacznie dalsze odległości. Wówczas różnica w czasie znacznie się zwiększa. A szanse przeżycia pacjenta maleją… Ci którzy ustawiają przetarg będą mieli takich ludzi na sumieniu.

    W SIWZ znalazło się jeszcze jedno kuriozum ? oceniane jest wymaganie, że dostawca będzie prowadził aktualizację dokumentacji technicznej śmigłowca w języku polskim do momentu wycofania z eksploatacji ostatniego śmigłowca. Jeżeli oferta oceniana jest przed dostarczeniem śmigłowców i po wyborze przetarg jest zakończony, to jak można oceniać coś, co będzie się działo w przyszłości? Chyba bardziej trafne byłoby sformułowanie, że dostawca przedstawi dokumentację techniczną w języku polskim, a potem będzie ją aktualizował.

    Wielce interesujące jest też podejście do konkurentów przez Ministerstwo Zdrowia. Jedyny polski producent śmigłowców ? PZL Świdnik został wykluczony już na początku z przetargu, ponieważ nie zdążył przetłumaczyć jednego (jednego!) z dokumentów. Wiceminister Bolesław Piecha obiecał naprawienie tej sytuacji. Okazało się jednak, że znacznie więcej do powiedzenia ma nadzorujący przetarg wiceminister Jarosław Pinkas. Gdy podobny błąd znaleziono w dokumentacji Eurocoptera ? fakt ten został zaskarżony przez AgustaWestland do sądu arbitrażowego przy Urzędzie Zamówień Publicznych MZ, który uznał jej racje. Wyrokiem z 12 czerwca 2007 nakazano Zamawiającemu (MZ i LPR) powtórzenie czynności badania i ocenę wniosków. Decyzja, na mocy której Eurocopter mógł zostać wykluczony z przetargu, podobnie jak wcześniej PZL Świdnik, została zaskarżona do sądu. Jednak w tym przypadku skarżącym był nie producent, a… Kancelaria Radcy Prawnego Andrzeja Kalińskiego, wynajęta przez Ministerstwo Zdrowia.

    Na tym polega równe traktowanie obydwu oferentów?

    Na koniec jeszcze jedno pytanie. PZL Świdnik jest jedynym w Europie Środkowo-Wschodniej producentem śmigłowców. Przedsiębiorstwo radzi sobie coraz lepiej, osiąga zyski i kooperuje z wieloma zagranicznymi przedsiębiorstwami z branży lotniczej. Od 11 lat trwa współpraca pomiędzy PZL Świdnik i AgustaWestland. Włosi zamawiają w Świdniku produkcję wartą kilkadziesiąt milionów złotych. Obecnie w polskich zakładach produkowane są kadłuby do AW109 Power/LUH, AW119Ke, AW139 i AW109S Grand. Dzięki temu zatrudnienie znajduje ponad 1000 wysokokwalifikowanych pracowników. Dlaczego więc jedyne polskie przedsiębiorstwo startujące w przetargu zostało z niego już na wstępie wyeliminowane, w dodatku pod błahym pretekstem?

    AgustaWestland zawarła umowę z PZL Świdnik, na mocy której w przypadku zwycięstwa AW109S w przetargu na nowe śmigłowce dla LPR, całość obsługi technicznej i bieżącej będzie realizowana przez polskie przedsiębiorstwo. Jest to zapewnienie pracy na kolejnych 25 lat (przewidywany czas żywotności śmigłowca HEMS). Dlaczego zatem preferowany jest Eurocopter, który dotychczas nie dokonał w Polsce żadnych inwestycji (w ub.r. zadeklarował jedynie chęć pomocy WZL-1 i WZL-2, ale nie poszły za tym żadne konkrety), a sekuje się jedynego dostawcę mającego dobre relacje z polskim przemysłem?

    Dodam od siebie, że zabiegi stymulacji serca na pokładzie śmigłowca wykonuje się specjalnym elektrycznym, defibrylatorem, a nie ręcznie – jestem wstrząśnięty, że dyrektor Pogotowia Lotniczego wywołuje argument iż w EC135 można to robić ręcznie. Można, tylko po co w śmigłowcu pogotowia cały ten sprzęt?

    Na miejscu PRowców PO użył bym tego milionowego przekrętu w wykonaniu PiS do ostatecznego zatopienia tej nieszczęsnej formacji. Sprawa ze śmigłowcami to prawdziwy, milionowy przekręt, nie to co smolenie koperczaków przez agenta CBA do posłanki PO.

  107. Kto wie dlaczego agenci CBA nie weszli za łapówkarzem do Ministerstwa Sporu ,aby ustalić ostatnie ogniwo korupcyjnego układu ? Odpowiedź proszę wysłać na Berdyczów, albo do Jarosława K. -jeszcze premiera rządu RP i potencjalnego klienta Trybunału Stanu .
    Marek Piegus !
    Stracony to jest głos na PiS czy PSL. Dobrze by było, aby LPR i SO uzyskały po 4,99 % głosów. W ten sposób nie zyskałby PiS, a przyszły Sejm byłby siłą rzeczy sprawniejszy od obecnego. Wciąż nie słychać zdecydowanego zapewnienia Tuska o bezwarunkowym wykluczeniu możliwości koalicji z PiS-em. Nie da się naprawić zła wyrządzonego przez PiS z zerozeroZiobrą w rządzie i Kamińskim na czele CBA. A to byłby na pewno jeden z bezdyskusyjnych warunków JK. Dobro Polski wymaga bezwarunkowego odsunięcia JK od jakiegokolwiek wpływu na Jej dzieje. A PO tego nie chce zagwarantować. Jakakolwiek forma POPiS-u będzie utrwalaniem IV RP. Chyba,że Tusk wyciągnie choć część posłów PiS-u i włączy ich w nową kolicję rządową. Czy w PiS-ie są jednak ludzie potrafiący samodzielnie myśleć ? Bo ze zwykłych karierowiczów niczego dobrego nie będzie.

  108. Szanowna Pani Janino i Państwo Blogowicze

    Wspomniałem wcześniej o skandalu jakim było ustawienie przetargu na śmigłowce dla Pogotowia Lotniczego. Myślę że i Wam i ewentualnym PRowcom PO którzy tu zaglądają należy się wyczerpująca informacja udowadniająca, że przetarg został istotnie ustawiony a przekręt jest na 6 milionów złotych, licząc tylko różnicę cen (Eurocopter, który został wybrany, jest DROŻSZY niż Agusta), bez strat polskiego przemysłu lotniczego (WSK-PZL Świdnik wykonywał by kadłuby wszystkich tych śmigłowców oraz dokonywał by montażu ostatecznego śmigłowców oraz cały serwis i obsługę podczas eksploatacji)

    Tu jest artykuł ze zdjęciami: http://www.altair.h2.pl/start-121

    Dodam od siebie, że zabiegi stymulacji serca na pokładzie śmigłowca wykonuje się specjalnym elektrycznym, defibrylatorem, a nie ręcznie – jestem wstrząśnięty, że dyrektor Pogotowia Lotniczego wywołuje argument iż w EC135 można to robić ręcznie. Można, tylko po co w śmigłowcu pogotowia cały ten sprzęt?

    Na miejscu PRowców PO użył bym tego milionowego przekrętu w wykonaniu PiS do ostatecznego zatopienia tej nieszczęsnej formacji. Sprawa ze śmigłowcami to prawdziwy, milionowy przekręt, nie to co smolenie koperczaków przez agenta CBA do posłanki PO.

  109. Pani poseł Sawicka wzięła łapówkę. Pani poseł Sawicka popełniła przestępstwo. Pani poseł Sawicka powinna ponieść karę.
    Ale to nie powód aby na poseł Sawickiej dopuszczać się linczu przy wykorzystaniu mediów.
    Przy okazji tej sprawy, a także i wcześniejszej prowokacji w Min. Rolnictwa nasuwa się jednak pytanie o prawne granice prowokacji. Gdzie kończy się prowokacja a zaczyna ordynarne podżeganie do popełnienia przestępstwa, które to podżeganie podlega karze tak jak i przestępstwo dokonane ?
    Czy prowokacja ma polegać na kreowaniu sytuacji przestępczych oraz na namawianiu ludzi do popełnienia przestępstw ?
    Z tego co o sprawie Sawickiej wiadomo dotychczas, została ona na zimno wytypowana, została następnie przez agenta „opracowana” z wykorzystaniem środków natury sentymentalnej, „wypuszczona” i w końcu „nakryta”.
    Podobną sytuację (bez elementów sentymentalnych wszakże) mieliśmy w Min. Rolnictwa, tyle, że tam nikt łapówki nie wziął, a kto miał wziąć, to do dzisiaj nie wiadomo.
    I w jednym i w drugim przypadku CBA i PiS-owscy politycy mówią o prowokacji. Według mnie to jest karalne podżeganie, – podżeganie tym bardziej karalne, że od początku do końca zaplanowane i wykonane przez organ państwa powołany do zwalczania przestępczości.
    Odpowiednie organy państwa mają zwalczać przestępczość i jej zapobiegać. Jednakże zwalczanie przestępczości i jej zapobieganie nie może polegać na namawianiu ludzi do popełniania przestępstw. Przecież to jest wbrew logicznym i etycznym podstawom wymiaru sprawiedliwości i praworządności.
    To jest dokładnie identyczna sytuacja jak ta ze strażakiem – podpalaczem, który pożar wywołał, a następnie z ofiarnością gasi ten pożar i jeszcze urządza na tą okoliczność konferencje prasowe. Przecież to jest tylko krok od paranoi albo to już jest paranoja.
    I jeszcze jedna uwaga: na tej zasadzie można zrobić przestępców z paru milionów Polaków i to nie tylko w kontekście korupcji czy płatnej protekcji. Kodeks karny w cywilnej części szczególnej ( bo jest też część wojskowa) liczy 199 artykułów. Przepisów karnych rozsianych po różnych innych ustawach zebrałoby się i 2 razy tyle.
    Pole do popisu jest więc ogromne, a klientami panów z abecadłem na plecach może się stać każdy i każda z nas.

  110. PS do wpisu z godz. 21,28.
    Ten strażak to piroman ( co nie wyklucza paranoi).
    Za swoistą paranoję uważam kreowanie przestępczości, a następnie głośne wrzaski, że się ją zwalcza.

  111. Zgadzam sie z lestatem, ze sekwencje wydarzen, ktora opisuje, czuc na mile zdechla ryba.
    Na dodatek cala ta szajba z prywatyzacja szpitali oparta jest na nieporozumieniu: nie jest istotne, kto jest wlascicielem szpitala. Istotne jest jedynie, kto jest platnikiem.

    Mozna sobie wyobrazic taka sytuacje, w ktorej w Polsce nie zostalby ani jeden szpital publiczny (oprocz akademickich, bo te zwykle jednak sa publiczne) i NFZ jako platnik na dzisiejszych zasadach. Pacjenci by zas na tym mogli zyskac, bo one by byly zapewne lepiej zarzadzane, niz sa publiczne. A pieniadze nadal pochodzilyby z tego samego zrodla, czyli z prywatnej skladki placonej do wspolnego worka.

    Tym samym, cala ta hucpa ze straszna zbrodnia prywatyzacji szpitali to spektakl dla ciemnego ludu. Ktory to lyka jak ges kluski.

  112. Marek Piegus pisze:
    „A głos oddany na LiD w tej sytuacji de facto działa na korzyść Kaczyńskich, bo każdy głos mniej na PO popycha Kaczyńskich w górę, na pozycje zwycięzcy tych wyborów.”

    Proszę mi to wutłumaczyć!

  113. Nie sądziłem, że dożyję takiej chwili! Zybertowicz mówi coś sensownego:

    http://www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=eGP20071017191441381

    „Jeśli nie było żadnych wcześniejszych symptomów w biografii posłanki Beaty Sawickiej, wskazujących na jej skłonności korupcyjne, to wprowadzenie agenta, który ją uwodzi, a potem demoralizuje jest nadużyciem – uważa socjolog, prof. Andrzej Zybertowicz, doradca premiera ds. bezpieczeństwa.”

  114. @ Marku Piegusie,
    nie przekonuje mnie koncepcja wspierania PO z zaciśniętymi zębami, bo tylko oni… Pozostanę przy LiD, ja, któremu teoretycznie z liberalną PO po drodze, bo od zawsze głosowałem na środowisko UD. I tak pewnie będzie z przytłaczającą większością ludzi o podobnych wyborczych doświadczeniach. Bo tak się składa, że w obecnym sejmie to lewica (SLD) broniła wolności obywatelskich, to SLD było głównym oskarżycielem etatystycznych gniotów i zapędów przed Trybunałem Konstytucyjnym. Chciałbym by funkcjonował podatek liniowy, ale wolę zahaczyć o drugi próg, jednak mieć poczucie życia w samorządnym, zdecentralizowanym kraju, gdzie myslenie o wolnym obywatelu jest na pierwszym miejscu.

    Ale dostrzegam też drugą słabość w Twoim rozumowaniu. Milcząco zakładasz (i stratedzy PO pewnie też), że przepychanki między PO a LiD dotyczą skonczonej liczby wyborców. A tu nie tędy droga. Klucz do lepszego wyniku leży w przekonaniu do siebie niegłosującej, niezdecydowanej większości, zdecydowanie liczniejszej niż niepewny swego elektorat LiD, i popchnięcie tej większości w niedzielę do urn. I tutaj, w braku dostatecznej aktywizacji, widzę zasadniczą słabość PO.

    @Lestat,
    Twoja litania powinna być od dzisiejszego wieczora mantrą dla przedstawicieli LiD i częściowo PO. Fakt korupcji jest tu bezsporny, ale sposób jego zaistnienia zdecydowanie bardziej bije w CBA/PiS. I nic tu nie pomogą zaklęcia Jarka, że niegodne jest zasłanianie się kobiecymi łzami. Właśnie te łzy (co prawda słyszałem tylko zapłakany głos w radiu), wskazują na bezdusznośc metod „zwalczania” korupcji. Pani Sawicka to grzesznik, z którym łatwo się identyfikować i zechcieć uderzyć w kata. A kat jest tu wyraźnie wskazany reflektorami.

  115. Podobno (znam tylko ze słyszenia ) Kościół Katolicki -„Matka Nasza ” pismem swoich purpuratów w ostatnią niedzielę zachęcał Owieczki do głosowania na ludzi prawych i sprawiedliwych – napewno mieli na myśli Mariusza Kamińskiego, Antoniego Maciarewicza ,Zbigniewa Ziobro , Wasermanna ,Jacka Kurskiego ,Edgara Gosiewskiego ,Kuchcińskiego,pełnego chrześcijańskiej miłości do blizniego- ( kłopotliwego ) obywatela mojego miasta Sekretarza Generalnego Joachima Brudzińskiego ect,ect,itditd.i na koniec „meża stanu ” -Jarosława Kaczynskiego . Brawo purpuraci , po prostu brawo!
    Cisną sie na klawisze określenia prof. Bartoszewskiego z wieczornej rozmowy u Rymanowskiego wTVN24.

  116. Nie rozumiem tego gwałtownego odzegnywania się od prywatyzacji szpitali. Należy jedynie wyjasniać, że szpital prywatny nie musi wiazac się z koniecznością opłat dodatkowych, jesli usługi będą kontraktowane np przez NFZ lub będzie można płacic składki u innych ( najlepiej konkurujących ) ubezpieczycieli. I niby dlaczego to taki dramat opłacanie składki abonamentowej ( co pokazuje reklamówka PIS- u )>przeciez wszyscy te cholerne składki płacimy na ZUS ?Wiele osób nawet podwójnie, bo płaci przymusowa składke do ZUS a dodatkowo dobrowolną do prywatnych ( niepublicznych ) placówek w postaci róznego rodzaju abonamentów. Druga kwestia to czy aby na pewno to dobry interes kupnow drodze prywatyzacji potwornie zadłużonych szpitali ? Przecież ten nabywca najpierw musiałby spłacić milionowe długi ?

  117. Nie chcę być Kassandrą, PiS-tolecik wypalił. Strzał był celny, nawet lepszy niż słynny kiedyś rzut jajem w Kwaśniewskiego. Nie było to dla mnie niespodzianką, spodziewam sie dalszych celnych strzałów. W polityce nie ma litości, łzy i zaklęcia posłanki nie pomogą ani jej ani jej dawnej partii.
    Donald musi wyszukać coś nośnego by przekryć sprawę. Wielu blogowiczów uważa podobnie jak ja „sam tego chciałeś Grzegorzu D” jednak wysoka przegrana PO byłaby na parę lat klęską narodową. Dlatego życzę Donaldowi zwycięstwa, które jeśli nastąpi będzie wypracowane trudną, ciężką, i nikomu niepotrzebną robotą ( kłania się konstruktywne wotum).

  118. Ciekawostka. Od pierwszego tego miesiąca doliczyłem się 15 spraw sądowych, pomiędzy naszymi kochanymi partiami politycznymi, w tzw. trybie wyborczym. Na te 15 spraw, aż 11 przegrał PiS (w tym dwie które sam wytoczył [sic!]). PiS musiał dziesięć razy przepraszać i prostować informacje na temat PO, a raz na temat LPR’u (poseł Kurski). PO raz musiało wystosować sprostowanie (spot z ilością śmiertelnych wypadków), a raz przeprosić (poseł Nitras, sam wygrał z Brudzińskim z PiS’u, przepraszał Stanisława Stępnia z PiS’u). Z PiS’em przegrał PSL i LiD.

  119. Yevaud pisze: Ta wizja spisku troche mysleniem pisowskim mi traci.

    Masz racje bo to byl pomysl Pisu zeby zorganizowac debate z Kwasniewskim,zanim doszlo do debaty negocjacje trwaly dwa miesiace.
    W mediach pokazano ze to Kwasniewski wzywa Kaczynskiego na pojedynek ale to bylo zaplanowane ze sztabem Lidu.
    Wszyscy dzis wiedza ktorzy sledza na biezaco zycie polityczne w Polsce,ze chodzilo o elektorat Po i zeby pokazac faszywy podzial na scenie politycznej ktory nie istnial.Prawdziwa walka toczy sie miedzy Po i Pis a Kwasniewski nie jest kandydatem do Sejmu.
    A Tusk mowiac jezykiem pilkarskim wykiwal czyli ogral i Pis i Lid bo doszlo do tych debat na ktorych obie partie starcily.

  120. Pani Janino,

    To prawdziwa przyjemność czytać Pani wyważone opinie.

    Pozwolę sobie podzielić się moimi wrażeniami.

    Ja jeszcze przed debatą miałem olbrzymie wątpliwości czy Tusk poradzi sobie z wygą i salonowcem jakim jest Kwaśniewski. Tusk nie ma tej swobody wypowiedzi, opanowania i doświadczenia politycznego. I to było widać od pierwszych chwil. I chyba Tusk dobrze zdawał sobie sprawę z klasy przeciwnika z którym miał do czynienia, bo sprawiał wrażenie małego buńczucznego chłopczyka postawionego przed profesorem. Na szczęście przypomniał sobie po co jest w tej debacie, wyciągnął karteczki i zaczął punktować przeciwnika.

    Kwaśniewski oczywiście też był dobrze przygotowany, ale nie mogłem oprzeć się w wrażeniu, że chciałby stanąć przy Tusku, poklepać go i powiedzieć „mordo ty moja”. Na początku widać było wyraźną sympatię i swego rodzaju respekt przed Donaldem, dopiero później, trafiony kilkoma strzałami przez Donalda przypomniał sobie jakie ugrupowanie reprezentuje i o czym ma mówić.

    Myślę że debacie z uwaga przyglądał się sztab Kaczyńskiego (bo przecież oprócz niego nikt tam nie ma prawa głosu) i zbierał każde słowo jak na przesłuchaniu, w wiadomym celu. Reperkusje słychać było już parę godzin później – aczkolwiek myślę że plan wykrwawienia się uczestników debaty na korzyść PiSu spalił na panewce, bo obydwaj politycy mieli tą oczywistą oczywistość na uwadze.

    I chyba właśnie dlatego ta debata była sztuczna – panowie grali przeciwko sobie, ale razem przeciwko PiS.

    Nie wiem kto wygrał, bardziej skłaniałbym się do z góry zaplanowanego remisu – chociaż kilka punktów z debaty rzeczywiście miało znamiona autentycznej walki.

    pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących

  121. Maly Rycerz IV Rzeczpospolitej uzbrojony w malutki pistolecik do ktorego pasuja jedynie naboje na gaz rozsmieszajacy , stworzyl oddzial dzielnych prawych i szarmanckich pretorian zwany CBA. Oni to wyposarzeni zostali przez nature w prawdziwe pistolety do ktorych posiadaja najprawdziwsze naboje z groznymi dla kobiet pociskami . Procz tego posiadaja naturalny instynkt lowczy z ktorego namietnie korzystaja.
    Pytanie : czy w budzecie CBA przewidziane zostaly kwoty na alimenty w przypadku wpadki ktoregos z dzielnych , prawych i szarmanckich pretorian?

  122. Witam,

    Artykuł ze strony Dziennika:

    PiS knuł z Kwaśniewskim jak pokonać Tuska w debacie

    To sztabowcy PiS namówili otoczenie Aleksandra Kwaśniewskiego, by w debacie z Donaldem Tuskiem zapytał lidera PO o prywatyzację szpitali i odczytał mu fragment programu Platformy – wynika z ustaleń DZIENNIKA. Strzał okazał się celny.

    DZIENNIK dowiedział się, że Adam Bielan przed poniedziałkową debatą Kwaśniewski – Tusk przekazał współpracownikowi Kwaśniewskiego program PO z zakreślonym fragmentem, który wskazywał słaby punkt.

    To DZIENNIK jako pierwszy napisał, że majowy program PO „Polska Obywatelska” zawierał plan prywatyzacji szpitali, a w tym przygotowanym na wybory tego fragmentu już nie ma. Takie pytanie zadał Tuskowi Kwaśniewski.

    Waldemar Dubaniowski nie chciał ujawnić, skąd pomysł, by Kwaśniewski w debacie wykorzystał argument będący kanwą kampanii PiS. Nie zaprzeczył jednak, że to Bielan podpowiedział mu tę strategię. Próbowaliśmy zapytać o to Adama Bielana, ale wczoraj był dla nas nieosiągalny.

    W czasie poniedziałkowej debaty, gdy Tusk zapytał byłego prezydenta o służbę zdrowia, ten odpowiedział pytaniem o prywatyzację szpitali. „Panie przewodniczący, jak to jest, że teraz się z tego wycofujecie?” – spytał Kwaśniewski. Tusk poradził mu, by dobrze sprawdził, bo w programie „nie ma słowa prywatyzacja w kontekście szpitali”. Były prezydent odczytał fragment, który nie pozostawił wątpliwości, że jest inaczej.

    To tak dla sympatyków LiDu a szczególnie Pana Kwaśniewskiego. Ku uwadze.

  123. Tusk powinien Kwaśniewskiemu buty nosić. Gdyby byli piłkarzami w drużynie dawnej np. b – klasy, oczywiście. Tusk to zwykły kościarz. A debata nie zmieniła nic w moim stosku do PO – PISBIS. Oni wygrają jednak wybory. Boże, Ty widzisz to wszystko…

  124. Wydaje mi się, że wraz z finałem akcji CBA przeciwko posłance Sawickiej dowiadujemy się, dlaczego Kaczyński w sposób wtedy dość zaskakujący zgodził się na wcześniejsze wybory w październiku (mógł jeszcze odwlekać ten jakże niemiły moment odspawania od stołka). Romeo doniósł szefowi, że Julia już jest na widelcu, Kamiński zameldował, że żer jest blisko, więc dżentelmeni od czarnego PR szybciutko policzyli, na kiedy warto zaplanować dzień X.
    Jeśli nie był to główny powód wybrania październikowego terminu wyborów przez PiS, to na pewno jeden z ważniejszych.

    Z tego, co mówi p. Pitera, to zdaje się, że to ją CBA chciała obsadzić w głównej roli. No ale pewnie ktoś doszedł do wniosku, że „Sawicka też jest OK” (trochę trudniej wykazać związki z „jądrem” PO, ale to już jednak mimo wszystko „pikuś”).

    PS. Ciekawe, czy jest to ostatnia tego typu niespodzianka szykowana dla nas przez speców Kaczyńskiego. Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle doszło jeszcze do jakichś jeszcze bardziej dramatycznych zdarzeń (alarmy bombowe już były poprzednim razem, ale może jakiś zamach lub aresztowanie jakiegoś VIP-a nie byłoby takie bez sensu).

  125. Dopisek do wpisu z 17-go 22.35
    Po porannym radiowym wystąpieniu u pani Kolendy-Zalewskiej chciały się dopisać same,-panie Nelly Rokita i Kluzik-Roztkowska w randze ministrów .
    Słowa takie (ocena Casusu Sawickiej ) mogą wypowidać tylko partyjne żołnierki .Pokazały jak może przynależność partyjna ogłupić Rosądną Kluzik -Rozstkowską, bo o pani Nelly zamliczę , toż to tragedia osobista pana Jana Mari Władysława.

  126. lestat,
    Twoje pytania są jak najbardziej słuszne.
    Maciarewicz wyrzucił agentów szkolonych przez GRU, a co z tymi, którzy byli szkoleni przez STASI? Z tego, co spreparowano pani Sawickiej, można sądzić, że są obecnie w CBA.
    STASI wysyłało przystojnych agentów do RFN, którzy podrywali sekretarki ważnych polityków.Niektórzy zawierali nawet małżeństwo, jako osoby fikcyjne. Biedne kobiety lądowały w więzieniu, a agent wracał do domu. Pomysł CBA z „podrywaczem” nie jest więc nowy. Tylko wykonanie? Możemy to ocenić sami.
    Ciekawe, co robi teraz ten agent?

    Pozdrowienia

  127. Pociągnę nieco dalej to co napisał Lestat.
    Ile nasze państwo zyskało na tym, że agent CBA „zbajerował” posłankę jednej z partii i ją skorumpował? Czy gdyby tego nie zrobił to tracilibyśmy coś z tego powodu? Czy warto nasze wspólne, ciężko zarobione (coś o tym wiem) pieniądze wydawać na korumpowanie kogokolwiek? Czy ta instytucja (CBA) została stworzona do tego by walczyć czy kreować korupcję? Czy podżeganie do popełnienia przestępstwa nie jest czynem karalnym? Czy nie dotarliśmy już do granic absurdu?
    To tylko niektóre z pytań, które cisną na usta.

  128. Witam Panią Redaktor i Szanownych Dyskutantów,

    Dziś mam zupełnie inny problem i kilka pytań z nim związanych – chodzi oczywiście o akcję CBA.

    Na wstępie trzy uwagi:
    (1) jestem absolutnym wrogiem łapówek – nigdy nikomu takowej nie dałem (nawet drogówce), ani nie przyjąłem (ale też uczciwie dodam, że WYOBRAŻAM sobie, iż w pewnych specyficznych sytuacjach, choćby ratowania życia i zdrowia najbliższych, gdyby nie było innego wyjścia, być może łapówkę, choć pewnie niezgrabnie, z nieznajomością towarzyszącego temu ceremoniału jednak wręczyłbym)
    (2) absolutnie nie interesuje mnie tzw. „kontekst wyborczy” całej sprawy (czyli termin jej ogłoszenia)
    (3) pomijam osobisty dramat p. Beaty S. i nie chcę wchodzić w to, czy na swojej konferencji udawała, czy zemdlała „teatralnie” – zupełnie mnie to nie obchodzi.

    Obchodzi mnie natomiast parę spraw i apeluję tą drogą do dziennikarzy o zadanie tych pytań Stosownym Osobom.

    Po pierwsze – czy Ta Pani była jedynym „nęconym łapówką” parlamentarzystą ? Nawet nie dopuszczam do myśli takiej możliwości, że mogłaby być jedyną (to przecież byłoby złamaniem Zasad), stąd moje pytanie: ilu takich posłów, a precyzyjniej PO ILU posłów z każdej partii jest obecnie „nęconych” ? Mam nadzieję, że odpowiedź na to pytanie nie zepsuje efektów działania CBA, ale uprzedzając ewentualne problemy mam następującą sugestię: proszę nęcić WSZYSTKICH. Każdego z posłów i każdego z senatorów RP. Wtedy nie będzie problemu z podejrzeniami, że dobór „nęconych” był nierzetelny, że z partii X wybrano „podatnych na korupcję”, a z Y „twardzieli”. Proszę też, aby posłowie każdej partii byli „nęceni”: (a) równie długo, (b) tymi samymi kwotami łapówki, ( c) przez równie przystojnych funkcjonariuszy i piękne funkcjonariuszki. Przy spełnieniu tych warunków, kiedy na koniec akcji pan Mariusz Kamiński ogłosi „w rankingu najbardziej biorących partii prowadzi X – spośród 120 posłów wzięło 70” nikt nie będzie mógł nic zarzucić uczciwości tej metody.

    Po drugie – mam pytanie o to, co byłoby gdyby Ta Pani łapówki nie wzięła. Czy dowiedzielibyśmy się o jej uczciwości ? Czy parlamentarzysta, który przejdzie bohatersko taką procedurę „nęcenia” otrzymuje jakiś certyfikat, dyplom, czy coś podobnego ? Naprawdę jestem pełen podziwu dla przenikliwości funkcjonariuszy CBA, którzy spoglądając w oczy wytypowanych do „nęcenia” obiektów wskazali tak bezbłędnie Tą Panią; co więcej – już rok temu przewidzieli, że Ta Pani weźmie łapówkę na kampanię wyborczą w październiku 2007; co więcej – przewidzieli już rok temu, że kampania będzie właśnie teraz. Ale gdyby Ta Pani nie wzięła teraz łapówki, bo na przykład wybory byłyby na wiosnę, to czy byłaby „nęcona” jeszcze przez pół roku ? A czy gdyby wybory odbyły się w terminie, to czy „nęcenie” trwałoby trzy lata ? Mam pewne obawy, czy przy tak długim „nęceniu” nie mogłoby faktycznie dojść do zbliżenia Funkcjonariusza z Obiektem. Czy w tak krytycznych sytuacjach, funkcjonariusze wiedzą jak się zabezpieczyć ? Czy gdyby metoda naturalna zawiodła, czy CBA jest jakoś zabezpieczone od odpowiedzialności ? Czy ten przystojny funkcjonariusz co „nęcił” Tą Panią w takiej sytuacji uznałby dziecko ? Naprawdę tam jest wiele spraw do dopracowania.

    Mam taki pomysł, by przyjąć operacyjnie, iż parlamentarzyści są „nęceni” przez całą kadencję ! Ma to wiele korzyści: daje funkcjonariuszom CBA zajęcie, kreuje popyt w wielu branżach gospodarki (jednak ten z górą tysiąc osób musi się gdzieś spotykać, czyli kawiarnie, puby i skromne restauracje hotelu Hyatt czy Marriott mają klientów; od czasu do czasu telefon, czyli operatorzy komórkowi mają generowany dodatkowy ruch na łączach; od czasu do czasu prezencik – to znowu czyjeś dodatkowe zyski). Tak więc byłaby szansa, jak szacuję na dodatkowy wzrost PKB o około 0,01 punkta procentowego. Malkontenci powiedzą, że to mało, ale mam już na to dwa rozwiązania. Primo – „nęceniem” obejmiemy inne grupy łże-elit, które mogą „brać”: sędziów (nie mylić z piłkarskimi, bo to już udowodniono), samorządowców, dziennikarzy, lekarzy, nauczycieli akademickich i pewnie jeszcze kilka grup się znajdzie. Do „nęcenia” byłoby kilkanaście, a może kilkadziesiąt tysięcy osób, co skutkowałoby: (a) wzrostem zatrudnienia w CBA (czyli spadkiem bezrobocia), (b) dodatkowym popytem generowanym w wielu branżach (gastronomia, może usługi hotelarskie, telekomunikacja, przemysł upominkowy), co wywoła (jak liczę) dodatkowy wzrost PKB o 1 punkt procentowy, ( c) telewizja publiczna miałaby szansę przegonić w oglądalności stacje prywatne, emitując coraz to nowe taśmy z podsłuchów (ile z nich ciekawych rzeczy dowie się zwykły człowiek).

    A tak przy okazji – gdyby Ta Pani jednak przez cały okres „nęcenia” nie wzięła łapówki, to co by się stało z nagranymi rozmowami ? Czy tak zwana „wiedza operacyjna” z nich płynąca uległaby zatarciu ? Ale wracam do moich rozwiązań gospodarczych.

    Mój drugi pomysł na utrzymanie słabnącej koniunktury gospodarczej jest nieco karkołomny i wymagałby konsultacji z Ministerstwem Finansów (co najmniej), jak nie z całą Radą Ministrów. A pomysł jest banalny – niech łapówkarze nie zwracają wziętych łapówek. Koniec, kropka. Ja wiem, że to na pierwszy rzut oka brzmi strasznie, ale pomyślmy o korzyściach dla gospodarki. Niech łapówkę weźmie tylko 300 parlamentarzystów; mnożę to razy 100.000 i mamy dodatkowe 30 mln popytu konsumpcyjnego. Ci ludzie kupią sobie samochody, nowe ubrania, kosmetyki – to generuje popyt, czyli nakręca gospodarkę. A co dopiero w tej większej wersji (nazywam ją roboczo „Profitent”) – łże elity są podatne na korupcję, tam z pewnością z kilkanaście tysięcy weźmie łapówę. Licząc skromnie tylko 10.000 łapówkarzy * 100.000 łapówki daje dodatkowy miliard złotych wpompowany w gospodarkę ! A jakby tak CBA trochę tych oligarchów przycisnęło, to może się okazać, że oni pokryją ten wydatek. Zresztą czego się nie robi dla zasad. Proponowany przeze mnie program Profitent gwarantuje (proszę zauważyć) realizację wielu celów: spadek bezrobocia, wreszcie ewidentny dowód, że władza ma politykę gospodarczą, osłabiamy wredne media prywatne, pokazujemy zwykłym ludziom układ łże elit i gdyby jeszcze zapłacili za to oligarchowie to mamy na dodatek tanie państwo (tak kombinuję i kombinuję, ale na razie nie potrafię tego połączyć z 3 milionami mieszkań).

    Trochę się rozmarzyłem, ale kiedy mowa o kosztach, to przypomniało mi się ważne pytanie – ile kosztowała ta roczna akcja CBA „nęcenia” Tej Pani ? Pytam tak z ciekawości, bo jestem ekonomistą, więc chciałbym znać relację efektów do kosztów. Efekt jest znany – złapano jedną panią na wzięciu łapówki. Może nie w jakiejś ważnej sprawie. Mariusz Kamiński pewnie by wolał (i my wszyscy wolelibyśmy), żeby chodziło o jakiś przetarg na uzbrojenie dla armii, jakąś łapówę za prywatyzację PZU czy PKO albo za ustawienie przetargu na komputeryzację ZUS-u. No wyszło, jak wyszło, początki wielu pięknych spraw są skromne. Ta Pani wzięła łapówkę za jakieś tam działki na Helu (z całym szacunkiem dla Helu i mieszkańców)? No nie, jednak muszę to powiedzieć, mimo że może narażam ojczyznę w kwestiach obronnych. Czy na tych działkach nie miała przypadkiem stanąć ta słynna Tarcza Rakietowa ? Już się cieszę myślą, że tak, bo to by znacznie poprawiło bilans kosztów do efektów tej sprawy. Ale tak wracając na ziemię – gdyby jednak chodziło o najzwyklejsze działki, to czy koszt „umoczenia” Tej Pani nie wydaje się trochę za wysoki ? 12 miesięcy pracy Przystojnego Funkcjonariusza (nie wiem, czy w CBA liczy się do tego dodatkowy ZUS), telefony, prezenty, kawy i ciasteczka, koszt taśm na nagranie tych rozmów. Przecież gdyby to zliczyć, to może wyjść więcej, niż kwota pierwszej raty łapówki (której nota bene, Ta Pani nie zdążyła zwrócić, co podraża całą akcję). Ja tak pytam z ciekawości czystej, a nie żadnej złośliwości bynajmniej. Bo tak próbuję oszacować, ile kosztowałaby taka Prawdziwa Akcja, gdyby chodziło o (dajmy na to) przetarg w MON-ie. Iluś tam generałów, iluś gryzipiórków (przepraszam, Urzędników Państwowych), każdego musi nęcić atrakcyjna Funkcjonariuszka (z doświadczeń rządowych sami wiecie, ile kosztuje sama głupia wizażystka), wszystkie te kawiarnie, hotele, środki antykoncepcyjne. Strach pomyśleć, jakby jakiś generał lubił „z dwoma paniami”? To koszty chyba idą w miliony.

    No, ale warto. Dla zasady. Dla nauki. Tak, tak, proszę się nie śmiać. Dla nauki. Dla potwierdzenia znanej, choć nie udowodnionej dotąd tezy, że każdy ma swoją cenę. My teraz mamy szansę tę cenę wyliczyć i podać światu nasze polskie średnie. Strzelam: lekarz: 1100 zł, nauczyciel akademicki – 2000 zł (to wrednie pazerne wykształciuchy są), sędzia jeszcze gorzej – 4750 zł, ale już policjant drogówki tylko 417 zł 50 gr, pracownik stacji diagnostycznej 214 zł (to już całkiem przystępne stawki – jest tylko jeden problem: trzeba się wcześniej zaprzyjaźnić).

    Jak tak o tym piszę to mam pewne podejrzenia, że program Profitent jest ? już realizowany.

    Jakby tak się okazało, że pani Natasza z mojego seminarium, tak, tak, ta co się ciągle uśmiecha i nosi takie kuse spódniczki była funkcjonariuszką CBA ? Sam nie wiem, jak skończyłaby się sytuacja „nęcenia”, gdyby pani Natasza weszła do mojego pokoju, ubrana jak zwykle, z malutką torebeczką pod pachą (ja już się domyślam, że tam koperta z pierwszą ratą 50.000 zł) i zagaduje „drogi panie Doktorze, nie zasłużyłam na zaliczenie tego semestru, bo nic nie robiłam na seminarium, ale?” i tu, pani Natasza zawiesza głos, puszcza mi zalotne spojrzenie, wyciąga wypchaną pieniędzmi kopertę, kładzie ją na biurku, sama kładzie się obok i mówi, tym swoim aksamitnym głosem (ale naprawdę proszę, żeby CBA tego dopilnowało i żeby nie skrzeczała, jak ta posłanka z SLD) „bierz co chcesz”. A ja, jak ten głupi zajączek w dowcipie, koperta w kieszeń i do domu.

    Kończę, słowami JM Rokity „żono, kocham Cię !”.

  129. Wczoraj, w TVN 24 oglądałam debatę wyborczą krakowskich „jedynek” Gowin – Ziobro. Nie zdążyłam policzyć ile razy Ziobro powiedział „korupcja”. Dochodze do stanu, w którym gotowa jestem pokochać korupcję, aby tylko nie słuchać pana ministra.

  130. Wczoraj pisałem, że Kaczyński się modli, żeby Kwaśniewski odbierał punkty Tuskowi, a dzisiaj przeczytałem to:

    „To sztabowcy PiS namówili otoczenie Aleksandra Kwaśniewskiego, by w debacie z Donaldem Tuskiem zapytał lidera PO o prywatyzację szpitali i odczytał mu fragment programu Platformy.” – „Dziennik”, 18.10.2007

    To potwierdza, że głosując na LiD głosujesz na Kaczyńskich.

  131. Wreszcie celny komentarz, z którym moge się zgodzić. Pan Tusk był nieprzygotowany, co komuszek mu sprytnie wyciągnął. Gadka – szmatka tym razem nie sprawdziła się. Niestety dalej jedyna partia która walczy z przekrętami i łapownictwem jest PIS i to na nią każdy uczciwy obywatel odda swój głos. PIS prosimy o bis !!!

  132. buku
    PO nie musi szukać czegoś na PiS – mają podaną na talerzu sprawę przetargu na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. To ewidentny przekręt, za który odpowiedzialne jest PiSowskie ministerstwo zdrowia.

  133. Marku Pigusie ; Gazeta Dziennik jako żródło informacji ?
    Głosuje na LiD ,to PSL zabierze decydujace głosy PiSowi -czego mu serdecznie życzę . Po prostu elektorat lewicowy nie powinen głosować na partie z nazwy prawicową boto psychicznie chore.

  134. Nawiązując do dyskusji o prywatyzacji szpitali powołam się na własne obserwacje. Zdarzyło mi się leżeć – krótko w szpitalu państwowym i prywatnym (na umowę z NFOZ) za darmo. Moja obserwacja; w szpitalu państwowym, na oddziale laryngologicznym, gdzie pacjenci mają trudności z połykaniem, albo takiej możliwości po zabiegu nie mają, serwowano na śniadanie chleb, na obiad jakiś kotlet, ziemniaki i surówkę z kapusty. Wszystko oczywiście natychmiast trafiało do odpadków, bo nie było innej możliwości.
    W szpitalu prywatnym, gdzie byłam sama w dwuosobowej salce, po operacji kolana dostałam jeden posiłek, bardzo ładnie podany, na ładnej zastawie a na dodatek bardzo smaczny i urozmaicony. Dostałam go dopiero po odczekaniu czasu, potrzebnego do ustania skutków narkozy. Nic się nie zmarnowało. Widać można i tak i tak. Nie bójmy się prywatyzacji.
    W prywatnym szpitalu nie marnuje się bez sensu naszych pieniędzy.
    W prywatnym szpitalu nie trzymano mnie ani chwili dłużej, niż wymagała tego kuracja. Do szpitala przyjęto mnie z kompletem wcześniej przeprowadzonych badań, na czczo i natychmiast po przebraniu się we własne szmatki zabrano na salę operacyjną. Na drugi dzień, po pysznym posiłku wypisano do domu o kulach. Na kontrolę przychodziłam z domu.
    Czy w szpitalu państwowym taki tryb leczenia jest niemożliwy?
    Lekarze, pracujący w tej prywatnej klinice pracują także w szpitalu państwowym, gdzie robią dokładnie to samo.

  135. Joanna El,
    Ja też trochę oglądałem, ale dałem sobie spokój. Masz racje nie da się słuchać Ziobry który gada jak nakręcony i nie daje nikomu dojść do słowa. Prowadzaca boi się przerwać, a Gowin ze stoickim spokojem czeka aż mu pozwolą słowo powiedzieć. To jest zaprzeczeniem debaty to prawie monolog.
    Gowin o wiele klas przewyższa Ziobrę i myślę, że bez problemu wygra w Krakowie

  136. NELU,
    bardzo podobne wrażenia miałem ze swojego krótkiego (1,5 dnia) pobytu w szpitalu (też laryngologia, ciekawe czy ta sama), prowadzonym jako NZOZ, czyli placówka niepubliczna. Skierowanie miałem z przychodni prywatnej (abonament zafundowany przez pracodawcę), gdzie część badań już zdążono wykonać, i nikomu w szpitalu nie wpadło do głowy, żeby z nich nie skorzystać, bo nie były robione u nich. Po szybkim uzupełnieniu pełnej listy potrzebnych wyników – zabieg, posiłek w odpowiednim czasie (talerze jednak powinieniem mieć swoje…), a na drugi dzień, po sprawdzeniu, czy się nadaję – wyjście do domu. I wszystko w ramach NFZ. Czyli można, bo NZOZ bardziej liczy pieniądze, koszty i nie strajkuje, bo wtedy nie zarabia.

  137. sol
    mocna rzecz ten spot. aż ciarki przechodzą…

  138. Panie Marku Piegusie,

    Przepraszam bardzo, ale glosujac na LiD glosuje sie na LiD wlasnie, nie zas na PiS. Tak samo glosowania na LPR wcale nie jest tozsame z glosowaniem na Platforme.

    Banal to, ale najwyrazniej trzeba o tym przypominac.

    Pisano (Alex), ze debaty mialy stworzyc nieistniejacy podzial na scenie politycznej. Bo podzial rzekomo przebiega podlug linii PO – PiS.

    Gleboko sie z tym nie zgadzam. PO wspomagalo wszystkie szalenstwa PiSu – powolanie CBA w takiej formie, czy beznadziejna lustracje (to platformowi politycy przesgneli PiS tej histerii). Po wciaz zreszta okresla sie jako partia prawicy i chce konkurowac z PiS o prawicowego wyborce.
    Podzial miedzy PO a PiS – to jest naprawde sztuczny podzial. PO chce robic wszystko to samo, co PiS, tylko moze w nieco innym stylu.

    Oczywiscie sugestie, ze Kaczynski z Tuskiem rozmawial nie bedzie, bo ten mialby byc pomocnikiem Kwasniewskiego, byly idiotyczne. Bo Tusk przez dwa lata byl pomocnikiem Kaczynskiego wlasnie.

    Z punktu widzenia Kwasniewskiego: czemuz spierac sie z prawica reprezentowana przez Tuska, skoro to premier uosabia na ten moment prawice w RP? Ale tez nigdy Kwasniewski nie twierdzil, ze nie chce z Tuskiem debatowac.
    Dla Kwasniewskiego i LiDu pozadana bylo wrecz pozadane pokazywac sie jak najczesciej.

  139. ravfgal pisze:
    2007-10-18 o godz. 01:03

    „Ku uwadze”? Czy ku jatrzeniu? Kaczynscy i tak robia to lepiej, ich nie przeskoczysz, wiec daj sobie z tym spokoj.

    Jesli nie bedzie LiDu w Parlamencie to z kim Tusk zawiaze koalicje? Z PiSem oczywiscie. Bo miedzy bajki wlozyc, ze bedzie mial taka wiekszosc zeby samemu rzadzic.
    A to, ze Aleksander Kwasniewski skorzystal z podpowiedzi PiSu swiadczy tylko o jego zdrowym rozsadku. Kaczynscy nigdy nie zwazaja na srodki, ktore prowadza do celu. Pra jak walec do przodu mizdzac wszystkich po drodze. I jak widac rezultaty sa niezle.

  140. Proszę podsunąc Platformie kwestię prywatnej służby zdrowia! Niech sie nie boją !!! Niech tylko podadzą pzykłady choćby z tu obecnych wpisów a z pewnością znanych każdemu z autopsji ! Niech bedzie ( obok publicznej, ale nie panstwowej, moze samorzadowej ) także prywatna 9 niepubliczna 0 służba zdrowia 1 Niech będzie utrzymywana z tych samych składek, które płaca wszyscy pracujacy, a także dodatkowo ze składek tych , którzy chca sie dodatkowo ubezpieczyć. Niech beda konkurujace ze sobą firmy ubezpieczeniowe, refundujace koszty prywatnego leczenia !. Chyba dojrzelismy juz do takiego nowoczesnego rozwiazania jako nowoczesne społeczęństwo.

  141. Jest pięknie!!!!!!!!! IV RP idzie sobie w dal nieodgadnioną, a my mamy szansę ją pogrzebać!. Jest pięknie!!!!!!!! Mina JK po ogłoszeniu wyników była bezcenna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam.

css.php