Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

2.12.2007
niedziela

Misja specjalna ciągle najlepsza

2 grudnia 2007, niedziela,

0krepyPan450ok.jpg

Fot. Jacek Rajkowski / REPORTER

Bohaterką minionego tygodnia stała się pani Patrycja Kotecka z TVP, która podobno specjalnie wynagradzała dziennikarzy świadczących polityczne usługi, potrzebne oczywiście partii do niedawna rządzącej i wyrzucała z pracy tych, którzy świadczenia takich usług odmawiali. Pani Kotecka chce się ponoć sądzić z „Dziennikiem”, który te informacje przekazał. Chce się też sądzić telewizja, ale telewizję, taką jak jest, każdy osądzić może sam, wciskając odpowiedni przycisk pilota. Ten sąd dla publicznej nie może wypaść pozytywnie, bo manipulacje widać gołym okiem, programy „misyjne” na specjalne polityczne zamówienie też widać, a wiarygodność od dawna leży w gruzach. Poziom dziennikarstwa też.

W tym czasie, gdy z gmachu TVP dochodzą sygnały o manipulacjach, trwa wielka akcja billboardowa, która ma zapewne uczynić z „Wiadomości” program jeszcze bardziej popularny, a może i wiarygodny. Ciekawe, że „Wiadomości” promują się poprzez twarze, które na ogół nie zapisały się niczym nadzwyczajnym w oczach widzów, których zmiana byłaby dla widza najpewniej sprawą zupełnie obojętną, bo też jakoś specjalnie sympatyczne nie są. Są też twarze co najmniej kontrowersyjne.

Oto na przykład moskiewski korespondent pan Bater, który szczególnie mocno utkwił mi w pamięci od czasu tragedii okrętu atomowego „Kursk”. Otóż wtedy pan Bater, jeszcze jako korespondent innej stacji, codziennie oznajmiał mi z telewizora, że już po prezydencie Putinie, że poniósł on klęskę, z której się już nie podniesie. Gratulować takiego politycznego wyczucia, zwłaszcza gdy patrzy się na obecną skalę poparcia dla Putina. Zresztą obecna druga korespondentka w Moskwie też jest niezła. Pięknie opowiada o sprawach drugorzędnych, ale śledząc jej informacje można odnieść wrażenie, że w Rosji nikt po prostu nie uprawia żadnej polityki, że tam w ogóle nie ma żadnych wydarzeń nadających się do politycznego komentarza, wyjąwszy oczywiście sakramentalne powtarzanie, że Rosja nie jest demokratyczna, a Putin jest po prostu okropny. Nie jest to zbyt wielkie publicystyczne wyzwanie.

Są też oczywiście jeszcze inne twarze, ale zupełnie nierozpoznawalne, bo co komu mówi postać jakiegoś młodzieńca o krępej budowie z nieznanym nazwiskiem. Gdy patrzę na te billboardy, to rzeczywiście myślę coraz poważniej o tym, by przestać płacić abonament, który przeznaczany jest na tak bezsensowne akcje promocyjne i być może zaczęłabym się solidaryzować z tymi działaczami Platformy Obywatelskiej, którzy natychmiast po wyborach zakrzyknęli: zlikwidujemy abonament. Nie zlikwidują. Teraz Donald Tusk coś już nieśmiało mówi o rezygnacji z pobierania abonamentu tylko od rencistów i emerytów, a także o jakimś zespole, który ma zająć się sprawą znaną od lat pod hasłem „co zrobić z mediami publicznymi”.

Otóż po rozsypaniu przed oczami opinii publicznej różnych złotych myśli, co zmienić w mediach publicznych, zwłaszcza w TVP, widać wyraźnie, że PO żadnego pomysłu nie ma. Trzeba przyznać, że pomysł prosty jak konstrukcja cepa miało Prawo i Sprawiedliwość: zmienić w trzy dni ustawę, obsadzić wszystko swoimi ludźmi i pilnować pisowskiej politycznej poprawności, co być może z wielkim oddaniem realizuje obecnie pani Patrycja Kotecka. Platforma tego nie zrobi, bo zaraz stanie zastęp niezależnych komentatorów, który krzyknie: oto jest zawłaszczanie mediów publicznych, robicie tak samo jak PiS. Od kilkunastu dni ten okrzyk słychać zresztą już bez przerwy. I przy różnych okazjach. PO nie zrobi jak PiS, czyli pani Kotecka może na razie spokojnie wytaczać sprawy sądowe i robić swoje. Platforma nie uczyni tego jednak przede wszystkim dlatego, że różne osoby w jej szeregach mają różne pomysły, a różni eksperci mają być może różne interesy.

Przyznam, że mnie najbardziej niepokoi pomysł, że KRRiT miałaby się składać z osób wyłonionych przez środowiska twórcze, co miałoby być podobno gwarancją niezależności. Ten wariant ćwiczyła w przeszłości Danuta Waniek z Jarosławem Sellinem. Pan poseł Sellin do dziś chwali się, jak to sięgał właśnie po ludzi z doświadczeniem medialnym, wskazanych przez środowiska twórcze, czyli przez organizacje tych środowisk. Tak się złożyło, że byli to wyłącznie ludzie ze środowiska tak zwanych pampersów, którzy ostro wzięli się za wypchnięcie wszystkich innych. Bojowi byli niesłychanie, z oddaniem pracowali na rzecz prawicy, ale PiS i tak ich przegoniło jako eksponentów starego układu. Pan Sellin uchował się, bo pokornie w trzy dni zmienił ustawę – tak, aby prezes Kaczyński był zadowolony, pięknie przy tym argumentując, że właśnie media odpolitycznia, a potem przez kilkanaście miesięcy nic nie robił, aby po przegranej PiS obiecać, że teraz rozpocznie pracę nad nową ustawą medialną, którą oczywiście do Sejmu wniesie PiS, bo media muszą być niezależne od polityki. Nie wiem: kpi, czy o drogę pyta?

Jeżeli teraz kandydatów miałoby typować na przykład Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (najwyższa specjalizacja w dziedzinie lustracji), lub druga dziennikarska organizacja, to uchowaj Boże. Obie są skażone politycznie tak bardzo, że lepiej niech do KRRiT idą po prostu politycy, tak jak to kiedyś było. Przynajmniej wiadomo, z kim mamy do czynienia i nikt nie udaje jakiejś niezależności. Otóż organizacje twórcze, a już zwłaszcza dziennikarskie, nie reprezentują żadnego środowiska, większość środowiska nie ma z nimi nic wspólnego, albo się po prostu takiej reprezentacji wstydzi. Nie wierzę w żadnych bezpartyjnych fachowców, bo oni najczęściej okazują się najbardziej powolni politycznym rozkazom, wolę jako taki polityczny konsens.

Ponadto uważam, że przy obecnej kulturze politycznej w Polsce żadnych mediów publicznych odpornych na polityczne naciski nie będzie. Nie jest prawdą, że całej zło leżało w ustawie, ono leżało w politycznej pazerności na media. Dlatego przydałoby się przynajmniej jeden z kanałów sprywatyzować, ale wątpię, czy ktoś się odważy, bo zaraz rozlegnie się krzyk, że to zamach ma misję, której i tak opisać nie potrafi, albo po prostu nie chce. Rezultat zaś jest taki, że ze wszystkich misji najlepiej trzyma się „Misja specjalna”, czyli największy telewizyjny wstyd. W każdym razie z zainteresowaniem czekam na pracę zespołu PO, który przedyskutuje to wszystko, co już sto razy przedyskutowano, a skończy się to wszystko zapewne tym, co zawsze: wprowadzeniem swoich ludzi. Może nieco mniej pazernych politycznie i bardziej politycznie zrównoważonych, ale jednak swoich.

***

Obiecałam odpowiedzieć na Państwa wpisy, ale gdy je dziś raz jeszcze przejrzałam widzę, jak bardzo szybko starzeją się nam różne sprawy, bo już biegną inne. Niemniej cała dyskusja po porażce Wrocławia w sprawie EXPO wydała mi się interesująca. Szczególnie zaś ciekawy jest wątek prezydenta Dutkiewicza, mistrza reklamy. Widzę, że rzeczywiście staje się on kandydatem do prezydentury (Tars pisze o budowie jego wizerunku) na razie różnych sierot po POPiS-ie.

Z Berlina, dzięki za opis prezentacji Wrocławia, rzeczywiście pomysł, by zaczynać od obrażania tych, którzy mają głosować – wyśmienity, porównywalny z występem posła Kuchcińskiego, który rekomendując posła Putrę na marszałka Sejmu zaczął od obrażania PSL. Ten to wie, jak zdobywać głosy.

Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że w Krakowie o wiele więcej się dzieje, ale reklamy nie ma, bo prezydent ma lewicowe konotacje i media się nad nim pastwią. Niestety nie wiem, jak namówić prezydenta Majchrowskiego do kandydowania na trzecią kadencję, czego chciałby Spokojny. Może były minister Ziobro coś wymyśli. W sprawie Majchrowskiego zawsze można na niego liczyć. Ale tak barwnie przemawiający minister coś nam ostatnio zaniknął. Może szykuje się do wystąpień przed komisjami śledczymi? A może przeżywa kolejną porażkę przed Trybunałem Konstytucyjnym, o czym pisze Quake. Takiego werdyktu należało się spodziewać, ale rzeczywiście – najciekawszy jest ten podział głosów w TK. Widać wyraźnie, że pisowska drużyna trzyma się razem. Podzielam również Pana obawy w kwestii kandydatury prof. Rzeplińskiego na sędziego TK. Myślę, że Platforma zgłaszała go już tyle razy na różne stanowiska, że po prostu zgłasza z przyzwyczajenia lub z jakiegoś poczucia lojalności.

Przy okazji, bo prof. Rzeplińskiego zgłaszano jako kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich, informuję Państwa, że od RPO dr. Kochanowskiego dostałam zaproszenie na uroczystość, podczas której zostanie wręczona nagroda im. Pawła Włodkowica. Ku mojemu najwyższemu zdumieniu (a myślę, że i patron nagrody by się zdziwił) jej laureatem w tym roku jest… ks. Isakowicz – Zaleski. Niezbadane są ścieżki, jakimi chodzą, a może błądzą, jurorzy takiej nagrody.

Bernardzie, dzięki za hymn uwielbienia dla Tuska, sporo trafnych spostrzeżeń, jeżeli Tusk to wszystko zrealizuje, będzie O.K.

Przyłączam się do gratulacji Buku dla prezydenta z okazji powołania pani minister Fotygi. Myślę, że łańcuch składających gratulacje jest już bardzo długi. Sama uroczystość zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Uważam, że była to prawie apoteoza pani minister. W każdym razie wielki pokaz prawdziwej miłości, przy której wszelkie zapowiedzi Tuska o zaprowadzaniu w Polsce cywilizacji miłości po prostu bledną.

Na marginesie dyskusji i EXPO odnotuję jeszcze ważny głos well2 w sprawie promocji Polski. Pomysłów łączenia i rozdzielania różnych instytucji odpowiedzialnych za promocję było już tyle, że zliczyć ich nie sposób. I chyba jedna udana akcja – z polskim hydraulikiem nad Sekwaną.

Mpi pyta, co sądzę o pomyśle płatnych studiów. Niemożliwy do zrealizowania, tak ze względów konstytucyjnych (jest przepis w konstytucji, że studia są bezpłatne), jak i materialnych. Po prostu, moim zdaniem, jesteśmy ciągle zbyt ubogim społeczeństwem i nie wierzę w możliwość stworzenia dobrego systemu stypendialnego. Wydaje mi się, że w szkolnictwie jest wiele ważnych problemów do rozwiązania, przede wszystkim poprawa jakości kształcenia, zwłaszcza na poziomie średnim, by na studia przychodziła młodzież lepiej przygotowana. Można nad takim systemem pracować, ale to jest robota na lata.

Bardzo dużo uwagi, jeszcze przy okazji poprzedniego mojego wpisu, poświęciliście Państwo pani minister Piterze, wyrażając przeważnie negatywnie opinie. Ja mam uczucia mocno mieszane. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że pani Pitera to wierna kopia Mariusza Kamińskiego, potem zauważyłam, że się zmienia, staje się bardziej zrównoważona. Słyszę często, że nuży jej nadmierna obecność medialna i wypowiedzi w sprawach, o których ma pojęcie, najdelikatniej rzecz biorąc, ograniczone (widziałam, jak pani Jakubiak rozłożyła ją na łopatki przy okazji dyskusji o stadionie w Warszawie), ale skoro już jest powołana, niech pokaże, co potrafi, jak skontroluje CBA. Zaczęła fatalnie wypowiedzią o sędziach TK. Generalnie uważam, być może już o tym pisałam, że korupcją i służbami nie powinni się zajmować ludzie tymi kwestiami zafascynowani, bo nie mają dystansu. U nas jest przeciwnie, zajmują się tymi kwestiami ludzie nadmiernie zafascynowani, że użyję najłagodniejszego określenia, i to do niczego dobrego nie prowadzi. Ale poczekamy, zobaczymy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 200

Dodaj komentarz »
  1. Dwie twarze lewaków. Dwie strony medalu. Dwa oblicza obłudnej lewackiej „tolerancji”.

    Prof. Sadurski napisał: „Ta Pani miała prawo opublikować”, w odpowiedzi na paszkwil Pilar Raholi z El Pais w którym niewyobrażalnie ubliżała Polsce i Polakom. Wg lewaków, ta pani z El Pais miała prawo ubliżać i opluwać Polaków. Ale co ciekawe. Sadurski przyznając jednym tak szczególne prawo, jednocześnie odmawia tylko Polakom tego prawa do ubliżania innym.

    Wg lewaków, Rydzyk i Polacy nie mają prawa mówić nic złego np o Żydach, niezależnie od faktów. Dla tych zdrajców obłudnych tylko Polak jest śmieciem bez żadnych praw, zaś każdy Żyd to chodząca doskonałość, świętość, więc ma być pod specjalną ochroną. To sie normalnie w głowie nie mieści.

    Wg tych obłudników lewackich każdy Żyd to człowiek IDEALNY, wiec niepodlegający żadnej krytyce, zaś gnojem, głupcem, złodziejem itp. na którego można bezkarnie pluć może być tylko Polak! Żyd, nigdy! Właśnie dlatego tak bezkarnie i z lubością plują ci zdrajcy na Polskę i Polaków wszędzie gdzie tylko mogą. Również w mediach zachodnich. To diabły, szatany, czorty, kusi, nie tylko symbole perfidii, zła, zbrodni, zdrady.

  2. Kurcze, jaka szkoda, że ludzi myślących tak trzeźwo, racjonalnie, mądrze, i jednocześnie z taką empatią o świecie, człowieku, Polsce, jak Pani, jest w tym kraju tak mało albo ich nie widać, nie słychać.
    Chyba to drugie – przebija sie, najgłośniej krzyczy, tandeta, powierzchowność, myślowe prostactwo, małość i zawiść. Mam nadzieje, że to sie zmieni.
    Znam w Polsce mnóstwo ludzi mądrych.
    Może kiedyś będą też silni.
    Pozdrawiam serdecznie
    Lukasz

  3. Kurcze, jaka szkoda, że ludzi myślących tak trzeźwo, racjonalnie, mądrze, i jednocześnie z taką empatią o świecie, człowieku, Polsce, jak Pani, jest w tym kraju tak mało albo ich nie widać, nie słychać.
    Chyba to drugie – przebija sie, najgłośniej krzyczy, tandeta, powierzchowność, myślowe prostactwo, małość i zawiść. Mam nadzieje, że to sie zmieni.
    Znam w Polsce mnóstwo ludzi mądrych.
    Może kiedyś będą też silni.
    Pozdrawiam serdecznie
    Lukasz

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Hasło ‚Wiadomości’ „Wszędzie tam, gdzie _rodzi_ się informacja” nabrało nowego znaczenia.

  6. Generalnie ma Pani mnóstwo racji, chciałabym tylko słowo dodać co do korespondentki z Moskwy. Pani Barbara Włodarczyk była znakomitą reporterką i robiła doskonały cykl reportaży właśnie o zwyczajnym zyciu zwyczajnej Rosji. Powinna to robić dalej, tylko prawdopodobnie ktoś ją wmanewrował w korespondencje polityczne, bo nie było innego kandydata, a pani Basia rosyjski zna i poruszać się tam potrafi. Kop w górę do granicy niekompetencji – to zasada Petera? Bo nie pamiętam.
    Pozdrawiam serdecznie.

  7. Hasło na billboardzie jest dobre – wszędzie tam, gdzie rodzi się informacja. A czemu nie fakty? Informacja jest formą przekazywania czegoś do wiadomości publicznej i jako taka może być manipulacją. Wikipedia głosi, że informacją jest to, co umysł jest w stanie przetworzyć i wykorzystać do własnych celów. Na fakty nie ma się wpływu, na informację tak. Więc może powinno być – wszędzie tam, gdzie coś się dzieje?
    Przypominają mi się czasy domniemanej sprawy Oleksego. Sprawa była, tylko szpiegostwo było domniemane. Ale w TVP ludzie chyba nie do końca wiedzą, co mówią.

  8. Pani Janino a propo misji.
    W dniu expose nasz Pan Prezydent Lech Kaczyński,wg zapowiedzi jego Wielce Szanownych spin doktorów,miał udać się do Gruzji,w misji mediacyjnej,aby przywrócić pokój w tym rejonie świata,który dla Polski ma strategiczne znaczenie.Misja ta była tak ważna i niecierpiąca zwłoki,że Pan Prezyden Lech Kaczyński nie był obecny w Sejmie i na pewno z żalem nie mógł zapoznać się z tymi wypocinami niejakiego Tusku.
    Ja mam tylko takie małe pytanie,ponieważ jakoś nie zauważyłem,czy tam w Gruzji jest już wszystko w porządku,czy w tym tak odległym geograficznie i tak bliskim nam w sercu,strategicznym rejonie świata już zapanował pokój i czy mozna już,naszego ukochanego przez naród i Bernarda, Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zgłosić jak oczywista oczywistośc do Pokojowej Nagrody Nobla. Czy świat już się dowiedział,że nasz ukochany Prezydent i guru Bernarda uratował pokój i całe państwo o strategicznym znaczeniu dla Polski.O skuteczności działań naszego Pana Prezydenta Profesora Lecha Kaczyńskiego niech świadczy fakt,że ta znana już od lat V kolumna naszego narodu z powodów oczywista oczywistych wysłała do Gruzji człowieka o znanym doświadczeniu destruktora i wszystkiego co najgorsze,że nawet strach wymówić niejakiego Adama Michnika,który pojechał zepsuć to co nasz Pan Prezydent Profesor Lech Kaczyński w takim trudzie wypracował w trakcie swoich negocjacji.

  9. Zlikwidować KRRiTV. Czy do pilnowania tzw „ładu medialnego” nie wystarczą niezawisłe sądy? Zresztą podejrzewam że za jakiś czas TV i Radio uciekną z eteru w sieć. Wtedy takie ciała jak wspomniana Rada umrą śmiercią naturalną.
    Pozdrawiam

  10. Do „Blizny”! Blizna na mózgu, blizna na psychice…ciekawe tylko czy to dziedziczne! A jesli tak… to po tatusiu czy po mamusi? Poziom wypowiedzi to rynsztok. Nie wystarczy umieć pisać! Trzeba też umieć rozmawiać, dyskutować i postrzegać w miarę obiektywnie rzeczywistośc. Tobie to wszystko co najmniej obce.

  11. Matko Boska
    2 pierwsze komentarze do aktualnego wpisu to szok. Przepraszam Blizna ale prosze Ciebie utrzymujmy wysokie standarty dyskusji.
    Ja po prostu nie oglądam telewizji publicznej a więc nie odniosę sie do uwag Pani Janiny.
    Proszę jednak abysmy rozmawiałi na pewnym , przyjętym przez nas , wysokim poziomie.
    Serdecznie pozdrawiam Jola

  12. Ależ Stefanie! Pan prezydent pojechał do Gruzji, aby Michnikowi załatwić robotę! Jeśli on tam się zajmie wznoszeniem toastów gruzińskich, to tu w Polsce wreszcie będzie jakaś szansa na spokój. Może nawet uda się odzyskać GW?
    Blizna… tfu, tfu, tfu! – trzy razy, przez lewe ramię.

  13. …do blizna…
    …masz racje blizna…to sa wszystko Szuje i Polonofobi…ale za to zdrowi na umysle…czego i tobie zycze…Amen…

  14. Znów nie ma siły do polityki. Komentowanie przepychanki obrażónego Prezydenta na Ministra Obrony, który wezwany na dywanik nie przyszedł wychdzi mi już uszami. Pan Minister Kamiński mógłby chociaż raz – powiem nie bardzo kulturalnie, ale jak widzę jego tyrrady telewizyjne, to mi się nóż w kieszeni otwiera – się zamknąć na jakąś dłuższa chwilę i otworzyć buzię jak już mu emocje opadną. Może wtedy zacznie robić rzeczy, które będą jakimś pozytywem dla wizerunku Pana Prezydenta. Lech Kaczyński nie jest moją bajką, ale to jest głowa mojego państwa i nie ma ochcoty oglądać jakiegoś zaperzonego pajaca, który w chamski sposób albo wykrzykuje różne bzdury o sabotażu, albo próbuje uczyć przeciwników kultury prezentując arogancję absolutną. Co do Sikorskiego, to powinien przeprosić za wynikłe nieporozumienie i zapewnić, że żadnego afrontu głowie państwa nie chciał uczynić i kropka. Na kolejne pytania dziennikarzy powinien mówić, że już wszystko, co miał na ten temat do powiedzenie powiedział. Te tłumaczenia i przerzucanie się winą nikomu nie służą.
    Pani Fotyga i jej nominacja – cudo samo w sobie. Jej sposób mówienia jest tak makabryczny, że nawet, gdyby mówiła treści, które dałoby się przyswoić, to forma skutecznie odrzuca od podejmowania tego rodzaju prób. O samej kuriozalności jej wypowiedzi już tyle się tutaj napisaliśmy, że wystarczy. Widać, że Pan Prezydent lubi się otaczać ludźmi, którzy nie mają nic do powiedzenia. Na ich tle on wychodzi na geniusza. Na jego nieszczęście nie tylko tacy są w polityce i nawet tak wybrakowane tło w budowaniu przekonania o jego geniuszu nie pomaga. Swoją drogą – ciakwe dlaczego ja się dowiedziałam, ze Polska blokuje Rosji negocjacje z OECD dopiero po odejściu rządu, który decyzję o tej blokadzie podjął. Rozumiem, że to też w ramach onformowania społeczeństwa o poczynaniach rządu. Bo nagle PiS zaczął być extremalnym zwolennikiem jawności działania państwa. Jak sam był u władzy to informowanie i uzasadnianie swoich poczynań było wymogiem uwłaczającym tej partii, która była samym dobre – oczywista oczywistość. Co tu jeszcze uzasadniać i po co wobec tego informować kogoś. oni tylko dobrze robią.
    Co do TVP, to jej nie oglądam. Już stasznie długo. Wystarczy, że mnie wkurzają dość często w TVN24, żebym się miała jeszcze irytować oglądając te wypociny dziennikarskie prezentowane np. w Misji Specjalnej. Trochę szacunku dla swoich nerwów trzeba mieć.
    W niezależność mediów publicznych i KRRiT też nie wierzę. To jest mit w naszych warunkach. Każdy uważa, że media są niezależne, ale tylko te które mówią zgodnie z jego poglądem. Jak nie to znaczy, że są zmanipulowane. A miłość do propagandy i robienia z telewizji tuby dla własnych rządów jest nie do wyleczenia. Najchętniej bym KRRiT zlikwidowała, a TVP sprywatyzowała. Natomiast misję bym realizował poprzez granty, na które rozpisywałabym konkursy. Może kanał TVP Kultura jest jedynym sukcesem tej misji, ale już pod nowymi rządami nawet tutaj widać rękę PiS. Chociaż i tak sporo programów jest tam dla takich jak ja.
    Pozdrawiam.

  15. Szanowna Pani,

    telewizja publiczna należy do obszaru problemowego przedsiębiorstw publiczno-państwowych, w których państwo (czyli wszyscy obywatele) mają znaczny udział. Oznacza to, że państwo (ale nie wszyscy obywatele) czerpie zyski z ich działalności.
    Status telewizji publicznej wyróżniają tu dwie istotne cechy:
    Pierwsza z nich jest natury społecznej i polega na potężnej możliwości kształtowania szerokiej opinii, ponieważ społeczeństwo cierpi na radionaiwność.
    Druga jest natury prawnej. W Dzienniku Ustaw publikującym zasady funkcjonowania TVP jest zapis, iż TVP może zarabiać na (prawie) wszystkim, lecz właściciel (czyli państwo) nie ma prawa do zysków. Teoretycznie ustawodawcy chodziło o zapewnienie telewizji bytu, a tym samym podstaw niezależności i obiektywności. Realizacja ustawy odbyła się jak zwykle na zasadzie „Polak potrafi” i ogromne zyski TVP rozpływały się w niebycie. Zamiast nowoczesnego sprzętu przybywało krewnych i znajomych.
    Możliwych rozwiązań problemu jest dużo.
    Sztandarowym wydaje mi się przykład telewizji niemieckiej. Dwa ogólne programy „przypisane” są głównym nurtom politycznym: pierwszy czerwonym, a drugi czarnym. Aby było jednoznacznie, to właśnie pierwszy (ARD) jest symbolem jakości (również technicznej) i rzetelności.
    Oczywiście w Polsce żadne rozwiązanie nie ma szans, bo „Polak potrafi”.

    Czyli generalnie chodzi o nastawienie Polaków do świata i okolic, w tym innych ludzi. Albo trzeba zastosować środki przymusu (jestem absolutnie przeciwny), albo zmienić wiarę na np. protestancką, jeżeli już jakaś musi być. Może wtedy zachce się Polakom dbać o sprawy doczesne, a nie tylko o „tamte” i autorytetem moralnym będzie np. Skłodowska, czy Tański. Bo z kościołem katolickim na czele podążamy, co prawda we właściwym kierunku (wymuszonym przez resztę świata nie zwracającego uwagi na Watykan), ale za to tak wolno, że w zasadzie robimy za hamulcowego (był kiedyś taki zawód w początkach kolei).

    Pan premier Tusk jest oczywiście znacznie przyjemniejszy w słuchaniu i oglądaniu niż jego poprzednik. Widać niestety, iż nie ma (prawie) żadnego zaplecza, z którego mógłby czerpać kadry rządowe. Jeżeli skorzysta z oferty Polski (z kilkudziesięciu milionów można publiczni i jawnie wybrać super ludzi), to Polska ma ogromną szansę. Jeżeli nie skorzysta, to …

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  16. Pani Redaktor napisała

    Bernardzie, dzięki za hymn uwielbienia dla Tuska, sporo trafnych spostrzeżeń, jeżeli Tusk to wszystko zrealizuje, będzie O.K.

    Czy ktoś z blogowiczów mógłby mi wytłumaczyć o co tutaj chodzi?
    Bo chyba nie o ironię raczej?
    Pozdrawiam

  17. Pani Janino,
    coraz mniej zaprasza Pani publicystów, a coraz więcej polityków. Przy goleniu słuchałem fragmentów początku poranka.

    Kuczyński – współtwórca kilku partii (UD/UW), człowiek, który Polsce życzył porażek gospodarczych, byle tylko Kaczyńskiego odsunąć od władzy.

    Walencik, redaktor SLDowskiego biuletynu, który ma siedzibę w centrali SLD (bo chyba jeszcze tam pracuje i się nie przeprowadzili?).

    I tylko jeden dziennikarz Wróblewski.

    pozdrawiam
    Bernard

  18. Putin wygrał w Rosji, a w Czeczeni dostał 99,4% poparcia, lub coś koło tego. Piękny wynik! Czy Donald Tusk (dla przyjaciół „Musisz!”) wysłał już gratulacje? W ramach przyjaznych gestów chyba powinien! Ja bym wysłał.

    pozdrawiam
    Bernard

  19. Zgodnie z moja misja medialna bede nadal odpowiadal na najbardziej buraczane posty, aby obraza zdrowego rozsadku nie pozostala bez odpowiedzim, bo moze sobie taki Blizna jeszcze pomysli, ze uzyl jakiegos argumentu, a nie tylko steku obelg.
    Tak wiec drogi Blizno, ceisze sie, ze dostrzegasz dwulicowosc pp. Kaczynskich, pod ktorych rzadami prokuratura scigala za obraze prezydenta RP pijanego bezdomnego i probowala scigac dziennikarzy za teksty satyryczne, a zupelnie nie przejela sie gdy sojusznik braci K.- czyli ojciec Rydzyk nazwal zone prezydenta czarownica a jego samego sluga obcych – jak mozna sie domyslac Zydow, o ktorych piszesz z taka wzruszajaca miloscia blizniego.
    Milo tez wiedziec, ze czytasz w orginale prase zagraniczna i ponownie dostrzegasz ze jesli bracia Kaczynscy zaczna obrazac wszystkich ktorzy sa na lewo od ojca Rydzyka, czyli wiekszosc swiata, to swiat nie pozostanie dluzny i opisze ze szczegolami nawet najciemniejsza, najbardziej homofobiczna, zasciankowa, nietolerancyjna i fundamentalistyczna strone pp.Kaczynskich i ich wyborcow. Moze doczekam sie Twojej analizy jak apoteoza rzadow Franco w Hiszpanii przysparza nam sympatii i zrozumienia w swiecie, ktory potepil nazizm, miedzy innymi za wymordowanie Twej ulubionej nacji : Zydow i probe wytluczenia rowniez nas: Polakow.
    pozdr

  20. Smutne, ale prawdziwe jest niestety (stety ?) to, że jeśli ktoś dzieli wszystkie zdania i opinie na własne i błędne to nie zajdzie u niego coś zbliżonego do toku myślowego w wyniku którego narodzić się może myśl typu „może ja jednak nie mam racji … „.
    Dla mnie to wszystko mieści się to dokładnie w swego rodzaju koleinach myślowych biegnących mniej wiecej tak: obecni dysponenci TVP są nieobiektywni i niekompetentni bo pokazują o mnie tylko złe rzeczy – trzeba tam ludzi obiektywnych i fachowych; jak tylko będę mógł to takowych tam „wstawię”. A potem wstawia się miernych & biernych ale wiernych. To, że PiS nie biorąc pod uwagę tego, iż od paru dobrych lat wiadomym jest, że kto zawłaszcza telewizję publiczną ten przegrywa wybory na siłę wstawiał tam wszędzie swoich i jeszcze bardziej swoich (choćby Urbański za Wildsteina) nie dziwi bo organizacja ta nastawiona jest z założenia na działalność tzw. misyjną połączoną z uszczęśliwianiem ludności na siłę jedynie słusznymi hasłami i działaniami. Oni zwyczajnie i po prostu w ślad za swoim wodzeńkiem uważają, że w ich przypadku cel uświęca środki. Ich cel. Wszelkie środki. Oni po prostu, z założenia, zawsze maja rację. A to już jest niereformowalne …
    Dlatego ja, mimo iż należę do tej etatystycznej mniejszości która płaciła zawsze abonament RTV – teraz sobie odpuszczę. Ten podatek zaczyna mnie bowiem za bardzo „uwierać” …

  21. Też myślę o zaprzestaniu płacenia abonamentu. Jeśli TVP i PR nadal tkwią w IV RP mimo wyborów, jeśli są tam, gdzie rodzi się informacja, a nie tam, gdzie występują fakty, to rzeczywiście nie ma sensu łożyć na tę spapraną instytucję.
    Odnoszę przedziwne wrażenie, iż TVP to takie przedłużone ramię TV Trwam, a PR na wszystkich swoich programach to filia Radia Maryja. Pilot w moich rękach ma faktycznie bez przerwy mnóstwo pracy.
    I w tym kontekście rodzi się istotna wątpliwość, czy PO winno sobie zawracać głowę naprawą tych mediów. Każdy kto do tej pory rządził TVP i PR, przegrywał wybory. Nawet wtedy, gdy zbierał więcej głosów niż wcześniej – patrz casus SdPR 1997 i PiS 2007.
    Może lepiej oddać je w ręce profesjonalistów z BBC? Sprzedać im pakiet i niech zaprowadzą obiektywny porządek.

  22. Panie Blizna,

    ciekawi mnie, czy gdyby Pani Redaktor Janina Paradowska każde zdanie kończyła wykrzyknikiem „Tfu”, to też by Pan zachodził do Jej blogu-salonu?

  23. Witam pani Janino!
    Z przyjemnością czytam pani blogi i oglądam programy telewizyjne z pani udziałem-podoba mi się sposób komentowania przez Panią wydarzeń politycznych.Chciałbym się podzielic z panią taką oto refleksją:
    otóż w ostatnim okresie pan Prezydent(a może jego doradcy z kancelarii)
    stał się bardzo drażliwy na punkcie swego honoru.A to Tusk go obraził,a to Sikorski uczynił mu wielki despekt,a to pani Gronkiewicz zablokowala dojazd do palacu.Dziwne to bardzo bo przez 2 lata rządów PIS-u,nic nie było słychac o tej jego wlaściwości charakteru,nawet ujawnione wypowiedzi o.Rydzyka o jego żonie,o nim samym i bracie premierze nie wyprowadzly go z równowagi,nie mówiąc o obrazie.Wszystko to jest bardzo niepoważne,ale dotyczy to osób najważnieszych w naszym kraju i moim zdaniem w tej sytuacji jest wprost tragiczne.Trochę się rozpisałem,może nie na temat ostaniego Pani blogu,ale już konczę i pozdrawiam

  24. Witam pani Janino!
    Z przyjemnością czytam pani blogi i oglądam programy telewizyjne z pani udziałem-podoba mi się sposób komentowania przez Panią wydarzeń politycznych.Chciałbym się podzielic z panią taką oto refleksją:
    otóż w ostatnim okresie pan Prezydent(a może jego doradcy z kancelarii)
    stał się bardzo drażliwy na punkcie swego honoru.A to Tusk go obraził,a to Sikorski uczynił mu wielki despekt,a to pani Gronkiewicz zablokowala dojazd do palacu.Dziwne to bardzo bo przez 2 lata rządów PIS-u,nic nie było słychac o tej jego wlaściwości charakteru,nawet ujawnione wypowiedzi o.Rydzyka o jego żonie,o nim samym i bracie premierze nie wyprowadzly go z równowagi,nie mówiąc o obrazie.Wszystko to jest bardzo niepoważne,ale dotyczy to osób najważnieszych w naszym kraju i moim zdaniem w tej sytuacji jest wprost tragiczne.Trochę się rozpisałem,może nie na temat ostaniego Pani blogu,ale już konczę i pozdrawiam

  25. Kolejne gratulacje dla Blizny. Nadaje się świetnie na prowadzącą „misję specjalną”. Szanowna Pani Redaktor, mnie również martwi brak na wizji i fonii pana Zero Zero. Wprawdzie godnie zastępuje go w PR p. Jacek Karnowski, snujący niekończace opowieści o afrocie jaki spotkał Pana Prezydenta ze strony Radka Zagranicznego. Oczywiście, miałem rację, musi się on jeszcze kilka lat uczyć się dyplomatycznych manier gdyby dowodził wojskiem nie było to by potrzebne.
    Wracając do pana Jacka K. to stanowczo lepiej wychodziły mu reportaże o heroicznej pracy premiera Kaczyńskiego i jego pielgrzymowaniu po Galicji, która zresztą dalej kocha Pana Premiera Jarosława. Może tu ma znaczenie pamięć historyczna o ks. Jarosławie Mądrym z Kijowa, choć to skojarzenie bardzo odległe.
    Jestem gorącym zwolennikiem „ery miłości narodowej” może niech na początek zapanuje miłość pomiędzy panami Dornem i Kaczyńskim, potem przyjdzie kolej na p. ministra Sikorskiego
    P. S. Pan Bernard pewnie studiuje instrukcję obsługi cepa, umiejętniści praktycznych mu nie trzeba, wszak to tylko wstęp do egzegezy Konstytucji.
    Na blogu godnie go zastępuje p. Blizna, pisząc zuprłnie podobne dyrdymały.
    Jeśli chodzi o TVP to kolejne gratulacje dla gospodyni, może jednak rząd zniesie abonament, tej „misji” stanowczo zbyt wiele.

  26. Łatwo powiedzieć – przestaję płacić abonament. Tylko, aby tego dokonać, trzeba wyrejestrować odbiornik radiowy i telewizyjny, czyli złożyć fałszywe oświadczenie. Jako osoba praworządna i uczciwa, nie jestem w stanie takiego oświadczenia podpisać. Ci którzy płacą nie mają właściwie innego wyjścia, jak płacić nadal. Pozbyć się abonamentu można jedynie, zmieniając adres. Dla mnie niemożliwe. Więc płacę i pomstuję, bo uważam, że moje pieniądze idą na marne. Jestem zmuszona albo oglądać idiotyczne konkursy, seriale, czy głupawe filmy trzeciego, amerykańskiego sortu – w większości dodatkowo kolejny raz powtarzane. Jeśli zdarzy się taki, określany kilkoma gwiazdkami, to albo jest po północy, albo w TVP Kultura – poza abonamentem. Nie wspominam już o poziomie audycji i komentarzy politycznych, bo ty się nóż otwiera w kieszeni i sam się ostrzy.
    Jakieś rozwiązanie tego problemu powinno się wreszcie znaleźć.
    W moim przypadku, nie chcąc płacić za 100 programów oferowanych przez kablówkę, mam tzw. pakiet podstawowy; programy 1, 2, Info, Polonia(po jakiego licha?) TVN, Polsat oraz jakiś regionalny, który się nie daje oglądać z uwagi na jakość obrazu. To z kablówki, która obsługuje nasze osiedle. Za to płacę – oprócz abonamentu 5 zł w czynszu. Czy to nie jest grabież w biały dzień? I nie mogę się tego zrzec.

  27. Pani Janino
    Niestety niewiele mam do powiedzenia na temat TV bo od kilku miesięcy nie oglądam. Przyznam, że zbawiennie to wpłynęło na stan moich nerwów. Jeszcze tylko postękujący w III programie radia publicznego redaktor Semka potrafi podnieść mi ciśnienie. Ale coś ostatnio łagodnieje i jakby mniej żarliwej wiary oraz agresji jest w jego komentarzach. Wypalił się w nim widać moralno-rewolucyjny zapał.
    Pozdrawiam

  28. MiaLo nie btego adresu e-mailowego.
    Pozdrawiam

  29. Od 6 lat nie mam telewizora (wyrzuciłem go przez okno z wieczora, aby nie wzbudzać zamieszek). Nie interesują mnie „misyjny” taniec gwiazd na lodzie, „misyjne” jakieś podróże po świecie z prowadzącym liderem Big Cyca”, a także palanta, który chce przejść przez świat na boso (trzeba było próbować za Gierka).
    Myślę, że im prędzej sprywatyzuje się tzw. telewizję publiczną, tym dla niej lepiej.
    Ci, co tęsknią za TV wybiorą sobie za własne zarobione pieniądze stację, która najlepiej ich usypia. Zniknie abonament, którego jak na razie nie chce oficjalnie płacić jakaś posłanka Łukacijewska. Ją pewnie na ten abonament stać (mimo immunitetu), ale co tam – blondynka.
    Telewizję, podobnie jak literaturę, można podzielić na dwie kategorie: na dobrą i złą. Podziały na: publiczną, misyjną, pornograficzną, komercyjnę… są po prostu idiotyczne.
    Sześć lat temu złomiarz, który pozbierał z chodnika mój telewizor (ucieleśnienie misyjnego przesłania TVP), postawił mi piwo! Wówczas jeszcze telewizja miała przynajmniej w tych kręgac h wzięcie.
    Pozdrawiam

  30. Co do TVP nie moge sie wypowiadac, bo jej nie ogladam od ponad 20 lat. Jestem tylko na biezaco z wiadomosciami TVP i musze przyznac, ze sie zmienily na korzysc do wiadomosci TVP z PRL jesli chodzi o informacje na temat Rosji.
    @ Blizna
    Z tego co slyszalem i cztalem, to o. Rydzyk jesli mowi o Zydach to tylko negatywnie.
    Natomiast Szymon Peres obecny Prezydent Izraela kiedys powiedzial, ze Polacy antysemityzm pija z mlekiem matki; cos w tym jest.

  31. Podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Cargo. abonament rtv płacę tylko dla Kultury

  32. Odnośnie „pisowskiej drużyny” w TK – mam poważne wątpliwości, czy należy tak podchodzić do problemu rozkładu głosów przy okazji sprawy ustroju sądów powszechnych. A konkretniej – czy należy uznawać taki stan rzeczy za patologiczny. Quake pytał retorycznie, czy to „przypadek”, Pani Redaktor wspomina o „drużynie”, która „trzyma się razem”. Niby nic, ale jednak można wyczuć jakieś dwuznaczne aluzje. Z góry biję się w piersi, jeżeli nie o to Państwu chodziło.

    W USA można z dużym prawdopodobieństwem z góry powiedzieć, jak zagłosuje dany sędzia Sądu Najwyższego, opierając się na nazwisku prezydenta, który go nominował. Dlaczego nie przyjąć więc, że sędziowie wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji nie muszą z definicji stać na pozycji „obrońców IV RP”? Tym bardziej, że nie widziałbym powodu, żeby kwestionować kompetencje chociażby prof. Granata albo prof. Liszcz…

    Nawiasem mówiąc, votum separatum nie złożył sędzia Marek Kotlinowski. Złożył je natomiast (choć nie tak obszerne, jak pozostałe) sędzia Janusz Niemcewicz, który został wybrany 6 lat temu! Zupełnie na marginesie przypomnę, że jeszcze nie wiemy, co znajduje się tak w uzasadnieniu, jak i w zdaniach odrębnych…a sam fakt zaistnienia kilku zdań odrębnych nie jest nowością – przypomnę tylko słynną sprawę K 26/96, dotyczącą dopuszczalności aborcji.

    Dla jasności – nie byłem zwolennikiem nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych.

  33. Ja do „twarzy” z Wiadomości nic nie mam – czy naprawdę raport o ilości karpia przed świętami musi mi odczytać z kartki jakaś gwiazda?
    Osobowość to musi mieć ktoś, kto prowadzi swój autorski program czy ktoś kto przeprowadza wywiad. Ale facet do odczytania kilku zdań z telepromptera? Po co? Ma mieć ładna dykcję, ładny uśmiech i wzbudzać sympatię. Tyle.
    Bardziej w TVP mnie denerwuje, że z abonamentu się opłaca porsche Dody.

  34. Stary Polak z PRL-u, piszę się na BBC.

    Pozdrawiam, Teresa

  35. kakasia,

    czytając przytoczony przez Ciebie cytat, poczułem dokładnie to samo co Ty, kompletny zawał w obszarze kojarzenia i kwalifikacji pojęć, zwłaszcza ,że wiele niestrawnych hołdów jest w trybie dokonanym.Jedyne co mój mózgpotrafił z tego poskładać, to jakieś wrażeniowe brednie, gdzie; gropa z Platformy, pełna nerwusków, jedzie w jakimś ciasnym autobusku, żeby się to nie rozsypało , zaprowadzono wśród nich ordnung po prusku, co jest możliwe wyłącznie w języku usku, ich szef, dzięki temu ,że nie nosi rajtuzków ,śmiało może lizać w de… Rusków, a z powodu rosnących cen klusków, trzeba będzie zwrócić na zapasy żywności jakim jest bydło po staruszku, oraz wyrżnięte watahy chytrusków.

    Więcej nie mogę, cudzysłowy darowałem sobie dla uniknięcia sieczki. Skrótu użytego przez panią Redaktur/O.K./, nie rozszyfrowałem .
    Za żadną cenę nie dopuszczam też możliwości,żeby osoba tej klasy co pani Redaktor, uzjnawała skojarzania z hymnu za zabawne.Jeśni więc nie humor, wartości poznawczo-logiczne, conajmniej wymiotne, rodzi sie foktycznie pytanie- O CO TU CHODZI?????

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.
    W pierwszej kolejności,ZAWSZE wątpliwości interpretuję na swoją niekorzyść.

  36. Jestem za wprowadzeniem powszechnego abonamentu, jak to już inna sprawa. Przez to można zmniejszyć abonament, a zarazem zrezygnować z reklam.
    Jeżeli sędziowie Trybunału Konstytucyjnego potrafią być ponad własne przekonania polityczne, to chyba tzw. niezależni dziennikarze tez mogą wyłonić ze swojego grona w miarę apolitycznych przedstawicieli do KRRiTV.
    pozdrawiam marekk

  37. Blizno, Blizno ty moja, jedyna moja ty Blizno!!! Umiejętność walenia (w klawiaturę) to nie dowód myślenia (głową).

  38. kakasia – 10;28 – ja też nie przestaję się dziwić. Od dawna.

  39. Pani Redaktor dość często mówi o prywatyzacji (przynajmniej) jednego z programów telewizji publicznej, natomiast nigdy nie słyszałem uzasadnienia tego postulatu. Nie rozumiem, w jaki sposób miałoby to pozytywnie wpłynąć na telewizję publiczną. Pomimo nieudolności i politycznego skrzywienia obecnej ekipy zarządzającej telewizją, TVP pozostaje największym podmiotem na rynku medialnym i jej prywatyzacja skutkowałaby jedynie wzmocnieniem nadawców komercyjnych, którzy zapewne podzieliliby się częścią przynależnego jej tortu reklamowego. Nie widzę tu żadnego pozytywnego impulsu ani dla „misji”, ani dla „obiektywizmu” TVP. Doprawdy, nie sądzę, żeby problem z mediami publicznymi polegał na tym, iż są one zbyt silne.

  40. Rano zwykle próbuję posłuchać Polskiego Radia Czabańskiego ale niezwłocznie muszę wyłączać, bo co chwilę jakiś autorytet rozwodzi się nad misją mediów i agituje przeciwko pomysłowi likwidacji abonamentu. Kiedyż to wszysto wreszcie będzie odpolitycznione?
    Jedyny plusik tego by PO jak najdłużej nie „odzyskała” środków przekazu jest taki, że rząd będzie ostrzej recenzowany, choćby nawet z takiej strony, co być może wyjdzie nam na dobre. Oczywiście zawsze trzeba brać poprawkę na to kto i z jaką intencją do nas nadaje.

  41. Coż telewizja ma misje tak jak zwykłe. JA SZCZERZE NA PISZE, NIE MOGĘ TO SŁYSZEC, COŻ KAZDA TELEWIZJA POWINNA MIĘC JAKOŚ MISJĘ, ZALEŻY JAK TO INTREPRETOWAC, zalezy jak definowc słowo misja,
    A czy w KRR iTV sa politycy czy dzienikarze. Coż to pisac najlepiej jak najmniej polityków w KRRiTV, a przecież każdy ma jakis sensie politykiem, ma poglądy, opinie, przemyslenia na dany temat.
    Ale polityk nalezy do partii politycznej, a dziennikarz nie. to jest różnica.
    Coż oby miał te przemyślenia inaczej jest pustym człowiekiem.

    pozdrawiam

  42. Aby stać się bohaterem mediów trzeba napluć na prezesa PiS

    Trzeba napluć na prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, aby momentalnie stać się bohaterem mediów. M.Kamiński

  43. Życie przerosło kabaret. Są dowody, jutro będzie ich dużo więcej: http://wiadomosci.onet.pl/1651972,11,item.html . Instrukcja Roku na miarę Prawa i Sprawiedliwości ?

  44. Rozwiązanie problemu TVP i PR jest proste jak budowa cepa: sprzedać! Gadanie o tzw. misji wynika z psychicznie chorej politycznej poprawności oraz bolszewickie wyślenie: kto ma środki masowego przekazu to ma władze. Co do polskich korespondentów w Rosji to emanuje z nich amatorszczyzna, prymitiwizm i fornalski kompleks.
    Serdecznie Pozdrawiam
    tao szatanski
    ps.
    smakosze móżdżku mają kanały tematyczne.

  45. Bobola 18:00
    Czyzby w Pana przypadku Szymon Peres mial racje?

  46. A propos prezydenckiego ministra (he, he) Michała Kamińskiego.
    Czy nie uważacie, że należałoby publicznie go zapytać, jakie moralne prawo ma on do tak kategorycznej oceny Radka Sikorskiego za trzy minuty sóźnienia? On, który w 1999 r. razem z Markiem Jurkiem i Tomaszem Wołkiem udał się na pielgrzymkę do gen. Augusto Pinocheta tkwiącego w areszcie domowym w Londynie, człowieka odpowiedzialnego za śmierć tysięcy i wygnanie setek tysięcy Chilijczyków podczas swej wojskowej dyktatury, i wręcza mu – uwaga! – ryngraf z Matką Boską w uznaniu zasług. Tenże Kamiński stwierdzał później z trybuny sejmowej, że kiedy patrzy na posłów SLD, to chciałoby mu się gen. Pinocheta naśladować. Co z tego, że to komuniści, ale ten język to jest chyba przejaw faszyzmu – następni będą Cyganie, Murzyni, Arabowie, bezdomni… że o innych z oczywistych względów nie wspomnę. Dlaczego nikt nie zapyta, czy człowiek zatrudniający takiego ministra, o tak wyraźnie zaznaczonych cechach charakteru, jest godzien pełnić najwyższą funkcję w państwie?

  47. Blizna, „Porque no te callas???”

  48. @mohawk, 15:49
    nad uzasadnieniem prywatyzacji częsci programów TVP i PR zastanawialismy się jakiś czas temu na sąsiednim blogu:
    http://szwarcman.blog.polityka.pl/?p=68
    Konkluzję można streścić w dwóch zdania: 1) obie instytucje dysponują za małą ilością programów „misyjnych” w stosunku do posiadanego czasu antenowego; 2) przy mniejszej ilości „armat” będą trochę mniej atrakcyjne dla politycznego abordażu.
    ps. Płacę tylko część abonamentu – radiową, bo czuję się trochę odpowiedzialny za Dwójkę, zdaniem decydentów z PR – zbędną.

  49. Miałem zabrać głos w dyskusji na tym forum, lecz z powodu wynurzeń Blizny ręce mi opadły, racjonalne myślenie uszło pozostała smutna refleksja,że nie warto.

  50. Bobola
    konserwatywno-narodowy punkt widzenia? ‚Polityka’ organem mniejszości?
    Jesteś Pan kryptofaszystą. Gdzie moderator???? Zakałapućkał się
    przy Bliźnie?!?

  51. Wpisałem się u Redaktora Gospodarza Passenta (22:22 – dobry czas!)
    Zapraszam…..

    z Berlina

  52. Napisałem kiedyś na innym blogu „Polityki”, że misja mediów – jeśli zgodzimy sie,że taka jest realizowana, trafia w próżnię bowiem młodzież szkolna niemal w 100 % nie chce słuchać PR, a z TVP wybiera niektóre pozycje. I to te najmniej edukacyjne. Kogo zatem ma dotyczyc misja edukacyjna mediów ? Starszego pokolenia ?
    Słuchający PR dostrzegają zmiany jakie wprowadził ostatnio panujący tam szefunio. To prawda, ze nie daje sie słuchac wywiadów prowadzonych przez wymienianych już tu „wywiadowców”, szczególnie gdy przesłuchują PO-wiaków.
    Reklama jaką epatują obecnie media publiczne została zamówiona jeszcze przez poprzedni układ. Reklama w PR jest bardzo mocna i chyba dobrze trafiająca do wiernych słuchaczy. Powtarzane kilkanaście razy na dzień hasło
    „z miłości do radia” może przynieść poprawę słuchalności?
    Trafia do ludzi,którzy nie słuchają PR ?

  53. Blizna 17.43
    Jesteś zwykłym oszustem internetowym na żołdzie najbardziej parszywej partii w tysiącleciu, pod kierownictwem największego paranoika. Dlaczego posty „blizny” podpisujesz jako MARTA na blogach innych gazet ?????????????????????????????

  54. Cytuję z „Eddie pisze”:
    „mózgpotrafił, wrażeniowe brednie, gropa z Platformy, prusku, usku, rajtuzków, ujznawała skojarzania. Jeśni, wartości poznawczo – logiczne, wymiotne, rodzi się foktycznie pytanie – O CO TU CHODZI?”
    Przyznaję, że też chciałbym wiedzieć.

  55. Przypomnijcie sobie aferę „Begergate”, czy jak kto woli „Taśmy prawdy”. Kiedy trwała dyskusja w środowisku dziennikarskim, o istocie prowokacji Siekielskiego i Morozowskiego. Co wtedy miała nam do zaserwowania TVP?
    Nic…Jej brak głosu, a nawet samego gestu, ze strony szefostwa i dziennikarzy był arcy wymowny. Przecież to jest telewizja publiczna, która „powinna” być tą wzorcową dla wszystkich mediów, również pod względem standardów dziennikarskich. Dlatego wypadałoby zająć stanowisko! W przeciwnym razie sama spycha się do roli mediów UPOLITYCZNIONYCH.

    Wolę oglądać reklamy..

  56. @ Bobola
    LOL dla Ciebie

    @Blizna
    MEGALOL dla Ciebie

  57. Julia Sawicka „odwrócona”. Przez Gazetę Wyborczą.

    Chyba jakaś panika na salonach, cyżby zaczęły wychodzić na wierzch szerokie kontakty pani posłanki? Czyżby akcja – rozbrajamy Sawicką, zanim wybuchnie nam w rękach?

    pozdrawiam
    Bernard

  58. Witam, a dzisiaj mamy Dzień Górnika, naszych dzielnych chłopców którzy schodzą pod ziemię aby nam wszystkim żyło się lepiej czy tak ?
    Otóż mam troszeczkę dosyć wysłuchiwania oczekiwań górników. Czas najwyższy uświadamiać wszystkich, że solidarność to zarówno po stronie – dla tworzących dochód Państwa jak i świadomość konieczności wspierania tych wszystkich którzy z przyczyn obiektywnych tego wsparcia wymagają. Nie dostrzegam potrzeby ciągłego dokładania do górnictwa tylko dlatego, że chłopców jest dużo i pójda na Warszawę. Chciałbym usłyszeć, że górnicy ida na Warszawę bo chcą sprawdzić czy wszystkie ich zobowiązania wobec Państwa są wypełnione. Czy jeśli ja chcę zarabiać więcej to jadę pod Sejm? Myślę że sprawa przywilejów dla kilku grup społecznych winna być poddana pod społeczna dyskusję i wtedy okaże się czy walczący pod Sejmem o podwyżki i przywileje maja społeczne przyzwolenie . Być może się mylę ?
    A tak wogóle to skoro Wasze Święto to „niech zyje górniczy stan”.jola

  59. Wiara w to, że upowszechnienie abonamentu i rezygnacja z reklam spowoduje jego obniżenie jest niestety słabo oparta o fakty. Załóżmy, że ogólna pula kosztów telewizji publicznej, czyli wpływy z abonamentu oraz wpływy z reklam, muszą pozostać na tym samym poziomie. Następnie zwróćmy uwagę na fakt, iż ściągalność abonamentu ocenia się na 40%. Jeżeli dodamy do tego, że wpływy z abonamentu pokrywają mniej więcej w połowie koszty telewizji, to widać wyraźnie, że upowszechnienie abonamentu mogłoby spowodować pokrycie kwoty, która zostałaby utracona wraz z brakiem reklam.

    Moim zdaniem koszty telewizji publicznej są rozdmuchane. Wystarczy porównać liczebność personelu w TVP i telewizjach prywatnych. Druga sprawa, to wysokość abonamentu. Obecnie to 17 zł miesięcznie, co dale ok. 200 zł w skali roku. Nikt mi nie powie, że to mało. Wydaje się, że lepiej byłoby finansować telewizję z budżetu państwa. Wówczas, obciążenia z tego tytułu rozłożyby się bardziej sprawiedliwie. Oczywiście zostają jeszcze rolnicy, ale i tutaj dałoby się pewnie coś wymyślić.

    I czas najwyższy skończyć z gwiazdorstwem w TVP. Wiem, że takie czasy, ale promowanie, a następnie dopieszczanie wybranych postaci jest po prostu bardzo kosztowne.

    I nie zabraniajmy telewizji publicznej rozrywki, gdyż byłoby to niesprawiedliwe. Chodzi tylko o to, aby rozrywka nie spychała tak mocno innych pozycji z godzin najwyższej oglądalności.

  60. Szanowna Pani Redaktor !
    Aby jakiekolwiek zmiany nastąpily w materii opisywanej przez zacną Panią Redaktor musi najpierw nastąpic zmiana świadomości społecznej, a z tym jest problem, gdyż to trwa długo, często pokolenia. I chodzi mi tu nie tylko o „głowy” tych kilkunastu czy kilkudziesięciu żurnalistów i żurbnalistek, ale o całe społeczeństwo. Wy, dziennikarze, publicyści, komentatorzy życia publicznego w kraju i na świecie jesteście przecież w jakimś stopniu egzmplifikacją tego co „kręci się ” w mózgach społeczeństwa miedzy Odrą, a Bugiem. I tam trzeba przede wszystkim pozamiatać. W tych głowach. Ale do tego jest przede wszystkim potrzebna nowoczesna, demokratyczna, wolna i niezależna EDUKACJA. Jak sama Pani Redaktor podaje w niniejszym felietonie – nazwiska czy postaci 2 moskiewskich „fachowców” od publicystyki i dziennikarstwa zatrudnianych przez „Wiadomości” (to co Pani przytacza – i nie tylko to – to po prostu „masakra”) – ich poziom merytoryczny, intelektualny i zwyczajnie, ogólnoludzki, jest niżej jakichkolwiek kryteriów smaku, przyzwoitości, obiektywnizmu etc; są to osoby nijakie, „plastikowe”, wypowiadające na wizji swoje subiektywne „chciejstwo” czy poglądy, które wydają im się „trendy” – nie rzetelną, obiektywną analizę.
    Wielu z Pani kolegow i koleżanek po piórze nabrało „do głów” przekanania o swej mistycznej misji uświadamiania spoleczeństwa, ale w przedmiocie „ich subiektywnych poglądów”, ich personalnego, często zwichrowanego skrajnymi teoriami czy pseudo-poglądami, oglądu świata. Typowy churchilowski „wishfull thinking”. Bez ruszenia tych pokładów ignorancji, megalomanii, bez racjonalizacji naszego polskiego „światka” idei, oglądu historii (w tym – przede wszystkim nazsej) nic nie będzie inaczej. A zachowania tych komisarzy, halabardników czy zwyczajnych serwilistów – są „normą” w każdym ustroju, w każdym systemie. Rzecz w tym czy tacy ludzie przeważają ilościowo nad „porządnymi” czy nie.
    Dlatego uważam, że racjonalne i pragmatycznie (propaństwowo) patrzące środowiska winne śladem B.Clintona („Gospodarka głupcze, gospodarka”) wywiesić sobie hasło, które musi obowiązywać w Polsce przez lata i dekady: „Edukacja głupcy, edukacja”. I konsekwentnie działać „na tym” kierunku walki o przyszość myślenia populacji Polakow.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  61. amator
    ( nie dajmy się ) Twój wpis 21.25, z 2007-12-03

    Jean Paul
    nie czytam Blizny – Twój wpis 23.43 z 2007-12-03

    Juz apelowałam dyskutujmy na wyzszym poziomie, wymagajmy od siebie więcej.
    Serdecznie Was pozadrawiam.jola

  62. W poniedziałkowym wydaniu GW Duży Format, zamieszczono dramatyczny reportaż o losach polskiej rodziny brutalnie wyrzuconej z kraju wzorcowej demokracji. Rodzina z pięciorgiem małych dzieci po kilkunastolatach latach pobytu z raju została, jak przestępcy wyrzucona i egzystuje teraz bez grosza na rodzinnej ziemi. Nie pomogły prośby i apele ani do Busha ani do Kaczora. W tej sytuacji nasz niby rząd powinien natychmiast wycofać żołnierzy walczących w interesie USA w Iraku i w Afganistanie. Pragnę zapytać jednakże, może któryś z blogowiczów zna adres lub konto bankowe nieszczęśliwych ofiar terroru jankesów, gdyż chciałem zaoferować swoja konkretną pomoc.

  63. Sprzężenie zwrotne.Głupi dziennikarz-durny polityk..Jednych i drugich coraz więcej.Koło sie zamyka i kręci na jałowym biegu.Gdzieś poza plączą się jeszcze niedobitki prawdziwych dziennikarzy i prawdziwych polityków.Publika zafascynowana obracającym się kołem nie widzi,że stoi w miejscu,a tupiąc z uciechy nogami pogłębia tylko dołek.

  64. Wczoraj wieczorem natrafiłam na końcówkę programu „Warto rozmawiać”.
    Było o abonamencie. Uczestniczył min. kultury B. Zdrojewski. Nie bardzo mógł cokolwiek powiedzieć, bo prowadzący i jego goście byli tak ekspansywni, że przykrywali każdą jego wypowiedź.
    Dyskutowano o abonamencie.
    Pokazano Pendereckiego, Góreckiego, Chór Polskiego Radia z Krakowa, które bez abonamentu nie przetrwałyby.
    To ja pytam – kiedy i gdzie mamy możliwość podziwiania tych cudów????
    Pokazano także parę programów dla dzieci i teatr TV.
    No dobrze.
    Jednak na pytanie, czy do i powstawania tych cudów musi w TVP pracować 5 tysięcy luda, nikt odpowiedzi nie udzielił.
    Na zakończenie programu pan Pospieszalski spytał uprzejmie pana ministra, czy chciałby coś od siebie dodać?
    Pan minister poprosił… aby chór coś zaśpiewał.
    I zaśpiewał. Na tle napisów końcowych.
    Co zrobić, aby zrezygnować z abonamentu?!!!

  65. Kakasiu:
    pisząc o hymnie uwielbienia Tuska przez Bernarda, Pani Janina miała na myśli poniżej cytowany wpis Bernarda w komentarzach do poprzedniego postu szanownej Gospodyni tego bloga:

    „Wielbimy Cię Tusku

    Na poligonie w Biedrusku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za lizanie de* Rusków
    Wielbimy Cię Tusku

    Za rynek w Pułtusku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za rosnące ceny klusków
    Wielbimy Cię Tusku

    Za Eureko po Buzku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za mowę w języku usku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za prawie wygraną w Busku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za to, że nie nosisz rajtuzków
    Wielbimy Cię Tusku

    Za Kaczory na powrózku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za Ordnung w Platformie po prusku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za bydło po staruszku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za wyrżnięte watahy chytrusków
    Wielbimy Cię Tusku

    Za to, że się przejedziesz po złym Mariuszku
    Wielbimy Cię Tusku

    Za to że po prostu jesteś, nasz Ty Okruszku
    Wielbimy Cię, wielbimy ponad wszystko nasz Tusku

    ????????????????????????-

    Wydrukować, oprawić w antyramę, powiesić na ścianie

    pozdrawiam
    Bernard „

  66. NELA pisze:
    2007-12-03 o godz. 12:59

    „Łatwo powiedzieć – przestaję płacić abonament. Tylko, aby tego dokonać, trzeba wyrejestrować odbiornik radiowy i telewizyjny, czyli złożyć fałszywe oświadczenie”
    Oj nie tak łatwo. Masz jeszcze komputer, masz radio w samochodzie, radio w komórce albo odtwarzaczu mp3. W takim przypadku, zgodnie z obowiązującym prawem, TEŻ trzeba płacić.

    Bernard pisze:
    2007-12-04 o godz. 07:18

    Julia Sawicka ?odwrócona?. Przez Gazetę Wyborczą.

    Bernard, jeśli czytałeś artykuł, na który się powołujesz, a myślę że czytałeś – nic nie zaskoczyło? Zapowiedzi liderów PiS, że będą haki na liderów PO? Prawie się udało. A że nie do końca – CBA poświęciło Sawicką. Zamiast tuzów „złapali” płotkę.

    jola pisze:
    2007-12-04 o godz. 07:54

    „Witam, a dzisiaj mamy Dzień Górnika. Otóż mam troszeczkę dosyć wysłuchiwania oczekiwań górników”

    Otóż wyobraź sobie, że Barbórka obchodzona jest także na Lubelszczyźnie. Istnieje tam jedyna w Polsce rentowna kopalnia węgla. Istnieje i dobrze sobie radzi.

  67. @ Boguś W. (2007-12-03 o godz. 13:36).
    Oczywiście sama instytucja zdania odrębnego nie ma charakteru patologicznego. Więcej nawet – jest jednym z elementów sędziowskiej niezawisłości. Zgadzam się również, że sam fakt zgłoszenia zdania odrębnego nie jest w praktyce funkcjonowania TK czymś nadzwyczajnym.

    Jednocześnie należy sobie powiedzieć wprost, że istnieje wyraźny podział wśród sędziów na „starych” i „nowych” (tj. wybranych za czasów rządów PiS). Podział nie dotyczy już wyłacznie kwestii światopoglądowych (np. przywołana sprawa dopuszczalności aborcji) ale rozciąga się na inne, zupełnie „nieideologiczne” kwestie jak np. postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów czy dopuszczalność zasiadania prezesów sądów w Krajowej Radzie Sądownictwa. Mówienie o pisowskiej drużynie pewnie jest zbyt daleko idące ale moim zdaniem coś jest na rzeczy (zwłaszcza jeśli chodzi o niektórych nowych sędziów). Zobaczymy jak to będzie się kształtowało w przyszłości. Czekam zwłaszcza na orzeczenia TK dotyczące: likwidacji służby cywilnej, rozwiązania WSI, finansowania z budżetu szkolnictwa wyznaniowego oraz CBA. Jak to się mówi „po owocach ich poznacie” 🙂

    W związku z istnieniem tego podziału wśród sędziów bardzo dużą rolę odgrywa obecnie prezes TK. Wydaje się, że obecnie często to od jego decyzji (czy rozpatrywać sprawę w pełnym składzie czy też nie) zależy ostateczne rozstrzygnięcie. Warto pamiętać, że przy innym składzie TK wyrok w sprawie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów mógłby być zupełnie inny. Dlatego wybór nowego prezesa będzie miał istotne znaczenie. Warto przy tym pamiętać, że kadencja obecnego prezesa upływa już 25.06.2008r.

    Wszelkie analogie z Sądem Najwyższym USA uważam za chybione. Sędziowie TK są wybierani przez Sejm, tj. w założeniu nie przez jedną partię czy jednego politycznego lidera. Ich zadaniem nie jest obrona określonej koncepcji politycznej (tu: IV RP). Sędziowie TK są – zgodnie z ustawą – zobowiązani służyć wiernie Narodowi oraz stać na straży Konstytucji.

    pozdrawiam

  68. Na stronie „Gazety Wyborczej” jest zapowiadany na dziś materiał o instrukcjach dla posłów PiS występujących w mediach: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4730370.html .

    Oglądałam wczoraj „Warto rozmawiać” poświęcone potrzebie stosowania abonamentu telewizyjnego. Prowadzący, Jan Pośpieszalski, krzyczał na Ministra Kultury… I nie dopuścił go do głosu. Czyżby po to go zaprosił do programu, żeby przeprowadzić publiczną demonstrację misji obecnej TVP wobec rządzącej obecnie PO? Przyszło mi na myśl, że na tego rodzaju program mogliby się złożyć z jego ekipą ci, którzy prawo głosu mieli oraz zwolennicy praktyk prowadzącego znajdujący się przed telewizorami (np sms-ami po 1,22 zł, albo po ile by chcieli).

  69. Pani Janino,
    chcialbym stanac w obronie pani Barbary Włodarczyk (http://pl.wikipedia.org/wiki/Barbara_Włodarczyk). Jesli to ja miala Pani na mysli w swoim wpisie to uwazam ze sie Pani myli. Pamietam program pani Barbary – „Szerokie tory”, ktory byl swietny (co potwierdzaja nagrody, takze zagraniczne).
    Mysle ze o sprawach pierwszorzednych w Rosji slyszymy codziennie wystarczajaco duzo z innych mediow. Wole czasem posluchcac o sprawach zwyklych ludzi tam zyjacych (szegolnie ze programy pani Barbary konczyly sie pozytywna puenta) i nie sluchac tych wyzwisk, ultimatow i innych neologizmow (Putinada).
    A co do Putina.
    Putin jaki jest kazdy widzi. Wiec czemu bronic pani Barbarze mowienia tego, z czym przeciez sie zgadzamy?

    pozdrawiam
    mpi

  70. Olhado 10.18 2007-12-04

    Bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i dziękuję za informacje. Gratuluję, że mamy dobre kopalnie, chciałam tylko sprowokować do dyskusji. Absolutnie nie deprecjonuję stanu górniczego
    pozdrawiam jola.

  71. andiboz 0.06

    Twoje pytanie „O co chodzi?” dotyczy oczywiście zupełnie czego innego,niż moje.Ja pisałem w kontekście wpisu kakasi z godz10.29, z dnia 03.12.07.,a ty w związku z moim wpisem, głównie ze względu na wyeksponowane przes Ciebie słowa i zwroty.
    Uprzejmie więc wyjaśniam, że mój wpis oparty był na hymnie dla Tuska, zamieszczonego na poprzednim blogu pani red. Janiny Paradowskiej przez Bernarda. Jak podkreśliłem, darowałem sobie zaznaczanie cytatów, gdyż byłoby to graficznie niestrawne. Część przytoczonych przez Ciebie wyrazów, jest bezbłędnie przeniesionych z hymnu/prusku,usku,rajtuzków/, kilka jest moich lecz poprawnych/wrażeniowe brednie, wartości poznawczo- logiczne, wymiotne/ reszta to moje niechlujstwo, za co się wstydzę.
    Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości np. ze zrozumieniem zwrotów „wrażeniowe brednie” czy „wartości poznawczo- logiczne” to chętnie spróbuję Ci jakoś pomóc.

    Pozdrawiam, Eddie

  72. Skończyć z płaceniem abonamentu i zobaczyć minę Pośpieszalskiego. Bezcenne.

  73. Sten, cargo:
    Jakoś nie sądzę, by to Kamiński był takim nerwusem, co to ciągle samowolnie biega za dziennikarzami by im się poskarżyć. To raczej konsekwentna polityka Pałacu Prezydenckiego — polityka zła i szkodząca wizerunkowi Głowy Państwa… W każdym razie, to w ręku Prezydenta jest powstrzymanie Kamińskiego przed kolejnymi wygłupami.

    Nemo:
    Polityka zwykle (przynajmniej w wydaniu papierowym) pisze pochlebnie o nowych urzędnikach (premierach, ministrach, wiceministrach, itp.) traktując to jako pewien kredyt zaufania na starcie. Sam w przeszłości nieraz przecierałem oczy ze zdumienia jak się życiory gubiły swe meandry a skandaliki ulegały zapomnieniu. Nie wiem, czy to tak do końca jest dobre, bo uniewrażliwia na niebezpieczeństwa płynące z osobowości nowych urzędników. Ale jest to dość konsekwentna zasada i jeśli coś wymaga tutaj krytykowania, to jedynie czynione w niej wyjątki. (A nie wiem, czy nie potraktowano wyjątkowo Leppera i Giertycha, bo jakoś przyjaznych artukułów dla nich nie pamiętam, nawet z początku urzedowania.)

    Nelu:
    Taki NOSPR utrzymywany z abonamentu (częściowo) grywa w Katowicach, czasami też w innych miastach Polski. Można przyjechać i posłuchać 😉
    (Ja się śmieję, bo mam blisko. Ale faktycznie odnoszę wrażenie, że jedynym pomysłem na wykorzystanie tego potencjału jest prezentowanie go jako argumentu za abonamentem. Oczywiście to także dlatego, że nominacje prezesów (i KRRiT) są przede wszystkim polityczne, na drugim miejscu ‚biznesowe’, a na szerszą wizję mediów publicznych nie ma już miejsca. Zresztą co tu zarzucać innym, skoro i ta dyskusja dotyczy głównie horyzontów i zależności dziennikarzy z Wiadomości.)

  74. secret serwice – Przestań. Bernard wystarczy w zupełności. Gdzie jest brzytwa Ockhama?

  75. Tusk, cuda, cuda!
    „Tusk podkreślił, że „wystarczyła mu jedna minuta”, by przekonać belgijskiego premiera do swojej decyzji w sprawie ratyfikacji nowego Traktatu Reformującego UE wraz z tzw. brytyjskim protokołem ograniczającym stosowanie Karty Praw Podstawowych w Polsce.”

    Tusku! Użyj swoich darów i w minutę, no może w dwie minuty przekonaj bin Ladena, by zastosował Twą filozofię miłości; Putina, by przestał zabijać Czeczenów; Kamińskiego, że Sawicka jest cool babka; a Palestyńczyków by zapisali się hurtem do Mossadu.

    pozdrawiam
    Bernard

  76. Rację ma niestety WODNIK53. Gdyby poziom intelektualny przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka był odrobinę wyższy, to wiedziałby, że to co mówią Semka, Pospieszalski, Janke, Kornowscy albo dziennikarze ze stajni Pati Koteckiej*(*miejsce na dowolne inne nazwisko z tej półki) to jest delikatnie mówiąc bullshit, a nie żadna prawda objawiona. Ponieważ jednak wiedza przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka jest taka jaka jest, wspomniani dziennikarze jak również gazety w rodzaju Fuck Zeitung czy Wprostu sekretarza Króla robią mu skutecznie wodę z mózgu, bo napisane w gazecie jest na pewno prawdą, a nie paskudną manipulacją. W tej dziedzinie niewiele się zmieniło od czasów Gontarza czy Kąkola, mimo że już minęło 40 lat. Na szczęście TVP nie oglądam, TVN rzadko, w TVN24 do szeregu dziennikarzy (w tym Morozowskiego i Sekielskiego) podchodzę z ograniczonym zaufaniem. Pozdrowienia.

  77. 1. Ćwiakalski tyrał dla Krauzego.
    2. Engelking Krauzego tropił.
    3. Ćwiakalski pozunął Engelkinga.

    Jak to przypadki chodzą po ludziach.

  78. SecretService

    toć przecież wiem o jaki wierszyk B:( chodzi, właśnie dlatego
    pytałam jak Pani Redaktor mogła coś takiego tak skomentować:

    Bernardzie, dzięki za hymn uwielbienia dla Tuska, sporo trafnych spostrzeżeń, jeżeli Tusk to wszystko zrealizuje, będzie O.K.

    Oczywiście Gospdyni ma prawo do komentowania wszystkiego
    jak chce, ale dla mnie to dysonans poznawczy, stąd mój
    apel o wyjaśnienie: CO p. JP miała na myśli??

  79. sprawy stadionu ciąg dalszy:
    http://www.tvn24.pl/-1,1530982,wiadomosc.html
    a tak dużego stadionu w miejscu gdzie go w końcu zaplanowano, czyli na miejscu albo tuż obok obecnego X-lecia, nie da się zbudować. Miał rację Matka-Kurka – za pieniądze Polaków Warszawa dostanie drugi po stadionie Legii lokalny stadion. „Narodowy” zamiast sportowego. Jak to było? „Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle”?

  80. przeciek 2007-12-04 o godz. 09:36

    to nie terroryzm, tylko prawo. Pobyt bez pozwolenia – odsyłka.

    Nie wiem czy dotarła do Polski wiadomość o obywatelce brytyjskiej, zamężnej z obywatelem USA, dzieci też w posiadaniu. Miała papiery jak należy (nie przyjęła obywatelstwa US) aż do czasu, kiedy się skończyły, a taż pani zapomniała na czas przedlużyć.
    No i poleciała pierwszym samolotem do Londynu ze stemplem „mieżdunarodnij spekulant” (kto z Was jeszcze pamięta te czasy?) i nie wleci do USA przez minimum 10 lat.
    Twarde prawo ale prawo – Patriot Act II i III.
    I nikt się w Anglii nie oburzał na wstrętnego Busha. I rząd brytyjski nie miał zamiaru interweniować.

    Polacy, czując się narodem wybranym i prześladowanym za polskość przez 120 minut na godzinę zawsze wietrzą podstępy, spisek, skierowany przeciwko sobie terroryzm.

    Wstyt… i ciemnogród…

  81. no dobrze, niech będzie o TVP. Otóż mam w kablówce TV Plwam i TVP Historia (obok innych programów). Jakoś tak mi się na liście kanałów w telewziorze TV Plwam ulokowało, że zmieniając kanały musiałem je bez przerwy obchodzić. Kiedy pojawiło się TVP Historia, postanowiłem zastąpić Plwam Historią. Zaufałem, bo TVP Kultura to fajny kanał, są dobre filmy. A tu masz – między TVP Historia a TV Plwam praktycznie nie ma różnicy. Ile razy zmieniam kanały i przeiwja się TVP Historia – widzę obleśną gębę Ziemkiewicza i temat – za każdym razem ten sam, tzn lustracja. Ale sobie zmieniłem – siekierkę na kijek.
    I taka to misja TVP. Misją to jest obecnie tworzenie przechowalni dla potworów IV RP.

  82. Bernardzie z dn. 4.12.2007 h – 13.48.

    Jezus był rabinem. Szaweł z Tarsu też. Rabini (sanhedryn) wydali wyrok na Jezusa. Szaweł z Tarsu uczestniczył w kamieniowaniu Szczepana. Szaweł vel Paweł z Tarsu został św.Kościoła.

    Napisałem to samo co ty. Pozdrawiam i życzę refleksji nad sobą i swoim sposobem myślenia. No chyba, że powiesz iż to wszywstko Żydzi…..Wtedy Cię zrozumiem jako typowego Polaka – katolika, „chwalcę” nauk JP II i adherenta o.Tadeusza & jego „komandy” !
    WODNIK53

  83. Olhado 16.08
    Przykro mi bardzo Olhado, ale jesteś całkowicie nieobiektywny, a jezeli stadion na 55 tys uważasz za lokalny to znasz sie na stadionach jak kura na pieprzu. Od poczatku całej dyskusji o stadionie plotłes trzy po trzy, między innymi na temat komunikacji w rejonie oraz korków, a nie przyszło ci do głowiny, że mecze odbywaja sie w świeta i wieczorem, kiedy na żadnej ulicy korków nie ma. Miałeś tez dużo innych absurdalnych zarzutów, a potem wyszło z worka szydło, że kibicujesz za Chorzowem (tez „lokalnym” hehehe), bo 70 tysiecy siedzących się na nim nie zmieści. U nas na Podhalu mówią: I jako ci tera w dziobie ?

  84. Bernard się nieustannie rozwija. Jeszcze niedawno jako Benia Lustrator czepiał się nogawek dziennikarzy Polityki, teraz przestawił się na twórczość „paraartystyczną”.
    Ale pamiętajmy że „PARA” robi Wielką Różnicę.

    A dla Beniu Oleszku proponuję także nowe pseudo „Król Dowcipu”. (Był taki film z Robertem de Niro)

  85. Bernardzie, cieszęsie bardzo.
    Styl i poziom twoich kolejnych wpisów swiadczy o lekkiej panice.
    zachowales sie troszke albo jak gnida, albo jako ignorant. wole wierzyc ze ignorant.

    1. Ćwiakalski tyrał dla Krauzego.
    czytaj, uczciwie wykonywal zawód adwokata, masz z tym jakis problem?
    2. Engelking Krauzego tropił.
    tropil….hmmmm, wielu uwaza ze wykonywal zlecenie Ziobry, czekam na akt oskarzenia i na dowody wielkich zbrodni Krauzego, za ktore to bohaterski Engelking scigal na koniku Krauzego
    3. Ćwiakalski pozunął Engelkinga.
    wykonal to co mogl wedle uprawnien jako prokurator generalny – masz z tym jakis problem?

  86. Zdaje się (niczego już nie jestem pewna), że za odbieranie TV przez internet, czyli modem telewizyjny w komputerze, nic sie nie płaci, bo komputer nie telewizor, a opłata abonamentu dotyczy nie tyle ogladania, co posiadania odbiornika, nawet popsutego; ja od dawna nie oglądam telewizji, bo nawet jak był interesujący mnie film, to jak tylko się umościłam wygodnie, natychmiast zasypiałam i budziłam sie zdrętwiała po kilku godzinach. Radia nie mam, w samochodzie też, przynajmniej nie ukradna – raz zostawiłam syna discmana pod siedzeniem – rozwalili mi wszystkie zamki, dobrze, że szyby nie wybili, bo miałam daleko do domu.

  87. kakasia,

    mam to samo zablokowanie, na poziomie rozumienia rzeczy najprostszych co Ty. Wczoraj o 14.03, dałem we wpisie wspierającym Twoją frustrację , w formie parodii, zbudowanej na mojej intelektualnej bezsilności .

    Moim zdaniem, Pani red.Janina Paradowska „przejęzyczyła „się, co się zdarza i jest zrozumiałe. Zapewne sprostuje swoją małą gafę. W moim przekonaniu, dzięki tej gafie , zwróciłaś uwagę na tak nieszczęsny wybryk „twórczej”weny, jak ten prostacki hymn.
    Już pojawił się blogowicz secret service, który umacnia istnienie takich „dzieł”, dołączając komentarz conajmniej równorzędnie wrażliwy inaczej.
    Trzymaj fason, popieram.

    Pozdrawiam, Eddie.

  88. Jeśli zgadza się to, co piszę Bernard (w co wątpię ze względu na wiarę w ludzi i ze względu na autentyczność dotychczasowych „prawd” Bernarda), iż „Ćwiąkalski posunął Engelkinga” ;-)… no to ja z tymi panem ministrem rzeczywiście już nie wiążę nadziei!!!
    Panie Ć.! kogo jak kogo! 😉

  89. Olek51 wspomniał o Siekielskim i Morozowskim.

    Akurat Morozowskiego lubię, ale przypomniał mi się wczorajszy program „Teraz My” z m.in. Niesiołowskim.

    Atakowali go, przerywali mu – nie bardzo rozumiem dlaczego. Mam świadomość, że dziennikarz dla wiarygodności i wzbudzenia zainteresowania dyskusją / programem sprzeciwia się rozmówcy czasami dla zasady. Żeby wyłuskać coś więcej, sprowokować do kolejnych wypowiedzi. Spoko. Czasami tak musi, nawet trochę wbrew sobie. Ale panowie S. i M. przesadzili. W kwestiach gdzie racja N. była skrajnie ewidentna (można powiedzieć, że otarła się nawet o oczywistą oczywistość) oni wciąż swoje. Przykład: sprawa Macierewicza. Że nie ma żadnych wyroków, więc dlaczego by miał go PiS nie wystawiać. Wierzę, żę panowie inaczej myślą, ale zrzucam te ich wypowiedzi na karb wspomnianego ożywiania dyskusji. (Choć N. świetnie odpowiedział, że jak ktoś by się codzieniie upijał i leżał pod sejmem, to też niekoniecznie by musiał mieć wyroki, a do komisji nie powinien być wystawiany). Trudno! Ale potem pan Morozowski – i to jak sądzę było przesadą – stwierdził, że skoro Boni okazał się agentem, tak jak twierdził kiedyś kiedyś Antek, no to jakąś tam rację Antek M. obecnie też ma! Nie przekonał go argument N., że jest wiele osób, które się agentami nie okazali – sądy tak orzekły, mimo że Antek też tak twierdził. Morozowski był nieugięty.
    Czyli wystarczy, że jedno zdanie okaże się prawdą i w tym momencie wszelkie głupoty wypowiadane później są „po części” (za Morozowskim) wiarygodne. Sądziłem że nie!

    Dalej N. tłumaczył dlaczego H.Jankowski nie powinien dostać orderu od Giertycha za wkład w edukację. Tłumaczył twierdząc, żę równie dobrze mógłby dostać order za wielodzietność, ktoś kto ma zasługi w zupełnie innej dziedzinie, choć jest bezpłodny (o ile dobrze pamiętam). Też fajnie, ale na panach „Teraz My” to wrażenia też nie zrobiło. Uznali, że skoro K.Hall nie odbiera mundurków dzieciom, to znaczy, że popiera Giertycha i niesłusznie wcześniej wieszano na nim psy.
    Otóż ja np. uznaję zasługi faszystowskich Niemiec dla budowy sprawnej komunikacji drogowej w III Rzeczy. I jakoś daleko mi mimo wszystko (nie wiem czy panowie M i S są w stanie pojąć ten „dziwny” paradoks) do tego, by chwalić Hitlera i spółkę, by stwierdzić, że ich poczynania były genralnie świetne! Stwierdzam, że Hitler złem był i tyle.

  90. PAKu miły – zdarza mi się bywać w filharmonii /we Wrocławiu też jest/, ale zawsze muszę kupić wcale nie tani bilet, więc te moje pieniądze z abonamentu gdzieś się zapodziewają… Nijak nie mogę zrozumieć, czemu w pakiecie podstawowym mam Polonię /bez sensu!!!/, nie mam zaś TVP Kultura, gdzie bywają dobre filmy, teatr i czasem transmisje koncertów. Za moje, uczciwie od kilkudziesięciu lat wpłacane „abonamentowe” jestem – delikatnie mówiąc – lekceważona. Mogę sobie popatrzeć na Pospieszalskiego i Lichocką, czy innych, równie atrakcyjnych prezenterów. Pokazują mi jakieś biesiady kabaretowe, konkursy, idiotele, tańce z gwiazdami /rety! co to za gwiazdy!!!/
    i trzeciorzędne amerykańskie filmidła trzeci raz z rzędu w ciągu roku.
    A wysokość apanaży szefostwa tej instytucji pożytku publicznego jest tak tajna, że nawet Macierewicz chyba nie wie ile oni dostają. No bo umówmy się, że przecież nie zarabiają.

  91. Mam plan:
    Sprzedać TVP-będzie gazoport-i nie będzie stołków dla kolesi.
    Sprzedać PZU-będzie instalacja gazyfikacji węgla.
    Im mniej państwa w gospodarce tym lepiej dla nas.
    Ranking polityków i dziennikarzy jest podobny-liczy się wiarygodność i zasady.
    Niewielu jest dziennikarzy z zasadami, polityków jeszcze mniej……
    Chorągiewki na wietrze-poza nielicznymi dziennikarzami Polityki….

  92. PS.
    Jeszcze tylko dwa pokolenia do Ziemi Obiecanej……….

  93. @ z Berlina

    Obawiam sie ,ze – po pierwsze- cierpisz na kompleks nizszosci, a po drugie, nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo brytyjczycy, australijczycy czy tez sami amerykanie, psiocza na te antydemokratyczne bushowskie ustawy.

    Dlatego daruj sobie rzucanie na oslep „ciemnogrodem” i innymi epitetami, ok.

    Swoja droga, obawiam sie, ze to wlasnie z ciebie wyszedl taki maly polaczek. Bo u nas to zawsze; ze skrajnosci w skrajnosc. Albo kompleks wyzszosci wobec wszystkiego i wszystkich ( vide pisioki ), albo kompleks nizszosci ( mentalnosc feudalna )

  94. Jean Paul
    u nas mówią; dziad o mydle, baba o powidle ;-P UEFA wyraźnie określiła, co to jest duży stadion i to co można postawić na miejscu X-lecia to nie jest stadion tylko kurnik :-). Co ja Ci na to poradzę? Idź się do UEFA poskarż. Zresztą, skoro uważasz, że to moja osobista wina, że stadion narodowy w Warszawie to gruba pomyłka, proszę Cię bardzo: to MOJA wina. Już Ci lepiej? 🙂
    życzę zdrowia

    Stara Żabo
    czytuję magazyny poświęcone komputerom. W jednym z nich wyczytałem taką informację. Chętnie bym się dowiedział, jak to z tym konkretnie jest, ale zdaje się że płaci się zawsze jeśli się ma odbiornik. Jeśli np nie masz radia ani telewizora w domu, ale masz radio w samochodzie, musisz płacić za to właśnie radio. Tak samo będzie jeśli masz radio w komórce albo odtwarzaczu mp3. Trzeba je wtedy zarejestrować. Takie prawo. Zdaje się.

  95. Stara Żabo
    w ustawie zapisano (art 48 i 49):
    „Każdy odbiornik radiowy i telewizyjny powinien w ciągu 14 dni od zakupu zostać zarejestrowany w urzędzie pocztowym właściwym dla miejsca zamieszkania lub siedziby firmy. Jako dowód rejestracji otrzymujemy imienną książeczkę radiofoniczną (dla firm i osób fizycznych). Rejestrując odbiornik trzeba zapłacić abonament co najmniej za jeden miesiąc. Za opóźnienia w płaceniu abonamentu płacimy ustawowe odsetki.”
    A więc – każdy odbiornik. Tuner TV do komputera też. Takie prawo. http://ww6.tvp.pl/3386,20041215167098.strona

  96. Ale zeby Engelkinga?

    Engelking – pierwszy poszkodowany przez „odwetowców po-IV RP”
    pierwszy wycięty przez „uklad okrągłostołowy” i chlopaków z WSI 😉

  97. W sumie hasło reklamowe nie jest złe. Mogą je zmienić na jeszcze lepsze „To tu rodzi się informacja”.

    A co do ministra sprawiedliwości…. W zasadzie nie ma dobrego rozwiązania. Adwokat – bronił przestępców, możliwy konflikt interesów. Prokurator – oskarżał przestępców, możliwy konflikt interesów. Sędzia, sądził przestępców, możliwy konflikt interesów. Radca prawny – reprezentował, doradzał, możliwy konflikt interesów. Nieprawnik – amator. Prawnik, ale teoretyk – brak mu doświadczenia.
    Zawsze więc można znaleźć dziurę w całym, zależnie od aktualnej opcji politycznej. Ja bym jednak oceniał ludzi, w tym osoby publiczne po tym co robią, a nie po tym co nasza fantazja podpowiada, że mogą zrobić. Fantazja świadczy jedynie o fantazjującym a nie o obiekcie fantazji.

    I jeszcze @ wiesiek59
    Jak sprzeda się TVP i PZU i zainwestuje w sektor gazowy, to wcale nie będzie mniej państwa w gospodarce. Środki pozyskane ze sprzedaży będą bowiem zainwestowane przez państwo w inną branżę, gdzie także są „stołki”.

  98. Zainteresowanym polecam wywiad red. E. Siedleckiej z Prezesem Trybunału Konstytucyjnego, prof. Stępniem z wczorajszego numeru (papierowego) Gazety Wyborczej
    (chyba jest dostępny w e-wydaniu).
    Wywiad dotyka wielu spraw, o których dyskutowaliśmy w swoim czasie na temat kondycji prokuratury, reformy zawodów prawniczych, komisji śledczych itp.
    Natomiast odpowiadając na pytanie o swoistą frakcyjność w Trybunale (sędziowie „starzy” i z naboru PiS) uwidaczniającą się w tym kto składa zdania odrębne od orzeczeń w sprawach „politycznych” oraz o szybkość rozpatrywania niektórych spraw (np. ustawy o CBA czy weryfikacji WSI i innych, które jakoś na wokandę TK trafić nie mogą) pan Prezes jest bardzo dyplomatyczny i w znacznie mniejszym stopniu przekonujący.
    Tak czy inaczej, warto przeczytać – moim zdaniem.

  99. 1. Ćwiakalski tyrał dla Krauzego.
    2. Engelking Krauzego tropił.
    3. Ćwiakalski pozunął Engelkinga.

    CD.
    4. Krauze już nie jest ścigany. Ćwiąkalski rulez!

    Stokłosa czeka w kolejce 🙂 – czy ma szansę na „odpracowanie swych błędów, dla dobra Polski”?

    A Ćwiąkalski ciekawych spraw prowadził więcej, nie tylko Krauze i Stokłosa 🙂 Czekam z utęsknieniem na następne wiadomości.

    pozdrawiam
    Bernard

  100. Filson.

    W tym samym programie występował także G.Schetyna/minister/.Aż przykro było patrzeć jak daje się prowadzić obu panom „na pasku”-chodzi mi o telefon do Rokity. Facet,który nie potrafi oprzeć się sugestiom/żądaniom/ dziennikarzy,jak może zdecydowanie kierować ministerstwem.Nie rozumiem dlaczego ludzie na eksponowanych stanowiskach w starciu z dziennikarzem tracą pewność siebie i stają się powolni.
    Inną sprawą jest uczestnictwo w takich programach.W którymś z poprzednich wystąpiła p.Pitera jako tło/przez 10 min.powiedziała jedno zdanie/.Po co tam poszła?
    Polityk nie pełniący funkcji państwowej może chodzić gdzie chce i gadać co chce-na własne konto.Pełniący urząd już takiej swobody nie powinien mieć.

  101. caido:
    Państwo inwestuje w dziedziny strategiczne i zbywa udziały.
    Tworzy w ten sposób miejsca pracy i zabezpiecza dostawy -jako inwestor-nie właściciel.

  102. Bernardowi coraz trudniej. Głośny do niedawna i do zniesmaczenia Karolek Karski to członek Związku Studentów Polskich, Stowarzyszenia Ordynacka, PRON, radny m. st. Warszawy w 1988 r.; koledzy z Ordynackiej już obiecali, że jak go Lech Prezydent Kaczyński wyrzuci, oni przytulą go na powrót do swojego łona, cokolwiek to znaczy. Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych przy Annie Niemowie Fotydze, podpisał lojalkę – w PiS gruba nieuczciwość, kiedy wychodzi na jaw, bo kiedy o niej cicho, człowiek z haka się nie zerwie. Wicemarszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego (o ile się nie mylę, że z dolnośląskiego) członek z ramienia PiS wysunięty na czoło – pod zarzutami grubej korupcji… Ciekawe, kiedy skończy się ta wyliczanka. A tu trzeba pryncypialnie bronić racji w Trójcy jedynej Partii. Oj coraz trudniej bronić, coraz trudniej, Panie Dzieju. Być może z całej bernardziej aktywności zostanie popiskiwanie na forum Pani Janiny.
    PS.
    Mam przedziwne wrażenie, że im głośniej PiS wrzeszczy głosami swoich zajadłych i zaślepionych zwolenników, tym słuszniejsza jest polityka Platformy i Nowego w każdym calu Premiera. Zacznę się martwić, kiedy PiS będzie chwalić. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, a PiS zmieni się w PPP – Polską Partię Protestującą, co protestuje zawsze bez końca, a najlepiej jej to wychodziło w kabarecie.

  103. Nelu:
    Na NOSPR też się bilety kupuje. Niemniej jestem świadom, że te 350-400 tysięcy (staram się raczej przeszacować niż niedoszacować) zł na sezon z biletów w Katowicach to za mało na utrzymanie orkiestry, pomieszczeń i sprowadzenie artystów towarzyszących. I PR dokłada się do orkiestry. Zresztą nie tylko ono.
    Co oczywiście nie znaczy, że nie zgadzam się w ważniejszej kwestii — radio nie potrafi dobrze wykorzystać tego, co samo posiada.

  104. Właściwie można się domyślać gdzie PiS ma za uszami wiele spraw, które były co najmniej prowadzone nieprofesjonalnie …. tam gdzie krzyczą i podważaj od początku wybór kandydata na stanowisko tam na pewno coś jest nie tak ….

    kilka ostatnich miesięcy interesowałam się trochę polityką by móc świadomie dokonać oceny rządów PiS i dokonać świadomego wyboru PO …. przedtem mało mnie to interesowało i mam zamiar się znowu zaszyć w codziennych moich sprawach … ponieważ zawsze „odrabiam lekcję” to uważnie słuchałam i czytałam …. i to co był za …. i to co było przeciw …. i po tych kilku miesiącach mogę stwierdzić, że niestety ale dziennikarze „nie odrabiają lekcji” … nie będę tu podważać czy są profesjonalistami i merytorycznie przygotowani do zawodu …. ale mogę stwierdzić, że są bardzo często nie przygotowani, czytają pobieżnie, słuchają nieuważnie itd. … są po prostu niechlujni w swojej pracy ….

    pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za to by cierpliwości starczyło nam i rządowi w realizacji krok po kroku nowej jakości życia w Polsce … 🙂

  105. Sztuka ogłupiania

    Dyskusja o mediach zmusiła mnie do sparafrazowania tytułu jednego z nieprzyzwoitych wierszyków A. Fredry, pisanych ku rozrywce kolegów kawalerzystów. O ile sztuka propagowana w oryginale służyła zbożnym celom narodowym, to sztuka ogłupiania służy współcześnie brudnym celom propagandowym. Gdyby jeszcze ograniczała się do prezentowania własnych poglądów to pół biedy. Tymczasem jest to zdalnie sterowana działalność, na którą iskierkę światła rzuca publikacja „Gazety” o instrukcji dla działaczy PiS.
    Sztandarowym przykładem jej wdrażania w życie jest pan redaktor Jacek Karnowski. To nic, że brak mu kwalifikacji merytorycznych i przygotowania to tego tak trudnego zawodu i tak ma absolutny monopol na wszystkie wywiady w PR I. Słuchając jego pytań zadawanych dowolnej osobistości można być pewnym, że znajdą się w nich dyżurne tematy – afrontów jakie spotkały Pana Prezydenta ze strony „Platformy”, rażacych polskich ustępstw na rzecz Rosji, i abonamentu r-tv.
    Ktoś maże powiedzieć : zgaś radio! Ten argument nie zamyka sprawy, nie chodzi tu o odczucia pojedynczego słuchacza. Powtarzane codziennie bzdury bezwolnie zapisują się w pamięci ludzkiej, ta prawda jest znana od dawna, tworząc pojęcia zupełnie nie przystające do rzeczywistości.
    Jestem zagorzałym przeciwnikiem monopoli, więc z całej siły będę wołał ze strony Pani Redaktor:
    MNIEJ KARNOWSKIEGO W POLSKIM RADIU!!!!!

  106. bogsi,
    żeby nie wiem co, prawo jest prawem i już, z Berlina ma rację.
    Przeczytałam ten artykuł. Jak ktoś jest tak beztroski i naiwny, to niech się nie dziwi. Przecież to dorośli ludzie, a nie dzieci. Ktoś tam ofiarował pomoc materialną – a niby po co, przecież w końcu ten ich dom „drewniany oklejony kamiennymi płytami” się sprzeda w końcu.
    (Nawiasem mówiąc takie domy to nie dla jakiejś biedoty szczególnej, wszystkie domy jednorodzinne tutaj są budowane na tej zasadzie – co widać w okresie huraganów, kiedy pół miejscowości może być zmiecione z powierzchni ziemi przez byle trąbę powietrzną.)
    Jeszcze jedno zdanie z artykułu:
    „No ale płacili 120 dolarów tygodniowo. Tata musiał w Łodzi kilka miesięcy na to pracować”
    Bajki o żelaznym wilku, ja pamietam te lata i 120$ na nikomu w Polsce nie robiło wrażenia, że oto jego kilkumiesięczna pensja. Nawet na tych, którzy zarabiali marnie. Co nie znaczy, że fajnie byłoby dostać taki prezent 🙂
    Podtrzymuję swoją opinię, że ludzie nieodpowiedzialni (a gdzie choćby chęć do nauki języka?!) i sami sobie winni, i tu nie ma co zwalać na „…a bo tu wszyscy tak…”. Nieprawda, zdecydowana większość przestrzega prawa. Prawo należy przestrzegać, albo ponosić konsekwencje. A jak się prawo nie podoba, idzie się do swojego przedstawiciela w kongresie czy gdzie tam, i domaga się zmiany. Dzięki takim cichociemnym poukrywanym w Garfield Heights i gdzie indziej Stany nie chcą znieść wiz dla Polaków i nie rozdają ich na prawo i lewo. Nie dziwię się.
    Kombinowanie nie popłaca.

  107. Pani Janino, ja mam jednak wrażenie, że znowu sytuacja w telewizji publicznej opisywana jest tylko w dwóch kolorach.
    Nie znam pani Koteckiej, ale na Pl. Powstańców pracowałem, tak samo jak w jednym z ośrodków regionalnych rzeczonej (przez wiele lat). Nie oszukujmy się- zawsze było bardzo podobnie. I zawsze podnosiły się wrzaski w okolicach wyborów. A zwłaszcza po. Nagle, dziennikarze pracujący w Wiadomościach podnosili głowy. Mimo, że wcześniej pewne rzeczy im nie przeszkadzały. Dlatego- np na miejscu pana Kozaka- nie udzielałbym wywiadów na temat sytuacji panującej w redakcji. Trochę nie przystoi.

    Dwór był, jest i będzie. System udzielnych księstw- dopóki nikt go nie zrówna z ziemią- będzie sobie działał za nasze pieniądze. I dlatego nikt nie wazy sie go zniszczyć.

    Pamiętam Pl. Powstańców, gdy rządził tam pan Marek K. i jego pomagierzy, głównie panowie powiązani z PSL, mający problemy ze sobą, alkoholem, bez wielkiej wiedzy o nowoczesnych mediach. Bez żenady wycinali fachowców, dziennikarzy z duzym stażem. A to jeden nie dość dobrze pokazał jakąś uroczystość, a to ktoś za nisko umieścił jakiegoś newsa w wydaniu. Haki się zawsze znajdywały. Nikt nie pikietował w obronie tych osób. A ówczesny szef TAI, Michał M., udawał, że jest ponad.

    Fakt faktem, że z tej wyżynki już nikt nie został. I kreowanie miernot na gwiazdy dziennikarskie po prostu nie przystoi. Aby odbudować poziom- trzeba by zapewnić dużo stabilizacji i spokoju całemu zespołowi. Pozyskać kilka nazwisk… Ale na to się nie zanosi.

    W regionach jest podobnie- czytaj- beznadziejnie, proszę popatrzeć uważnie na połączenia, między lokalnymi władzami a ośrodkami.

    I jeszcze jedna uwaga. Podnozone jest często, że p. Kotecka mówiła reporterom, ze za cośtam dobrze zapłaci. Skrajni krytycy nie zauważają absurdu systemu płac w publicznej tv. Otóż, to są głównie honoraria. I budżet wydawcy jest często jednym z niewielu motywatorów. Pomijając sugestie dotyczace zrobienia materiałów „propagandowych”. Wielokrotnie sam używałem stwierdzenia „dobrze zapłacę”- zachęcając reporterów do wyjazdu na zdjęcia, zwłaszcza wieczorne, lub trudne. Dobre materiały nagradza się zawsze pieniedzmi, nie tylko dobrym słowem i pochwałą. Środków do motywowania w chorym układzie jest niewiele. A co do p. Koteckiej na zakończenie- w owym chorym układzie i zbiorowisku ludzi, pracujacych bez nadzieji na etat lub kontrakt, zawsze znajdą się tacy, którzy będą liczyli na dowody wdzięczności.

  108. matko, ale marny ten wiersz Bernarda!

  109. Powiem szczerze: ubawiłem się zdrowo czytając tę notkę:

    http://www.rp.pl/artykul/2,74464.html

    „W celu transparentności i przejrzystości życia publicznego, w trosce o dobro wymiaru sprawiedliwości w ogólności, zwracamy się z apelem do pana ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego, aby na jutrzejszym (czwartkowym) posiedzeniu komisji (sprawiedliwości i praw człowieka) ujawnił, w jakich sprawach występował jako adwokat, w jakich sprawach występował jako pełnomocnik – mówiła na środowej konferencji prasowej posłanka PiS Beata Kempa.”

    Ale chodzi o ujawnienie WSZYSTKICH spraw czy tylko spraw, w których występował jako pełnomocnik w ciągu np. ostatnich 2 lat? Jakoś nie pamiętam, żeby ktoś zgłaszał takie żądania w stosunku do sędzi Piwnik, mecenasa Kalwasa czy mecenasa Bentkowskiego – a przecież wszyscy oni byli ministrami sprawiedliwości.

    I jeszcze odnośnie tzw. sprawy R. Krauzego:

    1. uchylenie nakazu zatrzymania nie oznacza, że przestaje on być podejrzanym,
    2. uchylenie nakazu zatrzymania powoduje jedynie, że nie zostanie on zatrzymany podczas przekraczania granicy,
    3. uchylenie nakazu zatrzymania przez prokuraturę jest wynikiem orzeczenia sądu, które zapadło zanim Ćwiąkalski został ministrem,
    4. sąd uchylił środki zapobiegawcze również wobec J.Kaczmarka – mimo, że Ćwiąkalski nie był jego pełnomocnikiem.

    pozdrawiam

  110. bogsi 2007-12-04 o godz. 23:09

    pozno bylo, spiacy juz byles, moze glodny…..to ci wybaczam…
    Stac mnie na taki gest papieski….

    Alicja 2007-12-05 o godz. 11:05

    masz racje, prawo jest prawem, nawet jesli wydaje sie nam glupie czy nawet dyskryminujace.

    Przeczytalem kiedys najpierw Patriot Act I, to bylo krotko po September 11, wprowadzony jako niemal paniczna reakcja na nieznane zagrozenie. Nie jest to, tak jak i nastepne Patrioty (Patriot Act II i III) genialne prawo, ale konsekwentnie idzie linia wybranej przez Senat i Kongres USA linii „obrony i odstraszenia”.
    Przepisy te zmienily gwaltownie status tzw. nielegelnych, wprowadzily mozliwosc natychmiastowej niemal deportacji (wystarczy decyzja urzednika IANO, teraz HLSO – Homeland Security Office). Na tej podstawie wsadzono do wiezien i internowano wiele osob, wielu zaginelo przejsciowo a potem odnalazlo sie w zupelnie innych miejscach. Sa glosy (wcale nie malo) ze te „patriotyczne akty” to calkiem faszystowskie prawo…..
    Ale Aneryka je ma … i przestrzega.
    Moga sie nam one nie podobac, mozemy sie z nimi moralnie i prawnie nie zgadzac, ale musimy je respektowac.

    Masz racje, ze kombinatorstwo nie poplaca. Tylko, gdzie mieli wychowac sie na ludzi ci, co wyjezdzaja majac wize turystyczna i potem nurkuja bog wie gdzie, koczuja czy pracujac na czarno lub szaro (na cudze papiery) potwierdzaja zasade, ze „Polak potrafi”.
    Nie jest to specjalny powod do dumy ani punkt odniesienia.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  111. Bernardzie, najpierw zacznij czytac ze zrozumieniem (az mi sie cisnei na usta jakis epitet, ale nei wypada)

    ……Warszawska prokuratura cofnęła nakaz zatrzymania biznesmena Ryszarda Krauzego, ale – jak poinformowała – chce nadal „wykonać czynności z jego udziałem”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4735164.html

    a pamietasz co bylo kilka dni przed decyzja prokuratury?
    sad orzekl ze zatrzymania innych 3 muszkieterów, protegowanych (byłych) PIS było bezzasadne.
    moze wtedy jakies skojazenia?

    twoja pisanina coraz czesciej przypomina szczekanie i zaklinanie rzyczywistosci.

  112. Święta racja „buku”. Słucham niemal codziennie PR I i w tym niestety również wywiadów prowadzonych przez -„miłego” nam obu p.Jacka. Dzisiaj odczułem pewne rozbawienie,słuchając wywiadu z V-ce Premierem W.Pawlakiem. Nie dał sie wypuścic. Bardzo zdecydowanie dawał odpór z góry założonym tezom i nazwał wyrażnie media publiczne tubą propagandową jednej partii, za co muszą płacić ,poprzez abonament, nie tylko jej wielbiciele.
    Słowa wygłoszone z Wysokiego Urzędu to nie to co nasze tu biadolenie. Mogą mieć większe znaczenie. Nie mogłem słuchać debaty zapowiedzianej na godziny południowe na temat mediów publicznych, jednak w powrotnej drodze usłyszałem wypowiedż w podobnym duchu wygłoszoną ustami p. Dworaka – byłego prezesa TVP.
    Kropla drąży skały – może dotrze do kogo trzeba, to co trzeba, aby dotarło i wywarło skutek ?

  113. Olhado 23.28
    Dyskusja z tobą to prawdziwa przyjemność. Całkiem jak Breżniew z Dubczekiem na polowaniu, a może terminowałeś u Beni Lustratora ? .Poza nienawiścią do Warszawy nie masz żadnego argumentu, bo skoro stadion w Warszawie nazywasz kurnikiem, to w twoim ukochanym Chorzowie mamy właśnie Kurnik2 ( nie wiem jak to się pisze po śląsku))
    Ech, ten patriotyzm lokalny,
    A może zazdrościcie Warszawie Metra i Pałacu Kultury i Nauki ? A może Wisły ? Tak, to wszystko nasza wina !

  114. Buku, chce bardzo stanowczo zaprzeczyc temu co napisales o Jacku Karnowskim – ze jest niekompetentnym dziennikarzem.
    Jacek Karnowski byl moim kolega redakcyjnym, choc on w Warszawie, a ja w Londynie. Wspolptracowalismy blisko przez szereg lat. I nigdy w ciagu tego czasu pracy nie moglam mu zarzucic ani jednego momentu „skrzywienia” ideologicznego czy braku kompetencji, Jest to bardzo zdolny chlopak i bardzo pracowity. Ale wtedy, kiedy pracowalismy razem, podlegal bardzo surowym regulom bezstronnosci, obiektywizmu, przygladania sie sprawom z boku i komentowaniu takiemu, ktore uwzglednialoby rozne punkty widzenia. Tego od niego wymagano. I tego Jacek skrupulatnie ptrzestrzegal.
    Najwyrazniej obecnie nie. Obecnie moze dawaC upust swoim sympatiom i antypatiom politycznym i nie starac sie nawet o pozory bezstronnosci. Ale jest to wina polskiego rynku medialnego – przede wszystkim. Latwiej i przyjemniej jest pisac co ci serce dyktuje, a nie probowac pokazywac swiat w jego roznorodnosci. Zapewniam Cie, ze dopoki z Jackiem pracowalam, nie mialam zielonego pojecia JAKIE sa te jego sympatie polityczne. Wiec okropnie mnie zawsze zaskakuje, kiedy slyszwe, ze sie zmienil.

  115. PS Czesto jako wydawca zamawialam u Jacka K materialy i byly one ogladane przez lupe, Zawsze swietne! Zawsze bez zarzutu.

  116. @ wiesiek59

    Nie rozumiem tej koncepcji, którą prezentujesz.
    Jeżeli państwo zainwestuje i sprzeda, to nowy właściciel, niepaństwowy zrobi sobie co będzie chciał, zwolni pracowników, zrestrukturyzuje, bo jako właściciel będzie miał do tego prawo. A jak je ograniczysz, to zapłaci za firmę z dyskontem.
    Poza tym nie rozumiem dlaczego państwo miałoby ryzykować, a inwestowanie zawsze wiąże się z szeregiem czynników ryzyka, a później ktoś inny miałby przejąć rozwinięty biznes i czerpać korzyści? Toż to jakiś chory system, podobny do rosyjskiego.
    No i nie wierzę w zdolności inwestycyjne państwa, do tego trzeba rzeszy wysoko opłacanych fachowców i doradców, a nie grupki nędznie zarabiających urzędników i nadzorujących ich polityków.

    Jeżeli państwo miałoby na cokolwiek przeznaczyć pieniądze z prywatyzacji to raczej na sfinansowanie kosztów niezbędnych reform, obniżenie zadłużenia zagranicznego, a w efekcie obniżenie wydatków w przyszłości.

  117. Szanowna Pani Redaktor,
    nie wiem, czy dobrze doczytałam, ale W. Bater jest korespondentem z Moskwy telewizji TVN, a nie TVP. O ile mnie pamięć nie myli z Moskwy dla TVP nadaje kobieta, a nazwiska zapomniałam.

  118. Znalazłam: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4723729.html . Polskie perspektywy po amerykańskich doświadczeniach ? Zagadka?

  119. Willy,
    poużywaj sobie, no śmiało, może „bydło” – jak profesor bez magistra, albo „sk.syn” jak inny wybitny maż stanu. Nie krępuj się. Masz tam jeszcze jakies epitety w zanadrzu? Epoka miłosci rulez 🙂
    .
    Przypominam ci tylko, że niejaki Krauze nie stawia się na przesłuchania. Gdy niejaki Sakiewicz się nie stawił na sądową rozprawę ku uciesze „niezaleznych mediów” nakazał zatrzymanie i doprowadzenie, chociaż była to sprawa z powództwa cywilnego, a nie sprawa o składanie fałszywych zeznań drogi willy. Przypominam, że trzej dżentelmeni zostali przesłuchani, a Kaczmarek nawet wrócił z zagranicy więc jakkolwiek dyskusyjna, taka postawa sądu była akceptowalna. Nikt im nie udowodnił, że unikali przesłuchań, chociaż nie można wykluczyć prób mataczenia – vide Netzel – więc nawet ta decyzja była mocno kontrowersyjna.
    Pan Krauze przed wymiarem sprawiedliwości się uchyla, składanie fałszywych zeznań jest sprawą poważną, więc nakaz zatrzymania jest w pełni uzasadniony. Co po przesłuchaniu – to już całkiem inna sprawa.

    Drogi willy prawniku nad prawnikami i mędrcze nad medrcami.

    pozdrawiam
    Bernard

  120. kakasia
    polecam sie 🙂
    .
    Wodniku, chyba operujesz zbyt dużym „skrótem myślowym”. Nic mi nie wiadomo, żeby Krauze, Ćwiąkalski, albo engelking byli Żydami, a tym bardziej rabinami. Nic mi nie wiadomo też, żeby Jezus nie zgłosił sie na przesłuchanie – zdaje się że zgłosił się dobrowolnie i jeszcze wyleczył żołnierza, a tym bardziej żeby miał jaiś związek z wymiarem ścigania 🙂

    to dżołk of kors (jeśli niektórzy miewaja wątpliwości)

    pozdrawiam
    Bernard

  121. Najlepszym komentarzem do stanowiska Prezesa TVP A. Urbańskiego i Prezesa Polskiego Radia – Czabańskiego na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej komisji kultury jest znany bon mot Prezesa Kaczyńskiego: nikt nas nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne.
    TVP i Polskie Radio są najbardziej obiektywnymi mediami świata – w ocenie Panów Prezesów. A że ocena Panów Prezesów nie zgadza się z faktami – tym gorzej dla faktów.
    Zmiana ustawy o KRRTV staje się sprawą palącą.

  122. @ Alicja

    No tak, tylko ja sie generalnie z Toba zgadzam. Z drugiej strony mamy prawo reagowac jezeli – w naszym mniemaniu – wladza, pod przykrywka, na przyklad walki ze swiatowym terroryzmem lub tez korupcja, probuje ograniczyc demokracje.
    Patriot Act jest prawem, tak samo jak prawem moglby byc Akt patriotyczny wprowadzony przez Kaczynskich, ktory pod plaszczykiem walki z olgarchami, uderzalby de facto w nasze prawa. Tez bys wtedy tak karnie przytakiwala ? No przeciez w koncu, prawo jest prawem…
    Amerykanie rowniez chca wybudowac wielki mur przy granicy z Meksykiem. Rozumiem, ze spoleczenstwo ma sie grzecznie temu przygladac.

    Czy prawo mozna zlamac? Ja akceptuje tylko jedno forme bezprawia, mianowicie obywatelskie nieposluszenstwo.

    Co do historii tej polskiej rodziny, to sprawy nie znam, ale nie jestem jednak zwolennikiem takich radykalnych posuniec, ktore de facto sa hipokryzja ze strony wladz, gdyz o tych „nielegalnych” wszyscy tam dobrze wiedza. Ba, oni sa tam nawet potrzebni amerykanskiej gospodarce.

    @ z Berlina

    Nie jestes zabawny.
    To, ze prawo musimy respektowac ,to jedno. Ty z kolei chcialbys narzucic wszystkim, aby bezdyskusyjnie je zaakceptowali. Bez cienia krytycyzmu.
    To jest taka mentalnosc feudalna. Pan kazal,chlop zrobil.

    Wiec pytam, gdyby Kaczyniaki wprowadzili podobne prawo w Polsce, tez bys byl taki potulny ?

  123. @Jean Paul vel Olhado
    To ty juz sam ze soba prowadzisz pyskowki?

  124. Po przeczytaniu w dzisiejszym dzienniku artykułu „Przeszłość Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Minister Sprawiedliwości pomógł Dochnalowi” oddaję swój głos na ten artykuł jako największą hienę dziennikarską roku.
    Apeluję też by zorganizować przyspieszony kurs z zakresu podstaw prawoznawstwa dla wszystkich dziennikarzy, bo czytając takie BZDURY nie wiem czy śmiać się czy też płakać.

  125. Przy okazji mam pytanie do prawników komentujących blog: czy jest jakaś różnica między ekspertyzą prawną, a opinią prawną? Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź.

  126. 1. Ćwiakalski tyrał dla Krauzego.
    2. Engelking Krauzego tropił.
    3. Ćwiakalski pozunął Engelkinga.

    CD.
    4. Krauze już nie jest ścigany. Ćwiąkalski rulez!

    CD2
    5. Dochnal cool!

    Pytanie, czy Ćwiąkalski pisał jakies ekspertyzy dla prokuratury?

    Pani Janino słuchałem przeglądu prasy i robiła Pani co mogła, by bronić Ćwiąkalskiego, że Ćwiąkalski napisał coś w książce itd. Merytorycznie nie wiem kto ma rację, może Ćwiąkalski, ale tu chodzi o ministra sprawiedliwości i jego interesy prawne z najbardziej znanymi oskarżonymi.

    Tymczasem w Dzienniku jest napisane, że to pani adwokat Popendy zwróciła się do Ćwiąkalskiego. Kto więc mówi prawdę, a kto „wali ściemę”?

    Oczywiście Ćwiąkalski ie wiedział (i się nie domyślił, no skąd)

    „Jak ustaliliśmy, o ekspertyzę do Ćwiąkalskiego zwróciła się Wanda Marciniak, która broni Popendy. Marciniak prowadzi kancelarię z Jackiem Gutkowskim, który jest adwokatem Dochnala. Bronią klientów w jednym procesie i ekspertyza została wykorzystana, by pomóc obu oskarżonym.

    „Wybrałam profesora Ćwiąkalskiego, gdyż jest wybitnym specjalistą. Nie wiedział, w jakiej sprawie pisze opinię. Nie miałam obowiązku go o tym informować. Chodziło o interpretację przepisu, a nie o konkretną sprawę. Profesor Ćwiąkalski wystawił fakturę, ja zapłaciłam” – twierdzi Marciniak. ”

    pozdrawiam
    Bernard

  127. Heleno,

    Zadaj sobie trud i posłuchaj p. Jacka Karnowskiego. Sama ocenisz, skoro znasz się na tej robocie, jaki jest poziom wywiadów, a dokładniej sposobu prowadzenia ich, przez p.Jacka. Gdy tylko słyszę jego głos (może dlatego, że nie lubie takiej tonacji?) przełączam radio lub zmieniam kanał w TV. Jest to mój świadomy wybór.
    Ludzie się zmieniają i nie zawsze na lepsze. Przyjrzyj się, co się stało ( nie wiem dlaczego) z red. Kubą Strzyczkowski z radiowej Trójki, od kiedy zaczął pracować w TVP. Był to mój ulubiony dziennikarz. To, że Trójka upadła, przeżyłem z trudem, zmiany zdania o człowieku przychodzi mi dużo trudniej.

    Do pani red. Paradowskiej.
    Szanowna Pani Redaktor!
    Po wyborach dyskutowaliśmy co dalej z PiS. Wychodzi, że miałem rację twierdząc, że PiS bez „konfitur” szybko się rozleci. Nie przypuszczałem, że nastąpi to tak szybko. Czekam na sobotę. Popatrzymy, jak sobie prezes JK poradzi z delegatami z Krakowa i Wrocławia. Mam nadzieję, że w poniedziałek przeczytamy pani komentarz na ten temat.

    Serdecznie pozdrawiam

  128. Prponuję ranking pozytywny.

    Wogóle ni zamierzam dyskutować o przeciętniakch którzy usiłują być dziennikarzami.
    Wnoszę, moi koledzy blogowidze, abyśmy zaczęli polecać sobie ciekawe postacie / zawodowo/ ze świata dziennikarzy.
    Pamietajcie ” mogą mówić żle byle mówili ” , myślę,że o to chodzi przeciętniakom.
    Ja natomiast apeluję i liczę, że będziemy w naszych spotkaniach polecać sobie ciekawe indywidualności i w ten sposób zbudujemy sobie własne media.
    To my bedziemy decydowali kogo czytamy i słuchamy.
    Uważam jednak, że zapomnijmy o przeciętniakch, leniach.
    Kiedyś napisałam, że brak zainteresowania to śmierć zawodowa, polityczna. Kogo dzisiaj interesuje LPR, Samoobrona.?

    Tak więc, takie będziemy mieli media jakie sobie sami stworzymy.
    Nie traćmy czasu na przeciętniaków.
    Przy każdym cotygodniowym wpisie postaram się pozytywnie zrecenzować pracę 1 dziennikarza.

    serdecznie was pozdrawiam. jola.

  129. Pani Janino,
    słuchałem dzisiaj początku dyskusji publicystów. wystąpił tam Kamil Durczok (a mowa była o tzww. sprawie Koteckiej).

    Pamiętam Durczoka, gdy protestował przeciw wyrzucaniu dziennikarzy TVP w czasach Kwiatkowskiego. Pamiętam jak żalił się na naciski polityczne w TOKFM, mówił, że naciski są tak potworne, że przełożeni nic nie muszą mówić, dziennikarze sami wiedzą co i jak. Że musi czytać zakłamane dzienniki o aferze Rywina. Opowiadał jak awansowane (i dobrze wybagradzane) są osoby w stylu Jeneralskiego, który posiadał tajemnicze kontakty w starych czasach.

    Że nie? Nie protestował? Nie żalił się? Coś mi się pomyliło, może pomyliłem go z kimś innym…

    I jeszcze o mitach. Uparcie politycy i dziennikarze powtarzają, że zawsze kto miał telewizję, ten tracił władzę. to nie prawda. Wystarczy prześledzić kto i kiedy był prezesem TVP i kto wygrywał wybory 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  130. PS
    Obie strony mogą mieć rację, tzn. była ekspertyza i była publikacja ksiazkowa, pytanie tylko co z kolejnoscią. I nie chodzi tu o to, że adwokaci nie mogą pisać opinii, a naukowscy ekspertyz. Być może nawet Ćwiąkalski w tej sprawie ma rację (czy wypowiedzieli się już jacyś inni naukowcy?). Nie chodzi też o przypadek Dochnala (uważam, że jest skandalem, by ludzie siedzieli latami bez wyroku – podobnie jak Bagsik – albo skazać, albo wypuścić). Chodzi o konflikt nie interesów.

    TVN24:
    ” Powtarzam, nic dla Dochnala nie pisałem. Jestem natomiast autorem tekstu naukowego o art. 229 kk. Nie odpowiadam za to, że ktoś go do czegoś użył – stwierdził minister. Dziennikarzom wyjaśnił, że chodzi o artykuł zamieszczony w książce „Nauki penalne wobec problemów współczesnej przestępczości” z 2007 r. Tyle, że ekspertyza użyta w sprawie Dochnala jest z końca 2006 r.”

    pozdrawiam
    Bernard

  131. Errata:
    „Chodzi o konflikt interesów”

  132. Moim zdaniem opinia prawna i ekspertyza to pojęcia prawie równoznaczne.
    Jeżeli już miałbym się doszukiwać różnic, to w tym, że opinia wyraża pogląd opiniującego wynikający z jego wiedzy, a ekspertyza „suchy” stan prawny. Inaczej mówiąc: opinia to subiektywny pogląd na sprawę, a ekspertyza to obiektywne przedstawienie stanu rzeczy.
    Tak ja rozumiem te dwa pojęcia. Jak te pojęcia „wykładają” inni ?

  133. Woltron
    zgadzam się z tobą w 100%. Słucham i czytam te dziennikarskie brednie z zakresu niby to wiedzy prawniczej i cholera mnie bierze. Za każdym razem zastanawiam się, co ma piernik do wiatraka. A najbardziej mnie wkurza, że żaden dziennikarzyna, który tak się rozpisuje o tej opinii Ćwiąkalskiego, nie spróbuje nawet przeczytać jej treści i do tego się od nieść. Nie mówiąc już o tym, że ta opinia naprawdę musi buć dobra w sensie merytorycznym skoro można się na nią z dobrym skutkiem powoływać w sądzie. To tylko świadczy, że Ćwiąkalski jest na prawdę dobrym karnistą. Nasi dzielni plitycy, szczególnie pisowi, jak nasz niedościgły wzór szeryfa Z. Ziobro, czy ta ostatnio tak często produkująca się Pani Poseł chyba Beta (jeśli mylę nazwisko, to ptzepraszam) też jakoś z samą opinią nie polemizuje. Oni stawiają tezę, że jak ktoś został przez nich oskarżony to już nie wolno go bronić, a temu oskarżonemu wolno tylko siedzieć i godzić się na potępienie. Ja nadmieniam, że Dochnal siedzi już bez procesu chyba ponad trzy lata. To już nie są śmichy chichy. Ja nie wiem ile on dawał łapówek, ale pozbawianie go bezkarne dla celów politycznych prawa do uczciwego procesu w sensownej perspektywie od momentu zatrzymania to jest granda. To jest zgoda, że jak jakiś nowy szeryf czy prokurator nie będzie sobie umiała z udowodnieniem jakiś zarzutów poradzić, to będzie podejrzanego tak długo trzymał aż tez zmięknie i się sam przyzna a może i jeszcze innych pooskarża, żeby im obu następnych delikwentów do zmiękczania nie zabrakło. Powem teraz coś kontrowersyjnego, ale mnie przestają obchodzić łapówki, które podobno dawał Dochanal. Nie obchodzi mnie też dzisiaj komu je dawał. Obchodzi mnie za to, co jest mu zarzucane, jego rpoces i czy prokuratura mu te zarzuty udowodni. Jeśli nie, to chcę wiedzieć, czy prokuratura odpowie i to włącznie z konsekwencjami dyscyplinarnymi za brak efektów tych trzech lat aresztu i mam nadzieję, że Dochnal otrzyma wysokie odszkodowanie za te trzy lata. Chciałabym, żeby Panowie Engelking, Ziobro i Kaczmarek (bo to również czasy jego gwiazdy jako prokuratora krajowego), też mieli swój udział w wypłacie tego odszkodowania, bo tego rodzaju polityczne harce też muszą mieć jakieś granice.
    Pozdrawiam.

  134. Heleno!
    Jacek K. jest po prostu oportunista, mozna by kilka innych okresleń znależć gdy chodzi o dziennikarzy, ale pozostanmy przy tym.
    Potrzebny jest tekst objektywny? Proszę bardzo. Subiektywny? Też proszę bardzo, chociaż w tym przypadku należy okreslić kto jest subiektem. Co to jest zresztą ‚tekst obiektywny’?

    Podobnych do Jacka K. fachowców jest pełno i będzie coraz więcej w każdej dziedzinie zycia. Jest to logiczne i smutne, należałoby się zastanawiać nad tym jakie to cechy rządów PiS spowodowały taki wysyp młodych oportunistów, chociaż według mnie to trwa od rządów AWS począwszy.

    Pozdrawiam

  135. @woltron (2007-12-06 o godz. 01:55): Pojęcie „opinia prawna” jest używane przez ustawę – Prawo o adwokaturze. Zgodnie z jej art. 4 zawód adwokata polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami.

    Pojęcie „ekspertyza” nie występuje w ustawie o adwokaturze, jest to określenie potoczne, używane często zamiennie z określeniem „opinia prawna”. Nalezy jednak pamiętać, że używanie zamiennie tych dwóch określeń nie jest do końca zasadne. W polskiej procedurze karnej „ekspertyza” oznacza bowiem opinię biegłego (por. art. 194 k.p.k.). A opinia biegłego to coś zupełnie innego niż opinia prawna.

    pozdrawiam

  136. lex
    z 2007-12-06 10.46

    Opinia prawna to czysto formalna ocena dotycząca zgodności opiniowanej sytuacji z obowiązującymi w Polsce przepiasmi
    Opiniujący przeprowadza cały proces przetworzenia norm prawnych na przepisy. Potwierdza własnym podpisem, że w dokumencie prawidlowo zinterpretowano polskie normy prawne. Albowiem to wszystko co czytamy w ustawach to normy prawne . Przepis bowiem może być normą prawną, ale może też składać się z szeregu norm. Jak interpretować normy – tego uczą studentów prawa.

    Ekspertyza to poza opinią prawną – zgodności z przepisami / prawidłowe normy/, to także ocena w jakimś sensie subiektywana eksperta na temat sytuacji którą bada.

    Tak więc ekspertyza to coś szerszego niż opinia prawna. Ekspertyza , dobra ekspertyza dotyczy nie tylko strony formalnej/ ale także merytorycznej / sprawy.

    pozdrawiwm jola.

  137. I jeszcze jedna sprawa: postępowanie przeciwko red. Sakiewiczowi (w którym sąd nakazał jego przymusowe doprowadzenie na rozprawę) NIE BYŁO sprawą z powództwa cywilnego. Redaktor Sakiewicz został oskarżony W PROCESIE KARNYM. Przed wyrażeniem sądów o charakterze kategorycznym dobrze jest najpierw sprawdzić czy aby na pewno ma się rację.

    A odnośnie m.in. działania sądu w sprawie red. Sakiewicza polecam stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa:

    http://www.krs.pl/admin/files/100307.doc

    Być może lektura tego stanowiska przyczyni się do uświadomienia dyskutantom, że przepisy nie dają sądowi karnemu możliwości przymuszenia oskarżonego do uczestniczenia w procesie w inny sposób niż poprzez nakaz przymusowego doprowadzenia. Innymi słowy: nałożenie grzywny czy innej pieniężnej kary porządkowej NIE BYŁO DOPUSZCZALNE.

    Polecam też ciekawy tekst prof. Gardockiego:

    http://www.rp.pl/artykul/4,72742.html

    pozdrawiam

  138. Quake
    była to sprawa z powództwa prywatnego (napisałem cywilnego). Czy jest jakas istotna różnica pomiędzy powództwem cywilnym a prywatnym? Jaka? Oświeć mnie.

    Była to oczywiście sprawa karna, ale z powództwa prywatnego (cywilnego), o to, że ktoś jeden poczuł się zniesławiony, tym co ktoś inny powiedział.

    Jak to się ma do składania fałszywych zeznań?

    pozdrawiam
    Beernard

  139. Państwo Helena,JKJK i InDoor

    Co do pana Jacka K., to niestety też mam wrażenie okropnego braku obiektywizmu. Nie znam się wprawdzie na tych sprawach, które porusza w swoich wystąpieniach i nawet uważam, że można wyrażać swoje subiektywne poglądy, ale sposób w jaki się to czyni jest istotny (stąd okropny brak obiektywizmu), co innego jest polemizować na argumenty, a co innego ad personam, co się panu K. zdarza, jeżeli nawet nie wprost, to poprzez swój ton głosu, spojrzenie i ogólne nastawienie sprawia takie wrażenie. Jest on niewątpliwie jednym z powodów zaprzestania i przeze mnie słuchania Trójki (no może poza niektórymi muzycznymi audycjami, choć po odejściu Pana Niedźwieckiego i to coraz rzadziej). Rozumiem też młodzieńczą potrzebę kwestionowania autorytetów, ale sposób tego czynienia (ostatnio chociażby wobec pana J. Żakowskiego, któremu pan K odmówił kwalifikacji do oceniania polityki zagranicznej i to w bardzo nieprzyjemny sposób) nie jest mówiąc ogólnie elegancki i zdaje się również merytoryczny. Nie wiem jak inni, ale nawet gdyby pan K. miał rację, to przy swoim podejściu nie pozwala tego w żaden sposób zaakceptować. No ale to jest mój odbiór subiektywny.

    Pan Bernard – gwoli informacji i zaznaczam, że nie znam się na prawie, ale z tego co słyszałem, to oskarżenie pana Sakiewicza (bodajże to nazwisko, bo to nie jest bohater mojej bajki) nie jest wcale z powództwa cywilnego, ale zostało złożone zawiadomienie o przestępstwie publicznego pomawiania, co jest ujęte w kodeksie karnym, więc stanowi przestępstwo i jest ścigane w trybie karnym, wprawdzie nie z urzędu, ale po zawiadomieniu poszkodowanego, co nie jest zresztą zdaje się niczym bardzo niezwykłym. A w takim wypadku obowiązuje procedura karna i zdaje się, że to spowodowało ten dziwaczny (co wszyscy przyznają ) nakaz doprowadzenia na przesłuchanie. Ale jak zaznaczam ekspert ze mnie, żaden i na pewno nie tak wnikliwy i sumienny obserwator rzeczywistości jak pan.

    Pozdrawiam wszystkich blogujących na czele z Szanowną Gospodynią tego blogu i jak zwykle przepraszam za moje grafomaństwo.

  140. @Quake (o TK, z 2007-12-04; godz. 10:36)

    Nie wiem, czy sprawy takie, jak skład KRS, czy przede wszystkim immunitet sędziów, można uznać za „nieideologiczne”. Na takiej samej zasadzie można by uznać za „nieideologiczny” problem zawodów prawniczych…

    W kwestii „owoców” – zwłaszcza sprawa finansowania szkolnictwa wyznaniowego będzie bardzo, bardzo ciekawa…ale z drugiej strony – na początku lat 90-tych nie było (z tego, co czytałem, bo jako pierwszoklasista nie prowadziłem sporów w doktrynie ;)) takich kontrowersji związanych ze składem TK, a jednak zapadł wyrok o nauczaniu religii w szkołach, któremu trudno odmówić miana kontrowersyjnego. Zmierzam do tego, że ciężar spraw z „politycznym dnem” niekoniecznie byłby inny, gdyby TK orzekał o nich np. kilka lat temu. Co nie zmienia faktu, że strasznie bym się zdziwił, jeśli niektóre przepisy ustawy o CBA byłyby ostro bronione albo, tfu tfu, miałyby się utrzymać…

    Pełna zgoda co do Kierowniczej Roli Prezesa.

    Nie odrzucałbym z góry analogii między amerykańskim SN a naszym TK. To, że Sejm jest ciałem kolegialnym nie odpolitycznia go (zresztą, co to by był za oksymoron – „apolityczny parlament” ;)). A dopóki skład TK będzie zależał wyłącznie od głosowań w Sejmie (wyłącznie, czyli od zgłaszania kandydatur po ostateczny wybór), nie będzie można uniknąć sytuacji dobierania składu TK przez rządzącą większość – niezależnie od tego, czy ta rządząca większość będzie skłonna do konsensusu, czy zachowa się jak PiS z przystawkami. A prostą konsekwencją tego jest rozkład poglądów (już bez określenia „politycznych”, po prostu poglądów) nowych sędziów. I to niezależnie od „efektu Trybunału”, jaki prowadzi do metamorfozy polityków w sędziów, o którym mówił kiedyś prof. Safjan.

    Co nie zmienia faktu, że ich obowiązkiem jest stać na straży Konstytucji, a nie którejś er-pe. Tylko że stać na straży można z różnych pozycji ideologicznych. I tu moja konkluzja – nowi sędziowie znaleźli się w TK, bo mają takie, a nie inne poglądy. Czy słuszne, to osobny problem, ale nie należy sugerować, że kierują się pobudkami politycznymi.

  141. Stach 1.30
    Jak na to wpadłes Watsonie ?.
    Masz 5 z logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem !
    Ps. ( tak naprawdę nazywam się Bernard w dni parzyste. W nieparzyste Helena).

  142. @Bernard

    Odpowiem za Quake’a – różnica jest zasadnicza 😉

    W procesie cywilnym mamy powództwo. W procesie karnym mamy oskarżenie.

    Swoją cześć można chronić na podstawie przepisów cywilnych, o obronie dóbr osobistych (art. 23 i 24 k.c., art. 448 k.c.) i domagać się zaniechania naruszenia dóbr osobistych, przeprosin itp., względnie zadośćuczynienia. Tutaj występujemy z powództwem. Z definicji – cywilnym, na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego.

    Można też użyć ciężkiego działa, postanowić – obrazowo mówiąc – wsadzić adwersarza do paki i starać się o ochronę na podstawie przepisów karnych (art. 212 kk – zniesławienie). Ten czyn jest ścigany z oskarżenia prywatnego, czyt. składamy prywatny akt oskarżenia – na podstawie przepisów kodeksu postępowania karnego. Postępowania w tych sprawach wygląda nieco inaczej, niż w sprawach ściganych z urzędu, ale to cały czas jest postępowanie k a r n e.

    Innymi słowy, nie chodzi wtedy tylko o rozstrzygnięcie sporu między dwoma podmiotami, ale o silną interwencję państwowego aparatu przymusu…

    Proces karny naturalnie rodzi bardziej przykre konsekwencje, bo jest chyba jasnym, że lepiej przeprosić jak przysłowiowy Giertych Michnika, niż zostać skazanym za przestępstwo 😉

    No i, o czym pisał już Quake, sąd nie miał w sprawie redaktorów „GP” wyboru.

  143. Quake
    już sie sam oświeciłem. Pomyliłem powództwo cywilne z prywatnym (które miałem na mysli). Odpowiednikiem cywilnego jest karne, a prywatnego (które miałem na myśli) – publiczne.

    Pisząc cywilny miałem na myśli prywatny (to że sprawa jest karna chyba wszyscy tu i tak wiedzieli i mam nadzieję, że nikogo nie wprowadziłem w błąd).

    Tak czy inaczej z powództwa prywatnego za ewentualną potwarz zamyka się ludzi – jaka jest to waga sprawy w porównaniu ze składaniem fałszywych zeznań i uchylaniem się przed prokuratorem?

    pozdrawiam
    Bernard

  144. JKJK – 0,6-7;53 – Tak samo jestem zdegustowana zmianą, jaka zaszła w radiowej Trójce. Właściwie już tej stacji nie włączam. A mój ulubiony kiedyś Kuba S…. jedno z większych rozczarowań /oczywiście w tej dziedzinie/.
    Pozostało mu wyłącznie dobre wychowanie = ogłada towarzyska.

  145. Jean Paul
    miło się z Tobą gawędzi 🙂 napisz jeszcze coś wesołego 🙂
    pozdrawiam z Chorzowa, stolicy polskiej piłki kopanej – ja – nieprzyjaciel Warszawy 😉
    Mam nadzieję, że poza tym, wszyscy u Ciebie zdrowi? :-)))

  146. cargo, 10:47

    Znowu zgadzamy się w 100%. Także jestem zdziwiony, że polityko, wszystko jedno z jakiej strony, nie przeszkadza fakt „odsiadki” bez wyroku sądowego, a tylko na podstawie przypuszczeń (bo nie dowodów) prokuratora.
    Tak jak Tobie, jest mi obojętne (już!!) to czy Dochnal dawał czy brał łapówki, ale nie jest mi obojętne, dlaczego prokuratura 3 lata nic nie zrobiła, aby odbył się proces. Każdy z nas, na podstawie absurdalnego oskarżenia (tak jak z kastrowaniem wielbłądów) może znaleźć się w podobnej sytuacji.

    Ciekawe, czy nowy Rząd zajmie się i tym problemem.

    Serdecznie pozdrawiam

  147. JKJK:
    Z lokalnych mediów słyszę, że także działacze PiS z Górnego Śląska apelują by byli wiceprezesi mogli zabrać głos na zjeździe partii. (To wygląda na bardzo ostrożne i strachliwe, ale jednak poparcie dla nich.)

  148. Nie kwestionowalam oceny, ze Jacek Karnowski jest w tej chwiki zlym dziennikarzem. Pisalam jedynie, ze Jacek wiek JAK BYC DOBRYM. Ale jego obecny pracodawca wyraznie od niego tego nie wymaga. Latwiej zle wykonuwac swoj zawod niz dobrze. Dobre wykonywanie zawodu wymaga wiecej pracy, przelamywania wlasnych uprzedzen, poszukowania dobrych argumentow. Slowem Jacek, byc moze zostal zdemoralizowany, jak zdemoralizowany zostal np Janek Pospieszalski, bratanek Antoniego, ktory jest WZOREM dziennikarskiej rzetelknosci, uczciwosci intelektualnej i szacunku do swych interlokutorow i przeciwnikow. Niestety Janek nie poszedl w slady Antoniego Pospieszalskiego. I Antoni bardzo nad tym ubolewa. A ma juz ze sto lat 🙂 !

  149. Ćwiąkalski c.d.

    Załóżmy, że Stokłosa nie został jeszcze zatrzymany. Gdyby adwokat Ćwiakalski miał jakies przesłanki gdzie ukrywa się Stokłosa?

    Czy jako prokurator generalny te przesłanki powinien ujawnić, czy zachować w tajemnicy dla dobra klienta? A jeżeli zachować (co wydaje się naturalne), to czy powinien być ministrem?

    A właściciel Biofermu (jak donoszą media) też drapnął za granicę. Czy sprawa już sie przedawniła? Czy adwokat Ćwiakalski który reprezentował właściciela Biofermu powinien ujawnić wszystko co wie o swoim kliencie, czy też wręcz przeciwnie? A jeżeli przeciwnie, to czy powinien być ministrem?

    Ćwiakalski rulez!

    pozdrawiam
    Bernard

  150. Poziom dziennikarstwa w naszych czasach, bo to globalna bolączka, najlepiej można opisać taką scenką: stoi pan z mikrofonem, a w kadrze za nim połamane drzewa, zniszczone samochody i ciało. Pan mówi: nad miastem „x” przeszła dziś niezwykle silna burza z gradem wielkości piłki tenisowej. Jedna z ofiar została ugodzona w głowę tak mocno, że dolna żuchwę nieszczęśnika znaleziono 18 m od ciała… I z twarzy reportera wyczytać można, że wybuliłby z własnej kieszeni stówę za każdy następny metr.
    Z przyjemnością przeczytałem wszystkie opinie o dziennikarzach i ich pracy poparte argumentami i własnymi przemyśleniami. Tacy publicyści jak nasza Gospodyni, p. Passent czy Zakowski to niestety chlubne wyjątki.
    Także mnóstwo miejsca zajął Bernard, Bernardowi, z Bernardem i o Bernardzie. KTO TO JEST BERNARD????
    Pozdrawiam cieplutko.
    R.N.

  151. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn mój komentarz na temat różnic pomiędzy powództwem cywilnym a prywatnym aktem oskarżenia nie został opublikowny – mimo, że go prawidłowo dodałem. W każdym razie z tego co widzę sprawa została już wyjasniona (Boguś W. – dzięki).

    Ze swej strony mogę tylko dodać, że maksymalna kara za fałszywe zeznania to 3 lata pozbawienia wolności (art. 233 k.k.) a maksymalna kara za publiczne zniesławienie to 2 lata pozbawienia wolności (art. 212 paragraf 2 k.k.).

  152. Bernardzie,
    już jaśniej ale dalej błądzisz. Na gruncie prawa karnego mówi się o oskarżeniu, nie o powództwie. Powództwo, to żądanie dochodzone w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego w trybie procesu lub tzw. postępowania nieprocesowego.
    Tak np. ochrony dóbr osobistych dochodzi się w drodze powództwa cywilnego i na podstawie przepisów prawa cywilnego. A satysfakcji za obrazę, zniewagę i pomówienie ( przestępstwa określone w kodeksie karnym), na ogół w drodze oskarżenia prywatnego w postępowaniu karnym.

  153. Zdeprecjonowało nam się słowo dziennikarz. I jest to niewątpliwie zasługa nie tylko tego środowiska. To całe społeczeństwo przechodzi metamorfozę. Pisze się to, za co się płaci. A płaci się za to, co większość chce czytać lub oglądać. A czyta się brukowe tabloidy, które robią od kilku lat furorę na polskiej scenie informacyjnej. A większość młodych dziennikarzy uczona jest poszukiwania szybkich, najczęściej niesprawdzonych informacji. I nikt nie ponosi kary za kłamstwa, przeinaczenia i oszczerstwa. Co gorsza, nawet Ci doświadczeni równają do dołu. Z racji swojego zawodu dość często mam kontakt z dziennkarzami. I bardzo często, kiedy słyszę ich wyjaśnienia co mówić, by artykuł (wywiad) dobrze się sprzedał, obiecuję sobie – to ostatni raz. A kiedy czytam to, co stało się zapisem wypowiedzi, to zalewa mnie krew. Ona znów nie zrozumiała, co do niej mówiłem, a słowa ….zawsze można zmienić. Zresztą, czy to takie ważne… W latach przełomu 89-90 mówiło się o etosie zawodu dziennikarza. Dziś mówi się o pieniądzach. Ogłupianie czytelnika, często pochodzącego z naboru CKU i zaocznych techników ciastkarskich ( nie mam nic przeciwko piekarzom i ciastkarzom) jest powszechnym elementem taktyki dziennikarskiej. Prawie nikomu z dziennikarzy, a tym bardziej czytelników nie chce się sprawdzać podawanych informacji i ich interpretacji ” u źródeł”. Ludzie nie znają prawa, nie posiadają elementarnej wiedzy dotyczącej ekonomii i innych dziedzin życia. Chłoną więc całą papkę medialną, bez zmrużenia oka. Jak to rzekł specjalista od wciskania kitu – Doberman dziennikarstwa, piewca zjawiska biologicznego, niejaki poseł Kurski -„Ciemnota wszystko kupi”. Wczoraj kurczaki zdechły na ptasią grypę, dziś te same zdechły z powodu pomoru ptasiego. Czy to ważne…..? Ważna jest sensacja. Dziś większe znaczenia ma Wikipedia, którą tworzą domorośli naukowcy, niż podręczniki akademickie. Sam, kiedy czytam niektóre definicje z zakresu swojej działalności skręcam się na fotelu. A potem czytamy posty w stylu Bernarda i innych, które posiłkują się nie tym co jest, tylko tym, co piszą dziennikarze. A to dziś dwa różne światy. I tak jest obecnie wszędzie w zakresie podaży informacji. Liczy się szybkość, oglądalność (czytalność) i wierność ….. idolom partyjnym. A prawda……? Pozostaje tylko ta trzecia…..jak to mawiał niezapomniany ksiądz Tischner.

  154. Bernard
    być może masz rację co do Ćwiąkalskiego. Ale wtedy – jak wytłumaczysz Twój całkowity brak reakcji na wpływ Ziobry i Wassermana na przebieg śledztw w ich osobistych sprawach (Ziobro – w sprawie ojca, Wasserman – w sprawie wanny)?
    Uważaj, Bernard. Rozsądna krytyka PO jest, jak uważam, jak najbardziej potrzebna. Jeśli jest uprawniona. Piszę: uważaj, ale to nie groźba, a życzliwa wskazówka. Jesteś inteligenty, potrafisz obserwować, ale graj fair.

  155. Bosko w każdej gminie!

    Tfu, boisko w każdej gminie!
    Czy wszystkie dzieci są chłopcami? Czy dziewczynki będą kopały futbolówkę?

    I pomysleć, że będę kiedyś linkował Kazimierę Szczukę:
    http://stopfanatykom.blox.pl/2007/11/Genderowa-rewolucja-Tuska.html

    pozdrawiam
    Bernard

  156. Beniu, pouzywałem juz sobie w pracy, na miesiac wystarczy:-)

    Nie ze mna takie utarczki słowne, ja w takich sytuacjach sie wycofuje.

    Krauze nei stawia sie na przesłuchania bo nie dostarczono mu wezwania, to prokuratura wysłała mu wezwanie wiedzac ze jest zagranica, jesli wezwanie jest takie zasadne dlaczego nie ma ENA???

    Powtarzam, gdyby prokuratura na pewno wierzyła w to ze nakaz jest zasadny, wystawiła by ENA i tyle.

    Prawnikiem nie jestem, nie ustawiaj mnie sobie jak JarKacz.

    Prawników jak widzimy na blogu jest kilku i ich wyjasnienia sa bardzo interesujące i wg mnie bardzo przekonujące.

    ale juz tak całkiem publicystycznie to: napisałes: składanie fałszywych zeznań jest sprawa powazna, ale trzeba tez dodać ze składanie fałszywych zeznań w sprawie która byc moze jest nielegalna.

    ale nie zmienia to postaci zeczy ze zeznania były (ewentualnie fałszywe)

    Jeśli teraz Krauze wroci do kraju i stawi sie przed prokuratura która metoda okaze sie skuteczniejsza?

    slepego, pod publike wydawania nakazów zatrzymania? czy po prostu wezwania bez koniecznosci zatrzymania?

    Medrcem takze nie jestem ale mozna by zrobic sonde tu na blogu i mysle ze w kategori WIEM WSZYSTKO I NA WSZYSTKIM SIE ZNAM wygrałbys bezapelacyjnie;-)

    a tak na koniec, to nie mogł prezydent do kolegi, Krauzego zadzwonic i poprosic aby przyjechał? przeciez maja swoje numery, gdy jest potrzeba jeden do drugiego dzwoni, juz o tym wiemy i mam nadziej eniedlugo sie wiecej dowiemy.
    Zreszta nei pamietam abys wtedy gardłował nad złymi obyczajami panujacymi w moralnie odnowionej w której „oligarcha” (zaczerpniete ze słownika PIS” dzwoni do wielkiego pałacu z interwencją podczas proby przeszukania przez ABW (a moze o rybkach rozmawiali?)

  157. Bernardzie,
    adwokata obowiązuje tajemnica adwokacka. To a propos Stokłosy i Biofermu.
    Tak na szybko znalazłem komentarz do tego pojęcia w odniesieniu do radców prawnych. Przypuszczam silnie, że podobne zasady, jeśli nie takie same obowiązują adwokatów. Zachowanie tajemnicy radcowskiej /adwokackiej/ oznacza…
    Oto cytat: „… obowiązek zachowania przez radcę prawnego w tajemnicy wszystkiego, o czym dowiedział się przy okazji albo w związku z wykonywaniem zawodu, przy czym obowiązek ten obejmuje wszystkie uzyskane przez radcę prawnego informacje, w szczególności dokumenty, notatki, akta, materiały utrwalone metodą elektroniczną albo innymi środkami technicznymi. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej jest nieograniczony w czasie i trwa także po ustaniu stosunku prawnego, na podstawie którego radca prawny wykonywał czynności zawodowe,”.
    Więcej na ten temat można znaleźć wklepując w wyszukiwarkę hasło: tajemnica zawodowa.
    Pożytecznych łowów.
    PS. Przyjęcie tezy, że w każdym przypadku występuje kolizja interesów w układzie adwokat – minister sprawiedliwości jest moim zdaniem zbyt daleko idąca. Oznaczałoby to, krańcowo rzecz ujmując, że ministrem sprawiedliwości nie może być czynny zawodowo prawnik (adwokat, radca, sędzia, prokurator, naukowiec ( bo i ten – podobnie jak Ćwiąkalski może za stosowną zapłatą napisać opinię prawną ).
    W sprawie Krauzego Ćwiąkalski sporządził opinię prawną, nawet nie na wniosek Krauzego, tylko jego adwokata. Taką opinię- za pieniądze – mógłby napisać (teoretycznie) każdy prawnik. W tym przypadku mamy do czynienia z umową o dzieło (opinia) a nie umową o reprezentowanie i obronę interesów klienta.
    W przypadku Stokłosy stosunek mocodawca-obrońca ustał i Ćwiąkalski już nikogo nie reprezentuje. Co najwyżej siebie, małoletnie swoje dzieci jeśli takowe ma., no i resort, którym kieruje. Gdzie tu kolizja interesów ? Jaki interes może mieć Ćwiąkalski w tym czy Stokłosa zostanie skazany i na jaką karę? To sprawa sądu, nie ministra.

  158. Bernard
    już odpuściłeś sprawę Ćwiąkalskiego? Może po tej informacji:
    http://wiadomosci.onet.pl/1654032,11,1,1,item.html
    „Zarówno zarządzenie o zatrzymaniu Ryszara Krauzego, jak i uchylenie tej decyzji, zapadły w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, a Prokuratorem Krajowym Dariusz Barski – tak na pytanie o tę sprawę odpowiedział w Sejmie prok. Marek Staszak.
    O uchylenie przez prokuraturę nakazu zatrzymania Krauzego przez ABW, wydanego 29 sierpnia, pytali Staszaka – obecnego szefa Prokuratury Krajowej – posłowie Iwona Arent i Stanisław Pięta (PiS). Według nich, ta sytuacja rodzi podejrzenie, że obecnie winni przestępstw mogą być spokojni. Przypominali też, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski sporządził „korzystną dla Krauzego ekspertyzę prawną w tej sprawie”.

    Staszak powtórzył, że Ćwiąkalski sporządził w sprawie Krauzego opinię ekspercką jako naukowiec, z powołaniem się na komentarze do Kodeksu postępowania karnego i orzeczenia sądowe oraz że nie występował w tej sprawie w żadnym innym charakterze. Szef Prokuratury Krajowej przypomniał, że 15 listopada – gdy zapadło w warszawskiej prokuraturze postanowienie uchylające nakaz zatrzymania Krauzego – ministrem sprawiedliwości był jeszcze Ziobro. Było to w przeddzień zaprzysiężenia nowego rządu, ale – jak przypomniał Staszak – jego poprzednik Dariusz Barski 8 listopada rozwiązał zespół prokuratorów prowadzących sprawę, w której podejrzani są Krauze, Janusz Kaczmarek, Konrad Kornatowski i Jaromir Netzel, a już kto inny uchylał postanowienie o zatrzymaniu Krauzego.

    Według Staszaka, ustał „sens procesowy” zatrzymywania biznesmena, bo wcześniej sąd uchylił wszelkie środki wobec trójki pozostałych podejrzanych, a zatrzymanie Krauzego miało na celu „zapewnienie, że nie będzie uzgadniał wyjaśnień z pozostałymi podejrzanymi w sprawie”. Dlatego – jak mówił – nakaz należało uchylić, a stało się to dzień po tym, jak akta sprawy wróciły z sądu, który uchylił kaucje i dozory policyjne dla Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla.

    „Jakie są gwarancje, że Ryszard Krauze po powrocie do kraju podporządkuje się rygorom prawnym i złoży wyjaśnienia w sprawie akcji CBA w resorcie rolnictwa?” – dopytywała Arent.

    Staszak odparł na to, że prokuratura oczekuje, iż Krauze stawi się i złoży wyjaśnienia po wysłuchaniu zarzutów. W przeciwnym razie – dodał – istnieje możliwość wydania kolejnego nakazu zatrzymania.”

  159. Benia Lustrator, aka Król Dowcipu 16.35

    Ależ ty durny jesteś Benia. Właśnie że będą kopały !. Dziewczyny wspaniale grają w piłke nożną. Proporcjonalnie reprezentuja znacznie wyższy poziom niż siatkarki czy koszykarki. Widziałes kiedyś mecz drużyny Brazylii ?. Benhaker nie miałby szans !. W USA socker jest to jeden z najbardziej popularnych sportów dla małych dziewczynek, podobnie zreszta jak hockey na lodzie. Szczuka mogłaby od czasu do czasu obejrzeć mistrzostwa Europy lub świata w sockerze, transmitowane regularnie przez Eurosport, to by jej szczęka opadła z wrażenia !

    Ale tobie chodzi przecież tylko o to, by uczepić się do nogawek Tuska !!!

    Olhado 15.49
    I znowu okrutnie kpisz z „inteligencji i umiejętności obserwacji” Bernarda.
    Czy godzi się kopać leżącego ??????
    Pozdrowienia – u mnie wszyscy zdrowi.

  160. @ Lex: jest dokładnie tak jak piszesz, podaję link do zasad etyki adwokatów:

    http://www.adwokatura.pl/pliki/przepisy/2005.12.13_Kodeks_Etyki_Adwokackiej_po_zmianach.doc

    „Adwokat zobowiązany jest zachować w tajemnicy oraz zabezpieczyć przed ujawnieniem lub niepożądanym wykorzystaniem wszystko, o czym dowiedział się w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych.
    (…) Tajemnicą objęte są nadto wszystkie wiadomości, notatki i dokumenty dotyczące sprawy uzyskane od klienta oraz innych osób, niezależnie od miejsca, w którym się znajdują.(…) Obowiązek przestrzegania tajemnicy zawodowej jest nieograniczony w czasie.”

    pozdrawiam

  161. Polska jest dalej szlachecka.
    Swego czasu pisałem o don Kichocie z La Manczy w którego roli występował Kaczyński [nieistotne który]. I sprawa jest rozwojowa.
    Precyzując-tłuki pancerne czyli tzw. rycerze nie są głupi czy mało inteligentni-
    po prostu hełm ogranicza pole widzenia, słuch, dotyk.
    Nie wymagajmy od ciężko opancerzonego człowieka finezji.
    W szarży ważny jest jedynie cel.
    Cały PiS szarżuje i nieistotne jest że bitwa jest już przegrana.
    Do nich to jeszczcze nie dotarło.
    A tak dumnie prezentowali się na paradach-nieustraszeni, niezwyciężeni, bezkompromisowi, barwni-niestety Można wygrywać bitwy i przegrywać wojny.
    Ciekawią mnie efekty kongresu PiS w sobotę-czy zwycięży centralizm „demokratyczny”? w wykonaniu Jarosława? I katolickie przesłanie -kto nie z nami ten przeciw nam.Oczywiście pluralis majesticus jest zasadny.!!!!!

  162. Przepraszam, soccer nie socker !

  163. Maślana (dn. 6.12.2007, h-14.09) !

    Ten Bernard to jakiś narcyz, a przy okazji (bo to ponoć idzie w „parze”) „kompleksiarz” w stronę niższości. W przyrodzie to tzw. zasada izostazji…..
    Lepiej nie komentować, omijać.
    A o dziennikarzstwie, jego „spsieniu” i obniżeniu poziomu – zwłaszcza w naszym kraju – pisalem kilkakrotnie, również na tym blogu.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  164. Gospodyni chyba nie zagląda na te łamy. Panowie raczyli znacząco odejść od tematu a życie już zweryfikowało niektóre tezy już tu przytoczone. Wczorajsza dyskusja o misji i zawłaszczaniu mediów podobała się państwu ? A
    postawa p.Urbańskiego , a p. Kruk ? A może inni powiedzieli coś istotnego ? Idzie nowe ?

  165. Caido:
    A jak powstają wielkie inwestycje?
    Państwo zapewnia rozwiązania prawne i zachęca inwestorów, będąc czasami akcjonariuszem.
    COP, Gdynia, Mościce.
    Nowa Huta, Tychy, Puławy, Plock.
    Mało?

  166. moim zdaniem świetne podsumowanie tego co się stało i tego co się teraz dzieje (również na tym blogu, wśród komentujących):
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1201
    Komunizm stworzyli filozofowie, bolszewizm prymityw! PiS nie jest komuną!
    Jak myślicie licznie tu zgromadzeni posłowie, sztabowcy, zadymiarze młodzieżowi i radiomaryjni klepacze, czy na zjeździe w sobotę, będą fanfary? Będzie śpiewał Rosiewicz i owacje na stojąco dla wodza? Czy to na smutno, po cichu się rozegra bez udziału nawet wiadomych mediów? Stawiam na wariant stypy, z lekkim wskazaniem na bankiet żywych politycznych trupów. Wy się zastanawiajcie, a ja napisze co o was myślę. Teraz mogę powiedzieć, że bałem się o komisje śledczą w sprawie Blidy i w sprawie zadymiarzy z Ligi Republikańskiej, dziś zawiadujących polityczną policją CBA, Bałem się, bo w Polsce, zwłaszcza na fali zwycięstwa takie brudy zawsze się zamiata i to nie pod dywan, ale pod posadzkę i przykrywa nową terakotą. Jak widać niepotrzebnie się bałem i jakoś nie wyobrażam sobie, aby PiS, ze szczególnym uwzględnieniem Ziobro i większej części wierchuszki mogli wyjść z tej sprawy, i innych spraw, suchą stopą. Już sam widok propagandzisty jąkającego się przed komisją, jest obrazem bezcennym i dającym satysfakcję Rodakom katowanym przez kabotyńskie, infantylne konferencje.

    Komisja do spraw Blidy powinna z grubsza odsłonić fundamenty IVRP, a komisja do spraw wykończenia CBA, pokazać całą resztę. Szczerze mówiąc mam dość, mam serdecznie dość pisania o PiS i zajmowania się tą marnością, ale choćby mnie nazywano paranoikiem, maniakiem, nudziarzem, marudą, oraz tradycyjnie esbekiem, nie mogę dać sobie spokój z partia PiS, z jednego prostego powodu. Nie może się w Polsce już nigdy i na taką skalę powtórzyć coś takiego jak zebranie społecznych frustracji do jednego partyjnego wora i poprowadzenie 40 milionowego narodu na skraj brunatno – czerwono – czarnej skarpy, z której leci się na pysk i tenże rozbija o bruk. Mało mnie obchodzi, jaki jest odbiór mojej manii prześladowczej, ja otwartym tekstem mogę przyznać, że boje się, cholernie się boję takich partii jak PiS. Boję się nie tych ludzików, tej małostkowej zbieraniny, ale boję się siły populizmu, który w niesamowicie skondensowany i niestety skuteczny sposób dociera do Polaków. Nigdy przedtem nie było tak dużej partii łączącej w sobie wszystko co najgorsze w Polkach, reprezentującej najbardziej ponury stereotyp Polaka. Polaka zawistnego, zakompleksionego, nienawidzącego swoich i obcych, bigota truchlejącego przed dynamem, poszukiwacza spisków, kołtuna gotowego poświęcić własne życie, byleby zniszczyć życie innym.

    Na takim przesłaniu PiS zbudował swoją siłę i przerażający jest odbiór, zainteresowanie tą `ofertą’. Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że człowiek inteligentny może nie dostrzec tandety przekazu, jeśli nawet bagno przykryte jest nieznośnym monopolem na patos i święte wartości. Jeśli nawet ktoś jest przywiązanym do tradycji patriotą, co w Polsce automatycznie wiąże się z zagorzałym antykomunizmem i w pewnym sensie słusznie, to przecież nie może opierać czegoś tak potężnego jak tradycja, religia, idea, na czymś tak marnym jak populistyczna, plebejska partia PiS. Ten rozpaczliwy komunikat skierowany do prostego ciemnego ludu, ta proletariacka, sztuczna, bezczelna maniera, przy jednoczesnym kpieniu w żywe oczy z własnego elektoratu, zacisznych lepszych miejscach niż podwórka, ta zaściankowa arystokratyczność musi wywoływać mdłości u ludzi szanujących samych siebie. Kogo może przekonać tak prymitywny przekaz i tak pospolici ludzie?

    Swoich oczywiście, swego ciągnie do swojaka. Naprawdę nie jest kwestią obrażania, lżenia, czy insynuowania, ale kwestią precyzyjnego zdefiniowania działaczy i elektoratu partii PiS. Widzę tylko jedną wartościową grupę w tym towarzystwie i to są ludzie na co dzień normalni, ciepli, ludzcy, życzliwi, dopiero gdy się im zada politycznego łajna, które tłumaczy ich niepowodzenia, sukcesami i wszechobecnymi patologiami innych, wtedy zaczyna się polskie piekło, polski dramat. Jestem więcej niż pewny, że popierający PiS, w sporej części, są ludźmi do rany przyłóż, mają zasady i swój świat, który nikomu i niczemu nie zagraża, dopóki ktoś nie zacznie ich wodzić na pokuszenie jak anielsko przystojni agenci CBA niezbyt rozgarnięte blondynki przy kości.

    Bywam banalny i chce wierzyć, że ludzie, Polacy są z natury dobrzy, a przynajmniej nie są z natury źli, wystarczy nie budzić w Polakach demonów, czym karmi się sekta prawie sprawiedliwa i naprawdę da się w tej Polsce żyć. Poza wszystkim, ten cynizm i nieustanna propaganda, ma podwójną siłę rażenia. Jako cel główny PiS stawia sobie `hodowlę’ elektoratu, ale produktem ubocznym jest radykalizujący się negatywny elektorat. Prostacka technika zbluzgania przeciwnika, połączona z lamentem, gdy tylko któremuś z prymitywów odwinąć, jak najbardziej zasłużenie, jest samo nakręcającą się machiną. Ludzie, którym nigdy dotąd nie przeszkadzało kto jakiego radia słucha, jakiemu księdzu się spowiada, jaką gazetę czyta, gdy się nasłuchają jakimi są Niemcami i komunistami zaczynają krzyczeć won mohery’. Spokojni ludzie nagle patrzą z nienawiścią na słuchaczy radia, wystarczy im jedno nazwisko szamana z Torunia, aby się zagotować. Dlaczego? Ponieważ wiedzą, jaki jest przekaz i jakie są podłe cele całej tej grupy uzurpującej władze. Polacy nie myślą o rydzu w kategoriach kapłańskich, nie myślą o małych braciach w kategoriach zbawców Ojczyzny i to nie myślą po obu stronach. Dla Polaków ci ludzie są symbolami, dla jednych fałszu, zakłamania, cynizmu, nienawiści, dla drugich symbolem walki, jednak nie o to by żyło się lepiej, z tego się kpi, ale o to by każdemu żyło się tak podle jak wszystkim. Nie zaznamy spokoju jako społeczeństwo, by nie używać patetycznie słowa naród, dopóki nie pozbędziemy się politykierów, budujących między Polakami barykady i wywołujących negatywne emocje po obu stronach barykad. Zło konsekwencją zwyciężaj, nie będzie spokoju gdy poparcie dla prymitywu cięgle jest kilkudziesięcioprocentowe, to dla partii opozycyjnej naprawdę ogromny i przerażający zadatek władzy.

  167. Maślana 14.09
    Podziwiam cię że traktujesz poważnie tzw „dziennikarzy”. Tak denny poziom był jedynie w czasach kiedy do „Trybuny Ludu” pisali tzw „korespondenci wiejscy” i „korespondenci robotniczy”. A wiesz dlaczego ? Dlatego, że potem był tylko jeden Wydział Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim i na jedno miejsce było zawsze kilkunastu kandydatów. Wykładali na nim prawdziwi fachowcy. Obecnie w każdym powiecie jest jakaś „Akademia Dziennikarska”, zaś „nauczycielami akademickimi” są tam ludzie, których na ogół nie wpuściłbym do domu zarówno ze względu na ich moralność jak i poziom inteligencji. Sapienti sat. Co zaś się tyczy obu braci Karnowskich, to są jeszcze gorszymi dziennikarzami, niż bracia Kaczyńscy politykami.

  168. W swoim Pałacu Pan Prezydent zdjął pancerz, odłożył miecz i hełm i zaczął rozmawiać ludzkim głosem.
    Pewnie rozsądnie.Kłócić się można tylko z dystansu?Czy po zdjęciu hełmu więcej widać i czuć?
    Czy to efekt zbliżającej się Wigilii?

  169. Lex’ie
    nie mam wątpliwości, że tajemnica adwokacka powinna być dla adwokata nadrzędna, chociaż oczywiście można się zastanawiać czy zawsze. Tylko to bardzo dwuznaczne. Hipotetycznie – ja adwokat iem, lub się domyślam gdzie ukrywa się poszukiwana osoba, a jednoczesnie ja minister kieruję instytucją która próbuje poszukiwaną osobę odnaleźć :).

    To się nazywa schizofrenia.

    pozdrawiam
    Bernard

  170. Willy,
    „Beniu” to sobie możesz mówić np. do swojej żony, a „gnido” ewentualnie do jakiejś innej bliskiej ci osoby, najlepiej blisko spokrewnionej. Jeżeli chcesz rozmawiać, proszę bardzo, jeżeli chcesz wyłącznie prowokować i wyzywać – to spadaj.

    pozdrawiam
    Bernard

  171. Tymczasem żegnam Gospodynię i szanowne blogowisko do poniedziałku.

    pozdrawiam
    Bernard

  172. Cargo – 100% poparcia,
    JKJK – pewnie mi coś umknęło, ale o co chodzi z kastrowaniem wielbłądów?
    Ciepło pozdrawiam z błota
    Stara Żaba

  173. Szanowna Pani Redaktor!

    Do naszej dyskusji o kierunku PO, można dorzucić „religię na maturze”.
    Ustępstwo lub lepiej, wycofanie się z wcześniejszych wyborczych obietnic PO (na razie tylko pani min. Hall) co do roli przedmiotu „religia” w szkołach, pokazuje jednak, że moja opinia PO = PiS bis, ma coraz więcej argumentów, że tak rzeczywiście jest.
    I co Pani na to?

    PAK,
    czy znasz staru dowcip o przyjmowaniu do PZPR?
    Kandydat do partii, na każde zadane pytanie odpowiadał, że „myśli dokładnie tak samo jak tow. I Serkretarz.
    W końcu pytający mówi: To nie macie własnego zdania?
    Odpowiedź: mam, ale się z nim nie zgadzam.

    Czy czegoś to Ci nie przypomina? W sobotę się przekonamy, czy red. Passent (aktualny jego blog) dokładnie przewidział przebieg zjazdu PiS.

    Pozdrowienia

  174. Witam
    Świetny tekst w „P”!

  175. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem a dopiero potem sie uburzaj.

    Zadziwiające jest ze ludzie chcacy wszystkich rozliczać, lustrować, tak jak Ty poslugujący sie nieraz bardzo nieładnymi chwytami okazuja sie miec bardzo „miękka” skóre.

    straszne rzeczy.

  176. Obecie tematem numer jeden jest w szerokim (albo właśnie wąskim) rozumienu polityka zagraniczna.

    po ostatnich 2 latach braciom i całemu PIS’owi udało sie wmówić przynajmniej części społeczństwu ze polityka zagraniczna polega w skrócie na tym zeby:
    -pojechac z wizytą
    – zrobic groźna minę
    – naburmuszyć sie
    – stanąc okoniem (kontynuacja slynnego zawołania Nicea albo smierc)
    – a potem niezależnei od wyników wrócić i powiedzieć ze nie dalismy sie, wygralismy.
    Każda wizyta zagraniczna, lub przynajmniej część, w zależności od tego do kogo sie jechało, miałem wrażenie ze jest traktowana przez PIS w kategoriach wyjazdu na wojne.
    (zreszta ciekawe ze nikt do wyborców PIS’u nie dotarło ze tam gdzie ekipa PIS najbardizej stawiała sprawe na ostrzu noża, tam najwięcej był finalnie ustepstw:-) )

    Ciekaw jestem czy nowa ekipa obroni „normalny” tryb prowadzenia polityki, w którym rozmowa z partnerami nie jest oznaka słabości, tylko własnie dojżałości.

    jedynym chyba wyjsciem na to sa w miare szybkie efekty zmiany tego podejścia, z tym moze byc jednak ciezko.
    (choć z mięsem cos sie chyba ruszyło – co jest akurat najmniej wazne ale mozna to rozsądnie rozegrac)

  177. Do Olhado (2007-12-06 o godz. 21:17)
    W 312% zgadzam się z tym, co piszesz o PiSie. I dlatego prace komisji w sprawie śmierci Barbary Blidy muszą zakończyć się przejęciem sprawy przez prokuraturę, uchyleniem immunitetów, sprawą sądową i wyrokami skazującymi (chyba istnieje coś takiego jak „sprawstwo kierownicze”), dotyczącymi na pewno Zbigniewa Ziobro i Bogdana Święczkowskiego, również musi być wyjasniony ewentualny współudział Jarosława Kaczyńskiego, bo nie wierzę, by któryś z PiSowskich ministrów odważył się wziąć głebszy oddech, nie mówiąc o puszczeniu wiatrów bez jego wiedzy i akceptacji. Chyba że PO po raz kolejny nie będzie chciała wszczynać konfliktów (w końcu Tusk chece zostać najmniej konfliktowym prezydentem RP). Upadek praworządności w RP zaczął się od zamiecenia pod dywan sprawy Olina.

  178. Jean Paul pisze:
    2007-12-06 o godz. 18:23
    znowu okrutnie kpisz z ?inteligencji i umiejętności obserwacji? Bernarda.
    Czy godzi się kopać leżącego ??????
    Pozdrowienia – u mnie wszyscy zdrowi.
    Po pierwsze – cieszę się że wszyscy zdrowi 🙂 widzę że humor wrócił, a już myślałem że sięgniesz po sztachetę albo maczetę i będziesz mnie ganiał za ten stadion jak jakiś kibol 😉
    Po drugie, naprawdę uważam że Bernard ma zmysł obserwacji i jest inteligentny. Potrafi to okazać, jeśli akurat nie jest zajęty pielęgnowaniem własnej obsesji na punkcie obrony PiS i IV RP.

  179. Stara Żaba,

    Rzecz sie dzieje na Bliskim Wschodzie.
    Arab uciekając zderza się z sąsiadem. Ten pyta: Skąd taki pośpiech.
    -Tam, tam kastrują wielbłądy!
    -Przecież pan nie jest wielbłądem?
    -Zgadza się. Tylko zanim wytłumaczę…..

    Pozdrawiam

  180. JKJK
    Oczywiście coraz częściej okazuje się, że PO to PISbis. Nie robi tego co obiecywała przed wyborami a zaczęło się od sprawy Karty Praw Podstawowych.
    Dziwię się tylko, że tak bardzo panikują przed Kościołem. Przecież większość tych polskich katolików jest coraz bardziej postępowa, proeuropejska i nic sobie nie robi z nakazów i zakazów serwowanych im przez kler. Poparcie dla PO raczej by rosło gdyby nie wycofywała się ze swych obietnic i tak strasznie nie bała się purpuratów i wyznawców Rydzyka. Oni są w mniejszości. Więcej odwagi, Tusku.

  181. Olek51 pisze:
    2007-12-07 o godz. 09:59
    spójrz proszę na linka – to pisze Matka Kurka (którego serdecznie polecam) 🙂 – wyjaśniam by bywały kontrowersje jeśli chodzi o autorstwo wpisów.

  182. JKJK:
    Słyszałem kiedyś. Ale chciałbym wiedzieć skąd ta giętkość. Myślę, że to coś trochę innego niż koniunkturalizm. To raczej potrzeba wiary i poszukiwanie autorytetu. A Jarosław Kaczyński jako Wielki Polityk jest autorytetem, nieprawdaż? 😉

    Willy:
    To bynajmniej nie PiS wymyślił tę buńczucną postawę. To pewien zastały mit, że trzeba być upartym, nieustępliwym i zadufanym w sobie, a inni ustąpią. Sądzę, że to raczej pochodna naszych rodzimych braków w postawach obywatelskich, niechęci do umów, konsensusów i negocjacji; a także nieumiejętności pogodzenia się z przegranymi w przeszłości.

  183. jasko51:
    Biorąc pod uwagę jaki procent Polaków to katolicy, to rząd ma demokratyczny mandat by ich reprezentować. W ich sporze z niedemokratycznym episkopatem… 😉

  184. Oldaho, nie bede sie licytowac z Olkiem 51 – ja tylko 100% poparcia
    Przypominam – polska cecha narodowa: bezinteresowna zawiść
    Pozdrowienia
    Stara Żaba

  185. Olku 51,
    rozumiem Twoje oburzenie (godz. 9,59) i je podzielam. Jednak – moim zdaniem – sprawstwa kierowniczego ani Ziobrze, ani Święczkowskiemu raczej przypisać się nie da.
    W sprawie B. Blidy nie tyle chodzi o przypisanie komuś winy w rozumieniu przepisów kodeksu karnego – bo to może być trudne ( nie każdy czyn naganny jest karalny ), chociaż, jeżeli przestępstwa zostały popełnione, np. nadużycie władzy, przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków – niech winni poniosą karę. Jednak ta odpowiedzialność poziomu ministerialnego raczej nie sięgnie. Po prostu: im wyżej tym bardziej odpowiedzialność się zamazuje.
    Bardziej chodzi o ujawnienie procesu budowania prowokacji politycznej przy użyciu organów prokuratury pod pretekstem postępowania karnego.
    PiS się tego boi jak ognia, bo to ich skompromituje na lata, podobnie jak rozdęta ponad miarę i rzeczywiste znaczenie afera Rywina skompromitowała SLD.

  186. Bernardzie,
    schizofrenią raczej byłoby odmawianie możliwości pełnienia funkcji ministra sprawiedliwości czynnym zawodowo prawnikom, bo hipotetycznie mogą się znaleźć w sytuacji kolizji interesów.
    Kolizja interesów to pojęcie konkretne, nie abstrakcyjne.
    Inaczej; abstrahując od stanowiska ministra sprawiedliwości – nie byłoby możliwe przechodzenie np. ze stanowiska sędziego/prokuratora na adwokata i odwrotnie – bo zawsze teoretycznie/hipotetycznie mogłaby się taka osoba znaleźć w sytuacji kolizji interesów.
    Ja rozumiem polityczne intencje wykluczającej Ćwiąkalskiego argumentacji PiS.
    Nie dajmy się jednak – niezależnie od wyborów politycznych – zwariować.

  187. PAK:
    Właśnie o to mi chodzi, ale ciągle istnieje niebezpieczeństwo, że nowa władza wejdzie w stare koleiny.

  188. PAK, tyle ze PIS swa postawą czerpie z wszystkiego co najgorsze w „naszych przywarach narodowych” jesli mozna tak to okreslic.

    Jasne, ze to troszke taka nasza cecha narodowa, ale czy to usprawiedliwia jakikolwiek rząd?

    teraz slyszymy ze z mięsem sie juz ruszyło, a to dzieki „gestowi” który tak naprawde nic nas nie kosztował (zgoda na rozmowy w sprawie przystapienia do OECD) a wiec jednak jest jakas zmiana i być może pierwszy dowód na to ze taka postawa jest efektywniejsza.

    Czekam jednak na komentarz orła dyplomacji Karolcia Karskiego i Anny „bez komentarza” Fotygi.
    można sie spodziewać oracji na temat powolnego klękania itd itp.

  189. Kontynuacja dyskusji rozpoczetej przez Bernarda (wg mnie to szukanie dziury w całym) o konflikcie interesów jest dosc ciekawa ale przyjmując taki punkt widzenia mozemy dojsc do punktu w którym:
    ministrem gospodarki albo finansów nie moze byc zaden manager, prezes itd, bo jego decyzje beda wpływac na firmy które prowadził.

    ministrem sportu zaden działac sportowy bo bedize mial wplyw na rzeczy zwiazane ze swoim macierzystym związkiem sportowym.

    generalnei wychodzi na to ze najlepiej jesli minister ma inny wyuczony zawód (a moze brak zawodu?) lub zeby byl kompletnym teoretykiem.

  190. jasko51

    mi tez nie jest najlepiej kiedy widze te uległą postawę wobec kościoła (heh, czyzby tutaj tez działała zasada ze postawa powinna byc konfrontacyjna:-) )

    ale z drugiej strony prosze miec na uwadze ze sam koscioł jest podzielony, i jesli nie bedzie wspierana ta proeuropejska (kościoł łagiewnicki) cześć kościoła to z szerokimi rękoma czeka dyr Rydzyk z wieloma juz biskupami.

    w kontaktach z kościołem trzeba sie wykazać niezłym dyplomatycznym zmysłem, aczkolwiek nei do końca widac jeszcze teraz jaki zamysł ma nowa ekipa (chyba nie tylko w tej sprawie)

  191. Decyzja premiera Donalda Tuska wycofująca weto w sprawie ustanowienia Europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci pokazuje miękkość rządu – uważa b. wiceszef MSZ, poseł PiS Karol Karski. To służalcze przypodobywanie się – ocenił

    no i mamy pierwsze perełki, oto Karolek Karski.
    wg niego swoje zdanie mozna mieć tylko wtedy kiedy ma sie zdanie inne niz wszyscy inni.
    na takiej własnie zasadzie 2 Polaków zakłada 3 partie 🙂

  192. Quake !
    Prezesem TK był wielbiony obecnie prof. Zoll, który wniósł niemały wkład w dzieło klerykalizacji Polski . To tak dla przypomnienia.

  193. Bernardzie !
    Bracia Kaczyńscy i zerozeroZiobro oszukali Cię : obowiązkiem adwokata jest obrona oskarżonego, a nie wyręczanie prokuratora czy innego oskarżyciela. Wprawdzie bracia Kaczyńscy i zerozeroZiobro wzorują się na A.Wyszyńskim, ale nie jest to wzór do naśladowania w kraju demokratycznym.
    Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie w sprawie doktora G. ?

  194. @Willy (2007-12-07, godz. 15:48): Otóż właśnie! I dlatego najlepszym ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, który po aplikacji nigdy zawodu prokuratora nie wykonywał (podobnie jak zawodu adwokata, sędziego i notariusza) 🙂

    pozdrawiam

  195. Idealnie by było gdyby polityką zajmowali się politycy./I dziennikarze/
    Rządzeniem-fachowcy:-))

  196. J.S.
    lepiej nie mieszać światopoglądu z prawniczą rzetelnością zawodową.
    Teza, że prof. Zoll „wniósł niemały wkład w klerykalizację Polski” – przesadna.
    Co do oceny stopnia klerykalizacji życia w Polsce – zgoda. Co do roli prof. Zolla w tym – nie.
    Pozdrawiam.
    PS. TK za czasów Prezesury prof. Zolla (chyba) bodajże wydał orzeczenie w sprawie dopuszczalności aborcji ( a raczej niedopuszczalności) dyktowane wyraźnie względami światopoglądowymi. Pamiętam o tym. Pamiętam również, że nie tylko prof. Zoll podpisał się pod tym orzeczeniem.
    Problem jest więc znacznie szerszy i nie tylko prof.Zolla dotyczy.

  197. Szanowni Lex?ie i Quake, czy przybliżając nam przepisy prawa, dotyczące tajemnicy adwokackiej, nie odnieśliście wrażenia, że przepisy te muszą być znane posłance Kempie, prawniczce z wykształcenia i zawodu oraz posłowi Derze, adwokatowi i nawet, w przekonaniu pisowców, autorytetowi etyki adwokackiej? Czy ta dobrana para, sympatyczna inaczej, atakując bzdurnymi argumentami min. Ćwiąkalskiego na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i żądając od niego ujawnienia listy jego klientów, których sprawy prowadził jako adwokat, nie usiłowała czasem wymusić na nim naruszenia tych obowiązujących go przepisów? Może na to właśnie czekano i w scenariuszu tego niegodziwego ataku na niego znajdował się dalszy ciąg w postaci oskarżenia go o naruszenie właśnie tajemnicy adwokackiej? Może nawet był już przygotowany oskarżyciel? Pyskaczy na tematy prawnicze jest w PiS sporo. Ale min. Ćwiąkalski nie ugiął się przed tymi atakami i nie dał się zaszantażować, prezentując wierność prawu i zdrowemu rozsądkowi.
    Szanowny JKJK podzielam Twoje zdanie na temat służalczej przykościelności PO, wyrażonej działaniem min. Katarzyny Hall. Więcej na ten temat napisałem na blogu red. Passenta (2007-12-07, godz. 14:36). Uważam, że ta pani dopuściła się naruszenia Konstytucji przy sprawowaniu swego urzędu.

  198. Lex, willy

    jest jednak pewna różnica między sędzią, prokuratorem, a adwokatem i to adwokatem czynnym w głóśnych sprawach,. Sędzia nie staje po czyjeś stronie, tylko po stronie prawa i sprawiedliwości. Minister sam z siebie jest juz prokuratorem, więc jakżeby mógł być konflikt między prokuratorem będącym ministrem, a ministrem będącym prokuratorem?
    Prokurator tez nie oskarża sam z siebie – nie musi wnosić sprawy, ba, może nawet wystąpić o uniewinnienie itd.
    A adwokat zawsze tylko broni i nie staje po strony prawdy, czy sprawiedliwości, tylko p stronie oskarżonego.

    pozdrawiam
    Bernard

  199. Nie będę się rozpisywał jak moi poprzednicy,bo po co,ale Misja Specjalna to we współczesnych zakłamanych mediach jeden z niewielu UCZCIWYCH programów .Oby tak dalej-Dzięki.

  200. „Podobno”, „ponoć”, „zapewne” – oto wytrychy otwierające red. Paradowskiej drogę do każdej tezy. Polemizować się z tym nie da, bo niby jak? Ale właśnie tak się u nas robi opiniotwórczą publicystykę.
    Pani redaktor, ma Pani prawo do nawet najbardziej oderwanych od rzeczywistości ocen, ale niech Pani to robi – jeśli już Pani musi – w oparciu o fakty i argumenty. Apeluję o choćby elementarną uczciwość.

css.php