Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

7.12.2007
piątek

Osaczanie Ćwiąkalskiego

7 grudnia 2007, piątek,

0cwiak450.jpg

Fot. Karol Piechocki / REPORTER

Trwa wielkie polowanie na ministra sprawiedliwości. Należało się tego spodziewać.

Przecież jest sprawą oczywistą, że po ministrze Ziobro nikt już nie może pełnić tej zaszczytnej funkcji, jest ona po prostu dla Ziobry wymarzona i do niego na wieki przypisana. Każdy następca musi wyłącznie kalać to czyste gniazdo, z którego bez przerwy płynęły zapewnienia o uczciwości, prawości i trosce o zwykłego człowieka, którego oczywiście „nikt już życia nie pozbawi”, by użyć najsłynniejszej frazy byłego pana ministra. Dopóki polowanie prowadzi na przykład posłanka Beata Kempa, do niedawna wiceminister o boku Ziobry, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nowa gwiazda medialna PiS jest do swego byłego szefa najwyraźniej emocjonalnie przywiązana (emocjonalnie przywiązana jest do PiS) należy do tej kategorii nowych twarzy PiS, która cechuje się jedną zasadą:

politycznemu przeciwnikowi trzeba ostro dołożyć.

Za każdą cenę, nawet za cenę własnej godności. I pani Kempa to robi, pokonując bez trudu wszelkie bariery przyzwoitości. Najważniejsza jest przecież partia i jej interes.

W polowanie na Ćwiąkalskiego włączył się jednak także „Dziennik”, który dostrzegł konflikt interesów w tym, że obecny minister napisał kiedyś opinię prawną, którą potem ktoś wykorzystał (bez powodzenia zresztą) w sprawie Dochnala. „Dziennikowi” wyszło, że Ćwiąkalski „wsparł Dochnala”, ale z tekstu nijak nie wynika, że wsparł. Podobnie jak nie kazał cofnąć nakazu aresztowania Krauzego, o czym media opowiadały przez kilka dni, aż okazało się, że nakaz aresztowania uchylono za czasów Ziobry. To była spora wpadka posłów PiS, którzy w tej sprawie wnieśli nawet poselskie zapytanie licząc, że dorwą obecnego ministra, a dorwali swojego. Być może prokuratura zrobiła to w poczuciu nadgorliwości przed zmianą politycznej warty, ale tak to właśnie było w czasach Ziobry, że nadgorliwość była nadzwyczajnie mile widziana. I tego trzeba prokuraturę oduczyć, co Zbigniew Ćwiąkalski akurat zrobić może. W każdym razie – pierwsze jego posunięcia kadrowe warte są zauważenia i docenienia. Zamiast gotowych pracować na polityczne zlecenie manipulatorów – pojawiają się prokuratorzy spokojni, ważący słowa, którzy nie mają śladu politycznego zacietrzewienia.

To, że w nagonkę na nowego ministra włączają się tabloidy czy „Gazeta Polska”, nie powinno robić wrażenia, bo gdy chodzi o insynuacje, to te są ich specjalnością. Obecność „Dziennika” i jego napuszonych komentarzy w tej sprawie jednak dziwi, podobnie jak tytuły na pierwszej stronie (dwa razy z rzędu Ćwiąkalski na czołówce, w tym jeden raz pod tytułem zwyczajnie nieprawdziwym). Nie mogę zrozumieć nadzwyczajnego przywiązania do ministra Ziobry i jego wątpliwych metod politycznego sterowania prokuraturą poważnej gazety.

Natomiast cel działań PiS jest jasny. Ponieważ wiele wskazuje, że gdy pojawią się komisje śledcze, gdy zostanie dokonany w prokuraturze przegląd najważniejszych śledztw – okaże się (widoczne to było nawet bez przeglądu, ale teraz będą dowody), że brudu za paznokciami zebrało się sporo i być może były minister będzie musiał ponieść odpowiedzialność za swe czyny. Prawo i Sprawiedliwość musi więc zrobić wszystko, by zniszczyć już na początku wiarygodność nowego ministra. Ta taktyka jest jasna i zrozumiała. Tylko, po co ją wspierać domniemanymi konfliktami interesów, tam gdzie sytuacja jest wyjątkowo jednoznaczna? Zdemoralizowanie prokuratury jest największym „dorobkiem” Prawa i Sprawiedliwości. Przywrócenie w tej sferze jakiej takiej normalności będzie bardzo trudne do osiągnięcia. Próby osaczania Ćwiąkalskiego, łącznie z kuriozalnym domaganiem się przez posłów, by ujawnił, kogo jako adwokat bronił (już zaprzyjaźnione z PiS media zapewne wertują papiery w sądach, bo pokazać, gdzie się Ćwiąkalski „przewija”) pokazują, że front obrony Ziobry, czyli po prostu – front obrony patologii w wymiarze sprawiedliwości, będzie rósł.

Czy premier Tusk tę presję wytrzyma? To będzie ważna próba jego charakteru. Dość ciekawie w tym sporze o Ćwiąkalskiego znalazła się pani minister Pitera, która wygłosiła taki pogląd:

ta dyskusja pokazuje, że trzeba wreszcie rozłączyć funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, bo w obecnej sytuacji minister musi być prawnikiem.

Podtekst był jednoznaczny – zawsze będzie jakiś konflikt, ale mógł też być też podtekst inny. Przed powstaniem rządu media wiele pisały o tym, że pani Pitera chciałaby być ministrem sprawiedliwości. Medialne aspiracje przerwała jednak rzeczywistość, tu trzeba mieć kwalifikacje prawnicze. Może pani Pitera czeka, aż te funkcje będą rozdzielone i liczy, że wreszcie tym prawdziwym, a nie tylko z gabinetu cieni ministrem zostanie? W każdym razie Pani minister premierowi nie pomogła.

A swoją drogą – może by tak wreszcie na poważnie wesprzeć Dochnala? Dlaczego on już ponad trzy lata siedzi w tym areszcie wydobywczym? Szczęśliwie umorzono wreszcie śledztwo w sprawie słynnego „kartofla”, ale też nie wiem, czy zrobiono to koniunkturalnie, czy też po prostu mijał jakiś termin. Na odzyskanie zaufania do prokuratury długo przyjdzie czekać.

***

Czesław nie ma racji. Zaglądam na blog, choć nie zawsze mam czas, by odpisywać i nie przeszkadza mi, a nawet stanowi to pewną wartość, że Państwa wpisy odnoszą się do różnych tematów. Na przykład mój dzisiejszy wpis dotyczy sprawy, o której wiele już osób dyskutowało (Quake, Bernard, Lex i inni), ale przeczytałam z zainteresowaniem także wywody na temat opinii prawnych czy ekspertyz. Macie Państwo wiele wiedzy, z której i ja korzystam. Bernardowi staram się w dzisiejszym wpisie wyjaśnić, że w sprawie Ćwiąkalskiego ściemę wali „Dziennik”, a nie ja. Ja mam na ten temat jasny pogląd, który Państwu przedstawiłam i będę bronić Ćwiąkalskiego, bo może być dobrym ministrem sprawiedliwości, a jego poprzednik był dramatycznie złym ministrem.

Moniko, pani Barbara Włodarczyk rzeczywiście robiła bardzo dobre reportaże obyczajowe z Rosji, oglądałam je z zainteresowaniem (podobnie jak mpi), ale jako korespondentka polityczna nie sprawdza się. To są dwie różne sprawy. Bardzo wielu spośród Państwa deklaruje, że nie ogląda telewizji. Ja też oglądam niewiele, ale jednak rzucam okiem, choć nie na wszystkie programy, bo przy różnych misjach specjalnych po prostu odpadam. To bywa dziennikarstwo rodem ze stanu wojennego, które ja niestety dobrze jeszcze pamiętam.

Wiem też, że nie jest prosto przestać płacić abonament, o czym pisze Nela, bo trzeba wyrejestrować odbiorniki i dlatego, by nie składać fałszywych oświadczeń, płacę. Nie wydaje mi się zresztą, aby obiecana przez PO likwidacja abonamentu szybko doszła do skutku. Nikt nie ma pomysłu, co dalej z telewizją i radiem robić.

Wydaje mi się, że misja mediów publicznych, tu odwołuję się do Czesława, jest szalenie trudna do zdefiniowania, a może nawet niemożliwa. Przyjmuje się, że to tak zwana wysoka kultura, edukacja, ale edukacją może być wszystko, nawet słynna nauka jedzenia bezy łyżeczką. Właśnie przeczytałam, że urzędnicy kancelarii prezydenta tego się uczą, aby zachowywać się jak należy na przyjęciach dyplomatycznych. Bardzo chwalę takie kursy, także w telewizji. Dla jednych misją będą koncerty muzyki klasycznej, dla innych – młodzieżowej.

Zjawiska, o których pisze Counterfeit, czyli bunty dziennikarzy w okolicach wyborów są mi oczywiście znane. Nie jest to tylko przypadłość środowiska dziennikarskiego, niedawno przecież buntowali się prokuratorzy. W obu przypadkach czuję się mocno zniesmaczona, gdy o tym czytam, ale też rozumiem kolegów. Najbardziej przykrym dla mnie momentem dwa lata temu były telefony od koleżanek i kolegów z radia publicznego, którzy tłumaczyli, że już nie mogą mnie zapraszać do audycji, bo jakiś prezes Targalski sporządził jakąś czarną listę, na której jestem. Oni muszą się podporządkować, bo muszą z czegoś żyć. Rozumiem, że rynek pracy jest ograniczony i buntować się jest trudno. Ja jestem w sytuacji dość komfortowego wyboru, oni nie.

Olhado, dzięki za informację, jak wygląda kanał tematyczny Historia. Nie spodziewałam się zresztą czegoś innego. Indoktrynacja ma być przecież totalna w czasach, gdy rządzi IPN. A może już przestaje rządzić? Zobaczymy.

Stefanie, w Gruzji być może więcej zdziałał Michnik mediując w sprawie uruchomienia niezależnej telewizji niż nasz pan prezydent. To straszne, ale wydaje się, że prawdziwe.

Nie wiem Bernardzie, dlaczego Pan uważa, że Robert Walenciak nie jest dziennikarzem, ale pracownikiem jakiegoś partyjnego biuletynu. Jest dziennikarzem, i to dobrym, „Przeglądu”, lewicowego pisma, czasem zupełnie interesującego. Warto zajrzeć nawet, jeżeli się Pan nie zgadza z linią.

Interesująca wydaje mi się propozycja Joli, aby raz w tygodniu sporządzać pozytywny ranking dziennikarski, a nie pisać o wszystkich źle.

Kakasia nie zrozumiała, dlaczego popierałam wierszyk Bernarda o Tusku. To miała być ironia. Widocznie mi nie wyszło. Przepraszam za wprowadzenie zamieszania.

Quake o TK i podziałach wśród starych i nowych sędziów. Taki podział istnieje, nawet jeżeli czasem ktoś ma inne zdanie, co jest normalne. Moim zdaniem Marek Kotlinowski nie jest w nowej drużyny. Myślę, że on jeszcze nie czuje się zbyt pewnie i raczej patrzy na tych najlepiej przygotowanych. Mnie jednak niepokoi nie tyle ten podział, ile pewien konformizm, który wkradł się w ubiegłej kadencji, kiedy to – mimo licznych zapowiedzi – nie rozpatrywano spraw trudnych i kontrowersyjnych, poza lustracją oczywiście. Służba cywilna, CBA, likwidacja WSI – te sprawy doczekały końca kadencji Sejmu i teraz są wniesione od nowa, a przecież instytucje, których zastrzeżenia dotyczą istnieją, działają i nie wiadomo, czy mają mocne podstawy konstytucyjne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 140

Dodaj komentarz »
  1. A tłum kibicuje, wyjąc: dokop mu, dokop!! zabij gnoja!!! Wyrżnij go w mordę!! Wyrżnij tę watahę!!

    @Chrabota, napisałeś: „PS. W nawiązaniu do poprzedniego wpisu jedno wyznanie: Tak samo obraża mnie Lech Wałęsa gdy odzywa się wulgarnie bądź nieuprzejmie o prezydencie i premierze jak minister Aleksander Szczygło, kiedy nazywa Wałęsę zdrajcą!”

    Może wiec zapytam cię łaskawco o coś takiego, Chrabota: Idziesz z żoną ulicą i nagle ja podchodzę do was i bez wyraźnego powodu daje ci z całej siły w pysk. Następnie flekuję cię buciorami jak leżysz na chodniku, a tłum kibicuje, wyjąc: dokop mu, dokop!! zabij gnoja!!! Wyrżnij go w mordę!! Wyrżnij tę watahę!!

    Aha… Chrabota… pamiętaj, że ten tłum wyjących polityków z PO, dziennikarzy i wszelkiej maści autorytetów wyje w sposób wyżej opisany przez dokładnie 2 lata!

    I dalej… Ty Chrabota jakimś cudem podnosisz sie z ziemi, i zaczynasz mnie napindalać, też tłukąc pięścią po pysku… łapiesz temat Chrabota?? I teraz pytanie za 100 punktów. Chrabota, wg ciebie kogo powinniśmy krytykować?? Bandziora który napadł na niewinnego człowieka, czy napadniętego który dokopał bandziorowi?

    I jeszcze pytanie pomocnicze. Chrabota, w 1939r. Polacy strzelali do żołnierzy hitlerowskich którzy napadli na Polskę, prawda? No oki. Wiec teraz odpowiedz mi: Czy Polacy mieli prawo stosować przeciwko agresorowi taką samą broń jaką zostali zaatakowani? Czy też wg ciebie nie powinni strzelać byś nie musiał uznać obrońców Polski za chamów typu SZCZYGŁO??
    —-
    Zauważam, że to nie jest to samo. Nazwanie kogoś zdrajcą nie jest chamstwem jeśli są ku temu podstawy. Zaś chamstwo jest chamstwem. strażniczka

  2. Niesamowicie wkurza mnie obłudne twierdzenie, że Polskie Radio, TVP są w rekach PiS.

    By PiS mógł realnie przejąć te ośrodki medialne musiałby wywalić na bruk prawie wszystkich, czyli co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi. Całą tę lewacką mafię która pracuje w mediach publicznych, a następnie obsadzić swoimi ludźmi. I tu powstaje zasadnicze pytanie, zakładając, że jakimś cudem udałoby się ich zwolnić łamiąc przepisy. Skąd wziąć swoich ludzi gdy Uniwersytety opanowane przez lewacką mafię produkują na potęgę wypranych z mózgów dyspozycyjnych piesków? A tzw kadry elyty dziennikarskiej zdobywają szlify pod czujnym okiem ojca Michnika?

    Wiec przestańcie obłudnicy lać krokodyle łzy, bo dobrze wiecie, że to wy realnie macie w swych łapach praktycznie wszystkie media w Polsce! I te publiczne i te prywatne! I to wy bezkarnie pierzecie ludziom mózgi na okrągło przez 24h/dobę każdego dnia już od chwili narodzin każdego człowieka! I nikt inny tylko wy, obłudni, dyspozycyjni reżimowi dziennikarze pozbawieni zasad, honoru, etyki dziennikarskiej stosujecie metody Geobellsa by całkowicie otumanić ludzi, serwując im na okrągło tę opiumową papkę medialną!

  3. Jak p.Parandowska,Pacewicz,Olejnik jeździli po ministrach PIS jak po łysej kobyle to było OK a teraz larum bo ministra biją,trochę logiki w tym co piszemy,po pierwsze zapoznać się ze sprawą.Oj komuszki o was nie piszą bo i o czym:Jakubowska siedzi,Ostrowska już przy bramie,o Długoszu lub Jagielle …..Czy rządzi PO czy PIS to nieważne,najważniejsze że nie ma KOMUCHÓW ! ! !

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak to jest jak się polemizuje z Bernardem vel strażniczką (??!!! –
    pisałam kilka razy, że B. zakrada się sekretnie do komputera
    w Tworkach:) Zupełnie serio.

  6. O, do języka jedynej Partii wraca sformułowanie „reżimowy dziennikarz” 😉

  7. To nie tylko atak na p. Ćwiekalskiego – uważny obserwator zauważy nagonkę na ministra Obrony Narodowej. Następna nagonka na Ministra Spraw Zagranicznych, Girzyński boiska dla wsi i wszystkie komentarze uderzają w ster państwa. Wiodąca rolę w propagandzie wiodą p.Suski i narzyczona p. Jarosława. Zdają sobie sprawę z tego, że odwołanie ministrów jest niemożliwe więc to nieuzasdnione ponizanie będzie domeną PIS. Osoby, które grają główne role w ataku bedą się zieniały. Wchodzi partner Jarsława /zasłużony/ nowy Kamiński i Kepa. Cwiekalski jest spec od prawa więc go sięboja. Szczygło to cudowne dziecko zna się na wojsku tyle co pięciolatek.

  8. Quake pisze

    jeszcze z poprzedniego wpisu
    2007-12-07 o godz. 16:38

    to jest wlasnie przejscie z teori do praktyki,

    ja okreslilem „teoretycznego” najlepszego ministra
    Ty go wskazałes

    jaka szkoda ze sie na nim nie poznalismy:-)
    chociaz byli tutaj tacy ktorzy pisali ze ciesza sie ze „chlopaki od Ziobry robią swoje”

    zobaczymy teraz co takiego zrobili.

  9. Hm.
    Następnym razem proponuję policzyć powoli do dziesięciu, dwa głębokie wdechy i napisać jeszcze raz z mniejszą liczbą wykrzykników.

    Pozdrawiam

  10. blizna, ty masz tych blizn troche duzo

  11. Już sama nie wiem, gdzie dzisiaj gorzej… Tu Blizna straszy, u Passenta też niezły bałagan. Trzeba chyba przeczekać.

  12. Witam
    Mam prośbę, proszę przystopować z tą formą, bo nie moge codziennie pisać „świetny tekst”!
    Pal licho gniazdo Ziobry! On już sam tam nieźle napaskudził i Ćwiękalskiemu zajmie trochę czasu wymiatanie brudów spod dywanu.
    Ale wracając do gniazda, powszechnie wiadomo, czego się w nim nie powinno robić. Członkowie PiS począwszy od Ziobry, na Kempie (gwiazda? Dobry żart!: ) skończywszy tego widocznie nie wiedza i używają sobie w nim dowoli…
    Polacy w wyborach powiedzieli STOP obrzydzaniu rzeczywistości przez PiS. Partia widocznie do znaków się nie stosuje i jedzie dalej. Ataki posłów opozycji mogą przynieść odwrotny sukces niż zamierzony. Słupki PO będą trzymać poziom a nie spadać z zawrotną prędkością jak chciałby pan prezes.
    To miło, że prasa się martwi o ministra sprawiedliwości, ale po nim jakoś lęku nie widać. Ciekawe czy ?prasa obiektywna? śledzi konflikt w PiS, czy najjaśniejszy dał pozwolenie;) A skoro jesteśmy już przy JK to zdaje się, że dostanie po uszach za absencje na urodzinowej mszy RM. Panie Jarku proszę się trzymać!~ Jestem z panem.. Albo pan ze mną, na moim pulpicie (DIE TAGESZEITUNG?).
    Pozdrawiam.

  13. Zanim zdążyłem przeczytać ten felieton (OSACZANIE ĆWIĄKALSKIEGO) zamieściłem pod poprzednim felietonem Gospodyni następujący tekst, który bardziej pasuje do tego nowego felietonu:
    Szanowni Lex?ie i Quake, czy przybliżając nam przepisy prawa, dotyczące tajemnicy adwokackiej, nie odnieśliście wrażenia, że przepisy te muszą być znane posłance Kempie, prawniczce z wykształcenia i zawodu oraz posłowi Derze, adwokatowi i nawet, w przekonaniu pisowców, autorytetowi etyki adwokackiej? Czy ta dobrana para, sympatyczna inaczej, atakując bzdurnymi argumentami min. Ćwiąkalskiego na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i żądając od niego ujawnienia listy jego klientów, których sprawy prowadził jako adwokat, nie usiłowała czasem wymusić na nim naruszenia tych obowiązujących go przepisów? Może na to właśnie czekano i w scenariuszu tego niegodziwego ataku na niego znajdował się dalszy ciąg w postaci oskarżenia go o naruszenie właśnie tajemnicy adwokackiej? Może nawet był już przygotowany oskarżyciel? Pyskaczy na tematy prawnicze jest w PiS sporo. Ale min. Ćwiąkalski nie ugiął się przed tymi atakami i nie dał się zaszantażować, prezentując wierność prawu i zdrowemu rozsądkowi.
    PS. Szanowna Pani Janino, wyraża Pani nadzieję, że Instytut Polskiej Nienawiści może przestanie rządzić. Niestety, na to nie zanosi się. Obecna koalicja poprawiając budżet, pozostawiony w spadku po PiS, przyznała IPN-owi o ponad 30 mln. zł. więcej niż miał przyznane w roku ubiegłym. Ale usłużne PiS-owi media, w tym niestety TVN24, informowały, że IPN-owi obcięto 40 mln. zł. Pos. Chlebowski wyjaśnił, że to obcięcie dotyczy nie dotacji dla IPN a jej planowanego przez PiS zwiększenie dotacji. Ta ideologiczna bojówka prawicy znajduje poparcie również u PO ? jest mu potrzebna, jak KK potrzebne jest imperium Rydzyka, mimo formalnego wybrzydzania na nie.

  14. A ja nawet jestem zadowolony, że są te ataki na min. Ćwiąkalskiego i że na pierwszą linię frontu została wysunięta pani Kempa. To gwarantuje, że PiS się nie zmieni, że ci ludzie są niereformowalni i nie są w stanie uczyć się na własnych błędach. Dopóki pani Kempa będzie pokazywać swe oblicze w TV (koniecznie z fonią) dopóty słupki sondażowe PiSu będą się kurczyć.
    Pani Kempa jest wcieleniem wszystkiego, co doprowadziło tę partię do klęski: agresji, bezczelności, bezustannego miotania obelg. Jest ambasadorem Czwartej RP w Polsce. Bez jej obecności w mediach społeczeństwo mogłoby zapomnieć czym były dwa lata rządów Kaczyńskich.

    Swoją drogą trzeba przyznać, iż oskarżenia wobec nowego ministra sprawiedliwości są tak głupie i absurdalne, że wielu na pewno przekonają. Chodzi o to, że p. Ćwiąkalski jako adwokat bronił przestępców – wiadomo przecież, że powinien bronić uczciwych. Tak, ten argument z pewnością pozwoli PiSowi ugruntować swą pozycję wśród tzw. twardego elektoratu.

    Co prawda Jan Olszewski też bronił przestępców i został nawet premierem, ale jego związek z braćmi Kaczyńskimi zmywa grzechy niczym chrzest, dlatego jest on wyłączony z kręgu podejrzeń o udział we Froncie Obrony Przestępców. Podobnie Zbigniew Religa, który co prawda ma na sumieniu leczenie chorych zamiast zdrowych, może liczyć na odpuszczenie grzechów poprzez zbawienny związek z partią moralnej większości.

    Nie trzeba tłumaczyć, że sam Lech Kaczyński, który podobno dostawał od Krauzego pieniądze za pisanie ekspertyz prawnych jest w krańcowo odmiennej sytuacji etycznej niż p. Ćwiąkalski, który splamił się tym, że podobno dostawał od Krauzego pieniądze za pisanie ekspertyz prawnych. Uczciwy Polak takie rzeczy wie, a jak nie wie to niech kupi „Dziennik” i się dowie.

  15. Jestem starszym człowiekiem. „Politykę” czytam już długo. Blogi czytam od niedawna.Ludzie kto to jest ‚Blizna” To niemożliwe żeby tacy istnieli. „Polityko”
    -przyznaj się musieliście go wymyślić / dla dodania pikanterii/ bo nic innego nie przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam „normalnych” blogowiczów .

  16. Blizna, jaki nick taki text …., opanuj się, jesteś naiwny czy postradałeś zmysły pisząc takie breednie, nestety teza jakoby „PiS mógł realnie przejąć te ośrodki medialne musiałby wywalić na bruk prawie wszystkich, czyli co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi” świadczy o braku pojęcia o mechanizmach „zarzandzania” czymkolwiek a przede wszystkim mediami, np. Bronek Wildstein lub niejaki Urbański, jak sam wiesz, potrafią posłuzyć sią łagodną peswazją aby przekonać podwładnych o celach jakie maja realizować czyli po „lini i na bazie” a tak to było „i jeszcze jest” za rządów biologicznych braci kaczyńskich bytów politycznych. Metody Geobellsa stosował PIS i nie obłudni, dyspozycyjni reżimowi dziennikarze pozbawieni zasad, ale Kaczyńskich pretorianie Dudzinski, Brudziński, Szczygło, Gosiewski i tak dalej aż starch wymieniać, Panie BLIZZZZNA. To Mularczyk z Dornem w jedna noc wyszukali teczki na przedstawicieli Trybunału, tak Panie BLIZZZZNA. I to TY BLIZZZZNA każdym wpisem bezkarnie pierzesz ludziom mózgi na okrągło przez 24h/dobę. Oglądam mecz (i niech to bedzie II liga) a tu nagle …… Kaczynski o kanjactwie, o trzynastym grudnia, o zomo, o tych co nie są po stronie PIS`a więc pozostają złodziejami i malwersantami. To Ziobro na okrągło przez 24h/dobę pozbawiony zasad honoru, ludzkiej przywoitości prał mózgi ludzi, zwykłych ludzi. BLIZZZZNA, zastanów się, dlaczego PO wygrało wybory z prawie 10% przewagą, ano dlatego, że wcielane przez „słońce narodu” idee przekształcenia Polski w kraj podsłuchów, inwiligacji i prowokacji policyjnych to właśnie Geobellsowska metoda w kabaretowym wydaniu. BLIZZZZNA twój poziom pisania to poziom Pani Koteckiej, która chciala zagłuszać stacje telewizyjne, ha ha ha. Na jakim świecie BLIZZZZNA Ty żyjesz???????????????? Odpowiadam w świecie kartofla(ów). Na szczęscie umorzonych.
    A propos „lewackiej mafii” która pracuje w mediach publicznych, to ja chyba nie dam rady, Urbański, Bronek Wildstein w „lewackiej mafii” ??????????????????????????
    Twój Świat, BLIZZZZNA oszalał …….
    Jedź do wód sie leczyć
    pa, pa, pa

  17. Pani redektor – sprawa Ćwiąkalskiego jest ważna – ale tak naprawdę incydentalna i jeżeli minister nie ma czegoś „za uszami” innego niż tylko elaboraty prawnicze – to jest to pół biedy. – skończy się szbko.

    Ja widzę inne zagrożenie, dużo poważniejsze – to próba wyrażniejszego nacisku Kościoła Katolickiego na instytucje Państwa i na życie społeczne.
    Myślę, że zdaje sobie Pani sprawę, że Karta Praw Podstawowych jest odrzucona nie tylko z powodu możliwego veta LK – lecz głównie z powodu cichego protesty hierarchów kościelnych – cichego ale wyraźnego.
    Kościół, jak nie dostanie tego, czego chce – przejdzie na pozycje „opozycji”. Wystarczy posłuchać jak zareagował na propozycje Ewy Kopacz. A jak się Pani podoba zachowanie i wypowiedzi pani Hall?!

    Ukłony od stałego czytelnika

  18. Trwało wielkie polowanie na ministra sprawiedliwości Ziobrę. Pani redaktor Paradowska też w tym polowaniu uczestniczyła i nadal (o czym świadczy najnowszy wpis pani redaktor) w tej nagonce uczestniczy. Jednak tego własnego uczestnictwa pani redaktor nie widzi. Należało się tego spodziewać.

  19. Blizna

    Daremne twoje wpisy i zarzuty. Gdy Robert Kwiatkowski przeprowadzał prawdziwe czystki w telewizji, ci obłudnicy, o których piszesz, nie pisnęli słowem w obronie wywalanych dziennikarzy. Po prostu, trzeba się z tym pogodzić, że ci hipokryci nie mają twarzy. I nic tu poradzić nie można. Jedyna pociecha, że skończą tak, jak Koźniewski czy Szczypiorski, czyli na śmietniku polskiej publicystyki.

  20. Pokłon Miłej Gospodyni!
    Czasem dziwię się feministkom wszelkiej maści, iże zamiast przeć w nurt ogólnej równości (i jednakowości) płci, nie kontynuują szarż na przyczółkach już zdobytych i dobrze umocnionych. Nie masz że przecie lepszego świadectwa równej (abo i całkiem nierównej, bo skądinąd lepszej) wartości płci, jako i Gospodyni zacno przykład nam przedstawio.
    Czoła tymczasem chylę, do dyskursu się nie włączam, by tym skwapliwiej upodobanie swe przedstawić. Chocia może to i nie ostanie moje na forumnie słowo.

  21. Epatowania śmiercią Barbary Blidy

    O zmarłych mówmy dobrze albo nic nie mówmy. To słuszna i godna zasada, wymyślona jeszcze przez starożytnych Rzymian.

    Jednak dziś Lewica i Demokraci chcą ją wykorzystać w niecny sposób – aby za pomocą epatowania śmiercią Barbary Blidy zamknąć usta swoim przeciwnikom. Aby zniszczyć ich, stosując szantaż emocjonalny, uniemożliwiając postawienie trudnych pytań o rolę zmarłej pani minister w aferze węglowej. Dominik Zdort

  22. Byly adwokat jest dla zwyklego obywatela Polski to najlepsza nominacja na ministra sprawiedliwosci jaka moze byc. Adwokat z definicji to osoba ktora broni oskarzonego nawet jezeli moze watpic w jego niewinnosc. Nawieksze osiagniecie naszej zachodniej cywilizacji w procesie sadowym jest aby szanowac prawa oskarzonego. Zajelo to pare tysiecy lat, aby do tego dojsc i byloby glupota aby to odrzucac. To nie pan i wladca osadza, ale niezawily sad i taki sad nie moze istniec bez dobrych adwokatow. Jest to podstawowa zasada demokracji i jej koncepcji sprawiedliwosci. Wszystkie watpliwosci musza byc roztrzygane na korzysc ostarzonego. Wielu Polakow o tym zapomina i stosuje sredniowieczne zasady sadzania innych akceptujac poglad pana i wladzy bez proby kwestionowania motywow i realnych faktow.

    Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, ze w kazdej chwili moga byc oskarzeni przez kogokolwiek o cokolwiek. Kto wtedy moze pomoc – dobry adwokat. Ten aspekt prawa jest dla wielu ludzi w Polsce bardzo abstrakcyjny. Widzenie swiata, ze mnie to sie nie moze przydazyc (bo jestem uczciwym czlowiekiem) jest czesto bardzo abstrakcjnym pogladem. Objektywna prawda jest taka, ze ostarzyciel ma ogromna przewage na poczatku procesu sadowego. Tylko dzieki dobremu adwokatowi mozna stanac do walki o swoje racje. Prawo do skutecznej obrony jest naszym naiwiekszym cywilizacyjnym osiagnieciem. Nie rezygnujmy z tego prawa. Cieszmy sie, ze ktos moze wprowadzic bardziej zrownowazone widzenie swiata anizeli to wprowadzane w ciagu ostatnich dwoch lat.

  23. Blizna 20.43
    Wystarczy przeczytać pierwsze zdanie z postów „blizny” by zauważyć że już od pewnego czasu powinien być pod stałą opieką psychiatry. Przepisuje te swoje agresywne wrzaski gdzie tylko się da, od Rzepy zaczynając, a na Polityce kończac, podpisuje się różnymi nickami, a Chrabota myli się mu z Panią Janiną. NB ten tekst czytałem już w „Rzepie” chyba tydzień temu. Na blogach „Rzepy” np u Wildsteina, każda krytyka poglądów BW jest bezlitośnie wycinana, natomiast w „Polityce” ten kanał ściekowy pomyj, plwocin i wymiotów jest bez zmian publikowany. Czy mógłby admin wytłumaczyć PO CO ?

    Co się tyczy Cwiąkalskiego, to jestem absolutnie pewny że zwierzęcy strach, który ogarnia Kaczyńskiego i Ziobrę, na myśl o tym co ujawni po zbadaniu dokumentów nowy minister sprawiedliwości, jest w pełni UZASADNIONY.
    Dlatego przydzieliłbym mu pełna ochronę BOR, bo jak widać z furiackich ataków PISuarów, oni dobrze wiedzą o co chodzi i mogą pójśc na całość !

  24. Nie będzie to obrona prof. Ćwiąkalskiego. Aby kogoś bronić dana osoba musi popełnić coś złego, jakieś konkretne przewinienie, tutaj nic takiego nie zaszło. Zarzucanie profesorowi prawa publikowania prac naukowych stanowiących komentarze do aktów prawnych jest poprostu śmieszne, równie śmieszne jak pretensje do adwokata ,że broni przestępców.
    Skąd się więc wzięła ta czarna propaganda? Trudno, by wprawdzie nie wybitny, ale doktor praw wszelakich o tym nie wiedział. To nie b. Pan Premier lecz jeden z jego wybitnych ministrów jest motorem tej brudnej kampanii.
    Pan Profesor jako jeden ze znanych przedstawicieli krakowskiej szkoły prawa, rozsławionej przez profesorów Woltera, Zolla (starszego) Zolla i wielu innych jest przeciwny wyłącznie represyjnej roli prawa, jest wyznawcą zasady,że najgorszy przestęca to również człowiek. W swoich pogłądach był zawsze stały, nawet wówczas gdy groziło to czymś więcej niż niełaską p. Ziobry.
    Pismacy (bo trudno kogoś takiego nazwać dziennikarzem) i „politycy” nie mogą znieść prób naprawiania organizacji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Marzą im się prawnicy „na telefon”, wyroki wydawane na życzenie i posłuszni urzędnicy- prokuratorzy, specjaliści od wydobywczych aresztów o pochopnych nakazów aresztowania. Świetnie wiedzą, profesor Ćwiąkalski do tego nie dopuści. W bezsilnej wściekłości chwytają się metod znanych z czasów kiedy prawość i uczciwość niszczyła kariery naukowe i polityczne wielu zdolnych ludzi.
    Tak się składa, że miałem zaszczyt osobiście znać Rodziców i samego Pana Profesora i jestem pewny Jego uczciwości i zdolności. Piszę te słowa dlatego, by Pan Minister wiedział, że nie tylko Pan Premier ale również Rodacy trzymają za niego palce.
    Zbyszku, nie przejmuj się szczekaniem „małych kundelków”, rób jak zawsze swoje!

  25. Bylo oczywistym bledem PiSu, ze nie stworzyl on wlasnego dziennika badz tygodnika, ktory przedstawialby szerokim rzeszom czytelnikow aktualne kierunki i idee owej partii. Bracia Kaczynscy zaniedbali podstawowa zasade agitacji politycznej jakim jest informowanie mas o zamiarach wrogow narodu oraz sugerowanie metod ich zwalczania. Zasada :”Ja wam rzucam mysl a wy go lapcie!” jest podstawa dzialania kazdego stronnictwa politycznego starajacego sie o masowe poparcie spoleczenstwa. Odwoluje sie ona bowiem do istniejacego w masach instynktu bezpiecznej (dla nich) destrukcji czyli dzialania niszczycielskiego majacego oparcie w woli wladcy. Niestety Wielcy Magowie PiSu musza sie jeszcze wiele nauczyc jesli chodzi o prowadzenie walki politycznej. Bledu tego nie popelnili ich przeciwnicy, ktorzy opanowali, jak slusznie pisze tow. Blizna, srodki masowego przekazu i zrecznie oglupili pozbawiona politycznego doswiadczenie , a czasem nawet doswiadczenia wogole, ciemna mase mlodych wyborcow. Nie bez znaczenia w tym wszystkim jest wewnetrzna cenzura jaka stosuja judeo-europejskie media w stosunku do wypowiedzi krytycznych dla ich dzialalnosci. Wolnosc slowa jest wiec w praktyce ograniczona do wolnosci slowa „wlasciwego”. Czego licznych przykladow dostarcza nawet tak anemiczna forma wolnej wypowiedzi jaka jest blog Szanownej Panie Redaktor.

  26. /Szanowna Pani Redaktor! Podziękowania za niedzielną ” puszkę „i czwartkową dyskusję w Tok. Zmuszają do myślenia.”Loży prasowej „już od dawna nie da się oglądać bez narażenia się flustrację(płytkość ,brak jakiegokolwiek celu, takie dziennikarze dla dziennikarzy). Ten tydzień nie napawał optymizmem.Od uczynienia z Pitery gwiazdy pierwszej jasności,przez dręczenie starców po nieprawdopodobne tyrady Kempy.Wszystkie inne pozytywne zdarzenia bledną. Zwłaszcza to wystąpienie byłej bądz co bądz v-ce minister sprawiedliwości musi uświadamiać ogromny kryzys wartości i zasad .Boję się że za chwilę PO (podpuszczone przez media) uzna za mogące budzić podejrzenia nie tylko kontakty z biznesem aie prawnikami , aptekarzami i.t.d. A w ramach zapobiegania podejrzeniom o podejrzane kontakty na funkcje publiczne zacznie powoływać gimnazjalistów (po weryfikacji rodziców) .Dlaczego nikt z PO do tej pory (zamiasy zmuszać do tłumaczeń min.sprawiedliwości że to nie on wydał jakąś decyzję, że nie wiedział o wykorzystywaniu swoich opinni) nie powie – wybraliśmy pana profesora na ministra bo jego poglądy są emancypacją naszych ,a jego wiedza i doświadczenie dają szansę na naprawę wymiaru sprawiedliwości? Pozdrowienia

  27. Szanowna Pani Redaktor, Profesora Cwiakalskiego nie ma potrzeby bronic, bo go niema co bronic! Profesor adwokat, stary wyjadacz, skoro przestepcow wyciagal z wiezienia i robil to doskonale, to coz to dla niego ze poslanka cos tam powiedziala i do tego jest w opozycji, to jest jej z….. prawo za ktore i Wy jej placicie pensje, a gdyby tego nie zrobila, czy to ma jakis wplyw na sprawowanie urzedu ministerialnego, you are kiding!

    Wszyskie decyzje zapadaja po cichutku w gabinetach, a Sejm to taka operetka na ktora nikomu nie polecam sie nabrac, nedzne przedstawienie.

  28. Marek Piegus powinien od p.Passenta dostać nagrodę za sformułowanie o ambasadorach IV RP w Polsce. Cudne!!!

  29. Całowicie zgadzam się z poglądami pani redaktor. Tylko że taki sposób polowania na ludzi nie zaczął się od ataku na min. Ćwiąkalskiego, a kilka lat wcześniej. Słynne komisje śledcze to były prawdziwe tabloidy! A prym w nich wiedli członkowie PiS-u i PO. Potem o tych kłamstwach czytaliśmy w gazetach jak o prawdach objawionych. Kilka z tych gazet przegrało już procesy wytoczone im przez osoby szkalowane. I co? I nic, bo taka jest polska prawica i jej usłużni dziennikarze. To, co dziś się dzieje w tzw. sprawie Ćwiąkalskiego to efekt spijania przez dziennikarzy każdego słówa z dziubków takich ludzi jak Rokita, Ziobro, Wasserman, Giertych czy Miodowicz. Oraz czywiście J. Pitery. Ona niczym nie różni się od pisowskich nagończyków. Szkoda mi tylko prof. Ćwiąkalskiego, bo chyba nie zdawał sobie sprawy, co go czeka.

  30. Azrael,
    po przeczytaniu dzisiejszych gazet, tak jak Ty jestem przekonany, że wpływ Episkopatu na PO jest zbyt duży i wyraźnie to widać. Moją opinię o PO przedstawiłem już wielokrotnie, i, niestety ostatnie fakty pokazują, że się nie myliłem.

    buku,
    nic dodać nic ująć. Tylko tego nam trzeba, aby żaden mądry profesor nie mógł objąć poważnego stanowiska, bo jego mądre, wcześniejsze opinie, ktoś wykorzystał (chyba po to sie takie opinie pisze ?)

    Pozdrowienia

    PS. Blizną bym się nie przejmował. Tacy także są potrzebni, aby było widać, że głupota ma także swoje prawa (tak to jest z demokracją).

  31. @willy (2007-12-07 o godz. 21:32) : no właśnie, zobaczymy co takiego zrobili. W końcu „po owocach ich poznacie”, nieprawdaż? 🙂 Ja np. z miłą chęcią bym się dowiedział za co konkretnie pan Engelking dostał na odchodnym te 8 tysięcy złotych nagrody. Cóż to było za wykazywanie inicjatywy?:

    http://www.tvn24.pl/0,1531374,wiadomosc.html

    Mam nadzieję, że nie za dużą biegłość w obsłudze programu Microsoft Powerpoint:)

    @Kropkozjad (2007-12-07 o godz. 22:39): moim zdaniem żądania ujawnienia listy klientów były ministrowi stawiane z pełną świadomością treści obowiązujących przepisów. Myślę, że posłowie PiS z góry wiedzieli, że spotkają się z odmową. I równie dobrze wiedzieli, że dla co najmniej
    50% widzów i słuchaczy ta odmowa będzie równoznacza z chęcią ukrycia przez ministra jakichś nieprawidłowości. Wszystko to w myśl zasady: nie chce podać listy klientów = ma coś do ukrycia.

    pozdrawiam

  32. Szanowna Pani Redaktor! Proszę się niczemu nie dziwić, bo Polaka to bardzo porąbany kraj, więc czeka nas jeszcze wiele niespodzianek.

  33. Do Marka! Dobrze to nazwałeś Polsce potrzebny jest adwokat by bronił wielowiekowego dorobku prawnego wartości zasad. Pozdrowienia!

  34. Szanowna Pani Gospodarz, obserwuję, że czujnie wyłapuje Pani od pewnego czasu wszystkie wpadki pani J.Pitery. Dobra robota. Ja też uważam, że pani Pitera nie nadaje się na pełnione obecnie stanowisko, ani, tym bardziej, na funkcję ministra sprawiedliwości. Ona -moim zdaniem – nie nadaje się na żadną funkcję w administracji centralnej. W administracji powinni być ludzie typu: np. Ćwiąkalski, Zdrojewski, Pawlak (innych nazwisk nie wymieniam, bo ich nie znam), to jest osoby-profesjonaliści, które najpierw myślą, a potem mówią oraz takie , które wiedzą, co mówią, a nie takie, które mówią, co wiedzą. Pani Pitera jest zbyt emocjonalna, żeby nie powiedzieć – zbyt egzaltowana oraz posiada paskudną cechę pochopnego oskarżania ludzi. To jest może dopuszczalne wśród polityków (wg polskich standardów), ale na funkcjach rządowych , a zwłaszcza takich, jaką powierzono pani Julii, już nie. Myślę, że Tusk ma i będzie miał z nią rzeczywiście kłopoty.
    Pozdrawiam

  35. Wiadomo od zawsze, że Polacy najbardziej się obawiają przeciągów i ośmieszenia.
    Dlatego reakcją na „zajazdy” pisowskich krzykaczy powinien być śmiech.
    Niezależnie od tego co mówią.
    Im więcej będą wrzeszczeć, tym głośniej się śmiać.

    Kłaniam się nisko po same kolanka.

  36. Podobnie jak nie kazał cofnąć nakazu aresztowania Krauzego, o czym media opowiadały przez kilka dni, aż okazało się, że nakaz aresztowania uchylono za czasów Ziobry. To była spora wpadka posłów PiS, którzy w tej sprawie wnieśli nawet poselskie zapytanie licząc, że dorwą obecnego ministra, a dorwali swojego. Być może prokuratura zrobiła to w poczuciu nadgorliwości przed zmianą politycznej warty,
    ———————————

    Szanowna Pani Redaktor.

    W poczuciu realizmu zwróciła Pani uwagę na (ewentualną) nadgorliwość prokuratorów!
    Nie przesądzając oczywiście o kompetencjach min. Ćwiąkalskiego, z jednym -uważam – winna się Pani zgodzić.
    Ekspertyzy przez niego sporządzone a korzystne dla znanych – podejrzewanych osób chcąc nie chcąc, w środowisku prawniczym funkcjonują.
    Stąd sprawy nie zakończone w których mec. Ćwiąkalski był bezpośrednio jako adwokat bądź pośrednio jako ekspert zaangażowany nosić będą piętno służbowej zależności. W obu przypadkach w warunkach ewidentnego konfliktu interesów. W znanych przypadkach chodzi przecież o podtrzymanie oskarżenia wbrew opinii -dzisiaj- szefa.
    Stąd nie do uniknięcia będą zastrzeżenia o nadgorliwość a ona z kolei deprecjonuje wszelkie zarzuty o niewłaściwym (politycznym) działaniu Ziobry i podległych prokuratorów.
    Wychodzi na to, że wierzyć trzeba w naprawianie prokuratury przez nowego ministra przy jednoczesnym przymykaniu oczu na grzech pierworodny.

  37. Szanowny ppp (2007-12-07, godz. 23:12), metody propagandowe Geobellsa, a w szczególności metoda uporczywego, wielokrotnego powtarzania kłamstwa, aż zostanie ono przez opinie publiczną przyjęte jako prawda, nie tylko były, ale nadal są stosowane przez członków PiS i dyspozycyjnych w stosunku do nich. Tę właśnie metodę zastosowano w ataku na min. Ćwiąkalskiego. Kłamstwem o pozorach prawdy jest bzdurna teza o konflikcie interesów, dawniejszego adwokata a obecnie Prokuratora Generalnego. Temu kłamstwu zasadniczemu towarzyszy kłamstwo pomocnicze o rzekomym wywarciu przez atakowanego presji na prokuraturę, która odstąpiła od nakazu zatrzymania Krauzego. To nie jest ważne, że ta teza jest kłamstwem zupełnie oczywistym w świetle faktów. Ono trafia jako prawda, do tych wszystkich, którzy myślą według szablonów mentalnych, narzucanych im przez PiS i rydzykowe imperium medialne.
    Ma rację marta (godz. 08:07), twierdząc, że metodą uporczywego powtarzania kłamstwa posługuje się chętnie cała polska prawica, ale ja sadzę, że to zaczęło się już wcześniej zanim pojawiły się nadzwyczajne komisje sejmowe.
    Jednak kłamstwo, niegodziwość i przewrotność dopiero PiS podniósł do rangi swych podstawowych metod działalności politycznej. Od kilku dni media boleją nad losem ?trzech tenorów? skrzywdzonych dyktatorską decyzja o zawieszeniu ich w prawach członka PiS. Przedstawiani są oni jako dyskryminowani bohaterowie walczący z niedemokratycznymi metodami.
    Uważam, że należy zadać pytania: Gdzie byli ci panowie, kiedy pisowski jeszcze Marszałek Sejmu Marek Jurek przewrotnie manipulował datą, do której musiał być uchwalony budżet, aby nie było podstaw do jego rozwiązania przez Prezydenta, okłamując posłów? Gdzie byli panowie Ujazdowski i Zalewski, gdy PiS zawłaszczał struktury prokuratorskie i siłowe i wykorzystywał je do partyjnych celów, gdy stosowano areszt wydobywczy, gdy JK posługiwał się kolejnymi kłamliwymi zapowiedziami, gdy CBA zamiast ścigać korupcję, organizowało ją, aby następnie ją ujawniać w celu wykazania się skutecznością? Takie pytania można mnożyć. Ale odpowiedź jest jedna ? byli z JK i jego pretorianami, aż do czasu, gdy te niegodziwe metody PiS przyniosły zwycięską klęskę wyborczą ich partii. To właśnie Ludek Dorn, jeszcze zanim załapał się na karbowego Sejmu, wraz z JK głosił, że kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam. Później Ludek tę doktrynę udoskonalił, twierdząc, że nawet ci, którzy są przeciw nam, są za nami. Obecnie wszyscy trzej panowie tej udoskonalonej doktryny Ludka trzymają się, deklarując wierność wodzowi ale inaczej rozumianą.
    Uważam, że całą sprawę można skwitować polskim przysłowiem: Wart Pac pałaca a pałac Paca.
    A w ogóle, to życzę JK i jego pretorianom, aby poskromili trzech tenorów i zapewnili sobie dalsze kierowanie PiS, bo to musi tę partię doprowadzić do zguby, z korzyścią dla Polski.

  38. Noad 1 pisze:

    Jestem starszym człowiekiem. ?Politykę? czytam już długo. Blogi czytam od niedawna.Ludzie kto to jest ?Noad,ppp? To niemożliwe żeby tacy istnieli. ?Polityko?
    -przyznaj się musieliście ich wymyślić / dla dodania pikanterii/ bo nic innego nie przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam ?normalnych? blogowiczów .

  39. @Quake (2007-12-08 o godz. 09:59)

    Miejmy nadzieję, że PowerPoint Engelkinga był na licencji…;)

    —-

    Odnośnie Trybunału Konstytucyjnego – TK zalega ze sprawami o sygnaturze łamanej przez 05, czyli tymi, które wpłynęły w 2005 roku. Jest ich kilkanaście, głównie skarg konstytucyjnych i wniosków RPO, a większość nie trafi na wokandę w najbliższym czasie (tzn. do stycznia).

    Jak widać, nie tylko z „wrażliwymi politycznie” sprawami Trybunał ma kłopot.

  40. Jestem zbulwersowany postawą i wypowiedziami pani b. Wiceminister Sprawiedliwości, a obecnie posłanki PiS, B. Kempy. Podłość, niegodziwość, fałsz, obłuda, zakłamanie – to wszystko eufemizmy niezbyt precyzyjnie oddające to, o co chodzi i moją ocenę. Inne określenia, jakie się nasuwają, pominę, z wiadomych względów.
    Jak Pac wart był pałaca ( i vice versa ), tak p. Kempa warta była i jest swego pryncypała, Pana Ministra Ziobro.
    PS. Jestem pełen podziwu dla polityki kadrowej PiS. To rzeczywiście trzeba mieć b. wysokie kwalifikacje w tej dziedzinie aby wyławiać takie kadrowe „perełki” jak pp. Ziobro, B. Kempa i wielu, wielu innych.

  41. Szanowni Blogowicze.

    Bierzmy przykład z Gospodyni,która w swoim wpisie ani razu nie użyła tytułu Prof./esor/.Pełnienie funkcji publicznej ma się nijak do tytułu/bardziej lub mniej należnego/.Stwarza natomiast wrażenie większej niż w przypadku osób nieutytułowanych zdolności do pełnienia urzędu.Że nie jest to prawdą mieliśmy możność nie raz się przekonać.Minister to minister,Prezydent to prezydent/z całym szacunkiem/.

    Pozdrawiam.

  42. -nie wiem co Wy tutaj wygadujecie ;przecież zawsze była wg mediów i Was w wiekszości „oczywista oczywistość” ;że kłamstwa i oszustwa ,polityczne zawłaszcanie mediów i instytucji i wogóle wszystko zło tej ziemi to lewica ,komuniści i postkomuniści . Samo zaś dobro to prawica,k.k ,Solidarność. Serdecznie pozdrawiam ,bardzo serdecznie !.

  43. Witam Mam pytanie odnosnie decyzji Tusk:Co Pani sadzi o odblokowania możliwości podjęcia przez Rosję negocjacji w sprawie przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).osji

  44. Ćwiąkalski to członek PZPR. 10 lat w PZPR wystawiają mu właściwą legitymację. Ludzie z PZPR znów dopuszczeni do władzy. Fakt czy mit?

    @ Warzecha. A czyli w Ameryce biją murzynów? Teraz miało być inaczej, miało być czysto a tu konformiści u władzy. 10 lat w PZPR i gość zostaje ministrem II IrlandII. Brawo, brawo, brawo. Jak się nie ma argumentu siły, to się sięga po siłę argumentu. Przez 4 lata będziecie wszystkie afery kwitować: a bo PIS, a bo wy, my oni? Pół roku wam daje w tym włazidupstwie.

  45. Ćwiąkalski miał prawo wyjść z goowna, zaś Karski tego prawa jest pozbawiony?

    @Chrabota, napisałeś: „Ćwiąkalski wyszedł z PZPR w 1980 roku i wszedł do Solidarności. Po stanie wojennym był w Solidarności podziemnej.”

    Chrabota, uważasz, że Ćwiąkalski i reszta komuchów miała prawo wyjść z jakiegoś tam goowna, zaś Karski tego prawa jest pozbawiony? Jakim prawdem Chrabota ustanawiasz szczególne prawa tylko dla swoich kolesi?

    Myślisz Chrabota, że na was sie świat kończy? Że tylko wy mieliście prawo do metamorfozy zaś wszyscy inni po was nastepujący już tego prawa mają być pozbawieni?? Uważasz Chrabota, że do buntu, protestu, czy wręcz rewolucji prawo miała tylko pokomunistyczna rasa nowych Nieomylnych Nadludzi która doszła do władzy na barkach ideałów Solidarności?

    Naprawdę uważasz Chrabota, że to wy ustanowiliście już raj na ziemi? I każdy kto protestuje przeciwko waszej podłości i skrajnej obłudzie jest tylko oszołomem? Zastanów się człowieku co wygadujesz i przestań mi chrzanić o tej waszej „martyrologii”, bo już mi się chce rzygać gdy ciągle słyszę ten wasz żelazny argument!

  46. do ludowelobbylepera z 11.55,
    widać, że takie cechy, jak fachowość, doświadczenie zawodowe,dorobek naukowy, opinia w środowisku oraz cała masa szczegółowo podanych w mediach informacji o istocie roli adwokata, czy eksperta i o dotychczasowym działaniu pana Ćwiąkalskiego, są dla ciebie bez znaczenia, więc nie będę ci wyjaśniał ifantylności takiej twojej metody wartościowania ludzi, bo to strata czasu. Zadam ci tylko jedno pytanie: jeśli twojego sąsiada wsadzili do aresztu za kradzież, czy zgodzisz się z poglądem, że ciebie też trzeba wsadzić, no BO PRZECIEŻ jesteś sąsiadem złodzieja?jak myślisz, co?

  47. Alleluja. Mogę się dziś zgodzić z panem Brudzińskim (pierwszy – i mam nadzieję – ostatni raz) – „Problemem w PiS nie jest strach, ale głupota.”

  48. Szanowna Pani Redaktor !
    Ataki na ludzi pokroju min.Ćwiąkalskiego ze strony „chmyzmu” umysłowego jaki reprezentują m.in. persony typu Kempa, Karski czy Brudziński (świetnie nazwał go T.Wołek w piątkowym TOK-FM-ie, u J.Żakowskiego jako vel „brutal ze Szczecina” !) potwierdzają dobitnie intelektualną płytkość, prymitywizm i normalne „chamstwo” połączone z łajdactwem tego Towarzystwa. To egzemplifikacja najgorszych cech koczujących w umysłach ludu nadwiślańskiego od dekad i stuleci, a które to anty-wartości PiS i „piso-lubne” środowiska wywlekły na powierzchnię i upodmiotowiły ich istnienie w sferze naszego życia. Nadały tym przemilczanym wstydliwie, zapyziałym i niskim instynktom oraz poglądom rację bytu publicznego. Doskonale wszyscy, normalni blogowicze (i resztę cywilizowanej części społeczeństwa) pamiętają – gdyż było to nie tak dawno – jak lżono prof. Stępnia, TK, jak postąpiono m.in. z Przewoźnikiem i setkami czy tysiącami innych, anonimowych, ludzi. To jest „ciemna strona” każdej tłuszczy, każdego motłochu, które albo mordują, albo poniżają, albo niszczą wszystko wokoło siebie w głupim, bezmyślnym amoku – najczęściej z ignorancji, ślepej nienawiści i przede wszystkim z zazdrości wobec mądrzejszego, bardziej zasłużonego, bardziej inteligentnego od siebie osobnika. Głupota jest zawsze głośna, agresywna, napastliwa – swe racje musi wykrzyczeć, musi obrazić (bo inaczej nie umie się wysłowić – często z logiką i racjonalną argumentacją ma wyraźne kłopoty). Myśli jej są zawsze mętne, pełne nienawiści, stara się ona interlokutora obrazić, albo obrzucić błotem, – przykładów z niniejszego blogu daleko szukać nie trzeba.
    Te ataki będą trwały i wydaje mi się, że wraz z rozkładem PiS-u (a on postępuje i w warstwie merytorycznej i politycznej i przede wszystkim mentalnej) będą się nasilać. Ten knajacki i prymitywny sposób prowadzenia polityki jest bowiem immanentny umysłowości Jarosława K (a jego pretorianami są coraz bardziej prymitywne i coraz intelektualnie uboższe „ludziki”). A jak doskonale wiemy za Wielkim Językoznawcą czy Wielkim Sternikiem najlepiej pacyfikować wewnętrzną opozycję (czy wszelkie ruchy odśrodkowe) poprzez ucieczkę „do przodu”. Najłatwiej jest siec mieczem wokoło siebie – prawdziwych lub wydumanych wrogów.

    Robić swoje, trzebić pokłady ignorancji PiS-owskiej i piso-lubnych środowisk, przełamywać w cywilizowany sposób opór materii, a pozostałości ww „ekstrementów” (np. stawianie się M.Kamińskiego jako urzędnika CBA wobec poleceń prokuratury wino się skończyć dyscyplinarnym usunięciem z urzędu – to jest państwowy urząd nie prywatny folwark Pana Michała K czy zagroda działaczy PiS-u !!!) trzebić „ogniem i mieczem”.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    PS: 1/ Obecność urzędnika jak Michał K na PiS-owym „partheitagu” czy konwentyklu przeczy apolityczności urzędu a priori. Niechby jakikolwiek policjant, wojskowy czy celnik pozwolił sobie na taką „niedorzeczność” mógłby być nawet zwolniony ze służby z tytułu – jest taki paragraf w pragmatyce tych służb” : dla dobra służby……
    2/ Blizny, nr 10-7 & comp. omijać. Same się zmarginalizowały poziomem i argumentacją. Jak śpiewało onegdaj (lata 70-te) Bijelo Dugme: „Pljewaj i zapjewaj..(.moja Jugoslavio” !).

  49. Bobola masz racje(01.50). co prawda jest troche póżno ale można poprawić
    co nie powinno być trudne bo doświadczenia już są.. Sam geniusz
    Zachodnich Karpat miał już własny tygodnik i wie jak pisać by nie
    czytali A pismo polożyć

  50. @ppp. RRK. MEDIA i KASA, to jest realna WŁADZA!! A teraz niech sie pani zastanowi w czyich ŁAPACH były i są wszystkie ważne MEDIA od 1989r.

    Tam znajdzie pani odpowiedź kto mnie, PANI, czy innym robi WODĘ Z MÓZGÓW!

    Bo to media panią UKSZTAŁTOWAŁY, to media za panią MYŚLĄ a ludzie tylko powtarzają BEZMYŚLNIE, to co dominujące MEDIA nam sączą do naszych łbów przez 24h/dobę. Wiec również PANI widzenie świata jest SKAŻONE, ukształtowane przez tych MANIPULATORÓW medialnych. Tych, którzy za wszelką cenę chcą posiąść nasze SERCA, UMYSŁY, a docelowo i DUSZE.

    Wiec by całkiem nie zgłupieć, trzeba nauczyć sie myślenia samodzielnego, bo najlepszym MEDIUM powinien być nasz rozum. Logiczne myślenie, pozwoli nam częściej ustrzec się większych błędów i pułapek zastawianych na nas przez tych TOTALITARYSTÓW MEDIALNYCH.

    A każdy, nawet idiota wie, że praktycznie wszystkie media do niedawna były w LEWACKICH łapach (Do poł. 2006r przeszło 95% rynku mediów znajdowało się w lewackich łapach). Wnioski??? wystarczy pomyśleć…

  51. Lex
    Z tego co pamiętam, to prof.Zoll „przyklepał” wprowadzenie religii do szkół zwykłą instrukcją ministra oświaty. Była także jeszcze druga sprawa(zapomniałem już szczegółów), w której głos Zolla przesądził o wyroku korzystnym dla Kościoła Kat.
    Generalnie to miałem na myśli funkcjonowanie fałszywych autorytetów typu Pieronek czy Życiński oraz słowa Dody : Głosuję na PO, gdyż jestem za prawem do aborcji. Do takich zaliczam także Zolla.
    Pozdrawiam.
    Oczekiwanie rzetelności od Dziennika czy Faktu jest zajęciem beznadziejnym. Ale nikt nie każe czytać tych szmatławców.

  52. @ Bobola (01:56), Dawno temu dawałem się nabrać i myślałem, że przedstawiasz nam swoje własne nieco ekscentryczne poglądy, ale teraz już wiem na pewno, że jesteś Waszmość internetowym kpiarzem i facecjonistą! Howgh!

  53. To „My” jesteśmy tą nową doskonałą już rasą ludzi. To my powinniśmy sprawować władzę nad ludźmi niższej kategorii, bo:

    – „My” odkrywamy nowe światy, nowe formy wolności, nowe formy ekspresji, rządzenia, opisywania rzeczywistości.

    – To „my” widzimy głębiej i dalej. I to, co widzimy, wskazuje, że żadne ponadhistoryczne i powszechne normy etyczne nie istnieją.

    – To „my” odsłaniamy kolejne, coraz głębsze pokłady irracjonalnego konserwatyzmu i zaściankowości, które tamują drogę rozwoju nowych prądów myślowych, artystycznych, ekonomicznych.

    – „My” jesteśmy lepsi od przeciętnego Polaka. Jesteśmy ponad kościelnymi dogmatami i ludowymi mądrościami. Ponad zwodniczym zdrowym rozsądkiem.

  54. @Boguś W. (2007-12-08 o godz. 13:10): pewne zaległości w TK oczywiście są. Moim zdaniem jest to przede wszystkim wynik trzech zjawisk:

    1. Sędziów jest jedynie 15, zaskarżonych bubli legislacyjnych są zaś setki. Nawet przy założeniu, że jedynie część spraw jest rozpoznawana w pełnym składzie, to i tak sędziom fizycznie brak jest „mocy przerobowych”. Nec Hercules contra plures 🙂

    2. Nasz prezydent ma awersję do TK i z premedytacją nie kieruje do niego żadnych wniosków o zbadanie konstytucyjności ustaw PRZED ich podpisaniem. A szkoda, bo w wielu wypadkach uchroniłoby to nas od sytuacji, w której w życie wchodzą ewidentne potworki legislacyjne. No ale dopóki stanowisko prezesa TK nie zostanie „odzyskane” trudno liczyć na zmiany w tym zakresie. Swoją drogą liczę, że do żadnego „odzyskania” tu nie dojdzie.

    3. Nasz prezydent praktycznie nie korzysta z instytucji weta (zrobił to raz, w odniesieniu do projektu noweli k.c. autorstwa Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego). Do tej pory najwyraźniej uznawał, że ustawa uchwalona przez rządzącą większość nie może być zła:) Być może obecnie ta praktyka prezydenta ulegnie zmianie. Zmuszałoby to koalicję rządową do współpracy z LiD w celu odrzucenia weta.

    pozdrawiam

  55. Jarosław Kaczyński, prezes PiS-u, mówił dziś na kongresie swej partii, że Polska musi być państwem narodowym.
    Doświadczony dwuletnimi rządami PiS-u, jestem przekonany, że realizacją idei państwa narodowego w wykonaniu tej partii byłoby państwo rasistowskie.
    Podobnie jak państwo życzliwe wolności religijnej i związkom wyznaniowym ? w wydaniu pisowskim nabyło cech państwa wyznaniowego.
    Oby nigdy już PiS nie zdobył władzy! Mylą się ci, którzy mówią i piszą, że Polsce potrzebna jest taka partia jak PiS, tyle że bez Kaczyńskiego. PiS jest nie tylko niepotrzebny Polsce, ale jego idee stanowią dla niej śmiertelne zagrożenie.

  56. Pani Janino !
    Wszem i wobec wiadomo, że Pan Zbigniew Ziobro był
    najlepszym ministrenm sprawiedliwosći w skali całej Europy
    od czasów Karola Wielkiego. I jest to najoczywistsza
    oczywista oczywistość ! Pan Zbyszek podobno już w przedszkolu znał większość artykułów Kodeksu karnego
    na pamięć. A Pan minister Ćwiąkalski – przeciętny adwokat
    (mówią, że uwikłany) i profesorzyna (?) chyba nieznany dotychczas poza Poską. I kogo tutaj porównywać ? To tak jak Cyklop i zapałka…
    Serdecznie pozdrawiam !
    Lesiu

  57. Wodnik 53,

    jako człowiek niewątpliwie inteligentny, przeczytaj proszę, możliwie spokojnie i w skupieniu, swój wpis z godz 15.22. Jeśli już będziesz tak uprzejmy, to postaraj się go przeczytać,jako ćwiczenie poznawcze, pod kątem skonfrontowania użytego przez Ciebie języka,rzucanych myśli, ewidentnych emocji -z przesłaniem jakie chciałeś w nim zawrzeć.Co Ty na to?

    Pozdrawiam,Eddie

  58. Osławioną posłankę Beatę Kempę, któryś z jej fanów nazwał wybitnym prawnikiem. Cały czas zresztą, co wynika z jej oficjalnego biogramu stara się uchodzić za prawnika. Tymczasem wystarczy przeanalizować jej biogram, by zauważyć, że szanowna pani Kempa prawnikiem nie jest. Jest wprawdzie absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego, kiedy ten prowadził dwa kierunki studiów prawo i administracja. Beata Kempa wbrew temu, co pisze w swoim biogramie nie jest magistrem prawa administracyjnego (takiego kierunku nie było) lecz mgr administracji. Nie daje jej to tytułu do nazywania się prawnikiem, jako że określenie prawnik ma dość ścisłe konotacje. Przy jej stanie wykształcenia nie może być ani adwokatem, ani prokuratorem czy sędzią. Fakt, że ktoś zatrudnił ją na stanowisku ministra sprawiedliwości wynika być może z faktu, że nie sprawdzono jakie ma wykształcenie.
    Szanowna Pani Minister odpowie zapewne, że prawnikiem stała się z racji tego, że była kilkanaście lat kuratorem zawodowym dorosłych. Fakt, zawód ten ma pewne związki z prawem, ale dla jego wykonywania nie trzeba kończyć studiów prawniczych. Wymogi dla tego stanowiska to: ukończenie wyższych studia magisterskich z zakresu nauk pedagogiczno-psychologicznych, socjologicznych lub prawnych albo innych wyższych studiów magisterskich (np. z zakresu administracji) i studiów podyplomowych z zakresu nauk pedagogiczno-psychologicznych, socjologicznych lub prawnych. Ukończenie studiów podyplomowych z zakresu wymaganego do pełnienienia funkcji kuratora zawodowego nie czyni z danego osobnika prawnika, w tym rozumieniu jaki przyjęło to pojęcie używać w naszym kraju. Nie jest przecież przyjęte nazywanie prawnikiem policjanta, strażnika więziennego czy strażnika miejskiego, choć do pełnienia tych funkcji pożądana jest wiedza z dziedziny prawa.
    Problem Pani Kempy jest bardzo podobny do tego jaki stworzono z wykształceniem wyższym prezydenta Kwaśniewskiego. Czy Pani Kempa nazywając siebie prawnikiem, a nawet pozwalając by ją tak nazywano nie popełnia wykroczenia? A przynajmniej nie popełnia grzechu mijania się z prawdą?

  59. Ojciec Michnik, nasz największy demokrata, swego czasu nawoływał do tego, żeby nie walczyć bronią nienawiści. On sie tego brzydził. A brzydził się, bo „nienawidzono” Kiszczaków i jego kolegów.

    Dziś, ten sam demokrata na każdym kroku pluje jadem nienawiści na Kaczyńskich, PiS, PiSopodobnych, Radio Maryja. wujek.cieta.riposta

  60. Churchill stwierdził, że najbardziej wrednym, spośród wrednych narodów Swiata są polacy. I miał stuprocentową rację. Wańkowicz nazwał czysto polską chorobę, objawiającą się wszechogarniajacą zawiścią, obmową i opluwaniem przeciwnika, lub tego, któremu się powiodło, kundlizmem. Ten kundlizm wyłazi z kazdego kąta, nie tylko politycznego ale i na tym forum słychać poszczekiwanie kundli zza węgła. Bo kundel najczęściej jest niedopieszczonym nieudacznikiem (kto inaczej nie potrafi ten się chwyta pornografii), który z zawiści kładzie się do łóżka złożony chorobą bo sąsiad kupił sobie nowy telewizor. Prawdopodobnie taki kundel napisze donos do skarbówki, że sąsiad pewnie bierze w łapę albo działa w mafii węglowej. Po takim wyczynie kundlom wraca dobre samopoczucie do następnej okazji spełnienia kundlowskiego obowiązku. Cytat: ” bo najbardziej są nadęci kastraci i impotenci” bardzo pasuje do kundli bo swą chorobę maskują nadymaniem się na jedynych sprawiedliwych, zbawców narodu i świata, znają się na wszystkim i tylko przez „onych” nie mogą rozwinąć skrzydeł.

  61. Do J.S: „Dzięki” głosowi prof. Zolla ustawa zezwalajaca na aborcję ze względów spolecznych została uznana za niekonstytucyjną. O ile dobrze pamiętam było to w 1997r., tuż przed pielgrzymką JP II do Polski. Jego głos był głosem decydującym.

  62. @J.S. (2007-12-08 o godz. 16:19):

    Religia do szkół została wprowadzona rozporządzeniem ministra edukacji narodowej Andrzeja Stelmachowskiego. Konkretnie chodzi tu o rozporządzenie z dnia 14 kwietnia 1992r w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz.U.1992, Nr 36, poz. 155).

    TK zajmował się tym rozporządzeniem 20 kwietnia 1993r (sygnatura akt: U 12/92). TK orzekał w składzie: Mieczysław Tyczka (prezes TK), Czesław Bakalarski, Tomasz Dybowski, Kazimierz Działocha, Henryk Groszyk, Maria Łabor-Soroka, Wojciech Łączkowski – sprawozdawca, Leonard Łukaszuk, Remigiusz Orzechowski, Janina Zakrzewska, Andrzej Zoll. Czyli orzekało 11 sędziów. Zdania odrębne od tego orzeczenia złożyło tylko dwóch sędziów, tj.: Czesław Bakalarski i Remigiusz Orzechowski.

    Mówienie w tej sytuacji, że to A.Zoll „przyklepał” wprowadzenie religii jest nieco na wyrost, nie sądzisz?

    pozdrawiam

  63. Wodniku! co to jest chmyzm umysłowy zresztą?
    ;
    Zastanawiam się czemu służy każdorazowe odczekiwanie na dołączenie wpisu, skoro taka Blizna może sobie chrabotać dowolnie?

  64. Jest wiele symptomow wskazujacach na to ze na uchodztwie znajduje sie nie tylko A. Fotyga ale caly rzad J.Kaczynskiego i on osobiscie. To co sie dzieje w okopach palacu prezydenckiego , w rozglosni O.Dyrektora , na kongresie PiS pokazuje ze wszyscy ex nadal pelnia swoje funkcje . Zyja swoimi urojeniami , obsesjami a dusze ich nadal kraza po koratarzach urzedow . I tak ma byc do konca swiata , ktory wg nich juz jest blisko bo rzadzi PO.

    Blisko to jest ale do Tworek .
    Romaszewski twierdzi ze PiS stanowi sile polityczna rownowazaca PO.
    Na razie daj mu boze zdrowie.

    W poniedzialek w TV Trwam transmitowana byla msza w czasie ktorej homilie wyglosil k. Dziwisz. Ponadto na zakonczenie zostalo wygloszone sprawozdanie z kontroli przeprowadzonej u redemptorystow przez wyslannika z Rzymu.
    Transmisji nie widzialem , nie spotkalem nigdzie relacji i bylbym wdzieczny gdyby ktos podal mi typ gdzie mozna ja znalezc.
    Prozba b. nietypowa ale niech tam.

  65. @Quake (2007-12-08 o godz. 16:55)

    1. Fama głosi, że sporo popsuła zmiana w składzie TK, bo pozmieniały się składy orzekające… Wiem, że TK to nie niemiecki FTK (ilościowo). Nie chcę zresztą robić wyrzutów, w sumie odnosiłem się bardziej do tego, że nie udało się zdążyć z CBA, WSI itp – to nie są jedyne istotne problemy, jakie trafiają przed Trybunał (o jednym wspominam niżej).

    Ale to nie zmienia faktu – 2-3 lata to okrutnie długo. Chociaż prawdopodobnie powinniśmy się przewrotnie cieszyć, że skarga konstytucyjna jest, jaka jest – jeżeli chodzi o ograniczenia podmiotowe (bez actio popularis) i przedmiotowe (tylko akty normatywne) 😉

    2 & 3. O to, żeby nie doszło do „odzyskania” prezesa, zadba – miejmy nadzieję – sam TK. W najbliższym czasie odchodzi sędzia Ciemniewski, a następny „w kolejce” jest prezes Stępień. To oznacza, że – jeżeli PiS/Prezydent liczyli na taki rozkład głosów w Trybunale, który uczyni jednym z kandydatów na prezesa osobę dla nich „strawną” – to mogą się przeliczyć. Moim prywatnym Prezesem Marzeń jest prof. Łętowska.

    A sporo spraw dotyczy ustaw, które obowiązują od ho-ho-hoooo, albo i dłużej. Szykuje się rozprawa o…traktacie stowarzyszeniowym Polski z WE. A tydzień temu sędziowie odroczyli bombę, czyli skargę dot. niekonstytucyjności przepisu nakładającego na przedsiębiorców szczególne obowiązki w postępowaniu dowodowym. To nie są nowinki.

    Co nie zmienia tego, że inaczej sobie wyobrażałem „aktywną prezydenturę” Lecha Kaczyńskiego. Na razie prezydent specjalizuje się w zabawie w chowanego :/

  66. Czy tego idioty nie można zamknąć w Tworkach? Musi się tu panoszyć i pisać te swoje kretyńskie wypociny? Wiecie chyba o kim myślę? Człek jest niereformowalny. Na dodatek jak każdy pisior dokładnie odwraca kota ogonem. Wszystkie najgorsze przywary swojej mafii (bo partiią trudno to nazwać) przypisuje bezwstydnie przeciwnikom…

  67. Azrael i JKJK
    Wpływ Kościoła na politykę – tyle razy już przewaliła się dyskusja na ten temat i tu u Szanownej Gospodyni i u pana red. Szostkiewicza. Naciski Kościoła na instytucje państwowe, zaangażowanie w wyborach itd.
    Ja Tuskowi nie zazdroszczę najbliższych tygodni, bo wprawdzie wypracowanie właściwej strategii państwo-kościół będzie długofalowe (trzeba dostosować się do taktyki drugiej strony i tych wolno mielących młynów), ale to od tych najbliższych tygodni będzie zależał poziom startu.
    Papież nie ułatwił mu tego zadania, powiedziałabym, że nawet delikatnie dołożył i wsparł opozycyjny PiS. Dziękując za niepodpisanie karty praw wskazał na prawdziwe (a nie deklarowane) powody odejścia PO od jej podpisania. Jeśli nawet nie ze strachu przed reakcją Kościoła PO podjęło taką decyzję, to Kościół postawił się jako cichy zwycięzca.
    JKJK pisze „wpływ Episkopatu na PO jest zbyt duży i wyraźnie to widać”.
    A powiedz mi mój drogi – na który rząd Episkopat nie miał dużego wpływu?
    Partie, tylko gdy są w opozycji podnoszą głos o rozdziale Kościoła od państwa, a gdy przychodzi im rządzić (łącznie z lewicą), to nagle potulnieją jak baranki.
    I Tusk jest w tej kwestii w wyjątkowym klinczu, bo w samej partii jest rozłam poglądów, ale i elektorat też skrajnie zróżnicowany.
    Dlatego twierdzę, że nie to, jak Tusk ułoży sobie stosunki z innymi państwami, innymi partiami, z prezydentem, będzie największym sprawdzianem zdolności politycznych Tuska, ale to, jak poradzi sobie z Kościołem.

  68. WODNIK 53. Mieszkam w Krakowie przy ulicy K. Pruszyńskiego. Bardzo mądra postać w polskiej literaturze. Niestety zginął młodo. Będąc w emigracyjnym Londynie napisał chyba w 1942 roku historyczną rozprawę na temat polskiego dna. Jest to dziś drukowane w GW. Wstrząsające, prawdziwe i przygnębiające. Twój wpis nawiązuje do tego mądrego tekstu i jest naturalnym jego przedłużeniem. Pruszyński nie mógł przewidzieć skali zdziczenia tego głupiego plemienia po wojnie i w początku XXI wieku. Nie mógł przewidzieć charakteru łajdaków, głupców i żenującego narośla gangreny wśród krajów Europy. Miał tylko doświadczenia wieków poprzednich i dwudziestolecia międzywojennego. Odszedł wcześniej w nieświadomości. Radzę poczytać. Pozdrawiam

  69. Proszę Państwa.Nie przejmować się „blizną”bo to po prostu internetowe wcielenie B.Kempy.A blizna to ślad po trepanacji czaszki-efekt to odmóżdżenie.

  70. Nie sadze, ze premier sie zlamie i zrezygnuje z min. Cwiakalskiego. Nie jest chyba glupszy od nas i tak samo dobrze wie, jaki cel ma ta nagonka. Zwracam niesmialo uwage, ze jest ona tak durna, iz supozycje pana premiera, ze ma zamiar odzyskac inteligencje miedzy bajki nalezy wlozyc. Poki co walka idzie o ciemny lud, co poniektore wpisy tu uswiadamiaja dowodnie. Jesli sie rozchodzi o pania Kempe, to zauwazyli Panstwo to subtelne uzycie przez nia slowka „bynajmniej”?. Bardzo trudne slowko, o czym nawet Mlynarski napisal piosenke. Mysmy swego czasu, na podstawie lokowania slowa „bynajmniej” w zdaniu, bezblednie wskazywali spleczne pochodzenie studenta oraz rodzaj i kierunek studiow. Byajmniej na zaoczna politologie dojezdzam, mowily takie panie Kempy.

  71. Dwa lata temu krążył taki dowcip, że PiS to skrót od „Psychoza i Schizofrenia.” Jeśli wziąć to na serio, to wpisy Blizny stają się bardziej zrozumiałe.

    Gorzej, że to wiele wyjaśnia również jeśli idzie o pana J. Kaczyńskiego. Jego dzisiejsze przemówienie kongresowe było dla mnie smutnym obrazem zmęczonego człowieka, w którego głowie kotłują się tysiące myśli o atakujących go zewsząd „ośrodkach” i który rozpaczliwie próbuje nawiązać kontakt z rzeczywistością, ale nie jest już w stanie wyzwolić się z męczących go wizji i jest na najlepszej drodze do samozagłady.

    Chyba dotarło do niego, że aby wygrać wybory w zmieniającej się Polsce trzeba znaleźć drogę do ludzi wykształconych, żyjących w wielkich miastach, nie bojących się świata.

    Jednak proszę zwrócić uwagę w jaki sposób on to robi – język ten sam, którym częstował nas przed dwa lata i przez który PiS przegrał. Pomijam stwierdzenia typu „zająć się kulturom narodowom,” chodzi mi raczej o tę chorą poezję o „walce o suwerenność Polski”, „przeciwstawianie się projektom, których celem jest zniszczenie podstawowej tkanki życia społecznego”, „walce o byt narodowy.”

    Wszyscy się do tego bełkotu zdążyli przyzwyczaić i puszczają to mimo uszu – ot po prostu PiSowska liturgia. Ale coś mi za dużo tego było, żeby to uznać za zwykłą retorykę. Przemówienie nie było czytane, to był raczej srumień świadomości Prezesa, zdradzający jego wizję świata złego, podstępnego, wrogiego, świata w którym za każdym rogiem czai się przestępca z nożem i jeśli nie zaatakujemy go pierwsi, to on zaatakuje nas i kiedy wychodzimy za róg to tam faktycznie ktoś jest, noża nie widać, ale to dlatego, że on jest sprytny, chowa go! a to tylko potwierdza prawdziwość naszych tez…

    Najbardziej charakterystyczną częścią tego przemówienia był fragment, który nawiasem mówiąc pjawił się zaraz po słowach o konieczności odzyskiwania elektoratu młodego, wykształconego, wielkomiejskiego. Chodzi mi o słowa, które odnosiły się (chyba) do Unii Europejskiej, a stanowiły że musimy podjąć „obronę przeciwko” siłom dążącym do pozbawienia Polski suwerenności państwowej.

    Przecież poprawny związek frazeologiczny brzmi „obrona przed” a nie „obrona przeciwko” ale to chyba freudowskie przejęzyczenie, skoro on sam gdzieś w głębi duszy wie, że nie ma przed czym się bronić, bo na horyzoncie nie ma nikogo kto by chciał tę suwerenność Polsce zabrać. Cała ta gadanina jest tylko pretekstem dla podświadomego imperatywu szukania wroga. Szukanie i zwalczanie wroga jest motorem życia, sednem istnienia pana K. Ta fanatyczna nienawiść do wszystkiego co się rusza jest w fałszywy sposób racjonalizowana jakimiś wyimagnowanymi zagrożeniami, które rzekomo trzeba zwalczać – i stąd się biorą opowieści o „siłach dążących.”
    Wytwarzanie tych mitów pozwala mu widzieć siebie samego nie jako agresora, lecz jako obrońcę, człowieka, który nie tylko nie krzywdzi, ale jest krzywdzony itd. Stąd ten znakomity neologizm „obrona przeciwko”.

    Gdyby w Polsce był jakiś potworny kryzys, gdyby społeczeństwo było sfrustrowane i popadało w depresję, to taki sposób na wygranie wyborów byłby jak znalazł. Ale samemu mówić, że trzeba zdobyć głosy ludzi, którym się w życiu powiodło, a w następnym zdaniu zaserwować takiego pawia z własnych kompleksów i depresji? To jest chore, po prostu chore. Facet się stacza i jego odejście z polityki jest nie tylko w interesie kraju, ale i jego samego.

  72. Noad1!
    Nie denerwuj się, PiS oddelegował swoich agentów do wszystkich blogów, aby bawili się w trolle. W każdym taki jest. Generalnie najlepszym rozwiązaniem jest nie dyskusja z nimi, tylko traktowanie ich jak powietrze. Ja go po prostu nie czytam.

  73. No i co jest z tym blizną ?
    Czy naprawdę nie widzicie że facet jest odmóżdżony ( to znany termin medyczny ) do tego stopnia, że niedlugo bedzie zwalczał sam siebie ! Narazie opluwa jakąś ” Chrabotę” i i jakąś „Warzechę”. Nie mogę się doczekać kiedy zabierze się za tą Żydówkę Marię z Radia i jej Syna ?

  74. Szanoowna Pani Redaktor,

    chciałbym zwrócić uwagę, że w internetowej wersji tytuł artykułu Dziennika, który Pani skomentowała, brzmiał „Ujawniamy przeszłość Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Minister Sprawiedliwości POMÓGŁ Dochnalowi”!!! Dopiero w papierowej wersji tytuł zmieniono na „wsparł Dochnala”. Taka mała ciekawostka…

  75. LUDOWELOBBYLEPPERA
    Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, to ministrem sprawiedliwości może zostać wyłacznie rolnik, bo każdy czynnie związany z zawodem prawniczym jest z gruntu podejrzany.

  76. ” Nawet idiota wie, że wszystkiemu winne media te lewackie ” tak mniej więcej pisze Blizna. Do wpisu jego z godz. 16.34 trzeba dodać do słowa
    ” my ” słowo ” idioci ” co wygląda tak: My idioci. A więc i Blizna. Co nie ?

  77. Marek Piegus pisze:
    „Podobnie Zbigniew Religa, który co prawda ma na sumieniu leczenie chorych zamiast zdrowych, (…)”

    dobre – gratuluję! 😉

  78. A ja zaczynam nabierać coraz więcej pewności, że zaśmiecający blog,
    Blizna, Bernard i inni bliznopodobni to po .prostu dyżurujący aktywiści PIS.
    Przecież w tym co piszą prawie zawsze wyrażnie przebijają się światłe
    myśli pana prezesa i jego obowiązująca pisowców instrukcja.

  79. Sawa,
    nietety, ale masz rację, że Episkopat stale wywierał naciski na wszystkie kolejne rządy. Na prezydentów także. Najlepszy przykład to Aleksander Kwaśniewski i sprawa Konkordatu i parę innych spraw (aborcja).
    Kiedy doczekamy się prawdziwego rozdziału Kościoła od Państwa?
    Chyba nie prędko.

    Pozdrowienia

  80. Sawa 21.16. Na temat wyznaniowego charakteru tego kraju pisała w wielu miejscach w ostatnim okresie Pani Magdalena Środa. Jak zwykle bez echa. Natomiast coraz większe wpływy tej pasożytniczej i nękającej organizacji to nie problem Tuska, to problem ludzi tu żyjących i wstydu przez innymi krajami Europy. Tusk był i jest w tej sytuacji przegrany, gdyż jego mizerny charakter i płytka inteligencja oparta w dużym stopniu na fałszywym micie Solidarności na to mu nie pozwala. Nie darmo brał spóźniony o 20 lat ślub u proboszcza.

  81. @Boguś W. (2007-12-08 o godz. 20:30): pełna zgoda. Widzę, że mamy nawet tego samego wymarzonego Prezesa TK 🙂 Obawiam się jednak, że to nie prof. Łętowska zostanie wybrana. Prezydent wybiera bwoiem prezesa sposóród 2 kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne. Moim zdaniem jeśli w tej dwójce znajdzie się prof. Łętowska, to prezydent wybierze każdego – byle tylko nie ją.

    A z tym orzeczeniem o prekluzji dowodowej w k.p.c. to istotnie ciekawa sprawa, to już drugie odroczenie terminu wydania orzeczenia (teraz bezterminiowo). Obawiam się jednak, że TK może uznać ten przepis za konstytucyjny. Ale chciałbym się mylić 🙂

    pozdrawiam

  82. Szanowna Gospodyni, pozwoli Pani, że wzorem innych pisatieljej na Pani blogu, rónież ja (kolejny raz) napiszę coś nie na temat podrzucony przez Panią. (Tak się- szanowni blogowicze -porobiło, że Pani Janina wpuściła nas do mieszkania, a my rozmawiamy między sobą, jakby Jej nie było). Zabieram głos, bo w niektórych wpisach przewija się namiastka studium osobowości J.K. oraz rzeszy jego pretorian, a ja – jako niehumanista z wykształcenia (moje grządki, to technika, ekonomia, biznes, prawo gospodarcze) nie potrafię sobie tego profesjonalnie nazwać po imieniu.
    Pamiętam, jak w „czasach słusznie minionych” stosowano tzw. nowomowę głównie poprzez dopisywanie przymiotników do rzeczowników i wychodziło z tego np. „demokracja ludowa”. Wszyscy wiedzieli, że niby demokracja, a równocześnie wiadomo było, że to demokracja inaczej. Kaczyńscy stosują metodę: „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe…”jako rzekł klasyk IVRP. Nie używają klasycznej nowomowy; używają raczej tradycyjnej polszczyzny ( ze słynnym już zwrotem, np:”tom Polskom”), ale perfidia polega na podkładaniu pod znane słowa ich przeciwieństw. To tak, jakby murzyn chcąc obrazić białego, mówił:”ty, czarnuchu”, a biały do niego:”ty, białasie”. Blog Pani Janiny roi się (co widać) od humanistów – psychologów – socjologów -politologów; określcie, proszę, profesjonalnie: z czym mamy w tym przypadku do czynienia , z jaką „jednostką”(ale bez epitetów).
    Pozdrawiam

  83. Blizna ,masz absolutna racje to PO po przeranych wyborach w 2005 roku nawolywalo do buntu i publicznego nieposluszenstwa.TO her TUSK I WSZYSTKIE MEDIA Z WYJATKIEM rzepy atakowaly rzd PISU i obecnie stala sie dziwna rzecz ,a mianowicie media nadal gnoja PIS.przeciez powinny zajac sie nierzadem PO.To media sa trzecia wladza i powinny ja kontrolowac .WIEC DLACZEGO SIE NON STOP ZAJMUJA OPOZYCJA .To jest chory system odziedziczony po KOMUCHACH.

  84. Po wczorajszym pokazie na kongresie PiS-u okazało się, że sformułowano Zasadę Kaczyńskiego-Dorna:
    „”Klasa średnia w Polsce dzieli się na INTLIGIENCJĘ i WYKSZTAŁCIUCHY””

  85. @esesz 2007-12-08 o godz. 17:51): dzięki za zwrócenie uwagi na wykształcenie B.Kempy. Właśnie sprawdziłem na Wikipedii i faktycznie:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Beata_Kempa

    „magister administracji. (…) W 1990 ukończyła studia dzienne z zakresu administracji na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.”

    A ja naiwny zastanawiałem się jak prawnik może wygadywać takie bzdury 🙂

  86. Nie miałem cierpliwości do wysłuchania wynurzeń JK na pisowskim Parteitag’u.
    Na pasku w TVN24 wczoraj wyczytałem, iż ten mentor stwierdził, że państwo narodowe jest warunkiem demokracji(?!). Sieg! Heil!
    PS. Podzielam pogląd Torlina (2007-12-08, godz. 23:00), że wypowiedzi dyżurnych pisowskich trolli należy traktować jako powietrze. Oni celowo prowokują do dyskusji, aby swymi odpowiedziami zamulić blog.

  87. Do Poraja
    Masz rację, ale trochę to rozwinę. Otóż, intEligencja dzieli się według prezesa na inteligencję (tę właściwą – złą) i intligencję (tę pisowską – dobrą). Prezes chce odzyskać intligencję, która w niego zwątpiła, czyli wiadomo kogo, a może nie wiadomo. Sama nie wiem. Ja w każdym razie uważam się za iteligentkę, a moją ojczyzną jest Rzeczpospolita, nie prezesowa RzeczYpospolita.
    Pozdrawiam.

  88. @Esesz
    „Osławioną posłankę Beatę Kempę, któryś z jej fanów nazwał wybitnym prawnikiem. Cały czas zresztą, co wynika z jej oficjalnego biogramu stara się uchodzić za prawnika. Tymczasem wystarczy przeanalizować jej biogram, by zauważyć, że szanowna pani Kempa prawnikiem nie jest.”

    No dobrze, nie jest, ale bardzo chciała zawsze nim być.

  89. Pan minister sprawiedliwości Ćwiąkalski był adwokatem, a adwokat powinien bronić każdego, cóż przecież na częstej przychodzą do adwokata przestępcy. Cóż to jego praca., Bardziej była to jego praca
    Cóż Ćwiąkalski różni się od Zbigniewa Ziobry, jest mądrzejszy, bardziej liberalny w poglądach na kodeks karny, doświadczonym adwokatem, cóż jest za mądry, żeby zrobić konferencji prasowych dziecinadę, cyrk na kółkach, cóż Ziobro można powiedzieć więcej słów używał niż czynów wykonywał. A pani Kempa jest przykładem, że Pis zmienia oblicze, partii, cóż bardziej łagodna, może bardziej meteoryczna, a nie wojownicza charakter tej partii jak wykonaniu mężczyzn
    Cóż może to kobiety są lepszymi fachowcami, niż mężczyzny.
    A Donald Tusk jest nadal rzecznikiem zwykłych ludzi, a nie premierem kraju.
    Pozdrawiam

  90. Wadenbeisser

    Lydkogryz.Stworzenie z glowa na poziomie nog.Nie przepuszca zadnej okazji.Kasa,szczypie,ujada.
    Wadenbeissery sa zawziete. Nie siegaja wyzej,wiec gryza po lydkach.Raczej upierdliwe niz niebezpieczne.
    Tylko Boska cierpliwosc pozwala zniesc ich towarzystwo.
    Kiedy sie konczy-Boska Cierpliwosc,nie ma dobrych wyborow.Jedyna obrona jest uzycie nogi.Technika malo elegancka,ale jedyna skuteczna.
    Wadenbeisser jest wytrawnym znawca swojej profesji.
    Workoholic.Robi co umie.
    Towrzystwo Wadenbeissera jest sytuacja bez wyjscia.Podgryzani dlugo walcza o opanowanie.
    Kiedy jednak na lydkach ropieja rany konczy sie Boska Cierpliwosc.Pozostaje,jak refleks, szybki ruch noga.Jest ulga,ale pozorna.Wadenbeisser tylko na to czeka.Przerywa kasanie i zaczyna ujadac.Na konferencjach prasowych obnosi skopana twarz jako dowod niewyobrazalnej agresji pogryzionych.

    Jedynym wyjsciem byloby zamknac cala rase w jednej przestrzeni.
    Wielbiciele krwawych horrorow za drobna oplata mogliby ogladac zajadle zycie Wadenbeisera.Rany na lydkach szybko sie goja.

    Jest innaczej.Mam wrazenie,ze w Polsce pojawil sie mutant Wadenbeissera skaczacy do gardla.Miejmy sie na bacznosci.

  91. Powiedzmy to; raz i na zawsze.

    Nie bedzie PIS-u z? ludzka twarza?.Jest tak prawdopodobny jak ?totalitarna demokracja?.Zmieniajac twarz przestalby byc PIS-em.Swoja polityczna tozsamosc PIS wyciagnal z katalogu narodowych fobii i kompleksow.PIS-owska propaganda karmiona podejrzeniami,denuncjacja,podsluchem ma gdzies subtelnosc.Jest narzedziem prostym jak siekiera.Oglusza.
    IV ?erpe? to pomysl,ktory powstal w zaledwie dwoch glowach.Po dwoch latach stalo sie jasne- pomysl kiepski.
    Uklad i Salon wyznaczaja punkty, przez ktore pociagnieto prosta myslenia.Salon jest ideowym zapleczem ukladu. Podpalacze zza biorka, swoja elokwencja kryja skorumpowana sitwe.Kryja uklad potezny,historycznie pogmatwany pelen niejasnych zaleznosci,dlugow,zdrad i prywaty,wielki jak smok.Zabic smoka stalo sie mottem PIS-u.
    Zeby zabic smoka, szewc Dratewka przestal robic buty. PIS odlozyl remont panstwa zeby zabic uklad.
    Do swojej ?krucjaty? PIS przekonal Samoobrone i LPR.Ruszyli razem na Bestie. Dzis,zupelnie niepotrzebnie PIS zastanawia sie, czy przekonanie tego towarzystwa do wlasnych racji bylo sukcesem czy porazka.Przekonywanie LPR,czy Samoobrony do czegokolwiek innego, niz polityczne samobojstwo jest niepowazne.To PIS wmanewrowal sie w uklad,w ktorym przyslowie?jak sie nie ma co sie lubi ,to sie lubi co sie ma?,stanelo mu w gardle i wywolalo ostre ?womity?.Tragedia PIS-u wiec,dopoki pozostanie PIS-em,jest to,ze na inne towarzystwo liczyc nie moze.Krzyzem i siekiera trudno bedzie zdobyc poparcie duzych miast,mlodziezy czy inteligencji.
    Jest malo prawdopodobne ,ze gadzet IV ?erpe?-aparat podsluchowy bedzie przez kogos noszony w klapie jak kiedys opornik
    Dwa lata PIS fundowal Polsce program,ktory z braku gwiazd moznaby nazwac?Taniec z Ksiezycem?.Rezultat jest oczywisty;Najwiekszym sukcesem,cudem prawie PIS-u jest w moim przekonaniu Peron we Wloszczowej.Pewnie ,ze to troche jak most nad rzeka bez wody.Widzialem jednak zdjecia;solidny ,licowy beton,proste lsniace tory.Nie widzialem pociagow,ale to dobrze bo brudza.Tu PIS byl rzetelny.Policzyl zamiary na mozliwosci.

    Wyprawa na Smoka korupcji okazala sie fiaskiem.Miala polac sie krew a zeszlo powietrze.Potwor jest, zdaje sie z gumy,swoja wielkosc osiaga jedynie przez nadymanie.

    Szwajcarskie konta,Krauze,Lepper,Beger,Ksiadz,spieprzajace dziady,mordobicie w Europie.To przyklady przypisywanych sobie sukcesow.Podobne osiagniecia sprawiaja,ze kleski sa niepotrzebne.Takie referencje staja sie wystarczajacym powodem politycznej samotnosci.

    PIS sie nie zmienia.Pis to continuum i redukcja do dwoch.
    Prosty swiat Braci K;Ksiadz ma radio,Tusk dziadka a PIS Wloszczowa.Ladnie.Mnie jednak nie daje spac pytanie;
    A co z Mlawa?

    Jan Mondry

  92. Do Blizny i jemu podobnych!
    Sobotni kongres PiS to żywa lekcja historii PRL. Właśnie tak wyglądały zjazdy PZPR i przemówienia tow. Gomułki,przerywane oklaskami ,,wiernych,, i pryncypialnych towarzyszy partyjnych.Nawet treść wystąpienia prezesa niewiele się różni od wystąpień Pierwszych Sekretarzy. występował ten sam wróg klasowy i reakcja ,osaczająca ze wszystkich stron nieomylną partię.Tych podobieństw jest znacznie więcej,ale szkoda czasu na ich przytaczanie.Widać wyrażnie z kąd czerpie wzorce PiS .Trzeba jedynie odrobinę inteligencji by to dostrzec. Kto tego nie widzi ten jest głąbem lub partyjnym karierowiczem. Wiesz już Blizna gdzie szukać komuchów?
    Pozdrawiam serdecznie Panią Janinę.

  93. Quake !
    Dzięki za informacje i oczywiście masz rację. Ale to nie koniec sprawy Zolla. Winną jest oczywiście moja skleroza, gdyż nie potrafię przypomnieć sprawy, o którą mi chodzi. Zapamiętałem tylko wzburzony ton głosu prof. Łętowskiej ( z oczywistych względów nie ma szans na prezesurę TK) i artykuł w Polityce(chyba) omawiający rolę Zolla. Ale w tej chwili nie dam głowy za moją pamięć, a nie mam czasu na sprawdzenie roczników Polityki i Wybiórczej.
    Natomiast co do wetowania ustaw przez prezydenta to mam pytanie :
    Czy większość sejmowa nie mogłaby pisać ustaw, których oczywista oczywistość korzyści dla Polski zmuszałaby LiD do głosowania przeciwko wetu prezydenta ? Pomarzyć chyba można ?
    Oczywiście, że LiD musi odróżnić się od PO-PSL-u, ale sojusz z PiS-em byłby totalnym upadkiem.

  94. o, wyroiło się…
    Blizna et consortes dostali wsparcie, na razie pojawił się krysztal14 ale będą następni. Zapowiedział to Jarosław K w swoim przemówiniu – piS będzie walczył o młodzież i wykształciuchów (dla niepoznaki nazwanych przez JK inteligentami).
    Zaprawdę, słusznie pisze Matka Kurka (o planie PiS jako i o tym co się obecnie dzieje):
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1204
    Niewiele rzeczy jest pewnych, w zasadzie pewne są dwie. Za chwilę, któryś z pisowskich braci dyżuratntów, nazwie mnie esbekiem, Żakowskim, Maleszką lub Pilchem (to porównanie lubię najbardziej). Druga pewna rzecz jest taka, że trwale zaburzony strateg ma plan. Plan jest prosty jak sam strateg, a ponieważ wiem, że PiS ma zająć się młodzieżą i Internetem, to znaczy, że od wczoraj będzie więcej IQ, więcej komuszków, więcej młodych wykształconych z firmą i więcej popieram Jarosława Piłsudskiego naszych czasów, zatem chciałbym plan zdemaskować, w ramach alternatywy Internetowej. Jakim i ilu esbeckim praktykom oddawał się margines polityczny żartobliwie zwany prawem i sprawiedliwością, najlepiej wie sam trwale zaburzony. Odkąd w Polsce wróciło prawo, zastępując pierwotne instynkty, kultywujące lincz, tacy ludzie jak Kamiński, Ziobro i sam trwale zaburzony nie mają większych szans na to, żeby nie „beknąć” za swoje przekręty, oczywiście beknąć w majestacie prawa stworzonego jakieś 2000 lat temu. Gdzie tu plan? Plan jest tam, gdzie prokurator ścigający komisarzy PiS. Oni (komisarze) już przygotowują grunta do swojej martyrologii i męczeństwa złożonego w imieniu ludu pracującego zapyziałych miasteczek i potiomkinowskich wsi. Oni (komisarze) wymyślili sobie prostą strategię, zanim ich (komisarzy) prokurator postawi przed sądem, to oni (komisarze) będą według partyjnych instrukcji mówić jednym bełkotem, że w Polsce jest szykowany zamach na demokrację i ostry kontratak układu. Po co to pitu pitu, robią muszki kupki, będzie wiosna? Rzecz jasna po to, by przygotować linię obrony, zanim zostaną postawione zarzuty. Jaka może być linia obrony oskarżonych, których złapano za rękę? Jedynie słuszna, po partyjnej linii, do komisarzy wyśle się instrukcje: „zawsze i wszędzie, krzyczymy to nie nasza ręka, to ręka układu i PO”. Dyrektywa druga: „to proces polityczny, powrót do Lesiaka, kroczący zamach stanu, powrót Rywinlandu, polityczny skandal niespotykany w Polsce”.

    Wiem, wiem nic odkrywczego nie powiedziałem. Czy aby na pewno? Sama technika obrzucania bliźnich własnym kałem, w PiS niczym nowym nie jest, natomiast tym razem istnieje pewne niebezpieczeństwo. Kiedy prymityw, głupota, obłuda zostanie zaatakowana słusznie, ale nieumiejętnie, bardzo łatwo może zostać męczennikiem. PiS poszukuje nowej formuły, to miotanie się w starej frazeologii, już nawet na ślepo zakochaną pielęgniarkę Jolantę nie działa. Słuchałem Edgara, miał proste zadanie, powiedzieć parę słów do młodych ludzi i powiedział: „poszerzymy nowe horyzonty, zniesiemy bariery na odcinku, będziemy zmieniać Trybunał Konstytucyjny”. To już nie jest impotencja, to jest trwały zwis, nic nie drgnie, bo drgnąć nie może, uwiąd starczy. Kiedy pacjent jest w takim stanie, nie ma szans na zrobienie komukolwiek jakiejkolwiek konkurencji. Uratować może go tylko litość, wzbudzanie litości przez konającego sprawia, że zapominamy kto kona i jak bardzo konanie mu się należy. Dorżniecie watahy nie jest rzeczą łatwą, obecna władza może wpaść w dwie pułapki. Pierwsza pułapka jest śmiertelna i nazywa się zaniechanie, jeśli zaniecha się rozliczenia PiS z całego esbeckiego dorobku, można się położyć do jesionki, gdyż takim postępowaniem władza wyśle do Polaków prosty komunikat: „PiS działał zgodnie z prawem, był ostrą, ale uczciwą forma szczucia wszystkich przeciw wszystkim”. Druga pułapka, to opisana pułapka męczeństwa ona śmiertelna nie jest, jednak i tu można polec, jeśli prawo będzie się oglądało na medialny przekaz. Pierwszy atak na Kamińskiego, czy innego komisarza, zakończy się jazgotem jakiego dawno nie słyszeliśmy i ten jazgot będzie tym większy im mocniejsze będą dowody.

    Ostatnia deska ratunku dla PiS, to martyrologia konającego. Do tego desperackiego planu należy się przygotować. Taktyka jest jedna, zaczerpnięta z amerykańskich horrorów, im większy lament i skowyt podnosi demon w ciele dziecka, tym głębiej należy wbijać osikowy palik w sam środek zadka „dzidziusia”. Płacze dzidziuś, łaski prosi, kwili słodkie minki strzela, bach z obucha kolejne parę centymetrów. Ważne w tym wszystkim, aby kołkiem osikowym były dowody, a obuchem prawo. Tylko konsekwencja i stanowcze działania prawa, nowej europejskiej jakości prawa, może zniweczyć toporny plan i może przynieść porządny efekt – zgon „dzidziusia”. Piszę o tym dlatego, że wszyscy jacyś uśpieni, wszyscy pocieszają się rozłamem w PiS i wszyscy liczą, że to się samo jakoś rozsypie. Takie myślenie jest wygodne, ale niebezpieczne, Ziobro z Wassermannem, Dorn z trwale zaburzonym, Zalewski z bratem brata, mogą się pozabijać o niewłaściwą intonację partyjnego pozdrowienia, ale ich wszystkich ponownie zjednoczy jedno – wspólny kat. PiS na tej desce ratunkowej może dopłynąć do jakiegoś lądu i znów zacząć budować KC lepianki. Oczywiste zachowanie i samo narzucające się plany wroga są najbardziej niebezpieczne, ponieważ niemal zawsze oczywiste się lekceważy – niesłusznie

  95. Pielnia 1 : poczytaj starego dobrego Lema. Polecam opowiadanie pod tytułem ANANKE. Opisuje ono skutki, jakie mogą wynikac z choroby psychicznej o nazwie NATRĘCTWO UROJEŃ. To chyba najłasciwsza diagnoza schorzenia typowego dla PiS-u. Zdrówka życzę…

  96. Do „Blizny”
    Weź, znajdź sobie taki solidny młot i walnij się w łeb, ale tak porządnie, żeby ci starczyło do emerytury, albo jeszcze dłużej… Zdejmij przedtem ze łba moherowy berecik, żeby nie amortyzował.
    Powyższa „terapia” nie daje co prawda gwarantowanych rezultatów, ale zawsze jest trochę nadziei, że te 10% Twojego mózgu zacznie pracować i przestaniesz wyPiSywać takie bzdety. Potem udostępnij powyższy sprzęt (młot) innym, tobie podobnym „orłom, sokołom i jaszczembiom” – w tym samym celu.

  97. valon
    Ministrem Sprawiedliwości musi być prawnik. Nie musi to być prawnik któremu doskwierać może konflikt interesów, tutaj jest to taka sytuacja, gdzie w toczących się ! postępowaniach decyzja prokuratora prowadzącego zawsze obarczona być musi podejrzeniem o kierowanie się pozamerytorycznymi przesłankami.

    ps. Osobiście podejrzewam, że nominacja ta jest przysługą dla Krauzego.
    Nie wiem tylko, czy świadomą i celową.
    Nie wiem też, czy jest to wystarczający obecnie argument do formalnego wniosku o odwołanie.

  98. Blizna Bój się Boga – zasięgnij porady przynajmniej psychologa

  99. Jak sobie pomyślę ile strat ponosi Polska z powodu polityki PiS to aż mnie żal ściska … zamiast rozwiązywać problemy gospodarcze, budować dobre społeczeństwo, kształtować lepsze relacje międzyludzkie, wyzwolić dobrą energię z ludzi, po prostu pracować spokojnie i cieszyć się z życia …. tracimy energię na oganianie się od złośliwego psiaka …. cała filozofia PiSu to jak zaszkodzić Polsce … nie ma żadnej mowy i troski o to by ludziom żyło się lepiej …. 🙁 …. JK dobrze wiedział co mówił o „dorwaniu się do koryta” …. taki ma cel … innych celów brak …..

  100. @valon, 2007-12-08 o godz. 23:57
    rolnik z definicji jest „z gruntu podejrzany”

  101. @J.S. (2007-12-09 o godz. 15:57)

    A co to jest oczywista korzyść dla Polski? 😉

    Odnośnie prof. Zolla – o ile się orientuję, miał (już jako Prezes TK) ogromny wpływ na „orzeczenie aborcyjne” z 1997 roku, w którym to (jeszcze przed wejściem w życie obowiązującej Konstytucji, ale po jej uchwaleniu) wyprowadził prawo do ochrony życia z zasady demokratycznego państwa prawnego. Mało tego – był w tej sprawie sędzią-sprawozdawcą, a więc również, jak mniemam, autorem uzasadnienia.

    Ale co do głosu rozstrzygającego, to skład wyglądał wtedy tak:
    Andrzej Zoll, Zdzisław Czeszejko-Sochacki, Tomasz Dybowski,
    Lech Garlicki, Stefan J. Jaworski, Krzysztof Kolasiński,Wojciech Łączkowski
    Ferdynand Rymarz, Jadwiga Skórzewska-Łosiak, Wojciech Sokolewicz, Janusz Trzciński, Błażej Wierzbowski, a zdania odrębne zgłosili sędziowie: Czeszejko-Sochacki, Garlicki, Sokolewicz. Większość była więc dość wyraźna. Naturalnie nie mam pojęcia, jak się sprawy miały podczas narady 😉

  102. A może byśmy tak najmilsi wpadli na dzień do Polski. Zostawili polityków i ich walki. Media i dziennikarzy podzielonych sympatiami i nienawiściami do przeciwników. Trzeba zbudowac drogi i stadiony. Trzeba wychowac pokolenia, które będą mogły rywalizowac i wygrywac z rówieśnikami w Europie i na świecie. W nauce, biznesie i w sporcie. Trzeba się wziąc do pracy, bo erystyką lepszą lub gorszą niewiele zdziałamy. Trzeba w każdej dziedzinie życia na której się znamy starac się tak rozwinąc jak to tylko możliwe. Blogerstwo to hobby lecz kiedy staje się nałogiem zapominamy, że życie jest gdzie indziej. Politycy i dziennikarze też zapominają. Dla nich Polska to sukno ciągniete w swoją stronę. Dla nas to życie. Jak sami wiecie zbyt krótkie, żeby go tracic na bezproduktywnych sporach.
    Nie wierzę w cuda obiecywane, lecz wierzę w ludzi zdolnych do odmienienia swojego i innych losu. Dlatego daję szansę temu rządowi i tym ludziom. To samo proponowałbym opozycji. Niech się przygląda i kontroluje lecz niech daje szansę. Nadchodzą ciężkie czasy. Koniunktura gospodarcza się powoli wyczerpuje i jeśli będziemy rzucac kłody pod nogi Tuskowi i kompanii to sami na tym stracimy w dwójnasób.
    Pozdrawiam Panią Janinę i wszystkich.

  103. Jak zawsze mądrze i taktownie. Popieram i liczę na trzymanie swojej linii.

  104. Witam.mam propozycje aby nie zajmowac sie PiSem i jej przywodca. Same media dokladaja paliwa do PiSowskiego pieca.Poprzedni rzad rozliczyc, zlustrowac,zamknac tych co trzeba,to przeciez metoda wymyslona w PiSie tylko nieudolnie realizowana.I bedzie po zawodach.I cisza nad ta trumna,nic tak nie zabija jak brak zainteresowania.Wiem,ze to nierealne bo to silna opozycja itd,itp ale troche mniej tego szumu wokol PiS.Zostawic i PiS i Blizne i Krysztala czy jak mu tam w spokoju swietym Amen.Dzisiaj w Superstacji,repotaz z Torunia,z obchodow urodzinowych RM pokazal zaplecze intelektualne PiSu.W TVN, w Skanerze Politycznym smieszny pan Semka z jego wywodami na temat p.Cwiakalskiego.Zostawcie ich w spokoju niech pisza i sie udzielaja w mediach okolo pisowskich.Spijcie dobrze i Blizna tez.

  105. Przeczytałem to wszystko od góry do dołu!!!
    Zupełnie jakbym znalazł się w domu wariatów 🙂
    Lyczyć się ludzie ale szybko bo Kaczor wpędził was w panikę a Michnik w paronoję.

  106. LEPIEJ BYĆ NIE MOŻE

    Wygrałem bardzo zdecydowanie? powiedział Jarosław Kaczyński .

    Cieszę się wraz z Jarosławem . Co prawda rok temu dostał na Kongresie 98,5 % czyli 1231 za a 19 przeciw ale to statystyczna drobnostka ,z kim to zwycięstwo to tez słodka tajemnica.
    Zwycięstwo Jarosława gwarantuje dotychczasową politykę partii a co za tym idzie całkowitą niemożność zdobycia czy poszerzenia głosującego na PiS elektoratu .

    Konieczne jest dotarcie do obywateli wielkich miast, bo tam PiS poniósł klęskę. Nie możemy się na tych obywateli miast obrażać, musimy znaleźć do nich drogę. Chcemy się zwrócić do polskiej inteligencji – oświadczył.

    Fenomenalne . Przez dwa lata polska inteligencja lekarze , prawnicy , bankowcy , środowiska akademickie , dziennikarze , prywatni przedsiębiorcy oraz mieszkańcy dużych miast dostawali co jakiś czas porcje obelg made by PiS w różnej formie i różnym natężeniu , a dziś Jarosław się na tę część społeczeństwa nie obraża , że nie głosowali na PiS .
    W moim okręgu wyborczym do mieszkańców i inteligencji będą docierać Jacek Kurski i Tadeusz Cymański ( bo Płażyński już zaczął się dystansować ) ? Jacuś i Tadzio , którzy głosy zdobyli przede wszystkim na obrzeżach- we wsiach i małych miasteczkach ? w Gdańsku i Sopocie zaliczyli spektakularną klęskę. Jeśli będą tak skuteczni jak dotychczas to nawet GPS najnowszej generacji im tej drogi nie znajdzie .

    Jesteśmy mądrzejsi o to wielkie i niezastąpione doświadczenie. Nauczyliśmy się dużo i to jest ogromny kapitał. Przekonaliśmy się o jednym, że potrafimy rządzić – zaznaczył.

    Klękam na jedno kolano . Olśniewającą prawie dwuletnia koalicja z SBobroną i LPR , stan zdolności koalicyjnych z 2005 wszyscy z wyjątkiem SLD a zdolnościami koalicyjnymi 2007 czyli nikt .
    Przekonanie o tym że PiS potrafi rządzić jakoś nie odbiło się szerokim echem ? suweren czyli Naród nie dorósł i dał kopniaka. Oczywiście kopniaka dała ta część gorsza , zmanipulowana przez media , mieszkająca w dużych miastach i troszkę lepiej wykształcona ? bo jak wiadomo im gorzej wykształcony człowiek , im mniejsza miejscowość w której mieszka , im dostęp do różnych mediów trudniejszy ? tym trudniej manipulować i łatwiej wmówić że się umiało rządzić.

    Szersze cele społeczne nie istnieją. Wszystko sprowadzone jest do pieniądza, który w ostatecznym rachunku płynie do prywatnych kieszeni. Uniemożliwia to realizację wielkich, ambitnych celów społecznych – uważa J. Kaczyński.
    Takiego Jarosława lubię , lubię jak wskrzesza idee socjalizmu o jakiś ambitnych celach społecznych i ubolewa , że wszystko się sprowadza do pieniądza do tego płynącego w ręce prywatne a nie do chyba państwowej kiesy.

    IV RP to przedsięwzięcie, które musi być bardzo konkretne i na poziomie idei i konkretnych rozwiązań np. rozwiązania problemów służby zdrowia, oświaty, zabezpieczenia społecznego, polityki zagranicznej kultury, nauki, w gruncie rzeczy każdej dziedziny – zaznaczył J. Kaczyński

    Trochę zaleciało socrealizmem i ciągotami , ale do tego że Wódz chce każdemu obywatelowi mówić jak żyć , jak myśleć i ułożyć każdą dziedzinę o jaką myśl Jarosława zahaczy ? idzie przywyknąć jak mawiał Pawlak ( z Samych Swoich ) .

    Jarosław Kaczyński jest kwintesencją PiSu

    Kto się zapisywał do PiS-u i nie czytał statutu jest głupi

    Bez naszego sukcesu, nie będzie sukcesu Polski

    Nasza perspektywa jest określona. Zwycięstwo!

    Lepiej być nie może czyli zwycięstwo przy pomocy tych samych haseł , programu a przede wszystkim tych samych ludzi .

    Myśl Zybertowicza sprzed miesiąca

    Analizując przyczyny porażki wyborczej PiS, Zybertowicz zwraca uwagę na fakt, że „wokół każdej władzy, zwłaszcza zogniskowanej wokół postaci o silnym autorytecie, wytwarzają się zjawiska paradoksalne. Ponieważ premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. Inaczej mówiąc, im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości, w której osoby z bardziej odległych szczebli funkcjonowania państwa czy partii nie mają kanałów dotarcia do przywódcy. Na dłuższą metę lider może się stać ofiarą swojej przewagi intelektualnej nad otoczeniem

    Nelly zapytana co sądzi o mężczyznach wstępujących do Parlamentarnej Grupy Kobiet ? Oni będą wspierać polski model rodziny ? a jeden ze wstępujących z Mniejszości Niemieckiej

    I to by było na tyle 🙂

  107. @J.S. (2007-12-09 o godz. 15:57): Na sklerozę nic nie poradzę 🙂 W każdym razie jak już sobie przypomnisz o co chodziło, to z chęcią wrócę do dyskusji.

    A odnośnie LiD to myślę, że w większosci wypadków będą głosować za odrzuceniem weta prezydenta. I będą to robić nie dlatego, że zgadzają się z polityką rządu. Będę to robić, żeby przeciwstawić się działaniom prezydenta. Tak po prostu, w imię zasad 😉

    pozdrawiam

  108. Pani Janino

    Przegląd wpisów jest wielce interesujący.

    SPora część wiernych blogowiczów sprzed roku zniknęła i zajmuje się pewnie tym na czym każdy z nich zna się najlepiej. Tak mi się wydaje bo sam tak zrobiłem.

    Podobnie w Salonie24 poznikało wiele interesujących autorów. Wpadamy w okres nudy politycznej.

    Bardzo mnie to cieszy. Pospolite ruszenie przekuło miecze na lemiesze.
    Na swój sposób to porażka Jarosława K. – pobudził ludzi do aktywności politycznej, własnie przeciwko PiS i krucjata dobiegła końca.Po IV RP pozostanie chyba jeszcze z tuzin doktoratów definiujących pojęcie wykształciucha – tak jakby warto było analizować polityczne przezywanki.

    Pani Janino – trudne czasy dla rasowych publicystów.

    Na placu blogu została garstka (malejąca ciągle) aktywnych blogowiczów wspierających, która znika w proporcji do rosnących sił zfrustrowanych przegranych. Nie oznacza to bynajmniej że przestajemy gościć u pani. Zaglądam jak zawsze i wierzę że stali bywalcy również, ale chyba jak i oni mam poczucie że wzajemne wsparcie i świadomość faktu że jest nas „trochę” daje nam jakąś gwarancję przyszłości.

    Nie zniknęlismy – po prostu poszliśmy do rezerwy 🙂

    Pozdrawiam Serdecznie

  109. Wodnik53:
    Muszę zaprotestować przeciw przypisywaniu Szczecinowi Joachima Brudzińskiego („brutal ze Szczecina”). To malo kulturalne nieszczęscie, cierpiące na polityczne ADHD zostało przywiane ze Świerklańca (nowosądecczyzna), potem rzeczywiście ukończyło technikum rybołówstwa morskiego w Świnoujściu i Politologię na Uniwersytecie Szczecińskim. Szczecin odczuwa zażenowanie, że coś takiego reprezentuje naszą piękną ziemię. Pozdrowienia. Kombatantem został gdzieś około 1991 roku, gdy działal u jezuitów w kościele na Pocztowej (duszpasterstwo akademickie). Przedtem jego zasługi kombatanckie polegały pewnie na grzecznym trzymaniu rączek na kołderce. Pozdrowienia.

  110. jak pomyślę o bezwładzie rządu Tuska / jestem wyborcą tego rządu / to mnie po prostu ponosi.
    Nie robia nic poza grupą PSL, która aktywnie wraca na scene polityczną.
    Prosty przykład: drobiarze maja kłopoty i z czysto ludzkiego punktu widzenia współczuję im.
    jednoczesnie Minister sawicki informuje : wszystkie strary poniesie budzet.
    Rolnicy dostana równowartość wybitego drobiu.
    Tymczasem inni ministrowie pracują a ich efekty wymierne : brak!
    Przykład: dofinansowanie przedsiębiorstw leży, bo brak przepisów wykonawczych jak będa wyglądały procedury podziału środków unijnych na wsparcie przedsiębiorców. Od roku biegam i po wyborach także brak decyzji.
    Religia w szkole, matura z religii wywołuja wypowiedzi czołowych polityków PO. Niemoc w kierunku przedsiębiorców nie ma znaczenia?
    I tak proszę zauważyć są urzędnicy / grupa PSL/ którzy za marne? wynagrodzenie potrafia dbać o swój elektorat, a PO ?, gwarantuję wybory prezydenckie już PO przegrywa. Rosnie nam Prawdziwy Polityk godny urzedu Prezydenta. Tak jak Pawlak potrafi realizować opieke nad swoim elektoratem, tak mam wrażenie może być dobrym Prezydentem
    Pawlak na Prezydenta!
    jola

  111. Pani Redaktor i szanowni blogowicze

    godne polecenia sa wpisy ekonowmiczne red. Stasiaka, sądzę iz powinny one wywoływać merytoryczną dyskusję na temat kondycji ekonomicznej Polski.
    Zawsze jego wpisy dotyczą sytuacji które maja wpływ na budzet.
    Uważam że my czytelnicy Polityki jestesmy grupa ludzi którzy poprzez wymianę poglądów moga stworzyć pewną liczącą się grupę nacisku.
    Czytam wpisy na Pani blogu i dostrzegam iz jesteśmy ludzmi wykształconymi, o róznych specjalnościach i sądzę, że mozemy zbudować silna grupę która poprzez wymianę poglądów ukształtuje pewna wizję ładu ekonomicznego który będzie warunkował sukces dla nas wszystkich. Nie bójmy się faktu, że myślimy. Proponuję abyśmy dyskutując ustalali jakie konkretne sprawy wymagaja działania. Oczywiściw omijamy wpisy ludzi „sprawnych intelektualnie inaczej”
    z wyrazami szacunku jola.

  112. Chciałbym dołożyć swoje „5 groszy” do wpisu Mumraka.
    Jeszcze niedawno, nałogowo śledziłem ten i wiele innych blogów politycznych, zarówno publicystów „Polityki”, „GW” jak i „Rzepy”, „Salonu 24” itd. Zdarzyło mi się czasem zabrać głos w dyskusji. W tej chwili zaglądam już tylko na „skrót myślowy” i to głównie z sympatii dla prowadzącej, oraz przeglądu wydarzeń Lestata.
    Mam poczucie, że w ostatnich wyborach „pożar został ugaszony” i można się zająć naprawdę ważnymi sprawami, jak rodzina, praca, czytanie książek (które przez ostatni rok z okładem zarzuciłem na rzecz prasy). W pracy, tematy polityczne też „zeszły do podziemia”.
    Mam nadzieję, że ten stan potrwa jak najdłużej.
    Pozdrawiam

  113. Najlepiej skomentowała tę nagonkę moja żona. Powiedziała, że powinno się powoływać na ministrów woźnych i sprzątaczki, bo ci na pewno nie pisali żadnych ekspertyz.

  114. ->Bobola (01:56) co do gazety, ‚lub czasopisma’, to chciałbym przypomnieć, że na początku lat dziewięćdziesiątych ub.w. bracia i pretorianie w ramach wprowadzania ‚sprawiedliwości ludowej’ i dzielenia łupów po b. RSW, dostali bracia wraz z pretorianami ‚Ekspres Wieczorny’. Nominalnie warszawską popołudniówkę, a w rzeczywistości lubiany i wpływowy dziennik ogólnopolski. Schrzanili wydawnictwo wprost koncertowo. Teraz nie przyznają do posiadania i zmarnotrawienia takiego dobra, bo łatwiej krzyczeć o ‚niesłychanie brutalnych atakach’, które to krzyki bardzo skwapliwie podnoszą wszystkie ‚bezprzykładnie wrogie’ PiS-owi media.
    ***
    I w tym miejscu, choć z niechęcią się do wynurzeń -> Blizny odnieść postanowiłem. Z niechęcią, bo nudne jest przewijanie generowanych taśmowo tekstów. Zepsuło ci się coś w tej maszynce??? Może wybierz się do Media Markt… Tam różne wyroby miewają ‚nie dla idiotów’.
    Ale w ramach adwentowego rachunku sumienia przyznam ci się: TAK, JA TEŻ przyczyniam się do dyktatu pism i innych mediów polskojęzycznych. BO JE KUPUJĘ. A jak ja je kupuję, to globalne koncerny KUPUJĄ w tych mediach reklamy, coby mi mózg wyprać :)))
    Za to mało kto kupuje echt polskie ‚Głosy’, ‚Gazety Polskie’ i inne ‚Nasze Dzienniki’. Dlatego globalnieniepolskie koncerny w tych niszowych wydawnictwach reklam nie kupują. A jak nie ma reklam, to nie ma kasy, chyba, że państwowopatriotyczne instytucje je wspomogą ogłoszeniami urzędowymi.
    A poza tym pozdrawiam, G.
    ? ??? ??? ???? ???o????????

  115. ->Bobola (01:56) co do gazety, ‚lub czasopisma’, to chciałbym przypomnieć, że na początku lat dziewięćdziesiątych ub.w. bracia i pretorianie w ramach wprowadzania ‚sprawiedliwości ludowej’ i dzielenia łupów po b. RSW, dostali bracia wraz z pretorianami ‚Ekspres Wieczorny’. Nominalnie warszawską popołudniówkę, a w rzeczywistości lubiany i wpływowy dziennik ogólnopolski. Schrzanili wydawnictwo wprost koncertowo. Teraz nie przyznają do posiadania i zmarnotrawienia takiego dobra, bo łatwiej krzyczeć o ‚niesłychanie brutalnych atakach’, które to krzyki bardzo skwapliwie podnoszą wszystkie ‚bezprzykładnie wrogie’ PiS-owi media.
    ***
    I w tym miejscu, choć z niechęcią się do wynurzeń -> Blizny odnieść postanowiłem. Z niechęcią, bo nudne jest przewijanie generowanych taśmowo tekstów. Zepsuło ci się coś w tej maszynce??? Może wybierz się do Media Markt… Tam różne wyroby miewają ‚nie dla idiotów’.
    Ale w ramach adwentowego rachunku sumienia przyznam ci się: TAK, JA TEŻ przyczyniam się do dyktatu pism i innych mediów polskojęzycznych. BO JE KUPUJĘ. A jak ja je kupuję, to globalne koncerny KUPUJĄ w tych mediach reklamy, coby mi mózg wyprać :)))
    Za to mało kto kupuje echt polskie ‚Głosy’, ‚Gazety Polskie’ i inne ‚Nasze Dzienniki’. Dlatego globalnieniepolskie koncerny w tych niszowych wydawnictwach reklam nie kupują. A jak nie ma reklam, to nie ma kasy, chyba, że państwowopatriotyczne instytucje je wspomogą ogłoszeniami urzędowymi.
    A poza tym pozdrawiam, G.
    ? ??? ??? ???? ???o????????

  116. Boguś W.
    Ja tylko nieudolnie nawiązałem do słów GENIUSZA WSZECHCZASÓW. Miałem na myśli dobrą legislacyjnie robotę rządzącej koalicji.
    Quake !
    LiD ma naprawdę wielki problem jak odróżnić sie od PO i nie dać się PiS-owi wodzić na pasku. Dlatego nie będzie mógł popierać wszystkich projektów rządowych, gdyż teoretycznie rzecz biorąc, ma odmienną wizję Polski. Nie można także wykluczyć (oczywiście teoretycznie),że to prezydent będzie mieć rację. Na szczęście dla LiD-u p.Hall i p.Pitera ( zerozeroZiobro i Mariusz Kamiński w jednej osobie) będą chętnie dostarczać propagandowej osłony dla cichej współpracy LiD-u z PO.
    Wszystkim wierzącym w odnowę PSL-u polecam śledzenie na bieżąco przepychanek w podlaskim sejmiku.
    Nagonka na prof. Ćwiąkalskiego uwiarygadnia mój pomysł Wszechnicy Obywatelskiej w TVP (ale nie w TVPiS). Naprawdę potrzebna nam jest edukacja obywatelska i to mogłoby być misją telewizji publicznej. W tej chwili ta misja polega na emitowaniu filmów bez przerw na reklamy. A to ciut za mało jak na płacony abonament.

  117. Lestat się pojawił! 😆
    Bardzo się cieszę, bo brakowało go bardzo, ale to bardzo.

  118. Trzeba zawiązać jakiś front obrony ministra Ćwiąkalskiego. Na tle byłego Ziobry ten człowiek uosabia po prostu normalną praworządność. Jemu się ufa, ponieważ mówi i zachowuje się normalnie.
    Zresztą każdy minister krytykowany przez PiS jest co najmniej dobrym ministrem – to twierdzenie należy zaliczyć do aksjomatów polskiej polityki. Amen.

  119. Jola- 08,31

    Prawie rok temu proponowałem na tym blogu stworzenie czegoś na kształt dodatkowego forum/sub blogu/,lub nawet osobnego-pod patronatem pani J.P,właśnie po to by dyskutować spokojnie o sprawach,które będą miały wpływ na przyszłość a nie będą tylko reakcją na bieżące wydarzenia.
    Nie przeszło i właściwie się nie dziwię.
    Dziennikarz bardziej zainteresowany jest tym co się dzieje w chwili obecnej,wydarzenia wczorajsze już go nie interesują a przyszłe jeszcze mniej:).To chyba wynika z samej definicji dziennikarstwa:-)
    Pozdrawiam.

    mumrak

    W rezerwie/na wsi/ jestem od kwietnie do października:-)

  120. owal40 – 11.19

    Rok temu walczyłam z ciężką chorobą i niestety nie byłam zdolna obiektywnie do czytania naszych blogów.
    Ale teraz jestem gotowa i przyjmuję Twoja propozycję. Ktoś musi zacząć1
    Będę bardzo uwaznie śledziła posunięcia ekonomiczne rządu / mojego/ i bedę je opiniowała. Będę wspierała się zapisami Naszej Gospodyni i Red. Stasiaka / na początek/. Dziennikarze nie muszą kształtować moich poglądów. Mam własne.
    serdecznie pozdrawiam, będę pilnie szukała Twoich wpisów. jola

  121. Nagonka na prof. Ćwiakalskiego, to w Polsce nic nowego. Patrz – marzec 1968 r. Ten sam styl, te same metody. Tylko inni gontarze.
    Nie dziwi mnie w tym wszystkim udział Gazety Polskiej, Rzeczpospolitej i podobnych gazrurek. Fatalnie natomiast, że dołączyli do tego towarzystwa Majewski i Reszka z „Dziennika”. Do niedawna nie mieszali się do takich hec.

  122. Do J.S.:
    Jeżeli chodzi o LiD, to czarno widzę, bo IMHO jest to konstrukcja tymczasowa, sklejona na czas wyborów z trzech środowisk, przerażonych gilotyną wyborczą, które generalnie za sobą nie przepadają. Dla demokratów.pl, którzy dzisiaj są już tworem wirtualnym SLD to ciągle postkomuna, bardziej pociągające jest SDPl, ale z kolei jest to partia „Jana bez ziemi” Borowskiego – bez aparatu, bez zasobów finansowych. Dla SLD demokraci.pl to z kolei zarozumiali etosiarze w typie Geremka, którzy na plecach postkomuny chcą dopchać się do władzy, a Borowski z Celińskim to w najlepszym wypadku rozłamowcy, odpowiedzialni za rozpad partii w 2004 roku i kolejne przegrane wybory. W dodatku SLD wrzuca najwięcej kasy do wspólnego kotła. Powiedz, jak z tych wszystkich animozji zrobić coś sensownego? A Polsce naprawdę potrzebne jest ugrupowanie promodernizacyjne, umiejące trzymać dystans do kruchty. PO tego warunku nie chce spełnić. Pozdrowienia.

  123. Przeczytalem na portalu GW ze po zakonczeniu kontroli w rozglosni Rydzyka , przeprowadzonej przez wyslannika z Rzymu nie wydano komunikatu.
    Wiem ze przed tygodniem tenze wyslannik wystepowal na zakonczenie mszy transmitowanej w TV Trwam i jego wystapienie tlumaczone bylo na zywo. Niestety nie mialem sposobnosci ogladac transmisje.
    Ponawiam pytanie i prosbe : czy mozliwe jest dotarcie do tresci tego wystapienia .
    Przeszukale wszelkie znane mi strony int i nie stety nie znalazlem .W czasie tej mszy homilie wyglosil k. Dziwisz.

  124. @ ludowelobbyleppera:
    Z pozoru masz rację. Ale tylko z pozoru, bo takie kryterium nie może być właściwe dla odrzucenia kandydatury ministra sprawiedliwości (i konsekwentnie jego krytyki) — wydanie ekspertyzy nie jest czynem nagannym, sprzecznym z prawem, ani nawet wątpliwym moralnie. Nie zostało dokonane w trakcie urzędowania. A to, że ministerialne stanowisko może sprawić, iż pośrednio zasugeruje ono sądom jak mają interpretewać prawo, nie jest samo w sobie złe. Przynajmniej nie jest złe, gdy nie ma podstaw do zarzucania błędności samej ekspertyzie.

    @ Boguś W., J.S. i inni:
    Oddajcie Zollowi co Zolla. To jest osoba o wyrazistych poglądach konserwatywnych, która stała się ‚naszym’ człowiekiem ze względu na odważny protest przeciwko zakusom PiS, co podkreśliło jego klasę jako prawnika i człowieka. Można się z nim pięknie różnić co do poglądów, szanując jednocześnie. Nie powinniśmy sobie dawać przypisywać go do ‚lewicy’, czy ‚lewactwa’ (jak wolą mówić jego głównie PiSowscy krytycy), ale nie powinno to odbierać szacunku. To ktoś z kim można się ‚pięknie różnić’.

  125. Hura, od dawna nieobecny Lestat w końcu powrócił. Oby na stałe.

  126. Ćwiąkalski osaczony.

    Pan Ćwiakalski awansował właśnie zasłużoną panią prokurator od afery Rywina. Prokuratura jakoś słabo sie spisywała, kto chce pamiętać, ten pamieta.
    Pani prokurator pisała pytania dla prokuratorów które mieli zadać prezydentowi Kwaśniewskiemu (czyżby dlatego, żeby przypadkiem nie zadali pytania, na które pan Kwasniewski jeszcze nie znał dobrej odpowiedzi?). I właśnie zasłużyła na awans :).

    Ćwiąkalski rulez!

    Przypomnienie:
    1. Ćwiakalski tyrał dla Krauzego.
    2. Engelking Krauzego tropił.
    3. Ćwiakalski posunął Engelkinga.
    4. Krauze już nie jest ścigany. Ćwiąkalski rulez!
    5. Dochnal cool!
    new:
    6. Rywinowa pani prokurator up up up!

    Konkurencyjny tygodnik napisał:
    „Danuta Bator, prokurator, która nadzorowała śledztwo w sprawie afery Rywina, awansowała na funkcję zastępcy szefa biura postępowania przygotowawczego w Prokuraturze Krajowej – dowiedział się „Wprost”. Będzie kierowała zespołem ds. kasacji.
    Przed sejmową komisją śledczą ds. afery Rywina wyszło na jaw, że Bator wpływała na prokuratorów, którzy prowadzili śledztwo w sprawie korupcyjnej propozycji, jaką producent filmowy w 2002 roku złożył Adamowi Michnikowi w imieniu słynnej „grupy trzymającej władzę”.
    Po ujawnieniu afery, prokuratura wszczęła śledztwo, które od początku było sterowane przez ludzi z Ministerstwa Sprawiedliwości, m.in. właśnie przez Bator. Jedną z form nacisku było napisanie przez nią pytań prokuratorom, które później zadali ówczesnemu premierowi Leszkowi Millerowi.
    Bator nie chciała z nami rozmawiać.”

    pozdrawiam
    Bernard

  127. Errata
    konkurencyjny tygodnik napisał, pani Bator pytania pisała dla premiera Millera (nie prezydenta Kwaśniewskiego, jak napisałem).

    A swoją drogą, ja w pamięci mam że pytania były napisane dla Kwaśniewskiego właśnie. Tygodnik sie pomylił? Czy też pytania były dla obu panów? Jeżeli dla obu, to kto pisał pytania Kwaśniewskiemu? Też pani Bator, czy ktoś inny? Ktoś pamięta?

    pozdrawiam
    Bernard

  128. Ćwiąkalski osaczony c.d.

    Łukasz Warzecha napisał:
    „Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział, że, w odróżnieniu od swojego poprzednika, nie będzie robił teatru, a dyktafony, słynne ?gwoździe”, przekaże dla Owsiaka. Bardzo przepraszam, ale cóż to jest, jeśli nie teatr?”

    🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  129. StaniD
    Zgadzam się z twoją żoną w 100%. Ale to przecież już jakiś rok temu Lestat napisał, że rządy PiS są skonstruowane na naprawdę ważkiej maksymie Włodzimierza Iljicza – „i sprzątaczka może rządzić państwem”. Wprawdzie najczęściej Lestat kometował tą maksymą wypowiedzi pięknej Joli – Miss PiS, ale myślę, że większość nominacji PiS odbywała się według tej zasady.

    Pani Janino,
    co do Dochnala, to już pod poprzednim wpisem powiedziałam, że przestało mnie obchodzić, czy on dawał jakieś łapówki, komu i ile, a bardzo mnie obchodzi, jak długo państwo będzie mu bezkarnie odmawiało prawa do uczciwego procesu i ile jeszcze będzie on siedzieć bez żadnego wyroku. Niestety winę za to ponoszą też polskie sądy, które wciąż ten areszt pozwalają przedłużać. Za przestępstwa łapówkowe, jeśli mnie pamięć nie myli, grozi makdymalnie do 12 lat więzienia – Dochnal już przesiedział 1/4 maksymalnej kary. Wobec tego podtrzymuję wszystko z poprzedniego wpisu – odszkodowanie dla Dochnala i odpowiedzialność zarówno dla politycznych prowodyrów tego wydobywczego przetrzymywania bez procesu, jak postępowanie dyscyplinarne dla gorliwych wykonawców z prokuratury, którzy tak dzielnie walczą na frocie niesoądzania Dochnala, bo od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że już nikomu nie zależy na wsdzeniu Dochnal, tylko na wsadzeniu lub pomówieniu kogo się da za pomocą wydobywczych zeznań Dochnala.

    Lestat
    Jak dobrze znów Cię czytać. Bywaj częściej.
    Natomiast do twórczych myśli wodza PiS z ostatniego Parteitagu dodałabym tę, że tylko Polska narodowa zapewni demokrację. Po tym stwierdzeniu już wiem dlaczego jesteśmy tak trudni do zdobycia czy też odzyskania. Nie jestem pewna tutaj, bo wódz nie do końca się określił w stosunku do mieszkańców dużych miast i inteligencji. Ale jedno jest pewne – tylko nam wrednym wykształciuchom po tym stwierdzeniu wodza ręce same się rwą do okrzyku „Nur fuer Polen”. Ale tego rodzaju anlogie wódz uważa wobec siebie za beszczelny atak. Tylko jemu wolno bezkarnie wyciągać dziadka z Wermachtu.

    Olek51
    A jak Ci się podobało podsumowanie red. Wołka co do posłanki Kempy. Okreśłenie Brudzińskiego to lekuchny sofcik w porównaniu z jej podsumowaniem. Red. Wołek pojechał po bandzie i muszę przyznać, że o mało nie zadławiłam się kawą, gdy to usłyszałam. Nie powtarzam, bo do kulturalnych wyrażeń, podsumowanie red. Wołka nie należy, ale przyznaję, że oddał i moje uczucia z chwili, gdy ta Pani mówiła o śmierci B. Blidy, jako o epizodzie w walce z mafią węglową. Szlag mnie trafił równy.

    Ktoś tu na blogu wyrażał podziw dla doboru kadr w PiS’ie. Ja też jestem pełna podziwu. To trzeba mieć niesamowity dar do wyławiania tak rzadkiej klasy podleców wszelkiego autoramentu. Bo to nie tylko w doborze na posłów. Ich wybrańcy, którzy zasilili szeregi zarządów spółek skarbu państwa są dokładnie tego samego chowu. Na określenie swojego byłego prezesa po poznaniu uroków jego charakteru mam tylko jedno określenie – rzadkiej klasy gni….. Czegoś tak obrzydliwegi jak rok pracy pod jego zarządem nie widziałam nigdzie. Tego oczekiwania na donosicielstwo, podsycania atmosfery temu cudownemu zjawisku sprzyjającej, zainteresowania kto z kim sypia, bo to przecież podstawowa wiedza dla prezesa, a to wszystko z Bogiem na ustach i różańcem na palcu. Po prostu bajka.

    Pozdrawiam wszystkich blogowiczów.

    PS. Bliznę też. Po przeczytanie ze dwóch jego postów robi mi się od razu lepiej jak sobie pomyślę, że jednak PiS już nie jest u władzy. wiat od razu wydaje się piękniejszy.

  130. Bernardzie. To nie twój blog. Chcesz jątrzyć, załóż własny blog. Więcej szacunku dla Pani Janiny Paradowskiej. Nie zaśmiecaj cudzej strony.

  131. Witam 🙂

    ja mam dwie sprawy. Primo doznałem wreszcie olśnienia – dlaczego J. Kaczynski tak walczy o prezydenturę dla Brata – a jak się wydaje mniej mu zależy na urzędzie premiera. Pewnie to nic nowego, ale do mnie akurat teraz dotarło. Prezydent jest wybrany i już. Kolejnym sprawdzianem jest reelekcja, ale to znowu jest jeden konkretny moment w czasie. Premier musi się bez przerwy opierać na uzgodnieniach, z kimś się liczyć – i może względnie szybko to poparcie stracić – co przekłada się na stratę urzędu. Otóż dla JK wybitnie niekomfortowy jest przymus ciągłego uzgadniania sobie poparcia. Takie sprawy on ucina jak najszybciej. Urząd prezydenta mimo węższego zakresu władzy daje bardziej komfortową (dla JK) pozycję.

    Tutaj pouczające jest posłuchanie argumentów JK broniących Macierewicza. Otóż Macierewicz ma tam swoje grzeszki, ale co najważniejsze jest odporny na wpływy. Mówiąc po ludzku to oznacza, że z nikim się co do niczego nie dogada. JK się boi sytuacji w których można coś uzgadniać i współpracować – bo to jest poza jego kontrolą.

    Druga sprawa jest taka: rzeczywiście na przykładzie min. Ćwiąkalskiego widać, jakie poczyniono spustoszenie w dyskursie, w publicznym poziomie rozumienia pewnych spraw. Jak bardzo atmosfera rozdmuchana przez JK jest destrukcyjna dla rozumu. Nawet względnie dobre dzienniki TV podawały w komentarzu jakoby min. Ćwiąkalski był w niejasnej jakoś sytuacji. To bzdura przecież kompletna.

    Teraz odbudowanie morale prokuratury i zaufania do prawa musi być wsparte zmianą atmosfery dyskusji. Prostackie i średniowieczne podejście pręgierzowo – pogromowe zyskało znaczną popularność, szkoda że też wśród dziennikarzy.

    Nie tylko trzeba odkręcić organizacyjne sprawy w sądach i prokuraturze, ale też zrobić coś z owocami misji specjalnych warto rozmawiać i różnych wywodów opartych na dowolnych skojarzeniowych insynuacjach. Będzie to trudne, bo całe zasoby kadrowe PiS zostaną teraz zaprzęgnięte do czynienia jazgotu i zamętu a la Michał Kamiński.

    A na koniec – nie wiem gdzie to czytałem – chyba w GW – ale prześladuje mnie obrazek opowiadany przez anonimowego działacza PiS jeszcze przed kongresem, jak to JK się przecież kiedyś tam pojednał z Dornem, położył mu rękę na ramieniu i tak szli jak starzy towarzysze. Gdyby Pani miała foto JK idącego z ręką na ramieniu Dorna to ja poproszę o ‚wrzucenie’.

    Pozdrowienia dla wszystkich:-)

  132. Bernard, no popatrz, i znowu masz rację. Tak, to kolejny akt tej samej sztuki. 21 X- akt 1. pt. „Pociągamy za spłuczkę”. Teraz leci akt 2. oraz „woda, co zmywa wszelkie farfocle”. A jak już zleci, nastąpi akt 3. bo przecież wisi w powietrzu cóś jeszcze, i dopiero nastąpi „przewietrzenie”. Teatr widzę, ogromny!
    Pozdrowienia.
    R.N.

  133. Ciekaw też jestem opinii Pani Redaktor, na temat nowego pomysłu p. Pitery, tj. połączenia CBA z NIK. Ona, zdaje się myśleć o tym poważnie. Chętnie przeczytam zdanie Lex’a i Quake’a o tym samym. Prawo wyczuwam intuicyjnie ( coś, jak 10 przykazań ), więc dla mnie jesteście autorytetami.
    http://wiadomosci.onet.pl/1655864,11,item.html
    R.N.

  134. Bernard….nie kryj się pod nickiem „Bernard” tylko napisz:to ja Z.Ziobro, poprzez swego zastępcę piszę na tym blogu…..Amen

  135. Maślana
    o połączeniu NIKu i CBA? A może np. coś o połączeniu WSI z Instytutem Onkologii? Też się nieźle komponuje.

    pozdrawiam
    Bernard

  136. Stary Polaku z PRLu,
    zgłośs się do moderatorów na cenzora, może dadzą ci robotę.

  137. Bernard jak zwykle w formie. Bez komentarza.

  138. Stary Polaku z PRL-u
    też Cię lubię 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  139. Sprawy CBA nie można rozpatrywać w oderwaniu od innych służb specjalnych. Niezbędna jest analiza celów, organizacji i zakresów działania służb oraz policji. Podstawowym celen ich istnienia jest zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego, zewnętrznego i zwalczanie przestępczości.
    Już na pierwszy rzut oka widać, ze ich organizacja jest zła, sprzeczna z podstawowymi zasadami nauki. Już bardzo dawno temu naukowcy,między innymi Adamiecki sformułowali podstawy tej gałęzi wiedzy
    , najwyższy czas by w XXI wieku przeprowadzić szczegółową analitykę tych służb i wdrożyć ich gruntowną reorganizację. Bynajmniej nie chodzi mi o politykę, każda z opcji rządzących w ciągu minionych 17-tu lat ma swój udział w psuciu skuteczności i efektywności tych organów.
    Jest ich poprostu zbyt wiele, zgodnie z prawem Parkinsona chcą istnieć dla własnych, cząstkowych celów, stanowią drogę do kariery ich szefów, którzy z chęci przypodobania się aktualnej władzy przekraczają swoje uprawnienia a niejednokrotnie działają na pograniczu prawa i często je przekraczają.
    Zgadzam się ze zdaniem red. Żakowskiego, nie istnieją organizacyjne i prawne metody zabezpieczenia przed głupotą i złą wolą szefów. Jednak szeroko pojęta kontrola społeczna sprawowana przez środki przekazu, organa przedstawicielskie czy wreszcie organizacje pozarządowe może prawie całkowicie te pozaprawne działania zniwelować. Jest tylko jeden warunek – szefowie służb nie mogą czuć się bezkarnie.
    Nie mam zamiaru podawać recept, jednak mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że CBA jest niepotrzebne, jego rolę może przejąć policja skarbowa, NIK, policja i prokuratura. Aresztować NIEBEZPIECZYCH przestępców może grupa specjalna policji czy UOP, do aresztowania następców dr. G wystarczy dwóch policjantów w cywilu, skomplikowane afery korupcyjne winna tropić policja skarbowa.
    Jedyna rozsądna forma utrzymania CBA to przekształcenie tej instytucji w trust mózgów analizujących prawo pod kątem usuwania z niego zapisów umożliwiających korupcję, ewntualnie rozplątujących szczególnie skomplikowane afery i przekręty na skalę międzynarodową. Pracownikom tego Biura należałoby surowo zakazać posiadania służbowej broni, jako wybitni fachwcy powinni mieć zapewnioną ochronę osobistą.
    Zatrudnieni dotychczas w CBA specjaliści powinni zasilić inne służby a harcerze tak chętnie rekrutowani do CBA wrócić do pracy wśród młodzieży.

    PS. Z prawdziwą radością witam powrót Lesata. Jak to miło czytać mądre i dowcipne komentarze.

  140. A mnie zastanawia, dlaczego blizna, pod jednym ze swoich pozalowania godnych wpisow, podpisal sie jako Dominik Zdort – bylbyz to i on?

css.php