Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

21.12.2007
piątek

Zły dzień ministra sprawiedliwości

21 grudnia 2007, piątek,

0ccwiak450.JPG 

Fot. Karol Piechocki / REPORTER 

 

Chyba zły dzień miał minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, gdy tłumaczył, że nakaże prokuraturze złożenie apelacji w sprawie Aleksandry Jakubowskiej, która właśnie została uniewinniona od zarzutu niesłychanie absurdalnego, że nie chciała dopuścić do prywatyzacji jednego z kanałów telewizji publicznej. Upadła zresztą przy okazji sprawa słynnego „lub czasopisma”, które stało się symbolem całej afery Rywina. Wprawdzie jedną osobę z KRRiT skazano na rok w zawieszeniu, ale jest to niesłychanie mało przekonujące. To trochę tak, jakby jednak jakiś wyrok musiał zapaść, by już zupełnej kompromitacji nie było. Zanim minister sprawiedliwości powiedział o apelacji powinien był posłuchać sędziego, który stwierdził coś, co powinno jeżyć głos na głowie – na Jakubowską szukano po prostu paragrafu i to widać było właśnie w akcie oskarżenia.

W pierwszym rzędzie minister powinien więc sprawdzić pracę prokuratury białostockiej, która pod kolejnymi, zmieniającymi się rządami ma opinię jednej z najbardziej usługowych w kraju (wyprzedzać zapotrzebowania polityczne każdej ekipy, to rzeczywiście wzorzec do naśladowania?) i powinien zapytać prokuratorów, jak to się dzieje, że dochodzi do takiego skandalu, iż sąd musi wyrażać tak miażdżącą opinię o pracy prokuratury. To jest to prostu dyskwalifikacja prokuratury białostockiej, która, że przypomnę, w wielkim znoju, na polecenie ministra Ziobry szuka od lat Grupy Trzymającej Władzę. Może minister przy okazji zapyta o postępy w sprawie GTW, bowiem bez grupy cała afera Rywina się rozpada i tylko prof. Nałęcz od czasu do czasu przywracany ekranowi (stanowczo zbyt rzadko, bo pominąwszy sprawę Rywina, mówi rozsądnie) jeszcze w jej istnienie wierzy.

Nie przekonuje tłumaczenie ministra Ćwiąkalskiego, że sprawa była głośna, więc niech zostanie osądzona w dwóch instancjach. Albo mogłoby przekonywać, gdyby najpierw solidnie ocenił to, co do sądu posłano z powodów ściśle politycznych. Tego jednak nie zrobił. Ponadto zapowiadał, że nie będzie, jak Ziobro, wydawał poleceń prokuratorom, a już wydaje. Czyżby przestraszył się krzyku Jarosława Kaczyńskiego, że to koniec walki z korupcją i że PO spłaca jakieś długi Grupie Trzymającej Władzę? Wydawało się, że minister jest człowiekiem bardziej odważnym. Przynajmniej dzielnie zaczynał.

Nie pierwszy to przypadek kompromitacji prokuratury, bo przecież nasi prokuratorzy kompromitowali się już nawet przed sądem amerykańskim w sprawie Mazura. Pierwszy raz jednak sąd wyraźnie powiedział, że prokuratora zastosowała metodę: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Ponadto kwestia ukryta pod kryptonimem „lub czasopisma” ma wymiar więcej niż symboliczny. Ponieważ żadne z komisyjnych wniosków nie nadawały się do osądzenia, więc cała sprawa Rywina sprowadziła się do owego wykreślonego (a może jednak wypadło przypadkiem?) „lub czasopisma”, niejasnego pod każdym względem. Wykreślenie tych słów nie eliminowało Agory z zakupu Polsatu, a więc nijak się miało do korupcyjnej propozycji Rywina. Mimo to stało się w opisach medialnych i rozlicznych dyskusjach synonimem całej afery. Stąd takie znaczenie całej sprawy i wyroku, jaki zapadł.

Uniewinnienie Jakubowskiej jest więc w istocie ciosem w komisję śledczą, w klimat, jaki stworzyła, w rozhisteryzowane media, które często nie zadają sobie nawet trudu, aby sprawdzić, o co chodzi. „Lub czasopisma” stało się synonimem matactwa przy ustawach, dowodem, że kombinowano. Pewnie, że kombinowano. SLD kombinowało jak przedłużyć swe władztwo w mediach publicznych, na dodatek bardzo wzmocnionych, i jak ograniczyć nadawców prywatnych, Agora – jak kupić telewizję, coś kombinował Rywin, ale nie bardzo wiadomo, co. Sąd powiedział, że nad ustawą pracowano niechlujnie. Każdy, kto obserwował posiedzenia komisji kultury w Sejmie to widział, gdyż kłębowisko interesów było olbrzymie. Naciski ze wszystkich stron. To był ciężki bój o wielkie pieniądze i sprawy mocno skomplikowane.

Tymczasem za zasłoną wieloletnich rozważań o szkodliwości działań prowadzących do takich zdarzeń, jak „lub czasopisma” działy się rzeczy o wiele gorsze, na przykład jeden lobbysta przeprowadził przez Sejm ustawę w interesie sieci „Lewiatan”, której jest współwłaścicielem i jakoś nikt się nie zorientował, o co chodzi. Cała koalicja z Prawem i Sprawiedliwością na czele, partią tak podobno uczuloną na korupcję, lobbing i konflikt interesów za tym zagłosowała. Ciekawe, dlaczego dzielna prokuratura, na przykład białostocka, nie wzięła się za badanie sprawy z daleka pachnącej korupcją. Nic nie zdziałało fantastycznie ponoć funkcjonujące CBA. Przecież sprawa była głośna, wszystkie media o tym pisały. Czyżby dlatego, że prokuratura ciągle tak zbiera dowody, aby dać świadectwo zasadzie: dajcie mi człowieka, najlepiej niewygodnego politycznie, a paragraf znajdziemy?

Czy tak samo było w sprawie Barbary Blidy? Nawiasem mówiąc, jeśli za „lub czasopisma” urzędniczka dostaje rok w zawieszeniu, to za sprawę tak grubą jak ustawa uchwalona w interesie jednego lobbysty, jakie wyroki powinny zapaść, gdyby głosujących za nią posłów nie chroniły immunitety?

Uniewinnienie Jakubowskiej to dobry znak, gdyż absurdalność zarzutów była jak Himalaje. Szkoda, że nowy szef resortu sprawiedliwości najwyraźniej wyobraził sobie, że opinia publiczna czeka na to, aby Jakubowskiej jednak dołożyć. Może i czeka, ale rolą ministra jest także zderzać się z opinią publiczną i mówić jej czasem rzeczy niepopularne. Naprawdę, panie ministrze Ćwiąkalski, prokuratury białostockiej nie ma co bronić. Wiadomo, że jak się im da człowieka, paragrafy znajdą (sąd powiedział to wyraźnie), ale przecież – na czym innym ma polegać odnowa w wymiarze sprawiedliwości? Chyba, że się mylę.

***

Szanowni Państwo Blogowicze

Dzisiaj korespondencji nie będzie, odkładam ją na czas po Świętach. Dzisiaj chciałam życzyć wszystkim Państwu miłych Świąt, dobrych prezentów pod choinką od Aniołka ( u mnie, w Krakowie, zawsze przylatywał Aniołek, bo Mikołaj przychodził 6 grudnia, a żadnych „mikołajek” nie było), smacznie nakrytego stołu na Wigilię i w Święta (przepisy podają państwo Adamczewscy), dobrej pogody i wszystkiego, co się Państwu zamarzy.

I oczywiście, proszę, nie zapominajcie o blogu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 146

Dodaj komentarz »
  1. Niestety, ma Pani rację. Wprawdzie jako prawnikowi trudno mi wypowiadać się na temat sprawy, którą znam tylko z przekazów medialnych a nie z akt sądowych to jedno jest jednak pewne – sąd nie ugiął się pod naciskami politycznymi przy praktycznie zerowym wsparciu dla oskarżonej (mówię o wsparciu publicznym, przebijającym się do mediów), a więc wybrał ścieżkę znacznie trudniejszą niż wydanie wyroku skazującego. Czy jest to decyzja prawidłowa – nie mnie oceniać, jednak takie opieranie się wpływom stanowi wartość samą w sobie. Niestety, w Polsce wcale nie tak bardzo powszechną. W naszym kraju zasada domniemania niewinności realizuje się tylko na papierze, w publikacjach naukowych. W praktyce sądy często mając wątpliwości co do winy oskarżonego – skazują. Bo tak łatwiej – prokurator zawsze się odwoła od uniewinnienia, a adwokat może przekona klienta, by nie wnosić apelacji. I tym samym „upiecze się”. Do tego dochodzi statystyka. Jeśli oskarżonego sąd I instancji uniewinni i będzie to decyzja błędna, na etapie apelacji wyrok zostanie uchylony a sprawa trafi do ponownego rozpoznania (nie można skazać wcześniej uniewinnionego, bo zamknęłoby to oskarżonemu drogę do odwołania się od skazania), a to najgorsza potwarz dla sędziego. Bo statystycznie wychodzi jakby nic nie zrobił i kompletnie źle prowadził rozprawę. Lepiej więc skazać, jeśli oskarżony jest niewinny to może adwokat wybroni go w instancji odwoławczej (wtedy następuje z reguły tylko korekta wyroku, a więc rozprawę prowadzono prawidłowo tylko wniosek końcowy błędny – innymi słowy – drobiazg). Pragmatyzm w sądach jest na porządku dziennym, ci ludzie często – niestety – nie załatwiają spraw ludzi a swoje własne, dla statystyki. By szybciej awansować, by mieć dobre wyniki. To przykre. Pamiętajmy, że błędnie działający wymiar sprawiedliwości to nie tylko prokuratura czy adwokaci. To przede wszystkim właśnie sędziowie, którzy jednak wydają wyroki, o czym media zdają się nazbyt często zapominać (pomijając już to, że w ogóle procesów nie rozumieją czy nie analizują; byłem na co najmniej kilku sprawach relacjonowanych przez dziennikarzy i czytając ich komentarze miałem wrażenie, że uczestniczyliśmy w zupełnie innych zdarzeniach). Dzisiejszy wyrok w sprawie Jakubowskiej – choć sprawa niezwykła, a co za tym idzie (piszę to z bólem serca) – na pewno rzetelniej zbadana niż sprawa zwykłego śmiertelnika – daje jednak światełko w tunelu i przypomina o obecności tych prawników (szczgólnie sędziów), którzy nie tylko na święta przemawiają ludzkim głosem. Niepotrzebna jednak wiadomość o poleceniu min. Ćwiąkalskiego, by wyrok zaskarżać. Najpierw trzeba wnieść o uzasadnienie i je przeczytać a potem zdecydować, czy zasadne jest składanie apelacji. Jeśli zatem przekaz dziennikarski w tym zakresie jest rzetelny, zdarzenie to stanowi pierwszą rysę na wizerunku ministra – profesora – mecenasa, którego wejście miało zwiastować zupełnie nową jakość w resorcie sprawiedliwości. Pozdrawiam świątecznie i noworocznie! /zbliżony wpis umieściłem też w blogu p. D. Passenta, za co bardzo przepraszam 😉 /

  2. Pani Redaktor! Jeszcze raz wyrazy szacunku! Super że Pani jest zawsze na posterunku. Mam nadzieję że że to tylko zły dzień a nie zauroczenie polityką. Ale obawy są. Pozdrawiam i jak będzie miała Pani wolną chwilę proszę coś napisać, może być o karpiu. Przeczytamy.

  3. Jak widać są jeszcze sądy w Warszawie 🙂 Nie miałem okazji słuchać ustnego uzasadnienia wyroku – niestety. Bo z relacji medialnych ni w ząb nie można dowiedzieć się DLACZEGO tak naprawdę zapadło orzeczenie uniewinniające (ściśle rzecz ujmując uniewinniono 3 osoby). Wszyscy jak mantrę powtarzają frazę o szukaniu paragrafu ale za wiele z tego nie wynika. A powodów uniewinnienia może być przecież wiele. Tak więc trudno się wypowiadać stanowczo w tej sprawie.

    W każdym razie z odtrąbieniem ostatecznej niewinności Jakubowskiej poczekałbym jednak do czasu uprawomocnienia się wyroku. I nie widzę też jakiejś specjalnej winy ministra w tym, że polecił ten wyrok zaskarżyć. Nie po to prokuratura wnosiła akt oskarżenia żeby się tak od razu wycofywać z zarzutów. W sądzie raczej próbuje się walczyć do końca i zasada ta dotyczy obu stron postępowania. Tak więc – abstrahując zupełnie od zasadności aktu oskarżenia – uchybien ministra tu za dużych nie widzę.

    A w ramach przedświątecznego dowcipu polecam komentarz redaktora Semki do orzeczenia sądu w sprawie Jakubowskiej. Tylko dla Blogowiczów o mocnych nerwach 🙂

    http://blog.rp.pl/blog/2007/12/20/piotr-semka-wraca-klimat-iii-rp/

    pozdrawiam sedecznie

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dziękuję za felietony. Docierają do tak szarego człowieka jak ja. Załączam życzenia w formie wierzyku znalezionego „na prędce”.
    „Rozsądku w życiu, umiaru w piciu. Dobrego zdrowia, pieniędzy mrowia. Ciągłej radości, szczęścia w miłości. Wspaniałej pracy, wysokiej płacy. Pomysłów wielu, dojścia do celu. Rekordów bicia i 100 lat życia”.

  6. Szanowna Pani Redaktor,
    W pełni sie z zgadzam. Choć, jak na świąteczny artykuł, brzmi to mało optymistyczne.
    Tak naprawdę, Donald Tusk prowadził kampanię pod szczerym hasłem „nieczego nie obiecuję i słowa dotrzymam”. I dotrzymuje. Nie pamieta Pani, jak deklarował, że prof. Ćwiękalski nie ma być antyZiobro , tylko lepszym Ziobro?
    To już drugie przez sąd potwierdzone naruszanie zasad przez prokuraturę i druga , niestety, identyczna reakcja nowego mnistra.
    Za pierwszym razem, dotyczyło to deklaracji ponowienia wniosku o ekstradycję E. Mazura. A przecież sędzia amerykański nie krył oburzenia, iż rząd polski ośmielił sie przedstawić mu „dowód” z ustawionego, a więc, ze sfałszowanego, przez prokuratorów okazania. Nie wiem, czy postawa ministra wynika z bezmyślności, czy z cynizmu. Wiem, że nic dobrego nie wróży.
    Podobnie zniechęcająco brzmią zapewnienia, że nie będzie ingerował w poszczególne śledztwa. A przecież siedzi Dochnal, śmierdzi śledztwo w sprawie „układu warszawskiego”, cztery lata prokuratura prowadzi bez rezultatów sledztwo w sprawie „afery mostowej”, zbadania wymagają działania prokuratury wokół „seksafery”, dwaj panowie z akcji CBA przerciw Lepperowi siedzą, nie wiadomo czemu, w areszcie, a przecież sprawa nie jest rozwojowa, a i mataczyć nie sposób, bo każdy ruch tych panów reżyserowały służby, itd itp. Takich spraw są setki.
    Wobec powyższego, bierność wobec ewidentnych pytań o legalność i rzetelność działań prokuratury, w imię rzekomej niezawisłości, jest niczym innym, jak z dużym prawdopodobieństwem przyzwoleniem na dalsze bezprawie.
    Mnie interesują motywy takiej postawy nowego ministra.
    Jeżeli boi się krzyku prezesa Kaczyńskiego to niech szybko złoży urząd. Przecież jest od tego by bronić nas przed bezprawiem.
    A może, znając prokuratorską mafię i jej nielegalne nawyki, boi się prowokacji z ich strony, jest przecież adwokatem, bronił niejednego opryszka, wielu zapewne nieskutecznie. A polscy prokuratorzy ze skazanymi mają długoletnie, dobre i „owocne” stosunki. Wspólnie przerobili niejeden zakład karny na fabrykę ” twardych” dowodów. A jak jest podaż i popyt to o nieszczęście nietrudno.
    Pan profesor, głupi nie jest, nie będzie się dla sprawy narażał. Ministrem się bywa, a z tą prawniczą hołotą trzeba będzie jeszce pracować.
    Własnie dlatego ministrami powinni być politycy o cechach przywódczych.
    A korpus cywilny, mający gwarancję zatrudnienia, pozostający poza układami zawodowymi w obsługiwanych przez siebie dziedzinach, mógłby śmiało i konsekwentnie wdrażać niezbędne reformy i działania naprawcze.
    My nie mamy ani jednego, ani drugiego. A jednocześnie nie mozemy pozwolić sobie na funkcjonowanie zdeprawowanego wymiaru sprawiedliwości. Bo ten , jak każdy szfankujący układ odpornościowy zniszczy każdy organiżm, także państwo.
    Jest jeszcze jedna możliwość ” wstrzemiężliwości” min. Ćwiąkalskiego. Brak przygotowania i wynikająca z niego labilność.
    Jeżeli nie wiadomo co, poza zmianami kadrowymi, należy czynić, to robi się to, co poprzednicy. Bo tak, jest bezpiecznie.
    Tego obawiałam się najbardziej i dałam temu wyraz, we wpisie pod poprzednim artykułem. Nowemu ministrowi może po prostu brakować przygotowania do pełnionej funkcji.
    Po prostu nie zajmował się ani analizą mankamentów, ani tym bardziej planami uzdrowienia polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie ma zatem ani diagnoży, ani wizji, ani planu. Nie wiadomo, czy ma charakterologiczne kompetencje do rządzenia. Pewnie nie jest wojownikiem i boi się konfrontacji. „To widać , słychać i czuć.” Niestety
    P.S.
    Zdrowych i pogodnych Świąt. Niech moc nie truchleje, tylko będzie z nami!

  7. Pani Janino !
    Milych swiatecznych dni w Krakowie !
    Zadaje sobie pytanie jakie polityczne szczeki i sidelka moga zniewolic mozgi w koncu iteligentnych ludzi ktorzy przekonali do istnienia Grupy Trzymajacej Wladze czy Tajemnego Ukladu i tym samym wytrychem zamierzali rzadzic naszym panstwem . Gdzie dochowanie przysiegi ktore musieli skladac w momecie otrzymywania dyplomu ukonczenia studiow prawnicznych , co na ten temat Promotorzy tych magistrow czy doktorow prawa?? .Wstyd ,ze panstwo polskie moze byc szperaczmi sterowne a pospolstwo oglupiane !!! W imie czego? ,no wlasnie w imie czego .
    Cwiakalski pekl pod naporem ideologi IVRP ,ktora zrodzila sie w Platformie Obywatelskiej i parti o Nazwie „Prawo i Sprawiedliwosc ”
    Nazwisk zloczyncow nie podaje, ale ich czas politycznego istnienia ,kiedy nastepuje noc Osmozy z Europa dzieki regulacja symbolicznym jak Shengen – wykonczy mam nadzieje ten dziki obyczaj w Polsce .
    ps.
    przepraszam z brak polskich znakow , tutaj ich nie mam

  8. Lewacy z premedytacją wykorzystują śmierć Blidy by zamknąć usta swoim przeciwnikom. Wykorzystując śmierć Blidy mogą bezkarnie kreować się na tych jedynie sprawiedliwych.

    Dla nich śmierć milionów ludzi to wielkie nic, zaś ze śmierci Blidy robią wielką martyrologię na której wyrośnie wiele karier. Prawda dla nich nie jest ważna. Liczy się tylko tani pic i w lot wykorzystana okazja by odwrócić kota ogonem.

    Czy ta lewacka mafia kiedyś tak głośno i długo wyła nad śmiercią niewinnych ofiar systemu komunistycznego? Ofiar ubecji i esbecji? Czy domagali sie głośno i uczciwie rozliczenia prawdziwych zbrodniarzy? Nigdy! Zbrodniarze nazistowscy zostali rozliczeni, komunistyczni nie.

  9. Miłych Świąt, Pani Janino, może trochę odpoczynku, bo bardzo dużo Pani pracuje, a o blogu nie zapomnimy!!! Pozdrowienia !!!

  10. Szanowna Pani Redaktor,

    Ministrowi Ćwiąkalskiemu rzeczywiście chyba nie wyszło, boję się, że nie tylko przy okazji wyroku w sprawie „lub czasopisma”. Pospieszył się również z wyrokowaniem (choć zrobił to w sposób prawnie poprawny) w sprawie ostrzału wioski przez naszych żołnierzy (przy okazji: wypowiadający się w tej sprawie zapominają, że główną cechą wojen z partyzantami nazywanymi dla wygody terrorystami jest to, że oni wiedzą że strzelają do żołnierzy – a żołnierze strzelają do ludzi nie odróżniających się niczym od cywilów).

    Na marginesie procesu Jakubowskiej nie mogę nie zwrócić uwagi na drobiazg, który został pominięty na tyle, że nie zauważyłem żadnej wzmianki na ten temat ani teraz – ani w ciągu tych kilku lat od afery Rywina. Pamiętamy wszyscy numer ze sformatowaniem dysku. Wiemy niemal wszyscy, że z komputerów w instytucjach można było (i tak jest w większości wypadków po dziś dzień) prowadzić korespondencję mailową. Z praktyki wiem, że oprócz kont mailowych „służbowych”, obsługiwanych z serwerów instytucji – używa się też kont prywatnych obsługiwanych „gdziekolwiek”. Obieg każdej poczty może być monitorowany, ale w praktyce nie ma to większego wpływu na zawartość prowadzonej korespondencji. Tak, zawartość – bo – z tego co wiem – w procesie Jakubowskiej nie analizowano treści kolejnych maili wysyłanych przez Jakubowską i jej współpracowników do różnych osób biorących udział oficjalnie (i nieoficjalnie) w tworzeniu przepisów. Maili, do których podłączano zmieniające się w czasie i w zależności od adresata fragmenty tworzonego przepisu, dzień po dniu – mail po mailu. Powie ktoś, że odtworzenie tego obiegu zmian i modyfikacji nie jest w praktyce możliwe – i tu jest pies pogrzebany. Nie jest to najprawdopodobniej niemożliwe choć wykonanie tej roboty byłoby w istniejących warunkach niezwykle pracochłonne.

    Czy zatem możliwe jest, by w przyszłości nie znikały z przepisów pojedyncze wyrazy, by nie pojawiały się w tych przepisach regulacje, których treść zaskakuje po opublikowaniu przepisów, by wreszcie nie pojawiały się i znikały lekarstwa z publikowanej w internecie listy leków. Sposób jest znany, nawet wiele lat temu, w czasach gdy bardziej wprost przyjmowano zalecenia zagranicznych doradców, próbowano go zastosować w niektórych ministerstwach. W rozwiązaniach tych cała korespondencja wewnętrzna, zewnętrzna, każda notatka z rozmowy telefonicznej i rozmowy kogokolwiek z kimkolwiek, projekt pisma – i kolejne poprawki w jego treści nanoszone przez różne osoby kolejno je akceptujące – gromadzone są przez jednolity system informacyjny (lub obiegu korespondencji). System, w którym nie można niczego wymazać, w którym nie ma dysków, które można sformatować przed wyjściem z pracy – ani niczego sobie zapisać, by popracować nad tym w domu. System taki może odnotowywać nie tylko kto i kiedy wprowadził jakąkolwiek zmianę do każdego z dokumentów, ale nawet kt i kiedy którykolwiek dokument miał wyświetlony na swoim monitorze.

    Gwiezdne wojny? Nie. Najzwyklejszy system, bez którego nie powinna istnieć żadna publiczna instytucja – ani mała, ani duża. Myślę, że na tolerowanie tego stanu jaki jest nas po prostu nie stać.

    przedświąteczny piątek, nad ranem

  11. Mieliśmy najgorszy rząd od czasów Mieszka I, a może nawet Piasta Kołodzieja – ale do Schengen nas wprowadzili 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  12. Cóż za piękna aureola ze skrzydeł narodowego orła! 🙂
    Nie wiem, czy Panu Ministrowi w niej do twarzy. 🙂

  13. Szanowna Pani Redaktor!

    Coś takiego jest w ludzkiej naturze, że gdy zmienia sie szef, to niektóre „jednostki” czują sie w obowiązku szybko donieść, że dotychczasowe kierownictwo „zmuszało” (nie fizycznie, a psychicznie) do czynów….i tu się wymienia, do czego.
    Ostatnio mogłem to obserwować w swojej firmie. Wspaniałe!!!
    Zostawmy ich w spokoju. W przyrodzie nic nie ginie i bilans musi wyjść na zero. Na nich także przyjdzie ktoś „życzliwy”.

    Z okazji Świąt, chciałbym Pani życzyć przede wszystkim odpoczynku, spokojnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Aby był trochę mniej atrakcyjny, niż 2007.

    Wszystkim Blogowiczom, dużo zdrowia i cierpliwości do „blizn ” itp. osób.

  14. „Może i czeka, ale rolą ministra jest także zderzać się z opinią publiczną i mówić jej czasem rzeczy niepopularne.”

    Niepopularne rzeczy to ostatnio mówili Balcerowicz i Hausner i obu nie ma.

    Trzeba się uczyć od Kazia Marcinkiewicza jak być brat-łatą

  15. Szanowna Pani Redaktor i blogowicze,
    Życzę Wam wszystkim zdrowych, pogodnych i bez polityki świąt! Odpoczywajcie z rodziną, z dobrą lekturą, ale bez polityków. Po co się denerwować w tak piękny czas.

  16. Hm. Skoro Grupy Trzymającej Władzę nie było, to w takim razie nagranie Michnika jest dowodem spisku Michnika z Rywinem, żeby obalić rząd Milera i zniszczyć SLD, bo PO jako reprezentacja oligarchów jest lepsza, gdyż się tak wyraziście z postkomunizmem nie kojarzy…

    ;))))

  17. Anioły, mocno rozświetlone, unoszą się tuż nad Ziemią w kilku miejscach Krakowa. Wesołych Świąt Pani Redaktor! Wesołych Świąt Państwu blogowiczom!

  18. Pani Redaktor,
    o poruszanym przez Panią temacie i perwszej wpadce Pana Ćwiąkalskiego w następnych wpisach, a dzisiaj, gdyż ja już dzisiaj popołudniu jadę do Szczecina do rodziców:
    Wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie, pogody ducha i uśmiechu, wymarzonych prezentów od Aniołka i przez te kilka dni żadnej myśli o polityce i politykach, no chyba, żeby chociaż w Swięta mówili ludzkim głosem, odpoczynku i chwili wytchnienia oraz zadumy, cudownych smaków świątecznych, a najwięcej to zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
    Pozdrawiam.

  19. Rzeczywiście, w zgodnym chórze nowej władzy głos Ministra Sprawiedliwości zabrzmiał tym bardziej fałszywie. Może się jeszcze opamięta i przeprosi.
    Wesołych, wolnych od polityki, Świąt i szczęśliwego, wolnego od brudnej polityki Nowego Roku.

  20. Szanowna Pani Janino, mam wczoraj i dzisiaj dobry dzień po wyroku sądu w/s. Jakubowskiej. Jakubowskiej nie znam (tylko z mediów), jej poglądy polityczne są mi obojętne, ale cieszę się z tego wyroku. Nieskromnie przypomnę, że byłem jedynym (na Pani blogu i na innych blogach), a jeśli nie jedynym, to jednym z bardzo nielicznych, dla których oskarżanie Jakubowskiej w komisji Rywina o „i czasopism”było dowodem ignorancji komisji i dziennikarzy oraz nagonki. Nawet niektórzy prawnicy -tak się domyślam – tu, na blogu nie zgadzali się ze mną, wietrząc w jej działaniu złe intencje łamiące prawo. Mówiłem to nie znając żadnego dokumentu, bo nie było mi to potrzebne, gdyż znam procedury pisania umów, uchwał, rozporządzeń, zwłaszcza jeśli robi się to pod pistoletem : „zdążyć na wczoraj”. Wczoraj wysłuchałem wunużeń pana prof. Nałęcza w tej sprawie…zachowanie Nałęcza potwierdza głoszoną tu, na blogu ,przeze mnie opinię, że Nałęcz, to zacny i mądry człowiek, ale kompletnie nie nadawał się na przewodniczącego komisji, bo nie ma pojęcia o „technologii kuchni” pisania projektów akt prawnych.
    Spawa druga, już raczej bardo smutna.KK, religia, in vitro, rząd, premier Tusk i jego otoczenie.
    Wszyscy zastanawiają się, dlaczego Tusk nie korzysta z okazji przeciwstawienia się aroganckim, wręcz bezczelnym naciskom hierarchów w spawach światopoglądowych i finansowych. Wszyscy mówią: „co ten Tusk robi, dlaczego ich się tak boi?”
    Sprawa jest prozaiczna… Tuskowi chodzi o przyszłą kampanię prezydencką; wykalkulował, że mimo wszystko plusów uległości wobec KK jest więcej, niż minusów w perspektywie wyboru na prezydenta. Tusk uprawia prywatę (wolno mu, chodzi mu o osobistą karierę); nie wiem jednak dlaczego dobro Polski odmieniane jest w rządzie codziennie przez wszystkie przypadki.
    Czy poświęcanie obiektywnych interesów kraju w imię prywaty, to jest ten liberalizm ukochany przez sympatycznego premiera?
    Na koniec gorzka konkluzja:Jaruzelskiemu zarzuca się zbrodnię poświęcania interesu kraju dla ideologii i dobra wierchuszki partyjnej (chodzi o stan wojenny). Jest to oczywista nieprawda, ten zarzut, ale załużmy, że logiczny. No to jak to jest: poświęcenie dobra kraju dla idei i ugrupowania, jest zbrodnią, a poświęcenie interesu państwa w swerze światopoglądowej i społecznej WYŁĄCZNIE dla prywatnej kariery i próżności osobistej jednego człowieka jest wystarczającym usprawiedliwieniem? To ma być moralność i przyzwoitość i demokracja? Gdzie są opiniotwórzy publicyści i moralne autorytety, że nie grzmią?
    Wszystkiego najlepszego z Okazji Świąt dla Miłej Gospodyni

  21. Fakt, zapowiedź apelacji w sprawie wyroku A. Jakubowskiej złożona przez min. Ćwiąkalskiego w kontekście jego wcześniejszych deklaracji zabrzmiała cokolwiek kiepsko, ale szat z tego powodu nie rozdzierałbym. Do oceny tej zapowiedzi zaprezentowanej w poście Quake’a dodałbym taką: jeżeli to (zapowiedź) ma zapobiec czepianiu się i doszukiwaniu szóstego dna w wyroku uniewinniającym A. Jakubowską to było warto taką zapowiedź złożyć, mimo wszystko.
    Co do roli prokuratury w tej i nie tylko w tej sprawie pisałem wcześniej tyle, że już mi się więcej pisać na ten temat nie chce, chociaż zdaję sobie sprawę, że trzeba.
    Opisane przez porto-bello przypadki „chodzenia” sądów po najmniejszej linii oporu to nie pragmatyzm. To najobrzydliwszy w swej postaci konformizm realizowany kosztem i na rachunek ludzi, którzy mieli/mają nieszczęście z takimi sądami i sędziami się zetknąć.
    *
    Całkowicie zgadzam się z oceną tzw. afery Rywina zaprezentowaną przez Gospodynię.
    Sprawa, aczkolwiek zarówno fakty rozmowy Rywina z Michnikiem jak i manipulacji przy tekście ustawy medialnej miały miejsce, to jednak te wydarzenia rozdęte zostały ponad wszelką miarę i raczej na użytek polityczny niż jakiś inny.
    Tak na marginesie. Przypominam sobie, że już po aferze Rywina i chyba za rządów PiS coś dopisano lub coś wykreślono z projektu ustawy o biopaliwach (chodziło o to z czego mogą być robione tzw. komponenty) i żadnej afery z tego powodu nie ogłoszono.
    *
    Jeszcze wracając do sprawy A. Jakubowskiej. Całkowicie zgadzam się z opinią Bernarda o panu J. Braunie. Pamiętam jak Rokita zrobił z niego publicznie po równych częściach: i durnia i pajaca podczas przesłuchań przez komisję.

  22. pogodnych, zdrowych Świąt – Pani Janinie i wszystkim bogowiczom

  23. Szanowna Gospodyni, jeszcze króciutki suplement do tematu:”Rywin, Jakubowka, GW”.
    Pan red. Stasiński z GW, b. często kreujący się na rolę moralizatora…
    Jego wczorajsze wypowiedzi uważam za haniebne właście w kontekście moralnym. Stasiński, cynicznie walczący o prywatny interes Agory (osobiście tym zainteresowany materialnie), wszystkie chwyty dozwolone…OK pod względem obowiązującego prawa. Ale moralizatorskie – pod hasłem: „Bóg, honor i Ojczyzna” – podważanie zasadności wyroku sądu TYLKO DLATEGO, ŻE TO NIE JEST PO MYŚLI OSOBISTYCH INTERESÓW Stasińskiego, jako pracownika GW, a Więc i Agory, jest oznaką, że pan Stasiński nie wie, co to jest moralność!!!
    Bardzo często czytam GW, bo to jedna z najlepszych dzienników, ale Stasiński (Michnik zresztą też) w spawie „Rywin” nie mają prawa stosować retoryki moralizatorskiej; biznesową? – owszem!

  24. Po raz trzeci, bo błąd orto; napisałem: „wynużeń”, zamiast: „wynurzeń”; sorry.

  25. Sprawa sieci Leviatan to doskonaly przyklad nie tylko na korupcje polityczna. To takze dowod na marne dzialanie dziennikarzy.
    Dlaczego sprawa nie jest podtrzymywana? Dlaczego nie robi sie cisnienia wokol niej. Panstwo dziennikarze, pani Janino, za czesto odpuszczaja. Nie drazycie spraw tak jak nalezy.
    Co sie stalo z oskarzeniami wobec ministra Sikorskiego? Co wiedzial prezydent w tej sprawie i czy powiedzial premierowi? Czy mam byc zaniepokojony tym, ze minister SZ zrobil cos w przeszlosci co go dyskwalifikuje a nikt o tym juz nie mowi? Dlaczego pozwalacie ministrowi Kaminskiemu plesc bzdury ktore robia smrod a nastepnego dnia wszyscy o nich zapominaja bo minister mowi juz inne bzdury? Jeszcze bardziej smrodliwe. I tak w kolko…

  26. W pierwszych słowach mojego bloga składam Pani Redaktor serdeczne życzenia Świąteczne. Dożyliśmy takich Świąt, wczasie których chociaż na parę dni zapanuje powszechny pokój nawet wśród ludzi nie całkiem dobrej woli. Nawet p. Bernard cieszy się z pełnej integracji z Unią.
    Pan minister Ćwiąkalski jest od szeregu tygodni chłopcem do bicia w rządzie Platformy. Moim zdaniem chce apelacji by zamknąć buzie tym, którzy twierdzą, że rząd premiera Tuska stworzy w Polsce istny raj dla łapowników i innych przestępców.

  27. I Ziobro, i Ćwiąkalski, i wielu, wielu innych prawników w Polsce kończyło prawo komunistyczne, a w nim na pierwszym miejscu liczył się tylko prokurator, adwokat i sędzia to były osoby dla mydlenia oczy, że państwo jest niby demokratyczne. Mojrzesz prowadził Żydów przez pustynię 40 lat, a średnia wieku wtedy wynosiła lat 30. Dziś średnia wieku wynosi 75 lat, więc żeby to pokolenie wymarło trzeba lat stu. Po tym czasie może coś się zacznie w Polsce zmieniać. Życzę i Pani Redaktor, i spotowiczom Wesołych Świąt i ciekawszych tematów w Nowym Roku.

  28. Ad rem:
    „W ciemne przepascie, gdzie umarlas, Stawo,
    mlodziez nas dzisiaj ciagnie i porywa.
    Z kaluzy bagna co cuchnie plugawo
    zgraja holoty skarby wydobywa.

    Niewolnik stal sie bogactwami slawny.
    Jeniec ma dzisiaj dom przy ktorym ginie
    Romulusowy palac starodawny,
    przy ktorym bledna Jowisza swiatynie.

    Cnota w ohydnym bagnisku umiera.
    Stary Rzym gasnie jak ginace slonce…
    A Czama Zbrodnia w chmurach rozposciera
    do lotu skrzydla swe tryumfujace…”

    Teraz, won z polityka. Wrocimy do niej po swietach.

    Przepis sasiada (antyortodoksy) na karpia:
    Nie wiem, czy opisac jest wogole mozliwe
    Miasteczko, rynek, dzien grudniowy, mrozny
    W olbrzymiej kadzi maja karpie zywe
    Z ciezarowki sprzedaja, biednym i zamoznym

    Do ataku rusza tlum znieciepliwiony
    A tegie chlopy w fartuchach gumowych
    Czerpaki zanurzaja czerwonymi dlonmi
    I trzepoczace pakuja w torby papierowe

    Szybko placic kilka baksow, bo inni tez stoja
    A w domu juz wanna woda napelniona
    Siatke oprozniam, choc przyznam ze troche sie boje
    I karp wraca do zycia machnieciem ogona

    Codziennie, codziennie dodac swiezej wody
    Bo inaczej by brzuchem do gory wyplynal
    I na diabla by byly te wszystkie zachody
    I jak sie wytlumaczyc przed cala rodzina

    Ale dzien wreszcie nadszedl.
    Piec juz jest goracy
    Trzeba najpierw tasakiem ogluszyc nieboge
    Bo inaczej sie rzuca o oddech walczacy

    I wyslizgnie sie zywy na sliska podloge
    Juz jest ogluszony, wiec teraz ostroznie
    Trzeba glowe mu odciac.
    Noz musi byc ostry

    A gdy strune grzbietowa mu przetniesz na koniec
    To podskoczy, posmiertnie, oslizgly i mokry
    Lecz uwazaj jak kroisz, bo jak trafisz w zolciowy
    woreczek, co przy glowie jest blisko

    To sie gorycz rozleje po ciele karpowym
    I do kubla na smieci mozesz wrzucic wszystko
    Ale ci sie udalo, wiec wnetrznosci bierzesz
    i kotu rzucasz – co z dziecmi bawi sie pilka

    A dzieciom pokazesz powietrza pecherze
    Co jak balon pekaja, gdy przeklujesz szpilka
    Teraz pokroj w dzwoneczka po 2 centymetry
    Reszte zmielisz, dodasz maki, zoltka, bulki

    To bedzie na nadzienie, posolisz popieprzysz
    Tylko nie zapomnij bron Boze cebulki
    A tymczasem juz glowa martwe slepia wytrzeszcza
    Wsrod marchewki, cebulki , pietruszki, ciut kopru

    W garnku bulgocze i cala swa galaretnosc
    Do zupy oddaje slodkawej i ostrej
    A ty farsz do dzwonkow upychasz ostroznie
    I w garnku duzym i plaskim poukladasz na dnie

    I niech sobie bulgocze na niewielkim ogniu
    Kiedy zupa od glowy zalales dokladnie
    Potem tylko na balkon wystawic, na zimno
    Niech sie zetnie, rybenka, marcheweczka zlota

    I tak ze trzy godziny poczekac powinno
    Ale na milosc boska – uwazaj na kota
    Teraz tylko chrzaniku tartego dodajem
    Co ci w nosie zakreci, i juz pachnie rajem

    I jeszcze ciepla chalka pleciona, od mamy
    I wodeczka przezimna – raj w gebie – lechaim

    Do obowiazkow prawdziwego mezczyzny nalezy zakup, a nastepnie zgladzenie karpia na danie zwane „Gefilite fish” – po zydowsku.
    – Lub na to samo danie – po polsku – zwane, „Karp po Zydowsku” w liczbie jednego albo dwoch.
    Rytualne morderstwo jest praktykowane w kazdym polskim i zydowskim domu od dziesiatkow lat i nie wywoluje protestow ekologow ani specjalnych sentymentow.
    Oczywiscie, dla karpia jako gatunku. Bo karp rozwazany jednostkowo i traktowany osobnie, moze stac sie przyczyna wielu groznych chorob. Zwlaszcza nerwowych. Ale jak ktos brzydzi sie morderstwem to tradycja na tym nie ucierpi, gdyz karpia kupic mozna na polmisku, zalanego dokladnie galareta tak dokladnie, by nie mogl dawac zadnych odznak zycia.

    O zupie grzybowej, nie bede pisal, poniewaz boje sie ze pomyle gatunki grzybow i stane sie przyczyna czyjejs rodzinnej tragedi.

    Ale, jesli ma ktos ochote na „Karpia po Zydowsku” przygotowuje sie to tak:
    Oto jeden z przepisow a jest ich wiecej, podaje przepis na dwa kg karpia. Rybe oskrobac, podzielic ja na trzy kawalki, przeciac ja 1 cm od glowy do ogona, przeciac do konca brzucha tak zeby srodkowy kawalek ryby brzucha byl nie przeciety. Teraz, ten srodkowy kawalek wypatroszyc, wszystkie trzy kawalki dobrze wyplukac, pokroic ta rybe na plastry szerokosci okolo 3 cm, ostrym szpiczastym nozem wyciac mieso z grzbietu tych plastrow nie naruszajac skory do ktorej pozniej wkladamy farsz.
    Przygotowujemy nadzienie dla dwoch kg ryby. Jarzyny, burak czerwony, marchew, seler, korzen pietruszki, cebule. Te wszystkie jarzyny powinny miec po 20 dkg kazda z tych jarzyn. Wykrojone mieso z ryby i te jarzyny + zamoczone dwie czerstwe bulki (wielkosci kajzerek) dobrze wycisniete z wody.
    To wszystko przepuscic przez maszynke do miesa. Do tej masy dodac trzy cale jajka, pieprz, sol, lyszke stolowa cukru. To wszystko dobrze reka wymieszac jesli to nadzienie bedzie za rzadkie dodac troche bulki tartej suchej zeby to nadzienie bylo takie jak mieso na kotlety mielone. Ta wymieszana mase nadziewamy te plastry ryby w trzech pustych otworach skad wykroilismy mieso rybie, dwa otwory na grzbiecie I jeden otwor brzucha, wyrownujemy.
    Teraz, przygotowanie garnka do gotowania tych gotowych juz porcji. Na 2 kg ryby, garnek powinien byc 6-7 litrowy. Na dno garnka kroimy i kladziemy jarzyny tyle zeby dno garnka bylo calkowicie zakryte, dajemy marchew, seler, pietruszke, burak, pore. Na to ukladamy porcje ryby, robic to delikatnie! – tak jak pierwszy raz z dziewczyna – na ktorej nam zalezy – na randce. Ukladac warstwe na warstwie, zalac to woda. Lac wode po brzegu garnka zeby strumien wody nie wyplukal tego nadzienia! – wody dac tyle zeby zakryla rybe. Rowniez dac do garnka sol, pieprz, lyzke stolowa cukru. Teraz juz jestesmy prawie przy koncu, postawic garnek na duzym ogniu do momentu zagotowania, z chwila zagotowania zmniejszyc ogien na sredni i gotowac to dwie godziny, podczas gotowania
    poruszac garnkiem kilka razy, zeby sie nie przysmalilo. Garnka nie przykrywac. Od czasu do czasu, lyzka stolowa ta woda ktora jest w garnku polewac kawalki ryby ktore sa na wierzchu. Po poltorej godzinie gotowania te kawalki ryby ktore sa na samym wierzchu w garnku delikatnie przewrocic. Po dwoch godzinach gotowania, garnek odstawic zeby to ostyglo. Wyjmujemy dwoma lyzkamy i ukladamy slicznie na polmisku. Przybrac to marchwia, burakami ktore byly na dnie garnka. Wywar po calkowitym ostygnieciu robi sie jak galaretka czerwona tym mozna tez upiekszac podana
    rybe.

    Smacznego !

    Spokojnych, milych, wesolych Swiat i wszystkiego najlepszego w Nowym 2006 Roku zyczy – przesylajac kolede:-
    http://www.youtube.com/watch?v=CD1RJtYd1lA
    Gospodyni i Blogierom,
    e

  29. Dziękuję pani Janino za ten wpis. Podpisuję się pod nim i żałuję, że tak
    mało spraw w Polsce rozpatruje się właśnie w taki sposób tzn w oparciu
    o dowody i merytorycznie. Pana ministra sprawiedliwości nie sposób
    usprawiedliwić. Te jego gadki o niezależności prokuratorów może sobie
    darować.Całe szczęście,że sędziowie w polskich Sądach wymagają jeszcze
    dowodów. Na szczęście działania poprzedniej ekipy z Kaczyńskim i Ziobro
    na czele tego nie zmieniły.Przypomina mi się kwestia z Paragrafu 22.
    „Sprawa jest oczywista. Hm… brak tyko dowodów”. Dowodami się nie
    przejmowano za bardzo bo wszystko było oczywistą oczywistością.
    Słusznie porównuje Pani sprawę GTW z przegłosowaną ustawą o sklepach
    powyżej 400 m2. Jak coś takiego mogło przejść przez Sejm, Senat,
    Prezydenta i wszystie Media bez echa? Zresztą takich ustaw było
    więcej. Przypomnę ustawę o reprywatyzacji na koniec rządów Buzka
    zewetowaną przez Kwaśniewskiego czy ustawę o biopaliwach-nie
    pamiętam jak padła- ale była katastrofalna w skutakach dla wszystkich.
    Życzę Pani i wszystkim Wesołych Świąt.

  30. Każdy, kto uczestniczył w procesie legislacyjnym wie, że projekt składany do sejmu podlega bardzo gruntownym zmianom w trakcie prac w komisji sejmowej i w tym czasie wszystkie zapisy mogą być zmienione i jeszcze następnie szczególne zapisy mogą być zmienione w drodze oddzielnie głosowanych poprawek. W tej sytuacji treść zapisów na etapie przedsejmowym ma drugorzędne znaczenie, gdyz stanowią one jedynie materiał do dalszej pracy. W tym kontekście stawianie zarzutów o manipulacje na tym etapie jest śmieszne i słuzy tylko nękaniu ofiary. To jest zresztą ulubiona działalnośc naszego „wymiaru sprawiedliwości”, który prowadzi postępowanie w nieskończoność po to, aby było prowadzone w stosunku do kogoś, aresztuje ludzi po to, aby tryzmać ich w areszcie bez wykonywania przez siebie żadnych dalszych czynności, prowadzi wreszcie procesy sądowe w niesłychanie rozwlekły sposób, a na końcu orzeka w sposób często trudny do przewidzenia. Wśród prawników króluje opinia: „w sądzie i na morzu: wszystko może się zdarzyć”. Wyroki są często nieprzewidywalne. A sprawę Rywina należy porównywać ze sprawą posła Lipińskiego, który jeśli Rywin dostał dwa lata to powinien dostać dożywocie. Sprawa Rywina to była w końcu sprawy rozmowy dwóch prywatnych przedsiębiorców bez żadnej formalnej mocy wprowadzenia w życie ustałeń. Sprawa Lipińskiego to była sprawa korumpowania Posła przez urzędująceo Ministra posiadającego formalny i realny wpływ na realizację ewentualnych ustaleń.

  31. Pani Redaktor,

    na komisji Rywinowskiej „wypłynęło” w zasadzie dwóch polityków: Z. Ziobro i J.M. Rokita.
    Obaj skompromitowali się, przynajmniej jako politycy. Ale na obu opiera sie cały „układ” IV RP, „układ” nienawistników wobec obecnego rządu, obecnego wyboru społecznego, obecnych perspektyw kulturowych.

    Red. Semka, który pisze dziś w „Rz” o „powrocie klimatu III RP”, cały swój wywód opiera na podważaniu wyroku sądowego ws. Jakubowskiej, właśnie dlatego, że jest on (wyrok) sprzeczny z pokomisyjnymi wnioskami autorstwa Z. Ziobry.

    Z kolei, w tej samej „Rz”, redaktor Tomasz Wiścicki z „Więzi” ubolewa nad tym, że rządu nie stworzył Jan Maria Rokita, „niedoszły ‚premier z Krakowa’ [który] wiedziałby, do czego miałby użyć swej władzy”, a premier z Gdańska, który tylko „administruje”.
    Niech nas Opatrzność broni przed ideologami, którzy „wiedzą, do czego mieliby użyć swej władzy”. Jednego takiego właśnie mieliśmy.

    Nie wiem, czy w pełni zdajemy sobie wszyscy sprawę ze śmiertelnego zagrożenia, jakie (ciągle jeszcze) stanowią dla kraju konserwatyści o fundamentalistyczno-militarystyczno-policyjno-religianckich zapędach.

    Wesołych Świąt i pomyślnosci w Nowym Roku.

  32. „Chyba zły dzień miał minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, gdy tłumaczył, że nakaże prokuraturze złożenie apelacji…” – coś krótką pamięć ma nasz minister sprawiedliwości. Siedzi na stołku miesiąc, w tym czasie zdążył już kilkukrotnie zapewnić, że nie będzie ingerował w sprawy wewnętrzne prokuratury, no i nie będzie ingerował w śledztwa i procesy (nie będzie przyspieszał, spowalniał, ani mieszał się w nie). Miesiąc wystarczył i już słyszymy, że karze złożyć apelację, a co to prokurator prowadzący sprawę nie ma rozumu i trzeba nim sterować?

  33. Ciekawie brzmiący wpis Pani Redaktor jest niestety spóźniony o kilka lat, jakie upłynęły od afery Michnika. Dziś musztarda jest po obiedzie, a odwaga także bardzo staniała. Zakładam, że dzinnikarz powinien wiedzieć i rozumieć więcej. Pani wiedziała i rozumiała, że afera Michnika nazywana często aferą Rywina od samego początku była czystą prowokacją w imię bisnesowych interesów żarłocznej firmy medialnej, której Michnik był właścicielem. Uruchomil więc cały aparat państwowy w imię prywatnego interesu. Pani Redaktor i POLITYKA musiała to wiedzieć. Wobec tego Pani i Pani środowisko stchórzyło nie reagując w tym czasie na totalne oskarżenie Aleksandry Jakubowskiej, obrzucenie obelgami i zohydznie jej osobowości wobec gawiedzi. Ja rozumiałem, że AJ miała odwagę wystąpić w obronie niezależności mediów, czyli w obronie demokracji. Za to należy ją cenić, szanować i przywrócić zaszarganą przez „wolne media” godność. Wpis na blogu nie załatwia sprawy. Niech jezusek nowonarodzony przyniesie Pani błogosłwieństwo pokoju. A Pani Jakubowskiej przekazują tą droga najlepsze życzenia dzielności i odporności na wszelkie zniewagi, których doznaje od bliźnich.

  34. Szanowna Pani Redaktor !
    Na samym początku – najlepsze życzenia świąteczno-noworoczne i nadzieja, iż w przyszłym Roku będzie Pani w takiej samej dobrej (albo i lepszej) formie. Pani publicystyka i działalność publiczna jest jedną z niewielu gwiazdek racjonalizmu, zdrowego rozsądku i normalności cywilizacyjnej w świecie polskich mediów, w świecie polskiego życia publicznego.
    Na blogu Pani redakcyjnego kolegi, p.redaktora D.Passenta, odnośnie rzeczonego wyroku w sprawie A.Jakubowskiej, napisałem że Roma locuta, causa finita. Dziwię się jedynie, iż tak namolnie „religianckie” persony – np. pp. Semka, Michalski, Kaczyński czy Kurski (&comp.) – nie stosują się do podstawowych kanonów wyznawanej religii, której przewagi często gęsto przypominają publicznie, w kontekście własnej tożsamości religijnej (przywołane przeze mnie maksyma jest autorstwa Doktora Kościoła, św.Augustyna Aureliusza).
    Co do ministra Ćwiąkalskiego i jego zapowiedzi (zgadzam się – przed wczesnej i brzmiącej wyraźnym dyszkantem w dotychczasowej postawie Pana Profesora) apelacji w sprawie A.Jakubowskiej – myślę, iż jest ona bardziej uwiązana w mentalności określonych środowisk i ich przekonaniu o swej jedynej i niepodważalnej słuszności – we wszystkich wymiarach na jakie się wypowiadają, niźli w sądzie o jej słuszności z punktu widzenia jurydycznego. To te środowiska wydały na Aleksandrę J. wyrok a priori, to te środowiska przytaczały swoje domniemania jako fakty autentyczne, to te w końcu środowiska nauczyły się (albo uzurpowały
    sobie ?) jedyną prawdziwość na opis rzeczywistości w demokratycznym kraju. To takie (moim skromnym zdaniem) zawłaszczenie „political corectness” tylko dla własnego mniemania, tylko dla własnego sądu. To taki dyktat mentalno-świadomościowy. I prof. Ćwiąkalski z racji – tak sądzę – sympatii, konotacji towarzysko-przyjacielskich czy politycznej poprawności staje teraz po stronie tego mniemania, tego zdania, tych postaw (sprzed kilku lat). Potęga koterii, klanów salonowych czy trybalizmu towarzysko-mentalnego jest w Polsce przepotężna i sięga dekad, a może i nawet wieków „do tyłu”.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę blogowiczom „od Pani Janiny” wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i Nowego Roku.
    WODNIK53

  35. Droga Pani Redaktor
    Z okazji Swiat Bozego Narodzenia przesylam Pani serdeczne zyczenia zdrowia oraz wszelkiej pomyslnosci tak w zyciu osobistym jak i zawodowym
    Barbara Koscielak

    Do mnie rowniez przylatuje Aniolek z prezentami pod choinke, a na choineczce wisza nie bombki, ale banieczki.
    A marzy mi sie, aby z chwila wejscia do strefy Schengen Polacy byli postrzegani jako rozumni, rozwazni i godni szacunku, a nie warcholy, wichrzyciele, zlodzieje, pijacy i brudasy.
    NIECH SIE STANIE 🙂

  36. Rowniez Paniom i Panom Blogowiczom przesylam
    moc Swiatecznych Serdecznosci
    mysha_b

  37. Coż wykorzystanie czyjeś śmierci w cel politycznym jest załośnie. Zastanowiam czy powinna byc komisja do śmierci Barbary Blidy. Coż ta sprawa jest delikatna, a politykom brakuje wyczucia. Coż to walka polityczna. Lid z PO grają do innej bramki niż Pis. Tak można napisac. Coż te komisje, a szczególnie komisja do CBa może pogłążyc Pis, coż i tak jest mały rozłam w Pise, coż po tych komisjach, to mogą nawet byc po Pisie dwie partie, coż tylko pytanie czy się opłaca, czasami takie ruchy sa za boleśnie, na przykład Borowski założył Soldemokrację Polską nie wyszedł do parlamentu. Coż czasami jest za boleśnie ryzykowac. Coż A Jakubowska może rzeczywiście jest nie winna, coż i tak by ją skazali symboliczne. Coż wyszło na to, że była to ‚aferka’. Coż chyba ciąg dalszy bede nie cierpliwe czekam a minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, mówi jak polityk, a nie sprawiedliwy sługa prawa.
    Coz jak zrozumiem będe apelacja, to jest wazna sprawa i łakomy kąsek można powiedzieć do walki politycznej. Coz tylko jak wyrok bedę identyczny? To co pozostało, nastepna rozprawa i tak dalej.
    Zyczę pani Janinę Wesołych Świat, wszystkiego najlepszego w na święta i Nowy Rok.
    Pozdrawiam świątecznie

  38. Serdeczne życzenia pogodnych spokojnych i słonecznych Świąt Bożego Narodzenia. Wierny czytelnik.

  39. Pani Janino, mimo wszystko miło widzieć, że minister Ćwiąkalski konsekwentnie robi swoje:

    http://wiadomosci.onet.pl/1662818,11,item.html

    🙂

    Serdeczne życzenia świąteczne dla wszystkich Blogowiczów

  40. Cóż-Aga to musi Nelly R jest.

  41. Szanowna Pani Redaktor, Drodzy Blogowicze,

    po pierwsze- jak twierdzi prof. Marek Safjan- przepisy naszego prawa, są generalnie do wyrzucenia,. Według pana profesora, większość interpretacji prawnych ,dla konkretnych spraw, prędzej czy póżniej wchodzi w niemoc prawną z powodu pojawienia się różnych, zasadniczej natury sprzeczności…
    po drugie , myślenie życzeniowe obywateli, polegające na tym, że w naszym kraju żyją same świętoszki, a tylko od czasu do czsu, jakiś drań coś spsoci, to już poważna postmedialna abberacja zbiorowej świadomości o rozumieniu tzw. prawdziwego życia.
    Drodzy Rodacy, 62 lata po wojnie, 17 lat wolnej Polski, to wystarczy, żeby w narodzie utworzyły się takie związki”międzyludzkie” zarówno w pionie, poziomie i na każdy ukos, żeby bez zaglądania pod pokrywę z pewnością zbliżoną do 100% stwierdzić,że wszyscy kręcą jak cholera/ci oczywiście , którzy mają co kręcić/.
    Oczekiwania, że panom Ziobrom, Rokitom i .in zależało na faktycznym ujawnieniu prawdziwych celów tamtej komisji, to tylko naiwność rozmarzonych TV-fantomików sprzed ekranów telewizorów. Cel był jeden, pogrążyć SLD, wypromować SIEBIE /!/ i swoją partię , też dla SIEBIE. Kilku blogowiczów, oraz Szanowna Pani Redaktor, słusznie wyrażają pogląd , że min. Ćwiąkalski bez zapoznania się z sądowym , pisemnym uzasadnieniem wyroku, powinien wstrzymać się z jakimikolwiek inicjatywami. Po czym sami dają sobie prawo do wyrażania własnych opinii według własnego mniemania. Zamiast więc cokolwiek komentować w związku z zachowaniami min.Cwiąkalskiego/ przychlę się tylko do opinii Magrud- że nie jest głupi, i wie że ministrem się bywa/, proponuję powpatrywać się w „IROKEZA” z dzisiejszej fotki dyżurnej. Czy jest to wojownik ,tuż po krwawym rytuale inicjacyjnym na Wodza , czy skazaniec, krórego spryskano farbą w sprayu u na siłę ustawiono do tej fotki. Czy widać w twarzy „Irokeza” wiarę w zwycięstwo. czy tak jak min. Kalwas- zgodził się zostać ministrem dle ” podkarmienia” swojego męskiego ego…

    Na koniec moja pointa na temat grupy trzymającej władzę. Zgodnie z rosyjską maksymą -„najbardziej zagmatwane i zawiłe sprawy pokonasz prostotą”, powiem krótko- Rywin przekazał prezydentowi pisemną informację na korcie tenisowym w Sopocie.Jeśli to jest sytuacja normalna, to wszyscy w najbliższe święta przemienimy się w Anioły.
    Bezsensowne „lub czasopisma”, gdzie nikt nie rozumie jaki był w tym biznes, to tylko mylący fajerwerk komisji. Nie ma żadnej logicznej przesłanki motywującej jakikolwiek „przekręt”, a nagłośnienie było kapitalne.
    W związku ze zbliżającymi się świętami, i Nowym Rokiem, Wszystkim wybaczam to co jest im do wybaczenia, nawet ojcu Dyrektorowi, że jest Rydzykiem. Wszystkim tym, którym nie ma czego wybaczać, życzę dużo zdrowia, łasuchów i totalnego oderwania się od wszelkiej gnuśności i pełnego wyluzowania.
    A wspomnianej Magrud ,niereformowalnej ateistce życzę, jako niereformowalny ateista, żeby zachowując cały swój racjonalizm , nie zamykała się na poszukiwania „Absolutu”/skrót myślowy/, gdyż wszystko to co Narody obecnie „przemielają” to archaiczne zapętlenia wokół pradawnych wartości. Informacje z Pryszłości są bardziej porywające, niż dotychczasowe rytuały wszelkich religii.

    Pozdrawiam, Eddie.

  42. Nie widzę większej różnicy między obecnym ministrem, a byłym. Jeśli jest
    różnica to tylko wieku. Mnie tylko jedno dziwi i nie mogę zrozumieć jak to się mogło stać, że profesor tak zacnej uczelni wypowiada opinie, których asystent by się wstydził.

    Pozdrawiam Świątecznie.
    Jurek z Warszawy

  43. Właśnie rano dowiedzieliśmy się, że zdaniem amerykańskiego pułkownika Schweitzera, który wydał rozkaż o bombardowaniu afgańskiej wioski Nangha Khal, ” był to błąd, a nie akt kryminalny”.
    Zastanawiam sie czy nie to samo mówili przez pierwsze lata przełożeni porucznika Calleya, z wioski My Lai w Wietnamie ?????????????????
    Hearing your soldiers, I’m gettin’ sick, Mr President,

  44. Po wyroku sądu uniewinniającym A.Jakubowską ponownie nasuwa się pytanie : Co warta była gorączka aferalna 2003-2005 ? Co ostało się przed HISTORIĄ i PRAWEM z tamtych afer ? A to one przecież były kamieniem węgielnym IV RP i PO-PiS-u . Może więc i diagnoza III RP w wykonaniu tych partii – tak chwalona przez Politykę i Wybiórczą -oparta była na fałszywych założeniach ?
    Komentarze Semki czy Wildsteina nadawałyby się tylko do KARUZELI, gdyby ktoś ją wskrzesił. Po prostu spłacają dług wdzięczności Panu Prezesowi IV RP za szmal wyciągnięty z publicznej kieszeni.
    Wesołych i spokojnych świąt w POLSCE – sztywnym łączem połączonej z resztą EUROPY !!!!!!!!!!!!!!!!

  45. Bernardzie !
    Nie wiem kto to napisał. Moim zdaniem człowieczeństwo polega m.in. na nie rzucaniu kamieniami w innych ludzi, nie obrzucaniu innych ludzi obelgami na zlecenie PREZESA IV RP. Człowieczeństwo polega także na szacunku dla cierpień ofiar niekompetencji ministra zerozeroZiobry i nie szydzeniu z ich śmierci. Człowieczeństwo polega także na samodzielnym myśleniu( stąd moje pytanie sprzed wielu tygodni : wolnemu człowiekowi media-propaganda nie są potrzebne do oceny rzeczywistości). Na tym blogu obrzuciłeś różnymi wyrazami i zarzutami wielu ludzi . Co z tego potwierdziło się ? Dokor G. mordercą ? CBA po sprawie Lipca, Leppera i Sawickiej ma prawo do dalszego istnienia ?
    Wszystko było prostsze, gdy pod wodzą firerka Kamińskiego rzucałeś kamieniami . A teraz przybyło kilogramów i na blogu nie można przygrzać lagą republikańską. Oj, biednyś Ty i Tobie podobni …

  46. Szanowna Pani Redaktor, Drodzy Blogowicze
    Życzę Spokojnych, Śnieżnych i Smacznych Świąt Bożego Narodzenia

  47. Nic o polityce:-)

    Najlepsze życzenia Świąteczne i Noworoczne dla Gospodyni i Blogowiczów.

    owal40

  48. Kogo przypomina Wam Blizna?
    Mnie osla Brudzinskiego z PIS.

    Ta sama sliniaca sie paranoja podszyta prostactwem i okraszona niemal fekaliami.

    Dziele sie tym z Wami, mimo iz obiecalam sobie, ze bede ignorowala B., ale ilez mozna na tym forum udawac, ze jezeli cos sie przysypie liscmi, to przestaje smierdziec?

    Przepraszam, ze przed Swietami i tak malo smacznie. Watpie, zeby nawet w Wigilie Blizna zaczal nagle mowic ludzkim glosem.

    Wesolych Swiat!

  49. Pani Janino,

    na taki bezkompromisowy wpis uderzający w polityków i prokuraturę czekałem od zawsze.
    Wszystkiego najlepszego w czasie świąt i dni następne.

  50. Pułkownikowi Schweitzerowi i naszej armii do sztambucha:
    O ile się nie mylę, to niejaki Talleyrand, po rozstrzelaniu księcia d’Enghien powiedział : To gorsze niz zbrodnia – to błąd !

  51. Byłem przekonany, że wybór prof. Ćwiąkalskiego na ministra sprawiedliwości to wybór bliski optimum. Jeszcze lepszy byłby prof. Zoll. Ale wchodząc w buty min. Ziobry prof. Ćwiakalski się w moich oczach dyskwalifikuje. A w każdym razie wiele traci.
    Rolą ministra nie jest komentowanie wyroków sądu, bo to oznacza nic innego jak nacisk na sędziów, a także prokuraturę, bo jednoznacznie sugeruje się jej składanie apelacji. A że Ziobro „wychował” sobie prokuratorów tak, że myśli ministra należy czytac z jego warg, to prokuratorzy mają jasna wskazówkę, ża nadal nalezy tak czynić. Przynajmniej do czasu, gdy prokuratura sie uniezależni

  52. Szanowna Pani Redaktor. Życzę Pani odpoczynku, wytchnienia i szczęścia w Nowym Roku. Oby był dla Pani szczęśliwy. Ma Pani tylu przyjaciół wiernych Pani do ostatniego tchnienia. Niech to Pani dodaje sił i skrzydeł. Nie będę się powtarzać w sprawie Pani A. Jakubowskiej, i B. Blidy. Już to zrobiłem na bloku Pani redakcyjnego kolegi Daniela Passenta. Proszę tylko o częste pojawianie się w moim „number one” miejscu. Od niego zaczynam przegląd blogów. Więc pani jest dla mnie tym wzorcem „metra”. Pozdrowienia Świąteczne i Noworoczne dla Pani i wszystkich Blogowiczów – także zjawiska Blizna – Lech.

  53. Wesołych Świąt i Dosiego Roku!
    Dla wszystkich. 🙂

    PS.Min.Ćwiąkalski wyrwał się przed orkiestrę.Czyli się obsunął.Ciekawe, czy już żałuje?…

  54. Wygląda na to, że nowy rząd pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Widać to w oświacie, próbie zepchnięcia na dalszy plan metody in vitro i sprawnym załatwieniu pieniędzy na Świątynię Opatrzności Bożej.

    Sądzę, że zachowanie ministra Ćwiąkalskiego zostało wymuszone przez D. Tuska. Przecież na tej zadymie politycznej w sprawie Rywina Platforma wyszła z zaścianka politycznego.

  55. NIESTETY w Wigilię nie wszyscy mówią ludzkim głosem. p.Passent i szanowna p.redaktor jest tego przykładem.
    W Wigilię pisanie obłudy, to nie przystoi
    1. Podczas aresztowania Prezesa PKN Orlen żadnego komentarza Parandowskiej,Żakowskiego,Pasenta nie widziałem w żadnej gazecie,
    trzeba napisać także że ani w „polityce” ani w GW nie było nawet informacji że Premier RP popełnił przestępstwo
    ale p. redaktor ma ze sobą ten problem , że jeżeli sąd uwolnił „naszego” to jest c a c y ale jeżeli p.Sobotkę wsadził do więzienia to jest „BE”
    Passent,Żakowski,Pacewicz,Miecugov krytykują każdego kto nie z nimi ,
    najlepszym przykładem wydawania wyroku przed zapoznaniem się z faktami jest wspaniała p. redaktor Parandowska.
    w/w p. redaktor przez 5 min przeczytała raport WSI i wydała wyrok w tvn24
    3. Osoby komentujące pani artykuły to n a p e w n o w 90 % pani wpisy , pani redaktor nie możliwe aby ludzi rozsądni chcieli państwa bezprawia, kolesi ,
    nie wierzę aby ludzie chcieli powrotu do czasów państwa totalitarnego z granicami państwowymi,z kartkami na chleb ,z zakazami np.uczenia j.ang,słuchania wolnych stacji radiowych i tv itp.
    Ludzie pamiętajcie brak sądów to mały kroczek do przełączenia do ZSRR
    A T O P R O P O N U J E N A M w/w artyk.

  56. Pani Redaktor,
    Minister Ćwiąkalski chyba rzeczywiście miał zły dzień. W ogóle to początek koalicji, przynajmniej medialnie jest mocno umiarkowany. A to pani minister Hall nie wiadomo po co powraca do kwestii matury na religii dając do ręki prezent i PiS-owi i SLD. A to marszałek Niesiołowski palnie coś o terminie wizyty premiera w Moskwie. Przydałoby sie więcej dyscypliny i organizacji w pracy rządu. Miejmy nadzieję, że to tylko wpadki wynikające z braku wprawy na stanowiskach politycznych i braku obecności premiera w kraju. Mała rada dla Quake’a: w „Rzepie” czytam ostatni prawie wyłącznie dział sportowy. obsesja redaktorów „Rzepy” na własnych fobiach i obsesjach jest wyjątkowo niestrawna. Ciekawy w tej sprawie był komentarz Aleksandra Halla, w GW w ostatnich tygodniach.
    Pozdrawiam Pania Redaktor i Wszystkich Blogowiczów świątecznie i noworocznie

  57. Szanowna Pani Janino!
    Przesyłam serdeczne życzenia pogodnych i zdrowych Świąt oraz wszelkiej pomyślności w nowym 2008 roku dla Pani i Jej gromadki Blogowiczów.
    Czytając Pani felieton oraz wypowiedzi komentatorów, w szczególności magrud (2007-12-21, godz. 02:21), powziąłem wątpliwość, czy był to zły dzień ministra sprawiedliwości czy raczej zły dzień premiera Tuska i jego rządu. Magrud zgłasza wątpliwości co do kwalifikacji i przydatności min. Ćwiąkalskiego na zajmowanym stanowisku. Inni blogowicze przypuszczają, że chciał uniknąć zarzutów o stronniczość polityczną, polecając złożenie odwołania od wyroku uniewinniającego Jakubowską i tym sprzeniewierzył się głoszonej przez siebie zasadzie nieingerencji w działania prokuratury. I może w wszystkich tych wypowiedziach jest sporo prawdy ale, ale ? .
    Wydaje mi się, że sprawcą tego jest Premier. Obserwując działania ministrów rządu Tuska odnoszę wrażenie, że postępują oni według zasady: każdy sobie rzepkę skrobie! Brak jest nie tylko koordynacji ich poczynań ale brakuje, co gorsze, również jasno wytyczonej linii działania całego rządu, w tym wytycznych, jak ministrowie powinni radzić sobie z atakami ze strony opozycji i nieprzychylnych albo wręcz wrogich dziennikarzy. Sadzę, że po niewybrednych atakach pisowskich na min. Ćwiąkalskiego nie otrzymał on od Premiera wskazówek i wsparcia w rodzaju: tak trzymać, pies szczeka a karawana idzie dalej!
    Niestety w praktyce nie ma ludzi, którzy posiadają wszystkie potrzebne kwalifikacje, w tym pożądane cechy charakterologiczne na stanowiska rządowe. Te mankamenty powinna wyrównywać praca zespołowa, którą powinien kierować Premier, wykorzystując zalety członków rządu i odpowiednio kompensując ich braki.
    Niestety odnoszę wrażenie, że w Premier jest wielkim nieobecnym działaniach rządu i nie tylko dla tego, że wciąż wojażuje ale również dlatego, że zbyt wiele uwagi poświęca uroczystym reprezentacjom. A nie ustawił sobie wicepremierów do skutecznego zastępstwa w utrzymywaniu przyjętej linii politycznej. A może taka linia polityczna nie została w ogóle ustalona co sugeruje ostania wpadka min. Ćwiąkalskiego?
    PS. Po wpisie Bernarda (2007-12-12, godz. 07:01), na temat zasług rządu JK w dziele wprowadzenia nas do Schengen, oczekuję od niego hymnu pochwalnego dla postkomunistycznego rządu Leszka Millera, który wprowadził nas do Unii Europejskiej.

  58. Pani Redaktor,

    wydaje się Pani być przekonaną zwolenniczką prezydentury prof. Jacka Majchrowskiego. wyraziła Pani nawet opinię, że jest on dużo lepszym prezydentem miasta od Rafała Dutkiewicza, tyle że nie tak biegłym w dziedzinie PRu.
    myślę, że w tym kontekście zainteresuje Panią najnowszy artykuł krakowskiej Gazety Wyborczej oraz komentarz pióra red. Mancewicza – dziennikarza szeroko cenionego za żywość stylu, ale i wyważenie opinii. gdyby była Pani zainteresowana, to proszę zapoznać się również z treścią listu od polskiego konsula w Nowym Jorku, do którego zarówno artykuł jak i komentarz się odnoszą.
    wszystko to jest dostępne, bezpośrednio lub poprzez, linki na tej stronie:

    http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4786133.html

    nie jestem jakimś zaciekłym przeciwnikiem prof. Majchrowskiego, ale uważam, że na prezydenta dużego miasta po prostu sie nie nadaje. jak wielu innych – często wybitnych – ludzi.

    ——————

    Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku z Krakowa

    Szymon Dębski

  59. Sz.Pani Redaktor.

    W okolicach nominacji min. Ćwiąkalskiego jednym z atrakcyjniejszych motywów dziennikarskiej aktywności były hasła antyziobro i lepszyziobro.
    O ile mnie pamięć nie myli, to sam Premier Tusk nie chciał antyziobro a lepszego Ziobro.
    No i ma. 😉
    Bardziej gorliwie zabiegającego o medialną obecność.

    Ciekawe, któremu prokuratorowi przypadnie zaszczyt spełnić wolę (a może z braku pisemnego uzasadnienia wyroku można mówić dowolnie, np. kaprys) ministra.
    Członkiem prokuratury krajowej został ostatnio min. Kryże….

    Nieważne.
    Idą święta
    WESOŁYCH ŚWIĄT !

  60. Moze warto powstrzymac sie z osadzaniem Cwiakalskiego do czasu, kiedy sad napisze uzasadnienie wyroku? A wtedy zobaczymy, czy warto skladac apelacje. Zamiast od razu na niego nalatywac.

  61. A wodnikowi53 uprzejmie przypominam dla porzadku, ze w Polsce proces karny jest dwuinstancyjny, po czym od wyroku drugiej instancji mozna jeszcze wniesc kasacje do Sadu Najwyzszego. W sprawie Jakubowskiej zapadl dopiero wyrok sadu pierwszej instancji.

    Tym samym na powiedzenie, ze „Roma locuta, causa finita” jest jeszcze o wiele za wczesnie.

  62. do Przecieka 21.12 – h.14.13.
    Cieszę się, że nie jestem spośród blogowiczów prawie sam. To, co Ty tu napisałeś, ja pisałem (w formie bardziej rozbudowanej i zargumentowanej) tu, na tym blogu już ponad dwa lata temu (zarówno w sprawie Jakubowskiej, jak i biznesu Rywin – Michnik; tak się składa, że wiem, jak takie sprawy się załatwia; chodzi mi o negocjacje biznesowe i pisanie projektów umów, ustaw, zarządzeń, itd). Nie masz racji, co do jednego; otóż nasza szanowna Gospodyni zarówno w polemice z moimi wpisami, jak i wyłącznie od siebie kilkakrotnie prezentowała w mediach obszernie poglądy zgodne z naszymi. Podobne poglądy prezentował niezmiennie prof. Łagowski, red. Passent i red .Toeplitz. Owszem, media są odpowiedzialne za uprawianie tandety: „zabili go i uciekł”, ale nie wszystkie, przede wszystkim nie wszyscy publicyści.
    Mój niniejszy wpis jest taki przedświąteczny (tak trochę laurka) dla wszystkich wyżej wymienionych publicystów, zamiast Swiątecznych życzeń: TAK TRZYMAĆ, NIE POPUSZCZAĆ!!!

  63. Absolutnie z Panią się nie zgadzam, co do oceny postępowania pana Ćwiąkalskiego. Trzeba odróżniać złą pracę wysokiego urzędnika od naruszenia przez niego przepisów prawa karnego.
    Uważnie obserwowałem prace komisji rywinowskiej. W moim przekonaniu pani Jakubowska była złym urzędnikiem, w dodatku, jak się później okazało, zaplątanym, poza pracą w ministerstwie, w sprawy raczej nie przystojące żonie cezara. Po prostu nie starczało jej kwalifikacji. Pan premier Miler powinien był wznieść się ponad podziw dla mężnego serca w kształtnej piersi i zwyczajnie ją zdymisjonować.
    Zła praca urzędnika nie oznacza, że automatycznie naruszył on przepisy kodeksu karnego i wyrok sądu oraz jego krytykę prokuratury uważam za słuszną.

    Min. Ćwiąkalski ma prawo nakazać apelację. Jest on lepszym prawnikiem ode mnie i uważałbym za zarozumiałość z mojej strony gdybym kwestionował jego decyzję, zwłaszcza, że dodał powody pozaprawne, które bez entuzjazmu przyjmuję do wiadomości.

    Przy okazji, w moim przekonaniu błędem jest używanie nazwy ?afera Rywina?. To nie była jedna afera, były w niej co najmniej cztery strony, każda załatwiała inny interes. Że wszystkie wątki splatano, kładę na karb wyścigu o popularność dziennikarzy i polityków. Przyjemniej odnieść duży sukces w dużej sprawie niż sukcesiki w drobnych sprawkach.

    Jeżeli chodzi o sprawę sklepów wielkopowierzchniowych, to nie widzę tu afery, a tylko nieprawdopodobna bezczelność. Wykorzystując nastroje posłów sprytny facet doprowadził do uchwalenie idiotycznej ustawy, dla niego bardzo korzystnej. Kiedy ludzie popierający jego poglądy (i chyba nieświadomie jego interesy) odeszli od władzy ustawę trzeba szybko anulować. Dziennikarze, zamiast mówić o aferze, przed która posłowie będą się skutecznie bronić, powinni wykazywać idiotyzm tej ustawy, jej niezgodność z innymi przepisami obowiązującymi w Polsce i wzywać do jej anulowania.

  64. J.S.
    „Dokor G. mordercą” – cytacik, cytacik drogi Pinokio. Nie ma ? co za szkoda. I mój (moja) droga, musisz więcej czytać.

    Kropkozjad
    chwała, ci chwała Leszku Millerze, że wprowadziłeś Polskę do UE.

    pozdrawiam
    Bernard

  65. Wszystkiego dobrego, wesołych świąt.

    pozdrawiam
    Bernard

  66. Zdrowych, spokojnych i wesołych świąt !

    Pozdrawiam serdecznie,

    Jacobsky

  67. WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
    poza tym zdrowia życzę, mając zdrowie przeżyjemy i ten okres nazwijmy „przejściowy”
    Jestem przekonany że na Wigilię 2009 najpóźniej 2010 r. nawet na blogu szanownej pani redaktor o KAŻDYM Prezydencie,Premierze RP i Ministrach będziemy pisać używając języka polskiego.
    Nieważne czy raport na jakikolwiek temat napisze Macierewicz czy Czarzasty ,raport,artykuł,ustawę napisze Michnik czy Ziemkiewicz , Miler czy Kaczyński , podpisze PREZYDENT RP Kaczyński czy Kwaśniewski najpierw przeczytamy potem dopiero wydamy osąd , potem dopiero napiszemy czy Ziobro był najlepszym ministrem czy Ćwiękalski albo że …… takiego jakim był Kiszczak nigdy przenigdy Polska mieć nie będzie.

  68. toja – 23;10 – Już można wychodzić z ukrycia i przestać się maskować!
    ZSRR od dobrych kilku lat nie istnieje. 😆

  69. topolówka 7:28

    Problem w tym, że min. Ćwiąkalski zapowiedział apelację niezwłocznie po usłyszeniu wyroku, natomiast samego wyroku nie chciał w tym samym czasie (sic!) skomentować, bo, jak powiedział telewizjom w wywiadzie, jeszcze się z jego treścią/uzasadnieniem (nie pamiętam, jakiego użył słowa) nie zapoznał. To może wywoływać pewne wątpliwości, prawda?

  70. Jest taka noc, na którą czekamy. Jest taki wyjątkowy wieczór w roku, gdy wszyscy obecni gromadzą się przy wspólnym stole. W ten wieczór gasną spory, znika nienawiść. Łamiemy się opłatkiem, składamy życzenia. To noc wyjątkowa, jedyna, niepowtarzalna Noc Bożego Narodzenia.
    W tę jedną niepowtarzalną Noc życzę naszej Gospodyni i Wam wszystkim szczęścia, powodzenia, aby w Nowym roku wszystko się darzyło.
    Z świątecznymi pozdrowieniami.
    R.N.

  71. Zdrowych i Wesołych Świąt. Dużo dobrych tekstów do napisania i do poczytania.

  72. Wszystkiego najlepszego z okazji Swiąt przesylam Pani Redaktor oraz wszystkim Blogowiczom.

  73. Szanowan Pani Redaktor Gospodyni!

    Jak zwykle znakomicie. Tyklo ci niektorzy Blogowicze, szkoda gadac. Ale „demokracyja” (nie blad!) musi ponosic ofiary w imie wyzszych celow.

    Najleprze Zyczenia dla wszystkich!
    Ciekawe, drob przemowil ludzkim glosem….

    http://www.polityczni.pl/jaroslaw_kaczynski_,_21,12,07,audio,81,1282.html

    Do Siego Roku!

    z Berlina

  74. Szanowan Pani Redaktor Gospodyni!

    Jak zwykle znakomicie. Tyklo ci niektorzy Blogowicze, szkoda gadac. Ale „demokracyja” (nie blad!) musi ponosic ofiary w imie wyzszych celow.

    Najleprze Zyczenia dla wszystkich!
    Ciekawe, drob przemowil ludzkim glosem….

    http://www.polityczni.pl/jaroslaw_kaczynski_,_21,12,07,audio,81,1282.html

    Do Siego Roku!

    z Berlina

  75. Szanowna Pani Redaktor, drodzy Blogowicze,
    życzę Państwu spokojnych, zdrowych, spędzanych w otoczeniu przyjaciół Świąt.
    Niech nadchodzący rok zaskakuje nas wszystkich samymi dobrymi wydarzeniami.
    Dużo zdrowia!!!!!!
    PS. Na wielu placach Szczecina stoją pięknie uformowane i podświetlone anioły!

  76. Cieszę się z wyroku w sprawie A. Jakubowskiej. Nie jestem prawnikiem, ale z tego, co obserwowałam, sprawa była prowadzona na siłę, na zamówienie i pod publikę. Nie mogłam się dopatrzeć tego strasznego przestępstwa i nie przekonywały mnie kolejne rewelacje, ogłaszane w tej sprawie. Dla dobra sprawy, pewnie dobrze się stanie, jeśli przejdzie ona kolejne etapy i instancje.. Bez tego mogło by powstać wrażenie, że to kolejne przedstawienie dla szerokiej publiczności i pokazanie, co my teraz możemy. Spokojnym i zdecydowanym postępowaniem można osiągnąć trwalszy i wiarygodny efekt.
    ;
    Dla Pani Redaktor i wszystkich sympatyków blogu WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

  77. Pani Janino,
    Ten system jest chory.
    Głęboko w podświadomości nas wszystkich tkwią lata PRL, serwilizmu politycznego wszystkich poprzednich etapów istnienia Państwa z naleciałościami zaborów. W przypadku zaboru rosyjskiego kłania się bizantyjska służalczość i uniżoność w stosunku do zwierzchności będąca jeszcze pochodną średniowiecznych rządów mongolskich i takież zwierzchności sobiepaństwo. Idąc dalej – pokłosie głębokiego średniowiecza i anarchii. Dalej i dalej i dochodzimy do wzorców samców alfa w gromadach pierwotnych.
    Żeby się wyzwolić potrzebne jest jakieś 100-200 lat (40 lat na pustyni może nie wystarczyć) w kulturze przypominającej obywatelski system szwajcarski. Praworządność i sprawiedliwość.

    Istniał kiedyś w starożytnych Chinach urząd cenzora, którego zadaniem było żeby wszystko działo się zgodnie z Prawem i Tradycją. Efektem było 7 (siedem) wieków zastoju kulturalnego Chin. 700 lat !!!!
    Wszystko według praworządności i sprawiedliwości. Można i tak.

    Zbyt wiele dzieje się dlatego że obecny system prawny jest po prostu chory. Władza ma nad sobą setki i tysiące zakazów, a Sejm dostarcza kolejnych ustaw a rząd rozporządzeń. Zmienić system myślenia z poziomu kałamarza i „jego błagadarodie – naczalstwa” na jakiś nowoczesny i wolny od uprzedzeń system zajmie nam jeszcze wiele czasu.

    Dlatego życzę Pani i wszystkim uczestnikom cierpliwości i zdrowia żeby kiedyś zobaczyć Zmiany. Nie te na ulicach, w sklepach i w domach, bo te są tylko świadectwem kultury materialnej, ale takie które tkwią w głębokiej ludzkiej świadomości. Potrzebne jest zdrowie i siła wewnętrzna a to towar deficytowy. Potrzebna jest mądrość i odwaga.

    I tego życzę nam wszystkim.
    I niech nikt nie czuje się samotny w te święta.

  78. Zaćwiąkana piteryzacja

    Pitera sobie pitoli , a Ćwiąkalski ćwięka .
    Oj wyjdzie z tej reformy – kochająca udręka.
    Pokochamy złodzieji i morderców także
    żeby było normalnie, normalnie a jakże.
    I żeby wszystkim lepiej się żyło
    sąd musi stwierdzic , że wcale nie było
    grupy , która władzę trzymała,
    a jeśli już była to taka całkiem mała.
    Jedna pani z urzędu i Rywin bidula
    taki samotny cwaniaczek co udawał króla.
    Obiecywał miliony oraz inne cudeńka,
    a wszystko to w imieniu panienki z okienka.
    Jak widac w demokracji tak bywa czasami ,
    ze nawet szaraczki grają milionami.
    SLD od razu ma tu rady dobre-
    zamiast Jakubowskiej trzeba zamknąć Ziobrę.
    I nic to , że z faktów niezbicie wyniaka,
    że zamkniecie Rywina to robota Olejnika.
    Żeby było normalnie to wszystko jest dobre,
    za przymrozki na wiosnę oskarżymy Ziobrę.
    Za burze na Marsie i tajfun na Bali
    odpowiedzą Kaczyńscy , bo są tacy mali .
    Potem jeszcze za Blidę zeby było miło
    i za aferę węglową , której ponoć nie było.
    A kiedy juz zło całe na PIS wredny spadnie
    wtedy już napewno bedzie tu normalnie.

  79. Toja
    Życząc jeszcze raz radosnych świąt Bożego Narodzenia, wyrażam nadzieję, że w Wigilię 2009 r. już nikt nie będzie kaleczył polszczyzny, mówiąc o „mylnych pytaniach” i zapewniając o tym, ze „ja bynajmniej tak myślę’,Wszyscy opanujemy też fleksję i nie zdarzy nam się usłyszeć” rewelacji” o „Donaldu Tusku”, a Filipinek będziemy słuchać jedynie ze starych taśm, kiedy zechcemy wrócić do czasów młodości.
    WESOłYCH ŚWIąT

  80. Donald Tusk w programie stacji TVN wystąpił w koszulce Pumy. Logo tej firmy było specjalnie odkryte z pod bluzy nałożonej na koszulkę, żeby puma symbol firmy była dobrze widoczna. Kazdy producent TVN-u sprawdza czy gdzies nie pojawiło się nieopłacone logo firmy, więc jesli się pojawiło to znaczy, że nasz Donek dostał od Pumy i ITI prezent swiateczny. Przypuszczalnie adiutant Tuska Nowak już ustalił ile za tę przysługę skasują od PUMY. To żenujące.

    Firma GTC oddała fragment autostrady pod Gdańskiem i odbyło się to w towarzystwie ministra infrastuktury Cezarego Grabarczyka, który powiedział, że błędem było odsuwanie takiej firmy z budowania autostrad przez poprzedni rząd…Pewnie są dobrym płatnikiem.

    A propos płatników, to „największy płatnik” Krauze za poradą Ćwiąkalskiego oraz Sikorskiego chce dorżnąc watahy nieskorumpowanych dziennikarzy w TVP i wziął sobie za cel Anitę Gargas. Chce podobnie jak lewackie media skazywac przedstawicieli mediów za nieprawomyślnośc względem elit prawniczych, biznesowych i politycznych.

    Czyli na święta wraca stare pełną gębą…nie ma jak polska, świecka tradycja.

  81. Gospodyni naszej oraz wszystkim Blogowiczkom i Blogowiczom piszącym na tym blogu i tylko tu zaglądającym składam życzenia przyjemnych, wesołych i wolnych od jakichkolwiek stresów Świąt Bożego Narodzenia.
    Lex.

  82. Spokojnych, radosnych i smacznych Świąt Pani Redaktor i PP Blogowiczom
    życzę.

  83. Polecam dziś w TVP Kultura o 20:20 kanadyjski film „Jezus z Montrealu”.

  84. Czyzby Pani Redaktor była tak dobrze zorientowana w śledztwie? Ciekawe od której strony pozyskała Pani wyczetrpujące informacje niezbędne do osądzenia sprawy?
    Pani Redaktor powinna także wiedzieć jaka jest rola prokuratury…

    co do Ć. to prezentuje się na gangstera 🙂

    Byc apelacja ma służyć pokazniu różnej maści opozycji że minister jest cool i praworządny a on właśnie myśli jak Pai Redaktor i wie że apeklacja tylko przypięczetuje niewiność lwicy 🙂

  85. Przesyłam serdeczne życzenia świąteczne wszystkim ziomkom.

  86. Bernardzie !
    Mordercą nazwał doktora G. Twój ukochany minister zerozeroZiobro. Gdy zrobiła sie z tego afera, to TY czynnie uczestniczyłeś w próbie zatuszowania całej afery przez uwypuklenie zarzutu korupcji. Posunąłeś się także do wulgaryzmów i szydzenia z idei przeszczepów. Kpiłeś z cierpienia ofiar ministra zerozeroZiobry i ich rodzin . Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ?
    Skończyło się bezkarne rzucanie kamieniami pod wodzą firerka Kamińskiego i biedny Bernard musi współistnieć w Internecie z wykształciuchami i niepisowcami.
    Więcej Polaków zginęło w stanie wojennym czy wskutek sławetnych działań ministra zerozeroZiobry ?
    Nikt nie jest w stanie przeczytać twórczości nawet uznanych klasyków. Tym łatwiej jest wybrać dowolny fragment i popisywać sie na blogu. A najprościej jest zastosować metodę Gałczyńskiego .

  87. Szestow, znaczy jest nadzieja, że Anita Gargas odejdzie z TVP? Zapewne do jakiejś niszowej, faszyzującej gazetki. Uff, dobre wieści na koniec roku, dziękuję Ci za nie 🙂 dobry człowieku.

  88. Pani Redaktor i wszystkim Blogowiczom najserdeczniej życzę miłych, spokojnych Świąt.
    Zapracowana bardzo, ale radośnie
    haneczka

  89. podczas mordowania karpi na stol wigilijny – wszak ofiary byc musza – „najszly” mnie takie mysli; czy to wszystko prawda, a nie to, co stworzyli sobie ludzie, by bac sie:

    http://www.youtube.com/watch?v=3KiAvmzcZbg

    Wesolego jajka zycze! – wszystkim

  90. Pani Redaktor,

    Ukłony!

  91. Mojej Ulubionej Autorce
    składam życzenia radosnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
    Panią Autor i Wszystkich Blogowiczów namawiał do zastanowienia. w chwili wolnego, świątecznego czasu, nad sprawą, która nie daje mi spokoju: ZA CO SIEDZIAŁ LEW RYWIN? ZA NIEUDOLNE USIŁOWANIE? NA ŻYCZENIE tzw. OPINII PUBLICZNEJ? NA SKUTEK STRACHU SĄDU PRZED MEDIAMI? Czekam, kiedy ktoś wreszcie wspomni o moralnej odpowiedzialności „”Gazety Wyborczej” za pozbawione skrupułów ingerencje w zapisy przygotowywanej ustawy!

  92. Strąćmy Janinę S. z piedestałów!

    Szczęśliwy dzień! Sąd Okręgowy w Warszawie pod oświeconym przewodem sędziego Ireneusza Szulewicza pomógł Polakom ?wyrwać murom zęby krat, zerwać kajdany, połamać bat?, jak zanuciłby niechybnie bard ?Solidarności?, gdyby dane mu było dożyć prawdziwej wolności. Skazując Janinę S., sąd ostatecznie wyjaśnił genezę afery Rywina i, tym samym, zlikwidował ostatni bastion znienawidzonej III RP.

    Nie było to zadanie łatwe. Będące na usługach zaplutego karła Rywinlandu media do ostatniej chwili manipulowały ludnością, politykami i prokuraturą, podrzucając fałszywki, jakoby to Aleksandra Jakubowska, Włodzimierz Czarzasty lub ? o zgrozo ? sam były premier Leszek Miller byli zamieszani w sprzedawanie ustaw, mediów publicznych i wystawianie na szwank imienia najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Na nic się to zdało. Nie zwiodły czujnego ponad miarę sędziego Szulewicza, który orzekł jednoznacznie ? urzędnicy wyższego, jak i niższego szczebla są niewinni. Całość odpowiedzialności za aferę Rywina ponosi Janina S. – dyktatorka, która z zacisza fałszywego gabinetu kierowała pędzącym prosto w przepaść historii gruchotem III RP. W swym nikczemnym wyrachowaniu premierów, ministrów, o pospolitych posłach nie wspomniawszy, używała jako marionetki ? bezwolne narzędzia swoich zbrodni.

    Nie zwiodła sędziego jej diabelska przebiegłość ? skrywanie się pod przykrywką nędznej funkcji szefowej biura prawnego KRRiT czy mistyfikacja jeszcze bardziej przewrotna: odejście z tegoż ciała pod pretekstem olbrzymiego zadłużenia. Szulewicz ze zbyt wielu pieców chleb jadł, by nie wiedzieć, jaka jest prawdziwa pozycja i majątek despotki. Będąc w służbie wspólnego dobra, jakim jest Rzeczpospolita, nie zważał na osobiste bezpieczeństwo, na groźbę reakcji ze strony skorumpowanego aparatu potężnej Grupy Trzymającej Władzę. Bezlitośnie obnażył grupy tej nieistnienie ? lub, jak kto woli ? jednoosobowość.

    Walka nie skończyła się jednak. Mroczne siły zła są czujne i gotowe do kontrataku. Jeśli uda im się wywrzeć nacisk za sąd apelacyjny, bądź ? później ? kasację, powrót zgnilizny moralnej symbolizowanej przez tłusty zad Lwa Rywina stanie się faktem. Dlatego zjednoczmy się w obliczu zagrożenia, stańmy jak jeden mąż i pokażmy przedstawicielom sądownictwa wszystkich szczebli, ludziom niezdecydowanym i wątpiącym, że mamy dość janinizmu! Zamanifestujmy solidarność z sędzią Szulewiczem! Strąćmy szpecące nasze miasta pomniki demonicznej Janiny, jak nasi antenaci strącali moskiewskich namiestników, a wyzwalani Irakijczycy ? swojego kata, Saddama Husajna! Niech płomień wolności żarem naszych serc zapłonie, pokazując wszem i wobec, żeśmy odzyskanej czystości po wsze czasy bronić gotowi!

  93. Lew Rywin siedzial za…
    – Gdyby ludzie pragneli bardziej wlasnego szczescia niz nieszczescia innych…
    – moglibysmy niebawem miec raj na ziemi.

  94. Pani Janino, odzywam sie w ten czas przedświąteczny, bo bardzo chcę właśnie Pani złożyć życzenia. W polityce porobiło się tak, że nie drżą mi już ręce i nie muszę wylewać swych żalów tak jak jeszcze niedawno, szukając ratunku właśnie u Pani i zawsze go znajdując. Jestem bardzo wdzięczna. Co nie znaczy, że nie śledzę, co słychać na blogu. W tym roku przeżyję szczególną wigilię i święta, bo nagle straciłam Tatę. I nie ośmieliłabym się o tym pisać, ale, gdy jeszcze był, prosił mnie, żeby Pani przekazać słowa żalu z powodu straty, jaką Pani przeżyła. Nie zrobiłam tego, żeby już nie trącać tych bolesnych spraw, ale teraz jakoś tak czuję, że muszę wywiązać się z tej obietnicy, co czynię.
    Pani Janino, te święta będą dla nas inne, szczególne, ale bądźmy dobrej myśli, niech ich przesłanie pomaga nam pięknie je przeżyć, niech pamięć o tych, których nie ma dodaje nam sił, aby żyć piękniej i myśleć piękniej. Wszystkiego dobrego.

  95. przepraszam, że wtryniam się z tą sprawą na tym blogu, ale tak wyszło. Otóż przeczytałem dziś, że niejaki Azrael negatywnie ocenił wystąpienie posła Palikota – odnośnie „konieczności wykończenia Radyja przez PO”.
    Pominę ocenę wypowiedzi Palikota, ale krew mnie zalewa ilekroć słyszę idiotyzmy pisane na temat Palikotowego wibratora. Nawiasem mówiąc, te same idiotyzmy usłyszałem dziś w polsatowskich wiadomościach.

    Proszę Państwa. Owszem, wystąpienie posła Palikota z wibratorem było kontrowersyjne. Sam Palikot przyznał to, już nie pamiętam, czy podczas jakiegoś wywiadu, czy na swoim blogu.
    Ale KONIECZNIE TRZEBA PAMIĘTAĆ dlaczego poseł Palikot z tym wibratorem (i z pistoletem) wystąpił.
    Otóż funkcjonariusz (jest oskarżony) policji w Lublinie gwałcił, według zeznań jednej z kobiet, aresztantki. Komendant policji w Lublinie próbował ukręcić sprawie łeb. Poseł Palikot próbował wielokrotnie spowodować reakcję wymiaru sprawiedliwości na całą sprawę, bezskutecznie. W końcu zrobił ten nieszczęsny happening z wibratorem. I co – poskutkowało, wszczęto w końcu śledztwo. Tak, Proszę Państwa. Sprawa z pozoru śmieszna czy kontrowersyjna, ale chodzi o gwałty na zatrzymanych aresztantkach. To chyba nie jest powód do wesołości? Ani głupawych docinków? To chyba dość poważna sprawa, chyba że taki Azrael wzorem Andrzeja Leppera będzie chichocząc twierdził, że aresztantki nie można zgwałcić?
    I to by było na tyle, dobranoc Państwu.

  96. kaziks,
    ” Za co siedział Lew Rywin?” Wyborne pytanie. Też chciałabym znać odpowiedż.
    mumrak,
    100 czy 200 lat, nic tu nie pomogą. Tu potrzeba świadomych działań. I detronizacji cnoty wiary. To zadanie dla państwa. a ono jest stale duszone rękoma prawdziwych Polaków i ich wychowawców.

  97. Chciałbym wszystkim podziękować za stworzenie przyjaznego i dobrego miejsca do dyskusji o sprawach publicznych 🙂
    i wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia dobrych i radosnych, szczęśliwych i zdrowych, spokojnych i wolnych od napięć Świąt 😀

  98. nic dodac nic ujac : jedna nawiedzona…reszta stado baranow

  99. Serdeczne życzenia świateczne!
    Czytam Pani wpisy, pomijam komentatorów niektórych, a innych czytam pasjami (Wam dziękuję!).
    Alicja znad jeziora Ontario

  100. Najserdeczniejsze życzenia świąteczne przesyła Torlin

  101. Moim zdaniem jedno jest pewne. Niech prokuratura decyduje, czy zechce apelować, a nie Minister Sprawiedliwości. I nie jest istotne kto nim akurat jest.

  102. Auuuuuuuuuuu…

    Zapomiałbym o życzeniach. Czytam regularnie, piszę rzadziej, ale to dlatego, że inni dyskutanci już wyczerpują temat. Dlatego pozwólcie, że złożę wam moc najserdeczniejszych życzeń, wszelakiej pomyślności i co tam się Wam jeszcze zamarzy. Oczywiście naszej Pani Gospodyni również.

  103. Witam wszystkich wielbicieli teorii spiskowych. TAK macie racje! To wszystko co się dzieje to jeden wielki spisek i JA jestem jego animatorem.
    Pozdrawiam wszystkich paranoików.
    Wesołych świat.
    maczok63

  104. Harry.
    Stanisław Lem, człowiek, którego myśl ukształtowała mnie w największym stopniu, napisał kiedyś takie, mniej więcej słowa:
    ” człowiek nie wtedy jest szczęśliwy, kiedy jest mu dobrze, ale kiedy jemu jest dobrze, a bliźniemu, jak najgorzej. Wtedy naprawdę jest szczęśliwy.”
    Jeszcze raz świąteczne pozdrowionka 4you, oraz dla wszystkich blogowiczów.
    p.s.
    Dla naszych malkontentów, mam takie życzenia:
    Niech Wasze serca, w te magiczne dni, ogrzeje ciepły blask światełek Bożonarodzeniowego drzewka. Byście odetchnęli czystym, mroźnym powietrzem i jaśniej spojrzeli na nadchodzące tygodnie, miesiące, lata… „Ważne są tylko te dni, które jeszcze przed nami!”
    Romek.

  105. magrud pisze:

    „mumrak,
    100 czy 200 lat, nic tu nie pomogą. Tu potrzeba świadomych działań. I detronizacji cnoty wiary. To zadanie dla państwa. a ono jest stale duszone rękoma prawdziwych Polaków i ich wychowawców.”

    Nie do końca rozumiem. Świadome działania (zadanie dla państwa) które są duszone czyimiś rękami. Moje rozumienie jest inne. Państwo nie powinno indoktrynować swoich obywateli. Państwo to właśnie są obywatele którzy powinni dojrzewać politycznie. Przyspieszacze ani katalizatory nic tu nie pomogą i być ich nie powinno. To proces dojrzewania, a to oznacza że musi trwać. I chyba różne „ręce” szukają dróg na skróty…..
    Nie rozumiem też detronizacji – nie czuję że cnota wiary jest na tronie a detronizacje wynikają najczęściej w wyniku spisku albo przewrotu.

  106. Przeżyjmy czas Świąt zdrowo, aktywnie i z wiarą iż tam dalej spotka nas wszystkich duzo dobra.
    Dzięki wpisom Was wszystkich moja osobista walka była lżejsza.
    Jestem dumna, ze stanowimy grupe ludzi którzy bez szczególnej zacieklości i niecheci możemy dyskutować.
    Do zobaczenia w przyszłym , lepszym 2008 roku.

    Pani Janino ,
    dzięki Pani spora grupa ludzi może wymienic poglady. dziękujemy i spełnienia fragmentu zyciowych marzeń.

    Jola.

    Oczywiście usciski i sereczności swiateczne dla wszystkich.

  107. W ramach poświątecznych remanentów:

    Po trzech latach starań Kościół Katolicki dostał właśnie prezent świąteczny: 30 milionów dotacji na Świątynię Opatrzności Bożej. Konkretnie pieniądze idą nie na świątynię ale na – uwaga, uwaga! – „dofinansowanie przedsięwzięć w sferze kultury i dziedzictwa narodowego, w tym na budowę muzeum prezentującego wkład kościoła katolickiego w dzieje Polski w kompleksie Świątynnym Opatrzności Bożej”. Szczegóły są tutaj:

    http://wiadomosci.onet.pl/1459700,2677,kosciol_doi_panstwo,kioskart.html

    Wyniki tego głosowania są tutaj:

    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&5&199

    Każdy może sobie sprawdzić jacy posłowie głosowali za przyjęciem takiego rozwiązania. I pomyśleć, że PO jednocześnie głosi konieczność zmniejszania wydatków publicznych! Normalnie ręce opadają 🙁

  108. Może pójdę pod prąd opinii na tym blogu, ale budowę Świątyni Opatrznosci Bożej uchwalili posłowie Sejmu 4-ro letniego. Potem, wiadomo że nie było warunków do realizacji tej uchwały. Dlatego teraz, gdy są już warunki – powinniśmy jasno i wyraźnie o tym mówić, a nie ściemniać.
    Robimy to lub nie. Jasno i wyraźnie oraz ewentualnie dlaczego nie.
    Jeśłi nie – to trzeba powiedzieć, że mamy w nosie ustalenia naszych przodków. Świątynia Opatrzności Bożej to jest po prostu zobowiązanie historyczne i powinno zostać dotrzymane.
    Inaczej, nie nazywajmy się Polakami.
    To bardzo wygodne – brać i dostawać.
    Jak trzeba coś oddawać – to gorzej.
    A te kilkadziesiąt miliardów dolarów, co nam Zachód (ogólnie mówiąc) – UMORZYŁ na początku lat 90-tych, to wzięło się z powietrza? Za tę możliwość, która wraz z powrotem niepodległości w 1989 roku pojawiła się – należy Bogu podziękować. Nawet niewierzący, bo ICH przodkowie – wierzyli i obiecali Bogu tę światynię. To zobowiązuje! Wznieśmy się ponad małości i w końcu niech ten dług historyczny zostanie spłacony.
    Przecież to są bardzo małe pieniądze, nawet jak na 9 -cio miliardowy budżet Warszawy, że o budżecie Państwa nie wspomnę.
    Rosjanie odbudowali w Moskwie monumentalną świątynię Chrystusa Króla, zburzoną w latach 30-tych. Czy Oni są od nas bardziej wierzący?
    Nie sądzę, ale są dumnym Narodem i poprzez m.in. tę odbudowę zasługują w pełni na nazwę: Naród.

  109. @spokojny
    co innego odbudować, a co innego zbudować. Rosjanie sami pozbyli się owej świątyni, dlatego jej odbudowę należy widzieć jako odkukpienie win w stosunku do swojego dziedzictwa. To raz. A dwa, nie wyręczaj narodu państwem. A trzy, wskazanie odbiorcy owych pieniądzy wygląda jak efekt szukania luki w istniejącym systemie. Wrażenie z tego jest mało chwalebne.

  110. Szanowny spokojny!
    O ile się nie mylę to nie żyjemy w KLECHISTANIE lecz w LECHISTANIE.
    O ile się nie mylę to świątynia miała nosić imię NAJWYŻSZEJ OPATRZNOŚCI.
    Kościół powitał z radością ostateczny rozbiór Polski i potępił polskie powstania narodowe. Nic więc mu nie mamy do zawdzięczenia. Szubienice dla biskupów świadczą o tym najwyrażniej.
    Nic mi nie wiadomo, aby BÓG był zainteresowany jakąś tam budowlą, a ja nie widzę powodu, aby moje podatki szły na utrzymanie kilkudziesięciu tysięcy czarnych i ich rodzin. Niech wezmą się do pracy, to nie będziemy musieli importować robotników z innych krajów.

  111. @Spokojny (2007-12-27 o godz. 12:28)
    Używajac twojej terminologii mówię jasno: mam w nosie ustalenia naszych przodków. Nie interesuje mnie co uchwalili ponad 200 lat temu posłowie państwa, które dawno przestało istnieć. Jakoś dziwnym trafem brakuje chętnych do wprowadzania w życie innych ciekawych pomysłów uchwalonych przez sejm czteroletni 🙂

    Najwyraźniej mamy też odmienne poglady na definicję pojęcia „bardzo małe pieniądze”. W każdym razie w mojej ocenie można było te pieniądze spożytkować o wiele, wiele lepiej:

    http://www.tvn24.pl/1198717140,1,1400214,kiosk.html

    I naprawdę nie trzeba w to wszystko dodatkowo mieszać dumy narodowej.

  112. Pani Janino !
    Wkurzony Miler ujawnił ,że Kawaśniewski dostał na kortach list od Rywina
    w którym kwota łapówki, była o dwa miliony niższa, od tej której żadał od Agory .Czyżby posłaniec od GTW chciał orżnąć prezia na dwa melony ?

  113. Pozostaję na swoim stanowisku, ze Świątynię Najwyższej Bożej Opatrzności należy zbudować. Inaczej będzie wstyd. Dzieci i wnuki za 20 lat będą się z nas śmiały, że mogliśmy, a nie wyszło. Jak zwykle. Za 30 milionów złotych, o co ten idzie ten cały rwetes – wybuduje się ponad kilometr autostrady. A mamy tego do zrobienia parę tysięcy kilometrów. Żebyście Państwo blogowicze wiedzieli, jak marnotrawione sa Wasze podatki przez BIUROKRATURĘ, tobyście wymiękli na temat tych marnych 30 milionów. Nic więcej, bo chcę jeszcze pożyć w naszym pięknym kraju.
    Poza tym, Świątynia pozostanie w kraju. Nikt jej nie wywiezie, co ma miejsce z miliardami złotych z pracy Polaków, na rzecz obcych korporacji. Nie widzicie jak wyciekają miliardy? Przypowieść o uchu igielnym się kłania. Przecież te inwestycje z zewnątrz to nie przychodzą z sympatii dla Bohatera Obu Narodów Tadeusza Kościuszki czy muzyki Chopina.
    Ucho igielne.
    Do tego dochodzi wartość kulturowa Świątyni.
    Co Państwo na to, gdyby reprezentowane na tym blogu poglądy antykościelne od 400 lat obowiązywały w Krakowie?
    Co byście dziś mogli zwiedzać, poza pubami z Żywcem i paru galeriami handlowymi?
    Ponad 26 lat temu toczyłem podobną polemikę z komisarzem wojskowym naszego zakładu, oficerem politycznym, pułkownikiem Ludowego WP. Był oburzony, że w pobliżu powstawał nowy kościół. I po co taki wielki, pytał oburzony. Akurat NAKRYŁ nas na wywieszaniu informacji, zapraszającej chętnych do pomocy w pracach rozbiurkowych po szalunkach. Kolega kumaty w sprawach obronności zarzył go sprawą schronu dla ludności cywilnej na wypadek „W”, który miałby mieć miejsce w potężnych podziemiach nowej świątyni. Kolega dodał, że jak bomby będą lecieć, to niewierzący z wierzącymi będą zgodnie siedzieć w podziemiach kościoła. Tym go wyciszyliśmy, bo był w wieku, co wojnę pamiętał.
    Nie chcę w tym stylu polemizować na tym blogu, chyba że są pośród moich oponentów jacyś żyjący koledzy tego oficera politycznego LWP. Wtedy nie ma siły. Tylko burzyć kościoły. Wówczas dopiero będzie zgoda na ich odbudowę. To chore jest, takie myślenie.
    Z tego co wiem, to ten politruk od kilkunastu lat nie żyje, a wokół kościoła toczy się bójne życie parafialne. Nawet sportowe. A proboszcz, od lat ten sam – jest najlepszym proboszczem na świecie. Potwierdzona jest jak na razie tylko skala kraju, ale przed nami jeszcze tyle lat.
    A co do utrzymywania „czarnych”, to nie jest jeszcze obowiązkowe. Jakoś sobie radzą. Nie wszyscy spośród nich sprawiają wrażenie, że są wierzący, ale świat już taki jest. Spotkamy się kiedyś wszyscy u bram Świętego Piotra, to będą niektórzy bardzo zdziwione miny mieli. Nic tak nie wzmacnia nielubianego przez niektórych kościoła, jak ataki na niego. A długi historyczne trzeba spłacać. Co tym bankierom na Zachodzie odbiło, że nam te dziesiątki miliardów dolarów zadłużenia anulowali na początku lat 90-tych? Rumunia to podobno co do centa spłaciła swoje długi. I zaraz mieli start, ale z z dołka. Nam się udało. Jest za co Bogu dziękować i za to, że suchą nogą przeszliśmy z najlepszego z ustrojów, bez morza krwi.
    Warto być takim DOŻARTYM i zawsze do końca mieć absolutną rację? Niskie ukłony.

  114. Spokojny
    bój się Boga! ‚Bujny’ nie pochodzi od ‚bójmy’:)
    A Świątynia OB to szmelc, puste hasło bez poparcia
    wiernych i uzasadniego historycznego. Glempa
    ambicja, a więc bez poparcia itd (jw)

  115. spokojny

    mam propozycję: niech rząd odwoła dotację na świątynię, a KK niech ogłosi numer konta bankowego, na które każdy przy rozliczaniu PIT może wpłacić 1% swojego podatku. Przy okazji przekonamy się, czy naród życzy sobie tej świątyni czy niekoniecznie.

  116. Spokojny,

    duże brawa za wymanewrowanie tego politruka sprzed 26 lat. Najzabawniejsze jest to, że ten ś/p idiota, uwierzył, że do takiego schronu wpuścicie niewiernych razem z katolikami.Dopiero mieli byście się z pyszna na Sądzie Ostatecznym.Teraz też masz świetne „argumenty” dla nas , głupich ateistów. Bóg dla ukochanych Polaków odbiera rozum zachodnim bankowcom. Świetny pomysł z ” bardzo zdziwionymi minami ” niedowiarków u bram piotrowych, zwłaszcza, że najpierw będą musieli je znależć… myślę, że już wielu z nas ateistów ,”przerobiłeś na szaro”.
    Pozdrawiam,Eddie.

    P.S.
    Rosjanie budują dla siebie, a my dla Watykanu. Świątynia to tylko mury, liczy się to , kto w niej „pasie owieczki”,zwłaszca,że Bóg Watykanowi się do niczego nie wtrąca. Jeśli np.biurokracja Watykanu zatwierdzi komuś pozycję świętego, to Bogu pozostaje tylko „przyklepać” ich decyzję itd.

  117. Drogi „spokojny”;
    W kontekście wszystkich Twoich wpisów pragnę jedynie zauważyć, że jeśli katolicy (i ludzie wierzący w „słowo”‚ Episkopatu”) nie chcą finansować zapłodnienia „in-vitro” to ja jako agnostyk na takiej samej zasadzie nie chcę finansować tej akurat budowy z moich pieniędzy. Wet za wet…
    Po drugie – to dofinansowanie odbywa się niezgodnie (tak do końca) z prawem; znaleziono „kruczek” prawny aby „dogodzić” Kościołowi i obejść zapisy zarówno w Konstytucji jak i w konkordacie !!! Łamańce o „muzeum” czy „dobrze narodowym” są tyle liche „moralnie” co pokrętne jurydycznie, że aż śmieszne.
    Po trzecie – nie miałbym może ponadto nic p-ko takim budowlom (choć jestem z dala od wiary i przynależności do jakiegokolwiek zw.wyznaniowego, Kościoła kat. także) gdyby Kościół kat. w Polsce płacił NORMALNE podatki, jak każdy podmiot „wolnego rynku”: a dot. to m.in. wymiaru podatku gruntowego, należności od nieruchomości, od zbieranych pieniędzy na tacę, oficjalnego cennika usług kościelnych od których by płacono podatek do budżetu etc. Tak jak to się dzieje w „cywilizowanych” krajach Zachodu.
    Ostatnio w Niemczech – jak podał „Die Zeit” ponad 400 kościołów katolickich i protestanckich zborów z racji „trudności finansowych” (vide – braki funduszy poszczególnych parafii, które liczbowo topnieją…) będą sprzedawane na cele użyteczności publicznej bądź burzone……Mnie to nie cieszy, ani smuci – kapitalizm, „wolny rynek”, normalna konsekwencja: jak piszą socjologowie religii Stark i Bainbridge; religie i wierzenia też podlegają takim procesom, procesom „rynkowym”.
    Nic nie jest wieczne, zwłaszcza pieniądze.
    I dlatego ta sprawa wywołuje takie zniesmaczenie, takie zażenowanie, takie kontrowersje – zbytnie splatanie się (co ma w Polsce nagminnie miejsce) sacrum i profanum, nie służy zarowno życiu doczesnemu, ale przede wszystkim szkodzi temu „sacrum”. Taka droga prowadzi szanowny „spokojny” w Polsce prosto do opisanej przeze mnie sytuacji w dzisiejszych Niemczech.
    Pozdrawiam i życzę refleksji nad poglądami „Innego” człowieka…… Demokracja i wolność (np. sumienia) trwa wtedy gdy większość widzi i rozumie „mniejszość”.
    WODNIK53

  118. Pani Janina nam sie nygusi. Nie ladnie! Makowce, czy uszka z barszczem zadzialaly? Gdy Polak/Polka jest syta, to leniem stoi/ gdy glodni, zli okropnie bywaja (stad ta fota) na dwa dni przed obrzarstwem wigilijnym?…

    Ktos z bujna wyobraznia podsycana przeczytanymi postami blogowiczow, moglby dopatrywac sie jakiejs intrygi, tajemnicy, gwaltownych uczuc… – Tymczasem zycie bywa o wiele bardziej prozaiczne i za pozornie sensacyjna historia, kryje sie jedynie pragmatyka oraz wcielanie w zycie idei – jakich? Pozostawiam Szanownej Gospodyni…

    Mila Gospodynio! Zapraszam na kulig po jeziorze Simcoe, po wieczorze konsumpcyjnym Sylwestrowym i po zlozeniu sobie zyczen noworocznych – posrod milych Pani znajomych.

    Bede baczyl by Pani bylo cieplo i przyjemnie. Pociagne sanie mocnym (Yamaha) ski-doo – Pania usadze w pierwszych saniach – i pochodnie (oswiaty) dam do reki.

    Pozniej, beda tance do switu – i szampan.
    Zaprasza!
    el
    – z Ontario.

    Ps. Coz dzisiaj znaczy odleglosc? – gdy sie chce…

  119. Olhado:
    Tak jest w cywilizowanych krajach.

  120. Bardzo deprymujące jest to dwuznaczne postrzeganie tego, co dobre, gdy chodzi o zdobycie pieniędzy, ziemi, obiektów budowlanych, przywilejów.
    Tu nie ma mowy o rozdzieleniu prawdy od fałszu, podziału na „tak – tak; nie – nie”. Wszystkie chwyty dozwolone. Patrzę na stare, piękne świątynie, które niszczeją w zastraszający sposób, aż do bezpośredniego zagrożenia katastrofą. A tuż obok buduje się jakieś potworki architektoniczne, bez stylu i formy. Ale obok powstają ogromne plebanie z zapleczem hotelowym. A te stare czekają na dotacje z budżetu, bo przecież parafia biedna.
    Myślę, że każdy potrafiłby wskazać kilka takich przykładów. Ostatnio usłyszałam, że nowo powstające dzielnice w wielkich miastach nie będą miały swoich świątyń, bo grunty drogie, a gospodarze terenów niełaskawi.
    A nie można by tak zaproponować jakiejś zamiany? Grunt w śródmieściu za grunt na peryferiach… Możliwości są, ale nie są brane pod uwagę.
    Jestem ciekawa, jakie fikołki legislacyjne i nie tylko zostaną fiknięte, aby zadowolić hierarchię kościelną? Może budynki powyżej 4 pięter będą musiały obligatoryjnie wydzielić przestrzeń na kaplicę dla lokatorów i fundusze dla duszpasterza? Ja bym się nawet nie zdziwiła.

  121. Może Przyjaciele zmienimy nazwę z Opatrznoći na Dziękczynienia za wolność gospodarczą i Polityczną, bo nadal byśmy tyrali w RWPG budując komunizm na całym świecie.Kościół zapłacił wysoką cenę i walczył na pierwszej linii .Podtrzymywał na duchu wszelkie strajki i protesty.Zginął Poiełuszko i wielu nie znanych księży zabitych przez nieznanych sprawców.
    JP II mógł też tą walkę przypłacic życiem i w końcu zapłacił zdrowiem i męczeńską smiercią.Finansowo to ta świątynie nie jest nawet tysięczną częścią promila tego co zyskaliśmy po 90 roku .
    Dla mnie największą Świątynią jest pamięć ,poezja JP II i jego nauczanie.
    Niektórzy wolą mury ,ołtarze i dzwony .Niech głosują swoimi pieniędzmi .
    Nie wypada moim zdaniem by Państwo stało z boku.

  122. 30 milionów złotych na ?dofinansowanie przedsięwzięć w sferze kultury i dziedzictwa narodowego, w tym na budowę muzeum prezentującego wkład kościoła katolickiego w dzieje Polski w kompleksie Świątynnym Opatrzności Bożej?, obnaża kryzys moralny stosunków Kościoła instytucjonalnego z Państwem Polskim. Może od niego rozpocznie się przełom i deklarowana przez aktualnie rządzących ? NORMALNOŚĆ?
    Świątynia Najwyższej Bożej Opatrzności powstaje w bólach.
    Polskiemu Kościołowi brakuje charyzmatycznego przywódcy.
    Są różne ośrodki i grupy skupione wokół poszczególnych biskupów.
    Może to i dobrze dla Kościoła w Polsce (niech kwitnie 1000 kwiatów, jak mawiał tow. Teng-Siao-Ping ?), ale w przypadku realnych rozwiązań, jak dokończenie tej budowy ? powoduje problemy.
    Gdyby osobą Nr 1 był człowiek o osobowości kard. Wyszyńskiego i jasno powiedział o co chodzi z budową tej świątyni ? to ona by już dawno została ukończona. Sądzę że podkreślałby JASNO i DOBITNIE, że jest to bardziej DŁUG HISTORYCZNY i podkreślenie ciągłości Polskiej Państwowości. Taki POMOST pomiędzy starymi i nowymi czasy. Stąd być może takie aktualne uwikłanie władz państwowych w tę DOTACJĘ i takie decyzje. Takiej silnej postaci jak kard. Wyszyński aktualnie nie ma. Pośród młodszych biskupów, też nikt się nie jawi na horyzoncie. Powielają postawy swoich niewyraźnych zwierzchników.
    Zatem wierni muszą kierować się w postępowaniu, bardziej osobistym rozumieniem prawdy ewangelicznej, niż wskazówkami hierarchów.
    To jest trudniejsze, niż bierne podporządkowanie się autorytetom.
    Do tego nie ma pewności, czy niektórzy z nich są wierzący?
    Jeśli życie parafialne jest autentyczne, ludzie uśmiechają się do siebie, nawet podczas rytualnego przekazywania znaku pokoju, chcą się widywać poza nabożeństwami, nie zapominają o samotnych i chorych starszych parafianach ? to ma się poczucie wspólnoty. Do tego młodzież. Różne formy zajęć z nimi i dla nich, w tym najbardziej żywiołowa, letnia PARAFIADA. Robiona nie na pokaz, nie dla TV ? tylko dla NICH. Przy czym nikt nie ściga się w klęczeniu lub odmawianiu różańca na czas, żeby mieć lepsze miejsce ?przy oknie? w Niebie. To już nie te czasy. Zapał młodych, którzy gdyby nie parafia ? powiększyliby szeregi blokersów ? jest autentyczny. To trzeba widzieć. Dziś naprawdę trudno wykrzesać w ludziach zapał do działań prospołecznych, tu się udaje.
    Mówimy, że to dlatego – bo nasz proboszcz jest wierzący.
    O tym, że jest jakaś kuria, wiemy z czytanych czasami listów metropolity. Po prostu hierarchia kościelna nie przeszkadza nam być dobrymi chrześcijanami. I niech tak zostanie.
    Cenię sobie wymianę opinii, nawet jeśli się z niektórymi nie zgadzam.

    Olhado (27 grudnia, godz. 18:43) daje dosyć rozsądną propozycję, ale odwołania dotacji raczej nie przewiduję, tak mielą tryby biurokratury.

    Alicja (28 grudnia, godz.06.01) lapidarnie trafiła w sedno sprawy.
    Podatek kościelny, kasy fiskalne (w prywatnych gabinetach lekarskich ? też), podatek od gruntu i nieruchomości ? jak najbardziej.
    Przed nami długa droga. Patrząc z pozycji normalnej, zdrowej parafii ? nie ma problemów, już można to zrobić. Potrzebny tylko 2-3 letni okres przejściowy. W Polsce gminnej będzie to możliwe dopiero za 10 ? 20 lat. Spokojnie, krok po kroku ? dojdziemy do normalności. Dojdziemy, niekoniecznie tak masowo jak teraz, ale wierzę, że ci co dojdą, to będą już ŚWIADOMIE wierzącymi ludźmi.

    Drogi Eddie (27 grudnia, godz. 18:43), ten zacny politruk uwierzył, bo przecież On te podziemia kościelne widział już jako SCHRON ujęty w zasobach Obrony Cywilnej!
    Co do Sądu Ostatecznego Panie Eddie, to nie mamy żadnej wiedzy, czy będą tam funkcjonowały jakiekolwiek kategorie, takie jak: wierzący (lub nie), agnostycy, ATEIŚCI, niepalący, słuchacze jakiegoś radia czy miłośnicy psów lub kotów. Raczej uczynki powinny być tam brane pod uwagę. Tak JA UWAŻAM, ale nie wiem do końca, czy TAM jakaś biurokracja nie działa, a wiadomo jak to wówczas może być.
    Mam natomiast wiedzę na temat śp. politruka. Stykałem się z nim przez ponad pół roku jako komisarzem w 1981 roku, więc zapamiętałem nazwisko. Gdy po latach zobaczyłem klepsydrę, to zapytałem znajomą z bloków wojskowych o zmarłego. Podobno przed śmiercią pogodził się z Bogiem i pogrzeb miał już prawidłowy, tzn. z asystą wojskową (w końcu to był pułkownik) i z dwoma księżmi, w tym SZTUK RAZ, jak powiedziałby zmarły ? kapelanem wojskowym. Jak mu tam teraz jest, brak wiadomości. Nie był złym człowiekiem, trochę zagubiony w ideologii (usiłował w nas umocnić wiarę w mądrość klasy robotniczej oraz jej przedstawicieli!) i dużo nam nie naszkodził. Czyli był na swój sposób WIERZĄCY.

    Nie mam takiego dobrego kontaktu z Bogiem jak J.S. (wpis z 27 grudnia, godz. 14:39), który pisze, że ?nic mu nie wiadomo, aby BÓG był zainteresowany jakąś tam budowlą?. Może J.S. ma jakiś stały link z adresem: http://www.heaven.vatican.va?
    Co do grzechów Kościoła. Kto jest bez grzechu, niech już zacznie szukać kamieni. Tylko czy ich wystarczy dla wszystkich chętnych?
    Na tym blogu piszemy sobie swobodnie, i nie szpanujemy.
    Gospodyni jest wielkoduszna.
    Nie obowiązują tu żadne formalne kryteria co do stosunku do wiary, przynależności państwowej i utożsamiania się z narodowością polską lub jakąkolwiek inną.
    I bardzo dobrze.
    Ja piszę w swoim imieniu i na własną odpowiedzialność.
    Inni blogowicze raczej też, zakładam że nie są więźniami przesądów.

    Drogi WODNIKU53 (wpis z 27 grudnia, godz. 18:59), szanuję Pańskie poglądy, ale wśród znanych mi współwyznawców, nie ma ortodoksji. Zawsze mamy wolny wybór i spowiedź, jeśli zbłądzimy. Żebranie o te 30 milionów złotych, mnie osobiście jako katolika (bardzo grzesznego zresztą) ? mocno obraża. Świadczy o kryzysie w strukturach hierarchii mojego Kościoła. Zabrakło charyzmatycznego przywódcy i niewielkiego wysiłku organizacyjnego, bo naprawdę to są niewielkie pieniądze te 30 milionów, dla społeczeństwa NAZYWANEGO katolickim.
    Mnie żenuje ta dotacja. W Krakowie 18 dzielnic puszcza co roku w kosmos ponad 60 milionów złotych na spełnienie zachcianek ponad 300 radnych. To jest koszt utrzymania zaplecza wyborczego dla 40 radnych miejskich, którzy z kolei zwiększają z roku na rok zadłużenie miasta, bo budżet rośnie i dług (stały procent) – można powiększać!
    Rozejrzyjmy się wokół, ucho igielne po raz kolejny się kłania.
    Być może kardynał Glemp też bardzo mocno pożąda sukcesu.
    Partnerami dla proboszcza są radni miejscy lub dzielnicowi.
    Partnerami dla Prymasa ? czołowi politycy kraju i urzędnicy Państwa.
    Nie oparł się pokusie i skorzystał. Szkoda.
    Dziwna jest pozycja Prymasa. Formalnie osobą Nr 1 powinien być Przewodniczący Episkopatu, abp. Michalik. Prymas Glemp jest na emeryturze, ma tylko tytuł i pozostałości autorytetu. Widać, że nie ma już sił ani środków, żeby na cokolwiek wpływać. Zastój.
    Brak podatku kościelnego, dziwne finansowe usytuowanie Kościoła w polskim prawie, słabość Rad Parafialnych wobec sobiepaństwa finansowego proboszczów.
    Brak obecności laikatu w diecezjalnych Komisjach Finansowych i obecności świeckich w odpowiedniku Komisji Finansowej Episkopatu – sprzyjają takim niesmacznym sytuacjom, jak ta z budową Świątyni Opatrzności Bożej. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o pieniądze.
    Tu może rozpocząć się prawdziwa odnowa moralna polskiego kościoła.
    Musimy to zażenowanie z dotacją 30 milionów jakoś przeżyć, tak jak kłopot z zabitymi 8-ma Afgańczykami w Nangar Khel.
    Niech już ta świątynia powstanie.
    Znajomy, który czyta moje wpisy, skomentował to następująco: niech to zacznie działać choćby z tego jednego powodu, że jest tam grób śp. księdza-poety Jana Twardowskiego.
    Tylko choćby dlatego.

  123. Późno, bo wiatry wywiały na morze,niemniej serdeczne życzenia właściwie poświąteczne dla Pani Janiny oraz wszystkich blogowiczów. Te święta sprzyjają refleksjom od tych z pogaństwa rodem , bo przecież termin z pogańskich obrządków rodem i tych chrześcijańskich: obywszyscy ludzkim głosem mówili i jako homo sapiens czynili. Reszta w rękach natury, Boga albo opatrzności – jak kto woli. W nowym roku życzę Państwu i sobie też, by jedynym tematem do dyskusji była uroda kobiet i rycerskość Panów oraz niezmierzone tajemnice przyrody, a cała reszta była milczeniem. PS. Ciekawe co mówili w wigilijną noc nasi blogowi ulubieńcy……..

  124. Spokojny pisze „A długi historyczne trzeba spłacać.” Te z Porozumień Sierpniowych też? Przypomnę, że 80 % społeczeństwa żyje za mniej niż wynosi minimum socjalne… 30 mln tu, 40 tam, 150 ówdzie, końca nie ma, bo wszystko to „małe pieniądze”, nawet 60 mld na administrację publiczną nie wymaga dyskusji.

    Jeśli jest Pan nadal zdania, że 30 mln zł to mało to niech Pan wskaże po 2000 zł miesięcznie dla pielęgniarek.

  125. NELA,

    bo co to za ulica bez kościoła, a blok bez kaplicy?

  126. Szanowny spokojny!
    Dnia 2007-12-27 o godz. 12:28 wyraził Pan pogląd, że my wszyscy Polacy, bez względu na wyznanie albo bezwyznaniowość mamy obowiązek wypełnienia zobowiązania historycznego. Wydaje mi się, że Pan się myli ? nie mamy takiego obowiązku! Gdy bp. Glemp wystąpił z inicjatywą budowy swego pomnika pt. Świątynia Opatrzności Bożej, jako wypełnienia tego historycznego zobowiązania, to w licznych publikacjach prasowych wykazano, że taka Świątynia już została przez naszych przodków wybudowana i wskazywano nawet, gdzie kościół pod takim wezwaniem istnieje w Warszawie. KK nie zdementował tych doniesień, podtrzymując tę glempowską inicjatywę. Jest oczywiste, że KK zachłanny na materialne dobra jest zainteresowany powstawaniem jak największej liczby kościołów ? miejsc, do których wierni przynoszą pieniądze dla KK. Wówczas też, w niektórych śmiałych jak na Klechistan wypowiedziach prasowych zwracano uwagę, że kto jak kto, ale Polacy nie byli traktowani dobrze przez Opatrzność Bożą, jeżeli w ogóle ona istnieje, a raczej po macoszemu, określając to delikatnie. A instytucjonalny KK miał swój niemały udział w genezie klęsk jakie nasz Naród dotykały.
    Następnie dnia 2007-12-27 o godz. 17:09 pisze Pan, że jeżeli to zobowiązanie nie zostanie wypełnione, to ośmieszymy się w oczach naszych dzieci i wnuków. Uważam, że Polacy już ośmieszyli się zbudowaniem pomnika swego lizusostwa wobec Watykanu ? olbrzymiego kościoła w Licheniu. I z tego już śmieje się realistycznie myśląca część młodego pokolenia Polaków, w tym wnuki moje i wielu moich znajomych, a co interesujące, śmiech ten jest coraz głośniejszy. Ale one nie tylko się śmieją, ale również ubolewają nad głupotą swych przodków, którzy zamiast przeznaczać pieniądze na pożyteczne cele wpakowali je w bezsensowne mury i ich bardzo kosztowne ozdoby. Taka jest prawda, że społeczeństwom, które mają pieniądze, na budowę świątyń i utrzymywanie kleru, brak pieniędzy na wyposażanie szkół i szpitali budowę dróg i mieszkań oraz godziwe wynagradzanie nauczycieli, lekarzy i pielęgniarek. Jeżeli uważa Pan, że marnych 30 mln. złotych to nie wiele, to niech Pan zastanowi się ile szkół za te pieniądze można wyposażyć w komputery albo wydać inaczej pożytecznie dla ogółu Polaków nie tylko katolików.
    Jeżeli polscy katolicy już muszą wydawać pieniądze na modlenie się, to niech wydają swoje a nie pieniądze wszystkich podatników.
    Przyłączam się do głosów wszystkich blogowiczów, domagających się zaprzestania finansowania KK z pieniędzy państwowych a więc pieniędzy wszystkich podatników, pod jakimkolwiek propagandowym pretekstem. Nie przekonują mnie argumenty, że Polska to kraj katolicki a większość jej obywateli to katolicy. Nastała bowiem moda na katolicyzm, która jak każda moda przeminie ? z resztą już przemija.

  127. Czy HErry-potem to ten sam co HArry-potem?

    Czy jeden z Kanady a drugi z Ontario?

  128. Drogi Spokojny,

    piszesz, o” POMOŚCIE między starymi a nowymi czasy”, sspróbuj , proszę Cię , porozważać o pomoście, między tym wszystkim , co na dzień dzisiejszy stanowi Polskę i nasz naród a PRZYSZŁOŚCIĄ. Za czasów JPII , zanim weszliśmy do Europy, polska wspólnota katolicka „dojrzewała” w wizji, że najcenniejszą rzeczą jaką wniesiemy do Unii, będą „wartości”, w domyśle z zakresu katolicyzmu. Bardziej konkretnymi sprawami, adekwatnymi do dzisiejszych globalnych wyzwań nikt sobie głowy nie zawracał. Osiągnięcia naszej nauki, w klasyfikacji obejmującej wszystkie państwa świata, ogłoszonej w ciągu ostatniego miesiąca , Polska nie zmieściła się w gronie państw klasyfikowanych. „Łowcy głow” z Zachodu werbują naszą najzdolniejszą młodzież, już w wiku licealnym, wielu wartościowych Polaków wyjeżdża z kraju, a Pana martwi kolejna placówka ,którą zbudujemy Watykanowi.

    Ponieważ , jest to blog polityczny, może zechciałby Pan swoje przemyślenia o wspomnianej świątyni, przeprowadzić w ujęciu politycznym , na płaszczyżnie relacji
    dwóch państw- Polski i mocarstwa politycznego- Watykanu.

    Pozdrawiam,Eddie.

    P.S.
    Wszelkie informacje o zaświatach i stosunkach Tam panujących znajdzie Pan w księdze natchnionej przez samego Stwórcę, czyli „Biblii”. Jeśli jest Pan prawdziwie wierzącym katolikiem, to wszystko związane z Pańską religią w tej księdze jest dokładnie opisane, wystarczy uwierzyć.

  129. Szanowny Panie „spokojny”: dn. 28.12.2007 h: 14.19.

    Nie, nie ma mojej i moich znajomych z którymi rozmawiałem nt. temat, zgody – „…niech już ta świątynia powstanie” (to jest jakaś paranoja, takie tłumaczenie, bo przy następnej – będzie analogicznie); przejrzystość w materii finansowej winna być przede wszystkim. Bo inaczej to rodzą się „kwasy”, podejrzenia i insynuacje. Myśli przychodzą bowiem najróżniejsze, zwłaszcza że splatanie się (o którym pisałem w poprzednim poście skierowanym do Pana) w Polsce sacrum i profanum jest nadmierne, nieuzasadnione i wyraźnie ma proweniencję „kontrreformacyjną”. Czy Wy – mówią o Panu i mentalnie Panu pokrewnych Polakach – nie rozumiecie iż nad-obecność religii katolickiej, jej symboliki, frazeologii czy pseudo-religijnego serwilizmu polityków hołubionych przez hierarchię (a w zasadzie wybiórczo traktowanych kilku prawd tej religii – bo instytucja Kościoła kat. zwłaszcza polskiego niezwykle selektywnie traktuje przekaz podstawowych prawd wiary) w codziennym życiu publicznym naszego kraju „piętnuje” poniekąd „Innego”: stygmatyzuje i „stawia do kata” nie tylko osoby dalekie od wiary, ale i innowierców ?
    I dlatego aby polskie społeczeństwo stało się obywatelskim, a wiara religijna stanowić zaczęła (co Pan postulujesz i czego pragniesz) autentyczne sacrum – to wszystko może się stać jedynie przez jej prywatyzację i subiektywizację. A sytuacja o której tu dyskutujemy stanowi tego rozwiązania antynomię.
    Polsce mimo XXI wieku Oświecenie jest niezwykle potrzebne. Zwłaszcza w kwestiach światopoglądowo-religijno-aksjologicznych.
    A to czy Pan swój wolny wybór traktuje na zasadzie bez-grzeszności lub spowiedzi – Pan wybaczy: to żadna „wolna wola”. To pozostanie w kręgu tego samego paradygmatu tej samej wiary religijnej.
    I jeszcze jedno – jeśli mam się identyfikować z TYM społeczeństwem (bo tu się urodziłem, wychowałem, żyję i tu pewno umrę), nie może ono mieć żadnego przedrostka, zwłaszcza o konotacjach sprzecznych z moim światopoglądem czy przekonaniami. Mówiąc o społeczeństwie KATOLICKIM – użył Pan takiego określenia w swoim poście -wyklucza Pan nie tylko takich jak ja, ale też i „innowierców”. I to jest też przykład na polską, religijną tolerancję…….
    A tak na prawdę to w zasadzie Pan nie odpowiedział na moje argumenty p-ko dotacjom z budżetu na budowę tej świątyni.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  130. Quake ,
    wywolal temat ktory Gospodyni Blogu omija szerokim lukiem.
    Spolkojny ,
    twoje zdanie w sprawie dotatcji a rowniez i innych dot Kosciola jest zbiezne z moim. Naswietliles aspekty spraw dot zycia parafialnego czy Kosciola ktorych nie dostrzega sie poniewaz z regoly traktowane sa powierzchownie.
    Aby wniesc cos do dyskusji odpowiem WODNIKOWI 53 .
    Jest faktem ze w niemczech zamyka sie lub burzy koscioly . Jest faktem ze w pojedynczych przypadkach sie je rowniz ratuje , jak niedawno w bylym DDR z terenu przeznaczonego pod odkrywke wywieziono w spektakularny sposob historyczny kosciolek . Zrobiono to nie ogladajac sie na koszty i nie wnikajac kto w koncu za to zaplacil. Jednym z powodow bylo to ze byl to zabytek , ale przewazyl upor mieszkancow dla ktorych zburzenie kosciolka rownoznaczne bylo z pozbawieniem Duszy spolecznosci zmuszonej do opuszczenia swych domow .
    Istnienie swiatyni i zycia toczacego sie wokol niej jest integralna czescia poczocia wlasnej torzsamosci . Losy niekiedy powoduja ze poznawszy historie , te rowniez dotyczaca wlasnej osoby , jedynym z czym mozna sie identyfikowac bez zadnych zastrzezen jest Wiara. Mozecie mi wierzyc poniewaz wiem o czym pisze.
    Dla wielu zamykanych kosciolow znajduje sie inne przeznaczenie . Najczesciej sloza jako placowki kulturalne , z mysla ze jak sie sytuacja zmieni to bedzie moza przywrocic funkcje sakralna. Niekiedy jedynym partnerem jest gmina muzulmanska. Za kazdym razem zwiazane to jest z cofnieciem aktu poswiecenia swiatyni . Jak ciezko spolecznosci przychodzi sie z tym pogodzic nie trzeba pisac.
    Burzone sa w pierwszej kolejnosci koscioly ktorych architektora jest bezwartosciowa , sprzedawane sa rowniez obiekty przykoscielne po to aby uzyskac pieniadze na utrzymanie substancji najcenniejszej. Wszystko to powoduje ze moga powstac obszary duszpasterskie bez swiatyni i duszpasterza.

  131. Wlazlem tu po to, by Pani Janinie (naszej Mamusi) zadedykowac:

    http://www.youtube.com/watch?v=z1OcMx-L5O0&feature=related

    Slucham Pania w TokFM live. Pani Cieply glos, kojarzy mi sie z moja Mama. Przepraszam za porownania – jednak….

  132. Spokojny! Co ty powiesz? Ksiądz – poeta Jan Twardowski wcale nie chciał być pochowany w tej świątyni, która nad JEGO grobem ma być wybudowana. On na długo przed swoją śmiercią wyraził wolę, gdzie ma być pochowany. Ta wola nie została uszanowana. Cóż tu jeszcze dodać? Grób wspaniałego, skromnego człowieka jest teraz kartą przetargową w finansowaniu budowy kolosa, w którym pewnie sam zmarły nie czułby się dobrze, bo nigdy mu na splendorach nie zależało. A dziś ktoś w sposób bezwzględny zagarnął prawa autorskie do jego wierszy, a grób, który sobie wybrał pozostał pusty.
    Ja nie mam komentarza.

  133. Herry po czymś

    ‚droga gospodynio’ jest śliczne, hi, hi, hi.

  134. W dzisiejszej Wybiórczej jest przejmujący tekst Magdaleny Środy o oczach karpi czekających na śmierć w przedwigilijnych kadziach. Im jestem starszy tym częściej zadaję sobie pytanie : CZY CZŁOWIEK MUSI ZABIJAĆ , ABY ŻYĆ? Nie potrafię na nie odpowiedzieć, ale coraz częściej marzy mi się świat bez zabijania zwierząt.

  135. Skoro juz dyskutujemy o finansowaniu działalności kościelnej to chciałbym wszystkim Blogowiczom uświadomić, że sejm poprzedniej kadencji zdecydował o finansowaniu z budżetu państwa następujących instytucji:

    1. Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie:
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/212.htm
    Roczne wydatki budżetu z tego tytułu : 10 mln złotych

    2. Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/213.htm
    Roczne wydatki budżetu z tego tytułu : 6 mln złotych

    3. Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie
    http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/211.htm
    Roczne wydatki budżetu z tego tytułu: 6 mln złotych

    I teraz zagadka: czyje to były inicjatywy legislacyjne?
    Tak drodzy Blogowicze, wszystkie 3 projekty ustaw były autorstwa PO!

  136. Spokojny,

    Z prośbą o wyczerpująącą opinię:
    http://wiadomosci.onet.pl/1665129,12,item.html .

  137. cd. W uzupełnieniu:

    ——————————————————————————–

    http://www.se.com.pl/se/i…list_position=1 :piątek, 21 grudnia 2007 Imieniny: Tomasza i Tomisława
    ——————————————————————————–

    Kraj
    2007-12-20
    Dom dla opętanych
    Tu kościelni egzorcyści będą wypędzać diabła

    FOTO: PRESS

    Stary młyn, bagna i gęsty las. Już jest strasznie, a będzie jeszcze gorzej… Tutaj w Poczerninie pod Szczecinem kościelni egzorcyści budują specjalny dom dla opętanych. Mieszkańcy wsi są przerażeni!

    Poczernin, wieś położona 30 kilometrów od Szczecina. Nieopodal szumi złowrogo stara Puszcza Goleniowska, a diabeł mówi dobranoc. I to dosłownie! Bo to właśnie tutaj powstanie pierwszy w Polsce dom dla opętanych przez szatana. Buduje go ksiądz, egzorcysta Andrzej Trojanowski (41 l.).

    Poligon do walki z armią szatana
    Ośrodek ma powstać na terenie tzw. Starego Młyna, na skraju wsi i lasu pomiędzy rozległymi rozlewiskami rzeki Iny i bagiennymi oczkami. „Dom diabła” jak od kilku dni mówią o tym miejscu mieszkańcy wsi, ma składać się z kilkunastu budynków. Najważniejszym z nich będzie kaplica. To tutaj będzie toczyć się najważniejsza bitwa dobra ze złem. Słabych ludzi z legionami szatana. Na terenie ośrodka będzie też sala rekolekcyjna i eremy, specjalne pokoje dla pensjonariuszy, ludzi w których wstąpił szatan.

    Wieś boi się demonów
    – To prawdziwe dzieło Boże. Powinniśmy je wspierać, bo szatan ma wielką siłę i zdobywa na ziemi coraz więcej dusz! – tłumaczy siostra Asnuta, która opiekuje się terenem, na którym powstanie ośrodek. Jej entuzjazmu nie podzielają mieszkańcy wsi.

    Mieszkańcy Poczernina są przerażeni planami Kościoła. Boją się, że wypędzone przez egzorcystów demony zalęgną się w ich domach. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, ksiądz Trojanowski zorganizował spotkanie, w którym poza mieszkańcami wzięli udział wójt i sołtysowa. Niestety, wbrew oczekiwaniom księdza, jego opowieści o wyleczonych opętanych i egzorcyzmach zamiast rozwiać wątpliwości wzbudziły wśród zebranych prawdziwą trwogę! – A gdzie pójdzie ten diabeł, jak go ksiądz wypędzi z tej nawiedzonej duszy? Do lasu? – pytała jedna z mieszkanek z prawdziwym strachem na twarzy. – Już my powitamy tych opętanych jak trzeba! Nie zgadzamy się na obecność tych szatanów u nas! Babka mi kazała szykować osikowe kołki i wodę święconą i mimo że to może wyglądać na jakieś zabobony, musimy być gotowi na wszystko! – mówi Józef Klichta (34 l.). Wygląda na to, że egzorcystów z ośrodka czeka nie tylko wojna z szatanem. Muszą też stoczyć batalię z mieszkańcami Poczernina, którzy za żadne skarby nie zgadzają się na to, aby po ich wsi pałętali się opętani.

    JAK ROZPOZNAĆ ATAK SZATANA
    Ksiądz Andrzej Trojanowski (41 l.), jeden z pięćdziesięciu w Polsce egzorcystów. Działa na terenie województwa zachodniopomorskiego. To on wpadł na pomysł założenia domu dla opętanych, których jest tak dużo, że nie mieścili się w salkach przykościelnych.

    – Ludzi opętanych lub dręczonych przez diabła jest bardzo dużo! Tygodniowo potrafi do mnie po pomoc zgłosić się nawet 20 osób! Są to różne przypadki – szatan atakuje dzieci, robotników i naukowców!

    Potrafi uczynić, że mały chłopiec mówi obcymi językami, siadać na szyi i dusić swoją ofiarę w czasie walki o jej duszę!

    Do walki z szatanem potrzebujemy odpowiednich warunków i stąd pomysł na powstanie ośrodka. Mieszkańcy nie powinni mieć żadnych obaw i z Bogiem w sercu przyjąć tę inwestycję jako Boże Błogosławieństwo dla ich wsi!

    Diabłem nie można się zarazić jak chorobą zakaźną!

    autor: Piotr Piwowarczyk

  138. TK po cichu załatwił sprawę weksli Samoobrony i Ćwiąkalski jak zwykle nic nie wiedział o działaniach Prokuratury w sprawie Krauzego…
    Te dwa niby odległe fakty mówią jedno – wraca stare czyli Największy Płatnik znów rządzi w tym kraju. Jesli się zastanawiacie, co ma sprawa Leppera weksli do Krauzego to tłumaczę, że Polski Mulat niejednokrotnie chwalił się, że Ryszard jest jego kumplem i ma z nim wiele współnych interesów (przyjmując oczywiście odpowiednie proporcje). Lepper za dużo wie złych rzeczy o Krauzem, żeby go ten oligarcha zostawił z kłopotami. Poza tym nie dowiemy się pewnie o co chodziło z tą aferą w Min.Rolnictwa, Kaczmarkiem oraz debiutem Petrolinvestu tydzień po aferze i mariottowych spotkaniach. Jak wiadomo Krauze zarobił wówczas podczas jednego dnia miliard!!!!złotych. Nie powołają nigdy na ten temat komisji śledczej.
    A tymczasem poslowie będą zajmowac się sprawą Blidy, żeby nie wchodzic na tereny gdzie może im grozic grozny wzrok Ćwiąkalskiego i Krauzego.
    Cest la Vie! Happy New Year

  139. J.S.
    Łżesz jak bura suka. Nos juz urósł? Uważaj przy piłowanniu, bo zadry ci wlezą w palce drogi Pinokio.

    „Posunąłeś się także do wulgaryzmów i szydzenia z idei przeszczepów. Kpiłeś z cierpienia ofiar ministra zerozeroZiobry i ich rodzin . ”
    Cytaciki proszę – brak? Co za szkoda. Wycieraj mordę w rękaw swej matki, a nie łżyj publicznie.

    Co do doktora G. to podtrzymuje swoje opinie – arogant i kawał drania delikatnie mówiąc. Typ spod ciemnej gwiazdy, skorumpowany. Nie wykształcił ani jednego lekarza, który byłby w stanie zastąpić go na oddziale, prześladował personel, wymuszał seks – no gratuluję idola.

  140. ?Free, free, set them free?

    Jędruch free
    Kryszyński free
    Krauze przesłuchany (tajnie) i free
    Jakubowska free
    COSmani free
    LFO ? naciski: Aleksander Kwaśniewski, Marek Ungier, Marek Wagner, Zbigniew Siemiatkowski ? umorzeni i free

    ?Free, free, set them free?
    Sting

  141. spokojny 17.09
    Panie spokojny, mam dla pana wspaniałą propzycję: Niech pan sam zbuduje ten obrzydliwy bunkier za 30 milionów. Wtedy Pańskie dzieci nie będą się wstydzić, bo moje dzieci, wnuki oraz reszta rodziny uważają że urzędnicy Pana Boga wyrwali już od nas głupich podatników tyle forsy, że nawet jeden grosz wiecej im się nie należy. Dzieje wszystkich kościołów to historia wyłudzania pieniedzy od durnych ludzi i dotyczy to tak samo Moona, scientologów, ajatollahów i KK. Dosyć tego dojenia !

  142. T. Stachurka, dn. 29.12.2007 h: 9.2.

    Piękne !! Witajcie w średniowieczu. Wiwat skansen Europy…..
    Pozdrawiam serdecznie, brrr. – już się boję
    WODNIK53

    PS: „Spokojny”, Bobola, Szestow, Stychowski & const. – takiej Polski chcecie oszolomy ????

  143. Szanowny Panie Szestow, do wpisu z soboty 29 grudnia 2007r., godz.13.25.
    Wchodzi Pan na grząski, bagienny grunt, gdzie tylko egzorcyści mogą coś zdziałać. Pan Ryszard Krauze zarobił ten miliard. Szczęść Mu Panie Boże. Taki już jest ten kapitalizm po POLSKU. Kupił grunta pod Świątynię Opatrzności Bożej, to znaczy że to Oko Bożej Opatrzności Bożej nad nim czuwało. Skąd u Pana to zdziwienie? Raz zarabia Jasio, drugi raz Olek, trzeci – Rysio. Taka jest kolejność dziobania.
    Ktoś te pieniądze musiał zarobić. Zaraz po tym zaczęła się bessa. Pan wie przecież, Szestow, że zarabia się na zmianach. Na zwyżkach i spadkach. Żeby byli kapitaliści, muszą być biedacy. Inaczej to nie ma sensu. Prąd/woda płyną dopiero wówczas, gdy jest różnica potencjałów/poziomów. Wszyscy mogli uczyć się fizyki. To nie było zabronione i ścigane przez SB. Potrzebna jest tylko dobra INFORMACJA.
    Dziwię się tylko, że tak pan Ryszard Krauze (nie wolno pisać Ryszard K.!), tak długo musiał przebywać poza krajem, z powodu dość błahego uchybienia prawnego. Słabi prawnicy, słabi doradcy i brak wyrazistego lidera w Polskim Kościele. Za czasów kardynała Wyszyńskiego, taki dobroczyńca nie byłby narażony na takie zakłopotanie.
    Co do pretensji działaczy PiS o niepoinformowaniu przez prokuraturę w stosownym czasie OPINII PUBLICZNEJ.
    A dlaczegoż to zapytam, musiała informować.
    Może za czasów Pana Ziobro Pan Ryszard Krauze był kimś ważnym dla prokuratury. Teraz jest zwykłym obywatelem, których tysiące spraw są codziennie rozpatrywane przez prokuratorów w całym kraju. Gdyby chcieli informować o każdym Kaziku B., któremu umorzono postępowanie o kradzież roweru (nie wiadomo już czy on, czy jemu?), i setkach innych spraw ? toby zabrakło czasu antenowego i papieru dla gazet. Dlaczego akurat sprawa Pana Ryszarda Krauzego jest taka ważna?
    Przecież to jest zwykły obywatel, jak tysiące innych.
    Dlaczego mamy akurat jego wyróżniać specjalnymi komunikatami prokuratury, skoro sprawa o kradzież kurcząt w Zalesiu Dolnym, ma większy ciężar procesowy? Obok zaboru mienia dochodzi sprawa znęcania się nad zwierzętami.

  144. Kraj,
    Nie zyjecie w osiemnastym wieku, musisz wiedziec , ze czarni robia jakis ineres na boczku, nie boi sie, za rok cala wies bedze wiedziec o co chodzi.

  145. Myślę, że sprawa, o której pisze Autorka ma drugorzędne znaczenie wobec niebywałej ignorancji w rządzeniu krajem wykazywanej przez PO. Ponieważ postkomunistyczne ośrodki propagandowe nie będą w stanie zapobiec dogłębnej i ostatecznej kompromitacji postkomunistów, w Sejmie przyszłej kadencji należy oczekiwać zmiany konstytucji i powstania IV RP.
    Wówczas wszystko zostanie ułożone według polskiej racji stanu a opinia takich osób jak Pani Paradowska raczej pod uwagę wzięta nie będzie. Może w Izraelu.

  146. Dzięki takim jak wy, mamy zabagniony wymiar sprawiedliwośći.

  147. Zapomniałam dopisać ,,cenzorom” !!!

css.php