Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

30.12.2007
niedziela

Profesorskie głowy

30 grudnia 2007, niedziela,

0zyb450.jpg

Prof. Andrzej Zybertowicz. Fot. Marcin Olejniczak / AG

Wiem, że czas między świętami nie sprzyja czytaniu blogów, ale trudno się oprzeć napisaniu kilku choćby zdań po wynurzeniach dwóch profesorskich głów, apologetów IV RP, jakie dzień po dniu pojawiły się w „Fakcie”. Najpierw profesor specjalista od służb i spisków wszelakich, czyli niezrównany Andrzej Zybertowicz zajął się sprawą śmierci Barbary Blidy ogłaszając, że wie, jak to się stało. Następnego dnia nie mniej niezrównany i – jak się dowiadujemy z tekstu – przez lata głęboko towarzysko upośledzony, a teraz wreszcie doceniony (niestety nie przez wyborców, którzy go senatorem nie wybrali, ale prezydent łaskawie życiu publicznemu go przywrócił i doradcą swym uczynił), prof. Ryszard Legutko ocenił sytuację w całości i stwierdził, że jeżeli PO chce się utrzymać przy władzy, musi kontynuować politykę PiS!

Zacznijmy jednak do Zybertowicza, by od szczegółu przejść do ogółu. Otóż tropiciel służb i spisków pisze:

Z punktu widzenia mechanizmów aferowej zmowy, najbardziej prawdopodobnym powodem samobójczej decyzji Barbary Blidy było jej przekonanie, że zmowa milczenia pękła i ktoś – może dla ocalenia ważniejszych graczy – wydał ją na pożarcie tym strasznym politykom IV RP. Politykom, którzy wizję państwa stojącego na straży państwa i dobra publicznego chcieli traktować poważnie.

To jest kluczowe zdanie w dłuższym wywodzie o mafii węglowej, walce z nią i wielkiej roli prowokacji stosowanych przez CBA. Profesor, jak rozumiem, chce, by jego słowa traktować poważnie, a pisze przy tym tyle zdań świadczących o wyjątkowej – delikatnie mówiąc – ignorancji i nieznajomości tematu, że głowa boli. Gdyby chociaż chwilę poświęcił dokumentowaniu swoich przemyśleń, to być może zauważyłby niezliczone publiczne wystąpienia ministra, a potem wicepremiera Jerzego Hausnera na temat mafii węglowej, pokazujące cały mechanizm jej działania, a także niemałą rolę górniczych związków zawodowych w tym patologicznym mechanizmie.

Bój o zasady sprzedaży węgla i pośrednictwo w tej dziedzinie został stoczony nie przez PiS, ale wiele lat wcześniej, i wiele lat wcześniej rozpoczęto śledztwa, których PiS jakoś nie umiało zakończyć żadnymi aktami oskarżenia. Profesor pisze, że teraz zaczęły płynąć do sądów. Ciekawe, skąd ma takie informacje? Prokuratura pod rządami Ziobry raczej szczyciła się byle jakim aktem oskarżenia, a w tych sprawach milczała? Otóż ośmielam się twierdzić, że prof. Jerzy Hausner i jego współpracownicy o wiele poważniej traktowali państwo i dobro publiczne niż rozliczni polityczni przyjaciele prof. Zybertowicza. Z wielką przyjemnością przeczytałabym choćby jeden raport na ten temat, z jeszcze większą przyjemnością przyjmę choćby jeden wyrok w tej sprawie, ale nie zobaczyłam ani jednego, ani drugiego. Jedyny znany mi raport politycznych przyjaciół Profesora dotyczył likwidacji WSI i uważam go za gniot pospolity, polityczną publicystykę i nie sądzę, by miał dobro państwa na względzie. Raczej przeciwnie. O mafii węglowej czy słynnej paliwowej nic. Nowych aktów oskarżenia nie ma, a jak wytropił swego czasu Roman Giertych, nawet specjalny zespół prokuratorów śledzących mafię paliwową rozwiązano. Gdzie więc te sukcesy, gdzie łamanie zmowy milczenia?

Dziwne, że wybitnemu Profesorowi nie przychodzi do głowy dość proste wytłumaczenie śmierci Barbary Blidy, że była zbyt honorowa, aby chcieć być bohaterką wieczornych wydań dzienników telewizyjnych, pokazujących, jak to humanitarnie (zgodnie z zaleceniami premiera) jest wyprowadzana przez funkcjonariuszy ABW z własnego domu. Może mam nad Profesorem tę przewagę, że Barbarę Blidę znałam od Sejmu kontraktowego i akurat taki przebieg wydarzeń potrafię sobie wyobrazić, bo taki miała charakter. O wiele trudniej jest mi ją sobie wyobrazić jako uczestniczkę zmowy węglowej, a także to, kto z wyżej ustawionych uczestników gry rzuca ją na pożarcie. Uczestnicy tej gry, o ile się nie mylę, są już na wolności. Nikogo, kto rzucał na pożarcie, nie pokazano.

Profesorowi nie przeszkadzają też prowokacje, które nie są niczym innym, jak podżeganiem do przestępstwa. Nazywa je po prostu „ofensywnym działaniem”. Rozumiem, że autor jest socjologiem, na dodatek wąsko wyspecjalizowanym w tematyce służb, prawa wiec znać nie musi, ale w państwie jest już tak, że są kodeksy opisujące różne przestępstwa. Ofensywne działania państwa badającego przy pomocy takich prowokacji kręgosłupy moralne obywateli nie są moim ideałem. Przeciwnie, uważam, je za szkodliwe, gdyż nie mają nic wspólnego z walką z korupcją, czym zajmowałam się przez lata, tuż po ogłoszeniu pierwszego raportu Banku Światowego w tej sprawie, kiedy to z inicjatywy ówczesnego wicepremiera Leszka Balcerowicza powołano Grupę Antykorupcyjną, w której działał między innymi Ludwik Dorn i która opiniowała pierwsze projekty regulujące finansowanie partii politycznych. Takie „ofensywne działania” raczej korupcję szerzą.

Prof. Ryszard Legutko z kolei diagnozą nie zaskakuje. Trochę nawet wstyd, że poważny człowiek z naukowym tytułem powtarza takie banały (nawet uwzględniając specyfikę gazety, dla której pisze), że zanim rzucono hasło IV RP, polskie państwo było niewydolne, impotentne i zdominowane przez przenikające się wpływy gospodarcze i polityczne, a korupcja przybierała takie rozmiary, że podobno nawet ustawę można było w Sejmie kupić. Pisze o serii afer AWS i SLD, ale jakoś ich nie wymienia, bo gdzie te akty oskarżenia? Pisze też o polityce zagranicznej „w stylu Geremka”, ale stylu owego nie opisuje (możemy się jedynie domyślać, że na kolanach, a potem już było głównie z przytupem), oraz – i to może najważniejsze – o swym poczuciu osamotnienia, a nawet bezsilności: prawicowy głos został wypchnięty z głównego nurtu debaty publicznej, co powodowało, że on i szereg jego znajomych czuło się coraz gorzej. Ten ostatni argument rozumiem, ale przypomnę o zmarnowaniu tylu prawicowych szans, choćby bankructwo kolejnych prawicowych tytułów – od „Expressu Wieczornego” przejętego przez PC, poprzez „Życie Warszawy”, „Nowy Świat”, przez tygodnik „Spotkania” i wiele innych, już nieistniejących tytułów. Były prawicowe telewizje za czasów Walendziaka i Terleckiego i co? Może warto się zastanowić, dlaczego aż tyle szans zmarnowano, tylu inwestorów wystraszono, a porządnej prawicowej trybuny nie zbudowano?

Jeśli zaś chodzi o owo państwo niewydolne i impotentne, z którym PiS tak walczyło, to jakoś tej walki nie widziałam i nie wiem, co PO miałaby kontynuować. Politykę obsadzania stanowisk ludźmi bez kompetencji, upartyjnianie wszystkiego na taką skalę, że AWS i SLD mogłyby pobierać lekcje partyjniactwa? Pan Profesor żartuje sobie pisząc, że nastąpiła potrzeba radykalnego oddzielenia państwa od gospodarki i to było przedmiotem działań PiS. Kiedy? Wtedy, kiedy prezydent Kaczyński, zwany przez prawicowych dziennikarzy głównym kadrowym PiS, ustalał, kto ma stanąć na czele spółek Skarbu Państwa? Kiedy likwidowano służbę cywilną lub partyjnie dzielono telewizję? Nawet ustaw nie trzeba było kupować, bo wystarczał jeden lobbysta z Samoobrony, który potem przenosił się do PiS, by uchwalić ustawę o sklepach wielkopowierzchniowych w interesie tegoż lobbysty i jego kolegów.

Jakie koncesje, z natury korupcjogenne, zniesiono? Co sprywatyzowano, aby zmniejszyć polityczne gry w spółkach? Czy wtedy coś reformowano, kiedy cała Polska szukała roboty dla Marcinkiewicza, bo on chciał być prezesem banku, a więc wyrzucono fachowca, by zrobić miejsce dla byłego premiera? Czy wtedy, kiedy wyrzucano bardzo dobrego prezesa Orlenu Igora Chalupca, aby wstawić tam człowieka prezydenta? Kiedy wyrzucano, grając przy tym prokuraturą, Cezarego Stypułkowskiego z PZU, by umocować Netlza i słynną jedną kancelarię prawną z Wybrzeża, też związaną z prezydentem, która zagarniała pod swą pieczę spory fragment rynku finansowego? Jakie reformy PiS wprowadziło? Sam Jarosław Kaczyński szczycił się głównie dwoma osiągnięciami – likwidacją WSI (z tego może być jeszcze polityczny skandal) i powołaniem CBA. CBA już nie raz się skompromitowało, a o sposoby walki z korupcją warto jednak pytać fachowców, a nie wpadać w zachwyt nad prowokacjami formacji zbrojnej i politycznie napalonej. Można przyznać, że samym mówieniem o korupcji uczulano na jej istnienie, ale żadne poważne badania nie potwierdzają, że Polska jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów, co wmawiano przez lata. Poważni specjaliści mówią nawet, że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele, co jest zjawiskiem normalnym, obserwowanym w wielu krajach, bo im więcej się mówi, tym bardziej ludzie są przekonani o jakiejś niewyobrażalnej skali korupcji.

Jeżeli to jest droga, którą ma iść PO, to rzeczywiście jest to ta sama droga, którą przeszło PiS. Czyli do porażki. Dobre rady na Nowy Rok dają PO wielbiciele PiS. Nie ma to jak profesorskie głowy.

***

Nie będę się już szerzej odnosić do wpisów na temat ministra sprawiedliwości. Może mają trochę racji ci spośród Państwa, którzy twierdzą, że Ćwiąkalski musiał w taki sposób zareagować na uniewinnienie Jakubowskiej, bo jest i tak celem zbyt wielu ataków. Ja uważam zresztą, że dobrze je odpiera. Szczególnie podobało mi się, jak komentował, że Ziobro mówi bzdury i nie zna się na prawie. Na razie dajemy więc szansę, bo, mimo zastrzeżeń, jest lepiej niż przypuszczałam. Tu zgodzę się z Quake’iem, który zwraca uwagę na inne istotne decyzje, na przykład dotyczącego sędziego Kryże. Nie zgadzam się wiec z Jurkiem, że nie ma różnicy między obecnym ministrem a byłym. Moim zdaniem jest fundamentalna, od wykształcenia prawniczego poczynając.

Bernard złośliwie (?) chyba chce podkreślić, że nisko oceniam rząd Kaczyńskiego, a on wprowadził nas do Schengen. Otóż do Schengen weszliśmy skutkiem wysiłku bardzo wielu rządów.

Nie lubię pisać o sprawach osobistych, ale pierwszym przedstawicielem polskiego rządu rozmawiającym o uszczelnieniu polskiej granicy właśnie w perspektywie Schengen był, jeszcze w 1992 roku, mój mąż, wówczas wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Prowadził negocjacje na temat środków finansowych, jakie mieliśmy dostać, i dostaliśmy, właśnie od Niemiec, między innymi na wyposażenie Straży Granicznej. Po śmierci męża dostałam kondolencyjny list od ambasadora Niemiec, wspominający tamte ważne rozmowy i ich znakomity klimat. To była sztafeta wielu rządów, a bardzo ważne decyzje zapadały wówczas, kiedy MSWiA kierował Ryszard Kalisz. Nikt więc nie może przypisać sobie wyłączności. Dobrze, że pewne sprawy załatwia się w procesie kontynuacji, ale szkoda, że przy okazji wejścia do strefy Schengen zapomniano właśnie o bardzo wielu ludziach, którzy się do tego przyczynili. Dla mnie to był bardzo ważny dzień, także w wymiarze osobistym.

Lucy, dzięki za bardzo osobisty wpis i przekazanie mi słów Pani Taty. To bardzo ważne, zwłaszcza w tych świątecznych, rodzinnych dniach.

Harry_potem – byłam nad jeziorem Simcoe, ale w lecie. Dzięki za zaproszenie zimowe i miłą wizję pobytu, ale jakoś zimą Kanada mnie nie ciągnie. Nic jednak w przyszłości nie jest przesądzone. To raczej kwestia nastroju, a nie odległości.

Asasello – rzeczywiście jestem zwolenniczką prezydentury Majchrowskiego. W Krakowie bywam wystarczająco często, by zobaczyć, jak się to moje miasto zmienia, jakie jest tempo wielu inwestycji. Nie jestem za to wielbicielką felietonów red. Mancewicza, ale też nie czytam ich regularnie, więc może nie mam racji. Wiem, że „GW” krakowska od dawna walczy z Majchrowskim i czasem nie rozumiem, o co chodzi. Tej konkretnej sprawy muzeum Guggenheima nie znam. Z tekstu wynika, że może jakiś wielki brak profesjonalizmu. Wcale nie wykluczam, że i to się zdarza. To jednak nie zmienia mojej oceny prezydentury Majchrowskiego.

Sporo dyskutowaliście Państwo o przeznaczeniu pieniędzy na Świątynię Opatrzności Bożej. AKwz53 zarzuca mi nawet, że omijam tę tematykę szerokim łukiem. Tej akurat nigdy nie omijałam, uważam, że to projekt bez sensu i nie zgadzam się z tymi, jak spokojny, ale nie tylko on, że trzeba kończyć dzieło Sejmu Wielkiego. Uważam, że prymas Glemp postanowił zbudować sobie pomnik i marnie mu to idzie i teraz hierarchowie próbują sięgnąć różnymi kruczkami (nie na świątynię, ale na nieistniejącą fundację) do państwowej kiesy. Byłam też bardzo niemile zaskoczona, używam tu określenia delikatnego, że księdza Twardowskiego pochowano niezgodnie z jego wolą w tejże świątyni, by przydać temu miejscu znaczenia.

Wystąpienia hierarchów w sprawie zapłodnienia in vitro uważam za wielkie nadużycie świątecznego dnia, a język, jakim mówili – za okropny. W kwestii rozdziału Kościoła od państwa mam bardzo wyraźne stanowisko. Ciekawa też jestem polityki PO, która za bardzo wdała się w alianse z Kościołem i zbyt demonstruje, jak dla mnie oczywiście, swoją pobożność. Awantury ideologiczne i tak będą, a PO chce ich za wszelką ceną uniknąć. Moim zdaniem nie da się długo tak żeglować, że ostro wobec Rydzyka, choć to byłoby akurat w wielu sprawach dobre, a łagodnie i bez własnego zdania w pozostałych przypadkach.

Toja uważa, że 90 proc. wpisów na blogu jest mojego autorstwa. Bardzo mnie to rozbawiło, mam tylko ten kłopot, że zupełnie nie rozumiem, o co ponadto chodzi we wpisie Toi.

Zgadzam się z Olhado w sprawie Palikota. Nie pamięta się, w jakiej sprawie wystąpił z wibratorem, a sprawa była ważna i skandaliczna – dziewczyny gwałcili policjanci. Może trochę z tym pistoletem i wibratorem przesadził, ale żeby potępiać? Ja w każdym razie cenię obecność Palikota w polityce. W końcu też miał rację, postulując usunięcie Rokity z PO i miał powody, by to postulować. Z Rokitą Platforma może by wyborów nie wygrała. Mam tu duszę nieco rozdwojoną, gdyż Rokitę za wiele rzeczy cenię, ale jednak jego obecna medialna kariera jakoś powoduje mój niesmak. Powroty do polityki taką drogą wydają mi się mało poważne. Są politycy, którym różne występy przystoją, ale Rokicie jakoś nie. Ja uważam je za obciach.

***

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dla tych, którzy piszą i tych, którzy tylko czytają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 218

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor, ja tylko czytam z wielka przyjemnoscia Pni bogi, ale tym razem pragne podziekowac za pani „pioro”, ktore tak jest w muim guscie i zyczyc wszelkiej pomyslnosci w Nowym 2008 Roku.

  2. Zycze Pani duzo zdrowia i checi do pracy, bo Pani komentarze sa mi niezbedne do zycia! Z niepokojem patrze jak PO poddaje sie dyktatowi kleru. A im bardziej PO bedzie ulegle, tym bardziej Episkopat bedzie chcial rzadzic. Biskupi powinni ograniczyc sie do wladania katolikami, przeciez maja sankcje w postaci exkomuniki, nierozgrzeszenia itp.Czy naprawde nie stac nas na suwerenny rzad? Prezydent podlegly bratu, premier Kosciolowi. Kosciol. jak tak chce byc aktywny, to niech zrobi porzadek z Rydzykiem, niech powalczy z antysemityzmem, alkocholizmem, bieda…. Nie wiem jak, ale ludzie powinni dodac Tuskowi odwagi do podejmowania decyzji nie koniecznie po mysli kleru.

  3. Stracilem nadzieje,ze kiedykolwiek a przynajmniej za mojego swiadomego,bezsklerotycznego zycia (dochodze 60-tki),polscy politycy beda odpowiedzialni za to co mowia w dobrej a czasem niedobrej wierze.Za stawianie czesto bezpodstawnych zarzutow swym adwersarzom.
    Czy znajdzie sie takie ugrupowanie,moze partia lewicowa lub prawicowa,ktora bedzie przestrzegac zasad obowiazujacej konstytucji w sprawie traktowania wszystkich wyznan jednakowo,nie bedzie demonstrowac „osobistej” religijnosci podczas okazji ogolnopanstwowych.
    Jesli chodzi o korupcje w Polsce proponuje nie opierac sie na opiniach profesorskich zwiazanych z poszczegolnymi ugrupowaniami polityczno-ideologicznymi i medialnymi opiniami raczej na zapotrzebowanie.Natomiast polecam zapoznanie sie z raportem Freedom House dotyczacym korupcji w tzw Nation in transt 2007 – Nacje(kraje) podczas przemian na przestrzeni od 1999 do 2007 roku.
    Znajduje sie tam czynnik korupcyjnosci w
    – krajach bedacymi nowymi czlonkami UE
    – krajach balkanskich
    – bylych nie baltyckich republiki ZSRR
    Na tym tle Polska wypada zupelnie przyzwoicie i ma pani racje,ze duzo nam wmowiono na ten temat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowna Pani Janino !!!!!
    Zgoda co do oceny wypowiedzi Pana Zybertowicza. Moje zastrzeżenia budzi tylko przymiotnik wybitny jakim określiła Pani tego profesora. Moim zdaniem powinno to słowo być ujęte w cudzysłów. Pamiętam jak pewnego razu kolegę, absolwenta toruńskiego uniwersytetu zapytałem właśnie o Zybertowicza. Wydał wówczas o nim bardzo fatalną opinię mówiąc, że jest przede wszystkim megalomanem mającym mocne parcie na bycie w mediach za wszelką cenę. Przytoczone przez Panią bzdury głoszone przez tego „wybitnego ” profesora dowodzą, iż ocena mojego kolegi była słuszna.
    Ostatni tydzień mijającego roku pokazał, że bezczelność naszych biskupów nie granic. Otóż Ordynariusz łomżyński Stanisław Stefanek skrytykował zasądzenie rodzicom dziecka z chorobą genetyczną odszkodowania od szpitala za wcześniejszą odmowę badań prenatalnych. Jak wyczytałem w jednej z gazet:”Biskup podkreślił, że procesem interesował się szczególnie, gdyż toczył się na terenie jego diecezji. Powiedział też, że będzie chciał poznać uzasadnienie wyroku, w którym „pokaże się filozofia prawa i niezawisłość sądu”. Tak oto wszechwładny Kościół uzurpuje sobie prawo do orzekania o wyrokach niezawisłych sądów. Tutaj dla przedstawicieli tej zachłannej instytucji mam propozycję aby przy każdym sądzie powołać kościelnego asystenta, oczywiście na koszt państwa. Obowiązkiem każdego sędziego przed wydaniem wyroku byłoby jego uzgodnienie z takim asystentem pod kątem zgodności z doktryną katolicką. Z Tuskiem to macie szansę załatwić. Udało się z Wam maturą z religii, zapłodnieniem in vitro, uda i z moim pomysłem. Z honorarium za autorstwo pomysłu rezygnuję na rzecz oczywiście Kościoła który w godny sposób zastępuje nieboszczkę partię komunistyczną.

  6. Jest jeszcze jeden profesor, nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska, mówi charakterystycznym, podniesionym głosem. Ten dopiero ma wizję świata. Najkrócej mówiąc, jest zawiązany międzynarodowy spisek wszelkich mocy, aby zniszczyć Polskę i spisek, przy pomocy wyborców PO działa i się rozwija. Profesor, w publicznej, a jakże, telewizji, przekonywał NARÓD, że przepadliśmy. Prof. Krasnodębski? Nie chcę popaść w skrajność, ale każda, nawet najmniejsza, nawet najbardziej uzasadniona krytyka nowego rządu powoduje odzew jego i im podobnych w stylu: a nie mówiliśmy?
    Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że sprawy śledzę wyłącznie amatorsko, jako emerytka z wolnym czasem i złożyłam noworoczne postanowienie, aby czytać mniej gazet i oglądać mniej telewizji informacyjnej. Pewnie je złamię przy najbliższej rozróbce, ale się lepiej poczułam, czego i Pani redaktor i Państwu w Nowym Roku życzę.

  7. Czy normalny , nie „umoczony” człowiek na widok CBA popełnia samobójstwo?

  8. Pani Janino
    Z profesorami różnie bywa i chociaż prof.Legutko (na szczęście) nie reprezentuje tego samego typu „pomroczności” co prof Zybertowicz, a nawet podyskutować z nim można, to jednak można zrozumieć jego rozgoryczenie i poczucie porażki. Pan Zybertowicz zaś ma chyba kłopoty osobowościowe i kwalifikue się do terapii. Natomiast jako intelektualny doradca w rządzie paranoików był niezmiernie szkodliwy, potęgując syndrom spisku wszechobecnego. Biedny człowiek. Często się zastanawiam nad tym, jak wielkim teoretykiem był Parkinson (nie ten od choroby). To on wszakże określił pojęcie osiągnięcia pułapu niekompencji i skutków jego przekroczenia. Ale – ktoś tym profesorom owe tytuły nadał i nadal dopuszcza ich posiadaczy do nauczania, a rzesze głosują na nich w wyborach. Co najmniej trzy nazwiska przyprawiają mnie o nieustanne zadziwienie – a są to : Wolniewicz, Bender, Ryszard Nowak. Wczoraj wieczorem zmieniając kanały tv natknęłam się na obszerne wywody właśnie prof Nowaka w tv TRWAM. Dla mnie ewenement, bo stacji tej nie oglądam nigdy. To, co wygadywał ów profesor nie kwalifikowało się nawet do prokuratora, najwyżej do ilustracji zajęć z psychologii społecznej. Nic to – starszy pan i być może siły umysłowe już nie te – nieprawda . Ktoś wydaje jego ksiązki, ktoś zaprasza go przed kamery, dla kogoś tam jest autorytetem. A przy nim siedział zakonnik – o imieniu Grzegorz i łagodnie i z miłością zagrzewał Profesora do nazywania zła po imieniu. Każdy człowiek może w sobie nosić własne piekło ale dlaczego tylu profesorów (?) upiera się, aby zaprosić dio prywatnego piekła tysiące rodaków?

  9. Ja tylko czytam, bardzo chetnie i tez tak mysle – ale nie mam na imie Janina 😉

  10. Janina Paradowska pisze następujace zdania
    „Można przyznać, że samym mówieniem o korupcji uczulano na jej istnienie, ale żadne poważne badania nie potwierdzają, że Polska jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów, co wmawiano przez lata. Poważni specjaliści mówią nawet, że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele, co jest zjawiskiem normalnym, obserwowanym w wielu krajach, bo im więcej się mówi, tym bardziej ludzie są przekonani o jakiejś niewyobrażalnej skali korupcji.”

    Potwierdza to tylko jak bardzo daleko Pani Paradowska jest od życia biznesowego, od myslenia zwykłych Polaków zmagających się z tym problemem na co dzień i że żyje pod jakimś kloszem literacko-dziennikarskim, który nie pozwala realnie patrzec na sprawy. Ale skoro uzywa argumentów, że „poważni specjaliści uważają, że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele” to proszę niech wymieni tychże poważnych specjalistów i poda artykuły czy prace na które się powołuje. Mogłoby się okazac, że nie są to jednak aż tak”poważni specjaliści”.
    Co natomiast sądzi na temat Polski Transparency International badająca korupcję na świecie?
    Raport Transparency International na rok 2007 ogloszono we wrześniu i wynika z niego, że spada w Polsce korupcja choc dalej jest ona ogromna ( 61 miejsce!) Obecnie posiadamy w skali 0-10 – 4,2 pkt czyli powstrzymaliśmy tendencję spadkową z lat 1996 (1-sze notowanie Polski) – 2005 i rok ubiegły był juz na plusie (0,3 pkt). Czyli od pierwszego badania Polski przez TI w roku 1996 do 2005 korupcja rosła w znacznym tempie i dopiero zaczęła malec w 2006-ym. Zawdzięczamy tę tendencję przede wszystkim Ziobrze i PiSowi, których dzialania zmieniały mentalnie ten kraj i stosunek obywateli do problemu. Oczywiście Pani Paradowskiej poglądów na ten temat nic nie zmieni. Dalej Ziobro będzie be, a Kaczyński fe. Nawet prawdziwie poważny raport, bo ona wie swoje i dalej za idola będzie uważała specjalistę od bronienia Krauzego, Stokłosy czy innych krętaczy czyli Ministra Ćwiąkalskiego. Nie liczę, że pod koniec 2008 roku cokolwiek się w jej mysleniu zmieni, nawet jak na jaw wyjdzie parę afer z udziałem jej faworytów…Pewnych rzeczy się po prostu nie widzi i już. Jak policjant z drogówki, który chowa pieniądze i nie widzi przestępstwa. Skoro tak Panią nauczono, to przykre, lecz nie musi Pani publicznie tego PRL-owskiego zaściankowego myslenia traktowac jako normę światową. Świat – ten oparty na prawie jest inny od świata PRL-u w którym większośc musiała korumpowac i byc korumpowana. Świat patrzy z boku na Polskę i ja obiektywnie ocenia. Ciekawe, co raport TI powie o rzadach Ćwiąkalskiego Schetyny i Tuska…

    Happy New Year

    http://www.icgg.org/downloads/CPI_2007.xls

  11. Pani Janino, to jest chyba właśnie jedyne realne osiągnięcie wypadku zwanego „IVRP”. Spod kamieni, z różnego rodzaju nor powychodzili różni dziwni myśliciele, którzy od teraz zarzucać nas mogą tego rodzaju wynurzeniami ku uciesze jednych i konfuzji innych.

  12. Pani Janino

    Dziękuję za Pani głos w sprawie posła Palikota, w tej konkretnej sprawie.

    Jeszcze bardziej dziękuję za ten, ostatni w tym roku, świetny felieton. Mocny, zdecydowany, nie tylko przedstawiający obiektywne analizy ale i Pani osobiste poglądy na wiele ważnych spraw. Tego mi było trzeba 🙂

    Chcę złożyć życzenia – dla Pani i dla wszystkich blogowiczów – oby nowy, 2008 rok był przynajmniej nie gorszy od obecnie się kończącego.

  13. „Harry _Potem” smierdzi potem
    Cos popierniczylo ci sie kobieto. W komentarzu politycznym zastanawiasz sie czy masz wybrac sie do Kanady zima. Glupota twoja przerasta Himalaje.

  14. Szanowna Pani Redaktor, całkowicie zgadzam się z Panią, co do oceny prezydentury profesora Jacka Majchrowskiego. Od szeregu lat nie tylko obserwuję życie mojego Krakowa. Wpis Asasello dotyczy poboczy i przeróżnych interesów świata twórców, których w Krakowie multum. W cytowanym artykule GW jest nadużyciem sformułowanie, jakoby krakowscy radni chcieli, żeby kolejne muzeum Guggenheima powstało w naszym mieście. To jest raczej projekcja marzeń autora, potwierdzona odpowiedzią dwóch, trzech radnych na pytanie: czy chcą być piękni, młodzi i bogaci? Kraków się promuje raczej w Europie niż na Świecie. Zwiększony najazd turystów, przylatujących na szczęście bez samochodów, nie paraliżuje jeszcze życia mieszkańców poza Starym Miastem. To co robi Majchrowski przy pomocy źle ocenianego dyrektora Tajstera, będzie ocenione dopiero po latach, tak jak dokonania Prezydentów Leo czy Dietla. Ten układ, sympatyczny Prezydent i arogancki dyrektor działa. Kolejne inwestycje komunikacyjne są oddawane z ulgą dla mieszkańców. Tylko nikt tego nie akcentuje, gdy jest już lepiej, przynajmniej z częścią tych emocji, które towarzyszyły krytykom jak coś na czas prac zamykano. Tajster jest dobry, bo jest skuteczny w egzekwowaniu inwestycji od wykonawców i nie daje się łatwo zastraszyć, czego dał dowód przy okazji awantury wokół podziemi w Rynku. Od tego momentu zacząłem go podziwiać. Opis jego potyczek z Sądem, po parogodzinnym paraliżu komunikacyjnym przed laty, jak nagle na piątkowe korki spadło dużo śniegu i dwóch sędziów uczestniczyło w stłuczce, a jeden na dodatek złamał nogę, to jest temat na niezły kryminał i przyczynek do badań nad niezawisłością naszego sądownictwa. Twardy jest ten Tajster i oceniając pozytywnie Majchrowskiego, nie zapominajmy o współautorach sukcesu, który nieustająco zbliża się do bram grodu Kraka. Co do muzeum Guggenheima w Krakowie. Same mury nie czynią świątyni, muszą być jeszcze wierni, tak i muzeum o określonej renomie czynią raczej dzieła w nim wystawiane. Może się mylę, ale nie ma za bardzo czego pokazywać. I to raczej Fundacja Guggenheima zabiega o utworzenie muzeum, jeśli ranga zbiorów przekroczy pewną masę krytyczną. Muzeum Guggenheima w Krakowie mogłoby być ośrodkiem dynamizującym życie artystyczne, wielu artystów wypromowało by się przy okazji, na co chyba liczą inspiratorzy artykułu i wpisu na Pani blogu. Liczą, że powstanie ośrodek krystalizacji, a oni mają w nim robić za rodzące się diamenty. Władze miasta są jednak dość trzeźwe co do możliwości twórców i znając kłótliwość tego środowiska, wolą unikać tematu. Koncentrują się raczej na sprawach istotnych i czynią to, co konieczne. Awantura z Pawilonem Wyspiańskiego na Placu Wszystkich Świętych, jego kosztami i wykorzystaniem, dała przedsmak tego co mogłoby się dziać, gdyby zaczęto tylko ROZPATRYWAĆ projekt muzeum Guggenheima. Będzie na to czas za kilkanaście lat, jak przybliży się Kraków Europie. Nie takie rzeczy tu widywano, a Kraków mimo to nadal stoi.

  15. „harry-potem”. Kogo obchodza twoje prywatne wyjazdy do Kanady zima?

  16. czekam na akceptacje. mam nadzieje, ze to nie z ulicy Mysia 2

  17. Zasmuca fakt, że tak subtelna osobowość jaką reprezentuje Pani Redaktor zniża sie do poziomu jaki jej nie przystoi, i podejmuje polemikę z profesorskimi obskurantami. To jak groch o ścianę, a w sumie dodaje im to splendoru. Czyż nie lepiej kierować sie maksymą wyczytaną kiedyś w POLITYCE? „nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”. Podejmując niekończący sie temat ponurej roli kościoła w Polsce pragnę zwrócić uwagę na krótki felieton Profesora Łagowskiego w ostatniej GW. W kilku zdaniach udało sie myślicielowi z Krakowa podważyć fundament pasożytniczej struktury trzymającej władzę w tym kraju z wydatną pomocą tego co szumnie określa się klasą polityczną. Nic nie pozostaje tylko czekać na naszego Zappatero. A to niestety jeszcze potrwa długo. Lepszego Nowego Roku!

  18. Jestem „tu” pierwszy raz-bardzo mi sie podoba.pomyslnosci w Nowym roku
    zycze.
    Sadze,ze w sprawie kosciola najwazniejsze jest wypowiedzenie konkordatu-sami hierarchowie mowia,ze zyjemy w panstwie demokratycznym,tym samym=wszyscy mamy rowne prawa i obowiazki,dlaczego Kosciol pozbawiac prawa placenia podatkow?
    do Michala:nie zycze ci,ale,gdyby przyszli do ciebie o 6°° -nie wiadomo jakbys zareagowal!

  19. Pani redaktor Dulska-Paradowska (jako komunistka z PZPR) uczestniczyła w praniu mózgów Polaków i teraz raczy sobie dworować, przypominając „o zmarnowaniu tylu prawicowych szans, choćby bankructwo kolejnych prawicowych tytułów” i proponuje „Może warto się zastanowić, dlaczego aż tyle szans zmarnowano, tylu inwestorów wystraszono, a porządnej prawicowej trybuny nie zbudowano?”.

    No, właśnie, może warto się zastanowić, jak w tym wymóżdżonym (także przez redaktor Dulską-Paradowską) społeczeństwie budować prawicowe trybuny i kto miałby to czynić, skoro prawicową inteligencję wybili towarzysze partyjni redaktor Dulskiej-Paradowskiej.

  20. Pani Janino, ja nie wiem jak Pani może jeszcze pisac o PiS w taki sposób, że człowiek kiwa głową,że racja, a nie tylko się wkurza. Wszystkie wypowiedzi polityków PiS we wszystkich serwisach omijam od dawna szerokim łukiem, bo nie chcę miec wrzodów na żołądku. Może dlatego lekko się Panią czyta, bo dosadnie wskazuje Pani na absurdy tych wypowiedzi z nutką emocji, ale jednocześnie w oparciu o fakty. Życzę Szczęśliwego Nowego Roku

  21. nr 10-7 Chcesz adres dobrego lekarza? Jestem pełna jeszcze świątecznej miłości bliźniego. Udostępnię za frico.
    Wszystkim Blogowiczom i naszej Gospodyni chcę życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku

  22. Pani Redaktor.

    W Polsce panuje dziwna atencja dla tytułów.Może wynika to z niskiego na ogół wykształcenia Polaków,ale po tylu kompromitacjach ludzi z tytułami profesorskimi mogło by się to wreszcie skończyć. Przy tak daleko posuniętej specjalizacji jak obecnie,uzyskanie tytułu naukowego świadczy tylko o jednym,że ten ktoś jest lepszym lub gorszym/często/specjalistą w jakiejś wąskiej dziedzinie i jego wypowiedzi czy opinie na inny temat niż ten w którym się specjalizuje należy traktować tylko jako głos zwykłego obywatela,może lepiej wykształconego ale na pewno nie autorytetu.
    Obserwując przez ćwierć wieku środowisko tzw.naukowe mam poważne obiekcje nawet co do inteligencji niektórych ludzi z tytułami.Droga kariery naukowej bardzo często nie ma nic wspólnego z szerokością horyzontów myślenia a często je zawęża.Przykłady można wymieniać bez liku.

  23. Stare powiedzenie mowi, ze klamstwo powtorzone wystarczajaco czesto staje sie prawda. Tak to chyba jest z tymi wypowiedziami Panow profesorow. W swoich artykulach powtorzyli to, co PiS opowiada od swojego zarania. I faktem jest, ze kilka milionow wyborcow przekonal.

    Nie tylko trescia zwolennicy Kaczynskich operuja. Forma tez jest wazna. Zwrot: „oczywista oczywistosc” czy epatowanie przymiotnikami typu agresywna (o kampani przeciwnikow), zajadla (o krytyce PiS), wszechobecna (o korupcji) itp. maja wzmocnic klamliwe lub tendencyjne wypowiedzi.

    A powtarzane banaly? Coz. Mowi sie (za Rejsem Piwowskiego?), ze lubimy tylko te piosenki, ktore juz znamy. Tak wiec ich powtarzanie sprawia wiele radosc ich zwolennikom. Ot, taka mantra.

    Moze wiec profesorowie wiedza co robia, Pani Janino…

    Na szczescie wielu slucha i ripostuje.

    Pozdrawiam i dolaczam sie do noworocznych zyczen.

  24. Pani Janino, ten wpis to bardzo mocny akcent na zakończenie roku 🙂

    Ja jednak chciałbym – znowu! – wypowiedzieć się nieco off topic. Otóż bez większego echa przeszła wiadomość o nieprawidłowościach dotyczących oskarżenia Pani Henryki Wujec o udział w tzw. układzie warszawskim:

    http://www.rp.pl/artykul/79977.html

    Myślę, że warto tę wiadomość rozpropagować maksymalnie szeroko bo sprawa jest wyjątkowo bulwersująca. Swoją drogą ciekawe jaki będzie sądowy finał sprawy tego układu warszawskiego. Oby nie okazał się po raz kolejny, że góra urodziła mysz.

    Jednocześnie składam Pani Janinie oraz Blogowiczom życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

  25. globetrotuar – bardzo dobry masz nick. Twoje wpisy są faktycznie na poziomie trotuaru. Nic nie wystaje.

    nr 10-7 Jak możesz mówić, że wybito u nas praw3dziwą inteligencję? Czy Jarosław i Lech Kaczyńscy zostali wybici, czy też nie zaliczasz ich do inteligencji? A mieli swój udział w padnięciu paru prawicowych pism i pisemek. Czy działali w zmowie z wymienioną przez ciebie red. Dulską-Paradowską? Ale by się zdziwili. 😮 😯 c(:

  26. Droga Pani Janino, dziękuję za wspaniałe, mądre felietony. Życzę Pani dobrego Nowego Roku.

  27. Szanowna Pani Janino!
    Pan Zybertowicz wygłasza, jak wielu innych propagandzistów PiS a także wielu dziennikarzy, również telewizyjnych i radiowych, niesprawdzoną i tylko prawdopodobną wersję przyczyny śmierci P. Blidy. Przed kilkoma miesiącami na łamach Pani blogu wiele osób, w tym emerytowani policjanci, wypowiadało się na temat nikłego prawdopodobieństwa samobójstwa jako przyczyny tej tragicznej śmierci. Ja również należałem do tych, którzy w samobójstwo nie wierzyli. Pisałem o tym. Nadal zadaję sobie pytanie: kto zastrzelił p. Blidę, czy na pewno ona sama, jak fama głosi?
    Nie słyszałem o postanowieniu prokuratury o przyczynach tej nagłej śmierci. Mec. Piotrowski, adwokat rodziny Blidów, który początkowo, też wypowiedział się o samobójstwie, ostatnio stwierdził, że nie ma takich ustaleń. Śmierć p. Blidy, szczególnie uznana za samobójczą, mogła być bardzo wygodna dla wielu osób. Pozwala na głoszenie prymitywnych ale chwytliwych poglądów: zabiła się, aby uniknąć odpowiedzialności, albo: czy normalny, nie umoczony człowiek na widok CBA popełnia samobójstwo?
    Inaczej niż przeciek (2007-12-30 o godz. 11:24), uważam, że dobrze Pani czyni komentując bełkot profesorów, których poziom intelektualny, przynajmniej ten przez nich publicznie prezentowany, jest poniżej oczekiwań od rozumnego maturzysty. Z pewnością mają oni w swych jakiś zasób wiedzy encyklopedycznej w swych dziedzinach, jednak ich mentalność nie pozwala im sensownie z niej korzystać. Zadaniem rzetelnych publicystów jest wskazywanie takich pseudo naukowców i krytyczna ocenia ich poglądów głoszonych w mediach.
    Starsi z tych profesorów są jeszcze może produktem peerelowskiego społecznego awansu w nauce. Młodzi uzyskiwali swe tytuły naukowe już w III RP. Niepokojące jest to, że nadal w naszych uczelniach wykluwają się tego rodzaju ?intelektualiści? i uzyskują tytuły naukowe oraz zatrudnienie w charakterze naukowych i dydaktycznych pracowników.
    Czyżby wszechobecny w realnym socjalizmie syndrom negatywnej selekcji wciąż działał?

  28. Droga Pani Janino,

    w pelni sie z Pania zgadzam, ze dzialalnosc publicystyczna i polityczna tych profesorow moze budzic, delikatnie mowiac, zdziwienie brakiem klasy i standardow. Samem profesor i pocieszam sie jedynie, ze panowie tacy jak Zybertowicz, Legutko, Nowak, Wolniewicz, Bender itp. nie reprezentuja w ogole nauki (w jej anglosaskim sensie science). Gdyby mieli do czynienia z nauka (np. matematyka, fizyka, chemia, biologia, medycyna…), byc moze przyswoiliby pewne zasady i nauczyliby sie regul badania rzeczywistosci, rozumowania i wyciagania wnioskow z ta rzeczywistoscia zgodnych. Rozstrzygajacym jest bowiem logiczny dowod lub eksperyment a nie wlasne, chocby najglebsze przeswiadczenie. Gdy pan Zybertowicz pisze „najbardziej prawdopodobnym powodem samobójczej decyzji Barbary Blidy było…”, to nie przedstawia zadnych dowodow, ba argumentow, ze inne powody sa mniej prawdopodobne. Nie przejmuje sie tez, jak Pani slusznie zwrocila uwage, stanem faktycznym w wielu innych sprawach, byle tylko sformulowac teze zgodna ze swym stanem psychicznym. Mijanie sie z prawda wydaje sie byc stala przypadloscia, prowadzac w wielu przypadkach do oszczerstw, o czym swiadcza przegrane procesy – kolejny brutalny atak „ukladu” na pana profesora Zybertowicza.
    Wzor osobowy pana Zybertowicza – pan Jaroslaw Kaczynski – ma dodatkowo (poza swobodnym stosunkiem do prawdy) calkowicie swobodny stosunek do dotrzymywania slowa. Dal temu wielokrotnie wyraz nie tylko stwarzanymi faktami, ale jawnym wyartykulowaniem tego swoistego credo: po Okraglym Stole trzeba bylo komunistow oszukac i w zadnym razie nie dotrzymywac slowa.
    Wypowiedz dotyczyla „komunistow”, wiec opinia publiczna malo tu byla wrazliwa, ale credo jest ogolne i tkwi w malej glowce, probujacej oszukac pozniej Tuska, Leppera, Giertycha, a w koncu wszystkich.
    Powracajac do poczatkowego watku: wymienieni profesorowie reprezentuja wylacznie „nauki”, w ktorych nie ma wyraznego pojecia prawdy, a „prace naukowe” – to czysta publicystyka. Nie ma pojecia prawdy i wartosci, wiec i profesorem mozna zostac za „publicystyke”. Nasi „dyzurni” socjologowie: Staniszkis, Zybertowicz, Krzeminski, Spiewak itd. uprawiaja wylacznie publicystyke, zupelnie oderwana od badan naukowych nad realnymi procesami spolecznymi i sa zywym dowodem, ze socjologia nie jest jeszcze pelnoprawna nauka.
    Socjologiczne SF pani prof. Staniszkis, czy teoria wszechogarniajacego spisku prof. Zybertowicza sa raczej swiadectwem osobistych problemow psychicznych tych profesorow, a nie dojrzalymi, obiektywnie zweryfikowanymi i popartymi dowodami koncepcjami naukowymi. Sa oczywiscie socjolodzy, prowadzacy badania, ale ci sa dla dziennikarzy i opinii publicznej zupelnie nieistotni. Goruje hucpa i politykierstwo najgorszej proby. Wyjatkiem jest prof. Czapinski, ktory wprawdzie wypowiada sie na wszelkie mozliwe tematy, ale jakies badania, o ile mi wiadomo prowadzi.
    Profesorowie Zybertowicz i Legutko – to klasyczne przyklady poswiecenia zasad naukowych na oltarzu swoich kompleksow osobistych i politycznych oraz wybujalej ambicji. To nie sa profesorowie, to sa gulgoczace indory. Opuscilo ich poczucie rzeczywistosci i smiesznosci. Nie zwracajmy na nich uwagi.

  29. Pani Janino,
    czytam czesto Pani felietony i pomyslalam sobie,czy nie byloby dobrze skreslic jakis list otwarty do pana Tuska!?
    Niech sie tak tych piekielnych ogni nie boi!! Wrazie co, pojdziemy razem do piekiel.W kupie zawsze razniej!! 😉

    A tymczasem dobrze byloby,zeby sprobowal taki maly raj,tu w Polsce stworzyc!! Tego Pani i Rodakom zycze 🙂

    Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!!!

  30. Szanowna Pani Redaktor!

    Czy to źle, że mamy tak „wyrazistych” profesorów? Profesorem jest też obecny prezydent (w Radio Maryja tytuł jego jest przywoływany wręcz monotonnie, po to by odróżnić L. K. od poprzedników – niemagistra A. K. i elektryka L. W.?). Wniosek jest taki: grono „profesorów osobnych” (warto dorzucić prof. R. Bendera i prof. M. Giertycha) jest wcale niemałe i za to w Polsce jest… kolorowo.
    Mnie to nie martwi, że ktoś z tytułem naukowym bredzi, jeśli ma ma publikę, ma dla kogo żyć.
    Szkoda Pani talentu na klikanie o takich pobocznościach życia umysłowego dużego kraju europejskiego. Wymarzona ojczyzna prof. A. Zybertowicza i prof. R. Legutki istnieje, owszem, ale w ich przekombinowanej wyobraźni.
    Pozdrawiam Noworocznie Panią Gospodarz i Gości Jej bloga.

  31. „przeciek” napisał, że nie warto, jak zrozumiałem, wdawać się w polemikę z osobami głoszącymi poglądy, które uważamy za niemądre, niesłuszne czy niesprawiedliwe. Faktycznie, czasem szkoda na to czasu, jednakże chodzi tu o osoby eksponowane przy różnych okazjach przez media, utytułowane i wobec tego mające wpływ na kształtowanie się opinii odbiorców ich wypowiedzi. W takiej sytuacji reagowanie, podejmowanie dyskusji nie tylko nie przynosi ujmy polemiście, ale – w interesie uczestników dyskursu politycznego – zasługuje na wdziędzność wszystkich zainteresowanych rozmową obywatelską.
    Szanowna Pani Redaktor, podziwiam Pani odporność na niektóre bardzo nieuprzejme i nieżyczliwe wpisy na tym blogu. Mam nadzieję, że nie zniechęca to Pani do tego, co Pani robi, i za co składam Pani serdeczne podziękowanie. W nowym roku 2008 życzę Pani przede wszystkim dobrego zdrowia!

  32. Najlepsze życzenia z okazji nadchodzącego 2008 Roku składa pani Redaktor i wszystkim blogowiczom – bez względu na proweniencję mentalną – WODNIK53

    PS. Co do dzisiejszego felietonu to już dawno skonstatowałem, że cenzus naukowy oraz pozycja towarzysko-medialna nie muszą absolutnie iść w parze ze zdrowym rozsądkiem oraz przymiotami przytomności umysłu. Smutnym jest jedynie to, iż ktoś kto popełnia większą głupotę w życiu publicznym albo plecie bardziej monstrualne bzdury spotyka się z proporcjonalnie wzrastającym zainteresowaniem mediów. Schlagwort Kopernika o pieniądzu „gorszym” i „lepszym” oraz ich wzajemnej zależności pasuje tu jak ulał….

  33. Całe szczęście, że takie profesorskie głowy są ideologami PiS. Ci ludzie nie potrafią niczego zanalizować, w tym przyczyn porażki PiS. Już nawet to, że siebie i podobnie myślących nazywają prawicą o tym świadczy. To jest bardziej podobne do narodowego socjalizmu, niż do jakiejkolwiek prawicy. Prawdziwa prawica jest na scenie politycznej potrzebna i na razie takiej nie ma. PiS jest partią ludowo-populistyczną i profesorowie powinni to wiedzieć i pewnie wiedzą, ale partia prawicowa ładniej brzmi.

  34. coż wpisy o ministra sprawiedliwości przyznam szczerze śmieszą mnie, minister Ćwiąkalski, cożź minister Ziobro to jakies było nieporozumienie, coz ten facet nie znał prawa, a minister Cwiąkalski jest doświadczonym prokuratorem,
    coż zachwyt pani Janiny nad paniem Cwiąkalski to mam rozyumesz w tym, ze pani Janina nie lubiła polityki ministra Ziobro, Coż pani Janina wystarczy ne zachowac się jak dziecko i będę dobrze.
    C

  35. Popieram blogowicza o nicku „Przeciek”. Z niezrównowazonymi osobami, jakimi sa panowie Zybertowicz i Legutko, polemizowac nie nalezy. Co nie znaczy, ze nalezy osiąść na laurach. Duch IV RP przeciez nie zdematerializowal sie, lecz zyje w osobach tych, ktorzy stracili mozliwość wygadywania bzdur ex cathedra, a do ktorych obaj panowie należą. Sa poza tym wciąż na stanowiskach w kluczowych dla pastwa instytucjach ludzie, ktorzy byc tam nie powinni. A nalezy do nich również prezydent RP i cala jego swita zlozona z osób, ktore nalezaloby poslac ponownie do szkoly średniej, a z pewnościa do psychologa równiez.

  36. CD. Jak minister Ziobro.
    Coż a premier Tusk jest tylko popularny, coż mamy gwiazdę medialną , a polityk musi szczególnie premier prędziej czy póżniej zając się sprawami społecznymi, np. słuzba zdrowa. I chyba Tusk dobre o tym wie, ze jego popularnośc może się skończyć
    Coż chciałam napisać., że minister Cwiąkalski jest doświadczonym adwokatem, które nie które sprawy, którze zajmował się jako adwokat
    sa wykorzystanie do walki politycznej, coż polityka Pisu dobra jest do walki politycznej, szukanie wroga w króliczku, można tak napisać.
    A potem miało coś wynika z tego.
    A Jan Rokita niech prowadzi program jak Jolanta Kwaśniewska.
    Coz chyba na inna role jest za póżno, a może mylę się. Zobaczymy
    Barbary Blidy miała powody, żeby się zabić, coz to nie był chyba przypadek jej samobójstwo, ale Cba powinno wiedziec czy w mieszkaniu jest broń. Prof. Ryszard Legutko mówi rzeczy bardziej absurdalne, a nie racjonalne, że po powinno prowadzc politykę Pisu, korupcja jest wszędzie a kupić można mój wiersz.
    Pozdrawiam
    Coż życzę pani Janinę przede wszystkim dobrego Nowego Roku 2008

  37. Jak to dziwnie jest nasz światek poukładany. Jeżeli jakiś oszołomchce ogłosić, że zbudował perpetum mobile, to mu tego nie publikują. Jeżeli zaś takie same dwa osobniki, tyle że z tytułami profesorskimi chcą ogłosić światu co ich przeciwnicy polityczni mają robić, to im się łamów użycza i nawet sama Janina Paradowska czuje się zobowiązana w możliwie przystępny sposób wytłumaczyć im, że ich myśli błądzą w oparach absurdu, żeby nie powiedzieć paranoi.
    Babcia uczyła mnie, że w towarzystwie nie rozmawia się o rzeczach poniżej stołu. Już myślałem, że wróciła normalność i litościwie nie komentuje się, jakie dźwięki wydają niektórzy zapoznani naukawcy. Kiedy upadł tzw. realny socjalizm, to jego naukowi apologeci przemykali chyłkiem korytarzami na uczelniach i najbardziej nawet zdegenerowanym redaktorom nie przychodziło do głowy wysłuchiwać co mają do powiedzenie nie mówiąc już o publikowaniu ich wynurzeń. Rzeczywiście, obyczaje się zmieniają i niestety nie na lepsze.
    Pani Janino, w Nowym Roku życzę Pani i wszystkim Pani Czytelnikom, żeby nie miała Pani o czym pisać krytycznych komentarzy. Wiem, że to trochę nierealne ale pomarzyć można.

  38. Świetny tekst pani Janino!
    Jedno z lepszych podsumowań roku – może nie wprost, ale wyszło jak podsumowanie.

  39. Polemizowałbym z komentarzem , którego autorem jest „przeciek”, a szczególnie z teza: nie duskutowac z głupcem. Nie dyskutowac jeśli – moim zdaniem – doda sie do tego stosownt kontekst. Trzeba dyskutować z każdym jak długo jest nadzieja, że zrozumie. Za tą granicą konieczny jest przymus w zrozumieniu: egzekwowanie prawa. Stwierdzam ze smutkiem widoczne rozzuchwalenie ludzi prymitywnych, którzy mają trudności z poprawnym zbudowanie zdania, ale nie czują zażenowania pisząc w komentarzaach nonsensy, będące najczęściej erupcją emocji. Myślę, że trzeba postawić publicznie tytanie: gdzie jest granica, po przekroczeniu której konieczna jest interwencja. konieczna, bo inaczej zostaniemy zawojowani przez głupców, którzy uwierzyli populistom, że równość jest absolutna, a więc że zasadnie – ich zdaniem – oznacza cokolwiek innego, a właściwie wszystko inne niż równość wobec prawa. I tylko tyle.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

  40. Wyraźna niechęc wierchuszki PO do posła Palikota zawsze mnie zastanawiała, a już kreowanie go na jakiegoś awanturnika po konferencji z pistoletem i wibratorem uważam za skandal i niesamowitą hipokryzję, bo przecież jego intencją było nagłośnienie sprawy bulwersującej i to mu się jak najbardziej udało. Wibrator w telewizji skandalem? Okazuje się że nasza „klasa polityczna” bardzo „niewinna”…

    A wypowiedzi biskupów i wszelakich innych funkcjonariuszy KK w sprawie zapłodnienia in vitro byłyby śmieszne, gdyby nie to że PO je traktuje poważnie. Ostatni komentarz jakiegoś ordynariusza w sprawie przyznania pewnej kobiecie odszkodowania i renty za odmowę dostępu do badań prenatalnych (w wyniku czego urodziła drugie dziecko z rzadką wadą rozwojową) są na poziomie Janusza Korwin-Mikkego mówiącego dziecku że od niego się można zarazic niepełnosprawnością…

  41. Moze to i prawda, jak pisze nr 10-7, ze „prawicowa inteligencje ” wybili jacys towarzysze? Na posterunku zostaly wylacznie jakies kmioty z ilorazem inteligencji miedzy >10 a

  42. W swych wypowiedziach szestow, globetrotuar, nr 10-7, toja, bernard etc. potwierdzaja, jako entuzjasci IV erpe, bankructwo rodzacego sie pod ta nazwa panstwa policyjnego, w opakowaniu post-leninowskiej idei panstwa sprawiedliwosci spolecznej. Jako reprezentanci tych idei swoja forma wypowiedzi (bo tresc jest zerowa, lub co najwyzej zero-jedynkowa) daja takze swiadectwo swego ubostwa umyslowego. Sam fakt zabierania przez nich glosu na tym blogu, wbrew ich intencjom, potwierdza trafnosc spostrzezen Szanownej Aurorki.

  43. Szanowna Pani Redaktor. Wychowałam się na Pani tekstach. Teraz, kiedy nie słyszę Pani w poniedziałek w TOK FM, czuję że dzień jest pusty. Super Stacja to nie to.
    Bardzo dziękuję za już. Proszę o jeszcze. A na cały nadchodzący rok – spełnienia marzeń.

    A na koniec do miki – chodzi Ci o prof. Wolańskiego. No, on takich jak większość z nas na tym blogu wystrzeliłby na księżyc. Pozdrawiam serdecznie.

  44. Komunikat PAP :
    W dniu 30 grudnia 2008 roku Prezydent RP skorzystał z prawa łaski w stosunku do swojego poprzednika Lecha K. skazanego przez Trybunał Stanu na karę więzienia za działalność na szkodę RP . Jednocześnie Prezydent RP odmówił skorzystania z prawa łaski w stosunku do : Jarosława K., Antoniego M. i Zbigniewa Z. skazanych przez Trybunał Stanu na karę więzienia za działalność na szkodę RP i na korzyść sąsiedniego kraju.
    Niedawno Jacek Żakowski zastanawiał się czy możliwe będzie pociągnięcie ekipy PiS-u do odpowiedzialnośći karnej za wyrządzone Polsce szkody. Uważam, że nic takiego nie nastąpi i zapowiedzi PO i oczekiwania części społeczeństwa polskiego przeminą z wiatrem. Gdyby w Polsce 15 lat temu funkcjonował wymiar sprawiedliwości to bracia Kaczyńscy ponieśliby zasłużoną karę za Telegraf, FOZZ i FPS. I nie bylibyśmy tak stratni na działalności PC i PiS-u.
    Twórczości Zybertowicza czy Legutki nie ma sensu komentować. To raczej zajęcie dla psychoanalityków.

  45. Bernardzie !
    Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ?
    Nie dostrzegasz róznicy pomiędzy opisywaniem cech charakteru doktora G. a zarzucaniem mu morderstwa?
    Czy więcej ludzi zginęło wskutek wprowadzenia stanu wojennego czy wskutek działania ministra zerozeroZiobry i firerka Kamińskiego ?
    Naprawdę sądzisz, że będę cytować Twoje wulgaryzmy i kpiny z cierpienia ofiar powyżej opisanych panów ? To jest blog p.Paradowskiej, a nie zebranie Lagi Republikańskiej. Nawet we wpisie z 29.12 nie mogłeś powstrzymać się od wulgarności. Ale to i tak postęp w stosunku do Twojego idola Jarosława K. , który chciał eliminować dziennikarza za zadanie pytania.
    Dlaczego ranisz serce Lecha Kaczyńskiego pisząc tak paskudne rzeczy o jego kompanie Ryszardzie K. ? A może i Jarosław N. i Janusz K. także Ci się nie podobają ?

  46. Jak zwykle swietne. Dziekuje.

    Wszystkiego Najlepszego w 2008 dla Gospodyni.
    Wiecej wpisow jak dzisiejszy dla nas wszystkich.

  47. Okazuje się, że nie wybili całej prawicowej inteligencji. Został nr 10-7, a może go jeszcze nie było jak wybijali, może się schował?

  48. szkoda,że nie wspomniała Pani o swojej rozmowie z posłem Poncyliuszem, który plecie bzdury, ale ostatnio jest bardzo modny w środkach masowego przekazu,.Jako że zna się na wszytkim, występuje na wszystkich kanałach telewizyjnych o udziela swoich „mądrych” przemyśleń każdej gazecie. W ogóle nie dziwi mnie, ż PIS przegrał wybory, posyłając o boju medialnego takie figury, jak w/w Poncyliusz , Putra,Giżynski, Cymański i im podobnych. Przecież ich nawet słuchać nie można, nie mówiąc o oglądaniu.

  49. Zastanawiam się, czytając niektóre opinie, czy osoby piszące np.o skich wymóżdżonej prawicy nie powinny się leczyć z nienawisci i Hamstwa. Zaróno p. Legutko jak i Zybertowicz maja ortodoksyjny stosunek do wszystkiego co postępowe i normalne. Ich nie zrażają podsłuchy, prowokacje i metody znane choćby z lat 1933-45 u naszych sąsiadów. Żaden z tych Panów nie napisał, dlaczego PIS przegrał wybory. Nie napisali, że wnormalnym panstwie M.Kamiński juz dawno byłby politycznym zerem a oni go bronią. Gdyby Kaczyńscy wiedzieli, że prowokacja z Lepperem niewypali, to do dzisiaj Lepper byłby premierem. Liczyli, że odsuną go i przejmą jego poslów. Giertych wtedy nic nie miał by do powiedzenia i rząd J.L. Kaczyńskich byłby do końca kadencji a co by było nietrudno się domyślić. Ja tez byłem w PZPR ale tych ludzi, których spotkałem na swojej drodze bardzo cenie w przeciwieństwie do wyliniałej prawicy.

  50. Bardzo dziękuję za zauważenie mojego wpisu , ale fakt niezrozumienia tego co piszę dyskryminuje Panią jako redaktora.
    1.To nie ja w 5 min. przeczytałem kilkudzisięcio stronnicowy raport WSI .
    2.Nie chce mi się z Wami gadać ?.
    Przepraszam ale pisanie kto i kogo gdzie wprowadził no to ,aż boki zrywać?..
    nie tak dawno szanowna pani redaktor pisała jak to tylko L.Miler i jej ulubiony A.Kwaśniewski wprowadzili Polskę do UE .
    Co do profesorów :
    – trzeba jednoznacznie stwierdzić :
    Najlepszym a może nawet jedynym prof. jaki z sensem i merytorycznie wypowiada się o sprawach RP jest prof..Wiatr.
    W czasie studiów zmuszony byłem uczyć się z jego książki – przepraszam jeżeli przekręcę tytuł tego dzieła – ” Wyższość ustroju socjalistycznego nad kapitalistycznym ” , b. b.b. proszę przeczytać , coś wspaniałego , no i jakie pouczające !
    Przepraszam prof..Pastusiaka – bo to też autorytet p. redaktor ,w latach 70 – tych i 80 – tych korespondent Polski Ludowej w USA : każda korespondencja to rarytas ? np. USA jest to przykład kraju gdzie prawa człowieka są łamane na każdym kroku a tylko w ZSRR te prawa są przestrzegane.
    Szanowna pani redaktor w Nowym Roku życzę nowych sukcesów takich jak ten rekord świata w czytaniu na szybkość bo na zrozumienie ?..

  51. Pani Janino,
    Bardzo mi się podobał Pani felieton, gdyż w 100 procentach podzielam Pani poglądy na temat obu panów profesorów. Niestety gdy zaczyna Pani chwalić Hausnera, natychmiast dostaję alergicznej, straszliwie swędzącej wysypki na całym ciele !. Pani go zna z wywiadów, ja z bliska poznałem całą jego neoliberalną arogancję i neoficką niekompetencję. To właśnie on, razem z Millerem, doprowadził do żałosnej kompromitacji lewicy w Polsce. Pisałem już na tym blogu, że przez kilka lat służbowo współpracowałem z tym panem gdy był w rządzie i stwierdzam z całą odpowiedzialnością za słowo, iż uważam go za jednego z najgorszych polityków gospodarczych w Polsce, (a znam prawie wszystkich, jeżeli nie osobiście, to z publikacji !).

    Ps. Panem 10-7 niech się Pani nie przejmuje. To naprawdę bardzo nieszcześliwy, chory człowiek, ale żaden psychiatra, ani nawet chirurg, nie jest mu już w stanie pomóc.

  52. Z przypomnianych przez Panią faktów ( i nie tylko) wynika, że obaj bracia K. powinni niezwłocznie znaleźć się w opresji ich ulubionego aparatu przymusu państwa. Szybki i uczciwy proces, osądzający zgodność działalności tych panów z prawem oraz z interesem obywateli Polski jest, moim zdaniem, niezbędny, gdyż w demokracji nadrzędnym celem oraz obowiązkiem wszystkich urzędników państwowych jest rzetelna służba całemu społeczeństwu, a nie jakiejś sekciarskiej partii, grupie interesów, czy innej koterii.

    Na obu panów profesorów szkoda czasu, są tylko dowodem na to, że oficjalne wykształcenie może być zupełnie nic nie warte.

  53. Popieram calym sercem wpis nr 10-7.
    A pani redaktor Paradowskiej zycze w Nowym Roku troche wiecj pokory, pisania w mysl zasady : „najpierw pomysl(najlepiej 2 razy), a potem zrob”. Nie jest Pani i nigdy nie bedzie nieomylna Wyrocznia dziejow, a wiedza prof. Legutko i Zybertowicza wystarczylaby, by nia obdzielic 3 takie osoby jak Pani. I troche wiecej obiektywizmu! Pozdrawiam

  54. I o to chodzi,jak wiele czasu upłynęło, żeby doczekać się tak merytorycznej, kompetentnej i konkretnej rozprawy z nawiedzonymi misją „ratowania kraju”, a od czego to sami misjonarze nie mogą wyartykułować. Nie mnie oceniać czym obaj profesorowie zasłużyli na te pełne splendoru tytuły. Ale poziom ich wypowiedzi,a szczególnie próby objaśniania naszej rzeczywistości nie budzą, delikatnie mówiąc zachwytu. Nie oni są przedmiotem mojego wpisu. Jestem pod wrażeniem Pani komentarza-jak brakuje mi tego typu reakcji na potok bzdur zalewających nasze umysły. Dlaczego ludzie, którzy mam nadzieje zaistnieli na krótko, chcą robić nam „watę z mózgu”, za kogo nas mają? Mam nadzieję, że zapoczątkowała Pani pewien proces, który nazwę po swojemu „nie schodzenia poniżej pewnego poziomu” I z tą nadzieją życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku

  55. Podobno Jausz Korwin Mikke na soim blogu zawarł był zdanie – „Idiota z dyplomem to też idiota” Biorąc pod uwagę wypowiedzi byłego wiceministra oświaty, /nazwiska nie warto wymieniać/ i Gertycha starszego, /obydwaj z dyplomami/ na temat osiągnić nauki światowej w dziedzinied ewolucjonizmu, to wypada przyznać, że w twierdzeniu pana Korwiona jest coś na rzeczy. Panowie Legutko i Zybertowicz, swoimi bredniami, które Pani opisała a takze innymi, twierdzenie ekscytującego blogiera czynią jakby zasadnym. Dzięluję za Pani Pisanie na blogu i w „Polityce” Pozdrawiam i życzę zdrowia i dużo dobrego w Nowym Roku.

  56. Pani ocenę obu profesorów uważam za bardzo delikatną. Moja jest surowsza ze wskazaniem na Zybertowicza.

    Przy okazji chciałem powiedzieć, że od 16 lat prowadzę firmę (22 osoby) i przez te 16 lat nikomu nie zaplaciłem łapówki, a tylko dwie osoby przez 16 lat o nią prosiły.

    Przykro mi, że spotykają Panią chamskie wpisy.

  57. Podzielając pogląd Pani Redaktor w kwestii in vitro, nie zgadzam się z krytyką kościelnych enuncjacji w tej sprawie. Oczywiście nie dlatego, iżbym uważał je za słuszne i prawdziwe, lecz dlatego, że stanowisko kościoła w całej swej absurdalności zachowuje logiczną spójność. Jeśli uzna się zapłodnioną komórkę jajową za pełnoprawną istotę ludzką, to nieuchronnie trzeba dojść do wniosków, do jakich dochodzi kościół. Dlatego krytyka „języka”, jakim posługują się hierarchowie jest zupełnie nieskuteczna, bezbronna. Te same brednie wygadują oni wszędzie – czy to w klerykalnej Polsce, czy liberalizującej się Hiszpanii Zapatero, nie mówiąc już o Urbi et orbi z Watykanu – nie należy więc liczyć na zmianę w tej materii. Problemem zatem nie jest ani to, co mówią, ani to, jak mówią hierarchowie kościelni. Problem zaczyna się wtedy, gdy to, co mówią, staje się źródłem prawa, gdy klerykalna nowomowa przenika całość publicznego dyskursu i staje się nieprzekraczalnym horyzontem debat w głównym nurcie polityki. Po prawdzie, problem ten zaczął się już wiele lat temu, u progu transformacji – nie miejsce to jednak na głębsze analizy tego tematu.

    Łyżeczką miodu w tej beczce dziegciu jest według mnie komizm całego tego kościelnego zadęcia – po prostu boki zrywać (vide cytowane wyżej przez szunaja wypowiedzi biskupa Stefanka). Po upadku ustroju, który moje pokolenie pamięta raczej z opowiadań rodziców niż z własnego doświadczenia, klerykalizm daje nam możliwość ponownego zetknięcia się – na żywo, a nie na kartach podręczników – ze zjawiskiem zwanym nowomową.

  58. A propos Schengen: tuż przed Dniem X gwałtownie likwidowano niepotrzebne już placówki kontroli celnej, co wszelako stanie się z powołanymi ostatnio (i dobrze opłacanymi) kapelanami? Czy weźmie ich teraz na garnuszek pobożny były premier? Dostaną odprawy? Zostaną w lotnych patrolach?

  59. Nic o polityce, za to same przyjemnosci (tak sadze).

    Mila Pani Janino, domyslam sie ze woli Pani kanadyjskie komary – od mrozu. I to i to mozna przezyc (jestem dowodem).

    Ze zapraszalem Pania na kulig, to sama autopsja. – Warto!
    Co tu pisac, mozna ujac to wszystko w krotkim stwierdzeniu: „Bywa cudownie!”. Duzo swiezego puchu. Zimowa sceneria wrecz powala na kolana swym pieknem.

    Od rana, wraz z cala dosc liczna grupa w takim wlasnie miejscu spedzalismy ten ostatni dzien roku. Byly wycieczki oraz zimowe zabawy. Mimo tlumu turystow warunki narciarskie byly tak cudowne, ze po prostu nie mozna bylo sie swietnie nie bawic.
    – A to byl moj pierwszy raz, kiedy to zalozylem na nogi dwie deski z zadartymi nosami. Moim instruktorem byla (dawno to bylo) bardzo sympatyczna dziewczyna, ktora to wlasnie namowila mnie na ten wypad do Collingwood.

    Po opanowaniu chyba wszystkich mozliwych technik padania, udalo mi sie w koncu przejechac plugiem 200-su metrowy odcinek oslej laczki i nie najechac zarowno sobie narta na narte jak i nie staranowac mojej, chyba jakos lepiej uzdolnionej, instruktorki. Niestety po poludniu luda bylo juz tak duzo, ze swoja osoba stwarzalem realne zagrozenie dla ich zdrowia i zycia. Dlatego wolalem wrocic do schroniska i odpoczac przed tym, co bylo jeszcze dzis w planie.
    Wkrotce nastal przepiekny wieczor, ktorego mrok rozswietlal srebrzysty blask polksiezyca jednoczesnie tworzac na sniegu wspaniale obrazy zlozone z milionow blyszczacych punkcikow. Sanki byly gotowe do kuligu – glownej atrakcji tego dnia. Jeszcze tylko losowanie miejsc… – Ten przywilej, jak zwykle przekonany o swoim braku szczescia, wolalem oddac w rece mojej znajomej, z ktora to razem spedzalismy te ostatnie godziny starego roku. I nie zawiodlem sie – trafilo nam sie najlepsze miejsce: na samym koncu! Oczywiscie jechalismy razem. Ona siadla z przodu, ja za nia pozwalajac jej wygodnie oprzec sie o mnie.
    Gwaltownie szarpniecie i ruszylismy lesnym duktem zasypanym sniegiem, ciagnieci przez stara, ale zwawa klacz. Mimo sniegu i lodu takiego szybkiego galopu nie powstydzilyby sie nawet konie se Sluzewca. A przeciez do ciagniecia poza duzymi saniami, na ktorych bylo ok. 20 osob, jeszcze sznur malych sanczek.
    Kazdy z zakretow byl oznajmiany przez glosny pisk wszystkich uczestnikow tej imprezy, lecz zdecydowanie najglosniej przez ta drobniutka osobke siedzaca tuz przede mna. Zabawa byla wprost cudowna. Z drzew sypal sie na nas drobniutki srebrzysty pyl. Trasa zaczela wiesc nieco z gorki. Kobyla przyspieszyla jeszcze bardziej. To bylo bardziej ekscytujace od jazdy w wesolym miasteczku. A w szczegolnosci jadac na samym koncu. Jednakze wszystko musi miec takze swoje plusy i minusy. Na ktoryms z zakretow nie utrzymalismy sie i padlismy na snieg pchnieci potezna sila odsrodkowa. – Co robic? Caly dlugi szalenczy pojazd uciekal. Nie bylo czasu do zastanowienia – trzeba gonic. Tym bardziej, ze bylismy w samym srodku gestego lasu. Szybko dopadlem naszych sanek i wskoczylem na nie. Ale moja wspolpodrozniczka nie nadazala. Szybciej, szybciej wolalem i jednoczesnie myslalem, co tu zrobic. Lod i snieg nie ulatwial pogoni. Jednak brakowalo juz tak niewiele. Jechalem tylem na sankach i wyciagalem reke… – Jeszcze tylko troszeczke… – Szalenczy poscig szybko wysysal sily. To ostatnia szansa: SKACZ! – zawolalem i zlapalem ja za rece. Niestety do sanek nie udalo sie Jej doskoczyc. Jednak z calej sil trzymalismy sie silnie zaciskajac dlonie. Nie mozna bylo puscic. Zebralem wszystkie sily i jednoczesnie kladac sie na sankach wciagnalem ja. Udalo sie! Strasznie zmeczeni, ale znow na swym snieznym pojezdzie. I tak lezac dojechalismy do konca tego biegu tak ekscytujacego, jakiego jeszcze w zyciu nie doswiadczylismy.

    Potem bylo ognisko. Po tej malej kapieli w snieznych zaspach z naszych ubran unosily sie kleby pary. Wygladalo to bardzo zabawnie. Przez te kilka ostatnich godzin, jakie zostaly do godziny zero opowiadalismy sobie o przezyciach minionego dnia. Atmosfera byla bardzo wesola.

    Na chwile przed polnoca wszyscy byli juz gotowi. Zaczelo sie koncowe odliczanie… – Szampany schlodzone w sniegu juz czekaly. Jeszcze tylko 3… 2… 1… – I Nowy rok! Strzelily korki – oraz, przepiekne fajerwerki.

    Ps. Ubieglego roku. Wstalem z lozka i podszedlem do okna. Niebo bylo rozswietlone tysiacem przepieknych, kolorowych gwiazdeczek sztucznych ogni.
    Sasiad obok, glosno oznajmial nadejscie nowego roku…
    Po pieciu minutach, wrocilem do lozka i spiacej obok zony… Przykrylem glowe poduszka – probujac… wrocic do mojej dziewczyny z pamietnego Sylwestra – i scenerii…

  60. Pan Michał zapytał: „Czy normalny , nie ?umoczony? człowiek na widok CBA popełnia samobójstwo?”. Pozostawienie tego pytania bez odzewu nadałoby mu pozór pytania retorycznego. Pozór tylko, ponieważ na takie pytanie nikt nie zna odpowiedzi. Nikt już nie może bowiem poznać motywów działania nieżyjącej pani Blidy. Jakakolwiek odpowiedź na to pytanie byłaby tylko projekcją wyobrażeń odpowiadającego. Równie mało wartą, jak projekcja wyobrażeń pytającego pana Michała…

  61. Zybertowicz jest po prostu chory psychicznie 🙂 Trzeba to jasno powiedzieć

  62. Zyczennia wszystkiego dobrego w Nowym Roku Gospodyni i Blogowiczom!

  63. oni sa jak szewcy.chodza w dziurawych butach-a chca uszyc nowe,tez dziurawe zapewne.

  64. Co do profesora Z. to w mojej opinii przelał on na III RP osobista frustrację wynikająca z wieloletnich nieudanych starań o profesurę tzw. Belwederską. Jeżeli jednak oceniać profesora jako człowieka to należy wskazać jego ogromne zasługi w stworzeniu toruńskiej socjologii. Przez wiele lat konsekwentnie promował (co jest ogromną rzadkością na większości uniwersytetów) młodych naukowców niekoniecznie podzielających jego wizję świata, wielu z nich zostało potem stypendystami ?Polityki?. Każdy naukowiec ma prawo do własnego szaleństwa, tym dla Profesora stała się IV RP. Ale dyskutantem jest znakomitym co jako b. student Profesora przyznaję.

    Profesor usiłował wprowadzić do socjologii metodologię która wskazuje na możliwość uzyskania wiedzy o jakimś fakcie z analizy środowiska w jakim on wystąpił (stąd owe ?sieci? i ?powiązania?), osobiście uważam to za naukową drogę na skróty ale niektóre z tez Profesora były wcale interesujące.

  65. andiboz, Helena, Nela

    Skoro prawicowa inteligencja została wybita, to jej nie ma. Nie istnieje. W Polsce nie ma dziś żadnej prawicowej inteligencji. Skoro nie ma żadnej, to ani PiS, ani nikt inny nie należy do prawicowej inteligencji. I ja też nie jestem z prawicowej inteligencji.

    Nie ma niczego, co tworzyło prawicową inteligencję. Nie ma dworków zamieszkałych przez dziedziców. Nie ma pałaców zamieszkałych przez arystokrację. Nie fabryk, lasów prowadzonych przez byłych właścicieli. Nie ma pism, partii, teatrów, szkół należących do prawicowej inteligencji. Została wybita i nic już jej nie przywróci. Nigdy! Na amen została unicestwiona.

    Ps. Tak, jestem kmiotem z zerowym kontem na IQ. I wolę takim być, niż nie uświadamiać sobie tego, co z Polską inteligencją zrobili komuniści…

  66. Pani Janino,
    W pełni popieram i zarazem nieustannie podziwiam mądre, wyważone niezwykle celne komentarze dot. naszej zaściankowej ( w odniesieniu do UE) rzeczywistości. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.
    Pozdrawiam Sophie, Nelę oraz Maugohę..myślimy identycznie co tylko mnie ubogaca jak mawia p. Glemp.

  67. J.S.
    „Naprawdę sądzisz, że będę cytować Twoje wulgaryzmy i kpiny z cierpienia ofiar powyżej opisanych panów ?”

    Cytuj, Pinokio cytuj!
    Brak cytatów? co za szkoda…

  68. Pani Janino,

    słuchałem dzisiaj początku poranka w Toku. Wystąpił główny doradca Buzka, którego rząd sprywatyzował PZU. Któryś z gości napomknął coś o wizycie (o jakim charakterze?) Krzaklewskiego w Portugalii. Pani jednak utrzymywała, że najgorsze były ostatnie dwa lata (przypominam, że prywatyzacja była za przedostatniej kadencji, potem jeszcze cztery lata rządów postkomunistów).

    Powiedziała Pani (lub któryś z gości), że PZU było na skraju bankructwa, to bardzo ciekawe. Pani Janino, więc stał się cud. Bankrut stał się superdochodową firmą odprowadzającą ogromne sumy rok rocznie do budżetu i wartą teraz jakieś horrendalne pieniądze (wysokość odszkodowania jakiego domaga się Eureko). A bankruta, to wszak należy oddawać czasem za przysłowiową złotówkę, by pozbyć się kłopotu.

    Jak więc wyglądały inne prywatyzacje? Jeżeli z bankruta tak szybko stawały się perłami w koronie? Jak wyglądały prywatyzacje banków? Jak wyglądały prywatyzacje hut? Jak wyglądały prywatyzacje cementowni? Jak prywatyzacja Płocka? Może, gdyby je potrzymano trochę dłużej, zyskałyby na wartości jak PZU? Może rząd Buzka się skompromitował tą prywatyzacją? Cóż, CBA w Portugalii nie było. A buzkofile to podstawowy budulec rządu Tuska http://bernardo.salon24.pl/46074,index.html

    Mam też jeszcze jedno przemyślenie. Ostatnio w Pani tekstach i wypowiedziach przebija nastój zniechęcenia i dekadencji (choćby straszenie Kaczyńskiego impeachmentem, gdy ten nie wypowiedział jeszcze żadnego słowa). A wszak PiS przegrał, a ?Tusku musisz? wygrał. Skąd więc ta atmosfera frustracji, zamiast atmosfery miłości i zaufania? Czyżby dlatego, że Kwaśniewski się skompromitował, LiD poniósł porażkę, a PD katastrofalną klęskę? Na PD proszę już jednak nie liczyć, z tej mąki chleba nie będzie.

    Tak czy inaczej więcej optymizmu w Nowym Roku i wszystkiego dobrego.

    Pozdrawiam
    Bernard

  69. Szanowna Pani Redaktor, pełna aprobata dokonanej przez Panią oceny „walorów” obu profesorów. Mnie zastanawia inny aspekt sprawy z nimi związany. Kilka dni temu pozwoliłem sobie na zaliczenie do jednej grupy następujących „osobistości”: Karski, Brudziński, Kurski, Dudziński… postawiłem im oceny z wierności wobec Wodza, z samodzielności myślenia, ze wspólnej im „elegancji” wypowiadania się (czyli chamstwa) i – co najważniejsze – konsekwentnego przestrzegania reguły: „nikt nie udowodni nam, że białe jest białe…” Jeden z blogowiczów obruszył się moją oceną, ale – Szanowna Pani Redaktor i Szanowni forumowicze: coś w tym jest! Dla mnie – przeciętnego zjadacza chleba, który ma przeciętną wiedzę z logiki, w każdej wypowiedzi doszukuję się wewnętrznej spójności. Znajduję ją nawet w fantazyjnych, oderwanych całkowicie od rzeczywistości i doświadczeń w gospodarce i ekonomii wypowiedziach pana Korwina – Mike, choć czasem opowiada o ekonomii rodem z Klewek. Natomiast WSPÓLNĄ cechą ludzi w.w. z Pisu jest ten brak wewnętrznej logiki i chodzenie w zaparte („nikt nam nie udowodni, że białe jest białe…”). Ostatnio oglądałem w tv program z udziałem pp. Millera, Czumy, Karskiego i Nałęcza. Dotyczył sprawy „Rywina” i „grupy trzymającej władzę”. Wszyscy mieli raczej odmienne poglądy, ale była pomiędzy nimi logiczna więź w prowadzeniu dialogu. Wyjątkiem był oczywiście Karski (z tego, co wiem, jest to chyba prawnik z wykształcenia). Jego teza była prosta: umorzenie śledztwa dot. „grupy trzymającej władzę” jest dowodem na to , że nowy minister Sprawiedl. kryje stare układy.
    Wszyscy mu tłumaczyli, że – owszem, woleli by, aby tę tajemniczą grupę wreszcie wykryć, Ziobro strawił na to całą swoją kadencję – ale istnieje w kodeksie coś takiego, jak konieczność umorzenia śledztwa, jeśli do jakiegoś terminu sprawa przestaje być rozwojowa i nie da się przedstawić aktu oskarżenia. Karski, jako prawnik to wie, ale mówi swoje.
    Cały ten PiS, a szczególnie wymienieni wyżej janczarzy wraz z tymi profesorami, to właśnie taka grupa z odruchami Pawłowa… mówią swoje wbrew faktom, wbrew logice, wbrew sobie (bo idiotami nie są), nie zajmując się takimi duperelami, jak przyzwoitość, poczucie honoru i poczucie wstydu, uczciwość. Rozumiem ,że do czasu, aż nie przekonali się , iż metoda „rżnięcia głupa” daje skutki odwrotne od oczekiwanych efektów, bo naród ich rozszyfrował, postępowali, jak postępowali, ale dlaczego nadal – po porażce tak postępują? To oczywiście nie jest żadne moje zmartwienie; raczej uciecha, ale pytanie teoretyczne jest zasadne.Może mi ktoś spośród psycho; socjo; polito; logów wyjaśni, jak nazywa się w naukach humanistycznych takie dziwo odporne na wszelkie sygnały zewnętrzne. Jako ignorant, widzę pewną analogię do metody O. Rydzyka, to znaczy: „środek kuli ziemskiej jest tu, gdzie ja stoję, a ci którzy z tym się nie zgadzają, są moimi i mojej idei wrogami, a wrogów trzeba niszczyć”.
    Pozdrawiam na Nowy Rok!!!

  70. nr 10-7 – jak na kmiota zupełnie nieźle sobie radzisz. Oby więcej takich kmiotów, którym nie odpowiada zastana rzeczywistość i chcą coś zmieniać. Ale nie byłabym aż tak pesymistyczna. Sama mam osobistą przyjaciółkę, z rodu bogatego, której rodziców wygnano z dużego majątku. Ale przeżyli, choć już ich nie ma, bo czas robi swoje. Ale przyjaciółka żyje i ma się dobrze, tak jak i jej syn wraz z dziećmi. I takich ocalałych rodów jest wcale nie mało. Mają swoje „Stowarzyszenie Ziemian” i żyją w nowych czasach, na nowych warunkach, które przyjęli /prawda, że nie bez oporów/ i szanują. Pracują dla dobra tego kraju i mają spore osiągnięcia. Zdają sobie sprawę, że i kmioty nie te same, co przed stu laty. Potrafią pisać i czytać, niekiedy ze zrozumieniem, pokończyły jakieś uniwersytety i politechniki; nie pracowałyby już za łyżkę strawy i coś na grzbiet oraz mieszkanie w czworakach. Nie narzekaj. Tej szlachty i inteligencji nie było aż tak dużo. A dola kmiota była nie do pozazdroszczenia.
    Zresztą i tak „to se ne wrati”.

  71. Pani redaktor i wszystkim wiernym blogowiczom życzę SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2008!!! 😆

  72. Gospodyni naszej, Blogowiczkom i Blogowiczom piszącym na tym blogu i tylko tu zaglądającym – dużo zdrowia, spełnienia zamierzeń i planów,
    szczęścia tak w życiu osobistym i rodzinnym jak i w działalności zawodowej życzy w nadchodzącym 2008 roku – Lex !

  73. Kapitalna ocena panów profesorów, którzy zapomnieli, że polityka wymaga umiejętności, a nie wrażenia, że się ją zna. Zresztą życzenia, żeby PO szło drogą wytyczoną przez PiS są makiawelistyczne. Nie po to wyborcy 21 października 2007 r. kazali pójść PiS-owi precz, żeby oczekiwać od PO kontynuacji. O radosnej twórczości profesora Zybertowicza mam od dawna wyrobione zdanie, ale Pani wyraziła je w sposób optymalny. Lepiej się nie da. Wynurzeń profesora Legutki nie znam, ponieważ nie czytuję Faktów. Ta gazeta służy wyłącznie dalszemu zamulaniu zamulonych głów. Profesor Legutko ładnie wpisał się w ten nurt Faktów – brak znajomości jakichkolwiek faktów sprzedaje się jako fakt.
    Pomijając wszystko, co najgorsze w 2007 r. i uwzględniając to co najlepsze, a zdarzone 21 października 2007 r., życzę Pani, Pani Janino, wszystkiego najlepszego od 1 stycznia 2008 r. Pomyślności wszystkim dyskutantom na Pani blogu. Stary i nieco podświeżony Polak z PRL-u.
    PS.
    Po 21 grudnia 2007 r. poczułem się definitywnie w Europie. 13 grudnia 1981 r. takie otwarcie granic należało do sfery science fiction. Przeżyć taką przemianę świata na przestrzeni 26 lat – bezcenne.

  74. Michale, a skąd ta pewność, że to było samobójstwo? Czemu PiS tak bardzo boi się Sejmowej Komisji Śledczej? Radziłbym z wyrokami poczekać na wyniki jej pracy.

    Szanownej Pani Redaktor życzę w Nowym Roku lepszych tematów niż dzisiejszy, bo ukraińskie przysłowie mówi: masty Fedia medom, a Fed’ zawżdy bude Fediom.

  75. P.S. Patrząc na zdjęcie „profesora” utwierdzam się w przekonaniu, że on jednak ma nierówno pod sufitem.

  76. Logicznie: By woda w rurce narazonej na zamarzniecie nie zamarzla, nalezy kran LEGUTKO odkrecic – woda ciurkajac, powoduje rurce byc drozna.

  77. Pani Redaktor nie może sobie wyobrazić że p. Blida była skoruumpowaną aferzystką ale sobie świetnie wyobraża że miała wrażliwość i honor Walerego Sławka.

    A ja jako mniej więcej rówieśnica p. Paradowskiej bardziej sobie wyobrażam, że było odwrotnie. Przesłanką jest dla mnie wieloletnie członkowstwo tow. Blidy w PZPR. Kto w młodości zdradził Ojczyznę i trwał w PZPR czyli zdradzie, złodziejstwie i mordach całe lata mógł z łatwością kraść węgiel czy brać łapówki.

  78. Za pół roku jak znalazł. Kandydat na premiera na łamach „Rzeczpospolitej”:

    Dla dobra Polski mogę nawet wypić bruderszaft z Tuskiem

    Piotr Nisztor 31-12-2007, ostatnia aktualizacja 31-12-2007 02:06

    O wyższości miodu nad wódką, porażce PiS i noworocznych życzeniach dla polityków

    źródło: Rzeczpospolita
    +zobacz więcejWszystko się kręciło wokół wyborów
    Najważniejsze było powstanie nowego rządu

    Wydarzenia 2007 roku oceniają publicyści ?Rzeczpospolitej?

    RZ: Jak ksiądz prałat planuje spędzić sylwestra? Będzie jakaś wielka impreza z szampanem i winem?

    Ks. Henryk Jankowski: Tu pana zaskoczę ? tradycyjnie już udam się na koncert do Opery Bałtyckiej, wcześniej oczywiście będzie msza św. Potem… jeszcze nie wiadomo. W zeszłym roku po koncercie pozwoliłem sobie na spacer i podziwianie sztucznych ogni na starym mieście, w tym roku ze względu na nogę chyba się powstrzymam.

    Którego sylwestra ksiądz wspomina najlepiej?

    Musiałbym szybko prześledzić w pamięci ostatnie 70 sylwestrów… Sylwester nie jest dla mnie jakimś szczególnym świętem samym w sobie. Nie można lepiej zacząć nowego roku niż mszą św. odprawianą w nocy.

    W 2007 roku nie brakowało krytyki pomysłów instytutu księdza imienia. Klubokawiarnie, perfumy, nowe rodzaje wina, a nawet wódka z księdza wizerunkiem. Jak na to wszystko powinno się spoglądać?

    Stary rok będę postrzegał przez pryzmat powstania instytutu. To jest moja troska. Podziwiam zapał młodych ludzi w tworzeniu tego dzieła. Nie ukrywam, mam pewną satysfakcję, że udało mi się zaszczepić w nich chęć pozostawienia czegoś po sobie.

    Myślę, że należy zapomnieć o wódce. To zbyt kontrowersyjne, nawet jak na mnie. Nowy rok będzie należał do miodów
    To, co pan wymienia, to tylko środki do osiągnięcia celu. Księgarnio-kawiarnie marzą mi się jako unikatowe miejsca spotkań, ścierania się poglądów, edukacji własnej. Komuś, kto patrzy na to, nie widząc naszego celu, wyda się to bez sensu, komiczne lub nawet szkodliwe, jak zdanie wyrwane z kontekstu.

    A czy w 2008 r. będzie można napić się wódki Prałackiej?

    Myślę, że należy zapomnieć o wódce. To jednak zbyt kontrowersyjne, nawet jak na mnie. Powiedziałem już parę zdań na ten temat Mariuszowi Olchowikowi (prezesowi instytutu ? red.). Nowy rok będzie należał do miodów. Mam nadzieję, że będą smakować.

    Jak ksiądz ocenia rok 2007?

    To zły rok dla tego kraju. Szczególnie jego końcówka. To, co się dzieje w polityce, jest nie do przyjęcia. Premier Tusk zamiast realizować obietnice, martwi się tylko o swoje. Obawiam się, żeby to nie był niewypał. Szkoda Polski. Mogę się tylko modlić o trochę rozumu dla nich. Poprzednia ekipa zapłaciła wysoką cenę, by pchnąć kraj do przodu. Nie można tego niszczyć, nawet jeśli się nie zgadzamy.

    A może Donald Tusk potrzebuje dobrych rad. Co by ksiądz mu doradził?

    Dla niego nie mam żadnych rad. Mogę mu tylko powiedzieć, że i tak będzie rządził tylko pół roku.

    Jeśli tak się stanie, kto wówczas stanie na czele rządu?

    Myślę, że ja bym dał radę (śmiech). Przecież dziś nie ma lepszych kandydatów.

    W wielu wywiadach ksiądz podkreślał swoją niechęć do Tuska, może więc warto z nim się jakoś pojednać?

    Żeby była zgoda między Polakami, jestem gotów się poświęcić i wypić brudzia z panem Tuskiem. Ale wolę unikać pustych gestów, liczą się konkrety. Nie czekam na szumnie obiecywany cud. Czekam na obniżenie podatków, zmniejszenie biurokracji, aby ludzie mogli odetchnąć. Pozwólmy im działać, nie krępujmy im rąk!

    A kto oprócz Tuska nie zabłysnął w 2007 roku?

    Nie chcę operować nazwiskami, ale jak widzę niektórych w telewizji, nie mogę spokojnie usiedzieć na krześle.

    Ale w końcu to naród wybrał PO. Jest ksiądz rozczarowany?Byłem mocno zawiedziony, że PiS nie wygrało. Jest jednak samo sobie winne. Zamiast tępić biznesmenów ? ludzi, którzy ciężką pracą coś osiągnęli, powinno się skupić na tym, co zrobić, aby liczbę bogatych w Polsce zwiększyć z 7 proc. do 70! Trzeba bowiem rozliczyć przeszłość, ale nie zaniedbywać przyszłości!

    Co więc teraz czeka PiS?

    Będzie istniało. Ale powinno się rozwijać, a nie upodabniać do PO. Nie robić chałtury. Otworzyć się na inteligencję i młodzież, nie zapominając o tych, którzy wynieśli ich do władzy. Muszą się stać partią narodową obejmującą swoją ofertą cały naród.

    Nowy Rok to czas życzeń. Czego więc ksiądz życzy w 2008 r. hierarchom kościelnym, w tym także abp. Tadeuszowi Gocłowskiemu?

    Jakbym chciał być złośliwy, niektórym życzyłbym emerytury. A tak naprawdę życzę wykorzystywania wszelkich umiejętności dla dobra Kościoła. Nie tylko talentów własnych, ale i innych kapłanów, którzy często potrzebują ojcowskiego wsparcia. Życzę też Ducha św., bo być biskupem to nie jest łatwy chleb. Kto ma taką władzę, bardziej ryzykuje duszę…

    A czego ksiądz życzy poszczególnym ugrupowaniom politycznym i ich przedstawicielom?

    PSL ? żeby pracowało wytrwale i pilnowało Platformy. LiD już bym podziękował. Oby ta czerwona zaraza zeszła ze sceny raz na zawsze, bo dosyć już kosztowała istnień ludzkich! Zmarnowanych życiorysów. Czasu, ludzkich nadziei i marzeń. Proponuję, aby ludzie pokroju Olejniczaka w 2008 r. nie robili nic, siedzieli w chałupach i na sobie testowali swoje chore pomysły. Tak będzie lepiej dla nas i dla kraju. Z kolei Kwaśniewskiemu życzę powrotu do zdrowia i odejścia od polityki. PiS ? wytrwałości. Prezydentowi Kaczyńskiemu takich owoców pracy, aby wszyscy życzyli mu drugiej kadencji. Platformie ? by nie zmarnowała szansy. Tuskowi ? skuteczności.

    Ksiądz żyje w przyjacielskich stosunkach z Ryszardem Krauzem. Nie uważa ksiądz, że 2007 r. był dla niego jednym z najtrudniejszych?

    Jest biznesmenem i nie raz musiał zmagać się z trudnościami. Jest to jednak bardzo uczciwy i porządny człowiek, wiem więc, że opatrzność boska nad nim czuwa.

    Czego więc ksiądz życzyłby w 2008 r. właśnie Krauzemu?

    Aby spokojnie mógł kontynuować to, co robił. Mam pretensję do tych wszystkich, którzy go krytykowali i próbowali zaszczuć, bo zrobił bardzo dużo dobrego dla ludzi i Polski.

    Źródło : Rzeczpospolita

  79. Za pół roku jak znalazł. Kandydat na premiera na łamach „Rzeczpospolitej”:

    Dla dobra Polski mogę nawet wypić bruderszaft z Tuskiem

    Piotr Nisztor 31-12-2007, ostatnia aktualizacja 31-12-2007 02:06

    O wyższości miodu nad wódką, porażce PiS i noworocznych życzeniach dla polityków

    źródło: Rzeczpospolita
    +zobacz więcejWszystko się kręciło wokół wyborów
    Najważniejsze było powstanie nowego rządu

    Wydarzenia 2007 roku oceniają publicyści ?Rzeczpospolitej?

    RZ: Jak ksiądz prałat planuje spędzić sylwestra? Będzie jakaś wielka impreza z szampanem i winem?

    Ks. Henryk Jankowski: Tu pana zaskoczę ? tradycyjnie już udam się na koncert do Opery Bałtyckiej, wcześniej oczywiście będzie msza św. Potem… jeszcze nie wiadomo. W zeszłym roku po koncercie pozwoliłem sobie na spacer i podziwianie sztucznych ogni na starym mieście, w tym roku ze względu na nogę chyba się powstrzymam.

    Którego sylwestra ksiądz wspomina najlepiej?

    Musiałbym szybko prześledzić w pamięci ostatnie 70 sylwestrów… Sylwester nie jest dla mnie jakimś szczególnym świętem samym w sobie. Nie można lepiej zacząć nowego roku niż mszą św. odprawianą w nocy.

    W 2007 roku nie brakowało krytyki pomysłów instytutu księdza imienia. Klubokawiarnie, perfumy, nowe rodzaje wina, a nawet wódka z księdza wizerunkiem. Jak na to wszystko powinno się spoglądać?

    Stary rok będę postrzegał przez pryzmat powstania instytutu. To jest moja troska. Podziwiam zapał młodych ludzi w tworzeniu tego dzieła. Nie ukrywam, mam pewną satysfakcję, że udało mi się zaszczepić w nich chęć pozostawienia czegoś po sobie.

    Myślę, że należy zapomnieć o wódce. To zbyt kontrowersyjne, nawet jak na mnie. Nowy rok będzie należał do miodów
    To, co pan wymienia, to tylko środki do osiągnięcia celu. Księgarnio-kawiarnie marzą mi się jako unikatowe miejsca spotkań, ścierania się poglądów, edukacji własnej. Komuś, kto patrzy na to, nie widząc naszego celu, wyda się to bez sensu, komiczne lub nawet szkodliwe, jak zdanie wyrwane z kontekstu.

    A czy w 2008 r. będzie można napić się wódki Prałackiej?

    Myślę, że należy zapomnieć o wódce. To jednak zbyt kontrowersyjne, nawet jak na mnie. Powiedziałem już parę zdań na ten temat Mariuszowi Olchowikowi (prezesowi instytutu ? red.). Nowy rok będzie należał do miodów. Mam nadzieję, że będą smakować.

    Jak ksiądz ocenia rok 2007?

    To zły rok dla tego kraju. Szczególnie jego końcówka. To, co się dzieje w polityce, jest nie do przyjęcia. Premier Tusk zamiast realizować obietnice, martwi się tylko o swoje. Obawiam się, żeby to nie był niewypał. Szkoda Polski. Mogę się tylko modlić o trochę rozumu dla nich. Poprzednia ekipa zapłaciła wysoką cenę, by pchnąć kraj do przodu. Nie można tego niszczyć, nawet jeśli się nie zgadzamy.

    A może Donald Tusk potrzebuje dobrych rad. Co by ksiądz mu doradził?

    Dla niego nie mam żadnych rad. Mogę mu tylko powiedzieć, że i tak będzie rządził tylko pół roku.

    Jeśli tak się stanie, kto wówczas stanie na czele rządu?

    Myślę, że ja bym dał radę (śmiech). Przecież dziś nie ma lepszych kandydatów.

    W wielu wywiadach ksiądz podkreślał swoją niechęć do Tuska, może więc warto z nim się jakoś pojednać?

    Żeby była zgoda między Polakami, jestem gotów się poświęcić i wypić brudzia z panem Tuskiem. Ale wolę unikać pustych gestów, liczą się konkrety. Nie czekam na szumnie obiecywany cud. Czekam na obniżenie podatków, zmniejszenie biurokracji, aby ludzie mogli odetchnąć. Pozwólmy im działać, nie krępujmy im rąk!

    A kto oprócz Tuska nie zabłysnął w 2007 roku?

    Nie chcę operować nazwiskami, ale jak widzę niektórych w telewizji, nie mogę spokojnie usiedzieć na krześle.

    Ale w końcu to naród wybrał PO. Jest ksiądz rozczarowany?Byłem mocno zawiedziony, że PiS nie wygrało. Jest jednak samo sobie winne. Zamiast tępić biznesmenów ? ludzi, którzy ciężką pracą coś osiągnęli, powinno się skupić na tym, co zrobić, aby liczbę bogatych w Polsce zwiększyć z 7 proc. do 70! Trzeba bowiem rozliczyć przeszłość, ale nie zaniedbywać przyszłości!

    Co więc teraz czeka PiS?

    Będzie istniało. Ale powinno się rozwijać, a nie upodabniać do PO. Nie robić chałtury. Otworzyć się na inteligencję i młodzież, nie zapominając o tych, którzy wynieśli ich do władzy. Muszą się stać partią narodową obejmującą swoją ofertą cały naród.

    Nowy Rok to czas życzeń. Czego więc ksiądz życzy w 2008 r. hierarchom kościelnym, w tym także abp. Tadeuszowi Gocłowskiemu?

    Jakbym chciał być złośliwy, niektórym życzyłbym emerytury. A tak naprawdę życzę wykorzystywania wszelkich umiejętności dla dobra Kościoła. Nie tylko talentów własnych, ale i innych kapłanów, którzy często potrzebują ojcowskiego wsparcia. Życzę też Ducha św., bo być biskupem to nie jest łatwy chleb. Kto ma taką władzę, bardziej ryzykuje duszę…

    A czego ksiądz życzy poszczególnym ugrupowaniom politycznym i ich przedstawicielom?

    PSL ? żeby pracowało wytrwale i pilnowało Platformy. LiD już bym podziękował. Oby ta czerwona zaraza zeszła ze sceny raz na zawsze, bo dosyć już kosztowała istnień ludzkich! Zmarnowanych życiorysów. Czasu, ludzkich nadziei i marzeń. Proponuję, aby ludzie pokroju Olejniczaka w 2008 r. nie robili nic, siedzieli w chałupach i na sobie testowali swoje chore pomysły. Tak będzie lepiej dla nas i dla kraju. Z kolei Kwaśniewskiemu życzę powrotu do zdrowia i odejścia od polityki. PiS ? wytrwałości. Prezydentowi Kaczyńskiemu takich owoców pracy, aby wszyscy życzyli mu drugiej kadencji. Platformie ? by nie zmarnowała szansy. Tuskowi ? skuteczności.

    Ksiądz żyje w przyjacielskich stosunkach z Ryszardem Krauzem. Nie uważa ksiądz, że 2007 r. był dla niego jednym z najtrudniejszych?

    Jest biznesmenem i nie raz musiał zmagać się z trudnościami. Jest to jednak bardzo uczciwy i porządny człowiek, wiem więc, że opatrzność boska nad nim czuwa.

    Czego więc ksiądz życzyłby w 2008 r. właśnie Krauzemu?

    Aby spokojnie mógł kontynuować to, co robił. Mam pretensję do tych wszystkich, którzy go krytykowali i próbowali zaszczuć, bo zrobił bardzo dużo dobrego dla ludzi i Polski.

    Źródło : Rzeczpospolita

  80. Szanowna Pani,
    Nie ukrywam, jestem wielbicielem Pani pióra i to od lat. Dzięki za celny tekst o profesorskich głowach. Ci Panowie są rzeczywiście żałośni. Trzymajmy razem kciuki za aktualną ekipę aby im sie udało. Jednakże liczę na Pani ostre pióro, które również ekipie Premiera Tuska wyciągnie na wierzch wszelkie potknięcia. Wszystkiego najlepszego w nowym roku!!

  81. Przede wszystkim Pani redaktor, wszystkiego najlepszego w nowym roku.
    Szczególne dzięki za ( moim zdaniem ) wyważone komentarze dotyczące polityki i polityków w naszym kraju.

  82. Dziękuję pani Janino za ten i wszystkie wpisy w mijającym roku.
    Dziękuję za życzenia i składam pani również najlepsze życzenia na
    Nowy Rok, tolerancji i dystansu w stosunku do komentarzy gości
    Pani blogu. Na koniec słówko o skali korupcji w Polsce i efektach
    walki z nią metodami Ziobry i CBA. Myślę, że decydującą sprawą
    jeśli chodzi o skalę byłoby zdefiniowanie pojęcia korupcji w polskiej
    służbie zdrowia. Czy korupcją jest przyjęcie przez lekarza korzyści w
    jakiejkolwiek formie, po zakończonym leczeniu, w sytuacji gdy się
    tego nie domagał i nie wpłynęło to na sposób leczenia? Jeśli odpowieź
    jest twierdząca to korupcja w Polsce była powszechna a efekty metod
    walki z nią „wielkie”. Lekarze nie tylko znacznie ograniczyli liczbę
    przeszczepów i opercji dużego ryzyka ale zaczęli wyrzucać z gabinetów
    wdzięcznych pacjentów i ich rodziny. Podobnie należałoby ocenić
    problem z policjantami z drogówki. Jeśli chodzi o korupcję przez „K”
    to zgadzam się z panią.

  83. Pani Janino,
    własnie słucham poranka w Toku. Pozwolę sobie zacytować Pani opinię o sprawozdaniach komisji rywinowskiej: „Sprawozdania są głupie jak nie wiem co. Z wyjątkiem może jednego. A przyjęto najgłupsze.”

    Które jest to rozsądne? Błochowiak? Czy może Łącznego? Przyjęto najgłupszy, więc te pozostałe są mędrsze? Ach te pionowe korytarze 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  84. Szestow, ale Transparency International stosuje o ile mnie pamięć nie myli „Corruption Perception Index”, czyli niezbyt precyzyjną miarę, odnoszącą się właśnie do społecznego widzenia zjawiska korupcji, tego, jak jest postrzegana, a nie do rzeczywistej skali zjawiska. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że korupcję ciężko jest w jakikolwiek sposób zmierzyć z uwagi na jej naturę. Niemniej jednak akurat CPI mnie nie przekonuje za bardzo.
    Pozdro, najlepsze życzenia noworoczne dla Pani Redaktor!

  85. Barbara Blida nie chciała zostać bohaterką wieczornych wydań dzienników, ale przecież i tak została.

  86. „In vitro” – przecież to jest niepokalane poczęcie! Jak mogą biskupi to kwestionować. Co nato RM, którego patronką jest niepokalana dziewica.
    Jak to wszystko zrozumieć?

  87. Wszystkiegi najlepszego w nowym roku 2008. Mniej popisów panów sw stylu Zybertowicza czy Krasnodębskiego, żadnych w wykonaniu Bendera czy Giertycha, a ust polityków mniej prawd objawionych a więcej pomyśłów na rozwiązywanie ralnych problemów kraju, pomysłów z sensem oraz więcej roztropności w mowie – na zasadzie, że wiemy co mówimy, a nie mówimy wszystko, co wiemy. Premierowi, żeby wziął swój rząd za „pysk” i zaczął wraz ze swoimi ministrami mówić w miarę jednym głosem, nie rzucał się od ściany do ściany i nie wycofywał z zaprezentowanych opinii i zamiarów pod czyjąkolwiek presją tylko dlatego, że może to się odbić na popularności i może być konflikt. Nie da się wszystkich stać przodem – jak nie staniesz pupa jest z tyłu. Należy mieć własne zdanie i argumenty na jego obronę, czego rządowi i nam życzę. A Pani Redaktor zdrowia i powrotu do TOK FM w poniedziałki, bo mi mocno brak.

    PS. Na marginesie – w ostatnich dniach wpadła mi w ręce strategia dla kojei autorstwa jeszcze ministra Chaberka i położyła mnie ta strategia – wynika z niej, że podstawowym biznesem Grupy PKP są usługi telekomunikacyjne, informatyczne, taborowe itp. W tej kolejności. Boskie. Pan Minister nie zauważył jakoś usług przewozu osób i towarów oraz udostępnianie infrastruktury po temu. Kwiatków tam jest więcej, ale charakterystyka sensu istnienia Grupy PKP mnie powaliła na kolana. To wisi na stronie Ministerstwa Infrastruktury, jako oficjalny dokument. Ten dokument też pisał profesor – Chaberek jest profesorem logistyki. Wczoraj skończyła czytać pamiętnik Pawła Jasienicy, gdzie był cytat z przedwojennego pułkownika, który na rozprawie sądowej powiedział, że poziom inteligencji określa stanowisko, jakie się zajmuje. Posądzanie o mądrość profesora z samego faktu posiadania przez niego tego tytułu jest stwierdzeniem podobnego autoramentu. Należy się najpierw zastanowić czego jest profesorem, kiedy nabył ten tytuł i na jakie tematy się wypowiada obecnie, bo często jest tak, jak w przypadku prf. Chaberka – logistykiem jest on podobno całkiem sensownym, tak mi mówią ludzie, którzy pracowali z nim na tym polu i według nich powinien tej logitystyce zostać wierny, gdyż na inne dziedziny ten tytuł się nie przekłada. Czytając tę strategie ma się wręcz wrażenie, że profesor upadł mocno na głowę i jego tezy tam stawiane trącą delikatnie mówiąc, cytując Panią Redaktor, wyjątkowej ignorancji. Mam nadzieję, że nowy profesor od kolei Pan Engelhart, który jest specjalistą od kolei właśnie, będzie bardziej szanował swój tytuł i zrobi z tą strategią to, na co ona zasługuje – wywali ją do kosza w całości. Im szybciej tym lepiej.

  88. Jeszcze zostało kilka godzin starego roku 2007, więc nic dziwnego, że Gospodymi zajęła się jego głośnymi wydarzeniami i ideologami. Zanim jednak wypowiem się na ten temat chciałem życzyć Nowego Roku w dobrym zdrowiu i samopoczuciu, dodatkowo i nieco przekornie braku tematów typu Ziobro czy Jarek Kaczyńskl, nie licząc intelektualisty Putry, który dziś produkował się w PiS-Radio.
    Co do wybitnych profesorów nie przejmował bym się nimi, przecież można być nawet belwederskim profesorem literatury chińskiej i wypowiadać się na temat np.teorii względności nie mając o niej zielonego pojęcia. Naukowcy, którzy wypowiadają się w podobny sposób robią to na własne ryzyko psując sobie opinię, ostatecznie jak każdy obywatel mają prawo do swobody wypowiedzi na każdy temat. Robią wprawdzie niektórym słuchaczom czy czytelnikom „wodę z mózgu” co nie jest chwalebne, poziom umysłowy społeczeństwa jednak rośnie i szkody będą coraz mniejsze.
    Co do tragedii p. Barbary Blidy uważam, że kluczowe znaczenie dla sprawy ma podstawa prawna interwencji służb – jest ona stosunkowo łatwa do ustalenia dla przyszłej Komisji, rzecz jasna jeśli będzie ona dysponowała dokumentacją śledztwa. Jest jeszcze jedna sprawa, zwykle pomijana przez publicystów: dokładne przestrzeganie obowiązujących procedur przez funkcjonariuszy dokonujących zatrzymania l ich zwierzchników. Sprawa osobistych powodów domniemanego samobójstwa zawsze pozostanie hipotezą.

  89. Pani Redaktor, wszystkiego najlepszego w nachodzącym Nowym Roku, wielu szczęśliwych i pogodnych dni Pani i wszystkim bywającym na Pani Blogu

  90. A ja od 12,50 mam po19 latach drugiego wnuka:-)

    3,180 kg x 50cm.Blondyn-oczy niebieskie:-)

    Czy może być coś bardziej dobrego na Nowy Rok?:-)

    Pozdrowienia dla Wszystkich.

  91. Życzę wszystkim Polom i Polakom, aby Polska jak najdalej oddaliła się od IV RP. Wyszło masło maślane, ale za to szczerze.
    Do siego Roku 2008 !!!!!!

    Marchewa !
    Czy to zjawisko, które bezustannie opisuje prof.Zybertowicz nie jest określane na Zachodzie mianem : establishment ? Tam jest inny, a my mamy to co mamy. Nie można wykluczyć , że za dwa-trzy pokolenia upodobnimy się dzięki UE do tamtych krajów.

  92. Życzę pani redaktor wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo radości w życiu osobistym, a także jeszcze więcej takich artykułów, jak ten „Tusku, musisz”. Wygraliśmy w tym roku, oby następny nas nie rozczarował.Powodzenia.. Uśmiechu…

  93. Co klasa, to klasa! Tak trzymać Pani Redaktor. Czytanie pani tekstów to prawdziwa przyjemność. Wszystkiego najlepszego w 2008 roku.

  94. Od lat jestem Pani wierną czytelniczką, teraz również tego blogu.Zawsze mnie Pani zachwycała. Dzisiejszy wpis genialny. Dziękuję.
    Życzę Pani wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.
    Anna

  95. Jaka to prawica z PIS ?????????!!!!!!!!!
    Narodowi socjalisci podlani bogo ojczyznianym sosem ….

  96. Ja tylko czytam Pani artykuły i słucham wypowiedzi.
    Życzę dużo zdrowia i weny twórczej.Mam nadzieję, czytać Pani teksty i słuchać Pani wypowiedzi przez najbliższe 30-40 lat. Pozdrowienia K.

  97. Pani Redaktor i Blogowiczom szczęśliwego Nowego Roku 2008
    życzę, Teresa

  98. Zycze Pani oraz Pani Czytelnikom wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku,

    Jacobsky

  99. Szanowna Pani Redaktor!
    Ja tylko czytam, ale życzenia złożę z dużą radością. Pani i Pani Gościom.
    Do Siego Roku!

  100. Moje stwierdzenie do ktorego Pani sie odniosla bylo naturalnie skuteczna prowokacja.
    Serdecznie pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

  101. 10-7 9.33
    Dlaczego resztka twojej inteligencji. nieznanej zresztą proweniencji, nie skieruje cię do najbliższego jeziora lub rzeki. Czy nie widziałeś takiego wspaniałego rysunku Mleczki, na którym pacjent mówi do lekarza „Więc twierdzi pan, panie doktorze, że najlepiej kamień do szyi ….”.
    Przecież z twoimi poglądami nie ma innego wyjścia !!

  102. Jakiś zagubiony intelektualnie człowiek napisał
    Może rozszerzyć to pytanie o innych samobójców, np. Czy normalna nastolatka, po molestowaniu w szkole popełnia samobójstwo ?
    Mafia paliwowa zaleca w Nowym Roku częste tankowanie oleju do głowy.

  103. Tak Pani ładnie i delikatnie napisała o obu Panach „niezrównani”, nie miała Pani na myśli chyba określenia „niezrównoważeni”.
    Pozdrawiam!
    W Nowym Roku niech Pani nie łagodzi ostrości spojrzenia.

  104. NELA

    Jakżeż szlachetna ta twoja przyjaciółka: zrabowali jej majątek, może i zabili najbliższych, a ona nawet nie dopina się wyrównania krzywdy. Może nawet dziękuje Bierutowi… Cóż, nie każdy tak szlachetny. Ja kmiot z kmiotów najczystszego kmiotostwa. Mój dziadek – biedak co się zowie – jednak nie wziął ni kawalątka ziemi z parcelacji majątku. Cóż, kmiotek był i uczył mnie: od cudzego ci wara, choćbyś z głodu miał paść. Takoż i czworaki mi nie straszne, którymi tu wywijasz. Nie ma to jak komunistyczna moralność. Twoja, bo przecież nie moja…

  105. Jean Paul

    Ależ, Jean Paul, jakżeż tak: nieznanej proweniencji?! Doskonale znana i udokumentowana w parafii: kmiot z kmiotów i na zawsze kmiot. Twoje pytanie nie jest retoryczne: tak, z taką resztówką IQ tylko się utopić. Poglądy też wyjątkowo chamskie, jak na kmiota przystało: pisać prawdę i oczekiwać, że dziennikarze też prawdę napiszą. Śmieszne, doprawdy.

    Prawda zaś jest jedna: naziści i sowieccy komuniści planowo wybijali polską inteligencję. PO 1945 rodzimi kolaboranci dokończyli dzieła, całkowicie eliminując prawicę. W tym dziele eliminacji prawicy „Polityka” miała swój udział, no, chyba że jej najważniejszy redaktor Rakowski nie był komunistą i pierwszym sekretarzem PZPR… Ale masz rację, lepiej się utopić, niż pisać prawdę…

    Co do Mleczki…, hm, niepokalany! Tyle lat publikował rysunki w komunistycznej „Polityce”. Niepokalany i dziewiczy. Co innego Szymon Kobyliński, cymbał, który miał czelność odciąć się od „Polityki” i wygarnąć prawdę o tym, jaką rolę odegrało to pismo…

  106. Szanowna Pani Redaktor!

    Bardzo rzeczowe podsumowanie Roku 2007, z którym się w pełni zgadzam, ale zapomniała Pani o jednej, bardzo ważnej sprawie. SKOKi !!!
    Myślę, że ten temat jest najlepszym podsumowaniem działalności i zakłamania PiS. Począłwszy od założycieli do wspierających ich członków PiS, robią wszystko, aby nie znaleźć się pod kontrolą niezależnej instytucji. Ciekawe, czy im to się uda?

    Nr 10-7 podsumował już Jean Paul, ale ja chciałbym zapytać Nr 10-7 i max’a czy pamiętają (jeśli są młodzi, to niech zapytają innych) działalność pana Glapińskiego w rządzie, i system wydawania koncesji, na wszystko, co tylko się dało. Niech spróbują ustalić ile fortun powstało w tym czasie i jak się to odbywało. Kto się na te fortuny złożył?

    W Nowym Roku 2008 życzę wszystkim, aby nigdy więcej tacy ludzie nie mieli dostępu do władzy. Gdyby to się udało, to byłby prawdziwy cud.

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Blogowiczów. Tych z PiS, także.

  107. 10-7 , 10;45
    No ręce opadają. Koniec dyskusji.

  108. JKJK

    Żartujesz sobie. Ja mam ustalać? A może prokurator lub dziennikarz w publicystycznym śledztwie… To jedno. A dwa: może warto zauważyć, JKJK, że pisałem, iż nie istnieje prawicowa inteligencja. A zatem Glapiński (PC, PiS) kim jest? Lewicą o lewicowej moralności i nie dziw, że czynił to, co czynił, jeśli to prawda. Jeśli to prawda, to Glapiński ma typową moralność socjalistyczną, także zakłamaną, jak raczyłeś napisać. I tu w pełni się zgadzam.

    W Polsce nie ma prawicy, została wyeliminowana przez komunistów. Są różne odmiany lewicy, PiS to lewica o nacjonalistycznym czy prawicowym odchyleniu, jakby orzekł Gomułka czy inny jakiś Bierut…

  109. Oj pani redaktor.
    Typowe lda was lewackich dziennikarzy, a przepraszam dla jedynych obiektywnych dziennikarzy wyzywanie innych od uposledzonych, niezrownowazonych itd. Typowa michnikowska robota. Szkalowac i obrażać, jeżeli brak argumentów.
    Ja jednego nie moge zapomniec. jak kilk alat za prezydentury Olka ALkoholka, witała pani na jednym spotkaniu matke boska eseldowską pani Jolantę. Myslalem wrecz ze pani dostanie zawalu z podniecenia na widok bylej prezydentowej. Czytam tak te pani artykuly i sie zastanawiam, dlaczego wy tak nienawidzicie wszystkie co polskie i katolickie. A wielbicie za to bylych PZPR-wskich aparatczyków którzy niszczyli nasz karj przez ponad 40 lat.
    Gorące pozdrowienia dla takich „rzetelnych” dziennikarzy jak Pani.

  110. Owal40.
    Masz rację – to najlepsze co się trafić u progu Nowego Roku zdarzyć mogło.
    Dla Ciebie, Rodziców przystojnego blondyjna (3 kg z haczykiem) – dużo szczęścia.

  111. # nr 10-7 pisze:
    2007-12-30 o godz. 12:20
    (…)No, właśnie, może warto się zastanowić, jak w tym wymóżdżonym (także przez redaktor Dulską-Paradowską) społeczeństwie budować prawicowe trybuny i kto miałby to czynić, skoro prawicową inteligencję wybili towarzysze partyjni redaktor Dulskiej-Paradowskiej.
    ***
    Ja nieśmiało chciałbym jeszcze raz przypomnieć, że na początku lat dziewięćdziesiątych, wszystkie obecne wówczas na politycznym rynku siły dostały ‚swój kawałek podłogi’ w podziale masy spadkowej po RSW. Swój kawałek dostał PiS, KPN – pamięta ktoś jeszcze, co to za dziwo było?..
    I, że się tu słowem mocnym posłużyć muszę – koncertowo obecne i mocne na rynku marki spierdolili.
    Bo tzw. ‚prawicowi’ dziennikarze i stojące za nimi ośrodki polityczne elementarnie zignorowały fak, iż do gazety trzeba dwojga, a nawet trojga: gazeciarzy, czytelnika, który za pracę dziennikarzy zapłacić zechce w kiosku, no i rzecz niebagatelna – reklamodawców, bez których ‚gazety, lub czasopisma’ dziś nie ma z powodów ekonomicznych.
    Jak się nr 10-7 wysili i pomyśli, dlaczego spółdzielnia pracy dziennikarzy ‚Polityka’ ma się dzisiaj całkiem nieźle, chociaż startowała w roku 1990 z marką tylko, bez kapitałowego zaplecza, a taki ‚Ekspres Wieczorny’, który wpadł w łapy PiS-owi padł, podobnie, jak ‚Sztandar Młodych’, który trafił w orbitę KPN-u?
    A Jak sam się nie domyśli, niech zapyta kogoś mądrzejszego…
    ***
    A poza tym Noworocznie pozdrawiam i życzę wszystkiego…
    Grzegorz

  112. PZU jako superdochodowa firma odprowadzająca ogromne sumy rokrocznie do budżetu.

    Kilka faktów:

    1. W 2007r walne zgromadzenie akcjonariuszy zdecydowało, że PZU nie wypłaci dywidendy z zysku za 2006r – poinformował Tomasz Brzeziński z PZU:

    http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/pzu;nie;wyplaci;dywidendy,228,0,250852.html

    2. Skarb Państwa głosował za wypłatą dywidendy przez PZU w wysokości 50% zysku spółki za 2005 rok. Całkowity zysk za 2005 wyniósł 2,7 mld zł, lecz ten wynik miał charakter JEDNORAZOWY i wynikał w dużej mierze z rozwiązania rezerw w spółce zależnej PZU Życie.

    http://www.msp.gov.pl/index_msp.php?dzial=29&id=1820&poz=&drukuj=1

    3. Wysokość roszczeń odszkodowawczych Eureko wobec Skarbu Państwa szacowana jest na 6-7 miliardów złotych, zaś obecna wartość spółki to około 50 miliardów:

    http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2120.218.0.39.7.1.0.1.htm

    Mechanizm obliczania odszkodowania jest prosty: im wyższa wartość spółki (im wyższa cena akcji), tym odszkodowanie dla Eureko większe.

    4. Podejmując decyzję o wypłacie dywidendy za rok 2005 (link z pkt. 2) Ministerstwo Skarbu Państwa wkazało jednocześnie, że: „akcjonariusz mniejszościowy spółki posiadający 32% akcji (na dzień 13 kwietnia 2006), który zgłasza nieuzasadnione roszczenia wobec większościowego akcjonariusza tj. Skarbu Państwa RP, będzie używał pieniędzy które uzyska z dywidendy na atakowanie rządu polskiego, tj nękanie procesami, prowadzenie lobbingu i czarnego PR.” Stwierdzenie o finansowaniu przez Eureko czarnego PR skończyło się przegraną Skarbu Państwa (naruszenie dóbr osobistych Eureko). Ministerstwo Skarb Państwa pod wodzą PiS uchylało się od wykonania prawomocnego wyroku:

    http://www.eureko.pl/aktualnosci/2007/art22,minister-skarbu-panstwa-uchyla-sie-od-wykonania-wyroku-sadu.html

    5. Skarba Państwa w październiku 2007r prawomocnie przegrał postępowanie mające na celu stwierdzenie bezstronności jednego z arbitrów zasiadających w Trybunale Arbitrażowym:

    http://www.eureko.pl/aktualnosci/2007/art21,sad-apelacyjny-w-brukseli-odrzuca-zarzuty-rzeczpospolitej-polskiej-o-brak-bezstronnosci-sedziego.html

    Podsumowując: działania PiS prowadzone w odniesieniu do PZU i Eureko stanowią idealny wzór do naśladowania 🙂 Ostatnie dwa lata to niekończące się pasmo sukcesów Polski na linii: Skarb Państwa – inwestor prywatny 🙂

  113. Zybertowicz to pseudo naukowiec. Wydaje się być zainfekowany „jedynie słuszną” ideologią. Absolutnie nie ma niezbędnego w nauce dystansu do z góry upatrzonej i wypaczopnej filozofii myślenia.

  114. jest pani nie uczciwa w swoich ocenach

  115. Szanowna Pani Redaktor, przepraszam za odejście od tematu tego felietonu. Za słabo siedzę w poruszanej problematyce, aby zabierać głos w dyskusji. Znając Pani precyzję i fachowość, jestem przekonany, że Pani ma rację. Natomiast chciałem podziękować za powrót na łamy „Gazety Lubuskiej”. Chciałem się też odnieść do tam poruszanego tematu. To racja. W czasie ostatnich 19 lat wszystkie opcje polityczne pokazały już co potrafią. Okazało się, że nie ma łatwych recept na „ekspresową drogę” do drugiej Japonii, Irlandii czy innego kraju powszechnego dobrobytu. Błędy wszystkie opcje z różnym nasileniem popełniają jednakowe. Inne tylko miały śmieszności. Przypuszczam, że większość Rodaków wreszcie to zauważyła i nie da się już nabrać na tani populizm doprowadzający do takich emocji, jakich doświadczaliśmy przez ostatnie 2 lata. Pozostała jak zwykle mądra, codzienna, uporczywa praca „pot, krew i łzy” (cyt za. W. Ch). Co do roli katolickiego kościoła watykańskiego, by nawiązać do dyskusji na temat tego felietonu, to zgadzam się z jasny’m-gwint’em (za często się z nim zgadzam nie tylko na tym blogowisku!). Kunktatorstwo PO w wielu kwestiach rozczarowuje, że nawiążę do Pani felietonu ze świątecznej „Polityki”, jednak sądzę, że od tego roku, mimo wielu trudności obiektywnych Polska i Polacy będą już tylko zyskiwać. Tego Pani, Pani Janino, wszystkim blogowiczom i sobie w Nowym Roku życzę. Pani Janino i Blogowicze jesteście WSPANIALI!
    PS: ponieważ na Pani blogowisku występuje już Lech (dłużej tu będąc niż ja), to w podpisie będę dodawać Lech z Lubuskiego

  116. No cóż, uważam, że należy się w pełni zgodzić ze zdaniem naszej Gospodyni w sprawie korupcji. PiS narzucił nam swój sposób opisywania rzeczywistości i media bardzo chętnie to podchwyciły bo nic nie sprzedaje sie lepiej jak sensacja. Ja mogę na podstawie swojej pracy w kredytach w banku w latach 1992 -2001 powiedzieć, że bardzo dużo i słyszałem, i czytałem o załatwianiu sobie kredytów za 20 czy 30% ale nigdy nie spotkałem sie z taka propozycją. Nie neguje że mogły mieć miejsce takie przypadki ale nie były one regułą a wyjątkiem. A walke z korupcją prowadzi sie nie poprzez powoływanie agencji śledczych tylko poprzez zwiększanie przejrzystości procedur. tylko ze to sie kiepsko sprzedaje.

    Popieram Starego Polaka z PRL co do odczuć wejścia do strefy Schengen – w latach stanu wojennego i po myślałem, że należę do straconego i przegranego pokolenia, takiej beznadziei nie przeżywałem nigdy wcześniej. A jednak doczekaliśmy się i jest co świętować i z czego się cieszyć.

    Gratulacje dla owala – trochę Ci zazdroszczę.

    To, ze profesura nie daje gwarancji na autorytet to juz od dawna wiadomo, przynajmniej od czasu awansów marcowych w 1968.

    To co ważne podkreślenia – to ciągłość działania władzy i rządów, dlatego tak ważny jest dobór kadr. Ważne żeby nas reprezentowały osoby o wyższych kwalifikacjach moralnych i fachowych, a nie będące odbiciem społeczeństwa. Ruch ma być w górę a nie w dół. Elity to były jednak wyższe warstwy społeczeństwa.
    życzę wszystkim
    Szczęśliwego Nowego Roku i normalności.

  117. Ale tu wpisów:) Czasami Pani współczuję i nie chodzi mi o stronę merytoryczną komentarzy (chociaż w niektórych przypadkach też), ale o objętość… Jakaś godzina czytania na razie:P
    Pozdrawiam wszystkich i powodzenia w NR!

  118. Bardzo panią przepraszam wolę zeby PO szło tropem PIS u niż SLD które moim zdaniem się skompromitowało przez afery. PIS tak naprawde nie przegrał bo jest najsilniejszą opozycją od 89 roku

  119. Droga Pani Redaktor,
    Dziękuję za wyważone opinie i trzeżwe spojrzenie na bieżącą politykę.
    Gratuluję „Puszki”.
    W ostatniej postawiła Pani dwa istotne pytania. O ojca dziecka Anety Krawczyk i powody, dla których J. Kaczyński zdecydował się na wcześniejsze wybory. Te dwie sprawy „seksafera” i rozpad koalicji w wyniku „tzw. afery gruntowej” to dwie strony tego samego medalu.
    Kwintesencja politycznych intryg, jako niezawodnego, jak dotąd, sposobu zdobywania władzy i znaczenia.
    Dziś, po uniewinnieniu A. Jakubowskiej od absurdalnego zarzutu i po trzykrotnym umorzeniu śledztwa w sprawie „GTW” sypie się cała afera Rywina. Jej faktyczni twórcy i propagatorzy powinni posypać głowy popiołem i prosić o przebaczenie, nie tylko pomówionych, ale także nas oszukanych obywateli.
    Zamiast tego owi ludzie udowadniają nam, że są prawdziwymi „ludżmi honoru”. W tym znaczeniu, w jakim używa się tego określenia w trylogii „Ojciec Chrzestny” Scorcese’a. Słowo honor jest tu kluczem do zrozumienia ich, jak najbardziej mafijnej, mentalności. Częściowo tłumaczy także głupotę obu wymienionych przez Panią profesorów.
    Najlepszym przykładem owej kontruniwersalnej logiki i etyki była wypowiedż jednego z Pani „Puszkowych” gości. Po wyroku sądu w/s Jakubowskiej oświadczył on bez zażenowania, że polski system prawny nie radzi sobie dobrze z jego, i jego środowiska, przekonaniami.
    Z licznych, komentarzy wynikało dokładnie to samo przesłanie:
    istnienie „GTW” i wina A.J. są oczywistością, a brak dowodów, czy raczej faktów ją potwierdzających jest, nieistotną okolicznością świadczącą o słabości wymiaru sprawiedliwości.
    Wszystko jest więc jasne jak słońce, czy to PiS, czy PO, czy to zwolennicy pierwszej czy drugiej partii, czy to T. Nałęcz ( także profesor), leninowska wizja sprawiedliwości wszystkim im jest bliska jednakowo.
    O winie roztrzygać więc powinno rewolucyjne sumienie śledczego, a nie jakieś tam fakty czy kodeksy karne.
    A to oznacza, że oszczercy zawsze triumfują. A osoba pomówiona nie ma szans na oczyszczenie.
    Oznacza to również, iż całkowicie bezpodstawna kryminalizacja SLD w przedostatniej kadencji okazała się niezwykle skutecznym i bezpiecznym orężem politycznej walki. Na tyle skutecznym, by w podobny sposób rozprawić się z Samoobroną.
    Jaka partia będzie następna? Ta, która potencjalnie zagrozi obu prawicowym hegemonom.
    Sprawa jest bardzo poważna. Jesteśmy bowiem w rękach cynicznych oszustów, deprawujących życie publiczne na niespotykaną skalę.
    Niestety, ten proceder aktywnie wspiera PO. I nic nie wskazuje na to, by zamierzała dobrowolnie go porzucić.
    Na domiar złego te plugawe metody z równą bezkarnością i zapałem stosują media, stając się oddanymi i lojalnymi wspólnikami oszustów.
    Był taki moment w sierpniu, w którym osteteczna kompromitacja PiS i CBA wydawały się kwestią godzin, co byłoby z wielką korzyścią dla SO i częściwo dla Ligi. To wtedy właśnie do gry wkroczył Tusk. I ustalił z Prezydentem wcześniejsze wybory.
    Stąd też ów wampirzy kontredans wokół drugiej obiecanej komisji śledczej i milczące przyzwolenie rządu PO-PSL na, jak najbardziej polityczne, zarzuty dla Leppera.
    Dla żadnego z prawników, znających akta, nie jest tajemnicą fakt, iż zarzucone Lepperowi czyny, nawet gdyby zaistniały, nie są przestępstwem w rozumieniu KK.
    Pani pytanie o „seksaferę” jest więc strzałem w dziesiątkę.
    I domaga się odpowiedzi. Podobnie jak cel dla którego utrzymuje się areszt wobec Łyżwińskiego. Areszt, wiele na to wskazuje, jak najbardziej wydobywczy.
    Następne pytanie, które powinna Pani zadać, to pytanie o rolę , jaką odegrała minister Pitera w śledztwie dotyczącym „układu warszawskiego”.
    O tym, że była to rola istotna publicznie, dwukrotnie wspominał b. min. J.Kaczmarek. W programie „Misja Specjalna” z 12 pażdziernika 2006r. Kaczmarek wyrażnie dał do zrozumienia, że ze strony J. Pitery były nalegania, by prokuatura zajęła się „uładem wrszawskim”.
    Owe prośby były więc nieformalne, bo nie polegały na złożeniu doniesienia. Więc na czym? Komisja ds. nacisków powinna to zbadać, zwłaszcza, iż policja ( CBŚ) jest teraz oskarżana przez pełnomocnika Ludwiki Wujec, iż spreparowała przeciwko niej dowody.
    W innym wątku tego samego śledztwa, było jeszcze gorzej. Zlecenie na człowieka przyszło najprawdopodobniej z samej góry. Liczne dowody na to wskazują.
    Tak też się złożyło, iż człowiek ten wielokrotnie pomawiany był publicznie przez panią minister Piterę. Gdyż ma nieszczęście być byłym mężem osobistego wroga naszej Julji.
    Co do sanacji praworządności pod rządami PO nie jestem więc optymistką. Zbyt dobrze jestem poinformowana, by oczekiwać cudu.
    Bo przecież cudem byłoby, gdyby ludzie, którzy kariery swoje zawdziączają oszczerstwom, kłamstwu i niekompetencji zechcieli z nich zrezygnować w imię zwykłej, ludzkiej sprawiedliwości.
    A co do praworządności, która jest ostoją każdej rzeczpospolitej, to ta, w mniemaniu tych kreatur, właśnie triumfuje.
    Nie ma bowiem wyższej sprawiedliwości niż prawo naturalne, z którego, czarno na białym wynika, że racja i władza im się należą jak psu micha. Na przekór faktom i paragrafom, i Konstytucji.
    I w duchu tej mafijnej etyki przeżyjemy następny rok, niestety.
    Pomimo tego, jako że życie publiczne to tylko część naszej rzeczywistości, życzę Pani Redaktor jak najwięcej zdrowia i pomyślności w Nowym Roku.
    I dalszych zawodowych sukcesów. I raz jeszcze dziękuję za blog, który Pani prowadzi, i za możliwość dyskusji.
    Z wyrazami szacunku, magrud

  120. owal40
    gratulacje dziadku, rozumiem, że to dopiero wspaniały prezent-cudowny wnuczek.
    jola

  121. babariba

    Na pewno jesteś mądrzejszy o 1001 % ode mnie i dlatego, jak sam apelujesz, pytam mądrzejszego.

    Skoro do „gazety trzeba dwojga”, to skąd miały brać czytelników niby to prawicowe media, jeśli owi prawicowi czytelnicy zostali wyeliminowani, jeśli komuna ich wytłukła.

    Jesteś o kilka nieb mądrzejszy ode mnie, więc wytłumacz mi, skąd w Polsce prawicowi dziennikarze, skoro oni też zostali przez komunę wyeliminowani. PiS, PC, AWS itd. ma się tak do prawicy, jak zadek Lenina do ogona pawia.

    Komunistyczna „Polityka” przez urynkowieniem prasy miała ok. 300 000 czytelników, oni na ogół pozostali jej wierni. To piękny kapitał, jak na początek, nieprawdaż…, ale ty mądrzejszy, więc sam lepiej wiesz.

  122. kamyk

    To piękne pytanie: dlaczego lewicowe media „wielbią PZPR-wskich aparatczyków którzy niszczyli nasz karj przez ponad 40 lat.”

    Otóż, owe media były utworzone przez PZPR, a ich dziennikarze na ogół (jak J. Paradowska) też byli w PZPR. Sami swoi zatem wśród samych swoich.

    Mało utworzone przez PZPR, to na dodatek nad tym, aby nie miały żadnej konkurencji, czuwała SB.

    Myślę, że redaktor J. Paradowska nie rozumie tego, że pisała w komfortowych warunkach, że była pod kloszem, że czuwali nad nią strażnicy, którzy bez pardonu eliminowali opozycję, którzy nie wahali się zabijać. Pani redaktor tego nie rozumie, bo żyła pod tym kloszem i nie widziała, że innych bito, torturowano, polewano wodą, traktowano gazem, wyrzucano na Zachód, aby lewicowa prasa miała ten klosz…

  123. nr 10-7 pisze:
    2008-01-02 o godz. 09:39

    ‚Jesteś o kilka nieb mądrzejszy ode mnie, więc wytłumacz mi, skąd w Polsce prawicowi dziennikarze, skoro oni też zostali przez komunę wyeliminowani. PiS, PC, AWS itd. ma się tak do prawicy, jak zadek Lenina do ogona pawia.’

    Jezeli w Polsce nie ma ani prawicowych gazet, ani prawicowych partii, ani nawet ludzi myslacych wedlug ciebie ‚prawicowo’ (piszesz: ‚owi prawicowi czytelnicy zostali wyeliminowani, … komuna ich wytłukła’), to znaczy, ze ujawniasz sie albo jako wyraziciel pogladow faszystowskich, albo jako czlowiek cierpiacy na paranoje.

    W tym pierwszym przypadku szukaj sobie zwolennikow na stronach Radia Maryja (narodowi socjalisci), w drugim – skorzystaj z porady lekarskiej.

  124. nr 10-7,

    Czy Ty tak na codzień masz takie poglądy, czy tylko wtedy, gdy dostaniesz przepustkę ze szpitala do domu?
    Wydrukuj sobie, to co napisałeś, ile obraźliwych stwierdzeń, bez żadnego pokrycia, zaadresowałeś i zastanów się nad tym. Myślę, że warto.
    Jeżeli nie zmienisz sposobu pisania (więcej argumentów, a unikać epitetów), to doczekasz się, że nikt nie bedzie reagował na Twoje wpisy.
    A chyba Ci zależy na prezentacji swoich poglądów?
    A może piszesz, aby denerwować ludzi? Zdecyduj się!
    Piszesz na blogu pani Redaktor Paradowskiej, wypisując głupoty, nic nie wiedząc o jej rzeczywistej drodze dziennikarskiej. Wstyd!!!!

    Pozdrowienia w Nowym Roku. Życzę Ci, abyś trochę pomyślał, znim coś nowego napiszesz.

  125. Marc

    Dziękuję za rady, niestety, nie skorzystam, z prostego powodu, jestem agnostykiem. Poza tym nie szukam zwolenników (proszę, zacytuj coś, co napisałem na ten temat), ale polemizuję z redaktor J. Paradowską. Chyba mi jeszcze wolno to czynić.

    Najpewniej jednak, jak słusznie zauważasz, cierpię na paranoję. Tak, bo oczekuję od dziennikarzy, by pisali prawdę. Takie oczekiwanie jest na pewno symptomem paranoi.

    Prawica została wyeliminowana, może kiedyś jak Feniks się odrodzi. Co do mnie, tu rolę wielką odegrał Szymon Kobyliński, gdy odchodził z „Polityki” i otwierał swojej oczy i oczy tego, ktoś chciał, by mu otworzono…

    Ps. Jeszcze raz dziękuję za uwagi o mojej paranoi. W ZSRR też tak traktowano inaczej myślących. Miło mi, że przypominasz tu sowieckie praktyki!

  126. JKJK

    Dziękuję za uwagi o przepustce ze szpitala, domyślam się, że chodzi tu o szpital dla wariatów. Tym bardziej dziękuję.

    Proszę, zacytuj owe obraźliwe stwierdzenia, jakimi się posługuję i zacytuj moje stwierdzenia bez pokrycia. Mam krótką pamięć, więc pamiętam tylko jeden epitet „Dulska-Paradowska”. Ale na pewno się mylę, więc liczę na cytaty.

    Co do drogi dziennikarskiej J. Paradowskiej. Oświeć mnie, czyżby J. Paradowska nie była komunistką z PZPR, czyżby nie pisała w komunistycznym piśmie „Polityka” i czyżby najważniejszy redaktor tego pisma nie był pierwszym sekretarzem Kc PZPR.

    Ps. Moja polemika z J. Paradowską dotyczy tego, że dworuje sobie, iż prawicy nie udało się założyć trybuny dla prawicowej inteligencji.

    Moje argumenty są takie:

    1) Prawicy w Polsce nie ma, bo została zniszczona przez komunistów i dotąd się nie odrodziła.

    2) J. Paradowska nie ma prawa dworować sobie, bo sama uczestniczyła w procesie niszczenia prawicy, będą w PZPR.

    3) Niby to prawicowe media, jakie wymienia, musiały paść, bo nie miały prawicowego odbiorcy, ten odbiorca został wyeliminowała przez komunistów.

    Które z moich argumentów mają charakter, jak piszesz, obraźliwych epitetów bez pokrycia i co w nich świadczy, że podnoszę je, będąc na przepustce ze szpitala (w domyśle – szpitala dla chorych psychicznie, no, bo jakiego innego…).

  127. # nr 10-7 pisze:
    2008-01-02 o godz. 09:39
    babariba
    Na pewno jesteś mądrzejszy o 1001 % ode mnie i dlatego, jak sam apelujesz, pytam mądrzejszego.
    Skoro do ?gazety trzeba dwojga?, to skąd miały brać czytelników niby to prawicowe media, jeśli owi prawicowi czytelnicy zostali wyeliminowani, jeśli komuna ich wytłukła.
    Jesteś o kilka nieb mądrzejszy ode mnie, więc wytłumacz mi, skąd w Polsce prawicowi dziennikarze, skoro oni też zostali przez komunę wyeliminowani. PiS, PC, AWS itd. ma się tak do prawicy, jak zadek Lenina do ogona pawia.
    Komunistyczna ?Polityka? przez urynkowieniem prasy miała ok. 300 000 czytelników, oni na ogół pozostali jej wierni. To piękny kapitał, jak na początek, nieprawdaż?, ale ty mądrzejszy, więc sam lepiej wiesz.
    ***
    Kopnąłeś się łaskawco we własną dupę. Niestety. A może ‚stety’ i kopnij się jeszcze parę razy, to rozumu jakiegoś dojdziesz dzięki prawom fizyki. Może ci się najmądrzejsza zawartość organizmu do góry przesunie. Być może… A może nie…
    Ciekawe, jak byś chciał ponabierać tych ‚prawicowych czytelników gazet’???
    ZAKAZAĆ by pewnie trzeba było wszystkiego, co jest – według ciebie – przed prawą stroną zewnętrznej warstwy tynku. Tylko, że jest tak, żeśmy to już przerabiali. Urząd taki jeden był kiedyś na ul. Mysiej w Warszawie, ale zdaje się wieżowiec tam postawili teraz. To kto by miał pieczątkę stawiać: „????????? ????????”? – Chciałbyś? – Nie masz szans… Na nasze wspólne szczęście.
    Ale zawsze możesz założyć kolejną efemerydę i liczyć na to, że nie zbankrutujesz. Czego ci dobrotliwie nie życzę.
    ***
    Jeszcze raz muszę przeprosić Gospodynię, za używanie w Jej blogu słów uznanych ‚za powszechnie…’, ale czasem się inaczej nie da.
    A poza tym życzę sprawnej klawiatury ? ??? ??? ???? ???????????, a toast wznoszę takim ekologicznym napojem, co on wyrasta wyłącznie w dziewiczych ostępach Puszczy Knyszyńskiej pod bacznym nadzorem miejscowej ludzkości. G.

  128. Magrud !
    „Ojciec chrzestny” to dzieło Coppoli, chociaż Bob Evans sobie przypisuje zasługę jego stworzenia i po obejrzeniu „Cotton Clubu” być może ma rację. Nie spodziewam się, aby PO przeprowadziła jakieś rewolucyjne zmiany w stanie wymiaru sprawiedliwości, ale chciałbym zmniejszenia nacisków polityków na prokuratury. Czyli niech minister Ćwiąkalski powstrzyma się od publicznego komentowania wyroków sądów i zabawy w szeryfa. Jeden zerozeroZiobro wystarczy…
    Robienie z Kobylińskiego ikony antykomunizmu świadczy o nieznajomości jego życiorysu. Ale czego można wymagać od absolwentów niedzielnych szkółek ?
    W piątkowej,porannej „Trójce” redaktor Zaremba odkrył,że media publiczne są zawłaszczone przez jedną partię. Jeżeli dobrze słuchałem to redaktor Zaremba nie wymienił nazwy tej partii. Zapewne miał na myśli SLD.

  129. szestow

    „Potwierdza to tylko jak bardzo daleko Pani Paradowska jest od życia biznesowego, od myslenia zwykłych Polaków zmagających się z tym problemem na co dzień i że żyje pod jakimś kloszem literacko-dziennikarskim, który nie pozwala realnie patrzec na sprawy.”
    To Ty żyjesz pod kloszem. Idologicznym. Dlaczego – niżej.

    „Ale skoro uzywa argumentów, że ?poważni specjaliści uważają, że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele? to proszę niech wymieni..”
    Choćby:
    http://www.batory.org.pl/doc/doswiadczenia-korupcyjne-polakow-marginesy.pdf

    „Co natomiast sądzi na temat Polski Transparency International badająca korupcję na świecie?”
    TI nie bada korupcji, tylko społeczne postrzeganie stopnia korupcji! Odróżniasz?

    Zajrzyj pod linka, który podałem wyżej. Znajdziesz tam badania potwiedzające tezę J. Paradowskiej „że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele,”

  130. # nr 10-7 pisze:
    2008-01-02 o godz. 09:39
    babariba
    Na pewno jesteś mądrzejszy o 1001 % ode mnie i dlatego, jak sam apelujesz, pytam mądrzejszego.
    Skoro do ?gazety trzeba dwojga?, to skąd miały brać czytelników niby to prawicowe media, jeśli owi prawicowi czytelnicy zostali wyeliminowani, jeśli komuna ich wytłukła.
    Jesteś o kilka nieb mądrzejszy ode mnie, więc wytłumacz mi, skąd w Polsce prawicowi dziennikarze, skoro oni też zostali przez komunę wyeliminowani. PiS, PC, AWS itd. ma się tak do prawicy, jak zadek Lenina do ogona pawia.
    Komunistyczna ?Polityka? przez urynkowieniem prasy miała ok. 300 000 czytelników, oni na ogół pozostali jej wierni. To piękny kapitał, jak na początek, nieprawdaż?, ale ty mądrzejszy, więc sam lepiej wiesz.

    ***
    Kopnąłeś się łaskawco we własną dupę. Niestety. A może ‚stety’ i kopnij się jeszcze parę razy, to rozumu jakiegoś dojdziesz dzięki prawom fizyki. Może ci się najmądrzejsza zawartość organizmu do góry przesunie. Być może… A może nie…
    Ciekawe, jak byś chciał ponabierać tych ‚prawicowych czytelników gazet’???
    ZAKAZAĆ by pewnie trzeba było wszystkiego, co jest – według ciebie – przed prawą stroną zewnętrznej warstwy tynku. Tylko, że jest tak, żeśmy to już przerabiali. Urząd taki jeden był kiedyś na ul. Mysiej w Warszawie, ale zdaje się wieżowiec tam postawili teraz. To kto by miał pieczątkę stawiać: „Dozwoleno cenzuroju”? – Chciałbyś? – Nie masz szans… Na nasze wspólne szczęście.
    Ale zawsze możesz założyć kolejną efemerydę prasową i liczyć na to, że nie zbankrutujesz. Czego ci dobrotliwie nie życzę.
    ***
    Jeszcze raz muszę przeprosić Gospodynię, za używanie w Jej blogu słów uznanych ‚za powszechnie…’, ale czasem się inaczej nie da.
    A poza tym życzę sprawnej klawiatury. I daj boh, sztob nieposlednij, a toast wznoszę takim ekologicznym napojem, co on wyrasta wyłącznie w dziewiczych ostępach Puszczy Knyszyńskiej pod bacznym nadzorem miejscowej ludzkości. G.

  131. Bernardzie !
    Bracia Kaczyńscy i minister zerozewroZiobro oszukali Cię ! Wyroki w imieniu Rzeczpospolitej wydaje SĄD, a nie niedouczony prawnik na konferencji prasowej ! Niezależnie od paskudnego charakteru doktor G. nikogo nie zamordował. A ile osób umarło wskutek sławetnej konferencji ministra zerozeroZiobry i firerka Kamińskiego ? Czy więcej Polaków zginęło wskutek stanu wojennego czy wskutek działalności ministra zerozeroZiobry i firerka Kamińskiego ?
    Skoro jesteś takim narcyzem to przeczytaj swoje wpisy od połowy maja ubiegłego roku. Wówczas bez problemu zrozumiesz niewłaściwość swojego postępowania .
    Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ?

  132. # nr 10-7 pisze:
    2008-01-02 o godz. 09:39
    pisał i pobnapisywał…
    ***
    Kopnąłeś się łaskawco we własną dupę. Niestety. A może ‚stety’ i kopnij się jeszcze parę razy, to rozumu jakiegoś dojdziesz dzięki prawom fizyki. Może ci się najmądrzejsza zawartość organizmu do góry przesunie. Być może… A może nie…
    Ciekawe, jak byś chciał ponabierać tych ‚prawicowych czytelników gazet’???
    ZAKAZAĆ by pewnie trzeba było wszystkiego, co jest – według ciebie – przed prawą stroną zewnętrznej warstwy tynku. Tylko, że jest tak, żeśmy to już przerabiali. Urząd taki jeden był kiedyś na ul. Mysiej w Warszawie, ale zdaje się wieżowiec tam postawili teraz. To kto by miał pieczątkę stawiać: „Dozwoleno cenzuroju”? – Chciałbyś? – Nie masz szans… Na nasze wspólne szczęście.
    Ale zawsze możesz założyć kolejną efemerydę prasową i liczyć na to, że nie zbankrutujesz. Czego ci dobrotliwie nie życzę.
    ***
    Jeszcze raz muszę przeprosić Gospodynię, za używanie w Jej blogu słów uznanych ‚za powszechnie…’, ale czasem się inaczej nie da.
    A poza tym życzę sprawnej klawiatury. I daj boh, sztob nieposlednij, a toast wznoszę takim ekologicznym napojem, co on wyrasta wyłącznie w dziewiczych ostępach Puszczy Knyszyńskiej pod bacznym nadzorem miejscowej ludzkości. G.

  133. szestow

    „Potwierdza to tylko jak bardzo daleko Pani Paradowska jest od życia biznesowego, od myslenia zwykłych Polaków zmagających się z tym problemem na co dzień i że żyje pod jakimś kloszem literacko-dziennikarskim, który nie pozwala realnie patrzec na sprawy.”
    To Ty żyjesz pod kloszem. Idologicznym. Dlaczego – niżej.

    „Ale skoro uzywa argumentów, że ?poważni specjaliści uważają, że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele? to proszę niech wymieni..”
    Choćby:
    http://www.batory.org.pl/doc/doswiadczenia-korupcyjne-polakow-marginesy.pdf

    „Co natomiast sądzi na temat Polski Transparency International badająca korupcję na świecie?”
    TI nie bada korupcji, tylko społeczne postrzeganie stopnia korupcji! Odróżniasz?

    Zajrzyj pod linka, który podałem wyżej. Znajdziesz tam badania potwiedzające tezę J. Paradowskiej „że korupcja jest mniejsza niż postrzegają ją obywatele,” – poprzez badanie zarówno społecznego postrzegania jak i faktycznego występowania korupcji.

  134. DRODZY BLOGOWICZE,
    Wszystkiego, co dobre, dużo tego, co przyjemne i jak najmniej tego, co boli w Nowym Roku życzy magrud.

  135. Do nr 10-7

    jacy komuniści? ci co ich wymordował Stalin czy ci których wymordowała „prawicowa inteligencja” w Brześciu i Berezie? Bo ci co tworzyli PRL to tacy sami komuniści jak z pisuarów prawicowcy.

  136. 10-7 9.39
    Skoro całkowicie negujesz istnienie prawicy w Polsce, wyjaśnij nam uprzejmie, czy nie zaliczasz do niej pana Rydzyka ? Ja osobiście nie, gdyż sądzę, że jest on obcym agentem, ale chciałbym wiedzieć czy podzielasz moje zdanie ? Pozatem chciałbym wiedzieć, co robiłeś w czasach PRL ? Jeżeli nawet wyłącznie wysadzałeś pociągi, to i tak nie masz prawa do opluwania wszystkich dookoła, ale jeżeli jako kmieć kopałeś rowy, to również budowałeś socjalizm ! .I jeszcze jedno, jako pewien szczególny rodzaj osobowości paranoicznej jesteś jednym z częstych bohaterów rysunków Mleczki. On sam nie był niepokalany, ale też nigdy swoimi rysunkami socjalizmu nie budował. Natomiast Szymon Kobyliński, zanim zaczął publikować w Polityce, rysował różne rzeczy, np państwowotwórcze „komiksy”, których się później bardzo wstydził !
    Krótko mówiąc, przez każdą kolejną wypowiedź utwierdzasz blogowiczów w ich opinii o twojej paranoi i zwykłej głupocie i

  137. Tym razem kilka refleksji związanych z artykułem Gospodyni w oststanim numerze (1/2008) „Polityki”. Z konieczności ograniczę się, nie chcąc zanudzić czytelników, do stałej Komisji d/s Służb Specjalnych. Zaryzykuję twierdzenie,że Wysoka Komisja nie jest w stanie wyjaśnić żadnej sprawy związanej ze szczegółami ich pracy, może co najwyżej przyklepać sprawozdanie szefów tych służb. Co ciekawsze dzieje się tak bez względu na jej skład i kwalifikacje szanownych posłów tracących swój czas na udział w jej posiedzeniach. winni są tu sami prawodawcy, którzy stworzyli podstawy prawne działania tego organu.
    Aby być bardziej zrozumiany posłużę sie przykładem z życia, sprawą Barbary Blidy. Są tam dwia kluczowe problemy – podstawa prawna decyzji o zatrzymaniu i przestrzeganie procedur dotyczących przebiegu zatrzymania. W obydwu przypadkach Komisja musiała się ograniczyć do wyjaśnień szefów służb czy ministerstw, zainteresowanych u ukryciu istotnych szczegółów, zresztą nawet gdyby mówili prawdę ich zeznania nie miałyby wartości procesowej. Z procedurami podobnie, bo jako dokumenty operacyjne nie są udostępniane Komisji. Oponenci powiedzą, że przecież Komisja może się starać o polecenie Premiera, tylko który premier zgodzi się na coś, co uderza w jego osobę. Przykładów było aż nadto.
    Wobec tego są dwie drogi – albo zlikwidować Komisję i rytualne zatwierdzanoa przekazać innej komisji Sejmu, albo gruntownie zmienić jej zasady pracy i uprawnienia. Ten drugi sposób wydaje się lepszy, możliwość wyjaśnienia wielu spraw ograniczy ilość komisji specjalnych.
    Niestety nie jestem tu optymistą. W interesie każdej władzy leży ukrycie drażliwych spraw a posłowie traktują pracę w komisjach specjalnych jako tanią i skuteczną autoreklamę (patrz pos. pos. Rokita, Ziobro, Giertych i wielu innych)
    Tak więc Premier Tusk ma okazję dokonania pierwszego cudu inspirując przez posłów PO oczywiste zmiany w regulaminach sejmowych..

  138. babariba

    Dziękuję ci za podjęcie merytorycznej polemiki oraz niewmawianie mi tego, czego nie powiedziałem. I to wystarczy.

  139. xymox

    1) No, tak, Bierut, Gomułka, Gierek itd. sami siebie nie nazywali komunistami i nie budowali komunizmu… Konkluzja – komunistów nie było, czyż nie? Otóż, oni sami siebie nazywali komunistami i ja im wierzę, że nimi byli.

    2) Proszę, powiedz mi, ilu komunistów zginęło w Berezie i Brześciu. Konkretnie ilu. I powiedz, proszę, do czego dążyli przedwojenni komuniści. Czy przypadkiem nie do uczenia z Polski republiki sowieckiej i czy to nie nazywa się zdrada własnego kraju i jak karze się za taka zdradę…

  140. Jean Paul

    1) Wyjaśniam najuprzejmiej: Rydzyk nie należy do prawicy. Nie wiem, czy jest agentem. Jeśli masz dowody, idź do prokuratury.

    2) W PRL nie kopałem rowów, ale od maleńkości ciężko harowałem na polu. Dziadek nie wziął urodzajnej ziemi z parcelowanego majątku, choć klepał biedę i miał kiepską ziemię. Cenię sobie za to dziadka. Tato tyrał od 4 rano do 22, uprawiając dziadkową ziemię i pracując w fabryce, aby mnie i moje rodzeństwo utrzymać. Dojrzewałem w czasie, gdy PRL padała i trzeba było wprowadzić stan wojenny, aby choć troszkę jej agonię przedłużyć.

    3) Szymon Kobyliński przyznał się do swojej roli w „Polityce” i wstydził się różnych rzeczy, które robił. Cenię go, bo właśnie swoim wstydem i swą postawą otwierał mi oczy. Czyżbyś oczekiwał, że będę cenić np. Rakowskiego, który niczego się nie wstydzi, a miałby wiele powodów…

    Ps. Chciałbym wiedzieć, jak duża jest moja głupota. Może masz jakiś wzorzec, jakąś miarę, skoro wiesz, kto głupi. Co do paranoi, w ZSRR (powtórzę) kogoś o innych poglądach niż komuniści nazywali wariatami. Czy i do Polski wracają owe sowieckie praktyki? Czy zatem pozwolisz mi, abym sam sobie uszył (ze względów estetycznych) kaftan wariata, czy też wpakujesz mnie w kaftan, jaki tylko przyjdzie ci na myśl.

  141. interesujaca dyskusja rozwinela sie wokol wpisow pana(pani?) 10-7, ktora zeszla szybko do poziomu „oceny inteligencji”. Tymczasem – no coz – po pierwsze warto by bylo zapytac pana 10-7 „co ma piernik do wiatraka” – no dobrze, neich bedzie, ze prawica zostala wybita (albo dostosowala sie jakos „po cichu” do PRLOwskiej rzeczywistosci, w kazdym razie fakt, nie bylo warunkow na tworcze rozwiazywanie na gruncie polskim pewnych dylematow, ktore kazda prawica w kazdym kraju (jako , ze prawica z zasady jest anty-internacjonalistyczna) musi rozwiazac i postawic.

    no, ale to, co wlascicielka bloga pisze, to jest wskazanie nie na konsekwencje II wojny swiatowej, polzenia geograficznego , skutkow rozbioru tec ale bardzo prosty fakt: wszyscy sie kochaja w udowadnianiu swojej prawicowosci, nikomu sie nie chce rak zakasac i zaczac „prace od podstaw”. Sadzac z wypowiedzi czolowych politykow to problemu opisanego przez 10-7 nie mamy, oni istnieja jako Przedstawiciele Prawicy czyli problemu nie ma.

    O ironio (podobnie zreszta jak w przypadku lewicy) – prawdziwi prawicowcy (resztki) sa akurat poza Sejmem i Senatem. Wszystkim sie wydaje, ze jak opluja komune to wystawiaja sobie dobre, prawicowe swiadectwo.

    Ale ciekawsza rzecz wyplynela przy jednym z postow 10-7 i uwazam, ze jest to o wiele ciekawsze, gdy powolal sie on na przyklad Szymona Kobylinskiego. Jak pisze 10-7:

    > Co do Mleczki?, hm, niepokalany! Tyle lat publikował rysunki w komunistycznej ?Polityce?. Niepokalany i dziewiczy. Co innego Szymon Kobyliński, cymbał, który miał czelność odciąć się od ?Polityki? i wygarnąć prawdę o tym, jaką rolę odegrało to pismo?

    Wydaje sie, ze tez wlasnie (moze nie zauwazyl?) wpisal sie autor tej mysli w to samo „rozumienie miary” – jak ktos nie opluje czegos to jest malej wartosci, prawdopodobnie pelzajacym karaluszkiem. Wystarczy jednak pokazac, ze sie ma sline, niewazne z czym zmieszana – od razu staje sie Oczekiwanym Bohaterem Na Miare Naszych Czasow.

    Czyz nie jest to ta mitologia, ktora ciagle dodaje nam apetytu na rzeczy, ktorych nie ma i ktorych pozniej zrealizowac sie nie da ? czyz nie dlatego rzady braci Kaczynskich z przystawkami zakonczyly sie fiaskiem, bo wszystkie czesci tego tworu nie staraly sie przelicytowywac wzajemnie ?

    I naprawde na „wygarnianiu” ma polegac prawica i tak ma juz w Polsce byc wiecznie ?

  142. Droga Pani Redaktor!
    Jako komentarz do oceny obu Panów Profesorów pozwolę sobie załączyć cytat z książki laureata nagrody Nobla, Jamesa D. Watsona:

    „I nie odniesie sukcesu w świecie nauki ten, kto wbrew ogólnym przekonaniom, rozprzestrzenianym przez dziennikarzy i matki naukowców, nie zda sobie sprawy z tego, że niemała ilość pracowników nauki to ludzie nie tylko ograniczeni i tępi, ale wręcz głupi.” – PODWÓJNA SPIRALA, wyd. Wiedza Powszechna 1975, str. 18 (seria OMEGA).

    Przepracowałam wiele lat w instytucie prawie naukowym i zgadzam się w pełni z tym cytatem.
    Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę zdrowia przez cały rok 2008 i później też.

  143. J.S,
    Dziękuję za skorygowanie mojego błędu. To nie tylko pomyłka, to także brak ugruntowanej wiedzy. Następnym razem zanim odwołam się do przykładów filmowych, sprawdzę czy tytuł zgadza się z reżyserem. Pozdrowienia

  144. 10-7 Ty nie znasz jednego z najsłynniejszych plakatów autorstwa Szymona Kobylińskiego? Tytuł brzmiał; Olbrzym i zapluty karzeł reakcji!
    Jesteś młody i jeszcze sporo się powinieneś uczyć, tylko wyraźnie jesteś odporny na wiedzę.

  145. xymox

    Pytasz: „jacy komuniści? ci co ich wymordował Stalin czy ci których wymordowała ?prawicowa inteligencja? w Brześciu i Berezie?”

    Oto odpowiedź na twoje ŁGARSTWA dotyczące wymordowania komunistów w Berezie:

    „Minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj-Składkowski w końcu 1937 r. odpowiadając w Sejmie na interpelacje poselskie podał, że w Berezie przebywało 176 Ukraińców, w większości członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), 28 działaczy ONR, jeden socjalista oraz 43 komunistów. W tej ostatniej grupie pod względem narodowościowym przeważali Żydzi, Białorusini i Ukraińcy.

    W 1939 r. w obawie przed intensyfikacją działań dywersyjnych i sabotażowych internowano w Berezie wielu przedstawicieli mniejszości niemieckiej i ukraińskiej, podejrzewanych o inicjowanie V Kolumny w Polsce.

    Od wiosny zaczęto osadzać w obozie również kobiety. We wrześniu 1939 r. w obozie przebywało 7 tys. internowanych: 4,5 tys. Ukraińców i 2 tys. Niemców; w tym 360 kobiet. Byli wśród uwięzionych także kryminaliści.

    W wyrywkowych aktach policyjnych zachowanych w MSW (…) znajduje się lista osób „podejrzanych o działalność komunistyczną”, sporządzona przez Komendę Wojewódzką Policji w Stanisławowie w grudniu 1937 r. Na 18 osób skierowanych do Berezy – dziewięć jest wyznania mojżeszowego, siedem greckokatolickiego, dwie rzymskokatolickiego; przeważają robotnicy (12, trzech urzędników, dwóch chłopów i absolwent gimnazjum). Policja odnotowała również okresy ich przetrzymywania: dwóch wyszło po kilkunastu dniach, siedmiu – po pół roku, trzech – po roku; o pozostałych brak informacji.”

    Źródło: Gazeta Wyborcza – 12/07/1994, cytuję z http://niniwa2.cba.pl/bereza_kartuska.htm

  146. Przeczytałam dziś bardzo mądry artykuł p.t. „Pośledzimy, zobaczymy” autorstwa naszej Szanownej Gospodyni. Tak, jak i buku mnie również pobudził do myślenia zwłaszcza, że teza Gospodyni, iż ” W gruncie rzeczy o państwie Prawa i Sprawiedliwości bardzo dużo już wiemy”, co dzień znajduje kolejne potwierdzenia.
    Wiemy przrecież ponad wszelką wątpliwość, że zamieszanie Barbary Blidy w aferę węglową nie miało dostatecznych przesłanek dowodowych ( ten wątek został już oficjalnie umorzony).
    Są zeznania J. Kaczmarka, słynna nagrana rozmowa dwóch prokuratorów, kłamstwa Ziobro w Sejmie, wyznania b. premiera potwierdzające zarzuty Kaczmarka, wyjaśnienia B. Kmiecik. Czego potrzeba więcej, by wszcząć prokuratorskie śledztwo i wyjaśnić, czy nie doszło do nadużycia władzy?
    Bez zeznań „Baraniny czy innego Masy” nasza prokuratura jest bezradna?
    W sprawie prowokacji w Min. Rolnictwa, wystarczy sprawdzić, czy były przewidziane prawem powody dla urządzenia prowokacji. Jeśli nie, to śledztwo przeciwko, a nie tylko w sprawie, byłemu Prokuratorowi Generalnemu winno być już prowadzone pełną parą.
    Przy okazji rozliczyć należy Szefa CBA i sędziego, który wydał zgodę.
    Na co więc czeka Min. Ćwiakalski? Jeśli , jak dziś stwierdził w Radiu ZET ma wiedzę, iż Ziobro dopuścił się w tej sprawie zaniedbań, to na co czeka?
    Jak to jest, że Kryszyński opuścił już areszt, i zgodnie z przewidywaniami Leppera stał się świadkiem koronnym, a Ryba siedzi dalej, bo podobno mataczył. Jak mógł mataczyć skoro siedział w areszcie? A może po prostu siedzi dlatego, że nic nie mają na niego i, co gorsza, nic nie mają na Leppera?
    Bo o tym, że nikt w Ministerstwie Rolnictwa nie pilotował specjalnie tej sprawy świadczy pismo z prośbą o uzupełnienie wniosku przesłane bezpośrednio do burmistrza. W przeciwnym wypadku, pismo to trafiłoby do Kryszyńskiego, jako pełnomocnika gminy. I zabawa trwałaby dłużej.
    Czego potrzeba jeszcze, by Prokurator Generalny zarządził postępowanie wyjaśniające? Zeznań Gałkiewicza, Dochnala czy Kmiecik?
    Dzisiejsza „Polityka” piórem Piotra Pytlakowskiego opowiada nam, jak to z „Kokainą w Pałacu” było.
    Dostajemy więc, kolejne informacje potwierdzające rewelacje Kaczmarka o osaczeniu przez ludzi większego brata środowiska brata mniejszego.
    Kolejna opowieść o nadużyciu organów ścigania. I co? Zero reakcji.
    Wobec powyższego sens powoływania komisji śledczych staje pod znakiem zapytania. Wydaje mi się, że dziś są one przysłowiową musztardą po obiedzie i, oby nie, posłużą rozmyciu odpowiedzialności. Tusk rozliczy więc państwo PiS, nie narażając się zbytnio swoim niegdysiejszym przyjaciołom. A legendzie o ich męstwie w walce z wszechobecną korupcją nie będzie końca.
    Podpisuję sie pod apelem Jacka Żakowskiego z ostatniej „Loży Prasowej”( wezwał on Premiera do rozpisania nowych wyborów, jeżeli ten nie wywiąze się z obietnicy ukrucenia i rozliczenia nadużyć).
    Jeżeli wszystko ma zostać po staremu to, po co nam były te wybory? Może właśnie po to.
    Jakże szpetna i bolesna jest taka obawa. I jakże wiele symptomów ją uzasadniających. Ręka zaciska mi się w pięść. Chciałoby sie zebrać razem wszystkie ofiary i krzyczeć razem „DOSYĆ”. Krzyczeć tak głosno, dopóki zjednoczony front obrony bezprawia nie zostanie przełamany. Ale jak trudno poderwać ofiary do walki, jak trudno, wobec tego co się dzieje, uwierzyć w sprawiedliwość i wykrzesać siły. Jak trudo zjednoczyć ludzi skrzywdzonych w walce o godność i prawdę. Jak trudno im uwierzyć, że warto. Ale coś zrobić trzeba.

    Szanowna Pani Redaktor,
    Ma Pani rozległe kontakty także w świecie kultury. Proszę spróbować namówić kogoś, ze scenarzystów, reżyserów, pisarzy do zajęcia się tym tematem. Do ludzkich sumień poprzez sztukę trafić o wiele łatwiej, niż przez impregnowane na ludzki wymiar, medialne informacje. Trzeba ludziom niezorientowanym otworzyć oczy, a tym niesłusznie napiętnowanym okazać współczucie i wsparcie. Tyle jest tych historii, tyle wspaniałłego materiału dla wielkiego dzieła. Muszą się więc gdzieś znaleść artystyczne sumienia. Proszę spróbować je pobudzić.
    Jeżeli potrzebne będą materiały zródłowe, to przynajmniej dwie głosne sprawy mam dobrze udokumentowane. Zapoznane mechanizmy i postaci. Moja wiedza i zgromadzone matriały, wycinki prasowe itp., jeżeli byłby przydatne, są do dyspozycji. Gratis. Pro publico bono.
    Moja pomoc nie jest nawet potrzebna, wystarczy tylko przejrzeć gazety z ostatnich pięciu- sześciu lat, a inspiracji nie zabraknie.
    Marzy mi się jakiś mocny film, coś jak „Dług”, albo „Wesele”. Po czymś takim legendą o walce z korupcją, można by, co najwyżej, podetrzeć sobie tyłek, a nie wygrywać wybory. Wiem, że sztuką nie zmienia się swiata, ale czasami zmienia się ludzi. A to już bardzo dużo.
    Z wyrazami szacunku, magrud

  147. nr 10-7 już Pani Redaktor Paradowska na tym blogu wyjaśniała jednemu takiemu . jaka była jej droga dziennikarska i przynależność partyjna, ja tam nie chcę być zbytnio mądry ale proszę wpisz w Googlach hasło Janina Paradowska i przeczytaj życiorys gospodyni bloga i przestań może pisać głupoty.

  148. Droga Magrud,

    jako osoba Tobie życzliwa, szczerze Ci radzę- spal te wszystkie wycinki prasowe i pozostałe szpargałki , czas na taki ewentualny film już dawno minął. Uwolnisz swoją wrażliwą niewątpliwie naturę od rozpraszających sentymentów. W chwili obecnej, cokolwiek by nie nakręcono w charakterze , o którym marzysz, zawsze na końcu wyszedł by film „Wesele za dług” kolejna gorzko-polska satyra.
    Spójrz na Twoją ideę z perspektywy rozkręcających się wydarzeń globalnych, rozwoju perspektyw naszego życia w kraju/podwyżki, paraliż rządzących, walka premiera z prezydentem o przyszłą prezydenturę, aktywny oddech klechistanu itd./.
    W moim odczuciu, wszyscy, nas obywateli robią w tzw. konia, z dziennikarzami na czele.
    Przyjmując kryterium, że nic nie dzieje się bez przyczyny, zaczynając od biednego Rywina, na aktualnych „głośnych „sprawach kończąc , w moim odczuciu i przekonaniu, wszystko jest jednym kretyńskim gonieniem fałszywego króliczka. Wszywstkie te raporty Komisji Rywinowskiej, te konferencje prasowe Ziobry , gafy Ćwiąkalskiego, to dziecięca wersja rzeczywistości. Wszyscy należymy do szkólki niedzielnej , wiemy tylko, że Maryja zawsze była dziewicą, Miller -chytrusek, zadeptał ślady i ochronił Mazura, Leszek miał chory brzudzek, a Donek w Nowy Rok pokopał futbolówkę.
    Rywina tak długo trzymano w centrum uwagi, że większość zapomniała jakie klocki były wtedy w grze, teraz Pani B.Blida pracuje za takiego króliczka, a przekrętyna węglu to czyste urojenia. Jak pisze Pani gospodyni, Ci najbardziej podejrzani są już na wolności. Mam wrażenie ,jakby ci „skubańcy” od afery węglowej, wynieśli z kopalń po wiaderku węgla na własny użytek, a tu od razu taki szum. Uważam , że to nie po katolicku, szlachecku, polsku, obywatelsku, europejsku, ludzku …

    Pozdrawiam, Eddie.

  149. Szanowna Magrud, we wpisie z 3 stycznia 2008 r., o godz. 01:43, zachęca Naszą Wspaniałą Gospodynię do namówienia kogoś, ze scenarzystów, reżyserów, pisarzy, do zajęcia się tematem poruszonym w jej artykule z ostatniej POLITYKI. Magrud pisze, że do ludzkich sumień poprzez sztukę trafić o wiele łatwiej i dalej i marzy o jakimś mocnym filmie, coś jak ?Dług?, albo ?Wesele? oraz uważa, że po czymś takim legendą o walce z korupcją, można by, co najwyżej, podetrzeć sobie tyłek, a nie wygrywać wybory. Zgadzam się co do pomysłu, ale mam zastrzeżenia co do obiektywizmu reżysera DŁUGU, Krzysztofa KRAUZE, w omawianej sprawie. Podaję za WIKIPEDIĄ; że 3 lutego 2005 r., w obronie red. Wildsteina przed redakcją Rzeczpospolitej w ponad 200 osobowej pikiecie występują między innymi reżyser Krzysztof Krauze, satyryk Jan Pietrzak, publicysta Grzegorz Górny, poseł PiS Artur Zawisza, red. Krzysztof Skowroński. Poparcie wyrażają m. in. Ryszard Bugaj, Paweł Kukiz, Michał Lorenc, Cezary Michalski, Paweł Milcarek, Jan Pospieszalski, Maciej Rybiński, Jarosław Marek Rymkiewicz, Piotr Semka, Piotr Skwieciński, Rafał Ziemkiewicz.
    Magrud, czy nadal ściśle podtrzymuje Pani swoją propozycję?
    P.S. Film DŁUG okazał się skuteczny w swoim przesłaniu.

  150. Po lekturze felietonu D. Passenta w ostatniej Polityce ale i na podstawie własnych obserwacji dochodzę do wniosku, że Premiera to mamy takiego bardziej unikalnego, lub jak kto woli – unikatowego. Po części ta uwaga odnosi się też do członków rządu Pana Premiera, przynajmniej niektórych.
    Dla wyjaśnienia, o co mi chodzi.
    Chodzi o to, że Pan Premier jak ognia UNIKA zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w jakiejkolwiek sprawie. W ogóle Pan Premier zdaje sie unikać czegokolwiek, tzn. wszystkiego.
    Czy my mamy w Rzplitej Premiera ?

  151. Zaczęło się od profesorskiej głowy a kończy na odgrzewaniu śmierdzącego jajka.

    Jaruta,Jola,Krakowiaczek mały-dzięki:-)

  152. Do Eddiego z dn. 3.01.2007 h: 11.07 !

    Absolutnie się z Tobą zgadzam. Zidiocenie, infantylizacja, absolutna irracjonalizacja umysłów, przestrzeni publicznej, codzienności życia obywatelskiego w Polsce jest tragicznym faktem. I w tym wszystkim mają spory udział media – i nie tylko „tabloidalne”, ale i te poważne, opiniotwórcze, kreujące świadomość elity (ale i oddające jej poglądy na to co nas otacza i co się wokoło nas dzieje), inteligencji, „śmietanki” życia kulturalnego, etc. A na dodatek ta karnawalizacja i groteskowość (kłania się N.Postman ze swoją książką „Zabawić się na śmierć”, ale to był obraz Ameryki sprzed prawie 30 ,lat !!!! – my powtarzamy te same, tylko w formie „naśladownictwa” i „małpich min” bez jakiejkolwiek refleksji figury i zachowania) wszystkich sfer, medialność podniesiona do absurdu i połączona z „tańcem na lodzie” czy „jak oni śpiewają” (ciągłe wrażenie „wygłupów”, śmiesznych „gagów” – to sprowadza poważne koniec końcem problemy do wymiaru infantylnych i dziecinnych kłótni o „zabawki w piaskownicy”) to jakiś horror.
    Pozdrawiam serdecznie ze stolicy Dln.Śłąska
    WODNIK53

    PS: Pani Redaktor – ciekawi mnie kto z polityków polskich z „pierwszej półki” przeczytał wspominanego przeze mnie N.Postmana ? I co nt. temat może powiedzieć ?

  153. Życzę w Nowym Roku Pani Paradowskiej i blogerom Polityki aby zaczęli pisac prawdziwe teksty o Polsce. Takie na przykład jak ten…

    http://www.rp.pl/artykul/80564.html

  154. Wiosną 82 lub 83 Piotr Kaczkowski puszczał utwór: „Zwalcie wszystko na mnie !”, którego autor prosił, aby obarczyć go winą za wszystko zło, które w Polsce się dzieje. Obecnie Bernard,szestow,spokojny czy nr10-7 (być może to są klony, gdyż ich opisy dziejów Polski są tak prostackie, jakby wyszły spod jednego pióra) wszystko zwalają na Gospodynię, Michnika i Kwaśniewskiego. Gdyby tę trójkę spalić na stosie, to Polska stałaby się 8 cudem świata. I te klony stracą temat do pisaniny.

  155. Szanowna Pani Redaktor: wysłuchałem dzisiaj Pani stwierdzenia w Radio TOK-FM, że polska służba zdrowia to worek bez dna i trochę się zbulwersowałem, gdyż uważam, że albo nie należy się wypowiadać albo znać fakty. Polska ma jeśli nie najtańszy to jeden z najtańszych na świecie powszechnych systemów ochrony zdrowia. Wystarczy jeśli Pani wystuka sobie na klawiaturze WHO i następnie kliknie na countries, znajdzie Poland przeczyta dane dla tego kraju, kliknie sobie na inne i porówna. Z krajów OECD tylko Turcja i Meksyk wydają mniej na zdrowie, ale one nie mają powszechnej służby zdrowia. Jak może Pani akceptować, że za samochód płaci Pani tyle samo co w Niemczech, a za opiekę zdrowotną kilka razy (nie kilka procent) mniej? Co różni te dwie sytuacje? Czy surowce do leczenia czyli leki są w Polsce tańsze? Otóż nie są i nie mogą być, gdyz spowodowałoby to tzw. eksport równoległy. Podstawowym buforem jest cięższa i gorzej opłacana praca personelu medycznego. W poszczególnych krajach europejskich jest zbliżona liczba ciężkich chorób (czyli tego, nad czym opiekę ma zabezpieczyć publiczna służba zdrowia), czyli jest podobna bezwzględna ilość pracy do wykonania jeżeli leczony jest każdy zawał i każdy nowotwór. A nie zauważyłem w Polsce ludzi umierających tłumami na ulicach. Czyli na skalę masową ma to miejsce. I tę pracę wykonuje w Polsce niemal dwa razy mniej lekarzy niż w takiej Grecji, czy Belgii. Czyli przeciętny polski lekarz ma do wykonania dwa razy tyle pracy co lekarz grecki czy belgijski. I wykonuje tę pracę. Czy to świadczy o małej efektywności systemu? Państwo operujecie w odniesieniu do ochrony zdrowia jakimiś dziwnymi procentami. Otóż niczego się za procenty nie kupuje tylko za określone ceny. Procenty np. dochodu narodowego przeznaczanego na ochronę zdrowia służą tylko do porównywania polityki poszczególnych państw w tym zakresie. Sześć procent polskiego dochodu to jest inna kwota niż 6% niemieckiego i warto to zrozumieć. A notabene, w Niemczech to jest ponad 10%. Polska służba zdrowia to worek, w którym ciągle prześwieca dno, gdyż niewiele się do niego wkłada, a wyjąć chce się niewiarygodną ilość królików. Całe Państwa rozumowanie dotyczące służby zdrowia można streścić znanym powiedzeniem, że herbata Państwa zdaniem będzie tym słodsza im bardziej będzie się ją mieszać. Życzę zdrowia.

  156. wiktor pisze:
    2008-01-03 o godz. 15:02

    Polska ma jeśli nie najtańszy to jeden z najtańszych na świecie powszechnych systemów ochrony zdrowia. Jak może Pani akceptować, że za samochód płaci Pani tyle samo co w Niemczech, a za opiekę zdrowotną kilka razy (nie kilka procent) mniej?

    skoro tak, to wytłumacz, czemu polski inżynier, czy polski operator maszyn CNC, zarabia kilkakrotnie mniej niż inżynier niemiecki? Posługując się Twoją logiką, należało by drogą ustawy zrównać płace w Polsce z zachodnimi WSZYSTKIM. Jeśli zacznie się wybierać lepszych albo gorszych, będzie to łamało konstytucję.
    Oczywiście jest inna droga na poprawę zarobków w polskiej służbie zdrowia – dobra płaca za najwyższej jakości pracę. W otoczeniu najwyższej klasy wyposażenia. Podobnie jak w przemyśle – jeśli masz świetnie wyposażoną fabrykę i dostarczasz wyroby najwyższej jakości – klient przyjdzie do Ciebie. Jeśli porówna się jakość leczenia w polskich szpitalach i ich wyposażenie z zachodnimi (miałem okazję porównać z francuskimi i greckimi) dochodzi się do wniosku, że płace lekarzy w Polsce i tak są wysokie. Wiem, że są chlubne wyjątki. Ale generalnie – za co pytam się te wysokie zarobki?
    W tej chwili dialog lekarzy z podatnikami wygląda tak:
    lekarze: wy nam dajcie, a my wam nie bójta się
    podatnicy: ????

  157. @Lex (2008-01-03 o godz. 12:08): dokładnie tak samo to odbieram. PO stosuje taktykę śrubokręta: byle się wykręcić od wiążących rozstrzygnięć. I tak trwa ta „zabawa”:

    – będzie nowa ustawa o VAT albo jej nie będzie:
    http://podatki.onet.pl/1666713,1,0,wiadomosci.html

    – samorządy dostaną z budżetu państwa pieniądze na EURO 2012 albo nie dostaną:
    http://sport.onet.pl/0,1260069,1666786,wiadomosc.html

    – będą podwyżki dla byłych prezydentów albo ich nie będzie:
    http://www.tvn24.pl/-1,1534124,wiadomosc.html

    Ileż tak można?

  158. Spokojny,
    A cóż ja mogę ściśle, albo i nie ściśle podtrzymywać. Tak mało ode mnie zależy. A co do wymienionych przez Ciebie osób, to wątpię, by coś do nich dotarło. Także do Bugaja, który udawał lewicowca będąc zatwardziałym antykomunistą.
    Jedno jest dla mnie pewne, nie wolno się poddawać, bezsilność jest upokarzająca. I nigdy nie wiadomo , które z naszych działań przyniesie pozytywne efekty. Trzeba szukać, inicjować, integrować wokół problermów i godzić się na błędy i porażki. Błąd jest wliczony w dzieło tworzenia, podobnie jak porażka. Bo od obu gorsza jest bezczynność.

  159. Drogi Eddie,
    Czuję się zaszczycona twoją sympatią. I przepraszam za naiwną, być może, próbę zaangażowania. Zdarzyło mi sie przeżywać rodość z bezinteresownego i wspólnego działania, tak silną, że trudno mi oprzeć się pokusie recydywy.
    Jeżeli zaś chodzi o ryzyko rozpraszania się, to nie mam takich obaw.
    Na tyle i tylko na tyle jestem realistką, iż znam swoje ograniczenia.
    Globalne problemy, mogą być rozwiązywane tylko poprzez ścisłe współdziałanie wielu podmiotów, w chwili obecnej są nimi państwa narodowe. Naszym obowiązkiem jest zadbać, by nasze państwo było gotowe do takiej współpracy. A dziś nie jest, i jeśli nie rozwiążemy naszych pecyficznych problemów, nie bedziemy gotowi do zadań globalnych. Nie wystawia się zawodnika poważnie kontuzjowanego w meczu o wielką stawkę. Nie dość, że ma z niego pożytku, to jeszcze może zaszkodzić. Musimy więc odzyskać zdrowie, by wrócić do globalnej gry. Z noworocznym pozdrowieniem, magrud.

  160. Ćwiąkalski udręczony

    Właśnie umorzono sledztwo w sprawie przcieku Janika, za to wszczęto sledztwo w którym oskarżonym może być prokurator tropiący klienta Ćwiakalskiego (Engelking).

    Onet: „Lubelska prokuratura umorzyła śledztwo, mające ustalić czy były minister spraw wewnętrznych Krzysztof Janik uprzedził w 2003 r. ówczesnego burmistrza Dębicy Edwarda B. o planowanym zatrzymaniu go przez policję.”

    TVN24: „Prokuratura wszczęła śledztwo po doniesieniu Janusza Kaczmarka i jego żony – potwierdza rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Południe Renata Mazur. Kaczmarkowie oskarżają prokuratorów o ujawnienie dowodów i danych osobowych ze śledztwa, dotyczącego przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.”

    aaaa
    i Radek Sikorski, który utrzymywał w latach 90 bliskie kontakty z agentem brytyjskiego wywiadu zakazał kontaktów z Kobylańskim, któremu póki co nic nie udowodniono. Czekam na oburzenie dziennikarzy i blogowych komentatorów – jak można osobę nawet nie podejrzaną tak przesladować. Bo wszak Krauze czy jakubowska Jakubowską mają zarzuty a są niewinni i głaskani po główce, to co z Kobylańskim, który nawet zarzutów nie ma 🙂

    Czekam, czekam.

    I jeszcze były SLDowski minister sprawiedliwości dostał fuchę 🙂

    pozdrawiam
    Bernard

  161. Do „szestowa” (z dn.03.01.2008 h: 14.22.)

    Przeczytałem wskazany i polecany przez Ciebie material. Skwituję go jedynie krótkim wyrażeniem: „oszołomstwo for ever”. Autorka tekstu będąc członkiem kolegium IPN (Instytutu Polskiej Nienawiści) nie może pod żadnym pozorem być obiektywnym adwokatem w swojej sprawie (myślę o świadomosci i postrzganiu świata). A poza tym w sposobie myślenia Pani Doktor widzać wyraźnie aberrację trawiącą całe to „spisiałe” na „zewnątrz”
    i „od środka” towarzystwo.
    Pożytecznych refleksji „szestow” – może coś z tego wyjdzie. Nigdy nie mozna bowiem tracić nadziei…
    WODNIK53

  162. Wodniku 53,

    miło mi, że to akurat Ty odczułeś przekaz mojego wpisu. Nie byłbyś jednak sobą, gdybyś nie rozwinął w bardzo sugestywnej formie naszego PRAWIE rozrywkowego medialnego życia. Ja zaczynam od tego wszystkiego tak „świrować”, że nawet kiedy widzę tłumy pod skocznią narciarską, dla których ma kapitalne znaczenie, która „pchełka” skoczy pół metra dalej, która metr za mało, to zaczynam bezwiednie sam ze sobą gaworzyć o potrzebie prawa do eutanazji.

    Pozdrawiam, życzę Miłości w rodzinie, i satysfakcji z osiągnięć z intelektu, Eddie.

    Magrud,01.03.godz.16.18.

    wszystko co piszesz , to „święte słowa”, pod warunkiem, że w końcu zacznie się tworzyć coś co ma określony kształt, że kolejne błędy i porażki, będą wpisywały się w świadome celu działanie, że będzie się wiedziało, bardzo konkretnie, w jakim celu każdy kolejny wysiłek jest podejmowany, co jest budowane. W Polsce akurat łatwo o przykłady obrazujące taką tezę – kolejni rządzący nie posiadają żadnych programów gdy obejmują władzę, a potem odważnie ze świadomością , że” błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi”/ ileż to już razy słyszeliśmy/ „ambitnie ” usiłują rządzić , jak gdyby nigdy nic.

    Pozdrawiam, życzę Miłości i radykalnego wzrostu dochodów pewnego sknerusa,Eddie.

    P.S. Nie obrażaj się , spal „szpargałki ” na film. Idzie Nowe, Duże i Wredne, Niewidzialne , Zewnętrzne … ale jakby co , to przepraszam.

  163. Magrud 18.50,

    jesteś ,jak widzę realistką ,zarazem idealistką, przy tym osobą inteligentną, i jak tu Ciebie nie lubić? Czasami, będę być może się czepiał, ale sympatię mam trwałą.

    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam,Eddie.

    P.S. Wodnik 53 też Cię lubi i ceni.

  164. Bernaa-ard! Popatrujac na Twoje tu sie miotanie – widze ze tracisz w plusach u Gospodyni. Zastanow sie czy Ci to sie oplaca – jesli nadal chcesz tu – niczym Legutko „olikac” (patrz w slownik staropolszczyzny)?

    Kazdy wie ze tonacy – nawet – brzytwy sie hyta, Ty Chopie winienes hycic sie kota, bylego premiera (JK) mialbys extycujace zajecie i – nawet – czego nie przecze – wszak wszyscy wasale byli holubieni – poglaskan bylbys po pustym lbie – za TRWANIE – jak ten skrzypek – na Titanicu.

    Wiesz Bernard, widze Cie jak tego – ktory sie w koncu powiesil („Pasja”) majac, w ostatniej swej chwili widok przed oczyma: trupa osla – jakim byla PiSiarnia.

    „A slowo, stalo sie cialem!”.

  165. Olhado,
    Wiktor ma dużo racji, dotyka sedna. Przy całym moim szacunku i podziwie dla Naszej Gospodyni mam wrażenie, że często powtarza obiegowe opinie, a raczej mity neoliberalne. Widocznie przyjęła tezy Witolda Gadomskiego, jakoby ekonomia była nauką ścisłą i mogła służyć za fundament społecznego dobrobytu. Do tego, nie wiedzieć czemu, temu zrównaniu z naukami przyrodniczymi dostąpiła wyłącznie jedna z jej szkół, zwana chicagowską lub neoliberalną. Śmieszne to, tym bardziej, iż zbawienne, rzekomo, recepty tej szkoły od trzydziestu z górą lat wdrażane były w różnych zakątkak globu z jednakowo opłakanym skutkiem.
    Cały cywilizowany świat już wie, że ów mit prywatyzacji, niskich podatków oraz deregulacji doprowadził do głębokiego zachwiania równowagi światowej gospodarki i w każdej chwili grozi jej poważnym kryzysem, o trudno wyobrażalnych konsekwencjach. Ba, wbrew ideologi tej szkoły do owego kryzysu nie dochodzi tylko i wyłącznie na skutek podejmowanych na gigantyczną skalę interwencji banków centralnych. A więc dzięki podatkom. Tak oto znienawidzony publiczny „haracz” ratuje przed całkowitą zapaścią „niewidzialną rękę rynku”.
    Wiktor ma rację, nasz system jest, jak na swoją wydajność wyjątkowo tani.
    Całkowicie praktycznie sprwatyzowany system opieki zdrowotnej USA generuje koszty na poziomie 14% PKB. A ok.30mln. amerykanów nie ma do niego dostępu.
    Tymczasem „bezczelne i populistyczne” roszczenia takiego tam Leppera czy OZLL zawierają się w kwocie 6% PKB Polski.
    Zwiększenie nakładów wymaga więc, bądż uruchomienia środków budżetowych, bądż zwiększenia składki. To zaś wymaga wzrostu podatków bądż płac. A na to nasi neoliberałowie nigdy się nie zgodzą. Pamiętajmy, ze przez lata karmili nas kłamstwem, ze niskie podatki i niskie koszty pracy są gwarancją gospodarczego sukcesu.
    Tymczasem niskie koszty pracy już od kilku lat stanowią podstawową barierę rozwoju. Do czasu wstąpienia do Unii generowały „tylko” malejący popyt i zapaść usług publicznych oraz, w konsekwencji obu, wzrost bezrobocia, a teraz powodują wyludnienie kraju, brak wykwalifikowanych pracowników i zatrważającą liczbę rodzinnych dramatów, których ofiarą staje sią następne pokolenie.
    Zabawny i rzucający się w oczy , a mimo to niedostrzegalny dla wielu publicystów jest fakt, iż nasi liberałowie całkowicie ignorują Strategię Lizbońską. A przecież przyszłość należy do gospodarek opartych na wiedzy i innowacyjności, a nie na niskich kosztach pracy. A czy spotkałeś się Olhado z wypowiedzią któregoś z rzekomych ekspertów gospodarczych podnoszącego tę kwestię? Zapewne nie. Nikt bardziej bowiem nie jest zainteresowany blokowaniem rozwoju niż wielki biznes, zazdrosny o swoją dzisiejszą pozycję. Ten fenomem znany jest ekonomii jako „paradoks Veblena”. Pozdrowienia
    P.S.
    Jak swiat długi i szeroki, tak nie ma idealnego systemu opieki zdrowotnej. Ale jedno jest pewne, bo policzalne. Najtańszy jest budżetowy. A więc publiczny i jako taki, najbardziej pogardzany przez liberałów, jak wszystko na czym nie da się osiągnąć lichwiarskiego zysku.

  166. Eddie,
    Po co czekać aż nadejdzie Nowe, Duże i Wredne itd.?
    Nie zabawniej samemu zacier szykować? A o banderolę martwić się wtedy gdy świat zmienimy?
    Mogę te wycinki spalić, ale co to da?
    Czy w ten sposób ograniczę zło? Choćby nawet w tej najdrobniejszej cząstce, której jestem, lub mogłabym wspólnie z innymi, choćby i z Tobą, być w stanie się przeciwstawić? Tylko za tę maleńką cząstkę jesteśmy przecież odpowiedzialni. To naprawdę niewiele. Pozdro.
    P.S.
    Dzięki za życzenia dla „sknerusa”.

  167. Dr hab. Zybertowicz nie jest „wąsko wyspecjalizowany w tematyce służb”. Zajmuje się także socjologią wiedzy, do której wniósł trwały wkład m.in. książką: „Przemoc i poznanie”.

  168. odpowiadam olhado: jeżeli polski inżynier zarabia mniej to dlaczego wytworzony przez niego samochód kosztuje tyle samo, co samochód wytworzony przez niemieckiego inżyniera, który zarabia więcej? W polskiej medycynie najlepsze dla szpitali przebicie to 1 PLN=1 Euro. Mechanizm stosowany przez polskiego płatnika jest np. taki: ustanawia się program finansowania leku ratującego życie i lekarz ma podać ten lek (ampułka kosztuje parę tysięcy złotych). I NFZ zwraca koszty faktycznie podanej ilości leku. Lek podaje się według masy ciała pacjenta i wychodzi to powiedzmy 2 mg. Ale ampułki są tylko po 3,5 mg. Czyli, żeby podać lek ratujący życie szpital musi zakupić i wykorzystać 3,5 mg, a dostaje zwrot za jedynie 2 mg. Reszta jest kosztem pensji lekarzy.

  169. Do magrud: (2008-01-03 o godz. 16:18):
    W pewnym momencie Ryszardowi Bugajowi zaczęło się wydawać, że ma wyłączność na lewicowość w tzw. obozie postsolidarnościowym. Może dlatego, ze w czasie karnawału „S” 1980-81 uchodził za czołowego eksperta ekonomicznego, dając zwykle księzycowe recepty na wyjście z ówczesnego kryzysu gospodarczego. A w realnej polityce przeszdł do historii jako nieudacznik, który sp….. wszystko, czego się dotknął (patrz Unia Pracy). Pozdrowienia

  170. Oj Magrud, Magrud,

    trochę zawaliłem, gdyż pisałem zbyt mało czytelnie.
    Po pierwsze- nie mogę Tobie nakazywać spalać czegokolwiek w sensie dosłownym, co do Ciebie należy. W pierwszym moim wpisie na ten temat starałem się przekazać ,że obecnie nie ma klimatu na taki projekt filmowy, o którym pisałaś, nie ten czas. Wszelkie propozycje spalenia czegokolwiek- to tylko przewrotna metafora, nic więcej.
    Duże i Wredne- coś co będzie determinować naszą wewnętrzną sytuację , PILNIE!!!
    potrzebuje wyrazistego programu rządu , wizji naszego przystosowywania się do obecnych i przyszłych wyzwań cywilizacyjnych w skali globalnej, a wtedy nasze małe wkłady będą wpisywały się w realizację tego, co byłoby ważne dla całego społeczeństwa. W naszej pernamentnej qusi-anarchii pożytek z wysiłku wszystkich aktywnych obywateli to jazda w mroku, bez kompasu, drogowskazu czy GPS-u.
    „Urobek” jest średnią statystyczną , a kierunek naszego rozwoju pod względem celów strategicznych rozwoju naszego kraju, jest określony z dokładnością +- 360stopni.
    Póki co :”ryby pracyją na niby, żaby na aby aby, a rak byle jak”- w kontekście osiągania wartości straregicznych naszego rozwoju.

    Pozdrawiam,Eddie.

    P.S.
    Nie chcę broń Boże Cię zniechęcać do czegokolwiek. Zwracam się tylko do racjonajnej części Ciebie.

  171. Intelektualiści bronią Kamińskiego.

    „Szanowny Panie Premierze,

    Nie tak dawno otrzymał Pan mandat, który szczególnie zobowiązuje, mandat odpowiedzialności za Polskę i jej Obywateli. Jesteśmy przekonani, że poza politycznymi deklaracjami, podejmie Pan działania zmierzające do dalszego umacniania podstaw demokratycznego państwa prawnego i budujące zaufanie do instytucji publicznych.Celem nadrzędnym powinno być skuteczne przeciwdziałanie wszelkim przejawom społecznej patologii. W naszym przekonaniu – ważną rolę na tym polu pełni Centralne Biuro Antykorupcyjne. W krótkim czasie odniosło wiele sukcesów, walcząc z groźną choroba naszych czasów – korupcją. Dlatego trudno zrozumieć, trwający od wielu tygodni bezprecedensowy, niekiedy wręcz histeryczny atak na tę instytucje i jej Szefa.
    .
    Niebawem zapadną decyzje, przesądzające los CBA. Z tego powodu zwracamy się do Pana – Premiera Rzeczypospolitej o rozwagę i obiektywizm , pozwalające mieć nadzieję,że eliminacja z naszego życia publicznego patologii będzie nadal wartością nadrzędną.

    List podpisali m.in.:

    Piotr Andrzejewski – senator
    prof Tomasz Bury – krytyk literacki
    Krzysztof Czabański – prezes Polskiego Radia
    Jerzy Dzik Dzikowski – architekt
    Ewa Dałkowska – aktorka
    Leszek Długosz – poeta
    Andrzej Gelberg – dziennikarz
    Przemysław Gintrowski – muzyk
    Olga Johann – wiceprzewodnicząca Rady Warszawy
    Wiesław Johann – sędzia Trybunału Konstytucyjnego w st, spoczynku
    Marek Nowakowski – pisarz
    Bogusław Nizieński – sędzia Sadu Najwyższego w st. spoczynku
    Krzysztof Kauba – sędzia w st. spoczynku
    Jan Pospieszalski – muzyk, dziennikarz
    Zofia Romaszewska – obrońca praw człowieka
    Zbigniew Romaszewski – wicemarszałek Senatu RP
    Jarosław Rymkiewicz – literat
    Andrzej Urbański – prezes TVP
    Jolanta Zabarnik – Nowakowska – adwokat
    Grzegorz Wąsowski – adwokat
    Kazimierz Krajewski – historyk
    Halina Herbert-Zebrowska
    Rafał Żebrowski – historyk
    Jacek Pawłowicz – historyk
    Jacek Maziarski – dziennikarz”

  172. Wystarczy przeczytać listę „intelektualistów” Bernarda aby poczuć się obrzydliwie we wlasnym domu. Jak oni sie dobrali?

  173. Do Magrud z 3 stycznia, godz. 16.18
    W pełni zgadzam się z Pani, Pana zdaniem, że nie wolno się poddawać, bezsilność jest upokarzająca. Wyjdźmy zatem z tej bezsilnosci. Działanie przeciwko zakłamaniu nie musi koniecznie mieć lewicowych korzeni, które dominują na tym blogu. Może mieć również korzenie chrześcijańskie, których nie utożsamiam z hierarchicznym Kościołem Katolickim w Polsce, bo tam jest niewielu wierzących w Boga Prawdziwego. Ich bogiem jest sprawowanie władzy i zabieganie o środki jej sprawowanie przedłużające. Niech sobie tę swoją pseudoreligię uprawiają. Przewiduję spore zdziwienie wśród przestawicieli KK u bram Świętego Piotra, gdzie wierzę, że wszyscy kiedyś trafimy. Co do korzeni, to Bronisław Wildstein ma dostać autorski program w TVP. Mają to być DEBATY ZAKORZENIONE, prowadzone we współpracy z Instytutem Pojednania Narodowego (IPN). Przewiduję, że będą przepełnione głębią miłosierdzia i PRAWDY, takiej jaką nam do tej pory SĄCZONO. Co do DŁUGU pana Krauzego, to czy nie widać w nim prażródeł PiSowskiej ideologii? Przecież dwaj główni bohaterowie FAKTYCZNIE zabili swoich prześladowców, nie tylko w scenariuszu. Skoro film szuka w takim ich uwikłanym w zło działaniu USPRAWIEDLIWIENIA, to nie dziwmy się późniejszym harcom ZZiobry i reszty kaczystów, że prawo można traktować instrumentalnie i według INDYWIDUALNYCH kryteriów. W efekcie końcowym, gdy POGARDZAMY prawem, naruszamy ład i psujemy dobro wspólne. Wszyscy tracimy. POGARDA dla jednostki, społeczeństwa i jego instytucji to PODSTAWA działań kaczystów. Dlatego jest ANTYCHRZEŚCIJAŃSKA. Bolszewicki zapał w niszczeniu ludzi, bez szacunku dla instytucji prawnych państwa. Do tego niska kultura plastikowa i tabloidowa wszelakich mediów, tworząca DODOLAND, w którym hucpa i lans mają zastąpić wartości. W takiej atmosferze łatwiej uruchamiać bezmyślne nagonki i szczuć. Tylko dziś psy puszczone na kogoś, juto mogą pogryżć Ciebie, jak w porę się nie przciwstawimy. 29 stycznia sfora rzuca się na Jaruzelskiego. Kto następny?

  174. Bernard 12,19

    Fajna lista.
    Gdzie reszta żon i mężów?

    Ps.najbardziej podoba mi się”obrońca praw człowieka”

  175. przeciek,
    smiało, śmiało – napisz coś o Romaszewskim i jego działaności w czasach gdy Donald chlał wódę i rozrabiał na meczach, Leszek Długosz, Gintrowski – pewnie wolisz Dodę śpiewającą Donaldowi, Rymkiewicz, Nowakowski – pewnie wolisz Harrego Pottera, itd, itp. Nie krępuj się, wal śmiało.

    pozdrawiam
    Bernard

  176. Redaktor J. Paradowska!

    Zna pani bajkę o królu Midasie i jego oślich uszach. Na pewno. Co pani sądzi o takiej o to idei: zarejestruję się na blogu Stanisława Michalkiewicza i umieszczę wpisy, które pani wrzuca na swój indeks? Ma pani audycję „Puszka Paradowskiej”, może też warto mieć „Indeks Paradowskiej”…

  177. Bernard
    ten Urbański, który podpisał apel, to ten sam Urbański, przeciw któremu toczy się śledztwo w sprawie korupcji? 😉
    http://www.tvn24.pl/-1,1534255,wiadomosc.html
    W prokuraturze okręgowej w Warszawie toczy się śledztwo w sprawie podejrzenia przyjęcia przez obecnego szefa TVP Andrzeja Urbańskiego 300 tysięcy złotych łapówki w 2004 roku, gdy był wiceprezydentem Warszawy – donosi tygodnik Newsweek.

  178. Trochę przydługi cytat do wypowiedzi Spokojnego z mojej ulubionej bajki:

    My w przeciwieństwie do Boga, nie jesteśmy ani wszechwiedzący
    ani wszechmocni.Nie zawsze pamiętamy jak ograniczone są nasze zmysły.
    On , w przeciwieństwie do nas widzi serca wszystkich ludzi i wie
    kto jest jego dzieckiem, obojętnie jak inny czy dziwny ktoś mógłby się wydawać.”

    Tego nie mógłby napisać ani „prawdziwy Polak” ani katolik.
    Na miłość bliźniego mamy lepsze metody-10 przykazań jest dla naiwnych
    i maluczkich.
    Na razie „kto nie z nami -ten przeciw nam”-to cała filozofia PiS

  179. Bernard,
    Sorry, ale który z sygnatariuszów jest intelektualistą?

  180. Bernard pisze:
    2008-01-04 o godz. 12:19

    zwracamy się do Pana – Premiera Rzeczypospolitej o rozwagę i obiektywizm , pozwalające mieć nadzieję,że eliminacja z naszego życia publicznego patologii będzie nadal wartością nadrzędną.

    otóż to, Bernardzie, otóż to. Eliminacja patologii. Rydzyków, Ziemkiewiczów, Wildsteinów, Kaczyńskich, Dornów, Brudzińskich, Putrów, Pospieszalskich, Romaszewskich, Gwiazdów, Dudków, Czabańskich itd itp. Cała ta patologia powinna zniknąć z życia publicznego. Bardzo słusznie napisali, niech więc będą konsekwentni i znikną w pierwszej kolejności z polskiego życia politycznego. Amen.

  181. Spokojny,
    Co do filmu „Dług” to nigdy nie twierdziłam, że jego przesłanie jest pozytywne. „Wesele” jest jeszcze bardziej dołujące. Tylko, ze próbują być zwierciadłem rzeczywistości. A nie wiedzieć czemu, naszemu poznaniu bardziej niż naoczność pomaga jej odbicie. Gdyby nakręcić film przedstawiający kulisy i finał niejednej z głośnych afer, mających wpływ na nasze polityczne przekonania, gdyby ukazać bezwzględność, a często i głupotę, a także bezkarność manipulatorów oraz dramaty ofiar, niejeden z nas zawyłby z rozpaczy. A wielu z głęboką nieufnością i urazą odbierałoby medialne i prokuratorskie doniesienia. A to już dużo.
    Po prostu potrzebyjemy kina i literatury moralnego niepokoju. Bardziej niż kiedykolwiek.
    Masz rację, że lewica nie ma monopolu na sprawiedliwość i sprzeciw przeciwko złu. Warto przypomnieć, iż państwo opiekuńcze było w wielu krajach dziełem chrześciańskiej demokracji.
    Wartość moralną posiadają tylko te czyny, które wypływają ze współczucia tj. miłości bliżniego.
    Głównym żródłem klęski komunizmu była jego pseudonaukowość.
    Doktryna miała kształtować międzyludzkie stosunki. I kształtowała, z równie opłakanym skutkiem, co każda inna doktryna także religijna, czy ekonomiczna.
    Idealnym ustrojem byłby więc taki ustrój, który sprzyjałby rozwojowi zmysłu empatii.

  182. Wychowany w kulcie jednej partii tow.przeciek wraz z masą innych wykształciuchów chcieliby, żeby intelektualistami nazywac tylko swoich, którzy nigdy nie skalali się jakimkolwiek kontaktem z wrażą partią PiS. Tak rozumują demokrację. Nieważne, że 5 milionów ludzi znalazło swoich reprezentantów i na nich glosowało. To musieli byc jak pisze „intelektualista” Mireks z salonu24 debile. Będą udowadniali, że intelekt głeboki posiadają jedynie Cwiąkalskiego czy Żakowskiego koledzy czyli pozbawione kręgosłupa moralnego papugi broniące Ryśka, Stokłosy czy Dochnala.
    Tymczasem ludzie, którzy podpisali ten list postępują bardzo heroicznie, wiedząc, że takie dzialanie napotka momentalny atak oburzonych wykształciuchów zjednoczonych w dobijaniu watah.
    Jeśli ten apel zostanie zignorowany, to będzie jednoznacznie świadczyc o intencjach panującej ekipy.

  183. Lex, Quake!
    O Tusku można także powiedzieć,że jest bojowy : boi sie podjąć jakąkolwiek decyzję. Pod tym względem pasuje do Pawlaka, który także uważa, że są dwa rodzaje problemów :
    -nierozwiązywalne;
    -pozostałe same się rozwiążą.
    W tym roku trzeba będzie jednak zająć się naprawą finansów publicznych i konkretnymi przygotowaniami do EURO2012. I posypią się iskry.

  184. Bernardzie !
    Towarzysz Czabański jako „intelektualista” jest równie groteskowy jak to całe towarzystwo. Dlaczego oni nie protestowali, gdy umierali Polacy-ofiary niekompetencji i nieudacznictwa ministra zerozeroZiobry i firerka Kamińskiego ?
    Kiedy przeprosisz za swoje haniebne zachowanie ? Co masz do powiedzenia rodzinom ofiar ministra zerozeroZiobry ?
    Jaki wspaniały ten świat, gdy na rozkaz firerka Kamińskiego leciały kamienie. Ale to se ne vrati, Bermnardzie…

  185. WAŻNY NEWS:

    http://www.rp.pl/artykul/2,81175.html

    „Zybertowicz będzie doradzał prezydentowi w zakresie bezpieczeństwa państwa”.

    Najwyraźniej Lech Kaczyński nie czyta tego bloga 🙂

  186. @J.S. (2008-01-04 o godz. 18:36): stare powiedzenie mówi, że jeszcze się taki nie urodził który by wszystkim dogodził. Im szybciej Tusk i jego rząd to pojmie, tym lepiej. Kampania wyborcza się juz skończyła, nie można działać w sposób pt. „żeby tylko nam w sondażach nie spadło”. Trzeba zacząć podejmować decyzje, często niepopularne. Jeśli nie teraz, na początku kadencji, to kiedy? Przed wyborami prezydenckimi?

  187. Quake,

    Ten NEWS (Brrrr… czy naprawdę musimy żyć w erze Briefingów ;P), to raczej dowód, że prezydent czyta bloga pani redaktor! W końcu zaufać można jedynie ludziom atakowanym przez „Politykę”. Jakakolwiek pochwała z ust byłaby co najmniej podejrzana, a przypuszczalnie byłaby powodem wylania takiej osoby z pracy.

    Bernard,

    Jan Pospieszalski, który sam wielokrotnie niszczył ludzi nie dając im możliwości obrony w jakiejkolwiek formie, to rzeczywiście doskonały rycerz „niewinnych” i niesprawiedliwie atakowanych. Podpis prezesa Czabańskiego pod apelem o „obiektywizm” należy uznać za ponury żart, ale niektórzy nie potrafią wyczuć, że nie powinni brać udziału w tego typu imprezach…
    Zresztą cały apel to jeden wielki ponury żart. Założenie, że skuteczność (głupie pytanie, ale jaka sprawa zakończyła się sukcesem CBA? W jakieś zapadł wyrok sądu, coś przegapiłem?) zależy od Mariusza Kamińskiego jest tylko potwierdzeniem, że jest to instytucja chora i niepotrzebna. CBA ma być na tyle silną organizacją by miała sukcesy niezależnie od tego kto nią kieruje. Jeżeli nie da się tego osiągnąć albo gwarantem ma być Mariusz Kamiński, to ja za taką instytucję dziękuję.

    Szestow,

    Tia… ale to nie My wmyśliliśmy „większość, która jest w mniejszości”.

  188. Wiktor moze i ma racje, ale w swoich argumentach szermuje nie fair. Samochod niemiecki i polski maja podobna cene dlatego, ze ktos zarabia na polskim ekstra szmalec, nie dlatego, ze wytworzenie polskiego kosztuje tyle samo. Moze to robic, bo wolna reka rynku nie zawsze dziala chocby nawet byla z U of Chicago.

    Do nizszych zarobkow nalezy dodac nizsze koszty gruntu, nizsze koszty budowy czy sprzatania, bo szara strefa i Ukraincy robia to taniej niz uzwiazkowione firmy niemieckie, koszt wielu elementow rowniez sa tansze, bo pochodza z Polski.

    Od przyjazdu do Stanow ja przestalem lokalnych epatowac faktem, ze cale zycie zarabialem 112 dolarow na miesiac, bo jest potem bardzo trudno wytlumaczyc, ze sie nie wychowalem pod mostem. Podobnie z porownaniem do Niemiec, Grecji czy Turcji, rachunek ciagniony musi byc dowleczony az do flaszki wodki jako waluty, bo ona nadal w wielu sektorach w Polsce funkcjonuje i wplywa na koszty operacyjne kazdego procesu.

    Worek jest jednak dziurawy, bo po porodzie w Stanach pacjentka laduje w domu na drugi dzien, a w Polskim szpitalu obserwuje ja przez pare dni armia lekarzy na dyzurach po kilkadziesiat zlotych za godzine. Zapewne cos trzeba zmienic i tu nie mnie sie wypowiadac co, ale specjalista jest w stanie porownac obie sytuacje i zaordynowac zmiane.

    3.5 mg tabletki tez przychodza stad, bo tu aspiryna w szpitalu kosztuje 50 dolarow i nikt nie mruga okiem bo ubezpieczenie placi. Otoz mozna tak dzialac jak sie ma kase. Jak sie jest golym i wesolym to sie prosi NFZ, zeby refundowal tylko tabletki pakowane po 0.5 mg i sytuacja by sie zmienila galopem.

    Tak wiec sa mozliwosci uszczelnienia systemu a reakcja srodowiska lekarskiego jest negatywna na systemowe zmiany poza wolaniem o podniesieniem skladki.

  189. „Idealnym ustrojem byłby więc taki ustrój, który sprzyjałby rozwojowi zmysłu empatii.” pisze Magrud. Aż się prosi by dołożyć do tego definicję samorealizacji. Oto ona:

    „Samorealizacja nie zmierza wyłącznie ani nawet głównie do rozwijania specyficznych zdolności indywidualnych. Jądrem tego procesu jest ogólny rozwój potencjalnych sił ludzkiej istoty. Obejmuje on zatem przede wszystkim rozwijanie w jednostce zdolności do dobrego współżycia z innymi ludźmi.” Karen Horney

    Pięknie pozdrawiam, Teresa

  190. kliklem i widze:.. – to, co bylo hitem – kiedys, tyle, ze Wy NIEUMYWACIE SIE do tego skecza.

    Dajta, dojsc do glosu Gospodyni! – … byla wasza mac!

    Ps, P. Janino, calusiam roczeta, obydwa i… – moge nawet w…
    – Sie mi pani widzi – od lat wielu!

    Zaproszenie nad Somcoe nadal aktualne – obojetnie kiedy i,od nastroju…

    Calusiam! – w miejsce – wciaz czule…

    e

  191. Bernard 12.19
    Mam dla ciebie Benia złe wiadomości. Od wielu lat znam sporą częśc tych osób które podpisały apel „intelektualistów”, ale przestałem się z nimi kolegować, bo stali się zdegenerowanymi alkoholikami, nie można z nimi pogadać, bo tylko coś bez sensu bełkoczą. A dlaczego ciebie nie ma na tej liście ?

  192. Magrud 00.17
    Z przyjemnością widzę że masz spore wiadomości na tematy ekonomiczne i potrafisz je przystępnie przedstawic.Gratuluję !.Polecam ciekawy artukuł profesora Tadeusza Kowalika w ostatnim Le Monde Diplomatique. Ale uważaj i nigdy nie odwracaj się plecami do Telegrafic Observera ! Dla niego Gadomski jest Świętym Autorytetem ! Może w obronie jego czci nagle rzucić się do gardła !

  193. Bernard, Szestow,
    Przyhamujcie. Być może inaczej rozumiemy pojęcie intelektualista.
    Ci ludzie, o których się spieramy mają i wykształcenie i znaczący dorobek życiowy, naukowy czy artystyczny.
    Słownik języka polskiego PWN podaję taką oto definicję:
    intelektualista – ” człowiek zawodowo zajmujący się twórczą pracą umysłową; człowiek o wysokiej kulturze i zainteresowaniach umysłowych”
    W mojej ocenie większość z sygnatariuszy nie wypełnia tej definicji.
    To są zapewne wybitni inteligenci. Pracownia, którą współtworzy Dzikowski jest z pewnością pierwszorzędna. Ale o jego wysokich zainteresowaniach umysłowych pierwszy raz słyszę. Choć bardzo dobrze rozumiem motywy dla których podpisał ten list.

  194. CDN
    A może się mylę, może mylę intelektualistę z mędrcem czy geniuszem.
    Może każdy prawnik, specjalista czy każdy zawodowy wierszokleta to już intelektualista? Jeśli tak, to przepraszam.

  195. 10-7 – 14;13 – Tak, tak! Zaloguj się u Michalkiewicza i tam też pozostań. Pozwól nam mieć wybór. Jak zechcemy cię czytać, to tam klikniemy, ku własnej satysfakcji. Konkurencyjna puszka… bardzo dobry pomysł. Wart zapuszkowania. Tu goszczą ludzie szukający raczej innych wrażeń.
    To dziwne, że nie piszą u Michalkiewicza? Myślę, że nie – dziwne są takie wpisy, jak twoje na tym blogu. Masochistą jesteś, czy jak?

  196. odpowiadam NtAPNol (czy naprawdę nie można było wybrać prostszego nicka?). Argument samochodowy jest jak najbardziej fair, dlatego, że podstawowa kwestia to jest kwestia efektywności. Mówi się o tym, że produkt rynkowy (samochód) jest tańszy właśnie dzięki temu, że wymusza to rynek, a produkt nierynkowy (usługa medyczna) jest droższa (stąd ten „worek bez dna”) gdyż tego rynek nie wymusza. Otóż jakoś rynek nie wymusił, żeby samochód był tańszy w Polsce, a brak rynku wymusił, żeby np. przeszczepienie szpiku było tańsze (i to czterokrotnie tańsze). Odnośnie porównywalności cen i zarobków. Od kilkunastu lat mamy w Polsce wymienialną złotówkę, ja też kiedyś zarabiałem kilkadziesiąt dolarów miesięcznie w przeliczeniu, ale dzisiaj zarabiam kilka tysięcy dolarów w przeliczeniu i to w Polsce. W ogóle wartość mojego wynagrodzenia w dolarach stale wzrasta za sprawą jego kursu. Sprawę porodu przerabiałem w zeszłym roku na własnej żonie i jednak lepiej, że została parę dni dłużej w szpitalu i również lepiej dla noworodka. Lekarz na dyżurze zarabia póki co około 10 zlotych za godzinę i to jest jeden z powodów protestów. Zresztą dyżury lekarskie są właśnie w Polsce likwidowane. Istnieje też akcja „rodzić po ludzku”, którą wygrywają szpitale w których duża liczba personelu zajmuje się małą liczbą rodzących a nie odwrotnie. Przykład opakowań leku jest autentyczny i nie można go załatwić w ten sposób, jak Pan to sobie wyobraża, gdyż opakowanie leku jest przedmiotem rejestracji (i to zarówno w USA, jak i w Polsce). Proces ponownej rejestracji innego opakowania to proces kosztowny i długotrwały. Przykład był ogólny i dotyczy niemal wszystkich drogich leków. W Polsce od 1989 roku niczego innego się nie robi tylko zmienia system. Od tego czasu nie było jeszcze dwóch lat z rzędu, żeby system nie był zmieniony. System jest zmieniany zanim oceni się skutki poprzedniej zmiany. Nikt się zresztą tym nie zajmuje. Cała ogromna sprawozdawczość nie podlega żadnej analizie. Te zmiany mają jeden cel. Wyłudzenie świadczeń, gdyż po każdej zmianie lekarzom zajmuje kilka miesięcy nauczenie się nowych katalogów, a zanim to się stanie nie raportują wszystkich czynności. Każda zmiana jest robiona z zaskoczenia. Przykładowo, w październiku ub. roku były już Prezes NFZ wyszedł z pomysłem, że od początku 2008 roku będzie się sprawozdawać według katalogu przejętego z Wielkiej Brytanii i przetłumaczonego, a nie wcześniej obowiązującego polskiego. Dla pewności ceny też sobie odpowiednio przetłumaczył z funtów na złotówki. Po protestach zmiana nie została wprowadzona, ale za to stwierdzono, że tylko do kwietnia. Może w USA ubezpieczyciel zapłaci 50 dolarów za aspirynę, w Polsce NFZ, jeśli aspiryna w kiosku kosztuje złotówkę pozwoli ją szpitalowi kupić za 50 groszy (tak jest np. z cytostatykami czy lekami immunosupresyjnymi, że przez NFZ są wycenione poniżej ceny rynkowej) Indagawany o to były Prezes NFZ odpowiedział rozbrajająco „a może ktoś za tę cenę kupi?”

  197. Ze zdziwieniem przeczytałem w internecie list śmietanki intelektualnej PiS w obronie p. Kamińskiego. Jak dotychczas nie dzieje się mu żadna krzywda, dalej choć minęło już trochę czasu od jego słynnego wystąpienia przedwyborczego, rządzi swoimi orłami z CBA. Politycy PiS ciągle trąbią o porażających sukcesach tego towarzystwa tylko jakoś nikt ich nie wymienia. Bynajmniej nie podejrzewam panegirystów o lenistwo, sukcesów poprostu brak. Wracam jednak do listu intelektualistów, trudno zgadnąć o co im chodzi. Czy apelują o całkowitą bezkarność dla szefa CBA bez względu na to co odkryje prokuratura i Komisje Sejmu? A może chodzi o całkowity zakaz poruszania tematyki związanej z „królową służb specjalnych” bo na taki tron lansowano od roku CBA. Przyczyna może być też inna. Fachowa i rzeczowa dyskusja może wykazać nonsens i niebezpieczeństwa jakie niesie obecna ustawa o CBA dla każdej opcji politycznej rządzącej w Polsce. Co gorsze, może również pojawić się udowodnione twierdzenie, że sukcesy rzeczywiste w walce z korupcją można osiągnąć nawet bez CBA. A to politykom niezbyt odpowiada.

  198. Polecam wpis”magrud” z 03,38 na blogu D.Passenta.

  199. Jean Paul! ubawiłeś mnie, chyba niechcący…
    Piszesz; ” Ale uważaj i nigdy nie odwracaj się plecami do Telegrafic Observera ! Dla niego Gadomski jest Świętym Autorytetem ! Może w obronie jego czci nagle rzucić się do gardła !”
    Zlituj się! do gardła od tyłu?

  200. Nela, 16.10 Naprawdę nie wiedziałaś że wampiry zawsze atakują od tyłu na gardło ???????????????????????

  201. Podstawowym zarzutem byl protest wobec stwierdzenia Gospodyni, ze system wymaga zmiany a nie tylko rzucenia nan wiekszej fury pieniedzy. Odpowiadajac Wiktorowi staralem sie wskazac, ze jednak tak jest, bo nawet przyklady podane w Jego poscie na to wskazuja. Wydaje mi sie, ze Wiktor to w sumie potwierdzil stwierdzajac, ze majstrowanie przy systemie nie ma cech zmiany systemowej, co (zakladam) miala na mysli Gospodyni w swojej wypowiedzi.

  202. http://wiadomosci.onet.pl/1668330,11,1,1,item.html
    premier Tusk mówi, że jest przeciwnikiem finansowania w tym roku przez Narodowy Fundusz Zdrowia metod zapłodnienia in vitro – informuje serwis newsweek.pl.
    – W tym roku na pewno nie będzie to możliwe. Cały czas szukamy środków na załatanie dziurawego statku, jakim jest dzisiejszy system finansowania opieki zdrowotnej. Jako człowiek odpowiedzialny muszę powiedzieć, że dziś nie stać nas na refundowanie kolejnych kosztownych procedur – powiedział Tusk.

    no dobrze, ale skoro tak, to dlaczego z podatków mają być finansowane szkoła Rydzyka, budowa świątyni dla Kościoła Katolickiego pod Warszawą i boiska dla samej Warszawy? Może tu poszukać oszczędności, a nie tam?

  203. Jak już pisałam moim kandydatem na prezydenta jest Pawlak.
    Liczę na to ,że Tusk uświadomi sobie ,ze dzisiaj decyzja o startowaniu na stanowisko Prezydenta to jego upadek polityczny. musi uporzadkować- słuzbe zdrowia,
    szkolnictwo i
    podatki.
    Nie wystarczy mu czasu do wyborów prezydenckich, aby te sprawy załatwić, ale wielka koalicja na rzecz Pawlaka spowoduje, że Tusk przeprowadzi niezbedne reformy bo bezwarunkowo poprze go PSL.
    A wtedy za kolejne lat 5 Tusk moze owalczyc o urzad prezydenta.
    Chociaż właściwie co złego w byciu przez kilka kadencji premierem?
    jola

  204. NELA

    „Pozwól nam mieć wybór”

    Ty masz wybór. Ja – na ogół nie (wpisy wycinane na tym blogu, chyba w imię wolności słowa).

    Tak, jestem masochistą, bo oczekuję, że dziennikarz napisze prawdę. To swoje oczekiwanie nazwałbym dosadniej – jestem idiotą.

  205. Pani Janino, tak się zastanawiam nad tym in vitro i za czorta nie rozumiem dlaczego należy brać pod uwagę opinię tych, którzy nie chcą mieć dzieci o tych, którzy chcą, a nie mają pieniędzy.
    Oczywiście każdy może się wypowiadać na dowolny temat. Ja na przykład mogę snuć rozważania o wpływie kościoła katolickiego na poziom zakłamania i hipokryzji w naszym narodzie, ale nie wymagam, żeby stało się to oficjalną doktryną państwową dyskutowaną na forach i komisjach rozmaitych. A tu Pan Premier osobiście deklaruje, że nie da ani złotówki. Tak się powoli zaczynam zastanawiać czym się różni zakłamanie pana Tuska od zakłamania pana Kaczyńskiego.

  206. Szanowna Magrud!
    Za to, co napisalaś 4.1 o 00:17 (że też Ci się chciało.. 🙂 SZACUNEK.
    Tak, Wiktor ma rację, nawet jeżeli będziemy porównywali procenty, a nie kwoty bezwzględne (bo Niemcy są od nas 1000 razy bogatsi wcale nie dlatego, że jest ich więcej)
    Tak, jestem lekarzem, ale wojskowym, nie wołam więc o podwyżkę, bo, raz – nie mogę, a dwa – jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że robię to, o czym zawsze marzyłem – a jak praca jest spełnieniem marzeń, to pieniądze, mimo że ważne, nie liczą się aż tak bardzo.
    Nie znam się na ekonomii (może poza tym, że tańsze nie znaczy lepsze – przekonałem się o tym niedawno kupując spadochron), ale to, co napisałaś o niskich kosztach pracy – spadek popytu czyli ważnego napędu całej gospodarki, a po wejściu do UE przyczynę emigracji ekonomicznej (również wśród lekarzy wojskowych! – do cywila a potem do innych armii, np. duńskiej) może zaobserwować i opisać człowiek ze średnim wykształceniem.
    Odnosząc się do wpisu Pani Redaktor powtórzę za wieloma Blogowiczami: raz, że można być profesorem i pier…. kocopoły, bo tytuł profesora nie daje uprawnień do wypowiadania się ex cathedra na każdy temat, dwa – i o tym pisała Jaga – publicystyka to nie nauka, redaktor to nie tytuł naukowy.
    10-7, Czy komuna wybiła prawicową inteligencję? Być może, ale jestem w stanie się z Tobą założyć, że nie każdy dworek czy pałac zamieszkiwała inteligencja. Arystokracja nie równa się inteligencji, można sprawdzić w słowniku.
    Wszystkim, absolutnie wszystkim, zdrowia, powodzenia i spełnienia marzeń w Nowym Roku.
    Wyrazy szacunku i sympatii dla Magrud, Jagi, Wiktora, Starego Polaka z PRL i, oczywiście Pani Janiny

  207. Na marginesie dyskusji o zdrowiu.
    Taka mała łyżka dziegciu do sytemu opieki zdrowotnej – można zwiększyć ilość wpompowywanych pieniędzy do sytemu – poprzez zwiększenie składki, ubezpieczenia dodatkowe i częściową odpłatność; ale ja bym chciał mieć jeszcze pewność (większą pewność) że te środki będą racjonalnie wydawane.
    Nie znamy skali marnotrawstwa w służbie zdrowia, ale na pewno to zjawisko tam występuje i czekam na odpowiedź od kogoś kompetentnego w rządzie jak tę skalę zmniejszyć.
    Pozdrawiam serdecznie.
    PS. Radzę niektóre posty pomijać bo szkoda czasu na ich czytanie, a juz zupełnie szkoda czasu i atłasu na dyskusję.

  208. Wprawdzie nie należy do dobrego blogowego obyczaju zamieszczanie jednobrzmiących wpisów na wszystkich możliwych blogach, to jednak przepraszając i prosząc o wybaczenie, pozwalam sobie skopiować swój wpis z blogu W. Kuczyńskiego i D. Passenta w sprawie „in vitro”.
    *
    Miłościwie nami rządzący Pan Premier przestał kluczyć w sprawie „in vitro” i kategorycznie stwierdził, że finansowania tej procedury z budżetu nie będzie, „bo nas na to nie stać”.
    Dla Pana Premiera – każdy pretekst jest dobry.
    Nie jestem osobiście ani rodzinnie zainteresowany dotacjami państwa do tej metody prokreacji.
    Traktuję ten problem w kategoriach światopoglądowego obiektywizmu państwa, w którym przyszło mi żyć, gwarantowanego zresztą przez konstytucję.
    Dla +/-90 % (?) katolickiego (podobno) społeczeństwa polskiego problemu „in vitro” nie powinno być, gdyż kościół jest przeciw, a to kościół wyznacza determinanty życia dla tej części społeczeństwa. „Prawdziwy” katolik z metody „in vitro” nigdy nie skorzysta z oczywistego powodu.
    Chodzi mi o te +/- 10 % (?) populacji, która wskazaniami hierarchii kościoła katolickiego w życiu się nie kieruje. Dlaczego ludzie, stanowiący owe +/- 10 %, a których nie stać na wyłożenie własnych środków finansowych, mają być pozbawieni rodzicielstwa (tak na marginesie: dla biskupów rodzicielstwo = „bzykanie heteroseksualne”) ?
    W moim przekonaniu neutralne światopoglądowo państwo powinno mieć na względzie dążenia wszystkich obywateli, nie tylko wyznawców jednej religii i jednego światopoglądu. Tym, którzy chcą, przynajmniej w tych sprawach, kierować się wskazaniami kościelnej hierarchii, pomoc państwa nie jest potrzebna: oni z „in vitro” nigdy nie skorzystają. Będzie to ich wolny wybór.
    Pomoc państwa jest potrzebna tym, którzy – niezależnie: wierzący lub nie wierzący – w życiu, (a przynajmniej nie we wszystkich jego aspektach), – nie chcą i nie kierują sie wskazaniami biskupów, i nie stać ich na sfinansowanie tego sposobu realizacji marzeń o, jakże świadomym, rodzicielstwie.
    Liberalizm kojarzy mi się z wolnością wyboru, który demokratyczne państwo powinno gwarantować i stwarzać warunki, aby owa wolność nie była pustym słowem. Sporej części małżeństw Pan Premier swoją decyzją wolność wyboru odebrał. Owym +/- 10 % Pan Premier narzucił de facto swój konformistyczno-oportunistyczny punkt widzenia. Jest to – w mojej ocenie -postawa arcy tchórzliwa.
    Pan Premier dał ciała przed biskupami w sprawie Karty Praw Podstawowych.
    Pan Premier daje ciała przed biskupami w sprawie ?in vitro?.
    Biskupi uderzają w stół, a Pan Premier się odzywa zgodnie z ich oczekiwaniami.
    Wcześniej Pan Premier wraz z rządem -podobno-neutralnym światopoglądowo, szukał natchnienia w podkrakowskich Łagiewnikach.
    Czego więc można po nim oczekiwać ?
    *
    Zamiast komentarza: prokuratura białostocka pilnie poszukuje ?grupy trzymającej władzę?. Pytanie retoryczne z innego nieco kontekstu: jaka to grupa faktycznie trzyma w Polsce władzę od 1989 r i to bez względu jaka orientacja polityczna nami formalnie rządzi ?
    *
    PS. Przykładów diametralnego rozmijania się deklaracji Pana Premiera z kampanii wyborczej z konkretnymi działaniami jest znacznie więcej.
    Lasciate ogni speranza voicentrate ?

  209. Krakowiaczek mały pisze:
    2008-01-06 o godz. 01:18

    można zwiększyć ilość wpompowywanych pieniędzy do sytemu – poprzez zwiększenie składki, ubezpieczenia dodatkowe i częściową odpłatność; ale ja bym chciał mieć jeszcze pewność (większą pewność) że te środki będą racjonalnie wydawane.

    i o to właśnie chodzi – w tej chwili żądania lekarzy wyglądają jak typowy rekiet.

    Przy okazji – w Polsce niedoceniany jest zawód sekretarki. Uważam, że należą im się co najmniej takie podwyżki jakich żądają lekarze. Należą się i już 😉 – przecież to wystarczająca argumentacja.
    Niedługo będzie jak za PRL – każdemu wg potrzeb (a gdzie są granice tych potrzeb? 😉 ) – od każdego wg jego możliwości (jak to wyżej opisywano, na przykładzie wielodniowej obserwacji – marnotrawstwo). A społeczeństwo, podatnicy za to wszystko zapłacą.

  210. dessecration!
    Tak myslę, że ten spadochron aż taki zły nie był (mimo iż tani) jeśli do nas napisałeś. Chyba, że wpis tworzyłeś za pomocą jedynego sprawnego palca co Ci z gipsu wystaje (odpukać).

    Pozdrawiam

  211. 10-7 napisał;
    „Tak, jestem masochistą, bo oczekuję, że dziennikarz napisze prawdę. To swoje oczekiwanie nazwałbym dosadniej – jestem idiotą. ”
    ;

    Ty sam to napisałeś, więc ja już nie muszę. Cieszę się, że otrzeźwiałeś.

  212. Szanowna Pani Redaktor

    Jak przeczytałem, jest Pani pod wrażeniem dokonań naszego miejskiego prezia i jego tempa… Niestety nie bardzo wiem, które inwestycje ma Pani na myśli. Po tym bezczelnym pytaniu mam prośbę o ocenę jednej miejskiej inwestycji, której to to tempo faktycznie było niezłe
    Jest taka linia autobusowa 192 http://www.mpk.krakow.pl/index.php?idp=1001+1320
    miejska… nasze miasto wybudowało most by sie mogła skończyć
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Most_Kotlarski
    bo ona sie konczy zaraz za mostem, przy szkole – może mi pani powiedzieć dlaczego miasto postawiło tam za swoje pieniądze petlę tej lini?
    Dlaczego nadal torowiska na moscie nie uzywa?

    pozdrawiam,

    p.s. do blogowiczow znajacych sie na reklamie – ile kosztowalby autobus jeżdzacy przez kluczowe punkty miasta do firmy?

  213. Skąd ta teza o marnotrawstwie w polskiej służbie zdrowia? To jest kreowane w ten sposób, że gdyby nie marnotrawstwo, to w polskiej służbie zdrowia byłoby tyle pieniędzy, c o „w lepiej zarządzanej” niemieckiej. NFZ płaci około 300 euro na osobę na rok. Ile się z tego może zmarnować, jeśli jednak leczone są wszystkie zawały i wszystkie nowotwory?. Nawet gdyby zmarnowano całe 300 euro, to się z tego ponad 1000 euro nie zrobi!
    A teraz z innej beczki: pytanie do Bernarda: czy CBA manipulowało materiałami dotyczącymi doktora G? Sciślej CBA pokazała film z zatrzymania doktora G. Czy w tym filmie jest fotomontaż i czy na górze zdjęcia dotyczą innej osoby, a tylko na dole doktora G? Tak się składa, że mam zawód wymagający dostrzegania szczegółów w obrazie i widzę niezgodności dotyczące szczegółów u tych dwóch osób. Jeśli tak, to mamy do czynienia z publicznym oszustwem dokonanym przez państwową służbę specjalną, której Pan broni. Jeżeli tu zrobiono oszustwo, to można było też dowolnie manipulować innymi przedstawianymi materiałami.

  214. Pani Janino – dobre życzenia
    także dla wszystkich blogowiczów – bardzo lubie to miejsce – fajnie sledzic ten/taki dialog
    kiedy mozna panią ogladać „w puszce” – zwykle ogladam powtorki (kiedys 21, ostatni 19 czy teraz po 17?)- a tu slon!

  215. dessecration

    Bardzo bystra riposta!

    Ps. To kto przed II wojną światową zamieszkiwał te dworki i pałace? I jakie mieli wykształceni owi mieszkańcy? Czy większość z nich nie ukończyła szkoły powszechnej? Czy większość z nich nie miała matury? A może większość z nich nie studiowała?

  216. Pani Janino. Czy będzie Pani bronic dziennikarki przed Krauzem i jego adwokacka świtą?

    http://ewaen.salon24.pl/55080,index.html

  217. Wygląda na to, że Państwo rodzicom daje, ale nie do końca…
    http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=1&dzial=153&id=108370&typ=news#n

  218. Pani Janino,

    Sorry, bije sie w piersi, ale nie doczytalem do konca. Ale nie dlatego, ze zle napisane. Wrecz przeciwnie, czyta sie swietnie. Tylko… ja juz to wszystko wiem.

    Przeciez PiS jest partia do szpiku kosci populistczna. Panowie Zybertwoicz i Legutko sa tak samo do szpiku kosci populistami. O czym wiec dyskutowac? Napisalbym jedno slowo. POPULIZM. I ono wystarczy.

  219. Proroczy blog Gospodyni!!! Więcej patrz http://www.gazetawyborcza.pl „Specwibrator” pełny tekst.

css.php