Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

24.01.2008
czwartek

Platformie spadło, „Wiadomości” odżyły

24 stycznia 2008, czwartek,

0akaczy450.jpg

Fot. Karol Piechocki / REPORTER

Zwykle sondażami pasjonują się politycy. Im bliżej wyborów, tym pasjonują się bardziej. Teraz pasjonują się nimi głównie dziennikarze, bo tematów jakoś ciągle mało, a coś skomentować przecież trzeba. Nic więc dziwnego, ze sondaż pokazujący, że PO straciła od połowy grudnia 11 punktów, a PiS zyskało 4 stał się przedmiotem rutynowych komentarzy. Jest jednak redakcja, w której ten sondaż wywołał prawie euforię. To telewizyjne „Wiadomości”. To, co działo się w głównym ich wydaniu w czwartkowy wieczór jest absolutnie godne odnotowania.

Był duży materiał, że Platformie spadło, pojawił się w nim oczywiście (bo przecież wszystkie strony muszą się wypowiedzieć, żeby było jak w BBC) premier Tusk, który powiedział, że nie miał złudzeń, iż jest premierem na zawsze, ale potem prawdziwe strzelanie. Gosiewski promieniejący, że wyszła naga prawda i szuflady są puste, Piecha, że rząd nie ma pomysłu na służbę zdrowia. Jak ogólnie wiadomo Piecha pomysł miał, ale z rządami PiS tak już jest, że program realizuje ta partia dopiero po odejściu od władzy. I teraz Piecha już wie jak powinno być w służbie zdrowia, a Jarosław Kaczyński z Elżbietą Kruk tak bardzo bronią wolności mediów i dziennikarzy, że Ewie Milewicz łzy płynące ze wzruszenia klawiaturę zalewają i pisać biedna nie może. Cały materiał telewizyjny ociekał radością: nasi wracają? Oczywiście pojawił się też triumfujący Zbigniew Ziobro, bo bez niego obraz byłby niepełny. Co powiedział, nie pamiętam, najwyraźniej to samo, co zawsze, ale tu liczyła się sama lista obecności.

A zaraz potem mroczne tajemnice obecnych służb specjalnych, zwłaszcza zaś szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bondaryka. Dwa razy z roboty wyrzucony, wszędzie podejrzenia o dokonywanie przestępstw: tu dane skopiował, stamtąd coś wyniósł i jeszcze chciał grać teczkami z komunistycznej akcji Hiacynt. Czyż nie mają racji Macierewicz z Wassermannem, że tak o bezpieczeństwo kraju się troszczą? Czy nie ma racji Jarosław Kaczyński, gdy bije na alarm, że w kraju grozą wieje? Wieje grozą, bo wywiadem nie kieruje już pan Nowek, który jest wybitny, a świadectwo moralności i profesjonalizmu wystawia mu we własnej osobie dziennikarka (podobno) Kania z tygodnika „Wprost”, co jest rzeczywiście świadectwem rangi najwyższej, zważywszy, że ów Nowek przegrał procesy z „Przeglądem”, który sugerował, że to on wynosił dziennikarzom materiały z komisji śledczych.

Scenariusz do materiału o tajemniczym Bondaryku, którego aktualnego zdjęcia nikt nawet nie ma i bohaterskim Nowku, którego Tusk dymisjonuje (sam Nowek, choć oficer, to najwyraźniej mało honorowy, nie miał odwagi podać się do dymisji, mimo że premier nie chciał z nim pracować) wyglądał na napisany wedle pytań opracowanych w Kancelarii Prezydenta RP i dzień wcześniej upublicznionych, w myśl obowiązującej obecnie praktyki, że wszystko ma być jawne, zwłaszcza gdy można kogoś pomówić. Bardzo dobrze jest pomówić szefa największej służby specjalnej, to znakomicie buduje jego autorytet i relacje z głową państwa, z którą musi przecież współpracować.

W całym tym szaleństwie jedynie poseł Zemke nieśmiało pytał, o co chodzi, skoro Bondarykowi całkiem niedawno poprzednia władza odnowiła certyfikaty bezpieczeństwa, czego zrobić nie miałaby prawa, gdyby był w coś zamieszany. Trzeba jednak przyznać, że Bondarykowi nie wypomniano w „Wiadomościach”, że pracował u Solorza. Najwyraźniej telewizja publiczna postanowiła nie reklamować konkurencji. Prezydent pracę u Solorza mógł spokojnie wytknąć, gdyż w każdej sprawie dobrze jest podeprzeć się jakimś oligarchą. Kto ma coś wspólnego z oligarchami, ten jest podejrzany. To był ten przecież ten spot z kampanii wyborczej, wymyślony przez urzędników prezydenckiej kancelarii. List z pytaniami, czyli telewizyjny scenariusz najwyraźniej wyszedł spod tej samej ręki.

I tak oto w ciągu jednego dnia na fali entuzjazmu dla spadających notowań PO praktycznie legły w gruzach starania prezesa Urbańskiego, aby robić jak najlepszą, obiektywną telewizję. Najwyraźniej, po tygodniach cierpień związanych z przystosowywaniem się do nowej sytuacji, nad radością nikt nie umiał już zapanować. A dwa dni wcześniej też podobno było ciekawie, kiedy to próbowano obniżyć rangę wizyty ministra spraw zagranicznych w Moskwie. Miał się znaleźć na dalekim miejscu za Radwańską, bo to była przecież wizyta bez znaczenia. Przynajmniej zdaniem kierownictwa „Wiadomości”. Coś jednak w technice się poplątało i ostatecznie Sikorski chyba był wyżej niż Radwańska. A Lewica i Demokraci poproszą Pana Prezydenta o weto w sprawie ustawy medialnej, gdy się już urodzi, tak się im obecna telewizja podoba. Podoba się nawet wówczas, gdy niezrzeszony Cimoszewicz mówi, że lewicy nie ma i nie ma ona przyszłości. Mówi to oczywiście ramach pluralizmu, bo w materiale informacyjnym muszą się pojawić wszystkie strony i musi być pełna paleta poglądów. Jak w BBC.

***

Przeczytałam cała dyskusję na blogu o Radzie Gabinetowej, prezydencie i o ochronie zdrowia. Ciekawa. Z Berlina podsunął dobry pomysł, że premier przed Radą Gabinetową powinien był zwołać konferencję prasową i powiedzieć, z czym idzie na to spotkanie. Być może jednak rzeczywiście jest tak, że sam rząd jeszcze skrystalizowanej do końca koncepcji nie ma, co nie zmienia faktu, że cele prezydenta zwołującego radę były takie, jak trafnie opisuje Sawa.

I tu dochodzimy do kluczowego pytania postawionego przez Blaise o motywacje i plany Tuska, czy podejmie reformy, czy rozejdzie się w ustępliwości i tandecie. Moim zdaniem nie ma jeszcze odpowiedzi na to pytanie, a powinna szybko się pojawić. Na razie mam wrażenie, że premier czyta głównie dziennik „Fakt” i jak się przestraszy, to ustępuje, na przykład z tym zwiększeniem o 3 tys. nakładów na biura poselskie. Nie jest to żaden problem realny, Dorn się poprzednio zgodził, a teraz „Fakt” napisał, że tym obrzydliwym politykom trzeba zabrać, i już jedziemy w populizm.

Ciekawa jest Państwa dyskusja o kanadyjskim systemie ochrony zdrowia, rozpoczęta wpisem mw, który (a?) rzecz całą przedstawia zbyt – moim zdaniem – idealistycznie. Kolejne wpisy, na przykład telegraphic observera czy Sawy, jednak trochę przywróciły równowagę. Otóż ja mam rodzinę w Toronto i wiem, ile czeka się do specjalisty, ile dopłaca się do lepszych warunków w szpitalu, jakie świadczenia są gwarantowane. Nie wiem, czy Państwo oglądali taki świetny i bardzo mądry film kanadyjski „Inwazja barbarzyńców”. Początek, który dzieje się właśnie w szpitalu. To znakomita satyra na służbę zdrowia. Myślałam nawet początkowo, że to na naszą służbę zdrowia z jej związkami zawodowymi itp. W każdym razie i do nas pasuje.

Panu Lechowi dziękuję, za tekst z „Eskulapa”. Zgadzam się z tymi spośród Państwa, którzy piszą, że mamy fachowców mogących przygotować zmiany ochronie służby zdrowia, ale się po nich nie sięga. I że do wszystkiego potrzeba woli i determinacji politycznej. To jest klucz. Nie rozumiem, dlaczego Tusk boi się prywatyzacji w służbie zdrowia, skoro tyle już jest sprywatyzowane i ma się dobrze, dlaczego boi się opłat dodatkowych? Może rzeczywiście boi się „Faktu”?. Takie przekształcenia w spółki, że samorząd musi mieć ponad 51 proc. nie rozwiążą żadnego problemu. Mówią to wszyscy, a skoro lekarze i inne związki zawodowe tak chcą prywatyzacji, to niech ona będzie. Pacjentowi jest wszystko jedno, czy przychodnia lub szpital są prywatne czy państwowe, jeżeli i tak NFZ za świadczenia płaci. Jedno jest dobre, że Tusk broni się przed podniesieniem składki zanim nie uszczelni systemu. Może uważa, że trzeba zmiany wprowadzać stopniowo?

Wagarowicz zżyma się nieco, że na blogu poruszacie Państwo różne tematy, a nie tylko ten, o którym ja akurat pisałam. Mnie się to podoba, codziennie dzieje się coś nowego i ja też jestem ciekawa Państwa komentarzy. Tak zresztą rozumiem istotę bloga.

Myślę, że z Wiktorem w sprawie dr. Durlika moglibyśmy dojść do porozumienia. W gruncie rzeczy myślimy podobnie. Durlik jest i lekarzem i menedżerem, ja nie uważam tego za konflikt interesów. Jest wiele przykładów, że tak się dzieje i szpitale działają znakomicie. Nie zmieniam jednak zdania, że prof. Religa ze swoim autorytetem mógł pomóc szpitalowi MSWiA.

Tomaszu J. Nie wiem, jaki list miał do mnie dotrzeć przez redakcję. Po prostu nie pamiętam sprawy.

Quake, jeśli dobrze pamiętam, to Bondaryk był jakoś zaraz po stworzeniu rządu powołany i wiem, że mógł być powołany tylko na trzy miesiące. Wiem też, że kandydaturę Huni kolegium do spraw służb opiniowało w połowie grudnia, a 4 stycznia poszło pismo do prezydenta. Czasu więc już za wiele nie było, ale terminy jeszcze nie upłynęły. Marta słusznie jednak pisze, że prezydent lubi trzymać papiery w biurku i jestem przekonana, że opinie wydane zostałyby jak najpóźniej i byłyby negatywne. Może więc Tusk dobrze zrobił (tak też rozumiem wpis Stefana, że realna władza jest u premiera), że ten korowód przeciął, ja jednak jestem mocno rozczarowana, gdyż byłam przekonana, że oni jednocześnie zaproponują jakiś porządek w służbach, na co się zanosiło i o czym pisałam w „Polityce”, ale jakoś chyba się cofnęli i pozostali tylko przy zmianach kadrowych.

Buku obejrzał „Kabarecik” Olgi Lipińskiej i aż zdziwił się, co prezes Urbański zdejmuje z półki w ramach tak zwanego „nowego otwarcia”. Ja słyszałam, że nawet zaproponował Oldze Lipińskiej powrót „Kabareciku” do II programu. Widocznie tam ma być oaza pluralizmu. No, ale w czwartek obejrzałam główne wydanie „Wiadomości” i jakoś w ten pluralizm coraz słabiej wierzę, co nie znaczy, iż nie wierzę, że prezes utrzyma stanowisko. Wyjaśniła się sprawa Kamińskiego, więc teraz wszyscy zaczną pytać: czy Urbański musi odejść? I skończy się jak z Kamińskim, bo Platforma to jednak nie PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 146

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino,
    Czy ta zwierucha ma byc „na zawsze”? Ja juz jestem Tym nafaszerowana i zmeczona. JA CHCE WRESZCIE NORMALNOSCI! K&K sie ciesza, premier ma ciepane dzien po dniu klody pod nogi…a gdzie zycie, gdzie troska o jutro naszych dzieci, gdzie MY POLACY. Smutne.

  2. Pani Redaktor! Od dwóch dni czułam potrzebę podzielenia się z Panią swoimi wrażeniami.Zrobiłam to dziś w nocy bo wcześniej właśnie oglądałam Radwańską i innych choć muszę wstać rano (nie żalę się potem dosypiam).Dlatego akurat odniesienie do „Radwańskiej” nie jest właściwe. Ta „nasza telewizja” ma różne misje sobie tylko wiadome. Nie informuje o rywalizacji i wynikach w różnych dscyplinach naszej młodzieży . Pewnie to nie jest jej misją nawet nie” specjalną”. To naprawdę jest problem sportu wogóle i oczywiście w generaliach to ma Pani pewnie rację ze zrozumieniem to przeczytam to jutro oburzam się tylko przykładem. Bo ja mimo że żyłam czymś innym zauważyłam Nieprawdopodobne spotkanie ministrów spr. zagranicznych w Moskwie. Oczywiście jest ogromnej rangi ! Z poważaniem

  3. Szanowna Pani Redaktor!

    Czekaliśmy, czekaliśmy, aż…Premier spotkał sie z Kamińskim. I co? Jest pani zadowolona?
    Ja jestem, bo potwierdziło sie tylko to, że PO stale jest pod presją PiS i nie zrobi nic, co by PiS rozłościło. Zastanawiam sie tylko do czego to doprowadzi.
    Dzisiejsze gazety donoszą, że poginęły komputery Olszewskiemu i część raportu o WSI. W jakim kraju my żyjemy, że nie można ustalić kto jest za to odpowiedzialny. Gdyby mnie coś takiego się przydarzyło, już byłbym bezrobotnym. Ale widocznie ja jestem innym obywatelem naszej RP. Mnie obowiązuje prawo i przepisy (czasami beznadziejnie głupie, ale uchwalone przez „mądrych” reprezentantów ). Chwilami mam uczucie, że obecnie rządzący są ostrożni i nie wyciągają konsekwencji w stosunku do swoich poprzedników, choćby jawnie łamali prawo, bo oni staną się także „poprzednikami”. Lepiej więc mieć argument: „ja przecież cię nie ścigałem”.
    Czy mam rację?

    Serdecznie pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino,
    Muszę się przyznać, że tzw. programów infromacyjnych prawie nie oglądam, bo internet + lektura POLITYKI w pełni mi wystarczają, aby dowiedzieć się co się dzieje w naszej poltyce. Co najwyżej od czasu do czasu obejrzę „Fakty”.
    Ale „coś” wczoraj kazało mi włączyć mi „TVP 1”. I obejrzałem „Wiadomości”, ktory Pani opisała. Przyznam, że tak tendencyjnego progamu już dawno nie widziałem. TVP jasno się określila, po której stronie sceny politycznej się znajduje. I te pozory pluralizmu (czyli wypowiedzi m. in. premiera i marszałka Sejmu) nic nie zmienią.
    Według mnie tym wydaniem „Wiadomości” TVP strzeliła sobie w stopę. Bo przeciwnicy pana Urbańskiego i telewizji publicznej w obecnej formie zyskali bardzo ważny argument. I to w momencie kiedy trwają prace legislacyjne dotyczące mediów publicznych. Bo wyraźnie widać, że telewizja publiczna ma kłopoty z obiektywizmem. I dłuższej perspektywie całe to wysdanie „Wiadomości” odbije się czkawką zarówno panu Urbańskiemu, jak i całej TVP.
    A swoją drogą to nie spodziewałem się, że jeden sondaż może wywołać takie skutki.
    Pozdrawiam

  6. Brawo pani janino,

    oglądałem niestety ten dziennik i miałem podobne wrazenia. Żenada straszna ale wpisuje się w to co robi PIS od przegranych wyborów – pomawia, szkaluje, powtarza wielokrotnie kłamstwa ustami swoich etatowych opluwaczy. Zadziwiające jest że ktokolwiek przestaje pracować lub popierać PISu to wylewa sie na niego lawina pomyj, podana w bardziej lub mniej chamski sposób. Co najdziwniejsze dziennikarze bezkrytycznie cytują takie „wypowiedzi”, bez jakiejkolwiek refleksji, czasami dodając jeszcze pieprzu aby tytuł lepiej się przebił w całym tym medialnym jazgocie – i sprawy się eskalują. Zadziwia mnie także np. Pan karnowski z kolejnej tuby PISu – Sygnałow Dnia w PR, gdy bezkrytycznie wysłuchuje J.kaczyńskiego jak ten opowiada te swoje dyrdymały i pluje żólcią ( typu np. polepszenie stosunków z rosją działa na niekorzyść Polski sic) i nawet nie pokusi się o jakiekolwiek własną refleksję czy zdanie…
    Chyba rację ma Kutz aby wymieść to towarzystwo z apństwowych mediów i stworzyć coś zupełnie nowego od początku…
    serdecznie pozdrawiam

  7. Miejsce Prezydenta jest w Davos. To wstrząsające, że nikt z naszych wielkich tam się nie poFATYGOwał. A Kwaśniewski – słyszałem – pojechał. Brawo.

  8. Dwa wpisy w jednym tygodniu – to juz prawdziwe święto 🙂 Chciałbym poruszyć dwie sprawy:

    1. Bardzo ciekawie wygląda opowieść Janusza Kaczmarka na temat promowania Anity Gargas:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4865002.html

    Nie wiem czy to jest prawda. Jeśli nie, to rozumiem, że zaraz powinna pojawić sie informacja o wytoczeniu przeciwko Kaczmarkowi sprawy sądowej. Ale jeśli to jest prawda?

    2. Wraca sprawa wywiezienia dokumentów WSI do BBN-u:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4864303.html

    To była groteska, która zmieniła się w dramat. Cytuję: „ale nowy szef SKW nie mógł skontrolować komisji, bo Olszewski na kontrolę się nie zgodził. 27 grudnia odpisał płk. Reszce, że odmawia zgody na przeprowadzenie kontroli tajnej kancelarii w BBN. (…)
    14 stycznia szef SKW przesłał do Olszewskiego kolejne pismo: tym razem poinformował go, że wymienia funkcjonariuszy SKW, którzy zajmowali się aktami komisji weryfikacyjnej w tajnej kancelarii. Już następnego dnia szef komisji weryfikacyjnej odpisał, że się na tę wymianę nie zgadza.”

    Komisja Weryfikacyjna najwyraźniej zamieniła się w udzielnę księstwo. Być może premier Tusk powinen skrócić wyznaczony przez J. Kaczyńskiego termin zakończenia prac Komisji? Czas najwyższy skończyć ten żenujący spektakl.

  9. Funkcję dziennikarstwa w Polsce ostatecznie zdefiniował Stanisław Wyspiański. Tą funkcją jest – mącenie w narodowej kadzi.

    Owo mącenie dotyczy wszystkich dziennikarzy. Wszyscy mącą. Najciekawsze jest zaś to, że sami sobie wypominają brak obiektywizmu. To tak, jakby jeden Kali zarzucał drugiemu Kalemu, że jest Kalim.

    I dobrze. Wiadomo przynajmniej, ze dziennikarze są agitatorami. Broniąc jednych polityków, zarazem są przeciwko innym. Oznacza to, że nie spełniają roli tzw. Czwartej Władzy.

    A czytelnik? Cóż, może popierać jednych przeciwko drugim. Wolna wola. Może też czytać dziennikarzy reprezentujących różne opcje i w ten sposób wyrobić sobie własne zdanie, może szukać prawdy na własną rękę.

    Na pewno na dziennikarzy czytelnik nie ma co liczyć. Wyspiański nie bez powodu geniuszem był i wiedział dobrze, co pisać o polskich dziennikarzach.

  10. Golden (09:28)
    Nie mam zastrzeżeń do treści, ale dlaczego tylko Kutz zasłużył na dużą literę w nazwisku?

  11. Trochę nie na temat. Eureko wyceniło swoje roszczenia z tytułu niezrealizowania przez SP sprzedaży akcji PZU na 35 mld zł. Nawet jeżeli te roszczenia są kilkukrotnie zawyżone, to ciekawi mnie, czy doczekamy wyjaśnienia sprzedaży akcji PZU Eureko za czasów duetu Buzek-Krzaklewski a szczególnie czy wreszcie ktoś poniesie odpowiedzialność najpierw za wybór inwestora (Wąsacz, czytaj Krzaklewski?), potem za aqneks do umowy(Kamela-Sowińska) i wreszcie niezrealizowanie umowy. 35 mld to tak cca. 3%PKB i ok. 10% budżetu RP.

  12. Nie widzialam tego wydania „Wiadomości”, bo widziec nie moglam. Po prostu od jakiegos czasu nie ogladam tego programu (des)informacyjnego. A co do nastepnych wystepów zatrudnionych tam panstwa – póki sie nie wymieni kadr, wciąż o tej porze bede zmuszona ogladać np Uwage w TVP, co również nie daje mi specjalnej satysfakcji. Nie wiem, jak wygladaja przepisy, ale najwyzszy czas, zeby ludzie tak dalece cyniczni i bez jakichkolwiek pogladów, jak prezes Urbański, przeszli do redagowania wlasnych szmatlawców i za własne pieniadze.

  13. Taka radość zapanowała wśród medialnych zwoleników PiSu a taki sam smutek u medialnych zwoleników PO (dzienikarzy „Polityki” też), że pominięto to co było głównym tematem duskusji przez cały ubiegły tydzień. Otóż pominięto w dyskusjach a i na Pani blogu, że LiDowi podniosły się notowania prawie o 200% tj. z 4 do 11%. Po ogłoszeniu tego wyniku nikt zamiast „porażka”, „margines”, „zanikająca formacja”, „błędy i kłótnie wśród kierownictwa”…itp.itd. już nie wymienił słów „sukces (żartuję)”, „stabilizacja”, „wzrost notowań”…itp.itd. Nikt już nie zapłakał nad losem lewicy polskiej postanawiając kolejny zwrot w sondażach pominąć milczeniem. Bo nic tak jak milczenie i nie zauważanie – za wyjątkiem obśmiania – nie powoduje odwracania się elektoratu od swoich stronnictw.

  14. Znowu piszę o służbach nie o służbie zdrowia, chociaż to modne jak w czasach Stańczyka. Współczesny Stańczyk jeszcze tym razem wykręcił się sianem, więc „w tem temacie” spokojnie.
    Mogę więc zacząć pisać o następnym śliskim temacie, sprowokowany artykułem Gospodyni w bieżącej „Polityce”.
    Już na początku ubiegłego wieku zaczęto zajmować się organizacją instytucji i produkcji, jakby na ironię twórcą podstaw tej nauki był nasz rodak prof. Adamiecki. Niejaki Henry Ford zajął się praktyką organizacji produkcji, co przyniosło firnie ładnych kilkadziesiąt milionów starych i dobrych dolarów. Nie wspomnę o innych klasykach jak choćby o Parkinsonie. Wszystko to na nic – nasi politycy wiedzą lepiej. Wymyślili nam dziwoląg nazwany niesłusznie organizacją służb.
    Twór ten został dokładnie skrytykowany nie tylko w felietonie „Miliard na służby”. Nie powtarzam wywodów Autorki, ograniczę się do kilku wniosków.
    Po pierwsze istnienie CBA jest kompletnym nieporozumieniem. Zanim jeszcze Komisje Sejmu znajdą winy tej instytucji należy ją szybko rozwiązać. Fachowców z dziedziny operacyjnej przekazać do CBŚ, gdzie stworzyć mocny pion antykorupcyjny, analityków p. min Piterze niech przejrzą i poprawią prawo, Harcerzy do Harcerstwa Rzeczypospolitej.
    Zyska się na tym min 300 etatów i nieco środków na sprzęt i szkolenie.
    Produktem ubocznym tej operacji będzie „wyślizganie” szefa i zrzucenie z serca p. Premiera pokaźnego kamienia.
    Zmian i to gruntownych wymagają uprawnienia i organizacja Komisji Sejmu d/s Służb. Musi mieć ona dostęp do wszelkich tajemnic, uprawnienia śledcze i być traktowana przez szefów ABW, wywiadu i kontrwywiwdu jako realna i najwyższa władza oceniająca pracę i wnioskująca do sejmu i Premiera o nagrody i kary.
    Należy pilnie przejrzeć dziedziny objęte tajemnicą państwową, wyrzucić niepotrzebne tajności zaostrzając i egzekwując przepisy o odpowiedzialności za tzw. kłapanie dziobem funkcjinariuszy i polityków.
    Jest oczywiste, że doświadczeni oficerowie bezpodstawnie odesłani do rezerwy przez oberwywiadowce Antoniego powinni wrócić pilnie do pracy – Afganistan czeka. Sam p. Antoni winien sobie znaleźć intratną pracę by choć w części zwrócić RP odszkodowania zasądzone w przyszłości jego ofiarom. Co do reszty w pełni popieram wnioski p. Janiny w ostatniej części artykułu. Jaka szkoda, że jak do tej pory rządzący nie liczą się z Jej zdaniem.
    z galicyjskom pozdrowieniem – padam do nóżek łaskawej Pani.
    BUKU

  15. Szanowna Pani Redaktor, powyższy felieton, to cymes (jak mawiają nasi „starsi” bracia). Szkoda, że zlikwidowano instytucję „Hołdu Pruskiego”, bo taki hołd – za ten felieton – Pani się należy, albo inaczej, jak u łyżwiarzy: za wartość techniczną 5,9;, a za wartość artystyczną – same 6666!

    Sprawa „Tusk-Pitera – raport – Kamiński – uśmiechy pani Pitery na żądanie jej dymisji – komentarze obozów przeciwnych”. Wszyscy wyjaśniają metodą zaciemniania… Coś w tym jest, i podejrzewam, że zapach będzie nieszczególny, jak się wszystko wyda. Nigdy nie byłem fanem teorii spiskowych, ale ta sprawa i jej historia jest do tego stopnia nielogiczna, że na pewno stanie się logiczna dopiero po ujawnieniu drugiego dna, bo NIE uwierzę, że inteligentny premier robi to, co robi z pomocą pana Chlebowskiego wyłącznie z miłości do formalnej praworządności…

  16. Fotografia Jarosława mówi o rozkoszy Pajaca , bawi gawiedż i siebie samego .
    Praca dla Polski ma być wykonana przez ekipę Tuska i Pawlaka .Glosowałem na listę LiD ale co najmniej pełny rok Tusk i jego ekipa mają moje skromne wsparcie ,pełny rok!!!
    Jeśli miałbym wierzyć w poparcie Pisu w skali ponad 15% ,to by oznaczało ,iż sami Obywatele RP pajacują za bardzo z siebie samych .
    Moim żródłem informacji są portale internetowe ,w tym Polityki i „Wydarzenia ” w Polsacie . Nie wypowiadam sie o TVP i Polskim Radio – nie ogladam ,nie słucham .
    Opinie pani Janiny przekonują mnie ,że dobrze robię .
    Interesujaco rozwija sie SUPER STACJA .
    ps.
    Prezydent zapewne żałuje, że on w Chorwacji a tu taka medialna okazja bycia w Mirosławcu -uciekła .
    Lech Kaczyński bardzo lubi demonstrować obecność w miejscach tragedii ( Hala w Katowicach ,kopalnia Halemba ) ,niedobrze mi się robi jak widzę go w takich sytuacjach na Śląsku – Pajac nr1 .
    Tym razem odwołają konkurs w Zakopanem ?

  17. Nie trudno zauważuć, że front nienawiści przeciwko PO w PiS ma formę zorganizowaną to znaczy sprawy nie znaczacej wagi są przekłamywane i stawiane w formie zarzutów dużego znaczenia. Osoby do tego wyznaczone mają za zadanie krytykę totalną. Pomaga im w tym p. Tusk, który wycofuje się z podjętych wcześniej decyzji i jest uległy. Widzę przez to czrne chmury nad nim. Zastanawia mnie sprawa CBA a sciślej M.Kamińskiego, wiadomo jest, że rząd J.Kaczyńskiego upadł przez niego, czy nie jest to współczesny Walenrodyzm. Przecież padł Sejm, Senat, padł rząd, Zmieniły się struktury ustrojowe, stosunki międzynarodoewe itp. Tusk majac wyrazne podstawy do usunięcia Kaminskiego – zostawił go. Podobnie jest z Nowkiem co on do tej pory robi w rządzie Tuska? Wystarczy słuchać Dziennika Głównego TV o g. 19.30, żeby stwierdzić kto rządzi TV. Opieszałość Tuska jest miernikiem obniżonego poparcia. Co do LiD to moja opinia jest taka, że działanie Olejniczaka jest szkodliwe dla LiD on nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że powrót Kaczynskiego będzie dla Olejniczaka końcem kariery.

  18. Szanowna Pani Redaktor Gospodyni,

    zdjecie pierwsza klasa (doslownie i w przenosni). I ten blogi usmiech….
    I ta druga reka pod lawka…..

    To ze Platformie opada, a PiSowi sie podnosi, to przeciez naturala kolez rzeczy. Gdyby Platformie podnosilo sie stale i z taka szybkoscia jak ostatnio, to w koncu ta prosta przebila by nie tylko pulpit, sufit ale i niebo. I bylby koniec swiata.

    Nie pamietam wynikow sondazy w pierwszych miesiacach po dojsciu PiS do wladzy (2005/2006), ale mysle, ze PO ma sie teraz (w porownaniu) i tak znacznie lepiej.
    Gdyby PO miala fachowcow od partyjnej PR, to sama by na to musiala wpasc, ale nie ma.
    Dlatego glupio sie tlumaczy ze to straszne, ze jej opadlo i ze Tusk zdaje sobie sprawe, ze nie bedzie wiecznym premierem.

    Takie stwierdzenia to dobrowolne oddawanie pola i przyznawanie sie ze:
    „tak chcialbym, zeby roslo i roslo, ale przestalo; tylko krotko postalo rowno i zaczelo opadac. Nie wiem dlaczego, moze robie cos zle? Na wszelki wypadek troche sie wycofam, to moze znowu urosnie”.

    Prosze Panstwa, pisalem wiele razy ze polityka i business wymagaja odwagi, determinacji i profesjonalizmu. Takze w podejmowaniu decyzji niepopularnych, ba nawet moze „brutalnych” (patrz np. rozdmuchiwana „afera” z amknieciem Nokii z Bochum).
    Polscy politycy (ci u wladzy i ci z opozycji) nie sa profesjonalistami.
    Ich wizja kierowania panstwem nie ksztaltowala sie poprzez renomowane studia politologiczne czy ekonomiczne lecz przez nienwisc (nie tylko wrogosc, po prostu nienawisc i zawisc) do politycznego oponenta.
    Magrud (patrz ostatnie wpisy do „iskrzacych u wladzy” na tym blogu) by pewnie powiedziala, ze to naukowo udowodniona normalnosc spowodowana ewolucyjna wrogoscia do wszystkiego co (im) obce. Ale to nie tak.

    W niektorych krajach ci, co chca do polityki pilne slecza w lawkach, zdobywaja stopniowo doswiadczenie, pna sie po szczeblach (np. Francja, Anglia). W niektotych chodzi sie do partyjnej szkoly, gdzie przygotowuje sie ich do bycia u wladzy. Kandydaci, potem wybrancy, pna sie po szczeblach kariery w wywiadzie lub KGB. Poznaja przy tym swiat i ludzi.
    A w Polsce? Polscy „wladcy” sa – spojrzmy na to realnie – zwyklymi politycznymi amatorami. Nie wiedza, co to gospodarstwo domowe, bo budzet prowadzi zona (jesli jest) albo matka. Nie uczyli sie wyslawiania czy chocby klarownego formulowania mysli.

    Ktos moze powiedziec: Regan byl podrzednym aktorem, Carter farmerem, G.W. Bush jest nikim, i prosze byli (sa) u wladzy.
    Tyke, ze Regan gral (jednego z najlepszych prezydentow powojennej USA) znakomicie, Carter znal sie przynajmniej na rolnictwie i liczeniu workow z pszenica. A co wychodzi Bushowi – glupkowaty usmiech i texanska sloma z butow. No i Ameryka ma czkawke.

    Polska ma nie tylko czkawke. To co sie porobilo to koklusz, zapalenie pluc a co gorsza to pewnie juz i opon mozgowych.
    Goraczka wzrasta, lekarstwa nie widac. Nawet przyzwoitej diagnozy nie ma komu postawic.
    W moim zawodzie mowi sie, ze i tak wszystko wyda sie na sekcji.
    Tylko, ze wtedy pacjent nie beszie mogl juz byc wdzieczny….

    Gdyby premier Tusk byl konsekwentnym profesjonalista, to albo przecial by wrzody i wyrzucil by wszystkich i udowodnil, jak skorumpowany i sekciarski byl ten wyrzucony aparat (z o. Rydzykiem wlacznie) albo wyrzucil by czesc, podajac dowody profesjonalizmu i lojalnosci wobec panstwa (urzednik ma byc lojalny dla panstwa, bo nie przysiega na wodza. Przysieganie na wodza to bylo np. w hitlerowskich niemczech, w stalinowskiej Rosji, na Kubie …. i w PiS) tych, ktorzy zostali.
    A tak – Kaminski do wymiany, ale jednak nie…, TVP i radio, do wymiany… ale jednak nie. Raport o CBA druzgocacy….ale chyba nie bardzo… itp.

    Toc to dziecinada.

    Nic dziwnego, ze PiS tak sie cieczy ze uroslo mu o 4 cm, przepraszam punkty.
    To naprawde ogromny przyrost.
    Bo jak sie komus zmniejsza o 11, to juz tylko usiacs i plakac….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  19. Energii PO starczyło tylko na okres do 21 października 2007 r. Teraz mamy czas ciamciarowatości i oglądania się na sondaże. To najlepsza recepta na koniec II Irlandii i cudu oraz na powrót IV RP. Jeśli się ma takie poparcie i poziom zaufania społecznego, jak do tej pory, a nie robi się nic, żeby pozamiatać po PiS, to nie należy się dziwić, że za niespełna półtora roku wyborcy dadzą PO kopa i wróci „nowe”.

  20. Tak, oglądałem z dużym niesmakiem te wiadomości. może trzeba je nazywać jakimś innym słowem np. PISownik wieczorny – chociaż to akurat bardziej pasuje do nazwy gazety(i to nie najwyższych lotów). Telewizja Publiczna od dłuzszego już czasu(zmiany zapoczątkowane przez Prezesa Wlidsteina) nie nadaje się do oglądania. Ale wczoraj przypadkowo u syna widziałem ten wspaniały program. Poziom hipokryzji w wypowiedziach panów z PiS jest, jak to ONI mówią „zatrważający”, a poseł Maciarewicz stwierdza, że Platforma boi się jego obecności w Komisji ze względu na jego PROFESIONALIZM – no to już mi tutaj wygląda, że Inni Szatani są tam obecni – dzisiejsza prasa donosi jaki to wzorowy porządek panował w komisji weryfikacyjnej.

  21. Zastanawiam się, kiedy dziennikarze i wydawcy przestaną bezkrytycznie, by nie rzec bezrozumnie emitować na antenie radiowej i telewizyjnej tych wszystkich okrzyków, oskarżeń, oszczerstw i inwektyw miotanych kilka razy na dzień przez polityków i propagandystów PIS pod dyktando esemesów otrzymywanych esemesów? Kiedy nadejdzie wreszcie opamiętanie i jak Prezes Kaczyński rzuci kolejne oszczerczą insynuację na ?pana Tuska? to jakiś myślący dziennikarz zada serię pytań demolujących ten słowotok bredni i wymysłów? Kiedy się skończy bezrefleksyjne powtarzanie nawet największych bredni tych ludzi, roztrząsanie i wynajdywanie interpretacji w kolejnych Skanerach, Puszkach i Porankach, Magazynach itp. dla tych bytów urojonych?
    Niech sobie ?Wiadomości odżywają?, niechaj ich dysponenci płyną dalej i mocniej w jednostronności, ich czas dobiega kresu.
    Znacznie ważniejsze, czy i kiedy opamiętają się wszyscy pozostali dziennikarze i wydawcy…

  22. Ja przepraszam, że zajmuję się problemem marginalnym, ale jakim cudem i Pani Janina, i Golden, i Adamo, oglądali dzisiejsze (=czwartkowe) główne wydanie wiadomości? Może chodziło o wiadomości sprzed tygodnia? Ale tydzień temu byłyby inne tematy…

  23. Andrzej z 11:49

    Cytuję:
    „Zastanawia mnie sprawa CBA a sciślej M.Kamińskiego, wiadomo jest, że rząd J.Kaczyńskiego upadł przez niego, czy nie jest to współczesny Walenrodyzm. Przecież padł Sejm, Senat, padł rząd, Zmieniły się struktury ustrojowe, stosunki międzynarodoewe itp.”

    Rząd PiS-u, LPR i Samoobrony upadł głównie z powodu seksafery wykrytej przez „Gazetę Wyborczą”. Gdyby nie opis tej afery, Kaczyński rządziłby sobie dalej. Michnik może być takim Wallenrodem, o którym piszesz. Opisem dwóch afer (Rywina i Łyżwińskiego) wykończył dwa rządy.

    Nie mam nic przeciwko A. Michnikowi. Przeciwnie, jeśli umie niszczyć rządy, to chwała mu, chyba że byłyby to dobre rządy…

  24. służba zdrowia w Kanadzie?
    zobaczmy jak to wygląda u nas:
    http://wiadomosci.onet.pl/1463542,2677,1,kioskart.html bardzo ciekawy artykuł, polecam.

  25. Do buku (2008-01-24 o godz. 11:33):
    Kiedyś formacja, na którą systematycznie głosuję szła do władzy pod hasłem „przywróćmy normalność”. A normalność w sferze bezpieczeństwa publicznego, egzekwowania prawa i zwalczania wszystkich rodzajów przestępczości polega na tym że jest prokuratura, podzielona na różne wyspecjalizowane piony (przestępczość gospodarcza, zorganizowana etc.), policja, sądownictwo, wreszcie wywiad i kontrwywiad, są sprecyzowane zasady ich funkcjonowania, podległości i kontroli a nie ma „czerezwyczajek” o uprawnieniach nadzwyczajnych i tak utajnionych, że nie ma mowy o ich kontroli. Tymczasem służby, im bardziej są tajne, tym bardziej lubią się wynaturzać (patrz chociażby afera Irancontras, a w końcu w USA były wypracowywane przez długie lata zasady kontroli parlamentarnej nad służbami). I dlatego różne „centralne biura” powinny funkcjonować w ramach struktur policji, a nie jako samodzielne agendy, posiadające nieograniczone uprawnienia.
    A co do przydatności dla prawidłowego kierowania służbami specjalnymi Antoniego Macierewicza, Mariusza Kamińskiego czy Jana Olszewskiego szkoda nawet pisać. Boję się że Piękna Julia niewiele się od nich różni.

  26. Mam nadzieję, że PO i Tusk ( nie jestem ich zwolennikiem) w tajemnicy przed publicznością dniami i nocami pracują nad wszystkimi ważnymi problemami naszej Ojczyzny. Mam głęboką nadzieję, że ich współkoalicjanci z PSL-u dzielnie im w tym pomagają. Do tej pory byliśmy świadkami tylko aktywności ministrów: Sikorskiego, Kopacz(aczkolwiek wymuszonej),Ćwiąkalskiego i Sawickiego (krótkotrwała,ale owocna). A co robią pozostali ?
    Wszystko przemawia za wiarygodnością słów Kaczmarka o Koteckiej i Gargas. W zasadzie Kaczmarek podsumowuje medialne doniesienia o Ekipie Trzymającej Wiadomości i Propagandę w TVPiS.
    Po wyborach 2001 roku pełno było zachwytu nad sprawnością SLD i narzekań na niedołęstwo rozbitej prawicy. Nie można wykluczyć, że efektem licznych dyskusji, które toczą się w środowiskach lewicowych będzie jednak powstanie formacji lewicowej XXI wieku i odesłanie pokolenia Kwaśniewskiego na niezasłużoną emeryturę. Czegoś podobnego nie widzę na prawicy, która chyba całkowicie pochłonięta jest konsumpcją zwycięstw parlamentarnych( o ile PiS można uważać za prawicę).
    W najnowszym PRZEGLĄDZIE polecam wierszyk Krzysztofa Daukszewicza, który sprowadza prezydenturę LK do właściwych wymiarów.

  27. Osobiście nie wierzę, by sprawa Kamińskiego zakończyła się tak jak w tej chwili wygląda. Sądzę raczej, że została odłożona do komisji, by tam pokazać w najbardziej spektakularny sposób całe obrzydliwstwo tej instytucji (CBA) i pełny serwilizm jej wodza w stosunku do PiS. Jeśli ten manewr by się udał to nie byłoby mozliwości podniesienia wrzasku o „patryjne rozprawy z jedyną instytucją realnie zwalczającą korupcję prowadzonej przez polityków uwikłanych…”
    Cały problem polega na tym, że każda akcja wymierzona w CBA i Kamińskiego wywoła natychmiast skowyt PiSiorów, że to „perfidny atak wymierzony w opozycję” , „kontrakcja upapranych oligarchów” ; „KLD…”
    Mam nadzieję, że taki był właśnie sens decyzji o tymczasowym odpuszczeniu sprawy Kamińskiego.

  28. Pani Janino,

    Jeżeli chodzi o godz. 19.30 to szczerze polecam przełączyć się na kanał Mini Mini, bo w tym casie leci film o piesku Cliffordzie. Znacznie inteligentniejsze, niż to co na Jedynce i do tego w dobrym guście. Złośliwe cholery co prawda też się tam czasem pojawiają, ale na końcu zawsze przyznają się do błędu i przepraszają.

    A co do dziennikarzy Pisowskich (rok temu nazwałem ich PiSakiewiczami), to cechą która ich łączy na pewno nie sa wspólne poglądy, bo niby jakie poglądy ma np. pani Kotecka? Ci ludzie sa nazywani „dziennikarzami prawicowymi” ale to jakieś nieporozumienie bo nie mają żadnego wspólnego mianownika ideologicznego.

    Zauważyłem, że ich łączy po prostu podobna osobowość i charakter. Wszyscy postrzegają życie jako pasmo walki i wszyscy czuja ise poszkodowani, to jest jakaś dziwaczna wspólnota ludzi pokrzywdzonych, którzy się odgryzają lepszym od siebie za to że ci osiągnęli sukces, a ja nie.

    Ciekawe, że nawet jak sami z łaski Kaczyńskiego zostali prezesami, redaktorami naczelnymi itd, to dalej twierdzą, że są krzywdzeni, o innych mówią ironicznie „salon.” To jest jakieś narkotyczne uzależnienie od bycia pokrzywdzonym i od atakowania/opluwania innych.

    Chyba dlatego tak im się podobają Kaczyńscy.

  29. Off topic, ale musze sobie ulzyc.
    Wlaczam dzis z rana radio i slysze prezenterke dziennika Radia Tok FM mowiaca drzacym z teatralnej rozpaczy glosem: „Cala Polska pograzona jest w zalobie…”
    Cala Polska? Dzizaz, ludzie! Wezcie sie w garsc.
    Gombrowicz powinien byc lektura obowaiazkjowa nie tylko dla mlodziezy szkolnej.

  30. Pisze Szanowna Pani Gospodyni, że Premier Tusk obawia się recenzji swoich działań w FAKCIE. Ciekawe, czy lojalny wobec niego bezpartyjny Pan Wojewoda Małopolski Jerzy Miller, wskaże lokalne boje nad próbą uszczelnienia systemu finansowania socjalistycznej służby zdrowia? Krakowski Dziennik Polski (DP) (www.dziennik.krakow.pl) z 24 stycznia 2008 pisze, że szpitale boją się komputerów. Dziennikarz podpisany jako MOB podaje, że na 43 małopolskie lecznice, tylko pięć potwierdziło chęć przyjęcia sprzętu. Małopolskie Centrum Zdrowia Publicznego (MCZP) chce za darmo przekazać wszystkim szpitalom w województwie komputery z oprogramowaniem, ułatwiającym prowadzenie statystyk. Dyrektorzy szpitali z dużą nieufnością traktują ten prezent i doszukują się jakichś podtekstów, mimo że za pół roku będą musieli je kupić. Mówi o tym rozporządzenie Rady Ministrów z 28 marca 2007 roku o gromadzeniu informacji w formie elektronicznej. Teraz małopolskie szpitale jak podaje gazeta, wypełniają dane statystycznie RĘCZNIE i wysyłają je do MCZP, skąd informacje trafiają do Ministerstwa Zdrowia. Dzięki temu ministerstwo powinno wiedzieć wszystko o sprzęcie, wykonywanych procedurach medycznych czy zatrudnieniu i może zdiagnozować ewentualne potrzeby w każdym województwie. Dociekliwy dziennikarz DP dodaje, że komputerowe wprowadzanie danych przyspieszy przepływ informacji. Dyrektor MCZP Grzegorz Kurdziel chciał być pierwszy i nie sądził, że będzie miał taki problem z informatyzacją szpitali.

    Taki już jest los pionierów. Nikogo w Praworządnym Państwie Polskim nie obchodziło i nadal nie obchodzi, co się dokładnie dzieje z prawie 50-cioma miliardami złotych, które w tym roku otrzyma NFZ z naszych pieniędzy. Przypominam, że każdy z nas pracujących lub otrzymujących stałe świadczenia ? odprowadza ROCZNIE ponad JEDNO MIESIĘCZNE UPOSAŻENIE do wspólnej puli NFZ. Przemnóżmy miesięczną składkę przez 12, wynik przekracza już 100 procent naszej pensji lub emerytury! I te pieniądze swobodnie sobie fruwają. Czeski film nadal trwa i nikt nic nie wie albo nie chce wiedzieć. Spróbujcie drodzy blogowicze przekręcić lub ukręcić ponad 500 000 złotych. Jak się wyda, pójdziecie siedzieć jako malwersanci, złodzieje albo łapówkarze. A tu 50 miliardów (100 tysięcy razy więcej!) fruwa sobie swobodnie i nie wiadomo kto, komu, kiedy i za co ? i nic. Nic się nie dzieje, bo nikt nie ma nic o niczym wiedzieć. Idealna próżnia informacyjna. Gazeta (DP) podaje, że szpitale wypełniają dane statystycznie RĘCZNIE. Ile dzięki temu procederowi więcej osób ma pracę? Zatem: precz z komputerami! Podczas reglamentacji karkowej mięsa, setki tysięcy pracowników mozolnie, co miesiąc naklejało na arkusze zbiorcze miliony zrealizowanych odcinków na ?Woł., Ciel. z kością?, jak odczytałem z zachowanej kartki z października 1988. I komu to szkodziło, że zepsuto tyle fajnej, ogólnonarodowej zabawy? A ile zarabiali producenci kleju? A teraz co? Teraz mamy nadal oglądać czeski film o polskiej służbie zdrowia. Nadal uparcie socjalistycznej, mimo księcia Radziwiłła we władzach NRL.

  31. Platformie spadlo, bo ludzie zaczynaja watpic w jej szczere intencje zmian po szalencach z poprzedniej ekipy. Ludzie sa rozgoryczeni, bo oto widac wyraznie, ze w chwili obecnej mamy w Kraju dwa rzady – jeden byly, ale obecny w kancelarii Prezia, gdzie wsadzil prawie polowe poprzednich ministrow i drugi obecny z PO i PSL. Jednak wydaje sie, ze nadal rzadzi ten poprzedni za pomoca Prezia, a obecny tylko musi sie bronic przed atakami i pozwala narzucac sobie poprzednikom kierunki oraz styl rzadzenia. Sila rzeczy musi to prowadzic do rozczarowania wsrod zwolennikow Platformy, ktorzy – jak ja -liczyli na zrobienie porzadku po szalencach z PiS i przybudowek. Ale nie, Tusk pozwala wciagac sie w dyskusje i nagrania, przecieki – zamiast robic swoje, a psy niech szczekaja. Prezio oczywiscie nie sluzy Polsce, tylko prywatnym interesom swoim i brata, bo jako glowa panstwa przyczynia sie do zamieszania i utrudniania pracy legalnie wybranemu rzadowi, a to zle stawia Kraj w zlym swietle w oczach sasiadow i Europy. Co przystoi opozycji – nie moze czynic prezydent, bo mozna zapytac sie : komu to sluzy albo komu sluzy on sam? A w ogole obciac budzet kancelarii , bo cos za duzo przechowalo sie w niej tych wszelakich doradcow w rangach ministrow i innych wice-.
    Jesli Tusk nie tupnie noga, lecz pozwoli soba rzadzic z kancelarii Prezia poprzednikom, to bedzie mu nadal spadalo, bo ludzie pragna skonczyc z tym co bylo przez dwa lata raz na zawsze. A tu nic, Kaminski zostaje, jeszcze ma scigac korupcje w obecnym rzadzie, czyli nadal montowac pulapki, Urbanski zostaje, byli ministrowie od Jarka rzadza przez Prezia…
    Dlatego radzilbym PO , aby czynili to, czego oczekuja od nich wyborcy, a nie podlizywac sie pisowczykom.

  32. A teraz rzecz zupełnie off topic:

    Blog Koleżanki redakcyjnej Pani Janiny startuje w konkursie na blog roku 2007. Blog ten jest czynny pod adresem:

    http://szwarcman.blog.polityka.pl/

    Zatem jeśli uznasz, że warto na niego zagłosować, wyślij sms o treści E00080 na numer 71222. Całkowity koszt smsa w wysokości 1,22 zł idzie na cel charytatywny, tj. na Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

  33. Szanowna Pani Redaktor!

    Na poczatku wyraze swoj wstrzas i przychylam sie do zaloby po katastrofie samolotu wojskowego.Zgineli ludzie – bez wzgledu na ich pozycje, stopnie wojskowe – zgineli ludzie i teraz cierpia ich rodziny.To ogromna strata i tragedia.
    Notowania opinii publiczne o sympatiach politycznych i wzgledem okreslonych postaci zycia politycznego bynajmniej zawsze maja charakter niestabilny.Wiaze sie to z postrzeganiem spolecznym okreslonych pozytywnych lub negatywnie ocenianych decyzji lub ich braku w mnomencie oczekiwania.
    daleki jestem do przywiazywania wagi temu zagadnieniu.Nie bez znaczenia jest jdnak sprawa polskich sluzb specjalnych. Na pierwszy rzut o.a odnosi sie wrazenie, ze w tak niewielkim kraju jak Polska jest ich zbyt duzo, co w moim odczuciu nie ma tez uzasadnienia.Byc moze Centralna Agencja Wewnetrznego – bedaca organizacyjna spadkowierczynia SB winna wchlonac na zasadach oddzeilnego departamenu Centralne Biuro Antykorupcyjne? Wiem i wyobrazic sobie moge ogromne obciazenie budzetu narodowego natomiast trudno jest sobie wyobrazic sprawne przeplywy waznych informacji i ich wlasciwa obrobke analityczna. Dublowanie procesowe i operacyjne mija sie z celem sprawnosci dzialania.Wi istocie rzucaja sie w oczy i kwestie placowe w sluzbach specjalnych a np. place nauczycieli.Wlasciwosc dzialania i profesjonalizm sluzb specjalnych plus ewentualnosc kontroli ich dzialania zmniejszy do minimum chocby tak wstydliwe kwestie jak sprawa Jerzego Baczynskiego.
    Podkreslam – z operacyjnego punktu widzenia,kosztow ponoszonych, sprawnosci obiegu i obroki informacji, ku zmniejszeniu ewentualnych przeciekow jak rowniez dla bardziej efektywnej kontrol dzialania sluzb specjalnych nie widze potrzeby funckjonowania ich w tka rozbudowanej formie, w takiej liczbie i z tak ogromna kadra.Mamy obecnie 5 sluzb specjalnych zatrudniajacych okolo 10 tys. oficerow. Odwoluje sie do Pani art. z ostatniego wydania tyg. POLITYKA.
    Wracajac do ozywajacych nadziei PiS na sepktakularne sukcesy i powrot do wladzy na plecach bledow i potyczek TUSKA bylbym sceptyczny. Wzrost poparcia o 4 punkty procentowe nie jest budujacy.To chwilowy efekt.W Tym samym czasie nasz Prezydent odnotowuje powolny acz systematyczny spadek sympatii spolecznych, a jest on ostatnim bastionem wladzy PiS w obecnej rzeczywistosci.
    Wrecz aroganckie, ironisujace wystapienia Jaroslawa Kaczynskiegow ostatnim czasie to nic innego jak jeden z ostatnich ( nie kaczych ) labedzich spiewow wypelnionych poboznymi zyczeniami.Zadnych konkretow, zadnych merytorycznych sugestii w zapalnych na dzien dzisiejszy sprawach tylko krytykanctwo i proby dyskredytacji PO i TUSKA.To przejaw choroby wladzy i niecheci pogodzenian sie z tym ze mimo wszystko procent spoleczenstwa polskiego gotowy ewentualnie ponownie zaufac Jaroslawowi Kaczynskiemu nie daje jemu nawet blisko gwarancji zwyciestwa.W tym samym miejscu uwazam, iz blednym , dalece niewlasciwym jest dzisiaj podnoszenie ewentualnosci kandydowania Donalda Tuska na Prezydenta RP.To nie ta persona, to nie jest wlasciwy kandydat, to tylko emocjonalne dywagacje ktore z gruntu sa bledne. Potrzebujemy Prezydenta profesjonalnego, apolitycznego, obiektywnego wlasciwie wyksztalconego a nie niedouczonego, znjajocego jezyki obce, mogacego skupic w swym gabinecie profesjonalnych doradcow a nie suflerow.
    Ksztaltowanie sie procentowe opinii o wladzy o osobach wladzy o plitykach to w najwiekszej mierze efekt miernoty Telewizji Publicznej i wiekszosci codziennej prasy w Polsce.
    Mimo sporej odleglosci mam mozliwosc tutaj w Nowym Jorku zapoznawac sie z wiekszoscia prasy jak rowniez z bogata oferto telewizyjna. Niestety przykladowo TV Polonia i TVP INFO to ogromna pomylka, dno jakosciowe , zero programowe.To jest prawda
    Dziekuje Pani Redaktor za ciekawe reminiscencje o powyzszym i za ostatni artykul w tyg. Polityka zat.” Miliard na sluzby”
    POLECAM WSZYSTKIM BLOGOWICZOM !!!!!

    Z wyrazami szacunku\
    Roman P.Strokosz

  34. Helena
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43669

    Na wstepie – wspulczucie i kondolencje dla rodzin i bliskich.

    A teraz o tym, jak polityka w bezduszny sposob wykozystuje te sprawe.
    Sprawa smutna – ale to przeciez temat zastepczy!
    Bardzo na czasie – lepiej nie molo sie trafic.

    Pan Premier powoluje komisje, leci na miejsce, przesciga sie z Prezydentem (niestety byl za granica i sale show zepsul mu premier dzialajac szybciej) z zalu i rozpaczy. Sam premier jako pierwszy proponuje zalobe narodowa, marszalek sejmu zaraz podchwytuje – jestesmy pierwsi w zalobie. I prezydentowi nie pozostaje nic innego jak tylko sie pod tym podpisac – nie omieszkuje przy tym podkreslic, ze potrzebna jest do tego kontrasygnata premiera, wiec jesli poleci na miejsce wypadku do dopieri po tym jak przypilnuje premiera, by ten wypelnil swoje proceduralne obowiazki.

    Prosze panstwa. Mnie to wszystko napawa obrzydzeniem.

    To nie pierwszy wypadek w ostatnich latach, w ktorym gina Polacy.
    Np. w wypadku autokaru kolo Jezewa w pazdzierniku 2005 roku zginelo ponad 13 osob, wypadek pod Grenoble, wypadki w Turcji, na Balkanach, itp.
    W wypadkach drogowych co weekekend ginie kilkadziesiat osob!

    Gdyby wladza byla konsekwentna i zachowywala sie nie konjunkturalnie, to w Polsce powinna byc permanantna zaloba narodowa.

    Wczoraj zginelo 20 zawodowych zolniezy w trakcie wykonywania obowiazkow sluzbowych. Bo dopuki nie przekroczyli bramy koszar / jednostki gdzie ladowali – byli w pracy. Wsrod nich jeden general.
    Prawda, zginal kwiat polskiego lotnictwa wojskowego (na szczescie nie caly), ludzie w sile wieku, w swym fachu najlepsi specjalisci. Strata duza. Pozostaly rodziny nagle pozbawione bliskich.
    Czy gdyby zginelo ich 10 lub tylko jeden tez bylaby zaloba narodowa?

    Bo w swietle tego, co czytam w agencyjnych informacjach – jedynym kryterium jej ogloszenia wydaje sie byc nie wspolczucie tylko coraz brudniejsza walka polityczna. Tym razem na kondolencje..

    Pozdrawiam
    z Berlina

  35. Renato! Od miesiecy przygladam sie (z daleka) temum polskiemu „saganowi” (babcia okreslala tak duzy, zeliwny kociolek), kiedy w koncy wykipi, albo sie wygotuje, ta „strawa” gotowana przez polskich politykow, polskie media, i albo zabraknie opalu i zar wystygnie pod kotlem z nic juz nie wartym, przypalonym bigosem albo…?
    Jednak to prawda co powiedzial Otto von Bismarck. Tfu!

  36. ukręcic 320.000 mln zł udało się Kaczorowi i Soporkowi, do dziś chodzą na wolności, a organa (ABW, Prokuratura, KNF, itd) nic w tej sprawie nie zrobiły, zasłaniając się lukami w prawie, wykorzystywanymi oczywiście przez KDPW, żeby nie wypłacić rekompensat
    od tylu lat marnuje się czas, pieniądze, chęć do poprawy, szkoda, że nie jestem dostatecznie młoda, aby stąd wyjechać….

  37. jeszcze o służbie zdrowia: są wyniki badania poziomu zarobków lekarzy:
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9593918&rfbawp=1201184569.087&ticaid=153c8

    Resort zdrowia ma już dane o zarobkach i ostatnich podwyżkach lekarzy. Wynika z nich, że najwyższe płace są w szpitalach klinicznych, a najniższe w powiatowych. Wynagrodzenia zależą też od formy zatrudnienia i tego, ile godzin lekarz pracuje.

    Jak poinformował wiceminister zdrowia Marek Twardowski, wypełnione ankiety o zarobkach lekarzy przesłało do resortu kilkadziesiąt szpitali. Jest to reprezentatywna grupa dla szpitali powiatowych, wojewódzkich i klinicznych. Twardowski zaznaczył, że szczegółowe dane będą zbierane w pierwszej dekadzie lutego.

    REKLAMA Czytaj dalej

    Z tych ankiet wynika, że nie ma żadnej logiki w tym, jak się w szpitalach płaci. Zdarza się, że w placówkach oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów w tym samym województwie płace są diametralnie różne i nie przekładają się wcale na kondycję finansową szpitali. Zdarza się także, że w szpitalach zadłużonych podwyżki były bardzo wysokie, a w tych bez długów – średnie albo bardzo małe – skomentował wyniki ankiety Twardowski.

    Przypomniał, że minister zdrowia nie jest organem, który ma wpływać na poziom zarobków pracowników, tylko dbać „o ogólny obraz ochrony zdrowia kładąc szczególny nacisk na profilaktykę”.

    Z ankiety wynika, że średnio lekarz z II stopniem specjalizacji od 2 stycznia ma pensji zasadniczej brutto 3 196 zł (wzrost o 22% w stosunku do grudnia 2007); a z dodatkami np. za wysługę lat, czy za dyżury – 6163 zł (wzrost o 14%). Lekarz z I stopniem – 2859 zł brutto, z dodatkami – 5515 zł (wzrost o 9%), lekarz bez specjalizacji – 2414 zł (wzrost o 20%), z dodatkami 4639 zł (wzrost o 9%).

    Po styczniowych podwyżkach wynagrodzenie zasadnicze brutto z tytułu umów o pracę dla lekarza z drugim stopniem specjalizacji waha się od 2120 do 5106 zł, z pierwszym: od 2024 do 4308 zł, bez specjalizacji: od 1486 do 2777 zł.

    Wynagrodzenie całkowite brutto, obejmujące zasadnicze, dodatki i dyżury (za 200-300 godzin pracy miesięcznie) dla lekarzy z „dwójką”: 3580-12506 zł; „jedynką”: 3094 do 11943 zł i bez 2930- 7977 zł. Wzrost wynagrodzenia zasadniczego z dodatkami waha się od 0 do 74%, a bez dodatków: 0-61%.

    Trudniej ocenić, ile średnio zarabiają lekarze na kontraktach, bo są one zawierane w różny sposób: albo kontrakt obejmuje tylko pracę ranną, albo obowiązuje w nim stawka godzinowa, albo lekarz ma umowę łączoną: pracuje rano na etacie i ma kilka dyżurów w kontrakcie. Twardowski zaznaczył, że osoby na kontrakcie same opłacają składki do ZUS i podatki oraz utrzymują swoje firmy.

    Z ankiety wynika, że w styczniu lekarz kontraktowy z drugim stopniem specjalizacji pracując średnio 262 godziny, jego średnia stawka godzinowa wyniosła 42,84 zł, co miesięcznie dało brutto 11 224 zł. Lekarz z pierwszym stopniem specjalizacji przy średnio 245 godzinach pracy i stawce godzinowej 33,66 zł, zarobił 8247 brutto; ale lekarz bez specjalizacji przy średnio 243 godzinach pracy przeciętnie i stawce 36 zł – 8748 zł.

    Za godzinę pracy lekarza z „dwójką” na dyżurze szpitale średnio płaciły: 33 zł, a z „jedynką”: 27 zł.

    Według Twardowskiego, z ankiety wynika, że w wielu przypadkach podwyżki dla lekarzy rzeczywiście były. Zaznaczył, że mimo nacisku pracowników, dyrektorzy powinni zachowywać się racjonalnie i nie zadłużać placówek.

    Wiceminister przypomniał też, że złożony do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej daje szpitalom możliwość przekształcania się w spółki prawa handlowego. Resort chciałby, by taką możliwość miały także szpitale zadłużone.

  38. Najsmieszniejsze, ze sie Platformie znow podnioslo. 🙂

  39. Popieram w pełni zdanie blogowicza „Jerzyka” /zbieg imion przypadkowy/, że profesjonalizm pożal się Boże żurnalistów i telewizorni powoduje że bezkrytycznie powiela się bzdety produkowane przez firmę Gosiewski&Kamiński / z pałacu/ pod światłym kierownictwem małego brata z kotem/ a może dwoma?/. Obrzucanie pomyjami to nie zabawa tylko poziom stosowny dla osób z rynsztoka.
    O „profesjonaliżmie” Antka policmajstra może mówić tylko ślepy i głuchy oraz on sam.
    Myślałem że jest już w miarę normalnie, ale nie, było za spokojnie, róbmy wojnę pokazujmy nieudaczników którzy sami nic nie zrobili, ale skrytykować następców potrafią a i owszem.
    Komuś spadło, komuś się podniosło no i co z tego?

  40. Czytam artykuły pani redaktor chyba przeszło 10 lat i dzisiaj po raz pierwszy mogę powiedzieć :
    MA PANI RACJE !
    1 . Nasi przegrywają i pewnie już tak pozostanie , no i jeszcze to że sld chyba na 8% pozostanie do końca swego istnienia .
    2 .W TVP smutno , już dawno nie było programu z udziałem Michnika,Passenta ,Żakowskiego,Jaruzelskiego,Urbana ?.
    3. Tvn24 jest już tak nudne że trzeba oglądać Wiadomości 19 30 ( co prawda to nie to co ” dziennik Kwiatkowskiego ” ale zawsze ?)
    4. Macierewicz i Wassermann pokazują się od czasu do czasu i co z tego , a przecież mieliśmy o Nich pisać jak o Jagielle,Jakubowskiej,Rywinie a tu plajta , to co mówiono okazało się wyssane z palca ,nawet na J.Pitera nie można liczyć i ze smutkiem musimy napisać
    NA ZIOBRE i M.KAMIŃSKIEGO NIC NIE MAMY ! ! ! ! !
    5. Co prawda Tusk i jego rząd ostatnio pokazał że wracamy do normalności ale to mało .
    Nam nie wystarczy to że jak za dawnych dobrych czasów PIERWSZA wizyta zagraniczna Premiera naszego kraju odbywa się u dobrze sprawdzonych przyjaciół ze wschodu
    Nie wystarczy mówić ” złym amerykanom ” że na tarcze się nie zgodzimy i że w ogóle to po co nam amerykanie.
    Czas na czyny .
    Premierze Tusku oczekujemy :
    a. Szczytu krajów Polska-Białoruś-Rosja ( Min.Sikorski ma racje że ” Davos ” to wielka ściema i co z tego że będą tam Kanclerz Niemiec,Prezydent Francji ?,)
    b. Powołanie RWPG-bis , tu Prezydent Wałęsa pomoże , w końcu to był jego pomysł .
    GDYBY TAK BYŁO NO TO JUŻ COŚ .

  41. Coz tu pisac to jest chyba ocywiście, dlaczego spada platforme, a zyskuje Pis
    przecież platformae skończył się miesiac miodowy, a teraz rozwiazuje trudnie problemu, które wczesniej miało kto się zabrał. Coż reforma służby zdrowa jest konieczna, jakies zmiani,
    coz nie bede tutaj pisac o prywatyzacji coz mój poglad na tym polu jest jasny , coz czesciowo prywatyzacja jest nie zbędna, chociaz to, na tym kończę. społeczeństwo to w końcu za akceptuje, luudzie tez powinni miec wybór
    Ale czy Wiadomosci są tendencyjne?, coź trzeba pamiętać, żer szefem Telewizji Publicznej jest polityk Pisu.
    Coz nawet jak zrobi Urbanski w miare obiektywna i pluralistyczną telewizje publiczną, to i taK pIS bede miał wpływ na tą telewizje.
    Coz decyzja o prywatyzacji bede odwazna, coz mam takie wrazenie, ze ministrem zdrowa w rządie Donalda Tuska to nie Ewa Kopacz tylko prof. Zbigniew Religa. Coz to komentowac, czasami tak wychodzi, bo ja na przykład mam wrazenie, ze juz mam innego kolegę z ławki
    Coz informacja do Wiadomosci.
    Pozdrawiam

  42. JKJK, Stary Polak z PRL-u,
    Podpisuję sie pod Waszymi wpisami.

    Poraj,
    Morzesz jeszcze troche pomarzyć, zanimTwoje nadzieje rozwieje czas.
    Niestety, Komisa do zbadania okoliczności smierci B. Blidy nie będzie dotyczyła CBA. Z kolei druga komisja, jak zaznaczył poseł sprawozdawca uchwały Sejmu, powołującej ją do życia, nie jest po to, by wyjaśnić np. aferę w mnisterstwie rolnictwa, tylko po to, by zbadać czy były naciski na służby i jak funkconował mechanizm tychże. Przy tak zakreślonym zadaniu przed tą komisją Szef CBA będzie występował jako ewentualna ofiara nacisków. Jarzysz?

  43. jerzy z 16:01

    Cytuję: „Obrzucanie pomyjami to nie zabawa tylko poziom stosowny dla osób z rynsztoka.”

    I cytuję: „pod światłym kierownictwem małego brata z kotem/ a może dwoma?/”

    Pytam: Kto wyprodukował bzdety o premierze Kaczyńskim i jego kocie lub kotach (dwóch)?

    I czy jerzy z 16:01 nie powinien do siebie odnieść swoich własnych słów o poziomie stosownym dla osób z rynsztoka?

  44. Platformie spadło Pis-owi urosło. Dla obiektywnych obserwatorów , są to konkretne informacje ze sceny politycznej. Dla dziennikarza ,okazuje się , jest to świetny pretekst do „obśmiania” publicznej telewizji, ściśle jednego wydania dziennika telewizyjnego…
    „Gazeta Wyborcza ” w wydaniu internetowym wydrukowała Wielką Atrakcję-„Lechizmy, czyli , co prezydent powiedział”, żeby obśmiać prezydenta. Dla mnie , wyborcy PO, jest to wyjątkowo ‚nietrafiona” inicjatywa”.Takie rodzynki, można wyciągać z każdego z naszych polityków. Podobny rodzaj obsuranctwa, jak w programach dla kretynów typu „Mamy cię”, gdzie podle „kupuje się” odruchy dobrej woli „ofiary”. W kraju , gdzie świadomość społeczeństwa jest bardziej ukształtowana niż u nas, nawet dużo bardziej, to takie „atrakcje” mogłyby rozweselać gawiedź gdzieś na peryferiach mediów „dla mas”, delikatnie mówiąc .
    W naszej sytuacji, gdzie społeczeństwo jest na etapie procesów wszechstronnego formowania się , zwłaszcza w sferze świadomości obywatelskiej, takie „podkręcanie” złych emocji wewnątrz społeczeństwa, jest to robota paskudnawa. Cały świat, a Polska w dużej szczególności stoją na rozdrożu. Ogólne perspektywy są dość ciemne. W takiej sytuacji, absolutnie nadrzędne byłoby budowanie mostów za wszelką cenę , gdzie się tylko da. Rozdrapywanie niskich emocji wśród obywateli, w oparciu, o sprawy „duperelne”/przepraszam/, pojedyńcze, mało istotne efemerydy, do do szpiku zła krecia robota. W każdym przypadku , ich sens sprowadza się do taniego,egoistycznego zaistnienia, jeszce na chwilę. Kalka przeniesiona z innych krajów, to tylko narzędzie, zafałszowujące obraz potrzeb naszej realności.

    Pozdrawiam , Eddie.

  45. Aktualia;
    dzisiejsza Gazeta Wyborcza informuje, że w związku z umorzeniem śledztwa w sprawie „grupy trzymającej władzę” pan poseł Mularczyk (PiS – podobno adwokat) i pan Rzecznik Praw (podobno) Obywatelskich zapowiedzieli wystąpienie sejmowej komisji sprawiedliwości i RPO do prokuratury o akta sprawy w celu „zbadania zasadności umorzenia”.
    A ja się upierdliwie pytam: na jakiej to podstawie prawnej, panie pośle i panie Rzeczniku chcecie badać zasadność decyzji prokuratora.
    Wg mojej wiedzy (być może ułomnej w tym względzie) prawo kontroli zasadności orzeczeń prokuratorskich ani posłom, ani komisjom sejmowym ani rzecznikowi nie przysługuje.
    Ot, kolejny przyczynek ukazujący bardzo specyficzny stosunek ludzi związanych z PiS do obowiązującego prawa. A wszystko w imię Prawa i Sprawiedliwości. A jakże…

  46. Nie rozumię tych cyferek z boku. Co próbuję coś wysłac, to mówi, że się nie zgadzają i żebym cofnał i próbował jeszcze raz. Ale tekstu co go wklepałem już tam nie ma. Odechce się pisać cokolwiek. A miałem kilka waznych rzeczy. Na przykład z Berlina chcę owiadomic, że jednak bary mleczn w Polsce uchowały się jakos, ja niedawno widziałem prawdziwy bar mleczny (tak pisało) i natychmast zamówiłem pierogi leniwe z masłem cukrem i cynamonem. Generalnie było czysto, wcale duzy wybór dań, niekoiecznie mlecznych i bardzo tanio, samoobsługa bardzo miła. Przysiadł się pewien týpek z wyglądu bezdomny ale najpierw grzecznie się zapytał (może już pisałem) że „czy pan ozwoli, że w pana towarzystwie spozyję swój skromny posiłek” albo jakoś tak. Okazał się zresztą zajadłym zwolennikiem PiS, wręcz fanatycznym.
    Druga rzecz, że uważam, że jednak w języku polskim nie ma takiego słowa jak „pinczersko”. Ani „pinczurzyć” . Nie mówi też, że „pogoda jest pod pinczerem” lub że „pinczery szczekają , a karawana …”.

    Pozdrawiam

  47. Szanowna Pani Redaktor. Ja jeszcze wrócę do reformy służby zdrowia. Wszystkim pacjentom zawsze i wszędzie mówię, że dla nich prywatyzacja nie będzie odczuwalna. Oni na niej tylko skorzystają i będzie im po niej jak w niebie. To żeby ucinać wszelkie populizmy!
    Natomiast będzie przekleństwem dla pracowników zdrowia, o ile wcześniej nie zostaną załatwione prawidłowo sprawy płacowe. Jeszcze przy „rozpolitykowanym” monopoliście NFZ’ecie przyjdzie pracownikom wiać z kraju gdzie pieprz (i wanilia) rośnie, bo tutaj nie zarobią nawet na sól. Pozostaną tylko sami emeryci i nieudacznicy.
    Olek51 – mam podobne zdanie co do służb specjalnych i odczucia odnośnie Jupitery.
    Włodzimierzowi Cimoszewiczowi chciałem powiedzieć, że lewica w dzisiejszym społeczeństwie jest potrzebna. Nie taka jednak jaką Pan Senator pamieta. Lewica w Polsce powstanie i to na naszych oczach, no chyba, że zdarzy się nam jakiś wypadek, czego ani jemu, ani sobie nie życzę.
    Pozdrawiam. Przepraszam za naprzykrzanie sie i gadulstwo. Tak mnie jakoś naszło. Lech (z Lubuskiego).

  48. Do Jerzego
    Calkowicie zagadzam sie z Twa opina , pomimo przegranej PIS , zurnalisci i zurlnalistki ( M.Olejnik zapraszajaca z uporem M.Szczyglo !! ) promuja ich BELKOT i PROPAGANDE , bo podstawowym celem pisowskich propagandzistow jest oplucie PO i jej zdyskredytowanie ….

  49. PO jest pod presją PiS!?
    Chyba pod presją wyborców PiS ? tych pięciu milionów, może więcej, może mniej.

    Ale dlaczego PO, w koalicji z PSL, tak jak w każdym praworządnym kraju rozwiniętej demokracji, nie machnie na bieżace słupki popularności, lecz rządzi, rządzi przez 4 lata. Na koniec kadencji większościowy rząd wyborcy rozliczą, przyglądną się dokonaniom, bo cóż można dokonać w dwa miesiące, i się wykopuje, albo wybiera na następną kadencję. Jak w porządnym, stabilni demokratycznym kraju. Tylko nie w Polsce. Tutaj reguły gry politycznej, a szczególnie praktyka polityczna temu nie sprzyja normalności i stabilizacji. Lekarze nie dawno dostali podwyżki, domagają się znowu. Strajkują. Nauczyciele właśnie dostają podwyżki wyniesione poprawkami nowego rządu do budżeto i poparte obietnicami dalszych, wszystko nie wystarczające. Protestują. Górnikom z kopalni też dostało się nie po równo, strajkują. Nielegalnie, ale strajkują. Okupują. Głodują. Odbierają zarobek kolegom z tej samej kopalni i narażają życie ratowników. Kierowcy MZK dostają za mało. Strajkują. W ciągu dwóch miesięcy tyle niezadowolenia ze świeżego rządu większościowego utworzonego przez partię, która zdecydowanie wygrała wybory. Nie tak jak PiS, prowadząc najbrudniejszą kampanię w historii, w koalicji z najgorszym elementem sejmowym w historii. Rząd jeszcze nic nie zrobił jeszcze, poza małą czystką nieporównywalną do poprzedniej. Nie przedstawił jeszcze projektów ustaw o ochronie zdrowia, wiadomo, jest nie przygotowany, ale na czym polega ich nieprzygotowanie? W normalnym kraju po całej dotychczasowej wieloletniej dyskusji i ekspertyzach, po kilku tygodniach konsultacji o sformułowaniach, a nie o meritum, ustawy zostałyby uchwalone i obywatelstwo polskie jak jeden mąż, łącznie ze związkami zawodowymi, posłusznie zaczęłoby je wykonywać. Nie w Polsce.

    Ktoś tymi awanturami, przepychaniem i burdami wokół legalnie wybranej władzy wykonawczej musi sterować. Do tego nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby to dostrzec. Innego wyjaśnienia nie ma, aby normalnie myślący ludzie imali się skrajnych metod protestu, jakim jest strajk. Nota bene w („socjalistycznej”) Kanadzie takie strajki są nielegalne i rozprawia się z nimi policja konna.

    Czytam jeszcze wieści z frontu finansowego i gospodarczego. W NBP wiceprezes Pruski zrezygnował składając list protestujący (proszę sobie przeczytać: http://biznes.onet.pl/0,1679606,wiadomosci.html ). Poprzednio w styczniu odszedł wiceprezes Rybiński. W RPP otwarta wojna między frakcjami. Idzie o to, aby przestać zważać na sygnały zbliżającej się inflacji. A sygnałów jest wiele, choćby to, że rynek pracy robi się rynkiem pracowników, bo ich zaczyna brakować; wzrost wydajność nie nadąża za wzrostem płac; sytuacja w gospodarce światowej jest inflacjo-genna. Nie chcę być czarnowidzem, ale okres 6,5-procentowego wzrostu gospodarki polskiej, bardzo krótkotrwały zresztą, będzie wkrótce merzeniem dla mas. Głównie dla ludzi biednych. Po zwycięstwie PiS z LPR i SO dwa lata temu, teraz nadchodzi druga fala: roszczeń, praw związkowych, wysokiej inflacji, która niesie nieuchronny zastój, oby nie zapaść. I gdy nadejdzie, gdy pogrąży wszelkie nadzieje na podwyżki i drogę do dobrobytu, to wtedy będzie się winę zwalać na neoliberalizmi turbokapitalizm, a na sędziów przywoływać się będzie kontrowersyjnych ekonomistów (Stiglitz), nawet mega-spekulantów finansowych (Soros).

    Miałem dziś sen, na ogół sny zaczynają się jasno, a kończą niezrozumiale. Tym razem najpierw był chaos, nie było wiadomo o co tym ludziom chodzi, kto zacz, skąd się wziąl w spokojną zimową noc w mojej głowie. Zaczęło się przejaśniać powoli, wyłonił się obraz upadającego turboświata jaki znam, jaki cenię sobie za rzetelność i ład, za jako tako sensowną zależność między wkładanym wysiłkiem a uzyskiwaną zapłatą, i za pewien komfort życiowy dla mnie, bom się do tego świata jakoś przytulił. Wali się on w gruzy, w jedno wielkie złomowisko, kilka kikutów sterczy i dym się unosia, biały pył opada, a na szczycie tych wielkich gruzów mała grupka bojowników, jeden z nich, nie, jedna z nich, to kobieta, trzyma w dłoniach czerwony sztandar, który łopocze, ona się z nim zmaga, opanowuje go, zatacza nim szeroki łuk, muzyka jest Prokofiewa, pompatyczna, tuby, talerze, dęte instrumenty … sen się urywa … nie zdążyłem dostrzec czy pierś miała odkrytą, czy … odciętą …

    Tak jest, POlska jest pod presją, niebawem całkowicie będzie zakładnikiem małej, chałaśliwej, zawzięcie przemądrzale filozofującej, populistycznej grupy arystokratycznych mądrali, inteligentów z wybranych dzielnic wkraju, nie tylko z Żoliborza. Faktycznie, za dużo czytam. W szczególności na blogach „Polityki”. Dosyć tego, jeden sen mi wystarczy. Ponadta, mam takie wrażenie, gdy gra polska drużyna, a ja nie meczu tego nie oglądam, tylko chowam głowę pod poduche, to białoczerwonym jakoś lepiej się wiedzie. Przesądnym jestem – choć raz.

  50. Magrud

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43697

    Czytam Pani wpisy na rowni z wpisami Gospodarzy (p. Janina & p. Daniel).
    Jesli znajdzie Pani chwilunie czasu, prosilbym o wyjasnienie – dlaczego Komisja dla wyjasnienia smierci BB (zle sie kojarzy) Barbary Blidy nie mialaby sie zajac WLASNIE CBA?
    Jakie sluzby zatem, zajmowaly sie „Afera Weglowa” – Episkopat?

    Bede dzwieczny. Tfu! – Wdzieczny.

    Uklony

  51. Lex
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43703

    yes! yes ! yes!
    co w jedynym slusznym tlumaczeniu na jezyk polski znaczy
    racja! racja! racja!

    InDoor
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43704

    daj mi koniecznie adres tego baru, bo juz z przejecia zaslinilem cala klawiature.
    Co do Twoich spostrzezen o „typkach” – mam podobne. W czasie ostatniego pobytu w Polsce poszedlem w nocy po piwo do (hurra!!!!) calodobowego sklepu w okolicy (a jest ich 4 – slownie – cztery – w okolicy dwoch krotkich skrzyzowan) a bylo juz jutro. Przed sklepem stalo paru panow odczuwajacych znaczne wstrzasy sejsmiczne. To jednak nie przeszkodzilo im:
    1. otworzyc mi drzwi, bo mielem zajete rece
    2. zyczyc mi milej reszty nocy i milego nadchodzacego dnia
    Czy byli sympatykami PiS – nie pytalem (zapytam w przyszlym tygodniu, bede znowu w Polsce to moze ich spotkam, bo stali bywalcy).
    Wiem natomiast, ze milo mi bylo nie dostac w …. .

    Co do „pinczerstwa” i pokrewnych okreslen – to masz racje. W jezyku polskim nie ma takiego slowa. To znaczy nie bylo – bo teraz juz jest (?).
    Dlatego przeprosilem te male, jazgotliwe i do upadlego podgryzajace pieski. W porownaniu z…. sa pieknosciami i wzorem cnut, manier i charakteru.
    Prosze bardzo nie mylic ich z „Chiwawa”, poprawnie powinno byc Chihuahua, te sa male i z wygladu podobne, ale – bez polskiego genu.
    Musze pogadac z przyjaciolmi w Meksyku, moze by chcieli skrzazowac….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  52. Pani Janino

    Ma pani całkowita rację, od siebie dodałbym tylko, żeby znowu mogło rosnąć musi wcześniej spadać.
    W końcu te wszystkie sondaże to zwykłe robienie wody z mózgu, które urosło w naszym kraju do rangi przemysłu ? jednak wiele osób musi sobie znaleźć jakieś miejsce w życiu. Wydaje się im, że potrafią pisać więc rozpoczynają swoja drogę przez mękę w jakim piśmie – większym lub mniejszym w zależności od szczęścia, gdzie mnożą byty urojone. Ponieważ prawdziwych talentów nigdy nie ma w nadmiarze więc to oni, szare tło, prześcigają się w zaprzątaniu naszej uwagi rzeczami zupełnie nieistotnymi z punktu widzenia państwa. Bo czy ważne jest że komuś spadło pół procenta kiedy stanowi to wartość mieszczącą się w granicach błędu metody? Oczywiście, można by rzec – karaluch pożywiłaby się na tym przez lata, więc i dla ?dobrego reportera? powinno wystarczyć na news dnia. Ale to zwierzątko, inteligentniejsze od niejednego pismaka nie ma innego wyboru, natomiast ludzie myślący zachowując zdroworozsądkowy osąd otaczającej nas rzeczywistości mogą pomóc szalonemu komentatorowi w dokonaniu życiowego wyboru ? ignorując jego ?porażające wieści z frontu…?
    A, że przy okazji jest to woda na młyn (pożal się Boże) polityków. Przecież, gdyby nie ta cała hucpa , to kto wyciągałaby Gosia z lamusa, żeby przed okiem kamery spytać co sądzi o….
    A jakie to ma znaczenie co myśli Gosiu?
    Każdy kto ma odrobinę inicjatywy i w życiu choć raz działał samodzielnie, nie czekając na hojną rękę państwa wie, że każde działanie obciążone jest ryzykiem ? a jak mawiał niesłuszny już klasyk ? tylko ten się nie myli kto nic nie robi ? więc módlmy się żeby Pan Premier i jego świeżo skompletowana ekipa zechciała coś robić, żeby zmienić nasze podwórko.
    Niechby się nawet mylili (w granicach przyzwoitości oczywiście), niechby im ?spadło? – nawet dużo, w końcu dla przeciętnego zjadacza chleba nie to jest ważne.
    Ważne, żeby zechcieli się uczyć od lepszych jak rządzić dla dobra całej społeczności, a nie tylko własnego. Żeby mieli na uwadze, że to naród jest suwerenem, a oni tylko sługą, stajennym, koniem i wozem w jednym. Żeby zamiast robić sobie wolne w parlamencie (co za zły przykład dla reszty narodu ? skoro oni mogą….) po oddaniu naleznych honorów minutą ciszy, procedowali dalej rozwiązując problemy naprawdę ważne. W końcu na decyzje w sprawie służby zdrowia czeka czterdzieści milionów obywateli tego ?cyrku?. Ale naszym parlamentarzystom nie mieści się w głowie, że można rozmawiać nie kłócąc się, nie robiąc zamętu, publicznych awantur, nie bijąc piany na partyjnym torcie ? więc zrobili sobie wolne. W końcu czekaliśmy 19 lat możemy poczekać jeszcze dwa tygodnie. Żeby choć coś z tego wyniknęło dobrego. Kiedy na to patrzę przychodzi mi na myśl przewrotna myśl, że to może dlatego mają okrągłą ?arenę? gdzie potykają się na głupie słowa? (I tak mają lepiej niż błazen w cyrku ? w końcu nikt im nie każe fikać fikołków w końskim g….).

    Wracając do wczorajszej tragedii.
    Nie ujmuję tu powadze chwili, tragedii jaka spotkała zmarłych oficerów i ich rodziny, (współczuję im bardzo), ale czy publiczne rwanie włosów, prześciganie się w oświadczeniach, zatroskanych minach na tle rozbitego samolotu, opowiadaniu jak to się stało (vide Pan Prezydent opowiadający w radiu o tym jak to samolot uderzył w nasyp kolejowy, odbił się ….. itd.). Powagi Panowie, powagi. Każdego dnia na świecie zdarzają się wypadki, tysiące giną pod kołami samochodów kierowanych przez pijanych kierowców, ludzie mrą jak muchy z głodu, więc nie róbmy przedstawienia.
    Uszanujmy naszych zmarłych współobywateli, oficerów. Oddajmy im należne honory, ale na boga, nie paraliżujmy całego kraju. Przecież nie można od rana do nocy pytać wszystkich w koło ? a jak, a dlaczego, a kto zawinił, a….? Od tego są fachowcy, komisje, które w ciszy i skupieniu dojdą prawdy.
    Niestety nasza tzw. klasa polityczna, nie potrafi się powstrzymać od wykorzystania każdej okazji. Nie przytoczę słów, które się cisną na usta kiedy patrzę na to co ?oni? wyprawiają (nawet Wassermann ze swoimi śc……dami wymiękł).
    Wracając do meritum ? Pani Janino ? niech ?spada? PO, niech im leci na ?na łeb na szyję?. Jeśli zrobią to do czego zostało powołani ? znowu ?im? poszybuje.
    Korzystając z okazji (mam nadzieję gospodyni pozwoli) zaapeluję do naszej klasy politycznej – Nie bójcie się panowie politycy – ruki po szwam, równy krok i do przodu. Aha ? jak mawia mój przyjaciel marynarz ? oczywiście ? OSTRYM DO PRZODU.
    I tej wersji się trzymajmy.

    PS
    Indoor ? rozważałeś możliwość pisania tekstu w WORDzie lub innym procesorze tekstu i po skopiowaniu ? wklejeniu go do blogu. Może warto spróbować? Powodzenia.

  53. Strasznie fajny jest ten blog – pozamieniał znaki , myslniki, cudzysłowy i inne na znaki zapytania – coś tu nie zadziałało
    Ale co tam – i tak lubie tu zagladać.
    Bo jak mówia takiego towarzystwa jakie tu zagląda ze świecą szukać.

  54. Eddie, wpis z 24 stycznia z godz.17.45

    BINGO!!!

  55. Kiedy bedzie zapowiadany przez PO cud?

  56. Kecaj pisze:
    2008-01-24 o godz. 15:26
    „Najśmieszniejsze, ze sie Platformie znów podniosło.”

    🙂 🙂 🙂 Ale o tym w Wiadomościach już nie będzie.
    Teraz, gdy czują, że Eldorado sie kończy korzystać będą z tej tuby propagandowej bez żadnych skrupułów, wszak wiedzą, że przestrzeganie zasad im nie pomoże, a w PiSie nigdy nie było czegoś takiego jak wstyd związany z niekonsekwencją działań i głoszonych tez.
    Jeśli po zmianach w PR i TV zapanowałby obiektywny przekaz i słuchacze oraz widzowie zauważyliby to, wówczas PiS będzie krzyczał o zamachu na demokrację, bo przecież ciemny lud miał uwierzyć, że czarne jest białe. I najsmutniejsze jest to, że część uwierzy 🙁

  57. Magrud,

    dzięki za miłe słowa.
    Twoje „Bingo” , dedykuję rzeszom Nielicznych.

    Pozdrawiam,Eddie.

  58. moana
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43727
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43725

    ten blog jest rzeczywiscie fajny – dzieki Gospodyni i nam wszystkim (ale wazelina! ale szczera)

    Co do edytorow tekstowych i zamianie ogonkow i innych znakow nieliterowych na „smieszne”:

    – pisanie w edytorze tekstowym np. MS Word (wszystko jedno jaka wersja) z polskimi znakami i wklejanie gotowego tekstu do „okienka Pani Redaktor” – nic nie da. We wklejnym tekscie wszystko bedzie pozamieniane wg. znanego schematu.
    – tak samo jest, gdy kopiujemy tekst np. ue strony internetowej do „okienka” blogu.
    – nie probowalem konwertowac tekstu z Worda na PDF i wklejac kopiujac tekst w tym formacie (uda sie tylko korzystajac z pelnej wersji Acrobata).

    Nie wiem, czy problem dotyczy wszystkich wersji jezykowych Worda (Office), czy tylko obcojezycznych, gdzie polskie znaki wlacza sie softwerowo i intnieje perna niekompatybilnosc pomiedzy jezykiem tekstu a jezykiem programu operacyjnego.
    Ja do niedawna uzywalem Word (z Office XP Professional) pod Windows, od grudnia przeszedlem na Word (Office 2004 Professional) for Mac (oba w wersji niemieckojezycznej).
    Gdy wlaczam w Mac polskie litery i pisze tekst bezposzednio do „okienka” wszystko jest cacy. Tyle, ze mozolnie, bo musze pamietac w ktorym miejscu klawiatury jest teraz polska litera.
    Gdy pisze w Wordzie for Mac a potem kopiuje lub wklejam teks – wszystko robi sie jak dawniej. Czyli pozamieniane – co czesto wypacza tresc wpisu, szczegolnie, gdy ” zamienia sie na ?.
    I nie ma znaczenia, czy ustawiam kodowanie na Unicode, na Western Europe czy tez na „wschod”.
    Pisalismy kiedys z Sailorem na ten temat, ale jakos nic sie nie zmienilo.

    Moze WordPress by pomogl.

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: Mac (tu MacBookPro 2,4MHz, OX-10.5.1, Leopard) to wspaniala maszyna. Nie wiem dlaczego przez tyle lat meczylem sie z Windowsami.

  59. magrud

    a co powiesz na dane o zarobkach lekarzy? Jak widać, nie jest tak xle, więc o co hałas?

  60. Z Berlina!
    Wspomniany Bar Meleczny odkrylem w Łodzi (duże przemysłowe miasto na trasie Toruń Piotrków Trybunalski) na Widzewie i się nazywa Stokrotka. Bar mleczny jak każdy, raczej nie opłaca się zbaczać specjalnie z trasy.
    Co do Chihuahua to nie wiem jak mozna pomylić z Pinczerem. Ratlerka czasami ludzie owszem, mylą (z polskim genem się nazywa Latlerek, zaś na Kaszubach i w Krakowie zapewnie nazywa się toto Latlelek). Ja mam dwa takie pod opieką, jedna z astmą a druga ślepą, głuchą i ze sklerozą starczą. Latlelki.
    Co do tych literek to już wiem, że nie wolno otwierać kilka egzemplarzy blogu, bo się gubi i nie wie które są wazne. I mu się nie zgadza. JA chciałem odpisać Cargo (zaraz to zrobię) i żeby cytować – otworzyłem kolejne okno z blogiem. Kilka razy mi wykasował taki długi komentarz na temat reformy ubezpieczeń społecznych na Wegrzech, aż się zniechęciłem.

    Pozdrawam

  61. Ja ze znakami radzę sobie w ten sposób, że po skopiowaniu tekstu do ramek wpisu wszystkie znaki w rodzaju:pytajnik, wykrzyknik, cudzysłów,nawiasy – wpisuję drugi raz. Kropki, przecinki i myślniki wchodzą bez konieczności ich ponawiania. Natomiast gdy piszę w ramkach, żadnych kłopotów ze znakami nie mam.

  62. Z Berlina

    Dzięki za podpowiedź na temat pisania, kopiowania i wklejania – bardzo użyteczna wiedza. Czasem to co wydaje sie proste wcale takie nie jest – jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.
    Na Mac-a chyba się nie przesiądę – choc ponoć nigdy nie jest zbyt późno.

    Co do blogu – złośliwi mówia – nie ważne kto z kim śpi ważne żeby się wyspał – mnie pasuje towarzystwo i opinie ludzi tu zaglądających – nawet jezeli radość z tego że jest takie forum wydaje sie niejednoznaczna – to i tak jest fajnie. Myślmy pozytwnie
    Nasi politycy od rana ściagają się w nowych pomysłach jakby tu zaistnieć (nie istotne czyim kosztem) więc z pewnością nie zabraknie materiału do przemysleń. Bawmy się więc – choćby ze łzami w oczach. Przecież jest dobrze choc jeszcze nie beznadziejnie.

    Pozdrawiam

  63. InDoor 10:04

    Dzieki za leniwe z cukrem i cynamonem!
    Jutro bede w Lodzi, to pojade sie najesc – takze za Ciebie, na zapas.

    Widzisz, dla mnie owe male szczekajace stworzenia sa podobne. Przepraszam za pomylke i pozwanie Latlelkow o bycie Pinczerami.
    Przy okazji, pozdrowienia dla Twojej schorowanej rodziny psiej. Astmy nie da sie niestety wyleczyc, a schorzenia tej drugiej damy tez nic dobredo nie wroza.
    Ale co przyjaciel to przyjaciel.

    Pozdrawiam
    ze slonecznego dzis Berlina

  64. Witam wszystkich, szczególnie Torlina. Nalezy się cieszyć, że nasz wybitny prezydent nie był w Davos. To dopiero byłaby żenada. Atrakcją tego formu jest możliwość nieformalnych spotkań (czyli bez udziału osób trzecich czyli tłumaczy), przyjacielskich pogawędek i nawiązywania kontaktów. A w jakich językach nasze słoneczko potrafi się porozumiewać, a nawet jeżeli by potrafiło to o czym mogłoby rozmawiać? O lustracji, WSI czy polityce historycznej ??

  65. moana51:

    > A jakie to ma znaczenie co myśli Gosiu?

    Znaczny procent obywateli głosował na PiS. Nie, nie chcę powiedzieć, że to ‚zdanie opozycji’, które jest zdaniem PiS (tak w TVP) mnie nie irytuje. Oczekiwałbym od dziennikarzy w przytaczaniu opinii nie tylko kierowania się tym ile elektoratu może stać za partią wygłaszającą daną opinię, ale także tym, czy opinia jest sensowna. Trudno to jednak zrobić w sposób na tyle obiektywny, by nie budzić podejrzeń o cenzurę. Może by tak powtórzyć akcję „Kampania kontrolowana” z 2005 roku? Jako nieustanne sprawdzanie kart politykom? (Wiem, Gospodynie patrzy politykom na ręce. Ale jest wyjątkiem.)

    > Nie ujmuję tu powadze chwili, tragedii jaka spotkała zmarłych oficerów i ich rodziny, (współczuję im bardzo), ale czy publiczne rwanie włosów, prześciganie się w oświadczeniach, zatroskanych minach na tle rozbitego samolotu […]

    Żałobę narodową uważam za reakcję przesadną. Nie znaczy to jednak, że politycy nie mają nic mówić. Zwłaszcza Prezydent będąc zwierzchnikiem sił zbrojnych powinien publicznie wypowiedzieć się o katastrofie. Inna sprawa, że nie powinien przy tej okazji ważyć słowa.

  66. Sawa z 02:56

    PO też kieruje swą propagandę do „ciemnego ludu” i też dzięki temu może wygrywać.

    Rozsądek (nie emocje, sympatie czy antypatie) podpowiada, że należy na PiS chuchać. Dlaczego? Nie chodzi o PiS, ale elektorat. Jeśli PiS padnie, zaraz wyjdą leppery, begery, giertychy i wezmą wyborców. Wtedy zobaczysz, co to jest naprawdę „ciemny lud”.

    Ale czy rozsądek ma jakiekolwiek znaczenie…

  67. Dopiero teraz skojarzyłam o jakim dniu tych arcyciekawych Wiadomości napisała Pani Redaktor. (w tekście jest czwartek, a data wskazuje na środę). A jeśli to o środowe Wiadomości chodzi, to trochę ten obraz zmienia.
    Tak się złożyło, że w środę niemal cały dzień w tle podglądałam TVN24 i to wszystko co w pigułce pokazano w Wiadomościach komercyjna stacja informacyjna podawała z wielokrotnymi powtórkami przez cały dzień. Gdy zdążyłam już nieco ochłonąć po jednym występie artystycznym pojawiał się następny briefingujący aktorzyna. Oczy robiły mi się jak śliwki, uszy nie wierzyły, że na pewno słucham stacji komercyjnej i czy aby nie przeniosłam się do przeszłości o jakieś pół roku, a więc w czasy kampanii wyborczej.
    Wyłania się z tego obraz o nieco inaczej położonym punkcie ciężkości tego problemu. Żeby było jasne od dłuższego czasu nie oglądam publicznej telewizji z wiadomych powodów, a i szanowną Gospodynię nie podejrzewam o masochizm, ale pewnie wynika to z obowiązku zawodowego. 😉 . Jednak zdaje mi się, że samo „odpisienie” PR i TV niewiele pomoże. Mam wrażenie, że media tracą atrybut IV władzy w obliczu tak prowadzonej polityki PRowskiej PiSu. Szczególnie stacje telewizyjne (nieważne komercyjne, czy publiczne) rzucają się na ochłapy podrzucanych im informacji, łapiąc się tym samym na PRowskie haczyki. Czas antenowy zapełniony.
    Nasuwają mi się dwie konkluzje:
    1. Niezależne media mogą stać się zależnymi, gdy połykają przekazywaną im papkę.
    2. Rząd nie musi papugować PRowskiego stylu PiSu, ale jego polityka informacyjna nie może polegać na przekazie – „Cicho, tu się pracuje”.

  68. Szanowna Gospodyni i blogowicze!
    Po pierwsze, żal po utracie najlepszych pilotów i kondolencje dla ich bliskich i przyjaciół. Bezwzględność losu jest obezwładniająca, ale tak już jest.
    No tle tego tragicznego wydarzenia chciałbym zwrócić uwagę na działalność moich ulubieńców, jakimi są dziennikarze.
    Zacznijmy od TVWiadomości. Prowadzący redaktor i jego terenowe „specjalistki od wojska, lotnictwa, etc.” wykazały się brakiem taktu oraz zrozumienia dla humanitarnych działań wojska dotyczących powiadomienia rodzin ofiar. Powielane po wielokroć żądanie podania nazwisk ofiar pomimo informacji przedstawicieli wojska wiele mówi o etyce dziennikarzy.
    Kolejny element: narzekanie na brak informacji dotyczących katastrofy w myśl zasady – byle co – byle mówić. Być może zaistniał tu pewien niewygodny dla wojska fakt dotyczący rozbieżności w liczbie ofiar. Nie zmienia to zupełnie drażniącej postawy prowadzącego – powiedzmy coś, byle być pierwsi.
    Następna bajka – oczekiwanie na odpowiedź – co było przyczyną wypadku? Wyjaśnienie musi być już, natychmiast, bo jest przecież czas na antenie. I nie jest ważne, że to samolot a nie kamień; że jest noc; że jest kilkadziesiąt minut po wypadku – odpowiedź ma paść natychmiast.
    Kolejny komunikator – radio RMF-FM. Jak zwykle tutaj są zawsze pierwsi . To my podaliśmy pierwsi tę wiadomość, że zginęło 16 osób. I to nic, że potem okazuje sie to bzdurą, ale my byliśmy pierwsi.
    Nie ważne jest też, że ktoś cierpi po stracie rodziny, kolegów. My jesteśmy pierwsi.
    Kto uczy tych dziennikarzy takiej postawy wobec świata, wobec ludzi? Kto ich pozbawił człowieczeństwa? Kiedy doczekam się sloganu – my podajemy wyłącznie rzetelne, sprawdzone wiadomości.
    I na tle tych nieudacznych dziennikarzyn – suchy, chłodny, profesjonalizm osób związanych z wojskiem. To aż kłuło w oczy; z jednej strony śliniąca się dziennikarka, myląca nazwy i pojęcia; z drugiej osoba pełna powagi chwili, taktu i poczucia konieczności opisu prawdy. Kiedy doczekamy się w telewizji dziennikarzy – profesjonalistów, którzy swoje programy opierają na faktach, rzetelności i zwykłym człowieczeństwie. Może Gospodyni podpowie, co zrobić z takim niechlujnym dziennikarstwem. Jak by nie było może być wzorem odwrotności tej tezy.

  69. InDoor,

    jak tu skutecznie poprosić Pana o informacje nt ubezpieczeń na Węgrzech ? Nałogowo zbieram takie informacje, a tu taka okazja. Bardzo proszę.

    Astmy? Mogę spróbować pomóc, proszę o kontakt na teresa.stachurska@gmail.com .

  70. Olhado,
    Żle trafiłeś, moje wpisy dotyczyły zapowiadanej reformy. A nie zarobków lekarzy.
    W tej natomiast sprawie, choć mogę się mylić problem polega na tym że dyrektywa UE, ogranicza czas pracy lekarzy do 45 czy 48 godz. tygodniowo.
    I w tym tkwi problem. Ich zarobki bez dyżurów będą drastycznie niższe.
    A na zarobki za 200-300 godz pracy miesięcznie to te, które podałeś wysokie nie są.
    Średnio w miesiącu jest ok.20 dni roboczych. Policz, 20×8=160 godz.
    A ty podajesz wynagrodzenie brutto za 200-300 godz. pracy.
    To oczywisty wyzysk, bo ile to jest „na rękę”. Do tego podajesz wynagrodzenie ze stycznia czyli to, które wymusili lekarze grożbami i protestami. Do tego dochodzi ogromna rozpiętość wynagrodzeń w ramach zbliżonej jakości pracy. I jak zauważyłeś nie ma w tym żadnego systemu. Co pogłębia frustrację wewnątrz środowiska.
    Co gorsza owe podwyżki styczniowe mogą prowadzić do dalszego zadłużania się szpitali. itp, itd.
    Pozdrowienia

  71. „Rzepa” cierpi na braki kadrowe!
    I zatrudnia ludzi, którzy piszą takie coś (dzisiejsze wydanie internetowe):

    „…uczeń, który nie chodził na religię lub etykę, automatycznie ma niższą ocenę średnią, bo składa się na nią mniej stopni z poszczególnych przedmiotów”.

    Wysokość średniej nie zależy od ilości stopni, tylko od ich wysokości. Uczeń, który nie chodzi na religię lub etykę będzie miał niższą średnią (od uczęszczających), jeśli ocena z religii lub etyki będzie wyższa od średniej z ocen innych przedmiotów (co się przypuszcza).

    Wygląda na to, ze autor tekstu nie chodził na matmę.

  72. Poziom dziennikarstwa w mediach elektronicznych; Dr No – zgadzam się z Tobą w zupełności. To jest porażka i żenua. Na tle ogólnej mizerii wybija się kilka rodzynków co jeszcze bardziej konstrastuje z warsztatowym zakalcem. Piszecie drodzy Blogowicze o TVP. A czy wg Was takie Fakty są w pełni obiektywne i dziennikarsko rzetelne? Teraz My? Przecież tego (i tych) się nie da oglądać! To naprawdę szczęście, że mamy internet, kilka tytułów prasowych, szanowną Gospodynię w Poranku (dziękuję za wywiad z Balcerowiczem) i Raczkowskiego w Przekroju…

  73. A propos reformy służby zdrowia….
    Towarzystwa ubezpieczeniowe nie są zainteresowane dodatkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi osób, które przekroczyły 64 rok życia.
    Proszę o chwilę refleksji, co ten fakt (jeśli prawdziwy) oznacza dla sporej części społeczeństwa w kontekście postulowanego wprowadzenia takich ubezpieczeń jako jednego z cudownych środków mających rozwiązać problemy służby zdrowia.

  74. Znaczy sie ze jestes Magrod ‚accessible’ – jedynie dla tych, ktorzy robia Ci na reke?

    Nadal (nie myl, ze slynnym tenisista), z powazaniem,

    e

  75. Na INecie jest miejsce – ktore blogiem sie zwie, z nazywa sie ” o niczym i o nic”, a na nim narod mozny Polakow – od Lecha sie wywodzacy, ale w ostatnich czasach ograniczony juz tylko do Panny Fotygi – i jej ciotki, ktora nazywa sie Lechu Kacz aka; Pupurec-Kulwiec-Hippocentaurus i tak tez wygladala – oraz Malzonka PrezyDENTA RP Pani Maria Kaczynski i – Kudlatego Zmudzina, mieniacego sie Polskim Patriota (Zyd Dorn).

    Siedza tak sobie w prezydenckim palacu i, – odzywajac sie z rzadka a glupio, jak to zwykle…

    – Pora by ci juz sie ozenic – mruknela szwagrowa do Jarka – usilujac trafic gorna lewa trojka na prawa dolna szostke w celu przegryzienia nitki.
    – Ach, co tez szwagrowej chodzi po lbie… – zasromal sie Jaro i wykonal szereg czynnosci przystojnych skromnemu szlachcicowi z Zoliborza, a mianowicie strzelil oczkiem, tupnal nozka, zmierzwil brewki, furknal noskiem, zlozyl raczki w maldrzyk, a buzie w ciup, – ciup natomiast zlozyl na tronie, po czym parsknal, fuknel, puknal, zaplotl siwa kose za ucho i grzmotnal Kudlatego Zmudzina w pysk.
    – Padlas! – powiedzial Dorn, spluwajac do dziezy z puciuta. Ta pozywna narodowa potrawa, dobra rowniez do uszczelniania okien (jak i sluzby zdrowia) i usztywnienia zlamanych konczyn.

    Oj, pora ci, pora ! – upierala sie first lejdi
    – A toc szezdziesiatka ci na karku.
    – Trzydziestka !
    – pisnal rozpaczliwie Jaro, rozgladajac sie, czy kto nie slucha.
    – Trzydziestka w paszporcie – zgodzila sie bratowa – ale poprzednia date urodzenia pod swiatlo odczytac mozna, gdyz Kudlaty Zmudzin nader niedbale ja byl wyskrobal.

    – Azeby cie ! – krzyknal pod adresem Zmudzina Jaro i strzelil go w pysk.

    Moze pan Donald sie zjawi, ktoremu dziadek, z Wermachtu w testamencie swoim mnie zapisal?

    – No, nie wiem, nie wiem, czy wlasnie ciebie mu zapisal – okrecila glowa szefowa prezydenckiek kancelarii (fo–tyga).
    – Po mojemu, to on Donaldowi konia deresza – walacha zapisal i tuczarnie w poblizu Mragowa – natomiast komu innemu, na ktorej on sie panoszy, a ciebie to chyba Jaro, juz bez nogi – ktora sobie byl odstrzelil olowiem.

    I owszem – potwierdzila Pitera – atoli Donald, gdy mnie ujrzal przypadkiem, tedy zaraz polecial do pana i powiedzial, ze chetnie sie zamieni i zamiast mnie wezmie walacha.
    I Lechul sie zgodzil ? – Pijany byl to sie zgodzil.
    – Ot, durny – podsumowala dyskusje first lejdi i dalej wszyscy przedli w milczeniu.

    Wtem cos zadzwonilo, zarzalo, wyrznelo w okno i do sejmu wlecial wraz z okiennica okutany w barany osobnik (Palikot).
    – A slowo stalo sie cialem ! – wykrzyknely wszystkie bialoglowy.
    – Padlas – dorzucil z zainteresowaniem Dorn – Kudlaty Zmudzin. Zasie nowy zydziak w sejmie?

    Przybysz zas, podniosl sie i powiedzial troche belkotliwie : – Dzien dobry. Jestem Tusk !
    Bredzi… – szepnal Jaro. – Byc moze oszalal z milosci ? – dodal z nadzieja, podczas gdy Tusk uchwyciwszy first lejdi za gardlo wycharczal:
    – Gdzie moja prezydentura jedyna ? Oddaj mi ja, kacza zarazo !

    Paszol won ! – wyrzezila first lejdi i w odruchu samoobrony kopnela Donalda koscistym kolanem w instynktownie wybrane miejsce.
    Cios byl widocznie skuteczny, gdyz wnuk dziadka z Wermachtu – zawyl, pobiegal chwile w kolko, uderzyl sie w czolo i rzekl :
    – Jam jest jeno premier RP! – ktorej? – nie pojmuje…

    Nareszcie sie przyznal ! – mruknela z satysfakcja first lejdi.
    Pan Donald odzyskujac powoli kontenans, jal przygladac sie wszystkim obecnym, aby zgadnac, ktoraz z przytomnych mu osob ma byc jego narzeczona.
    – Wreszcie, z kawalerska determinacja chwycil za rece Pawlaka i ku ognisku odwrocil, tak nim jak fryga zakreciwszy, a potem uderzyl sie po kontuszu i zakrzyknal:
    – Jak mi Bog mily, rarytet ! Kiedy slub ?

    Padlas… – wyszeptal skromnie Kudlaty Zmudzin (Dorn), potrzasajac swym kudlatym lbem i zakryl male swidrowate oczka klakami i spoza nich zerkajac figlarnie ku pieknemu rycerzowi.

    Panska narzeczona tam oto stoi – rzekla surowo first lejdi, wskazujac Donaldowi – Jaro – i reszte kaczej famili.

    Jezus Maria…- jeknal wnuk dziadka z Wermachtu – porazony kresowa uroda blizniaka. – Wybacz wacpani – wyjakal – alem znal jej dziada, podkomorzego Herakliusza i nie moge sie nadziwic podobienstwu.
    Prawda, ze istna z niego skora zdarta z nieboszczyka ? – zawolala z satysfakcja first lejdi.
    – Oj, z nieboszczyka, z nieboszczyka… – mruknal Tusk.
    – Skora zdarta, ale gdzieniegdzie wypchana ! – zazartowala first lejdi, popychajac ich ku sobie, a Donalda rownoczesnie w dol skutkiem czego rymnal z hukiem na kolana.

    Kleczy przed nim, o reke prosi !
    – wrzasnela tryumfalnie stara dama.
    – Wszyscy widzieli !
    – Tu siegnela za dekolt i poblogoslawila mloda pare wydobytym stamtad wisiorkiem.
    – Padlas – powiedzial zgorszony (Dorn) Zmudzin.
    – Taz to cycka ! O, pardon – zarumienila sie first lejdi.
    – Myslalam, ze szkaplerzyk ! – I naprawiwszy omylke, nakreslila w powietrzu krzyz, a po namysle tez drugi – prawoslawny, bo w Polszcze nigdy nie wiadomo, jakiej kto wiary?

  76. PAK

    2xTAK

    Na szczęście poiltycy się nieco opamiętali, nabrali chyba odrobinę dystansu i zaprzestali tych ostentacyjnych demonstracji – zatem tak czy owak wszystko wróci do normy.
    Pozdrowienia

  77. Niestety, wypadki w lotnictwie zdarzają się. Samolot tym się różni od samochodu, że jak już się rozbije, to ginie wielu ludzi. Jednak statystycznie, więcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych. Ten wypadek jest też trochę inny. Zginęła kadra, ludzie niezwykli. Może dla Boga to nie ma znaczenia. Dla kraju ma. Szlachetność każe nam twierdzić, że ludzie są sobie równi, nasze zachowania dowodzą, że jednak nie. Zginęli ludzie, których trudno jest z dnia na dzień zastąpić, ludzie będący kwiatem polskiego lotnictwa. Jednak robienie z tej tragedii przedstawienia medialnego – kto godniej pamięć uczci, kto pierwszy poinformował, kto bardziej pomoże rodzinom, jest płytkie i bez sensu. Nie podoba mi się ogłaszanie Dnia Żałoby Narodowej. Czy to jest potrzebne tym co zginęli, ich rodzinom, ich znajomym, tym co po nich płaczą ? A może jednak decydentom, aby pokazać jacyż to oni są prawi i szlachetni. A może mamy w ten sposób nauczyć Naród jak ma wyglądać pamięć o ofiarach. Smutek, współczucie, żal – tak, patos i medialne show – nie.
    Może po prostu : Cześć ich pamięci !

  78. magrud
    ja cytuję, cytuję i prosiłem żebyś odniosła się do informacji podanych przez Ministerstwo Zdrowia
    Wynika z nich że lekarze pracują dużo (ale niekoniecznie na kontraktach w szpitalach, a raczej prywatnie) i dużo zarabiają. Nawiasem mowiąc, Prawo unijne miało chronić PACJENTÓW przed przemęczeniem lekarzy, a nie gwarantować lekarzom wysokie zarobki. I weź pod uwagę, że lekarze to nie jedyna grupa zawodowa, która ma odpowiedzialną i wyczerpującą pracę. I nie wszyscy tak dużo zarabiają.
    Z tych danych o zarobkach wynika, że sytuacja jeśli chodzi o zarobki wcale a wcale nie jest zła i nie ma powodu, żeby rząd nie zajął się w pierwszej kolejności zapewnieniem tego, czemu poświęcona jest ta unijna dyrektywa – komfortu pacjentów. A więc – najpierw reforma systemu, jego racjonalizacja i zapanowanie nad przepływami finansowymi (jak widzisz, dopiero teraz zaczynają się pojawiać jakieś konkretne liczby), a potem można wrócić do dyskusji o zarobkach.
    I o to mi (i wielu innym) chodziło od początku.

  79. Drodzy Blogowicze,
    Właśnie dziś prokuratura postawiła zarzut oszustwa i przewłaszczenia pieniedzy na niekorzyść Samoobrony Anecie K. Mamy więc ewentualny motyw jej oskarżeń. Typowa obrona przez atak.
    Warto zapytać się dlaczego dopiero teraz, albowiem doniesienie złożył Lepper na długo przed postawienien zarzutów i aresztowaniem Łyżwińskiego. Ba. Zanim zamknięto i oskarżono Popeckiego na podstawie zeznań naszej podejrzanej. Jeszcze wtedy, gdy na koszt państwa szukano ojca dziecka już dziś Anety K. – do dziś wzorca z Sevre polskiego feminizmu.
    Jeszcze wczoraj niejaki Kącki obdarzony awansem tytułem dziennikarzyny roku, czy czegoś tam, próbował na łamach „GW” uwikłać w to oszustwo Łyżwińskiego. Tym razem się nie udało.
    A my nie przesądzając o winie matki trojga dzieci, bo to w końcu nie Łyżwiński czy Lepper, którzy winni są ex definicione, powinniśmy zastanowić się, tym razem już poważnie, czy przypadkiem kolejny raz nie daliśmy się zrobić w konia?
    Bo jeżeli okaże się, a okaże się prawie napewno, iz „seksafera” przy mafii węglowej z udziałem ś.p. B. Blidy czy „układzie warszawskim” i korupcji w Min. Rolnictwa, to tylko mistyfikacja wymyślona na szczytach władzy, to jak będziecie się czuli gdy zrozumiecie to jako ostatni?
    Swoją drogą dobry temat na dni państwowej zadumy i refleksji.

    A łyżwiński siedzi juz pół roku i nic, śladu aktu oskarżenia, za to Dochnalowi dorzucili dwa zarzuty, bo trzeba widocznie wystąpić o przedłużenie aresztu. Siedzi dopiero 3 i pół roku. Moim zdaniem za samą współpracę z TAKĄ prokuraturą należy mu się więcej.

    Sawo,
    Bezcenne są Twoje spostrzeżenia. Dziękuję

  80. dr No z 2008-01-25 o godz. 14:48 – święta racja. Sposób przekazywania przez dziennikarzy informacji o tragedii – ręce opadają. To samo było w przypadku Halemby, autokaru i targów gołębi.

    Chcą z tego wycisnąć wszystko co się da, do ostatniej kropli, paplają byle paplać, byle długo, puszczają przed kamerę każdego kto tylko chce paplać i nazywają go eskpertem.

    W TVN 24 po tym jak już dziesięciu ekspertów spytali czy przyczyną mógł być wadliwy samolot i każdy mówił, że „jest za wcześnie aby formułować odpowiedź”, jedenastego eksperta zapytali czy przyczyną mógł być wadliwy samolot, a ten głęboko westchnął i powiedział, że on od początku był za zakupem innego samolotu – Herkulesa. Dlaczego? „Bo Herkules jest większy”. Autentyczne.

    To było wieczorem, a od rana znowu „czy przyczyną mógł być wadliwy samolot? „czy przyczyną mogły być złe warunki atmosferyczne?” „czy przyczyną mógł być błąd pilota?” i tak w kółko.

    To trzepanie pianki jest tak natarczywe, namolne, że aż obrzydliwe.

  81. Sz. Pani Tereso! Przepraszam za skrót myslowy i to podwójnie. Piesek ma nie astmę. Taka była pierwsza diagnoza, bo bez przerwy harczała i ja w dalszym ciagu tak mówię jesli ktoś się pyta co jej jest. Ostatnio ustalono, że ma zwietczenie tchawicy albo jakoś tak, co się ponoć zdarza u małych piesków rasowych i tych z limitowanej serii. Na razie myslę, że zastosuję kurację golonkową, może jej odwietczeje.

    Co zaś do wegierskich reform to mi było wstyd czytając wypracowanie Cargo, bo jako Węgier powinienem coś wiedzić, tym bardziej, że mam zreformowaną matkę-węgierkę-emerytkę. A ja nic nie wiem. Więc trochę pogrzebałem w Internecie na ten temat.
    Piersza uwaga do Cargo to to, że jednak Węgry to nie ta skala co Polska.
    Same informacje podane przez Cargo się potwierdziły, ale mnie zaskoczyło coś zupełnie innego. W prasie węgierskiej natrafiłem na kilka artykulów z których wynikają dla mnie zupełnie zaskakujące wnioski co do okoliczności dotyczące wprowadzenie reform, czy raczej prywatyzację ubezpieczeń. Oczywiście dla wielu z Was te sprawy mogą byc ocyzywiste. Dla mnie są nowością.
    Pod koniec lat 90-ych co prawda wszystkie reformy premiera Buzka wydawały mi się drogie i bezsensowne (dokładnie ich jedyny sens wydziałem jako realizację zamiaru totalnej wymiany kadr na wszystkich szczeblach administracji państwowej i samorządowej do sprzataczki włacznie na zasłużonych działaczy związkowych). Reformę ubezpieczeń traktowałem jako kaprys premiera Balcerowicza, który z własnej inicjatywy zamierza dobrze zrobić kilku swoim uczniom, nauczycielom a przy okazji ponadnarodowym instytucjom finansowym. Taki młyn. Fundusze pompują systemtycznie pieniądze w giełdę, a w pewnym momenie – jak to na giełdzie bywa – okazuje się tych pieniędzy to już nie ma. Przy okazji wprowadzić trochę wrogości międzypokoleniowej. Łatwiej się rządzi.
    Na pewno w Polsce nie były ukrywane okoliczności wprowadzenia reform, ale ja, mimo iż wówczas jeszcze dużo prasy czytałem, nie przypominam sobie jakieś szerokie dyskusję na temat kto zyska – kto traci. Owszem pamietam artykuły na temat jakie to nam grożą katastrofy, jesli nie zmienia się obecny stan rzeczy. Nie pamietam strajków lub jakeś pokrzykywanie związków zawodowych, że komuś krzywda się dzieje. Jest to zresztą oczywste, przecież rządziła AWS.
    To co mie najbardziej zdziwiło w tych lekturach (głównie na łamach Przegądu Ekonomicznego ichniego), to traktowanie jako cos oczywistego fakt, iż reforma ubezpeieczeń został wprowadzony w wyniku nacisku Banku Światowego, że w Polsce grupą roboczą pracujacą nad przygotowaniami kierował człowiek oddelegowany z BS (nie wiem kto) , że Czehy nic nie wprowadzili, bo nie są zadłużone i BS nie ógl stosować nacisku, że argumenty o niewypłacalności – niewydolności systemu były czescią kampanii propagandowej, że wadą rowiązań jest to, iż ci co tracą – zbyt łatwo się zorientują. I tak dalej. Ciekawa jest analiza kto zyska (nowe instytucje emerytalne, ich pracownicy , głównie kadra) a kto traci (wszyscy inni) jaka jest szansa, że ubezpieczając się w obowiązkowym filarze prywatnym wyjdzie się na swoje (żadne).
    W ludzkich językach jest trochę materiałów Katherini Müller na temat węgierskiej reformy emerytalnej.
    Więc szczerość granicząca cynizmem lub masochizmem.

    Strona http://www.zus.pl/default.asp?p=2&id=689 o Banku światowym w akapicie z tytułem : Bank Światowy w ZUS
    kończy się nastepującym zdaniem:
    *zagraniczne wyjazdy szkoleniowe dla pracowników ZUS oraz sesje wyjazdowe osób kluczowych związanych z reformą ubezpieczeń społecznych w Polsce (w najbliższym czasie planuje się odbycie jeszcze kilku sesji wyjazdowych).
    Mimo wszystko mam nadzieje, że zostałem drożej sprzedany niż za kilka wyjazdów.
    To co może szokować, to fakt, iż w Polsce zostało to zrobione rekami rządu ‚zwiazkowego’ – na Węgrzech związki były stroną jak najbardziej przeciwną ze strajkami i manifestcjami włacnie. Trochę ugraly zresztą. Mam też nadzieje, że wypowiedź wiceministra rządu PiS Pawła P. wobec górników z Solidarności na temat rozwiązania kwestii emerytur górniczych za pomocą zastrzyków z pawulonu był jednak żartem, a nie plan uzdrowieia finansów OFE.

    Pozdraiam

  82. Herry_potem,
    Przepraszam, że dopiero teraz ale musiałam sprawdzić, niektóre informacje, bo pamięć dotycząca szczegółów bywa zawodna.
    Otóż, CBA nie zajmowało sią sprawą „mafii lub afery węglowej”.
    Ustawa o jego powołaniu została przyjęta przez Sejm 9 czerwca 2006r.
    A śledztwo trwało już wiele lat. Śląska Alexis też już zdąrzyła posiedzieć w areszcie.
    Wątek, w który wkręcono Blidę prowadziła katowicka prokuratura.
    Latem kiedy CBA zaczynało się organizować, słynny z nagrania podwładnego Melki prokurator Janeczek z Katowickiej Prokuratury Apelacyjnej szykował zmianę prowadzącego sledztwo.
    Prasa spekulowała, iż Melka ostatecznie odsunięty we wrześniu 06.
    nie godził się na postawienie zarzutów B.Blidzie.
    Zatrzymanie realizowała ABW na polecenie prokuratury.
    CBA z tym śledztwem nie miała więc nic wspólnego poza tym, że Mariusz Kamiński uczestniczył w słynnych naradach u Premiera.
    A teraz wg pełnomocnika Blidów mec. Piotrowskiego jest wzorowym świadkiem. Co w pewnym stopniu potwierdza, moją tezę, że szef CBA mógł zostać „odwrócony’. Pozdrowienia

  83. magrud z 21:47

    Cytuję: „mistyfikacja wymyślona na szczytach władzy”

    Czyjej władzy? Czyjej?

  84. ad. ostatni wpis
    Bardzo przepraszam. Oczywiście powinno być zdążyć a nie zdąrzyć.

  85. No tak Pani Redaktor: taki artykuł to woda na młyn bońskich rewanżystów i podżegaczy wojennych (to a propos Eddie, chyba że się nie poznałem na żarcie, to przepraszam 🙂 ).

    Ja też widziałem ten materiał w wiadomościach – dokładniej kawałek, bo po 30 sekundach zrobiło mi się niedobrze i zmieniłem kanał. Mnie najbardziej denerwuje zbitka ‚lewicowo-liberalny’ – takie określenie PO w materiale wystarczająco wykazuje bezstronność redakcji.

    Zgadzam się z dr No, podobne uwagi padały też przy okazji występów P. Palikota.

    Dalej mamy wybryki Wprost dot. red. Baczyńskiego…

    Królestwo za lepszych dziennikarzy!

    Pani Redaktor, Pani podobno prowadzi (czy prowadziła) jakieś zajęcia dla studentów dziennikarstwa. Co się z tymi ludźmi dalej dzieje? Czy naprawdę jesteśmy skazani na tak dramatyczną tandetę?

    Mam jeszcze taką ciekawostkę do kompletu. Oto Jerzy Robert Nowak (używający skrótu prof. przed nazwiskiem) wypisał w Naszym Dzienniku 4 ogromne teksty o marszałku Niesiołowskim. Niesiołowski jaki jest każdy widzi, ale JRN nazbierał najdziwaczniejszych źródeł, pookraszał to po swojemu przymiotnikami (niestety, nie ma wśród nich mojego ulubionego tj. „polakożerczy” – ale są inne, analogiczne i wystarczająco dobre). Słowem, napisał całą ogromną super-obiektywną epopeję, jakim to wcieleniem zła jest Niesiołowski. Cały tekst jest ociekający obrzydliwością, która obala nawet słuszne pretensje jakie można mieć do Niesiołowskiego. Najbardziej wstrętne jest nicowanie i negowanie opozycyjnej działalności Niesiołowskiego przez zasłużonego przecież i znanego opozycjonistę Nowaka. Wszystko to szło w wydaniach sob-niedz., jeden tekst w wyd. piątkowym. Motywacja? JRN się jej nie wstydzi i wypisuje wszystko czarno na białym:

    cytat:
    Poświęciłem aż cztery teksty w „Naszym Dzienniku” tak mało sympatycznej postaci, jaką jest obecny wicemarszałek Sejmu z ramienia PO Stefan Niesiołowski. […] Na pewno nie były mu w smak tak kompromitujące go moje teksty. Sam sobie jest jednak winny. Po co rzucał się kolejny raz ze swymi podłymi oszczerczymi wymyśleniami w TVN 24 w dniu 7 grudnia na Radio Maryja, Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka, ks. bp. Józefa Zawitkowskiego i mnie? Należała mu się za to „odpowiednia” riposta na łamach „Naszego Dziennika”. Może teraz lepiej przemyśli skutki swej haniebnej napaści telewizyjnej z 7 grudnia i tym lepiej uprzytomni sobie, jak bardzo aktualny i dziś jest słynny dwuwiersz z „Pana Tadeusza”: „Głupi niedźwiedziu, gdybyś w mateczniku siedział, nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział

    koniec cytatu. Czyż to nie interesujące, że można być aż tak doskonale złym dziennikarzem i redaktorem?

    Pozdrowienia! 😀

  86. Eddi!! Gratulacje! Tylko jak budować jeśli się nie odkręci tych wszystkich głupot powiedzianych i napisanych o procesach inwestycyjnch czyniąc z nich najbardziej korupcjogenne i zzałożenia podejrzane zajęcie. Czy może dziwić że w Warszawie jeszcze długo poczekamy na kolejny most ?,jeśli zasady w oparciu o które buduje się na całym świecie zostały nazwane systemem do wyprowadzenia pieniędzy i dopiero sąd musiał budowniczym czwartej Rzeczpospolitej napisać że błądzą. Ludzie jeszcze nie wiedzą jakie zasady teraz będą obowiązywały to głupi nie są bezpieczniej nic nie robić. Pozdrawiam!

  87. Magrud! Ty za rz. A ja przepraszam za cały swój poprzedni wpis, i za błędy i za pewien chaos dot. meritum. To jest czwarta wersja. Pierwsza była – jeśli dobrze pamietam – niezła. Ale dopiero ta przeszła. A prz tym nie dość, że miałem bardzo mało czasu, to jeszcze zdaje się nie działają mi tu na lawiatusze jaieś lawisze. No chyba, że bardzo kcę.

    Pozdrawiam

  88. InDoor i Cargo,

    mogę prosić o link do wypowiedzi Cargo o ubezpieczeniach na Węgrzech?Jakimś cudem tego nie czytałam…

    Z góry dziękuję, Teresa

  89. manna,

    Dziękuję.

    Pozdrawiam,Eddie.

  90. W związku z wpisem Magrud z 25.01,godz.21,47 a dot. p. A. Krawczyk i tzw. seks-afery.
    Od dawna „targają” mną wątpliwości czy w tej aferze mieliśmy do czynienia z sytuacją: „praca za seks” – jak to nagłośniono, czy też: „seks – za pracę”.
    W tym drugim przypadku ocena afery i jej „bohaterów” już taka jednoznaczna nie jest. Przywołuję w tym miejscu wypowiedzi p. Krawczyk z programu „Teraz my”, w którym – krótko po ujawnieniu sprawy – brała udział.
    Mam na myśli takie stwierdzenia p. Krawczyk z tego programu, jak:
    – pełną świadomość czego Łyżwiński od niej oczekuje i godzenie się na to,
    ( na pytanie o to odpowiedziała: oczywiście wiedziałam o co
    Łyżwińskiemu chodzi. Przecież jestem dorosłym człowiekiem)
    – niechęć do skorzystania z innych możliwości zatrudnienia ( na stosowne
    pytanie odpowiedziała: co sprzątaczką w szkole miałabym zostać),
    – wskazanie jako powodu nagłośnienia afery faktu, że nie została
    umieszczona na pierwszym miejscu w wyborach samorządowych, w
    związku z czym w wyborach „przepadła” ustępując miejsca p.
    Popeckiemu.
    Później, gdy p. Krawczyk zajęła się p. mecenas Kalicka-Moc p. Krawczyk już tak szczerą i wylewną nie była.
    Żądanie od kobiet seksu z wykorzystaniem ich sytuacji lub własnej dominującej wobec nich pozycji jest w najwyższym stopniu obrzydliwe i karygodne. Ale nie bądźmy nadto pruderyjni: są środowiska (różne), w których robienie kariery w pozycji horyzontalnej (i nie tylko) ewenementem nie jest. Niektórzy twierdzą, że jest regułą. Akceptowaną i z powodzeniem stosowaną.

  91. Mamy poważny problem z tym rzadem – czytam w tytule na portalu TVN24 .To ogłasza Prezydencki minister Kaminski ,przepraszam niemal viceprezydent jest takiego zdania .
    Hamulce na 4 koła właczył „Duży Pałac ” premierowi Tuskowi . Dobrze życzę ekipie Tuska a pałacowi ludzie niech pilnie oddadzą wszystkie papiery i tajne nośniki po zlikwidowanej WSI , które pod osłoną przewiezli do BBN . Totalny burdel z ważnymi dokumentami ,utracili już wiele danych ,obce służby mają pole do popisu ( nie mylić z PO +PiS ).
    Tusk i jego ekipa musi wyrażnie określić pola współpracy, bo Kaczyńscy utworzyli nieformalny rząd i można oczekiwać od nich tylko i wyłacznie szarpaniany .
    Będzie Tusk twardy -wygra ,w innym przypadku będzie gonił wpiętke za kolejnymi oświadczeniami Prezydenta i jego Czynowników .Dla PiSu POLSKA i jej interesy nie mają żadnego znaczenia .
    Przykładowo Lech Kaczynski w Mirosławcu pokazał na co go stać ,w zasadzie wskazał na pilota jako winnego tej tragedi ,musiał chlapać to co mu powiedzieli ,musiał !?
    Ma rację wyżej, Marek Piegus kiedy krytycznie ocenia TVN24 – Ta stacja jest Tabloidem w najgorszym wydaniu .

  92. Dziekuje Magrud za wyjasnienie.

    Cos za cos. Prosze posluchac:

    http://www.youtube.com/watch?v=z1OcMx-L5O0&feature=related

  93. Blaise pisze:
    2008-01-26 o godz. 03:43

    – potwierdza stare prawdy:

    http://www.alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html#TopofPage

  94. Ja czytałem te teksty o Niesiołowskim. Paradoksalnie zgadzam się z nimi. Paradoksalnie, bo nie akceptuję przesłania ND. Natomiast Niesiołowski sam kipi nienawiścią, której jest zbyt dużo w naszym życiu politycznym. Każde wystąpienie posła Stefana rozpoczyna się uwerturą na temat PiS-u. Zanim wyłuszczy, o co chodzi, to obraz jest już zaciemniony kwiecistymi porównaniami. Myślę, że Niesiołowski jest zapraszany na wizję, właśnie bardziej dla swojej roli clowna, niż dla poważnej dyskusji. Taki polski Żyrnowski, chlustający szklanką na rozmówcę, zawsze zwiększy oglądalność swoją nieobliczalnością.
    Paradowskiej nadal nie lubię, a ona nie robi nic, żeby to zmienić.

  95. A ja zupełnie z innej beczki…

    Alę tą drogą chciałbym wyrazić swoje oburzenie. Jest sobota 26.01.08 godz. 16.37 – już jakiś czas w TVN24 trwa debata na temat niepoinformowania Pana Prezydenta na czas o katastrofie…

    Jeszcze trwa żałoba narodowa (wprowadzona przez tegoż Prezydenta), a już tragedia wykorzystywana jest do celów politycznych…

    Czy Pan Kamiński M(ichał) i Pan Prezydent nie mają za grosz przyzwoitości…

    Czy każda okazja jest dobra by sobie użyć (ulżyć) w swojej frustracji…

    Jak czują się teraz rodziny, którym jeszcze przed chwilą składano wyrazy współczucia…

    Słoma, słoma i jeszcze raz słoma (nie tylko z butów wystająca).

    Pozdrawiam

    Rollins

  96. Blaise !
    Sparafrazuję J.Baczyńskiego : Czy Niesiołowski zamieniłby się z JR Nowakiem na życiorysy ? Raczej na pewno nie . Niesiołowski nie jest moim idolem, ale mam szacunek dla jego odwagi. Tej odwagi nie wykazał Nowak i stąd kompleksy.
    mw!
    Poniekąd Rzepa ma rację. Łatwiej z religii o 6 czy 5 niż z matematyki czy języka polskiego i stąd prosta droga do podwyższenia średniej.

  97. Bardzo się cieszę, że określiła Pani Dorotę Kanię mianem „(podobno) dziennikarki”. Wiem, że w środowisku dziennikarskim wiele rzeczy nie wypada – od pewnego czasu chyba zresztą coraz mniej – ale przypadek tej osoby zasługuje chyba na jakiś szerszy komentarz. Nie chodzi mi tylko o spektakularne popisy braku kultury, jakie pani Kania urządza w programach, do których jest zapraszana (np. wykrzykując do Żakowskiego: teraz ja mówię!), ale mam pewne przemyślenia na temat sposobu pozyskiwania przez nią materiałów, zwłaszcza od różnych „teczkowo-tajnych” instytucji. Czy nie czas, żeby ktoś się tym zainteresował?

  98. Szanowna Pani Redaktor ! Drodzy blogowicze !

    Zarówno politycy jak i dziennikarze to przekrój naszego społeczeństwa. Oni są emanacją naszej świadomości, gustów, mentalności, spojrzenia na świat, na „Innego” człowieka. To zwierciadło „naszej narodowej duszy”. Patrzymy na siebie i się dziwimy – a może po prostu „siebie” nie lubimy ?
    Za dawnych czasów , przed z góra 30-tu laty kiedy studiowałem dziennikarstwo było profesją elitarną: trzeba było skończyć jakieś studia kierunkowe, a potem – podyplomowe, z dziennikarstwa. A teraz…….
    No i czytać, czytać, czytać – różne rzeczy, z przeciwstawnych źródeł, z antynomicznych studni czerpać „wodę” wiedzy o świecie etc. I stawiać sceptycznie dylemat – „dlaczego”. Nic nie brać na „wiarę”.
    Patrząc i słuchając obecną „śmietankę” żurnalistyki polskiej widzę przeważnie narcyzów, zapatrzonych w siebie i zasłuchanych w tiembr własnego głosu. Oni posiedli prawdę i „gmin” pouczają, ukierunkowują, paternalistycznie informując o swoich subiektywnych odczuciach. Starają się byc demiurgami rzeczywistości, rzeźbiarzami naszych umysł i naszych „dusz”. Tak im się wydaje……I dlatego jest to takie żałosne.
    O politykach już kiedyś pisałem na tym blogu (i też m.in. pod ostatnim felietonem D.Passenta) – nie będę się więc powtarzał. Jest podobnie, a nawet jeszcze gorzej.
    Edukacja głupcy, edukacja – chce się zakrzyknąć za B.Clintonem (on krzyczał o gospodarce).
    Pozdro i „smutno mi….” (za C.K.Norwidem)
    WODNIK53

  99. ups , pomyłka (i to przy pierwszym wpisie w tym miejscu)

    To inny „dyżurny” przedstawiciel Prezydenta zabierał w tej sprawie głos – Pan Draba. Na M. Kamińskiego przyjdzie pewnie poczekać do jutrzejszej „Kawy na ławie” – on już dzisiaj swoje z rana powiedział.

    To tyle na temat NORMALNOŚCI, której domagała się Renata w pierwszym komentarzu do Pani wpisu.

    Pozdrawiam

    Rollins

  100. Rollins 16:40

    Masz racje!
    To nie jets tylko brak taktu. To chamstwo.

    Przweidzialem to, niestety….
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43675

    Ale, ze bedze az taki poziom, to przechodzi wszelkie granice.

    Pozdrawiam
    z Berlina (dzis w Lodzi)

    PS: pamietacie rysunek Mleczki w Polityce:
    Na sofie u psychiatry lezy orzel i mowi – od czasu, gdy dowiedzialem sie, ze jestem godlem Polski wpadlem w depresje.

    Teraz, to ma juz pewnie mysli samobojcze…….

  101. Szanowni Państwo odjęło mi mowę, po wieczornym „występie” BBN. Każde słowa wydają mi się zbyt banalne. Więc pomilczę, ale gorąco polecam tekst Matki_Kurki w tej sprawie.
    Jak zwykle trafny i ciekawy (a może nie jak zwykle, jeszcze lepszy niż zwykle).
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1261

  102. Rollins , Waldemar,
    Opowiesci Prezydenta z miejsca wypadku , spor o niepoinformowanie Go o wypadku nie licuje z powaga zdarzenia . Swiadczy o prostactwie Jego osobiscie oraz otaczajacych go osob . Nie sposob tego komentowac . Lepiej przemilczec . Mam nadzieje ze Pani Janina oszczedzi nam tego tematu w najblizszym wpisie.
    Zenujace zachowanie p.Prezydenta jest w smak gawiedzi i tam wlasnie szuka i znajduje dla siebie uznania.
    W starym dowcipie pada pytanie jak Polska wyglada z lotu ptaka ?
    A no jak kociol ziemniakow . Polowa tluczonych a polowa w mundurkach.
    Wspolczasnie odpowiedz powinna brzmiec : jak kosz pelen burakow a najwiakszy burak znajduje sie na wieszchu.
    Nieskromnie przyznam sie ze pomysl budowy Stadionu Narodowego w formie kosza wiklinowego zrodzil sie w mojej glowie , poniewaz ludze sie nadzieja ze przyjda czasy kiedy buraki beda wystepowac w Polsce bardzo nielicznie i na pytanie: gdzie w Polsce mozna trafic na buraka ? odpowiedz bedzie brzmiala : tam gdie jego miejsce, w koszu na buraki.

  103. Tereso!
    Komentarz Cargo, do którego ja się odniosłem jest pod adresem http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=142#comment-43025
    Wobec tego przepraszam (poza błedami i ogólny chaos) również za brak tego linku w moim komentarzu. Rzeczywiście już trochę czasu minęło , na dodatek temat trochę uboczny.

    Pozdrawiam

  104. Koło 20.00 podpis na dole ekranu Superstacji „Czy służby prezydenta dały ciała?”
    Ja mogę zrozumieć, że prezenterki tej stacji mają problemy z myciem głowy. Nie mam pretensji, o głupawe uśmiechy, jąkanie się, ciamkanie i glamanie prezenterów. Jestem wyrozumiały, nie czepiam się widocznej różnicy poziomów intelektualnych między prowadzącym wywiad a Januszem Kochanowskim. Rzecznik zresztą, wyraźnie doskonale bawił się. Ale, na Jowisza, czy taki tuz dziennikarstwa polskiego, udzielający się w tej stacji, nie może zwrócić uwagi swoim kolegom po fachu, na pewną niestosowność takich określeń, a także możliwe konsekwencje. Superstacja wprowadza język rynsztoku do oficjalnego przekazu. Jeszcze wykropkuję, ale wyobrażam już sobie takie zagajenie dziennikarza Superstacji: I co, g… wam wyszło z tej ustawy!
    Radosne, prawda?
    Teraz p. Paradowska może zapracować na moją sympatię, niech zwróci uwagę na tę amatorszczyznę. Włosy prezenterek może pozostawić w spokoju, tu już nic nie pomoże.

  105. „Cala POlska” nie zdolala jeszcze otrzec lez i wyjsc z najglebszej trzydniowej zaloby narodowej, a tu juz nowy kryzys Panstwa. Prezydent dowiedzial sie o katastrofie lotniczej godzine po zdarzeniu i wskutek tego karytgodnego Skandalu, premier ubiegl go ze zlozeniem wyrazow zalu i wspolczucia. Bedzie przeprowadzone dochodzenie, billingi telefoniczne zostana sprawdzone, surowe konsekwencje zostana wyciagniete wzgledem winnych. W swietle tych wszystkich wydarzen afera Profumo wydaje sie byc niewinna igraszka w sypialni, zas abdykacja Jerzego VI jawi sie jako drobne potkniecie. Bo w tamtych skandalach nie chodzilo o Honor, o nalezna Czesc oddana Jego Malostkowej Oczywistosci.
    I dobrze, ze zwolana zostala w tej sprawie konferencja prasowa. Zbrukany Honor musi byc prany publicznie, na oczach Narodu. Chcieliscie transparency, to ja macie. Kazda zadra na delikatnej duszyczce prezydenta bedzie pomszczona z cala surowoscia Prawa i Sprawiedliwosci, Paranoi i Schizofrenii.

  106. witam

    ja akurat myślę że warto komentować sprawę z powiadamianiem Prezydenta via BBN. Bo jeśli te doniesienia się potwierdzą – to po co nam instytucja, w której nikt nie odbiera telefonu (wybuchła wojna i BBN dowiedział się z tv – niech przynajmniej ktoś tam cnn ogląda), w której radzie zasiadają ludzie wybrani według dziwacznego klucza, a ci którzy akurat to i owo mają z obronnością wspólnego są wykluczeni… no chyba że wszyscy w BBN są zajęci grzebaniem w aktach WSI i nikt nie ma czasu na takie głupoty jak stan polskiego lotnistwa wojskowego.

    Słowem – po co nam BBN, CBA i jeszcze całe mnóstwo tego rodzaju tworów? Ja już niemal straciłem nadzieję, że w tym kraju da się coś głupiego zlikwidować nie poprzez reorganizację i wzrost liczby etatów.

    Ale oto – w Krakowie mają przestawić podobno pomnik Skargi dłuta prof. Cz. Dźwigaja; ludzie z pobliskiego budynku gdzie mieści się historia sztuki UJ nakleili tam kiedyś kartkę: Czesław, nie dźwigaj więcej takich pomników bo będą same skargi… (entre nous – niezupełnie posłuchał) Dla niezorientowanych: na pięknym placyku z widokiem na barokową fasadę kościoła postawiono nie wiedzieć czemu pomnik który, wygląda jak roztapiające się lody tzw. włoskie (gdzieniegdzie – amerykańskie lub świderki) na granitowej kolumnie, który psuje widok w każdą możliwą stronę równocześnie.
    I OTO GO MAJĄ PRZESTAWIĆ! W Krakowie, gdzie co zrobione i postawione trwa zwykle na wieczność mocą samej inercji – a zwłaszcza brzydkie budynki i pomniki. Jak zobaczę że ten pomnik przestawiono, to znaczy że da się zlikwidować CBA i zrobić dobrą publiczną TV, zreformować służbę zdrowia – no, może nie wszystko, ale wiele.

    Jeśli chodzi o Jerzego Nowaka – to mi akurat chodziło o to, że on usłyszał wypowiedź Niesiołowskiego z którą się nie zgadza. Mógłby a) podać go do sądu, b) polemizować, c) zmilczeć sprawę zakładając, że Niesiołowski mówi dużo różnych rzeczy przez co sporo osób poważnie tego nie traktuje.
    Ale on wybiera sposób d) – tj. niszczy swojego adwersarza w długiej serii stronniczych i wrednych artykułów, które nie dotyczą meritum sporu, tylko mają kogoś utopić, i jeszcze sam się do tego otwarcie przyznaje.

    Słowem – uwierają mnie dwie rzeczy:

    Popierwsze prostactwo i głupota niektórych dziennikarzy – robienie informacji lekkich przyjemnych i bezsensownych. Ale jest popyt to jest i podaż. Nie przeszkadzało by mi to gdyby bez trudności dało się znaleźć informacje ciekawe, kompetentne i pogłębione. Szkoda, że z tym jest trudniej – ale to rozumiem, takie jest życie.

    Gorzej jest z drugą sprawą – to jest zalew materiałów, które mają kogoś załatwić, które są po to, żeby kogoś wykończyć, które służą wyłącznie manipulacji. Jeśli ktoś pisze głupio, to jego sprawa. Ale jeśli pisze podle, to już jest gorzej. Bo zachowań p. Kani jak z rejsu: tak, Panie Kolego, dla pana dobra pan się będzie przede mną tłumaczył, tak…. i wielu innych nie potrafię sobie racjonalnie wytłumaczyć. Najbardziej zaś nie rozumiem braku reakcji na takie świństwa.

    Dlatego bardzo apeluję o rozdzielenie i adekwatne ocenianie tych dwóch drastycznie różnej wagi spraw – głupoty i niekompetencji (być może zamierzonej), którą można jakoś wybaczyć i wrednej podłości, której ja zrozumieć nie potrafię.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie 🙂

  107. ąNastępna afera ,celnicy którzy teoretycznie nie mają prawa do strajku sparaliżowali polskie granice zewnętrzne UE.Przedsiębiorcy tracą,rząd nie reaguje.Pawlak wypowiada się publicznie że to nie jego sprawa.W tej sytuacji cały efekt pracy ministra Sikorskiego jest marnotrawiony.Setki ciężarówek stoją zamiast zarabiać,a przecież wykupili licencje zezwolenia na wjazd na Ukrainę,winiety,płacą podatk itp.. Czy rząd nie powinien mieć planu awaryjnego na taką sytuację?Przedsiębiorcy którzy ponieśli straty powinni żądać odszkodowań od rządu,myślę że to jest kolejna szansa dla Romana Giertycha. Strajki zarówno w Budryku jak i celników są ponoć nielegalne.Kiedy doczekamy się pociągnięcia organizatorów do odpowiedzialności sądowej. Strajk celników jest idealną okazą dla rządu ,do wykazania sie stanowczością,celnicy chyba najbardziej skorumpowana służba w Polsce nie cieszy się sympatią społeczną.Rząd powinien zwolnić wszystkich strajkujących,sprowadzić celników z Niemiec ,
    a wypełniając postulat lepszej ochrony prawnej wprowadzić 100% monitoring pracy celników.

  108. Szanowna Pani Redaktor
    Nie ogladalem serwisu informacyjnego ktory stal sie tematem Pani blogu. Natomiast czytam czasami tworczosc Pani w Polityce.
    Pani rowniez strzela tylko do jednej bramki, wiec mocno mnie dziwi krucjata ze powinno byc inaczej.
    Prawda, niezmiernie trudno jest pisac obiektywnie zwlaszcza o naszej scenie politycznej, jednak jednym udaje sie to troche lepiej a innym fatalnie.

  109. Pani Janino Paradowska,

    Wydaje sie, ze czas wyborczy juz dawno minal, moze dobrze byloby, gdyby napisala pani cos na temat pracy gabinetu cieni????, przeciez to praca opozycji przez ostatnie dwa lata, projekty powinny byc juz gotowe, od czasu powolania rzadu nastapilo kilka dymisji, w waznych wzgledow rodzinnych badz osobistych, – nawet rozumiem pania, ze dosc krytykowania rzadu, teraz trzeba dokopac opozycji, czyz nie??????….
    Sluzba zdrowia w POlsce, raczej nalezaloby nazwac sluzba chora, od
    1945r. porownuje ja pani z OHIP??, lub rownolegla?
    Bylem w Soczi (bylem piekny ,bardzo mlody i glupi- teraz tylko uroda zostala) w bylym ZSSR na poczatku lat 80 tych, ale kilka miesiecy wczesniej bylem w europie zachodniej (niemcy zach., kraje benelux?u), kiedy opowiadalem ludziom , ktorzy trudnili sie handlem roznymi towarami i dolarami (mniemalem, ze byli to ludzie dosc inteligentni i obeznani ze swiatem zewnetrznym) o krajach zachodnich, wrecz wysmiali mnie, ONI tez wiedzieli ?lepiej?, poniewaz widzieli pa telewidieniu, jak jest na zachodzie i jak murzynow bija, zupelnie tak samo jak pani wie na temat Canadian Health System- moj ojczym powiedzialby, ze zna sie pani na CHS lub OHIP jak wilk na gwiazdach, to jest identycznie jak ci Rosjanie na temat krajow zachodnich, pani widiala pa telewidieniu i rodzina pani powiedziala,
    czyzby pani rodzina kanadyjska przylatywala do POlski sie leczyc???…Znam ludzi z podwojnym obywatelstwem polskim i kanadyjskim , ostatnio jeden z moich znajomych przechodzi rehabilitacje i leczenie w Kandzie, po utracie dwoch konczyn dolnych (co ciekawe ma podwojne obywatelstwo).
    Czasami ogladam programy, ktore pani firmuje i wydaje mi sie, ze sa bardzo tendencyjne i dalekie od rzetelnej roboty dziennikarskiej, wiem, ze ma pani skrzywienie PRLowskie, ale niech sie pani nie sieli na to by byc trybunem w roznych sprawach, raz, ze nie zna sie pani na sprawach, o ktorych pani pisze, dwa,- jest pani bardzo stronnicza.
    I zeby nie bylo watpliwosci nie glosowalem na zadnego z prezydentow….

    Pozdrawiam z Kanady

  110. Super bar to OMEGA w Giżycku

  111. Szanowna Pani Redaktor! Drodzy Blogowicze!Trwa i eskaluje ośmieszanie Państwa ! Brak łaczności, kolejni szefowie służb uwikłani w „coś tam” , że nie wspomnę o farsie z CBA. Każdego można opluć .Dopiero w kręgu podejrzeń stał min.Sikorski „tylko od spraw zagranicznych” .Premier po wyborach prowokację popiera! Czym z pewnością zaskoczył nie tylko redaktora ale swoich partyjnych kolegów.Min.Pitera „gwiazda medialna”ma torebkę za 300EUR ,skandal daleko więszy niż sprawa jej raportu.(Nie lubię jej ale żeby kazać jej nosić siatkę?).A teraz będziemy rozmawiać o braku łączności. PILNIE POTRZEBNY JEST GAJOWY !!! Bo inaczej nie zbudujemy żadnych stadionów i dróg. Z poważaniem!! P.S Nasza Gospodyni ma prawo mieć swoje zdanie!! I Swoją pracą slużyć wartością które wyznaje! Nie ma obowiązku się z Nią zgadzać.Natomiast zarzuty braku obiektywizmu (we wpisach powyżej )uważam za mocno krzywdzące. Z poważaniem !

  112. W związku ze strajkiem celników….
    A w Unii się zastanawiają ( po niewczasie): – po cholerę przyjmowaliśmy tę Polskę. Same kłopoty z nią i z nimi. Jak nie z wieprzowiną, to z „rurą”, jak nie z rurą to z Tarczą, jak nie z tarczą, to z Kaertą, jak nie z Kartą, to z obsługą granic.
    Polska w Unii = same kłopoty i obciach.
    Po co nam to było….. śpiewała kiedyś któraś z piosenkarek polskich.
    Teraz śpiewają to w Unii.

  113. InDoor,

    dziękuję za link. Pozdrawiam – Teresa

  114. W Polsce komentowanie wszelkich newsów jest bardzo ryzykowne.Zazwyczaj po jakimś czasie okazuje się,że były one wynikiem głupoty piszącego/mówiącego/albo co gorzej manipulacją.Powinien obowiązywać tygodniowy okres karencji:-)

  115. Wszystkim zniesmaczonym kolejnymi występami Pana Prezydenta RP i Jego kancelistów jeszcze raz gorąco polecam dzieło K.Daukszewicza z ostatniego (jeszcze) PRZEGLĄDU. Niestety, nie jest diostepny w internecie, ale koszt zakupu zostanie pokryty z nawiązką .

  116. Kostek 00.14

    brawo, to dobrze, że ktoś mysli podobnie jak ja.
    obecny rząd to zbiorowisko polityków, oni nie rządzą, oni trwają jak ich poprzednicy. Skoro nasi biedni celnicy tak bardzo ostatnio chorują to pytam gdzie służby ZUS – dlaczego nikt nie sprawdza zasadności zwolnien lekarskich tej grupy zatrudnionych/ chyba jakaś plaga/ na wschodzie Polski? A jesli to symulanci to zastosujmy troche dyscyplinarnych zwolnień, bo to i tak nie będzie miało wpływu na los kierowców stojacych w kolejkach. W mojej ocenie czas pokazac kazdemu zatrudnionemu, ze strajkowanie to nie metoda na załatwianie sobie podwyżek. To po prostu świństwo wobec oczekujących na granicach. To sabotaż.
    Jak kilku cwaniaków zwoliny dyscyplinarnie to reszta zrozumie, że budzet państwa ma swoje ograniczenia.
    Te wszystkie roszczenia – to sprawdzian dla obecnych władz, jesli sie ugną to po nich. Uważam ,ze obecnie jest czas na zbudowanie takich rozwiazań prawnych aby każde działanie urzednika państwowego czy samorzadowego, ktore spowoduje straty u działajacych na SWOJE RYZYKO z automatu powodowało indywidualną odpowiedzialność finansową i dycyplinarną kazdego celnika który opuścił stanowisko pracy.
    Ponadto należy kazdemu, kto nie chce działać samodzielnie a szuka posadki w słuzbie państwowej, skonstruować taki angaż aby miał świadomość / urzednik/ iz jego działanie powodujące straty u innych spowoduje konieczność ich wyrównania prez niego samego.

    serdecznie pozdrawiam jola

  117. Zdaje sie, ze wichura nad Polska polaczona burzami (w Lodzi byla wszoraj wieczorem, nawet z gradem) z dzisiejszym sniegodeszczem adekwatnie obrazuje stosunek pogody do wydarzen.

    Nie coraz bardziej realny wydaje sie nastepujacy scenariusz:

    prezydent, pociagany za sznurki przez „cien” za wszelka cene probuje doprowadzic do dyskredytacji premiera i rzadu i udowodnienia, ze dzialaja oni na szkode interesu panstwa.
    No bo strajki bez konca, anarchia sie szerzy, celnicy klada na lopatki pol Europy (Financial Tmes pisal wczoraj, ze straty dzienne ida w dziesiatki milionow Euro, i ze Komisja Europejska konsultuje mozliwosc nacisku na wladze polskie) nauczyciele na ulicach, kontrakty NFZ podpisane tylko na pierwszy kwartal (na dalej nie ma juz prawie pieniedzy, bo poszlo „w podwyzki” ale nie dla wszystkich). Za celnikami poldzie policja, za policja…..
    I bedzie jak w bajce Brzechwy o rzepce, tylko ze nie tak wesolo….

    W Lodzi, ktora zawsze byla uwazana albo za glupia albo za anarchizujaca ludziska powiadaja, ze potrzeba tylko prowokacji i bedziemy mieli powrto do jedynie prawej i sprawiedliwej wladzy.

    Proba takiej przymiarki do prowokacji jest obecna brudna wojna prowadzona przez kancelarie Prezydenta z „cieniem” na czele (nie wierze, by ta grupka urzedasow i szczekaczy sama to wszystko wymyslila) z rzadem.
    Teraz na swieczniku jest MON. Przed paroma dniami byl NSZ i Min. Zdrowia, za chwile bedzie MAiSW (strajki celnikow) potem zaraz Min. Finansow i Skarb Panstwa (juz dzieja sie niepokojace rzeczy wokol banku centralnego).
    To tak jak z podpaleniem Reichstagu w Berlinie po tzw. „przejeciu wladzy” 30. stycznia 1933. Trzeba bylo pretekstu.

    Jak juz sie naudowadnia (nawet jesli nici za grube i z daleka widac, ze to mistyfikacja) to w ktoryms momencie prezydent dojdzie, za rada „rady kuchennej” i „cienia” do wniosku, ze trzeba ratowac kraj. A ze sejm i senat, tak jak sluzby poubliczne, sa „za rzadem” no to sie je najwyzej rozwiaze.
    I prezydent bedzie rzadzil dekretami.

    Pisalem o tym juz w lecie 2007 na tym blogu, ze bracia z pewnym wyprzedzeniem zapowiadaja swoje postepowanie.
    Kiedys J. Kaczynski straszyl wczesniejszmi wyborami a L.Kaczynski opowiadal, ze potrzeba wzmocnienia wladzy prezydenckiej. Juz wtedy pojawily sie z ust obywdu braci slowa o „dekretyzacji” rzadzenia w obliczu plugawych i chaniebnych atakow rozwichrzonej opozycji i mediow z zagrozenia kraju.
    Prosze zwrocic uwage na jedna z ostatnich tez J. Kaczynskiego, rze z rzadem dzieja nie „niespotykne rzeczy”!
    Te mozliwosc konstytucja RP daje – wlasnie poprzez rzadzenie dekratami prezydeckimi w czasie zagrozenia dla kraju i jego integralnosci (wewnetrznej).

    Teraz mamy do czynienie z faza destrukcji – kto ja zatrzyma? Oczywiscie prezydent rzucajac krajowi kolo ratunkowe.

    Przejrzalem sobie swoje wpisy na blogu Pani Redaktor i Pana Passenta (gdzie mnie juz nie ma – jak zreszta wielu dawnych znajomych, ale to inna hisoria) od pazdziernika 2005 roku.
    Nie wiem, czy mam sobie sam wazelinic, ale prawie wszystko sie sprawdzilo.
    Zgroza!!! Przypomina mi sie tez niedawny list otwarty prezydenta a.d. Lecza Walesy. Wtedy wiekszosc okrzyknela go „wariatem”. Ale czy nie mial racji??

    Wolalbym przewidywac wyniki totolotka. Ale to jakos mi nie idzie.

    Widze czarno, nie tylko ze sie sciemnilo i sniezy…..

    Pozdrawiam
    z Lodzi

  118. „Nie coraz bardziej realny wydaje sie nastepujacy scenariusz:”

    powinno byc – mnie a nie nie na poczatku.

    Przepraszam

  119. Jak i za „rze” zamiast „ze”, za Lecza zamiast Lecha, zbyteczne „nie” przed „niespotykane” i inne, okropienstwa.
    Musze poszukac okularow. A wydawalo mi sie, je jeszcze dam rade bez…

    Przepraszam raz jeszcze

    A moze to wzruszenie wizyta w rodzinnych stronach?

    Pozdrawiam

  120. Prezydencki minister M. Kamiński zreflektował się i ogłosił: Prezydent nie chciał robić afery. (To o tym czy wiedział, czy nie wiedział o katastrofie i kiedy się dowiedział).
    Jeżeli Prezydent nie chciał robić afery, to aferę ( głupią i w złym czasie) zrobiliście wy, panowie ministrowie: Kamiński i Draba, na rachunek Prezydenta. I za to, za narażanie na szwank i śmieszność godność urzędu i osobę Prezydenta ( który to raz z kolei ?) powinniście ponieść konsekwencje, wylatując z posad na zbitą twarz.
    Inaczej wasze zapewnienia o braku woli Prezydenta są nic nie warte i znowu ?wystawiają? Prezydenta – na złośliwe komentarze.

  121. Lex konkretnie odpowiedz na pytanie, kto w Unii się zastanawia? Podaj nazwisko osoby, nazwę instytucji, której stanowisko zaprezentowałeś. Kto w Unii śpiewa polskie piosenki? Inaczej Lex na forum = same kłopoty i obciach.
    J.S. Poproś któregokolwiek ze swoich znajomych o wymienienie trzech utworów K.Daukszewicza. Pęknie po easy raiderze. Krzysio to taki Hulewicz (Za zdrowie pań) polskiej satyry. Jedzie przez życie na jednym utworze, cała reszta to chałtura, której nikt nie zna i nie jest w stanie zapamiętać. Jeśli on jest dla Ciebie miarodajnym krytykiem prezydenta, to gratuluję. On jest jak Ekonomia Polityczna Socjalizmu. Usypiasz na drugiej stronie. Dobrze, że w Szkle Kontaktowym jest z nim Miecugow i rży w odpowiednim momencie, to i ja wiem, że Krzysio opowiedział dowcip.

  122. http://www.rp.pl/artykul/87370.html

    dla odmiany link do rzeczpospolitej – jako ze mozna uwazac, iz to dla prezydenta „objektywny” dziennik.

    jak to sie czyta, to albo sie smiac albo zaczac budowac sobie schron …

    Urzednik MON dzialajacy wg. standardow i procedur opisanych w postepowaniu w przypadkach wypadkow nadzwyczajnych (mowil o tym dzis obszernie szef departamentu MON, zasady obowiazuja od dawna i nie sa wymyslem PO ani PSL) prubuje polaczyc sie z odpowiedzialnym urzednikiem Biura Bezpieczenstwa (!!!) Narodowego, ale tam glucha cisza.
    Biuro ma pewnie przerwe na cos (siku??) albo urzeduje tylko od 8:00 do 18:00, jak normalna „panstwowa” firma. Wypadki nadzwyczajne poza godzinami pracy nie maja prawa sie zdarzyc, a jak sie zdarza, to trzeba dzwonic do… kolegi (np. w kancelarii prezydenta). Co z tego, ze takiej procedury postepowania w procedurach bezpieczenstwa kraju nie ma?
    Ale pan general Polko je wlasnie wymyslil i przedstawil. Nasi bylo „siku”, trzeba bylo dzwonic do… kogos innego. I w porzadku.
    I z tego musi tlumaczyc sie MON a nie BBN….

    Po co w Polsce takie BBN? Po co w Polsce taka kancelaria Prezydenta? Po co Polsce taki Prezydent?

    Teraz wiadomo – dla zadymy, prywaty i nieodpartej checi bycia dyktatorem.

    Pozdrawiam
    z Lodzi

  123. Droga Manno, Pani Pitera ma torebke za 300 euro? Good girl! Dziewczyny zawsze powinmny inwestowac w dobre torebki i buty. Jak ma przyzwoita torebke i buty (wyczyszczonei wypastowane) to moze chodzic w podartych dzinsach i tez bedzie wygladala jak dama.
    Przyznaje, ze mam w szafie co najmniej 5 torebek w tej lub wyzszej cenie, a nie jestem ministrem tylko uboga emerytka i najczesciej wychodze z domu do sklepu naprzeciwko.
    Znacznie to mi bardziej odpowiada jak pani minister zadba o prezentacje wlasnej osoby, niz jak pani Fotyga, ktora dopioero od paru miesiecy zaczela uzywac szminki i chodzic do przyzwoitego fryzjera. Nie chcesz przeciez, Manno, aby te nieliczne kobiety, ktore sa w polskim rzadzie chodzily jak jakies lachudry? Bylo mi tyle razy przykro za Anne Fotyge, bo nie dosc ze glupia, to wygladala jak kierowniczka magla.

  124. PS
    No i last but not least, zadna kobieta, zwlaszcza na eksponowanym stanowisku nie powinna miec torebki – nielegalnej podrobki z Tajwanu. Kupowanie nielegalnych kopii Diora czy Chanela jest przestepstwem, tak jak kupowanie nielegalnych kopii filmow i plyt.
    Pani posel Szczypinskiej uszlo plazem.

  125. –> WODNIK53 pisze:

    2008-01-26 o godz. 17:46

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43866

    Piszesz:

    — CYTUJĘ —
    No i czytać, czytać, czytać – różne rzeczy, z przeciwstawnych źródeł, z antynomicznych studni czerpać ?wodę? wiedzy o świecie etc. I stawiać sceptycznie dylemat – ?dlaczego?. Nic nie brać na ?wiarę?.
    Patrząc i słuchając obecną ?śmietankę? żurnalistyki polskiej widzę przeważnie narcyzów, zapatrzonych w siebie i zasłuchanych w tiembr własnego głosu. Oni posiedli prawdę i ?gmin? pouczają, ukierunkowują, paternalistycznie informując o swoich subiektywnych odczuciach. Starają się byc demiurgami rzeczywistości, rzeźbiarzami naszych umysł i naszych ?dusz?. Tak im się wydaje??I dlatego jest to takie żałosne.
    —KONIEC CYTATU—

    JAK TO SOBIE WYOBRAŻASZ??!!

    Jeśli Gazeta Wyborcza przedstawia niepodważalne opinie, że taki Ojdyr Rydzyk to kłamca, złodziej, faszysta i antysemita sonsorowany przez dawnego szmalcownika to ja mam tej opinii nie ufać i słuchać Radyja i oglądać TV Trwam czy szukać jakichś innych źródeł informacji, próbując ją zweryfikować?!

    Ja miałbym zmuszać się do słuchania kłamcy, złodzieja, faszysty i antysemity?!

    Jeżeli Panowie Michnik i Geremek ostrzegają, że kaczystowska władza dąży do totalitaryzmu i zlkwidowania demokracji drogą pełzającego zamachu stanu, to ja mam to przyjmować z rezerwą??!!

    I zastanawiać się, czy aby czasem nie chodzi o najzwyczajniejszą walkę polityczną, w ramach której w.w. Panowie wykorzystując swoją pozycję (także międzynarodową), działają na rzecz odebrania władzy obozowi politycznemu konkurencyjnemu wobec obozu popieranego przez nich?

    Czy (o zgrozo!!) mam podejrzewać naszą Szanowną Gospodynię o brak dziennikarskiego obiektywizmu tylko dlatego, że od dwóch lat nieustępliwie demaskuje kolejne etapy niszczenia demokracji przez paranoiczną władzę Kaczyńskich, ludzi niewątpliwie chorych psychicznie, i – jak się ostatnio dzięki Panu Palikotowi okazało – zwykłych alkoholików?!

    W sytuacji, gdy zagrożona przez Kaczyńskich demokracja wymaga natychmiastowego i zdecydowanego działania w jej obronie?!

    Miałbym podejrzewać Pana Michnika czy Panią Paradowską, że, jak pisałeś
    (CYTUJĘ)
    „Oni posiedli prawdę i ?gmin? pouczają, ukierunkowują, paternalistycznie informując o swoich subiektywnych odczuciach. Starają się byc demiurgami rzeczywistości, rzeźbiarzami naszych umysł i naszych ?dusz?. Tak im się wydaje??I dlatego jest to takie żałosne.
    (KONIEC CYTATU)

    Jak śmiesz podejrzewać Naszą Szanowną Gospodynię że „paternalistycznie informuje o swoich subiektywnych odczuciach” w ramach Jej starań, by być „demiurgiem i rzeźbiarzem” naszych dusz?!

    Uważasz, że publicystyka Pani Redaktor Paradowskiej JEST ŻAŁOSNA??!!

    Przesadziłeś, Wodniku, stanowczo przesadziłeś. Miałem Cię za rozsądniejszego rozmówcę.

    Uważam, że powinieneś serdecznie przeprosić Panią Redaktor Paradowską za swoją bezczelność.

    (Niestety) nie pozdrawiam.

  126. telegraphic observer,
    Masz racje, ktos tymi strajkami kieruje. Zaczelo sie jak na zamowienie. Przypomina mi to 80 te lata, strajk za strajkiem…
    Nie widze tego rozowo.

  127. Własnie powróciłem z dłuzszej podrózy prawie dookoła swiata, gdzie mogłem odczepić sie od spraw mojej wielkiej i sławnej ojczyzny. Doznawałem jednak raz po raz szoku, gdyz o takim kraju jak Polska w szerokim swiecie mało kto słyszał. Nie mówiąc o tak istotnych dla ludzkości sprawach / tak mi się wydawało/ jak rozwiazanie WSI, utworzenie CBA czy IPN oraz inne niezwykłe dzieła w dziedzinie duchowosci płynace z Torunia. Dziwne, ale nikogo to nie obchodzi. Jak juz ktoś słyszał słowo Polska, to faktycznie kojarzył tylko z JPII. Jak zauwazyłem po powrocie to nowa władza zajmuje sie tym samym co stara władza, tylko jakby jest mniej arogancka i bezczelna, ale i tak to jest jakby kolejne wydanie TKM-u. Wyjatki naiwne są, ale sie zdziwią, gdy do głosu dojdzie „realpolitik”, tj. zabiegi pana premiera o fotel pana prezydenta. Więc nic z koniecznych reform nie bedzie, bo potrzebne będą głosy bezrefleksyjnej i niedouczonej magmy wyborczej. W rzeczywistości IV RP kwitnie wiec w najlepsze, co moge stwiedzić na pierwszy rzut oka. Cyrk rozwija sie w najlepsze. Co to za prezydent i co to za premier? Co to za sejm? co to za RTV publiczne? Kto sie w końcu wypowie w imieniu ludu pracujacego miast i wsi, okradanego bezczelnie przez zachłanną władzę? Co to za kościół, który kosztuje podatników rocznie podobno 5 mld? Komu oni wszyscy sa potrzebni? Komu w końcu potrzebny jest taki kraj jak Polska, bo na świecie nie zauwazyłem? Co to w ogóle ma wszystko znaczyć? Ok.240 lat temu z powodu niezdolnosci do istnienia praktyczni europejczycy postanowili skończyc z projetem pt. demokracja szlachecka.Zdaje sie,że Watykan akceptował to rozwiazanie. Ciekawe doświadczenie, ale podobno historia nigdy nikogo nic nie nauczyła. Prznajmniej w Polsce.

  128. Po ujawnieniu bilingów MON-BBN widać wyrażnie,że BBN jest kolejną instytucją-widmo. Jest to cechą charakterystyczną rządów braci Kaczyńskich: NIK, warszawski magistrat, rząd IVRP. Przy okazji prysł mit generała Polko, który sprawnością popisał się tylko przy podkładaniu atrap bomb w Warszawie. Być może powinien był jednak iść na te studia. A tak to został tylko propagandzistą braci Kaczyńskich.

  129. Helena! Może napisałam chaotycznie ale ty też trochę przeczytałaś chaotycznie. Jasne że powinna mieć kilka torebek i par butów. Pozdrawiam!

  130. Uchachany, świetny post z 18.14
    Ja odważę się i powiem więcej: moja Gazeto Wyborcza kocham Cię kocham, kocham. Jesteś obiektywna do bólu. Nie szkalujesz innych mediów, nie obrażasz polityków PiS, to te świnie Cię prowokują. Zawsze piszesz prawdę o naszym przystojnym Premierze. Nigdy nie musiałaś przepraszać i publikować sprostowań, a jeśli musiałaś, to była to zwykła zbrodnia sądowa. Tylko ci cholerni Polacy nie chcą Cię już czytać, musiałaś opuścić cenę o 100%. Teraz, kiedy nasz Premier wydobył kraj z objęć kaczystowskiego totalitaryzmu, można swobodnie oddychać, przestały krążyć szwadrony śmierci aresztujące rano porządnych obywateli, usunięto cenzurę, oni znowu spiskują. Zawiązali podziemną organizację mającą na celu obalenie władzy. Organizacja ta AK (Armia Kaczek) kieruje teraz falą nieuzasadnionych strajków. Nieuzasadnionych, bo Premier już powiedział, że ludzie będą żyli godnie. Przynajmniej jak posłowie. A to AK knuje dalej. Zamachuje się na wizerunek Premiera. Mówią, że nie zna się na zarządzaniu państwem, a rządzi agent B.
    Ale i tak Gazeto kocham Cię i życzę Ci, żeby zwroty były choć o połowę mniejsze.

    A teraz poważniej, ale nie do końca:
    Mam tylko kilka pytań, lubię poznać tyle prawdy ile to możliwe.
    Cytat „Jeśli Gazeta Wyborcza przedstawia niepodważalne opinie, że taki Ojdyr Rydzyk to kłamca, złodziej, faszysta i antysemita sonsorowany przez dawnego szmalcownika to ja mam tej opinii nie ufać i słuchać Radyja i oglądać TV Trwam czy szukać jakichś innych źródeł informacji, próbując ją zweryfikować?!” (Pisownia oryginału).
    Gdzie są te opinie? Jakie fakty je potwierdzają? Rydzyk jest faszystą? Dlaczego przyjmujesz opinię GW jako jedyną słuszną i nie chcesz jej weryfikować?
    Cytat:”Jeżeli Panowie Michnik i Geremek ostrzegają, że kaczystowska władza dąży do totalitaryzmu i zlkwidowania demokracji drogą pełzającego zamachu stanu, to ja mam to przyjmować z rezerwą??!!
    I zastanawiać się, czy aby czasem nie chodzi o najzwyczajniejszą walkę polityczną, w ramach której w.w. Panowie wykorzystując swoją pozycję (także międzynarodową), działają na rzecz odebrania władzy obozowi politycznemu konkurencyjnemu wobec obozu popieranego przez nich?” (Pisownia oryginału).
    Dlaczego podejrzewasz panów Michnika i Geremka, że prowadzą walkę polityczną? Chcą odebrać komuś władzę? Tuskowi?!!
    Cytat: „Czy (o zgrozo!!) mam podejrzewać naszą Szanowną Gospodynię o brak dziennikarskiego obiektywizmu tylko dlatego, że od dwóch lat nieustępliwie demaskuje kolejne etapy niszczenia demokracji przez paranoiczną władzę Kaczyńskich, ludzi niewątpliwie chorych psychicznie, i – jak się ostatnio dzięki Panu Palikotowi okazało – zwykłych alkoholików?!”
    Oba Kaczory? Polikot mówił o jednym i przeprosił.
    Masz chusteczki przy komputerze? Musisz się strasznie ślinić.

  131. Zgadzam się całkowicie z Heleną, jeśli chodzi o prezencję posłanek i pań ministrów. Mają wcale nie małe pobory i niejako ich obowiązkiem jest wyglądać odpowiednio do sprawowanej funkcji. Dobrze ostrzyżona głowa, umyte włosy, staranny makijaż, dobrze uszyta garsonka, dodatki w dobrym gatunku. Nie musi być co dzień inaczej ubrana, ale obowiązkowo powinna prezentować się godnie. I dobra torebka oraz buty są w tym wypadku obowiązkowe. Na targ, po pietruszkę i jabłka można spokojnie iść np w dresie i trampkach, ale w okolicznościach oficjalnych obowiązują pewne reguły. Nikt nie musi być posłem, czy ministrem, ale skoro jest ❗

  132. Helena! C.d Cały mój wpis dotyczył pilnej potrzeby zajęcia się prawdziwymi problemami Państwa. A co dotyczy p.Pitery to mnie interesuje czym zajmuje się w rządzie ? Kto jej daje zgodę na pokazywanie pogardy i siły (poprzez krzyki np. dziś na Frasyniuka w TVN24) Czy to jej własna inicjatywa czy nowa linnia polityki rozmowy rządu z obywatelem? Może tego nie oglądałaś ale to był absolutny skandal.Mnister rządu zachowuje się niegodnie. Jeszcze raz pozdrawiam!

  133. Dobry wieczór,

    a?propos blogowego konkursu, jest tam w dziale ?Ja i moje życie? – http://www.blogroku.pl/kategoria_glosuj.html?catId=19 blog pn ?W Stronę Precla?, dla którego proszę o sms o treści A01871 (litera A i cyferki jak ?ukazano? bez spacji) na nr 71222. Precel, czyli Szymek, to wnuk mojej koleżanki.

    Z góry dziękuję. Teresa

  134. Może było tak może inaczej. Faktem jest, że prezydent dowiedział się o katastrofie po wylądowniu. Prawdopodobnie Otoczenie balo się, znając wrodzoną delikatność Prezydenta, informować go o takimś czymś jak katastrofa lotnicza.
    Nie bardzo też rozumię o co chodzi z tą trzydniową załoba. Przecież trwała dokładnie 48 godzin!

    Pozdrawiam

  135. Jacku,
    świetny post z
    2008-01-27 o godz. 21:02
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43958

    Ale wymagający uzupełnienia i doprecyzowania, a nade wszystko – odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytania.

    Napisałeś

    (CYTUJĘ):
    „Zawiązali podziemną organizację mającą na celu obalenie władzy. Organizacja ta AK (Armia Kaczek) kieruje teraz falą nieuzasadnionych strajków.”
    (KONIEC CYTATU)

    Rozumiem, że to oczywiście pewna publicystyczna przesada, ale w gruncie rzeczy trafiłeś w sedno.

    Otóż już Pan Prezydent Wałęsa – czlowiek, który sam (no – z drobną pomocą Michnika, Wachowskiego i Geremka) obalił komunę – ostrzegał przed zamachem stanu szykowanym przez Kaczyńskich.

    http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006101002

    Powiesz może, że to przeszłość?
    Ale najlepiej świadcząca o totalitarnym charakterze braci Kaczyńskich.

    A teraz jeden z nich nadal coś znaczy, bo jest (niestety jeszcze) prezydentem. Jednocześnie znany jest ich związek z niebezpieczną, opętańczą sektą Ojca Dyrektora, tego istnego Rasputina naszej sceny politycznej. Który ma na swoje usługi setki tysięcy fanatyków o wypranych mózgach, gotowych w imię umiłowania swego demonicznego guru do najpodlejszych, wręcz zbrodniczych zachowań.

    Czyż wielkiej wyobraźnie trzeba, by wyobrazić sobie szatański plan, w którym brygady fanatycznych moherowych ninjów-asasynów uderzają na węzłowe punkty państwa, wsparte przez pozostające w kaczej dyspozycji CBA raz część wojska zblatowanego przez Polko?

    I likwidują do końca wątłą roślinkę demokracji, z takim poświęceniem przywracanej przez rząd Pana Premiera Tuska, wspieraną przez naszą Szanowną Gospodynię wraz z Panem Passentem i całą redakcją Polityki oraz GW?

    Impeachment prezydenta jest w takiej sytuacji dla obrony demokracji bezwzględną koniecznością!

    Piszesz również

    (CYTUJĘ):
    „Dlaczego przyjmujesz opinię GW jako jedyną słuszną i nie chcesz jej weryfikować”
    (KONIEC CYTATU).

    No wybacz – jakże mogę nawet pomyśleć, że opinie GW wymagają weryfikacji?!
    GW, zalożonej przez Pana Michnika, który przecież jest wręcz samą transsubstacją polskiej demokracji!
    Do tego stopnia, że mówimy demokracja myśląc Michnik i vice versa – mówimy Michnik, myśląc demokracja?

    Człowiek, który chce być zaliczony do inteligencji, czyli tej części społeczeństwa, która z uwielbieniem czytuje GW i Politykę absolutnie nie ma prawa nawet pomyśleć, że prawdy podawane przez GW lub Politykę wymagają weryfikacji. Bo tym sposobem stawia się poza nawiasem ludzi rozumnych.

    Piszesz również

    (CYTUJĘ):
    „Dlaczego podejrzewasz panów Michnika i Geremka, że prowadzą walkę polityczną? Chcą odebrać komuś władzę? Tuskowi?!!”
    (KONIEC CYTATU)

    Na litość boską, czyżbyś był dotknięty analfabetyzmem funkcjonalnym?!
    Toż nie ja podejrzewam, ża Michnik i Geremek prowadzą walkę polityczną!
    Ja daję po prostu pryncypialny odpór obrazoburstwu Wodnika53, który w poście

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=144#comment-43866

    postuluje niczym szarpany paranoiczną podejrzliwością aktywista PiSu, by

    (CYTUJĘ)
    „… czytać – różne rzeczy, z przeciwstawnych źródeł, z antynomicznych studni czerpać ?wodę? wiedzy o świecie etc. I stawiać sceptycznie dylemat – ?dlaczego?. Nic nie brać na ?wiarę?.”
    (KONIEC CYTATU).

    Przecież logiczną konsekwencją takiej godnej pogardy postawy musi być próba zakwestionowania poprzez weryfikację WSZYSTKICH głoszonych nam prawd!

    Bez względu na to, KTO je głosi!

    A więc pojawić się może i ta wątpliwość, że Michnik z Geremkiem mijają się z prawdą nie bez udziału świadomości, lansując tezę o autorytarnych czy totalitarnych zapędach Kaczyńskich!
    Lub że Michnik mija się z prawdą w tym, co wypisuje o Ojdyrze!

    A tak nie wolno!

    Przecież, jak mówił poeta
    „… trzeba, żeby święte były!”

    To nie są moje wątpliwości!
    I nie moje podejrzenia.
    To ukazane przeze mnie konsekwencje, które niesie za sobą obrzydliwa, iście PiSowska podejrzliwoścć rekomendowana nam tu z iście PiSowską bezczelnością przez Wodnika53!

    Piszesz także:
    (CYTUJĘ)
    „Chcą odebrać komuś władzę? Tuskowi?!!”
    (KONIEC CYTATU)

    No nie rób jaj: przecież to oczywista oczywistość, że miałem na myśli czasy rządów kaczej koalicji, kiedy Panowie Michnik i Geremek, prawdziwe sumienia postępowej, tolerancyjnej, otwartej polskości – ostrzegali Polskę i świat przed Kaczyńskimi, duchowymi spadkobiercami krwawych totalitarystów.

    http://fakty.interia.pl/newsroom/news/michnik-pelzajacy-zamach-stanu,951963

    Oraz obecne czasy, kiedy w pałacu prezydenckim, nadal grożąc demokracji jeszcze króluje jeden z nich, otoczony sforą swych nędznych sługusów, .

    Co stawia na porządku dziennym potrzebę jego jak najrychlejszego usunięcia z tego urzędu.

    Nawet drogą wprowadzenia stanu wyjątkowego połączonego z delegalizacją PiSu jako partii zbrodniczej i internowaniu jego dyszących nienawiścią do demokracji członków.

    W imię obrony demokracji, w imię tego, by żyło się lepiej.

    Piszesz również:
    (CYTUJĘ)
    „Oba Kaczory? Polikot mówił o jednym i przeprosił.”
    (KONIEC CYTATU)

    Nie żartuj: jeden z braci jednojajowych miałby być alkoholikiem, a drugi nie?!

    To genetyczna niemożliwość!

    A dlaczego Palikot przeprosił?
    Ba, czyż można mu się dziwić, jeśli wspomni się, że wyborcy PiSu to bez wyjątku prymitywni, niewykształceni i tępi fanatycy, preferujący argument siły nad siłą argumentów, naładowani agresją i frustracją z tytułu przegranych wyborów?

    On po prostu boi się o swoje życie, ot co!

  136. Witam!
    Przy okazji poszukiwań materiałów natrafiłem przypadkiem na list otwarty R. Gwizdowskiego (były przewodniczący rady nadzorczej ZUS) do „Drogich Ubezpieczenych”. Fenomenalny list sprzed dwóch lat. dosyć szeroko wówczas dyskutowany. Bardzo mi się spodobało.
    „Wasze pieniążki, które co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są Wam pobierane pod mylącą nazwą ?składki ubezpieczeniowej? są po prostu ordynarnym podatkiem celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze przyszłe emerytury, tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je otrzymujących emerytów i rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle żadnych pieniędzy.”
    Okazuje się, że (niedawno jeszcze) szef RN ZUS (obecnie Centrum im. Adama Smitha) tak sobie wyobrażał system emerytaln (albo tak sobie wyobrażał poziom umysłowy przecętnego ubezpieczonego), że moje składki są gromadzone (chyba) w jakiejś gigantycznej książeczce oszczędnosciowej, tyle, że dostanę do ręki dopiero, gdy dorosnę.
    Obecnie czekam na list otwarty prezesa Telewizji Andrzeja Urbańskiego, który pod tytułem „Drodzy Telewidzowie” nam oznajmi „Pracując przez wiele lat w publicznej telewizji w końcu na własne oczy przekonałem się, że jesteście oszukani, to wszystko nieprawda i kłastwo! W waszych telewizorach wcale nie ma małyh ludzików jak mi (i zapewnie również Wam) się wydawało przez tyle lat!! Tylko tak wyglada. To wszystko iluzja i oszustwo. Takie bity”

    Jakaś zgroza.

    Pozdrawiam

  137. Drogi „uchachany” !

    Niedokładnie czytasz wszystkie moje posty. Bo wtedy byś mi nie zarzucał tego co napisałeś w swym wpisie z dn. 27.01.08 h: 18.14. Wyjątek p.Paradowskiej (a do tego bym dodał jeszcze kilka autentycznych osobowości polskiej żurnalistyki) potwierdza tylko to co napisałem w mym poście tak „obsobaczonym” przez Ciebie.
    I jeszcze jedno – nikogo, nawet tak szacowną i mądrą osobę jak Red.J.Paradowską nie można traktować jako sacrum, nie podlegającej krytyce boginię i „na wzór” rzymskiego „papy”. takie stanowisko szkodzi – wszystkim drogi „uchachany”.
    Mimo tych zastrzeżeń darzę Red.Paradowską bezwględnym szacunkiem i w jakimś sensie uważam Ją za Autorytet.
    Pozdro.
    WODNIK53

  138. A oto swoisty appendix do moich rozważań: dworska publicystyka proPiSowska niejakiego Warzechy

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/58454,index.html

    zakończona wyjątkowo prowokacyjnym pytaniem:

    (CYTUJĘ)
    „Panie Żakowski, pani Paradowska, panie Pacewicz – kraj w niebezpieczeństwie, surmy grają, państwo się wali, demokracja w niebezpieczeństwie – a wy nie wstajecie, nie alarmujecie, na trwogę nie bijecie? Ejże, co z wami?”
    (KONIEC CYTATU)

  139. Nie wiem czy to będzie „konkretnie”, ale o celowości przyjęcia Polski do Unii być może zastanawiają się i ci kierowcy z krajów zachodniej Europy, którzy tracą czas, zdrowie i pieniądze stojąc w kilkudziesięciokilometrowych kolejkach na wschodniej granicy Unii i ich pracodawcy i ci w zachodniej Europie, dla których nie zakłócony handel ze wschodem to nie tylko biznes i pieniądze ale i polityka.
    PS. Nazwisk, imion, adresów zamieszkania, numeru butów i rozmiaru kołnierzyków, niestety – podać nie mogę. Być może dane te znane są kierowcom oczekującym na granicach, przynajmniej jeśli chodzi o ich pracodawców ponoszących wymierne i obliczalne straty. Wiem natomiast, że na skutek strajku ustał całkowicie tranzyt na zachód Europy. A to jest już nie tylko Polski problem.

  140. I jeszcze trochę „w temacie” Polska- Unia.
    Jakoś nie słychać aby z innymi krajami z tzw. demoludów przyjętymi do Unii w tym czasie co Polska lub nieco później Unia miała tyle problemów co z nami. Można wprawdzie uważać, że to my mamy problemy z Unią ale istoty problemu jakim zdaje się być Polska w Unii to nie zmienia.
    A jak niektóre państwa Unii na to patrzą i co widzą świadczy choćby decyzja o budowie „bałtyckiej” rury, czy też tego drugiego rurociągu do południowo-zachodniej Europy przez Bułgarię. Każda trasa dobra, byle nie przez Polskę. Wprawdzie drożej, ale i tak się opłaci.

  141. Drogi Lexie,
    W poscie, o który pytałem, napisałeś:
    Cytat: „A w Unii się zastanawiają ( po niewczasie): – po cholerę przyjmowaliśmy tę Polskę. Same kłopoty z nią i z nimi.”
    Prosiłem o podanie źródła tej informacji, tzn. konkretnego nazwiska lub nazwy.
    Wykrętna odpowiedź o kierowcach z krajów zachodnich, wskazuje,że nie masz bladego pojęcia o sprawie, w której zabierasz głos. Mało tego, wyrażasz się obraźliwie o mojej Ojczyźnie.
    Główne przewozy towarów z krajów zachodnich do Rosji odbywają się transportem kolejowym i morskim (masowe i kontenery). Firmy transportu lądowego starają się omijać Białoruś (Łukaszenko zabawia się w prawie-Robin Hooda, tzn. odbiera na drodze bogatym, ale jeszcze nie rozdaje biednym). Stąd wiele marszrut prowadzi przez Litwę i Łotwę. Zestawy naczepowe obsługiwane są w większości przez kierowców polsko- i rosyjskojęzycznych ze zrozumiałych względów. Kierowcy z paszportem „starej Unii” stanowią znikomą część zatrudnionych na tych trasach.
    Nie możesz podać nazwisk itd., bo ich nie znasz. Twój post to czysta konfabulacja. Jeśli chcesz wypisywać idiotyzmy, to Twoja prywatna sprawa. Ale zanim zaczniesz lekceważyć nasz kraj, pomyśl: jakaby nie była, to jest nasza Ojczyzna, Polska.

  142. Lex 11.37
    Ręce opadają.
    Rumunia , Bułgaria – problemy systemu dystrybucji unijnych funduszy, bezpieczeństwa żywności, wymiaru sprawiedliwości oraz walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością.
    Litwa, Łotwa – problemy z mniejszością rosyjską. Litwa – konflikt naftowy.
    Słowacja – problem Węgrów słowackich.
    To tylko kilka.
    Poczytaj, pomyśl. Pamiętaj, z jakimkolwiek numerem porządkowym, jest tylko jedna.

  143. No i zostałem „załatwiony” z grubej, bo patriotycznej rury.
    W niczym nie zmienia to faktu, że o kłopotach Unii z Czechami, Słowacją, Słowenią, Węgrami, Litwą, Łotwą i Estonią, a nawet z Rumunią jakoś nie słuchać.
    PS. 1. A propos lekceważenia Ojczyzny (Polski).
    Wydaje mi się, że mój post, choć krytyczny i przyznaję, nieco złośliwy – daje świadectwo większej mojej troski – drogi Jacku – o to jak Polska jest postrzegana w Europie i świecie niż Twoje tyleż hurrra-patriotyczne, co bezkrytyczne, zadęcie.
    PS.2. Oczywiście, nie ma żadnego związku pomiędzy członkostwem Polski w Unii a strajkiem celników. Do strajku mogłoby dojść i wówczas, gdyby Polska członkiem Unii nie była. Mam jednak świadomość, że wschodnia granica Polski jest zarazem granicą Unii Europejskiej. Kłopoty na tej granicy są zatem, czy sie tego chce czy nie – kłopotami unijnymi. A spowodowane są te kłopoty jednak strajkiem polskich urzędników.

  144. Choroba, w drugim zdaniu powinno być : „słychać”. Przepraszam. U jest obok Y na klawiaturze.

  145. Drogi Lexie,
    Nasze posty mijają się. Nie było moim zamiarem „załatwiać” Cię z patriotycznej, grubej rury. Pragnąłem zwrócić uwagę, także Twoją na łatwość formułowania fałszywych tez, które uwiarygadnia się formułą „bo w Unii z nas się śmieją”. Zapewniam Cię, że się nie śmieją. Po pierwsze mało wiedzą o Polsce, po drugie, ci co nas znają są w zdecydowanej większości, życzliwi. Z powodów służbowch przez wiele lat podróżuję po Europie i są to moje osobiste obserwacje, a sobie wierzę najbardziej na świecie. Spotkałem się ze zdecydowaną niechęcią w Austrii i na Ukrainie, tylko dlatego, że jestem Polakiem. W krajach dawnego ZSRS fakt bycia Polakiem budzi ciekawość i sympatię.
    Aby zweryfikować moje twierdzenie, zapytaj znajomych czy Bułgaria i Rumunia należą do UE i NATO. Ciekawe ile osób wie co z Francją?
    Zapytaj czy zaczęli traktować Francuzów jak stado clownów, na tle wyczynów sercowych ich prezydenta?
    Jest bardzo mądra zasada „Nie będziesz szanowany, jeśli sam się nie szanujesz”. Niezwykle trafna także w stosunkach międzynarodowych.

  146. uchachany, piszacy z Berlina,
    na poparcie swoich rojen podsuwacie wycinki z gazet ( zwane wyniosle LINKAMI ) ktore juz dawno wyladowaly w pojamnikach na makulature ( Altpapiertonne).
    Zacznijcie czytac wiecej na temat afrykanskich satrapow i poludniowo-amerykanskich uzurpatorow . Na pewno znajdziecie cos co lepiej uda sie dopasowac do sytuacji w kraju.
    Toz to rowniez Walesa powiedzial ze jak tak dalej pojdzie to staniemy sie jeszcze jednym bantustanem . A moze chodzilo mu o druga japonie ?

  147. pani i pan Zakowski-to sa przypadki do leczenia….ech…brak slow…

css.php