Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

11.02.2008
poniedziałek

Ruch w podsłuchach

11 lutego 2008, poniedziałek,

0brady450.jpg 

Fot. Karol Piechocki / REPORTER

Mam odmienne zdanie w sprawie utajnionego posiedzenia Sejmu w sprawie podsłuchów, niż większość polityków i komentatorów, czy młodych reporterów przyklejonych do swoich mikrofonów i wygłaszających prawdy objawione w rodzaju: klapa, nic ciekawego, kompromitacja, czyli krok w krok za opiniami pisowców.

Otóż, mimo wielu wątpliwości uważam, że było ono potrzebne. Nie tylko dlatego, że minister sprawiedliwości pouczył posłów o zasadach prawa, co zawsze im się przyda, nawet jeżeli zaraz potem je złamią nagrywając tajne obrady, ale także dlatego, że sprawa podsłuchów i nadużywania innych technik operacyjnych nabrała rozpędu i nie da się jej już zamieść po dywan.

Uważam, że gdyby nie szum wokół tajnego posiedzenia sprawa nie nabrałaby takiego rozgłosu. Wiem, bo przypadkiem sama tę dyskusję zainicjowałam zapraszając w miniony poniedziałek posła Janusza Zemke do Poranka w TOK FM. Już kilka dni wcześniej Zemke informował o złożeniu zawiadomień do prokuratury przez szefa ABW i mało kogo to obeszło, dopiero gdy u mnie powiedział o 94 podsłuchach wątpliwych pod względem legalności, w tym o tych słynnych już NN (niby że nie znali numeru telefonu Karczmarka, a podobno nawet Engelkinga i pisali, że abonent nieznany) trochę się ruszyło. Gdyby jednak nie wniosek PO i awantura zapewne sprawa by ucichła.

Teraz nie tylko tej konkretnej sprawy nie da się schować, ale może wreszcie będziemy mieli pełniejszą, coroczną informację. Od kilku lat próbowałam, opierając się właśnie na stosowny artykuł w ustawie o Policji dociec, ile jest podsłuchów, skoro prokurator generalny raportuje to corocznie marszałkom Sejmu i Senatu. Nigdy nie dostałam odpowiedzi, bo wszystko było tajne.

Tak na marginesie, przez kilka miesięcy rozmawiałam i korespondowałam z wicepremierem Dornem o pełne odtajnienie instrukcji 0015, o którą przez lata trwała polityczna awantura i też okazało się, że nie można jej odtajnić ze względu na – jeśli dobrze pamiętam – jakieś międzynarodowe zobowiązania, czy coś równie paranoicznego.

Teraz mam nadzieję, że na tyle zostanie zmienione prawo, że będziemy znali liczby podsłuchów stosowane przez różne specsłużby oraz roczne przyrosty, a także ile z nich zaklepuje sąd, najczęściej bez wgłębiania się, czy są rzeczywiście potrzebne.

Mam też nadzieję, że wreszcie powstanie jakiś system kontroli, bo nawet to co powiedział minister Ćwiąkalski dla mnie było szokujące. Sądy odrzucają tylko pół procenta wniosków o podsłuchy, co oznacza, że nie kontrolują ich wcale. Prokurator nie zatwierdza tylko 2 proc. wniosków, co znaczy, ze idzie na łatwiznę i właściwie jest na pasku funkcjonariuszy. Doprawdy nie ma się z czego śmiać, zwłaszcza iż dobrze wiemy, że ekipy rządzące są różne i takich, które chciałyby rządzić przy pomocy służb specjalnych wcale nie brakuje.

Nawet więc, jeżeli ktoś uznaje, że PO się skompromitowała wnosząc o tajne obrady, to wyszło w sumie na dobre. Mam przynajmniej taką nadzieję. Mam też nadzieję, że wreszcie rozliczona zostanie likwidacja WSI, bo informacja, że komisja do spraw służb specjalnych wnioskuje o ograniczenie działań kontrwywiadowczych jest bezprecedensowa. To znaczy, że nie ma kontrwywiadu, że jednak akta kopiowano, wynoszono, co nie jest dziwne skoro ich strzępy latały po różnych mediach.

Być może nie uda się wymusić odpowiedzialności Macierewicza, ale jednak pan prezydent powinien pomyśleć, co zrobić, także w tym aneksem do raportu, który trzyma w biurku, a prokuratury powinny energicznie prowadzić śledztwa. Bałagan w państwie zrobiono rzeczywiście pokazowy, także w tym sensie, że pokazano zagranicy, co mamy. Słusznie mówi się, że nikt tylu przysług nie wyświadczył Rosjanom, co Antoni Macierewicz. Fanatycy w służbach to najgorsze, co może się zdarzyć. I gdzieś jest taki moment, że trzeba kończyć tę zabawę.

Państwo to nie są „jaja”, jak chciałby emocjonalnie niedojrzały, ale już z zawrotem głowy od domniemanych sukcesów rzecznik klubu PiS nowy Mariusz Kamiński, wspierany zresztą przez innych, równie finezyjnych polityków tej partii jak niezawodny w konkurencjach bokserskich Joachim Brudziński czy etatowy rozweselacz Tadeusz Cymański. Może jednak najpierw zastanowią się nad wyciekiem stenogramu, bo znaczy on, że w ich szeregach nielegalne nagrywanie uchodzi za rzecz normalną.

Tymczasem państwo i jego instytucje, Szanowni Panowie, to poważna sprawa. Jeżeli od sprawy podsłuchów zacznie się porządkowanie służb, to też dobrze, zawsze od czegoś trzeba zacząć. A regulamin Sejmu trzeba zmienić, by zlikwidować tajne obrady, choć i tu mam wątpliwości. To, co jawne nikogo nie interesuje i informacja o podsłuchach zwłaszcza, gdy nie padają nazwiska, na posiedzeniu jawnym niewielu by interesowała. Tak jak wiele innych bardzo ciekawych spraw, o których mówi się jawnie.

***

Emilia Plater, ale także inni spośród Państwa, apeluje, abym pisała częściej, gdyż dyskusja na blogu po dwóch trzech dniach „żegluje” sobie w różne strony. Mam ten kłopot, że obiecuję sobie z tygodnia na tydzień przynajmniej dwa wpisy, ale potem jakoś nie starcza czasu, zwłaszcza, że czytam Państwa posty, staram się na niektóre odpisywać, co zajmuje kilka godzin i jakoś tego własnego zobowiązania nie dotrzymuję. Nie przeszkadza mi jednak, że dyskutujecie Państwo o różnych sprawach, sama otwierając komputer jestem ciekawa, w jaką stronę dyskusja się potoczy i to też uważam za wartość.

Torlin podtrzymuje, że na blogu jest cenzura. Doprawdy nie wiem, nie panuję nad stroną techniczną, jeżeli jest, to mogę tylko wyrazić żal. A czy na stronie „Przekroju” jest link do „Polityki”?

Marchewa – czy praca organiczna musi być maskowaniem impotencji władzy? Ja uważam, że nie. Denerwuje mnie tylko to liczenie 100 dni rządu już po 50 dniach i to przebieranie nogami dziennikarzy i polityków opozycyjnych do pospiesznych rozliczeń. Uznaję, co nie znaczy, że w pełni akceptuję, pewną filozofię rządzenia, której premier jest wierny (opowiedział o niej w wywiadzie dla „Polityki”). Może ten sposób okaże się skuteczny. Szczęśliwie rządy mamy jak rozliczać. Gdy zaś idzie o pracę organiczną, to ja akurat ją sobie cenię, gdyż nie lubię pokazówek i rewolucji, lubię zmiany ewolucyjne, ale porządnie przeprowadzone. Sama mam poważne wątpliwości, czy rząd Tuska jest do nich zdolny. Wydaje się mieć trochę słabych punktów, choć akurat nie tam, gdzie pokazuje opozycja, czy część dziennikarzy.

Stary Polak z PRL wskazuje, co rząd mógł zrobić od ręki – likwidacja podatku Belki czy rezygnacja z obowiązku meldunkowego. Sama myślałam, że to bardzo proste, okazuje się jednak, że wymaga wielu uzgodnień biurokratycznych (meldunek), ale z pewnością mógł zrobić więcej, zwłaszcza wnieść te projekty ustaw, które były w poprzedniej kadencji – o podwójnym opodatkowaniu czy służbie cywilnej (słusznie zwraca na to uwagę Quake), sam premier też był w rozmowie z nami zaskoczony, że LiD zgłasza ich projekty. Myślę, że to także problem jakości klubu parlamentarnego. Najlepsi odeszli do rządu i teraz klub musi się ułożyć. Ten proces przeżywa każda partia dochodząca do władzy. Opozycja jest zawsze w lepszej sytuacji, a w najlepszej jest LiD, gdyż ma silny merytorycznie i pracowity klub parlamentarny (lepszy klub niż partie tworzące tę koalicję).

Z Berlina – bardzo mi się podoba ten sielski polityczny i medialny pejzaż, ale ja też wiem, jak jest w rzeczywistości i wcale nie jestem zbyt wielką optymistką. Znam bardzo dobrze wady naszej klasy politycznej i mediów, a także brak szacunku dla demokratycznych procedur, bardzo niski stan kultury prawnej, pogarszającą się jakość dziennikarstwa. Moglibyśmy długo wyliczać. List w sprawie wręczania nominacji profesorskich znakomity, cytowałam go obszernie w ubiegłym tygodniu w TOK FM. To istna perełka, dzięki, że Pan podrzucił go Blogowiczom.

Przy okazji podziękowanie dla Quake za uzasadnienie decyzji Pawlaka. Niestety nic nie będzie jasne po jego przeczytaniu, gdyż tu nie chodzi o prawo, ale o politykę i żeby Pawlakowi dołożyć. Zresztą coraz mniej wiadomo, o co chodzi. Wielu spośród Państwa, w tym mw poruszyło sprawę owego mafiosa Mogilewicza. Sprawa stara, znana, opisana i tu ma rację InDoor, także w „Polityce”, co przypomniała mi właśnie red. Jagienka Wilczak, a tu nagle jakaś sensacja robiona na materiałach zebranych rok temu, czy nawet dawniej. Dlaczego TVN w to gra i jeszcze rozdyma sprawę do jakichś niebotycznych rozmiarów – Gdyby mi ktoś kilka lat temu, czy nawet teraz, powiedział, że można robić interesy gazowe czy naftowe z Rosją z kontrahentami, wśród których nie byłoby specsłużb i mafii, to pewnie umarłabym ze śmiechu. Oczywiście, że o wszystkim musieli wiedzieć i Macierewicz i Wassermann (chyba, że był kompletnie odcięty od wszelkich informacji i był figurantem w tej kancelarii), Naimski i całe to towarzystwo służb specjalnych od Macierewicza, które obsiadło sektor energetyczny, ale tak się po prostu te interesy robi. Zapewne wiedzieli i poprzednicy. Tylko, co z tego wynika oprócz jakiejś niezrozumiałej zadymy w przeddzień wyjazdu Tuska do Moskwy?

Podobnie jak Lex ja również niepokoję się o to, co dzieje się z Trybunałem Konstytucyjnym. Na razie nic ważnego na wokandzie, a tyle ważnych kwestii uległo zasadzie dyskontynuacji. Wiem, i chyba o tym pisałam, że prezes Stępień bardzo chorował i być może jeszcze z miesiąc będzie na zwolnieniu, ale przecież są inni. O tajnych podsłuchach napisałam już, co myślę.

Jacek nie wiem, dlaczego uważa, że darzę go niechęcią i nawet z tego powodu nie wytłuszczam jego imienia. Panie Jacku, na litość boską, niech pan wszędzie nie wietrzy podtekstów, których nie ma. Ja nikogo, kto gości na blogu nie witam z niechęcią. Wszystkich witam z zaciekawieniem, bo lubię zdania odmienne i wcale nie uważam, że musimy się wszyscy lubić. Za brak wytłuszczenia przepraszam, ale nie zgadzam się z oceną ostatnich 18 lat. Ja je uważam za najlepsze w najnowszych dziejach Polski. Nic nie słyszałam o paleniu kogokolwiek na stosach, niszczenia służbowego sprzętu jednak nie popieram, uważam, że to skandal. Szkoda, że czyta Pan tylko jedną gazetę i to nie „Wyborczą”. Z doświadczenia wiem, że przeczytanie jednej nie daje żadnego obrazu. Ja coś zaczynam rozumieć po przeczytaniu trzech, czterech. Sama „Wyborcza” też mi nie wystarcza.

Well2 – leje miód na moje serce. Ja też uważam, że plan Hausnera był najlepszy i najbardziej kompleksowy, ale niestety nie było woli i mocy politycznej, by go zrealizować. Teraz słyszę, że Hausner nie podoba się młodym liderom z SLD. Mnie zaś oni nie zachwycają, zwłaszcza zaś lider Napieralski, choć i Olejniczak utknął w miejscu i nie rozwija się. Mogliby się sporo do prof. Hausnera nauczyć, ale Napieralski uczy się od Czarzastego (sama widziałam to w jednej z kawiarń przy Pl. Trzech Krzyży, podobno wystarczy tam wejść, by zaraz zobaczyć partyjne knucia różnych partii zresztą), który skądinąd jest bardzo inteligentny, ale ja wolę mądrość Hausnera.

Aliiiiii (nie wiem czy dobrze policzyłam te „i”) ja traktuję bardzo poważnie Palikota, pracuje jak szalony, na co zresztą też zwraca uwagę Wojtek Cz. Chwalą go nawet pisowcy, którzy już wydają się wykończeni tempem prac jego komisji. Ostatnio mieli po cztery posiedzenia dziennie. Zobaczymy, co z tego ostatecznie wyjdzie. Ja w ogóle lubię w polityce ludzi niezależnych, którzy nie trzymają się jej tylko dlatego, że nic innego nie potrafią. Ponadto Palikot lubi Gombrowicza i to jest to.

Zbychuk sprawia mi wielką przyjemność przyznając mi rację, czy trochę racji w jakichś sprawach, w których różniliśmy się. Ja też mam sporo żalu do dziennikarzy, głównie za instynkt stadny i unikanie posługiwania się własnym rozumem. Jeden program w Superstacji mi wystarczy, innych telewizji unikam, „Szkło kontaktowe” oglądam niezmiernie rzadko, co mam nadzieję wybaczą mi Miecugow z Sianeckim, zwłaszcza zaś mój przyjaciel Marek Przybylik.

Magrud, słyszałam, że podpalenia samochodu Pitery dokonał ktoś, kto w tamtej okolicy w ogóle podpalał samochody. Nic więcej nie wiem, od początku wydawało mi się, że to przypadkowe.

Cargo – sprawa wiceprezesów NBP bardzo interesująca, zwłaszcza dziwne gry wiceprezesa Rybińskiego. Ciekawie na ten temat w „Polityce” z ubiegłego tygodnia napisała red. Solska. Emilia Plater zastanawiała się jak usunąć Skrzypka, ale to nie jest możliwe. W sprawie konkursów na stanowiska mam zdanie podobne. Nie jestem doktrynalną zwolenniczką konkursów wszędzie. Uważam, że jest tyle osób o sprawdzonych już kompetencjach, że nie muszą oni startować w konkursach i minister powinien je powoływać. Na przykład uważam, że do „Polkomtela” dawno powinien wrócić Bauc bez żadnego konkursu i zastąpić ciągle siedzącego tam Glapińskiego, ale rozumiem, że są kodeksowe procedury to wszystko trwa. Wiadomo też, kto jest niekompetentny.

Wodniku 53 nie mam wpływu na fotki otwierające blog, ale z charakterystyką marszałka Putry zgadzam się w pełni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 94

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino

    1. Pani blog, jak dla mnie, jest wzorem wolności słowa wśród stricte politycznych blogów tygodnika Polityka
    2. Pisze Pani o tym, w co gra TVN. Na moje oko, z jednej strony gonią za sensacją, za newsem za wszelką cenę, z drugiej zaś strony starają się za wszelką cenę pozbyć etykietki antyPiSowskiej i proPOwskiej stacji. Dlatego bywają zbyt surowi dla obecnego rządu nawet w tych przypadkach, które niekoniecznie są uzasadnione.
    3. Odnośnie posła Palikota, właśnie dziś napisał na swoim blogu, że… zawiesza tegoż blogu funkcjonowanie. Z braku czasu głównie. I dlatego, że przypisywano mu rolę drugiego R. Czarneckiego, a Czarnecki może być tylko jeden 😉 http://palikot.blog.onet.pl/ tu cały wpis

    Dziękuję nawet za te cotygodniowe wpisy, choć fajnie by było gdyby były częstsze 🙂 – co wpis, to jakbym czytał swoje myśli, tylko ładniej i składniej sformułowane 🙂

  2. Pani Janino
    Polska klasa polityczna postępuje jak chłopcy pozbawieni w dzieciństwie możliwości zabawy kolejką. Dostali oto zabawkę do ręki i bawią się nią ku utrapioeniu innych osób. Moda na podsłuchy wszystkich przez wszystkich jest już sama w sobie kuriozalna. Wykorzystywanie zaś podsłuchów w walce politycznej kłóci się z samą zasadą poszanowania prawa i „Osoby ludzkiej” (sa tacy, którzy ten zwrot osobowy powtarzają do zohydzenia całkowitego). Nie wiem ile lat, a może pokoleń musi minąć, abyśmy zaczęli się zachowywać jak ludzie dorośli, odpowiedzialni i po prostu przyzwoici. Ze zdumieniem stwierdzam, że paranoja może być chorobą zakaźną i jako taka winna podlegać monitorowaniu przez jakąś inspekcję sanitarną. Szerzy się ta zaraza od Bugu do Nysy Łuzyckiej.

  3. Średnio wierzę w skuteczność dochodzenia w sprawie przecieku stenogramu z tajnego posiedzenia Sejmu RP.
    Znany złotousty „intelektualista” publicznie stwierdził, ze nic się nie stało ponieważ nie było mowy o żadnych tajemnicach. To tak, jak umorzyć sprawę o napad rabunkowy gdzie zrabowano np. 10 zł, i uzasadnić niewielką wartością łupu.

    Wszystkie te gry miały swój początek w latach 90. Gdyby premier Oleksy, oskarżony przez własnego ministra o kontakty z obcym wywiadem, kazał owego ministra natychmiast aresztować, i powołał sejmową komisję do zbadania tej sprawy – może dziś nie byłoby takiego rozpasania.

    Podobnie w sprawie wywozu akt wywiadu do BBN. Należało skierować batalion wojska, zabrać akta i umieścić tam, gdzie ich miejsce. Winnych odizolować i ukarać.
    Przy okazji zmniejszyć budżet kancelarii Prezydenta co najmniej o połowę.

    Obserwując politykę PiS i PO można odnieść wrażenie, że to chwilowo rozdzieleni bracia syjamscy. Coraz wiecej przemawia za tym, że rację mają ci, którzy twierdzą, iż PO to PiS-bis.

    Kłaniam się nisko po same kolanka.

    B.K.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam Pania Redaktor,
    Zaczne moze od tego, ze uwaga na temat pozytywnych efektow utajnienia obrad Sejmu wydaje mi sie sluszna, mam na mysli naglosnienie szalenstwa dotyczacego podsluchow. Zauwaze jednak, ze to chyba nie byl cel zamierzony przez PO, a tylko poboczny. Intencja klubu parlamentarnego PO byla zgola inna, ale na tym pozostanmy, bo tyle juz o tym powiedziano, ze chyba wystarczy.
    P. Macierewicz – to jest chyba najwieksze nieszczescie polskich sluzb i to nie tylko specjalnych. Na swoich konferencjach oskarzajac Rzad o ujawnianie tajemnic szeroko informuje jakie projekty badawcze w „sluzbach” zostaly przez ten Rzad zawieszone. Wyglada paranoicznie. W dodatku wiekszosc „dziennikarzy” spieszac sie informowac o tych rewelecjach nawet tego nie zauwaza. Tutaj przylaczam sie do Pani krytyki aferalnych fascynacji naszej prasy.
    Kontrola nad sluzbami specjalnymi – hehe, to dobre haslo, ktore malo kto rozumie i potrafi do tego dojsc.
    Jak wszyscy wiemy wszystkiego nie da sie zapisac w dokumentach. Zycie wartko plynie. Jesli chcemy miec nad „sluzbami” jaka taka kontrole to musimy na jej czele postawic czlowieka moralnego, ktory jest fachowcem na tyle, zeby wiedziec co ta sluzba moze, musi i potrafi zrobic. Zdecydowanie trzeba zaczac od stawiania zadan i konsekwentnego z nich rozliczania. Wtedy nie ma czasu na „robotki”poza… Nie mozna przechodzic bezkrytycznie do zycia z zastanymi zadaniami i kompetencjami, a konsekwencja kazdej fuszerki i lamania prawa musi byc opowiedzialnosc szefow i pracownikow. Kto (szefowie i politycy) za tak duzo nieprawidlowosci w „sluzbach”poniosl jakiekolwiek konsekwencje?
    Starzy znajomi, ktorzy sie wymieniaja na tych waznych stanowiskach nie sa wstanie (stare uklady i znajomosci, nie tylko polityczne) nic zmienic, a moze i sie boja. Tylko w tym punkcie zmiany wprowadzane przez P. Macierewicza mogly przyniesc korzysc, gdyby oczywiscie byly zamierzone, a nie byly efekem odwetu i fobii. Jak wiec widac moze dojscie do dna zmobilizuje Premiera do radykalnych i jednoczesnie opartych na racjonalnych wnioskach zmianach tamze.
    Wala

  6. Podsłuchy to jedna z metod pracy operacyjnej służb /różnych z nazwy/ która ma wspomóc już prowadzone postepowania przygotowawcze i jest, a właściwie winna byc stosowana w uzasadnionych przypadkach. Ilość podsłuchów jaką podano /ok.100/ jako tzw „wątpliwych” stanowi /dla mnie i ludzi mających wiedzę o pracy operacyjnej/ sygnał silnego przegięcia jakiego nie było nawet w czasach rzekomo wszechwładnej ubecji. Wtedy nie mieli oni także tylu technicznych możliwości.
    Zero Ziobro z premedytacją przyklepywał wnioski, a nawet je pewnie inicjował np.casus Kaczmarek czy Engelking. Mam silne przekonanie że to na jego małą gówkę było za wiele i decyzje podejmował sam wodzuś.
    O lekceważeniu wypowiedzi ministra Ćwiąkalskiego przez pisuarów nie warto dyskutować, to ich przerasta, a oni mówią wyłącznie to co im każe wodzuś poprzez Edgara.
    A dziennikarze to widać co potrafią – niewiele, bo tu trzeba coś wiedzieć, myśleć, dociekać a nie pleść duby smalone dla tzw ogladalności. Może kilku dorośnie i pociągnie ten wątek. Watergate to pikuś przy tym co robił PIS w czasie swoich rządów.

  7. Szanowna Pani Redaktor Gospodyni,

    coz jeszcze dodac? Zgadam sie z Pania w Pelni, co zreszta juz dalem wyraz up-front (telepatia czy co?) w moim wpisie do „magii pakietow” – patrz:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=146#comment-44843

    Podobnie jak
    Emilia Plater
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=146#comment-44844
    i
    Quake
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=146#comment-44847

    Uwazam tez, ze dobrze sie stalo, ze ktorys (p)osel „puscil farbe” – czytaj przeciekł. Takich nieszczelnych poslow jest pewnie cala chmara, bo media dobrze placa za nieszczelność, a zabawa w „wywiadowcow” poslom wyraznie sie podoba.

    To z kolei zwraca uwage na „stary” i wciaz coraz bardziej nabrzmiewajacy problem „pelnej i nieograniczonej wolnosci” w mowieniu, pisaniu, podsluchiwaniu, nagrywaniu – jednym slowem powszechosc mniemania, ze bycie „malym podsluchiwaczem stalym” to nie aganna „dziecinna” zabawa, a sankcjonowana spolecznie norma i powszechnosc.

    Dal temu wyraz bardzo dobitnie minister „gwozdz trumienny” = 00-ZZ, prokurator Engelking i cala ta prawa i sprawiedliwa „grupa trzymajaca dyktafony i kamery” – z szefem CBA na czele. Lacznie zreszta z bylym premieren (J.K., bo bylych bylo ostatnio kilku), ktory tez chetnie poslugiwal sie manipulacja elektroniczna, co teraz powoli wylazi na tzw. dzienne swiatlo.

    A poniewaz dzialania tych Panow do dzis uchodza bezkarnie i zarowno ci biegli „w prawie” jak i „organy do tego powolane” nic nie robia – czytaj nie nabijaja łotrów na pal, to znaczy ze zarowno prawo jak i polityka w polsce takie dzialania sankcjonuja (niestety!!!).
    Daje Pani zreszta wyraz tej zgrozie przywolujac raz jeszcze zastraszajaco niskie procenty odrzuconej inwigilacji. (dane sa za 2006 czy 2007, to by po trosze sprawe „tlumaczylo” ale nie usprawiedliwialo).

    Oprocz corocznych liczbowych zdawanych sejmowi (a zatym suwerenowi) raportow kto, kogo i lie razy oraz w jakiej branzy podsluchal czy podpatrzyl (co zreszta bez odtajnienia samych faktow i osob jest liczba dowolnie manipulowalna) powinnismy sobie wszyscy zdac sprawe z nastepujacych podstawowych faktow:

    1. dzialania sluzb „specjalnych” so dlatego specjalne, ze stosuja metody, ktore w „codziennym zyciu” sa lub moga byc karalne lub nawet „przestepcze” (do granic okreslonych ustawa o tychze sluzbach) – a w uzasadnionych i prawnie popartych przypadkach (np. zgoda sadu) moga byc stosowane dla „ochrony istotnych – zywotnych inetresow panstwa”.
    2. dzalania „specjalne” moga wiec podejmowac tylko powolane do tego sluzby i tylko w ramach obowiazujacego prawa – z podstawa prawna okreslona w Konstytucji RP, Rozdzial II, § 30-32.
    3. dzalania „specjalne” prowadzone na dzkio, na wlasna reke, na nosa, dla posiadania haka albo wg. zasady „nagram, moze mi sie kiedys przyda” powinny byc nie tylko surowa karane ale przede wszystkim spolecznie napietnowane.
    4. porownywanie ww dzialan do „wybrykow mlodosci” czy „harcerstwa” jest nie tylko przejawem falszywej „tolerancji” i glupoty, ale tez zniewazaniem harcerstwa.

    Do czego doprowadza „niewinne” i powszechne „podgladanie, podsluchiwanie i nagrywanie” widzimy wlasnie na tragicznym przykladzie pary z dyskoteki w Opolu.
    Zgroza napawa mnie w tym przypadku fakt, ze media robiac ze zniewazenia konstytucjonalnej nietykalnosci obywatela i ewidentnego przestepstwa jakiego dokonali sie ochroniarze „sensacyjna zabawe” nie rozumieja, ze staja wspsprawca i wspolprzestepca. I to za aprobacja spoleczna!
    I do tego przescigajac sie w chrescianskim obowiazku i sensacjach rozdrapuja fnie fakt, ze naruszono dobra osobiste, lecz ze seks nieletnich jest bezprawny, ze policja przesluchala mlodych na te okolicznosc i ze za tenze seks grozi kara pozbawienia wolnosci od-do*.

    Powiecie, ze opisany powyzej fakt „nagrywania i ujawniania” nie ma z polskim parlamentem nic do rzeczy?
    Otoz ma – bo jak sie okazuje co wolno „wojewodzie” to i tobie „smrodzie” – pozwole sobie sparafrazowac staroploskie porzekadlo.

    Sejmowa „afera” tajno – nietajna pokazuje dobitnie, na jakim poziomie znajduje sie polskie spoleczenstwo i jego parlamentarni przedstawiciele.
    Wazne sa „jaja” – bo polityka to fajna zabawa a pan posel Kaminski jest (niestety) wyjatkiem potwierdzajacym regule.
    Poslowie PiS udowodnili to dobitnie opuszczajac w zwartym szyku obrady sejmu przed ostatecznym zakonczeniem wystapienia min. sprawiedliwisci i debaty nad tymze wystapieniem.
    Moze byli bardzo glodni? Albo zmeczeni? Albo moze poszli swietowac fakt, ze minister nie wymienil ich „osiagniec” szczegolowo i z nazwiska, czego sie tak bardzo obawiali…

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: *ciekawy komentarz http://wolne-media.h2.pl/?p=1993

  8. Dotykamy podstaw Praworządności w Państwie, samych filarów tegoż państwa .Dlaczego podsłuchują ? Widzę dwa zasadnicze powody ;
    – Pojawiło się na rynku mnóstwo nowych technicznych środkow które umożliwiają kontrolę kontaktów i ich treść miedzy ludzmi ( w styczniu w Chicago byłem w takim sklepie ,więc nabrałem wyobrażni)
    – procesem lustracyjnym jednakowo zdyskredytowano kapusiow z PRL i IIIRP i ta kategoria zmalała , a tu służby musza coś wiedzieć !
    Bylibyśmy znokatowani, gdyby nam ogłoszono (ilości i wzrosty liczb co roku )jaką rolę pełni totalne podsłuchiwania ludzi w zbiractwie informacji w różnych dziedzinach .
    Agenci w wolnej Polsce to środki techniczne zastępujące wyeliminowanych kapusiów .Podsłuchy zastąpiły „teczki agentów „,dlatego jest takie parcie władzy ( czytaj służbspec) na prokuratorów i wydzielone Sądy ,które „klepią” zapotrzebowanie >
    Gdzie jesteśmy ? jak daleko łatwość tego typu inwigilacji stała sie podstawową normą roboty ? To są pytania o praworządność i prawa obywatelskie ( dr Kochanowskiego bym nie intersował taką „Błachostką ” -on stworzony do wyższych celów )
    Profesor Kuzniar w studio TVN24 ( przed wylotem Tuska do Moskwy ) nazwał PiS -partią wojny .Bardzo odpowiada mi to określenie bo jest prawdziwe, na określenie ludzi występujących publicznie w imieniu tej Parti o nazwie wyjatkowo mylącej- Prawo i Sprawiedliwosć .Oni toczą wojnę z Polską w rozlicznych warstwach -destrukcja destrukcja to ich metoda ,Mój zdrowy organizm cierpi jak widzi z oddali tych ludzi , gryzę sie w język a teraz wyhamowuję klawiaturę .
    Liczby byłyby pomocne na tle porównawczym .
    Ilość posłuchów wobec osób xyz i spraw zakończonych wniesieniem aktu oskarzenia do Sądu za ostatnie dwa lata rządów SLD i za dwa lata rządów PiS.
    ILość podsłuchów wobec wszystkich, w tych samych okresach ,niezależnie od sposobu finalizacji „podejżen”
    Te liczby wiele by wyjaśniły !!!.
    Pani Janino !
    Bardzo poważny problem syganlizowała pani rano w TOKFM dotyczący poziomu kształcenia na polskich uczelniach po 1990 roku kiedy nastąpił BUM i studentów namnożyło się, a z jakim efektem (?!) .To jest bardzo bolesna sprawa dotykajaca etyki kształcenia i wydawania papierów na model taśmy produkcyjnej .

  9. To absolutny skandal, że dziennikarz może bezkarnie, wręcz w glorii chwały publikować informacje tajne. Konieczna jest zmiana stosownej ustawy ? przecież ujawnia, czyli łamie prawo, właśnie dziennikarz i to on szkodzi państwu nawet bardziej niż ten co wyniósł tajności, bo bez rozpowszechnienia byłaby to czynność bezskuteczna. Dziennikarz powinien grzecznie podziękować informatorowi, po czym opublikować pełny materiał o tym, kto i jak nagrał tajne informacje i przyniósł, bez publikakowania tekstu. I TO DOPIERO BY BYŁO PRAWORZĄDNE!
    WSTYDŹCIE SIĘ DZIENIKARZE!!!

  10. Pani Redaktor! Dobrze że wywołała Pani tę dyskusję.Nielegalne podsłuchy to jedno a te „legalne” to (z dużym prawdopodobieństwem wiele z nich )podobnie „niezbędne” to też taki sam problem.Wystarczy by ukazał się „jakiś” artykuł prasowy i już można wszcząć śledztwo w ramach którego wystąpić o legalny podsłuch. Sądy w osobach najczęściej asesorów klepną tak każdy areszt jak i podsłuch. Jak się ma inwigilacja partii politycznych z początków lat 90-tych do działań obecnych służb? Czy przypadkiem nie mamy do czynienia z totalnym bezprawiem? A czym było wtargnięcie do domów rodziny Czarzastych , zatrzymanie NA PORÓD księgowej Dochnala czy zastrzszanie przez „przecieki” medialne. Powszechne odczucie o inwigilacji jest w pełni uzasadnione. Skutki dla Państwa takiego działania są porażające(i to słowo jest tu jak najbardziej adekwatne) Przywrócenie nornalności to przede wszystkim przykładne rozliczenie tak by wszyscy kolejni funkcjonariusze bali się sięgać do działań naginających prawo i pozaprawnych.Tylko czy jest taka wola?

  11. Szanowna Pani Redaktor,
    znam Panią, jako dziennikarkę (redaktorkę?) tygodnika
    i tygodniowe tempo zapisywania myśli na papierze,
    czy raczej tworzenia tekstowych plików za pomocą edytora,
    w zupełności mi wystarcza.
    Proszę nie powtarzać wypełniania kilkunastu wersów na swoim blogu
    za młodymi głodnymi dziennikarzami
    o temperamencie dziennika.
    Większość politycznych zdarzeń codziennych
    z pewnością nie zasługuje na codzienny komentarz.
    Tymczasem kilkudniowy dystans daje rzeczom właściwą miarę.
    Przecież niektóre z „medialnych faktów”,
    szczególnie w ustach przegranych w ostatnich wyborach polityków,
    nadają się wyłącznie na ostatnią stronę Pani tygodnika,
    jako niewątpliwe fusy.
    Pośpiech w komentowaniu rzeczywistości jest złym doradcą.
    Pozdrawiam!

    PS. mój komentarz do ubiegłego tygodnia odnosi się
    do niezrozumiałej nadmiernej reprezentacji „upadłej klasy”
    w publicznnych mediach.
    Gdzieś mi mignął Roman Giertych,
    a jego oszczędną wypowiedź wysłuchałem z zainteresowaniem!
    Facet nie narzuca się z natrętnie częstym komentarzem,
    za co go, ku swojemu zaskoczeniu, polubiłem!

    Wypowiedzi posła Putry, bodaj z wykształceniem zawodowym,
    w których poseł PIS z widocznym na twarzy wysiłkiem
    próbuje ogarnąć swoim umysłem
    skomplikowaną polską rzeczywistość,
    graniczą ze śmiesznością nieprzystającą parlamentarzyście.
    Podobnie znajduję jego parlamentarną koleżankę,
    której nazwiska nie wymienię,
    a która usiłuje skomentować wszystkie wydarzenia w ten sam sposób.
    Może należałoby nadać relację z Sejmu pod tytułem:
    „co z pewnością powiedziałaby na ten temat posłanka PIS”.

  12. Pani Redaktor pisze

    „Może jednak najpierw zastanowią się [Mariusz Kamiński, Joachim Brudziński, Tadeusz Cymański i inni równie finezyjni politycy PiS] nad wyciekiem stenogramu, bo znaczy on, że w ich szeregach nielegalne nagrywanie uchodzi za rzecz normalną.”

    Ale to chyba nie o nich chodzi. Oni o tym wiedzą. Tak właśnie „pracują” i gdyby nawet zastanowili się nad konsekwencjami ich działań dla stanu państwa, to nie sadzę, aby coś zmienili.

    Istotne jest, aby zastanowili się ludzie, obywatele, społeczeństwo. To dlatego tak istotna była „tajna” informacja min. Ćwiąkalskiego. Ze względu na wywołany przez nią rezonans społeczny, zarówno co do podsłuchów samych, jak i „wycieku” „stenogramu” (który stenogramem nie jest, tylko wersją pisemną nagrania, nielegalnie wyniesionego poza salę obrad sejmowych, najprawdopodobniej przez jakiegoś posła, bo kancelaria Sejmu jeszcze w piątek tekstu nie przepisała). To uczula też (mam nadzieję) ludzi na bezczelnie hucpiarskie zachowanie „polityków” PiS, cynicznie lekceważących łamanie prawa przez swą partię i swój były rząd w cynicznym (i w znaczniej mierze uzasadnionym, niestety) przekonaniu, że „ciemny lud to kupi”.

    Ale może takie wydarzenia coś zmienią w społeczeństwie. Chciałbym tylko, aby okazały się nie przypadkowymi, ale przemyślanymi działaniami PO, zmierzającymi do ujawniania bezprawia PiS-u.

  13. Znowu TEMAT ZASTĘPCZY
    Czym zajmują się ” niezależne ” środki masowego przekazu ?
    Passent pisze o muzeach ,Paradowska o najśmieszniejszym dniu w Sejmie( o podsłuchach) .
    W Moskwie klapa ,zła strategia
    NAJWIĘKSZY BŁĄD MINISTRA SPRAW ZAGRANICZNYCH ! ! !
    Red.Passent jako cwany dziennikarzo-polityk o porażkach nie pisze i nie trzeba się dziwić , jego strategia jest słuszna.
    Red.Paradowska jak zwykle stosuje strategie – odwrócenia kota ogonem
    Cały Sejm (w tym koalicjant ) śmieje się i pyta , gdzie te podsłuchy , gdzie te tajemnice a ” bezstronna redaktor pisze że ruch w podsłuchach .
    Wielce Szanowna Pani Redaktor jak zwykle wstyd ,wstyd wstyd mi za Panią , można było pisać o pogodzie albo o jeszcze ważniejszej dla Pani religii w szkole ,ale nie tak .
    Wielcy Redaktorzy Wielkiej Gazety ( niektórzy piszą że większej niż GW ) nie bądźcie strusiami co z WIELKĄ WIZYTĄ w Moskwie .

  14. Naczelny Rzeczpospolitej powinien już być na bruku, a redaktor, który stenogramy opublikował, uczestniczył w przestępstwie ujawnienia tajemnicy państwowej i taki zarzut powinien mieć przedstawiony. Przecież wiedział, że posiedzenie jest tajne i jeśli jakiś poseł-szubrawiec przekazał mu stenogramy, to była zupełna jasność, że pochodzą z przestępstwa. Nie ma znaczenia, jakie treści zostały ujawnione na tajnym posiedzeniu i jak są interpretowane przez poszczególne frakcje.

    Natomiast ten poseł, który nielegalnie nagrywał tajne posiedzenie sejmu, powinien jeszcze dzisiaj utracić immunitet i zostać przekazany do dyspozycji prokuratury, a następnie powinien być osądzony zgodnie z przepisami prawa.

    To skandal żeby taki wzór szubrawstwa płynął do młodych ludzi z polskiego sejmu.

  15. doprawdy, ktoś niedawno narzekał na niski poziom kabaretów w Polsce – zupełnie niesłusznie 🙂 przecież jest niezrównana toja 🙂 kipiąca pure-nonsensem :-))

  16. Toja – i już jest na kolejnym blogu krytyk rzeczywistości i piewca pisu, pracuj funkcjonariuszu, odrabiaj swoją działkę.
    Tyle tupetu a rozumek w zaniku, ale to ta grupa tak ma.

  17. Toja
    wstyd mi za ciebie.Pisz ty na łamach Gazety Polskiej,
    a nie zawracaj głowy ludziom o szerszych horyzontach
    myślowych. Dawno takich bzdur jak twój post
    nie czytałem.Tfu!

  18. W mojej niewielkiej i mało znaczącej państwowej firmie akta pracownicze traktowane są jak święte świętych. Mało kto ma do nich dostęp, leżą sobie zamknięte na głucho, wynosić ani kopiować absolutnie nie wolno. Czy mam rozumieć, że dokumenty służb podlegają luźniejszym obwarowaniom prawnym niż zwykłe akta osobowe? Spytałam moją kadrową co by było gdyby „przeciekła” – oby nikt na nikogo z was nie spojrzał tak, jak ona na mnie.
    Ktoś tu powinien huknąć i przerwać zabawę. Mógłby to zrobić prezydent, no ale nie mamy normalnego prezydenta. Premier też nie z tych co potrafią łupnąć pięścią w stół. I tak posłowie mają jaja, tak zwani dziennikarze furę piany do bicia, a ja nadzieję, że nadejdzie chwila, gdy PiS wreszcie przestanie spać spokojnie. Za dużo już tego bezkarnego świństwa, stanowczo za dużo.
    Pani Janino, co się stało z dziennikarstwem, z mediami? Przecież kiedyś to był archipelag, teraz zostały mi bardzo nieliczne wysepki. Co się stało z waszą klasą?

  19. Cóż, wyartykuowała Pani wszystkie myśli, które i mnie się w tych sprawach pojawiły. Nic dodać, nic ująć.
    Cieszę się, że są jeszcze dziennikarze poważnie podchodzący do swojej pracy.

  20. 13.02 z Berlina
    Co za bełkot! Terminowałeś na Polanki? Tylko mistrz lepiej bełkocze na WP.
    Sz.P. Paradowska, jasne, że nie czytam jednej gazety (chciałem napisać, że nie czytam żadnej, ale inteligencja zakrakałaby mnie).Czytam czasami Nie dla soczystości języka i trzeźwości osądów i komentarzy. Czytuję też Nasz Dziennik, tu znajduję ciekawostki z historii najnowszej niepublikowane gdzieindziej.
    I zupełnie poważnie, odrobina humoru nikomu nie zaszkodziła. Czytając niektóre komentarze, nie mogę powstrzymać się od uśmiechu. Śmiertelnie poważne steki bzdur, lekceważenie odmiennego zdania, megalomania, czasami zwykłe siermiężne chamstwo, wrzask urażonej dumy. Takie, nasze polskie piekiełko. Jednak oprócz niewielkiego procentu czystego idiotyzmu, trafiają się niezwykle cenne, wyważone oceny, z którymi można sie zgadzać lub nie, ale zawsze trzeba docenić pragmatyzm i wiedzę autorów.Choćby dlatego uważam to forum za bardzo interesujące.

  21. toja: moze zminiłbys nick’a na jarek albo edgar – wtedy brzmiałbyś mniej odtwórczo…

  22. Pani Redaktor, wlasciwie naprawde nic dodac, nic ujac.

    Zgadzam sie z tym co pisze z Berlina i Olhado i niestety -nad czym bardzo ubolewam i nie sadzilam, ze do tego kiedykolwiek dojdzie – podzielam slowa europosla Czarneckiego (ktorego nazywam „elokwentny inaczej”) wyrazone w tvn24, ze na przecieki jest rynek czyli zapotrzebowanie. Z zazenowaniem ogladalam w Lozy Prasowej red. Magierowskiego z Rzepy, ktory byl dumny jak paw z publikacji owego stenogramu a z drugiej strony bagatelizowal sam przeciek. Signum temporis… Jezeli to ma byc wyrazem profesjonalizmu i szczytem dokonan w dziennikarstwie, to znaczy, ze chyba siegamy dna. Czym tu sie chwalic? Dziennikarze wydaja sie byc nieskazeni inteligencja, ze o checi zglebienia CZEGOKOLWIEK juz nie wspomne. Przykladem ostatnie „konferencje prasowe”. Ja rozumiem, ze trudno oczekiwac rozsadnej odpowiedzi na pytanie postawione odsunietemu od wladzy premierowi czy „czlowiekowi o nieskazitelnym charakterze” (dla niedostrzegajacych takiej oczywistej oczywistosci na polskiej scenie wyjasniam, ze chodzi OCZYWISCIE o Maciarewicza), ale moze w takim wypadku pytan w ogole nie nalezy zadawac. Podobno nie ma glupich odpowiedzi. Niestety sa…
    A wracajac do samego wystapienia min. Cwiakalskiego, to salwy smiechu w klubie PIS potwierdzaja teze, ze niektorzy -jak pokwitajacy Mariusz Kaminski-dojrzewaja do 6tego roku zycia a potem juz tylko rosna.

  23. Bardzo mnie ucieszył Pani felieton, bo juz zacząłem watpić czy ja nic nie rozumiem, czy też zacietrzewienie polityczne wielu odbiera rozum. Nawet błyskotliwy zwyukle J.Korwin Mikke nie dostrzegł, że to utajnienie było pokazaniem jak w normalnym państwie byc powinno. To wa ne zawłaszcza po wyczynach p. Ziobry.
    Jest jeszcze jedna ważna sprawa, o której w mediach mało, a szkoda: to co Pan Prezydent z Janem Olszeskim wyprawiają z tajnymi aktami b. WSI.
    Obaj panowie ponoć są prawnikami, a p. Kaczyński nawet przyznaje się do profesury. I co?

  24. Do toja

    Jeżeli fakt, że aparat państwowy stosuje metody niezgodne z prawem (bądź w sposób) z nim niezgodny) jest dla ciebie błahostką i powodem do kpin, to naprawdę nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.

    Co do wizyty Premiera Tuska w Moskwie, to dobrze, że się odbyła.A komentatorzy, którzy spodziewali się wielkiego przełomu, po prostu nie znają się na polityce zagraniczej. Po kiluk latach schładzania stosunków z Rosją (z wzajemnoscią z jej strony) trudno spodziewać się natychmiastowgo ocieplenia. Wiem natomiast, że rozmawiać trzeba, bo odwracanie się tyłem skutków pozytywnych przynieść nie może.
    „Politycy” PiS ( bardzo rozbawieni ostatnio) spodziewali się chyba, że Tusk pojechał Kreml podbić, rosyjskie i niemieckie plany o rurze, rozwiać, nam gaz za darmo i na zawsze podciągnąć. No i oczywiście Tusk powinien z radością przyjąć Tarczę i jeszcze nam za ten pomysł podziękować.
    A ja się pytam, dlaczego sami tego wszystkiego nie załatwili. Mili przecież takiego wspaniałego wodza.

  25. Pani Redaktor! A co do śledztwa w sprawie ” przecieku „z wystąpienia min.Ćwiąkalskiego to powinno być od razu umożone ze względu na niską szkodliwość czynu (a nawet brak tej szkodliwości ).Szkoda pieniędzy i czasu. To prezydium sejmu powinno zaproponować rozwiązania zabezpieczające przyszłe wycieki z posiedzeń niejawnych. Dużo ważnejsze są śledztwa za które odpowiedzialny był dziś „pokrzywdzony” Kaczmarek (jak piszą w Newsweeku Kittel i Duda kiedyś świetnie poinformowani o śledztwach prokuratorskich dziennikarze śledczy czasami lepiej niż prokurator prowadzący). I odpowidz na pytanie: jak to jest że dzś p.Ziobro mówi że oskarżenia formułowane przez osoby pod zarzutami nie są do końca wiarygodne? A wczoraj ilu ludzi i jak długo siedziało w aresztach na podstawie takich zeznań? Jak wielu posądzono o złamanie prawa mimo że nie wiedzieli o co chodzi ? W imię czego i w czyim imieniu? Jakie środki operacyne były stosowane?Od kogo i na kogo wymuszano zeznania? Ile pieniędzy to kosztowało? To są prawdziwe problemy wymagające wyjaśnienia tak by każdy obywatel czuł się bezpiecznie w państwie!!!! A jeszcze trzeba normalnie pracować czyli prokuratura,policja,ABW i.t.d ma łapać i zapobiegać przestępstwom.Szkoda czasu na przesłuchanie 460 posłów+ obsługa!

  26. Szanowna Pani (chcialabym napisac:Sz.P.Janino,ale w domu uczono mnie,ze w ten sposob nie wypada,wiec zostanie jak jest). Dopiero od 2 miesiecy udalo mi sie „wpasc” na radio TOK FM i wreszcie moge sluchac madrych audycji, ktore prowadzi Pani i Pani Katarzyna Kolenda-Zalewska. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Pani wypowiada na glos to, co ja mysle po cichutku siedzac przy komputerze i radiu, czy dyskutujac z przyjaciolmi. Mnie tez najbardziej denerwuja te tlumy dziennikarzy,goniace z mikrofonami i dyktafonami za KAZDYM politykiem, bez wzgledu na to czy jest tego wart, czy nie. Byle miec jakikolwiek material i potem „bzdety” sa „tluczone” przez wiele godzin w roznych stacjach – nawet w TVN 24 a zaden z nich nie wysila sie na zrozumienie i zwrocenie uwagi na wazna sprawe, np.sprawa laptopow, wycieku stenogramu z tajnego posiedzenia. Zaden dziennikarz ani dziennikarka nie zapytala tych arogantow, jak mogli lamac prawo? I to prawo, ktore sami tworza? To jesli ja maluczka zlamie prawo, to tez moge rechotac z radosci do mikrofonu? Czy moze ja trafie za to do kryminalu? A gdzie elementarna sprawiedliwosc? Na uczciwosc, przyzwoitosc prawie nikt nie zwraca uwagi. Przed chwila wysluchalam nastepnego aroganta (p.Sakiewicza), ktory tez byl bardzo rozbawiony, ze mamy w sejmie ludzi bez honoru. Zycze Pani z calego serca duuuzo zdrowia (w obecnych czasach jest potrzebne w ogromnej ilosci).

  27. do :jerzy,pusznik,geston,Joanna El ,Olhado.
    Zauważyliście mój wpis tylko że szkoda że nie przeczytaliście całego .
    Przypomniało mi się od razu sławne wystąpienie p.Parandowskiej w tvn24 , 10 min po ukazaniu się raportu WSI ( kilkudziesięciostronicowego ) ,tak jak Wy bez czytania wie o co chodzi
    Proszę podać argumenty ,ja podaje przykłady haniebnej manipulacji , a Wy co że Gosiewski jest brzydki,że w USA to murzynów biją .
    Chcecie nast. przykłady manipulacji ,bardzo proszę :
    Prezydent Kwaśniewski pijany w Charkowie ;
    sławne światowe gazety piszą ;nic się nie stało to prawdziwy Polak lubi wypić , i cytat Paradowskiej:”fakt, że Kwaśniewski kilka razy wystąpił publicznie pod wpływem alkoholu nie musi jeszcze oznaczać, że cierpi na chorobę alkoholową.”
    -ktoś b.mało ważny kogo nie szanują nawet we własnej partii wypowiada brednie wyssane z palca nie poparte najmniejszym dowodem ( Kwaśniewskiego nagrano pokazywały TV w całej Europie ) no i jak reagują niezależne śr.mas.przek.(tvn24,polityyyka,nie itp..
    – to tylko pytanie , a może?., a gdyby?.
    Niby nie wierzą w brednie ale ..a może?..
    po trzech dniach rządów PIS- u , w tvn24 p.p.Olejnik,Miecugow pytali dlaczego Premier nic nie robi ?
    – po miesiącu rządzenia PO moi ulubieńcy z tvn24,GW wymyślili że temu rządowi trzeba dać pół roku na działanie
    – jak powstało „białe miasteczko ” to pisano dlaczego rząd nie da podwyżki przecież One biedne mało zarabiają
    – dzisiaj piszą :” przez 19 lat nic nie zrobiono a teraz Ci niedobrzy lekarze te zachłanne pielęgniarki chcą tyle kasy i nawet tym podobno-dziennikarzom dzisiaj przypomniało się że „tamci ” nic nie robili .

  28. Jacek 16.14
    Po udowodnieniu ponad wszelką wątpliwość że w chamstwie i bezczelności przekraczasz granice ustalone przez ZeroZero, a wieć jesteś poprostu Jackiem Kurskim zająknąłeś się na chwilę, ale znowu jesteś i usiłujesz coś wypisywac. Daj sobie spokój. Wynięś się do Gazety Polskiej bo właśnie tam jest twoje naturalne środowisko, od czasu kiedy Głos Macierewicza przestał wychodzić.

    Pani Janino,
    Być może ma pani słabość do Hausnera, bo jest z Krakowa tak jak onegdaj do Bernarda, ale ja znam go znacznie lepiej niż Pani zarówno jako ekonomistę jak i człowieka i mogę udowodnić że mity o jego genialnych koncepcjach nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.Jedyny dorobek Hausnera w naszej gospodarce to obrabowanie emerytów z należnej im waloryzacji. Zresztą taki sam wyczyn zrobiono w latach 90 przez obniżenie podstawy wypłat i potem trzeba było zwracać po latach, ale sporo emerytów juz tego nie dożyło.
    Jak na gwiazdę polskiej ekonomii to mało. Można to jedynie porównywać z ustawicznym „chłodzeniem” koniunktury przez Balcerowicza i stabilizowaniu w ten sposób wysokiego bezrobocia – też bez sensu.
    Ale na szczęście inne Pani poglądy podzielam, wiec wybaczam. A może to uroda Brada Pitta i zniewalający uśmiech Hausnera, tak na Panią działa ?

  29. Malgorzato,

    dlaczego piszesz „nawet tvn24”? Niestety tvn24 nie pozostaje bez winy i o czym mowi Olhado
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=147#comment-44908
    starajac sie byc rzekomo obiektywna.
    Przykro mi to stwierdzic, ale masz racje: materialy sa „tluczone” non stop. Malo tresci, malo konkretow, byle iskrzylo. Tak wiec dla podgrzania atmosfery sadza sie np. senatora Kutza z Suskim, co wydaje mi sie obrazliwe dla tego pierwszego. Nie ukrywam, ze swego czasu bylam zafascynowana tvn24, ale stacja obnizyla loty.

  30. Mój aneks do tematyki poruszonej przez Panią.

    Szanowna Pani Redaktor, ja, mimo, iż mam dużo lat, jestem widocznie nadal naiwny, bo nie rozumiem dlaczego na pojawiające się niemal codziennie informacje we wszystkich mediach:”nasi dziennikarze dotarli do…” i tu następuje ogłoszenie jakichś superpoufności – nie reaguje nikt z przyzwoitych dziennikarzy (przecież wiadomo, że nie „dotarli” tylko kupili od sprzedawczyka, który w ujawnieniu miał interes i sam z wiadomością przyszedł), dziennikarze z miedzianymi czołami szczycą się takimi metodami, nie reagują pierwotni właściciele tych informacji,nie reagują ci, którzy np. byli świadkami, jak jakiś polityk „chlapie”, nie reaguje prokuratura, a – przede wszystkim – nie reagują odpowiednie służby…Czyżby wszyscy mieli w tym (każdy z osobna, w poszczegółnych detalicznie sprawach) interes?! Przecież na 100 takich przecieków inteligentny człowiek, który ma w ręku narzędzia, dojdzie po nitce do kłębka, skąd wyciekło co najmniej 50%, a już fachowiec ze „służb” jest w stanie rozszyfrować ok.80-90% „ojców” takich przecieków. Jestem przekonany, że „zasługi” dziennikarzy w tej materii zbliżone są do zera; pozyskują informacje przyniesione im na tacy przez różnej maści sprzedawczyków. Przykładem takiego „geniuszu” dziennikarskiego jest pani red. Marszałek…; jak cyniczno-polityczne „źródełko” wyschło, to i pani Marszałek przyschła.
    To wszystko razem jest żenujące, jest łamaniem prawa, ale przede wszystkim jest żenujące i bezwstydne na płaszczyźnie etyki zawodowej „pozyskiwaczy” i „sprzedających”, no ale jest głównie żenujące dlatego, że WSZYSCY udają, że SPRAWY nie ma!!! Pani Redaktor, lalum grają!!!

  31. Toja 19.30
    Nie mogę zrozumieć, skąd PIS bierze takich głupich funkcjonariuszy.Przecież WSZYSTKIE powtarzające się Twoje wpisy to jeden bełkot powtarzających się kłamstw. Gdybyś chociaż potrafił zmieniać kolejność tych idiotyzmów !

  32. toja:

    niestety uleglam podobnie jak inni manipulacji dokonanej przez PO i inne antypolskie (czy tez ? polskojezyczne ? media) i nie docenilam dokonan PISu. Nie wiem jak smialam nie dostrzegac dobrej woli oraz wielkosci dokonan arcyposla Gosiewskiego.
    Nie wiem jak smialam zle zinterpretowac slowa Jaroslawa Kaczynskiego, ze nie rozmawia sie z przestepcami ani ze nigdy „nie bedzieMY wspolpracowac z ludzmi o marnej reputacji”.
    Nie wiem jak smialam nie zaakceptowac faktu, iz jestem z ZOMO.
    Nie wiem dlaczego nie przyjelam do wiadomosci „prawdziwej prawdy” wg. Jacka Kurskiego o koligacjach rodzinnych lidera PO i militarnym zwalczaniu narodu polskiego przez dziadka tegoz.

    I w ogole nie rozumiem jak to sie stalo, ze Jaroslaw Kaczynski mial nie byc premierem a potem nim zostal i to tylko na dwa lata choc mialo byc minimum OSIEM…

    I na koniec najgorsze. Wiem, ze mi nie wybaczysz…. Lubie Monike Olejnik;-)

    P. S. A do Ciebie mam najwiekszy zal, ze nie napisalas niczego o dokonaniach ministra Szczyglo…

  33. Toja
    Ja niestety oba twe posty przeczytałem. Odejdź stąd…

  34. Zachowanie PiS-u było zgodne z oczekiwaniami. wystarczy przypomnieć sobie wypowiedzi Gosiewskiego, Dziedziczaka i innych w poruszanej sprawie podsłuchów – nie było nic. Pani Szczypińska /narzeczona/ jakie moralności głosiła, ale jak sie bierze za to profity to trzeba bronić swoich wodzów. Brudziński to bokser prawdziwy, Cymanski obserwuje go od dawna i wystarczy popatrzyć na niego na kazdym posiedzeniu – komik, wymachuje rekami, gada, łazi po sali sejmowej, oni muszą tak się zachowywać i nie tylko oni, mogli by podzielić los Wrzodaka.

  35. toja – czy ty liczyłaś/liczyłeś, ile razy w tym i na innych blogach wstawiasz ten sam, bezsensowny tekst? Powinnaś/eś się bardziej postarać.

  36. Przyjemnie czytać tekst tak mądry bo tak zgodny z własnymi poglądami.!
    A serio to naprawdę uważam,że ma Pani redaktor całkowitą rację. Te karne szeregi posłów od kpin i „jaj” są nudne w swoim infantyliźmie. Mozna sobie wyobrazić ten jazgot gdyby p.Ćwiąkalski podał coś naprawdę tajnego i to wypłynęło!! Od dawna też „podziwiam” tych dziennikarzy tak chętnie powtarzających pisowskie brednie. Może ktoś z ich szefów pomyśli jakie społeczne szkody przynosi to ciągłe jątrzenie, ciągłe czepianie się, ciągły lament. To jest wciąż kontynuacja strategii
    stałego mącenia,stałego wmawiania ludziom,że jest beznadziejnie.Już nawet mądrzy dziennikarze chcą koniecznie wykazać się „zdrowym”
    krytycyzmem. PISowi już się nic nie dziwię, ale niektórym dziennikarzom
    jednak tak.Trochę więcej optymizmu, proszę państwa.Tworzycie ponury obraz tego kraju i próbujecie przydusić objawy nadzieji. Szkoda.!!
    P.S.
    Za jakie grzechy ten „toja”,marny pisowski funkcjonariusz nas tu męczy?
    Pozdrawiam.

  37. Chyba się dzisiaj rozpoczęła nowa ofensywa PiS. Jarosław zagrzmiał, że atakują go – niemieckie radio i gazety. Dziennik TV 1, główne wydanie, aż 3 razy pytał o opinię w różnych sprawach – Maciarewicza. Raz Kurskiego, a oprócz tego mniej znanych członków PiS. Układ informacji i komentarze przypominały relacje z wojny, a w „Salonie prasowym” TVN dzielny komentator z „Dziennika” desperacko starał się stawić opór Najsztubowi z „Przekroju”, który tłumaczył mu, że to dobrze, że Jarosław jest autentyczny. Niech taki pozostanie. Może wtedy nikt już nie da się nabrać. I chyba trafił w sedno. Jarosław już taki jest. To nie są „gafy”, to są jego poglądy. Nie dajmy się nabrać po raz drugi.
    Po co ta wojna ? Nie zauważyliście, że wygasły strajki. Ludzie się trochę uspokoili. Tak nie może być.

  38. Jestem winien inne przykłady otumaniania blogowiczów przez WIELKICH PIEWCÓW PRAWDY oczywiście z GW,Polityki,przekroju,NIE itp..
    Podczas rządów PIS-u p.Żakowski nie wiedział ile zarabia Broniarz,teraz kurde ? wie.
    Dwa i rok temu grzmiał tylko o niskich zarobkach nauczycieli.
    Na tym polega manipulacja odwrócić uwagi od problemu ważnego na inny,nie niskie zarobki nauczycieli tylko ” zobaczcie ludzie Przewodniczący ZNP zarabia 9 tys. zł albo tytuł w GW ” to skandal przewodniczący ZNP zarabia więcej od Ministra Szkolnictwa „.
    Typowe dla gazet GW,Polityki, telewizji tvn24 ODWRACANIE UWAGI OD ŻECZY WAŻNYCH .
    Tvn24 trąbi tylko o tym , rok temu wyśmiewali rząd za brak podwyżek ,dzisiaj rząd jest cacy więc ostry atak na Broniarza , chciałbym przypomnieć p.p.Żakowskiemu,Miecugowi ,Paradowskiej – On ( p.Broniarz ) zarabiał 9 tys. zł i rok temu i 2 lata temu no ale wtedy nie wolno było podawać tego.
    Przypominam sobie następne pajacowanie rok temu.
    Był to wspaniały spektakl Pacewicza w programie T.Lisa ( następny artysta-cyrkowiec ) o ataku na Min.Ziobre .
    Minister ten próbował walczyć z naszą plagą Narodową – łapówkarstwem no i co , wg tych panów kto jest ważniejszy policjant czy złodziej – oczywiście złodziej łapówkarz ?.
    Wspaniałomyślni ww.. redaktorzy zapominają że tak będą myśleć i postępować łobuzy,bandyci,pedofile i mordercy .
    Ale co to ich obchodzi oni martwią się tylko otumanianiem ludzi, jak zrobić aby uwierzyli nam Wielkim Piewcom Prawdy.

  39. Prawomocna działalność opozycji parlamentarnej czy antypaństwowy sabotaż?

    Proponuję zastanowić się nad tym, gdzie przebiega granica między prawomocną działalnością opozycji parlamentarnej a antypaństwowym sabotażem. Oraz nad tym, po której stronie tej granicy znajduje się teraz PiS. I nie tylko on.

    Myślenia nigdy nie za dużo. W końcu demokracja nie jest dana ani opisana raz na zawsze.

  40. Osoby, które bronia poprzedniej ekipy albo faktycznie są slepe i głuche na zaistniałe fakty, albo są zwyczajnie głupie, zawistne i życza Polsce i Polakom jak najgorzej. Kompletnie nie rozumiem tej gigantycznej fali nieuctwa, niedojrzałosci i jescze nie wiem czego..To jest choroba umysłowa chyba albo brak rozumu. Pewnie jedno i drugie.
    Pan minister sprawiedliwosci bardzo czujnie sie zachował i powiedział co trzeba. Wiadomo od poczatku było,że w sejmie jest szereg posłów nie majacych zielonego pojecia co to jest tajemnica państwowa i opowiedzialnośc za państwo i jego obywateli. Ciekawe jakby rzeczywiście cos na tej sali im tajnego przekazano. Boże chroń nas przed taka reprezentacją Narodu.! Więc ten wyciek był słusznie spodziewany, a i redaktor gazety tez popisał sie odpowiedzialnościa za sprawy państwowe. Gratuluję. On się nadaje z tym Wildsteinem razem tylko do pisu-u, a nie do dziennikarstwa. Z waznych spraw to odbywa się znów dyskusja o centrum Warszawy. Po 16 latach w koło Wojtek. Jak jednak patrze na ten sejm, te rządy po kolei-a zwłaszcza ten ostatni, to co tu sie spodziewać? To jest dramat jak sie czyta wypowiedzi tych zielonych dziadków pseudo-urbanistów, małych geszefciarzy itd itp. Pieniędzy za ukradzione w 1945 r. place rodzinne i tak nie zapłaca, bo by żydom musieli oddawać, więc dla dobra polskiego ludu katolickiego lepiej nie dac nikomu. A Warszawa niech się nie rozwija, ile się da mozna z niej jeszcze wypompowac itd itp. Ciemnota w tym kraju jest wyjątkowa.

  41. Brawo Manna!

    Masz rację całe to śledztwo w sprawie przecieku z tajnego fragmentu obrad Sejmu to czysta ściema. Ten przepis, który nakazuje umorzyć tę sprawę jest normą tak podstawową, iż ustawodawca zawarł go w art. 1 Kodeksu Karnego.

    Drodzy Forumowicze,
    Informacja min. Ćwiakalskiegi powinna być jawna, chociażby dlatego,
    żeby telewidzowie dowiedzieli się czegoś o prawie i praworządności. By dowiedzieli się, że władza nie może wszystkiego. A tak literalnie, że może znacznie mniej niż zwykły obywatel. To mogła i powinna być niezła lekcja demokracji.
    Utajnienie jako zabieg pijarowski jest zwykłym nadużyciem procedur.
    „Uważam, że gdyby nie szum wokół tajnego posiedzenia sprawa nie nabrałaby takiego rozgłosu” – tak Szanowna Pani Redaktor próbuje tłumaczyć PO.
    Równie dobrze w ten sam sposób można tłumaczyć Ziobro i PiS.
    Kto wiedziałby bowiem, że trwa bezwzględna walka z korupcją gdyby nie widowiskowe zatrzymania lekarzy i konferencje prasowe?
    To jakaś paranoja.
    W nosie mam te tajne, czy nie, podsłuchy.
    Na naszych oczach (nie po raz pierwszy) rozgrywa sie kolejny dramat spowodowany prokuratorskim bezprawiem.
    Prof. Widacki jest oskarżony. Ma trzy zarzuty, a każdy z tych trzech zarzutów opiera się na zeznaniu jednego wyłącznie świadka.
    Co więcej prasa donosi, że i tym razem zastosowano niezawodną metodę pozyskiwania dowodów. Tzn, udano sie do zakładów karnych, by nakłonić desperatów do fałszywych zeznań.
    Co robi platformiany minister sprawiedliwości? Udaje, że nie słyszy?
    Czy też udaje, że nie jest Prokuratorem Generalnym?
    Jego jedynym programem jak dotąd jest odmowa ręcznego sterowania prokuraturą. Co w tym i podobnych przypadkach może oznaczać przestępstwo urzędnicze.
    Albowiem w przpadku prof. Jana Widackiego, jeszcze bardziej nagłośnionym niż tajne obrady i podsłuchy, mamy do czynienia z wysokim prawdopodobieństwem złamania ustawy o prokuraturze czyli z brakiem bezstronności śledczych. Bo, jeżeli mamy dwóch świadków i jedem mówi czarne, drugi białe, a prokurator nie ma możliwości weryfikacji zeznań, to na jakiej podstawie prawnej określa wiarygodność świadka?
    Wyłącznie na podstawie widzimisię. Ergo prokurator jest stronniczy i łamie konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Powinien wiec ponieść odpowiedzialnoć dyscyplinarną z tego choćby powodu , że z braku danych nie sposób określić prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. A zarzuty i akt oskarżenia powinny być wycofane natychmiast!!!
    Poszkodowany przekroczeniem bądż niedopełnieniem uprawnień ( w tym przypadku mec. Widacki) grzecznie przeproszony w imieniu Najjaśniejszej. A nie opluwany publicznie przez PiSiaków przy milczącej zgodzie profesora prawa i Min. Sprawiedliwości.
    Mamy w tym przypadku także informacje prasowe o możliwości matactwa procesowego, tj.nakłaniania do składania fałszywych zeznań w wykonaniu podwładnych min. Ćwiąkalskiego. W takim przypadku prokurator nadzorujący natychmiast z urzędu powinien wszcząć postepowanie karne. A jeżeli tego nie robi, to mamy przestępstwo urzędnicze i fora ze dwora panowie funkcyjni.
    Tamtem tydzień to także kolejna kompromitacja Pitery Wiecznie Dziewicy.
    Jej oświadczenie w Sejmie, że nie ujawni raportu ws CBA bo, to nie raport tylko notatka, do tego nie służbowa tylko prywatna, pisana nie przez minister w Kancelarii Premiera tylko przez osobę prywatną w czasie wolnym od pracy i na prywatnym sprzęcie, po raz kolejny czyni z tej Pani kompletną idiotkę. A z Rządu, którego jest członkiem trupę komediantów.
    Dosyć! Dosyć! Dosyć!
    Kto chce niech wierzy w cywilizacyjne kompetencje PO i jej szefa, udajacego, że pełni funkcję Premiera Najjaśniejszej w istocie zaś kandydata na Prezydenta.
    Wiem, że Pani Redaktor i wielu innych dziennikarzy inaczej nie możecie pisać .
    Wykreowaliście przecież tę wydmuszkę i teraz musicie robić dobrą minę do złej gry.
    Ja zaś mam czyste sumienie, ja ostrzegałam, że PO nie jest dla PiS żadną alternatywą.
    I nie zamierzam rostrzygać kto jest bardziej winny. Nie zamierzam wybierać pomiedzy Sanhedrynem a Piłatem.
    Mam nadzieję, że następne wybory wygra jakaś partia pod hasłem delegalizacji PiS i rozliczenia PO. Bez tego Rzeczpospolitej naprawić sie nie da.
    P.S.
    Czy złapano już podpalacza samochodu min. Pitery?

  42. Szanowna Pani Redaktor,
    Dziękuję za informację. W miedzyczasie przejrzałam informacje na temat tych podpaleń, ale nie ma wzmianki o ustaleniu sprawcy. A przecież ulica przy której spłonął samochód Pani Minister była monitorowana. Powołano także specjalny zespół do wyjasnienia tego i tych innych rzekomych podpaleń. Dlatego dopytuję się o efekty. Nie co dzień huligani podpalają samochody ministrów. Policja powinna być więc wyjątkowo zmotywowana.
    A efektów nie widać i to mnie niepokoi. Cieszy mnie zapowiadana przez min. Schetynę likwidacja „państwa policyjnego”, choć osobiście wolałabym likwidację republiki prokuratorskiej, ale na Boga, nie do tego stopnia, by nie miał kto znależć podpalacza samochodów.
    Z wyrazami szacunku, magrud

  43. Szanowna Pani Redaktor,
    Powracam do tematu strajku celnikow w Polsce.
    Musze sprostowac Pani stwierdzenie jakoby kontrolerzy ruchu powietrznego w Stanach byli powiazani ze sluzbami wojskowymi.
    Otoz kontrolerzy i celnicy amerykanscy sa pracownikami cywilnymi oplacanymi przez federalny rzad Stanow Zjednoczonych. Oni nic wspolnego z wojskiem nie mieli i nie maja. Gdyby byli w sluzbie wojskowej to zostaliby ukarani wiezieniem za niesubordynacje.
    Przy podpisywniu kontraktu na stanowisko w rzadzie federalnym przyszli pracownicy zobowiazuja sie do przestrzegania okreslonych w umowie zasad, miedzy innymi do wstrzymania sie od strajkow. Maja unie, ktora wszelkie spory, czy problemy zalatwia z przelozonymi lub rzadem. Amerykanscy kontrolerzy zostali wyrzuceni z pracy bo zlamali kontrakt. W ciagu kilku dni znaleziono nastepcow i ich przeszkolono. Potrzebny byl refleks i natychmiastowa decyzja.
    Nie przypuszczam by przeszkolenie celnika bylo trudniejsze od przeszkolenia kontrolera ruchu powietrznego. Po prostu zabraklo w Polsce smialej i konkretnej decyzji. Rzad nie moze sobie pozwolic na chaos w kluczowych sferach swej dzialalnosci.
    Dla ciekawosci podam ze pracownik federalny w Stanach ma:
    1) stala pensje wyplacana co 2 tygodnie,
    pensja ta jest kompensowana co roku o kilka procent wedlug inflacji,
    2) co 5 lat pracownik dostaje skokowa podwyzke po kilka procent rocznie
    3) ma dluzszy urlop niz w prywatnym sektorze plus ma dodatkowe 4 dni swiateczne (w sektorze prywatnym jest 6-8 dni swiatecznych w roku)
    4) ma od 1/2 w miesiacu na tzw dzien chorobowy, i te dnie mu sie kumuluja jesli ich nie wykorzysta. nie potrzebuje zadnego zwolnienia lekarskiego na 1-2 dni niezdolnosci do pracy.
    5) moze pewien okreslony procent swoich zarobkow odlozyc na rente emerytalna i to bez podatku
    6) po skonczeniu 62 roku zycia dostawac bedzie roczna emeryture,(ale musi przepracowac przynajmniej 5 lat), wynoszaca 1 procent rocznej pensji pomnozonej przez lata pracy. Licza srednia z 3 najlepszych dla pracownika finansowo lat. Oprocz tego jest tzw social security, ale to juz dla kazdego pracownika niezaleznie gdzie pracowal byleby mial przepracowanych 40 kwartalow, nawet jesliby to byly tylko kilka dni w kwartale.
    7) No i zachowuje swoje ubezpieczenie zdrowotne za ktore jednak musi swoja czesc zaplacic tj okolo 130 $ co 2 tygonie na rodzine.
    Z powazaniem pracownik federalny.

  44. Szanowna Pani Janino

    Uważam ze droga Tuska do wielkości jest wycofanie się z prezydenckiego wyścigu i wczesne desygnowanie np. Komorowskiego jako kandydata PO. Jeżeli tego nie zrobi to będziemy mieli do czynienia z powtórką z AWSu kiedy to prezydenckie ambicje lidera zniszczyły całe ugrupowanie. Dziś PO jest silniejsze niż AWS wtedy co jednak nie znaczy że bardziej odporne.

    Co do liczenia owych 100 dni to już niestety taka tradycja. A obserwacje udowadniają że z każdym dniem od zaprzysiężenia maleją szansę na dokonanie poważnych zmian. A pozornie najmocniejsza strona PO czyli kadry , rzeczywiście okazują się jej piętą achillesową. Kto jak nie pani koledzy w „Polityce” pisali ostatnio o kolejnym dziwnie uwikłanym ministrze sportu. A Euro za pasem. Pani Pitera też swoim brakiem umiejętności i nadmiarem chęci przeraża.

  45. Magrud,

    Twoje zdanie na temat Prof. Widackiego i tego, jak zachowują się członkowie PO (PiS pomijam, bo to każdy widzi) w pełni popieram. Od chwili (a było to ponad 2 lata temu, chyba że się mylę?) pojawienia się oskarżenia Prof. Widackiego, widać było, że ktoś na niego poluje i to bez stosowania wyszukanych metod. Pałka w ręke i … czas polowanie zacząć.
    Tak sobie myślę, dlaczego przez 2 lata prokuratura nie była w stanie przekazać sądowi dokumentów potwierdzających winę i przeprowadzić w pełni procesu. Coś tu nie gra. Może teraz w końcu się jedna ze spraw zakończy? Słyszałem, że sprawa w końcu została przekazana sądowi.

    Ostatnio rzadziej zabieram głos, ale Twoje wpisy czytam uważnie.
    Co się dzieje z Lestem? Czyżbym go przeoczył, czy przestałe pisać?

    Pozdrowienia

  46. Szanowna Pani Redaktor. Istotnie ,zgadzam się z wieloma blogowiczami co do zbyt rzadkiej Pani obecności na łamach ciekawego pisma.Może za dużo Pani tu i tam ] może za malo płacą w jednym miejscu?]Moim zdaniem szkoda takiego rozczlonkowania.Jest Pani za dobra aby rozmieniać się na drobne.Od wieków z utęsknieniem oczekuję Pani trafnych,a przede wszystkim mądrych felietonów.Proszę przemyśleć.A może to tylko konieczna zmiana organizacji dnia.Ale tyle miodu jak na początek wystarczy.A teraz do rzeczy.Dla mnie wydarzeniem wczorajszego dnia było wystąpienie Pana JK [ha,ha,ha].Co ten osobnik wygadywał przechodzi ludzkie pojęcie.Moim zdaniem jest to poważnie nieuleczalny człowiek,bardzo groźny dla otoczenia,który powinien jak najszybciej być przymusowo izolowany od zdrowego społeczeństwa.To juz nie wystarczy pilot do telewizora aby nie popaść w krytyczny stan zdrowia,bo okazuje się,że z przyczyn dla mnie zupelnie niezrozumialych grupa [sekta]jego wielbicieli wcale nie jest taka mala,a co za tym idzie jego oddzialywanie na bieg spraw w naszym kraju,dodatkowo przy wsparciu Pana LK,moze być szczegolnie groźny.A może trzeba by zastosować skuteczną metodę likwidacji jak przy ptasiej grypie.Przecież ten trąd społeczny powinien byc żelazem wypalony.To co on czyni nie ma nic wspólnego z demokracją,to jest książkowy przykład anarchii,systematyczne rozwalanie państwa od wewnątrz w imię chorej jedynie slusznej w jego mniemaniu wizji partii i państwa.Osobniki chore powinny być eliminowane,aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zarazy.Okazuje się,że wilczy bilet i izolacja jaką otrzymał on i jego zwolennicy w październiku są niewystarczające.Tej Hydrze znowu odrastają kplejne paszcze,a jad z nich plynacy jest jeczcze bardziej zjadliwy.A to dopiero poczatek,nie całe 100 dni powrotu do noromalności.Niech nowej ekipie nie zabraknie woli i determinacji w konsekwentnym pokazaniu społeczeństwu co krylo się i kryje pod nazwą PIS i przykladnym,zgodnym z prawem osądzeniu i ukaraniu winnych.Może to podetnie ,a daj Boże wyrwie korzenie tego zła.Proszę wybaczyć ton,ale wściekłość moja osiągnęla punkt krytyczny.Łączę wyrazy szacunku.

  47. Jean Paul
    To zwykły mechanizm projekcji. Idiota zawsze zakłada, że naokoło niego są sami idioci, a on jest najmądrzejszy. W dyskusji staraj się używać argumentów, a nie wyzwisk i epitetów, to znacznie spłyca twoje wypowiedzi. Jeśli piszesz o kimś ZeroZero, musisz być przygotowany, że ktoś Ciebie nazwie np. GównoGówno. Lekceważenie, wręcz wyganianie z forum świadczy o fatalnym stanie twoich nerwów. Jedna konfabulacja, na której zostaniesz przyłapany, obniża wiarygodność innych wpisów np. Emilia. Rozumiem, że wygodniej jest udawać inteligenta, urągać, drwić, lekceważyć. O ile trudniej jest napisać logicznie skonstruowany wywód poparty rzeczowymi argumentami. Pisałem już, że jestem pod wrażeniem rozmowy Bugaja z Bieleckim (Czesławem). Dwa zupełnie odmienne światopoglądy i rzeczowa dyskusja, od takich ludzi warto się uczyć kultury, Jeanie Paulu.
    Na drugim biegunie Niesioł, który dał wczoraj popis w programie z Wildstainem. Poseł RP cały czas głupawo się uśmiechał, od czasu do czasu urągał Bronkowi i PiS-owi. Kiedy zapytano go, co sądzi na temat programu, z rozbrajającą szczerością wyznał, że on „się na tych rzeczach nie zna”. Mnie odpowiada pierwszy wariant, jeśli natomiast nadinteligencja PO na tym forum widzi w Niesiole swojego guru, to gratuluję.

  48. Magrtud 23:1

    w duzej czesci racja – patrz moj wpis powazej.

    Widzisz, tak jak Emilia Plater uwazam, ze za powszechny upadek wartosci i „uprawomocnienie” sie poczynan bezprawnych lub granicznych, za manipulacje i falszywki, za to wszystko czego Polska obecnie doznaje odpowiedzialna jest postepujaca „osteoporoza moralna”.

    Zreszta, nie tylko moralna.

    Pozwole sobie na nastepujaca przyklad:
    Od ponad 20 lat przemierzam rodzinnie i zawodowo niektore obszary Europy (na tym kontynencie sie bedziemy dzisiaj koncentrowac) i obsrewuje zachowanie Polakow na drogach.
    W czysie, kiedy granice byly granicami, i kolejki siegaly czasem „konca swiata” wszyscy grzecznie stalismy (czasem mniej, bo zdarzaly sie klotnie o miejsce na lewym lub prawym pasie, jesli ktorys z nich poruszyl sie akurat o 2 cm szybciej) a potem staralismy sie nadrobic zaleglosci, czyli gaz do dechy – hulaj dusza, przepisow nie ma.
    O tym fenomenie glosno bylo – szczegolnie w moim kraju tranzytowym czyli RFN. I Polacy byli rzeczywiscie jedyna nacja, ktora tak sie zachowywala.

    Przyszlo Widervereinigung, czyli Wende, czyli upadl mur. Granice dalej byly, ale jakby troche mniej graniczne. Polacy mieli juz za soba pierwsze wolne i demokratyczne wybory, byli w euforii tworzenia nowego i dynamicznego.
    I – logiczna koleja rzeczy – jezdzili jeszcze wiecej. Kupili lepsze samochody (to sie od razu dalo zauwazyc np. na A2) i….. znormalnieli.
    Zamiast tymi lepszymi samochodami, tym symbolem statusu wolnego Polaka, gnac na leb na szyje (a maszyna dawala, jak to sie po polsku ladnie mowi) zaczeli przestrzegac przepisow, jezdzic blizej prawej strony, nie wpychali sie „na chama” itp.
    Zaczeli czuc reprezentantami swojego, wolnego, demokratycznego i europejskiego kraju. Przestrzegac norm (przynajmniej w ww zakresie). Nam, tym z polskimi genami, i nam tym z niemieckimi bardzo to przypadlo do gustu i bylismy dumni z tego, ze Polska i jej ludzie sie „cywilizuja”.
    Powstal za to „syndrom kierowcy z bylego DDR” – oni tez nakupili nowych samochodow (czesto lepszych niz Polacy, bo kredyty wpychano im bez przerwy) i postanowili zaistniec w wolnosci. Dlatego tez przez pierwsze lata po Wende (zjednoczeniu) drastycznie wzrosla liczba ofiar wypadkow drogowych, glownie w „nowych Landach”.

    Polacy jezdzili coraz lepiej i „normalniej”, az przyjemnie bylo.

    I przyszly lata 2005-2006 i cos sie nagle zmienilo. Tak, jakby polscy kierowcy mieli w baku (i rozumie) jakas zatruta benzyne, jakiegos diabla.
    Zaczeli byc zmoroa autostrady, jezdzic permanentnie lewym pasem, lamac wszelkie przepisy, jezdzic „w bagazniku” poprzednika i pozdrawiac wszystkich w okolo przyjazdnym gestem srodkowego palca.
    Zaczeli byc panami swiata (drogowego).
    To samo nastapilo na polskich drogach (z niemal comiesiecznego doswiadczenia znam trasy Berlin-Warszawa-Lodz-Gdansk-Gorzow-Poznan i pare innych). Tu tez zapanowala dowolna bezprzepisowosc, bezkarnosc i prawo wlasnej racji.

    I ten stan poglebia sie permanentnie.

    Mozna sie zastanawiac, co ten caly wywod ma do polityki, dziennikarstwa, prawa i praworzadnosci, do mediow, etc.

    Otoz ma, bo w tych wszystkich dziedzinach zycia postepuje „molarla osteoporoza” erozja wartosci i punktow odniesienia. Postepuje „prawo wg. Polaka”.

    Bo jesli mozna bylo od pazdziernika 2005 roku, a wlasciwie juz o przelomu 2004/2005 bezkarnie z trybuny sejmowej, z radia (nie tylko Maryja), z telewizora (nie tylko Trwam) z gazety (nie tylko Nowego Dziennika) a pozniej z kancelarii prezadenta i premiera i z kazdego niemal kata rzucac bezpodstawne oskarzenia, pomowienia i plotki, obrazac w majestacie prawa, podsluchiwac i inwigilowac, wsadzac za kratki, niszczyc moralnie i spolecznie (na szczescie nie izolowac w – tym razem autentycznie „polskich obozach”) – i to wszystko bylo dozwolone, ba promowane i gloryfikowane przez media (znaczna, rzadna wylocznie afer i sensacji wiekszosc) – to czego innego mozna sie bylo spodziewac. Lamanie zasad, norm i przepisow stalo sie narodowym sportem – w imie sprawiedliwosci i prawa.

    I ten stan trwa do dzisiaj. Tak, jak kancelaria prezydenta jest dalem siewca jadu i podzegaczem, tuba – pisze to zupelnie swiadomie – zywcem goebbelsowskiego slownictwa i slowotoku bylego premiera* i jego pomocnikow. A media i narod maja igrzyska!

    To wszystko to tylko pewien etap rozwoju tej polskiej moralnej osteoporozy.
    Etap niebezpieczny, bo choroba wymyka sie wlasnie spod kontroli.
    A potencjalny, czy lepiej, wybrany w wolnych wyborach terapeuta nie bardzo wie (nie chce, nie moze, nie jest w stanie?) co z tym zrobic.

    Ja pisalem juz o cieciu wrzodow, piesci w stol i „basta”.
    I w tym znczeniu uznaje „wyliczanke” Magrud za trafna, choc zasmucajaca.

    Co wolno ?wojewodzie? to i tobie ?smrodzie? – pozwole sobie sparafrazowac staroploskie porzekadlo – to zaczyna byc narodowym credo.

    Az strach pomyslec, co bedzie gdy kregoslup zlamie sie do reszty.
    A moze juz sie zlamal i z racji przerwania rdzenia nie odczuwa sie juz nawet bolu?

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS:
    * Polecam wszystkim Panstwu bardzo cykl programow dokumentalno – hstorychnych w 3Sat (zwykle niedziela 21:15 – 22:45). Ostatnio powtarzano film „Das Goebbels Experiment” (rez. Lutz Hachmeister).
    O cyklu Geheimnis Gesichte (tajemnica historii) w MDR (wtorki, 21:15-21:45) pisalem juz wczesniej. To dokumentacje robione wspolnie (3sat, Arte, History Chennel, ZDF, MDR, NDR) i w sposob, ktory w „naladowanej” historia Polsce pewnio sie nie przebije. A szkoda.

  49. Jak to dobrze, że Pani nie dała się zakrzyczec specjalistom PiS od wywracania kota, zwiesc bredzeniu młodego Kamińskiego o hańbie i kompromitacji. Sprawa jest znacznie poważniejsza niż przeciek stenogramu z obrad Sejmu.
    Nawet największy przeciwnik prof. Cwiąkalskiego nie uważa Go za człowieka pozbzwionego rozumu. Pan minister był pewien, że wszystko co powie na tajnym posiedzeniu Sejmu przecieknie do prasy i zostanie użyte przeciw rządowi. Dlatego udzielił szanownym posłom darmowej lekcji prawa dotyczącego tajemnicy państwowej. Prawo to, jak każde zresztą prawo nie jest doskonałe, co wcale nie znaczy, że należy je powszechnie łamac.
    Już teraz słychac głosy (wiadomo z której strony) o nadgorliwości prokuratury, nowym państwie policyjnym, świadczące o całkowitej nieznajomości problemu i daremnemu wysiłkowi ministra. Już bardzo dawno temu mówiono o rzucaniu pereł przed wieprze.
    Po latach w których prawie wszystko było tajne, kiedy pracując w zakładach lotniczych mogłem przeczytac w oficjalnych publikacjach że głównym ich produktem były cegły i kratki kanalizacyjne (sic!) nadeszły czasy bezmyślnego paplania o wszystkim. Najlepszym przykładem jest tu działalnośc wywiadowcy Antoniego i jego „komisji”, której skutki kilka lat będzie trzeba naprawiac. Ta radosna twórczośc literacka (podobno 800 str. samego aneksu) jest szkolnym przykładem naruszenia kilku ustaw z czego naruszenie tajemnicy państwowej nie jest największym grzechem.
    I co z tego wynika? Kompletne NIC – pan Maciarewicz nadal tropi osoby nieupoważnione do wejścia na salę sejmową zamiast bronic swojego immunitetu i szukac dobrego obrońcy.
    Stąd uważam utajnienie obrad Sejmu za desperacką próbę zwrócenia uwagi na niedostatki prawa i wypaczenia w jego stosowaniu. W tą pułapkę dał się złapac nawet sam Marszałek Wielki, nieśmiało gaworząc o wykreśleniu tajności z regulaminu, zapomniał biedaczek o Konstytucji.
    Można postawic jeszcze jedno pytanie – czy sprzedaż tajemnicy dokonana przez „wybrańca narodu” za zapewne duże pieniądze jest zgodna ze ślubowaniem poselskim i czy nie należy wszcząc energicznego śledztwa tylko dlatego by oczyścic Sejm z podobnych kreatur.
    Nie mam w tej materii żadnych wątpliwości, myślę że Gospodyni podziela moje zdanie.
    P.S.
    Wreszcie pan „00” Ziobro mógł się wygadac. Prokuratura łódzka dała mu okazję w postaci 9-godzinnego przesłuchania.

  50. Jacek pisze:
    2008-02-12 o godz. 09:58

    jeśli piszesz o kimś ZeroZero, musisz być przygotowany, że ktoś Ciebie nazwie np. GównoGówno.

    Jacek pisze:
    Niesioł

    Jacek, jak myślisz, jak można by Ciebie nazwać – w konsekwencji? Jacol? Może Jabol – żeby zastosować się do Twojej metody eskalacji? 🙂 Uwazujcie panocku 🙂

  51. Magrud
    Blogowicze

    przepraszam za przeinaczenie Twojego „nicka”,
    a przy okazji, za bledy literowe

    Pozdrawiam
    z Berlina

  52. Szanowna Pani Redaktor.
    Tematyka służb na stałe weszła już do życia medialno-publicznego RP. Kwestią czysto formalną jest więc utworzenie nowego działu we wszelakich gazetach czy serwisach informacyjnych, tak by obok działów Gospodarka, Polityka czy Kultura, znajdowały się Służby Specjalne. Może nawet jakaś nowość wydawnicza, magazyn z uśmiechniętym przystojniakiem na okładce -„Twoje Służby”, z płk Nowkiem jako red. naczelnym ?

    A na poważnie, to przykład trzeba brać z Wielkiej Brytanii, gdzie dokumenty wywiadu i kontrwywiadu, ujawniane są najwcześniej kilkadziesiąt lat po ich sporządzeniu, będąc materiałem do pracy dla dziennikarzy historycznych, a nie politycznych.

    Pozdrawiam.

  53. Porozłaziły się po różnych mediach (a „toja” trafił nawet do „Polityki” ) te wszy pisowskie i roznoszą tę pisowską zarazę, nie zważając na fakt szkodzenia Polsce. Oni by Ją sprzedali za kilka srevrbików za wzrost popularności pisu.

  54. Errata do wpisu
    2008-02-11 o godz. 17:29

    Oczywiście z tej Tarczy , to Putin miał się cieszyć.

  55. Manna wczoraj (godz. 18,18) przywołał(a) wypowiedź Z. Ziobry, który miał stwierdzić, że oskarżenia formułowane przez osoby, które same mają postawione zarzuty, nie są do końca wiarygodne
    Jeśli ta wypowiedź ex-ministra jest prawdziwa (sam nie słyszałem i nie czytałem, – może mi umknęła) to z pewnością pan Ziobro miał na myśli oskarżenia stawiane prof. Widackiemu, a oparte na zeznaniach kryminalistów prawomocnie skazanych i odsiadujących karę, z których to oskarżeń podobno teraz się wycofują. A i wycieczki prokuratorów (i to wysokiego szczebla służbowego) do więzień, w których odbywali karę były tak zupełnie, ale to zupełnie przypadkowe ?

  56. To dla mnie nadal doskonaly balsam – czytac artykuly p. Paradowskiej. „Koniec z ta zabawa, Panstwo to nie „jaja”” . to jeszcze zbyt delikatna krytyka rzeczywistosci, wiem, ze potrzeba duzo czasu, zebysmy otarli sie o cywilizacje, ale od wielu lat przesladuje mnie poczucie ogromnej krzywdy i niesprawiedliwosci, wrecz bezsilnosci, co jeszcze musi sie wydarzyc, ile jeszcze musi byc nieprawnie zalozonych podsluchow, ile zniszczonych akt i laptopow… zeby nasi politycy zaczeli wreszcie odpowiadac za blednie podjete decyzje, ktore czesto stanowia zagrozenie naszej egzystencji, nieraz zdrowia, a takze zycia. Licze na rozpracowanie przynajmniej czesci tego „zla” przez komisje sledcze i na razie spiacy Trybunal Konstytucyjny. Artykuly p. Janiny powinny wisiec w sejmie na kazdych drzwiach, zeby poruszyc szare komorki tych, ktorzy nieraz nie wiedza, do czego one sluza.

  57. Nie narzekajcie na Panią Janinę. W końcu Ona jest tylko jedna. I tak mamy szczęście, że pisze na tym blogu – jest co czytać i nad czym się zastanawiać.

  58. Szanowna pani Redaktor !

    Abstrahując od sensowności utajniania obrad Wysokiej Izby muszę stwierdzić, że dotąd do kiedy istnieją takie przepisy i obowiązują takie prawa parlamentarzyści winni je przestrzegać bezwzględnie. Postępowanie wyjaśniające w materii przecieku stenogramu do „Rzepy” jest tyle skandaliczne co groteskowe (w swej formie i wyrazie). Jeśli w centrum polskiego prawodawstwa nie szanuje się tworzonych praw (toż to prawo uchwalili poprzednicy tych właśnie posłów, a oni depcząc je, „plują” na swoich poprzedników – wystawiają sobie jednocześnie odpowiednią rekomendację i „utrwalają” a rebours swój mandat społeczny) tak postępuje „elita” polskiego społeczeństwa to co wymagać od „gminu” ?

    Pani Redaktor – co do podsłuchów nie będę się już wypowiadał (nt. temat zabierałem głos kilkakrotnie na tym blogu również). Jest tylko jedna podstawowa kwestia; zbyt wiele instytucji ma możliwości „wtargnięcia” w taki sposób w naszą prywatność, nikt tego naprawdę nie koordynuje, nie kontroluje „centralnie”, nie analizuje i opracowuje sprawozdania o celowości czy bezzasadności zakładania techniki operac. Im więcej instytucji ma dostęp – i to zgodnie ze swymi organizacyjnymi prerogatywami – do tej niezwykle delikatnej formy inwigilacji obywatela tym jest gorzej dla demokracji i wolności obywatelskich. Technika operac. to gorący „kartofel” który „parzy” zarówno „ręce jak i głowy” tych, którzy mogą się nimi posługiwać.
    Konkluzja – winno się w najbliższym czasie wyraźnie zredukować dostęp wielu instytucji do tej formy pozyskiwania informacji, zaś samą technikę operac. bardziej „scentralizować”, skupić w jednej – dwóch instytucjach: wtedy z jednej strony ograniczy się możliwość nadużyć i stosowania jej w błahych sprawach, a z drugiej – pozwoli lepiej kontrolować jej użycie (i efekty jej stosowania).
    Pozdrawiam serdecznie.

    WODNIK53

  59. Zbynia Zioberko jest powszechnie znana na wszystkich blogach, jako etatowa kłamczucha pod ksywką ZeroZero. Jeżeli puściły ci nerwy, pojechałeś po bandzie i użyłeś słów poszechnie znanych jako wyjątkowo chamskie, to należycie do tej samej mniejszości ( politycznej oczywiście !)
    Tak więc mój cel: wyprowadzenie z równowagi kolejnego bezczelnego kłamcy, został w pełni osiągnięty.
    I nie popisuj się „psychologią” rodem z tabloidów i kolorowych pisemek.
    Bez odbioru.

  60. Olhado 11.10
    Chyba Jacol, Jabol brzmi zbyt akademicko. Cieszę się, że łapiesz rytm. Porównaj wpisy patrioty Sybiraka i Lexa. Jeśli Lex jest przekonywujący, a jego argumentacja daje do myślenia, to pozostaje pytanie, któej części ciała użył Sybirak przy formułowaniu swojego wpisu?

  61. Jacek 9.58
    Mój tekst z 14.20, oczywiście jest dedykowany wyłącznie tobie.
    Bez odbioru.

  62. Lex! Powiedział to w TVN 24 pytany o komentarz w dwukrotnie w przpadku książki Kaczmarka i komentując zeznania tego przestępcy który obciążył zeznaniami prof. Widackiego a potem powiedział że był do tego nakłaniany przez prokuraturę. Nie pamiętam kiedy ale można odnaleść. Pamiętam też jak poseł Poncyliusz komentując zeznania jakie złożyła na niego jedna z sekretarek Tyszkiewicza jakoby miał za pieniądze oddać pierwsze miejsce na liście AWS do Rady Warszawy temu Tyszkiewiczowi skomentował że jest ona całkowicie niewiarygodna a jego szef J.Kaczyński uznał że to i tak nie byłoby przestępstwem. I oczywiście obaj Panowie mieli swoje racje . W myśl ustawy o funkcjonariuszach pubicznych Poncyljusz w latach tego zdarzenia nim nie był (bo radni byli tym objęci od 2002r) i może ta Pani być może nie była zbyt wiarygodna. Szkoda tylko że w innych przypadkach była. Szkoda że nie powiedzieli tego Kaczmarkowi i Ziobrze. Bo dla PiS inne jest prawo i inne zasady obowiązują ICH ,zupełnie inne ICH przeciwników a jeszcze inne pozostałych.

  63. Są to b. ważne informacje , i ta o Broniarzu i o celnikach i o przeciekach i o Prezydencie itp. ale nie najważniejsze .
    Czy Kwaśniewski nie może wypić wódki , oczywiście że może się nawet schlać ale na miłość Boską trzeba mówić że jego błąd polega na tym gdzie się schlał.
    Czy Kwaśniewski jako członek PZPR spadkobiercza partii odpowiedzialnej za mordy w Charkowie tak powinien oddawać im honory ?
    Czy to dobrze że Broniarza ( bohater nie z mojej bajki) zarabia tak dużo , oczywiście że źle ale tak dzisiaj jak i dwa lata temu trzeba pisać tylko o niskich zarobkach nauczycieli oraz pielęgniarek górników .
    Trzeba pisać o ” kamaszach ” Dorna i Tuska , także uwidaczniać machloje medialne i Jakubowskiej i partii Tuska po prostu zawsze.
    Trzeba pisać o antysemityzmie ale nie językiem Szoszkiewicza że Polacy to mordercy, bo idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy wszystkich Adolfów uważać za morderców tylko dlatego że Hitler miał takie imię
    Piszmy o przeciekach bo to ogromny skandal ale teraz to p.Parandowska powinna głównie albo nawet powinna pisać TYLKO o ośmieszaniu Sejmu (słowa nie opozycji lecz koalicjanta).
    Obecny styl język , forma i interpretacja faktów przedstawiana przez ww. tak miesza w głowach Polaków ,że na Prezydenta chcą wybrać nieznanego Tymińskiego ,wybierają posłów Leperra,Łyźwińskiego,itp. a także Jaruzelskiego nazywają bohaterem a Kuklińskiego zdrajcą .
    Nie może być tak że w Polsce nie ważne co zrobisz i powiesz , ważne jest
    JAK OPISZĄ TO GAZETY I TV .

  64. z Berlina
    to mówisz, że żyjesz w oświeconym, europejskim, kulturalnym kraju bez żadnych problemów z ksenofobią? :))
    http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead121&news_cat_id=1651&news_id=245133&layout=18&forum_id=13658&fpage=Threads&page=text

    a na serio – strasznie mnie wkurzają połajanki z Zachodu na temat naszej polskiej ksenofobii. Ja wiem np dokładnie, jak jest z tym we Francji. Co przeciętni Francuzi myślą o Żydach i Arabach. Pouczanie nas, choć i bywa za co – jest szczytem hipokryzji z ich strony. Niech się najpierw sami pouczą 😛

  65. Z tą tajnością to miało być tak jak z wprowadzaniem uprawy ziemniaka w Rosji. Chodziło o uzyskanie większego efektu medialnego i o dotarcie do większej grupy odbiorców „utajnionej” informacji.

  66. PODSRYWIZM
    Schorzenie nagminnie wystepujace na tzw. zakretach dziejowych, opanowujace epidemicznie cala niemal populacje narodu przodkow i dzieci. Objawia sie „dobrym poinformowaniem” i okazywaniem tegoz przy kazdej okazji (i bez niej), wszem i wobec (a nawet do lustra).
    Szczegolnie niebezpieczny w formie anonimowej – patrz lata ubiegle, aczkolwiek i otwarcie sie objawiajacy bywa szalenie grozny, zwlaszcza ze rozprzestrzenia sie drogami „jedna pani drugiej pani” tak samo latwo, jak srodkami masowego razenia informacyjnego (prasa, radio, tv, a ostatnio siec).

    Etiologia tego schorzenia wywodzona jest z „piekla Polakow”, aczkolwiek doswiadczenia lat ostatnich dowodza, ze tradycyjne pieklo to szczeniak w porownaniu z przemyslnoscia wspolczesnego szczepu podsrywizmu. wystepujac razem z gowniarstwem politycznym stosuje absurdy oskarzeniowe, co czesto prowadzi do niezamierzonych efektow (casus: IPN – teczki).

    Podsrywizmu nie ogranicza ani byle funkcje (casus: Olin) ani pozycja (casus: Kwasniewski), ani tez osoba podsrywanego (casus: Jankowski).

    Ze wzgledu na epidemicznosc wystepowania – nieuleczalny. Nie mozna z nim niestety zyc spokojnie, ale zniesc mozna.
    Jedyna pociecha moze byc fakt, ze pojawia sie okresowo i znika wywiewany wiatrem historii. By wracac na powrot.

    Ps. Toja, Jacek..
    PSYCHOAIDS NEWAGIS. W stadium bardzo zaawansowanym osoba dotknieta syndromem PN zaczyna nawolywac do opamietania, uzdrawiac z odkrytej u siebie choroby kazdego, kto sie pod reke uzdrawiajaca nawinie, lub goraczkowo poszukiwac nieznanych pism Nostradamusa.

    Koncowe stadium choroby to zwykle przekonanie o wlasnej niesmiertelnosci, wieszcze wizje, rozmowa z Bogiem Ojcem, lub odkrycie w sobie Wiecznego zrodla Ducha polaczone z calkowita bezuzytecznoscia we wszystkich dziedzinach zyciowych.

    Zalecane leczenie: w fazie wstepnej wystarczy lopata i kilka ton koksu do przerzucenia.
    – W fazie zaawansowanej, zadne ze znanych dzis metod nie sa skuteczne. Jedyna rada to izolacja, podobna do zalecanej w przypadkach zaawansowanego radiomaryizmu.

  67. Od dwóch dni wpływowa niegdyś GW pogłębia temat upadku tego co szumnie określa sie Polska Nauką. polskiej nauki. Powołując sie na przeprowadzone onegdaj badania ankietowe, środowisko polskich koryfeuszy nauki opisuje stan degrengolady, ubóstwa umysłowego, rozkładu i zaniku zarówno samego procesy edukacji jak i badań naukowych. Jest to święta prawda dostrzegana nie od dzisiaj, ale dzisiaj wstydliwie ukrywana. Ta ten temat wypowiada się dzisiaj kilku noblistów ze sławnego w świecie Uniwersytetu Bydgowskiego. Lekką ręką i pustym umysłem te filary nauki zwalają winę za katastrofalny stan rzeczy, jakżeby inaczej, tylko na PRL. Po dwudziestu prawie latach pławnienia się w wolności, demokracji, niepodległości i suwerenności ci palanci mają odwagę. I dokąd jeszcze można, w ten sam sposób co Rydzyk i kaczory zwalać winę za swoje lenistwo, nieuctwo i tępotę, i obciążać czasy, w których wiele działo sie niedobrego, ale co jak co kultura i nauka kwitły jak nigdy w tysiącletniej historii. Wyrosło już nowe pokolenie wolnych polaków, a bogobojni miłośnicy demokracji i wolności nie zdążyli jeszcze popracować nad sobą aby zerwać z nawykami okresu, który ich tak głęboko zdemoralizował. I takimi niestety pozostali. I chyba pozostaną.

  68. Doktor,
    Mój Boże, cóż za bajeczne warunki pracy oferuje rząd federalny!
    Gdyby zbliżone warunki zapewniono naszym celnikom zapewne nie byłoby buntu. Pozdrowienia

  69. Na temat poruszony przez Panią Redaktor we wpisie powiem tylko jedno – zarówno te 94 podsłuchy bezprawnie „przeterminowane”, jak i te NN na telelfony np. Kaczmarka i jemu podobnym NN, czy działania Premiera Olszewskiego związane z częscią archiwum SKW, czy wyciek tego stenogramu (bez względu na to, co powiedział Ćwiąkalski – podał jakieś tajne informacje czy nie) – to granda. Już dawno nie byłam świadkiem takiej ilości informacji o wg. mnie bezprawiu. Panowie z PiS za nic mają wszelkie przepisy prawa jeśli chodzi o ich przestrzeganie przez samych siebie, ale innych chętnie za ich nieprzestrzeganie wsadzają do więzienia. Chyba najwyższy czas wyciągnąć konsekwencje z nieprzestrzegania prawa przez panów z PiS. Proszę mi powoedzieć dlaczego szereogowy obywatel ma przestrzegać prawa, a panowie z PiS nie. Ja znam ludzi, którzy wylecieli z roboty za niewłaściwe składowanie którejś tam wersji biznesplanu wieloletniego, bo ktoś mógł ją przekazać konkurencji. Jakiaś odpowiedzialność za tę całą hucpę musi być.

    A z innej beczki – wczoraj na TVN24 obyła się dyskusja o żołnierzach oskarżonych o ludobójstwo w Afganistanie i do tej dyskusji dziennikarka (chyba Anna Jędrzejowska) na swoje nieszczęście zaprosiła nie polityków, którzy by się jej na uciechę i na chwałe stacji, bo chodziło też o reklamę Superwizjera z TVN, tylko ekspertów – gen. Kozieja, gen. Petelickiego i prof. Filara, który występował w tej dyskusji w roli prawnika – karnisty. Pani Anna poległa na całej linii. Trafiła w końcu na ludzi, którzy nie mieli tylko jednego celu – dać w mordę przeciwnikowi i podgrzewać bez sensu nastruj oskarżeń wobec politycznego przeciwnika, ale z sensem zajęli się przypadkiem tych żołnierzy, zasadnością kwalifikacji ich czynu i meritum sprawy i mie pozwolili sobie wciskać kity z Superwizjera. Powiedzili też wyraźnie, że to co robi TVN jest mała pochlebne w zestaiweniu z tragedią zarówno samego zdarzenia, jak i tych żołnierzy. No więc nie było cudnego brylowania pani redaktor, sensacyjnych stwierdzeń i chwały TVN – była rzeczowa dyskusja, jak na TVN mało medialna, a jak dla mnie wreszcie taka, jak powinna w poważnych stacjach informacyjnych, gdzie są poważne programy publicystyczne, być. Chyba żaden z panów – Koziej, Petelicki czy Filar – w najbliższym cczasie nie dostaną kolejnego zaproszenia do TVN24. Nie spełnili pokładanych nadziei na kolejne ekranowe mordobicie, a Petelicki ważył się na dodatek powiedzieć, co był wart Afgańczyk – świadek opowidający o tym jaką krzywdę Polacy Afgańczykom zróbili. I żeby nie było samej krzywdzie nie zaprzeczam, ale czy to musiał być poszukiwany za zbrodnie Talib. I wyszło na to, że dla sensacji TVN daje sie manipulować i nawet swoich świadków nie umie sprawdzić. Moje wyrazy wielkiego uznania dla wszystkich trzech Panów biorących udział w tej dyskusji. TVN od nich powinna się uczyć szacunku dla odbiorcy i dla interlokutorów zapraszanych do studia. Nie tylko sensacja i chow się liczy – rzetelność i choć odrobina profesjonalizmu też. To taki mój mały przyczynek do jakości dziennikarzy i ich pracy.
    Pozdrawiam.

  70. Olhado

    dzieki za link, ale znam z pierwszej reki i kliku opcji dziennikarskich.

    To tragedia, jesli Turkow rzeczywiscie podpalono (a takie jest moje zdanie) to jest to zbrodnia w bialy dzien i ludobojstwo ale cuz, wszedzie sa ludzie i ludzie.

    Podawanie jednak tego tragicznego wydazenia jako przyklad czy kontapunkt to mojego wpisu, to manipulowanie faktami i taka mala demagogia.

    Masz racje pszac, ze Ci co poczja innych powinni najpierw spojrzec w lustro.

    Mam nadzieje, ze masz w domu lustro….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  71. Magrud! Właściwie się z Tobą zgadzam ale mam takie dwie uwagi: Pierwsza PiS w osobie prezesa już przed wyborami mówił o możliwym terrorze (czytaj odwecie) po co to mówił? Mówił to do swoich wyborców w razie gdyby przegrał wybory uprzedzając nieuchronne rozliczenia. To o nich też chodzi.To znaczy nie tylko o ich głosy. Przecież z tych 25% większość w dobrej wierze dla ideii i głoszonych wartości prawa sprawiedliwości molestowana od lat informacjamii o przekrętach, nepotyżmie,nadłużyciom,złym siłom służb głosowała na tych którzy wreszcie to ukrócą. 25% wcale nie zgodziłaby się na szykany wobec np. prof. Widackiego gdyby nie przekonanie o Jego winie (oczywiście w każdym społeczeństwie jest jakiś % fanatyków). Znam kilka osób popierających PiS bardzo powoli dociera do nich że nie wszystko co mówi J.Kaczyński jest prawdą ale dociera.Poza tym gdyby stosować te same metody bo tylko tak można szybko to rzeczywiście móglby Kaczmarek być prokuratorwm generalnym(szybko by się dostosował i jaką juz miał wypracowaną politykę medialną). Oczywiście obowiązkiem i to z urzędu jest wszczęcie śledztwa w przypadku powiadomienia o nieprawidłowościach w prowadzonych postępowaniach.Myślę że Ćwiąkalski to robi tylko przyjął politykę nic nie mówienia. Nie wiem czy mam rację? Po drugie: To już bardzo przyziemne ale ważne.Wynagradzanie prokuratorów, ich system rozliczania i odpowiedzialności oraz różne jak w każdym środowisku wzajemne uwikłania.Opanowanie tej instytucji wymaga czasu. Dlatego trzeba jeszcze szansę ministrowi.

  72. Cóz ja coś bym tu napiszała, cóż Palikot lubi Grombrowicza, cóz przyznam szcerze, że Grombrowicz dla mnie jest za trudny, ale ten facet powinien idz do psychiatry, czytałam o mim w Newsweeku, ciekawa postać, może zbyt ciekawa szanowany bizmesmem zamienił się szaleńca, coż bardziej mniej interesuje Hegele, a nie politykom, a problem w tym na filozofii nie mozna nic zarobić, a na polityce można., bo ja tylko taki problem zauważyłam
    Cóz moze pani Janina ma rację, ze utajnienie posiedzenia Sejmu w sprawie podsłuchów było słuszne, CZASAMI NIE KTÓRE RZECZY LEPIEJ NIE WIEDZIEC,BO czasami trzeba mądroscil zeby odpowiednia wiedze przyjac,
    A pani Janina lubi Haustnera, coz przyznam szczerze, ze on był chyba najlepszym ministrem w rzadzie Millera, coz jak nic nie zrobił to wina sejmu, a nie jego, coz ja tez lubie ludzi madrych życiowo
    coz tu piszac, cóz Tusk zajmie się praca organiczą i mam rozumiesz, ze jego ministrowie również
    cóz trzymam za słowo,
    a czasami słowo zbyt wiele znaczy
    Pozdrawiam serdecznie

  73. Zainteresowanym – http://stasiak.blog.polityka.pl/?p=92 .

  74. O PZPR można różne rzeczy pisać i różne rzeczy (słusznie i nie ) jej zarzucać.
    Ale na litość, – nie odpowiedzialność za zbrodnie w Charkowie.
    Ktoś tu coś przegiął albo zmyśla.

  75. Wracamy uparcie do tematu mediów i dziennikarzy. Haneczka http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=147#comment-44937 pyta „…co się stało z dziennikarstwem, z mediami? …. Co się stało z waszą klasą?”.
    W niedzielnej puszce widzieliśmy, że i Pani profesjonalistce puściły nerwy. To proszę sobie wyobrazić jak MY to odbieramy – na nas nie patrzy oko kamery, a słowa nie lecą w eter 😉 .
    Ja wiem, Pan Wróbel przywdział fraczek obrony wizerunku programu przed mianem Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ale czy musi to robić tak nieudolnie. Pogubił się pan dyrektor skądinąd niezłej szkoły i nie ma się co dziwić, bo rolę WZORCA Otwartej Głowy i Adwokata Diabła pogodzić jednak trudno, bez znacznego uszczerbku dla pierwszej roli 🙂 . Za to druga rola odgrywana była dzielnie, bo nawet wspomnienie nazwy wstrętnego tygodnika nastroszyło wróblowe piórka. A ostra krytyka przy jednoczesnej deklaracji, że do niego nie zajrzy, przypominała tych fachowców krytykujących treść „Strachu” Grossa, którzy deklarowali, że jej nie czytali i nie przeczytają.
    Laik może tak powiedzieć, ale fachowiec powinien zajrzeć od czasu do czasu, co się u opozycji lub konkurencji dzieje, by wiedzieć, w jakim zmiennym otoczeniu się porusza. Bo Rzepa to już nie ta sama co przed laty, o poczytnym kiedyś tygodniku teraz wprost suchej nitki zostawić nie można, a nikt NIE każe czytać całości od deski do deski.

    A to do pana dziennikarza Wróbla (może tu zagląda) :
    Chorobą zawodową każdego belfra jest dziecinnienie. Czas na kwarantannę panie dyrektorze 😉 . Po paru latach belfrowania warto zrobić przerwę, by realnym, a nie idealistycznym, wciskanym młodzieży obrazem spojrzeć na świat. Mówię to z własnego doświadczenia, przerwa dobrze Panu zrobi 🙂 . Jeśli Pan to teraz czyta, to w tym momencie zaśmieje się zapewne, że wręcz przeciwnie, bo to właśnie Pan ma rację i krytykuje dziecinność zewnętrznego obrazu. Jeśli tak, to będzie oznaka, że na belferską chorobę już Pan choruje.

  76. Jestem mocno zaniepokojony bezpieczeństwem najbliższych i swoim. Państwo ,które uprawia taką „politykę bezpieczeństwa kraju”wydaje się „domem osób niepełnosprawnych umysłowo”(przy szacunku dla chorych).Byli politycy i urzędnicy odpowiedzialni za taki stan rzeczy powinni odpowiadać przed Trybunałem Konstytucyjnym.Wymachiwanie szabelkami wskazane jest tylko na planszach szermierczych.Cisną się na klawiaturę dosadniejsze słowa-parlamentaryzm chociaż na blogach.

  77. Drodzy blogowicze ! Po wyroku sądu w sprawie przedłużenia aresztu dla żołnierzy trzeba uznać że w Polsce „dobro śledztwa nadrzędnym dobrem narodu” !!!

  78. manna 20:12
    cholery dostaję od tych przedłużanych w nieskończoność aresztów, ale…
    Ale gdyby ci żołnierze wyszli na wolność nasze media rozszarpałyby ich na strzępy. Wyobrażasz sobie tą akcję? Najbardziej wygłodniały sęp nie pastwi się tak nad padliną, jak pastwiliby się „dziennikarze”, przejęci misją poinformowania o każdej łzie matki, żony, kochanki. Przy zakazie wyjazdu z kraju i obowiązku meldowania się gdzieś tam – zero szans na odrobinę choćby normalne życie. W pierwszej chwili pomyślałam sobie po prostu, że sąd zastosował prawo łaski. Z aresztami może w końcu da się coś sensownego zrobić, ale kto znajdzie sposób na sforę?

  79. -> Teresa Stachurska

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=147#comment-45038

    Koncepcja niedawania kasy na ścianę wschodnią jest słuszna, gdyż tam się pleni moherowa ciemnota proPiSowska, którą w imię obrony demokracji przed kaczofaszyzmem i moherofaszyzmem wyeliminować jakimi bądź metodami trzeba.

    Zaś co do zacnego, światłego i POstępowego naukowca prof Grzelaka, mocą swego autorytetu wspierającego zbawienne koncepcje deklasacji ściany wschodniej

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4898051.html

    małostkowym wielce procederem jest wypominanie mu dawnej jego ekspertyzy, sporządzonej na na potrzeby rządu PiSu w 2006, w której prezentował jakby ciut inne podejście:

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=75328132&a=75420137

    Należy domniemywać, że ową poprzednia ekspertyzę pisał był z naganem pisowskiego siepacza przystawionym do swej szlachetnej, rzymskiej a inteligenckiej czaszki, więc jest ona nieważna; jedynie słuszna jest ta obecna, przedstawiona w GW w warunkach wolności.

    Bo przypuszczenie, że tak wówczas, jak i wtedy chodziło mu li tylko o przypodobanie się aktualnie rządzącym jest niegodne wielce…

  80. Odnośnie podsłuchów: obecna regulacja prawna jest na tyle wadliwa, że aż się prosi o robienie nadużyć. I wcale mnie nie dziwią te ujawnione 94 nielegalne podsłuchy. Ograniczam się do trzech spraw:

    1. Przesłanki stosowania podsłuchu. Możliwość założenia podsłuchu powstaje gdy:
    a) inne środki okazały się bezskuteczne albo
    b) zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że będą nieskuteczne lub nieprzydatne.
    O ile pierwsza przesłanka nie budzi wątpliwości to druga już nie jest taka oczywista. Ocena czy inne środki będę nieskuteczne lub niecelowe należy przecież do funkcjonariuszy. Techniczna łatwość stosowania podsłuchu w połączeniu z dużymi możliwościami uzyskania informacji powoduje, że służby często nabierają ochoty na chodzenie „na skróty”. Po co bowiem prowadzić żmudne śledztwo skoro niemal od razu można podejrzanym osobnikom założyć podsłuch? Podsłuch jest tani, szybki i wygodny – pozwala zdobyć dowody praktycznie bez wychodzenia zza biurka. I w ten sposób podsłuch z środka typu „ostatania deska ratunku” staje się powoli czymś normalnym i zwyczajnym.

    2. Tzw. czynności niecierpiące zwłoki. Prawo daje służbom możliwosć zastosowania podsłuchu nawet bez zgody sądu. Otóż Komendant Główny Policji lub komendant wojewódzki Policji (lub np. Szef ABW) może zarządzić, po uzyskaniu pisemnej zgody prokuratora, stosowanie podsłuchu. W takim wypadku wraz z rozpoczęciem podsłuchu służby zwracają się do sądu okręgowego z wnioskiem o wydanie zgody (postanowienia) w tej sprawie. Sąd ma 5 dni na podjęcie decyzji w takiej sprawie. Oznacza to, że przez 5 dni istnieje możliwość stosowania podsłuchu poza kontrolą sądu. Nie jest jasne dlaczego ten termin może trwać aż 5 dni. Skoro możliwe jest niemal natychmiastowe karanie pijanych rowerzystów albo rozpatrywanie wniosków o tymczasowe aresztowanie to dlaczego stosowanie tego trybu nie jest możliwe w odniesieniu do podsłuchów? W mojej ocenie pojęcie czynności niecierpiących zwłoki powinno być w ogóle zlikwidowane. O stosowaniu podsłuchów ZAWSZE powinien decydować sąd. Nie ma przeszkód technicznych aby wnoski służb dot. podsłuchu były rozpatrywane w trybie pilnym (np. w ciągu 24 godzin od wpłynięcia wniosku do sądu).

    3. Praktyka stosowania przepisów. Czytamy o składaniu wniosków o wyrażenie zgody na stosowanie podsłuchu nie wobec konkretnej osoby lecz w stosunku do konkretnego numeru telefonu. Zastanówmy się czego dowodzi taka praktyka. Otóż pokazuje ona, że służby w takich przypadkach w chwili składania wniosku o podsłuch KOMPLETNIE NIE WIEDZĄ komu ten podsłuch będzie założony. Jest to jakiś obywatel X, które problem polega najczęściej na tym, że zadzwonił na telefon osoby, która już ma założony podsłuch. W ten sposób w każdej niemal sprawie może wprost lawinowo rosnąć liczba osób, którym podsłuch jest zakładany. Wszystko zgodnie z regułą: X dzwoni do Y a ten ostatni dzwoni do Z.

    Z tych względów powtarzam pytanie zadane już pod poprzednim wpisem: co się dzieje ze zgłoszonym przez PO w poprzedniej kadencji Sejmu projektem ustawy regulującym kompleksowo uprawnienia operacyjne służ? W tej kadencji projekt do Sejmu nie wpłynął. Czyżby PO zmieniła zdanie w sprawie uprawnień specsłużb? Wydaje się, że jest najwyższy czas na wprowadzenie sensownych zmian legislacyjnych.

  81. Wzrastająca ilość podsłuchów (technicznych środków zdobywania informacji) świadczy o mizerii pracy operacyjnej służb specjalnych. Wydaje się, że wszystkie afery z „agentami” spowodowały odpływ chętnych do jakiejkolwiek współpracy z tymi organami (z Policją włącznie). I ja się nie dziwię. Bo któż będzie chciał pracować dla służby, która nie szanuje tego, co ma najcenniejsze? Do tego dochodzą czystki w służbach i w konsekwencji brak doświadczonych funkcjonariuszy. Zadaję sobie przeto pytanie, czy my mamy jeszcze służby specjalne?
    Pozdrawiam
    anna

  82. ERRATA:

    Oczywiście ostatnie zdanie winno brzmieć:

    „Bo przypuszczenie, że tak wówczas, jak i DZISIAJ…”

  83. Cargo,
    W pełni się z Tobą zgadzam.
    Dodam tylko, że „Superwizjer” ściga się z „Misją Specjalną” w szczuciu i oszczerstwach. Ale na nasze szczęście z każdą kolejną medialno-prokuratorską sensacją pogłębia się rysa na uchu dzbana. Coraz bardziej staje się widoczna. To cała nasza nadzieja.
    Pozdrowienia

    Manna,
    Dlaczego uważasz, że jakakolwiek kolejna szansa należy się Min. Ćwiąkalskiemu? Sprawowanie władzy jest nie tylko przywilejem, jest, a właściwie powinno być, egzaminem.
    Jeżeli ktoś przyjmuje tekę ministra to swoich błędów nie może tłumaczyć nieprzygotowaniem lub ściągać. Najwyższe urzędy państwowe to nie kursy doskonalenia zawodowego. To gigntyczna odpowiedzialność i egzamin z rządzenia.
    A prof. Ćwiąkalski jak jego poprzednik prawie co dzień bryluje w medich, i niewiele z tego wynika dla ofiar kaczyzmu?
    Żadnej nadziei dla poskromienie szalejących prokuratorów na razie nier widać.
    Nikt praktycznie nie respektuje zasady domniemania niewinności. Same ofiary błagają już tylko o możliwość oczyszczenia się z zarzutów przed niezawisłym sądem. A przecież to nie one mają się oczyszczać , to im ma być udowodniona wina.
    Od lat, od kiedy ministrem sprawiedliwości został Lech Kaczyński, oszczerstwo i fałszywe zarzuty rządzą naszą polityką.
    Od kiedy partie polityczne na okoliczność podwyższania standardów moralnych odrzuciły konstytucyjną zasadę domniemania niewinności
    trwa festiwal bezprawia. Triumfują wyłącznie oszczercy.
    Przypomnij sobie tych dziennikarzy śledczych, którzy zniszczyli już niejednego człowieka. Czy orzeczenia sądów o nierzetelności i nieprawdziwości ich publikacji przywróciły komukolwiek dobre imię?
    Czy spowodowały jakiś uszczerbek w karierach owych dziennikarskich kłamców? Żadnego.
    Wybacz, ze zacytuję p. Cymańskiego: ” A przecieki , przecieki?”.
    Czyżby ustały przecieki z prokuratur? Nie ustały. Zmienili się tylko ich odbiorcy, a raczej ich redakcje.
    Nie da się moim zdaniem oczyscić tej stajni Augiasza po cichu. Bo niby czyjemu interesowi owa dyskrecja miałaby służyć?
    Pragnę choć raz zobaczyć triumf sprawiedliwości. W pełnym świetle, wsród wiwatujących tłumów, w blasku feszy i obiektywach kamer.
    Pragnę zakazu wykonywania zawodu dla nierzetelnych dziennikarzy, trwającego tak długo, jak długo ich ofiary były zmuszone żyć w niesławie. I ani dnia krócej.
    I marzą mi się milionowe odszkodowania wypłacane przez redakcje osobom pomówionym. Bo dobre imię jest bezcenne. Bo nie możemy wiecznie żyć w kraju triumfującego kłamstwa. Bo ono nas wszystkich zniewala, niszczy i korumpuje.
    Pozdrowienia
    P.S.
    Jak myślisz ile czasu wymaga sprawdzenie jednej decyzji poprzednika? A konkretnie zgody Prokuratora Generalnego na użycie prowokacji wobec Leppera.
    Dlaczego do dziś nie wiemy, czy były operacyjne dowody na przyjmowanie przez Leppera łapówek w zamian za odrolnienie gruntów?
    Tajemnica państwowa? Po tym co się stało w wyniku tej prowokacji o żadnej tajemnicy mowy już być nie może.

  84. W sprawie żołnierzy z Afganistanu czasami pada słowo „ludobójstwo”, co uważam nie tylko za nadużycie, lecz również za obrazę milionów ofiar prawdziwych ludobójstw.

  85. Nie „wtemcie” ale…
    Warto przeczytac i pomyslec..

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4922951.html

    A co by bylo gdyby tak tez zajac sie ludzmi, panie Prezydencie?

    Pozdrawiam
    z Berlina

  86. Magrud!
    „Pragnę zakazu wykonywania zawodu dla nierzetelnych dziennikarzy, trwającego tak długo, jak długo ich ofiary były zmuszone żyć w niesławie. I ani dnia krócej.”

    I co? Będą puste gazety wychodzić? (ewentualne same ogłoszenia?). A w telewizorach same kreskówki? W sumie mysl niezła.

    Pozdrawiam

  87. Magrud,
    w poście
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=147#comment-45056

    napisałaś (cytuję):

    „… ile czasu wymaga sprawdzenie jednej decyzji poprzednika? A konkretnie zgody Prokuratora Generalnego na użycie prowokacji wobec Leppera.
    Dlaczego do dziś nie wiemy, czy były operacyjne dowody na przyjmowanie przez Leppera łapówek w zamian za odrolnienie gruntów?”

    (koniec cytatu).

    WIĘCEJ DIALEKTYKI w rozumowaniu, więcej dialektyki: jakże może obecne Min. Spraw. stwierdzić, że takowe dowody były, a więc prowokacja przeciw Lepperowi była zgodna z prawem?!

    Przecież oznaczałoby to, że Lepper nie jest niewinną ofiarą kaczofaszyzmu, ale zasadnie podejrzanym o przestępstwo!

    Jak można szerzyć taki defetyzm w walce z kaczofaszyzmem, że Ziobro – morderca laptopów *) – w sprawie Leppera postępował zgodnie z prawem?!

    A W ŻYCIU!!

    P.S.

    *)

    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    ministerstwo śpi snem słodkiem…
    A tu skryty w gabinecie
    Ziobro wali laptop młotkiem!

    Bo w laptopie danych feeria,
    w których wniosek taki drzymie,
    że ten Ziobro był jak Beria
    albo jaki drugi Himmler!

    Strasznym więc laptopocydem
    zatrzeć pragnie ślad swych zbrodni!
    W co da wiarę inteligent.
    Pod przewodem mediów. Wolnych…

  88. parę, moim zdaniem rozsądnych, słów o Rosji Putina w Financial Times:
    http://ft.onet.pl/10,6101,rzady_putina_zagrazaja_rosji_i_zachodowi,artykul.html

    konkluzja tego artykułu jest taka:
    Zachód musi ponownie stworzyć wspólną politykę: musi stawić opór wysiłkom prowadzącym do podziału państw zachodnich i nastawieniu ich przeciwko sobie; musi zabezpieczyć się przeciw uzależnieniu od rosyjskich dostaw energii i musi ustalić wysoką cenę ideologii odwetu dla Rosji. Ale musi też powtarzać ważną prawdę: Zachód nie jest wrogiem Rosjan. Przeciwnie, niczego nie pragnie bardziej niż dynamicznej i pewnej siebie rosyjskiej demokracji, mogącej zająć miejsce w świecie zachodnich wartości. I tak, trzeba w to włączyć członkostwo w NATO

  89. Pani Janino!
    Gratuluje wysmienitego eseju w dzisiejszej Polityce pt. „Sluzby na sluzbie”.
    To prawdziwa ulga widziec, ze wciaz nie brak u nas w dyskusji politycznej trzezwego ogladu i jest ktos, komu szczerze mozna zawierzyc – dziekuje Pani. Blog czytam regularnie 🙂

  90. Jak ja mam dość tej politycznej kloaki…
    toja, zacznij myśleć, może przestaniesz pisać te idiotyzmy…

  91. „Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada.”
    Na tą okoliczność DOBRA-WOLA Cypriana K.Norwida:
    – przepraszam państwo,lecz przyszła wiadomość,
    Że się U r a n o s w s t r z ą s a…
    *
    -Mniejsza o to-
    Co tam po niebie gdzieś patrzysz Jegomość,
    To astronautów rzecz,niech sobie plotą…
    *
    – Przepraszam państwo -ale panna Klara
    Na pannę Różę powiedziała : „stara” –
    I ten pod wachlarz bilecik schowała…
    *
    – Gdzie?!jaki?!dawaj!…to rzecz doskonała!

    Na scenie naszego teatru polityki z politycznymi szulerami w rolach głónych podobne sprawy jak się okazuje są najważniejsze.Tajne państwo jak wiadomo żródło zakłamania i hipokryzji zawsze jest tym zwyczajom sprzyjające.

  92. Zgadzam się z Panią Redaktor, posiedzenie było potrzebne. Ufam, że będzie Pani śledzić dalszy rozwój wypadków. Nie ulega wątpliwości, że sądy nie analizują przedkładanych wniosków i szafują wyrażaniem zgody tak jak i tymczasowym aresztem. Pozdrawiam

  93. Szanowna Pani Redaktor. Ja jak zwykle obok tematu tego felietonu. Sprawa jest tak oczywista, że nie ma nad czyn dyskutować. Ja znowuż powrócę do spraw służby zdrowia. Chciałem tylko zwrócić uwagę na drobny fakt. Następny kwiatek. Podniesienia składek ubezpieczenia kierowców. Okazało się, że pieniądze zabrano, zebrano i … nie można ich spożytkować zgodnie z intencją. Ręce opadają. Czego jeszcze możemy się spodziewać? I tak stale. Przez lata! Pozdrowienia.

  94. Ja do Toji.
    Zlotko Ty moje, idz na blog Rzepy i tam dyskutuj! Dzisiaj jest sobota, nie ma Cie na blogu, wiec wiem, ze piszesz w pracy na etacie znanej partii. Ja przestalam czytac Twoich platnych wypocin, i proponuje WSZYSTKIM blogowiczom do bojkotowania Tej osoby. Bardzo prosze!
    Renata

  95. Szanowna Pani Redaktor, drodzy blogowiczem

    piszę ten komentarz, ponieważ wstrząsnął mną artykuł pt.: „Pałac za zamkniętymi drzwiami” autorstwa Marcina Wojciechowskiego, zamieszczony w sobotniej Gazecie Wyborczej.

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4953879.html

    Od dłuższego czasu działalność Pana Prezydenta, delikatnie mówiąc, nie budzi mojego entuzjazmu, ale ciężko mi uwierzyć, że jest aż tak źle. To chyba nie jest możliwe, żeby tak wyglądało prowadzenie polityki zagranicznej przez głowę państwa?

    Sam dziennikarz zaznacza, że urzędnicy kancelarii nie chcieli się wypowiadać pod nazwiskiem a to sprzyja przesadzie i przejaskrawieniom. Dziś w Radiu Zet Michał Kamiński zaprzeczył, że tak wygląda praca kancelarii (czy mógł coś innego powiedzieć?). Podnoszę te wątpliwości ponieważ naprawdę ciężko mi uwierzyć, że postępowanie Pana Prezydenta, może się przedstawiać tak groteskowo.

    Może ma Pani jakieś informacje czy opis sytuacji panujące w Pałacu Namiestnikowskim jest zgodny z rzeczywistością.

    Pozdrawiam

css.php