Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

24.02.2008
niedziela

Pożegnanie z realem

24 lutego 2008, niedziela,

kaczynski100_450.jpg
Fot. Aleksander Prugar/Agencja Gazeta

Nie wiedzieć czemu prezes Prawa i Sprawiedliwości doznał nowej manii prześladowczej. Dotychczas głównie prześladowały go służby specjalne, zwłaszcza te związane z Lechem Wałęsą, które inwigilowały, przebijały mu opony, pisały fałszywe lojalki i nie pozwoliły się wzbogacić na majątku przejętym po RSW Prasa – Książka – Ruch. Teraz najwyraźniej zaczynają go prześladować zwierzęta. Czyżby aż tak szybko wcielił w wyznaczoną mu przez spin doktorów rolę Gajowego? Czy jeden krótki i mało udany film aż tak bardzo zmienia optykę, a może nawet człowieka? W każdym razie prezesa prześladują oczy Donalda Tuska. Raz wilcze, raz dzikie. Te oczy stają się jego obsesją, gdyż bez przerwy o nich mówi.

Rozumiem, że Kaczyńskiego prześladować może sama myśl, że w jego gabinecie urzęduje teraz nie on, wielki mąż stanu z wizją IV RP, ale jakiś tam Tusk, który podobno miał tylko kompleksy z powodu przegranych wyborów, nie miał wizji i na dodatek uchodził za leniwego. Taka myśl może być rzeczywiście wyjątkowo deprymująca, chociaż to, co jest ma prezes PiS na własne życzenie. Gdyby nie zrywał koalicji z Samoobroną i LPR, gdyby chłopcom z CBA nie pozwalał na zbyt wiele, może uniknąłby wyborów. Zawierzył Mariuszowi Kamińskiemu, zawierzył swoim specjalistom od politycznego marketingu, słabo wierzył w społeczne nastroje i stało się, co się stało.

Skąd jednak te oczy dzikie i wilcze? Gdyby zobaczył je u Antoniego Macierewicza – można byłoby zrozumieć. O wyjątkowości i jakiejś nadzwyczajnej przenikliwości oczu Macierewicza mówi się wszak od dawna. O oczach Tuska jako o wilczych chyba pierwsza powiedziała coś, jeszcze w kampanii wyborczej Nelly Rokita, którą jednak trudno uznać za polityczny autorytet, a już zwłaszcza za specjalistkę od politycznego marketingu. Czy teraz jej słowa wróciły do byłego premiera echem odbitym, ale mocno spóźnionym? Czy też jest to tylko brak innych argumentów w trakcie szaleństwa „studniówki”, kiedy to powtarzano nieustannie cztery, pięć zdań – to temat zastępczy podrzucony przez rząd, nie ma projektów ustaw, rząd nierobów itp. Być może prezes, widząc słabość i nadmierną powtarzalność owych prezentacji, postanowił wrzucić do studniówkowej puli własne pomysły, i te oczy dzikie czy wilcze (a w każdym razie – złe) stały się takim jego wkładem własnym?

A może po prostu już jest tak, że Jarosław Kaczyński nie potrafi żyć bez jakiejś obsesji? Tym bardziej, że co by nie zrobił, Platformie rośnie, a PiS-owi spada lub utrzymuje się na tym samym, stanowczo nie na miarę ambicji, poziomie. Dziesiątki konferencji, rozjazdy po kraju, przemówienie za przemówieniem, a na dodatek – co kolejne, to odważniejsze w sformułowaniach, zwłaszcza na uznanie zasługuje osiągnięcie mistrzostwa świata w ruganiu mediów, głównie niemieckich. I nic, nie rośnie. Sprawa jest poważna, bowiem nawet Adam Bielan w ciekawej rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyznał, że są zaniepokojeni, robią badanie za badaniem, a notowania jak stały tak stoją. Spadły po wyborach i nie rosną, choć już czas, by rząd się zużywał. Na razie więc będzie toczyć się walka o odzyskanie utraconego własnego elektoratu, potem nadejdzie ofensywa ku centrum. Czy te dzikie lub wilcze oczy to właśnie sposób na odzyskanie słuchaczy Radia Maryja? Kto rozwiąże tę zagadkę? A może to po prostu widok własnych oczu prezesa odbitych w lustrze?

Bezradność opozycji ( i to całej, bowiem LiD też poszedł w amatorskie przedstawienia) zademonstrowana z okazji „studniówki” była rzeczywiście porażająca. Temu rządowi sporo błędów można było wytknąć, ale przeświadczenie, że naród jest kompletnie głupi, nie pamięta, kto nie tak dawno rządził i co po sobie zostawił świadczy o postępującym rozstawaniu się z realem i coraz ściślejszej więzi ze światem, w którym rządzą już tylko lęki, obsesje, gdzie polityków prześladują nie problemy do rozwiązania, ale dzikie oczy przeciwnika politycznego.

„A nas przecież przy tym nie było” – śpiewano w Kabarecie Olgi Lipińskiej, na początku lat dziewięćdziesiątych. Śpiewano tak wówczas o narodzie, który oczywiście nie miał nigdy nic wspólnego z realnym socjalizmem i tylko trwał w oporze, nie uczestniczył nigdy w żadnej akademii, w pierwszomajowym pochodzie czy innym przedsięwzięciu jedynie słusznego ustroju. Teraz tę pieśń podjęli ochoczo politycy PiS. Czy to oni rządzili przez ostatnie dwa lata? Ależ skąd! Ich przecież przy tym nie było, a jeżeli nawet gdzieś się zaplątali, to i tak byli spętani obsesjami i dzikimi oczami Tuska, który najpierw wydał im wojnę, a teraz tę walkę podniósł o szczebel wyżej i prowadzi już wojnę totalną. Do takiej trzeba mieć rzeczywiście w sobie wiele dzikości, a na początek przynajmniej oczy dzikie.

***

Dzięki za wszystkie głosy w obronie pani sędzi Barbary Piwnik. Nie wiedziałam, że poświęcono jej nawet „Misję specjalną”. Dziękuję mannie za tę wiadomość. Widocznie sprawa Widackiego, przygotowywana przez prokuraturę białostocką wyjątkowo marnie od strony prokuratorskiej wygląda. Zauważyłam natomiast, na co zwraca też uwagę Karwoj8, że „Rzeczpospolita” ‚dotarła’ jakoby do informacji, że to Piwnik orzeka w tej sprawie, chociaż informacja ta znana jest od dawna, bo wyznaczenie składu odbyło się chyba jeszcze przed wakacjami. Ja w każdym razie pisałam o tym jako o informacji oczywistej. Zrobił się nam więc cały „ciąg technologiczny”, w którym Barbarę Piwnik poddano politycznej obróbce. Tak to działało przez ostatnie lata i – jak widać – jeszcze od czasu do czasu działa.

Inną kwestią jest ta, na którą wielu spośród Państwa zwraca uwagę, między innymi Lex czy Magrud, a mianowicie kompletny brak zawodowej solidarności w obliczu chamskich ataków. To rzeczywiście nie wystawia dobrego świadectwa środowisku sędziowskiemu, nie wiem też, dlaczego milczy Krajowa Rada Sądownictwa, minister sprawiedliwości powiedział chyba ze dwa zdania, ale zabrzmiały one słabo. Nie w ten sposób pracuje się na autorytet całego środowiska.

Nie zgadzam się z Marchewą, że po objęciu funkcji ministra nie można już wrócić do swojego zawodu prawniczego. Można nie sprawdzić się jako minister, to przypadek B. Piwnik, ale być znakomitym sędzią, to właśnie też przypadek B. Piwnik. Dlatego nie zgadzam się z czarnym. humorem, który twierdzi, że cała kariera B. Piwnik wzięła się z tego, że raz nakrzyczała na przestępców. Otóż wzięła się z ciężkiej pracy i sądzenia spraw najtrudniejszych, z dobrego przygotowania do rozpraw i szybkiego pisania uzasadnień. To można łatwo sprawdzić. Oczywiście ministerialna kariera, zwłaszcza nieudana, zawsze naraża na niechęć, zawiść czy wręcz szykany środowiska w myśl zasady: „taka mądra, to my już pokażemy, gdzie jej miejsce”. Ale to jest właśnie koszt praktycznie nieuchronny, zwłaszcza w polskich realiach, czyli w polskim piekle.

Pioniu pisze pośrednio o tym problemie odnosząc się, ciekawie, do kultury prawnej społeczeństwa. Moim zdaniem jest z nią coraz gorzej, a wielkiego spustoszenia dokonały komisje śledcze i konferencje prasowe ministrów sprawiedliwości, zwłaszcza jednego. To były instrumenty do skazywania ludzi nawet bez dochodzenia prokuratorskiego, wystarczyły zdjęcia chłopców w kominiarkach z napisem ABW czy CBA. Pamiętam bój, jaki stoczyła komisja do sprawy Rywina z prokuraturą, aby się rozepchnąć i pokazać, kto tu naprawdę rządzi. To był ważny moment uniemożliwiający odpolitycznienie prokuratury. Mało kto już o tym pamięta, ale spustoszenia dokonane przez komisje śledcze są ogromne, efekty prac komisji wprawdzie politycznie dla niektórych były dobre, ale dla ogólnej kultury prawnej społeczeństwa dramatyczne.

Dlatego między innymi rozumiem decyzję premiera, która nie podoba się Kropkozjadowi, aby pozostawić Kamińskiego na czele CBA. Moim zdaniem powody do odwołania były, ale chyba niewielkie, przynajmniej na razie. Toczy się jeszcze bardzo ważne śledztwo, chyba w Rzeszowie, w sprawie fałszowania dokumentów do prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa. Jego wynik będzie istotny. Lepiej, że premier pokazał, iż nie nagina prawa i nie walczy z kadencyjnością, mając dyskusyjne argumenty. Oczywiście PiS by natychmiast „nie swojego” człowieka odwołało, ale przecież między innymi dlatego PiS już nie rządzi.

Hematesis pyta, co sądzę o stanie polskiego dziennikarstwa. Wieloma spostrzeżeniami na ten temat z Państwem się od czasu do czasu dzielę. Ale to trudna sprawa, nie wiem, dlaczego uważa się, że dwóch polityków, którzy się kłócą od lat przy pomocy tych samych argumentów, to jest najlepszy pomysł na widowisko czy program publicystyczny. W ogóle moda, by na przykład transmitować wszystko jest ogłupiająca. W niedzielę nawet w TOK FM przerwano Romanowi Kurkiewiczowi świetną i mądrą audycję o książkach, aby nadać kolejne po sobotnim przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. To już czysta paranoja. Odruch wyłączania radia u mnie zadziałał natychmiast.

Podoba mi się więc wizja Włodka, aby przez miesiąc nie komentować polskiej polityki, ale to się nie przyjmie. Polską politykę, zwłaszcza na tym poziomie, na jakim się ją komentuje, a więc – ten powiedział to, proszę to skomentować – jest wyjątkowo łatwo, na międzynarodowej trzeba się już trochę znać. O polskiej nic właściwie wiedzieć nie trzeba i dlatego nikt nie prostuje oczywistych kłamstw wygłaszanych przez polityków, na co w bardzo celnym wpisie zwraca uwagę Dust. Taka moda, że dajemy jedno zdanie z premiera, a potem dla równowagi opozycyjny chór jest podobno przejawem obiektywizmu a la BBC.

Właśnie obejrzałam kolejne programy informacyjne po przemówieniu Tuska. Zero informacji o ważnym i konkretnym programie rozpisanym, z pewną ciekawą wizją, na lata, mnóstwo ględzenia, że brak konkretów i pouczeń, że jak tak dalej, to notowania spadną. Dziennikarze powtarzają to, co powie im opozycja, albo silą się na nic nieznaczące własne ?obiektywne? zdania. Żadne wieczorne wydanie głównych dzienników porządnie nie poinformowało o tym wydarzeniu i nie skomentowało go. Sztampa ? Tusk, a po nim Gosiewski, Putra, ktoś z LiD i znów to samo: brak ustaw, nic nie robią itp.

Quake przytacza moje zdanie, że można się nie zgadzać z J. Kaczyńskim, ale warto go słuchać, bo zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. To prawda, często to powtarzałam, teraz już nie powtarzam, o czym świadczy także mój dzisiejszy wpis. Z każdym publicznym wystąpieniem J. K. weryfikuję coraz bardziej tamten pogląd i zupełnie nie rozumiem, co się z nim dzieje. Czy to tak ciężka choroba dotyka byłych premierów? Wszyscy podobno odchorowują odejście z funkcji, ale żeby do tego stopnia?

Zgadzam się z Lexem w kwestii Konstytucji. Moim zdaniem jest ona dość precyzyjna w opisie uprawnień prezydenta i premiera, a reszta zależy od kultury politycznej, obyczaju, charakteru, chemii między ludźmi. Teraz mamy czas wyjątkowy, gdyż prezydent jest nastawiony, przynajmniej na razie, na wojnę totalną, pod wpływem swego brata zapewne, gdyż nie wierzę, aby sam Lech Kaczyński chciał aż tak wojować. Widocznie gdy powie coś łagodniej – jest „przywracany do pionu” przez brata i być może owo nieszczęsne otoczenie. I obecnie jest rzeczywiście problem, skoro prezydent od dawna zapowiada, że będzie wetował wszystko, co nie podoba się związkom zawodowym czy jakimś środowiskom, a także jemu samemu. W takiej sytuacji rządzić jest trudno, ale wiedział Tusk, jaka jest sytuacja, gdy szedł na wybory i chyba nie miał złudzeń, że będzie inaczej.

Ma rację z Berlina, gdy pisze, że jedyna chwila, aby prezydent serdeczniej porozmawiał z Tuskiem, to moment ewentualnego przekazania władzy z powrotem jego bratu, co – miejmy nadzieję – się nie spełni.

Buku dobrze nam przypomina osiągnięcia rządu J. Kaczyńskiego. To właśnie skojarzyło mi się z ową piosenką z kabaretu Olgi Lipieńskiej, „a nas przecież przy tym nie było”.

Oczywiście serdecznie witam lestata, dziękując za rozmowy z Maciaszczykową. Myślę, że wszyscy prosimy o więcej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 174

Dodaj komentarz »
  1. MACIASZCZYKOWA PO SETCE

    Po niedzielnej mszy widząc lekko osowiałą Maciaszczykową o zdrowie zapytałem .

    A dziękuję dobrze – odparła Maciaszczykowa – ja tak tylko myślę , że post mamy a łone zabawę skoczną se zorganizowały i celebrujom pierwsza setkę .

    Co też pani Pani Maciaszczykowa , czas zadumy mamy .

    My mamy , ale łone lubiom pobiesiadować. Na tej Sali co się zebrały , muzyczkę skoczną sobie puściły i dalej się kołysać . Po prawdzie to już nie były cztery Ziobra , bo tej przebój już z listy spadły , to teraz słuchały , śpiewały i kołysały się o tym , że taki jeden rudy z Kaszub to se marzy. Potem się okazało , że to jakieś dwa wydrwigrosze napisały i zakazały łonym piosenki dotykać , ale co się będom łone pytać o zgodę , socjalisty jak wiadomo mówiom że wszsysto spolne to i piosenka też , a może wydrwigrosze dużo dudków chcieli , a Wódz wiadomo , nic nie ma i niczego się nie dorobił , to z czego miał zapłacić ? Zresztą Wódz Wachowskich się też nie pytał o te muzyczke i ubranka z Matrixa , co to młode prezentowały , ale trudno Wódz żadnego Wachowskiego się o nic nie będzie prosił , to se wzieły jak swoje .

    Mówiły dużo – jeden taki o głosie jak Farinelli to powiedział , że te drugie to sprzedajom nas za 100 ton słoniny i jemu tera tu zabrakło coby te pierwsza setkę zagryźć , tak się rozochocił , że krzyczał że łone się nie dały dorżnąć po tej pierwszej setce i że następne setki też zniosom i wszyśkie się bohatersko poczuły i odpowiadały że łone też nie dorżniete po tej pierwszej setce i że som niedorżnietom watahom.

    Całe to ich biesiadowanie to trochę takie jak spotkanie klubu kibica Huragan Wąbrzeźno , co to się spotykają i krzyczą że bedom mieli miszcza choć w okręgowej grajom.

    Potem do kibiców Wódz wyszedł i powiedział że pic i że koniec tego spektaklu co to Rudy z Kaszub funduje i że bedom budować to co budowały przez dwa lata z Jędrusiem i Romkiem , ale jak łon ten koniec zrobi i z kim to bedzie budował to nie ppwiedział ale zebrane chyba wiedziały bo to oczywista oczywistość , bo 21 października to ludzie nie dalu mu zgody na budowę i jakoś się nie zanosi aby kiedys dostał .

    Z tego budowania to na biesiadzie tylko tyle było , że Wódz sobie od Jędrusia krawat wzioł coby kibice Jedrusia teraz jego lubiły , ale od Romka nic nie wziął , bo kibice Romka dużych lubiom a Wodzowi nie przystoi na szczudłach chodzić.

    Wódz długo mówił ze ten Rudy co se bez zezwolenia posadę Wodza wzion to on do niczego , ale Wódz tak samo mówił o swoim poprzedniku Kaziu z Marcinkowa , że co prawda sam go mianował ale się pomylił , z tym że Kazio to dobrze na kinderbalach wypadał a Rudy nie wypada. Ciekawe jest to że Wódz też powiedział , że brat Wodza też się pomylił , ale co do Grubego Rycha i tera oba kombinujom jakby to było dobrze , żeby Gruby Rycho to był od Rudego z Kaszub – a Karczmarki , Leppery to z przypadku.

    Na koniec Wódz tak się rozochocił tom setkom i powiedział , że Rudy to ma takie dzikie oczy i tu kończę panie , bo to sąsiadki złośliwe mam i one zaraz Wodzowi Gajowemu literkę a na e zmieniajom .

    Do następnego Pani Maciaszczykowa – pożegnałem się .

    A do następnego panie .

  2. Szanowna Pani Redaktor! niech Tusk oczy ma jakiekolwiek, nawet takie jakie chce widzieć, na szczęście były już, Premier Jarosław K. Dzięki tym oczom mamy, jak narazie, 100 (słownie sto) dni spokoju od nieprzytomnych wrzasków i codziennie nakręcającej się paranoi. Nie widzimy codziennie kominiarek, nie czujemy się zagrożeni przez Ruskich, Niemców i kogo tam jeszcze. Jakoś nagle spadła nam korupcja, konieczność zakuwania w kajdanki i podniosła się godność zwykłego obywatela. I to jest najważniejsze. Oby tak dalej i obyśmy tylko zdrowi byli, bo po rządach ministra Religii ochronę zdrowia mamy cokolwiek chorą, przesyconą PiS’owskim gazem, więc lepiej narazie trzymajmy się daleko od noszy. Wierzę, że będzie i pod tym względem lepiej. Pozdrawiam.

  3. Pani Janino, znakomity, celny felieton, ale trudno mi zapomnieć że to przecież Pani podziwiała nieraz Jarosława i uważała go za wybitnego stratega. Jak tak dalej pójdzie, to przy takim poglądzie zostanie tylko wierny do końca Karnowski z Dziennika. A te teksty o „dzikich oczach” to moim zdaniem materiał dla psychiatry. Gdyby zapytać o behawiour JK jakiegoś kompetentnego specjalistę ? Ciekawiłaby mnie np opinia profesora Janusza Reykowskiego ? Może by ktoś z „Polityki” zrobił z nim wywiad ?
    Mam cichą nadzieję, że teraz po zmianie opinii na temat Jarosława, może zmieni pani także opinię o Jerzym Hausnerze ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z bólem muszę potwierdzić Pani spostrzeżenie. Właczyłem dziś wieczorem w samochodzie Jedynkę PolskieRadio, żeby dowiedzieć się, co powiedział Donald Tusk, bo koleżanka słuchała jego wystąpienia o 15. i bardzo jej się podobało. I cóż słyszę? Jedno ogólne zdanie o wystąpieniu premiera , a potem 3 minuty komentarza Jarosława K., potem jakiegos politologa Migasiewicza czy coś w podobie, też krytyczne. To nie są wiadomości, tylko jednostronnie krytyczny przekaz. Wyłaczyłem wiadomości, włączyłem płytę. Chyba też przestanę płacić abonament.

  6. Może właśnie m.in. dlatego PO rośnie a PiSowi spada? Właśnie za sprawą tego języka, tej agresji, złości i zawiści. Może wyborcy są na tyle rozsądni, że widzą, który rząd przynajmniej próbuje rozwiązywać realne problemy, a który żyje w oparach absurdu, własnych fobii, megalomanii zakłamania i politycznej hucpy. Powinniśmy prosić TVP aby codziennie nam przypominała to co udało sie w październiku ub.r. odsunąć od władzy. TVP w ramach swojej misji powinna wprowadzić do ramówki K&K show. Niech gadają cały czas. Niech nam przypominają, że na następne wybory, prezydenckie i parlamentarne też musimy pójść gromadnie, a nie „olać je” „bo co to zmieni”. Jeśli chodzi o Mariusza Kamińskiego i CBA, to wydaje się, że Tusk ma 100% racji nie decydując się na działania budzące wątpliwości prawne. Chyba jeszcze nie ma niezbitych dowodów na przestępstwa popełniane przez CBA. Jak będą to wątpię, żeby Kamiński długo się utrzymał. Po drugie chyba teraz sędziowie dokładnie sprawdzają wszystkie wnioski o podsłuchy wiec wątpliwe, żeby MK był w stanie „wywinąć jakiś numer”. W pełni podzielam opinie Pani Redaktor na temat braku solidarności środowiskowej i zawodowej, nie tylko wśród sędziów, ale w ogóle w wielu środowiskach w Polsce. Zaryzykuję hipotezę, że gdyby ta solidarność była większa to „sukcesy” PiSu byłyby o wiele mniejsze. Na końcu każdego systemu stoi jednak człowiek. Słyszałem określenie wojskowe, które trafiło mi do przekonania: Siłę oddziału wojska mierzy się wartością nie najlepszego, ale jego najsłabszego żołnierza. Co do Prezydenta, to Tusk powinien tylko unikać wdawania się w pyskówki i prosić o więcej. Jestem przekonany, że wyborcy odpowiednio ocenią i docenią „dokonania” Lecha Kaczyńskiego i jeśli nie dojdzie do jakiegoś gigantycznego skandalu politycznego to LK nie przejdzie do drugiej tury.
    Pozdrawiam Panią Redaktor i blogowiczów

  7. O oczach Tuska to ja słyszałem od mojej babci. Od razu zaznaczam, że kobieta ta nie jest żadnym moherem tylko właściwie w wieku prawie 80 lat żyje pełnią życia czego życzę każdemu. No ale właśnie słyszałem to od osoby starszej. Stwierdziła, że Tusk ma jakieś takie dzikie oczy. Mi tam to specjalnie nie robi różnicy.

    W związku z tym mogę wytoczyć hipotezę, że pomysł z oczami Tuska bliźniak podchwycił od mamusi.

    Czepianie się wyglądu oponenta to w ogóle jest bardzo prymitywne zachowanie. Jarosław powinien spojrzeć w lustro. Jeżeli już idziemy w porównania aparycji czy stylu bycia to przecież były premier jest otyły, niski, ma problemy z wymową i generalnie jest jednostką, która ze społecznego punktu widzenia jest bezwartościowa (samotny/bezpłodny/bezdzietny, mieszka z mamą, nie ma konta itp.).

    Jeżeli Tusk działałby na tym poziomie (odniesień do aparycji) to zniszczyłby Jarosława jedną ciętą ripostą. Na szczęście Tusk nie działa na tak żenującym poziomie.

    Ciekawe czy bracia kiedykolwiek to zrozumieją.

  8. Chcialoby sie zaczac od slow jednej z piosenek …’CZY TE OCZY MOGA KLAMAC ?:… Chyba nie !
    Pochylam sie przed trafnoscia Pani Redaktor w diagnozowaniu zoologicznego podobienstwa oczu i spojrzen.
    Nie bede mowil z pomoca jakich srodkow moglem wytrzymac przesledzic Konwencje PiS, a w szczegolnosci „labedzi spiew krytyki naczelnej Kaczki w szeregu podrzednych
    Jaroslaw Kaczynski – typ osobowosci z zatlamszonymi wewnetrznie kompleksami, ktorych jednym z przejawow jest -zza plecow tlumu klakierow – agresja, krytykanctwo,sklonnosc dyskredytacji przeciwnika na granicy taktu i manier dobrego wychowania. Choc Kaczka a jednak w oczach cos z Lisa i podnieconego Koguta.No raczej ( z wyjatkiem lisa) u ptakow trudno jest doszukac sie bardziej rozwinienty mozg, wiec o inteligencji mowic nie bedziemy.( ptasie mozdzki )
    Co widzimy w tlumach klakierow owej Konwencji – ostatki mlodziezy , takie przytepione Radiem Maryja i innymi klechtami, blade, bierne ale wierne no i dalej ta elita, smietana,zsiadle mleko inteligencji PiS-owskiej.
    Czegoz wiec mozna bylo oczekiwac ciekawego. Zadnych konkurencyjnych propocyji programowych ( tylko kwakanie), zadnych konstruktywnych zapowiedzi ( tylko pusta krytyka),wogole czyste lanie wody – no bo , co z pustego intelektu moze sie jeszcze sie wylac?.
    Momentami w istocie chcialoby sie odspiewac wspaniala piosenke z kabaretu Olgi Lipinskiej” a nas przeciez przy tym nie bylo „- trafnie przyponiane przez BUKU. Boze jaka nas artystyczno-satyryczno – zoologiczna i psychologicna etiuda sie wylania!
    Coz jeszcze dodac? Ach oczywiscie.Ktoz, ze inny jak typ bedacy zaprzeczeniem logiki i inteligencji, nadety zloscia i zazdroscia, skrywajacy swe Napoleonskie kompleksy moze dokonac oceny 100 dni Tuska. Jesli on podejmuje sie tej oceny, to oznacza, ze w istocie nie ma w dlaszym ciagu pojecia o sprawowaniu takiego urzedu Jak Premier RP.Wyrzucanie brak inicjatyw ustawodawczych ! – czystej wody kompromitacja. Kto w trzy miesiace przy stale podkladanym klodam pod nogi, opracuje, dopracuje, przeprowadzi poprzez procedure Sejmowa inicatywy ustawodawcze? No oczywiscie tylko taki kaczy geniusz. Troche powazniej. Rzad w istocie merytorycznie ocenic z efektow pracy mozna nie wczesniej niz po roku czasu. Wczesnie to jedynie proba propagandowej dyskredytacji tego Rzadu lub tez nadmiernego jego rozleklamowania. Niestety mamy do czynienia z jednym i drugim.
    Wlademar Kuczynski odlicza date wyborow Prezydenckich niczym odliczanie startu kolejnej rakiety w przstworza kosmosu. Czyzby tak rakieta mial wziac na swoj poklad dwoch blizniaczych pasazerow? ( w jednA strone?)
    Tak ogolnie reasumujac powyzsze slow wiecej brak a i skojarzen worek tez sie juz wyczerpuje.
    Pozdrawiam i dziekuje za tak pikantny tekst. Bardzo to lubie.

  9. Jarosław Kaczyński to człowiek chory.

    I tyle.

  10. A ja mam pretensje do mediów za publikowanie takich bzdur, jakie plecie były premier i jego świta. Ja rozumiem, że dziennikarze lubią takie wypowiedzi (sam jestem dziennikarzem sportowym i czasami lubię „puścić” takie kwiatki), ale ostatnio właściwie trudno w mediach znaleźć sensowne wypowiedzi ludzi z PiSu. Ta partia nie jest z mojej bajki, ale chyba nawet w niej znajdą się ludzie, którzy mają do powiedzenia coś na temat, a nie o „wilczych oczach”. Ile można słuchać w radio (bo z tego medium głównie czerpię polityczną wiedzę) Kamińskich, Brudzińskich czy innych Gosiewskich.

    Przykład z niedzieli. TOK FM pyta Gosiewskiego dlaczego bez zgody autorów wykorzystano przeróbkę Jożina z bażin, a on odpowiada, że Tusk jest osobą publiczną i musi liczyć się z krytyką. Taka wypowiedź albo nie powinna być puszczona, albo powinno paść z ust dziennikarza, że nie o tym było pytania.

    A słowa Kaczyńskiego świadczą o tym, że albo on albo jego pijarowcy zupełnie stracili panowanie nad tym, co się dzieje i nie mają żadnej koncepcji na odzyskanie zaufania społecznego. Przypomnę, że kilka tygodni temu ten sam Kaczyński zapowiedział, że PiS zwróci się do młodych. Myślałem, że chodzi mu o 20-latków, a okazuje się, że chyba o przedszkolaków, którzy lubią bajki. Ale w sumie to nie mój problem – im mniej Kaczyńskich, Gosiewskich i Kamińskich w polityce, tym lepiej dla wszystkich.

  11. J. Kaczyński niemal zawsze przemawia w ten sposób, że nawet gdyby mówił najmądrzejsze rzeczy to słuchać dłużej niż minutę nie sposób. (choć zwykle kłamie lub gada głupstwa, albo powtarza socjalistyczne brednie, w najlepszym wypadku „tylko” obraża innych i mówi jak obrażono jego, i jego brata)
    Podziwiam dziennikarzy, którzy biegają na wszystkie konferencje i przemowy JK. Ale widocznie dobrze płacą tym dziennikarzom lub oni okazują dla JK uwielbienie.

    PS.
    Witam. Czytam od dawna, komentuję pierwszy raz bo już nie wytrzymałem.
    Jestem czytelnikiem „Polityki” od ok 15 lat

    PS2.
    Nie rozumiem dlaczego Pani tak krytykuje Tuska za nieratyfikowanie Karty Praw Podstawowych. Można Tuska krytykować za wiele, ale nie za to, że nie podpisał tej kwintesencji socjalizmu. (choć nie wykluczam, ze ma Pani bardzo lewicowe poglądy) We Wspólnocie Europejskiej warto robić to co Brytyjczycy, lepiej się na tym wyjdzie.

    Już podpisanie tzw. „Traktatu reformującego” było błędem. Ratyfikowanie go, spowoduje odebranie Polsce suwerenności (choć już teraz nie jesteśmy w pełni suwerenni) i powstanie superpaństwa – Unii Europejskiej (Związku Socjalistycznych Republik Europejskich).
    W takich warunkach państwa UE w życiu nie dogonią USA, Chin i Indii.

    Eurosocjaliści tak bardzo boją się odrzucenia traktatu (i słusznie), że zrezygnowano z referendów (poza Irlandią) choć traktat to Konstytucja (odrzucona) po kosmetyce.

    PS3.
    Ciekawe czy cenzorzy Polityki „puszczą” mój wpis 😉

  12. Po obejrzeniu trzech studniówek, w tym dwóch gimnazjalnych akademii, dochodzę do dziwnego stanu, w którym bardziej martwię się o poziom opozycji niż koalicji rządzącej, na którą oddałam głos. 🙁

    I nie wiem:
    Czy ten Rząd jest tak dobry na tle kiepskiej Opozycji? 🙂
    Czy to może Opozycja tak kiepsko wypada na tle tak dobrego Rządu? 😉

    Jednak sobotę i niedzielę głowę zaprzątał mi problem kradzieży.
    W sobotę po Konwencji PiSu spłodził mi się taki (u)twór w wielu aktach w jednym zdaniu ujęty:

    Historia złodziejstwa
    – Gra na cztery ręce:
    Początek na Księżycu
    Koniec na piosence.

    by już w niedzielę przeczytać na stronie PiSu http://www.pis.org.pl/article.php?id=11678 oświadczenie Bielana w sprawie utworu ?Donald marzy?, z którego wynika, że „w czasie
    konwencji partii Prawo i Sprawiedliwość, która odbyła się 23 lutego br. w Warszawie nie został publicznie odtworzony żaden utwór słowno-muzyczny”.
    Ja bym na jego miejscu poszła dalej, nie było żadnej konwencji, mało tego, nigdy nie było żadnego PiSu, nie było niczego. Był tylko Kononowicz.
    I rym się zrobił taki:

    Głupi złodziej, gdy wpadnie
    Zajmie się nim PRAWO,
    Zaś cwany, gdy kradnie
    Mówi, że miał prawo.

    Do ilu razy sztuka?
    Hej Panie Bielan – śmiech to potężna broń i najlepiej trafia do elektoratów, za którymi wam tak tęskno – inteligencji i młodzieży. Mówiąc językiem tych ostatnich – macie przechlapane.

  13. Ponieważ studniówka, to i atmosfera obchodów jakaś taka szkolna, w duchu b. premiera Marcinkiewicza. Mnie zarówno masówka PiS, a zwłaszcza występ LiD kojarzył się z apelami szkolnym ku czci i na cześć z połowy lat 60. Jako człowiek o mocno lewicowych pogłądach zastanawiam się, czy w LiD, a dokładnie SLD naprawdę nie ma nikogo mądrzejszego niż tercet egzotyczny Olejniczak – Błochowiak – Napieralski (przepraszam za naruszenie praw autorskich Panią Izabelę Skrybant), w końcu sam znam parę dużo rozsądniejszych ludzi z tej formacji, Wojciechu Olejniczak, czemu ich nie ma we władzach?

  14. mieszkam sobie na zgnilym zachodzie od lat.od czasu do czasu zastanawiam sie jak to jest mozliwe.zeby w polsce funkcjonowali politycy typu lepper,gertych,kaczynski,ziobro,oleksy,miller…itd..jak to jest mozliwe.czy ktos zna …odpowiedz…

  15. Szanowna Pani Redaktor,

    czy po daniu wyrazu obrzydzeniu, jakie budzi obrzydliwe wystąpienie Kaczyńskiego i PiSu z okazji 100 dni rządu

    nie pora byłaby dla odzyskania równowagi

    dać wyraz zachwytu, jaki budzi zachwycające wystąpienie Premiera Tuska i PO z tejże okazji…?

  16. Roman56PL pisze:

    Momentami w istocie chcialoby sie odspiewac wspaniala piosenke z kabaretu Olgi Lipinskiej? a nas przeciez przy tym nie bylo”.

    No to spiewajmy:

    A nas przy tym nigdy nie bylo
    Wianki dziewicze
    na naszej skroni
    To przeciez tylko kilka osob robilo
    To oni oni, to oni.

    Sz. p. redaktor komentujac komentarze dziwi sie, ze pokazywanie gadajacych glow nieustannie powtarzajacych to samo (z niesmiertelnym: „ale ja Panu nie przerywalem” – jedyny argument gadajacych calkiem od rzeczy) uwazane jest za dobre przedstawienie polityczne.

    I ja sie nadziwic nie moge. Co gorsza – czesto jest tak, ze i komentatorzy/dziennikarze czesto nie maja nic wiecej do powiedzenia.
    Cale szczescie zniknal gdzie red. Semka, ktory jak katarynka powtarzal wciaz to samo.
    Niestety mam wrazenie, ze schede po nim przejal (przejeli) red. Karnowski (Karnowscy? – nigdy nie wiem, ktory wystepuje). Jakos, mam wrazenie, kostnieje jakos dziwnie red. Zareba. tuz po wyborach zaczal niesmialo krytykowac Kaczynskiego. Juz mu chyba przeszlo.

    Tymczasem jest przeciez wsrod redaktorow majacych konserwatywne poglady cala rzesza potrafiacych rzeczowo argumentowac, majacych wlasne (a nie tylko prezesa Kaczynskiego) poglady.
    Redaktor Janke, red. Michalski czy tez sympatyczny red. Wrobel – ktorego z racji moze wygladu, malo kto powaznie traktuje, red. Terlikowski i wielu innych – ich komentarzy slucha sie z przyjemnoscia, choc osobiscie czesto sie nie zgadzam z ich interpretacja.

    Nas przy tym nigdy nie bylo….

    PiS nagle chcialby przestrzegania parytetow, jak w Komisji ds solidarnego panstwa albo w KRRiTV byc moze?

    PiS sie czuje obrazone slowami politykow Platformy.
    Do ZOMO ich ktos porownywal? Frontem obrony przestepcow pewnie nazwal?

    Na pytanie uzytkownika irish odpowiedz mam, choc chyba niestatysfakcjonujaca.
    Otow istnieje linia lotnicza, ktorej bilety zaczynaja sie od cyfr 928.
    Linia ta zwie sie: BURAQ AIR TRANSPORT i niestety w Polsce nie laduje.
    Moze dlatego wymienieni przez Ciebie nie wylecieli?

  17. Jest dla mnie kwestią nie do pojęcia dlaczego PIS nie wyciąga wniosków z sytuacji politycznej, w jakiej się znalazło. Przecież nie brakuje tam ludzi myślących. Wszystkie analizy politologiczne i socjologiczne wskazują, że do klęski wyborczej najbardziej przyczynił się agresywny styl uprawiania polityki przez tą formację, kłótliwość, dzielenie społeczeństwa, wreszcie mała skuteczność administracyjna. Czytać tam chyba ktoś potrafi? Tymczasem PIS i jego prezes brną w wojenną retorykę nadal, nadal wyznaczają gdzie „jest Polska” i nadal szukają „układu”. Zrozumiem nawet, że prezes żyje w świecie swoich obsesji – w końcu nie on jeden, ale partia to nie tylko prezes i jego mentalne klony. Ktoś chyba może opracować strategię bycia partią opozycyjną strawną nie tylko dla mieszkańców Janowa Podlaskiego czy Ciechanowa. Jeżeli nic sie nie zmieni to nie wyobrażam sobie ani reelekcji Lecha K. ani powrotu PIS do władzy

  18. PS.
    Buraq Air Transport to linia libijska.

    PS2. Ogladal ktos moze kiedys program „pod prasa” w TVPiS?

    Widzialem raz:

    Red. Sekielski z podrzednej „Gazety Polskiej” (naklad chyba jak 1/4 Naszego Dziennika) zaprasza dziennikarza tak wybitnego czasopisma, jak „Fakt”, dziennikarskie hieny ze szmatlawca „Wprost” i atakuja wspolnie redaktora 4 czasopisma: Newsweeka, ktory osmiela sie polityke zagraniczna Tuska ocenic lepiej niz Kaczynskiego.

    Za nasze pieniadze z abonamentu dofinansowywany dziennikarski frustrat, zeby mial za co zaplacic kare nalozona przez sad, robi ludziom wode z mozgu przy pomocy tabloidu i dziennikarskiej hieny…

  19. Ja, podobnie jak irish, zastanawiam sie jak to mozliwe, ze w kraju 38-milionowym, w XXI-wieku ludzie pokroju Kaczynskich i s-ka nie tylko w polityce istnieja, ale i odgrywaja w niej znaczaca role, nie majac procz demagogii nic konkretnego do powiedzenia. Z drugiej strony przyznajmy szczerze, ze ich istnienie w polityce zawdzieczaja w wielkiej mierze poziomowi dziennikarstwa w Polsce. Fakt ze ludzie pokroju panow KK wybrani zostali do piastowania najwyzszych urzedow panstwowych w kraju 38-milionowym swiadczy jednak i o poziomie moralnym i intelektualnym wyborcow.
    W 38-milionowym kraju jakos malo komu przeszkadza powszechne obrzucanie politykow przez innych politykow blotem, mam wrazenie, ze im wiecej tym wieksze uznanie tlumu. W Holandii, w ktorej tez problemow nie brak, jest „not done”, aby minister publicznie krytykowal poprzednika, bo blotem tutaj z reguly sie nie rzuca. Wyjatek zrobila ostatnio minister integracji i popularnosci jej to nie przynioslo, wrecz przeciwnie. Razi mnie w Polsce, ktora prosze mi wierzyc, jest naprawde mi bardzo bliska, brak szacunku dla drugiego czlowieka, jego pogladow, jego wyborow zyciowych. Niestety bardzo negatywna role odgrywa w tym i Kosciol (poza kilkoma wyjatkami). Mam wrazenie, ze w Polsce jesli chodzi o zycie publiczna i debate spoleczna czas stanal w miejscu. Ze Polacy jakby zapomnieli, ze stanowia czesc Europy, ze zycie biegnie naprzod, a my coraz bardziej od tego co ogolnie uwazane jest za normalne odstajemy; mam tu na mysli polityke i zycie publiczne.

  20. Jest jeden gwarantowany sposób na zwiększenie popularności PiS –
    zmiana prezesa !

  21. Szanowna Pani Redaktor, poruszyła Pani dwa obszary spraw, to jest: „całokształt Kaczyńskiego” (Kaczyńskich) i negatywnego sprawstwa komisji śledczych.
    1. Z pokorą wyznaję(pierwszy raz mi się to przydarza, abym się z Panią różnił), że moim zdaniem nie ma Pani racji aż tak wdeptując J. Kaczyńskiego w ziemię. Rozumiem mentalność publicysty, że odczuwa zawodową potrzebę komentowania na gorąco „wczorajszych” wydarzeń, ale (ja nie jestem dziennikarzem, więc może czegoś z tej branży nie rozumiem) brakuje mi w tym Pani komentarzu perspektywicznego celu takiego pisania. Przekazywanie faktów- rozumiem, ale psychoanaliza „zboczeń”? Czy Pani zamiarem jest wstrząśnięcie J.Kaczyńskim do tego stopnia, żeby wreszcie zrozumiał, jak się wygłupia i żeby się zmienił?, żeby przystąpił do świata racjonalnego? Jeśli Kaczyński jest taki, jaki jest od zawsze i ma takie poparcie w narodzie, jakie ma, to co się tanie, jeśli się poprawi? Nie boi się Pani tej perspektywy? Ja się boję (bo J. Kaczyński na pewno głupcem nie jest i gdyby się poprawił, to będzie naprawdę groźny) i dlatego proszę zrozumieć, że takie naśmiewanie czyni często skutek odwrotny od zamierzonego. Wszyscy normalni ludzie dawno rozszyfrowali pana Jarosława(i jego dwór); im nie trzeba dego dodatkowo objaśniać,obnażać, a jak Pani -nie daj Boże -go oświeci(potrząsając nim) i on się zmieni pozytywnie, to co wtedy?
    2. Komisje sejmowe i deprecjacja prawa…całkowicie zgadzam się z Panią , że komisje dużo popsuły(przecież wielokrotnie tu na Pani blogu zaprzeczałem tezie dziennikarzy, że Jan Rokita wielkim intelektualistą jest), ale – moim zdaniem -sprawa jest szersza i poważniejsza w łańcuchu przyczynowo- skutkowym; to nie same komisje, jako takie, stały się źródłem degrengolady. Źródłem , albo mówiąc inaczej – siłą sprawczą -tego upadku był A. Michnik z jego GW i jego hasłem:”wam wolno mniej, a nam więcej”; hasło to powtarzane było wielokrotnie bezmyślnie przez prominentów GW i Agory (powtarzane wcześniej i później); protoplastą instrumentalnego naginania prawa do potrzeb politycznych był oczywiście śp. prof. L. Falandzysz, ale jego falandyzacja dotyczyła relacji: duży pałac- mały pałac i dla narodu nie było to tak brzemienne w skutki; Michnik spowodował, że rozlało się to na cały obszar życia gospodarczego, biznesowego, relacji :obywatel- urząd… Komisje stały się tylko narzędziem tej destrukcji psychologicznej , ale inspiratorem był Michnik (bardzo go niezmiennie szanuję, jako publicystę). Michnik swoim patosem patriotycznym dał inspirację do takiej oto rzeczywistości:nam wolno wszystko, jeśli trzeba poprowadzić pospólstwo do zmian, to wszystkie chwyty są dozwolone, naginanie prawa, uprawianie prywaty(interesy Agory)i wszystko inne jest usprawiedliwione, bo MY MAMY RACJĘ!!! (rację wyższego rzędu). Tak oto nadrzędność prawa została na oczach narodu zdewaluowana, bo podporządkowano ją politycznym interesom. To, że A, Michnik wyszedł na tym, jak Zabłocki na mydle, to jest osobna sprawa, ale tak zwykle bywa jak się chce zmienić kryteria wartościowania pryncypiów. Światu dziennikarskiemu dało to frajdę, tematy do pisania i „pisarstwa”. Refleksja przyszła (i tak nie u wszystkich) zdecydowanie za późno. Nie rozumiem, Pani Janino tylko jednego: dlaczego ja, marny inż-ekonomist., człowiek parający się zupełnie inną materią to wszystko „widziałem i rozumiałem”, a rózni socjologowie, psychologowie, znawcy historii prawa i inni mędrcy Syjonu nie podnosili wrzasku, jak pod płaszczykiem walki z post-komuną wdeptywano w ziemię aprioryczny szacunek obywateli do prawa (zaznaczam, że nie jestem obrońcą tzw. lewicy).Powstał z tego super-efekt: IV RP, prawda?

  22. Czytam zawsze z dużym zainteresowanie Pani blog. Oczywiście zgadzam się, że Kaczyński to wyrachowany megaloman, który w tym momencie cierpi na zaniki pamięci. Do jego ciekawych tekstów każdy z nas już zdołał przywyknąć. Można nawet stwierdzić , że tego od niego oczekujemy. Ale czasem mam wrażenie, że kontentując kolejne wątpliwej jakości popisy naszego byłego premiera tracimy z oczu główny wątek. Przecież to było podsumowanie 100 dni działalności rządu Tuska.
    Przypomnę tylko, że politycy PO też mają krótką pamięć. Ja na przykład pamiętam wyraźnie tworzenie gabinetu cieni i wielkie obietnice pracy i tworzenia nowych ustaw. Tak naprawdę rząd Tuska (no J.M.Rokity) funkcjonował już od początku poprzedniej kadencji. Przez z górą dwa lata pracy nie zaoferował na zbyt wiele. Podsumowanie 100 dni wypadło bardzo blado. Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekam na profesjonalną krytyczną ocenę rządów PO.
    PS. Zaznaczam, że słowa porządnej krytyki też mogą być konstruktywne. Nie tylko niegrzeczne dzieci trzeba wychowywać. na razie mam wrażenie ze mój głos PO marnuje się.

  23. A może Nasz Ukochany Przywódca Największej Partii Opozycyjnej ma tylko słabszy dzień. Może mleczko mu wykipiało, może ulubiony kotek ma niestrawności, może brat nie przyszedł na wspaniały kisiel żurawinowy, który jak co tydzień gotowała kochana mamusia. Bądźmy wyrozumiali dla chwilowej niedyspozycji najgenialniejszego stratega politycznego naszych czasów.

  24. Witam P. Redaktor,
    Na temat trafnosci Pani felietonow nie warto sie rozwodzic, mozna tylko zazdroscic przenikliwosci. Dzisiaj o pewnych skojarzeniach:
    – konwencja, zlot, zgromadzenie PIS niezwykle przypomina mi ogladane w amerykanskich filmach msze (spotkania) odlamow kosciola katolickiego (sekt), na ktorych mowca stara sie rozpalic milosc do Boga epatujac uczestnikow wlasna zarliwoscia. Wszyscy dookola bija brawo, zawodza albo w inny sposob wyrazaja swoje poparcie dla „pasterza”. Potem zmiana mowcy i znowu wybuchy zadowolenia. Celem tych zabiegow jest chyba przyblizenie do Boga, a jaki jest cel konwencji PISu? Chyba nie tylko poparcie dla tego co mowi JK bo tylko w sektach zadna krytyka naczelnego nie jest mozliwa.
    – X-men, pelna zgoda co do dziennikarskiej rzetelnosci i p. Gosiewskiego (look up). Jednak co do PR i p. Kaczynskiego to wedlug mnie nie oni kreuja wizerunek szefa tylko szef mowi im jak oni maja kreowc to co on mysli i robi. Troche im wspolczuje, po PIS juz pracy nie dostana bo tego sie sprzedac nie da.
    Wala

  25. Polska Holenderka pisze:

    W 38-milionowym kraju jakos malo komu przeszkadza powszechne obrzucanie politykow przez innych politykow blotem, mam wrazenie, ze im wiecej tym wieksze uznanie tlumu.

    Ano niestety dotyczy to nie tylko politykow.
    Blotem obrzucaj sie nawzajem takze dziennikarze (Zwlaszcza Michnika).
    Podobnego jezyka uzywa rozglosnia „katolicka”, a takze biskupi uznawani za intelektualistow – np. Pieronek.
    Taka forma dyskusji (cieta riposta i obrazenie adewrsarz) kroluje w kinie najpozniej od czasow Tarantino, takze w polskich filmach (Testosteron).
    O politykach niezmiennie nie majacych nic do powiedzenia pisala tez red. Paradowska.

    Jest sie czemu dziwic?

  26. pielnia1 11.06
    Masz wiele racji, także co do Michnika i jego negatywnej roli po transformacji, ale mylisz się w sprawie Jarkacza i PIS. Moim zdaniem jest to organizacja zbrodnicza, ( bo zbrodnią jest sianie nienawiści i ustawiczne kłamstwa), a jej istnienie przynosi hańbę Polsce i tym wszystkim którzy na nią głosowali ( niestety dotyczy to także moich teściów !). Ale zanim się uda ich zdelegalizować, a przywódców, po uczciwym procesie, osadzić w więzieniach lub psychiatrykach, trzeba im bez przerwy pokazywać lustro. Pamiętasz baśń o warszawskim Bazyliszku ?. W końcu spojrzą w to lustro, spalą się i zgniją do końca, a lud z radości będzie tańczył na ulicach !!!

  27. 100 dni bez PiSdzielstwa.
    Wiecej nie potrzebuje – to najlepsza nagroda

  28. Witam. Mnie ciekawi dlaczego mały wodzuś nawiedza Podlasie, Lubelszczyznę i Podkarpacie. Co ci ludzie tam mieszkajacy sa winni że taki szalony megaloman czyni z nich kukiełki które rzekomo za nim i jego dworem stoją murem.
    Czy ślusarz z wąsami, udający męża stanu, tak to towarzystwo oszołomił, że przyjmują ten „zespół dziwolągów” jako głos realnych polityków?
    A „dzikie oczy” to ma sam wodzuś, tylko unikanie lustra pozwala mu egzystować, inaczej podzieliłby los bazyliszka. To żałosne i tyle. Psychiatra powinien się nim zająć, jeśli jeszcze tego nie robi.
    A PO ocenimy po owocach ich działalności.
    Spokój i normalność są warte dokonanego wyboru.

  29. MACIASZCZYKOWA I STUDNIÓWKA JAROSŁAWA

    Poniedziałek raniuteńko , spotykam Maciaszczykową w kolejce po bułeczki – a że bułeczki zacne to i kolejka , mamy czas chwilkę pogwarzyć .

    A pamięta pani , pani Maciaszczykowa studniówkę Jarosława ?

    Ło panie co nie mam pamiętać , pikne to dni były . Najpierw Kazia z Marcinkowic , jednym prostym kopniakiem w odwłok się pozbyły , a potem zaczęły rządzić.

    Rządziły , budowały , a potem zaczeły se miedzy sobą gadać – takie dialogi na cztery nogi między Inteligentem Żuliborskim a kierownikiem PGR-u . Jednen mówił że drugi to warchoł , a drugi mówił że pierwszy to cham . Pieszczoty panie takie gminne se uprawiali.

    Potem taki zaufany Jarosława nęcił byłą pracownice skupu mleka żeby Polskę ratowała. A Renata bo tak jej było coś o wekslach a łon że to Sejm można obciążyć i generalnie ? Czy chciałaby pani wstąpić do Pisuuuuuuuu ? i że łone to mają dużo stanowisk a potem wyjaśniać przyszedł też drugi a wszystko objaśnił żeby Renata była spokojna bo trzy tygodnie szast prast i będzie se panią podsekretarzową , a Wódz kilka dni później wyjaśnił że to normalne negocjacje były .

    A potem Cham i Warchoł się pogodziły , bo przecież mieli budować te czwartą i wprowadzać socjalistyczne państwo , więc brat Wodza nominacyje dał jeszcze raz – a wszystko to robiły dla dobra Polski – takie honorne i niepamiętliwe się okazały .

    A Wódz to miał same sukcesy międzynarodowe – taki Grześ z USA to najpierw mówił że nie będzie się z Jarkiem spotykał , ale Jarek przekonywujący był , to mu pozwolili posiedzieć chwilkę koło wuceta Grzesia i jak sobie Grześ wracał z kibelka , to 3 minuty poświęcił Wodzowi , rękę uścisnął i było po spotkaniu .

    A jak w Stoczni ładnie Wódz mówił , że nie będzie już lubił tych z marnom reputacjom ale potem znowu polubił taki honorny słowny i konsekwentny był , że łon z łonymi stoi tu a tam stoi nadal ZOMO i te inne , to mi się kuzynka moja Kociubowska po mężu przypomniała , co nam kiedyś opowiadała takie wspomnienie z życia swojego.

    A było to panie 13 grudnia 1981 Kociubowska w kościele w Warszawie była , msza o trzynastej , baby płaczą , chłopy zgrzytają zębami , tylko jeden taki nieduży co to sięgał Kociubowskiej do ramienia , stał i się rozglądał , usta rozchylone , wzrok nie pojmujący , to go szturchnęła Kociubowska i mu oznajmiła że Jaruzelski wojne wprowadził i po 25 latach łon ten nieduży z telewizora do Kociubowskiej w oczy powiada , że Ona tam gdzie ZOMO tera stoi.

    W czasie tej studniówki to jeszcze się ja dowiedziała co to jest semantyczne nadużycie , Jędrusia reaktywowano na wicepremiera pod osłoną nocy , Wódz naobrażał wszystkich z inteligencją powyżej poziomu pelargonii tłumacząc dlaczego Jędruś MUSI być reaktywowany i że z tom Renatom to były zwykłe negocjacyje , a ta heca z nowom ordynacjom samorządowa to dla naszego dobra i dla wzmocnienia miłości z Jędrusiem i Romkiem , a …………

    Pani kolej pani Maciaszczykowa – powiedziałem – po czym Maciaszczykowa kupiła bułeczki i pożegnała mnie słowami – takich studniówek jak Jarosława to już nie ma

  30. Pani Janino,

    O Jarosławie Kaczyńskim można powiedzieć tylko tyle ile andy z 2008-02-25 o godz. 00:19, lub „Polityka” w tym szeroko komentowanym artykule z lipca ub. r. o schizofrenikach w polityce.

    Chociaż Pani ujęła to dużo eleganciej pisząc „Pożegnanie z realem” – tylko pogratulować poczucia dobrego smaku. Swoją drogą – jeśli nie w realu to gdzie? – w Matriksie! To może tłumaczyć ostatnie wyskoki konferencyjne PiSu ( teatrzyk amatorski to też fajniejsze i elegantsze określenie).

    No właśnie Matrix i teatrzyk. Jak Prezesa postrzegają jego pretorianie, dlaczego nikt nie śmie zwrócić mu uwagi, że jego fiksacje są kulą u nogi partii? Przecież ci faceci muszą widzieć, że prezes goni w piętkę i jak tak dalej pójdzie to będą w opiozycji w nieskończoność. Dopóki jego przywództwo zapewniało partii władzę, to mogło im się rzeczywiście wydawać, że to geniusz, może i ekscentryk, ale jego strategia się sprawdza. Ale teraz?

    Na pewno nie zgodzę sie z teorią, że oni też są stuknięci i wierzą w te brednie o układzie, spisku niemieckich mediów, niebywałej agresji PO itd. Są mało inteligentni, nie obyci, brakuje im wykształcenia, ale wariatami nie są (wyłączam z tego grona p. Antoniego Macierewicza).

    Łączy ich co prawda z Prezesem prokuratorska mentalność i zamiłowanie do nieustannego pyskowania, ale stawiam tezę – do dyskusji – że chodzi tu o co innego. To są po prostu ludzie, którzy wiedzą doskonale że ich życiowe mozliwości są – jak to się eufemistycznie określa – takie, a nie inne – i stanowiska wicemarszłka sejmu, przewodniczącego klubu itd. trafiły im się jak ślepej kurze ziarno.

    Suski, Kuchciński, Putra nawet nie mają wyższego wykształcenia, o językach obcych czy jakimś sensownym doświadczeniu zawodowym nie wspominając. Gdzie tacy faceci mogliby znaleźć robotę za dziewięć tysięcy plus limuzyna z kierowcą? Myślę że oni po prostu twardo stąpają po ziemi i wiedzą, że to co im Prezes zapewnił to jest i tak dużo powyżej pułapu ich możliwości i są mu po prostu wierni/wdzięczni nie oczekując niczego więcej – przecież są dorosłymi ludźmi, wiedzą że osiągnąć jeszcze więcej to w ich wypadku dziecinne marzenia.

    Jeśli do tego dodać apodyktyczny charakter Prezesa, którego przecież doskonale znają, to pozostaje im siedzieć cicho i cieszyć się z tego co mają, a nie chodzić do niego z krytyką i narzekaniem.

    A młodzi w PiSie – podobnie. Wiedzą że drogą kariery jest podlizywanie się Prezesowi i tylko to ich interesuje. Prawdziwym odbiorcą tego spektaklu o Matriksie wcale nie byl utracony „młody, wykształcony i wielkomiejski elektorat”, bo kto młody wykształcony i wielkomiejski da się naciągnąć na taką żenadę i wiochę? Tak naprawdę adresatem tej szopki był pan Prezes, któremu pewnie się ona spodobała (bo taka „nowoczesna” i takie zagraniczne wyrazy i takie to w ogóle młodziezowe – pewnie trafi do młodych) i w nagrodę może autorów pochwali, a jak dosięgnie to i po plecach poklepie, wówczas inni w PiSie to zauważą i pozycja autorów w partii w ten sposób wzrośnie.

    Mam nadzieję, że dzięki temu wszystkiemu Prawo i Sprawiedliwość będzie się staczało po równi pochyłej, aż wreszcie za dwie – trzy kadencje spocznie w grobie.

  31. A propos solidarności i etyki zawodowej nie tylko prawników. Nie sądzę by Tomasz Lis i Hanna Smoktunowicz – szczególnie po tym co p. Tomasz pisał i mówił o mediach publicznych przez ostatnie lata – musieli biegiem zatrudniać się w TVP. Nie przywrocono przecież jeszcze do pracy bardzo wielu ich kolegów, wyrzuconych w wilsteinowsko-czabańsko-targalskich czystkach. I po drugie: nie sądze, by przejawem solidarności i etyki środowiskowej były wykłady Grzegorza Miecugowa – obok Andrzeja Nowaka, Targalskiego i Zybertowicza – dla funkcjonariuszy ABW.

  32. Mam z Panią Janiną identyczne zdanie na temat dziennikarskiej roboty. Przecież trzeba nie mieć kompletnie pojęcia o jakiejkolwiek poważnej pracy, żeby klepać bez przerwy o braku efektów po 100 dniach rządzenia. I co tu się dziwić ogłupiałemu ludowi, który ochoczo potakuje i domaga się natychmiastowej realizacji zapowiedzianych cudów???? Uważam, że na dziennikarzach spoczywa ogromna odpowiedzialność za kształt naszego życia publicznego i najwyższy czas przyjrzeć się i eliminować szczególnie szkodliwe i niekompetentne osoby z tego grona

  33. Szanowna Pani Redaktor,

    Właśnie z powodu tego fenomenu jakim jest bezkrytyczne relacjonowanie przez dziennikarzy komunikatów partyjnych PR-owców niechętnie słucham wiadomości. Owszem, śledzę je, w samochodzie wiadomości słucham (ale nie za często), komentarzy (to już częściej i w zasadzie tylko TOK FM) i muzyki (to już najczęściej).
    Felietony red. Ziemkiewicza (i paru innych) traktuję jako folklor.
    Wypowiedzi Brata Wodza – też mogłyby załamać, gdyby nie powtarzanie sobie, że nie jestem specem od tej sfery, w jakiej się to wszystko wylęga.

    ALE ZACHODZĘ W GŁOWĘ – dlaczego dziennikarze, w końcu na pewno nieźli (wszak puszczani na pierwszą linię), wykształceni, ponoć dociekliwi – pozwalają sobie na tracenie twarzy przez powtarzanie bzdur, niereagowanie na głupoty, nieodpowiadanie na pytania. Że o braku kultury nie wspomnę.

    Z czego bierze się ten upadek Pani Redaktor?

    Zeev

  34. Po przeczytaniu felietonu i wpisów pod nim – ukłony dla „polskiej holenderki i, jak zawsze Pielni – pozostaje mi jedynie zaproponować podpis pod zdjęciem na czołówce; Prezes marzy… 🙂

  35. Jestem z tymi, którzy uważają PO za PiS bis-różnica tylko w stylu, ale właśnie za ten styl warto życzyć premierowi sukcesów/nie mówiąc, że jak PO odniesie sukces, to jednocześnie my wszyscy/. Problem tylko w takim drobiazgu: co nazwać sukcesem?- podatek liniowy, jednomandatowe okręgi wyborcze, finansowanie partii politycznych, itd? To najwyżej mogą być środki do osiągnięcia celów, ale jakich celów? Niestety politycy juz dawno zapomnieli, że przede wszystkim mają określać cele swojej polityki,ale te społeczno-polityczne, a nie zdobycie władzy jako cel. I tu premier mógł wykorzystać 100dni jako prezentacje takich celów. Przecież żaden myślący człowiek nie uwierzył w zapowiadane „cuda”, ale odbierał te zapowiedzi jako nadzieje na pozytywne zmiany. Zawiodłem się nie na braku cudów, ale na braku wizji kraju za 4-y, 8-em lat. Jeszcze o podatku liniowym. Są podobno dwa powody dla których należy go wprowadzić. Po pierwsze: ludzie którzy wchodzą w wyższe progi, natychmiast zainwestują nadwyżki pieniędzy, rozruszają gospodarkę,itd. Już widzę prezesów spółek , doradców finansowych, dziennikarzy, lekarzy jak budują fabryki,drogi, zakładają firmy usługowe,itp. Kto w to uwierzy? Ale ci wszyscy wymienieni mówią tak podatek liniowy to rozwój, postęp-wstydziliby się załatwiać własne interesy. Po drugie: będzie b. prosty sposób rozliczania sie z fiskusem. D. Tusk zawsze z uznaniem wypowiadał się o innym człowieku, a tu ma nas wszystkich za półgłówków, którzy nie poradzą sobie z PIT-em. Nie będę mówił o sobie, ale znam ludzi z „niedużym” wykształceniem, dla których wypełnienie PIT-u z uzyskiwaniem wszelkich ulg nie stanowiło żadnego problemu, im po prostu chciało sie to zrobić i tyle i aż tyle.
    Pozdrawiam

  36. Szanowna Gospodyni, drodzy Blogowicze

    Pojawiały się już w odniesieniu do PiSu i JK określenia Wielki Brat i odniesienia do Roku 1984. A może w związku z tym spin doktorzy PiS (no i genialny przywódca) postanowili w końcu przeczytać Orwella i, nie do końca łapiąc o co chodzi, spodobała im się opcja zmiany poglądów i sojuszy w zależności od sytuacji politycznej. I stad wzięły się akcje typu: Rokita zbrodniarz – mija chwila – Rokita kandydat na premiera. Macierewicz nieomylnym weryfikatorem – mija chwila – Maceierwicz się myli co do Grajewskiego, itd. U Orwella tłum to łykał, więc – pomyśleli stratedzy – może i polski ciemny lud to kupi, spróbujmy. Ciekawe tylko czy naszym dzielnym pisowcom umknęło, że orwellowski świat nie był przesadnie fajowy (przynajmniej dla społeczeństwa), czy też to właśnie było dla nich w tej lekturze najbardziej budujące?

    Był moment, że mnie to nawet bawiło, gdy czasem zdarzyło się jakiemuś nad wyraz odważnemu dziennikarzowi wytknąć wojowniczemu pisowcowi niekonsekwencję. Jakież zdumienie w oczach, jakaż niewiara.

    – Ja tak powiedziałem?? To musiało być, panie redaktorze, wyrwane z kontekstu (zapewne przez Platformę).
    – Ale my tu mamy nagranie sprzed 2 miesięcy, gdy mówi pan…
    – Panie redaktorze! Przecież każde dziecko wie, że nagrania da się zmanipulować, zwłaszcza jeśli są to nagrania TVN24.
    – Ale to była wypowiedź na pańskiej konferencji prasowej, transmitowana…
    – No więc, panie redaktorze, skoro to była moja konferencja, to ja na niej byłem i wiem, że tego nie powiedziałem, więcej nawet, powiedziałem coś zupełnie przeciwnego, czyli właśnie to co mówię teraz! Pańska próba udowodnienia czegoś innego wpisuje się w nurt histerycznych ataków na moją osobę i moją formację polityczną, inspirowanych przez określone kręgi rządowe. I dziwi mnie, panie redaktorze, ze nie rozmawiamy o rozlicznych błędach i zaniedbaniach dzisiejszej władzy, która nie zrealizowała ŻADNEGO swojego postulatu, mimo, że upłynęło już 20 minut od zaprzysiężenia pana Tuska (tu ukryty szloch). Zamiast tego wyciąga pan i panu podobni przedstawiciele mediów ugandyjskich jakieś nieprawdopodobieństwa. Proszę nie uzurpować sobie…
    – Dziękuję za rozmowę… (uff)

    Czy to się kiedyś skończy?

  37. jogaila pisze:
    Nie rozumiem dlaczego Pani tak krytykuje Tuska za nieratyfikowanie Karty Praw Podstawowych. Można Tuska krytykować za wiele, ale nie za to, że nie podpisał tej kwintesencji socjalizmu.

    Krytyka wynika z tego, że w kampanii wyborczej obiecywał, że podpisze, po dojściu do władzy jedna z pierwszych decyzji była sprzeczna z obietnicami. Za to chyba chwalić nie można.

  38. To dla KLAKIERÓW Polityyyki,GW,NIE,tvn24.
    Bracia Grakchowie w starożytnym Rzymie mieli śmiałość uderzyć w interesy kliki najbogatszych obywateli. Obaj zapłacili za to życiem. Bracia Kaczyńscy płaca za to ryzykiem śmierci politycznej, głównie za sprawą ewidentnie trzymających z bogaczami mediów. Oni to bowiem decydują o zamieszczaniu reklam i przepływie wielkich pieniędzy, nierzadko państwowych. Dlatego media typu Polityyyka,TVN24, GW czy Polsat robią wodę z mózgu przeciętnemu Polakowi. Zaskakujące jest jak łatwo dajemy się wodzić za nos Michnikowi czy cynicznym do bólu Paradowskiej,Żakowskiemu, Najsztubiwi . Smutne jest to, że media nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za swoje czyny choć jak widać mają realna władzę nad umysłami Polaków, często większą znacznie niż politycy. Teraz sobie wyobraźcie sytuację np. w starożytnej Sparcie. Eforowie ogłaszają nowe prawo, a tu nagle całe stado opłacanych przez Bóg wie kogo ludzi z innych polis krytykują w czambuł każda decyzję, rzucają pomówienia, tworzą atmosferę końca świata i działają na szkodę Sparty. Sądzę że ich działalność długo by nie trwała i zastaliby natychmiast wygnani. Może dzięki temu Sparta przetrwała niezdobyta przez setki lat. A Polska ? Sami wiecie..

  39. -> Jean Paul

    Napisałeś pod adresem PiS:
    „… jest to organizacja zbrodnicza,…
    … Ale zanim się uda ich zdelegalizować, a przywódców, po uczciwym procesie, osadzić w więzieniach lub psychiatrykach, …”

    Mam nadzieję, że to stanowisko reprezentatywne dla przeważającej części naszej oświeconej i postępowej inteligencji uformowanej politycznie przez przodujace elity,.

    Albowiem oznaczałoby to, że ta praca formacyjna nie poszła na marne i nasz inteligencja zrozumiała już na czym polega prawdziwa demokracja.

    Co dla jej budowy rokuje jak najlepiej.

  40. Bardzo mnie interesuje skąd biorą się ludzie w Polsce tak strasznie bojący się socjalizmu i zjednoczonej Europy (jogaila (01:42) i o jaką suwerenność tu chodzi. Czy w Europie otwarych granic nasza suwerenność jest mniejsza (gorsza?). Ja jednak bardziej się boję ksenofobii i narodowego socjalizmu PiSu niż socjaldemokracji w wydaniu zachodnioeuropejskim.

    uchachany (09:58)
    nieproszony (przepraszam) odpowiem za Panią Redaktor.
    Wypowiedzi JK są obrzydliwe, złośliwe i bez sensu. Nalezy je potępiać. Wypowiedzi DT są normalne i nie wymagają zachwytu.
    Po co te złośliwości?

    pielnia (11:06),
    bez obawy, Kaczyńskiego żadne potrząsanie nie zmieni.
    Jeśli chodzi o Michnika, to demonizowanie jego wpływów na wszystko robi się coraz bardziej żałosne. Jaka prywata, on nawet nie chciał akcji Agory!

  41. Mam nieśmiałe pytanie do Toja,Toji(niepotrzebne skreślić).Czy mógłbyś rzucić parę tytułów które na myśli mają ,tylko i wyłącznie dobro naszej ojczyzny.Mogą być to również nazwy stacji radiowych i telewizyjnych.Z góry serdecznie dziękuje.

  42. Czy mi się wydaje, czy toja w sposób niezamierzony, ale jakże celny opisał TERAŹNIEJSZOŚĆ porównując Polskę do Sparty :DDDD Zdaje mi się, że wiem jakie było zamierzenie, ale wyszło śmiesznie i aż muszę się zgodzić: tak wygnajmy ludzi z innych P(ol)iS :DDDDD

  43. Toja

    nie zasiewaj fermentów oraz miazmatów,

    bo już na blogu Pana Szostkiewicza przy okazji sprawy niepodległości Kosowa zaczął się regularny sabat rewizjonistów.

    Że nie wspomnę o jego odpryskach na blogu Pana Redaktora Passsenta.

    Znalazło się kilka takich nieodpowiedzialnych jednostek, które stwierdziły, że w kwestii wojny NATO z Serbią w 1999 nasze media w sposób obrzydliwy mnipulowały informacją budujac nieobiektywny, jednostronnie antyserbski obraz konfliktu, i że wśród tych mediów była i Polityka.

    Na dodatek i wtedy, i teraz.

    Przekonanie, że Polityka manipulowała i manipuluje wobec tematyki bałkańskiej jest niedopuszczalne, albowiem z czasem może wywołać podejrzenia także wobec rzetelności publicystyki poświęconej bieżącym tematom polityki wewnetrznej.

    I wtedy na porządku dziennym mogłoby stanąć pytanie, czy zaiste owa publicystyka Szanownego Redaktorstwa Polityki tak zachwyca, jak wszyscy są przyzwyczajenie, że ma zachwycać??

    To mogłoby to miec destrukcyjny wpływ na wielu gości blogów Szanownego Redaktorstwa Polityki, przekonanych, że publicystyka Szanownego Redaktorstwa, jako wzór dziennikarskiej bezstronności – musi zachwycać, bo nie zachwycać nie może.

    A więc dla zachowania spostości światopoglądów toizmowszczyźnie mówmy nasze zdecydowane, pryncypialne NIE!!

  44. Toja
    Kaczyńscy i odpowiedzialność… Tak, tak, nie tylko
    TVN i GW się sprzysięgły, ale i wszystkie zagraniczne
    media. SPISEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Spisek międzynarodowy.
    PS Tojuś, bierz te leki co ci je lekarz przepisał.

  45. Szczerze mówiąc po całym tygodniu szopki PiS pod tytułem leń rządowy Tuska nie mam już siły słuchać niczego dotyczącego 100 dni rządu, nierządu czy opozycji. Robi mi się niedobrze. Miałam już taki przesyt tego cyrku, że mimo wszelkich chęci nie zdołałam wysłuchać wystąpienia Tuska i rządu. Moi znajomi byli wytrwalsi ode mnie i są tacy, którzy byli mile zaskoczeni. Mam nadzieję, że jest jakaś gazeta, która to z sensem podsumuje i zrelacjonuje, bo ja na widok jakiegokolwiek polityka w TV mam odróch zwrotny – albo zwiać z pokoju, w którym na to coś jest włączony telewizor, albo jak mam władzę nad pilotem, to od razu przełączyć na coś innego, a coraz częściej wyłączyć ustrojstwo pod tytułem telewizor, bo nic w nim nie ma – no chyba, że gra Radwańska, co mnie zatrzymało na chwilę przy TV w sobotę, czy był mecz w polskiej lidze siatkówki pań, gdzie Kalisz i Piła dały czadu w serwowaniu kibicom horroru pt. „Która drużyna będzie miała większe przestoje i w którym secie da sie bardziej zdezorganizować, a mimo to wygra”. Tego rodzaju emocje są dla mnie o wiele bardziej strawne. Inaczej wyłączam ustrojstwo, włączam muzykę i biorę książkę do ręki. Zadnych dzisiejszych polityków, żadnych Kaczyńskich, Putrów, Gosiewskich, ale i Piter czy Olejniczaków w zestawie z Błochowiak. Błogi oddech od tego całego, jak to Pani nazwała eufemistycznie, amatorskiego teatru. A co do Pani kolegów po fachu, to ja już nie mam słów – tego rodzaju i tego poziomu ogłupienia dawno nie widziałam. Dziekuję więc tą drogą za Puszkę, w której nie poddała się Pani owczemu pędowi plagi podsumowań, bo tego bym chyba nie zniosła. Wilcze oczy Tuska zniosę bez większych problemów, nie wiem czy wilcze, ale oczy wciąz pokazywane w TV Pana Macierewicza, który najpierw mówi o doniesieniu do prokuratury dot. złamania i ujawnienia tajemnicy przez płk. Reszkę poprzez ujwanienie raportu o SKW, a potem mówi, że jest to stek kłamstw znoszę znacznie trudniej i nie mam wyboru – muszę, bo tego wg mnie głęboko przez los skrzywdzonego człowieka, któremu ta trauma z dzieciństwa rzuciła się na mózg, pokazują jako eksperta wszystkie telewizje bez żadnego komentarza, co do jego faktycznych predyspozycji umysłowych – niezrównoważónych psychicznie obsesjonatów nie powinno sie dopuszczać do wysokich stanowisk i traktować jak niezastąpionych ekspertów, bo nie stety ci ludzie w to wierzą.
    Mam tylko jedno spostrzeżenie po tych wszystkich dokonaniach PIS’u w obszarach:
    1. służby specjalne, z akcentem głownym na wojskowe choć nie tylko,
    2. służba cywilna,
    3. prokuratura,
    4. lustracja itd (wydaje mi się, że wymieniłam najgłośniejsze obszary i nawet nie śmiem twierdzić, że to już koniec listy)
    a dodatkowo dzisiaj szalejące w mojej byłej firmie PiS’owskie ogony (nie wiem, który to już garnitur), które na przetrwanie gdzieś trzeba było chociaż na chwilę wtrynić, bo z czegoś muszą żyć i niestety niczym poniżej dyrektora biura sie to nie zamierza zadowolić – jedno ci państwo mają opanowane do perfekcji – rozwalanie (że ja również użyję eufemizmu) każdej rzeczy którą chcą zmienić, a w ich nomenklaturze odzyskać) do imentu. Po nie ma nawet co zbierać i do czego wracać. Słyszę teraz, że mają zaorać zasób kadrowy i wrócić do niegdysiejszych rozwiązań ze służbą cywilną. Proszę mi powiedzieć, jaki sensowny coś umiejący już człek np. tak jak ja 30-stoparoletni uwierzy w możliwość budowania swojej kariery w tej służbie. Kto będzie chciał narażać się na ryzyko pojawienia się znowu jakiegoś rewolucjonisty – oszołoma, który będzie chciał odzyskać wszystkie urzędy i być znowu przez faceta, który oprócz powtarzania jak papuga fantasmagorii prezesa nic nie umie i wszystko łącznie z prawem ma w głębokim poważaniu byleby się mu na każdym piastowanym stołku podlizać, wykopanym ze stanowiska. I to jeszcze pod hasłem, że to oczywiście wszystko dla dobra Polski. Ja wśród swoich znajomych już takich naiwnych kretynów nie widzę. Chociaż sporo z nas ma przeszłość w Spółkach Skarbu Państwa czy urzędach. Ale dzisiaj – sorry, nawet Donaldu Tusku nie przekona. Narzekanie na aparat państwa jest, ale to nie tylko kwestia pieniędzy – niektórzy cenią ciekawą z wyzwaniami pracę, w którj człowiek się nie nudzi, nie zawsze za ogromne pieniądze. Wystarczą przyzwoite, ale z większą ochroną przed rewolucjonistami i wszelkiej maści odzyskiwaczami niepodległości po 20 latach od jej odzyskania. I to jest pobojowisko, które na prawdę trudno będzie odbudować.

  46. Pani Janino!
    Powtórzę za przedmówcami – świetny felieton!!!
    I kilka elementów mojego komentarza.
    1) coraz częściej nachodzą mnie myśli – precz z polityką; polityka w kuluarach – działanie bez dziennikarzy; normalnie tzn. bez publikatorów; życie to cisza i brak wywiadów;
    2) mam wrażenie, że w PiS-ie zbrała się potężna grupa frustratów, którzy poza udzielaniem wywiadów niczego w życiu zawodowym nie potrafią; w związku z tym nie pozbędziemy się ich nigdy z publikatorów; ale oni kiedyś też wymrą;( nota bene – czy istnieje kompleks kurdupla???; coraz częściej mam wrażenie, że tak: Gosiewski, bracia, Stalin, Napoleon etc.)
    3)doskonale wykształcamy przez ostatnie lata odruch Pawłowa – informacje z kraju w TVP i PR -wyłączenie radia i telewizora; dzięki temu jestem spokojniejszy z dnia na dzień i nawet życie cieszy, a i brak śniegu nie straszny;
    4) LiD z dnia na dzień kapcanieje i upodabnia się do PiSu; w komentarzach przywódców brak konkretów i fachowości (a może to efekt wybiórczości dziennikarzy; przecież zawsze można przeprowadzić fragmentację wypowiedzi);
    5) coraz wyraźniej kształtują się w Polsce dwa światy: pierwszy, coraz większy – osobników, którzy ocierając się o „świat”, wiedzą jak wygląda zwyczajne państwo, które w sposób niemal niewidoczny stymuluje egzystencję swoich obywateli;
    drugi – tych, którzy siedząc w zaścianku preferują krzyk, nakaz, zakaz i tumult; dzięki Ci, o Unio Europejska, że otworzyłaś swoje podwoje i leczysz ułomności i ksenofobię naszych obywateli;
    6) cudownością życia jest doskonalenie się pokoleń ludzkich F1, F2 i następnych w stosunku do rodziców; coraz większa nadzieja na cichą normalność w przyszłości;
    7) życie nie składa się z rocznic; życie to codzienność i nawet stulecie rządów nie będzie cudownym rozmnożeniem chleba i wina, a świąteczne słowa nie zastąpią mozolnego kształtowania państwa;

    Podsumowując: na powierzchni sfery politycznej będą egzystować sfrustowani kurduple, którzy poprzez umiłowanych dziennikarzy będą wykrzykiwać coraz głośniej, coraz bardziej pozbawione konkretów i idiotyczniejsze hasła (tym głośniej – im będzie spokojniej) i coraz mniej Polaków będzie ich słuchać (szkoda, że coraz częściej dotyczy to LiD-u); w związku z tym, z ulgą należy stwierdzić: jesteśmy w Europie.
    Ale od opinii na temat poziomu dziennikarstwa to się Pani po prostu wykręciła.
    pozdrowienia dla wspaniałych interlokutorów

  47. Zgadzam się w zupełności z Jeanem Paulem i uchachanym. Należy przywrócić karę śmierci i wykonywać ją publicznie. Kara chłosty mogłaby nawrócić na drogę demokracji moher i ciemnogród. Chciałbym, aby moim skromnym wkładem w rozkwit elit inteligenckich były kijki-samobijki z napisem „Za Donka” . Niewielka drewniana pałka, którą każdy, kogo nawiedzi zła myśl o słońcu słońc, mógłby trzasnąć się z całej siły po łbie, przeganiając PiS-owską, mentalną destrukcję. Noszone z gracją, używane na co dzień, byłyby wyróżnikiem i dumą PO-inteligencji.

  48. Pani Redaktor.

    To jakiś absurd.Trzy polityczne blogi Polityki i wszystkie zajmują się partią,która nic nie może.Nic realnego.Nie ma większości w Sejmie,nie ma koalicjantów,nie ma koncepcji na politykę wewnętrzną i zagraniczną itp.
    Ma za to sfrustrowanego prezesa,kilku wyrachowanych pretorian i księżycowe pomysły na PR.Czy to ma wystarczyć do nieustannego zajmowania się taką grupą.Co nas obchodzi opinia na temat oczu D.Tuska.Co nas obchodzą opinie tych ludzi na każdy inny temat po doświadczeniu ich dwuletnich rządów.
    Dlaczego poważni dziennikarze nie mogą wyzwolić się z tego przeklętego kręgu zajmujących się PiSem.Nie ma innych,naprawdę istotnych problemów?

  49. Chory człowiek Jarosław Kaczyński powiedział zdaje się wczoraj że „Więcej niż raz oszukać Polaków się nie uda!”

    Zaprawdę tym razem trafił sobie w stopę i kolano jednocześnie 🙂

  50. Wielka sympatia, niemal miłość Pani do Kaczyńskich, zwłaszcza Jarosława jest powszechnie znana i daje jej Pani wyraz na każdym kroku. A to publikując bardzo „medialne” zdjęcie Lecha, a to obecnie równie medialne zdjęcie Jarosława które ilustrują Pani teksty oczywiście zawsze obiektywne i prawdziwe. Żadnej indokrynacji, żadnej manipulacji nie można sie w nich doszukać. Mam więc nadzieję, że rzetelnie i obiektywnie zechce Pani ocenić podane poniżej niektóre osiągnięcia Ministerstwa Miłości i Narodowego Zespołu Wzajemnego Zaufania made Tusk et co. Te drobne fragmenty realu który utracił Jarosław, pochodzą z informacji zawartych w różnych mediach w okresie 100 dni osiągnięć drogiego premiera.

    1. Wg GUS cenach żywności wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 8%, wkrótce podrożeją: zboża, pieczywo, mąka, makaron, kasze, mięso, cukier, mleko, śmietana, owoce, warzywa.. 2 Wróciło nowe:
    a. w MON kadrowym, człowiekiem, który będzie decydował o personaliach, został gen. Janusz Bojarski, absolwent akademii Dzierżyńskiego z roku 1984, były szef WSI, prawa ręka szkolonego przez GRU gen. Dukaczewskiego.
    b. Sekretarzem stanu zostaje gen. Czerwiński, wobec którego ? według ministra Szczygły ? sprawy prowadziła Żandarmeria Wojskowa.
    c. ABW kieruje pan Bondaryk, który zasłynął jako wiceminister MSWiA w 1999 r. tym, że próbował przejąć i wykorzystać dokumentację tzw. akcji Hiacynt dotyczącej homoseksualistów. d. Do kontrwywiadu wysłano ludzi, którzy robili czystki w UOP za Siemiątkowskiego; wyrzucono wówczas 300 najlepszych oficerów i to nie wskazując jakiegokolwiek zarzutu. Skandalem jest przyjęcie do kontrwywiadu ludzi przygotowujących w 2002 r. zatrzymanie Modrzejewskiego, takich jak Zbigniew Lichocki.

    3. Dramatyczne strajki Sł. Zdrowia z głodówkami (nadal trwają), ewakuacją kilku oddziałów szpitalnych, zagrożeniem życia chorych.

    4. Plagiat i przedstawianie jako swoje i już gotowe ustawy autorstwa Religi

    5. Biały szczyt i przelewanie z pustego w próżne.
    Niedawno (12.02) przewodniczący OZZL oświadcza: i Po pierwszych obradach zespołów tematycznych „białego szczytu” chcemy kategorycznie i jednoznacznie stwierdzić, że „biały szczyt” ?? jest sposobem zajęcia przedstawicieli środowisk medycznych jałową dyskusją . Jest na pewno też próbą przekonania społeczeństwa, że władza rozmawia z obywatelami i władza chce brać pod uwagę głosy środowisk medycznych

    6. Strajki celników i wielomilionowe straty wskutek nieudolności rządu

    7. reklama gumy do żucia przez samego premiera Tuska (na plus mu zaliczyć, że nie wypluł na podłogę albo przykleił Merkel do torebki)

    8. Czystki w prokuraturze i sądownictwie, z odsunięciem od ważnych śledztw

    9. Czystki w MON, WSI, ABW

    11. Czystki w Min. Spraw Zagranicznych z triumfalnym powrotem ludzi drogiego Bronisława

    11. Wybitny, prawdomówny i obiektywny redaktor Lis dostaje program w TVP

    12. Wycięcie przez rząd 108 pozycji o wartości dziesiątków miliardów złotych z listy projektów kluczowych dofinansowywanych ze środków Unii Europejskiej odziedziczonej po rządzie Pis. Cięcia dotknęły uboższe, mniej rozwinięte regionów kraju.

    13. Odebranie dotacji unijnych aż 30 uczelniom, żeby nie było przykro jednej, o którą chodziło, z Torunia. Znak, że rząd ceni prawdziwą solidarność.

    14. Sterowane i ustawione konkursy w Warszawie w ramach walki z kolesiostwem

    15. Stworzenie przez mafię list śmierci skruszonych gangsterów i ich rodzin, policjantów i prokuratorów
    Wyroki wydano na kilkanaście osób związanych ze sprawą mafii mokotowskiej. Pierwszą ofiarą z listy jest Anna M., zastrzelona kilka tygodni temu w podwarszawskiej Kobyłce. Mimo ostrzeżeń, że grozi jej niebezpieczeństwo, nie dostała policyjnej ochrony. Efekt? Część skruszonych gangsterów z obawy o życie swoje i swoich bliskich chce się
    wycofać ze współpracy z policją. Cel: by żyło się nam bezpieczniej

    16.. Kompromitujące Tuska wizyty w Moskwie i Berlinie: dużo uśmiechów, ukłony, grzeczności, usta pełne frazesów i zero konkretów – w ramach polityki miłości

    17. Deklaracja Tuska wpuszczenia Rosjan do Polski w ramach monitoringu instalacji tarczy p.rakietowej

    18. Ratunek Tuska przez szefową Henrykę Bochniarz, szefową Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, Henryka Bochniarz, która wydała zakaz komentowania działań rządu swoim ekspertom.

    19. Umorzenie przez Waldemara Pawlaka 461 milionów kary dla spółki J&S Energy.

    20. Zamknięcie przez Waldemara Pawlaka drzwi przed żonami górników. Symbol polityki dialogu społecznego.
    21 Także symbol miłości i dialogu społecznego: awantura w Sejmie. Działaczki „Solidarności”, w tym przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „S” Maria Ochman, które przyjechały wczoraj do Sejmu, by przysłuchiwać się debacie dotyczącej sytuacji w służbie zdrowia, nie spotkały się, mówiąc oględnie, z życzliwym przyjęciem. Podległa Bronisławowi Komorowskiemu straż marszałkowska potraktowała je jak intruzów. Mimo że nazwiska wszystkich kobiet znajdowały się na dwóch niezależnych od siebie specjalnych listach gości, jednej przygotowanej przez klub Prawa i Sprawiedliwości, i drugiej – Ministerstwa Gospodarki, działaczkom związkowym odebrano: torebki, telefony komórkowe i osobiste przedmioty. W trakcie wielogodzinnej debaty nie pozwolono im opuścić galerii, pozbawiono również prawa do rozmowy z pracującymi w budynku Sejmu dziennikarzami, m.in. Telewizji Trwam.
    „Solidarność” całe zajście nazywa skandalicznym łamaniem zasad demokracji.
    ?Siedzimy tu praktycznie bez ruchu od kilku godzin. Zabrano nam torebki, dowody osobiste, niektórym z nas odebrano lekarstwa, nie możemy wyjść np. napić się wody, porozmawiać z dziennikarzami. Zostałyśmy praktycznie na galerii sejmowej uwięzione, grozi nam się, że
    jeśli wyjdziemy, to już nie wrócimy . Restrykcje dotknęły wyłącznie działaczki „Solidarności”.
    22. Niemal zupełny brak rządowych projektów nowych ustaw w Sejmie. Znak, że rząd ceni stabilność i niezmienność prawa.
    23. Zmiana poglądów ministra Sawickiego, który w ciągu kilku dni z przeciwnika staje się zwolennikiem organizmów genetycznie modyfikowanych i chce ich w Polsce. Dowód otwartości na argumenty, w tym przypadku argumenty firm biotechnologicznych, a także dowód, że minister Sawicki nie zapatrzył się na krowy, które jak wiadomo w poglądach są niezmienne.
    24. Raport Julii Pitery w sprawie CBA, tak tajny, że nawet nie wiadomo, czy w ogóle powstał. Dowód, że rząd jest szczelny i nie przecieka.
    25. Mimo że urzędnicy resortu sprawiedliwości wiele razy sugerowali, że laptop Ziobry wygląda, jakby nie zniszczono go przypadkiem, ? nie doszło do przestępstwa zniszczenia mienia” – mówi rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Sławomir Różycki.
    26. Trwające kilka dni postępowanie służbowe w sprawie uszkodzonego laptopa byłego prokuratora okręgowego z Katowic Krzysztofa Błacha nie wykazało nieprawidłowości podała badająca sprawę prokuratura apelacyjna.
    27. Wielki powrót Andrzeja Śmietanki i PSL do handlu zbożem . Dowód, że wbrew obawom PSL wcale nie zapomniał o rolnictwie.
    28. Po decyzji nowych władz MSZ, Polonia kandyjska protestuje przeciwko wstrzymaniu przez polskie MSZ dystrybucji filmu „Upside Down”. Miał on walczyć z określeniami „polskie obozy śmierci”, które w odniesieniu do obozów koncentracyjnych wyjątkowo często są stosowane w kanadyjskich mediach.
    29. Federacja piłkarska UEFA wymierzyła Polsce cios w plecy. Niejaki Platini, były piłkarz, wyraził wątpliwość odnośnie stanu polskich przygotowań do mistrzostw Europy w piłce kopanej.

    30. Platforma Obywatelska otwiera szeroko drzwi sierotom po Samoobronie. Na początek przyjmuje radnych sejmiku i działaczy z Gorzowa. – Wzmacniamy się. A ci nowi to perełki – mówią liderzy PO.

    31. W ramach taniego państwa: aż ośmiu sekretarzy stanu i trzech podsekretarzy pracuje w Kancelarii Premiera Donalda Tuska. Jest to zatem jeszcze bardziej rozdęta administracja niż u Jarosława Kaczyńskiego. O kancelarii poprzedniego premiera mówiono, że to „bizantyński dwór”.

    32. Min. Ćwiąkalski nie chce ujawnić swojego PIT-u, w końcu ujawnia go po długich trudach i cierpieniach
    33. Renciści prowadzący działalność gospodarczą przeżywają koszmar – alarmuje „Dziennik
    34. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski musiał mianować dyrektorem biura prasowego Kancelarii Sejmu współpracownika WSI Jarosława Szczepańskiego, który jako zastępca szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej uzgadniał z WSI decyzje personalne
    35. Zamknięcie Muzeum Martyrologii, w podziemiach gmachu na Oczki, gdzie mordowano polskich oficerów. To muzeum od 2006 r. było otwarte dla zwiedzających.
    36. Decyzja o zniszczeniu nakładu wydanej przeze Macierewicza na użytek SKW i Komisji Weryfikacyjnej książki Anatolija Golicyna „Nowe kłamstwa w miejsce starych”, najlepszej książki o rosyjskiej dezinformacji.
    37. Zniszczenie wydziału walki z dywersją bakteriologiczną…
    38. Były minister spraw wewnętrznych i administracji, w sprawie którego toczy się postępowanie prokuratorskie, Jan Kaczmarek, ma dostęp do informacji o najnowszych technologiach związanych z analizami kryminalnymi i działaniami operacyjnymi
    39. Prezydium Senatu odwołało najbliższe posiedzenie Izby. Powód? Senatorowie nie mają ani jednej ustawy, nad którą mogliby pracować – informuje „Wprost”.
    40. Stanowisko wiceszefa ABW dla Zdzisława Skorży, kolegi Waldemara Pawlaka i zarazem znajomego Edwarda Mazura (62 l.), było jednym z warunków zawarcia koalicji PO-PSL – pisze „Super Express”.
    41. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, kierowane przez Radosława Sikorskiego, przygotowało półoficjalną listę nazwisk działaczy polonijnych, z którymi dyplomaci powinni unikać kontaktów oraz wycofać się ze wspólnie prowadzonych działań – ustalił „Nasz Dziennik”. Na „czarnej liście” Polaków, z którymi urzędnicy rządu Donalda Tuska mają zerwać kontakty, widnieje nie tylko nazwisko prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego, ale również czołowych przedstawicieli innych organizacji polonijnych: wybitnego polskiego misjonarza ks. Jerzego Morkisa oraz Mariana Kurzaca, prezesa „Juventusu”, największej polonijnej organizacji w Brazylii. Krytycznie oceniali oni działania rządu Tuska, niepochlebnie komentowali nominacje Sikorskiego i Bartoszewskiego. Polska dyplomacja w wyniku politycznych zaleceń już wycofała się ze współorganizowania 150-lecia istnienia brazylijskiego „Juventusu”.
    42. Służba Kontrwywiadu Wojskowego pod kierownictwem Grzegorza Reszki storpedowała projekt ujawnienia powiązań polskich urzędników z rosyjskimi służbami – ujawnia na łamach tygodnika „Wprost” Tadeusz Witkowski, były pracownik SKW, badacz akt Instytutu Pamięci Narodowej.
    Stworzenie proponowanej przez Witkowskiego bazy danych pozwoliłoby uniknąć wielu skomplikowanych i czasochłonnych procedur związanych z lustracją i znacznie ułatwiłoby podejmowanie decyzji przy nominacjach na stanowiska rządowe. Pozwoliłoby na przykład szybko ustalić, kto z dzisiejszych pracowników MON utrzymywał w przeszłości nieoficjalne kontakty z przedstawicielami ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej.
    43. nadzorowana przez Ćwiąkalskiego prokuratura była tak taktowna, że w tajemnicy przed opinią publiczną przesłuchała Ryszarda Krauzego i ceny akcji firm biznesmena nie ucierpiały.
    Czy to real i czy to z nim utracił kontakt JK ?????

  51. uchachany 14.53
    Wpadłem niedawno na blog Kuczyńskiego i dowiedziałem się na twój temat dość ciekawych rzeczy. Jak wynika z tych informacji, jesteś osobą dość obrzydliwą i wszystko wskazuje na to, że swoją działalność na różnych blogach wykonujesz w ramach obowiązków służbowych.
    Nie cofasz się przy tym od bezczelnych kłamstw, np pomijając moje uzasadnienie poglądu o zbrodniczości PIS.
    Nie należysz zatem ani do inteligencji, ani do elit, ani do ludzi honorowych zgodnie z kodeksem Boziewicza, lecz do funkcjonariuszy.
    Nie wysilaj się zatem na dalsze polemiki.
    ie wysilaj

  52. toja
    czytajac twoj wpis dochodze do wniosku, ze nie jestem takim kulturalnym czlowiekiem za jakiego sie uwazalem do tej pory. zmuszasz mnie do reakcji,o ktore nigdy bym siebie nie podejrzewal.
    zdaje sobie sprawe ze osoba, ktora pierwsza w dyskusji zamiast argumentow uzywa sily przyznaje sie do intelektualnej porazki.
    tak, przyznaje sie do porazki poniewaz sluchajac ciebie rece mnie swierzbia a noz otwiera sie w kieszeni.
    ktos prosil o to, zeby ignorowac twoje wpisy ale ja nie moge wytrzymac jak widze to , co wypisujesz.

  53. Dlaczego jeszcze pis istnieje, tzn. dlaczego ludzie , konkretni ludzi tam sie znajdują? Dla pieniedzy prosze panstwa, dla pieniedzy. Ludzi mysla racjonalnie i zamiast 1000-1500 zł gdzies w gminie np. 10 000 dostaja w sejmie czy na innej partyjnej posadzie . Dla tych biedaków to jest coś. Po likwidacji dotacji dla partii z budzetu bardzo szybko by sie okazało ,ze bracia nie maja zadnego poparcia, a ich firma jest w ruinie. I tak zreszta jest w ruinie, tak jak jej przewodniczacy, czego w zaden sposób nie mozan juz ukryc. Ostanie wystepy świadcza o tym,ze proces chorobowy wyraźnie przyspieszył. Troche cierpliwosci i pis sie przewróci. Do końca tego roku chyba bedzie po wszystkim.

  54. Era Platformy

    Cokolwiek pokażą jeszcze słupki sondażowe, albo powie jeden czy drugi Kaczyński, stała się rzecz nieodwracalna. Wyszliśmy ze średniowiecza. Nastała nowa era.

    Wyszliśmy z przeszłości, wchodzimy, jeszcze nieśmiało, jeszcze krokiem słonia w sklepie porcelany, w erę nowoczesności. Erę Platformy. Nie uważam przy tym, że Platforma jest już teraz na zawsze. Nie, padnie pewnie, jak każda partia w demokratycznym, współczesnym społeczeństwie, po kilku – kilkunastu latach rządów. Ale chodzi mi o to, że dołączamy do zupełnie – dla nas – nowego świata, i że już zawsze będziemy ten okres pamiętali jako Erę Platformy. Od tego, kto ją zapoczątkował.

    Jeszcze dwa lata temu, ba, rok temu, wydawało mi się, że te kilkanaście ostatnich zgrzebnych lat tzw. transformacji, to był jakiś ewenement, aberracja społeczna w tym kraju przeszłości, zapyziałej swojskości, wstecznictwa, wstydu, ksenofobii, samozadowolenia, niewolniczej mentalności, represji i regresji, poddania się dyktatowi paternalizmu i przemocy. Myślałem, że te ostatnie kilkanaście lat, od 1989 do 2005, było wynikiem jakieś dziwacznej mutacji, która okazała się dla tego skamieniałego organizmu letalna i została wyeliminowana. Podwójne zwycięstwo PiS jesienią 2005 roku wydawało się potwierdzać powrót polskiego społeczeństwa w utarte koleiny „naszości”, wrogiej wszystkiemu, co nie jest „nasze”. A potulne, wydawałoby się, poddanie się prymitywizmowi i atrakcyjności ćwierćinteligentnej hucpy, religianctwa i ekonomii tłumu, potwierdzało moje przewidywania. Wydawało się, że wszystko podporządkowane będzie właśnie temu: starej wsi, Anielkom, chlebowym piecom, Jankom Muzykantom, procesjom paraliżującym życie całego państwa, urojeniom jakichś wykładowców z prowincjonalnych szkół, wulgarnym kazaniom proboszczów, dygom pań z ministerstw, szarżom i ostrogom, hej, matuś moja matuś, wierzby mazowieckie moje, i te łany pszeniczne jak kraj … hej …

    Ale nie. Bogu dzięki. Świat nie pozwolił. Nie pozwoliliśmy. I się zawaliło. W ostatniej chwili. Bezpowrotnie i ostatecznie. Nastał czas nowoczesności. Pragmatycznej rozmowy wszystkich ze wszystkimi, opartej o bilans strat i zysków. Racjonalnego przedstawiania faktów i równie racjonalnej ich selekcji. Skutecznej i rozsądnej oceny sił, działających w społeczeństwie. Nikt już nie będzie walczył z instytucjami posiadająca wpływy w społeczeństwie, ani nie będzie im bezwstydnie czapkował. Będzie z nimi rozmawiał jak równy z równym, będzie zwlekał, kiedy trzeba, brał, kiedy można, dawał, kiedy to korzystne, a z czasem wszystko się ułoży tak, jak to jest na świecie.
    Nikt nie będzie obrażał się na innych tylko za to, że są inni. Ba, w ogóle nikt nie będzie się obrażał. Ani nie będzie się innych lękał. Ani sam nie będzie musiał w innych wywoływać strachu, bo innych sposobów komunikowania się nie posiada. Nikt nie będzie się sam, ani nas, ośmieszał. Nikt nie będzie urągał zdrowemu rozsądkowi, potrzebie racjonalności, wymaganiu wolności i uczciwości.
    Dystrybucja dóbr oparta będzie na rachunku ekonomicznym i racjonalnej zasadzie wspomagania słabszych ze względu na dobro całego społeczeństwa, a nie na idiosynkrazji osobistych przekonań ideologicznych i fobii osobowościowych. Przepływ informacji zależny będzie od społecznych potrzeb, zainteresowań, wykształcenia i konieczności zapewnienia bezpieczeństwa, a nie od chęci zawłaszczenia informacji, aby użyć jej jako pałki na każdego, kto nie z nami. Wolność określona zostanie językiem prawa w trudnym, może dramatycznym, ale jednak dialogu społecznym, ze wszystkimi jej racjonalnie akceptowalnymi ograniczeniami, a nie językiem jednostki używającej tzw. większości do niszczenia wszystkich tych, którzy do niej nie należą.
    Jasne, będzie to społeczeństwo poprawne, nie tylko politycznie. Będzie relatywizowało. Będzie konwencjonalne i konformistyczne. Będzie kiczowate i … nudne. Będzie wymagało – i będzie potrafiło tego dokonać ? dotarcia do obywatela z przekazem, przekonania go do racji w taki sposób, aby uznał je za swoje. Będzie w tym sporo teatru dla wolniej się orientujących czy gorzej wykształconych; w końcu nie bez kozery Ziobro jest popularniejszy od Ćwiąkalskiego, Religa od Kopacz, a Gilowska od Rostowskiego. A i ktoś będzie się zapewne niecierpliwił, że tak opornie i niezdarnie się „cywilizujemy”. Już się niecierpliwią, i trochę nam w tym „pomagają”, teraz po Schengen, zaraz za naszymi zachodnimi granicami. Trudno im się dziwić – nie mamy doświadczenia w robieniu porządku u siebie i z sobą, tak nam było zawsze błogo w tym naszym słodkim, wygodnym, najlepszym na świecie (bo naszym, polskim, katolickim!) bajorku. I komu to przeszkadzało? – zapyta pewnie niejeden czy niejedna. Ale taka jest cena płacona za bezpieczeństwo, za wolność, za prawo posiadania i prawo wyboru, za dobrobyt, za racjonalną sprawiedliwość. Za demokrację. Zapłacimy ja, bo nie ma niczego za darmo.

    Oczywiście, to nie nastąpi natychmiast. Ani nawet wkrótce. Ale proces już się rozpoczął. Okres transformacji zakończył się kodą, przesileniem lat 2005-2007. Wyczerpało się do cna. Zużyło się ostatecznie. Skończyło się. Stoimy teraz, próżni, czyści jak tabliczka Locke?a, drżący w oczekiwaniu nowego. Weszliśmy w Erę Platformy.

  55. 1.
    Życzę z całego serca jak największych sukcesów Najlepszemu Premierowi IV RP na polu tworzenia filmów rysunkowych. Im większe sukcesy, tym większa moja pewność, że Najlepszy Premier IV RP nie wróci już do władzy. A im większa moja pewność, tym większy mój spokój własny.
    2.
    Kompletnie nie rozumiem postawy LiD-u. Dlaczego staje w jednym szeregu z PiS-em, aby krytykować rząd Tuska? To mi przypomina wyścig Chruszczowa: – Staliśmy nad przepaścią, ale na szczęście zrobiliśmy potężny krok naprzód.
    Lewico, ocknij się. Nie tędy droga. Albo weźmiecie się panowie z LiD-u za opracowanie porządnego programu i powrót do socjaldemokratycznych pryncypiów, albo spadajcie z PiS-em, Unią Wolności i Leszkiem Millerem.

  56. lestat Twoje rozmowki z Maciaszczykowa sa cudowne!!
    Goraco pozdrawiam i czekam na jeszcze!! 🙂 🙂

  57. Jacku!

    W zakresie eksterminacji moheru należy pokładać nadzieję w nowym, zreformowanym przez rząd Buzka systemie merytalnym.

  58. Jeanie Paulu.

    moja agenturalność jest oczywistą oczywistością od dobrych paru lat demaskowaną na blogach i forach najróżniejszych odcieni politycznych,
    więc nie POpisałeś się tu jakimś wybujałym indywidualizmem – ot, standardową czujnością czekisty.

    I jako żywo nie należę do inteligencji
    AŻ TAK WYRAFINOWANEJ jak ta, która tu dominuje, a której jesteś szczególnie CHARAKTERYSTYCZNYM by nie rzec SPEKTAKULARNYM okazem.

    Niemniej jako człowiek obrzydliwy z miłą chęcią spróbuję się wznieść na prezentowane tutaj wyżyny :-).

    P.S. Pominięcie czegoś nie jest kłamstwem, jest pominięciem.

  59. centaur1 – jakiż piękny przykład czystej pisowskiej demagogii. Poseł Gosiewski jest z Ciebie dumny!

    A w TVPiS mały brat znów o tym samym: byłem wspaniałym premierem, ale te media… Ale które, do cholery? 🙂

  60. Te „dzikie oczy” stanowią podręcznikowy wręcz przykład takiego sposobu dyskusji :jeden dyskutant przedstawia konkretne argumenty przeciwko drugiemu a ten odpowiada : a pan ma łupież.

    A druga sprawa: faktycznie coś z poziomem naszego dziennikarstwa
    dzieje się złego.Jakieś fatalne zauroczenie i przekonanie, że te same od dawna,delikatnie mówiąc twarze powiedzą wreszcie coś madrego czy choćby ciekawego.Ludzie!!!! Tego już naprawdę nie da się słuchać.

  61. Centaurze 1,

    zgromadzone tu elity tę Twoją porwaną antyplatformerską koszulkę Dejaniry z pewnością nie wdzieją.

    Poza tym NA BANK zostaniesz zaraz zdemaskowany jako

    AGENT

    sił określonych,

    działający na rzecz

    kręgów znanych,

    w interesie

    środowisk wiadomych,

    i do tego

    będący wodą na młyn

    odwetowców,

    reakcjonistów,

    i

    klerykalnych faszystów.

    Miłego demaskowania :-).

  62. Nie jestem w żadnym wypadku ksenofobem. Moja druga wypowiedź uściślająca nie została puszczona przez cenzorów polityki (przykre), choć w niej nie złamałem prawa, netykiety, nikogo nie obrażałem.

    Nie boję się otwarcia granic. Wprowadzenie „Schengen” to powrót do normalności a nie coś nadzwyczajnego. Raczej uważam, że za bardzo zaostrzono kryteria dla krajów spoza „schengen”.

    Jestem za swobodnym przepływem ludzi, kapitału, myśli i usług.
    A socjalizm to uniemożliwia. Socjalizm to kradzież i współczesna forma niewolnictwa (można mówić co się chce ale robić już niewiele można, nawet z własnym majątkiem).

    Jestem konserwatywnym liberałem. Jestem za uczciwą konkurencją.
    A brukselska biurokracja robi socjalistyczną urawniłowkę.
    Fakty mówią same za siebie – w strefie euro – wzrost gosp. – 1,5%, Polska – 6,8%, Estonia, Słowacja itd 8-9%, a spoza Europy – Indie, Chiny – 11%.
    Zdrowa konkurencja i pewne nierówności pobudzają do działania i rozwoju, a socjalizm – czy się stoi czy sie leży.. zasiłki itd..

  63. do Andiboz z h. 16.00: przykro mi, ale nie zrozumiałeś mojego wpisu; ja powtarzam, jak mantrę:” Michnik wielkim publicystą był i jest”. Ty wiesz, że Michnik zrezygnował z akcji Agory, ja wiem, niektórzy też wiedzą… ale chyba nie pamiętasz wydźwięku zeznań przed komisją pani Rapaczyńskiej i jej zastępców. Znam się na biznesie i prawie; ich zeznania i wyznania miały czysto egoistyczno-biznesowy charakter. Ja nie mam do nich pretensji, bo przecież zgodnie ze statutem koncernu- zobowiązani są do obrony imienia firmy, ale to popsuło – moim zdaniem- całkowicie koncepcję Michnika, że tu chodzi o lege artis, szlachetność pobudek itd. To chyba wymknęło się Michnikowi spod kontroli i ludzie zobaczyli, jak biznesowe interesy firmy przyozdabiane są patriotycznym sosem. Wyrządziło to ogromne szkody psychologiczne w honorowaniu praworządności. Jestem przekonany, że Michnik nie zrobił tego cynicznie, ale on był (jest) na tyle wielki, że jemu nie wypadało zrobić takiego błędu; błąd, to coś gorszego, niż przestępstwo (jak mawiał Napoleon).

  64. Owalu40

    w poście z 2008-02-25 o godz. 18:22
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=150#comment-45775

    formułujez pretensje wobec Redaktorów Polityki, że maniakalnie zajmują się tylko PiS jakby innych spraw nie było.

    Rzekłbym tu, że i masz rację – i nie masz racji.

    Masz ją o tyle, że w rzeczy samej może to budzić pewne wątpliwości co do obiektywizmu Szan. Redaktorów.

    Istotnie: zgrabniej byłoby dla równowagi przetykać niekiedy te kolejne bezkompromisowe demaskacje zbrodni kaczystowskich równie pryncypialnymi zachwytami nad prężnością działania rządu Pana Premierra Tuska.

    I takich rad już Szan. Redaktorom udzieliłem.

    Niemniej jest i druga strona medalu.

    Pisizm wsparty urzędem prezydenckim bardzo przeszkadza w należytym funcjonowaniu rządu Pana Premiera Tuska. Trzeba więc szeroko naświetlać destrukcyjne praktyki pisizmu, by naród nie był zaskoczony pewnymi mankamentami działalności rządu i wiedział, kto naprawdę jest za nie odpowiedzialny.

    Poza tym bardzo możliwe, że dla obrony demokracji niezbędne będzie przeprowadzenie (na wzór denazyfikacji) DEKACZYZACJI.

    Niewykluczone, że wymagać to będzie działań nieco niekonwencjonalnych, np. np. wszczęcia procedury impeachmentu czy też nawet i delegalizacji PiSu.

    Powstaje więc potrzeba przygotowania społeczeństwa na taką ewentualność.

    W ramach tego przygotowania nastąpić musi zdemaskowanie wszystkich zbrodni kaczyzmu, tak by uzasadnić podjęcie tak radykalnych kroków.

    I właśnie dlatego najlepsze siły naszej żurnalistyki, pchane imperatywem moralnym służenia społeczeństwu zostały rzucone na odcinek demaskacji tych zbrodni.

    Aby finalna rozprawa z kaczyzmem nie padła na grunt nieprzygotowany, nie wzbudziła jakichś niewczesnych wątpliwości i nie naruszyła społecznego morale.

    Więc chociaż ze względów estetycznych dobrze byłoby także poruszać w szerszym zakresie sukcesy Rządu, to zasadnicza misja Szan. Redaktorów, wypełniająca dyspozycje Ich zawodowego etosu polega jednak na tym, co tak lekkomyślnie skrytykowałeś…

    Więc sądzę, że jeszcze długo PiS będzie zasadniczym tematem publicystyki Szan. Redaktorów.

    Do momentu, w którym (trawestując poetę):

    „… aż się rozpadnie w proch i pył
    pisowska zawierucha!”

  65. Ciekawi mnie, czy coś z tych opinii dotrze do TVN24. Czy ograniczą dostęp do kamer ludziom typu Putra, Brudziński, Suski, Karski, Gosiewski itp ludzi chorych z nienawiści?
    Z przykrością, ale po ostatnich występach należy do nich dołączyć Olejniczaka i Napieralskiego ( reklama taśmy klejącej – horror!).
    Czy dziennikarze nie zdają sobie sprawy, że tego nie da się oglądać?
    Panie Rymanowski – litości!!!!

  66. Pani Redaktor,

    Poziom konferencji organizowanych przez opozycję z okazji 100 dni rządu pozostawiłbym bez komentarza, ale nie mogę sobie odmówić tej przyjemności – życzę spin-doctorom więcej takich pomysłów, inteligencja i młodzież już biegną po nowe partyjne legitymacje.
    Zastanawiałem się o co w tym wszystkim chodzi, po co wydawać partyjne pieniądze na spoty telewizyjne w porze największej oglądalności, skoro do najbliższych wyborów jeszcze trochę czasu. Zwróciła Pani uwagę na wywiad z p. Bielanem, który był zdziwiony że jeszcze Platformie i rządowi nie spada. Myślę że to jest w tej chwili największe zmartwienie PISu.
    Nie podzielam opinii niektórych komentatorów, że w pewnym momencie p. Tusk się zużyje i jego notowania zaczną spadać. Jestem przekonany, że nie zaczną, bo odpowiednio prowadzony PR zapewni sukces. Przykład p.Marcinkiewicza, który wg badań był najlepszym premierem od 89 roku, pokonał nawet p. Mazowieckiego – i to jest dla mnie najbardziej zadziwiające. Kiedyś widziałem w TV p. Kazimierza który wbijał łopatę na budowie azjatyckiej fabryki i przekonywał zebranych ile musiał się napracować by ta fabryka powstała. Biorąc pod uwagę czas jego panowania to był szczyt bezczelności, ale jaki PR!
    To co dziś robi PIS, jest przygotowaniem do wyborów prezydenckich. Przy tak wysokich notowaniach PO, wybory mogą rozstrzygnąć się już w pierwszej turze. Można sobie wyobrazić sytuację, że np. Rydzyk poprze jakiegoś mało znaczącego kandydata (p. Jurka) i odbierze głosy p. Kaczyńskiemu. PIS nie ma już czym zatrzymać Radia Maryja, co mieli im zapłacić to zapłacili, na więcej Redemptoryści liczyć nie mogą. A jeśli Dyrektor Radia zażyczy sobie wizyty Prezydenta z Małżonką w rozgłośni, co zrobi Pałac – będzie chwalił misje tej rozgłośni? Na lewicy też nie ma kandydata, który mógłby odebrać znaczącą liczbę głosów kandydatowi Platformy. To wszystko znacznie zwiększa szanse Tuska. Tego się boją młode wilki PISu, nie szczędzą czasu i pieniędzy żeby w końcu zaczęło spadać.
    Oczywiście to tylko moja teoria, być może całkowicie pozbawiona podstaw, mój własny MATRIX, ale innego uzasadnienia dla tego co się dziś dzieje nie potrafię znaleźć.

    Pozdrawiam

  67. Wreszcie mogliśmy posłuchać Dochnala. Diennikarze przeszkadzali jak zwykle. No cóż, sporo mają za uszami. Mozna p. Dochnalowi nie wierzyć, gdy opowiada jaka rolę odegrali w jego sprawie dziennikarze. Ale wystarczy biały wywiad, w jakiejkolwiek z głośnych afer, by znależć potwierdzenie jego słów. Prokuratura od dawna jest na usługach mediów i dlatego pozostaje bezkarna. Dzisiejszy artykuł w „Przeglądzie” opisuje, jak bezczelnie pomawiani i szykanowani przez dziennkarską huliganerię są w Polsce sędziowie. Jak utytułowani dziennikarze olewają wyroki wydawane w imieniu najjaśniejszej.
    Biedny Lepper próbował zmienić prawo prasowe, to go „zamordowali”.
    Pamiętajcie, ten kto ma władzę, ten ma media!
    Mam na myśli władzę realną. Ona od dawna nie należy ani do obywateli, ani do wybieranych przez nich marionetek.
    Nie należy także do dziennikarzy, oni tylko realizują zlecenia. Ten kto za nie płaci i stać go na to, ten ma władzę.
    Pani Paradowska się myli, kto jak kto, ale Jarosław Kaczyński kontaktu z rzeczywistością nie traci. On ją po prostu kreuje. Dla mnie jego wersja rzeczywistości jest nie do zaakceptowania, jest odpychająca, ale talent reżyserski i możliwości ( zapewne dzieki owym spółkom, od Telegrafu poczynając) byłego pemiera są pierwszej klasy.
    Natomiast urzędujący Premier to tylko marionetka w rękach koncernów medialnych i ich klientów np. sektora finansowego.
    M.in. dlatego minister Kopacz z takim zapałem buduje „konkurencję’ na rynku ubezpieczeń zdrowotnych. A można taki rynek stworzyć tylko wtedy gdy z publicznej służby zdrowia wykroi się odpowiednio „zasobny koszyk świadczeń niegwarantowanych”. Od badań cytologicznych i wizyty u stomatologa nikt sie przecież dobrowolnie nie będzie ubezpieczał. Ale od kosztów leczenia choroby nowotworowej a i owszem (nie mylić z kosztem wykonania, któregoś z badań). Publiczny system ochrony zdrowia musi być więc chronicznie niedofinansowany i zadłużony, a więc niewydolny.
    Zgodę na jego prywatyzację rząd po prostu wymusi metodą faktów dokonanych.
    Ma rację pielnia1. Medialni kapłani ponoszą większość odpowiedzialności
    za stan naszej demokracji i poziom naszych przedstawicieli. To oni ich bowiem kreują. A jak zdarzą się prawdziwki takie jak Lepper, to się ich pomówieniami wykończy.

  68. Pani Redaktor! Jest Pani w błędzie Prezes jest w realu dziś obowiązującym. Pozdrawiam.

  69. Slawku,
    To ja prosilam i solennie przyzekam, ze nie czytam.
    Rob to samo a bedziesz zdrowszy.
    Renata

  70. Jest późno – będzie krótko, ale dwie sprawy stanowiące uzupełnienie (chyba) tekstu Naszej Gospodyni.

    Pierwsza – to kreowanie rzeczywistości przez objaśnianie ciemnemu ludowi. Może to się zaczęło wcześniej – ja na to zwróciłem uwagę, gdy po debacie z Kwaśnieskim zorientowałem się, po pożegnaniu mamy szybki bieg na krótkich nóżkach tylko po to, by w ulubionej scenerii zrobić wykład o tym co należało widzieć w odbytej przed chwilą rozmowie, czego nie widzieć – a zwłaszcza jakie należy wyciągnąć z tego wnioski.

    Rozwijana przez Wielkich Braci technika spłynęła na zwiększającą się ilość Dopuszczonych Do Rozmawiania Z Prasą – ci z kolei wzbogacają tą technikę o tzw. mówienie synchroniczne z pozostałymi dyskutantami. Bez względu na temat rozmowy – dużo, głośno.

    Zdając sobie sprawę z faktu, że moje uzupełnienie do tekstu Naszej Gospodyni nie jest szczególnie odkrywcze (ale zabrakło mi podkreślenia tej cechy w opisie stanu Wielkiego Gajowego) – nie mogę nie powiedzieć, że od wczoraj jestem pod wrażeniem. I to naprawdę.

    Ale po kolei – a to jest zapowiedziane uzupełnienie drugie.

    Powtarzane od dwóch lat o agresji naszych przeciwników (bo zazwyczaj jest to Platforma, ale przeciwnicy się zmieniają) uwiarygadniane chętnie opisywaną nagonką na Wielkich Braci i ich popleczników mają stworzyć wrażenie nadrzeczywistości opisanej kiedyś tak pięknie: „nie będą nam mówić, że białe jest białe”.

    Największy smutek spływa na Twarz Pozbawioną Wilczych Oczu (polecam okładkę Newsweeka) gdy mówi, płacze, krzyczy, jak to On i Jego Pretorianie podle, nikczemnie, ohydnie pomawiani są o łamanie prawa – i jak to dopiero sąd po wieloletnich odwołaniach może kiedyś uzna, że zarzut był prawdziwy. Bo w końcu nie epidemia laptopowa jest faktem. Faktem nie może być, że w segregatorze brakuje papierów, czy że brakuje segregatora – faktem może być jedynie stwierdzenie: kto, kiedy i dlaczego ten papier wyjął i czy na pewno nie miał do tego prawa.

    Miało być krótko – więc wracam. Piosenka „Donald marzy”. Ktoś chciał ją mieć – pasowała. Jak za przeproszeniem wyprowadzenie p. Blidy było zamówione do Dziennika telewizyjnego. Ale autorzy piosenki powiedzieli NIE – i co robimy: po prostu robimy swoje. Nas, w budowie Jedynego Porządku nie zatrzyma nic. Nawet czj ś sprzeciw, przeciwko wykorzystaniu piosenki w propagandowej hecy.

    I tyle. Jak ktoś uważał do dziś, że wyprowadzenie b. posłanki nie było zamówione dla dziennika TV, czy afera bilboardowa (przecież dla zabezpieczenia dowodów prezesem PZU zrobiono wbrew protestom Netzla).

    Jak coś mi się zamarzy – to po trupach. Nawet autorów kabaretowej piosenki

    z wyrazami sympatii
    dla Gospodyni
    i jej pilnych korespondentów

  71. To i tu stado funkcjonariuszy się zleciało?
    Na wszystkich forach zatrzęsienie. Czyżby Pan Jarosław Kaczyński zamienił zamiar prowadzenia videobloga na nalot młodych wilków na sieć.
    Panie Jarosławie Kaczyński, nie idźcie tą drogą, to nic nie pomoże, a na pewno panu zaszkodzi.

    owal40 2008-02-25 o godz. 18:22
    Zgadzam się z Tobą ,
    TOTO trzeba ignorować i to nie tylko przez dziennikarzy, ale także przez bywalców blogów i for internetowych.
    Co jest w tym takiego, że przyciąga uwagę ludzi? Zauważcie sami – ilu tu poświęca uwagę szanownej Pani „toja”? Czy treść zasługuje na aż taką atencję?

    Ps.
    VideoBloga Prezesa Jarosława odwiedziłam wczoraj, by zobaczyć ile tych nowinek napłodził. Sam zapowiadał, że będzie gadał do młodzieży co najmniej 3 razy w miesiącu, a ja tylko raz odwiedziłam ten zaszczytny zakamarek sieci. Wchodzę więc, a tam Jarosław przy choince i jak mantra (nie mylić z MATRIXEM) gada w kółko to samo już trzeci miesiąc. U góry na banerze latają wielkie napisy: „Pełny zapis Audio, Żadnych cięć – OKIEM NIEDOROBIONEGO KRETYNA”.
    O, myślę sobie, to w jakiegoś PIRATA wlazłam – idę szukać u źródła, czyli w samym MATECZNIKU PiSu – a tam ani widu, ani słychu o żadnych videoblogach. Owszem możesz człowieku obejrzeć wszystkie spoty stare i nowe, możesz nawet ściągnąć NOCNĄ ZMIANĘ i inne arcydzieła Qrskiego, ale BLOGA wodza niet.
    No to wracam, wciskam guzik, co by mi nie kłamał w moje żywe oczy, że 3 razy w miesiącu będzie truł i czytam komentarze. A tam same nawiedzone i dla równowagi tyle „za” co i „przeciw”. I tak oto odbyłam wirtualną podróż po wirtualnej akcji, wirtualnego zachęcania, wirtualnego młodzieżowego elektoratu PiS.
    I już wiem, czemu młodzież w tle WODZA na słynnej sobotniej konwencji PiS nie tryskała entuzjazmem i niektórzy sprawiali wrażenie, że chętnie by się przed okiem kamery gdzieś ukryli. Bo to w końcu obciach, no nie?

  72. Droga Pani Redaktor, fanklub PiS pozazdrościł Pani lestata (pozdrowienia) i na blogu pojawił się centaur1. Mimo wszystko wolę oryginał.

  73. Pani Janino

    Jarosław Kaczyński odpływa w krainę marzeń (Jarek marzy) i krzyżyk onemu na drogę.

    Tymczasem ja mam obowiązek do wypełnienia. Nie wierzyłem, że Waldemar Pawlak się zmienił. Tymczasem Pani pisała, że to zupełnie nowy model, że to poważny polityk, z otwartym umysłem, o sporej wiedzy.

    Posłuchałem co ma do powiedzenia, przy różnych okazjach – i oto muszę wleźć pod stół i odszczekać. TAK, Waldemar Pawlak to mądry człowiek, ma na względzie interes Polski i ma moje zaufanie.
    Oczywiście jeśli chodzi o PSL, pozostanę przy swoim zdaniu, ale to już inna bajka.

  74. Dobrze poczytać co Pani pisze. Ja już szczerze mówiąc nie mam nawet siły słuchać co bredzi Jarosław Kaczyński. Jego wypowiedzi są dla mnie kompletną ściemą i bełkotem.

  75. Uchachany z 23,18

    Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowej.

    Wydaje mi się,że przyczyny są inne.Jest to po prostu pójście na łatwiznę.
    Znacznie bezpieczniej jest napisać coś lekkiego,nośnego,bez potrzeby przedstawiania argumentów,coś co jest oczywistą oczywistością 🙂
    Blogowicze chętnie to podchwytują bo znacznie bezpieczniej pływać w płytkiej wodzie.
    Próba poruszenia poważnego tematu przez p.Szostkiewicza/Kosowo-Serbia/ skończyła się źle dla autora,bo blogowicze wzięli temat poważnie.Odnoszę wrażenie,że prowadzenie blogów dla wielu dziennikarzy ma zaletę piątego koła/nie zapasowego/ 🙂

  76. Szanowana Pani Redaktor

    Mając w pamięci bezradność opozycji na 100 dni… Leszka Millera uważam że jeszcze grubo za wcześnie wydawać wyroki. Zwłaszcza wyroki na PiS. Owszem teraz zachowują się jak psychicznie niedorozwinięci ale kiedy za kilka miesięcy posypia sie pierwsze afery z udziałem PO to może być różnie. A że się posypią to jestem pewny, jak dotąd zawsze tak było i nie zmieni się i tym razem. Zwłaszcza że jak donoszą PZU i PKO będzie prywatyzować 27 latek świeżo po SGH.

    Mam jednak nadzieję ze polska scena nie jest jeszcze na tyle zero jedynkowa żeby jedyną alternatywą dla PO był albo PiS albo LiD.

  77. Pani Redaktor,

    czy Panią również drażni, kiedy mężczyzna zbliżający się już mniej więcej do finalnego etapu swojego życia głośno chwali się, że „niczego w życiu się nie dorobił”, i uważa to za jedną z głównych zalet wysuwających go w jego mniemaniu na czoło kandydatów do zarządzania państwem?

    Zapewne jest to przejaw jakiejś socjalistycznej, siermiężnej „moralności”, według której każdy, kto coś ma, „skądś to wziął”. Tym niemniej znam ludzi, którzy potrafili nawet w socrealizmie uczciwą pracą i oszczędnością dorobić się np. mieszkania (wykupienie ze spółdzielni na kredyt, kilka lat spłacania). Niestety, Jarosław Kaczyński robi wszystko, żeby jak najwyraźniej pokazać wszystkim, z jak nieudanym egzemplarzem mężczyzny mamy do czynienia: brak wybranki życiowej, brak rodziny, brak konta w banku, brak prawa jazdy – a teraz jeszcze: „niczego się nie dorobiłem”. Rozpacz.

    Doprawdy, uważam, że powinniśmy wystartować jakąś ogólnonarodową zbiórkę dla biednego Jarosława – szkoda tylko, że wyszła na jaw ta sprawa fundacji i nieruchomości, jakie udało się braciom „przechwycić” w Warszawie: może brakować chętnych naiwnych, żeby wziąć udział w zrzutce.

  78. Pan Bóg nie jest rychliwy – jak to w przysłowiu, ale sprawiedliwy. Za to, co o Jerzym Baczyńskim napisała pani Dorota Kania, otrzymała dzisiaj od losu zapłatę w postaci pokwitowań pokazanych publicznie. W wywiadzie dla Wysokich Obcasów także pani Stokłosowa pokazywała pokwitowania prawego senatora PIS Andrzejewskiego, który pożyczał od Stokłosy pieniądze. Nie każdy musi być święty i bez grzechu, ale
    sprzedawczyków chwalących się swoją uczciwością, piętnujących jednocześnie innych powinno się dwa razy surowiej rozliczać.

  79. Droga Pani Redaktor,
    od pewnego czasu wyczuwam w Pani komentarzach pewne zniecierpliwienie. Tutaj jednak wręcz Pani nie poznaję. Nie dziwię się jednak. Jak juz pisałem na tym blogu wiele miesięcy temu. Jarosław Kaczyński jest paranoikiem. Nie wiem czy to przypadlość natury psychiatrycznej, czy tylko mentalnej. Tak czy inaczej moim zdaniem dyskwalifikuje tego pana z jakiejkolwiek działalności publicznej. Dziwi mnie tylko, że tyle osób udało mu się omamić. Z drugiej strony historia uczy, iż jednostki mu podobne są w stanie porwać tłumy. Czy mam wymieniać nazwiska? Chyba nie, bo posunąłbym się jednak zbyt daleko…

  80. Owal40 pisze:
    „Dlaczego poważni dziennikarze nie mogą wyzwolić się z tego przeklętego kręgu zajmujących się PiSem. Nie ma innych,naprawdę istotnych problemów?”
    Otóż są, drogi Owalu. A najpoważniejszym jest PO i poczynania Rządu.
    Tylko, że o PO i Rządzie należy dziś pisać jak o zmarłych, czyli albo dobrze, albo wcale. Takie są wytyczne.
    Byłeś na trzech blogach i dziwisz się, że tam o PiSie. A o czym ma być?

    Pozrowienia, także dla Jacka i uchachanego

  81. Owal

    z 2008-02-26 o godz. 10:10

    Ja też (teoretycznie przynajmniej :-D) teorii spiskowych zasadniczo nie kultywuję, niemniej jeżeli jakieś zjawisko ma charakter rażąco wręcz systematyczny, a także występuje na dość rozległym obszarze (w tym przypadku medialnym) –

    – to trudno nie ulec pokusie postawienia starego czekistowskiego pytania „Kto za tym stoi i komu to służy” :-)?

    Szczególnie wtedy, gdy żywi się przekonanie że tzw. „wolna prasa” to naprawdę fikcja, a dziennikarze są nieomalże takimi samymi uczestnikami walki politycznej jak politycy :-).

    Z najrozmaitszych zresztą względów.

  82. Marchewa,

    a cóż to Ty takie pisowskie miazmata rozsiewasz deklarując

    „… kiedy za kilka miesięcy posypia sie pierwsze afery z udziałem PO to może być różnie. A że się posypią to jestem pewny, …” ???

    Aż się czeka na hasło „liberały-aferały” :-).

    Naród się cieszy że takie sielne demokraty jak Premier Donaldu i PO ocaliły kraj przed odmętami kaczofaszyzmu, a Ty tu suponujesz, że tylko patrzeć a wybawiciele zaczną lody kręcić i afery krzesać…?

    No wstydź się, wstydź,

    i pomyśl,

    że oto bakcyl kaczyzmu-ziobryzmu się w Tobie zalągł i odruchowo kojarzysz:

    rządzą liberały platformiane

    – znaczy będa afery …

  83. Źle być naiwnym 🙁

    Ale dobrze mieć czyste sumienie 🙂

  84. Szanowna Pani Redaktor. Cieszę się, że recenzuje pani wypowiedzi Wodza. Ja nie jestem zdolny do słuchania tych obrzydliwych inwektyw.
    Dlatego, chociaż Pan premier Tusk, nie jest moim ulubieńcem dziękuję za kulturę wypowiedzi członków Jego rządu.
    Toja (on/ona/ono) jak to możliwe, że coś takiego zagnieździło się na tym blogu?

  85. Serdeczne pozdrowienia dla Pani Gospodyni, z okazji okrągłego 150-tego wydania tej edycji blogu i spotkań z nami.
    spokojny, z wiosenniejącego Krakowa.

  86. Panowie z PiS rzeczywiście wydają się żyć w symulakrach. Najwyraźniej jest to pewien skutek upolitycznienia każdej dyskusji w społeczeństwie (nie mówiąc już o sporach).
    Myślę, że gdyby ludziom udało się w większym stopniu oddzielić problemy, które powinny być przedmiotem polemiki politycznej, od kwestii możliwych do rozwiązania na drodze dialogu mielibyśmy wiele pozytywnych zmian w polskim życiu publicznym. W skrajnym wypadku powiedziałbym, że społeczeństwo powinno umieć zrezygnować z debatowania nad pewnymi kwestiami i zostawić je poza agendą.

    Na całe szczęście (i z ulgą) odnotowuję pewną poprawę – i mam nadzieję, że Wy też możecie powiedzieć coś pozytywnego w temacie.

    *

    Pani Redaktor, bardzo martwi mnie, że prezydent coraz rzadziej używa własnego głosu, a częściej posługuje się ustami Michała Kamińskiego. Trudno mi określić jego rolę – lord regent, protektor… uzurpator?
    W każdym razie mam takie niejasne odczucie, że Lech Kaczyński stał się ofiarą złotej klatki swojego pałacu, a my na zewnątrz mamy kontakt ze sprawującą w jego imieniu władzę koterią.

    Albo żeby użyć bardziej plemiennego porównania: Michał Kamiński jest takim wioskowym szamanem, który wychodząc z wigwamu przedstawia z groźną miną jak brak deszczu uzasadnił lokalny totem.

    Arsenał diagnoz jest dość dobrze rozpoznany przez etnografa: kolekcję rozpoczyna orzeczenie o grzeszności ludu (przepraszam za chrześcijańskie zapożyczenie) a kończy podstępny spisek Białej Flagi, który przedreptał przez ulubiony kawałek szamańskiej łąki. Gdzieś pomiędzy znajdziemy romans córki wodza z myśliwym plemienia zza rzeki. Czysta magia.

    Czy Pani to nie martwi?

  87. Tym którzy na gorąco komentują rewelacje Dochnala i twierdzą, że jest niewiarygodny, powinni sobie przypomnieć jak wrabiano wielostopniowo sprawę byłego szefa Optimusa – Kluski, kiedy to działy się rzeczy dziwne, np. nie wyjasniono chyba dlaczego nagle wojsko wyraziło zaiteresowanie terenowym samochodem Kluski.

  88. We wszystkich wystapieniach brata Jaroslawa przebija coraz wyrazniejsza nienawisc do Tuska. On chetnie zastrzelilby go, co niby zartem zauwazyl, ze chcialby, aby ta bajka byla prawda, a on bylby chetnie gajowym. Czlowiek ten nie moze pogodzic sie z mysla, ze Tusk pozbawil go wszystkiego, na czym zmarnowal lata cale, szykujac zemste za lata odsuniecia od glownego nurtu polityki oraz wplywu na nia. Ze pozbawil go limuzyn, szpaleru ochroniarzy, grania ludzmi swoimi i obcymi, jak na szachownicy, rozstawiania ich wg widzimisie. Stad ta atawistyczna nienawisc do Tuska, ze to co bylo, juz nie wroci, jak u Wyspianskiego ,,miales, chamie, zloty rog, ostal ci sie ino sznur.” Ale to nienawisc odbiera Jaroslawowi rozum, bo dawno zauwazylby, ze to on jest glownym sprawca tego, ze Platformie rosnie, a jemu spada. Wlasnie ta nieustanna krytyka totalna, bicia jak w beben w rzad, powtarzanie tych samych, badz nowych idiotyzmow sprawia, iz ludzie sie od niego odsuwaja, nawet wlasni towarzysze. Jest taka prosta zasada, jak przy natretnych reklamach telewizyjnych: jesli wy mi to czy tamto bez przerwy natretnie zachwalacie – ja na zlosc wlasnie tego nie kupie. I jesli brat Jaroslaw jest taki madry i nieomylny, dawno powinien to zauwazyc i zmienic front. Coz, kiedy ta nienawisc, ze oto taki ktos z gdanskiego podworka pozbawil slodkiej wladzy chojraka zoliborskiego…

  89. Gabisiek! Właśnie w telewizji pokazali, że w związku z przygotowaniami do EURO 2012 w Warszawie ma stanąć 60 nowiutkich publicznych szaletów o wysokim standardzie. No a na razie wstawili nam Toy-Toya! Jak to na budowie. 😆

  90. Wysłuchałem ekspose-bis. Dzień wcześniej totalnej krytyki 100 dni w wykonaniu PIS i jego Wodza. Na dokładkę wystąpienia p. Jarosława prosto z Janowa Lubelskiego . Jeszcze wielu komentarzy różnych polityków i poltykierów, dziennikarzy i czuję się zamordowany. Jak długo Jarosław będzie w czambuł potępiał media za wrogą propagandę, gdy widać gołym okiem,że to co stworzył nowego w tych mediach trwa i ma sie całkiem dobrze.
    P. Jarosław niczego nie zrozumiał. Jak go słucham (podzielając pogląd, że jest w jakimś sensie wybitną postacią polityki) nasuwa mi sie nieodparcie dowcip o góralu, który chciał się rozwieść. Pytany dlaczego, przyznawał, że żona jest gospodarna, i w seksie całkiem, całkiem ino … stała się tak ogólnie męcąco. Tak jest z Jarosławem. Jeszcze trwa wizja szans jakie roztoczył przed swoim aktywem, jeszcze kupione za ogromne, społeczne pieniądze zaplecze ma nadzieję na powrót do „korytka” ale jego retoryka stała się już nawet dla jego świty po prostu „męcąca”. Dlaczego jego elektorat nie zauważa przejścia od ” TKM” do „TKJ” na którym zbudował swoje PIS ? Długo jeszcze ? Na szczęście to jest proces ewolucyjny. Poczekam.

  91. Pani Janino,

    Pisze Pani, a za Panią kilku blogowiczów, o poziomie relacjonowania przez media tego, co się dzieje w polityce. Cieszę się, że narasta świadomość tego stanu rzeczy. Około roku temu próbowałem na tym blogu włożyć kij w mrowisko i poruszyć ten temat, ale wówczas raczej nikt tego nie pociągnął. A wg mnie sprawa ma fundamentalne znaczenie, bo społeczeństwo wie i może wiedzieć o polityce tylko tyle ile się dowie z mediów.
    I jest skazane na te głupawe migawkowe ulepce z różnych wypowiedzi zwane „materiałami” w dziennikach telewizyjnych, oraz na publicystykę która wygląda najczęściej tak jak wczorajsze „Teraz my”: szybki bełkot, przerywanie każdego zdania i „Panie Marku, przy pańskich stopach leży teczka. Czy ma pan w niej coś sensacyjnego, niepokojącego, skandalicznego?”

    Sensowne tygodniki czyta może 2-3% Polaków, więc one niewiele zmienią. Rządzi telewizja.

    Moje pytanie brzmi: czy nie warto zainicjować dużej, poważnej dyskusji na ten temat? W postaci jakiegoś cyklu artykułów w „Polityce”, a potem np. jakieś spore spotkanie podsumowujące, z wypowiedziami z różnych stron.

    Parę lat temu zainicjowała Pani coś takiego w postaci artykułu, który jednak opublikowała Pani (a raczej schowała – czyżby solidarność korporacyjna?) w branżowym „Pressie” i oczywiście nikt tematu nie podjął.
    Gorzej – od tego czasu dziennikarstwo telewizyjne stacza się po równi pochyłej, przykładem niech będzie wzmiankowana audycja „Teraz my” albo ten magiel pt. „Kawa czy herbata” pana Rymanowskiego. I te potworki są powszechnie nazywane dziennikarskim profesjonalizmem, Sekielski z Morozowskim zostali dziennikarzami roku, a Rymanowski otarł się o to.

    Taka dyskusja sama w sobie nic nie da, ale może uruchomi jakiś proces, bo przecież zacząć trzeba od uświadomienia sobie jaki jest stan rzeczy.

  92. Szanowna Pani Redaktor…..Dziękuję za tak trafne spojrzenie na naszą rzeczywistość.(Blog i Puszkę Paradowskiej) Pewna pani psycholog dość trafnie wypowiadała się na temat inteligencji emocjonalnej naszych polityków.(Psycholog E.Sołtys kreśli na prośbę ?Przekroju? emocjonalny portret klasy rządzącej).
    Odnoszę jednak często wrażenie o tkwiącym w byłych rządzących defektach emocjonalnych. Są one tak wielkie że, nie pozwalają na logiczne myślenie. Nie ukrywam-jestem zwierzęciem politycznym. Śledzę na bieżąco wypowiedzi naszych polityków, komentarze publicystów.
    Moje spostrzeżenia: nikt nie zagłębia się w życiorysy naszych polityków….
    Myślę o ich młodości….kto ich kształtował, ich postawy moralne, poglądy polityczne??????
    Może to pozwoliło by jednoznacznie odpowiedzieć dlaczego są tacy a nie inni…..

  93. Szanowna Gospodyni, Szanowni Blogowicze,
    mimo, że Jarosław Kaczyński wywarł na moim (drzemiącym z gorączką) organizmie takie wrażenie, że aż się przebudziłam, żałowałam tego nagłego napadu przytomności, gdy premier Tusk (chyba w jakiejś powtórce) zalał moje uszy tonami lukru I, II i III stopnia (vide Kuchnia Polska). Mam dość!

    Co do studniówki – premier T. ma rację, że nadmiar przepisów szkodzi, ale brakiem ustaw nie da się usunąć usterek z dotychczasowego fatalnego prawodawstwa – moim ulubionym przykładem jest płacenie podatku VAT od wystawionej a niezapłaconej faktury.
    O ułatwieniach w zakładaniu firm nie wspomnę – właśnie rejestruje firmę i przeżywam znany każdemu horror – do KRS, z prezentatywą z KRS (numer wydadzą za miesiąc) do GUS-u, następnego dnia znów do GUS-u po REGON w organizacji, stamtąd do Urzędu Skarbowego po NIP w organizacji, po tygodniu już jest NIP, a bank i tak nie chce mi założyć firmowego konta (bo firma ma pieczątkę „w organizacji”), więc odczekam jeszcze 2 tygodnie (KRS), wyjdę ze stanu organizacji, a tymczasem firma, od której wynajmuję biuro, pewnie wypowie mi umowę, bo nie dostała mojego numeru rachunku bankowego i znowu zacznie się kołomyja. Ja nawet nie chcę jednego okienka, ja tylko nie mam ochoty jeździć do każdej instytucji po 3 razy tak na prawdę w tej samej sprawie! I tak ogarniają mnie coraz większe wątpliwości, czy mój zapał do zostania przedsiębiorcą wytrzyma do momentu pełnej rejestracji firmy. (Z góry przepraszam za prywatne gorzkie żale).

    Co nie oznacza, że mam jakikolwiek zamiar wzdychać to Małych Braci.

    Pozdrawiam,
    Anna

  94. I w tym miejscu pozwolę sobie powtóryć,że Marzena Baryluk w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki zaprezentowała WYBRANE ASPEKTY-A SŁYSZELIŚCIE DOWCIP O…HUMOR I JEGO ZNACZENIE W KOMUNIKACJI SPOŁECZNEJ.
    Ale był i inny wykład FRAJERZY,PAMIĘTLIWI I KŁAMCY.KŁAMSTWO W PARADYGMACIE EWOLUCYJNYM gdzie Bożena Jandy-Dębek uzasadniała tezę,że kłamstwo jest czynnikiem rowoju intelektualnego.Niewątpliwie mamy do czynienia z plejadą inteligentnych mężów stanu,którzy zdołali przekonać,że pierwszy milion trzeba ukraść,a kłamstwo jest sztuką uprawiania polityki.Oczywiście na prawdziwych reformatorów wyjdzie PO propunując zmianę ordynacji wyborczej dobrze wiedząć,że ten zgubny dla politycznych szulerów system nie znajdzie uznania u tych,którzy mają dobrze ukształtowany instykt samozachowawczy.
    Oczywiście oba ośrodki sprawowania władzy wykonawczej ani nawet się nie zająknęły wobec grasującego po Polsce „historyka” GroSSa,który nadużywając pojęcia antysemityzmu umacnia płaszczyznę antypolonizmu. Wobec istniejącej mapy politycznej Świata,oraz otwartego wewnątrzsemickiego /do ludów semickojęzycznych zalicza się i Arabów i Żydów/ krwawego konfliktu stosowanie przez Żydów pojęcia antysemityzmu tylko do siebie samych tylko potwierdza korzenie rasizmu zapisanego w biblijnym historycyzmie.Stąd i rozlewające się konsekwencje konfliktu islamofaszyzmu z judeofaszyzmem.Zatem i o polityce historycznej stanowiącej o znaczeniu nadreprezentacji mniejszości żydowskiej w partiach i władzach państwowych też cisza.Radosław Sikorski wychodzi lepiej jako mąż swojej żony Ani,niż jako mąż stanu.

  95. Mieczsilver (już ten nick daje niestety do myślenia)
    odejdź razem ze swoimi chorymi poglądami!

  96. Kaczyński ma na oczach klapki z napisem WŁADZA i zamiast robić badania dlaczego PiSowi spada powinien przyjąć do wiadomości że tylko zmiana prezesa i kierownictwa może odwrócić tendencje spadkowe.Jednak przyzwyczjony do trzymania wszystkich na pasku a przeciwników niszczenia przez odpowiednie służby trzyma się tego stołka z uporem maniaka.PiS obecne notowania zawdzięcza też sprawą które społeczeństwo poznaje co jakiś czas np.zagłuszanie pielęgniarek i inne.Skoro Kaczyński nie może zmienić swojego stylu uprawiania polityki to należy go zastąpić kimś nowym pozbawionym fobii.Tylko kto się odważy zrobić pierwszy krok?

  97. Z braku czasu na obszerniejszą wypowiedż, powiem krótko – jest Pani wspaniała. Nic dodać, nic ująć.Nie wiem tylko czy Pani wie,że kabaret „Pod wyrwigroszem”, podał do sądu drugi kabaret pod nazwą PiS.Ewenement.Serdecznie pozdrawiam i domagam się następnych humoresek z życia PiS.

  98. Trafne uwagi. Jednak pomimo ciekawego spojrzenia i trafnych opnii także Pani często nie potrafi wyrwać się typowo polskiego kokonu ględzenia o niczym. Oczywiście nikt nie ma monopolu na mądrość, ale tak niewielu dziennikarzy próbuje komentować to co i Tusk ostatnio też jakby z pewną obawą powtarzał: „gospodarka, głupcze!”.

    Dzienikarze marnują swoj czas na opisy krzywych spojrzeń, krawatów, semitów, kosmitów itd. – a tymczasem tak naprawdę wszystkich nas przede wszystkim obchodzi ile zarabiamy, jak stabilna jest i będzie nasza gospodatka i waluta, czy jutro będzie praca. To są podstawy i meritum sprawy jednocześnie!
    I warto byłoby, zamiast analizy dzikości oczu Tuska czy schizofrenii Jarosława – z uwagą i dużym krytycyzmem śledzić poczynania nowego rządu właśnie w tej dziedzinie.

    pozdrawiam

  99. „Adam Bielan w ciekawej rozmowie z ?Gazetą Wyborczą? wyznał, że są zaniepokojeni, robią badanie za badaniem, a notowania jak stały tak stoją.”

    To cytat z tekstu Autorki. Osobiście jest mi obojetne,. co panu Bielanowi stoi.
    O ile wiem jednak – to badania w pewnym okreslonym kierunku wykonuja nie firmy marketingowe, ale psychiatrzy. I tam należałoby wreszcie skierować wielkiego wodza.

  100. Centaurowi kompletnie brak lekkości i polotu Lestata. Co nie dziwi. Słuchając żołnierzy PiS-u i umiłowanego Najlepszego Premiera IV RP, wprost nie można doczekać czegoś, co przypomina w jakimkolwiek stopniu dowolnego przejawu poczucia humoru i poczucia rzeczywistości. Dlatego centaur, męcząc się na Lestata, ciągle będzie przebywał w piwnicznym zaduchu. I niech tam zostanie.

  101. Anno! Przy okazji Twoich prywatnych żalów
    Niedawno przyszło mi coś sprzedać do Komisji Europejskiej (oprogramowanie,dystrybuowaneprzez internet).
    Oczywiscie poprosili o oficjalnaofertę, nastepnie złożyli zamówienie doktórego dołaczyłem oświadczenie,że to co sprzedaję to mój produkt. OK
    Nastepnie prodili o fakturę wraz
    1.z podtwierdzonym przez bank numerem konta
    2.zaświadczenie z US, że numer VAT jest prawdziwy
    3.wyciag z KRSu
    oczywiscie listem poleconym i przez fax.
    Gdy już wszystko było OK.to jeszcze poprosilii przesłaniu zaświadczenia z GUS,że numer REGON jest prawdziwy.Co prawda numer REGON im jest niepotrzebne, ale że w pieczatce firmowej wystepuje, więc musi być poświadczone przez GUS.
    Po tym wszystkim w terminie wpłyneły na konto pieniądze:
    cały 450 EUR 🙂
    Więc to co Ty uważasz za utrapienie, to jest po prostu CYWILIZACJA (pieczatek).

    Pozdrawiam

    Gdy już prawie

  102. Pani Janino, dwie sprawy:

    1. Bardzo mnie bawią obecne wypowiedzi czołowych przedstawicieli PiS, którzy starają się nas przekonać, że Dochnal jest niewiarygodny. Jakże to szybko się zmieniają poglady na wiarygodność człowieka! Kiedy Dochnal opowiadał (rzekomo) na temat futra Jolanty Kwaśniewskiej albo kont lewicy – był świadkiem superwiarygodnym. Wystarczy przypomieć jak „porażajace” były jego zeznania przed sejmową komisją śledczą. A teraz nagle Dochnal jest zupełnie niewiarygodny. Co za szok 😉

    2. Już nawet prawicowi publicyści widzą to, o czym pisaliśmy na tym blogu juz dawno. Otóż to prezes PiS i jego postawa (niechęć do zmian) powodują, że ta partia traci wszelkie szanse na odzyskanie dawnej popularności:

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/02/26/grochem-o-sciane/

    Jest w tym jakiś paradoks: im więcej PiS w mediach, tym dla PO lepiej 😉

  103. nie ulega dla mnie watpliwosci, ze wiekszosc inteligentnych ludzi uciekla od pis. wiec skad te stale poparcie? poniewaz jest to elektorat lpr i samoobrony, ktory uznal, ze partia kaczynskich jest o wiele bardziej atrakcyjna.niestety, dlugo bedziemy mieli pana jarka jeszcze na karku, bo jak wiemy wszyscy, w naszym spoleczenstwie istnieje silny i staly element ciemnogrodu i innej ekstremy.
    a swoja droga czy, czy ktos bedac czlonkiem pisu moze byc dumny z tego, ze popieraja go najbardziej proste i ciemne warstwy naszego narodu?

  104. Mieszkam juz ponad 25 lat w Australii. Stad Kaczorki Leperki i reszta wygladaja kurozalnie. Nie raz zastanawiam sie jak to mozliwe ze w kraju nieglupich ludzi cos takiego sie pojawilo i jeszcze ciagle ma cos do powiedzenia do audytorium ktore chce sluchac i ciesze sie ze mnie w tym kraju juz nie ma.
    Michael

  105. cóz Donald Tusk ma Wilcze oczy czy dzikie – jak byc czytała wiersze kolegi cóz Donald Tusk jest politykiem lubianym przez społeczeństwo, MOŻE TEGO Kaczyński mu zazdrosci. bo jak napisała pani Janina Kaczyński na obsesje na punktcie wrogów. Cóz to cała polityka Pis szukanie wrogów politycznych czy wizualnych. Cóz A Nelli Rokita nie jest autorytetem politycznym, bardziej jej mąż jest, który zmienił wizerunek na bardziej rozrywkowy
    cóz jak Sierakowski twierdzi, ze rzad Marcinkiewicza był bardziej fachowcem jak można tak okreslic pod wzgledem marketingu politycznego, niz realnych osiągnięc . Cóz jak Donald Tusk chce byc przyszłym prezydentem to jego gabinet musi zabrac sie do zawodowej pracy , do roboty a nie bycie Donaldem Tuskiem jako eksperta od public reations.
    Cóz przyszły prezydent powinniem byc bardziej ambitny niz byc lepszym marcinkiewiczem , im preciez teraz jest, nie musi na to zbyt długo pracowac. Cóz precież sama miłośc jest najwazniejsza. nic dodać, nic ujać
    Jest sensem życia, a dla polityka taka poparcie społecznie jet kuszące, a to poparcie się bierze, że nie ma Pisu u władzy.
    Pozdrawiam

  106. Slawek 36~
    „nie ulega dla mnie watpliwosci, ze wiekszosc inteligentnych ludzi uciekla od pis.”

    Dla mnie ulega. Wiekszość inteligentnych nigdy nie nalezała ani nie głosowała na pis.

    Pozdrawiam

  107. Szanowna Gospodyni
    M Wolski wielkim znawcą charakterów ludzkich jest.
    Przecież już w którejś z szopek noworocznych, czy polskiego zoo
    o Kaczyńskich napisał iż „chomiki tylko knują i knują”

    Nasze społeczeństwo powiedziało dość w wyborach.

    Wysłuchałem większości studniówkowej akademii Tuska i rzuciła mi się
    w uszy zbieżność jego zamierzeń z pisanymi na tym blogu postulatami.
    Czyżby on sam lub ktoś z jego ekipy czytał nas uważnie?

    Zachowanie ekspremiera można podsumować prosto-„idzie w zaparte” i prawdopodobnie nie zrobi na kolegach „spod celi” wrażenia to że „siedzi za niewinność”
    Tam sami tacy.
    Wspaniale ,że serial szczucia i nienawiści trwał tylko 2 lata ,choć chłopcy
    liczą na dokrętkę.

  108. Do Dusta
    Do Starego Polaka z PRL i in.
    Poniżej dla szanownych i obiektywnych forumowiczów jeszcze kilka dodatkowych osiągnięć już 103 dni rządów Tuska et co. Jeśli to demagogia to podkreślam, że poniższe informacje, w ramach rozrywki, wyłapuję z różnych mediów, chaotycznie, na co trafię. Ot, taki biały wywiad dla ubogich. Dziękuję za „merytoryczną” krytykę. Oczywiście piszę po to by poseł Gosiewski był ze mnie dumny. Ale nie mam też nic przeciw temu by jeszcze bardziej dumny był ze mnie sam Wielki Jarosław. Wielki spirytusem choć nie corpusem. Dla ułatwienia merytorycznej krytyki podaję też, że jestem jeszcze podlejszego wzrostu niż Jarosław, mam garba, krzywe nogi, jestem zezowaty, łysy i przodomózgowie mi się nie rozwinęło.
    =================
    Do Uchachanego: tym tak licznie tu obecnym niezlustrowanym autorytetom moralnym żadna koszulka czy też szata Dejaniry nie pomoże
    i nie jest moim zamiarem sprawianie im ogromnego cierpienia czy męczarni od których nie można uciec.
    ========================
    A to kolejny real a może tylko wymysły mediów ????
    45. Profesor Stanisław Gomułka, wiceminister finansów z nadania Platformy Obywatelskiej zapowiedział że do końca 2012 roku nie będzie żadnych zmian podatkowych(!!!!).
    46. Zlecenie na obsługę prawną państwowej spółki Narodowe Centrum Sportu dostała bez przetargu kancelaria prawna Pociej, Dubois i Wspólnicy. Wartość kontraktu: 600 tys. zł – ujawnia „Rzeczpospolita”.
    Aleksander Pociej to adwokat, który zapłacił 300 tys. zł kaucji za Beatę Sawicką , posłankę Platformy, podejrzaną o korupcję i próbę ustawienia przetargu publicznego, wspólnie z burmistrzem Helu Mirosławem W. Dzień później została usunięta z PO – pisze gazeta.
    Według „Rz”, warszawska kancelaria Pociej, Dubois i Wspólnicy od lat świadczy usługi dla Platformy Obywatelskiej. Reprezentowała tę partię we wszystkich procesach wyborczych w 2007 r., nadal reprezentuje ją przed sądem w kilku głośnych procesach (głównie przeciw PiS).

    47. bez przetargu ? prawnika wybrała również Hanna Gronkiewicz-Waltz. Kontrakt wart 132 tys. zł na obsługę prawną prezydenta Warszawy zdobył sędzia Józef Medyk – warszawski komisarz wyborczy, który w lutym 2007 r. publicznie bronił Gronkiewicz-Waltz przed pozbawieniem mandatu, kiedy spóźniła się z oświadczeniem majątkowym.
    48. Ponadto obsługą prawną J&S, firmy której Pawlak umorzył pięćset milionów kary, zajmowała się… tak tak. Kancelaria adwokacka Pociej, Dubois i Wspólnicy. Ta, która broniła Sawickiej – Pociej wpłacił za nią 300 000 zł.. Ta, która prowadzi interesy PO. Ta, która bez przetargu wygrała obsługę Narodowego Centrum Sportu.
    49. Wicepremier Waldemar Pawlak likwiduje departament ministerstwa gospodarki zajmujący się dywersyfikacją dostaw ropy i gazu ?
    50. Józef Porzecki – wiceprezes nieuznawanego przez reżim Aleksandra Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi nie został wpuszczony do Polski przez polską Straż Graniczną w Kuźnicy Białostockiej. Z nieznanych przyczyn zakaz wprowadził rząd SLD-PSL. Za czasów PiS przestał on jednak obowiązywać, jak się okazuje nowa władza PO-PSL wprowadziła go na nowo. Józef Porzecki jest najbardziej zasłużonym obok Andżeliki Borys działaczem Związku Polaków na Białorusi.

  109. w ramach szaty Dejaniry dla zwolenników Ministerstwa Miłości Tuska et co. podaję jeszcze punkt 44, który był się gdzieś zapodział:
    44. koncepcja utworzenia Muzeum Ziem Zachodnich nie cieszy się poparciem ?liberalno- ludowego? rządu PO-PSL. Za to całym i pełnym poparciem, jak donosi stołeczna Gazeta Wyborcza, cieszy się Muzeum Historii Żydów Polskich na Muranowie, które zamiast pierwotnych 100 milionów złotych będzie kosztowało 270 milionów( razem z wyposażeniem!).
    Cd nastąpi.

  110. Pani Redaktor! W tym tygodniu „misja specjalna” zaatakowała premiera Pawlaka. A ja mam takie pytanie:Czy wszczęto już śledztwo w sprawie działań organów i instytucji Państwa wobec spółki J&S (dowody mogące świadczyć nadużyciu władzy przedstawiono na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu)? Jak długo mnister Cwiąkalski będzie przyglądał się prokuratorom prowadzącym śledztwo w sprawie LUDOBÓJSTWA a my będziemy czytali kolejne przecieki? Studniówka minęła matura tuż tuż. Za chwilę wszystkie błędy a być może i łamanie prawa przez poprzedników staną się udziałem tego rządu.Pozdrowienia.

  111. Dwa tygodnie temu posalem o poczatku afery z kontami bankowymi niemieckich podatnikow w Lichtensteinie.Napisal o tym rowniez z Berlina . Radzilem obserwowac rozwoj sprawy .
    Pojawiaja sie w niej watki polskie . Najpierw R.Giertych wypowiedzial sie ze Z.Ziobro szukal kont lewicy nie w Szwajcarii a w Lichtenszteinie a teraz GW pisze ze Niemcy moga byc w posiadaniu danych o kontach polakow. Do tego dochodzi historia niszczenia korespondencji w Min.Spraw. dotyczacej sprawy kont lewicy oraz tragiczne smierci laptopow . Wiele wskazuje na to ze sprawa jest smierdzaca i warto moim zdaniem historie pilnie sledzic.
    Zwrocilem uwage na ta sprawe poniewaz na forum blogu toczyla sie dyskusja o rozdzieleniu funkcji prok. generalnego od min. sprawiedliwosci .
    Wszelkie okolicznosci rozpoczecia sprawy w niemczech wskazuja na to ze byla to decyzja polityczna , pomimo ze niemcy szczyca sie niezaleznoscia swej prokuratury . Zadziwiajacym jak na warunki niemieckie bylao zaangazowanie mediow . Dodatkowym aspektem jest uzycie wywiadu do zdobycia danych.

  112. Centaurze 1.
    Nawet nie wiesz, jak się myslisz w sprawie zamówień udzielanych kancelariom prawniczym – punkt 46, 47, 48 Twoich wywodów o lekkości ołowiu.

    W art. 5 ust. 1 ustawy – Prawo zamówień publicznych napisano, że
    1. W postępowaniach o udzielenie zamówień, których przedmiotem są usługi:
    1) w zakresie ochrony osób i mienia, z wyjątkiem związanych z konwojowaniem pieniędzy i kosztowności,
    2) socjalne,
    3) hotelarskie lub restauracyjne,
    4) transportu kolejowego,
    5) transportu morskiego lub żeglugi śródlądowej,
    6) prawnicze,
    7) rekrutacji lub pozyskiwania personelu,
    8) szkoleniowe lub edukacyjne,
    9) zdrowotne,
    10) w zakresie kultury, sportu lub rekreacji, z wyjątkiem usług kablowej sieci radiowej i telewizyjnej,
    11) detektywistyczne,
    12) związane bezpośrednio z prowadzeniem gospodarki leśnej
    – zamawiający może nie stosować przepisów ustawy dotyczących terminów składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu lub terminów składania ofert, wadium, zakazu ustalania kryteriów oceny ofert na podstawie właściwości wykonawcy oraz innych niż dotyczące wartości zamówienia przesłanek wyboru trybu negocjacji z ogłoszeniem, negocjacji bez ogłoszenia, zapytania o cenę, licytacji elektronicznej, a dla zamówień określonych w pkt 3-12 – również przesłanek wyboru trybu zamówienia z wolnej ręki oraz obowiązku informowania w tych przypadkach Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, zwanego dalej „Prezesem Urzędu”.

    Jak widać punkt 6 dotyczy usług prawnicznych.
    Przetarg był na pewno – w trybie zamówienia z wolnej ręki.
    Ten przepis w takim brzmieniu obowiązuje od 2004 roku i przez Twojego Najlepszego Premiera IV RP oraz jego ekipę nie został zmieniony, mimo 2 lat walki z korupcją i układem za pomocą CBA także. Radzę od czasu do czasu przeczytać jakiś akt prawny przed wypowiedzeniem swojego poglądu. Pismaki nie mają czasu czytać, więc skutki ich pisania jak zwykle opłakane. Po co w takim razie firmować ich partaninę? Pozdrawiam, dziękując jak Tusk za krytykę, jaka by nie była, ponieważ mimo to zmusza do czujności.

  113. MACIASZCZYKOWA I DEPRESJA

    Co tam nowego Pani Maciaszczykowa ? – zagadnąłem .

    A Panie sąsiadka nasza Wałachowska się nam zbiesiła .

    Pani Maciaszczykowa co też pani opowiada.

    A już mówie jak było. Siedzimy sobie u mnie jak co rano we trzy , znaczy się Wałachowska , Kociubowska i ja Maciaszczykowa i kawe poranna odpijamy i jak to baby gadamy to o tym to o tamtym , a radyjko włączone . I bez to radyjko się nam Wałachowska wyłamała . Miały my chodzić po śniadanku po plaży z kijkami , taka moda zdrowotna nowa panie , a my ją polubiły , bo to dużo takich kijkowych ostatnio po plaży chadza , wszystkie miłe uprzejme i w wieku różnym ale najwięcej to takich jak my .

    W radyjku Wódz mówił , a Wałachowska Wodza hołubi i we wszystkim się go słucha . A Wódz Gajowy mówił , że ino depresja i załamanie i stracone nas czeka , to Wałachowska co ma tom empatie wyrobionom i Wodzowi wierzy , od razu się załamała , wpadła w depresje , poszła rozpaczać z powodu tych straconych lat co przed nią , zamknęła się w swoim pokoju i jak Wódz mówił , że w przyszłości to mamy być bierne albo się stąd wynosić , to łona wybrała że bierna będzie i na kijki z nami nie idzie.

    To ja z Kociubowską telefonujemy do Włachowskiej ( bo drzwi nam nie otwierała ) i chcemy powiedzieć , żeby się Gajowym nie przejmowała , skoro łon ma te depresje i złamanie , to chce z innymi tom swojom wizjom się podzielić , ale że nie trzeba od łonego brać tych wizji czy przypadłości , ale Włachowska nie odbierała telefonu. I my sobie przypomniały , że Wódz powiedział , że komórki szkodzom , a że Wałachowska wierzy Wodzowi we wszystko to pewnikiem komórkę precz odrzuciła i nijak z nią w tej jej depresji się skontaktować i tak my we dwie na te kijki poszły.

    Jak my wróciły to naskoczył na nas rozsierdzony Wałachowski ( my go nie lubimy bo łon stary PZPRowiec i wyborca LiDa ) z pyskiem na nas co my mu ze ślubną zrobiły , bo łon jak wrócił do domu kluczem drzwi otwierając , to Wałachowska z pokoju swojego onemu powiedziała , że obiadu nie ma bo łona bierna tera i jak chce coś zjeść to musi się stąd wynosić jak Wódz przykazuje. Wałachowski kilka słów o Wodzu rzucił , co to żony nie ma a innym baby straszy i łon tera bez obiadu został , ale my mu powiedziały że Wódz też do niego , Wałachowskiego parę słów też powiedział , że łone te Lidy to się Wodza powinny słuchać bo inaczej to zbiorowe samobójstwo popełniom.

    Wałachowski lekko nam zaniemówił bo się takiej troski Wodza o siebie nie spodziewał , ale my nie były zdziwione bo socjalista z socjalistą zawsze się dogada i troską obdarzy .

    I tak to było panie , Wałachowska w depresji pogrążona , Wałachowski z myślami samobójczymi i bez obiadu i wszystko to przez radyjko włączone

  114. Rzad Tuska i PO nie nalezeli nigdy i wciaz nie naleza do moich ulubiencow.
    Na jest za co i ten rzad krytykowac.

    centaur raczyl wyliczyc kilkadziesiat punktow, za ktore rzad krytykuje.

    Polowa z teg to dosc absurdalne zarzuty – np.

    Wg GUS cenach żywności wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 8%, wkrótce podrożeją: zboża, pieczywo, mąka, makaron, kasze, mięso, cukier, mleko, śmietana, owoce, warzywa

    – z zarzutami w sprawie inflacji prosze zwracac sie do poprzednikow tak krytycznie do finansowej filozofii Balcerowicza nastawionych, do Prezeza Skrzypka za polityke monetarna odpowiedzialnego.

    – Plagiat z programu min. Religi.

    Pytanie? Stworzyl Religa dobry program, czy zly? Jesli dobry, to chwala rzadowi, ze go realizuje, co sie poprzednikom przez dwa lata nie udalo.
    I skad pewnosc, ze to plagiat? Kilkaset lat temu (XVII wiek) Newton i Leibniz niezaleznie od siebie „wymyslali” rachunek rozniczkowy. Jesli w tak abstrakcyjnej sytuacji mozna bylo dojsc do takich samych wnioskow, to co dopiero w tak konkretnej sytuacji..

    – Kontynuacja strajkow

    Rozumiem, ze jest to zarzut, ze PO w 100 dni nie rozwiazala problemu, ktorego poprzednicy nie potrafili rozwiazac (z jakze znakomitym Religa, ktory mial przeciez gotowy plan!) przez tyle czasu – absurd.

    I tak po koleji mozna te zarzuty obalac.
    ………………

    A, ze wywiazala sie dyskusja na temat dziennikarstwa to mam i ja zarzuty.

    Dlaczego zaden z dziennikarzy nie zapyta Macierewicza o to, co robil prowadzony przez niego kontrwywiad kiedy wysylano zolnierzy do Afganistanu?

    Min. Szczyglo nazwal zolnierzy strzelajacych do cywilow w Nangar Kehl „banda durniow”. Jak sprawdzal konrwywiad kandydatow do wyjazdu, ze pojechala tam „banda durniow”? (to troche ponury zart, ale)

    Jak sprawdzal kontrwywiad kandydatow, ze wyslany zostal czlowiek skazany za pobicie? Czy to naprawde najlepszy kandydat do reprezentowania kraju w tak ciezkim terenie, jak Afganistan?

    Kiedy Macierewicz rozwalal WSI pisano, ze pozbawia nasza armie „oczu i uszu” i to wtedy, kiedy sa one potrzebne. PiSmacy odpowiadali, ze to bzdury, ze wywiad dziala i kontrwywiad tez. Nangar Kel to sa m. in. efekty dzialania kontrwywiadu w wykonaniu Macierewicza.

    Wysluchujac teraz jego wynurzen odnosnie nieprawidlowosci, wydaje mi sie, nie mozna nie zapytac o dzialanie kontrwywiadu i jego efekty widoczen w Afganistanie.

  115. Drogi Centaurze

    Wycinki wyłapujesz z różnych mediów? A z jakich? Rzepa, Nasz Dziennik? Gazeta Polska? Fajne masz hobby, bo w końcu są to media znane z pisania samej prawdy i tylko prawdy (zwłaszcza ND ma tu niemałe zasługi).

    A np. punkty 8, 9, 10, 11 i 16 to też są opinie z różnych mediów? Bo wyglądają mi bardziej na Twoje prywatne (oczywiście tylko przypadkiem zbieżne z opiniami posła Gosiewskiego).

    Niestety fakt pozostaje faktem, to co robisz to jest wręcz słownikowa (żeby nie napisać wikipediowa) demagogia. Stary Polak z PRLu podał tego dobry dowód.

    Masz prawo do własnych poglądów, ale chociaż się nie ukrywaj za zbieraniem opinii. Pozdrowienia dla Edgara 🙂

  116. Lestat!
    Pozdrawiam i dziękuję za porcję świeżych przemyśleń, ale błagam – nie pisz o depresji.
    Wystarczy, że Centaur Dejanirę męczy – jakąś niedopraną koszulą.

  117. Yevaud-to co piszesz o rozwiązaniu WSI i efektach tego dokladnie tak wygląda.
    Straty wynikłe z tego tytułu do odrobienia realnie za jakieś dziesięć lat.
    Macierewicz nie przysłużył się Polsce.

  118. Do
    Starego Polaka z PRL-u
    Do Dusta
    Ja także tuskopodobnie dziękuję za krytykę i bardzo mi przykro, że cytowane informacje pochodzą z bardzo różnych mediów, zarówno papierowych, jak i elektronicznych, także TV choć nie TV Trwam czy Radia M. Przykro mi, że nie opieram sie wyłącznie na GW, Newsweeku, Polityce czy NIE, jak również innych jedynie słusznych TV. Nie wnikam czy informacje są prawdziwe czy demagogiczne i kłamliwe, i jako prosty moher nie analizuję ich pod kątem zgody lub nie z obowiązującym prawem. Być może jestem ofiarą tych obiektywnych, rzetelnych, bezstronnych i profesjonalnych dziennikarzy(n), bezustannie szczujących jednych na drugich. Ciekawi mnie tylko czy to real czy może matrix ???? I z czym tracę kontakt, jak powszechnie przez dyskutantów umiłowany JK.
    Rozumiem także, że zwolennikom wreszcie normalności żadna koszulka Dejaniry, czy to porwana czy w strzępach, nie pomoże choć niewątpliwie
    (jak czytam) sprawia trochę przykrości. Przez co i mnie jest przykro w ramach miłości chrześcijańskiej. A co do tego wstrętnego, zniszczonego przez Macierewicza WSI to osobiście wolę i preferuje harcerzy niż sowiecką agenturę. Ciekawych odsyłam do doniesień brytyjskiego wywiadu.
    51. Z 28.02.08 : wiceprzewodniczący OZZL Zdzisław Szramik ocenia, że trwające od kilku tygodni obrady ?białego szczytu? nie przynoszą żadnych efektów. Według Bogdana Zacharskiego z Business Centre Club, nadal nie wiadomo, jaki jest cel „białego szczytu” i co ma być przedmiotem prac zespołów
    Cd nastąpi

  119. Sprawiła mi Pani redaktor dużą frajdę tym prześmiewczym tekstem!
    :)))

    Boję się jednak napisać więcej w odniesieniu do niego, bo… już nie wiem!
    No bo tak:
    Po Pani tekście o Barbarze Piwnik, napisałem, że się ze wszystkim zgadzam, podziękowałem, że wspomniała Pani krytycznie o jej ministerialnym blamażu, potem ten wątek rozwinąłem troszeczkę (oczywiście wyłącznie ten o ministrowaniu, bo też uważam, że Pani Piwnik jest znakomitym sędzią), na co dostałem reprymendę, że Pani redaktor ze mną się nie zgadza, bo ponoć twierdzę, że ?…że cała kariera B. Piwnik wzięła się z tego, że raz nakrzyczała na przestępców.? !!??

    Rany!
    Jak tu się z Panią zgodzić doprawdy nie wiem??
    Czy Pani redaktor nie za szybko czyta te nasze wpisy i próby? Nie robię oczywiście z tego powodu problemu. :))) Wiem, że mając tak wiele obowiązków, jak Pani, trudno się skupić z pełną uwagą na w istocie marginalnej działalności blogowej. Raczej z dużą wdzięcznością chcę zauważyć, że bardzo mi Pani imponuje, iż w ogóle chce się Pani z nami gadać. :)))

    Tak, więc – jak już powiedziałem, nie skomentuję (choć przez tych parę dni jego bohater zdążył już nagadać kolejnych głupot) tego bloga, bo mi się podoba jego prześmiewczy charakter, ale tylko się pochwalę, że sam piszę od pewnego czasu satyry polityczne, a o panach Kaczyńskich mam w szufladzie parę – jak sądzę – całkiem trafionych.
    Przytoczę zatem jedną z nich:

    „Kto to?”

    Ot, zagadkę Państwu zadam
    Nie za trudną może,
    Bo Wam charakterystykę
    W skrócie tu przedłożę.

    Weźcie udział w tej zabawie!

    Co to jest za facet?
    Sześćdziesiątkę ma już prawie,
    Z tyłu gołą glacę,
    Nigdy nie chciał być bogaty,
    Ha! Tak tylko gada!
    Autem jeździć nie potrafi,
    Więc go nie posiada,
    Wszystkie nudne i samotne
    Noce ma i ranki,
    Nie pieścił nigdy tyłeczka,
    Żonki, ni kochanki,
    Nie zna seksu, wieczornego,
    Nie zna też świtańca,
    Więc do świata ma od tego,
    Życzliwość … skazańca,
    Coś tam czasem brat mu wspomni,
    Że jak tak o świcie,
    Człowiek z żonką się zapomni,
    To mu całe życie
    Zaraz się piękniejsze zdaje!
    I milszy się budzi!!
    Aaa tam – on tego nie ?znaje?,
    Więc nie lubi ludzi,
    Mamunia mu gatki pierze,
    Ceruje cebule,
    I ze ?ślązkich? klusek pyszny
    ?Obiat? mu gotuje.

    Od dzieciństwa miał problemy,
    By z kimś ścieśnić więzy,
    By się wkręcić do bohemy,
    Chciał podpieprzyć księżyc.
    Księżycowe przedsięwzięcie –
    – Wiedzą wszystkie dzieci,
    Skończyło się pełną klapą –
    – Łysy dalej świeci.
    Szczęście nasze, że przykładu
    Nie wziął z M. Kondrata,
    Miast ?artysty?, jest ?polityk? –
    – Jeeednak … mniejsza strata!
    Nie miał ci łatwego życia,
    – Nie będąc lubiany,
    Wychował się w ?lepszych miejscach?,
    – Pod spódnicą mamy.
    Przeganiali go koledzy
    Z każdego podwórka,
    Więc współżycia i bon tonu,
    Uczył się na kursach.
    Teraz widać – niezbyt lotną
    Miał do tego głowę,
    Lecz maturę jednak zrobił.
    Z bratem! – Po … połowie.

    Jakie miał on dalsze losy,
    Trudno dzisiaj dociec,
    W teczkach więcej dziur i braków,
    Niż prawdziwych ocen.
    Kiedy innych z konspiracji
    ZOMO w tyłki lało,
    Jemu jakoś się psim swędem,
    Zawsze udawało.
    Tylko z jego teczki SB
    Papiery gubiło,
    Jemu kwity fałszowało
    I świństwa czyniło.
    No to teraz, z trupem SB,
    Dzielnie walczy dalej.
    Powód? – proszę – bo go kiedyś …
    … Nie internowali.
    Jęzorem podniośle miota –
    – Bóg, Honor, Ojczyzna
    Z wierzchu niby patriota,
    Pod skórą – marnizna.

    Jest prawnikiem, politykiem,
    I … się nie dorobił! 😉
    Ha!! Ze swojej niby biedy,
    Wielką cnotę zrobił,
    Ponoć zawsze zacny wielce,
    Konta nie zakłada,
    Wszystkie pensje oraz premie,
    Do kieszeni wkłada??
    Brak rachunku bankowego,
    Bardzo jest wygodny,
    Skarbówce go łatwiej zbadać,
    Niż kieszenie spodni,

    Jeszcze tylko już na koniec,
    Wyciągniemy z cienia,
    Jego jedyne, największe,
    Najskrytsze marzenia.
    Co go ciągnie, co podnieca?
    O czym we śnie marzy?
    Czego czeka on od losu?

    Skromniutko …
    … WSZECHWŁADZY!!!

    Miał ją nie tak dawno wcale,
    Pysznił się nią, raczył,
    Nosił się dumnie i w chwale,
    Lecz wszystko spartaczył.
    Tak zaborczo ją miłuje,
    Tak kumplom nie ufa,
    Podejrzewał wszystkich, knował…
    Z władzy wyszła… skucha.

    Czy to w Polsce żyje takie
    Monstrum, gbur, niezdara,
    Niedołęga, gapa, chciwiec,
    Cwaniak i ofiara?
    Czyjże obraz się wyłania
    Z tego opisu?
    Łaaatwe było – wszyscy zgadli!
    TAAAK!! To jest szef…!!

    Czarny Humor 29.11.2007

    Oczywiście nie jestem tak zarozumiały, żeby oczekiwać, że Pani redaktor odniesie się do tej ?twórczości?. Wszak poważna dziennikarka polityczna nie może publicznie popierać czegoś tak grubiańskiego, ale może mogę liczyć, że Pani tego nie skasuje?!
    :)))

    Z życzeniami uśmiechu,
    Pozdrawiam

  120. Dosc pozno, bo pozno – ale… , gdybym mial takiego „ojca” – w co watpi co drugi Polak – … Fota jest super!

    Pani Janino – polwam… Caly kielich szampana! – oby nam sie!

  121. Należy pogratulować Jarosławowi Kaczyńskiemu pożegnania się z realem.
    Bo oto jak jest w realu:

    Poniedziałek,
    Dochnal w „Teraz My”. Norma kodeksowa nakazuje zakończenie śledztwa w ciągu trzech miesięcy. Można oczywiście uzyskać zgodę przełożonego na przedłużenie tego terminu. W tym przypadku normę prokuratura przekracza czternastokrotnie. Do tego bez rezultatu jakim powinien być akt oskarżenia lub umorzenie.
    Areszt tymczasowy orzeka się na okres , co nawyżej, trzech miesięcy. Polski sąd czynność tę powtarzał czternastokrotnie!
    Do tego opinii publicznej przypomniano o torturach, jakim poddano współprcowniczkę podejrzanego. Niewinną kobietę skazano na poród w areszcie, a przesłuchiwano w trakcie porodu.
    Pomijając inne głęboko niepokojące informacje na temat nieprawidłowości w działaniach organów państwa, w tym ABW, która m.in. podstawiła Dochnalowi agenta w roli adwokata, sam fakt trzyipółletniego aresztu stosowanego wobec niewinnego obywatela przeciwko, któremu nie sposób sformułować aktu oskarżenia, jest czymś tak horrendalnym i oburzającym, że myślącemu człowiekowi dech w piersiach zapiera.
    Przy okazji dowiadujemy się o wielowymiarowej roli dziennikarza śledczego i możliwościach finansowych jakie ten zawód daje.

    Wtorek,
    Były Ziobro w „Magazynie24” kilkakrotnie sprzeniewierza sią zasadzie domniemania niewinności i nazywa Dochnala przestępcą ( 3razy) oraz aferzystą (raz). Ziobro nie wyjaśnia, w jakiej aferze aferzystą jest Dochnal. Na te słowa brak jakiejkolwiek i czyjejkolwiek reakcji, a przecież Ziobro jako poseł jest w rozumieniu KK funkcjonariuszem publicznym.
    A przezywając Dochnala przekracza swoje uprawnienia i łamie Konstytucję.
    Ten sam wtorek, kilkadziesiąt minut póżniej,
    W „Misji Specjalnej” pomawiają Wicepremiera Waldemara Pawlaka o bezprawne uchylenie decyzji o nałozeniu kary na J&S. Kilka dni wcześniej przedstawiciele J&S na konferencji prasowej przedstawiają dowody mogące świadczyć o nadużyciu władzy przez byłego Min. Gospodarki. Owocem owego ewentualnego nadużycia, czyli przestępstwa, ma być uchylona przez Pawlaka decyzja. A sprawa jest niebagatelna. Chodzi o
    0.5 mld PLN należnych, lub nie, skarbowi i o bezpieczeństwo państwa w zakresie zaopatrzenia w paliwa płynne.

    Środa,
    Dziennik „Polska” drukuje stenogramy z rozmów prowadzonych przez żołnierzy w trakcie feralnego ostrzału w Nangar Khel. Z zapisu rozmów wynika jednoznacznie, że zarzut ludobójstwa jest nieuprawniony. Nie strzelano by zabić cywilów. Można, co najwyżej, mówić o nieumyślnym spowodowaniu smierci i uszczerbku na zdrowiu.
    Ale kogo to obchodzi, że jest kolejny przeciek z prokuratury, oraz, że w rękach tejże znajduje sie dowód niewinności podejrzanych o zbrodnię ludobójstwa. A przecież tych żołnierzy pozbawiono tego, co po życiu i zdrowiu najcenniejsze: wolności i dobrego imienia!
    Jak to wszystko ma się do Konstytucją nałożonego na władze publiczne obowiązku troski o przyrodzoną godność człowieka?
    Opinia publiczna wie już z całą pewnością ( nie ma zadnego oficjalnego dementi w sprawie tych stenogramów), że zarzuty postawiono pochopnie.

    Czwartek,
    Prezydenta Olsztyna zatrzymuje policja pod zarzutem molestowania seksualnego i gwałtu. Radni PO apelują do Rządu o ustanowienie zarządu komisarycznego.

    Jest noc z czwartku na piatek. Nie doczekałam się jakiejkolwiek reakcji ze strony ustawowo zobowiązanych do nadzoru nad prokuraturą organów państwa. Ani Prokurator Generalny odpowiedzialny za pracę swoich podwładnych w hierarhicznie zorganizowanej prokuraturze i posiadający wszelkie niezbędne do tego celu narzędzia prawne, ani Minister Sprawiedliwości odpowiedzialny za prawidłowe działania sądów, a zwłaszcza za orzekanie niekonstytucyjnych przecież asesorów nie odniósł się do publicznie zaprezentowanych faktów. Nie uspokoił opinii publicznej, która odniosła wrażenie całkowitej demoralizacji i deprawacji wymiaru sprawiedliwości. Nic, żadnej reakcji.
    Była dziennikarka „Wprost” skarży Dochnala o fałszowanie dowodów w sprawie pożyczki , którą przyjęła i po przegranych przez PiS wyborach raczyła zwrócić, choc były Kaczmarek potwierdził obiecaną rodzinie podejrzanego interwencję Kanii.

    Ponadto poważni dziennikarze debatowali o rzekomo rządowych propozycjach zmian w Konstytucji, w tym wprowadzenia okręgów jednomandatowych i zaprzestania finansowania partii z budżetu, likwidacji immunitetu i Senatu.
    Takie tezy raczyłbył przedstawić Premier i jego mózgowcy z okazji studniówki.
    A przecież Rządowi nie przysługuje inicjatywa ustawodawcza w zakresie zmian Konstytucjynych. Tusk pomylił role, bo ciągle jeszcze nie zdążył przeczytać Konstytucji. Podobnie jak większość naszych politycznych komentatorów.

    Oto, Szanowna Pani Redaktor i równie Szanowni Blogowicze, jak w tym tygodniu wyglądał nasz publiczny real.
    A wobec powyższego, nic nie może być dla zdrowia psychicznego bardziej zbawiennym, niż utrata z taką rzeczywistością kontaktu. Tylko jak to zrobić? Czy mam naśladować Jarosława Kaczyńskiego? A jeżeli brak mi tak silnego jak u niego ego i, co zatym idzie, instynktu samozachowawczego to co? Mam się powiesić?

  122. mniej wiecej wszyscy wiemy, dlaczego pis przegral wybory, ale pozostaje jeszcze kwestia, czy wie o tym jaroslaw madry i jego ludzie?przeciez juz przed wyborami slyszelismy brednie na temat ukladow, nowego stanu wojennego, przeszlych i obecnych zbrodniach platformy, inwektywy….itp.polacy mieli dosyc takiego jezyka pomowien i ciaglych awantur.nikt z przegranej nie wyciagnal wniosku, malo tego, jaroslaw kontynuuje swoj stary kurs i opowiada nadal swoje brednie oblakanego paranoika tak, ze nie idzie juz tego sluchac.
    nie wiem, dlaczego pis stracil instynkt samozachowawczy, bo golym okiem widac, ze na tym jezyku platforma zyskuje.
    przychodzi mi do glowy jedna odpowiedz.otoz jesli pis mialby zmienic swoj jezyk, to tym samym przyznalby sie, ze poprzedni byl przyczyna wyborczej porazki.byloby to przyznanie sie jaroslawa do bledu jako glownego sprawcy tej kleski.
    a jak wszyscy wiemy, bracia kaczynscy nie popelniaja bledow, poniewaz w swoich oczach i w oczach partii sa oni nieomylni, wiec moze dlatego zmiana nie wchodzi w gre?
    jesli ktos zna lepsza odpowiedz, to chetnie poczytam

  123. Centaurze!
    Bardzo szkoda, że nie wnikasz w prawdziwość podawanych przez Twoje ulubione media informacji. Przez to Twój udział w dyskusji jest dokładnie tak marny, jak marna jest instrukcja PiS w sprawie udzielania się w mediach na temat. Dlatego pozwolisz, że będę omijał Twoje wpisy, ponieważ – jak sam przyznałeś – nie próbujesz nawet dociekać, czy informacje, które podajesz, są prawdziwe czy nie. Nie znoszę absolwentów krótkiego kursu partyjnej politgramoty. A poza tym nie lubię nosić niedopranych koszul, nawet jeśli je wręcza Dejanira. Chociaż podobno była piękna niestety jednak niekoniecznie mądra.

  124. Zdziwiło mnie nieco niedzielne wystąpienie Pana Premiera Tuska. Myślałem kilka dni,wreszcie wymyśliłem – miał jednak rację.Wsawanie się w jakiekolwiek polemiki z PiS-em nie ma najmniejszego sensu wobec metod dyskusji używanych przez to ugrupowanie. Nie znaczy to wcale programowego stosowania przykazań ewangelicznych w każdym przypadku. Podobnie jak Gospodyni nie mogę zrozumiec łagodności w stosunku do tajnej kancelarii nr.9. Pan Minister Obrony dawno powinien tam posłac pluton Żandarmerii Wojskowej w pełnym rynsztunku bojowym i przejąc dokumentację, za którą formalnie odpowiada. Nie rozumiem też powodu dla którego wywiadowca Maciarewicz zamiast grzac wyro na celi pisze bezsensowne donosy do prokuratorów marnotrawiących swój czas na czytanie tych bzdur.
    Jednak miłośc musi zwyciężyc, Pan Premier boi się Prezydenta.

  125. Szanowna Pani Redaktor! Jest jeden real polityczno-medialny i jest prawdziwe życie. Różnica główna między tymi światami polega na tym że „prawdziwe życie” nie istnieje w mediach. A ważne jest tylko to co jest na srebrnym ekranie. Politycy różnych maści walczą w tym realu o prymat nad światem mediów(a co mądrzejsi o „jakąś” równowagę) tak zawzięcie że już na kontakt z rzeczywistością nie mają szans, zwłaszcza że oderwanie i uwikłanie wzajemne świata polityki i mediów dochodzi już do punktu krytycznego.Przykładów wzajemnych zależności o różnym podłożu jest natto na nie jedną dyskusję. A w kraju jakoś trzeba żyć ;nawet w małych sklepikach obywatele na bieżąco muszą znać obowiązujące przepisy różnych dziedzin. I oczywiście czekać na wielki bom budowlany który da wszystkim możliwość rozwoju. A póki co nie ma żadnych przetargów na budowy dróg.Pewnie będą latem no to trzeba czekać do następnej wiosny. Za rok będzie lepiej? Mogliby wypuścić Tych żołnerzy bo przecież są niewinni ale też trzeba czekać bo w Afganistanie zima ! Ludzie wiedzą swoje i nijak to się ma do medialno-politycznego świata.

  126. Z Markiem Dochnalem wymiar sprawiedliwości będzie miał kłopot.
    Marka Dochnala trzeba będzie:
    1 – uznać winnym ( czegokolwiek ),
    2 – skazać na karę pozbawienia wolności ( za cokolwiek),
    3 – orzeczona „odsiadka” bez tzw.”zawiasów” nie będzie mogła być krótsza
    niż ….. okres pobytu w areszcie tymczasowym.
    Czyżby M. Dochnal wyrok skazujący „miał w kieszeni” ?
    Chyba, żeby został uniewinniony. A nie jest to wcale takie wykluczone.
    Fakt, że przez bodajże ponad 3 lata śledztwa prokuratura nie może sporządzić aktu oskarżenia w ani jednej z jego spraw zdaje się być wielce znamiennym.
    Będzie kłopot z Dochnalem, oj będzie.

  127. marzena pisze:

    „Yevaud-to co piszesz o rozwiązaniu WSI i efektach tego dokladnie tak wygląda.
    Straty wynikłe z tego tytułu do odrobienia realnie za jakieś dziesięć lat.
    Macierewicz nie przysłużył się Polsce.”

    Otoz jest gorzej.

    Jakos umknela mi wczesniej ta informacja:
    Oto wsrod naszych zolnierzy w Afganistanie byl conajmniej jeden, kotry przedtem zaciagnal sie do Legii Cudzoziemskiej. Taki nie tylko nie powinien byc wyslyany na misje, ale, o ile sie nie myle, siedziec w wiezieniu.

    Ze czlowieka z ulicy (skazanego za pobicie) siec kontrwywiadu przepusicila – gruby, powazny blad.
    Ze przesliznal sie zolnierz obcej armii – karygodne!

    magrud:

    Widzialem przez pare minut program z ZZ w roli glownej.
    Fatalne, fatalne dziennikarstwo.

    „Jesli Dochnal aferzysta, to gdzie zebrane przez prokurature (ktora pan przez dwa lata kierowal!) dowody jego winy?”
    – przeciez to podstawowe pytanie, kotre kazdy myslacy samodzielnie czlowiek powinien zadac.

    Takie programy przekonuja, ze naprawde mamy do czynienia z TVPiS

  128. Magrud:

    Swietny „przeglad tygodnia”. Dziekuje za informacje o Misji Specjalnej, bo niestety nie mam dostepu do programow TVPiS. Nie bardzo tylko rozumiem jakie jest przeslanie Twojego wpisu a zwlaszcza wymowna pointa? Wiem -bo wielokrotnie to deklarowalas- nie przepadalas za PISem, ale naprawde uwazasz, ze teraz jest gorzej i trzeba/nalezy „sie powiesic”? Kiedys takich deklaracji nie skladalas.
    Mam wrazenie jakbys oczekiwala ze strony PO pieciu konferencji prasowych „w sprawie”. To byl styl poprzedniej ekipy a ten obecny jest chyba nieco odmienny. Parafrazujac slowa prof. Bartoszewskiego kazda ekipa po PISie moze byc tylko lepsza. I ja sie pod tym slowami podpisuje. Byc moze zle odczytuje Twoje slowa, ale w sprawach ktore opisalas PIS chyba za bardzo sie nie spisal. Wiem, ze zarzucasz Tuskowi a) cynizm b) ignorancje. Mnie taktyka PO w stosunku PISu bardzo sie podoba. I z gory zaznaczam: to nie jest gabinet moich marzen. Niech PIS sobie poszczeka, bo ugryzc nie moze. Wybacz „ludowizne”. Poza tym ostatnie PISowskie spoty, wypowiedzi, konferencje sprawiaja wrazenie jakby to byl sabotaz wymyslony przez …PO. PIS sie obnaza i osmiesza zupelnie. I jest mi PISu zal i szkoda. Zupelnie jak zal byloby mi szczura, ktoremu urwalo jedna lapke.

  129. centaur raczyl napisac,

    ze woli harcerzy niz „sowiecka agenture”.

    No nie wiem.
    1.
    Kazdy rozsadny wojskowy wolaby profesjonalistow. USA jakos nasza sowiecka agentura nie brzydzila, kiedy korzystali z pomocy polskiego wywiadu (slynna oprecaja Samum).

    2. Z raportu najwiarygodniejszego w swiecie Macierewicza:

    „…w osrodkach sluzb specjalnych oraz akademiach wjskowych ZSRR i innych krajow obozu socjalistycznego przeszkolono okolo 300 oficerow WSW i Zarzadu II SG, ktorzy pelnili sluzbe w WSI w chwili jego powstania.
    W 1998 sluzbe pelnila jeszcze polowa z nich (tzn 153)”

    i pozniej: „na poczatku 2006 r sluzbe w WSI pelnilo jeszcze 38 oficerow zidentyfikowanych jako absolwenci sowieckich kursow specjalnych”

    No coz – nie wiem ilu ludzi pracuje w WSI, ale zeby ze wzgledu na 38 osob rozwalac cala strukture i posylac harcerzykow – to dosc gruba przesada wydaje mi sie. Zwlasza, ze jedynym zarzutem wobec tych ludzi jest fakt, ze zawodu szpiega uczyli sie na sowieckich kursach specjalnych w ZSRR i „innych karajach obozu socjalistycznego” (czyli takze w Polsce?!?).

    Zapytac by wypadalo jeszcze – gdzie niby mieli sie oficerowie Wojska Polskiego sprzed 1989 roku szkolic, jesli nie w „ZSRR i innych krajach obozu socjalistycznego”? Gdziez sie szkolil bohater – sp. plk. Kuklinski? Niby w Stanach, Wielkiej Brytanii czy w Izraelu?

    Chyba jednak przyjecie zalozenia, ze bycie szkolonym w „ZSRR i innych krajach obozu socjalistycznego” czyni z oficera agenta sowieckiego to gruba przesada.

  130. Jerzy,

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=150#comment-45741 . Może JK pomaga min. Bieńkowskiej dzielić polskie społeczeństwo na Ścianę Wschodnią i Polskę Właściwą, podział w „Polityce” popierany przez red. Stasiaka zasłaniającego się warszawo-centryzmem.

  131. W poprzedni wpsisie uzylem skrotu: sp. plk. Kuklinski.

    Dopiero teraz zwrocilem uwage, ze zwlaszcza „sp.” moze sie to komus zle kojarzyc. Otoz nie mam polskich znakow. sp – mialo rzecz jasna oznaczac: swietej pamieci.

    Pozdrawiam

  132. Jogaila,

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=150#comment-45792 . 1,5 %; 6,8 % ; 8-9 %; 11 %. Żeby wiedzieć o czym mówimy proszę o podanie tych wielkości w liczbach bezwzględnych, ewentualnie w przeliczeniu na 100.000 mieszkańców.

    Z góry dziękuję.

  133. Pani Redaktor ! Przykład realu z dnia dzisiejszego. Ziobro 15% Kaczyński 8% w sondażu kandydatów na Prezydenta Polski donosi jedna z gazet. 1:0 dla dziennikarzy . Ciekawe co powiedzą politycy? Oj nie ma czasu przeczytać konstytucji a o rządzeniu to mowy być nie może. Pozdrawiam!

  134. @ Lex (2008-02-29 o godz. 17:04): widzę, że mamy podobny pogląd na temat Dochnala 😎 Moim zdaniem ten pan do więzienia już nie wróci. Zresztą nie tak dawno w „Polityce”był na ten temat dość ciekawy artykuł Pana Krzysztofa Burnetko:

    http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3357754

  135. Ciekawe, gdzie podział się z Berlina? Jakaś kuracja? Wpisy świadczą że, znaleźli się godni następcy. Odezwała się też nasza gwiazda prawdomówności i wiarygodności amerykańska Emilia. Jak tam trzytygodniowe technikum?
    A w polityce? Tak, jak z tym wypadkiem na Puławskiej. Boczne ulice, ronda remontowane po parę razy. Przykład, rondo na Stryjeńskich, wylot z Kabat, remontowane już czwarty raz. Na takich małych pracach, chyba nieźle można ukręcić. Na poważnych remontach, przy wielkim nakładzie sił, przebicie pewnie małe i mulda na Puławskiej zabije jeszcze nie jednego.
    Po jaką cholerę rozpoczynać poważny, niezbędny remont państwa, skoro na aferkach, skandalikach, Piterach można zbić niezły kapitalik polityczny. Świadczą o tym powyższe wpisy nie pierwszych i nie ostatnich naiwniaków.

  136. No to po Ziobrze. Przegonił w sondażach Kaczyńskiego. Takiej zniewagi się nie wybacza. Kiedyś nie wybaczono dobrej pozycji w sondażu Lisowi, a przecież nie należał do żadnej sekty. Ziobro ma tego pecha, że do sekty należy. Będzie miał ‚pranie mózgu”. Aż mi go żal.

  137. Emilia Plater,
    A mnie nie jest żal PiS. Nie będę też żałować Premiera Tuska. Tak jak nie żałowałam p. Millera i p. Belki. Żal mi moich rodaków. Żal mi tych żołnierzy niesłusznie podejrzanych i przetrzymywanych w areszcie.
    Podobnie jak innych ofiar nieodpowiedzialnej i cynicznej prokuratury.
    Czy Ty wiesz, co to znaczy znależć się w takiej sytuacji jak np. Dochnal?
    To nie jest tak, że zabrano mu aż 3 i pół roku życia. Zabrano mu c a ł e jego życie, sprzed aresztowania. Właśnie teraz Dochnal uświadamia sobie, że świata, z którego go wyrwano już nie ma.
    A on jak wybudzony ze śpiączki musi uczyć się życia na nowo. Bo wszystko się zmieniło, i jego żona i dzieci, przyjaciele , biznes, otoczenie.
    Ale jego własny obraz świata został w areszcie zahibernowany.
    Będzie teraz musiał na nowo odnajdywać się w świecie, rozliczyć z przyjaciółmi , wrogami. Wiesz jakie to trudne i stresujące?
    A Ci żołnierze, czy kiedykolwiek jeszcze powrócą na misje. Czy zechcą służyć uczciwie państwu, które w sposób tak haniebny i bezduszny obeszło sie z nimi i ich bliskimi? Czy będą jeszcze w stanie wykonywać rozkazy i zaufać przełożonym? Ilu z nich nasze wojsko utraci bezpowrotnie? A ilu z nich utraci wiarę w sprawiedliwość?
    Skrzywdzić w ten sposób człowieka to tyle, co zatruć jego duszę. Zabić wiarę w dobro. Wszczepić w jego jażń nieusuwalny i dręczący lęk. Każdy z nas, nawet ten po podstawówce wie, że może odpowiadać za swoje czyny. I ten lęk przed odpowiedziałnością potrafi uśmierzyć, poprzez kontrolę swoich zachowań. Ale jeśli spotka go coś takiego jak niesłuszne bądż, jak w omawianych przypadkach, jawnie bezzasadne oskarżenie, to cały jego dotychczasowy mechanizm obronny zostanie zdemontowany. A on dzień po dniu będzie odtąd żył jak na polu minowym. Niepewny dnia ani godziny. Nie ma gorszej udręki i poniżenia niz życie w nieustannym lęku przed niedającym się przewidzieć zagrożeniem.

    Tak więc, Droga Emilio Plater, nasz kulejący wymiar sprawiedliwości, za który jako obywatelka jestem współodpowiedzialna funduje zbyt wielu moim rodakom, czyli moim i Twoim braciom i siostrom w człowieczeństwie, piekło za życia i to na naszych oczach!
    A każdy kolejny dzień utrzymywania błędnych, a może i przestępczych, decyzji owych prokuratorów i ich mocodawców, jest kolejnym dniem w piekle dla ich ewidentnych ofiar. Ale także, kolejny dzień, kiedy budzę się z poczuciem, że trzeba coś z tym zrobić, że brak reakcji, choćby i protestu na tym blogu, jest grzechem zaniechania.

    Jeżeli odebrałaś mój wpis jako atak na Tuska, i wybielanie PiS poprzez nie dość mocne bicie się w jego piersi, to pomyliłaś się. Od PiS nic już w tej kwestii nie zależy. Tuskowi i jego ministrowi sprawiedliwości, nie dzieje się zaś żadna krzywda, nad którą musiałabym sie pochylić.
    W ich mocy jest natomiast zatrzymać machinę niesprawiedliwości miażdzącą dzień po dniu, godzina po godzinie, owych żołnierzy i innych bezpodstawnie oskarżanych i poniżanych. A tego właśnie nie robią. Poswięcają terażniejszość , a więc i przyszłość tych ludzi na ołtarzu przyjętej taktyki lub strategii wyborczej.
    Wiem, że rozgrywkę z Dochnalem rozpoczął jeszcze Rząd Belki, przejął ją PiS, ale teraz odpowiedzialnym jest już wyłącznie Rząd Tuska, podobnie jak za aresztowanych żołnierzy, Rybę i Łyżwińskiego i zapewne kilku lub kilkuset mniej znanych, do których dołączył dziś Prezydent Olsztyna.
    Dlatego pozwól, że w tej sprawie naciskać będę na urzędującego mnistra sprawiedliwości. Pozwól mi także nie rozgrzeszać nikogo, także obecnego Rządu cudzymi grzechami.

    Manna,
    Niezwykle trafna diagnoza, z której wynika wielkie wyzwanie przywrócenia rzeczywistości publicznej debacie. Bez przeprowadzenia tej, niezwykle trudnej, ze względu na dający sie przewidzieć opór materii, operacji będziemy kręcić się w kółko. W rytm polityczno-medialnych
    DJ-ów, których nie kręci muzyka bez metalicznego dżwięku kajdanek.

    Dla obu Pań serdeczne pozdrowienia, magrud

  138. Żałosna najniższa pensja, oszukańcze minimum socjalne i minimum egzystencji, groszowe zasiłki rodzinne na dzieci, w konsekwencji głodujące dzieci to wynik dwudziestoletnich rządów „klasy politycznej”.

    Premier Pawlak przed objęciem urzędu w wywiadzie stwierdził, że 80 % społeczeństwa żyć musi za mniej niż wynosi minimum socjalne, choć nie forsował następnie pożądanych zmian naprawczych. Przez 100 dni rządów PO zajmowała się różnymi sprawami, jednak nie tą. Nie była nagląca ?

    Teraz, gdy KE opublikowała raport, będą zapadać decyzje, jednak nie będą one dotyczyć płacy (także renty !) minimalnej, ani ww minimów. Będą półśrodki – http://wiadomosci.onet.pl/1702432,11,item.html , które uznania nie wzbudzają, bo marnie czuć się będzie dożywiane w szkole dziecko wracające do głodnego domu z głodnym np młodszym rodzeństwem, a i rodzicami.

    Trudno też nie zauważyć, że za pieniądze, które wyda się w szkole na jeden obiad (infrastruktura, dowóz) w domu pewnie możnaby zrobić dwa.

  139. Teresa Stachurska , 01:55
    W szkole, w mojej miejscowości obiad gmina funduje dziecku z rodziny, w której dochód na 1 członka rodziny wynosi co najwyżej 450 zł brutto. Stawka na zrobienie tego obiadu wynosi 4,50 zł na 1 dziecko. Korzysta 15 dzieci na 183, bo inne nie spełniają kryterium dochodowego. Jest to jedniodaniowa zupka. Szkoła nie ma ani kuchni, ani stołówki, bo w tej części obiektu, w której je zaplanowano, mieści się teraz przedszkole. Obiad robi się więc w pobliskiej restauracji i przywozi gotowy w garkach. Wątpię czy w domu nawet możnaby zrobić za tę stawkę obiad dwudaniowy.

  140. Trochę wieści z Krakowa. W sobote wieczorem odbyło się od dawna zapowiadane spotkanie z Panią Profesor Barbarą Skargą. Miał też uczestniczyć Profesor Modzelewski. Zapowiadała sie uczta inetelektualna, więc zjawiło się mnóstwo ludzi. Niestety powiało nudą i zgniłą kapustą. Kompromitacja i głęboki zawód. Zamiast Modzelewskiego ściągnięto pospiesznie nudnego klechę a całość spotkania sprowadzono do mętnych wynurzeń dziennikarzy. A miała być Skarga. Była przez moment tylko wygłaszając pogląd na temat katastrofalnego upadku kultury w starożytnym Krakowie i narodzin w nim ruchów faszystowsko antysemickich. Niestety miała w tym racje. A ludzie zawiedzeni opuszczali salę z głupimi minami. Spotkanie organizował ZNAK.

  141. Kwant,

    mówi Pan 4,50 zł za zupkę?

    Ja zrobiłabym za te pieniądze:
    – np kotlet mielony (wątróbka, jajka sadzone, galareta wieprzowa, bigos, gulasz, udka drobiowe, żołądki drobiowe…) – 1,50 zł
    – ziemniaki – 0,15 zł
    – smalec ze skwarkami do ziemniaków – 0,30 zł
    zabezpieczając tym samym i źródło białka w tym kolagen, i źródło energii, także niezbędne aminokwasy, witaminy i mikroelementy, co ze wszech miar jest pożądane. Zupy może nie być. Do picia wystarczy woda z cytryną (bez cukru) lub z sokiem (dla witaminy C). Na okiennym parapecie w kuchni hodowałabym (wit.C) pietruszkę, w której też można robić napoje (natkę miksować z wodą i cytryną).

    Akurat na dwa obiady. Tak ?
    Pozdrawiam, Teresa

  142. Pani Redaktor.

    Może jednak już czas na jakieś krótkie ,rzeczowe podsumowanie tego co zrobiła,robi i ma zamiar zrobić PO?

    Dla mnie jak dotąd to kakofonia,miotanie się od przypadku do przypadku,a do tego z podtekstem prezydenckich aspiracji Tuska.
    Jest to wszystko tak zagmatwane,niejasne,często sprzeczne wewnętrznie,że mimo wysokiego poparcia w sondażach odnoszę wrażenie,że PO albo się pogubiła,albo naprawdę była zupełnie nieprzygotowana do rządzenia.

  143. Jacku!

    W poście z 2008-02-29 o godz. 22:12

    napisałeś:

    (cytuję)
    „Po jaką cholerę rozpoczynać poważny, niezbędny remont państwa, skoro na aferkach, skandalikach, Piterach można zbić niezły kapitalik polityczny. Świadczą o tym powyższe wpisy nie pierwszych i nie ostatnich naiwniaków.”
    (koniec cytatu)

    Wyjaśniam:

    w ten właśnie sposób Rząd zdobywa poparcie społeczne niezbędne mu do rozpoczęcia owego „poważnego, niezbędnego remontu państwa”.

    Jestem przekopnany, że zaraz po jego zdobyciu za ów remont szczerze się weźmie.

    I tu widzę ważną rolę dla elitarnej inteligencji naszej, której etos tak godnie prezentują jej obecni na blogu Pani Redaktor przedstawiciele i pozwolę sobie wyartykułować pewien apel, do którego mam nadzieję Ty, Jacku, się przyłączysz:

    Zademonstrujcie Rządowi swoje poparcie, by poczuł się nim silny i wziął się za remont państwa!

    Zgromadźcie się na placach i stadionach na masówkach i wiecach, gdzie dacie wyraz pryncypialnemu poparciu

    JEDYNIE SŁUSZNEJ LINII PARTII I RZĄDU,

    a także bezkopromisowo potępicie

    REAKCYJNE KNOWANIA PISOWSKICH WARCHOŁÓW!

    PRZECIEŻ,
    sądząc po pewnych wtrętach natury autobiograficznej czynionej czasami przez niektórych z Was –
    dla niektórych
    NIE BĘDZIE TO nawet PIERWSZYZNA :-)…

  144. @Uchachany: mam krótkie pytanie – wypowiadasz się czasami na olsztyńskim forum Gazety Wyborczej? Znalazłem tam taką wypowiedź:

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=76330742&a=76338889

    To twój post czy tylko przypadkowa zbieżność nicków?

  145. Kwant! zupka za 4,50 zł? To tak, jakby 3 zł z każdym talerzem wylać do zlewu. Chyba nigdy nie gotowałeś. Teresa S. wyliczyła ci to dość obrazowo.
    Jacku 22,12 – ty tak na serio, czy dla żartu? Poważnie uważasz, że to garb w jezdni spowodował katastrofę tego pięknego Ferrari? Że ci idioci, którzy jechali ~~200 km/godz po publicznej drodze są ofiarami Zarządu Dróg Publicznych? To i tak cud, że tylko ze słupem się spotkali, a nie z innym autem, w którym mogłeś jechać ty z rodziną. To pospolici przestępcy, którym się t6ym razem nie udało. Zresztą tyle dyskusji na ten temat było w innych miejscach, że szkoda, aby i tu.

  146. Prawica zamierza „poprawiać” rzeczywistość:
    http://podatki.onet.pl/1702741,1,0,wiadomosci.html :

    Wiadomości

    Tusk o „prorodzinnym podatku liniowym”
    (PAP, pb/01.03.2008)

    Premier Donald Tusk uważa, że prorodzinny podatek liniowy ma szansę zyskać poparcie koalicyjnego PSL. Jak dodał, są prowadzone rozmowy z ludowcami o wprowadzeniu takiego podatku.

    „Nasza propozycja podatku liniowego jest bardzo przyjazna dla najbardziej potrzebujących, ze względu na duża ulgę rodzinną, którą chcemy utrzymać” – powiedział Tusk.

    „Będę przekonywać, że taki podatek jest w interesie polskich rodzin i Polski, jako całości” – powiedział premier.

    W niedzielę na specjalnej konferencji prasowej premier, podsumowując 100 dni działalności gabinetu, poinformował, że podatek liniowy mógłby zostać wprowadzony do 2011 r. Rząd chce wprowadzić „prorodzinny podatek liniowy z kwotą wolną od podatku i ulgą na dzieci”. Wcześniej – w 2009 roku – wprowadzone zostaną dwie stawki podatku PIT – 18 i 32 proc.

    Premier Donald Tusk zapowiedział także na posiedzeniu Rady Krajowej PO, że w przyszłym tygodniu klub Platformy złoży do marszałka Sejmu projekt ustawy, który przewiduje zniesienie abonamentu rtv dla emerytów.

    Jak dodał, drugim krokiem będzie zniesienie abonamentu dla wszystkich. „Abonament jest ciężarem archaicznym” – ocenił w sobotę szef rządu.

    Premier podkreślił, że partia, która zdobyła władzę i nie realizuje obietnic, na pewno władzę straci.

    Premier Donald Tusk zapowiedział, że w pierwszej połowie kadencji będzie chciał uchylić podatek Belki w części opodatkowującej oszczędności.

    W końcu kadencji – mówił – rząd będzie chciał zlikwidować ten podatek w części dotyczącej transakcji giełdowych.

    Obecnie 19-procentowy tzw. podatek Belki płacimy od zysków z funduszy inwestycyjnych, giełdy, odsetek od lokat bankowych i oprocentowanych kont.

    Tusk argumentował, że chce najpierw uchylić podatek Belki w części dotyczącej oszczędności, bo obciąża on niezamożnych Polaków. Podkreślał, że rząd jest odpowiedzialny za „harmonijne”, ale
    i „odpowiedzialne” znoszenie i obniżanie podatków.

    *****
    Prawicy wyraźnie jeszcze mało… Zrobi krok do przodu !

  147. Wczoraj w programie „Piaskiem w oczy” najwiekszy cham wśród marszałkow Sejmu Ludwik Dorn (PIS) demonstrował swoją erudycje i intelekt wykutymi na izus cytatami z klasyków.

    Za PRL złośliwi satyrycy żartowali z „radzieckich parlamentarzystów”, „limuzyny Trabant”, „masła roślinnego” itp całkowitych oksymoronów..

    Nie rozumiem dlaczego PIS podkłada się teraz z Kongresem „intelektualistów z PIS”.

    Przeciez nawet PZPR ani WKP(b) nie organizowały takich kongresów………

    Przecież tego nawet nie da się napisać, a co dopiero wyobrazić sobie ……

  148. Quake 13.08
    To nie wiesz o tym że „uchachany” jest na PISowskim etacie w agencji tzw obszczymurków, zajmującej sie zaśmiecaniem różnych blogów ?\
    Wejdz na blog Kuczyńskiego, dowiesz się o „uchachanym” bardzo ciekawych rzeczy.

  149. uchachany, gorąco popieram!
    Stanowcze nie! kaczystowstkim, rewanżystowskim, plugawym knowaniom!
    Masówki i mitingi, zgromadzenia i zebrania inteligencji powinny pokazać jedność postawy i przekonać kaczystów o miałkości ich knowań.
    Nie będą nam jacyś emeryci jęczeć o wysokości świadczeń i cenach leków. Bezdomni mają czym oddychać. Chore dzieci, którym ZUS odmawia prawa do życia, to tylko balast dla zdrowego społeczeństwa. Lekarze i pielęgniarki na bruk, jak powiedział Kwach, będą inni. Żołnierzy zamknąć od razu wszystkich. Nauczyciele krwiopijcy niech żrą kredę. Bezrobotni do lasu na jagody i grzyby, zimą zbierać chrust.
    PO inteligencja miast i wsi i wszelakiego zadupia łączy się w poparciu jedynie słusznej linii partii i rządu, Linii, która sprawi, że wszystkim będzie żyło się dostatniej, jak w drugiej Irlandii. Przepraszam Tuskolandii (pierwszej?)

  150. Pani Janino!!

    Wiem, o czym myślał Jarosław Kaczyński w momencie, kiedy zrobiono mu prezentowane przez Panią zdjęcie!!

    Jak sobie to zdjęcie skopiowałem, to te myśli wylazły mi na ekran.

    CUD!!
    Proszę spojrzeć:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mb/hd/lyps/8zHmBL2Js4BHHvdmaB.jpg

    Jak dobrze znać swoją wartość nie??!

  151. NELA 14:02, zgoda co do zupki i garbu, bardziej żal mi słupa.
    Podobnie jak Teresa S. też policzyłam kiedyś koszty wyżywienia (mój własny mąż oburzył się wtedy stawką 6 zł dziennie bodajże w domu dziecka). Poza tym w detalu (jedna osoba) wygląda to zupełnie inaczej niż w hurcie (żywienie zbiorowe). Pozdrawiam.

  152. Magrud:

    zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci -mimo, iz poprzednio w wielu kwestiach nasze opinie byly zgola odmienne. Masz absolutna racje: gabinet, ktory przejmuje wladze zaczyna ponosic pelna odpowiedzialnosc za stan panstwa. Zwalanie odpowiedzialnosci na poprzednikow? Zgadzam sie: nie tedy droga. Ja jednakze wierze w prace organiczna. Nie znosze pokazowek, bo wiem za szumna fasada moze tak naprawde dziac sie bardzo niewiele. Rewolucje przynosza wiecej szkody niz pozytku. Chyba, ze podasz mi jakas rewolucje, ktora naprawde przyniosla DLUGOTRWALE i WYMIERNE efekty dla zwyklego czlowieka. Nigdy nie bylam zwolenniczka grubej kreski. Wierze jednakze, ze czas i porozumienie zapewniaja o wiele trwalsze efekty niz metody Jakobinow. Zobacz, jakiej przemiane uleglo niemieckie spoleczenstwo po II wojnie swiatowej, jak wygladaja relacje niemiecko-francuskie, jak w Hiszpanii wygladalo rozstanie z epoka Franco. I tez zaznaczam, ze rzad Tuska nie jest rzadem moich marzen. Mam zastrzezenia do Drzewieckiego, do Schetyny, do Hall.
    Zwroc uwage, ze np. Grazyna Gesicka w poprzednim ROBILA SWOJE i nie organizowala konferencji prasowych dwa razy w tygodniu. I to dzieki takim ludziom mozna cos zrobic dla zwyklego czlowieka. I taki sam stosunek mam do Rostowskiego czy jego zastepcy, prof. Gomulki.
    Ten blog jest chyba za malym miejscem, zebym mogla ustosunkowac sie do wszystkich poruszonych przez Ciebie kwestii. Ale nad jednym ubolewam podobnie jak Ty: stosunek do drugiego czlowieka. Kto zywi pogarde lub okazuje brak szacunku dla drugiego czlowieka, tak naprawde nie jest godzien byc czlonkiem jakiejkolwiek spolecznosci a tym bardziej zajmowania w niej wysokiego stanowiska. Ale to temat na zupelnie osobna dyskusje. Uwazam, ze zmiany nalezy zaczac od samego siebie. A wartosci jakie nosimy w sobie, to to co okazujemy drugiem czlowiekowi na codzien. Kwestia etyki i zwyklej PRZYZWOITOSCI. Mam nadzieje, ze nie wpadlam w patos.

  153. Jacek napisal:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=150#comment-45968

    Jacku,
    szczerze ujela mnie Twoja troska o mnie. Dziekuje za zainteresowanie i pamiec!
    Widze, ze z braku mojej skromnej osoby, zabrales sie znowu za „dokuczanie” Emilii Plater. Snutne, ze tylko tyle potrafisz. A juz myslalem, ze drobna rozlaka Cie uszlachetni.

    Ostatnie kilkanascie dni spedzilem w Polsce co nie bardzo posluzylo mojemu notebookowi.
    Dzieki temu moglem poswiecic sie zbieraniu wrazen i kontestowaniu polskiej prasy, tygodnikow, telewizji (tu wytrzymalem tylko kilkanascie minut i dwa dzienniki telewizyjne w publicznej TV).

    O pierwszych wrazeniach juz pisalem (w ostatnich minutach sprawnosci komputera). Nastepne poglebily te pierwsze. Napisze przy najblizszej okazji.

    Szanowna Pani Redaktor Gospodyni,

    racje maja ci z nas, ktorzy pisza, ze JK nie stracil kontaktu – on ten swiat za pomoca prymitywnej i katarynkowej retoryki oraz nieograniczonego dostepu do publicznych mediow i czesci prasy kreuje. I robi to znakomicie. Pisalem juz, ze kazda bzdura powtarzana odpowiednio dlugo i przekonywujaco staje sie prawda absolutna, oczywista oczywistoscia.

    Smutne, ze niemal wszystkei polskie media kupily i kupuja ten „teatrzyk”. I, ze nikt nie jest w stanie powiedziec, ze prezes jest nagi – i ze to jest realna sytuacja (moze z obawy, ze z samego wyobrazenie tego faktu nastapily by nieodwracalne zmiany w psychice wszyscy sie boja – a Andersen sie przeciez nie bal, i „przezyl” w chlale do dzis).

    Zamiast tego jest rozsiewanie insynuacje o wynikach drugiej (!!!) tury wyborow prezydenckich miedzy panem Tuskiem a panami Ziobro i L. Kaczynskim.
    Albo przesciganie sie w podawaniu coraz wiekszej szybkosci jazdy nieszczesnego Ferrari – wg. naocznych swiadkow, ktorzy oczywiscie po dzwieku silnika rozpoznaja predkosc i maja radary w oczach i uszach.
    To tez jest tworzenie rzeczywistosci – jak slusznie pisala Manna – srebrnego swiata z ekranu – tego w ktorym najchetniej Polak zyje i przebywa.

    O wrazeniach z Polski napisze przy najblizszej okazji.
    Takze o sluzbie zdrowia, bo w tym temacie powzialem nowa wiedze – prosto z Polski i z pierwszej reki.

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: ta droga jeszcze raz serdeczne podziekowania dla Pana Janusza Wojcika szefa H&B Home and Business Notebooks w Lodzi (ul. Pomorska 10, 91-416 Lodz) za zreanimowanie mojego MacBook’a – wspaniala robota!
    Takze dzieki dla zespolu Karen-Notebook w Lodzi (salon Piotrkowska 273).

  154. Teresa Stachurska,
    Może się pomyliłem z kwotą. W poniedziałek dowiem się na 100%.
    Pozdrawiam

  155. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,0.html#4979839_78801

    Wystarczy za cale podsumowanie dyskusji w tym temacie!

    Sa jeszcze jakies pytania?

    Pozdrawiam
    z Berlina

  156. centaur1:
    ad. 44 — jako mieszkaniec Wrocławia ręczę, że po Muzeum Ziem Zachodnich nikt tu nie płacze. Ideologiczny gniot, który odwiedzałyby tylko pod przymusem sprowadzone szkolne wycieczki. Aż tak bogaci nie jesteśmy, żeby pieniądze w błoto wyrzucać… Nie tylko wicepremier Pawlak, ale także minister Zdrojewski, jeden z najbardziej popularnych we Wrocławiu polityków i byłby prezydent miasta, tej placówki nie chcieli. I chwała im za to.

    Miast licytować się z Eriką Steinbach na pomniki może więcej pieniędzy pieniędzy przeznaczyć na naukę? W końcu jesteśmy w ogonie Europy…

  157. Teresa Stachurska,
    Na blogu u Szostkiewicza odbyła się ciekawa dyskusja dotycząca podatków. Warto tam zajrzeć. Mnie natomiast smutkiem napawa hipokryzja dominująca w debacie publicznej. Gdy pojawiają się strajki i żądania płcowe budżetówki, to podnosi sie larum w obronie budżetu i straszenie deficytem.
    Gdy zaś trzeba spełnić kolejne roszczenia najlepiej zarbiających i najzamozniejszych żądających obniżek podatków, zniesienia podatku spadkowego czy odkładania w nieskończoność katastru to nagle mizeria budżetu przestaje straszyć a problem deficytu odchodzi w siną dal.
    Są bowiem dwie kategorie obywateli. Roszczenia jednej są z całkowicie fałszywych wzgledów dla państwa i gospodarki zbawienne, drugiej zaś wyniszczające.
    Oczywiście obie wiemy, o które grupy chodzi. Inni też wiedzą dlatego publicznie demonstrują zrozumienie i poparcie dla tej pierwszej, by nie daj Boże, nikt ich nie zaliczył do tej skazanej na wieczną pauperyzację grupy drugiej.
    Ja kibicuję zaś tej ostatniej, bo chciwość i egoizm tej pierwszej jest odrażająca i wielce parweniuszowska.
    Pozdrowienia,
    pamiętam i dziękuję za zaproszenie, magrud

    ps.
    Prawicy zawsze za mało. Nie wiedzą kiedy przestać. I w tym cała nasza nadzieja.

  158. Dzikie oczy Tuska, i ten uśmiech…Wydawało się kilka dni temu, że już dalej od realu odejść nie można. Ale dzisiaj – pozyskujemy inteligencję, wszak mamy głowy, a jak powszechnie wiadomo, głowa nie od parady to ta, która skutecznie wali w mur. Kojarzenie głowy z myśleniem to przeszłość.

  159. Nela,

    Zamiast Zientarskiego mogła się tam rozbić karetka na sygnale, one też pędzą tam nocą jak szalone. W tym miejscu, gdzie rozbił się Zientarski, zginęło już 8-10 osób i nie wszyscy pędzili tam jak szaleni. Dla mnie to doskonały przykład myślenia niektórych urzędników (i większości polityków) – postawimy znak (zmienimy ustawę w politycznej wersji) i wszystko będzie cacy, a że rzeczywistość nam zaprzeczy… no to trudno, zdarza się.

    Jacku,

    Poprosiłbym o konkretne przykłady „kręcenia lodów”, a najlepiej o podzielenie się tymi informacjami z policją/prokuraturą. Poza tym wolę, domniemane przez pana, kręcenie lodów niż absolutny paraliż decyzyjny jaki zafundował Warszawie Lech Kaczyński. Wbrew powszechnej opinii brak decyzji też kosztuje. Np.: nie umiejętność rozstrzygnięcia przetargu na Czajkę przez ekipę L.Kaczyńskiego kosztowało polskie podatników, bagatela, 400-600 mln zł ; Stadion Legii (przetarg za pana Borowskiego, naczalnego architekta miasta, powtarzano cztery razy, bo trzykrotnie komisja łamała zasady) – 90 mln ; rozbudowa skrzyżowania Marsa (kluczowe dla mieszkańców kilku dzielnic) kolejne miliony wyrzucone tylko z tego powodu, że L.Kaczyńskiemu i jego ekipie nie starczyło wyobraźni (bo przecież wiadomo, że koszty robocizny, stali i paru innych rzeczy są niezmienne) ; Most Północny – kilkaset milionów (przypominam, że przetarg unieważniano, ponieważ komisja wyłoniona spośród „zaufanych” złamała własny regulamin). To są jak najbardziej realne pieniądze, podobnie jak realny jest czas i zdrowie jakie tracą Warszawiacy w korkach (np.: mieszkańcy Tarchomina próbujący dostać się do centrum).
    Nie przepadałem za „Układem Warszawskim” (kto jeszcze pamięta ilu członków popierało pana L. Kaczyńskiego w Radzie Miasta i dzięki czyim głosom dostał on absolutorium), ale gdyby nie ten „Układ”, to dziś nie można by się wydostać z miejsca w którym mieszkałem.

  160. Jean Paul (16:31): czytałem komentarze u Kuczyńskiego. Dlatego właśnie chciałem od samego zainteresowanego się dowiedzieć czy w wypadku forum GW to też był on czy tez była to przypadkowa zbieżność nicków. Brak odpowiedzi jest też jakąś odpowiedzią, prawda? 😉

  161. Byliśmy świadkami wiekopomnego wydarzenia – Kongresu inteligencjji PiS.
    Uważam te dwa pojęcia za wzajemnie się wykluczające, jest to mój osobisty poglad, który postaram się uzasadnic. Jeśli uważac za inteligenta p.p. Putro, Gosiewskiego czy prof. Nowaka to organizatorzy mają rację – w myśl apelu samego Prezesa tego typu inteligencja winna się legitymowac silną głową, dostosowaną do kruszenia murów, dawniej takich nazywano „zakutymi łbami”. Tak więc ideologom PiS należą się gratulacje za tak dokładne chwycenie byka za rogi.
    Nazwisk gwiazd Kongresu szkoda podawac, są to nazwiska znane wszystkim z licznych bojów o honor PiS. Ostatnio jedno znów obiegło łamy prasy – nazwisko p. Doroty Kani, znanej z odkrywczych audycji PiS-TV i jak się okazuje nie tylko. Pani Redaktor tak była pochłonięta pasją wymyślania historii najnowszej, że nie wiedziała skąd bierze wielotysięczne pożyczki. Teraz, gdy sprawa się rypła pozostaje jej droga sądowa dla potwierdzenia niewątpliwej cnoty. Mogą jej pomóc znani prawnicy, z gwiazdą prawą IV RP Zbyszkiem Z.

  162. Woltron
    Prokuratury na Mokotowie, Żoliborzu i Pradze prowadzą dochodzenia w sprawach przetargów i pracowników ZDM. Google, „prokuratura zdm Warszawa”.
    Marsa zawalił Piskorski. Specyficznym wykupem działek. Za to, jedyne na świecie tunele pod niczym, wzdłuż rzeki i parę innych rzeczy, pożegnał się z PO. Teraz wytrzeszcza gały przed Urzędem Skarbowym. Pozostałych spraw nie znam, więc w odróżnieniu od niektórych tutaj nie będę się wypowiadał.
    Ciekawe natomiast byłoby porównanie wyników SPEC-u, pod rządami LK i HGW.
    Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale mnie obecne władze zafundowały po raz drugi przewężenie (chronologicznie czwarta przebudowa) Stryjeńskich przed rondem. Pierwsze Piskorski.
    z Berlina
    witaj, rozmiar ostatniego wpisu sprawił, że go przeczytałem w całości. Składnia, zawartość i wielkość poprzednich rozkładała mnie w połowie. Proszę trzymaj się tego rozmiaru. Nie dokuczam Emilii. Proszę tylko, aby dowiodła prawdziwości swych twierdzeń. Mieszkałem kiedyś na Żoliborzu i ciekawi mnie historia tej dzielnicy. Dlatego chciałbym wiedzieć, które bloki na Kasprowicza i Broniewskiego zasiedlali komuniści z Huty, po trzytygodniowym technikum. Jeśli napisała bzdurę to powinna to odwołać, jeśli nie, każde jej słowo można podważyć.
    Czy naprawdę nie możesz włączyć polskiej klawiatury? Po niemiecku slangiem, po polsku dziwacznie.

  163. Kwant,

    zechce się Pan podzielić uzyskaną wiedzą?
    Z góry dziękuję. Teresa

  164. Jacku! Tu nie tylko berlińczyk nie ma polskiej klawiatury. Mnie początkowo też taka forma wpisu irytowała, ale się przyzwyczaiłam i po prostu wpisy tych blogowiczów, którzy piszą interesująco (w moim mniemaniu) czytam nie przejmując się liternictwem, zaś te pisane przez marudy i grafomanów przewijam, bez zbędnych ceregieli. Tobie radzę podobne postępowanie i będziesz miał lepszy humor. Czy nie lepiej cieszyć się, że ktoś mieszkający poza granicami interesuje się życiem w kraju dzieciństwa i młodości? On może patrzeć na sprawy z drugiej strony a dla nas spojrzenie przez jego okulary może być ciekawe, albo i nie. Nie musimy czytać wszystkiego.

  165. Woltron! Wiedza Jacka pochodzi chyba z przemówień M.Kamińskiego ,który podróżjąc za pieniądze parlamentów po całym świecie kłamstwami w ciemnocie utrzymuje obywateli nie podróżujących. Pewnie z troski by nie stali się bardziej światli opowiada na wiecach że nigdzie na świecie nie ma tuneli wzdłuż rzek. Pozdrawiam!

  166. Magrud,

    również pozdrawiam. Dziękuję, że się do mnie odezwałaś. Żeby tak jeszcze dane nam było szybko zobaczyć, że najgorsze już za nami, że jest lepiej, że poszkodowani odzyskują nadzieję, zamiast obserwować marsz „w zaparte” decydentów.

  167. Jacku! Dobrze że jesteś zainteresowany swoją małą ojczyzną Warszawą. Tylko powinieneś więcej poczytać zanim wyciągniesz wnioski. Po pierwsze Prezydent Kaczyński jako włodarz Miasta Stołecznego wstrzymał budowę węzła Marsa i Wału Międzyszyńskiego polecając przeprojektowanie tych fragmentów inwestycji trasy Siekierkowskiej. Oczywiście w celu budowania taniej czyli wykupu miejszej ilości działek. Skutki tych psełdo-oszczędności widać najlepiej na Wale Międzyszyńskim zamiast trzech pasów dwa i ZREZYGNOWANO Z LEWOSKRĘTÓW dzięki temu od otwarcia ten fragment stoi w korkach.Brawo dla taniego budowania! Węzeł Marsa to historia będzie podobna ogromny węzeł wylotowy przeprojektowano by wykupić mniej działak (a i tak sobie nie poradzono) niestety nawet zbudowany jeśli to się uda obecnej ekipie nie rozwiąże na dystansie problemu komunikacyjnego. A przecież wszystko mogło być oddane już w 2005 roku i mimo większego zakresu kosztowało by taniej (inne były ceny).A co do śledztw prokurakorskich to powinny one podlegać kontroli czy nie zachodzi w nich niegospodarność? Jak można 4.5 roku prowadzić na ogromną skalę śledztwo w sprawie? Czy na ekspertyzy nie wydano więcej pieniędzy niż przy sprawie Doktora G.? A czy nie powinno się skontrolować inwestycji estakady przy Wołoskiej i uczyć na jej przykładzie w szkołach jak nie powinno się budować „tanio”. Pozdrawiam.

  168. Teresa Stachurska,
    W poniedziałek wieczorem napiszę czego się dowiedziałem.
    Pozdrawiam

  169. Magrud,

    cyt. z Twego wpisu „Na blogu u Szostkiewicza odbyła się ciekawa dyskusja dotycząca podatków. Warto tam zajrzeć.”

    Dziękuję, przeczytałam, było o czym, choć nie w każdym przypadku. Z drugiej strony o skali braku wyobraźni też warto wiedzieć.

    Pozdrawiam, Teresa

  170. Coś znalazłam – http://janiszewska.blog.onet.pl/ .

  171. Jacku,
    p…..y z Berlina swietowal zapewne ktores juz z rzedu przylaczenie Miasta Lodzi do pewnej dzielnicy ktorej nazwa zaczyna sie na litere B , dzielnicy slawnej ,znanej i lubianej a przez to posiadajacej niespotykany nigdzie indziej nimb wyjatkowsci , ktory przenosi sie na jej zacnych mieszkancow . Oczywiscie bylych i aktualnych. Wiele waznych wydarzen z zyciu lodzian i ich zacnych sasiadow przenosi sie tragicznie na los ich komputerow osobistych.
    Osobiscie uwazam ze zabiegi lecznicze nie powinny sie ograniczac jedynie do reperowania tychze. Ich wlascicielom tyz sie cus nalezy .

    Ps. zainteresowanym kasa Putina polecam link :

    http://www.fijor.com/index-jkl.php?a=p&id=348

  172. Jacku,

    Wpisałem w googla „prokuratura ZDM Warszawa”. Pierwsza strona jaka wyskoczyła dotyczy postępowań w sprawie nieprawidłowości na zakup fotoradarów z roku 2003, 2005 i 2006, czyli odpowiednio rządów L.Kaczyńskiego i premiera Marcinkiewicza (przepraszam imienia nie pamiętam). Następna strona do sprawa wypadku ferrari, zaś kolejne to katalogi stron, adresy prokuratury, zdm… może coś źle wpisuję, albo mam złe ustawienia, ale ciągle czekam na przykłady.
    Marsa niewątpliwie zawalił Lech Kaczyński, bo to on podjął decyzję o wejście w spór z komisem samochodowym, który stoi tam do dziś. To za jego kadencji, nijaki Urbański, trzykrotnie ogłaszał, że prace już się zaczynają tylko trzeba jeszcze coś zmienić. W końcu to p.o. burmistrza dzielnicy Wawer był odpowiedzialny za wykup działek pod tą inwestycję, a przynajmniej jej część na wale. Jak się to skończyło pisze manna, więc nie mam nic do dodania w tej sprawie.
    Nie bardzo rozumiem idei porównywania cen SPEC-u. HGW nie ma wpływu na to, że cena ropy, gazu, oleju opałowego czy w końcu węgla (choć cena tego ostatniego chyba spadała) jest rekordowa wysoka. Nic na to nie poradzi, choć można się kłócić czy jakość usług proponowanych przez SPEC jest adekwatna do ceny.
    Lech Kaczyński dobierał sobie ludzi jak chciał i skąd chciał. Dlatego uważam, że powinien zebrać całą odpowiedzialność za nieumiejętność przeprowadzenia np.: przetargu na Czajkę. A swoją drogą zawsze mnie intrygowało jak Warszawcy urzędnicy za czasów L.Kaczyńskiego zwalali wszystkie swoje porażki na złe prawo przetargowe, które rzeczywiście jest fatalne, a w innych miastach jakoś udawało się doprowadzić do końca inwestycja – i to nie zawsze jak z oczyszczalnią w Białymstoku.

    Manna,

    Co nie zmienia faktu, że gdyby nie Trasa Siekierkowska i przebudowa Marsa np.: z Międzylesia (gdzie mieszkam) nie dałoby się wyjechać.
    Co do tunelu – nie mam nic do dodania, osobiście bardzo lubię ten fragment Warszawy odzyskany dla pieszych.

  173. widzę, że odezwał się AKwz53, mój stały wielbiciel:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=150#comment-46050

    Dla AKwz53 i Jacka – patriotów i purystów języka i charakterów – włączyłem polskie litery by lepiej zrozumieli (bez ogonków mieli bowiem kłopoty):

    Panowie – macie rację – ja nie nadaję na Waszej fali. I nie zrozumiem Waszych skrótów, ba nawet nie będę się starał zrozumieć.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  174. Jak zwykle, uznanie za tekst o J. Kaczyńskim. Podziwiam Panią za trafność opinii. Czy J. Kaczyński krytykując media, twierdząc wielokrotnie że media są dla niego i dla PIS nieprzychylne, że właśnie przez media przegrał, nie zastanawia sie dlaczego są właśnie tak nastawione ?. Może dlatego, że on i jego partia mają złe pomysły i zły, szkodliwy program? Że on jest politykiem szkodliwym dla demokracji ?. Czy nie zastanawia dyskutantów o misji TVP i obrońców abonamentu fakt, że prywatne telewizje inwestują, rozwijają się bez abonamentu ?. Misja TVP prezentowana jest zwykle po 24:00. Dla kogo ? Młodzi idą do pracy, więc śpią, dzieci, uczniowie też. Emeryci w większości oglądają seriale, albo też śpią / wymóg wieku, wiem coś o tym / więc dla kogo ta misja ? Czytam Pani teksty od lat / ostatnio oglądam też w superstacji /, podziwiam Panią.

  175. Co dzieje się z książką Anatolija GOLICYNA „Nowe kłamstwa w miejsce starych”? Dlaczego jest ukrywana? To jakieś horrendum!!! Wydrukować drugi nakład GOLICYNA dla wszystkich, którzy mają ochotę się z nią zapoznać. Wiadomo, że to ma 600 stron, to nie dla internautów od piwka i gołych babek, ale sporo naukowców chce się z GOLICYNEM zapoznać. PS Ostatnio w „Radio Pomost” K. Plechicki dał niezły opis głupoty ćwierćinteligentów obraonych na Jarosława KACZYŃSKIEGO: Krzysztof Plechicki

    Głosowanie przez telefon

    – Dedykuję tym spośród internautów,
    którzy nie czytają książek – K. P.

    134 lata temu, genialny Szkot działający w Ameryce, Alexander Graham Bell, opatentował swój wynalazek – telefon. Ogólnie rzecz biorąc użytkownicy telefonu, stanowili i nadal stanowią przeciętnie wyższą od internautów pod każdym względem klasę ludzi – nie wpadli bowiem przez te wszystkie lata na pomysł aby głosować w poważnych wyborach przez telefon. Choć telefon w jakiś sposób w wyborach powszechnych znalazł już nieraz zastosowanie. W szczególności na szczytach władzy. Oto znakomity przykład zastosowania łączności za pomocą telefonu (w tym wypadku pomiędzy stosownymi gabinetami przepastnego Kremla):

    [Stalin]: – Towarzyszu Beria! Jak tam pracujecie nad wyborami w Polszu?

    [Beria]: – Melduję Towarzyszu Stalin, że Paljaki głosują na Mikołajczyka.

    [Stalin]: – Towarzyszu Beria, nie rozśmieszajcie mnie! Nieważne jest, kto na kogo głosuje, tutaj każdy ma pełną wolność. Ważne jest – tylko to – kto liczy głosy!

    Niniejsze przypomnienie lekcji historii dedykuję „obrażonym” internautom w mniej rozwiniętych państwach – częstokroć – niedoskonałej lub „fasadowej demokracji”, wraz z zapytaniem dlaczego w dojrzałych, ukształtowanych demokracjach – nie głosuje się w wyborach do organów przedstawicielskich, już od dziesiątków lat, wręcz od czasów Alexandra Grahama Bella – za pośrednictwem Jego genialnego wynalazku, kolokwialnie mówiąc „przez telefon”? (Choć – z drugiej – strony telefon ma, jak najbardziej zastosowanie, w jak najbardziej orientacyjnych, przeróżnych pseudobadaniach opinii publicznej!)

    I choć telefon – jak widać z powyżej przytoczonego sławnego dialogu niegdysiejszych mocarzy i zbrodniarzy tego świata – może mieć jakieś pośrednie a przy tym złowieszcze zastosowanie – w procesie liczenia głosów, w wydawałoby się prawidłowych wyborach, w wydawałoby się demokratycznym, nawet ościennym państwie.

css.php