Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

13.04.2008
niedziela

Zjeść ciastko i je mieć

13 kwietnia 2008, niedziela,

0kataras450.jpg

Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). Fot. Karol Piechocki / REPORTER

Coraz bardziej irytujący staje się szum wokół ustawy medialnej, w której powtarza się jedno i to samo zdanie: Platforma chce zawłaszczyć media publiczne. Otóż nie wiem, czy chce je zawłaszczyć, może przewłaszczyć, gdyż są akurat pisowskie, a może rzeczywiście próbuje je choćby trochę odpartyjnić.

Na razie na zawłaszczenie nie ma dowodów, przynajmniej nie ma ich w samej ustawie. W projekcie są konkursy, rekomendacje środowisk twórczych, akademickich i gdyby te organizacje oraz instytucje zdobyły się na wyłonienie ludzi rzeczywiście obdarzonych autorytetem i niepartyjnych, to być może udałoby się stworzyć KRRiT lepszą. Z pewnością zaś zdecydowanie lepszą od obecnej. Nie przeszkadza mi także możliwość interwencji ministra skarbu. Jeżeli jest to spółka skarbu państwa i minister udziela jej władzom skwitowania, musi mieć możliwość reagowania na łamanie prawa czy wyjątkową niegospodarność. Oczywiście po niezależnym audycie, co się właśnie proponuje. W końcu media publiczne dostają od podatników sporo pieniędzy i gospodarowanie nimi nie jest sprawą bagatelną.

Nie widzę możliwości rządowego uzależnienia mediów publicznych tylko z tego powodu, że w bardzo ściśle określonych przypadkach minister skarbu może interweniować. Bardziej oburza mnie sytuacja obecna, gdy słyszę o audycie, który jest jakimś supertajnym dokumentem i opinia publiczna nie może poznać nawet jego fragmentów, choć słychać o nadużyciach. To jest sytuacja wyjątkowo niezdrowa, a nawet skandaliczna. Irytujący jest też ton wyższości, w jakim dziennikarze mediów komercyjnych mówią o uzależnieniu publicznych. Tak jakby komercyjne były zupełnie niezależne. Są zależne od właścicieli, którzy mają interesy, także robione z państwem i też wyczuwają skąd wiatr wieje. Słynny przypadek zwolnienia Tomasza Lisa z godziny na godzinę nie wziął się z nadzwyczajnej niezależności właściciela Polsatu. Raczej już z jego uzależnienia, w rozlicznych interesach, od państwa, którego funkcjonariusze wydali po prostu dyspozycję w kwestii dalszego przebywania Lisa na antenie. Histeria związana z zawłaszczaniem mediów przez Platformę, czy całą koalicję jest więc stanowczo na wyrost. Na dodatek odbywa się pod dyktando PiS.

W miniony piątek na tablicy informacyjnej przy sali konferencyjnej w Sejmie przeczytałam, że PiS organizuje konferencję pod hasłem „Destrukcja mediów publicznych”. Nawet przez moment pomyślałam: czyżby chcieli się wreszcie z pokorą uderzyć we własne piersi? Ależ skąd! Senator Andrzejewski oraz posłowie Dziedziczak i Ołdakowski wywodzili, że Platforma niszczy niezależne media, a ustawa jest skandalem. Otóż skandalem było to, co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość ponad dwa lata temu, gdy w ciągu trzech dni wyrzuciło KRRiT, skróciło jej kadencję i obsadziło koalicyjnie wszystkie stanowiska w mediach. Dobierano nawet sprzedawców ze straganów, aby rady nadzorcze i zarządy w regionach zapełnić. Czy ci wszyscy, którzy zgodnym chórem wołają dziś o zawłaszczeniu mediów mają aż tak krótką pamięć, czy też bezmyślnie powtarzają jedno zdanie za politykami PiS, gdyż projektu ustawy nie czytali, dyskusji nie słuchali, charakteryzują się wyjątkowo wielką odpornością na wszelką argumentację i chcą być w stadzie, bo tak wypada? W stadzie przecież raźniej.

W najgłupszej sytuacji znajdują się Lewica i Demokraci, czy też – Lewica bez Demokratów (tak się obecnie tę koalicję nazywa), którzy sprawiają wrażenie, że sami nie wiedzą, czego chcą. Bronić stanu obecnego nie wypada, ale jakoś nie wypada też poprzeć PO, bo instynkt stadny i opozycyjność każe krytykować rządzących. LiD alias LbD wymyślili więc taką poręczną formułkę, że oni chcą całościowej ustawy, a nie tylko jednego fragmentu dotyczącego władz mediów i władzy rządu. Przypomnę więc, że prawie całościową wizję to miał Włodzimierz Czarzasty, z którym w kawiarni „Szparka” koleguje się Grzegorz Napieralski. Nawiasem mówiąc, dla SLD to jakaś kultowa kawiarnia, gdyż w niej podobno Olejniczak koleguje się z Sierakowskim, a więc wszyscy kolegują się ze wszystkimi. Wszyscy jednak wiedzą jak się skończyła całościowa wizja Czarzastego, który oczywiście miał sporo racji w swoim myśleniu o mediach publicznych, zagrożeniu ze strony potężnych nadawców zagranicznych i w wielu innych sprawach. Nie miał racji, że władzę SLD w telewizji trzeba utrwalić na zawsze. Ponadto rzecz nie tylko w racjach, także w sposobie działania.

Do sposobu działania LiD alias LbD w sprawie ustawy medialnej można zastosować słynne wołanie poprzedniego guru szefa SLD, Aleksandra Kwaśniewskiego: Wojciechu Olejniczaku, Sojuszu Lewicy Demokratycznej – nie idźcie tą drogą! Ta droga, na której co chwilę pojawia się zdanie: przecież oni z nami poważnie rozmawiają, wskazuje, że tak naprawdę zależy wam wyłącznie na kilku stanowiskach. Cała reszta propozycji leży przecież na stole i wybór jest prosty – za PiS albo przeciwko. Zapewne jednak będzie jeszcze trochę czasu na pomyślenie, gdyż już nawet PO mówi: niech prezydent pośle tę ustawę to Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli są wątpliwości. Jak na partię „zawłaszczającą” jest to postępowanie wyjątkowo oryginalne. Jakoś pośpiechu i przebierania nogami do zawłaszczenia nie widać. W TK przynajmniej pół roku ustawa poleży.

Żeby jednak nie było wątpliwości: do projektu ustawy medialnej miałam stosunek krytyczny, ale nie dlatego, że są konkursy czy nadmierna władza ministra skarbu, ale uważam, iż skoro KRRiT została wpisana do Konstytucji, nie powinno się jej uprawnień nadmiernie ograniczać, wzbogacając UKE. Mam też słabą wiarę w rekomendacje takich organizacji jak stowarzyszenia dziennikarskie, które nie reprezentują środowiska, ale niech pokażą teraz, co potrafią, kogo wytypują. Może właśnie zyskały możliwość rehabilitacji? Z oceną konkursu i składu władz poczekam na kandydatów do władz mediów. Przy całej świadomości, że będzie to długie oczekiwanie.

***

Jaruto – o portalu Polska XXI napiszę oddzielnie. Nie spodziewałam się tam innych nazwisk i podobnie jak Torlin nie jestem pewna, czy prezydent Wrocławia zrobił dobrze angażując się w to przedsięwzięcie, jednak bardzo polityczne. Na razie jego zasługą jest najlepszy tekst, bo inni przynudzają potwornie i nie sądzę, że prowokują jakąś żywszą debatę. Ten tekst jest jednak mało polityczny, bo Rafał Dutkiewicz jest dobry w tym, co robi, czyli w rządzeniu Wrocławiem. Rozumiem, że ma już ambicje polityczne, może czuje się przez PO odtrącony (kto lubi polityczną konkurencję? Tusk pod tym względem nie jest wyjątkiem), w każdym razie nie wydaje się, by przy pomocy portalu osiągnął sukces. Raczej spala swoją kandydaturę.

Blaise trafnie i zarazem proroczo napisał o myśleniu ziobrowo – kaczyńskim. Właśnie w niedzielę mieliśmy kolejny pokaz, tym razem z prezesem Cracovii, prof. Filipiakiem. W niedzielę od rana była to główna wiadomość w dziennikach, szybko okazało się, że jest zwolniony i chodzi o antydatowanie jakiegoś kontraktu. Czy ktoś chciał się w prokuraturze krakowskiej będącej pod wpływami Ziobry i Wassermanna popisać, czy to rutyna z tym zakładaniem kajdanek, czy po prosu głupota? Mam nadzieję, że minister sprawiedliwości to sprawdzi i wyciągnie konsekwencje, jeśli trzeba. To zdarzenie uważam za skandal, bo wygląda, że można było posłać list, by Filipiak stawił się na przesłuchanie.

Student Mariusz bardzo wierzy, że młodzi, których nazwiska wymienia, stworzą wreszcie prawdziwą centrolewicę. Też chciałabym w to wierzyć, o niektórych osobach słyszałam wiele dobrego, o innych mniej, ale wydają się być ciekawym środowiskiem. Niestety, na razie więcej miejsca zajmują doniesienia o powrocie Józefa Oleksego do SLD czy relacje ze wspólnych konferencji Olejniczka ze związkowcami w rodzaju panów Guza czy Broniarza. W tę centrolewicę nie wierzę. Mogę trzymać kciuki za tych młodych.

Bardzo Państwa jednak poruszył rozpad LiD i w większości uważacie, że dobrze się stało i nawet w wielu wpisach czuję taką satysfakcję, że tej „padaczki” – tak ktoś z Państwa napisał – już nie ma. Ja mam zdanie odmienne i to nie z powodu szczególnej sympatii do Demokratów. Tamten projekt wydawał mi się interesujący, gdy byli w nim jeszcze Hausner i Belka, potem już było życie po życiu i uważałam, że powinni się byli rozwiązać. Dlatego nie przyjmuję wszystkich krytycznych uwag pod moim adresem, chociaż mają Państwo do nich prawo.

Zgadzam się z Olkiem51, że SLD czeka długi marsz, zgadzam się z trafnym opisem stosunku Demokratów do SLD, szczególne obrzydzenie demonstrował rzeczywiście Lityński. Uważam jednak, że przyczyny destrukcji Sojuszu były bardziej skomplikowane niż Rywin, Borowski czy Miodowicz z Jarucką. Ta formacja spełniła swoją ważną misję w okresie transformacji, gdy powstawała – miała jako cel przeciągnięcie części ludzi z PRL do innej Polski (ciekawie opowiadał o tym Zbigniew Siemiątkowski w wywiadzie w „Przeglądzie”), zrobiła to i już była wewnętrznie wypalona.

Karwoj8 nieustannie wraca do stwierdzenia, że uważam, iż PD powinna być w jakiś szczególny sposób hołubiona. Otóż tak nie uważam, ale też nie ukrywam, że Olejniczak nie wydaje mi się dojrzałym liderem. Coś się z nim stało. Początkowo rozwijał się, potem moim zdaniem niepotrzebnie został wicemarszałkiem Sejmu, trzeba było walczyć, ścierać się w sejmowych bojach z PiS, nawet jeśli nie miał zbyt dużego doświadczenia. Czy teraz potrafi wywalczyć sobie wiarygodność? Nie jestem pewna.

Obserwują stan po rozwodzie i – Państwo wybaczą, ale jakoś nie potrafię potraktować tego poważnie. Niby po kilka konferencji prasowych dziennie, ale jaki przekaz z tego płynie? Jeszcze nie wiem. W ogóle spór jest dziwny, co znaczy ostry skręt w lewo (ciekawa jest Państwa dyskusja na blogu o wykluczonych)? Czy to centrolewica? W piątek w poranku w TOK FM gościłam Cimoszewicza i wydaje mi się, że jego opinie były bardziej interesujące, niż te zapowiedzi skrętu w lewo. Na razie sytuacja jest taka: Olejniczak zrobił jakiś krok i tak wszystko zastygło, a on sam nie wie, co dalej. I to nie kwestia moich uszczypliwości pod jego adresem, ale niech mi ktoś w Państwa wytłumaczy, po co mu Oleksy? Marek Piegus słusznie pyta, kto uwierzy Olejniczakowi, że jest lewicowcem, a SLD to partia lewicowa?

Jan_ Zbik dużo pisze o różnicach programowych miedzy SLD i PD. Ja ich nie widziałam. W PD nie było już zwolenników podatku liniowego, o żadnym neoliberalizmie nic nie słyszałam. Była różnica w sprawie tarczy antyrakietowej. W PiS są poważniejsze różnice i mieszczą się w jednej partii. Rzecz bowiem w szukaniu porozumienia, chociaż nie na taką modłę, jak robi to Kaczyński. Różnice programowe w ramach LiD to mydlenie oczu. Prawdziwa polityka ma bardziej trywialny wymiar, o którym zresztą już pisałam.

Waldemar wraca do kwestii stoczni Szczecińskiej. Ja nie neguję, że zarząd z Krzysztofem Piotrowskim robił pewnie błędy, chociaż która stocznia miała się wtedy lepiej? Ja pisałam wyłącznie o sprawie karnej na polityczne zamówienie. Czym innym jest ryzyko biznesowe, zawrót głowy od sukcesów itp.

Lex, rozumiem, że sędzia ma się znać na prawie, nie na ekonomii i dlatego pisałam o opinii biegłego, która stała się dla sądu podstawą aresztu. Tyle, że jeżeli sąd nie ma o niczym zielonego pojęcia albo wykonuje zlecenie polityczne, to nie znaczy, że biegły ma pisać dowolne bzdury.

Aleydis – Waldemar Kuczyński na swoim blogu odlicza dni do końca prezydentury L.K.

Stary Polaku z PRL – na prawdziwą wiosnę ciągle czekam. Jak dla mnie ciągle trochę za zimno.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino, dwie uwagi do wpisu:

    1. Pisze Pani, że „w stadzie zawsze raźniej”; istotnie mam wrażenie, że 90% komentujących projektu ustawy w ogóle nie zna. Moim zdaniem jest to po prostu wyraz lenistwa dziennikarzy, którzy wolą opowiadać banały zamiast skupić się na faktach i konkretach. Ale powiedzmy szczerze: zachowanie PO w Senacie podczas prac nad ustawą było mało zrozumiałe – wprowadzono do ustawy poprawkę, która przywraca kompetencje Ministra Skarbu Państwa, z których wcześniej, na etapie prac w Sejmie, PO się już wycofała. Czy to jest efekt porażki negocjacji z Lewicą (bez Demokratów) w sprawie odrzucenia weta Prezydenta? Czy to jest po prostu brak ostatecznej wizji jak ta ustawa ma w ogóle wyglądać?

    2. Argument pt. „niech Prezydent wyśle ustawę do TK” to polityczny teatr. Przecież z góry wiadomo, że Prezydent żadnej ustawy – a zwłaszcza tak istotnej z punktu widzenia PiS – do TK nie skieruje. Trybunał przecież nie został odzyskany. A ponadto gdyby się okazało, że TK uznał ustawę za zgodną z Konstytucją, to Prezydent musiałby ją podpisać (nie miałby prawa zawetować). Tak więc z punktu widzenia Prezydenta (czytaj: interesów PiS) bezpieczniejsze będzie weto. Dodatkowy plus dla PiS będzie z tego taki, że dla odrzucenia tego weta PO będzie musiała paktować z Lewicą (bez Demokratów).

  2. Jean Paul z 11.04 z godz. 20.24

    Moja ulubiona filozof i mistyk Simone Weil pisała, że nie sposób pragnąć dobra i go nie otrzymać.
    Ludzie nie zdają sobie sprawy, że czynienie dobra z miłości do innych istot, samo w sobie jest najwyższym dostępnym nam dobrem. Gdy dają, często czegoś w zamian oczekują, a potem są rozczarowani. Tylko czy dają, czy handlują przysługami? W handlu zawsze istnieje ryzyko straty. W autentycznym współczuciu nigdy! Cudownie jest nie myśleć o sobie. Pozbyć się lęku przed odrzuceniem, zaakceptować własną nicość. Żyć tu i teraz ze świadomością wszystkich ułomności świata i piękna w nim ukrytego. A wtedy samo pragnienie dobra jest nagrodą i niesie spełnienie.
    I jeszcze ta kojąca swiadomość, że czas i przestrzeń nas odzielająca, to tylko kategorie naszego umysłu. Nasz sposób postrzegania swiata, a nie Rzeczywistość. A jeśli tak, to cokolwiek ofiarujesz innej, niekoniecznie ludzkiej istocie, Ciebie wzbogaci. Dobro, które czynimy zbawia świat. Po co więc, przejmować się własną duszą i ciałem.
    Pozostaje tylko jedna istotna kwestia. Jak rozpoznać, czy to co robimy jest dobre? Wyłącznie po skutkach, a więc po fakcie. Dlatego, jak widzisz, każdy nasz krok i każde nasze działanie niesie ze sobą ogromne ryzyko.
    Osobiste doświadczenie pozwala nam je ograniczyć, ale nie wyeliminować.
    Życie z zasady jest pełne rozsterek i błędów. Bać się, że nie znajdziemy akceptacji i nie zadowolimy większości jest głupotą, w sytuacji, gdy nigdy nie mamy pewnośći, czy nie narazimy się własnemu sumieniu.
    A swoją drogą, jak to mozliwe, że wytrzymujemy tę codzienną niepewność? Jest widocznie w nas wielki heroizm, którego nawet nie dostrzegamy, choć jest dla nas oparciem i stanowi o wartości naszego istnienia. Istnienia każdej żywej istoty.
    Pozdrowienia, magrud

    Szanowna Pani Redaktor,
    Jeszcze nie zdążyłam pozbierać się po Olewnikach, głodowej smierci aresztanta i przygrywkach prokuratury do nadzwyczajnego posiedzenia plenarnego PZPN a Pani wylatuje z ustawą o mediach publicznych. A niech PO uchwala sobie, co zechce. Jezeli nikt nie reaguje na raport OBWE o złamaniu przez obecną KRRiTV konstytucyjnego obowiązku zapewnienia równego dostępu do mediów w trakcie kampanii wyborczej, to o czym tu mówić? Moim zdaniem, nie ma co kruszyć kopii i bić piany o przepisy, których i tak nikt na tym szczeblu nie przestrzega i nikt nie egzekwuje.
    Z poważaniem, magrud

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Ja to co napiszę teraz będzie niesłychanie mało polityczne. I mało współczesne. Sprywatyzowanie mediów publicznych będzie dla mnie bardzo bolesne. Ja już teraz nie mam co oglądać, żadnej fajnej publicystyki, poważnych dyskusji, koncertów, dobrego teatru, jakichkolwiek poważniejszych treści. Jeżeli spojrzymy chłodnym okiem na repertuar TVN lub Polsatu, to to są od rana do wieczora seriale, wieczorem jakieś głupkowate śpiewanie, film amerykański i na tym koniec. W sferze kultury to ratuję się francuskim Mezzo, są inne zagraniczne stacje coś tam dające, ale np. gdzie będzie można zobaczyć np. film przyrodniczy o zwierzętach Puszczy Białowieskiej? W „Animal Planet”? W wersji angielskiej?
    Żal byłoby mi dawnej telewizji polskiej.

  5. Pani Janino !
    Dziękuję pani za zainteresowanie moim wpisem dot .Stoczni w Szczecinie . Zajęła się pani praworządnością przypadku i tu pełna zgoda. .
    Jednak panowie nie umieli zarządzać KYZYSEM a to podstawowa umiejetność w biznesie, konieczna od samego początku kiedy oni weszli na ratunek stoczni .Nie umieli zarządzać,ze skutkami bolesnymi .
    Ten ekonomiczny casus mógłby być wykorzystany dzisiaj w przy opracowaniu nowej ustawy o związkach zawodowych ,by je wreszcie ” wyprowadzić „z zakładów pracy jak kiedyś nieboszczkę PZPR.
    Związkowcy tej stoczni i wielu zakładów pracy w Polsce tworzą nikomu niepotrzebne koszty . W ZCHPolice było kiedyś 13 organizacji związkowych , zapewne dzisiaj nie jest mniej .
    Co do ustawy medialnej nie mam zdania ,słucham różnych opini , coraz rzadziej rozumiem racje ,poza tym że PiS trzeba przegonić . Są jednak wyjątki ,TOKFM rano -szczególnie w pani wykonaniu kapitalny przegląd prasy w poniedziałki a w porzednim tygodniu w czwartek i piątek -bardzo pani dziękuję .
    We wtorki moje próby wytrzymania z Igorem Janke kończą po minucie lub dwóch..
    Na koniec refleksja , wszechobecnosć mądrali ogłaszających wyroki ,opinie w rozlicznych sprawach naszego kraju jest na tyle upierdliwa, że w ciągu dnia dociera do mnie inny nadawca z przygranicznego radia i to jest mój prywatny komfort .

  6. Rzeczywiście, niektóre ruchy na lewicy, prawicy czy w centrum trudno jest w miare logicznie wytłumaczyć. W zasadzie to jedynie PiS opowiada na okrągło te same głupoty co czynić moze wrażenie, że wiedzą czego chcą, sa konkretni i przewidywalni. I dlatego mały, szary szłowieczek może im zaufać.
    LiD robi wrażenie jakby ideologów nadających kierunek zastąpili analitycy opierający swe wytyczne na wszelakich sondażach i badaniach społecznych. Spada procent poparcia wśród emerytów, to wyciągamy z szafy Oleksego a wkładamy tam Geremka. I na wczoraj, bez myślenia o jutrze (nie mówiąc już o pojutrze) dorabiamy ideologię (licząc na to, że wszyscy się rzucą na padlinę i będziemy mogli spokojnie płynąć do nastepnego zakrętu). Wygląda na to, że pan Olejniczak jest lepszym dyspozytorem niż dalekowzrocznym politykiem.
    Z kolei ton nadany PO przez premiera Tuska może wielu ludzi zrażać. Harcerz? Misjonarz? Siła dobroci? Chce dobrze, ale czy potrafi? Czy ten rząd ma jakiś harmonogram prac? Może jest i przekonujący dla inteligencji, ale reszta kraju może go zwyczajnie nie rozumieć.
    A najgroźniejsze jest to, że przeciez dostaliśmy od losu szansę, jaka trafia się raz na tysiąc lat (prawie dokładnie). I przyszłe pokolenia bedą nas rozliczać za stopień jej wykorzystania. Ale kto by tam myślał o przyszłych pokoleniach, ważniejsze są sondaże.

  7. Pani Janino,

    Moim zdaniem dobrze, że lewica ma wątpliwości i nie chce za bezdurno poprzeć ustawy. Choć projekt daje szanse na poprawę stanu mediów publicznych, to jednak nie jest on najlepszy i na pewno dałoby się to dopracować lepiej. Poza tym PO, wiedząc, że bez lewicy nie odrzuci prezydenckiego veta, mogłaby zaprosić lewicę do współpracy przy odpolitycznianiu mediów publicznych. W końcu mają one służyć wszystkim. Brak takiego zaproszenia rodzi uzasadnione podejrzenia co do intencji PO, która nie różni się tak wiele od PiS jak wielu by chciało.

    Poza tym, zmieniając „ustawę medialną” można skorzystać z okazji i przedyskutować całościowo kwestię kształtu mediów publicznych w Polsce. A tu tym bardziej bez lewicy obejść się nie może. PO nie korzysta z tej szansy, dając co najwyżej okazję do posłuchania przębąkiwań o tym, że należy TVP sprywatyzować i zlikwidować abonament wzmacniając przy tym media prywatne.

    Atmosfera jest więc niezdrowa i nic dziwnego, że lewica się namyśla długo i nadal rozmyślać będzie.

    Pozdrawiam

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  8. Przepraszam, ale nie mogę!!! Pani też? Umowa była ANTEdatowana (ta Filipiaka z kopaczem nożnym)!!! ANTE od „przed” a nie „anty” od „przeciw”.
    Rozumiem, że nikt oprócz jednego autora kryminałów o Breslau już nie mówi po łacinie, ale że PANI TEŻ, to się nie spodziewałem. Przepraszam, że piszę o tym na bloga, ale innego Pani adresu nie mam.
    Serdecznie pozdrawiam!
    Walden

  9. Ogipol rynkowy (dla TVN i Polsatu) w zamian za monopol opcji politycznej w tv (dla PO).
    Cele częsci polityków PO są jasne:
    – marginalizacja TVP do roli TVP POlonia,
    – zdominowanie rynku telewizyjnego przez ogipol TVN i Polsatu,
    – ogipol będzie wiedzieć komu to zawdzięcza,
    – PO pewnie zrealizuje dyrektywę unijną o cyfryzacji tak, by nie powstała konkurencja dla ogipolu.

    Niech PiS i LiD się dogadają. Wtecy będzie układ: TVP (PiS, SLD) oraz: TVN i Polsat (PO). CZYLI PLURALIZM NIE MONOPOL (że wszystko za PO)

    Mogą dokonajć zmian poważnych zmian :
    – wybór KRRiT przez 2/3 sejmu
    – odpis abonamentu od podatku
    – przyznanie KRRiT takiej autonomii jak NBP
    Można też jak we Włoszech stworzyć zasady partycypacji wszystkich klubów we władzach tv publicznej.

  10. Zwierzę się Pani Redaktor, że przeczytałem ustawę medialną po głosowaniach w Senacie. O ile mogę się przychylić do prawie wszystkich zapisów (mam jedynie wątpliwości dot. wprowadzonych ograniczeń dla konstytucyjnego KRRiTV) to całość ustawy „kładzie” nieograniczone władztwo Rządu przy odwoływaniu Prezesa TV i in. Olejniczak i SLD wiedzą, że zagłosowanie p-ko tej ustawie (może mają lepsze pomysły) spowoduje nieprzytomny atak mediów sprzyjających PO a także konkurujących z TVP i radiami publicznymi. Po decyzji rozstania się z PD wróży to rozjechaniem całej formacji. I chyba stąd usłyszane przeze mnie a wypowiedziane przez Olejniczaka zdanie, że zastanawia się czy zamknąć oczy i zagłosować za ustawą w tym kształcie. Już nie wrócę do opinii o PD, ale nadal nie wiem dlaczego wyrabia sobie Pani opinię – o rozwodzie – rozmawiając tylko a to z niezaangażowanym i rozleniwionym Cimoszewiczem a to z komentatorami sytuowanymi z prawej strony sceny politycznej a nie z bezposrednio zainteresowanymi Olejniczakiem, Napieralskim czy też „demiurgiem” Sierakowskim. Pisała też Pani o stylu rozstania się SLD z PD i dlatego też jestem ciekawy opinii na temat porozumiewania się Borowskiego z Olejniczakiem, było nie było udziałowców jednego LbD, przy pomocy przesyłanego listownie słowa pisanego.

  11. Walden!
    Jak zwracasz komuś uwagę, to bądź łaskaw najpierw zajrzeć do słownika.
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2440513
    Polacy nie raz dopasowywali łacińskie słowa do polszczyzny.

  12. Torlin – TVP „Kultura” naprawdę różny od TVP 1/2 zwanej w moim środowisku „reżimową” – warto oglądać, chociaż (a może na szczęście) nie ma nic wspólnego z polityką 😉
    Pozdrowienia dla Pani redaktor i wszystkich blogowiczów.

  13. Pani Janino,

    A może źle zinterpretowała Pani tytuł konferencji „Destrukcja mediów publicznych” ? Jak na mój gust to brzmi raczej jak czysto edukacyjne spotkanie organizowane przez ekspertów w temacie w celu szerszej popularyzacji zagadnienia.

    Pozdrawiam!

  14. Szanowna Pani Redaktor !
    „Bylejakość” polskiego życia publicznego ciągnie się od dawna, a tzw. „elita” polityczna utwierdza coraz to po kolejnych wyborach społeczeństwo w tym mniemaniu. Jeśli za każdym razem, przy kolejnych wyborach parlamentarnych mówi się o „zniszczeniu państwa” przez konkurentów politycznych, wymienia sie nagminnie kadry (do sprzątaczek włącznie – przykład KGHM w Lubinie za rzadów „pięknego Maniusia” – był taki „projekt” polityczny, skompromitowany do cna), gdy zapowiada się gremialnie iż dopiero „my pokażemy co potrafimy, a kraj popłynie mlekiem i miodem i…. temu podobne glupoty, trudno o „inność” i normalność. Zapytać się chce – gdzie kontynuacja ? gdzie „wynikanie” ? gdzie procesy społeczne, ekonomiczne, polityczne i wszelkie pozostałe ? czyli co chwila kolejni politycy, kolejnych politycznych koterii stają się „born again christian” !!!! A z nimi my wszyscy i nasze państwo ?! I jak społeczeństwo ma tę klasę szanować (kiedy ona sama „in gremio” się nie szanuje – o zasadach i poglądach nie ma mowy: jeśli za „polityka” i wzór cnót wszelakich uchodzi na „rynku” dziennikarskim miłośnik „kapeluszy” spod Wawelu który obszedł chyba z 5 albo 6 partii politycznych lub p.Ujazdowski który z kolei „żegluje” po kolejnych – znowu – ugrupowaniach – to chce się zakrzyknąć; POWAGI PANOWIE, GDZIE WASZE POGLĄDY ? O POSTAWACH I PRZYWIAZANIU NIE MÓWIĘ).
    A dziennikarze tworzą i „poddzierżywają” takie efemerydy, takich „łodzików” polityki…. no bo z tego żyją (ale czy to są poważni i cenieni żurnaliści ?) Wiem, gospodarka jest rynkowa, zysk „kieruje” wszystkim więc będąc „aukurant” nie mówmy wtedy o etyce i zasadach (chyba że biznesowych).
    Może jestem staromodny, może jestem nie-dzisiejszy lecz logika bądź racje rozumu nakazują nam, ludziom, zachowywać się zgodnie z nimi. Tym się wyróżniamy (ponoć) ze świat natury….
    Pozdrowienia dla Pani Redaktor.
    WODNIK53

  15. Nie oglądam telewizji polskojęzycznej, nie słucham radia /za wyjątkiem II programu/ i mam sie dobrze. Mam gdzieś kolejną, partyjną ustawę o mediach. Radzę dla higieny psychicznej uczynić to samo.

  16. Uważam, że nie ma juz sensu dłużej deliberować nad ustawą o mediach elektronicznych, nic tu już nowego nikt nie wymysli. Trzeba doprowadzić procedurę jej uchwalania do końca, nie bacząc na to, co zrobi z nią ten nieszczęsny prezydent. SLD (czy jak sie oni teraz zwą) będzie miał w koncu dwa wyjścia: poprzeć veto prezydenckie lub przyłaczyc sie do jego odrzucenia. I wtedy pokaże, czy chodzi im o parę stanowisk 9od urbańskiego), czy uwolnienie telewizji od polityków w takim stopniu, w jakim się teraz da.
    Słuchałem w niedziele Olejniczaka. Zamiast powiedzieć wprost, że czeka na to, kto (PiS czy PO) da więcej, udaje, że ma lepsze pomysły. A że o to chodzi, czuło się w kazdym słowie i każdym stęknięciu między słowami. Prawda, postękuje z większym wdziękiem niz Dorn.

  17. Szalenie mi się podobają wszystkie teksty na temat tego straszliwego SIERAKOWSKIEGO i kawiarni Szparka.
    Przypominają mi się znowu młode lata, rok 68 i doniesienia prasy o tym jak to Michnik knuł w kawiarni PIW na Foksal z starymi „Puławianami” . Dokładnie tak.
    Ale pewien filozof powiedział że historia się powtarza – jako farsa.

    PS. A jeżeli Partia Demokratyczna nie była obiema rękami za podatkiem liniowym, to ja jestem tancerką z wyspy BALI.

  18. magrud 01.04
    Czy się mylę, czy też trafiłem u ciebie na nastrój refleksyjno- melancholiczny ? Czy brakuje ci satysfakcji z pracy, lub z kontaktów z rodziną czy przyjaciółmi ? Robisz wspaniałą robotę na tym blogu i zapewniam cię, że ogromna ilość moich współpracowników i przyjaciół w pełni zgadza się z twoimi poglądami, a każdy kolejny twój post utwierdza ich w tych przekonaniach. Ja też jestem twoim dłużnikiem, gdyz często wykorzystuję twoje argumenty w różnych dyskusjach. A zatem „uszy do góry” i keep smiling !
    Serdeczne pozdrowienia.

  19. telewizja publiczna jest w: Niemczech [ARD], Francji [France Télévisions], Anglii [BBC], Szwecji [SVT] itd. dobrze funkcjonuje.
    w Polsce TVN, Polsat, Agora sprzymierzone z PO chcą zniszczyć TVP likwidując abonament, ograniczając czas reklam.
    media publiczne są nasze. ich celem może być dobro publiczne, a nie zysk. TVP jest zależne od rządzącej partii, ale tę partię wybieramy my.

  20. Magrud
    Przeczytałęm właśnie twoją pełną pasji wypowiedź na blogu Passenta dotycząca sprawy Crulica. Myślę żę masz rację, pisząc że jest to nieprawdopodobny skandal, ale czy czytujesz „NIE” ? Jeżeli nie, KONIECZNIE przeczytaj co w ostatnim numerze 16 z 17 kwietnia napisano na temat więzienia na Montelupich i działalności krakowskiej prokuratury- „Katownia w Krakowie”.

    Przyznam się że jestem w szoku, chociaz niewiele rzeczy jest w stanie mnie zaskoczyć !

    Jeżeli 10 procent tego co napisano w tym artykule jest prawdą, to jest to skandal znacznie większy od sprawy Olewnika i całej tej idiotycznej afery z PZPN em i Listkiewiczem ! .

    Ale nasze tabloidy zaczynając od Rzepy, a skończywszy na GW, wolą się zajmować badziewiem i napiszą o tym dopiero za trzy miesiące, bo NIE MOGA powołać się na URBANA !!!!

    PS. Straszliwie mnie wkurza to, że od tygodnia od rana do wieczora wciskaja mi we wszystkich stacjach i gazetach PZPN ! Jestem kibicem narciarstwa, tenisa i siatkówki, a piłke nożną mam głeboko w tyle !

  21. Wczoraj, po liście i konferencji prasowej Borowskiego oczywiście znów dał głos Jan Lityński, znów bredził o postkomunistach i pezetpeerze, ciekawe, czy do tej kategorii zalicza również Katarzynę Piekarską? Biedak, zatrzymal się w rozwoju intelektualnym gdzieś w połowie lat 80., ale ciągle uważa się za autorytet, uprawniony do pouczania wszystkich. Biedna Iza Sierakowska, poczuła heglowskie ukłucie i teraz pochyla się ze współczuciem nad biedną, odrzuconą przez SLD PD. Jak znam środowisko dawnej UD czy UW, nowi koledzy szybko pokażą jej miejsce w szyku. Iza, nie idź tą drogą, co Cię może łączyć ze środowiskiem Suchockiej albo Syryjczyka? A Borowskiemu się nie dziwię, miał swoje 5 minut, których nie potrafił wykorzystać i teraz się chwyta każdej okazji, aby obronić swoją pozycję i uchronić odejściem w polityczny niebyt. Tylko że teraz już chyba nic nie uchroni go od losu Tadeusza Fiszbacha.

  22. Olku – 51 (z dn.15.04.2008. h: 7.04.)
    Masz absolutną rację. Ale myślę – odnośnie „Izy S.” – że to nie jest „ukąszenie heglowskie” lecz raczej „zew krwi” (aktualnej). Jej mąż – czyli ona jednocześnie także – jest wziętym i majętnym przedsiębiorcą w lubelskiem. Po prostu takie są – jakie to nie modne słowo, jak musi „drażnić” wykwintne uszy np. J.Lityńskiego bądź prof.Bronisława G – wymogi i imperatywy „klasowe”.
    Jestem po lekturze „Co z tym Kansas” Franka (wczesniej przeczytałem po raz wtóry Osta) i zaczyna mi wracać ponownie pewne spojrzenie na społeczeństwo, na procesy w nim zachodzące, na pewne prawidłowości.
    We Wrocławiu powstaje klub Krytyki Politycznej – była b.ciekawa dyskusja w nim, w ostatni piątek: Żakowski vs Ujazdowski. Ci młodzi ludzie na prawdę sa zaangażowani, myślą „lewicowo” i może ta „asocjacja” pchnie do przodu najpierw „myśl lewicową” a potem wykluje się z tego coś „na szerszą” płaszczyznę. To widać i czuć…. Może tu pojawi się „polski Zapatero”, na bazie tego środowiska i tej „myśli” ?
    O Sierakowskim – można mówić tak czy siak (bezbrawnym i do-przyjęcia-dla-każdego jest ten kto nic nie robi ani nie ma swoich poglądów). Widać jednak że środowisko Adam Michnik & comp (to szerzej niźli GW – to wg mnie „koteria mentalna” i towarzysko-środowiskowa: „warszawka” i „krakówek”) podszczypuje Sierakowskiego – mimo iż go „hołubi” (jako antidotum na „post-komunistółw” – co by nie określać tym ostatnim terminem). Ten lekki ton paternalizmu tego środowiska jest niesamowity. Wobec wszystkiego co „Inne” (choć a priori jesteśmy za pluralizmem, jak najbardziej !).
    A Wojtek O. wykonal ruch „do przodu” będący naturalnym i koniecznym (dla przyszości całej formacji *) – mimo, iz najprawdopodobniej będzie to dla niego (i Grzesia N.) „seppuku” w sensie personalnego udziału w polityce. Wymiana kadr politycznych musi następować, ale jest to proces naturalny, nie może być przez nikogo przyśpieszany, narzucany i sterowany (tym bardziej nie wolno tu słuchac „dobrych rad” wszystkowiedzących „guru” – często to są „pocałunki śmierci”: celowe lub nie, wynikajace z cynizmu, oportunimzu lub ignorancji – ale zawsze „pocałunki….”)
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK 53

    PS: Co myślisz Olku o rozmowie A.Michnika z „jezuitą” – fragmenty tego „dialogu” (całość chyba w jezuickim miesięczniku „Przegląd polityczny” ??? nazwy nie pamiętam dokładnie) pomieszczono w piątkowej GW: czytalem trzy razy, jestem „w szoku” – nie wiem co o tym myśleć, może Michnik był na „kosmicznym” kacu ?

    * – sejmowo-samorządowe „przymierze” pod nazwą LiD mogło trwać formalnie nadal (o ile Jan L i jego komilitoni nie byliby bardziej „zniesmaczeni” coraz bardziej „lewicującym” SLD – bo tak na prawdę co im do „lewicowości” tej formacji – tu Wojtek O. ten ruch wykonał „jak sloń w składzie porcelany”)

  23. Pani Janino
    Bardzo prosze nie powtarzac tych bzdur o Lisie.Ten pan nie jest zadna ofiara polityczna.Gdyby Lis zostal zwolniony za swoj stosunek do Pis-u,to nie sadze ze Solorz zapraponowalby mu dalsze prowadzenie programu”Co z ta Polska?”,a taka propozycja padla.Poza tym Lis pracuje teraz w TVP,a wszyscy wiedza ,ze TVP to bastion Pis-u.nie jest tez prawda,ze Lis zostal zwolniony z dnia na dzien,bo w „Wydarzeniach” o jego zwonieniu mowiono juz od miesiecy.

  24. Magrud,
    jestem Ci niezmiernie wdzięczna, za to, co i w jaki sposób piszesz na blogach autorów Polityki (oczywiście im też jestem nieustająco wdzięczna). Szanuję Twoje opinie i komentarze, chociaż nie zawsze się ze wszystkim co piszesz zgadzam. To wielka przyjemność czytać Twoje wypowiedzi, które są mocne, wyraźne, ale bez inwektyw. Czuję w nich Twój szacunek dla tych, którzy może będą je czytać.
    To wielki dar dla mnie i bardzo Ci za to dziękuję.

    jeszcze na temat wykluczenia i samowykluczania się:
    Wpis Signe „po nas potop ” na jej blogu lata.blox.pl

    pozdrowienia
    baa

  25. Do Wodnik 53:
    wyjątkowo w sobotę rano nie kupiłem „Wyborczej” bo rano lał deszcz, więc do obiadu wymieniałem kuchenkę (to jest też zajęcie, które ubogaca duchowo), potem poprawiła się pogoda, więc trzeba było pojechać w plener złapać trochę wiosennego słońca. A wieczorem doszedłem do wniosku, że nie ma sensu kupować, bo „who wants yesterady’s papers – nobody in the world” (pewnie pamiętasz, bo to cytat ze Stonesów, Between the buttons). Do Michnika od czasu sprawy Rywina podchodzę z daleko posuniętą rezerwą, z jego stanowiskiem co do roli Kościoła, tego hierarchicznego nigdy się nie zgadzałem (ale to jest u mnie uwarunkowane genetycznie, w końcu Ojciec był w przed wojna w KZMP i w tej sferze nie zadziałał konflikt pokoleń) Środowisko „Krytyki politycznej” robi dobrą robotę, chyba mniej ważne jest, czy Żiżek jest z pierwszego szeregu, czy jest całkiem wtórny, ważne że o ideologii lewicowej pisze się nie tylko w „Dziś” czy „Forum Klubowym” (przelałem im swój 1%). Ostatnio odkryłem w ekipie KP Olę Koś (Zieloni 2004), dziecko mojej kumpelki z roku i jakoś poczułem się podbudowany, że pokolenie obecnych dwudziestokilkulatków nie jest przyczadzone bogoojczyźnianym neokonserwatyzmem i chwalić Boga wszystkich ateistów i agnostyków nie jest pokoleniem JPII. Pozdrowienia.

  26. Pani Janino! Wiosna jednak już jest. Wczoraj opalałem się na Mazurach. Bociany nad głową, żurawie wkoło, ptaki szczebiocą, woda w jeziorze faluje. Niesamowite wrażenia po tylu miesiącach deszczu. Czego chcieć więcej.
    Co do SLD – nie rozumiem ich gry o media. Jakby powiedziała moja kabaretowa ulubienica Nelly – SLD jest w rozkroku i nie wiadomo co tam ma. Uważam, że najwyższa pora przewietrzyć media publiczne, a pomysł PO wart jest mszy. Zwłaszcza jeśli nadal mam płacić za RTV.

  27. Pani Redaktor! Myślę że debata o destrukcji mediów nie tylko publicznych bardzo by się przydała(konferencja PiS pewnie nie dotknęła meritum problemu). Rozszerzyłabym ją jeszcze o kondycję dziennikarstwa w Polsce. Władza mediów w obecnej rzeczywistości jest niezaprzeczalna i nie poddawana żadnej merytorycznej kontroli czy ocenie.To Ona ocenia ,kreuje, wydaje wyroki wyklucza bądz wynosi na piedestał. To dzięki Jej interwencji załatwiane są nierozwiązywalne sprawy.A czy media w większym czy miejszym stopniu nie są dotknięte tymi samymi patologiami jak inne środowiska? I jaka jest tego skala. Od dawna mówi się o tzw „czarnym pijarze”, o kupowaniu dziennikarzy czy współpracy ze służbami. W ostatnich dwu latach współpraca poprzez przyjażnie z kluczowymi politykami takich dziennikarzy jak Kotecka, Kania , szef krakowskiego ośrodka TVP mają znamiona co najmiej wykorzystywania osobistych kontaktów w celu osiągania korzyści (awansu, finansowych). Granice pozyskiwania informacji od pracy na potrzeby służb , prokuratury przez dziennikarzy śledczych zostały rozmyte i przez wielu przekroczone. Zderzenie świata medialnego z rzeczywistością musi doprowadzić (mam nadzieję szybko) do kryzysu środowiska mediów tak aspekcie zewnętrznym jak wewnętrznym. Czyż w wymienionych wyżej przypadkach dziennikarzy ” ludzie mediów” zachowują się inaczej niż PZPN po pierwszych informacjach o korupcji? Albo Kościół przy sprawie biskupa Peca? A dlaczego nikt nie domada się wyroków sądów w sprawach nagłośnionych medialnie „wielkich afer” odkrytych przez dziennikarzy, którzy dzięki nim stali się sławni i lepiej zarabiający. Jakie to zakończenia i skutki społeczne przyniosła ta dziennikarska „sława”. Ustawa medielna nie wzbudza euforii bo nie znany jest prawdziwy cel Jej Promotorów.Jeśli jest to tylko potrzeba zamiany Andzeja na Kazika to szkoda uwagi można zamknąć oczy i głowować w wierze że gorzej być nie może(choć kłóci się to z doświadczeniem bo może). Ale jeśli PO chce zmierzyć się z mritum; rolą, miejscem ,kreowaniem rzeczywistości we wszystkich jej odcieniach i potrzebuje innych ludzi dla realizacji tej misji to wtedy należy zagłosować ze zrozumieniem i trzymać kciuki. Pozdrawiam

  28. Pani Janina pisząc o pomysłach PO mysli pewnie o swojej ucieczce ze szmatławej Superstacji, której poziom przypomina tygodnik Nie. A chciałoby się miec program w publicznej TV. Podobnie Daniel Passent wzdycha…Tymczasem pozostaje gryzienie PiSu i mądrzenie się bez jakichkolwiek obiektywnych przesłanek na tematy, które i tak zostały przez innych przewałkowane po wielokroc. Nowych mysli u Pani Janiny i Pana Daniela nie dostrzegam. Swoimi artykułami udowadniają, że chcą byc po słusznej wg. nich stronie i znalezli sobie chłopców do bicia czyli PiS, natomiast PO jawi im się znawcom polityki i gospodarki jako „nowaja Nadieżda dla Polszy”. Śmieszne to, zważywszy, że zna się życiorysy polityków PO/PSL. Ale jak mają patrzec innym w życiorysy, skoro swoich błędów nie dostrzegają i pouczają innych z pozycji mentorów dawnej epoki. Takie polskie pisanie zawsze jest związane z wishfull thinking dotyczącym własnej osoby w przyszłości. Ostatnio nawet Ziemkiewicz stał się chwalcą Tuska i jego manewrów politycznych…Ciekawe na co on liczy?…Że z dziennikarzami Polityki stworzą nowy telewizyjny układ?

  29. Szanowna Pani Redaktor !
    Tylko króciutkim ad vocem wrócę do różnic programowych pomiędzy lewicą a Demokratami. Proszę mi uwierzyć – wiem, co piszę, bom sam, były bo były,ale Demokrata.
    Rozumiem, że Pani nie zauważa już wśród Demokratów zwolenników podatku liniowego, ale to tylko dlatego że w ogóle zwolenników PD trudno zauważyć 😉 Jednak jeden z celniejszych ciosów Tuska w debacie z Kwaśniewskim dotyczył właśnie podatku liniowego Demokratów, i Prezydent ciosu tego bronić nie umiał. Praktycznie w każdej sytuacji w ocenie każdego rozwiązania ekonomicznego, Demokraci zgłaszali swe votum separatum. Trzeba było posłuchać naszej dyskusji po opublikowaniu przez SLD a już z pół roku temu, Manifestu Lewicy…
    A, skoro różnice między partiami były takie nieznaczne – to dlaczego Demokraci nie chcieli być w Europarlamencie w jednym klubie z SLD ???? To jak LiD miał startować pod jedną kartką ???? Nie pisałaby aby wówczas Pani o schizofrenii LiD ??? No i na kogo miałby głosować zwolennik rozwiązań socjaldemokratycznych ???? Szukać na swej liście, kto bardziej na lewo a kto nie ??? Toż to chore.
    Lewica ma za zadanie odzyskać ELEMENTARNĄ tożsamość ideową. Z Demokratami to było całkiem niemożliwe – w każdej w zasadzie sytuacji PD uważała za właściwe ogłaszanie swego zdania odrębnego !!!
    Powtarzam, ż szacunkiem, ale pora było się rozstać. ZDECYDOWANIE bliżej jest niedobitkom PD do dzisiejszego PO.

    serdecznie pozdrawiam

  30. Co co do tematu dyskusji – nieładnie, oj nieładnie. Media wręcz nie ukrywają swej proPOwskości (w tym „moja” Polityka…) – na wszelki wypadek lżą SLD już z góry, pamiętając, jak często w przeszłości Olejniczak uginał się pod ciężarem szantażu medialnego.
    A sprawa jest dla mnie całkiem jasna :
    PO robi dokłądnie to samo, co dwa lata temu PiS. Jasne, jej ludzie są „ładniejsi” ale dla mnie nie ludzie, a złe praktyki się liczą. Projekt PO, kolejna skok na media publiczne, zasługuje na odrzucenie – za karę za łamanie przedwyborczych obietnic o „dystansie” i odpolitycznianiu. To prawda, że pogonienie Urbańskiego i niektórych jego fagasów warte jest sporo, ale chyba nie aż tyle – zwłaszcza że Urbański nie Wildstein – z reguły ustawia się z wiatrem i TVPubliczna nie jest już tak haniebnie stronnicza, jak byłą przed wyborami.
    Głosując razem z PO SLD nie dość że poprze kolejne zawłaszczenie mediów, to jeszcze potwierdzi swą nieprzydatność na scenie politycznej – po co komu takie mikre PO-bis ?????
    Głosując jednak przeciw ustawie PO SLD NIE MOŻE , jeśli w ogóle chce przeżyć, za żadną cenę, handlować z PiSem. Z oszustami siędo stołu nie siada, z Ziobrą, Kurskim ,Kaczyńskim. To są oszuści, szulerzy karciani i ŚMIERTELNI wrogowie lewicy – gotowi na łamanie prawa i swobód obywatelskich w celu jej zniszczenia. (Tak przynajmniej brzmi SLDowska mantra). SLD zatem nie może jedną ręką walczyć w sprawie np. B.Blidy, drugą przyjmować jakieś ochłapy stanowisk w TVP – jeśli to zrobią, moga się rozwiązywać.
    SLD może utrącić ustawę PO ZA DARMO – ot, z uwagi na jej naprawdę bezczelnie lustrzane odbicie praktyk PiSowskich – a najlepiej byłoby, gdyby SLD miał własną ustawę medialną – lepszą od POwskiej i na nieuczciwe, „zaangażowane”argumenty publicystów odpowiadało – „nasza ustawa reguluje te kwestie właściwie i ją możemy poprzeć”. No, ale skoro jej nie mają (minus dla Olejniczaka – a nie za takie drobiazgi jak styl rozstania z Demokratami), to niech przynajmniej nie dają się nikomu szantażować – nawet jeśli szantażuje osoba tak światła i zacna jak nasza Gospodyni ;)))

  31. Bardziej niż ustawa medialna ważne są prace nad ustawą rozdzielającą prokuraturę od ministra SPRAWIEDLIWOŚCI. Co się przy niej dzieje? Czy minister Ćwiąkalski nie zrezygnował z instytucji sędziego śledczego a jeśli odstąpił od pomysłu to jak proponuje usytułować NADZÓR nad od lat pracującą w sposób hierarchiczny(czytaj wykonujacą polecenia i oczekiwania) pokuraturą? Jakie narzędzia będą zabezpieczać nadużywanie władzy i niekompetencje? Kiedy dobro śledztwa nie będzie równać się dobru osobistemu i społecznemu? Kiedy będą wyciągane konsekwencje przynajmiej służbowe za decyzje na szkodę interesu prywatnego i publicznego, za objawy zwyrodnialstwa ludzkiego tak w stosunku do sędziów jak i prokuratorów(na pewno istnieją przepisy odnoszące się do etyki).Nie tylko w sprawie Olewnika nic nie zrobiono. Wydaje się że organy ścigania nie miały za wiele czasu na walkę pospolitymi przestępcami nie było ani czasu ani determinacji.(czy pamiętacie zabójstwa dwóch braci pod Warszawą, prokuratura nie zrobiła nic , za to w spektakularnej akcji zastrzeliła bandytę a potem się okazało że sam się zabił ,szkoda że nie zają się tą sprawą żaden dziennikarz śledczy) Ile jeszcze ma być przepadków Claudia Crulicy, ksiągowej Dochnala i aresztowań na zamówienia pod byle pretekstem . Czy w Krakowie dzieje się to samo co kiedyś w Warszawie? Wygląda na to że tak. Pisał kiedyś o tym SPOKOJNY. Czy to nie czas żeby wyjść na ulicę i protestować ? W Rumunii odwołano ministra spraw zagranicznych a my pozwalamy sobie wmówić że zgodnie z prawem(nadłużycim) można pozwolić umierć człowiekowi z głodu, kobiecie rodzić w czasie przesłuchania bo trzyma się druiego człowieka 3 lata bez wyroku i nie ma możliwości przedstawienia aktu oskarżenia , wsadza się do aresztów pod byle jakimi pretekstami ludzi bo mieli nieszczęście pasować do „układu” lub potwierdzać jakąś przyjętą za obowiązującą tezę. Stan procesu gnilnego naszych organów ścigania policji ,prokuratury , sądownictwa przykłady ostatnich miesięcy pokazują tak dobitnie że nie wolno żadnemu obywatelowi przyglądać się bezczynnie. Gdyby minister Ćwiąkalski stworzył specjalną grupę prokuratorsko-policyjną z ludzi którzy już nie wrócą do swoich środowisk a znajdą miejsce np przy sądach (jak kiedyś proponowała MAGRUD)to może wyplemiłby część patologii i zapobiegł dalszej degeneracji.Dlaczego jeszcze nie zawieszowo szefa więzienia w Krakowie.

  32. Dlaczego PO boi sie prywatyzacji tzw publicznych mediow ???!!
    Jest to jedyne rozwiazanie zapewniajace im uniezaleznienie od aktualnej wladzy!
    Zostawic TVP1 i PR1 z TVP Polonia a reszte sprzedac po jak njlepszej cenie.

  33. Głęboko mną wstrząsnął artykuł p.t. „Katownia w Krakowie” zamieszczony w nieaprobowanym przez „moralną” rzeszę dzeinikarzy tygodniku „Nie”. Nie chcę AŚ. przy Mantelupich porównywać do ubeckich kazamatów, ale jestem zszokowany faktem, że w XXI w. w „demokratycznym” kraju pod nadzorem a jakże demokratycznych prokuratorów i niezawisłych sędziów morduje się na oczach bezdusznej opinii publicznej i w majestacie „prawa” Leszka Szlachcica, Stasławę Chmielewską, Adama Chmielewskiego, Pawła H. Claudia Crulica, ps. „Suma”, Dawida L. Iwonkę, Bernadettę, Marzenkę, sąsiada Szlachcica z celi obok i inych do których personaliów dzienikarz nie dotarł. Media tego nie zauważają i zajmują się w tym czasie od rana do nocy a to korupcją w PZPN, a to z kim się żeni Putin a to tym co robi Doda… Politycy i dziennikarze wymuszają na sportowcach bojkot totalitarnych Chin a nie reagują mając pod bokiem (i to własnym) przykłady znęcania się przez urzędników p a ń s t w o w y c h a w efekcie mordowania w stylu typowo bandyckim oddanych im pod opiekę ludzi. Gdzie są dziennikarze śledczy typu Kania, dlaczego nie „zawyły” media? Tak skrajnej obojętności ze strony polityków a przede wszystkim dzienikarzy dawno nie widziałem. Stwierdzam, że w moim kraju nie dość, że nie chroni mnie żadne prawo to nie istnieje też opinia publiczna zwana czwartą władzą.

  34. @manna (15:48): w Sejmie na razie jest tylko jeden projekt dot. rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego – jest to projekt LiD:

    http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/131

    Stanowisko ministerstwa na temat tego projektu jest tutaj:

    http://tiny.pl/4zln

    Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało własny projekt zmian w prokuraturze (ale jeszcze nie został on wniesiony do Sejmu):

    http://ms.gov.pl/projekty/proj0804a.rtf

    Najprawdopodobniej zatem w Sejmie dojdzie do połączenia prac nad projektem rządowym i poselskim. Oba projekty opierają się na tych samych założeniach, różnią się jedynie w sprawach rozwiązań szczegółowych. Wydaje się więc, że jeśli nie zdarzy się żadna katastrofa to zmiany w prokuraturze powinny zostać uchwalone jeszcze w tym roku.

  35. manna,
    Brawo!
    Obawiam się, ze same protesty nie wystarczą. Niedługo trzeba będzie powołać trybunały ludowe, bo ta prokuratorsko- sędziowska sitwa sama siebie nie ukarze. Trzeba też dobrze przetrzepać i przewietrzyć tę feudalną adwokaturę. Mól tam na molu, a prawdziwego obrońcy ze świecą trzeba szukać, niczym igły w stogu siana.

  36. Szanowna Gospodyni i Szanowni pisatiele, ponieważ większość wpisów jest dużo i o niczym, to ja też napiszę o niczym.
    Trochę tych szkół w życiu zaliczyłem, a po co? ano po to, aby mieć wiedzę i robić jakąś tam karierę. Dzieści lat stażu pracy, szefowie nigdy mnie nie pytali(no, potem już pytali, jak trzeba było mieć błogosławieństwo, czyli rekomendację na wyższe stanowiska, ale nadal liczyła się w pierwszym rzędzie wiedza i doświadczenie), do jakiej partii należę, ja również moich pracowników o to nigdy nie pytałem; po prostu było normalne, że liczą się kwalifikacje i zdobyte doświadczenie.Wiem, że takie poglądy wyznaje zdecydowana większość tzw. ludzi normalnych.
    Obserwuję informacje medialne, sejmowe, przeróżne dyskusje i wypowiedzi i zauważam jedną rzecz charakterystyczną, otóż dla większości dziennikarzy i większości polityków podstawowym kryterium wartości jest przynależność partyjna (licząc nawet przynależność partyjną rodziców) i światopoglądowa. Ostatnio znęcali się nad Napieralskim:”po co rozmawiał z szefem TVP o projekcie ustawy medialnej”. Dzisiaj wyczytałem, że był spisek, bo pierwszy draft ustawy medialnej w latach 2002-3 przygotowywał podobno Czarzasty z R. Kwiatkowskim…
    Pytanie retoryczne, czy dziennikarstwo, to wiedza? Chyba nie, no bo każdy najgłupszy człowiek wie, że do napisania jakiegoś projektu aktu prawnego potrzebna jest wiedza, a mądry autor prowadzi konsultacje z ludźmi kumatymi w tych sprawach zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. Tu akurat dotyczy to „lewicowych konsultantów”, ale tak jest przecież ze wszystkim. Nijak nie mogę pojąć, dlaczego projektu ustawy nie WOLNO – zdaniem dziennikarzy – konsultować z fachowcami.
    Szanowna Gospodyni też lekceważąco wypowiada się o „ludziach SLD” według tej samej maniery i według tej samej maniery członkom PD „więcej zawsze wolno”. Żaden -nawet z poważnych publicystów- nie rozróżnia ludzi według kryteriów:”mądry, czy głupi”, lecz czy on z SLD, czy spoza SLD. To takie intelektualne ogłupienie stosowane jest na każdym kroku, również tu, na blogu. Przekleństwem życia codziennego w mediach jest, że nikt nie stawia tego słynnego pytania, jakie postawił radziecki emeryt na zebraniu partyjnym, które opiniowało kogoś tam na wyższe stanowisko:” towariszczi, my jeszczjo nje padumali, ili on nje durak?!”

  37. Skargi PiS, że oto PO chce „zawłaszczyć publiczne media” w konfrontacji z „osiągnięciami” PiS gdy to oni uwalniali te media od upolitycznienia prowadzą do wniosku, że jest to bezczelność w krystalicznej wręcz postaci, nawet już nie „polityczna”, gdyż ten rodzaj bezczelności podobno „uchodzi”, a przynajmniej tak się wydaje niektórym politykom, nie tylko z PiS.
    W sprawie nowelizacji ustawy o KRRiT SLD zapętliło się na amen. Głosować p-ko tej ustawie, wstrzymywać się od głosu lub robić absencję w czasie głosowania weta Prezydenta to woda na młyn PiS i utrzymanie pisowskiego status quo w mediach publicznych. Głosowanie za odrzuceniem weta to wrzaski PiS o faktycznej współpracy PO i SLD, chociaż ja akurat tym bym się nie przejmował. Bo cel tej gry – odsunięcie PiS od mediów wart jest tej ceny.
    SLD może też zagrać inaczej. Nie ogłaszać dyscypliny w głosowaniu, po cichu policzyć ile trzeba głosów do odrzucenia weta i tyle głosów dać. Reszta niech się wstrzymuje lub głosuje przeciw. Zawsze będzie można powiedzieć, że posłowie SLD czy LiD sami zdecydowali jak głosować.
    *
    Płacz po LiD-zie jako żywo przypomina mi nie tak dawną rozpacz niektórych publicystów i polityków po niedoszłej koalicji PiS-PO.
    Przekorna pamięć przypomina mi co na temat LiD mówili i pisali często ci sami publicyści i politycy gdy ta koalicja powstała.
    Gdy teraz słyszę i czytam te słowa pełne żalu to nasuwają mi się dwa określenia: obłuda i zakłamanie.
    *
    Znane z przeszłości wyczyny prokuratorów, również te opisane w ostatnim NIE oraz ostentacyjne niedawne zatrzymanie prof. Filipiaka z Krakowa w duperelnej sprawie skłaniają mnie do sformułowania przypuszczenia, że oto na naszych oczach urodziła się i krzepnie nowa, oryginalna bo polska, forma ustrojowa: Rzeczpospolita Prokuratorska.
    Niestety niemożliwe jest zastosowanie w przypadku prokuratury opcji zerowej. A szkoda.
    A i w sądownictwie przydało by się coś na kształt opcji 0,5 ( przynajmniej).

  38. Sytuacja w mediach elektronicznych mimo propagandowych wysiłków PO nie zmienia się. Ponieważ ostatnio są modne sprawy piłkarskie, użyję porównania z tej dziedziny.
    W polskich mediach, zwłaszcza w PR grają zawodnicy klasy piłkarzy klubu KS „Ogień” Popidówka a byli zawodnicy I ligii grzeją ławę.
    Co gorzej są to zawodnicy rekrutowani z różnych drużyn ale z jednej specjalności, np. sami obrońcy. Każdy przyzna, że mecze nie są zbyt ciekawe.
    Mimo to jestem za rozsądnym utrzymaniem kadencyjności, rozsądnym to znaczy bez tolerowania nadużycia czy łamania prawa.
    Zresztą propagandyści z PiS stworzyli własną teorię i tylko czekają jej wdrożenia przez koalicję.

  39. Quake ! Magrud ! Dzięki.

  40. Cóz Po chcę tworzyć KRRiT, same autoryteci w KRRiT, zbyt ambitne, ale czy tak bede czas pokaże. Cóz ingerencja Ministra Skarbu ma pani Janina racja nie zaszkodzi, nawet pomoże, jesli to dobra decyzja.
    Cóz moim zdaniem telewizja publiczna ma misję nijakom, prawie zadną, cóz chyba stacja komencyjne sa lepsze, szczegolnie Tvn Coz w Telewizji publivcznej nie ma prawie publicystki coz program Tomasz LISA to jest coś, ale ten program jest inny niz w Polsacie, coz obserwuje lisa on woli tematy polityczne niz społeczne, tam nie wchodzi w buty polityka ,
    coz moze sie poprawi, licze na to jesli chodzi o publistyka
    coz w TVN24 to tam jest dobra publicystka, bez wchodzenie w skóre polityka. Coz mozna napisac, ze prezes Walter ma misje, nawet tematy tematyczne maja te misje.
    Coz a Lewica z Oleksym coz lepszy pomysł niz lewica z Czarzastym, to Oleksy to jest madry czlowiek, ale nie na dzisiejsze czasy.
    coz przeczytałam w artykułe Momika Olejnik, ze Sierakowski pali papierosy , i zastanowia sie czy to jest jegio nałog czy to taka kreacja dla naiwnych. Coz napisza tu, ze znam kogoś który pali papierosy bez kreacji dla naiwnych. Coz Sierakowski w polityka to moze dobry pomysł, ale on chyba woli byc dziennikarzem, to jest jak deska dla lewicy, ale ta deska woli inne wody. Coz metafora.
    Pozdrawiam

  41. Obserwując to co się dzieje w Polsce można dojść tylko do jednego wniosku.
    Nasze Państwo jest zepsute do szpiku kości.Właściwie nie ma żadnej dziedziny życia państwowego w której nie występowały by patologie.Większe lub mniejsze ale są wszędzie.Od żłobka do firm pogrzebowych.Nie ma żadnej enklawy o której można by powiedzieć,że jest normalnie,zgodnie z logiką i interesem państwa czyli nas wszystkich.Nie da się wszystkiego zrzucić na komunę,to wynik działań-w dużej o ile nie decydującej części lat po 89 roku.
    I każdy z dotychczas kierujących państwem ma swoje zasługi.
    Problem jest jeden-co z tym robić?Od czego zaczynać naprawę?
    Czy warto naprawiać,czy może lepiej się dostosować?

  42. pielnia1 12.22
    No i muszę przyznać pielnia, że zgadzam sie z tobą na 99 procent !

    Lex 12 35
    Diagnoza naprawdę celna, ale jaka terapia ? Nie widzę innej możliwości poza trybunałami ludowymi ! Przynajmniej w Krakowie ……

  43. Jak o niczym to do wpisu Pielni! Dyskryminacja i nawoływanie do niej stała się ostatnio tak powszechna że nikt już nie zauważa łamania Konstytucji RP i Praw Człowieka. Strasburg stał się miejscem powszechnego dochodzenia sprawiedliwości Obywateli Polskich. Dyskryminacja wylewa się z ust Wysokich Funkcjonariuszy Publicznych, niektóre media nawet przyjęły jako prawdę objawioną że jednym więcej a drugim mniej wolno. Kryteria wykluczania (dyskryminacji) są zależne od środowisk i ich potrzeb, stając się instrumentem walki politycznej, biznesowej we wszystkich dziedzinach życia. Nie ma domniemania niewinności. Nie ma praw do funkcjonowania zgodnie z kwalifikacjami jeśli wpadło się na czarną listę polityczno-medialną. I żadne tłumaczenia tego nie zmieną ,a niewinność żadną przesłanką do skreślenia z tej listy nie jest. Oczywiście list jest wiele. Ale jeśli już zagości ktoś na dwu lub trzech to właściwie stryczek bądz emigracja. Rozważać schowanie się do mysiej nory polecam rodzinie zwłaszcza dzieciom , znajomym bliższym i dalszym .Dyskryminacja dotkneła już tak wielu ludzi, całych środowisk że już dziś dyskryminowani stanowią większość.Za dużo nazwisk żeby wymienić nawet te ważniejsze. A wszystko zawsze kończy się tak samo „Kto mieczem wojuje od miecza ginie”. Szkoda tylko ludzi i zmarnowanej energii.

  44. Baa, Jean Paul,
    Dzięki za uznanie i słowa otuchy.
    serdeczne pozdrowienia, magrud

  45. Pani Redaktor,

    a nie powróciłaby Pani czasem do swojego zasadniczego genre’u i znowu zaczęła pisać o zbrodniach kaczyzmu…?

    Czytało się to z dużym smakiem…

    Miło było też obserwować ten stachanowski pojedynek między Panią a Panem Passentem w demaskowaniu kolejnych okropieństw kaczyzmu.

    Po opuszczeniu tej tematyki wypowiedzi Pani Redaktor nieco straciły ze swego niepowtarzalnego kolorytu i nawet stały sie jakieś takie (excuse le mot) nudne…

    Pomyśli może Pani o tym z łaski swojej…?

  46. PANI RADAKTOR,

    zupelnie nie na temat, ALE PROSZE MI ODPOWIEDZIEC:
    Kto tak usilnie promuje posla Eugeniusza Kloptka?

    Czy PSL jest swiadome jego pseudoerudycji, indolencji oraz tej zalosnej elokwencji na poziomie powiatowego KAO-wca? No na milosc boska, przeciez PSL ma naprawde swietnych przedstawicieli, znakomitych mowcow….

  47. Witam serdecznie.
    PSOwskie zawłaszczenie mediów jest faktem a obowiązująca ustawa jest totalnie zła i trzeba ją zmienić to są faktuy bezsporne. Zabierając głos na temat nowej Ustawy Medialnej trzeba ją przede wszystkim przeczytać i do tego zrozumieć. Tego większości krutykom Ustawy brakuje. Przerabialiśmy to niedawno w związku z Traktatem Lizbońskim , którego nikt nie czytał ale dyskuja i to pseudo merytoryczna trwła ponad dwa tygonie, prawdziwy obciach. Jeżeli telewizja publiczna /nazwa publiczna kojarzy mi się z nazwą Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w którym prawie nic nie można załatwić/ jest spółką Skarbu Państwa i również finansowana z peniędzy publicznych to Minister Sarbu musi mieć jakąś możliwość ingerencji nawet ograniczoną w telewizję publiczną np. w przypadku niegospodarności. Tego nie chcą zrozumieć przywódcy SLD a nie chcą bo chcą coś ugrać dla siebie. To jest choroba nazywana pazernością. Rzeczywiście mają dylemat, czy zgodzić się na nową ustawę nawet niedoskonałą ale o niebo lepszą niż obecna czy przyzwolić na trwanie obecnaj fatalnej ustawy. Dobra czy zła ustawa wszystko zależy od człowieka, porównam to obrazowo z dobrym i złym samochodem. Zły kierowca zepsuje dobry samochód, dobry kierowca nawet złym samochodm może dobrze jeżdzić.
    Poruszę trochę inny temat, który jest pomijany lub niedostrzegany, mianowicie oozycja. Prawda jest taka, że opozycji dziś nie ma. Partie, które nazywają siebie opozycyjnymi w zasadzie to partie cenzorskie i krytykanckie, nie mające nic wspólnego z opozycją. Opozycja ma rację bytu ale trzeba do niej dorosnąć. W poprzedniej kadencji Sejmu PO będąc w opozycji miała jakiś gabinet cieni, działał czy nie ale medialinie był widoczny. Ustawy nawt dobre przygotowane przez „gabinet” skutecznie blokował Dorn bo PISowi było z nimi nie po drodze. Ogladam TVN.24 i SUPER STACJĘ szczególnie w niedzielę między 13 a 14. Program PUSZKA PARADOWSKIEJ ma dobrych dyskutantów, natomiast w TVN 24 jak w dyskusji biorą udział; Brudziński, Karski, Kurski, Putra; po prostu zmieniam kanał. Wypowiedzi tych panów są żenujące, nie da się ich słuchać, nie ma w nich odrobiny obiektywizmu a tylko partyjniactwo. Czy tacy ludzie mogą reprezentować partię opozycyjną – wątpię. Nie będę o nich pisał bo nie chcę karmić Troli.
    I na koniec Prezydent, który nie jest moim prezydentem. Mam pytanie, czy te jego gafy, krajowe i zagraniczne to wina Prezydenta czy jego wspaniałych doradców. Jeżeli ma choć trochę inteligencji i honoru to powinien coś z tym zrobić, złożyć dymisję albo zmienić doradców.

    Pozdrawiam WP

  48. Olku i Wodniku!
    Ja mam podobne uczucia jak Wy! Na moich oczach rozpada się dawna UD, zrozumiałem, że to jest tylko mit istniejący w mojej głowie.
    I ostatnio zrozumiałem jeszcze jedną rzecz, powtórzę po swoim wpisie o Polska XXI. Nastąpił upadek całej klasy politycznej, wszystkich, absolutnie wszystkich. Dla mnie to są ludzie z XX wieku, ich czas już minął, ich czasy się już skończyły. Musimy zacząć się starać o nową klasę polityczną, bo już nie mogę czytać i słuchać takich osób jak Sierakowska, Szmajdziński, Borowski, Czuma, Andrzejewski, Piesiewicz itd. Dla mnie zaczynają to być ludzie z zamierzchłej przeszłości i przypominają 2 stare ciotki, które sobie wypominają, która z nich pożyczyła i nie oddała fotela w 1947 roku.
    Młodzi przy stole słuchając tej zażartej dyskusji czują się tak samo, jak inni młodzi słuchając wywodów „ludzi wypalonych”.

  49. Brawo Palikot.
    Facet naraża się znow na ataki, choc sam się do tego przyczynia, bo czasem jest zbyt dosadny. Ale takie mamy czasy by się przebić w mediach trzeba szokować.
    Chciałbym wreszcie dowiedzieć się jaki jest stan zdrowia prezydenta. Od chwili wyborów regularnie słyszymy w komunikatach, że prezydent jest chory, przeziębiony, żle sie czuje itd. Rozumiem dziecko w przedszkolu ma prawo często chorować by wyćwiczyć system odpornościowy ale dorosły człowiek, który dba o siebie i jest w dobrym zdrowiu nie powinien poddawać się każdej infekcji, mając do tego na zawołanie najlepszych lekarzy.
    Ciekawe czy ktoś policzył ile było tych infekcji i ile razy odwoływano ważne spotkania ?

  50. Uchachany! Nudzisz jak Cymański.

  51. Pani Janino, naprawdę wierzy Pani , że PO chce tylko odpartyjnić media publiczne?! Naprawdę nie pamięta Pani dlaczego Iwona dwojga nazwisk Katarasińska nie została ministrem w rządzie Buzka? Naprawdę nie wie Pani w jakiej firmie pracuje w/w Iwona dwojga nazwisk obecnie urlopowana na czas sejmowej pracy? Naprawdę nie widzi Pani związku miedzy jej obecnymi działaniami a firmą, która ją urlopuje? Naprawdę wierzy Pani w nieskończoną uczciwość PO? No to ja naprawdę w to nie uwierzę! Zbyt długo siedzi Pani w tym , zbyt długo obserwuje Pani scenę polityczną, aby dać się omamić „cudom” Tuskowych. Nie wyobrażam sobie prywatyzacji TVP, bo to oznacza never ending story pod hasłem big brother, you can dance, jak oni tańczą..śpiewją..stoją…jeżdżą…coraz głupsze teledurnieje i poziom dziennikarstwa super-stacji, obiektywność Lisów , Olejnik, itd,itp A gdzie dobr film dokumentalny, a gdzie dobra nie przekrzykiwana publicystyka, a gdzie magazyny kulturalne???? teatr telewizji? gdzie dowiemy się o cieniach PRLu? Żal.

  52. Śledzińska – Katarasińska to dalszy wątek sprawy Rywina, której Agora nie wykorzystała dla siebie i teraz próbuje poprzez tę Panią wrócic do gry. Widac wszyscy żądają od PO czegoś za poparcie w wyborach. ITI 350 mln na ITI – Legię, a Agora chce telewizjii publicznej, bo z Polsatem nie wyszło…

  53. do „Szestowa” z h. 21.45: pierwszy raz zgadzam się z Tobą(jesteśmy chyba z innych”obozów”), ale za to w całej rozciągłości z powodu: Agora, Polsat, Rywin, ITI itd. Nie będę sie rozpisywał, bowiem zrobiła to wystarczajaco, logicznie i wiarygodnie „Ewka” z h. 14.57.
    Pozdro

  54. Pamiętniku,

    w poście z 2008-04-17 o godz. 09:46

    ( http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47891 )

    napisałeś:

    (cytuję)
    „Od chwili wyborów regularnie słyszymy w komunikatach, że prezydent jest chory, przeziębiony, żle sie czuje itd. ”
    (koniec cytatu)

    A zaraz potem dodałeś:

    (…)
    „Ciekawe czy ktoś policzył ile było tych infekcji i ile razy odwoływano ważne spotkania ?”
    (…)

    JAK TO?!

    To Ty nie policzyłeś ile było tych infekcji?!

    To na jakiej podstawie wysnułeś twierdzenie, że „… regularnie słyszymy w komunikatach…”…?

    Głosy jakieś słyszałeś albo wizje Cię dopadły…?
    To może raczej z tym problemem powinieneś zwróć się (w zależności od posiadanych preferencji) do swego proboszcza, aptekarza, egzorcysty albo sekretarza rodzimej jednostki partyjnej …?

    Natomiast pytanie

    (…)
    „Chciałbym wreszcie dowiedzieć się jaki jest stan zdrowia prezydenta. ”
    (…)

    w zestawieniu z deklaracją

    (…)
    „Brawo Palikot.”
    (…)

    jest nieco zaskakujące.

    No bo jakże można mówiąc „Brawo Palikot” jednocześnie nie rozumieć, że odpowiedź na pytanie o stan zdrowia prezydenta brzmi:

    „Alkoholik tknięty Alzheimerem!” ???

    Chyba jesteś jedynym wielbicielem Palikota, który dokonał tej sztuki…

  55. Stary Polaku z PRL-u! Zachwycasz jak przemówienia Tow. I Sekretarza Władysława „Wiesława” Gomułki…

  56. Ewka,
    w poście z 2008-04-17 o godz. 14:57

    ( http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47895 )

    zadałaś Pani Redaktor kilka pytań, utrzymanych w formule

    CZY NAPRAWDĘ:
    – wierzy w to i to,
    – nie pamięta tego a tego,
    – nie wie o tym i o tamtym,
    – nie widzi związku między tym a tym
    – wierzy w tamto a tamto.

    Po czym, wzorem łyżki z reklamy twierdzisz, że „to niemożliwe” :-).

    I tu Cię popieram. W rzeczy samej:

    GDYBY

    Pani Redaktor,
    z jej gruntowną, wieloletnią znajomością politycznej kuchni, jej kucharzy, kucharczyków, technologów żywności politycznej,

    NAPRAWDĘ

    miała:

    wierzyć,
    nie pamiętać,
    nie wiedzieć,
    nie widzieć – – –

    – MOGŁOBY POWSTAĆ DOMNIEMANIE, że doznała pewnych szwanków natury, hmm, powiedzmy eufemistycznie OSOBOWOŚCIOWEJ, w co
    ani Ty,
    ani ja
    chyba nie uwierzymy…
    Nieprawdaż…?

  57. I jeszcze teraz ta dymisja ministra Gomułki, który dostrzegł, że istotą tego rządu jest inercja, a on się pod tym nie podpisuje, bo reformy czekają.
    Podobną inercję widac w Warszawie. Okazuje się bowiem, ze HGW za swoich rządów tylko o 1% zwiększyła nakłady inwestycyjne w stosunku do 2004 roku i prezydentury Kaczyńskiego. Tak samo z EURO…Cudów nie będzie.
    Pozdrawiam Pielnię1

  58. Nie moge sie nadziwic czytajac wynurzenia co powinna zrobic lewica.
    To zle postawione pytanie.
    Najpierw lewica powinna byc lewica i wtedy sama bedzie wiedziala co ma robic.
    Cale to mieszanie przypomina mi rady starszej Pani co powinien robic Jozio zeby osiagnac powodzenie…
    Powinien obserwowac innych i robic to co powoduje usmiechy i wzdragac sie przed tym co marszczy czola.
    Taka maszyna do modlenia sie.
    Inaczej mowiac jak zwykle przekonania i autentyczna prezentacja to takie jeno banialuki.
    Jozio, Slawek i Wojtek dopiero sie ucza… a fajne to chlopaki nadzieja „Lewicy” bo z te mysla to nie przesadzajmy.
    Zostalo przy korytku miejsce tylko po lewej stronie po prawej ciasno.
    A wiec jak zwykle wszystko postawione na glowie.
    Najpierw partia i koledzy a potem jakos sie elektorat znajdzie – tylko hasla trzeba wyszlifowac.
    A praca organiczna?
    A autentyczna dzialanosc spoleczna?
    A fizyczna pomoc najslabszym (bylo nie bylo lewica…)?
    A poparcie dla powiedzmy Palestyny…
    Zapomnij – taka to jest niby lewica.
    Malo tego okazuje sie, ze lewica przeprowadzila Polske do nowego ustroju i NATO (naprawde tak napisala Pani Janina).
    Przeprowadzony zostal rowniez polfaszystowski Meciar…tu akurat Lewica ZOSTALA przeprowadzona i zeby nie plakala Polacy musieli duzo za to zaplacic przymykajac oczy na to i owo.
    Zawsze mogloby bbyc „krwawo” gdyby towarzysze z lewicy poczuli sie zmiana ustrojowa (tak jakby mieli bez sowieckiej pomocy duzo do powiedzenia) pokrzywdzeni.
    Kolejny szkodliwy mit.
    Lewicy mielismy po dostatkiem przez 60-siat lat, efekty znane – teraz przyda sie odczekac chociaz z jedno pokolenie.

  59. Uchachany!
    Twój dowcip lekkością dorównuje dowcipowi Najlepszego Prezydenta IV RP. Gratuluję lotności riposty.

  60. Przyszedł mi do głowy rewelacyjny pomysł – oddać bez walki TVP specjalistom z PiS i ich zwolennikom. Po pewnym czasie, mam nadzieję krótkim nie będzie sporu, telewizja publiczna sama upadnie.
    Gorsza sytuacja jest w PR, tutaj monopol już istnieje a nie każdy chce zmienić nadawcę na Ojca, lub stację polskojęzyczną. Cała nadzieja w Prokuraturze, choć dotychczasowe wysiłki tego organu są zbyt niemrawe.
    Jeśli tak będzie dalej to PR straci resztę słuchaczy ku radości innych nadawców. Szkoda tylko teatru radiowego i wysiłku redakcji muzycznych.

  61. Pani Redaktor! Po zastanowieniu i wczorajszym programie „warto rozmawiać” myślę że SLD nie musi niczego od nikogo chcieć żeby zyskać na poparciu veta Prezydenckiego do ustawy medialnej. Zobaczymy co zrobią. Nie podoba mi się bardzo stosowanie tych samych metod co PiS przez obecnie rządzących. Wczoraj aresztowanie właściciela Krakowi przez przypadek w przeddzień zjazdu PZPN, podobnie jak informacja że jeszcze wiele klubów brało udział w procederze kupowania meczy, dziś areszt dla w-ce ministra zdrowia. I choć potępiam całe byłe Ministerstwo Zdrowia za postawę przy sprawie doktora G. , to dalsze praktyki tymczasowych aresztowań ludzi ,nie stanowiących zagrożenia dla społeczeństwa ,nie skazanych wyrokiem sądu uważam za patologię Państwa Polskiego. A żołnierze z Afganistanu dalej siedzą bez skierowania aktu oskarżenia do sądu. A Ryba nadal siedzi i też nie ma aktu oskarżenia. A PiS odszedł już dawno.

  62. Media, a wiec i dziennikarze. Czesto slysze i czytam okreslenie „trwa walka o media”. Nie mam pojecia czy trwa walka o zawlaszczenie, przewlaszczenie, czy o cokolwiek innego. Wiem jednak, ze choc minelo pol roku rzadow nowej ekipy, dziennikarze jakby zapomnieli o „nerwie” w zawodzie. Skoro walka, to i atak. Potrzebny i zbawienny byl atak by odsunac od wladzy koszmar rzadow PiS z przystawkami. PiS poszedl w… i co dalej panstwo dziennikarze? Sielsko-anielskie zadowolenie z przecietnosci? Delikatne glaskanie garniturow przecietniactwa? Pani Janino, pozwalam sobie na smialosc po latach „znajomosci” z Pania, co sie dzieje z dziennikarzmi? Gdzie nagle zniknal „nerw i pazur” Pani kolegow i kolerzanek po fachu? Przez moment wyobrazilem sobie dymisje v-ce ministra finansow za rzadu PiS. Przeciez co najmniej tydzien fakt ten bylby celem „frontalnego ataku”, spakulacji i przyczynkiem codziennych newsow. Dzis odchodzi jeden z ministrow arcywaznego ministerstwa (ktore nie sa wazne? jak przedmioty szkolne…) i co? Glaskanie rozmowcy w wykonaniu p.Olejnik? Rzady PiS byly karykatura rzadzenia. Jednak nie byly zagrozeniem dla demokracji. Byly zaledwie proba zagrozenia. Oczywiscie od prob sie zaczyna. Nieszczesciem bylo „dwa w jednym” zakompleksionych braci, jednak w miare spokojnie sledzilem dzialania PiS zmierzajace do samozniszczenia wlasnych rzadow. Co sie dzieje teraz? Teraz czuje zagrozenie, bo zagrozeniem jest samozadowolenie dziennikarzy ze spokoju rzadzenia ekipy. W cuda nie wierze, a tym bardziej w rzadzie. Pomine analize dzialnia lub pozorowania dzialan poszczegolnych, obecnych urzednikow. Od rozliczania dzialalnosci urzednikow jestescie wy, dziennikarze. Nie wierze, zwyczajnie nie wierze, ze nie ma w ministerialnych gabinetach nieudacznikow. Ludzi niekompetentnych byc zwyczajnie nie moze. Jest natomiast dziwna mialkosc dziennikarska w ocenach. Jesli takie oceny w ogole sa przedstawiane. Jakby uspienie i zadowolenie ze spokoju. Ja w tym spokoju wlasnie widze zagrozenie. Moze na wyrost, moze dmucham na zimne, ale np chce wiedziec dlaczego jest dymisja p.Gomolki? W szerszym zakresie chcialbym wiedziec. Pytanie: dokad zmierza p.Tusk? coraz bardziej pozostaje bez odpowiedzi. Czy raczej odpowiedz sama zaczyna sie formuowac…

  63. Wiedzieliście Państwo o „Obywatelu” – http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=3313 ?

  64. a ja na marginesie zastanawiam się, jak to możliwe, że wspieranie przez radio szamana z Torunia kolejnych partii politycznych nie jest łamaniem konkordatu, a głos Wałęsy o niewłaściwości jakiegoś kandydata na arcybiskupa gdańskiego z kolei ma być łamaniem konkordatu?
    Znaczy: konkordat ma ma polegać na tym, że kościół może oddziaływać na państwo, ale państwo nie może oddziaływać na kościół?
    To by było tak, jak Jan Drda opisywał: dziś my będziemy jedli, a wy będziecie się przyglądać, a jutro na odwrót: to wy będziecie się przyglądać, a my będziemy jedli.

  65. Informacja o nominacji Glodzia na arcybisk.Gdanska dala jeden pozytywny efekt . Otoz jak mozna bylo przeczytac w GW proboszczowie zalegajacy z podatkiem na rzecz diecezji w pospiechu zaczeli wplacac pieniadze , obawiajac sie nie bez podstawnie , utraty probostwa.
    Ktos kiedys powiedzial ze z proznego to i biskup nie naleje .
    Glodz naleje.

  66. Zwyklak,

    uważam, że jesteś jednak nieco zbyt surowy dla Pani Redaktor i jej koleżanek i kolegów.

    Napisałeś w poście z 2008-04-19 o godz. 09:51
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47929

    (…)
    Potrzebny i zbawienny byl atak by odsunac od wladzy koszmar rzadow PiS z przystawkami. PiS poszedl w? i co dalej panstwo dziennikarze? Sielsko-anielskie zadowolenie z przecietnosci? Delikatne glaskanie garniturow przecietniactwa?
    (…)

    Ależ skąd. Państwo dziennikarze atakują nadal. Został bowiem jeszcze przy władzy niebezpieczny relikt koszmaru – prezydent.
    Więc potrzebny i zbawienny atak trwa nadal.

    Dalej piszesz:

    (…)
    Gdzie nagle zniknal ?nerw i pazur? Pani kolegow i kolerzanek po fachu?
    (…)

    Fakt, ja też czasem odczuwam lekkie zdegustowanie tym, że Pani Redaktor wraz z kolegami i koleżankami niekiedy zboczy z jedynie słusznej drogi, którą kroczyli ostatnie dwa lata (zresztą zatroskany o jej zawodowy image wytknąłe jej to tu już wcześniej), i zapuszcza się w jakieś bezpłodne dywagacje na temat rozpadu LiDu czy dziejów ustawy medialnej.

    Ale zwróć uwagę, że to przypadki incydentalne: na ogół Pani Redaktor (wraz z kolegami i koleżankami) pryncypialnie dorzyna PiSowskie watahy, w tym prezydencką. I nieubłaganie piętnuje tak bieżące przestępsta prezydenckiej ekipy jak i kolejno odkrywane przez ministrów Ćwiąkalskiego i Piterę przestępstwa kaczystowskiego reżimu.

    Dalej piszesz:

    (…)
    Przez moment wyobrazilem sobie dymisje v-ce ministra finansow za rzadu PiS. Przeciez co najmniej tydzien fakt ten bylby celem ?frontalnego ataku?, spakulacji i przyczynkiem codziennych newsow.
    (…)

    Masz rację, ale z drugiej strony ileż czasu można tak atakować rząd?
    W końcu czytająca publiczność się tym znudzi, a co gorsza – może nabrać podejrzeń, że ten nieustanny atak ma za podłoże wykonywanie przez dziennikarzy zlecenia politycznego.

    Które to podejrzenie jest policzkiem, podważającym etos zawodowy dziennikarstwa.

    Dlatego też Pani Redaktor (wraz z koleżankami i kolegami) podjęła dla odzyskania zaufania czytelników jedynie słuszną decyzję:

    „Dość atakowania rządu! Teraz dla odmiany atakujemy opozycję!”

    Zaś z drugiej strony zarzuty, że jakoby popadła tym (wraz z koleżankami i kolegami) w jakąś formę serwilizmu wobec władzy jako takiej – uważam w świetle Jej (wraz zkoleżankami i kolegami) odważnych ataków na prezydencką jaczejkę PiSowską za niesprawiedliwe.

    Dalej wypowiadasz pogląd wielce kuriozalny:

    (…)
    Rzady PiS byly karykatura rzadzenia. Jednak nie byly zagrozeniem dla demokracji. Byly zaledwie proba zagrozenia.
    (…)

    Dalibóg – obrażasz tym całe postępowe idziennikarstwo polskie.
    Co więcej – zdradzasz oznaki gotowości do zdeklasowania się i opuszczenia szeregów inteligencji naszej…

    Przecież każdy inteligent inteligentny na tyle, by uwielbiać publicystykę Pani Redaktor (i jej koleżanek i kolegów) doskonale wie, że rządy PiSu były napawającym zgrozą reżimem.

    Zmierzającym prostą drogą do tyranii, w której siepacze Ziobry wezmą pod ścisłą kontrolę każdego obywatela i skrępują każdą indywidualność czy działalność gospodarczą.
    Gdzie prześladowani biznesmeni tak jak Stokłosa będą musieli uciekać za granicę.

    Dalej piszesz:
    (…)
    Co sie dzieje teraz? Teraz czuje zagrozenie, bo zagrozeniem jest samozadowolenie dziennikarzy ze spokoju rzadzenia ekipy.
    (…)

    Wybacz, ale czy wymagasz od dzienikarzy krytyki dla samej krytyki?
    Obecnie rządząca ekipa nie stwarza żadnych zagrożeń, więc i nie należą jej się słowa krytyki.

    (…)
    W cuda nie wierze, a tym bardziej w rzadzie. Pomine analize dzialnia lub pozorowania dzialan poszczegolnych, obecnych urzednikow. Od rozliczania dzialalnosci urzednikow jestescie wy, dziennikarze.
    (…)

    Tu zgodzę się o tyle, że w rzeczy samej dziennikarze powinni tropić konsekwentnie przypadki pozostawania na różnych stanowiskach nominatów PiSu i przystawek i domagać się ich usunięcia.
    I przyznam Ci rację – tego jest w dziennikarskiej robocie zbyt mało.

    (…)
    Nie wierze, zwyczajnie nie wierze, ze nie ma w ministerialnych gabinetach nieudacznikow. Ludzi niekompetentnych byc zwyczajnie nie moze.
    (…)

    Ale nie w przypadku nominatów tej ekipy! Partii ludzi sukcesu, wykształconych, sprawdzonych na różnych niwach… Nie popadaj w bezpłodne krytykanctwo. Krytyka powinna być konstruktywna.

    To poprzedni rząd delegował do ministerialnych gabinetów miernych i niekompetentnych partyjnych czynowników, co (wraz z koleżankami i kolegami) słusznie piętnowała Pani Redaktor.

    Ta ekipa zieje, parska i kipi kompetencją – i Pani Redaktor (wraz z koleżankami i kolegami) z właściwą sobie bystrością zauważają to bez trudu. Nie znajdując tym samym powodu do słów krytki.

    Dalej poruszasz rzecz dość fundamentalną:
    (…)
    Pytanie: dokad zmierza p.Tusk? coraz bardziej pozostaje bez odpowiedzi. Czy raczej odpowiedz sama zaczyna sie formuowac?
    (…)

    I tu się zgadzam.

    Pan Premier Tusk jak gdyby zapomniał o tym, co powinno być jego głównym celem, by nie rzec misją, i pod warunkiem czego został poparty przez postępową część społeczeństwa a nade wszystko – przez postępową i niezależną żurnalistykę. W osobach między innymi i Pani Redaktor. Wraz z koleżankami i kolegami oczywiście.

    Otóż misją Pana Tuska miała być natychmiastowa, energiczna rozprawa z kaczyzmem i jego przestępczą działalnością.
    I aczkolwiek pewne symptomy tego w działalności rządu Pana Premiera występują (np. słynna Krucjata Laptopowa Ministra Ćwiąkalskiego i Raport o Zbrodniach Kaczyzmu Minister Pitery), to jednak przyznać muszę, że w kręgach postępowej inteligencji i postępowej żurnalistyki panuje zawód i przygnębienie.

    Bowiem prawdziwym skandalem i kpiną z państwa prawa jest to, że jeszcze nie osądziło lub przynajmniej tymczasowo aresztowało ono kaczystowskich przestępców.

    I słusznie Pani Redaktor (wraz z koleżankami i kolegami) napomina i łaje Pana Tuska za to zaniechanie.

    Wszak przy takim ogromie kaczystowskich przewin, precyzyjnie naświetlanych przez ostatnie ponad dwa lata przez postępową żurnalistykę (w tym i Panią Redaktor wraz z koleżankami i kolegami) czymś niewyobrażalnie haniebnym i podważającym zaufanie do państwa jest fakt, że kaczystowscy przestępcy przebywają jeszcze na wolności.

    Jaką podstępną grę prowadzi Pan Premier, że ich jeszcze nie pozamykał?

    Czyż dla postępowej żurnalistyki (w tym i Pani Redaktor z koleżankami i kolegami) nie jest to sygnał alarmowy i wskazówka, że powinna poszukać sobie do popierania inne, zdrowsze siły polityczne, takie, które rzeczywiscie rozprawią się z kaczyzmem?

  67. Andy,
    Napisałeś : „Lewicy mielismy po dostatkiem przez 60-siat lat, efekty znane – teraz przyda sie odczekac chociaz z jedno pokolenie.”
    Całe ostatnie 18 lat spędziliśmy bez lewicy. A to już jest prawie jedno postulowane pokolenie.
    Pozdro, magrud

  68. Uchachany!
    Nie zastępuj wydziału Komitetu Cyntralnego PZPR do spraw propagandy i nie każ ludziom pisać na wskazane przez Ciebie tematy. Co masz wspólnego z tow. Krolem z Wprost, że tak się wysilasz? Czasy nakazowego pisania w żurnalistyce minęły 4 czerwca 1989 r. – to gwoli przypomnienia, jeśli poznałeś tego pana, który Ci wszystko chowa. Pozdrawiam.

  69. Uchachany,
    Piszesz swoje teksty, tak jednoznacznie, jak prof. Gieremek zachowuje się na schodach.
    Czytając je, nie wiem, czy owe zaniechania rzadzącej ekipy to wynik jej niedołęstwa, czy też dziewiczej niewinności ” watahy” Kaczyńskiego.
    Ale zgadzam się częściowo ze Zwyklakiem, gdy pisze ” Rzady PiS byly karykaturą rzadzenia. Jednak nie byly zagrożeniem dla demokracji. Były zaledwie probą zagrożenia.”
    W moim mniemaniu, poważnym zagrożeniem dla demokracji, była decyzja o wyborach na warunkach paktu Prezydent-Tusk. Dzis zbieramy jej owoce, które dla praworzadności są zabójcze. A te owoce dojrzewają pod troskliwym okiem premiera Tuska, niszcząc istotę liberalnej demokracji ze skutecznością o wiele większa niż kłamstwa i hipokryzja, oraz wielce prawdopodobne przestępstwa poprzedników.
    Cały ten brud wypływa dziś na wierzch, dowody nadużyć monożą sie jak króliki a nowa ekipa bezradnie rozkłada ręce i ubolewa…
    Osłania w ten sposób i legitymizuje tamto zło, otwierając poprzez zaniechania autostadę dla zła nowego i jeszcze gorszego – jawnej i oczywistej bezkarności dla sprawców nadużyć i ich wielce prawdopopdobnych następców.
    W moim odczuciu, owo przyzwolenie oraz ostentacja i upór, z jakimi się je dziś prezentuje, dla demokracji i praworządności (bez której demokracji nie ma) są już nie próbą, a istotnym zagrożeniem.
    A to, że brak właściwej reakcji, to zrozumiałe. Po doświadczeniach z Lisem, każdy przytomny dziennikarz wie, że to, co uchodziło bezkarnie za rzadów SLD, pod kontrolą prawicy może się żle skończyć.
    W ten oto prosty sposób, PO korzysta teraz z „dorobku” PiS-u. Tracą obywatele, ale Ci na nic innego nie zasługują, skoro pozwalają na to, by ich woli i interesu nie szanowano. Nie ma wiekszego grzechu niż milczenie społeczeństwa i bezradność jego nominalnych elit w takiej sytuacji. A tam gdzie grzech, tam- prędzej czy pózniej- pojawia się kara pod naróżniejszą niekiedy postacią. Ciekawe, jakim kłamstwem zmyjemy w przyszłości naszą dzisiejszą winę?
    pozdro, magrud

  70. A ja mam dosyć czytania i słuchania o złym Janie Lityńskim, który nie chciał Niemca…tfu… SLD. Druga strona nie była lepsza, mnóstwo polityków SLD od samego początku była wobec pomysłu LiD’u na „nie”. Drażni mnie jak słyszę Napieralskiego płaczącego, że z powodu LiD’u nie weszło parę znanych twarzy SLD do sejmu, bo był to jeden z tych polityków, który w czasie kampanii wyborczej robił wszystko by przypadkiem nie być posądzonym o współpracę z Demokratami i SDPL.
    Poza tym nie bardzo wiem jak Napieralski po takiej wypowiedzi chce przekonać mniejsze organizacje do współpracy z SLD. Udzielcie nam poparcia, a może łaskawie damy wam dziesiąte miejsce na liście wyborczej? Fajnie, że nas popieracie, ale nie liczcie na miejsca w sejmie? No i ciągle nie wiemy, a mija już trzeci tydzień, co oznacza skręt na lewo. Współpraca z związkami zawodowymi? Jak są solidarne z innymi grupami społecznymi widzieliśmy przy okazji strajków górników, lekarzy, hutników i innych. SLD jako obrońca niezamożnych i pokrzywdzonych? Ponury żart z twarzą Józefa Oleksego (Noc żywych trupów 3) lub Napieralskiego. Na lewicę przyjdzie nam chyba jeszcze trochę poczekać (niestety).

  71. Ob. Stary Polaku z PRL!

    W odpowiedzi na pismo Wasze
    z dn. 2008-04-20 o godz. 09:56
    sygnatura akt:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47949

    UPRZEJMIE DONOSZĘ,

    iż nie roszczę sobie pretensji do wypełniania roli Wydziału Prasy Kumitetu Cyntralnego PyZytPyyR,

    I NINIEJSZYM PISMEM
    z dn. 2008-04-17 o godz. 02:34
    sygnatura akt:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47879

    skierowanym do Ob. Redaktor Paradowskiej

    BYNAJMNIEJ NIE NAKAZUJĘ
    Ob. Redaktor pod rygorem poniesienia odpowiedzialności partyjnej
    pełnego powrotu do tematyki antykaczystowskiej,

    A
    jedynie
    UPRZEJMIE ZAPYTYWOWYWUJĘ Ją,
    czy nie zechciałaby z
    (cytuję)
    „… łaski swojej”
    (koniec cytatu)
    o tym pomyśleć.

    Czynię to w trosce o jej genre, image, etos, topos, ego i (nawet!) superego, imponująco ukształtowane na tej tematyce. I narażone na szwanki różne po przejściu na tematykę inną.

    Tym bardziej że postępowe siły żurnalistyki naszej z reguły SAME Z SIEBIE wiedzą lub powinny wiedzieć co pisać, szczególnie wtedy, gdy BRONIĄ ZAGROŻONEJ DEMOKRACJI, co poruszałem u Ob. Red. Passenta

    pismem
    z dn. 2008-04-20 o godz. 09:46
    sygnatura akt
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=435#comment-86171

    będącym odpowiedzią na pismo o charakterze rymowanym Ob. Romana51PL
    z dn. 2008-04-18 o godz. 13:37,
    sygnatura akt
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=435#comment-86048

    Albowiem postępowa żurnalistyka nasza (w tym ZAPEWNE już nie Pani Redaktor, ale NIEWĄTPLIWIE NIEKTÓRE Jej KOLEŻANKI i NIEKTÓRZY KOLEDZY), wierna tradycjom burzliwej młodości, w której hołdowała tezie Największego Językoznawcy Tow. Generalissimusa Stalina:

    „O zaostrzaniu się walki klasowej w miarę postępów w budowie bezklasowego społeczeństwa komunistycznego”,

    obecnie hołduje tezie:

    „O zaostrzaniu się walki z kaczyzmem w miarę postępów w budowie bezkaczyzmowego społeczeństwa demokratycznego”.

    Więc powodowany troską o niewypadnięcie Pani Redaktor z mainstreamu postępowej publicystyki – sugeruję Jej, by i Ona zaostrzyła!

    Pozdrawiam Wasz, Ob. Stary Polaku z należytą czujnością…

  72. Portal mediów publicznych

    W internecie, pod adresem http://ustawamedialna.pl powstał portal skierowany do dziennikarzy mediów publicznych. Portal jest prowadzony bezinteresownie przez grupę dziennikarzy z różnych ośrodków w kraju, w żaden sposób nie związanych z jakąkolwiek partią polityczną, ośrodkiem decyzyjnym lub grupą kapitałową. Na pierwszej stronie portalu opublikowano apel do polityków, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego, o szybkie przyjęcie tzw. ustawy medialnej. Pod internetowym apelem można składać podpisy.

    Założeniem projektu jest monitorowanie działań polityków związanych z tzw. ustawą medialną (?małą i dużą?) i reformą mediów publicznych. Ustawamedialna.pl jest otwartą platformą dla tych wszystkich, którzy chcą poprzez system komentarzy opublikować swoją opinię dotyczącą projektowanych zmian w funkcjonowaniu mediów publicznych.

    Platforma jest otwarta dla wszystkich placówek mediów publicznych, w tym znaczeniu, że bez żadnych zobowiązań publikuje petycje, listy otwarte, stanowiska dziennikarzy lub grup zawodowych działających w redakcjach. Materiały przyjmowane są pod adresem: info@ustawamedialna.pl i będą publikowane bez zbędnej zwłoki.

  73. Uchachany!
    Z czym masz problem? Z prostotą wypowiedzi czy znajomością liter? Zawijasz w te sreberka jak świstak. Tylko że zamiast czekolady zawijasz g… Pozdrowienia w bezmyślnym roszeniu potu z czoła na poobijaną klawiaturę.

  74. Stary Polaku z PRL-u!
    Z czym masz problem? Z rozumieniem wypowiedzi trochę mniej prostych niż konstrukcja cepa? Odwijasz te sreberka, odwijasz – i nie potrafisz do końca odwinąć. Więc podejrzewasz na wszelki wypadek że po odwinięciu napotkasz g… Pozdrowienia w bezmyślnej projekcji własnych wyobrażeń na niezadowalający skutek roszenia potu z czoła na zapluty monitor…

  75. Zresztą może się odbędzie, ale w planie B dziś. Ale acezrj nie. Raczej na początku maja. Burdel się zrobił.Sprawdzajcie na stronie LBK na majspejsie. Tam będzie oficjalna wieść.A jak u Przemka Pawełka wpisywałem hasło weryfikacyjne z tą informacją, to hasło brzmiało barei .

css.php