Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

20.04.2008
niedziela

Porządków pomieszanie

20 kwietnia 2008, niedziela,

0boro450.jpg

Fot. Karol Piechocki / REPORTER

Kilka razy w ostatnich dniach poczułam się jak w teatrze na najdziwniejszym przedstawieniu. Oto pan Tomasz Kalita, w imieniu kierownictwa SLD, rozesłał faks z oświadczeniem tegoż kierownictwa, w którym napisano:

Marek Borowski i jego partia opuścili wyborców centrolewicy. Marek Borowski poszedł w kierunku liberalnego centrum, a w SDPL zwyciężyły jastrzębie i dawne urazy.

Przeczytałam to zdanie kilka razy i już niczego nie rozumiem. Jakiego centrolewicowego wyborcę Borowski opuścił? Od kilku tygodni byłam przekonywana, że SLD musi skręcić wyraźnie na lewo i oddalić się od centrum, cokolwiek to dziś, przy zupełnie nieostrych podziałach, znaczy. Generalnie zaś musi przestać być centrolewicą. Teraz znów Olejniczak z panem Kalitą i Oleksym na dodatek budują centrolewicę?

Nie nadążam za tymi zmianami miejsc i pomysłów. I jeszcze te jastrzębie? Marek Balicki jako jastrząb? Borowski drugi? Pani poseł Zdzisława Janowska, zawsze lewicowo niesłychanie wrażliwa, by nie powiedzieć – nadwrażliwa, to jastrząb? Izabela Sierakowska też? Co miał zrobić Borowski, którego w SLD nie lubią, bo uważają, że przyczynił się do klęski SLD? Czekać aż go wyrzucą, tak jak wyrzucono Partię Demokratyczną? Uważam, że lepsze takie ryzyko odejścia z polityki niż trwanie w starym związku, gdyż pozostanie oznaczałoby praktycznie przyłączenie do SLD, czyli do sytuacji sprzed rozłamu.

Ktoś powiedział, że na lewicy szykuje się nowy, ale tym razem świecki, już nie zawiązywany po zakrystiach, konwent św. Katarzyny. Może rzeczywiście każda strona sceny politycznej musi przez taki konwent przejść i on właśnie na tak zwanej lewicy się zaczyna. Ponadto mam wrażenie, że to nie wyborcy opuścili lewicę, ale lewica zagubiona w wewnętrznych grach nie ma już czasu, by pomyśleć o wyborcach.

Jak w teatrze poczułam się, gdy pan były minister Zbigniew Ziobro oznajmił, że PiS będzie postulować zmiany w kodeksie karnym, aby zaostrzyć kary za porwania. Niby rozumiem, że przy sprawie państwa Olewników także Ziobro chciał zbić troszeczkę kapitału, choć marnie mu szło, gdyż pan Olewnik pisał do niego z prośbą jeszcze jako do posła, podobnie jak pisał do posła Wassermanna i nie dostał od żadnego z tych parlamentarzystów odpowiedzi. Ten brak odpowiedzi nawet mnie zdziwił, gdyż w obu listach zwracano uwagę, że w sprawę zamieszane mogą być kręgi SLD, co posłów słynących przecież z antykomunistycznych poglądów powinno było szczególnie na sprawę wyczulić. Najwyraźniej uznali, że medialnej kariery z tego nie będzie. A teraz proszę, zaostrzamy kary.

Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy za czasów swego panowania b. minister Ziobro zmieniał kodeks karny i jakoś zmiana zaostrzająca kary za porwania, a jak wiadomo był specjalistą od zaostrzania, nie przyszła mu do głowy. Teraz jak najbardziej. Przynajmniej przy okazji jednej konferencji prasowej, i to w sytuacji, gdy ma się na głowie dość poważny pasztet w postaci wożenia prokuratora od mafii paliwowej do prezesa Kaczyńskiego, aby prezes mógł prokuratora przesłuchać, co jest praktyką nową, odkrywczą i rzeczywiście niebanalną. Nawet jeżeli prezes miał certyfikat dostępu do tajemnic jako członek BBN. Przy okazji wspomnę, że jakoś zgubiliśmy z pola widzenia tę ważną ponoć dla bezpieczeństwa instytucję, która istnieje najwyraźniej po to, aby były premier, a obecnie prezes miał nadal ten certyfikat. Nawet, gdy nie ma już warunków, by przywożono prokuratorów do przesłuchiwania. Innego celu istnienia BBN nie znamy.

Bardzo dobre przedstawienie dali też posłowie z komisji kultury, którzy wzięli się za kanon lektur szkolnych, którego wprawdzie nie poznali, bo kto by tam „biegał” po stronach internetowych resortu edukacji, ale o nim debatowali. Potwierdza to opinię, że o niczym się tak dobrze nie dyskutuje, jak o tym, o czym nie ma się pojęcia. Posłowie debatowali jednak dla politycznej równowagi – tak przynajmniej rzecz wyjaśniła przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska – Kararasińska. Skoro za Giertycha nad kanonem obradowano, to minister Hall też musi odpowiedzieć za wyrzucanie klasyków. Wprawdzie minister Hall klasyków nie wyrzucała i dotychczasowa dyskusja specjalistów koncentrował się wokół tego, co czytać w całości, a co we fragmentach (generalnie uznawano, że jak czytać, to w całości, co jednak nie jest poglądem do końca słusznym, gdyż w niektórych przypadkach może do czytania do końca życia zniechęcić), nie zawracając sobie głowy pytaniem być może ważniejszym: po co czytać akurat te książki czy te fragmenty?

Widocznie cel ostateczny nie jest taki ważny. Cel edukacyjny oczywiście, bo polityczny, czyli zachowanie równowagi, został osiągnięty, choć w formie karykaturalnej, co potwierdza, że historia, jeśli się powtarza, to już tylko jako farsa. I kto powie, że polityka stała się ostatnio nudna?

***

Odniosę się do kilku wpisów dotyczących zmian w ustawie zwanej medialną (zapewne słusznie tak się ją nazywa, gdyż zajmuje wiele miejsca w mediach, choć tak naprawdę mniej chodzi o konkretne przepisy, a bardziej o zmianę władz). Otóż zdaniem Quake minister skarbu, tak przynajmniej Pana opinię rozumiem, nie powinien mieć żadnego wpływu na to, co dzieje się w spółce. Mam inny pogląd. Jeżeli wybrano taką formę prawną i minister udziela skwitowania, to musi mieć jakieś narzędzia. Nie mam więc nic przeciwko obecności i bardzo ograniczonych uprawnień ministra. Nie jest bowiem prawdą to, co pisze Karwoj8, który po przeczytaniu ustawy z poprawkami Senatu uznał, że władztwo ministra jest nieograniczone. Nie wiem, skąd to przekonanie. Bliższa jest mi postawa waga-rowicza, że jednak nie ma nic złego w udziale ministra. Magrud uważa, że nie ma się co bić o tę ustawę, bo przepisy przepisami, a politycy i tak zrobią swoje. Może tak, może nie, ale zawsze warto im utrudnić „zrobienie swojego”.

Ciekawa jest wizja Przemka_29, który uważa, że niech PiS i SLD się dogadają w sprawie TVP i wezmą publiczną, a dla PO niech pozostanie reszta. Takie pomysły już były – pierwszy program dla rządzących, drugi dla opozycji, zgłaszał je chyba kiedyś Jarosław Kaczyński. Nie wykluczam, że PiS i SLD się dogadają, w każdym razie rozmawiają, ale w gruncie rzeczy mało mnie obchodzą programy informacyjne i publicystyka, bo to albo manipulacja (w komercyjnych też), albo twarze tych samych polityków. Czasem chciałabym obejrzeć dobry teatr, reportaż nie z IPN, dyskusje ciekawych ludzi, którzy nie będą się politycznie okładać. Tego nie ma nigdzie, ani w publicznej (teatr czasem się zdarza, ale rzadko), ani w komercyjnych. Nie wierzę też, że komercyjne, jeśli dostaną rządowe granty, będą realizować jakąś inną misję niż zarabianie pieniędzy. Ciekawy pod tym względem był wywiad kilka dni temu w „GW” z panem Pieczyńskim, szefem TVN 24. Żadnych złudzeń.

Jeszcze ciekawsza jest propozycja manny, aby debata dotyczyła kondycji dziennikarstwa. Jest ona może pilniejsza niż zmiany w zarządach mediów, ale nie wróżę sukcesu. Środowisko nie bardzo chce dyskutować o swoich grzechach, a samo ściganie pani Koteckiej nie wyczerpuje tematu. Wobec pani Kani tolerancja jest zdumiewająca, wobec „osiągnięć” tak zwanego dziennikarstwa śledczego też. Ono po prostu nie istnieje. Istnieją kwity wyrzucane przez polityków lub przez różne służby, i tak jest od lat. Jeżeli coś się zaczyna od słów „dziennikarze dotarli”, to już wiadomo, o co chodzi. Fakt, że pan Gadowski, pośrednik między żoną Dochnala i Prokuraturą, jest nadal szefem krakowskiego ośrodka telewizji publicznej dyskwalifikuje szefostwo TVP i KRRiT też. Tyle że ta rada nie ma już żadnego znaczenia, w sensie posiadania autorytetu, bo władzę, choć tak skompromitowana, nadal ma.

Sporo miejsca od pewnego czasu poświęcacie Państwo temu, co dzieje się po tak zwanej lewej stronie, przeważnie nawet z pewnym podziwem dla Olejniczaka. Otóż gdyby było tak, jak pisze Wodnik53, że Wojtek O. zrobił ruch do przodu, to bardzo bym się ucieszyła i kibicowała mu. Mam jednak wrażenie, że zrobił ruch do tyłu i nie chodzi o Partię Demokratyczną, której część spośród Państwa bardzo nie lubi, co rozumiem. Raczej chodzi o to, że niczego nie proponuje, bo chyba Oleksy na eurodeputowanego nie powinien wyczerpywać propozycji skrętu w lewo. Podobnie jak nie jest żadną nowoczesną lewicową propozycją zacieśnianie współpracy z OPZZ czy organizacjami kombatantów. To wszystko może być, ale jako margines, a nie główne przesłanie. To już chyba lepiej współpracować z Partią Kobiet, rzeczywiście otwartą światopoglądowo.

Olejniczak i Gretkowska to byłaby lepsza para niż Olejniczak z Napieralskim. Dlatego Janie _ Zbiku ciągle czekam na elementy tożsamości ideowej lewicy i mam nieodparte wrażenie, że prawdziwe programy i dyskusje ideowe toczą się jednak bardziej w SDPL niż w SLD, która jest partią interesu wyborczego. Przy okazji, bardzo celnie ujął to Sławek pisząc, że wyciąga się z szafy Oleksego, a wkłada do szafy Geremka. W zależności od zapotrzebowania.

Jean Paul, chyba zostanie Pan jednak tancerką z Bali, bo zwolennikiem podatku liniowego była UW z Balcerowiczem, Demokratom, wedle mojej wiedzy, program pisał Hausner i oni od tego liniowca, co do którego sama mam wątpliwości, już dość dawno odstąpili.

Lex pisze, że płacz po LiD przypomina mu płacz po POPiS-ie. Może w tym porównaniu jest coś na rzeczy. Gdybym jednak miała, jako zdecydowana przeciwniczka POPiS-u, wyjaśnić, dlaczego LiD-u mi jednak żal, ale nie płaczę po tej koalicji, to dlatego, że moim zdaniem można było pozbierać trochę ciekawych ludzi, niekoniecznie partyjnych, w takiej właśnie szerokiej socjalliberalnej formule. Jednym z warunków było odchodzenie dawnych liderów.

W pełni zgadzam się na przykład z opiniami, że Jan Lityński – pisze o tym Olek51 – zachowywał się w tej koalicji bez stylu, demonstrując głównie obrzydzenie do aliansu z komuchami. Nie wszyscy tak postępowali. Nie widzę innych przyczyn zerwania tej koalicji niż wojny personalne, ale cierpliwie poczekam na ten czerwcowy kongres SLD. Proszę mi zresztą wskazać, w jakiej sprawie po zerwaniu SLD zaistniało? Wydaje mi się, że cały ciężar ewentualnej pracy w komisji śledczej będzie dźwigał prof. Widacki (przygotowuje teraz ciekawe zmiany w ustawie o CBA i służbach specjalnych), w sprawie ustawy o prokuraturze mogą występować Widacki, Filar i ewentualnie Kalisz, przeciwnik zerwania koalicji. To był silny merytorycznie klub poselski.

Jeśli już o prokuraturze mowa, to na temat napisałam do „Polityki”. Rządowy projekt ustawy jest prawie gotowy (jego kolejne wersje powinny być na stronach internetowych ministerstwa) i zapewne oba, z tym przedłożonym jeszcze przez LiD, będą dyskutowane. Mam jednak wiele wątpliwości, czy uda się zmiany wprowadzić w roku przyszłym. Sporo ostatnio rozmawiałam z prokuratorami różnych szczebli i mam wrażenie, że nowe kierownictwo resortu działa powoli, ale zdecydowanie. Umorzenie sprawy śmierci ojca Ziobry, odejście od zarzutu zabójstwa dla dr Garlickiego to jednak postęp i ośmieszenie prokuratury Ziobry. I to nie jest żadna wojna z kaczyzmem i jego zbrodniami, jak sugeruje uchachany, ale po prostu powrót do stosowania prawa.

Swoją drogą – nigdy nie używałam określenia „kaczym”, ani „zbrodnie kaczyzmu”. Konsekwentnie walczyłam i będę to robić nadal z instrumentalnym posługiwaniem się prawem dla celów politycznych. To, co się działo – było horrorem. Takie jest moje zdanie. Każdy ma prawo do własnego, ale warto oprócz opinii mieć jeszcze wiedzę, a ja mam jej akurat sporo.

Nie wiem, dlaczego zwyklak uważa, że PO za mało oberwała z powodu odejścia prof. Gomułki. Wszędzie czytałam wywiady z byłym wiceministrem, bez przerwy słyszałam dyskusje na ten temat i wytykanie, że rząd nie robi reform, bo boi się weta prezydenta. Oczywiście jest wielkim asekuranctwem, a może nawet brakiem powagi takie tłumaczenie, odczuwałam jednak poczucie przesytu opowieściami prof. Gomułki, gdyż od początku miałam inne zdanie w tej sprawie. Po pierwsze nie lubię urzędników państwowych, którzy natychmiast po dymisji biegną skarżyć się mediom i nadają na rząd, w którym byli. Ponadto, ceniąc Profesora uważałam, że w resorcie finansów teoretyków jest już nadmiarze. Wydaje mi się, że minister Rostowski wystarczy. To jest resort, który wymaga, aby podejmowano decyzje, a nie teoretycznie deliberowano. Nie jestem pewna, czy akurat obaj Profesorowie w kwestii podejmowania decyzji są najlepsi. Słyszałam, że nie, ale nie znam ich, więc piszę o tym z pewną ostrożnością.

Osobiście uważam, że wicepremierem i ministrem finansów powinien zostać Jan Krzysztof Bielecki, bo był premierem i podejmował decyzje, nawet bardzo trudne. Jest znany w Europie i świecie, a ponadto – zamiast doradzania – powinien wziąć odpowiedzialność. Potrzebny jest bowiem wicepremier od całości spraw gospodarczych. Wydaje mi się, że Waldemar Pawlak jednak zawodzi i dla mnie to też jest zawód, bowiem nie zmienił się tak bardzo jak myślałam. Biję się w piersi.

Emilia Plater niepokoi się, skąd taka medialna kariera posła Kłopotka. Zapewne z braku laku w PSL. Na tle innych dyskutantów w rodzaju marszałka Putry czy posła Brudzińskiego nie wypada jednak najgorzej. Czasem nawet lepiej.

Ewko – nie widzę związku między byłym miejscem pracy (Agora) posłanki Śledzińskiej – Katarasińskiej a tym, co robi obecnie forsując ustawę medialną. Jaki Agora ma w tym interes? Staram się nie widzieć wszędzie spisków, bo takie myślenie, obowiązujące w PiS, prowadzi często na manowce. Do pracy nad ustawą medialną mam od początku stosunek krytyczny. Moim zdaniem pierwotna koncepcja pozbawienia uprawnień KRRiT była zła i wątpliwa konstytucyjnie. Pisałam o tym wiele razy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Ja uważam, że ta lewica (SLD, Borowski) jest już skazana na polityczną śmierć. Nowa lewica, owszem wyłoni sie w Polsce za parę lat, ale z lewej strony Platformy Obywatelskiej – z różnych Palikotów itd. itp. Wszelkie „ruchy na lewicy” rozumianej jako postkomuniści to już tylko agonalne drgawki.

  2. Jakoś mi zostanie tancerką z Bali NIE GROZI !!!!!!
    Polecam Googla: hasło „polityczne RPG”
    Cały program ekonomiczny Partii Demokratycznej !!!!! z dnia 4.12.2005 r.
    Najważniejsze hasło : 3 x 19, czyli zrównanie Pit Cit i Vat na poziomie 19 procent !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pomysł CAŁKOWICIE KRETYNSKI, bez żadnego uzasadnienia logicznego- dlaczego ma być wzrost VATu na żywność do diabła ???????????? kłania się ta żenująca Zyta, która chciała wprowadzić 3 x 15 !
    Nie słyszałem żeby od tego czasu nastąpiły JAKIEKOLWIEK zmiany w programie PD, od momentu kiedy PD wstąpiło do LID !!!!

  3. „I to nie jest żadna wojna z kaczyzmem i jego zbrodniami, jak sugeruje uchachany, ale po prostu powrót do stosowania prawa” J.Paradowska

    @uchachany
    Towarzyszu uchachany pieknie piszecie o dziennikarzach, kolegach i koleżankach Pani Janiny walczących ze zbrodniczym reżymem PiSu. Rzeczywiście tracą pazur biedaki jak nie ma jakiegoś Ziobry czy Kaczyńskich pod ręką. Względem nich mieli wspólną linię, którą wyznaczyła im ich ( PZPRw)Polska Zjednoczona Partia Robotnicza wyksztalciuchów, a tu pojawiają się tuskoidalne problemy z jakimś Pawlakiem, Gomułką czy Euro. Gdyby Pani Paradowska, która jak pisze „warto oprócz opinii mieć jeszcze wiedzę, a ja mam jej akurat sporo” chciała poszerzyc tę wiedzę i prześledzic życiorysy rządzących nami bonzów z PO/PSL to mogłoby się okazac, że każden z nich miał już tyle problemów z prawem, róznorakiej natury, że przy nich chłopcy z PiSu to ministranci. Ale przecież Pani P. ceni profesjonalizm. W wydaniu PO/PSL to znaczy „profesjonalne uciekanie przed wymiarem sprawiedliwości i jeszcze zdobycie mandatu poselskiego”. Wykładów na ten temat na czerwonych niepublicznych uniwersytetach mogą udzielac Schetyna, Chlebowski, Pawlak czy Struzik.

    GOOOODNIGHT

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Właśnie przeczytałem komentarz Joanny Lichockiej, czołowej przedstawicielki dziennikarstwa śledczego spod znaku IV RP, pod tytułem „Kto mieczem wojuje…”. Nie będę relacjonować go w całości, ci którzy chcą go przeczytać znajdą go tu http://www.rp.pl/artykul/123596.html . Natomiast chciałbym odnieść się do dwóch „zbrodni” PO, które autorka wymienia.

    „Trudniej będzie stosować teraz tę samą poetykę oskarżeń o zbrodnie władzy w przypadku wyjaśniania śmierci Barbary Blidy, gdy ?reżim? PO ma swoją ofiarę w osobie sędziego z Garwolina, który powiesił się po przeprowadzeniu w jego biurze rewizji przez ABW.”

    Ja dostrze

  6. (dokończenie mojego postu z 01:38, komputery czasami bywają jednak złośliwe)

    Dostrzegam pewną różnicę między tymi dwoma wydarzeniami. ABW nie weszło o szóstej rano, a ekipa telewizyjna tej służby nie czekała by uwiecznić jak sędziego wyprowadza się z jego „willi” by udowodnić, że układ istnieje, ale jest zwalczany. Dzień wcześnie nie przygotowywano pod to wydarzenie gruntu w „Misji specjalnej”. Od taka drobna różnica, ale co tam dla pani redaktor to bez znaczenia.

    „Trudniej będzie powtarzać tezy o ?areszcie wydobywczym?, gdy ktoś przyjrzy się sprawie zatrzymania Janusza Filipiaka, prezesa Cracovii. Zatrzymano go w sobotę o godzinie 13 na lotnisku, skuto kajdankami, zawieziono do aresztu, by? o 3 nad ranem przesłuchać.”

    I tutaj dostrzegam pewną zasadniczą różnicę. Minister Ćwiąkalski, dzień po przesłuchaniu prof. Filipiaka, zażądał wyjaśnień od prokuratury i wyraził swoje wątpliwości co do sposobu zatrzymania. Oczywiście dla pani redaktor to bez znaczenia, a ja jednak dostrzegam pewną różnicę pomiędzy Zbigniewem „Nic się nie stało” Ziobro, a ministrem Ćwiąkalskim, ale może się mylę, może żadnej różnicy nie ma.

    —–

    Ja IPN-owskie reportaże chętnie bym oglądał, ale pod warunkiem że robiłby je część ipn-u wychowana przez profesora Marcina Kulę lub/i profesora Eislera. Niestety, ta część IPN-u jest znana nielicznym, a szkoda.

    —–

    Oświadczenie SLD żenujące – zarówno pod względem treści jak i stylu. Nie pozostaje nam nic innego jak poczekać, aż SLD wymrze śmiercią naturalną z braku wyborców.

  7. Borowski mógłby trzeci raz zapisać się do PZPR i wtedy byłoby do trzech razy sztuka ? Czy nie uważa pani , że nie wypada bawić się tymi sami klockami mimo zmian ustrojów, czasów i obyczajów. Wreszcie trzeba spasować. Postaciami naprawdę tragicznymi to są Gorbaczow i nasz Mieciu Rakowski. Co zostało po nich , Tusk , Kaczyński i Borowski ? To naprawdę nieporozumienie. Muszą przyjść młodzi ludzie, którzy zobaczą cała mizerię tych „cudotwórców” i postanowią to zmienić . Może wtedy zacznie się budowa lewicy.

  8. Droga Pani Redaktor, na lewicy jest co robić. Chociażby przywrócenie świeckiej szkoły, bez indoktrynacji religijnej w duchu jedynie słusznej religii panującej, chociażby przywrócenie równych szans edukacyjnych, chociażby sprawy związane z prawami prokreacyjnymi kobiet (i rodzin też) – badania prenatalne, edukacja seksualna, dostęp do antykoncepcji. To naprawdę jest standard europejski i unijny, tylko że tego nie osiągniemy w państwie wyznaniowym, jakim przez ostatnie 19 lat stała się Najjaśniejsza RP, tego nie zrobi konfesyjna PO i partnerem przy budowie państwa neutralnego światopoglądowo nie będą demokraci.pl. Czasy, gdy w ROAD czy UD była silna frakcja lewicowo-społeczna (Kuratowska, Kuroń, Labuda) skończyła się jeszcze za życia pierwszej dwójki. Co do Borowskiego – był chyba najmądrzejszym członkiem ścisłego prezydium SLD i jego poprzedników, tylko dlaczego tak niewiele zrobił, żeby swoje poglądy wcielić w czyn? Po rozpadzie SLD członkowie SDPl ograniczali się do roli recenzentów – SLD to syf, bagno i afery, tylko że oprócz tego recenzowania nie było nic, zresztą SDPl na prowincji to był swoisty salon odrzuconych – ktoś nie został marszałkiem po wyborach w 2002, więc w 2004 poszedł do Borowskiego, Iza Sierakowska była w konflikcie z Millerem i Kurczukiem, więc poszła do Borowskiego, tylko co ją teraz łączy z PD? Zresztą w ostatniej kadencji Sejmu nie było jej wcale widać, czyżby Olejniczak nie pozwałał jej podejść do mównicy. Jako członek SLD, w dodatku ze Szczecina, nie bardzo wierzę w sukces SLD z Napieralskim i Błochowiak jako frontmanami – akurat ta dwójka jest bardziej pezetpeerowska niż pokolenie eseldowskich pięćdziesięciolatków.

  9. Woltronie!
    Aśka jest niereformowalna.

  10. @szestow

    Towarzyszu szestow,

    bo mnie serce partyjne boli, że tak niesłychane zbrodnie kaczyzmu, pieczołowicie naświetlane przez postępową publicystykę przez ponad dwa lata, w związku z którą to pieczołowitością czym nazbierała się ich już WIELKA KUPA – mają teraz ujść płazem, gadem i upławem!

    Toż hadko wielce P.T. Postępowej Inteligencji taki oto dyzgust i siurpryzę czynić, że zaostrzywszy wprzódy jej apetyty i oczekiwania na Norymbergę kaczyzmu – teraz tematykę tę się porzuca!

    Dla za przeproszeniem dupereli jakowychś w postaci pieczołowitego zliczania sprężyn na lewicowej kanapie lub nudnych dywagacji nad stopniem wypłowienia jej tapicerki!

    Chociaż przyznać muszę, że w tym wątku Pani Redaktor się częściowo zrehabilitowała, podnosząc teatralność i populizm wystąpienia Ziobry w kwestii zaostrzenia kar za porwanie i niezaprzeczalną naganność faktu, że nie zaostrzył je wcześniej kiedy mógł.

    Oraz przypominając odpowiedzialność, jaką wraz z Wassermannem ponosi za porwanie Olewnika. Co zresztą powinno być tematem dziennikarskiego śledztwa.
    Wraz z innym zlamaniem prawa przez PiS w postaci wożenia prokuratora od mafii paliwowej do prezesa Kaczyńskiego.

    Tak że rozumiem, że teraz Pani Redaktor chociaż część każdej notatki będzie poświęcała łamaniu prawa przez PiS.
    Cóż, na zasadzie „na bezrybiu i rak ryba” dobre i to…

    Chociaz i owszem, chce się wzorem Gąsowskiego zaśpiewać:

    „Gdzie te notatki antykaczęce
    niezapomniane?!
    Zbrodnia, występek,
    na demokracji okrutny gwałt?!
    Horror i zgroza,
    jamajska prasa
    po homerycku rży z nas!
    I Nostra Cosa
    (odmiana kacza)
    naród wciąż trzyma za twarz!

    Gdzie się podziały tamte notatki?
    Gdzie zgrozy kaczej się podział ślad?!
    Gdzie ci siepacze z ziobrowej paczki?!
    Totalitarny PiSu gdzie świat?!”

    Natomiast admiracja Pani Redaktor dla zapisów ustawy medialnej dających kontrolę rządowi nad mediami „publicznymi” wydaje mi się nieco nieprzemyślana.

    Pani Redaktor!
    WSZAK
    Premier Donaldu,
    łyknąwszy dzięki nowej ustawie RTV „publiczne” zyska pewną medialną autonomię w stosunku do Wielkiej Postępowej Koalicji Antykaczej Wolnych I Wolność Ubezpieczayących Mediów ITI i Agory i jeszcze bardziej będzie mógł konglomeratowi Ludziów Rozumnych i Człowieków Honoru grać na nosie w kwestii rozliczeń z kaczyzmem.

    A jest duża szansa, że ustawa przejdzie, bo SLD trzęsie się przed dokładnym rozliczeniem i medialnym naświetleniem sprawy Olewnika, gdyż można będzie ją tym nieźle przytopić, smakowicie podkreślając
    związki natury polityczno-biznesowej ostro zamieszanego w sprawę lokalnego kacyka SLD Korytowskiego, dobrgo kumpla Kalisza i Piłata
    http://wiadomosci.onet.pl/1733717,11,item.html

    I jak będzie tzw. „wola polityczna”, to Piłat tym razem wraz z całym SLD rączek sobie nie umyje, oj nie…

    Więc jak SLD zostanie zaproponowany deal: poparcie PO w odrzuceniu weta prezydenckiego w zamian za brak sukcesów w śledztwie dostyczącym powiązań kacyków eseldowskich ze sprawą Olewnika – to ono to przyjmie z pocałowanieniem ręki :-).

    A jest przecież i jeszcze Vogel w zanadrzu,. ALbo w pakiecie, oprócz Olewnika 🙂

    Natomiast pryncypialne podkreślanie przez Panią Redaktor braku związku tudzież konfliktu interesów
    (…)
    „między byłym miejscem pracy (Agora) posłanki Śledzińskiej – Katarasińskiej a tym, co robi obecnie forsując ustawę medialną.”
    (…)
    przyjmuję jako przejaw poczucia realizmu Pani Redaktor wobec jej fanów.

    W rzeczy samej: gdybym miał TAKICH fanów, to też szedłbym bez żenady
    W ZAPARTE :-)…

  11. ta nasza polityka to dziecinada …. najgorsze jest, że na te partie, tv publiczną, na rząd ja płacę a wszyscy mi łaskę robią …. co z tego, że głosuje jeśli nie mam prawa głosu by rozliczyć niekompetentnych polityków i urzędników … 🙁 …

  12. Jednak zaczyna Pani dostrzegać Partię Kobiet. Ot taka drobna satysfakcja. Pozdrawiam.

  13. Pani Janino, ja z uporem maniaka wracam do mojej obsesji, to jest nie dziennikarskiego ślizgania się po tematach, lecz pisania o przesłankach merytorycznych; braku próby dostrzegania i oceniania meritum wyraźnie mi brakuje. Nie podjęła Pani dyskusji z moimi zarzutami, że dziennikarze i publicyści rozróżniają tylko barwy partyjne, a nie problem: „mądry – głupi”. Poddaję się; może czegoś nie rozumiem, ale moim zdaniem gdyby dziennikarzom zależało na czymś innym jeszcze, oprócz TEMATÓW do pisania (to tak, jak z szefostwem funduszy inwestycyjnych:im zawsze pensja rośnie dzięki obrotom, niezależnie od tego, czy posiadaczom jednostek uczestnictwa wartość jednostki rośnie, czy maleje), to podjęliby co najmniej próbę merytorycznej oceny. Pani pisze,że Pani też żal lewicy…Nie rozumiem więc dlaczego, jeśli Pani żal jest nie tylko taki dziennikarski, nie odczuwa Pani potrzeby dać diagnozę czytającym (jest Pani przecież blisko wszelkich źródeł i kulis): dlaczego pomimo tego, że na lewicy jest dużo mądrych ludzi, zrobiło się z tego takie badziewie? Przecież gdyby zebrać razem wszystkie tuzy, to nawet tych, nie wypalonych psychicznie, starczyłoby na kompanię wojska, a np. w takim PiSie jest zaledwie kilku; w PO również. Przecież jest oczywiste, że bez trafnej diagnozy nie ma skutecznego leczenia; można tylko zachwycać się i epatować kibiców piękną śmiercią chorego.
    Ja nie znam się na mentalności i warsztacie dziennikarskim; znam się trochę na gospodarce, biznesie, organizacji, zarządzaniu i polityce ekonomicznej, mogę więc oceniać te sprawy merytorycznie i od polemistów oczekuję konkretów, nie dam sobie zrobić wody z mózgu; tego samego oczekuję w sprawach społecznych od szanujących się profesjonalistów publicystów (Paradowska, Łagowski, Żakowski, Passent, KTT, Walenciak itd). Jeśli rzeczywiście zależy Wam na czymś więcej, niż tylko na tematach do pisania, na kibicowaniu, to zróbcie diagnozę, bo słusznie pisze „Olek 51”, że na lewicy jest dużo do roboty. Pani Janino, dlaczego to całe towarzystwo tak się poróżniło, skłóciło; czy chodzi w tym wyłącznie o korytko i egoistyczne ambicyjki? Mam takie zapotrzebowanie na tę wiedzę, a nie mam danych ze źródła, stąd moja prośba; myślę, że nie będę odosobniony w moich prośbach.
    I na koniec dopisek: Pani Janino, gdybym Panią nie szanował, to nie napisałbym powyższych uwag i suplikacji.

  14. Podskokami niejakiego Ziobry nie powinniśmy przejmować się wcale. Czegokolwiek nie zrobiłby ten polityczny bankrut , zostanie poczytane mu to za śmieszność. Kto jeszcze słucha jego wątpliwej wartości i jakości wystąpień? Chyba tylko nikły margines twardego elektoratu PiS , złożony z niereformowalnych , twardogłowych emerytów – pseudokombatantów.
    Debaty nad szkolnymi lekturami nigdy do niczego dobrego nie doprowadzą. Najlepszy nauczyciel,dydaktyk,wychowawca,nie zmusi żadnego ucznia do przeczytania choćby „Łyska z pokładu Idy”, o ile w domu rodzinnym nie wpoi się temu dziecku przywiązania,szacunku do literatury. Zaryzykuję twierdzenie,że dziecku którego rodzice czytają książki,nie trzeba narzucać kanonów lektur. Samo dotrze do tytułów obowiązkowych i jeszcze wyszuka ponadprogramowe.

  15. Zastanawia mnie wojna lektórowa, wiadomo jest, że lektóry obowiązkowe czyta co najwyżej 30% uczni. Problemy natomiast w/g opozycji obecnej czy dawnej ogromne, a przecież rozwiązanie jest proste. Mozna zostawić i Gombrowicza i Dobrazcynskiego, Nad Niemnem i Krzyżaków nic prostrzego jak dac wybór nauczucielom, skończy się dyskusja, która w oczach niektórych pseudo polityków jest jak rozbiór Polski. Naprawdę to jest komedia tragiczna, a tyle spraw nierozwiązanych czeka, wstyd.
    Jeśli chodzi o Borowskiego czy Olejnika to ten sam interes ich łączy walka o własny interes a nie jakieś dobro wyborcy, zastanawiam się czy naszą Polską największa cechą nie jest naiwnoś i głupota.

  16. Uchachany z upodobaniem wyśmiewa bezowocne ściganie – jak je określa – zbrodni kaczystowskich dając do zrozumienia, że to pogoń za urojeniami.
    Przywołując w pamięci niedawne przecież afery i wątpliwe sukcesy PiS w ściganiu (zapożyczę) zbrodni i nieprawości III RP od sprawy B. Blidy i dr Garlickiego poczynając a na próbach montowania afery w TVP na podobieństwo tej w Min. Rolnictwa (ciekawe dlaczego zaniechano „realizacji” ? Padłoby na swoich ? ) przez duet Z. Ziobro i P. Kotecka kończąc, nasuwają mi się skojarzenia tych dokonań z paroma artykułami kodeksu karnego: od Art. 231 (przekroczenia uprawnień i niedopełnienie obowiązków) do Art. 288 – (uszkodzenia cudzej rzeczy). W zaznaczonych granicach znalazłoby się miejsce na: ujawnianie tajemnicy służbowej i informacji z postępowania przygotowawczego, niszczenie informacji i danych informatycznych, tworzenie fałszywych dowodów, fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi W większości czyny te to nie zbrodnie wprawdzie, tylko występki, ale zawsze.
    Fakty jak to fakty – miały miejsce. Po co więc zaklinać rzeczywistość i twierdzić, że to co było – nie było ?
    Wątpię jednak aby te czyny i zdarzenia zostały potraktowane tak jak na to zasługują czyli zgodnie z literą prawa. W myśl zasady: dzisiaj oni a jutro my ?! Nie widzę takiego ryzykanta.

  17. Partie polityczne reprezentowane w Sejmie są eklektyczne w kazdej z nich trochę prawicy i troche lewicy w różnych proporcjach . To może dobrze, że OLejniczak ( tu skrót myślowy ) ogłasza ideową samodzielność ?
    Od dnia kiedy Demokraci zostali pożegnani ,ależ mocno media i zainteresowani politycy najechali na to SLD. Rok temu dostali od Kwaśniewskiego miejsce w szlupie , a po 21 pazdziernika małą kajutę ( nie ważne że sami fantastyczni Faceci jakich niema w innych partiach! ) . Po tym wszystkim Lityński (gada sepleniąco podobnie jak red. Piotr Zaremba ) powiedział wiele o tym obżydliwym SLD i … Demokraci zjechali do ZERO% poparcia i zmyci zostali z pokładu.
    Witold Gadomski (sobota GW art.”Stocznie Toną „) str. 19.pisze . …krótko przed bankructwem stoczni prezesem Porta Petrol (nowozbudowana baza paliwowa w Świonujsciu ) zostal Zbigniew Stypa .Rządził tylko 4 dni ,wystraczajaco dlugo by sprzedac Petrol spółce Prolim powiazanej z b. baronem pomorskim SLD Jędrykiewiczem ….Teza czytelna i prosta.
    Gadomski oczywiscie nie napisze ze Stypa to zaufany finansista Piotrowskiego ,w stoczni od poczatku z Piotrowskim pracował w grupie i był dyr. Fiansowym ) i nie zasugeruje dlaczego tak szybko decyzja podjęta etc.
    Gadomski nie napisze ,że Przed Stypą prezesem tej Porty był ex wojewoda Zachodniopomorski Tałasiewicz -w grupie menadzerskiej Piotrowskiego po 1997 roku .a nie b. prezydent miasta jak pisze o Tałasiewiczu w innym miejscu Gadomski .
    Wracam z uporem maniaka do tej stoczni bo jeśli w innych fragmentach artykułu Gadomski jest taki rzetelny jak tu, to nich idzie się sam zakopać jako fachman dziennikarski .
    Artykuł z tezą ..tylko oskarzenia w stylu Ziobry.
    Technologia ,produkcja nowych generacji statków ,konkurencja Koreańska i Chińska w tamtym czasie, Gadomskiego ekonomicznego guru Gazety Wyborczej nie interesuje ,naprawdę zakopać tego faceta trza .
    Gadomski wykonał zadanie (mnogo npisać żle o SLD ).tym bardziej ,że na stronie 18 zafundował czytelnikowi dziurę w histori ekonomi Stoczni przez lata 1996- 2002 , a to w tym okresie rozpoczęto zjazd DO DNA !!! , za AWS -u i chłopców z NSZZ ,ale widocznie nie pasowalo do Tezy.
    Sam Gadomski pisze wcześnej ,że 1995 roku Stocznia była 5 stocznią produkcyjną na świecie .tak!- na świecie .
    Wtedy w latach 1993 -1997 rządziła partia o nazwie SLD- nie pisze o tym ekonomiczny publicyta Gadomski .

  18. Nie wierzę w możliwość zbudowania nowej lewicy od podstaw z czegoś zupełnie nowego. O wiele bardziej realna jest lewica, czy też centrolewica, stworzona przez rozpoznawalnych, ale nie zużytych polityków drugiego planu, w stylu Katarzyny Piekarskiej. Owszem, dbająca o świeckość, ale nie antyklerykalna. I gdzie indziej niż główny, parlamentarny nurt polityki, upatrująca swoje podstawowe cele.

  19. Dzisiaj to wszytsko, te lewice, te prawice, te centra, konserwatysci lewi i prawi, socjalliberałowie, katoprawicowcy, narodowi patriocie itd. itp. nazwy nie maja zadnego sensu. To pojęcia bez treści. Sztuczne nazwy i podziały. Po prostu w Polsce trwa obecnie walka o przezycie róznych pacjentów z postkomunistyczno-solidarnosciowego , czyli generalnie postpeerelowskiego układu. Ci ludzi są wszedzie. Chodzi tylko o poselskie i partyjne pensje i posady. Jedni bardziej podskakuja, inni mniej lub siedzą cicho. Byle przetrwac do nastepnych wyborów. Więc rozpady i fuzje róznych grup są bez znaczenia. Dla wielu zreszta jest to ostania runda w historii. Jedyny realny cel ma Tusk. Chce byc prezydentem i to jest cała istota polityki polskiej i polska racja stanu. Można z cała pewnoscia postawic ogólną tezę, że kazdy dzień pracy tych dramatycznie beznadziejnych polityków jest dla społeczeństwa generalnie dniem straconym. Zyskuje jedynie Tusk. Na szczęscie nalezymy do Unii, która na tej politycznej ciemnocie polskiej wycisnie parę racjonalnych rozwiązań, pod groźbą wstrzymania kasy. Więc ze strachu cos ci geniusze zrobią. I tyle. Natomiast państwo z tzw. lewicy jeśli chca w ogóle jeszcze przetrwac powinni wyraziście przywalić w kosciół katolicki. Myslę, że wtedy zdobyliby sporo głosów ludzi rozsądnych, wykształconych takich jakby inteligentów, którzy dosyc maja propagandy kościelnej nazywanej chrystianizacją. Ponadto ta grupa docelowa bedzie sie dynamicznie rozwijać, wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia i coraz wiekszą kompetencją społeczną w rozpoznawaniu róznicy pomięcy światem rzeczywistym a fikcją, nazywaną jedynie słuszną wiarą w Boga, który jak wiadomo powszechnie nie istnieje. Dlatego szkodliwa dzisiaj i zbiurokratyzowana instytucja jaka jest kk będzie tracic na znaczeniu. Ale najpierw bez pardonu obrzuci błotem i wyleje wiadra pomyji na swoich przeciwników w walce o udziały w rynku. Na szczescie nic to nie da! Wiele moherów pójdzie empirycznie sprawdzac co to jest niebo lub piekło, i niestety nic nie znajdzie. Nikomu nie zycze niczego złego, wrecz odwrotnie dużo zdrowia i fajnego życia, jednak mam nieodparte wraznie, że w naszym kraju dojrzewa również w wyniku działania praw nartury coraz szybciej laicko-ateistyczna zmiana. Im prędzej zresztą tym dla ogólu obywateli i Państwa w końcu świeckiego lepiej. Więc mysle, że właśnie ten młody Napieralski ma dobrego nosa i ziedologizuje mocno swoje ugrupowanie w kierunku porządnego naukowego światopogladu, zacznie mówić głosem oświeconego filozofa-ateisty, a nie takiego bezbarwnego, a nawet nihistycznego Olejniczka. Źadnych tam takich agnostycznych koniunkturalizmów ala prezydent Kwasniewski, tylko z mocą wodospadu o prawach jednostki niezbywalnych i wolnosci, a przeciw życiu po śmierci i sądowi ostatecznemu. Rachunki teraz na stół, a nie po śmierci. Pokazac bilanse. Ludzie maja prawo wiedziec na co wydawane sa publiczne pieniadze i dopłaty unijne np. na kulture i do rolnictwa. Tak tak. Ciekawie sie to zapowiada. Jesli tzw odnowiona i młoda lewica chce repreztować faktycznie wolnośc, równośc i braterstwo to jestem za nimi!. Myslę ,że nie ja jeden.

  20. Waldemar,
    ja pomimo, że czytam z dzienników już tylko GW mam daleko idący sceptycyzm (i to jest duuuuuży eufemizm) do publikacji ekonomicznych Pana Gadomskiego. Ilekroć nie czytam jego ekonomicznych kawałków to mnie cholera bierze – mało merytoryki a dużo personalnych kawałków. W ekonomi do personaliów należą ludzie, którzy podejmują lub nie podejmują decyzji, inna rzecz czy trafne są te decyzje podejmowane. Ale u Pana Gadomskiego analizy trafności mało, bo trzeba by zejść z personaliów na merytorykę. Tałasiewicz i reszta z zarządu stoczni nie poradziła sobie z sytuacją rynkową – kontrakty długoterminowe zawierane w dolarach i niezabezpieczane w czego efekcie koszty rosly a przychody ze względu na spadek kursu dolara spadały, problemy z opanowaniem technologii spawania do chemikaliowców, opóźnienia w produkcji i kary umowne i tak pętla się zaczęła zaciskać. Nożyce pomiędzy wpływami a wydatkamy coraz większe. W okońcu i banki odmówiły kredytowania produkcji. Ale to nie stało się z dnia na dzień. Tylko zarząd nie chciał widzieć zagrożeń i brnął dalej. To nie byli przestępcy. To byli du…ni managerowie, którzy dostali ślepym trafem stocznie w zarząd i nieporadzili sobie. Doświadczenie wojewody itp. nie jest doświadczeniem, które daje podstawę do weryfikacji zdolności managerskich. Wojewoda to urzędnik, a to zupełnie inna para kaloszy zarządzać urzędem i wypełniać funkcje administracji rządowej w terenie i zarządać firmą i to dużą. Szkoda stoczni, ale to nie jest pierwsza firma, którą utopiły nominacje ze świata polityki. Takie transfery rzadko firmom, do których byłych urzędników czy polityków się transferuje, wychodzą na dobre. Przede wszystkim, że z biznesie nie podjęte decyzje się mszczą, a na urzędzie nie koniecznie. Szczególnie, że w polskich warunkach urząd to właściwie szkoła niepodejmowania decyzji, wręcz MBA unikania podejmowania decyzji, a już tych trudnych i wiążących się z odpowiedzialnością to wręcz dokotrat, jak nie habilitacja. I to trwa dalej. Ja mam ostatnio drogę przez mękę z miastem stołecznym Warszawa i jego urzędnikami. Jest bosko. Najlepszy w tym jest wiceprezydent Kochaniak. Mistrz w dziedzinie jak tu zamieszać tak żeby żadnej decyzji nie trzeba było podejmować, a wszyscy byli zajęci biciem piany o sztucznych problemach nie pozwalających mu do etapu decyzji dojść, bo on zawsze jeszcze coś do przeanalizowania znajdzie. Ja rozumiem, że na urzędzie trzeba miec dobrze rowiniętą politykę dupochronów, ale mnie się wydawało, że te dupochrony mają być obroną dla podejmowanych decyzji w przyszłości. Nie tutaj panuje polityka dupochronów, które uwalają wszystko co grozi podejmowaniem decyzji jak najdłużej się da. Mówię ci bosko jest.
    Pozdrawiam Szczecin z Warszawy.

  21. Jasno widać, że dla Pani Redaktor felieton bez wskazania na „zbrodnie” Ziobry, Kaczyńskiego czy ogólnie ujmując PiS-u, to felieton bezpowrotnie stracony. Pisze Pani że „….. przy sprawie państwa Olewników także Ziobro chciał zbić troszeczkę kapitału, choć marnie mu szło, gdyż pan Olewnik pisał do niego z prośbą jeszcze jako do posła, podobnie jak pisał do posła Wassermanna i nie dostał od żadnego z tych parlamentarzystów odpowiedzi”. Jeśli tak było naprawdę, to rzeczywiście nieładnie ale proszę jeszcze łaskawie wymienić innych licznych posłów i znaczących polityków których błagano o pomoc.
    Jakoś dziwnie zapomniała też Pani też dodać, że rozpaczliwe prośby rodziny Olewnika ignorowali kolejni ministrowie sprawiedliwości i politycy SLD. Dopiero gdy Ziobro był ministrem sprawiedliwości, w uzgodnieniu z nim, z rodziną porwanego spotkał się pan Kaczmarek, ówczesny Prokurator Krajowy. Potem doszło do spotkania z B. Święczkowskim, ówczesnym szefem pionu Przestępczości Zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej. Dopiero wówczas stwierdzono poważne nieprawidłowości i nadano dalszy bieg tej sprawie.
    Może zechciałaby też Pani łaskawie poinformować jakie są dalsze losy projektu zaostrzenia kodeksu karnego proponowane przez Ziobro. Czy obecnie nie powtarza on tego co uprzednio proponował ???. Z jakim się to spotkało odzewem politycznych i prawniczych elit ????
    Odnoszę wrażenie, że skoro nie można znaleźć jednego poważnego dowodu nadużywania władzy przez Kaczyńskiego czy Ziobrę , żadnego finansowego przekrętu PiS, zagłusza się ten brak dziesiątkami naciąganych konstrukcji myślowych i drobnych wtrętów manipulacji, co niestety nieobce jest i Pani Redaktor, i co z przykrością zauważam.

  22. @misiak
    Palikot wzorcem dla nowej lewicy? Czlowieku skocz do zimnej wody. Z drugiej strony rozumiem cie troche, bo kto moze byc ikona lewicy? Nikt. W ostatnim piedziesiecioleciu wszyscy lewicowcy sa pobarani go*nem. Moze Warynski?

  23. Myślę, że Partia Kobiet pogoniłaby SLD, gdyby chciał sie z nią sprzymierzać… te dziewczyny sa bardzo rozeźlone na zawodowych polityków, aparatczyków, którzy usta pełne mają frazesów o prawach kobiet… W końcu liczyć się będą tylko czyny… program zawsze sobie można wysmażyć elegancki i pogadać w telewizji. Mój szacunek do Borowskiego rośnie po jego deklaracji że nie będzie kandydował na przewodniczącego SdPl ani na prezydenta, a będzie ogromny, jeśli rzeczywiście tak zrobi…

  24. Do pielni1 (2008-04-21 o godz. 11:28):
    Część odpowiedzi na Twoje pytania znajduje się na z definicji niesłusznym blogu Leszka Millera:
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/2,ID309506839,index.html
    Usiłowałem podać ten link wczoraj około południa, ale post się nie ukazał, ciekawe dlaczego. Pozdrowienia.

  25. Do Cargo :
    Wyłuszczyłaś te problem stoczniowy doskonale .
    Rozmawialem towarzysko z panem Stypą przed ogłoszeniem Kryzysu w Stoczni -nie jestem uprawniony do ilustrowania tamtej wiedzy ,ale wkurzył mnie Gadomski.
    Pozdrawiam z Twojego rodzinnego miasta
    Waldemar

  26. Olek51. Dzięki za link do Millera. To wyjaśnia, nietety po niewczasie, kulisy zorganizowanej destrukcji lewicy. Tego wszystkiego co mówi Dyduch można się było domyśleć, a szczególnie ponurej roli Kwaśniewskiego. Owoce zbieramy i długo jeszcze będzie wydzielał sie odór gnicia. Jedyną satysfakcję maja tzw wolne media, w tym także POLITYKA, które nigdy nie ujawniły prawdziwych kulis zdrady i prowokacji, a teraz po niewczasie i braku iinych tematów zajmują się problemami uzdrowienia lewicy poprzez ożenek z „demokratami”. Pozdrawiam.

  27. Do Olka 51:
    Skorzystałem z linka do Wywiadu z Dyduchem .
    Tam jest wiwisekcja politycznego pałacu Kwaśniewskiego.
    Dziś na portalu- chyba TVN24 zobaczyłem tytuł info.”Kwaśniewski i smieci czy coś w tym rodzaju .”
    Pozdrawiam
    Waldemar

  28. Zaroiło się od wywiadów z politykami lewicy, zaangażowanymi w projekt pod nazwą LiD – Celińskim ,Borowskim, Cimoszewiczem (wywiad w ostatnim „Przeglądzie”). Wszyscy trzej mają znakomite recepty dla polskiej lewicy czy centrolewicy, tylko dlaczego nie wdrażali ich pełniąc swoje wysokie funkcje w SLD, a potem w swoich partiach? Cimoszewicz miał swoje 5 minut w czasie wyborów prezydenckich w 2005, ale wolał potraktować sprawę z Jarucką jako pretekst do wycofania się, lekceważąc wysiłek (również finansowy) kolegów z SLD, zaangażowanych w jego kampanię. Sorry, ale po dotychczasowych doświadczeniach żadnego z tych polityków nie potrafię traktować poważnie. Mam za to dla nich jako dawny kolega partyjny dobrą radę – zacznijcie pisać pamiętniki, felietony, cokolwiek, ale dajcie już sobie (i nam) spokój z czynną polityką.

  29. Ostrożnie z duchem Dyducha.
    Gdyby świat był prosty i kierował się zasadami spiskowej teorii dziejów, może Marek Dyduch i Leszek Miller mieliby duuużoooo racji.
    Ale ja na przykład doskonale pamiętam umizgi Leszka Millera do księdza Jankowskiego, do Andrzeja Leppera, do prawicy i hierarchi kościelnej, ubóstwienie dla Kanclerza Niemiec, który potem wywinął numer z rurą w Bałtyku, a także ustawiczne pokazywanie przez nich obu pleców własnemu elektoratowi w sprawie ustawy ustrojowej dla Warszawy na przykład, w sprawie NFZ w miejsce już jako tako działających Kas Chorych, zamiatanie przez pół roku pod dywan sprawy Rywina, umizgi do Nadprezydenta itp. itd. jak zwykł kończyć autor Siedmiu Polskich Grzechów Głównych i innych polemik.
    Mam wymieniać więcej?
    Więc jednak Kwaśniewski ze skłonnościami do nadużywania, Cimoszewicz ze skłonnościami do rejterady, Celiński z UD-ecji co to się uda lub nie uda, i tak będą dwa uda, to nie cała przyczyna zła na lewicy.
    Być może dotychczasowi liderzy się po prostu zgrali, tak jak cała formacja postsolidarnościowa z korzeniami w latach osiemdziesiątych i wcześniejszych i dlatego cierpimy na kryzys braku pomysłów i reformatorskiego działania.
    A może to działanie reformatorskie jest po prostu zbędne, bo wystarczy pozwolić Polakom działać, usuwając centralną reglamentację przeszkód – patrz Palikot.
    Ciekawe, co też mu wyjdzie z tego upraszczania prawa, bo na razie widzę tylko medialne bicie piany: deptane ustawy, troskę o zdrowie Pana Prezydenta i wibratory.
    A pół roku już przegwizdaaaałoooo.

  30. Pani Janino,

    Chciałbym nawiązać do wątku wicepremiera Pawlaka, wiceministra Gomułki (czy Gomółki?) i w ogóle dorobku obecnego rządu w dziedzinie gospodarki.

    Ponieważ swego czasu na niniejszym forum sam wychwalałem Pawlaka, (że się zmienił, że zaczął rozumieć itp.), a teraz któryś miesiąc z rzędu czekam aż zrobi coś sensownego, to czuję się w pewnym stopniu współwinny tego kredytu zaufania, którym obdarzono jego i całą ekipę rządową. W sprawach gospodarczych kak na razie po prostu – jak w polskim firlmie – nic się nie dzieje.

    A może jednak coś się dzieje, tylko podskórnie? Jeżeli coś Pani wiadomo o jakichś ruchach w dziedzinie reformy KRUSu, reformy finansów publicznych, reformy podatków itp – to proszę dać znać. Jeżeli nic kompletnie – to też proszę o sygnał, żeby potem nie było że prof. Gomu(ó)łka ostrzegał, tylko nikt go nie posłuchał.

    Czyli pytanie brzmi „czy z wewnątrz obozu władzy dochodzą jakiekolwiek odgłosy pracy?”. To jest na dziś chyba najważniejsze pytanie, bo na obecne „ruchy na lewicy” oraz „ruchy na prawicy XXI” to faktycznie można machnąć ręką.
    Jeśli by się okazało, że Pawlak z Tuskiem chcą dojechać do wyborów nie robiąc nic, widząc że nic nie trzeba robić bo konkurencja jest słaba – to skutki takich zaniechań byłyby tragiczne nie tylko dla gospodarki, ale i dla krajowej polityki. Bo to byłaby już na pewno ostatnia ekipa obdarzona zaufaniem przez społeczeństwo.

  31. Pielnia,
    w poście z
    2008-04-21 o godz. 11:28
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=162#comment-47980
    stwierdzając:
    (…)
    „Nie podjęła Pani dyskusji z moimi zarzutami, że dziennikarze i publicyści rozróżniają tylko barwy partyjne, a nie problem: ?mądry – głupi?.
    (…)
    odnosisz się do swojego postu z poprzedniego wątku, prawda?
    2008-04-16 o godz. 12:22
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=161#comment-47864

    Zacząłem Ci pisać odpowiedź w formie pewnej analizy, rozrosła mi się, potem nie miałem czasu jej skończyć, a teraz w pewnej mierze wyręczyli mnie Waldemar, optymista i centaur 1.
    Niemniej chętnie ich wspomogę w doprecyzowaniu dyskusji z Twoimi zarzutami.

    Otóż napisałeś tam wtedy:
    (…)
    „… dla większości dziennikarzy i większości polityków podstawowym kryterium wartości jest przynależność partyjna (licząc nawet przynależność partyjną rodziców) i światopoglądowa. Ostatnio znęcali się nad Napieralskim:?po co rozmawiał z szefem TVP o projekcie ustawy medialnej?. Dzisiaj wyczytałem, że był spisek, bo pierwszy draft ustawy medialnej w latach 2002-3 przygotowywał podobno Czarzasty z R. Kwiatkowskim?”
    (…)

    Jest to uwaga, którą ogólnie oceniam jako merytorycznie celną, ale obejmuje ona tylko jeden z wariantów szerszego i ogólniejszego kryterium.
    Niepotrzebnie uogólniasz twierdząc że to kryterium podstawowe. To pewien podzbiór kryterium podstawowego, którym jest kryterium interesu.
    Bardzo szeroko rozumianego: albo finansowego, albo politycznego, a najczęściej mieszaniny jednego z drugim.
    Jeżeli te interesy akurat nakazują się dzielić czy atakować według przynależności partyjnych czy/i światopoglądowych, to można odnieść wrażenie, że tylko o nie właśnie chodzi.

    W każdym razie, gdy występuje tego typu kontrowersja, to w celu właściwego zrozumienia o co chodzi nie uciekniemy przed starym, bolszewickim pytaniem „kto za tym stoi i komu to służy?”

    Najpierw trzeba przeprowadzić małe dochodzenie.
    W tym przypadku:
    1. Kwerenda wykazuje, że źródłem napadu na Napieralskiego była GW:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5124036.html
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5123168.html
    data: 2008-04-16

    (cytuję)
    ” Zamieszany w aferę Rywina Robert Kwiatkowski pomógł SLD napisać projekt zupełnie nowej ustawy medialnej – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”.”
    (koniec cytatu)

    2. Od czasu afery Rywina każdy czytelnik-wyznawca GW jest wytresowany niczym pies Pawłowa: na dźwięk nazwiska „Kwiatkowski” i „Czarzasty” ma odczuć przypływ negatywnych emocji. Ponieważ Kwiatkowski i Czarzasty jako twórcy ustawy medialnej wg GW zamachiwali się na demokrację, a Rapaczyńska domawianiem z Jakubowską przy kawce paragrafów tej ustawy – demokracji broniła :-).

    3. Tak więc GW – matecznik michnikowszczyzny – przedstawia w złym świetle SLD.

    A przecież całkiem niedawno proponowała jej, jako głównemu składnikowi LiDu ustami prominentnego głosu michnikowszczyzny – Pana Ministra Kuczyńskiego – sojusz z PO, nakierowany na „dorżnięcie watah” PiSowskich:

    http://kuczyn.com/2008/02/22/nie-ta-droga-lid/

    Chwaląc ją, że
    (…)
    „W odróżnieniu od PiS, Lewica i Demokraci są opozycją wewnątrzustrojową, nie stwarzającą zagrożeń dla wolności obywatelskich i ładu politycznego, całkiem bezpieczną i pożądaną.”
    (…)
    Zwróć uwagę na datę: 2008/02/22

    Więc GW wyraźnie zmienia optykę w pokazywaniu SLD: z akceptującej na potępiającą. Czy jednak dopiero tym szczuciem Kwiatkowskim/Czarzastym…?

    Trzech Demokratów opuszcza klub LiD dn. 1 kwietnia:
    http://wiadomosci.onet.pl/1721540,11,1,1,item.html

    Zajrzyjmy znowu na blog Pana Ministra Kuczyńskiego:
    http://kuczyn.com/2008/04/03/sld-z-niszy-do-niszy/
    Pan Minister łaje SLD, której:
    (…)
    „Pozostaje marsz w kierunku radykalizmu obyczajowego i antyklerykalizmu, czyli marsz na lewy skraj sceny politycznej.”
    (…)
    Czyli pieszczoty się skończyły 🙂

    Popatrzmy więc, jak wygląda publicystyka GW w kwestii sprawy głośnej i potencjalnie bardzo szkodliwej dla SLD przy odpowiednim nagłośnieniu, a więc sprawy Olewnika.

    Obrazu maskowanych twierdzeniami o „nieudolności” powiązań organów III RP za czasów SLD z szemranym biznesem i zwykłym bandytyzmem. Wręcz ilustracji kaczych twierdzeń o „Układzie”.

    4. Publikacje GW o sprawie Olewnika zebrane są w tzw:
    „Raporcie”:

    http://miasta.gazeta.pl/plock/0,89420.html

    Przeglądając podane tam linki, można zauważyć, że miały miejsce:
    w 2001 – 1 publikacja
    w 2003 – 1 …
    w 2004 – 5 …
    w 2005 – 3 …
    w 2006 – 6 …
    w 2007 – 16 …
    w 2008 – (raptem kwartał i dwie dekady) – 57
    i tu ważne są daty oraz treści:
    Styczeń – 2 artykuły: 1, 16.
    Marzec – 1 artykuł: 31.
    Kwiecień – 54 artykuły: 1, 5, 6 (4 artykuły), 7 (4 art.), 8 (8 art.), 9 (8 art.), 10 (11! art.), 11 (3 art.), 13, 14, 15 (4 art.), 17, 18 19, 21.
    Wysyp niesłychany. Przypadek? Zapewne nie tylko. Najbardziej bulwersujące było samobójstwo jednego ze sprawców 5.04. To było już po rozwodzie Demokratów z SLD. Dobra podstawa do rozpoczęcia kampanii.
    Przypominam, że jak cała prasa trzęsła się nad taśmami Gudzowatego z Oleksym, to GW dała o nich wzmiankę na 8 str. 🙂
    Wtedy przyjaźń kwitnęła na całego 🙂

    Sprawa Olewnika to oferta Agory: „Możemy się przyłączyć do naciskania SLD” (patrz mój post powyżej)

    Czy to wszystkie uwarunkowania…?

    A skąd.

    5. Osierocona Partia Demokratyczna chciałaby się przyłączyć do PO
    6. Ustawa medialna to szczególnie zaogniona sprawa: dwa koncerny – ITI i Agora chcą jej w takiej postaci, by móc kupić prywatyzowaną część TVP. Ze strony Agory pilnuje tego Katarasińska 🙂
    Być może tego typu obietnice poczynił Tusk dla zapewnienia sobie ich poparcia w kampanii wyborczej. A może tylko wykorzystał strach przed PiSem środowisk lewicy i michnikowszczyzny, politycznie im liderujących.
    7. Motywy Tuska nie są do końca jasne: mimo natarczywych wezwań tak ze strony michnikowszczyzny jak i lewicy do radykalnej rozprawy z PiS (co sugeruje, że i to było w układzie, jaki zawarł z liderami Agory i ITI) nie do końca im uległ.
    To może być świadoma gra, bo dla jego pozycji politycznej może być niebezpieczne sprowadzić PiS do pozycji zanikającej kanapy i zostać samotnie wobec konglomeratu medialnego ITI i Agory.
    Dopóki „niedorżnięte watahy” PiS stanowić będą jakieś realne zagrożenie, te dwa molochy będą popierać Tuska. Po zniszczeniu PiS zostanie na ich łasce.
    8. Możliwe jest i to, że Tusk również w kwestii TVP „publicznej” czyni tylko obiecanki-cacanki , a tak naprawdę chce ją tylko przepoczwarzyć z TVPiS na TVPO by mieć własną tubę i zyskać swobodę ruchów wobec ITI i Agory. Więc mamiąc ITI i Agorę spróbuje uzyskać ich współdziałanie (szczególnie Agory) w zmuszeniu SLD do obalenia weta prezydenta, a jednocześnie spróbuje nadać taki kształt ustawy, by uzyskać dodatkowe dźwignie na prywatne telewizje.
    9. Sama Agora też nie jest tak naprawdę zainteresowana w pelnym zdołowaniu SLD, co najwyżej gotowa jest uczestniczyć w jego naciskaniu za honorarium z rąk PO w postaci prywatyzowanej części TVP.

    Reasumując wygląda na to, że tu każdy każdego będzie tu chciał oszukać :). Będą więc możliwe zaskakujące koalicje, sojusze i fortele.

    I coś jest na rzeczy, bo oto już teraz GW postępuje w sposób dość unikalny jak na ostatnie czasy: dwa artykuły pod rząd stawiające Tuska w niekorzystnym świetle.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5143440.html
    (?)
    ?Choć oficjalnie podano, że przyczyną przełożenia wizyty były uroczystości pogrzebowe francuskiego poety Aime Cesaire?a, powód był zupełnie inny – twierdzi dziennik. Zdaniem gazety polski premier uznał, że w planie wizyty najważniejsze rozmowy przypadły prezydentowi Kaczyńskiemu.?
    (?)
    I dalej:
    (?)
    ?Le Figaro? zwraca także uwagę na tarcia między kancelarią prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych pod kierownictwem Radosława Sikorskiego. Francuski dziennik przypomina, powołując się na ?Gazetę Wyborczą?, sprawę odwołania bez konsultacji z prezydentem polskiego ambasadora w Argentynie.
    (?)
    I drugi:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5146050.html

    Więc nie jest wykluczone, że jedność wśród antykaczystów pęknie i zacznie się walka pomiędzy udziałowcami antykaczego „entente cordiale”.

  32. Ło jejku, jaki ten Dyduch biedny, zły pałac prezydencki wszystko popsuł, a on Dyduch nic nie wiedział, nic nie słyszał, a w ogóle to zawsze przestrzegał i był przeciwny. Wszystkiemu winni ci z przeciwnego obozu: Kwaśniewski, Borowski, Szmajdziński i Janik. Nie to żebym ich bronił, ale jednak Miller z Dyduchem mieli COŚ do powiedzenia w partii zwanej SLD. Naumann, Łapiński to nie byli ludzie prezydenta, a autorski pomysł Millera.

    Olek51,

    z tym zaangażowaniem kolegów z SLD w kampanię Cimoszewicza bym nie przesadzał, bo miałem (nie)przyjemność obserwować to od wewnątrz – wierz mi, że pomagali w bardzo ograniczony sposób, a niektórzy decyzję C. przyjęli z nieskrywaną radością. Jedyną osobą naprawdę pokrzywdzoną była Katarzyna Piekarska, którą Cimoszewicz zostawił, kolokwialnie mówiąc, na lodzie. Jej kampanię właściwie w całości zrobili ludzie ze sztabu wyborczego, a nie koledzy i koleżanki z SLD, którzy w zdecydowanej większości życzyli jej jak najgorzej.
    Co do czasopism, to chyba jednak wolę „Przekrój” i „Gazetę Wyborczą” (Cimoszewicz, Borowski, Celiński) niż „Dziennik” i „Rzepę” (Napieralski, Miller).
    A swoją drogą fascynujące jest widzieć Millera jako naczelnego kopacza lewicy „Faktu” i „Dziennika”.

    Foma,

    Nie wierzę w powrót Piekarskiej, skoro porzuciła nawet własną stronę internetową, a o innych jej działaniach też nic nie słychać – niestety.

  33. Woltron,
    troche smutne to wieści o wycofaniu się Piekarskiej z polityki, ale jej przykład miał bardziej pokazywać osobowość i pozycję potencjalnych reformatorów z SLD i a nie samą osobę.
    Po prostu nie wierzę w możliwość zbudowania z niczego masowej (jak na polskie warunki) lewicy. I proces przepoczwarzania się wcale nie musi być szybki. Partia Pracy w Wielkiej Brytanii też musiała swoje odczekać na przyjście Blaira.

  34. Pani Redaktor !!!!

    A tym razem nie bede polemizował dla samej radości polemik – przeciwnie do Olka51 nie jestem specjalnie przywiązany do literek czy SLD czy jakkolwiek by się lewica miała w Polsce zwać.
    „Millerowsko-Kwaśniewskie” SLD zrobiło, wbrew powszechnej medialnej nagonce, sporo dobrego (naprawa gospodarki, akcesja do UE), ale tez i sporo nauszkadzało. Że :
    – agresję ona Irak (lewicowy rząd i lewicowy Prezydent !!!),
    – bezrefleksyjną pro-amerykańskość („offsetowe F-16 ),
    – bezmyślny neo-liberalizm (Millerowsko-Belkowski polo-tchatcheryzm – ileż oni na tych barach mlecznych zarobili ????) i
    – KOMPLETNĄ rejteradę przed chociazby próbami dyskusji politycznej (a żeby choć JEDEN z SLD popróbował obrony racji Stanu Wojennego – który za uzasadniony uważa WCIĄŻ połowa społeczeństwa polskiego)
    – jak i setne gesty pro-kościelne (niczym nigdy nie odwzajemnione – podobno Kwasniewski w Charkowie upił się z biskupem Głodziem – no, to ma za swoje)
    tylko wspomnę.

    To, połączone z hucpiarskim podejściem do zagarniętej władzy przez „dzikie hordy” aparatczyków byłej PZPR w roku 2001 („brać, brać brać, k… nasza mać” ), TOTALNĄ nagonką wszystkich mediów (SLD nie zagarnęło sobie Rzeczpospolitej, nie dbało o „ideowość” TVP – a po dwóch latach oddało TVP w pacht POPISowemu Zarządowi) – często az do bólu kłamliwą i nienawistna – sprowadziiło te partię tam, gdzie jest teraz.

    Mało mnie obchodzi, jak się bedzie toto nazywać, nic mnie nie obchodzi, kto tymże będzie zawiadywać – wiem, że nowoczesna partia lewicowa, :
    – walczaca z nierównościami społecznymi
    – dbająca o ochronę praw mniejszości
    – stawiająca na indywidualizm, nie plemienne poczucie wspólnoty,
    – promująca Polskę w strukturach UE
    – rozsądna w stosunkach z Kościołem i USA
    – promująca otwartośc, nowoczesność i równośc szans
    Ma miejsce w polskim elektoracie, i kto pierwszy przedłoży wiarygodną ofertę polityczną, ten zgarnie te pulę

    PS
    A zgodze się z Panią, ze, póki co, Grzegorz Napieralski nie wyglada na kogoś, kto by do przedłożenia takiej oferty był, czy mentalnie, czy intelektualnie gotów. Ale i nie Włodzimierz Cimoszewicz – zapatrzony w wymienione przeze mnie błedy tożsamosciowe lewicy z przeszłości.

    serdecznie pozdrawiam

  35. Do Woltrona w temacie Dyduch vs Cimoszewicz:
    Widzisz, czytając wywiady z kimkolwiek zawsze trzeba wziąć poprawkę, że udzielający wywiadu zawsze będzie się kreował na głównego bohatera (pozytywnego oczywiście) swojego opowiadania.
    Dyduch był niezłym sekretarzem, n-krotnie lepszym niż chociażby Napieralski (jestem ze Szczecina, więc go znam), ludzie którzy go znają (i do których opinii mam zaufanie) wystawiają mu pozytywne świadectwo za pracowitość, chęć wypracowania porozumienia między niezbyt kochającymi się frakcjami, brak pędu do władzy. Z kolei Cimoszewicz nigdy nie był kochany w szeregach SLD ? za arogancję, bufonowatość, ciągle podkreślanie, że on jest jedynym sprawiedliwym w tym całym postpezetpeerowskim bagnie i tylko on ma czyste ręce.
    Jeżeli pamiętasz wyborczą wiosnę 2005, SLD miało problem z wyłonieniem kandydata na prezydenta, zwłaszcza że Borowski szybko ogłosił, że kandyduje i nie było wiadomo, kogo klepnie Kwaśniewski. Cimoszewicz długo kazał się prosić, w końcu się zgodził, ale kampania trwała krótko, bo szybko wybuchła afera Jaruckiej i Cimoszewicz zrezygnował. Nie zmienia to faktu, że na kampanię poszło grubo powyżej miliona, co dla PiS czy PO nie byłoby problemem, ale dla dołującego SLD już tak.
    Katarzyny Piekarskiej też mi szkoda, bo to był jedyny udany transfer z UD. Pozdrowienia.

  36. Marek Borowski skręci w strone liberalizmu, co centrum, cóz brytyjskim Blairem raczej nie będe, bo nie ma takich warunków, A Leszek Miller niech przejdzie na emeryture, coz uprawia ogródka to dla niego. Bez zadnej zenady tak pisze, coz czasami ludzie musią zajac się czyms naprawde pozytecznym i uzytecznym
    a do politycy to sa potrzebny fachowcy i do banku też. Do raczej Borowski jest lepszym fachowcem w polityce niż Leszek Miller. Po co oszukajmy się, program lewicowy chociaz bez elementów liberalnich nie istnieje, trudno rządzić krajem bez wizji liberalnej. Coż Sierakowski powiedział, ze lewica może odnalezdł się bardziej poza sejmie niż w sejmie jakies instytucje, fundacje. Bo bez liberalizmu trudno rzadzic, a Sierakowski jest daleki od liberalizmu, coż moze wpadnie w swoje sidła, bo chyba wie dobrze, ze bez wolnego rynku trudno rzadzic, coż może powinien połknąć piłgułkę „Martxisa”l, zeby obudzic sie z tego snu.
    Coż do komisji sledczej do spraw Barbary Blidy to bardziej pokazówka niż uczciwa i profesonalna praca. Przeciez smierc jest prywatna sprawa,a ta komisja jest nie potrzebna, bo politykom brak delikalności. Cóż czy Ryszard Kalisz jest dobrze przygotowany do przewodniczenia komisji mam wątpliwości. Coż Szekspir pisał, że wszystko jest teatrem
    Pozdrawiam

  37. To miłe patrzeć jak najtwardsze jądro postkomunistów dogorywa. Kaczyński wiedział z której strony żubra ugryźć by kołatnęło to byłych komunistów:)
    PeDecja, szczęśliwie, to nawet nie karykatura partii politycznej. Całe szczęście Polacy dość szybko rozpoznali PeDekach kółko różańcowe spod ciemnej gwiazdy (Dawida).
    Chwilowo, dzięki postkomunistycznym manipulatorom i propagandystom medialnym, takim jak autorka bloga czy całe zastępy komunistycznych mediów (Polsat, TVN, GW, Polityka) reszta postkomunistów od kapusia i komunisty Olechowskiego czyli PO trzyma się dzielnie.
    Ale fala ruszyła i jej nic nie powstrzyma. Klapa Tuska w wyborach prezydenckich będzie oznaczała koniec PRL-bis pod nazwą III RP.
    Niestety, proszę państwa – chcąc nie chcąc – musicie się zmierzyć z tą przykrą dla was prawdą: oto jesteśmy świadkami końca III RP i schyłku postkomunistów z korzeniami w KPP, KPZU, żydokomunistycznych oprawców UBP.
    ROZLICZYMY WAS CO DO SZTUKI I CO DO ZŁOTÓWKI KOMUCHY:)

  38. Lewica…,
    A dla mnie to wciąż fenomen. Jak można było, tę formację tak zmarnować? Dzieki Olkowi 51 poznałam diagnozę Dyducha. Trudno się z nią nie zgodzić.
    Od kilkunastu lat kontempluję mechanizm degeneracji zawodowej polityki.
    Jest on pochodną filozofii przemian po 1989 r. Jakakolwiek sanacja wymagałaby nowego paradygmatu. Z przykroscią stwierdzam, że póki co, brak jest nawet jego zalążka. „KP” i Sierakowski nie są w stanie go samodzielnie stworzyć. Politolog i polityk to zawsze będą dwie różne osoby.
    Ma natomiast rację S.Sierakowski, że SLD brakowało oparcia intelektualnego. Myslę jednak, że jeszcze dotkliwszy był brak zaplecza propagandowego. Otóż główni animatorzy postkomunistycznej lewicy nigdy o nie nie zadbali, z tego prostego powodu, że wzrastali w czasach, w których zaplecze takie było czymś danym i tak oczywistym, że niewymagającym jakichkolwiek starań, ze strony partyjnych działaczy. Ba, mało tego, było traktowane jako balast, którego trzeba było sie pozbyć.
    Pragmatyzm to był szczyt duchowych i intelektualnych aspiracji postkomunistów. A przeciez nie samym chlebem człowiek żyje.
    To pragmatyzm nakazał podążąć za duchem czasu i budować kapitalizm kosztem państwa. Z roku na rok nakazywał oddawanie w prywatne ręce coraz większego zakresu realnej władzy. Aż któregoś dnia medialni magnaci mogli juz bezkarnie grozić premierowi Najjasniejszej i zniszczyć go, gdy zachcianek ich nie chciał, bądż nie mógł, zaspokoić.
    Afera Rywina, ujawniła słabość legalnej władzy państwowej.
    W tym kontekscie sukcesy PiS nie powinny nikogo dziwić. W 2005r. jako jedyna partia upominali się o wzmocnienie państwa. A pózniej w sposób , co prawda wynaturzony, ale bardzo skuteczny, siłę tę odbudowywali i eksponowali, szkoda tylko, że w bardzo egoistycznych celach.

    Szczerze mówiąc, nie żal mi byłych i obecnyych polityków SLD. Politycy, którzy nieprzymuszeni, oddają powierzoną im przez wyborców władzę nikomu potrzebni nie są.
    Porzućcie więc wszelką nadzieję WY, którzy czegokolwiek spodziewacie się po PO. Ta partia nie ma ruchu. Jest w kleszczach. Rzadzą nią bowiem pomazańcy medialnych koncernów. W tym kontekście jakikolwiek ruch rządu w kierunku emancypacji jest niemożliwy bo samobójczy.
    Przeczytajcie ostatni post Uchachanego ( z 23.04, z godz 11.28). To łebski facet. Jego diagnoza jest okrutnie trafna.
    Ps,
    Wyglada na to, że Olejniczak może polec na kongresie. Nagłośnienie jego rzekomej uległości wobec Sierakowskiewgo, to pocałunek śmierci.
    W SLD redaktorowi „Krytyki Politycznej” nigdy nie wybaczą jego bugajowego antykomunizmu.
    A zgłoszenie swojej kandydatury przez Napieralskiego i poparcie jej przez Czarzastego świadczy o ich wielkiej sile. Nie ogłasza się takich rzeczy nie mając gwarancji licznego poparcia.
    I jeszcze jedno. Piekarska musiała ustąpić w Warszawie miejsce na liście wyborczej renegatowi Borowskiemu. Ile było w ostatnich wyborach takich udanych transferów? Sporo i to one przesadzają o przyszłości SLD na najbliższe lata.
    Sorry, ale Borowski i Balicki mają tak parszywe charaktery, że nigdy niczego nie zbudują.
    pozro, magrud

  39. A u Azraela na blogu kolejny dobry komentarz na temat lewicy: http://azraelk.wordpress.com/ – polecam

  40. Do magrud (2008-04-24 o godz. 01:45):
    A jednak mi żal paru polityków SLD, chociażby Marka Dyducha. Zobacz, Jerzy Buzek, który był najbardziej nieudolnym (of course po Janie Olszewskim) polskim premierem, za którego kadencji rozsypała się gospodarka, a bezrobocie osiągnęło poziom porównywalny z tym w czasie Wielkiego Kryzysu w USA, którego minister został zastrzelony w porachunkach mafijnych, a drugi minister zrobił popisową prywatyzację PZU, do której dopłacimy jako podatnicy dobre pare milionów, teraz uchodzi za wybitnego polityka. Z kolei na Leszku Millerze, który „tymi ręcami” uporządkował gospodarkę, wprowadził Polskę do Unii i zbudował podstawy wzrostu gospodarczego, który wykorzystał najpierw PiS, a teraz PO, wszyscy wieszają psy z całej okolicy. Z eseldowską młodzieżą nie wiążę przesadnych nadziei – Olejniczaka nie znam, ale jest dla mnie zbyt plastikowy, Napieralskiego znam, ale nie potrafię o nim nic dobrego napisać.
    Ponieważ na szczęście nie cierpię na tę przypadłość, co Borowski czy Celiński,zamierzam dotrwać w SLD do wyprowadzenia sztandaru, nie dlatego że kocham jego obecne władze ale z prostej lojalności w stosunku do paru osób, które myslą w tej partii podobnie jak ja. Pozdrowienia.

  41. Pani Redaktor !
    Nadal, mimo Pani zastrzezeń, uważam, że Wojciech O. zrobił jednak „krok do przodu”. Nie wiem czy będzie on słusznym czy nie, czy przyniesie formacji politycznej (jako „lewicy” en bloc, do nazw się nie przywiązuję, ważniejszym jest tu „idea” i „myśl” przewodnia) której kibicuję i „jestem po tej stronie” mocy, korzyści czy ją ostatecznie pogrąży. Stan powyborczy był bowiem – jak to zapisał jeden z żołnierzy rosyjskich na ścianie w twierdzy brzeskiej w 1921 roku po pokoju ryskim:”…ni mir ni wajna…”.
    Sądzę, że obecna – cala – „elita” lewicowa wina pójść „do wymiany”. Np. M.Borowski mimo swych przewag intelektualnych, zasług i komtetencji jest „nie strawnym” politykiem dla sporej części elektoratu „lewicowego”. I nic na to się nie poradzi. Tak po prostu jest ….. Podobnie ma się rzecz z A.Celińskim czy A.Balickim (znane są ich: malkontenctwo, nie umiejętność „grania w zespole”, wygórowane ambicje itd.). Z drugiej strony: zarówno Grzegorz N jak i Wojciech O to – przyrównując poziom do PRL-owskiej rzeczywitości: intelektualnie, umiejętności, znajomość „świata” i poruszanie sie po „przestrzeniach zarezerwoanych dla polityki” to co najwyżej „działacze ZSMP-owskiego szczebla gminnego”. Ich przedsiębiorczośś zamyka się w sferze „kto kogo”. Noszenie teczki za VIP-em to szczyt ich – moim zdaniem – możliwości. Wszelakich.
    Wydaje mi się, że ze względu na zagrożenia czyhajace Polskę (przede wszystkim w gospodarce), polską świadomość, problemy społeczne, mentalność – Polsce i lewicy potrzebny jest bardziej Zapatero niźli Blair. Rzeszy „wykluczonych” (i chodzi tu nie o rzeczywistych wykluczonych tylko o takich którzy siebie za „wykluczonych” uważają !) potrzebni są raczej Chavez i Morales (jako antidotum na pisowski i post-endecki populizm) niż lustrzane odbicia Schoedera – „Genosse der Bosse” – lub Prodiego. Mimo członkostwa Polski w UE.
    I jeszcze jedno – dopóki polska przestrzeń publiczna, a tym samym i polityka, dzielić się będzie (i tak będą również prowadzone spory polityczno-cywlizacyjne) wg rodowodów, a nie wg interesów (ekonomicznych przede wszystkim) i podziałów klasowych, o normalności w zachodnioeuropejskim stylu nie ma co mówić. Jeśli polscy „lewicowcy” zapominają o np. „guru” polskiej socjademokracji, zarówno w intelektualnej jak i formalnej przestrzeni, M.F.Rakowskim (o wielu zagrożeniach ktore dziś dotykają lewicy MFR pisał od dawna w nader cennym m-ku „DZIŚ” – to Jego kolejne, udane ‚dziecko’ choć przemilczane ze względów na „mainstreamowy” political corectness !!!) nie może być „dobrze” w tej formacji. Ale polskie „zapyzienie” – tu; jak o czymś nie mówimy – przez owy political corectness – to uważamy, iż problemu nie ma ! – ma się nadal wyśmienicie, a ów „political corectness” (taki sam jak w PRL-u tylko skierowany w innym kierunku; a wektory się w tym przypadku „znoszą”) „poddzierżywuje” w najlepsze nadwiślańskie fobie, swary czy prowincjonalizm.
    Pozdrawiam serdecznie.,
    WODNIK53

  42. Też pokładałam nadzieję w Pawlaku i z coraz większym zniecierpliwieniem patrzę na nicnierobienie. Chodz trzeba zauważyć podskórne tarcia między Nim a kimś (bądz jakąś grupą interesu) z otoczenia Premiera. Może to być powodem cofnięcia się Pawlaka. Przejęcie nadzoru i odpowiedzialności nad energetyką i niejasności w sprawie J&S bezpośrednio prze Tuska są tego emanacją. Generalnie wskazuje to na granie na jednym boisku w jednej drużynie do dwu bramek. Szkoda o efekty będzie trudno. Pozdrawiam.

  43. Olek51 i Magrud ! Nie jestem znawcą przetasowań na lewicy nie mniej artykuł Dyducha przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Zawsze uważałam że wielu politykom(bez względu szyld partyjny) którzy mieli siłę , określony cel działania poza posiadanie władzy dla władzy zdarzały się różne historie które eliminowały Ich z życia publicznego bądz mocno dyskredytowały. Klasycznym przykładem był „szpieg” Oleksy, „skorumpowany” Szeremietiew, „pazerny” Piskorski. Miejsce na piedestale zajmują nijakie plastikowe marionetki które nie mają żadnych osiągnięć poza ciągłym trwaniem i hasłami wiecznych reform. Musiało to doprowadzić do wynaturzeń organów i instytucji Państwa. Kto rozsądny poświęci się dzisiaj działalności publicznej? Pozdrawiam.

  44. do „Uchachanego” z 23.04 br: jestem pełen podziwu i uznania za Twój wpis, bardzo pracochłonny, bardzo merytoryczny, a przede wszystkim wewnętrznie uczciwy i rzetelny oraz pokazowo profesjonalny (uznanie wyrazili i inni; piszę dopiero teraz, bo miałem rozbrat z Internetem). Pokazujesz bardzo wnikliwie oddziaływanie otoczenia na Lewicę. W pełni zgoda. Mnie chodziło jednak o ocenę ludzi Lewicy, jako grupy konkretnych osób, czy osobowości( wpływ otoczenia na ich działanie jest oczywisty; pełna zgoda).
    Sądzę, że bliska prawdy w ocenie na moje pytania jest „Magrud”, gdy pisze, że poskomunistyczna lewica sądziła, iż elektorat jest jej na zawsze DANY; utrata elektoratu czyni ich bezradnymi i wpadają w popłoch. Klasycznym -moim zdaniem- dowodem na takie myślenie jest postępowanie A. Kwaśniewskiego; WSZYSTKO zawdzięcza Lewicy, a traktował ją w sposób absolutnie koniunkturalny począwszy od początku drugiej kadencji ; na koniec tę Lewicę swoim pijaństwem całkowicie zgnoił(nigdy nie uwierzę, że zrobił to spontanicznie; myślę, że to był jego zamiar, bo jest zbyt inteligentnym facetem, żeby się tak nie kontrolować). Podobnie zachowywał się L. Miller ze swoim mizdrzeniem się do ks. Jankowskiego i całej hierarchii KK. Naród zobaczył, że dla tuzów Lewicy „wszystko jest na sprzedaż”.
    Ja nie jestem fachowcem od psychologii, czy socjologii; to nie moja „grządka”. Mój głos jest głosem statystycznego laika, dlatego nadal oczekuję od zawodowych opisywaczy pogłębionej analizy w tym temacie. Pani Janina Paradowska wystraszyła się, że może być posądzana o pełnienie funkcji programisty dla lewicy. Pani Janino, każdy w miarę przytomny rozróżnia analizę, chłodną, profesjonalną analizę od doradztwa. Niepotrzebnie tak Pani reaguje.
    Pozdrawiam wszystkich

  45. Najsensowniejszym przywódcą lewicy,jawi się jednak Leszek Miller. Objętnie ,czy do tego dojdzie. Poza charyzmą i formatem , nieznanym obecnemu kierownictwu , jest po traumie pocałunku Michnika i swoje wie. Jeszcze jedno wie też ,że lewicy wolno tyle samo, a nawet więcej. Tego zaś do końca nie rozumieją Olejniczak i Napieralski. SLD ma zupełnie denny PR. Jeśli atakują , to amatorsko, głównie jednak grają w obronie.To ,że życie bywa paranoją to np. pozycja Buzka (post Olka 51) . Największe , miło wyglądające NIC ma szansę być szefem PE. I jak tu wierzyć w Boga , jak mawiał pewien czekista.

  46. Aktualia:
    Na 10 str. onetowych wiadomości artykuł o tym jak „fachowcy” z ABW „zabezpieczali” ślady na miejscu śmierci B. Blidy; tytuł: Zatarte ślady śmierci B. Blidy.
    Dzisiaj po TVN-owskich Faktach w programie UWAGA analiza materiału dowodowego „zabezpieczonego” przez chłopców p. Święczkowskiego oraz fachowości tych pożal się Boże specjalistów i ekspertów.
    Gdyby nie to, że chodzi o realną śmierć kobiety nadawałoby się to na scenariusz komedii kryminalnej z ABW w roli głównej.
    Toż to w wyniku fachowych działań specjalistów z ABW w chwili obecnej nie można ustalić żadnych okoliczności śmierci B. Blidy.
    Nawet tego, czy kobieta popełniła samobójstwo.
    Gdyby to nie było straszne, byłoby śmieszne.

  47. Wodniku 53, pełna zgoda . Podobnie mądrzeo świadomości mas pisze prof. Łagowski. Tylko kto z obecnej lewicy przekona elektorat o jego ekonomicznych, klasowych interesach(brak mediów).Kto uświadomi masom czym by były , gdyby nie lewica ! Olejniczak mówi ,że jest SWOIM chłopem , bo chodził na religię! Inni są stonowani , starają się sprawiać wrażenie europejskch „poprawniaków”. Byle dalej od werbalnej nawet ,politycznej agresji, która popłaca(vide PiS).Sierakowski nadaje się do rozważań SUBTELNOŚCI np. Żiżka.Ikonowicz w mediach nie istnieje. Brak zupełny politycznych lewicowych wojowników medialnych typu Wildstein . Ale,ale, nadzieją lewicy może być bezruch gosp. Tuska. Dalej błedy przy prywatyzacji 740 firm. Wreszcie rosnące ceny energii i żywności ( to b. gorzkie) i malejąca dynamika gospodarki – czyli ubożenie społeczeństwa.

  48. Wielokrotnie na forum tego blogu pisalem ze przeklenstwem tego kraju jest to , ze wszystko co tylko mozliwe skoncentrowane zostalo w Warszawie. Nawet przewielebny mistrz w koszeniu lak bagiennych ( nomen omen )usadowiony byl , jeszcze do niedawna, w Warszawie. Caly ten teatr , ktory niektorzy blogowicze okreslaja slowem ” degrengolada ” ( slowo „bagno” padlo juz wczesniej ), ulokowal sie nie dalej jak na rzut beretem od Palacu Kultury. Dzien w tym teatrze zaczyna sie od tokowania w sprzyjajacych mediach i pilnego wsluchiwania sie co powiedza inni . Jest to bardzo wazne poniewaz trzeba wiedziec z ktorej strony wieje wiatr i jak ustawic horagiewke i chyba wazniejsze , nalezy zdarzyc przed przerwa na” lancz” oglosic sprostowanie , dementi , albo jezeli trzeba rozwinac kontratak.
    Wyliczylem przy pomocy rachunku prawdopodobienstwa ze za ok 1,5 mln. lat dojdzie na glownym skrzyzowaniu Warszawy do straszliwej kolizji w ktorej zderza sie wszystkie bez wyjatku auta wiozace politykow do roznych redakcji i studiow TV oraz dzienikarzy majacych przeprowadzic z nimi wywiady. Badzie to pierwszy dzien zaczynajacy sie dla dla telewidzow i radiosluchaczy normalnie , czyli bez zatruwania zycia polityka.
    Dzien ten upamietni obelisk , pod budowe ktorego wmuruje kamien wegielny ( uchowaj boze „akt erekcyjny” ), przedstawiciel jedynych prawdziwie polskich mediow o. Rydzyk ( wszystkie media poza rydzykowymi sa jedynie polskojezyczne )
    W miare mozliwosci staram sie ogladac na TV Polonia ” Kwadrans po osmej ” . Nie slucham co mowia siedzacy w studiu . Patrze jedynie w znajdujace sie za nimi okna z nadzieja ze ten WIELKI DZIEN nastapi wkrotce.
    Za kazdam razem widok przejezdzajacej na sygnale karetki wprawia mnie w euforie.

  49. ja mam coś z zupełnie innej beczki:

    cały Kraków jest oklejony plakatami mającymi zwalczyć „homoseksualne barbarzyństwo”. Jest tam np. podpis pod zdjęciem jak to propagatorzy homoseksualizmu depczą Grób Nieznanego Żołnierza. Równocześnie za pieniądze z abonamentu niejaki pan Pospieszalski właśnie w tej chwili mówi o „problemie homoseksualizmu” – ale nie chodzi mu o to, że homoseksualiści nie mogą normalnie żyć bo w Polsce natykają się na dyskryminację i prześladowanie (np. chciałbym zobaczyć nauczyciela/kę z mniejszej miejscowości mających poczucie, że mogą spokojnie spacerować za rękę z partnerem/ką – że o całowaniu nie wspomnę).

    Ale nie, pan Pospieszalski opowiada (ale dlaczego za publiczne pieniądze?) o problemie homoseksualizmu jako analogicznym do alkoholizmu. Czyli homoseksualistom należy się pomoc nie poprzez akceptację i zwalczanie dyskryminacji, tylko poprzez łagodne wypędzenie z nich homoseksualizmu.

    To jest obrzydliwe i podłe. To mnie obraża. A poza tym to idiotyzm – ale niebezpieczny idiotyzm – a nie taki zwykły, niewinny.

    Ja chciałem więc zapytać, czy komuś z tych ludzi od plakatów przyszło do głowy, że Nieznany Żołnierz mógł być gejem?

    Można nie oglądać Pospieszalskiego, można uważać, że stow. im. Piotra Skargi jest tyle warte co pomnik autorstwa prof. dr. hab. Cz. Dźwigaja – ale czy z naszym społeczeństwem nie jest coś trochę nie tego?

    Poważnie się obawiam czy takie anty-humanistyczne ruchy można bezkarnie tolerować.

    Do tego dochodzą głosy obrońców kodeksu etyki lekarskiej przy okazji rozprawy przed TK i jak jeszcze pomyślę o drodze przez mękę T. Raczkowskiego z flagą i psimi kupami to nachodzą mnie nieciekawe myśli o różnicach w poziomie cywilizacyjnym w Europie.

    A poważnie – bo to blog polityczny – komu mogę powierzyć swój głos z przekonaniem, że w odpowiedzialny sposób zadba o te sprawy, a nie będzie trząsł portkami przed każdym wahnięciem słupków w sondażach?

    Mi nie jest potrzebna do niczego ustawowa ochrona godła flagi hymnu – można byłoby te przepisy bez szkody zlikwidować. Nie jest mi do niczego potrzebna karna ochrona godności prezydenta RP. Ale jest mi potrzebne ustawowe (i rzeczywiste) zagwarantowanie przestrzegania równości i zwalczanie dyskryminacji.

    Jeszcze chciałem zanotować małą dziennikarską osobliwość – sporo dziennikarzy rzuciło się na wypowieć niejakiego Jacka Kurskiego o tym z kim mieszkał ZZIobro. A dla równowagi często przytaczano wypowiedź, że nie ma sprawy bo to Ziobry sprawa z kim mieszka. Otóż mnie nie obchodzi z kim ZZiobro mieszka lub nie, ale mnie obchodzi kto ma dostęp do służbowego komputera ministra sprawiedliwości. Ta sprawa nie powinna być tak zostawiona. Czy nie ma w tym zakresie (komu wolno udostępniać służbowy sprzęt – i jak przechowywać wrażliwe informacje) jakichś uregulowań? O tym Lex już pisał więc się powtarzam, ale strasznie mnie denerwuje rozmywanie tej sprawy.

    Aha BARDZO PROSZĘ O INFO, czy WIADOMOŚCI zamieściły stosowne sprostowanie? (vide ostatnia Polityka)
    pozdrowienia!

  50. PS ja chciałem przeprosić Marka Raczkowskiego za przekręcenie imienia (nie wiem skąd mi się wzięło T. – być może od Tomasza Raczka 🙂 obydwu panów niniejszym pozdrawiam 🙂 )

  51. Znalazłam,cytuję, „miejsce dyskusji polskiej prawicy” – http://www.prawica.net/node/6289 .

  52. do T. Stachurska z 9.02: dzięki za link(prawica.net); bardzo poprawił mi on samopoczucie, bowiem myślałem, że wyłącznie piękna kraina nad Wisłą jest wylęgarnią i hodowlą idiotów, a tu czytam, że nadworny egzorcysta Watykanu, człowiek światowy, wykształcony, wyegzorcyzmował skutecznie kilkuset opętanych nie-Polaków. Może byśmy go zaprosili do Polski, wszak roboty w sektorze egzorcyzmowania tu jest co niemiara, począwszy od Rydzyka…

  53. Blaise – szczerze mowiac od tego z kim prowadza sie panna „sztuczne buby” Kotecka, jest to co dzieje sie w malopolskim PiS. najwyrazniej mamy tam do czynienia z „buntem na bounty”.

    z tego co widze, to pisowskie mlode wilki powoli przystepuja do ataku i zaczynaja wygryzac zakon brata jaroslawa. sadze ze nastepne miesiace beda ze wszech miar interesujace

  54. wypadlo mi slowko – oczywiscie powinno byc „znacznie ciekawsze od tego z kim prowadza sie kotecka(…)”

  55. co do śmierci lewicy… tyle razy już wieszczono jej upadek, a Rozbrat jak stoi tak stoi. Wyłonienie się ugrupowania lewicowego z PO [sic!] też jest mało prawdopodobne, bo partia Tuska kreuje się na partię centrową i będzie w swoich szeregach mieć liberałów czy umiarkowanych socjaldemokratów [którzy rzecz jasna od słowa „socjal-” będą się trzymać z daleka bo to „be”, „fe” i w ogóle „komuna”].
    Gdyby ze sceny zniknęli Kalisz, Wenderlich, Lityński, Zemke, Geremek czy Celiński jak chcieliby niektórzy pozostawieni bylibyśmy jedynie córkom AWSu [ah.. został PSL…].
    Problemem Lewicy w polsce jest Olejniczak i beton SLD, rozpad LiD opłakuję…

    pozdrawiam! 🙂

  56. Mały przykład wydawania pieniędzy w TVP:

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9895065&ticaid=15c67

    „TVP zapłaciła za procesy sądowe Raczyńskiej i Koteckiej. Na procesy cywilne o ochronę dóbr osobistych byłej szefowej Telewizyjnej Jedynki i wiceszefowej Agencji Informacji TVP telewizja wydała pół miliona złotych.”

    Wypada chyba pogratulować Paniom Redaktor, iż mają tak wspaniałego pracodawcę. Naprawdę niewielu pracodawców zdecydowałoby sie na tak piękny gest 😉

  57. Zadziwia mnie, że pod tym wpisem red. Paradowskiej głuche zapadło milczenie na pomysł o Bieleckim jako min-fin i v-premierze z pełną władzą nad gospodarką Polski. Wydawało by się, że to jest właśnie odpowiedź na biadolenie, o tym że nic się nie dzieje w państwie Tuskim, tylko jest marazm. I ucisk zwykłych obywateli przez skorumpowaną i niedemokratyczną, władze i elity z lewa i prawa. Ma rację Waldemar Kuczyński na blogu, gdy pisze ?Reformy wedle sił?, że konieczność reform społecznych i gospodarczych minęła, jak pora deszczowa we ?W pustyni i w puszczy?. Władze też już się nie wysilają, za duże ryzyko dla nich. A ludzie boją się zmian, utraty ciężko obronionych/wywalczonych stanowisk (pozycji), talenty negocjacyjne min. Boniego na nic się nie zdadzą.

    W tym kontekście faktycznie mnie wzrusza ten komentarz znamienitej PT Blogowiczki:

    Od kilkunastu lat kontempluję mechanizm degeneracji zawodowej polityki. (?) Pragmatyzm to był szczyt duchowych i intelektualnych aspiracji postkomunistów. A przeciez nie samym chlebem człowiek żyje.
    To pragmatyzm nakazał podążąć za duchem czasu i budować kapitalizm kosztem państwa. Z roku na rok nakazywał oddawanie w prywatne ręce coraz większego zakresu realnej władzy. Aż któregoś dnia medialni magnaci mogli juz bezkarnie grozić premierowi Najjasniejszej i zniszczyć go, gdy zachcianek ich nie chciał, bądż nie mógł, zaspokoić.
    Afera Rywina, ujawniła słabość legalnej władzy państwowej.

    Czyli Polska miała pozostać jak Rosja, a może jak inny wyświechtany już przykład ościennego kraju z kolosalnym państwem zapewniającym biednym ludzikom opiekę od kołyski po grób? Jeśli powstają takie patogenne sytuacje, o należy je zwalczać, jak w każdym współczesnym kraju, od Chin po USA i Kostarykę.

    Ale skoro nie samym chlebem człowiek żyje (a pragmatyzm to filozofia kapitalizmu amerykańskiego), to może najbiedniejszym należy rzucić po kromce chleba, a resztę wypełnić strawą duchową, o co ten szum cały? Gdzie tu konsekwencja myślowa?

    Afera Rywina ? kolejna klisza. A najbardziej w tym prymitywnym wnioskowaniu zastanawia mnie fraza ?podążać za duchem czasu?. To neo-endekom i innym kato-fobistom zarzuca się ciemnogród i obskurantyzm, a sobie funduje się ekonomiczny zaścianek. ?Duch czasu to kapitalizm? ? to już postęp, a więc dlaczego nie iść za duchem czasu, za rozwiązaniami sprawdzonymi. Dlaczego PL ma zawsze znaczyć zaścianek. Dlatego, że ludowi się nie chce reform, a egzaltowane pańcie mają ochotę na egzaltowanie się od czasu do czasu swoimi wysublimowanymi przemyśleniami.

    P.S. Nudno na tym blogu – tak mi sie zdaje.

  58. Pan telegaphic ma rację. Zascianek i nic wiecej. A do tych piewców Kwasniewskiego, Belki i Millera. Ci panowie byli sprawni, ale w sprawach najwazniejszych kompletnie nawalili i skazali nas , kazdy z innego powodu natakie „”popis-owe międlenie. Kwasniewski zawetował reformy Balcerowicza i zgodził sie na Millerowa kontrreforme słuzby zdrwoia, Miller j.w. skok na 30 mld pln na zdrowie, a Belka wprowadził haniebny podatek inp . wstrzymał budowe lotniska dla Polski, utrupił Warszawe rozbudowa Okęcia. To sa faktyczne osiagniecia tych panów, bo NATO i UE to nie ich zasługa tylko Niemców i USA .i to jest na tyle, reszta to wina ciemnego biednego narodu skołowanego propaganda koscielną A tak to faktycznie kompletna nuda. Znów sobie gdzies w swiat pojade popatrzyc na łdne krajobrazji i usmiechnietych ludzi a nie jakiegoś Kurskiego czy Ziobo.
    pozdraawiem.

  59. Pani Redaktor! To nie nuda nam doskwiera jak napisał telegraphic observer tylko beznadzieja. Większość z nas tak wielkie nadzieje pokładała w nowym wyborczym rozdaniu (nawet nie koniecznie będąc fanem nowego Premiera) że zderzenie z codziennością na wielu poziomach i obszarach musi budzić flustrację. A w takim nastroju to o energię wogóle nie mówiąc o twórczej trudno. Ale przesilenie wiosenne minie. Ze względu na anomalie pogodowe nie wiadomo kiedy. Stała się Pani grożna stąd te próby zdeskrydetowania poprzez zaszufladkowanie na ideologa określonej obcji politycznej. To dlatego ten atak ze strony określonych mediów. Bez problemu Pani sobie poradzi. Proszę tylko się zbytnio nie przejmować bo wygrywają wtedy atakujący. A zdrowia szkoda a jest Pani potrzebna i wiele bezimiennych osób na Panią liczy. Ukłony.

  60. Telegraphic Observer,
    Czytelnik moich postów wyczyta z nich tyle ile potrafi i skomentuje jak potrafi. Już się przyzwyczaiłam, że dla Ciebie – apostoła kapitalizmu – wszystko jest oderwane od kontekstu. A Rosji to niesłusznie sie czepiasz. U nich tam też kapitalizm kwitnie, z demokracją tylko jest trochę gorzej.

    Coś z tym postępem to średnio Ci wychodzi, skoro dopiero teraz zauważyłeś, że ze mnie egzaltowana pańcia. A może dopiero teraz zdobyłeś się na odwagę, by to ogłosić? Tak czy siak, popracuj nad refleksem.
    Kłaniam się nisko moherowym beretem, magrud

  61. W tych dniach Daniel Passent ma urodziny.
    Jest obok Pani Janiny bardzo ważnym publicystą przełomu wieków.
    Wszystkiego najlepszego dla Jubilata i redakcji POLITYKI, że ma takie gwiazdy jak Paradowska i Passent.
    Szostkiewicz dopiero aspiruje.
    A Pilch, wiadomo że Luter – to poszedł za kasą.

  62. Magrud o1.15
    Jaki tam z Telegrafica apostoł kapitalizmu ! Dla niego kapitalistyczny welfare state, Bismarck i Keynes to wcielone diabły i kompletny bolszewizm !. Dla niego kapitalizm zaczyna sie ( i kończy) na Hayeku i Friedmanie ) ( pasów podczas jazdy samochodem też nie zapina !) A przecież w młodości studiował ekonomię na UW ! . Wiesz chyba o tym, że najokrutniejszymi neoliberałami zawsze byli i są neofici, np absolwent SGPIS Balcerowicz ?

  63. Optymista 21.34
    Co ty wogóle wypisujesz ????? Nie wiesz o tym że podatek Belki od zysków kapitałowych istnieje w każdym cywilizowanym kapitalistycznym kraju i jest znacznie wyższy niż 20 procent !!!!!? Kto „utrupił” Warszawe Okęciem ? Za rok bedziesz mógł dojechac na Okęcie pociagiem w 10 minut od Centralnego ! Wolisz mieć lotnisko w Babsku 50 km od Warszawy i 4 godziny jazdy w korku „gierkówką” ,albo pod Łodzią ?Masz tam działki czy co ??????? ?
    PS nie lubię Belki, ale mam do niego pretensje za zupełnie inne rzeczy !

  64. Wczoraj minęła pierwsza rocznica śmierci posłanki Barbary Blidy. Prasa opublikowała nowe teorie, znaleziono kolejne dziwne przypadki i co?. I nic.
    Główny negatywny bohater tej afery, gdyby nie rewolucyjna czujność Prezesa zostałby wodzem PiS w Małopolsce. Jaki to byłby wstyd dla całej Galicji. Wprawdzie poseł Wasserman też wart pałaca (Mostowskich), wstyd jednak nieco mniejszy.
    Ciekawe, jak się ułożą dalsze stosunki tych orłów, Zbyszko wygląda nieco zgaszony po OPR u PREZESA.
    Chciałbym dożyć chwili, gdy wszyscy trzej osiądą w przytulnym pokoiku, bez trosk o wikt i opierunek.

  65. WRACA NOWE

    Właśnie usłyszałem, że Cimoszewicz ma zostać liderem jakiejś nowej lewicy.

    No, zgroza po prostu…

    Które to już będzie ugrupowanie lewicowe? Oczywiście akurat to będzie „prawdziwie lewicowe,” i prawdziwsze od pozostałych lewicowych.

    Do tego jeszcze pomysł aby Cimoszewicz został kandydatem na prezydenta – to już jest jakiś kabaret, bo to wszystko funkcjonuje pod tytułem „NOWY POMYSŁ NA LEWICĘ.” Podkreślam słowo „nowy”.

    W drużynie Cimoszewicza też sami nowi: Celiński i Balicki. Powiew świeżości po prostu…
    Będą konkurowali z innymi nowościami – Leszkiem Millerem i jego partią PL, z Unią Pracy (pod warunkiem, że tu ostatni nie wyłączy światła), z SDPL (jak wyżej) oraz z SLD gdzie najnowsi „nowi” tzn. Olejniczak i Napieralski okazali się najstarsi i teraz są wysadzani z siodła przez dużo nowszych, a konkretnie przez Szmajdzińskiego wspieranego przez Janika.

    Ręcę opadają i sam już bym nie wiedział jak to wszystko wytłumaczyć, gdyby nie druga wiadomość dnia, podana tym razem przez Informacyjną Agencję Radiową: „W Polsce jest 400 tysięcy schizofreników.”

    No, dobrze. Tylko dlaczego oni wszyscy muszą zajmować się polityką?

  66. @ spokojny

    Twoj wpis jest bardzo wazny,przypomina nam o rocznicach istotnych.
    Tak trzymaj chlopie, a nie zginiemy.
    Klaniam sie nisko.

  67. Spokojny ! Kubajarek! To co się wyprawia przy wyjaśnianiu kulis decyzji o aresztowaniu jak i śmierci śp. Blidy jest kpiną z każdego obywatela. To organa Państwa są zagrożeniem dla społeczeństwa a nie odwrotnie. Nie mogę już ścierpieć że wszystko można wytłumaczyć błędami, żle pobrane odciski palców, starcie śladów przecież to jawnie „wuczona nieudolność”,podobnie jak rozciąganie w czasie wyjaśnienia sprawy.Nie wiem jak jakikolwiek uczciwy człowiek może tolerować w swojej obecności p.Ziobrę który w tej sprawie kłamał Sejmowi Rzeczpospolitej czyli pospolicie mataczył w sprawie jako minister sprawiedliwości czym mógł dać publiczne przyzwolenie(na pewno moralne) na mataczenie innym funkcjonaruszom publicznym. Jak ma zwykły szary obywatel móc dojść sprawiedliwości skoro nawet tak głośnej i bulwersującej bo zakończonej śmiercią niewinnego człowieka sprawy nie można wyjaśnić a wszystkich winnych przykładnie ukarać. Pozdrawiam! Optymizmu Kubajarka nie podzielam.

  68. Szanowna Pani Redaktor,
    Głowa do góry! Ataki na Panią są zrozumiałe, choć bezzasadne, a jesli już, to o więcej niż dekadę spóżnione. Wyszła Pani przed szereg, a to zniewaga, której płazem puścić nie wolno. Już raz Pani przez to przechodziła, gdy jako pierwsza ośmieliła się skrytykować, ponad półtora roku temu, medialnego cherubina – Ziobrę.
    A teraz te wątpliwośći przy Ćwiakalskim, z ostatniego numeru „Polityki”.
    Słusznie powtarza Pani tamtą taktykę: krok do tyłu i poczekać aż inni oprzytomnieją i się dołączą. To nie ich wina, ze nie nadążają, choć to Pani ma rację.
    I tak wyjdzie na nasze, to tylko kwestia czasu.
    Z wyrazami poparcia, magrud

  69. Pani Redaktor,
    Wynik dzisiejszej sondy „Puszki” świadczy o tym , że postronni obserwatorzy już czują przepowiadaną przeze mnie abolicję. Potrzebują jeszcze troche czasu, by swoje intuicje zamienić w pewność wiedzy, a następnie wyciagnąć z niej wnioski. To wymaga czasu, ale nadejdzie nieuchronnie.

  70. Jean Paul (13:48)
    Czy napisałbyś, że red. Janina Paradowska jest neofitką, bo rozpoczynała karierę w ?Kurierze Polskim?, czyli pisała reportaże społeczne dla organu sprzymierzonego z partią komunistyczną, a teraz propaguje kapitalizm i wolność oraz praworządność w prokuraturze?
    A może w PRL-u były jakieś szkoły ekonomiczne o niemarksistowskim profilu? Keynesowskie? Barone?owskie? Hayekowskie? Szkoły austryjackiej, chicagowskiej, MIT?

    Twój komentarz jest w połowie ad personam, napastliwy. A w pierwszej połowie mija się z prawdą. Znajdź gdzieś mój tekst, gdzie wyraziłem sprzeciw wobec zapinania pasów bezpieczeństwa (rozumiem, takie kliszowe nawiązanie do Mikke?go). Albo gdzie potępiam Keynesa w całości, albo nawet w szczególe, albo neguję sens walfare state. Wyjaśnie: ja wskazuję na przegięcia polityki i opinii publicznej w tę stronę, na dowody jakich pełno w praktyce polityki ekonomicznej ostatnich lat, na niewątpliwe, konkretne osiągnięcia monetaryzmu.
    Z tym wulgaryzowaniem wszystkiego, klasyków i zwykłych ludzi, którzy ośmielą się nie zgodzić z tobą, nie robisz dobrego wrażenia.

  71. Polecam wszystkim wywiad z komitetem redakcyjnym „W krainie PRL”, który jest koronnym dowodem, że o historii PRL można mówić inaczej niż robi to IPN.

    http://www.rp.pl/artykul/126064.html

  72. TO 16.30
    Polemika z tobą jest niemożliwa, bo jesteś jak święty Piotr – zaprzesz się wszystkiego po trzykroć ! Kiedy zdarzyło mi się powołać na Keynesa i pochwalić go nawymyślałeś mi od komunistów, dzisiaj od wulgaryzatorów, i tego nie da się wymazać z blogu ! W PRL można było pisać prace magisterską o szkole austriackiej czy chicagowskiej i literatura była dostępna, a jeśli chodzi o zapinanie pasów w samochodzie to nie Mikke to wymyślił, tylko Friedman ! Jeżeli jednak dalej sie będziesz upierać, to przypomnij mi łaskawie miejsce w twoich postach, w którym napisałeś JEDNO DOBRE SŁOWO o welfare, a nie „walfare” state .
    Niestety prawda jest taka, że neoliberalizm i monetaryzm się totalnie skompromitowały, więc usiłujesz delikatnie, cichaczem i niepostrzeżenie przenieść się do jakiejś innej szkoły. Robisz w ten sposób bardzo dobre wrażenie !

  73. Szanowna/y manno [z godz. 10:19 ]
    Róbmy swoje.
    To co wyprawia POPiS jest kpiną z każdego obywatela.
    Zgadzam się z Panią/em, ze organa Państwa są zagrożeniem dla społeczeństwa, a nie odwrotnie.
    Bo mimo zmiany szyldów – nadal rządzi POPiS.
    Przynajmniej w Krakowie.
    Claudiu Clurica i profesor FILIPIAK.[Prokuratura i Sądy są jeszcze zZiobry]
    Obaj aresztowani w Krakowie.
    Wynik 1:0 dla Filipiaka.
    Bez możliwości rewanżu dla Clurica.
    In Vitro w rękach doktora Gowina, intelektualisty Platformy, jak pisze Passent na swoim blogu.
    Taka Platforma jacy jej intelektualiści.
    Magnificencja Gowin zajmie się teraz bioetyką z nadania Premiera Tuska.
    Chodziło i chodzi o prozaiczną KASĘ.
    Kościół zawsze musiał być za ŻYCIEM. Nie mógł być przecież PRZECIW!
    Przegapili IN VITRO, stąd ten cały zgiełk.
    Teraz, gdy CERTYFIKATY zdolności do zabiegu in vitro będą do pozyskania w kancelariach parafialnych, wszystko wróci do swojego koryta.
    Bedą potrzebne drobne opłaty administracyjne i manipulacyjne (nasienie trzeba jakoś pozyskać), typu – CO ŁASKA.
    Droga MANNO, jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze.
    Wiosenne ukłony z Krakowa – spokojny.

  74. Pani Janino, nie wyszło nam kiedyś z Siłą Spokoju i zaczynam się obawiać, że nie wyjdzie i z Siłą Dobroci. Mój Pan Premier uważa najwyraźniej, że jeśli ktoś z PiSu nie złamał prawa, to musi być dobry człowiek i nie wolno mu zrobić krzywdy. W efekcie:
    1. Pan, który rządzi telewizją już się specjalnie nie kryje z tym, co sądzi o nowej władzy.
    2. Pan który rządzi Centralną Komisją Egzaminacyjną oficjalnie podkłada świnię nowemu rządowi. Wiadomo od dawna, że podstawy programowe z większości przedmiotów szkolnych nijak się mają do rzeczywistości i dotychczas w w pytaniach egzaminacyjnych unikano tematów, które należało wkuć, odwoływania się do niczego nie wnoszących lektur itp. A tu pada pytanie o postacie dawno już przebrzmiałej literatury, której nijak nie można zaliczyć do pięknej. Formalnie pan Legutko jest czysty, ale w każdym w miarę przyzwoitym kraju dostałby takie kopa, żeby zagwarantować mu jak najbardziej twarde lądowanie, żeby ani jemu, ani jego następcom już nigdy do łba nie strzeliło wykorzystywać tysiące dzieci do celów politycznych.
    Niestety, ale Pan Premier musi się błyskawicznie dokształcić w temacie, że zasady fair-play może stosowwać jedynie wtedy, gdy druga strona też je stosuje.

  75. @ manna

    Przepraszam bo chyba bylem malo precyzyjny. Moj tekst do spokojnego dotyczyl jego wpisu 2008-04-26, 8:37.

    Co do twojego komentarza to chcialbym tylko niesmialo zwrocic uwage ze to byl pistolet pani Blindy i jej palce ktore nacisnely spust.

    Poczekajmy moze cierpliwie az wszystkiego okolicznosci zostana rzetelnie wyjasnione.

  76. Jaen Paul drogi, weź pod uwage , co mądrzy i doswiadczeni ludzie chca Ci powiedzieć. Po pierwsze- w sprawach waznych nasi przywódcy czesto beznadziejnie nawalali /vide Kwaśniewski: podatki oraz słuzba zdrowia/, nie wykazując odpowiedniej i potrzebnej dla ich urzedów konsekwencji lecz kierując sie niestety wąsko pojetym interesem lub bardziej interesikiem politycznym. Po drugie- sprawa podatku Belki, jest klasycznym populistycznym przykładem, obliczonym na krótka metę. W biednym zwłaszcza państwie dobrobyt ludzi buduje się przez lata, zapewniajac im warunki do systematycznego i wieloletniego oszczedzania. Tak postepują ludzie mądrzy, a nie drobni geszefciarze i spekulanci polityczni. Wyobraź sobie ,że np. w bogatych Niemczech podatek kapitałowy 50% zapłacisz wtedy o ile sprzedaz akcje przed upływem roku. Tam akurat chodzi o to, aby obywatele wspierali swoja gospodarkę i inwestowali długofalowo w jej rozwój. U nas o to nie chodzi. Po trzecie- jesli idzie o lotnisko w Warszawie, to faktem jest ,że odczuwam jego obecnośc na codzień, tak jak odczuwa ją kilkaset tysięcy ludzi mieszkajacych w tej części Warszawy. Jestem człowiekiem swiatowym więc korzystem z lotniska na Okeciu bardzo często , tak jak z wielu lotnisk w Europie i nie tylko. Chce Ci drogi Jean Paul powiedziec , że kompletnie nie masz pojecia jak funkcjonuja obecnie nowoczesne rozwiazania komunkacyjne na świecie, umozliwiajace szybkie przemieszczanie sie milionów do i z lotnisk położonych kilkadziesiat kilometrów od miast i ludzkich zabudowań. Rozbudowa Okęcia w Warszawie to przykład beznadziejnejnego braku wyobraźni – hamowanie rozwoju miasta, nie liczenia się z ludźmi oraz braku rachunku ekonomicznego. Ta inwestycja, jak sadze, to taki mały geszeft, typowo polskiej, chłopskiej i prostackiej mentalności. Wtedy w 1934 r. budując lotnisko za miastem planowano z wyobraźnią. Niestety cywilizowana elita warszawska wyginęła, a to co dzisiaj nami rządzi to biedni ludzie, przede wszystkim bez odpowiedniego wykształcenia i mentalnie zapóźnieni. Jestem np. bardzo rozczarowany pania HGW, która stać by się mogła motorem rozwoju stolicy, a zachowuje sie jak kura domowa i dewotka. No, ale ona podobno swoją kamienicę odzyskała i za milony sprzedała, więc widocznie swoje ambicje zaspokoiła. To jest dla mnie przykład /niestety negatywny/ polskiej, warszawskiej obecnej elity. A co z placami i domami innych? Nie interesuje juz to pani HGW, panów z PO czy z PIS nie wspominając o tzw. lewicy. O to tu chodzi biedny Jean Paul. O rozum i mądre działanie na lata, którego w Polsce jest bardzo mało. Dlatego im więcej w Polsce tej opluwanej przez patriotów i katolików „biurokacji” unijnej, tej zachodniej „cywilizacji smierci” tym dla ludzi zwykłych lepiej. W tym pokładam więcej nadziei niz w tych wszystkich polskich patriotach, których jedyną kompetencja jest pusta gadanina i okłamywanie ciemnych obywateli oraz oczywiście zdobywanie poparcia równie „inetligentnego” kleru. To tyle mądrości na niedziele dzisiejszą.
    pozdrawiam

  77. Kubajarek ! Rzeczywiście już prawidłowo odczytałam Twoje intencje. A co do pistoletu śp.Blidy to skąd wiesz że jej palce naciskały spust (chodz może tak było) skoro odciski palców zostały przez przypadek starte? To tak jak u Olewników cała masa ludzi prokuratorów,policji,ekspertów wyjaśnia sprawę od roku i jesteśmy w tym samym punkcie,tylko trudno odtworzyć zatarte i niechcący żle wykonane dowody. Czy to cię nie przeraża?

  78. Jean Paul (21:06)
    Nie pamiętam tej niegdysiejszej naszej polemiki, ale jeśli ona stylem przypominała tę krótką tutaj wymianę, to wiem dlaczego jej nie pamiętam. Bowiem piszesz, że jestem neofitą, gdyż studiowałem ekonomię na UW, a teraz wyznaję poglądy odległe. W następnym komentarzu sam sobie zaprzeczasz (tej tezie o mnie), i to wprost, pisząc, że prace można było pisać o różnych teoriach niemarksistowskich. Owszem, można było z historii myśli ekonomicznej, trzeba tylko było na koniec wykazać, że te teorie i szkoły są w błędzie, albo w głębokiej sprzeczności z jedyną słuszną teorią Marksa i Lenina. Na innych katedrach (niż hme) zawoalowanie musiało być głębsze. Np. o zastosowaniu modelu von Neumanna do definiowania równowagi wielkosektorowej w systemie centralnego planowania, albo współczesnej analizy ryzyka w WOG-u na podstawie teorii kapitału F. Knighta, teorii rynku kapitałowego i zarządzania R&D. A może ty znasz moje prace, magisterskie i inne?

    W każdym razie, jest różnica między kamieniem węgielnym i węglem kamiennym (jak mawiał pewien kapitan na SWoj UW). Ja nie mogłem krytykować Keynesa, nie ma takiego fragmentu w całej przestrzeni blogów. Ja na pewno krytykowałem nadużywanie jego teorii, a szczególnie rozciąganie i upraszczanie neokeynesizmu dla udowadniania słuszności modelu SOCJALISTYCZNEGO. Bowiem za dużo welfare state w kapitaliźmie wyradza ten system, jest w sprzeczności z ideą twórczej destrukcji Schumpetera i przedsiębiorczości uczestników gry ekonomicznej. Welfare state ubezpieczając ludzi od kołyski aż po grób wprowadza swoisty moral hazard. Ludziom przestaje się chcieć robić karierę, doskonalić, nawet kształcić, podejmować ryzyko nowatorskich przedsięwzięć ? a przynajmniej system socjalistyczny, czy kapitalizm z rozbudowanym welfare state wzmacnia w nich takie nierozwojowe, leniuchowate skłonności.

    Niestety prawda jest taka, że neoliberalizm i monetaryzm się totalnie skompromitowały – chyba zdajesz sobie sprawę, że tak pisząc skazujesz się na śmiech, PRAWDA ? hahahaha, TOTALNIE ? hihihihi, NIESTETY ? hohohoho, a jeśli ktoś się powstrzyma, to najwyżej na wzruszenie ramion. Nikt w świecie ekonomii takiego stwierdzenia nie potraktuje nawet jako stwierdzenie. Do tego te pasy bezpieczeństwa u Friedmana. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, chyba nie ma takiej możliwości, ale jest to wulgaryzm, prymitywne uproszczenie świata i wiedzy o nim. To jest papka dla mas z polskiego zaścianka, nie wiem kto jeszcze to może strawić. Wskaż mi, kto jeszcze się tym żywi. Bardzo jestem ciekaw.

  79. Manna,
    Troche chyba karkolomna hipoteza z zaplanowanym morderstwem. Jesli zalozymy zle intencje uwczesnego Ministerstwa Sprawiedliwosci, to i tak wydaje sie pewne ze bardziej cenna byla zywa Pani Blinda niz zastrzelona.

  80. optymista 10.05
    Dobre z ciebie panisko, że mnie biednemu prostakowi, raczyłeś jednak odpowiedzieć mimo żeś elitą od piećdziesieciu pokoleń zapewne. Aż mnie przerażenie zbiera, że ośmielam się napisać że światowych lotnisk w życiu widziałem kilkanaście razy wiecej niż mam lat, a tak sie przypadkowo składa że z urbanistyką warszawską też mam co nieco wspólnego, ze względu na parę lat przepracowanych na Wydziale Architektury PW. No ale gdzie mi tam do takiego uczonego, który nie odróżnia podatku od zysków kapitałowych z podatkiem od oszczędzania i w dodatku uważa że był on w ciułaczy wymierzony. Gdybyś miał jakies pojecie o ekonomii, to może byś sprawdził jakie były wpływy z tego podatku i jakie źródła ( czy oszczędności czy zyski kapitałowe) a pozatem przestałbyś opowiadać bajki na temat Okęcia. Miasto nie musi się rozwijać ani w kierunku Piaseczna, ani Raszyna. W Warszawie są nawet w centrum np na Woli czy na Pradze są wolne tereny pod drugie takie miasto jak Warszawa i lotnisko w niczym nie ogranicza jej rozwoju. No ale ty i twoi koledzy z elity wolą opowiadać donosy o przekrętach HGW niż docenić że już w tej chwili wybudowała bardzo dobry szybki tramwaj na Gocławek, że lada miesiac bedzie gotowe Krakowskie Przedmieście które zapowiada się REWELACYJNIE , że metro na Bielanach zdecydowanie przyspieszyło, że bedzie SKM na lotnisko i już działa na linii srednicowej, że Puławska bedzie za tydzień gładka jak stół, a pozatem wyrównano dziesiatki kilometrów innych ulic na co czekaliśmy DZIESIATKI LAT !. Miała – to prawda – idiotyczny pomysł ze stadionem na Służewcu, ale się wycofała i mam nadzieje że się jej uda stadion nad Wisłą, chociaz rzeczywiście nie jest wizjonerka i wygląda jak bufetowa. No i co z tego ?
    I weż sobie jakąś ksiażkę na temat Warszawy i przeczytaj ! To nie elita stworzyła wizję Warszawy, która była najwiekszym żydowskim miastem slumsów w Europie środkowej , ale pochodzący z gminu komisarz Starzyński !

  81. magrud, dzieki za odpowiedz bez owijania w bawelne.
    Zauwazam dzisiaj, ze zblizylas sie do Balcerowicza w sprawie naprawy panstwa. Albo raczej on zblizyl sie do Ciebie ???

    http://biznes.onet.pl/0,1739060,wiadomosci.html

  82. Jean Paul drogi. Nie rozśmieszaj prosze publiki autorytetem PW. Cos takiego niestety nie istnieje. Pokaz mi proszę mistrzu np., chociaz jeden projekt na warszawskim „manhatanie”, bedacy wytworem mysli i rąk inzynierów z PW. Absolwencji tej uczelni skręcaja tam rury pod nadzorem fachowców /często techników/ z zachodu. Dzieki temu te budynki stoją i tak pieknie wyglądaja. Reszta Twojej wypowiedzi to tez niestety propaganda, z która nie zamierzam polemizować, bo to jest bez sensu. Warszawa bedzie taka jaką zapewne Ty i Twoi malomiasteczkowi polscy politycy z POPIS-u zbuduja, a nie metropolia na miare mozliwości XXI wieku. Mi chodzi o rozum, wyobraźnie, odwagę i o prace pozyteczna, a to jak wiadomo lepiej gwarantuja elity, a nie prostacy, nawet wykształceni na PW czy UW. Ale ciesze sie, że mi odpowiedziałes, bo poczułem, że jestes zaangażowany i chcesz dobrze. Dzieki Ci za to!
    pozdrawiam

  83. TO 17.26
    Nie chce mi się z tobą gadać ani polemizować, bo jest to typowa wymiana poglądów na której zamiastr zyskać tracę !!! Mam wielu kolegów, profesorów ekonomii, z którymi dyskutuję i którzy są ,mniej lub bardziej zwolennikami neoliberalizmu, ale to sa naukowcy ! Natomiast dla ciebie neoliberalizm nie jest jedną z teorii ekonomicznych. Jest WIARĄ równie silna jak im talibów, a Keynes i zwolennicy welfare state to innowiercy, których nalezy zniszczyć ogniem i mieczem. Dlatego używasz wyzwisk i epitetów pod adresem każdego kto ośmieli sie watpić w teorię, która jest dla ciebie zbiorem niepodważalnych dogmatów, Talmudem, Koranem i czym tylko chcesz. Dlatego takie dyskusje mnie straszliwie nudzą.

    A jezeli chodzi o Friedmana, to każde dziecko wie, że oprócz tego że był wybitnym ekonomistą, lubił wypowiadać sie na najrozmaitsze tematy i kompromitował sie tymi wypowiedziami i swoją niekompetencją wręcz koszmarnie. Na przykład zwalczał Federal Drug Administration, bo wszelka kontrola konsumencka towarów rynkowych, także lekarstw, była dla niego zbrodnią stanu. Pasów nie zapinał ,bo ograniczało to jego wolność osobistą itd itd. Poprostu lubił udzielać wywiadów i pleść bzdury, bo uwierzył że jest carem i bogiem. Moze zreszta dla ciebie jest ?!

    I jeszcze jedno, jeżeli ciągle nie wierzysz w to że „neoliberalism is dead” to przeczytaj taką małą książeczkę „Roaring Nineties” J.S Stiglitza i zastanów się nad obecnym stanem gospodarki USA.

    Bez odbioru.

  84. Inna sprawa, Jean Paul, ze radosc rozpiera, gdy Warszawa rosnie, pieknieje i mieszka sie w niej wygodniej.

    Natomiast w dyskusji o podatkach od zyskow kapitalowych (capital gain) i od „oszczednosci” balagan. Ja osobiscie jestem za podatkiem Belki plus nowosc – rejestrowane emerytalne rachunki oszczednosciowe. Rozwiazanie jest stosowane w Kanadzie (pod nazwa RRSP) i USA (401K).

  85. Ja trochę z innej beczki.
    Nie rozumiem dlaczego wszystkie media przyczepiły się do tego, że ani premier ani żaden z ministrów nie uczestniczył w ingresie biskupa Głodzia. Nawet Pani coś na ten temat napomknęła w TOK FM.
    Szczerze mówiąc uczestnictwo prezydenta w takiej uroczystości jest lekko niestosowne. To tak jakby przewodniczący Episkopatu czy dawniej prymas Polski zjawiał się obowiązkowo na uroczystości mianowania wojewody. Ale może właśnie w tym kierunku idziemy?

  86. Droga Pani Redaktor!
    Z całego serca popieram Pani walkę o dobre imię, walkę z tym opluwaniem, kłamstwami i manipulacjami.
    I Pani pomysł na granty dla tych stacji telewizyjnych i radiowych, które będą wypełniały misję społeczną:)

    telegraphic observer!
    Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Od takich inwektyw jak „egzaltowana pańcia” żaden blog nie staje się ciekawszy, hadko czytać… A wymiana poglądów, choćby najostrzej przedstawianych, zawsze cenna, i zawsze jestem za nią wdzięczna…

    Jean Paul!
    Dziękuję:)) Mam wrażenie, że od pewnego czasu stosujesz autocenzurę, czy tak?.
    Tak, fantastycznie jeździ się tramwajem nr 9 z Grochowa na Ochotę. To jest realny, namacalny świat…

    A ja myślę, że w porównaniu z wielkimi procesami zmian w świecie jesteśmy małe żuczki, to się toczy samo, i żaden Friedman czy Keynes nie ma takiej mocy, by zawrócić oceaniczną falę… Można to tylko opisywać… Może teraz lepiej zająć się nadchodzącym kryzysem? Wzrostem cen żywności? Myśleniem o tym, czy inwestowane przez nas pieniądze nie powodują spekulacji i tych cen wzrostu?

    Serdecznie pozdrawiam
    baa

  87. Jean Paul!
    Kłócimy się czasami, ale tym razem muszę stanąć po Twojej stronie. Ludzie uwielbiają opluwać stolicę. Od tego ciągłego obrzydzania, podkreślania prowincjonalności, zacofania, brzydoty już niedobrze się robi. Cokolwiek będzie zbudowane, poprawione, unowocześnione, zawsze będzie źle, niedobrze. Piszą bzdury na temat Wydziału Architektury PW, kiedy wystarczy od razu przytoczyć jedno nazwisko: Marek Budzyński, autor Gmachu Sądu Najwyższego i Biblioteki Uniwersyteckiej, dzieła, które mnie się podobają.
    Warszawa szalenie się rozwija, nowocześnieje i pięknieje w oczach, sam byłem przeciwko HGW na początku, ale teraz przyznaję, że wzięła się za ciężkie tematy. I to widać. Warszawa nigdy nie będzie miastem zabytków, architektury secesyjnej, musi być miastem nowoczesnym.
    Warszawa właściwie jest jedynym miastem w Polsce tak agresywnie kapitalistycznym. Mogą na ten temat napisać ludzie, którzy tu przyjechali z małych miast zrobić karierę.

  88. TO 22.07
    A ja myślę, że z USA należałoby także importować nie tylko podatki, ale także mozliwośc odliczania ulgi podatkowej za spłacanie kredytu hipotecznego, oraz znanej w innych krajach możliwości ulgi za indywidualne oszczędzanie na dodatkową emeryturę. No i oczywiście ulga na UDOKUMENTOWANE wydatki na leczenie i lekarstwa !!!!. Stokroć ważniejsza niz ulga na internet, czy proponowana ulga na abonament TV !. Rodzice mające dziecko chore np na mukowiscydozę musza je dofinansowywac kolosalnymi sumami !

  89. Torlin 9.34
    Za wyjątkiem Rio de Janeiro, Neapolu i Rzymu widziałem wszystkie „najpiekniejsze” miasta świata. Znam także wszystkie piękne miasta w Polsce np Wrocław czy Zamość. Moje hobby to urbanistyka i fotografia. Na świecie na pierwszym miejscu stawiam Florencję, a z metropolii – Paryż . Uważam że nie ma piękniejszego miasta w Polsce niż Warszawa, a zawdzięcza to paradoksalnie układowi komunikacyjnemu wzdłuż Skarpy. Reszta układu jest fatalna, np za mało mostów, ale pasmo od Wilanowa do Żoliborza jest NIEPOWTARZALNE,nie tylko w Polsce ale także w Europie. Jest tam przepiękna architektura, konsekwentna urbanistyka i LUDZKA SKALA, na przestrzeni kilkunastu kilometrów ! Resztę od Ursynowa po Choszczówkę możnaby zrównac buldożerami, ale to co zostałoby i tak jest ekstra ! Szkoda tylko, że zlikwidowano kolejkę wąskotorową !!!!!

  90. Drogi Torlinie !

    Jako „warszawiaka” nie chce Cię obrażać, ale Warszawa w porównaniu z Pragą (super !!!) czy Budapesztem (a w Polsce np. Poznań czy „mój” Wrocław) – miasta z naszej „mittel-europeisches zone” – to wiocha. I tak będzie przynajmniej ze ćwierc wieku jeszcze – bez względu na względnie tzw. pojmowany rozwój.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  91. Jean Paul (11:44)
    Amerykanska ulga podatkowa za splacanie kredytu hipotecznego (na pierwszy posiadany dom), dokladniej odpis kosztu oprocentowania od dochodu, nie jest moim zdaniem najlepsza. W Kanadzie jej nie ma, zamiast tego mamy zwolnienie z podatku od wzbogacenia kapitalowego („capital gain”) wprzypadku pierwszego domu, ale juz nie domku wypoczynkowego. Tzn. kupiles dom za 500 tys, po 5 latach sprzedajesz za 600 tys. Jesli nie jest to twoj pierwszy dom, to placisz podatek od wzbogacenia sie o100 tys.
    Rowniez podatek kastralny („property tax”) nalezalo by zaimportowac skads.

    Odpisywanie udokumentowanych wydatkow na leczenie oczywiscie b. wazne.

  92. Kubajurek! A gdzie ja napisałam że to było planowane morderstwo? Napisałam że wobec ewidentnego matactwa i zacierania śladów warsja o samobójstwie jako jedynej jest nieuprawniona . Już udowodniono że wszyscy obecni funkcjonariusze ABW musieli słyszeć strzał. To po co kłamali? Mam nadzieję że szybko zostanie to wyjaśnione.Sama mam hipotezę ale ponieważ jest oparta na informacjach prasowych nigdy jej nie przedstawiałam.

  93. Spokojny! Dla Ciebie też wiosenne ukłony z Warszawy. Zgadzam się z Tobą. Róbmy swoje. Przy wszystkich nieszczęściach które ostatnio spotkało moje miasto przynajmiej nie mamy Gowina a Piterę udało się wyeksportować do Płocka. Biedny Płock.

  94. Baa, napisałaś/aś:
    ” A ja myślę, że w porównaniu z wielkimi procesami zmian w świecie jesteśmy małe żuczki, to się toczy samo, i żaden Friedman czy Keynes nie ma takiej mocy, by zawrócić oceaniczną falę? Można to tylko opisywać? Może teraz lepiej zająć się nadchodzącym kryzysem? Wzrostem cen żywności? Myśleniem o tym, czy inwestowane przez nas pieniądze nie powodują spekulacji i tych cen wzrostu? ”

    Otóż to, słusznie prawisz.
    Załamanie na rynku kredytów hipotecznych, giełdowa bessa i gigantyczne pieniadze, które nie wiadomo w co zainwestować. Do tego niska opłacalność amerykańskich i europejskich obligacji. Jak już nie ma na czym spekulowac , to padło na żywność i ropę. A czemu by nie?
    Ja również podejrzewam, że za wzrostem cen ropy i żywności kryje się giełdowa spekulacja. W realnej gospodarce nie wystąpiły przecież skokowe zmiany. W UE są bardzo ostre limity produkcyjne w odniesieniu do płodów rolnych, ale jakoś nikt poważnie nie nawołuje do ich zniesienia, co miałoby miejsce gdyby produkcja rolna była niedostateczna.
    Pozdro i gratuluję intuicji, magrud

    PS.
    To nie jest jednak tsunami. To można zatrzymać, ale przyznaję, że jest to trudne, gdyż wymaga globalnych regulacji.

  95. Widziałam w TVN 24 genseka Napieralskiego, kandydata na szefa SLD w pojedynku z Brudzińskim. Temat był łatwy : Blida. A mimo to, kompletny blamaż aspiranta. Żal d… ściska, gdy widzi się, co zostało z ostatniej nadziei na polską lewicę. To przecież była autentyczna partia polityczna. Drugi taki unikat – PSL – tak głęboko się w rządzie zakonspirował, że nie wiadomo, czy sam już nie zapomniał o swoim istnieniu.
    Na co pawlakowi liczą? Na zmartwychwstanie tuż przed wyborami? Pod Schetyną i Piterą?
    Generalnie: drzewa umierają stojąc, łabedzi śpiew, podrygi konającej ostrygi, czyli syf, malaria, kiła mogiła,

  96. Do Magrud (2008-04-29 o godz. 23:37):
    Upadek SLD w Szczecinie zaczął się pod koniec 2001 roku, gdy partyjna gówniażeria pod wodzą Napieralskiego dogadała się z frakcją „instruktorów z komitetu” Kochańskiej, Piechota to klepnął i Napieralski wygrał wybory na przewodniczącego (miejskiego) SLD. Wybory samorządowe w 2002 roku jakoś jeszcze przeszły, ale po nich Napieralskiemu rozlazł się klub radnych, więc chłopak uciekł w posły. Teraz wybory na przewodniczącego SLD w Szczecinie wygrał najbliższy kolega Napieralskiego, Dawid Krystek i SLD się calkiem rozlezie. A do 2001 roku to była najsilniejsza partia w Szczecinie.

  97. Magrud,
    dziękuję za gratulacje, ale o spekulajach przeczytałam na blogach Amerykanów: littlebloginthebigwoods.blogspot.com (Greenpa) i sharonastyk.com (przepraszam, że przedtem tego nie zaznaczyłam:(
    Ale to o fali to moje przekonanie… Myślę, że składa się na nią bardzo wiele czynników, jak zawsze wtedy, gdy zmienia się duch czasów… nagle „jakoś tak” się dzieje, że następuje załamanie na rynku kredytów hipotecznych (Sharon Astyk napisała b.interesująco na swoim blogu o wielkiej bańce spekulacyjnej w Ameryce przed wielkim kryzysem lat 30-tych, kupowano każdy rodzaj ziemi, brano na to kredyty) i ogromne pieniądze są inwestowane w żywność i ropę, bo akurat te pieniądze są „luźne”, susze i powodzie zmniejszają plony, a bogacące się nacje mogą zapłacić więcej; samochodami chce się pojeździć, a z drugiej strony jest jasne, że trzeba ograniczyć emisję CO2, to część ziemi przeznacza się pod uprawy roślin na biopaliwa itp. I tak rośnie lawina…
    I teraz chyba duch czasu domaga się globalnych regulacji antyspekulacyjnych, zmniejszania emisji, ograniczenia konsumpcji, szanowania wody itd. (tak się pewnie nie stanie dopóki sytuacja na nas tego nie wymusi). I ten duch nowych czasów „wybierze” sobie jakichś nowych ekonomistów, polityków… dziennikarzy?;) Pani Redaktor ze swoim rozsądkiem wydaje mi się dobrze do nowych czasów pasować…
    Pozdro:)
    baa

  98. magrud 23.23
    O tym ze wokół ropy i żywności jest jakaś bańka spekulacyjna czytałem już na blogu Polityki. Kompetentni eksperci wykazali także że zużycie żywności na biopaliwa, poza Brazylią, to mniej niż zero, ale szum medialny ogromny. Po prostu nafciarze chcą zablokowac konkurencję. Ciekawy był wywiad ministra Sawickiego na temat cen produktów mlecznych w UE i spekulacji na tym rynku.

  99. Ten blog stał sie polem popisu /nie mylić z POPIS/ różnych osób które się wzajemnie przekonują na dowolnie wybrane tematy nie majace zwiazku z trescią blogu Gospodyni. Czytanie tych, w dużej części bzdur, jest przykre i nie ma sensu. Kilka osób odniosło sie do tematu poruszonego przez p. Paradowską, ale reszta załatwia swoje porachunki wykazując wyższość intelektualna i fachową na dowolne tematy, które im akurat się przypomniały. To obok „trolli” jest tu najgorsze i mimo, iż staram się zrozumieć wpisy, nie rozumiem sensu tego tokowania.
    Może otwórzcie własne blogi i być może ktoś do was zaglądnie.

  100. I tak oto, Drogie Panie, i Panowie, Baa, Magrud, Jean Paul, Optymista, nie łatwe jest życie na świecie. Na tym świecie. Może dlatego należy wykazać się twardością, mądrością i nie poddawać nagłym emocjom.

    Nic się nie udało dowiedzieć, co szampaństwo sądzą o Bieleckim jako wicepremierze od gospodarki, co sugerowała red. Paradowska. Uważam, że to jest sprawa kluczowa. Czy nad gospodarką będzie czywał figurant bez zaplecza politycznego, jedynie wykonujący decyzje całej wierchuszki rządzącej partii, a ta partia za cel ma wygrać kolejne wybory, i kolejne, i kolejne, więc się nie angażuje w nic dalekosiężnego i trudnego, jedynie dyskutuje i uśmiecha, czy ma być tak jak w szanujących się demokracjach europejskich, gdzie minister finansów jest de facto drugim człowiekiem partii i rządu zaraz po premierze, a nawet równo z nim, jak było w duecie Blair-Brown.

    Szampaństwo zatrzymało się na ostatnim zdaniu, przy którym zaznaczyłem, że trzeba je przyjąć z przymróżeniem oka, bo jak Magrud zauważyła, tyle już czasu upłynęło nam na wzajemnych wymianach, nie tylko poglądów, co tam ja tym razem jej przyłatałem, oczywiście tak nie myślę. Przepraszam, poprawy nie obiecuję. Ale sami powiedzcie, ten zacytowany przeze mnie akapit był starszny, mogłą mną targnąć na takie ogólności-górnolotności. A tu życie, świat u naszych stóp. Ten blog jest wielce konkretny, więc powinien obligować do trzymania języka i wyobraźni na wodzy. Tak mi się zdaje. U Passenta, hulaj dusza, teraz odbywa się składanie wieńców pod pomnikiem, każdy kto się nie załapał, przepycha się przez tłum do cokołu.

    Moje konkrety są jeszcze takie. Baa zadaje pytania w sedno. Nie zgodzę się w jednym, teoretycy ekonomii mają jakiś nie do przecenienia wpływ na świat gospodarczy. Historycznie, Keynes elegancko zmodyfikował, a wręcz zapoczątkował teorię makroekonomii, czym przyczynił się do wynalezienia remedium na zapaść kapitalizmu, która już trawała od roku 1914. To w połączeniu z otwarciem rynków, pierwszą fazą globalizacji (runda Kennedy?ego etc.) dała trwały rozwój i dobrobyt wspólnocie atlantyckiej. Potem ten model napotkał poważne trudności i ortodokcja neokeynsowska została odrzucona, a monetaryzm wyznawany przez szkołę z Chicago przejął pałeczkę wiodącej teorii. Obecnie mamy do czynienia z miksturą obu szkół, żaden poważny ekonomista nie powie o sobie, że jest monetarystą, ani keynesistą. Podziały między poglądami są subtelniejsze. Niemniej Stiglitza krytyka regulacji rynku finansowego, spraw związanych z instrumentami pochodnymi, i inne krytyki na pewno doprowadzą do zmian regulacji, gdyż ich ekstrawaganckie stosowanie przyczyniło się do wzmocnienia obecnego kryzysu finansowego. Poluzowanie w latach 80-tych przyczyniło się do rozwoju gospodarczego, obecny kryzys jest efektem samozadowolenia i wymaga przykręcenia śruby, przede wszystkim w USA.

    Wzrost cen nośników energii oraz żywności, w mojej opinii, ma jednak podłoże strukturalne. Oczywiście spekulacja zawsze się pojawia w okresie turbulencji, ale przyczyną jest wzrost popytu coraz zamożniejszych Chin i reszty dynamicznej Azji. W końcu ile oni mogą produkować bez konsumowania.Azjatyckie zakupy pszenicy wzrosły, ropy, innych produktów. Podaż nie jest elastyczna, eksperci twierdzą, że wzrost produkcji ropy naftowej i gazu, w każdym regionie, jest poważnie ograniczony do kilku procent rocznie. A wzrost konsumpcji był i będzie większy.

    W tej niepewnej sytuacji jest jeden pozytywny czynnik, o którym wspomina Baa, i którego brakło w latach 1920-tych. Rynek finansowy nie notuje braku kapitału. To jest pozytywne. Istotny cel to odbudowa zaufania w systemie bankowym. Misterna sieć zabezpieczen (Basel, etc) jednak zawiodła.

    Jeszcze hasło neoliberalizm, wprowadzone tutaj przez Jean Paul. Neoliberalizm nie jest teorią ekonomiczną, jak np. monetaryzm, teoria optymalnych rynków finansowych, asymetrycznej informacji na rynku, etc, lecz jest ruchem politycznym i kierunkiem ideowym. Więc można być jego wyznawcą, albo przeciwnikiem. Jest to kwestia przekonań, a nie wiedzy naukowej. Moje wątpliwości wobec rozwiązań welfare state wynikają z praktycznych obserwacji, wiele poczyniono w tej materii korekt. Wydaje mi się, że odnosi się to również do obecnej sytuacji w Polsce, dyskusji o emeryturach, rynku pracy i napięciach w tej sferze.
    Pozdrowienia

  101. Teoria bańki spekulacyjnej na żywność i ropę ociera się o znamiona teorii spiskowej. Bańki spekulacyjne na akcje firm internetowych, albo na nieruchomości, albo na tulipany w XVII wieku, czy spekulacja braci Hunt na rynku srebra około roku 1980, możliwe były w określonych warunkach. A jej uczestnicy często tracili. Samo stwierdzenie, że bańki spekulacyjne na rynku są możliwe nie upoważnia do konkluzji, że i w tym przypadku dominuje spekulacja. Czyli co? Jest zmowa producentów ropy, albo nafciarzy, aby ograniczyć podaż w celu podniesienia ceny. Albo producenci żywności się zmawiają. Trudno w to uwierzyć. Wątpię. Szkoda, że Jean Paul nie podaje odnośników do ?blogu Polityki? i do ekspertów.

  102. Magrud, coz takiego kolejna „ostatnia nadzieja lewicy”, Napieralski, zaprezentowal, albo nie zaprezentowal w TVN24. Z moich obserwacji, jest on w swej retoryce i stylu medialnym klonem ktoregos PZPR-owca. Tylko ktorego?

  103. Jest pierwsza jaskółka! PO stawia na sędziów śledczych. Pani Redaktor wywołała temat o potrzebie rozdzielenia prokuratury od ministra sprawiedliwości i obaw z tym związanych jakieś trzy miesiące temu. Jeśli dobrze pamiętam to większość wniosków szła w kierunku przede wszystkim nadzoru nad prokuraturą którą znakomicie wypełniałoby przywrócenie instytucji sędziego śledczego. Ja też mocno popieram to rozwiązanie. Uważam że integralną częścią ustawy o rozdziale prokuratury od minsterstwa sprawiedliwiści powinna być ustawa o instytucji sędziego śledczego. Mam tylko dwie ważne uwagi. Pierwsza to żeby proces legislacyjny przeszedł w jak najszerszym konsensusie społeczno politycznym. Druga żeby nie zakładano jakiś „specjalnych” kategorii osób które miały by podlegać innemu trybowi postępowania (sygnalizowana chęć powierzenia prowadzenia przez sędziów śledczych spraw osób pełniących najwyższe funkcje publiczne). A od czego nie używany konstytucyjny Trybuał Stanu. Generalnie się cieszę że podjęta została jedna z ważniejszch dla funkcjonowanie państwa dziedzina. Jeśli nasze dyskusje i Pani Redaktor zaangażowanie (wiem o Radzie Sądownictwa) miały chociaż minimalny wpływ na decyzje polityków że warto iść w tym kiwrunku to warto wymieniać się spostrzeżeniami i przemyśleniami. Pozdrawiam

  104. Jean Paul,
    globalny wzrost cen żywności ma różne lokalne przyczyny… np. wzrost cen kukurydzy w Stanach, spowodowany uprawami na biopaliwo, wywołał społeczne niepokoje w Meksyku, bo tortille to tam podstawa…
    baa

  105. Pani Redaktor! Pani Janino! Co się z Panią dzieje? Gdzie Pani zginęła. To już środa. Czekamy na nowy wpis, bo inaczej zupełnie odjedziemy.Ukłony!

  106. Magrud! A ja widzałam w ostatnim Forum posła PO(nie pamiętam nazwiska) który dał się rozjechać marszałkowi Putrze. Twój komentarz pasuje również do niego z tą różnicą że nie aspiruje na szefa partii.Skąd się biorą Ci politycy i po co wogóle zajmują się polityką jak nie mają nic do powiedzenia nie mówiąc już o myśleniu strategicznym. Strasznie słaby jest też skład komisji śledczych poza posłami PiS , którzy walczą jak lwy i trzeba przyznać są przygotowani w założonym kierunku ,reszta zagubiona i niepotrafiąca wyciągać szybko wniosków ,zdająca się nie rozumieć materii w któraj się porusza. Słuszne prawi baa o powiewie, duchu nowych czasów i wyzwań , potrzebie innych polityków innych mediów , innego dziennikarstwa, ekspertów itd. Oczywiście nic nie urodzi się z niczego i trzeba się zawsze o coś móc się oprzeć a tu i teraz największy problem to fundament.Najpierw trzeba go poprawić. Pozdrawiam!

  107. Panie Jerzy, to jest wolny kraj a Gospodyni pozwala na takie odstępstwa.
    Jest Pan za ortodoksją na tym blogu?
    Ciekawe co na to Pani Janina?
    Przecież My wszyscy jesteśmy gronem przyjaciół, nawet jak się spieramy.
    Ukłony z piękniejących wiosną okolic Krakowa – spokojny.

  108. baa 18.34
    O tortillach wiem, ale pomyśl czy w ciagu JEDNEGO ROKU wzrost produkcji biopaliw w USA może wywołac wzrost ceny kukurydzy o 50 procent ???????????????. Nie ma takiej możliwości, bo w ciągu roku nie mozna tak bardzo zwiekszyć rafinacji i produkcji biopaliw ! Czy w ciągu roku cena ropy moze zdrożeć z 70 dolarów do 120 za baryłkę ? Nagle się złoża wyczerpały o połowe ???????????????? A czym jest OPEC, jak nie grupą spekulantów i monopolistycznym kartelem . Przecież w ich interesie jest wzrost ceny ropy o 100 procent, bo za ropę płaci się w dolarach które tanieją !!!!. Wzrost cen ropy może powodować po pewnym czasie wzrost upraw na biopaliwa, bo wtedy rośnie opłacalnośc tej produkcji. No to trzeba zrobic medialny wrzask na cały świat, żeby nie głodzić ludzi i w ten sposób utrzymać cenę ropy na jak najwyższym poziomie. W miedzyczasie spekulacyjne kapitały zawierają na światowych giełdach transakcje futures na TO CO SIE NAJBARDZIEJ OPŁACA, a teraz opłaca się: pszenica, ryż i kukurydza, a wiec ceny jeszcze bardziej idą w górę.
    Realną praprzyczyną jest ubiegłoroczny nieurodzaj, ale nigdy by nie wywołał takiego wzrostu cen, gdyby nie bańka spekulacyjna – jak twierdzą niektórzy autorzy, wolny kapitał przeniósl się tu z kredytów hipotecznych……………… Za rok lub dwa ktoś opublikuje raport jak to było i kto na tym zarobił …………………….

  109. Lepiej póżno niż wcale to dotyczy również przekanania się z jakim rodzaj teatru politycznego mamy do czynienia,gdy główne role w nim grają polityczni szulerzy.Globalny wolny handel okazuje się być jednak kolejną utopią generującą konflikty.Spadkobiercy wojennego komunizmu z Al.Kwaśniewskim prezydentem „Oszustem”nakręcili koniunkturę wasalnej polityki wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego dla realizacji ukrytych celów.Kontynuację prywatyzacji wojen realizuje się dziś w polskim wydaniu za sprawą Radosława Sikorskiego ministra „Najemnika” od spraw międzynarodowych.Pomagają w tym kabaretowe występy polityków robiących dobrą minę do złej gry.Janinie Paradowskij bielmo z oczu zaczyna już na szczęście schodzić.

css.php