Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

30.04.2008
środa

Pod napięciem

30 kwietnia 2008, środa,

0klich450_1.jpg

Fot. Darek Redos / REPORTER

– Za tym stoi Polko – powiedział były minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński na wieść o tym, że prezydent mianował na stopień generalski jedynie trzech spośród piętnastki zaproponowanej przez ministra Bogdana Klicha. Zapewne Szmajdziński wie, co mówi, gdyż swoje przejścia z gen. Polko (to był awans w błyskawicznym stylu, dokonany przez Lecha Kaczyńskiego) miał. Tak to w ogóle jest z byłymi Gromowcami, że nadmiernie zajmują naszą uwagę, a także uwagę polityków. Być może politycy, którzy się w nich zakochują, zazdroszczą im fizycznej tężyzny, szybkości w strzelaniu, w obezwładnianiu przeciwnika. W każdym razie wydaje się, że gen. Polko prezydenta obezwładnił swoim urokiem i oczywiście oddaniem, do tego stopnia, że to on prowadzi politykę kadrową w wojsku. Jeżeli przypomnieć, że dzielny generał, był tak sprawny, że nie potrafił na czas zawiadomić prezydenta o katastrofie samolotu Casa pod Mirosławcem, to i polityka kadrowa musi być chaotyczna i zapewne podszyta osobistymi ambicjami i urazami.

Niewiele mówią mi nazwiska potencjalnych generałów, choć tłumaczenie ministra, że stanowisko odpowiadać powinno stopniowi wojskowemu jakoś tam mnie przekonuje. Jest jednak w tym gronie jedno nazwisko dobrze opinii publicznej znane. To prokurator Parulski, szef prokuratury wojskowej, jeden z nielicznych, który miał odwagę przeciwstawić się polityce ministra Ziobry w czasie, gdy nie było wiadome, kto wybory wygra i odwaga nie była już taka tania, jak podczas spóźnionego buntu warszawskich prokuratorów. Nie mam wątpliwości, że Parulski nie został generałem za karę. I ten przypadek każe z podejrzliwością spojrzeć na sposób potraktowania całej listy.

Jest jednak jeszcze sprawa, która wydaje się być znamienna i być może bardziej bulwersująca od tego, że nie będziemy mieli 12 nowych generałów lub generałów w wyższej randze. Otóż minister Klich publicznie przyznał, że od czasu szczytu NATO w Bukareszcie ubiega się o rozmowę z prezydentem i nie dostąpił zaszczytu, by być przyjętym. Jeżeli połączyć to z informacjami sprzed kilku miesięcy, że w trakcie jedynego chyba spotkania z prezydentem minister został prawie wypchnięty za drzwi, gdy chciał poruszyć gorący wówczas temat weryfikacji WSI, jako że Jan Olszewski nie wpuszczał nikogo do swej twierdzy, to widać, jak prezydenta bardzo boli zmiana rządu i jak nie uznaje ministrów, z którymi w ramach obowiązków konstytucyjnych przyszło mu współpracować. I nie ma tu co dzielić winy na pół i mówić, że obie strony winne, co stało się tak modne, bo ma niby świadczyć o jakimś wyjątkowym obiektywizmie. Akurat minister obrony z wielką kulturą od początku demonstrował gotowość do współpracy.

Jeśli o współpracy mowa, to przecież nie przypadkiem najczęściej na cenzurowanym u prezydenta, a także u jego urzędników, znajdują się ministrowie spraw zagranicznych i obrony właśnie. Teraz też Radek Sikorski został odprawiony z kandydaturą Andrzeja Krawczyka, który miał zostać ambasadorem na Słowacji. Jest to sprawa o wiele bardziej bulwersująca niż brak nominacji dla generałów. Otóż Krawczyk był przecież najbliższym doradcą prezydenta do spraw polityki zagranicznej, został wyeliminowany przy pomocy dzikiej lustracji. Znakomicie opisała to w rozmowie z Krawczykiem Teresa Torańska. Te sceny, gdy Krawczyk czekał w gabinecie na pozwolenie wykonania choćby telefonu, a pani Jakubiak biegała po pałacu trzęsąc się ze zdenerwowania (czy biegała w kapciach? opis sugerował, że w takiej to właśnie „kapciowej” odbywało się atmosferze), bo przecież prezydent może się zdenerwować, gdyby go zobaczył, to przywożenie teczek i studiowanie ich nocą. Krawczyk czekał na wyrok, podczas gdy cała reszta obradowała, co robić. W końcu w wielkiej łaskawości zezwolono mu na podanie się do dymisji, prezydent obiecał o niego zadbać i właśnie się wykazał. Z lustracji oczywiście nic nie wyszło, bo wszystko było politycznie nadęte i Krawczyk był niewinny.

Niezależnie więc od najlepszego chyba opisu klimatów panujących przy Krakowskim Przedmieściu, mamy także dowód na to, ile warte są przyrzeczenia dawane przecież nie wrogom, ale sojusznikom i bliskim współpracownikom. Jeśli zaś o współpracownikach mowa, to zapowiadają oni exodus do Parlamentu Europejskiego. Podobno wybiera się tam pani minister Fotyga, a także pan minister Kamiński. Czyżby przestali wierzyć w reelekcję i już przygotowują się do ewakuacji? Tacy są dalekowzroczni i zapobiegliwi? Cieszy natomiast, że na ministra (cokolwiek to w kancelarii prezydenta znaczy) awansowana została pani Juńczyk – Ziomecka, najrozsądniejsza z kobiet tam zatrudnionych, odpowiadająca między innymi za stosunki polsko – żydowskie. Pytanie jednak, czy będzie miała taki wpływ na pana prezydenta, jak choćby gen. Polko? Osobiście wątpię, pani Juńczyk – Ziomecka nie jest specjalistą od spisków (tymi podobno fantastycznie karmi prezydenta pani minister Cichocka, jeszcze pracując w kancelarii Jerzego Buzka miała ponoć dużą wiedzę o potencjalnych spiskach, ale nie budziły one wówczas większego zainteresowania) i zapewne nie ma ambicji ustawiania kadr, tylko dobrze wykonuje swoją robotę. Zapracowana kobieta jest zdecydowanie mniej imponująca od byłego komandosa w mundurze, nie wspominając już, że akurat nie ma skłonności do intryg.

***

Bardzo dużo dyskutowaliście Państwo o lewicy. Rozumiem potrzebę chwili, bo rzeczywiście rozpad tego, co było po lewej stronie, nawet jeśli była to strona „lewicowa” trochę umownie, zdaje się świadczyć o tym, że kolejna formacja schodzi ze sceny, a żadna z nowych inicjatyw niczego dobrego na razie nie wróży. Oczywiście potencjalnym wyborcom.

To chyba Olek51 dał nam link do strony Millera, na której są fragmenty wywiadu z Markiem Dyduchem. Otóż, moim zdaniem, ten wywiad jest kompromitacją Dyducha, a nie prawdą o SLD. Wszyscy winni, najbardziej Kwaśniewski (ależ w tym SLD byłego prezydenta nie znosili, choć zawdzięczali mu największe sukcesy, przede wszystkim przełamanie izolacji), tylko wieloletni sekretarz generalny za nic nie odpowiadał, za kadry też nie. Jeżeli był taki bezsilny, powinien był demonstracyjnie podać się do dymisji. Trafnie ten wywiad ocenili Stary Polak z PRL i Woltron. Olek51 ma rację, że na lewicy jest co robić i jego katalog spraw jest ważny, ale kto to ma robić? Ja też nie wierzę w sukces Napieralskiego i Błochowiak, podobnie jak w wyjątkową siłę nośną wojującego antyklerykalizmu posłanki Senyszyn.

Pielnia1 jednak trochę przesadza, że wszystko, co na lewicy to badziewie, mimo że jest kilku zdolnych ludzi. Rzeczywiście, gdy spojrzeć na ten dawny, sprzed rozpadu, klub sejmowy, to był on jednym z najlepszych w Sejmie. Ale oni wszyscy są jacyś tacy zmęczeni, jakby już za długo byli w polityce. Myślę, że teraz lepiej można zrozumieć Kwaśniewskiego, który nie przyłożył się do swojego powrotu. Po prostu pewien etap został zamknięty, aktorzy, którzy odegrali w swoim czasie ważne role, muszą zejść ze sceny. Nie ma już w nich energii, pomysłów, jest za to przyzwyczajenie do wewnątrzpartyjnych gier. Miller czy Hausner próbowali jeszcze coś reformować (Millera urzekł Blair i to był swego czasu ważny kierunek), teraz pozostała frustracja i brak pomysłu. Kto zrozumie, o co chodzi Olejniczakowi z tą ustawą medialną? Dlaczego chce utrzymać Urbańskiego lub zgłasza stare pomysły, aby abonament wliczać do podatku, którego rolnicy przecież w ogóle nie płacą? Jakieś kompletne zagubienie.

Waldemar ma rację, że partie są teraz mocno eklektyczne i mało wyraziste, dzięki temu PO ciągle ma sukcesy. Swojego eklektyzmu nie potrafi znaleźć lewica, jeśli postawi tylko na spory z kościołem i obronę mniejszości, to będzie na kilka procent, a nie żadną alternatywą. Dość ciekawy opis zjazdu powiatowego SLD w Świdniku znalazłam w „Trybunie”. Sądzę, że jakoś oddaje on klimat panujący w tej formacji, więc pozwolę sobie Państwu fragmenty zacytować.

Stan partii w pow. świdnickim wymaga sporo pracy. Oto bowiem w paru gminach rozpadły się SLD-owskie koła, a ludzie nie przychodzą na zebrania. Zresztą na samym zjeździe odnotowano absencję przewodniczącego komisji rewizyjnej. Dlatego też nie wiadomo było, co ma ona, czyli ta organizacja do sprawozdania za okres mijającej kadencji. Obecnym cisnął się na usta komentarz, że zupełnie inne zainteresowanie było w czasach, gdy Sojusz sprawował władzę.

Okazało się też, że w czasie kampanii członkom partii nawet nie chciało się zbierać podpisów pod listami kandydatów, a potem nie chciało się kandydować do władz. Przewodniczący nie miał nawet kontrkandydata. Czy to jest obraz partii, której jeszcze na czymś zależy, czy takiej, która już umiera?

Dzięki dla Waldemara i cargo za ciekawe wpisy o Stoczni Szczecińskiej. Mimo że się tą sprawą interesowałam od dawna, nie wiedziałam, że pan Stypa był takim zausznikiem Piotrowskiego, a nie Jędykiewicza, jak to powtarza się w wersji oficjalnej, czyli antyeseldowskiej. Artykuł red. Gadomskiego jest dość wierną wersją tego, co od lat mówi Krzysztof Piotrowski, czyli strona w sprawie. Cargo ma rację, to nie byli przestępcy, ale menedżerowie, których czasy i wyzwania przerosły. Dotyczyło to zresztą całego pokolenia menedżerów z tego pierwszego, pionierskiego okresu transformacji. Oni już z biznesu wypadli, bo musieli ustąpić miejsca nowemu pokoleniu.

AKwz53 – fantastyczna jest Pańska wizja zderzających się polityków i komentatorów zdążających na kolejne audycje. Od dawna uważam, że występy polityków nie interesują mnie merytorycznie, gdyż mówią to samo, ale ciekawe są jako operacja logistyczna, czyli jak szybko przemieszczają się między studiami. Tylko dlaczego tak długo musimy czekać na ten wielki karambol? Może udałoby się go jakoś przyspieszyć?

Telegraphicu observerze, manno, dlaczego uważacie, że nic się nie dzieje, że marazm i beznadzieja? Ja uważam, ze dzieje się sporo. Jest dobry program reformy edukacji (przy okazji zgoda z Andrzejem M., że wojna lekturowa bez sensu), jest dyskusja o reformie uczelni i nauki, jest wielki program prywatyzacji, nawet za media publiczne się wzięto. Nie należy się poddawać temu, co spekulują gazety o dymisjach w rządzie, bo moim zdaniem to na razie czcze wymysły. Dobrze sobie radzi minister skarbu, prawie nie ma powołań partyjnych, choćby ostatnio Orlen, a ponadto wreszcie zniknie ustawa kominowa.

Monika Olejnik ostatnio odwoływała min. Grabarczyka, a proszę, terminal 2 otwarty, jest projekt ustawy o koncesjach i nie jest prawdą, że nic się nie dzieje. Są natomiast intrygi posła Piechocińskiego i doradcy Furgalskiego, którzy marzą o ministerialnych posadach. Takie są też wymiary spekulacji medialnych. Zupełnie dobrze przyspieszyły przygotowania do EURO 2012, choć ja akurat nie jestem fanką tej imprezy. Natomiast rzeczywiście niepokoi mnie, podobnie jak Marka Piegusa, rola wicepremiera Pawlaka. Spodziewałam się zdecydowanie więcej. Najwyraźniej ma skomplikowaną sytuację w partii, która ciągnie na stanowiska. Dlatego pisałam poprzednio, że brakuje wicepremiera do spraw gospodarczych.

Blaise, oczywiście „Wiadomości” nie sprostowały, bo są nierzetelne, ale też się sprostowania nie spodziewałam; trochę się pobawiliśmy. Może pójdę do sądu?

Ciekawe, że nikt z Państwa nie zwrócił uwagi, jak sypie się sprawa prof. Widackiego. Media, poza „GW”, taktownie przemilczają ten kolejny „sukces” słynnej białostockiej prokuratury i ministra Ziobry. Na razie akta wróciły do prokuratury z kilkudziesięcioma (!) wnioskami o uzupełnienie. Zapewne nigdy się już w sądzie nie pojawią, gdyż sprawa jest uszyta na polityczne zamówienie. Szkoda, że nie będzie rozprawy – byłaby ciekawsza niż obie komisje śledcze razem wzięte.

Nie wiem, gdzie centaur1 odkrył zasługi Ziobry w sprawie Olewników. Mam kopie listów pisanych do biur poselskich Ziobry i Wassermanna, które pozostały bez odpowiedzi. Zresztą nie jest to takie proste, właśnie sąd nie zgodził się nawet na 2 miesiące aresztu dla zatrzymanych policjantów. Media już swoje zrobiły i skazały. Cieszę się z decyzji sądu, choć sprawę uważam za skandaliczną. Nie może być jednak tak, że teraz, po latach wymiar sprawiedliwości chce mieć szybki sukces. Niech solidnie popracują i sprawę wyjaśnią, a nie jak za dawnych lat – zatrzymania bez należytych dowodów.

Torlinowi dziękuję za ciepły wpis o zmianach w Warszawie, ja też uważam, że dzieje się coraz lepiej pod rządami Hanny Gronkiewicz Waltz, ciekawa natomiast jestem, co to za sprawa z tym wiceprezydentem Kochaniakiem, ktoś z Państwa pisał, że jest zupełnie niedecyzyjny.

Słusznie zauważył Sławek wielką odwagę prezesa Urbańskiego, od czasu, gdy mu Olejniczak obiecał, że nie poprze weta wobec ustawy medialnej. Jak widać odwaga staniała, bo stanowisko chwilowo nie jest zagrożone.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 142

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Pani Janino, dzięki za skrócone studium przyczyn „badziewia” lewicy(mój epitet użyty był względnie; moje oczekiwania są od nich znacznie większe, stąd surowo ich recenzuję). Ustaliła Pani, że ONI są totalnie zmęczeni…jest to hipoteza dla mnie przekonująca (na uczelniach technicznych w przedmiocie o „wytrzymałości materiałów” bardzo dużo nauki jest o badaniu zmęczenia materiału;taki materiał nie nadaje się już bezpowrotnie do żadnego zastosowania). W języku humanistów używa się na to trafnego określenia:”ich czas już minął”.To zmęczenie u wierchuszki rzeczywiście widać, a szkoda, bo partia lewicowa jest potrzebna, nie tylko dla symetrii. Cała reszta w Pani felietonie -super OK, szczególnie w sprawie pana Widackiego oraz policjantów.
    Pozdrawiam

  2. Na tysiąc żołnierzy jeden generał , czy to nie wystarczy ?
    Pan premier z panem Klichem nie realizują obietnic wyborczych . To miało wyglądać inaczej , ale oni szybko nauczyli się słuchać nowej oligarchii , więc realizacja obietnic wyborczych idzie do kosza.

  3. brakuje mi takich rozsądnych opinii …. najgorsze jest to, że dziennikarze powtarzają nieprawdziwe i niesprawdzone opinie mimo, że zostały one sto razy wyjaśnione …. czasami sami je wymyślają …. to jest łatwiejsze niż rzetelna praca no i trzeba włożyć w pisanie trochę pracy … dziennikarze to patentowane lenie, którym od tej „władzy” się w głowach przewróciło …. chyba zapominają, że maja dzieci i ten „brud” na nie też spłynie ….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Redaktor,
    Beznadzieja to nie ja, zdarza mi się na blogu dostać epitet ?optymista?. Ale powolnością reform systemu ekonomicznego jestem nieco rozczarowany: wprowadzenie waluty euro, redukcja deficytu budżetu, jakaś reforma finansów państwowych (w stylu planu Hausnera), energiczniejsze prace nad porządkowaniem przepisów i ograniczaniem drobnych regulacji, koncesjonowania, etc. I wyjaśniam to sobie ograniczeniami politycznymi. Natomiast bardzo cieszą punkty, które pani wylicza. Faktycznie, wstępne oceny tych programów i reform, oraz publiczne listy wyprzedzające komunikaty rządu (red. Bendyk wyjaśnia sprawę reformy nauki) dezinformowały, ale teraz pojawia się więcej rzeczowych komentarzy ? wszystkie notuję z rosnącą ekscytacją. Plan prywatyzacji cieszy, szkoda, że trochę obcięty (bez KGHM). Tak czy owak, pani ogólną ocenę sytuacji biorę za jak najbardziej miarodajną. Jak zawsze i nie zawiodłem się.

    A o maraźmie pisałem, że jest na blogu. Nic tylko spekulacja kwitnie, kukurydza w Kansas, tortillas w Meksyku, a w Brazylii pędzą etanol. Zamiast zająć się pracą na własnej roli. 😉

  6. Panowie Oficerowie: zrobcie prosze porzundek z tym badziejstwam w duzym palacu … i tym razem bede po waszej stronie.

  7. Kolejny dzień generalskiej debaty i większość komentatorów powtarza, jak za panią matką, wersję o obopólnej winie; już myślałam, że z prowincjonalnej perspektywy coś przeoczyłam i niesprawiedliwie symetrii w braku dobrej woli jakoś nie mogę dostrzec; podniosła mnie Pani na duchu, niestety jedynie co do oceny moich zdolności analitycznych, a nie co do oceny sytuacji. Ciekawa byłabym natomiast Pani zdania w kwestii ustawy kompetencyjnej; według mnie konflikt był w 100% przewidywalny. Co więcej, jestem pewna, że obóz pisowski naprawdę wierzy, że negatywny wynik referendum w Irlandii zlikwiduje problem. Pozdrawiam n

  8. Ja czuję wielką bezsilność, kiedy widzę, jak prezydent Kaczyński niszczy nasze państwo.

  9. Ubawilem sie czytajac pani wpis. Tyle, ze to smiech przez lzy. Polityka braci Kaczynskich jest jak magiel. Ale problem polega na tym, ze ci panowie zostali wybrani w demokrtaycznych wyborach. Troche wstyd, a troche strach. To zla wrozba dla polskiej demokracji. Mam nadzieje, ze Polacy z tego co widza potrafia wyciagnac wnioski na przyszlosc.

  10. Ja myślę że „Wiadomości” warto trochę pomęczyć – nierzetelności trzeba zwalczać (chodzi o sprostowanie zmyślonych informacji o Pani Redaktor). Swoją drogą co oni wygadują o lewicy, z jaką pasją podnoszą i rozdymają trzeciorzędne wątki – co za bezstronność.

    Ja się ostatnio zastanawiałem że tzw. misja w TV może powinna być rozumiana jak misja w sensie koscielnym tj. nawracanie niewiernych?

    Niepokoi mnie trochę wspólna wizyta prezesów TVP TVN i Polsatu – ten wspólny front jest podejrzany – ja wolałbym, żeby wszystkie uregulowania były pisane pod widzów a nie pod prezesów. Interes TV nie jest tożsamy z interesem widzów – a mi się coraz częściej wydaje że jest całkiem sprzeczny. A kampania TVP w sprawie abonamentu jest niesmaczna – mogliby wstrzymać się od komentowania problemu w którym są stroną maksymalnie zainteresowaną.

  11. Czyżby wzrost odpowiadał czynom?
    Komentowanie fatu nominacji generalskich jest tu niepotrzebne,tu prosi się o pomstę do Boga. Polko czy nawet inny kapciowy mógł sugerować ale majestat prezydenta tu odgrywa zasadniczą rolę. Gdyby prezydent był na poziomie takim jaki miał np. Kwasniewski to niezależnie od podjetej decyzji miał obowiązek wezwac p. Klicha i powiedzieć mu dlaczego tak postapił. Tu chodzi o generałów a nie kapciowych. Szmajdziński natomiast moralista i cynik.

  12. wojsko zamienilo sie w cyrk.przypomina mi to stary dowcip o tym kto rzadzi. nie jest on cenzuralny wiec pomine brzydkie slowa. ano ten …..kto pierwszy …. nasze Wejscie do NATO niewiele zmienilo. Polska polityke obserwuje z oddali i mam wrazenie. ze pan prezydent Kaczynski chcialby ciszkiem myszkiem postawic na glowie ustawe zasadnicza np. projekt ustawy kompetencyjnej. prawnikow to chyba ma ze stajni sp Falandysza.
    konstytucja jest jaka jest, a chetnie wyszarpnalby wiecej wladzy. jakies takie polityczne bez-interesowne chuliganstwo (psiakosc, jak to sie w koncu pisze?). az zal, ze lewica taka beznadziejna. i do tego mamy na glowie kryzys swiatowy, ktory na pewno tez bedzi orezem, ze zle bo… itp. czarno to widze.

  13. Generał Polko.
    2005 doradca Prezydenta Miasta Stołecznego Lecha K.
    2000 -2004 GROM (wojna iracka)
    Wcześniej – dowódca batalionu spec.

    Rzecz ciekawa – na wojnie i w misjach generał był ale czy jakieś ordery dostał – nie wiadomo. Może utajniono zasługi?
    Biografia mówi o Krzyżu Zasługi (Srebrnym) – co nie jest niczym nadzwyczajnym.

    Z drugiej strony prezydent Kaczyński i generał Polko pracowali nad nowymi odznaczeniami:
    – Krzyż Wojskowy – „za czyny męstwa …w czasie działań bojowych przeciwko aktom terroryzmu…”
    – Krzyż Zasługi z Mieczami – „za zasługi podczas działań bojowych przeciwko aktom terroru”
    – Gwiazda Afganistanu
    – Gwiazda Iraku

    Gwiazdy (nie mylić z Andrzejem) to wymysł taki bardziej amerykański (generał u nich się szkolił). Trochę się mogą kojarzyć z innymi gwiazdami – tymi bardziej ze wschodu. Dlatego proponuję żeby gwiazdy zamienić na coś innego – np. orle pióra. Jeszcze bardziej amerykańskie i do polskich pióropuszy husarskich ładnie by nawiązywały.

    Wygląda że od tej strony jesteśmy przygotowani na każdą krucjatę.
    Podobno z butami, kamizelkami i transporterami było (jest?) troszkę gorzej.

  14. Być może Lech Kaczyński wybrał sobie obecnie taki właśnie sposób sprawowania władzy? Zaznaczanie swojego politycznego istnienia za pomocą sprzeciwów i negacji. Szkoda tylko, że efekty tych działań uderzają w nie-polityków, np. sędziów, naukowców (nominacje profesorskie) czy wojskowych.

    A swoją drogą: w sprawie niepowołanych przez Prezydenta sędziów interweniował I Prezes Sądu Najwyższego. Wystąpił on do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem a Krajową Radą Sądownictwa. Warto pamiętać o tej sprawie bo media o niej nie informują.

  15. Patrzac zza granicy na to, co wyrabia sie w Kraju, czlowiek sie zastanawia, czy w Polsce mysli sie o Polsce, czy tylko o prywacie. Z dotychczasowej polityki wychodzi na to, ze wybory w Polsce byly chyba nielegalne. Bo jak to rozumiec, ze wygrala je wiekszoscia glosow PO, a wspolrzadzi z nia PiS przez prezydenta i skupiony przy nim byly rzad. W istocie mamy dwuwladze. Z jednej strony legalnie wybrany rzad, ktory chce cos robic, z drugiej strony chory na ambicje maly, nadety prezydent w otoczeniu rownie tegoszyich i napuszonych grubasow kieruja sie wlasnymi postanowieniami, tak jakby caly czas przy wladzy byli pogrobowcy z PiS, a rzadu w ogole nie bylo. Oczywiscie swoja prywate nazywaja oni dobrem ojczyzny, choc ojczyzna ma z tego tylko same klopoty. ,,Rzadko na moich wargach, niech dzis to warga ma wyzna, jawi sie krwia przepojony, najdrozszy wyraz – Ojczyzna” – tak pisal Jan Kasprowicz w czasach, gdy Ojczyzny nie bylo. I dobrze, bo slowo Ojczyzna jest tylko wtedy warte, gdy sie najmniej o tym mowi, a duzo czyni. Politycy z poPiSu mowia o Ojczyznie na kazdym kroku, a czynia dla niej najmniej, gdyz Ojczyzna kojarzy sie im z wlasna prawata, czyli zyja nadal tym, co bylo, kiedy u wladzy byli oni. Czas zrobic z dziadami porzadek i niech te tluste, nadete pycha twarze znikna z mediow.

  16. Sprawa generałów wydaje się być prosta ? kandydaci wyraźnie nie byli dostatecznie zdolni. U pana Macierewicza ludzie po 17 godzinach kursu zostawali oficerami, a podobno jeden szeregowiec w ciągu roku został pułkownikiem – i takich ludzi nam trzeba, a nie takich co tracą czas latami na zdobywanie jakichś wiadomości i doświadczenia.

    U lewicy problemem jest brak światopoglądu lewicowego u członków partii. Wolałbym żeby partia miała poglądy, które mnie zachęcą, przekonają, że będę widział iż im naprawdę o coś chodzi. A nie żeby sobie dopasowywali głoszone poglądy do aktualnego potencjalnego elektoratu. Chciałbym wierzyć, że partia, która wygra wybory, będzie realizowała to co uważała za ważne. Lewica w Hiszpanii, od kiedy doszła do władzy, realizuje to co obiecywała. Taką partię szanuje się i ceni, nawet jeśli nie wszystkie jej poglądy się podziela. Nasze partie (nie tylko lewica) uważają ludzi za głupców, którzy dadzą się nabrać na byle hasła. Niestety, mają często rację. Ale wciąż czekam na partię, która postawi na rozsądek wyborców. Chciałbym żeby to była lewica.

  17. Szanowna Pani Redaktor, zwracam sie do Pani, bo w Polskich mediach jest Pani dla mnie jednym z największych autorytetów w kwestiach politycznych. No i odpowiada Pani na komentarze 😉
    Moje pytanie: Jak oceniać rządzących – posłów, ministrów, premiera? Niedawno było duże zamieszanie z nominowaniem ministrów do sierpniowych zmian w rządzie. Wtedy to dziennikarze szeroko wypowiadali się o tym, którzy ministrowie są dobrzy, a którzy źli. Wypowiedzi były, jak piszę, dość szerokie i daleko idące, ale brakowało mi w nich realnej odpowiedzi na jedno pytanie: ‚dlaczego?’ Dlaczego jeden minister jest dobry i może zostać, a inny zły i trzeba go wymienić. I z tą kwestią zwracam się do Pani: jakie kryteria mają dziennikarze przy ocenianiu posłów i ministrów? I na podstawie jakich kryteriów my, zwykli obywatele niezajmujący się zawodowo polityką, możemy dokonywać ocen?

  18. Zastanawia mnie pracowita analiza przypadków pana prezydenta w oderwaniu od poczynań jego brata. Myślę, że to błąd, że w Pałacu nie rządzi ani pan Polko, ani pani Cichocka,ani pan Kamiński, ani pani Fotyga tylko Wielki Przegrany. A wszelkie działania ww. przywołanych osób i wielu innych są tylko projekcją jego chorych pomysłów na nową Polskę, nową rzeczywistość i nowe społeczeństwo. Nawet z ust całkiem przytomnych, wydawałoby się, komentatorów, padają opinie, że pan prezes na krok nie ustąpił ze swoich planów Wielkiego Przezbrojenia Kraju i że to jest jego wartośc (!) . No to przezbraja. Moim zdaniem między bajki należy włożyć pomysł, że pan prezydent choć krok zrobi bez porozumienia z bratem.
    Jeśli natomiast o lewicy mowa, to nie widzę tu śladu dyskusji na temat, kto trzyma kasę w tymtowarzystwie. Przy okazji dyskusji o „kontach lewicy” padło kilka interesujących stwierdzeń na ten temat. Dotarcie do sedna wiele by wyjaśniło, choćby „dziwne i niezrozumiałe” zrywy Wojciecha Olejniczaka.Idźcie za pieniędzmi mówił facet o ksywce Głębokie Gardło do dwu amerykańskich dziennikarzy. Poradziłabym to samo komentatorom poczynań lewicy.

  19. Spedzilam dwa dni w szpitalu, oblozona sterta gazet i sluchajaca non stop BBC. Wizyta Radka Sikorskiego posluzyla za kolejna okazje do licznych gratulacji brytyjskich obserwatorow, ze rzad w Londynie nie musi juz miec do czyniania with the Kaczynski Twins, chociaz jedno z twins wciaz jest prezydentem. Radek Sikowski byl noszony na rekach, chuchano na niego i dmuchano, jaki dowcipny, jaki przyjemny, jaki do rzeczy, jak mozna z nim prowadzic normalna cywilizowana rozmowe. Polska jest znowu normalna, choc wspomniano takze co jedno z twins wyprawia z Traktatem Lizbonskim, zapewniajac z miejsca, ze Tusk sobie poradzi z prezydentem no matter what.

  20. Szanowna Gospodyni, szanowni blogowicze: my tu sobie robimy Wersal, wymieniając w miarę kulturalnie poglądy, a co dzieje się w TVP I? Wczoraj w trakcie przerwy w meczu (Chelsea-Liverpool), aby ochłonąć, przełączyłem telewizor na TVP I; leciał program:”Cienie PRLu”; tematem był „okrągły stół” i wygląd budynku b. ambasady ZSRR. Prowadził Wildstein, a dyskutowali Celiński, Frishke, Wyszkowski i ipn-Dudek. Wyszkowski(ten, co to pod każdym kamieniem znajduje szpiega i zdrajcę)wyraził głęboki żal, że w Polsce nie polało się morze krwi w 1989-90, bo wtedy nastąpiłby ład, Dudek powiedział, że w Polsce należało zrobić tak, jak w Czechosłowacji, na co Frishke mu zarzucił, że jest to myślenie ahistoryczne, bo jak Polska mogła brać przykład z Czechosłowacji, jeśli wydarzenia w Polsce odbyły się 9 miesięcy wcześniej, niż w Czechosł. Wildstein mówł, że komunistyczni generałowie obłowili się materialnie i dlatego bronili koryta, to Celiński trafnie kazał Wildsteinowi porównać warunki, w jakich żyją ci generałowie do warunków, jakie sobie załatwili bonowie z AWSu itd., itp.Jednym słowem program swoim naukowym poziomem i obiektywnością dzięki Dudkowi, Wyszkowskiemu i Wildsteinowi nie dorastał do pięt hitlerowskim szczekaczkom. Wolno Wyszkowskiemu być dewiantem? wolno. Wolno dudkowi być ignorantem? wolno. Wolno Wildsteinowi być nędzną namiastką krwawego Ludwika (Dzierżyńskiego)? wolo. Ale dlaczego robią to za moje (z abonamentu) pieniądze?

  21. SORRY!!! oczywiście Feliksa, a nie Ludwika Dzierżyńskiego (nie mogłem dlugo zasnąć po tej rozprawie intelektualistów IV RP, stąd ten błąd).

  22. Zastanawiam się, czy to nie jest wina doradców, tych bezwzględnych, ambitnych ludzi. Ja bym przeprowadził paralelę z Prałatem Jankowskim. Tak samo człowiek niewiedzący „co jest grane”, zdominowany przez cwaniaków.

  23. supl. nr 2: ktoś powie:”pielnia1″, jesteś idiotą, że płacisz abonament na telewizję Urbańskiego! Ja odpowiem, że ja mam jeszcze znacznie gorszą w tym kraju przypadłość, niż zidiocenie, otóż ja nadal czuję się praworządnym obywatelem i będę płacił, aż abonament zlikwidują.

  24. Pani Redaktor,
    Obecny prezydent od poczatku swojej kadencji zachowuje się tak jak ktoś kto przekroczył próg kompetencji. Każde niemal jego działanie potwierdza tą diagnozę. Ani kwalifikacjami ani nawet prezencją nie dorósł by sprawować najwyższą funkcję w 40-milionowym państwie. Tak jak i prezydent tak i jego cała kancelaria to jedno wielkie wsysyPiSko. W demokratycznych wyborach dzięki gawiedzi i pospólstwu mamy nieudacznika i śmieszna kukłę w pałacu prezydenckim.

  25. Minister Klich w ” Kropce nad i ” usiłował przekazać opini publicznej ,iż od kilku lat nominacja na stopień generalski w polskiej armi jest związana z etatowym stanowiskiem ,tj. Osoba X jest na stanowisku generalskim, to po prostu otrzymuje awans z pułkownika na generała ( chyba tak jest u Jankesów ?!) .
    Przykro ,ale Monika Olejnik ministrowi nie pozwoliła kończyć zdania -myśli ,nie tylko w tej sprawie . Kolejny raz po moim powrocie jako widz do „Kropki nad i ” z powodu irytujących manier dziennikarki radia ZET i TVN24 – wycofuję się z odbioru tej audycji .
    Natomiast prezydent Kaczyński zachowuje się po prostu żenujaco . Nie podoba mu się zbyt duża ilość generałów , to może wystąpić z inicjatywą ustawodawczą zmniejszajacą ilość etatowych stanowisk generalskich w armi .Napewno nie wystąpi, bo jako zwierzchnik sił zbrojnych miałby mniej żołnierzyków z lampasami do zabawy i koło się zamyka . Widać radość figlarza z piaskownicy …sypać piasek do piast kół !! to jest to.! .Zapomina prezydent , że on też na tym wozie siedzi i nawet jedzie .
    O gen. Polko było głośno kiedy opuszczał szeregi oficerów armii( Chyba jako pułkownik z „Grom „?!) , m.in z powodu depresji psychicznej .Nie wiem , czy depresja minęła ale kiedy widziałem go w mediach w dniach po katastrofie CASY ,to mam wątpliwości czy on jest poczytalny,nie mniej pasuje dokładnie do obrazu osobowości dworzan w dużym pałacu, obrazu który sami niemal codziennie domalowują i… wyraznie idą w kierunku Karykatury .

  26. Powinna być możliwość postawienia prezydenta w stan impeachmentu zwykłą większością głosów w sejmie, albo na skutek inicjatywy obywatelskiej. Obecna sytuacja pokazuje, że jest możliwe, aby prezydent, niemający żadnej odpowiedzialności, działał dla prywatnych interesów przeciwko demokratycznemu rządowi, a tym samym przeciwko społeczeństwu. Prezydent w Polsce to nie jest żaden ośrodek władzy, a jedynie urzędnik zobowiązany pełnić funkcję reprezentacyjną, w interesie kraju. Jeśli podejmuje działania wykraczające poza swoje kompetencje, prowadzi działania polityczne bez konsultacji z rządem oraz sprzeczne z jego zamierzeniami, sabotażowe, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności jak każdy obywatel działający na szkodę państwa.

  27. lubię ministra Klicha, bo to człowiek pod każdym względem na poziomie. jego wykształcenie i biografia w pełni uzasadniają nominacje ministerialną, co nie jest u nas aż tak oczywiste. dodatkowo charakteryzuje się anielską wręcz cierpliwością, co nie jest bez znaczenia w kontaktach z Prezydentem i dziennikarzami…bo kto inny by zdzierżył bez zmrużenia powieki, że po ogłoszeniu, że w Polsce odbędzie się spotkanie ministrów obrony NATO (jakiś sukces to jest), pierwsze pytanie od dziennikarza brzmi: skąd ta pewność, że jeszcze będzie Pan ministrem?…pomijając kwestie taktu (a raczej jego braku), jest to n-te pokłosie tekstu Dziennika o rzekomych ministerialnych kandydatach do dymisji. tekstu wyjątkowo durnego (jak większość takich plotek), opartego na nowinach od jakiegoś „życzliwego” rzekomo z „kierownictwa Platformy” (zakladając, że red. Zaremba sobie tego nie wymyślił, komus w PO chyba nie podoba się kariera szefa MON). zarzuty wobec Klicha są z tego wszystkiego najgłupsze. bo co to znaczy, że „ulega podszeptom generalicji”?. z innych źródeł możemy sie przecież dowiedzieć, że minister niedobry, bo „walczy z Wojskiem”, czyli wręcz odwrotnie… podobno nie poradził sobie też z kryzysem ws. CASY, choć wydaje sie to jednak nie zgadzać z powszechnym odczuciem w tej sprawie (moim zdaniem, Klich wykazał się tu wielka rzutkością, łącznie z bieżącym monitorowaniem wypadków medialnych podczas pobytu w Bukareszcie). zarzut „nadaktywności medialnej” to chyba wynik czyiś kompleksów (nie każdy umie to robić). wspomnijmy też o innych zasługach ministra, takich jak: aktywny udział w rokowaniach ws. tarczy antyrakietowej, wynegocjowanie przegrupowania naszych żołnierzy do jednej prowincji afgańskiej i objecie nad nią dowodzenia (najpierw trzeba było na to w ogóle wpaść); sprawne radzenie sobie z cała syt. wokół Komisji Weryfikacyjnej i bieżącymi wypadkami politycznymi; czy taki drobiazg jak zaproponowanie formuły prawnej, wg której Kraków i Wroclaw będą mogły przejąc na zas. „użyczenia” tereny wojskowe, ktore umożliwią rozbudowę tamtejszych lotnisk.
    w świetle tego, można żałować, że spora część dziennikarzy jawi się jako stado baranów, dla którego wyjście poza problematyke romansu Pati Koti z Delfinem czy krótką listę „do odstrzału” jest wysiłkiem chyba nawet nie do wyobrażenia. nie może dziwic więc, że nie potrafią rozpoznać po prostu dobrego ministra…

  28. sprint 00.01
    Ogólnie się z tobą zgadzam, poza jedną oceną. Otóż po tzw drugiej stronie nie rządzi mały nadęty prezydent, tylko takie małe wściekłe licho, bliźniaczo doń podobne, które nigdy nie śpi, tylko ciągle knuje.
    LK. to sterowana telefonem marionetka w rękach tego licha.
    Ale mam pytanie do prawników : Co jeszcze musi zrobić licho, żeby można wreszcie tej małej nadętej kukiełce urządzić impiczment ?

  29. Paradowska znowu broni polskiej zdegenerowanej lewicy, a potem będzie zdziwiona, jak nazwą ją skomuszałą dziennikarką.

  30. Witam Serdecznie.
    Podziwiam Pani dociekliwość i rzetelność analizy. Mamy teraz jeden z wiosennych kwiatków – generałowie. Następna grupa osób, która nie zrozumie decyzji Prezydenta a tym samym przyłączy się do obozu przeciwników Prezydenta. Dla mnie awanse generalskie to marginesowa sprawa ale pokazuje ona wręcz głupotę Prezydenta, jego małostkowość. Prezydent, podobno profesor, dr. prawa, ect. ma się nijak do rzeczywistości, terażniejszości, „głupi naród to kupi” chyba nie, te czasy minęły. Rzeczywistość mówi, że Prezydent to osoba zakompleksiona, bojażliwa, stroniąca od ludzi, nie mająca nici porozumienia ze społeczeństwem i co najważniejsze nie mająca swego zdania. Czy ten człowiek z tyloma tytułami nie widzi, że tacy doradcy jak; Kurski, Polko, Fotyga właśnie go niszczą jako człowieka i jako głowę państwa. Chyba tyłko naiwny wierzy w reelekcję. Na kogo więc liczy, ano na tzw. twardy elektorat, który tylko przy nim może coś zyskać. Jaki to elektorat, politycy, chyba nie bo nie zachowują się jak politycy ale ludzie rządni władzy, kariery. Mamy w tej chwili marsz pijanego albo jazdę po pijaku od ściany do ściany, od krawężnika do krawężnika. Dziś jest dobre a jutro to samo jest już złe. Nie wiem czy to JK tak bratem steruje?. Ta jazda będzie trwała do końca kadencji i nic ją nie zmieni. Trzeba uzboić się w cierpliwość. Popatrzmy na ten problem szerzej, Przywództwo SLD nie ma wyrażnej linii postępowania a liderzy się chyba pogubili a partia jest w regresie. przy założeniu że lewica jest potrzebna. Również nie mogą być rywalizujące dwie partie prawicowe. Jestem zdania że PISowi też grozi głęboki regres. Szczególnie jak poznamy do końca stył rządzenia PISu, coraz to nowe ciekawe acz przykre sprawy wychodzą na światło dzienne. Dosyć tego.
    Pani Redaktor, mam ciekawy pomysł na rozwiązanie problemu służby zdrowia. Sprywatyzować całą służbę zdrowia, pacjent /chory/ płaci za wszystkie wizyty, biorąc dowody wpłaty a na koniec miesiąca idzie do np. NFZ i otrzymuje zwrot wydatków. Przy założeniu że jest ubezpieczony. Proszę o Pani ocenę mego pomysłu.
    Pozdrawiam WP

  31. Pani Redaktor ! O beznadziei to ja pisałm(do nudy się nie przyznaję).Myślę że ją uzasadniłam ogromymi nadziejami pokładanymi w tym rządzie ale może nie wystarczająco to uzupełnię. Świadomość społeczna i akceptacja dla zmian, reform, przedsięwzięć kształtuje się poprzez przekaz medialny dotarcie z informacją i uzasadnieniem do każdego Kowalskiego w tym do mnie. Zgoda dzieje się wiele premier zapowiedział prywatyzację ,powiedział że już nie będzie węcej ewakuacji szpitali(też mi się wydawało że uzasadnnieniem mogą być tylko lecące bomby),przystąpiono do ogromnych zmian w wymiarze sprawiedliwości. A gdzie dyskusja, gdzie powiedzenie dlaczego? Pani Redaktor jest w środku wydarzeń i zna uwarunkowania a my czerpiemy informacje o tym co i jak się dzieje z mediów. Musi budzić uczucie zniecierpliwienia i złościć nieumiejętność przekazania przez czołowych polityków PO i nie tylko na czym polega dany problem( można odnieść wrażenie że sami nie rozumieją), a dopiero w drugiej kolejności oczekiwanie od dziennikarzy pobieżnej wiedzy o omawianych tematach.Wydawało się że tak doniosłe i niezbędne prace nad ustawą rozdzielającą prokuraturę od min. Sprawiedliwości oraz nadzór poprzez wprowadzenie sędziego śledczego są tak ważne dla każdego obywatela że wystarczy skorelować pokazanie patologii działań prokuratury przez komisje śledcze aby zyskać pełną akceptację i uznanie. A co mamy Kempizację części społeczeństwa.Odwrócenie uwagi od zasadniczego problemu. Nie widziałam ani jednego posła PO który potrafi wytłumaczyć że; nawet jeśli kiedyś trafi się kolejny Ziobro to patologiczne działania będą niemożliwe dzięki nowym rozwiązaniom.Czy w tym kontekście może cieszyć zwrócenie przez sąd sprawy prof. Widackiego , słynnej warszawskiej sprawy „Sedeko” czy kolejnych umorzeń postępowań w których trzymano ludzi w aresztach. Sama Pani zauważyła że nawet na tym blogu się o tym nie pisało. A dlaczego? Czyżby opanowała nas Kempizacja trafiony zatopiony to On winien że go posądzono oczywiście „zgodnie” z prawem ,to nazywam beznadzieją i magmą. Myśli Pani że prof. Widacki nadal nie będzie „podejrzany”. Ile czasu Państwo możne szargać niewinnego człowieka ? I co potem ma Państwo zrobić i kto w jego imieniu.Czy juz minister Ćwiąkalski przeprosił właściciela Krakowi? Mam jednak nadzieję że będzie lepiej. Minister Ćwiąkalski budzi coraz większe uznanie tylko czy nie potrzebuje pomocy od polityków? Dobrze że się Pani odnalazła. Pozdrowienia

  32. Zdaje mi sie, ze Wojsko Polskie przyjmuje powoli standardy NATO-wskie. A tam stopien oficerski jest przywiazany do stanowiska. Ponadto stanowisk generalskich jest teraz wiecej niz to bylo w LWP.

    Sklaniam sie ku opinii, ze konstytucyjny rozdzial „wladzy wykonawczej” jest do zaakceptowania. Jesli dojdzie do poprawiania Konstytucji, to wystarczy uscislic reprezentacyjnosc prezydenta, bo taki jest duch tych zapisow, z czym PiSowczycy maja trudnosci interpretacyjne. Cala wina za te przepychanki kadrowe spada na Naczelnika i jego malodusznosc. A moze prezes sie za tym kryje. Wazne, ze ich elektorat nie widzi w tym nic zdroznego, przeciwnie, im w to graj. A reszta sie nie liczy. Tak ten obraz ksztaltuje sie z oddali.

  33. Nie można bez ogromnego smutku i żalu komentować postępowania Lecha Kaczyńskiego. Trudno zrozmieć dlaczego i w imię czego niszczy tak wielu ludzi i instytuji.Najgorzej traktuje te osoby które w jakiś sposób były z nim związane; p.Krawczyk, p.Krauze, prof.Bartoszewicz,p.Sikorski i inni. Urząd Prezydencki tak sprawowany karze stawiać pytania o zakres zadań i odpowiedzialności z Nim związanych. Za wszystko co dzieje się w Pałcu nie odpowiada p.Fotyga,p.Polko, p.Szczygło, p.Kamiński ani p.Kurski tylko Prezydent Rzeczpospolitej.

  34. Przy okazji rocznicy Konstytucji 3-Maja , należy przypomnieć artykuł XI tej konstytucji ,który dotyczy Sił Zbrojnych . O ile dobrze pamiętam zapis tej Konstytucji zobowiązuje polskie siły zbrojne do pilnowania bezpieczeństwa Rzeczpospolitej w jej granicach. Konstytucja która w tamtych czasach była wielkim osiągnięciem polskiej myśli politycznej została przez oligarchię magnacką obalona. Dzisiaj urzędnicy III RP, wasale nowej oligarchii nie próbują nawet przypominać o tej Konstytucji. Może im ktoś przypomni, dopóki jest jeszcze czas. Potem możemy sie spodziewać tylko nowej Insurekcji. Historia lubi się powtarzać.

  35. Coż wspólpraca miedzy prezydentem a rzadem nie układa się za dobrze, coż chyba pan prezydent nie wie, ze rzadzenie panstwem to nie rodzina, coż tu trzeba byc rozsadnym i madrym. A pan Prezydent czasami myli się, zbyt urazy ma do Donalda Tuska, ze nie jest jego bratem, coż Donald Tusk to ostry, mocny przeciwnik polityczny, który ma wysokie sondaze poparccia polularności.Coż to nie zły poczatek do kandydowania w wyborach prezydencych, tylko zastanowiam kto pod ta polityka miłósci się kryje, moze puste slogany, który nie ida za działaniem politycznym, coż chyba jakies zmiany beda, coż pewnie kosmatyczne i nie znaczace, jak ta Awantura Min. Hall o lektury Cóż a ludzie w kancelarii prezydenta nie pracuja dobrze, coż może nie lubia swojej pracy, jak brakuje jakies komunikacji miedzy resortami. Coż a lewica,pomysł na lewica moze jest zbyt trudny, tu potrzeba internetu i nowych ludzi, nowości jednym wyrazem. Coż politycy powiny odrożnic dobro od zła, a to czasami w polityce jest trudne, zbyt trudne, bo kazdy może być inny, a jeszcze trudniej jest jak inny myslą, ze ktoś poradzi się w nowej roli jak Aleksander Kwasniewski powiedział o Sierakowskim, ze to on powinien stac na czele lewicy. Coż tu pisac Aleksander Kwaśniewski to dobry mówca, coż moja mama powiedziała, ze jedyna jego zaleta, ze jest elekwentny, i nic poza tym, niech tak pozostanie, bo jego głos doradczy się z pewnością się przy da.
    pozdrawiam

  36. Pani Redaktor!
    Zgoda w prawie wszystkim w Pani wpisie dzisiejszym oprócz oceny Ministra Infrastruktury. Co do Panów Piechocińskiegi i Furgalskiego to tylko zgoda w przypadku Furgalskiego. Nie wypowiadam się co do dróg i lotnictwa, bo się na tym nie znam. Wiem co nieco o kolei. I nie udało mi się jeszcze zgodzić z żadną opinią pana Furgalskiego na ten temat. A już jego wypowiedź i wolnych pociągach do Łodzi mimo, że nowych to mnie o ataku śmiechu nerwowego doprowadziła. Nie żebym się czepiała, ale chyba taki ekspert mógłby odróżniać szyny od pociągu. Pociągi do Łodzi są wolne, bo jest taki stan infrastruktury i żeby go poprawić i mogły one jeździć szybko linię pasażerską do Łodzi się właśnie przebudowywuje i po zakończeniu przebudowy te nowe PESY składy zakupione przez PKP PR będą zasuwały Warszawa – Łódź w ok. 60 min. Dzisiaj też by mogły zapitalać w tym tępie, gdyby miały po czym.
    Co do reszty w sprawie min. Grabarczyka – na temat autostrad Pani kolega z Polityce się dość krytycznie wypowiadał, szczególnie o wpływie doradcy Stommy u boku Pana Ministra, ale tutaj nie jestem ekspertem – mam zdanie negatywne. Poza przejętym po Polaczku programie oddłużenia PKP PR – na kolei nic dobrego się nie dzieje. Wprawdzie za 2007 rok Grupa PKP ma 77 mln zł zysku, to mam gorszą wiadomość za 2008 rok może nie być go wcale i to za sprawą perły dotąd w koronie PKP CARGO. Spółka w końcu została wydojona do cna i zaczyna mieć kłopoty finansowe. Cała Grupa doi ją od lat. Pan Prezes Wach ma o Cargo wyobrażenie następujące – tam pieniądze zawsze były i będą, bo przecież same się rodzą. Teraz musi w Radzie Nadzorczej Cargo stanąć wobec problemu, że nie koniecznie tak jest. A dodatkowo zrobił z tej Spółki zsyp wszelkich spadów po PiS’ie, które z innych Spółek wywalili:
    Prezes Balczun – jakoś ochoczo zamienił Biuro Promocji w PKP BP po wygranych wyborach przez PO na fotel Prezesa Cargo (warto zaznaczyć jego wybitny dotąd związek z koleją, bo żadny, więc na pewno wybitny fachowiec);
    Pan Libiszewski – prawnik z wykształcenia, Przewodniczący Rady Nadzorczej Stoczni Gdynia czy Gdańskiej już nie pamiętam z nadania Pana Lecha Kaczyńskiego za rządów PiS, a wcześniej jego asystent w czasach jak był Ministrem Sprawiedliwości, za czasów Lacha K. jako Prezydenta Warszawy Prezes jednej ze Spółek miejskich (po stanie stoczni i poprzednim doświadczeniu widać wybitny specjalista od finansów przedsiębiorstw, mocno przerażony obecnymi kłopotami finansowymi Cargo, bo też się ich nie spodziewał);
    Pan Janicki – niegdysiejszy Wice – Prezes Cargospedu, za którego wtedy jeszcze spółka zależna PKP SA nie miała większych finansowych osiągnięć poza aferą z wagonami węgierskimi, ale ma jedną zaletę na pewno się nie postawi Prezesowi Wachowi choćby ten forsował nawet najgłupsze dla Cargo pomysły, bo wie gdzie jest władza, między Cargospedem a Cargo w Polfroście też bez sukcesów, ale wg RN Cargo najlepszy kandydat z konkursowej grupy, teraz czyści handel Cargo i już nie działa jedyny rynek, który w Cargo działał – węglowy – bo przecież jak on był w Polfroście to mu chłopcy z Cargo niczego załatwić nie chcieli i traktowali go jak każdego innego klienta, a przewozy w każdym ujęciu Cargo maleją, ale teraz on ma swoje pięć minut i może się odegrać;
    Pan balczun – boski człowiek, przez Zarządem całe życie w Cargo, a tuż przed jako Z-ca Dyrektora CM Katowice jeśli dobrze pamiętam, jest on prezentem Ministra Polaczka dla Przewodniczącego Solidarności Kolejowej Henryka Grymla, którego bliski współpracownik Pan Nowak z Bydgoszczy nie mógł na stanowisku Członka Zarządu ds. Eksploatacji i Zaplecza Technicznego nie mógł ścierpieć Pana Andrzeja Waszczuka bo go gonił za chlanie (przepraszam za kolokwializm, ale inaczej się tego nie da nazwać), jedyny jego cel kupic jak najwięcej taboru lub wyremontować bez względu na to czy to się opłaca i będzie miało co wozić czy nie, bo poprawy proces przewozu w ogóle nie wymaga, obrót wagonem ponad 7 dni to jest po prostu cudo eksploatacji;
    Pan Zenon Kozendra – do zostania Członkiem Zarządu zwiąkowiec Solidarności, przedstawiciel pracowników w Radzie Nadzorczej, na tle reszty całkiem o dziwo przyzwoita postać i wyłamała Spółkę z okowów PKP Informatyki żeby wdrożyć HR, tylko dlatego udało się tak szybko to wdrożenie, że bez PKP Informatyka, PKP SA od paru lat ma mapowane procesy przez PKP Informatyka, żeby zaprojektować system klasy ERP i poza ten etap nie może wyjść (miara klasy informatycznych usług oferowanych przez PKP Informatyka) i nie łudźmy się tutaj – Członkiem Zarządu ds. Pracowniczych będzie zawsze ktoś z namaszczenia związkowego, wcześniej był to człowiek namaszczony prze Pana Kędzierskiego z Federacji, Kozendra jest z Solidarności;
    I ostatnie miesięcy nabytki:
    Pan Adamiak – obecnie Pełnomocnik Zarządu ds. Strategii, Nominat Pana Poncyliusza do Bytomskiej Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie dokazywał razem z Panem Fedko i z nim razem przeszedł do Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, gdzie Pan Fedko zasłynął z wojny podjazdowej na policję i prokuraturę z Prezesem i teraz o dziwo startują obaj i Pan Adamiak i Pan Fedko w konkrsach na nowych Człoków w Cargo – Pan Adamiak na Członka ds. Strategii, a Pan Fedko ds. Międzynarodowych, coż za zbieg okoliczności i mogę się założyć, że obaj Panowie się dostaną – przecież Pan wach musi gdzieś ich przetrzymać na prezesowskich posadach bo niżej to obraza;
    Pan Boberek – trzydziestoletni aplikant prawny, który jest Dyrektoer Biura Prawnego w PKP Cargo, jest boski w swojej niewiedzy i przyszedł z TVP. Cudne, że taka spółka z obrotem ok. 6 mld. zł ma aplikanta prawnego jako dyrektora Biura Prawnego;
    Pani Aldona Wojtczak – Dyrektor Biura Finansowego Cargo- też w ostatnich miesiącach ewakuowana z PKO BP, a wcześniej w ARP, a to jej wcześniejsze osiągnięcia:
    „Aldona Wojtczak, prezes Polskich Linii Oceanicznych, odwołana ze stanowiska. Wczoraj ujawniono ciążące na niej podejrzenia o nepotyzm i ukrywanie informacji finansowych przed właścicielem linii. Prezes PLO jest współwłaścicielem firmy turystycznej Grupa Travel (dyrektorem jest jej mąż). PLO zawarła z Grupą umowę dającą GT wyłączność na sprzedaż liniom biletów lotniczych. Aldona Wojtczak broniła się, twierdząc, że jej prywatna spółka sprzedaje bilety PLO (spółce skarbu państwa) najtaniej na rynku. To nie wystarczyło. Aldona Wojtczak pobiera pensję – 24 tys. zł miesięcznie – niezgodną z uchwałą rady nadzorczej. Pensja powinna być o co najmniej 5,4 tys. zł niższa. Umowę o pracę dającą pani prezes zawyżoną pensję podpisał z nią były szef RN PLO, jednocześnie były prezes Grupy Stoczni Gdynia, Janusz Szlanta. Kolejna wątpliwość dotyczyła decyzji Aldony Wojtczak o wejściu PLO do spółki POL-Middle East zarejestrowanej w Emiratach Arabskich. Rada nadzorcza linii zgodziła się na zawiązanie spółki z zagranicznymi firmami. Okazało się, że współudziałowcem PLO w Middle East została osoba fizyczna – Ahmad Akghurair (kontroluje 60 proc. udziałów). Nowym prezesem PLO został wczoraj wybrany Andrzej Osicimski. To wieloletni pracownik linii, m.in. były dyrektor najprężniejszej spółki-córki PLO, Pol-Lewantu.”
    Są też panowie Ney i Pajka – mają swoją historię w Anftobazach pod okiem Pana Naimskiego.
    Pani Redaktor o tym wszystkim chuczy cała prawie kolej. Prasa też wszędzie węszy o tych po PiS’owych managerach w spółkach i gdzie się jeszcze uchowali, a na PKP oni mają cudne lądowisko i nikogo to nie oburza, jest wielka cisza prasy i nikt się nie czepia ani Misnistra Grabarczyka, który z rączki Prezesa Wacha je i sprawdza który profil ładniej wygląda na prezentacji nowych lokomotyw Cargo i się cieszy z nowego zakupu Cargo, który jest dzierżąwą od Angels Trains na prawie angielskim, a ten leasing w swoich standardach w porównaniu z polskim to zbujectwo, bo po trzech latach dzierżawy cargo spłaci jakiec 30% ceny lokomotywy a będzie ją mogło kupić od Angel Trains za cenę rynkową. boski business dla Angel’a. Nikt też o te sprawy nie pyta Ministra Engelharta, który razem z Ministrem Chaberkiem pisał tę kuriozalną Strategię dla kolei na lata 2007-2013, gdzie można przeczytać, że głównymi obszarami działania grupy PKP są usługi informatyczne, telekomunikacyjne, taborowe itp. – po prostu cudne – jakie tam przewozy ludzi i towarów.
    Przepraszam, że dzisiaj tak długo, ale mnie ten zachwyt dla Grabarczyka cholernie wkurza. Cały rynek zarykuje się ze śmiechu z tego, co dzieje sie Cargo. Ludzie, którzy byli dyrektorami w tej Spółce za Prezesa Szczepkowskiego i dzisiaj Balczuna odchodzą lub są wywalani i idą do konkurencji. Cargo od jakiegoś 2,5 roku jest świetną kuźnią kadr dla konkurencji branż pokrewnych. Wszyscy zacierają ręce, bi niedługo już nie będzie czego zbierać. Ta relokacja majątku też jest tak robiona, żeby jedyna stroną jaka wyda na to pieniądze było Cargo, chociaż – żeby nie było – sama ta relokacja dla Cargo jest dobra jeśli chodzi o przeniesienie (wreszcie przestanie cargo utrzymywać lokomotywy i maszynistów, zaktóre PKP PR od 2001 roku nie płaci wcale bądź z co najmniej 3 letnim opoźnieniem bez odsetek). Tylko Cargo nie dość, że do tego wszystkie talami dopłaca swoją kasę z przewozów towarowych, to jeszcze teraz musi zapłacić za przeniesienie – Cargo sprzedaje to do PKP SA, a PKP SA żeby mieć czym zapłacić obniży Cargo o kwotę ceny brutto tych lokomotyw kapitał akcyjny Cargo (umorzy akcje) i tę należność PKP SA skompensuje z zobowiązaniem za zakupione lokomotywy. Cudne prawda – tylko jeszcze cargo będzie musiała od całej tej akcji zapłacić VAT. A z pieniążkami już nawet w Cargo posucha o czym sam Prezes Balczun opowiada w wywiadach. I bredzi, że zgodził się na podwyżkę płac i brał jej pod uwagę w planach finansowych na ten rok. Nie będę się wyrażać i bredniach co do nie brania pod uwagę kar z UOKIK z tych planach, bo to tylko świadczy o tym, że Pan Prezes nie dał rady jeszcze przeczytać sprawozdań finansowych za lata poprzednie swojej spółki i nie wie, że te kary na wynik roku 2008 nie mają wpływu, bo są na nie rezerwy po tworzone w ltach poprzednich o czym mówili poprzedni prezesi usprawiedliwiając swoje małe zyski. I na tym już kończę. Może Pani koledzy z Polityki popatrzyliby na Kolej trochę bardziej uważnie. Bo los kolei z ostatniej Polityki to było płytkie pod względem wiedzy o samej kolei. Ja wiem, że obrona samorządów i ich pieniędzy jest medialna, ale długi PKP PR to jest działanie samorządów z lat poprzednich też. Kilka samorządów długo mówiło, że nie będzie PKP PR za lokalne pociągi płacić wcale i zmusi budżet centralny do zapłaty. I nie chodziło wcale o wielkość cen z ate pociągi, ale o w ogóle płacenie.
    Już kończę, bo w ramach wolnego czasu wywnętrzyłam się jak rzadko.
    Pozdrawiam.

  37. Sorry – przy Prezesie Balczunie powinno Być Biuro Promocji PKO BP.
    A potem nie Pan balczun tylko Pan Bawor, wielkie przepraszam wydawało mi się, że poprawiłam, a teraz widzę, że nie.

  38. Myślę,że Prezydent Kaczyński jest teraz jedyną osobą we władzach RP,która spełnia swoje obowiązki. Pan Tusk nic nie robi,czeka na wybory a polska i polacy g….. go interesują.

    p.s. NAJWNI wyborcy po

  39. „Po rewelacjach posłów KPN o zawartości teczki Leszka Moczulskiego i ich relacjach na temat próby dokonania przez ministra Macierewicza przewrotu w Konfederacji, właśnie za pomocą pomówienia Leszka Moczulskiego o współpracę z SB, nie było już żadnych wątpliwości, co do intencji tych, którzy się układali. (…) Wielkie słowa o konieczności oczyszczenia, moralnym zadośćuczynieniu, o Polsce ugrzęzły w manipulacjach, w kłamstwach, w chorobliwej wręcz chęci utrzymania się u władzy” (Polityka, 13 VI 1992 r). —– Czy Pani Pardowska chcialaby skomentowac swoje slowa ? a moze chcialaby cos powiedziec P.Macierewiczowi po wyroku sądu w.s. Moczulskiego ? Moze go juz przeprosila ale ‚publicznosc nic o tym nie wie ?

  40. To samo, tylko staranniej:
    Naprawdę nie ma żadnego sposobu, żeby obecnemu prezydencinie (bo żadną miarą nie mogę go nazwać prezydentem) skrócić kadencję?
    Może pójść jednak drogą wskazaną przez Palikota i sprawdzić, czy co mu nie jest, co by uniemozliwiało mu pełnienie funkcji, do której w żaden sposób nie dorósł – ni fizycznie, ni mentalnie

  41. Jakim trzeba byc chorym czlowiekiem zby czytac Polityke i p. Paradowska. Nie do wiary ze ktos jeszcze kupuje te gazete.

  42. ?Układ? istnieje! Odkrycia tego dokonała w ?Polityce? czołowa łowcza III RP Janina Paradowska. ?Układ prokuratorsko-medialny? to mafia Zbigniewa Ziobry.

    Po Ministerstwie Sprawiedliwości ?snują się nawet jego [Ziobry] ludzie?. ?Dla tych, którzy chcieli rozliczenia poprzedniej ekipy (?), nowe kierownictwo jest zbyt miękkie?. Dlatego optymizm Paradowskiej tonuje znajomość realiów: ?Przekraczania obowiązków czy wręcz łamania prawa przez poprzednią ekipę będzie można dowieść, ale na to potrzeba czasu?. Nad paragrafami trzeba będzie więc jeszcze popracować, ale wyrzucić można przecież już. Dlatego irytuje kunktatorstwo władz. ?Zmiany są stanowczo zbyt wolne? ? powtarza na rozmaite sposoby Paradowska, wzywając do polowania na tych, którzy z Ziobrą mogą się kojarzyć.

    Ale to tylko połowa roboty. Należy umorzyć śledztwa, które układ Ziobry zainicjował. Uwierzyć trudno, ale kontynuowane jest dęte śledztwo w sprawie fundacji Kwaśniewskiej i ?nikt nie ma odwagi umorzyć sprawy 40. piętra hotelu Marriott? (chodzi o fałszywe zeznania Janusza Kaczmarka i Ryszarda Krauzego) ? grzmi Paradowska.

    W tym samym numerze nad upadkiem racjonalności III RP biada także jej zasłużony wyrobnik Jacek Żakowski. Nie można odmówić mu przenikliwości. Protestował przeciw powołaniu komisji śledczej w sprawie Rywina, gdyż, jak przewidywał, efekty jej pracy ?obryzgają wszystkich?. Żakowski się wywinął. Dziś próbkę swej racjonalności daje, odmieniając na wszelkie sposoby słowa ?obsesja? i ?konfabulacja?. W tle pojawia się też ?faszyzm?.

    O mnie, wliczonym jak zwykle w poczet polityków PiS, funkcjonariusz III RP pisze: ?Wildstein twierdził, że największym polskim problemem jest spisek agentów z oficerami prowadzącymi?.

    Nie ma znaczenia, że nic takiego nawet nie zasugerowałem i uważam, że to opinia doprowadzona do absurdu.

    Czy konfabulacje Żakowskiego to tylko charakterystyczna dla niego manipulacja? A może lustracja to jego autentyczna obsesja i warto się zastanowić nad jej przyczyną?

    [B.W. RP]

  43. Szkoda, ze u tak wytrawnej? dziennikarki roi się od : podobno, ponoć, prawdopodobnie, itd,itp. Nie ma Pani pewności, nie potwiedza się? no to proszę nie pisać o takich „faktach”. Jeszcze jedno – niewiele Pani mówią nazwiska przdstawionych do awansu, ale za to bardzo wiele napisała Pani jakie to szkodnictwo, że nie awansowali. No nie mogę się doszukać logiki- to wiem oczym piszę czy nie wiem? A może chodzi tylko o to ,żeby dokopać opozycji?

  44. Jeśli dobrze zrozumiałem, to pod nickiem „fwd” (z h. 9.01) kryje się imć B. Wildstein. Cieszę się niezmiernie, że mogę Wildsteina „dopaść” bezpośrednio, i tak:
    1. wypadałoby chyba skończyć jakieś studia, panie W, nie sądzisz „fwd”?
    2. chamskie i prostackie ataki na J. Paradowską i Żakowskiego posługujące się wyłącznie epitetemi, a nie argumentami, może robią wrażenie na równych tobie intelektualnie (Kempa, J.Kurski), ale w świecie cywilizowanym,to jest poza PiSem, inwektywy nie spełniają żadnej roli. Liczy się wiedza, obycie, kultura cechy zupełnie obce Wildsteinowi.
    3. powołanie Wildsteina na szefa TVP było nieskończonym dobrem dla Polaków, bo obnażyło dno intelektualne i moralne całego PiSu.Teraz każdy, kto miał jeszcze złudzenia, już ich nie ma. I dobrze,panieW. Czekam z utęsknieniem, kiedy wywalą cię z TVP na dobre, bo audycja „Cienie PRLu” jest najbardziej załganym szmatławcem moralnym i merytorycznym w dziejach polskiej TV. trzeba być nieczłowiekiem, żeby takie programy robić.

  45. zorro 23.10
    Trzeba być bardzo chorym człowiekiem, żeby przy obecnym stanie twojego mózgu, wpisywać się na tym blogu.

    cargo 18.54
    Twoj raport o sytuacji w PKP nadaje się na doniesienie do prokuratury. Czy wysłałaś tam kopię ?
    Ze strachu już nigdy nie wsiądę do pociągu, nawet bylejakiego 🙂 ……..

  46. Prawicowy felietonista nigdy nie obraża kobiet, a co najwyżej wymienia argumenty – przy czym nie przeszkadza mu, że zwykle jest to argument łokcia. Nie przeszkadza mu też, że sam – gdy układ politycznych planet był bardziej sprzyjający – chwalił poprzednią ekipę za szybkość przeprowadzanej rewolucji, a nawet sam wziął w niej udział.
    Drażni mnie, że takie refleksji nie posiadał te trzy lata temu, gdy najlepszy minister sprawiedliwości wyrzucał starych, a zatrudniał swoich; choć dowodów przeciwko nim nie miał żadnych, a jedynym argumentem było „rozbicie prawniczego układu”.
    Prawicowemu felietoniście nie przeszkadza też, że powołani ludzie przez Ziobro kompromitują się przed sądami. Ciekawe byłoby to zestawienie ile z „wstrząsających” spraw odkrytych przez Z. zostało oddalonych przez sąd lub skończyło się wyrokiem uniewinniającym. Przepuszczam, że większość.
    Prawicowy felietonista jest też przykładem prawdziwie niezależnego dziennikarza, który nigdy nie przyjął propozycji od polityków i nic im nie zawdzięcza. Co więcej jego zachowanie stało się przykładem dla innych, którzy też nigdy nie ulegli ofertom władzy lub firm od niej zależnych.
    A tak na poważnie, to wydaje mi się, że tylko u nas jest możliwe by dziennikarz, który przyjął nominację od polityków, mógł nadal stroić się w piórka niezależnego dziennikarza. Wydaje mi się, że w innych krajach wielokrotne przekraczanie tej granicy, być może nie zawsze jasno określonej, jest niemożliwe.
    Ach i jeszcze jedno – prawicowy felietonista nigdy nie konfabuluje i nie manipuluje, bo się tym brzydzi.

    zorro,

    Kupowałem, kupuję i będę kupować „Politykę” – jeżeli z tego powodu mam być chory, to proszę bardzo. Chcę tylko dodać, że twój komentarz utwierdza mnie, że dokonałem słusznego wyboru.

    Jarek,

    Tak, tak, wiemy, że „Donek nic nie robi cały dzionek” w przeciwieństwie do poprzedniego rządu, który np.: taką ustawę medialną przyjął w ciągu dwu dni. Na tym tle Tusk rzeczywiście wypada nijako, choć mam wrażenie, że w historii tylko kilka rządów – i to raczej rewolucyjnych albo działających wyższej konieczności – działało równie szybko co rząd Jarosława.
    Prezydent Kaczyński jest zaś najlepszym prezydentem, który przekłada dobro RP nad własne obsesje i uprzedzenia. Ostatnio mogliśmy się o tym przekonać przy niepodpisaniu nominacji Andrzeja Krawczyka na ambasadora Słowacji. Wiadomo, że najważniejsze w byciu ambasadorem jest lojalność wobec pana Prezydenta, a nie takie drobnostki jak kwalifikacje, doświadczenie czy lojalność wobec Polski. Chociaż w sumie od trzech lat dysponentem tej ostatniej cechy jest wyłącznie PiS i jego „genetyczni patrioci”…

  47. Nie śmieszą wcale ostatnie działania Pana Prezydenta dotyczące nominacji generalskich.Przecież wcale tu nie chodzi o awanse dla kilku oficerów, bez nich armia się nie zawali. Jak mawiał pewien starszy gazda do małolata „nie chodzi o te gruszki, ino kaś tam wloz”.
    Bezrobotne rzesze pracowników b. premiera znalazły cichą przystań w Kancelarii i jak mogą mącą tą narodową kadź. Udają że nie widzą drwiących spojrzeń kolegów z Unii, Polska ma obecnie dwa rozbieżne kierunki polityki zagranicznej i obronnej. Nawet laik widzi bezsens jakichkolwiek zmian konstytucyjnych dotyczących sprecyzowania uprawnień Prezydenta i Premiera, każde rozwiązanie będzie kolejną kością niezgody.
    Jedynym wyjściem jest gorąca modlitwa Ekselencji arcygenerała Sławoja o wskrzeszenia Komendanta, akurat w maju On robił porządki nie tylko z generałami. Brakuje też prawdziwego Sławoja.
    Wprawdzie niektórzy niesłuszni prawnicy straszą Trybunałem Stanu, jest to jednak instytucja wprawdzie niezwykle demokratyczna lecz niezdolna do jakiegokolwiek działania. Naród jest cierpliwy, poczeka do wyborów, w których szanse na powtórkę tej rozrywki są prawie znikome a w praktyce żadne.
    Dziś podobno orędzie Pana Premiera, niech on się martwi. W PO nie ma na szczęście Kurskiego więc nie grozi słuchaczom spektakl multimedialny, zwłaszcza że pewna urocza blondyna z TVP nie cieszy się przesadną sympatią tej nadzieji Polaków jaką wciąż jest Pan Premier.
    Gdyby jednak nie pomogły siły nadprzyrodzone ani Premier, przypominam, w Polsce jest człowiek, który obalił komunizm, więc dwóch Panów K. to dla Niego „kaszka z mlekiem”.

  48. pielnia 1 11.03
    Podpisał bym się chętnie pod każdym twoim słowem, z tego postu o Wildsteinie. Ale, Ale , czy to aby nie ty, onegdaj strofowałeś mnie za nadmiar agresywności ?????????????

  49. Pani Redaktor,
    Proste i naiwne byc moze pytanie. Czy naprawde nie ma zadnych korzysci jesli Pan Prezydent wywodzi sie z innej opcji politycznej niz Pan Premier i jego Rzad?
    Czy te konflikty sa naprawde duze, czy moze tylko sztucznie naglasniane. Sadzi pani ze Prezydent posiada za duza wladze? Wobec nagminnie stosowanej dyscypliny w Sejmie poslowie z obydwu stron jawia mi sie jako sfora psow na smyczach, wiec moze dobrze spotkac sie czasami z kprezydencka kontra?

  50. Pielnia1,
    Z jednej strony żal mi p. Wildsteina. Cała jego publiczna działalność, służy wyłącznie jednemu celowi : racjonalizacji wewnętrznej złości. Jest on klinicznym przykładem ofiary własnego charakteru. Te wszystkie jego fantasmagorie spisków, fatamorgany układów, antykomunistyczne fobie, to nic innego, jak psychologiczny mechanizm obronny, przed nim samym.
    Jest tak pochłoniety walką z urojonym złem, że na dostrzeżenie prawdziwego sił mu już nie starcza.
    Cała jego publicystyka nosi więc wyrażne piętno autopsychoterapii. Dlatego nie znajdziesz w niej puenty, cienia wniosku, śladów postulatu (vide dzisiejszy wpis). Jest w niej wyłącznie pretensja, międlenie i przysłowiowe bicie piany.
    Ale jest też oczywisty powód, by p. Wildsteinowi zazdrościć. Nie każdy bowiem potrafi sprofesjonalizować własne ułomności. A on i owszem. Sprawił, że jego beznadziejna i niekończaca sie terapia przynosi mu dochód i sławę. Sposób, w jaki na społeczeństwo potrafi przerzucić część kosztów związanych z utrzymaniem owego mechanizmu obronnego, jemu wyłacznie potrzebnemu, jest – moim zdaniem – godna podziwu. I nie wnikam, w to, czy to jego jest zasługą, czy paranoicznego klimatu naszej publicznej debaty.
    Pozdrowienia magrud

    Fwd,
    Nie dziwi mnie, że nie dostrzega Pan licznych owoców i dowodów spisków prokuratorsko-medialnych, oraz bezprawia b. Ziobro, skoro nie dostrzegał, ani przewidzieć Pan nie potrafił, krzywdy wyrządzonej tak wielu ludziom, opublikowaniem ukradzionej z IPN listy.
    Jeżeli, jak naucza Budda, celem życia jest poznanie prawdy o nas samych i o rzeczywistości , która nas otacza, to proszę przyjąć moje szczere kondolencje. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że umrze Pan jako ignorant.

  51. Cóż za powiew insynuacji tropiciela układów we wpisie Fwd. Czy nie warto zastanowić się nad przyczyną? Rewolucja lustracyjno-pseudokorupcyjna się nie udała? Założona własna sitwa się sypie? I stoi za tym redaktor Paradowska z red. Żakowskim? A za nimi nie stoją jeszcze jakieś siły?Warto rozważyć jakie. To było grożne teraz jest tylko śmieszne.

  52. J. Paul z h.15.29: przyjmuję z pokorą twoje napomnienie (za całokształt), ale w sprawie Wildsteina jednak nie czuję się winny, bowiem subtelniejszych słów, niż ja użyłem, a adekwatnych do „zasług” tego pana, nikt na świecie by nie wymyślił. Dla mnie Wildstein, to jednostka miary tupetu, chamstwa, bezczelności, a przede wszystkim ignoranckiej tendencyjności,ot,wypisz, wymaluj: druga Kempa. Ten człowiek jest dla mnie zaprzeczeniem rzetelności warsztatu dziennikarskiego. Nie widziałem go jeszcze, żeby nie był zapieniony. Jeśli moje słowa kogoś rażą, to sorry, ale inaczej dot. tego „pana” nie mogę; wolę Wierzejskiego, Orzechowskiego,szefa Wszechpolaków, Roberta Nowaka, itd, niż Wildsteina. Trudno.

  53. Pani Redaktor !
    „Korowody” wokół nominacji generalskich ukazują absolutne „dno”: mentalne, intelektualne (wstyd pisać tak, bo Pan Prezydent to Pan Profesor – co prawda jedynie „z etatu”, a nie z „pracy naukowej” ale mam szacunek dla ludzi nauki i „akademosa”), jurydyczne (tak, tak !!!), a nade wszystko – „ogólnoludzkie”. Takie sprawy winno się załatwiać w „ciszy gabinetów”, a jeśli „wysokie strony” tego nie potrafią niech idą in gremio „na zieloną trawkę”. Pan Prezydent po raz któryś z rzędu ukazuje się nam jako zawistny „mały człowieczek” (nie tylko wzrostem ale przede wszystkim „duchem”), pełen kompleksów, fobii, „zapyzienia” i najnormalniejszego „wstecznictwa”.
    Jako b.funkcjonariusz służby mundurowej (policja państwowa) – wyższy oficer w stanie spoczynku – wiem co to struktura umundurowana, zhierachizowana i działająca „na rozkaz”. I tam przede wszystkim potrzebna jest „jednoznaczność”, jasność decyzji i precyzja dowodzenia (wojsko to „klasyk” w tej materii, dużo bardziej niźli policja; mam wojskowy stopień: ppor z SOR-u czyli rok w „sołdatach” odsłużyłem).
    „Chochole tańce” całej „wierchuszki” dowodzącej (a w zasadzie uważającej, że dowodzi) polskim wojskiem to skandal – np. dochodzi tu też sprawa aresztowanych żołnierzy z „Nanga Khel”, prostackie wypowiedzi b.ministra ON p.Szczygły na ten temat (kompletna „kreatura” mentalna), wyposażenie w sprzęt wojsk w Afganistanie (i cały „aunturage” wokół tej misji) i wreszcie „rządy” p.Macierewicza w Wojskowych Służbach Informacyjnych (wg mnie p.Macierewicz za swoje „dokonania” na tej płaszczyźnie winien albo siedzieć w więzieniu – zrobił „celową” rozwałkę polskiego kontrwywiadu i wywiadu wojskowego z czyjegoś „podpuszczenia”, o samych jego rządach lepiej nie mówić: kompromitacja to najdelikatniejsze słowo określająca jego rządy – albo jest on „niepełnosprawny” psychicznie i ……. jak mówi mój kolega z b.WSI, P.Pułkownik, że jest to „osobnik na przepustce” i w podróży: między Tworkami a Lubiążem). Opisane tu (i jeszcze inne) sytuacje oddają całą „degrengoladę” tej sytuacji.
    A fascynacje części „elit” takimi „macho” i „Rambo” jak Petelicki czy Polko
    (to wg mnie przykład właśnie fobii „konusów” i różnego rodzaju „cherlaków” – uwielbienie siły, „mocy” i tężyzny fizycznej na zasadzie a rebours) przy ich – tych elit – „cherlactwie” intelektualnym dają zawsze opłakane wyniki. Prymat mięśni, agresji, siły i bezrefleksyjnego zdecydowania nad rozumem i wykształceniem, tudzież rozwagą i opanowaniem przynoszą zawsze skutki takie jak przy opisywanych przez P.Redaktor choćby sytuacji z gen.Polko. Ci „od wchodzenia” z „drzwiami” niech się tym zajmują „co potrafią” najlepiej. Tak będzie bezpieczniej dla nas wszystkich i dla nich także. A najbardziej – dla Polski.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    PS: Do pielni-1 – ja odnośnie abonamentu mam takie samo zdanie jak Ty. Również go płacę regularnie i „od zawsze”, gdyż jest to z jednej strony obowiązek, a ponadto jako „jurysta” i „legalista” szanuję sam siebie i swój stosunek do życia. Z drugiej strony – szerszej: myślę, że nam Polakom brakuje in gremio takiej właśnie „wizji” prawa, porządku administracyjno-jurydycznego, a suma sumarum – stosunku do państwa i zbiorowości nas, jako takiej. Pozdro.

  54. pielnia1 – Brawo i bingo! Jestem wciąż w twoim fan-klubie.

  55. Pani Redaktor ! Myślę że ciepłe słowa o Prezydent Warszawy należą się za chęci i determinację natomiast jeśli chodzi o realne dokonania nie wygląda to najlepiej.I tak też zakończy się Jej kadencja. Same chęci to stanowczo za mało. Po pierwsze nieszczęśliwy początek kadencji właściwie poświęcony tylko na spór o mandat i błędne decyzje kadrowo-zadaniowe, co biorąc pod uwagę fatany poziom średniego szczebla urzędniczego(część „rozpędzona” w ramach walki z układem warszawskim przez Kaczyńskiego,część zasiliła administrację państwową) oraz paniczny strach w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji jako pokłosie pseudo-afer musiało zaciążyć na całej prezydenturze(nie mówiąc już o „pomocy” Pitery znanej psucia właściwie każdej warszawskiej inwestycji). W takich realiach to praktycznie nie ma prawa się udać .I tu postawa Pani Prezydent „ZBUDUJEMY MOSTY METRO I STADION” zasługuje na ciepłe słowa. (dokończę o realu póżniej,przepraszam)

  56. „Jakim trzeba byc chorym czlowiekiem zby czytac Polityke i p. Paradowska. Nie do wiary ze ktos jeszcze kupuje te gazete.” – napisał @ zorro, może w nadziei, że i jego dwie słowie przeczytają… Jak tu trafił – nie wiadomo.

  57. Szanowna Pani Redaktor
    Bardzo lubię prowadzone przez Panią programy, ale odnieść chciałabym sie do pewnego droniazgu. Mam już 78 lat i szkołę powszechną kończyłam podczas okupacji, w Warszawie. Nauczycielami naszymi byli wykładowcy szkól średnich, a nawet wyższych, z oczywistych powodów podczas wojny pozostajacy bez pracy w swoich „rodzimych” placowkach.
    „Moją” polonistka była Pani Jabłońska, prawdopodobnie przed wojną
    wykładająca naUJ wKrakowie. Jedną z Jej, ośmielę sie napisać – obsesji, była walka ze zwrotem „dlatego, bo”. Z uporem kładła nam w głowy, ze
    zwrot ten powinien brzmieć „dlatego,że”.
    Nie mam teraz dostępu do słownika poprawnej polszczyzny, ale razi mnie
    bardzo często stosowany przez Panią zwrot „dlatego, bo…”
    Byż może, przez lata, które upłynęly od tamtego czasu, zasady się zmieniły, ale w moim otoczeniu równiez zwrócono uwagę na ten, w naszym mniemaniu, błąd językowy.
    Jeśli nie mam racji, bardzo przepraszam za śmiełość, ale jeśli ustali Pani, że jednak racja jest po naszej stronie, bardzo prosimy o stosowanir proponowanego przeze mnie zwrotu. Z tym większą przyjemnością śledzić bedę prowadzone przez Panią programy. Przepraszam za śmiałość.
    Życzę powodzenia, wysokiej oglądalności, pomyślności i zdrowia, załaczam wyrazy szacunku.
    Barbara J. z Malborka

  58. Chcialabym tylko zapytac, czy Tadeusz Zelenski -Boy i Irena Krzywicka to dla Pani rowniez antyklerykalowie?
    Czy jezeli ktos zwraca uwage na Himalaje hipokryzji Kosciola Katolickiego, albo na zlo , ktore tam ma miejsce, od razu musi dostac etykietke antyklerykala?
    Czuje sie Polka, ale media i KK wmawiaja wszem i wobec, ze Polak – katolik.
    Jesli wiec nie katolik, to nie Polak.
    A myslalam, ze doczekam normalnosci w moim Kraju.
    Jakze sie mylilam.
    Przykro i smutno.

  59. C.D do wpisu z 2.05 godz.19.24. Stadion dzięki przyjętej koncepcji”małego”partnerstwa publiczno-prywatnego z Legią uda się zrealizować. Szkoda tylko wydłużającego się procesu rozstrzygnięć przetargowych (kumulacja ogromnych inwestycji w tym samym czasie zawyży ceny na rynku) i nie zauważeniu( w 5 m od stadionu)fatalnie zaniedbanej Osi Saskiej z nieczynntmi od lat fontannami w kanałch i zaniedbanego podnurza Zamku Ujazdowskiego. Cały ten teren od Łazienek Królewskich do mostu Lazienkowskiego powinien przed EURO odzyskać dawny blask. To samo dotyczy Starówki właściwie już powinny rozpoczynać się prace renowacyjne , stan kamienic i chodników jest opłakany. Mosty zwłaszcza Północny i drogi czeka jeszcze nie jeden zakręt. W tej dziedzinie jest najwięcej błędów. Bardzo złą decyzją było umieważnienie przetargu na wykonawcę 2007 już dziś byłby zaawansowany w budowie (choć błędy w przygotowaniu tej inwestycji były ewidentne) to na pewno nie będzie taniej.Wogóle powielanie sposobu zarządzania inwestycjami drogowymi po poprzednikach nie przyniesie zapowiadanych efektów,podział ZDM też niewiele zmieni.Niestety brak odważnego pomysłu.Prezydent Kochaniak o którego Pani pytała to raczej jest kozłem ofiarnym nie swoich decyzji. Chodzi o dwa szpitale ; jeden którego rozbudowę w trakcie przerwano,z tego samego powodu co zawsze bo zaczeli poprzednicy, ale niestety umowa z firmą okazała się ważna a koszty zabezpieczenia poniesiono(wygląda na niegospodarność) drugi przypadek to zaprojektowanie szpitala ursynowskiego na działce po której ma przebiegoć autostrada bez możliwości uzyskania pozwolenia sztandarowej obietnicy wyborczej PO w tamtej części miasta. To jakie decyzje On ma podjąć? Dwoi się i troi prezydent Wojciechowicz jedyny z doświadczeniem samorządowym. Co myślę o metrze też mogę napisać ale nie chcę zanudzać Polski sprawami Warszawy.Zwłaszcza że nie wszyscy na tym blogu są fanami Warszawy. To przykre bo ja Kraków bardzo lubię. Pozdrawiam. I przepraszam że się tak rozpisałam.

  60. Radzę Panu fwd, zeby „Polityki” nie kupował i nie czytał. To dla niego za trudne, a więc niepotrzebnie wydałby tych pare złotych. Niech poprzestanie na Gazecie Polskiej. Tańsza i da się jej treść przerobić na (pożal się Boże) ni to felieton ni komentarz w „Rzepie”. I jeszcze wystarczy na „Misję specjalną Bis”, czyli „Cienie PRL-u”.
    A ja jak dotychczas, od ponad 40 lat co tydzień (dawniej we wtorki, teraz we środy) kupuję lub czytam w bibliotece „Politykę”. Głównie dla komentarzy politycznych i felietonów, pisanych z głową i polotem przez mistrzów tego gatunku, a nie propagandzistów strojących się w piórka niezależnych dziennikarzy

  61. Popieram Panią Barbarę J. z Malborka. Mnie też wbijano do głowy, że po „dlatego” mówimy i piszemy „że”. Pani Redaktor Paradowska nie jest jedyną dziennikarką, ktora grzeszy owym „dlatego, bo”. Ale to nie jest usprawiedliwienie.

  62. Obejrzałem wczoraj w południe transmisje /phoenix tv/ z wreczenia kanclerz A. Merkel nagrody im. Karola Wielkiego w Aachen. Porywajacą laudację wygłosił prezydent Sarkozy. Byli m.in. król hiszpański, przewodniczacy Barroso i wiele, wiele waznych osobistości z całej Europy. Z Polski „tylko” laureat tej nagrody prof Geremek.
    Przydałby sie tam pan premier, oj przydałby sie! Laureatka wygłosiła świetną mowę o Europie – jej miejscu w swiecie, przyszłości i wyzwaniach, obowiązkach i szansach. Jaka szkoda, że nie transmituje takich wydarzeń tvp. Dla wielu naszych rodaków byłoby to zapewne wielkie odkrycie, gdyby dowiedzieli sie, gdzie tak naprawde mieszkają, co staje sie udziałem ich samych, a także ich dzieci i wnuków . Nie wspominam tu nawet o samej konstrukcji wystąpienia, logice, akcentach, języku. itd.itp. Byłem pod wrazeniem jej optymizmu, rozmachu i przekonania dla wizji europejskiej, opartej o uznanie i szacunek dla europejczyków i ich wysiłku. W tym kontekście aż trudno mi odnieśc sie do dzisiejszego „oredzia” pana premiera Tuska. Nie rozumiem, nie kapuje po prostu, co premier chciał mi powiedzieć! Może ktoś oświecony mi to objasni! Ręce opadaja. Czuje sie potraktowany jak jakaś „ciemna masa”, nie zasługująca na poważne potraktowanie, której mozna wcisnąc jakieś „badziewie”. Dla mnie, takie w końcu oficjalne orędzie premiera po półrocznym urzedowaniu jest po prostu skandaliczne i świadczy o nim po prostu źle, jako o szefie państwa. Powazny polityk, premier ma powiedziec ludziom co juz zrobił i co ma zamiar zrobic w najblizszym czasie w sprawach najwazniejszych. Dokąd nas chce zaprowadzic! Z wywiadu w Polityce tez nie za wiele się można dowiedzieć. Wszystko jest takie niejednoznaczne, takie bla, bla. Więc rozczarowujące. Ale może to ja mam zbyt wygórowane wymagania. Być może te spory o sedziów, ambasadorów, generałów i profesorów pozostaną głównym zajeciem polskiej polityki i mediów. Ich roztrząsanie nie kosztuje wiele wysiłku, kopetencji, wiedzy, a jest takie ekscytujace. Otymistyczne jest jednak to, ze z kazdym miesiącem jestesmy blizej podpisu L.K. pod traktatem lisbońskimi, wejściem do strefy euro, deregulacją róznych rynków w ramach UE, co nam, jej mieszkańcom tj. prostemu ludowi tylko wyjdzie na zdrowie. Więc nie ma się czym przejmowac. Tylko czasu upływajacego bezproduktywnie szkoda, bo nie jest do nadrobienia.
    PS. Do telegraphic obsevera – nie miałem zamiaru w jakikolwiek sposób Cie urazic, więc jesli czujesz sie zaatakowany niesprawiedliwie to wybacz. Z Twoim pogladami generalnie się zgadzam.

    pozdrawiam

  63. pielnia 17.43
    Gdy widzę i słyszę Nowaka, Orzechowskiego, a nawet Jacka Kurskiego, to mnie wkurzają, ale mogę bez trudu się uspokoić. Kiedy widzę i słyszę argumenty Wildsteina mam nieprawdopodobną ochotę znieważyć go czynnie i fizycznie przy pomocy kija basebalowego. Czy to normalne, czy powiniem pójść do psychologa ?
    PS. magrud ma rację, to chory facet, ale dlaczego leczy się publicznie za nasze pieniądze ?

  64. Manna!
    Ty jesteś Warszawiakiem? Od kiedy to u podnóża Zamku Ujazdowskiego jest Oś Saska? Bo jak ja wiem, to to jest Oś Stanisławowska.

  65. Wodnik 53,
    Tak, masz rację to , co dzieje sie na szczytach władzy , to właśnie jest dno mentalne. Tylko dlaczego jawne szkodzenie państwu pozostaje bezkarne?
    Cargo,
    Dziękuję za uświadomienie nam sytuacji w PKP. Bardzo ten Twój wpis ciekawy. Prosimy o więcej.
    Manna,
    O co chodzi z tym projektowanym szpitalem?
    Na czyje zlecenie wykonano projekt na działce zarezerwowanej pod autostradę? Jak to możliwe, że wydano decyzję o warunkach zabudowy pozwalająca na opracowanie projektu budowlanego?
    Czy inwesterem miałoby miasto?
    Chyba coś Ci się jednak pomyliło. To przecież niemożliwe, by w mieście był taki burdel. A jeśli jest, to powinna tym zająć się NIK.

    Serdeczne pozdro dla wszystkich, magrud

  66. Panu premierowi gratuluję orędzia. Czysta to była liryka, słodka jak krem sułtański.
    Tak mnie ukołysała słów premierowych muzyka, że treść mi umknęła.
    Zlitujcie się więc Rodacy i napiszcie, co wynika z tych prześlicznych treli, bo ja już nic nie jarzę.

  67. ciekaw jestem zdania Pani Janiny na temat oredzia premiera i mam nadzieje ze uczestnicy blogu rowniez na ten temat wypowiedza sie.

    „Donald Tusk powiedział, że jednym z głównych zadań jego rządu jest realizacja programu solidarności pokoleń. Ma on polegać na zapewnieniu godziwych warunków Polakom po 50 roku życia, oraz zagwarantować młodym równe warunki startu w dorosłe życie.”

    Odnosze wrazenie ze Tusk przywoluje niepisany pakt miedzypokoleniowy wg. ktorego mlodsze generacje wypracowuja fundusz z ktorego wyplacane sa emerytury pokolenia ktore zakonczylo aktywnosc zawodowa.Znaczenie tego paktu nie jest w swiadomosci polakow zakorzeniona . Emerytury zapewnialo zawsze , jak siegnac pamiecia , panstwo.
    Poglad moj jest taki ze obowiazkiem panstwa jest stwozenie takich warunkow aby srednie pokolenie ciezko pracujac moglo zapewniajac sobie i swoim dzieciom godziwe warunki zycia oraz utrzymanie starszemu pokoleniu. A zadaniem tego obecnego rzadu powinno byc takie uformowanie struktury panstwa aby ta wizja rozciagala sie na wiele pokolen , a nie jedynie na czas trwania rzadow PO i PSL.

  68. Nieskazitelny rycerz IV RP, nieustraszony tropiciel agentów,sława i chwała TVP dał głos w „Repie”. Kto dał natchnienie tej chlubie zaangażowanego dziennikarstwa?. Oto natchnieniem Pana Bronisława została nasza szanowna Gospodyni. Dobre galicyjskie maniery nie pozwalają mi polemizować z Autorem tego paszkwilu, pozostawiam go więc bez komentarza, licząc na lepszy ze strony pomówionej.
    Swoją drogą „Rzeczpospolita” zebrawszy niedobitki pisowskich propagandzistów staje się bulwarówką w najgorszym tego słowa znaczeniu, rzekłbym tirówką.
    P.S. Aby Pani Janinie nie było smutno,szanowny Autor dał Jej do towarzystwa red. Jacka Żakowskiego.

  69. Magrud,

    wyrazy podziwu za wpis z 02.05 o godz. 16:19. Przyznasz, że brak powszechnej znajomości mechanizmów motywujących człowieka, jak i dynamik tych mechanizmów to klęska dla ogółu ? Zgodzisz się, że jesteśmy nad wyraz zapóźnieni w tej dziedzinie? Potrzeba nam pilnie powszechnej edukacji emocjonalnej?

    Pozdrawiam serdecznie, Teresa

  70. mnie przemówienie Premiera dało chwilę spokoju ducha … nikt mnie nie straszył, nikt nie krzyczał na mnie … zwyczajny człowiek powinien sobie żyć z rodziną, wychowywać dzieci i wnuczki, opiekować sie rodzicami, cieszyć sie z ładnej pogody a nie ciągle polityką się interesować i żyć jak w kryminalnym filmie … wiem jest wiele spraw do załatwienia i do zrobienia i niech to robią Ci którzy zostali do tego powołani: rząd, urzędnicy, posłowie itd. a dziennikarze niech im patrzą mądrze na ręce … chcę sobie oddychać w naszym kraju spokojnie a nie krztusić się ciągle politycznymi gierkami i pyskówkami …

  71. Torlin! Sypię głowę popiołem oczywiście masz rację Oś Stanisławowska. Wspaniały choć zaniedbany kawałek miasta.Dzięki.

  72. …i posypaly sie gromy na Biednego Pana Prezydenta…fakt, prezydent z niego nie najwyzszego kalibru, ale…jakos nikt nie zadal pytania podstawowego…nominacje na wysokie stanowiska sa na calym swiecie uzgadniane PRZED ich ogloszeniem…dlaczego wiec nie uzgodniono z Kaczynskim jakie kandydatury sa dla niego do zaakceptowania zamiast pedzic do mediow z pretensjami ?…i robic falszywe nadzieje niedoszlym generalom…

  73. Wygląda na to że trzeba by powołać ministerstwo d/s kontaktów z kancelarią prezydenta. Pan Prezydent i jego otoczenie nie rozumieją niestety na czym polega demokracja. Wygranie wyborów prezydenckich nie oznacza możliwości ignorowania wyszstkich którzy myślą inaczej a taką politykę zaprezentował PiS w czasie swoich 2-letnich rządów. To kontynuje kancelaria z Panem Prezydentem na czele. Z rządu jakoś teraz nie dobiegają głosy że źli dziennikarze robią krecią robotę, że nieodpowiedni ludzie są w Trybunale Konstytucyjnym, że lekarze, sądziowie, adwokaci itd…

  74. AKwz53,
    Pięknie byłoby, gdyby rzeczywiście chodziło o solidarność pokoleń. Ale ja nie wiem, o co premierowi chodzi. A z przecieków słyszymy o likwidacji wcześniejszych emerytur, co można zaakceptować pod warunkiem, prowadzenia przez rząd polityki pełnego zatrudnienia. Nikt jednak takiej nawet nie proponuje, nie mówiąc już o możliwości wdrożenia rąkoma tej administracji, jaką dzięki oszczędnościom mamy. Przypomnę tylko, że polityka pełnego zatrudnienia wymaga aktywnego udziału rządu w tworzeniu i wspieraniu tworzenia nowych miejsc pracy. A to zupełnie coś innego niż postulowane i dotychczas realizowane programy aktywizacji zawodowej.
    Pozdro, magrud

  75. Nareszcie odkryłem dlaczego Wildstein budzi we mnie złe wibracje. To człowiek o mentalności i wyglądzie kibola, który obyczaje kibolstwa przeniósł do polityki i pożal się boże „dziennikarstwa”. Jego chamski wrzask, podczas wszystkich dyskusji w radio czy TV ma za cel zagłuszyć oponentów, jego mowa ciała mówi wyraźnie :” zaraz ci dam w pysk”, jeżeli jestes innego zdania, a morda ? No cóż, „morda kirpicza prosit” jak mówią sasiedzi.

  76. http://www.rp.pl/artykul/128621.html

    Przepraszam, że bez komentarza, ale komentarz jest chyba zbędny. Od siebie dodam tylko, że profesor Borodziej jest autorem podręcznika po niemiecku o Powstaniu Warszawskim i znanym w tym kraju propagatorem tego wydarzenia, ale to widocznie nic nie znaczący szczegół…

  77. czy oprócz ataków na Pis, który nie rządzi już od pół roku i obrażania Prezydenta, możemy doczekac się , na tym niezwykle obiektywnym, pozbawionym jadu forum, jakiejś oceny półrocznych dokonań rządów pana premiera Tuska ?

  78. Magrud ! Gratulacje trafnej diagnozy Wildseina.Nie potrafię precyzyjnie odpowiedzieć na twoje pytania bo szum informacyjny w sprawach obu szpitali praskiego i południowego jest nieprawdopodobny.Co innego mówi dyr.Polityki Zdrowotnej co innego Prezydent Kochaniak. Trzeba jednak pamiętać że On zastąpił na tym stanowisku Jerzego Millera który został gdzieś w styczniu Wojewodą Małopolskim. Natomiast przyjęty budżet mówi o przeznaczeniu w 2008 roku 16 mln zł. na inwestycję szpital południowy całkowity koszt 230mln czas inwestycji rok 2007-2010 (budżet był uchwalany w grudniu2007).Mleko wylało się na poziomie uzgodnień. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad zgłosiła że w miejscu planowanego (rozumiem po koncepcji) szpitala jest planowany tunel autostradowy i wtedy podniósł się straszny krzyk i szukanie winnych bo Radni(tu wszyscy zgodni) żyli w przeświadczeniu o rychłym uruchomieniu szpitala rzeczywiście niezbędnego w tej części miasta.Nie wiem ile wydatkowano środków ale myślę że gorsza sytuacja ze względu na niegospodarność była przy Szpitalu Praskim.Przerwano budowę ,wyrzucono wykonawcę, zabezpieczono(koszty x? ) wykonane prace na ok.8 mln i ostatecznie miasto przegrało proces z wykonawcą czyli same straty. Myślę też że akurat p.Kochaniak wyciągnął wszystko na światło dzienne ale nie podejmują się Jego oceny.Pewnie Pani Prezydent powinna rozliczyć tę działalność. Do NIK to wogóle nie mam zaufania za często zdarzały Mu się tendencyjne raporty zwłaszcza jak szefem był póżniejszy szef Orlenu. W każdym razie Warszawa nie wyszła jeszcze z traumy i w na poziomie realizacyjnym w dalszym ciągu panuje strach przed podejmowaniem decyzji.Może to wina braku kompetencji może piąte kolumny (co najbardziej wkurza) a może jedno i drugie. Pozdrawiam.

  79. Szanowna Pani Redaktor, proszę mi wybaczyć, że wykorzystuję Pani blog. Mam chwilowo „komputerowe” oraz inne osobiste kłopoty i trochę wypadłem z transu bieżących dyskusji, a przeczytałem Pani dpowiedź udzieloną Olkowi51. Ponieważ czuję w nim „bratnią” duszę, a także wyczuwam, co mu w niej gra, chciałem się zwrócić do niego.
    Olku51, Nasza Gospodyni nie ma czysto lewicowych poglądów (czego kiedyś żałowałem, a teraz rozumiem i cenię), ale jest do bólu realistyczna. Sprawy widzi ostro i ma w tym przypadku rację. Olku51, już Ci to mówiłem na innym blogu, że jeżeli leży nam na sercu los Polskiej LEWICY, a nam leży, to mimo wszystkich niekwestionowych zasług ruchów lewicowcych (lub za takie siebie uważających) z lat 50-60 ubiegłego wieku, wszystko dzisiaj musimy zaczynać od nowa. NIESTETY z nowymi młodymi ludźmi. Z młodej lewicy to może Sierakowski. „Stary garnitur” pozostawmy w muzeum figur woskowych… i wdzięcznej pamięci. Oni się wypalili. „Bohaterowie są zmęczeni”. Wymyślali różne przydatne dla Narodu rzeczy, nieprzydatne też – jak wszyscy we wszystkich opcjach, ale obecnie „prochu” już nie wymyślą. Nawet Wł. Cimoszewicz nam nie pomoże, bo jak sam to stwierdził, nie bardzo już chce. Ja go rozumiem. To bardzo ludzkie i szczere. Uczciwe. Takie wyznanie trzeba cenić! Co myślisz o RPL i jej działaczach? – Pozdrawiam Gospodynię i Ciebie Olku51 – Lech.

  80. Buku !

    Masz racje, ten gnom wali pa wsiem, a prawda jest taka ze nie

    dorosl do piet ani p.Paradowskiej ani Zakowskiemu.

    A tak po prawdzie nikt juz nie pamieta o donosach paryskich Bronka

    na swoich kolegow. Tfu , szuja i nic wiecej

  81. Przecież Wildstein to szmalcownik.

  82. Jean Paul! ?morda kirpicza prosit? – ta ty zza Buga? 🙂

  83. „Jeśli o współpracy mowa, to przecież nie przypadkiem najczęściej na cenzurowanym u prezydenta, a także u jego urzędników, znajdują się ministrowie spraw zagranicznych i obrony właśnie.”

    ************************************

    Prezydent jest znacznie bardziej uniwersalny, bo chce zawetować kilka ustaw, których treści jeszcze nie zna. Problemem prezydenta jest to, że nie miał czasu przeczytać Konstytucji i zrozumieć, że jego możliwości ograniczają się do spraw reprezentacyjnych.

    Prezydent nie może mianować generała ot tak sobie. Musi czekać na wniosek MON. Czy z tej oczywistości kancelaria nie potrafi wyciągnąć wniosków? Najwyraźniej nie potrafi. Tylko, co chce osiągnąć? Polko ze Szczygłą mają faksować Klichowi listę generałów?

    Ale jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Spróbuje więc Kaczyński reelekcji wymieniając swoje osiągnięcia: odrzuconych 40 generałów, 50 profesorów, 30 ambasadorów i zawetowanych 20 ustaw. Jaki jest plan na następną prezydenturę: 200 czy 300% normy?

  84. Optymista (22:09), kolego! Już sobie zawłaszczyłeś wszystkie desygnaty tego zacnego słowa? A czy nie może być tak: Ty – jedyny, blogowy ?optymista?; ja – pospolity, niepoprawny optymista? Na dodatek lubię jak mnie atakują, najbardziej, jeśli są to niesprawiedliwe ataki (w sensie ścisłym, wszystkie ataki są niesprawiedliwe, ale na sensie ścisłym dyskusja daleko nie zajedzie). Najgorzej jak zaatakują i migiem uciekają w krzaki. Boją się, czy co? Wydelikacone takie towarzystwo. Fiu-fiu.

    Miło mi jednakowoż, że generalnie w poglądach się zgadzamy, ale nie bierz tego głęboko do serca, atakuj przy najbliższej okazji. Ja ze swej strony nie lubię popularnościowego stylu premiera Tuska, ale nie dziwię się, nie mam mu za złe. Mnie w orędziu zaszokował brak gwiaździstej flagi Unii. Ale widać takie jest zapotrzebowanie na symbole wśród poslkiej gawiedzi. Odczułem je także jako część, albo zapowiedź kampanii prezydenckiej. W Twojej wypowiedzi dziwi mnie nieco nierówność ocen. Czy Sarkozy i Merkel mówili o osiągnięciach swych rządów, że tak Ci się spodobały ich wystąpienia? Uważam, że Tusk miał prawo uspakajająco, relaksująco, ćwierkająco-majowo potraktować Polaków luźną wypowiedzią. Orędzie widać nie musi być oficjalne, dęte, w stylu my tu, a tam zomo, czy innych programowych przepychanek. Może być wizyjne, prawdziwie wizyjne, bez wizji lustracji i korupcji, lecz zrobienia czegoś dla młodego pokolenia. Z tego co dociera do mnie, to w szkolnictwie oba związki, lewicowy i prawicowy, napinają muskuły. Wkrótce będzie atak na propozycje MEN-u. A tu premier ze słodyczą na ustach mówi o nauczycielach. A co, ma z dętą miną już się wzajemnie napuszczać? Spraw poważnych jest pełno, w pracy, w gazetach, na ulicach. A premier wszystkich luzuje. Można wybrzydzać, wyśmiać, ale w moim przekonaniu to jest zdrowe. To jest pierwszy krok do europejskich wizji wygłaszanych w Aachen.
    Pozdrawiam

  85. Powiem wam gdzie jest wasz problem. Wybory byly 1/2 roku temu, a wy dalej o Kaczynskim i Ziobrze. Hello !!! Porozmawiajmy o przyszlosci. Co z ta Polska, tylko uczciwie, w czasie przyszlym.

    Czytajcie wszystko, od Trybuny do Rzepy, to pomaga.

  86. Blogowicze, polecam uzycie szarych komorek; gdyby ktos nie wiedzial o jakie komorki chodzi, podopowiadam mozgowe.
    Dlaczego Pani Redaktor P, tudziez Redaktor Z, nie piszac juz o Super Nova P, maja patent na prawde, a inaczej myslacy powinni byc potepieni.

  87. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5135053.html ! Mnie opisany problem kojarzy się z sytuacją w SKOK, gdzie zysk nie trafia do członków tych kas, tak jak i nie trafia on do płatników składek do OFE. Z czym mamy do czynienia?

  88. Nela 23.11
    Rozszyfrowałaś mnie. Moje korzenie to takie dwa małe miasteczka: Skałat i Żółkwia ( Żółkiew ?) czyli Galicja Wschodnia, lub Zachodnia Ukraina.

  89. Zorro! Cokolwiek napiszesz, i tak nie będziesz zaproszony do towarzystwa.

  90. Ciekaw jestem , czy tak obiektywny dziennikarz jak p.Wildstein poprowadziłby program pod tytułem -blaski PRL?
    Nie byłoby to trudne, jako że świat nie jest tylko czarno biały.
    Wymagałoby tylko jednej rzeczy-bycia dziennikarzem
    a nie tubą propagandową.

    Co do abonamentu i tzw. „misji” -proszę spojrzeć na pierwszy z brzegu program TV-mydlana opera, serial, program rozrywkowy…..
    I za to mam płacić?

    Co do generałów:
    Dowódca brygady to generał, ile mamy brygad?-2?
    W stanie skadrowanym i rozwiniętym mamy jakieś 6 dywizji plus dowództwa korpusów-2- 3
    Do tego sztab generalny i dowódcy rodzajów wojsk.
    wystarczyłoby z nawiązką 30 etatów generalskich.

  91. http://www.wp.mil.pl/pl/strona/5/LG_7_9
    Zresztą oceńcie Państwo sami czy nie za dużo „gaciowych” w naszej armii…..

  92. Do jakiego towarzystwa, towarzyszu Stary Polaku z PRL?

  93. Pani Redaktor !
    Może jest to sprawa nie „na temat”, ale w kontekście dywagacji o etyczno-moralnej kondycji współczesnego świata, nas wszystkich (w świetle informacji z Amstetten) warto podjąć wątek słów jakie padły z ust wielu prominentnych reprezentantów Polskiego Episkopatu (w czasie ostatniego długiego weekendu) zarówno w kontekście „tragedii” p.Alicji Tysiąc jak i samobójczej śmierci B.Blidy – o „liberałach” i „Europie” nie wspominając (bp kielecki Ryczan, kard Glemp czy „oberfeldkurat” bp Płoski). Tyle jadu, pospolitej „nienawiści” i pogardy dla „Innego” człowieka, alienacji z otaczającej nas rzeczywistości i braku refleksji nad śmiercią osoby ludzkiej (nad trumną najlepiej wychodzi cisza, zaś wszelkie dworowania z tego faktu czy niestosowne porównania świadczą jedynie o prymitywizmie i aberracji tak zachowującego się osobnika) co znaleźć można w słowach ww hierarchów (i nie tylko – większość J.E. Ks Biskupów podczas kazań trzeciomajowych dała „popisy” frywolnie rozumianej „miłości bliźniego” ponoć naczelnego kanonu i podstawowej wartości religii wywodzonej z nauk Mistrza z Nazaretu) to przechodzi „doczesne” pojęcie. Jakże w świetle tych smutnych i zawstydzających – z punktu widzenia ogólnoludzkiego – enuncjacji biskupich możemy dyskutować o polskiej „klasie politycznej”, o „jakości elit”, o morale „sterników” RP ? I gdy stajemy bezradni wobec tragedii takich jak w przypadku rodziny Fritzlów, ale też i w Wlk.Brytanii, (dom – sierociniec), zagadnienia zamordowanych dzieci i schowanych „w beczkach po kapuście” czy masowej śmierci samobójczej członków sekty w Gujanie albo zachowań wyznawców D.Koresha (Waco) etc. etc. warto przypomnieć tylko Polskim Biskupom b.,ważne z punktu widzenia głoszonej przez nich nauki: NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO……
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK 53

    PS. Pani Redaktor w dzisiejszej porannej audycji TOK FM odniosła się (ukłony !!!) do tej smutnej i żenującej koniec końcem sprawy. W świetle wsdpomnianych wypowiedzi cieszę się niezmiernie, iż zarówno mentalnie, „świadomościowo” jak i już formalnie nie przynależę do tej „organizacji”….

  94. Do Jean Paul pisze (2008-04-30 o godz. 21:34):
    Pewnie zauważyłeś następującą prawidłowość: kiedyś rynek derywatów (opcje, kontrakty terminowe etc.) był ściśle związany z produktami bazowymi – cenami surowców, walut i wszystkiego tego, czego materialnie dotyczyły transakcje narynkach terminowych. Od kilku lat – chyba mniej więcej od upadku Barringsa rynek pochodnych zaczął żyć własnym życiem i odnoszę wrażenie, że transakcje na „futures” (czyli mówiąc po polsku na „fiutach”) zaczęły żyć własnym życiem i kształtować ceny produktów bazowych. Na walutach tego może nie widać, ale mam wrażenie, że ceny na rynku surówców nie są kształtowane przez mechanizmy podaży i popytu, a przez ceny wynikające z zawieranych kontraktów na rynkach terminowych. Pozdrowienia

  95. Styl prezydentury, te telefony do brata, od brata, gen.Polko, ex-minister Szczygło, nie powoływanie tych, owych, nabzdyczenie, nadęcie itd. budzą coraz większy absmak i żenadę… No właśnie, nie mamy żadnego sposobu na impeachment?

    Telegraphic Observer:
    A Ty co, grasz na futures soi i ryżu, że tak mnie wysyłasz na moje pólko?;)
    Tajlandzki ryż kosztuje już 1000$ za tonę, trzy razy tyle co rok temu, a tu w Polsce coraz więcej osób musi jeść ryż ze względu na coraz bardziej szerzące się alergie… Nie mówiąc już o tanich wędlinach szprycowanych „zapychaczami” z soi – ale tu musu jedzenia nie ma…
    pozdrowienia
    baa

  96. Zorro!
    Masz kłopot z logicznym myśleniem. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. No ale jak się jest towarzyszem z PiS-u, umiejętność samodzielnego myślenia jest zbędna. W PiS-ie myśli Wódz, a Zorro ma myśl Wodza chwytać w locie i w locie ją sobie przyswajać.
    PS.
    Ja na przykład zdanie „Zorro! Cokolwiek napiszesz, i tak nie będziesz zaproszony do towarzystwa.” zinterpretowałbym co najmniej na 2 sposoby: pozytywny dla Ciebie i negatywny dla Ciebie. O innych odcieniach znaczeniowych nie wspomnę, bo dla Ciebie to za trudna lektura. Amen.

  97. może kogoś to zainteresuje:

    http://ustawamedialna.pl/

  98. Pani Janino,

    trafiliśmy do zadania maturalnego 🙂
    (i lustracja również)

    pozdrawiam
    Bernard

  99. Pani Redaktor! Ostatnie wypowiedzi hierarchów kościoła plus pokrzykiwania bojowników walki z układami muszą budzić jak najgorsze przewidywania co do pola i jego granic walki o dusze społeczeństwa zwanego przez niektórych stadem owieczek.Prawo Jednostki i Jej poszanowania na przeciw doktrynie posłuszenstwa i wyrzeczenia.Ciekawe jak zachowa się konserwatywno-liberalna partia? Ile w niej konserwatyzmu ile liberalizmu? A 65% liberalizmu Premiera to chodzi o wolny rynek czy o wolność jednostki? Szkoda że Polityka o to nie zapytała.Pozdrawiam.

  100. hey baa, zdawało mi się, że twoją działką jest forex, nie wiem skąd.

    ale przyznaj, że trzeba być nie z tego świata, aby ze wzrostu ceny jakiegoś towaru (kukurydzy, ropy) o powiedzmy 100% wnioskować, że podaż spadła o połowę ? albo jest spekulacja na skalę globalną, gdzie jest elastyczność popytu względem ceny? przecież poszczególne rynki są powiązane, w tym przypadku quasi-substytucyjnie, ropa z kukurydzą, ropa z dolarem wobec euro, itd.

    albo wywód, że rynki futures oderwały się od spotów, przecież każdy kontrakt futures z biegiem czasu jest ?realizowany? w odniesieniu do aktualnej ceny, rynki futures służą do ubezpieczenia jednych, głównie znaczących producentów lub konsumentów na danym rynku, oczywiście za odpowiednią stawkę ubezpieczeniową, zaś po drugiej stronie są ?spekulanci?, którzy pałaszując informacje ze wszystkich stron obstawiają jak się w przyszłości cena ukształtuje, i starają się jak najwięcej z puli tych stawek uszczknąć dla siebie; teraz przewidują, że ceny spot na ropę, pszenicę i kukurydzę będą iść tylko w górę, skąd oni to wiedzą?

    niemniej dla drobnego spekulanta gra na futures jest strasznie nudna, w 100% techniczna, chartystowska, cheers — T.O.

  101. Rzeczywiście sążniste teksty (;

  102. Olek 12.20, baa 12.45

    O ile się założymy, że o ile „spekulacyjna bańka żywnościowa” nie pęknie za miesiąc, najpóźniej za rok ukaże się poważna i kompetentna książka o „Roaring 2008” np Stiglitza, z której dowiemy się kto rozkręcił tę aferę i ile na niej zarobił ?
    I przypominam jeszcze, że na wolnym rynku żywnościowym i kapitałowym, spekulacja oraz cykliczne wzrosty i spadki to elementarz, że wspomnę choćby „cykle świńskie”.
    A teza o wzroście cen przez biopaliwa, to wyraźny kontratak producentów ropy, którzy chcą zdusić konkurencję w zarodku i podtrzymac cenę baryłki powyżej 120 $ !
    No i trzeba pamiętać, że INFORMACJA ( ekonomiczna oczywiście) JEST ASYMETRYCZNA !

  103. Szanowna Pani Janino, jak zwykle w eleganckiej formie zawarla Pani moje (niestety nieeleganckie w formie) przemyslenia. Moje reakcje na to co obserwuje sa bardzo ale to bardzo emocjonalne a na dodatek zupelmie niezgodne z tym czego mnie rodzice uczyli. Nigdy bym nie zaglosowala na PO za ich postawe w poprzednim sejmie przy uchwalaniu ustaw zezwalajacych na totalne i bez zadnej (faktycznej) kontroli roznych sluzb, za glosowanie za taaaka ustawa lustracyjna. Ale ten PiSowski wrzod trzeba bylo przeciac. I musze sie przyznac, ze (jak na razie) jestem mile zaskoczona. Faktem jest tez, ze odejscie J.M.Rokity (ktore przyjellam z ogromna ulga) bardzo (moim zdaniem) oczyscilo atmosfere. Przyznac musze, ze darze szacunkiem min. min. Hall, Kudrycka, Cwiakalskiego, Klicha, zal mi min.Kopacz, bo wyczyscic tak zabagniony resort, do tego by sie bardziej przydal mityczny Herkules a i tak nie wiem czy dalby rade. Imponuje mi tez min.Rostowski – tym, ze Go nigdzie nie widac, nie slychac, bo ma powazna prace do wykonania i po prostu pracuje.
    Wydaje mi sie dziwne, ze tak bardzo sie roznie w ocenie ministrow od 99,9% mediow, moze dlatego, ze telewizor wywiozlam do zakladu utylizacji i mam tylko radio nastawione na jedna stacje a i tak w niej wszystkiego nie slucham?
    Do Premiera mam tylko jedna ale zasadnicza uwage: robic swoje, jak sa jakiekowiek projekty ustaw gotowe, to posylac je do Sejmu, nie zwracac uwagi na to, ze beda wetowane, mlodzi i niemlodzi ludzie beda doskonale wiedzieli, komu brak tych ustaw zawdzieczaja i znowu zaglosuja nogami. Do dzis wszyscy czesciej wypominaja Kwasniewskiemu zawetowanie ustawy podatkowej, niz inne wybryki.
    Nareszcie konczac swoje wynurzenia, serdecznie Pania pozdrawiam i zycze wszystkiego co najlepsze.

  104. Bardzo trafne i jednoznaczne wypowiedzi. Dlatego wlasnie lubie Pani komentarze. Nie „teoretyczne” rozwazanie o „domniemanych problemach komunikacji” miedzy Kancelaria Prezydenta, a bla, bla, bla, tylko konkrety. Kompleksy i miotanie sie brat na solcu prezydenckim sa opisem rzeczywistosci. Pani o kompleksach nie pisze, ale jak bardzo trzeba byc zakompleksionym i malostkowym czlowiekiem, najlepiej opisuja sprawy bojkotu Klicha, bojkotu przez Kancelarie Prezydenta, czyli Prezydenta, relacje z min Spraw Zagranicznych czy wrecz klasyczny przyklad p.Krawczyka. Smiem nawet twierdzic, ze w odmowie nominacji generalskich chodzilo tylko i wylacznie o uniemozliwienie nominacji p.Parulskiego.

  105. jolinku – apel o ustawę medialną podpisałam natychmiast.
    Melduję wykonanie zadania ❗

  106. Dla niezorientowanych, odnosnie testu maturalnego:
    .
    „11. W Salonie24.pl internauta o pseudonimie Bernard zaczął przepytywać wszystkich publikujących tam dziennikarzy o to, czy wystąpili już do IPN o status pokrzywdzonego. Wielu publicystów karnie spowiadało się dociekliwemu internaucie ze swej przeszłości. Irytujące? Ale jakie demokratyczne. Czytelnicy zmuszają swoich ulubionych autorów do prowadzenia z nimi dyskusji. Janina Paradowska na wirtualnych stronach ?Polityki” co dwa, trzy dni odpowiada swoim internautom sążnistymi tekstami.”
    .
    I końcowa refleksja – przez najbliższych kilka lat, co roku kilkaset tysięcy młodych ludzi przygotowując się do matury będzie przerabiać testy z poprzednich lat, w tym również z roku 2008. Może kilkadziesiąt tysięcy zastanowi się co to znaczy „status pokrzywdzonego”, a część z nich pomyśli o lustracji i dziennikarzach…
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  107. Telegraphic Observer:
    Nie, nie jestem z forexu, ani niczego takiego, jestem zwykłą zjadaczką ryżu… Po prostu interesują mnie procesy wielkich przemian światowych, a właśnie mamy taki rok, gdy odchodzi jedna epoka, a nadchodzi nowa… Dziś tu, na portalu Polityki tekst prof. Witolda Orłowskiego „Biada, idzie bieda”, a na portalu Gazety tekst prof. Johna Graya „Idą wojny, idzie głód”…
    Dziękuję Ci za odpowiedź, bardzo mi wiele wyjaśniła. Teraz lepiej rozumiem to, że „spekulanci” to nie bezwzględni gracze, świadomi skutków swoich działań, np w tak ważnym obszarze cen żywności, ale łowcy informacji, którzy coś obstawiają, nieważne czy to ropa, złoto czy pszenica, dołączają do nich następni, i lawina rośnie, bo przecież jest też coś takiego jak zachowania stadne, prawda? I absolutnie nieświadomi niczego zbierają burzę…
    portal tvn24 podał wczoraj taką informację:
    „Całość ubiegłorocznych światowych zbiorów zbóż wyniosła 2,316 mld ton, z czego 48 proc. spożyli ludzie, 35 proc. przeznaczono na paszę dla zwierząt, a 17 proc. na produkcję biopaliw.”
    Nawoływałam do większej świadomości, do myślenia o skutkach naszych działań, a dziś rano przyszła mi do głowy taka myśl: patykiem lawiny nie zatrzymasz…
    serdecznie pozdrawiam
    baa

  108. I tym oto sposobem Pani Janina, Bernard i lustracja trafili na maturę 🙂

  109. Quake 11.35
    Bardzo żałuję, że Ministerstwo Edukacji nie zgłosiło się do mnie z propozycją ułożenia testu, tylko wybrało do tego celu jakiegoś kretyna. Gdybym to ja miał sformułować to pytanie, brzmiało by ono następująco:

    W znanym z idiotycznych wypowiedzi internetowym „salonie24”, pojawił się samozwańczy lustrator, posługujący sie nickiem Bernard, który nieuprawniony przez nikogo, w całkowicie bezczelny sposób, zaczął domagać sie od publikujących w polskiej prasie dziennikarzy autolustracji. Inicjatywa ta, zamiast przez indagowanych dziennikarzy zostać potrakowana jako powrót do znanej ze zetempowskich zebrań i stalinowskich procesów samokrytyki, została niekiedy potraktowana poważnie. Zamiast spuścić oszołoma na drzewo, niektórzy odpowiedzili na pytania śledczego Bernarda, wykazując tchórzostwo i brak charakteru, charakterystyczne dla osób o postawie oportunistycznej. Na szczęście inni dziennikarze, np Maciej Rybiński, potraktowali Bernarda tak, jak na to zasługiwał.

  110. Pani Janino, proszę nadal mówić „dlatego, bo”. Niech będzie, że błąd, ale to Pani błąd i ja go lubię.

  111. Jean Paul
    też cię lubię, ale co, matura dopiero za dwa lata. biedaku, będziesz musiał przerabiać tę z 2008 podczas przygotowań. Uważaj, żeby cię żółć nie zalała :), no chyba że jesteś w zawodówce, ale zawsze w (II) Irlandii ktoś do mycia garów, albo zamiatania podwórka się przyda, więc się nie martw.

  112. Baa:
    Jesteś zjadaczką ryżu (czy zwykłą, czy niezwykłą, trudno mi oceniać). I to dobrze. Znaczy to, że nie jesteś antyglobalistką jakąś, zjadasz ryż lokalnie, ale kupujesz go globalnie. Nie powiesz przecież, że uprawiasz ryż na działce, albo w doniczkach na balkonie.

    Nie do końca tak należy interpretować to co napisałem. Spekulanci na rynkach futures to jednak są „bezwzględni gracze”, cokolwiek to znaczy, czyli dbają jedynie o swój indywidualny zysk. Niczego więcej się od nich nie oczekuje. Przetwarzają oni informacje jakby dochodzące do nich jak do stada, ale jeśli ktoś trafnie zinterpretuje coś przeciwnego, np. że ceny żywności jednak spadną (tak przewidział niedawno ktoś z komisji europejskiej), ten wygrywa. Każdy trafny „contrarian speculator or investor” wins big. Więc w tym szaleństwie jest jakaś metoda, jakaś siła, która racjonalizuje, tzn. zbliża ceny futures do realnych ocen tego co się stanie z cenami za kilka miesięcy, realnych na podstawie dostępnych informacji. Głowa do góry, nie wszystkie rynki są gonieniem byków w wąskich uliczkach.

    Nota bene, prof. Ostrowski opisuje jedną ważną rzecz. Otóż polityka monetarna uwzględnia pewien fenomen, mianowicie posiadanie akcji i innych papierów jest obecnie bardziej rozproszone. To znaczy, (1) że kapitalizm nieco się „demokratyzuje”, (2) że polityka banków centralnych uwzględnia tę nową sytuację. Poza tym wszystko po staremy, czyli zbliżamy się do Dnia Sądu Ostatecznego.

    Warto zauważyć, że postulat „zwiększenia kontroli nad rynkami, zwłaszcza instrumentów pochodnych” raczej nie odnosi się do rynku futures, lecz do pakowania przez banki kredytów hipotecznych, w tym kredytów subprime niskiego zaufania, w fundusze o sztucznie obniżonym ryzyku. Jedną z istotniejszych funkcji rynków finansowych jest wycena ryzyka. Rozliczne regulacje bankowe tego właśnie dotyczą. Ktoś komuś pożycza pieniądze, nie ma pewności, że uzyska ich zwrot, dostaje za to premię procentową – w tym przypadku mechanizm wyższej premii został przez banki zdefraudowany. Tak rozumiem sedno obecnego kryzysu finansowego.

    Dzięki za liczby przytoczone z tvn24. Dla pełnego obrazu, czy podali jak było rok, 2, 3 lata temu? Jak wzrosła konsumpcja/import pszenicy w Chinach? Masz rację, jako osoba spekulująca na jednej miseczce ryżu na dzień, jesteś, tak jak i ja, osobą trzymającą w dłoniach mały, wiotki patyczek.
    Dzięki za wkład informacyjny, moc pozdrowień
    T.O.

  113. TO:
    i jeszcze jeden cytat:
    „Owszem, wyliczane przez media powody wzrostu cen żywności mają spory wpływ na tę drożyznę, ale za skalę zwyżki odpowiadają fundusze inwestycyjne. Jeśli spojrzy się na przykład właśnie na wykres kontraktów na ryż to widać (dla mnie oczekiwaną) wysoką, dodatnią korelację wartości kontraktów z kursem EUR/USD. W okresie 22 kwietnia do 2 maja kurs EUR/USD spadł o około 3 procent (dolar się wzmocnił). Cena ryżu między 23 kwietnia i 1 maja spadła o 17 procent. Chińczyków ubyło? Urodzaj się w czasie tych 10 dni zwiększył? Popyt spadł (przypominam, że w USA i w Izraelu w niektórych sieciach sklepów racjonowano ryż)? Oczywiście nie. Ogólnie obowiązująca ujemna korelacja surowców z dolarem (im słabszy dolar tym droższe surowce) mniej więcej od roku pojawiła się również na rynku towarów rolnych. Medialny hałas, w którym podaje się przeróżne (oprócz działalności funduszy) powody drożyzny służy doskonale tym inwestorom, którzy grają na rynku towarów rolnych.

    Chcemy ograniczyć skalę wzrostu cen żywności? Skalę, a nie odwrócić trend, bo on z wielu powodów (tych cytowanych w mediach) będzie nadal wzrostowy. Trzeba by przeprowadzić eksperyment, którego oczywiście przeprowadzić się nie da. Wystarczyłoby na parę tygodni zakazać odsprzedaży kontraktów na towary rolne przed terminem ich wygasania, żeby ceny bardzo wielu towarów rolnych gwałtownie spadły. Ale my wolimy mówić o tym ile ludzi umrze z głodu?”
    To pan Piotr Kuczyński na swoim blogu…
    pozdrawiam
    baa

  114. Dr Włodarczyk – wiceminister zdrowia poszedł w ślady prof. Gomułki i zrezygnowal z popierania dyletanctwa w Rządzie Tuska…czyli jak pisze red. Paradowska wszystko jest pięknie, bo nie ma Kaczyńskich.
    A bieda z Ameryki idzie do Polski coraz szybciej. Cuda się oddalą i naiwnośc z cynizmem zostaną ukarane.

  115. Bernard 15.59
    Powiem ci szczerze, wolałbym zmywać nie gary, ale nawet sedesy w najtańszym „domu uciech”, gdzieś w Azji, niż być samozwańczym lustratorem na blogu salon24. A to dlatego, że twoja działalność kojarzy mi się ze szmalcownikami, którzy za okupacji wciągali do bramy ciemnowłosych obywateli i sprawdzali im rozporki, aby ustalić czy są Żydami.
    PS. Twój dowcip na temat mojej matury, niestety jest poniżej poziomu nawet twojej inteligencji. Ale pracuj nadal nad sobą.

  116. baa;

    Fajnie piszesz o kontraktach, ale mają one to do siebie że są dwie strony medalu. Ktoś kumulując kontrakty musi mieć konkurenta będącego na krótkiej pozycji. Czyli tak: kupuję kontrakty, robię hałas medialny, popyt rośnie, kontrakty też. Jak już zrobię kasę zamykam pozycje, otwieram krótkie i robię drugą porcję. Może to i ma nogi; była hossa na stal (podobno zrobiona przez Chiny), metale nieżelazne (podobno też Chiny), złoto (tu mogła pomóc USA i ich inflacja + kredyty hipoteczne), ropę (też inflacja amerykańska + polityka + Rosja). Teraz ryż – czemu nie ziemniaki albo pszenica ? Może znowu spisek chiński ?

    Ten ryż to sprawa jest kuriozalna. Jak ceny rosną to może po prostu faktycznie pogoda nie dopisała, ktoś robi zapasy strategiczne (Chiny? Korea? Japonia ?) albo z powodu cen ropy opłaca się produkować biopaliwa. Ciekawe jest to że ryż hoduje się w dosyć specyficzny sposób w bajorkach takich. Zburzyć bajorko=pole ryżowe ? Kosztuje. Lepiej pod biopaliwa nie posiać ziemniaków. Pole ryżowe zbudować = zbudować bajorko = koszt. Wniosek – teoria biopaliw upada. Może po prosu uwierzyć w najprostsze wyjaśnienie – był nieurodzaj + smakosze ryżu robią sobie zapasy. Poczekajmy na następny sezon – jeżeli ceny skoczyły tak ładnie to nawet pola golfowe zamieni się w piętrowe bajorka w których ludność po kolana w wodzie będzie ręcznie sadziło ryż.

    A kontrakty? Odwróć pozycje na krótkie.

  117. Baa,
    Robi się interesujące. Zadaną mi pracę domową odrobiłem z nawiązką. Przeczytałem blogowy wpis Piotra Kuczyńskiego. (Wybacz, ale niekiedy z automatu pomijam tytuły: prof, red, pan/pani, taki jestem „zamerykanizowany”). Skupiłem się w tym wpisie na sprawach nas interesujących, ostatnio wydana książka G. Kołodki do nich jak na razie nie należy. Od poczatku postulat zamknięcia handlu kontraktami (futures) na produkty rolne na przeciąg kilku tygodni wydał mi się absurdalny. To jakby podczas jazdy na szosie wyłączyć silnik samochodu, i to jadąc z góry. Argumentacja P.K. jest jak mówienie, że to słoń na widok jedynie kawałka ogona.

    Cena ryżu w dolarach w ciągu tych sześciu dni handlu spadła o 17 procent, co jest całkiem zrozumiale negatywnie skorelowana ze wzmocnieniem dolara, gdyż wyrażona w euro spadła tylko o 13,6 procent, zaokrąglając. Ale przecież inne czynniki mogły wystąpić, na przykład mniejsze poczucie zagrożenia inflacją i ucieczka inwestorów od lokat w surowce. Ropa, złoto, ryż, miedź, itd. spadły o kilka procent każde. Czy aby ryż nie podrożał w ciągu kolejnych kilku dni, dolar spadł, ropa i złoto znów podrożały? Obecnie rynki są bardzo zmienne, i to nie tylko z powodu spekulacji, ale ogólnej niepewności i niestałości przewidywań. Taka jest rola rynku futures – skwantyfikowac ryzyko ruchu cen towraow w przyszlosci. W kazdym razie, wyciąganie takich wniosków przez P.K. jest bardzo pochopne, to jest właśnie „blogowy i medialny hałas”.

    Przeczytałem jeszcze to, datowane 24 kwietnia br.:

    http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=8778

    Jeden monetarysta i b. analityk rządu Cartera, R. Cook, cytuje innego speca od pieniądza i rynków, publicystę NYTimes?a, Paula Krugmana (w moim pośpiesznym tłumaczeniu):

    „Mam problem z opowieściami o spekulacji, jakoby wszystko polegało na tym, że ktoś wstrzymuje produkcję, albo ewentualną produkcję, i nie dopuszcza pełnej podaży na rynek. Najważniejsze jest to, że cena bieżaca (spot price) zrównuje popyt z podażą danego towaru; spekulacja może podnieść cenę terminową, ale cena obecna będzie podążać za tym wzrostem tylko wtedy, gdy ceny terminowe w jakiś sposób pomniejszą dostawy towaru w przyszłości. Normalnym sposobem byłby wzrost zapasów, gdy inwestorzy chowają towar w oczekiwaniu na wzrost cen w przyszlości. Jeśli to nie zachodzi, czyli jeśli cena bieżąca nie podąża za ceną terminową, wtedy ceny terminowe muszą spaść, i w efekcie ich zakup przyniesie spekulantowi stratę”.

    Dokładnie tak jak opisują podręczniki, np. R. J. Teweles i F. J. Jones „The Futures Game” (1987), rozdz. IV, The Behaviour of Futures Prices, s. 93 i dalsze.

    Cytowany artykuł dalej wskazuje na przyczyny nienadążania podaży za nagle wzrastającym popytem, a mianowicie WTO. W latach 1986-2006 produkcja zbóż na świecie spadła z 338 do 303 kg na osobę. W dodatku większość zbóż jest produkowana przez duże agrofirmy. Atak idzie na tzw. Washington consensus, który m.in. poważnie ograniczył samowystarczalność wielu krajów rozwijających się. W ten sposób wolnorynkowa gra popytu i podaży została ograniczona. Itd. Tak wiec jest spekulacja, dokładniej manipulowanie podażą, ale w długim okresie. Natomiast zamykanie rynków futures, na których te agrofirmy sprzedają kontrakty, jest jednak bez sensu.

    Mam wrażenie, że interesujące? Czy prawdziwe?
    Oto co twierdził Schopenhauer:
    „Truth is allowed only a brief interval of victory between the two long periods when it is condemned as paradox or belittled as trivial”.

    Pozdrawiam — T.O.

  118. Bardzo nam błyskotliwie TO wykłada różnicę miedzy transakcjami spot i futures, ale nie tu jest pies pogrzebany. Właśnie Onet przedstawił artukuł jakiegoś profesora w „The Independent” – w końcu poważnej gazecie. Wynika z niego czarno na białym, że ze światowej produkcji ok 2 mld ton zbóż, na biopaliwa przeznaczono 100 mln ton, czyli 5 procent ( słownie PIEĆ !). Gdybyśmy liczyli areałem, wyszłoby jeszcze mniej ! W dodatku nie było żadnego nagłego i skokowego wzrostu produkcji biopaliw, bo np w Brazylii etanol produkuje się i używa od lat jako paliwo. Mało tego, biopaliwa można produkować z innych, odpadowych wręcz surowców, a niekoniecznie z kukurydzy !
    To samo dotyczy wzrostu zużycia zbóż na paszę !
    Tu też nie było skokowego wzrostu !
    Ale medialna histeria w skali światowej z powołaniem się m.in na Jean Zieglera jest NIEPRAWDOPODOBNA !
    O co więc naprawdę chodzi ?
    O zablokowanie substytucji ropy i podtrzymanie jej cen, a to że przy okazji kilkadziesiąt milionów ludzi więcej, na lokalnych rynkach, umrze z głodu ?
    A kogo to na Wall Street obchodzi ? Jak twierdzi Stiglitz: ” Jeżeli Wall Street czegoś chce, to dostaje”.

  119. do pana .miki pisze:
    2008-05-01 o godz. 08:54

    Przepraszam bardzo pana Miki, ale co mialaby robic pani Fotyga w Pałacu, bo chyba tylko mogla by tam sprzatac. Tylko, ze w jej przypadku najlepiej, jakby sie nie pochylala, bo mogly by jej oczy wypasc. A co by bylo gdyby akurat pracowala z odkurzaczem?????.

    Pozdrawiam wlascicielke tego bloga bardzo serdecznie

  120. a do sejmu Pan Prezydent nie przyszedł ? ma swoją politykę zagraniczną ? jeszcze aż 800 dni z L.K. ? kto obliczy ile nas to kosztuje? ?

  121. Jean Paul:

    Nie wiem — z tego co czytam przyczyn wzrostu cen żywności jest więcej, a przynajmniej część hałasu wokół tego tematu wzięła się z tego, że problem przeoczono i dopiero susza w Australii zmusiła by na niego zwrócić uwagę.

    Gdy czytam o biopaliwach wydają mi się one ślepą uliczką (biorąc pod uwagę jakich nakładów wymaga tak niewielka w stosunku do potrzeb produkcja). Ale rzeczywiście — zwracanie uwagi na nie, jako na główną przyczynę drożejącej żywności wydaje mi się dziwne. Jakoś tak jest, że biopaliwa są nielubiane przez publicystów ekonomicznych — obwinia się je łatwo i chętnie. Czy to kwestia ogólnej niechęci do wspierania rolnictwa, czy może sympatia do koncernów naftowych? Nie wiem.

  122. Tak, to się robi coraz bardziej interesujące…
    T.O., mumrak, Jean Paul, mam wrażenie, że wszyscy macają (macamy?) tego słonia nazywanego wzrostem cen zywności i coraz ktoś wyskakuje z diagnozą: winne są uszy! winny jest ten chudy ogonek! to przez tę grubą nogę!
    Jeśli chodzi o ryż, to dość przekonuje mnie argument: „to przez Chiny”. Gdybym ja była chińskim rządem, to zamieniłabym część rezerw walutowych (w coraz bardziej stających się świstkami papieru dolarach!) na twardą walutę – ryż… Już prawie go nie eksportują… Może to już wystarczy, by jego ceny skakały? Filipiny nie mogły go ostatnio kupić, chociaż bardzo chcą zwiększyć zapasy, a w Wietnamie władze powiedziały, ze będą surowo karać tych, co ryż magazynują w nadziei na przyszłe zyski…
    A teraz kolejny czynnik: cyklon w Birmie…

  123. Doprawdy nie rozumiem, co nie pozwala Jean Paulowi zrozumieć, że my tu właśnie z Baa dochodzimy do wniosku, iż kontrakty futures nie mają destruktywnego wpływu, iż pan Piotr Kuczyński się myli propagując zawieszenie ich handlu. Błyskotliwość jakaś chyba, która powstrzymuje Jean Paula, aby się nieco zastanowić. Bo nie wycofał się jeszcze ze swojej błędnej teorii. Według niego skoro ceny wzrosły 2-krotnie to albo 2-krotnie spadła podaż, albo ? spekulacja i spisek. Zapomina J.P. o małej elastyczności cenowej popytu na produkty żywnościowe, tzn. jeśli cena wzrośnie o 10%, to nie znaczy, że popyt spadnie aż o 10%. Zatem gwałtowny wzrost cen do poziomu równowagi między ciągle rosnącym popytem, a nienadążającą podażą nie jest czymś nienormalnym na rynku. Prawo popytu i podaży się kłania.

    Ale nic. Stiglitz wszystko wyjaśni, jak zwięźle podaje J.P. Wall Street jak czegoś chce, to dostaje. Co to znaczy? Jak wyjaśnia prof. Orłowski (w Polityce), nowy paradygmat polityki monetarnej uwzględnia siłę oddziaływania spadku cen akcji giełdowych na samopoczucie ekonomiczne ludzi, którzy obecnie w większym stopniu akcje posiadają (szczególnie baby boomers przygotowujący się do emerytury), a negatywne samopoczucie ogranicza zakupy konsumpcyjne i całkowity popyt (Keynes się kłania). Nic dziwnego, że rząd dba o indeksy giełdowe, po prostu nie chce spowodować recesji.

    Dokąd dalej skacze J.P. swoimi dalekosiężnymi myślami? Do światowego głodu. Rozumie się samo przez się, niczego nie trzeba wyjaśniać, uważa J.P. Bogaty bije biednego, bo mu to sprawia przyjemność, itd. Jeśli przyjąć za przytoczonym przeze mnie artykułem, że to Waszyngtoński Konsensus, to w jego osiągnięciu ręce maczała UE ze swoją polityką rolną i ograniczania podaży. Sprawa jest bardziej skomplikowana, ale nie dla J.P. A co pisze ?Independent?? Tytuł: ?Zgubna namiętność do mięsa?: W zeszłym roku padł światowy rekord zbioru zbóż: 2,1 miliarda ton, czyli o pięć procent więcej niż rok wcześniej. Problem polega na tym, że coraz mniejsza ich część przetwarzana jest na żywność. W tym roku mniej niż połowa ? 1,01 miliarda ton ? trafi na talerze, twierdzi FAO. Kryzys ten wystąpił, zanim jeszcze podaż żywności zmalała na skutek zmiany klimatu. Nie jestem na tyle biegły, aby powiązać te słowa, z tym co J.P. o tym artykule napisał. Za jego ?błyskotliwością? trudno nadązyć.

    Sedno argumentu J.P. rozumiem tak: podniesiono medialny halas, aby wstrzymac produkcje paliw z kukurydzy, bo to zagrazalo interesom koncernow naftowych ????
    Oczywiscie niektore zdania J.P. sa z tym sprzeczne, ale przeciez nie o to chodzi. Najwazniejsze, ze glowna teza jest tak absurdalna, ze az latwa do przyjecia dla milosnikow teorii spiskowych.

    Więc gdzie są przyczyny? Ano cały splot: agrobiznes uderzył w lokalnych producentów w Nigerii i Indii, biopaliwy zżarły nieco kukurydzy (bo drozala ropa), zapasy kurczyły się przez ostanie kilkanaście lat, wzrósł popyt na zboże w Chinach i innych bogacących się krajach, mały nieurodzaj spowodowany suszą u niektórych producentów. Pozbierane do kupy daje kilkanaście, może nawet 25 % wychylenia się od i tak juz napietego poziomu równowagi między popytem na produkty żywnościowe a ich podażą, stąd ruch cen aż o 70% i więcej. Do tego obraz zamazuje normalna spekulacja i kryzys finansowy, grozba inflacji, chec ucieczki przed nia w surowce – jednym slowem splot wielu niekorzystnych impulsow. Dla spiskowych teoretykow istny raj.

  124. Od zawsze mnie zastanawia, ile tpu paliwa konwencjonalnego potrzeba do wyprodukowania 1 tpu biopaliwa (uwzględniając produkcję nawozów, zużycie paliwa w trakcie prac rolnych etc.). Od czasów Bergiusa, Fischera i Tropsa chyba coś się zmieniło w dziedzinie przerobu węgla na paliwa płynne, kiedyś szacowano, że progiem opłacalności jest ok. 80 USD za baryłkę ropy, ciekawe, czy ta zasada obowiązuje przy obecnej cenie dolara.

  125. Pani Janino
    jak Pani podoba się na Pani blogu wyzywanie ludzi od szmalcowników przez osoby którym sie kojarzy? Czy ja też mogę napisać z czym i kto mi się kojarzy?

    pozdrawiam
    Bernard

  126. Wasalna polityka wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego,postawienie na kolejną utopię w postaci globalnego wolnego handlu jest kosztowne.Premier Donald Tusk ucieka się do odruchu miłosierdzia wobec głodujących dzieci,które ustawowo nie mogą pracować.Natomiast wobec seniorów proponuje popieranie rządu czynem aby umierać przed terminem,może być i z nadmiaru pracy.

  127. TO 14.48
    Tu nie chodzi o żadne spiski inwestorów czy spekulantów na giełdach towarowych, tylko o manipulowanie medialne. Jeżeli biopaliwa to 5 procent produkcji zbóż, to dlaczego WSZYSTKIE GAZETY i WSZYSCY NIEDOUCZENI KOMENTATORZY w TV wymieniają je na PIERWSZYM miejscu jako GŁOWNA przyczyne UMIERANIA MILIONÓW LUDZI zamiast wymienić np żarłocznych Chińczyków, suszę albo cyklon w Birmie ?
    A swoją drogą biedny ten Stiglitz. Gdyby tak dowiedział sie co o ekonomii ma do powiedzenia TO, toby się ze wstydu zapadł pod ziemię i oddał Nobla na cele dobroczynne. Może wzorem króla Lira wziąłby kostur i udał się na włóczęgę.
    Chyba dobrze, że to do niego nie dotarło !

  128. Bernard 16.37
    Biedny Bernard poskarżył się Pani Janinie, ale to normalne, najpierw robił z niej TW, kategorycznie i nachalnie żądał żeby się zlustrowała, a teraz skarżypyta i donosiciel przyleciał z płaczem.
    Sam chciałeś Grzegorzu Dyndało, najpierw na blogu opluwałeś kogo popadnie z redaktorów Polityki, żądając żeby się przyznali że są ubekami lub wspólnikami ubeków, a teraz się dziwisz, że się kojarzysz ze szmalcownikami ????????

  129. Na mnie zrobiła wrażenie rozmowa T. Lisa z Prezydentem (choć słuchałem jej tylko wyrywkowo). Mimo wszystko jakoś ciągle mnie dziwi, że on jest aż tak oderwany od rzeczywistości, aż tak nie rozróżnia między swoimi interpretacjami a faktami – to ciągłe nazywanie swoich poglądów i interpretacji ,,obiektywną rzeczywistością”, która jest podstępnie ukrywana przed społeczeństwem przez wrogie media. To jest w sumie bardzo smutne, ale i dość idiotyczne – niestety.

    Natomiast zgadzam się z komentarzami Gospodyni w nowej Polityce o ładzie medialnym i jego regulacji – jakoś nikomu nie zależy na tym, żeby cokolwiek zmieniać. Już o tym pisałem, ale interes odbiorców wydaje się być sprzeczy z interesem większości polityków i większości biznesu.

    Widać znakomicie, jak kolejni politycy (mówiąc łagodnie) upadają moralnie w konfrontacji z tym problemem.
    Nagle interes widzów i obywateli gdzieś się rozpływa i wszyscy go mają w dużym poważaniu. Nagle SLD może z PiS i PiS z SLD – chociaż kiedyś „głosowanie razem z SLD” w ustach pisowców równało się ostatecznemu potępieniu. Nagle panowie z TVN i Polsatu zapominają, jak ich obsmarowywano w TVP i noszą na rękach prezesa Urbańskiego, byle utrzymać ograniczenia konkurencyjności (ja wiem, że w biznesie nie ma sentymentów, ale jednak powinny być pewne zasady). I oczywiście w żaden sposób nie da się stwierdzić, że w Radiu Maryja reklamuje się Nasz Dziennik wbrew warunkom koncesji; misja publiczna polega na wydawaniu pieniędzy publicznych na odprawy i koszty sądowe [chociaż to może lepiej, niż gdyby za te pieniądze miały być kolejne „misie specjalne” i teatrzyki Trumanillo Jacka Kurskiego]

    Do tego „wesołe inaczej” jest krytykowanie ustaw, których się nie czytało i których się nie zna osobiście. Już nawet nie ma tego malutkiego usprawiedliwienia, które było w Rejsie „ja co prawda nie słyszałem piosenki, ale wydaje mi się, że panowie mylnie interpretują”.

    To może całkiem znieść czytania w sejmie i zaczynać od głosowania, potem wysyłać do prezydenta (mając ciągle tylko sam tytuł ustawy) i potem jak prezydent podpisze, to ewentualnie można ją próbować napisać – ale to ostatnie tylko hipotetycznie, bo i tak do tego nie dojdzie. Oszczędza się w ten sposób sporo papieru.

    Czyli raz się krzyczy jak to rząd i PO nie kierują projektów ustaw, a jak skierują, to i tak nie ma znaczenia, bo można krytykować zapisy których nie ma.

    Na koniec gratulacje dla p. Olejniczaka, który odnawia lewicę poprzez podejrzane targi z PiSem, gratulacje dla prezesów TVN i Polsatu, którzy tak gładko zapomnieli co było – [no tylko proszę jeszcze zatrudnić p. Kotecką i cały zespół misji specjalnej], gratulacje dla KRRiTV (i pani E. Kruk), która krzyczy jak bardzo rada jest niezbędna (tylko nie wiadomo do czego, bo jakoś nie potrafi podjąć nawet prostych działań). Gratulacje do prezydenta, który (żeby się nie denerwować zapewne) nie ogląda nawet wiadomości, nie czyta projektów ustaw, nie przychodzi do sejmu i nie spotyka się z ministrem obrony i ogranicza wyjazdy zagraniczne do ważniejszych państw.

    Bardzo mi brakuje kogoś typu Wiesława Dymnego, kto by z miską na głowie lub nawet bez, potrafił to ładnie sparafrazować. ,,na przykład Majewski:…” – przynajmniej można byłoby się pośmiać. A tak słucham rozmowy prezydenta z p. Lisem, wstaję, siadam, rozkładam ręce – i tyle, bo i nic adekwatnego powiedzieć nie potrafię.

    To może dla zabawy ustawowo połączmy wszystkie ciała z którymi nie wiadomo co zrobić – w jedno ciało (ale bez redukcji etatów). Ja proponuję, żeby na początek KRRiTV połączyć z BBN i czasowo z komisją weryfikacyjną ds. WSI i np. z zarządem IPN. Mogłoby się to nazywać Krajow Biuro Komisji Rady Instytutu, a z urzędu przewodniczącym byłby Prezydent RP. Następnie należy mianować Michała Listkiewicza generałem, przyznać mu order Orła Białego, zorganizować jakąś uroczystość specjalnie po to, żeby nie zaprosić Wałęsy i Michnika i nikogo z rządu, a potem się obudzić, czego im wszystkim z serca życzę.

  130. Szmalcownik to osoba pobierająca szmal od szantażowanych osób, a na koniec nagrodę od władz za doniesienie, gdy szantażowany nie godził się na dalszy szantaż.
    Szczególnym przypadkiem jest w naszym kraju Bogusław W.
    Odbiera spore profity za jednorazowe zakapowanie kilkuset tysięcy osób.
    Nie wiem, czy kogoś ze swojej listy przedtem szantażował.
    Co do Bernarda nie wypowiadam się.
    Nie wiem czy dostaje jakiś SZMAL od WZYWANYCH przez siebie do tłumaczenia się dziennikarzy.
    A może chodzi o pozbawienie kilkunastu osób pracy i zajęcia ich miejsca?
    To już wchodzi w zakres szmalcownictwa.

  131. A ja z innej beczki. Słucham aktualnie przeglądu prasy naszej blogerki prowadzonego w TOK FM. Słucham i żałość mnie ogarnia co się porobiło. Okazuje się, że nasza Pani redaktor jeszcze niedawno surowa recenzentka kolejnych rządzących frakcji zmieniła swój dziennikarski image. Teraz też krytykuje, ale krytykuje nie rządzących, ale opozycję. Po tylu latach, kiedy Pani Janina stanowiła dla mnie wzór bezstronności (jeżeli chodzi o pilitykę wewnętrzną iw miarę) muszę zrewidować swoje oceny. Podobnego zauroczenia rzadem Pana Tuska a i nim samym trudno wśród braci dziennikarskiej spotkać. Przy braku jakiejkolwiek objawów odczuwalnej działalności tego Rządu Pani Redaktor mnie zadziwia swoimi krakołomnymi opiniami wychwalającymi np. brak ustaw (zalew złego prawa) … Przykro mi.

  132. Jean Paul
    no śmiało napisz cos jeszcze nie krępuj się, śmiało, no dawaj, dawaj chetnie się czegoś jeszcze dowiem

  133. krwoj8 – 7;43 – Dziwię się twojemu zdziwieniu. Pani Redaktor krytykowała rząd, który się do rządzenia nie nadawał, teraz krytykuje tych samych ludzi, z tego samego ugrupowania, którzy opozycją też nie potrafią być. Czy to jest zmiana poglądów? Na mój rozum nie. 🙂
    ;
    Jean Paul – 21;44 – Ten typ tak ma. To nie jest pierwszy raz, wzorzec jest powtarzalny. Tylko wobec Pani Janiny jednak temperuje swój bujny temperament i robi to z pewną taką nieśmiałością.
    Tak ty usiadłszy płacz… 😥

  134. Karwoj,
    ( 2008-05-08 o godz. 07:43
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=163#comment-48458 )

    czepiasz się…

    Weź przykład z Neli: Ona już zrozumiała i „przyjęła do akceptującej wiadomości” sens dziennikarstwa Pani Redaktor 🙂

    Weź przykład z innych wielbicieli talentu publicystycznego Pani Redaktor, których takie dziennikarstwo również zachwyca, bo nie zachwycać nie może, a nieco inne mogłoby już tak bardzo nie zachwycać… :-).

    Jakże więc możesz żądać od Pani Redaktor, by – ulegając bezmyślnemu, owczemu pędowi każącemu nic tylko krytykować rząd – miała zmarnować tak pieczołowicie wyhodowany kawał społecznego zachwytu …?

    Wręcz przeciwnie; to, że Pani Redaktor w świetnym towarzystwie innych Czołowych Publicystów zaprzestała krytyki rządu i przeszła na krytykę opozycji świadczy jak najlepiej o Jej i Ich obiektywizmie; moglibyśmy pomyśleć, że nie jest on najwyższej próby, skoro ogranicza się tylko do krytyki rządu.

    Sądzę zresztą, że tak Pani Redaktor, jak i inni Czołowi Publicyści po przyszłych wyborach powrócą z powrotem do krytyki rządu, by z kolei zadać kłam twierdzeniom, że nic tylko atakują opozycję…

  135. Nela 10.25
    Ta joj, ta Nelka, ta dawaj pyska ( wiesz oczywiście jak to leciało dalej
    🙂 ? )

  136. Karwoj 7.43
    Pamięć masz dobrą, ale krótką, oj krótką. Ja nie przypominam sobie żeby w jakimkolwiek okresie media chwaliły jakąkolwiek lewicową opcję, niezależnie czy była u władzy, czy w opozycji. Zawsze potrafili tylko pluć w tym kierunku, wyśmiewać np Kołodkę, czy donosic na Belkę. Nie przypominam sobie także, żeby kiedykolwiek Lech albo Jarosław brali w obronę np Cimoszewicza, kiedy Miodowicz w imieniu PO usiłował go wykończyć medialnie. Teraz podnoszą lament, ale oni tak mają, zawsze lecieli na skargę do mamusi, że ten chłopak mnie bije…..nawet kiedy stłukli tego chłopaka na kwaśne jabłko. To się nazywa postawa roszczeniowa…..albo pieniactwo, jak kto woli. Ale dzisiaj, kiedy PISowska hydra ma jeszcze wiele łbów do odcięcia i zionie jadem z Krakowskiego Przedmieścia i Woronicza, psim obowiązkiem oportunistycznych pismaków jest pomoc w dorżnieciu tych watah.

  137. # pielnia1 pisze:
    2008-05-01 o godz. 09:17

    SORRY!!! oczywiście Feliksa, a nie Ludwika Dzierżyńskiego (nie mogłem dlugo zasnąć po tej rozprawie intelektualistów IV RP, stąd ten błąd).

    A moze ten blad pojawil sie na zasadzie skojarzeń: Krwawy Feliks (Dzierzynski) – Krwawy Ludwik (Dorn)?

    Wildsteina mi zal.

    Jest to było nie było człowiek o ogromnym potencjale intelektualnym (naprawde!), który całkowicie zmarnował. Jak bardzo nie ma już nic mądrego do powiedzenia pokazuje fakt, ze w felietonach zajmuje się głównie przekręceniem słów wybitniejszych od siebie publicystów.

    Kiedyś był w stanie Pisać publicystykę na poziomie choćby Terlikowskiego – żeby trzymać sie bliskiej mu idowo opcji. Obecnie dryfuje gdzieś w tyle za Ziemkiewiczem (swoją drogą – za co szurnięty został RAZ z TVP?), co by może było dużym osiągnięciem, gdyby chciał pisać fantastykę naukową, a nie analizować sytuację polityczną.

  138. J.P.:
    Manipulowanie medialne jest zawsze, od tego są media, aby wpływać, pobudzać opinie, czyli ?manipulować?. Do mnie jakoś nie dotarły wieści o jakimś Jean Ziegler. Widać korzystam z innych kanałów. Natomiast słyszałem o tym, że rząd kanadyjski wycofał się z popierania programów produkcji biopaliw. Coś jest na rzeczy. Oraz o tym mówi się od dawna, że cena ropy dojdzie do $150, nawet $200, za rok, nie dalej. Myślisz, że to manipulacja albo brednie nieuków?

    Otóż każdy procent globalnej produkcji zboża ?zwrócony? Chińczykom i Haitańczykom z produkcji biopaliwa jest ważny, może obniżyć cenę o dobrych kilka(naście) procent. Chyba rozumiesz, że gdy produkcja nie nadąża za rosnącym popytem, zapasy się wyczerpały, to dla zrównoważenia musi dojść do redukcji popytu.Na wolnym rynku robi to cena, jej wzrost. Dla zamożnych 10%, nawet 100% droższy chleb nie jest problemem, oni i tak zapłacą bo na żywność wydają 15% swojego budżetu. Ale dla Haitańczyków oznacza niemożność zakupu, to oni, najbiedniejsi muszą zacisnąć pasa. Oczywiście przykre, niesprawiedliwe, etc. Co robic mają zamożni, już nie tylko na zasadach wolnorynowych, ale normalnie humanitarnych? Ano zwiększyć pomoc, Kanada wyasygnowała jakieś $100 mln, ograniczyć produkcję biopaliw, zwiększyć produkcję ile się da, rzecz jasna rynek do tego zachęca, wpłynąć na politykę rolną i WTO. Wiele z tych kroków niestety zadziałają w dłuższym okresie, ale szum medialny jest nieunikniony, wręcz niezbędny. A firmy naftowe i tak się obłowią. Kto kupił ich akcje ten się teraz śmieje 😀

    Na koniec nieszczęsny Stiglitz ? dobrze chociaż, że nie Kołodko 😉 . Ja nie krytykuję prac Stiglitza ani teorii jego, ja nie krytykuję nawet jego wyrwanych zdań. Rozbraja mnie natomiast samo ich wyrywanie, zapewne z jakiegoś kontekstu, i wkladanie tutaj, ale przecież one nijak nie pasują. Co z tego co on napisał (na którejś tam stronie jakiejs ksiazki) o Wall Street, skoro to ma się lekko mówiąc bardzo luźno do tematu poruszanego tutaj. Ale nawet jeśli on wyobraża sobie inny model mechanizmów ekonomicznych i rynków finansowych w USA, i ten model bardzo Ci pasuje, to nie jest powiedziane, ze on zdobędzie popularność. Można przypuszczać, że pewne jego uwagi o organizacji rynków instrumentów pochodnych (derywetyw), a raczej ich księgowania i raportowania, będą w jakimś stopniu uwzględnione w zmianach, jakie zamierza się w USA poczynić po ostatnich doswiadczeniach. I to będzie jego wielki wkład, ale siekanie jego argumentacji i rzucanie tej sieczki do naszego blogowego żłobu nie jest zbyt fortunne, lekko mówiąc.

  139. Szanowna Pani Janino

    Gratulacje z okazji nominacji do WIKTORA za „puszkę”.

    Że się przebił program z marginalej „superstacji” świadczy o tym, że jest to program wybitny i pokazjue przy okazji marność innych tego typu prób.

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.

  140. T.O.
    no, tych futures to ja tak zupełnie nie skreślam… po prostu nie wiem… te ceny zywności i przyczyny ich skoku to wciąż jest bardzo wielki i bardzo mało zbadany słoń;)

  141. Jean Paul – Cieszę się, że ty się cieszysz. Ja sama nie pochodzę zza Buga, ale jako córka wroga ludu trafiłam z rodzicami do Wrocławia z nad Pilicy. I tu okazało się, że sąsiadów mamy z Laszek na wileńszczyźnie – do dziś utrzymujemy serdeczne kontakty, choć już sąsiadami nie jesteśmy, ale byliśmy jak rodzina. W szkole właściwie byłam jedyna „z centralnej Polski”.
    Po kilku latach, kiedy spotkaliśmy się ze starymi znajomymi mojej mamy, jej przyjaciółka powiedziała; jak ta twoja córka mówi!? Ona nie mówi! Ona śpiewa! Dziś chyba tego nie słychać, choć.. kto wie?
    Wrocław, to taki drugi Lwów.
    A „dla zdrowotności” jeszcze z opowiadania mojego znajomego – oczywiście lwowiaka. Na stacji węzłowej Jaworzyna Śląska, gdzie transporty repatriantów stały i formowano składy pociągów, syn rozpoznał w jakimś wagonie – towarowym oczywiście – swego ojca i wrzasnął na cały głos:”ta tato! Ta ty tu!?” na co padła równie głośna odpowiedź: „Ta ty tu, ta tato tu!” Pozdrawiam! 😆

  142. Baa,
    jakie masz powody tak myslec, jakie jest uzasadnienie? Pewnie zakladasz, ze z powodu podazy nizszej od popytu o 10-15% ceny nie moga wzrosnac az tyle, 70-100%. Ale tak to dziala. Gdy brakuje podazy, to popyt musi spasc, do czego ma naklonic wyzsza cena. Do rezygnacji z jedzenia ryzu, albo wieprzowiny – wyobrazasz sobie. Kanadyjczyk na pewno nie zrezygnuje, bo stac go na zaplacenie roznicy. Zamozni Chinczycy tez trzymaja sie mocno. Najbardziej uderza to w biednych, to ich konsumpcje eliminuje duzy wzrost cen. Niestety. B. przykre, ale tak w tym przypadku dziala prawo popytu i podazy. Dlatego w zrodlach, do ktorych ja docieram, i w mediach, ktore docieraja do mnie mowi sie najwiecej o winie WTO i tzw. waszyngtonskiego konsensusu. Po prostu usztywniono podaz, szczegolnie w biednych krajach. Jesli znajdziesz cos przeciw tym teoriom (lub za, co jest bardziej prawdopodobne, hehe), jak rowniez z mojego poprzedniego komentarza (18:34) to pisz smialo.
    Musimy tego slonia narysowac 🙂

  143. Witam uprzejmie !
    Jestem stałym „oglądaczem” w TVN24 „Loży prasowej” i od pewnego czasu brakowało mi Pani osoby wśród dyskutantów. Na całe szczęście moja kablówka włączyła do swojego programu „Superstację” i teraz mam Pani opinie i uwagi w większym zakresie – „prosto z puszki” :-).
    A przechodząc do meritum sprawy – dopiero dzisiaj przeczytałem felieton „Pod napięciem” i jestem PRZERAŻONY – b.minister Fotyga w Parlamencie Europejskim ? To będzie większa kompromitacja niż p. Giertych !!!! Rozumiem, że Pani – jako autorka bloga – musi być oględna i stonowana w swoich ocenach (patrz casus Palikota) – ale żeby największa kompromitacja polskiej dyplomacji reprezentowała m.in. mnie w Parlamencie Europejskim – na to nie ma zgody ! LIBERUM VETO !
    Pozdrawiam i życzę zdrowia (do dalszych utarczek z oponentami) .

css.php