Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

22.05.2008
czwartek

Medialny listek figowy

22 maja 2008, czwartek,

0endrju450.jpg

Andrzej Urbański, prezes TVP. Fot. Stefan Maszewski / REPORTER

Klub Lewicy, bo tak chyba teraz nazywa się to, co było kiedyś LiD-em, a teraz jest SLD w Sejmie wniósł projekt nowej ustawy medialnej. Po gromkich nawoływaniach, że mediom publicznym trzeba wielkich projektów i kompleksowych rozwiązań, których PO nie ma, bo nie określa, co to misja publiczna, jak ją finansować i chce tylko przejąć media z rąk dawno nieistniejącej koalicji, w której pierwsze skrzypce gra PiS – Lewica błysnęła. Złożyła projekt, który w zasadzie sprowadza się do jednego zdania, a mianowicie, że kadencja KRRiT wygasa, jeżeli większość podmiotów przyjmujących jej sprawozdanie odrzuci go. Obecnie są trzy takie podmioty- Sejm, Senat i prezydent, a kadencja może wygasnąć, jeżeli wszyscy się na to zgodzą. To jest poprzeczka ustawiona absurdalnie wysoko, ale miała ona gwarantować niezależność mediów publicznych. Teraz wystarczyłoby, aby Sejm i Senat, gdzie koalicja ma większość, odrzuciły sprawozdanie i w ciągu 30 dni trzeba wybrać nową KRRiT. Prezydent nie miałby już nic do powiedzenia.

Nie zamierzam dezawuować tego projektu, bo można przyjąć i taki sposób postępowania, aby odwołać prezesów Urbańskiego i Czabańskiego. Nie jest to zresztą pomysł nowy i nie urodził się w SLD. Po raz pierwszy usłyszałam o nim od jednego z byłych członków KRRiT jeszcze w grudniu ubiegłego roku, chyba przy okazji wręczania nagród Grand Press. Namawiał on wówczas Platformę, żeby zamiast brnąc w projekt nieprzemyślanej ustawy, pozbawiającej Krajowa Radę praktycznie wszystkich kompetencji i z góry skazującej ustawę już nie tylko na weto, ale na rozjechanie przez Trybunał Konstytucyjny, uchwalić taką jednozdaniową nowelizację. PO nie chciała, upierając się przy swoim, co jej na dobre nie wyszło, gdyż dzieje uchwalania tej ustawy są dla Platformy kompromitujące, nie chciał też SLD. Wiem, bo sama na ten temat z licznymi politykami Sojuszu rozmawiałam. I oto teraz nagle, już po prezydenckim wecie, ten pomysł wpłynął, jako ważna inicjatywa SLD.

Czym jest on dziś w swej istocie? Listkiem figowym, przesłaniającym gromkie zapowiedzi SLD, że poprze weto i jednocześnie Urbańskiego z Czabańskim. Taką nieudaną próbą zachowania resztek cnoty. Teraz można przecież powiedzieć: nie jesteśmy za Urbańskim i Czabańskim, nie jesteśmy za PiS, ale weto poprzemy (wstrzymanie się od głosu jest w tym przypadku poparciem), bo Platforma nie ma całościowego pomysłu na media. Jest ten pomysł także zaproszeniem do czysto personalnego, politycznego rozdania. Konkursy zapisane w zawetowanej ustawie mogą się nie udać, ale mogą się jednak od czasu do czasu także udać. Wedle nowelizacji lewicy rozdanie jest czysto polityczne.

Ten listek figowy nie ma jednak wielkiego znaczenia, bowiem łatwo można przewidzieć dalsze dzieje projektu. Sejm ustawę uchwala, ale prezydent w ramach kontroli prewencyjnej kieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego. Przecież prezydent ma rosnące zaufanie do TK, czemu nawet daje wyraz, bywając już w jego siedzibie, co w pierwszym roku prezydentury było nie do pomyślenia. Prezydent, który miałby kłopot z uzasadnieniem skierowania do TK ustawy już uchwalonej, gdyż po poprawkach jest ona najprawdopodobniej zgodna z konstytucją, teraz o kontrolę prewencyjną poprosić może, a nawet powinien, gdyż zmiana może dotyczyć jego uprawnień, czyli akceptacji lub nie dla sprawozdania KRRiT. W TK ustawa poleży kilka miesięcy i oczywiście nic się nie będzie działo, wyjąwszy to, że prezes Urbański rozrośnie się jako samodzielny podmiot polityczny stowarzyszony z PiS.

I tak oto lewica pomoże prawicy, a konkretnie Prawu i Sprawiedliwości, i to bezinteresownie. Nie będzie przecież żadnego podziału łupów, bo choć kandydat Napieralski, który sprawuje pieczę nad sprawami ładu medialnego, zjadł kolację z prezesem Urbańskim (głośno o tym w SLD, a więc podaję na odpowiedzialność tej partii) i nawet ponoć propozycję stanowisk otrzymał, to rozumiem, że ją odrzucił, gdyż lewica nigdy niczego nie robiła dla stanowisk, zawsze dla idei. Gdyby nawet taką propozycję przyjął, to mógłby zapytać na przykład pana Ryszarda Pacławskiego, co o tym sądzi, w świetle doświadczeń własnych. Pan Pacławski był kiedyś wiceprezesem TVP z „nowego rozdania” Danuty Waniek, z którego prezesem wyszedł Jan Dworak. Prawicowi członkowie KRRiT z Adamem Pawłowiczem i Jarosławem Sellinem na czele tak szybko odepchnęli go od jakiegokolwiek zarządzania, na co Jan Dworak, niewątpliwie wielki admirator pluralizmu w mediach publicznych, dał ochoczo przyzwolenie, a Pacławski musiał pójść na bardzo długi urlop, potem natomiast poszedł sobie z TVP w ogóle. Dzieje układów prawicy z lewicą w sprawach podziału łupów w mediach są więc bardzo pouczające.

Podobnie jest i teraz, kiedy to zamiast wizji nowego ładu medialnego, o który prawie codziennie dopomina się lewica, zapowiadając wreszcie własny kompleksowy projekt: mamy krótki instruktaż jak odwołać prezesów. Gdzie spojrzeć tam czysta hipokryzja.

***

Czytam w Państwa wpisach, że wybór Katarzyny Piekarskiej na szefową mazowieckiego SLD bardzo się spodobał. Nie ukrywam, że mnie też, co jednak nie zmienia mojej opinii, że to partia bez przyszłości, i tu podzielam opinię Azraela, ale także wielu innych Blogowiczów. Taka wiara, że gdy się ma struktury i pieniądze, to jednak się nie przepadnie może okazać się złudna. Samoobrona też miała spore pieniądze i nawet miała lidera, który wyborcom tej partii akurat się podobał i nie obroniła się. Zobaczymy, co będzie po Dniu Dziecka, kiedy to rozstrzygnie się wyścig do stanowiska przewodniczącego (dość symbolicznie finał tych gier przypadnie właśnie na 1 czerwca, czyżby z góry założono, że chłopcy bawią się w piaskownicy?).

Donek 007 uważa, że za upadek lewicy odpowiadają dziennikarze. To byłoby zbyt piękne i proste, aby mogło być prawdziwe. Oczywiście media się przyczyniły i dały wielką plamę, napadając dość obrzydliwie na przykład na Cimoszewicza, ale jednak to sam Sojusz na klęskę mocno pracował, i jego liderzy też. Przy okazji wyjaśniam, że nie miałam nic przeciwko wyjazdom Aleksandra Kwaśniewskiego na Olimpiady i nigdy go za to nie krytykowałam, podobał mi się też wyjazd Tuska do Ameryki Łacińskiej i uważam, że napadając na premiera – media dały się jak dzieci podpuścić PiS, i to w marnym wykonaniu pani posłanki Kempy czy posłów Kurskiego z Brudzińskim, i dały wielką plamę. Czasami aż było wstyd słuchać tych niby komentarzy.

Przy okazji prośba do Jean Paula, aby nikogo nie wypraszał z blogu, którego jestem gospodynią. Każdy może wpisywać, co chce, ja decyduję, na co odpowiadam.

Mam też prośbę do Bernarda, od którego dostałam list już poza blogiem. Przyznaję, nie wszystko zrozumiałam, może jakiś wpis przeoczyłam, ale zapewniam, że brakuje mi Pana wpisów i gdyby Pan jednak zechciał od czasu do czasu dać znak życia, byłabym wdzięczna. Jak rozumiem dyskusja na blogu ma swoje prawa, czasem ktoś może poczuć się dotknięty, mnie samej nie zawsze jest miło, ale wiele Pana opinii bardzo sobie ceniłam, nawet jeśli byliśmy w zasadniczym sporze, chyba bardziej spierając się o osoby niż o zasady.

Trafna jest obserwacja Sławka, że Kaczyński narzucił taki patetyczny styl, pełen zadęcia, że wódz, sztandary, wizja… i teraz każdy wydaje się mało atrakcyjny. I dotyczy to także Olejniczka z Napieralskim, choć może również premiera Tuska. Bo jak menedżer polityki ma się zmierzyć z wielkim wodzem? Tyle że ów wielki wódz nie okazał się aż tak wielki, ale przyzwyczaił nas przynajmniej do stanów podgorączkowych, jeśli nie do ostrego zapalenia płuc i teraz mediom trudno wyżyć bez tej wysokiej temperatury, więc podgrzewają, co mają, często bez sensu.

PI marzy o partii, jak rozumiem, lewicowej, która zaapeluje do jego rozumu i serca, a nie tylko do emocji. Chciałby wiedzieć, jakie to miałoby być państwo lewicy. Pewnie wielu chciałby wiedzieć, rzecz w tym, że sama lewica nie wie, i to nie tylko w Polsce. Nie odrzucałabym jednak w polityce także emocji, one mogą być bardzo pomocne i dobre – pod warunkiem, że nie zmieniają się w fanatyzm. Mnie się wydaje, że budowa jakiejś socjaldemokratycznej formacji potrwa lata, kiedyś już chyba pisałam, że wierzę w coś takiego, jak moment historyczny, że oto nagle schodzą się ludzie, jest idea, jest pomysł.

Opiszę to na przykładzie teatralnym, bo jest mi jakoś najbliższy. Otóż świetność Teatru Starego w Krakowie wzięła się stąd, że w jednym miejscu i czasie spotkali się wielcy reżyserzy – Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, Andrzej Wajda, znakomity, mądry dyrektor Zygmunt Hubner i gwiazdorski zespół aktorski, budowany zresztą przez lata jeszcze przez poprzedniego dyrektora. I to wypaliło, stało się coś na kształt cudu, przedstawienie za przedstawieniem okazywało się sukcesem, rosła legenda. Potem, gdy zabrakło Hubnera i jeszcze Gawlika, który był po nim, próbowano ją podtrzymywać, dodając przymiotnik „narodowy” i specjalne finansowanie, ale już nie było tego momentu i nie było ducha. Skończyło się. Jest teatr, jakich wiele, robiący często kompromitujące spektakle, jak choćby „Wyzwolenie” Wyspiańskiego dwa lata temu. Na dodatek teatr, który nie umie się zachować i jubileusz 50-lecia pracy Jerzego Jarockiego, najwybitniejszego dziś reżysera polskiego, obchodzono w Warszawie w Teatrze Narodowym, gdzie robi się znakomite spektakle, a na uroczystości jubileuszowe nikt ze Starego się nawet z jednym kwiatkiem nie pofatygował, czym dano już wyraz po prostu braku elementarnej kultury.

Pewnie to, co napisałam nie jest najlepszym odniesieniem do dziejów do partii politycznych, ale w końcu też mówimy o „scenie politycznej”. Może na wyrost, tak się jednak przyjęło.

Z dużym zaciekawieniem przeczytałam wpisy Olka51 o „depiechotyzacji” w Szczecinie oraz Cargo, też o szczecińskiej polityce, tym razem w wydaniu PO. Myślę, że jednak Piechota był zdecydowanie lepszy od Napieralskiego. Jeśli chodzi o Nitrasa, to jakoś nie potrafię traktować go z pełną powagą, stracił, gdy zabrakło Rokity, a o jego rządach w Szczecinie słyszę rzeczy mało ciekawe, jeżeli jest tak, jak pisze Cargo, że Zaremba też marnie, to mamy krajobraz polityczny chyba dość typowy dla politycznej Polski, w której zapanowała przeciętność i szarzyzna. Słyszałam zresztą dość ciekawą teorię, że cała ta szczecińska czołówka polityczna (trzeba dodać jeszcze Piskorskiego z Samoobrony), to absolwenci tamtejszej politologii, która ma jedno przesłanie – polityka to marketing i nic więcej, produkuje się więc, i to na dość niskim poziomie, bezideowców, którzy mogą zasilać różne partie i są w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobni.

Pomysł szestowa, by rządzenie Polską oddać kobietom podoba mi się średnio, ale uważam niezmiennie, że większy wpływ kobiet na politykę to dla polityki lepiej. Przy okazji, czy ktoś z Państwa słyszał o działalności pani pełnomocnik do spraw równego statusu, pani Radziszewskiej? Pełna fikcja!

Manna zauważa duży napływ wstrząsających informacji o maltretowaniu dzieci i przypomina o systemie, jaki działał jeszcze w latach osiemdziesiątych. Zgoda, wszystkie ekipy pracowały na stan obecny, ale swego rodzaju margines był zawsze, tyle że akurat w tamtych latach media o tym zupełnie nie mówiły, teraz być może mamy obraz wypaczony w drugą stronę.

xXxXxGAx – dzięki za pierwszy wpis i zapraszam do następnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. Pomysł szestowa z kobietami był żartem Pani Janino…bo znamy realia i twarze Łyżwińskich, Schetynów czy Szejnfeldów zawsze będą dominantą w sejmie niedojrzałym do rządzenia. Kobiety są dla picu przez tych facetów umieszczane na listach. Moim zdaniem jedyną kobietą która uporzadkowałaby ten polski bałaganiarski i leniwy sejm jest Elżbieta Jakubiak…Już widzę zdziwienie na pani twarzy…Ta kobieta to polska Angela Merkel. Tylko kto to zobaczy?!!
    Polecam jak nigdy tekst Matki Kurki o autorytetach…pyszny!
    http://www.matka-kurka.net/

  2. Pani Redaktor! A dlaczego partia walcząca o „życie” miałaby poprzeć konkurencyjne PO któremu musi uczknąć trochę elektoratu? Ja będę się oburzać jeśli wszyscy posłowie razem nie wprowadzą systemu opieki nad dziećmi urodzonymi ,z podwójnym systemem monitorowania zdrowia i życia , z pełną ochroną danych osobowych teraz i w przyszłości surowo przestrzeganej przez każdego w tym dziennikarzy pod poważną odpowiedzialnością karną.Myślę że PO żle rozgrywa tę ustawę i nie tylko. Nawet jak uda się jej namówić lewicę na korzystne dla siebie głosowanie to trudno Jej będzie zmazać wrażenie skoku na TV.Największą jednak wpadkę zanotował Premier.I niewazne jest jak ważna była Jego podróż.” Słońce Peru” już nigdy się od niego nie odklei.W tym czasie przeleciało pół roku rządów Tuska czasu nadziei , obietnic i względnego spokoju. Teraz czas na konkrety! Jeśli nie przyjdą to tzw.lewica ma ogromną szansę. Pozdrawiam.

  3. Drodzy Blogowicze ! Za wpisem Kubajarka z 22.05 godz.5.36 i podanej przez Niego linki znalazłam się na blogu Igora Janke odnalazłam tam dzielnie walczącego Spokojnego i Magrud od raz poczułam obowiązek poparcia własnymi argumentami ich racji. Do odwiedzenia bloga wszystkich namawiam ciekawe poznawczo. Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowna Pani, niewiem dlaczego z uporem maniaka Pani i caly szereg blogowiczow probuje nadac imie dla SLD „lewica”, ta partia nigdy nie byla lewica i nie bedzie, to jest partia dyktatorska, rozkazywac i rozkradac dla kolesiow!

    Prawdziwa partia lewicowa jest PIS, bo PIS dal za darmo mieszkania wlasnosciowe, PIS wprowadzal dla wszystkich emerytury, sprawy alimentow postawil na wlasciwym poziomie, przestal prywatyzowac za grosze dobra panstwowe, oraz zaczal stawiac na wlasciwym poziome polskie interesy, jak rowniez zaczal przypominac calej europie ze Polska powinna miec duzo wiecej do powiedzenia na arenie miedzynarodowej, za to PIS zostal osmieszony przez polskie media.

    Kiedy nareszcie powiecie prawde o SLD?

  6. Droga Pani Redaktor, wracając do tematu depiechotyzacji. Jacek Piechota, widziany z Warszawy prezentuje się szalenie korzystnie. Liberał, europejczyk, zwolennik sojuszu z demokratami.pl, blisko Aleksandra Kwaśniewskiego i na przeciwnym biegunie niż Leszek Miller, niezły minister gospodarki w kadencji 2001-2005. Z perspektywy szeregowego członka SLD ? osoba odpowiedzialna za marny standing SLD w czerwonym kiedyś zachodniopomorskim i współtwórca sukcesu PO. Jeszcze w drugiej połowie lat 90. SLD w Szczecinie miał się dobrze, bo Piechota sprawdzał się jako szef wojewódzki, w Szczecinie szedł jak burza Darek Wieczorek (do 1998 SLD był w Szczecinie w opozycji), wygrywając w cuglach wybory samorządowe. Po wygranych wyborach parlamentarnych 2001 roku nagle wszystko zaczęło się sypać. Najpierw, za błogosławieństwem Piechoty doszło do sojuszu małolatów Grzegorza Napieralskiego z frakcją instruktorów z komitetu Kochańskiej, Darek Wieczorek przestał być szefem miejskim, bo był zbyt dużym zagrożeniem dla Piechoty i jego miejsce zajął Grzegorz Napieralski, forsując swoich kolegów, o równie marnych kwalifikacjach jak on. W województwie obowiązywała zasada ?nam wolno mniej? i ?byle jaki bezpartyjny lepszy od członka SLD?, więc marszałkiem sejmiku został bezpartyjny Zygmunt Meyer, wojewodą po 3 miesiącach przynależności w SLD Stanisław Wziątek, na kandydata prezydenta Szczecina został przeforsowany też bezpartyjny Edmund Runowicz, który przerżnął wybory z Marianem Jurczykiem. Ukoronowaniem były wybory prezydenta Szczecina w 2006 roku, kiedy po pierwszej turze Piechota był wysoko, bo pierwsza tura była przeciw Lubińskiej, ale drugą turę wygrał Krzystek, bo tym razem wszyscy byli przeciw Piechocie. Jeżeli jeszcze dodać do tego skład list w kolejnych przegranych wyborach i wykluczenie z partii przez sady partyjne ludzi, mogących być zagrożeniem dla Piechoty i Napieralskiego, chwała Bogu że druh Jacek Piechota nie jest już nikim ważnym w SLD, tyle że po jego rządach w SLD zostały ruiny i zgliszcza.

  7. Wszystko pięknie tylko że Adam Pawłowicz nigdyni był członkiem KRRiT. Taka argumentacja jak i fakty.

  8. Jeszcze za rządów lewicy, gdy prawica była jeszcze normalna, oglądałem programy publicystyczne w Pulsie: „Bez autocenzury” Wildsteina i „Puls Dnia” na zmianę prowadzony przez Sobalę i Lichocką. I może to się wydaje nieprawdopodobne, były to programy autentycznie do słuchania i oglądania.
    W momencie objęcia rządów przez J. Kaczyńskiego cała trójka się zradykalizowała i teraz w publicznej telewizji mamy autorskie programy tej trójki.
    Mam coraz więcej pretensji do TVNu i „Faktów”. Zaczynają być nie tylko nieobiektywni, ale wręcz manipulują wiadomościami. TVN sięga dna.

  9. Na sali sądu wrona kracze;
    wolno jej, mamy wolność słowa.
    Wzywa na świadka – panią Thatcher
    i Michaiła Gorbaczowa.
    Bo bez ich wiedzy spraw tajemnych
    – a wiedza to dla sądu grunt –
    trudno osądzić stan wojenny
    i skazać jedną z gorszych z junt…
    Nic tysiąc filmów, zdjęć i nagrań,
    zbrodni, łajdactwa, zdrady, krwi,
    nic kryzys, terror, emigracja,
    i kłamstwo, co do dzisiaj tkwi…
    Na innych świadków może kolej –
    niech przyjdą tu niebieską dróżką
    Pyjas, Zych, Przemyk, Suchowolec
    oraz ksiądz Jerzy Popiełuszko.
    Stąd też wnieść projekt się ośmielam –
    niech powie premier w swym orędziu:
    „Dosyć sądzenia Jaruzela,
    czas zabrać się za sędziów!”.

  10. Pani Redaktor!
    Odpowiada Pani na wpisy trochę wybiórczo – na ostatni dotyczący SLD i PO w Szczecinie od razu, ale na poprzedni o PKP CARGO i jej pisowsko – awsowskich nominacjach do zarządu i na dyrektorskie stołki już nie. A wie Pani to wszędzie działa śmiesznie – ja z przekonania jestem liberał i w polskim wydaniu głosuję na PO, chociaż jak mnie wkurzali idąc ręka w rękę z PiS’em przy ;ustracji czy CBA w poprzednim Sejmie, to się odgrażałam SLD, bo co by mi zostało, ale te kolejowe koleje i konkursy, to jest kompletna żenada. Ja się dziwię, że to tak cicho w mediach o tym. Czsami mam wrażenie, że wszyscy wiedzą, że PO oddała kolej PiS’owi na przechowalnię i wszyscy łącznie z dziennikarzami, się tego trzymają. Niech Pani spowoduje, żeby chociaż ktoś z Polityki się temu przyjrzał. Ja mam już dość konkursów nie na Prezesa ale na np. Pana Balczuna. Teraz jest konkurs na Pana Lacha, jakby ktoś nie wiedział to ma być członek odpowiedzialny za finanse w tej Spółce. Do Janusza Lacha mam nie wiele. Jedna z całkiem nie głupich nominacji jeszcze z SLD’owskich czasów na kolei – członek finansowy PKP SA do 2005 roku. Ale jest jakaś granica. Dlaczego już dzisiaj wiadomo, że on wygra. Ja wiem, że nie ma sensu rozpisywać przetargu czy konkursu gdy się nie wie kto ma wygrać, ale może trochę mniej bezczelnie można by rozgrywać tego typu bajki. A Panu Lachowi współczuję, bo tam już się Handzel stawia (i ma rację i mnie zadziwił, bo to Chronowskiego dyrektor gabinetu, ale może człowiek się uczy na błędach swoich byłych promotorów) i teraz byłby Lach, ale czy taka wojna w zarządzie jakiejkolwiek spółce, gdy się jej sporo wali dobrze robi, jak sie jeszcze w zarządzie wali? Tam nie potrzeba żadnego ustawianego konkursu. Tam trzeba politycznej decyzji i namówienia do funkcji prezesa kogoś kto jest sensownym managerem i trochę wie o transporcie szynowym, żeby przyjął funkcję prezesa, a na upartego w ogóle chciał wystartować w konkursie (chociaż wątpię po tym, jakie te konkursy mają sławę w środowisku) i dać mu (wzorem PKO BP) szansę zbudowania sobie w zarządzie zespołu, gdzie ludzie sobie ufają i wspólnie mają jakac wizję co chcą zrobić z taką spółką. Zaraz będzie za późno – jej pierwszy prezes powtarzał, jak mantrę, że jak spółka państwowa wpadnie w kłopoty, szczególnie z płynnością, to jej nikt nie pomoże i to się zaczyna cholera sprawdzac. Nikt nie chce wziąć w swoje ręce decyzji o znalezieniu sensownego człowieka na prezesa, ale synekury jest tam komu tworzyć. Więc nie jest wszędzie tak różowo, jak Pani podkreśla z tymi nominacjami na stanowiska w spółkach skarbu państwa. Chociaż przyznaję Pani rację, że jest o niebo lepiej niż było i można wygrać konkurs czy rekrutację bez politycznych rekomendacji. Sama taką wygrałam i odpowiadam za finanse. Z kolei nie ukrywam zwiałam jak zobaczyłam, co się tam dzieje za PiS’u i nie byłam na stanowisku członka. Wystarczyły mi kretynizmy widziane z funkcji dyrektora biura, które z punktu widzenia finansowego były horrendum i dzisiaj już Cargo zbiera tego żniwo, a nowi jeszcze do poprzedników nieudaczników i ekonomicznych dyletantów dokładają swoją ignorancję i zaczyna się już prawdziwy dramat.
    Pozdrawiam.
    PS. Przepraszam, za trochę osobisty wątek, ale podobnie jak Pielnia1, to jest mój zawodowy trochę konik. Ja już tam nie wróce (nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki), ale to wcale nie znaczy, że radochę mi sprawia patrzenie jak to już kolejna ekipa rozwala. Przy PiS’ie nic się nie dało zrobić – oni tylko na polityczne igrzysko byli wrażliwi, ale myślałam, ze teraz komuś będzie zależeć, aby to się nie zawaliło kompletnie. I co? I zima! Wszystkim to dynda.

  11. Tak sobie myślę, że jeżeli rewolucyjną czujność i zaangażowanie zastąpilibyśmy kultem kompetencji i profesjonalizmu, ominęlibyśmy 90%
    raf ostatnich lat.

    Przecież to proste-nieistotne co było , kim byłeś, istotne co potrafisz.

    Powracają jak mantra schematy:
    nieważne że s…syn, ważne że nasz
    nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie[prezesa ,członka rady,dyrektora,oficera]
    bierny, mierny , ale wierny

    Całe szczęście , że mamy takich jakobinów jakie mamy czasy.
    Strach pomyśleć , co by się działo 150 lat temu.

    W sprawie tzw. lewicy i prawicy- pomieszanie pojęć.
    Lewicowe poglądy społeczne czy gospodarcze?
    PiSozaury są najbardziej na lewo w obu kwestiach-przynajmniej werbalnie.
    Z tego co czytać można w prasie o własną kieszeń dbać potrafią…….

    Reasumując-nihil novi sub sol.

    Wszystko już było, tylko nasi rządzący nie lubili historii.

  12. Magrud – 22.05., godz.17:32,

    dziękuję. Piszesz „…wieloletnia zmowa milczenia wokół powszechnie znanego przekrętu.” Co to za mechanizm tę zmowę nakręca chciałabym rozumieć. Wiesz to? Czy to jest zasługa upowszechnianego na wizji przekonania, że pierwszy milion trzeba ukraść? Usiłuję sobie przypomnieć paru autorów tej recepty na polski kapitalizm i nic. Pamiętasz nazwiska tych osób? Bardzo proszę.

  13. Z zainteresowaniem sledze dyskujse o SLD i polskiej lewicy i podejscie niektorych blogiwiczow do tematu wydaje mi sie bardzo symptomatyczne. Olek51 (swietnie poinformowany, pamietam i ja te rozgrywki w Szczecinie) wydaje sie winic za niepowodzenia SLD rozgrywki personalne. Wydaje mi sie ze nie tedy droga. Tak naprawde bez znaczenia kto i kiedy dostawalby jakie stolki w SLD, bo miedzy frakcjami i kandydatami roznicy zadnej nie ma, a ich jedyne motywy to walka o wladze. Ludzi idei, ktorzy do polityki nie garna sie by miec wladze, lecz by moc zmieniac swiat – w SLD ze swieca trzeba by szukac. I wbrew pozorom najgorzej wypada mlode pokolenie i stronnicy pieknego Grzesia, ktorzy w czasach lewicowej mlodziezowki przyswoili sobie mentalnosc i styl dzialania sekretarzy nieboszczki PZPR. Co do Piechoty – wydaje mi sie ze mial dobre intencje i bledy, ktore popelnil, wynikaly z naiwnosci i z nieumijetnosci dobierania wspolpracownikow. Najlepszy przyklad – Napieralski, jeden z najwiekszych bledow Piechoty. Inna rzecz, ze nie bardzo bylo z kogo wybierac, ilosc cynikow i hipokrytow w szczecinskim SLD od dawna przekracza wszelkie dopuszczalne normy.
    Ja na smierc SLD czekam, i z utesknieniem. Wydaje mi sie ze najlepsze co mogloby sie zdarzyc, choc bardzo watpie w taki cud, bylaby smierc SLD i powstanie nowej partii lewicowej, z nowymi twarzami, pomyslami, i – co najwazniejsze – partii naprawde lewicowej. SLD to moje ogormne polityczne rozczarowanie.
    Zgadzam sie z opinia pani Redaktor nt szczecinskiej politologii. Studia zdecydowanie nie sa na wysokim poziomie, choc jest kilku interesujacych wykladowcow i jeden badacz. Prawda jest tez, ze polityke i ideologie traktuje sie tam bardzo instrumentalnie. Na szczescie sa absolwenci ktorzy przerosli swoja uczelnie (znam kilku), chociaz wiekszosc siedzi w Anglii na zmywaku. Moze to i lepiej…

  14. Przysłuchuje się niektórym wypowiedziom posłów SLD, i nasuwa mi się takia oto refleksja: interes własny jest ważniejszy od interesu milionów wyborców. Oni wszyscy po jednych są pieniądzach. PiS natomiast potrafi jednać sobie naiwnych, czysty przykład Leppera, najpierw dostał helikopter a potem cele na Rakowieckiej. Tak zrobią i z Napieralskim, choć wydaje mi się, że Szmajdziński jest „bliżej” PiS.

  15. Czyny, a w tym słowa, są przede wszystkim świadectwem o ich autorze.

  16. Witam serdecznie wszystkich blogowiczow i Gospodynie. Niestety rzadko cos mam czas napisac.

    Nie zgadzam sie z Pania Redaktor ze wine za odbior wizyty premiera w Ameryce Łac. ponosza tylko mendia [ach coz za wspaniale okreslenie uzywane w moim ulubionym kabarecie Olgi Lipińskiej ]. Nie są oczywiście bez winy, ale premier tez czesciowo za to odpowiada. Któż, jak nie on, opowiadał duby smalone o podróży życia i takie tam. To błąd spory. Tylko kawa na ławę, merytorycznie, służbowo. Pojechałem, bo był szczytu Unii w Ameryce Łac, spotykałem się z Polonią, zajmowałem się kwestiami ważnego dla nas upamiętnienia Ernesta Malinowskiego w Andach (coś Peruwiańczycy brużdżą w tej sprawie Polonii). Żeby się do takiej wiedzy dokopać, musiałem mocno szukać, a o sprawie budowniczego kolei transandyjskiej dowiedziałem się od kolegi, który wie od znajomego. I tyle. Gdzie są służby prasowe rządu? [Jerzy Urban choć na postać pozytywną się nie nadaje, był jednak niezrównanym rzecznikiem ] Dlaczego jedyne zdjęcia to premier w Machu-Picchu? Może jednak jest to jakiś spisek wewnątrz-rządowy? [ jak widać mi też po ostatnich latach rządów czasem się odbija teorią spiskową dziejów ] Może jednak w rządzie jakaś grupa chce utrudnić budowę wizerunku premiera?

  17. Oj, kangur. Jaka z PiSu lewica? Wez inne fakty. PiS:

    1. Obnizyl podatki dla bogatszych (PIT 40 -> 32, ZUS rentowa nizej, ale glownie bogatszym pomoze).
    2. Siedzi w kruchcie u Rydzyka (a pewnie i w kieszeni).
    3. Zwalcza mniejszosci seksualne.
    4. Zwalcza zwiazki nieformalne (ale co prawda niektorym wolno z kotem).
    5. Wygaduje duby smalone o PRL (choc Kryże jest cooool).

    Nadmienia, że upodobanie do brania obywateli za mordę to atrybut komunizmu, a nie lewicy. Tego więc nie bierzmy pod uwagę.

  18. @manna

    Ja z kolei nie widze powodu jak SLD wytlumaczy swojemu (zwłaszcza temu żelaznemu, który wyraźnie rdzewieje) elektoratowi takie dzialania na rzecz utrzymania w TVP ludzi ekipy, która przyczyniła się do śmierci Barbary Blidy. Dość pupolarnej przecież, a jak się okazało Bogu ducha winnej. Bo żadnych dowodów nie mieli…

    Może chcą z Jarosławem Wielkim wejść w jakiś układ? Naiwni są w takim razie. Przykład Samoobrony i LPR pokazuje jakie są te układy z JW. Oddział Zamknięty kiedyś wylansował taką fajną piosenkę o pająku i biedronce. W sam raz do słuchania w celu otrzeźwienia na kogresie SLD.
    JW natychmiast zerwie wszelkie umowy, jak przestaną mu się opłacać. A po co mu SLD jak uda się utrzymać medialne weto?

  19. Istotnie; zupełnie niezrozumiałe wygibasy SLD wokół projektu PO dot. nowelizacji ustawy o KRRiT przyniosły już wyraźny efekt. Wzrost pewności i doskonałego samopoczucia pana Prezesa Urbańskiego oraz ciut mniej ostentacyjnie okazywanego, panów: Czabańskiego i Targalskiego. Zwłaszcza przykład p. Urbańskiego jest tu uderzający. Z początku się wyciszył, nawet red. Lisa zatrudnił i jego małżonkę ale wystarczyło, że SLD zaczęło wydziwiać
    – poczuł wiatr w swoich żaglach i daje temu wyraz w licznych wypowiedziach i wywiadach.
    W co gra SLD ? Tego to chyba oni sami nie wiedzą.

  20. Zachowanie LSD w sprawie ustawy medialnej wskazuje na stan po wielkim użyciu i spożyciu. W świetle śmierci Barbary Blidy (przepraszam rodzinę za tego rodzaju bolesną konotację) wszelkie współdziałanie z PiS-em odbieram jako obrzydliwe. Żadne doraźne korzyści polityczne nie usprawiedliwiają tego egzotycznego sojuszu. Leszek Miller ma w tej akurat sprawie po prostu rację. Ludzie zapamiętają Olejniczakowi i Napieralskiemu ten sojusz i zagłosują tak, że w przyszłym sejmie LSD już zabraknie. Czuję się zniesmaczony. To naprawdę zeszło do poziomu zabaw chłopców z piaskownicy. 1 czerwca 2008 będzie dziecinną cezurą historii LSD, popłuczynach po SLD, która w 2001 r. odniosła nieprawdopodobny sukces, a w 2005 r. doznała jeszcze bardziej niepowtarzalnego upadku. „Sukcesu” AWS nie da się porównać z tym „osiągnięciem”.
    Piekarska nie pomoże, bo zostanie wycięta przez młodych aparatczyków bez wyobraźni. Gdyby Napieralski z Olejniczakiem mieli choć trochę empatii, to po sygnale z Mazowsza zeszliby do drugiego szeregu, zamiast się wzajemnie wycinać. Z nich tacy Zapatero jak z kozich ogonów trąby.

  21. Olek51 pisze:
    2008-05-23 o godz. 07:47
    widzę mój drogo Olku51, że siedzisz w „kuchni” wyborczej SLD, jak ja kiedyś. Niestety nigdy tego nie rozumiałem i nie miałem do tego serca. Dla mnie ważniejsza była „wrażliwość społeczna”. Ale to nie konweniowało z ową kuchnią. No cóż pozostałem więc entuzjastą szeroko rozumianej lewicy. Gru wyborcze, których nie rozumiem, omijam, chociaż wiem, że bez ich znajomości nie można wygrać wyborów.
    Pozdrawiam Ciebie i Gospodynię blogu.

  22. Dziś rano wiceminister Sznepf (nie wiem, czy prawidłowo piszę nazwisko) w radiowym wywiadzie w Tok FM żalił się, że dziennikarze, towarzyszący premierowi w delegacji do Ameryki Płd. fotografowali go tylko w kolorowej czapeczce i przy powitaniu z Chawezem, który zupełnie z premierem już nie rozmawiał, pomijali zaś wszystkie poważne spotkanie i konferencje, składanie kwiatów pod pomnikiem inż. Malinowskiego – jednym słowem skupili się na drugorzędnych szczegółach. Czemu? tego minister nie wie i się dziwi.
    To ja mam pytanie… co robi rzecznik prasowy pana premiera?, kto pozbierał tych, a nie innych dziennikarzy do obsługi takiej delegacji? Ja rozumiem, że jadą dziennikarze „niezależni”, aby wyłapać wpadki i zabawne momenty, ale gdzie jest obsługa prasowa całej delegacji? Czy tak to powinno wyglądać? Jeśli tak, to ja już zupełnie nie rozumiem, jak można dopuścić do takiej sytuacji?
    wygląda na to, że kancelaria premiera dorównuje prezydenckiej. Jeszcze tylko odwróconej flagi brakowało.

  23. Nie będę pisał o SLD – sami sobie winni, więc niech się oni martwią o odzyskanie zaufania, co wydaje się niezbyt łatwe. Z TVP i PR znacznie przedobrzyli, bo za usunięcie prezesów i ich otoczenia żadna cena nie jest za wysoka. Nasza szanowna Gospodyni w krótkich słowach rozprawiła się z projektem SLD-owskiej ustawy medialnej, zrobi to też Trybunał i dalej ci dwaj panowie będą rządzić mediami.
    Będzie to bardzo przykre, bo prywatne telewizje nieco obniżyły loty, prócz tego wolą sensacje od polityki i kultury.
    Miłościwie panująca Platforma nadal nie ma pomysłu na media, chciałaby pozbyć się pogrobowców PiS ale nadal nie wie jak.
    W związku z powyższym naśladuję tow. Gierka i wołam gromkim głosem:
    BLOGOWICZE POMÓŻCIE !!!!
    Nie liczę na pełny tekst nowej ustawy medialnej, uważam jednak potencjał intelektualny uczestników blogu p. Redaktor J. Paradowskiej za wystarczający dla stworzenia projektu ustawy.
    Sprawą rządzących będzie jego wykorzystanie i przegłosowanie w Sejmie. Gdy się to nie uda, przyjdzie się przestawić na telewizję Trwam i Radio Maryja.

  24. Engelbert! W !00% zgoda że wchodzenie w jakikolwiek układ a nawet rozmowa a jak napisałeś Jarosławem Wielkim grozi kalectwem lub śmiercią.A co do odrzucenia veta to już inna inszość. Nic tak jak „Misja Specjalna” i jej podobnych progranów nie mobilizuje powszenego sprzeciwu a jak po nich będą takie same tylko w bardziej wysublimowanych formach. Czym różni się mentalność Pitery od mentalności Kamińskiego? Nie twierdzę że nie należy odrzucić veta tylko trzeba mieć pewność co będzie się działo z TVP potem. Pozdrawiam

  25. Engelbert, 19.22,

    Trudno niektorym zrozumiec, ze im wiecej bogatych , tym mniej jest biednych!

    Rzad Millera byl najbardziej rzadem kapitalistycznym, czyli prawicowym, i dlatego Polska szla do przodu, pogratulowac, on nigdy niebyl lewicowcem, to jest taka prawda.

    Tylko media chca za wszelka cene wmawiac ze SLD to levica, bull !

  26. W tamtym roku Marcinkiewicz udzielił Der Dziennikowi wywiadu. W tym wywiadzie oskarża poważnie Prezydenta RP o rzekome zakładanie podsłuchów. Ostatnio gazeta informuje o El Sol del Peru powodując smiech Polaków. Dostają od Schetyny solidny opierdol. Naczelny odwdzięcza się artykułem wywleczonym z szuflady. Wywiadem (z przed pół roku!!!) niesprawdzonym przez nikogo. Żaden dziennikarz nie przeprowadził w tej sprawie dochodzenia! Ważne, że przywala w Prezydenta podczas szczytu na Ukrainie. Marcinkiewicz-bezrobotny dementuje. Marczuk pisze, że to bzdury. Posłowie PO bełkotają o impeachmencie i temacie dla komisji d/s nacisków. Nikt nie rozmawia już o akcji ABW i expose Tuska. Nowe kłamstwo poszło w eter. Der Dziennik oraz Marcinkiewicz kompletnie się zbłaznili.
    Polakom gratuluję „rządu” !

  27. W pełni się z Engelbertem zgadzam. Premier od czasu do czasu walnie jakiś taki spontaniczny tekst, że aż wiadomo, że się to źle skończy. To chyba chodzi o to kopiowanie Kazio-Marcinkiewiczowskiego stylu. A to walnie o podróży życia, a to walnie o paleniu trawy, a zaraz po wyborach (w noc wyborczą) gadał coś o tym, ze wszyscysię będziemy kochać. Wtedy sobie pomyślałem, że coś chyba się conajmniej kleju nawąchał.

  28. Torlin,

    Może to inny program, a moze myslimy o tym samym: TV Puls produkowała kiedys swietny PULS Wieczoru z Jackiem Sobala (Lichocka mniej lubiłem) w roli gospodarza.

    Obecnie jedynym programem publisystycznym zajmującym sie polska polityka, który jakoś się nadaje do oglądania jest Puszka Paradowskiej.

    Reaktywacja dwójki Najsztub,Żakowski była niewypałem.
    Lis, mam wrażenie, coraz słabszy (jeszcze w Polsacie jak był nie chcialo mi sie oglądac). Duet z TVN Morozowski-Sekielski : słabizna.
    Prawie wszystko, co wypuszcza TVP sięga dna.

    Mam wrażenie, że nawet Pospieszalski w TV PULS był znosny.

    To kaze sobie postaiwc pytanie: czy jest sens wogóle emocjonowac sie TVP? Na publicystykę w ich wydaniu nie jestem w stanie patrzec.
    A sport na wysokim poziomie można obejrze w podrzednych programach TV: jak choby TV4.

    TVP nie ma praktycznie nic do zaoferowania. Nawet Teatru Telewizji.

    (PS. DR House leci na AXN – też z TVP korzystac nie trzeba)

  29. Ktoś się pode mnie podszywa.
    Nigdy nie występowałem na blogu u red. JANKE i nie mam takiego zamiaru.
    Magrud jest w porządku.

  30. Bez listków figowych, naga prawda – http://biznes.onet.pl/0,1754249,wiadomosci.html .

  31. Za dwa tygodnie ruszają Mistrzostwa Europy w piłce noznej, które znów zamieszaja w naszym niedojrzałym, by rzec „południowoamerykańskim” świecie polityki. Piłka zdominuje wszystkie media i znikną inne tematy. Nikt nie będzie wyskakiwał z njusami o tym, czy o innym polityku, bo i tak będą one wyblakłe przy Beenhakkerze, Żurawskim czy Krzynówku. Jesli Polska wyjdzie z grupy kosztem Niemiec lub Chorwacji, to w dobrym nastroju, każdy przeniesie ten sukces na swoje stanowisko pracy. Będą pracowac i dyskutowac o futbolu. I praca jakoś pójdzie. Byle do Igrzysk Olimpijskich.
    A jesli przegramy, to poziom złych emocji międzypartyjnych znów sięgnie zenitu i możemy się spodziewac kolejnych rewelacji zamiast zwyczajnej solidnej, pracy. Dlatego moja wiara w takich ludzi jak Jakubiak Pani Janino. Ciekawe, co wypracuje Zdrojewski z Ustawą medialną, bo teraz na niego zrzucono ten smutny obowiązek odkręcania sprawy.
    A propos Marcinkiewicza…Janas i spólka skarżyli się w mediach, że przed 1-szym meczem na MŚ w Niemczech Marcinkiewicz wszedł do szatni, gdy piłkarze przygotowywali się mentalnie (czyt.koncentrowali) do meczu, czym kompletnie spuścił z nich powietrze i przegrali z Ekwadorem. Potem jak zwykle grali o wszystko i o honor…
    Mam nadzieję, że Tusk nie będzie teraz Beenhakkerowi właził do szatni, bo Kurski – kibic tej samej drużyny – Lechii Gdańsk – mógłby to od razu wykorzystac. Swoją drogą to interesujące, czy siedzą obok siebie na meczach Lechii i krzyczą na piłkarzy i sędziego? Może to ich połączy, jak się chłopcy razem wykrzyczą, a potem pójdą razem opijac zwycięstwo…
    Lechia w I-szej lidze będzie walczyc z drużynami Waltera, Filipiaka, Cupiała, Drzymały z Dutkiewiczem i nawet Krauzego…to też będzie ciekawe.

css.php